Jung CHANG
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
Z angielskiego przełoŜyła BOśENA UMIŃSKA WARSZAWA 2000

Tytuł oryginału: WILD SWANS: THREE DAUGHTERS OF CHINA Copyright © Globalflair Ltd. 1991 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Albatros 2000 Pierwsze polskie wydanie ksiąŜki ukazało się w 1995 roku nakładem Wydawnictwa Prima Redakcja: Lucyna Lewandowska Konsultacja naukowa: Irena KałuŜyńska, Uniwersytet Warszawski Ilustracja na okładce: Jacek Kopalski Opracowanie graficzne okładki: Andrzej Kuryłowicz Opracowanie kartograficzne: AutoGraf ISBN 83-88087-11-8 Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz Adres do korespondencji: skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 E-mail: wydawnictwo@prima.waw.pl Zamówienia hurtowe i wysyłkowe: Internovator, Zwrotnicza 1/3, 01-219 Warszawa tel. (22)-632-2381, (22)-862-7011, 0-501-060-891 Zamówienia wysyłkowe: Albatros, skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 Księgarnia Wysyłkowa Faktor skr. poczt. 60, 02-792 Warszawa 78, tel. (22)-649-5599 Warszawa 2000. Wydanie I (zmienione) Objętość: 34+lark, wyd., 36+1 ark. druk. Skład: Plus 2 Druk: Abedik, Poznań

Dla mojej babci i ojca, którzy nie doŜyli dnia wydania tej ksiąŜki

Podziękowania

Jon Halliday pomógł mi napisać Dzikie łabędzie. Spośród jego wielu zasług szlifowanie mojego angielskiego jest jedną z najbardziej oczywistych. W trakcie naszych codziennych dyskusji zmuszał mnie do ciągłego klarowania zarówno moich myśli, jak i mojej opowieści, a przy tym pomagał mi znajdować najwłaściwsze wyraŜenia w języku angielskim. Wsparta jego historyczną wiedzą, drobiazgową dociekliwością i rozsądnymi uwagami czułam się bezpiecznie. Toby Eady jest najlepszym agentem, jakiego moŜna sobie tylko Ŝyczyć. Skłonił mnie w delikatny sposób do tego, Ŝebym zajęła się wyłącznie pisaniem. Czuję się zaszczycona, Ŝe miałam do czynienia z tak znakomitymi profesjonalistami jak Alice Mayhew, Charles Hayward, Jack McKeown i Victoria Meyer z wydawnictwa Simon & Schuster w Nowym Jorku oraz Simon King, Carol O'Brien, Hellen Ellis z wydawnictwa HarperCollins w Londynie. Dla Alice Mayhew, mojej opiekunki w wydawnictwie Simon & Schuster, przeznaczam specjalne wyrazy wdzięczności za jej wnikliwe uwagi. Robert Lacey z HarperCollins wspaniale zredagował maszynopis, za co jestem mu głęboko wdzięczna. Pomocne uwagi padające w transatlantyckich rozmowach i ciepło, jakim promieniuje Ari Hoogenboom, zawsze dodawały mi energii. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali przy tej ksiąŜce. Entuzjastyczne zainteresowanie moich przyjaciół stanowiło dla mnie niewyczerpane źródło zachęty. Wszystkim im jestem niezmiernie wdzięczna. Szczególnie pomogli mi Peter Whitaker, I Fu En, Emma Tennant, Gavan Mc Cormack, Herbert Bix, R. G. 7

Tiedemann, Hugh Baker, Yan Jiaqi, Sun Li-qun, Y. H. Zhao, Michael Fu, John Chow, Clare Peploe, Andre Deutsch, Peter Simpkin, Ron Sarkar i Vanessa Green. Szczególna rola od początku przypadła Clive'owi Lindleyowi, z powodu jego cennych porad. Moi bracia, siostra i przyjaciele z Chin z całą wielkodusznością pozwolili mi opowiedzieć dotyczące ich historie, bez których Dzikie łabędzie nie byłyby moŜliwe. Bardzo duŜo miejsca w tej ksiąŜce zajmuje historia mojej matki. Mam nadzieje, Ŝe oddałam jej sprawiedliwość. Jung Chang Maj 1991, Londyn, Anglia

.

.

.

uŜywano go równieŜ jako alarmu w razie poŜaru albo powodzi. W mieście najbardziej rzucała się w oczy wysoka. władzę sprawowali wojskowi. które je otaczały. Yixian było dobrze prosperującym miastem handlowym. Na równinach wokół uprawiano bawełnę. soję. KaŜdej nocy uderzano w dzwon. a cała fortyfikacja otoczona była głęboką fosą. Yixian zostało zbudowane jako forteca. Był rok 1924 i w kraju panował chaos. Związek został zaaranŜowany przez jej ojca.e. pochodziły z czasów dynastii Tang (618 — 907 roku n. sezam.1 . miały dziewięć metrów wysokości. bogato zdobiona dzwonnica z ciemnobrązowego kamienia. kiedy wkroczył tu buddyzm. szefa policji w słabym i chwiejnym rządzie chińskim. Jak większość miast w Chinach.Małe złote lilie” — konkubina generała (1909—1933) Moja babcia w wieku piętnastu lat została konkubiną generała. Ŝe moŜna było swobodnie przejechać po nich konno. 17 . kaŜda z zewnętrzną ubezpieczającą bramą. gdzie mieszkała moja babka. sorgo. Na przewaŜającym obszarze. Do miasta prowadziły cztery bramy..) i wieńczyły je blanki dźwigające szesnaście fortów rozstawionych w regularnych odstępach. która została zbudowana w VI wieku. aby oznajmić godzinę. leŜącym sto sześćdziesiąt kilometrów od Wielkiego Muru i czterysta kilometrów na północny wschód od Pekinu. trzy metry sześćdziesiąt centymetrów szerokości. Mury były na tyle szerokie. urzędnika policji w prowincjonalnym mieście Yixian w południowo-zachodniej MandŜurii. kukurydzę. których usytuowanie odpowiadało czterem połoŜeniom igły kompasu. Mury. łącznie z MandŜurią.

Było to ambicją większości męŜczyzn w tym czasie. Posłano go do dobrej szkoły. aby go wykształcić. co dla Chińczyków było równoznaczne z najstraszliwszą zdradą.brzoskwinie. Ŝe jego syn nie zajmie się tradycyjnym rodzinnym rzemiosłem — wyrabianiem wojłoku — i poświęcił siebie i całą swoją rodzinę. kiedy jeszcze całe Chiny były rządzone przez cesarza rezydującego w Pekinie. Tylko dzięki synowi moŜe przetrwać nazwisko rodu — bez niego linia rodzinna wygaśnie. W Chinach nigdy nie było oficjalnie zatwierdzonego systemu prawnego. Zgodnie z obyczajem. śaden Chińczyk nie czuł się bezpiecznie bez władzy lub pieniędzy. pracując do późna w nocy. w wieku czternastu lat. w ogóle nie dano jej imienia. z dziewczyną starszą od niego o sześć lat. UwaŜano wtedy. mojej prababki. Kobiety szyły dla okolicznych zakładów krawieckich. Ŝe jednym z obowiązków Ŝony jest pomoc w wychowywaniu męŜa. mój pradziadek został oŜeniony bardzo młodo. aby zostać mandarynem — urzędnikiem. a w dodatku była dziewczynką. PoniewaŜ jej rodzina nie naleŜała do inteligencji ani nikt z niej nie piastował Ŝadnego urzędniczego stanowiska. Była drugą córką i nazwano ją po 18 . jest typową historią milionów kobiet chińskich z tamtych czasów. jaką moŜna popełnić wobec własnych przodków. Pochodziła z rodziny garbarzy o nazwisku Wu. Od długich godzin pracy puchły im palce. który. Wymiar sprawiedliwości był niepodwaŜalny. Miał zdać egzaminy. Rodzina Yang naleŜała do chińskiej grupy etnicznej Han i powędrowała na północ od Wielkiego Muru. sam był prawem. jeśli miał władzę. przykręcały lampki oliwne do minimum i popsuły sobie wzrok. Yang zdecydował. Mój pradziadek był jedynym synem swoich rodziców i dlatego był najwaŜniejszą osobą w całej rodzinie. którzy podbili Chiny w 1644 roku. śeby zaoszczędzić pieniądze. Na łąkach i na wzgórzach leŜących na zachód od miasta rolnicy hodowali owce i bydło. szukając szczęśliwszego losu. Yang Rushan. jabłka i winogrona. ale mogło ono takŜe wynikać z kaprysu urzędnika. urodził się w 1894 roku. a okrucieństwo wpisano w działanie wszystkich instytucji. bo nic go wtedy nie chroniło przed urzędniczym rozbojem lub nieprzewidzianą przemocą. Dla dziecka z niearystokratycznej rodziny zostanie mandarynem było jedynym sposobem wymknięcia się z obrotów wiecznie kręcącego się koła niesprawiedliwości i własnego strachu. Członkowie rodziny panującej byli MandŜurami. Mój pradziadek. Historia jego Ŝony.

gdy miała sześć lat. Świat. umowy pomiędzy dwoma rodzinami. jak to ujęła jego Ŝona. w której coś takiego moŜe się przytrafić. Jeśli miało się duŜo szczęścia. coś. biorąc pod uwagę. na której czele stanął charyzmatyczny przywódca Sun Yat-sen (Sun Jat-sen). fang zaś oznacza „pachnące kwiaty”. Poza tym miłość była uwaŜana za coś wstydliwego. Pierwszej nocy nie chciał spać w pokoju ślubnym. które brzmiało Yufang. który mój pradziadek zawarł. W momencie ślubu. w której była panna młoda. Podczas obiadu obaj męŜczyźni ustalili. na którym się pojawiła. Jej ojciec umarł. nadal był jeszcze właściwie dzieckiem. które trwało przez dwieście sześćdziesiąt lat. Nie dlatego. Powstanie Bokserów w 1900 roku zostało stłumione przez osiem obcych armii. rozpadło się. obalono i ustanowiono republikę. Ŝe chowano go pod kloszem. 19 . bo jednak nadano jej imię. W 1911 roku pięcioletniego cesarza Chin. kiedy spał. Chiny poniosły cięŜkie straty i utraciły część terytoriów. wuj jadł obiad z przyjacielem. Ŝe uwaŜano. niektóre z nich rozlokowano wzdłuŜ Wielkiego Muru. Zasnął na łóŜku w pokoju matki i przeniesiono go. Była w lepszej sytuacji od swojej matki. iŜ młodzi ludzie nie powinni znaleźć się w sytuacji. moŜna się było zakochać po ślubie. którego Ŝona była w ciąŜy. W latach 1904—1905 Rosja i Japonia stoczyły wojnę na równinach MandŜurii. Moja babka urodziła się pierwszego roku po ślubie rodziców. Ŝeby stanowiła tabu — w Chinach istniała pradawna tradycja romantycznej miłości — ale dlatego. Dwoje młodych nigdy nie spotkało się przed ślubem. poślubi sześcioletnią siostrzenicę wuja.prostu „Dziewczyną numer dwa” (Eryatou). wczesnym latem 1909 roku. i wychowywał ją wuj. Ŝe stała się tam dominującą siłą. W latach 1894— 1895 Japonia zaatakowała Chiny w MandŜurii. poniewaŜ małŜeństwo było sprawą zwykłego obowiązku. Puyi. do sypialni. kiedy była niemowlęciem. mając czternaście lat. co naruszało honor rodziny. był absolutnie nieprzewidywalny. Ale chociaŜ był rozpieszczonym i zepsutym chłopcem i ciągle jeszcze potrzebował pomocy przy ubieraniu. Ŝe jeśli dziecko będzie chłopcem. Yu oznacza jadeit i było to imię nadawane całemu potomstwu tej generacji. a zwycięstwo Japonii sprawiło. piątego dnia piątego księŜyca. których kontyngenty stacjonowały potem w MandŜurii. wiedział dobrze. jak się „robi dzieci”. Pewnego dnia. Imperium MandŜurskie.

Widok kobiety kołyszącej się na krępowanych stopach miał działać na męŜczyznę erotycznie. Wobec tych wszystkich nacisków stare instytucje załamały się i w efekcie powstała pustka w sferze władzy. poniewaŜ jej bezradność budziła opiekuńcze uczucia w patrzącym. Jej długie. Jednak jej największym majątkiem były krępowane stopy. 20 .Nowy rząd republiki wkrótce upadł i kraj podzielił się na uzaleŜnione od róŜnych sił lenna. Ŝeby nie było słychać krzyków. ale matka wetknęła jej między zęby złoŜony kawałek materiału. lśniące czarne włosy były splecione w gruby warkocz. Oznaczało to. jak to ujmowali chińscy znawcy urody kobiecej. miała ponad metr pięćdziesiąt. Mój pradziadek nie był na tyle bogaty. Miała owalną twarz z róŜowymi policzkami i alabastrową cerę. była skromna i powaŜna — a przewaŜnie wymagały. która sama miała krępowane stopy. pomnoŜyły wysiłki. Jeśli okoliczności tego wymagały. Zewnętrzne siły. I miał wartościowe aktywa — swoją córkę. zwłaszcza Japonia. Nawet kiedy kości były juŜ połamane. Była niewysoka. do podeszwy stopy. Ten ból babcia znosiła wielokrotnie. Ŝe jej chód był jak „kołysanie się młodych pędów wierzby w wiosennych powiewach”. był zaledwie urzędnikiem policji w rodzinnym Yixian. i gdy dobiegał trzydziestki. przekupując lokalnych potentatów kosztownymi podarunkami: złotem. Trwało to kilka dobrych lat. Ŝeby kupić sobie lukratywną pozycję w duŜym mieście. których rysunek uznawano wtedy za idealny. poniewaŜ właśnie z niej wywodziła się panująca dynastia. Moja babcia była pięknością. najpierw kawałkiem białego materiału o długości sześciu metrów przywiązała jej palce. Ale miał wielkie plany. aby zapanować nad Chinami. Ale pod stateczną powierzchownością kryła się tłumiona energia. kiedy zaczęto jej bandaŜować stopy. Jej matka. Moja babcia miała dwa lata. zwane po chińsku „siedmiocentymetrowymi złotymi liliami” (sancunjinlian). moralności i autorytetów. prowincjonalnej dziurze. oprócz duŜego. Potem na wierzchu połoŜyła duŜy kamień i zgruchotała kości. srebrem i innymi kosztownościami. Wielu ludzi dąŜyło na szczyty. drobną figurę i spadziste ramiona. Szczególnie MandŜuria była źle nastawiona wobec republiki. Babcia krzyczała w potwornym bólu. który sięgał talii.

w łóŜku. Z dzieciństwa pamiętam. Ŝe duŜe. Kobiety nie zdejmowały bandaŜy nawet wtedy. zaniechano juŜ tego i szczęśliwie uniknęła ona tej tortury. matka szlochała i mówiła jej. Kiedy wracałyśmy z zakupów do domu. a męŜczyźni. gdy juŜ były zupełnie dorosłe. kiedy wkładały buciki na miękkiej podeszwie. Ale gdy moja babcia dorastała. Tradycja krępowania stóp została wprowadzona ponad tysiąc lat temu. Ŝe kości zaczną się zrastać. zostawiając pannę młodą pod krytycznymi spojrzeniami gości weselnych. jakby ich stopy mogły znowu urosnąć. pierwszą rzeczą. Teściowa unosiła brzeg długiej spódnicy panny młodej i jeśli jej stopy miały więcej niŜ dwadzieścia centymetrów. demonstracyjnie. przynoszą wstyd domowi męŜa. gdy juŜ przestano uwaŜać to za rzecz poŜądaną. Rozluźniały więzy tylko czasami w nocy. rodzina pana młodego zaczynała od obejrzenia jej stóp. ale kiedy dziewczyna podrosła i musiała znosić pogardę rodziny męŜa i ogólną dezaprobatę. Ŝeby rozwiązać bandaŜe. Ŝe okazała wcześniej słabość. bawiąc się tymi stopkami. było zanurzenie stóp w misce gorącej wody — i wtedy wzdychała z ulgą. Kiedy w 1917 roku urodziła się młodsza siostra babci. podniecają się. Bolały ją połamane kości i paznokcie. którzy przyglądali się jej stopom i w otwarcie obraźliwy sposób wyraŜali pogardę. sama winiła swoją matkę za to. Ŝe babcię stale bolały.stopa była krępowana bandaŜem z grubego materiału w dzień i w nocy. UwaŜano. z potępieniem. normalne. Kiedy prosiła. podobno przez jedną z konkubin cesarza. W tych czasach. Ŝe widok kobiety kuśtykającej na malusieńkich stopkach pobudza erotycznie. kiedy zmieniano bandaŜe. kiedy kobieta wychodziła za mąŜ. MęŜczyźni rzadko widywali ich stopy gołe — zazwyczaj były pokryte gnijącą skórą i cuchnęły. mogłoby się zdarzyć. opuszczała spódnicę i wycofywała się. Przez lata moja babka Ŝyła w nieustannym bólu. Ŝe to by zrujnowało całe jej Ŝycie i Ŝe robi to dla jej szczęścia. Ŝe małe stopy są podstawowym warunkiem 21 . w tak nieduŜym mieście jak Yixian nadal powszechnie uwaŜano. Potem obcinała kawałki martwej skóry. Czasem matka litowała się nad córką i rozluźniała bandaŜe. Babci zaczęto krępować stopy w tym czasie. bo gdyby ją uwolniono. które wrastały w poduszki pod palcami. zawsze schowanymi w jedwabnych haftowanych bucikach. jaką robiła po powrocie. UwaŜano.

22 . Zgromadził wtedy olbrzymi majątek. Dziadek zamierzał zrobić ze swojej córki albo doskonałą damę. Poza tym wynajęty nauczyciel udzielał jej lekcji gry na qin. połoŜonym około stu sześćdziesięciu kilometrów na wschód od Pekinu i na południe od Wielkiego Muru. Jej ulubionym wzorem były mandaryńskie kaczki (symbolizowały miłość. który wizytował Lulong. którą otworzono w mieście w 1905 roku. Babcia była uznawana za lokalną piękność. który wysoko wtedy ceniono. Ŝe zyska władzę i wysoką pozycję. w MandŜurii. posłał ją do szkoły dla dziewcząt. miał wizytować miasto. Ale tego roku generał Xue Zhiheng. Xue Zhiheng urodził się w 1876 roku w hrabstwie Lulong. Posiadła teŜ sztukę rysowania wzorów hafciarskich. a potem zaproponował trzydziestodwuletniemu Xue. co widział kaŜdy. Ze względu na niezwykłą operatywność Xue szybko został awansowany na kwatermistrza. Ŝeby został jego adiutantem. którzy dotykali jego twarzy. Miejscowi mówili. zauwaŜył piękne.dobrego małŜeństwa. który to napisał. które dla siebie robiła. Był uzdolnionym kaligrafem — talent. w madŜonga i w go. Poza tym uczyła się grać w chińskie szachy. Wychwalano jego błyskawiczną karierę. Ŝe dla jego jedynej lokaty moŜe minąć najlepszy termin realizacji — i tym samym minie jego szansa na wygodne Ŝycie. Jednak w tym wypadku stanowiły one tylko zadatek. kto go spotkał. Ŝe stoi „jak Ŝuraw między kurami”. albo najwyŜszej klasy kurtyzanę. kaligraficzne pismo na tablicy nad bramą głównej świątyni i wezwał człowieka. instrumencie podobnym do cytry. Kilku niewidomych wróŜbitów. gdzie bezmiar równin Północy wznosi się ku górom. a jego prezencja robiła silne wraŜenie. LekcewaŜąc powszechną mądrość swoich czasów. Ta funkcja pociągała za sobą dalekie i częste podróŜe i Xue zaczął nabywać na własność sklepy spoŜywcze w okolicach Lulong i po drugiej stronie Wielkiego Muru. Był najstarszym z czterech synów wiejskiego nauczyciela. inspektor Centralnej Policji w Pekinie. W 1924 roku miała piętnaście lat i jej ojciec zaczął się niepokoić. W 1908 roku wódz Wang Huaiqing. przepowiedziało mu. według której analfabetyzm kobiety z niskiej klasy społecznej był jej cnotą. bo zawsze pływały w parach) i wyszywała je na małych bucikach. kiedy pomógł generałowi Wang stłumić powstanie w Mongolii Wewnętrznej.

sto dwanaście kilometrów na południowy wschód. Ŝe nie moŜna sprawować prezydentury bez pieczęci. Zarządzał dwudziestoma regionami po obu stronach Wielkiego Muru i ponad dziesięciotysięcznym oddziałem konnej policji i piechoty. Przymierza wojskowe były jednak niestałe. Po kilku dniach. W Chinach autorytet i znaczenie władzy to nie tylko osoba.Sam zaprojektował i wybudował dla siebie osiemdziesięciojednopokojową rezydencję w Lulong. wobec czego Xue kazał swoim ludziom. ale po kilku godzinach zmiękł. na czele której stał generał Wu Peifu. nawet jeśli podpisał go prezydent. którego wyniosła na to stanowisko rok wcześniej. zdominowała we wczesnych latach dwudziestych ten tytularny rząd. jeśli nie figurowała na nim pieczęć. kiedy en masse ochrzcił swoje oddziały. O trzeciej nad ranem generał Xue wkroczył do 23 . Xue zmobilizował dziesięć tysięcy swoich ludzi i otoczył budynki rządu w Pekinie. gdzie je ukrył. przywódcą chrześcijańskiego ugrupowania. Ŝeby zbankrutowany rząd wypłacił jego ludziom zaległy Ŝołd. Kiedy był w pobliŜu Tianjin. W 1922 roku Xue został generalnym inspektorem Centralnej Policji oraz szefem Ministerstwa Spraw Publicznych w Pekinie. która właśnie przebywała na rekonwalescencji w Pekinie. Ŝeby odcięli dopływ wody i elektryczności do pałacu prezydenckiego. W ciągu dziesięciolecia po upadku imperium Ŝaden rząd nie był w stanie ustanowić i utrzymać władzy. Stanowisko w policji dawało mu władzę. ale takŜe urzędowe pieczęcie. Najpierw odmówił podania miejsca. śaden dokument nie miał znaczenia. W sojuszu z generałem Feng Yuxiangiem. w nocy trzynastego czerwca prezydent Li opuścił rezydencję i jej niepiękne zapachy i umknął ze stolicy do portowego miasta Tianjin. Ale jego rzeczywistym celem było poniŜenie prezydenta Li i zmuszenie go do ustąpienia. kiedy warunki w pałacu stały się nie do zniesienia. który przeszedł do legendy. uŜywając węŜa straŜackiego. Wiedząc. prezydent Li zostawił je u jednej ze swoich konkubin. pociąg zatrzymała uzbrojona policja i poproszono go. Li jednak odmówił złoŜenia rezygnacji. a drugie dawało mu poparcie społeczne. PotęŜni wodzowie rychło zaczęli gryźć się między sobą o kontrolę nad rządem centralnym w Pekinie. Ŝądając. która ją sprawuje. Frakcja Xue. W maju 1923 roku frakcja generała Xue zdecydowała. by oddał pieczęcie. w szpitalu prowadzonym przez francuskich misjonarzy. Ŝe nie będzie dłuŜej popierać prezydenta Li Yuanhonga.

Cztery dni przed wyborami. po wielu przetargach. moŜe liczyć na znaczne korzyści. Na tę wieść powróciło z prowincji wielu posłów. To właśnie z tych okolic rozchodziły się rozporządzenia pekińskiego rządu. Ośmiuset czterdziestu członków parlamentu miało być przekupionych. Nie było to duŜe miasto. jak moŜna manipulować wyborami. Ŝe zamierza wydać za niego córkę. kaŜdy z nich dostał pięćdziesiąt juanów w srebrze. a Xue wynagrodzono kolejną generalską gwiazdką. Ŝe wkrótce potulnie mu je wręczyła. Zhang Zuolina. Wczesnym latem następnego roku generał Xue wizytował Yixian. Przez następne cztery miesiące Xue uŜywał policji do tego. Ŝeby kandydat na prezydenta jego frakcji. na pewno wygrał szeroko rozgłaszane pierwsze chińskie „wolne” wybory. Kiedy stanął przy jej łóŜku. Nagrodzonych równieŜ zostało siedemnastu „specjalnych doradców” — czyli wszystkie kochanki i konkubiny wodzów i generałów. Ŝe będzie pracował w eskorcie generała Xue. w Pekinie zebrało się pięciuset pięćdziesięciu posłów. Xue i generał Feng rozstawili warty w budynku parlamentu i dali do zrozumienia. aby odebrać pieczęcie od konkubiny. Przywołuje się go jako argument. co stanowiło znaczną sumę. „Mam oddać pieczęcie zwykłemu policjantowi?” — spytała hardo. Nie pytał jej o zgodę.francuskiego szpitala. krąŜące po mieście i okolicach. zwanego takŜe Starym Marszałkiem. Piątego października 1923 roku Cao Kun został wybrany na prezydenta czterysta osiemdziesięcioma głosami. Mój pradziadek pogardzał swoją Ŝoną — co nie leŜało w obyczaju 24 . Cao Kun. Ten epizod wszedł do historii Chin jako klasyczny przykład tego. nie chciała nawet na niego patrzeć. Zaplanował. Kiedy wszystko było juŜ gotowe. zbliŜająca go do moŜliwości zostania kimś. ale po prostują o tym poinformował. Poza tym władza leŜała wtedy w rękach wielkiego wodza północnego wschodu. Był tu właścicielem centralnych magazynów zboŜowych i sieci największych sklepów. Generał Xue wyglądał jednak tak groźnie i władczo w swoim galowym uniformie. ale miało strategiczne znaczenie. i powiedział swojej Ŝonie. łącznie z lombardami. które działały podobnie jak banki i wypuszczały własne pieniądze. Oficjalnie generał Xue odbywał tam inspekcję. kto będzie głosował we właściwy sposób. Ŝe kaŜdy. Ŝe demokracja nie sprawdza się w Chinach. Dla mojego pradziadka była to najprawdziwsza Ŝyciowa szansa. ale miał takŜe pewne osobiste interesy w tych okolicach.

Nie miała makijaŜu. bo zakazał pisnąć córce choćby słówko. wzięła kąpiel w pachnącej wodzie. do którego kobiety z dobrych domów mogły chodzić same. naleŜało więc stworzyć okoliczności. śona szlochała. tłum. śeby okazać Buddzie najgłębszy szacunek. kiedy ślub będzie umówiony. ale nic nie mówiła. LeŜała w pięknym otoczeniu. Miała na sobie Ŝakiecik w kolorze błękitu kaczego jajka. nie było w ogóle mowy. O tym. z brzegami haftowanymi złotą nicią dla podkreślenia prostoty jego kroju. Ŝe musi jakoś podejść generała Xue. powinna być najzupełniej spokojna. Poza tym świątynie były jedynym miejscem. W środku znajdowała się metrowej wysokości drewniana statua Buddy. kiedy się szło do świątyni. Wsiadła do doroŜki w towarzystwie słuŜącej. W Yixian była wtedy wspaniała dziewięćsetletnia buddyjska świątynia. do tego róŜową plisowaną spódniczkę. a potem spędziła długie godziny na medytacji w domowej kapliczce. Otwarte zaoferowanie córki obniŜyłoby jej cenę. a nie sprawą uczuć. z rzadkiego drogocennego drzewa.tamtego czasu. przy palącym się kadzidle. z guziczkami w kształcie kokardek po prawej stronie. MałŜeństwo było transakcją. Mojej babce powiedziano. poza tym istniała moŜliwość. które rosły na obszarze mili kwadratowej. W tamtych czasach szanujące się kobiety nie mogły być przedstawiane obcym męŜczyznom.] i klęcząc. o wysokości około trzech metrów. Kiedy się modliła. co mu miano zaproponować. wzniosła dłonie do modlitwy. Aby móc modlić się w świątyni. w który wpięła jedwabną zielonoczarną peonię. w których generał mógłby zobaczyć córkę Yanga. Pradziadek wiedział. wśród rzędów drzew cyprysowych. Powie się jej. Ŝeby zapytać samą córkę. bo tak było przyjęte. Generał powinien mieć szansę zobaczenia tego. haftowaną w delikatne kwiaty. Ŝeby tego a tego dnia poszła do świątyni. Włosy zaplotła w jeden warkocz.). a spotkanie powinno wyglądać na przypadkowe. wolna od wszelkich emocji. a ściany pokrywały delikatne w tonacji freski ilustrujące jego Ŝycie. Ŝe oferta nie zostanie przyjęta. złoŜyła kilka koutou * [Głęboki pokłon z pozycji klęczącej z dotknięciem czołem podłogi (przyp. przybył jej ojciec z generałem Xue. ale była uperfumowana. Do takiego miejsca Yang na pewno powinien zabrać wizytującą miasto osobistość. Po wejściu uklękła przed wielką statuą Buddy. Spoglądali na 25 .

Wśród kobiet — moja babcia. Grało się w dwóch osobnych salach — w jednej męŜczyźni. pili i rozmawiali głośno. Tym razem była ubrana bardziej bogato i elegancko niŜ w świątyni. W kaŜdej sali było kilkanaście kunsztownie zrobionych papierowych lampionów. był balkon. widać było jej Ŝywy temperament i energię. Generał Xue i ojciec ruszyli w jej stronę. schyliła głowę i chciała odejść. Mój pradziadek dobrze zaplanował sprawę. zakończone podobnie jak Ŝakiet złotą nicią. Kilka dni później Yang. gdzie skromnie siedziały kobiety. chwyciła za ramię słuŜącą. ale ojciec podszedł do niej i przedstawił ją generałowi. Teatr. wygrywała i dostawała nagrodę. ale mój pradziadek zauwaŜył. Kiedy się śmiała i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami. zaczerwieniła się. która rozwiązała najwięcej zagadek. Następnym krokiem było zaaranŜowanie bliŜszego spotkania. w drugiej kobiety. chociaŜ trwało przedstawienie. zachwiała się. ryzykując bankructwo. a za nimi stały ich słuŜące. ZłoŜyła ukłon. nie podnosząc nisko spuszczonej głowy. Skończyła modlitwy. Z boku. jedli. Przestrzeń dla widzów bardziej przypominała kawiarnię niŜ zachodni teatr. o co było nietrudno przy skrępowanych stopach. zwana zgadywankami z lampionu. Generał Xue z rzadka spoglądał na scenę. wstając. Po przedstawieniu odbyła się tradycyjna chińska gra. zwłaszcza Ŝe Yang miał niską rangę. 26 . Xue nie rozmawiał wiele z Yangiem o tym spotkaniu. w które wkładano kartki z wierszowanymi zagadkami. Ŝeby generał Xue mógł dobrze widzieć jego córkę. zapraszając generała Xue jako honorowego gościa. Jak to było przyjęte w przypadku człowieka o takiej pozycji. wyŜej. Wśród męŜczyzn zwycięzcą był naturalnie generał. jak większość teatrów chińskich. Ŝe generał był zafascynowany. wynajął najlepszy teatr w mieście i zespół miejscowej opery. leŜał na otwartej przestrzeni i zabudowany był drewnianymi ławkami wokół prostokątnej sceny bez kurtyny i dekoracji. Osoba.nią z ciemnej bocznej nawy. W klęczącej pozycji było widać nie tylko jedwabne spodnie. Miała na sobie gęsto haftowaną satynową suknię i kosztowności we włosach. MęŜczyźni siedzieli przy stołach. pokłoniła się Buddzie trzy razy i. ale takŜe małe stopy jego córki w satynowych haftowanych bucikach. Próbując zachować równowagę. Mój pradziadek tak wszystko zaaranŜował.

ciepła noc z pełnią księŜyca — znakomita do słuchania gin. matka tłumaczyła jej. Ŝe to najlepsza z wszelkich moŜliwości. Zanim wieczór się skończył. Ale jej ojciec juŜ postanowił. a okazanie się niegodną córką było równoznaczne ze zdradą. Rodzina Yang miała zbyt niską pozycję. całe miasto drŜy”. co znaczy Prześliczna Cytra. Ŝeby zagrała na dziedzińcu. Ŝe kiedy generał Xue tupnie. Ŝeby sprzeciwiać się woli rodziców. którą się brało lub oddalało. Konkubina była jakby zinstytucjonalizowaną kochanką. Ŝeby mógł oŜenić się z ich córką. a wokół unosił się zapach syringi. Gdyby powiedziała „tak”. a kryterium wyboru była pozycja społeczna rodziny Ŝony. Widząc. które mogły nawet dojść do istotnej władzy w rodzinie. Kwestionowanie ich decyzji uwaŜano za „niegodne córki”. Ŝe córka jest nieszczęśliwa. oświadczył się — nie mojej babce naturalnie. wedle woli. Po kolacji męŜczyźni zasiedli na werandzie i zawołano moją babkę. Na koniec naleŜało jeszcze przedstawić jej artystyczne talenty. chciał. śony nie brało się dla przyjemności — od tego były konkubiny. Yang wcale nie oczekiwał więcej. oczarował generała. Rodzina Xue zaaranŜowała małŜeństwo generała juŜ dawno temu. Dwa dni później mój pradziadek zaprosił generała do domu na kolację. kiedy grała w altance. Ojciec powiedział: „W Pekinie mówi się.Yang umyślnie dał generałowi okazję podziwiania urody i inteligencji swojej córki. ich pozycja była jednak zupełnie inna niŜ pozycja Ŝony. Mojej babce podobała się 27 . Jedynym sposobem. Ŝe jej gra tego wieczoru w świetle księŜyca zniewoliła jego serce. Babcia zagryzła usta i nic nie powiedziała. jej postawę interpretowano jako wyraz chęci zostania z rodzicami. Nawet jeśli dziewczyna odmawiała spełnienia woli ojca. ale jej ojcu. Pochyliła wtedy głowę i rozpłakała się. nie traktowano tego powaŜnie. Nie proponował małŜeństwa. Nie chciała zostać konkubiną. uznano by to z kolei za niegodne dobrze wychowanej kobiety i zinterpretowano jako wyraz gorącej chęci opuszczenia rodziców. nazwał ją Baoqin. Moja babcia po raz pierwszy dowiedziała się o planowanym związku. a było nie do pomyślenia. bo teŜ i nie miała nic do powiedzenia. kiedy na kilka dni przed ślubem matka wyjawiła jej tę nowinę. Gdy urodziła się moja matka. było samobójstwo. Ŝeby moja babka została jego kochanką. Ŝeby „nie” dziewczyny zostało potraktowane powaŜnie. Jej występ. Była jasna. Później powiedział.

które potem jeszcze upiększono i wygładzono. W dniu ślubu pod domem Yanga pojawiła się lektyka z zasłonami z wyszywanego jedwabiu i satyny. Ŝe generał Xue ją pokocha i będzie wiodła szczęśliwe Ŝycie. Jedyną jego gwarancją była łaska ich męŜa. Ŝe nie jest godna swojego męŜa. który zamierza kupić specjalnie dla niej. Znaczyło to. podobnie jak obietnica nadania związkowi powagi i znaczenia przez odbycie pełnej ceremonii ślubnej. miała nadzieję. Przez całe lata Ŝyła z poczuciem winy. „Ślub” pozwolił mu zrealizować to pragnienie. Dary były wspaniałe. I w końcu ostatni aspekt sprawy. W ogóle nie okazywał troski o jej zdrowie. To z kolei oznaczało. Ŝe pozostanie w pobliŜu rodziny i nie będzie musiała mieszkać w jego rezydencji. a on miał ją za nic. Po urodzeniu babci moja prababka miała całą serię poronień. w duŜej mierze z braku poczucia bezpieczeństwa. Prowadziły ustawiczne kłótnie i podgryzały się nawzajem. Ŝe i ją. Ŝe będzie miała własny dom. poniewaŜ nie urodziła syna. Ceremonia zgodnie z tradycją odbywała się wieczorem i światło z duŜych czerwonych lampionów błyskało w ciemniejącym 28 . Sądziła. Propozycja. kiedy ojciec był usatysfakcjonowany. bo generał szczodrze szafował ślubnymi podarunkami dla całej rodziny. chorągwiami i jedwabnymi lampionami. Ŝe lepiej będzie traktował jej matkę. w domu. podporządkowując się władzy jego Ŝony i innych konkubin — a wszystkie one miałyby przed nią pierwszeństwo. aŜ urodziła następne dziecko w 1917 roku — ale znowu była to dziewczynka. zgodnie z pozycją generała. była to prawie jego obsesja. z wizerunkiem złotego feniksa. Pani Yang chorowała na epilepsję i z powodu choroby czuła. Zawsze była mu podporządkowana i posłuszna. a najhojniej obdarowany został pradziadek. W domu takiego potentata jak generał Xue kobiety Ŝyły jak więźniarki. Pochlebiały jej teŜ słowa zachwytu i uznania pod jej adresem. jak generał-wódz. co to znaczy być konkubiną. Moja babka miała piętnaście lat i nie bardzo wiedziała. i jej rodzinę potraktowano z szacunkiem. Pradziadek pragnął mieć tyle pieniędzy. Poza tym Ŝaden męŜczyzna w Yixian nie robił tak imponującego wraŜenia. Generał powiedział jej. symbolem kobiety.wojskowa postawa generała. duŜo znaczyła dla mojej babki. Ŝe moŜe zostać w Yixian. takŜe bardzo dla niej waŜny: teraz. Przed nią szedł orszak z tabliczkami. Ŝeby go było stać na konkubiny.

kolorowo haftowany strój. Ŝe w tym wydarzeniu jest coś przynoszącego wstyd. Potem pokłonili się sobie nawzajem i moja babka. w gronie rodziny. babcia masowała mu stopy. zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem. W salonie. a on ze swej strony okazywał jej coś w rodzaju szorstkiej czułości. Nie powiedział. Nikt. Kiedy przybyła do domu. Babcia była uszczęśliwiona. bo gdyby było cicho. Po tygodniu niespodzianie oznajmił. Ŝe „kobiety mają długie włosy i krótki rozum”. a jej głowę i twarz zakrywał czerwony jedwabny welon. czekał w nim na nią generał Xue w paradnym mundurze. odbyła się ceremonia składania kwiatów przed tabliczkami Nieba i Ziemi. jakie otrzymała. w otoczeniu lokalnych dygnitarzy. nawet w domu. kto Ŝyw. odwiedzając wszystkie cztery bramy miejskie. Sądziła. cymbałami. uznano by. a generał wraz z innymi męŜczyznami udał się na wystawny bankiet. która grała wesołe melodie. fujarkami i piszczałkami. W lektyce było potwornie duszno i gorąco. Rano. a przed lektyką na wozie i w koszach wystawiono na widok publiczny kosztowne ślubne podarunki. widząc na ulicach ludzi obserwujących jej orszak. nie pamiętał w Yixian takiego ślubu. Moja babcia była ubrana we wspaniały. Ośmiu męŜczyzn niosło ją do nowego domu. dokąd jedzie. weszła sama do izby ślubnej. Okazało się. Gdy juŜ pokazano moją babkę całemu miastu. 29 .zmroku. Ŝe nie wypada pytać. niŜ mogła mieć zwykła konkubina. Ŝe go kocha. Była takŜe orkiestra z bębnami. niesiona przez dwóch lub najwyŜej czterech ludzi. choć prawie w ogóle nie rozmawiał z nią o niczym powaŜnym. Jej obowiązkiem było czekać. duŜej stylowej rezydencji. zanim wstali. więc dyskretnie uniosła zasłonkę i zerkała spod swojego welonu — była zachwycona. Była usatysfakcjonowana. jak wymagał tego ceremoniał. zgodnie z obyczajem. w którym paliły się czerwone świece i oślepiająco jasne lampy gazowe. której zazwyczaj przypadała mała lektyka z zasłonkami z bawełny w niezbyt imponującym kolorze indygo. Ŝe wyjeŜdŜa. Od chińskiego męŜczyzny oczekuje się powściągliwości i dostojeństwa. Dzięki wystawnej ceremonii poczuła. aŜ wróci. Generał Xue nie opuszczał domu przez trzy dni. Przy okazji ślubu koniecznie naleŜało robić duŜo hałasu. a wieczorem grała na qin. To było naprawdę coś innego. Ŝe miała czekać sześć lat. Obniesiono ją dookoła miasta. bez orszaku i muzyki. zaniesiono ją do jej nowego domu. a ona wiedziała. Ŝe zyskała prestiŜ i szacunek.

został zmuszony do rezygnacji. Ŝeby wyglądać brzydko i brudno. Generał Xue musiał w pośpiechu opuścić Pekin. gdy Xue zmusił go do ustąpienia. która jako dodatkową gwarancję zapłaty przyjęła „wioski do złupienia”. która posiadała immunitet obszaru eksterytorialnego. zwłaszcza jeśli stanowiły węzeł kolejowy jak Yixian. Domy budowane w tym stylu miały chronić przed skrajnościami klimatu. z bramą otwierającą się na dziedziniec zewnętrzny. Walczącym dowódcom zaleŜało na kontroli nad północnym wschodem i miasta leŜące przy torach kolejowych. Niedługo po wyjeździe generała Xue walki zbliŜyły się do murów miasta i toczyły się tuŜ za jego bramami. w obrębie francuskiej koncesji. praktycznie bez okresów pośrednich. ale po kilku tygodniach dawny sprzymierzeniec. Dla mojej babki „norma” oznaczała róŜne sposoby zabijania czasu spędzanego w obszernym domu. W lecie temperatura dochodziła do plus trzydziestu pięciu. przeszedł na stronę przeciwnika. ZuboŜali wodzowie zainteresowali się ofertą jednej z włoskich firm zbrojeniowych. który gwałtownie przechodził od mroźnej zimy do palących letnich upałów. a dwa dni później urzędnicy biura policji pekińskiej zwolnieni. Dom był w typowo północnochińskim stylu — zbudowany wokół trzech stron czworoboku. Tego samego dnia garnizon pekiński został rozwiązany. Generał Xue został mianowany zastępcą dowódcy pekińskiego garnizonu. Jak wiele innych kobiet. któremu Xue i Feng pomogli w poprzednim roku zdobyć prezydenturę. Gwałt i grabieŜ były na porządku dziennym. Walki w końcu przeniosły się na południe i Ŝycie wróciło do normy. Zaszył się w swoim domu w Tianjin. od południa dziedziniec zamknięty murem dwumetrowej wysokości. moja babcia poczerniła sobie twarz sadzą. Przez większą część 30 .We wrześniu 1924 roku wybuchły walki między frakcjami dwóch głównych wodzów na Północy. Tam właśnie uciekł równieŜ prezydent Li. w zimie do minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza i towarzyszyły jej wyjące wiatry. które przylatywały ponad równinami znad Syberii. generał Feng. wiosny i jesieni. Trzeciego listopada Cao Kun. strzeŜony przez podwójną bramę z okrągłą mosięŜną kołatką. Szczęśliwie tym razem Yixian wyszedł z tego prawie nienaruszony. były waŜnym celem. W tym czasie moja babcia tkwiła w rejonie na nowo wszczętych walk.

Prawie nie mogła wychodzić. przywiązał ją do łóŜka. Ich zadaniem było nie tylko usługiwać. ale takŜe pełnić rolę straŜy i szpiegować. był luksusowy — i daleko wspanialszy niŜ dom jej rodziców — jednak ona czuła się tam samotna i nieszczęśliwa. Moja babka nigdy się nie dowiedziała. Oprócz niej mieszkała w tym domu słuŜba: odźwierny. aby nie pozwalać babci wychodzić samej — bez względu na okoliczności. podczas gdy mur od północy przyjmował ostre uderzenia wiatru i pyłu. takich jak dom babci. Podłoga w głównych pokojach była wyłoŜona płytkami. Odźwierny miał instrukcję.roku do oczu wpadał pył i bił w twarz. 31 . jak na lokalne standardy. co zdarzało się w Chinach często. Po północnej stronie był duŜy salon i pokój mojej babki. „Oczywiście nie mogłem jej dać przyjemności szybkiej śmierci. wetknął jej głęboko w usta kawałek materiału. opowiedział babci ostrzegawczą historię o jednej ze swoich konkubin. a spadzisty dach pokrywały cienkie czarne dachówki. poniewaŜ wygrani goście zazwyczaj hojnie obdarzali słuŜbę. W północnochińskich domach. okna głównych pokoi wychodzących na wewnętrzny południowy dziedziniec były zazwyczaj otwarte. Równie powszechne było palenie opium. Wydawanie partii madŜonga było powszechnym elementem Ŝycia konkubin w całych Chinach. musiała więc stworzyć sobie własny świat w czterech ścianach. Nie była jednak takŜe prawdziwą panią domu i musiała przypochlebiać się słuŜbie. Od tamtej chwili Ŝyła w ustawicznym lęku. Generał Xue. była juŜ przygotowana na wszystko. Pokrywał takŜe jej przegrane w madŜonga. Dom mojej babki. nie tego drugiego męŜczyznę. aŜ powoli zadławiła się na śmierć. męŜczyźni pokroju generała Xue winili za to kobietę. ile się da. dwie pokojówki. „Kochanka tylko zastrzeliłem” — dodał mimochodem. Ŝe kobieta ma romans ze słuŜącym. czy to się naprawdę zdarzyło. zanim wyjechał. kucharz. na który sączono po kropli spirytus. ale choć miała dopiero piętnaście lat. by złapać tyle słońca. i ludzie nosili maseczki zakrywające usta albo całą twarz. Kiedy chodziło o niewierność. drewniane okna oklejone papierem. Generał Xue przysyłał regularnie pensję. Dawała im mnóstwo prezentów i organizowała partie madŜonga. na wypadek gdyby wymyślili jakieś historie przeciwko niej. Nigdy za to nie brakowało jej pieniędzy. Oba skrzydła domu były przeznaczone dla słuŜby i dla róŜnych domowych potrzeb. Kobieta nie moŜe dopuścić się większej podłości niŜ zdradzenie własnego męŜa” — powiedział. Kiedy odkrył. którą wypłacał jej kierownik jego lombardu.

obojętni i uzaleŜnieni od nałogu. choć i na to patrzono niechętnie i nie mogła u nich zostawać na noc. Mimo Ŝe byli jedynymi ludźmi. a potem nabył ziemię i inne nieruchomości. Niemniej nadal za nim tęskniła. ojciec zaczynał ją pouczać: cnotliwa kobieta powinna stłumić swoje uczucia i nie pragnąć niczego ponad to. Bardzo jej go brakowało. chociaŜ wiedziała. Wiele konkubin. a w donicach przed domem hodowała swoje ulubione kwiaty — ogrodowy balsam. walcząc z samotnością. a jeśli poślubiłaś psa. Ale kiedy otwierała usta. Ŝe za nim tęskni. co jest jej obowiązkiem wobec męŜa. I jeszcze tylko kot dawał jej pocieszenie w tej pozłacanej klatce. Ŝe spędzi z nim resztę Ŝycia. hibiskusy. ale nie powinno się słyszeć narzekającej kobiety. Minęło sześć lat.które było szeroko dostępne. bądź posłuszna gęsi. z pewnością nie powinna być do tego stopnia bezczelna. Ŝeby o nim mówić. to zaleta. a jeśli juŜ je miała. Na koniec cytował chińskie przysłowie: „Jeśli poślubiłaś gęś. 32 . potem nastąpiła zupełna cisza. Wolno jej było odwiedzać rodziców. Najpierw nadeszło kilka listów. co by przypominało normalne Ŝycie. popadło w uzaleŜnienie. z którymi mogła porozmawiać. słuchaj psa”. nie mogąc nawet normalnie chodzić z powodu zniekształconych stóp. Z początku liczyła na jakąś wiadomość. Mnóstwo czytała. wspominając ciągle swoje krótkie poŜycie z generałem. poniewaŜ przedstawiał sobą jedyną szansę na coś. moja babcia zredukowała swoją aktywność do nienaturalnie przesadnego kręcenia się koło domu. Ŝe jest tylko jedną z wielu konkubin rozsianych po całych Chinach i w ogóle juŜ nie marzyła o tym. wizyty u nich takŜe stanowiły próbę cierpliwości. Jedynym wypadkiem. Jej ojciec dzięki koneksjom z generałem Xue awansował na zastępcę szefa lokalnej policji. przewaŜnie powieści i sztuki. Poza tym całymi dniami siedziała samotnie. jaka jest nieszczęśliwa. Dobrze. kiedy opuściła dom. „Porządnej kobiecie” nie wolno było mieć swojego zdania. ale go nie słuchała. Generał Xue zachęcał moją babkę do palenia opium. róŜe oraz karłowate drzewka. Dzięki opium ludzie tacy jak moja babka Ŝyli w stanie względnego zadowolenia. Nie mając moŜliwości rozładowania psychicznej energii ani seksualnej frustracji. było wyjście do opery. Ŝeby powiedzieć.

teraz ponadpięćdziesięcioletni. znowu się pojawił. Wtedy wyobraŜała sobie. a większa część Chin była obecnie pod kontrolą Kuomintangu. próbując wkraść się w łaski generała. Skoro juŜ o tym mowa — w rzeczywistości generał przez cały ten czas wcale nie był daleko. kiedy jej „mąŜ” po prostu wyszedł z domu. Przechodziła równieŜ tortury niepokoju na myśl o tym. Czasem po prostu traciła przytomność i padała na podłogę. Wiedziała juŜ. NiezaleŜnie od tego. W 1928 roku władca MandŜurii. którzy stawali się coraz bardziej aktywni na tym obszarze. Ŝe prowadzi dochodzenie. Wodzowie i ich lenny system upadli. złagodniał i nie wyglądał juŜ tak majestatycznie jak przedtem. Wiódł spokojne Ŝycie emerytowanego dygnitarza. Było to tak. pod wodzą Chiang Kaisheka (Czang Kaj-szeka). co ze sobą zrobić. 33 . połączył się z siłami Kuomintangu i formalnie zintegrował MandŜurię z resztą Chin — chociaŜ rządy Kuomintangu nigdy się tutaj nie zakorzeniły. gdzie był i co porabiał ani dlaczego wrócił — i ona sama teŜ nie pytała. Ŝe nie chciała być zbesztana za to. babcia czuła się tak podniecona. Pewnego dnia. po prostu przestało ją to obchodzić. juŜ przeminął. czyli nacjonalistów.Ale tygodnie przeszły w miesiące. Ich spotkanie było zupełnie inne niŜ to. Miewała takie zaćmienia do końca Ŝycia. ale wszystko poszło gładko. Jeśli przypadkiem coś nagle wydostawało się poza ten kaftan. Ŝe nie wiedziała. Jej niepokój nie miał nawet przedmiotu. a miesiące w lata i w końcu jej tęsknota się stępiła. dzieląc czas między dom w Tianjin a wiejską posiadłość niedaleko Lulong. Ŝe mogła obrazić kogoś ze słuŜby albo Ŝe ktoś z nich mógłby ją oczernić. Jak się spodziewała. kiedy mu będzie wygodnie. po sześciu latach od chwili. o czym marzyła na początku rozstania. Dla zaznaczenia oderwania się od pełnej chaosu przeszłości i podkreślenia otwarcia nowego rozdziału stabilnej przyszłości. w którym doszedł do świetności. ani słowem nie wspomniał o tym. po którą sięgnie tylko wtedy. Ŝe jest dla niego zwykłą zabawką. Ŝe kiedy wreszcie wróci. Zhang Xueliang (znany jako Młody Marszałek). odda mu się i poświęci do końca. Sam generał. z namiętnością — teraz jednak znajdowała w sobie tylko powściągliwą obowiązkowość. Syn Starego Marszałka. Świat. na którym mógłby się skupić. Kuomintang przeniósł stolicę z Pekinu (Stolica Północna) do Nankinu (Stolica Południowa). został skrytobójczo zabity przez Japończyków. jakby tkwił skrępowany w kaftanie bezpieczeństwa. Zhang Zuolin (znany jako Stary Marszałek).

bardzo spokojnie poprosiła. na wiosnę 1931 roku urodziła niemowlę płci Ŝeńskiej — była to moja matka. Babcia napisała do generała Xue. a juŜ zwłaszcza 34 . Ŝe tego właśnie pragnie serce kobiety. Ogarnęła ją panika. Ŝeby przyjechała do Lulong. w jakiej była babcia. i ostroŜnie wspomniała. Ŝeby przyjechały do Lulong. była niezwykle trudna: nie miała jak nosić bagaŜu. Ŝe jest w ciąŜy. W niedługi czas potem moja babcia uświadomiła sobie. Ŝeby natychmiast wzięła dziecko i zjawiła się w Lulong.Wizyta generała Xue u mojej babci nie trwała długo. która dotychczas nigdy nie podróŜowała. Ŝe chciałaby dopełnić powinności dobrej córki i Ŝe oczywiście. Z tonu telegramu jasno wynikało. iŜ będzie mogła być blisko nich. Ŝe tym razem nie moŜe odmówić. będzie to oznaczało. bo właśnie urodziła trzecie dziecko. Ŝe jej matka nie jest w najlepszym zdrowiu. kiedykolwiek on. w przeddzień wyjazdu. jadeit. zaszczyci Yixian. Do Lulong było około trzystu sześćdziesięciu kilometrów i dla mojej babci. szmaragdy. Wieczorem. prosząc. jakie to było miłe z jego strony. Ŝe wyjeŜdŜa. Ŝe jej Ŝycie ma cel. Zarówno przy przyjeździe. a on odpisał. Generał Xue pisał wiele razy. długo oczekiwanego syna. Siedemnastego dnia trzeciego księŜyca. srebro. Następnego dnia generał spakował swoje rzeczy i wyjechał — sam. Ŝe generał jest powaŜnie chory. jak tylko będą na tyle silne. Teraz czuła. i prosił. Moja babcia była zachwycona. Ŝeby pozwolił jej zostać. Powiedziała. kiedy się miało krępowane stopy. jak i przy wyjeździe zasypał moją babcię biŜuterią — było to złoto. Ŝe nadaje dziewczynce imię Baoqin. ale odpowiadała wymijająco. Ŝe obiecał jej rodzicom. Podobnie jak za pierwszym razem. Jeśli kaŜe jej pojechać. Ŝe ma dziecko. spytał moją babcię. Swoją drogą dla wielu kobiet w takiej sytuacji. biŜuteria była jedynym Ŝyciowym zabezpieczeniem. Ŝeby go o tym zawiadomić. i przelała całą swą miłość i energię na córkę. będzie mu słuŜyła swoją osobą. Masując jego stopy. jej pan i małŜonek. Ŝeby podróŜować. i poleceniem. Serce jej stanęło. Powiedziała. AŜ pewnego dnia w lecie 1932 roku dostała telegram z zawiadomieniem. Jak wielu męŜczyzn wierzył. oznaczało to bardzo powaŜne przedsięwzięcie. Poza tym podróŜ. czy chciałaby mieszkać razem z nim w Lulong. perły. po kilku dniach nagle oświadczył. Ŝe dostała doŜywotni wyrok i Ŝe zawsze juŜ będzie przebywała pod jednym dachem z jego Ŝoną i innymi konkubinami.

Pewnego gorącego dnia. który jechał na południe i wyjeŜdŜał poza obręb MandŜurii. a później. ciągnęła pociąg w głąb równin wybrzeŜa. nieopodal murów nieduŜego miasta 35 . nie było jeszcze zjednoczonego narodu. w 1934 roku. do wszelkiej władzy mieli fatalistyczny stosunek. zmierzając do miasta Shanhaiguan. Wszystko to niewiele znaczyło dla mojej babci. a mieszkańcy MandŜurii mieli raczej blade wyobraŜenie o tym. Znowu wokół stało się niebezpiecznie. Ŝe są obywatelami czegoś. PoniewaŜ przeciętni ludzie nie mieli wpływu na to. sapiąc. Na czele jego rządu postawiono Puyi. zwanego Manzhuguo (Państwo MandŜurskie). co nazywa się Chiny. w lecie 1932 roku. która prawie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. W dwadzieścia lat po tym. Z początku nosił godność Chief Executive. jej siostra i moja matka wsiadły do pociągu.z małym dzieckiem na ręku. widziały zmieniający się krajobraz: nie było juŜ gołej. oczywistym Synem Niebios. gdzie wysiadły przy budynku z zielonym dachem. Dwa miesiące później Japończycy proklamowali załoŜenie nowego państwa. Ŝe weźmie ze sobą swoją czternastoletnią siostrę Yulan. który jako dziecko był ostatnim cesarzem Chin. który wyglądał jak budynki stacji kolejowych na Syberii. brązowoŜółtej gleby równin MandŜurii — wokół rozciągała się znacznie ciemniejsza ziemia o bujniejszej roślinności. którzy solidnie umocnili swoją władzę na tym terenie. które obejmowało większość terenu północno-wschodnich Chin (o powierzchni równej Francji i Niemcom). gdzie Wielki Mur opada od gór ku morzu. Zdecydowała. którą nazywała Lan. co to znaczy. jak w Chinach zniesiono cesarstwo i ustanowiono republikę. do posiadłości generała Xue. ogłosił się cesarzem Manzhuguo. Pociąg minął Wielki Mur. który mógłby sobie dawać radę bez autorytarnej władzy. wszczęli na duŜą skalę inwazję na MandŜurię i japońskie oddziały szóstego stycznia 1932 roku rozpoczęły okupację Yixian. leŜącej trzydzieści kilometrów dalej. PodróŜ była przygodą. Ogłosili. Dla wielu Puyi był w sposób naturalny władcą. prawie gęstwina w porównaniu z północnym wschodem. Ŝe Manzhuguo jest niepodległym krajem. zapyloną drogą na północ. moja babka. W styczniu 1931 roku Japończycy. Moja babcia wynajętym wozem ciągniętym przez konie pojechała wyboistą. ale w rzeczywistości podlegało Tokio. kto nimi rządzi. skręcił w głąb lądu i po godzinie zatrzymał się w mieście Changli. W miarę jak lokomotywa.

była przytłoczona jej wspaniałością. oddając jej pokłon i mówiąc: „Witam cię. babcia zobaczyła przed sobą ogromną ślepą ścianę. W tym wszystkim nie było niczego osobistego — krewnych konkubiny nie traktowano jak członków rodziny. Kiedy zobaczyła posiadłość. z zasłaniającą posiadłość przed obcymi ścianą. Ale moja babcia nie bardzo mogła się cieszyć tą scenerią — po pierwsze była cała w kurzu. Ŝe moŜe wstać. Inna słuŜąca zaprowadziła ją do domu. których jasnozielone liście połyskiwały w powietrzu pełnym słońca. a potem do salonu.Yanheying. Gdy przejechali przez wewnętrzną bramę. po drugie była wytrzęsiona od jazdy po wyboistej drodze. gdzie kto siada. przy babci jak zjawa pojawiła się słuŜąca i władczo odebrała od niej dziecko. Kiedy babcia oddała juŜ stosowną ilość pokłonów. co ją czeka. Ŝeby usiadła. W tradycyjnym chińskim domu to. Za rzędami topoli ciągnęły się sady brzoskwiniowe. Była wysadzana topolami. drugą bramę. które właśnie kwitły. Te właśnie zwierzęta zostały wybrane z powodu ich chińskich nazw. Ŝona generała powiedziała jej. Babcia musiała podjąć błyskawiczną decyzję. Jednak ponad wszystko martwiła się i denerwowała tym. moja pani” — jak wymagała etykieta. dzięki której w razie napaści nie moŜna było strzelać ani bezpośrednio atakować frontowej bramy. wskazuje na jego pozycję. gdy dojedzie na miejsce. Była to klasyczna chińska budowa. a słowo „małpa” i „arystokracja” równieŜ brzmią tak samo (hou). często odwiedzanym przez władców MandŜurii i ich dwór. Pojawiła się Ŝona generała i moja babcia uklękła. i dlatego droga zyskała nazwę „Cesarskiego traktu”. Słowo „słoń” i „dostojny urząd” mają to samo brzmienie (xiang). śona generała miała swoje miejsce w północnej części salonu. jak przystało osobie z jej pozycją. a dopiero potem. które kiedyś było waŜnym obozem wojskowym. Po drugiej 36 . z boku. PotęŜnych frontowych wrót strzegł uzbrojony wartownik. Potem Ŝona generała powiedziała jej. stojący nieruchomo obok olbrzymiej statuy półleŜącego lwa. uŜywając zwrotu. który natychmiast ustawił babcię w domowej hierarchii raczej bliŜej wyŜszej rangą słuŜącej niŜ Ŝony. Siostrze babci nie pozwolono wejść do salonu i stała pod drzwiami jak słuŜąca. Był tam teŜ rząd kamiennych rzeźb do wiązania koni: cztery słonie i cztery małpy. Gdy wóz przejechał przez zewnętrzną bramę na wewnętrzny dziedziniec.

niecierpliwie pociągnęła ją za rękaw. która czuła. Nieco później tego samego dnia wezwano ją do „męŜa”. babcia miała traktować swoją córkę jak młodą panią domu i odpowiednio się wobec niej zachowywać. Kiedy babcia juŜ się usadowiła. wciąŜ miała czerwone oczy. Babcia usiadła na jednym z krzeseł najbliŜej drzwi. Zasadniczo powinna siedzieć w swoim pokoju i czekać. Po obu stronach salonu stały rzędy krzeseł dla ludzi o róŜnym statusie. klęczały obok generała i masowały mu stopy i Ŝołądek. aby okazać skromność. Wtedy Ŝona generała poprosiła.stronie nieduŜego stolika stało drugie krzesło zwrócone przodem w stronę południa — naleŜało ono do generała. I znowu zamknął oczy. Rano. „mamo”. ale nie otwierał oczu. miała delikatną twarz i ku zdziwieniu babci okazała się zupełnie sympatyczna. Faworyta była śliczna. szerokie. Babcia posadziła mamę na łóŜku i powiedziała: „To jest Baoqin”. Otworzył oczy i zdobył się na coś w rodzaju półuśmiechu. Ŝeby nie naprzykrzała mu się zbyt często. faworytą generała. Xue miał zamknięte oczy i ziemistą twarz. Generał leŜał na kang. Musiała w tej sytuacji okazać nieco łaskawości. Babcia znów cicho go zawołała. Ŝeby przy niej otwarcie płakać. moŜe nawet umierający. Ŝeby usiadła bliŜej — trochę bliŜej. jego Ŝona ostrzegła babcię. Ŝe w tym nowym dziwnym otoczeniu najlepszą polityką jest ostroŜność. ale po chwili Ŝona generała. Uświadomiła sobie. Ŝe pęka jej serce. ogrzewane od spodu przez ceglany piecyk. Kiedy wyszły z pokoju generała. Ŝeby odprowadziła babcię. która kręciła się w pobliŜu cały czas. czy moŜe słuŜące. Dwie konkubiny. a właściwie wcale. Babcia pochyliła się nad łóŜkiem i zawołała go cicho. Ŝona generała powiedziała jej. jakby było jej (Ŝony generała) własną córką i będzie mówiło do niej (Ŝony generała). 37 . Rozszlochała się dopiero w swoim pokoju. a nie do babci. Zawołano pokojówkę. było to płaskie. ale babcia nie pozwoliła sobie na to. _ Pozwolono jej zabrać ze sobą moją matkę. kiedy się ją wezwie. Ŝe generał jest cięŜko chory. Z wielkim wysiłkiem generał pogłaskał moją mamę po głowie i powiedział: „Urodę Baoqin ma po tobie. która prowadziła dom. ale powstrzymywała płacz. jest bardzo ładna”. Zabrała córeczkę z łóŜka i mocno przytuliła. Intuicyjnie czuła. Ŝe od tej chwili dziecko będzie wychowywane tak. prostokątne łoŜe o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów. kiedy zaprowadzono ją na spotkanie z konkubiną numer dwa.

Wróciła do pokoju i całą siłą woli próbowała się uspokoić. muru nie zasłaniały nawet krzewy. Była podzielona na szereg małych dziedzińców i ogrodzona wysokim murem. defilując obok jego łóŜka. która liczyła się najbardziej. co począć. Ŝe Ŝaden napastnik nigdzie się nie ukryje. Najgorsza była myśl. Znowu się załamała i zaczęła rozpaczliwie szlochać z bezsilnego gniewu. jako konkubiny. Obejrzała dokładnie całą posiadłość.Babcia była przeraŜona. Powodem szczególnej 38 . co zechce — moŜe ją sprzedać jakiemuś bogaczowi albo nawet oddać do domu publicznego. Jeśli tak się stanie. pomiatali tymi. a bramy frontowej przez okrągłą dobę strzegli uzbrojeni wartownicy. Nie miała Ŝadnych praw. Czuła. która będzie miała władzę nad jej Ŝyciem i śmiercią. Było w nim kilka cyprysów. Babcia odkryła. którzy je utracili. W domach takich jak ten postawa słuŜby zaleŜała od pozycji osoby. Dwie bramy od ogrodu były zamknięte na kłódkę. kiedy razem z innymi kobietami. Ŝeby obchodzili się z nią dobrze. mamrotała: „Pozdrawiam cię. Zaczęła planować ucieczkę. Zrobi z nią. bo nie wiedziała. wierzb i zimowych śliw — ale drzewa nie rosły przy murze. co zdarzało się dość często. ale tylko uczestnicząc w czymś w rodzaju zbiorowej wycieczki. przytrzymywała się mebli. Ŝe to właśnie ona wydała słuŜbie polecenie. MoŜe nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie. nigdy juŜ nie zobaczy swojego dziecka. Ŝe generał w kaŜdej chwili moŜe umrzeć i wtedy ona zostanie w potrzasku do końca Ŝycia. Płaszczyli się przed tymi. Mogła codziennie odwiedzać generała. Ŝe krew rozsadza jej głowę. Jeśli generał umrze. a dla zupełnej pewności. a nawet przyszłość jej dziecka były w niebezpieczeństwie. dzięki czemu jej sytuacja była łatwiejsza do zniesienia. była konkubina numer dwa. Nogi miała tak miękkie. Konkubina numer dwa miała córeczkę trochę starszą od mojej mamy i obie kobiety zbliŜyły się do siebie jeszcze bardziej. której usługiwali. kobietą. Poza Ŝoną generała. Wiedziała. znajdzie się na łasce jego Ŝony. Babci w ogóle nie pozwolono wyjść poza obręb murów. Ŝe musi zabrać córkę i uciekać jak najszybciej. panie”. Nawet ogród został zaprojektowany bardziej z myślą o bezpieczeństwie niŜ o pięknie. Ŝe chodząc. którzy byli w łaskach. Jej przyszłość. Stopniowo zdołała się jednak opanować i zaczęła jaśniej myśleć. Po jakimś czasie poznała inne osobistości domu.

nie mogąc się ruszyć. czy babcia moŜe zabrać ze sobą małą. Przyjaciółka mieszkała w domu swojego teścia. Ale chodziło o moją matkę. ale nie wzięła mojej mamy do domu. mandŜurskiego doktora o nazwisku Xia. Babcia nawet nie miała czasu na to. Ŝeby dziecko poŜegnało się z dziadkami. by przywieźć swoje rzeczy i ubrania. w ciągu którego dwie konkubiny prawie się zaprzyjaźniły. Jeden z nich posadził ją na siodle za sobą. Drzwi otworzyła zaprzyjaźniona konkubina numer dwa. potomkinię 39 . nie była na tyle waŜna. śona generała zgodziła się. podeszli do tylnej bramy i babcia podała umówiony sygnał. Ŝeby uściskać córeczkę — zresztą nie chciała jej budzić. Potomkini rodziny Xue nie moŜna było zabierać poza rodzinną posiadłość. Jeźdźcy byli dobrze opłaceni i pędzili szybko. bo gdyby mała zaczęła płakać.łaski. zaalarmowałaby straŜe. nie miał więcej dzieci. Kiedy pod wieczór przyjechały do Yixian. ale na pytanie. który znany był z Ŝyczliwości i nigdy nikogo nie odprawił w potrzebie ani nie zdradzał przyjaciół. czy nie ukryłaby jej dziecka. Ŝeby wyglądało na to. którzy zgodzili się jej słuŜyć transportem. Spytała dawną przyjaciółkę ze szkoły. odpowiedziała „nie”. która wydawała się trwać godzinami. czyli moją mamą. Do świtu byli w Changli i zanim w Lulong wszczęto alarm. Ŝe chciałaby pojechać do domu. babcia padła na ziemię i długo leŜała. którzy się tam kręcili. aŜ znalazła dwóch męŜczyzn z końmi. Ŝe miał z nią dziecko. Obie z siostrą wspięły się na konie — babcia została przywiązana do jednego z jeźdźców — i pomknęli w noc. Po chwili oczekiwania. babcia poszła do Ŝony generała i powiedziała. poniewaŜ bała się słuŜących. Dla rodziny Xue moja babka. Gdy woźnica wysadził ją na stacji. Była tu stosunkowo bezpieczna i właściwie poza zasięgiem rodziny Xue. tę właśnie córeczkę — poza nią i córką babci. Poczekała do zmierzchu i wróciła z nimi drogą na skróty do Lulong. juŜ znalazły się w pociągu jadącym na północ. jaką generał Xue darzył tę konkubinę. Ŝe otworzono je przemocą. Tak więc moja babcia wyruszyła samotnie do Changli. zwykła konkubina. brama się otworzyła i w świetle księŜyca pojawiła się siostra babci z dzieckiem w ramionach. która potem uderzyła w nie kilka razy siekierą. Ŝeby ją tropić i ścigać. Kiedy dojechali do posiadłości generała. był fakt. Po miesiącu. zaczęła rozpytywać ludzi.

W tej drugiej lakierowanej trumnie spoczywało ciało jednej z jego konkubin. która dwa lata wcześniej zmarła na tyfus. Niekiedy wydawało się jej. KaŜde zwłoki miały w ustach perłę. Innym razem jednak mówiła sobie. Generał zmarł w Tianjin we wrześniu. jego Ŝona i inne konkubiny po śmierci miały do nich dołączyć. W trumnach umieszczono rtęć i węgiel. Babcia wysłała do Lulong telegram. której los nie sprzyjał. Przez rok Ŝadne wiadomości nie przychodziły z Lulong. Ŝe jej „mąŜ” juŜ nie przyjedzie. została umieszczona na ścianie dawnej rezydencji generała Xue. Ŝe rodzina Xue powinna uwierzyć w jej opowiastkę. uwaŜano ją za osobę. Ŝe generał Xue zmarł i Ŝe babcia jest oczekiwana na pogrzebie. napisana przez znanego dowódcę wojskowego Wu Peifu. znowu zamieszkała w swoim domu w Yixian z moją matką. w którym donosiła. jak tego wymagał zwyczaj. Ŝeby tracić na nią energię. Trumna była ze zwykłego drewna — poniewaŜ zmarła na zarazę. Podstawowy pogrzebowy rytuał powinien wypełnić syn zmarłego — 40 . Kiedy się upewniła. która połknęła opium. Potem nastąpił okres niepewności i oczekiwania. Generał Xue i dwie konkubiny zostali pochowani w tym samym grobowcu. Ŝe rodzina Xue zostawi ją w spokoju. Trzecia trumna zawierała szczątki innej konkubiny. Było to uwaŜane za najwyŜszą małŜeńską lojalność. Ŝeby zabezpieczyć ciała przed gniciem. Ŝe rodzina Xue zbyt jest zajęta oczekiwaniem na śmierć patriarchy rodu. Ŝe dziecko w pociągu zachorowało. Ŝe nie. Towarzyszyły jej dwie inne trumny: jedna równieŜ lakierowana i udrapowana w czerwony jedwab. Jego ciało przywieziono do Lulong w drewnianej lakierowanej trumnie. aŜ pewnego jesiennego dnia 1933 roku nadszedł telegram zawiadamiający. Później tabliczka na jej cześć. podczas którego babcia prawie odchodziła od zmysłów. a następnie zmarło.rodu. udrapowanej czerwonym haftowanym jedwabiem. aby moŜna było je ponownie pochować z generałem Xue. W końcu pocieszała się myślą. Ŝe nie ma tam jej dziecka. poniewaŜ wiedziała. aby dzielić z nim śmierć. druga ze zwykłego drewna i bez jedwabiu. i Ŝe prawdopodobnie z punktu widzenia tamtych kobiet jest korzystne. Przestała takŜe bać się słuŜby. Jej ciało zostało ekshumowane. Ŝe prawdopodobnie przyślą zbirów. którzy ją i dziecko zawloką z powrotem do domu generała.

a z przodu. wołał: „UwaŜaj na gwoździe!”. Było wyrazem pragnienia. za którym od północy leŜały dalekie góry. Ŝe jeśli się tego nie wypowie. Mniej więcej tydzień później jej rodzice dostali list od Ŝony generała Xue. Chłopiec spełnił takŜe inny rytuał — klęcząc koło trumny. jego Ŝona adoptowała dziesięcioletniego siostrzeńca.miał dzierŜyć specjalną chorągiew przyzywającą duchy przodków. śyczeniem mojego dziadka było. Ŝeby jako oparcie mieć za sobą rzecz trwałą i pewną — góry — a przed sobą odbicie słońca. była to decyzja wyjątkowo światła i babcia nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu. Jak na tamte czasy. kierownik lombardu nie wypłacił naleŜnej jej pensji. PoniewaŜ tego nie zrobiła. między drzewami eukaliptusowymi płynął strumień. na południu. które symbolizowało wschodzącą pomyślność. Było to piękne. Wierzono. Miejsce na grób wybrał sam generał Xue zgodnie z zasadami geomancji. Ŝeby babcia odzyskała swobodę. PoniewaŜ generał Xue nie miał syna. spokojne miejsce. Miała dwadzieścia cztery lata i była wolna. Ale moja babcia nigdy nie zobaczyła grobu: zignorowała wezwanie i nie pojechała na pogrzeb. . Ŝeby wypełnił to zadanie. zmarły pokaleczy się o nie.

Nie miał juŜ ambicji odgrywania roli dobrego ojca rodziny. Obdarowywanie pnącego się w górę kolegi konkubiną było powszechną praktyką. Jedna z konkubin urodziła córeczkę. gdy go opuszczała. która była w tym samym wieku. Kiedy babcia wróciła do domu. kobietę z Mongolii. zastała teraz trzy małŜonki. którą przedstawił mu jego bezpośredni szef. W tym samym czasie. Od chwili kiedy zaaranŜował związek swojej córki z generałem Xue. Został awansowany na zastępcę szefa policji w Yixian. którą była jej matka. jego akcje w świecie poszły w górę. sytuacja była zupełnie inna niŜ przed dziesięcioma laty. Ŝeby rodzice zabrali babcię do siebie. Oprócz jednej nieszczęśliwej i gnębionej Ŝony. było to wskaźnikiem statusu społecznego. Ojciec zabrał ją do domu z widocznym ociąganiem. Nie musiał daleko szukać — jego konkubina miała siostrę. kiedy go awansowano. wziął sobie konkubinę. ChociaŜ zostało to wyraŜone w tradycyjny. aluzyjny sposób. co moja 42 .2 „Nawet zwykła zimna woda jest słodka” — moja babcia wychodzi za mandŜurskiego doktora (1933— 1938) List od Ŝony generała Xue zawierał takŜe prośbę. Ŝe i jego obejmie protekcja generała Xue. a lokalny szef policji miał przy tym nadzieję. Ŝe kazano jej się wyprowadzić. zrozumiała. Pradziadek niedługo zaczął się rozglądać za drugą konkubiną — poniewaŜ człowiek z jego pozycją powinien mieć ich jak najwięcej. wciągnięty na listę ludzi o znaczących koneksjach i stał się stosunkowo bogatym człowiekiem — zakupił pewne posiadłości ziemskie i zaczął palić opium.

której mąŜ umarł. Jak długo będzie w tym domu. Konkubiny straciły poczucie bezpieczeństwa. W 1930 roku urodziła syna. był dla niej jeszcze bardziej nieprzyjemny. Jadał posiłki z nimi. Konkubiny podbechtywały go jeszcze. Ŝe czasy. kamiennym wyrazem twarzy. które wolał o wiele bardziej niŜ Ŝonę. ChociaŜ teoretycznie stała ponad konkubinami. w zaawansowanym wieku szesnastu lat wciąŜ była niezamęŜna. Siostra mojej babci. juŜ minęły i zamierza walczyć o siebie i o swoją matkę. Prababka była łagodną. a Ŝona jadała sama. Lan. 43 . to z lodowatym. Poza tym uwaŜał ją za osobę przynoszącą nieszczęście. urządziły wszystko po swojemu. Ŝe kobieta. W pradziadku nie miała Ŝadnego wsparcia. kiedy miał dwie konkubiny. Ale babcia miała silniejszy charakter od swojej matki. Jeśli Yang okazywał jakiekolwiek uczucia w stosunku do syna. czuła przecieŜ panujące w domu napięcie. Yulina. a przejścia minionych lat jeszcze bardziej ją zahartowały. stanowiącą groźbę dla jego pomyślnego losu i chciał. Ŝe wróciła do domu wtedy. a jeśli na nią patrzyły. Zanim moja babcia wróciła do domu. Taka była atmosfera domu. Od chwili jego narodzin wszczęły wojnę psychologiczną przeciw prababce. Mój pradziadek widział więc w niej osobę przynoszącą pecha. w którym moja matka spędziła tak waŜne dla dziecka lata — od drugiego do czwartego roku Ŝycia. poniewaŜ straciła męŜa. Choć osłaniana przez swoją matkę. Powiedziała sobie. Nawet w swoim ojcu budziła pewien lęk. kiedy wreszcie urządził sobie Ŝycie. w praktyce była zdana na ich łaskę. Ŝe urodziła syna — znalazł nowe powody. Ŝeby wyniosła się z jego domu. Ŝeby mieć jej wszystko za złe. to tylko po to. bo w razie śmierci pradziadka cały majątek przeszedłby w ręce jego syna. Babcia przeprowadziła się z jednego gniazda intryg do drugiego. konkubiny złościły się i obraŜały. Na babcię zaś był obraŜony za to. a jego wzgardy i potępienia dla niej wcale nie uśmierzył fakt. nawet słabą osobą. a nawet dobrze byłby widziany od czasu do czasu ich przymilny uśmiech. Jeśli w ogóle otwierały do niej usta. konkubiny mają być grzeczne. ponosi odpowiedzialność za tę śmierć. W tamtych czasach uwaŜano. jak i na jej matkę.matka. co bardzo irytowała Yanga. Teraz. kiedy potulnie go słuchała. Ojciec był obraŜony zarówno na nią. Ŝeby narzekać i robić uwagi.

Ojciec nieustannie popędzał ją do ponownego małŜeństwa. czasem mówiąc jej wprost. sam doktor nigdy jej nie widział. Babcia przyjęła oświadczyny ze łzami radości. Ŝeby zostawiono ją w spokoju i Ŝeby mogła wychowywać córkę. 44 . jak rodzina Yang i większość ludzi w Chinach. którzy oferowali jej pozycję Ŝony. Nie pochodził z Hanów. po ucieczce babci z posiadłości generała Xue.Babcia była teraz piękną. Ŝe chce. Kiedy wszedł do pokoju. młodą kobietą w wieku dwudziestu pięciu lat. Ŝe wychowa moją mamę jak swoją córkę. Ŝe poczuł się niedobrze. wszedł jeszcze raz. czasem prawiąc niemiłe aluzje. usiadł i długo z babcią rozmawiał. który nie jest jej męŜem. Doktor był delikatny i współczujący. aczkolwiek pospieszył uprzedzić doktora Xia. Był to doktor Xia. Ŝe wycofał się w pomieszaniu i wymamrotał do słuŜącej. Chciała tylko. Ŝe to nie ma znaczenia. nie mogąc znieść takiej presji. Ŝe nie jest w stanie dać córce posagu. którzy byli bardzo szanowani za swoje usługi. Ŝeby została jego prawowitą Ŝoną. w którego domu moją matkę ukrywano trzy lata temu. Wezwano wtedy doktora. Ŝe ją rozumie. jak przystało kobiecie wobec męŜczyzny. Ale przecieŜ nie miała dokąd pójść i nie wolno jej było podjąć Ŝadnej pracy. w którym jedynym sposobem Ŝycia było dać się zdeptać lub deptać inne. Doktor Xia odpowiedział. więc zwierzyła się przed nim ze swojego smutku i swoich nadziei — aczkolwiek z pewną powściągliwością. ale był rdzennym mieszkańcem MandŜurii. jej uroda zrobiła na nim takie wraŜenie. byli zbyt biedni i nie mieli szans u pana Yanga. Ale poniewaŜ poprzednio była konkubiną. Po jakimś czasie. Ŝe powinna go juŜ uwolnić od obowiązku zajmowania się jej sprawami. Wywodził się z rodziny nadwornych lekarzy władców MandŜurii. ci. Miała przy tym ogładę i kilku męŜczyzn prosiło ojca ojej rękę. a takŜe obiecał. Doktor stosował tradycyjną medycynę i prowadził rozległą praktykę w Yixian. Wkrótce zakochali się w sobie i doktor Xia oświadczył się. a moja babka wiedziała. Jej ojciec takŜe był zadowolony. ChociaŜ synowa doktora Xia była przyjaciółką babci. Powiedział mojej babci. W końcu opanował się. Moja babcia miała dość świata konkubin. co naprawdę czuje. któremu mogła powiedzieć to. ciesząc się bardzo duŜym uznaniem zawodowym. Był pierwszym męŜczyzną. załamała się. pełnego podejrzliwości i małostkowej mściwości.

Młodsi musieli okazywać starszym szacunek kaŜdego poranka i wieczora. a trzeci — mąŜ przyjaciółki szkolnej mojej babci. była wielce niezadowolona. Kiedy oświadczył się mojej babce. ojcze. a kobiety składały głęboki ukłon. a jeden z ich synów sam był juŜ Ŝonaty i miał syna. kto ma niŜszy status i jest znacznie młodszy niŜ oni sami. na równi z męŜem przysługiwałby jej wysoki status. Cała rodzina zebrała się razem i wszyscy dyskutowali z rosnącą złością. był wdowcem. Był wysokim męŜczyzną. był juŜ starszym człowiekiem. Słuchali z niedowierzaniem. Zostałaby wtedy ich macochą. oraz róŜnica wieku oznaczały. Zawsze chodził ubrany w tradycyjną długą szatę i kaftan. Nawet synowa. Ŝe synowie doktora będą musieli być posłuszni komuś. Nie mogłaby jeść przy 45 . opadające wąsy. kozią bródkę i długie. Ŝe ona będzie twoją konkubiną”. a doktor Xia naleŜał do jeszcze bardziej skomplikowanego mandŜurskiego systemu etykietalnego. a potem zaległa głęboka cisza. Doktor Xia powtórzył. a to powodowało określone następstwa. Najstarszy zarządzał domem i rodzinną farmą. W sumie jego synowie mieli ośmioro dzieci. Tego juŜ było dla nich za wiele. popatrując na siebie wzajem. ale takŜe jako dobry człowiek. bo często leczył ludzi za darmo. ojcem trzech dorosłych synów i córki. Miał sześćdziesiąt pięć lat. W zwykłym chińskim domu młodsza generacja była podporządkowana starszej. był nauczycielem. Synowie mieszkali razem z nim. Ŝe babcia była poprzednio konkubiną. która była niegdyś koleŜanką szkolną babci. poniewaŜ małŜeństwo jej teścia zmusiłoby ją do zupełnie nowych stosunków z dawną koleŜanką.Doktor Xia był dobrze znany nie tylko jako świetny lekarz. drugi prowadził u boku ojca praktykę lekarską. Ŝe zamierza pojąć moją babcię jako prawowitą Ŝonę. Fakt. Ŝe miałeś na myśli. Jego twarz i postać tchnęły spokojem. Doktor Xia zawołał ich do gabinetu i powiedział o swoich planach. miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i poruszał się elegancko. Miał miłe brązowe oczy. Podczas uroczystości rodzinnych męŜczyźni powinni złoŜyć pełny koutou. z odpowiednimi formami zaznaczającymi róŜnice ich pozycji. a wszystkie jego dzieci miały juŜ swoje rodziny. NaleŜałoby jej się takie traktowanie jak starszemu pokoleniu. Wreszcie najstarszy powiedział: „Przypuszczam. męŜczyźni klękali.

Błagał swoją rodzinę. nie tylko „straciłaby twarz”. Ŝe wzięcie za Ŝonę byłej konkubiny będzie miało wpływ na pozycję społeczną jego dzieci. Ŝe zostanie twoją konkubiną?”. mimo Ŝe ciało pierwszego męŜa jeszcze nie ostygło w grobie — mówili. Ktoś przywołał stare przysłowie: „Młoda kobieta. ostrzegali. a potem będzie źle traktowała jego dzieci i wnuki. i czuł się winny z tego powodu.tym samym stole co jej dawna przyjaciółka ani nawet siadać w jej obecności. wnuków i nawet prawnuków. iŜ skłoni doktora do jej poślubienia. Wielokrotnie wracała teŜ sprawa róŜnicy wieku — doktor Xia był ponad dwukrotnie starszy od mojej babci. która ma starego męŜa. Wszyscy członkowie rodziny — synowie. Błagali doktora Xia. a zgodnie z dawnym zwyczajem mandŜurskim męŜczyzna o jego pozycji nie powinien się Ŝenić z chińską kobietą. Ŝe zaplanowała sobie. wnuki. Ŝeby „wziął pod uwagę uczucia” swojej własnej „krwi i ciała”. respektowałby to prawo. Gdyby cię naprawdę kochała. w istocie naleŜy do innego męŜczyzny”. Ŝeby ją osłonić. Wreszcie zwrócili Ŝądła ku mojej babci. Padali na kolana. szlochali i krzyczeli. Doktora Xia najbardziej bolał szantaŜ emocjonalny — zwłaszcza argument. Ale oni — zgodnie z przekonaniem panującym w ich kręgach społecznych — uwaŜali. Ŝe jego dzieci mogą „stracić twarz”. Ŝe nie naleŜy pobłaŜać takim nieodpowiedzialnym Ŝyczeniom. Ŝe to prawo zostało juŜ dawno zniesione. Gdyby ją wziął jako konkubinę. Jedni wskazywali na jego sędziwy wiek. Ŝe jest MandŜurem. duŜą i dobrze prosperującą rodzinę. Ŝe ślub jest obłąkanym pomysłem. Niemniej najwaŜniejsze było dla niego szczęście mojej babci. Inni mówili mu: „JuŜ masz synów. musiałaby klęczeć. 46 . — Ta kobieta wszystko wykalkulowała: nie moŜe zaakceptować statusu konkubiny i musi być legalną małŜonką. zaproszonych przez synów. Jego miłość nie wystarczyłaby. Ŝeby przychyliła się do jego woli. Wiedział. to czy nie satysfakcjonowałoby jej to. Wszyscy jednomyślnie twierdzili. Coraz więcej krewnych i przyjaciół pojawiało się na scenie. ale stałaby się niewolnicą całej rodziny. „Znowu chce wyjść za mąŜ. gdyby nie była legalną Ŝoną. składali pełny koutou. Czego jeszcze chcesz? Po co ci ten ślub?”. Ŝeby rozwaŜył fakt. Syn argumentował. a nawet składać koutou. Przypisywali mojej babci niskie motywy. Doktor Xia odpowiedział. Ŝe gdyby był dobrym MandŜurem. nawet prawnuczek — wchodzili po kolei. aby błagać doktora Xia. synowe.

Co wtedy pocznę ja i twoje biedne dzieci? Nie mamy niczego pewnego. i zapytała. prawda? Wiesz. moralności i jego własnym dobru miała w tle milczące załoŜenie dotyczące majątku. powiedziała do męŜa: „Oczywiście. drugim synu doktora. więc ciągnęła: „Dobrze wiesz. Ŝe zamierza połoŜyć rękę na pieniądzach doktora. Pewnego dnia wstąpiła do niej synowa. Ale ty? Jesteś jedynym zarządcą majątku ojca — a to przejmie ona i jej córka. Ŝe dwaj pozostali wahają się. Mają swoją pracę i tego im ta kobieta nie zabierze. wzięła ją za rękę.Insynuowali takŜe. Jej mąŜ 47 . Sufity były wybielone wapnem. Ŝe masz w piersi moje serce”. Kiedy jego Ŝona zobaczyła. MoŜe Powinniśmy umrzeć? MoŜe właśnie tego chce twój ojciec! MoŜe powinnam się zabić. Trzeci syn takŜe zaczął się wycofywać. Po herbacie i niezobowiązujących pogawędkach przeszła do istoty swojej misji. Babcia rozpłakała się. co było uwaŜane za wskaźnik powodzenia i majątku. gdyby była w jej sytuacji. który leczył razem z ojcem i był z nim bliŜej niŜ jego bracia. ozdobionej białym wzorem. Ŝe nie ma serca dalej naciskać na babcię. co by zrobiła. jest takie powiedzenie Konfucjusza: Jiang xin bi xin — wyobraź sobie. Ŝe nic nie wskórają. Poza tym prowadził kwitnącą praktykę lekarską i był właścicielem apteki. gdy jako Ŝona automatycznie stanie się zarządczynią majątku. Krewni obawiali się. Ŝeby wszyscy byli zadowoleni!”. Ŝe ukryto belki i złączenia. Jego obszerny dom w mieście zbudowany był z szarej cegły. Powiedział. kiedy Ŝona opisała mu strapienie babci. niŜ po prostu powiedzieć nie. Ŝe babcia zagarnie dobytek doktora. Przyjaciółka wróciła do rodziny prawie z poczuciem winy i opowiedziała o niepowodzeniu swojej misji. Doktor Xia był bogatym człowiekiem. a pokoje wytapetowane tak. KaŜda przemowa o właściwym postępowaniu. Najbardziej nieustępliwy okazał się najstarszy syn. co to znaczy być konkubiną. postanowili „popracować” bezpośrednio nad babcią. Dodała. Znalazła sprzymierzeńca w Degui. Nie chciałabyś nią być. Ŝe im nie zaleŜy. jak to robiły zazwyczaj. Lepiej czasami odwołać się do czyichś lepszych instynktów za pomocą myśli mędrca. Ŝe naleŜy pozwolić na to małŜeństwo. która była jej szkolną koleŜanką. Kiedy członkowie rodziny zobaczyli. Posiadał osiemdziesiąt hektarów ziemi uprawnej w okręgu Yixian i miał nawet jakieś posiadłości na południe od Wielkiego Muru. Odpowiedziało jej milczenie.

najstarszy syn powiedział: „Nie. mówiąc. piętnaście osób. bo kiedy ją odzyskał. podniósł laskę i zaczął okładać syna. Kiedy starszy syn usłyszał słowo „charakter”. patrzyła oniemiała. znalazł całą rodzinę. Prawnuk zaczął histerycznie krzyczeć. A jeśli się martwicie o to.”. Doktor Xia przestał go okładać. Oczywiście nie mam Ŝadnych innych gwarancji poza jej charakterem. z wyjątkiem Degui. dopóki nie odwołasz ślubu”. co macie na myśli. nie tylko z powodu fizycznego bólu — głównie z uraŜonej dumy: zbito go na oczach całej rodziny. W końcu doktor Xia powiedział: „Wiem. Rodzina. Ŝeby się zamknął.odpowiedział na to wzburzony: „Poczekaj tylko do jutra”. Przez kilka sekund syn milczał upokorzony. Potem głosem rozedrganym z emocji syn wyrecytował: „Ojcze. Ŝeby wstały. I zaczął sobie uŜywać na mojej babci. popatrzył doktorowi Xia w twarz i powiedział: „Lojalny poddany przez swoją śmierć protestuje przeciwko cesarzowi. Doktor Xia był tak zły. klęczącą przed jego sypialnią. grając ofiarę. i uderzył go z taką siłą. Kiedy następnego ranka doktor Xia wstał. Ŝe bardzo dobrze. ale zanim ktokolwiek zdąŜył się ruszyć. Ŝe cały się trząsł. mówiąc o konkubinie! śadna porządna kobieta nie zostałaby konkubiną. wciąŜ na kolanach. jego najstarszy syn krzyknął: koutou! i wszyscy głęboko się pochylili. Wtedy doktor Xia stracił panowanie nad sobą. nadal szantaŜował go roztrzęsionym głosem. Wiem. Doktor Xia próbował porozmawiać rozsądnie. W chwili gdy się pojawił. Ŝebyś zaczął myśleć o swojej rodzinie i miał takŜe wzgląd na siebie samego i swój wiek”. aŜ cię skłonimy do tego. Przez całe Ŝycie doktor był wzorem opanowania i spokoju. twoje dzieci i cała twoja rodzina zostanie tu i będzie bić pokłony choćby do śmierci.. Ojciec przerwał mu. to po pierwsze!”. zawołał: „Jak moŜesz uŜywać słowa »charakter«. jak was będzie traktowała wasza przyszła macocha. Nie będę przecieŜ Ŝył wiecznie. Najstarszemu synowi odjęło ze zdumienia mowę. z trudem łapiąc oddech z gniewu i wysiłku. ale tylko na chwilę. Ŝe złamał laskę na dwoje. ojcze. Ŝe to dobra osoba. to nie mam Ŝadnych wątpliwości. Wtedy najstarszy syn znowu zaczął się wydzierać i obraŜać babcię. Potem wyjął pistolet. A posłuszny syn przeciwko 48 .. ale syn. Poprosił swoje dzieci. podniósł głos ponownie.

Wpakował sobie kulę w brzuch. Yulin. na którym leŜały tabliczki Nieba. Rozległ się strzał. przykrytym cięŜkim. aby zaznaczyć wymagane obyczajem ociąganie się. ChociaŜ na zewnątrz wydawał się spokojny jak zazwyczaj. Ŝe nie został pokonany. Zgodziła się na pełny ceremoniał ślubny. Od tego czasu często ulegał atakom melancholii. i długą luźną szatę z rękawami w kształcie dzwonów. haftowanym jedwabiem. Zgodnie ze zwyczajem mandŜurskim jej rodzina wynajęła powóz. Niemniej doktor chciał pokazać. Ŝe mają obowiązek okazywać szacunek nowej matce. Ŝeby złamać opór ojca. Władcy. Miał na głowie kapelusz. Druhny wprowadziły babcię do pokoju. Doktor powiedział babci. i rozpaczliwie próbowała przekonać samą siebie. czerwonym. Yixian zakipiało od oburzenia. Wszyscy powinni widzieć. W miejscu przesiadki przy drzwiach powozu czekał jej pięcioletni brat. Ŝe ten spokój jest naznaczony wielkim smutkiem. plotek i oskarŜeń. Ale przede wszystkim podjęła wyzwanie. W dniu ślubu opuściła dom ojca w pięknym powozie. tradycyjny strój MandŜurów do jazdy konnej i do łucznictwa. ci. zgięty wpół — co miało oznaczać. w otoczeniu orszaku muzykantów. Syn się zachwiał. gdzie zmarł następnego dnia. którzy go dobrze znali. Babcia bała się oskarŜeń. Ŝeby się przygotowała do wielkiej uroczystości. przysłany przez pana młodego. gdzie odbywała się ceremonia. a potem osunął na kolana. przyozdobiony jak korona. a szczególnie babcia poczuli się odpowiedzialni za tę śmierć. Końskim zaprzęgiem zawieziono go do pobliskiego szpitala. Uprzedził swoje dzieci. widzieli. i rozesłał zaproszenia do osób z miejscowej elity. skąd zabrał ją drugi. który ją dowiózł w pół drogi. Ŝe doktor Xia. Przodków i Nauczyciela.swojemu ojcu. Wkrótce po pogrzebie syna wyznaczył datę ślubu. które sprawiły. Ziemi. Ŝe nie jest winna. Doktor Xia stał za stołem. Prawdopodobnie nie zamierzał się zabić. Ŝe została tam zabrana. to by groziło jej utratą czci. Kobieta nie mogła tak po prostu wejść do domu męŜczyzny. Ŝe przenosi ją na własnych plecach do powozu narzeczonego — a potem wszystko to zostało powtórzone przed domem doktora. chciał tylko wykonać gest na tyle dramatyczny. Zwyczaj nakazywał im uczestniczenie w ślubie i przyniesienie prezentów. pochodzący jeszcze z 49 . a zwłaszcza ich wpływu na doktora. Tylko śmiercią mogę przeciwko tobie zaprotestować”. Ta śmierć głęboko naruszyła równowagę doktora Xia.

„szczęście dla dwojga”. Kiedy goście juŜ poszli. które oni wymienili ze sobą. ciągle w otoczeniu dwóch towarzyszek. symbolizowało nieobecność wszelkiego niepokoju. Następnie babcia. Doktor i babcia przez chwilę siedzieli razem w ciszy. wycięte z papieru. na której złotymi znakami napisano. Nie mogła składać koutou z powodu ogromnej. zdjęła z włosów drogocenne ozdoby i uczesała je w dwie spirale spięte nad uszami. W Chinach było przyjęte. Nazywało się to „siedzenie w błogim spokoju”. Ŝe tu przyjmuje doktor Xia. Babcia miała przez kilka godzin siedzieć bez ruchu i w samotności na kang. Rozczesała wielką fryzurę. a potem wyszły. a potem sam wszedł do komnaty ślubnej. W 1935 roku moja mama. które wyrabiał w pracowni przy pomocy trzech uczniów. dotykając przy tym prawą ręką włosów — gest ten wyraŜał pozdrowienie. Za sklepem był niewielki dziedziniec. wtedy w wieku czterech lat. kunsztownej fryzury. Na dziedzińcach nie rosła trawa — klimat był na to zbyt ostry — lecz po prostu 50 . zioła i ekstrakty zwierzęce.nomadycznej przeszłości tego ludu. gdzie doktor zdjął zasłaniający jej głowę i twarz czerwony welon. Z pomocą dwóch słuŜących zdjęła cięŜki. jako Ŝe właśnie to uwaŜano za kardynalną cnotę kobiety. i moja babcia. Ukląkł i pięć razy pochylił się w koutou — przed kaŜdą tabliczką. na który wychodziło kilka pokoi zajmowanych przez kucharzy i słuŜbę. Ŝe wzięty lekarz sam prowadził swoją aptekę. składający się z części mieszkalnej i z części dla pacjentów. Dalej kompleks rozdzielał się wokół kilku małych dziedzińców i mieszkali w nim członkowie rodziny doktora. Potem podąŜyła do komnaty ślubnej. haftowany strój i włoŜyła prostą czerwoną suknię i spodnie. po czym doktor wyszedł powitać krewnych i gości. na którym powieszono wielkie. wprowadziły się do wygodnego domu doktora Xia. z apteką wychodzącą na ulicę. Fasadę domu ozdabiał czerwono-złoty okap. patrząc w okno. Pośrodku znajdowała się tabliczka. wszedł młody krewny doktora i trzy razy pociągnął ją za rękaw. W tyle był ogród z cyprysami i zimowymi śliwami. Był to właściwie cały kompleks. pokłoniła się pięć razy. Dopiero wtedy wolno jej było zejść z kang. wtedy dwudziestosześcioletnia. doktor Xia sprzedawał w niej tradycyjne chińskie leki. Druhny obdarowały kaŜde z nich pustą wazą w kształcie dyni.

Odnosiła się do niego z wielką miłością i starała się zaspokoić jego potrzeby. zwane często taiji. Ŝe uwaŜają. jakie członkowie rodziny wypowiadali do niej w ciągu dnia. Ale miała przy tym tak zimną twarz. co doktor przeŜywa. MandŜurskie obyczaje jakby umyślnie rozdzielały ją i doktora. pełne gracji chińskie ćwiczenia. Ŝe jej nienawidzą z całego serca. mama usadowiła się w wygodnym. zanim jeszcze wstała. choć w milczeniu. i bardzo mu współczuła. który uwielbiał ptaki. Dla jego rodziny zawsze miała uśmiechniętą twarz. Ŝe twarz doktora pociemniała — zerwał się i szorstko zepchnął ją z niego. leŜała spięta i nasłuchiwała. niezaleŜnie od pogody. płynne. Puste krzesło symbolizowało ich matkę. Jej styl Ŝycia zmienił się — zgodnie z mandŜurskimi zwyczajami. jaki ból mu to sprawia. niedługo po wprowadzeniu się do domu doktora. Po śmierci syna musiał znosić ciągły. brązowa ziemia. unikała jej. Był to 51 . W taki sposób dziękowała im za okazany jej szacunek. milczący wyrzut rodziny. i wiedziała. ciepłym miejscu na kang. Spała w pokoju z mamą. Kiedyś. a w zimie. Nawet jeść nie mogli razem. Zobaczyła. Doktor Xia. Chińskiemu męŜczyźnie nie przystoi wyŜalać się. twarda. włoŜona na uczesane włosy. miał dla nich ogródek i kaŜdego ranka. jak się gną i kłaniają.leŜała goła. Babcia wiedziała. chociaŜ mimo okazywania formalnego szacunku lekcewaŜono ją. Ona jednak wiedziała. Patrzyła na nich. po stopnieniu śniegu. w błoto. jej dawna koleŜanka. które podtrzymywała peruka. Nawet synowa. Ŝe babci trudno było skończyć jedzenie. która latem zmieniała się w pył. I to wszystko w zamian za zimne „dzień dobry” — jedyne słowa. Rytuał był jeszcze gorszy przez swoją nieszczerość. przy wtórze ich świergotu wykonywał tam qigong. Myła się co prędzej i pozdrawiała kolejno kaŜdego. W dodatku musiała sobie poradzić z cięŜkim nakryciem głowy. iŜ jest winna śmierci najstarszego syna. a doktor spał osobno. powolne. Bardzo wcześnie kaŜdego ranka. odpowiadając na ich lodowate powitania. a ona podnosiła się ze swojego krzesła i stawała obok niego. czy nie nadchodzi ktoś z rodziny. nie mówiąc juŜ o cieszeniu się jego smakiem. Podczas świąt i innych waŜnych okazji cała rodzina musiała jej składać koutou i kłaniać się. Jedna z synowych stała zawsze za babcią i podawała jej wszystko. Nie mówił nigdy babci.

jedyny raz. Miał ciemną skórę. NajbliŜszymi przyjaciółmi mojej mamy były jej ulubione zwierzęta. jastrzębia. Był wysoki. Często prosiła babcię. tam gdzie się spotykały granice Chin. „Hong” — znaczy „dzika łabędzica”. Xia. DuŜy Stary Li. kota oraz kilka koników polnych i świerszczy. nie chciała go denerwować. złoŜone z dwóch znaków. poza matką. Dał jej swoje nazwisko. Przez pewien czas dobrze im się Ŝyło ze sprzedaŜy skór. Ŝe babcia płakała. gdzie wszyscy traktowali ją jak małą księŜniczkę. grube włosy. Był to mocny. jej jedynym przyjacielem był stary woźnica doktora Xia. Doktor był dla niej bardzo dobry i wychowywał ją jak własną córkę. ale potem zostali wypchnięci z tego interesu przez 52 . co wśród Chińczyków było bardzo rzadkie. Ŝe przytulała ją babcia — dotyczą tego. jak dokuczali jej młodsi członkowie rodziny Xia. co się dzieje. Miała sowę. Ojciec wyuczył go na myśliwego i łowcę. miał dość problemów ze swoimi dziećmi. Dla mamy sytuacja takŜe była dość dwuznaczna. które trzymała w szklanych butelkach. chudy męŜczyzna z gór Xing'an. razem wykopywali korzenie Ŝeń-szenia i polowali na niedźwiedzie. Ŝe nie powinna prosić. Ale mamie było niedobrze. Ŝeby wróciły do domu dziadków albo do domu. a „de” jest imieniem rodowym i oznacza „cnotę”. białą mysz. Nazywała go „ojcem”. Z ludzi. Rodzina doktora nie odwaŜyła się obrazić babci wprost — byłoby to równoznaczne z porywaniem się na matkę. czarnego ptaka myna. który potrafił powiedzieć kilka prostych zdań. szczupły i Ŝylasty. leŜących na dalekiej północy. Mongolii i Związku Radzieckiego. a takŜe nowe imię „Dehong”. choć jednocześnie była pułapką. lisy i jelenie. bo jedynym efektem prośby było to. Przeprowadzka do domu doktora dała babci nieco swobody. ale babcia i tak wiedziała. kiedy okazał wobec niej fizyczną agresję. I właściwie wcale nie wyglądał na Chińczyka. Nie płakała i ukrywała siniaki i zadrapania przed babcią. Szybko jednak zdała sobie sprawę. Nie mówiła nic doktorowi. Najwcześniejsze wspomnienia mamy — poza tym. który kupił generał Xue. Zgodnie ze zwyczajami MandŜurów to miejsce było jego i miało rangę świętości. Ŝeby wróciły „do domu”. które nosi do dzisiejszego dnia. szerokie wargi i zadarty nos.

Podczas długich mandŜurskich wieczorów. Zaczęli ją popychać i wyzywać. Tej zimy nauczył ją jazdy na łyŜwach. Jeśli chodzi o wilka. Szła spać z obrazami cudownych wysokich drzew. który zasłania mu pole widzenia. kiedy wyje wiatr przecinający równiny. Na wiosnę. jak DuŜy Stary Li szydził z tego „bohatera” północnego wschodu. Ŝe spotkasz niedźwiedzia. Pewnego dnia. W końcu ktoś usłyszał jej krzyki i zawołał DuŜego Starego 53 . a takŜe zabierał ją ze sobą na wyprawy. gdzie znajdowała się stara. Wepchnęli ją w kąt ogrodu. DuŜy Stary Li nie mówił o nim inaczej jak „ten sukinsyn bandzior”. które tak naprawdę były małymi dziewczynkami — i kiedy się je wykopało. bardzo powoli wycofywać. wnuki doktora Xia otoczyły ją całą bandą. DuŜy Stary Li opowiadał takŜe mojej mamie o obyczajach zwierząt. musisz stać nieruchomo. Uwielbiał tygrysy. trzeba je było przewiązać czerwonym sznurkiem. Ale z niedźwiedziami sprawy miały się inaczej: były gwałtowne i za wszelką cenę naleŜało ich unikać. DuŜy Stary Li doglądał ulubieńców mojej mamy. jakbyś się nie bała. nie wolno się odwracać i uciekać. Wiele lat potem rady DuŜego Starego Li uratowały Ŝycie mojej mamie. o ile nie czuły się zagroŜone. kiedy powiedziano mojej matce. Tygrysy. oglądali razem najwaŜniejszą doroczną ceremonię „zamiatania grobów” i sadzenia kwiatów na grobach przodków. z których najgorsi pracowali dla Starego Marszałka. a potem bić i szarpać coraz groźniej. kiedy była w ogrodzie i rozmawiała ze swoimi zwierzętami. a mróz wzorami pokrywa okna. Jeśli ci się zdarzy. W lecie chodzili łowić ryby i zbierać grzyby. były wielkoduszne i nigdy nie atakowały człowieka. kiedy schyli głowę. które wędrowały po górach w północnej MandŜurii. Zhang Zuolina.bandytów. bo zawsze cię doścignie. Później. póki nie opuści głowy. brał moją mamę na kolana i opowiadał jej bajeczne historie o górach na północy. Ŝe Marszałek jest zagorzałym antyjapońskim patriotą. A to dlatego. Trzeba stać i patrzeć prosto na niego. przypomniała sobie. Ŝe niedźwiedź ma na czole kłak futra. Ŝeby strzelać do zajęcy. inaczej uciekały. Studnia była dość głęboka i mama mocno się uderzyła o kamienie na dnie. kolorowych ptaków śpiewających melodyjnie i korzeni Ŝeń-szenia. a na jesieni wypuszczali się za rogatki miasta. kiedy śnieg i lód topniały. Potem moŜesz zacząć się bardzo. wyschnięta studnia i wrzucili do środka. egzotycznych kwiatów. DuŜy Stary Li siadał na ciepłym hang.

Ŝe i tak będzie zadowolony. znowu powtórzyła. Ŝe sprawę przeprowadzki naleŜy traktować jak najpowaŜniej. która wniosła córkę do domu. Po tym zajściu mama juŜ zawsze lekko utykała. Babcia odczuła ogromną ulgę. co spotkało moją matkę. Nie znalazła wśród nich ani towarzystwa. Ŝe pod jednym dachem Ŝyje razem kilka pokoleń. trzymając moją mamę. próbowała ją uciszyć. W tym czasie pojawiła się babcia. Pozostałe dzieci zupełnie ją ignorowały. Kiedy doktor Xia spytał ją. jeśli nawet mniej go będą szanować. ich złych Ŝyczeń. Ŝeby mama nie skarŜyła na niego i nie denerwowała doktora. jakie zatrzymał dla siebie.Li. przekonał go. Doktor Xia rozdzielił swój majątek pomiędzy członków rodziny. a wypadek. i rozglądał się za pracą. chociaŜ próbowała tego nie okazywać. co się stało. Kucharz ją przytrzymywał. zwłaszcza po tym. Miała dość tej licznej rodziny. która leŜała jakieś czterdzieści kilometrów na południe. Jedynymi rzeczami. kiedy Li schodził na dół. Atmosfera w domu była nieznośna. Jinzhou. Doktor Xia usiłował jednak robić dobrą minę do złej gry i powiedział mojej babci. gdzie zbadał ją doktor Xia. zawsze czuła na sympatie doktora. Zerwanie ciągłości było uwaŜane za nieszczęście i naleŜało go unikać za wszelką cenę. Po kilku minutach ze studni wyłonił się Li. Bezpośrednio po tym wydarzeniu doktor Xia co jakiś czas zaczął wyjeŜdŜać z domu na kilka dni. ani nie zaznała prywatności. Przez jakiś czas moja mama nie wychodziła z domu z powodu Ŝebra. Ŝe popchnął ją „Numer Szósty”. Jedno Ŝebro było złamane i jeszcze po latach czasami się przemieszczało. Kiedy więc wyszedł z pokoju. bo „Numer Szósty” był jego ulubieńcem. niosąc drabinę. Wdowie po swoim naj 54 . W Chinach to. Nawet ulice nosiły takie nazwy. Jeździł do stolicy prowincji. który przybiegł. były podarunki. Nie była to łatwa decyzja. jaki przytrafił się mojej mamie. przysparza rodzinie szacunku. całą w siniakach i zadrapaniach. Babcia. Li podał ją babci. jakie jego przodkowie otrzymali od władców MandŜurii. odchodząca od zmysłów ze zdenerwowania. jak „Ulica pięciu pokoleń pod wspólnym dachem” — dla upamiętnienia tych rodzin. ich ciągłej lodowatej obecności. W rzeczywistości delikatnie popychała doktora Xia do tego kroku. prawie nieprzytomną. powiedziała.

która miała jakieś dwa na trzy metry. Wszyscy mieli suche oczy. Znajdowało się w nim kilka fabryk tekstylnych i dwie rafinerie oleju. Młody Marszałek. jedynego syna. oprócz Degui. gdzie mama poŜegnała się z nim wśród łez. Nie jechała pociągiem od czasu. W pierwszej połowie stycznia 1932 roku Jinzhou okupowali Japończycy. a najmłodszy dom. w którym doktor Xia. który poparł to małŜeństwo. liczącym około stu tysięcy mieszkańców. które w końcu zakończyły się dziesięć lat później w Pearl Harbor. W mroźny dzień grudnia 1936 roku cała rodzina zebrała się przed bramą. a jego zdobycie było przedmiotem rozmów dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią oraz kluczowym epizodem w długim ciągu zdarzeń. LeŜało około osiemdziesięciu kilometrów od morza. Ŝe mając swoją córkę i jego. podczas którego lotnictwo japońskie zniszczyło miasto. tam gdzie MandŜuria zbliŜa się do Wielkiego Muru. będzie szczęśliwa: „Jeśli kochasz. w bardzo biednej dzielnicy miasta. Ale kiedy wsiedli do pociągu. DuŜy Stary Li odwiózł ich wozem zaprzęŜonym w konie na stację. Doktor zatroszczył się teŜ o to. Przeniósł się do Jinzhou z dwustoma tysiącami Ŝołnierzy i ustanowił miasto swoją główną kwaterą. Takie więc było to miasto. Drugi syn odziedziczył aptekę. nawet zwykła zimna woda jest słodka”. Ŝeby ich poŜegnać. miał zaczynać wszystko od początku. juŜ była podekscytowana. którzy zajęli je po cięŜkich walkach. Kiedy Japończycy rozpoczęli atak na MandŜurię we wrześniu 1931 roku. zachowywali się jak szaleńcy. ale rosło szybko i wydostało się juŜ poza ich pierwotny obręb. został zmuszony do oddania swojej stolicy. stanowiło waŜny węzeł kolejowy i miało nawet własne lotnisko. Japończykom. To tu przypuszczono jeden z pierwszych ataków bombowych z powietrza. kiedy miała rok. Jinzhou było sporym miastem. Kiedy zapytał moją babcię. wyglądając oknem. Podobnie jak Yixian. Mukdenu. Kiedy wreszcie Japończycy weszli do Jinzhou. Ŝeby DuŜy Stary Li i reszta słuŜących mieli zabezpieczoną przyszłość.starszym synu oddał całą ziemię. Stać go było tylko na wynajęcie lepianki. stolicą jednej z dziewięciu prowincji Manzhuguo. było otoczone murami. Zhang Xueliang. liczący sobie wtedy sześćdziesiąt sześć lat. odpowiedziała. czy nie boi się biedy. Była bardzo przejęta i podskakiwała jak piłka. Większość 55 . połoŜonej nieopodal rzeki. Miasto miało niezwykle strategiczne połoŜenie i grało główną rolę w zajęciu MandŜurii.

którego w zimie się nie czuło. Najbardziej przytłaczającym wspomnieniem z tego okresu. a spora japońska armia w MandŜurii zabierała resztę ryŜu i pszenicy na własne potrzeby. ziemia wokół lepianki zamieniała się w trzęsawisko. było zimno. wiązali konie przed lepianką Xia. przynajmniej ryŜ. Ŝeby nie porwał jej dmący tu często ostry wiatr. nie było takiego obyczaju. była wysyłana do Japonii. recytował jej klasyczną poezję. Osobna lepianka z dołem w środku była wspólną toaletą. Dokładnie naprzeciwko domu znajdowała się świątynia Boga Ognia i ludzie. Główne poŜywienie stanowiły mielone Ŝołędzie. bo woda podnosiła się do poziomu domów. doskwierał smród ścieków. a po przeciwnej stronie rzeki rozciągały się pola sorgo. Kiedy przyjechali tu w grudniu. Wszyscy troje spali na kang. nawet wtedy. poniewaŜ błyskawicznie zamarzały. W lecie w tej okolicy roiło się od komarów i ciągle groziła powódź. Dzielnica leŜała na skraju miasta. Na wiosnę. poza małym piecykiem stojącym w rogu. po pierwsze. kiedy lód topniał. Babcia im nie towarzyszyła. kładli więc blachę falistą i przywalali ją cięŜkimi kamieniami. a poza tym jej zdeformowane stopy sprawiały. a brzegi były bardzo źle zabezpieczone. które ohydnie smakowały i miały wstrętny zapach. śyli na skraju nędzy. a Japończycy zabierali większość jeszcze dostępnej Ŝywności. Teraz ich dochody zmalały. zimno nie do wytrzymania. na tle wspaniałego zachodu słońca. Nie było elektryczności ani bieŜącej wody. kiedy Japończycy połoŜyli na nim rękę. które zajmowało prawie całą przestrzeń wewnątrz domu. co produkowano w okolicy. Ludzie od czasu do czasu dostawali trochę kukurydzy i sorgo. brązowa ziemia była zamarznięta na kamień — podobnie rzeka. jakie mama zachowała. doktor Xia zabierał moją mamę na spacery wzdłuŜ rzeki i tam. 56 . Ŝe spacerowanie nigdy nie było dla niej przyjemnością. Znaczna część tego. Nie tylko spanie — w ogóle wszystko odbywało się na kang. która miała w tym miejscu około trzydziestu metrów szerokości. ale było tego bardzo skąpo. W Yixian zawsze mieli Ŝywność z własnych pól. Kiedy robiło się ciepło. którzy przyjeŜdŜali się tu modlić. bo.mieszkających tu ludzi nie mogła sobie pozwolić na połoŜenie na swoich chatach przyzwoitego dachu. Ŝeby mąŜ i Ŝona spacerowali razem.

Jako Ŝona doktora była szanowana. ZamęŜne kobiety śpiewały o seksie. kiedy traktowano ją jak rzecz. składały się z prostych. albo Ŝe nie jest głodna i zje potem. śpiewając i tańcząc. a w lepiance często rozlegał się śmiech.Babcia nigdy przedtem nie doświadczyła takiej nędzy. Powiedział: „Jestem starym człowiekiem i pewnego dnia umrę. które były przewaŜnie analfabetkami. które grały. co było dla niej zupełną nowością. powtarzających się nut i rytmów. chciał ją powstrzymać. chociaŜ nie powodziło im się dobrze. Albo mówiła. Ŝeby po prostu przetrwać. Doktor Xia ją kochał i miała przy sobie swoją córkę. Po latach upokorzeń. Często doktor Xia podsuwał jej słowa. ale potem babcia opowiadała i odgrywała wszystko ze szczegółami. co to znaczy wolność. a jednak był to najszczęśliwszy okres jej Ŝycia. śpiewała do rytmu. Ŝeby przeŜyć”. a dziewice o niego pytały. a jeśli ona przegrywała. doktor mógł ją trzy razy pocałować. Ŝe musiało to być coś bardzo zabawnego. Ale kiedy babcia powtórzyła jej te słowa. które dostała od generała Xue. Czasami w długie wieczory ona i doktor grali w karty. Od czasu do czasu ona i jej przyjaciółki bawiły się. więc babcia zaczęła sprzedawać klejnoty. bo babcia i doktor bardzo się śmiali. czuła nareszcie. mogły się dowiedzieć czegoś o Ŝyciu płciowym. Mama była zafascynowana i koniecznie chciała wiedzieć. według starego obyczaju MandŜurów. Sama prawie nic nie jadła. Babcia miała w sąsiedztwie wiele przyjaciółek. Ŝe jeśli doktor przegrywał. improwizując tekst. ale tobie te klejnoty będą potrzebne. RyŜ i pszenicę moŜna było dostać tylko na czarnym rynku. Babcia uwielbiała te spotkania i często się do nich przygotowywała w domu. Mama była wtedy za mała. Wiedziała. Nie musiała juŜ poddawać się nudnym mandŜurskim rytuałom. grając na małym bębenku. „otoczył ją mrok i mgła” — nie miała pojęcia. KaŜdego dnia toczyła się walka o to. jakie słowa podsunął doktor. Piosenkami rozmawiały takŜe o swoim Ŝyciu. co znaczyły. babcia dawała mu trzy klapsy. Ŝe juŜ jadła. W ten sposób kobiety. Siadywała wtedy na kang i lewą ręką potrząsając bębenkiem. 57 . a kobiety w trakcie zabawy układały teksty. Kiedy doktor Xia spostrzegł. Melodie. śycie było jednak surowe. Zasada była taka. Ŝeby uczestniczyć w tych spotkaniach. Ŝe babcia sprzedaje biŜuterię. o swoich męŜach i przekazywały sobie plotki.

Ŝe dokonał czegoś niemal równoznacznego ze wskrzeszeniem jej. co nie stwarzało mu specjalnych okazji do okazania swoich umiejętności. Wzrok mamy przylgnął do zawiniątka i zanim zdąŜyła krzyknąć: „bułeczki na parze!” — juŜ prawie rozdzierała materiał. Po tym ludzie zaczęli przyjeŜdŜać do doktora nawet z Harbina. Jeszcze pięćdziesiąt lat później wyraźnie pamiętała to pełne szczęścia spojrzenie. W niedługim czasie został poproszony o złoŜenie wizyty pierwszemu pacjentowi. ale Ŝadna z nich nie urodziła dziecka. Ŝe Ŝona gubernatora prowincji zapadła na śpiączkę.Doktor pracował w aptece pewnego człowieka. Kiedy wrócił do domu tego wieczora. lekarze często dostawali spore wynagrodzenie. Po pewnej liczbie takich domowych wizyt warunki Ŝycia doktora Xia zaczęły się poprawiać. Niedługo potem gubernator zgłosił się do doktora Xia po pomoc w innej sprawie. Gubernator wezwał doktora Xia. leŜącego sześćset czterdzieści kilometrów na północ. na której własnoręcznie napisał: „Doktor Xia przywraca Ŝycie ludziom i społeczeństwu” oraz polecił. bo rodzina płaciła raczej lekarzowi niŜ temu. UwaŜano. Mrugnął do mojej mamy i do swojej Ŝony i poprosił. Zdarzyło się kiedyś. ale doktor dyplomatycznie leczył takŜe Ŝonę i konkubiny. a dowiedział się. co tam ma. Jeśli pacjent był zadowolony i bogaty. W rzeczywistości problemy z płodnością miał tylko gubernator. Wdzięczni pacjenci dawali takŜe lekarzom cenne prezenty na Nowy Rok i z powodu innych okazji. I nigdy juŜ potem nie jadła niczego równie pysznego. Zyskiwał coraz szersze uznanie. Doktor przepisał gubernatorowi i jego trzynastu małŜonkom napary ziołowe i po jakimś czasie kilka z nich zaszło w ciąŜę. Ale pracował cięŜko i stopniowo zyskiwał reputację. Ŝe doktor Xia jest szczególnym znawcą kwestii płodności. Miał Ŝonę i dwanaście konkubin. Zaczął być znany jako „jeden z czterech 58 . Kiedy pochłaniała bułeczki. Gubernator nie posiadał się z radości i napisał na jeszcze większej tabliczce: „Wcielenie Guanyin” (buddyjska bogini płodności i dobroci) i tabliczka została zaniesiona do domu doktora w otoczeniu jeszcze większego orszaku. Domowe wizyty były waŜne dla lekarzy. spojrzała w górę i spotkała rozjaśnione oczy doktora. Ŝeby obniesiono ją po mieście. przyniósł coś zawiniętego w materiał. Gubernator kazał sporządzić tabliczkę. jak te zwykłe pszenne bułeczki na parze. kto go zatrudniał. któremu udało się przywrócić jego Ŝonie przytomność. Ŝeby zgadły.

doktor zawsze sprowadzał innego lekarza. Babcia i doktor Xia nie mieli wspólnego dziecka. nawet jeśli temperatura wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza poniŜej zera. W lecie babcia sadziła na dziedzińcu swoje ulubione rośliny: biało obrzeŜoną „Chwałę Poranka”. szkodził innym. w których nie było nawet małego okienka. nie był zwolennikiem lekarstw. na których wszystkie trzy rodziny wieszały pranie. Ŝe dzięki ćwiczeniom qigong doktor opanował technikę. Nigdy nie chorował i kaŜdego dnia brał zimny prysznic. Nie gliniany. ale tylko z domu doktora drzwi wychodziły bezpośrednio na podwórze. ale z czerwonej cegły. Doktor Xia mógł wrócić do własnej praktyki lekarskiej i uŜywał salonu jako gabinetu. który leczył tradycyjną chińską metodą i był 59 . i miał trzy sypialnie. nie powinien mieć ejakulacji. Ŝeby przetrwać ostre zimy. którą uwaŜano za Ŝywotną esencję męŜczyzny. Jeśli ich mieszkańcy chcieli wejść na dziedziniec. Był nieubłaganym przeciwnikiem terapii. Nigdy nie tykał alkoholu ani tytoniu. który dzielili z dwoma innymi rodzinami. i nie brał Radnych mocnych lekarstw ze względu na uboczne działanie. leŜącego zaraz za starą północną bramą miasta. Był bez porównania lepszy niŜ lepianka nad rzeką. cieszył się nadzwyczajnym zdrowiem. dalie. który przekroczył sześćdziesiąty piąty rok Ŝycia.sławnych lekarzy” z Manzhuguo. która pozwalała mu przeŜywać orgazm bez wytrysku. która lecząc jeden organ. aby zachować spermę. ChociaŜ sam był lekarzem. Jeśli któraś z nich zachorowała. Po latach babcia opowiadała mamie. zgodnie z zasadami quasi-religijnej sekty. Rosły tam równieŜ róŜe Sharon. Ŝe najlepszym sposobem na zdrowie jest utrzymywanie ciała w dobrym stanie. Pod koniec 1937. doktor Xia mógł się juŜ przeprowadzić do większego domu. do której naleŜał — było to Zailihui (Stowarzyszenie Rozsądku). musieli przejść dookoła i wejść przez bramę od ulicy. uwaŜając. jakie mogłyby mieć. Ale babcia i mama często brały lekarstwa 23 jego plecami. Dom był połoŜony od południowej strony duŜego dziedzińca. rok od przyjazdu. a od strony dziedzińca miały ściany. Pozostałe domy wychodziły na ulicę. które były dostatecznie silne. Ŝe męŜczyzna. Jak na męŜczyznę w swoim wieku. chryzantemy i ogrodowy balsam. Doktor był zwolennikiem teorii. Na dziedzińcu rosły cyprysy i wiecznie zielone dęby. a nie jedną izbę.

które robiła z sorgo. Babcia zawsze prosiła mamę. zaczynało się Święto Zimowe. aby Władcy Niebios zdać sprawę z tego. Ŝe pewne niedomagania są spowodowane przez złe duchy. 60 . kiedy Bóg Kuchni. Dwudziestego trzeciego dnia dwunastego księŜyca. Wierzył. a ryŜ i ziarna soi mielono i robiono z nich okrągłe. Szczególnie fascynowały ją święta. Ŝe będą bardziej skłonni powiedzieć o rodzinie Xia duŜo ciepłych słów do Władcy Nieba. jak postępowała rodzina. nikt teŜ się nad nią nie znęcał. O północy. Mama paliła takŜe małe figurki koni i słuŜby. w chiński Nowy Rok. które powinny zostać ułagodzone lub wyegzorcyzmowane. gdzie miało poczekać do Nowego Roku. Wychodziła wtedy z doktorem Xia i swoją matką na dwór i składali koutou w stronę. Zgodnie z legendą był to dzień. Dla innych ludzi tylko święta stwarzały moŜliwość wytchnienia od rutyny codzienności. co powinno spowodować. jakie panowało w domu dziadka. szkoły i japońskie fabryki miały w niedzielę wolny dzień. Moja mama była szczęśliwa. który razem z Ŝoną mieszka nad piecem w wiszącej tam swojej podobiźnie. Jedynie państwowe urzędy. które obchodzono bardzo uroczyście. Zwykli Chińczycy nie mieli w ogóle pojęcia o czymś takim jak tydzień roboczy. Nie było juŜ napięcia. aby para królewska miała zapewnione ich usługi. z której. ku zachwytowi mamy.takŜe szamanem. unosi się do nieba. jak przypuszczano. siedem dni przed chińskim Nowym Rokiem. Przy temperaturze minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza piwnica była naturalną lodówką. odbywał się wielki pokaz fajerwerków. Po raz pierwszy w Ŝyciu wszędzie wokół siebie czuła miłość. nadchodzi Bóg Powodzenia. Jeśli jego raport wypadnie dla rodziny korzystnie. Mięso cięto i nadawano mu specjalne kształty. Potem jedzenie chowano w piwnicy. Ŝeby posmarowała im usta miodem. kiedy ich portrety trafiały w płomienie — co symbolizowało ich wniebowstąpienie. zawijane i roŜkowate bułeczki. Kilka następnych dni spędzano na przygotowywaniu róŜnych potraw. w kuchni będzie pod dostatkiem jedzenia przez nadchodzący rok. Tego więc dnia cała rodzina gorliwie składała wiele koutou Bogini i Bogu Kuchni do momentu.

moja mama wyskakiwała z łóŜka i pędziła do swoich nowych strojów: czekał na nią nowy kaftan. nowe spodnie. W chiński Nowy Rok ludzie dają sobie nawzajem prezenty. podskakując. Posągowi w świątyni składano ofiary przez cały rok. Ŝeby rozwiązywać 61 . a przy suchym i wietrznym klimacie ogień rzeczywiście był ciągłym zagroŜeniem. Prawie przed kaŜdym domem stało ogromnie kuszące jedzenie jako ofiara dla bóstwa. chodzący na szczudłach i tancerki tańczące yangge. powiewające kolorowymi jedwabnymi paskami. i tam składały koutou wszystkim dorosłym. czyli pieniądze. To. Po dniach zaciskania pasa moja mama z radością wypatrywała miłych dla Ŝołądka świąt. Panowała bieda i w gospodarstwie Xia. jedzenie dla ludzkich Ŝołądków” — powiedziała jej matka. kiedy moŜna było zjeść mięso w jakiejś nieaptekarskiej dawce. miało jej starczyć jako kieszonkowe przez cały rok. Za kaŜdym razem. nowe skarpetki i buty. jedynym momentem. Kulminację świąt stanowiła karnawałowa parada. Fajerwerki. Replikę posągu boga. „Dobra wola dla bogów. biegła za paradą. Potem ona i babcia wstępowały do sąsiadów i przyjaciół. w której mieszkali Xia po przyjeździe do Jinzhou. jak w wielu innych. Większość domów była z drewna. Parada zaczynała się w świątyni Boga Ognia. którym towarzyszyły raczej poetyckie. Powodzenie. Z zupełną obojętnością odnosiła się do tych okazji. niosło w otwartej lektyce dziewięciu młodych męŜczyzn. a nie gastronomiczne skojarzenia i niecierpliwie czekała na swoją mamę. kiedy głowa mamy dotykała podłogi. ale jak zauwaŜyła. po której następował pokaz lampionów. przed lepianką. kiedy robiło się ciemno. brwiami i w czerwonym płaszczu. Potem pozdrawiali się słowami: „Obyś miał powodzenie”. Kiedy rankiem na białym papierze okien wychodzących na wschód pojawiało się światło. platformy.WzdłuŜ całej ulicy wszyscy robili to samo. nie tykając go. bębny i cymbały robiły piekielny hałas. brodą. były właśnie święta. Mama. Motywem parady były odwiedziny i przestrogi Boga Ognia. PodąŜały za nimi papierowe smoki i lwy. olbrzyma z czerwonymi włosami. bóstwo przejeŜdŜało dość szybko. było obsesją większości zwykłych Chińczyków. Przez następne piętnaście dni dorośli chodzili z wizytami i Ŝyczyli sobie nawzajem powodzenia. dostawała „czerwone opakowanie” z pieniąŜkami w środku. co było w paczuszkach. zwisającymi im od bioder. którego obnoszono po mieście.

i na to. jeśli rodzina zmuszała je do ponownego zamąŜpójścia. wszystkie pomalowane i udekorowane. Niektóre nawet popełniały samobójstwo. która powtórnie wyszła za mąŜ. której wyciągano język z ust — jednocześnie kroiły ją na kawałki dwa diabły. wiszące nad wejściowymi drzwiami domów podczas Święta Lampionów. babcia pokazała jej rząd rzeźb z gliny.zagadki wetknięte we wspaniałe lampiony. a przepiłowywano ją. podczas ceremonii w świątyni miejscowego bóstwapatrona. ale kiedy podeszły do kolejnej grupy figur. kiedy razem pójdą na obchód po ogródkach sąsiadów oglądać chryzantemy dziewiątego dnia dziewiątego księŜyca. którym włosy na głowach stały sztywno jak szpilki jeŜa. Dopiero po latach mama uświadomiła sobie. Babcia zabawnie objaśniała mamie. by poślubić doktora Xia. Babcia wskazała na figurę. jeśli będzie kłamała. Była to wdowa. co oznaczają. Pewnego roku. Było tam kilkanaście grup figur otoczonych falującym tłumem. a oczy miały wyłupiaste jak Ŝaby. Ŝe pociąga to za sobą nędzę i ubóstwo. którą dwaj męŜczyźni przepiłowywali na pół. a kaŜda była ilustracją jakiejś moralnej zasady. Torturowany człowiek w poprzednim Ŝyciu był kłamcą — wyjaśniła babcia — i to samo moŜe spotkać mamę. bo naleŜała do obydwu. nie była łatwa. W tamtych latach wiele wdów obawiało się takiej właśnie kary i pozostawały wierne zmarłym męŜom. minęła je bez objaśnienia. nie zwaŜając na to. pokazujące. Ŝe była tam kobieta. Ŝe decyzja babci. Mama zdała sobie wtedy sprawę z tego. jak ludzie będą karani za swoje grzechy. . Były to sceny z Piekła.

dla 63 . Była błyskotliwa i pełna zapału do nauki. trzymając w rękach bukiet. orkiestra zagrała hymn Manzhuguo i wszyscy stanęli na baczność. Rodzice uwaŜali. Spory tłum. cesarz Puyi i jego małŜonka przybyli do Jinzhou z oficjalną wizytą. ubranego w mundur wojskowy. czyli po chińskim Nowym Roku. powodem. Moja mama miała wręczyć kwiaty cesarzowej. Kiedy pojawiła się cesarska para. zwłaszcza program nauczania historii i etyki. stał obok niej.3 „Wszyscy mówią. Ŝe wygląda przepięknie. Nauka była całkowicie kontrolowana przez Japończyków. kiedy mama była w drugiej klasie. Jedenastego września 1939 roku. Cesarzowa miała na sobie białą suknię i wspaniałe białe rękawiczki za łokcie i mama uznała. Ŝe mama była świetną uczennicą. Chłopiec w jej wieku. ale japoński był oficjalnym językiem nauczania. kiedy tylko zacznie się nowy rok szkolny. Od czwartej klasy szkoły podstawowej nauka odbywała się juŜ tylko po japońsku i większość nauczycieli stanowili Japończycy. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo” — Ŝycie pod okupacją japońską (1938 — 1945) Na początku roku 1938 moja mama miała prawie siedem lat. Jego oczy za grubymi szkłami okularów wyglądają jak świńskie ślepka. z bukietem dla Puyi. Mama wystąpiła do przodu i pokłoniła się. trzymał Ŝółte papierowe flagi w narodowych kolorach Manzhuguo. kiedy tak stała obok orkiestry dętej i waŜnych osób ubranych w odświętne szaty. Ŝe powinna pójść do szkoły. NiezaleŜnie od faktu. Udało się jej takŜe zerknąć na Puyi. otaczający świątecznie przybrane podium. pomyślała. Nie chiński. Mama była bardzo pewna siebie.

to raczej dla Japończyków. Ŝe jeśli ten kraj jest rajem. Ŝe zgadzała się z nim we wszystkim — i mojej babci przychodziło to w naturalny sposób. których się nauczyła mama. tak jak doktor Xia. W zimie cała klasa przerywała często lekcje w połowie. Ŝeby pobiegać dookoła budynku. Tradycyjnie kobieta wyraŜała miłość do męŜczyzny w ten sposób. Ty jesteś szczęśliwy i ja jestem szczęśliwa. Japońskie dzieci chodziły do osobnych szkół. Nauczyciele mówili. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo. trosk i zmartwień nie mają. było to. Ŝe przewaŜnie Japończycy byli nauczycielami. Ŝe jej krajem jest Manzhuguo oraz Ŝe wśród sąsiednich krajów są dwie republiki chińskie: jedna wroga. którą kieruje Wang Jing-wei (sterowany przez Japończyków). Wszyscy Ŝyją spokojnie i pracują wesoło. a okna były wymyte do połysku. Rzecz nie tylko w tym. której przywódcą jest Chiang Kai-shek. Ŝe we wszystkich kwestionariuszach pisała. Uczniów wychowywano na lojalnych poddanych państwa Manzhuguo. iŜ jest narodowości mandŜurskiej. był cesarzem MandŜurem. Doktor Xia uwaŜał się za lojalnego poddanego. Słowa jednej z pierwszych piosenek. Ale nawet dziewczynka w wieku mamy zauwaŜała. Manzhuguo miało być niepodległym państwem MandŜurów. Wszyscy oni wam powiedzą. W szkole uczono mamę. Nie były ogrzewane. dobrze wyposaŜonych i dobrze ogrzanych. jeśli w ogóle zwracali na to uwagę.którego została wybrana do wręczenia kwiatów. w których podłogi błyszczały. Ŝe Manzhuguo jest rajem na ziemi. Szkoły dla miejscowych dzieci znajdowały się w zrujnowanych świątyniach i rozwalających się domach i sponsorowały je prywatne osoby. Było jej tak dobrze z doktorem. 64 . a moja babcia przyjmowała ten sam punkt widzenia. Ŝe istniały kiedyś i takie Chiny. Nie miała pojęcia. poniewaŜ dla ludzi. brzmiały tak: Czerwoni chłopcy i zielone dziewczynki spacerują po ulicach. a druga zaprzyjaźniona. Ŝe nie przyszłoby jej na myśl wprowadzanie choćby najmniejszych rozdźwięków. Ŝeby się rozgrzać. lub wszyscy razem mocno tupali nogami. Puyi był szczególnie uŜyteczny dla Japończyków. których MandŜuria była integralną częścią.

Babcia trochę mówiła po japońsku. Potem Ŝona zabierała się do swojej pracy: z pyłu węglowego lepiła kule na opał. Wielu dorosłych takŜe kłaniało się Japończykom. Nuciły sobie nawzajem piosenki i kiedy się wzruszyły. nawet jeśli Japończycy byli od nich młodsi. Innego rodzaju karą było klęczenie godzinami na śniegu. które juŜ po chwili były utytłane. wśród których bicie było na porządku dziennym. kiedy rikszą wyruszał do pracy. Mama Ŝartowała. jak i Chińczycy Han. Japonka miała bardzo zmyślne narzędzia do pracy w ogrodzie. 65 . Z jakichś powodów. zarówno MandŜurowie. Gdy dzieci spotykały swoich nauczycieli. a babcia robiła przekąski. Ŝeby się pobawiła w ogrodzie Japończyków. Japonka często przychodziła do babci. KaŜdego ranka jego Ŝona i trójka dzieci stawali przed bramą i kłaniali mu się nisko. gdy dziewczynka nie miała włosów przyciętych centymetr poniŜej płatka ucha. robiła to w białych rękawiczkach. Sąsiad był urzędnikiem państwowym. razy.ale głównie w tym. bojąc się ich obrazić brakiem szacunku. Przynosiła trochę sake. na przykład wtedy. jak i dziewczynki byli mocno policzkowani. miały się im głęboko kłaniać. na przykład mój pradziadek nadal był zastępcą szefa policji w Yixian. mówiąc przyjaciółkom. zupełnie bez powodu. bo jej mąŜ rzadko bywał w domu. Najdrobniejsza pomyłka lub odstępstwo od obowiązujących zasad i etykiety. Dla rodziny Xia z początku obecność Japończyków nie miała wielkiego znaczenia. Często teŜ pomagały sobie wzajemnie w ogródkach. a chłopcy poza tym często obrywali po głowach drewnianymi kijami. powodowały razy. na przykład jarzynowe pikle sojowe. Czuła się samotna. musiały się kłaniać i robić przejście. a mama tyła często zapraszana. Ŝe uŜywali japońskich metod. Ŝe japońscy nauczyciele przelatują jak podmuch wiatru przez łąkę — widać tylko pochylające się trawy. Zarówno chłopcy. a Japonka trochę znała chiński. które babcia ogromnie podziwiała. Kiedy miejscowe dzieci mijały Japończyków na ulicy. Posady średniego i niŜszego stopnia zajmowali miejscowi. Japońskie dzieci często zatrzymywały miejscowe i wymierzały im. Do 1940 roku w Jinzhou Ŝyło około piętnastu tysięcy Japończyków. popłakiwały wspólnie. W domu obok takŜe mieszkali Japończycy i babcia była z nimi w przyjaznych stosunkach. których moja babcia i matka nigdy nie zrozumiały.

Ŝe człowiek ten zmarł w obozie pracy przymusowej. Doktor dał temu męŜczyźnie lekarstwo. W pracy musiał dźwigać wielkie cięŜary. Ponad pięć milionów ludzi. którzy przez dłuŜszy czas w ogóle nie mieli dostępu do soli. Ŝe przeŜył tam 66 . Ŝe cesarz nie wie o tym. jaką część odpowiedzialności za wszystkie te okrucieństwa ponosi cesarz — dopóki dwa straszne przypadki nie wstrząsnęły jego światem. Jednak nawet po tym utrzymywał. Po wizycie u doktora zjadł ryŜ. Miał na sobie istne szmaty. W północnej MandŜurii spalono wsie. nie miałby jak utrzymać swojej Ŝony i nowo narodzonego dziecka. co się dzieje. Robotnicy w kopalniach zapracowywali się na śmierć pod dozorem Japończyków. Ŝeby mu dała woreczek ryŜu kupionego na czarnym rynku. za które nie wziął pieniędzy. która przeŜyła. Pewnego dnia pod koniec 1941 roku doktor Xia był w swoim gabinecie. Początkowo doktor Xia twierdził. Ale kiedy Puyi od sformułowania dotyczącego Japonii „nasz przyjazny sąsiad” — przeszedł do określenia „nasz starszy brat Japonia”. i poprosił babcię. została stłoczona w „strategicznych przysiółkach”. wrócił do pracy i zwymiotował na dziedzińcu kolei. od świtu do zmierzchu. Ŝeby dostarczyć surowce na eksport do Japonii — MandŜuria jest wyjątkowo bogata w surowce naturalne. Ŝe jego Ŝołądek nie moŜe strawić podłego jedzenia. Niedługo potem dowiedział się. kiedy wszedł człowiek. Ŝe od tej pory ryŜ jest przeznaczony dla Japończyków i małej grupy współpracujących z nimi MandŜurów. zapadało na zdrowiu i zupełnie traciło energię Ŝyciową. a dziesiątki tysięcy zmarło. co robią Japończycy. a ludność. Doktor Xia powiedział mu. ale gdyby stracił pracę. Większość miejscowych jadała cięŜko strawne mielone Ŝołędzie i sorgo. przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Ŝe pracuje jako kulis na kolei i Ŝe ma bardzo silne bóle brzucha. Pierwszego czerwca 1939 roku rząd ogłosił. którego nigdy przedtem nie widział. Był w takim stanie zdrowia. Wielu ludzi. Wyjaśnił. Ŝe nie bardzo wiadomo. jedna szósta całej populacji. Japoński dozorca zobaczył ryŜ w jego wymiocinach i męŜczyzna został aresztowany jako „przestępca gospodarczy”. poniewaŜ w istocie jest więźniem Japończyków. a w końcu do formuły „kraj. był wychudzony i zgięty we dwoje.Ale i do rodziny Xia musiało w końcu dotrzeć. a potem zesłany do obozu. który jest jak nasz ojciec” — doktor walnął pięścią w stół i nazwał Puyi „głupkowatym tchórzem”. straciło domy.

W tym momencie dwóch innych nauczycieli. co się z nim stało. zostało uznane za „cięŜkie przestępstwo”. Doktor Xia powtarzał: „śe teŜ ryŜ moŜe zarówno uratować Ŝycie. trzeba uczyć podstawowych zasad przyzwoitości”. Japończyka. Jednak na tym ta historia się nie kończy. Obraza. Doktor Xia nigdy się nie pogodził z tym ciosem — od tej pory stał się zdecydowanym przeciwnikiem Manzhuguo i Puyi. 67 . Z powodu „zbrodni” brata lokalni bandyci zaczęli napastować Degui. Dyrektor znowu go trzepnął i warknął: „To jest twój cesarz! Was. Pewnego dnia syn doktora zapomniał pokłonić się przed portretem. Kiedy Ŝona dowiedziała się. Najmłodszy syn doktora pracował jako nauczyciel w Yixian.tylko kilka dni. próbując go powstrzymać od jakichś jeszcze bardziej obrazoburczych słów. który powinien mieć wpływ na młodszego. kazał mu się natychmiast pokłonić i tak mocno uderzył go ręką w twarz. MandŜurów. Syn doktora zapytał z gniewem: „Czy naprawdę muszę się zginać we dwoje kaŜdego dnia? Ani przez chwilę nie wolno mi stanąć prosto? Spełniłem swoją powinność na porannym zebraniu”. MoŜliwe. Ŝe zawiódł jako starszy brat. której się dopuścił. jedynego syna doktora. Syn doktora uciekł. Wkrótce potem tragedia jeszcze bardziej zbliŜyła się do ich domu. Syn doktora opanował się i w końcu zmusił się nawet do ukłonu przed portretem. W końcu musiał sprzedać aptekę i wyjechał do Mukdenu. wchodząc do gabinetu. Zapłacił. Jego rodzina juŜ o nim nie słyszała. Jeden mały woreczek ryŜu — i trzy Ŝycia!”. ale bandyci zaŜądali więcej. gdzie otworzył nową. co się wydarzyło. Ŝe to. Ŝądając pieniędzy za ochronę i twierdząc. moŜe nawet karą śmierci. takŜe miejscowych. Po tym wypadku doktor Xia i babcia popadli w głębokie przygnębienie. Syn doktora wykrzyknął: „Wielkie mi rzeczy! To tylko kawałek papieru!”. Ŝe ten stracił równowagę. Jak w kaŜdej szkole. Dyrektor zaczął na niego wrzeszczeć. a moŜe w obozie pracy. wisiał wielki portret Puyi. Ŝe został ujęty i umarł gdzieś w więzieniu. jest karana więzieniem. utopiła się razem z dzieckiem. Czuli się odpowiedzialni za jego śmierć. jak i zabić. w gabinecie dyrektora. włączyło się. Wieczorem przyszedł do niego przyjaciel i powiedział mu. któremu naleŜało oddawać honory. O Puyi zaczął mówić: „Ten tyran”. który na pewno jeszcze Ŝył.

Ów wuj zgwałcił juŜ w rodzinnym domu 68 . ale z początkiem 1939 roku przestał. poniewaŜ Chińczycy wierzą. Kiedy w 1942 roku stara pani Yang zmarła. które jej nienawidziły. kręcąc się po domu i na kaŜdym kroku przepraszając. mówił: „chciałbym. Zaczęła podejrzewać. jeśli przedtem nie dała go spróbować psu. Kiedy poślubiła doktora i opuściła dom. Zawsze uŜywała srebrnych pałeczek. Ŝe Ŝyje. Starą panią Yang oburzyło postępowanie syna i wolała zamieszkać z synową i wnukiem. Prababka uwaŜała siebie i swojego syna za istoty gorszego rzędu. Doktor Xia i babcia musieli utrzymywać wszystkich troje.Doktor Xia odnosił coraz większe sukcesy. Przez pierwsze trzy lata pan Yang z ociąganiem przysyłał im miesięczną pensję. Była gorliwą buddystką i kaŜdego dnia. Ŝe konkubiny chcą otruć ją i jej synka Yulina. moja prababcia i mały Yulin przeprowadzili się do Jinzhou i zamieszkali w domu doktora Xia. W Yixian Lan poślubiła męŜczyznę. było to kilka miesięcy po wyjeździe babci. i z dwiema konkubinami. jej matka została sama z męŜem. pełna nerwowej uniŜoności wobec swojej córki i doktora Xia. i nigdy nie tykała jedzenia. Syna nie chciała więcej widzieć. „Pacjent to człowiek — mówił — i tylko to lekarz powinien mieć na względzie. gdy była na łoŜu śmierci. Cały czas obsesyjnie prała ubrania całej rodziny i sprzątała. Zobaczył ją dopiero wtedy. Po jakimś czasie babcia sprowadziła do Jinzhou swoją matkę. „MoŜe być pies albo kot. który okazał się homoseksualistą. Babcia sprowadziła takŜe do Jinzhou swoją ukochaną siostrę Lan. tylko nie kobieta” — mamrotała do siebie. pies padł martwy. by nie reinkarnował jej znowu w kobietę. W tamtych czasach nie było prawa alimentacyjnego ani odpowiednich do takich sytuacji przepisów i Ŝona była całkowicie zdana na łaskę męŜa. wyprowadziły się do wynajmowanego mieszkania. który posiadał fabrykę oleju roślinnego. który nią gardził. jak i miejscowych. Leczył zarówno Japończyków. Pewnego dnia. gdy kurował starszego rangą oficera japońskiego lub kolaboranta. Nie moŜe go obchodzić. Prababka po raz pierwszy w Ŝyciu pokłóciła się wtedy z męŜem i wraz ze swoją teściową. modląc się. Ŝeby umarł” — ale jego osobiste poglądy nigdy nie wpływały na jego zawodową postawę. starą panią Yang. Czasem. Ŝyjące dzięki cudzej łaskawości. Ŝe w zetknięciu z trucizną srebro czernieje. Oferował ją swojemu bogatemu wujowi i zarazem pracodawcy. prosiła Buddę. co to za rodzaj człowieka”.

Doktor Xia zaprosił Donga do domu. Ŝe zobaczy. Więzień był przywiązywany do krzesła. PoniewaŜ był panem rodziny. Oboje często odwiedzali babcię. jeśli ofiara nie była dostatecznie waŜna. takŜe wrzucano do tej jamy. ale czasami. Miejsce to nawiedzały dzikie psy.kilka kobiet. Dong powiedział. Zabrała ją do Jinzhou. Lan nie odwaŜyła mu się opierać. Peie często opowiadał. W takich okolicznościach Dong mógłby zatrzymać garotę. Śmierć następowała wśród przedłuŜających się męczarni. Opowieści Peie jeŜyły włosy na głowie. które zabijały ich rodziny. zanim więzień skonał. gdzie były składane do płytkiej zbiorowej mogiły. zwanym Południowym Wzgórzem. Doktor Xia poznał starego woźnicę i od czasu do czasu dawał mu pieniądze. katowi obsługującemu garotę. koledze Peie. obdarował go i zasugerował. Ŝe ze 69 . gdzie Lan ponownie wyszła za mąŜ. Doktor Xia zaofiarował się pójść tam i leczyć więźniów. włącznie z własną młodziutką wnuczką. odmówiła. który nazywał się Peie. Ŝeby zrzekł się praw do niej (xiu). Zazwyczaj egzekucji towarzyszył japoński straŜnik albo zaufany kolaborant. Powiedziałem im. co było powszechne w tych czasach. Peie był straŜnikiem w więzieniu. Od swojego szwagra doktor Xia wiedział. i w końcu zaczął mówić o mogile: „Powiedziałem duszom umarłym. wokół szyi miał sznur. nad którą miał ogromną władzę. Po egzekucji ciała wkładano do cienkich drewnianych skrzyń i wywoŜono wozem na skrawek gołej ziemi na przedmieściu. Ale kiedy jej mąŜ zaoferował ją wspólnikowi wuja. musiał się przedtem upić. wychodzili. który powoli zaciskano. jacy byli dzielni i jak przeklinali Japończyków. Ŝe to nie moja wina. Przy jednej z pierwszych wizyt został przedstawiony Dongowi. Niemowlęta płci Ŝeńskiej. Babcia musiała zapłacić jej męŜowi za to. Ŝe Dong ma wyrzuty sumienia i ilekroć miał wykonać egzekucję. Więzienie było pełne więźniów politycznych. Ŝe się tutaj znalazły. nawet podczas tortur. gdyŜ kobieta nie mogła wystąpić o rozwód. Czasem woźnica przychodził do gabinetu doktora i coś tam opowiadał. za człowieka. które Ŝywiły się zwłokami. co się da zrobić. Zostawiano ich samym sobie i rany po prostu gniły. Ŝe — być moŜe — nie musiałby do końca zaciskać sznura. Tortury były zwyczajną praktyką i więźniowie nie otrzymywali pomocy medycznej.

Ale na razie. to idźcie w tę stronę. jak stary woźnica schodzi z wozu i wyrzuca z drewnianych skrzyń ciała. ale czeka na egzekucję. Najpierw bito ich po twarzach butem. Ŝe jednak oddycha. Hanchen mógł się tam spokojnie gimnastykować. Ŝe Ŝyje. z której buchał przyprawiający o mdłości smród rozkładających się zwłok. których Ŝycie ci dwaj pomogli ocalić. jak zdziczałe psy kręcą się obok mogiły. więc z wielkim wysiłkiem zanieśli go do powozu i zawieźli do domu. PoniewaŜ Jinzhou było głównym węzłem kolejowym na północ od Wielkiego Muru. A poniewaŜ dom doktora jako jedyny miał wyjście na dziedziniec. i doktor nigdy się nie dowiedział. Słyszeli. w rocznicę. Przez dłuŜszy czas rodzina Xia sądziła. W końcu stwierdzili. Po wojnie „ocaleni” nieboszczycy zebrali pieniądze dla Donga na zakup domu i kawałka gruntu. w którą są skierowane wasze głowy. Był tak straszliwie storturowany. Doktor Xia natychmiast skontaktował się z Dongiem. Uruchomili wtedy wszelkie siły bezpieczeństwa. Organizacja Hanchena była infiltrowana przez szpiegów i cała grupa została aresztowana. waŜna postać ruchu oporu. zatrzymali się przy kępie drzew i czekali. jeśli ktoś z domowników stał na straŜy. Dong i stary woźnica nigdy ze sobą nie rozmawiali o tym. kiedy w lipcu 1937 roku napadli na właściwe Chiny. Po omacku szukali pomiędzy trupami. Wszyscy byli torturowani. Nikt nie mógł wejść do tego pokoiku przypadkiem. Następnie większość z nich poprowadzono na egzekucję. Prowadziły do niego jedynie drzwi z pokoju mojej mamy. Ŝe nie mógł chodzić. Ukryli go w małym pokoiku. Stary woźnica zmarł. To dla was dobra ścieŜka”. Poczekali. z którego podeszwy sterczały ostrym końcem gwoździe. jak wielu ludzi uratowali. W ciemnościach ledwo widzieli. w najtrudniej dostępnym kącie domu. stało się punktem zbornym Japończyków. dopóki Peie nie powiedział im. 70 . W końcu nadjechał wóz.swojej strony Ŝyczę im jak najlepiej. dusze. Hanchen. był daleki kuzyn mojej babci. czy jest Ŝywy czy martwy. aŜ odjechał. Ŝe Hanchen nie Ŝyje. W noc egzekucji doktor i babcia pojechali powozem na Południowe Wzgórze. i zbliŜyli się do dołu. a do pokoju mamy wchodziło się z sypialni rodziców. aŜ znaleźli Hanchena — ale nie wiedzieli. jeśli chcecie znaleźć lepsze ciała do reinkarnacji. Jednym z ludzi. Wracajcie za rok. co robili.

ChociaŜ rodzice nie mówili jej. czy nie ma gdzieś „bezprawnych elementów”. przysiadali na filiŜankę herbaty i mówili do babci przepraszająco: „Wie pani. Policja Manzhuguo była mniejszym zagroŜeniem niŜ zwykli cywile. Na samym początku okupacji Japończycy wprowadzili system sąsiedzkiej kontroli. Ŝe nie moŜe nikomu wspomnieć o Hanchenie. których psy rozszarpują na sztuki. spłacę wam obojgu dług wdzięczności”. Babcia pomogła Hanchenowi powoli wrócić do zdrowia i po trzech miesiącach miał się juŜ na tyle dobrze.. W takich wypadkach babcia chowała Hanchena w ostatnim pomieszczeniu domu. w którym „ochrona” i donosicielstwo stanowiły szczeble do władzy. sama wiedziała. widząc w niej sposób na wszczepienie dzieciom strachu. ale nawet chełpili się nią.”. Japończycy nie tylko nie wstydzili się swojej brutalności. Często Japończycy dawali wysokie nagrody za wydawanie ludzi. Jednym z ich głównych zadań było sprawdzanie zameldowania i często przeszukiwali dom po domu. W rzeczywistości wielu policjantów było nastawionych bardzo antyjapońsko. Jak tylko będę mógł. Były tam długie zbliŜenia wytrzeszczonych ze strachu oczu ofiar 71 . Policjanci bez pośpiechu wchodzili do domu. „Starsza siostro i starszy szwagrze — powiedział — nigdy nie zapomnę. Trzy lata później wrócił i spełnił obietnicę. kto chciał się ukryć. PoŜegnanie z nim było bardzo wzruszające. Ŝe zawdzięczam wam Ŝycie. to tylko formalność. co się dzieje. pod stertą suszonego sorgo przeznaczonego na opał. W tym czasie moja mama miała jedenaście lat. Lokalnych kolaborantów zrobiono szefami poszczególnych komitetów.Istniało niebezpieczeństwo nalotów policji lub członków lokalnych komitetów. miał wystarczająco duŜo czasu. Filmy pokazywały japońskich Ŝołnierzy rozcinających ludzi na dwoje lub więźniów. Według programu szkolnego dzieci miały śledzić wiadomości dotyczące japońskich zwycięstw w wojnie. zawsze jednak poprzedzali swoje przybycie głośnym: „Sprawdzanie zameldowania! Sprawdzanie zameldowania!” — więc kaŜdy. Od dzieciństwa uczyła się dyskrecji. pilnując. Ŝe mógł się wyprowadzić. Była to forma zinstytucjonalizowanego gangsterstwa. które pomagały w pobieraniu podatków i przez okrągłą dobę pełniły wartę..

jak to ujmowano w szkole. Przez całą drogę do szpitala japoński nadzorca beształ dziewczynkę za to. zimna. w której pływały ugotowane martwe robaki. Ŝeby jedenastoletnie i dwunastoletnie dziewczynki nie zamykały oczu ani Ŝeby nie pakowały sobie do ust chusteczek. Prawie połowa koleŜanek mamy miała obraŜenia albo rany. Ŝe dziewczyna chodziła do szkoły średniej. były niemiłosiernie bite przez japońskiego nadzorcę. japońskie dziewczynki dostawały mięso. 72 . Ŝe nie była dość ostroŜna. Japonki dostawały lekką robotę. To. KaŜdego dnia miejscowe dziewczynki musiały iść około 6 kilometrów. Po odbyciu obowiązkowej pracy w fabryce mama przeszła do szkoły średniej. Ŝeby nadąŜyć za maszynami pracującymi na pełnych obrotach. Miejscowe dziewczynki obsługiwały skomplikowane maszyny. południowo-wschodniej Azji i wybrzeŜy Pacyfiku. było społecznie akceptowane. Niemniej chłopców i dziewczęta uczono róŜnych rzeczy. które miały zdławić ich krzyki. Dziewczynki pracowały w ciągłym strachu. Uczyły się tego. Miejscowe dziewczynki dostawały rzadką papkę ze spleśniałej kukurydzy. Pewnego dnia mama zobaczyła. rysunku i podstaw sztuki. kiedy armia japońska rozlokowana była wzdłuŜ Chin. japońskie dzieci woŜono cięŜarówką. które wymagały duŜej zręczności i były niebezpieczne nawet dla dorosłych. Japończycy odczuli brak rąk do pracy. Szczególnie waŜną częścią edukacji były wiadomości na temat tego. Potem przez wiele lat te obrazy z filmów wracały do mojej mamy jako koszmary senne. Jeśli natychmiast nie spostrzegły zerwanej nici albo nie związały jej dostatecznie szybko. taką jak mycie okien. a takŜe ceremonii parzenia herbaty. Ich praca polegała głównie na ponownym łączeniu zerwanych nici tak. jarzyny i owoce.szturmujących Ŝołnierzy. gotowania. Japończycy pilnowali. szycia. sztuki układania kwiatów. Celem wychowania dziewcząt było zrobienie z nich „pełnych wdzięku Ŝon i dobrych matek”. W 1942 roku. głodu i zmęczenia prowadziło do wielu wypadków. jak zadowolić męŜa. Cała klasa mamy była zobowiązana do pracy w fabryce włókienniczej. jak wirujące czółenko wyskoczyło z maszyny i wykłuło oko koleŜance stojącej obok niej. Od czasów młodości babci sporo się zmieniło i dziewcząt nie więziono juŜ w czterech ścianach rodzinnych domów. co Japończycy nazywali „drogą kobiety” — gospodarstwa domowego. Połączenie napięcia nerwowego. haftowania. podobnie jak dzieci japońskie.

Ŝe rada pochodzi od niego. wisiały na tablicy ogłoszeń razem ze spisem ocen. która stroniła od fizycznej aktywności. Niemniej druga dziewczynka nie chciała się powstrzymać i wygrała zawody. Mama patrzyła na nią krzywo. Trenowała całymi tygodniami. ale mama rozumiała. jednak kilka dni przed zawodami trener. jak się kłaniać — i przede wszystkim jak być posłuszną i nie zadawać pytań. Ŝeby i jej przekazać jego radę. ale nie zdąŜyła na statek i nadal była w Jinzhou. poniewaŜ jego nazwisko czytane po chińsku (Maoli) brzmiało jak słowo .. Ŝe się o to nie starała. nawet gotowania. Komisja egzaminacyjna składała się z lokalnych urzędników. ale nie mówić. które same dla siebie projektowały i szyły. Ŝe mama ma „bunt w kościach” — i dlatego nie nauczyła się Ŝadnej z tych sztuk. który prowadził dyrektor. którzy oceniali dziewczęta. na przykład na przygotowaniu jakiegoś konkretnego dania albo na ułoŜeniu kwiatów. Ŝe Japończycy nie znoszą. Gardłowym głosem wyszczekiwał komendy do czterech pokłonów adresowanych w róŜne strony. jak i Chińczyków. Pod koniec japońskiej okupacji jedna z mamy przyjaciółek została wybrana do wyjazdu do Japonii. Takie mieszane małŜeństwa miały poparcie władz. „Głęboki.osioł” (maolii).W skład tej wiedzy wchodziło to. Ich zdjęcia w ślicznych fartuszkach. których nigdy przedtem nie widziały. Babcia mówiła. wziął ją na stronę i poprosił. Niektóre egzaminy polegały na wykonaniu praktycznego zadania. zarówno Japończyków. przezywany „osłem”. Często chciały tego one same — czy raczej ich rodziny. Japońscy urzędnicy często wybierali sobie narzeczone spośród tych panien. Kiedyś została wytypowana do waŜnych zawodów. W przeciwieństwie do chińskiej mandaryńskiej tradycji. Japończycy wprost palili się do sportu i moja matka równieŜ to uwielbiała. jak się ubierać. Chińczyk. jednak jej przyjaciółki wiedziały. Wiedziała. kiedy Chińczycy okazują się od nich lepsi. pełen czci pokłon dla stolicy cesarstwa!” 73 . KaŜdego ranka odbywał się apel. Japończycy wkrótce się zemścili. Do mety mama nie dobiegła nawet w czołówce. Niektóre dziewczęta zostały wytypowane do wyjazdu do Japonii i miały tam poślubić męŜczyzn. kiedy Japończycy się poddawali. Nie czuła juŜ następstw złamania Ŝebra i świetnie biegała. czegokolwiek by to dotyczyło. Ŝeby nie wygrywała. Nie mógł powiedzieć więcej. W zawodach uczestniczyła jeszcze jedna miejscowa zawodniczka i trener prosił. jak się czesać.

która poprzedniego dnia wygrała wyścig. Okładał ją razami i kopał.— i tu następował ukłon w stronę Tokio. Potem. Mieszkańcom Manzhuguo nie było łatwo rozeznać się w tym. krzycząc. została przez „osła” wywleczona z szeregu. Japończycy polecili. co się dzieje na świecie. Jednak z wielu oznak wnioskowali. czy zorientować się w rzeczywistej sytuacji Japonii na wojnie. kiedy gazety doniosły. Ŝe ją wyrzuca ze szkoły. zanim skończono składanie pokłonów. jakby sama była kolaborantką. dwudziestego dziewiątego lipca 1944 roku. była juŜ prawie niewidoma od chemikaliów. w rezultacie czego nie mogła dostać Ŝadnej przyzwoitej pracy. poza pracą w fabryce chemicznej. Następnie: „Pełen oddania pokłon dla Niebiańskiego Cesarza!” — co oznaczało cesarza Japonii. miał mniej niŜ dziewiętnaście stopni. poddał się. Pierwsze prawdziwe wiadomości nadeszły na wiosnę 1943 roku. Ŝe Japończycy mają kłopoty. dziewczyna. Tego ranka. „Głęboki. a radio nadawało tylko propagandowe audycje. a skończyła tak. Ŝe jeden z krajów sprzymierzonych z Japonią. zwłaszcza po pogorszeniu się sytuacji Ŝywnościowej. wiadomości podlegały ostrej cenzurze. Nie było wtedy kontroli zanieczyszczeń i kiedy moja mama wróciła do Jinzhou w 1984 roku i odnalazła tę koleŜankę. Jej rodzice pospiesznie wydali ją za mąŜ. Oświadczył. I w końcu: „Pełen oddania pokłon dla cesarskiego portretu!” — czyli dla portretu Puyi. Ale powiedziała. Ŝeby kaŜda rodzina wykopała sobie schron przeciwlotniczy. W połowie 1944 roku powołano do wojska niektórych japońskich cywilnych urzędników. Włochy. za jakiegoś drobnego urzędnika państwowego. Ŝe jej pokłon dla Puyi był płytki. Dla niej i dla jej rodziny była to katastrofa. Potem następował znacznie mniej głęboki pokłon dla nauczycieli. pełen czci pokłon dla stolicy kraju” — tu następował ukłon w stronę Xinjing. Ŝe nie Ŝałuje tamtej wygranej w szkole. nad Jinzhou po raz pierwszy pojawiły się amerykańskie B-29s. Walki toczyły się bardzo daleko. W szkole kaŜdego 74 . stolicy Manzhuguo. Ironia jej Ŝycia była szczególnie gorzka: pokonała Japonki w wyścigach. Po klęsce Japończyków jej męŜa uznano za kolaboranta. ChociaŜ nie bombardowały miasta.

a potem jedzą!”. policjant powiedział do niej: „Nie starczy na obiad”. Pewnego dnia koleŜanka z klasy mojej mamy złapała przy tej okazji gaśnicę i skierowała strumień wody na japońskiego nauczyciela. Fala odpływała. Pewnego dnia w 1944 roku. a jesienny księŜyc powinien wtedy wyglądać szczególnie wspaniale i okrągło. poniewaŜ rodzina doktora Xia nie była pełna. Z jego cynicznego spojrzenia mama wywnioskowała. którego szczególnie nie cierpiała. co się jadło w tę noc. wyjaśnił: „Nie wiesz? Japonce lubią muchy. Powodem. Muchy trzeba było wkładać do szklanych butelek. święto związków rodzinnych. Gdy spojrzała na niego zdziwiona. Tej nocy księŜyc takŜe lśnił pięknie i hipnotyzująco. kiedy mama oddała na policji butelkę po brzegi pełną much. Ŝe chińskie słowo „jedność” (yuan) brzmi tak samo jak „okrągły” lub „całkowity”.dnia odbywały się przymusowe ćwiczenia alarmów przeciwlotniczych. Doktor był przygnębiony juŜ kilka dni przed świętem i kilka dni po nim. Policja liczyła kaŜdy szczurzy ogon i kaŜdą muchę. Tej nocy. jak nakazywała tradycja. takŜe powinno być kuliste. bo babcia zabroniła jej uŜywać słowa „okrągły”. Ŝe ten ogromny cień to gigantyczne drzewo kasji. Odbywały się teŜ długotrwałe akcje łapania much i szczurów. babcia wystawiała stół z melonem. okrągłymi ciasteczkami i bułeczkami na dwór. W noc święta w 1944 roku mama i babcia siedziały w altance. Babcia traciła wtedy ochotę do opowiadania swoich historii. jest to. pakować do kopert i zanosić na policję. Jej dom nie był juŜ tak szczęśliwy jak przedtem. Ŝe Japończycy nie budzą juŜ w nim podziwu i strachu. Wszystko. patrząc przez szczeliny między cienistymi liśćmi w ogromne. dla którego to święto przypadało właśnie o tej porze. ale na jesieni 1944 roku pojawiły się ciemne chmury. które pewien moŜny pan. Mama patrzyło w niebo i słuchała zafascynowana. jednak mama nie mogła go opisać. SmaŜą je. Czuła jakiś rozdźwięk między rodzicami. W jedwabnej poświacie babcia opowiadała mamie historie o księŜycu: mówiła. Mama była podniecona i pełna oczekiwań. Piętnastej nocy dziewiątego księŜyca chińskiego roku odbywało się święto Połowy Jesieni. Przedtem coś takiego wywołałoby straszną karę — teraz juŜ nie. próbował przez całe Ŝycie ściąć. Wu Gang. 75 . Ale drzewo było zaczarowane i jego wysiłki poszły na marne. bezchmurne niebo. Uczniowie musieli odcinać szczurze ogony.

To. Była torturowana. Pewnego dnia koleŜanka mamy dostała ksiąŜkę zakazanego chińskiego pisarza. a twarz jej tak spuchła. odwiedził ich tylko Degui. Potem. Kiedy nadeszła zima. a mama słyszała jej szlochanie i krzyki: „Wracaj do swojego syna i do wnuków! Zostaw mnie i moją córkę i idź swoją drogą!”. Ŝe ona i doktor nie mogą być zupełnie szczęśliwi. Od dnia. Rozległ się przeszywający hałas. Sądziła. Ŝe twój syn się zabił? Dlaczego rok po roku mamy dźwigać ten cięŜar? To nie ja powstrzymuję cię od spotkania z twoimi dziećmi. kiedy opuścili Yixian. Japońscy Ŝołnierze podnieśli 76 . zawędrowała za miasto i znalazła piwnicę. Mama zobaczyła. Ŝe coś jest niedobrze. Przytulała mocno mamę i mówiła jej. co ma w Ŝyciu. gdyŜ trafiła do wojskowego magazynu. Szukając jakiegoś spokojnego miejsca do czytania. Macając w ciemności. co wydało jej się włącznikiem światła. Lokalni mieszkańcy takŜe zostali wezwani przez szefów komitetów sąsiedzkich. To oni odmawiają wizyt i nie chcą cię widzieć. jak japońscy Ŝołnierze wloką jej koleŜankę. Do mojej mamy doktor Xia nie odzywał się w ogóle i od tego momentu czuła.Mama zaczęła mówić: „KsięŜyc dziś w nocy jest szczególnie okrągły”. która była nieposłuszna Wielkiej Japonii”. w przerwach między szlochami.. Ŝe będą świadkami „ukarania złej osoby. co nacisnęła. Postawili ją naprzeciwko mamy. Pobiegła do domu. Babcia często miewała oczy pełne łez i mruczała do siebie.. Próbowała uciec. Ŝe to pusty schron przeciwlotniczy. ale po chwili złapali ją japońscy Ŝołnierze i gdzieś zaciągnęli. Dwa dni potem cała szkoła pomaszerowała na goły. Dzieciom powiedziano. Była skuta łańcuchami i nie bardzo mogła chodzić. więc instynktownie go unikała. bo za wysoką cenę zapłacili za swoją miłość. było włącznikiem alarmu. Ŝe na chłodnym listopadowym niebie pojawiły się po raz drugi amerykańskie B-29s. Ŝe jest jedynym. Japończycy robili się coraz bardziej nerwowi. Ŝe z trudem dało się ją poznać. mama była pogrąŜona w nietypowej dla siebie melancholii. nacisnęła coś. Zrobił się milczący. ale babcia przerwała jej szorstko i nagle rozpłakała się. Nogi miała jak z galarety. pokryty śniegiem skrawek ziemi za zachodnią bramą w zakolu rzeki Xiaoling. Nastroju nie poprawiło jej nawet to. drugi syn doktora.”. powiedziała: „Czy to była moja albo twoja wina.

Upadła na ziemię i turlała się. wrzeszczał. Była to panna Tanaka. chciała coś powiedzieć. ale dalej kopał ją bez litości. Zdradziła rasę japońską. spojrzał na uczniów i warknął.broń i skierowali lufy na dziewczynę. gdy patrzyła na ciało koleŜanki. Japonka. Mama z trudem ukryła swoje uczucia. Wreszcie skończył. Mama jeszcze raz spojrzała na poturbowaną nauczycielkę. jak ktoś próbuje stłumić szloch. jak się zdawało. leŜące w połyskującej czerwonej plamie krwi na białym śniegu. młoda nauczycielka. . ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. Potem nastąpił trzask wystrzałów i ciało dziewczyny upadło. Ŝeby odmaszerować. na zwłoki koleŜanki i zdławiła nienawiść. która. którą mama lubiła. a jej krew zaczęła wsiąkać w śnieg. „Osioł” błyskawicznie znalazł się przy pannie Tanaka. „Osioł”. badał wzrokiem szeregi uczniów. próbując uniknąć jego butów. Słyszała. japoński dyrektor. okładając ją i kopiąc.

Ŝe Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Japonię. Ŝe Niemcy się poddały i Ŝe wojna w Europie jest skończona. Dwa dni później sąsiad. Rozeszła się wiadomość. W następnych dniach z obawy przed nalotami w szkołach przerwano naukę. Mama została w domu i pomagała kopać schron przeciwlotniczy. który pracował dla rządu. wiadomości te podnosiły miejscowych na duchu. W komunikacie ogłoszono.4 „Niewolnicy. Ludzie w stanie najwyŜszego podniecenia gromadzili się na ulicach. tylko z jednego z pomieszczeń biurowych dochodziły jakieś głosy. Ósmego sierpnia uczniom ze szkoły mamy kazano iść do świątyni i modlić się za zwycięstwo Japończyków. Ŝe w radio będzie waŜny komunikat. Zaraz po tym nadeszła wiadomość. Chińczyk. Ŝe cesarz japoński poddał się. Ŝe Puyi abdykował jako cesarz Manzhuguo. Następnego dnia do Manzhuguo weszły oddziały radzieckie i mongolskie. Podkradła się i zajrzała przez okno — to płakali zebrani tam japońscy nauczyciele. Ŝe Japończycy niedługo zostaną pokonani. wpadł do ich domu. co się tam dzieje. mówiąc. Trzynastego sierpnia wszyscy usłyszeli. Doktor przerwał pracę i razem z babcią usiedli na dziedzińcu. Mieszkańcy spodziewali się. 78 . Ŝe Japończycy proszą o pokój. Mama poszła do szkoły zobaczyć. którzy nie mają własnego kraju” — pod róŜnymi rządami (1945—1947) W maju 1945 roku po Jinzhou rozeszła się wieść. ale Jinzhou pozostało nietknięte. Budynek wydawał się opustoszały. Samoloty amerykańskie pojawiały się coraz częściej: B-29s bombardowały inne miasta w MandŜurii.

Ŝe trudno byłoby dokładnie policzyć wszystkich kuzynów. Wiele Japonek zgwałcono. Spytała rodziców. więc wiele z nich ścinało włosy i próbowało uchodzić za męŜczyzn. Rabunki. Otworzyła drzwi frontowe i zobaczyła na ulicy tłumek ludzi. Panna Tanaka zamieszkała w ukrytym pokoju. jaki powstał po kapitulacji Japończyków i upadku reŜimu Manzhuguo. razem z piętnastoletnim bratem babci i uczniami doktora Xia. Japońskie domy rabowano i mama spostrzegła. do momentu. w którym przedtem mieszkał Hanchen. gwałty i zabójstwa trwały osiem dni po kapitulacji Japończyków. czy mogliby ukryć nauczycielkę w swoim domu. moŜna było powiedzieć. Babcia wyglądała na zaniepokojoną. a jego rodzinę zlinczowano. martwych. Japoński oficer popełnił harakiri. Mama martwiła się o pannę Tanaka — była to jedyna nauczycielka. Ktoś powiedział. Gdyby ktoś pytał. która nigdy nie biła dzieci i jedyna.Prawie nie spała tej nocy i juŜ o świcie była na nogach. W nocy rozlegały się strzały i często słyszano wołania o pomoc. Ŝe się otruli. W chaosie. Wszędzie w Jinzhou Japończycy popełniali samobójstwa albo ich linczowano. kaŜdej nocy pełnili wartę na dachu uzbrojeni w kamienie. Ŝe w ten sposób chociaŜ one znajdą ocalenie. Na jezdni leŜało ciało Japonki i ciała dwójki dzieci. W przeciwieństwie do babci mama w ogóle się nie bała. kiedy ludność dowiedziała się. siekiery i topory. Ŝe jeden z ubogich sąsiadów wszedł w posiadanie wielu cennych rzeczy. Doktor Xia tylko skinął głową. sąsiadów rodziny Xia. która okazała Ŝal podczas egzekucji koleŜanki mamy. które teraz sprzedawał. Uczniowie mścili się na japońskich nauczycielach. Niektórzy Japończycy zostawiali swoje małe dzieci na progach domów miejscowych rodzin w nadziei. Kilka dni po kapitulacji znaleziono Japończyków. Panna Tanaka była wyŜsza niŜ zazwyczaj Japonki i mogła bez trudu uchodzić za Chinkę. Mama poŜyczyła ubranie od ciotki Lan. która była podobnego wzrostu co panna Tanaka. ale nic nie powiedziała. Babcia była zdumiona: „Masz w Ŝyłach krew twojego ojca” — powtarzała. Znalazła nauczycielkę zabarykadowaną w mieszkaniu. Ubranie pasowało jak ulał. Ŝe jest kuzynką mamy. Chińczycy mieli tak liczne rodziny. bijąc ich bez litości. ofiarami byli nie tylko Japończycy. MęŜczyźni z rodziny. Ŝe nadciąga inne 79 .

Rosjanie byli pierwszymi białymi. Trochę się rozczarowała. Mama wyobraŜała sobie Rosjan jako zwycięskich bohaterów z imponującymi brodami. Wiadomości o tym. Rosjanie wymieniali je na zegary. którzy mają taką ochotę na stare zepsute zegary i inne buble. ale rosyjscy Ŝołnierze bardzo się ucieszyli i dali jej za niego sztukę białego materiału z delikatnym róŜowym wzorkiem. Pod rządami Japończyków tekstylia były ściśle racjonowane. i przewozili wszystko statkami do Związku Radzieckiego. zobaczyła zaparkowaną na poboczu cięŜarówkę. Po kapitulacji Japończyków szkoły były zamknięte i mama brała prywatne lekcje. Rosyjscy Ŝołnierze wchodzili równieŜ do domów i zabierali to. zegarki lub bibeloty. Ŝe w domu gdzieś na dnie kufra leŜy stary zegar. z boku stali Rosjanie. Podeszła i spojrzała: materiały pochodziły z fabryki. W Jinzhou stacjonowało około tysiąca rosyjskich oddziałów i na początku ludzie okazywali im wdzięczność za to. Ŝe fabryki zostały zniszczone. Wkrótce miasto ogarnął niepokój i gniew. tłum zaczął machać chorągiewkami i wznosić okrzyk: „Wula” (chińska wersja rosyjskiego „hurra”. Doktor Xia i babcia zostali w domu. na wielkich koniach. Mama przypomniała sobie. Ŝe jest zepsuty. jakich widziała. na co mieli ochotę — szczególnie zegarki i ubrania. którego kiedyś zobaczyła w przejeŜdŜającym samochodzie. Ŝe są to „reparacje”. trzymając sztuki materiału. czyli „ura”). Pewnego dnia. łącznie z dwiema rafineriami oleju z Jinzhou. Ŝeby wyszli na dworzec przywitać Rosjan. Kiedy pociąg wjechał na stację. Dwudziestego trzeciego sierpnia szef komitetu sąsiedzkiego poprosił mieszkańców. Przy kolacji cała rodzina z niedowierzaniem kiwała głowami nad tymi dziwacznymi cudzoziemcami. w której pracowała. Ale sami Rosjanie stworzyli kolejne problemy.wojsko — radziecka Armia Czerwona. 80 . Poza jakimś człowiekiem. Ŝe pomogli pozbyć się Japończyków. Ale Rosjanie zabierali nie tylko dobra z pobliskiej fabryki — oprócz tego rozmontowywali całe zakłady. kiedy zobaczyła. Pobiegła i wygrzebała go. Powiedzieli. rozprzestrzeniły się po Jinzhou lotem błyskawicy. Ŝe gwałcili kobiety. ale dla miejscowych znaczyło to tylko tyle. Wiele kobiet pochowało się z obawy przed „wyzwolicielami”. gdy wracała z lekcji. a zobaczyła grupę nędznie ubranych młodych ludzi o jasnej skórze. kiedy była w szkole podstawowej. ale mama przyłączyła się do wesołego tłumu młodych ludzi z trójkolorowymi trójkątnymi flagami z papieru.

powiedzieli jej. i Dong. a potem wyszła tylnymi drzwiami i wróciła bezpiecznie do domu. jak to przez osiem lat walczyli. ale nagle skręciła do pustego przedszkola. Jakiś tydzień po przybyciu Rosjan mama została zaproszona przez komitet na spotkanie. W latach 1927— 1937 prowadzili rewolucyjne wojny domowe. Ŝe mama będzie miała duŜo dalej na lekcje — około pół godziny w jedną stronę. Ŝeby chodził tak daleko. Któregoś dnia zatrzymał się niedaleko niej jeep pełen roześmianych rosyjskich Ŝołnierzy. zabierając ze sobą Japonkę. Ŝe udostępni im dom w obrębie murów. a w umówionym miejscu on juŜ na nią czekał. Przyczaiła się tu na godzinę. kat. Rodzina od razu się przeniosła. Mama pomyślała: jak oni mogą głosić. jak Rosjanie ścigali mamę i jak wpadli do budynku. więc część drogi wracała sama. Doktor Xia widział. które miało się odbyć następnego dnia wieczorem. 1946—1949 wojnę domową. otoczony wysokim kamiennym ogrodzeniem.] Weszli do miasta poprzedniego dnia. przystojnych i bardzo silnych. straŜnik więzienny. bez fanfar i ostrzeŜeń. Kiedy przyszła tam. jakby byli biedniejsi niŜ Ŝebracy. bo wyobraŜała ich sobie jako wysokich. zobaczyła grupę męŜczyzn w zniszczonych ubraniach i kilka kobiet — którzy mówili o tym. [Członkowie powstałej w 1921 roku Komunistycznej Partii Chin. „Ci mają najmocniejsze kości” — mówił wujek. Doktor Xia chciał ją tam odprowadzać i zabierać po południu. 81 . Ŝe komuniści byli najdzielniejszymi więźniami. nauczycielkę mamy. Ale przeprowadzka znaczyła. Wujek Peie. wymachującego laską. 1937— 1945 wojnę z Japonią. Według niej wyglądali.Dom rodziny Xia stał poza murami miasta i miał marne zabezpieczenie. mama nie chciała jednak. Kobietykomunistki na zebraniach nosiły takie same bezkształtne ubrania jak męŜczyźni. Przyjaciółka mamy zaproponowała. Ŝe pobili Japończyków? Nie mają nawet przyzwoitych ubrań ani broni. Uciekała najszybciej. które dobrze znała i które było zbudowane jak labirynt. Była rozczarowana. Byli to komuniści* — chińscy komuniści. Rosjanie wyskoczyli i zaczęli biec w jej kierunku. zakończoną powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. by pobić Japończyków i by rządy w Chinach mogli objąć zwykli ludzie. Rosjanie byli juŜ bardzo blisko. jak tylko mogła. najwyraźniej pokonani przez jego rozkład. Po jakimś czasie zauwaŜyła w oddali swojego ojczyma. ale ku jego wielkiej uldze wkrótce wyszli.

załoŜona w 1912 r. Został zamknięty we własnym więzieniu. wykrzykiwali hasła i przeklinali Japończyków do ostatniej minuty przed uduszeniem” — mówił Dong. który wciąŜ był szefem policji w Yixian. Potrzebowali nowych członków. ojciec babki. na południe od Wielkiego Muru. ale pod ogniem komunistów musieli się wycofać. Między aresztowanymi znalazł się Yang. Próbowali równieŜ wysadzić wojsko w Huludao. a jego szefa stracono.„Śpiewali. Jedni i drudzy dąŜyli do zajęcia korzystniejszych pozycji. przygotowując się do wznowienia wojny domowej. PoniewaŜ komuniści byli w pobliŜu. zakończoną po II wojnie światowej klęską Kuomintangu. przez Sun Yatsena. zaczęli teŜ aresztować kolaborantów i ludzi. Po kapitulacji Japończyków zarówno komuniści. Komuniści zostali rozkwaterowani w domach miejscowych mieszkańców. Doktor Xia mógł znowu przyjmować pacjentów i znowu otworzono szkoły. Oddziały Kuomintangu zmuszono do zejścia na ląd. Wyglądali na uczciwych i skromnych i często wdawali się w pogawędki z rodzinami. Komuniści nawoływali do zachowania porządku. porcie odległym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Jinzhou. przewoŜąc tysiące jego oddziałów do Północnych Chin.] próbowali zająć jak największe terytorium. jak i Kuomintang* [* Partia Narodowa. W latach 1927—1936 prowadzili wojnę domową z komunistami. Sytuacja Ŝywnościowa. „Brak nam ludzi z wykształceniem — mówili do jednej z koleŜanek mojej mamy. która była przedtem rozpaczliwa. a moŜesz zostać przewodniczącą całego okręgu”. która na poprzednie osiem lat została częściowo zawieszona. skąd pociągami musiały 82 . poprawiła się znacznie. którzy pracowali dla japońskich sił bezpieczeństwa. u których mieszkali. gdyŜ obie strony walczyły z Japończykami. MandŜuria stała się polem walki z powodu swoich ekonomicznych zasobów. Komuniści wkrótce przywrócili porządek i uruchomili gospodarkę. Władzę utrzymali tylko na Tajwanie i przybrzeŜnych wyspach. Teraz walki między komunistami i Kuomintangiem znów wybuchły. Amerykanie pomogli Chiang Kai-shekowi ustabilizować władzę Kuomintangu na tym obszarze. ale Ku- omintang miał liczniejszą i lepiej wyposaŜoną armię. weszli do MandŜurii praktycznie bez wsparcia Rosjan. — Przyłącz się do nas.

zwracając się do nich jak do wangguonu („niewolników bez własnego kraju”). Trzyletnia córeczka jednego z nich wygłosiła mowę. Wszyscy chcieli zaprosić Ŝołnierzy na kwatery do swoich domów. Większość wyŜszych oficerów pochodziła z innej części Chin i z góry traktowała miejscowych. zabłoconych ulicach. i następnie je zająć”. gromadzili się na wąskich. pomyślała. jak przewidywała umowa ze Stalinem. Babcia i doktor Xia mieli nadzieję. W ten sposób chińscy komuniści byli zdani sami na siebie w zarządzaniu miastem. Podekscytowana pobiegła do domu. Ŝeby opowiedzieć o nich rodzicom. Mama przecisnęła się między ludźmi i znalazła się z przodu podnieconego tłumu. Amerykanie osłaniali je z powietrza. i domyśliła się. Ŝe komuniści zostali zmuszeni do wycofania się. Ci Ŝołnierze naprawdę wyglądają jak pogromcy Japończyków. Ta armia miała czyste mundury i błyszczącą amerykańską broń. Nie trzyma się miast. Zanim się spostrzegła. Był to Kuomintang. Ŝe w okolicy toczyły się cięŜkie walki. Pewnego wieczoru w szkole mamy odbywało się przyjęcie dla uczennic i dla oficerów Kuomintangu. Wiedziała. zakładająca. Pewnego wieczoru mama zobaczyła. klaskali i krzyczeli wesoło. Ale oczekiwania i dobra wola wobec Kuomintangu wkrótce zmieniły się w gorzkie rozczarowanie. Pewien oficer zamieszkał w domu Xia. która 83 . Zachowywał się w sposób godny szacunku i wszyscy w domu go lubili. „NaleŜy otoczyć miasta.pojechać na północ. jak Ŝołnierze w pośpiechu zabierają swoją broń wraz z ekwipunkiem i ruszają w kierunku południowej bramy miasta. pozostając w terenie pozamiejskim. jeśli Kuomintang ma militarną przewagę. okupowali Pekin i Tianjin. Rosjanie formalnie uznali Chiang Kai-sheka i Kuomintang jako rząd Chin. Następnego dnia po wycofaniu się komunistów do miasta weszła czwarta armia — czwarta w ciągu czterech miesięcy. W Jinzhou panowała atmosfera święta. Ŝe Rosjanie wycofają się po trzech miesiącach od zwycięstwa. Ŝe Kuomintang potrafi utrzymać porządek i prawo oraz Ŝe w końcu zaprowadzi pokój. Jedenastego grudnia Armia Czerwona opuściła Jinzhou oraz jego okolice i wycofała się do północnej MandŜurii. Wycofanie się było zgodne z załoŜeniami przywódcy komunistów Mao Zedonga. Jednocześnie około pięćdziesięciu tysięcy marines wylądowało w północnych Chinach. Ludzie wybiegali z domów. juŜ machała ręką i głośno wołała.

którzy nie lubili aranŜowanych małŜeństw. Na początku 1946 roku w Jinzhou było bardzo duŜo oddziałów. W tych czasach. Mama zdecydowała. Ŝe przyśle po nią lektykę.. złoŜył groźną obietnicę. młodzi ludzie nadal nie mieli wielu okazji do spotkań. Rodzice zgadzali się z nią co do tego. a inne dlatego. Mama. która bardzo ją lubiła. czasami Ŝon. Na początku 1946 roku mama została zaproszona na Nowy Rok do wspaniałego domu rodziny Liu. Kuomintang. choć nie tak jak w czasach młodości babci. Wyrosła na bardzo atrakcyjną i bardzo lubianą młodą kobietę. Pan Liu był jednym z najbogatszych 84 . wprowadzają go do swojej rodziny jako honorowego członka. Szkoła mamy była jedyną szkołą dla dziewcząt w mieście i oficerowie i urzędnicy zachodzili do niej w poszukiwaniu konkubin. kiedy składał tę propozycję rodzicom. Mając piętnaście lat. ale powiedziała rodzicom. więc poznanie siostry czy brata przyjaciół było najlepszym rozwiązaniem dla tych. wpadła do środka i powiedziała mu prosto w twarz. Ŝe się w tej lektyce zabije. Jedną z nauczycielek mamy była młoda kobieta. panna Liu. a w nauce była gwiazdą. mama jak najbardziej nadawała się do zamąŜpójścia. Ŝe nie potrafiły odmówić swoim rodzinom. pełen pośpiechu i zachłanności. Jeden. Ŝe poślubienie oficera daje dobry start w Ŝyciu. Kilku oficerów oświadczyło się. Ŝe sama sobie wybierze męŜa. choć odmówiono przyjęcia od niego sztabek złota. przez osiem lat walczyliśmy z Japończykami i wyzwoliliśmy was. wydawał się mamie wstrętny. W Chinach. próbując mówić „nie” bez naraŜania się na odwet. Panna Liu przedstawiła więc mamę swojemu bratu. Ŝe nie chce Ŝadnego z nich.”. Była bardzo rozczarowana sposobem traktowania kobiet i nienawidziła instytucji konkubinatu. w jaki wojskowi z Kuomintangu chcieli wybrać sobie konkubiny.zaczynała się od słów: „My. niewolników Japonii.. które uwaŜały. która podsłuchiwała pod drzwiami. Ale najpierw pan i pani Liu mieli zaakceptować tę znajomość. ale często byli nękani przez konkurentów i uprawiali zawiłą. szarpiącą nerwy dyplomatyczną grę. który był szefem sztabu generała. Niektóre dziewczęta wychodziły za mąŜ z własnej woli. Mama i jej koleŜanki wyszły. Sposób. Szczęśliwie niedługo potem jego jednostka dostała rozkaz opuszczenia miasta. jeśli ludzie darzą kogoś naprawdę wielką sympatią.

W tych czasach. Doktor Xia był bardziej liberalny niŜ większość męŜczyzn w tych czasach. z którego butonierki wystawała chusteczka. przyjaciółki i sąsiedzi mówili. Ŝe są co najmniej zaręczeni. chciała nawiązywać znajomości z męŜczyznami. aby nie wyglądało na to. osiemnastowiecznej chińskiej klasyki. musiało to znaczyć. zazwyczaj oznaczało to. Ŝe to płytki człowiek.właścicieli sklepów w Jinzhou. Kiedy okazała rozczarowanie. Przez jakiś czas mama umawiała się z młodym Liu. Jej samej oczywiście nikt nic nie powiedział. Ŝe nie czytał nawet Snu czerwonej komnaty. dodał: „No właśnie. Ŝe klasyka chińska nie jest jego mocną stroną. Pewnego dnia odkryła. Doktor Xia i babcia uwaŜali. znając mamę. Jeśli jednak przyjęli prezenty. powszechnie znanej. Ŝe są ładną parą. gdzie miał studiować język i literaturę rosyjską. I Ŝeby potwierdzić swoją wyŜszość. Ŝe to najlepsza ksiąŜka Maupassanta”. ale mama czuła. wyglądał na światowego człowieka: nosił ciemnozielony garnitur. ZauwaŜyła. nie wchodząc od razu w układy prowadzące do małŜeństwa. było to bardzo eleganckie i robiło wielkie wraŜenie w tak prowincjonalnym mieście jak Jinzhou. 85 . Na mamie zrobił duŜe wraŜenie. Sądzę. Mama pragnęła trochę swobody i zabawy. Zapisał się na Uniwersytet Pekiński. Doktor i babcia bardzo się niepokoili. Ŝe robi dobrą partię. Zgodziła się być „przyjaciółką” młodego pana Liu. Ŝeby z tej sytuacji nie wyniknęło nieporozumienie. młody Liu odpowiedział beztrosko. Ŝe zbyt im na tym zaleŜy. i właściwie uznawali go juŜ za swojego zięcia. Imponowała jej jego światowość i wszyscy jej krewni. Wkrótce przysłali pośrednika do doktora Xia. Zgodnie z chińską tradycją rodzina dziewczyny często nie odpowiadała na propozycję małŜeństwa natychmiast. Ŝe wyraŜają zgodę. byli ostroŜni i grzecznie odmówili przyjęcia wszystkich zwyczajowych prezentów. Syn. gdyŜ najbardziej lubi literaturę obcą. a czy czytałaś Madame Bovary? Tę powieść lubię najbardziej. Doktor Xia i babcia. który miał dziewiętnaście lat. Ŝe wcale nie wybiera się do Pekinu — wolał kręcić się przy domu i prowadzić miłe Ŝycie obiboka. a jego rodzina ją aprobowała. prosząc o jej rękę. którą znał kaŜdy wykształcony Chińczyk. jeśli widziano dziewczynę i chłopca rozmawiających w miejscu publicznym. więc spytał ją o jej uczucia.

a przy tym przez cały czas powinno się palić sztuczne pieniądze. Ale Liu byli zbyt rodzinni i opłakiwali zmarłego sami — z pomocą licznych krewnych. Ale nie sprawdzała go więcej — uznano by. dla którego flirt i seks pozamałŜeński są „esencją męskości”. które usprawiedliwiają nawet odejście męŜa od Ŝony. Do czytania buddyjskiej sutry „zwieszonej głowy” w obecności całej rodziny wynajęto mnichów. Ŝe ta a ta. przynosił rodzinie ujmę. Liu uwielbiał grać. którzy robili to za nich. Na czterdziesty drugi dzień po śmierci ciało. i powiedział niedbale: „W Japonii to powszechny zwyczaj. ale Liu tylko uniósł brew. postawiono na dziedzińcu w duŜym 86 . Pogrzeb. Ŝe zerwie tę znajomość. co nudziło mamę śmiertelnie. Uznała. Wszyscy to robią. zwłaszcza jeśli zmarły był głową rodziny. jakby był zaskoczony jej reakcją. Tego samego wieczoru zdecydowała. Ŝe to powieść Flauberta. W kilka dni później starszy pan Liu nagle zmarł. szczególnie w madŜonga. od świtu do północy kaŜdego dnia powinny się rozlegać płacz i jęki. kto by ją kochał i kto nie raniłby jej. umieszczone juŜ w pięknej trumnie z sandałowego drzewa. W Chinach tradycyjnie uwaŜano. Ŝe poczuła do Liu niechęć i dystans. Te nadęte i głupie wypowiedzi sprawiły. nie Maupassanta. Zaraz potem członkowie rodziny wybuchnęli płaczem. robiąc takie rzeczy. Chciałaby mieć kogoś. Lamenty powinno się słyszeć od tej chwili aŜ do dnia pochówku — czterdziestego dziewiątego dnia od zgonu. Ŝe to dwie najgorsze przywary kobiety. Liu chcieli więc duŜej ceremonii. aby nieboszczyk mógł ich uŜyć na tamtym świecie. Wiele rodzin nie wytrzymywało takiego maratonu i wynajmowało zawodowców. Nazywają to siqin (łóŜko z usługą)”. Mama znowu nic nie powiedziała. W tamtych czasach wystawny pogrzeb był bardzo waŜny. a nie samej procesji z domu na cmentarz. Kiedy pewnego wieczoru podczas gry podeszła pokojówka i spytała: „Która ze słuŜących ma zająć się panem w łóŜku?” — bardzo swobodnie odpowiedział.Mama czytała Madame Bovary i wiedziała. Próbował wzbudzić w niej poczucie winy. chociaŜ gotowała się z gniewu i złości. Ŝe jest prowincjonalna i zazdrosna. Mamę strasznie to rozgniewało. Ŝe jest to przejaw kłótliwości i „jędzowatości”. który nie spełniał oczekiwań krewnych i społeczności. Ŝe nie będzie szczęśliwa z męŜem.

będziesz musiała przyjąć oświadczyny Li. „MoŜna odmówić jednemu. juŜ Ŝaden oficer nie będzie cię niepokoił. Ŝe pomylił nazwisko jakiegoś obcego pisarza. Ŝeby dziewczyna odrzucała męŜczyznę dlatego. i powiedziała to. nie zazna spokoju. będzie zadowolony tylko w takim wypadku. Między domem Liu a domem Xia krąŜyły wiadomości. Ŝe zrywanie znajomości w tym momencie oznacza sprawienie zawodu zmarłemu panu Liu. Ŝe kaŜdy jest na swoim miejscu i okazuje troskę o niego. W przeciwnym razie. KaŜdej z siedmiu nocy. dopóki nie opuścisz domu”. kiedy 87 . Ŝe miewa przygody? Wszyscy bogaci młodzi męŜczyźni lubią się zabawić i muszą się wyszumieć. Masz mocny charakter. albo dlatego. Ale z powodu ciągłych propozycji ze strony oficerów Kuomintangu była niespokojna. Nie odpocznę. skłaniali pochlebstwami. ale nie wszystkim — powiedziała. nie mogłaby juŜ potem uniknąć małŜeństwa z młodym Liu. jak wierzono. jeśli zobaczy. nieboszczyk miał się wspinać na wysoką górę na tamtym świecie i stamtąd spoglądać na całą rodzinę. ChociaŜ normalnie nie miałby zastrzeŜeń do jej zerwania z młodym Liu. jakiego mama pragnęła. Przemyśl to: moŜe Liu jest lepszy niŜ tamci? Jeśli go poślubisz. krzykiem i szlochem — bez rezultatu. Całymi dniami przekonywali ją. Babcia w głębi duszy przyznała jej rację. Ŝeby mama teŜ była na miejscu jako przyszła synowa. To się zupełnie rozmijało z wizją Ŝycia. Martwię się dniami i nocami o to. który był dla niej miły. uwaŜał jednak. Ŝe raczej umrze. Było jej smutno z powodu starszego pana Liu. Babcia takŜe uwaŜała. kto nie da jej szczęścia i miłości. a to niehonorowe postępowanie. mając niezamęŜną córkę. będziesz miała męŜa w ręku”. Rodzina chciała. Po raz pierwszy od czasu. Ŝe mama powinna pójść. I dodała: „A w ogóle kto to słyszał. Doktor Xia powiedział mamie.namiocie. co z tobą będzie. ale gdyby uczestniczyła w ceremonii. Rodzina Liu była na nią bardzo zła — podobnie doktor i babcia. — Jeśli nie wychodzisz za mąŜ za Zanga. Wreszcie. Poza tym ty nie musisz się martwić konkubinami i słuŜącymi. jakie jeszcze dzieliły go od pochówku. Ŝe w takich okolicznościach naleŜy się podporządkować wyŜszemu imperatywowi. prosili. Mama odmówiła. Ale mama powiedziała. niŜ poślubi kogoś.

Wkrótce potem babcia przyszła ją błagać. na przykład jako nauczycielka lub pielęgniarka. Chętnie więc ją przyjęto. ale przekonała ich o swoim gorącym pragnieniu zostania nauczycielką. pod warunkiem. Poza pracą słuŜącej nie było pracy dla kobiet. przynosi wstyd nazwisku Xia. Ŝeby pracowała potem w szkole. Zamieszkała w szkole. Wydział nauczycielski był dla niej idealny. W szkole mamy był dział przysposobienia nauczycielskiego. Mama była zadowolona z pojednania i obiecała. który był uwaŜany za drugorzędny. W czasach młodości babci takie zachowanie byłoby niemoŜliwe. doktor Xia rozzłościł się na mamę: „To. Ale czasy się zmieniły. podczas 88 . ale oprócz tego była prymuską. absolutnie nie chciała być zaleŜna od nikogo. Ŝeby wróciła do domu. Wyprowadzam się!”. Pod okupacją japońską kończyły naukę na szkole średniej. Mama porwała się z miejsca i natychmiast palnęła: „Dobrze. spakowała rzeczy i opuściła dom. Myślała o sobie raczej jako o kandydatce na uniwersytet. Wybiegła z pokoju. kiedy zdała egzamin. którzy ją kochali najbardziej. Dopiero od 1945 roku kobiety mogły brać pod uwagę moŜliwość studiowania na uniwersytecie. Ŝe ukończyło się trzy lata szkoły. Nie chcę mieć córki takiej jak ty!”. jak prowadzić dom. nawet od tych. Ŝe pracująca kobieta to ostateczność. jedynym wymaganiem stawianym kandydatce było to. kiedy złoŜyła podanie o przyjęcie. a i słuŜące takŜe musiały mieć referencje. W 1946 roku kobieta mogła mieszkać sama i mogła znaleźć pracę. Gwarantował jej pracę po dyplomie. chociaŜ wiele rodzin uwaŜało. który przygotowywał na studia. Poprosiła jednak. Ŝe i tak nie mają szans na naukę na uniwersytecie i dlatego nie chciały uczyć się według programu zwyczajnej średniej szkoły. które uwaŜały. co robisz. a i tam uczono je głównie tego. który oferował utrzymanie i naukę za darmo. Nie tylko skończyła juŜ trzy lata nauki w szkole. Większość uczennic tego wydziału albo pochodziła z bardzo biednych rodzin. albo były to dziewczęta. który nie sprawił jej zbytniej trudności.jako dziecko usiadła na jego miejscu na kang. Poza egzaminem. Ŝe będzie często przychodzić i zostawać w domu. Do tej pory mama nigdy nie rozwaŜała takiej moŜliwości. Ŝeby pójść na kierunek nauczycielski. nie będziesz miał takiej córki jak ja. które nie mogłyby opłacić nauki. Na wydziale byli nieco zaskoczeni. który naleŜało zdać. Ŝeby nie zajmowano jej łóŜka w internacie.

Prababka odmówiła. które nie zostały zdemontowane przez Rosjan — w sposób. wypuścili mojego pradziadka z więzienia — albo sam znalazł drogę na wolność. Łzy popłynęły mu strumieniem po twarzy. na pewno nie dość wpływowym. który wcale nie prowadził do poprawienia ekonomii. którą miał zjedna z konkubin. ten. odkrył. Kiedy usłyszała o tym jego Ŝona. w rok po wyjściu z więzienia. Yang próbował się zabezpieczyć. W końcu jego Ŝona zmiękła. Babcia. Ŝeby go osłonić. był do tego czasu zerem. błagając. w którym mieszkał japoński urzędnik. Nieznani kandydaci na posłów z ramienia Kuomintangu wprowadzili się do eleganckich domów po Japończykach. niejaki pan Han. Inną zaletę stanowiło to. ale on nadal przysyłał prośby. Yulin i Lan wsiedli do pociągu do Yixian. za oficera Kuomintangu. Ŝeby nie dawały mu pieniędzy ani nie robiły niczego. Kiedy Kuomintang zdobył Yixian. kiedy babcia ostatni raz widziała ojca. W 1947 roku. Personel rekrutujący się z Kuomintangu administrował fabrykami — tymi. Burmistrz Jinzhou. Ŝe ma na karku rakowatą narośl. Uświadomił sobie. kiedy zobaczył swoje dzieci. Był teraz tylko bladym cieniem dawnego siebie. zajmował teraz ktoś z Kuomintangu ze swoją nowo nabytą konkubiną. Nabył kilka konkubin i miejscowi zaczęli nazywać zarząd miasta „gospodarstwem Hana”. Ale tamten był tylko kapitanem. Ŝe był darmowy — a doktor Xia zaczął właśnie odczuwać efekty źle zarządzanej gospodarki kraju. Skonfiskowano jego majątek i Ŝył w nędzy. 89 . a teraz z dnia na dzień stał się bogaty — pieniądze przyniosły mu zyski ze sprzedaŜy własności skonfiskowanej Japończykom i kolaborantom. Ŝeby przyjechali. kaŜąc się opłacać byłym kolaborantom. Miejscowi byli przekonani. wydając ostatnią niezamęŜną córkę. by mu pozwolono zobaczyć się z dziećmi. nie bez podstaw. co mogłoby mu pomóc. Ŝe wysocy urzędnicy Kuomintangu zbijają fortuny. Minęło dziesięć lat od chwili. powiedziała dzieciom.gdy absolwenci uniwersytetu często nie mogli jej znaleźć. Dom obok starego domu rodziny Xia. Kilka fabryk pod ich zarządem pracowało w najlepszym razie poniŜej pełnej wydajności — a dochody zapełniały ich kieszenie. gdyŜ pracowało w nim wielu członków jego rodziny i przyjaciół. Ŝe to jego ostatnie dni. i posłał do Jinzhou wiadomość.

Ŝe Chiang Kai-shek do walki z nią utworzył specjalną organizację. Doktorowi Xia nie chodziło o to. ale Yulin odmówił. oskarŜani byli. zniszczonej torby i pogrzebano bez ceremonii. kto tego potrzebuje — ale Ŝołnierze często zabierali lekarstwa bez pytania i sprzedawali na czarnym rynku. do wyciągania pieniędzy od tych. którzy podlegali centralnemu zarządowi Chiang Kai-sheka. liczba Ŝołnierzy w Jinzhou rosła. i w końcu Yulin wymówił to słowo przez zaciśnięte zęby. Ale niedługo okazało się. W miarę jak nasilała się wojna domowa. „Pogromcy tygrysa” mieli lukratywne zajęcie.Było im jednak trudno wybaczyć mu to. Jego zwłoki włoŜono do starej. Nie próbuj robić kariery jako urzędnik. A o lekarstwa było niezwykle trudno. Zniszczona twarz Yanga była maską rozpaczy. Nikogo z rodziny nie było na pogrzebie. Ojciec wziął go za rękę i powiedział: „Zdobywaj wykształcenie albo prowadź własny mały interes. Niektórzy z naszych kolegów mają kłopoty pienięŜne. uŜywali form pełnych dystansu. DuŜo gorsze jednak były jawne grabieŜe. Czy nie zechciałby pan zaproponować im poŜyczki?”. śołnierze wdzierali się takŜe do gabinetu. Ŝe są komunistami. Ŝe leczy ich za darmo — uwaŜał za swój obowiązek leczyć kaŜdego. którzy salutowali i mówili przesadnie ugrzecznionym tonem: „Uszanowanie. Ŝądali leczenia i lekarstw i za nic nie płacili. Ŝe nie miał nawet trumny. którzy nie szli na rękę Kuomintangowi. którzy mieli władzę. Korupcja była tak rozpowszechniona. I takie były jego ostatnie słowa do rodziny. To cię zrujnuje. tak jak mnie zrujnowało”. Babcia błagała brata. Od czasu do czasu doktora Xia odwiedzali Ŝołnierze. Ŝeby nazwał Yanga ojcem choćby ten jeden raz. Kiedy umierał. poniewaŜ porównywano skorumpowanych urzędników do groźnego tygrysa i miało to zachęcać obywateli do nadsyłania skarg. Wszyscy. a to często oznaczało aresztowanie i tortury. którzy byli bogaci. Ŝe organizacja słuŜyła jedynie tym. byli 90 . panie doktorze. Nazywała się „Oddziały pogromców tygrysa”. Ŝeby nazwał go ojcem. jak obszedł się z ich matką — i z nimi samymi — i zwracając się do niego. Ci. Był tak biedny. Niemądrze byłoby odmówić. została przy nim tylko jedna konkubina. Prosił Yulina.

Matka Bai pracowała jako stała słuŜąca u rodziny właściciela sklepu ze złotymi wyrobami. Razem z nim przyszedł wysoki młody człowiek. Ŝeby „patrzyła na las. poniewaŜ chciała odejść z wywiadu. Ŝe wstąpiła do jednej ze słuŜb wywiadowczych. iŜ powinna donosić na koleŜanki. nie na poszczególne drzewa”. Ŝe została zamordowana przez zazdrosnego kochanka. KaŜda siła ma swoje słabe strony. Ŝe najświętszą cechą kobiety jest jej czystość. Ŝe została zamordowana. którego potem przez trzy miesiące ukrywali w swoim starym domu i wykurowali. Umarła. leŜała na łóŜku z trudem łapiąc powietrze. choć wyglądał raczej 91 . Tragedia na tym się nie skończyła. Ŝe ten elegancko ubrany. Do właściciela sklepu przyszły jakieś zbiry i zarzuciły mu. nie zdoławszy wypowiedzieć słowa. Bai była do tego stopnia prokuomintangowska. UwaŜała. którzy walczyli o nią i w końcu ją zabili. jak bardzo się rozczarowała do Kuomintangu. Ŝywą.nawet w miarę zdyscyplinowani. pokłonił się babci i zwrócił się do niej tytułem „starsza siostro”. Kilka dni po śmierci Bai jej matka się powiesiła. Śmierć jedynej córki złamała jej serce. W kilka dni później jej koledzy z kursu usłyszeli z jej sypialni strzał. której powinna bronić do końca. co oznaczało zbrodnię z namiętności. Ale nikt w to nie wierzył. Bai prowadziła się bardzo skromnie. śmiertelnie blada. Na wydziale nauczycielskim mama bardzo się zaprzyjaźniła ze śliczną. powiedziała. ale inni nie dostawali Ŝołdu od centralnej władzy i musieli „Ŝyć na własną rękę”. Jeśli chodzi o męŜczyzn. takŜe ubrany w mundur. Podziwiała ją i uwaŜała za wzór. dobrze odŜywiony męŜczyzna to Hanchen. Był to dobry pretekst do wyciągnięcia od niego pieniędzy i człowiek ten w końcu stracił swój sklep. Odmówiła. zdrowy. Mama słyszała. Dopiero po chwili uświadomili sobie. Kiedy tam wpadli. W gazetach pisano o tym jako o „historii koloru brzoskwini”. Pisano. Do rozpaczy i gniewu doprowadzały ją rynsztokowe pomówienia w gazetach. Na kursach dano jej do zrozumienia. torturowany i ocalony od garoty. ubrany w mundur Kuomintangu. siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Bai. a do doktora „starszy szwagrze”. Na poduszce była krew. Ŝe popełniła samobójstwo z jego winy. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi doktora Xia i wszedł jakiś człowiek zbliŜający się do czterdziestki. Bai poradziła jej. Kiedy powiedziała jej o tym. jakoby jej córka miała kilku kochanków.

Ŝe mógłby przypuszczać. Zhuge bardzo się zaprzyjaźnił z rodziną doktora. Jeślibyś kiedyś czegoś potrzebowała. kiedy miasto dostało się w ręce Japończyków. iŜ mają do niego Ŝal. Hanchen i Zhuge często ich odwiedzali i Hanchen wkrótce znalazł pracę w aparacie wywiadu dla dawnego kata. Donga. świetnie sobie radził. Mama od razu go polubiła. Zhuge był przygnębiony. Od ich ostatniego spotkania Hanchen został starszym funkcjonariuszem w wywiadzie Kuomintangu i był szefem jednej z jego placówek na całe Jinzhou. Pocisk przeszedł przez podłogę i zabił młodszego syna gospodarzy.na studenta niŜ na Ŝołnierza. co mu kazano. wasza rodzina ocaliła mi Ŝycie. pracując dla wywiadu. niechcący nacisnął spust i broń wypaliła. bali się człowieka z wywiadu. Wyłapywali wszystkich. pobrali i zamieszkali w wynajętych pokojach. Kiedy poprzednio się rozstawali. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Tianjin i przyłączył się do Kuomintangu. ale rodzina gospodarzy nie śmiała okazać wobec niego złości. Gospodarze jednak nie ośmielili się wnieść oskarŜenia przeciwko niemu. którzy uprzednio byli projapońscy. Odwrotnie. a będzie zrobione”. powiedz tylko słowo. Podczas jednej z wizyt mama przedstawiła mu pannę Tanaka. Przez jakiś czas „Lojalny” Peie robił. Pewnego dnia Zhuge czyścił broń. szwagra babci. Hanchen przedstawił go jako swojego przyjaciela Zhuge. i dla Peie. wujek Peie. Ŝe jest komunistą. Słowo ludzi z wywiadu było prawem. który mógł kaŜdemu zarzucić. MąŜ Lan. Matka Zhuge zapłaciła im znaczną sumę pieniędzy jako odszkodowanie. nie chciał być odpowiedzialny za wysyłanie ludzi do więzienia ani za wybieranie ofiar 92 . dawnego straŜnika więziennego. Cała ta sytuacja była dla niego trudna do zniesienia i wyprowadził się. i z wdzięczności i uznania dla swoich nowych pracodawców zmienił imię na Xiaoshek („Lojalny wobec Chiang Kai-sheka”). ale szybko przerodziło się to w wyłapywanie studentów okazujących prokomunistyczne sympatie. ale z cięŜkim sercem. NaleŜał do trzyosobowej grupy działającej pod komendą Zhuge. który leŜał w łóŜku na dole. cokolwiek by to było. a oni sami mieli władzę nad Ŝyciem i śmiercią innych. okazywali nawet przesadną uprzejmość ze strachu. powiedział: „Starsza siostro. Spodobali się sobie. która mieszkała z rodziną Xia. który ocalił mu Ŝycie.

Babcia była teraz najwaŜniejszą kobietą w rodzinie. Ŝe znajdzie się w ogniu walki. Babcia dawała mu pieniądze. a ta z kolei przyniosła pieniądze. Yulin miał piętnaście lat. i często zapraszał ich do swojego domu na dobre jedzenie. Ŝe w rodzinie Xia jest nie najlepiej z Ŝywnością.do oskubania z pieniędzy. Władze miasta próbowały przejąć kontrolę nad najbardziej niezbędnymi artykułami i przeszkodzić komunistom w ich zatrzymywaniu. zieloną. czy nie mógłby znaleźć pracy dla Yulina. co oznaczało. Para zawarła ślub w urzędzie stanu cywilnego w 1946 roku. Wielu zginęło w takich walkach. ale postępował ciągle tak samo. Poprosił o przeniesienie i został straŜnikiem w jednym z miejskich punktów kontrolnych. a jego Ŝona dziewiętnaście. Ŝeby tam chodziła. Zanosiło się na powaŜne potyczki z komunistyczną partyzantką i z innymi frakcjami Kuomintangu. Hanchen znalazł dla Yulina pracę straŜnika transportów soli. Doktor Xia nie pozwalał babci. jej Ŝeńską głową — poniewaŜ matka. jednak nie odeszli zbyt daleko. które chciały przechwycić sól. Kilka razy groziło Yulinowi. biorąc ze sobą mamę i Yulina. Ŝe moŜe cięŜko pracować i będzie posłuszna. Ŝe nastała pora oŜenku Yulina. nadal toczyli walki z siłami Kuomintangu. Kiedy siły Kuomintangu weszły do Jinzhou. Uczył się medycyny u doktora Xia. Praca w wywiadzie dała „Lojalnemu” władzę. Ŝe Yulin jako lekarz ma obiecującą przyszłość. ale udało mu się tego uniknąć. Niemniej widział. i nie powinniśmy tego tykać” — powiedział. odwiedzał często burdele i wkrótce złapał chorobę weneryczną. siostra i brat byli na utrzymaniu jej męŜa. do których doszedł złą drogą. Uznała. Palił opium. Wkrótce zawarła umowę z kobietą. Oczywiście urzędnicy sami prowadzili nielegalny handel solą. aksamitną suknię. Ŝeby skłonić go do poprawy. Babcia spytała Hanchena. Yulin miał lat szesnaście. Komuniści wyszli z Jinzhou. którą poŜyczyła na tę okazję. miała na sobie długą. Yulina praca ta 93 . która była trzy lata starsza od niego i pochodziła z biednej rodziny. grał. Jednym z najbardziej podstawowych artykułów była sol i władze zabroniły sprzedawania jej poza miastem. Stopniowo zaczął się zmieniać. Ale myśl o przyzwoitym jedzeniu była zbyt mocną pokusą dla babci i od czasu do czasu wymykała się do domu Peie. który uwaŜał. panna młoda nosiła wtedy wypoŜyczony biały. pił bez umiaru. „To pochodzi z zysków. Mama poszła z babcią zobaczyć przyszłą pannę młodą. jedwabny welon w zachodnim stylu.

Jeśli się było związanym z wywiadem. Ŝeby powiedział dlaczego. ale powiedział jej. Jakby przeczuwał. Ale sprawy potoczyły się inaczej. wyjaśniając. Wniosek był prosty. W wigilię chińskiego Nowego Roku 1947 wrócił do swojego rodzinnego domu w Yixian z zamiarem spędzenia świąt z bratem i ojcem. Zawsze był człowiekiem o duŜej samodyscyplinie. powinien umrzeć śmiercią naturalną — i to było powodem. Hanchen czuł prawdopodobnie. W tym czasie Kuomintang tracił panowanie nad obszarami pozamiejskimi i z coraz większym trudem zyskiwał rekrutów. mogłoby mu pomóc. Ŝe nie ma ochoty się Ŝenić. czy nie znalazłby dla Yulina pracy bezpośrednio w siłach wywiadu. przynosiła ogromne ofiary. był nałogowym palaczem opium. Babcia spytała Hanchena. naleŜało się wystarać o jakąś formę immunitetu. do tego częstokroć kolegów. było coraz większe. starszym juŜ człowiekiem.napawała lękiem. Najwyraźniej niszczył samego siebie. Po kilku miesiącach porzucił ją. Podobnie jak „Lojalny” Peie. trudno było uniknąć zbrukania rąk krwią niewinnych Chińczyków. został 94 . Ŝe to ostatnie spotkanie. śeby uchronić Yulina od munduru. co robił. Młodzi ludzie nie mieli ochoty zostać „mięsem armatnim” (paohui). jakim jest małŜeństwo. bo nie chce Ŝyć. poniewaŜ nienawidził Japończyków. Bai. Ŝe się zostanie powołanym do wojska. Babcia nie zdawała sobie sprawy. Ŝe moŜe odwieczne lekarstwo. Nie mógł wydostać się z wywiadu. Hanchen przyłączył się do Kuomintangu. ale Hanchen tylko się rozpłakał i z goryczą powiedział. a niebezpieczeństwo. Babcia była zaszokowana. duŜo pił i chodził do prostytutek. Wojna domowa stawała się coraz bardziej krwawa. Ŝe nie jest to miejsce dla przyzwoitego człowieka. z wyczulonym poczuciem moralności i to. nie było w jego stylu. kto próbowałby porzucić pracę w wywiadzie. Ŝe przeŜywa powaŜną depresję z powodu swojej pracy. co spotkało przyjaciółkę mamy. Ku jej zaskoczeniu Hanchen odmówił. ale samobójstwo tradycyjnie było uwaŜane za wyraz protestu i mogło ściągnąć powaŜne kłopoty na rodzinę. To. Babcia myślała. dla którego nie szanował swojego zdrowia i nawet nie próbował leczenia. poza tym męczyło go sumienie. spotkałoby kaŜdego. a poza tym i tak by mu nie była w stanie pomóc. niŜ to sobie wyobraŜał. Ŝe jedynym sposobem uwolnienia się z tej sytuacji jest śmierć. Ŝe nie wolno mu mówić. Usiłowała go skłonić.

było to. Ŝe Kang został ostrzeŜony przez jednego z agentów Kuomintangu. CięŜko zachorował i latem umarł. Niemniej spełnił przed śmiercią obietnicę daną babci i jej rodzinie. Wśród 95 . Ale słowo to mogło być takŜe ostrzeŜeniem przed pochopnym działaniem. Ŝe nauczyciel.u nich. Powiedział jej. Jego lektury były zdecydowanie prokomunistyczne i zrobiły na mamie duŜe wraŜenie. według której Yulin był funkcjonariuszem tej instytucji. Mama nie wiedziała wtedy. i wręczył jej jakiś liścik. Mama pomyślała o dwóch znaczeniach tego słowa. Jednym z nauczycieli w szkole. jak szeptano. który pracował dla komunistów. jakiej Ŝałował. Ŝe nie będzie mógł spełnić synowskiego obowiązku i wyprawić ojcu wystawnego pogrzebu. którego lubiła. Jedno mogło się odnosić do wersu z poematu Kanga. był młody męŜczyzna. Mógł zostać i pomagać doktorowi Xia w aptece. Jak powiedział babci. Kang. ChociaŜ nie chciał znaleźć dla Yulina pracy w wywiadzie. który uczył chińskiej literatury. Ŝe kiedy mieszkał w mieście Kunming. Oczywiście nigdy nim nie był. Była posłanką na krajowy Kongres Kuomintangu i. Zwykle to ona kierowała samopomocą wśród uczniów. Poza tym przyjechała nowa dyrektorka szkoły. Ŝeby nie tracić ducha. Był bardzo inteligentny. Mama miała wtedy reputację osoby. nie wiedziała takŜe. w południowo-zachodnich Chinach. Zwierzył się jej i innym dziewczętom. jedyną rzeczą. musiał uciekać. Pewnego ranka 1947 roku mama została zatrzymana w bramie szkolnej przez starego portiera. Mama w ogóle nie wiedziała zbyt duŜo o komunistach. zginęła od wybuchu granatu ręcznego. to jednak dał mu legitymację. Razem z nią przybyli funkcjonariusze wywiadu. miał duŜą wiedzę i mama szanowała go ogromnie. Ŝe Kang odszedł. poświęconego jego dziewczynie: „Cisza — w której nasza moc potęŜnieje” — i wtedy byłoby to wezwanie. Zrozumiała tylko tyle. działał w ruchu antykuomintangowskim i jego dziewczyna została zabita podczas demonstracji. miała powiązania ze słuŜbą bezpieczeństwa. bo groziło mu aresztowanie. Ŝe Kang do nich naleŜy. Liścik od Kanga zawierał tylko jedno słowo: „cisza”. która niczego się nie boi. do której chodziła mama. ale legitymacja chroniła go przed powołaniem do armii.

dodały do jedzenia jego matki i do jedzenia pewnego młodego słuŜącego narkotyk. Komisarz akademicki był sekretarzem partyjnym Kuomintangu na cały dystrykt. NajbliŜszym przyjacielem mamy w tym okresie był daleki kuzyn. którego potajemnie kochała. Pewnego dnia Shu przesłała mamie poŜegnalny list. Kuzyn Hu wyrósł na wraŜliwego chłopca. Wprawdzie zachodziły przemiany. Mukdenu i Harbina. Ŝe konkubiny mogą zrobić coś złego synowi. zamknięta w odosobnieniu. a on dwanaście. jak i w innych. dlatego nie rozwiódł się z Ŝoną ani nie wyrzucił jej z domu. Zupełna bezsilność kobiet. który został komisarzem politycznym. Ŝe cała sprawa mogła być intrygą konkubin. zarówno w jej rodzinie. Niepokoił się. co się wydarzyło. konkubiny. Ŝe tylko jedna siła obiecuje takie zmiany — komuniści. i czasami rozmawiał o tym z mamą. Informacja pochodziła od jej bliskiej przyjaciółki. Mama niecierpliwie wypatrywała bardziej radykalnych zmian. Miał Ŝonę i dwie konkubiny. Miał jednak niejasne podejrzenie. kiedy ojciec Hu był poza domem. wkrótce postradała zmysły. Konkubiny nie miały synów i dlatego matka Hu była przedmiotem ich antypatii i zawiści. zebranych w „tradycji”.nich był niejaki Yaohan. Ta historia sprawiała. dostał szału. uciekli i przyłączyli 96 . a takŜe w tym. Nigdy nie przeszedł do porządku dziennego nad tym. stroniącego od ludzi. dziewiętnastoletniej dziewczyny. Ŝe ona i męŜczyzna. jakie dotykały matki. Shu. poniewaŜ ojciec chciał ją zmusić do małŜeństwa z dwunastoletnim chłopcem. i jego). śona urodziła syna. co nazywano „moralnością”. dlatego wysłał go do szkoły do Jinzhou. i tam spotkała go mama. barbarzyństwo pradawnych obyczajów. a jego specjalnym zadaniem było mieć oko na uczniów. w którym pisała. W szkole dowiedziała się. Hu. w jednym łóŜku ze słuŜącym. Ŝe mama nieraz rozmyślała o nieszczęśliwych losach kobiet. kiedy miała siedem lat. i to był właśnie kuzyn Hu. która zerwała z rodziną i mieszkała w szkole. Zamknął ją w pokoju połoŜonym w najdalszym kącie domu i zabronił synowi się z nią widywać. co byłoby ostatecznym wyrazem hańby (i jej. ale były powstrzymywane przez ogromną siłę uprzedzeń. najwyraźniej pijaną do nieprzytomności. Jego matka. Jego ojciec miał sieć sklepów w regionach Jinzhou. Ŝony. Kiedy ojciec Hu wrócił i znalazł swoją Ŝonę. napawały ją gniewem i oburzeniem. o mnóstwie tragedii. siostry. a potem połoŜyły obydwoje do jednego łóŜka. Pewnego wieczoru.

To są sprawy. mówiąc. Kiedy doszli do jej domu. Ŝeby się z nim pogodzić. powiedział. kiedy padał gęsty śnieg. Obaj zdali sobie jednak sprawę. W niedługim czasie była juŜ jednak gotowa przyjąć przeprosiny i wyglądała przez bramę. Był ogromnie zadowolony. Ŝe incydent w kinie musiał być związany z potajemną misją kuzyna Hu. kiedy mama zbliŜyła się z kuzynem. przesuwa się powoli i wtedy. Ŝe w ogóle cokolwiek takiego zaszło. nie chciała go zaprosić do środka. Ŝe nie przyjmuje krętactw do wiadomości. Ŝe znajomość kuzyna Hu i mamy jest powszechnie wiadoma i jeśli policja go tu znajdzie. takŜe działa w podziemiu komunistycznym. oświadczył. na ułamek sekundy. Najpierw kuzyn Hu zaprzeczał. zaŜądała wyjaśnień. Z pośpiechem powiedział jej. poniewaŜ tropi go policja. Gdy spytała dlaczego. Ŝe to nieco dziwaczne. Pewnego wieczoru. Potem wyszedł i szybkim krokiem ruszył w stronę jej pokoju. Kiedy wyszli. Yuwu. wykryją takŜe Yuwu. Yuwu. Ŝe jest w niej zakochany. a dla siebie wziął stojący. Ŝe musi natychmiast wyjeŜdŜać z Jinzhou. gdy spostrzegł. Pewnego wieczoru w marcu 1947 roku poszli razem do kina. ich dłonie się spotkały. Nie poszedł jednak w stronę ich części. Ŝe ich podnajemca. ale w stronę mieszkania ich podnajemcy. Było to w tym czasie. a kiedy mama dała jasno do zrozumienia. Zaczęli się widywać prawie kaŜdego dnia. Hu uświadomił sobie. jak wchodzi na dziedziniec ich domu w towarzystwie jakiegoś męŜczyzny. poniewaŜ chciał się ukryć. i popatrywała w jego kierunku podczas seansu. czy się nie pojawi. Tej samej nocy kuzyn Hu próbował się 97 . odpowiedział tylko: „Jestem komunista — i zniknął w śnieŜnej nocy. zobaczyła. Uświadomiła sobie. „Oni są naszą ostatnią nadzieją” — brzmiały jej słowa. lecz mama nie chciała go widzieć. bo jesteś za młoda. których nie zrozumiesz. Ŝe później to wyjaśni. Mama pomyślała. Kuzyn Hu kupił mamie siedzący. Przez kilka następnych dni ciągle przychodził. Mama wstała i powiedziała. Kuzyn Hu przyszedł do niego.się do komunistów. kiedy mama zerwała z Liu. Ŝe chce wyjść. Były dwa rodzaje biletów: siedzące i duŜo tańsze stojące. poniewaŜ zabrakło jej czasu. którego uwaŜał za dandysa. jak podchodzi do niego elegancko ubrana młoda kobieta. Wtedy mama zrozumiała. Ŝe nie ma więcej pieniędzy. Serce ją bolało. jak bardzo jest zazdrosny o Liu. W połowie filmu spostrzegła.

z początkiem wiosny. Postanowiła przyłączyć się do komunistów. Alternatywą byli komuniści. Kiedy miała szesnaście lat. Od pewnego czasu mama była coraz bardziej wrogo nastawiona wobec Kuomintangu. zastrzelono. Śmierć kuzyna Hu przyspieszyła jej decyzję. Ŝe Hu został schwytany. Yuwu dostał wiadomość.przedostać do strefy kontrolowanej przez komunistów. kiedy opuszczał miasto. nie czuła się gotowa. Ŝeby zaangaŜować się politycznie. który został wykonany. Szczególnie pociągały ją ich obietnice. Tych. Ŝe połoŜą kres wszystkim niesprawiedliwościom wobec kobiet. . którzy mu towarzyszyli. Jakiś czas potem. Ŝe Hu dostał wyrok śmierci. która zaczynała się jakieś trzydzieści kilometrów od granic miasta. Dalsze wiadomości mówiły.

Stopniowo „rodzina” Yuwu naprawdę stała się jego rodziną. Ŝeby uchronić członków swojej rodziny przed wcieleniem do wojska i przed szantaŜami ze strony zbirów. i szukała bogatego lokatora. PoniewaŜ Jinzhou było waŜnym strategicznym miejscem. Dziecko było jej. polecony przez wspólnego przyjaciela. w mieście było wielu oficerów. co ułatwiało komunistom infiltrację. Yuwu zjawił się ubrany w mundur oficera Kuomintangu. nawet w wywiadzie. blisko północnej bramy. który wspomógłby ich w płaceniu czynszu. Komuniści kupili dla niego ten urząd — w tym czasie urzędy w Kuomintangu. a ich pierwsi małŜonkowie takŜe zawarli nowe małŜeństwa. wkrótce po klęsce Japończyków. Yuwu wstąpił do Komunistycznej Partii Chin w 1938 roku. Rodzina Xia przeprowadziła się właśnie z poŜyczonej rezydencji do duŜego domu w obrębie murów miasta.5 „Córka do kupienia za dziesięć kilo ryŜu” — walcząc o nowe Chiny (1947—1948) Yuwu po raz pierwszy pojawił się w ich domu kilka miesięcy wcześniej. 99 . Działał osłaniany swoją pozycją — był szefem jednego z wojskowych biur Kuomintangu na dystrykt Jinzhou. Ŝeby móc wymuszać pieniądze. Mieli jeszcze ze sobą dwoje dzieci. Yan'an. a jego zadaniem było zbieranie i przekazywanie informacji siłom komunistycznym znajdującym się poza miastem. Kobietę przedstawił jako swoją Ŝonę. w towarzystwie kobiety i małego dziecka. Został przysłany do Jinzhou z zimowej głównej kwatery komunistów. Niektórzy kupowali stanowiska. inni po to. a prawdziwy mąŜ słuŜył gdzieś daleko w regularnej armii komunistycznej. ale w rzeczywistości była to jego pomocnica. moŜna było kupić w systemie licytacji.

Trzeba ją było przeszmuglować do miasta i ukryć — zazwyczaj pod wielkimi kopcami badyli sorgo. broszur na temat reformy rolnej i innej politycznej literatury komunistycznej. nazywał się Liang. który będzie jej kontaktem. Zrobili tak. Ŝeby utkać wokół siebie osłaniającą sieć. Wydawał mnóstwo przyjęć z hazardowymi grami — po części po to. W połowie drogi spotka się z przystojnym męŜczyzną. a potem przejść przez poczekalnię na wewnętrzny dziedziniec. i nawet przedstawiła mamie tego męŜczyznę jako „przyjaciela”. powiedziała o niej osobie. ale przypisywała to tolerancyjnej naturze ojczyma. Jej pierwszym zadaniem było rozpowszechnianie literatury. potępiała grę i alkohol. Ŝe komuniści sami się do niej zwrócą. która była jej kontaktem. Mama była powszechnie znana i lubiana w szkole i miała nadzieję. 100 . takiej jak ksiąŜka Mao Zedonga O rządzie koalicyjnym. Ŝe jest za młoda. Potem trzeba było przepakować broszurki. lat około dwudziestu pięciu. po części. Odmówił. jak się potem dowiedziała. W tłumie wciąŜ wchodzących i wychodzących oficerów i urzędników bezpieczeństwa i wywiadu ciągnął się takŜe nieskończenie długi sznur „kuzynów” i „przyjaciół”. Ŝeby tego a tego dnia poszła do tunelu kolejowego pomiędzy północną i południową stacją. zrolowane. sprawdzając ją. powiedziała Yuwu. zanim przeszła do strefy kontrolowanej przez komunistów. Ŝe doktor Xia wiedział albo domyślał się. nie zwracając niczyjej uwagi. W rzeczywistości jej przyjaciółka Shu. Yuwu wykorzystywał jeszcze inny pretekst maskujący częste wizyty obcych. zasłaniając się tym. ale najpierw odczekali. gdzie mieszkał Yuwu. choć jego sekta. które. został jej zwierzchnikiem. kim jest ich lokator. Dopiero po latach pomyślała. Doktor Xia znosił te hałaśliwe przyjęcia bez sprzeciwu. który. Ten męŜczyzna. wtykało się w środek duŜych zielonych papryk. Byli to ciągle inni ludzie. Kiedy kuzyn Hu został zabity przez Kuomintang. Mama była zaskoczona. Pewnego dnia człowiek ten pojawił się niespodziewanie i powiedział mamie. Gabinet doktora Xia zawsze był otwarty i „przyjaciele” Yuwu mogli tam wejść prosto z ulicy. uŜywanymi jako opał. ale nikt o nic nie pytał. z szanghajskim akcentem. Ŝeby zawierać nowe znajomości. Ŝe chciałaby pracować dla komunistów. Stowarzyszenie Rozsądku.Yuwu grał swoją rolę doskonale.

dostaną ziemię. Jej morale ogromnie się wzmocniło. otworzyła torbę. Kuomintang miał wszystkie główne miasta. Dziewczyna została zabrana na przesłuchanie. Wieśniacy niechętnie wchodzili do miasta. było coraz waŜniejsze dla walki. W tym czasie komuniści kontrolowali przewaŜającą część obszaru wokół Jinzhou. Wiele osób straciło Ŝycie przez kuomintangowską słuŜbę bezpieczeństwa i mama wiedziała. w ciągu tego roku komuniści wyeliminowali trzysta tysięcy oddziałów Kuomintangu z akcji. Ŝe jeśli zostanie złapana. do ulubionych naleŜała Matka Maksyma Gorkiego. Ŝeby sprzedać swoje produkty — musieli przechodzić przez punkty kontrolne Kuomintangu. i chłopi czuli. oprócz Harbina na północy. a sprawę pogarszali jeszcze zachłanni kupcy i skorumpowani urzędnicy. który poznał Ŝółty. i broszura wypadła. Studenci czytali je w sekrecie. pod stosami chińskich lekarstw albo opału. co się dzieje na ulicy. co działo się w Jinzhou. Pewnego dnia egzemplarz broszury rozprowadzanej przez mamę. Komuniści trzymali północną część MandŜurii oraz znaczną część terenów pozamiejskich. 101 . Pomagała takŜe ukrywać broszury w popiele z róŜnych pieców i piecyków. Pod koniec 1947 roku komunistyczna armia po raz pierwszy przewyŜszyła liczebnie armię przeciwnika na tym obszarze. Kiedy była na targu. Zdarzyło się. Wypadek koleŜanki jednak nie tylko jej nie zniechęcił. Ŝe popierając ich. czekają ją tortury. w sensie jakiejś linii ognia. został w rękach jej raczej roztargnionej koleŜanki. kiedy towarzyszki mamy przychodziły przejąć literaturę. Ŝeby wyjąć pieniądze. NajwaŜniejszym powodem było to. kiedy poczuła się częścią ruchu komunistycznego. Zmarła w trakcie tortur. Od ceny ziarna zdzierano z kaŜdym dniem wyŜszy haracz. Ŝe akurat był tam człowiek ze słuŜby bezpieczeństwa. ale jeszcze bardziej ją zbuntował. która włoŜyła ją do torby i zapomniała o niej. gdzie wymuszano na nich wygórowane opłaty albo po prostu konfiskowano towar. Nie było stałego frontu. i to. O nowej demokracji Mao Zedonga. jaka toczyła się w całych Chinach. MandŜuria miała podstawowe znaczenie w wojnie domowej. Wieśniacy przyłączali się do komunistów albo wspierali ich. porty i linie kolejowe. Ŝe komuniści ogłosili reformę rolną. bibułowy papier. ale powieści o lewicowej wymowie były czytane mniej lub bardziej otwarcie.Czasami Ŝona Yulina kupowała te papryki i obserwowała.

byli takŜe nauczyciele. Domagali się zwiększenia płac. Trzymał swoje oszczędności w nowej walucie kuomintangowskiej. Protesty przeciwko ograniczeniu dostaw Ŝywności i oszustwom płacowym mnoŜyły się. który znalazł na ulicy.Kiedy Kuomintang wkroczył po raz pierwszy do miasta. zrozpaczoną kobietę w łachmanach. Liang. W tym czasie mama została przewodniczącą związku uczniowskiego. który wkrótce zupełnie stracił wartość i kiedy mama miała opłacić szkolne naleŜności. Zabrała się do organizowania kwesty na rzecz zespołu nauczycielskiego. a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę. Jedna tylko gałąź handlu prosperowała: handel dziewczętami. Ŝeby spróbowała przeciągnąć na swoją stronę zarówno uczniów. Sytuacja ekonomiczna pogarszała się stale podczas zimy 1947/1948 roku. Chiang Kai-shek nie drukował banknotów o nominałach większych niŜ dziesięć tysięcy yuanów). W szkole mamy zmarł nauczyciel — po zjedzeniu kawałka mięsa. Po jakimś czasie „pieniądze prawa” zastąpiła kolejna waluta: „złoty yuan”. W mieście roiło się od Ŝebraków. jak i nauczycieli. Wszystkie oszczędności doktora Xia przepadły. ale był tak głodny. poniewaŜ rodzice nie mogli sobie pozwolić na większe opłaty. Nie zdołano jednak powstrzymać inflacji. Nie przyniosło to wiele poŜytku. wypuścił własną walutę zwaną „pieniędzmi prawa”. kiedy on umrze — a miał wtedy prawie osiemdziesiąt lat. co się stanie z babcią i mamą. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną. którzy oddawali dzieci za jedzenie. trzeba było wynająć rikszę. poinstruował ją. na której naskrobano znaki: „Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryŜu”. Jej partyjny przełoŜony. Wiedział. Ŝeby zawieźć te stosy papierów (Ŝeby „nie stracić twarzy”. Ŝe mięso było zepsute. Ŝe zaryzykował. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem niemego nieszczęścia na twarzy. na co rząd odpowiedział podniesieniem opłat za naukę. Ona i inne 102 . Doktor Xia ciągle się martwił o to. którzy nie mogli związać końca z końcem. sprzedawanymi do burdeli i do niewolniczej słuŜby. Jinzhou stanowiło podstawową bazę zaopatrzeniową dla armii Kuomintangu rozlokowanej dalej na północy i w środku listopada 1947 roku dwudziestotysięczny tłum wtargnął do dwóch dobrze zaopatrzonych spichlerzy zboŜowych. Pomiędzy tymi. poniewaŜ miał zaufanie do rządu. potykającą się na zamarzniętej ziemi.

Prowadziły takŜe pokazy ze śpiewem i tańcem oraz wyprzedaŜe starzyzny. mogąc otworzyć portfele i okazać swoją szlachetną szczodrość”. by zdąŜyli je wydać. i nie chcieli wikłać się 103 . było obejście domów oficerskich i zebranie obiecanych sum. Ŝe tego wieczoru w eleganckiej restauracji ma się odbyć bankiet dla pięćdziesięciu oficerów i ich Ŝon. Około szóstej zobaczyły przed restauracją spory tłumek oficerów przybywających w rikszach i doroŜkach. Kiedy przybyła tam. Kiedy mama uznała. Ŝe nauczycielom jest coraz cięŜej. haftowanych jedwabi i klejnotów. miała do dyspozycji ponad sto dziewcząt. moŜe dlatego Ŝe biesiadnicy byli zawstydzeni. Oficerowie byli w kłopotliwym połoŜeniu. zanim spadnie ich wartość. Powiedziała. mającą osiemnaście metrów wysokości. Powiedziała krótko o tym. ile kaŜdy z oficerów zadeklarował. Ŝe jesteście szlachetnymi ludźmi. I rzeczywiście. Kobiety były ubrane jak spod igły. które natychmiast przekazały im te pieniądze. Przede wszystkim zaś chcieli pozbyć się intruzów. weszła z kilkoma dziewczętami do restauracji.dziewczęta przychodziły do kin i teatrów i przed rozpoczęciem przedstawień prosiły o datki. Dziewczęta obchodziły cięŜko zastawione stoły i zapisywały. Ŝe biesiadnicy juŜ pojedli i popili. jaki ma plan. Wysoko postawione osobistości z Kuomintangu w tych dniach chętnie się bawiły. Kuomintangowska dekadencja miała to do siebie. Znajoma powiedziała jej. Sądzimy więc. pod kamienną wieŜą straŜniczą z jedenastego wieku. Nikt z nich nie chciał się wydać małoduszny. W swojej prostej sukni z ciemnoniebieskiej bawełny wyglądała obco na tle. Mama weszła na krzesło. Ŝe dali się tak przyłapać. Pierwszą rzeczą. z kim tylko się dało. która była wnuczką komendanta brygady i której mąŜ był oficerem Kuomintangu. Mama pobiegła do szkoły i skontaktowała się. Pewnego dnia mama wpadła na znajomą. co mogło nastąpić w przeciągu kilku godzin. satyny i podzwaniały biŜuterią. Nauczyciele byli ogromnie wdzięczni dziewczętom. i zakończyła słowami: „Wiemy. Zarządziła spotkanie o piątej po południu w najbardziej znanym miejscu w mieście. jaką zrobiły z rana. Ŝe obstawa była tylko na pokaz. ale uzyskiwały marne rezultaty — ludzie byli zbyt biedni albo zbyt małoduszni. miały na sobie jedwabie. Wobec mamy nie zastosowano Ŝadnej kary. mniej lub bardziej — ale próbowali się pokazać. Ŝe będziecie zadowoleni.

Otworzyła i ujrzała „Lojalnego”. Chińska tradycja właściwie nie pozwala odmówić powinowatemu i babcia musiała się zgodzić. Ŝe wróci z kolejnym ładunkiem do zajęcia. ten zmięknie i przystanie na korzystny układ. Usiadł koło woźnicy. Nie spieszył się. Ŝe to inni wydają rozkazy. było pilnowanie. 104 . Procedura była zazwyczaj taka: „Lojalny” i jego koledzy zatrzymywali wóz. Ŝe zastraszy woźnicę. jaki otrzymają. kiedy ludzie umierali z głodu na ulicach — i dlatego jeszcze bardziej zaangaŜowała się w ruch komunistyczny. który przez cały czas spał. niezidentyfikowany wóz. Kuomintang zabronił sprzedawania tekstyliów na wsi. wtoczył się brudny. kiedy około pierwszej w nocy usłyszała kołatanie do drzwi. o tyle na wsiach problemem numer jeden było ubranie. konfiskowali towar i wypuszczali szmuglera z nadzieją. dźgał sterty ubrań z nadzieją. Kiedy tak szacował wartość ładunku i ewentualny opór woźnicy. zrobił. jak go wciągnąć w rozmowę i dowiedzieć się. przyzwyczajony do tego. kto jest zleceniodawcą. „Lojalny” i jego koledzy miewali się jak pączki w maśle. puszył się. Nie powiedziała nic doktorowi Xia. Była przeraŜona ekstrawagancją kuomintangowskiej elity. Zobowiązania wobec rodziny i krewnych zawsze były waŜniejsze niŜ własny osąd moralny. Czasem umawiali się ze szmuglerami co do procentu. gdzie „Lojalny” pełnił słuŜbę. kazał mu zawrócić i jechać z powrotem do miasta. jak i komuniści. jak mu kazano. Ŝe chce zostawić na noc wóz z ładunkiem na dziedzińcu domu. Zawsze teŜ mogli sami sprzedać skonfiskowaną odzieŜ w strefie kontrolowanej przez komunistów. Mamie udało się odwrócić reguły tej gry. Peie zabrał się więc do odgrywania swojego zwykłego przedstawienia. Powiedział. Głównym zadaniem „Lojalnego” Peie. Woźnica. Szmuglerami byli zarówno handlarze z czarnego rynku. Ŝeby nie szmuglowano poza miasto i nie sprzedawano komunistom tekstyliów. jako straŜnika. ludzie pracujący dla urzędników Kuomintangu. Pewnego wieczoru w bramę. Babcia spała zdrowym snem. rozwaŜał takŜe. O ile Ŝywność była problemem numer jeden w mieście.dalej w tę krępującą historię — chociaŜ oczywiście całe miasto o niej wiedziało. gdyŜ ładunek był bardzo duŜy i nie mógłby wywieźć wszystkiego z miasta przed świtem.

Szeregowi policjanci wyglądali na bardziej rozczarowanych niŜ ich przełoŜony — bez zdobyczy nie będzie pieniędzy.Dobrze przed świtem „Lojalny” pojawił się z dwoma wozami. Wielu intelektualistów pochodziło z rodzin względnie zamoŜnych i widziało. uformowany przez nauczycieli i studentów. Ŝe wybiera się do szkoły. Odeszli ponurzy. Doktor Xia i babcia byli gotowi go oddać. Potem wyszła bez pośpiechu i jakby nigdy nic udawała. 105 . woźnica nie pytał ich. przeładował na nie towar i zanim się rozjaśniło. Ŝe chce ją zrewidować. W miastach nawet właścicieli małych fabryczek i sklepów denuncjowano. który pracował dla innego odłamu słuŜby bezpieczeństwa. odjechał. Ŝeby ciepło nie uciekało. był wtedy twardy: zabito wielu posiadaczy ziemskich. Po niespełna półgodzinie pojawiła się uzbrojona policja i otoczyła dom kordonem. Kiedy „Lojalny” i jego koledzy zajęli ładunek. którzy uciekli ze strefy zajętej przez komunistów. a bez pieniędzy nie będzie jedzenia. W tym czasie w Jinzhou powstał nowy uniwersytet. kto skonfiskował tekstylia. kto miał broń i protekcję. a ich własność konfiskowano. Nie mieli teŜ pojęcia. Gdy mama wymieniła nazwisko Zhuge. Był to Północnowschodni Uniwersytet na Wychodźstwie. Dla mamy to najście o mały włos nie skończyło się katastrofą. poinformował swoich przełoŜonych. Kurs polityczny. zawiązywanych wokół kostek. Oficer ukłonił się sztywno i wymamrotał uniŜone przeprosiny za niepokojenie tak czcigodnej rodziny. Do tej pory policjanci nie mieli pojęcia o koneksjach rodziny. ale przecieŜ towar zniknął. złapała je i pomknęła do klozetu. jak ich rodziny cierpią pod komunistycznym zarządem. jaki wzięli komuniści. cieszył się niekwestionowaną władzą. Zhuge był przyjacielem ich szefa. i włoŜyła gruby zimowy płaszcz. Tam wepchnęła je do swoich watowanych spodni. Trzymała w domu komunistyczne ulotki i kiedy tylko pojawiła się policja. powłócząc nogami. Na sygnał oficera podkomendni pochowali broń i rozstali się z wyzywającym sposobem bycia. Jakiś policjant ją zatrzymał i powiedział. w postawie oficera. dla kogo pracują. Administracja w Jinzhou nie panowała nad sytuacją — w mieście stacjonowało bardzo wiele róŜnych jednostek Kuomintangu i kaŜdy. Woźnica. zaszła zmiana. Ŝe powie „wujkowi” Zhuge. jak ją traktują. Wtedy zaczęła krzyczeć. Naturalnie chcieli odzyskać towar.

namawiało ich. Domagano się schronienia i wyŜywienia. dotyczący reformy rolnej. Zwołała spotkanie przewodniczących związków studenckich. na południe. Jednak komuniści nie chcieli tracić wykształconych ludzi. Ŝe bezpieczniej będzie uciec.Uniwersytet na Wychodźstwie miał wydział medyczny i mama chciała na niego wstąpić. Postanowiono wysłać telegram z wyrazami solidarności do studentów w Tianjin i zorganizować marsz do kwatery generała Jiu. komendanta stanu wojennego. Lokalni urzędnicy Kuomintangu zachęcali ich. Liang zaaprobował ten projekt z entuzjazmem. blisko czterysta kilometrów na południowy zachód. Ŝeby się bronili. Uniwersytet na Wychodźstwie był polem walki. Po części był to wpływ doktora Xia. Zmodyfikowali program. Wojsko otworzyło ogień i dziesiątki studentów zostało rannych. Partia miała plany co do jej osoby. Mama została wybrana do prezydium. na którym Kuomintang i komuniści zajadle walczyli o wpływy. Z tym nowym. wszystkich siedmiu wyŜszych i technicznych szkół. a po części chodziło o to. i wydali rozkaz. Ŝeby nie wyjeŜdŜali. Ŝe zawód lekarza dawał kobiecie największą szansę niezaleŜności. Z końcem czerwca statek pełen młodzieŜy popłynął do miasta Tianjin. bardziej liberalnym programem podziemie komunistyczne w Jinzhou agitowało studentów i nauczycieli. Zapisała się na studia w systemie zaocznym w lutym 1948 roku. 106 . niemało teŜ było zabitych. jak źle się dzieje w MandŜurii. Ŝe nie ma dla nich ani schronienia. Kiedy tam przybyli. i zachęcali studentów i intelektualistów. którzy popłynęli ze studentami. niektórzy bardzo powaŜnie. Członkowie Kuomintangu widzieli. mama postanowiła natychmiast zorganizować wsparcie dla tych. okazało się. i piątego lipca w centrum Tianjin odbyła się demonstracja. Kiedy ta wiadomość dotarła do Jinzhou. Jej ambicją zawsze było zostać lekarzem. I tym właśnie głównie zajmowała się wtedy mama. Ale tamci nie po to uciekali z MandŜurii. Ŝeby uciekali dalej. ani jedzenia. którzy popłynęli do Tianjin. Mimo tego zwrotu niektórzy studenci i nauczyciele uznali. aby wstąpili do armii. a intelektualiści z zamoŜnych rodzin chronieni. Ŝe miejscy kapitaliści mają być dobrze traktowani. aby mu wręczyć petycję. Na spotkaniu zdecydowano w głosowaniu o załoŜeniu Federacji Związków Studenckich w Jinzhou. Kilku działaczy komunistycznych. „Brońcie swojego kraju!” — mówili.

Ale co wiedzą o polityce? Czy zdają sobie sprawę z tego. gdzie jestem. Generał zaczął się denerwować: „Komunistyczni bandyci uŜyli was po to. Nagle przyszła wiadomość. skoczyła do przodu i teŜ walnęła pięścią w stół. Czym zasłuŜyli na śmierć? I czy my zrobiliśmy coś sprzecznego z rozsądkiem?”. Zapadła ciemność i nadal nie było znaku ani od mamy. Wiadomość ta pochodziła od Yaohana. Potem wlekli ją korytarzem i po schodach w dół. W jego drugim końcu spostrzegła męŜczyznę w łachmanach. ani od pozostałych sześciu przywódców studenckich. jakie to błędy popełniliśmy?”. Dwóch męŜczyzn wpychało mu pod stopy cegły — kaŜda kolejna cegła wyrywała z jego 107 . komisarza politycznego w szkole mamy. Wydawało się. Ŝe komuniści się nimi posługują? Powinni wrócić do nauki. Po chwili do pokoju wkroczył generał Jiu. Stanął naprzeciwko za stołem i przemówił cierpliwym. powiedział. Wystąpiła do przodu i powiedziała głośno: „Niech pan powie. Czy to nie jest wystarczająco gruby błąd?”. jeśli podpiszą przyznanie się do błędu i wskaŜą komunistów stojących za ich plecami. deszczowy dzień i ziemia zamieniła się w lepkie błoto. nie zrobiłam nic złego!” — oświadczyła. Ŝe jego tors jest przywiązany do kolumny. aŜ znalazła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. panie komendancie. Są młodzi i skłonni do szybkiego działania. „NiezaleŜnie od tego. najwyraźniej bardziej zasmucony niŜ rozgniewany. Po kilku takich zapalczywych zdaniach generał walnął pięścią w stół i zawołał straŜ. i dodał. Tymczasem tamci zostali poprowadzeni do kwatery stanu wojennego. Ŝe był nalot policji i wszystkich zabrano. śołnierze mocno chwycili ją pod ramiona i odciągnęli od stołu. gdzie jesteś!”. Głowa mu opadała na jedno ramię i mama zdała sobie sprawę. a uda do ławki. Zwolni ich. poniewaŜ zgodnie z waszą radą uciekli przed komunistami. jaki efekt wywarły jego słowa. zwracając się do mamy: „Powinnaś zdawać sobie sprawę. paternalistycznym tonem. Zanim Ŝołnierze zdołali ją pochwycić.Przyjaciele mamy czekali niespokojnie na instrukcje. Mama takŜe podniosła głos: „Jacy komunistyczni bandyci? Nasi przyjaciele zostali w Tianjin zabici. Był to szary. „Niech zwiedzi to miejsce” — powiedział. Dla mamy jego pouczanie i w ogóle postawa były nie do zniesienia. Ŝe siedzi na ławce i opiera się o kolumnę. Tutaj przerwał i popatrzył. Ŝeby zrobić zamieszanie.

Jej przewodnik. porośnięte chwastami i pokryte kamieniami. teraz leŜał na ziemi. stał człowiek.piersi głęboki jęk. widząc. Uniósł ze zdziwienia brwi. Z uśmiechem przyłoŜył go do piersi człowieka zwisającego z belki. Babcia codziennie była w kwaterze stanu wojennego. Zmierzwione włosy opadały mu w dół. który znajdował się tuŜ obok nich. Usłyszała strzały. groŜąc samobójstwem. Na podłodze stał koksownik. Ŝeby wymieniła nazwiska. potworny syczący dźwięk i poczuła swąd palonego ciała. Mama powiedziała mu spokojnie. Pewnego dnia zabrano ją na podwórko z tyłu budynku. wskazał na człowieka. oparty o ścianę. Oficer spytał. ale nic nie poczuła. Po kilku kolejnych dniach zwolniono ją. i tak je zamknęła. powtarzając. płacząc. mrugając. słuchając krzyków ludzi torturowanych w sąsiednim pomieszczeniu i odmawiając ponawianym Ŝądaniom. Zabrano ją z powrotem do celi. Kiedy mama patrzyła. Tu spędziła kilka długich dni. Ŝe potem widziała jeszcze inne pomieszczenie. który z pewnością był torturowany. Od pasa w górę był nagi. Kilku Ŝołnierzy leniwie zajęło pozycje. gotowa umrzeć. który sprowadzał mamę do lochu. Pamiętała. Doktor Xia odwiedził swoich najbardziej 108 . Po minucie lub dwóch zdjęto jej przepaskę i rozejrzała się. Mama poczuła. rozpalony do czerwoności. czy chce teraz złoŜyć zeznanie. w którym było tylko łóŜko i parę prześcieradeł. Obok niej. który stał obok niej. Ŝe słyszy dźwięk pękających kości. Nikt jej nie niepokoił i nie była torturowana. Ŝeby stanęła pod wysoką ścianą. wyjął z ognia metalowy pręt o zakończeniu wielkości pięści męŜczyzny. bo z trudem utrzymywał się na nogach. Ŝe nie stoją za nią Ŝadni komuniści. Ale nie płakała ani nie zrobiło się jej słabo. Mama usłyszała dziki krzyk bólu. Zwisał z belki. Ŝe ta siedemnastolatka nie jest w ogóle roztrzęsiona. prosząc. który dawał jej poczucie ogromnej siły. obok którego siedział męŜczyzna niedbale palący papierosa. Ktoś zawiązał mamie oczy przepaską i chociaŜ juŜ nic nie widziała. oficer. Odmówiła. Jej przeraŜenie zmieniło się w straszliwy gniew. Ŝe do głowy napływa jej krew. dumna. był do niej przywiązany za nadgarstki. Ŝe nie ma nic do zeznania. więc nie widziała twarzy. Rozkazano jej. szczerząc zęby w uśmiechu. i pomyślała. podszedł do niej. MęŜczyzna. Przez cały poprzedni tydzień członkowie podziemia komunistycznego szukali znajomości i protekcji. Ŝe oddaje Ŝycie za wielką sprawę. Oficer. Została zamknięta w małym pomieszczeniu.

Jinzhou stanowiło bazę zaopatrzeniową i centrum organizowania tyłów i transportu dla armii Kuomintangu na północnym wschodzie. którzy nie mogli lub nie chcieli tego zrobić. będzie podejrzana. Ŝeby zrobiła to samo. Została więc. Ŝe pracuje dla komunistów. Podziemie komunistyczne radziło swoim członkom. będą w opałach. którzy przecieŜ posłuchali zaleceń władz. Mamy nie podejrzewano juŜ o przynaleŜność do komunistów. naleŜeli do innych podziemnych komórek. które pracowały niezaleŜnie.wpływowych i potęŜnych pacjentów. Ŝe studenci wrócą do domów. Chiang Kai-shek był skłócony z wieloma ze swoich generałów. ale babcia się nie zgodziła. RóŜne rodzaje wojsk źle ze sobą współpracowały i nie darzyły się nawzajem zaufaniem. Był w mieście jedynym człowiekiem. To. zaniósł im cenne prezenty. Kiedy tylko wyszła z więzienia. Ŝe nie jest komunistką. ale jeśli odejdzie razem z nimi. ale źle się czuła. Było to ponad pół miliona ludzi w jednostkach stacjonujących wzdłuŜ wymagających ochrony linii kolejowych i zgrupowanych na coraz bardziej kurczących się terenach wokół głównych miast. którzy za nią poręczyli? Gdyby teraz odeszła. Zwróciła się do Yuwu. wydawał i wycofywał rozkazy. w najmniejszym stopniu nią nie zachwiało. Jeśli ktoś wpadał i nie mógł wytrzymać tortur. 109 . Uruchomiono rodzinne koneksje. Władze zezwoliły na to. zabrała się do organizowania uroczystości poświęconej pamięci studentów zabitych w Tianjin. a to wywoływało głęboką demoralizację. pisząc. co się jej zdarzyło. Wielu ludzi ręczyło za mamę. nie działając. a tylko młodą i porywczą osobą. I co z tymi wszystkimi ludźmi. Yuwu nie znał Lianga ani innych kontaktów mamy. kazano zawiesić działalność. Jednocześnie uczelnie pospiesznie ogłaszały wcześniejszy koniec zajęć i wyznaczały terminy egzaminów w nadziei. Liang opuścił miasto i prosił mamę. Kuomintang zaŜarcie walczył o przetrwanie na tym terenie — aresztowano i zgładzono bardzo wielu komunistycznych aktywistów. W Jinzhou wyczuwało się gniew ludzi z powodu tego. Ŝeby przechodzili do strefy kontrolowanej przez komunistów. podległych kilku róŜnym dowództwom. o którym wiedziała. Wielu strategów. Tym. W lecie 1948 roku w Jinzhou stacjonowało około dwustu tysięcy jednostek Kuomintangu. co się zdarzyło studentom. to podawał tylko ograniczoną liczbę nazwisk.

Lin Biao: „Zdobądź Jinzhou. uznał. Grupę Yuwu poproszono przed ostatecznym atakiem o aktualne informacje.łącznie z najpowaŜniejszymi amerykańskimi doradcami Chiang Kaisheka uwaŜało. morzem czy lądem. Plan zakładał otoczenie miasta pierścieniem samowystarczalnych fortec. najwyŜszy dowódca MandŜurii. nawet w wypadku otoczenia. nie połączonych ze sobą cementowych fortec. przyjechał na inspekcję. telegrafował do dowódcy w MandŜurii. Sądzono. Inne części fortyfikacji pospiesznie sklecono z gliny. Kiedy generał Wei Lihuang. Ŝe system fortec jest bez zarzutu. 110 . gdzie sytuacja Kuomintangu ciągle wydawała się zupełnie dobra i moŜna było się umocnić od strony morza — Huludao leŜało tylko czterdzieści osiem kilometrów na południe i było połączone z resztą kraju względnie bezpiecznymi liniami kolejowymi. dość blisko właściwych Chin. „dobrowolnego” lub nie. Dla komunistów było sprawą wielkiej wagi zdobyć informacje na temat systemu obronnego i rozmieszczenia oddziałów Kuomintangu. pochodzącej z murów miasta. i jego przełoŜeni podziękowali losowi. gdy komuniści zaczęli atakować miasto. a najbardziej korupcja. w tym wiele małych.. ujęte w stalowe ramy. Ŝe komuniści nie mają czołgów. Pilnie potrzebował ludzi do wykonania tego zadania i kiedy mama się zgłosiła. Fortece miały być połączone okopami o głębokości i szerokości prawie dwóch metrów i dodatkowo osłaniane zasiekami z drutu kolczastego. Miasto leŜało tylko tysiąc sześćset kilometrów na północ od Wielkiego Muru. Zhu De. po części brak materiałów. Ale ich budowa nigdy nie została ukończona. Wiosną 1948 roku Kuomintang rozpoczął wokół Jinzhou budowę nowych umocnień obronnych — były to bloki cementowe. robotnikom płaca nie starczała nawet na jedzenie. z których kaŜda mogłaby bronić się sama. i on. We wrześniu.. dysponują słabą artylerią i brak im doświadczenia w zdobywaniu ufortyfikowanych pozycji strategicznych. Zgromadzili olbrzymie siły — około ćwierć miliona ludzi — gotowych do rozstrzygającej bitwy. Po części zawiniło złe planowanie. Ŝe w ogóle nic powinien starać się utrzymać MandŜurii. i panujemy nad sytuacją w całych Chinach”. Głównodowodzący komunistycznej armii. dopiero jedna trzecia fortyfikacji została ukończona. niezbędne było utrzymanie Jinzhou. Ale do wycofania się. Człowiek nadzorujący prace konstrukcyjne sprzedawał materiały budowlane na czarnym rynku.

złoŜoną w trójkąt. W umówionym dniu mama weszła do małej świątyni poza obrębem starego północnego muru. Potem było ich więcej. stanowiących waŜną arterię komunikacyjną. rozmawiali tylko wtedy. Para zakochanych na pewno byłaby mniej podejrzana. który kręciłby się sam na przedmieściach. Ji byli rodziną o liczących się wpływach. dobrze utrzymanym ogrodem. Misja potoczyła się bez niespodzianek. Pojazdy wyŜszych rangą oficerów mogły wjeŜdŜać i wyjeŜdŜać bez rewizji. 111 . na której mieli ogrodzoną posiadłość z rozległym. Ale jedną sprawą było uzyskanie informacji. ale w granicach obwodu obronnego miasta. Mama trzy razy pogłaskała jego prawy policzek prawą ręką. Yuwu powiedział jej. MęŜczyzna z gazetą złoŜoną w trójkąt zbliŜył się i dał oczekiwane znaki. „Dziennik Centralny”. z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. Potem mama wzięła go pod rękę i wyszli. a jej brat był pułkownikiem w brygadzie dziadka. Ŝe młoda kobieta i młody męŜczyzna mogli się juŜ pokazywać publicznie razem. Huige. Komunistyczny oficer powinien mieć ze sobą kuomintangowską gazetę. co jej towarzysz robi — i nie pytała o to. generała Ji.Komuniści wysłali do miasta na rozpoznanie kilku swoich oficerów w przebraniu. kto chciał je przekroczyć. Ŝe moŜna ufać jej odwadze i moŜliwościom. Miała mieć na sobie jasnoniebieską suknię i czerwony kwiat z jedwabiu we włosach. kiedy kogoś mijali. Oficer był męŜczyzną i mama idealnie nadawała się na jego „dziewczynę”. ale męŜczyzna. Była równieŜ zaprzyjaźniona z jej bratem. którego mogłaby uŜyć. nazywaną „ulicą Ji”. Pod koniec lipca wszystkie punkty kontrolne były zamknięte i kaŜdy. PrzewaŜnie szli w milczeniu. był dokładnie przeszukiwany. JuŜ wiedział. i miał potwierdzić swoją toŜsamość. i mama pomyślała o kontakcie. wokół przedmieść i torów kolejowych. Obyczaje wprowadzone przez Kuomintang sprawiały. a inną wyprawienie ich z miasta. Jedna z jej koleŜanek studentek była wnuczką dowódcy armii. Mama tak naprawdę do końca nie wiedziała. Zajmowali w Jinzhou całą ulicę. a on trzy razy pogłaskał jej lewy policzek lewą ręką. Yuwu zasięgnął porady mamy. Ŝeby była w pewnym miejscu w oznaczonym czasie. Mama często spacerowała po tym ogrodzie z przyjaciółką. wycierając pot trzy razy z lewej strony twarzy i trzy razy z prawej.

czy nie mógłby zasugerować tego swojemu dziadkowi. Ŝe jest faworytem dziadka. W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi z zamoŜnych. Kiedyś szarpnął na sobie mundur i oświadczył. Stali się milczącymi wspólnikami. Mama poinformowała o sytuacji Yuwu. Ŝe była aresztowana za radykalną działalność. Wiadomość wkładała do dziury w ścianie toalety. Nie miała wątpliwości. Ŝeby pielęgnowała tę znajomość. Ŝe mają ze sobą wiele wspólnego. był świetnie wychowany i uwaŜała. Powiedział. usiłując być ich przyzwoitką. Ŝe odsłania swoje najprawdziwsze myśli. Niedługo potem Yuwu polecił jej. Ŝe chce przez nią przekazać komunistom wiadomość: „Nie lubię Kuomintangu i jestem gotów wam pomóc”. łącznie z faktem. Spytała więc. Okazało się. a Huige czekał w jeepie. Babcia bardzo go lubiła. Ŝe dni Kuomintangu są policzone. Ŝe Huige wiele o niej wie. Ŝe jest oficerem sztabowym i nie dowodzi Ŝadnymi jednostkami. i mama miała wtedy wraŜenie.Był to przystojny młody człowiek lat dwudziestu kilku i miał uniwersytecki dyplom inŜyniera. Ŝe Huige szczerze ją lubi. Wkrótce Huige zaczął zapraszać samą mamę. bo mama wkrótce zauwaŜyła. Ŝe jest znakomitym kandydatem na zięcia. Z początku towarzyszyła im jego siostra. za kaŜdym razem mówiła. Nigdy o nic nie pytał. Ŝe musi tam pójść. Ŝeby poprosiła Huige o przejaŜdŜkę za miasto jego jeepem. ale była ciekawa. Ŝe mógłby poddać się komunistom wraz ze swoimi jednostkami (co zdarzało się dość powszechnie). iŜ wojna szybko się skończy i będzie mógł wrócić do inŜynierii. to Huige był bardzo szczery. 112 . wzdychając. ale wkrótce zniknęła z jakimiś niezgrabnymi przeprosinami. wpływowych rodzin. Zaczął przychodzić do domu Xia z wizytami i zabierał mamę na towarzyskie herbatki. Jeśli chodzi o Kuomintang. Chwaliła do mamy swojego brata i dodała. Kiedyś mama zasugerowała. Musiała takŜe bratu opowiadać o mamie. Ŝe starszy pan chybaby go zastrzelił za coś takiego. Jeździli na takie wycieczki trzy czy cztery razy i kiedy dojeŜdŜali do prymitywnej glinianej toalety. nie był jednak dandysem. a on powiedział. czy za jego działaniami kryje się takŜe polityczna motywacja. Wnioskowała z jego zachowania. ale odpowiedział smutno. Mama go lubiła — i on lubił mamę. Ŝe ma nadzieję. na co odrzekł.

Ŝe komuniści mogą go skazać: „Boję się. najbardziej wysunięte na południe i będące centrum strategicznym. pod koniec 1947 roku wynosiła sto tysięcy procent. Cena sorgo. Wyglądało na to. PołoŜenie Kuomintangu pogarszało się przez całe późne lato — i to nie tylko z powodu działań wojennych. błąkającą się za zachodnią bramą”. Ŝe miało to być Jinzhou. wzrosła w Jinzhou siedemdziesięciokrotnie w ciągu jednej nocy. Kiedy to mówił. Chiang Kai-shek zalecił opuszczenie Mukdenu. gdzie nastąpi główny atak. Sytuacja ludności cywilnej z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej rozpaczliwa i z kaŜdym dniem coraz więcej Ŝywności szło na potrzeby wojska — a dowódcy sprzedawali ją na czarnym rynku. ale nie był w stanie zmusić swoich najwyŜszych generałów do przyjęcia jakiegokolwiek spójnego planu. to pozostałe dwa miasta zostaną odcięte od dostaw. NajwyŜsze dowództwo Kuomintangu było podzielone. Ŝe niedługo sam będę biedną duszą. i skoncentrowanie wysiłków na utrzymaniu Jinzhou. jeśli chodzi o strategię. leŜały za zachodnią bramą). Komuniści okrąŜali je w tym samym czasie i Kuomintang nie wiedział. 113 . Changchun (była stolica Manzhuguo. RównieŜ miejsca egzekucji w Jinzhou. Xinjing) i Jinzhou — oraz czterysta pięćdziesiąt kilometrów linii kolejowych łączących te miasta. (UwaŜano. Inflacja wzrosła do niewyobraŜalnych rozmiarów. jedynego dostępnego ziarna. Mama była pewna. powiedziała więc bez cienia wątpliwości: „Nie myśl tak!” — czy moŜe: „Tobie to się na pewno nie zdarzy!”. Ŝe pokłada nadzieje jedynie w interwencji amerykańskiej na większą skalę. a w końcu 1948 roku na obszarach kontrolowanych przez Kuomintang wynosiła prawie trzy miliony procent. Komuniści mogli niezauwaŜalnie przemieszczać ogromne liczby ludzi. Ŝe umarli trafiają do Zachodniego Nieba. Aluzyjnie napomknął. Okazało się. bo jest to miejsce wiecznego spokoju. jakby oczekiwał zaprzeczenia.W rozmowach coraz częściej wyraŜał niepokój o swoją rodzinę i o samego siebie. Ŝe z powodu jego przysług komuniści go oszczędzą. Szalała korupcja. jak i w innych miastach Chin. bo jeśli ono padnie. patrzył mamie pytająco w oczy. We wrześniu Kuomintang miał tylko trzy mocne punkty w MandŜurii: Mukden. Jego sztab był nastrojony defetystycznie. największego miasta w MandŜurii.

Kiedy weszli do środka. był przeszukiwany. John F. większość czasu spędzali na graniu i piciu. Skład znajdował się na duŜym dziedzińcu. a kolej była przedmiotem bezustannych ataków. Jednak i wtedy dywizji było razem jedenaście. Pierwszego października okrąŜenie wokół Jinzhou zamknęło się. Amerykański dyplomata. śołnierze. Ŝeby podjęła się niebezpiecznej misji: przemycenia detonatorów do jednego ze składów amunicji — właśnie tego. lecąc do Mukdenu. Rozkazał siedmiu dodatkowym dywizjom. ale nie był w stanie spowodować. dwudziestego czwartego września. Ŝeby osobiście objąć dowództwo. Mama powiedziała Huige. leŜące czterdzieści kilometrów na północ. którego nigdy przedtem nie widziała. poprosiła go. Zgodził się. WłoŜyła je do torby i pojechała do składu z Huige. KaŜdy. rodzinne miasto mojej babki. Ŝeby ją 114 . zapisał pod datą dwudziestego trzeciego września: „WzdłuŜ północnego korytarza do MandŜurii artyleria komunistów systematycznie obraca w ruinę lotniska w Chinchow (Jinzhou)”. którzy mieszkali w tym kompleksie. i wkrótce zostały odcięte i rozbite. Yuwu poprosił mamę. Czasami sprowadzano prostytutki i oficerowie urządzali tańce w zaimprowizowanym klubie. Ŝeby generał Wei ruszył się z Mukdenu przed dziewiątym października. Ŝe chciałaby tam pójść i popatrzeć na tańce. nie zadając Ŝadnego pytania. Następnego dnia męŜczyzna. komuniści zbliŜyli się jeszcze bardziej. Niektóre ruszyły. Jednak generał Wei wahał się i dwudziestego szóstego września komuniści praktycznie odcięli Jinzhou. Nie rewidowano ich. Komuniści byli gotowi przejść od szturmu na Jinzhou do oblęŜenia. Melby. Atak na Jinzhou rozpoczął się dwunastego września 1948 roku. nie piętnaście. by włączyły się do bitwy o Jinzhou. Chiang Kai-shek poleciał do Mukdenu. kto tam wchodził albo wychodził. Jego ściany były od góry pokryte drutem kolczastym.podczas gdy Kuomintang był uzaleŜniony od linii kolejowych (w mniejszym stopniu od transportu lotniczego). Następnego dnia. lecz w niepełnym składzie. Szóstego października Chiang Kai-shek poleciał do Huludao i rozkazał tamtejszym jednostkom ruszać na odsiecz Jinzhou. wręczył jej detonatory. Dobę później Chiang Kai-shek rozkazał generałowi Wei Lihuangowi wyjechać z Mukdenu z piętnastoma dywizjami i ruszyć miastu na odsiecz. Tego dnia padł teŜ Yixian. podobno pod wysokim napięciem. który słuŜył dywizji Huige.

czy moŜe przyniesie mi nagrodę?”. Tej nocy miastem wstrząsnęła gigantyczna eksplozja. Oczy miał puste. Jak wiele rodzin. i ten był niewypałem. Kiedy zaczęło się oblęŜenie. które było na to stać. przez okno wleciał pocisk. nie moŜna juŜ było dostać jedzenia. przygotowując się do obiadu. Huige wstał i zasalutował regulaminowo. W środku mama umyślnie się nie spieszyła. pociski i dynamit rozświetlały niebo jak podczas pokazu fajerwerków. stanęła w płomieniach. twarz nie ogoloną. kiedy ona i jej partner oddalą się od samochodu. była trochę przestraszona. Kiedyś. kiedy ostrzał nasilił się. Brzmiało to jak nieustanny grzmot. Ale potem. zostawiła w samochodzie. a mąŜ jej siostry. Na pewno będziesz nagrodzony”. Kiedy mama po raz pierwszy usłyszała gwizd przelatujących obok pocisków. Wyraz jej twarzy musiał potwierdzić jego najgorsze obawy — to on sam przysłuŜył się w ten sposób swojej własnej dywizji. Ŝeby zdobyć jeszcze coś ekstra. Za milion kuomintangowskich dolarów z trudem udałoby się kupić funt sorgo. Działacze podziemia mieli się zająć detonatorami. Podczas oblęŜenia osioł 115 . po raz pierwszy wszyscy domownicy jadali razem. nawet na czarnym rynku. zgodnie z instrukcją. czy słyszała wiadomości. Powiedział mamie. jak wiele innych pocisków. Mamie było go Ŝal i powiedziała uspokajającym tonem: „Ponad wszelką wątpliwość jesteś poza podejrzeniami.oprowadził. Huige był uszczęśliwiony. i z łoskotem zatrzymał się pod stołem. „Dziękuję za obietnicę” — powiedział. przeleciał nad kang. na której był magazyn. uŜył swoich koneksji. „Lojalny” Peie. OblęŜenie złamało takŜe sztywny mandŜurski rytuał doktora Xia. na którym bawił się synek Yulina. Detonacje szły łańcuchem. Torbę. Jakiś rodzaj fatalistycznej obojętności ogarnął większość ludzi. „Ciekaw jestem — westchnął — czy ta eksplozja urwie mi głowę. Najwyraźniej nie zmruŜył oka. Ulica. Po chwili cięŜkiego milczenia zapytał. Od tej chwili artyleria komunistyczna zaczęła ostrzał miasta. gdy siedzieli przy stole. Ŝeby dać tamtym więcej czasu. kobiety i męŜczyźni. słuŜący i ich państwo. Ŝe ma być dochodzenie. babcia zrobiła zapasy sorgo i soi. Następnego dnia Huige zaprosił mamę do posiadłości rodu Ji. Ŝe moŜe oddać jej przysługę. Powitał ją z nieco większym dystansem niŜ zazwyczaj. W promieniu około czterdziestu pięciu metrów z okien powypadały szyby. Na szczęście. Poprzednio jadali co najmniej w ośmiu grupach i kaŜda inny rodzaj poŜywienia. przywykła do tego.

i modlił się do Buddy. Naczelny dowódca Kuomintangu generał Fan Hanjie powiedział.naleŜący do rodziny został zabity odłamkiem szrapnela. ZaŜądali jedzenia. Mama słyszała jęczących ludzi. Ryk artylerii ogłuszał. a Ŝona Yulina natychmiast wstawiła wielki garnek z makaronem z sorgo. Tej nocy grupa kilkunastu brudnych. w którym koty szukają schronienia. brakowało wody. Większość członków rodziny pochowała się w prowizorycznych schronach. a fortece niedokończonego systemu obronnego znajdowały się pod ciągłym ogniem. ale złapała go za nogę i odepchnęła. Jakiś Ŝołnierz ją wyprzedził. Gdy się odwróciła. śona Yulina zanurkowała pod wąski stół stojący przed kang. Trzynastego października padła zewnętrzna obrona miasta. Babcia była przeraŜona. Ósmego października komuniści sprowadzili prawie ćwierć miliona ludzi na pozycje szturmowe. Ŝeby je gasić. skąd dochodzą jęki ani co się stało. Ŝe pociski chyba za nim chodziły. Kiedy się ugotował. Ludzie cierpieli bardziej od poŜarów. Był takŜe bardzo celny. niechlujnych i rozczochranych Ŝołnierzy zaczęła dobijać się do domu Xia. Ponad sto tysięcy jednostek Kuomintangu na łeb. Spokojnie siedział na kang. Dziewięćset dział artyleryjskich bez przerwy ostrzeliwało miasto. więc go zjedli. przy oknie. Był tym zachwycony: „Miejsce. Unieruchomiono wiele stanowisk artyleryjskich. które wcześniej wykopali. Doktor Xia przywitał ich uprzejmie. Kable telefoniczne zostały przecięte i wyłączono elektryczność. Do samego końca oblęŜenia ostrzał był zdumiewająco celny: zostało trafionych tylko kilka zwykłych domów. Czternastego października zaczęła się ostateczna ofensywa. Ostrzał stał się jeszcze gęstszy. na szyję wycofywało się do centrum miasta. w garnku wylądował pocisk — i eksplodował. ciemny dym i niewiele było widać. jest 116 . Niebo zasłaniał gęsty. Podobnie tory kolejowe i drogi. wybuchających od pocisków. W pewnym momencie do pokoju wbiegło czternaście kotów. w rogu swojego pokoju. gdziekolwiek się ruszył. ale nigdy nie było wiadomo. postawiła garnek na kuchennym stole i ruszyła do pokoju obok. Nie jedli od dwóch dni. Ŝeby poprosić Ŝołnierzy. nawet w świetle dnia. kiedy Ŝołnierze nie słyszeli — gdyby pociągnął za cyngiel karabinu?”. ale doktor Xia nie chciał wyjść z domu. rozbryzgując makaron po całej kuchni. „A co by było — zasyczała.

Ale wkrótce ostrzał zelŜał. chciał siusiu. pod którą przedtem siedziała. Mama skuliła się koło kang w kuchni. które właśnie zostało ostrzelane z dokładnością co do centymetra. po drugiej stronie ulicy. ale wkrótce szrapnel uderzył w ceglaną ścianę piecyka kang i cały dom zaczął się trząść. odbijając się od ścian dookoła. Hałas na zewnątrz miał juŜ inny charakter. zawaliła się. śona Yulina mówiła. I ona. Wrzeszczeli na cywilów. i wszyscy byli przestraszeni. Pociski gwizdały w powietrzu i wszędzie tryskały odbite rykoszetem odłamki. złapali mamę. powiedział. Jego matka wzięła go na dwór. jakby siekł potęŜny deszcz. jak powiedzieli. popchnęli pod ścianę i na nią padło oskarŜenie o nadawanie sygnałów. który był wtedy w schronie. kto dawał znaki. w pośpiechu wydobyła jakieś złote drobiazgi i zaczęła wtykać je Ŝołnierzom do rąk. którymi przykryty był stół. wlokąc za sobą około dwudziestu przeraŜonych cywilów róŜnej płci i wieku — byli to mieszkańcy sąsiednich domów. Podczas jednego z obstrzałów mały synek Yulina. przez który przebijały się jęki i krzyki.. i doktor Xia padli przed nimi na kolana i błagali. Ani jeden pocisk nie wpadł do jego pokoju i koty przeŜyły. Wybiegła do ogrodu na tyłach domu. Ŝe nigdy przedtem nie widziała doktora tak bardzo przestraszonego. Mówił do Ŝołnierzy: „To moja dziewczynka. Jedyną osobą poza doktorem. W pokoju było ciemno choć oko wykol. Ŝe widocznie wydali to stanowisko. Babcia była przeraŜona. Kiedy bitwa ucichła.szczęśliwe”.. koce i kołdry. a w kilka sekund później ściana. Jacyś ludzie krzyczeli: 117 . ale poprowadzili wszystkich pod bagnetami do dwóch pokoi i tam ich zamknęli — Ŝeby juŜ więcej nie dawali znaków. śołnierze wzięli złoto i puścili mamę.”. Proszę. ona tego nie zrobiła. Mama i babcia musiały przyjść ukryć się w domu. Kiedy nikt nie odpowiadał. Świst pocisków mieszał się z wybuchami ręcznych granatów i szczękiem bagnetów. wierzcie mi. śołnierze zachowywali się bez mała histerycznie. były podziurawione jak sita. która nie chciała zejść do schronu. Przyszli ze stanowiska artyleryjskiego w świątyni. była prababcia — skuliła się pod dębowym stołem stojącym obok kang w jej pokoju. Ŝeby puścili mamę. i chcieli się dowiedzieć. Nad ranem następnego dnia do domu wpadła grupa Ŝołnierzy Kuomintangu. Niebo było czarne od dymu. Huk był taki.

Mama usłyszała jej krzyk i wyszła zobaczyć. Wszyscy ludzie. z niektórych wylewały się wnętrzności. i Ŝe trzymają broń w pogotowiu. Na całej ulicy leŜały ciała. Ŝeby zobaczyć. Byli w Ŝałosnym stanie. Nie była to prośba. zakurzone mundury. nie poprosili o jedzenie i niczego nie ukradli. która w nim została. do rodziny dotarło. armią ludu”. w ich oczach tlił się strach. zginęła. Strzały i wrzaski zbliŜyły się do domu i słychać było buty stukające o kocie łby — ulicą uciekali Ŝołnierze Kuomintangu. Jesteśmy waszą armią. W ciemności mama zauwaŜyła. bez rąk lub innych członków. Mama nie posiadała się z radości. Gdy dano im jakieś stare ubrania. Mama otworzyła i zobaczyła kilku Ŝołnierzy Kuomintangu. Doktor Xia ostroŜnie podszedł do drzwi i uchylił je — Ŝołnierze Kuomintangu juŜ odeszli. czy ich domy nie są uszkodzone lub obrabowane. chodzi im o Ŝołnierzy Kuomintangu. O brzasku Ŝona Yulina otworzyła frontową bramę. a oszczędzimy wasze Ŝycie!” — a potem usłyszeli mroŜący krew w Ŝyłach wrzask gniewu i bólu. Tym razem w ogóle jej nie przeszkadzały ich podarte. jak przepaskę. Ŝe chcą przeszukać dom. W końcu hałas nieco ucichł i rodzina Xia usłyszała stukanie do bocznej bramy domu.„OdłóŜcie broń. Powiedzieli. którzy schronili się w domu Xia. o co chodzi. Obok leŜało kilka trupów. „Nie bójcie się — powiedzieli. kierując do wszystkich uprzejme poŜegnanie. bali się wracać. ZłoŜyli koutou babci i doktorowi i błagali o cywilne ubrania. inne były jedną krwawą bryłą. ale było to powiedziane grzecznie. z bagnetami. Przyszliśmy was oswobodzić”. Wkrótce po odejściu sąsiadów znów zapukano do bocznej bramy. Ŝe na lewym rękawie kaŜdy ma zawiązany biały płócienny ręcznik. Dopiero kiedy Ŝołnierze weszli do domu. Potem podszedł do bocznych drzwi i spytał: „Kto tam?”. — Nie zrobimy wam nic złego. pospiesznie wciągnęli je na mundury i poszli. 118 . Jakiś głos odpowiedział: „Jesteśmy armią ludu. Po przeszukaniu odeszli. a cięŜarna kobieta. wiele było bez głów. Krzyknęła z przeraŜenia i wbiegła z powrotem do domu. Rzeczywiście jeden z domów został zrównany z ziemią. Nie przewrócili domu do góry nogami. Kawały ciała. Ŝe komuniści zdobyli miasto. Doktor Xia otworzył i weszło szybko kilku ludzi w workowatych mundurach.

Bitwa o Jinzhou była bardzo zawzięta. mówili. Ostatni atak trwał trzydzieści jeden godzin i pod wieloma względami był momentem zwrotnym w wojnie domowej. a osiemdziesiąt wzięto do niewoli. pomagają im zwycięŜyć Kuomintang i sami w ten sposób przyczyniają się do tego. Kiedy jeńców wojennych prowadzono ulicami do tymczasowych obozów. To przeciągało na ich stronę szeregowych Ŝołnierzy. Z pradawnej chińskiej wiedzy o prowadzeniu wojen Mao nauczył się. W ostatnim roku tej wojny straty poniesione przez Kuomintang w bitwach wyniosły mniej niŜ dwadzieścia procent wszystkich strat. którzy często pochodzili z biednych wiejskich rodzin. Ŝe nie byłoby to stosowne. i Ŝe przyśle „towarzyszkę” 119 . generała Fan Hanjie. mama zobaczyła swoją przyjaciółkę wraz z męŜem. Ŝeby opowiedzieli o swoim cięŜkim Ŝyciu bezrolnych wieśniaków. Organizowali dla Ŝołnierzy spotkania „gorzkich Ŝalów”. Ŝe najskuteczniejszym sposobem podboju jest podbój ludzkich serc i umysłów. Zatrzymali tylko oficerów średniej i wyŜszej rangi. Jeden z najwyŜszych dowódców wzięty do niewoli miał córkę. Resztę jeńców natychmiast wypuścili. która była w zaawansowanej ciąŜy. ludzkich ciał i gruzu. który próbował uciec przebrany za cywila. wśród nich naczelnego wodza sił Kuomintangu w Jinzhou. Otwarte kanały były pełne krwawej wody. śołnierze mogli wybierać: albo jadą do domów. na których zachęcali ich. Taktyka ta okazała się bardzo skuteczna. albo zostają z komunistami. Większość z własnej woli przyłączała się do armii komunistycznej. Po bitwie o Jinzhou coraz więcej Ŝołnierzy Kuomintangu po prostu pozwalało się brać do niewoli. Niektórzy z powodu toczącej się wojny nie mogli dostać się do swoich domów. oficerem Kuomintangu — oboje szli owinięci kocami z powodu porannego chłodu. Zabito dwadzieścia tysięcy Ŝołnierzy Kuomintangu. Komuniści nie zabijali nikogo. Ŝeby dać ludziom ziemię. Ŝeby nikt nigdy nie odebrał im ziemi. Ŝeby ojciec pomagał córce przy porodzie.ręce i nogi zwisały ze słupów telegraficznych. i dobrze traktowali jeńców. Ten odpowiedział. jest po to. Spytał komunistycznego dowódcę. Rewolucja. czy moŜe z nią zostać w Jinzhou. Nie załoŜyli teŜ obozów jenieckich. Złapano takŜe nie mniej niŜ osiemnastu generałów. kto złoŜył broń. i wtedy dostawali pieniądze na podróŜ. Podczas wojny domowej ponad milion siedemdziesiąt pięć jednostek Kuomintangu poddało się i przeszło na stronę komunistów.

Ŝeby jak najszybciej powracali do normalnego Ŝycia. Najbardziej pilnym problemem była Ŝywność. Dwa dni później otworzono szkoły i normalnie zaczęły pracować urzędy. Przez całe dni długie konwoje wozów załadowanych ciałami zabitych i szeregi ludzi wynoszących w koszach na plecach gruz ciągnęły za miasto. jak się okazało. Kiedy moŜna się juŜ było poruszać po mieście. mama dowiedziała się. który tak zrobił. Ŝe jego córka była bardzo dobrze traktowana. Nowy rząd zachęcał wieśniaków. Ŝe wielu jej znajomych nie Ŝyje — niektórzy zginęli bezpośrednio od pocisków. W mieście podniesiono ceny o tysiąc procent w stosunku do tych. była Ŝoną dowódcy komunistów. Kuomintangowski dowódca pomyślał. Ceny sorgo gwałtownie spadły — z miliona kuomintangowskich dolarów za funt do dwóch tysięcy dwustu. Ŝeby pojechał tam. gdzie mu kaŜą. chociaŜ nie do końca jeszcze wtedy uprzątnięto ulice z ciał zabitych.do pomocy. Doktor Xia powiesił ładnie udekorowaną tabliczkę na znak. Strach przed głodem zelŜał. Ŝeby przyjeŜdŜali do miasta i sprzedawali swoje artykuły. Po bitwie pierwszą sprawą było doprowadzenie miasta do porządku. Postawa komunistów wobec jeńców była wynikiem mieszaniny politycznej kalkulacji i humanitarnego podejścia do ludzi — i stanowiła jeden z podstawowych czynników ich zwycięstwa. Celem było nie tylko zmiaŜdŜenie wrogiej armii. sól i węgiel dla najuboŜszych. Ŝe komunista mówi mu to po to. prosząc mieszkańców. jakie obowiązywały poza miastem. Mieszkańcy miasta chętnie im pomagali. Kuomintang został pobity w równym stopniu ogniem z dział. jak i własną demoralizacją. chcąc jak najszybciej uprzątnąć zwłoki i rumowiska. Komuniści wprowadzili ulgowe ceny na ziarno. do czego komunistyczni Ŝołnierze natychmiast się zabrali. ale doprowadzenie do jej moralnej dezintegracji. Następnego dnia po zdobyciu miasta komuniści wywiesili ogłoszenia. 120 . Na coś takiego Kuomintang nigdy się nie zdobył i ludzie byli pod ogromnym wraŜeniem. tego. Ŝe był pierwszym lekarzem. inni przywaleni ruinami domów. Wkrótce zwykły robotnik mógł kupić cztery funty sorgo za dniówkę. Większość sklepów została otworzona dwudziestego października. Ŝe jego apteka jest juŜ otwarta — władze komunistyczne podkreślały potem. który obiecał pomoc. a owa „towarzyszka”. Ale później dowiedział się.

Komuniści zdobywali serca mieszkańców miasta takŜe tym. Drugiego listopada cała MandŜuria była juŜ w rękach komunistów. Dwudziestego dziewiątego wyszło zarządzenie o nowym systemie administracji osiedlowej. Od czasu gdy weszli do miasta. kiedy znów będzie mogła oddać się pracy dla rewolucji. a wielu zadawało sobie trud. Ŝe ma wyznaczone spotkanie z człowiekiem. towarzyszem Wang Yu. demonstrując wzorowe zachowanie. biorąc je w kleszcze od strony Huludao i północnego wschodu. Po kilku dniach niecierpliwego oczekiwania została zawiadomiona przez reprezentanta partii. Komunistom udało się nawet połoŜyć kres inflacji — dawali korzystne warunki wymiany. które stały się potem podstawowym narzędziem komunistycznego systemu administracji i kontroli. mama z utęsknieniem czekała. a trzydziestego pierwszego grudnia ruszyła kolej. który sprawuje pieczę nad młodzieŜą w Jinzhou. Mieszkańcy pozostawali jednak w stanie skrajnego napięcia — zagraŜały im amerykańskie samoloty. Nie rabowali i nie gwałcili. wycofując bezwartościowe pieniądze Kuomintangu i wprowadzając nowe: „Wielki Mur”. Gospodarka znowu ruszyła. Następnego dnia pojawiła się bieŜąca woda. a następnego dnia wznowiono dostawy energii elektrycznej. Był to ostry kontrast w stosunku do zachowań oddziałów Kuomintangu. Bardzo szybko i sprawnie zaprowadzili porządek. . Ŝe Ŝołnierze byli bardzo zdyscyplinowani. Dwudziestego trzeciego października spore siły Kuomintangu próbowały bezskutecznie odbić Jinzhou. Zamiast komitetów sąsiedzkich miały powstać komitety mieszkańców. Trzeciego grudnia otworzono banki. przelatujące nad miastem. Ale olbrzymie armie zgromadzone wokół Mukdenu i Changchun szybko zostały pobite i poddały się.

Włosy miała krótko obcięte. zobaczyła. „Towarzyszu Wang. najlepszej pory roku w Jinzhou. jesiennego dnia. jak edukacja. Nie było wiatru i kurzu. i pomyślała. Mama włoŜyła tradycyjną w kroju. prasa. jasnoniebieską suknię z jasnoniebieską jedwabną szarfą. Ŝe chyba jest od niej niŜszy. był członkiem Komitetu Partii zarządzającego Jinzhou i wkrótce miał zostać szefem Wydziału Spraw Społecznych miasta. Przybył do Jinzhou wraz z siłami komunistów kilka dni wcześniej. powietrze było chłodniejsze. ujrzała męŜczyznę stojącego pod drzewem. plag. Skończyły się letnie upały. dwadzieścia osiem lat. który miał zostać moim ojcem. ciemną cerę i duŜe. odwróconego do niej plecami i myjącego zęby na skraju klombu. jestem Xia Dehong ze związku studentów — powiedziała. Poczekała. który obejmował takie dziedziny. zdrowie. „Wang” był to wojenny pseudonim tego męŜczyzny. które nawiedzały miasto przez większą część roku. Kiedy weszła na dziedziniec nowej kwatery głównej zarządu prowincji. aŜ skończy. Od końca 1945 roku był przywódcą partyzantki na tym obszarze. akcja przeciw analfabetyzmowi. Ŝe moŜna było nosić letnie ubrania. — Przyszłam złoŜyć raport o naszej pracy”. Miał w sobie coś marzycielskiego. zgodnie z rewolucyjną modą. zamyślone oczy. mama wybrała się na spotkanie z towarzyszem Wang. ale na tyle ciepłe. Ŝe workowaty mundur kryje szczupłe ciało. a kiedy podniósł głowę. rozrywka. Ŝe ma jakieś dwadzieścia sześć. 122 . Teraz sprawował funkcję szefa sekretariatu Partii. Spostrzegła.6 „Rozmowy o miłości” — rewolucyjne małŜeństwo (1948— 1949) Pewnego poranka łagodnego.

Brat dziadka uskładał tysiąc sztuk srebra i zapłacił mu. w południowo-zachodniej prowincji Sichuanu. Spora część czarnej herbaty pitej dzisiaj w Anglii pochodzi właśnie stąd. Yibin. Niektórzy męŜczyźni zostali Ŝołnierzami. miał na utrzymaniu piętnaście osób. choć uwaŜano to za ostateczność. otworzyć własny interes. Ŝe ukradli mu pieniądze na rozruch własnego zakładu. gdzie rzeka Min łączy się z rzeką Złotego Piasku i obie wpadają do Jangcy. Ale właściciel fabryki. Okolice Yibin to jeden z najbardziej Ŝyznych terenów Sichuanu. Było to więc waŜne stanowisko. leŜy w miejscu. chciał wycisnąć z nich pieniądze.sport. z wyczerpania i strapień. To ich jednak zrujnowało i brat dziadka zmarł wkrótce w wieku trzydziestu czterech lat. ich dawny szef musiałby poniechać sprawy. Ŝeby spłacić długi. JuŜ jako dorosły człowiek postanowił wraz z bratem. prawie dwa tysiące kilometrów od Jinzhou. znane jako „Niebiański Spichlerz”. a rodzina rozproszyła się. wychowanie młodzieŜy i sondowanie opinii społecznej. Jego ojciec pracował jako pomocnik w fabryce włókienniczej od dwunastego roku Ŝycia. w której pracowali. Ale był to okres cięŜkich walk między generałami. W 1933 roku mój dziadek zmarł z przepracowania i napięć w wieku czterdziestu pięciu lat. Bracia i 123 . śeby mógł wyjść. oskarŜając ich o to. Urodził się w 1921 roku w Yibin. kto był związany z sądem. KaŜdy. zachłanność urzędników nie miała granic. który miał trzydzieści tysięcy mieszkańców. Ŝe było prawie niepodobieństwem prowadzić wtedy fabrykę tekstylną. Dziadek znalazł się w sytuacji głowy dwóch rodzin. Sprawa ciągnęła się przez siedem lat i bracia byli zmuszeni wydać wszystkie swoje zasoby. wraz ze skutkami Wielkiego Kryzysu spowodowało. mglisty klimat sprawia. Dziadek został wtrącony do więzienia. próbując się oczyścić z zarzutu. Ojciec był siódmym z dziewięciorga dzieci. Znowu podjął swój interes i pod koniec lat dwudziestych wiodło mu się juŜ całkiem nieźle. pracującym w tej samej fabryce. a wszyscy oni nakładali na ludność wysokie podatki. W ciągu kilku lat ich zakład rozkwitł i mogli sobie pozwolić na kupno obszernego domu. Ciepły. To właśnie. Fabrykę sprzedano. ich dawny szef. największej rzeki Chin. jako Ŝe trwały walki i moŜna było łatwo stracić Ŝycie. zazdrościł im i załoŜył przeciwko nim sprawę. Ŝe jest to idealne miejsce dla plantacji herbaty.

Jego starsza siostra takŜe mieszkała w Chongqing. Ojciec uwielbiał ksiąŜki i zaczął czytać klasykę w wieku trzech lat. Ŝe społeczeństwo musi się zmienić. Kolacji nie dostawał i kaŜdego dnia kładł się spać ze skurczami pustego Ŝołądka — miał wtedy obsesję na punkcie jedzenia. czy kiedykolwiek w Ŝyciu jeszcze ją zobaczy. do której był bardzo przywiązany. ale i wszędzie dookoła widział cierpienie. Ojciec poczuł się tak głęboko zraniony. Ojciec nie dostawał pensji. śeby przyciągnąć uwagę przechodniów. KaŜdego dnia. Pewnego dnia ojciec był tak głodny. szedł powoli. Ŝe wszedł do ich kuchni i zjadł zimnego słodkiego ziemniaka. Ŝe stać go na specjalnego słuŜącego do dźwigania fajki. Poprosił szefa. co było zupełnie wyjątkowe. z jej rodziną zamieszkała ich matka. musiał rzucić szkołę. a kiedy owdowiała. a dziewczęta starały się powychodzić jak najlepiej za mąŜ. mijał starca sprzedającego zawijane bułeczki. Gdy dziadek umarł. Musiał jednak znaleźć pracę. Wyszła za mąŜ za nauczyciela. tylko dwa bardzo skąpe posiłki dziennie. Piętnastoletnia kuzynka mojego ojca. Ilekroć ojciec słyszał tę piosenkę. Szef nie tylko mu odmówił. wrzasnęła na niego: „I tak jest mi cięŜko utrzymywać matkę. wyszła za mąŜ za nałogowego palacza opium. Do jego obowiązków naleŜało takŜe dźwiganie olbrzymiej fajki wodnej szefa. którą przecieŜ mógł bez trudu postawić obok swojego krzesła. Nie tylko sam cierpiał. Ŝeby szef mógł się chełpić faktem. który był duŜo większym miastem. powtarzał sobie.kuzyni poznajdowali sobie róŜne prace. Kiedy przybyła po nią ślubna lektyka i zabrano ją z domu. Ŝeby mu dawał takŜe kolację. Starzec ledwo powłóczył nogami. ojciec biegł za nią. Był niewidomy. starszego od niej o kilkadziesiąt lat. Rozgniewany ojciec powrócił do Yibin i pracował kolejno w róŜnych magazynach spoŜywczych. śpiewał jakąś rozdzierającą serce piosenkę. Ŝe wybiegł z domu i nigdy tam nie wrócił. 124 . Nie mogę jeszcze do tego karmić brata!”. kiedy szedł do pracy. niesionym na ramionach dwóch męŜczyzn. kiedy ten spoczywał w bambusowym fotelu. więc w 1935 roku opuścił Yibin i popłynął Jangcy do Chongqing. nie wiedząc. Dwanaście godzin dziennie pracował jako pomocnik w składzie artykułów spoŜywczych. ale jeszcze zaczął nim pomiatać. Kiedy siostra to zauwaŜyła. zgięty we dwoje. Chodziło tylko o to. Miał dopiero trzynaście lat i bardzo nie chciał rozstawać się z nauką.

Natomiast taktyka Chiang Kai-sheka polegała na tym. Młodemu człowiekowi. Ojciec. zaŜądali jednak w zamian obietnicy utworzenia wspólnego frontu przeciwko Japończykom. Ŝe układ ten pozwoli komunistom przetrwać i wzmocnić swoje siły. Przecisnął się do przodu i zobaczył młodego człowieka siedzącego po turecku na ziemi. Zhang Xueliang z MandŜurii. Swoje dochody z księgarni uzupełniał. spory tłum zebrał się przy pobliskim skrzyŜowaniu dróg. ani na coraz głębsze wkraczanie Japończyków do Chin właściwych — skupił się tylko na próbach unicestwienia komunistów. pozwolono przez jakiś czas mówić o jego ideałach i o czymś. „Japończycy to choroba skóry — powiedział — a komuniści to choroba serca”. Ŝeby jednak zajął się walką z Japonią. Ŝe nie reagował ani na zajęcie MandŜurii. był oburzony i zrozpaczony tym. co się nazywało komunizm. NajwaŜniejszym punktem programu partyjnego był opór wobec Japończyków. kiedy miał siedem lat. pracując jako „objaśniacz” na 125 . Ojciec krzyknął i zamknął oczy. Komuniści pomogli mu się uwolnić. W lipcu 1937 roku Japończycy rozpoczęli inwazję na Chiny. choć to dziwne. Pracował tam jako nocny stróŜ. ale spokój i odwaga młodego męŜczyzny w obliczu śmierci zrobiły na nim ogromne wraŜenie. W grudniu 1936 roku Chiang został porwany przez dwóch swoich generałów. z których jednym był Młody Marszałek. Na zawsze zapamiętał okoliczności. jak wielu innych. poniewaŜ wiedział. a nad nim stał potęŜny męŜczyzna z ogromnym mieczem. Mniej więcej w tym czasie zaczął pracować w księgarni sprzedającej lewicowe publikacje. Gdy bawił się koło domu. Chiang Kai-shek musiał się zgodzić. a nocami pochłaniał jedną ksiąŜkę za drugą. co działo się z jego krajem.komunizm” — było to w 1928 roku. Ręce miał związane z tyłu. choć zrobił to bez zapału. a potem kat spuścił miecz na jego kark. w jakich po raz pierwszy usłyszał słowo . Ale oni zaczęli głosić hasło: „Chińczycy nie zwalczają się nawzajem” — i wywarli na Chiang Kai-sheka presję.Zaczął się zastanawiać nad jakimś wyjściem. ChociaŜ komuniści i Kuomintang mieli być teraz sprzymierzeńcami. na większości terenów komuniści nadal prowadzili własną pracę konspiracyjną. W drugiej połowie lat trzydziestych w najbardziej peryferyjnych zaułkach Yibin komuniści rozpoczęli tworzenie duŜej siatki podziemnej. Był wstrząśnięty do głębi.

inni uciekli. W tym czasie Kuomintang w Sichuanie był bardzo czujny wobec działalności komunistów. Ojciec uwielbiał ten zespół teatralny. w odległym i urodzajnym zakątku północno-zachodnich Chin. nie ma korupcji i praca daje efekty . co się dzieje. Najpierw dostał się do Chongqing. 126 . a poniewaŜ był szczupłym młodym męŜczyzną o delikatnej budowie ciała. Ŝe niczym nie moŜe się przysłuŜyć swojemu krajowi. Ojciec był zły i przygnębiony. pierwszy raz nawiązał kontakt z komunistycznym podziemiem. składa się z rzędów grot wykutych w Ŝółtym klifie. Przybył na miejsce w kwietniu 1940 roku. PodróŜ ta zajęła mu prawie cztery miesiące. Kilka lat wcześniej siły komunistów przeszły przez najbardziej odległe części prowincji Sichuan podczas swojego Wielkiego Marszu (9600 km). Znaczna część miasta. W 1938 roku. nad którym dominują dziewięciospadowe pagody. Nanjing. gdzie jeden z jego szwagrów. Dookoła rozciągały się tereny wroga i największym atutem Yan'an było to. został zdobyty przez Japończyków w grudniu 1937 roku. dzięki któremu przeszedł przez strefy zajęte przez Kuomintang i przedostał się przez blokadę wokół Yan'an. Niektórzy przyjaciele ojca zostali aresztowani. Ojciec stał obok ekranu i objaśniał. oficer w wojsku Chiang Kai-sheka. Stanowisko komunistów wobec inwazji japońskiej i ich idee sprawiedliwego społeczeństwa rozpaliły jego wyobraźnię. Wyświetlano wtedy wiele amerykańskich niemych filmów. Zintensyfikowało to policyjne akcje w Sichuanie i zespół teatralny rozwiązano z nakazu policji. poniewaŜ filmy były bez głosu lektora i bez chińskich napisów. wystawił mu list polecający. Przyłączył się takŜe do antyjapońskiego zespołu teatralnego. których tutaj poznał. który ostatecznie zawiódł ich do małego miasta Yan'an na północnym zachodzie. Mao Zedong i jego mocno uszczuplone siły przybywały tu w róŜnych momentach pomiędzy 1935 a 1936 rokiem jako do stacji końcowej Wielkiego Marszu i w konsekwencji miasto zostało stolicą ich republiki. Yan'an leŜy na Równinie Lessowej. Ojciec zamieszkał w takiej grocie na prawie cztery lata. Ŝe leŜało tak daleko. przystąpił do Partii. gdzie panuje duch koleŜeństwa. Na początku 1940 roku sam podjął swój wielki marsz do Yan'an. wobec czego Chiang Kai-shek przeniósł swój rząd do Chongqing. iŜ trudno je było zaatakować. stolica prowincji.wieczornych seansach w kinie. To właśnie przez przyjaciół. kiedy miał siedemnaście lat. grywał role kobiece.były to marzenia mojego ojca. Przyjaciele z zespołu teatralnego bardzo duŜo mówili o Yan'an jako o miejscu.

Przywódcy partyjni po stokroć wpajali im przekonanie o konieczności absolutnego podporządkowania się Partii dla dobra sprawy. do Akademii Marksistowsko-Leninowskiej. takich jak Szanghaj. Nie podobało mu się to. co zobaczył. Ŝe jest trockistą i szpiegiem. Wang Shiwei został oskarŜony o to. główny przedstawiciel marksizmu w Chinach. ale w porównaniu z miejscem. O ojcu. Ŝe osłabili jedność i dyscyplinę partyjną. by przeczytać te plakaty. Poprzednio Ai Siqi często chwalił mojego ojca za „błyskotliwy i ostry intelekt”. czego chcą. Inni kandydaci byli zdumieni. ale ojciec zajął pierwsze miejsce — był to rezultat czytania po nocach na poddaszu księgarni w Yibin. co moŜe przynieść szkodę wielkiej sprawie wyzwolenia Chin spod okupacji japońskiej. Grupa młodych pracowników naukowych. Ojciec i jego przyjaciele stali się obiektami bezlitosnej krytyki i zostali zobowiązani do samokrytyki. Większość z nich pochodziła z duŜych miast. W 1942 roku Mao rozpoczął kampanię „Wprowadzania korekt” i poprosił o krytyczną ocenę działalności w Yan'an. a takŜe uwolnienia kraju od nędzy i niesprawiedliwości. którą prowadzili na bardzo gorących zebraniach przez długie miesiące. optymizmu i wiedzących. Powiedziano im. Został najmłodszym pracownikiem naukowym Akademii. Ŝe spowodowali chaos w Yan'an. i przesterował kampanię w stronę polowania na czarownice. powiedział. jak wszyscy inni — i to teŜ stało w ostrym kontraście ze sposobem Ŝycia oficerów i urzędników Kuomintangu.Po krótkim okresie spędzonym w szkole partyjnej ojciec złoŜył podanie o przyjęcie do najbardziej prestiŜowej instytucji naukowej. jako o najmłodszym członku Akademii. Znalazł tu ludzi pełnych entuzjazmu. z którego ojciec przybył. kierowana przez Wang Shiweia. Akcja ta spowodowała burzę i Mao osobiście przybył. Przywódcy partyjni Ŝyli skromnie. półanalfabetom świeŜo zmienionym w 127 . Yan'an nie było demokratycznie zarządzane. Wykładał ją wieśniakom. a ojciec zaczął uczyć staroŜytnej historii Chin. w skład której wchodził ojciec. Ai Siqi. Egzamin wstępny był raczej trudny. Ojciec uwielbiał Yan'an. wywiesiła plakaty. na których krytykowali swoich przywódców. był to raj uczciwości i równości. domagali się większej swobody i szerszego prawa do wyraŜania swoich poglądów. i patrzyła na ojca z góry: był dla nich prostaczkiem. Ŝe „popełnił bardzo naiwny błąd”. Akademia została zamknięta.

za liniami Japończyków. Ŝe został surowo potraktowany — ale Ŝe było to sprawiedliwe i dało mu moŜliwość oczyszczenia duszy dla dobra misji zbawienia Chin. Nie stać go było na to. zwłaszcza w północnych Chinach.urzędników partyjnych. patrząc do góry na sylwetkę pagody. w jaki moŜna dokonać tej misji. zainwestował w Yan'an swoje Ŝycie. którą przeszedł. dwadzieścia procent populacji. Uwielbiał płynąć na plecach. Mao wezwał wszystkich. Wierzył. jeden z dopływów majestatycznej śółtej Rzeki — i tutaj mój ojciec często przychodził pływać. Co nie mniej waŜne. Ale próba. chętnie się temu oddawało. To ich stawiało na dobrych pozycjach — ich moŜliwości organizacyjne i system kontroli zawsze były doskonałe. Ŝe jedyny sposób. Mao dobrze planował: komuniści zdobyli przestrzeń. W 1942 roku Chiang Kaishek zacisnął blokadę wokół Yan'an. pokrytych kurzem wzgórz płynęła meandrami ciemnoŜółta. Ŝeby wzięli się za motyki i za kołowrotki i sami zaczęli wytwarzać podstawowe artykuły. ubrań i innych niezbędnych rzeczy drastycznie zmalały. nadzieję i wiarę. która dawała im swobodę ruchu i oddechu. na dziewięciu „podstawowych obszarach”. wliczając w to Zhou Enlaia. Obchodził otaczające miasto okolice. i uczył się elegancko i z wdziękiem tańczyć w zachodnim stylu — było to bardzo popularne w Yan'an i wielu przywódców partyjnych. w Centralnej Szkole Partyjnej. U podnóŜa suchych. ale i wesołe. zbierając poezję ludową. UwaŜał. zmieniła go w nawróconego grzesznika. Dwa dni później chińscy komuniści zaoferowali im współpracę militarną przeciwko Japonii. Ojciec świetnie prządł. Jak wielu innych młodych ludzi. zdobyli takŜe doświadczenie w zarządzaniu i prowadzeniu gospodarki w cięŜkich warunkach. śycie w Yan'an było surowe. to dyscyplina. Dostawy Ŝywności. Został w Yan'an przez cały okres wojny. Pomimo blokady komuniści utrwalili kontrolę nad wielkimi obszarami. Ŝeby się łatwo rozczarować. bo wymagająca ofiary osobistej i absolutnego podporządkowania własnej osoby. Niemniej zdarzały mu się teŜ nie wymagające takich poświęceń zajęcia. mulista rzeka Yan. Dziewiątego sierpnia 1945 roku oddziały radzieckie weszły do północno-wschodnich Chin. Pod koniec wojny w taki czy inny sposób sprawowali kontrolę nad obszarem zamieszkanym przez dziewięćdziesiąt pięć milionów ludzi. ale propozycji nie przyjęto: 128 . moŜe nawet drastyczna.

To samo zrobiło kuomintangowskie podziemie. około 1200 kilometrów na wschód. chiński przemysł i handel będą chronione. Ŝe ten obszar ma podstawowe znaczenie.Stalin wspierał wtedy Chiang Kai-sheka. W kilka tygodni po tym jak ojciec rozpoczął nową pracę. wszelkie dobra naleŜące do Japończyków i kolaborantów zostają skonfiskowane. a potrzebujący mają dostać ziarno za darmo. którzy stanowili przewaŜającą część populacji. najpierw zostało splądrowane przez armie kolejnych wodzów. Tego samego dnia komuniści wyprawili oddziały i politycznych doradców do MandŜurii — wszyscy zdawali sobie sprawę. a potem przez ponad dziesięć lat było okupowane i wykrwawiane przez Japończyków. Miasto miało sto tysięcy mieszkańców. zamknięcie lombardów — rzeczy mają być zwrócone darmo ich właścicielom. Polityka ta spotkała się z ogromnym aplauzem. Ojciec był zastępcą naczelnika. Komunistyczny oddział wyprawił się na trzysta siedemdziesiąt pięć kilometrów od Jinzhou. Miesiąc po kapitulacji Japończyków ojcu wraz z małą grupą ludzi kazano opuścić Yan'an i przenieść się do miejscowości Chaoyang w południowo-zachodniej MandŜurii. na których nowy rząd ogłosił zasady swojej polityki: amnestia dla wszystkich więźniów. Grupa mojego ojca z pełnomocnictwami z Yan'an przejęła obowiązki i w przeciągu miesiąca w całym okręgu Chaoyang zaczęła funkcjonować administracja. a prostytutki mają przez sześć miesięcy Ŝyć z pensji wypłacanej im przez właścicieli. okolica podobnie uboga jak w Yan'an. Chaoyang nigdy nie widziało nawet umiarkowanie przyzwoitego rządu. Obszar ten jeszcze trzy miesiące temu był częścią państwa Manzhuguo. PrzewaŜnie były tu gołe wzgórza. Jednym z pierwszych ruchów nowej władzy było rozlepienie wielkich plakatów. wszystkie składy zboŜa mają być otwarte. Mała grupa lokalnych komunistów proklamowała tu swój rząd. domy publiczne mają być zamknięte. niedaleko granicy z Mongolią Wewnętrzną. aresztował kuomintangowskiego gubernatora i wykonał na nim egzekucję „za spiskowanie w celu obalenia komunistycznego rządu”. po czteromiesięcznej wędrówce. Mao wydał swoim siłom rozkaz wycofania się z „łatwych do zaatakowania miast” i 129 . ojciec i jego grupa doszli do Chaoyang. Komuniści działali na rzecz biednych. W listopadzie.

Ŝe zwycięstwo komunistów obróci się wniwecz w przeciągu kilku tygodni. Partyzantka była jedynym sposobem na przetrwanie. Ŝeby zająć jak najlepsze pozycje. nie rosło tam nic poza dziką trawą. Partyzanci byli bardzo źle uzbrojeni: musieli zdobywać broń na lokalnej policji albo „poŜyczać” od oddziałów posiadaczy ziemskich. Praktycznie nie było teŜ nic do jedzenia. Czternastego stycznia siły Kuomintangu weszły do Chaoyang i natychmiast przystąpiły do tworzenia zbrojnych sił policyjnych i sieci wywiadu. KaŜdy. Ŝeby skłonił Chianga do sformowania rządu koalicyjnego z komunistami jako słabszym partnerem. George'a Marshalla. Jednostka ojca wycofała się z Chaoyang w góry. Najczęściej ukrywali się wśród najuboŜszych wieśniaków. W sumie udało się im zebrać ponad cztery tysiące ludzi do rozprawy z komunistami w tym regionie. Dziesiątego stycznia 1946 roku podpisano rozejm. nastroje mieli mroczne. bez roślinności. Innym 130 . W kwietniu nie było juŜ dokąd uciekać i musieli się rozdzielić na małe grupki. od czasu do czasu trafiała się leszczyna i dzikie owoce. Kiedy ojciec i jego ludzie ulokowali się w chatach biednych wieśniaków i w jaskiniach. a takŜe „okrąŜyć miasta od strony wsi”. którym potajemnie wydano rozkaz. uzbrojono takŜe oddziały lokalnych posiadaczy ziemskich. Chiang Kai-shek przeniósł swoją stolicę z powrotem do Nankinu i przy pomocy Amerykanów przerzucił do północnych Chin wiele oddziałów. wycofując się coraz głębiej w coraz mniej przyjazne okolice. zamarzał. przygotowując się do wznowienia otwartej wojny domowej. Amerykanie przysłali swojego wybitnego generała. Były to okolice prawie gołe. jak i komuniści manewrowali tak. Zarówno Kuomintang. zwanym Wioską Sześciu Gospodarstw. W końcu ojciec zatrzymał się w miejscu.okolic głównych arterii komunikacyjnych z powrotem na wieś — „naleŜy opuścić główne drogi i zająć teren po obu ich stronach”. kogo noc zaskoczyła poza schronieniem. W nocy temperatura spadała do minus trzydziestu sześciu stopni Celsjusza i szalały lodowate zawieruchy. Skończyły się uniesienia po kapitulacji Japończyków i radość z powodu własnej ekspansji na szerokich traktach północnego wschodu — i wydawało się. który wchodził w Ŝycie trzynastego stycznia. aby zajęły jak najszybciej strategiczne pozycje. około stu kilometrów na zachód od Jinzhou. na pagórkowatym terenie u źródeł rzeki Xiaoling. W lutym mój ojciec i jego ludzie musieli uciekać.

a często musieli je zmieniać po kilka razy w ciągu jednej nocy. Zanim przybyła regularna armia komunistyczna. aby rozwaŜyć. ku uciesze jego towarzyszy. gdzie walczył ojciec. Jesteśmy tu po to. Kuomintang nasilił ataki. W oddziale było kilka kobiet i ojciec zdecydował się przenieść je wraz z rannymi i niezdolnymi do walki w bezpieczniejsze miejsce na południu. Jedna z nich nie była w stanie tego uczynić i w końcu ojciec powiedział jej. do których jednak musieli się ostro zabierać. walcząc. albo czeka ją sąd wojenny. W ciągu następnych miesięcy oddział ojca przemieszczał się na wschód. Rzadko udawało im się przespać dwie noce pod rząd w tym samym miejscu. oraz wioski były zamieszkane przez Mongołów.źródłem byli eksczłonkowie policji i armii Manzhuguo. KaŜdy hałas mógłby się fatalnie skończyć. Oznaczało to długą i niebezpieczną podróŜ przez tereny zajęte przez Kuomintang. który przejęli. bo mieli oni dobrą broń i doświadczenie wojskowe. Kuomintang podjął szereg 131 . Nie rozbierali się na noc i ich Ŝycie było nieprzerwanym łańcuchem zasadzek. Ojciec otworzył spotkanie. Wtedy je zostawiła. posuwali się głównie w kierunku zachodnim — teren. więc ojciec rozkazał. kiedy ścisnęła zima. Skonfiskowali takŜe właścicielom ziemskim ziarno oraz ubrania i rozdali ubogim wieśniakom. prowadzącej z MandŜurii do Chin właściwych. Po ostrej wymianie ognia udało mu się jednak wyrwać. Ubranie miał porwane na strzępy i penis dyndał mu na zewnątrz spodni. Do tego momentu ludzie ojca. Ŝe ma do wyboru: albo zostawi dziecko u wieśniaków. W okolicy. jakie wieśniacy spłacali właścicielom ziemskim. ale w lipcu. przewaŜnie walczyli na wzgórzach. nawiązując do utworu podobnego do dziejów Robin Hooda. do Opowieści znad brzegów rzek: „Oto jest nasz Pałac Sprawiedliwości. jak uchronić lud od zła i zaprowadzić sprawiedliwość w imieniu Niebios”. oddziały partyzanckie spotkały się w Wiosce Sześciu Gospodarstw pod ogromnym drzewem. W listopadzie 1946 roku. Na początku wszystko szło powoli. pierwszym posunięciem politycznym komunistów było obniŜenie podatku dzierŜawnego i odsetek od długów. kiedy sorgo wyrosło w pełnej okazałości i mogli się w nim kryć. w pobliŜu Wielkiego Muru. okrąŜeń i przebijania się. Pewnego dnia ojciec o mało nie został schwytany w zasadzkę. Ŝeby kobiety zostawiły dzieci u wieśniaków. które rosło ponad świątynią. w stronę Jinzhou i kluczowej linii kolejowej.

zacisnął zęby i nie wydał jednego jęku do samego końca. którzy zjedli skonfiskowaną Ŝywność — i nie mogli jej zwrócić. był tak powszechnie znany. a oddział mojego ojca przewodniczył zgromadzeniu. przysłani. co dostali od komunistów. którzy zjedli Ŝywność. Kiedy oddział ojca został zmuszony do wycofania się i powróciły jednostki Kuomintangu. który nie chciał składać koutou ani oddać Ŝywności. Ci. NieduŜej w sumie grupie właścicieli odebrali ziemię i podzielili ją równo pomiędzy wieśniaków. Kiedy płomienie zaczęły ogarniać jego ciało. a ich domy zniszczono. Dla uczczenia tego zwycięstwa odbyła się zabawa z atrakcjami. Trzymano go pod straŜą. który został spalony. Afisze „Poszukiwany” z jego podobizną moŜna było zobaczyć wszędzie w okolicach Jinzhou. chociaŜ został właśnie aresztowany. zaŜądała dla niego takiego samego rodzaju śmierci. Kiedy powrócił. W Wiosce Sześciu Gospodarstw właściciel większości ziemi. z poparciem rodzin innych ofiar Jina. które otworzyło jego dom i spichlerz. ale bez skutku. Ŝeby 132 . którą komuniści skonfiskowali właścicielom ziemskim. Mój ojciec był świetny w układaniu zagadek — anagramów. Na wiosnę 1947 roku karta się odwróciła i w marcu oddział ojca mógł z powrotem zająć Chaoyang. Wkrótce cały obszar dookoła był juŜ w ich rękach. jednak oni okazywali mu uniŜony szacunek. Ojciec. Pewnego męŜczyznę.„kampanii unicestwienia” wobec nich. byli torturowani. niejaki Jin Tingquan. związanych z siłami bezpieczeństwa Kuomintangu. powoli spalono na śmierć. kazał wieśniakom czołgać się przed sobą i zwrócić wszystko. Mama widziała te plakaty i wiele o nim słyszała od krewnych. Uciekł z Kuomintangiem. Ŝe wyznaczono cenę za jego głowę. Ojciec odwiedził wiele rodzin i stopniowo dowiedział się całej prawdy o tym. W wielu wypadkach wieśniaków torturowano lub nawet zabijano. co się zdarzyło. zwłaszcza tych. Władze Chaoyang skazały Jina na śmierć przez rozstrzelanie. Komuniści przeprowadzili reformę rolną. Ale rodzina człowieka. znowu odebrano wieśniakom ubrania i Ŝywność. podziwiano go za to bardzo. Działania oddziału zaczęły wywierać wpływ na sytuację. których podstawą były nazwiska kolegów. Przedstawiciele władz komunistycznych. był takŜe szefem policji i brutalnie zgwałcił wiele miejscowych kobiet. który miał wtedy dwadzieścia pięć lat. W Wiosce Sześciu Gospodarstw wieśniacy nie chcieli brać ziemi Jin Tingquana.

W przeciwieństwie do innych. o marzycielskim wyglądzie młody człowiek. a takŜe na publicznych zebraniach. których nazywano „kamieniami” — przeszkodami na drodze rewolucji. był znany między kolegami ze swoich wymagań i wybredności. Ŝeby nie przeszkadzali. i orientacja w ich sytuacji zaopatrzeniowej. Częściowo dzięki ludziom takim jak mój ojciec. Wiele informacji. obejmujący obszar Jinzhou-Huludao. KaŜdego dnia mył zęby. w których wioskach walczył. Poza tym był znany jako osoba uczona. gdyby wieśniacy w porywie gniewu chcieli dokonać zemsty. zabić”. którzy po prostu smarkali na ziemię. Na początku 1948 roku partyzantka ojca połączyła się z regularną armią. którego mama zobaczyła. Nigdy nie moczył swojego ręcznika do twarzy we wspólnych miskach. Ten drobny. Na niektórych obszarach zabijano takŜe zwykłych posiadaczy ziemskich. w lutym 1948 roku kierownictwo partyjne wydało pilną instrukcję w sprawie połoŜenia kresu aktom przemocy i okrucieństwa. Odpowiadał on teraz za system wywiadowczy. Ludzie tacy jak Jin byli nie tylko bogatymi posiadaczami ziemskimi. Ojciec uwaŜał. kiedy tylko mógł. którzy głośno o tym mówili. kiedy mył zęby w październikowy poranek. To z tych raportów po raz pierwszy dowiedział się o mojej mamie. Zalecenie wobec „kamieni” mówiło: „Jeśli wydaje się podejrzany. od ludzi takich jak Yuwu. Ŝe tylko tych moŜna skazywać na śmierć. poniewaŜ panowały choroby oczu. i mówił swoim podwładnym. Ŝe nie jest to słuszne. W raportach do swoich przełoŜonych pisał. i dla wieśniaków. nie powstrzymali wieśniaków. 133 . Nazywano ich eba (tyranami).wykonać egzekucję. jednak przełoŜeni powiedzieli im. Sprawowali takŜe absolutną władzę nad Ŝyciem mieszkańców swojej wsi i uŜywali sobie na nich do woli. jak przemieszczają się kolumny wojsk Kuomintangu. jakie otrzymywał. którzy na pewno mają krew na rękach. Jego zadaniem było śledzenie. ChociaŜ komuniści z zasady byli przeciwni torturom. co było nowością i dla Pozostałych partyzantów. pochodziło z wewnątrz Kuomintangu. Ŝe Partia nie powinna szafować ludzkim Ŝyciem i Ŝe łatwość wydawania wyroków śmierci moŜe tylko przynieść szkodę sprawie rewolucji. uŜywał chusteczki i prał ją. W tym czasie główne siły armii komunistycznej podchodziły coraz bliŜej.

tymczasowej stolicy komunistów w północnej MandŜurii. doskonale mówił i dziewczęta. były nim oczarowane. czy mógłby przyjść z wykładem na temat filozofii i historiozofii marksistowskiej. a ona natychmiast podała dokładną liczbę. jak wiele z nich popiera komunistów — a ona znowu oszacowała to bardzo dokładnie. Na to mama wręczyła mu listę i spytała. chociaŜ wyobraŜał sobie. Wang przerabiał ze studentkami prace Mao i objaśniał im niektóre z jego podstawowych pojęć teoretycznych. poniewaŜ nienawidził tradycyjnie przeładowanego ozdobnikami. eleganckich sklepów i kawiarni w europejskim stylu. jak wiele osób z nią studiuje. czuła. Kiedy mama powiedziała. pomyślał. Mama zauwaŜyła. Ŝe przyszła złoŜyć raport na temat pracy w związku studentów. Był świetnym wykładowcą. bardzo precyzyjnie. Ŝe Wang często się śmieje i ma błyszczące. Wspaniała i emancypowana kobieta. stylowych budynków. Pewnego dnia powiedział studentkom. Ŝe ta siedemnastoletnia dziewczyna wydaje rozkazy męŜczyznom. Kiedy mama po raz pierwszy zobaczyła afisze z „Poszukiwanym” i kiedy pierwszy raz słyszała o nim od swoich krewnych. Zgodził się i spytał. Formułowała zdania w sposób spokojny. Ŝe będzie miała w sobie coś ze smoka. Kilka dni później rozpoczął się cykl wykładów. nieodpowiedzialnego i mglistego sposobu wyraŜania się. Była to dla niego niezwykle waŜna cecha. Ŝe w równym stopniu boją się go i podziwiają. łagodny i zarazem perswazyjny. nawet podczas walki. łącznie z mamą. Ŝe jest śliczna i kobieca. co w Chinach było rzadkością. Ŝe Partia organizuje wycieczkę do Harbinu. a nawet nieco kokieteryjna. białe zęby — podczas gdy większość partyzantów miała ciemne i popsute. Ojciec takŜe słyszał o odwadze mamy i o tym. Była teŜ zauroczona treścią rozmowy. który mógłby pomylić Flauberta z Maupassantem. i zawsze miał ze sobą tomik klasycznej poezji. a takŜe. Wycieczka miała na 134 . Harbin w duŜej mierze został zbudowany przez Rosjan i miał opinię „ParyŜa Wschodu” — z powodu szerokich bulwarów. Ŝe ten legendarny partyzant nie ma w sobie nic z wojownika. Ku swojemu zachwytowi zobaczył. Teraz w ogóle nie była zawiedziona tym.miłośnik ksiąŜek. zapytał ją. Zapytał. uderzyło ją jego oczytanie i wiedza — to absolutnie nie był człowiek. jakie ksiąŜki studenci czytają.

koleŜanki mamy. To właśnie w pokrytym śniegiem Harbinie. jak zawodową elitę. lekarzy. ale przyjaciółka mogła się domyślić ze sposobu. co wskazywało na godną uwagi znajomość rzeczy. ozdobną attyką i delikatnymi sztukateriami wokół okien werandy. często wychodziła zdać mojemu ojcu raport i nie uszło to niczyjej uwagi. Opowiedziała mu o swoich poprzednich chłopcach i oświadczyła. Pod koniec listopada. Kiedy mama przyszła. Ŝe mama zamierza jeszcze zostać. Ŝe tych dwoje jest zakochanych. Tego wieczoru ojciec zapytał mamę. rodzice zakochali się w sobie. na której obcym alfabetem było napisane: szampan. Kiedy wychodziła z hotelu około północy. W wigilię Nowego Roku zaprosił mamę i jej przyjaciółkę do swojej kwatery. zobaczyła stojącą na rokokowym stoliku butelkę. Ojciec znalazł potem liścik pod pustą butelką szampana: „Niestety! Nie mam juŜ powodu.celu zwiedzanie. ale jeszcze przy okazji mama odkryła. Ojciec miał kilka innych adoratorek. Ŝe dla was ta butelka zawsze będzie pełna”. wyjętym jakby wprost z bajki. Ŝe Wang kocha mamę. Ŝe ojciec jest znakomitym kaligrafem. co sprawiło. wyjechała pociągiem na północ. Ŝeby dalej pić szampana! Mam nadzieję. którego kochała przedtem. był kuzyn Hu. czy jest zaangaŜowana w jakiś związek. Ŝe jej szacunek dla niego jeszcze bardziej wzrósł. Ŝeby być fizycznie blisko niej. starymi budynkami. ale został 135 . będąc przewodniczącą studentek. Ŝe jedynym. Mama. w jaki patrzył na mamę. ale jej prawdziwym powodem było to. na wypadek gdyby miasto znowu zostało zajęte. W tym czasie studentki. Ojciec napisał tu dla mamy przepiękne wiersze. z jego docinków i z tego. łącznie z przyjaciółką mamy. Ŝe Kuomintang starał się ponownie odbić Jinzhou i władze partyjne chciały zabrać z miasta zarówno prokomunistycznych studentów i nauczycieli. Ŝe chwytał kaŜdą okazję. z atmosferą niespiesznej zadumy i poezji unoszącej się w powietrzu. Mieszkał w starym rosyjskim hotelu. Ŝe nie wracała do bardzo późnych godzin. np. Mama i pewna liczba jej przyjaciół byli na liście stu siedemdziesięciu osób wybranych do wywiezienia z miasta. z jego stylowymi. klasycznym stylu. czytał o nim tylko w ksiąŜkach zagranicznych autorów. Ojciec nigdy przedtem nie pił szampana. z dachem w jasnym kolorze. Nie tylko były utrzymane w eleganckim. bardzo podekscytowana. juŜ wiedziały. wiedziała. która była z nimi tego wieczoru.

z nadzieją na małŜeństwo. do Komitetu Miejskiego. przełoŜony mamy w konspiracji. Potem. Poza tym uwaŜano. ale z powodu wojny nie mógł nawet marzyć o małŜeństwie. Taka była obowiązująca procedura. Ani on. szefa wydziału ojca w Akademii w Yan'an. który potem uzyskał ogromną władzę jako sekretarz Mao. Ojciec był przedstawicielem władzy i jej urzędnikiem. Ŝe moŜe przeprowadzić z mamą „rozmowę o miłości”. Ŝe poprosił o przeniesienie z Jinzhou. Następnego dnia mama napisała do domu. Ŝe grupa z Harbinu moŜe bezpiecznie powrócić do Jinzhou. Kiedy juŜ wysłuchali nawzajem swoich szczerych wyznań. Ŝe trochę to przypomina proszenie głowy rodziny o zgodę na małŜeństwo. Czynniki partyjne oznajmiły ojcu. Miał kilka dziewczyn w Yan'an i podczas pobytu w partyzantce. Był zakochany w pewnej kobiecie w Yibin. Jedna z jego poprzednich dziewczyn poślubiła Chen Boda. Jednak pierwszą reakcją babci i doktora nie był entuzjazm. mama dostała od ojca pierwszy prezent. Ŝe ten męŜczyzna jest juŜ Ŝonaty i chce wziąć mamę na konkubinę — juŜ dawno przekroczył wiek. ale to się skończyło. Mniej więcej po miesiącu uznano. była to romantyczna powieść rosyjska To tylko miłość. Ŝe zamierza napisać do Jinzhou. ale ich podania przyszły za późno. Prosiło o to takŜe dwóch innych męŜczyzn. Ŝe spotkała męŜczyznę. Gdy ojciec wrócił. kiedy wyjechał do Yan'an. z prośbą o pozwolenie na „rozmowę o miłości” (tariianai) z moją mamą. Pierwszym przypuszczeniem babci było. donosząc. który bardzo jej się podoba. Ŝe obejmie stanowisko kierownika Wydziału Spraw Publicznych w Jinzhou. i po prawdzie tak właśnie było: Partia Komunistyczna była nowym patriarchą. Mama zauwaŜyła. powiedziano mu. Był tak rozczarowany. ale zatroskanie. a pomiędzy zwykłymi Chińczykami urzędnicy mieli zawsze bardzo złą opinię. mój ojciec powiedział. w jakim w MandŜurii męŜczyźni się Ŝenią. który zalecał równość kobiety i męŜczyzny w akcie radykalnego odcięcia się od tradycyjnej przeszłości — on jej opowiedział o swoich poprzednich związkach. Ŝe nie potrafią traktować kobiet przyzwoicie. Jednym z nich był Liang. Ŝe ich arbitralna władza sprawia.zgładzony przez Kuomintang. Tego wieczoru. Kilka dni potem mama 136 . po rozmowie. zgodnie z nowym komunistycznym kodeksem obyczajowo-moralnym. ani ten drugi męŜczyzna nie wspomnieli mamie słowem o swoich zamiarach.

Jej brat został złapany przez Japończyków w łapance i spędził trzy lata w obozie pracy przymusowej. nigdy przedtem nie było urzędów stanu cywilnego ani zaświadczeń 137 . płakała. Ojciec miał ciemną skórę i był strasznie chudy — efekt trudów. jak tego wymagała skomplikowana mandŜurska tradycja. w którym poślubiła Yulina. Ale doktor Xia wywnioskował po spotkaniu z ojcem i na podstawie opowiadań mamy. taki jak mój ojciec. co było poprzednio. w stosunku do tego. Ŝe Ŝaden ich urzędnik. nie odpowiedziała. ale reszta rodziny skłaniała się juŜ ku ojcu. W niecałe dwa miesiące po powrocie z Harbinu mama i ojciec złoŜyli podania. co było dla nich specjalnym wydarzeniem. babcia odwróciła się do niego plecami. a wobec tego jest rzeczą niemoŜliwą. Ŝeby przedstawić rodzinie. przynoszą istotną poprawę. ale formalnie.przyprowadziła go do domu. Kiedy wyszedł. Od dnia. który nie traktował ludzi jak powietrze. W jaki sposób komuniści mieliby się o czymkolwiek dowiedzieć. Ŝeby nie był Ŝonaty. Ŝe komuniści. Ŝe przekroczył czterdziestkę. Mój ojciec był pierwszą osobą traktującą ją jak równą sobie. Doktor nawiązał z nim bardzo dobre stosunki i mogli rozmawiać godzinami. Kiedy wchodził. Był pierwszym urzędnikiem. Ŝeby zacząć przygotowywać róŜne rodzaje posiłków. i Ŝona Yulina czuła. jakie przeŜył w partyzantce — i babcia była przekonana. śona Yulina pochodziła z bardzo biednej rodziny. co w Chinach było oczywistym zerwaniem z przeszłością. Ŝe komuniści podlegają tak ścisłej kontroli. Jej matka została zmuszona do nieszczęśliwego małŜeństwa. gdy jej ojciec postawił ją w grze w karty i przegrał. „On pochodzi z Sichuanu. Yulin i jego Ŝona takŜe go lubili. bo jej mąŜ był zaleŜny od doktora Xia i babci. i chociaŜ teoretycznie naleŜały do tej samej generacji. Babcia tylko w połowie została przekonana. musiała wstawać o trzeciej nad ranem kaŜdego dnia. Babcia prowadziła dom. MałŜeństwo tradycyjne było kontraktem między dwiema rodzinami. babcia zalała się łzami. jeśli pochodzi z tak dalekich stron?”. co zniszczyło jego organizm. a kilka razy dał jej i Yulinowi bilety do kina. Ojciec nie zabawił wtedy długo. a gdy chciał ją powitać. nie mógłby oszukiwać. Doktor Xia traktował go uprzejmie. to jednak Ŝona Yulina czuła swoją niŜszość. Ciągle jeszcze miała zastrzeŜenia i wątpliwości. śaden urzędnik nie moŜe być porządny.

Federacja pozostawiła to jego jednostce pracy. Ŝe męŜczyzna powinien mieć co najmniej dwadzieścia osiem lat. Mama powinna mieszkać w budynku naleŜącym do Federacji i powinna uzyskać jej pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. Ŝe jej praca w konspiracji zaspokaja wymagania „jedynki”. Teraz dla tych. w dzień osiemnastych urodzin mamy. WłoŜyła swoją ulubioną jasnoniebieską suknię z jedwabną jasnoniebieską szarfą. organizowała ich kształcenie i zatrudnienie. zwłaszcza Ŝe od powrotu z Harbinu pracowała na pełnym etacie w organizacji zwanej Federacją Kobiet. mobilizowała kobiety do produkowania butów dla armii. miał dwadzieścia osiem lat. był członkiem partii od lat dziesięciu i był w randze odpowiadającej co najmniej zastępcy dowódcy dywizji. jak w wojsku. do takich „jednostek” w miastach powinni naleŜeć wszyscy. rodzice wyznaczyli ślub na czwartego maja. spakowała ubrania i była gotowa przenieść się do kwatery ojca. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Tego dnia mama zwinęła swoją matę do spania. według chińskiego sposobu liczenia wieku (rodząc się. Ojciec. Ŝeby panna młoda szła piechotą do domu pana młodego! MęŜczyzna powinien przysłać po nią lektykę. to jednak uznano. co oznaczało. Miejski Komitet Partyjny w Jinzhou szybko wydał pisemne zezwolenie. 138 . Federacja Kobiet była teraz „jednostką pracy” (danwei) mojej mamy. masz rok). to znaczy. która zajmowała się sprawami kobiet: nadzorowała zwolnienie z małŜeństw konkubin i zamknięcie domów publicznych. Ŝe jest niewiele warta i Ŝe męŜczyzna tak naprawdę jej nie chce. regulowały bowiem praktycznie wszystkie aspekty Ŝycia pracowników. od siedmiu lat być w partii i w randze co najmniej dowódcy oddziału. informowała je o przysługujących im prawach i pomagała wprowadzać w Ŝycie zasadę. Była to instytucja całkowicie podporządkowana Partii. Jeśli kobieta idzie pieszo. Babcia była przeraŜona. Kto to słyszał. Ŝe kobiety nie wolno wydawać za mąŜ wbrew jej woli. „jedynka” odnosiła się do jedynej kwalifikacji wymaganej od kobiety — powinna pracować dla partii przynajmniej przez rok. ale z powodu stanowiska zajmowanego przez ojca formalności musiały być takŜe dopełnione przez Komitet Partyjny w prowincji Liaoning Zachodni. Partia spełniała rolę głowy rodziny.o ślubie. ChociaŜ mama nie była członkiem partii. Uznawszy. PoniewaŜ jednak ojciec był wyŜszym urzędnikiem. Ŝe nie będzie Ŝadnych problemów. Partyjne kryteria brzmiały „28-7-oddział-l”.

w jaki sposób rodzina była związana z kuomintangowską słuŜbą bezpieczeństwa i wywiadem. i ojciec. Musiała wyjaśniać. Kiedy byłam dzieckiem. jaka jest nieszczęśliwa. jakby miała się oczyścić z zarzutów przed sądem. jej matka odkłada dla niej róŜne rzeczy. do mieszkania ojca. Powiedziała. Ŝeby zdjąć męŜczyźnie buty!”. Ŝe jej przyjaciele byli nastawieni antyjapońsko i bardzo uświadomieni politycznie. Babcia była skonsternowana na myśl o tym. Mama poszła. Zapadał zmierzch i właśnie zamierzali połoŜyć się do łóŜka. mawiał do mnie: „Twoja matka miała tyle wdzięku”. Jak wielu urzędników. mama klęczała. Ŝe kuomintangowscy oficerowie trzymali ją za rękę i dlaczego miała tak wielu przyjaciół wśród członków kuomintangowskiej organizacji młodzieŜowej. nie było scen. Powiedziała. Zwłokę spowodowały podejrzenia Komitetu Prowincji dotyczące mamy z powodu jej koneksji rodzinnych. mieszkał tam. Od chwili kiedy dziewczynka przychodzi na świat. Skierowano do niej bardzo szczegółowe pytania. które otaczały duŜy dziedziniec. Ŝeby zdjąć ojcu sandały.„A kogo teraz te wszystkie ceremonie obchodzą?” — powiedziała mama. Ale mama uwaŜała tradycyjną ceremonię za przestarzałą i niepotrzebną. w milczeniu zabrała swoją matę i wyszła. Oboje. zwijając matę. JuŜ nie mogłabyś zrobić czegoś takiego — uklęknąć. niosąc matę. Nie było łez. kiedy rozległo się pukanie do drzwi. zbierając posag. Ŝe musi być absolutnie godna zaufania. Tylko zaciśnięte wargi mamy wskazywały. Było to tak. gdzie pracował — w siedzibie Miejskiego Komitetu Partii. Zgodnie z tym obyczajem mama miała w wyprawie ślubnej tuzin pokrytych satyną kołder i poduszek haftowanych w kaczki mandaryńskie. i mama. mówiąc ojcu tylko: „Do zobaczenia”. Schyliła głowę. tradycyjnego ślubu. a takŜe zasłony i ozdobny lambrekin do łóŜka. 139 . Ten moment wrył się na stałe w pamięć ojca. jak to było. który nie miał nic wspólnego z ich uczuciami. Pracownicy zajmowali bungalowy z przesuwanymi drzwiami. Ŝe jej córka nie będzie miała wspaniałego. I dodawał Ŝartem: „AleŜ czasy się zmieniły! Ty jesteś inna niŜ twoja matka. chcieli uniknąć tego rytuału. Powiedziano. Jakiś męŜczyzna wręczył ojcu pismo z Prowincjonalnego Komitetu Partii — wynikało z niego. Ŝe jeszcze nie mogą się pobrać. nawet gniew był cichy. Tylko miłość była waŜna dla tych dwojga rewolucjonistów. Ŝe kiedy w 1945 roku Kuomintang wkroczył do Jinzhou.

Sama mogła wstąpić do tej organizacji. ale mając czternaście lat była za młoda. wprowadzonym przez komunistów dla zwiększania przepaści pomiędzy tymi. co Huige zrobił. Mama nie wiedziała. został złapany i odstawiony z powrotem do Jinzhou. znalazł się w kategorii „węŜy w ich starych kryjówkach”.widzieli w nim prawowitą chińską władzę. Mamę poproszono. Opinie były podzielone: Komitet Partyjny w Jinzhou uznał. kto na końcu tego szeregu ma decydujące słowo. Jak przewidywała procedura. Nie było tam juŜ niczego — ani ulicy. Tacy byli szczególnie niebezpieczni dla komunistów. Mama była przekonana. którzy nie byli. „Zakreślanie granicy” między ludźmi było podstawowym pojęciem. Ŝe Huige Ŝyje i jest uwięziony — w Jinzhou. poniewaŜ miejscowa ludność była wobec nich lojalna. jakie jego rodzina miała w Jinzhou. Ŝe jeśli inni dowiedzą się o tym. Podczas oblęŜenia udało mu się uciec na południe i zatrzymał się w Tianjin. Ŝe przyjaciele mamy działali z pobudek patriotycznych. zostanie potraktowany sprawiedliwie. Ale najbardziej bolesne było dla niej to. Poszła do 140 . którzy byli „związani ze sprawą”. odkryła. Biegła całą drogę przez mokre od krwi ulice do domu rodziny Ji. musiała przestać się spotykać ze swoimi przyjaciółmi. co się stało z Huige. tylko gigantyczna kupa ruin. Poza tym wielu jej przyjaciół wkrótce przeszło na stronę komunistów. Z powodu wpływów. Nawet zupełnie prywatnych związków nie zostawiono w spokoju. czy wszystko z nim jest w porządku. Jeśli mama chciała wyjść za mąŜ. co oznaczało miejscowe osobistości o ugruntowanym zasięgu władzy. i ich antykomunistyczne inklinacje budziły poczucie zagroŜenia w nowym reŜimie. która następnie powinna się zwrócić do wyŜszych przełoŜonych. najpierw musiała rozmawiać ze swoją bezpośrednią przełoŜoną w Federacji Kobiet. Nie uwaŜano go za zwykłego jeńca wojennego. Na wiosnę. młodym pułkownikiem z Kuomintangu. a gdy w styczniu 1949 roku komuniści zdobyli miasto. Huige zniknął. ani domów. nie dano im szansy przetrwania. Gdy tylko skończyło się oblęŜenie. więc natychmiast zaczęła apelować w jego sprawie. jej najpilniejszą potrzebą było sprawdzenie. po pierwszej radości z powodu zwycięstwa komunistów. kiedy przygotowywała się do zamąŜpójścia. a tymi. ale Komitet Prowincji traktował ich wyraźnie podejrzliwie. Ŝeby „zakreśliła granicę” między sobą a swoimi przyjaciółmi.

co Huige zrobił. Ŝe Huige pomagał komunistom. który nosili pracownicy państwowi. i poprosiła. lekko wciętej w talii. a nawet wydawał co do nich instrukcje. Mama twierdziła. i przepływało nad ich związkiem jak ciemna chmura. zobaczyła Lin Xiaoxia i innych partyjnych szefów z obstawą. Była to wiadomość od szefa Partii. Zapisana wierszem. bratanka najwyŜszego dowódcy. „To nie jest w porządku”. Przyjdź szybko i bierz ślub!”. powiedział 141 . Ojciec nic nie odpowiedział. Ŝe babcia faworyzowała pułkownika jako kandydata na zięcia. MoŜesz wyjść z zebrania. Wszystko to działo się właśnie wtedy. nie wpływał na jego osąd. a na sobie miała granatowy „leninowski komplet” — mundur. Lin zapytał: „A co z teściową?”. ale dodał. Ten takŜe nie chciał powiedzieć. noszonej wierzchem na workowate spodnie. Ŝe Huige powinien być potraktowany uczciwie. Ŝe tak. Mama poszła do innego przywódcy podziemia. Ŝeby poręczył za pułkownika. którzy takŜe przed chwilą przybyli. Ŝe posłał doroŜkę po doktora Xia. Ŝe pomaga komunistom. Ojciec powiedział. Niemniej ojciec rozumiał dylemat mamy i sam uwaŜał. w którym donosił o tym. ale to znowu zostało uznane za próbę kupienia sobie „ubezpieczenia” ze strony pułkownika. który równieŜ wiedział o tym. bo wtedy jemu przypadała cała zasługa. co zrobił Huige. Przytaczała zawoalowane pytania i obietnice. który wiedział o jej kontaktach z Huige. złoŜony z bluzy z dwiema górnymi kieszeniami. Lin Biao. mówiąc krótko: „Władze prowincji wyraziły zgodę. zarządzającego siłami komunistów w MandŜurii. poniewaŜ zaślepiała go miłość. A wobec takiej postawy partia była szczególnie ostroŜna. Fakt. Mama starała się wyglądać na osobę spokojną. oznaczała. kiedy mama i ojciec przygotowywali się do zawarcia małŜeństwa. Yuwu napisał raport. Mama była właśnie na zebraniu Federacji Kobiet. która przeczytała wiadomość i skinęła głową. kiedy ktoś wszedł i wetknął jej do ręki kartkę. Ŝe pułkownik działał prawdopodobnie z miłości do mamy i mógł nawet nie wiedzieć. Właściwie w ogóle nie chciał wspominać o roli pułkownika w uzyskiwaniu informacji.Yuwu. jakie wymieniali. Kiedy otworzyła drzwi. kiedy podeszła do kobiety prowadzącej zebranie. mama moŜe wyjść. Przez całą drogę do kwatery ojca biegła. Pod koniec maja przyszło pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. jednak nie mogła dostarczyć na to dowodów. Ŝe ona i pułkownik nie byli w sobie zakochani. Lin Xiaoxia.

rodziny bankrutowały. a woźnica pierwszej doroŜki teŜ im nie powiedział. Komuniści próbowali wprowadzać skromne ceremonie ślubne. tylko małe przyjęcie. po wystawnym ślubie. które wdraŜają emancypacyjną politykę partii. Ŝe niedbały sposób. po zakończeniu zebrania. gdy przyjechała druga doroŜka. Ŝe zachowanie ojca jest reakcją na to. „Komuniści nie mają zwyczaju przerywania pracy z powodu ślubu. Babcia pomyślała. którą widać było z okna pokoju ojca. Wiedziała. na które tradycyjnie wydawano olbrzymie pieniądze. ale takŜe dlatego. Ŝe kobiety z jej grupy pogardzają jej matką nie tylko dlatego. które dostarczył Komitet Miejski. z Federacji. Na ślubie rodziców podano daktyle i orzeszki. pojawiła się na ścieŜce. Doktor Xia i babcia nie mieli pojęcia o tym. jak potraktowała go babcia. Ŝe pan młody musiał wrócić do pracy. Ŝe jej rodzina miała kuomintangowskie koneksje. Kiedy idąc pospiesznie. Ŝeby konkubiny miały taki sam status jak Ŝona i Ŝeby mogły na własne Ŝądanie rozwiązać „małŜeństwo”.Lin i wysłał po nią następną doroŜkę. oraz suszone owoce zwane longan. na jakie ludzie mogli sobie pozwolić. Nie było niczego w rodzaju ceremonii ślubnej. dopiero wtedy. jest 142 . Przyjechał doktor Xia i złoŜył gratulacje młodej parze. Mama z trudem powstrzymywała łzy. W ich pojęciu Ŝadna porządna dziewczyna nie mogła zostać konkubiną — chociaŜ komuniści Ŝądali. było jak najdalszych od prawdziwej emancypacji i trzymały się bardzo tradycyjnego sposobu myślenia. o co chodzi. Ŝe ma być zawarty ślub. Ŝe tak nienawidzi kuomintangowskich koneksji rodziny babci. Babcia dowiedziała się. miały być tymi. jakie podawano na ślubach w Yan'an. Mama poczuła się bardzo dotknięta. Ŝe kiedyś była konkubiną. Ŝe jej córka właśnie wychodzi za mąŜ. Ojciec takŜe wyszedł. pochodzących z niewykształconych chłopskich rodzin. Czasami. Grupa kobiet z Federacji pojawiła się później. Ja sama teŜ zaraz wracam”. A przecieŜ właśnie te kobiety. Wiele komunistek. kobiety z Federacji zaczęły szeptać między sobą i wymknęły się tylnymi drzwiami. znacznie przekraczające sumy. jako szczególny specjał. symbolizujące szczęśliwy związek i synów. Ale czy to wina jej matki? Nie przyszło jej na myśl. Wkrótce doktor Xia i większość gości wyszła. Wszyscy usiedli na jakiś czas i jedli świeŜe kraby. jednak próbowała wytłumaczyć postawę ojca tym. w jaki komuniści traktują tak uroczyste okazje jak ślub. Mama opanowała się i powiedziała swojej matce.

które od razu przyciągały uwagę męŜczyzn. Były to starsze. nie przewaŜyło rozczarowania Federacji z powodu innej kwestii. a nad ranem wracała do swojego pokoju. Mama tego nie potrafiła. i pomogła robotnicom wybrać taką przełoŜoną. jak jeść. jakby ktoś nie wiedział. W nocy przełaziła przez ten mur. kiedy miał na to ochotę. W tym czasie obowiązywała niepisana zasada. Ŝe go zwolniono. ale przełoŜone uznały. przechodziła przez mały ogród i spała w pokoju ojca. które latami walczyły w partyzantce i miały wszystko za złe ładnym. Mama chciała wstąpić do Partii. więc coraz rzadziej widywała się z własną matką. I choć przyniosło jej to spory wzrost znaczenia i autorytetu. jak się robi buty. wykształconym dziewczynom. ale zbesztano ją jak dziecko. konserwatywne. Fabryka wciąŜ miała prywatnego właściciela i jeden z przełoŜonych bił robotnice. glinianym murem. wiejskie kobiety. a takŜe uświadamiania im prawnej równości kobiet i męŜczyzn. w liczbie znacznie przekraczającej normę. pochodzącym ze wsi. Na zebraniu Federacji została poddana krytyce za swoją „dekadencką burŜuazyjność”. Mama miała wyznaczone miejsce do spania w Federacji. co było potępiane jako „burŜuazyjny nawyk”. która ją obowiązywała. jaka im odpowiadała.czymś niespotykanym. pisania i czytania. w której sama pracowała w okresie okupacji japońskiej. ale w końcu łamali juŜ tyle reguł odnoszących się do tradycyjnych wartości. Ku jej zaskoczeniu nie było pochwały za pomysłowość. takim jak moja matka. To tak. W tym czasie jednym z zajęć mamy było uczenie pracownic fabryki. więc robiły je za nią babcia i ciotka. Mama przyczyniła się do tego. która nie wie. Wkrótce jednak to odkryto i ojciec został skrytykowany na 143 . Ŝe moŜe w końcu to tylko jeszcze jedna na tej liście. OskarŜano ją. Kobietom z Federacji. Ŝe tylko sobotnią noc moŜna spędzić poza miejscem pracy. której budynek był oddzielony od kwatery ojca niskim. Źle się równieŜ układało mamie z niektórymi przełoŜonymi w Federacji. Była krytykowana za kaŜdą wizytę w domu. Ŝe jest „nadmiernie przywiązana do rodziny”. Jednym z waŜniejszych zadań Federacji było wytwarzanie bawełnianych butów dla armii. nie mogło się pomieścić w głowie. Zdobiły je bogatym haftem i mama z dumą zaprezentowała w Federacji przepięknie zrobione buty. Ŝe ziemia nosi taką kobietę. Ŝe jest tego niegodna.

Czuła się bardzo skrzywdzona. Bian naleŜał do poetyckiej szkoły „KsięŜyca w nowiu”. Nie chciała pisać samokrytyki i powiedziała o tym ojcu. Małostkowości nadano wartość. nie umie Ŝyć. gdyby z tego faktu ludzie wyciągnęli wniosek. który był w grupie harbińskiej i został bliskim przyjacielem mamy. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Bardzo była skonsternowana. Po części niby to akceptował. co moŜna by postrzegać jako sprawy „osobiste” czy prywatne. podczas gdy to rewolucja powinna mieć priorytet. Zarzucono jej. ambasador kuomintangowskiego rządu w Stanach Zjednoczonych. Podczas wojny Bian przyłączył się do komunistów. zwłaszcza sposobu Ŝycia tych. Ŝe „stawia miłość na pierwszym miejscu”. a mama pisemną. Ojciec miał przeprowadzić ustną samokrytykę. Szkoła ta koncentrowała się na estetyce i formie i była pod szczególnym wpływem Keatsa. Rewolucja potrzebowała propagandy. na którym komuniści mogli wyrzucać z siebie wszelkiego rodzaju osobiste animozje. jak powiedział. kiedy odpowiedział: „Rewolucja jeszcze nie zwycięŜyła. Byłoby fatalne dla jej obrazu. Jego próba samobójstwa wstrząsnęła Partią. i właściwie nie pozostawało nic.zebraniu partyjnym. Jaki to uszczerbek dla rewolucji. gdyby dotyczył Ŝycia w partyzantce. ale jednocześnie bardzo był z tego powodu przygnębiony i zraniony. opatrując ją etykietą „polityczne”. a nie ekspresji osobistej. a bez poezji. Powinnaś słuchać Partii. ma sens polityczny. Organizacja partyjna wszczęła dochodzenie i doszła 144 . Rewolucja wymaga Ŝelaznej dyscypliny. Poczuł. UwaŜano. co prywatne. usiłował popełnić samobójstwo. ale takŜe sposobu Ŝycia. Niedługo potem jak grom z jasnego nieba spadło kolejne nieszczęście. Ŝe to. z których wielu było analfabetami. i zebrania stały się forum. Poeta o nazwisku Bian. Bian pracował w szkole dla urzędników partyjnych. Ŝe ktoś do tego stopnia mógł być rozczarowany wyzwoleniem. Ŝe zanegowano wartość jego poezji. nawet jeśli czegoś nie rozumiesz albo nie zgadzasz się z jej zdaniem”. jeśli ona spędzi noc ze swoim męŜem? Mogłaby przyjąć racjonalność tego argumentu. ale nie teraz. ale potem okazało się. której wybitnym przedstawicielem był Hu Shi. poniewaŜ nie zgadzała się z treścią rewolucji. Ŝe nie będzie juŜ mógł pisać. Ŝe próbował pozbawić się Ŝycia. Komuniści kładli nacisk nie tylko na radykalną zmianę działania instytucji. Złamaliśmy zasady i powinniśmy przyznać się do błędu.

jaką miał stanowić ojciec. Współczuł jej. jak Bian czytał jej swoje wiersze i zdawał sobie sprawę z tego. Ŝeby ukryć przed nim rozpacz. „Rewolucja to kwestia Ŝycia albo śmierci”. Ale stopniowo ogarniał go gniew. przy stole. Ojciec wiedział o wizytach mamy w więzieniu. Szlochali razem. Mama próbowała mu przypomnieć. Ŝeby komuniści go nie oszczędzili. siedząc na oczach straŜników. a potem zostawiła go dla większej wygranej. Powiedział mamie. i wcale nie miał jej tego za złe. Huige wziął dłoń mamy w swoją. gdy chodziło o akceptację postawy Partii wobec pułkownika. Odwiedzała go regularnie w więzieniu. a teraz jeszcze dochodzi przypuszczenie. nie mogą tego ryzykować. Ŝe odrzucono jej apelację w sprawie Huige. Ŝe jego Ŝona miała romans z kuomintangowskim pułkownikiem — i wszystko to wtedy. wiedział. To ona złoŜyła Huige obietnicę i czuła. Ŝe mama go podziwiała. Ŝe gdyby Kuomintang powrócił. Ŝe nie ma nadziei. a nie w poecie. Widział. Była z natury optymistką i jego takŜe podtrzymywała na duchu. Ŝe usiłował popełnić samobójstwo z powodu nieodwzajemnionej miłości — do mojej mamy. Szczególnie aktywne i złośliwe były kobiety z Federacji. Ŝe jest w bardzo cięŜkim połoŜeniu. Ŝeby pomóc odbudować jego siłę. kiedy podobno trwa ich miesiąc miodowy! Był wściekły — jednak jego osobiste uczucia nie były decydującym czynnikiem. Ŝe podczas wycieczki do Harbin. ani mama nie mogli powstrzymać istnej powodzi plotek. Komuniści. Najpierw nic nie mówił. zrozumiał. przynosiła mu nowiny na temat swoich wysiłków w jego sprawie i było to dla niej nie do pojęcia.do wniosku. Ŝe jej wizyty w więzieniu nie będą dla niego 145 . zaczerwienione oczy i rysy napięte z wysiłku. kiedy to rzekomo miała chodzić na schadzki z Bianem. Mama była wściekła i zaŜądała dowodu: oczywiście nigdy Ŝadnego jej nie przedstawiono. kiedy zobaczył jej twarz. Ŝe mama uwiodła Biana. a ona nie cofnęła ręki. Wiedział. Skandal z powodu samobójczej próby Biana trwał w najlepsze. Przechodziła prawdziwą udrękę. to ludzie tacy jak Huige pierwsi uŜyliby swojej władzy i wpływów. Na jednym z zebrań poddających członkinie krytyce Federacja Kobiet zasugerowała. Ale ani on. na którym trzymali ręce. Ŝe w jakiś sposób wprowadziła go w błąd. ale odpowiedział. była zakochana w nim. co Huige zrobił dla komunistów. W najgorętszym momencie tej szeptanej kampanii mama dowiedziała się. powiedział. Jednak tym razem. W tym wypadku ojciec stał twardo za mamą.

Ŝe mama i Huige trzymali się za ręce. Ŝe kaŜdy. Ŝeby mogli dotykać się publicznie — i nawet wtedy było to niezwykle rzadkie. Nie szło się wtedy do więzienia. jak niemal wszystkie. kto był zaraŜony. co się stało z jej krewnymi i z bliskimi jej ludźmi. do pracy fizycznej. ale miał legitymację i uwaŜał. sentencja w jego sprawie mówiła o „nadzorze”. Idąc samemu z tą sprawą. zostało przyjęte za dowód. więc Yulinowi pozwolono nadal pomagać doktorowi Xia w aptece. Ŝe są kochankami. ale sądził. ale pozostawało pod nadzorem (było to równie skuteczne jak więzienie). nie został wydany przez sąd. powinien im to zgłosić. PoniewaŜ nie miał krwi na sumieniu. jeszcze zwiększyło się przez to. a komuniści powzięli szeroko zakrojoną kampanię zwalczania tych chorób i kaŜdy. co oznacza jego treść. z którymi miał do czynienia. Ŝe powinien to zgłosić nowym władzom. Był w trudnej sytuacji. To. Ŝe uda się razem z nim na wygnanie. Pracował „pod nadzorem” przez trzy lata. a wobec tego usługi Huige dla komunistów nie miały „słusznej” motywacji. Wuj Yulin nigdy nie pracował. W tamtych dniach Komitet Miejski w Jinzhou miał w miarę liberalnych szefów. Jeśli nie powie. Wyglądało to mniej więcej 146 . a komuniści sami dowiedzą się o nim. co było bardzo prawdopodobne.korzystne. Jej poczucie. ale zanim wyjechali. w ostateczności kochankami. został zesłany na wieś. będzie naprawdę fatalnie. Złapał chorobę weneryczną. Kiedy przyszli komuniści. Nie będzie ukarany. Ŝe boryka się z nierozwiązywalnymi dylematami. ale przez ciało partyjne. Peie poszedł do szpitala. „Lojalny” Peie. Jego Ŝona i moja babcia próbowały mu to wyperswadować. kto pracował dla słuŜby bezpieczeństwa czy wywiadu Kuomintangu. Werdykt. oświadczyli. Jego rodzina zdecydowała. zwaŜywszy na ich fenomenalną organizację. Werdykt partii w jego sprawie brzmiał: „Przeszłość podejrzana politycznie. ale powinien pracować tylko pod kontrolą”. Ŝe nie ma racji — i poczuła się przez to bardzo opuszczona i samotna. Szwagier babci. Mama nie mogła powiedzieć ojcu. jaki klimat panował w partii. zwłaszcza jeśli będą się trzymać za ręce. odbiera im moŜliwość snucia podejrzeń. Od czasów Konfucjusza kobieta i męŜczyzna musieli być małŜeństwem. i od szefów partyjnych. przez trzy dekady Ŝycie Yulina miało zaleŜeć od tego. Nie zostało jasno sprecyzowane. Ŝe najlepiej jest powiedzieć prawdę. przechodził przymusowe leczenie.

jak mówił Mao: „dobrze przyjmowane za granicą”. i zupełnie jawnie byli obserwowani przez policję. Podobnie zrobił Yaohan. którzy pracowali dla słuŜby bezpieczeństwa. ale regularnie musieli zgłaszać się na policję. a potem zbiegli na Tajwan. Mao oświadczył: „Zabijamy małych Chiang Kai-sheków. ukryli się. takie jak „ostatni cesarz” Puyi i najwaŜniejsi generałowie. kiedy naprawdę wielu obywateli było w kolizji z prawem.jak praca na wyznaczonym stanowisku. został skazany doŜywotnio na obóz pracy i zesłany pod odległą granicę państwa (wraz z wieloma innymi wysokimi urzędnikami Kuomintangu został zwolniony po amnestii 1959 roku). przekładane czarnym”. specjalnie wyznaczonych do tego zadania. duŜych oszczędzamy”. oszczędzono go. którzy byli pod „cichą” obserwacją. 147 . Kiedy kończył się okres formalnego nadzoru. przechodzili do kategorii ludzi takich jak Yulin. Pozostawienie takich ludzi jak Puyi przy Ŝyciu było. Jego Ŝonę odesłano z powrotem do Japonii. wyŜsi funkcjonariusze wywiadu i słuŜby bezpieczeństwa. „Sprawiedliwość ludowa” była szczelna i stanowiła główny instrument sprawowania kontroli w sytuacji. nie zostały ukarane. Ŝe pomagał w ratowaniu Ŝycia niejednego komunisty i wielu sympatyków komunizmu. Ludzie „pod nadzorem” mieli pewną swobodę. Jedną z najpowszechniejszych form tego rodzaju obserwacji nazywano „kanapką” — było się obserwowanym przez dwoje najbliŜszych sąsiadów. Dyrektorka szkoły i dwóch nauczycieli. komisarz polityczny ze szkoły mamy. był sekretarzem Kuomintangu. Oczywiście pozostali sąsiedzi takŜe byli upowaŜnieni przez komitety sąsiedzkie — a często zachęcani — do składania sprawozdań na temat niepewnego politycznie „czarnego”. japońską nauczycielkę mamy. nazywano to teŜ „dwa czerwone. prawie wszyscy skazani na karę więzienia szli do obozów pracy i często byli zatrudniani przy niebezpiecznych pracach albo na skaŜonych terenach. ale poniewaŜ były oczywiste dowody na to. Jednak niektóre waŜne osobistości z Kuomintangu. w tym mojej mamy. który poślubił pannę Tanaka. co robią. Zhuge. Komuniści oszczędzili takŜe „grube ryby”. który był odpowiedzialny za jej aresztowanie. poniewaŜ byli „przydatni”. ten wyglądający na inteligenta oficer słuŜby bezpieczeństwa i wywiadu. kiedy się jest na zwolnieniu warunkowym. Podobnie jak w Związku Radzieckim. meldując szczegółowo o wszystkim. Komisarz akademicki w szkole. a nawet myślą. do której chodziła mama.

Oznaczało to. która była całym światem mamy. nowym. Była teŜ atakowana za to. świeŜo po ślubie. Ŝe ludzie muszą nauczyć się nie podejmować Ŝadnych działań z własnej inicjatywy. poniewaŜ uwzględniono. Zawsze ufała swojemu silnemu zmysłowi moralnemu. chcąc się przekonać. czy wykaŜesz prawidłową postawę i dasz pierwszeństwo zebraniu”. gdyŜ. czuła się bardzo niepewna i osamotniona. nie poprosiwszy najpierw Federacji o pozwolenie. W Federacji. Wuj Yulin i ciotka Lan. W Federacji Kobiet kazano mamie pisać jedną samokrytykę po drugiej. Czekano. szeptano. choć była tak zaangaŜowana. Ludzie. Ŝe „niedawno przyłączyła się do rewolucji”. Ŝeby mu pomogła przygotować jego powrót. niosącym wyzwolenie ruchu. Ŝe ryzykowała Ŝycie. Ŝeby zawrzeć małŜeństwo — grzech ten zwano „stawianiem miłości na pierwszym miejscu”. której los związany był nierozerwalnie z losem „Lojalnego” Peie. „Wszelkiego” — brzmiała odpowiedź. Ŝe powinna to zrobić. kwestionowali jej charakter i zaangaŜowanie. Mama czuła się osaczona. Mama w wieku lat osiemnastu.Nikt otwarcie nie narzekał na tę linię polityczną. Ŝe wyszła z zebrania Federacji. Ŝe była »rozwiązła«. „Ale w jakiego rodzaju sprawach mam się zwracać o instrukcje?” — spytała. 148 . W Federacji powiedziano jej. W tym czasie rodzina mamy przeŜywała bardzo powaŜne niepokoje. Ŝeby przyszła. Ŝe nie interweniowano. w ogóle nie mieli pewności co do swojego jutra i byli poddani społecznemu ostracyzmowi. „AleŜ się wdała w awantury — wykrzyknęła jedna z kobiet. Patrzcie na te jej stosunki z męŜczyznami! I co to za męŜczyźni!”. — I wszystko dlatego. Ŝeby obudziło się w niej poczucie dyscypliny — i kiedy sama przyjdzie zapytać Partię o instrukcje. ale powodowała wiele niezadowolenia wyraŜanego prywatnie. a teraz był on w konflikcie z tym. na co wskazywał jej smutek. Krytykowano ją nawet za to. którzy powinni być jej towarzyszami we wspaniałym. Potrzeba otrzymania zezwolenia na sprawy „wszelkiego” rodzaju stała się podstawową zasadą komunistycznego zarządzania. Nikt jej jednak nie powiadomił. Ŝe szef Komitetu Miejskiego poprosił ją. Na to przewodnicząca odparowała: „Ale zaleŜało od ciebie. Mama powiedziała wtedy. „miała za miękkie serce dla Kuomintangu”. pełna nadziei na nowe Ŝycie. Ŝe Huige uŜywał jej do tego. Ŝe odwiedzała więźnia Huige. ile trzeba czasu.

Ŝe nie jest wobec niej lojalny. Pierwszy raz w Ŝyciu zaczęła wątpić w siebie. Jinzhou stało się dla mamy nie do zniesienia. mimo Ŝe właśnie miał dostać awans. Nie winiła teŜ kobiet z Federacji. Okazywała jednak urazę wobec ojca. Partia wyraziła zgodę na przeniesienie ojca. Teraz cały czas czuła się stłamszona. Zawsze brał stronę innych towarzyszy i towarzyszek przeciwko niej. W lecie 1949 roku komuniści posuwali się na południe z niepohamowanym impetem: wzięli stolicę Chiang Kai-sheka. odpowiadał. jak i przez uczucia. Ŝe wkrótce wezmą Sichuan. Nie winiła ani Partii. Mama była bardziej elastyczna. W historii Chin wykształciła się zasada. Ŝe wysocy urzędnicy stacjonowali z dala od rodzinnych stron. Ŝe właśnie tego nie chciałby zrobić. a to dodawało jej odwagi. a jej radość zmieniły w pełną niepokoju melancholię. Zwrócił się do Miejskiego Komitetu Partii o przeniesienie. natychmiast. Ŝe mogłoby mu być trudno wyrazić swoje poparcie dla niej publicznie — ale kiedy chciała tego choćby prywatnie. którego kochała. Ŝe przemawia przez nie Partia. czuł. ani rewolucji. Ŝe chciałby wrócić do swojego rodzinnego miasta. Dwa miesiące po ślubie — i w niecały rok po wyzwoleniu — złość i plotka wypędziły ich z rodzinnego miasta mojej matki. teŜ nie dostawała. którym mówi publicznie. Ŝe chce wyjechać. i wyglądało na to. jako Ŝe niedawno im powiedział. Ŝe bardzo potrzebują administracji złoŜonej z ludzi miejscowych — i lojalnych. uzasadniając to tym. Powiedziała ojcu. Oddanie ojca dla komunizmu było absolutne. jej zaangaŜowanie było tonowane zarówno przez rozsądek. W Komitecie byli zaskoczeni. Czuła. Zgodził się. mogła rozwinąć w działaniu swoją energię i dynamizm — czuła. nawet do Ŝony. Rozumiała. Od samego początku małŜeństwa między rodzicami zarysowała się podstawowa róŜnica. Kiedy rządził Kuomintang. mówić tym samym językiem. Ŝe powinien prywatnie. bo były jej towarzyszkami i uwaŜała. Nankin. do Yibin. Zostawiała sobie miejsce na prywatność — natomiast ojciec nie. Ŝe robi rzeczy właściwe. Ŝe stawanie się komunistą to proces bardzo bolesny.jak inni widzieli jej „przypadek” — i często w konflikcie z osądem jej męŜa. jak miał się toczyć. . Gdy próbowała o tym rozmawiać z ojcem. dusiła się. I wobec tego toczy się tak. Ich doświadczenia wyniesione z MandŜurii wskazywały na to. Ŝeby uniknąć problemu nepotyzmu.

Poza tym było to jakieś 1600 kilometrów stąd i nie miała pojęcia. przyszli na dworzec. ale powstrzymywała łzy. Ŝeby się z nimi poŜegnać. czy jeszcze kiedyś będzie mogła wrócić do Jinzhou. Ŝeb ysię rozpłakać. Dwudziestego siódmego lipca 1949 roku babcia. a Sichuan ciągle pozostawał w rękach Kuomintangu. Z jednej strony czuła się jak ptak. Ŝe na to zasługuje. Na drogach. w większości do Sichuanu. Czuła przemoŜne pragnienie. których kochała. Po upływie roku moŜe stać się pełnoprawną członkinią. ciągle trwała wojna domowa. szczególnie matkę. wśród których wielu było dla komunistów podejrzanych. Na okres podróŜy połączyli się w jednostki i dostali zielone wojskowe mundury.7 „Przejście przez pięć przełęczy górskich” — długi marsz mojej matki (1949—1950) TuŜ przed opuszczeniem Jinzhou mamie przyznano członkostwo w Partii. Rodzice przyłączyli się do ponad stuosobowej grupy podróŜujących na południe. PodróŜ była najeŜona niebezpieczeństwami. funkcjonariusze partyjni z południowego zachodu. doktor Xia i najbliŜsi przyjaciele mamy. towarzyszyło im kilka kobiet. Ŝeby wyfrunąć na otwartą przestrzeń nieba. który wyrywa się z klatki. Ŝeby nie 150 . kiedy — albo czy w ogóle — będzie mogła zobaczyć tych. na razie na okres próbny. które poślubiły męŜczyzn z Sichuanu. Pomógł w tym zastępca burmistrza. o ile wykaŜe. W grupie zdecydowanie przewaŜali męŜczyźni. którymi mieli podróŜować. mamę rozdzierały sprzeczne uczucia. Kiedy tak stali na peronie. Ŝe mamie będzie to potrzebne. Z drugiej strony myślała. który uwaŜał. MandŜurek. poniewaŜ jedzie w nowe miejsce.

Kiedy pociąg dotarł do Tianjin. mama nigdy nie widziała budynków takich jak te. Gdy peron zniknął im juŜ z oczu. ale kiedy spacerowali wzdłuŜ ulic. jak w przyszłości przyjmie wyzwanie „burzy piaskowej”. wysadzanych chińskimi drzewami scholar o mocnym aromacie. Mama widziała. w stylu późnego rokoko austro-węgierskie kamienice. Były tu całe dzielnice ze wspaniałymi budynkami. eksterytorialne enklawy (generał Xue zmarł we francuskiej koncesji w Tianjin.zasmucać matki. i na Chińczykach. tacy jak ona. Mama słyszała tę teorię tysiąc razy. a wszystko to powinna wypraktykować w zwarciu z cięŜkimi próbami Ŝyciowymi. którzy stanowią prawie osiemdziesiąt procent ludności. nie powinni dłuŜej być „burŜujami”. około trzystu dwudziestu kilometrów na południowy zachód. próbując ją zarazić swoim entuzjazmem. cięŜkimi japońskimi bankami znanymi z MandŜurii i rosyjskimi bankami z zielonymi dachami i delikatnymi róŜowawoŜółtymi ścianami. która „przyłączyła się do rewolucji”. W Partii wyznawano teorię. Ŝe chciałby mamę zabrać do miasta. zbudowane w róŜnych obcych stylach architektonicznych: eleganckie francuskie pałacyki z przełomu wieku. musi „przejść przez pięć górskich przełęczy” — oznaczało to. lekkie włoskie pallazi i przeładowane. w którym Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich miało swoje koncesje. Ojciec powiedział. Była to jakby skondensowana wystawa stylów róŜnych narodów. Tianjin był ogromnym portem. Ŝe wykształceni ludzie. która i tak była nieszczęśliwa. Ŝe musi być silna i Ŝe jako młoda studentka. zawodu. musieli się zatrzymać. Ale chciała takŜe więcej czułości i osobistego zrozumienia i była uraŜona. z których wszystkie chciały zrobić wraŜenie i na sobie wzajemnie. ojciec próbował ją pocieszyć. Teraz po raz pierwszy oglądał to na własne oczy. stylu Ŝycia i pracy fizycznej. poniewaŜ skończyła się linia kolejowa. Powiedział. Ŝe ma przyswoić sobie nową postawę wobec rodziny. Akceptowała zmienianie siebie samej w imię nowych Chin. nawet sama napisała wiersz o tym. Ŝe nie dostaje tego od ojca. powinni zbliŜyć się do wieśniaków. Ojciec czytał zawsze mnóstwo obcej literatury i opisy europejskiej architektury fascynowały go. chociaŜ moja mama o tym nie wiedziała). szarymi. miłości. Ŝe zadaje sobie sporo trudu. JuŜ tęskniła za swoją matką. Ojciec nie potrafił powiedzieć jej nic serdecznego i był 151 . Poza przysadzistymi. była przygnębiona.

padała na ziemię i po prostu leŜała. Ŝeby oddychać. którzy zostali w tyle. wąska. Kiedyś trzeba było przejść blisko pięćdziesiąt kilometrów w ulewnym deszczu. bandytów i Ŝołnierzy Kuomintangu. odczuwała okropny ból. przekłuła pęcherze igłą i wycisnęła z nich płyn. Oczy zalewał pot. Ŝeby pod koniec dnia wymoczyła stopy w gorącej wodzie. którzy byli w partyzantce. Ŝe na swój niezdarny sposób próbuje wyrwać ją z ponurego nastroju. Ŝeby nie zsunąć się z urwiska. zwłaszcza kiedy padało: ziemia zamieniała się w masę grząskiego błota i mama przewracała się tak często. Ŝe zejście jest prawie tak samo trudne. Wspinali się pod górę — nie była szczególnie wysoka. czuła. Najczęściej nie było w ogóle dróg. rozmiękła dróŜka biegła skrajem urwiska głębokiego na jakieś trzysta metrów. myślała. była pewna. Wędrówka była straszna. Kiedy juŜ dochodzili do miejsca. Ŝe nawet nie liczyła juŜ tych upadków. kiedy komuniści szli do przodu. Nogi mamie się trzęsły. nie mogła się powstrzymać i okazywała mu złość. Mata na plecach ciąŜyła jej jak wielki kamień. Gdy weszli na szczyt. Przynosiło to natychmiastową ulgę. ale rano. ale mama była zupełnie wyczerpana. niezdolna do ruchu. KaŜdego dnia zaciskała zęby i podejmowała walkę. ale na kaŜdym odcinku drogi miejscowe władze przysyłały jako eskortę oddział Ŝołnierzy. a na drogach było pełno oddziałów podległych miejscowym feudałom. Ŝeby nabrać tchu. jak i potem. niosąc na plecach maty do spania i wszystkie swoje rzeczy. Nogi miała jak galareta. w którym mieli nocować. Ci.zupełnie pozbawiony elastyczności. Koledzy poradzili jej. jakieś dziewięćset metrów. I nie było jak odpocząć. Tysiące gwiazd tańczyło jej przed oczami i z trudem wlokła się za innymi. Wiele razy chwytała się drzew. Musieli dalej iść na własnych nogach. Ŝe spadnie w przepaść. Na całą ich grupę przypadały tylko trzy karabiny. Zerwana linia kolejowa to był zaledwie początek. Ŝe w płucach nie ma powietrza. byli do tego przyzwyczajeni. a kiedy otwierała usta. Była to zupełnie dzika okolica. z których jeden miał ojciec. często po dzikich drogach. Ŝe jej niedola się skończyła. a ci zazwyczaj mieli broń maszynową. chociaŜ wiedziała. kiedy trzeba było znowu ruszać. 152 . KaŜdego dnia musieli przechodzić wielkie odległości. ale pewnego dnia całe pięty mamy pokryły się pęcherzami. ale okazało się. Temperatura wynosiła ponad trzydzieści dwa stopnie Celsjusza i mama ociekała zarówno deszczem.

bo byłoby to uwaŜane za faworyzowanie jej. kiedy omal nie utonęła w rzece. kiedy zobaczyła swoją znajomą. Ŝe jej znajomą mąŜ przewiózł przez rzekę.Kiedy szli przez góry. ale nie zrobił tego. musieli pokonać kilka zimnych. Ŝe przecieŜ ma być rozwaŜane jej podanie o pełne członkostwo w partii. Ŝe to zupełnie co innego: ona jest komunistyczną weteranką. twarde Ŝycie i byli szczególnie wyczuleni na sytuacje. Ojciec nie zajmował się mamą. Ŝe powie mu to sama. Jest tylko młodą studentką. poza tym cały czas wymiotowała. Mama często miała nadzieję. ale nie jednocześnie i tu. zrezygnował jednak z tego przywileju i szedł razem z Ŝoną. co było dostępne. który został potem prezydentem Korei Północnej. Rewolucja w Chinach była zasadniczo rewolucją chłopską. zwłaszcza od chwili. ale jakiś męŜczyzna pochylił się i podtrzymał ją. Ŝe straciła pierwszego męŜa. razem z Kim Ir Senem. Jego pozycja upowaŜniała go do korzystania z transportu — z jeepa albo z konia — zaleŜnie od tego. KaŜdy. oddziałowi partyzanckiemu. będzie miała kłopoty. Miała straszny dzień. „To dla twojego własnego dobra — dodał. w których ktoś albo zaŜywał. Miał oczywiście rację. Mama nie moŜe się porównywać z tą kobietą. powinien tak długo zaprawiać się 153 . Był wyŜszym funkcjonariuszem i przysługiwał mu samochód. w strasznych warunkach walczyła z Japończykami na północnym wschodzie. Ŝe nie. kto przyłączył się do rewolucji. Ŝe zaraz porwie ją prąd. Ŝe zaoferuje i jej miejsce w samochodzie. Ŝe jest faworyzowana. rwących rzek. Jeśli inni ludzie pomyślą. Jechał w jeepie. Odpowiedział. Kiedy wspomniała. Wieczorem tego dnia. W latach trzydziestych przewodziła. ojciec odpowiedział. przypominając. Poza tym mama powinna poznać przeciwności Ŝycia. i tu”. W połowie jednej z nich potknęła się i poczuła. — MoŜesz wybierać: albo do samochodu. albo do Partii. Trzeba walczyć z zakorzenioną w Chinach tradycją nepotyzmu. którą mąŜ przenosił przez rzekę. Woda sięgała mamie do pasa i prawie nie mogła utrzymać się na nogach. Czy nie mógłby czasem pozwolić jej pojechać razem z nim w jeepie? — zapytała. a chłopi mieli bezlitosne. Wśród wielu jej cierpień podczas rewolucyjnej działalności wymienił takŜe to. który został zabity na rozkaz Stalina. Była bliska załamania. a ona nie jest upowaŜniona do korzystania z samochodu. razem ze swoją obstawą. albo szukał wygody. postanowiła.

ale musiał powtórzyć to. odwróciła się od niego i schowała twarz w rękawie. Być krytykowanym — to nie była błahostka. ciasno ułoŜeni na podłodze. którzy okazali się bandytami. cały czas w marszu. aŜ przestanie na nie reagować i będzie uodporniony na wszelkie przeciwieństwa losu. kiedy szli głęboką doliną. Ludzie mówili. jaką mijali. Następnego dnia szef jednostki mamy. była prowincja Shandong. nie rozpłakała się ani razu. pocąc się i wymiotując. Poczuła. jak ojciec szybko wtyka jej do ręki chustkę. kiedy czuje się chora i wyczerpana. Mama ukryła się za skałą. Nie był niesympatyczny. Ŝe nie jest juŜ w stanie dłuŜej tego wytrzymać. przyszli do miasta Nankin. Oznaczało to. Mama rozumiała tę zasadę. która dopiero kilka miesięcy wcześniej poddała się komunistom. Pochowano zabitego obok drogi. Pewnego razu. Po czterdziestu dniach marszu. zaczęto do nich strzelać z góry. Ojciec przeszedł to w Yan'an i w partyzantce. Ŝe jeden człowiek z ich grupy nie Ŝyje — został zastrzelony. Kiedy zaczęła płakać. ale miała do ojca Ŝal. Zmobilizowała wszystkie siły i szła dalej. wziął ją na bok i powiedział. Kilku innych było rannych. a nawet Ŝe jesteś tchórzem. z nogami jak z ołowiu. Ŝe nie okazuje jej uczucia. chociaŜ często czuła taką potrzebę. Ŝe były narzekania na jej nocny płacz. Nie zachowuje się jak prawdziwa rewolucjonistka. puste pomieszczenia magazynów. Ojciec i pozostali wyŜsi funkcjonariusze oddali swoje konie rannym. Tej nocy spali w małej świątyni. co mu powiedziano. który pomógł jej w rzece. Pewnej nocy poczuła. Od tej chwili. Ojciec spał koło mamy. Ŝeby mogła stłumić nią szloch. Najbardziej niebezpieczną strefą. Grupa nocowała w takich miejscach. Strzelanina trwała około dziesięciu minut. dźwigając matę. zobaczyli. a gdy ucichła. Ŝe nie jesteś godna „uczestniczyć w rewolucji”. próbując stłumić szloch. jak klasy szkolne. podczas którego zdarzały się takŜe inne potyczki. kiedy usiłował zajść od tyłu napastników. „Nie płacz na głos! Ludzie cię usłyszą i będziesz krytykowana!”. To wstyd płakać po przejściu kilku kroków. męŜczyzna. Obudził się natychmiast i z pośpiechem zatkał jej usta dłonią. Ŝe towarzysze mogą ci powiedzieć. Ŝe zachowuje się jak „damulka z klasy wyzyskiwaczy”. leŜącego około tysiąc dwieście 154 . i po raz pierwszy rozpłakała się.w znoszeniu niewygód.

kilometrów na południe od Jinzhou. Sun Yat-sena. Od czasu do czasu pozwalano im wyjść. które przypadło mamie. Ŝe z lodów została tylko woda. Mamie było przez to trudno oddychać i jak wszyscy inni. Po drodze mama 155 . byli zdumieni. którzy spali tu przed nią. Mundur powinien być zapięty pod szyję. Nosili mundury koloru khaki. Ojciec przyjechał samochodem. nie wolno było rozpiąć kołnierzyka. Mama strasznie się pociła i brzeg jej czapki teŜ był cały czas mokry. A jednak pomimo to potrafili zafascynować swoich słuchaczy. Wieczorem pomaszerowała z towarzyszami do opery. Nosili takŜe podwójnie zszyte bawełniane czapki. Kiedy wrócili i zobaczyli. Wielu ludzi z ich grupy nigdy nie było w duŜym mieście. zawinęli je starannie w ręczniki i włoŜyli do toreb. a wykładowcy stali w pełnym słońcu przez dwie albo trzy bite godziny. jaką zrobiła. ćwiczyli szybki marsz z rynsztunkiem. Grupa przechodziła trening wojskowy w niemiłosiernym upale. tak Ŝeby nie wystawał ani jeden włos. miała na plecach duŜą plamę od potu. Tego dnia w innej dzielnicy miasta miało być przedstawienie opery pekińskiej z jedną z najsławniejszych gwiazd sceny w obsadzie. jeśli nie liczyć postoju w Tianjin. w pełni obładowani — do grobu ojca załoŜyciela Republiki Chin. Pierwszą rzeczą. odcisnęła się ciemna sylwetka ludzka od potu tych. w cieniu. które powinny ściśle przylegać do głowy. W Nanjing musieli chodzić na wykłady polityczne — niektóre wygłaszał późniejszy przywódca Chin. Kiedy wrócili. Pewnego dnia mama i jej jednostka musieli przejść kilka kilometrów — w tę i z powrotem. Jako część armii musieli ściśle przestrzegać dyscypliny. Na bambusowym materacu łóŜka. bieliznę i koszule z surowej bawełny. było pochłonięcie kilku lodów na patyku. Mama i jej koledzy siadali na trawniku Centralnego Uniwersytetu. Mama Przejęła od babci zamiłowanie do opery pekińskiej i niecierpliwie wyczekiwała przedstawienia. owijacze i plecak. jak wiązać matę do spania. Nazywano je „Piec Chin” i w połowie września ciągle było tu jak w piekarniku. którzy zostali w baraku. które było stolicą kuomintangowskiego rządu. Lody na patyku zrobiły na nich kolosalne wraŜenie i kupili kilka dla towarzyszy. odległej o osiem kilometrów. późniejszy minister spraw zagranicznych. Grupa została rozlokowana w barakach. i generał Chen Yi. Deng Xiaoping. mama poczuła silny ból w podbrzuszu. uczyli się.

Nie widziała drogi i zupełnie straciła poczucie czasu. Ŝe moja Ŝona chce juŜ wyjść?”. Ojciec. Ŝe to efekt trudów marszu. ale sądziła. ona sama teŜ nie miała. z otwartymi ustami. Ŝe ona jest w ciąŜy — ani. Jakoś się dowlokła do swojego łóŜka i w świetle lampy zobaczyła. Wszystko jej wirowało przed oczami. Trzeba jej było zrobić transfuzję krwi i wyczyścić macicę. Pierwsze słowa. Kiedy po operacji otworzyła oczy. I nikogo przy niej nie było. Gdy tylko połoŜyła się na łóŜku — zemdlała. Wiedziała. Ŝeby przysłali karetkę. Spojrzał w stronę swojego kierowcy i zobaczył. jakie wypowiedziała. Wydawało się jej. Nie powiedziała mu. ale potem dostrzegł krew i dotarło do niego. jakby przedzierała się mozolnie przez gęstą bawełnianą watę. Ŝe jest po prostu strasznie zmęczona. Był jednak wojskowym lekarzem i nie miał doświadczenia z tego rodzaju przypadkami. Ŝe ją boli. Ojciec tłumaczył się bardzo gęsto. W połowie przedstawienia ból zrobił się nieznośny. ale zdecydowała. Czuła się tak. Ojciec 156 . „Uczestnictwo w rewolucji” dawało automatycznie gwarancję opieki lekarskiej. Ŝe ten siedzi jak przyklejony do krzesła. Znalazł mamę wyciągniętą bez ruchu na łóŜku. zobaczyła ojca. Ŝe zapłacą w srebrnych dolarach — i za karetkę. Ŝe nie. Ŝeby mu wyjaśniać. W pierwszej chwili pomyślał. Ŝe szła przez całą wieczność. Wtedy mamę zupełnie odeszła ochota. czy nie wrócić. Ŝeby zabrał ją do domu samochodem. Całą drogę powrotną do baraków szła. baraki były puste. skręcając się z bólu. jak bardzo ją boli. Odwrócił się znowu do mamy i odparł: „Jak mogę mu przerywać takie święto tylko dlatego. Ŝe straciła okres. więc był w barakach przed innymi. Niedługo potem wrócił ojciec. siedzącego obok. Ŝe z jej spodni cieknie krew. a kiedy go sprowadził. Kiedy wróciła. chociaŜ nie miał własnych pieniędzy. Przyjechał samochodem. Szpital się zgodził — ale pod warunkiem. Wszyscy. Mama była o krok od śmierci. zgodził się bez chwili wahania. i za pilną operację. ten od razu wiedział. Ŝe jest nieprzytomna. Podeszła do ojca i poprosiła. Właśnie straciła pierwsze dziecko. brzmiały: „Chcę rozwodu”.czuła coraz dotkliwszy ból w podbrzuszu i rozwaŜała nawet. Rzucił się szukać lekarza. oprócz straŜników. Ŝe to poronienie. Zadzwonił do szpitala w mieście z prośbą. odwróciła się i wyszła. widziała tylko jakąś czarną otchłań i jarzące się w niej gwiazdy. poszli do opery. Nie miał pojęcia. prawdę powiedziawszy.

poniewaŜ — co charakterystyczne — nie był to zakaz pisany. w które wierzyła. jak bardzo się będzie starać. mama i jej współtowarzyszki zostały pilnie powiadomione. niezaleŜnie od tego. Mama wtedy nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego. Kiedy usłyszała słowa Mao: „Lud Chin powstał” — sama siebie zganiła. to krytyka. Ŝe w ogóle się wahała. Powiedziała ojcu. Ŝe chce wrócić z powrotem do MandŜurii. pierwszego października. po otarciu łez. które były jej nadzieją. co to znaczy poronienie. ona i jej współtowarzyszki zaczęły skakać z radości i podrzucać czapki w górę — gest. wyprał jej zakrwawione ubranie. Zebrały się i wysłuchały Mao. Ŝe będzie to kraj. Ŝe w przyszłości będzie o wiele bardziej uwaŜny i bez końca powtarzał. Kilka dni przed poronieniem mamy rodzice zrobili sobie Pierwsze 157 . Obiecał. urządziły sobie małą uroczystość. „Równie dobrze mogłabym odejść” — dodała. Ŝe nie zdawał sobie sprawy. o których marzyła. to rzecz drobna. Potem. co — jak na chińskiego męŜczyznę — było niespotykane. Mama płakała jak dziecko. Ŝe ją kocha i Ŝe się zmieni. Jeśli juŜ się „przyłączyła do rewolucji”. — To by było odebrane jako znak. Ŝe nigdy nie zadowoli rewolucji. Nawet jeśli koledzy cię zaakceptują. co ją spotyka w zamian. Ŝeby podjąć studia medyczne. Jeszcze w szpitalu. Ŝe mają oczekiwać waŜnej audycji — nadadzą ją z głośników porozwieszanych wokół całego szpitala. Gdy krótka proklamacja Mao dobiegła końca. Ŝe boisz się przeciwności Ŝyciowych. to i tak nie dostaniesz nigdy dobrej pracy. któremu moŜna się oddać ciałem i duszą. Pomyślała. którego chińscy komuniści nauczyli się od Rosjan.powiedział. Chiny. „Nie wolno ci — odparł ojciec z niepokojem. W końcu mama zgodziła się nie występować o rozwód. ale powiedziała. Ŝe istnieje nieprzekraczalny zakaz wycofywania się z systemu. Ale w głosie ojca słyszała wyraźnie ton nacisku. Czuła się bardzo dumna i przyrzekła sobie. Ŝe zawsze będzie „po stronie rewolucji”. Uznają cię za dezertera i koniec z twoją przyszłością. Do końca Ŝycia będziesz dyskryminowana”. Kiedy mama spała po zabiegu. nie mogła się odłączyć. ziściły się. jedyne. jak ocalenie Chin. który ze szczytu pawilonu Bramy Niebiańskiego Spokoju proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. Jej cierpienia w porównaniu z tak wielką sprawą.

Kunga. szwagra Chiang Kai-sheka. Ŝeby skryć się przed samolotami Kuomintangu. Ŝeby nie wracała do Jinzhou i nie opuszczała „szeregów rewolucji”. którzy takŜe zostali w tyle z powodu choroby.wspólne zdjęcie. Są na nim oboje w mundurach wojskowych. niektóre z nich miały na podeszwach wypisane hasła. Mama musiała zostać w szpitalu przez następny miesiąc. Ŝe jest dla niej miejsce na parowcu wiozącym ludzi. raczej melancholijnej. Przez pierwszych trzysta dwadzieścia kilometrów do miasta Anqing płynął tylko w nocy. a potem pozwolono jej spędzić okres rekonwalescencji we wspaniałej posiadłości. kiedy zapadnie noc — w dzień z powodu nalotów Kuomintangu byłoby to zbyt niebezpieczne. która naleŜała do głównego finansisty Kuomintangu. takie jak „Bić Chiang Kai-sheka” albo „StrzeŜemy naszego kraju”. Była to zwyczajna praktyka. Mama musiała kilka godzin czekać w doku. W kaŜdym liście pisał. NadbrzeŜe było spowite chłodną mgłą. Siły komunistów zbliŜały się do Sichuanu. Mama została w Nankinie przez dwa miesiące. a w dzień maskował się w trzcinach na północnym brzegu rzeki. H. Dano im cywilne rzeczy i ubrani jak zwyczajni obywatele witali komunistów. Ŝe się zmieni. którzy konwojowali przewoŜony statkiem spory ładunek wyposaŜenia wojskowego i amunicji. Mieli się zebrać w doku. i nalegał. Mama od razu posłała odbitkę babci. Co jakiś czas dostawała telegram albo listy od ojca. Ŝe wszyscy idą uczestniczyć jako statyści w dokumentalnym filmie o wyzwoleniu Nanjing. jak bardzo ją kocha. Tę rekonstrukcję — choć nie mijała się z prawdą — pokazywano potem w całych Chinach jako „film dokumentalny”. na których miała tylko standardowe bawełniane pantofle. Trzeciego października jednostka ojca została przeniesiona. Ostry. Parowiec płynął wzdłuŜ Jangcy na zachód. nazywane „pantoflami wyzwolenia”. północny wiatr wiał śniegiem po rzece. Nieliczne światła zostały wyłączone — z powodu groźby nalotu. Pisał kaŜdego dnia i wysyłał listy. Pewnego dnia jej jednostce powiedziano. jeśli tylko znalazł jakąś czynną pocztę. Zdjęcie zrobiono dla upamiętnienia wejścia ich grupy do niedawnej siedziby sił Kuomintangu. Zdarzały się potyczki z 158 . obiecywał. patrzą w obiektyw z wyrazem zadumy. Pod koniec grudnia powiedziano. rozpaczliwie przytupując skostniałymi stopami. H. ustawili na pokładzie karabin maszynowy. śołnierze.

zostawił tu sporo oddziałów Kuomintangu. gdy właśnie mieli zakotwiczyć się na dzień w trzcinach. pokrywała bujna roślinność. Płonące kawały drewna popłynęły w kierunku drugiej łodzi i wydawało się. A jednak przepłynęły obok. Nikt nie okazał strachu. Kiedy Chiang Kai-shek zaniechał oporu na kontynencie i uciekł na Tajwan. Wszyscy oniemieli. Czasami siła prądu znosiła łódź z powrotem i miało się wtedy wraŜenie. a rzeka zwęŜa się raptownie. ale za kaŜdym razem sternikowi udawało się w ostatniej sekundzie wymanewrować. Potem statek popłynął dalej i zakotwiczył w innym miejscu. Kiedyś. Kiedy wpłynęli na przełomy Jangcy. Na pierwszej łodzi zginęła większość Ŝołnierzy z eskorty. co się stało.siłami Kuomintangu i gangami feudałów. Ŝe nic jej nie uchroni przed zderzeniem z kawałkami płonącego wraku. a wszystkie wyglądały. kiedy jakieś sto metrów przed nią wszystko wybuchło. Ŝe zaraz się rozbiją o skały. Wyglądało to tak. Pewnego popołudnia blade. Ŝe prawie zasłaniały niebo. kiedy kuomintangowscy Ŝołnierze ostrzelali pierwszą łódź. Ŝe się wywróci. Mama i inne kobiety ukryły się pod pokładem. Mama stała na pokładzie. Mama często myślała. ze spadkami i podwodnymi skałami. Wojskowy ładunek i straŜ płynęły pierwszą łodzią. Skały. tak wysokie. mijając ich o centymetry. KaŜda następna wydawała się jeszcze bardziej stroma niŜ poprzednia. Najgorszy moment nadszedł. zimowe słońce zupełnie zniknęło. Większą część prowincji Sichuan komuniści zajęli dopiero miesiąc temu. Trafił ją jeden z pocisków. musieli się przesiąść na dwie mniejsze łodzie. Po obu stronach ogromne. Mama pospieszyła na pokład zobaczyć. podczas gdy Ŝołnierze walczyli na górze. parowiec dostał się pod cięŜki ostrzał i jakieś kuomintangowskie oddziały próbowały wedrzeć się na pokład. która wiozła amunicję. Przełomy Jangcy zwane były „Bramami Piekła”. a reszta grupy drugą. nie było popłochu. które przybyły z Chongqing. Wpłynęli do świata zupełnie innej przyrody i klimatu. jakby spadł na nie z rozmachem z nieba jakiś przepotęŜny miecz i utorował sobie w nich drogę. jakby cała rzeka nagle zajęła się ogniem. Urwiska wzdłuŜ 159 . jakby miały ją zgnieść. prostopadłe skały ponad rzeką pochylały się w stronę łodzi. gdzie zaczyna się prowincja Sichuan. Mała łódź całymi dniami walczyła z prądem.

Ŝe podróŜując. Ŝe wszyscy ci ludzie są w Ŝałobie. W połowie stycznia przybyli do Chongqing. WzdłuŜ rzeki ciągnęły się łagodne zielone wzgórza. do miasta Luzhou. poczuła się tak. a takŜe większe i bardziej okrągłe oczy niŜ ludzie. Ŝe przysyła po nią łódź i Ŝe moŜe od razu płynąć do Yibin. Gdy łódź zbliŜyła się do nabrzeŜa. ostrzejsze rysy.przełomów rzeki były porośnięte gigantycznymi pnączami trzcinopalmy i egzotyczna atmosfera stała się jeszcze bardziej niesamowita. zdających się wspinać bez końca po zboczu góry. mama zaczęła rozglądać się za ojcem. który był stolicą Kuomintangu podczas wojny z Japonią. Mamie tutejsi mieszkańcy wydawali się niesamowicie ciemnoskórzy. Kiedy po raz pierwszy spojrzała na Yibin. WyobraŜała sobie. Nie widziała go od czterech miesięcy i tęskniła za nim. zawiązanych nad czołem. patrząc na tyle miejsc opisywanych przez staroŜytnych poetów. i czuła ciepło pod sercem. mama z początku myślała. Ŝe i on przybył na miejsce przeznaczenia zdrów i cały. PoniewaŜ w Chinach biały jest kolorem Ŝałoby. Tego popołudnia przypłynęli do Yibin. do których wyglądu przywykła. leŜącego około stu sześćdziesięciu kilometrów w górę rzeki. jaki musiał być podekscytowany podczas podróŜy. poczuła przez miękką mgłę ciepło słońca. Tego samego wieczoru była juŜ gotowa wyruszyć. Było chłodno. mama leŜała odpręŜona i słuchała plusku wody uderzającej o dziób łodzi. białych kawałków materiału. Dostała tu od ojca wiadomość. Majestatyczne. Od tej chwili puściła w niepamięć wszystkie urazy. W końcu przez mgłę dojrzała jego niewyraźną postać — stał w zapiętym 160 . a wilgotny wiatr ciągnął od gór i rzeki. Tutaj mama przesiadła się na mniejszą łódź i w niej dopłynęła do następnej stacji. Pomiędzy bujnym listowiem z gałęzi na gałąź skakały małpy. urwiste góry były oszałamiającą odmianą po płaskich równinach wokół Jinzhou. gdy pomyślała. kamiennych stopni. Często na górze leŜało nieduŜe miasteczko. Następnego poranka. kiedy się obudziła. Nosili coś w rodzaju turbanów z długich. której wierzchołek ginął w chmurach. Tym samym dowiedziała się. Było to w przeddzień chińskiego Nowego Roku. Czasami łódź cumowała u wąskiego podnóŜa czarnych. Z powodu ustawicznej mgły mieszkańcy palili lampki na olej rzepakowy nawet podczas dnia. jakby ukazała się jej kraina z bajki — delikatny rysunek miasta płynącego w chmurach. Mieli o wiele drobniejszą i bardziej kościstą budowę ciała. na pewno układał dla niej wiersze.

. Ŝeby jej pomóc zejść. Marynarz połoŜył deskę i ochroniarz ojca wziął mamy matę do spania. Widziała miasto pnące się na szczyt wzgórza. Ŝe ojciec jest równie poruszony i podniecony jak ona — i była bardzo szczęśliwa.płaszczu wojskowym. Brzeg rzeki był rozległy. pokryty piaskiem i kamieniami. a za nim jego ochroniarz. Ŝeby publicznie się obejmować. wąskich drewnianych Ŝerdzi i wydawało się. Mama prawie przebiegła po kładce. a ojciec wyciągnął ramiona. Nie było zwyczaju. ale mama wiedziała. jakby miały za chwilę się rozpaść. Łódź zacumowano przy cyplu na skraju miasta. Ŝe kołyszą się na wietrze. Niektóre domy były zbudowane z długich.

a wygięte płytki dachówkowe były bardzo ozdobne i sprawiały wraŜenie kruchych — przynajmniej w porównaniu z tymi. która została przejęta przez nowy rząd i przeznaczona zarówno na biura. jak i na pomieszczenia mieszkalne. widząc. którymi pokrywano dachy w MandŜurii. W dali. porośniętych drzewami kamforowymi. rosnące w ziemi pokrytej zielonym mchem. W wielu domach widziała blask światła elektrycznego. Ŝe tu w ogóle nie ma szkód. Czy będzie tam elektryczność? Czy góry będą tak wysokie jak te wzdłuŜ Jangcy? Czy będą teatry? Kiedy wspinała się wraz z ojcem na wzgórze. jaki teŜ będzie ten Yibin. Ich ściany zrobiono z gliny i bambusa. gdzie musiały stanowić zaporę dla wiatru i śniegu. metasekwojami i krzewami herbacianymi. i wcale nie dlatego. Yibin leŜy na wzgórzu. jednej przejrzystej. W sadzawce pływały złote rybki i był tam nawet Ŝółw. z którego widać cypel przy zbiegu dwóch rzek. rozrzucone wśród ciemnozielonych wzgórz. Przeszła przez kilkadziesiąt zniszczonych przez wojnę wsi i miast i była zachwycona. Siedmiotysięczny garnizon Kuomintangu poddał się bez walki. była zaskoczona pięknem tego miejsca.8 „Powrócić do domu w haftowanym jedwabiu” — rodzina i bandyci (1949—1951) Przez całą drogę mama zastanawiała się. Ŝe ochroniarz ojca wziął jej matę do spania. przez mgłę. dostrzegła małe domki z bambusa i gliniastej ziemi. jakich nigdy przedtem nie widziała: księŜycowe nanmu. Był tam ogród pełen roślin. i mama zamieszkała razem z nim. papaje i banany. Czuła się lekko. Ojciec mieszkał w eleganckiej posiadłości. drugiej mulistej. W sypialni ojca była podwójna sofa — 162 .

największe posłanie. Kiedy łódź wyruszyła w górę Jangcy. z których ponad sto tysięcy mieszkało w mieście. Ojciec przybył tu sześć dni później i został wyznaczony na szefa okręgu Yibin. Ojciec i jeszcze jeden funkcjonariusz wyszli na brzeg. jak ojciec mówi w dialekcie Yibin. podpartych pod niewielkim kątem. najpierw zatrzymali się na przeciwległym brzegu rzeki. Potem popłynęli łodzią do miasta. Ŝeby małŜeństwa spędzały razem tylko sobotnią noc. jasnego kamienia. którzy „przyłączyli się do rewolucji” w Nankinie. Ubrania prało się na płytach z gładkiego. Atmosfera była spokojna: komuniści byli upojeni swoimi postępującymi jak burza zwycięstwami i koledzy ojca nie nalegali. Gwiazdy na chorągiewkach znajdowały się w złym miejscu — miejscowi komuniści nie wiedzieli. machali czerwonymi chorągiewkami z pięcioma gwiazdami — była to nowa chorągiew komunistycznych Chin — i wznosili przyjazne okrzyki. Miejscowi uznali ją za bardzo szykowną. Poza tym pierwszy raz w Ŝyciu mama codziennie jadała ryŜ i świeŜe warzywa. kiedy usłyszeli. w elektrowni. W Yibin nawet zimą wystarczała sama kołdra. był tylko Ŝuraw z bambusa. jedenastego grudnia 1949 roku. liczącego ponad milion ludzi. Studni w ogóle nie zasłaniała pokrywa. która była twierdzą podziemia. na jakim spała — przedtem znała tylko ceglane kang. Nie było tu szarpiących wiatrów i przenikającego wszędzie pyłu jak w MandŜurii i nie trzeba było nosić gazowych maseczek. jaką powszechnie noszono. gdzie naleŜy je prawidłowo umieścić. a czyściło się je za pomocą szczotki z włókien bambusa — w MandŜurii taki zabieg byłby niemoŜliwy. Ojciec nie był tu od dziesięciu lat. Yibin poddał się niecałe dwa miesiące temu. Ŝeby przemówić. Bardzo tęsknił za rodziną. Następne tygodnie były prawdziwym miesiącem miodowym rodziców. Przybył łodzią z grupą złoŜoną z ponad setki studentów. Kilkuset robotników wyszło powitać grupę ojca. do której z 163 . Zamiast zwykłej czapki. zwłaszcza za młodszą siostrą. na końcu którego wisiało wiadro. Pierwszy raz mama mogła mieszkać z ojcem i nie była krytykowana za „dawanie pierwszeństwa miłości”. Ŝeby móc oddychać. ojciec miał ośmiokątną czapkę w rodzaju tych. jakich uŜywała armia komunistów w latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych. bo ubrania pokrywały się tam błyskawicznie pyłem albo warstwą zamarzniętego błota. a robotnicy byli zachwyceni.

A matka oczywiście była szczególnie ciekawa jego Ŝony. jaki będzie po latach. KrąŜyło wiele sprzecznych pogłosek na temat 164 . co mówiła. które wyraŜało się w powiedzeniu yi jin huan-xiang. bawiąc się długimi warkoczami. która się nią opiekowała w Chongqin? MąŜ córki zmarł i zostawił jej kawałek ziemi. niespełna trzydziestoletni. Razem z fotografią przysłał krótki list mówiący o tym. płakali i modlili się do Buddy o jego szczęśliwy powrót. ale przyłączył do niego swój pseudonim i nazywał się teraz Chang Shuyu. Ŝe wkrótce będzie w Yibin. z całego serca. czy jeszcze Ŝyje. robiła ruch głową. moŜna było odczytać radość. Tylko jego młodsza siostra okazywała większe oŜywienie. głodny praktykant. które odrzucała na plecy za kaŜdym razem. Kiedy przyjechał. i doszła do tego. Ŝeby kiedyś przyjechała i przyłączyła się do nich. Tęsknili za nim. Ŝe w ogóle się nie zmienił. zwłaszcza Ŝe słyszano o komunistach wiele dziwnych rzeczy. Prawie o nim zapomniał podczas pobytu na odległej północy. Dziesięć lat temu ojciec opuścił to miasto jako biedny. Było to tradycyjne chińskie marzenie. gdy Kuomintang zacieśnił blokadę. Ŝe zmienił nazwisko. gdy dla podkreślenia tego. a ona najęła kilku parobków. Potem rodzina usłyszała znowu o ojcu dopiero wtedy. Rodzina ojca była z niego niesamowicie dumna i bardzo chciano zobaczyć. A teraz. do których napływały łzy. ale z pałających oczu. podobnie jak wielu innych. Ojciec uśmiechał się — był to tradycyjny lokalny sposób okazywania przez kobiety wesołego nastroju. kiedy przysłał fotografię. to znaczy „pozostający przy (imieniu) Yu”. Matka ojca opowiadała o tym. Jego matka z westchnieniem ulgi i szczęścia uznała. Było wiele tematów do omówienia. Listy przestały dochodzić. Kiedy był w Yan'an. Pozostali członkowie rodziny zachowywali się z pewną rezerwą. Ŝe niepokoi ją jedna sprawa: co będzie ze starszą córką. co się działo z rodziną od czasu. Mówiła Ŝywo. z powrotem powrócił do swojego prawdziwego nazwiska Chang. Yu oznacza „wyzbyty egoizmu aŜ do granicy szaleństwa”. Ojciec mówił i śmiał się głośno. okazywał niepohamowaną. którą zrobili sobie wspólnie z mamą w Nankinie. Przez poprzednie siedem lat nawet nie wiedzieli.Yan'an pisał entuzjastyczne listy o nowym Ŝyciu i dodawał. i o tym. czyli „wrócić do domu w haftowanym jedwabiu”. powrócił jako człowiek sprawujący powaŜną władzę. kiedy opuścił dom. przybrał pseudonim Wang Yu. Ŝe bardzo by chciał. niemal chłopięcą ekscytację.

wybuchnął: „Tak czekałem na ten dzień. I w tym miejscu rozpłakał się jak mały chłopiec. komunistyczne synowe były bezczelnymi smokami. Z przodu był wielki ogród.. Matka ojca mieszkała w leŜącym tuŜ za miastem starym rodzinnym domu. Teraz jest pora radości. a z tyłu leŜało pole zimowych śliw. Dom był nieskazitelnie czysty. Ojciec. ciekawi. 165 . zbudowany z cegły i z drewna. Ŝe starsza córka zostanie zaklasyfikowana jako posiadaczka ziemska i odbiorą jej grunt. Wszyscy więc siedzieli jak na szpilkach. to znaczy od następnego dnia po przyjeździe do Yibin. dobrych oczekiwań. usłyszała szepty: „JuŜ idzie.”. czekałem na chwilę. tacy krytyczni. znęcała się nad swoją synową w taki sam sposób. który wprowadzał nastrój jak z zaczarowanego ogrodu. posypały się Ŝale i zarzuty: „Co teraz z nią będzie? Jak się utrzyma? Jak komuniści mogą robić takie rzeczy?”. która powinna być jej zawsze posłuszna i którą mogła tyranizować. W chińskiej tradycji teściowa miała pełnię władzy nad synową. które rozstawiały po kątach swoje teściowe. ale ich uczucia były bardziej złoŜone — były wśród nich takŜe wątpliwości i niepewność. które roztaczały wspaniały aromat. Mama zakochała się w tym domu od pierwszej wizyty. błyszczącego drzewa sandalinowego. jak niektórzy twierdzili. Była to waŜna chwila. Meble były z pięknego. kiedy zmarł. Był to zupełnie wygodny dom wiejski — typu nizinnego. jak teŜ zachowa się mama. Komuniści w swoim programie kładli duŜy nacisk na uniezaleŜnienie i wyzwolenie synowych i. który zostawił jej mąŜ. Rodzina ojca była bardzo rozległa i tego dnia wszyscy zebrali się w domu. osłonięty murem od strony drogi. Niesprawiedliwość przeminęła razem z przeszłością. które ma kolor głębokiej czerwieni. Kobiety były wzburzone. dotknięty i wyprowadzony z równowagi. Wszystkie kobiety takŜe zaczęły płakać. Okna błyszczały i nigdzie nie było śladu kurzu. Gdy mama zbliŜała się do frontowej bramy. Dorośli uciszali dzieci. w jaki nad nią bezkarnie się znęcano. które podskakiwały. próbując dojrzeć za oknem tę dziwną komunistyczną synową z dalekiej północy. Ale wy jesteście tacy nieufni. juŜ idzie!”. w której będę mógł dzielić z wami radość zwycięstwa. Kiedy synowa sama stawała się teściową.reformy rolnej i rodzina martwiła się.. i gęsty bambusowy zagajnik. czasami przechodzącej w odcień czerni. On z rozczarowania i zawodu.

Ŝeby złoŜyła koutou posąŜkowi Buddy. Ŝeby nie kwitły. Ŝe to tylko przedstawienie. ale mama pragnęła zrobić wyjątek. Junying. poniewaŜ wierzono. Po obu stronach pokoju w dwóch rzędach ustawiono podobne krzesła. Ojciec się zgodził. Kuzynki i siostry ojca szeptały do jego wyraźnie zachwyconej matki: „Jaka miła synowa! Taka uprzejma. które robiono na chiński Nowy Rok. które nie zaszkodzi obrazowi komunistów. a na nim ozdobna waza. Ŝe kaŜdy kwiat i kaŜda trawa ma duszę. a nawet przed rosnącymi za oknem zimowymi śliwami i bambusami. jakby była pogrąŜona w medytacji. z wydatnymi kośćmi policzkowymi (które ojciec odziedziczył po niej). taka ładna i pełna szacunku! Matko. przed kapliczkami poświęconymi przodkom rodziny. Była drobna i wydawało się. chociaŜ według rytuału powinien. Ŝe kwiaty bambusa przynoszą nieszczęście. małe oczy. Ŝeby złoŜyła kilka koutou bambusom. Wtedy mama uklękła i złoŜyła trzykrotny koutou. Idąc środkiem. była szczególnie poboŜna. Zaprowadziła mamę. Ŝe komuniści wyplenili wszystkie tradycyjne 166 . Ojciec tego nie aprobował. Mama uznała to za świetną zabawę. Przypominało jej to dzieciństwo i pozwalało zaspokoić potrzebę zabawy i Ŝartów. Sam nie chciał jednak składać koutou. a jedna z sióstr. prosząc je. Ŝe ma półprzymknięte oczy. Poprosiła mamę. Ona i ojciec dyskutowali przedtem. ale wcześniej wszyscy zastanawiali się. Kuomintang głosił. kwadratowym. Ŝe jej teściowa ma bardzo spokojną twarz. pomiędzy kaŜdą ich parą stał mały stolik. Ciotka Junying wierzyła. czy ta młoda komunistka zechce to zrobić. sandalinowym krześle. matka ojca siedziała w odległym końcu pokoju na oficjalnym. Ŝeby unikać składania koutou. Komuniści zalecali. Było to zgodne z tradycyjnym rytuałem. Wszystkie kobiety w rodzinie były buddystkami. naprawdę los ci sprzyja!”. mówiąc. tylko ten jeden raz. tym bardziej Ŝe wcześniej poroniła. których kąciki lekko opadały ku dołowi. Nie chciał sprawiać przykrości swojej matce ani obraŜać Ŝony. rzeźbionym. niezamęŜna. Mama była dumna z tego podboju. mama zauwaŜyła. W pokoju rozległy się westchnienia ulgi. Mama z ojcem podeszli do niej powoli i zatrzymali się przed jej krzesłem. ale ułagodziła go. jak się zachować. poza tym to akurat koutou miało swoje drugie dno: moŜna było zarobić na nim punkt dla komunistów.Kiedy mama i ojciec weszli do salonu. ostro zarysowany podbródek i wąskie usta. które uwaŜali za uwłaczające godności ludzkiej.

Młodsze kobiety nie dorównywały babci. jeśli ludzie zobaczą. Rzadko wydawała osądy i nigdy nikogo nie krytykowała. Ciotka Junying robiła przepyszne przyprawiane jedzenie syczuańskie. Mama często potem przychodziła do tego domu i jadała z rodziną. Ŝe to nieprawda. Okrągła twarz ciotki Junying była poznaczona śladami po ospie. nie kontrolowali strefy pozamiejskiej. ale nadal dobrze uzbrojone. zupełnie inne od łagodnego w smaku jedzenia północy. Zabezpieczenie dostaw Ŝywności. Z początku wysyłali ludzi. „Kurczak cesarskiej konkubiny”. a większość zapasów Ŝywności była w rękach prokuomintangowskich posiadaczy ziemskich i feudałów. Mimo tych oficjalnych początków moja babka była nadzwyczaj łatwa w kontakcie. jeśli chodzi o energię i Ŝywość usposobienia. jak i Ŝołnierzy Kuomintangu. Ŝe mama czuła się z nimi jak u siebie w domu. spokojne i miłe. Poza tym Sichuan był jedną z kilku prowincji. zanim je zajęli. migdałowe i brzoskwiniowe sady. kiedy Chiang Kai-shek uciekł z Sichuanu na Tajwan w grudniu 1949 roku. co sprawiało. Rodzina ojca była bardzo miła dla mamy. który nie czułby się przy niej bezpieczny i odpręŜony. w których komuniści. WyŜywienie ludności zyskało priorytet — gdyŜ było teraz największym problemem. Potrawy nosiły egzotyczne nazwy. Jednostki Kuomintangu. otwartą i ciepłą atmosferę i czuła. ale były bezpośrednie.zwyczaje. Ŝe jest przez nie bardzo kochana. Ŝe nie było chyba na świecie człowieka. Południowy zachód był najdłuŜej w rękach Kuomintangu i zostało tu pół miliona Ŝołnierzy. ale jej oczy miały tak łagodny wyraz. Ale bardzo mało czasu spędzała w biurze. którzy się poddali — stało się teraz pilną potrzebą komunistów. jednak mama uwaŜała. które mama uwielbiała: „Smok walczący z tygrysem”. Ŝe będzie to miało swoją dobrą stronę. które na wiosnę zmieniały się w morze białych i róŜowych kwiatów. aby wyŜywić mieszkańców miast oraz Ŝołnierzy — zarówno własnych sił. Kobiety z rodziny Chang tworzyły przyjazną. próbując kupić Ŝywność. Mamie wkrótce wyznaczono pracę w Wydziale Spraw Publicznych w zarządzie Okręgu Yibin. spoglądając na wiśniowe. kontrolowały większość południowych terenów prowincji syczuańskiej. „Młode złote kogutki piejące do świtu”. rozproszone. Wielu feudałów 167 .

Wyjaśnianie znaczenia nowej polityki stało się wkrótce jej specjalnością. złoŜone z funkcjonariuszy partyjnych eskortowanych przez uzbrojoną straŜ. Grupa całymi dniami przemierzała dróŜki. Następnie pytali. Podczas trzeciej wyprawy mama zaczęła wymiotować i cierpiała na przelotne bóle głowy. Wielu tylko mętnie słyszało o komunistach. Znowu była w ciąŜy. bez szczególnego nacisku. Z całego zarządu okręgu Yibin zostały tylko dwie kobiety: jedna była recepcjonistką. Mama równieŜ wyprawiała się na te ekspedycje. Ale jeśli bandyci dowiadywali się. Z początku zatrzymywali się u biednych wieśniaków. Komuniści zaczęli wysyłać po Ŝywność grupy. a druga miała małe dziecko. Ale mama. Po kolejnej takiej zbrodni grupa zdecydowała. nie było dobre. Okręgowi groził głód. czasem przenosząc się z miejsca na miejsce. Ŝe komuniści chcą dać takim jak oni ziemię i zapewnić im szczęśliwe Ŝycie. Wróciła do Yibin wyczerpana. Niektórzy byli przestraszeni i oddawali. a to. Ŝeby sprzedał zapasy w wytyczonych miejscach skupu i tam odebrał naleŜne pieniądze. co mieli. W jej grupie było trzynaście osób: siedmioro cywilów i sześciu Ŝołnierzy. noworodka. zabijali wszystkich mieszkańców domu. co słyszeli. Mama miała ładunek złoŜony z maty do spania. obejmujące południowy Sichuan. Większość wieśniaków okazywała tradycyjną nieufność wobec wszelkich urzędników i osób związanych z władzą. czy miejscowy feudał lub posiadacz ziemski ma zapasy ryŜu. mówiąc. które zawsze bardzo długo trwały. Kiedy przybywali do wioski. Na kilka dni przed przybyciem mamy do Yibin oddziały te rozpoczęły powstanie. wąskie górskie drogi między urwistymi przepaściami i potokami. Mama i jej towarzysze często byli ostrzeliwani i kaŜdą noc spędzali w pogotowiu. Inni jednak informowali uzbrojone bandy o miejscu pobytu grupy komunistów.tradycyjnie juŜ utrzymywało swoje prywatne oddziały. Jeśli grupa uzyskała informacje na temat właściciela ziemi. woreczka ryŜu i cięŜkiej parasolki. która szybko przeszła z północnego dialektu na lokalny. umiała mówić w sposób jasny i przekonujący. Prawie wszyscy zostali zmobilizowani. 168 . które Chińczycy nazywają „ścieŜynkami owczymi” — zdradliwe. Biura opustoszały. Spali więc pod gołym niebem albo w opuszczonych świątyniach. które teraz połączyły się z siłami Kuomintangu. zrobionej z płótna pomalowanego chińskim lakierem. kto gościł grupę. Ŝe nie będą naraŜać Ŝycia niewinnych ludzi. aby uniknąć napadu. szli do najnędzniejszej chaty i starali się nawiązać kontakt z najbiedniejszymi wieśniakami. przekonywała go. szła do niego.

duŜy kawałek materiału podobny do fartucha. grupa zatrzymała się. Kucharz juŜ prawie ugotował ryŜ dla całej grupy. Ŝe właściciel uciekł. Ŝeby zjeść posiłek w opuszczonym obejściu. którędy najlepiej uciekać. Ŝe juŜ wyruszyła w drogę grupa męŜczyzn naleŜących do znanej bandy o nazwie Brygada Szerokich Mieczy i Ŝe szczególnie im zaleŜy na schwytaniu mamy i tej drugiej kobiety. Ŝe pojedzie. gdzie nie ma lekarzy ani transportu. Grupa od razu poderwała się na nogi. Drewniana brama nie była zamknięta i skrzypiała w podmuchach wiosennego wiatru. Brygada Szerokich Mieczy próbowała namówić go do współpracy. Ŝe są Ŝonami wysoko postawionych urzędników komunistycznych. kiedy po prostu szła. popołudniem. gdy pojawił się jakiś męŜczyzna w średnim wieku. duch tych czasów bardzo sprzyjał wszelkim poświęceniom i uwaŜano. Co więcej. Ŝe mogłoby się to znowu zdarzyć gdzieś na pustkowiu. Ŝeby na cokolwiek narzekać. Szła z nimi jeszcze jedna kobieta. Ŝeby kupić sobie gwarancję bezpieczeństwa. wetknięty za bawełniany szeroki pas. Któregoś dnia. Powiedział. tak jak poprzednio wszystkich członków Kuomintangu i posiadaczy ziemskich. Ŝe trzeba nie mieć wstydu. Przyłączył się do bandy. łącznie z tą. ale jej grupa od razu przygotowywała się do następnej wyprawy. być moŜe nawet przed nimi. co właściwie ma tam do roboty kobieta w ciąŜy. ale nie chciał odcinać sobie drogi odwrotu i ostrzegł komunistów. pamiętając swoje niedawne poronienie sprzed pięciu miesięcy. Nie chciała myśleć. Uznali.rozpaczliwie potrzebując wypoczynku. a na głowie miał brudny biały turban. Podczas rządów Kuomintangu był tu naczelnikiem i zarządzał kilkoma wioskami. takŜe w ciąŜy. Dookoła porośniętego chwastami podwórza biegł sięgający do ramion gliniany mur. luźne spodnie. Ale bała się. kuomintangowski naczelnik pomógł 169 . PoniewaŜ mama i druga cięŜarna kobieta nie mogły szybko biec. poniewaŜ wiedzą. Nie było jasne. Chciała iść. podczas tych wypraw zdarzały się prawie codziennie potyczki z bandytami i trzeba było móc biec — i to biec szybko. A ona miała zawroty głowy nawet wtedy. i mama była rozdarta pomiędzy chęcią i obawą. Powiedział im teŜ. Niemniej zdecydowała. Ten człowiek wcale nie był zwykłym wieśniakiem. w której właśnie znajdowała się grupa. Wyglądał jak wieśniak: nosił słomiane sandały.

Bandyci właśnie wchodzili przez drzwi frontowe i natychmiast tamtych dopędzili. W tym czasie wyroki śmierci były wydawane przez ławę sędziowską. Ŝeby ją ostrzec. Patrzyła na to tak. W końcu kucharz złapał ryŜ i kociołek i wszyscy trzej rzucili się do tylnych drzwi. którzy zostali z kucharzem. Mama nie mogła tego ojcu wybaczyć.im przejść przez dziurę w ścianie i ukryć się w pobliskiej kupie siana. Tak się złoŜyło. co kwalifikowało go do kary śmierci. Ława podzieliła się: dwa przeciw jednemu. Mama prosiła ławę sędziowską. poniewaŜ ocalił wiele istnień ludzkich. Ŝe są w niej Ŝony dwóch wysokich urzędników. Czuła. powalili ich na ziemię i zadźgali noŜami. ale ojciec był nieubłagany. bo wiedział. Na to właśnie ten człowiek postawił. zwłaszcza podczas wojny. Ŝeby nie wydawała wyroku śmierci. a wraz z nią naczelnik wiosek. pomagali mu i próbowali go popędzać. Kucharz jeszcze zwlekał. jak patrzyłaby większość Chińczyków: jego zachowanie oznaczało. Na naczelniku wiosek wykonano wyrok. grupę mamy znowu wysłano na wieś. Nie odkryli mamy i tej drugiej kobiety w stogu. zostali złapani. Ŝe — inaczej niŜ dla męŜa drugiej kobiety — jej Ŝycie nie było dla niego bezcenne. Był on zarówno szefem bandy. Dwaj Ŝołnierze. Ŝeby go ostudzić i móc zabrać ze sobą. Od chwili gwałtownego biegu do stogu siana cały czas miała 170 . w skład której wchodziły trzy osoby. Ojciec i szef policji głosowali za wyrokiem śmierci. pakując ryŜ i polewając kociołek zimną wodą. była słaba i przemęczona. nie starczyłoby na strzelanie do reszty członków grupy. „Nie moŜemy być wyrozumiali właśnie DLATEGO. Ŝe szefem tej ławy był mój ojciec. Nie mieli dość broni i amunicji. a szczególnie „był mu dłuŜny” ojciec. Kolejnym sędzią był mąŜ tej drugiej cięŜarnej kobiety. Niedługo potem banda. Obie te rzeczy były zbyt cenne. to jaka będzie róŜnica pomiędzy nowymi i starymi Chinami?”. Niemniej ostrzegł komunistów i ocalił Ŝycie dwóch kobiet. powiedział mamie — wybrał dokładnie tę grupę. często wymiotowała. jak i „węŜem w swojej starej kryjówce”. Ciągle czuła się niedobrze. Ŝe chodzi o nasze Ŝony. Jeśli osobiste uczucia wpłyną na nasze osądy. MąŜ drugiej ocalonej kobiety głosował za oszczędzeniem Ŝycia naczelnika wiosek. Kiedy tylko proces się skończył. Ŝeby je porzucać. Ma ręce po łokcie we krwi. Trzecim był szef miejscowej policji. Ŝe ten człowiek nie powinien umierać. których widzieli w niezbyt wielkiej odległości.

Dla wieśniaczki było to niepojęte: odpoczywać tylko dlatego. co mogła znowu stwierdzić. kobieta ze wsi. wtedy przynajmniej by czuła. Pewnego dnia ciało jednej z siostrzenic ojca znaleziono za bramą miasta: została zgwałcona i zadźgana noŜem. Inna młoda kobieta została schwytana przez Brygadę Szerokich Mieczy podczas potyczki. Ŝeby pozwolili im uciec. którzy w szczególnie sadystyczny sposób traktowali kobiety. kłóciła się z nim zapamiętale. „Będę chronił moją cięŜarną Ŝonę — powiedział. Była gorzko rozczarowana. Kobiety ze wsi pracowały do samego momentu porodu. Potyczki były coraz bardziej zajadłe. Ŝe straciwszy dziecko. Ŝeby znów wyruszyła — i powie „nie”. Wydawało się. Prawie kaŜdego dnia przychodziły wiadomości o członkach innych grup. to jak Partia ma przekonać innych. Otoczeni przez uzbrojonych komunistów. MąŜ tej drugiej kobiety uznał. Ŝeby poszła. Była przygotowana na śmierć. Pani Mi urodziła dziecko na polu walki i musiała je zostawić w tamtym miejscu — płacz dziecka mógłby narazić cały oddział. uczestniczka walk partyzanckich. Ŝeby mama znowu wyruszyła na wieś i popierała swoje stanowisko bardzo skutecznymi argumentami. Ŝe nie pozwoli jej znowu wyruszyć. — I będę chronił czyjąkolwiek Ŝonę. jeśli jest w ciąŜy. Ŝe jej bezpieczeństwo jest dla niego najwaŜniejsze. Mama zaakceptowała to. Ale kobieta wołała: „Idźcie 171 . ale miała jeszcze nadzieję. a jej pochwa była jedną krwawą raną. Nalegała. słyszało się teŜ niezliczone historie o kobietach. Ŝeby zawołała do swoich towarzyszy. Ŝyczyła tego samego losu wszystkim kobietom. Jeśli one nie pójdą. związali ją i powiedzieli. Jednak ojciec. torturowanych i zabijanych przez bandytów. W tym czasie pozwalano się Ŝenić tylko najstarszym wiekiem i rangą członkom Partii (którzy kwalifikowali się do 28-7-oddziałl). mimo wcześniejszego lęku przed następnym poronieniem. Ŝeby poszli? Ojciec zgodził się z panią Mi i powiedział mamie. które przecinały pępowinę sierpem i pracowały dalej. śadna cięŜarna kobieta nie powinna naraŜać się na takie niebezpieczeństwa”. był najbardziej lojalny wobec rewolucji. Spędziła bolesne i wyczerpujące tygodnie na udeptywaniu dróg pośród gór i wzgórz. Ŝe ojciec się nie zgodzi. jednak Ŝadnej cięŜarnej kobiety nie powinno się uwaŜać za osobę uprzywilejowaną.bóle w podbrzuszu. pani Mi. Ŝe jest się w ciąŜy. Szefowa mojej mamy.

PodąŜyła prawie tą samą trasą co rodzice. Po kilku takich incydentach postanowiono. sama. jeśli się miało krępowane stopy. Od kiedy poślubiła doktora Xia. ale takŜe pieszo. jak początki krępowania stóp. męŜczyzna. skoro jest górzysty i odcięty od reszty kraju. w którym mama donosiła. W marcu 1950 roku podjęła własny długi marsz przez Chiny. Ŝe będzie musiała sama nieść swój bagaŜ i duŜe odcinki drogi przechodzić pieszo. kiedy wołała. Umierała potwornie okaleczona. pozbawiony jest podstawowych środków do Ŝycia. Kiedy tylko dostała list. Ŝeby stopa wyglądała normalnie i wkładała do butów wełnę bawełnianą. dał jej dokument zaświadczający. po części jadąc pociągiem. walki toczyły się takŜe wzdłuŜ zamierzonej przez nią drogi. który posłał po nią doroŜkę podczas ślubu rodziców. postanowiła tam pojechać. który mogła sama nieść. CięŜarówka zatrzymała się. po części cięŜarówkami. Ŝe Sichuan. Złamane kości nie mogły oczywiście juŜ się dobrze pozrastać ani stopa nie mogła wrócić do zwykłego kształtu. mogła więc zdjąć bandaŜe. naboje świstały jej nad 172 . Kiedyś jechała odkrytą cięŜarówką z kobietami i dziećmi. nie martwcie się o mnie!”. co nie było łatwe. W końcu sporządziła jeden nieduŜy tobołek. Ŝeby się upewnić. W tym samym momencie w drewniane osłony boków auta zaczęły walić pociski.do przodu. Ŝe kobiet nie będzie się juŜ więcej wysyłać na wyprawy po Ŝywność. Było to prawie tak bolesne. Ŝe dotarła do Yibin. Ale w kraju nadal trwał przewrót. kiedy nie było Ŝadnych środków transportu. pozostała kaleka i skurczona. jeden z bandytów odcinał noŜem kawałek jej ciała. W pierwszym odruchu chciała zabrać ze sobą duŜy zapas wszelkich artykułów. jej stopy nieco urosły. Ŝe wszystko jest w porządku. W Jinzhou babcia cały czas martwiła się o swoją córkę. na podstawie tego dokumentu organizacje partyjne wzdłuŜ drogi powinny dawać jej schronienie. Za kaŜdym razem. Babcia padła na podłogę. Zanim wyruszyła. Nic nie wiedziała o reszcie tego wielkiego kraju i wyobraŜała sobie. Lin Xiaoxia. MandŜurowie tradycyjnie nie stosowali krępowania stóp. zdała sobie sprawę. jedzenie i pieniądze. Babcia chciała. Ŝe jest matką rewolucjonistki. takŜe z rodzin komunistów. bo jakieś dziecko chciało siusiu.

Ŝeby wydostać się z pola ostrzału. Ojciec nie był aŜ tak zadowolony W Yibin po raz pierwszy był sam z mamą. którą śpiewali z błyskami w oczach. ale kilku Ŝołnierzy i kilkoro dzieci zginęło. przy wietrze pachnącym kwiatami pomarańczy. bo pasaŜerka wybuchnęła śmiechem. Babci najbardziej podobała się adresowana do jednej z pasaŜerek zalotna piosenka. Dopiero co wydostał się z zasięgu teściowej i miał nadzieję. ale wiedziała. Kiedy przyjechała do Wuhan. była zachwycona. aŜ się uspokoiło — ale takŜe wtedy statek był kilka razy atakowany z brzegu. kapitan pruł pełną parą. otwarty pokład. Śpiewali takŜe o swoich nastrojach. Musiała czekać prawie miesiąc. Większości tekstu nie rozumiała. który miał być ponoć pieprzny i korzenny jak syczuańska kuchnia. Była w świetnym nastroju. Babcia wyszła z tego bez draśnięcia. Babcia słyszała o syczuańskim charakterze. która czuła się chora i nieszczęśliwa. Ŝeglującej spokojnie wśród kryształowo czystych fal. Pod prąd łódź popychała siła kilkunastu wioślarzy. którzy okazali się maruderami Kuomintangu. gdyŜ był w syczuańskim dialekcie. Wyglądało to jak pływająca forteca. Ŝe mama kilka razy otarła się o śmierć. jak i zakłopotanie. śołnierze z konwoju odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej i uciszyli napastników. Ŝe następny odcinek łodzią w górę Jangcy jest niebezpieczny z powodu bandytów. więc konwojujący go Ŝołnierze zbudowali z worków z piaskiem ścianę o wysokości jednego metra dwudziestu centymetrów z otworami na broń. duŜego miasta w centralnych Chinach. miał płaski. Ŝe rzeczywiście oddalił się od niej 173 . zdradzającym zarówno przyjemność. Ŝe musiał być pełen ekspresji. znowu ją widząc. Wiosłowali i śpiewali tradycyjne syczuańskie arie operowe.głową. co stanowiło dwie trzecie drogi. w jakiejś w miarę stabilnej sytuacji. Kiedy zaczynała się strzelanina. Był raczej stary. w łodzi z daszkiem pokrytym liśćmi palmowymi. W Yichang przesiadła się na mniejszą łódź i na niej przepłynęła przez przełomy Jangcy. z legendami o wzgórzach i duchach bambusowych zagajników. powiedziano jej. Babcia pod pokładem czekała. w maju była juŜ w pobliŜu Yibin. a Ŝołnierze z konwoju strzelali zza worków. PodróŜ trwała dwa miesiące. Nie wiedziała ani o tym. które właśnie mijali. ani o poronieniu. Mama. improwizowane piosenki związane z nazwami wiosek. aŜ wszystko ucichnie. Przybyła na miejsce w połowie maja.

był przywoŜony ze wsi. przy którym mieszkali rodzice. oświadczył. przywrócono półmilitarny styl Ŝycia. Nie dostawali płacy. Ojciec najczęściej podróŜował po okręgu. Ŝe nie jest równorzędnym konkurentem wobec emocjonalnych związków matki i córki. którzy z nimi 174 . a mama do nich nie naleŜała. Ŝe kobieta w ciąŜy powinna się dobrze odŜywiać — zawsze przecieŜ tak uwaŜano. Okazało się. A poniewaŜ oboje duŜo czasu spędzali poza domem. zwany gongjizhi. Wszyscy jadali w kantynach. Mama Ŝywiła do niego urazę. Ŝe jest „burŜujką” — korzysta z przywilejów i zuŜywa cenny opał. nie słuŜy jej reedukacji. jak uwaŜano. wysłuchiwał narzekań wieśniaków i zajmował się wszelkiego rodzaju problemami. Nawet jeśli był w Yibin. gdzie jedzenie było ubogie i nieapetyczne. aby kupić jedzenie na bazarze — bardzo chciała gotować dla mamy. Po przyjeździe babcia zaczęła sprzedawać biŜuterię. jak i moje. gdyŜ uwaŜała. rzeczy niezbędnych w codziennym Ŝyciu oraz małego kieszonkowego — jak w wojsku. które noszę. podobnie jak Ŝywność. Ŝeby ich rodzice mieszkali z nimi. W końcu ojciec trochę ustąpił: babcia mogła gotować w domu dwa razy w tygodniu. W tym czasie wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze mieli juŜ narzucony określony system Ŝycia. Od kiedy groźba bandytów stała się znów realna. Nie wolno było gotować w domu. jedzenia. jest tak samo twoje. ale nie więcej. ale państwo troszczyło się o zapewnienie im mieszkania. a ono potrzebuje poŜywnego jedzenia”. Ale wkrótce — z inspiracji pani Mi — zaczęły napływać skargi na mamę. — Dziecko. „Nie moŜesz być po mojej stronie ani razu? — spytała mama gorzko. to i tak pracował w biurze. Ŝe daje się „rozpieszczać” — obecność jej matki. nawet jeśli się miało pieniądze z jakichś innych źródeł. przede wszystkim jednak dostawami Ŝywności. Przydzielono jej pokój przy tym samym dziedzińcu. PoniewaŜ urzędnicy nie otrzymywali płacy. Przybycie babci otworzyło stare rany.o tysiące kilometrów. rzadko zdarzała im się wspólna noc. Był świadom. badał warunki w rolniczych obszarach. Rodzice coraz rzadziej się widywali i znowu oddalili się od siebie. Nawet to jest łamaniem zasady. Tylko urzędnicy pewnej rangi mieli prawo do tego. Krytykowano ją za to. który. Ojciec złoŜył samokrytykę w swojej organizacji partyjnej i zabronił babci gotowania w domu. Ŝe obecność babci łamie jeszcze waŜniejszą zasadę. ubrania. Mamę i babcię bardzo to uraziło. państwo musiało utrzymywać tych.

Babcia musiała wyjechać i mama nigdy tego ojcu nie wybaczyła. Był lipiec 1950 roku.mieszkali. Jedną z najgorszych wad starych Chin było to. a w podróŜy przez Chiny. Bała się o mamę i chciała. Ŝeby babcia została do porodu. Pani Mi powiedziała jednak. kto miał władzę. Warunkowe. Mama płakała. pani Mi i ochroniarz ojca. ale powiedział. Z cięŜkim sercem i wśród gorzkich łez babcia pokuśtykała do przystani razem z mamą i wsiadła do niewielkiej łodzi. On nie ma uczuć. W komórce były tylko trzy osoby: mama. Nie kocha mnie. „Korupcja zawsze się zaczyna od takich drobiazgów jak ten. ChociaŜ ojciec miał odpowiednio wysoką rangę. więc istniała tendencja. pomyślała. oświadczył. Zanim wyjechała. Ŝeby urzędnicy reprezentujący władzę byli podporządkowani prawu jak wszyscy inni. roczne członkostwo mamy w Partii dobiegało końca i jej komórka partyjna przeprowadzała wobec niej coraz intensywniejsze wywiady i dochodzenia. Ciotka takŜe była zasmucona. ale był nieubłagany. Ŝe kaŜdy. Ŝeby się utrzymać. Moje dobro nie jest dla niego najwaŜniejsze. rozpoczynała długą i niepewną podróŜ powrotną do MandŜurii. spędziła dwa miesiące. To właśnie takie rzeczy powodują korozję rewolucji” — stwierdził. Mama argumentowała. Ŝeby ograniczać liczbę tych osób. Ŝe mama moŜe mieć powtórne poronienie i nie ufała słuŜbie zdrowia w Yibin. która płynąc w dół Jangcy. Ŝe babci w ogóle nie powinno tu być. stał ponad prawem. Babcia przebywała ze swoją córką nieco ponad miesiąc. a istotnym elementem rewolucji komunistycznej jest to. kiedy łódź ginęła juŜ we mgle. 175 . a poza tym została zaproszona przez ciotkę Junying do jej domu. Zastanawiała się. MoŜe ojciec miałby jednak wzgląd na jej bezpieczeństwo i pozwolił jej matce zostać do porodu? Nie zgodził się. Ŝe babcia nie będzie cięŜarem dla państwa. to jednak jego matka nadal pozostawała na utrzymaniu ciotki Junying. powiedziała. Bała się kolejnego poronienia. Ŝe zostawia swoją córkę pod jej opieką. poniewaŜ ma dość biŜuterii. czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoją matkę. ryzykując Ŝycie. Obawiała się. Mama stała na brzegu i nadal machała. Prosiła o to swojego brata. i ojciec się z tym zgodził. Mama nie miała juŜ argumentów. Mama zajadle się z nim spierała. poszła odwiedzić ciotkę Junying i z uroczystą powagą składając jej koutou. Ŝe zasada to zasada — i nie będzie jej naginać do sytuacji.

— To takie burŜuazyjne marnotrawstwo. poniewaŜ uŜywa resztek ciepłej wody ojca do mycia. Potem zarzucili jej. Kobiety z jego rodziny serdecznie jej radziły. Ŝe ma ona „burŜuazyjne” nawyki. kto ma najwięcej „rewolucyjnych insektów” (wszy). Czuła wielką ochotę wreszcie na niego nakrzyczeć — za to. ale tak naprawdę to nie chciałaś”. Mao chciał narzucić nie tylko zewnętrzną dyscyplinę. zwłaszcza na północy. Ŝe nigdy nie staje po jej stronie. jak wszyscy?”. poniewaŜ brakowało wody. Lato 1950 roku było upalne i wilgotne jak rzadko. kiedy jej matka wyjeŜdŜała. Odpowiedziała. Ŝe jej matka uszyła dla dziecka ubranka. Kiedy parne lato przeszło w chłodną jesień. posłuŜył do powaŜnego oskarŜenia o „dawanie pierwszeństwa rodzinie”. skłaniało się ku temu. Czemu by nie mogła ubierać dziecka w stare ubranka. Ŝe poddaje się dolegliwościom bardziej niŜ większość kobiet w ciąŜy. ale odparowali: „Ach. Ŝe była smutna. zgodnie z partyjnym zaleceniem. Przepytywali ją tylko i zmuszali do nieskończonych samokrytyk. prali bardzo rzadko. W partyzant*e męŜczyźni i kobiety współzawodniczyli ze sobą w tym. Ojciec mógł.W Yibin było tak niewielu członków Partii. Mama prała codziennie i teraz takŜe za to była atakowana. Ŝeby odrzucić prośbę mamy o pełne członkostwo. Fakt. którzy byli pełnymi członkami. Ŝe tych troje dobrano raczej przypadkowo. Ale nie odmawiali otwarcie. Wieśniacy. W tym czasie. ale i wewnętrzną uległość wobec wszelkich 176 . Ŝe nie chciała jeździć na wieś po Ŝywność. Ŝeby nie uŜywała zimnej wody do mycia w okresie zbliŜającego się porodu. gotowane przez jej matkę w domu — i to. Pani Mi krytykowała ją takŜe dlatego. ale po krytyce ochroniarza ojciec juŜ nie pozwalał mamie uŜywać swojej wody. ochroniarz ojca dorzucił jeszcze jeden zarzut: mama „zachowuje się jak wielka dama Kuomintangu”. „Kto słyszał. tylko urzędnicy pewnej rangi mogli się myć ciepłą wodą. Dwoje towarzyszy mamy uwaŜało. Ŝeby dziecko nosiło nowe ubranka? — powiedziała. mama nie. KaŜda samokrytyka wzbudzała kolejne fale krytyki. przy czym tamtych dwoje. temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni Celsjusza. Ŝe miała lepsze jedzenie — co więcej. Czystość była uwaŜana za cechę nieproletariacką. Ta ingerencja Partii we wszelkie dziedziny Ŝycia ludzi była istotą procesu zwanego „przechodzeniem przez reformę”. Ŝe przecieŜ jeździła. Oświadczyli. dla oszczędności opału. skąd pochodziła pani Mi.

czym w jej rozumieniu miała być ideologia Partii. Wpadła w głęboką depresję. Szczególnie dotkliwa była myśl. badanie myśli tych. Ŝe to sama rewolucja mówi jej. tutaj dający ujście swojej zawiści i frustracji. Co tydzień odbywało się tzw. Ŝe uzyskanie 177 . Powiedział mamie. więc Ŝycie bez Partii nie miałoby dla niej sensu. atakowali tych. których sposób myślenia o lata świetlne odbiegał od tego. duŜych i drobnych. Zacofani ludzie nie dopuszczali jej do postępowej organizacji. iŜ rewolucja jej nie chce. Na tych spotkaniach najwięcej mieli do powiedzenia małostkowi i pełni poczucia własnej waŜności ludzie.zasad. Zasadniczą cechą tej rewolucji była wszechwładna kontrola. Ŝe to długi i bolesny proces. zmuszając do składania nieustannych samokrytyk. Eliminowały sferę prywatną i zabierały cały wolny czas. którzy mieli „burŜuazyjne” pochodzenie. Ŝe odrzucono ją z powodów niewaŜnych. Partia nigdy nie ukrywała. To jak ekskomunika dla katolika. Ojciec przez nią przeszedł i zaakceptował jako element procesu „przyłączania się do rewolucji”. by upodabniać się do ludzi ze wsi. Zasada głosiła. Na koniec wszystkiego towarzysze mamy głosowali przeciwko przyznaniu jej pełnego członkostwa Partii. miesiąc po miesiącu. Odwoływano się do poczucia winy wykształconych ludzi. iŜ nie jest w porządku. Ŝe nie mogła zaakceptować tego. Komórka partyjna mamy przesłuchiwała ją tydzień po tygodniu. Zdawała sobie jednoczesne sprawę. Musiała się zgodzić na tę upokarzającą procedurę. KaŜdy krytykował siebie samego za niewłaściwe myśli i był krytykowany przez innych. którzy pochodzili ze wsi. ci. jednak wydawało się. była usprawiedliwiana tym. Spotkania te były waŜnym środkiem komunistycznej kontroli. Drobiazgowość i banalność tematów. Poza tym była to standardowa procedura. Ŝe trzeba się reformować tak. Ŝe jej upokorzenia to rzecz normalna. drugorzędnych. Ŝe wkraczanie w personalne detale miało być sposobem gwarantującym oczyszczenie duszy. gdyŜ Ŝyli w lepszych warunkach niŜ wieśniacy i mocno to zaznaczano. W zasadzie ciągle jeszcze przechodził. a zadecydowało o tym dwoje ludzi. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Była tak oddana rewolucji. wścibstwo i ignorancja zostały w niej uświęcone. Była rewolucjonistką. a zawiść włączona w system kontroli. poniewaŜ ta rewolucja była ich rewolucją. które na nich dominowały.

która w jej opinii miała rację. w muliste wody Jangcy. wiedząc o tym. kiedy się o tym dowie. Ŝe wieśniacy przestraszą się i wycofają. spędzała czas samotnie. jakby cały świat zwrócił się przeciwko niej. Była to znaczna armia. Ojciec pospiesznie wrócił ze wsi. mając nadzieję. Przez jakiś czas wyglądało na to. złoŜona głównie z nieuzbrojonych wieśniaków. Ŝe popełni samobójstwo. Ŝeby wszyscy trzej zebrali się w jednym miejscu o jednym czasie. Ŝe miasto padnie. równieŜ inni funkcjonariusze zazwyczaj znajdowali się poza miastem. Ŝe mama została niesprawiedliwie potraktowana. TuŜ za bramami miasta rozciągały się pola. która składała się z trzech intelektualistów o otwartych umysłach. i przywiedzeni do desperacji odcięciem im drogi ucieczki — przez Tajwan i przez Yunnan do Indochin i Birmy — podjęli oblęŜenie miasta. kiedy była atakowana. złoŜona z maruderów Kuomintangu. więc przeciągali sprawę. Uznali oni. Komendant komunistów usiłował kierować ogień na Kuomintang. płacząc. i wyobraŜając sobie. Wiele razy spacerowała wzdłuŜ brzegu. Ŝe Yibin jest praktycznie bezbronny. To takŜe musiała ukrywać. myśląc o tym. Ŝe nie stawał po jej stronie. ale zgodnie z zasadami niełatwo było podwaŜyć opinię komórki.członkostwa Partii leŜy w jej Ŝywotnym interesie — w przeciwnym razie będzie wykluczona i napiętnowana. szturmujący podeszli pod same mury miasta i za pomocą olbrzymiego tarana zaczęli wywaŜać północną bramę. kiedy tylko dowiedział się o ataku. Nie była jednak w stanie obwiniać Partii. Ŝe okazuje brak wiary i ufności w rewolucję. bo rzadko się zdarzało. Opinia jej komórki partyjnej musiała być zaaprobowana przez wyŜszą instancję. Pierwsza przypuściła atak Brygada Szerokich Mieczy. Wzdragała się przed towarzystwem i jeśli tylko mogła. inaczej uznano by. posiadaczy ziemskich i zwykłych bandytów. Ŝe jest w ciąŜy. więc obwiniała ojca — po pierwsze za to. UŜywając roślinności jako środka maskującego. wysyłani po Ŝywność lub przeciwko bandytom. Wśród tego kłębowiska myśli zaczęła odczuwać swoją sytuację tak. To akurat było łatwe. którzy wypili „świętą wodę” mającą w ich przekonaniu chronić ich przed kulami. 178 . Tymczasem kuomintangowcy. jakie będzie miał wyrzuty sumienia. Podobnie jak mój ojciec. po drugie za to. Ŝeby go ukarać. Za nimi postępowali Ŝołnierze Kuomintangu. spoglądając w dół.

jednak razem z innymi kobietami nosiła jedzenie i wodę dla obrońców i wynosiła rannych na tyły. Kiedy Chiang Kai-shek przeniósł swoją wojenną stolicę do Sichuanu. albo zostali skazani na śmierć. Ale dekady następujących po sobie wojen zniszczyły takŜe i te tereny. które miały miejsce podczas pierwszych dziewięciu miesięcy władzy komunistów. świetnie potrafiła udzielać pierwszej pomocy. którymi normalnie karmiło się świnie. nasiliły się rozboje. Dzięki kursom. która była podstawą ich polityki przemiany organizacyjnej i systemowej całego kraju. Reforma rolna w Yibin przebiegała w zasadzie bez przemocy. którzy wdraŜali ten program. do tego wszystkiego dołoŜyły się wysokie podatki płacone z powodu ośmioletniej wojny z Japonią.ChociaŜ mama była wtedy w siódmym miesiącu ciąŜy. Osiemdziesiąt procent wieśniaków nie produkowało nawet tyle. Posiadacze ziemscy równieŜ mieli prawo do działki. Ostatnią kroplą było podniesienie i tak zawyŜonych podatków. dla którego komunizm tak mocno pociągał mojego ojca. Yibin było zasobnym regionem. To wszystko oraz chciwi posiadacze ziemscy spowodowało przeraŜającą nędzę w bogatej prowincji. Zaraz potem rozpoczęła się w Yibin reforma rolna. Jeśli zbiory były złe. Poza tym była odwaŜna. Tego lata komuniści wprowadzili prawo dotyczące reformy. poniewaŜ większość posiadaczy ziemskich uczestniczyła w powstaniach. średnia Ŝycia wynosiła około czterdziestu lat. jakie przeszła w szkole. Nędza tej bogatej ziemi była najwaŜniejszym powodem. Mniej więcej po tygodniu atakujący odstąpili od oblęŜenia. a prowincję zalali skorumpowani urzędnicy i spekulanci. Komuniści przystąpili do kontrataku i zmietli cały zbrojny opór w tym rejonie na dobre. którą nazywali „ziemia wraca do domu”. Ŝeby kaŜdy rolnik posiadał mniej więcej podobną ilość ziemi. Ojciec był jednym z tych. Mamę zwolniono z obowiązkowych wyjazdów na wieś ze względu na zaawansowaną ciąŜę. była redystrybucja całej ziemi uprawnej. gdy Kuomintang w Sichuanie miał swój ostatni przyczółek tuŜ przed przybyciem komunistów. Podstawową zasadą. Według miejscowych za pracę jednoroczną moŜna tu było lekko wyŜyć przez dwa lata. Jednak 179 . a takŜe zwierząt i domów tak. jak wszyscy inni. Ŝeby wyŜywić własne rodziny. wielu z nich jadło trawę i liście słodkich ziemniaków. i albo zginęli w walkach. Głód był powszechny.

Ŝe mają otwarte umysły. który przyjechał na wieś po Ŝywność.czasem zdarzała się przemoc. wspaniałych domach. PoniewaŜ doktor Xia dał mamie imię De-hong. Odparła. Ojciec na to: a co z tymi wieśniaczkami. ani na ojca — obwiniała o swoje nieszczęście córeczkę. Kiedy został potem złapany. Posiadacze. kiedy ósmego listopada mama urodziła pierwsze dziecko. dowódca zespołu ds. czy zostanie w Partii. o których mówiono. który był przyjacielem zabitego młodego komunisty. a wobec okrutnego mordercy. czy nie. Ojciec wydał polecenie usunięcia tego człowieka ze stanowiska. Gdy po kilku tygodniach wrócił ojciec. tak długo go bił. Ŝe zachował się on w sposób brutalny. Mój ojciec skazał go na śmierć. co znaczy „być jak (xiao) mama”. Nie wiedziała. W innym rejonie bandyci złapali młodego komunistę z uniwersyteckim wykształceniem. Ŝe jakiś czas po porodzie kobiety raczej nie powinny chodzić. Ŝe jako komunistka nie powinna pozwolić. Pewien członek Partii zgwałcił kobiety z rodziny posiadacza ziemskiego. Siedem dni po urodzeniu mojej siostry ciotka Junying zabrała mamę ze szpitala do domu Chang — przeniosło ją tam na bambusowych noszach dwóch męŜczyzn. Ŝeby zademonstrować spełnienie zemsty. obcinając im piersi. W większości przypadków posiadacze ziemscy w najgorszym razie tracili większą część ziemi i domów. Rodzice mieli przyjaciół. i bywali w ich starych. całkowicie pochłonięty swoją pracą. ojciec nazwał moją siostrę Xiao-hong. dziewczynkę. aŜ tamten skonał. powiedział mamie. którzy poprzednio pomagali podziemiu komunistycznemu. Ŝeby ją nosiły inne istoty ludzkie. albo ci. Potem wyciął serce bandyty i zjadł je. Nie była jednak w stanie gniewać się ani na Partię. był poza miastem. Ojciec. którzy nie przyłączyli się do powstań. Ich szef rozkazał rozciąć tego młodego człowieka na pół. ale nie wobec niewinnej osoby. ci. zanim zostały skonfiskowane i rozdzielone pomiędzy wieśniaków. które zaraz po porodzie muszą wrócić do pracy na polu? Mama nadal była w depresji. Uzasadnił to tym. reformy rolnej. byli dobrze traktowani. a potem okaleczył je. w którym był znak oznaczający „dzikiego łabędzia” (hong) i znak dodawany do imion wszystkich jego dzieci (de). których rodziną byli lokalni posiadacze ziemscy. jednak nie skazał go na rozstrzelanie. Reforma trwała rok. 180 .

Przez wspólnych znajomych weszła w kontakt z ciotką i zamieszkała z męŜem w domu Chang.Po wyjściu ze szpitala moja siostra płakała całymi nocami. poniewaŜ w tym czasie Ŝenić się mogli tylko starsi rangą urzędnicy i rodziło się stosunkowo niewiele dzieci. a jej własne dziecko urodziło się martwe. I od tej chwili ona zajmowała się moją siostrą. który uczył i mieszkał w Yibin. obejmujący przestrzeń stu dwunastu tysięcy kilometrów kwadratowych i mający prawie dwa miliony mieszkańców. Kiedy kilka tygodni później mama wróciła do siebie. Do dziś dnia mama ze smutkiem i wyrzutami sumienia wspomina tę noc. w związku z całkowitą reorganizacją regionu. Region Yibin. Ciotka znalazła mamkę dla mojej siostry. gdyŜ była traktowana jak pracownica państwowa. nie musiała nawet prać pieluszek. która 181 . Mama była na skraju wytrzymałości. Po porodzie przysługiwał jej miesiąc zwolnienia i spędzała ten czas z teściową i ciotką Junying. Stopniowo mama zaczęła wychodzić z depresji. Pozwól. Ciotka Junying. Dzięki reorganizacji przeniesiono panią Mi i mama miała nową szefową: kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin. Gdy przychodziła ją odwiedzać. Kiedy wróciła do pracy. państwo płaciło za mamkę kaŜdego noworodka w rodzinie urzędników partyjnych i zapewniało jej darmowe badania lekarskie. Na domiar złego — był to jakby tragiczny negatyw sytuacji z jej dzieciństwa w posiadłości generała Xue — nie pozwalała córeczce mówić do siebie „mamo”. Nie chciała pracować jak wieśniaczka i pragnęła być przy męŜu. wpadła wtedy do niej i powiedziała: „Jesteś przemęczona. Ŝe ja będę się nią zajmować”. Państwo płaciło za wszystko. Ojciec został członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego całym regionem i szefem Wydziału Spraw Publicznych regionu. kiedy uderzyła moją siostrę. Mamka miała mniej niŜ dwadzieścia lat. Mamka nie była słuŜącą. którzy teraz stracili dochody z ziemi. WŜeniła się w rodzinę posiadaczy ziemskich. W tym systemie utrzymania. która spała w pokoju obok. wrzeszczała na nią i raz nawet uderzyła ją dość mocno. Yibin. siostra została z ciotką w domu rodziny Chang. Xiaohong chowała się przed nią. jaki obejmował urzędników. został podzielony na dziewięć okręgów rolniczych i jeden miejski. dostała nowe zajęcie w Komunistycznej Lidze MłodzieŜy Miasta Yibin.

Zmienił imię na Jieting („Przywiązany do Ting”). czy się miało miłego szefa. Nowa szefowa nazywała się Zhang Xiting. Ona i jej mąŜ byli w jednostce wojskowej wyznaczonej do zajęcia Tybetu w 1950 roku. czy nie. aby okazać. W takiej atmosferze w czerwcu 1951 roku zostałam poczęta. MąŜ pani Zhang Xiting nazywał się Liu Jieting. Sichuan był punktem wypadowym do Tybetu. Odzyskała równowagę i sporo ze swojego dawnego wigoru. Postawa szefa jest postawą Partii. która nie miała jeszcze dwudziestu lat. który Chińczycy Han uznawali za kraniec świata. Wkrótce zaczęto ich nazywać „dwoje Ting”. wbrew formalnym zasadom. Na wiosnę mama została awansowana na kierowniczkę Ligi MłodzieŜowej — była to powaŜna pozycja jak na kobietę. W komunistycznych Chinach. Była to ogromna róŜnica. Para ta poprosiła o zwolnienie z tamtych obowiązków i w zamian zostali przysłani do Yibin. osobowość bezpośredniego przełoŜonego była waŜniejsza niŜ na Zachodzie.sprawowała kontrolę nad Ligą. . jak bardzo podziwia swoją Ŝonę.

mogli oglądać tylko radzieckie filmy i chodzili do kina w zorganizowanych grupach. nawet jego kury i psy rosną do samych niebios” — Ŝycie z człowiekiem nieprzekupnym (1951 — 1953) Mama naleŜała teraz do komórki partyjnej. wyświetlały stare amerykańskie filmy. na które mama miała ochotę. nie tylko jej nie ograniczała. na przykład z Charlie Chaplinem. Ŝeby nie być krytykowana za 183 .9 „Kiedy człowiek zdobywa władzę. W przeciwieństwie do pani Mi. które nadal miały prywatnych właścicieli. Mamie układało się z nimi bardzo dobrze. nie była pięknością. z zarzutem numer jeden — Ŝe jest się burŜuazyjną intelektualistką. Mama juŜ przedtem widziała ten materiał. z Polski. Jej nowa komórka wkrótce głosowała za przyjęciem jej do Partii i w lipcu została członkinią organizacji. ale pozwalała na róŜne rzeczy. zmysłowe usta. Ciągłe wtrącanie się w jej Ŝycie i nieustanne domaganie się samokrytyki ustało jak noŜem uciął. Pani Ting pozwalała teŜ mamie samej chodzić do kina. pani Ting. którzy byli z rewolucją”. jak na przykład czytanie powieści. w tamtych czasach „ci. ale jej szczupła sylwetka. Jej nowa szefowa. podczas gdy publiczne kina. Pewnego dnia mama i pani Ting poszły na bazar i kupiły prawie dwa metry róŜowej bawełny w kwiatki. I poza tym — co miało dla mamy wielkie znaczenie — kaŜdego dnia mogła się kąpać. przedtem czytanie ksiąŜek innych niŜ marksistowskie mogło ściągnąć grad zarzutów. co było ogromnym przywilejem. którą tworzyła ona sama. pani Ting i kobieta z podziemia w Yibin. piegowata twarz i cięty dowcip bardzo się mamie spodobały. ale nie odwaŜyła się go kupić.

Mamę wobec takiej prowokacji zdjęła pełna oszołomienia groza. Zajmował się takŜe kartotekami członków Partii. Poza tym pogodziła się juŜ z jego postawą. a jego Wydział zajmował się awansami. Mama miała ogromną ochotę na jakiś kolorowy akcent. nie oczekiwała. która odczuła niezmierną ulgę. swobodniejsi. ostry podbródek i lekki garb. degradacjami i karami. Ŝe jest zarówno zdolna. Nie było zasady. był członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego regionem Yibin. która by zmuszała do noszenia takiego ubrania. gdzie w jednej chwili zostały uszyte cztery bluzki. Byli bardziej wykształceni. podlegał krytyce. Mając przyzwolenie szefowej. naprawdę waŜny człowiek. Jej nowi koledzy lubili tańczyć. który wzrastał w miarę. ale jeszcze zawinęła rękawy kurtki i prezentowała róŜowe rękawy bluzki. mieli większe poczucie humoru niŜ pełne poczucia własnej wyŜszości straszne wieśniaczki.frywolność. było to. urządzali razem pikniki. Ŝe traktowano ją z większym szacunkiem. a ponadto. Jak przewidywała. Niedługo po przybyciu do Yibin zdjęła wojskowy mundur i wróciła do „leninowskiego kompletu”. nie był zbyt rygorystyczny w sprawowaniu władzy. mogła teraz ignorować krytykę. Miał ostry nos. z którymi pracowała poprzednio. Mama wyłoŜyła na wierzch róŜowy kołnierzyk i cały dzień spędziła w nerwowym napięciu i podnieceniu. Jednym z powodów. lubili prowadzić rozmowy o ksiąŜkach i ideach. W Lidze MłodzieŜy mama pracowała z ludźmi w swoim wieku. 184 . Ŝe jej mąŜ. podobnie jak ojciec. Pod nim nosiła bluzkę z surowej bawełny bez kształtu i bez koloru. Nabierała większego zaufania do siebie i im mniej liczyła na ojca. padło wiele spojrzeń pełnych dezaprobaty. dla których pani Ting nie bała się traktować wielu zasad nieco swobodniej. Ona i pani Ting w najwyŜszym podnieceniu popędziły z materiałem do domu Chang. „A kto by się tym przejmował?” — powiedziała mamie. Następnego dnia włoŜyły je pod swoje leninowskie komplety. a to znaczyło. Miała odpowiedzialną pracę. po dwie dla kaŜdej z nich. Ŝe będzie dla niego najwaŜniejsza. jak ludzie spostrzegali. jak i dynamiczna. Pani Ting poszła jeszcze dalej: nie tylko wyłoŜyła kołnierzyk. jednak kaŜdy. Był w wieku mojego ojca i piastował funkcję szefa Wydziałowej Organizacji Partyjnej dla regionu Yibin. kto nie robił tego samego co wszyscy. tym mniej była nim rozczarowana. Ale pani Ting zadarła brodę. werbalną i niewerbalną.

za zachodnią bramą Jinzhou. Ŝe oboje są daleko od Jinzhou. jaka się moŜe zdarzyć człowiekowi. Znalazła ciało Huige leŜące na ziemi. rozkoszując się wspaniałą kuchnią babci. zmarły moŜe uzyskać spokój. Pod koniec 1950 roku na brzegu rzeki Yalu. jak ryŜ i opał. poszarpane kulami. Jako członkom rodziny urzędników państwowych przydzielono im trzypokojowy domek w pawilonie gościnnym. którego bardzo kochała. Mama była zachwycona. Ŝe teraz juŜ mogła sprowadzić do Yibin swoją matkę na stały pobyt. Ŝe jest z nią jej matka — i doktor Xia. Była teŜ zadowolona. Mama bardzo chciała się dowiedzieć.Inną zaletą awansu mamy było to. jest według Chińczyków brak odpowiedniego pogrzebu. co się stało z Huige. Była zrozpaczona. Ŝe tylko wtedy. mieli to zrobić grabarze wynajęci przez państwo. UwaŜali. ale teŜ praktyczny: jeśli ciała nie pogrzebano. Jedną z najgorszych rzeczy. jako Ŝe niedawno u progu MandŜurii wybuchła wojna koreańska. w szeregu innych zwłok. Jeśliby tego nie zrobili. młodym pułkownikiem. Miało to charakter religijny. było rozszarpywane na sztuki przez dzikie psy i rozdziobywane przez ptaki. Został rozstrzelany wraz z piętnastoma innymi skazańcami. który jej kiedyś pomagał. Babcia sama poszła na miejsce egzekucji. W końcu sierpnia 1951 roku po długiej i wyczerpującej podróŜy przyjechała babcia i doktor Xia. Komuniści wydali rozporządzenie. które wydzielał im zarządca pawilonu. Ich krew zabarwiła śnieg na 185 . W przeszłości ciała skazańców dla postrachu przez trzy dni leŜały nie pogrzebane. Dostawali darmowe przydziały podstawowych dóbr. Ŝe od razu po egzekucji krewni zabitych mają ich grzebać. dopiero potem wyprawiano coś w rodzaju pogrzebu. wypłacano im takŜe nieduŜe pensje na zakup innych artykułów spoŜywczych. kiedy ciało jest odpowiednio przykryte i złoŜone głęboko w ziemi. a amerykańskie samoloty bombardowały i ostrzeliwały miasta w MandŜurii. kiedy się dowiedziała. system komunikacyjny działał juŜ wtedy znowu i całą drogę odbyli rozkładowym pociągiem i łodzią. Ŝe został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny przy zakręcie rzeki. Moja siostra i jej mamka wprowadziły się do nich i mama cały swój wolny czas spędzała z nimi. na granicy koreańsko-chińskiej stały amerykańskie oddziały.

Mao przestraszył się. Ŝe więcej sympatii okazuje Kuomintangowi niŜ komunistom. Ŝe Stany Zjednoczone mogą zaatakować Chiny albo wesprzeć armię Chiang Kai-sheka. Ten epizod nie wpłynął dobrze na relacje pomiędzy babcią i ojcem. Ŝe byłby doskonałą partią dla mojej mamy. Ŝe potulnie przyjmuje krytykę. Wykonanie wyroku na pułkowniku było elementem kampanii „dławienia kontrrewolucji”. Babcia spotkała na miejscu egzekucji znajomą kobietę. aby „pomóc” babci „zrozumieć jej błędy”. Ŝe okazuje sympatię kryminaliście. Gdy usłyszał. Ŝonę Yulina. która ledwo się odzywała do ojca. która zabierała stamtąd ciała brata i męŜa. Mama spytała. Ale było jasne. pomiędzy osobistymi uczuciami — Ŝalem z powodu śmierci Huige — a swoimi politycznymi przekonaniami ^zaangaŜowaniem w komunizm. Ŝe gryzie go zazdrość. Tamta czuła się przez babcię traktowana jak ktoś gorszy — to ona wykonywała w domu i przy domu wszystkie cięŜkie prace. Sąsiedzi zebrali się. Ŝona Yulina oskarŜyła ją. który wyprawił mu porządny pogrzeb. a babcia prowadziła dom jako jego pani. Posłał na tę wojnę ponad milion ludzi. Sama przyniosła długi kawał czerwonego jedwabiu i owinęła nim ciało. Ŝe mądrzej będzie nic nie mówić i udawać. i w ten sposób Ŝale Ŝony Yulina zostały oprawione w polityczne ramki. którzy mieli siłę albo wpływy. a rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny koreańskiej. Mama tkwiła pośrodku: między tymi dwojgiem — matką i męŜem.czerwono. Obaj byli szefami okręgów podczas rządów Kuomintangu. 186 . w czerwcu 1950 roku. którzy walczyli po stronie Korei Północnej przeciwko Amerykanom. Kiedy oddziały amerykańskie podeszły tuŜ pod mandŜurską granicę. czy byli tam inni znajomi. Ŝe babcia została zadenuncjowana — przez własną szwagierkę. byli. Tak. rozzłościł się i powiedział. Musiała w tym uczestniczyć i uznała. Kiedy babcia zabrała zwłoki Huige. uwielbiała Huige i uwaŜała. W środku jednak gotowała się z wściekłości na swoją szwagierkę i na komunistów. Jej celem było wyeliminowanie ewentualnych popleczników Kuomintangu. odbyli „spotkanie walki”. kiedy się dowiedziała. Nikt z jego rodziny nie został w mieście i babcia wynajęła przedsiębiorcę. Babcia. co zrobiła. Mama była przeraŜona. Komuniści zachęcali wszystkich do opowiadania o „gnębieniu i eksploatacji”. albo jedno i drugie.

Jak ujął to jeden z wyŜszych funkcjonariuszy: „Jeśli my ich nie zabijemy. Ŝe zwolennicy Kuomintangu mogą zachwiać ich świeŜo ustanowionym porządkiem. ale uznała. 187 . Podczas kopania jeden z robotników uderzył w szkielet dinozaura. Rząd zdecydował o podjęciu budowy drogi prowadzącej na południe. wybuchło równieŜ kilka powstań.e. Kiedy zakończono reformę rolną. A nawet jeśli był w mieście. Ŝeby zamienić kilka słów. były podzielone. Posłał takŜe Ŝołnierzy. spełni rolę piątej kolumny. Stany Zjednoczone zorganizowały inwazję na południowo-zachodnie Chiny z Birmy. nadzorując budowę pierwszej porządnej drogi w tym regionie. W ciągu jednego roku. pocięty licznymi rzekami. oni zabiją nas”. Zwiększyła się teŜ liczba sabotaŜy. czy konieczne są skrajne działania. Funkcjonariusze partyjni pracowali od ósmej rano do jedenastej wieczorem. Ŝe ledwie starczało im sił. co moŜna by nazwać Ŝyciem rodzinnym. siedem dni w tygodniu. Niemniej opinie co do tego. Komuniści obawiali się. a jeśli Chiang Kai-shek zdecyduje się na próbę powrotu. z których wieśniacy brali cegły do naprawy swoich chlewów. nie prowadzili więc niczego takiego.. poniewaŜ większość czasu spędzał poza miastem. bo tam go bardziej w tym czasie potrzebowano. Nowy rząd zdecydował jednak. praktycznie bez maszyn. jadali w kantynach. a potem zawiezienie go statkiem do muzeum w Pekinie. do prowincji Yunnan. Poprzednio jedynym połączeniem pomiędzy Yibin a zewnętrznym światem była rzeka. Ŝe tak. W kraju ciągle jeszcze było wiele oddziałów Kuomintangu i bandytów. Ojciec złoŜył samokrytykę i zagwarantował ostroŜne wydobycie szkieletu. wybudowano sto dwadzieścia kilometrów drogi biegnącej przez teren pełen wzgórz. Siłą roboczą byli wieśniacy. teŜ nie mieli dla siebie czasu.ChociaŜ armia Chiang Kai-sheka nigdy nie opuściła Tajwanu. Ŝe nie ma sensu rozmawiać o tym z ojcem. Chcieli takŜe pokazać ludziom. Poza tym rzadko go widywała. który został lekko uszkodzony. Mamy te argumenty nie przekonywały. albo oboje wracali do domu tak późno. aby pilnowali grobów pochodzących z około 200 roku n. były takŜe robione wypady z okolic wybrzeŜy i w Chinach wylądowało wielu agentów. ojciec znowu wyjechał. którzy pracowali za jedzenie. Córeczka nie mieszkała z nimi. Ŝe mają zamiar zostać — a usuwanie przeciwników było jednym ze sposobów okazywania zdecydowania. i albo jedno z nich.

wśród robotników. Wierzyła w to. pod koniec listopada. całymi dniami. siedem dni w tygodniu. aby wstępowali do Ligi MłodzieŜy i do Partii. Ojciec poszedł w nocy górską ścieŜką na miejsce wypadku. głównie w fabrykach. Pewnego dnia. młodzi robotnicy ją lubili i wielu zgłaszało chęć przyłączenia się do komunistów z powodu jej działalności. Od razu się domyśliła. a zawsze były pomieszane. Była szczęśliwa. W marcu mama zaczęła wykasływać trochę krwi. Zawsze uwaŜano. komuniści powinni „pracować i Ŝyć jak robotnicy i wieśniacy”. a rezultaty pracy ją dopingowały: warunki w fabryce poprawiły się. czym jest komunizm. W zakres jej obowiązków wchodziło wyjaśnianie młodym robotnikom. Od tej pory komuniści mieli u miejscowych wspaniałą opinię. aby poznać ich potrzeby. Ŝe rewolucja potrzebuje jej oddania i poświęcenia. bo nikt nie wpychał nosa w jej Ŝycie. zemdlała i upadła na podłogę w 188 . podobnie jak w innych fabrykach. pomagała rozwiązywać róŜne problemy. myjąc porcelanowe izolatory. Ŝe przybył tam w trosce o ich dobro. ale pracowała dalej. W tym czasie jednym z głównych zadań mamy było prowadzenie propagandy dla nowego rządu. i pracowała dalej. chociaŜ praca była bardzo wyczerpująca. co robiła. Najszczerzej wierzyła. Od początku 1951 roku odwiedzała fabryki. Przez dłuŜszy czas mieszkała w kilku fabrykach. widząc. przemawiała. Ŝe ma gruźlicę. W płucach powstały cztery kawerny. były przeraŜające. wysłuchiwała narzekań. Ŝe urzędnicy państwowi ruszają się ze swoich wygodnych biur tylko wtedy. W lecie mama była w ciąŜy — ze mną. Jedna z fabryk tuŜ za miastem wytwarzała przewody izolowane. Wiele kobiet musiało stać w zimnej wodzie przez osiem godzin z rzędu. Ŝe jest cięŜko chora. i zachęcanie ich.Pewnego dnia osuwająca się skała zabiła dwóch robotników. Warunki Ŝycia. jak mawiał ojciec. Miseczki i pałeczki do jedzenia nigdy nie były porządnie umyte. Jedzenie było rozpaczliwie niedostosowane do potrzeb: mięso jadano dwa razy w miesiącu. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu okoliczni wieśniacy na własne oczy zobaczyli urzędnika państwowego tej rangi i byli bardzo poruszeni. kiedy mogą napchać sobie kieszenie. Z niedoŜywienia i braku higieny wśród robotnic panowała gruźlica. Kobiety spały w ogromnym baraku zbudowanym ze słomy i bambusa. stało się jasne. Kiedy przepracowała tak kilka miesięcy bez chwili przerwy.

Doglądali jej chińscy katolicy. a ja osiągnęłam ogromne rozmiary. on sam 189 . W sprawę wkroczyła pani Ting i wszystko zatrzymała dla mamy. Ale nie miała wyboru i musiała się przenieść do Szpitala Ludowego Numer 1. zwyczajnych ludzi. Z powodu moich ogromnych rozmiarów kawerny w jej płucach wygoiły się i zaczęły zamykać. zgodnie z którymi interes jego Ŝony nie powinien być przedkładany nad interes innych. Została szybko zawieziona do małego szpitala załoŜonego przez misjonarzy. Pozostawała w szpitalu przez trzy miesiące. Ŝeby opuściła szpital „dla własnego dobra”. Niewątpliwie był rozdarty pomiędzy troską o zdrowie mamy a swoimi pryncypiami. Był takŜe jeden europejski ksiądz i kilka europejskich zakonnic. Lekarz powiedział. Pewien urzędnik powiedział jej. Pewnego dnia niespodziewanie poproszono ją. kiedy była juŜ w ósmym miesiącu ciąŜy. Mama nie chciała opuszczać szpitala. Był otoczony prześlicznym ogrodem z liliami wodnymi. Ŝe w rezydencji zagranicznego księdza w Pekinie znaleziono broń i teraz zaczęto podejrzewać wszystkich zagranicznych księŜy i zakonnice. teŜ nie wystarczy dla jednej osoby. Dopóki jego jednostka nie zbuntowała się i nie przeszła na stronę komunistów. Ŝeby przynosiła mamie jedzenie. Ŝeby przynajmniej połowę oddała z powrotem. Mama była jej bezgranicznie wdzięczna za to. W efekcie tego doŜywiania przybrała na wadze około czternastu kilo. miała tu profesjonalną opiekę i czyste otoczenie. W szpitalu mieli trochę amerykańskich leków przeciwgruźliczych. powiedział jej. ale prychnęła tylko: „A jaki by to miało sens? Tyle. co w Chinach w tym czasie było bardzo rzadkie. ale mama uwaŜała. i mama zjadała ogromne porcje — całego kurczaka. dziesięć jajek i czasami nawet pół kilo mięsa. spytaj doktora. był lekarzem wojskowym Kuomintangu. Ŝe stało się to dzięki dziecku. Ŝe raczej pomogły jej amerykańskie lekarstwa. Ŝe jeśli mama umrze.fabryce. Bał się. On jednak nie naciskał. W końcu jednak część lekarstw została zwrócona. Dyrektor tego szpitala nigdy przedtem nie przyjmował porodu. ile jest. Jeśli mi nie wierzysz. Pani Ting powiedziała babci. do lutego 1952 roku. Poza tym twoja Ŝona pracuje pod moim kierownictwem i ja podejmuję decyzję co do niej”. które dostała dzięki pani Ting. Ŝe stanęła po jej stronie przeciwko ojcu. Kiedy ojciec dowiedział się o tym.

co znaczy „Drugi Dziki Łabędź”. No i w ogóle byłam duŜa. Mamę bardzo przygnębiła ta uwaga. Gdy wiadomość o moich narodzinach dotarła do doktora Xia. potem do zimnej wody. z innego szpitala sprowadzono drugiego chirurga. Babcia przygotowała to danie w szpitalu. Nazwano mnie Erhong. czy nie. gdzie byłoby lepsze wyposaŜenie i specjaliści połoŜnicy. pomyślała z goryczą. Ciotka Junying natychmiast powiedziała: „Nie. gdzie pacjenci i ich rodziny mogli gotować sobie własne jedzenie. 190 . Ale ojciec odmówił. Wszyscy roześmieli się z ulgą. po pierwsze z powodu swojej przeszłości. kiedy mama była juŜ w stanie jeść. Kiedy wyszła moja głowa. Ŝe ojciec był tak wysoko postawioną osobą. bardzo głośno. który miał kuchnię. ale to dziecko ma wyłupiaste oczy!”. Jak na wszelkie okazje w Chinach. powiedział: „Ach. Lekarze włoŜyli mnie najpierw do ciepłej. gdyby coś się stało. Kobieta po porodzie jadła jajka w koszulkach w sosie cukrowym z podfermentowanym kleistym ryŜem. Obawiał się. urodził się kolejny dziki łabędź”. nagła zmiana ciśnienia moŜe spowodować ponowne otworzenie się kawern i krwotok. tak i na tę istniało specjalne danie. poniewaŜ jest to specjalny przypadek. Było teŜ obecnych kilku innych lekarzy oraz ludzie do obsługi aparatu tlenowego i zestawu do transfuzji krwi. ale dyrektor poprosił ojca. Kiedy mama to usłyszała. po drugie dlatego. Pielęgniarka wyciągnęła głowę rękami i wreszcie wyszłam — cała w fioletowych siniakach i na pół uduszona. W końcu zaczęłam płakać. W ten sposób byłby chroniony. WaŜyłam ponad cztery i pół kilograma. powiedział. Zasugerował więc ojcu. Urodziłam się dwudziestego piątego marca 1952 roku. Ŝe ojciec zawsze występuje przeciwko niej i Ŝe chyba jest mu obojętne. podnieśli do góry za pięty i pacnęli mocno w pupę. Ŝe jego Ŝona powinna być traktowana jak wszyscy inni i Ŝe komuniści przysięgli walczyć z przywilejami. Tradycyjnie męŜczyźni chińscy nie byli obecni przy porodzie. Z powodu złoŜoności przypadku. Ŝe mama powinna zostać przeniesiona do większego miasta. Płuca mamy nie doznały Ŝadnej szkody. czy ona Ŝyje.znajdzie się w powaŜnych opałach. i trzymała je w pogotowiu do chwili. Ŝeby poczekał przed drzwiami sali porodowej. Był to bardzo trudny poród. ona ma piękne. duŜe oczy!”. którego pierwsze słowa brzmiały: „Ojej. zaklinowały się bardzo szerokie ramiona. Lekarka wzięła mnie i pokazała ojcu. Ŝe kiedy się urodzę.

Ŝeby jego nazwisko zostało zapamiętane. Po pogrzebie przeszła załamanie nerwowe i była hospitalizowana przez prawie dwa miesiące. Kiedy zmarł. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. po trzecie — na wynajęciu mnichów buddyjskich do odśpiewania sutry za zmarłego i muzykantów. Ludzie czasem bankrutowali po wydatku na okazałą ceremonię — a babcia kochała doktora Xia i chciała. Ojciec jednak za nic nie chciał się zgodzić. na skraju Yibin. Babcia strasznie się z nim pokłóciła. którzy go znali. w którym mieszkali. Doktor Xia został pochowany na cmentarzu na wzgórzu. a nie wieziona na wozie. które kwitły w subtropikalnym klimacie. pomógł babci. Przede wszystkim zaleŜało jej na trzech rzeczach: po pierwsze — na solidnej trumnie. prowadził wszystkich swoich pracowników w milczącej procesji. Ŝeby w pogrzebie uczestniczyli mnisi i instrumenty suona. Ŝeby jej nie przygnębiać. a egzotyczne kwiaty. na pogrzebie. Ojciec zgodził się na pierwsze i drugie Ŝądanie. sprawiały mu ogromną przyjem ność. tak roŜnym od mandŜurskiego. zobaczyła. Umarł szybko i bezboleśnie. a potem. Dla niej to były elementarne gesty wobec zmarłego. cyprysy i drzewa kamforowe. Jego grób otaczały sosny. co się stało. Oprócz tego była przybita. pijąc mleko ze szklanki. Umarł cztery dni po moim narodzeniu się. Ŝeby grali na suona. Nie powiedziała mamie. Ale w ciszy chowano tylko ludzi z najniŜszych warstw społecznych. skąd rozciągał się widok na Jangcy.Nadanie mi imienia było ostatnim dziełem w długim Ŝyciu doktora Xia. LeŜał oparty w łóŜku. Komuniści uwaŜali kaŜdą wystawniejszą ceremonię za „marnotrawstwo” i „feudalny obyczaj”. a kiedy wróciła zabrać szklankę. Ŝe mleko jest rozlane. poniewaŜ w najsmutniejszym momencie swojego Ŝycia została sama. Ŝe musi się kontaktować bezpośrednio z ojcem. a szklanka upadła na podłogę. Babcia na chwilę wyszła. Głośny pogrzeb stawał się wydarzeniem publicznym. Podczas swojego krótkiego pobytu w Yibin zaskarbił sobie miłość i szacunek wszystkich. Doktor Xia miał szczęśliwą starość. Pogrzeby były bardzo waŜnymi wydarzeniami w Chinach. To oddawało „honor” zmarłemu i było sposobem okazaniu mu szacunku. zarządca pawilonu gościnnego. Uwielbiał Yibin. Do samego końca cieszył 191 . ale sprzeciwił trzeciemu. a to oznaczało. tradycyjnych drewnianych instrumentach o przenikliwym dźwięku. po drugie — miała być ona niesiona na ramionach tragarzy.

do której naleŜał. ale ojciec ich nie przypomina. „To nie byli źli ludzie i powinniście pozwolić im działać” — stwierdził doktor Xia. Ojciec cenił go jako człowieka zasad. Dawniej 192 . Kiedyś powiedział mojemu ojcu: „Sądzę. Obaj męŜczyźni mogli rozmawiać ze sobą godzinami. a do domu dostarczano obficie Ŝywność. Ŝeby zadbać o interesy własnej rodziny. układały się bardzo dobrze.się wspaniałym zdrowiem. z własnym domkiem z dziedzińcem. poniewaŜ wymagały od swoich członków lojalności. robotnik. Ŝe w Ŝyciu widział wielu urzędników państwowych. Mieć opiekę na stare lata było marzeniem kaŜdego członka chińskiego społeczeństwa. Nowy reŜim połoŜył kres działaniu wszystkich sekretnych sekt. ale ojciec nakładał na to kostium ideologii. Ŝe „nie ma nieskorumpowanych urzędników”. Ojciec usiłował bronić komunistów. Doktor Xia uwaŜał z kolei. Ŝe komuniści zrobili wiele dobrego. która urodziła swoje dziecko czternaście dni przed moimi narodzinami. za który nie trzeba było płacić. a komuniści nie chcieli się dzielić lojalnością. łącznie z moim ojcem. Była to quasi-religijna sekta. a podjęła się tej pracy. Łączyło ich wiele etycznych wartości. jednak doktor wiedział. Doktor Xia to miał i doceniał. co mówi. nawet po to. mówiąc. Kiedy babcia wyszła ze szpitala. a ojciec nigdy nie naduŜywał swojej pozycji. które nie znało opieki społecznej. Ŝe ojciec ma duŜą wiedzę. Powtarzał często. Pędził w Yibin dobre Ŝycie. obie te rzeczy zostały przez komunistów zakazane. „Kogo na przykład?” — spytał mój ojciec. którzy nie powinni umierać”. dbano o niego i o babcię. Jej mąŜ. „Mistrzów Stowarzyszenia Rozumu” — odparł doktor. sprowadziła się do moich rodziców — a wraz z nią moja siostra i mamka. lecz czuje konieczność bronienia Partii. siedział w więzieniu skazany za grę hazardową i rozprowadzanie opium. Kierujący nią ludzie zostali straceni w ramach „dławienia kontrrewolucji”. Ale zabiliście zbyt wielu ludzi. Stosunki doktora Xia ze wszystkimi. bo bardzo potrzebowała pieniędzy. Ludzi. podczas gdy doktor Xia pozostawał przy wartościach czysto humanitarnych. Ŝe ojciec nie jest przekonany do tego. Powszechnie uwaŜano. Ŝe walka z Kuomintangiem była sprawą Ŝycia i śmierci. Yibin było głównym ośrodkiem handlu opium i liczbę uzaleŜnionych szacowano tu na dwadzieścia pięć tysięcy.

Mieszkaliśmy w starej rezydencji posiadacza ziemskiego. zajmującej się jej dzieckiem. podlegał tylko pierwszemu sekretarzowi Partii. Był tam duŜy ogród z bananowcami. ale w rzeczywistości stanowiły jedno). która była przyczyną wszelkiego zła w starych Chinach. Kiedy zaczęłam raczkować. a poza tym jedna z jego zasad głosiła. jego rodzina i przyjaciele oczekiwali. Mama przypisywała mój otwarty charakter temu. Ŝeby rosły spadzisto. Ŝe kwadratowe ramiona są wadą kobiecej urody. drzewami pieprzowymi i wieloma subtropikalnymi. Ojciec uprawiał pomidory i chili. 193 . wspinałam i złaziłam. Kiedy po raz pierwszy wrócił do Yibin. gdzie ojciec miał biuro. Okazywał mi bardzo ciepłe uczucia. Ŝe urzędnicy powinni zajmować się takŜe pracą fizyczną. został awansowany na gubernatora regionu Yibin. Ŝe im pomoŜe. Ale w odczuciu ojca nepotyzm i faworyzowanie krewnych czy znajomych stanowiły odnogi korupcji. którą posyłała teściowej. jak się urodziłam. Ŝe mamka rozwiązywała mnie i mogłam machać do ludzi wchodzących do domu albo łapać ich i trzymać mocno. Istniało dobrze znane powiedzenie: „Kiedy człowiek zdobywa władzę. Wiedział takŜe.opium było w obiegu jako waluta. Lubił to zajęcie. Ŝe kaŜdy. kładł się na brzuchu i był moimi „górami” — a ja wspinałam się na niego i złaziłam. kiedy byłam mała. Tradycyjnie uwaŜano. państwo zaczęło wypłacać jej pensję. których doglądał zatrudniony przez państwo ogrodnik. Nie istniało nic takiego jak zasiłek czy ubezpieczenie społeczne dla osoby będącej w sytuacji. Była miła i traktowała mnie jak własną córkę. był teraz człowiekiem numer dwa w tym regionie. więc zawiązywano mi mocno barki. Jednak kiedy przyszła do nas. Ŝe kiedy była ze mną w ciąŜy. Handel nim powaŜnie zasilał budŜet Kuomintangu. którą mandaryni tradycyjnie mieli w pogardzie. kto osiągnął dobrą pozycję i władzę. (Rząd regionu i Partia były formalnie osobnymi organami. Ale wtedy tak głośno wrzeszczałam. czuła się szczęśliwa. niezwykle duŜymi i okrągłymi oczami i gęstymi włosami zebranymi w kok. Ale w ciągu dwóch lat od przybycia do Yibin komuniści zupełnie wyplenili palenie opium. Niedługo po tym. co bardzo lubiłam robić. słodko pachnącymi kwiatami i roślinami. W Chinach zawsze zakładało się. będzie dbał o swoich krewnych. nawet jego kury i psy rosną do nieba”. Moja mamka była drobną kobietą z delikatną skórą. w jakiej znalazła się moja mamka.

ojciec powiedział mu. iŜ Ŝaden z nich nie wyda negatywnej opinii. moja matka równieŜ. polegał na swoim instynkcie i przesadzał w drugą stronę. dwudziestego szóstego. kiedy ustalono system rang cywilnych urzędników państwowych. handlu herbatą była oburzona. Kiedy rekomendacja dotycząca brata wylądowała na jego biurku. ojciec nie wyraził zgody. Ŝeby przeprowadził tę sprawę oficjalnymi drogami. Rodzina była wściekła. jeśli miałaby ona dotyczyć członka jego rodziny. PoniewaŜ nie było obiektywnych wzorców uczciwości. Wszyscy urzędnicy i inni pracownicy zatrudnieni przez państwo zostali podzieleni na dwadzieścia sześć stopni. Było to nieprawdopodobne zachowanie i potem juŜ nikt nie zwracał się do niego o Ŝadną przysługę. Niedługo po jego nominacji na gubernatora zdarzyło się coś jeszcze gorszego. bo wiedział. Ŝe jego brat nie jest wystarczająco dobry i Ŝe nie byłby promowany na to stanowisko. Ojciec powiedział. stanowiła jedną dwudziestą płacy najwyŜszego stopnia. W końcu ojciec obraził wszystkich i jego brat nigdy juŜ się do niego nie odezwał. Kiedy jeden z kuzynów poprosił go o rekomendację. produkcja się rozwijała i miejscowa komisja ds. — Nie musisz mu pomagać. jak będą postrzegać komunizm. Nie poradził się teŜ swoich kolegów. bo działania ojca zakładały. Ŝe wszystkich naleŜy traktować według tych samych kryteriów. Ŝe w Chinach istnieje długa tradycja uprzedzania Ŝyczeń przełoŜonych. Wszystkie awanse powyŜej pewnego stopnia przechodziły przez ręce ojca. Nie odczuwał jednak z tego powodu Ŝadnych wyrzutów sumienia. jaką dali jego bratu. gdy starał się o pracę w kasie miejscowego kina. Komisja ds. Jego krucjata osiągnęła szczyt w 1953 roku. handlu herbatą chciała awansować go na kierownika. Przypomniał. Jeden z jego starszych braci był ekspertem w przedsiębiorstwie handlującym herbatą. Płaca najniŜszego stopnia. Jego surowa pryncypialność w końcu zraziła do niego całą rodzinę. Ŝe rekomendacja. „To nie ty rekomendujesz go na kierownika.Ŝe miejscowi obserwują go i Ŝe jego postępowanie będzie miało wpływ na to. a jego zarząd! — wybuchnęła. We wczesnych latach pięćdziesiątych gospodarka stała dobrze. miała jakieś przemilczane motywy. Rozpoczął swoją własną krucjatę przeciwko starym obyczajom i uwaŜał. ale nie musisz go takŜe utrącać!”. Ale istotna róŜnica leŜała w 194 . gdyby nie był bratem gubernatora.

Nie mogła teŜ dostać pokoju hotelowego z łazienką. Ojciec obniŜył mu stopień o dwa punkty. ChociaŜ ostateczne znaczenie tego systemu nie było jasne. odpowiedziano jej. i to nie tylko wobec szerokich rzesz odbiorców — które dopuszczano do bardzo niewielu informacji — ale takŜe wewnątrz Partii. dzięki akcji ojca z 1953 roku. nawet w tamtym czasie urzędnicy państwowi czuli. i bardzo się niepokoili. który był jego rodzinnym faworytem. Wśród nich znajdował się mąŜ jego młodszej siostry. które doprowadzały do wściekłości rodzinę. w 1952 roku. Jest za duŜy dla trojga ludzi” — powiedział mój ojciec. Decydował takŜe o dostępie do informacji. mimo Ŝe tych troje ludzi 195 . Przez prawie cztery dekady mamie podniesiono stopień tylko dwa razy: w 1962 i w 1982 roku. bo to było zarezerwowane dla ludzi ze stopniem 13 i wyŜszymi. o tym. czy nosiło się płaszcz z drogiej wełny. Kiedyś. Ŝe tylko urzędnicy stopnia 13 i powyŜej są uprawnieni do takiej wymiany. dyrektor Szkoły Średniej numer 1 wspomniał ojcu o tym. Z tą pozycją w latach osiemdziesiątych nie była uprawniona do tego. moŜna było dostać awans bez zmiany stopnia. np. Ŝeby korzystać z wygód podczas podróŜy po własnym kraju. „Wobec tego weźcie dom mojej rodziny. po prawie czterdziestu latach nie zaszła jeszcze na tyle wysoko. któremu zwierzchnicy przyznali 11 stopień. Mój ojciec. czy z taniej bawełny. Wydział mamy proponował dla niej stopień 15. za kaŜdym razem o jeden punkt.uzupełnieniach i uprawnieniach. Kiedy prosiła o wymianę licznika we własnym mieszkaniu na licznik z większą mocą. Stopień decydował o wszystkim. Ŝe ich zaszeregowanie będzie miało dla nich podstawowe znaczenie. a dostęp do nich był racjonowany i wydzielany. budziły głębokie powaŜanie u miejscowych. w 1990 roku miała stopień 15. miał uprawnienia do zatwierdzania lub nie stopni proponowanych dla jego pracowników w regionie Yibin. System stopni nie był bezpośrednio związany z pozycją danej osoby w słuŜbie państwowej. Te same decyzje ojca. jaki stopień dostaną. Ŝe ma kłopoty z rozlokowaniem nauczycieli. czy nie. jakiego rozmiaru miało się mieszkanie i czy była w nim toaleta. Tak więc. W chińskim komunizmie informacje podlegały ścisłej kontroli. ojciec obniŜył go do 17. Ŝeby kupić bilety lotnicze czy „miękkie siedzenia” w pociągu — takie mogli kupować tylko urzędnicy stopnia 14 i wyŜszych.

Urzędnicy zrobili się tak skrupulatni 196 . Ale niektórzy urzędnicy zaczęli brać łapówki albo oddawali róŜne przysługi członkom swoich rodzin czy przyjaciołom. polegającą na tym. a wielu pozbawiono stanowisk. Rząd skazał na śmierć kilku skorumpowanych urzędników. Niektórzy urzędnicy partyjni popełniali malwersacje na duŜą skalę. nic nie powiedziała. Dość szybko po przejęciu władzy w szeregach komunistów rozpoczął się kryzys. kilku zamknięto w więzieniu. które przyczyniło się do sukcesu. a takŜe dyscyplina i oddanie. i Ŝe wszyscy oni uwielbiali swój piękny dom i wspaniały ogród. co pochłaniało ponad połowę budŜetu. Nie wszyscy funkcjonariusze byli tak nieprzekupni i pryncypialni jak ojciec. prawie chorobliwą. Próbowano właśnie wtedy ustabilizować słabą i rozchwianą gospodarkę i uczestniczono w waŜnej dla Chin wojnie w Korei. Wszyscy urzędnicy musieli składać samokrytykę w przypadku kaŜdego naruszenia zasad. aby dać przykład. Pod koniec 1951 roku postanowiono podjąć zdecydowane działania przeciwko korupcji. Nawet kilku weteranów armii komunistycznej. Ŝe dobra wola ludzi. dzięki której zyskały siłę polityczną. W szkole byli zachwyceni — jego rodzina oczywiście znacznie mniej. W regionie Yibin właśnie ojciec odpowiadał za kampanię antykorupcyjną. chociaŜ znalazł im nieduŜy dom w środku miasta. Czuły. co było tradycyjną chińską słabością. zaczynają korodować. które w tym czasie borykało się z ogromnymi kłopotami finansowymi. Ŝe komuniści dotrzymują obietnicy dotyczącej uczciwego rządu. Osiągnęli poparcie milionów ludzi. biurokracji i marnotrawstwu. Inni wydawali ekstrawaganckie bankiety. siostra Junying i opóźniony w rozwoju brat. Moja matka równieŜ nie była zadowolona. choćby najmniejszego — nawet jeśli uŜyli słuŜbowego telefonu do prywatnej rozmowy czy wzięli parę kartek słuŜbowego papieru do prywatnego listu. Ŝeby się zabawić i pokazać gest — na koszt i w imieniu państwa. Nazwano to „Kampanią przeciw trzem złom”. skazano na śmierć. ale poniewaŜ była kobietą wyrozumiałą i litościwą. poniewaŜ obiecali uczciwy rząd. ale trzeba było pokazać.to była jego matka. Od tej pory korupcja była surowo karana i w następnych dziesięcioleciach stała się między urzędnikami partyjnymi rzadkim zjawiskiem. Władze bardzo się tym niepokoiły. którzy mieli na sumieniu łapownictwo i malwersacje na duŜą skalę. Nie było tu skorumpowanych wysokich urzędników.

„Kampania przeciw trzem złom” wzięła na muszkę przede wszystkim ludzi z Partii.wobec własności państwowej. Chodziło tu o przekupstwo. urzędnicy nie będą juŜ traktowali pieniędzy innych ludzi jak swojej własności ani nie będą naduŜywali słuŜbowych stanowisk. Ci z kolei tworzyli 197 . którzy pracowali z ojcem. Większość z tych. Ŝe większość z nich nawet atramentu w biurze uŜywała tylko do pisania oficjalnych dokumentów. Grupy robocze były złoŜone głównie z pracowników urzędów rządowych i kierowane przez starszych funkcjonariuszy partyjnych. Jeśli przechodzili do spraw prywatnych — zmieniali pióra. Ŝe właśnie przestrzeganie zasad pozwoli wykształcić nową postawę: dobro państwowe będzie po raz pierwszy ściśle oddzielone od prywatnego. unikanie płacenia podatków. nadal trudni do dosięgnięcia. Jakiś purytański zapał sprawił. Centralny rząd w Pekinie wysyłał takie grupy do poszczególnych prowincji. Ŝeby dokonać transakcji. oszustwa. Ŝe ich wysiłki rzeczywiście umoŜliwią stworzenie nowych Chin. Ŝeby ich zastraszyć. aby sprawdziły wyŜszych funkcjonariuszy i urzędników. by jednocześnie zmaksymalizować ich przydatność dla gospodarki kraju. jak i po to (znacznie częściej). rozpoczęła się inna. właściciele fabryk i kupcy. Większość kapitalistów uznano za winnych jednego lub więcej z owych wykroczeń. równoległa z nią kampania. NajwaŜniejsze były „kampanie masowe” (qunzhong yundong). Niewielu z nich skazano na więzienie. Nazywała się ona „Kampanią przeciw pięciu złom” i była wycelowana w kapitalistów. podzielała jego przekonanie i wierzyła. Ŝeby przywołać kapitalistów do porządku. co było zjawiskiem dla Chin nietypowym. Stare nawyki były głęboko zakorzenione. Na wiosnę 1952 roku. rozwinięte u zarania komunizmu. kradzieŜ mienia państwowego i uzyskiwanie ekonomicznych informacji poprzez korupcję. wkrótce po tym. ale tak. prowadzone przez ciała zwane „grupami roboczymi” (gongzuozu). Ojciec uwaŜał. a karą była zazwyczaj grzywna. jak zaczęła się toczyć „Kampania przeciw trzem złom”. i korumpujący często okazywali się ludźmi spoza Partii — zazwyczaj byli to kapitaliści. Komuniści uŜyli tej kampanii zarówno po to. Te dwie powiązane ze sobą kampanie skonsolidowały mechanizmy kontroli. Niemniej potrzeba dwóch osób. Ŝe ściśle trzymano się tych przepisów.

Ale kiedy chodziło o indywidualne przypadki. Ŝe kto nie został sprawdzony. który równieŜ był pod kontrolą Partii. osąd grupy takŜe był waŜny. Członkowie grupy prowadzili wykłady. Ciotka Junying pracowała jako tkaczka. podlegali w większym stopniu krytycznej obserwacji swoich współpracowników i sąsiadów niŜ policji. mnoŜyły się osobiste wendety i nawet z powodu zwykłych plotek skazano wielu niewinnych ludzi. na których zapoznawano się z instrukcjami wydanymi przez najwyŜsze władze. ten nie mógł zostać członkiem grupy roboczej. przeznaczonych do tego celu. zwłaszcza w społeczeństwie o mentalności starego dozorcy. aby wstawali i wskazywali podejrzanych. Ale tę „wydajność” osiągnięto za straszliwą cenę: kryteria były niejasne. co miało „mobilizować ludzi”. aby wkładać anonimowe skargi do pudełek. Grupa robocza prowadziła dochodzenie w przypadku kaŜdego ujawnionego wykroczenia.grupę. Jeśli potwierdziło ono zarzuty albo dało podstawę do podejrzeń. aŜ docierał do samego dołu. choć osoba podejrzana mogła prosić o przedstawienie jej dowodu i mogła się bronić. W kaŜdej z tych kampanii instrukcje pochodziły z samego wierzchołka i grupy robocze musiały się ściśle do nich stosować. Zachęcali teŜ do tego. rozmawiali z ludźmi i próbowali ich przekonać. Nie było Ŝadnego systemu apelacji. Niewiele przestępstw — oczywiście przestępstw według kryteriów reŜimu — moŜe umknąć przed oczami ludu. którą Pekin wyznaczył na cel. zwolnienie z pracy czy róŜne formy nadzoru. Maksymalny wyrok stanowiło zesłanie na wieś. tam proces znowu był powtarzany. Grupy były wysyłane do wszystkich organizacji. Grupa robocza miała prawo do wydawania wyroków obejmujących publiczną krytykę. Jedynie najwaŜniejsze przypadki przekazywano formalnemu systemowi prawnemu. Podczas tych kampanii ludzie naleŜący do grupy społecznej. która sprawdzała pracowników na odpowiednio niŜszym szczeblu. KaŜdej nocy siedziała do późna i bardzo 198 . Przez większość wieczorów w tygodniu odbywały się przymusowe zebrania. To właśnie było podstawowym wynalazkiem Mao — włączenie wszystkich do systemu kontroli. aby utrzymać siebie i pomóc w utrzymaniu matki i brata. Było zasadą. grupa formułowała werdykt. który wysyłano grupie wyŜszej albo władzom do zaopiniowania. do pracy fizycznej.

pomyślała. próbując go pocałować i pogłaskać. Podczas „Kampanii przeciw pięciu złom” kaŜdy. Byłyśmy dobrze traktowane. Nie chciały. Dwudziestego trzeciego maja urodził się chłopiec. które było w zasadzie kooperatywą. Ŝeby jeśli ktoś obrzuci ją błotem. Ŝe bardzo boli ją głowa i chce się na chwilę połoŜyć. Ojciec pomógł Jej ułoŜyć się na łóŜku i wtedy ona pociągnęła go w dół.zepsuła sobie wzrok od słabego oświetlenia. a leczenie było darmowe. jeśli odejdą. a Kuomintang starty. którego nazwano Jinming. w teorii ciotka płaciła im pensje — jako właścicielka maszyn. lecz bała się. W maju 1953 roku mama poszła do szpitala urodzić trzecie dziecko. Do 1952 roku uskładała i dopoŜyczyła dość pieniędzy. Większa część ludności nie miała uprawnień do korzystania ze społecznej słuŜby zdrowia — wieśniacy na przykład musieli płacić. kapitaliści zostali rzuceni na kolana. Ŝe zrozumieją to jako wymówienie pracy. Ŝeby odeszły. a potem nagle oświadczyła. Był to ten sam misyjny szpital. ChociaŜ w rzeczywistości dzieliły się dochodami. był w pewnym stopniu podejrzany. kto zatrudniał innych ludzi. na siebie. Moja siostra i ciotka Junying z przyjaciółmi wyjechały na wieś i ojciec był w domu sam. W końcu same powiedziały jej. Mama została właśnie awansowana na kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin i nadal pracowała z panią Ting jako szefową. Ŝe będzie lepiej. Pani Ting równieŜ awansowała i była teraz sekretarzem Partii Komitetu Miejskiego. „Musisz być przemęczona” — 199 . towarzyszyła mi mamka. podlegała śledztwu. Ja takŜe byłam w szpitalu z infekcją pępka. ale misjonarze zostali wypędzeni. i z całych Chin. Ciotka Junying chciała poprosić swoje przyjaciółki. Nawet drobna wytwórczość. Ŝe wiele docierających do nich informacji jest niewiarygodnych. Kiedy przedstawiciele władz zorientowali się. jako Ŝe naleŜałyśmy do „rodziny rewolucyjnej”. taka jak tkactwo ciotki. Pewnego dnia pani Ting przyszła zdać mu raport ze swojej pracy. Ojciec od razu się wyrwał i cofnął. i stąd. skończyły się masowe zebrania i przypadki wykroczeń były odtąd rozpatrywane na podstawie indywidualnych danych. Ŝe to one. kiedy była w ciąŜy ze mną. Dwie przyjaciółki pracowały razem z nią. w którym przebywała. W tym czasie babcia leŜała w szpitalu z ostrą astmą. W połowie 1953 roku obie kampanie dobiegały końca. aby kupie jeszcze dwie maszyny tkackie.

panu Shu. i to na dobre”. Ŝeby pilnował swoich spraw. A najbardziej się boję. Odmawiała i mówiła. Kilka dni później mama wyszła ze szpitala. Ŝe powinna obciąć warkoczyki. Gdy tylko z dzieckiem w ramionach przekroczyła próg. — Boję się. co się zdarzyło. Ŝe spróbuje jeszcze raz. Pan Shu był biednym wieśniakiem. Ŝe to na tobie będzie próbowała się odegrać. Wtedy ojciec opowiedział jej o swoim poprzedniku. którą postawił obok niej na stoliku. Ale nie potrafiła sobie wyobrazić. Ŝe się jej podobasz — uśmiechnęła się. A ona jest kobietą. „Ale dlaczego w takim pośpiechu chcesz wyjeŜdŜać?” — spytała. co w niego wstąpiło. jak szorstko ojciec odepchnął panią Ting. Poza tym jest mściwa.stwierdził i szybko wyszedł z pokoju. Ŝe kocham moją Ŝonę” — powiedział i postawił szklankę z wodą na kartce papieru. tego rodzaju rzeczy. Ŝe pani Ting mogłaby być tak perfidna — ani tego. Opowiedział. więc to by było łatwe”. która będzie chciała się zemścić”. i oznajmił. — Ale czy naprawdę sądzisz. za Kuomintangu. Nie lubił pani Ting i krytykował ją za skłonność do flirtowania. Zawstydziłem ją. Ŝe będzie się na mnie odgrywać? W pracy jest moją najlepszą przyjaciółką”. Swoją drogą nie dziwię się. To wszystko działo się za szybko i działałem chyba zbyt impulsywnie. Ŝe kiedyś. siedziała w więzieniu i uwiodła straŜnika. który przyłączył się do Czerwonej Armii podczas Długiego Marszu. kiedy tylko będzie moŜna. gubernatorze Yibin. Parę minut później wrócił. Ŝe zaplatała włosy w wiele cienkich warkoczyków. Ale niektórzy ludzie lubią rozsiewać fałszywe pogłoski. Ŝe pani Ting od pewnego czasu miała na niego oko. Ŝe upokorzenie rodzi wściekłość (nao xiu cheng nu). „Wiedz. Niósł szklankę wody. Ŝe patrzył na nią 200 . jakie właściwie nieszczęście mogłoby ich spotkać za jej sprawą. na której było napisane „moralność komunistyczna”. co powodowało. co wtedy uwaŜane było za zbyt swobodne. „To kobieta zdeterminowana — powiedział. Jest mi przykro. Jest twoją szefową. Mówi się. jak ona teraz się czuje. — Słyszałam jakieś plotki. Wiem. bardzo przejęty. „Nie rozumiesz. „Czy jest aŜ taka zła? — zapytała mama. Nie podobało mu się takŜe. ojciec powiedział: „Natychmiast. wyjeŜdŜamy z Yibin. Mama była bardziej zaszokowana niŜ zła. Mama bardzo dobrze mogła sobie wyobrazić. Mama nie wiedziała. Nie byłem zbyt taktowny. Kilka razy powiedział jej.

Państwo Ting posłuŜyli się tym faktem. z czym się nie zgadzał. a potem zmusił ją do współŜycia seksualnego. tak Ŝeby przypadek wydawał się bardziej esencjonalny. jako weteran czasów Długiego Marszu był na uprzywilejowanej pozycji i czuł się zupełnie bezpieczny. którą moŜna było zarzucić panu Shu. Ŝe. powiedział. pan Ting i pierwszy sekretarz. Panu Shu zarzucono. Ŝe państwo Ting są groźniejsi. co zrobił. WiąŜąc ze sobą te dwie rzeczy. UwaŜał. Pan Shu zaprzeczył stanowczo i jednemu. i sądził. Ŝe pan Shu jest niewinny. W biurze pana Shu pracowała kobieta. Teraz pan Shu był osądzany przez pozostałych trzech. jedyne. Zwykłą w Chinach techniką pogrąŜania jakiejś osoby było łączenie kilku spraw. co więcej. pani Ting zaproponowała. jak próbowała oczarować pana Shu. który był Ŝonaty. Ŝe pan Shu zalecał się do niej. jest po prostu nieprawdą. co było niewybaczalne u komunisty. nigdy nie miał zamiaru stawać w opozycji wobec Partii. Zgodnie ze statutem Partii miał do tego prawo. Pani Ting udało się wydostać od tej kobiety oświadczenie. Ŝeby wyrzucić go z Partii i zwolnić ze stanowiska. Nigdy nie zbliŜał się do tej kobiety. zarzucając mu. Na początku lat trzydziestych był w Sichuanie starszym oficerem 201 . ojciec przegrał i pan Shu został zwolniony. Ŝe jest opozycjonistą. ChociaŜ pan Shu był gubernatorem.jeszcze bardziej krytycznie. Jednym z powodów zwolnienia była przynaleŜność pana Shu do „złej” części Czerwonej Armii. przedstawiając swój punkt widzenia. to po prostu traktował ją w przyzwoity sposób. Postanowiła się zemścić przy pomocy swojego męŜa. która była kiedyś konkubiną wysokiego kuomintangowskiego urzędnika. który uciekł na Tajwan. Pierwszy sekretarz podzielał opinię pana Ting. Ojciec go bronił. i drugiemu zarzutowi. Pierwszy. W skład Komitetu Partyjnego tego regionu wchodziły cztery osoby: pan Shu osobiście. Państwo Ting znaleźli kolejną rzecz. Kiedy przyszło do głosowania. Widziano. a ona odpowiadała mu jeszcze większą wrogością. i rozeszły się na ich temat plotki. kobieta uznała. wykorzystując swoją pozycję. przedstawiając jasno to. Co do drugiego zarzutu. Kiedyś nie zgodził się z linią polityczną wytyczoną przez Pekin i napisał do czołowych przywódców. Ŝe wyraŜenie w liście własnych opinii było zupełnie uprawnione. nawiązał stosunki z byłą konkubiną kuomintangowską. ojciec.

których przedtem Mao nie kontrolował osobiście. Ta część armii przyłączyła się do tej. poradził mu wyjechać z Yibin. gdzie dostał pracę jako urzędnik w prowincjonalnym Urzędzie Leśnictwa. Co więcej. złoŜoną najczęściej z pochodzących ze wsi analfabetów. powołując się na ojca. kiedy komuniści zajęli Yan'an. dla których ci lepiej wykształceni stanowili obiekt niechęci i zazdrości. co pan Shu zrobił. przeszedł na stronę Kuomintangu. W końcu został oczyszczony z zarzutu „opozycyjności wobec Partii”. kto naleŜał do tych oddziałów. stolicy prowincji Sichuan. Zhang Guotao. aby uniknąć dalszych kłopotów. po cięŜkich stratach. znowu zmuszony był przyłączyć się do Mao. Ojciec uwaŜał. Z tego powodu kaŜdy. Ŝe wielu z tych ludzi pochodziło ze stosunkowo zamoŜnych rodzin. Zbierał ich wokół siebie i współpracował z nimi chętnie. współzawodniczył z Mao o dowodzenie całą armią. który takŜe pisał apelacje w jego sprawie. Jej dowódca. Kiedy komuniści przejęli władzę. na wiele ugrupowań ruchu rewolucyjnego padł cień. którą dowodził Mao podczas Długiego Marszu w 1935 roku. co nazywano Czwartym Frontem. które bardzo ucierpiały w wyniku przejęcia władzy przez komunistów. Przybyli z armią komunistów. poniewaŜ byli zdolniejsi. Dodatkowe komplikacje stwarzał fakt. Była to szczególnie draŜliwa sprawa. W końcu. był napiętnowany. łącznie z podziemiem. Ŝeby dzielić komunistów na podziemnych i naziemnych” — mówił często. odłączył się wraz ze swoimi oddziałami. ChociaŜ ojciec sam był partyzantem. W kaŜdym razie nie zgadzał się na cichy ostracyzm i stawał po stronie byłych członków podziemia. Został przeniesiony do Chengdu. Po pierwsze. poniewaŜ wielu uczestników Czwartego Frontu pochodziło z Sichuanu. Chodziło przede wszystkim o formacje. przewaŜnie byli to ludzie lepiej wykształceni niŜ pozostali. W Yibin wszyscy uczestnicy podziemia odczuwali pewien rodzaj presji. iŜ ludzie Czwartego Frontu muszą być podejrzani. Ŝe załoŜenie. do którego naleŜało wielu najodwaŜniejszych i najbardziej oddanych komunistów. zapraszając przedtem na poŜegnalną kolację moją rodzinę. Ale w 1938 roku. i walczył o rehabilitację pana Shu. Stamtąd pisał apelacje do Komitetu Centralnego w Pekinie. „To śmieszne.w tym. ale lŜejszy zarzut 202 . to jednak bliŜszy się czuł ludziom podziemia. i związek tych ludzi z Mao był podejrzliwie traktowany. a gdy przegrał. jest nie do przyjęcia.

Tak więc mama. Nie wrócił juŜ do Yibin. siostra i ja. Prawdziwe powody zatrzymał dla siebie. a do mamy przysłał wiadomość. bo wszystkie odpowiednie stanowiska w Chengdu są pozajmowane. jednak jej wyraźnie niespójne zeznania spowodowały. Ojciec powiedział. Ŝeby być bliŜej swoich rodzin. który na początku wspierał podanie o wstąpienie do Partii Ŝony Mao. Ojciec odparł na to. Pan Shu dostał powaŜne stanowisko w Ministerstwie Leśnictwa w Pekinie. która wniosła oskarŜenie. ale potem stwierdził. Następnego dnia pojechał do Chengdu. Ŝe jeśli tylko jest tam co robić. człowiek. Ostrzegł jednak: „To duŜo poniŜej twoich moŜliwości”. Ŝe rozumie i popiera stanowisko ojca. czy moŜe go zabrać ze sobą. Ŝe grupa dochodzeniowa domyśliła się. Mama zgodziła się. Była konkubina. ale nie odzyskał juŜ swojej dawnej pozycji. Ŝe jest za mały na podróŜ. Ŝe mój brat Jinming zostanie. ale nie moŜe przenieść go natychmiast. i gdy tylko minął miesiąc rekonwalescencji poporodowej. Wszyscy siedzieliśmy stłoczeni w jeepie. Ŝeby przyjechała do niego. Jiang Qing. moja mamka i ochroniarz wyjechaliśmy z Yibin pewnego dnia pod koniec czerwca. Ŝe państwo Ting podjęliby działania według starego wzoru. ale ojciec był przeraŜony tym. Mamka Jinminga przepadała za nim i spytała mamę. Kobiety z rodziny Chang powiedziały mamie. Ŝe trudno mu pracować w rodzinnym mieście. bo nie radzi sobie z oczekiwaniami licznych krewnych. jak i mamka mojej siostry równieŜ chciały zostać. Ŝeby nas zabrał. z bagaŜami. Ŝe nie moŜe czekać i przyjmie cokolwiek.„pozamałŜeńskich przygód” pozostał. jak tylko będzie mogła. jako Ŝe nie miał dowodów przeciwko państwu Ting. powiedział. i poprosił o przeniesienie. Ŝe moŜe dostać pracę kierownika Wydziału Sztuki i Edukacji. ale było tego tylko 203 . przysłał swojego ochroniarza do Yibin. poniewaŜ uznano. Przewodniczący Li Dazhang. Ojciec usiłował przeciągnąć mamę na swoją stronę i namówić ją do wyjazdu. ufała jej całkowicie. poniewaŜ mogłoby się zdarzyć. co moŜe zrobić pani Ting. Ŝe nie powinna podróŜować w tak krótkim czasie po porodzie. przed świtem. o resztę nie dba. Tam poszedł prosto do przewodniczącego prowincji. nie ośmieliła się go wycofać. Zdecydowano. Przewodniczący próbował to ojcu wyperswadować. iŜ są nieprawdziwe. babcia. Zarówno jego mamka. jeden dzień jazdy pociągiem na północ. którego dobrze znał. mówiąc.

a musieliśmy godzinami czekać na pociąg. Kiedy pociąg niemrawo toczył się do przodu. gdzie były leŜące miejsca dla dzieci. Yibin. Ŝeby poczekał? Erhong musi się wysiusiać”. aŜ nad ranem dojechaliśmy do miasta Neijiang. Ale juŜ to. Po raz pierwszy. Kiedy wczesnym przedpołudniem pociąg zbliŜał się do celu. W tym czasie urzędnicy tacy jak mój ojciec nie mogli zbyt wiele posiadać — w walizkach było kilka podstawowych rzeczy i ubrania. ale jeszcze stworzyła nowe. Ŝe wszyscy powinni traktować moje potrzeby jako najwaŜniejsze. Mama była w refleksyjnym nastroju. Jechaliśmy po wyboistej zakurzonej drodze. Kiedy pociąg wreszcie przyjechał. a ja i moja mamka jechałyśmy w przedziale „dla matki z dzieckiem”. Mama obawiała się. UwaŜała. podobnie jak ona. Ŝe poniewaŜ to ludzie tworzą rewolucję. odpowiedziała na to: „Nie moŜesz powiedzieć kierowcy. do którego była głęboko przywiązana. Ŝe pociąg moŜe nagle ruszyć i próbowała ją zatrzymać. a teraz z miasta ojca. męŜczyźni byli rozebrani do pasa. mama patrzyła na spłachetki ryŜu i trzciny cukrowej. Ŝe rewolucja wcale nie walczy z tymi słabościami. uświadomiła sobie. jakby poruszali się na pół we śnie. która nigdy przedtem nie widziała pociągu ani nie miała pojęcia o czymś takim jak rozkład jazdy. pod swoimi szerokimi kapeluszami ze słomy wyglądali. ale ona miała twarde siedzenie.kilka walizek. Ochroniarz był w czwartym wagonie i równieŜ miał twarde siedzenie. musi ona nosić na sobie znamiona ich słabości. poczułam. Z powodu naszych róŜnych pozycji społecznych musieliśmy się w pociągu rozdzielić. jeszcze dość niejasno. Ŝe muszę zrobić siusiu. Jinzhou. Wydawało się. z których woda wypływała kanalikami na liczne poletka ryŜowe. była juŜ nastawiona na otworzenie nowego rozdziału Ŝycia. wstrzymywana przez błotniste zapory. Mamka. Ŝe rewolucja nie tylko nie przyniosła rozwiązania ich problemów. Sieć strumyczków płynęła powoli. Najpierw wyprowadzili się z jej rodzinnego miasta. Czasami jacyś wieśniacy brodzili w błocie poletek. Był skwarny dzień. babcia dostała miękkie siedzenie w innym wagonie. W ciągu czterech lat po raz drugi wraz z całą rodziną wyjeŜdŜała z miejsca. i moja mamka zabrała mnie na sam koniec peronu. 204 . Mama z moją siostrą poszły do wagonu sypialnego drugiej klasy. a nawet je wykorzystuje — i to te najgorsze — umknęło jej uwagi.

pod czujnymi spojrzeniami jego słuŜby. Mimo wszystkich cierpień i upokorzeń jej Ŝycie było bez porównania lepsze od Ŝycia jej matki czy w ogóle kobiet w starych Chinach. Mama miała wtedy dwadzieścia dwa lata. jakieś dwadzieścia lat temu. znowu była gotowa oddać się bez reszty tej wielkiej sprawie. Moja mama uwaŜała się za niezaleŜną istotę ludzką. Powiedziała więc sobie. Ŝyła w MandŜurii. Nazywano je takŜe „Miastem Hibiskusa”. Jej matka w tym wieku. . Ŝe ma za co być wdzięczna rewolucji komunistycznej. była zabawką i własnością męŜczyzny. jak prawdziwa więźniarka. gdyŜ — jak mówiono — po wiosennych burzach płatki tych kwiatów pokrywały całe miasto. w domu wiecznie nieobecnego męŜa. które było stolicą starego królestwa i było znane jako „Miasto Jedwabiu” — od swojego najsłynniejszego produktu. Kiedy pociąg dojeŜdŜał do stacji w Chengdu.Wiele słyszała o Chengdu.

Zostało załoŜone w piątym wieku przed n. w trzynastym wieku odwiedził je Marco Polo i jego rozkwit zrobił na nim wraŜenie. Ŝe poniewaŜ mama nie pracuje pod jego kierownictwem.. zachodnią i wschodnią. zgodnie z dobrą starą chińską tradycją. nie z matką.e. Ŝe nie zdąŜono jej nawet wyznaczyć pracy i nie było takŜe czasu. Układ miasta był podobny do układu Pekinu. Ale do 1953 roku Chengdu juŜ wyrosło z tego pierwotnego schludnego planu i było obecnie podzielone na trzy administracyjne okręgi: zachodni. takŜe tu były stare pałace. Stojące. wyznaczono jej więc pokoje 206 . ale. miało to być nasze przejściowe lokum. Do miejsca pracy przypisywano odpowiednie mieszkanie. W ciągu kilku tygodni po przybyciu mamie wyznaczono pracę. mieszkało tu jakieś sześćdziesiąt pięć milionów ludzi. W mieście mieszkało około pół miliona ludzi. a potem od palącego powietrza. a główne bramy leŜały na osi północnopołudniowej. Ojciec konsultował się w tej sprawie. i została kierowniczką Wydziału Spraw Publicznych we Wschodnim Okręgu miasta. Powiedział. wschodni i przedmiejski. moŜe coś spróbować zrobić. Chengdu było stolicą Sichuanu. Zabrano nas do domu naleŜącego do rządu prowincji Sichuan. najpierw od jazdy po wyboistej drodze zeszłej nocy. Przeniesienie mamy odbyło się tak szybko. która dzieliła miasto na dwie połowy. który był najludniejszą prowincją Chin. gorące powietrze było bardzo uciąŜliwe i mama i babcia były zupełnie wyczerpane.10 „Dzięki cierpieniu staniesz się lepszą komunistką” — mama jako podejrzana (1953 — 1956) Ojciec wyszedł po nas na stację. Ŝeby przygotować dla nas mieszkania.

Była tak zajęta. było to. rozrywkę. a w zakres jej obowiązków wchodził nadzór wszelkich tego rodzaju działań. przekonująca ludzi do wybranego sposobu zarządzania. w którym pracowała mama. olejem jadalnym i mięsem. Ŝe podstawowe dobra będą sprawiedliwie rozdzielone i nikt nie będzie głodował. towarzyszyła jej zazwyczaj kampania propagandowa. nawet wyŜsi rangą urzędnicy. Między urzędnikami eufemizm „pójście do łóŜka” brzmiał: „spędzić razem sobotę”. Ŝe prawie jej nie widywaliśmy. podczas gdy inni będą robić 207 . gdzie dostawali takŜe gorącą wodę. Ŝeby wieśniacy sprzedawali te produkty wyłącznie rządowi. zdrowie i sondowanie opinii publicznej. Obecny rząd chce mieć pewność. Wprowadziliśmy się do nich. prowadził bardzo szeroką działalność. skonfiskowanych kuomintangowskim wysokim urzędnikom i zamoŜnym właścicielom ziemskim. który mógłby wtedy racjonować je ludności miejskiej i tam. ale i tak wszyscy spędzali najwięcej czasu w budynkach biurowych. Biura rządu prowincji mieściły się najczęściej w obszernych domach. gdzie mieli biura. co miała przekazać. Częścią zadań mamy było tłumaczenie ludziom. która obejmowała edukację na poziomie podstawowym. Rząd chciał zmonopolizować (nazywano to „wprowadzeniem jednolitych zasad sprzedaŜy i zakupu”) handel podstawowymi artykułami — ziarnem. Mama miała dopiero dwadzieścia dwa lata. Nasze mieszkalne pomieszczenia leŜały w tym samym kompleksie co administracja Wschodniego Okręgu. Sobota była jedynym dniem. gdzie ich brakowało. Nie wolno im było w domu gotować i jadali w kantynach. Wszyscy pracownicy państwowi. a problemu jej wyŜywienia i ubrania nigdy przedtem nie usiłowano rozwiązać w skali globalnej. Chodziło o to. Stopniowo ten wojskowy tryb Ŝycia stał się nieco luźniejszy i pary małŜeńskie mogły przebywać ze sobą trochę dłuŜej. Ŝe Chiny mają ogromną populację. bawełną. Wydział. Ŝe zmiany będą dla nich dobre.naleŜące do tego Wydziału. który pary małŜeńskie spędzały razem. które obejmowały w sumie ćwierć miliona ludzi. którą przynosili do domu w termosach. Istotą tego. a ojciec został w swoim biurowym apartamencie. Kiedy Komunistyczna Partia Chin wdraŜała nową politykę. mieszkali tam.

UŜycie samochodu pod jego nieobecność moŜe być odczytane jako nepotyzm. Mama rozumiała jego oddanie pracy — sama była bardzo oddana swojej pracy. Wyjęcie tego kawałka prawdopodobnie uratowało jej Ŝycie. Lubiła swoją pracę i wierzyła w to. Kolega odpowiedział. Mama oddawała się tej pracy z zapałem. Właśnie został awansowany do 10 stopnia i otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Spraw Publicznych na cały Sichuan. Lekarz juŜ się wybierał do domu. kiedy była juŜ w bardzo zaawansowanej ciąŜy z czwartym dzieckiem. Ŝeby ją zawieźć do domu? — pytała. głęboko wierzył w swoje zadanie. Oderwał się kawałek łoŜyska. kiedy on był w środku. kiedy mama go zatrzymała. Jednym z jego zadań było sprawdzanie na bieŜąco opinii publicznej: co ludzie myślą na temat tej lub innej linii politycznej? Jakie mają skargi? PoniewaŜ przewaŜającą większość populacji stanowili wieśniacy. próbując uzyskać poparcie dla państwowego programu monopolowego. Podobnie jak mama. Ŝe dał upowaŜnienie do korzystania z samochodu. Jeśli nie było na miejscu męŜa. co robi. Ojciec był wtedy na wsi. które głównie polegało na utrzymywaniu kontaktu pomiędzy ludem a Partią i rządem. nawet wtedy. mama mogła jechać słuŜbowym samochodem tylko wtedy. śeby je wyjąć. Nie musieliby wtedy łamać reguł. bo mama przeszła powaŜny zabieg i była skrajnie wyczerpana. Mamie było niezwykle cięŜko jeszcze raz znieść tę purytańską sztywność ojca. Nienormalnie krwawiła i wiedziała. jeździła w róŜne miejsca na rowerze i przemawiała na długich mityngach kaŜdego dnia. co się dzieje. poniewaŜ do „domu” musiałaby iść pół godziny piechotą. Ale reguła to reguła — odparł na to ojciec. pytając o ich zapatrywania. Ŝe coś jest niedobrze. Ale znowu poczuła gorzki smak rozczarowania. udzielił owemu koledze reprymendy. Nalegała. 208 . Siódmego dnia po porodzie jeden z kolegów przysłał po mamę samochód. lekarz musiał ją uśpić i skontrolować macicę. Ŝeby lekarz został i sprawdził. Odpowiedział. Kiedy kilka dni później wrócił ojciec. często jechał na wieś. JuŜ drugi raz ojciec atakował ją bezpośrednio po cięŜkim porodzie. Czemu go nie było. Poszła do szpitala w ostatniej chwili i piętnastego września 1954 roku urodziła syna. Zgodnie z regułami.zapasy ziarna czy innych dóbr. Mama była bardzo wdzięczna za przywiezienie. Ŝe był związany swoją pracą. Ŝeby ją zabrać do domu. to — zgodnie ze zwyczajem — organizacja partyjna zajmowała się jego Ŝoną. Był to znowu niebezpieczny poród.

ale na oddziale byli jeszcze chorzy i kiedyś opiekunkę Xiaohei przyłapano w łóŜku z jednym z nich. Chińczycy wierzą. miała bujne długie włosy i kokieteryjne spojrzenie. zasnęła i udusiła je. Kiedy mój braciszek poszedł do szpitala. Jego przyjazd był jednak bardzo stresujący. była pełna zrozumienia i tolerancji dla ludzi i nigdy nie osądzała innych. Ojcu takŜe trudno było nawiązać z nim kontakt. Przypadkiem zabiła własne dziecko — karmiła je piersią leŜąc. Przez kilka miesięcy przywiązywano Xiaohei rączki do szczebelków łóŜeczka. Ŝeby nie rozdrapywał sobie skóry. które potem ujawnia się w wyrzutach skórnych. Ŝe oliwki chronią organizm od przegrzania.Dwa dni po narodzeniu mój brat Xiaohei dostał egzemy. które mówiły. gdyby dziewczyna dalej karmiła piersią Xiaohei. Komuniści co prawda zwalczyli choroby weneryczne. Ŝeby odeszła. Ciotka dała jej referencje. Właśnie wtedy babcia musiała pojechać do Jinzhou. choć niezamęŜna. Rodzice uznali to za jej prywatną sprawę i patrzyli. który pije i bije ją. Ŝe dziewczyna chce pojechać do Chengdu tylko po to. Po kilku miesiącach opiekunka Xiaohei zaczęła romansować z dozorcą kompleksu. daleka była od tego. Ŝe nie byłoby bezpiecznie. poniewaŜ jej matka była chora. Wtedy teŜ w szpitalu powiedziano mamie. w którym mieszkaliśmy. Przez dłuŜszy czas nie pozwalał jej się dotknąć i wołał „mama” tylko do swojej opiekunki. Mama poprosiła ją. był natomiast bardzo 209 . Ŝe to dlatego. Ŝeby nie zostać z męŜem. pomimo niechęci niektórych znajomych kobiet. Kiedy miał sześć miesięcy. Przez rodzinne znajomości skontaktowała się z ciotką Junying i błagała ją o rekomendację do naszej rodziny. Mama nie widziała Jinminga od osiemnastu miesięcy. Potem Xiaohei zajmowała się moja mamka i mamka Jinminga. od chwili kiedy skończył miesiąc. Ŝeby zazdrościć innym ludziom przyjemności. Chciała pojechać do duŜego miasta i Ŝyć wesoło. bo była zbyt zajęta. jego mamka poszła razem z nim. Pod koniec 1954 roku mamka Jinminga napisała do nas. iŜ w lecie nie jadła zielonych gotowanych oliwek. Opiekunka Xiaohei była wiejską dziewczyną z okolic Yibin. Ciotka Junying. poniewaŜ ma kłopoty z męŜem. Ŝe chciałaby przyjechać i mieszkać z nami. niczego nie widząc. Mama sądziła. posłano go do szpitala dermatologicznego. który właśnie przyjechał z nią z Yibin.

Wtedy jeszcze goręcej mnie całował. chce się upewnić. Po posiłku mieliśmy długi odpoczynek. który rodziła np. by umocnić nowe społeczeństwo. które dla nich wymyślałam. poniewaŜ nie było nikogo. zawsze rozlewałam mleko i tran. Ŝe byłam lubiana dlatego. i recytowałam im dziecięce wierszyki. kto by się nami zajmował. kogo ma w swoich szeregach. Wkrótce to się wydało i za karę musiałam siedzieć na schodach. protestowałam. pokazywałam na ogród i wydawałam rozkazujące okrzyki. Potem miesiącami nazywałam go „stara broda” (lao huzi). Ŝe ich zapał przygłuszał sceptycyzm. które oznaczały. Ŝebym mogła powąchać. dlaczego zostałam zabrana z domu. kiedy był nieogolony. Jeśli zapomniał.zŜyty ze mną. ja i moje rodzeństwo zostaliśmy rozesłani do róŜnych przedszkoli. kiedy nazywali mnie „Mała dyplomatka”. 210 . które wymyślałam. Pełzał po podłodze i woził mnie na grzbiecie. Kiedyś. I tak wiedli prawie skoszarowane Ŝycie. Wszyscy byli tak oddani sprawie. Poza tym wydawało się im naturalne. Często całował mnie w policzek. dopóki nie nadejdą dalsze rozporządzenia. Pewnego dnia. którą nosiłam we włosach. której dostarczały im moje dziecinne pogaduszki. kopałam i podarłam wstąŜkę. Lubiłam przychodzić do pomieszczeń biurowych i bawić się z urzędnikami. Goniłam ich i nazywałam specjalnymi imionami. Nie miałam jeszcze trzech lat. w lipcu 1955 roku. Mama i jej koledzy zaakceptowali ten rozkaz bez szemrania. Zazwyczaj przypinał sobie do kołnierzyka kwiatek. Byliśmy w przedszkolach. stara broda!”. skrzywiłam się i piszczałam: „stara broda. Zaczęła się nowa polityczna kampania — tym razem chodziło o wytropienie „ukrytych kontrrewolucjonistów”. KaŜdy miał być starannie sprawdzony. Nie mogłam zrozumieć. Ŝe urzędników” zachwycała przerwa w codzienności i odrobina zabawy. Myślę. mama i ośmiuset innych pracowników Wschodniego Okręgu zostało zatrzymanych na miejscu do chwili. W przedszkolu umyślnie sprawiałam kłopot. a oni lubili sadzać mnie sobie na kolana. Byłam bardzo pulchna. kwestia ścisłości kryteriów. Ŝe Partia. Ŝe natychmiast musi przynieść jakiś kwiatek. Po tygodniu prawie wszyscy zostali zwolnieni do domów. podczas którego w wielkiej sypialni zawsze opowiadałam innym dzieciom straszne historie. kołysać i przytulać. Kiedy miałam trochę ponad trzy lata.

Oznaczało to koniec indywidualnych wypowiedzi w Chinach. jak i tej. Przeniosła się z własnej sypialni do pomieszczenia w innej części budynku urzędu. Przedtem zwolniono ją na kilka dni do domu. których szuka. Nową kampanię rozpoczęto jako następstwo reakcji Mao na zachowanie wybitnego komunistycznego pisarza Hu Fenga. Powiedziano jej. w której zginął Huige. a pracowała dla rządu. Aresztował kilku pisarzy i przylepił im etykietkę „kontrrewolucyjnej konspiracji” — było to bardzo powaŜne oskarŜenie. którzy nie chcą uznać rządu w Pekinie i otaczają Chiny pierścieniem nienawiści. poniewaŜ „kontrrewolucyjność” zasługiwała na najostrzejsze kary. Ŝeby mogła jakoś przygotować rodzinę. Ŝe pewne sprawy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. Zestawianie szczegółowych kartotek dotyczących zaplecza rodzinnego i społecznego ludzi było podstawą systemu kontroli i komuniści robili to. łącznie z karą śmierci. Kiedy komuniści zdobyli władzę. Ŝe zostanie zatrzymana na dłuŜszy czas. trockiści. bo samodzielność mogłaby umniejszyć okazywane mu absolutne posłuszeństwo. co było nie do przyjęcia.Mama stanowiła jeden z nielicznych wyjątków. Kartoteki członków Partii trzymano w Wydziale Organizacji Partii. zanim jeszcze doszli do władzy. byli kuomintangowscy oficerowie i zdrajcy komuniści”. przejęli wszystkie media. poniewaŜ. Mao zapewniał. Oświadczył. Ŝe nowe Chiny mają działać i myśleć jak jeden mąŜ i Ŝe niezbędne są surowe środki. to „szpiedzy na rzecz Kuomintangu i imperialistycznych krajów. Ŝe ludzie. Ŝe nie zgadzał się z Mao ideologicznie. O ile w poprzednich kampaniach. która nie była członkiem Partii. w tej celem byli ludzie z szeregów Partii albo pracujący dla rządu. Ŝe ludzie ci pracują na rzecz powrotu Kuomintangu i „amerykańskich imperialistów”. jak ją poinformowano. Dane na temat kaŜdej osoby. ale ujawnił pewną niezaleŜność i skłonności do samodzielnego myślenia. Mao bał się kaŜdego przejawu samodzielności. Podkreślał. były zbierane przez władze w jej jednostce pracy i przechowywane przez kierownictwo. celem byli ludzie rzeczywiście związani z Kuomintangiem. Nie chodziło o to. które pomogą utrzymać jedność kraju. Od tego momentu umysły całego narodu znalazły się pod jeszcze ściślejszą kontrolą. Co roku 211 . istnieje moŜliwość. którzy mieli w przeszłości powiązania z Kuomintangiem.

Śledztwo prowadziły zespoły złoŜone z ludzi. co teŜ zrobił. a jej mąŜ był pomniejszym kuomintangowskim urzędnikiem. i chciała wziąć z nim ślub. Poszła do pracy na plantację herbaty i mogła wziąć do siebie swoją córeczkę. Ŝe komuniści rozbijają rodziny”. które dołączano do kartotek. pokojówek. Kiedy zawiadomiła opiekunki. Mamka Jinminga z kolei przez małŜeństwo weszła do rodziny posiadaczy ziemskich. ale był przeciwny: „Jak chcesz przeprowadzić ten rozwód? Ludzie i tak juŜ powiadają. choćby najbardziej mgliste. Mama została główną podejrzaną. poza wszystkim innym. Miała nowego przyjaciela. kucharzy i dozorców. mogłaby nie odchodzić z naszego domu. Moja opiekunka zmartwiła się takŜe tym. Mama została poinformowana o tym na krótko przed swoim zatrzymaniem. Jednak opiekunki do dzieci nie były zbyt waŜne. prosząc go. Był takŜe zespół roboczy odpowiedzialny za śledztwa dotyczące ludzi z obsługi członków rządu prowincji — szoferów. prosiła mamę. uznano ją za „niepoŜądaną”. „Ale co będzie z naszymi 212 . Gdyby mamka Jinminga mogła wyjść za dozorcę. Mama lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. pewnego dozorcę z Chengdu. śeby znaleźć się wśród podejrzanych w nowej kampanii. Opiekunka Jinminga nie chciała wracać do swojego męŜa. Ŝe straci pensję. bardzo by pomogło. Było to niezmiernie trudne. ale opiekunka wiedziała. automatycznie przeszłaby z kategorii „właścicieli ziemskich” do kategorii „klasy robotniczej” — i wtedy. Niemniej nie mogły juŜ dłuŜej pracować dla naszej rodziny. ogrodników. zwłaszcza ojca. Ŝe słowo od moich rodziców. Mama rozmawiała o tym z ojcem. więc mama napisała do komendanta prowincji Yibin. Nasze mamki takŜe stały się celem oskarŜeń z powodu swoich powiązań rodzinnych. Płacząc rzewnymi łzami. obie oszalały z rozpaczy.szefowie pisali na swoich podwładnych raporty. Ŝeby pomogła jej uzyskać rozwód. PoniewaŜ mąŜ mojej opiekunki siedział w więzieniu za hazard i handel opium. Kochały Jinminga i mnie. więc Partia nie wnikała zbyt gorliwie w ich przypadki. Ŝe nie mieli takich związków. o których było wiadomo. jeśli będzie musiała wrócić do Yibin. Nikt nie mógł przeczytać swojej kartoteki i tylko specjalnie upowaŜnieni ludzie mogli czytać kartoteki innych. wystarczyło mieć jakieś powiązania z Kuomintangiem w przeszłości. Ŝeby znalazł dla niej pracę.

Chciałaby usłyszeć słowa bardziej osobiste i cieplejsze.dziećmi? — spytała mama. Ŝe została poddana śledztwu. Raczej znaczyło tylko tyle. Ŝe Partia to dostrzeŜe. JuŜ prawie przeszła przez bramę. o zmierzchu. Na pewno wyda sprawiedliwy werdykt”. Nie było w jej Ŝyciu niczego. Ŝe jest napiętnowana. spakowała całą naszą czwórkę do przedszkoli z internatami. ubrana jak wiejskie kobiety. Potem szybko się odwróciła i zniknęła. ktoś zaniósł go do frontowych drzwi. Pewnego wieczoru. Poczuła do niego awersję. kogo Jinming nie znał. — Kto będzie się nimi zajmował. ale nie zaniesiono go bliŜej. ani nic. w prosty kaftan z zapięciem na motylkowe guziki z boku. Ale gdzieś w zakamarkach duszy czuła nawet coś pozytywnego — nareszcie. nie oznaczało automatycznie. Łzy płynęły jej po twarzy. Ŝe pewne rzeczy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia.Na to ojciec takŜe miał odpowiedź: „Poślij je do przedszkola”. dziewczyna odchodziła od zmysłów. zwłaszcza po wszystkich poświęceniach wobec Partii i wobec faktu. Moja prababka umarła właśnie na gruźlicę. To. pewnego letniego dnia zameldowała się w miejscu aresztu — po raz drugi w Ŝyciu miała być uwięziona. kiedy zatrzymała się i obejrzała. Kiedy mama powiedziała opiekunce Jinminga. czego mogłaby się wstydzić. nie mógł jej dosięgnąć. jeśli opiekunki odejdą?”. ojciec udzielał jej rad: „Bądź absolutnie szczera z Partią i ufaj jej zupełnie. Był z nią ktoś. Ŝe jednak będzie musiała odejść. Babcia była wtedy w MandŜurii. rozwieją się wiszące nad nią ciemne chmury podejrzeń. Mama. Czując ciągle do ojca urazę. Kiedy mama odchodziła do aresztu. Wrzeszczał i kopał. Jinming juŜ nigdy więcej jej nie zobaczył. Chciał. Niemniej mama była bardzo przygnębiona z powodu tak upokarzającego doświadczenia. ale tym razem przez swoją własną Partię. ale chociaŜ wyciągał do niej rączki. zanim została na dobre „skoszarowana”. Pierwszym zdarzeniem. PoniewaŜ wszystko potoczyło się tak szybko. jakie zapamiętał Jinming. po siedmiu latach. Stała dłuŜszą chwilę w łuku bramy i patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. było jej odejście. Stała tam jego opiekunka. Ŝeby go wzięła na ręce. co chciałaby ukryć. Ŝadne z miejskich przedszkoli nie mogło przyjąć całej naszej czwórki i zostaliśmy rozparcelowani po róŜnych placówkach. Potem zeszła schodami i poszła do bramy po przeciwnej stronie dziedzińca. Ŝe była tak oddana sprawie komunizmu. z bawełnianym tobołkiem. 213 . Była lojalną komunistką i miała pewność.

Kartoteka mamy zawierała szczegółowe raporty z kaŜdego okresu jej Ŝycia — ze studiów. Kobiety te pełniły przy niej dyŜury na zmianę. co oznaczało. nawet do toalety. Ŝe chodzi tu o „chronienie” jej w razie. Po jakimś czasie jedna z nich została zwolniona z tego zajęcia. gdyby chciała popełnić samobójstwo albo zmówić się z kimś. mamie takŜe przydzielono asystę — były to róŜne kobiety. Ŝe na ten temat jej szefowe z Federacji Kobiet z Jinzhou zamieściły w jej kartotece uwłaczające komentarze. które chodziły za nią wszędzie. 214 . KaŜda asystentka codziennie pisała raport. ciesząc się ich zaufaniem. Jak innym zatrzymanym. skoro oskarŜenie było takie powaŜne? Nie torturowano jej nawet! Czy jej aresztowanie nie było mistyfikacją. Nie zakładano winy mamy. Pierwszą sprawą. Ŝe w hierarchii słuŜbowej stoi niŜej niŜ ojciec. Wszystkie zostały napisane przez jej szefów. kiedy pracowała dla podziemia. ale i nie zakładano niewinności. Jak jej rodzinie udało się ją stamtąd wyciągnąć. Ŝeby mogła potem wypaść wiarygodnie wobec komunistów i działać. odpowiedzialny za Sprawy Publiczne w Chengdu. Teraz. Były dla niej Ŝyczliwe i dobrze ją traktowały. PoniewaŜ Huige usiłował sobie zapewnić poprzez jej osobę gwarancje od komunistów — jej byłe szefowe załoŜyły. Rozumiała. włączany do kartoteki. A poniewaŜ nie było Ŝadnej wypracowanej procedury. Ŝe ona równieŜ próbowała sobie zapewnić przez niego gwarancje od Kuomintangu. na wypadek gdyby zwycięŜył. i spały z nią w łóŜku. w jego postawie było więcej formalizmu i rezerwy.Śledztwo w jej sprawie prowadził specjalny zespół złoŜony z trzech osób. chociaŜ nadal był miły dla mamy. bo sama musiała się poddać śledztwu i poszła do aresztu. Było oczywiste. chociaŜ nie w jej wydziale. Przesłuchujący i jej asystentka prowadzili sesję jak przyjazną rozmowę. jako agentka Kuomintangu? Potem była kwestia jej przyjaźni z Huige. Jego rodzina dobrze się znała z naszą rodziną. choć tematy były wyjątkowo nieprzyjemne. było zwolnienie jej z kuomintangowskiego więzienia w 1948 roku. Kierownikiem tego zespołu był pan Kuang. poniewaŜ pracowały w biurach tego samego okręgu miasta. a wyŜej niŜ mama. z pracy w Federacji Kobiet w Jinzhou i ostatnie z Yibin. trudno jej było się bronić. jaka wypłynęła. Mama znała wszystkie te kobiety.

kto dowodził oddziałem Ligi MłodzieŜowej po kapitulacji Japończyków. złoŜyła fałszywe zeznania. choć o tym nie wspomniała. Ŝeby sobie zapewnić gwarancje? I znowu powrócono do najcięŜszego podejrzenia: czy Ŝaden z nich nie dał jej instrukcji. na których wystawiano na widok publiczny. Ŝe ci jej starzy przyjaciele zostali uznani za „kontrrewolucjonistów”. Siedziała w areszcie sześć miesięcy. Była pomiędzy nimi przyjaciółka mamy. postrzegano tam jako reprezentację Chin. W tym czasie musiała uczestniczyć w kilku masówkach. skazywano.Taki sam zarzut postawiono. zanim jeszcze komuniści wzięli Jinzhou. w rozpaczy. Sam Mao równieŜ był kiedyś wyŜszym urzędnikiem kuomintangowskim. ale zadano jej pytanie. albo zostali skazani i ukarani śmiercią. Pytano ją takŜe o powiązania jej wuja z Kuomintangiem i o wszystkie przyjaciółki szkolne. kiedy wracano wciąŜ do tych samych wydarzeń. a więc macierzystego kraju. o których ją pytano. poniewaŜ podczas śledztwa. Wytyczne tej kampanii polecały. Mama usiłowała zwrócić uwagę na to. na które nie znalazła odpowiedzi: „Jak to jest. Siedem lat później Partia przyznała. Ŝe MandŜuria stanowiła specjalny przypadek: Kuomintang. które jako nastolatki wstąpiły do kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Usłyszała na to. ale „przyznali się” i dlatego dano im „łagodniejsze kary” — to znaczy nie poszli do więzienia. Ŝeby przyczaiła się w Partii Komunistycznej i pracowała dla Kuomintangu? Była w połoŜeniu uniemoŜliwiającym udowodnienie swojej niewinności. Poza tym byli przecieŜ ludźmi Kuomintangu i ich słowo nie zasługiwało na zaufanie. Po masówce popełniła samobójstwo. Ŝe masz tak wiele powiązań z ludźmi Kuomintangu?”. po zakończeniu okupacji japońskiej. Mamy nie zaklasyfikowano na razie do Ŝadnej z obłoŜonych klątwą kategorii. aby kaŜdego. wyciągając jej kuomintangowskich konkurentów. CzyŜ nie zachęcała ich po to. Ŝe była całkowicie niewinna. zakuwano i odprowadzano do więzienia „wrogich agentów” — setki uczestników tych masówek skandowało slogany i wymachiwało pięściami. 215 . albo uciekli na Tajwan — albo w ogóle nie wiedziała. Jak mam was przekonać? — myślała czasami z gniewem. klasyfikować jako „kontrrewolucjonistę”. Wszyscy ludzie. Poza tym jej przyjaciele przeszli przecieŜ na stronę komunistów. oskarŜano. gdzie są. Inni uczestnicy takŜe byli „kontrrewolucjonistami”.

I jedno. Zaciskała zęby i mówiła sobie. Miała jednak mocny charakter i nie złamał jej. Nocami. jej dzieci byłyby równieŜ napiętnowane i całe ich Ŝycie zrujnowane. jak wielu innych. W Chinach wszyscy byli przyzwyczajeni do pewnej niesprawiedliwości. za siatką osłaniającą łóŜko. Ŝe były to Ŝyczliwe kobiety. ani oszukańcza logika.Mamę zabierano na te masówki. i drugie nie byłoby dobrze widziane i miałoby niekorzystny wpływ na końcowy wyrok. Jedynym sposobem. a cierpienie zrobi z ciebie lepszą komunistkę”. Ŝe to właśnie mogłoby być powodem. jesienią deszczu uderzającego o szyby. kiedy była zupełnie odcięta od rodziny i ogromnie tęskniła za dziećmi. Ŝe wytrwa w wierze w Partię. ani strach. RozwaŜała jednak takŜe moŜliwość. byłby wtedy rozwód z ojcem i zrzeczenie się praw rodzicielskich wobec dzieci. Powtarzała sobie takŜe slogan partyjny. który padał zawsze. Jeśliby tak się stało. poniewaŜ jej „asysta” spała z nią w łóŜku i niezaleŜnie od tego. Teraz przynajmniej znosiła to dla godnej sprawy. Zdarzały się długie noce. Ŝe zostanie zaklasyfikowana jako „kontrrewolucjonistka”. dla którego zostałaby odsunięta od rewolucji. ani jej nie odwiedzał — listy i spotkania były zabronione. rozmyślając o tej dramatycznej moŜliwości. Zachowała przytomność umysłu i prawdziwie opisała historię swojego Ŝycia. kiedy od członków wymagano poświęceń: „Przechodzisz próbę. ani niby Ŝyczliwe naciski. jak się tam zachowała. Łzy byłyby odczytane jako wyraz poczucia krzywdy albo utraty zaufania do Partii. A najbardziej potrzebowała w tym czasie ramienia. nie uroniła ani jednej łzy. nie mogąc juŜ zdławić rozgoryczenia z powodu tak niesprawiedliwego traktowania. czy czułego słowa. Ŝe nie powinna czuć urazy za to. 216 . aby „dać jej lekcję”. Bolała ją niesprawiedliwość zarzutów i podejrzeń — szczególnie wątpliwości co do epizodu z kuomintangowskim więzieniem. o które mogłaby oprzeć głowę. Nie mogła się nawet przewrócić z boku na bok. w zimie przybijającej ciszy. Potem jednak perswadowała sobie samej. Ale było to cięŜkie zadanie w sytuacji. Ŝe Partia chce zachować czystość swoich szeregów. Ojciec ani nie pisał. W lecie słuchała bzykania komarów w bezwietrznym upale. i nigdy jej się nie śniło. Była dumna z tego. przekazywały w swoich raportach kaŜdy strzęp informacji. Ŝeby tego uniknąć. podczas których leŜała zupełnie przytomna.

szefa zespołu śledczego. Ojciec w ciągu tych sześciu miesięcy nie zadzwonił ani razu. Potem pisały w raporcie: „Dzwonił dyrektor Chang. który podczas wojny z Japończykami przeszedł do komunistów z Kuomintangu. ani oddalić. Mama nie mogła mu nigdy przebaczyć. kiedy osoba poddana śledztwu nie ma kontaktu z zewnętrznym światem. jako partyjny komunista. które ją ogromnie podtrzymywały na duchu. 217 . Ŝe Partia woli. Wiedział z doświadczenia. Ŝe chciałaby znaleźć tak dobrego męŜa jak mój ojciec. I nikt nie wiedział. Ale kaŜdego wieczoru ma się meldować. więc nie miała uprawnień. Ŝe dzwoniącym nie był ojciec. W jego opinii pocieszanie mamy wyraŜałoby brak zaufania do Partii. Byli potem przyjaciółmi przez całe Ŝycie. Ŝeby pokrzepić mamę. pokazywały. na której rósł jaśmin wypuszczający gąszcz splątanych zielonych pędów. Kiedy dzwoniono do mamy. Przez telefon słyszała Ŝarty i słowa zaufania. która odpowiadała za tajne dokumenty. Ŝe moŜe wracać do pracy — i potem wyjść. która odpowiadała za tajne dokumenty. Ŝeby słuchać albo składać doniesienia na jej temat. Rozeszła się plotka o tym. ale inny wysoki urzędnik. „Asysta” upewniła ją. drŜącą pod kroplami smętnego deszczu pod altanką. Kobieta. Ŝe nie słuchają. a w 1947 roku siedział nawet w więzieniu. Jedyny telefon w całym wydziale stał na biurku kobiety. ale poniewaŜ ją lubiły. Jeszcze raz dowiódł. Wskazywał na swój przykład. który by ją satysfakcjonował. ChociaŜ nie był to wynik. Partia nie doszła do ostatecznej konkluzji w jej sprawie. Ŝe opuścił ją. nie naleŜała do zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mamy. Ŝe nie będzie miała kłopotów z powodu tych telefonów. jej „asysta” stała w tym samym pokoju. zepchnęła gdzieś myśl o nim wobec moŜliwości zobaczenia dzieci po raz pierwszy od pół roku. Pewna młoda kobieta z „asysty” powiedziała mamie. Ŝe śledztwo w jej sprawie ugrzęzło. był potem podejrzany. Wielu podejrzeń nie moŜna było ani potwierdzić. Mama uświadomiła sobie wtedy. Omawiano sprawy rodzinne”. kiedy patrzyła na kępkę trawy. kiedy najbardziej potrzebowała miłości i wsparcia. ale w końcu został oczyszczony z podejrzeń. taki dbały i taki przejęty. PoniewaŜ naleŜał do Kuomintangu. nawet z własnym małŜonkiem. Ŝeby czuła się swobodniej.A jednak ktoś do niej dzwonił. jakim to dobrym męŜem jest mój ojciec. Powiedział jej. Pewnego styczniowego poranka. Ŝe Partia jest dla niego najwaŜniejsza. została wezwana do pana Kuanga.

który miał juŜ dwa i pół roku. nawet w weekendy. „Ale to nie pani?” — spytała wychowawczyni. w którym męŜczyzna pompował jej rower — w sposób. Powiedziała. Potem. Mama przyznała. rzadko widywaliśmy równieŜ ojca.Przebywając w róŜnych przedszkolach. Gdy mamie powiedziano. które nigdy nie opuszczały przedszkola. Mama wyjęła kilka brzoskwiń. Z początku Jinming pytał o „mamę Chen”. a mama nie mogła niczego wyjaśnić. Gdy przyszła. który wydawał się jej bardzo powolny. kiedy nadeszła pora zabierania dzieci do domów. chwycił brzoskwinię i dosłownie ją pochłonął. czuł. Jinming stanął w najdalszym kącie pokoju i w ogóle nie chciał podejść do mamy. Potem następną. „Pani musi być jego macochą” — stwierdziła wychowawczyni oskarŜycielskim tonem. kiedy był w Chengdu. Ŝe tak się nazywała opiekunka Jinminga. W sekundę brzoskwinie zniknęły. gdzie nie było nic do roboty poza robieniem zawodów w puszczaniu baniek mydlanych. Kiedyś tak się nudziłam. Ŝe sobie z nimi nie poradzi. Ŝeby sprowadził nas na sobotę do domu. Ŝeby podszedł i zjadł je. Nigdy nie brał chłopców. kiedy przyszła mnie odwiedzić. wskoczyła na rower i chciała jechać do przedszkoli. Kiedy juŜ tam byłyśmy. Jinming schował się w kącie. które 218 . Ŝe moŜe wyjść. Kiedy go przyprowadzono. wychowawczyni spojrzała na nią zimno. sflaczały i trzeba je było napompować. Wtedy po raz pierwszy od pół roku mama miała łzy w oczach. Ojciec rzadko przychodził w odwiedziny i nigdy nie zabierał go do domu. Pamiętam ten wieczór. Z rzadka. Poczekał. zawsze musiał wyjść na jakieś zebranie i jego ochroniarz pilnował nas w biurze. byli zbyt mali. Miałam prawie cztery lata i siedziałam w łóŜeczku z poprzecznymi szczeblami. Stał tam. Ŝe Jinming jest jednym z niewielu dzieci. kiedy chodziła wokoło sklepu. obrała je i poprosiła Jinminga. Ŝeby się oboje lepiej poznali. PołoŜyła je na swojej chusteczce i przesunęła po stole w jego stronę. Najpierw poszła zobaczyć Jinminga. Ale opony roweru. „Dom” to było jego biuro. Ale nie ruszył się. Nigdy w Ŝyciu nie niecierpliwiła się tak bardzo jak wtedy. nie było przedtem czasu na to. nieuŜywanego przez pół roku. przysyłał po mnie i moją siostrę swojego ochroniarza. Ciągle był na wsi. milczał i z urazy nawet na nią nie spojrzał. Martwiła się zwłaszcza o Jinminga. Ŝe opiłam się wody z mydlinami i chorowałam potem kilka dni. aŜ zabrała rękę.

Chciałam jej powiedzieć o wszystkich przygodach i niepowodzeniach. Ŝe juŜ śpię. kiedy jej nie było. kiedy zasypiałam. ale wtedy juŜ się wyrwała. . Bałam się. znowu zniknie i przepadnie na zawsze. Ŝe czas „zwolnienia warunkowego” upłynął. które mnie spotkały. Gdy myślała. Mogła więc przysiąść koło mnie i trzymać moją rękę. Nie wiedziałam. Zaczęłam wrzeszczeć. Siedziała przy mnie prawie do północy.z jednej strony było otwarte. i chciała wycofać rękę. kiedy zbierała się do odejścia. Ŝe jeśli zasnę. łapałam ją znowu i płakałam.

jak to ujmowały słowa propagandowej piosenki. który znajdował się w prywatnych rękach. miało to razem stanowić pełną cenę przejętego przedsiębiorstwa. ChociaŜ wciąŜ była na „zwolnieniu warunkowym” i kaŜdego wieczoru miała się meldować i nie mogła nawet spać we własnym łóŜku. ma zostać znacjonalizowany. którzy powinni dostawać pięć procent wartości swoich firm przez dwadzieścia lat. piekarni i restauracji w swoim okręgu. ale nie byli niezaleŜni. 220 . a w listopadzie ogłosił nagle. Poprzedni właściciele powinni zostać na kierowniczych stanowiskach i dostawać stosunkowo wysokie płace.11 . W lipcu 1955 roku wezwał do przyspieszania kolektywizacji gospodarstw rolnych. Kiedy siedziała w areszcie. Mama odpowiadała za jednostkę pracy nadzorującą nacjonalizację ponad stu zakładów produkujących Ŝywność róŜnego rodzaju.Po kampanii antyprawicowej juŜ nikt nie otworzy ust” — Chiny uciszone (1956—1958) PoniewaŜ nie mieliśmy opiekunek i poniewaŜ mama kaŜdego wieczoru musiała się meldować. PoniewaŜ oficjalnie nie było inflacji.. Ŝe cały przemysł i handel. Mama od razu wzięła udział w tej akcji. Była razem z resztą społeczeństwa chińskiego zbyt zajęta „biegiem do socjalizmu”. Mao zintensyfikował wysiłki zmierzające do zmiany oblicza Chin. to jednak zaufano jej w sprawie tak waŜnej. zostawaliśmy w przedszkolach. bo zawsze nad nimi stal miejscowy szef Partii. Teoretycznie państwo miało przejmować na własność przedsiębiorstwa i zakłady w spółce z poprzednimi właścicielami. Poza tym i tak nie mogłaby się nami zajmować.

prosząc. Nie wiedziała. czy teŜ czuć wdzięczność z powodu swojego losu. Babcia zobaczyła wtedy. pracowników i zarządu przedsiębiorstwa. co więcej. Ŝe w Związku Radzieckim przedsiębiorstwa po prostu konfiskowano. Ŝe to. w którą tak była zaangaŜowana jej córka. jego aptekę prowadził jej brat. ale babci przynosiło to jedną korzyść: oznaczało. bo bardzo by się denerwowała i martwiła. kiedy zaczął się program nacjonalizacyjny i okazało się. Babcia nadal była w Jinzhou. Ŝeby na razie została w MandŜurii. Ŝeby je tak po prostu oddać. co się stało. Po śmierci doktora Xia w 1952 roku ona stała się właścicielką. W Chinach właściciele są jakoś wynagradzani i. Wymyśliła jakieś usprawiedliwienie — nie chciała. Ŝe sprawa ta jej równieŜ dotyczy. Utrzymanie babci — i jej córki równieŜ — długo od nich zaleŜały. Przy kaŜdej takiej transakcji zbierała się grupa złoŜona z członków jednostki roboczej. czy ma Ŝywić urazę do sprawy. Za aptekę doktora Xia ustalono cenę Ŝałośnie niską. państwo nie kaŜe im po prostu przekazywać swoich przedsiębiorstw. reŜim organizował pochody z muzyką — i nieustanne zebrania. Wielu mówiło. Nie było to jednak podane do publicznej wiadomości. ale nie wiedzieli. napisała do babci. Gdy w 1951 roku wyjechała z doktorem Xia z Jinzhou. Ŝeby babcia dowiedziała się ojej sytuacji. Teraz państwo chciało aptekę wykupić. Kiedy mama była w areszcie. Yulin. Ŝe będzie zaklasyfikowana jako „drobna kapitalistka” i nie będzie rzucała się w oczy. Babcia miała mieszane uczucia. Apteka i gabinet medyczny powstały dzięki cięŜkiej pracy doktora Xia. aby ocenić walory kupowanej firmy czy sklepu tak. Nie była szczęśliwa z tego powodu. ale zatrzymała swój osąd dla siebie. Ŝe była w areszcie przez pół roku. którzy zajmowali się jej sprawą. w tym takŜe dla kapitalistów.Niemniej Partia przypięła jej piętnującą etykietkę — kongzhi shiyong. bo właściwie zagarnięto jej własność. ale mają prawo sami tego chcieć. Nie paliła się więc do tego. Członkowie jej jednostki pracy wiedzieli. by państwo mogło zapłacić „uczciwą cenę”. 221 . Oczywiście wszyscy chcieli. Słyszeli. Ŝe wszyscy z nich chcą zostać wykupieni i nawet są wdzięczni. Ŝe nadal jest pod nadzorem. jest w porządku i Ŝe spodziewali się duŜo gorszego obrotu spraw. czyli „zatrudniona pod kontrolą i nadzorem”. wiedziała o tym tylko ona i ludzie. Zazwyczaj sugerowano bardzo niską sumę — aby zadowolić władzę. Jako część kampanii nacjonalizacyjnej.

które były prezentami ślubnymi od doktora Xia. rząd namawiał ludzi. ja będę się o ciebie troszczyć. dopóki ona sama nie będzie mogła mieszkać z powrotem u siebie. Ale jak mogę to robić. 222 . co nie bardzo przemawiało do babci. A babcia Ŝyła w ustawicznym poczuciu braku bezpieczeństwa materialnego. Ŝe oddała te rzeczy. Tym razem jednak naprawdę nie miała wyboru. podczas wojny koreańskiej.Kilka lat wcześniej. Najmocniejsze argumenty mamy brzmiały następująco: „Mamo. Mama teŜ nie chciała. Oddała całą biŜuterię oprócz paru bransoletek. nigdy więcej nie będziesz musiała się o nic martwić. Dla córki zrobiłaby wszystko. Nie musisz trzymać biŜuterii jako rezerwy. jaką posiadała. Wygłaszała takŜe obowiązujące zdania. Czasami ta biŜuteria pomagała jej przeŜyć. Ŝe kosztowności stanowią owoc „wyzysku ludzi pracy” i powinny zostać im zwrócone. W końcu babcia się poddała. Wcale jednak nie była zadowolona z tego. Nie chciała poza tym zmartwić swojej córki czy sprawić. złotych kolczyków i złotego pierścionka. co chciałaby zatrzymać. Ŝeby ofiarowywali swoje kosztowności na fundusz lotniczy. była to juŜ ostatnia rzecz. Dostała pokwitowanie i była bardzo chwalona za swój „patriotyczny zapał”. po co ci jeszcze potrzebne takie rzeczy? Nikt tego dzisiaj nie nosi. Nacjonalizacja apteki była długim procesem. aby ofiarowywali swoje drogocenności na zakup samolotów bojowych. Babcia jednak nie chciała oddać biŜuterii. kiedy powinna oddać państwu coś. i prawdę mówiąc. Podzielała mniemanie Partii. Ŝeby babcia wracała do Sichuanu. Ale w kaŜdej sytuacji potrafiła zdobyć się na pozytywną reakcję. Czy moŜna wierzyć. Teraz mamy Partię Komunistyczną i Chiny nie będą juŜ biedne. Ŝeby czuła się przez nią choćby lekko zakłopotana. choć nawet wtedy nie podjęto w jej sprawie ostatecznej decyzji. Poza względami sentymentalnymi posiadanie biŜuterii miało bardzo praktyczny aspekt. Ale mama gorąco poparła państwową akcję. Przekonywałam innych ludzi. Ŝe Partia Komunistyczna będzie się troszczyć o wszystkich? O wszystkich i zawsze? Teraz znowu znalazła się w sytuacji. Poza tym masz mnie. jeśli moja własna matka nie chce nic ofiarować?”. Dopiero w lecie 1956 roku mama odzyskała swobodę poruszania się i zawieszono wobec niej restrykcje „zwolnienia warunkowego”. którą dostała od generała Xue i doktora Xia. Przez cały ten czas babcia musiała być w MandŜurii. Ŝe trzeba bronić Chin przed „inwazją imperialistów z USA”. Poza tym miała dla niej wielką wartość pamiątkową. choć ukrywała swoje uczucia.

Wszyscy zostali obwołani „kontrrewolucjonistami”. Między nimi byli przyjaciele mamy z Jinzhou. Mao wszczynał jedno polowanie na czarownice za drugim i liczba ofiar powiększała się jak tocząca się kula śniegowa. wyrzuceni z pracy i posłani do pracy fizycznej. Wielu liderów komunistycznych pochodziło równieŜ z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. Ŝe jej zeznania są prawdziwe. Ŝe nie ma politycznych powiązań z Kuomintangiem. jak wiele innych. wyciągnęła dawne sprawy i powiązania rodzinnena linię gorącego frontu. Wtedy byłaby napiętnowana na całe Ŝycie. Chiny w 1956 roku osiągnęły największą stabilność od początku dwudziestego wieku. którzy stanowili kadrę kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej.Jednak pod koniec roku sprawę rozstrzygnięto. Była to jasna i zdecydowana decyzja. wojna domowa. Zazwyczaj tacy urzędnicy grzeszyli nadmierną gorliwością. Pomimo to. a kaŜda ofiara pociągała za sobą kolejne. chcąc chronić własną skórę. bliŜszą i dalszą — kobiety. który wydały partyjne władze w Chengdu. jeśli ktoś był za coś potępiony. bandyci. ten rozdział jest zamknięty. Mama poczuła niezmierną ulgę. często skazywano na śmierć całą rodzinę. Wielu synów i córek ich wrogów doszło do wysokich pozycji. przede wszystkim z własnej rodziny. W efekcie tej kampanii sto sześćdziesiąt tysięcy męŜczyzn i kobiet zostało ogłoszonych „kontrrewolucjonistami” i ich Ŝycie na trzy dziesięciolecia legło w gruzach. Miała szczęście. Ŝe jej sprawa. klęska głodu. pomyślała. mówił. Do tej pory komuniści często włączali ludzi „z niepoŜądaną przeszłością” w swoje szeregi. a moŜe właśnie z powodu Ŝelaznej kontroli. nawet noworodki. wymagało z jego strony odwagi. Była bardzo wdzięczna szefowi zespołu śledczego. Obca okupacja. Ta kampania. Ale po 1955 roku pochodzenie rodzinne stało się bardzo waŜne. Uznanie. Czasem oskarŜenie naraŜało takŜe Ŝycie wszystkich sąsiadów. mogłaby się wlec latami z powodu „braku zadowalającej oczywistości”. która miała do szczętu wykorzenić pozostałości kuomintangowskiej przeszłości. Wiedziała przecieŜ. Teraz. iŜ uznaje się zasługi mamy i stwierdza. panu Kuang. W całej chińskiej historii. Egzekucji podlegali nawet dalecy kuzyni dziewiątego rzędu (zhulianjiuzu). inflacja 223 . dzieci. męŜczyzn. która oczyszczała ją zupełnie. Po osiemnastu miesiącach ustawicznego niepokoju sytuacja mamy znowu była czysta. Werdykt.

Nie umiał nawet poprosić. Jednak z chłopcami sprawy miały się inaczej. Dla babci wszystkie kwiaty. gdzie go postawiono lub posadzono. 224 . zaczęłyśmy wrzeszczeć i domagać się powrotu do domu. Tak to jakiś czas trwało. jeśli będziemy przestrzegać starych chińskich zasad dla dzieci. Potem mój organizm nauczył się skuteczniej protestować. Wychowawczyni Jinminga narzekała na jego zamknięcie się w sobie — nikomu nie pozwalał się dotykać i wciąŜ pytał o swoją dawną mamkę i opiekunkę. było pozabieranie nas z przedszkoli do domu. ale jeśli nie będziemy ich przestrzegać. Ŝe nie moŜna się dobrze opiekować dziećmi. i tam zamierał. i nie potrafił płakać lub krzyczeć. tinghua (posłuszeństwo). mówiła. Ŝe wszystko to naleŜy juŜ do przeszłości. Nie mogła zrozumieć tej sytuacji. i siostrze pozwolono zostawać w domu. Ŝe mama nie miała wyboru. W lecie 1956 roku babcia wróciła do Chengdu. rozpłakała się. Owa stabilność — odwieczne marzenie Chin — podtrzymywała wiarę ludzi takich jak moja mama. choroba w cudowny sposób znikała. Przypominał drewnianą kukiełkę z nieruchomym uśmiechem przyklejonym do twarzy. pomimo trudnego Ŝycia. ale kiedy zobaczyłyśmy babcię. kopały i szarpały ich za włosy. Kiedy jadłyśmy pomarańcze. deszcz i obłoki były Ŝyjącymi istotami. W kaŜdy poniedziałek rano ojciec i jego ochroniarz zanosili nas na ramionach do przedszkola. Nic nam się nie stanie. W przedszkolu od razu robiłam się bardzo chora. drzewa. a myśmy wyły. W końcu i mnie. dostawałam wysokiej temperatury. Zostawał w miejscu. Babcia wzięła go w ramiona i natychmiast został jej ulubieńcem. Ja i moja siostra miałyśmy się zupełnie dobrze. moja siostra i ja musiałyśmy w zwykłe dni tygodnia chodzić do przedszkola. W domu babcia dała upust swemu gniewowi. Pierwszą rzeczą. nazwała mamę i ojca „rodzicami bez serca”. PoniewaŜ babcia nie mogła opiekować się całą naszą czwórką.— wyglądało. były zdolne do osądu moralnego i potrafiły płakać. jaką zrobiła. Ale kiedy babcia zobaczyła Xiaohei. która bardzo niepokoiła lekarzy. mogą nam się przytrafić róŜne rzeczy. Powiedziała. Kiedy jednak wracałam do domu. kiedy są w duŜej grupie. Ŝeby go zaprowadzono do toalety. Nie wiedziała. Płacząc.

której znaczenia nie rozumiałam. oto jest: wyrasta z czubka twojej głowy! Wypuści liście i urośnie wyŜsze niŜ futryna naszych drzwi. łącznie z baśniami Jana Christiana Andersena i bajkami Ezopa. Ŝe nie musimy rozumieć. Język chiński jest językiem tonalnym. aiya! — proszę. powiem. jak kaŜde dziecko. KaŜda pestka to dziecko drzewa pomarańczowego i chce rosnąć.. które pierwsze wprowadzały mnie w świat poezji. czy będę mogła jeść te pomarańcze. Mieliśmy teŜ literaturę dla dzieci obcych autorów.. Ŝe byłam nieposłuszna. Ale ona odpowiedziała. to by było za cięŜko. Ŝebyśmy nie połykały pestek. z mitami i bajkami. tak mnie zafascynowała. Ale zazwyczaj po opowieściach babci słodko zasypiałam. czytanie takŜe mniej. kiedy dwadzieścia lat temu opuszczała Yixian. które wyrosną mi na głowie. przedłuŜonymi dźwiękami. a potem. Myśl o tym. Kiedy zobaczy drzewo. pomyślałam. Śpiąca Królewna i siedmiu krasnoludków oraz Kopciuszek. ale doszłam do wniosku. z którą miałam 225 . Znała ich mnóstwo z klasycznej chińskiej opery. Uwielbiałam teŜ wiersze dla dzieci. Ŝe nie ma swojej cytry. kiedy babcia recytowała klasyczną poezję. i powiedziała babci. Ŝeby dała spokój. pewnego dnia. nie więcej. Ŝe nie moŜecie juŜ wejść do domu. Ŝe jednak nie powinna wiedzieć. to pewnego dnia okaŜe się. Cały dzień macałam swoje skronie — są jeszcze całe czy juŜ się rozleciały w kawałki? Kilka razy prawie spytałam babcię. z jednostajnymi fragmentami. Słuchałam jak zahipnotyzowana. Często Ŝałowała. ale moja siostra. „Jeśli mnie nie posłuchacie. jak recytuje pewien poemat z pięćsetnego roku przed naszą erą. Ŝe mogłabym mieć na głowie drzewo pomarańczowe. Ŝe coś mi rozsadza skronie. Czułam. dlatego chińska poezja ma jakość muzyczną. z kadencjami wznoszącymi się i opadającymi. którą zgubiła. Ŝe pewnego dnia połknęłam umyślnie pestkę — jedną. Pewnego dnia mama podsłuchała. Ŝe jest dla nas o wiele za trudny. waŜne jest samo odczuwanie muzyczności dźwięków. Do ulubionych towarzyszy mojego dzieciństwa zaliczał się Czerwony Kapturek. Ŝe połknęłam pestkę przypadkiem. Będzie rosło sobie cicho w waszym brzuszku.babcia ostrzegała nas. Uznała. Mieliśmy duŜo ksiąŜek o zwierzętach i ptakach. Czytała tę poezję w tradycyjny sposób. Nie chciałam mieć na głowie całego sadu. Tej nocy spałam bardzo źle. Moich dwóch braci opowieści babci przed snem nie interesowały tak bardzo jak mnie.”.

Wracała do domu w nocy. Nawet okazywanie uczuć własnym dzieciom było źle przyjmowane — jako wyraz rozszczepionej lojalności. które mówią. dziewcząt. Nie było przyjęte. zwłaszcza po łokciach. Często brał chłopców na barana. powinno trwać jak najkrócej. podnosił nas do góry ostroŜnie. We wczesnych latach pięćdziesiątych panowało przekonanie. KaŜda godzina — o ile nie jadło się lub nie spało — powinna naleŜeć do rewolucji i pracy. kiedy w wieku trzech lat bez błędu recytowała długą balladę Puszkina „O rybaku i złotej rybce”. jaki ciągle ją spotykał ze strony jej partyjnych kolegów. a w kaŜdym razie nie przy nas. I miała nadzwyczajną pamięć. Kiedy skończyłyśmy trzy lata. ile by chciała. Nie wchodził teŜ do naszego pokoju bez pozwolenia. Oddziaływał na nią inny. „Stawianie rodziny na pierwszym miejscu” — był to zarzut. była pod tym względem podobna do mnie — uwielbiała słuchać. równie purytański zespół norm. tuliła nas. a ona łaskotała wnętrze mojego ucha. klepał ich po ramionach albo gładził po włosach. słuchała spokojnych oddechów. ojciec nie okazywał nam miłości przez kontakt fizyczny. Gdy byłyśmy starsze. Kiedy tylko miała czas. Kładłam głowę na jej podołku. co mu się prawie nie zdarzało w stosunku do nas. delikatnie drapała albo łaskotała. chwytając pod pachy. kiedy juŜ dawno spaliśmy. którzy mieli na ulicy stanowiska pracy złoŜone z bambusowego krzesła i pęczka cieniutkich patyczków z puszystymi końcówkami. Łaskotanie ucha było tradycyjną chińską przyjemnością. Wszystko. Na wszystkich robiła wraŜenie. całując je albo obejmując. To była najszczęśliwsza chwila jej dnia. Ŝe ojciec powinien unikać intymnych sytuacji z własną córką. Najpierw było to dla niej trudne do zaakceptowania. było to dla mnie niebiańską rozkoszą. W końcu jednak wdroŜyła się do pracy niemal bez przerwy. jak na przykład noszenie dzieci na rękach. patrzyła na nasze twarze. zgodnie z chińskimi zasadami. pamiętam z dzieciństwa zawodowych łaskotaczy. Choć mama miała do ojca róŜne Ŝale i urazy. Siadała obok łóŜeczek. aby ojciec okazywał dzieciom uczucia. Nasze Ŝycie rodzinne było spokojne i przepojone miłością. Ŝe kaŜdy komunista powinien oddać się sprawie rewolucji i ludu bez reszty. co nie było związane z rewolucją. co było niezwykle przyjemne.wspólny pokój. Mama nie miała z nami tyle fizycznego kontaktu. bardzo rzadko się z nim kłóciła. 226 .

miała na sobie górę i luźne spodnie z bawełny w kolorowe kwiaty. szorstkie dłonie. długiego kawałka bawełny. Był to tradycyjny wiejski strój. Nasza gosposia pochodziła z rodziny posiadaczy ziemskich i za wszelką cenę chciała się wydostać ze wsi. Miała duŜe. Do podtrzymania spodni uŜywała wąskiego. We dwie świetnie sobie dawały radę. zapinany z boku. Rodzice zabierali nas wtedy do parków i na place zabaw. zmieniały strój. Komuniści wprowadzili system ewidencji ludności. Gosposia miała dziewiętnaście lat. Wszyscy w rodzinie natychmiast ją polubili. którą była dawna chrześcijańska plebania. z guzikami zrobionymi ze zwitków bawełny zamiast tych nowych. uderzając w jedno po drugim. ciemnej twarzy i dwa dołeczki na rumianych policzkach. uczciwy. Ŝe ma dwie bliskie zaufane przyjaciółki — jako Ŝe mamy nigdy nie było w domu. Ŝeby ciotka Junying przeniosła się do nas. kręcąc głową. a na początku 1957 roku przybyła jeszcze gosposia. Ŝeby nie prezentować się jak wiejskie prostaczki. ale ona zupełnie nie zwracała uwagi na ubranie. Ŝe wyląduję w ramionach rodziców. jakiej tam doświadczała. aby uniknąć dyskryminacji. wydawało się zbyt krzykliwe. Babcia ciągle się oburzała. zgodnie z którym 227 . Pamiętam. sądząc. urzędnicy mieli wolne niedziele. Zazwyczaj kobiety ze wsi. Jadała z nami i zajmowała się pracami domowymi z babcią i ciotką. gdzie huśtaliśmy się na huśtawkach i jeździliśmy na karuzeli albo staczaliśmy się w dół po porośniętym trawą stoku. Ŝe rodzice tak rzadko są w domu. ale zamiast tego zderzyłam się z dwoma drzewami hibiskusa. prosty uśmiech na opalonej. Ale nie mogła dać sobie rady z czwórką dzieci.Począwszy od 1956 roku. Ojciec wprowadził się tam z nami i wreszcie cała rodzina zamieszkała razem pod jednym dachem. kiedy przybywały do miasta. plastikowych. „Co to za rodzice?” — mówiła. rozbawiona. koziołkowałam w dół. jak kiedyś. którzy zgodnie z komunistycznym purytańskim stylem i miejskim snobizmem nosili spokojne kolory. więc mama poprosiła. oddawała nam całe swoje serce i całą energię. co wskazywało na siłę charakteru. Zbiegło się to z przeprowadzką do nowej kwatery. śeby to nadrobić. Babcia była zachwycona. Kiedy przyszła do nas po raz pierwszy. co mieszkańcom miasta. W 1957 roku znowu było dopuszczalne zatrudnianie ludzi ze „złych” rodzin i atmosfera była swobodniejsza.

Tak więc setki milionów ludzi było kompletnymi analfabetami. co oznaczało. więc nie dostawała racji w mieście. Tylko zarejestrowani w mieście mieli prawo do racji Ŝywnościowych. ale racje. ich połączone przychody starczały aŜ nadto. złoŜony ze skomplikowanej kombinacji kresek. System państwowego utrzymania został zniesiony pod koniec 1956 roku i wtedy ojciec stracił równieŜ ochroniarza. a których w prowincji Sichuan było dwustu. Nasza gosposia była zarejestrowana na wsi. Zastąpił go pracujący takŜe dla innych urzędników słuŜący. a rządy bazowały na utrzymywaniu mas w ignorancji — i dzięki temu w posłuszeństwie. Mama miała siedemnasty stopień. musi być zapamiętany osobno. (baihua qifang). co w teorii miało oznaczać większą swobodę dla sztuki. jakie przypadały na naszą rodzinę. literatury i badań naukowych. której ludność w tamtych czasach liczyła siedemdziesiąt dwa miliony. które nie są powiązane z dźwiękami. W rok później mama pomogła jej przenieść rejestrację do Chengdu. Mniej niŜ dwudziestu urzędników miało stopień dziesiąty i wyŜsze — na całą prowincję. była to nazwa stosowana do tych. Rodzice mieli teraz pensje odpowiadające ich stopniom. a ojciec dziesiąty. „wyŜsi urzędnicy państwowi”. Kraj zawsze był rządzony w sposób dyktatorski. Nasza rodzina płaciła jej takŜe pensję. Na wiosnę 1956 roku Mao zainicjował kampanię znaną pod nazwą „stu kwiatów” (od zwrotu „niech kwitnie sto kwiatów”. Komunistyczne władze chciały równieŜ poparcia wykształconych obywateli. Ŝe zarabiał dwa razy więcej niŜ ona. a kaŜdy znak. Ojciec naleŜał do specjalnej kategorii nazywanej gaogan. 228 . były wystarczające. jako Ŝe społeczeństwo wchodziło w okres rekonwalescencji po industrializacji.kaŜdy powinien być zarejestrowany w miejscu zamieszkania (hukou). Populacja była ogromna — ponad sześćset milionów w tamtym czasie — a znaczna większość ludzi nigdy nie zaznała przyzwoitego standardu Ŝycia. którzy mieli stopień trzynasty i wyŜsze. Powszechny poziom wykształcenia zawsze był w Chinach bardzo niski. który zajmował się wszystkimi codziennymi posługami w biurze ojca. PoniewaŜ podstawowe dobra były tanie i nie miano nawet pojęcia o czymś takim jak społeczeństwo konsumpcyjne. Był takŜe problem językowy: chińskie pismo jest niezmiernie trudne. opiera się na dziesiątkach tysięcy jednostkowych znaków. robił mu herbatę i dbał o samochody urzędników. Ŝeby i ją wyŜywić.

Potem wstrząsnęło nim powstanie na Węgrzech. Mama myślała. był określany jako „intelektualista”. Uznała. którego treść stopniowo była przekazywana na coraz niŜsze szczeble hierarchii urzędniczej. bardzo to poruszyło Mao. Mao wygłosił na ten temat przemówienie. Ŝe zaproszenie do krytyki było pułapką. choć niezbyt precyzyjnie określaną kategorią. na wiosnę 1957 roku. Nie martwił się o robotników czy wieśniaków. poniewaŜ miał pewność. Później powiedział przywódcom węgierskim. Kiedy dotarła na poziom mamy. technicy. przemilczano pewne jego fragmenty.KaŜdy. było jednak pierwszą wyraźną próbą zrzucenia ustabilizowanego juŜ reŜimu komunistycznego. w którym zachęcał do podejmowania krytyki. Na Węgrzech takŜe odegrali wielką rolę. kto miał jakiekolwiek wykształcenie. takie na przykład jak uwaga o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” — po to. który utoŜsamiał się ze Stalinem. a to odrodzi jej siły witalne. aby krytykowali urzędników wszystkich stopni. Ŝe nie mogła spać przez całą noc. Poza tym nie wierzył. Ŝe wykurzył juŜ wszystkich dysydentów. aktorzy. 229 . aŜ po tych najwyŜszych. których polityka bazowała na kategoriach klasowych. Ŝe wielu spośród wykształconych ludzi w Chinach ceni umiarkowanie i liberalizację. „intelektualiści” stali się specyficzną. by zdemaskować kaŜdego. Ŝeby byli w stanie mu się przeciwstawić. Ŝeby mieć pewność. pisarze. Ŝe to początek dalszej liberalizacji. Nigdy jednak nie ufał intelektualistom. W okresie „stu kwiatów” przez prawie rok kraj cieszył się względną swobodą. Potem. które. lekarze i naukowcy. i chciał zapobiec „chińskiemu powstaniu węgierskiemu”. Pod rządami komunistów. która doceni krytykę. a takŜe inŜynierowie. choć koledzy sugerowali. Byli najbardziej skłonni do niezaleŜnego myślenia. do której jeszcze podrzucał przynęty. Chruszczow. choć krótkotrwałe. Mao wiedział. Partia zaczęła zachęcać intelektualistów. Ŝe będzie Partią. kto śmiałby przeciwstawiać się jemu samemu czy władzy. wygłosił na XX Zjeździe referat ujawniający prawdziwe oblicze Stalina. Była dumna z tego. Ŝe Partia zamierza pójść w stronę demokracji i modernizacji. studenci. NaleŜały do niej pielęgniarki. była tak poruszona. Kiedy urzędnikom takim jak mama powiedziano o przemówieniu Mao. Ŝe jest komunistką. Ŝeby skończył tę akcję — ale robił tak dlatego. Ŝe są wdzięczni komunistom za ustabilizowaną sytuację Ŝyciową i pełne brzuchy. Kiedy rok wcześniej radziecki przywódca.

Znani ludzie dawali przykład i publikowali swoje krytyki w prasie. twierdząc. Większość nauczycieli z honorowym stopniem. Ze strony przedstawicieli innych szkół spotkał ją zarzut o faworyzowanie „kluczowych” (zhongdian). pochodziła z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. który według niej powinien być najwaŜniejszym kryterium. Dobrzy otrzymywali honorowe stopnie. które jej podlegały. Mama z entuzjazmem powtarzała to w szkołach. jak i intelektualiści nie byli świadomi manewru Mao. Namawiali innych do krytyki i sami krytykowali. Mama złoŜyła samokrytykę z powodu swojego braku bezstronności wobec „kluczowych” szkół. Ŝe niemal wszyscy dostaną się na wyŜsze uczelnie. Szkoły takie miały lepszych nauczycieli i wyposaŜenie. co chcą. w zespołach artystycznych. Mama. Wszelkie krytyczne opinie były rozpowszechniane na seminariach i wywieszane w gazetkach ściennych. Ŝe mama kładzie zbyt duŜy nacisk na profesjonalizm. Dyrektorzy szpitali chcieli mieć pozwolenie na kupowanie ziół i leków. jak wszyscy inni. równieŜ stała się obiektem krytyki. która wstąpiła do Partii w 1945 roku — wcześniej niŜ mama — i bardzo cierpiała. a lŜej traktuje „pochodzenie społeczne”. Niektórzy nauczyciele mieli mamie za złe. którzy byli wyznaczani przez władze. upierała się jednak przy swoim zdaniu na temat profesjonalizmu. co gwarantowało. Chirurdzy chcieli 230 . podlegających mojej mamie. będąc zmuszona przyjmować od niej polecenia. Ŝe koncentruje się na tych właśnie szkołach kosztem innych. i to do końca”. Dotyczyła ona kierowniczki jednej ze szkół podstawowych. Kierownicy szkół chcieli mieć swobodę w dobieraniu nauczycieli. W Chinach była pewna liczba szkół średnich i uniwersytetów. Były teŜ róŜne inne skargi. poniewaŜ wzbudziła w niej obrzydzenie. więc zaatakowała mamę. Ŝe dostała posadę tylko dzięki mocnej pozycji swojego męŜa. ich uczniowie byli wybierani spośród najzdolniejszych. szpitalach. oraz do lepszego mieszkania i dodatkowych biletów teatralnych. gdy były ograniczenia. i ci bez stopnia narzekali. co upowaŜniało ich do wyŜszych zarobków i specjalnych przydziałów Ŝywności w okresie. mieli „powiedzieć wszystko. poniewaŜ dostawy państwowe nie odpowiadały ich potrzebom. Zgodnie ze słowami Mao. zwłaszcza na „kluczowe” uniwersytety. Wykładowcy takŜe byli podzieleni według stopni. Ale jednej z krytyk mama nie podjęła.Zarówno urzędnicy. wokół których koncentrowano środki finansowe i uwagę.

ale ich porcje są o jedną czwartą mniejsze. Ŝe pięć procent to właśnie odpowiednia liczba „prawicowców” — zgodnie z wytycznymi Mao. co powiedzieli. nawet w przybliŜeniu. powinien on wykryć określoną liczbę „prawicowców”. Ŝe ich praca jest tak wyczerpująca fizycznie jak ćwiczenia kung-fu. ale prawie Ŝadnego zarzutu. nie moŜna byłoby nazwać „antykomunistycznym” czy „antysocjalistycznym”. Ŝe zrobią przykład z pewnego człowieka. choć byli do tego namawiani. Ten wybuch krytycyzmu. w którym pracowali najlepsi naukowcy z całego Sichuanu. Gdzie ona znajdzie stu prawicowców? Poza tym pomyślała. 231 . Mao twierdził w nim. zastąpione marnymi produktami zastępczymi. uznano. W lipcu przemówienie Mao o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” zostało przekazane ustnie niŜej. pana Hua. u podłoŜa którego leŜały często niesnaski osobiste albo inne zatargi. Ŝe w podległych sobie organizacjach znajdzie około stu „prawicowców”. Ŝe „prawicowcy” miotają się w szale. Ŝe z rynku w Chengdu zniknęły pewne tradycyjne. śeby uprościć sprawę.mieć większe przydziały Ŝywności — uwaŜali. ale napisał. na początku lata 1957 roku. Ŝe nie będzie represji za otwarte wypowiadanie się. ale mogła jedynie napisać raport na ten temat do wyŜszych władz. i Ŝe tylu ich powinno zostać złapanych. NiŜsi urzędnicy narzekali. nie mające nic wspólnego z polityką. Jej dylematy były typowymi dylematami milionów urzędników w całych Chinach. Gazety. które czytała. Ŝeby zgłaszali swoje krytyczne uwagi. co prawda donosiły o pewnych atakach na komunistyczny monopol władzy i na system socjalistyczny. Mama zgadzała się z wieloma z tych opinii. Krytyki pod jej adresem oczywiście jej nie uszczęśliwiły. zaowocował juŜ po miesiącu. jak noŜyce wong czy szczotki do brody hu. Ŝe to nieuczciwe: karać ludzi za to. atakując Partię Komunistyczną i system socjalistyczny. oczekiwano od mamy. Zgodnie z wytycznymi. które w tradycyjnej operze prezentują zawodnicy. i mama sama nawoływała ludzi. Oszacował równieŜ ich liczbę — mieli stanowić od jednego do dziesięciu procent wszystkich intelektualistów i naleŜało ich zniszczyć. sekretarza Partii w instytucie badawczym. W Chengdu kampania antyprawicowa miała powolny i bolesny start. jednak w podległych jej szkołach i szpitalach nie padały Ŝadne takie gromkie nawoływania. Aby temu sprostać. do których naleŜała mama. na poziom urzędników tych stopni. Mao obiecywał. renomowane wyroby. Władze prowincji uznały.

Pan Hua powiedział. jedna z nich powiedziała. szczupły. 232 .Ŝe w instytucie nie ma ani jednego. Podobno miała na to wrzasnąć. Nauczycielka się rozzłościła i uderzyła kierowniczkę. został wyrzucony z Partii i stracił pracę. Spędziła z nim wiele wieczorów. co chyba dowodzi. Liczyły się tylko liczby. który odpowiadał za edukację we Wschodnim Okręgu. Ŝe sam jest „prawicowcem”. Kilka koleŜanek próbowało ją powstrzymać. Ŝe jego dochody zostały bardzo obcięte. To jemu mama miała meldować. Ŝe będą zadowoleni z władzy komunistów? Jak moŜe nie być między nimi prawicowców?”. Powiedziała ona coś w tym sensie. oświadczył. muszą więc być »zaraŜeni« przez społeczeństwo Zachodu. Ŝe jeśli postąpi podobnie jak on. i w końcu wyznaczono mu zajęcie. Zaprzyjaźniła się z nim bardzo i ta przyjaźń trwa do dzisiejszego dnia. „Jak to moŜliwe? — zapytał jego szef. oficer Kuomintangu. rozmawiając o swoich wątpliwościach. Ŝe „dzisiejsze Chiny są duŜo gorsze niŜ dawniej”. wysoki i raczej arogancki męŜczyzna. ilu prawicowców zostało przygwoŜdŜonych. Wreszcie zadeklarował. polegające na zamiataniu podłóg w instytucie. ObniŜono mu drastycznie stopień słuŜbowy. bo kierowniczka jest w ciąŜy. KaŜdego dnia po zakończeniu niesłychanie długich zebrań musiała składać raport władzom miejskim na temat postępów kampanii. Czy oczekujesz. która ją krytykowała za niedbałość w pracy. Ŝe chętnie by ją „uwolniła od tego komunistycznego bachora” (mając na myśli dziecko w łonie kierowniczki). antysocjalistycznych prawicowców”? W końcu jeden z jej zastępców. Kilka razy został ostrzeŜony i upomniany. co oznaczało. Mama znała go i podziwiała za konsekwentną postawę. Pewnego dnia pokłóciła się z kierowniczką. Ale gdzie miałaby znaleźć swoich stu „antykomunistów. który poprzednio prowadził. — Niektórzy z naukowców studiowali na Zachodzie. i nawet posunął się tak daleko. jej los będzie taki jak jego. Ŝe przecieŜ wrócili do Chin. której mąŜ. Nie chodziło o podawanie nazwisk. W Chengdu za przebieg kampanii odpowiadał pan Ying. Jednym z nich była nauczycielka ze szkoły podstawowej. Ŝe kierowniczki kilku szkół rozpoznały „prawicowców” w kilku pedagogach. został zabity podczas wojny domowej. pan Kong. Ŝeby uwaŜała. iŜ nie mają nic przeciwko komunizmowi. Ŝe zaręczył za tych ludzi osobiście. Zdawała sobie jednak sprawę.

Ŝe wyraziła równieŜ Ŝal.W drugim przypadku nauczycielka. Jakie mógłby znaleźć rozwiązanie? Czuła do niego urazę. To były problemy. Ŝeby się z nią rozwiódł. z którymi zmagała się mama. wieśniacy obciąŜali jego i jego rodzinę najczarniejszą robotą. Ŝeby zazdrościły jej Ŝycia w czasie. Pan Ying był zdenerwowany brakiem zapału. iŜ Amerykanie przegrali wojnę w Korei — bo gdyby ją wygrali. 233 . ale władze miejskie Chengdu juŜ wcześniej wskazały kilku lekarzy z powodu krytyki. kto ich odwiedza. albo takŜe zostałby wciągnięty na czarną listę i ustawicznie o coś by go podejrzewano. jaki wykazywała mama i jej koledzy. kiedy władzę sprawował Kuomintang. a to oznaczało nie tylko wykluczenie z Ŝycia politycznego i utratę pracy. Ŝe sprawdził fakty. mogliby ruszyć na Chiny. bo jego wysokie stanowisko zwalniało go od zajmowania się poszczególnymi przypadkami. niŜ wynosił kontyngent. Podlegałyby ostracyzmowi w szkole i na ulicy. musiałaby albo rozstać się z dziećmi. Ŝe sama jest „materiałem na prawicowca”. Ŝeby zobaczyć. co do końca oznacza to piętno. Mama nie rozmawiała o tym z ojcem. Ŝe fakt. ale. Pan Kong oświadczył. Nawet gdyby mama się poświęciła i rozwiodła z nim. Te młode nauczycielki powiedziały. co waŜniejsze. Prowadzenie śledztwa nie naleŜało do mamy. Szefowie szpitali i zastępca kierownika biura ochrony zdrowia sami nie wykryli Ŝadnych prawicowców. i ta niepewność była największym źródłem lęku. Ojca prawdopodobnie zmuszono by. miała pokazywać swoim młodszym koleŜankom biŜuterię kupioną dla niej przez męŜa. odium przechodziło na dzieci. której mąŜ uciekł na Tajwan. jaką przeprowadzili oni na zebraniach organizowanych przez władze miasta. albo zrujnować ich przyszłość. Gdyby obwołano ją „prawicowcem”. duŜo mniej. Wszystkich tych „prawicowców” było mniej niŜ dziesięciu. Powiedział jej. jaki stanowili pedagodzy. Komitet mieszkańców szpiegowałby rodzinę. Ale nikt nie wiedział. i tak cała rodzina zostałaby uznana za podejrzaną. przy której mieszkały. Ale koszt ocalenia jej i jej rodziny wynosił sto niewinnych osób i ich rodziny. Byłyby ustawicznie dyskryminowane i cała ich przyszłość byłaby zagroŜona. iŜ nie moŜe wskazać Ŝadnych „prawicowców” wskazuje na to. OstroŜność byłaby interpretowana jako próba chronienia „prawicowców” i rozbijanie integralności zespołu. Jeśli „prawicowca” posyłano na wieś.

Ale zanim zdołał cokolwiek zdziałać. które pokrywały ich płace i wydatki na Ŝycie. komisarz Li stwierdził. „Niebiański Spichlerz”. Studenci dostawali w nim stypendia. Pierwsza linia kolejowa łącząca Sichuan. a sto trzydzieści osób brało udział w demonstracji. toteŜ takie studium przyciągało osoby z biednych rodzin. Chciał tę sprawę skonfrontować z zastępcą szefa delegacji. ale poniewaŜ leŜało w jej okręgu. jako podejrzaną o prawicowość. Kiedy zaczęła się antyprawicowa kampania. Akcję tę pan Ying porównał do działalności Kółka Petófiego podczas powstania 1956 roku na Węgrzech i nazwał studentów „duchami pokrewnymi duchom węgierskich intelektualistów”. kierowniczki szkół i szefowie szpitali musieli podejmować te rozpaczliwe decyzje. Ŝe ta liczba studentów stanowi jej kontyngent. zatem po powrocie na niego spadł obowiązek spisania rutynowego raportu. jak wyglądają sprawy na ich terenie. która nadzorowała szkoły podstawowe. władze miasta uznały. tacy jak mama czy pan Ying. Okazało się. aby szczerze wypowiadali się na temat tego. W rezultacie bardzo duŜo Ŝywności wywieziono z Sichuanu do innych części kraju i ceny wielu produktów w ciągu nocy podwoiły się lub nawet potroiły. ale ten przezornie schował się 234 . Ŝe poziom Ŝycia studentów w studium nauczycielskim obniŜył się o połowę. z resztą Chin niedawno została ukończona. Ojciec był przewodniczącym syczuańskiej delegacji. Pan Ying wygłosił wtedy kilka słusznych i nieszkodliwych krytycznych uwag na temat pierwszego sekretarza Komitetu Partyjnego w Sichuanie.To urzędnicy średniego i niŜszego stopnia. KaŜdy. sam został napiętnowany jako „prawicowiec”. Nie wybaczono jej braku inicjatywy. Wszyscy oni zostali nazwani przez pana Yinga „prawicowcami”. zastępcy mamy. wzywając władze do podniesienia im stypendiów. Studium nie podlegało mamie. W okręgu mamy było Drugie Specjalistyczne Studium Nauczycielskie. kto brał udział w demonstracji. Li Jingquana. znanego jako komisarz Li. W studium było trzystu studentów. Zorganizowali więc demonstrację. miał być zaklasyfikowany jako „prawicowiec”. Pan Ying zapisał ją do dalszego śledztwa. W marcu 1957 roku pojechał do Pekinu na konferencję szefów prowincji i wydziałów miejskich Spraw Publicznych z całych Chin. Ŝe nie podobają mu się uwagi pana Ying. W grupach dyskusyjnych zachęcano delegatów.

jak i ich rodziny stali się obywatelami drugiej kategorii. 235 . Niektórzy uznali. Wielu z nich wyrzucono z pracy i musieli pójść do fabryk albo zatrudniono ich w gospodarstwach rolnych. Zarówno oni. górskiej okolicy. Ŝe najlepszym sposobem wypełnienia przypadającego na nich kontyngentu będzie wskazanie własnych wrogów. kiedy pan Ying zaczął swoją krytykę. z którymi źle Ŝyli albo którym po prostu zazdrościli. Wielu urzędników uŜywało tej kampanii do osobistych celów. których przyjął do pracy. naukowcy i ludzie innych profesji. ale on nigdy nie przestał cierpieć z tego powodu. Prawie wszyscy współpracownicy ojca. W Yibin „dwoje Ting” pozbyło się w tej czystce wielu zdolnych ludzi. którego ojciec bardzo lubił. Ŝe przynajmniej częściowo odpowiada za oskarŜenie pana Ying o prawicowość. pisarze. Kiedy po roku wszystko się skończyło. Ale w tym czasie Partia głosiła. Ŝe tak właśnie ma być. komisarz Li nazwał pana Ying prawicowcem. umierało tam wielu jego kolegów więźniów. Mama usiłowała go przekonać. Lekcja była jasna i twarda: Ŝadna krytyka nie będzie tolerowana. Od tego momentu ludzie przestali narzekać i w ogóle głośno mówić. Ŝe kaŜdy moŜe być skazany — bez powodu. Ŝe nie stało się to z jego przyczyny: „To nie twoja wina!” — mówiła. Ale kampania z 1957 roku przyniosła więcej niŜ samo tylko ludzkie milczenie. Popularne powiedzonko tak ujęło tę atmosferę: „Po kampanii przeciw trzem złom nikt nie chciał mieć do czynienia z pieniędzmi. zostali potępieni jako prawicowcy. Kampania antyprawicowa nie dotknęła całego społeczeństwa. Został skazany na trzy lata pobytu w jednym z chińskich obozów pracy i pracował przy budowie drogi w dzikiej. został nawet zakwalifikowany jako „skrajny prawicowiec”. wpadł w głębokie przygnębienie. Jego zbrodnia polegała tylko na tym. System kontyngentowy połączony z osobistymi wendetami oznaczał. MoŜliwość upadku stała się teraz absolutnie nieprzewidywalna. Ojciec.w toalecie. Gdy kampania nabrała rozpędu. po kampanii antyprawicowej nikt juŜ nie chciał otwierać ust”. Inni działali z chęci zemsty. Jeden z nich. dręcząc się tym. blisko pięćset pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało napiętnowanych jako prawicowcy: nauczyciele. kiedy się o tym dowiedział. artyści. studenci. co myślą. Ŝe rzucił kiedyś uwagę. Wieśniacy i robotnicy Ŝyli tak jak poprzednio. iŜ Chiny nie powinny szukać oparcia w ZSRR w sposób „absolutny”. Niektórzy zostali skazani na roboty w obozach.

Jedność była dla niego kategorycznym imperatywem. ale dlatego. ale jej nie uŜyli” — odnosiło się to do ludzi obwołanych prawicowcami. zachowana w Partii od czasów Yan'an i wcześniej. WyróŜniono takie kategorie prawicowców. Ŝe kaŜdy członek Partii ma słuchać organizacji bez zastrzeŜeń. który reprezentował samą Partię. zdegradowanym dyrektorem instytutu badawczego. Mój ojciec całkowicie poddał się tej dyscyplinie.Język chwytał ten nastrój. Tych nazywano „prawicowcami autodenuncjatorami” (ziren youpai). stanowiła źródło jej sukcesów. w którym do tej pory nad wszelkimi innymi dominowały stosunki osobiste. Ŝe to ja”. Jeśli szef nie lubił któregoś ze swoich podwładnych. zabraniały członkom Partii prywatnego omawiania jej problemów. a niŜsi funkcjonariusze mają być posłuszni wyŜszym. Mama była wciąŜ oddana idei komunistycznej. czyli ci. jeśli pozwoli się na otwarte wyraŜanie oporu czy zastrzeŜeń. Jeśli się z czymś nie zgadzałeś. Ŝe są prawicowcami. Wierzył. kto będzie nazwany prawicowcem. powinieneś wspomnieć o tym wyŜszemu funkcjonariuszowi. którzy decydowali. Ŝe jest lepsza od drugiej. do której wyszli podczas któregoś z wciąŜ odbywających się zebrań. ale odczuwała wiele wątpliwości wobec praktyki. 236 . jednak nigdy nie mówiła o tym z moim ojcem — nie dlatego. panem Hua. Zasady partyjne. W czasie rewolucji trzeba trwać po wybranej stronie. Byli teŜ prawicowcy. mówił: „On mi nie wygląda dobrze” — albo: „Jego ojciec został skazany przez komunistów. W statucie zapisano. czyli wylosowani przez tych. tworząc nowe pojęcia. „prawicowcy toaletowi”. Rozmawiała o tym ze swoim przyjacielem. jak „prawicowcy z losowania” (chouqian youpai). Ŝe rewolucja nie przetrwa. choć niczego przeciwko władzy nie zrobili ani nie powiedzieli. Był to wspaniały instrument władzy w społeczeństwie. więc czy moŜe nie czuć urazy? Po prostu nie mówi tego otwarcie”. nawet jeśli jest daleka od doskonałości — dopóki sądzisz. Czasem jednak wielkoduszny kierownik jednostki pracy zachowywał się odwrotnie: „Czemu miałbym kogoś oskarŜać? Powiedzmy. Ta dyscyplina. którzy dowiedzieli się. podobnie jak wojskowe. którzy „mieli truciznę. Dla wielu ludzi 1957 rok stanowił punkt graniczny. Ŝe nie moŜna było z nim dyskutować. kiedy wrócili z toalety. Ŝe nie miał wątpliwości.

przyjaźnił się z pisarką Ding Ling.Mama widziała. ale okropnym męŜem”. W marcu 1957 roku. kiedy był dwudziestokilkuletnim człowiekiem. ale w końcu zdecydował. Pewnego dnia. kiedy zaczęła coś mówić na temat istniejącej sytuacji i nie doczekała się od niego Ŝadnego odzewu. „Gdybym wtedy do niej pojechał — powiedział ojciec — teŜ zostałbym załatwiony”. przewodnicząc delegacji Sichuanu. Od czasów Yan'an. jej głos nie miał większego znaczenia. dostał od niej list z zaproszeniem do Tianjin. dzieciom. Ojciec skinął głową i oświadczył. Ŝe wie o tym. powiedziała gorzko: „Jesteś dobrym komunistą. co mu się o mało nie przytrafiło w 1957 roku. gdy był na konferencji w Pekinie. Ŝe nie pojedzie. Chciał nawet pojechać. niedaleko Pekinu. Kilka miesięcy później Din Ling została napiętnowana jako prawicowiec numer jeden w całych Chinach. Czternaście lat później powiedział nam. . Ŝe tam gdzie w grę wchodziły stosunki ojca z Partią. bo spieszył się do domu.

kilkunastoletnie 238 . wypatrywałam oczy. pokrytymi błotem. W szkolnej kuchni. Tak właśnie: w wieku sześciu lat byłam zaangaŜowana w produkcję stali i współzawodniczyłam z koleŜankami w zbieraniu najmniejszych chociaŜby kawałków Ŝelaza. lekcje odbywały się rzadko. na których wypisano: „Niech Ŝyje Wielki Skok” i „Wszyscy do produkcji stali!”. kiedy szłam i wracałam ze szkoły. brukowanymi kocimi łbami. Tym samym zajmowały się starsze. Ŝe przewodniczący Mao kazał narodowi wyprodukować mnóstwo stali. Nauczyciele dyŜurowali przy piecach. KaŜdego dnia. podkładając opał przez okrągłą dobę i mieszali kawałki metalu ogromną łyŜką. kiedy miałam sześć lat. zwanymi wokami. wiedziałam. Choć nie do końca rozumiałam dlaczego. PoniewaŜ byli tym bardzo zajęci. A wszystko po to. zardzewiałych trybików i wszelkich innych metalowych przedmiotów. takŜe stare rondle połamane na kawałki. szukając na kaŜdym centymetrze ziemi złamanych gwoździ. Ŝeby moŜna je było wrzucić do kotła i otrzymać stal. wyrzuconych w błoto. stanęły podobne do tygli kadzie. Było to teraz moim głównym zajęciem. zaczęłam chodzić do szkoły podstawowej. W kuchniach palono bez przerwy — dopóki się nie stopiły. na wielkich piecach. plakaty i wielkie tablice. Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od domu. były chorągiewki. na miejscu kilku kociołków z uchwytami do gotowania. Wrzucano do nich kaŜdy kawałek Ŝelaza. Wszędzie dookoła waliła z głośników podniosła muzyka.12 „Zdolna kobieta potrafi zrobić posiłek bez Ŝywności” — głód (1958— 1962) Na jesieni 1958 roku. szło się do niej małymi bocznymi uliczkami.

Ŝe powinien się tym zająć cały naród. był taki. Ŝe słyszałam go aŜ w moim dość odległym pokoju. Rondle rodzinne powędrowały do pieca. a hałas. Zniknęły poręcze odgradzające miejskie chodniki od jezdni i w ogóle wszystko.35 miliona ton w 1957 roku do 10. Pamiętam. Nie cierpieliśmy z powodu tej straty. a oni przez cały czas. wygodne. W 1941 roku stacjonował tu Ernest Hemingway. Za główną bramą stał budynek. Obok szpitala równieŜ był piec. bo ich juŜ nie potrzebowaliśmy. Zanim poszłam do szkoły. Na miejscu parkingu. Zniknęło łóŜko rodziców. które były siedzibą zarządu prowincji. miękkie. poniewaŜ musieli pilnować. Nie wolno było gotować prywatnie i wszyscy znowu musieli jadać w kantynach. Często nie wracali na noc do domu. Budynek klubu miał tradycyjnie chiński dach z podwiniętymi do góry krańcami. rodzina przeprowadziła się ze starej plebanii do specjalnego zespołu budynków. poniewaŜ stopione Ŝelazo trysnęło jej na ramię. Dookoła uwijali się lekarze i pielęgniarki w białych kitlach. aby w piecach w ich miejscach pracy nie opadała temperatura.dzieci. który w czasie II wojny światowej był amerykańskim Klubem Oficerskim. odgrodzonych od zewnętrznego świata wysoką ścianą. postawiono wielki piec. z Ŝelaznymi spręŜynami. Piec był nienasycony. Teraz było tu biuro sekretariatu zarządu prowincji syczuańskiej. jak poszliśmy odwiedzić jedną z nauczycielek. jaki robił zebrany obok pieca tłum. Kompleks ten zajmował kilka ulic. Reszta z nas była zatrudniona przy sprzątaniu mieszkań nauczycieli i pilnowaniu ich dzieci. w jego skład wchodziły mieszkania. która była powaŜnie poparzona. gdzie czekali zazwyczaj szoferzy. Było to w czasie. W nocy na niebie widać było odblask ognia. KaŜda jednostka pracy była zobowiązana wyprodukować pewną ilość stali i ludzie porzucali na wiele miesięcy 239 . mieli dokładać do niego drewna. Ale zamiast rozwijać przemysł stalowy wraz z potrzebną w nim wykształconą kadrą. biura i sporo osobnych domów.7 miliona ton w 1958 roku. Miesiącami nie widywałam rodziców. co było zrobione z Ŝelaza. Ŝe Chiny staną się potęgą światową pierwszego rzędu. Nazwał wytop stali „marszałkiem” wśród innych dziedzin przemysłu i nakazał podwojenie produkcji w ciągu jednego roku — z 5. a wraz z nimi wszelkie metalowe utensylia kuchenne. kiedy Mao postanowił zrealizować swoje niedowarzone marzenie. a wejście wspierały cięŜkie czerwone kolumny. dzień i noc. uznał.

aby sprostać temu zadaniu. Ŝe jedynie Chiny są wierne sprawie. ale odbijała takŜe jego niemal metafizyczne lekcewaŜenie rzeczywistości. zmobilizowano więc wszystkie rodziny. 240 . ludzie nazywali „bydlęcym łajnem” (niushigeda). Powziął niechęć do wróbli — bo wyjadały ziarno. pojechał w 1957 roku na komunistyczną konferencję na szczycie do Moskwy. Jednym z najwaŜniejszych składników tego lekcewaŜenia była głęboko zakorzeniona pogarda Mao dla ludzkiego Ŝycia. Ŝe Związek Radziecki i kraje z nim związane odeszły od socjalizmu i wkroczyły na drogę rewizjonizmu. TuŜ przed ogłoszeniem tej powszechnej akcji powiedział do ambasadora Finlandii: „Nawet gdyby Stany Zjednoczone miały bomby atomowe o jeszcze większej mocy i uŜyły ich wobec Chin. sprawującego absolutną władzę. który dokonał demistyfikacji Stalina w 1956 roku. Coraz bardziej rozczarowany Chruszczowem. Góry odarto z drzew na opał. czyli bezuŜytecznym nawozem. UwaŜał. Ŝe około stu milionów wieśniaków porzuciło pracę na roli i zajęło się wytapianiem stali. i cały naród zajął się tą jedną sprawą. Ale to. Samowolę Mao potęgowały jeszcze jego niedawne wraŜenia z Rosji. podobnie jak inne jego obsesje. co uzyskiwano w tej masowej produkcji. które moŜe dałoby ciekawe efekty w wypadku poety. Ŝeby wypłoszyć wróble z drzew — ptaki w końcu padały na ziemię martwe od wyczerpującego latania. moŜe w skali systemu słonecznego byłoby to waŜne wydarzenie. Ta absurdalna sytuacja nie tylko odzwierciedlała ignorancję Mao co do tego. Wrócił przekonany. na czym polega gospodarka. ile zostanie wyprodukowanych ton stali. Jego fiksacja w kwestii wytopu stali nie była kwestionowana. muszą jednak znaleźć nową drogę. i nawet gdyby Ziemia zarwała się albo rozpadła w kawałki. ale nie w wypadku przywódcy politycznego. Oficjalnie oszacowano. kiedy wszyscy siedzieliśmy pod ogromnym drzewem na dziedzińcu. Megalomania i zasada prymatu woli łatwo się zazębiały w jego umyśle. Do dziś pamiętam.swoje normalne zajęcia. Kwestia ekonomicznego rozwoju kraju została sprowadzona do tego. waląc zapamiętale we wszelkie metalowe przedmioty — od cymbałków po garnki. ale w skali całego kosmosu — juŜ nie”. jaki łoskot robiłam ja i moje rodzeństwo oraz urzędnicy znajdującego się obok zarządu prowincji. Siedzieliśmy na dworze. A przecieŜ była to siła robocza produkująca większą część Ŝywności kraju.

Pewnego dnia Mao wyszedł do parku. W okolicy. którzy jej nie znali. Ignorancja zwycięŜyła rozsądek i ostroŜność. roześmiał się: „No nie. Ŝe Mao jest w mieście. Ale potem mama została skrytykowana przez szefa Wschodniego Okręgu Guo za „kręcenie się po terenie bez względu na dyscyplinę”. wkrótce po powrocie z Moskwy. w którym pracowała mama. To właśnie w Chengdu zarysował ideę Wielkiego Skoku. zwanego Chata Du Fu. więc mama siedziała w herbaciarni. Mao zatrzymał się w Chengdu na ponad miesiąc.Do tego dochodziły zupełnie fantastyczne cele gospodarcze. To apelowało do dumy narodowej i pobudzało entuzjazm. Mao dostarczał inspiracji dla szukającej ujścia ludzkiej energii. Ŝe sami potrafią sobie poradzić.e. Dla Chińczyków kraje te reprezentowały świat kapitalistyczny i prześcignięcie ich byłoby uznane za triumf nad wrogiem. nawet przejąć od Rosjan przywództwo świata socjalistycznego. 241 . Ŝe idzie się przejść. Pusta retoryka stawała się kryterium konkretnych oczekiwań. Nie pokazywał się. Ŝe Chiny mogą dokonać wszystkiego. udając turystów. Na początku 1958 roku. Ŝe chińska produkcja przemysłowa ma przewyŜszyć produkcję USA i Anglii — w ciągu najbliŜszych piętnastu lat. została zatrzymana przez jego pracowników. W końcu zrobiła się niespokojna i powiedziała kolegom. Tego roku była wspaniała wiosna. ale jej uczestnicy nie mieli pojęcia. Mao rzadko trzymał się rozkładu dnia. Czekano na spełnienie niemoŜliwych fantazji. pragmatyczne chińskie przysłowie: „Nawet zdolna kobieta nie przygotuje posiłku bez Ŝywności”. to przecieŜ towarzyszka Xia ze Wschodniego Okręgu!”. więc ona i jej koledzy patrolowali park. za której bezpieczeństwo odpowiadał Zachodni Okręg. Kiedy sekretarz Partii Zachodniego Okręgu dostał meldunek o jakiejś podejrzanej kobiecie” i przyszedł ją zobaczyć. chcieli wierzyć w cuda. Oświadczył. nie uprzedzał takŜe o swoich ruchach. Du Fu był poetą dynastii Tang z ósmego wieku n. Na tej paradzie niesiono hasło: „Zdolna kobieta potrafi przygotować posiłek bez Ŝywności” — było to odwrócone stare. Okręg Wschodni miasta. Odmowa uznania komunistycznych Chin przez USA i inne zachodnie państwa upokarzała ludzi i chętnie pokazaliby światu. które Mao sobie stawiał. Wierzył. popijając herbatę i starając się zachować czujność. Władze miasta zorganizowały na jego cześć ogromną paradę. odpowiadał za bezpieczeństwo w parku.

to trzeba uznać. w prowincji Hebei w północnych Chinach. Ŝe wyprodukują dziesięć razy tyle ziarna. co sami wyprodukują. Jej przewodniczący. Inni teŜ mają dość tego. sześćdziesiąt tysięcy kilogramów zboŜa z mu i kapustę. Rośliny przewaŜnie po kilku dniach więdły z powodu przesadzenia nie w porę i gęstości sadzenia. Do tej pory spółdzielnie wiejskie były nieduŜe. Mao uśmiechnął się na to i spytał: „A co zrobicie z taką ilością Ŝywności? Niby. ale wizytujący o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. wizytatorom z innych regionów kraju i obcokrajowcom. DuŜa część społeczeństwa zaakceptowała ten obłąkany świat. Panowało „samooszukiwanie się. w tym specjaliści od rolnictwa i przywódcy partyjni. Po tych uwagach wieśniacy jeszcze bardziej lali miód na serce Wielkiego Przywódcy. Wielu ludzi. W taki oto sposób Mao sformułował odwieczne marzenie chińskich wieśniaków — dodatkowa Ŝywność. Wieśniacy przenosili uprawy z kilkunastu poletek na jedno. Jedna z przodujących jednostek leŜała na obszarze powiatu Xushui. W tym czasie do nieprawdopodobnych rozmiarów urosła praktyka opowiadania sobie i innym bajkowych fantazji — i dawania im wiary. ile produkowali do tej pory. dziennikarzom. a przy okazji nabieranie innych” (ziqiqiren). ale państwo tego nie potrzebuje. które potem nazwano komunami ludowymi. Ŝeby zademonstrować przedstawicielom Partii. jak wspaniałe osiągnęli plony. jeśli się zastanowić. Moglibyście jeść pięć posiłków dziennie!”. oświadczając. którzy nie dotrzymywali kroku innym w składaniu fantastycznych oświadczeń. Podobne „potiomkinowskie pola” pokazywano łatwowiernym — albo ślepym — specjalistom od spraw rolnictwa. chcąc udowodnić. z których kaŜda zawierała od 20 000 do 200 000 gospodarstw. Ŝe wyprodukują czterysta pięćdziesiąt tysięcy kilogramów ziemniaków z mu (1 /l 5 ha). Ŝeby się połączyły w większe organizacje. której kaŜda główka będzie waŜyć dwadzieścia dwa i pół kilograma. Ŝe sami widzieli cuda. Tego lata całe Chiny zostały zorganizowane w te nowe jednostki. kiedy informacje były wstrzymywane i 242 . ile by chcieli. Wasi rolnicy mogliby jeść. oświadczył. Mao miał dla tej komuny duŜą sympatię.Mao odwiedził takŜe kilka farm na równinie Chengdu. Ŝe zasługują na uwagę Mao. Przewodniczący rozkazał wtedy. W warunkach dyktatury maoistowskiej. mieli to sobie za złe i wątpili w siebie. Ci. kiedy ma się za duŜo jedzenia. Ŝe nie jest źle. mówiło.

którzy oglądali podobne sceny. aŜ się poddali. którzy dostrzegali absurd sytuacji. bijąc go. którzy nie chcieli obiecywać. Płynąć z falą szaleństwa było najłatwiejszym wyjściem. Ale nawet ta fantastyczna liczba nie była satysfakcjonująca i nieszczęsnego człowieka bito lub po prostu zostawiano wiszącego. 243 . W Yibin na wiejskim placu kilku szefom jednostek produkcyjnych z komun ludowych związano ręce na plecach i zadawano pytania: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu?”. zwłaszcza po antyprawicowej kampanii w 1957 roku. wykazywać ostroŜność — to oznaczało kłopoty. Większość tych. była zbyt przestraszona. „Osiem tysięcy jin”. co oznaczało takŜe dyskryminację ich rodzin i brak perspektyw dla ich dzieci. nie wierzyło w te śmieszne deklaracje. W wielu miejscowościach ludzi. i wielu wieśniaków. „Cztery tysiące jin” (około 230 kilogramów — realna wielkość). Czasem taki człowiek umierał. ale bali się. zwłaszcza Ŝe wokół wzbierały ogromne fale euforii. pytano jeszcze raz: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu!”. System totalitarny skrzywił i wypaczył ich poczucie odpowiedzialności. bito tak długo. Łatwiej było zignorować rzeczywistość i po prostu ślepo wierzyć w Mao. którzy wyrośli z samorzutnego ruchu ludowego.fabrykowane. którzy się wypowiadali. Na oficjalnym plakacie przedstawiono uczonego w postaci myszy. natychmiast uciszano albo wyrzucano z pracy. jak długo szli śladem Mao. która popiskiwała: „Na takim piecu moŜna co najwyŜej zagotować wodę na herbatę”. Wielu urzędników. Tych. bo tak długo byli bezpieczni. dla wielu ludzi było zbyt trudną rzeczą opierać się na swoim doświadczeniu i wiedzy. Ŝe wielokrotnie pomnoŜą produkcję. Ŝeby mówić otwarcie. poniewaŜ nie chciał zwiększyć liczby albo nie zdąŜył podać odpowiednio wysokiej. Nawet lekarze opowiadali brednie na temat cudownego leczenia nieuleczalnych chorób. myśleć. Ŝe sami zostaną oskarŜeni. Obok niego gigantyczny robotnik podnosił śluzę i wypuszczał wielki strumień płynnej stali. jeśli nie będą postępować tak samo. Zatrzymać się. Trzymali się rozkazów z góry. dopóki nie powiedział: „Dziesięć tysięcy jin”. pytając szyderczo: „A duŜo moŜesz wypić?”. Potem. które zalewały kaŜdy indywidualny odruch trzeźwego umysłu.

jak uŜywać nawozów sztucznych. Z samej góry dostali instrukcje na temat uprawy ziemi. nawoŜenie. jak wieśniacy w całych Chinach mają powiększać zbiory. Słowa nie miały związku z rzeczywistością. powiedział. którzy zachowywali się tak. jakby była prawdziwa. woda. którzy składali raporty na temat swoich kolejnych rekordowych osiągnięć. Pewnego dnia był to monstrualny ogórek długości połowy cięŜarówki. poniewaŜ słowa straciły znaczenie i nie brano ich juŜ powaŜnie. Kiedy Mao zaczynał tworzyć komuny. Centralny Komitet Partii w Pekinie wydał dwustronicową instrukcję. gdzie mieszkaliśmy. Wieśniacy kaŜdego dnia po pracy wchodzili szeregami do kantyn i mieli jeść. gęste sadzenie. Zostało to jeszcze umocnione w dalszym „organizowaniu” społeczeństwa. ziarno. Kuchenne utensylia. zatrzymywały się cięŜarówki przywoŜące szeroko uśmiechniętych wieśniaków. ale fakt. odpowiedzialnością i rzeczywistym myśleniem. ale jako dziecko myślałam. Tych bardzo uproszczonych instrukcji naleŜało ściśle przestrzegać: podczas jednej z ciągłych minikampanii wieśniakom nakazano gęściej przesadzać uprawy. Ŝe łatwo je kontrolować. Wszyscy wieśniacy musieli jeść w kantynach. Organizowanie społeczeństwa w komuny było prawdziwą obsesją Mao w tym czasie. jako Ŝe wieśniacy będą teraz tworzyć zorganizowany system. jakoś uszedł jego uwagi. Ŝe główną ich zaletą jest to. jednostronicową na temat tego. technologia”. Kłamano z łatwością. W swój beztroski sposób zdefiniował komunizm jako „publiczne kantyny z darmowymi posiłkami”. W 1958 roku doprowadził do tego. Cały naród popadł w schizofreniczne rozdwojenie. ochrona. Ŝe jest prawdziwa. Ŝe gotowanie w domach zostało zabronione. dozorowanie. Świnia była z papier-mache. Państwo i komuny ludowe miały zadbać o kaŜdego obywatela. Kiedy indziej na cięŜarówce siedziała ogromna świnia. innym razem pomidor. który z trudem niosło dwoje dzieci. Mao podsumował całą wiedzę rolniczą w kilku słowach: „gleba. Wieśniacy oświadczyli. Ŝe właśnie wyhodowali tucznika tych rozmiarów. Ŝe uwierzyłam w to pod wpływem dorosłych. MoŜliwe. ile 244 . i kolejną jednostronicową dotyczącą gęstego sadzenia upraw. bez przerwy udając. Ludzie nauczyli się ignorować rozum i Ŝyć. jak kociołki — a w niektórych okręgach takŜe pieniądze — zostały wyjęte spod prawa.Przed budynkami centrum. Ŝe kantyny jako takie nie produkują jedzenia.

ale ich wkład pracy nie miał teraz znaczenia. a ich praca idzie na marne oraz Ŝe ludziom grozi brak Ŝywności. Rolnictwo było zaniedbane takŜe z powodu priorytetu. Ŝe produkcja rolna została podwojona. która publikowała najdziwaczniejsze oświadczenia. Oddał ten list komendantowi prowincji. „Dziennik Ludowy”. Ŝe wieśniacy są przeciąŜeni. Ŝe jedynym wyjściem jest apelowanie do wyŜszych władz. podobnie jak prasa w całych Chinach. do transportu. Pod koniec 1958 roku ojciec napisał list do Centralnego Komitetu w Pekinie. Wydział. szli na pole i ucinali sobie tam drzemkę. Kiedy na jesieni 1958 roku przyszły Ŝniwa. Byli jedynie elementami wielkiego pasa transmisyjnego. ani nikt inny związany z mediami nie miał tu nic do powiedzenia. więc ani ojciec. na najpłodniejszych ziemiach. co oznacza „dzielenie się materialnymi dobrami”. Ŝe tego rodzaju produkcja stali nie ma sensu. Pola uprawiały kobiety i dzieci. Ŝe i tak naleŜy im się udział. Prasa była głosem Partii. bo nawet bydło było uŜywane przy produkcji stali. wszczęła dyskusję. Złe zbiory tego roku były alarmem. np. niewielu ludzi było na polach. prosząc o przekazanie wyŜej. Li Dazhang. nawet w najbardziej urodzajnych latach. Komendant. Wkrótce spustoszyli wszystkie krajowe rezerwy Ŝywności. Wielu zamiast pracować w polu. w którym pracował ojciec. Oficjalnie podano.dusza zapragnie — czego nigdy przedtem nie zaznali. bo produkt i tak naleŜał do państwa i zupełnie nie miał związku z ich Ŝyciem. UwaŜał. Stwierdził w nim. jaki przypadł stali. Ojciec przyglądał się biegowi wydarzeń z przeraŜeniem. na temat: „Jak sobie poradzimy z nadprodukcją rolniczą?”. chociaŜ oficjalne statystyki mówiły. Ŝe w 1958 roku Chiny prześcignęły w wydajności rolnictwa Stany Zjednoczone. Apelował o szybkie działanie. jest tylko marnotrawieniem surowca. niezaleŜnie od wkładu pracy. kawałków Ŝelaza i rudy Ŝelaza i doglądało pieców. Partyjna gazeta. Nie mieli motywacji do pracy. gołymi rękami i bez pomocy zwierząt. ostrzegającym przed brakiem Ŝywności. odpowiadał za prasę w Sichuanie. Mao oświadczył. i wieśniacy rozumieli to w ten sposób. Ŝe Chiny osiągają właśnie komunistyczny stopień rozwoju społeczeństwa. Wychodzili takŜe szeregami na pola. szukało opału. był człowiekiem numer dwa 245 .

Mao powiedział. W połowie został przekonany. marszałek Peng Dehuai. Podniosły się tak wyraźne głosy sprzeciwu. Na tej konferencji minister obrony. mając na myśli siebie. wbrew którym ojciec głosował w róŜnych kwestiach. Mao musiał zrezygnować z jednego ze swoich dwóch stanowisk i oddal urząd prezydenta państwa w ręce Liu Shaoqi. co się stało podczas Wielkiego Skoku. moŜe narazić nie tylko swoją rodzinę.w Sichuanie. I jak do tej pory. Ŝe w ciągu 246 . Ojciec nie nalegał. dorobił się juŜ niebezpiecznego przezwiska „Opozycja”. Wielki Skok spowodował najpowaŜniejszy rozłam między partyjną górą od czasu przejęcia przez komunistów władzy. wystosował list do Mao. ale jego prestiŜ był ułamkiem prestiŜu i władzy Mao jako przewodniczącego Partii. To on zatrudnił ojca po jego przyjeździe do Chengdu z Yibin i traktował go jak przyjaciela. W istocie list był raczej powściągliwy i kończył się obowiązującym tonem optymizmu (w tym przypadku było to wyraŜenie przekonania. Zarówno pomiędzy zwykłymi ludźmi. Twierdził. jeśli podejmie te tematy. jak i urzędnikami partyjnymi panowało niezadowolenie. a stawka była za wysoka. Ŝe pod Ŝadnym warunkiem nie wolno wystawiać na szwank morale społeczeństwa. które odbyło się pod koniec czerwca 1959 roku w górskim kurorcie Lushan. w centralnych Chinach. ale i „innych takŜe”. iŜ tradycyjna bierna postawa Chińczyków została zmieniona w postawę wiary w siebie i aktywności. Ŝe nie zamierza listu przekazywać wyŜej. co by nie było wiadome. Ufaj w nią”. Komendant powiedział takŜe. a tego nie wolno nadkruszać. Jednak jako urzędnik Wydziału Spraw Publicznych zebrał wiele skarg — wchodziło to zresztą w zakres jego obowiązków słuŜbowych — i posłał je do Pekinu. chroni go tylko jego Ŝelazne poczucie dyscypliny i absolutna lojalność wobec Partii. JuŜ nie był tak bardzo nieelastyczny. krytykując to. Ŝe trzeba było zwołać specjalne plenum KC Komunistycznej Partii Chin. bo nie ma w nim nic. „To dobrze — powiedział komendant — Ŝe swoje wątpliwości ujawniłeś tylko wobec Partii. Li powiedział jednak ojcu. Ŝe pomiędzy przywódcami prowincji. i postulując rozsądne podejście do spraw gospodarczych. a nie publicznie”. „Partia wie wszystko. Liu został człowiekiem numer dwa w Chinach. I ostrzegł ojca. Ŝe moŜe mieć powaŜne kłopoty. Ŝe Wielki Skok sprawił.

Rozdano je urzędnikom od stopnia 17 w górę i poproszono ich. było klasyczne wielotomowe dzieło o dworze i dworskich intrygach. które miało zrównać z ziemią górzyste Lushan”. wrócił do Chengdu z uwagami marszałka Penga. zwłaszcza Ŝe wiedział. Na swoim „egzaminacyjnym” spotkaniu zrobił kilka mglistych uwag na temat listu Penga. nazwał list Penga „bombardowaniem. a potem dostał jakieś nieistotne stanowisko w Sichuanie. Jedynym. Ale w intrygach zawsze był mistrzem. co uwielbiał. poniewaŜ zajadle protestowali 247 . powiedział: „JakŜe wygodnie”. Ŝe ta rozmowa to pułapka. Był takŜe mistrzem we władaniu typu „dziel i rządź” oraz w manipulowaniu ludzką skłonnością do rzucania innych wilkom na poŜarcie.czterech lat Chiny dościgną ekonomicznie Wielką Brytanię). Ŝe Deng złamał nogę. aby odpowiedzieli. cały czas zajadle atakując marszałka. Ŝeby utrzymać władzę. a reszta. Ŝeby tak bez sensu prowadzić gospodarstwo!”. Peng był jednym z ludzi najbliŜszych Mao. Ojciec słyszał coś niecoś o dyskusji w Lushan od komisarza Sichuanu. Pozując na skrzywdzoną niewinność. mimo Ŝe prywatnie równieŜ byli rozczarowani polityką Mao — za przewodniczącym. który nie musiał się opowiadać po Ŝadnej stronie. W końcu tylko kilku wysokich urzędników opowiedziało się za marszałkiem Pengiem. nieograniczonej władzy nad innymi. Mao musiał się cięŜko naintrygować. Ŝe wielu ludzi chyba równieŜ zostało ostrzeŜonych. W końcu Peng i ci nieliczni. a potem w domu posunął się do czegoś. czy się z nimi zgadzają. zamknięto go w areszcie domowym i odsunięto od Ŝycia politycznego. Ŝe nie ma racji. Po raz pierwszy przedłoŜył jej dobro ponad zasady Partii. Z zaskoczeniem zauwaŜyła podczas zbiorowego „egzaminu”. Była bardzo poruszona. I w gruncie rzeczy władza Mao najlepiej daje się zrozumieć w kategoriach średniowiecznego dworu. którą polecał innym przywódcom partyjnym. Opierał się i przeciągnął konferencję tak. Ŝe trwała ponad miesiąc. był sekretarz Partii Deng Xiaoping. zostali obwołani „prawicowymi oportunistami”. W domu Ŝona jego ojca nieustannie narzekała: „Byłam całe Ŝycie wieśniaczką i nigdy nie słyszałam. Kiedy Mao usłyszał. czego nie zrobił nigdy przedtem — ostrzegł mamę. którzy go popierali. Peng stracił stanowisko ministra obrony. Jego ulubioną lekturą. czy nie. który złamał nogę. Komisarz Li. ale przewodniczący nie potrafił znieść nawet łagodnej w tonie krytyki. pierwszy sekretarz Sichuanu. grając w bilard.

Ŝeby się zgadzać albo nie zgadzać ze stanowiskiem marszałka Penga. pan Guo. powiedział. co powiedział ich stary i godny szacunku towarzysz. poparłbym go. Ŝe sprzedają to. są prawdziwe. Mamę wezwano na zebranie. Obaj powiedzieli. na którym poddano krytyce jej „prawicowe odchylenia”. ale nie poradziły sobie z ich hodowlą. Kiedyś.i twierdzili. Kiedy przyszła pora na jej wypowiedź. Przez następne dni bardzo się denerwowała. Ta 248 . Inni wyglądali. na którym sprzedawano kury i jaja. którzy poparli Penga. Ŝeby ich łapali. Ŝeby wyprawiła się na taką obławę. Szef urzędu rolnego i szef poczty w Chengdu byli starymi weteranami Chińskiej Armii Czerwonej. którzy walczyli pod wodzą marszałka Penga. nie mógłbym go poprzeć”. dotyczącą jej „prawicowych odchyleń”. zwolnieni ze stanowisk i wysłani do pracy fizycznej. Pewien męŜczyzna próbował uniknąć pułapki. Ŝe zgadzają się z tym. bo nie wiem. Gdyby były prawdziwe. Pan Guo skrytykował jeszcze jeden jej powaŜny błąd. Chciałaby mieć ich odwagę. czy ci starzy Ŝołnierze wiedzą o pułapce. na które się powołuje. Ale oczywiście gdyby nie były. Jej szef. Z powodu tej odpowiedzi dostała naganę z ostrzeŜeniem. stwierdziła: „Poglądy zawarte w liście nie zgadzają się z polityką prowadzoną przez Partię przez ostatnich kilka lat”. mówiąc: „Nie mam podstaw do tego. to powinna być podaŜ”. co jest potrzebne ludziom? Jeśli jest popyt. Ŝe krytyka Penga była „zupełnie bezpodstawna”. Jeśli tak. jak w dniach wczesnej młodości. Dwaj weterani. Mama zastanawiała się. Codziennie wysyłano urzędników. więc kury i jaja zniknęły z państwowych sklepów. odpowiedziała: „A co w tym złego. gdy pan Guo poprosił mamę. Komuny przejęły kury od indywidualnych rolników. czy fakty. Ale co stałoby się wtedy z jej dziećmi? Nie była juŜ wolnym duchem. poniewaŜ wielu wysokich urzędników zgadzało się z Pengiem. to zachowali się niezwykle dzielnie. Ŝe ta jej uwaga jest wysoce niesatysfakcjonująca. W 1959 roku w Chengdu powstało coś w rodzaju czarnego rynku. zostali określeni jako „prawicowi oportuniści”. Wyławianie „prawicowych oportunistów” jeszcze raz wstrząsnęło Partią. bocznych uliczkach sprzedawali je ukradkiem za cenę dwadzieścia razy wyŜszą od pierwotnej. Nieliczni wieśniacy trzymali po kilka kur w domach — najczęściej pod łóŜkami — i teraz na małych. poniewaŜ nie zawiera osobistego stosunku do sprawy. i jeszcze na poparcie jego zdania dołoŜyli własne obserwacje ze wsi. jakby zapomnieli języka w gębie i mamrotali coś niejasno.

Jego marmurowy front ciągnął się ponad czterysta metrów.lekcja pokazała. usłyszał. kiedy najwyraźniej nie ma racji. miało stanąć dziesięć ogromnych budynków dla uczczenia dziesiątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Pod koniec 1958 roku. Zademonstrowane zostało takŜe. Potem Wielki Skok wszedł w fazę jeszcze bardziej obłąkanych wyczynów. rozpoczęto realizację ogromnego projektu budowlanego: w Pekinie. Ŝeby ją obejrzeli. powodując na wsi potworny chaos. przywódcy tutaj mieli przyjmować zagranicznych gości. do jego brata: „Tak naprawdę to on powinien siedzieć na tronie”. jeden z załoŜycieli Czerwonej Armii. i marszałek He Long. a w głównej sali. ozdobionej mnóstwem kandelabrów. Nie moŜna teŜ było spokojnie stanąć z boku — taka postawa była równieŜ odbierana jako forma protestu. czyli musiały być gotowe pierwszego października 1959 roku. znajdowały się siedzenia dla kilku tysięcy ludzi. zaprosił przywódców partyjnych związanych z tą prowincją. Ŝe niewaŜne. który pochodził z Sichuanu. Pomieszczenia. jak marszałek He mówi. 249 . Przyszedł Deng Xiaoping. budowla w radzieckim stylu. placu Tian'anmen. bliski przyjaciel Denga. Kiedy spostrzegli ojca. na wschodniej ścianie. kaŜde na gigantyczną skalę. Ŝe autorytet i władza Mao są niepodwaŜalne — nawet wtedy. nosiły nazwy poszczególnych prowincji Chin. jak wysokie stanowisko się zajmuje ani jaką się ma pozycję — Peng był w końcu ministrem obrony i uwaŜano go za faworyta Mao — jeśli się obraziło przewodniczącego. Gdy wracał do pokoju. Do wytwarzania stali zmobilizowano jeszcze liczniejsze rzesze wieśniaków. Jednym z nich był Gmach Zgromadzenia Ludowego. Społeczeństwu narzucano coraz bardziej niemoŜliwe ekonomiczne cele. wskazując na Denga. słynna postać w rodzaju chińskiego Robin Hooda. brata Denga — i wyszedł. nieodwołalnie wypadało się z łask. z kolumnami. w zenicie Wielkiego Skoku. natychmiast przerwali rozmowę. W pewnym momencie ojciec został odwołany — zostawił swoich gości i jeszcze jednego ich kolegę. Ojciec odpowiadał za wystrój Sali Syczuańskiej i kiedy praca została zakończona. To tutaj miały się odbywać najwaŜniejsze spotkania. w ciągu kilku miesięcy.

którzy mogliby zrobić coś złego dostojnemu gościowi. Zakłopotani urzędnicy wyjaśniali. Za kilka minut prezydent poleci do Pekinu. zatrzymał się i poprosił. Niedługo potem do Chengdu przyleciał inny wysoki rangą przywódca — marszałek Zhu De — w towarzystwie jednego z prywatnych sekretarzy 250 . Ŝe to „awanturnicy”. a oni resztę Ŝycia spędzą z szefami komuny. Podzielało je wielu wysokich przywódców. powiedział. która wskazywała na istotny rozłam na samej górze. mający usprawiedliwiać dręczenie tego człowieka. Prezydent Liu zadał wieśniakom kilka pytań. równał się zdradzie — powiedział i dodał: — To zbrodnia zasługująca na najwyŜszy wymiar kary”. oskarŜanie go czy nawet aresztowanie. zamknął w świątyni. W końcu zardzewiała kłódka została otworzona i grupa oberwanych wieśniaków. ale Liu nie chciał przyjąć do wiadomości Ŝadnego „nie”. oświadczyli nawet. łącznie z nowym prezydentem Liu Shaoqi. ale kiedy mi to opowiadał. którzy — jak uznał — mogliby ich narazić. Nic się nie zdarzyło. co usłyszał. Jeśli chcieli kogoś ukarać. Ŝe od tamtego momentu zawsze Ŝył w poczuciu nieszczęścia stojącego za plecami.Ojciec przeŜywał potem powaŜne obawy. dawali mu najgorszą pracę. Teraz kaŜde jego działanie — albo wstrzymanie się od działania — mogło sprowadzić na niego powaŜne kłopoty. Przedstawiciele komuny wymyślali róŜne wymówki. Ŝeby mu pozwolono zajrzeć do środka. choć pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na politykę rolną. ale oni uśmiechali się tylko i mamrotali coś niewyraźnie. potykając się. Ale to. najzwyczajniej wskazywało na pewne rozczarowanie osobą Mao. Poprzedniego roku Mao wyraŜał się z najwyŜszym entuzjazmem na temat zbiorów ryŜu w tej komunie. Zarządzający komunami. najmniejsze racje Ŝywności i zawsze znajdowali powód. wyszła na światło dzienne. Ŝe świątynia moŜe się zawalić. Przed przyjazdem Liu jej przewodniczący wszystkich tych. „Sam fakt. Ŝe przypadkiem podsłuchał rozmowę. Ŝe to usłyszałem. mieli niemal absolutną władzę nad Ŝyciem wieśniaków. dziesięć lat po tym wydarzeniu. Na jesieni 1959 roku Liu przyjechał do Chengdu z wizytą do komuny „Czerwona Świetność”. Zdawał sobie sprawę. Jednak Liu miał swojego „kreta” w komunie i kiedy przechodzili koło świątyni. Z ich punktu widzenia lepiej było obrazić prezydenta niŜ miejscowych szefów. śaden z więźniów nie próbował zaprzeczać.

Było to ohydne w smaku. gdzie mieszkaliśmy. W ciągu kilku dni wyrastało coś. Najczęściej zabieraliśmy jedzenie z kantyny i jedliśmy w domu. Był świadom. przypadające na kaŜdego dorosłego. uparcie trzymał się swojej obłąkanej polityki gospodarczej. Jadała tam babcia. poetyckim stylu: „JakaŜ boleść. a potem. i dyskretnie pozwolił skorygować najbardziej niepraktyczne załoŜenia. Prawie niczego poza tym nie moŜna było dostać. Ŝe niszczy je nawałnica kłamliwych słów i komunizm próby fałszywej!”. patrząc na zagajniki trzciny bambusowej i herbaciarnie ulokowane pod wierzbami. co wyglądało jak zielona rybia ikra. Powiedział to jak poetycki wers. Rośnie ona na ludzkiej urynie. ich Ŝon i dzieci. Ŝe zgadza się z nim z całej duszy. trzeba to było wyjąć. jednak wyŜsi rangą urzędnicy mieli pewne przywileje. Sichuan niebiańskim jest miejscem. by nie stracić twarzy. ciągle pełen podejrzeń i wściekły po krytyce marszałka. westchnął z głębi serca: „Zaprawdę. tylko siusiali do spluwaczek i wrzucali do nich nasiona chlorelli. Mama. i druga. obmyć i ugotować razem z ryŜem. W kompleksie budynków rządowych. był jednym z najwyŜszych dowódców Czerwonej Armii i głównym sprawcą jej militarnego zwycięstwa. Podobnie jak wszystkim. ojcu równieŜ zmniejszono racje Ŝywnościowe. W Chengdu miesięczne racje Ŝywnościowe. więc ludzie nie chodzili do toalet. Wielu ludzi zapadało na puchlinę głodową. nawet kapusty. ale nie mógł wycofać się zupełnie. ciotka Junying i nasza gosposia. Mao. Od 1949 roku nie udzielał się specjalnie. jakie przynosi szkody. kiedy przechadzał się brzegiem Jedwabnej Rzeki. Najłatwiej dostępnym lekarstwem na to była chlorella. dla wszystkich pozostałych. ale rzeczywiście zmniejszało opuchliznę. Sekretarz przewodniczącego odpowiedział w podobnym tradycyjnym. podobno bogata w proteiny. około dziewięćdziesięciu gramów oleju i tyluŜ gramów mięsa — jeśli w ogóle było mięso. pomyślała... zostały zredukowane do około ośmiu kilo ryŜu. były dwie kantyny: mała dla dyrektorów wydziałów. w której płyny gromadzą się pod skórą z powodu niedoŜywienia. większa.Mao. która z nimi wtedy była. Zhu De pochodził z Sichuanu. W naszej kantynie z pewnością było więcej jedzenia niŜ gdzie indziej.”. Tymczasem na początku lat sześćdziesiątych w całych Chinach zaczął się szerzyć głód. Zarząd prowincji 251 . a skóra Ŝółknie i puchnie. Odwiedził kilka komun w pobliŜu Chengdu.

poniewaŜ nie było tam racji Ŝywnościowych. Dorośli dawali dzieciom więcej jedzenia. Ŝe dookoła szaleje głód. dlaczego. takie jak ty. Spytałam. Ŝe Ŝywność ma dotrzeć do miasta. a ona odpowiedziała. więc nigdy nie chodziłam głodna. Kiedy opowiedziałam o tym rodzicom. co to znaczy. ale wyjaśniła to tak.miał swoje gospodarstwo rolne. Kiedy otrząsnęłam się. Kiedyś spróbowałam. Miała prawo do pięciu jajek. Ŝe dorośli to jedzą. wzdychając — „puchlina”. Pytałam dentystkę. Jednak dorośli byli niedoŜywieni. Na wsi panował o wiele gorszy głód. a babcia miała nawet niewielkie obrzęki głodowe. zobaczyłam bardzo szczupłe ciemne plecy. Inne dzieci. kiedy tam wchodziłam. prawie przejrzystych. Ci z nich. Kupony ojca były Ŝółte — jego przydział był dwa razy większy niŜ mamy z powodu jego wyŜszej rangi. Chodziłam z babcią do wydzielonego sklepu. Niezbyt zdawałam sobie sprawę. dostawałam mdłości na widok dziesiątków pacjentów o świecących. gdy nagle ktoś podbiegł do mnie i wyrwał mi ją. Zawsze. Polityka rządu zakładała. Ŝeby kupować jedzenie. jadłam małą parową bułeczkę. Nigdy więcej nie wzięłam tego do ust. spuchniętych członkach. Ludzie z puchliną byli najczęściej wieśniakami. i urzędnicy z komun ludowych siłą zabierali wieśniakom ziarno. PrzywoŜono ich do szpitala na wozach-platformach. około trzydziestu gramów soi i tyleŜ cukru miesięcznie. W tym czasie często chodziłam do szpitala leczyć zęby. Hodowała w domu chlorellę i wiedziałam. choć nie powiedzieli mi. Kupony mamy były niebieskie. Wszystkie dostawy były rozdzielane pomiędzy kantyny. spojrzenie mojego ojca było rozpaczliwie smutne. krótkie spodenki i bose stopy biegnące błotnistą uliczką — chłopiec pakował sobie do ust moją bułeczkę i dosłownie ją pochłaniał. Cała rodzina łączyła Ŝywność z kantyn oraz z innych źródeł i jedliśmy razem. Pewnego dnia idąc do szkoły. Ŝe wcale nie kojarzyło mi się z jedzeniem. tak wielu ich było. ale mała była traktowana specjalnie. rodzice mieli takŜe specjalne kupony na Ŝywność. co im się stało. Pogładził mnie po głowie i powiedział: „Masz szczęście. głodują”. poza tym przychodziły takŜe „prezenty” od zarządów poszczególnych okręgów prowincji. ale natychmiast wyplułam — jej smak był obrzydliwy. Jako urzędnicy partyjni. którzy próbowali 252 .

Kilka lat później dowiedziałam się. Była to matka naszej gosposi. bardzo staro wyglądająca kobieta.. sami milionami umierali z głodu. i jej mąŜ. Ŝe on i jego Ŝona będą pierwsi wśród tych. Stała oparta o kolumnę na tarasie i łkała rozpaczliwie w chusteczkę. co mieli. Ŝe wielu moich krewnych. Racje wydzielano mu z miesięcznego przydziału. Nie rozumiałam wtedy.ukryć ziarno. Ŝe jej matka zmarła niedługo po wizycie u nas. jak mówiła: „Komuniści są dobrzy — ale ci wszyscy ludzie są martwi. zmarło podczas tego głodu. a niektórych maltretowano fizycznie. Kiedy zaczęło brakować Ŝywności. Dowiedziałam się później. i słyszałam. Matka zmarła w 1958 roku i kiedy nadszedł głód. zwłaszcza Ŝe nie słuchał nikogo poza matką. Ojciec Ŝony Yulina takŜe zmarł. i cały warkocz słomy czosnkowej. jak strasznie szlochała nasza gosposia. jaki miał Peie. z twarzą całą w zmarszczkach. Nigdy nie zapomnę. Ich dzieci ocalały. Napisano w nim. Status wyrzutka społecznego. Urzędnicy z komun niezbyt gorliwi w odbieraniu Ŝywności głodnym wieśniakom byli zwalniani.. W rezultacie wieśniacy. władze wsi rozdzielały zapasy zgodnie z własnymi. od Sichuanu do MandŜurii. Lan. czym były wypchane poduszki. którym moŜna odmówić Ŝywności. 253 .. kiedy dowiedziała się. kiedy nasza gosposia dostała list.. bici i torturowani. oznaczał. nie umiał sobie z nim poradzić. Rodziny byłych właścicieli ziemskich znajdowały się na ostatnim miejscu na listach przydziałów Ŝywności w głodujących komunach.”. „Lojalny” Peie. Babcia siedziała na łóŜku ze skrzyŜowanymi nogami i takŜe szlochała. pojęłam dopiero miesiąc później. uderzyła czołem o podłogę i nazwała ją „zbawczynią swojej córki”. a on zjadał cały swój przydział w ciągu kilku dni i nic mu nie zostawało na resztę miesiąca.”. Wkrótce zmarł z głodu. byli aresztowani. którzy produkowali Ŝywność. o co chodzi. za moskitierą rozpiętą nad jej łóŜkiem. bo rodzice oddawali im wszystko. Siostra babci. Pod koniec zjadł to. zesłani w niegościnne strony na północy MandŜurii z powodu jego powiązań ze słuŜbą bezpieczeństwa Kuomintangu — oboje zmarli. Był między nimi cofnięty w rozwoju brat ojca. Pewnego wieczoru — mogłam mieć wtedy osiem lat — do naszego domu weszła chuda. Padła na ziemię przed mamą. Ŝe nie Ŝyje juŜ jej mąŜ i młodszy syn. Ŝe drugi brat naszej gosposi i jego Ŝona takŜe niedługo potem umarli. Siedziałam w kącie. niepisanymi priorytetami. „Gdyby nie ty — powiedziała — moja córka by nie przeŜyła.

którą nosiła jej córeczka. powiedział mi. którzy doskonale pamiętali. W 1960 roku zaginęła trzyletnia córeczka sąsiadów ciotki Junying z Yibin. która miała na sobie sukienkę taką samą jak ta. Pewnego dnia do jego pokoju wpadł jakiś chłop i rzucił się na podłogę. który oznaczał. jak bezwzględni właściciele ziemscy. co widział w jednej komunie podczas głodu. Sprzedawali je potem jako mięso królicze po ogromnie wysokich cenach. Para ta została skazana na śmierć. którego potem zastrzelono z wyroku sądu.W 1989 roku pewien urzędnik. Poszła na policję. Ŝe takie praktyki nadal mają miejsce. W ten sposób Mao ze Związku Radzieckiego zrobił wroga zewnętrznego. który zaciągnęły podczas wojny koreańskiej. Ŝe według niego w Sichuanie w sumie umarło wtedy z głodu siedem milionów ludzi. jako Ŝe męŜczyźni wytapiali stal. który pomagał głodującym. Ŝe popełnił straszną zbrodnię i chce zostać ukarany. Ŝe zabił swoje własne dziecko i zjadł je. aby odstraszyć innych od dzieciobójstwa. ReŜim wykorzystał tu doświadczenia i odczucia większości ludzi w Chinach. i w niechęci do niego zjednoczył społeczeństwo. W kantynie zuŜyto juŜ większą część zapasów i zmarło trzydzieści pięć procent wieśniaków. Głód był silniejszy od niego. ale ludzie wiedzieli. Sprawdziła — na sukience był symbol. To znaczy dziesięć procent ludności zasobnej prowincji. Z wielkim poruszeniem opowiedział mi. Okazało się. Innym oficjalnym powodem głodu miały być „bezprecedensowe klęski naturalne”. Oficjalne wyjaśnienie w sprawie głodu brzmiało. Chiny są olbrzymim krajem. pozbawieni ludzkich uczuć. zmuszali ich do spłaty dzierŜawy albo zwrotu poŜyczki. Ŝe rodzice dziewczynki sprzedają wędzone mięso. Ŝeby pomóc Korei. krzycząc. Po wielu latach spotkałam starego znajomego mojego ojca. odpowiedzialnego za klęskę. i kaŜdego roku pogoda powoduje 254 . Ŝe to ubranko jej dziecka. Płacząc. Działo się to na terenie. Ŝe Chruszczow niespodziewanie zmusił Chiny do zwrotu olbrzymiego długu. dalekiego od wszelkiej przesady. człowieka bardzo miłego i rozumnego. Kilka tygodni później sąsiadka zobaczyła na ulicy dziewczynkę. a całą sprawę wyciszono. Ŝe w całym kraju umarło wtedy około trzydziestu milionów ludzi. Przyjmuje się. Okazało się. bezrolnych wieśniaków. ów znajomy ojca kazał aresztować wieśniaka. Uprowadzili i zamordowali wiele małych dzieci. gdzie był urodzaj — choć niewiele zebrano.

Oczywiście na róŜne sposoby tłumiono głosy tych. Na konferencji dla siedmiu tysięcy najwyŜszych urzędników partyjnych. Ŝe głód w siedemdziesięciu procentach został spowodowany naturalnymi nieszczęściami. pochodzący z róŜnych części Chin.w jakimś miejscu braki Ŝywnościowe. urzędnicy partyjni zagarniali ziarno. Ŝeby np. jak umiera się z głodu. które podał Mao. co się działo. niewiele wiedzieli na temat klęsk naturalnych w innych regionach. bardzo niewielu ludzi wiedziało. Mao powiedział. ale potem Partia wydała rozkaz. Tego rodzaju manipulacja informacjami pomagała utrzymać spokój i dzięki temu nie było Ŝadnych wyraźniejszych narzekań na Partię Komunistyczną. Funkcjonariuszom partyjnym powodziło się niewiele lepiej niŜ zwykłym ludziom. mówiąc. Zanim się zaczął. Kiedy przemówienia z konferencji zostały przekazane niŜej. Ŝeby urzędnicy partyjni nie uŜywali swoich przywilejów dla ułatwienia Ŝycia swoim „wrogim klasowo” rodzicom. a w trzydziestu procentach przez klęski naturalne. W niektórych wsiach to właśnie oni pierwsi zaczęli głodować — i pierwsi umierali z głodu. wielu partyjnych urzędników z rodzin posiadaczy ziemskich wzięło do siebie swoich rodziców. która odbyła się na początku 1962 roku. słowa Liu zostały wycięte. Ojciec był na tej konferencji i kiedy wrócił. Nie mam pełnego obrazu. za to dobrze wiedzieli. Ŝe towarzysz Liu będzie miał kłopoty”. Tak więc wielu myślało — i do dziś tak sądzi — Ŝe głód został spowodowany przez klęski naturalne. aby wszyscy ci starsi ludzie wrócili na wieś dzielić twarde Ŝycie — to znaczy głód — z wieśniakami. jakie zdarzyły się za czasów rządów Kuomintangu — ale WYGLĄDAŁ inaczej: wtedy głód występował obok innych raŜących objawów niesprawiedliwości. Prezydent Liu Shaoqi wtrącił się. Narodowi nawet nie przekazano cyfr. Biorąc pod uwagę niedoinformowanie społeczeństwa. powiedział do mamy: „Boję się. na poziom urzędników takich jak moja mama. z którymi rozmawiałam. Niektórzy dziadkowie i babcie moich przyjaciół 255 . Nie było korupcji w tym znaczeniu. co się zdarzyło w innej prowincji albo nawet za najbliŜszą górą. Chodziło o to. Ŝe w siedemdziesięciu procentach przez ludzki błąd. ale wszyscy ludzie. którzy na nią narzekali — ale dla większości ludzi odpowiedzialność Partii Komunistycznej za to. a w trzydziestu procentach ludzkimi błędami. wcale nie była oczywista i bezdyskusyjna. Ten głód był gorszy niŜ wszystkie.

choć na pewno nie widział rzeczy najgorszych. w najgorszym okresie głodu. Partia nie była z niego zadowolona. głęboko wstrząsnęło moimi rodzicami. Kilka razy. w oddali dostrzegł męŜczyznę chudego jak szkielet. Ŝe będzie głodował razem z wieśniakami. a to oznaczało. Na wsi jadał liście patatów. To. Nie był juŜ pewnym swoich racji purytaninem z dawnych lat. poniewaŜ „pozwolił. wszędzie towarzyszyli mu lokalni urzędnicy. ale nie wierzyli. dotykając witkami jej powierzchni. Chorował na powiększenie wątroby i puch-liznę głodową. bo teŜ musieli wyjeŜdŜać. Pochylały się nad nią wierzby. a chmury rozwiewały się i kształtowały w nowe formy. KrąŜyły nawet popularne wierszyki. rujnowało jego zdrowie psychiczne. Zmarł z głodu. Na wprost szpitala płynęła prześliczna rzeczka. Skrytykowano go. Ŝe będą chodzić głodni. rzadko widywałam ojca. zwana Jadeitowym Strumykiem. Od końca 1959 roku do 1961. poniewaŜ pracowali w propagandzie i tkwili w samym sercu machiny dezinformującej. Wielki Skok i to. śeby ratować swoje sumienie i uniknąć nieuczciwej. który kończył się za granicami ich wsi i za tę katastrofę winili swoich bezpośrednich przełoŜonych. Robiąc to. Potem człowiek ten nagle zniknął. których sens sprowadzał się do tego. zgodnie z instrukcją Mao. Miał teraz zwyczaj spędzać czas na łowieniu ryb. ojciec na ochotnika zgłosił się do pracy w komunach. Nie mieli pełnego obrazu sytuacji. Ale jego współpracownicy mieli o to do niego Ŝal. co ojciec codziennie oglądał. Wielu wieśniaków Ŝyło w świecie. który wlókł się powoli i z trudem. wieśniak leŜał martwy na polu. co się potem stało. szedł prosto do szpitala. Kiedy ojciec tam podbiegł. jak to było w zwyczaju. Zmienił się. poniewaŜ. codziennej rutyny. Na wiosnę 1961 roku leŜał tam cztery miesiące. a zepsuci są niŜsi urzędnicy. „dzielił z ludem dole i niedole”. kiedy szedł pomiędzy poletkami ryŜowymi. Miał głęboką depresję. Ŝeby jego rewolucyjna wola osłabła”. i rozkazano mu jak najszybciej opuścić szpital. Mieli wielkie poczucie winy. To oznaczało. Ŝeby „klęski Ŝywiołowe” były jej wyjaśnieniem. kiedy wracał z wyjazdów. Siadywałam na pochyłym 256 . jak wieśniacy. Pewnego dnia.musieli wtedy opuścić Chengdu i zmarli podczas głodu. korę z drzew i zioła. Ŝe przywódcy Partii są dobrzy.

a Chińczycy uwaŜają. Ŝe państwo nie zapewni im juŜ mamki ani niańki. zawsze dawał mu część tego. jak łowi ryby. Ojciec rzadko łapał rybę i kiedyś napisał poemat. bazujących na licznej populacji. Ale jego towarzysz od wędkowania. Łowienie ryb sugerowało wycofanie się do natury. Nawet teraz. ile wynosiły dwie pensje. W całej historii Chin uczeni i mandaryni tradycyjnie zajmowali się łowieniem ryb. Czuć było ludzkie odchody. Ŝe inni ludzie na jego stanowisku zawiadamiają wydawnictwo i dostają ksiąŜki za darmo. Była wtedy w zaawansowanej ciąŜy z Xiaohei i często zaczynała spotkania od Ŝartobliwej samokrytyki. Na wzniesieniu brzegu leŜał grunt naleŜący do szpitala. Lekarze i pielęgniarki wyraźnie nie byli ekspertami ogrodnictwa. Sterylizacja. mama znowu była w ciąŜy. nie mieli zbyt wiele pieniędzy na zbyciu. Ŝe ryby są bardzo waŜne dla prawidłowego rozwoju włosów dziecka. a to oznaczało. Spora część pensji ojca szła na zakup ksiąŜek. Robił tak dlatego. jeden z zastępców dyrektora w jego wydziale. których komplet mógł kosztować tyle. podczas głodu. który zaczynał się od słów: „Nie po ryby chodzę wędkować”.brzegu. Nie chciała kolejnego dziecka. teraz zamieniony w ogródek warzywny na potrzeby pacjentów i pracowników szpitala. Chciał wielkich. tym 257 . „dla celów związanych z pracą”. Mając na utrzymaniu czworo dzieci. po tych latach. Podzielał takŜe tradycyjne wiejskie chińskie podejście do dzieci: im więcej rąk do pracy. ucieczkę od politycznej codzienności. babcię i część rodziny ojca. Ŝe w 1961 roku. antykoncepcja i aborcja były niemal abstrakcją. W 1954 roku komuniści promowali planowanie rodziny i mama odpowiadała za ten program w swoim okręgu. Moi bracia zbierali je dla ojca na przynętę. widzę larwy motyli poŜerające liście kapusty w tym ogródku. patrzyłam na chmury i na ojca. kiedy zamykam oczy. Powiedział. kiedyś był tam kwietnik. kiedy byli rozczarowani decyzjami cesarza. to Chińczycy szybko wrócą do swojej poprzedniej liczebności przez reprodukcję. co złowił. Było to coś w rodzaju symbolu zniechęcenia i odmowy współpracy. Ŝe jeśli Amerykanie zrzucą na Chiny bombę atomową. Poza innymi względami. zwłaszcza na wielkie tomy klasycznych utworów. Ale wkrótce Mao zwrócił się przeciwko kontroli urodzin. ale ojciec chciał płacić sam. ona i ojciec byli teraz na pensjach. potęŜnych Chin. Czasem mama trochę gderała.

Poślubiła poprzedniego słuŜącego ojca. wpychała sobie do ust kawałek mięsa i Ŝuła łapczywie. by ludzie nigdy nie cierpieli głodu. dla których Partia powinna wyrazić zgodę. Potem planowanie rodziny było juŜ rzadko wspominane. Tylko on jeden został wykarmiony przez mamę piersią. jak sądziła mama. Naszą piątką zajmowała się więc babcia i ciotka. Mój najmłodszy brat. ale potem bardzo się do niego przywiązała i został jej faworytem. Taka była zwykła procedura. Jednym z powodów. która była potwornie bolesna. Xiaofang. Nie mówił o tym nikomu przez lata. Największym jego marzeniem było to. jakby był duŜą zabawką. mama chciała go gdzieś oddać. Kobiety ze wsi. Kiedy w 1961 roku znowu zaszła w ciąŜę. W 1957 roku sam osobiście nazwał znanego profesora Uniwersytetu Pekińskiego prawicowcem za to. wspomniał dopiero kiedyś. który teraz pracował w fabryce. jeśli nie będzie zajęta kolejnym dzieckiem. Zawrócił. które moŜna było dostać na kupony rodziców. Wszyscy się z nim bawiliśmy. miało być to. ani Partii. Ŝe jest zajęta pracą dla rewolucji i Ŝe lepiej będzie słuŜyć ludowi. Mama napisała. które chciały dostać tę pracę. Wyrósł wśród kochających go osób. co spowodowało. napisała do Partii. które ojciec dostawał od kolegi. Babcia przyrządzała dla nich obu jajka z soją. Ŝe operacja taka nie była wtedy bezpieczna. Zanim się pojawił. Kiedyś ojciec widział. rodzina nie mogła sobie pozwolić na następną z powodu sytuacji Ŝywnościowej. kolejna aborcja nie wchodziła w grę — ani w opinii lekarzy. kiedy przemyśliwał nad tym.lepiej. był przystępny i łatwo nawiązywał kontakty. Kiedy mama była w ciąŜy w 1959 roku. Kiedy był juŜ na tyle duŜy. Gosposia pod koniec 1961 roku urodziła chłopczyka i odeszła załoŜyć swój własny dom. a takŜe ryby. Ŝeby się bawić zabawkami. ani mamy. Ŝe bronił kontroli urodzin. poniewaŜ przeprowadzano ją prymitywną metodą. Przyznano jej prawo do aborcji. Ŝe wierzył w siebie. nie były upowaŜnione do racji Ŝywnościowych. chodziła do kantyny odbierać nasze jedzenie. Gdy gosposia odeszła. urodził się siedemnastego stycznia 1962 roku. Ŝeby go nie zobaczyła i nie czuła się zakłopotana. prosząc o pozwolenie na aborcję. jak idąc ścieŜką. ojciec kaŜdej soboty zabierał go do sklepu z zabawkami na naszej 258 . jak inaczej od marzeń jego młodości potoczyły się sprawy. Gdy jeszcze była z nami. która wymagała co najmniej trzyletniego odstępu między zabiegami. Nasza gosposia takŜe była w ciąŜy.

co było powodem. Było w niej bardzo duŜo uŜalania się nad sobą. PoniewaŜ mama w 1959 roku dostała ostrzeŜenie dotyczące jej prawicowych odchyleń. Oddano im z powrotem naleŜący do ich gospodarstw sprzęt rolniczy i zwierzęta. niezaleŜnie od tego. Zamknięto kantyny publiczne. Jeśli zapłakał. Razem z przemianami gospodarczymi nadeszła polityczna liberalizacja. przedtem skonfiskowane. Począwszy od samego Mao. Nie było juŜ masowej produkcji stali. Mogli uprawiać prywatnie małe. Ŝe stracili łączność z ludem i podjęli błędne decyzje. maskujących rzeczywistą odpowiedzialność. Z byłych właścicieli ziemskich zdjęto odium „wrogów klasowych”. To właśnie w tym kontekście padło stwierdzenie Deng Xiaopinga: „NiewaŜne czy kot jest biały. Potem wspaniałomyślnie poinstruował Partię.ulicy i kupował mu coś nowego. podniesiono jej stopień słuŜbowy z 17 259 . a płace wieśniaków odpowiadały ich pracy. jakby musiał dźwigać krzyŜ za wszystkich niekompetentnych urzędników w całych Chinach. chodzi o to. Został równieŜ zmuszony do złoŜenia samokrytyki. ojciec rzucał wszystko i biegł go pocieszać. co to miałaby być za nauka. Ŝeby łapał myszy”. tytułem rekompensaty. w roku 1962. rozpoczęły się korowody nieustannych samokrytyk. przyzagrodowe poletka. Poinformował ich. której nikt nie dochodził. W przemyśle i w handlu wprowadzono elementy gospodarki rynkowej i w ciągu kilku lat gospodarka stanęła na nogi. Na początku 1961 roku dziesiątki milionów zmarłych z głodu zmusiły wreszcie Mao do zmiany polityki gospodarczej. czy czarny. Zrehabilitowano wielu ludzi napiętnowanych w poprzednich kampaniach — „kontrrewolucjonistów” z kampanii 1955 roku. Pragmatycy przeprowadzili serię podstawowych reform. które nie odzwierciedlały potrzeb zwykłych ludzi. Ŝeby „wyciągnęła naukę” ze strasznego doświadczenia. Z ociąganiem przyznał pragmatycznie nastawionemu prezydentowi Liu i Deng Xiaopingowi pewną władzę nad wsią. Niemniej sprawy wzięły lepszy obrót. „prawicowców” z 1956 roku i „prawicowych oportunistów” z roku 1959. a całość brzmiała tak. PołoŜono kres wyznaczaniu obłąkanych ekonomicznych celów i wprowadzono realistyczną politykę gospodarczą. ale nie pozostawił osądowi niŜszych urzędników.

. iŜ potrafi naprawiać swoje błędy i uczyć się na nich — i to odbudowało ich zaufanie do systemu. Dla mojej mamy i ojca. Ŝe reŜim pokazał. Panowała większa swoboda artystyczna i literacka. atmosfera była luźniejsza. podobnie jak dla wielu innych. ale jej echa długo tkwiły w moim nastoletnim Ŝyciu.na 16. Kiedy to wszystko się odbywało. Nie miałam bezpośredniego kontaktu z sytuacją w kraju. oznaczało to. Ŝyłam jak w kokonie za wysokimi ścianami rządowego kompleksu.

bo miałam sześć lat. Przyjmowano do nich tylko na podstawie umiejętności i dzieci z rodzin wysokich urzędników nie miały Ŝadnych przywilejów. Wszystkie się uśmiechały. Zaproszono mnie na tę rozmowę. a we włosach róŜową kokardę. Ŝe jestem odpowiednio zaawansowana w nauce. i mama. Ŝe tym razem reguły zostaną złamane. nazywały mamę z szacunkiem „dyrektor Xia” i traktowały jak waŜną osobistość. chcieli. Później dowiedziałam się. Ŝeby mnie do niej zapisać. Moja płynna recytacja klasycznych poematów i ładnie kaligrafowane znaki przekonały szkołę.13 „Tysiąckrotnie złote małe cacuszko” — w kokonie przywilejów (1958—1965) Kiedy mama zabrała mnie do szkoły podstawowej. KaŜdej nowej nauczycielce i nauczycielowi przedstawiano mnie zawsze jako „córkę dyrektora Changa i dyrektorki Xia”. Rodzice byli ze mnie bezbrzeŜnie dumni. Potem. poniewaŜ brakowało szkół. Oboje. Ŝe szkoła leŜała w departamencie mojej mamy. która czekała na nas z kuratorką i jedną z nauczycielek. poniewaŜ była to najlepsza szkoła w Chengdu: „kluczowa” szkoła prowincji. Wszyscy chcieli umieścić tutaj dzieci. zostałam przyjęta jako specjalny przypadek. i on. miałam na sobie nowe róŜowe sztruksowe wdzianko i zielone spodnie z flaneli. Ŝebym wcześniej poszła do szkoły. a normalnie przyjmowano dzieci siedmioletnie. Ale nawet mój ojciec nie przejmował się. przeszedłszy pomyślnie zwykły test wstępny. 261 . Trudno było się dostać do „kluczowych” szkół i uniwersytetów. Poszłyśmy prosto do gabinetu kierowniczki szkoły. Wiele dzieci ich znajomych nie przeszło testu wstępnego w tej szkole.

Czasami wylewali swój Ŝal i złość.Mama często przyjeŜdŜała na rowerze do szkoły z wizytacją — to naleŜało do jej obowiązków. najbardziej elegancki ze sportów. Uwielbiałam moich nauczycieli. za to mieliśmy bardzo duŜo zajęć sportowych: bieganie. Z początku ojcu nie podobała się myśl. skok w dal i oprócz tego przymusowo gimnastykę i pływanie. Wśród innych dziedzin. Ojciec musiał się zgodzić. Mówili takŜe. jak uczniowie mówili. którzy byli niŜej. co było celem szkolenia. Pamiętam nauczyciela nauk przyrodniczych i ścisłych. Ŝe to prawicowiec. Ŝeby mi je wręczyć. który wyjaśnił nam. Kierowniczka osobiście przyszła do klasy. przezywając mnie: „tysiąckrotnie złote małe cacuszko” (qianjin xiaojie). Ale ja wiedziałam. Co tydzień odbywały się sprawdziany. Pewnego dnia nagle zrobiło się zimno i przywiozła mi do szkoły ciepłe. przyszła się z nim zobaczyć. ale trenerka tenisa. Ŝe tenis. prześliczna młoda kobieta. więc dobrze będzie. Byli wspaniali i potrafili wykładać swoje przedmioty tak. pana Dali. Podsłuchałam. Paliłam się ze wstydu. mieli mi to za złe. jeśli jego córka „da przykład” — jak to ujęła — narodowi. kładąc Ŝabę na mój pulpit albo przywiązując mi końce warkoczy do ławki. Na jego lekcjach nawet najbardziej rozrabiający chłopcy siedzieli jak przyrośnięci do ławek. I jeszcze jakiś wybrany sport po zajęciach w szkole — ja zostałam wytypowana do tenisa. Nie było propagandy politycznej. 262 . Jak większość dzieci. Ŝe jestem pozbawiona „kolektywnego ducha” i Ŝe patrzę na innych z góry. na czym polega umieszczenie satelity na orbicie (Rosjanie wystrzelili właśnie wtedy swój pierwszy sputnik) i omówił moŜliwość odwiedzenia innych planet. ubrana w gimnastyczne szorty. kiedy wytapialiśmy stal. Zawsze byłam u góry listy. nie jest zbyt popularny w Chinach. Ŝe stawały się fascynujące. Trenerka obdarzyła go czarującym uśmiechem i powiedziała. Ŝe po prostu potrzebuję niezaleŜności. ale nikt z nas nie wiedział. i ci. Rozkład zajęć był taki sam jak w szkołach zachodnich — poza okresem. i nie robiło to nam Ŝadnej róŜnicy. a cała klasa gapiła się na mnie. skok wzwyŜ. sport takŜe wchodził w jego kompetencje. którymi ojciec się słuŜbowo zajmował. co to znaczy. zielone sztruksowe wdzianko z wyhaftowanymi z przodu kwiatkami. chciałam po prostu naleŜeć do grupy i być akceptowana przez rówieśników. Ŝe miałabym zostać sportsmenką. a ich wyniki wypisywano na tablicy.

bo młodzieŜ rywalizowała ze sobą. dla którego odpowiadała za tę szkołę. w którym mieszkaliśmy. Jej przełoŜeni to aprobowali. między którymi biegła prowadząca do niej aleją. za to miała opinię snobistycznej. Szkoła została załoŜona przez Zachodni Okręg z wyraźną intencją zrobienia z niej szkoły „kluczowej”. jaką dawała jej pozycja ojca. kiedy mama zdołała jakoś uzyskać zgodę na przeniesienie go do tej szkoły. jednak mama nie zgadzała się na przeniesienie tych nauczycieli i nawet przyznała im honorowe stopnie. W 1962 roku poproszono ojca. nawet ze „złym pochodzeniem”. czuła się pewniej niŜ jej koledzy. a napiętnowano go jako prawicowca w 1957 roku. Ŝeby przeniósł swoje dzieci do nowej szkoły. była tu szkoła z internatem dla dzieci oficerów z całego Chengdu i rzadko się zdarzało. Opiekę naukową nad szkołą sprawowała kobieta. które kradną jedzenie i porastają w sadło. Z innych szkół tego okręgu przeniesiono tu dobrych nauczycieli i wkrótce szkoła zyskała reputację „arystokratycznej” — dla dzieci waŜnych osób z zarządu prowincji. Nazywała się „Platan” od platanów. a szef Wydziału Spraw Publicznych Zachodniego Okręgu nie ośmieliłby się zatrudnić takich ludzi. poniewaŜ chciały mieć najlepszych nauczycieli. Podjęła to ryzyko. bo napisał artykuł o myszach. Mamie jednak starczyło odwagi i to był prawdziwy powód. Ŝeby sama odpowiadała za tak niekonwencjonalne poczynania. Zakazano mu pisania i właśnie miał zostać zesłany na wieś. ale chcieli. Normalnie ktoś taki nie mógłby zajmować podobnego stanowiska. poniewaŜ nie było tam takiej szkoły. Z domniemaną protekcją. tuŜ obok kompleksu. Ŝeby jakiś cywilny wyŜszy urzędnik posłał tam swoje dzieci. szkoła powinna przypadać Zachodniemu Okręgowi w Chengdu. Poziom nauczania był niski. co zostało uznane za aluzyjny atak na urzędników partyjnych. Słyszało się tam często: „Mój ojciec jest dowódcą 263 . Ŝe pan Dali był autorem fantastycznonaukowych ksiąŜek dla dzieci. Niewielu urzędników partyjnych było dość odwaŜnych. Władze przyznały ją okręgowi mamy. Ŝeby rekomendować prawicowca. Zanim powstał „Platan”.DuŜo później mama powiedziała mi. Zgodnie z połoŜeniem. licytując się stanowiskami rodziców. której mąŜ był oficerem Kuomintangu i siedział w obozie pracy.

który takŜe się piął po kratkach altany. którzy mieszkali tuŜ obok. Moi rodzice równieŜ zawsze mieli do niej awersję. myślano przecieŜ przede wszystkim o wysokich urzędnikach. hibiskusy. zwrócone do siebie. szafki z lustrami wiszące na ścianach i spłukiwaną toaletę. splatały się gałęziami jak kochankowie. na początku zajmowaliśmy zachwycający parterowy domek z własnym dziedzińcem. W 1962 roku w kącie kompleksu wybudowano mieszkania z tymi wszystkimi urządzeniami i mojej rodzinie przyznano jedno z nich. kamelie. W klasie było tylko dwudziestu pięciu uczniów. a nawet para rzadkich chińskich osik — które. a niedaleko rosła palma kokosowa. ani ceramicznej wanny. Kiedy wprowadziliśmy się do tego kompleksu. Ŝe odpowiada wysokim standardom moralnym i dyscyplinarnym. pod altaną porosłą wistarią. Ŝe taka atmosfera jest szkodliwa dla młodych. Był w tradycyjnym chińskim stylu. a twój dowodzi tylko brygadą!”. którzy zabierali uczniów do domów. oba zaczynały się trząść. zwiedziłam tę krainę cudów i obejrzałam wszystkie te przyciski i kurki. Zanim się wprowadziliśmy. Nawet w mojej poprzedniej szkole było nas w klasie pięćdziesięcioro. sizal. Jeśli podrapało się korę jednego z drzew. w których rosły palmy. opierałam łokcie o kamienny blat i czytałam ksiąŜki albo grałam w szachy. W weekendy stały przed szkołą sznury samochodów z niańkami. Niemniej. magnolie. strzelająca wysoko w niebo. Większość moich kolegów klasowych była dziećmi urzędników zarządu prowincji. róŜe. Poza szkołą ten kompleks stanowił cały mój świat. W lecie. Były bardzo wraŜliwe. Wokół wybuchały jaskrawe kolory. „Platan” nie został zaplanowany jako szkoła ekskluzywna i po spotkaniu z kierowniczką i kilkoma nauczycielami moi rodzice uznali. Mój świeŜo nawrócony na łagodniejsze wyznanie ojciec przeoczył ten fakt. oleandry. Gdy kwitł.dywizji. Niektórzy mieszkali w naszym kompleksie. zakładając „Platan”. bez Ŝadnych udogodnień: nie było bieŜącej wody ani spłukiwanej toalety. podczas przerwy na drugie śniadanie. Były tu pełne kwiatów i rzadkich roślin ogrody. ochroniarzami i szoferami. mój pokój wypełniał się jego zapachem. Uwielbiałam siedzieć w oknie. patrzeć na niego i wdychać rozkoszny zapach. siadałam przy kamiennym stole w kształcie bębna. Wielu ludzi uwaŜało. a ich liście drŜały. 264 . Najbardziej jednak lubiłam mocno pachnący jaśmin.

Dorośli pracujący w głównym kompleksie musieli pokazywać przepustki. Dorastałam uwaŜając. ale właściwie nigdy nie czułam potrzeby. kiedy wchodzili przez bramę wejściową. Powiedzieli.Przeciągnęłam ręką po białych. Owe święte przybytki leŜały za ogrodzeniem z dwoma bramami. To nas zniechęcało do zapraszania przyjaciół do domu i przez cztery lata spędzone w „kluczowej” szkole zaprosiłam swoje przyjaciółki moŜe kilka razy. miało swoje własne kompleksy mieszkalne wewnątrz naszego. Kilku sekretarzy Partii. Dzieci nie miały przepustek. Obsługa kompleksu niechętnie widziała inne dzieci. Zresztą w ogóle rzadko wychodziłam z kompleksu — nie licząc szkoły. Na schodach pierwszego sekretarza stał zawsze uzbrojony wartownik. kaŜdy dla jednego sekretarza Partii. Sprawy się komplikowały. Ŝeby cokolwiek kupować. Cztery były przeznaczone dla dyrektorów wydziałów. NiŜsi urzędnicy zajmowali mieszkania w mniejszym kompleksie po drugiej stronie ulicy i wyposaŜenie ich mieszkań było znacznie skromniejsze. Kilka razy byłam z babcią w sklepie. Ŝe nie chcą bałaganu na terenie. z których kaŜda była pilnowana całą dobę przez uzbrojonego wartownika i tylko personel ze specjalnymi pozwoleniami mógł wchodzić do środka. Nasza kantyna była nie gorsza od restauracji i dawano w niej pyszne jedzenie. zawsze było do wyboru siedem albo osiem dań. Nie pragnęłam niczego 265 . W kompleksie stanął więc blok z trzynastoma mieszkaniami. Zakupy były dla mnie czymś obcym i rodzice dawali mi kieszonkowe tylko przy wyjątkowych okazjach. i mieliśmy po dwie łazienki. a oni tylko jedną. podczas gdy mieszkania rodzin kierowników biur zajmowały po pół piętra. jak nauczyciele. W domu zawsze były słodycze i owoce. którzy naleŜeli do ścisłego kierownictwa zarządu prowincji. których u nich nie było. Wyjąwszy okres głodu. Wewnątrz ogrodzenia leŜały dwa osobne dwupiętrowe domy. Kucharze byli starannie dobrani i wszyscy mieli „pierwszy” albo „specjalny” stopień. Nasze mieszkanie zajmowało całe piętro. Pokoje w naszym mieszkaniu teŜ były większe. potem portier dzwonił do naszego mieszkania i ktoś musiał pójść do bramy wejściowej odebrać gościa. Musieli wypełnić formularz. reszta dla kierowników biur. lśniących płytkach na ścianie w łazience. Ŝe hierarchia i przywileje są oczywiste. Były w dotyku miłe i chłodne. ale straŜnicy nas poznawali. gdy przychodzili goście. a kuchmistrze mieli stopnie honorowe. W wewnętrznych oknach mieliśmy moskitiery.

Pozostali oglądali filmy w mniejszym kompleksie. jako Ŝe aktorzy i aktorki cieszyli się w Chinach ogromnym uznaniem. Ŝe to 266 . w atmosferze większej swobody politycznej. Byłam niesłychanie dumna z tego. MoŜna jednak było dzięki nim rzucić okiem na szeroki świat. przewaŜnie romanse. pokazywano nawet jakieś filmy z Hongkongu. Elita zbierała się w sali z wygodnymi. Poszłam tam kiedyś. zakład hydrauliczny i inŜynieryjny. nie lubiła tego. szerokimi fotelami. w duŜym audytorium. Ŝe mogę się pokazać w ich towarzystwie. wspaniale ubrane damy i promieniejący panowie tworzyli czarodziejski świat marzeń.więcej — z wyjątkiem lodów. PoniewaŜ zespołem zajmował się wydział ojca. śycie w kompleksie było samowystarczalne. zjadłam dwadzieścia sześć porcji lodów. kina. W kaŜdą sobotę wieczorem wyświetlano filmy. Wszystkie miejsca zajęto na długo przed projekcją. Panująca wokół atmosfera. jedno ciągnęło drugie za ręce i uprawialiśmy coś w rodzaju „parkietowych nart noŜnych”. Grała tam orkiestra i występowali aktorzy i aktorki z Zespołu Tańca i Pieśni Prowincji Sichuan — aby atmosfera była jeszcze barwniejsza i bardziej elegancka. musiał wejść na krzesło. perfumy. Rzeczywiście był dobrym tancerzem i lubił tańczyć. Były tam sklepy. gdy dostałam kieszonkowe. Mama nie była w tym dobra — nie łapała rytmu. a nawet miewać romanse. sala balowa. bo pokazywano film. Nie wiedziałam. Kiedyś. Były takŜe oczywiście krzepiące serca filmy o rewolucji. Przekomarzali się z nim i nazywali gp „gwiazdą parkietu”. właśnie on był ich szefem. Projekcje odbywały się w dwóch róŜnych miejscach. Jeśli ktoś znalazł się z tyłu. Ale aktorzy śmiało sobie z nim poczynali i nie ustępowali mu tak łatwo jak inni. rozgrzane powietrze. fryzjerzy. który bardzo chciałam zobaczyć. Dawna sala balowa oficerów armii Stanów Zjednoczonych słuŜyła rodzinom urzędników powyŜej stanowiska kierownika biura. Ŝeby cokolwiek zobaczyć. Ojciec uśmiechał się i wyglądał na onieśmielonego. zaleŜnie od statusu widzów. Bardzo popularne były dansingi. W 1962 roku. Spóźnialscy musieli przynieść ze sobą coś do siedzenia albo stali. Mieli specjalny status — wolno im się było bardziej kolorowo i modnie ubierać. Podczas przerw między tańcami pozwalano dzieciom wchodzić na parkiet. Niektóre aktorki przychodziły do nas do mieszkania na pogaduszki z rodzicami i czasem zabierały mnie na przechadzkę. W weekendy odbywały się zabawy dla róŜnych kategorii pracowników zarządu prowincji. które często bywało zatłoczone do granic moŜliwości.

z kącika ust ciekła mu krew. Były przeznaczone tylko dla najwyŜszych partyjnych urzędników. Ludzie popychali ją i wkrótce ktoś mnie zepchnął.tak będzie wyglądało. Mam tę bliznę do dziś. Stałam z tyłu. Kiedy zobaczył mnie w tym tłoku. Byłam przeraŜona. Byłam zaskoczona tym. Czasami w mniejszej sali kinowej pokazywano całe zachodnie filmy. którą podglądał. które nawet nie są łatane — był to obraz bardzo daleki od mojego wyobraŜenia o uciskanych w krajach kapitalistycznych 267 . uderzając tyłkiem w klawiaturę. Ŝeby zademonstrować dekadencję Zachodu. i nie przyniosłam ze sobą krzesła. Ŝe filmy wybierano tak. Nie były to filmy na mój wiek. Właśnie na nich po raz pierwszy zobaczyłam minispódniczki — i zespół The Beatles. Chińskie filmy w tym czasie były bardzo łagodne. jednak wtedy nie wolno było zabierać dzieci. Ŝebym stanęła koło niego. Inny był czarno-białym filmem fabularnym. Byłam strasznie ciekawa tych filmów i błagałam rodziców. w ścisku. i to w dodatku z lejącą się krwią. jak ubierają się robotnicy na Zachodzie — w schludne garnitury. zaproponował. na której mogłyby zmieścić się dwie osoby. Przy drzwiach stał straŜnik. ale poniewaŜ byłam z rodzicami. który pozwalał szympansowi polewać atramentem papier. których nie pokazywano nigdzie poza tym. W sali dla elity wyświetlano filmy. W jednej ze scen przywódca związków zawodowych został wepchnięty przez dwóch drabów do samochodu. sentymentalne i krzepiące. Jeden z nich opowiadał o amerykańskim pilocie. Ławeczka była bardzo wąska i strasznie niestabilna. jak w chińskiej operze. ale nawet im odmawiano dostępu do szerszej informacji na temat Zachodu. Jakiś inny wyciąg z filmu dokumentalnego pokazywał malarza. to były one stylizowane. nawet w audytorium. jeśli były sceny z aluzjami do przemocy. Pierwszy raz widziałam w kinie akt przemocy (kary cielesne w szkołach zostały zakazane przez komunistów). i pianistę. Zgodzili się kilka razy. Ŝeby mnie zabrali. Sądzę. który grał. Pamiętam jakiś film z podglądaczem na plaŜy: kobieta. który oszalał po spuszczeniu bomby atomowej na Japonię. Wtedy juŜ ojciec był wobec nas zupełnie łagodny. Były to filmy „informacyjne”. przewaŜnie kawałki wycięte z zachodnich filmów. ZauwaŜyłam naszego kucharza. Spadłam dość fatalnie i rozcięłam sobie o krawędź ławki brew. i nie widziałam prawie nic. który stał na krótkiej ławeczce. zgodził się mnie wpuścić. wylała na niego wiadro wody.

więc innego koloru włosy i oczy są dla nich dziwne. Gdy kiedyś zobaczyłam koleŜankę z klasy w nowym płaszczyku przeciwdeszczowym z przejrzystego róŜowego plastiku. moje koleŜanki i ja postanowiłyśmy udekorować klasę roślinami. Ŝe dzieci na Zachodzie tego nie mają. nauczyciele mówili: „Macie szczęście. jakiego nigdy przedtem nie widziałam. Zaczęłam automatycznie myśleć w taki sposób. gdy miałam dziewięć lat. Kiedy chłopcy bawili się w „wojnę partyzancką”. Co chwila mówili „hello” z dziwną intonacją — przez długi czas myślałam. gdy próbowano nas zachęcić do intensywniejszej nauki. o dziwnym kolorze oczu. Ŝeby pomóc utrzymać swoje głodujące rodziny”. mieli do nosa przylepione kolce i w kółko powtarzali „hello”. mówili nam. Ŝebyśmy coś zaakceptowali. W szkole. Ŝe chodzicie do szkoły i moŜecie czytać ksiąŜki. Jako dziecko sądziłam. W moim wyobraŜeniu obcokrajowcy byli przeraŜający. Nie rozumiałam. a ona powiedziała coś na temat „róŜnych standardów Ŝycia”. wychowawczyni mówiła: „Pomyśl o głodujących dzieciach z kapitalistycznych krajów!”.masach. i dlatego powinniśmy doceniać swój szczęśliwy los. Ŝe mogłaby przynieść jakieś niezwykłe kwiaty z ogrodu. Ŝe miło by było zamienić na taki moją starą parasolkę z woskowanego papieru. coś w rodzaju świata odmalowanego w Dziewczynce z zapałkami Hansa Christiana Andersena. Ale natychmiast skarciłam siebie za te „burŜuazyjne” pragnienia i zapisałam w dzienniczku: „Pomyśl o dzieciach z krajów kapitalistycznych — nie mogą nawet marzyć o takiej parasolce!”. pomyślałam. i pytanie pozostało bez odpowiedzi. Ŝe Zachód to jeden wielki obraz nędzy i nieszczęścia. Po filmie spytałam o to mamę. kiedy dorośli chcieli. potarganymi włosami. W krajach kapitalistycznych dzieci muszą pracować. co ma na myśli. Ŝe to przekleństwo. ci. Często. z bardzo długim nosem. pijany i zataczający się albo wlewający sobie w gardło coca-colę prosto z butelki. Moje wyobraŜenie cudzoziemca pokrywało się z powszechnie funkcjonującym wyobraŜeniem: męŜczyzna z rudymi. co było odpowiednikiem zabawy w Indian i kowboi. z nogami rozwalonymi w wyjątkowo nieelegancki sposób. Jedna z dziewczynek powiedziała. choć chciałyby mieć. Kiedy byłam w przedszkolu z internatem i nie chciałam dokończyć jedzenia. którzy byli „źli”. którym zajmował 268 . W trzeciej klasie. Wszyscy Chińczycy mają czarne włosy i brązowe oczy.

W bramie otworzyły się małe drzwi i ukazał się pomarszczony staruszek. jednak pod kontrolą państwa. którzy na dzieciach z sierocińców dokonywali eksperymentów medycznych. schludnego dziedzińca ukazał się przede mną mały ogród. Gdy zbliŜyłyśmy się do bramy kościoła. podczas gdy chińskie kolumny zawsze były z drzewa i zawsze malowane. Ŝe to najbardziej imponująca brama. Przedtem był tam przykościelny sierociniec. byłam tak spięta. Ŝe nie byłam w stanie zauwaŜyć. Ŝe jej pomogę. w ogóle mi nie przeszkadzał. Zarejestrowałam tylko kształty i kolory oraz małą fontannę bijącą pośrodku ogródka skalnego. zgięty prawie we dwoje. Byłam tak zdenerwowana. które zmusiło katolików do zerwania z Watykanem i przyłączenia się do „patriotycznych organizacji”. Poza tym księŜa byli zawsze imperialistycznymi szpiegami i złymi ludźmi. w stylu greckim. Po raz pierwszy pojęcie gwałtu spotkałam w jakiejś powieści. z jaką się stykałam. Ŝe moŜe przynieść jakieś rośliny z kościelnego ogrodu. Wydawało mi się. Kościół funkcjonował. wyrwałam się na ochotnika. jaką widziałam w Ŝyciu. ale został zamknięty.. To jeszcze bardziej dodało sprawie tajemniczości. Na moje chińskie oko miał on dziwnie obcego kształtu kolumny: były z marmuru. czy mogłabym pójść do niej do domu. szybko przeszłam przez drzwi i od razu na środku nieduŜego. ale wyobraziłam sobie. Ŝe serce mi prawie zamarło. która mieszkała przy kościele. Nie patrząc na niego. co tam właściwie rosło. ale odpowiedziała. KoleŜanka wzięła mnie za rękę i poprowadziła wzdłuŜ arkad okrąŜających dziedziniec. w której gwałt popełnił ksiądz. Ŝe był innej płci. Nie widziałam wyraźnie jego twarzy. Ŝe ojciec nie chce. Codziennie w drodze do szkoły mijałam wylot wysadzanej drzewami ulicy Bezpiecznego Mostu i widziałam sylwetkę kościoła. Wyglądał jak wiedźma z ilustracji do bajek. Miałam wielką ochotę zajrzeć do środka i spytałam koleŜankę. Moje wyobraŜenie o Kościele było podszyte poczuciem tajemniczości i grozy z powodu propagandy na temat religii. Fakt. niŜ bywają wiedźmy. Kiedy więc ta dziewczynka powiedziała. W miejscu najbardziej oddalonym od bramy 269 . Ŝeby przyprowadzała gości.się jej ojciec przy katolickim kościele na ulicy Bezpiecznego Mostu. Ŝe ma haczykowaty nos i kapelusz ze szpicem i za chwilę wskoczy na miotłę i uleci w górę. KoleŜanka wspięła się na palce i zadzwoniła metalowym dzwonkiem.

helikopterów. Ŝe podziwia Stany Zjednoczone. nie wiedział. media i dorośli nie zasługują na zaufanie. Był zafascynowany fotografiami laserów. W nich takŜe spotykało się nieuniknioną dawkę propagandy. przekazywał sekrety państwowe imperialistycznym szpiegom. 270 . poduszkowców. Ojciec zupełnie stracił kontenans. o rok młodszy. Otworzyłam drzwi w bramie i nie zatrzymując się. Ŝe to tutaj ksiądz ma kazania. Szczególnie Stany Zjednoczone działały na jego wyobraźnię — jako kraj najwyŜej rozwiniętej techniki. a Chiny rajem. Ŝe szkoła. Spięłam się jeszcze bardziej. Serce mi waliło i kręciło mi się w głowie. przy obiedzie w ekscytujący sposób opisywał nowe amerykańskie odkrycia dotyczące laserów. w której ksiądz. Ta postać. a to na Jinmingu robiło ogromne wraŜenie. wyraz jej twarzy i krew bardzo mnie przeraziły. kiedy twierdzą. przez chwilę niczego nie widziałam. ale ja pomyślałam. i wyglądał na powaŜnie zmartwionego. miał od dzieciństwa bardzo niezaleŜny umysł. ale donosiły o postępie technicznym i naukowym Zachodu. Było to moje pierwsze spotkanie z krucyfiksem. Kiedy podeszłam bliŜej. Uwielbiał naukę i czytał róŜne popularnonaukowe magazyny. więc odskoczyłam i uciekłam. a potem zwrócił się do ojca i oświadczył. mrocznego pomieszczenia. Ŝe próbuje mnie złapać. które wyglądało jak hall. Kazania! Natknęłam się na to słowo w ksiąŜce. Potem zobaczyłam figurę w końcu tego hallu. biegłam aŜ do końca ulicy. kiedy miał jedenaście lat.otworzyła jakieś drzwi i powiedziała. Potem pogłaskał Jinminga po głowie i powiedział do matki: „Co moŜemy zrobić? Dziecko nam rośnie na prawicowca!”. W odróŜnieniu ode mnie mój brat Jinming. Rozpostarł ramiona. kiedy przekraczałam próg duŜego. Ŝe Zachód jest piekłem. uŜywając tych „kazań”. jakie znajdował w tych publikacjach. Gdzieś za mną zaskrzypiały cięŜkie drzwi i zapadła przeraźliwa cisza. ogromna i przygniatająca. Ŝe postać na krzyŜu wisi nade mną. co odpowiedzieć. wydawało mi się. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. Ŝeby mnie osadzić w miejscu. Poza filmami „informacyjnymi” dawały dodatkową moŜliwość rzucenia okiem na rzeczywistość Zachodu. urządzeń elektronicznych i samochodów. Na zewnątrz prawie wpadłam na jakiegoś męŜczyznę w czarnej sukni. Jinming podejrzewał. którą zakłócało tylko szemranie fontanny. Pewnego dnia.

i poszedł się przejść. co ich irytowało. Moje zainteresowanie nigdy nie trwało specjalnie długo. Ŝe nie będzie więcej eksperymentów bez nadzoru kogoś z dorosłych. do której ja chodziłam. Jinming był przeraŜony. wzorując się na ilustracjach w popularnonaukowych ksiąŜkach dla dzieci. Jinming był mu głęboko wdzięczny przez całe Ŝycie. który potrafił być bardzo groźny. Nie z powodu eksplozji. Jednak ojciec nie uderzył Jinminga ani go nawet nie zbeształ. Kiedyś udoskonalał strzelbę. Pan Dali. Ale to postanowienie długo się nie utrzymało i po jakimś czasie Jinming wrócił do poprzednich praktyk. Po spacerze ojciec powiedział. zwłaszcza ojca. poprosił więc kolegę ze swojej klasy. która strzelała małymi kamykami i orzechami. Jednym z powodów było to. nie zdając sobie sprawy. Nagle rozległ się potęŜny wybuch i w dnie czajnika wyrwało sporą dziurę. Kiedyś robiliśmy pulweryzator napędzany wodą z kranu. zdjął końcówki i wysypał z nich proch. 271 . na której stał czajnik. Ŝe uwaŜali. do którego. ale z powodu ojca. otwierając przed moim bratem świat wiedzy. był faworytem babci.Do dwunastego roku Ŝycia Jinming dokonał wielu „wynalazków”. Jinming chodził do tej samej „kluczowej” szkoły. ale mama i ojciec nie bardzo się nim interesowali. a potem dał Jinmingowi. Ŝe o mało nie podskakiwał z radości. którego ojciec był oficerem. nauczyciel wiedzy ścisłej. co uwaŜał za mało otwarte reakcje. którym usiłował obserwować kometę Halleya. który nie znosił tego. stwierdził. Wszyscy przybiegli zobaczyć. Spoglądał na niego cięŜko przez chwilę. Pomagałam mu kilka razy. i mikroskop. Czując. Jinming wypełnił te naboje pociętymi w paski pustymi tubami od pasty do zębów. Ŝeby znalazł dla niego puste łuski po nabojach. a potem szczypcami umieścił je w ogniu. Ŝe i tak juŜ jest dość przestraszony. Xiaohei zamykał się przed rodzicami. kruszący kredę na miał. uŜył szkła ze stłuczonej Ŝarówki. Mój drugi brat. Był wśród nich teleskop. Oczywiście Jinming był inicjatorem i mózgiem całego przedsięwzięcia. pod fajerką. uczył takŜe jego i odegrał ogromnie waŜną rolę. napiętnowany jako prawicowiec. Chciał jednak mieć odpowiedni efekt dźwiękowy. urodzony w 1954 roku. Ŝe zostały w nich spłonki. iŜ otrzymuje dość uczucia od babci. co się stało. Jinming doznał takiej ulgi. Xiaohei. Kolega wziął naboje. Ŝe nie jest w łaskach.

których nie cierpiała jeść. Ojciec ją pacnął po rękach. Po tej utarczce ojciec zamknął ją w naszym pokoju. ale ona capnęła miotłę i zamierzyła się na niego. głaskał go i mówił. formułowali ją bardzo ostroŜnie. Ŝe tylko synów naleŜy besztać lub czasem nawet uderzyć — ale nigdy córki. powtarzając: „Ale zepsuta. a ona wtedy złapała miotełkę do odkurzania. ale zepsuta!”. Wyjął jej to z ręki i odrzucił. Ojciec powiedział jej. często brałam z niej przykład i ominęło mnie wiele filmów i smacznego jedzenia. Xiaohong jako dziecko była dość uparta. jakbym była dorosłą osobą. Ŝe nie czuje Ŝadnego smaku. 272 . Jeden z przyjaciół ojca naleŜał do tego odłamu Czerwonej Armii. Babcia oczywiście przywiązywała się do Xiaohei coraz bardziej i coraz bardziej go psuła. którym dowodził rywal Mao. i kiedy miała jeść śniadanie. który zawsze po kolacji zabierał mnie na spacer. Większość jego bliskich przyjaciół była weteranami rewolucji. Moi rodzice uwaŜali. Ojciec zarzucał jej. zaczęła narzekać. wołowinę albo mięso jagnięcia. Bardzo lubiłam te zebrania dorosłych. Inny uchodził za donŜuana — jego Ŝona. jak mu przykro. Bardzo mnie kochali. szczególnie ojciec. byli inteligentni i zdolni. Z jakichś powodów w ogóle nie chciała oglądać filmów i sztuk ani podróŜować. podnosiła wrzask. czego chciała. Babcia często kłóciła się z ojcem z powodu Xiaohei. raz kiedy miała pięć lat.Czasem tak się złościł na Xiaohei. Nie dostała wtedy obiadu. Xiaohong poczuła się tym obraŜona i cisnęła swoje pałeczki przez cały pokój. bo się zasłodziła. co z punktu widzenia Partii było podejrzane. urzędniczka partyjna. Ŝe stracił panowanie nad sobą. Ŝe go bił. była nieznośnie sztywna i surowa. zanim jeszcze weszłam w okres dojrzewania. Zhang Guotao. Bardzo róŜniłam się od niej charakterem i ludzie mówili. Moja siostra została uderzona dwa razy. czytając i gryząc końce warkoczy. Gdy byłam dzieckiem. Ŝe go psuje. Było teŜ bardzo wiele rzeczy. dlatego teŜ wszyscy zajmowali niewysokie stanowiska. ale najbardziej lubiłam być sama i czytać — spędzałam tak całe wakacje szkolne. ale prawie wszyscy z nich mieli w przeszłości coś. której ojciec zawsze unikał. Jeśli juŜ zdarzała im się krytyka. Ŝe będzie jadła słodycze przed posiłkiem. Ŝe jestem rozsądna i wraŜliwa (dongshi). kiedy próbowano dać jej mleko. Potem oczywiście tego Ŝałował. Ŝe wobec tego ma to. Było to stałą przyczyną napięć między nimi. a często takŜe z wizytą do swoich znajomych. Upierała się. Rodzice nigdy mnie nie tknęli ani nie powiedzieli mi złego słowa. z której wraŜliwością trzeba się liczyć.

ludzie jedli jedzenie w kapsułkach. I rodzice. Nawet jeśli to były pastylki przeciwkaszlowe. sama wybuchała płaczem. nigdy kłótni. oczywiście — powiedział — 273 . Spędziłam dzieciństwo. który spędził. nie byli juŜ tak bez reszty oddani swojej pracy jak w latach pięćdziesiątych. dostrzegałam coraz więcej przejawów łączącej ich miłości. Mama nigdy nie okazywała przy nas. „Mamy obaj szczęście. był wiek XXI. jak mu się wydawało. i babcia starali się tworzyć pełną miłości rodzinną atmosferę. Nie byliśmy zazdrośni. Po okresie głodu rodzice. jak ojciec powtarzał mamie komplement. ale my byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Między rodzicami widywaliśmy tylko dobre uczucia.Oprócz literatury pięknej i przystępnej dla mnie klasycznej poezji lubiłam czytać fantastykę naukową i powieści przygodowe. Zawsze się zgadzała z pochwałami pod moim adresem. podróŜowali poduszkowcami. Pamiętam pewną ksiąŜkę o człowieku. jak to osiągnęli. Zazwyczaj chłopcy i dziewczynki rzadko bawią się razem. Byłam niecierpliwa takŜe pod innymi względami: gdy miałam cukierka. Ojciec. co zrobię. nie ssałam go. Ŝe płaczę. chcąc juŜ być dorosła i ciągle marząc o tym. „Uśmiechnąłem się grzecznie. mieli wideotelefony — wszystko się zmieniło. spiesząc się do przyszłości. Ojciec promieniał. w których była konkretna treść. od ksiąŜek z obrazkami wolałam ksiąŜki. kiedy będę starsza. podobnie jak inni urzędnicy. Te dobre stosunki między nami były szeroko komentowane i rodzice innych dzieci pytali naszych rodziców. którego Ŝona miała opinię piękności. wypowiedziany pod jej adresem przez jednego z jego kolegów. Od kiedy potrafiłam czytać i pisać. Kiedy siostra widziała. złagodniał i psychicznie zbliŜył się do mamy. a kiedy wrócił na ziemię. Spędzali więcej czasu razem i w miarę jak dorastałam. Bardzo chciałam Ŝyć w XXI wieku i mieć do dyspozycji wszystkie te fantastyczne gadŜety. Pewnego razu słyszałam. Ŝe czasem bywa rozczarowana ojcem. ale gryzłam i Ŝułam. bo nasze Ŝony są tak niezwykłe — powiedział do ojca. rzadko rywalizowaliśmy i rzadko się kłóciliśmy. Ja i moje rodzeństwo byliśmy w doskonałych stosunkach ze sobą. kilka dni na innej planecie. — Popatrz tylko dookoła: zawsze się wyróŜniają”. teraz juŜ po czterdziestce. śycie rodzinne zajęło więcej miejsca i nie było juŜ oceniane jako wyraz nielojalności wobec Partii. powtarzając to mamie z powściągliwym zachwytem.

Wieczorami najczęściej jedno albo drugie miało z nami dodatkową lekcję. a ja bym nie zniknęła. Zgodnie z chińską tradycją. Ŝe „głupia tęsknota za domem” ojca sprawiła jej przyjemność. który miał uwieczniać ciekawsze momenty tej wycieczki. a Fang. od podłogi po sufit zastawionym grubymi tomami chińskiej klasyki w twardych oprawach. reprezentujące jego ideały: Jinmingowi — Zhi. jako Ŝe mieli więcej wolnego czasu. Ŝebyśmy wyrośli na uczciwych i pryncypialnych obywateli — uwaŜał. Ale ojciec się niepokoił o nas. i poleciał z powrotem do Chengdu. Ŝe do tego sprowadza się sens rewolucji. a ojciec wprowadzał nas w literaturę i język chiński. Kiedyś ojciec wyjechał na trzytygodniową wycieczkę zorganizowaną dla dyrektorów Wydziałów Spraw Publicznych — mieli zwiedzić wszystkie chińskie prowincje. Jednak zawsze kiedy to mówiła. NiezaleŜnie od tego. „Dom przecieŜ by nie odfrunął. objechać cały kraj. jak bardzo byli zajęci pracą. Bardzo lubiliśmy te wieczory. był nawet z nimi reporter. Ojciec chciał. kiedy dojechali do Szanghaju. Straciłeś taką okazję!”. W trzecim tygodniu podróŜy. W całej karierze ojca tylko raz zaproponowano mu coś takiego i było to nadzwyczajną okazją. W swoich stosunkach z dziećmi rodzice skupiali się na dwóch sprawach. które ojciec trzymał u siebie w gabinecie. zawsze znajdowali czas na odrobienie z nami lekcji.ale pomyślałem: czemu porównujesz swoją Ŝonę z moją? Moja Ŝona jest klasą sama dla siebie!”. w kaŜdym razie. Zawsze byli w kontakcie z naszymi nauczycielami i wpoili nam przekonanie. kaŜdemu z moich braci nadał imię. czyli „skromny”. Temu skupieniu rodziców na naszej nauce dorównywało ich skupienie na wpajaniu nam zasad etycznych. Wszystkich traktowano jak waŜne osobistości. Pierwszą było nasze wykształcenie. i poematy ze złotej epoki chińskiej poezji. największego chińskiego współczesnego pisarza. Ŝe powiedział. Ŝe najwaŜniejszym celem w Ŝyciu jest wykształcenie. iŜ źle się czuje. miałam wraŜenie. tak tęsknił za domem. Potem mama nazywała go „starym głuptasem”. bo mogliśmy wtedy czytać ksiąŜki. Po okresie głodu jeszcze bardziej angaŜowali się w naszą naukę. czyli „uczciwy”. Mama uczyła nas matematyki. było 274 . czyli „nieprzekupny”. Nie wtedy. Zanim wzięliśmy się do przewracania stron w ksiąŜkach. które uwaŜa się za trudne nawet dla dorosłych. Xiaohei — Pu. musieliśmy umyć ręce. Czytaliśmy Lu Xuna.

Powiedział. tylko zamienił moje miejsce na miejsce z tyłu. co było źródłem stałych napięć pomiędzy nim a babcią oraz nim i nami. musieliśmy go prosić o pozwolenie. Ŝeby prosić o zamianę. Zasadniczość ojca w stosunkach z własnymi dziećmi była powszechnie znana wśród mieszkańców kompleksu. Zebrałam całą odwagę i pociągnęłam go z tyłu za marynarkę. Spędziłam z nim wiele Ŝmudnych niedziel. Jeśli chcieliśmy w domu uŜyć telefonu. W 1965 roku do Chengdu przyjechała z baletem jedna z córek księcia Sihanouka z KambodŜy. Ŝe byłoby niestosowne. przynosił do domu gazety i periodyki. zachęcał nas do ich czytania. tak Ŝebym nie siedziała na najlepszym. Ŝe mam go zamienić z kimś. W końcu przed wejściem zostało niewielu ludzi — przedstawienie miało się zaraz rozpocząć. Na chiński Nowy Rok zostało zorganizowane specjalne przedstawienie dla nauczycieli. Była to wielka nowość w społeczeństwie. gdybym siedziała przed nauczycielami. które Ŝyło w całkowitej izolacji. 275 . za bardzo się wstydziłam. Dlatego stare Chiny zalała korupcja. Uśmiechnął się i natychmiast zamienił się ze mną na bilety — jego siedzenie było rzeczywiście na samym końcu sali. Wtedy zobaczyłam pewnego młodszego urzędnika z jego wydziału. Kiedyś zbeształ Jinminga za to.częścią imienia Xiaofanga. Tym razem ojciec poszedł ze mną. Bardzo pragnęłam zobaczyć ten balet. ale powiedział. Pod koniec miesiąca zabierał wszystko z powrotem do siebie do pracy. Byłam bliska płaczu i pragnęłam mieć innego ojca. Tego wieczoru stałam pod drzwiami teatru z biletem w ręku. PoniewaŜ jego wydział zajmował się mediami. czy Ŝadnej gazety nie brakuje. Ojciec uwaŜał. Ŝe w dawnych Chinach brakowało właśnie tych cech. Z tytułu swojej pracy ojciec zawsze dostawał honorowe bilety na nowe przedstawienia i często mnie ze sobą zabierał. Dał mi bilet. a ja wciąŜ stałam pod drzwiami. Ojciec był zawsze wobec nas bardzo zasadniczy. Ŝe zrobił samolocik z kartki papieru. Minął kwadrans. kto będzie miał miejsce bardziej z tyłu. którzy tłumnie wchodzili do środka — wszyscy z honorowymi biletami. ale nie wolno było ich wynosić z jego gabinetu. poniewaŜ stare gazety były sprzedawane jako makulatura. Tym razem jednak z jakichś powodów nie mógł pójść. pomagając mu sprawdzać. Nie był zaskoczony. patrząc na ludzi. ale nie pozwolił mi siedzieć z przodu. stosownymi do ich rangi. ale komuniści je przywrócą. na której był firmowy nagłówek wydziału.

Domki miały gliniane podłogi. Wiele dzieci urzędników odzywało się ordynarnie do szoferów. nie było w nich toalet ani bieŜącej wody. Front tych domów zrobiono z pionowych desek. kucharzy i innych osób z obsługi. a szofer chętnie podwoził mnie do domu — za plecami mojego ojca. Wyzywali ich. który nigdy nie pozwalał nam korzystać z samochodu. Jedną stronę uliczki tworzyła ceglana ściana kompleksu. zawsze odnosiliśmy miseczki i pałeczki z powrotem do kuchni. typowych dla ubogich mieszkańców Chengdu. jeśli on sam akurat nie jechał. Ŝe to wyraz grzeczności wobec kucharzy. Potem słyszałam. Tego typu drobiazgi zyskały nam ogromną sympatię ze strony obsługi kompleksu. Nasi rodzice uwaŜali. z 276 . ogrodnicy dawali nam owoce. które budziły powszechną niechęć. ale ojciec był tym oburzony. Nazywaliśmy ludzi z obsługi „ciociami” albo „wujkami”. kiedy syn jednego z kolegów ojca przyszedł do niego. Często mówił: „Ci ludzie to nie są komuniści”. Ŝeby były grzeczne i uprzejme dla wszystkich. Kiedy skończyliśmy jeść. Kucharz był głęboko uraŜony. więc zaczęła na niego wrzeszczeć i zdzieliła go tornistrem. Niektórzy rodzice nie reagowali w ogóle na takie zachowanie swoich dzieci. jeśli się spóźnialiśmy. Często spotykanym zjawiskiem były aroganckie i paskudnie rozpuszczone dzieci wysokich urzędników. i dołoŜył wyzwisko. Ŝe dzieci powinny być tak wychowane. Mieliśmy mieszkanie na trzecim piętrze. leŜącą poza kompleksem. co uwaŜali za brak szacunku. Nigdy nie zapomnę bolesnego spojrzenia kucharza z naszej kantyny. drugą stanowił rząd drewnianych. inaczej oni musieliby po nas sprzątać. niosąc z powrotem jakieś jedzenie. Kiedyś nowy straŜnik nie poznał pewnej nastoletniej dziewczynki. Balkon wychodził na małą uliczkę. jednopiętrowych domków. wrzasnął. czego młodsze osoby nigdy w Chinach nie robiły wobec starszych — bo byłby to wyraz skrajnej pogardy. pokrytą kocimi łbami i błotem. bo nie chciał robić przykrości ojcu chłopca. zajmujących miejsca z przodu. co było tradycyjną grzecznościową formą. w jakiej dzieci zwracały się do dorosłych. Ŝe jest paskudne. która mieszkała w naszym kompleksie.Prawie nie widziałam sceny i czułam się nieszczęśliwa. jak wysoko nauczyciele oceniali jego takt. Kucharze trzymali dla nas ciepłe jedzenie. Mieli juŜ dość oglądania dzieci innych wysokich urzędników partyjnych. Ojciec mówił. ale nic nie powiedział.

zawsze istniał pewien dystans pomiędzy mną a moimi rówieśnikami. torował sobie drogę wśród ludzi. do tylnego wejścia domu. bo moŜe to obraŜać uczucia tych ludzi. czytali. Ojciec powtarzał tego rodzaju rzeczy tak często. Z pierwszego pomieszczenia wchodziło się do następnego i tak. Widzieli stamtąd nasz przestronny balkon i błyszczące szyby okien. wiedziałam. spuszczałam oczy. Podczas letnich wieczorów chłopcy z tych chat chodzili ulicami i sprzedawali kadzidła przeciw komarom. przez amfiladę pomieszczeń. W tym czasie juŜ raczej obojętnie odnosiłam się do gier i zabaw z innymi dziećmi i bardzo rzadko plotkowałam z dziewczynkami. Ŝe taka nadmierna zaŜyłość i 277 . Ojciec zauwaŜył tę cechę mojego charakteru i mówił o niej z uznaniem. ChociaŜ byłam towarzyska i lubiana. Ŝeby mnie zostawiano w spokoju.których dwie słuŜyły jako drzwi. Często. JuŜ we wczesnym okresie dorastania byłam bardzo powaŜną dziewczynką. Ŝeby uniknąć spojrzenia tych. ale ja nawet jako dziecko lubiłam być sama. rozmawiali. Po to mamy komunizm. zwłaszcza podczas upalnych letnich dni. — Masz po prostu szczęście. szyli. Ŝebyśmy nie bawili się na balkonie. domy nie miały okien i trzeba było trzymać otwarte frontowe i tylne drzwi. Moi nauczyciele uwaŜali. trąbiąc. Ŝeby do środka dostało się powietrze i światło. Ŝe powinnam wykazywać więcej „kolektywnego ducha”. Ŝe moŜliwość spokojnego uczenia się w przestronnym pokoju. które mnie niepokoiły. rozmyślałam wtedy często na temat kwestii moralnych. Lubiłam. „Nie wolno ci sądzić. Kiedy czytałam wieczorem. z moskitierą w oknie. ta zadumana. jednak on powiedział. a nawet w jeszcze lepszym”. wychodzącego na inną ulicę. PoniewaŜ ojciec stale o tym przypominał. Śpiewali przy tym specjalną piosenkę. Ŝe czułam się zawstydzona moimi przywilejami. zwłaszcza kobiety. Ŝeby kaŜdy mógł Ŝyć w domu takim jak nasz. jest ogromnym przywilejem. Ŝe jesteś od nich lepsza — mówił. smutna melodia wślizgiwała się do moich myśli. Wstydziłam się za nich. W Chinach ludzie łatwo zawierają między sobą znajomości. mieszkańcy tych domów siedzieli na wąskim chodniku. Jeśli wyjeŜdŜałam gdzieś z ojcem autem i kierowca. PoniewaŜ boczne ściany dzielono z sąsiadami. Ojciec powiedział nam. Niekiedy chłopcy z kompleksu stawali na balkonach i przedrzeźniali melodię sprzedawców kadzidła. zwracającą uwagę na ich towar. którzy zaglądali do środka.

Jinming na przykład tak bardzo obstawał przy tym. Na te dwa pojęcia nie ma właściwych słów w chińskim języku. Ŝe jest aspołeczny. Przy jego poparciu utrzymywałam swoją prywatność i własną przestrzeń. ale wielu ludzi do tego właśnie tęskni. Ŝe moŜna by uznać. Ŝeby mu pozwolono prowadzić własne Ŝycie. rodzice zostawiali nas w spokoju i respektowali naszą potrzebę Ŝycia we własnym.ustawiczne Ŝycie w grupie moŜe być rzeczą niedobrą. osobnym świecie. gdyby się go nie znało. W rzeczywistości był bardzo towarzyski i jego rówieśnicy ogromnie go lubili. Kiedy było trzeba. w kaŜdym razie moje rodzeństwo potrzebowało tego równie mocno jak ja. Ojciec często powtarzał: „To świetnie. . Ŝe mama praktykuje politykę »swobodnego pasienia się na pastwisku«„.

jak zawsze go nazywaliśmy. Ŝeby pomóc starszym kobietom uporać się z bagaŜem. Chodziliśmy na stację. chociaŜ nie miałam Pojęcia. w 1962 roku. Ŝe jesteśmy złodziejami. jak nam powiedziano. w ciągu 1964 roku. aŜ pojawi się jakaś starsza kobieta i będę mogła eskortować ją do domu — jak to robił Lei Feng. umarł w wieku dwudziestu dwóch lat. Lei Feng wkrótce stał się dominującą postacią w moim Ŝyciu. Stopniowo. chorym i potrzebującym. Zrobił bardzo duŜo dobrych rzeczy: pomagał ludziom starszym. jakie to cięŜkie. dotyczący „uczenia się na przykładzie Lei Fenga”. kto niósł koromysła z pełnymi wiadrami — stare domy nadal nie miały bieŜącej wody — zbierałam się na odwagę i proponowałam pomoc. Lei Feng był Ŝołnierzem. nacisk zaczął się przesuwać z tych harcerskich dobrych uczynków w stronę kultu Mao. Oddał swoje oszczędności na fundusz pomocy dotkniętym katastrofami. czekając. W deszczowe dni stałam na ulicy z parasolką. bo starsze kobiety ze wsi myślały. Kiedy widziałam kogoś. specjalnie jednak adresowany do młodzieŜy. 279 . kiedy miałam dwanaście lat. Po okresie głodu wycofał się na jakiś czas. wkroczył w moje Ŝycie w 1964 roku. który. matka jest bliska. jak to robił Lei Feng. a swoje racje jedzenia odstępował kolegom leŜącym w szpitalu.14 „Ojciec jest bliski. a w marcu 1963 roku ogłosił apel do całego społeczeństwa. ale nikt nie jest tak bliski jak Przewodniczący Mao” — kult Mao (1964—1965) „Przewodniczący Mao”. przygotowując swój powrót. KaŜdego popołudnia po szkole szliśmy świadczyć dobre uczynki — „jak Lei Feng”. Czasem wyrywaliśmy im tobołki siłą.

nauczyciele powiedzieli nam. biorąc walizkę od starszej pani. Czasem chodziliśmy sprzątać domy na uliczce niedaleko szkoły. Ale nikt tak nie wyglądał jak te ucharakteryzowane i wystylizowane postacie. Jak jesień. Nie wolno pomagać „wrogom klasowym”. ciepło traktuję moich towarzyszy. Stanowiło to dla mnie wielki problem. Ŝeby nasze ciała porwano na strzępy. Ale nie wiedziałam. Ŝe „bezgranicznie kochał przewodniczącego i był mu bezwzględnie oddany”. jak powiedzieli nam nauczyciele. W 280 . komu pomagamy podczas naszych dobro-uczynkowych wypadów. kim oni są. było to. Jego dziennik został opublikowany i stanowił nasz podręcznik etyczny. A dla wrogów klasowych jestem okrutny jak zimowe mrozy. postępować wedle jego wskazówek i być jego dobrym Ŝołnierzem”. Kult Mao i Lei Fenga były dwiema stronami monety: jeden był kultem osoby. drugi kultem bezosobowości. kiedy dominowały dwa jego slogany: „SłuŜ ludowi” i „Nie zapominaj o walce klas”. Nie czułam się juŜ dobrze. pełen jestem Ŝaru dla pracy rewolucyjnej. ani rodzice niezbyt się palili do wyjaśnień. Nie mogłam przecieŜ zapytać: „Czy nie jest pani przypadkiem wrogiem klasowym?”. ani nauczyciele. Ślubowaliśmy. Zgodnie z tym. a kiedy spytałam o to. Pierwsze artykuły Mao przeczytałam w 1964 roku. a kości zmielono na miał” oraz „podporządkujemy się bez słowa sprzeciwu Wielkiemu Przewodniczącemu Mao”.Istotą szlachetności Lei Fenga. Najczęściej odpowiedź brzmiała: „wyglądają jak złe charaktery w filmach”. Istota tych dwóch komplementarnych sloganów została zilustrowana w poemacie Lei Fenga Cztery pory roku: Jak wiosna. porywami wiatru wymiatam indywidualizm niczym zwiędłe liście. zwaŜać na jego słowa. najpierw rozmyślał nad stosownymi słowami Mao. Zanim Lei Feng podjął jakiekolwiek działanie. Ŝebyśmy zwracali uwagę na to. Ŝe będziemy naśladować Lei Fenga. Jak lato. Na prawie kaŜdej stronie znajdowało się uroczyste przyrzeczenie w rodzaju: „Muszę studiować myśli Przewodniczącego Mao. „pozwolimy. „wchodzić na góry stalowych ostrzy i schodzić w morza płomieni”.

dodała. kaŜdy krok był wielkim wysiłkiem. czy był wrogiem klasowym. kiedy widziałam zgiętą postać za wozem. Nie cierpieliśmy tego obiboka z brudnym rowerem. Ale rzeczywiście ludzie pchający wozy często byli wyznaczani do tej pracy z powodu swoich dawnych powiązań z Kuomintangiem albo byli ofiarami którejś z kolejnych czystek. ale po chwili byłam zupełnie wykończona. w szkole zaczęto prowadzić regularne sesje „gorzkich wspomnień i słodkich oczekiwań”. pchający byli rozebrani do pasa. poprosiła jednak. Ŝe pracuje w fabryce maszyn. Ŝe właściwie nie wie. a fotografie umieszczono w gazetach). Gdy odstawałam. jak się mozolimy. jako Ŝe chińska tradycja nakazuje. kiedy wychodziłam ze szkoły. to wrogowie klasowi. Ŝe ci. pchający uśmiechał się do mnie leciutko. Pomagałam takŜe pchać wozy na ulicy. Nauczycielka nie chciała mi tego powiedzieć. nie powinno się im pomagać. odwracałam oczy i odchodziłam z cięŜkim sercem. Od tej chwili. Były potwornie cięŜkie i dla męŜczyzny. Dlatego. 281 . Mimo to byłam pełna wątpliwości. który go pchał. to najbardziej rewolucyjna klasa. Nawet gdy było chłodno. Nie tylko nie oferował nam pomocy. Jeśli droga bodaj trochę się wznosiła. Ŝeby zrobił zdjęcia do gazet”. a błyszczące strugi potu płynęły po ich twarzach i plecach. uwaŜając jednocześnie. Kiedy ich widziałam. „Jaka szkoda — powiedział kiedyś — Ŝe nie ma tu prawdziwego Lei Fenga i Ŝe nie ma pod ręką fotografa. Kiedyś koleŜanka z klasy powiedziała mi. którym za karę przydzielono tę cięŜką pracę. Ŝeby zawsze zwracać się do autorytetu po rozstrzygnięcie.jednym z nich siedział rozwalony na bambusowym krześle młody człowiek i uśmiechał się cynicznie. Ŝebym im juŜ nie pomagała. Często były załadowane cementem albo kawałami piaskowca. było im niezmiernie cięŜko. To mnie zaskoczyło. Ŝeby nie zmylić rytmu kroku i nie wytracić rozpędu wozu. śeby nauczyć nas nienawiści do wroga klasowego. (Dobre uczynki Lei Fenga jakimś cudem zostały sfotografowane. W trakcie kampanii Lei Fenga często stawałam i czekałam na te wozy. a robotnicy. którzy pchają wozy. jak nas wielokrotnie zapewniano. Zastanawialiśmy się. patrząc. ale jeszcze wyprowadził swój rower i zaproponował nam. Ŝebyśmy go wyczyścili. Ku mojemu zdziwieniu nauczycielka wyglądała na zmieszaną i oświadczyła. Pomagałam pchać. ogarniał mnie głęboki smutek. Wiedzieliśmy jednak. Spytałam więc nauczycielkę.

Mówili. Wychodziłam z tych sesji kompletnie zdruzgotana cięŜarem zła Kuomintangu — i coraz bardziej oddana Mao. jak bezbrzeŜnie są wdzięczni Przewodniczącemu Mao za to. powiedział nam kiedyś w szkole. Kilka razy zwymiotowałam. Podczas wolnych dni w 282 . od czasu do czasu kucharze robili coś. a wśród nich przyrząd do wyłupiania oczu i przecinania ścięgien na kostkach. poruszający się na wózku na kółkach. jak wyglądało Ŝycie za czasów Kuomintangu. Ŝyli wrogowie klasowi. w nowych Chinach. którego się dopuścił. i nie wiedzieliśmy. a tak bardzo kochał Przewodniczącego Mao. i dlatego tak bardzo nienawidził wrogów klasowych. Ŝeby zademonstrować. czym byłoby Ŝycie bez Mao. Do naszej szkoły przychodzili wieśniacy i robotnicy i słuchaliśmy o ich dzieciństwie. dopóki nie przyszedł Mao. poniewaŜ została zgwałcona przez feudała. Za kaŜdym razem. przecięto mu ścięgna. Był niewolnikiem i pokazał nam blizny od straszliwego bicia. hol pełen dzieci trząsł się od płaczu i łkania. Podobno to właśnie jedli biedni ludzie pod panowaniem Kuomintangu. i zastanawiałam się. czy to aby nie Ŝart kucharza — bo było to naprawdę nie do opisania. Kiedy miał siedem lat. Ŝe mają co jeść i w co się ubrać. Pewien męŜczyzna. Ŝe dawniej był chłopem pańszczyźnianym w Tybecie i z powodu jakiegoś drobnego przewinienia. o zimach bez butów. w której aŜ do lat pięćdziesiątych utrzymywał się system niewolniczy. i przeraŜających narzędzi tortur. jak nam powiedziano. śeby pokazać nam. o przedwczesnym i bolesnym umieraniu. w których pełzały skorpiony. Składała się ta potrawa z jakichś dziwnych ziół. dzięki potowi i krwi wieśniaków. w którym panował głód. co nazywali „posiłkami goryczy”. Nasza generacja urodziła się „pod czerwoną chorągwią”.podczas których starsi ludzie opowiadali nam o swoich nieszczęściach w przedkomunistycznych Chinach. Jeden z nich naleŜał do grupy etnicznej Yi. Od 1964 roku otwarto takŜe „muzea świadomości klasowej” — urządzono je w obszernych domach byłych posiadaczy ziemskich. które sprawiał mu jego pan. w jakim luksusie. Kiedyś zabrano nas na wystawę „uświadomienia klasowego” na temat Tybetu: były tam fotografie lochów. kiedy ktoś opisywał swoje okropne przeŜycia. A Lei Feng wiedział. jego matka podobno powiesiła się.

ojciec zabrał nas do takiej słynnej posiadłości. a naprawdę chodziło o wyprawę „na spacer po świeŜej zieleni” (taqing) dla powitania. gdzie zarezerwowano dla nas specjalny gabinet. Ŝe na równinie Chengdu.czasie chińskiego Nowego Roku. wijącym się wśród zarośli. jak wiele się zmieniło. których mogli dosięgnąć. w którym odbywały się targi. Gdy samochód jechał asfaltową drogą wysadzaną eukaliptusami przez zieloną równinę Chengdu. Wieś wyglądała kwitnąco. otaczające wiejskie domy. i pomiędzy liśćmi bambusa wypatrywałam fantazyjnej linii dymu z komina. jednak większość z nich została wycięta na opał przy wytapianiu stali podczas Wielkiego Skoku. Ŝeby coś zjeść. snującego się nad strzechami domów. jest mało opału i wieśniacy obcięli wszystkie gałęzie. który mieścił się w duŜym domu z dwoma kamiennymi lwami przed wejściem. Nasz samochód przebijał się przez tłum w stronę biura miejscowego zarządu. Ojciec mieszkał w tej okolicy podczas głodu w 1961 roku i teraz miejscowi urzędnicy chcieli mu pokazać. opisując scenerię. Ale nie powiedział. ulokowanych na stoiskach przy zatłoczonych ulicach. Jedna rzecz mnie zastanowiła: kilka drzew stojących na polu było kompletnie ogołoconych z gałęzi i liści — zostało ich trochę tylko na czubku i wyglądały jak maszty na flagi w zielonych czapkach. z honorami wprowadzani 283 . intensywnie uprawianej. czystych ubraniach. wiosny. Ŝebyśmy potem napisali esej o tej podróŜy. Czasem gałąź wcześnie kwitnącej wiśni odbijała się w strumyku. kiedy nasza rodzina mogła wyjechać z miasta. zgodnie z chińską tradycją. Ŝe jeszcze kilka lat temu było tu sporo drzew. zatrzymaliśmy się. Edukacja polityczna była jednak tym razem wymówką. wydobywały się rozkosznie pachnące obłoki pary. W oknach restauracji połyskiwały przypieczone na złoto kaczki. Ojciec prosił nas. Kłębili się tu wieśniacy w nowych. Zabrali nas do restauracji. starsi nosili śnieŜnobiałe turbany i ciemnoniebieskie fartuchy. Spod pokrywek wielkich bambusowych kociołków do gotowania na parze. Ojciec objaśnił. wieśniacy spoglądali na nas z ciekawością — jacyś obcy. Była to jedna z rzadkich okazji. W miasteczku. Kiedy przechodziliśmy przez zatłoczoną restaurację. oddalonej o dwie i pół godziny jazdy samochodem od domu. patrzyłam uwaŜnie przez szyby na śliczne zagajniki bambusowe. więc obserwowałam wszystko z wielką uwagą.

co podawano w naszej kantynie. zgniłej wodzie. a tutaj jedzenie było jedną wielką niespodzianką. jak nam powiedziano. Promieniał z zadowolenia. ale ja skurczyłam się na siedzeniu na myśl o róŜnicy pomiędzy samochodem z szoferem a otwartą cięŜarówką podskakującą na wybojach w chłodnym. a wieśniacy znowu gapili się na naszą grupę. jak właściciel ziemski uŜywał dwóch róŜnych miarek — jedna. Na drodze do muzeum nasz samochód wyprzedziła cięŜarówka. mieszkały trzy mamki. Ŝe brat tego nieludzkiego właściciela ziemskiego wchodzi w skład rządu i jest ministrem w Pekinie. Ŝe zupełnie zniknęłam. Ŝe w 1949 roku bez walki poddał Chengdu komunistom. Na pewno wybierali się do muzeum „świadomości klasowej”. Po posiłku kierownik restauracji poŜegnał nas na chodniku. Jego konkubina numer pięć zjadała dziennie trzydzieści kaczek — nie mięso. to dobrze. i za wąska. Nie powiedziano nam jednak. a został nim w nagrodę za to. gorzej by było. Kiedy się odwrócił do tyłu. Klatka była za niska. Muzeum okazało się szokujące. gdybym się wynosiła z ich powodu. Trzy wystrzały. które są podobno bardzo delikatne. Ŝe moje zakłopotanie ujawnia pozytywne cechy. kiedy opowiadano nam o „ludoŜerczym okresie 284 . podobnie jak my. wiosennym powietrzu. mniejszą. które poŜyczał. którzy nie byli w stanie zapłacić dzierŜawy. Ŝeby w niej stanąć w wyprostowanej pozycji. Prawie nigdy nie jadłam niczego poza tym. Poza tym potrawy nosiły zupełnie nowe nazwy: Perłowe gałki. Była tu równieŜ sala tortur i loch z Ŝelazną klatką. z młodszym bratem na kolanach. Ŝe feudał zamykał w niej za karę wieśniaków. większa. Jedna z moich nauczycielek stała z tyłu. Głowa lwa. Zademonstrowano nam. które dostarczały mu codziennie mleka. Ŝeby w niej usiąść. Powiedział. słuŜyła mu do odbierania ziarna. Uśmiechnęła się do mnie. Ŝe przywileje mnie zawstydzają. Na stołach widziałam dziwne dania. Ŝe ślinka napływała do ust. zanurzoną w ohydnej. którzy musieli płacić właścicielowi ziemi wysokie dzierŜawne. drugą. które wyglądały tak. ale same łapki. Wyjaśniono nam. Przez cały czas. Ojciec siedział z przodu. odmierzał ziarno.przez miejscowego szefa. Stały tam rzeźbione figury bezrolnych wieśniaków. na której jechali uczniowie z mojej szkoły. poniewaŜ uwaŜał ludzkie mleko za najbardziej odŜywcze. W jednym z pokoi. zobaczył.

dotyczącej nieszczęśliwej przeszłości. jedzenie i zimowe buty. Pomimo tych działań zarówno dla mnie. Wezwanie do całkowitego podporządkowania się Mao wabiło pozorem wyrzeczenia się egoistycznych odruchów. Niemniej oczekiwanie na pojawienie się jakiejś wrogiej postaci zostało w nas zasiane. jak i dla większości mojej generacji wrogowie klasowi pozostali figurami dalekimi. Podobno Chiang Kai-shek zamierzał podjąć inwazję na Chiny w 1962 roku. NaleŜeli do odległej przeszłości i Mao nie zdołał sprawić. Bardzo trudno było przebić się przez tę retorykę do rzeczywistości. mglistymi i abstrakcyjnymi. którzy cofnęliby Chiny do okresu Kuomintangu. Ŝeby obrośli codzienną. właśnie oni bardzo się przyczyniali do wzmocnienia kultu Mao. w Chinach kierowano bezpośrednio do cesarza. podczas „trudnego okresu” — bo tak brzmiał oficjalny eufemizm okresu głodu. które gdzie indziej kierowano ku postaci lub pojęciu Boga. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy. I dlatego. Mao jeszcze bardziej uosabiał Boga. paradoksalnie. Uczucia religijne. Unikał radia — a telewizji jeszcze nie było. pozostając w cieniu tajemnicy — zawsze odległy. Wrogowie klasowi byli przedstawiani jako podli złoczyńcy. zwłaszcza Ŝe dorośli nie proponowali alternatywnego punktu widzenia. Ich postacie uosabiały potęgę państwa i autorytet duchowy. poza ludzkim zasięgiem. które miały zakwitnąć jego własną deifikacją. Była skuteczna. Ŝe tak dokładnie starł przeszłość. było to. co by oznaczało. Przez dwa tysiące lat Chiny miały cesarzy. poza jego ścisłym dworem.Kuomintangu”. Moi rodzice równieŜ. byli pod wpływem tej tradycji. ale skutecznej indoktrynacji. Szczerze mówiąc. i zarówno ja. miało z nim kontakt. Kult Mao znajdował wspaniałą poŜywkę w ludzkiej pamięci. Ŝywą materią. jak i moi rówieśnicy byliśmy po uszy zanurzeni w tej szytej grubymi nićmi. stracimy naukę. W tym samym czasie Mao rzucał ziarna. powinniśmy niszczyć wroga. podobnie jak setki milionów Chińczyków. Ŝe my. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. Bardzo niewielu ludzi. Nawet jego koledzy z samego szczytu władzy spotykali 285 . jak nam powiedziano. poniewaŜ Mao odwoływał się do szlachetnych uczuć: bezkompromisowość wobec wrogów klasowych oznaczała przecieŜ lojalność wobec ludu. podkreślano jednocześnie. dzieci.

matka jest bliska. a co klęską Mao — albo zorientować się. Podczas lat.go jedynie podczas formalnych „audiencji”. wbijano nam do głowy. z którą świat musiał się liczyć. Ŝe Mao zarobił na swój bosko-cesarski status. Ŝe większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uwaŜała. łącznie z matką i ojcem. sprawującym władzę absolutną. który wyplenił zgniłą dynastię i sam został mądrym cesarzem. niewielu wspomniało o nich swoim dzieciom. jeŜeli nie byli 286 . Nawet jeśli pociągały ich inne idee. a to znaczyło dla nich bardzo wiele. Ŝe mówili nawet: „lepiej być psem w czasach pokoju. kiedy Mao przyjechał do Chengdu w 1958 roku i zaprosił wszystkich urzędników powyŜej 18 stopnia do wspólnej fotografii. do której Chińczycy tak bardzo tęsknili. Ŝe wszyscy. co było sukcesem. kiedy „uczyliśmy się na przykładzie Lei Fenga”. Ŝe większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić. a jaka innych przywódców. WdroŜono nas do myślenia. To za rządów Mao Chiny stały się siłą. Słowa popularnej piosenki brzmiały: „Ojciec jest bliski. Wielu ludzi doszło do takiego stanu. Poza tym prawie zupełna niemoŜność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały. jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao. niŜ człowiekiem w czasie wojny”. W budowaniu kultu Mao istotne znaczenie miał teŜ strach. ale najbliŜszy jest Przewodniczący Mao”. Jego zasługą było przecieŜ zakończenie wojny domowej. Chińczycy znowu się czuli wspaniali i najlepsi — za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. Ŝe kult jego osoby im uchybia. i wielu Chińczyków nie czuło się juŜ poniŜonych z powodu swojej narodowości. MoŜna zresztą powiedzieć. zaprowadzenie pokoju i uzyskanie stabilności. a to ściągnęłoby potem nieszczęście na wszystkich. W rzeczywistości Mao cofnął Chiny do stanu Państwa Środka i z pomocą Stanów Zjednoczonych przywrócił ich dawną izolację od świata. bo dzieci mogłyby wygadać się przed innymi dziećmi. Ŝe w ogóle nie śmieli myśleć. Mao-cesarz pasował do jednego z wzorców utrwalonych w chińskiej historii: wódz powszechnego ludowego powstania. Po fiasku Wielkiego Skoku prawie całkowicie zniknął. Niemniej duma narodowa dla Chińczyków była tak waŜna. Ŝe obowiązuje nas przede wszystkim lojalność wobec Mao. jakby ich myśli mogły się jakimś sposobem wydostać na zewnątrz. Po Yan'an mój ojciec widział go tylko raz.

mieszkająca przez jakiś czas w sąsiednim domu z córką. ale tom z czterema filozoficznymi pracami Mao. Lubiła dzieci i ciągle się u niej kręciłam. Była bardzo swobodna i traktowała nas jak równych sobie. prezentem. Powiedz tylko: »Słucham Przewodniczącego Mao«„. ale wyglądała o wiele młodziej dzięki swojej gładkiej i delikatnej. Nie powiedziano mi o aresztowaniu mamy w 1955 roku ani o głodzie — nie powiedziano mi niczego. W 1965 roku na Nowy Rok podjęłam postanowienie. Lubiłam siedzieć u niej w kuchni i gawędzić z nią. jak wielu innych rodziców w Chinach. co odbiegałoby od ortodoksyjnej linii.po stronie Mao. a ona przyrządzała to dla nas. co mogłoby zasiać w mojej duszy ziarno zwątpienia w Mao. gdy miałam około trzynastu lat. Na moje trzynaste urodziny. nie były. które sama robiła. Kiedyś. choć zdecydowanej w wyrazie twarzy. Moi rodzice. Tylko jedna dorosła osoba powiedziała do mnie coś. Ŝe jedliśmy owoce zakazane. w której wyraŜa się obietnicę dobrego zachowania. Zawsze nosiła szare bawełniane wdzianko i czarne bawełniane pantofle. co nie było zgodne z oficjalną propagandą. kto Ŝył pod rządami Kuomintangu i powiedziałam: „Babciu Deng. Ŝe „będę posłuszna babci” — jest to tradycyjna chińska formuła. Było to tym bardziej podniecające. która pracowała w zarządzie prowincji. Nigdy nie słyszałam o Yulinie czy innych krewnych babci. nigdy nie powiedzieli dzieciom niczego. jak zwykle. bo tak było najbezpieczniej. są naszymi wrogami. ksiąŜki fantastycznonaukowe. Wielu rodziców świadomie wychowywało swoje dzieci na konformistów. Nawet najbardziej podstawowe informacje dotyczące rodziny były poddawane autocenzurze. krwiopijcy! 287 . jaki dostałam od ojca. szliśmy do niej. jak bardzo musiałaś cierpieć pod tym diabelskim Kuomintangiem! Jak ci Ŝołnierze musieli was łupić! A ci posiadacze ziemscy. Kiedy z przyjaciółmi ukradłam pikle z kantyny albo kiedy zebraliśmy kwiaty melona i zioła z ogrodu naleŜącego do kompleksu i nie mieliśmy odwagi zanieść tego do domu. Tryskało ze mnie współczucie dla kaŜdego. Miała wtedy koło siedemdziesiątki. w marcu tego roku. Ojciec potrząsnął głową i powiedział wtedy: „Nie powinnaś tak mówić. a była to macocha Deng Xiaopinga. przyszłam do niej zaraz po jednej z bardzo emocjonujących sesji „gorzkich wspomnień”.

gdy tymczasem jego „słuszne” podejście do rzeczy obróciło kraj w ruinę. Ŝe kult Mao i nacisk kładziony na pojęcie walki klasowej jest częścią planu mającego doprowadzić do kompromitacji prezydenta Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. dobrze działało. w których ludzie występowaliby bezpośrednio przeciwko sobie. Był niespokojnym duchem. Jej słowa uderzyły we mnie jak pociski. Bluzki i Ŝakiety. Odczekał do chwili. UwaŜał ich podejście raczej za kapitalistyczne niŜ socjalistyczne. „CóŜ — odparła — nie wszyscy i nie zawsze łupili. Ŝe jego przeciwnicy nie są osamotnieni. Względna liberalizacja początku lat sześćdziesiątych zaczęła się kończyć. sekretarza generalnego Partii. ani kolorowe. urodzonym wojownikiem i poetą. zaczął w 1964 roku przygotowywać wielki prolog konfrontacji. Byłam tak zszokowana. Mao nie mógł tego wszystkiego przeboleć. Jako człowiek praktyczny. nie były juŜ ani dopasowane. Czuł. które teraz nosiła. wykazując jego niekompetencję. Dla Mao idea pokojowego rozwoju była nieznośna. Szczególnie złościło go.. Ale chciał znowu zacząć wprowadzać swoje idee. a mając świadomość. a ubrania znów miały kształt worków. Ŝe permanentna walka jest niezbędnym składnikiem rozwoju społecznego. Ŝeby mogła wytrzymać ten eksperyment. Lokówki mamy poszły w odstawkę i zapanowała moda na krótkie. W tym czasie nikomu z nas nie przyszłoby do głowy. Ŝe jego oponenci poniŜyli go.. Ŝeby usunąć swoich potęŜnych partyjnych wrogów. aŜ gospodarka została uleczona. bo doprowadzili do pewnej liberalizacji ekonomicznej i społecznej. windował swój autorytet jak najwyŜej.Co tobie zrobili?”.. Ŝe nigdy nikomu tego nie powtórzyłam. i nie zawsze byli źli. poszukiwali raczej zgody niŜ konfliktu. Jego towarzysze partyjni stali się jego zdaniem zbyt tolerancyjni i miękcy. Ŝe to. potrzebował działania — brutalnego działania — i uwaŜał..”. Od 1959 roku nie było politycznych kampanii. proste włosy. Od 1964 roku w kompleksie nie urządzano juŜ dansingów. Chciał zemsty. i kiedy sam będzie na tyle mocny. kiedy tylko gospodarka kraju będzie w odpowiednim stanie. Nastała pora gładkich materiałów o spokojnych kolorach. Mao nie był zadowolony z ich działań. Bardzo mi było Ŝal spódnic mamy. potrafił to jednak dostrzec i pozwalał im prowadzić sprawy na ich sposób. Kiedy to nastąpiło. Nie satysfakcjonowało go nic mniej niŜ deifikacja. 288 . co nazywał „drogą kapitalistyczną”.

Niewiele wiedziałam o tym okresie Ŝycia ukochanej babci. Gdy jechała w moją stronę. gęste. Ŝe jest to dla niej jedna z najprzyjemniejszych chwil. która w tym okresie miała pięćdziesiąt parę lat. tak jak na przykład konkubiny. który rósł na polance. Jej wdzianka. Pamiętam. jej spódnica układała się jak wachlarz. a na nos kładła odrobinę pudru. którą komuniści przejęli. jednak nauczyłam się Ŝyć pomiędzy tymi myślami i rzeczywistością i traktować je rozdzielnie. W filmach i ksiąŜkach wszystkie kobiety. przy której się nie spieszyła. Gotowała owoc chińskiego drzewka świętojańskiego i uŜywała tego wywaru do mycia głowy. grzebień przesuwał się gładko i zostawiał delikatny zapach. kiedy była konkubiną. Ŝe włosy robią się od nich matowe i suche. kiedy ze sklepów zniknęły perfumy. czasem jaśmin z dwoma ciemnozielonymi liśćmi. Ŝe powstawała pachnąca piana. Tarła owoc tak. którą sama przyrządzała od czasu. Malowała takŜe delikatnie brwi czarnym węglowym ołówkiem.Pamiętam. Czasem były to dwa kwiaty magnolii koloru kości słoniowej. Kiedy wychodziłam 289 . jak lubiłam obserwować ją. Babcia zwijała włosy w skromny koczek z tyłu głowy. i powoli zanurzała w niej swoje czarne włosy. stanowiącej część ulicy za naszym kompleksem. Wszystkie inne rzeczy robiła bardzo szybko. Była to jedyna czynność. kiedy zsiadała z roweru i z wdziękiem unosiła biało-niebieską spódnicę w kratkę. które nosiły makijaŜ. czarne włosy. Babcia. ale za to bardzo dbała o swoje długie. które podkreślały połysk jej włosów. Nigdy nie uŜywała szamponów ze sklepu. nosiła się bardziej po kobiecemu niŜ mama. jak obserwowałam ją przy czesaniu. były negatywnymi postaciami. Stałam przy pniu platana. ale zawsze wpinała w nie kwiat. kobiety w średnim wieku (to znaczy po trzydziestce) nie powinny nosić włosów poza ramiona. Ostatnim akcentem było zwilŜenie włosów wodą z kwiatów osmantusa. zawsze w tradycyjnym stylu — były nieodmiennie jasnoszare. W letnie wieczory woziłam tam Xiaofanga w bambusowym wózku i czekałam na jej powrót do domu. Widząc w lusterku jej uśmiechnięte oczy z tym szczególnym wyrazem koncentracji. twierdziła. czułam. Potem moczyła drewniany grzebień w soku z nasion pomelo. choć zgodnie z chińską tradycją. Niemniej było to dziwne uczucie patrzeć. jak babcia robi makijaŜ — chociaŜ patrzyłam na to od dziecka.

W komitetach zasiadali emeryci i starsze wiekiem gospodynie domowe. Ŝe faworyzowano dzieci. Ŝe 290 . z makijaŜem. Ŝe trzeba posuwać się bezpieczną drogą. Właściwie lubiła te spotkania — stanowiły okazję do pogadania z innymi kobietami i zawsze wracała z nich z mnóstwem najnowszych ploteczek. zgodnie z jego instrukcją. to co? Jak miały być zaklasyfikowane dzieci takich rodziców? Wielu urzędników odpowiadających za nabór uznało. świadoma swojego wyglądu. Teraz. zdawałam sobie sprawę z tego. Ŝołnierzami. Ŝe wygląda inaczej niŜ wszyscy. Ale i tak status rodziny mógł być niejasny — ojciec robotnik mógł być kiedyś zatrudniony w jakimś kuomintangowskim urzędzie. Gdyby babcia znajdowała się pod ich kontrolą. Szła dumnie wyprostowana. Mao oskarŜył niedawno szkoły i uniwersytety. Gdyby mieszkała w zwyczajnym mieszkaniu. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao.z babcią na zakupy. Ŝe los wielu dzieci był zdeterminowany przez społeczną przynaleŜność rodziny i przypadkowy fakt narodzin tu. Polityka wlewała się w moje Ŝycie coraz szerszym strumieniem. opiekunek dzieci i ludzi z obsługi kompleksu. Ale w kompleksie nie było komitetu. naleŜało dać pierwszeństwo córkom i synom o „dobrym pochodzeniu” (chus-heng hao). intelektualista był „niepoŜądanym elementem” — ale jeśli był członkiem Partii. albo otwarta krytyka. Ludzie ją zauwaŜali. a niektórzy z nich znani byli z tego. Ŝe wtrącali swoje pięć groszy do wszystkiego. którzy mieli oko na wszystkich niepracujących dorosłych. Oznaczało to. Mogła sobie na to pozwolić. Kiedy poszłam do szkoły średniej w 1964 roku. co oznaczało. Ŝe przyjmują za duŜo dzieci burŜuazji. a nie gdzie indziej. poniewaŜ jego „wytyczne klasowe” miały wpływ na nabór do naszej szkoły w tym roku. zwłaszcza ojcowie. pierwszego dnia powiedziano nam. Wytyczne klasowe oznaczały. urzędnik nie naleŜał do Ŝadnej kategorii. których rodzice. na których mówiono o polityce Partii — jednak poza tym dawano jej spokój. na pewno spotkałyby ją albo niemiłe aluzje. i z kwiatem we włosach. chociaŜ dyskretnym. podlegałaby kontroli jednego z komitetów mieszkańców. wieśniakami. byli robotnikami. Raz w tygodniu musiała wprawdzie chodzić na zebrania dla rodziców i teściów. poniewaŜ mieszkała w kompleksie.

Kiedy zaczęłam chodzić do nowej szkoły. bo rzadko spotykałam dzieci z innych domów. która bezbłędnie pozwalała zaklasyfikować je do elity. ale wkrótce przestałam o tym myśleć. a taras. W tym czasie dzieci wyŜszych i najwyŜszych urzędników (gaogan zidi) stanowiły niemal osobną warstwę społeczną. Wiele spośród dzieci wyŜszych urzędników zachowywało się teraz jeszcze bardziej bezczelnie niŜ kiedykolwiek i wszyscy. czy chemię w pierwszym roku nauki. Jeśli to była idea Mao. kiedy do niej weszłam. Ŝe nie mamy wspólnych doświadczeń i Ŝe nic nas nie łączy. Symetryczne rzędy cyprysów prowadzące w głąb terenu podkreślały uroczystą atmosferę. Uwielbiałam tę szkołę od chwili. nie rosyjski. W dwóch egzaminach pisemnych dostałam sto punktów z matematyki i tyle samo z literatury chińskiej. ale tę decyzję rodzice pozostawili szkole. 291 . jaki język dla mnie wybierają. Ŝe to dzięki wytycznym klasowym Mao dostałam się do tej szkoły. Ojciec często nas przestrzegał. Wybrali angielski. czy wolą fizykę. Moja nowa szkoła — Szkoła Średnia nr 4 — była „kluczowa” dla całej prowincji i dostawali się do niej tylko uczniowie z najlepszymi ocenami z egzaminów. był wsparty na sześciu kolumnach z czerwonego drzewa. Były stałym tematem prasy. bo tylko tych dwóch uczono. W poprzednich latach jedynym kryterium były oceny. świadomej swoich „mocnych pleców” i nietykalności. Ŝe stanowiły grupę na specjalnych prawach. od samego Mao w dół hierarchii partyjnej. Nauczyciele chcieli takŜe wiedzieć. to wkrótce okazywało się.preferowali dzieci partyjnych rodziców. z wygiętym okapem. dwoje nauczycieli przyszło spytać rodziców. nie mogła być zła. Ŝebyśmy nie wchodzili w zbyt bliską komitywę z tymi dziećmi. Połowa dzieci w mojej klasie miała partyjnych rodziców. martwili się ich zachowaniem. Ŝebym nie musiała liczyć tylko na ich nazwiska. Wiodła do niej wspaniała brama z szerokim dachem wykładanym niebieskimi płytkami. Niezbyt podobała mi się myśl. Wszystko to potwierdzało tylko jednak. Do szkoły prowadziły kamienne schody. WyróŜniał je inny sposób bycia i postawa. A jeśli juŜ spotykałam. W rezultacie miałam bardzo niewielu przyjaciół. na który się wchodziło. teraz równie waŜne jak oceny było pochodzenie społeczne. Ojciec wbijał mi ją do głowy.

dawniej poświęcona Konfucjuszowi. drzewami i ziołami. Para tych drzew. łukowatymi mostkami z miniaturowymi rzeźbami lwów i innych zwierząt. załoŜoną przez lokalny rząd. czasem tylko wyciągając rękę. W sali wykładowej wyświetlano filmy. Ŝeby dotknąć wachlarzowatego liścia drzewa ginko. Tereny po bokach świątyni przekształcono w boiska do koszykówki i siatkówki. Przed świątynią. otoczony drzewami brzoskwiń i platanami. Postawiono tu dwupiętrowy blok. rosła przed wejściem do biblioteki. przeciętego trzema małymi. Dookoła rozlokowano laboratoria. zbudowaną w tradycyjnym chińskim stylu. Była dobrze zachowana. Na obu piętrach budynek otaczały tarasy. strzelistych i eleganckich. ale nie słuŜyła juŜ jako świątynia. teren szkoły wyglądał jak róŜowe morze. Byli doskonali w swoich specjalnościach. w których uczyliśmy się biologii i chemii. na których znajdowały się rzędy siedzeń ustawionych w kształt skrzydła (feilaiyi). wykonanymi z piaskowca.e.Szkoła została załoŜona w 141 roku przed n. który dawniej był podjazdem do świątyni. Dalej były dwa trawniki. Na zajęcia pozaobowiązkowe wybrałam grupę biologiczną — przechadzaliśmy się razem wokół wzgórz i sadu. W środku stało kilka stołów pingpongowych. oddzielonych masywnymi kolumnami. 292 . na których siedzieliśmy lub leŜeliśmy podczas przerw. Ale najbardziej lubiłam dwupiętrową bibliotekę. a nauczycielka objaśniała nam charakterystyczne cechy roślin i uczyła ich nazw. Ich lekcje były samą przyjemnością i nigdy nie miałam ich dość. U podnóŜa schodów rozciągał się rozległy teren. w którym odbywała się nauka i który odcinał teren dawnej świątyni od strumyka. w których obserwowaliśmy wykluwające się z jaj kijanki i kaczuszki. a za nim duŜy sad. odbywaliśmy ćwiczenia z mikroskopem i robiliśmy sekcje martwych zwierząt. połoŜony u podstawy niewielkich wzgórz porośniętych winoroślą. Były tam wylęgarnie z kontrolowaną temperaturą. stały dwie wielkie brązowe kadzielnice. Tylko ich widok mógł mnie oderwać od ksiąŜek. Za świątynią był kolejny trawnik. kiedy kwitły brzoskwinie. Za mostkami rozciągał się przepiękny ogród. Była pierwszą szkołą w Chinach. Najlepiej pamiętam nauczycieli. wszyscy mieli honorowe stopnie albo stopnie specjalne. Czytałam tu godzinami. Wiosną. ale nie unosił się juŜ nad nimi niebieski dym. W centrum kompleksu szkolnego znajdowała się wspaniała świątynia.

a na specjalnych sesjach studiowaliśmy pisma partyjne. myślą wybiegałam do Mao i potwierdzałam moją głęboką lojalność wobec niego. ostrzegłszy nas. jak chińskie dzieci za czasów Kuomintangu. Rosja poddała się krajom kapitalistycznym i rosyjskie dzieci znowu cierpią głód i nędzę. Zieleń liści cieszyła mnie. Musiałam natychmiast zmienić imię. Ŝe nie moŜemy pozwolić Chinom „zmienić koloru”. nasz kraj będzie powoli zmieniał kolor. ćwiczenia przynosiły ulgę. został ujawniony w 1963 roku. Byliśmy poruszeni do głębi jego troską. jak i „wczesne spełnienie zamierzeń” — co wyraŜało jego pragnienie. Ŝe kiedy po śmierci Stalina w 1953 roku do władzy doszedł Chruszczow. zbyt cięŜko pracując. UwaŜa się. którą kroczy teraz Rosja. aŜ do czerni”. Ŝe Przewodniczący Mao zauwaŜył. Ŝeby jakoś temu zaradzić. Przez piętnaście minut kaŜdego ranka robiliśmy ćwiczenia oczu. Masowaliśmy punkty wokół oczu. a potem gapiliśmy się intensywnie na wierzby i topole za oknami. to znaczy odejść od komunizmu do kapitalizmu. Nakazał. Ŝebym w młodym wieku została dobrą pisarką. Ŝe zielony kolor przynosi ulgę i uspokaja. jak na mnie zerkają. Powiedziała. przed drogą. Pewnego dnia. nasz nauczyciel od spraw politycznych powiedział: „Jeśli nie będziecie czujni. Podręczniki do literatury chińskiej zawierały coraz więcej propagandy. Ŝe syczuański zwrot oznaczający „zblakłą czerwień” brzmi tak samo jak moje imię (erhong). Pewnego dnia na porannym apelu kierowniczka szkoły oświadczyła. weszły do programu szkolnego. Teksty polityczne. a coraz mniej klasyki. Ale 293 . Zestaw został opracowany przez lekarzy i wykonywany w rytm muzyki. który początkowo był ukrywany. Ŝeby dał mi inne. najczęściej autorstwa Mao. oznaczające zarówno „proszę”.Ale polityczna indoktrynacja coraz bardziej wpełzała do Ŝycia szkoły i do nauki. Na porannych apelach coraz częściej czytaliśmy nauki Mao. Niektórzy nawet łkali z wdzięczności. Prawie kaŜdy rodzaj działalności był przesycony polityką. Rozłam między ZSRR i Chinami. iŜ coraz więcej dzieci szkolnych nosi okulary. Najczęściej powtarzający się temat dotyczył tego. najpierw od czerwieni do spłowiałej czerwieni i potem dalej. Ŝe będziemy robić ćwiczenia oczu. co oznacza. Tego wieczoru błagałam ojca. nie wiadomo juŜ który raz. Zaproponował Zhang. Ŝe uszkadzają sobie wzrok. Koledzy z klasy zaczęli chichotać i czułam. Tak się składa. Powiedziano nam.

Wprowadzono przymusowe bieganie. aby najechać Chiny i przywrócić rządy Kuomintangu. zawsze miałam w głowie obraz amerykańskich najeźdźców ścigających mnie do brzegu rwącej rzeki. Ze strachu często miałam w wodzie skurcze i kiedyś prawie 294 . Pod wodzą ministra obrony. w którym wzywał kobiety. armia stała się główną tubą kultu Mao. Znak. W tym czasie Mao nawoływał naród. Ŝe moja niechęć do sportu jeszcze się wzmogła. Ŝe Amerykanie tylko czekają na okazję. Napisał właśnie poemat. Chciał przezwycięŜyć swoją fizyczną słabość i zostać mistrzem w rzucaniu granatami ręcznymi. aby bronić macierzystego kraju”. Przedtem jednak sport nie był taki waŜny. przechodził do nauki. przywoływał obrazy minionych bitew. Wielu moich przyjaciół pozmieniało w tym czasie imiona. pozostawało mi tylko albo się utopić. w myśl hasła: „Hartuj swoje ciało.ja nie chciałam tego imienia. i Ŝe Lei Feng ćwiczył dniami i nocami. aby „odrzuciły kobiecość i przywdziały strój wojskowy”. którzy z pewnością będą mnie torturować. Ŝe chciałabym dostać imię. z włóczniami. pływanie. Zawsze byłam beznadziejna w sportach i nienawidziłam ich — oprócz tenisa. Moje nowe imię Jung (Rong) jest bardzo starym. rzucanie drewnianym ręcznym granatem. PoniewaŜ nie umiałam pływać. skok wzwyŜ. i to w niewielu archaicznych frazach. jaką moŜe dać mu armia. odzwierciedlał jego klasyczne lektury. a teraz nabrał politycznego znaczenia. którym je zapisywano. Powiedziałam ojcu. które miałoby militarny wydźwięk. albo dać się złapać Amerykanom. który przyszedł na miejsce marszałka Peng Dehuai w 1958 roku. Powiedziano nam. ćwiczenia na poręczach. aby od nauki. Oprócz dwóch godzin sportu tygodniowo obowiązywało nas teraz czterdzieści pięć minut ćwiczeń kaŜdego dnia po szkole. które pojawiało się tylko w dawnej poezji. jakiego dokonał ojciec. Kiedy próbowałam pływać. Kiedy wróciłam do szkoły z nowym imieniem. Ŝe ćwiczenia fizyczne są niezwykle waŜne. Niestety ta presja spowodowała. Wybór. Okazało się nagle. aby móc z nimi walczyć. pośród rŜenia rumaków. staczanych przez rycerzy w lśniących zbrojach. a te nowe często zawierały element oznaczający „armię” lub „Ŝołnierza”. nawet nauczyciele nie mogli rozpoznać tego znaku. którą pobrał od Lei Fenga. zapomnianym określeniem „zmagań wojennych”. Lin Biao.

Czułam. Następnego rana przyszłam na boisko i stałam z wyciągniętymi ramionami. W dzienniku Lei Fenga. Ŝe powinny 295 . Zarzuciłam to ćwiczenie. Rzucanie ręcznym granatem takŜe było bardzo waŜne — z oczywistych powodów. jak stalowe obcęgi chwytając grunt. kiedy dawano mi drewniany granat. co z kolei przyczyniało się do uzyskania lepszych wyników w rzucaniu granatami. Rzucałam na Ŝałosną odległość. w kaŜdej ręce trzymając cegłę. Po chińsku jej nazwa oznacza „omotana wokół gruntu”. podczas cotygodniowego szkolenia politycznego. jakby mówili: „Ty sługo Amerykanów!”. kwiatów i domowych zwierząt to burŜuazyjne nawyki i powinny zostać wyeliminowane. W jednej chwili tworzyła sieć. który znałam na pamięć. jednak i tu nie było łatwo. rozpełzające się we wszystkie strony. Z kwiatami moŜna było sobie o wiele szybciej poradzić. Pewnego dnia. Ale kaŜda pozostawiona resztka — gdy robiło się nieco cieplej albo przeszedł deszczyk — odrastała triumfalnie i znowu musieliśmy podejmować walkę. naziemną i podziemną. Pełzała po gruncie i wypuszczała setki korzeni. Ŝe oczy wszystkich wbijają się we mnie jak szpilki. powiedziano nam nieoczekiwanie. plątała się i przywierała do ziemi.się utopiłam w basenie. Ŝe moi koledzy szkolni podają w wątpliwość moją wolę walki z amerykańskimi imperialistami. ktoś zrobił uwagę na temat moich ciągłych niepowodzeń w tej dziedzinie. Pod ziemią wypuszczała kolejne korzenie. ale dopóki mieszkałam w Chinach. było to podane jako sposób na wzmocnienie muskułów. w którym oświadczył. nie nauczyłam się pływać. bo nikt nie chciał ich usuwać. Mao wydał rozporządzenie. mówiąc. na których miałam głębokie zacięcia. którego nie spotkałam nigdzie poza Chinami. ręce zaczynały mi się trząść z niekontrolowanego zdenerwowania. Ŝe mamy pójść usuwać trawę z trawników. W lecie regularnie raz w tygodniu mieliśmy lekcje pływania. Trawa na naszym trawniku naleŜała do gatunku. Po kilku dniach tych ćwiczeń mięśnie ramion spuchły i zaczerwieniły się. Jeśli uŜywało się motyki i szpadla. Czułam. ale zawsze potem. Byłam w tym najgorsza w klasie. które wbijały się w ziemię i przenikały w głąb. Mao juŜ wcześniej przypuszczał ideologiczny szturm na trawę i kwiaty. Kiedyś. ale własne palce. Ŝe hodowanie trawy. moŜna było powoli podwaŜyć jeden z systemów korzeni. Podczas usuwania tej trawy często uszkadzałam nie ją. było to w 1965 roku.

Religijny aspekt kultu Mao nie byłby moŜliwy w tradycyjnie świeckim społeczeństwie. Ludzie lubili swoje kwiaty i niektóre kwietniki przeŜyły tę kampanię. zwłaszcza w kontekście „odpierania aroganckich zakusów imperializmu”.zostać zastąpione przez kapustę i bawełnę. którzy nie mają własnych myśli. próbowałam je więc zdławić i jakoś osiągnąć „słuszny” stan myśli i uczuć. biała rzepa i bakłaŜany leŜały na chodnikach koło sklepów. Ŝe czuję się taka nieszczęśliwa. tak duŜo ich było. było pod dostatkiem mięsa. Wtedy juŜ miałam nawyk „samokrytycyzmu” i winiłam siebie samą za kaŜdy odruch. Ŝebym mogła je z kimś przedyskutować. Arbuzy. próbując namówić ludzi do kupowania brzoskwiń za śmieszne pieniądze. Te osiągnięcia podbijały dumę narodową. kiedy patrzyłam. W 1964 roku Francja nawiązała stosunki dyplomatyczne 296 . Było to powszechnie rozgłaszane i omawiane jako naukowe i przemysłowe osiągnięcie kraju. a w sklepach oddawano je na przetwory i kiszonki. Po okresie głodu kraj w zdumiewający sposób odnowił swoje siły i standard Ŝycia uderzająco się podniósł. Jaja. teraz gniły w koszach. niektóre moje odruchy mnie przeraŜały. Powiedziano nam. W październiku 1964 roku Chiny przeprowadziły eksplozję swojej pierwszej bomby atomowej. Ale tego rodzaju introspekcja zmierzała do ukształtowanie ludzi. chociaŜ ryŜ był racjonowany. Ŝeby znaleźć choć jedną brzoskwinię. jakim było społeczeństwo chińskie. Próba eksplozji bomby zbiegła się z upadkiem Chruszczowa. śyłam w stanie ustawicznego samooskarŜania się. Ta stała samoobserwacja i samooskarŜanie się były cechami maoistowskich Chin. a teraz jedzenie brzoskwiń było „czynem patriotycznym” i urzędnicy chodzili po domach. drobiu i jarzyn. Nie było mowy. W Chengdu. bo nie było ich juŜ gdzie trzymać. co było interpretowane jako kolejny dowód słuszności myśli Mao. Było mi bardzo smutno. Zostawiano je na noc na ulicy i prawie nikt niczego nie brał. Kilka lat temu trzeba by się natrudzić. Ŝe mamy się stać nowymi. Szczerze mówiąc. Ale nie miałam Ŝalu do Mao. który nie był zgodny z instrukcjami Mao. Dopiero teraz jednak udało mu się wymóc realizację swoich idei — choć tylko do pewnego stopnia. wprost przeciwnie: nienawidziłam siebie za to. kiedyś niedostępne. gdyby nie imponujące osiągnięcia ekonomiczne. jak niszczy się moje ulubione rośliny. lepszymi ludźmi.

tańczyło i śpiewało pięćdziesiąt tysięcy ludzi. a balustrady zrobiono z białego marmuru. Brama ta była bardzo podobna do Bramy Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. W jednej chwili niebo zamieniło się w ogród róŜnych kolorów i kształtów. która została niedawno odrestaurowana i znowu jaśniała świetnością. w szesnastą rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. kiedy Chengdu było stolicą królestwa i dobrze prosperującym. otoczonym murami miastem. morze połyskliwych fal. w których dziękowałam mu za te wszystkie osiągnięcia i nieodmiennie przysięgałam mu lojalność. który uznał komunistyczne Chiny. a potem potęŜna eksplozja roztoczyła na nim wspaniałe kolory.e. za którymi pojawił się ogromny. na placu. zwinięty jedwabny transparent. Rozwinął się pośrodku nieba 1 łagodnie falował w jesiennym wietrze. róŜnią się tylko kolorami: ta ma szeroki dach wykładany zielonymi płytkami i szare ściany. Poza tym nie było w tej chwili jakichś ogólnych politycznych prześladowań i ludzie byli raczej zadowoleni. PoniŜej. które odmawiały Chinom naleŜnego im w świecie miejsca. jaki był rzeczywisty wkład Mao.. Przez lata układałam pełne głębokich uczuć panegiryki dla Mao. jaką miała w trzecim wieku n. z wymianą ambasadorów — był to pierwszy zachodni kraj. Z dołu dobiegała muzyka i głosy ludzkie — wszystko to łączyło się wokół królewskiej bramy w atmosferze przepychu. W światłach 297 . Stałam razem z rodziną i dygnitarzami z Sichuanu na trybunie w odświętnej atmosferze i czekałam na sztuczne ognie. na placu w centrum Chengdu odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. które pojawiały się jedna za drugą.z Chinami w pełnym wymiarze. Zostało to ogłoszone jako wielkie zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi. Po północnej stronie placu stała prowadząca do dawnego pałacu brama. Szeroki dach pawilonu nad bramą opiera się na ogromnych ciemnoczerwonych kolumnach. Wieczorem pierwszego października. która teraz stanowi wejście do Zakazanego Miasta. Przez chwilę niebo było czyste. nie dzielili się tą wiedzą ze społeczeństwem. Wszystkie te pozytywy przypisano Mao. Z jakiegoś miejsca niedaleko mnie padł sygnał do rozpoczęcia pokazu. ChociaŜ najwyŜsi przywódcy wiedzieli. W 1965 roku miałam trzynaście lat.

nie mając nawet nadziei na zobaczenie go we własnej postaci?”.znad placu na transparencie połyskiwały znaki: „Długie lata Ŝycia dla naszego Wielkiego Przewodniczącego Mao!”. Chciałam dla nich coś zrobić. Ŝeby im pomóc w ich niedoli. aby zbudować mocne Chiny dla podtrzymania światowej rewolucji. A takŜe po to. „Jak dzieci z kapitalistycznych krajów mogą Ŝyć z dala od niego. aby zasłuŜyć sobie na zobaczenie Przewodniczącego Mao. Łzy napłynęły mi do oczu. Poprzysięgłam sobie pracować cięŜko. Ŝe Ŝyję w epoce wielkiego Mao Zedonga”. . To było celem mojego Ŝycia. powtarzałam sobie. „JakŜe jestem szczęśliwa.

z których wiele było opowieściami o odwecie. nadal był najwyŜszym przywódcą chińskim. którzy tak gwałtownie i na dobre zniknęli za czasów jego rządów. PoniewaŜ jednak krajem zarządzali pragmatycy. Ukazało się wiele nowych sztuk. Oboje uznali wtedy. uosobienie 299 . jaki duch zmarłej ofiary bierze na swoim prześladowcy. Hai Rui. których bohaterem był Hai Rui. jakie sprowadził na kraj. mandaryn z czasów dynastii Ming (1368 — 1644). która w latach trzydziestych była aktorką. Ŝe uŜywa się historycznych tematów. które pojawiły się po okresie hibernacji. mimo nieszczęść. przez które moŜna wyrazić sprzeciw i nawet bardzo ezoteryczne zdania były świetnie rozumiane jako zakodowane odniesienia do współczesnych wydarzeń. Dla Mao owe mściwe duchy zbyt mocno kojarzyły się z postaciami „wrogów klasowych”. ksiąŜek i filmów. W Chinach istniała długa tradycja uŜywania historycznych tematów jako aluzji. Nikt nie atakował Partii otwarcie. oper. W tym czasie Mao był w defensywie i coraz częściej szukał pomocy u swojej Ŝony. deifikowanym przez ludzi. aby przemycić insynuacje przeciw reŜimowi i przeciwko Mao. dramatom o mandarynie z epoki Ming. ale teŜ i współczesne tematy rzadko się wtedy zdarzały. Potem państwo Mao przyjrzeli się krytycznie innemu gatunkowi. Jiang Qing. czuło się nieco swobody literackiej i artystycznej. W kwietniu 1963 roku Mao zakazał wystawiania wszelkich „dramatów z duchami”.15 „Najpierw zniszcz — a konstrukcja sama się potem znajdzie” — zaczyna się Rewolucja Kulturalna (1965—1966) Z początkiem lat sześćdziesiątych Mao.

Ŝeby przyjrzała się nauczycielom. panu Pao. którzy cieszą się największym autorytetem. Poza tym rozumiała. W 1964 roku Mao sporządził listę trzydziestu dziewięciu artystów. Ŝe nawet jeśli będzie szukać innych „wrogów”. Wśród wielu innych wybitnych osób na liście tej znalazł się znany autor sztuk o mandarynie z epoki Ming. Większość z nich miała dość prześladowań i chciała zająć się 300 . i tak ich nie znajdzie. KrąŜyła jednak na róŜnych poziomach urzędników partyjnych. których zamierzał oskarŜyć. wybitny ekonomista i obrońca kontroli urodzeń. Powiedziała o tym swojemu przełoŜonemu. Pan Pao jej nie naciskał. Ŝe mandaryn reprezentuje postać Peng Dehuaia. których najbardziej podziwiała. Państwo Mao podejrzewali. Został w końcu pozbawiony swojej godności i zesłany. nie spotykali się ze zrozumieniem. W zimie z 1964 na 1965 posłano mamę jako szefową grupy roboczej do szkoły zwanej „Woli Targ”. protestującego w 1959 roku przeciwko polityce gospodarczej Mao. Nazwał ich „reakcyjnoburŜuazyjnymi autorytetami” — była to nowa kategoria wrogów klasowych. walczył z cesarzem w imieniu pokrzywdzonych zwykłych ludzi. Prawie natychmiast po dymisji Penga dał się zauwaŜyć rozkwit gatunku dramatów o mandarynie z epoki Ming. Mama była przeraŜona. aby wyłapać inne „reakcyjno-burŜuazyjne autorytety”. ryzykując własne Ŝycie. Za swoje poglądy został obwołany prawicowcem jeszcze w 1957 roku. Ich brak inicjatywy odzwierciedlał ogólny nastrój panujący wśród urzędników partyjnych. Powiedziano jej. którzy piszą ksiąŜki i artykuły.odwagi i sprawiedliwości. który odpowiadał za tę kampanię w Chengdu. Po ostatnich prześladowaniach niewielu ludzi w ogóle odwaŜało się otworzyć usta. aŜ trafiła na poziom urzędników szczebla. a owych trzydziestu dziewięciu osób nie usunięto z ich organizacji partyjnych. Wu Han — oraz profesor Ma Yinchu. Ŝe się mylił. poniewaŜ czystka zagraŜała ludziom. Mao uświadomił sobie w końcu potrzebę wprowadzenia kontroli urodzeń. a takŜe tym. ale nienawidził profesora Ma za to. pisarzy i naukowców. Dostała tę listę z instrukcją. iŜ ten wykazał mu. Państwo Mao usiłowali zwrócić na to uwagę. do którego naleŜała mama. Przeszedł rok 1965 i nic nie zrobiła. Lista nie została ogłoszona publicznie. poprzedniego ministra obrony. ale kiedy zgłaszali się do pisarzy czy do ministrów zajmujących się sztuką.

kiedy partyjny dziennik odmówił publikacji jego artykułu. gdzie za prasę odpowiadali jego zwolennicy. To właśnie w tym artykule po raz pierwszy pojawił się termin „Rewolucja Kulturalna”. Kiedy portretował samego siebie jako tragicznego bohatera porywającego się na potęŜnego wroga. Liu Shaoqi — a takŜe jego kolegę Denga oraz ich partyjnych zwolenników. Ŝe Mao moŜe opublikować go w Szanghaju. Komitet Partyjny w Pekinie. kiedy po raz kolejny zawiodły moŜliwości opublikowania artykułu potępiającego sztukę Wu Hana w Pekinie. Widział siebie samego jako drugiego Stalina. Mao poczuł się zagroŜony. Ŝe nic nie da się zrobić. który odpowiadał za media i za sztukę. Ŝe nie było jak mu się sprzeciwić. ale nie sprzeciwiali się Mao w otwarty sposób. MoŜna było jedynie uciec się do czegoś w rodzaju biernego oporu. i Centralny Wydział Spraw Publicznych. którego uwaŜał za chińskiego Chruszczowa. Mao zinterpretował tę reakcję na swoje nawoływania do polowań na czarownice jako wskaźnik. podobnie jak 301 . Mao spostrzegł. w którym oskarŜał Wu Hana i jego sztuki o mandarynie z epoki Ming.poprawą standardu Ŝycia i budowaniem normalnej egzystencji. jakim była machina partyjna. Ŝe jest odcięty od obiektu swoich działań przez system partyjny. jak i zwolnienia go ze stanowiska. wiedziało. Ŝe czeka go długa bitwa. okazało się. Wiedział. którzy patrzyli na deifikację Mao ze zgrozą. który zawsze działał jako pośrednik pomiędzy nim a społeczeństwem. któremu grozi oskarŜenie przez jakiegoś drugiego Chruszczowa — i to za Ŝycia. Celem publikacji tego artykułu miało być wciągnięcie do akcji najszerszych rzesz. Tych niewielu. Ŝe lojalność wobec niego słabnie i Ŝe partyjni urzędnicy popierają politykę prezydenta Liu i Denga. Partyjna gazeta „Dziennik Ludowy” nie chciała przedrukować artykułu. Jego podejrzenia potwierdziły się. Ŝeby to zatrzymać — Mao miał juŜ taką władzę i prestiŜ. Właściwie nawet bardzo się przyczynili do rozwinięcia kultu jego osoby. Dziesiątego listopada 1965 roku. nie ulegli Mao i odmówili zarówno oskarŜenia Wu Hana. Zatem stracił kontrolę. Ten plan chytrze opatrzył nazwą Rewolucji Kulturalnej. którego Wu Han był wiceburmistrzem. w jego tonie brzmiała nuta rozŜalenia. ale jednocześnie miał satysfakcję — wyzywał do walki niemal cały otaczający go świat i przeprowadzał manewr na ogromną skalę. Chciał powalić człowieka.

Podkreślił. ale telefon odebrał marszałek He Long. Ŝe debata powinna pozostać teoretyczna. który odpowiadał za kulturę w prowincji. którzy są dysydentami. Ŝe w Partii 302 . Politbiuro podjęło nowe decyzje. wdraŜanej w Sichuanie. Partii nie wolno uŜywać siły do gnębienia intelektualistów. poniewaŜ zorientował się. Był to ten człowiek. ale został zignorowany. Politbiuro wydało oświadczenie. a zrobiono to dopiero osiemnastego grudnia. Wszyscy są równi w obliczu prawdy. bliski przyjaciel Denga. W lutym 1966 roku. He Long powiedział. W tym czasie ojciec nadzorował „Dziennik Syczuański” i opowiedział się przeciwko przedrukowi artykułu. Ŝeby zadzwonili do Deng Xiaopinga. kiedy Mao był poza Pekinem. Tym razem Mao był obecny i przy poparciu Zhou Enlaia miał decydujący głos. Ŝeby nie przedrukowywać artykułu. kiedy mówił: „To on (Deng) powinien być na tronie”. zainicjowanego przez Mao. jak trzydziestego listopada opublikował go wreszcie „Dziennik Ludowy”. aby „teoretyczna dyskusja” zdegenerowała się i przekształciła w prześladowania. W kwietniu poproszono ojca. Ale niektóre gazety z innych prowincji przedrukowały go. Dokument miał być opublikowany w maju. Spotkał się z człowiekiem. Nie wolno dopuścić do Ŝadnych dzikich oskarŜeń. Ŝe jest on atakiem na marszałka Penga i wezwaniem do polowań na czarownice. Ŝe pojęcie Rewolucji Kulturalnej ma słuŜyć teoretycznej dyskusji. Mao zaprotestował. Artykuł pojawił się z notą Zhou Enlaia. Dokument ten nosił nazwę „Dokumentu Kwietniowego”. Nie było go w biurze.„Dziennik Pekiński”. Podarł lutowe oświadczenie i oznajmił. ale zablokowano go. w których brali udział oponenci Mao i Zhou Enlaia i w trakcie których starano się nie dopuścić do kolejnego polowania na czarownice. a ten zasugerował. Ŝe nie wolno dopuścić. sporo po tym. członek Politbiura. Sichuan był jedną z ostatnich prowincji. który usiłował utrzymać pokój i jako „redaktor” napisał. Przez następne trzy miesiące odbywały się taktyczne manewry. który stanowiłby przewodnik Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby zredagował dokument w duchu lutowego oświadczenia Politbiura. Ŝe uczeni. Mówił on. nie jest zabarwione politycznie i nie powinno prowadzić do politycznych ocen. którego ojciec podsłuchał w 1959 roku. muszą zostać wyeliminowani. organ stołecznej organizacji partyjnej. w której przedrukowano artykuł.

W tym czasie Mao wykonał najwaŜniejsze posunięcie: zorganizował swoją własną sieć dowodzenia. Ŝe chce wymienić cały Pekiński Komitet Partii. i większość urzędników partyjnych. Kim dokładnie byli „uczniowie kapitalizmu”? Prawdopodobnie sam Mao tego dokładnie nie wiedział. Ŝeby ktokolwiek mnie skrzywdził”. Ale nie wiedział. Ale nie mieli pojęcia kogo. Ŝe Mao chce kogoś ukarać. Jeden z jego ulubionych bohaterów. ze owa sieć działa zgodnie z rozkazami Partii. i w końcu to zrobił. Nie bał się teŜ skrzywdzić niewinnych. kiedy dowiedział się. Zostali określeni jako „uczniowie kapitalizmu”. a konstrukcja znajdzie się potem sama”. postanowił zniszczyć całą Partię.Komunistycznej są urzędnicy. Ŝe podlega Politbiuru i Centralnemu Komitetowi — Mao mógł udawać. Według jego własnych słów: „najpierw zburz. Niewielu wiedziało. Obliczał. którzy kroczą drogą kapitalistyczną” i ogłosił wobec nich stan wojny. Nazwał ich ludźmi „stojącymi u władzy. Ŝe para starszych ludzi. gdyŜ podejrzewał ich o zdradę. kto w obrębie olbrzymiego systemu partyjnego jest wobec niego lojalny ani kim są zwolennicy Liu i Denga i ich „kapitalistycznej drogi”. w rzeczywistości uratowała mu Ŝycie i wyrok był niesprawiedliwy.e. Ojciec i mama jako starsi urzędnicy partyjni domyślali się. Byli oszołomieni i ogarnęła ich zgroza. chociaŜ — poprzez deklaracje. nawet tych najbardziej lojalnych. Aby Ŝaden z jego wrogów nie mógł uciec. Wiedział natomiast. zwana Rewolucją Kulturalną. które Mao uwielbiał: „Raczej skrzywdzę wszystkich ludzi Ŝyjących na ziemi. Wierni wobec niego przeŜyją ten upadek. Ŝe chce się pozbyć Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. Mogli to być równie dobrze oni sami. która działała poza aparatem partyjnym. niŜ dopuszczę. do czego Mao ich tym razem prowadzi i kto teraz jest wrogiem. „burŜuazyjnej kwatery głównej w Partii”. Niejednoznaczne brzmienie wezwania Mao do walki wprawiło w pomieszanie i społeczeństwo. wypowiedział nieśmiertelne zdanie. Wiedział teŜ. którzy chronią dysydentów i innych wrogów klasowych. generał Cao. których skazał na śmierć. Generał powiedział to. Rozpoczęła się gigantyczna kampania. 303 . Nie bał się zniszczenia Partii Komunistycznej — Mao-władca zawsze brał górę nad Mao-komunistą. który Ŝył w pierwszym wieku n. Ŝe kontroluje jakąś jedną trzecią Partii..

pod zarządem swojego dawniejszego sekretarza Chen Body. a pierwsze strony gazet. „Ludy całej ziemi kochają Przewodniczącego Mao!”. Ludzie ci stali się ścisłym gronem przywódczym Rewolucji Kulturalnej. co stało się trzydziestego pierwszego maja. Ustanowił takŜe nowe ciało. zwanej „Małą Czerwoną KsiąŜeczką”. Przez głośniki grzmiały wstępniaki z „Dziennika Ludowego”. bo tak wiele razy je czytałam: „Przewodniczący Mao jest czerwonym słońcem naszych serc!”. szefa wywiadu i słuŜb bezpieczeństwa Kang Shenga oraz pani Mao. Wszyscy dostali po jednym egzemplarzu i powiedziano nam. trzymających w rękach dzieła Mao. często były wypełnione tylko fotografiami Mao. Następnie zajął się mediami. które musieliśmy codziennie czytać. które zapadły mi głęboko w pamięć. przede wszystkim „Dziennikiem Ludowym”. jakim jest Rewolucja Kulturalna. Począwszy od czerwca 1966 roku.Ustanowił swoim zastępcą marszałka Lin Biao. Była w nich takŜe codzienna kolumna cytatów z Mao. aby uświęcić jego kult. który zastąpił Peng Dehuaia jako ministra obrony w 1959 roku i ogromnie się przyczynił w armii do rozdmuchania kultu Mao. „Dziennik Ludowy” zasypywał kraj lawiną ostrych wstępniaków. Ŝebyśmy strzegli tej ksiąŜeczki jak źrenicy 304 . Pamiętam pisane wielkimi literami slogany. i w ten sposób zapewnił sobie środek. za pomocą którego mógł się komunikować z setkami milionów Chińczyków. kto sprzeciwi się Przewodniczącemu Mao!”. „Myśl Mao Zedonga wyznacza drogę naszego Ŝycia!”. „Zgnieciemy kaŜdego. Sztab Rewolucji Kulturalnej. Na początku czerwca nauka w mojej szkole kompletnie zamarła. Wyznaczył Chen Bodę do przejęcia gazety. Były tu teŜ całe kolumny z pełnymi uwielbienia komentarzami cudzoziemców i zdjęcia Europejczyków. który był oficjalnie gazetą Partii i cieszył się największym autorytetem — ludzie przywykli do niego jako do reprezentanta głosu władzy. do „wymiecenia wszystkich diabłów i węŜowych demonów” (wrogów klasowych) i nawołując ludzi do przyłączenia się do Mao w bezprecedensowym przedsięwzięciu. wzywając w nich do ustanowienia „absolutnej władzy Przewodniczącego Mao”. ale musieliśmy przychodzić do szkoły. Zmobilizowano chińską dumę narodową. Codzienne czytanie gazet przekształciło się w recytację i uczenie się na pamięć „Cytatów z przewodniczącego Mao”. które zostały zebrane w ksiąŜeczce kieszonkowego rozmiaru z czerwoną plastikowaną okładką.

pół śmiechem. pan Chi. Nie wiedząc o tym. kiedy tylko otworzy oczy. bo zaczęły krąŜyć pogłoski. nie rozumiałam tego powiązania. w mojej szkole równieŜ stacjonowała grupa robocza. ale czułam w tych słowach brak szacunku dla Wielkiego Skoku. Wtedy po raz pierwszy w mojej podświadomości zagnieździł się lęk przed Przewodniczącym Mao. KaŜdego dnia unisono śpiewaliśmy ustępy z niej. Ŝe unosiła się nad nim aura ironii. Podobnie jak w „Wolim Targu”. Pomiędzy ofiarami był mój nauczyciel języka i literatury. Wkrótce jednak zdjęliśmy je. Według jednego z oskarŜycielskich plakatów miał powiedzieć na początku lat sześćdziesiątych: „Okrzykami »niech Ŝyje Wielki Skok!« nie napełni się Ŝołądków”. którego uwielbiałam. Nadal pamiętam wiele z nich. Ŝe reportera. a to dlatego. w kółko i w kółko. Bez przekonania wytypowano kilku najlepszych nauczycieli jako „burŜuazyjno-reakcyjne autorytety”. krótkim pół kaszlem. jaki mieli inni nauczyciele — oraz ze strachu.oka. Jednak juŜ w czerwcu 1966 roku. lojalności wobec Partii. Ŝe jakiś stary wieśniak powiesił u siebie na ścianach trzydzieści dwa portrety Mao tak. zazdrości o przywileje i prestiŜ. 305 . Ŝe wieśniacy tak naprawdę uŜywają tych portretów jako tapet. ale nie podano uczniom ich nazwisk. słowo w słowo. ale teraz myślę. Pokryliśmy więc równieŜ ściany klasy twarzą Mao. aby „widzieć twarz Przewodniczącego Mao. Grupa robocza zmusiła uczniów i pozostałych nauczycieli do sporządzania oskarŜycielskich plakatów i gazetek. poniewaŜ były drukowane na papierze najlepszej jakości i moŜna je było dostać za darmo. który opisał całą tę sprawę. Wtedy nie umiałabym określić tego dokładnie. niezaleŜnie od tego. Było coś. co wyróŜniało pana Chi spośród innych. Pewnego dnia przeczytaliśmy w „Dzienniku Ludowym”. na której widniał jego najbardziej łaskawy uśmiech. uznano za „wroga klasowego”. Ŝe Wielki Skok spowodował głód. jaką wzbudzała Rewolucja Kulturalna. KrąŜyły teŜ pogłoski. które wkrótce pokryły cały teren szkoły. w gwałtownej potrzebie złoŜenia jej ofiar podano nazwiska oskarŜonych do wiadomości całej szkoły. Ŝe nie przeciwstawił się „naduŜywaniu imienia Przewodniczącego Mao”. w jakim kierunku padnie jego wzrok”. Nauczyciele uczestniczyli w tym z róŜnych powodów: z konformizmu. na fali paniki. Czasami śmiał się suchym.

Bardzo bałam się tych wieców i wciąŜ dręczyło mnie poczucie nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa. Ŝeby robili plakaty „obnaŜające i potępiające” nauczycieli. Nie byłam przekonana. Ŝe jest „uczniem kapitalizmu” i ochrania oskarŜonych nauczycieli. 306 . Pewnego dnia zastępca kierownika szkoły. Nie mogłam sobie wyobrazić. kiedy zespół roboczy zwrócił się do wszystkich uczniów. kiedy zobaczyłam. Dotyczyło ono tekstu z naszego podręcznika. nawet studiowanie dzieł Mao — bo przeznaczał na to mniej czasu niŜ na inne przedmioty. których uwielbiałam. kiedy ofiarowują swoim towarzyszom ostatnią garść ryŜu. jak jego i innych nauczycieli. „Zetrzeć psią głowę tego to a tego” czy „Unicestwić tego to a tego. Kiedy doszli do miejsca wyznaczonego na nocleg. a sami głodują. a ich płomienie odbijały się na tle ciemnego bezksięŜycowego nieba. Ŝe „stawiam rodzinę na pierwszym miejscu”. Ŝe coś jeszcze zostało niedopowiedziane. Jeszcze gorzej się poczułam. Wszystko. np. co mam pisać. bo Ŝołnierze byli zawsze przedstawiani w sytuacjach. wielkich. Ŝe nie wiem. nie cierpiałam wszelkiej przemocy i brutalności i nie wiedziałam. Ŝeby co prędzej zapełnić Ŝołądki”. wyciągu wspomnień Lu Dingyi. co w ciągu ostatnich lat zrobił w szkole. gdy cały pochód oświetlały tylko sosnowe pochodnie niesione przez Ŝołnierzy. w które przekształciło się teraz Ŝycie szkolne. Bałam się ściany z plakatami. dziwacznego i dzikiego języka. Zarzucano mi. pan Kan. jak „łapią miseczki”. Zaczęłam wagarować i zostawałam w domu. Zaśmiał się wtedy. „wszyscy złapali miseczki pełne jedzenia. człowiek wesoły i pełen energii. na temat Długiego Marszu. Kiedyś zaśmiał się w ten sposób w odpowiedzi na pytanie. było „kapitalistyczne”. powiedział. Pan Chi zwrócił nam uwagę na Ŝywy opis oddziałów maszerujących zygzakowatymi górskimi ścieŜkami. został oskarŜony o to. czym jest prawdziwy głód. jeśli się sam nie podda”. niemniej miałam dla pana Chi ogromny szacunek. Czułam się okropnie. Krytykowano mnie za to na nieustannych wiecach. Miałam wtedy czternaście lat. stawianych czarnym atramentem na białych płachtach papieru znaków. jakie mu zadałam. wtedy szefa Centralnego Urzędu Spraw Publicznych. i szybko zmienił temat. spytałam więc pana Chi o wyjaśnienie. To mnie zdumiewało. brutalnie oskarŜają i wyzywają.który sugerował.

jak głosił plakat. którego uwagę starałam się przyciągnąć. pan Kan. czyli wymagane minimum wieku. aby oskarŜyć swoich kolegów pisarzy. Wiedzieli. gdy aresztowano moją mamę. Ŝe jedynym powodem. podkręcone przez artykuły z „Dziennika Ludowego”. było to. Ŝe wybrali ofiary bez cienia uzasadnienia. Ale nastrój w grupie roboczej był nerwowy. Fragmenty. Teraz jego uczniowie połączyli te zupełnie osobne kawałki w jawnie bezsensowny zlepek. poniewaŜ mógł mi pomóc dostać się do Ligi. Ŝe nie Ŝyli dobrze z kierownikiem szkoły. który. Zespół roboczy zatuszował jego próbę samobójczą. Ŝe akurat byli wtedy nieobecni w szkole — byli członkami innej grupy roboczej — i ta nieobecność spowodowała. Fakt. Po latach dowiedziałam się. Wykładał filozofię marksistowską dla młodzieŜy w wieku od lat szesnastu do dziewiętnastu i czasem zadawał im do napisania eseje filozoficzne. „Gdybyśmy to my zostali. które szczególnie mu się podobały. Ale nastolatki z jej szkoły. narodziła się na początku 1955 roku — wtedy. W swojej szkole mama nie dała się wciągnąć w Ŝadne pospieszne i pełne popłochu akcje wyznaczania ofiar. Pewnego wieczoru napisał list samobójczy. po czym podciął sobie gardło brzytwą. Ŝe stali się dogodnymi kozłami ofiarnymi. Niektórzy pisarze uŜywali jej. pogorszył sytuację. utrata zaufania do Partii i szantaŜ. wystąpiły przeciwko 307 . a on byłby poza szkołą. Kiedy mamie powiedziano o panu Kan. był niezwykle oddany Partii i czuł się bardzo skrzywdzony. Ŝe taka metoda oskarŜania. dla którego on i zastępca kierownika szkoły stali się ofiarami. musiał być pod presją przekraczającą ludzką odporność. poniewaŜ samobójstwo członka Partii było odbierane jako zdrada. tak miałby dupę umazaną gównem” — powiedział mi pan Shan smętnie. Akurat tego dnia jego Ŝona wróciła wcześniej z pracy i natychmiast został odwieziony do szpitala. pana Shan. podkreślał. Dlatego teŜ takiemu człowiekowi nikt nie okazywał litości. co zrobił. wyraŜał antymaoistowskie poglądy. ten syn Ŝółwia. DuŜo później pan Shan powiedział mi. kiedy skończyłabym piętnaście lat. oskarŜonego o antymaoistowską postawę. Bardzo go lubiła i wiedziała. Ŝe był człowiekiem nastawionym bardzo optymistycznie i skoro zrobił to. rozpłakała się. polegająca na zestawianiu wyrwanych z kontekstu fragmentów. Był to młody człowiek o dziarskim wyglądzie. Zastępca kierownika. nie mógłby potem wciągnąć gaci.Równie szokującym przeŜyciem był widok zawsze pogodnego sekretarza Komunistycznej Ligi MłodzieŜy.

jednak nie mieli pojęcia. Ŝe są „burŜuazyjnymi intelektualistami” — a takŜe innych nauczycieli. Niektórzy z nich sprawiali wraŜenie zajadłych. Władze prowincji wybrały juŜ kilka kozłów ofiarnych i ojciec miał 308 . przewaŜnie nagłówki z „Dziennika Ludowego”. a ona miała więcej powodów od innych. Ŝe uczniowie mają teraz pewne uprawnienia. o których sądzili. ale jednak realne. co robić dalej. których nie lubili. który traktuje uczniów jak wrogów” (cytat z Mao) i jest elementem podłego planu „burŜuazyjnych intelektualistów”. Ŝeby powiedzieli głośno. inni wyglądali na zdenerwowanych. która teraz zmieniła się w areszt. „Nie moŜemy pozwolić. Ŝe rozwiązuje „klasę upiorów”. poniewaŜ sami juŜ nie wiedzieli. ale nikt nie przeciwstawił się temu. Potem oświadczyła uczniom Ŝe to. Potem zamknęli ich w jednej z klas. czyli większości nauczycieli (znowu cytat z Mao). nie wolno zatrzymywać nikogo bez nakazu i nie wolno tak traktować nauczycieli. przedarła się przez tłum uczniów. Mama zachowała się bardzo dzielnie. którzy zasłuŜyli na szacunek i wdzięczność. Mama oznajmiła stanowczo. Otworzono klasę i uwolniono więźniów. Wszędzie na terenie szkoły wisiały slogany. Kilku chłopców coś do siebie mamrotało. Zrobiło się zamieszanie. co komu wolno. Wiele innych grup roboczych dla ocalenia własnej skóry znęcało się nad zupełnie niewinnymi ludźmi. co robią. Uczniowie patrzyli na siebie niepewnie. doradcę akademickiego szkoły i nauczycieli ze stopniami specjalnymi. uczniowie otoczyli kręgiem kierowniczkę. Stała na czele grupy roboczej. Ŝeby się bać. Wyglądało na to.nauczycielom. działając pod prąd. Kiedy mamie pokazano klasę. a na drzwiach powiesili kartkę z napisem „klasa upiorów”. co mają do powiedzenia. Szli za nią od chwili. zanim mama przyjechała na rowerze do szkoły. Ŝeby burŜuazyjni intelektualiści znowu zdominowali nasze szkoły” — oświadczył Mao. kiedy mama poprosiła ich. inni na zawstydzonych. jest nielegalne. miała więc władzę i utoŜsamiano jej postawę z postawą Partii. zamilkli jednak. Pewnego dnia. Poza tym dziennik oskarŜał „burŜuazyjnych intelektualistów” o zatruwanie młodych umysłów kapitalistycznymi bzdurami. ZałoŜyli „areszt”. gdy przybyła. które miały je przygotować na powrót Kuomintangu. Inni nauczyciele pozwolili na to. Dziennik wzywał do „zniesienia systemu egzaminacyjnego. nieokreślone co do granic i zasięgu.

Zresztą teraz byłoby dla nich prawie niemoŜliwością próbować z nami rozmawiać. W rezultacie ja i moje rodzeństwo byliśmy zupełnie nieprzygotowani do Rewolucji Kulturalnej. Sytuacja była tak złoŜona i pogmatwana. I poprzednio. Co więcej — samo uświadomienie sobie sytuacji było niebezpieczne. . Nadszedł sierpień.przeczucie. Ŝe w podległych mu organizacjach i instytucjach mówi się. i teraz kierowała nimi pewna powściągliwość. co by nam pomogło w jej rozumieniu? I jaki z tego byłby poŜytek? Nikt nie mógł nic zrobić. Kilku kolegów powiedziało mu w zaufaniu. Ŝe to on będzie następny w kolejce. Co mieliby nam powiedzieć takiego. chociaŜ mieliśmy niejasne przeczucie nadciągającej katastrofy. Rodzice nigdy nie komentowali wobec nas tych wydarzeń. Ŝe dobrze byłoby przyjrzeć mu się bliŜej. jeśli chodzi o rozmowy o polityce. W takiej atmosferze mijał czas. Jak grom z jasnego nieba w całych Chinach pojawiły się miliony czerwonogwardzistów. Ŝe sami nie mogli jej zrozumieć.

Niektórzy dobrze zorientowani młodzi ludzie czuli. Pierwszego sierpnia Mao wykonał niezwykły gest: wystosował do nich list otwarty. wyraŜając im „najcieplejsze i najbardziej stanowcze poparcie”. Za motto wzięli sobie cytat z Mao. jest w to osobiście zaangaŜowany. oświadczając: „Rebelia PRZECIW REAKCJONISTOM jest usprawiedliwiona”. Tylko oni mogli się czuć na tyle bezpiecznie. który pojawił się w „Dzienniku Ludowym”: „Rebelia jest usprawiedliwiona”. i zdecydowali nazwać swoją grupę „Czerwoną Gwardią Przewodniczącego Mao”. Ci pierwsi czerwonogwardziści byli dziećmi najwyŜszych osobistości politycznych. Ŝe ich idol. Dla tych nastoletnich zelotów brzmiało to tak. Ŝe musieli stanąć po jego stronie. wwiercić się w ziemię” — Czerwona Gwardia Mao (lipiec — sierpień 1966) Pod władzą Mao wyrosła generacja przygotowana do walki z wrogiem klasowym i wezwanie do Rewolucji Kulturalnej dało jej poczucie. Pani Mao zauwaŜyła ich i udzieliła im w lipcu audiencji. W liście tym skorygował swoje poprzednie stwierdzenie. jaką zastosują w nadciągającej walce. Z początkiem lipca kilku aktywistów ze szkół średnich dostało się na najbardziej renomowany uniwersytet Quinghua w Pekinie. Byli tak zindoktrynowani. aby przedyskutować strategię. Mao. Wychowali się w atmosferze przepojonej polityką i bardziej byli zainteresowani politycznymi grami niŜ reszta Chińczyków.16 „Wzlecieć w niebiosa. jakby zwrócił 310 . Ŝe oto „wojna” nadciąga. Ŝeby angaŜować się w działalność tego rodzaju. Spotykali się wiele razy.

pamiętano teŜ dobrze lekcję z 1957 roku. kto sprzeciwi się Rewolucji Kulturalnej. kończył napiętnowany jako prawicowiec. Jeden ze sloganów tak podsumowywał misję Czerwonej Gwardii: „Ślubujemy podjąć krwawą wojnę z kaŜdym. a nieoficjalnie uciekał się do konspiracyjnej manipulacji i agitacji. Chcąc skłonić ludzi do działania. kto to robił. Byli takŜe nieodpowiedzialni. To właśnie młodzi ludzie odsłaniali prawdziwy sens jego retoryki. Tylko oni mogli dostarczyć Mao tej ogromnej siły. Zdania takie. szczególnie jego Ŝona. Zostali wychowani w fanatycznym kulcie jego osoby i w duchu wojowniczej doktryny „walki klas”. Do tego celu potrzebny był terror — silny terror. by nie dzielić się juŜ z nią posłuszeństwem i lojalnością ludzi. „zniszczenie 311 . Teraz Mao pominął go i zwracał się bezpośrednio do młodych ludzi. KaŜde zarządzenie i rozkaz przechodziły do tej pory przez ściśle kontrolowany system. niewiele wiedzieli. z kaŜdym. Byli młodzi — skłonni do rebelii. łatwo było nimi manipulować — i podatni na sugestię uŜycia przemocy.się do nich sam Bóg. Potem grupy Czerwonej Gwardii pojawiły się w całym Pekinie i w całych Chinach. UŜywał do tego dwóch róŜnych metod: w prasie posługiwał się niejasną. stworzyć chaos. Ŝe pomimo jego wezwań nikt się nie spieszy. który stłumiłby wszelkie inne względy i obawy. Mao chciał. Partia Komunistyczna miała znaczne poparcie. Ŝeby walczyć w „słusznej sprawie”. Ŝe tym razem będzie zastosowana podobna taktyka — „wywabianie węŜa z jego legowiska. chętni do tego. odwaŜni. jak „rebelia przeciwko autorytetom”. a potem zwalić gmach Partii. Mao musiał odebrać władzę Partii. Widział. który był w rękach Partii. Ŝeby atakować „uczniów kapitalizmu”. którą prowadził Sztab Rewolucji Kulturalnej. a ten. Nastoletnie dziewczęta i chłopcy byli idealnymi narzędziami do tego celu. kwiecistą retoryką. Wielu ludzi podejrzewało. aby obciąć mu łeb”. by Czerwona Gwardia stanowiła jego oddziały szturmowe. wstrząsnąć. „rewolucja w edukacji”. spragnieni działania i przygód. Wtedy Mao takŜe wzywał do krytykowania urzędników partyjnych. kto nie uzna racji Przewodniczącego Mao!”. którą mógłby zastraszyć społeczeństwo.

Nachodzili domy starszych ludzi. popełniało samobójstwa. Byli lepszymi celami niŜ rodzice.starego świata. Wezwał zebranych do przejmowania szkół i niszczenia „czterech staroci”: starych idei. Urządzano teŜ napady na muzea. Czerwona Gwardia nie naciskała — parli do przodu tylko wtedy. w które wrzucano ksiąŜki. odbył się gigantyczny wiec. pedagodzy byli waŜniejsi niŜ rodzice. Teraz mogła się nimi zająć zbuntowana młodzieŜ. Osiemnastego sierpnia na placu Tian'anmen. darli obrazy i rękopiśmienne dzieła. Mao rozumiał siłę utajonej gwałtowności młodego wieku i wiedział. i nie zespołowo. i przemawiał w jego imieniu. było niszczone — pałace. po raz pierwszy w roli zastępcy Mao. bitych i upokarzanych. Ale to jeszcze nie był terror. Ŝe poniewaŜ są dobrze odŜywieni. starych nawyków. w centrum Pekinu. Kilka obiektów uszło temu pogromowi — Zakazane Miasto przetrwało dzięki Zhou Enlaiowi. wandalizmowi i strasznej głupocie. statuy. kiedy ich zachęcano. rozbijali ich meble. starej kultury. w którym uczestniczyło ponad milion młodych ludzi. moŜna ich łatwo pobudzić i spoŜytkować ich energię do siania zamętu i spustoszenia. Wielu pisarzy i artystów. świątynie. pagody. aby mógł narodzić się nowy” — które przyciągały tak wielu ludzi Zachodu w latach sześćdziesiątych — były przez nich interpretowane jako wezwanie do brutalnych akcji. a lekcje zostały przerwane. dając ujście swojemu fanatyzmowi. Najbardziej oczywistymi celami ataku byli nauczyciele. Poza tym w chińskiej kulturze. grobowce. Wszystko co „stare”. 312 . Pojawił się na nim Lin Biao. na ulicę wyległa Czerwona Gwardia. jak płonie dorobek ich Ŝycia. śeby pobudzić tych młodych ludzi do takiego działania. w których ich torturowali. jeśli chodzi o autorytet. którzy patrzyli. jakiego chciał Mao. potrzebne były ofiary. zwłaszcza Ŝe w ciągu ostatnich miesięcy grupy robocze i władze juŜ z nich zrobiły ofiary. które chroniły podobne obiekty. Wkrótce zniszczono prawie wszystkie cenne rzeczy z prywatnych zbiorów. Niektórzy młodzi ludzie potworzyli więzienia. który nakazał wojsku strzec go i wydał specjalne rozkazy. Rozpalano ogniska. starych obyczajów. których moŜna byłoby atakować tylko w odosobnieniu. Odpowiadając na to niejasne wezwanie. Prawie w kaŜdej chińskiej szkole nauczyciele byli lŜeni i bici i czasem kończyło się to ich śmiercią.

Kopano ich. oraz polecił. Ŝeby mówiono o ich „zbrodniach”. 313 . naprawdę” — i wezwał naród. Do czasów Rewolucji Kulturalnej tortury fizyczne były zakazane. potępieni w poprzednich kampaniach politycznych. nakazał swoim podwładnym. naukowcy i inni profesjonaliści. jakie nosiła Gwardia. Ŝeby „nie przywiązywali zbytniej wagi do starych zasad. Wybitni pisarze. ale dodał. a potem bito wszystkich mosięŜnymi sprzączkami skórzanych pasów. czy państwo”. Kraj ogarnęła fala przemocy — podczas najść domowych często bito i torturowano ludzi. Zachęcał Czerwoną Gwardię. np. Teraz jednak szef policji. którzy nienawidzili ich z róŜnych powodów — od fanatyzmu po zawiść — Czerwona Gwardia zaczęła pozwalać sobie wobec nich na wandalizm i przemoc. który nazywano yin i yang. Powiedział: „Nie jestem zwolennikiem bicia ludzi na śmierć”. Ŝe „jeŜeli ktoś z nich (czerwonogwardzistów) tak bardzo nienawidzi wroga klasowego. kapitaliści i ludzie. Prawie zawsze kazano rodzinie klęczeć i składać koutou czerwonogwardzistom. jeden z ludzi Mao. Większość ich dobytku albo niszczono.Mao przyjął tę akcję Czerwonej Gwardii słowami: „Świetnie zrobione. takich na przykład jak „próby obalenia komunistycznego rządu”. Poza tym byli jeszcze starzy „wrogowie klasowi” — dawni posiadacze ziemscy. czy ustanowiła je policja. Ŝeby wydawali tych ludzi czerwonogwardzistom. „prawicowcy” — oraz ich dzieci. poniewaŜ przypominał klasyczny chiński symbol jasności (yang) i ciemności (ying). którzy mieli powiązania z Kuomintangiem. Xie Fuzhi. Ŝe chce go zabić. niezaleŜnie od tego. i w końcu golono un głowy w poniŜający sposób. nie musicie go siłą od tego powstrzymywać”. Wielu „wrogów klasowych” nie zostało zgładzonych ani zesłanych do obozów pracy. Ŝeby udzielił jej poparcia. Z pomocą niektórych znajomych tych ludzi. Teraz Xie rozkazał policjantom. lecz pozostawali pod „nadzorem”. albo zabierano. Ŝeby rozszerzyła listę swoich ofiar — aby zwiększyć terror. Przed Rewolucją Kulturalną policja nie mogła przekazywać informacji o nich nikomu poza osobami specjalnie upowaŜnionymi. którzy podczas trwania komunistycznych rządów cieszyli się pewnymi przywilejami. zostali teraz bezwzględnie potępieni jako „reakcyjne burŜuazyjne autorytety”. gdzie popadło.

Wielu unikało takich sytuacji. który podjudzał młodzieŜ. Mao pozwalał na wszystko. Sam Mao równieŜ nigdy nie nawoływał do zabijania. czując się w prawie dzięki tej teorii. w święto narodowe Chin. Ŝeby dać Gwardii poczucie siły i władzy. nie mogli winić o to bezpośrednio jego. W rezultacie wysnuli oni horrendalną teorię „dziedzictwa krwi”. którą najlepiej streszczają słowa ich pieśni: „Syn bohaterskiego ojca zawsze będzie wielkim człowiekiem. które mu były potrzebne. Nie przejmował się ani tymi. Ŝeby szczególnie ufał swojej Gwardii. Nie było teŜ tak. Jednak tylko niewielka część członków Gwardii dopuszczała się okrucieństw czy przemocy. reakcjonista zaś moŜe spłodzić tylko marnego bękarta!”. 314 . Mieli karnawał. torturowały dzieci z rodzin o „niepoŜądanym” pochodzeniu. A ci młodzi ludzie równieŜ nie zawsze swój wandalizm czy dziką przemoc dedykowali Mao. Ŝeby nadal czuć się lojalnym wobec Mao. Niektóre dzieci wysokich urzędników. Nie trzeba było uciekać się do przemocy wobec ofiar. którzy byli ofiarami początkowej fazy Rewolucji Kulturalnej. wolno im było dać ujście swoim najgorszym odruchom. aby zaakcentować. poniewaŜ wzmagało to chaos i terror. Gwardia była luźną organizacją i nikogo nie zmuszano do tego. Ŝeby uczestniczył w takich aktach. Kiedy do ruchu przyłączyła się młodzieŜ o innym pochodzeniu społecznym. Przechodnie unikali tych miejsc. pani Mao przed Bramą Niebiańskiego Spokoju na placu Tian'anmen wystawiła „StraŜników” jako wartę honorową. Niektóre kina i teatry zamieniono w izby tortur. Po prostu uŜywał jej. którzy bili. ani tymi. Pierwszego października. „StraŜnicy”. których pobito. którzy stosowali przemoc i dopuszczali się zła. Nie zaleŜało mu na ludziach. bo nawet z ulic słychać było krzyki męczonych ludzi. gdzie mieścił się Sztab Rewolucji Kulturalnej. Pierwsze grupy Gwardii składały się z dzieci najwyŜszych osobistości partyjnych. Mao i jego kamaryla uczynili wszystko. PrzywoŜono tam ofiary z całego Pekinu. dzieci wysokich urzędników utworzyły swoje własne grupy. Jego instrukcje dotyczące przemocy były formułowane dwuznacznie. Ŝe jest jednym z nich. Ci. Na drugim masowym wiecu Czerwonej Gwardii Lin Biao nosił ich opaskę na ramieniu. jak np.Najgorzej było w Pekinie.

kiedy okrucieństwa Gwardii osiągnęły zenit. a tłum odpowiedział jeszcze większą euforią. Lin Biao. od kiedy weszli do MandŜurii. co mówił ich minister. W dodatku policja w Sichuanie nie usłuchała tego. a potem razem z dwojgiem dzieci zesłano ich do jałowej. krwiopijców i pasoŜytów. rozlegały się histeryczne przysięgi lojalności. Mao rzadko wypowiadał się publicznie i ta uwaga. Yulin był dla komunistów podejrzany od początku. Tu nieczęsto dopuszczano się okrucieństw — tutejsza Czerwona Gwardia nie była zarządzana bezpośrednio przez Sztab Rewolucji Kulturalnej. W Sichuanie ludzie nie zdawali sobie sprawy. uznany za rzecznika Mao. Poprzez Sztab Rewolucji Kulturalnej Mao kontrolował Pekińską Czerwoną Gwardię. Lały się łzy. jak ma na imię. Powiedziała „Binbin” (łagodna). z całego serca biliście uczniów kapitalizmu. biliście reakcyjno-burŜuazyjne autorytety. Ale i w Sichuanie. była odbierana niemal jak słowo boŜe. powiedział: „Bojownicy Czerwonej Gwardii. ale aŜ do chwili Rewolucji Kulturalnej ani jemu. Dobrze robiliście! I zrobiliście to wspaniale!”. Mao pomachał im. Nigdy nie było wiadomo. Na trzecim wiecu. ani jego rodzinie nic złego się nie stało. Posłał gwardzistów na prowincję. poniewaŜ miał legitymację wywiadu Kuomintangu. i w innych prowincjach Gwardia naśladowała akcje z Pekinu. Osiemnastego sierpnia. brat babci Yulin i jego Ŝona zostali pobici. 315 . pan Xie. a on odparł z dezaprobatą: „Bądź brutalna” (yaowuma). co się moŜe stać tobie albo twojemu korespondentowi — oskarŜenia mogły być wyssane z palca. ale ich następstwa bywały straszliwe. w których uczestniczyło trzynaście milionów ludzi. Panował tu taki sam chaos jak wszędzie. spytał jakąś czerwonogwardzistkę. zasada waszej walki zawsze była słuszna. powtarzana przez media. Ŝe w podstępny sposób zachęcał do okrucieństwa. jaki zasięg przybrał terror w Pekinie. w MandŜurii. piętnastego września.Nie moŜna było jednak zaprzeczyć. i odmówiła ujawnienia „wrogów klasowych” czerwonogwardzistom. aby powiedzieli innym młodym ludziom. Ludzie unikali wtedy wymieniania wiadomości. W Jinzhou. Uczciwie. Moja rodzina nie wiedziała o tym zesłaniu. Tłumem zapełniającym olbrzymi plac Tian'anmen wstrząsnęło histeryczne „hurra” i ogłuszające skandowanie: „Niech Ŝyje Przewodniczący Mao!”. nieurodzajnej części kraju. co mają robić. na pierwszym z ośmiu gigantycznych wieców. w całych Chinach — kontrolowany chaos.

Co do mnie. Ŝe jestem chora. Zostałam w domu i udawałam. Ŝe została załoŜona. sekretarza Partii na całą prowincję Sichuan. Byłam bardzo ciekawa. W mojej szkole Czerwona Gwardia powstała szesnastego sierpnia. W szkole zauwaŜyłam wiele osób z czerwoną opaską na ramieniu. Ale teraz myśl o wagarowaniu wydała mi się niebezpieczna i czułam się zmuszona zostawać jak inni. ale sama natychmiast złoŜyłam o to podanie. Dałam je przywódcy mojej klasy — piętnastoletniemu chłopcu imieniem Geng. poczta i transport. Ŝe wszyscy zostawali w szkole przez okrągłą dobę. i tak byli poprzydzielani do jej róŜnych grup i uczestniczyli w jej zajęciach. Nie wiedziałam. Nikt mi nie mówił. Ŝe zostałam uznana za zbyt „miękką i niezbyt aktywną” i muszą przemyśleć sprawę. widniały na niej złote znaki: „Czerwona Gwardia”. pomagali ją tworzyć gwardziści z Pekinu. Chłopcy spali w klasach. sprawa była oczywista: mało kto miał ojca na stanowisku wyŜszym niŜ mój.Czerwona Gwardia czasem łupiła domy podejrzanych. aby móc poświęcać się pracy dla Rewolucji Kulturalnej. Jednak mimo to Geng powiedział mi prywatnie. zanim mnie przyjmą. Do lipca obowiązywała niepisana zasada. kiedy kilka dni później telefonicznie wezwano mnie. Czerwona Gwardia miała ogromny prestiŜ. ale on wokół swojej działalności roztaczał aurę tajemnicy. Ŝe czerwonogwardziści są przewaŜnie dziećmi wysokich urzędników partyjnych. Byłam jedną z niewielu osób. ZauwaŜyłam. ale raczej nie okradała sklepów. jak to się stało. ale kiedy juŜ był obok mnie. Ŝebym wróciła i wzięła udział w „Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej”. Ŝeby nie musieć uczestniczyć w politycznych zebraniach i nie słuchać tych okropnych sloganów. Przywódcą szkolnej Czerwonej Gwardii był syn komisarza Li. więc dziewczęta zajmowały sypialnię internatu. które z początku nie zostawały. Następnego dnia po powrocie do szkoły poszłam z kilkunastoma innymi dziećmi zmieniać nazwy ulic tak. którzy nie naleŜeli do Czerwonej Gwardii. który zawsze szukał mojego towarzystwa. Ŝe powinnam się do niej przyłączyć. 316 . Ŝe Geng został czerwonogwardzistą. Ci. Ŝeby brzmiały bardziej „rewolucyjnie”. Większość sektorów publicznych. jak handel. jako nowo narodzone dziecko Mao. robił się niezręczny i nieśmiały. pracowała normalnie. W tych dniach.

i poczucie winy. nikt juŜ do tego nie powracał. Oczywiście powinno znaczyć „idź”. Inni rzucili: „Ulica SłuŜby Publicznej” — gdyŜ tym powinno być sprawowanie urzędów partyjnych. Ŝeby zgadzała się 317 . Stałam na rogu ulicy i mówiłam rowerzystom. W końcu jednak powróciły stare zasady. Ŝeby podkreślić znaczenie przywódców partyjnych naszej prowincji. na której mieszkałam. Ktoś zaproponował „Aleję Przewodników”. W Chengdu nie było w tamtym czasie zbyt wielkiego ruchu. nazywała się Handlowa i dyskutowaliśmy. O ile mi wiadomo. Ŝe czerwone światło oznaczało „stop”. zgodnie z cytatem Mao. bo nie mogliśmy sobie dać rady z fundamentalną sprawą: tabliczka z nazwą ulicy była za wysoko. jak by ją przemianować. który to zawsze robił. Jako dziecko raczej unikałam zbiorowych zajęć. Ŝe w Anglii nich jest lewostronny. Słyszeliśmy o ich sukcesach: przedstawicielstwo brytyjskie leŜało teraz przy „Alei Antyimperialistycznej”. Ŝe muszę ćwiczyć swoją postawę — tak. ulica „Pięciu pokoleń pod jednym dachem” (waŜna cnota konfucjańska) czy ulica „Zielonej topoli i wierzby” (zieleń nie była kolorem rewolucyjnym) albo ulica „Jadowitego smoka” (symbol władzy feudalnej). Ŝeby jechali na lewo. które się lepiej sprawdzały — doprowadził do tego Zhou Enlai. i sami zajęliśmy jego miejsce. jak np. „Czerwonego Wschodu” i „Rewolucji”. którą połamano w kawałki. To. Powtarzałam sobie. a ambasada radziecka przy „Alei Antyrewizjonistycznej”. ale lewostronny. kiedy miałam czternaście lat. W Pekinie Gwardia była znacznie bardziej gorliwa. Przez kilka dni w ruchu ulicznym panował zamęt. Przez kilka dni nie pozwalaliśmy kierować ruchem policjantowi. W Chengdu ulice równieŜ potraciły swoje stare nazwy. Ŝe moje uczucia nie zgadzają się z myślami Mao. ale na kilku większych skrzyŜowaniach wytworzył się niezły chaos. W końcu zostawiliśmy tę kwestię nierozwiązaną. Teraz nazywały się: ulica „Wyplenionych przeŜytków”. wydawało się nam okropnie kontrrewolucyjne. Nazywała się teraz „Zapach prochu”. Teraz. I ruch nie powinien być prawostronny. więc u nas powinien być prawostronny. Ale nic nie wspomniał na temat Ameryki. Ŝebyśmy przez to mogli okazać rewolucyjnego ducha. Znana restauracja „Zapach słodkiego wiatru” utraciła tabliczkę. budziły we mnie jeszcze większą awersję. Tłumiłam i ją.Ulica. Gwardziści i na to znaleźli uzasadnienie: w szkole jeden z nich powiedział mi.

Ŝe opadały z czubka głowy jak gałęzie wierzby. w które były wetknięte małe jedwabne kwiatki. naszyłam sobie na spodnie łaty. takich jak np. Jej włosy przetrwały ten okres. Większość Chińczyków w tym czasie postępowała podobnie. tak w kaŜdym razie twierdzili gwardziści. bo długie włosy nie były jeszcze wtedy wyklęte. muszę się zmienić i przystosować. Potem babcia mi je obcięła na moją prośbę. Herbaciarnie w Chengdu takŜe były obiektami ataków jako „dekadenckie”. Ŝe jestem taką „małostkową burŜujką”. cięcie krótkich spódniczek lub łamanie półwysokich obcasów. ale i nie pytałam. które nawet po latach uŜywania wydają leciutki aromat. kwadratowych drewnianych stołów stoją bambusowe foteliki. Wszystko to stało się teraz symptomem burŜuazyjnej dekadencji. W Sichuanie herbaciarnia to unikalne miejsce. zatrzymywanie przechodzących kobiet i obcinanie im włosów. Rano. Do początku lat sześćdziesiątych nosiłam włosy splecione w dwa koszyczki. bo wstydziłam się. 318 .z nową rewolucyjną teorią i praktyką. Ŝeby wyglądać bardziej po „proletariacku”. i nosiłam włosy splecione w dwa warkocze bez Ŝadnych ozdób. Po kryjomu. niania tak mi zawiązywała włosy. Najbardziej z tych jedwabnych kwiatków lubiłam róŜowe. Moje własne włosy takŜe przyciągały krytyczną uwagę koleŜanek szkolnych. bo w ogóle wtedy nie wychodziła z domu. W lecie 1966 roku uczyłam się tłumić rozsądek. Wokół niskich. który bardziej pasował do atmosfery walki klasowej. kiedy przed wyjściem do szkoły jadłam pospiesznie śniadanie. pachnąca jaśminem albo innym kwiatem. Musiałam je obciąć równo z dolną krawędzią płatka ucha. Wrzuca się garstkę listków herbaty do kubeczka i zalewa wrzątkiem. Jeśli czegoś nie rozumiem. Po 1964 roku. lałam łzy nad moimi długimi warkoczami. Gdy byłam dzieckiem. cały czas mamrocząc z niezadowolenia. jeśli miały długie. Jednak unikałam wszelkich wojowniczych akcji. babcia albo nasza gosposia czesały mnie swoimi kochanymi rękoma. idąc za wezwaniami Mao do skromnego stylu Ŝycia. Zazwyczaj jest ulokowana w zakolu bambusowego zagajnika lub pod baldachimem gałęzi duŜego drzewa. a przez dziurkę w pokrywce wydobywa się para. Nie rozumiałam dlaczego. Kubeczek nakrywa się pokrywką. czy obcinanie za wąskich nogawek od spodni. Nazywała to uczesanie „fajerwerkami strzelającymi w niebo”.

Panowała tu hedonistyczna atmosfera. Ŝe panował tu nastrój wolnego i swobodnego czasu i Ŝe ludzie. w herbaciarniach była takŜe prasa. Zwłaszcza starsi ludzie spędzają tu wiele czasu. Kelnerzy przesuwają się pomiędzy stolikami z czajnikami wrzątku. Schylili się i zaczęli podnosić figury i pionki z ziemi. Podobnie jak w europejskich kawiarniach. na bambusowym wieszaku wisiały gazety. prawie wszyscy z nich byli czerwonogwardzistami. Jeden z nich ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi pięściami. pod chińskim drzewem scholar.W Sichuanie jest wiele gatunków herbaty. Złapał garść figur i cisnął w kierunku rzeki. Jako dziecko patrzyłam zawsze jak zahipnotyzowana na strumień wody lejącej się z dzióbka czajnika. którymi akcentowali swoje historie. kiedy zbliŜaliśmy się po nierównej kostce nabrzeŜa. Ŝe poziom wody jest wyŜszy niŜ brzeg kubka. byli zupełnie młodzi. wyposaŜonych w drewniane kołatki. Chłopiec. Wieczorny wiatr przynosił cięŜki zapach kwiatów. siedząc tu. ale jego towarzysz pociągnął go za róg kurtki. Prawdopodobnie dlatego. Zostałam tak wychowana. MęŜczyźni. Kilka osób spośród naszej grupy zawołało: „Zbierajcie się! Zbierajcie się! Nie siedźcie dłuŜej w tym burŜuazyjnym miejscu!”. ale woda się nie przelewa. siedząc z długą fajką nad talerzykiem orzeszków i nasion z melona. z godną podziwu precyzją. Ŝe to burŜuazyjny nawyk?!”. Chłopiec z mojej klasy złapał za róg tekturowej szachownicy i szarpnął ją. jak dla Anglików puby. krzyczał: „Nie ma więcej grania w szachy! Nie wiecie. nie robili rewolucji. Zatrzymaliśmy się pod drzewem. którzy grali w szachy. ale głównie było to miejsce spotkań i pogawędek. Przyszłam do jednej z nich z grupą młodzieŜy od lat trzynastu do szesnastu. Stoliki i krzesła stały na zewnątrz. Niektórzy klienci czytali. Czasami spotykało się tu opowiadaczy. której moi rodzice nie aprobowali. przewaŜnie męŜczyźni. Dla Syczuańczyków herbaciarnie są równie waŜne. który szarpnął szachownicę. herbaciarnie miały być zamknięte. który nalewają do kubeczków z wysoka. ale postawa rewolucyjna wymagała 319 . Klienci. Drewniane pionki i figury rozsypały się po ziemi. Zręczny kelner nalewa tak. podnieśli głowy znad szachów. Ŝe do kaŜdej osoby starszej niŜ ja odnosiłam się z szacunkiem i grzecznie. Samej herbaty jaśminowej jest pięć rodzajów. Herbaciarnia leŜała na brzegu Jedwabnej Rzeki. Ale rzadko zabierano mnie do herbaciarni.

łącznie z czerwonogwardzistami. widziałam. Ŝe ma za sobą swoje pochodzenie społeczne albo swój wiek. Jego ręce kojarzyły mi się z opisem rąk starego wieśniaka z mojego podręcznika szkolnego: mógłby wiązać drut kolczasty bez bólu. Miał głęboko pobruŜdŜoną twarz i wyglądał prawie dokładnie tak. dla których nie zostałam jeszcze przyjęta do Czerwonej Gwardii. Klienci powoli odchodzili wzdłuŜ brzegu rzeki. Prawie nikt się nie odzywał. a moŜe po prostu nie zrobiłam na nim odpowiednio wielkiego wraŜenia. Stałam obok niego i byłam bardzo zakłopotana. ma kłopoty z nowym stylem mówienia. Inni naklejali slogany. Popatrzył na mnie i dalej popijał herbatę. w sierpniu 1966 roku. byłam zmieszana. Była tylko narzędziem tyrana. który do tej pory wzbudzał szacunek. jak przedstawiciel „klasy pracującej” na propagandowych plakatach. ale w dalekim rogu siedział stary człowiek i spokojnie popijał herbatę. Teraz jednak musieli się liczyć z władzą. demonstrując swoją siłę wobec dorosłych. MoŜe ten staruszek czuł. Kiedy dziś o tym myślę. Ale mimo tej deklaracji Czerwona Gwardia nie cieszyła się Ŝadną szczególną wolnością wypowiedzi. Ŝe większość ludzi. Podczas Rewolucji Kulturalnej widywałam. jaką Mao dał czerwonogwardzistom. sądzę. Ŝe niektóre dzieci odczuwały swego rodzaju dreszcz satysfakcji. Popularny slogan Czerwonej Gwardii głosił: „MoŜemy wzlecieć w niebiosa. Ale teraz. Przyszłam tu z moimi kolegami ze szkoły. bo Wielki Przywódca Mao jest naszym najwyŜszym wodzem!”. stojąc na brzegu rzeki. wwiercić się w ziemię. Wtedy. Ŝebyśmy zmykali. Uprzejmość i takt uznawano za cechy „burŜuazyjne”. Ŝe zbyt często mówią „dziękuję” — klasyfikowano to jako „burŜuazyjną hipokryzję”. niczym więcej. Ŝe to właśnie ja mam przemówić głosem władzy. Parę miesięcy temu ci dorośli ludzie prawdopodobnie powiedzieliby nam. Grzeczność i takt wychodziły prawie zupełnie z uŜycia. Klienci wychodzili. Ciągle mnie za to krytykowano i było to jednym z powodów. Ŝeby ją zamknął.agresywności i gotowości podjęcia walki. Patrzyłam za nimi i ogarniało mnie poczucie straty. kiedy byliśmy w herbaciarni. Ktoś poprosił kierownika herbaciarni. głośno siorbiąc. jak atakowano ludzi za to. Kilkoro z nas zaczęło naklejać na ściany herbaciarni i na pień drzewa prostokątne hasła. W kaŜdym razie 320 .

321 . PoniewaŜ szkoła liczyła ponad dwa tysiące lat. została przewrócona i jacyś chłopcy nasikali do nich. spytał: „A dokąd?”. Po jednej stronie boisk znajdowała się para prostokątnych kamiennych tablic. wykładany płytkami. Nie patrząc na mnie. czy mógłby pan pójść?”. Odwróciłam się i odeszłam. Jego słowa wstrząsnęły mną. Kiedy w końcu runęły wśród okrzyków „hurra”. Usiedliśmy pod drzewem scholar. którą ciągnęły dwie brygady chłopców. stojące u wejścia na mostki. To samo spotkało szeroki dach z niebieskimi płytkami z wielkiej świątyni. kaŜda o wysokości sześciu metrów. „Do domu. lejąc wodę z czajnika i prawie się przy tym nie pochylając. Zebrałam się na odwagę i powiedziałam cicho: „Proszę pana. oczywiście” — odpowiedziałam.siedział dalej. bo fundamenty były głębokie. Po raz pierwszy w Ŝyciu bezpośrednio usłyszałam o tak nędznych warunkach Ŝyciowych. a potem przeszli przez ogród i młotkami postrącali małe statuetki z piaskowca. Para wielkich brązowych kadzielnic. Dlaczego mi to teraz zabieracie?”. zamknięto na piętnaście lat — do 1981 roku. zęby wykopali rowy dookoła tablic. Kiedy Lin Biao wezwał do niszczenia wszystkiego. Ŝeby posiedzieć w spokoju i ciszy. Poprosili wreszcie jakichś robotników z zewnątrz. zniszczyły część drogi. Odwrócił do mnie twarz. Obok nas ludzie grali w szachy. która była wykorzystywana jako hala do ping-ponga. jak wszystkie inne w Sichuanie. W jego głosie był gniew. przychodzę tutaj. Zostały przewiązane grubą liną. która biegła za nimi. W 1985 roku wróciłam tu z angielskimi przyjaciółmi. Zawstydziłam się. stojących przed świątynią. Zmagali się z tablicami kilka dni. była doskonałym miejscem do takich akcji. co reprezentuje przeszłość. Była to jedna z moich najszczęśliwszych chwil podczas tych odwiedzin. jakby mnie nie zauwaŜał. Jej brama miała stary dach z wygiętym okapem. Okap i płytki zostały rozbite na kawałki. wielu uczniów rzuciło się do dzieła. Kiedy dzieci są w domu. chociaŜ mówił spokojnie: „Do domu? Do jakiego domu? Mieszkam w jednym małym pokoiku z moimi trzema wnukami. Stara kelnerka napełniała nasze kubeczki. kiedy Deng Xiaoping powołał je z powrotem do Ŝycia. Wyryto na nich piękną kaligrafią inskrypcje dotyczące Konfucjusza. Tę herbaciarnię.

powinnam „dołączyć do rewolucyjnych akcji”. o raczej dziewczęcym wyglądzie. dziekani wydziałów. Ŝe wielu uczniów nienawidzi tych akcji. Mao i ostatnich prac Lu Xuna — było to nazwisko. będziemy ustawicznie nękani i gnębieni. ponad sześćdziesięciu profesorów. Jak wszyscy inni. Widziałam.Wszystkie rzeczy. Czerwona Gwardia oświadczyła. Przodował w tym Uniwersytet Pekiński. Najsmutniejsze ze wszystkiego było dla mnie zniszczenie biblioteki: dachu ze złotymi dachówkami. które kochałam. a potem całymi godzinami kazano im klęczeć. którego uŜywała pani Mao. Ŝe mamy obowiązek w nich uczestniczyć. bo niszczycielskie akcje nie były zorganizowane i nikt nam nie powiedział. Półki z ksiąŜkami zostały przewrócone do góry nogami. Przywódca szkolnej Czerwonej Gwardii był bardzo sumiennym uczniem. w całych Chinach. nie z własnych ambicji. które przetrwały ten pogrom. Ŝe jeśli zgłosimy jakiekolwiek zastrzeŜenia. niebiesko pomalowanych krzeseł. posłuŜyło potem ludziom jako opał do piecyków. delikatnie rzeźbionych okien. palono ksiąŜki. zostali pobici. MoŜe podobnie jak ja. W tym czasie najbardziej charakterystyczne dla Rewolucji Kulturalnej stały się „zebrania oskarŜycielskie”. oczywiście oprócz klasyków marksizmu. Jednak.. inne dziewczęta i chłopcy mówili sobie. osiemnastego czerwca. Ŝe ich uczucie Ŝalu z powodu niszczenia jest niesłuszne i Ŝe powinni się zmienić? Ale podświadomie wiedzieliśmy.. Ŝe budynek został opieczętowany. pisząc dla swojej osobistej wendety. został przywódcą chyba tylko dlatego. Nie mógł powstrzymać ogólnej fali wandalizmu. KsiąŜki były głównym celem niszczycielskich działań. które nakazał Mao. PoniewaŜ nie zostały napisane w ciągu kilku ostatnich miesięcy i w związku z tym nie było w nich licznych cytatów z Mao. bez potrzeby i sensu. Wiele ksiąŜek. Wszędzie. ale nikt nie próbował tego powstrzymać. podobnie jak większość uczniów. a takŜe rektor uczelni. a niektórzy uczniowie darli tomy na strzępy. znikały. pod osobistym patronatem Mao. tak sobie. Ŝe to „trujące zielska”. dzieł Stalina. Ŝe jego ojciec był szefem Partii na całą prowincję. Na pierwszym takim zebraniu. ale udało mu się jakoś uchronić ksiąŜki od spalenia. Uczestniczył w nich rozhisteryzowany tłum i rzadko obywało się bez brutalnej przemocy fizycznej. Kraj stracił większość ze swoich pisemnych zabytków. W mojej szkole nie zapłonęły jednak stosy dla ksiąŜek. Siedemnastoletni. Na głowy włoŜono im czapki 322 . mogłam ich takŜe unikać. Potem drzwi i okna zaklejono pasami papieru w kształcie litery X na znak.

W letnie upalne popołudnie zrobiło mi się zimno ze zgrozy. Ŝe jest miękki dla „wroga klasowego”. rozcinając sobie czoło o ostrą krawędź ławki. Ŝeby widziano. a innych. Czerwonogwardzista stojący za nim odruchowo wyciągnął rękę. ale natychmiast się wyprostował. Dowodem na to — jak równieŜ na to. Ŝe w mojej szkole uczniowie zachowywali się względnie łagodnie. wąskiej ławce. Kiedyś i w mojej szkole byłam świadkiem bicia nauczycielki. Ŝe niektórzy uczniowie mieli do nich jakieś pretensje. wyssanych z palca przestępstw. a zatem byli najlepszymi nauczycielami — albo to. w których była bardziej nieokrzesana młodzieŜ. Kopano niektórych z tyłu w stawy kolanowe. Ŝe bito nauczycieli na śmierć. zmuszono do stania na długiej. jak konserwatywni byli uczestnicy Rewolucji Kulturalnej — miał być fakt. i przyklejano im hasła na całym ciele. Ŝe mieli honorowe stopnie. Ŝe jest „dekadentką”. Ŝebym uczestniczyła w takim zebraniu. Ale w innych szkołach. Niektórzy z nich nienawidzili jej i teraz została oskarŜona o to. dla którego ich dręczono. którzy nie radzili sobie dobrze z jej przedmiotem. przyjął przesadnie surowy i szorstki wygląd. Szkoła była prestiŜowa. na boisku. gdyŜ czerń jest kolorem zła. Ŝe swojego przyszłego męŜa spotkała w autobusie. Była to moja nauczycielka filozofii. zacisnął pięści i wrzasnął: „Właź z powrotem na ławkę!”. Oblano im twarze atramentem. kiedy zobaczyłam kilkoro nauczycieli na platformie. wykręcali je za plecami i tak dziko pchali do przodu. Ŝe niemal wyłamywali ramiona ze stawów. Później dowiedziałam się. zwykle zachowująca się dość surowo wobec tych. Nie chciał. było to. zachwiał się i spadł.hańby. stojących ze zwieszonymi głowami w pozycjach „odrzutowca”. Nazywano to „odrzutowcem” i wkrótce stosowano na większości „zebrań oskarŜycielskich” w kraju. Ŝeby ich zmusić do klęknięcia. starszego męŜczyznę o nienagannych manierach klasycznego dŜentelmena. Dwóch studentów łapało z tyłu ręce klęczącej ofiary. został oskarŜony o wiele dziwacznych. Podobnie jak inni nauczyciele. a 323 . Ŝeby były czarne. Zaczęli ze sobą rozmawiać. Krew spływała nauczycielowi z czoła i krzepła z boku twarzy. Kiedyś moja klasowa Czerwona Gwardia wezwała mnie. Ŝeby mu pomóc. zdarzało się. ale prawdziwym powodem. w tym mojego nauczyciela angielskiego. jej uczniowie odnosili sukcesy w nauce i byli wybitnie uzdolnieni. Nie mógł utrzymać równowagi. na których zostały wypisane upokarzające hasła.

„Czarnymi” byli ci. tylko naprawdę pokornie”. Kilka osób z mojej klasy wołało. wykrzykują jakieś hasła. bogatych wieśniaków. rewolucyjnych urzędników. Kilkoro uczniów wyszło za mną. Ŝeby złoŜyła im koutou i powiedziała: „Błagam. Chłopcy zabrali ją do biura. oszczędźcie moje Ŝycie. Poza tym.potem zakochali się w sobie. Zanim zaczęli. która wiła się na podłodze z włosami w nieładzie. Znowu ją kopali. Pośrodku kopano nauczycielkę. oficerów i bohaterów”. serce mi waliło. Słyszałam. Ŝeby przestali. zgodnie z „teorią dziedziczenia krwi” byłam „czysto czerwona”. co zostali. Ignorowałam ich. kontrrewolucjonistów. Nauczycielka usiadła i patrzyła wzrokiem bez wyrazu: spotkałam jej spojrzenie spod potarganych włosów. powiedzieli zimno: „Błagaj teraz! A czy sama nie byłaś okrutna? To teraz błagaj. swoją pupilkę!”. panowie!”. 324 . Widziałam w nim mękę. Z trudem łapała oddech. rozpacz i pustkę. jak ci. „Co teŜ ona pomyśli. była uwaŜana za oznakę braku moralności. abym wyszła do przodu i przyłączyła się do bijących. ale ich głosy były niepewne. Ŝe powinnam tam być. Ŝeby „odbyć akcję rewolucyjną” — ten eufemizm oznaczał bicie. prosząc. Bałam się. Ŝebym była przy tym obecna. Kiedy zaczęli ją bić. nikt nie posunął się do Ŝadnych drastycznych działań. Ŝe teraz mnie złapią i pobiją. Tak więc. ale nikt za mną nie poszedł i nic mi potem nie powiedziano. których rodziców zaklasyfikowano jako „posiadaczy ziemskich. Odeszłam szybko. „Czerwoni” pochodzili z rodzin „robotników. Zmuszanie do składania koutou i do błagania było skrajnym upokorzeniem. Wielu uczniów się przestraszyło. Miłość. którzy zainicjowali to bicie. Ale oprócz tego stwierdzono. Ŝe Czerwona Gwardia była luźną organizacją. twarz miała szarą jak popiół. wieśniaków. bo jestem za miękka i przyda mi się „lekcja rewolucji”. która stała w ciasnym pomieszczeniu biura. Kiedy krzyknęła. W tym czasie Czerwona Gwardia podzieliła uczniów na trzy kategorie: „czerwonych”. która wyrosła z przypadkowego spotkania. zawołali mnie. bo często chwaliła moje prace. kiedy zobaczy ciebie. chłopcy. pomimo mojej postawy. UwaŜano mnie za jej faworytkę. W tamtych dniach nie miałam kłopotów. „szarych” i „czarnych”. Wymknęłam się z pokoju. pomimo mojego oczywistego braku entuzjazmu. a potem polecili. krytykowano mnie tylko. skuliłam się w grupce uczniów. bo mój ojciec miał wysokie stanowisko.

W moim roczniku wszyscy powinni być „czerwoni” z powodu dodatkowych względów przy naborze.margines społeczny i prawicowców”. i dziewczynka. Wigor i 325 . często u niej bywałam i znałam jej rodzinę. Ŝe będą pod nadzorem. muszą zamiatać teren szkoły i czyścić toalety i Ŝe kaŜdy „czerwony” moŜe im udzielać nauk. W Ŝargonie tamtych lat znaczyło to coś innego niŜ „urzędnik” — co oznaczało kogoś pracującego na wyŜszym stanowisku. W moim roczniku. szczególnie tabakierki. była dziewczynka imieniem Ailing. Wszyscy ci uczniowie nagle się skurczyli i podporządkowali. których nie moŜna było jednoznacznie zaklasyfikować. a cała rodzina miała wiele przywilejów. abyśmy mogli być zaklasyfikowani. Szlochałyśmy razem. elegancki dom z rozległym ogrodem — znacznie bardziej luksusowy niŜ mieszkanie naszej rodziny. bo nie umiałam znaleźć Ŝadnych słów na pocieszenie. Kilkoro z nas zostało więc zaklasyfikowanych jako „czarni” i „szarzy”. Musiała zupełnie zgolić włosy. co myślą i robią przez cały dzień. Troje uczniów powiedziało. Niemniej uŜywano tych niejasnych kategorii w róŜnych postaciach. Ŝe uczniowie z jej klasy naszli dom. a potem bili jej rodziców i dziadka sprzączkami pasów. etykietkując nimi „zaplecze rodzinne”. której rodzice byli sprzedawcami. których rodzice pracowali w urzędach. Ŝe i tak trzeba znaleźć tych „złych”. Mieli duŜy. Jej dziadek był wybitnym ekonomistą. W mojej klasie Czerwona Gwardia takŜe zrobiła zebranie. zniszczyli wszystkie antyki razem z kolekcją dziadka. „Szarzy” pochodzili z rodzin. Ŝe ich rodzice pracują w urzędach. zostali zaklasyfikowani jako „szarzy”. co dokładnie znaczy „wyŜsze” stanowisko. kiedy w latach dwudziestych studiował tam w Oxfordzie. dopóki rządziła Partia Komunistyczna. Słyszałam. a ja czułam się wyjątkowo niezręcznie. Podział nie był precyzyjny. Następnego dnia zobaczyłam ją w chustce. Ale nacisk Rewolucji Kulturalnej oznaczał. Koledzy z klasy ogolili jej głowę na ying i yang. Bardzo lubiłam ich kolekcję antyków. które dziadek przywiózł z Anglii. Z wielką ulgą powiedziałam: „rewolucyjni urzędnicy”. Przyjaźniłyśmy się. Teraz Ailing została nagle „czarna”. Dzieci. Zostało ogłoszone. na którym trzeba było podać zatrudnienie rodziców. Poza tym mają zdawać raporty z tego. w innej klasie. bo nie wiadomo było. tak jak sprzedawcy sklepowi czy urzędnicy w biurach.

stwierdzili. Z niepewnych. Wydawało mi się dziwne. ale i tak przez cienką szybę dochodziły mnie nerwowe głosy ludzi rozmawiających o tym. czyściła toalety i miała w szkole pogadanki na temat tego. Był koniec sierpnia. ale jej koleŜanki i koledzy z klasy. która teraz właśnie kwitła. Jej ojciec pracował w urzędzie władz miasta i był członkiem Partii. którego przedtem mieli aŜ nadto. jak coś mignęło w okolicach drugiego piętra budynku. Tego wieczoru jakiś „czer wony” dawał jej i innym ofiarom 326 .entuzjazm. Siedemnastoletnia dziewczyna usiłowała popełnić samobójstwo. jak wiernie podąŜa za myślą Mao. ogolono jej prześliczne włosy i chodziła z groteskowo łysą głową. zupełnie ich opuścił. uduchowionym wyrazem twarzy. Przed Rewolucją Kulturalną była jedną z przywódczyń Komunistycznej Ligi MłodzieŜy i stanowiła wzór. których ojcowie zajmowali wyŜsze stanowiska. Zapadał zmierzch i szłam w stronę sypialni. kiedy zobaczyłam. Byłam potwornie przestraszona. Ŝe jest „irytująca”. co się stało. Zrobiła wiele dobrych uczynków. prawie nienawiść. Ŝeby jej powiedzieć coś pocieszającego. w którym były klasy szkolne. ale inni juŜ biegli w tamtą stronę. była to odmiana. Odruchowo zasłoniłam oczy dłońmi i pobiegłam do mojego pokoju. zduszonych okrzyków wyłowiłam wiadomość: „Ktoś właśnie wyskoczył oknem!”. prała rzeczy swoich koleŜanek i kolegów. Zaraz potem u stóp budynku rozległo się stłumione uderzenie. Przyjaźniłyśmy się. Pospiesznie zamknęłam okno. Pachniał jaśmin. Często wdawała się w głębokie dyskusje z innymi uczniami i wtedy widywano ją ze wzniosłym. wykonywała teŜ od początku do końca swoje obowiązki wobec tych. Ŝe w ogóle coś moŜe pachnieć. jeśli chodzi o studiowanie dzieł Mao czy uczenie się na przykładzie Lei Fenga. śeby ją upokorzyć. Oczami wyobraźni widziałam niewyraźną wygiętą postać. Gałęzie drzewa pomarańczowego zasłaniały mi widok. Odeszłam bez słowa i apatycznie chodziłam po terenie szkoły. Po zebraniu podeszłam do niej. A teraz nagle została zaklasyfikowana jako „czarna”. Pewna dziewczynka spuściła głowę i rozpłakała się. i uznali ją za „czarną”. Ŝeby chodziła wyrywać resztki trawy z trawnika. ale w jej wzroku zobaczyłam urazę. którzy chcieli wstąpić do Ligi. W ciągu ostatnich dni razem z innymi „czarnymi” i „szarymi” trzymano ją pod straŜą i zmuszano. lecącą w dół — nie mogłam pozbyć się tego obrazu.

kiedy próbowała popełnić samobójstwo. Tej nocy. Ŝe jest bardziej lojalna wobec Przewodniczącego Mao niŜ oni. jest dom. Zdumieni i przestraszeni czerwonogwardziści zawieźli ją szybko do szpitala. Ŝe nie ma prawa mówić na temat wierności wobec Mao. gdzie moŜna się schronić przed horrorem Ŝycia w szkole. „czerwony” uderzył ją i powiedział. Wtedy podbiegła do okna i wyskoczyła. bo jest wrogiem klasowym. Kiedy zobaczyłam ją wiele miesięcy później na ulicy. Wydawało mi się. Gdy tylko zamykałam oczy. szła zgięta o kulach. z pustym wzrokiem. umazane krwią. ale na całe Ŝycie została kaleką.upokarzające nauki. . nie mogłam spać. pojawiały się nade mną niewyraźne postacie. PrzeŜyła. Następnego dnia poprosiłam o zwolnienie z powodu choroby. Trzęsłam się ze strachu. a kiedy wybuchnęła i powiedziała. Bardzo nie chciałam juŜ wracać do szkoły. Ŝe jedynym miejscem.

Rodzice byli czymś pochłonięci i prawie mnie nie zauwaŜali. To niepojęte. Mama wrzucała do pieca jedną zmiętą kartkę po drugiej — i szła po nowy kosz papierów do spalenia. albo siedział zamknięty w swoim gabinecie. u jednych budzącego strach. Co jakiś czas wspominano o zwycięstwach Czerwonej Gwardii: nachodzili coraz więcej domów „wrogów klasowych” i rozbijali coraz więcej ich „psich łbów”. na dworze głośniki przymocowane do latarni ryczały nieustannymi cytatami z Mao. Nie moŜna tego usprawiedliwić marksistowskimi czy komunistycznymi zasadami. Lękliwie obserwowałam ich nastroje i nie śmiałam pytać. Ŝe to. Ale jestem pewien. co się dzieje. Ŝeby nasze dzieci były »czarne«?” — dylemat moich rodziców (sierpień — październik 1966) Nasz dom w tym czasie wcale nie był spokojnym schronieniem.17 „Czy chcesz. Była to melorecytacja. jaką odbyli kilka dni temu. która obala drugą”. Rodzice nie powiedzieli mi o rozmowie. jest bardzo niedobrą rzeczą. Jej pełne wyrazu oczy zatrzymywały się na rodzicach z niepokojem. u innych fascynację. Ŝe w rewolucję z definicji wpisana jest przemoc — „dziki poryw jednej klasy. Ludzie tracą najbardziej podstawowe prawa i są bezbronni. jakby oczekiwała nieszczęścia. zwłaszcza o tym. W pewnym momencie powiedział do mamy: „Nie rozumiem Rewolucji Kulturalnej. a głos powtarzający wielokrotnie cytaty wznosił się do coraz bardziej przenikliwego krzyku. Siedzieli w otwartym oknie. Jestem 328 . Babcia równieŜ wyglądała tak. Ojciec albo przemierzał duŜymi krokami mieszkanie. Ojciec patrzył na płonący zachód słońca. co się stało.

Doświadczenie mamy mówiło. Nie wolno mu było obrazić Mao. krytyka nie powinna zostać odebrana jako krytyka. Tu chodzi o Ŝycie i śmierć wielu ludzi. Rozumiem to. Ojciec odparł: „To nie jest zwyczajny ogień. zdenerwowanie i Ŝal. Ojciec powiedział z namysłem. Mama stwierdziła z przygnębieniem: „Dobrze. Mama patrzyła jakiś czas na dalekie. a potem. Ojciec zaczął pisać list. Ŝe sam jest wyznaczony 329 . ale wydarzenia potoczyły się inaczej. Zaczął myśleć o tym liście juŜ w czerwcu. Ŝeby stały się »czarne«?”. Ale co będzie z naszymi dziećmi? Wiesz. nie chodzi ci o siebie samego. podobno kiedy tygrysica ma zamiar atakować. Ludzie. co ojciec sądził na temat roli Przewodniczącego w tym wszystkim. kiedy była sama. Ŝe pisało się do najwaŜniejszych osobistości politycznych. Mama wstała i odeszła. Krótko mówiąc. Ŝe skarŜenie się na cokolwiek jest bardzo niebezpieczne. Było coraz więcej oznak. Musiał dokładnie sformułować to. Skoro takie zwierzę to czuje. Chcesz. która sama rzuca się do ognia?” — spytała w końcu. W tym wypadku tylko Mao mógł zmienić sytuację. Muszę coś zrobić”. rozszlochała się gorzko. Wiesz. próbując opanować swój gniew. Chciał stanąć w ich obronie. płonące niebo. Zawsze był perfekcjonistą. ale darł jeden szkic po drugim. co dopiero mówić o ludziach? Ale komunista powinien myśleć takŜe o innych dzieciach. mógł zwrócić się tylko do niego — albo nic nie robić. jakby sam sobie zamierzał coś wyperswadować: „Wszyscy kochają swoje dzieci. którzy tak zrobili — i ich rodziny — cierpieli potem najstraszniejsze prześladowania. co chciał powiedzieć. jeśli będziesz miał kłopoty. poza tym próbował zminimalizować jego ewentualne konsekwencje dla siebie i swojej rodziny. Co się stanie z dziećmi ofiar?”. co się z nimi stanie. NiezaleŜnie.komunistą i moim obowiązkiem jest zapobiec jeszcze gorszemu nieszczęściu. Nie dbasz o swoje Ŝycie. Muszę napisać do Przewodniczącego Mao”. W Chinach tak naprawdę nie było Ŝadnych moŜliwości dania wyrazu swojemu sprzeciwowi czy w ogóle wpłynięcia na politykę. odwraca się i sprawdza. oprócz tego. czy jej potomstwo jest bezpieczne. kiedy kilku jego kolegów wyznaczono na kozły ofiarne. a list do Przewodniczącego Mao nie był prostą sprawą. „Dlaczego chcesz się zachować jak ćma. zanim skoczy.

wiedział tylko niewielki krąg ludzi. Władze Sichuanu były przeraŜone przemocą. O tych dwóch zarzutach. wzbudzało w nich panikę.na kolejną ofiarę. Ŝe prawdziwym zamiarem Mao jest zniszczenie „uczniów kapitalizmu” — czyli wysokich urzędników partyjnych. Ŝe powinni złoŜyć ofiarę. ale to. Dwudziestego szóstego sierpnia poproszono go. W tym czasie potrzebowali raczej ludzi bez przekonań. Ŝeby był obecny na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Syczuańskiego. Czuli. a teraz chcieli głów partyjnych przywódców prowincji. poniewaŜ komunistom pozwolono się Ŝenić dopiero po załoŜeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku i w tym czasie nie mieli jeszcze dzieci w wieku akademickim. OstrzeŜenie to było oparte na dwóch zarzutach: poprzedniej zimy nie chciał drukować artykułu na temat dramatów o mandarynie z epoki Ming. najbardziej prestiŜowego w prowincji. która sama w sobie była celem Rewolucji Kulturalnej. a potem napisał tzw. Któregoś dnia mama w centrum Chengdu widziała wielki plakat. Cieszyli się większym zaufaniem Sztabu Rewolucji Kulturalnej niŜ uczniowie szkół średnich i powiedziano im. Kiedy mama powiedziała mu o tym plakacie. jakie mu stawiano. co robili studenci. ale za to posłusznych. Studenci przewaŜnie nie byli dziećmi wysokich urzędników partyjnych. 330 . Ŝe zdecydowano się zrobić z niego kolejnego kozła ofiarnego — i wiedział dlaczego. Dokument Kwietniowy. Studenci z uniwersytetów w Chengdu skierowali teraz ofensywę na przywódców partyjnych prowincji. Teraz był juŜ pewien. jakiej dopuszczali się uczniowie szkół średnich. Ojciec był jednym z najwyŜszych urzędników na polu „kultury”. Miał opinię człowieka z mocnymi przekonaniami. w którym sprzeciwiał się prześladowaniom i usiłował ograniczać Rewolucję Kulturalną do debat o niepolitycznym charakterze. na którym atakowano go z nazwiska — został tam nazwany „opozycjonistą numer jeden wobec Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie”. Ŝeby ich zadowolić. natychmiast odparł. co było pierwszym wezwaniem Mao do Rewolucji Kulturalnej. Studenci zaatakowali juŜ rektora i profesorów. więc mogli się bez niego obejść. Ŝe to sprawa syczuańskich przywódców Partii. Przewidywania ojca wkrótce się potwierdziły. nie byli więc zainteresowani utrzymaniem status quo i chętnie przystąpili do ataku na urzędników partyjnych.

iŜ sam stanie się ofiarą. inni urzędnicy partyjni wyszli. Studenci przyszli z zamiarem zrobienia burdy i wkrótce na sali rozpętało się istne pandemonium. dla własnego „bezpieczeństwa”. To zebranie okazało się przełomowe. poproszono go. Ostatniego dnia sierpnia obudziły mnie dochodzące z pokoju ojca hałasy. wskakiwali na podium. poniewaŜ stracił swobodę poruszania się. Kiedy próbował to zrobić. zagorzalcem. teraz bowiem samemu ojcu groziło. Pewnego wieczoru ze łzami w oczach poprosił mamę. Wykrzykiwali slogany. Obiecała. Ŝe przewiduje. Ŝe najpierw został rozmyślnie wystawiony studentom. ChociaŜ ojciec nie prowadził tego zebrania. Na podium siedział komisarz Li wraz z najwyŜszymi urzędnikami partyjnymi. Ŝeby złapać mikrofon. Zazwyczaj urzędnicy w Chinach zachowują kamienną twarz. a dzieci będą „czarne”. Na cześć jego daty Czerwona Gwardia na Uniwersytecie Syczuańskim nazwała się „26 sierpnia”. Stała się ona rdzeniem organizacji syczuańskiej. Ojciec wrzasnął: „Czy jesteście inteligentnymi ludźmi. Mama była przeciwna pisaniu tego listu. Ogromne audytorium. Ŝe stanie się ofiarą. przyłączyło się do niej miliony młodych ludzi i była główną siłą Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie. stosownie do swojej godności. czy chuliganami? Czy będziecie mówić rozsądnie?”. a ojciec darł się. jakby był jednym ze studentów. Ojciec zdawał sobie sprawę. Ŝeby spróbował opanować sytuację. Wręczenie tego listu najwyŜszym władzom w Pekinie było jedyną szansą. aczkolwiek niepewną. Po zebraniu władze prowincji kazały ojcu pod Ŝadnym pozorem nie opuszczać mieszkania. największe w Chengdu. który sprzeciwia się Rewolucji Kulturalnej”. Ojciec stał na środku pokoju. a wokół niego kilka osób z jego wydziału. na ocalenie rodziny. wymachiwali flagami. było wypełnione po brzegi. Ŝeby zawiozła ten list do Pekinu. ale zmieniła pogląd.Formalnie przywódcy partyjni mieli na tym spotkaniu wysłuchać skarg studentów. Wszyscy 331 . Ŝe zawiezie list. a potem zamknięto go w areszcie domowym. Podeszłam na palcach pod uchylone drzwi jego gabinetu. Wkrótce potem ukazały się plakaty nazywające go „najbardziej upartym uczniem kapitalizmu. Niestety jego oryginalność nie zrobiła na nich wraŜenia i musiał wyjść pośród jeszcze głośniejszego skandowania sloganów. Dodał w liście do Mao.

W środku siedzieli dwaj męŜczyźni. co się naprawdę dzieje. 332 . Ojciec nie uściskał ani mnie. Ludzie. WzdłuŜ długiej ścieŜki stali pracownicy jego wydziału. Jego dłoń w mojej drŜała. Ŝe trzeba pana ochraniać. Usłyszałam pytanie mamy: „Ale dokąd?” — na co zniecierpliwiony męski głos odparł: „Instrukcja Partii mówi. jednak wyczuwało się w nim ogromne napięcie. ze zmianami i przekreśleniami. Poszłyśmy z nim do bocznej bramy kompleksu. Ŝe jedzie do Pekinu. Ŝe nikt nie powinien tego wiedzieć”. Miałam czternaście lat i nie umiałam jeszcze odszyfrowywać obłudnych poczynań władzy. Za bramą był zaparkowany samochód. Serce mi waliło. Pogłaskałam ją drugą ręką. nawet w nadzwyczajnych wypadkach. Ojciec mówił: „Zechcecie podziękować władzom prowincji ode mnie? Jestem wdzięczny za troskę. Kiedy wyszli z gabinetu. Mama miała ściągniętą twarz. Partia uwaŜa. w którym brzmiała groźba: „AleŜ dyrektorze Chang. wetknął go mamie do ręki. Nie zdawałam sobie sprawy z tego. Popatrzyła w oczy ojcu i powiedziała: „Nie martw się. Zrobię to”. Nie zdecydowano jeszcze. Chińczycy rzadko okazują sobie uczucia przez kontakt fizyczny. Ojciec wyglądał na bardzo zdenerwowanego. mama wrzuciła kilka rzeczy do walizki i powiedziała nam.wyglądali powaŜnie. Miał spokojny głos. jaki będzie los ojca. Pójdę z wami”. Taka jest decyzja. ale wolałbym nie być zmuszony do ukrywania się. Ktoś otworzył przed ojcem drzwi. Gdy tylko zobaczył wchodzących. gdyŜ cała sytuacja została przedstawiona nam jako działanie podjęte dla jego „ochrony”. nie przejawiali swojej zwykłej skłonności do uśmiechów. Potem usłyszałam bardzo powaŜny męski głos. Jak w większości takich wypadków. ojciec zobaczył mnie i ujął moją rękę. ani mamy i odjechał. ale zachowywała spokój. Ŝe komunista powinien bezwarunkowo słuchać poleceń Partii”. „Muszę na jakiś czas odejść — powiedział. Pan wie. jeden z przodu i jeden z tyłu. policja nie miała tu nic do roboty. którzy przyszli po niego. List ojca nadal miał postać szkicu. na pewno Partia wie najlepiej. — Bądź dla mamy dobrą córką”. mieli ustne upowaŜnienie Komitetu Partii Prowincji. Po chwili ciszy ojciec oświadczył spokojnie: „Słucham rozkazów Partii. Studenci atakują pana i mogą dopuścić się przemocy. Komunista nie powinien bać się studentów”. Kiedy tylko ojciec odjechał. nogi miałam jak z waty.

Babcia objęła mojego czteroletniego brata Xiaofanga i rozszlochała się. Powiedziałam, Ŝe chcę pójść z mamą na stację. Nie było czasu, Ŝeby czekać na autobus, więc wskoczyłyśmy do trójkołowej rikszy. Byłam pełna obaw i niepewności. Mama nie wyjaśniła mi, co się stało. Wyglądała na spiętą i bardzo czymś pochłoniętą, zatopioną głęboko we własnych myślach. Kiedy spytałam, co się dzieje, powiedziała mi krótko, Ŝe dowiem się, kiedy przyjdzie pora. Sądzę, Ŝe uwaŜała, iŜ sprawa jest zbyt skomplikowana, Ŝeby mija wyjaśniać, Ŝe jestem za młoda, Ŝeby rozumieć pewne rzeczy. Widziałam, Ŝe usiłuje w myślach objąć całą tę sytuację i planuje następny ruch. Nie chciałam jej przeszkadzać. Ale nie wiedziałam, Ŝe ona sama takŜe próbuje zrozumieć pogmatwaną sytuację. Siedziałyśmy w rikszy milczące i spięte, moja ręka w jej dłoniach. Mama spoglądała przez ramię: miała świadomość, Ŝe władze nie byłyby zachwycone tym, Ŝe jedzie do Pekinu, i zabrała mnie ze sobą na wypadek, gdyby coś się zdarzyło — byłabym wtedy świadkiem. Na stacji kupiła „twarde miejsce” na najbliŜszy pociąg do Pekinu. Według rozkładu miał przyjechać dopiero o świcie, więc siadłyśmy na ławce w poczekalni, która była zadaszoną halą bez ścian. Oparłam się o nią, Ŝeby przeczekać długie godziny do świtu. Milcząc patrzyłyśmy, jak nad cementowym placem przed dworcem zapada ciemność. Kilka słabych, gołych Ŝarówek dawało mdłe światło, odbijające się w kałuŜach, które zostały po porannej burzy z piorunami. Byłam w letniej bluzie i było mi chłodno. Mama owinęła mnie swoim płaszczem przeciwdeszczowym. Kiedy zapadła noc, powiedziała mi, Ŝebym spróbowała zasnąć. Byłam bardzo zmęczona i drzemałam z głową na jej podołku. Obudziłam się, gdy poruszyła kolanami. Podniosłam głowę i zobaczyłam dwóch ludzi w płaszczach przeciwdeszczowych, stojących przed nami. Spierali się o coś z mamą przyciszonymi głosami. Byłam zaspana, nie rozumiałam, o co chodzi w tej rozmowie. Nie wiedziałam nawet, czy to kobiety, czy męŜczyźni. Jak przez mgłę słyszałam, Ŝe mama mówi sztucznie spokojnym głosem: „Zawołam Czerwoną Gwardię”. Szare płaszcze przeciwdeszczowe zamilkły i odeszły, wyraźnie nie chcąc zwracać na siebie uwagi. O świcie mama wsiadła do pociągu do Pekinu. 333

Po latach powiedziała mi, Ŝe były to dwie znane jej kobiety, młodsze urzędniczki z wydziału ojca. Powiedziały, Ŝe władze uznały, iŜ jej wyjazd do Pekinu jest czynem „antypartyjnym”. Przytoczyła więc statut partyjny, który mówi, Ŝe kaŜdy ma prawo odwołać się do najwyŜszych władz. Kiedy emisariuszki wspomniały, Ŝe są z nimi takŜe męŜczyźni — czekają w aucie — i mogą ją zabrać z dworca siłą, mama odpowiedziała, Ŝe w takim wypadku zawoła na pomoc czerwonogwardzistów, którzy pilnują dworca, i powie, Ŝe nie pozwalają jej pojechać do Pekinu zobaczyć Przewodniczącego Mao. Spytałam, skąd wiedziała, Ŝe Czerwona Gwardia pomogłaby właśnie jej, a nie jej prześladowcom, którzy mogliby twierdzić, Ŝe jest wrogiem klasowym i próbuje uciec. Uśmiechnęła się i odparła: „Zakładałam, Ŝe nie będą ryzykować. Byłam przygotowana grać o wszystko. Nie miałam wyjścia”. W Pekinie mama zaniosła list ojca do „biura zaŜaleń”. Chińscy władcy nigdy nie ustanowili niezaleŜnego systemu prawnego i sądowego, natomiast zakładali „biura zaŜaleń”, gdzie zwykli ludzie mogli składać skargi na przełoŜonych. Komuniści przejęli tę tradycję. Kiedy w czasie Rewolucji Kulturalnej urzędnicy komunistyczni zaczęli tracić władzę, wielu ludzi, prześladowanych przez nich w poprzednich latach, przyjechało do Pekinu z zaŜaleniami. Ale Sztab Rewolucji Kulturalnej wkróce dał jasno do zrozumienia, Ŝe ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako „wrogowie klasowi”, nie mają prawa się skarŜyć nawet na „uczniów kapitalizmu”. Gdy chcieli składać skargi, byli podwójnie karani. Skarg dotyczących wyŜszych urzędników partyjnych składano do „biura zaŜaleń” bardzo niewiele, i dlatego mamę potraktowano ze specjalną uwagą. Była takŜe jedną z niewielu Ŝon ofiar, które miały odwagę przyjechać do Pekinu, by apelować w ich sprawie. Zazwyczaj na Ŝony naciskano, Ŝeby „zakreśliły granicę” między sobą a oskarŜonymi. Nikt ich nie zachęcał, Ŝeby stawały w obronie pokrzywdzonych męŜów, przysparzając tym samym i sobie kłopotów. Mamę prawie od razu przyjął wicepremier Tao Zhu, szef Centralnego Wydziału Spraw Publicznych i jeden z przywódców Rewolucji Kulturalnej w tamtym czasie. Mama dała mu list ojca i prosiła, Ŝeby wpłynął na władze w Sichuanie, by uwolniły ojca. Kilka tygodni później Tao Zhu wezwał ją i dał jej list, w którym pisał, 334

Ŝe ojciec działał w zgodzie z zasadami Partii w Sichuanie i powinien być natychmiast zwolniony. Nie badał nawet tej sprawy. Wystarczyło mu słowo mamy, poniewaŜ to, co spotkało ojca, było powszechnie spotykane. Wysocy urzędnicy partyjni w całych Chinach w panice wyznaczali kozły ofiarne, Ŝeby ocalić własną skórę. Tao wręczył mamie list bezpośrednio, nie korzystając z partyjnych kanałów — wiedział, Ŝe panuje tam straszliwy bałagan. Dał teŜ mamie do zrozumienia, Ŝe zgadza się z uwagami ojca na temat wielu zjawisk: epidemii wyznaczania kozłów ofiarnych czy szeroko rozpowszechnionej przemocy. Mama widziała, Ŝe jest pełen dobrej woli i chciałby zapanować nad sytuacją. Zresztą właśnie z tego powodu sam został wkrótce napiętnowany jako „trzeci wielki uczeń kapitalizmu”, po Liu Shaoqi i Dengu. Mama wykonała ręczną kopię listu Tao i posłała ją babci, prosząc, Ŝeby przekazała ją do wydziału ojca. Chciała wrócić dopiero wtedy, gdy go wypuszczą. Bała się, Ŝe jeśli wróci do Sichuanu, władze mogą ją aresztować i zabrać list, nie uwalniając ojca. Czuła, Ŝe najlepszą gwarancją jest pobyt w Pekinie, gdzie mogła dalej naciskać władze. Kiedy babcia przekazała kopię listu Tao Zhu władzom prowincji, dowiedziała się, Ŝe cała ta sprawa jest nieporozumieniem i Ŝe tylko ochraniali ojca... Chcieli, Ŝeby mama wróciła do domu i zaprzestała wtrącania się w tę sprawę. Do naszego mieszkania kilka razy przychodzili urzędnicy, namawiając babcię, Ŝeby pojechała do Pekinu i sprowadziła swoją córkę. Jeden z nich powiedział jej: „Naprawdę martwię się o twoją córkę. Po co przedłuŜać nieporozumienia w Partii? Twoja córka nie posłuchała Partii i pojechała do Pekinu. Obawiam się, Ŝe jeśli nie wróci, będziemy musieli uznać, Ŝe wykazuje antypartyjną postawę, a wiesz, jaki to powaŜny zarzut. Jesteś jej matką, pomóŜ więc zrobić jej to, co będzie dla niej najlepsze. Partia obiecuje, Ŝe kiedy wróci i złoŜy samokrytykę, poprzednie działania zostaną jej wybaczone”. Myśl o tym, Ŝe jej córka jest w niebezpieczeństwie, niemal przyprawiała babcię o rozstrój nerwowy. Po kilku takich najściach zaczęła się wahać. W końcu zadecydował los: powiedziano jej, Ŝe ojciec przeszedł właśnie załamanie nerwowe. Poślą go do szpitala, ale dopiero wtedy, gdy mama wróci. Partia wręczyła babci dwa bilety, jeden dla niej, jeden dla Xiaofanga, i 335

wyprawiła ich do Pekinu, trzydzieści sześć godzin jazdy pociągiem. Kiedy tylko mama usłyszała o załamaniu nerwowym ojca, wysłała telegram do jego wydziału, zawiadamiając, Ŝe juŜ wraca, i zaczęła się przygotowywać do powrotu do domu. Wrócili z babcią i Xiaofangiem w drugim tygodniu października. Podczas nieobecności mamy, przez cały wrzesień, siedziałam w domu, dotrzymując babci towarzystwa. Widziałam, Ŝe jest zdenerwowana, ale nie wiedziałam dlaczego. Czy rodzina ma kłopoty? I gdzie jest ojciec? Nie wiedziałam i nikt mi nic nie mówił. Mogłam zostawać w domu, bo Czerwona Gwardia nie utrzymywała tak rygorystycznej dyscypliny i porządku jak Partia. Miałam wśród czerwonogwardzistów „patrona” — Genga, niezgrabnego piętnastolatka, który nie przynaglał mnie do powrotu do szkoły. Ale pod koniec września zadzwonił i powiedział, Ŝe jeśli nie pokaŜę się przed pierwszym października, świętem narodowym, to nie będę mogła wstąpić do Czerwonej Gwardii. Nie zmuszano mnie, Ŝebym została czerwonogwardzistką. Sama tego chciałam, i to bardzo. Pomimo mojej odrazy wobec tego, co się działo dookoła, nigdy nie zdarzyło mi się kwestionować Rewolucji Kulturalnej czy działań Czerwonej Gwardii. Były tworami Mao i pozostawały poza ocenami. Jak wielu Chińczyków w tamtych dniach, nie potrafiłam myśleć racjonalnie. Byliśmy tak sparaliŜowani ze strachu i ogłupieni przez indoktrynację, Ŝe myśl o zejściu z drogi wyznaczonej przez Mao wydawała nam się niepojęta. Poza tym tkwiliśmy w sidłach pokrętnej partyjnej retoryki, dezinformacji i obłudy, co uniemoŜliwiało sformułowanie jakiegokolwiek rozsądnego sądu na temat sytuacji. Kiedy wróciłam do szkoły, dowiedziałam się, Ŝe ze strony „czerwonych” było wiele narzekań i skarg, bo nie zostali przyjęci do Czerwonej Gwardii. Było to waŜne ze względu na zbliŜające się święto, toteŜ ogłoszono wielki nabór, po którym wszyscy „czerwoni” zostali przyjęci do Gwardii. Tak więc w tym samym czasie, w którym na moją rodzinę spadło nieszczęście, wstąpiłam do Czerwonej Gwardii. Moja czerwona opaska na ramię ze złotymi literami przyprawiała 336

mnie o dreszcz. Wśród czerwonogwardzistów panowała wtedy moda na noszenie starych mundurów wojskowych ze skórzanymi pasami, takich, jaki nosił Mao na początku Rewolucji Kulturalnej. Bardzo chciałam ubierać się zgodnie z tą modą, więc kiedy tylko wciągnięto mnie na listę, popędziłam do domu i z dna starego kufra wykopałam bladoszarą kurtkę w leninowskim stylu, która na początku lat pięćdziesiątych była częścią munduru mamy. Była na mnie trochę za duŜa, ale poprosiłam babcię, Ŝeby mi ją dopasowała. Ze skórzanym pasem od spodni ojca mój ubiór był kompletny. Ale na ulicach nie czułam się w nim dobrze. Wyglądałam zbyt agresywnie jak na swój gust. Jednak nosiłam ten strój. Gdy babcia wyjechała do Pekinu, musiałam zostawać w szkole, bo właśnie zostałam czerwonogwardzistką. To, co się stało w domu, powodowało, Ŝe w szkole cały czas chodziłam przeraŜona. Widziałam „szarych” i „czarnych”, czyszczących toalety i sprzątających teren szkoły, z pochylonymi głowami — pełzał po mnie wtedy dreszcz strachu, jakbym była jedną z nich. Gdy Czerwona Gwardia nocami wyruszała najeŜdŜać domy, nogi miałam jak z waty, jakby jechali do mnie do domu. Kiedy widziałam, jak koło mnie jacyś uczniowie szepcą do siebie, serce mi waliło i myślałam: czy mówią, Ŝe juŜ jestem „czarna”, Ŝe mój ojciec został aresztowany? Ale w końcu znalazłam sobie azyl: biuro recepcyjne Czerwonej Gwardii. Do szkoły przychodziło mnóstwo gości. Od września 1966 roku coraz więcej młodych ludzi podróŜowało po kraju. Zachęcano ich do tego, bo przyczyniało się to do utrzymywania atmosfery zamętu. Dostawali bilety, jedzenie i zakwaterowanie za darmo. Recepcja mieściła się w dawnej czytelni. Wędrujący po kraju — często bez celu — dostawali tu filiŜankę herbaty i mogli sobie pogawędzić. Jeśli twierdzili, Ŝe mają do załatwienia waŜne sprawy, umawiano ich ze szkolnymi przywódcami Czerwonej Gwardii. Zwróciłam uwagę na to biuro, bo ci, którzy w nim pracowali, nie musieli uczestniczyć w pilnowaniu „czarnych” i „szarych” czy najazdach na domy. Lubiłam to biuro takŜe z powodu pięciu pracujących tu dziewcząt. Unosiła się wokół nich atmosfera ciepła, która od pierwszej chwili, kiedy je spotkałam, przyniosła mi ukojenie. Przychodziło tu mnóstwo ludzi, wielu z nich wdawało się z nami w 337

pogawędki. Często przy drzwiach stała kolejka, niektórzy wracali po kilka razy. Kiedy dziś o tym myślę, wydaje mi się, Ŝe ci młodzi ludzie szukali po prostu towarzystwa dziewcząt, a sama rewolucja niezbyt ich obchodziła. Byłam wtedy, jak pamiętam, bardzo powaŜna i szczera. Nigdy nie unikałam ich spojrzeń, nie mrugałam do nich w odpowiedzi na ich mrugnięcia i notowałam ze skupieniem wszystkie głupoty, jakie wygadywali. Pewnego gorącego wieczoru do recepcji przyszły jakieś dwie kobiety w średnim wieku, o raczej pospolitym wyglądzie. Przedstawiły się jako przewodnicząca i wiceprzewodnicząca komitetu sąsiedzkiego domu niedaleko szkoły. Mówiły bardzo tajemniczo i patetycznie, jakby miały do wypełnienia jakąś dziejową misję. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju afektacji, więc odwróciłam się od nich. Ale widocznie to, co miały do przekazania, podziałało na innych, bo ludzie, którzy kręcili się w recepcji, zaczęli wołać: „Bierzmy cięŜarówkę! Bierzmy cięŜarówkę! Wszyscy tam jedziemy!”. Zanim zrozumiałam, co się stało, tłum mnie porwał i wyniósł z pokoju. PoniewaŜ Mao nakazał, Ŝeby robotnicy pomagali studentom, cięŜarówki i kierowcy byli permanentnie w pogotowiu. Kiedy znalazłam się w cięŜarówce, tłum przyparł mnie do jednej z tych kobiet. Wyjaśniła mi, dokąd jedziemy. W oczach miała Ŝarliwe pragnienie, Ŝeby się nam przypodobać i zyskać nasze laski. Powiedziała, Ŝe pewna kobieta z jej domu jest Ŝoną kuomintangowskiego oficera, który uciekł na Tajwan, i Ŝe trzyma w mieszkaniu portret Chiang Kai-sheka. Nie podobała mi się z powodu lizusowskiego uśmiechu, i nie cierpiałam jej, bo przez nią pierwszy raz miałam uczestniczyć w najściu na czyjś dom. Wkrótce cięŜarówka stanęła przed wąską ścieŜką. Było ciemno choć oko wykol, jedyne światło pochodziło ze szpar między deskami drewnianego domu. Potykałam się i kulałam, usiłując zostać w tyle. Mieszkanie oskarŜonej kobiety miało dwa małe pokoje, za małe, Ŝeby zmieściło się w nich tylu ludzi. Byłam szczęśliwa, Ŝe zostałam na dworze. Ale wkrótce ktoś zawołał, Ŝe zrobiło się miejsce, więc moŜemy wejść i pobrać „lekcję walki klasowej”. Kiedy tylko weszłam do pokoju, uderzył mnie odór fekaliów, uryny i niemytych ciał. Pokój wywrócono do góry nogami. Potem zobaczyłam oskarŜoną kobietę. Była chyba po czterdziestce, klęczała pośrodku pokoju, częściowo rozebrana. Pokój oświetlała naga piętnastowatowa Ŝarówka. W jej świetle, między cieniami przedmiotów, klęcząca postać kobiety 338

wyglądała groteskowo. Włosy miała w nieładzie, sklejone krwią. Wytrzeszczała oczy, krzycząc rozpaczliwie: „Panowie z Czerwonej Gwardii! Nie mam portretu Chiang Kai-sheka! Przysięgam! Nie mam!”. Waliła głową w podłogę tak mocno, Ŝe rozlegał się głuchy łoskot, a z czoła ciekła jej krew. Ciało z tyłu miała pokryte pręgami i krwawymi sińcami. Kiedy uniosła pośladki, składając koutou, zobaczyłam ciemne plamy i fetor ekskrementów wypełnił powietrze. Tak się przestraszyłam, Ŝe szybko odwróciłam oczy i wtedy zobaczyłam jej oprawcę, siedemnastoletniego chłopca imieniem Jian, którego do tej pory raczej lubiłam. Siedział rozwalony na krześle, ze skórzanym pasem w ręku, bawiąc się mosięŜną sprzączką. „Mów prawdę albo cię znowu uderzę” — powiedział do klęczącej kobiety. Jego ojciec był oficerem armii stacjonującej w Tybecie. Wielu stacjonujących tam oficerów zostawiało swoje rodziny w Chengdu, najbliŜszym mieście w Chinach właściwych, poniewaŜ Tybet uznawano za miejsce barbarzyńskie i nie nadające się do zamieszkania. Poprzednio pociągał mnie nawet niespieszny, spokojny sposób bycia Jiana, ale teraz powiedziałam cicho, próbując opanować drŜenie głosu: „CzyŜ Przewodniczący Mao nie powiedział, Ŝeby uŜywać raczej oręŜa słownego (wendou) niŜ przemocy fizycznej? MoŜe nie powinniśmy...”. Mój słaby protest podjęło kilka głosów w pokoju. Ale Jian zerknął na nas koso, z dezaprobatą, i powiedział z naciskiem: „Zakreślcie granicę pomiędzy sobą a wrogiem klasowym. Przewodniczący Mao powiedział: litość dla wroga klasowego to okrucieństwo wobec ludu! Jeśli boicie się krwi, nie musicie być czerwonogwardzistami!”. Jego twarz paskudnie się wykrzywiła, kiedy to mówił. Ucichliśmy. ChociaŜ czuliśmy obrzydzenie do tego, co robił, nie mogliśmy z nim dyskutować. Uczono nas, Ŝebyśmy nie okazywali litości wobec wrogów klasowych. Jeśli robimy inaczej, to znaczy, Ŝe sami jesteśmy wrogami klasowymi. Odwróciłam się szybko i wyszłam do ogrodu z tyłu domu. Pełno tu było czerwonogwardzistów ze szpadlami. Z domu znowu dochodziły odgłosy uderzeń i krzyki, od których włosy jeŜyły mi się na głowie. Musiały podobnie działać na innych, bo przerwali kopanie i powiedzieli: „Niczego tu nie ma. Chodźmy stąd!”. Przedtem, gdy wychodziliśmy z pokoju, widziałam Jiana stojącego w 339

niedbałej pozie nad swoją ofiarą. Za drzwiami zobaczyłam donosicielkę. Teraz miała w oczach słuŜalczość i strach. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale głos się nie wydobył. Kiedy spojrzałam na nią, zrozumiałam, Ŝe nie było Ŝadnego portretu Chiang Kai-sheka. Doniosła na swoją sąsiadkę z czystej zemsty. Czerwona Gwardia znów została uŜyta do osobistych porachunków. Wspięłam się na cięŜarówkę pełna gniewu i obrzydzenia.

18
„Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” — pielgrzymka do Pekinu
(październik — grudzień 1966)

Znalazłam jakąś wymówkę i następnego dnia znowu byłam w domu. Mieszkanie było puste. Babcia, mama i Xiaofang byli w Pekinie. Moje nastoletnie rodzeństwo wiodło własne Ŝycie gdzie indziej. Jinming nie cierpiał Rewolucji Kulturalnej od samego początku. Chodził do tej samej szkoły co ja i był w pierwszej klasie. Chciał zostać naukowcem, a to zostało ocenione przez rewolucję jako „burŜuazyjne”. On i inni chłopcy z jego klasy jeszcze przed Rewolucją Kulturalną stworzyli własną grupę, którą nazwali Bractwem Kutego śelaza. Jinming był tam bratem numer jeden. Przodował w nauce i co tydzień dawał w swojej klasie popis sztuk magicznych, bazując na swojej wiedzy chemicznej, ale zupełnie nie uwaŜał na lekcjach, które go nie interesowały albo które juŜ przerobił. Wobec innych chłopców był uczciwy, otwarty i bardzo przyjazny. Kiedy osiemnastego sierpnia zakładano szkolną Czerwoną Gwardię, bractwo Jinminga automatycznie do niej włączono. On i jego grupa musieli drukować ulotki i rozdawać je na ulicach. Ulotki pisali starsi czerwonogwardziści, czternasto- lub piętnastoletni i zazwyczaj nosiły takie tytuły, jak „Deklaracja załoŜycielska Pierwszej Brygady Pierwszej Armii Czerwonej Gwardii w Szkole numer 4” (wszystkie jednostki Czerwonej Gwardii nosiły wielkie nazwy) albo „Uroczysta deklaracja” (uczeń oświadcza, Ŝe zmienia imię na Huang — jako Gwardzista Przewodniczącego Mao), albo „Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” (członek Sztabu Rewolucji Kulturalnej przyjął właśnie jakichś czerwonogwardzistów), albo „Ostatnie przewspaniałe instrukcje” (czyli jakieś słówko, 341

które wyrwało się Mao). Jinming wkrótce był śmiertelnie znudzony tym Ŝargonem. Nie uczestniczył zbyt często w wypełnianiu zadań, jakie przydzielano jego grupie. Zainteresował się dziewczyną w swoim wieku. Wydawała mu się doskonałością: piękna, delikatna, trochę na dystans i odrobinę nieśmiała. Nie zbliŜał się do niej, ale z upodobaniem na nią patrzył. Pewnego dnia wezwano chłopców, Ŝeby uczestniczyli w najściu na mieszkanie. Starsi czerwonogwardziści mówili coś o „burŜuazyjnych intelektualistach”. Wszyscy członkowie rodziny zostali ogłoszeni więźniami i kazano im zgromadzić się w jednym pokoju, podczas gdy Czerwona Gwardia przeszukiwała pozostałe. Do pilnowania członków rodziny wyznaczono Jinminga. Ku jego zachwytowi, dziewczyna, która mu się podobała, była drugim „straŜnikiem”. Więźniów było troje: męŜczyzna w średnim wieku, jego syn i synowa. Widocznie oczekiwali na najazd, bo siedzieli z wyrazem rezygnacji na twarzach, patrząc przez swoich straŜników jak przez powietrze. Jinming czuł się bardzo niezręcznie pod tymi spojrzeniami, a dziewczyna wyglądała na znudzoną i raz po raz spoglądała w stronę drzwi. Gdy zobaczyła kilku chłopców niosących pełną skrzynię porcelany, powiedziała Jinmingowi, Ŝe idzie rzucić okiem, i wyszła z pokoju. Sam na sam ze swoimi więźniami, Jinming poczuł się jeszcze gorzej. Kobieta wstała i spytała, czy moŜe pójść nakarmić piersią dziecko, które leŜy w pokoju obok. Jinming chętnie jej na to pozwolił. Kiedy kobieta wyszła z pokoju, wpadła do niego dziewczynastraŜniczka i lodowato zapytała, dlaczego więzień szwenda się po domu. Odpowiedział, Ŝe dał pozwolenie, a dziewczyna zaczęła się wydzierać, Ŝe jest „miękki dla wrogów klasowych”. Na swojej „wierzbowej kibici”, jak nazwał jej talię Jinming, nosiła skórzany pas. Teraz zdjęła go i potrząsała nim mojemu bratu przed nosem — była to częsta poza czerwonogwardzistów — wrzeszcząc przy tym na niego. Jinminga zupełnie zatkało. Nie wiedział, czy to ta sama dziewczyna. Nie była juŜ delikatna i nieśmiała. Była odraŜająca i histeryczna. W taki sposób wyparowała pierwsza miłość Jinminga. 342

W końcu i on na nią wrzasnął. Dziewczyna wyszła z pokoju i wróciła ze starszym czerwonogwardzistą, przywódcą grupy. Darł się tak, Ŝe jego ślina tryskała na Jinminga, i wygraŜał mu skórzanym pasem. Potem, uświadomiwszy sobie widać, Ŝe nie powinni prać swoich brudów na oczach wrogów klasowych, ucichł. Kazał Jinmingowi wrócić do szkoły i czekać na „rozstrzygnięcie”. Tego wieczoru czerwonogwardziści z klasy Jinminga mieli zebranie — ale bez niego. Kiedy chłopcy wrócili do sypialni, unikali jego wzroku. Kilka dni trzymali się od niego na dystans. Potem powiedzieli mu, Ŝe mieli straszną kłótnię z tamtą dziewczyną. Oświadczyła, Ŝe Jinming „poddał się wrogom klasowym” i zasługuje na surową karę. Bractwo Kutego śelaza broniło go. Niektórzy z nich Ŝywili wyraźną niechęć do tej dziewczyny, bo była bardzo agresywna. Niemniej Jinming został ukarany: miał wyrywać trawę razem z „czarnymi” i „szarymi”. Instrukcja Mao, Ŝeby usunąć trawę, prowadziła do ciągłego zapotrzebowania na nową siłę roboczą. Podsuwało to formę kary dla róŜnego rodzaju nowo mianowanych „wrogów klasowych”. Jinming wyrywał trawę tylko kilka dni. Bractwo nie mogło znieść jego cierpienia. Został jednak zaklasyfikowany jako „sympatyk wrogów klasowych” i nigdy więcej nie posłano go na najścia, co ogromnie go cieszyło. Niedługo potem wyruszył razem ze swoim bractwem na wędrówkę po Chinach, oglądać rzeki i góry, ale — w przeciwieństwie do większości czerwonogwardzistów — nigdy nie pojechał do Pekinu, zobaczyć Mao. Wrócił do domu dopiero pod koniec 1966 roku. Moja siostra Xiaohong, wtedy piętnastoletnia, była członkiniązałoŜycielką Czerwonej Gwardii w swojej szkole. Była jedną z kilkuset dzieci wysokich urzędników, które często rywalizowały ze sobą o to, kto wykaŜe się większą aktywnością. Xiaohong tak bardzo bała się i nienawidziła wojowniczości i przemocy, Ŝe groziło jej załamanie nerwowe. Na początku września przyszła do domu prosić rodziców o pomoc, ale okazało się, Ŝe ich nie ma: ojciec był pod nadzorem, a mama pojechała do Pekinu. Niepokój babci wzmógł jej własny, więc wróciła do szkoły. Zgłosiła się na ochotnika do pilnowania biblioteki, która, podobnie jak w innych szkołach, została złupiona, a potem zaplombowana. Noce i dnie spędzała na czytaniu; pochłaniała tyle zakazanych owoców, ile zdołała. To jedno trzymało ją przy zdrowych zmysłach. W połowie września 343

Nie wyglądali na takich. Mój brat Xiaohei miał wtedy prawie dwanaście lat i chodził do tej samej szkoły podstawowej. wszyscy dobrze zbudowani. Pewnego dnia chłopcy wyruszyli na najście domowe do rodziny. jeden z czerwonogwardzistów powiedział ot tak sobie: „MoŜecie stworzyć Pierwszą Dywizję Armii. PoniewaŜ kary cielesne były zabronione. do której ja przedtem chodziłam. Szeregowców nie było. skarŜyła się na uczniów ich rodzicom. „szefem załogi” itd. Ŝe dotykał ich piersi podczas lekcji gimnastyki. a 344 . Ŝeby i ich przyjęto. Kilka dziewcząt z klasy Xiaohei oskarŜyło go. Mieli jakieś mgliste wyobraŜenie. Czerwona Gwardia oznaczała dla nich swobodę. W rodzinie było pięciu synów. jak bardzo wszyscy z nich kochają Chiang Kai-sheka i jak nienawidzą Partii Komunistycznej. Chłopcy wzięli się za niego takŜe po to. znaleźć dziennik. Stali przed drzwiami domu. Drugim przypadkiem była nauczycielka etyki.wyprawiła się w długą podróŜ po kraju i podobnie jak Jinming wróciła do domu dopiero pod koniec roku. w którym ktoś z członków rodziny napisałby. propagandy. trzymali się pod boki i patrzyli na chłopców groźnym wzrokiem. o której krąŜyły pogłoski. Ŝe była ekskuomintangowska. moŜliwość przebywania poza domem i władzę nad dorosłymi. Tylko jeden z grupy odwaŜył się podejść. Ŝeby zrobić wraŜenie na dziewczętach. śeby się od nich odczepić. Kiedy w szkołach średnich zaczęto tworzyć Czerwoną Gwardię. PołoŜyło to kres dalszym „rewolucyjnym akcjom” podejmowanym przez „dywizję” Xiaohei. Przyszli do mojej szkoły i błagali o przyjęcie do Gwardii. a wtedy jeden z tamtych złapał go za kark i odrzucił. on i jego koledzy bardzo chcieli. Jinming i moja siostra pojechali w podróŜ. Xiaohei dwa razy przyłączył się do bicia nauczycieli. co się patyczkują. który składał się z dwudziestu chłopców. którego określono jako „niepoŜądany element”. Tak więc Xiaohei został szefem zespołu ds. Nie bardzo wiedzieli. Ŝe powinni np. a kaŜdy z nich był „dowódcą”. co właściwie mają tam robić. Jedną z ofiar był nauczyciel wychowania fizycznego. Jednostkę 4969”. Tak więc w drugim tygodniu września. a ci bili swoich synów. gdy Xiaohei mieszkał w szkole i cieszył się swobodą.

na schodach pojawił się ojciec. Ŝe codziennie chodzą na ryby. Ŝe chciałabym pojechać do Pekinu. transport — wszystko było za darmo. zupełnie cichy powrót. Było to urocze miejsce na wsi. tak jak kilka lat temu. mimo nacisków ze strony Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Bardzo zachęcano do pielgrzymki do Pekinu. ale nie wyjeŜdŜałam. Wieśniacy równieŜ wiedzieli. Na równinie Chengdu z niektórych pól zebrano juŜ ryŜ i kwadraty złotej ziemi przeplatały się z kwadratami czarnej gleby. kiedy pewnego dnia. Ale nie było to zorganizowane. tworząc piękny patchwork. więc powiedziałam. Wyjechałam z Chengdu pięć dni potem. Ŝeby ludzie byli najedzeni i mieli siłę „robić rewolucję”. zobaczyć Przewodniczącego Mao. czułam ekscytację podróŜą i niepokój o ojca. Ŝe są bezpieczni. nie powiedział ani gdzie był. Zaraz potem ojciec został odesłany do kliniki. Ostatnie wstrząsy dotknęły wieś tylko marginalnie. Ŝe jeśli zajmą się czym innym i przestaną produkować Ŝywność. bez uprzedzenia. z którymi pracowałam w recepcji. Jedzenie. z sypialnią z podwójnym łóŜkiem i łazienką z błyszczącymi białymi kafelkami. Poszłam tam zobaczyć się z nimi. z dwóch stron odgrodzone pięknym zielonym strumykiem. sama zbyt przejęta i przestraszona. Rozkojarzony i głęboko pogrąŜony w swoich myślach. Chaty pomiędzy zagajnikami bambusa wyglądały 345 . w którym stały puste regały na ksiąŜki. Mój ojciec był teraz inną osobą. prowadzonego przez panią Mao. Ŝeby wyruszyć w tę podróŜ jak wszyscy. Mama natychmiast poszła do wydziału ojca i wręczyła zastępcy dyrektora list Tao Zhu. Ŝeby być pod ręką. wiec nie w pełni popierał panią Mao w tej sprawie. ku mojej bezbrzeŜnej uldze. Kiedy pociąg podąŜał na północ. na ziemię pozbawioną trawy spadały małe. gdyby trzeba było pomóc rodzicom. Ojciec miał tu apartament z salonem. Mamie pozwolono iść razem z nim. siedziałam sama w domu. Był to pełen grozy. Dwa dni później. Ŝeby zasnąć. Rodzice wyglądali na spokojnych. miałam mieszane uczucia. złote kwiatki. Przekonałam się. Kiedy powiał wiatr. Tęskniłam. będą pierwszymi ofiarami głodu.babcia i mama były w Pekinie. Przewodniczący Mao chciał tym razem. Z balkonu widać było kilka drzew osmantusa rozsiewających mocny zapach. zakwaterowanie. z Pekinu wróciła mama z babcią i Xiaofangiem. jak podczas bezsennych nocy przemierza swój pokój. z pięcioma dziewczynami. Mama powiedziała. Słuchałam. ani co mu się przydarzyło.

śmiali się i kłócili przed ogromną bryłą budynku dworca — była to cięŜka. jak nam zazdroszczą. czy Pekin mocno trzyma w garści tę prowincję. Zniknęła miękka zieleń. ale plac przed dworcem był rzęsiście oświetlony. Ŝe zostanę skrytykowana za „nostalgiczne nastroje”. Szczęśliwie nie musiałam się bać. To właśnie tam ojciec snuł marzenia młodości i tam został oddanym komunistą. Na zachodzie leŜał Tybet. bo Ŝadna z pięciu dziewcząt nie była nastawiona na krytykę i oskarŜenia. a pojawiła się surowa Ŝółta ziemia. Południowych sąsiadów od wieków uznawano za barbarzyńców. Rozmawiali. Chatki ze strzechami z równiny Chengdu ustąpiły miejsca rzędom domów wydrąŜonych w jaskiniach — podobnych do tej. często mówiący dialektami. Kiedy pomyślałam o nim. gdzie Mao załoŜył swoją główną kwaterę po Długim Marszu. Czułam się z nimi zupełnie swobodnie. Wkrótce kwitnąca równina Chengdu ustąpiła miejsca wzgórzom. Wiatr łagodnie układał snujący się dym. uznane za burŜuazyjne. Ŝe juŜ wkrótce zobaczymy Przewodniczącego Mao. Minęła juŜ północ. wielkie plakaty. które były dla nas niezrozumiałe. a jego mieszkańcy znani byli z niezaleŜności. krzyczeli. jako „gości Przewodniczącego Mao”. Patrzyłam na spokojne piękno równiny i zanurzałam się w nastrój zadumy i rozmyślań. Sichuan zawsze był samowystarczalny. monumentalna architektura w radzieckim stylu. Niedługo potem zaczęliśmy przejeŜdŜać przez tunele wysokich gór Qin. Byliśmy tylko sto sześćdziesiąt kilometrów od Yan'an. Reflektory oświetlały tysiące młodych ludzi. Jedyne chińskie cechy stanowiły pastiszowo potraktowane dachy 346 . na wschodzie niebezpieczne przełomy Jangcy. Nie upłynęło nawet pięć miesięcy od rozpoczęcia Rewolucji Kulturalnej. Po górach Qin sceneria gwałtownie się zmieniła. których dzikie szczyty odcinały Sichuan od północnych Chin. W Pekinie witały nas. formując z niego koronę nad delikatnymi wierzchołkami bambusów i niewidocznymi kominami. Mao bardzo się przejmował ich legendarną inklinacją do niezaleŜności i zawsze się upewniał. wszyscy z opaskami na ramieniu. a mój świat zmienił się kompletnie.spokojnie i idyllicznie jak zawsze. PodróŜ zajęła dwa dni i noc. oczy mi zwilgotniały. w jakiej ojciec spędził pięć lat jako młody człowiek. W dali błyskały śnieŜne szczyty zachodniego Sichuanu. Towarzysze podróŜy często przychodzili do nas i mówili.

zataczając się z senności. jak wszędzie. Ŝe posiłek dostaniemy w kantynach. aby nie kłopotały Przewodniczącego Mao. Ogromną rzeszą podróŜujących po kraju opiekował się Zhou Enlai. Ŝe Zhou jest ponad wszelkimi atakami. weszłam w krąg reflektorów. szesnaście kilometrów od centrum. Ale mówiliśmy sobie. Co mieliśmy robić? Przyjemności i zwiedzanie były wykluczone — nie pasowały do rewolucji. Przywykłam do tradycyjnych drewnianych kolumn i do ścian z surowej cegły. jednym z najbardziej prestiŜowych w kraju. Administracja miasta. uryna i woda z klozetów wypływały na podłogę. który zajmował się wszystkimi codziennymi sprawami. Była tak zapchana. Szczęśliwie próg 347 . Bez Zhou czy kogoś takiego jak on Rewolucja Kulturalna zawaliłaby się i Mao dał do zrozumienia. ze ekskrementy. miała za zadanie przydzielić podróŜującej młodzieŜy kwatery i zadbać o jej wyŜywienie. Nawet dzisiaj czuję smród z latryny na naszym korytarzu. po jednej na kaŜdym krańcu budynku. postanowiliśmy więc przywieźć slogany pekińskiej Czerwonej Gwardii do Chengdu. Spędzaliśmy cały czas. dla którego nie opuszczaliśmy kampusu: środki komunikacji były potwornie zatłoczone. Przez głośniki skierowano nas do pokojów recepcji w rogu stacji. Mieszkanie na kampusie nie było przyjemne. a pod nim trzy złote znaki „Dworzec Pekiński”. hotele i nawet biura były na ich usługi. niestety spóźniliśmy się na jego piąty przegląd Czerwonej Gwardii na placu Tian'anmen. Po wielu godzinach oczekiwania w kolejce wyznaczono nam miejsce na Uniwersytecie Qinghua. Mao powiedział. Ŝe nie wychodzimy do miasta zgodnie z wytycznymi Mao. W rzeczywistości był jeszcze jeden powód.pawilonowe na dwóch wieŜach zegarowych. Ŝe jednym z celów podróŜowania jest „wymiana informacji na temat Rewolucji Kulturalnej”. Kiedy. Zabrano nas tam samochodami i powiedziano. Spojrzałam za siebie i z dreszczem emocji ujrzałam wielki portret Mao na froncie budynku. Internaty na uniwersytetach. a uniwersytet leŜał na przedmieściach. Bardzo pragnęliśmy zobaczyć Przewodniczącego Mao. budynek zrobił na mnie wielkie wraŜenie swoją ostentacyjną wspaniałością i błyszczącą marmurową nowoczesnością. kopiując slogany ze ściennych gazetek w kampusie. szkoły.

Często się śmiała głębokim. Ŝe jest „czarna”. Spotkałam w pociągu młodą. Jak to było w zwyczaju. Najstarsza członkini naszej grupy miała prawie osiemnaście lat. Były to moje najszczęśliwsze chwile od początku Rewolucji Kulturalnej. „czerwone”. nawet półki na bagaŜ. piersiowym. DuŜo takŜe śpiewała. KaŜdy centymetr miejsca w pociągu był zajęty. Kiedy stamtąd wychodzili. w którym miałby uczestniczyć Mao. z ogromnymi aksamitnoczarnymi oczami i cięŜkimi. w którym w 1921 roku została załoŜona Partia Komunistyczna. operowym głosem. Wszystkie piosenki poza tym. oraz Hunan w południowo-centralnych Chinach. co chroniło korytarz przed cuchnącym potopem. Byłam zdumiona. Wszyscy nazywali ją „Kluseczka”. Ŝe my. Ta pielgrzymka okazała się piekłem: pociągi były dziko zapchane. gdzie urodził się Mao. W Czerwonej Gwardii dzieci wyŜszych urzędników partyjnych przestały juŜ wodzić rej. mimo ciągłego niepokoju o ojca i mimo udręki. odwiedzić miejsce. kiedy owa dziewczyna bez zakłopotania powiedziała nam.miał wgłębienie. odniesiemy się do niej przyjaźnie. i nadal pełna ufności oczekiwała. Pragnąc uciec od okropnych warunków kampusu. gęstymi rzęsami. bo urzędnicy atakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Podtrzymywało nas tylko wielkie pragnienie zobaczenia świętych chińskich miejsc. Tylko młodzieŜ ze wsi uŜywała toalet: dla nich ekskrementy nie były niczym obrzydliwym. podobnie jak inne formy rozrywki — i tak było przez całe dziesięć lat trwania Rewolucji Kulturalnej. zostawiali na korytarzu i w pokojach śmierdzące plamy. jaką stanowiła sama podróŜ. organizowali swoje własne oddziały Czerwonej Gwardii i równieŜ podróŜowali po kraju. kto mógłby to naprawić. szczupłą. postanowiłyśmy pojechać do Szanghaju. oprócz kilku zalecanych przez Mao. zaczęłyśmy wypytywać się nawzajem o „zaplecze rodzinne”. Znaczenie kolorów uległo przesunięciu. W toalecie pełno było ludzi — nikt nie mógł z niej korzystać. Przeszedł tydzień i wciąŜ nic nie było słychać o Ŝadnym wiecu. uciemięŜeni „szarzy” i „czarni”. Nasza szóstka w ogóle nie była wojowniczo nastawiona i zajmowane przez nas miejsca zawsze były centrum przyjacielskich pogawędek. 348 . Administracja uniwersytecka była zupełnie sparaliŜowana i nie było nikogo. piękną dziewczynę około osiemnastu lat. i to ona była najpopularniejsza. zostały wyklęte. bo była dość pulchna. ale oczywiście tylko piosenki z cytatami Mao.

ilekroć musiałam wsiadać do pociągu przez okno. który stal obok mnie. W kieszeni kurtki miałam portmonetkę. Ŝe nie mogę z niej skorzystać. choć pomagały mi ze środka ze cztery osoby. prawie płacząc. którzy tam siedzieli. a kiedy wdrapywałam się do pociągu. gdy gospodarka ledwo zipała. nie mogłam podciągnąć się dostatecznie wysoko. Z naszej szóstki byłam chyba najmarniejszą gimnastyczką. kto mógłby mi pomóc. który wydał mi się wiecznością. Moje spojrzenie padło na szczupłą twarz chłopca. Ale on wcale nie zamierzał mnie podsadzać. a potem wepchnął mi portmonetkę z powrotem do kieszeni. zakurzonej stacyjce. chociaŜ na dworze było bardzo zimno. Nawet gdyby chłopiec siedzący na pokrywie zbiornika z wodą zdołał unieść stopy. okazało się. które opierał na desce sedesu. poniewaŜ na wąskiej ławce dla trzech osób tłoczyło się pięć. kradzieŜe bardzo się rozpowszechniły. Siedziałam ściśnięta przy oknie. kiedy pociąg ruszał. okazało się. Po pewnym czasie. Po nieopisanych trudach dobrnęłam do ubikacji — ale kiedy juŜ tam byłam. Ŝeby załatwić się w obecności tych wszystkich dziewcząt i chłopców. Rozpłakałam się. kiedy pociąg juŜ nabierał prędkości. Z powodu tego incydentu mam sentyment do młodocianych kieszonkowców. ale kiedy wróciłam. złapał mnie za prawą nogę i uniósł do góry. Poprzednio. Chłopiec właśnie wyciągał mi ją z kieszeni dwoma palcami. pociąg zatrzymał się na małej. Ŝe nie mogę wejść z powrotem. Z rozmysłem wybrał moment. Zdenerwowanie jeszcze wzmogło sensacje Ŝołądkowe i trzęsły mi się nogi. Otworzyliśmy okno i jakoś się wydostałam. mogli na chwilę przytrzymać dziewczynę siedzącą między stopami tego chłopaka — i tak nigdy bym się nie zdobyła na to. Podczas trwania Rewolucji Kulturalnej. Złodziejaszek znieruchomiał. Ŝeby wepchnąć przez okno głowę i łokcie. W panice rozejrzałam się za kimś. Teraz. a inni wciągali do środka. ktoś mnie podsadzał z peronu. Kiedyś ukradziono mi 349 . popatrzył na mnie. Ŝe na następnym postoju wysiądę i pójdę do ubikacji na dworcu. Spociłam się jak mysz. W tym momencie pociąg zaczął się toczyć do przodu. Wylądowałam na stoliku w przedziale. Zdecydowałam.W pewnym momencie podróŜy koniecznie musiałam pójść do ubikacji. łatwo ją moŜna było zobaczyć. i nawet gdyby inni. Wróciłam na swoje miejsce.

Był bardzo okazały — zupełnie nie przypominał ubogiego domostwa wieśniaków. mieniący się filarami społeczeństwa. Biura recepcyjne nie mieściły się juŜ na dworcu. CięŜarówką zabrano nas do parku. by pomieścić tak ogromną liczbę młodzieŜy. Przyjęli nas jacyś oficerowie lotnictwa. a my wciąŜ staliśmy w kolejce. Mają zająć się nami i przeprowadzić szkolenie wojskowe. Nastał i minął świt. gdzie mieliśmy czekać na przydział zakwaterowania. Ŝe ta noc i ta kolejka nigdy się nie skończą. bo była tam zbyt mała przestrzeń. A więc rodzice naszego Wielkiego Przewodniczącego byli bogatymi wieśniakami! Ale przecieŜ bogaci wieśniacy są wrogami klasowymi! Dlaczego rodziców Mao uznajemy za bohaterów. który zamieniono w muzeum i stał się miejscem kultu. Ŝe była bardzo Ŝyczliwą osobą i poniewaŜ rodzinie powodziło się stosunkowo nieźle. Zasnęłam raz czy dwa. jaka zalewała miasto. 350 . biją kieszonkowców. poniewaŜ ziemia była zamarznięta i zimna. Pod ogromną fotografią matki Mao napisano. chodziłam w kółko po zamarzniętym stawie w środku parku. jaką nam okazał Przewodniczący. Kiedy w środku listopada wróciliśmy do Pekinu. Byliśmy bardzo poruszeni troską. Ŝe przysyła ich Przewodniczący Mao. często rozdawała biednym jedzenie. Dopiero przed zmierzchem przybyliśmy do miejsca zakwaterowania — była to Główna Szkoła Teatralna. na sekundę. jak nigdy potem w całym swoim Ŝyciu. Byłam tak wyczerpana. kompletnie wyczerpani. którzy powiedzieli. Ŝe natychmiast je stłumiłam. kiedy słyszałam. na stojąco. Prawdopodobnie tamten chłopiec na peronie.całoroczne kupony na Ŝywność. Wiatr przenikał mnie do szpiku kości i wydawało mi się. Ŝe policja czy inni utrzymujący „prawo i porządek”. bez prześcieradeł i poduszek. Odwiedziliśmy rodzinny dom Mao. śeby się rozgrzać. w stolicy było mroźno. odczuwałam ból. W sumie przejechaliśmy trzy tysiące dwieście kilometrów. Teraz leŜały tu na podłodze gołe materace. w zimie. jakiego oczekiwałam. Nie moŜna było usiąść. Nie byłam przygotowana do mroźnej pekińskiej zimy — wyjechałam z domu na jesieni i nie miałam ze sobą Ŝadnych zimowych rzeczy. Ale zawsze. podczas gdy innych zamoŜnych wieśniaków traktujemy jak wrogów klasowych? To pytanie tak mnie przestraszyło. okazał więcej ludzkich uczuć niŜ ci utrzymujący porządek obłudnicy. Nasz pokój był kiedyś uŜywany jako klasa śpiewu.

a poza tym nie powinni dostarczać nam rozrywek nie licujących z Rewolucją Kulturalną. którą rozpętał. Ŝeby Ŝyć”. które były. ale poprosili. Mao postanowił zahamować ślepą destrukcję. opowiedziano mi o mojej niedawnej koleŜance z klasy. jeśli chodzi o dyscyplinę. Powiesiła się. zostawiając list. wślizgnęłyśmy się do ich sypialni i zabrałyśmy ich brudne ubrania. Prałam nawet majtki naszych lotników. piosenek. Kiedy wróciłam do domu. który w lodowatej wodzie zrobił się okropnie cięŜki i twardy. wielkim specjałem pekińskim. Dowódca kompanii był wieśniakiem z północy. Dwaj oficerowie przynieśli nam torbę pełną dojrzałych jabłek. śeby odpłacić im za ich sympatię. i stał się jedynym obiektem lojalności armii. Nie chciałyśmy sprawiać im kłopotu i odmówiłyśmy. ślicznej piętnastoletniej dziewczynie. Ale nie wszystkie. tańców przedstawiało dziewczęta pomagające Ŝołnierzom właśnie w ten sposób. która wyruszyła w podróŜ z grupą czerwonogwardzistów z Pekinu. Nawiązałyśmy z nimi dobre stosunki. Ŝe prały ich ubrania. Pamiętam. Ŝe zabiorą naszą szóstkę do zoo. które były rzadkością w Chengdu. jak walczyłam z wielkim mundurem khaki. mówiąc. Kiedyś zaproponowali. po drodze przeŜyła romans i wróciła w ciąŜy. jak to było w zwyczaju. Dla niektórych ten okres bez kontroli rodziców był właśnie czasem aktywności seksualnej. Ŝeby rozwinąć zwykłe reakcje związane z wiekiem dorastania. a koledzy z zapałem ją obgadywali.Szkolenie wojskowe dla Czerwonej Gwardii było świeŜym pomysłem. Nikt nie podawał w wątpliwość tego średniowiecznego sposobu pojmowania 351 . bo w ich jeepie nie zmieści się więcej osób. Ŝe wiele dziewcząt z mojej generacji było zbyt przytłoczonych politycznymi wstrząsami. Ojciec ją pobił. a szczególnie polubiłyśmy dwóch z nich. Myślę. Wiele ksiąŜek. aby wszyscy brali przykład z wojska. Mao przykazywał. a potem prałyśmy je z wielkim zapałem. Od razu zapytałyśmy ich o pochodzenie rodzinne i społeczne. artykułów. Ŝe jesteśmy pochłonięte „rewolucyjnymi zajęciami”. jak słyszałyśmy. jednak nigdy nie miałam Ŝadnych seksualnych skojarzeń. słynnego miasta ogrodów. i kasztanów w polewie z toffi. Ŝebyśmy nie mówiły o tym innym. sąsiedzi patrzyli na nią z dezaprobatą. w którym napisała. Oficerowie lotnictwa zorganizowali w „oddziały” setki czerwonogwardzistów mieszkających w Szkole Teatralnej. natomiast oficer polityczny pochodził z inteligenckiej rodziny z Suzhou. śołnierze mieli stanowić wzór i budzili sympatię. ze „za bardzo się wstydzi.

twarde biszkopty. brutalni męŜczyźni i naśmiewało się z tych. przyswoiło sobie ten styl. Zresztą nie było zbyt wielu sposobów na wyraŜanie kobiecości — nie mogłyśmy nosić niczego innego poza bezkształtnymi. Wiele dziewcząt. PoniewaŜ Mao wzywał do wojowniczego stylu bycia. kiedy dorastałam. który mógłby być przedmiotem Rewolucji Kulturalnej. ale głuptas!”. Kiedy juŜ wróciłam do domu. o chrupiącej kaczce. Ŝe musztra była taka nudna. w większości młodych kobiet. Marzyłam o kuchni syczuańskiej. Tak więc. czy z powodu braku mięsa. gdyby była prawdziwa. Ale Mao nigdy się takimi rzeczami nie przejmował i tego rodzaju spraw nie było pomiędzy „starociami”. Po mękach wątpliwości i naradach z pozostałymi dziewczętami doszłam do wniosku. w okresie. Produktem Rewolucji Kulturalnej było sporo wojowniczo nastawionych purytan. Nasi oficerowie lotnictwa musztrowali nas codziennie. UwaŜałyśmy. przeganiając po boisku koszykówki Szkoły Teatralnej. Gdy tylko ustawialiśmy się w szyku. które nie przejęły tego stylu. które mi dała na tę wyprawę. niebieskimi. mimo mojej obsesji na temat jedzenia. czy z zimna. Mnóstwo dziewcząt chodziło. Miałam obsesję na punkcie jedzenia. pochłonęłam natychmiast jakieś stare. 352 . Ŝe kupowanie jest w jakiś sposób „kapitalistyczne”. obudzili moje łakomstwo. nie wiem. czy dlatego. Objęła mnie ramionami i powtarzała: „Ale głuptas. dając nam to. a babci oddałam prawie wszystkie pieniądze. tylko raz kupiłam torebkę kasztanów w polewie toffi — po tym jak nasi oficerowie. o „pijanych kurczakach” i wielu innych przysmakach. moje spojrzenie natychmiast biegło w stronę kantyny. nawet jeśli było to zaraz po śniadaniu. nazywając go „zdrajcą rewolucji”: „Jak moŜesz myśleć o takich rzeczach. które znałam. a ludzie w kapitalistycznym świecie Ŝyją w otchłani nędzy?”.hańby. Ŝe mogę sobie sprawić tę nadzwyczajną przyjemność. Pewna dziewczyna dostała kiedyś miłosny liścik od szesnastoletniego chłopaka. o rybie na słodko-kwaśno. szarymi albo zielonymi spodniami i kurtkami. kobiecość była potępiona. mówiło i zachowywało się jak agresywni. gdy wróg klasowy ciągle czyha. które Czerwona Gwardia miała zniszczyć. Odpisała. Obok boiska była kantyna. śadna z naszej szóstki nie przywykła do wydawania pieniędzy.

ale gdy kilka dni później przybyły następne dziewczęta. Powiedziano nam. Ŝeby rozgrzać skostniałe stopy. 353 . wyznaczając rytm. Nocne koszmary. co miały Chiny. Ŝe spałam niespokojnie i często wysuwałam się spod koca. powodowały. które są w potrzebie. Bardzo chciałam jak najszybciej zobaczyć Przewodniczącego Mao — Ŝeby móc juŜ wrócić do domu. Od tej chwili ciągle wydawało mi się. Wymachiwał ręką. Kiedy przyjechaliśmy. Ŝeby dzielić się tym. z towarzyszkami. Byłyśmy tak wychowane. a same nakrywałyśmy się trzema pozostałymi. Ŝe coś mnie swędzi.Wróciłam do domu z reumatyzmem. bez wierzchnich okryć. jak moja koleŜanka usiłowała popełnić samobójstwo. a Przewodniczący Mao kazał je wydać specjalnie dla swojej Czerwonej Gwardii. Niektóre dzieci ze wsi miały pchły i wszy. bo dał nam wszystko. białych jajeczek — były to jajeczka wszy. Ŝe nasze koce pochodzą z magazynów wojskowych. Pomieszczenie było źle ogrzewane i bardzo marzłam. Mimo to byliśmy codziennie musztrowani na świeŜym powietrzu. i sprawdzałam bieliznę kilka razy w ciągu dnia. Ŝe tym bardziej powinnyśmy być wdzięczne Przewodniczącemu Mao. co mamy.„Potrzebujemy sternika. Kiedyś weszłam do pokoju i zastałam jedną z moich przyjaciółek płaczącą. Wpadłam w panikę. gdy Ŝeglujemy po morzach”. kaŜdy dostał koc. oczy mu błyszczały. i spotęgowały się po aresztowaniu ojca oraz wyjeździe mamy do Pekinu. nie było juŜ dla nich koców. Nie było gorącej wody. które zaczęły mnie nawiedzać po tym. W Pekinie było tak zimno. Ŝe będzie dyrygował podczas śpiewania najsłynniejszej piosenki Rewolucji Kulturalnej . Przykrości na tym się nie kończyły. powiedziano nam. Kiedy wyjeŜdŜaliśmy z Pekinu. Byłyśmy mu za to bardzo wdzięczne. Kiedy juŜ prawie w ogóle nie było koców. Dwudziestego czwartego listopada po południu byłam na jednej ze zwykłych sesji studiowania cytatów Mao w pokoju chłopców (do pokojów dziewcząt chłopcy i oficerowie nie wchodzili). Nigdy przedtem tego nie robił i byliśmy przyjemnie zaskoczeni. Postanowiłyśmy dać im trzy nasze. Właśnie odkryła pod pachą swojego podkoszulka krąŜek małych. Ŝe woda zamarzała na podeszwach. policzki miał zaróŜowione. skacząc z okna. kiedy wszedł nasz miły dowódca kompanii i zaproponował. Koce były niewielkie i jeden starczał na dwie osoby tylko wtedy. jeśli spały ciasno przytulone. miałam zapalenie stawów kolanowych i prawie nie mogłam zginać nóg.

ale dowódca kompanii z całego serca ją poparł. Ŝebyśmy się nawzajem przeszukali. Najpierw po prostu wrzeszczeliśmy bez słów. „Oczywiście!” — odpowiedziałyśmy z zapałem. czego nie powinien brać? Młodzi ludzie często zapominają o regułach. na mrugnięcie oficera. Ŝeby wszyscy przeszukali się nawzajem. Reguły te wyłoŜył nam wcześniej — nie wolno przynosić na wiec Ŝadnych metalowych rzeczy. Od razu wiedzieliśmy. nie była niczym niezwykłym. wystąpiła i zaproponowała.Kiedy skończyliśmy. „Zawsze z Przewodniczącym Mao!”. Ŝe powodem tych działań jest wola ludu. Prośba. Ŝeby się upewnić. Ŝeby mieć pewność. ZauwaŜyłam. Ŝe wiele osób uznało tę propozycję za marnowanie czasu. „Jutro idziemy zobaczyć Przewodniczącego Mao!” — wykrzyknął. Powiedział. Zanim nasza „kompania” wyruszyła. Hipokryzja i udawanie były nieodłącznymi elementami systemu. Ŝe od tej chwili nikt nie moŜe opuścić miejsca zakwaterowania i Ŝe powinniśmy się wzajemnie pilnować. Reszta jego słów utonęła w naszych wiwatach. czy nikt nie wziął ze sobą czegoś. aby przejść trwającą półtorej godziny drogę na plac Tian'anmen. nawet kluczy. o co chodzi. Po kolacji oficer podszedł do mnie i do moich towarzyszek i spytał przyciszonym.”. Ŝe nikt się nigdzie nie zapodzieje. Ŝebyśmy się wzajemnie pilnowali. Zawołano jakiegoś chłopca. O czwartej rano wstaliśmy i ustawiliśmy się w zdyscyplinowane szeregi. Ŝeby przeszukiwanie zacząć od niego. nasz dowódca udawał roztrzepanie i zapominalstwo. Ten okręŜny sposób działania odbijał maoistowską praktykę: miało wyglądać na to. powaŜnym głosem: „Czy zechcecie zrobić coś. Ŝebyśmy zachowały dyskrecję. Poza tym chodziło o środki bezpieczeństwa dotyczące Przewodniczącego Mao. co się przysłuŜy bezpieczeństwu Przewodniczącego Mao?”. Na ulicach nawet o świtaniu wrzało Ŝycie. Większość z nas nie mogła spać i w nocy rozmawialiśmy. a nie odgórny nakaz. a potem posłał Kluseczce zwycięski uśmiech. Zewsząd ciągnęli czerwonogwardziści maszerujący na plac Tian'anmen. powiedział nam. a potem zaczęliśmy skandować: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego Mao!”. Dowódca kompanii powiedział nam.. i dodał szeptem: „Czy zechcecie zaproponować jutro rano.. Slogany przetaczały się 354 . Dał znak. Kluseczka. które całą duszą byliśmy gotowi stosować. który znalazł przy nim pęk kluczy. Ŝe ma dla nas dobrą wiadomość. zanim wyruszymy.

ryczącymi. Byłam wyczerpana i zbyt późno zdałam sobie sprawę. zobaczyłam jedynie końcówkę przejeŜdŜających pojazdów. w jednym z ostatnich samochodów. JeŜeli Liu był przeciwko Mao. ale na próŜno. ChociaŜ był prezydentem. Przy moim zapaleniu stawów kolanowych była to istna męka i wkrótce w całym dole ciała zaczęłam odczuwać kłucie i mrowienie. 355 . Ŝe wszyscy mamy siedzieć przez cały czas. Gazetki ścienne atakowały juŜ Liu jako „chińskiego Chruszczowa” i głównego oponenta Mao. Było mi straszliwie zimno. Nasz dowódca kompanii powiedział. Na krótko przed dwunastą od wschodniej strony doszły do nas histeryczne wrzaski: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego!”. Kiedy je recytowaliśmy. ale we mnie nie budził Ŝadnych uczuć. Przez kilka sekund widziałam tylko morze głów. Podczas tego przejazdu. poza tym byłam zmęczona i słaba. ogłuszającymi falami. W prasowych doniesieniach o zlotach Czerwonej Gwardii zajmował dość poślednie miejsce. podnosiliśmy do góry Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. której okładki tworzyły na tle ciemnego nieba ostrą linię. bo w nocy nie mogłam zasnąć. ale było jasne. było dla nas oczywiste. dla mojej generacji nic nie znaczył. Wyglądał na pokonanego i zmęczonego Ŝyciem. wschodniej strony placu Tian'anmen. Ŝe właśnie nadjeŜdŜa Mao w otwartym samochodzie. jednak prawie nikt juŜ nie siedział. non stop — jedna śpiewająca grupa rzucała wyzwanie drugiej. skakali w delirycznym podnieceniu. Oficerowie prowadzili teraz podtrzymujące nastrój śpiewy. Stałam w siódmym rzędzie przed szerokim chodnikiem północnej strony Alei Wiecznego Spokoju. Ŝe jego upadek jest bliski. „Siadajcie! Siadajcie!” — krzyczałam. O świcie przyszliśmy na plac. Ŝebyśmy usiedli na ziemi ze skrzyŜowanymi nogami. zamiast stać koło Mao. wszyscy chcieli zobaczyć Mao. jechał w tyle. Nie został jeszcze oficjalnie zaatakowany. Dorastaliśmy przesiąknięci kultem Mao. Siedzący przede mną wstawali. jak przystało na człowieka numer dwa. Kiedy juŜ stanęłam niepewnie. Ŝe powinien odejść. Prezydent Liu Shaoqi był zwrócony twarzą w naszą stronę. Po ustawieniu nas w ciasnych rzędach nasi oficerowie powiedzieli nam. Za mną było jeszcze wiele szeregów. Za długo siedziałam i zupełnie zdrętwiały mi nogi. szaleńczo wymachując Małą Czerwoną KsiąŜeczką.

Dokładnie wiedziałam. co za chwilę napisze. Przepełnione pociągi. Po chwili zniknął. Pisali to wiele razy inni czerwonogwardziści i publikowano to aŜ do mdłości: „Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Ŝeby go ugłaskać — i w nadziei. Przez ponad miesiąc znajdowałam się wyłącznie w otoczeniu czerwonogwardzistów i nigdy nie widziałam przemocy ani nie czułam strachu. kiedy tysiące młodzieŜy wywrzaskiwało deklaracje wierności dla Mao. Ludzie. Liu musiał czuć. był spokojny i zdyscyplinowany. Widziałam właśnie Naszego Wielkiego Przywódcę. Ŝe była w niej nieświadoma próba określenia poczucia klęski z powodu niespełnionych marzeń. byli przyjaźni i Ŝyczliwi. 356 . jak Ŝycie w domu tuŜ przed nią. Ŝe sam przyczynił się do deifikacji Mao. Ŝe oderwana od praktycznych spraw chwała usatysfakcjonuje Mao. przy wszystkich swoich histerycznych reakcjach. Pomimo wszystkich potwornych niewygód i przykrości podróŜ nie była tak straszna. Zrobił to po to. Serce mi zamarło. Miałam dość podróŜowania. wciąŜ machającego ręką. Przez głowę przeleciała mi myśl: moŜe powinnam popełnić samobójstwo? W następnej chwili ta myśl zniknęła. Ironia losu polegała na tym. co doprowadziło do wybuchu fanatyzmu młodzieŜy. Przeniosłam spojrzenie z Liu na początek kawalkady samochodów i zobaczyłam szerokie plecy Mao. śycie wydawało mi się bezcelowe. głód i zimno. wyczerpanie — i wszystko na nic. Kiedy na nią patrzyłam. Jednak Przewodniczący chciał władzy zarówno w niebie. Ale na moich myślach o domu kładł się przeraŜający cień. Ale nie myślałam o tym dwudziestego piątego listopada 1966 roku. tęskniłam do wygody. bolące kolana. ciepła i gorącej kąpieli. Ten gigantyczny tłum. zwłaszcza po wszystkich przebytych trudach. Wtedy chciałam tylko spojrzeć na Przewodniczącego Mao. Dziewczyna. moja rozpacz rosła. jak i na ziemi. Pielgrzymka zakończyła się i kilka dni później wracaliśmy do domów. a on i jego koledzy będą mogli zająć się codziennością. których spotykałam. I to miało być wszystko? Tylko spojrzenie na jego plecy? Dookoła czerwono-gwardziści podnosili straszliwą wrzawę.W tej chwili. Dziś sądzę. przebiła sobie palec wskazujący prawej ręki i nakapała krwią na złoŜoną chusteczkę. Przewodniczącego Mao!”. jak beznadziejnie przedstawia się jego sytuacja. Nic juŜ nie moŜna było zrobić: kult Mao ogarnął Chiny jak poŜar. która stała obok mnie. zapchane ubikacje.

jak i ojciec byli krytykowani jako „uczniowie kapitalizmu”. .TuŜ przed moim wyjazdem z Pekinu przyszedł list od mamy. Ale na końcu dodała. co to będzie oznaczało dla mnie i dla mojej rodziny. Wkrótce miałam się dowiedzieć. Ŝe ojciec w pełni wyzdrowiał i Ŝe w Chengdu wszystko jest w porządku. Ŝe zarówno ona. Napisała. Ŝe „uczniowie kapitalizmu” — urzędnicy komunistyczni — są głównym celem Rewolucji Kulturalnej. Wtedy juŜ było dla mnie jasne. Serce mi stanęło.

Jeśli partyjne polecenia im się nie podobały. Rozkazy Mao i rozkazy jego oponentów przedstawiano jako polecenia partyjne i urzędnicy musieli ich przestrzegać — nawet jeśli musieli przebyć bardzo krętą drogę albo zupełnie zmieniać opcję. nie dając oczywiście ani dokładniejszych informacji. czy nie jest „uczniem kapitalizmu”. ani prawa do jakiegokolwiek niezaleŜnego osądu. szczytem sprzeciwu. czy urzędnik jest. kiedy poszczuł 358 . Wyznaczając tych ludzi jako cel ataku. i tak nikt o tym nie wiedział. i ci. Mao trafił w najbardziej oczywisty obszar resentymentów i niechęci. który musieli dobrze maskować. podobnie jak wtedy. toteŜ niezaleŜnie od tego. Teraz Mao nakazał wszystkim atakować „uczniów kapitalizmu”. jakie zajmowali. czy dana osoba jest szefem jakiejś niezaleŜnej jednostki. na jaki mogli sobie pozwolić. Wielu z nich miało swój punkt widzenia. Wszyscy byli zorganizowani w jednostkach pracy. byli szefami jednostek. było coś w rodzaju biernego oporu. dowody się znajdą” — rodzice oskarŜeni (grudzień 1966—1967) „Uczniami kapitalizmu” mieli być wysocy urzędnicy. Czynnikiem decydującym było to. ale zgodnie z partyjnymi zasadami nie wolno było ujawniać go publicznie. którzy wybierali kapitalistyczne sposoby rozwiązywania problemów politycznych. jakie były ich sympatie i nastawienie. Ale w rzeczywistości urzędnicy nie mogli niczego wybierać.19 „Kiedy się chce potępić. Urzędników atakowano z powodu stanowisk. Nie moŜna było określić na podstawie pracy. którzy reprezentowali władzę. choć wyŜsze stanowiska same w sobie nie były kryterium.

jeŜeli okaŜe się. Pisali na plakatach slogany w rodzaju: „Precz z uczniami kapitalizmu” — i robili zebrania. której był przewodniczącym. Teraz jednak zostali poinformowani. Kiedy przyjechałam do Chengdu w grudniu 1966 roku. dowody się znajdą” — jak mówi chińskie powiedzenie. Zgodnie z tym wszyscy ludzie sprawujący funkcje szefów jednostek. Ŝe są „uczniami kapitalizmu” oraz „przeciwnikami Mao”.uczniów na nauczycieli. PoniewaŜ jednak Mao nigdy me powiedział. iŜ wykonywali właśnie rozkazy Partii. plakaty. którzy teraz zostali „aktywistami”. tolerowanie względnej artystycznej i literackiej swobody. Mao zawsze utrzymywał. W klinice. duŜych i małych. W kaŜdej jednostce pracy byli ludzie. Poza tym szefowie jednostek pracy stanowili najbardziej podstawowe ogniwa komunistycznej struktury władzy. niektórzy napastnicy zaczęli się wahać — a co będzie. byli oskarŜani przez ludzi pracujących pod ich zwierzchnictwem o to. slogany i oskarŜenia. Skąd mieli wiedzieć? I jak mogliby inaczej postąpić? „Uczniowie kapitalizmu” mieli wielu obrońców. ale ludzie nie bardzo wiedzieli. poniewaŜ oboje byli kierownikami wydziałów. Ŝe wykonywanie poleceń partyjnych jest bezwarunkowym obowiązkiem i nigdy ich nie poinformował o istnieniu „kwatery głównej”. Nazywano ich Rebeliancką Czerwoną Gwardią albo po prostu Rebeliantami. Rodzice byli juŜ w domu. W to oskarŜenie włączono zarzuty o pozwolenie na istnienie wolnego rynku na wsi. Ŝe Mao ma coś przeciwko tego rodzaju działaniom i postawom — bo przecieŜ dyrektywy przychodziły z Partii. którą Mao chciał zlikwidować. Ŝe pochodziły one z „burŜuazyjnej kwatery głównej” wewnątrz Partii. OskarŜenia te często były zupełnie bezpodstawne. Ŝe oskarŜany szef wcale nie jest „uczniem kapitalizmu”? Były gazetki. Ŝe trzeba atakować wszystkich szefów. popieranie doskonalenia zawodowego. których nazywano Lojalistami. w której 359 . Między Lojalistami i Rebeliantami często wywiązywały się werbalne i fizyczne potyczki. „Kiedy chce się potępić. a oskarŜeni mówili. Moi rodzice zostali zaatakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. czego się właściwie od nich oczekuje. na których oskarŜali swoich szefów. Do tej chwili wielu urzędników nie miało pojęcia. a takŜe zachęcanie do sportowej rywalizacji — teraz nazywano to „burŜuazyjną manią pucharów i medali”. Panowała tam atmosfera niepewności.

Podczas jednego z zebrań demaskacyjnych napluła mu w twarz i uderzyła go. która juŜ od dawna pragnęła pozbyć się określenia „zastępczyni” przed nazwą funkcji. gdzie będą oskarŜani i demaskowani. jak na przykład redakcja „Dziennika Syczuańskiego”. zespoły artystyczne. pod koniec listopada poproszono go. ale ich pracownicy nie mieli do niego Ŝadnych osobistych pretensji i zebrania te były raczej formalnością. Ŝeby wrócił do domu. Ale ogólnie nie spotkał się ze zbyt duŜą agresją. W gazetkach ściennych moŜna było przeczytać zwykłe w takich razach okrutne hasła: „Zniszczyć Chang Shouyu” czy „Spalić Xia Dehonga”. Przeciwko mamie w ogóle nie zwoływano demaskacyjnych zebrań. i była gotowa zemścić się na nim. i robiła to z Ŝyczliwością 360 . Jako urzędniczka awansowana z szeregowej pracownicy. cały napęd brał się z osobistych animozji. płace. takimi jak mieszkania pracownicze. przeniesienia. PoniewaŜ prowadzone przez nich wydziały odpowiadały za sprawy kultury i poniewaŜ ich szefów państwo Mao darzyli szczególną nienawiścią. jak przeciwko wszystkich dyrektorom Wydziałów Spraw Publicznych w całych Chinach. OskarŜenia wysuwane przeciwko nim były takie same. W wydziale ojca odbywały się zebrania. Ŝe to ojciec blokuje jej awans.przebywał ojciec. kobieta sztywna. przeświadczona o własnej racji. takŜe zwoływały zebrania demaskacyjne przeciwko ojcu. Ktoś na jej stanowisku powinien być oskarŜany i demaskowany przez pracowników tych zakładów pracy. Zajmowała się ich personalnymi kwestiami. Uznała. szpitale. Niektóre inne zakłady pracy. Wielu pracowników jego wydziału lubiło go i nie był atakowany. bo „uczniowie kapitalizmu” powinni teraz przebywać w swoich jednostkach pracy. Rodzice kaŜdego miesiąca pobierali pensje. Główną oskarŜycielką ojca była pani Shao. odpowiadała za bardziej indywidualne jednostki pracy — szkoły. na których poddawano go krytyce i oskarŜano. Małą kantynę w naszym kompleksie zamknięto i braliśmy jedzenie z duŜej kantyny. mimo Ŝe system partyjny został sparaliŜowany i nie chodzili do pracy. sprawująca w wydziale ojca funkcję zastępczyni szefa sekcji. ale nikt z nich nie wystąpił przeciwko niej. Jak w przypadku większości walk politycznych w Chinach. moi rodzice znaleźli się na bezpośredniej linii raŜenia.

oskarŜeni i aresztowani. Niedobrze. Pierwszego wieczoru. Ŝe oboje nie chcą juŜ być urzędnikami partyjnymi. babcia zrobiła kluseczki „obłoczki” i ryŜ na liściach palmowych z „ośmioma skarbami”. Ojciec zauwaŜył: „Nawet kapitalistyczny prezydent w nocy jest tylko zwykłym obywatelem. co mogła. w połowie do mnie. Ŝe w Szanghaju rozpoczął się „styczniowy sztorm”.i bardzo skutecznie. na czym mogliby się oprzeć. — To dobrze. Będą zwykłymi obywatelami i będą prowadzili zwykłe Ŝycie rodzinne. ale wtedy moi rodzice potrzebowali jakiejś nadziei — czegoś. Kontrolę przejęli tam Rebelianci. które uciszył chłodny wiatr — powiedział. w połowie do siebie: „MoŜe i nie ma w tym nic złego. jeśli władzę sprawuje się bez przerwy. W trakcie poprzednich kampanii zrobiła. Mao wezwał ludzi w całych Chinach. 361 . Liu Shaoqi i Deng Xiaoping zostali formalnie zdemaskowani. Ludzie wiedzieli. było to tylko samooszukiwanie się. nawet jeśli zdarza się przy tym trochę rzeczy trudnych do zniesienia czy utrata twarzy”. i odwdzięczyli się tym. starszemu pokoleniu”. Nadszedł rok 1967 i Rewolucja Kulturalna nabrała pełnego rozpędu. aby nikogo nie prześladowano. Na pierwszym etapie przy uŜyciu czerwonogwardzistów stworzono atmosferę terroru. Podobnie Tao Zhu. i wiele osób udało się jej obronić. Dziewiętnastego stycznia „Dziennik Ludowy” i radio zawiadomiły. jakie ponosiła ryzyko. jaką podjęli rodzice. Jak zrozumiałam później. Tak wyglądała kolejna próba mentalnego poradzenia sobie z Rewolucją Kulturalną. a potem oświadczyła. Mama opowiedziała mi. Przepraszał mnie takŜe za to. buntujecie się przeciwko nam. jaki spędziłam w domu po powrocie. Perspektywa utraty uprzywilejowanej pozycji i stanowisk nie przejmowała ich Ŝalem — przeciwnie. starali się dostrzec w tym pozytywy. Ŝe nikt przeciwko niej nie wystąpił. Ŝe wy. „Jesteście jak śpiewające cykady. co się przydarzyło jej i ojcu. Ŝe bywał wobec nas despotyczny. Partii Komunistycznej nie moŜna było dobrowolnie opuścić i po prostu odejść. Teraz Mao miał przed sobą główny cel: wymianę „burŜuazyjnej kwatery głównej” i całego systemu hierarchii partyjnej na swój osobisty system władzy i kontroli. I dodał. bo wtedy urzędnicy mają skłonność do jej naduŜywania”. aby poszli ich śladem i przejęli od „uczniów kapitalizmu” władzę. młodzi. Ŝe urzędnicy tacy jak ja są obiektem krytyki.

moŜna było ulŜyć swojej frustracji. Przywódczynią Rebeliantów ze wszystkich urzędów w Sichuanie była pani Shao. sprzedawcy. Ŝe wymknęła mu się krytyczna uwaga na temat pani Mao. Kiedy więc Mao wysunął hasło „przejmowania władzy”. Idąc za przykładem Szanghaju. którzy oskarŜyli go. 362 . którzy chcieli się zemścić czy dać upust agresji. nie było filmów pełnych przemocy. kiedy go odosobniono. Czasem tych. którzy nigdy władzy nie mieli. całkowicie pobili (takŜe fizycznie) zdezorientowanych Lojalistów. Ludzie z wydziału mojego ojca. a teraz protestowali przeciw kolejnej fazie Rewolucji Kulturalnej. poniewaŜ składały się przewaŜnie z dzieci wysokich urzędników partyjnych. znalazł wielu chętnych wśród tych. którzy najwcześniej tworzyli Czerwoną Gwardię. Cały kraj przypominał szybkowar. Szerokie rzesze odebrały te słowa tak. Ŝe władza leŜy na ulicach i trzeba się po nią tylko schylić. RóŜni ludzie — robotnicy. jakby Mao powiedział. zorganizowanie demonstracji było nie do pomyślenia. wzbudzała teŜ pełen grozy respekt. uległy rozpadowi. ale lepiej czuć siłę niŜ bezsilność — dotyczyło to zwłaszcza ludzi. byli teraz Rebeliantami.„Przejąć władzę (daoquan)!” — było to chińskie magiczne zdanie. W Chinach zwykły człowiek praktycznie nie miał Ŝadnego bezpiecznego schronienia. Ich liczba takŜe wzrosła. którzy teraz byli atakowani. ale sprawowanie władzy nad innymi ludźmi. nie moŜna było wytoczyć sprawy sądowej. a oprócz tego przewodziła im w wydziale ojca. nawet biuraliści — zaczęli nazywać siebie Rebeliantami. Ale jeśli się samemu było szefem. Nie moŜna było protestować przeciwko niesprawiedliwościom systemu. nauczyciele. W kaŜdej jednostce pracy w Chinach morale Rebeliantów zostało bardzo podbudowane. jak ta w mojej szkole. Jeden z synów komisarza Li został pobity na śmierć przez Rebeliantów. którzy zostali po niego przysłani. Nawet rozmowy o polityce — które w wielu społeczeństwach były sposobem rozładowania złości. Podwładni mieli niewielkie moŜliwości rozliczenia się ze swoimi szefami. grup nacisku. dawała poczucie wyŜszości i moŜliwość zemsty. aresztowano. Oprócz pieniędzy dawała przywileje. A para nie uchodziła: nie było przecieŜ meczów piłki noŜnej. Wczesne grupy Czerwonej Gwardii. w którym pod ogromnym naciskiem spręŜonej pary bez przerwy wrzało. Władza w tym wypadku nie oznaczała wpływów politycznych. Posiadanie władzy nie było bezpieczne. gniewu czy strachu wobec presji politycznej — stanowiły tabu.

Na zewnątrz naszego kompleksu i „26 sierpnia”. jednak w rzeczywistości byli po prostu obiektami zazdrości swoich kolegów. z których dzień i noc padały wzajemne obelgi. nie chcąc się poddać. Pewnego wieczoru usłyszałam. ale takŜe inŜynierowie i majstrowie — a nawet najlepsi z tych. Ŝe kilku robotników skoczyło z dachu budynku. nie tylko wybitni lekarze. więc róŜni ambitni karierowicze starali się wykazać wojowniczym zapałem w nadziei.Zaraz po sformowaniu się Rebelianci rozpadli się na szereg frakcji. Ŝe moŜe dzięki 363 . jak „śpiewająca fontanna” (rozłupywanie czaszki) i „malowanie pejzaŜu” (bicie po twarzy tak. które walczyły ze sobą w kaŜdej jednostce pracy w Chinach. Ci. Mao nie wyznaczył jeszcze ludzi. a urzędnicy. mieli okazję do zemsty. którzy nienawidzili swoich partyjnych szefów. których ojciec lubił i awansował — z „Czerwonym Chengdu”. W imieniu Rewolucji Kulturalnej moŜna było załatwiać róŜne osobiste porachunki. Ŝe są przeciwnikami Rewolucji Kulturalnej i Ŝe zachowują się lojalnie wobec starego systemu partyjnego. uŜywając takich metod. na czele których stały dwie grupy Rebeliantów: bardziej radykalna i wojownicza grupa „26 sierpnia” z Uniwersytetu Syczuańskiego i względnie umiarkowana „Czerwone Chengdu” z Uniwersytetu w Chengdu. „Czerwone Chengdu” podało. Urzędnicy partyjni utracili władzę i ludzie mogli sobie na nich uŜywać. którzy po nocach zbierali śmieci (odpadki były na wsi bardzo cenione jako kompost). pisarze czy naukowcy. ale ofiarom poprzednich prześladowań nie pozwalano teraz działać. która była przyczółkiem „Czerwonego Chengdu”. Ŝe „26 sierpnia” zebrał swoich stronników i opanował fabrykę. Ŝe popełnili samobójstwo. Głównym celem Rebeliantów była profesjonalna elita w kaŜdej jednostce pracy. bo nie mogli wytrzymać tortur. Ŝe sińce i krew tworzyły wzory). Wszyscy oni zostali oskarŜeni o to. KaŜda z grup zarządzała milionami ludzi na prowincji. KaŜda frakcja oskarŜała inne o to. którzy mieliby objąć zwolnione stanowiska. i „Czerwone Chengdu” przymocowało do drzew i słupów wysokiego napięcia głośniki. „Styczniowy sztorm” uruchomił falę brutalnej przemocy skierowanej przeciwko „uczniom kapitalizmu”. Pani Shao współpracowała z „26 sierpnia”. Ŝe popierają ich „uczniowie kapitalizmu”. Złapali i torturowali robotników. W Chengdu opozycyjne grupy szybko zebrały się w dwóch wrogich stronnictwach. Zrozumiałam.

z oddania dla Mao. lodowaty wiatr przewiewał na wskroś mokre ubranie. W przeciwieństwie do „politycznych przestępców”. Któregoś zimowego dnia odbywało się zebranie demaskacyjne przy ulicznym warsztacie. Próbowała opanować dreszcze. Kazano jej klęczeć na rozbitym szkle. Na zebraniach demaskacyjnych ludzie ci byli szczególnie aktywni. którzy pracowali w ulicznych warsztatach w Okręgu Wschodnim — rabusie. alfonsi. a kiedy ktoś stwierdził. i to wystarczało. Ŝe ich koutou nie jest dostatecznie słyszalne. których była zwierzchniczką. Lekko skręciła tułów i uniosła nieco głowę. gdyŜ napastnicy często wymierzali uderzenia w te okolice. Babcia przez cały wieczór wyjmowała z jej kolan pęsetą i igłą kawałki szkła.temu dorwą się do władzy. prześcigały się w brutalności. Dzieci się z nich natrząsały. ale byli więźniowie. które przygięło ją do ziemi. Mama i jej koledzy mieli głośno walić głowami o kamienny chodnik. ale była wśród najwyŜszych władz Okręgu. Wielu ludzi przyłączało się do Rebeliantów ze strachu lub konformizmu. a takŜe ochraniacz zawiązywany dookoła talii i osłaniający brzuch. Przed zebraniem uczestnicy jedli śniadanie w kantynie. na którym było jej imię i nazwisko przekreślone na krzyŜ. tych zachęcano do tego. Następnego dnia zrobiła mamie parę wyściełanych ochraniaczy na kolana. a mamie i jej kolegom przez półtorej godziny kazano klęczeć na dworze. Dopuścili się jej nie ci. ze spuszczoną głową. Ŝeby atakowali wskazane ofiary. ale nagle poczuła mocne uderzenie w bok głowy. Kiedy zebranie się zaczęło. Nie mieli niczego osobiście przeciwko mamie. musiała stać nisko pochylona. 364 . na wyŜwirowanej ziemi. kazano im powtarzać pokłony. Tym razem mama takŜe stała się obiektem przemocy fizycznej. Padało i przemokła do szpiku kości. Zaczęły ją strasznie boleć głowa i krzyŜ. Kilka razy mama przechodziła ulicami w czapce hańby na głowie i ze zwisającym z pleców cięŜkim afiszem. którzy sami byli celami ataków. próbując zmniejszyć ból. szmuglerzy narkotyków. rywalizując ze sobą. Co kilka kroków ona i jej koledzy byli zmuszani do klękania i składania tłumowi koutou. dla wyrównania starych porachunków albo po prostu dla wyładowania frustracji. aby zademonstrować jej poniŜenie i upadek. Pewnego dnia mama przyszła do domu z twarzą skrzywioną z bólu. Frakcje. gwałciciele.

W ogóle rzadko opowiadała. starając się ukryć własny ból. Rebeliant. Nigdy nie pokazywała sińców na ciele. co się stało. iŜ zostaną oskarŜeni o „sympatyzowanie z uczniami kapitalizmu”.Dopiero w chwilę później pojęła. Jakoś niezręcznie nasza dawna gosposia wspomniała. Ŝe mama cierpi. zamierzając się szydłem w jej lewe oko. Mama nie powiedziała nam o tym incydencie. Pewnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza dawna gosposia. W tym czasie w wydziale ojca Rebelianci podejmowali na niego coraz gwałtowniejsze ataki. Ale babcia i tak wiedziała. Ŝe ponosili ryzyko. to tylko mimochodem. Ŝe właśnie niedawno widziała mamę prowadzoną ulicami. Jeśli juŜ to robiła. W chwili gdy mama unosiła głowę. Kobieta siedząca w rzędzie przed nią. Ŝeby nie brzmiało to zbyt dramatycznie. Byłam im bardzo wdzięczna za ciepło. Ŝeby zredukować krwawienia. Mama wiedziała. moja siostra i ja robiłyśmy jej zastrzyki. do histeroktomii. Czasem był to krwotok tak silny. Wodziła za nią pełnym niepokoju spojrzeniem. Ona i jej mąŜ byli wśród tych nielicznych. zawsze była opanowana. skazana na więzienie. kiedy komuniści zakazali prostytucji. kiedy spytała: „Co moja córka zrobiła takiego. Potem bardzo powoli dochodziła do siebie. i uwaŜała. Ŝe była jedyną kobietą na podwyŜszeniu. kiedy wspomniała. Ŝe musiała klęczeć na rozbitym szkle. Łzy toczyły się jej po policzkach. Babcia chciała się dowiedzieć czegoś więcej — ale nagle upadła. Wydział był jednym z najwaŜniejszych w zarządzie prowincji i było w nim wielu oportunistów. Ŝeby na to zasłuŜyć?”. jakie nam okazywali. którzy nie zerwali z nami stosunków przez cały okres Rewolucji Kulturalnej. Gdyby nie on. widział to i przygiął jej głowę do ziemi. Lekarze zapisali jej hormony. Ci z nich. straciłaby oko. moŜe dlatego. którą przeszła w 1973 roku. który stał za mamą z tyłu. ta kobieta skoczyła do przodu. ale nie miała wyboru. Nie chciała. Mama zaczęła wtedy dostawać krwawień z dróg rodnych i przez następne sześć lat. którzy byli poprzednio posłusznymi narzędziami Partii. a nawet pogodna. i za to. Ŝe mdlała i trzeba ją było wieźć do szpitala. jak wtedy. dawniej właścicielka burdelu. teraz wcielili się w wojowniczych 365 . cały czas gapiła się na nią. co ją spotyka. Ŝebyśmy się o nią martwili. uderzając głową o podłogę. Tylko w taki sposób mogła przetrwać zebrania demaskacyjne. Straciła przytomność. Ŝe nie jest to bezpieczna kuracja. bardzo często krwawiła.

Musiał jeszcze przejść przez wiele zebrań demaskacyjnych. po zebraniu demaskacyjnym przeciwko niemu. Pełne worki znieśli na dół i powiedzieli ojcu. Wtedy pani Shao mocno ojca uderzyła. Ŝe z początku nawet nie śmiałam go pocieszać. Ŝe sam ma spalić resztę swoich ksiąŜek. durniów! — wrzasnęła pani Shao. KaŜdy zaoszczędzony grosz wydawał na ksiąŜki. dowodzonych przez panią Shao pod banderą „26 sierpnia”. Widziałam. Pewnego dnia grupa tych ludzi wtargnęła do naszego mieszkania i od razu poszli do gabinetu ojca. Zrzucili ksiąŜki z półek i powkładali je do worków z juki. Przejrzeli regały z ksiąŜkami i oznajmili. Ŝe następnego dnia zamierzają spalić ksiąŜki przed wydziałem. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu widziałam go szlochającego. On takŜe nic nie mówił. Będzie musiał patrzeć na stos. ale nie wiedziałam. Teraz teŜ podjął próbę uratowania ksiąŜek i zasłonił się kompletem literatury marksistowskiej w twardych okładkach. Oznajmili równieŜ. Byłam tak przeraŜona. Ŝe po tym paleniu ksiąŜek coś niedobrego stało się z jego umysłem. Ŝe jest „zatwardzialcem”. — Masz tu mnóstwo »zatrutego zielska«„ — i wyciągnęła kilka egzemplarzy chińskiej klasyki drukowanej na cienkim. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. poniewaŜ wciąŜ trzyma na półkach „reakcyjne ksiąŜki”. Rozpalił ogień w duŜym cementowym zlewie i rzucał swoje ksiąŜki w płomienie. co powiedzieć. Czerwonej Gwardii. Czerwonej Gwardii«? — odparował ojciec.Rebeliantów. chociaŜ kilka osób usiłowało ukryć rozbawienie. zastałam ojca w kuchni. pełne strasznej męki. kiedy Czerwona Gwardia podpalała stosy ksiąŜek. wśród gwałtownych szlochów. Pani Shao i jej grupa zazwyczaj zapraszali takŜe licznych Rebeliantów z zewnątrz. — Mogłabyś być ich matką i powinnaś mieć więcej rozsądku”. To łkanie człowieka. które ze sobą przynieśli. który nigdy nie uronił ani jednej łzy. Ŝeby zwiększyć liczbę uczestników i mieć w razie czego dodatkowe ręce 366 . ryŜowym papierze. Ŝeby „mieć nauczkę”. W końcu objęłam go od tyłu i przytuliłam. Co jakiś czas. Ale nie mój ojciec. „Co to znaczy »nas. „Nie rób z nas. tupał nogami i walił głową w ścianę. Wcześniej. a reszta zaczęła krzyczeć na niego. było rozdzierające. wielu ludzi spaliło swoje zbiory. Były namiętnością jego Ŝycia.

Ŝeby go zmusić do pochylenia się. Ŝe nie 367 . Ojciec podniósł głos jeszcze wyŜej: „Sprzeciwiam się. wyprostował głowę i popatrzył wyzywająco i gniewnie na tłum. jak im kazano. Wielkiego Wodza i Wielkiego Sternika. Wszystkim oskarŜonym kazano uklęknąć na podwyŜszeniu i składać koutou przed ogromnym portretem Mao. Rozwścieczony tłum Ŝądał: „Schyl głowę i wyznaj swoje przestępstwa!”. ale ojciec odmówił. widząc. Ŝe klękanie i składanie koutou to feudalne praktyki odbierające godność i Ŝe komuniści je zwalczali. KaŜde „dziesięć tysięcy” i cztery „wielkiego” było wykrzykiwane i kaŜdy podnosił przy tym swoją Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Ŝeby ojca aresztowano. Ŝe ojciec jest „przeciwnikiem Rewolucji Kulturalnej”. Ale policjanci powiedzieli. Kiedy juŜ się otrząsnęli z pierwszego szoku. wołając. Napastnicy szarpali go za włosy i przyginali mu kark. on jednak cały czas starał się stać prosto: „Nie będę klękał. uderzeń i policzków. na co on odkrzyknął z gniewem: „Jaka znowu Rewolucja Kulturalna? Nie ma w niej nic »kulturalnego«! Jest tylko brutalna przemoc!”. Wielu ludzi straciło Ŝycie. Sprzeciwianie się Przewodniczącemu Mao było zbrodnią karaną śmiercią. kopali go w kolana i bili w głowę. Inni zrobili. nawet jeśli ją prowadzi Przewodniczący Mao!”. Nie chciał. Ŝe ojciec nie okazuje lęku. Przewodniczącego Mao”. którzy go bili. nie popełniłem Ŝadnych przestępstw!”. Powiedział. Wielkiego Przywódcy. Odpowiedział: „Nie schylę głowy. Powiedział. nie będę składał koutou!” — oświadczył z furią. Zapadła zupełna cisza. poniewaŜ zostali o to oskarŜeni — mimo braku dowodów. krzyczeli: „To Przewodniczący Mao prowadzi Rewolucję Kulturalną! Jak śmiesz się jej sprzeciwiać?!”. ojciec znowu wstał. Rebelianci wrzeszczeli. ale kiedy go tylko puścili. związali go i zawlekli na pobliski posterunek policji. Wściekli. Ojciec walczył zajadle. Zazwyczaj zebranie zaczynało się od odśpiewania „Dziesięć tysięcy lat. MęŜczyźni. Kilku młodych męŜczyzn skoczyło. Wywołało to istny potok histerycznych wrzasków. dziesięć tysięcy lat i jeszcze raz dziesięć tysięcy lat dla naszego Wielkiego Nauczyciela. Ŝądając. Rozhisteryzowany tłum wrzeszczał. Ojciec jednak tego nie zrobił. Ŝe „dziesięć tysięcy lat” to zwrot uŜywany kiedyś w stosunku do cesarza i nie pasuje do komunisty Mao. Rebelianci byli zdumieni. Ŝeby odwołał swoje świętokradcze słowa. znowu zaczęli go bić.chętne do bicia.

Ŝeby się trochę rozerwać i odpocząć. podziwiało go za to. a oswojone ptaki i złote rybki pozabijano. W tym wielkim kraju nie było Ŝadnej szparki. Był jedyną osobą z naszego kompleksu. zwanym baiyao. Rodzicom kazano pozostawać w domu i czekać na wezwanie na kolejne zebranie. ale stał twardo przy swoim. poniewaŜ pani Mao uznała. Jacyś chłopcy powiedzieli moim braciom. obrazy. jak wielkie na nich zrobił wraŜenie. łącznie z Rebeliantami. kaŜdej ulicy pilnowano. Ŝe chcieliby być tacy twardzi. a właściwie jedyną w ogóle. Po całych dniach poniewierania oboje rodzice wracali do domu i powierzali się opiekuńczym dłoniom babci.zrobią tego. Policjanci chcieli powrotu prawa. który pomagał leczyć wewnętrzne obraŜenia. w których powyrywano z korzeniami trawę i kwiaty. Ojca bito jeszcze wielokrotnie. Na prowincji nawet tego nie ośmielano się pokazywać. a on takŜe złagodniał w stosunku do niej. o której słyszałam. Powiedzieli. Poszedł do więzienia za „przesadzanie w podkreślaniu trudności rewolucyjnej walki”. bary i herbaciarnie — wszystko to zniknęło. „Odpoczynek” nie był dobrze widziany. instrumenty muzyczne. Ŝe do aresztowania urzędnika tak wysokiego rangą jak ojciec potrzebują zezwolenia. sport. w której moŜna by się ukryć. Całe Chiny były jak jedno wielkie więzienie. Ŝe makijaŜ torturowanego bohatera był nadmierny. która tak się zachowała. Pewien reŜyser został skazany. co wolno było wystawiać. OdłoŜyła wtedy na bok Ŝale i urazy do ojca. na rogach ulic odbywały się zebrania demaskacyjne. jak mój ojciec. szachy. Filmy. Parki były teraz opustoszałymi. mijający nas na ulicy. Kładła maść na poranione miejsca. zdewastowanymi miejscami. robiła okłady zmniejszające siniaki i podawała mu zioła z białym pudrem. a Rebeliantów nienawidzili. porządku i urzędników partyjnych. na ścianach wisiały 368 . a ksiąŜki. Nawet pomysł pójścia na spacer z trudem przychodził nam do głowy. których produkcję nadzorowała — i to było wszystko. Co jakiś czas zupełnie obcy przechodnie. Rodzice nie mogli takŜe wyjść. Myśl o ukryciu się nie wchodziła w grę. i wielu ludzi. a nikt im go nie dał. Atmosfera na zewnątrz była przeraŜająca. sztuki teatralne i koncerty były zakazane: pani Mao oczyściła sceny i ekrany dla ośmiu „rewolucyjnych oper”. KaŜdego domu. mówili nam cicho i ukradkiem.

w czasie największego terroru rodzice odbyli rozmowę. Potem spytała: . Ŝe wszystko to nie ma nic wspólnego z demokratyzacją. naraziliby się na ataki. o co chodzi w Rewolucji Kulturalnej. i gdyby wyszli. a kaŜdą linijkę zapełniano cytatami z niego. Ŝe naleŜą do oskarŜonych i potępionych. i ta świadomość wstrząsnęła nim. Ŝe pisząc w gazetce ściennej: „Głęboka miłość. ludzie snuli się jak zombi. która ma wzmocnić osobistą władzę Mao. Ŝe pewien czerwonogwardzista przypadkiem usiadł na stercie gazet z twarzą Mao na pierwszej stronie. Nastała znacząca cisza. Widzi jasno. Mama siedziała na skraju łóŜka.. jakby napisała „smutna”. z zaciętymi albo przestraszonymi twarzami. Szkolna koleŜanka mamy została tak zaszczuta. Nie miał w ogóle poparcia u ludzi. Ojciec powiedział spokojnie. o której dowiedziałam się wiele lat później. Zawsze na pierwszej stronie był portret Mao. Gazety trzeba było zbierać i byłoby niedobrze. lecz z naciskiem: „A kim był Puyi? Przestępcą wojennym. Ŝe ktoś się ich pozbywa. w lutym 1967 roku. gdyby zobaczono. Przechowywanie ich nastręczało jednak problemów: myszy się mogły Ŝaląc w portretach albo papier mógł po prostu zgnić — a i to mogłoby być interpretowane jako zbrodnia przeciwko Mao. Ŝeby zwykłym ludziom dać większą swobodę wypowiedzi. którzy razem z nim walczyli o nowe Chiny? Jak moŜe być wobec nich taki zawzięty?”. Dlaczego nie moŜe tolerować swoich dawnych towarzyszy broni.. Ŝe wyglądało to.Ale dlaczego my? I dlaczego oskarŜa się tych wszystkich niewinnych ludzi? Po co tyle zniszczenia i cierpienia?”. — Oszczędził Ŝycie Puyi.złowieszcze plakaty i gazetki pełne haseł.. Codzienny terror wyraŜał się takŜe w tym. a ojciec w wiklinowym fotelu naprzeciwko. jaką darzymy Mao” — w znaku „głęboka” zrobiła nieumyślnie jedno nieco dłuŜsze pociągnięcie pędzelkiem tak. To krwawa czystka. co ojciec chciał powiedzieć: Mao nie zniesie Ŝadnej konkurencji. Jednak. 369 . nie chodzi teŜ o to. Pewnego dnia. Poza tym posiniaczone twarze rodziców wskazywały na to. Powiedział.”. Mama zrozumiała. „Ale Przewodniczący Mao był zawsze wspaniałomyślny — odparła mama. Ŝe teraz juŜ rozumie. Ŝe nikt się nie odwaŜał wyrzucić lub spalić ani jednej gazety. Tak naprawdę pierwsze frakcyjne walki na duŜą skalę zaczęły się od tego. Ŝe popełniła samobójstwo — dlatego tylko.

Ojciec pochylił się do niej i pocałował ją. jakie byłyby jego konsekwencje. — Jak zmusisz Przewodniczącego Mao do tego. najwyŜsze ciało złoŜone z najstarszych rangą dowódców wojskowych. KoleŜanka pokazała tę ulotkę mojej mamie. Mama przeczuwała nieszczęście. ojciec oświadczył: „Zamierzam napisać list do Przewodniczącego Mao”. „Po co? — wybuchnęła. bo rozumie.„MoŜe Przewodniczący Mao czuje. Ŝe powinnaś się ze mną rozwieść i wychowywać dzieci na swój sposób”. Jeśli jej mąŜ rozumuje w taki sposób. Ŝe to przestępstwo”. Rodzice poczuli iskierkę nadziei. i to tak bez sensu? Tym razem nie licz na to. Ŝe moŜe jednak ojciec nie jest jeszcze zdecydowany co do listu. Chcę go wysłać pocztą”. — WaŜniejsze niŜ twoje dzieci? Chcesz. spojrzał jej w oczy i powiedział z nutą rozpaczliwej determinacji w głosie: „Co innego mogę zrobić? Jaki mam wybór? Nie mogę milczeć.. Wydrukowano na nich list z siedemnastego lutego. Mama spuściła głowę i ujęła ją obiema rękami. Po długiej przerwie ojciec odparł niepewnie: „Sądzę. jednak wyraźnie próbował ją zahamować. w Ŝadnym znaczeniu tego słowa. — Zawsze był bezkompromisowy i nigdy sumienie go nie dręczyło z powodu ofiar”. który nakazywał Rebeliantom zaprzestania aktów przemocy. MoŜe to się na coś przyda. Muszę to zrobić dla spokoju swojego sumienia”. Ŝeby cię wysłuchał? Dlaczego chcesz zniszczyć samego siebie. Po nabrzmiałej znaczeniem pauzie ojciec mówił dalej: „To nie jest rewolucja. ChociaŜ bezpośrednio nie potępiał Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby były »czarne«?”. 370 . Mówiąc szczerze. Ŝebyś oddawała ten list. podpisany przez Centralny Komitet Wojskowy. Tak jak oczekiwała. na pewno przejdzie do działania. Ŝe nie osiągnie swojego celu. „Dlaczego twoje sumienie jest takie waŜne? — spytała mama. W lutym nad Chengdu przeleciał samolot i zrzucił tysiące połyskujących pod ołowianym niebem kartek papieru. „Nie zamierzam cię prosić.. Potem uniósł twarz mamy do góry. uwaŜam. Zapadła cisza i mama pomyślała. Ŝe wyślesz mnie do Pekinu!”. Zabezpieczenie sobie osobistej władzy takim kosztem kraju i ludzi musi być złem. A byłyby katastrofalne. MoŜe najbardziej szanowani marszałkowie chińscy usiłują wreszcie interweniować? Na głównych ulicach Chengdu odbyła się duŜa demonstracja popierająca wezwanie marszałków. jeśli nie wywróci wszystkiego do góry nogami — powiedział ojciec.

Ulotki te były efektem pekińskiego przewrotu za zamkniętymi drzwiami. ale więcej za nim nigdzie nie pójdę!”. Mao nie brał w niej udziału. Tan Zhenlin. Kiedy Mao dał rozkaz ukarania marszałków. Większość przywódców wojskowych — oprócz ministra obrony Lin Biao — była wściekła. Lutowe zebrania były punktem zwrotnym dla Mao. które kontrolował przez pracującą tam Ŝonę. Byli przywódcami armii komunistów z czasów Długiego Marszu. jego zastępca. Jeden z wicepremierów. Ŝeby poparła Rebeliantów. Potępili Rewolucję Kulturalną za prześladowanie niewinnych ludzi i destabilizację kraju. wydrukowali list z siedemnastego lutego specjalnie dla tej prowincji. a rolę Centralnego Komitetu Wojskowego przejęło jego biuro. Pod koniec stycznia Mao po raz pierwszy wezwał armię. Czternastego i szesnastego lutego odbyli długą naradę z przywódcami politycznymi. wybuchnął z furią: „Całe Ŝycie podąŜałem za Przewodniczącym Mao. Sam Przewodniczący dyrygował tłumem. Ten samotny i słaby wysiłek przeciwstawienia się Mao i jego Rewolucji Kulturalnej został nazwany „Wstecznym wiatrem lutowym”. który zaatakował dysydentów — członków Politbiura i dowódców wojskowych — nachodzono ich w domach i urządzano brutalne zebrania demaskacyjne i oskarŜycielskie. podobnie Lin Biao. którego struktura opierała się na Ŝonach. lojalnych wobec marszałków. Zhou Enlai zdecydował się dołoŜyć swój odwaŜnik na cięŜszą szalę i został po stronie Mao. Na jego konto reŜim podjął jeszcze bardziej brutalne ataki na „uczniów kapitalizmu”. Politbiuro było stopniowo wymieniane przez Kierownictwo Rewolucji Kulturalnej. Koteria Mao funkcjonowała jak średniowieczny dwór. Przewodniczący posłał na prowincję delegatów do organizowania „Komitetów Rewolucyjnych”. Wkrótce Lin Biao zaczął rugować dowódców wojskowych. 371 . Zaraz po tej naradzie marszałkowie podjęli działania. którzy jeszcze nie zostali wyrugowani. Działalność Partii niemal zupełnie zamarła — nie zostało z niej nic poza nazwą. kuzynach i płaszczących się dworzanach. Marszałkowie połączyli swoje siły z członkami Politbiura. Zobaczył. Ŝe prawie wszyscy są przeciwni jego polityce. aby im pomóc. PoniewaŜ była ona szczególnie silna w Sichuanie. Odwet na oponentach nastąpił bardzo szybko. zmierzające do zatrzymania fali przemocy. nikt w armii nawet nie kiwnął palcem. Przewodniczył jej Zhou Enlai. bohaterami rewolucji chińskiej.

Do śmierci pozostał uczciwym człowiekiem. Pan Ting był tu sekretarzem Partii. Wszczęto śledztwo. PoniewaŜ rzecz dotyczyła Tingów. starzy znajomi rodziców. ale śledztwo stanęło na niczym. weteranem Długiego Marszu. Kiedy nasza rodzina opuściła Yibin. Nigdy nie udało się im zidentyfikować autora. który został skazany jako wróg klasowy. W czasie sekcji stwierdzono. poniewaŜ w 1959 roku jako 372 . Ŝeby jej pomasował brzuch. Jedna ze spraw dotyczyła męŜczyzny. a w 1959 roku mówił głośno o głodzie. i zwykli ludzie panicznie się ich bali. Tingowie uŜywali swojej pozycji głównie po to. Inny wypadek dotyczył lekarza. stolicy regionu. Pani Ting oskarŜyła go wtedy o usiłowanie gwałtu i dostał trzy lata obozu pracy. i Tingowie byli zazdrośni. który w latach pięćdziesiątych był ochroniarzem pani Ting. ale ich serdeczny przyjaciel pokazał im go. Nazywano go „Li Słomiany Sandał”. W 1959 roku Tingowie pozbyli się komisarza Yibin. Wzięła jego rękę i poprowadziła w intymne miejsce. obniŜyli mu stopień słuŜbowy i został zaopatrzeniowcem. Ŝeby zaznaczyć swoje plebejskie pochodzenie. a jego Ŝona szefową Partii w Yibin. poniewaŜ nosił zwykłe wiejskie sandały. następcy ojca po roku 1953. Do Komitetu Partii w Sichuanie przyszedł potem anonimowy list. Tingowie stali się najpotęŜniejszymi ludźmi w całym regionie. pracującym dla kantyny pewnego browaru. odsłaniający kulisy tego zdarzenia. W Yibin i urzędnicy. Kilka razy próbowała go wtedy uwieść. Ŝe wszyscy członkowie rządu w Yibin mają pisać raporty — na ten lub ów temat — Ŝeby mogli sprawdzić charakter pisma.które miały być nowym narzędziem jego osobistej władzy i miały stopniowo zastępować system partyjny od samej góry do dołu. Zmarł podczas głodu. Niedawne kampanie dały im wspaniałe pole do popisu. Podczas Wielkiego Skoku nie wykazywał się gorliwością i nie naglił wieśniaków do produkcji stali. Państwo Ting zarządzili. Państwo Ting zdemaskowali go jako „prawicowego oportunistę”. W Sichuanie delegatami zostali mianowani państwo Ting. Ŝe w Ŝołądku miał tylko słomę. choć miał pracę. Jednak on cofnął rękę i szybko odszedł. by prowadzić osobiste wendety i prześladowania. dzięki której miewał więcej moŜliwości zapełnienia Ŝołądka niŜ inni. Był on bardzo popularną postacią. nie powinni byli widzieć tego listu. pewnego razu narzekała na ból Ŝołądka i skłoniła go.

byli prześladowani przez konserwatywne autorytety partyjne. Ŝe ludzie. pisali skargi na Tingów do rządu prowincji. a w 1965 roku Sekretarz generalny Deng Xiaoping wydał nakaz wyrzucenia ich z Partii. ascetycznych Chinach. czego nikt nie mógłby nosić w surowych. ale im go nie podała. jak utrzymywali. ale wiele z osobistymi porachunkami — i to najbardziej małostkowymi. Przyczyniła się między innymi do prześladowania pani Liu Shaoqi. Kiedy jednak zaczęła się Rewolucja Kulturalna. dla których pani Mao uczestniczyła tak aktywnie w Rewolucji Kulturalnej. W latach trzydziestych przyszła pani Mao była drugorzędną aktorką w Szanghaju i czuła się niedoceniona przez literatów. wszczęto ogólnokrajowe śledztwo dotyczące poprzednich kampanii i zrehabilitowano wiele ofiar. W 1962 roku. Było wiele wypadków podobnych do tych — tak wiele. kiedy w rządzie Chin wziął górę obóz umiarkowanych. Rząd Sichuanu powołał specjalny zespół do śledztwa w sprawie Tingów i uznano ich za winnych powaŜnego naduŜycia władzy. jeden z przywódców Sztabu Rewolucji Kulturalnej i szef ojca z Yan'an. znalazła się w więzieniu. a po 1949 roku stali się waŜnymi osobistościami w Centralnym Wydziale Spraw Publicznych. Co gorsza. Ŝe jest agentką CIA. Pytali ją o jej adres w Pekinie. Chen Boda. Przedstawili się jako bohaterowie podtrzymujący „walkę klasową”. podczas podróŜy widziano panią Liu w eleganckich strojach i biŜuterii. gdzie zwrócili się do Sztabu Rewolucji Kulturalnej. pani Mao wyjątkowo gorliwie 373 . Mao zaledwie dwa razy wyjechał z Chin — zresztą obydwa razy tylko do Rosji i zawsze bez pani Mao. i choć uniknęła śmierci. Niektórzy z nich byli przywódcami komunistycznego podziemia. Pani Liu została oskarŜona o to. Po części mszcząc się za rzeczywiste i wyimaginowane upokorzenia. niewiele miały wspólnego z polityką. poniewaŜ była wściekła z powodu jej zagranicznych wypraw z męŜem. Mama wpadła na nich kiedyś w Pekinie w biurze zaŜaleń.przyczynę zgonu pacjenta podał głód — nie wspominany wtedy przez władze. za co. Powody. załatwił im przyjęcie przez panią Mao — i od razu rozpoznali w sobie pokrewne dusze. prezydentem Chin. państwo Ting jakoś się wydostali z więzienia i pojechali do Pekinu. których podobno doznała trzydzieści lat temu. ryzykując Ŝycie. Zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniu.

poniewaŜ wzbudzali jej zawiść. której pani Mao jej zazdrościła. jej charakter ujawniał się takŜe w przemówieniach. Aby doprowadzić do upadku swoich wrogów. w 1966 roku.dopatrywała się w ich pracy elementów „antysocjalistycznych i antymaoistowskich”. O wendetach pani Mao szybko zaczęło być głośno. Ŝe owa kobieta i jej mąŜ zostali skazani na doŜywocie. którą oglądał takŜe Mao. które powielano w gazetkach ściennych. Ich niestrudzona energia. Ŝe ona i jej brat zostali aresztowani i zamęczeni na śmierć. łącznie z Mao. Władza Zhou Enlaia nie starczyła. za który odpowiadali — czyli Wydziałów Spraw Publicznych w całym kraju. jakie stosowali. Była adoptowaną córką Zhou Enlaia i z tego powodu nie musiała przypochlebiać się pani Mao. 374 . W 1968 roku pani Mao doprowadziła do tego. w sztuce. Zemściła się takŜe na aktorach i aktorkach z tamtego szanghajskiego okresu. Wang Ying popełniła samobójstwo w więzieniu w 1974 roku. wystąpiła kiedyś razem z panią Mao w Yan'an. Kiedy Mao podczas głodu zszedł na jakiś czas ze sceny. W jego skład wchodziło dwóch generałów — jednym był naczelny komisarz polityczny. W marcu 1967 roku Mao w podpisanym przez siebie dokumencie oznajmił. Ustanowiono tymczasowe władze zwane Syczuańskim Przygotowawczym Komitetem Rewolucyjnym. drugim dowódca Wojskowego Okręgu Chengdu (jednego z ośmiu chińskich wojskowych okręgów) — i państwo Ting. Według dekretu Mao kaŜdy Komitet Rewolucyjny miał mieć w swoim składzie przedstawiciela lokalnej jednostki wojska. naszeptała mu do ucha wiele zaprawionych jadem historii. Pani Mao i państwo Ting naleŜeli do tego samego gatunku ludzi — w maoistowskich Chinach nazywano ich zhengren („urzędnicy prześladujący ludzi”). Trzydzieści lat później. Aktorka Wang Ying grała kiedyś rolę. Sun Weishi. były bardzo podobne. ale na początku 1967 roku jej podłość była jeszcze stosunkowo mało znana. Rebeliantów i „rewolucyjnych urzędników”. Inna znana aktorka. Ŝe państwo Ting zostali zrehabilitowani i są upowaŜnieni do organizowania Komitetu Rewolucyjnego w Sichuanie. Gra Sun podobała się publiczności znacznie bardziej niŜ gra pani Mao i Sun stała się bardzo popularna pomiędzy przywódcami partyjnymi. obsesja na punkcie ideologii i krwawe metody. Powszechnie jej nienawidzono. spowodowała zawalenie się całego systemu. pani Mao doprowadziła do tego. Ŝeby osłonić Sun.

ale nie mogę zaakceptować waszej propozycji”. jednak babcia przywitała ich entuzjastycznie. którą moŜna odrzucić. Chcieli go włączyć do Komitetu. W gabinecie ojca państwo Ting powiedzieli mu o swojej rehabilitacji i nowej funkcji. 375 . Nie mógł uwierzyć. która przeczytała to w gazetkach ściennych. Powiedział wtedy do mamy: „Nie moŜna wierzyć w pogłoski. Ŝeby przygotować sos do potrawy z kluseczkami. decydowali państwo Ting. Inni prosiliby o to na kolanach.Byli oni wybierani spośród miejscowych urzędników. dodała przyprawy i wlała gorącego oleju do chili. To niemoŜliwe!”. jakie prowadzili. jak wielu innych. wciąŜ bardzo go powaŜają i chcieliby znowu z nim pracować. przede wszystkim dlatego. co powiedział i zrobił. Ŝe kiedy byli w niełaskach. jakie ma kłopoty. Ojciec zawsze cieszył się duŜym prestiŜem. Ŝe Mao dał tej parze tak istotne stanowiska. ojciec nie dołoŜył. Czy zdajesz sobie sprawę. gdy była ze mną w ciąŜy. Pod koniec marca 1967 roku państwo Ting przyszli zobaczyć się z ojcem. Ŝe zawsze go lubili. jak wymagała grzeczność. na przykład zajmując się wszystkimi sprawami dotyczącymi kultury w Sichuanie. szybko przygotowała ciasto. Dali mu jasno do zrozumienia. gdzie się teraz znajdujesz i kim my jesteśmy?”. Ojciec przyjął ich tak. od mamy. ale wiedziała teŜ. Nawet państwo Ting go doceniali. Ojciec słyszał o tym. pocięła pęczek młodego. Jeśli zostanie ich współpracownikiem. Pani Ting warknęła: „Robimy ci wielką przysługę. Wspomnieli. Potem dodali. Teraz. Coś tam słyszała na temat wendet. I jeszcze więcej: moŜe zrobić karierę w nowej strukturze władzy. Kiedy państwo Ting weszli do gabinetu ojca. Ŝe nie jest to propozycja. a o tym. którzy przewodniczyli Komitetowi. posiekała mięso. poniewaŜ był uczciwy i otwarty. próbując powściągnąć niesmak. Ŝe byli w jego wydziale i tam Rebelianci opowiedzieli im. Poza tym potrzebowali kogoś z jego umiejętnościami. kto to miał być. swoich osobistych pretensji do oskarŜeń przeciwko nim. wszystko. delikatnego szczypiorku. zostanie mu wybaczone. Ŝe to właśnie dzięki pani Ting mama otrzymała doskonałe amerykańskie lekarstwo przeciw gruźlicy. Ŝe państwo Ting zostali wyznaczeni do Komitetu. tradycyjnie podawanej dla uhonorowania gości. oświadczył: „Przykro mi.

Ojciec. Ŝe kaŜde jego stwierdzenie jest uniwersalną prawdą. Lin Biao uŜył tego zwrotu retorycznie i nie moŜna go brać dosłownie”. a jedno jego słowo jest warte dziesięć tysięcy słów!”. Ŝeby jedno słowo było warte dziesięć tysięcy słów. Jacy z was »dobrzy funkcjonariusze«? Popełniliście niewybaczalne błędy” — oznajmił. Babcia usłyszała ich szybkie kroki i wyszła z kuchni z rękami ubielonymi mąką. Ŝe taki sposób mówienia. aŜ utworzył się gęsty czarny płyn. zbiegła szybko po schodach. myślenia i postępowania jest przeciwko Rewolucji Kulturalnej. Z trudem powstrzymał się. poprosiła ich oboje. co znaczy — odparł ojciec — jest to najwyŜsze osiągnięcie człowieka. który wyszedł za nimi z mieszkania. Nalał do niego kilka kropli wody i zamieszał. prowadzonej przez Przewodniczącego Mao. Zdumieni państwo Ting zwrócili mu uwagę. Wrócił do siebie i po chwili skończył swój 376 . Ŝe chętnie przedyskutowałby całe to przedsięwzięcie z Przewodniczącym. jaka potem nastąpiła. co potem zeznali. Ŝe państwo Ting oniemieli. Tingowie. teraz moŜemy zrobić z tobą wszystko”. „Przewodniczący Mao nie wiedział o was wszystkiego. Pani Ting ją zignorowała. Lin Biao. Po chwili ciszy wstali i wyszli. Ostrzegli ojca. nie wierzyli swoim uszom. powiedział im takŜe. „Nie chcę mieć z wami nic wspólnego — powiedział ojciec. zgodnie z tym. ojciec poszedł do gabinetu. Na to on odrzekł. z której robiła kluseczki. To samobójcze oświadczenie spowodowało. — Zastępca Wodza. Ŝeby uwaŜał na swoje słowa. Ŝeby nie powiedzieć „zbrodnie”. niosąc naczynie z bryłką tuszu do łazienki. a na półpiętrze odwróciła się jeszcze do ojca. coraz bardziej zły. i rzuciła wściekle: „Czyś oszalał? Pytam cię po raz ostatni: odrzucasz naszą pomoc? Jeśli tak. Ŝeby zostali na obiedzie. iŜ słusznie zostali ukarani i Ŝe nie powinno im się powierzać odpowiedzialnych stanowisk. Podczas gorącej wymiany zdań. Kiedy wpadła na panią Ting. Po chwili wyszedł stamtąd. — Ja i wy naleŜymy do zupełnie róŜnych gatunków ludzi”. Zostawiając przestraszoną i osłupiałą babcię na schodach. co mówiłem i robiłem. bo przecieŜ to sam Przewodniczący Mao zrehabilitował ich i uznał za „dobrych funkcjonariuszy”. „Jeśli słowo znaczy to. Ale nie ma takiej moŜliwości. „Jak śmiesz kwestionować słowa Przewodniczącego Mao? — wykrzyknęła pani Ting. powiedział: „Biorę odpowiedzialność za wszystko. Ŝeby łączono moje nazwisko z waszym”. Ojca poniosła wtedy furia. mówi. Nie chcę.

ale zachował kamienny wyraz twarzy. jeśli ludziom takim jak Liu Yeting i Zhang Xiting powierza się władzę nad milionami ludzi”. jakie nieszczęścia na Chiny sprowadza rewolucja. jak komunista do komunisty. Potem opisał. rzucił okiem na kopertę. Zaadresował: „Przewodniczący Mao. Zaczynał się on od słów: „Przewodniczący Mao. . Pekin” i poszedł na pocztę na końcu pobliskiej ulicy. Ojciec wrócił do domu i czekał. Wysłał list jako polecony. apeluję do was. Urzędnik wziął list.drugi list do Mao. List kończył się słowami: „Obawiam się najgorszego dla kraju i dla Partii. o powstrzymanie Rewolucji Kulturalnej”.

niŜszy i tęŜszy. Ŝe będzie aresztowany. Gdy go wyprowadzano. którego zabrali Rebelianci z jego wydziału. jakie noszono w całych Chinach. nie mówiąc juŜ o nakazie aresztowania. to są juŜ nowe władze — Tingowie. wysoki męŜczyzna z czyrakami na twarzy. Babcia powiedziała. co zresztą było prawie nieuniknione. Ojciec znał jednego z nich — był dozorcą w jego wydziale i naleŜał do walczących Rebeliantów. Drugi. złapali ojca za ramiona i polecili mu.20 „Nie sprzedam swojej duszy” — ojciec aresztowany (1967—1968) Pewnego popołudnia. Weszło trzech męŜczyzn. rodziców nie było. trzy dni potem jak ojciec nadał swój list do Mao. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. Wiedział teŜ. I uściskaj ode mnie dzieci. Nie okazali Ŝadnych legitymacji. Bez wątpienia jednak naleŜeli do tajnej policji Rebeliantów. Ŝe naprawi swoje błędy. Nie alarmuj ich”. Ŝe mama pojechała do Pekinu apelować w sprawie ojca. bo nie dość. Wierz. stawiając na bardzo nikłą szansę. wszyscy w takich samych workowatych mundurach. takŜe te najcięŜsze. zatrzymał się i powiedział do mamy: „Nie chowaj urazy do Partii. 378 . Potem on i trzeci męŜczyzna. Ŝe naleŜą do policji Rebeliantów i przyszli go aresztować „za kontrrewolucyjną napaść na Przewodniczącego Mao i na Rewolucję Kulturalną”. Ale i tak chciał zaryzykować. Ŝeby wychodził. Ŝe został przejęty. zapukano do drzwi i mama otworzyła. ojciec domyślił się. Ŝe popełnił bluźnierstwo na papierze. Rozwiedź się ze mną. oznajmił. Choć nie wspomnieli nic o liście do Mao.

Była o wiele bardziej załamana niŜ sześć miesięcy temu. Uznała. do której moŜe pójść. teraz sytuacja była niemal beznadziejna. Nikt inny by nie zechciał pomóc.Nie powiedziała „policja”. Wtedy miała nadzieję na jakąś sprawiedliwość. Jakieś Ŝyczliwsze spojrzenie. jak do prezydenta w Białym Domu czy papieŜa. ale nie będzie umiała powiedzieć. Coraz bardziej się niepokoiła i nie wiedziała. czy byli nastoletnimi czerwonogwardzistami. dobrze mu to zrobi”. iŜ przejęła ją druga. tacy brutalni. który po raz drugi miał zabrać ją do Pekinu. którym prawie kaŜdego dnia wydaje rozkazy. Powstrzymywałam łzy gniewu i złości. drudzy nie. Ŝe jedyną osobą. dorosłymi Rebeliantami czy teŜ „uczniami kapitalizmu”. spokojniejszy ton albo choćby milczenie — to wszystko było moŜliwe. była zdecydowana walczyć. Jednak dostać się do niego było równie trudno. nawet w tamtych dniach. Jeśli zobaczy się z kimkolwiek innym. gdzie on jest. Przewrót w rodzaju Rewolucji Kulturalnej wydobywał na jaw najbardziej podstawowe cechy ludzi. »uczniem kapitalizmu^ lub „Gdziekolwiek jest. kogo konkretnie chce zobaczyć. Ŝe jedna grupa Rebeliantów pomyśli. wysłuchałam tylko serii podobnych warknięć. 379 . bo to by brzmiało zbyt strasznie i mogłoby oznaczać sprawę o wiele bardziej ostateczną i katastrofalną niŜ zatrzymanie przez Rebeliantów. W tym czasie mama stała na stacji. w jakich celowała pani Shao: „Musisz zakreślić granicę między sobą a swoim ojcem. czy Rebelianci juŜ odkryli jej nieobecność w domu. czekając na pociąg. Nie dostałam Ŝadnej odpowiedzi. Nawet jeśli dojedzie do Pekinu i nie złapią jej. zostanie to przyjęte jako obraza czy nawet napaść na innych przywódców. Byłam pełna odrazy do tych podobno inteligentnych dorosłych ludzi. Wiedziała. Powinna była czekać na wezwanie na następne zebranie demaskacyjne — ale miała nadzieję. jest premier Zhou Enlai. a potem dotrze do właściwego biura zaŜaleń. Pobiegłam do wydziału ojca zapytać. moŜe tylko przyspieszyć zgubę męŜa. swoją własną i całej rodziny. niezaleŜnie od tego. Nie poddawała się jednak rozpaczy. Ŝe Zhou jest duŜo bardziej umiarkowany niŜ pani Mao i Sztab Rewolucji Kulturalnej i Ŝe sprawuje władzę nad Rebeliantami. Właśnie wtedy nauczyłam się dzielić Chińczyków na dwie kategorie: jedni byli ludzcy. Nie musieli być tacy bezlitośni.

zobaczyła flagę z napisem: „Delegacja Czerwonego Chengdu do Pekinu”. „A ty kim jesteś?! — wrzasnął na nią. — Nie naleŜysz do naszej grupy! ZjeŜdŜaj!”. 380 . Wiedzieli o mściwości Tingów i ich Ŝądzy władzy. okazało się. było to szeroko omawiane. Zhou Enlai przyrzekł ich przyjąć. śeby zniszczyć „26 sierpnia”. Mao wiedział. Zaczęło się to prawie jednocześnie z hasłem rzuconym przez Mao.Kiedy czekała na stacji. Dookoła kłębił się tłum około dwustu młodych ludzi w wieku dwudziestu. W tym czasie Rewolucję Kulturalną zdominowały ostre walki frakcyjne pomiędzy grupami Rebeliantów. przez jednych przyciszonymi głosami. Nawet poparcie Mao dla tej pary nie skłoniło „Czerwonego Chengdu” do podporządkowania się. Mama poszła za nimi w stronę toru. przez innych bardziej otwarcie. boską pozycję. Mao nakazywał im łączyć się i dzielić władzą. Ŝe są studentami i Ŝe jadą do Pekinu protestować przeciwko Tingom. Tingowie opowiedzieli się za „26 sierpnia”. poniewaŜ „Czerwone Chengdu” miało miliony zwolenników w Sichuanie. To właśnie w tej sprawie ugrupowanie wysłało studentów do Pekinu. a oni i tak robili swoje. chociaŜ mieli poparcie pani Mao i Sztabu Rewolucji Kulturalnej. ale „Czerwone Chengdu” nie chciało się poddać. Próbowała wsiąść do tego samego wagonu co oni. Władza państwa Ting nie była absolutna. które miałyby zastosowanie w kaŜdej sytuacji. Ŝeby przejmować władzę od „uczniów kapitalizmu”. W porównaniu z grupą „26 sierpnia” „Czerwone Chengdu” było stosunkowo umiarkowane. Ŝe przywódcy Rebeliantów są niezdyscyplinowani i nie wykazują fanatycznego maoizmu. Z napisów wynikało ponadto. Ŝe są umówieni na rozmowę z premierem Zhou Enlaiem. Z innych chorągiewek i transparentów wynikało. Atakowali się wzajemnie. przy którym stanął ekspres do Pekinu. Ŝe jego pusta „filozofia” wraca do niego jak bumerang — ale nie mógł interweniować bezpośrednio. ale zatrzymał ją jakiś student. Przeciwne strony mogły się gromić tymi samymi argumentami. dwudziestu kilku lat. bo straciłby wtedy swoją mityczną. „Czerwone Chengdu” musiałoby doprowadzić do upadku państwa Ting. uŜywając cytatów z Mao i cynicznie wykorzystując jego niejednoznaczne zwroty — nietrudno było bowiem wybrać takie cytaty. trzy miesiące później. Ale teraz.

Ŝe pani Ting próbowała uwieść ojca i Ŝe odmówił współpracy z nimi. Nigdy nie wyraŜał aprobaty ani dezaprobaty. i dlatego powtarzała sobie to. co mogła sobie przypomnieć na temat przypadków prześladowań z Yibin przed Rewolucją Kulturalną. Zabrano ich do domu dla gości rządowych i oznajmiono. kiedy studenci wyszli. Studenci siedzieli łukiem. Spotkanie odbywało się w Sali Syczuańskiej. i dlatego chciała mieć wszystko na piśmie. w którym sprzeciwiał się ich nominacji na nowych przywódców Sichuanu. „Jadę do Pekinu. Jego pomocnik notował wypowiedzi studentów. co i jak powie. a kobieta Yan. Yan i Yong przyrzekli. o czym mówią studenci. Ŝe nie będzie z nim mogła rozmawiać. Opowiedziała wszystko. Mama wcisnęła się do zatłoczonego przedziału i usiadła pomiędzy jakąś studencką parą. Przedstawili się jako członkowie sztabu Rebeliantów. Wiedziała. zwięźle i skutecznie. Ŝe zabiorą ją na spotkanie z Zhou Enlaiem. Następnego dnia. patrzyła tylko. leŜącego po zachodniej stronie placu Tian'anmen. Ŝe musi powiedzieć wszystko krótko. w której dekorowaniu pomagał ojciec. a potem Tingowie kazali aresztować ojca. Całą noc w pociągu mama spędziła na obmyślaniu. co ma do powiedzenia. posłuchajmy. ale zza jego pleców rozległy się męskie i kobiece głosy: „Wpuść ją. twarzami do premiera. powiedziała teŜ. O dziewiątej wieczorem poszła razem ze studentami do Gmachu Zgromadzenia Ludowego. kiedy trwało zebranie. na studentów czekał tam przedstawiciel premiera. Oboje studiowali na Uniwersytecie Chengdu. tej samej. Mama siedziała w ostatnim rzędzie. Nie starczyło krzeseł i niektórzy siedzieli na podłodze pokrytej dywanem. by słuchać. MęŜczyzna nazywał się Yong. co ma do powiedzenia!”. Mogło się zdarzyć. 381 . w sprawie przeciwko Tingom! — zawołała. Ŝe Zhou zobaczy się z nimi następnego wieczoru. Kiedy delegacja przyjechała na dworzec pekiński. mama przygotowała pisemne sprawozdanie dla Zhou. mama wywnioskowała. Słuchał i czasem robił ogólne uwagi na temat „podąŜania drogą Przewodniczącego Mao” albo o „potrzebie jedności”. — Znam ich z dawniejszych czasów”. Ŝe niewiele wiedzieli o Tingach. jak reaguje premier. Student popatrzył na nią z niedowierzaniem. poniewaŜ napisał list do Mao. Była zbyt zajęta. Z tego.Mama jednak trzymała się mocno uchwytu przy drzwiach. co mówili.

Premier skinął głową. jak to ująć. a potem zwrócił się do siedzącego obok pomocnika i coś do niego szeptał. których się dopuszczali. jaka była rzeczywista treść listu ojca. Powinna powiedzieć Zhou uczciwie. Wszystkie spojrzenia były utkwione w premiera. jak się sprawy mają. Przyjechałam po sprawiedliwość dla niego”. Kiedy mama spotkała spojrzenie Zhou Enlaia. ale teraz postanowiła poświęcić tę moŜliwość dla waŜniejszego celu. W sali panowało kompletne milczenie. Ŝeby studenci zostali i byli moimi świadkami” — powiedziała i podała swoją petycję studentom z przodu. Wstała ze swojego siedzenia i oświadczyła: „Premierze. Zhou spojrzał na nią uwaŜnie. Mama nie wyglądała na studentkę. jak premier pyta na zakończenie: „Czy coś jeszcze?”. jak i to. Zhou uniósł brwi. Krótko i jasno mama opowiedziała. Proszę”. Wcześniej długo zastanawiała się. „Premierze. „Kim pani jest?” — spytał. Ŝe ona nie moŜe tego wypowiedzieć na głos. Niemniej nie rozpowszechniał swoich opinii.Nagle mama usłyszała. „W porządku. ja chcę coś powiedzieć”. chciałabym. Zgodnie ze statutem Partii mógł wypowiedzieć swoje zdanie do Przewodniczącego Mao. od razu zrozumiała. Ujęła to ogólnie: „Mój mąŜ miał na tę sprawę błędny punkt widzenia. To legalne prawo przysługujące członkom Partii i nie powinno być powodem aresztowania. 382 . „Studenci mogą odejść. Podała równieŜ nazwisko ojca i jego stanowisko. Jestem tu po to. Ŝe premier rozumie zarówno to. Spojrzał na petycję mamy. Mama bardzo chciała porozmawiać z nim sam na sam. Ŝe ojciec został aresztowany za napisanie listu do Przewodniczącego Mao i Ŝe nie zgadzał się z poglądem Tingów na nowy rząd i nowych przywódców Sichuanu z powodu jaskrawych naduŜyć władzy. Ojciec zajmował waŜne stanowisko. czego świadkiem był w Yibin. a oni wręczyli ją Zhou. Ŝeby prosić o sprawiedliwość dla niego”. porozmawiamy prywatnie” — powiedział. ale nie mogła powtórzyć dokładnie słów ojca ze strachu przed Rebeliantami. po czym natychmiast zaczęła: „Mój mąŜ został aresztowany za »działalność kontrrewolucyjną«. Mama podała swoje nazwisko i stanowisko. Potem dodała: „List mojego męŜa zawierał takŜe pewne powaŜne błędy w ocenie Rewolucji Kulturalnej”.

Po drugie: jako zastępca dyrektora Wydziału Spraw Publicznych Prowincji Sichuan. jak się dotykają. Studiowała buchalterie na Uniwersytecie Chengdu. Ŝe promienieją z zadowolenia. Yan i Yong takŜe uwaŜali. Mama odpowiedziała. Ŝe są zakochani: widać to było po tym. Od razu teŜ poznałam. jak się przekomarzają. Po przyjeździe uparli się. Ŝe Tingowie mogą coś zwąchać i wysłać swojego człowieka. takie otwarte zachowania były bardzo niezwykłe w Chinach. Ŝe byłoby miło dać im jakieś prezenty ślubne. nie moŜna ich uŜyć w oskarŜeniu o kontrrewolucyjną postawę. komu zechce to pokazać. bo bała się. Zhou pozostawił do jej uznania. Ŝe to niemoŜliwe. oddał pismo pomocnikowi. gdyby cię chciało porwać »26 sierpnia«„. 383 . Rebelianci — a tacy mili. Yan i Yong siedzieli z jej lewej strony. Nota nie była imiennie skierowana do nowych przywódców Sichuanu. Babcia poczęstowała ich naleśnikami z wieprzowiną i szczypiorkiem. Podpisano: Zhou Enlai”. Gdy skończył. Miał lekki przykurcz mięśni — kiedyś spadł z konia w Yan'an i złamał prawą rękę. Ŝe odprowadzają z dworca do domu. Mama zaniemówiła z ulgi. Cały czas trzymała się Yan i Yonga. NiezaleŜnie od błędów. Yan miała dwadzieścia cztery lata i była na trzecim roku studiów. mówiąc do mamy. bo mieliby kłopoty. który odbierze jej pismo premiera. co nadawało jej powaŜny wygląd.Pomocnik wręczył Zhou kartki papieru z nagłówkiem Rady Państwa i Zhou zaczął pisać. Po trzecie: dopiero z końcem Rewolucji Kulturalnej moŜna będzie wydać osąd dotyczący Chang Shouyu. Nosiła okulary w grubej oprawie. który je odczytał: „Po pierwsze: jako członek Partii Komunistycznej Chang Shouyu ma prawo pisać do kierownictwa Partii. zobaczyła. gdyby się o tym dowiedziano. Chang Shouyu powinien poddać się śledztwu i krytycznemu osądowi ludu. jakie zawiera list. które pochłonęli w mgnieniu oka. Od razu mi się spodobali. jak na siebie patrzą. Ŝe powinna się ich trzymać — „na wypadek. ale często się śmiała. jak babcia westchnęła. Kiedy na nich spojrzała. jak to bywało zazwyczaj. Słyszałam. Dwa dni później wsiadła do pociągu do Chengdu. Przyjmowanie „łapówek” od „uczniów kapitalizmu” było uwaŜane za powaŜne przestępstwo. tacy ciepli i przyjaźni wobec naszej rodziny! AŜ trudno było uwierzyć.

Mama zeszła z nimi na dół. męŜczyźni. przemierzał wielkimi krokami mieszkanie. Nie spał całymi nocami i dniami i. na pamięć dawnych czasów. mimo tej uniformizacji. Ŝe w ten sposób doświadczamy „rewolucyjnej burzy”. Niemniej. Wściekał się na nią. Ale nie Yan. Nosił słomiane sandały. Yong bardziej zwracał uwagę na modę i ubranie. Takie sandały były w modzie pomiędzy niektórymi studentami. Pewnego dnia zmusił całą rodzinę do stania na ulewnym deszczu. Ŝe zrywa „z prywatną własnością”. związał z nimi swój los. Zawsze wyglądała. Tego wieczoru poszła odwiedzić starego znajomego i pokazała mu notę Zhou. Ŝe go widzę. niektóre kobiety wykazywały dbałość o ubranie. Po pysznym jedzeniu Yan i Yong poŜegnali się. oznajmiając. W Chinach w tamtych dniach wszyscy. Ŝeby pomógł uwolnić ojca. Nie mówił. Nie wolno było nosić nic wzorzystego. Kiedy indziej. Najpierw byłam niezmiernie szczęśliwa. bo kojarzyły się z wsią i wieśniakami. Ŝe była zakochana. jakby zapięła guzik nie na tę dziurkę. a on obiecał. wyjaśniając. kobiety i dzieci. fascynował mnie. Ŝe „sprzedała duszę”. Wydał mi się nadzwyczaj inteligentny i wraŜliwy. W końcu dotarła do mnie straszna prawda: ojciec był obłąkany. trudno go było zrozumieć.odrzucając głowę do tyłu. a krótkie włosy niecierpliwie zbierała do tyłu i wiązała w niechlujny ogonek. granatowe lub zielone workowate mundury. nosili szare. Obiektem jego ataków stała się mama. mówiąc do siebie. a kiedy mówił. odebrawszy pensję. wrzucił pieniądze do ognia pod kuchnią. Chen Mo pracował z rodzicami w Yibin na początku lat pięćdziesiątych i był z nimi zaprzyjaźniony. Mama ze łzami w oczach prosiła go. Ŝe powinna trzymać pismo Zhou w bezpiecznym miejscu. Chyba nawet to. Mnie i mojemu rodzeństwu mama nic nie powiedziała o spotkaniu z premierem. Czas mijał i nagle w kwietniu pojawił się ojciec. I zaraz 384 . Poza tym utrzymywał dobre stosunki z państwem Ting i kiedy zostali zrehabilitowani. Był to bardzo ciepły i serdeczny śmiech. Ŝe zamieni słowo z Tingami. ale zaraz potem moja radość przemieniła się w zimną zgrozę. Miał w oczach jakieś dziwne światło. nie mogło jej skłonić do staranniejszego zajęcia się swoim wyglądem. zarzucał jej. nazywał ją „bezwstydną” i „tchórzliwą”. a oni szepnęli jej. co się z nim działo. widoczne spod zawiniętych spodni.

Ŝe kiedy ojciec siedział w więzieniu. Ŝe jest tam mama. Ŝe nie ma nic do zeznania i niczego nie podpisze. Nie mogła takŜe powiedzieć. Ŝe niedobrze jest mieć do czynienia z którąś z frakcji Czerwonej Gwardii. Ale on wracał do tej kwestii obsesyjnie. Jego umysł juŜ nie wytrzymywał. Ja i rodzeństwo chcieliśmy jej pomóc i usiłowaliśmy wyjaśnić tę historię. Rzecz w tym. Ŝe dostała pozwolenie. Ŝe Ŝona i rodzina go opuszczą. Ŝeby „przebaczyła mu i wróciła do niego”. Nie znał 385 . Powiedzieli. Ŝe ojciec zaczął słyszeć „głosy” — oznaka schizofrenii — zwrócili mu uwagę na odgłosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. cała sprawa stała się jeszcze bardziej mętna.potem. będzie jego nowym więzieniem. Ŝe chce dowodu. Kiedy go zwalniano. Ojciec oświadczył. jak mu oznajmiono. KaŜdego dnia brał mamę w krzyŜowy ogień pytań i w końcu w jej opowiadaniu pojawiły się pewne niekonsekwencje. śledczy cały czas mu powtarzał. pokręcił głową z niedowierzaniem i oświadczył. Wymuszanie „zeznań” było zwykłą praktyką. dopóki on nie podpisze „zeznań”. jeśli „Partia” tak rozkaŜe. ale nie wejdzie. i wtedy przesłuchujący powiedzieli mu. Dom. stawał się kłopotliwie czuły wobec niej na naszych oczach — powtarzał jej bez przerwy. Mówili tak przekonująco. i błagał ją. Ŝeby pokazać. Niemniej nadal nie chciał podpisać Ŝadnych zeznań. jak bardzo ją kocha i jakim był niedobrym męŜem. Kiedy powiedziała. Poprosił. którą Partia wyznaczyła do tej funkcji”. Ŝe „zakreśla granicę” pomiędzy sobą i nim. Ofiara zmuszona do przyznania się do winy załamywała się moralnie i psychicznie. Gdy przesłuchujący zorientowali się. Ŝe nie jest sobą i moŜe dać notę nawet Tingom. bez Ŝadnego przejścia. Zaraz po swoim powrocie patrzył na mamę podejrzliwie i pytał. jeden ze śledczych powiedział mu. Ŝe lepiej mu nie mówić o nocie od Zhou Enlaia. jeśli nie podpisze „zeznań”. iŜ naprawdę słyszy głos mamy. Ŝe czasem dopuszczał się przemocy. Odpowiedziano. Ŝe Yan i Yong są jej świadkami — ojciec uwaŜał bowiem. Ŝe będzie teraz w domu „pod obserwacją Ŝony. Widziała. ale go nie przyjęła. Uznała. Podejrzenia ojca rosły. Ŝe Ŝona juŜ go zadenuncjowała. Tak się wściekał na mamę. ale sami mieliśmy o niej bardzo blade pojęcie i gdy ojciec zaczął nas odpytywać. co robiła. Ŝe ojciec sądził. Ŝe była w Pekinie i apelowała o jego zwolnienie. Ŝeby pozwolono jej na wizytę.

powodu swojego nagłego zwolnienia i uwierzył w to objaśnienie. powiedział jeden z Rebeliantów. Tego rodzaju gazetki budziły we mnie przeraŜenie. Gdy ją spytał. Zgodnie z zaleceniami Tingów. usłyszawszy te słowa. Ale kiedy tylko w recepcji padało nazwisko ojca. więzienie czy nawet kara śmierci to zbyt lekkie kary! Zanim z nim skończymy. przecząco kręcono głowami. Rebelianci nękali ojca kampanią plakatów i gazetek ściennych. co się z nim działo w więzieniu. Ojciec jest jak „pies. Nie mogła mu powiedzieć o Zhou Enlaiu ani o Chen Mo. dlaczego go zwolniono. nie dała mu jasnej odpowiedzi. Ŝeby zwracano się do nich z takim pytaniem. jakie ojciec wypowiedział na zebraniu demaskacyjnym. Nie znała ojca. Ŝeby uniknąć kary. Ŝe ojciec udaje chorobę psychiczną. W tym błędnym kole zwiększały się dylematy mamy i rosło szaleństwo ojca. który ośmiela się tak bezczelnie atakować Wielkiego Przywódcę. miała się w oburzeniu zerwać na równe nogi i zawołać: „Dla tego człowieka. Pani Shao warknęła do mamy. cytując jakiś slogan wysławiający bezwzględność i siłę Rewolucji Kulturalnej. wykorzystując swoje rodzinne zaplecze (chodziło o to. który był prawą ręką Tingów. Nie moŜna go było przyjąć bez upowaŜnienia władz — a nie było zwyczaju. Mama usiłowała skierować go na leczenie. Mama nic nie wiedziała o tym. Mama poszła do dominującej grupy Rebeliantów i prosiła o upowaŜnienie umoŜliwiające hospitalizację. pani Mao. nie miała do niego osobistych pretensji i uraz — więc nie śledziła jego sprawy. W wersji. Ŝywiąc się sobą wzajemnie. Była to grupa dowodzona przez panią Shao i najwyraźniej sterowana przez Tingów. Ojciec nie zniósłby tego. pewna podła cecha pani Mao działała na naszą korzyść — zawsze bardziej jej zaleŜało na prywatnych wendetach niŜ na innych sprawach. Ŝe jej ojczym. niech odbędzie całą karę!”. który wpadł do wody i będzie bity i chłostany bez litości”. był lekarzem). Poszła do kliniki poprzednio przeznaczonej dla członków rządu prowincji. jaką przedstawiały plakaty. doktor Xia. Próbowała równieŜ w szpitalach psychiatrycznych. Ŝe Ŝona „błagała o łaskę dla niego” u Tingów. Pani Mao oskarŜa mojego ojca! To bez wątpienia jego koniec! Ale. 386 . Najwyraźniej Tingowie powtórzyli pani Mao „zbrodnicze słowa”. a ona mu pomaga. paradoksalnie. w rozmowie z nimi i w swoim liście do Mao.

Podarł na strzępy wszystkie fotografie z rodzinnego albumu. jak kurczowo ściska palcami róg poduszki. obwoŜony po ulicach. jak stoi na wolno jadącej cięŜarówce. „Nie martw się. Nagle skoczył do góry i wpadł do sypialni. jako Ŝe były dziełem „mas”. Ojciec szarpnął się i wyszedł z pokoju. stawały się coraz bardziej brutalne. ale była spokojna. Ŝe jej reakcja uwieczniona w gazetce moŜe być tylko plotką. zaprawione jadem Tingów i potępieniem pani Mao. Najbardziej smuciło mnie to. Usłyszeliśmy łoskot. Zebrania demaskacyjne Rebeliantów. co z ojcem. Potem zwróciła się do nas: „Zobaczcie. Ŝe mocno trzyma mamę za szyję. wszystko w porządku” — powiedziała do szlochającej babci. Miała słaby głos. jednak pocieszaliśmy się myślą. Wyglądało na to. Pewnego razu przyszedł z mocno uszkodzonym okiem. na których byli Tingowie. Na plecach miał wielki afisz zawieszony na cienkim drucie. Nie stanowiły elementu oficjalnych mediów. a ojciec z trudem próbował unieść głowę. Wyłamał nogi od krzeseł i stołu i takŜe je spalił. a udusiłby ją. które stanowiło zagłówek łóŜka. Mama powoli usiadła. Przykryła lewe ucho dłonią. Jednak w głębi duszy wiedziałam. miała szarą twarz. W jego obłędzie ciało jakby się oddzieliło od umysłu. chociaŜ ojcu pozwolono wracać z nich do domu. Spalił powłoczki i prześcieradła i wiele ubrań naleŜących do członków rodziny. Ojciec obudził ją ciosem właśnie w ten bok głowy. a ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu bambusowym u siebie w gabinecie. a drzwi będą zamknięte od środka? Mama miała powaŜnie uszkodzone lewe ucho i prawie zupełnie na nie 387 . Jakiś Rebeliant bez litości wykręcał mu do tyłu ramiona. W tym lustrze zobaczyłam. wpadliśmy tam za nim i zobaczyliśmy. Innego dnia widziałam. Co będzie. Babcia całą noc siedziała pod drzwiami sypialni rodziców. Teoretycznie gazetki nie były oficjalne. Ja takŜe nie mogłam spać. Ŝe wydawał się zupełnie obojętny na ból fizyczny. który wrzynał mu się w kark. Czy poszedł do siebie?” — i oparła się z powrotem o lustro w ramie z kamforowego drzewa. Ŝe wyraŜane na nich treści są zgodne ze stanem faktycznym. Z krzykiem go odciągnęliśmy. jeśli ojciec rzuci się na mamę. Pewnego popołudnia mama odpoczywała na łóŜku.Wtedy o tym nie wiedzieliśmy. Ŝe jeszcze trochę.

Mama miała coraz silniejsze krwawienie z dróg rodnych. Ŝe gdy ludzie są szczęśliwi. Tej nocy spałam z mamą. a ja zostałam z mamą w nowym miejscu i opiekowałam się nią. Kiedy mama poczuła się lepiej. Ŝeby przejść między nimi. Zdałam sobie wtedy sprawę. babcią i Xiaofangiem — wszyscy byliśmy stłoczeni w jednym łóŜku. uśmiechali się do mnie przyjaźnie i wyglądało na to. Rebelianci z jej pracy byli dla niej bardzo mili. Młody Rebeliant pomógł nam takŜe wstawić do pokoju drugie łóŜko. Przeprowadziliśmy się jeszcze tego samego popołudnia. Ŝe trudno było zakładać. Uznała.ogłuchła. Nie mogliśmy ani rozprostować nóg. co w tamtych czasach było niesłychane. Pokój mamy był bardzo ciasny. Ale im było chyba obojętne. wszędzie szczątki popalonych mebli 388 . Nasz młody sąsiad miał silnego zeza — i śliczną dziewczynę. bo nie wiedziałam. W końcu ze zmęczenia zapadłam w przerywany. ani odwrócić się na drugi bok. jaką prezentowali Rebelianci z wydziału ojca. Oczywiście „uczniowie kapitalizmu” znajdowali się w tak Ŝałosnej sytuacji. czy nie. kiedy mama myła twarz pod okapem dachu. bo w stróŜówce nie było kuchni. była to prawdziwa ulga. W pokoju obok mieszkał młody Rebeliant z wydziału mamy. czy o tym wiemy. nasz sąsiad zapytał. jakieś dwa metry na trzy. przywitał nas zwyczajnie. Ŝeby chcieli opowiadać innym o cudzym Ŝyciu. Mieściło się tu tylko łóŜko i biurko i nie było nawet miejsca. Nie mówiłam mu „dzień dobry”. Byliśmy mu bardzo wdzięczni. Ŝe pozostawanie w domu moŜe być dla niej zbyt niebezpieczne. Jego pokój był dwa razy taki jak nasz. ku mojemu zaskoczeniu. Mieszkanie było w okropnym stanie: okna powybijane. Kiedy wpadałam na nich rano. Ŝebyśmy mogli względnie wygodnie spać. Pewnego dnia. nie moŜna było wysterylizować igły i zrobić zastrzyku. Ale wiem. Po ostentacyjnej lodowatości. Przez kilka następnych dni Jinming mieszkał z ojcem. chociaŜ odrobinę sztywno. czy chce mieć jakiekolwiek kontakty z rodziną „uczniów kapitalizmu”. Mamę traktował uprzejmie. wróciłam do ojca. ani babcia nie zmruŜyły oka. ale on. płytki sen. Dali jej klucz od stróŜówki ogrodnika w rogu ogrodu. i poszła do swojego wydziału prosić o jakieś lokum. czy chciałaby się zamienić pokojami. Ŝe są szczęśliwi. kilka dni po naszym wprowadzeniu się. która zostawała z nim na noc. Ŝe ani mama. stają się Ŝyczliwi dla innych. Bardzo nas to przestraszyło. bo w środku było za ciasno.

który mieszkał na ostatnim piętrze. Wiele razy chciałam biec do mamy. W nocy zamykałam drzwi od swojej sypialni. Ŝe nie mogę wszczynać alarmu. Ŝe właśnie przekłada nogę przez Ŝelazną krawędź. kiedy w mieszkaniu ucichną jego kroki i pójdzie wreszcie spać. 389 . W obłędzie zrobił się nadludzko sprawny i silny. Ŝeby zostawić go całkiem samego. czy jestem. Złapałam go za rękę i wciągnęłam na podest. Nie zwracał jednak na mnie uwagi. Sąsiad. bo jego twarz przybrała prawie normalny wyraz. Ojcu było obojętne. ale teraz powiedział: „Widziałem. Ale nad drzwiami było małe okienko. Nasz budynek miał pięć pięter. Pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam. WciąŜ podnosił cięŜkie mahoniowe meble i znowu je opuszczał. Instynkt podpowiadał mi. Odwrócił się do mnie i zapytał: „Co ty tu robisz?”. Na podeście z lewej strony było małe okienko. Kiedy próbowałam wyleźć przez okienko. „Ojcze!” — zawołałam drŜącym głosem. „Proszę. Pomógł mi zejść na dół. którego nie dawało się zamknąć. Wyglądało na to. Jakoś mi się udało zwabić go i odciągnąć od krawędzi dachu. cały czas chodził duŜymi krokami po mieszkaniu. pod balkonem. Kilka razy mnie uderzył. chociaŜ starałam się. W chłodną wiosenną noc z rozpaczą czekałam. Wydawało mi się. Ŝeby mi otrzeć łzy. bez końca i bez sensu. Jakiś czas temu przestaliśmy się witać. zobaczyłam ojca na skraju dachu. Ŝe coś do niego dotarło. właśnie schodził na dół. zniknęła zwykła obojętność i intensywny ruch oczu. Pobiegłam na ostatnie. Ŝeby nie miał kłopotów. które wychodziło na płaski. Ogarnęło mnie jakieś złe przeczucie i poszłam szybko do drzwi. jak twój ojciec wychodził na dach”.i ubrań. pokryty deskami dach sąsiedniego czteropiętrowego domu. Jednak pewnego dnia zabrakło mi jego obecności. przyjdź tu i pomóŜ mi przejść przez okienko” — powiedziałam. Mieszkanie z nim było koszmarem. ale nie mogłam zdobyć się na to. Ŝe wślizgnął się tym małym otworem i zeskoczył na podłogę. Cała się trzęsłam. czego nigdy przedtem nie robił — chowałam się więc przed nim w rogu ogrodu. Ŝeby brzmiał normalnie. bo mógł przyjść i mówić do mnie. czy mnie nie ma. posadził na sofie i nawet wziął ręcznik. Dach miał niskie Ŝelazne barierki przy krawędziach.

pracownicy z wydziału ojca. W Instytucie Medycznym w Sichuanie działali członkowie „Czerwonego Chengdu”. jak informują szeptem tych. Przy instytucie był szpital psychiatryczny i słowo z kwatery głównej mogło spowodować. jak wielu innych. Yan i Yong musieli znaleźć polityczny powód dla 390 . Zamiast skierować go na leczenie. Sam Mao wciąŜ jeszcze był poza zarzutami. Zrozpaczona mama poszła do kwatery głównej „Czerwonego Chengdu”. jednak obeszło się bez cytowania. Ŝe nie są w stanie mnie złamać. Obiecał zobaczyć. ale wtedy. Czekaliśmy. Widzieliśmy. ale musieli przekonać swoich towarzyszy. ale wiedziałam. KaŜdego dnia pojawiał się nowy afisz zatytułowany „Poufna historia wariata Changa”. nie byłam absolutnie przekonana o ich niewinności. juŜ musiałam się zrywać. Niektórzy z nich wiedzieli. Milczenie Chen Mo oznaczało. ale znałam swoich rodziców. Zanim się otrząsnęłam z szoku. Rebelianci zrobili sobie rozrywkę z jego choroby. winiłam głównie Sztab Rewolucji Kulturalnej i panią Mao. i słyszałam. nie czułam się upokorzona. Co sprawiało. W moich myślach zagościły wątpliwości co do nieomylności Mao. jak fizyczny i psychiczny stan ojca z kaŜdym dniem się pogarsza. Zanim zaczęto prześladować ludzi. Ŝe ludzie zamieniali się w potwory? Jaki był sens tego całego okrucieństwa? W tym czasie moje oddanie dla Mao zaczęło słabnąć. Nie bałam się. którzy mnie nie znali. kim jestem. Afisze wieszano na widocznym miejscu przed wydziałem i przyciągały wielu zainteresowanych. Chciałam wyglądać spokojnie i dać im do zrozumienia.Ale po chwili te oznaki normalności zniknęły. ale nic się nie działo. Względy humanitarne zostały potępione przez Mao jako „burŜuazyjna hipokryzja”. nie szczędzili mu sarkazmu i drwin. Serce mi się tłukło z gniewu i nieznośnego bólu z powodu ojca. Jej autorzy. co się da zrobić. Mama znowu poszła do Chen Mo prosić o pomoc. Ŝeby je czytać. czułam dla nich tylko potępienie. Ŝe przyjęto by tu ojca. Ŝe „nie będzie litości dla wrogów klasowych”. bo podniósł rękę i zamierzył się na mnie. do Yan i Yonga. Ŝe raporty o moich reakcjach dotrą do jego prześladowców. chociaŜ czułam na sobie spojrzenia innych ludzi. Zmuszałam się do tego. Yan i Yong byli pełni sympatii dla mamy. Ŝe nie udało mu się wydobyć od Tingów pozwolenia na leczenie ojca.

Ŝe kaŜdy nowy Komitet Rewolucyjny powinien mieć w swoim składzie „rewolucyjnych urzędników” — oprócz Rebeliantów i przedstawicieli sił zbrojnych. Zawlekli go na górę do małego. „Czerwone Chengdu” uwaŜało. Liście bambusa kołysały się nad ceglanym murem i nad Ŝelazną bramą szpitala. otoczony polami ryŜowymi. Ŝe ojciec jest idealnym kandydatem na „rewolucyjnego urzędnika”. jak go ubierają w kaftan bezpieczeństwa. Mao powiedział. Powiedział mamie. ale wiedziałam. jak szorstko go traktują. A to z kolei doprowadziłoby do klęski „26 sierpnia”. Kiedy juŜ byli przy szpitalu. jak i „26 sierpnia” starały się znaleźć takich urzędników. I znaleźli: był ofiarą prześladowań ze strony Tingów. ojciec zaczął się szarpać. Kolejna brama odcinała drugi dziedziniec. Niemniej były to tylko zarzuty z gazetek ściennych. w których kłamstwa i prawda często się mieszały. Ŝe biorą go na kolejne zebranie demaskacyjne. Psychiatra. Był jeszcze jeden powód. Ŝe ojciec był oskarŜony. Ojciec został skierowany do szpitala psychiatrycznego przy syczuańskim Instytucie Medycznym. i dało mu upowaŜnienie na leczenie. Ŝeby reprezentowali ich w Komitetach Rewolucyjnych. jak złoŜona jest polityka i jak trudno prowadzić administrację. tak Ŝe mama i ja nie widziałyśmy. MoŜna je było odwołać. wiedzieli takŜe. Serce mi pękało na widok tego. Na końcu dziedzińca schody z czerwonego piaskowca prowadziły do dwupiętrowego budynku o ścianie bez okien. doktor Su.leczenia ojca. lat trzydziestu kilku. który leŜał na przedmieściach Chengdu. porośnięty zielonym mchem — była tam rezydencja lekarzy i pielęgniarek. Ŝe to dla jego dobra. miał miłą twarz i profesjonalne obejście. Dwóch pielęgniarzy ubranych w zwykłe ubrania przyszło po ojca i powiedzieli mu. „Czerwone Chengdu” wiedziało. Ŝe pani Mao go potępiła. Ŝe musi przez tydzień obserwować 391 . Potrzebowali kompetentnych doradców. Poza tym właśnie doświadczali na własnej skórze. otoczonego wysokim mocnym murem. poniewaŜ dopuścił się świętokradczych słów na temat Mao i Rewolucji Kulturalnej. pustego pokoju i zatrzasnęli drzwi. Zarówno „Czerwone Chengdu”. Mógł dostarczyć amunicji przeciwko nim i moŜe nawet pomóc doprowadzić do ich upadku. Tylko tymi schodami moŜna się było dostać na wydział psychiatryczny.

Ojciec uŜywał pseudonimu i powiedziano mu. Mama przynosiła posiłki ze specjalnej kuchni. Na rozkaz „Czerwonego Chengdu” ojciec dostawał jedzenie i miał całodzienną opiekę pielęgniarki. Ojciec był spokojny. zdawał sobie sprawę. tak bardzo daleki od codziennej przemocy i terroru. Mógł wyjść. Następnym razem. dla własnego bezpieczeństwa. spokojne przechadzki po kampusie. Ojcu zaaplikowano elektrowstrząsy i zastrzyki insuliny. kiedy zobaczyłam ojca. którzy traktowali ojca z wielką uprzejmością. Ŝe to mieszkanie jest równieŜ 392 . KaŜdego dnia przychodzili w odwiedziny Yan i Yong. Udałam. W letnich powiewach pachniały duŜe jak pięść kiście białych kwiatów. Bardzo to lubili. Ludzie ci często sami byli obiektami zebrań demaskacyjnych prowadzonych przez grupę pani Shao. Jednak doktor Su odparł. Ŝe muszę iść toalety — Ŝeby wytrzeć łzy. Ŝe są zakochani. Po kilku dniach zaczął odzyskiwać równowagę psychiczną. kiedy ojciec znowu jest zdrowy. Pod koniec tygodnia powiedział: schizofrenia. Ŝe umoŜliwili mu leczenie. Ciągle powtarzał.ojca. kiedy zapadała ciemność. do którego wchodziło się z osobnego dziedzińca. Często odwiedzałam tam rodziców. W połowie lipca ojciec wrócił do normy psychicznej i wypisano go ze szpitala. Ŝe nie ma innej metody. i szliśmy wtedy na długie. Leczenie trwało około czterdziestu dni. To było jak sen o pogodzie i spokoju. Uśmiechali się. On i mama dostali małe mieszkanie przy Uniwersytecie Chengdu. przyjeŜdŜając na poŜyczonym rowerze — godzina pedałowania po wyboistej wiejskiej drodze. Ŝeby nie wychodził w dzień poza dziedziniec. Ŝeby poprosiła lekarzy o zmianę terapii. W końcu koszmar się skończył. Znowu dobrze wyglądał. Yan i Yong odwiedzali go często razem z tymi pracownikami jego wydziału. pomyślałam. razem moŜemy sprostać kaŜdemu nieszczęściu. którzy go lubili i okazywali mu sympatię. Ojciec nawet się śmiał. jak bardzo jest wdzięczny studentom za to. ale ze łzami w oczach błagał mamę. „To takie bolesne — powiedział. W dowcipny sposób droczył się z nimi i Ŝartował. siedział na łóŜku i rozmawiał z mamą. Teraz. a takŜe przywódcy „Czerwonego Chengdu”. — To gorsze niŜ śmierć”. Yan i Yongiem. Wiedziałam. a za nami w pewnej odległości para straŜników. zanim postawi diagnozę. Przy bramie stali na straŜy studenci. Ojciec polubił Yan i Yonga i chociaŜ nie był spostrzegawczy.

Obie strony zabierały z magazynów schodzące prosto z linii produkcyjnych czołgi. samochody opancerzone i działa artyleryjskie. W Yibin toczyły się brutalne walki z uŜyciem granatów. Ŝeby nigdy nie musiał stąd wychodzić. zabijając ponad trzysta osób i raniąc o wiele więcej. nie wskazując jednak przy tym. ale Ŝyczyłam ojcu. i przykrócił Lin Biao. szef bezpieki Mao. określając te frakcyjne walki jako „kontynuację walk pomiędzy Kuomintangiem a komunistami”. W końcu jednak Mao doszedł do wniosku. które było w rękach „Czerwonego Chengdu”. Z jednej strony chciał. powiedział: „Niech młodzi ludzie mają szansę nabrać wprawy we władaniu bronią — juŜ bardzo dawno nie mieliśmy Ŝadnej wojny”. poniewaŜ właśnie ta prowincja była chińskim centrum przemysłu zbrojeniowego. poniewaŜ Lin Biao rugował swoich oponentów i obsadzał ich stanowiska swoimi zwolennikami. Ich wzajemna wrogość była znacznie większa niŜ obowiązkowy gniew na „uczniów kapitalizmu”. którzy w końcu zdobyli miasto. którzy postanowili zmieść swoich oponentów. Jednak do walk frakcyjnych Rebeliantów miał raczej ambiwalentne podejście.rodzajem więzienia. W samym Yibin zabito ponad tysiąc osób. Pani Mao i Kang Sheng. Jak było do przewidzenia. Tingowie wyekspediowali tam ponad pięć tysięcy członków „26 sierpnia”. róŜne jednostki armii wyposaŜyły róŜne oddziały frakcyjne według własnych upodobań i sympatii. Ŝeby frakcje się zjednoczyły. W siłach zbrojnych panowało zamieszanie. oraz Sztab Rewolucji Kulturalnej dolewali jeszcze oliwy do ognia. Sztab Rewolucji Kulturalnej rozkazał armii „wydać broń Rebeliantom dla samoobrony” — znowu nie precyzując. Kiedy krwawe rozgrywki się rozprzestrzeniły. W końcu „Czerwone Chengdu” zostało zmuszone do opuszczenia miasta. moździerzy i broni maszynowej. 393 . Innym powodem tych walk była działalność Tingów. Ŝe armia nie moŜe być tak zdestabilizowana. którą frakcję uwaŜają za właściwą. którą frakcję naleŜy popierać. W lecie 1967 roku walki frakcyjne Rebeliantów przekształciły się w małą wojnę domową w całych Chinach. Walczyli o władzę kłami i pazurami. ale nie był w stanie — i chyba nie chciał — stłumić chęci wojny i walki. Wiele osób uszło do pobliskiego Luzhou. W Sichuanie walki były szczególnie zaŜarte.

W tych okolicznościach „Czerwone Chengdu” wysunęło wobec ojca trzy Ŝądania: miał ogłosić. Yan i Yong nie mogli go juŜ dłuŜej osłaniać. Powiedział teŜ. Potem wrócili i powiedzieli 394 . Rodzice od razu wpadli w ręce Tingów i grupy pani Shao. Ŝe nie będzie popierał Ŝadnej grupy przeciwko drugiej i nie dostarczy informacji przeciwko Tingom. którzy okazali ojcu sympatię. bo moŜe to tylko pogorszyć sytuację. Ŝe nie będzie reprezentował frakcji w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Ŝe przyszłość pracowników wydziału ojca zaleŜy od postawy. Ci. Pewnego dnia dwóch męŜczyzn z grupy pani Shao przyszło do naszego mieszkania. Tingowie dali jasno do zrozumienia. Odmówił. jaką wobec niego zajmą. „To rzadka rzecz spotkać taki charakter — powiedział Yong. Powiedział. Z wściekłości niektórzy krzyczeli: „Trzeba mu sprawić lanie! Nabierze rozumu. Pewnego wieczoru pod koniec września 1967 roku odwieziono i jego. którym zawdzięczał Ŝycie. niosących zakrwawione ciała poległych. i mamę do naszego poprzedniego domu. Odrzucił propozycję rehabilitacji i powrotu do władzy. — Nie naleŜy go karać. OdwaŜył się sprzeciwić nawet tym Rebeliantom. A torturując go.W Chengdu walki były sporadyczne i uczestniczyli w nich tylko najbardziej zajadli fanatycy. Dręczono ojca tak. Pani Shao obiecano w tworzącym się Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym stanowisko. Ŝe ich popiera. Ŝe nigdy nie spotkali człowieka tak niewiarygodnie upartego i przewrotnego. Odprowadzili rodziców do domu i poŜegnali się. widziałam takŜe ludzi strzelających w walkach ulicznych. W kierownictwie „Czerwonego Chengdu” nastąpił rozłam. Jedna z grup oświadczyła. Ale widziałam przemarsz dziesiątków tysięcy Rebeliantów. zostali potępieni i oskarŜeni. Pomimo groźby bicia i mimo wdzięczności dla Rebeliantów ojciec nie odstąpił od swoich zasad. ale nie poddał się. To pryncypialny człowiek!”. Ŝe prawie go zadręczono na śmierć. jeśli zostanie zamęczony na śmierć. podobnie jak kilka innych osób. kiedy połamiemy mu kilka kości!”. Ale Yan i Yong stanęli po jego stronie. które odpowiadało stanowisku ojca. Nie ugnie się nawet wtedy. zostać ich doradcą i ewentualnie reprezentować ich w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Ŝeby zabrać ojca na „zebranie”. opowiedzieć im o zbrodniach Tingów. ściągniemy na siebie hańbę. Przyjazna do tej pory atmosfera wokół ojca stała się niemiła.

zamknięto go w małym pokoju. Zemdlał. przez Jangcy strzelała cięŜka artyleria. Czuł straszne pragnienie. Xiaohei poszedł po maszynkę do strzyŜenia włosów i ostrzygł mu drugą połowę głowy. więc wywlókł się z pokoju i zaczerpnął trochę wody z kałuŜy na dziedzińcu. Ŝe na kolejnym zebraniu demaskacyjnym będą mnie szarpali i ciągnęli za włosy”. Następnego ranka czternastoletni wtedy Jinming pobiegł. który przy poprzednich biciach nawet nie jęknął. Kiedy ojciec zobaczył swoją łysą głowę w lustrze. leŜącego około dwustu czterdziestu kilometrów od Chengdu. Kiedy się ocknął. uśmiechnął się ironicznie i powiedział: „I dobrze. Na dziedzińcu stało kilka osób z grupy pani Shao. krzyczał z potwornego bólu. Nie będę się przynajmniej martwił. Tej nocy ojciec. zbirów juŜ nie było. Kiedy przybył do biura. Miał posiniaczoną i okropnie spuchniętą twarz. Bili go i kopali. Tym razem nie potrzebowaliśmy upowaŜnienia do leczenia. poŜyczyć wózek. i chętnie by juŜ zakończyli swój wegetariański post”. Zbiry naleŜały do frakcji „26 sierpnia” z Chongqing. w którym było kilkunastu obcych męŜczyzn. Załadowaliśmy ojca na wózek i zawieźliśmy do pobliskiego szpitala ortopedycznego. niektórzy nawet zostali zakwaterowani w naszym kompleksie. Ŝeby zawieźć ojca do szpitala. Ŝebyśmy wzięli go do domu. Byli sfrustrowani i niespokojni i powiedzieli pani Shao. Ŝe „mają dziki apetyt na krew i mięso. Wyszła z niego woda. Grupa „26 sierpnia” wyszła z miasta i wielu jej członków uciekło do Chengdu. krew i odchody. kiedy tylko otworzono kuchnię. Kiedy zobaczyłam. Wtedy zaoferowano im ojca. Ojciec opierał się o ścianę w korytarzu swojego wydziału. jednak nikt nie kiwnął palcem. Wlewali mu siłą wodę ustami i nosem. Próbował stanąć. Ŝe ściska mnie w gardle. Lekarz pył bardzo miły i delikatny. ale nie mógł. 395 . zwłaszcza w dolną część ciała. jako Ŝe jego dolegliwość nie miała nic wspólnego z umysłem. a potem skakali mu po brzuchu. Ŝeby mu pomóc. Połowę głowy mu ogolono. Miały tam miejsce powaŜne potyczki. jak ostroŜnie i z troską dotyka ojca. w genitalia.mnie i moim braciom. poczułam. Choroby umysłowe były czułym punktem — ale kości nie miały zabarwienia ideologicznego. Zebranie demaskacyjne się nie odbyło.

aresztowany i wypuszczany — razem z wieloma dawniejszymi urzędnikami z rządu prowincji. Ŝeby go zadenuncjowała i oskarŜyła. Ŝeby czuć do ojca urazę. „Nie sprzedam duszy” — odpowiedział ojciec. który nie miał jednej trzeciej czaszki. Ŝeby poprosił Tingów.Widywałam tyle szarpania. Ci. i mocno na nią naciskano. Tingowie wiedzieli. Presja na tych „kursach” była tak silna. Ŝe wielu ludzi czołgało się i płaszczyło przed Tingami. Nie zaprosił jej matki na ślub. gdy tylko nam pozwalano. Przez ponad rok. Kiedy mama powtórzyła to ojcu. pełne poparcie Kierownictwa Rewolucji Kulturalnej. bo na to trzeba upowaŜnienia. Nie okazał jej zbyt wiele 396 . Ŝe Tingowie są gotowi „wybaczyć” ojcu. popychania. kiedy wracał na krótkie okresy do domu. ale nie moŜe zostać w szpitalu. ojciec był aresztowany i wypuszczany. Widziałam młodego męŜczyznę na noszach. Stawiać im dalej opór „to tak. jak rzucać jajkami o granitową skałę”. a tak mało ludzkiego traktowania. wielu popełniało teŜ samobójstwa. „Ale — drąŜyła dalej mama ze łzami w oczach — teraz nie chodzi o to. Pozwolił. Ŝe to od wybuchu granatu ręcznego. Ŝe uwaŜa ich za „dobrych urzędników”. bicia. a Zhou Enlai oświadczył. często robili to. Areszt nazywano teraz „kursami studiowania myśli Mao Zedonga”. od końca 1968 roku. Ŝe uzyskali odnowione. Mama znowu poszła do Chen Mo. Byli to ludzie poranieni na zebraniach demaskacyjnych i w walkach frakcyjnych. Odwiedzaliśmy ojca w areszcie. Ŝeby w rozpaczliwym stanie przeszła setki kilometrów. Miała wiele powodów. Potem powiedział. Podkreślił. Lekarz powiedział. Teraz chodzi o twoje Ŝycie! Jakie znaczenie ma kilka napisanych słów w zestawieniu z Ŝyciem?”. aby połoŜyli kres biciu ojca. Kilka dni później Chen powiedział mamie. Ojciec nigdy nie zgodził się na współpracę z Tingami. Nasz dom był ciągle nachodzony i wywracany do góry nogami. którzy popełniali samobójstwa. Ŝe ojciec ma złamane dwa Ŝebra. oświadczył Chen. Jego towarzysz wyjaśnił nam. i zawsze otaczaliśmy go ciepłem i miłością. Ŝebyś odzyskał pracę ani o rehabilitację. kiedy wyrzekli się ich bliscy. odparł: „Nic dobrego nie moŜna o nich powiedzieć”. Poza tym szpital musiał przyjąć wielu cięŜko rannych. jeśli napisze w gazetce ściennej pochwalę „dobrych urzędników” Liu Yeting oraz Zhang Xiting. jak bardzo mu w tym pomogła rodzina. Ŝe ojciec bardzo kocha mamę.

Fakt. popełnił samobójstwo. Ŝeby ją nękać. nadzorującym zbieranie informacji i wysyłanie ich z miasta. kiedy nie miała nawet dwóch lat. które co do minuty rozliczały ich przeszłość. po prostu jeździli po kraju. To przez nich mama dowiedziała się danych i adresów dawnych znajomych. w centrum Chengdu. do której miał naleŜeć Yuwu. 397 . z których ostatni miał w składzie około piętnastu osób. doktor Xia wynajmował pokój komunistycznemu agentowi Yuwu. Ŝeby go oskarŜyła. Ale śledztwo ujawniło ich powiązania i oświadczono. wymyślając siatkę szpiegowską. Dawno temu w Jinhzou. Straszliwie go torturowano i w końcu „wyznał” wszystko. W róŜnych okresach mamie przydzielano róŜne zespoły śledcze. Podczas Rewolucji Kulturalnej został zmuszony do tego. Ale mama rozumiała i szanowała ojca — i nigdy nie przestała go kochać. kiedy przechodziła załamania. z którymi juŜ przed laty utraciła kontakt. który był szefem mamy. Większość z nich nie miała pojęcia. równieŜ za to. Zawsze Partia i rewolucja były dla niego waŜniejsze niŜ ona. ale grupa pani Shao i inne organizacje. które nie miały z nią nic wspólnego. Ŝe jej ojcem był generał Xue. kim mama jest. którego mama nie znała. chętnie tego wezwania usłuchały. Ŝe pracuje dla Kuomintangu. kiedy przeŜywał taki trudny okres. udawał. W Yibin nie chciał jej przenieść do lepszego szpitala. kto dla niego pracuje. Mao chciał. aby kaŜdy. Większość śledczych nie przywoziła Ŝadnych obciąŜających informacji. W tamtych dniach kaŜdemu „uczniowi kapitalizmu” przydzielano jeden lub więcej zespołów śledczych. W wydziale mamy nie usłuchano wezwania Tingów. był nieistotny. Nie wspomniał o mamie. równieŜ stanęła po jego stronie. Nie była na tyle waŜna. Z kolei nadzorca Yuwu. podcinając sobie Ŝyły. I teraz. Yuwu takŜe był okrutnie torturowany. Pewnego razu był to wiec z dziesiątkami tysięcy uczestników w Parku Ludowym. Ŝeby przyznał. śeby nie oskarŜać innych. ale jedna grupa wróciła z prawdziwą „sensacją”.sympatii. był dobrze sprawdzony. Ŝe zmarł. Ŝe był kuomintangowskim szpiegiem. Ŝe równieŜ naleŜała do siatki szpiegowskiej. Ŝeby stanowić cel tak wielkiego mityngu. Została potępiona za co się tylko dało. śaden rachunek własnych krzywd nie mógł jej zmusić. Musiała przejść setki zebrań demaskacyjnych. Posyłano ich w róŜne strony Chin. kiedy groził jej niebezpieczny poród. w 1949 roku.

Po prostu kazano mamie przyznać się. Po latach mama dowiedziała się. Argumentowała. Ŝeby cokolwiek wyjaśnić. Nawet ci. osiemdziesiąt tysięcy ludzi uwięziono i torturowano. W 1936 roku zwolniono w taki sposób sześćdziesięciu jeden komunistów. Po tym precedensie wielu dawnych nielegalnych działaczy komunistycznych i ludzi. Podczas Rewolucji Kulturalnej pani Mao i Kang Sheng oznajmili. którzy się z nimi kontaktowali. ale jak się okazało. mieli bardzo powaŜne kłopoty. kuzyn Hu. poddawano „zebraniom demaskacyjnym” i bez litości torturowano. walczących o komunistyczne Chiny. ale w odpowiedzi usłyszała. którzy bardzo luźno byli z nimi związani. wydany przez Centralny Komitet Partii. zgładzono wtedy ponad czternaście tysięcy ludzi. Ŝe jej pierwszy chłopak. Ŝe prowadzący wtedy śledztwo pan Kuang był „zdrajcą i kuomintangowskim szpiegiem”. Ŝe są „szpiegami i zdrajcami”. Powiedziano im. tysiące z nich zmarło. jeśli napiszą. Aresztowano ich. Ŝe śledztwo z 1955 roku oczyściło ją z podejrzeń. do której naleŜy Pekin. Wszystkie pytania. Władze kuomintangowskie obiecały. znowu powróciły. ministrów i pierwszych sekretarzy prowincji. Według późniejszych oficjalnych danych w Yunnanie. Najpierw pan Kuang i jego towarzysze odmówili. Pan Kuang usłuchał i został zgodnie z umową zwolniony. które pojawiły się w 1955 roku. Pan Kuang w młodości został uwięziony przez Kuomintang. zostało oskarŜonych o to. Ŝe była członkinią kuomintangowskiej siatki szpiegowskiej. ale potem przyszedł rozkaz partyjny. jego ojciec wykupił go z więzienia za sztabki 398 . prowincji graniczącej z Sichuanem. Rozkaz „odwołania”. Wielu innych postąpiło tak samo. których wtedy zgładzono. Ŝe zgładził go Kuomintang. wymuszone „antykomunistyczne oświadczenie”. kiedy miała kilkanaście lat. Werdykt ten poparł osobiście Mao i wszyscy ci ludzie byli okrutnie torturowani. Ŝe Partia ich potrzebuje i nikt nie będzie zwaŜał na nieszczere. W prowincji Hebei. Ŝe zrywają z komunizmem — miało to być opublikowane w lokalnej gazecie. Tym razem jednak nie pytano po to. Najpierw sądziła.Wyciągnięto jej kuomintangowskie kontakty z okresu. pełniąc funkcje wicepremierów. Ŝe zwolnią z więzienia wszystkich działających w podziemiu komunistów. podpisał Liu Shaoqi. Potem wielu z tych ludzi zostało wysokimi urzędnikami rządu komunistycznego. był wśród tych. Ŝe było to „sześćdziesięciu wielkich szpiegów i zdrajców”.

Fakt. przyznając się do tego. Torturowany. Ŝe nie mogła się poruszyć. niezbyt często mogliśmy ją odwiedzać. poniewaŜ straŜniczka potrzebowała do pomocy męŜczyzn. jakie miała straŜniczki. a w zimie kazała jej godzinami klęczeć w zimnej wodzie. gdzie jest. Ŝona oficera. Ŝeby przynosił mamie co tydzień mleko. Kiedy była w areszcie. Mama musiała siedzieć na niej z nogami wyciągniętymi przed siebie. „Tygrysia ławka” skończyła się jednak wkrótce. jajka i kurczaki. Ŝe to on oczyścił mamę z zarzutów. Wędrowałam 399 . której mama nigdy przedtem nie widziała. Jednak Tingowie dowiedzieli się o tym i miła straŜniczka została wymieniona na kobietę. Ŝeby połamać kolana albo kości biodrowe. które. Ŝe sympatyzuje z „uczniami kapitalizmu”. zrobili to kilka razy. jak dobrze wiedziała. Warunki zaleŜały głównie od tego. przyniosła lekarstwa na jej krwawienia. Prosiła takŜe swojego męŜa. ale bez powodzenia. w kuomintangowskim więzieniu. nie zgodziła się jednak zadenuncjować ojca i nie uznała Ŝadnych zarzutów dotyczących „szpiegostwa”. Dwadzieścia lat temu w Jinhzou. usiłował popełnić samobójstwo. Wiele lat później kobieta ta została zdiagnozowana jako psychopatka i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. prowadziłyby do oskarŜenia kolejnych osób. Jej tors był przywiązany do filaru. którzy by wpychali cegły. a potem odmówili. Nikt nie umiał powiedzieć. Nowa straŜniczka nękała ją i torturowała. który miał specjalne przydziały Ŝywności. równieŜ straszono ją właśnie taką torturą. Dwa razy posadziła teŜ mamę na „tygrysiej ławce”. a uda do ławki — tak. Pan Kuang został oskarŜony o to samo. a nawet przez jakiś czas nie wiedzieliśmy w ogóle.” Potem pod pięty wsuwano jej cegły. jak umarł.złota. Chodziło o to. Niektóre były dla niej miłe — kiedy były z nią sam na sam. został uznany za dowód jej winy. Dzięki takim straŜniczkom jak ta kobieta zwolniono mamę kilka razy na parę dni do domu. Często kazała mamie całymi godzinami stać w pozycji zgiętej na dziedzińcu. Mama podpisała wiele „zeznań”. ale niechętnie. Jedna z nich. Zatrzymywano ją i wypuszczano z róŜnego rodzaju aresztów przez przeszło dwa lata — od końca 1967 roku do października 1969 roku. nie chcąc mieć z tym nic wspólnego.

„W przeciwnym razie — dodała — moŜe juŜ nigdy nie wyjdziesz stąd Ŝywa”. gdzie kiedyś było kino. Wzięłam mojego sześcioletniego brata Xiaofanga za rękę i poszliśmy pod to kino. Ŝeby powstrzymać łzy. chodząc po miejscach. zaniosłam mamie paczkę Ŝywnościową. Chodziliśmy w tę i z powrotem przed bramą. jak sądziłam. siedzieliśmy podczas wizyty pod jej lodowatym spojrzeniem. w których. jej psychopatyczna straŜniczka otworzyła nawet okno. Od czasu do czasu pozwalano nam podać jej paczkę albo zobaczyć się z nią przez kilka minut. Jeśli była szczególnie zawzięta straŜniczka. Przechodnie patrzyli na nas. chociaŜ nigdy nie na osobności. Mama powiedziała: „Nie”. zemdlała. Ŝe jeŜeli zadenuncjuje ojca i wyzna. Nie wyjaśniono dlaczego i zakazano w ogóle przynoszenia czegokolwiek. mogłaby być. Przeszukaliśmy wzrokiem rząd okien na drugim piętrze.po ulicach. Co więcej. na jesieni 1968 roku. . Ŝe mama nie Ŝyje. Pewnego dnia. Kiedy babcia to usłyszała. Jednak mama się nie pojawiła. I cały czas wbijała sobie paznokcie w dłonie. natychmiast będzie mogła nas zobaczyć. Ŝeby nas było lepiej słychać. przy głównej handlowej ulicy. Ŝe nie zostanie przyjęta. Powiedziała mamie. Ŝe była kuomintangowskim szpiegiem. Trzymano ją w pomieszczeniu. Chciałam tylko ją zobaczyć. Wiele lat później powiedziała. i wypatrywałam jakiegoś jej śladu czy znaku. ale powiedziano mi. ale nie zwracałam na to uwagi. Ŝe nas wtedy słyszała. W rozpaczy krzyczeliśmy: „Mamo! Mamo!” — aŜ do utraty głosu. Ta niewiedza o mamie była nieznośna. Pomyślała.

takie jak moi rodzice. papier toaletowy. Ŝeby Rebelianci mogli nadal prowadzić „rewolucję”. Prawie wszystko — sól. gdyŜ wiedział. Mao chciał. swoje ofiary. Główna kantyna w kompleksie pracowała normalnie. by mu pomagać w realizacji jego strategicznych planów. Ludzkie cierpienie go nie obchodziło. podobnie jak i inne rodziny „uczniów kapitalizmu”. pasta do zębów. ale nie zamierzał dopuścić do tego. Liczba ludności miejskiej wzrosła o kilkaset milionów. Ludzie istnieli dla niego tylko po to. Rodzice wciąŜ pobierali pensje. niemniej my.21 „Węgiel na śniegu” — moje rodzeństwo i przyjaciele (1967—1968) Podczas 1967 i 1968 roku Mao. Nie miał jednak na celu ludobójstwa. Jednak w miarę jak rewolucja się rozprzestrzeniała. Ŝe gdyby coś mu się stało. Nasze racje były takie same jak racje pozostałych. W Chengdu przez rok nie było cukru i przez sześć miesięcy 401 . coraz więcej dziedzin gospodarki ulegało paraliŜowi. by masowo wymierali. ale nie budowano ani nowych domów. mimo Ŝe nie tylko nie pracowali. Ŝeby ludzie walczyli. ale byli prześladowani i męczeni. trzymał w niepewności. ani Ŝadnych miejskich obiektów. będzie potrzebował administratora najwyŜszej klasy. albo zupełnie zniknęło z rynku. Nie głodził swoich ofiar. walcząc o ustanowienie osobistego systemu władzy. Deng Xiaoping teŜ był względnie bezpieczny. Większość mieszkańców „podtrzymywała rewolucję”. Kraj nie powinien się całkowicie załamać. Ŝywność i ubranie — albo było na przydział. takŜe byliśmy tam karmieni. Osłaniał więc premiera Zhou Enlaia.

Mama odparła. Nie czuliśmy do siebie uraz. Nauczyciele albo znaleźli się wśród oskarŜonych. Dzieci pochodzące z potępionych rodzin powinny „zakreślić granicę pomiędzy sobą i rodzicami” — i wiele z nich tak zrobiło. Pod koniec 1966 roku ja i moje rodzeństwo uznaliśmy. herbaciarni — niczego. Niektóre dzieci zmieniały nazwiska. Brak zajęć w szkole oznaczał brak kontroli. Nie mieliśmy Ŝadnych zwyczajnych problemów ani przyjemności nastolatków. Wiedzieliśmy. głębszy wymiar. co to oznacza. nie prowadziliśmy wojen. Od czerwca 1966 roku przestały działać szkoły. Kiedy na mamę wywierano nacisk. Ŝeby zademonstrować zerwanie z ojcem. inne nigdy nie odwiedzały swoich uwięzionych rodziców. które. Ŝe jest z nas bardzo dumna. Jedna z córek prezydenta Liu Shaoqi pisała afisze „obnaŜające” ojca. a były takŜe takie. Co mieliśmy robić z naszą wolnością? Nie było ksiąŜek. teatru. Ŝe mamy juŜ dość Czerwonej Gwardii. podziwialiśmy ich niezaleŜność i odwagę. czym moŜna by się zająć — oprócz kart. a wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego. co o tym sądzimy. były dzikie zebrania demaskacyjne oraz werbalne i fizyczne napaści. ale jedynym sposobem. Ŝe zostaniemy z nim. Ŝe jeśli z nim zostaniemy. moŜemy stać się „czarnymi”. Oczywiście Czerwona Gwardia dawała młodzieŜy całodniowe zajęcie. w jaki mogli dać upust swojej energii i frustracji. Ale powiedzieliśmy. w tej nie było się czym zajmować. muzeów. Nasza miłość i szacunek dla nich miała teraz inny. święciły swój tryumf. spytała nas. Innym efektem Rewolucji Kulturalnej był wielki wyŜ demograficzny. Reagowaliśmy empatycznie na cierpienia rodziców. co ma być. Dorastaliśmy szybko. chociaŜ bez oficjalnego błogosławieństwa.nie znalazłoby się tam choćby jednej kostki mydła toaletowego. i niech będzie. W przeciwieństwie do innych rewolucji. które brały udział w organizowanych przeciwko nim zebraniach demaskacyjnych. Rewolucja Kulturalna 402 . albo organizowali własne grupy Rebeliantów. muzyki. Ŝeby rozwiodła się z ojcem. filmów. Nie przejmowano się kontrolą urodzeń i podczas Rewolucji Kulturalnej populacja zwiększyła się o dwieście milionów. nienawidziliśmy ich dręczycieli i tym bardziej czuliśmy się z nimi związani. nie rywalizowaliśmy.

juŜ jako nastolatkowie. wróciłam do domu. w rozsądną dorosłość. Oprócz zajmowania się rodzicami spędzałam swój wolny czas — a miałam go wtedy pod dostatkiem — z moimi przyjaciółmi. a zgodnie z instrukcją Mao powinnyśmy podtrzymywać akcje przeciwko „uczniom kapitalizmu”.zakłóciła normalny bieg wieku dorastania. Gdy znowu szli do aresztu. Czasem pozwalano mi usiąść i porozmawiać z którymś z nich pod okiem straŜy. Ludzie wchodzący w skład poprzedniego zarządu prowincji i pracownicy Wschodniego Okręgu Chengdu dobrze mnie poznali i nienawidzili mnie — takŜe za to. Jingjin i młodymi koszykarzami przetrwała. szłam do pełnych poczucia wyŜszości Rebeliantów i Ŝądałam widzeń z nimi. Wszystkie były starsze ode mnie. Kiedy połoŜenie rodziców uległo pogorszeniu. Potrzebowałyśmy zajęcia. Mówiłam im wtedy. Wtedy właśnie odeszłam od instrukcji Mao i uczestnictwa w Rewolucji Kulturalnej raz na zawsze. Kiedy na krótko pojawiali się w domu. Jednak moja przyjaźń z Kluseczką. Przewrót w przemyśle według Przewodniczącego następował zbyt wolno. Mnóstwo czasu spędzałyśmy. Po powrocie z Pekinu w grudniu 1966 roku razem z Kluseczką i jej przyjaciółką Jingjin poszłam do lotniczych zakładów naprawczych na przedmieściach Chengdu. jaką we trzy wszczęłyśmy. Ŝe „patrzę przez nią jak przez powietrze”. Do naszej paczki naleŜała takŜe moja siostra Xiaohong i kilka innych dziewcząt z naszej szkoły. na przykład takie. jak bardzo ich kocham. Ŝe nie okazywałam przed nimi lęku. Często spotykałyśmy się w mieszkaniu którejś z nich i przesiadywałyśmy 403 . przechadzając się po wiejskich drogach. Ale jedyną akcją. Całe moje Ŝycie obracało się wyłącznie wokół nich. gorąco kochałam rodziców — w normalnych warunkach moje uczucia być moŜe nie byłyby tak intensywne. Gdy miałam czternaście lat. które umieszczano w gazetkach ściennych. wdychając gęsty zapach wczesnych kwiatów fasoli. i od razu zostaliśmy wrzuceni. Pewnego razu pani Shao wrzasnęła na mnie. obserwowałam ich nastroje i starałam się we wszystkim im dogadzać. usunęła teŜ jego pułapki. było przyciąganie uwagi młodych ludzi z zawieszonego teraz zakładowego zespołu koszykówki. Z wściekłości wymyślali róŜne pomówienia pod moim adresem. Ŝe „Czerwone Chengdu” zezwoliło ojcu na leczenie. poniewaŜ uŜyłam swoich wdzięków i uwiodłam Yonga.

wraz z jej napadami złego humoru. Moi przyjaciele śmiali się z mojego stroju. jakby oznaczała nielojalność wobec nich. Wszystkie sobie z niej troszkę pokpiwałyśmy. widząc jego twarz. czy bardziej lubi Jingjin. Niedługo potem usłyszeliśmy. któremu z koszykarzy która z nas się najbardziej podoba. Dziewczęta rozwaŜały. popełnili samobójstwo. Mnie takŜe ciągnęło do Sai. kiedy miałyśmy się z nim zobaczyć. czy mnie. KaŜdą własną sprawę czy przygodę uczuciową natychmiast tłumiłam. Ŝe jej rodzice. nie mogąc juŜ znieść oskarŜeń i zebrań demaskacyjnych. Ale ja się uparłam. Ŝe brat jednej z dziewcząt równieŜ popełnił samobójstwo. Niektórych z jego kolegów „konspiratorów” 404 . starannie czesała swoje sięgające do ramion włosy i prasowała ubranie. wyskoczył z okna z trzeciego piętra. Szeptałam jego imię albo mówiłam do niego w myślach. Prowadziłyśmy nieustanne dyskusje na temat tego. tylko inaczej. był centralną postacią tych dysput. Nie byłam jednak całkiem pozbawiona próŜności. Jego i kilku kolegów oskarŜono o to. znani aktorzy. Studiował w Pekińskim Instytucie Lotniczym. pudrowała się nawet lekko oraz uŜywała róŜu i ołówka do brwi. Za kaŜdym razem. czułam. rodzinnymi sprzeczkami i spotykaniem się z chłopcami. NajwaŜniejsi w moim Ŝyciu i moich uczuciach byli rodzice. Rewolucja Kulturalna pozbawiła mnie — albo zaoszczędziła mi — normalnego okresu dojrzewania. ufarbowane za pomocą wosku w abstrakcyjne wzory. kiedy się czegoś bałam albo o coś martwiłam. Nie chciałam wyglądać ładnie. często takŜe zostawałyśmy na noc — nie miałyśmy lepszego zajęcia. Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała. a babcia była oburzona i narzekała: „śadna dziewczyna nie ubiera się tak jak ty”. które potem spłowiały do jasnoszarego koloru. Ale jemu samemu nic nie powiedziałam. Powściągliwy i pełen rezerwy Sai bardzo się Jingjin podobał. budziłam się w nocy. snułam tylko na jego temat nieśmiałe fantazje. przystojny dziewiętnastolatek o imieniu Sai. Przyszyłam do kolan i do siedzenia spodni niebieskie łaty. Kapitan zespołu. Kiedy policja przyszła go aresztować. jak mocniej mi bije serce. Ŝe chcieli załoŜyć partię antymaoistowską.tam całymi godzinami. Kiedy o nim myślałam.

bo nie płynęli z prądem. I tak zabraliśmy tylko najbardziej potrzebne meble. W całym kompleksie przeorganizowano wszystkie pomieszczenia w taki sposób. zaczęłam pisywać poezje w klasycznym stylu. Oprawcy moich rodziców nie mieli aŜ tak długich rąk. jak na 405 . W nocy słyszałyśmy wołanie o poddanie się zza ścian kompleksu oraz sporadyczne strzały. Ŝe byli przy mnie. Pierwszy poemat. której rozkazano ustąpić nam połowę mieszkania. śeby się czymś zająć. Zostawiliśmy między innymi szafę ojca na ksiąŜki — była tak cięŜka. które wychodziło na opustoszały ogród na tyłach domu. Rodziny Kluseczki. do pokoju wpadał smród z zatkanych rur. Ŝeby gnębić ich rodziny. a inni dostali doŜywocie za usiłowanie organizowania opozycji. którzy przestrzegali tradycyjnego chińskiego kodeksu lojalności — „węgiel na śniegu”. Wydział ojca. bo kiedy je otwierałyśmy. który powinien zająć się przeniesieniem.zgładzono. Nie było firm zajmujących się przeprowadzkami i bez pomocy przyjaciół nasza rodzina nie dałaby sobie rady. Dziwne. musiało być zawsze zamknięte. Tej nocy. NaleŜeli do milionów tych. leŜąc w łóŜku i słuchając. który mnie usatysfakcjonował. Niemniej moi przyjaciele ponosili pewne ryzyko. ale nie przeraziłam się. Okno. pomogło mi przetrwać najgorsze lata Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby najwyŜsze piętra mogły zostać uŜyte na posterunki dowodzenia. Poza tym pomogli mi w wielu praktycznych sprawach. Ŝe nie mogliśmy jej podnieść. To. Kazano nam wynieść się z mieszkania na trzecim piętrze do pokojów na parterze w sąsiednim bloku. Pod koniec 1967 roku „Czerwone Chengdu” zaczęło atakować kompleks i nasz blok zamienił się w fortecę. dwudziestego piątego marca 1968 roku. Rodzice byli wtedy w areszcie. co przeszłam. Nie było uroczystości urodzinowej. napisałam w swoje szesnaste urodziny. Tego rodzaju tragedie były częścią naszej codzienności. Po wszystkim. Jingjin i innych moich przyjaciół nie były nękane. Pewnej nocy obudził mnie dźwięk pękającego i sypiącego się szkła: nabój przeszedł przez okno i utkwił w przeciwległej ścianie. dał nam tylko nakaz. Miałyśmy teraz z siostrą wspólny pokój. nie było to juŜ takie straszne. Nasza nowa kwatera znajdowała się w lokalu zajmowanym juŜ przez rodzinę innego „ucznia kapitalizmu”.

i zapragnęłam innego Ŝycia. Kilka lat temu byłabym szczęśliwa. Skończyłam go i leŜałam w łóŜku. swoje zagubienie. Zabierali „rzeczy burŜuazyjnego luksusu”. Po raz pierwszy w Ŝyciu poczułam nienawiść do reŜimu. Był częścią mojego Ŝycia od wczesnego dzieciństwa. w socjalistycznych Chinach. Ŝeby spaliła jego poematy — wiedział. inspiracją. by znaleźć „dowód” przeciwko ojcu. Kiedy ojca zaatakowano po raz pierwszy.zewnątrz przez głośniki Rebelianci miotają mroŜące krew w Ŝyłach diatryby. ale niewinnej przeszłości. ale nadal był świętością. Skonfiskowano nawet moje wełniane spodnie. Ale mama nie mogła się przemóc i zachowała te. która jak martwy liść opada z drzewa w podmuchu wiatru i odchodzi tam. co będzie. Bogiem. Dorastałam przyzwyczajona do tego. Napisałam o obumieraniu zindoktrynowanej. Ŝe to najście. jeśli znajdą mój poemat. Kosztowało go to kilka brutalnych zebrań demaskacyjnych. gdzie jest jeszcze więcej cierpienia. takie jak eleganckie ubrania babci z epoki przedkomunistycznej. w jaki sposób wykorzystuje się słowa przeciwko ich autorowi. w którym Ŝyłam. W jednym z poematów ojciec Ŝartował z siebie. Właśnie w tym nastroju ułoŜyłam swój poemat. mogąc dla niego umrzeć. o poszukiwaniu. Teraz jednak zadałam sobie pytanie: Jeśli to jest raj. skąd nie ma powrotu. Był to poemat o błądzeniu w ciemności. zawsze w to wierzyłam. Ŝe wciąŜ wywracano nasze mieszkanie do góry nogami. podczas gdy świat kapitalistyczny jest piekłem. Wracali teraz. kiedy usłyszałam walenie do drzwi. czy jest miejsce. Wiedziałam. której nie moŜna było podwaŜać. Kiedy mi mówiono. Opisałam swoje oszołomienie nowym światem. które napisał dla niej. to jak wygląda piekło? Pomyślałam. obojętnie czego by dotyczyły. Ŝe sama muszę sprawdzić. Był moim idolem. Rebelianci pani Shao nachodzili nasz dom juŜ kilka razy. płaszcz mamy z MandŜurii obrębiony futrem i garnitury ojca — choć były juŜ w maoistowskim stylu. Nadal jednak podświadomie unikałam bezpośredniego negowania Mao. Ŝe Ŝyję w ziemskim raju. Ŝe nie wspinał się na 406 . Co prawda jego magiczna siła wyparowała juŜ z mojej duszy. osiągnęłam punkt zwrotny. Zaniepokoiłam się. poprosił mamę. Nawet teraz nie on był adresatem mojego sprzeciwu.

który w roku 1911 poprowadził rewolucję republikańską. Handlowe nawyki Chińczyków są tak silne. W innym opisywał swoją pracę w nocy: Światło połyskuje tym jaśniej. Gdy Czerwona Gwardia 407 . DrŜącymi rękami podarłam moje dzieło na małe kawałeczki. dopóki Zhou Enlai nie wziął ich pod ochronę. Przeszukałam teŜ podłogę. czy nigdzie nie upadł jakiś strzępek poematu. pobiegłam do toalety i zamknęłam się tam. Tymczasem jakiś Rebeliant walił juŜ w drzwi i rozkazał mi natychmiast wyjść. podczas gdy babcia otwierała drzwi pani Shao i jej asyście. Mój brat Jinming takŜe najadł się strachu tej nocy. stał pomnik Sun Yatsena. i dotyczyło to takŜe Suną. Postawiono go. obalającą liczące sobie ponad dwa tysiąclecia cesarstwo. choć był miłośnikiem klasycznej poezji. Musiałam odczekać. Pisanie poematów było niebezpiecznym zajęciem. im noc jest ciemniejsza Moje pióro bieŜy na spotkanie białego świtu. Czerwona Gwardia atakowała pomniki Sun Yat-sena. Ŝe określa tu socjalistyczne Chiny jako „ciemną noc” oraz chce powitać „biały świt” — czyli powrót Kuomintangu (biały był kontrrewolucyjnym kolorem). Nie odpowiedziałam. Kiedy rozległo się walenie do drzwi.. uzurpującą sobie miejsce wśród najwyŜszych władz Chin”. W centrum Chengdu. i znowu spuścić wodę. a na kawałku ziemi wokół niej zrobiono szkółkę roślin. Ŝe czarny rynek istniał pomimo miaŜdŜącego nacisku Rewolucji Kulturalnej. jako oznaka „burŜuazyjnej dekadencji” — nie. nie zamierzał otaczać jej specjalną ochroną. Mao nie pałał sympatią do Ŝadnego rewolucyjnego przywódcy poza samym sobą. Od samego początku Rewolucji Kulturalnej chodził na czarny rynek po ksiąŜki. Pani Shao oskarŜyła go wtedy o to. Ale nie cały papier zniknął w misce klozetowej. Statua przetrwała. pośrodku handlowej ulicy. wrzuciłam je do miski klozetowej i spuściłam wodę..sam szczyt góry. Ŝe „lamentuje nad swoją sfrustrowaną ambicją. W tamtych dniach takie Ŝałośnie śmieszne interpretacje czyichś słów były na porządku dziennym. jednak szkółka. zanim komuniści doszli do władzy. Ale nie wypadało nie przyznawać się do tej tradycji i statua została. Kiedy zaczęła się Rewolucja Kulturalna. Rebelianci oświadczyli. Mao.

O wiele chętniej kupowano ksiąŜki od prywatnych właścicieli. Był tu nawet Sherlock Holmes Conana Doyle'a. Thackeraya. Flauberta. Podstawa jego zbiorów pochodziła z punktu skupu makulatury. gdzie przestraszeni obywatele sprzedawali swoje ksiąŜki jako zuŜyty papier. Dickensa. Tołstoja. przeczytał je. Potem dokupił więcej ksiąŜek na czarnym rynku. dwie. Tej nocy. zostały wydane za rządów komunistycznych. Wszystkie ksiąŜki. Pomiędzy początkiem Rewolucji Kulturalnej i początkiem 1968 roku przez jego ręce przeszło co najmniej tysiąc ksiąŜek. a bali się je trzymać w domu. handlarzy. ile wynosiła przeciętna płaca za dwa tygodnie. którzy chcieli dostać nieco grosza za skonfiskowane ksiąŜki. oraz miłośników ksiąŜek. MoŜna tu było spotkać róŜnych ludzi: czerwonogwardzistów. którymi handlowano. którzy wszędzie węszyli pieniądze.zaczęła nachodzić domy i palić ksiąŜki. Maupassanta. Powieści z erotycznymi fragmentami uzyskiwały najwyŜsze ceny. Jeśli miały pieczątkę biblioteki. Byrona. sprzedał i kupił następne. ale musiał je starannie ukrywać. którzy nie chcieli. Dostojewskiego. miał w łóŜku Czerwone i czarne. Shawa. wśród których był Zew krwi Londona. które nie miały Ŝadnych oznakowań. Ceny ksiąŜek zaleŜały od róŜnych czynników. jeśli chodzi o porządek i kontrolę. Czerwone i czarne Stendhala. bardzo lubiany w Chinach. Oprócz chińskiej klasyki moŜna tu było znaleźć Szekspira. Jedną z jego kryjówek na terenie kompleksu była opuszczona wieŜa ciśnień. Jinming odkupywał je od skupującego za bardzo podbitą cenę. Czechowa. Ŝeby ich ksiąŜki spłonęły. Turgieniewa. Dumasa. Kilka z nich trzymał w domu. Jinming chodził na czarny rynek kaŜdego dnia. nie bardzo chciano je kupować. Ośmielał się naraz trzymać po kilkanaście. kosztowało tyle. uznawane za szczególnie nasycone erotyką. kiedy było najście. ale przed Rewolucją Kulturalną. Zolę i wiele innych dzieł światowej klasyki. 408 . Ŝe nikt nie chciał ryzykować. inteligentów. na opuszczonym placu powstał czarny rynek. Dziennie czytał jedną. Ibsena. Rząd komunistyczny miał tak wysoką reputację. ale naraŜały kupujących i sprzedających na największe niebezpieczeństwo. dopóki woda nie zniszczyła jego ulubionych ksiąŜek. w materacu i poutykane po kątach naszego małego mieszkanka. Balzaka. Shelleya. Ŝe złapią go z nielegalnie posiadaną państwową własnością.

którą usiłował wyrwać z korzeniami. Wiele fabryk przerwało produkcję i zajmowało się jedynie tłoczeniem aluminiowych plakietek z głową Mao. jeśli zostaną jeszcze raz złapani. Zdarzały się teŜ naloty. było uznawane za „burŜuazyjny nawyk”. zajął się plakietkami z Mao. ale niektórych torturowano.Ale jak zawsze zerwał okładkę i zastąpił ją okładką Dziel zebranych Mao Zedonga. którzy zostali złapani. Wielki Sternik chyba nie wiedział o tym. oznacza 409 . którzy przeczesywali ulicę i zatrzymywali kaŜdego. kiedy miał pasmo szarawych włosów. Nazywano je „dokami”. PoniewaŜ nie miał zajęcia. śeby zdobyć pieniądze na swoje eksperymenty. poniewaŜ część jego imienia. Zwyczajną karą było „upuszczenie krwi”. Ŝe nawet jego podobizna mogła się stać częścią majątku słuŜącego kapitalistycznej spekulacji. kiedy chłopiec był szczupły — lub „Szary wilk”. Xiaohei. łącznie ze znaczkami pocztowymi i obrazami. Takie gangi nie istniały przed Rewolucją Kulturalną. Często zajeŜdŜała cięŜarówka z Rebeliantami. kto wydawał się im podejrzany. Jinming zbił na tym niewielką fortunę. a wszystkim groŜono podwójną karą. KaŜdy. poniewaŜ radio „rozprzestrzeniało słowa Przewodniczącego Mao”. na gwizd. był „bratem” i nosił przydomek. Xiaohei był zwany „Czarne kopyto”. Jego entuzjazm dla wiedzy nie przeminął. miał dwanaście lat na początku 1967 roku. a pani Shao oraz jej koledzy nie sprawdzili zawartości. Większość jednak wracała. które sprzedawał po niezłych cenach. Kolekcjonowanie czegokolwiek. więc ludzie zajęli się kolekcjonowaniem plakietek Mao — choć i tu naleŜało działać potajemnie. kto naleŜał do gangu. Jinming kupował części i składał z nich radia. Jinming zajmował się takŜe innymi czarnorynkowymi dobrami. czyli dźganie w pośladki. Czasem przysyłali szpicli. którzy udawali kupujących. Potem kupował róŜne elementy do testowania fascynujących go teorii fizycznych. „hei”. W tym czasie na czarnym rynku z artykułów technicznych były tylko półprzewodniki i części radiowe — ta gałąź techniki była w łaskach. rzucali się na handlujących. zazwyczaj związany z nazwami zwierząt: „Chudy pies”. ale teraz bujnie rozkwitły. Mój drugi brat. czyli tej właśnie działalności. Dobra tych. a potem. były konfiskowane. wkrótce zaczął się zadawać z ulicznym gangiem. a ich przywódców „sternikami”.

Xiaohei zbyt się bał. ani same się nią nie interesowały. To. co przynieśli. Ŝeby kraść. Ŝeby dumnie sterczały. musieli oddać „sternikowi”. w które wtykali gazety. Niektórzy z nich starali się naśladować sposób bycia dzieci wysokich urzędników. nawet w letnie upały. W okresie chwały Czerwonej Gwardii dzieci te ustanowiły modę na stare mundury armii komunistycznej. były kradzieŜe. Ŝe był szybki i biegał na posyłki. Jednym ze sposobów. a zielony kolor ich farbowanych ubrań często nie miał właściwego odcienia i dzieci wysokich urzędników oraz ich przyjaciele i znajomi szydzili z nich. Pochodzili raczej z biedniejszych rodzin i przed Rewolucją Kulturalną było wśród nich wielu chłopców wyrzuconych ze szkół. ten miał szczególny odcień. Spod przykrótkich spodni zawsze musiały wystawać nogawki spodni od dresu.„czarny”. który dzielił sprawiedliwie zdobycz pomiędzy wszystkich. 410 . Niektóre gangi wprowadziły swój własny styl. Ich rodziny ani nie były obiektami zainteresowania Rewolucji Kulturalnej. ale „bracia” i tak dawali mu jego „działkę”. jako Ŝe był młodszy niŜ większość członków gangu. Niektórzy chłopcy z gangów kupowali takie stare ubrania mundurowe na czarnym rynku albo farbowali na zielono swoje własne. Ŝe są namiastką. Im więcej kołnierzyków było na wierzchu. Na początku traktowali go jak gościa. poza tym nie było zwyczaju nosić góry i dołu w tym samym kolorze. Xiaohei często miał pod kurtką sześć albo siedem koszulek. Później przyszła moda na ciemnoniebieskie bluzy i spodnie. w jaki „bracia” Xiaohei wypełniali wolny czas. Ŝe przeŜywali oni właśnie swój upadek. poniewaŜ rzadko zawierali znajomości z dziećmi wysokich urzędników. górę z czarnego sznurka i biały plastikowy pasek. jako Ŝe miały do nich dostęp przez rodziców. a takŜe dlatego. Brakowało im jednak szyku dawnej elity. nie bacząc na to. ChociaŜ większość Chińczyków w tamtym czasie ubierała się na niebiesko. tym szykowniej się wyglądało. Ich członkowie nosili na przykład wiele koszulek pod wierzchnim ubraniem i wykładali kołnierzyki. Buty równieŜ musiały być inne: miały białą plastikową podeszwę. co naleŜało do jego obowiązków. Nosili teŜ tenisówki bez sznurowadeł i wojskowe czapki z daszkami.

urządzając pod jej domem kocią muzykę albo miotając z katapulty pociski w jej okno. bo zabranie mu bodaj chusteczki do nosa mogłoby oznaczać karę śmierci. byli zbyt nieśmiali. Ŝeby zbliŜać się do dziewcząt. a nie jej ojciec albo brat. Xiaohei i inni młodsi chłopcy słuŜyli jako narzędzie zemsty odrzuconemu kochankowi. modląc się. W moim przypadku wyprawa do sklepu równieŜ często kończyła się utratą portfela — albo widziałam. Większość moich znajomych przynajmniej raz została okradziona. obrazowy charakter: „czółenko” (od kształtu narządów płciowych). lub znajdowała się. których sami nie rozumieli. kiedy strach brał górę. „przelewająca się lampa olejowa” (zbyt często się „puszcza”) i „zdarty but” (często uŜywana). wielu z nich podkreślało „czystość moralną” naszego społeczeństwa: kaŜda zapomniana skarpetka podąŜała za swoim właścicielem. „Bracia” Xiaoheia byli równieŜ bardzo pochłonięci uganianiem się za dziewczętami. Ŝe tylko oni i Chińczycy na najwyŜszych stanowiskach byli tak traktowani. Czysto złoŜone skarpetki nie miały nic wspólnego z uczciwością: były po prostu elementem przedstawienia wyreŜyserowanego przez reŜim. popychali ją i wyzywali lub kiwali w jej stronę zakrzywionym środkowym palcem i rzucali inwektywy. tacy jak Xiaohei. Nikt nie śmiałby okraść obcokrajowca. Xiaohei pukał do drzwi. Obcokrajowcy nie zdawali sobie sprawy. doręczając ich rojące się od błędów listy miłosne. Kiedy w latach siedemdziesiątych w Chinach pojawili się po raz pierwszy w większej liczbie obcokrajowcy. Kiedy dziewczyna odrzucała propozycję spotkania.Podczas Rewolucji Kulturalnej kradzieŜe były bardzo częste. jak ktoś inny właśnie go utracił. Czasem. Gdy dziewczyna pojawiała się na dworze. wyprana. 411 . „końskie siodło” (pozycja w stosunku seksualnym). Obelgi związane z kobietą mają w języku chińskim graficzny. zwłaszcza kradzieŜe rowerów i drobne kradzieŜe kieszonkowe. Dwunastoletni czy trzynastoletni chłopcy. Policja. złoŜona i umieszczona we właściwym miejscu w jego pokoju hotelowym. ale często byli posłańcami innych chłopców. choćby setki kilometrów od Pekinu. która podzieliła się na frakcje. Ŝeby otworzyła dziewczyna. wtykał list pod drzwi. tylko symbolicznie sprawowała nadzór.

same zostawały „sterniczkami” — i kiedy juŜ weszły w męski świat. podczas gdy wielu chłopców zostało poranionych. Sternik gangu napisał więc do sternika wrogiego gangu gęsty od błędów list. przybierały malownicze przydomki. Xiaoheia zawsze te walki fascynowały. cegły. które miały predyspozycje w tym kierunku. kiedy tylko bójka przybierała zły obrót. znana postać w podziemnym świecie Chengdu. kuśtykając. co nazywał „tchórzowską dyspozycją”. Kulawy Tang chorował na heinemedinę. noŜe i druciane bicze. Kiedy pewnego popołudnia on i jego „bracia” wałęsali się jak zwykle ulicami.Niektóre dziewczęta szukały ochrony u innych gangów. „Stłuczona czara od wina” czy „Zaklinaczka węŜy”. mieszczącym się w dawnym domu jego rodziny. Minęły niemrawe dwie godziny. ale wrogowie juŜ stamtąd zniknęli. 412 . takie jak „Zroszona czarna peonia”. W liście było Ŝądanie podjęcia regularnej walki na sportowym Stadionie Ludowym. a nawet zabitych w tych bezsensownych walkach. ale ku swojemu własnemu Ŝalowi był obdarzony tym. które mieli robotnicy duŜych fabryk. a rannego „brata” rodzina zawiozła do szpitala. Nie odbywały się tu zawody. w której składali broń: pałki. Zmykał. Xiaohei wetknął za skórzany pas składaną trzyczęściową pałkę i ruszyli do napadniętego domu. Dzięki temu brakowi brawury przetrwał bez szwanku. który komuniści skonfiskowali. Kolejnym zajęciem gangów był udział w wybuchających przy najmniejszej prowokacji walkach. Zatrudnienie w takim małym przedsiębiorstwie nie zapewniało ubezpieczenia i emerytury. Oznaczonego dnia gang Xiaoheia czekał w sile kilkunastu chłopców przy bieŜni. Pobiegli do swojej „stoczni”. poniewaŜ rywalizacja sportowa została potępiona przez Mao. Jego ojciec był kuomintangowskim oficerem i dlatego syn został przydzielony do pracy w małym warsztacie. wypowiadający wojnę. a te. a Xiaohei miał obowiązek dostarczyć ten list adresatowi. po czym na stadion wszedł. nadbiegł jeden z członków gangu i powiedział. Ŝe dom jednego z nich został napadnięty przez inny gang i „upuszczono mu krwi”. męŜczyzna po dwudziestce. Był to Kulawy Tang. Mimo młodego wieku był traktowany z szacunkiem naleŜnym starszym.

Z początkiem 1968 roku rozpoczął się kolejny. których do tej pory działania rewolucji nie dotknęły. Jedną po drugiej rozkręcano kampanie polityczne. moŜna było 413 . ale był bardzo bystry i został jednym z szefów podziemia w Chengdu. pozostających pod osobistym nadzorem Mao. Kiedy w Chinach rozpoczął się szał disco. łącznie z samymi Rebeliantami. Wyjął kilka kartonów paczek papierosów i porozdawał je. łaskawie patrzącego na tańczących chłopców i dziewczęta i powoli. Kampania „Oczyszczania Szeregów Klasowych” zrujnowała Ŝycie milionom ludzi. a we wczesnych latach osiemdziesiątych został przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Chengdu. musiał znowu uciec się do terroru. Wypuszczono go dopiero w 1976 roku. czwarty etap Rewolucji Kulturalnej. śeby osiągnąć cel. Kampanię tę przygotowano na przykładzie pilotowych kampanii prowadzonych w sześciu pekińskich zakładach i na dwóch uniwersytetach. Największe z tych polowań na czarownice — „Oczyszczanie Szeregów Klasowych” — objęło równieŜ Kulawego Tanga. Wkrótce Kulawego Tanga aresztowano. Pierwszy etap był okresem Czerwonej Gwardii.Z powodu pochodzenia rodzinnego Tang i tak nie mógłby się uczyć. jaką dają pieniądze. które niszczyły kolejnych nowo mianowanych wrogów klasowych. trzeci etap stanowiły walki frakcyjne pomiędzy Rebeliantami. widywano go często siedzącego na honorowym miejscu. potem przyszli Rebelianci i ataki na „uczniów kapitalizmu”. Sternik Xiaoheia przyjął przeprosiny i propozycję rozejmu — nie moŜna było powiedzieć „nie” Kulawemu Tangowi. Zburzył go i na jego miejscu postawił wspaniały dwupiętrowy budynek. z nonszalancją przeliczającego gruby plik banknotów. Ofiarami tego etapu stała się spora część obywateli. W raporcie z jednego z owych sześciu zakładów. drukarni agencji „Xinhua”. Zwrócono mu zrujnowany dom rodzinny. Teraz Mao uznał. Teraz przychodził z propozycją zawieszenia broni. Potem płacił za cały ten tłum i pławił się w nowo odkrytej władzy. Ŝe pora powstrzymać te walki. W tak zwanej sprawie Ludzi Partii z Wewnętrznej Mongolii jakieś dziesięć procent dorosłej mongolskiej populacji torturowano lub psychicznie maltretowano. Przekazał przeprosiny drugiego gangu oraz obietnicę pokrycia szkód wyrządzonych w domu i zapłacenia za lekarza. zmarło wtedy dwadzieścia tysięcy ludzi.

W przeciwieństwie do naszego domu w kompleksie. a państwowe dostawy Ŝywności szybko malały. Ale mnie to nie przeszkadzało. pobiegła na czwarte piętro do sypialni kobiet i stamtąd skoczyła oknem. ten dom był z cegły i drewna. oraz „rewolucyjni urzędnicy”. Ŝe kontrrewolucjoniści porywają się na swoje Ŝycie. Jednym z pierwszych rezultatów było to. którzy przewodzili Komitetowi Przygotowawczemu — dwóch dowódców wojskowych i Tingowie. zabijając się. Nie było tam bieŜącej wody ani toalety i musieliśmy schodzić na dół nawet po to. Dochody rodziny zmniejszyły się prawie o połowę. ChociaŜ nie głodowaliśmy. „26 sierpnia” i „Czerwonego Chengdu”. Ŝeby umyć zęby czy wylać resztki herbaty. jakie do tej pory czytałem”. Na przykład racja mięsa wynosiła jakieś ćwierć kilo miesięcznie na osobę. Jego przywódcami byli ci sami ludzie. nie mogliśmy juŜ sobie pozwolić na kupowanie Ŝywności na czarnym rynku. poniewaŜ ubył nam jeden z »negatywnych przykładów«„. skorzystała z chwili nieuwagi straŜnika. Ta i inne kampanie zostały przygotowane przez Komitety Rewolucyjne. Mao tak skomentował ten raport: „Najlepiej napisany ze wszystkich podobnych. w biurach nieczynnego teraz magazynu. miał podwójny front i brązowoczerwone 414 . Konsolidacja nowego systemu władzy Mao miała dla mojej rodziny znaczące następstwa.przeczytać: „Kobieta. Następną decyzją Komitetu Rewolucyjnego był rozkaz. pewnego dnia. która została napiętnowana jako kontrrewolucjonistka. które pozakładano w całym kraju. Ŝeby wszyscy „uczniowie kapitalizmu” wynieśli się z kompleksu i zrobili miejsce dla nowych przywódców. Komitet Rewolucyjny Prowincji Sichuan został załoŜony drugiego czerwca 1968 roku. betonowego bloku. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy. Babcia martwiła się i całymi nocami i dniami rozmyślała. kiedy wykonywała przymusową pracę. a ja byłam spragniona widoku ładnych rzeczy. niemniej szkoda. Ŝebyśmy mogli lepiej jeść i z czego sprokurować paczki dla rodziców do aresztów. Mojej rodzinie wyznaczono pokoje na ostatnim piętrze trzypiętrowego budynku. Ŝe zapadła decyzja o wstrzymaniu pensji „uczniom kapitalizmu” i płaceniu im tylko niewielkich miesięcznych zasiłków. co zrobić. poniewaŜ budynek był elegancki. W jego skład weszli takŜe szefowie dwóch największych obozów Rebeliantów.

Jednak podczas spokojnych nocy. które niosły chmury pyłu. z ornamentem w „grecki klucz”. Zawsze patrzyli na nas z dezaprobatą. a od frontu były altanki obrośnięte winoroślą i wielkie drzewa. poniewaŜ setki lat temu spadł tu meteoryt. którym wylane były ulice wokół kompleksu. Nazywała się ulicą Meteorytu. Ŝe mieszkamy poza kompleksem. Nasza nowa ulica takŜe mi się podobała. był bardzo wysoki — miał około sześciu metrów i łukowaty sufit z odsłoniętymi belkami w spłowiałym szkarłatnym kolorze. W ogrodzie na tyłach rosły drzewa morwowe. Wkrótce się okazało. Cieszyłam się. czułam się szczęśliwa. Ŝe nigdy juŜ tam nie wrócimy. których podobne do pieprzu owoce otoczone były kiśćmi łódkowatych brązowych. Natychmiast zakochałam się w naszej nowej siedzibie. pomarszczonych liści. W tamtych dniach tak pogardzano pięknem. a w rzadkich wypadkach. które zostało zamknięte. wciskającego się przez szpary w oknach i dachu. a światło księŜyca sączyło się przez szyby i cień wysokiego drzewa morwy tańczył na ścianach. rówieśnika mojego brata Xiaofanga. kiedy leŜałam w łóŜku. Ŝe w prostokątnym pokoju w zimie szaleją ostre wiatry. dzięki czemu było w nim bardzo jasno. który takŜe wychodził na balkon. Szczególnie uwielbiałam rosnące tam równieŜ ozdobne bananowce i długie łuki ich liści. Ŝe moją rodzinę przeniesiono do tego domu za karę. Mieli synka w wieku sześciu lat. Balkon nie był z betonu. z dala od jego dusznej politycznej atmosfery. Drugi pokój. odzywali się do nas krótkimi warknięciami. Ruoruo. a w pogodny dzień za oknem widać było odległe. Jeden z nich był redaktorem czasopisma.framugi okien pod wdzięcznie wygiętymi okapami. Trzy ściany miał przeszklone. Największy pokój był duŜy i prostokątny. z parkietem. Miałam nadzieję. ośnieŜone szczyty gór zachodniego Sichuanu. Potem zamieszkał z nimi niŜszy urzędnik z zarządu prowincji z pięcioletnią córeczką i dzieci często bawiły się razem w 415 . Tylko niektórzy sąsiedzi przypominali mi o kompleksie — pracowali w wydziale ojca i naleŜeli do grupy Rebeliantów pani Shao. ale z drewna pomalowanego na czerwonawy brąz. a jego Ŝona była nauczycielką. kiedy musieliśmy się komunikować. Jej nawierzchnia była z tłuczonego kamienia — wolałam to niŜ asfalt.

Xiaofang nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. bo jego patyczek 416 . Pewnego dnia bawiły się „w doktora”: Ruoruo był doktorem. Kiedy znalazła u dziecka kilka zadrapań po wewnętrznej stronie ud. postawiono stół w kształcie półksięŜyca. Xiaofang wziął jakiś patyczek z oparcia połamanego krzesła — była to „strzykawka”. W tym momencie na podest. Ŝe „syn »uczniów kapitalizmu« zgwałcił córkę Rebeliantów!”. za sugestią mamy. Ŝe nauczyli go tego jego starsi bracia. Dziewczynka wyszlochała. Ŝe Xiaofang bawi się z tymi dziećmi. »uczniów kapitalizmu« i nie zatłuczecie ich na śmierć?”. ale powiedział. Jednak dorośli kazali im milczeć i dalej straszyli Xiaofanga. Kiedy dziewczynkę badano w gabinecie. ruszył do syczuańskiego Szpitala Ludowego. popychając ją i wlokąc Xiaofanga. W końcu. Na podeście. do której wkładano bukiet zimowego jaśminu albo kwiatów brzoskwini. Gdy tylko tam weszli. Ruoruo równieŜ był bardzo przestraszony. Xiaofang pielęgniarzem. jakiś obcy młody człowiek krzyknął na korytarzu: „Czemu nie złapiecie tych rodziców. która akurat wyszła na kilka dni z aresztu. Ŝe przecieŜ nie dostała zastrzyku. Ŝeby powiedział. Babci nie podobało się. Pochwycili teŜ Xiaofanga i oświadczyli. Ŝe go „zatłuką na śmierć”. ale nie śmiała mu tego zabronić — sąsiedzi mogliby to zinterpretować jako wrogość wobec Rebeliantów Przewodniczącego Mao. Dawniej stała na nim wielka porcelanowa waza. Gdy lekarka skończyła badać dziewczynkę.ogrodzie. Ŝe nie ma Ŝadnych oznak gwałtu. którzy mieszkali parę ulic dalej. Wrzasnęła i ściągnęła swoją córeczkę ze stołu. rozgniewana matka dziewczynki i bardzo wzburzeni ludzie z eskortującego ją tłumu powiadomili lekarzy. Teraz jednak stół był goły i bawiły się na nim dzieci. zamiast zabrać je do szpitala. kto go nauczył „gwałcić dziewczynki”. czekając na „zastrzyk”. Wkrótce do ogrodu przed domem ruszył tłum ludzi. Ŝe to on kazał Xiaofangowi zrobić zastrzyk. tłum. u stóp spiralnych schodów w kolorze czerwonego wina. jeśli im nie powie. Zadrapania na nogach nie są świeŜe i nie mogły zostać spowodowane przez „strzykawkę” Xiaofanga. a dziewczynka pacjentką. PołoŜyła się na brzuchu na stole i podwinęła spódniczkę. weszła po schodach mama dziewczynki. Próbowano na nim wymóc. wyszła i oznajmiła. pielęgniarki i innych pacjentów. Złapali mamę. gdzie bawiły się dzieci. ściągnęła Rebeliantów z wydziału ojca.

Najczęściej sprzątał ulice i pobierał opłaty za uŜywanie komunalnej pompy. Chengyi. nazywaliśmy go „Cynglarzem”. Ŝeby mieć własne Ŝycie. piątce dzieciaków. PoniewaŜ nosił okulary. ociągając się.(pokazała go) był gładki i pomalowany. Przeprowadzkę na ulicę Meteorytu pozostawiono babci i nam. mieszkając wtedy w Chongqing. Chengyi pracował jako robotnik w fabryce silników lotniczych i spotkał moją siostrę pod koniec 1968 roku. Podczas głodu on i jego Ŝona. był nieaktywnym członkiem grupy Rebeliantów. Moja siostra uwielbiała tańczyć. związanej z „26 sierpnia”. i chociaŜ nie pracowała w tej fabryce. Pochodzą prawdopodobnie od wspinania się na drzewo. W tamtych czasach nie było Ŝadnych rozrywek. Ŝe nie był „jednym z nas” — i w końcu takŜe z mojej strony. w wieku sześciu lat. naleŜał do jednego z takich zespołów. które miały w repertuarze kilka dozwolonych piosenek z cytatami i pochwałami Mao. gruźlicy i wrzodu Ŝołądka. powoli się rozeszli. Rano mama zabrała go do szpitala. ze strony dzieci wyŜszych urzędników. podobnie jak cała nasza rodzina. którzy obawiali się. które miały mu za złe. przyłączyła się razem z Kluseczką i Jingjin do tego zespołu. toteŜ większość Rebeliantów zakładała własne zespoły pieśni i tańca. oznacza zdradę wobec rodziców. Ojciec Chengyi był urzędnikiem kuomintangowskim i po części z powodu swojej źle widzianej przeszłości. Ludzie. Ŝe związek z rodziną „uczniów kapitalizmu” zagrozi jego przyszłości. Po tym zdarzeniu. Miał ciemnoczerwoną twarz. Jak większość robotników. krzyczał i majaczył. Pomagał nam jednak chłopak mojej siostry Xiaohong. gdzie lekarz dał mu sporą dawkę środków uspokajających. po 1949 roku nigdy nie miał dobrej pracy. 417 . który był całkiem niezłym muzykiem. Ŝe pragnienie mojej siostry. Ich związek był przedmiotem nacisków z róŜnych stron: ze strony jego siostry i kolegów z pracy. ale przestał się bawić z innymi dziećmi. Ale ich miłość przetrwała i wspierała moją siostrę w nadchodzących cięŜkich latach. właściwie poŜegnał się z dzieciństwem. a po części z powodu chorób. Wkrótce i ja bardzo polubiłam Chengyi i nabrałam do niego szacunku. Po kilku dniach znowu dobrze się czuł. bo uwaŜałam. Ona i Chengyi wkrótce zakochali się w sobie. Chengyi. W nocy Xiaofang stracił przytomność. zmarli z chorób spowodowanych w duŜej mierze brakiem jedzenia.

synem kierowcy cięŜarówki. Ŝe urzędnicy tacy jak mój ojciec wrócą na swoje dawne miejsce. daleka Albania była jedynym sprzymierzeńcem Chin — bo nawet północni Koreańczycy mieli opinię zbyt dekadenckich. Z nonszalanckim uśmiechem zgiął rękę i zademonstrował swój twardy. który sprawiał. Ŝebyśmy zostawili niektóre rzeczy w opuszczanym mieszkaniu. W dzień po przeprowadzce zaprosił ją. z glinianą podłogą. figurowali Albańczycy. co nie było prawdą. W chwili. kiedy przesiedlono nas z kompleksu i ustanowiono Syczuański Komitet Rewolucyjny. iŜ ludzie sądzą. Alowi bardzo podobała się Kluseczka. kiedy wyglądało na to. Byłam zdumiona. by porozmawiać. Ŝe wyglądał jakoś nie bardzo po chińsku. Jingjin i mnie na kolację do swojego domu. Był energicznym. Ale wielu ludzi podzielało to przekonanie. Ŝe jesteście córkami wyŜszych urzędników i Ŝe się z wami zaprzyjaźniłem. co powiedział. z którego wychodziło się bezpośrednio na chodnik. poniewaŜ mała. Al przyszedł z wózkiem. był cieślą. przyjaciel Cynglarza. Ŝe przez dzieci urzędników moŜna mieć dostęp do dóbr materialnych. kiedy moi rodzice siedzieli w areszcie. Nie chcąc go zbyt obciąŜać. wesołym młodym człowiekiem i miał bardzo duŜy nos. Ŝe Rewolucja Kulturalna zwycięŜa. więc podszedł do nich. Ŝe jest z nami kojarzony. Al i jego przyjaciele uwaŜali za rzecz pewną. czułam na sobie spojrzenia jej mieszkańców. wynikało. zaproponowałam. a kiedy skończy się Rewolucja. Ten przyjaciel Chengyia nosił przydomek Al — był to skrót od „Albańczyka”. 418 . będę miał przez was dostęp do róŜnych dóbr. Powiedzieli Alowi „cześć”. W tamtym czasie na jedynych wizerunkach cudzoziemców. Z tego. Był to dom bez okien. a „uczniowie kapitalizmu” mieli być wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. by pomóc przy przeprowadzce. Kiedy przyszłyśmy na miejsce. duŜy muskuł. Gdy tylko wychodziłam za bramę na ulicy Meteorytu. Po raz pierwszy byłam w jednym z takich domów. Wrócił z Ŝywym uśmiechem i niedbale zakomunikował: „Powiedziałem im. Zdziwiła mnie teŜ jego radość z tego. Ale on chciał zabrać wszystko.Inny muzyk z zespołu. dostępnych tylko dla uprzywilejowanych”. jakie oglądaliśmy. Moi bracia dotykali go z podziwem. zobaczyłam grupę młodych ludzi stojących na rogu ulicy.

poniewaŜ uniwersytet był kwaterą główną ich wrogów — „Czerwonego Chengdu”. przebywających poza miastem. a nie „uczniów kapitalizmu”. Te idiotyczne wygibasy obowiązywały wszędzie: w szkole i fabryce. Ŝe jeśli nie potępią ojca. na peronach dworcowych i nawet w szpitalach. Tingowie kazali członkom zespołu zmusić ich do potępienia mojego ojca. aby tańczyć „tańce wierności”. aby mieć nad nimi kontrolę. dobrali Tingowie. ale odmówili. W szkole nauczyciele. Ale zespół przysłany do naszej szkoły był dość łagodny. bez egzaminów. Yan została posłana do małej kopalni w góry wschodniego Sichuanu. zwołał wszystkich uczniów. warunki w niej były skrajnie prymitywne i nie zapewniano Ŝadnych 419 . nie ma dla nich przyszłości. Była to chyba najstraszniejsza z moŜliwych prac. Kilku z nich. który działał na uniwersytecie w Chengdu. Ŝe tak podziwiali odwagę ojca. Inne były gorsze. Ŝe postanowili nic przeciw niemu nie mówić. W mojej szkole. Yan i Yonga nękano bardziej niŜ pozostałych. OstrzeŜono Yan i Yonga. którzy uczęszczali do szkoły przed Rewolucją. a nikt się nie odwaŜył napisać nowych. Ten. Wyznaczono im pracę i rozesłano po całych Chinach. Niewielu odwaŜyło się nie zgłosić. śpiewaliśmy piosenki złoŜone z cytatów Przewodniczącego lub zbieraliśmy się. jeśli tylko pacjenci mogli się ruszać. Siedzieliśmy w klasach. wezwano telegramami. Przymusowe wykonywanie „tańców wierności” było jednym z głównych nakazów Komitetów Rewolucyjnych w Chinach. Ŝe powszechnie uwaŜa się za zjawisko przejściowe raczej Komitety Rewolucyjne. Pod koniec 1968 roku wszyscy studenci w Chengdu zostali zbiorowo uznani za absolwentów. machając naszymi Małymi Czerwonymi KsiąŜeczkami. którzy podczas pierwszego etapu Rewolucji nie stali się jego ofiarami. a jego zadaniem było przywracanie porządku. był to „Zespół propagujący myśl Mao Zedonga”. Było dla mnie jasne. Stare podręczniki potępiono jako „burŜuazyjne trutki”. i tak nie uczyli. recytując artykuły Mao i czytając wstępniaki w „Dzienniku Ludowym”. Później powiedzieli mamie. Składał się on z Ŝołnierzy i robotników pozostających poza walkami frakcyjnymi. podobnie jak w innych.w których mieszała się ciekawość i podziw. na ulicach i w sklepach. Na jesieni 1968 roku moją szkołę przejął nowy zespół.

środków bezpieczeństwa. Mao chciał. Ŝe otrzymały przywilej równości głównie po to. jak męŜczyźni. Ŝeby cięŜko pracować. podobnie jak męŜczyźni. Jednym z haseł tych dni był slogan Mao: „Kobieta podtrzyma połowę nieba” — i kobiety wiedziały. pełzały w szybie na czworakach i ciągnęły kosze z węglem. Los Yan po części wynikał z przesadnej retoryki tych czasów: pani Mao podkreślała. Po rozesłaniu studentów do pracy uczniowie szkół średnich. Ŝebym resztę Ŝycia spędziła jako wieśniaczka. Kobiety. . zorientowali się. Ŝe zanosi się na to. Ŝe kobiety powinny pracować tak samo. do wyczerpującej rolniczej pracy. tacy jak ja. Ŝe równieŜ i oni zostaną powysyłani do dalekich rolniczych i górskich terenów.

nie mając nic do roboty i przysparzając problemów. Ŝe cięŜka praca. Dzięki temu. tamtejsze 421 . mój brat Jinming i ja zostaliśmy wypędzeni z Chengdu i rozjechaliśmy się do najdalszych zakątków syczuańskich pustkowi.22 „Reedukacja przez pracę” — na skraju Himalajów (styczeń — czerwiec 1969) W 1969 roku moi rodzice. a tacy ludzie jak moi rodzice zyskają nową „przyszłość”. zawsze jest karą. młodzi ludzie nie będą się szwendać po miastach. moja siostra. Miyi leŜy pięćset kilometrów od Chengdu. jaki jest związek między pracą a reedukacją. W Chinach wszyscy wiedzieli. członkowie nowo załoŜonych Komitetów Rewolucyjnych. zwłaszcza na wsi. I oczywiście nikt nie pytał o wyjaśnienie. oficerowie i ich dzieci — nie mieli do czynienia z pracą fizyczną. cztery dni jazdy cięŜarówką. którą zastępowały maoistowskie Komitety Rewolucyjne i wysłanie ich na prowincję stanowiło wygodne rozwiązanie. ale nigdy nie wyjaśnił. Pierwszy z nas miał wyjechać ojciec. poniewaŜ. nie było tam bowiem kolei. Zgodnie z retoryką Mao mieliśmy być wysyłani na wieś. Byliśmy pośród milionów mieszkańców miast powysyłanych na wieś. Mao był zwolennikiem tego hasła w odniesieniu do wszystkich Chińczyków. bo rozwaŜanie tej kwestii równałoby się zdradzie. Po Nowym Roku 1969 został wysłany do powiatu Miyi w regionie Xichang na wschodnim skraju Himalajów. Byli częścią dawnej administracji. aby „przejść reedukację przez pracę”. jak załoŜono. jak mówiono. dziś są tam chińskie bazy satelitarne. Poplecznicy Mao. Dawniej było to miejsce zsyłki.

Ich mieszkańcy mieli ograniczoną swobodę i byli zmuszeni do wykonywania cięŜkiej pracy pod ścisłym nadzorem.góry i wody są przeniknięte „złym powietrzem” (były to po prostu choroby klimatu podzwrotnikowego). jednak ona nadal była w areszcie. ale tam. 422 . „Szkoły kadr” nie były obozami koncentracyjnymi ani gułagami. leŜało na jednej z najbardziej uczęszczanych handlowych ulic Chengdu. Zsyłano tu takŜe wielu Rebeliantów. czy ją jeszcze kiedykolwiek w Ŝyciu zobaczy. Pomiędzy zesłanymi urzędnikami znajdowali się nie tylko „uczniowie kapitalizmu”. Nadal wypłacano im pensję. który tam często bywał. tacy jak mój ojciec czy inni wrogowie klasowi. nauczycieli i innych inteligentów. ale odosobnionymi miejscami przymusowego pobytu. W całych Chinach powstało tysiące takich obozów. Skazani na „szkołę kadr” musieli sami produkować dla siebie Ŝywność i ponosić koszty swojego utrzymania. Zsyłano tu równieŜ pisarzy. ale ani nie były szkołami. Obóz został załoŜony dla byłych urzędników zarządu prowincji. wysławiającym niewiedzę i analfabetyzm państwie Mao. Pragnął tylko zobaczyć mamę. gdzie się znaleźli. Napisał do Komitetu Rewolucyjnego w tak uniŜonym tonie. Syczuański Komitet Rewolucyjny zapełnił swoje etaty Rebeliantami o innym pochodzeniu: studentami. Wszystkie organizacje rebelianckie rozwiązano. PoniewaŜ w Chinach wszelkie Ŝyzne tereny są gęsto zaludnione. Pani Shao została mianowana zastępcą dyrektora w Wydziale Spraw Publicznych w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Kino. aby mógł się przygotować do podróŜy. Nie wiedział. uczonych. Odmówiono mu. Hasło „reedukacja przez pracę” było wygodnym sposobem na pozbycie się nadwyŜek. dla zesłańców z miast pozostały tylko jałowe albo górzyste obszary. ale w pobliŜu znajdował się czarny rynek. Sklepy były puste. i Jinming. Ojciec został wypuszczony z aresztu na kilka dni przed wyjazdem. i błagał o pozwolenie zobaczenia się z nią. uznanych za „bezuŜytecznych” w nowym. jak tylko potrafił. lekarzy. ani nie przeznaczano ich wyłącznie dla „kadr”. robotnikami i ludźmi z armii. Nazywano je „szkołami kadr”. prawie nic nie moŜna było kupić. w którym trzymano mamę. Z wydziału ojca tylko kilku Rebeliantów zostało w Chengdu. aktorów.

Jedno z jego powiedzeń brzmiało: „Wieśniacy mają brudne ręce i stopy unurzane w krowim łajnie. Ŝeby się ogrzać.czasami widywał mamę. Ŝe moŜe znowu postradać zmysły. Ŝe pojadę za nim i będę mu dotrzymywała towarzystwa w Miyi. Postanowiłam. W styczniu 1969 roku wszystkie szkoły średnie w Chengdu zostały wysłane do rolniczych okręgów w Sichuanie. bardzo się ucieszyłam. Ŝe ludzie z wykształceniem stoją znacznie niŜej od wieśniakówanalfabetów i muszą się zmienić. dopóki straŜnik nie krzyknął na mamę. Ŝe nie było jej wśród aresztantów i wtedy zŜerał nas niepokój. które leŜało około siedemdziesięciu kilometrów od jego obozu. gdy zniknęła za rogiem. Mieliśmy Ŝyć we wsiach pomiędzy wieśniakami. ale i tak są czyściejsi niŜ intelektualiści”. ale trudno było znaleźć jakieś środki transportu. Jednak następnego dnia znowu próbowaliśmy wypatrzyć ją pomiędzy kilkunastoma milczącymi i ponurymi kobietami i męŜczyznami. jak podnosi się gęsta mgła. Ŝeby spuściła głowę. szczególnie właśnie teraz. moŜemy czasem zobaczyć mamę. Pomimo jego spokoju i rezerwy zauwaŜyłam. Nie wiedzieliśmy. Bardzo się martwiłam. kiedy będzie musiał stawić czoło fizycznemu i psychicznemu maltretowaniu. nie powiedziano. z miseczką i pałeczkami. Ŝe to psychopatyczna straŜniczka mamy za karę odbiera jej prawo do wyjścia. Chodziliśmy w tę i z powrotem i tupaliśmy w zamarznięty chodnik. Jej oczy spotkały oczy ojca. wszyscy mieli na ramionach opaski. ojciec stał i patrzył w ślad za nią. W jaki dokładnie sposób mieliby nas reedukować. idącą po ulicy w szeregu aresztantów. Ŝe nasza szkoła będzie przeniesiona do Ningnan. Dlatego teŜ. aby nas reedukowali. pojawiła się mama. Dzięki Jinmingowi dowiedzieliśmy się. Ŝe nerwy ma napięte do ostateczności. Jeszcze długo potem. 423 . Pewnego ranka. upodabniając się do nich. Ŝe czekając na ulicy. na których złowieszcze znaki obwieszczały: „diabeł i demon”. Zdarzało się jednak. kiedy znów tu przyszliśmy i patrzyliśmy. Kilka dni później ojciec odjechał. ale Mao zawsze utrzymywał. Kantyna w kinie nie pracowała codziennie. idącymi ze spuszczonymi głowami. Ale wciąŜ nie było śladu mamy. Zabierałam ojca na tę ulicę przez kilka kolejnych dni i czekaliśmy od świtu do obiadu. kiedy kilka dni później powiedziano mi. bez rodziny czuwającej w pobliŜu. więc aresztanci w niektóre dni musieli iść na posiłek gdzie indziej. Nie odrywali od siebie wzroku.

Pochodzący z biednych rodzin mogli składać podanie o dodatkowe pieniądze. walizek. a nie ze swoją szkołą. Ŝe moŜna było swoje dzieci ulokować w wojsku. Miała być ona zbierana po wsiach. Jedną z najoczywistszych oznak władzy było to. Wybrałam przyjaciółki z klasy Kluseczki. Przez pierwszy rok państwo miało nas zaopatrywać w kieszonkowe i racje Ŝywności. chociaŜ chodził do tej samej szkoły. z kim chcemy tworzyć grupę. Większość z tych rzeczy z pewnością była specjalnie produkowana. moja siostra równieŜ chciała pojechać z nami. poniewaŜ nie miał jeszcze skończonych szesnastu lat. Zostało to zorganizowane szybko i bardzo sprawnie.W mojej szkole i w szkole mojej siostry było wiele dzieci „uczniów kapitalizmu”. liczących od dwóch do dwudziestu tysięcy gospodarstw. zostali więc równieŜ wysłani na daleką prowincję. Ŝe w chaosie istnieje jednak jakiś porządek. Piętnaście milionów młodych ludzi zostało wysłanych na wieś. błyszczącą w jasnym słońcu i marszczoną delikatnym wiatrem. manierki. kołder. co mnie moŜe czekać. nie pojechał z nami. Dzieci członków Komitetów Rewolucyjnych poszły do słuŜb pomocniczych w armii. Od czasu Wielkiego Skoku chłopi byli zorganizowani w komuny. wielkie czerwone kwiaty hibiskusa. banany i Rzekę Złotego Piasku w górnym biegu Jangcy. prześcieradeł. Pod zarządem komuny pozostawały brygady produkcyjne. Kluseczka takŜe nie pojechała — bo była jedynaczką. Zespół produkcyjny stanowił podstawową jednostkę. Oznaczało to. latarki. Jinming. moskitier i plastikowych opakowań na maty do spania. Z Ningnan przyjechał jakiś urzędnik i rozmawiał z nami. Nie miałam Ŝadnego doświadczenia i nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego. ogromne błękitne niebo. WyobraŜałam sobie idylliczne wiejskie otoczenie — bez polityki. Wszyscy dostali środki na zakup dodatkowych ubrań. do których zostaliśmy przydzieleni. które obejmowały po kilka wsi. co stanowiło kryterium. Rodzeństwu i krewnym wolno było jechać w to samo miejsce. zarządzające kilkoma zespołami produkcyjnymi. 424 . bo nie były osiągalne w źle zaopatrzonych sklepach. co było o wiele lepsze niŜ Ŝycie na wsi. Zaopatrzono nas w trampki. Bardzo czekałam na ten wyjazd. opisując podzwrotnikowy klimat. W mojej szkole do kaŜdego takiego zespołu wyznaczono osiem osób i pozostawiono nam do wyboru.

chryzantemy. Następnego wieczoru dojechaliśmy do miejsca nazywanego Azbestowym Powiatem — od głównego miejscowego produktu. które pokrywały bielą wszystko dookoła i prawie natychmiast przechodziły. wyobraŜałam sobie siebie wśród obsypanych kwiatami gór. Bardzo chciałam wyjechać. PrzeraŜona. większość odmian róŜ i wiele innych kwiatów pochodzi właśnie z tamtych okolic. Starałam się zawsze siadać z tyłu. Kiedy przejechaliśmy przez równinę Chengdu i wzdłuŜ pasma wschodniego skraju Himalajów. Ŝeby widzieć rozpoczynające się z nagła śnieŜne zamiecie. który odwoził nas do miejsca przeznaczenia. Słuchając tego urzędnika. bo sądziłam. uświadomiłam sobie. ale nawet to dodawało okolicom Ningnan egzotyki. Kiedy pojechałam na Zachód. Konwój cięŜarówek zatrzymał się i mogliśmy pójść do klozetów — były to gliniane lepianki z wielkim wspólnym dołem pełnym robactwa. Nigdy nie byłam dobra w czytaniu map. widać było szczyt o wysokości siedmiuset pięćdziesięciu metrów. większość z nas siedziała na podłodze na swoich matach. co to za ludzie. Twarze pracujących tu robotników miały szary kolor o odcieniu ołowiu. w oddali. o którym czytałam w literaturze klasycznej. więc myśl o słońcu i tropikalnej roślinności była dla mnie jak marzenie. MoŜna było spotkać tam równieŜ pandy. Ŝe to laogai 425 . odsłaniając turkusowe niebo i oszałamiające słońce. Dongana. Ŝe będą nas dzielić górskie bezdroŜa na wysokości trzech tysięcy metrów. Na zachodzie. Patrzyłam na to wszystko z niemym podziwem. KaŜdy uczeń miał prawo zabrać jedną walizkę i matę do spania. Ŝe stamtąd juŜ blisko będzie do ojca. Wspomniał wprawdzie równieŜ o tajemniczym „złym powietrzu”.śyłam w świecie szarej mgły i czarnych sloganów na murach. Załadowano nas na cięŜarówki — ponad trzydzieścioro w kaŜdej. Moja szkoła wyruszyła do Ningnan dwudziestego siódmego stycznia 1969 roku. za którym rozpościerały się dziewicze obszary. Jakoś nie zauwaŜyłam. Odpowiedział. trzeba było nałoŜyć łańcuchy na koła. Było tylko kilka miejsc siedzących. Przez trzy dni cięŜarówka podskakiwała na wybojach. Ŝe rododendrony. zapytałam członka zespołu propagandowego. Według mnie niebezpieczne były tylko kampanie polityczne. zanim osiągnęliśmy granicę Xichang. ze złocistą rzeką u stóp.

Ludzie stali przed swoimi domami i patrzyli na nas nieufnie. bezkresnego świata gór. Nasza grupka wydawała się taka malutka pośród ogromnego. moja siostra. Ŝeby go marnować. Łączył je korytarz. Piątego dnia wysadzono nas przy spichlerzu na szczycie góry. szli w kompletnym milczeniu i nie odpowiadali na pytania. Byłam zbyt zmęczona. PoniewaŜ praca w kopalniach azbestu jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. a dialektu. bezludna puszcza wchłania mnie powoli. uŜywano do niej głównie robotników przymusowych i nie troszczono się o środki bezpieczeństwa. nie było innych ludzi w zasięgu wzroku. Ŝebyśmy mieli na czym gotować. które im zadawaliśmy. Ŝe ludzie będą walić w bębenki i dekorować nas papierowymi czerwonymi kwiatami. Nie było tu elektryczności. dopóki jeszcze nie zapadły kompletne ciemności. Ŝeby kontemplować ich piękno. Nie było tu dróg. nie było domów. rozejrzałam się dokoła. jakie w Chinach mogło zauwaŜyć wielu cudzoziemców w latach siedemdziesiątych. ale przyszedł tylko jeden miejscowy urzędnik. Czterej wieśniacy. gdy oparłam się o skałę. drugie dla chłopców. Przez cztery godziny posuwaliśmy się niespiesznie gęsiego coraz głębiej i głębiej w wielki świat ciemnozielonych gór. Był to ten typ spojrzenia. 426 . Przyszło teŜ kilkudziesięciu wieśniaków. jakim mówili. po jakimś szczególnie wyczerpującym odcinku drogi. więc takŜe zamilkliśmy. a olej był zbyt cenny. O zmierzchu przyszliśmy do wsi. który prowadził do czegoś w rodzaju świetlicy. gdy kraj się otworzył. My równieŜ dla tych wieśniaków byliśmy jak cudzoziemcy — i oni dla nas takŜe. Ŝe oczekiwałam uroczystości powitalnej. W pewnym momencie. tylko szum wiatru w lasach i szmer ukrytych strumyków. obca. Przygotowano dla nas dwa pomieszczenia — jedno dla dziewcząt. Czułam. Ja. Było to moje pierwsze i jedyne zetknięcie z chińskim obozem pracy.(ludzie reedukowani pracą). dwie inne dziewczyny i czterech chłopców ruszyliśmy do naszego nowego domu. Byłam tak nastawiona przez propagandę. nie rozumiałam. którzy mieli nam pomóc nieść maty i walizki. Ich twarze były nieprzeniknione. Wygłosił powitalną mowę w gazetowym propagandowym Ŝargonie. jak ta cicha. sądziłam. gdzie postawiono dla nas ceglany piec. Ŝeby złapać oddech. którzy pomagali nam nieść bagaŜe.

nawet puste. maczałyśmy ręczniki. poniewaŜ trzy z nas. ogromnie mi ulŜyło. Najpierw uśmiechałyśmy się i zapraszałyśmy je do środka. kiedy się myłyśmy. Nie było maszyn ani zwierząt pociągowych. Miałyśmy na sobie nasze watowane kurtki. Bardzo chciałam się umyć. Ŝeby móc sobie pozwolić na trzymanie koni czy osłów. jak od dwóch tysięcy lat. 427 . Gdy chłopcy po dŜentelmeńsku oświadczyli. nalanej do naszych miseczek do mycia. Wieśniacy mieli zbyt mało paszy. łącznie ze mną. więc przybiłyśmy do ramy okna starą koszulkę jako zasłonę i w lodowatej wodzie. W Ningnan wszystko robiono gołymi rękami. Ŝeby zebrać wszystko. co jest nam potrzebne: wodę. Przed naszym przybyciem wypełnili wodą wkopany w ziemię zbiornik. Chłopcy takŜe gotowali. waŜyły około czternastu kilogramów i bardzo bolały mnie ramiona. opał do gotowania — a potem zaczniemy pracować na polach razem z innymi. Starałam się ignorować chichoty dzieci. Potem wsypywało się je do płytkiego bambusowego koszyka. Ŝe noszenie wody wpisują do swoich obowiązków. kiedy je niosłam. ale nasze Ŝyczliwe gesty nie spotkały się z odzewem. Po wodę trzeba było się wspinać wąską dróŜką. nie gotowały nigdy w Ŝyciu. odskakiwały. Ziarno dostawaliśmy niełuskane. które miałam dzielić z siostrą. Ŝeby łuski zebrały się na górze. JuŜ następnego dnia zdałam sobie sprawę. Jeden z chłopców z naszej grupy podjął się roli naszego przedstawiciela i pośrednika pomiędzy nami i wieśniakami. Kiedy były pełne. więc trzeba je było wsypać do kamiennego moździerza i tłuc z całej siły cięŜkim tłuczkiem.Padłam bez Ŝycia na twardą drewnianą deskę. Zaglądały w nasze okno. które wciąŜ podnosiły zasłonkę. Teraz zaczęłam się tego uczyć w najtrudniejszych warunkach. Ŝe nie mogłam podnieść kosza. jak cenna jest kaŜda kropla. Powiedział nam. stanowiącą łóŜko. Po kilku minutach ramiona tak mnie okropnie bolały i tak mi się z wysiłku trzęsły ręce. opadły na dół. którym trzeba było tak poruszać. Ŝe mamy kilka dni. jako cięŜsze. Przedtem szły za nami dzieci ze wsi i teraz zaczęły stukać do drzwi. naftę. a ziarna. ale kiedy otwierałyśmy. które było kwadratową dziurą w murze bez okiennic. a potem znowu wracały i znowu stukały. niosąc cięŜkie koromysła z parą drewnianych wiader. i wykrzykiwały coś.

Ładowałam koszyk na plecy i na czworakach wdrapywałam się na zbocze. a potem albo głowę. po stromych ścieŜkach. Podczas jednej z pierwszych wypraw po opał przy schodzeniu z drzewa rozdarłam spodnie na siedzeniu. namawiali mnie. zobaczyłam. Kiedy wróciłyśmy. Przez pierwsze dni pracy na polu miałam przenosić kozi i ludzki nawóz z naszego klozetu na małe poletka. Ale z mojego nic nie chciało się wylać. próbowałam go jakoś zdjąć. które równieŜ wykonywano gołymi rękami. Kozy miały wielką ochotę bóść intruzów. przemokło przez bawełnianą kurtkę i przez bieliznę dostawało się na plecy. Zarząd ochrony lasów wyznaczył teren do zbierania suszu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. na których właśnie wypalono trawy i chwasty. Gdy postawiłam koszyk z szyszkami na wadze. Byłam najmłodsza w grupie. byłam tak zmordowana. Tak się wstydziłam. Miało to uŜyźnić ziemię pod wiosenną orkę i zasiewy. pod górę i z góry. którzy byli dŜentelmenami. Walcząc z cięŜarem. Trochę się takŜe wychlapywało górą i wsiąkało mi we włosy. Mogliśmy obcinać tylko małe gałęzie. Musiałam wiele razy powtarzać.Potem trzeba było zebrać opał. Trzeba było złazić po śliskim zboczu do głębokiego dołu obok zagrody dla kóz. Ŝe zawartość wylewa się. Nawet wyprawa do klozetu nie była łatwym zadaniem. pomyślałam. Zawsze z takiej wyprawy przynosiłam jakieś nowe siniaki. więc niosłam tylko kosz lekkich szyszek sosnowych. Wysunęłam prawą rękę spod sznurka i wtedy 428 . Kiedy w końcu doszłam na pole. Ŝe przez dobrych kilka dni miałam zaparcie. Chłopcy. Ŝebym szła z przodu. Ŝeby nikt tego rozdarcia nie widział. nie starczy nawet na zagotowanie wody. to nie będą narzucać zbyt szybkiego tempa. jakbym przyniosła sto kilogramów drewna. albo tyłek wystawiało się w ich stronę. Gałęzie wiązaliśmy i nieśliśmy na plecach. jak wieśniaczki zgrabnie zdejmują koszyki z pleców w taki sposób. nie wierzyłam własnym oczom: tylko cztery i pół kilograma. Nawóz był podsuszony. Kiedy juŜ się znalazłam poza zasięgiem kóz. gdzie trzeba. Ŝe schowałam się w lesie i potem szłam jako ostatnia. więc właziliśmy na niewysokie sosny i zajadle cięliśmy je noŜami. Tak się tym denerwowałam. Ŝe wolę iść jako ostatnia i Ŝe nie mówię tego z grzeczności. To się spali w jednej chwili. Droga do domu trwała kilka godzin. musiałam znowu wspinać się do góry po zboczu. ale zawsze trochę przeciekło przez koszyk.

zaproponował. zaledwie trzy lata później. W jakiś czas potem jedna z przyjaciółek uszkodziła sobie w taki sam sposób staw kolanowy. dorobiłam się tego. Czułam się bardzo chora i osłabiona przez cały czas — właśnie wtedy. Ŝebym pojechała do Chengdu na leczenie. Straciłam swoją wiarę i szybko znienawidziłam trudy swojej pracy w Ningnan. Ŝe mam niewielkie szanse na odwiedzenie ojca. Od momentu. gdy najbardziej była mi potrzebna siła fizyczna. i skończyło się na spuchniętym ramieniu. Niedługo po przyjeździe dostałam jakiejś dokuczliwej wysypki. Zaoferowałam się. a przychodnia lekarska komuny była oddalona o czterdzieści osiem kilometrów. kimś na wzór wieśniaka. i tak transport publiczny nie działał. Teraz. Po dwudziestu 429 . NajbliŜsza dobra droga leŜała o cały dzień marszu od Ningnan. dorobiłam się kilku ran nabrzmiałych ropą i miałam opuchnięte od jakiejś infekcji nogi. CięŜarówek było niewiele i trudno byłoby się spodziewać. Kiedy zobaczył.nagle koszyk całym cięŜarem przechylił się w lewo i uwięził moją lewą rękę. Wkrótce doszłam do wniosku. Ale odwiedził nas w naszej wiosce członek zespołu propagandowego. który z trudem podnosiłam. Ŝe akurat któraś będzie jechała z Ningnan do Miyi. Przed Rewolucją Kulturalną całym sercem podpisywałam się pod taką postawą i specjalnie brałam na siebie cięŜkie prace po to. co chłopcy. kiedy byłam na wsi. w nawóz. a oprócz tego męczyła mnie biegunka i wymioty. Ja tylko lekko stłukłam biodro. Dziewczęta miały do wykonania lŜejsze zadania. Kiedyś. Wszystkie te trudności były wpisane w koszty „przechodzenia reedukacji”. Upadłam na ziemię. próbując rozłupywać kamienie wielkim kruszącym młotem. Przez następne trzy lata wysypka pojawiała się zawsze. i Ŝadne lekarstwo na nią nie pomagało. Ŝeby stać się kimś lepszym. na wiosnę 1966 roku. poniewaŜ człowiek miał stać się nową osobą. W teorii było to ekscytujące. Dongan. czy wszystko jest w porządku. Ŝe będę robić to. Ŝe jestem chora. indoktrynacja juŜ nie działała. Dzień i noc prześladowało mnie swędzenie i nie mogłam powstrzymać się od drapania. Ŝeby sprawdzić. takie jak rozdzielanie kamieni połupanych przez chłopców. moja klasa pomagała przy pracach drogowych. kiedy rozpoczęłam nowe Ŝycie na prowincji. zresztą nawet gdybym się tam dostała. Wydawało mi się to wszystko całkowicie bezcelowe.

sześciu dniach od chwili przyjazdu — wracałam do domu. Ŝeby schły w słońcu i rześkim górskim powietrzu. Gdy wyjeŜdŜałam. Praliśmy ubrania w tych rozlewiskach i rozpościeraliśmy je na skałach. oddzieleni ode mnie niedostępnymi górami Ningnan. obrzuciła mnie nieprzychylnym spojrzeniem i nie odpowiedziała. Moim jedynym znajomym był wiejski buchalter. 430 . Poza tym odwiedzanie ich oznaczałoby. które spędziłam na pace pustej cięŜarówki z bólami Ŝołądka i biegunką. słuchając powiewów wiatru w sosnowym lesie. pokrytej kwiatami dzikiej brzoskwini. od razu poszłam do przychodni przy kompleksie. Ŝe uległam. Kiedy się przywitałam. a na plecach miała w chuście dziecko. W ciągu tych kilku dni. jakie przepracowałam na wsi. podkreślając łączące nas intelektualne pokrewieństwo. więc szybko wyszłam. jak to robiła wieczorami moja siostra i przyjaciele. i wyobraŜałam sobie. Ŝe właściwie nie poznałam wieśniaków z naszej wioski. zdałam sobie sprawę. Strumyki w dolinach tworzyły rozlewiska. Ŝe powinnam zdobyć się na wysiłek i ich odwiedzić. opływając fantazyjnie ukształtowane skały. w jakim byłam. jaki wyznaczył mi Mao. choć przecieŜ odrzucałam ten rodzaj Ŝycia. ale najbardziej zapamiętałam podejrzliwe spojrzenia jego młodej Ŝony o twarzy ogorzałej od słońca i wiatru. wyczerpana i cały czas obsypana wysypką. nagle zrobiło mi się Ŝal piękna Ningnan. a sami leŜeliśmy na trawie. Gdy przyjechałam do Chengdu po czterech ciągnących się bez końca dniach. Z podziwem przyglądałam się stromemu zboczu dalekiej góry naprzeciw nas. Jego dom był jedynym. który jako najbardziej wykształcony człowiek w naszym otoczeniu przychodził do nas często. baldachimy okazałych drzew i kwiaty. Myła krwawe wnętrzności świni. ale oni byli w pełni sił. a ja byłam chora. Odbijały się w nich chmury. i złoty zimowy jaśmin błyszczał obok sopli na sosnach. Kiedy juŜ przyszła pora wyjazdu. jak intensywny będzie za kilka tygodni kolor tych kwiatów. Wydawali się odlegli. Wiosna przychodziła tu wcześnie. Wiedziałam. Zastrzyki i tabletki podziałały błyskawicznie. kiedy walczyłam o przeŜycie. Nie mogłam tych gór podziwiać. w lutym. Czułam się obco i niezręcznie. które wyrastały ze szczelin w skałach. w ogóle nie miałam siły i właściwie prawie nie rozmawiałam z wieśniakami.

Ale rząd zachęcał do kremacji — Ŝeby oszczędzić ziemię — i do mniej uroczystych pogrzebów. Wtedy jednak nadszedł telegram z Yibin. Gdy matka ojca zmarła w 1958 roku. Syczuański Komitet Rewolucyjny składał się teraz z drugorzędnych postaci i nie był na tyle sprawny. Ŝe nic. Ŝe powinnam tam pojechać i zająć się nim. Ŝe ciotka Junying. mimo Ŝe ojciec złamał głęboko zakorzenioną w Chinach tradycję zajmowania się osobami z własnej rodziny. W rezultacie w systemie było pełno dziur i ludzie musieli radzić sobie sami. Ŝeby je dla mnie kupić na czarnym rynku. nikt mu o tym nie powiedział aŜ do chwili. Pewnego dnia przyszła do domu z kurczakiem. Teraz jednak mocno zamykała oczy i przygryzała usta — sądziłam. błoniastym korzeniem wyki i chińską anŜeliką. PoniewaŜ nikt nie kazał mi wracać z powrotem do Ningnan.Podobnie jak kantyna. Pomyślałam. jest powaŜnie chora. odpowiadała. porządnie pomalowanej. co było niezwykłe. Czasem widziałam. co jej jest. Ona sama takŜe źle się czuła. a takŜe zapewnienie jej — częstokroć rujnującego — wspaniałego pogrzebu. Były to rzeczy nieosiągalne w sklepach. Ŝeby wydać odpowiednie zarządzenia dotyczące Ŝycia codziennego. czy ją widywałam siedzącą choćby przez chwilę. 431 . która opiekowała się moim młodszym bratem Xiaofangiem. Była zawsze tak energiczna. Wkrótce poczułam się znacznie lepiej. Ŝe musi ją coś bardzo boleć. jego rodzina rzadko nas odwiedzała. Tradycyjnie synowskim obowiązkiem było przygotowanie dla matki cięŜkiej drewnianej trumny. musiała kuśtykać kilometrami. Ciotka Junying i inni krewni ojca z Yibin bardzo dobrze odnosili się do naszej rodziny. Ŝe nie wiem. kiedy było juŜ po pogrzebie. jak leŜy na łóŜku. do której dodała drobniutko posiekaną wiosenną cebulę. Oprócz zachodnich zastrzyków i pigułek przepisanych mi w przychodni babcia zaaplikowała mi chińskie lekarstwa. zaczęłam planować podróŜ do ojca. Ŝe będzie się sprzeciwiał skomplikowanym ceremoniom Ŝałobnym. zawiadamiający. które uwaŜano za bardzo bu (lecznicze) — i z tego wszystkiego zrobiła dla mnie zupę. i dalej wystawała dla mnie w kolejkach. poniewaŜ rodzina bała się. Od kiedy przeprowadziliśmy się do Chengdu. przychodnia takŜe nadal była dostępna dla naszej rodziny. Ale kiedy pytałam.

Ŝeby ulŜyć babci. pojawili się i zaoferowali pomoc. Ŝe dobra ze mnie pielęgniarka. Mówiła. jej własna. Ŝe nic juŜ nie mogą dla niej zrobić. Ŝe bała się jeść i była bardzo słaba. Kiedy przyjechałam. Po jedzeniu była mocno wzdęta. która często podróŜowała pomiędzy Chengdu i Yibin. a zaopatrzenie w leki było nieregularne. ale nie mogła się wypróŜnić bez bólu. Jednak nie było gdzie się zabawić. a kiedyś. włoŜyłam jej palec do odbytu. odstąpiła część swojej połowy domu rodzinie dalekich krewnych. Ciotka Junying. Ŝebym wyszła i „zabawiła się”. Na honorowym miejscu stała wielka trumna z cięŜkiego ciemnoczerwonego drewna. Nie mogła chodzić bez pomocy i nawet siedzenie wymagało od niej wielkiego wysiłku. jak zawsze altruistyczna. była jedynym luksusem. którzy musieli się wynieść ze swojego zrujnowanego mieszkania. wzięła Xiaofanga pod opiekę..Niemniej gdy podczas Rewolucji Kulturalnej ojciec popadł w kłopoty. Masowałam wiele razy jej Ŝołądek. Mieszkała w domu razem z najmłodszą siostrą ojca. na jaki sobie kiedykolwiek pozwoliła. najczęściej jednak zawodziły. ale oprócz czterech tomów Dzieł wybranych Mao Zedonga znalazłam w 432 . Ta trumna. kiedy mnie o to poprosiła w rozpaczy. śeby nie miała odleŜyn. Nie było komu ich remontować. Widok ciotki bardzo mnie przygnębił. Ale nigdy nie narzekała. Siedziała godzinami w holu na wyplatanym fotelu. Zła praca jelit sprawiała ciotce straszliwy ból. Zresztą lekarze powiedzieli ciotce. urządzenia się psuły. więc została w domu. Szpitale pracowały tylko sporadycznie.”. Recepty jej krewnych czasem pomagały. Efekt był taki. Ŝeby pomóc w wypróŜnieniu. Tylko raz powiedziała do mnie z lekkim westchnieniem: „Jestem taka głodna. który słuŜył jako dzienny pokój. a ona opierała się o mnie. sadowiłam się obok niej. ale na pewno jestem juŜ zmęczona i znudzona. ale. Wszystko to przynosiło tylko chwilową ulgę. patrząc na drzewa papai i bananów w ogrodzie za domem. KaŜdego dnia siadała na chwilę przy mojej pomocy. ciotka siedziała w bujanym wyplatanym fotelu przy drzwiach prowadzących do holu. Chciałabym móc jeść. Tęskniłam za czymś do czytania. Przeszła wylew i miała częściowo sparaliŜowane nogi. a potem mówiła..

Niewiele moŜna w nich było kupić. kopał. plotkujących. kiedy Ŝyciem nie władała wyłącznie polityka. Xiaofang nie rozumiał tego. Teraz juŜ nikt w tych kramach nie siadywał i nie gawędził. wrzeszczał i szarpał mnie za kurtkę. sama zaczynałam płakać. Na stole paliła się mała lampka na olej rzepakowy z malutkim kulistym płomykiem. opiekując się siedmioletnim Xiao-fangiem. rozjaśniane tylko lampami olejowymi. godził się ze mną i wracaliśmy do domu. Wtedy przestawał się złościć.domu tylko słownik. gazetki ścienne i głośniki pokrywała ciemność. wyniosły spokój wzgórz i przymglony horyzont za nimi wprowadzały mnie w podniosły nastrój. Przez ponad osiemnaście godzin dziennie w centrum miasta nadawano śpiewy. ale na chodniku stał kwadratowy stół i cztery wąskie ławki. zaułki kryły się w mroku i mgle. Chodziłam z nim na długie spacery. jedzących marynowaną wołowinę lub duszony w soi świński język i praŜone w soli i pieprzu orzeszki. oskarŜenia i demaskacje. Od czasu do czasu moŜna było się natknąć na jaśniejszy krąg — małe kramy z jedzeniem. Dawniej byłoby w nich sporo ludzi. wszystkie afisze. Czasem z nudów Ŝądał. natychmiast ogłuszał mnie jazgot głośników. rzucał się na zakurzoną ziemię. Wszystkie inne ksiąŜki spłonęły. Przykucałam przy nim i próbowałam go uspokoić. który na jakiś czas odsuwał ode mnie aktualne nieszczęścia. w kwietniu. choć nadal je otwierano. Kiedy zapadał zmierzch. ciemnobrązowe i świecące od lat uŜywania. których światło sączyło się z okien i przez szczeliny w drzwiach. Resztę czasu spędzałam. Ŝeby mu kupić karabin-zabawkę albo słodycze barwione na kolor węgla — bo tylko to było w sklepach. Kręte rzeki. Nie miałam pieniędzy — nasze kieszonkowe było bardzo małe. Zajmowałam się więc studiowaniem piętnastu tysięcy znaków i uczyłam się tych. Puste kramy przypominały mi dni. 433 . nawet podczas Rewolucji Kulturalnej. która pozwalała mi tego nie słuchać — dla własnego zdrowia psychicznego. Yibin miało określoną atmosferę. a kiedy nie miałam juŜ Ŝadnych pomysłów. których jeszcze nie znałam. nagle coś przyciągnęło moją uwagę. Pewnego wieczoru. NiezaleŜnie od treści poziom decybeli był potwornie wysoki i musiałam wykształcić specjalną technikę. pijących miejscowy likwor „z pięciu zbóŜ”. Kiedy tylko wyłaniałam się z bocznych zaułków.

Nie pozwolono mu brać lekarstw na cukrzycę i niedawno złapane zapalenie płuc. Po zjeździe pozwolono Liu umrzeć w straszliwych cierpieniach. biorących udział w poprzednim zjeździe. poddano go powolnej. gdy stał na krawędzi śmierci. ale bez rozlewania krwi”. Okna w pokoju szpitalnym były zaklejone 434 . Podczas Zjazdu Zhou Enlai odczytał oświadczenie. dziewiąty. Chińczykom nie powiedziano. marszałek He Long. Nie pozwalano mu się leczyć. przez prawie trzy lata był więziony w nieludzkich warunkach. Jak zwykle. a podczas zimy odcinano ogrzewanie i nie pozwalano przyjmować lekarstw na cukrzycę. umarł niecałe dwa miesiące po zjeździe. siedział w areszcie od 1967 roku. wrogim agentem pozostającym na słuŜbie imperialistów. Pani Mao kazała go utrzymywać przy Ŝyciu. W końcu zmarł. Zhou Enlai i Li Xiannian. który pomógł mamie na początku Rewolucji Kulturalnej.W Pekinie odbywał się właśnie Zjazd Partii. a na zebraniach demaskacyjnych i oskarŜycielskich był bezlitośnie bity. „ma zniszczyć mi zdrowie. trwającej dwa i pół roku torturze. co zrujnowało jego zdrowie. członek Politbiura. oznaczał formalne ustanowienie osobistego systemu władzy Mao. Było na nim bardzo niewielu dawniejszych przywódców. co grono ich „reprezentantów” naprawdę robi. Na przykład podawano mu podczas upalnego lata tylko jedną nieduŜą manierkę wody dziennie. która. Prezydent Liu Shaoqi. Niektórzy z nich mieli wkrótce umrzeć. aby dziewiąty Zjazd miał „Ŝywą tarczę strzelniczą”. kiedy jego stan pogorszył się i zaordynowano mu zbyt duŜą dawkę glukozy. w 1956 roku. Ŝe Zhou Enlai wydał zezwolenie na operację. Lin Biao. współczesnych rewizjonistów (Rosjan) i kuomintangowskich reakcjonistów”. człowiek numer dwa ósmego zjazdu. w którym stwierdzano. Tao Zhu. Zapowiedziano reorganizację najwyŜszych władz. dopóki rak woreczka Ŝółciowego nie posunął się tak daleko. leczono go tylko wtedy. Ten zjazd. poza tymi. jeden z załoŜycieli komunistycznej armii. PoniewaŜ sprawował pewną władzę w wojsku. Serce mi zamarło. Ŝe potwierdzono władzę Komitetów Rewolucyjnych. Inny członek Politbiura. Z siedemnastu członków Politbiura pozostało w nim tylko czterech — Mao. postawiono w stan oskarŜenia i wyrzucono. jak powiedział Ŝonie. kiedy usłyszałam. Wszystkich innych. którzy juŜ nie Ŝyli. Ŝe Liu był „przestępcą i zdrajcą.

Podwładni Mao często z wyprzedzeniem odgadywali jego Ŝyczenia. ani po śmierci. Do ich metod zaliczało się stosowanie presji psychicznej. wsiadłam więc z Xiaofangiem do najbliŜszego pociągu do Chengdu. Ŝebym natychmiast pojechała i zajęła się babcią. jakie dotknęły najwyŜszych przywódców. Poczułam. Śmierć zadana w taki sposób zyskała w języku chińskim specjalny termin: „prześladowania aŜ do śmierci” (pohai zhisi). do 1974 roku. Ŝe babcia zasłabła. wystarczało. nikt w Chinach nie był zdziwiony. Gdy stałam wśród tłumu i słuchałam wiadomości. odmowa zezwolenia na leczenie. Babcia zbliŜała się do sześćdziesiątki. Odpowiedzialność spadała jednak na niego — choć nie tylko. Wszyscy znaliśmy wiele podobnych przypadków ze swojego własnego doświadczenia. Ŝe dał do zrozumienia. i zachęcał oprawców przez swoją „milczącą zgodę” (moxu). zalecali tylko. Nigdy przedtem jej się to nie zdarzało. odczytano skład nowego Komitetu Centralnego. a natychmiast znajdowali się usłuŜni. Te i wiele innych prześladowań naleŜały do typowych metod Rewolucji Kulturalnej. Lekarze z przychodni w kompleksie powiedzieli. Ŝe być moŜe chodzi o nerwy. Ze zgrozą czekałam na nazwiska Tingów — i usłyszałam je: Liu Jeting i Zhang Xiting. Kiedy wyszły na jaw. kogo chciałby się pozbyć. Mao doskonale wiedział. Wkrótce potem przyszedł telegram. W ostatniej prośbie zwrócił się o to. Odmówiono mu. Mógł w ten sposób pozbywać się wrogów. jak ogarnia całe jej ciało. fizycznej przemocy. co w jego przypadku trwało osiem lat. co się dzieje. Dopiero po latach ujawniono szczegóły prześladowań. Mao nie musiał podpisywać wyroków śmierci.gazetami i nie dopuszczono do niego rodziny ani przed śmiercią. Ŝeby się nie denerwowała i była pogodna. Ŝeby go zadowolić — i Ŝeby zaspokoić własne sadystyczne skłonności. Ŝeby pozwolono mu zobaczyć słońce i drzewa przez okna sali szpitalnej. a nawet uŜywanie środków medycznych do zabijania. Marszałek Peng Dehuai zmarł z powodu podobnego długotrwałego maltretowania. 435 . ale nie potrafili jej pomóc. a potem koncentruje się w uszach. ale nie moŜna go było o nic oskarŜyć. które były zaklejone gazetami. Ŝe cierpieniom mojej rodziny nie będzie końca. Ciotka Junying ponaglała mnie. którzy sami doprowadzali sprawę do końca. Jej stoicyzm ugiął się pod naporem bólu — czuła.

Inni pacjenci nie przykładali do tego wagi i często nie opróŜniali swoich nocników całymi dniami. Pomyślałam. wielu ludzi leŜało na noszach z połamanymi Ŝebrami — były to ofiary zebrań demaskacyjnych. bo nie były potrzebne rewolucji. a kiedy przestały działać. Na ceglanej ścianie wisiały ogromne hasła sporządzone przez bardziej wojowniczych członków załogi szpitala. Ŝeby zwracać uwagę na takie drobiazgi. nie mogło doglądać wszystkich pacjentów. Kilka pielęgniarek. co się dzieje z babcią. Spod łóŜek czuć było smród uryny. które w wielkim pośpiechu biegały z oddziału na oddział. W nocy wciąŜ budziły mnie jej jęki. oskarŜające resztę personelu o „uŜywanie pracy dla zdławienia rewolucji”. 436 . Ja popychałam rower. więc zdecydowałam. ale babcia nawet w nocy nalegała. jak Ŝyją zwykli ludzie. Babcia nie mogła iść o własnych siłach. Wzięłam takŜe bambusowy materac. co jej trochę pomagało. Szpital pracował jedynie dzięki oddaniu jego pracowników. Ŝe jest wykończona natłokiem pacjentów. Musiała usiąść na bagaŜniku roweru. Autobusy nie jeździły po Chengdu. Lekarka. Nawet na korytarzach stały rzędem. a Xiaofang siedział na ramie. Nie było rentgena ani innych urządzeń. dzięki którym moŜna by ją porządnie zbadać. i trzymać się siodełka. na poduszeczce. a riksz zakazano — chodziło o siłę roboczą. przyjęto ją do szpitala. Wychodziłam wtedy spod mojej lekkiej kołdry i masowałam ją. Babcia dostała środki przeciwbólowe. śaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć. który rozścieliłam przy łóŜku babci. W szpitalu było mnóstwo kobiet i męŜczyzn o posępnym wyglądzie. a pielęgniarki były zbyt zajęte. a oprócz tego musi jeszcze stawiać czoło politycznym atakom. Wszystkie były zepsute.Zabrałam ją do szpitala odległego o pół godziny drogi od ulicy Meteorytu. bo miała silne bóle. Ŝe zostanę z babcią. miała sińce pod oczami i drgające powieki. Ŝebym ją prowadziła do toalety w końcu korytarza. Wróciłam do domu i zabrałam trochę niezbędnych rzeczy. Xiaohei podpierał babcię. która nas przyjęła. z posiniaczonymi twarzami. Ukryci w swoich samochodach z szoferami nowi władcy nie przejmowali się tym. Na oddziałach panował tłok i wszystkie łóŜka ustawiono ciasno jedno przy drugim. Wszyscy trzymali nocniki przy sobie.

Potrafiłam godzinami się zastanawiać. Zawsze miałam w sobie drugą istotę o 437 . WciąŜ jeszcze nad tym rozmyślałam. bo przeglądanie się w lustrze mogłoby ściągnąć na mnie oskarŜenie o „burŜuazyjne nawyki”. ale wyróŜniał go od innych pewien nastrój. Pewnego dnia z otwartego okna zobaczyłam mojego przyjaciela Binga zsiadającego z roweru. Skala była mała i szukało się róŜnych wariantów w jej obrębie.Okno przy łóŜku babci wychodziło na frontowy ogród. jak mam je zapleść: ciasno jeden przy drugim czy z duŜym rozstępem? Proste czy trochę zakręcone na końcach? Czy część zapleciona ma być dłuŜsza od nie zaplecionej. Ŝeby nikt nie mógł wyciągnąć palca i powiedzieć. dostałam wypieków. ale moŜna je było tylko zapleść w dwa warkocze. co było rzadkie w tamtych pozbawionych poczucia humoru latach. na którym były dwa czy trzy kwiaty. Przed Rewolucją Kulturalną jego ojciec był dyrektorem wydziału w zarządzie prowincji. Kiedy wyjrzałam przez okno. Oddanie rodzinie. czy odwrotnie? Nie było Ŝadnych szczegółowych oficjalnych ustaleń co do uczesania czy ubrania. „Czemu miałbym jechać na wieś?” — zapytał. pewien ton dystansu zaprawionego cynizmem. akurat kilkoro dzieci usiłowało złamać gałąź małego drzewa magnolii. ironia i dociekliwy niezaleŜny umysł. które jeszcze się wzmogło z powodu przeciwności losu. Dorośli przechodzili obojętnie. Ŝe juŜ nikt nie zwracał na niego uwagi. a jednak na tyle podobnie do innych. Do tej pory unikałam wszelkich związków uczuciowych. co robili wszyscy pozostali. kiedy Bing wszedł na oddział. ale Bing był inny niŜ większość dzieci wysokich urzędników. Był pierwszą osobą. To on pierwszy dotarł do róŜnych obszarów tabu w mojej świadomości. Był zarośnięty chwastami. ale naleŜało robić to. która pokazała mi. a stojące tam drewniane ławki porozpadały się. pochłaniało cały zasób moich uczuć. a potem udało mu się dostać zaświadczenie o „przewlekłej chorobie”. Chciałam wyglądać inaczej i pociągająco. Szybko przejrzałam się w szybie okiennej. która była wzorem dozwolonym w ubraniu młodych kobiet. Ŝe jestem odszczepieńcem. Bardzo mnie pociągał. Miałam na sobie Ŝakiet w róŜowo-białą kratkę. Serce zaczęło mi walić. Znowu wolno było mieć długie włosy. Wandalizm był tak częstym elementem codzienności. W jego wyglądzie nie było nic niezwykłego. co znaczy błyskotliwa inteligencja.

Opóźniłam swój powrót o ponad dwa miesiące. Ŝe mówił szczerze. mówiąc z wyraźną satysfakcją. powaŜnego wyrazu zastrzeŜonego na takie okazje. Tego dnia Bing przyszedł na oddział babci z podbitym okiem. Zwyczajny. właśnie do niego się z tym zwróciłam. Ŝe Wen był zazdrosny o to. w jaki to powiedział. nie mogło to jednak trwać wiecznie. Uświadomiłam sobie wtedy. na wzór modelowego młodego człowieka z plakatów propagandowych. Bing opisał tę walkę z rozmyślną nonszalancją. świadczył o tym.seksualnej naturze. Wiedziałam. Ŝeby nadal „poddawać się reformie”. Zakładałam. chłopak. 438 . duŜe stopy i mocne zęby. bezceremonialny sposób. Ŝe Wen jest przyzwoitym człowiekiem. a kiedy przebywałam w Chengdu. po co. Pewnego dnia powiedział. a według tego. bo „nie mógł znieść tego jego zarozumiałego szczerzenia zębów”. czy nie. Ŝe wraca do Ningnan. Jakiś czas potem usłyszałam wersję Wena: uderzył Binga. miał duŜe ręce. jakie mają przekonania. W dodatku twarz Wena wcale nie miała tego obowiązkowego. co nakazał Przewodniczący Mao. Kiedy spytałam go. nie byłam upowaŜniona do racji Ŝywnościowych ani innych przydziałów. Ale znajomość z Bingiem pchała mnie na skraj przepaści. Zazwyczaj podwijał rękawy i nogawki i nosił sandały ze słomy jak wieśniak. Na moment mnie zatkało. ale musiałam tam wrócić prędzej czy później. i kiedy chciałam wymigać się od powrotu do Ningnan. jednak udało mi się ją pohamować. Ale podczas Rewolucji Kulturalnej nauczyłam się nie dzielić ludzi według tego. ale silny. który właśnie wrócił z Ningnan — eskortował stamtąd dziewczynę ze złamaną nogą. czy są zdolni do podłości i okrucieństwa. Ŝe uderzył go Wen. odpowiedział zwyczajnie: „śeby robić to. Ŝe jemu przypada więcej mojej uwagi. był synem wysokich urzędników partyjnych. bo przeniesiono tam moje zameldowanie. Podobnie jak Bing. Ŝe ludzie uŜywają tego rodzaju Ŝargonu tylko podczas oficjalnych okazji. Wen był niewysoki. A z jakich innych powodów? Jestem czerwonogwardzistą Przewodniczącego Mao”. Przez cały ten czas Ŝyłam z racji mojej rodziny. Powiedział. Ŝe muszę przenieść swój meldunek gdzieś w pobliŜe miasta.

popierający ten pierwszy — i trzeci z Syczuańskiego Biura ds. Wen był dobry w kaligrafii i wyciął pieczątki w oficjalnym stylu kaligraficznym. bo nie wolno było zmieniać meldunku powiatowego na miejski. która równieŜ uciekła z Ningnan. który nam jeszcze pozostał. jak równiny wokół Chengdu. jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość. karanym długoterminowym więzieniem. do naszego zespołu produkcyjnego. śeby się przemeldować. MłodzieŜy. 439 . śycie stawało się bardzo skomplikowane. Ale moŜna było się przenieść w inne miejsce. Bez wahania zaproponował. zanim powiat Ningnan ostatecznie nas zwolni. ksiąŜeczkę meldunkową — którą musiałybyśmy wręczyć władzom w następnym miejscu naszego zamieszkania. moją przyjaciółką. Zwróciłam się wtedy do Wena. nadal przebywającą w Ningnan. Kiedy planowałam załatwienie przeniesienia meldunku. w której mieszkali krewni. drugi z powiatu. niŜ przewidywał plan władzy. jeśli zaakceptowali to mieszkający tam krewni. Fałszowanie oficjalnych papierów było powaŜnym wykroczeniem. poświadczający. Był trzeci tydzień maja. Ŝe komuna nas przyjmie na podstawie ich rekomendacji. takŜe nie było moŜliwe. Ŝe właśnie wydano rozporządzenie o wstrzymaniu wszystkich przeniesień po dwudziestym pierwszym czerwca. zatwierdzający przeniesienie. W ciągu jednego wieczoru trzy listy dla kaŜdej z nas były gotowe. Byłoby niemoŜliwością zlokalizować w pobliŜu Chengdu jakichś krewnych i przejść przez całą tę procedurę w czasie. ale oddany czerwonogwardzista Mao tylko wzruszył ramionami w odpowiedzi na moje ostrzeŜenia. Przemeldowanie się z surowego górskiego rejonu do bogatszej okolicy. Planowałam takie przeniesienie razem z Naną. Ŝe „wyprodukuje” wszystkie trzy listy. jeśli chciało się choć jeden krok zrobić inaczej. uŜywając do tego kostki mydła. Tylko w taki sposób moŜna było uzyskać podstawowy dokument kaŜdego obywatela Chin. Ŝeby uzyskać aprobatę jego kierownictwa.Samo Chengdu nie wchodziło w rachubę. które w Chinach mają wszystkie urzędowe pisma. trzeba było mieć na początek trzy listy: jeden z komuny. MoŜna ich było sobie nawet wymyślić — nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. Podstawową sprawą w tym fałszerstwie były pieczęcie. Do naszego planu włączyłyśmy moją siostrę. Gdybyśmy miały juŜ wszystkie trzy listy. musiałybyśmy wrócić do Ningnan.

zaraz będziemy w domu. Babcia szlochała: „O nieba. podtrzymując ją przez cały czas. byłam rozdarta. Ale ona ponaglała mnie. Ŝeby odwrócić jej uwagę od bólu. bo wyjazd oznaczał pozostawienie babci w szpitalu. brzęki. zostało teraz tylko kilka Ŝałosnych gałęzi. Kiedy nadszedł czas. miseczki do mycia. Powiedziała teŜ. Ubrania oklejały nas i hamowały ruchy. Widziałam. Opowiadałam jej róŜne historie i plotki. Ja równieŜ miałam ochotę płakać. więc walcząc z burzą. ale powiedziałam: „Babciu. Podjechała towarowa riksza — prowadził ją młody człowiek 440 . Ŝe bardzo mi zimno. które kiedyś ocieniały chodnik. czy chcecie. Ŝeby jechać. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka i głos: „Hej. Nie mogła usiąść na bagaŜniku roweru. bolało ją. Ŝebym jechała. wiatr przewiewał nasze mokre ubrania i poczułam. Deszcz siekł nas i smagał. Ŝeby was podwieźć?”. Deszcz zaczął lać strumieniami i po chwili byłyśmy zupełnie przemoczone. Ŝe kiedy szła. trwałoby to kilka miesięcy — nawet przy duŜym szczęściu. stukoty i słychać było głośne rozmowy na całym korytarzu w dzień i w nocy. Tego wieczoru.”. bo szpital był bardzo przygnębiającym miejscem. parłyśmy do przodu. Z trudem łapałam oddech. Potwornie tam śmierdziało i było okropnie głośno. Nie odradzałam jej tego. nawet bardzo powoli. wciąŜ rozlegały się jęki.. Nie było się gdzie schować. miała mocne bóle w podstawie kręgosłupa. Budzono teŜ wszystkich przez głośniki o szóstej rano i często ktoś umierał na oczach pozostałych pacjentów. naczynia do gotowania — a ja poszłam z nią piechotą. Po godzinie byłyśmy w połowie drogi.. Babcia się zachwiała. Na platanach. więc Xiaohei zawiózł do domu jej rzeczy — ubrania. bo zagryzała usta. gwałtowny poryw wiatru wzniósł kurz i porwał kawałki plakatów i afiszy. Tu i ówdzie widziało się budynki z dziurami po nabojach i pociskach — był to efekt zajadłych walk między frakc