Jung CHANG
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
Z angielskiego przełoŜyła BOśENA UMIŃSKA WARSZAWA 2000

Tytuł oryginału: WILD SWANS: THREE DAUGHTERS OF CHINA Copyright © Globalflair Ltd. 1991 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Albatros 2000 Pierwsze polskie wydanie ksiąŜki ukazało się w 1995 roku nakładem Wydawnictwa Prima Redakcja: Lucyna Lewandowska Konsultacja naukowa: Irena KałuŜyńska, Uniwersytet Warszawski Ilustracja na okładce: Jacek Kopalski Opracowanie graficzne okładki: Andrzej Kuryłowicz Opracowanie kartograficzne: AutoGraf ISBN 83-88087-11-8 Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz Adres do korespondencji: skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 E-mail: wydawnictwo@prima.waw.pl Zamówienia hurtowe i wysyłkowe: Internovator, Zwrotnicza 1/3, 01-219 Warszawa tel. (22)-632-2381, (22)-862-7011, 0-501-060-891 Zamówienia wysyłkowe: Albatros, skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 Księgarnia Wysyłkowa Faktor skr. poczt. 60, 02-792 Warszawa 78, tel. (22)-649-5599 Warszawa 2000. Wydanie I (zmienione) Objętość: 34+lark, wyd., 36+1 ark. druk. Skład: Plus 2 Druk: Abedik, Poznań

Dla mojej babci i ojca, którzy nie doŜyli dnia wydania tej ksiąŜki

Podziękowania

Jon Halliday pomógł mi napisać Dzikie łabędzie. Spośród jego wielu zasług szlifowanie mojego angielskiego jest jedną z najbardziej oczywistych. W trakcie naszych codziennych dyskusji zmuszał mnie do ciągłego klarowania zarówno moich myśli, jak i mojej opowieści, a przy tym pomagał mi znajdować najwłaściwsze wyraŜenia w języku angielskim. Wsparta jego historyczną wiedzą, drobiazgową dociekliwością i rozsądnymi uwagami czułam się bezpiecznie. Toby Eady jest najlepszym agentem, jakiego moŜna sobie tylko Ŝyczyć. Skłonił mnie w delikatny sposób do tego, Ŝebym zajęła się wyłącznie pisaniem. Czuję się zaszczycona, Ŝe miałam do czynienia z tak znakomitymi profesjonalistami jak Alice Mayhew, Charles Hayward, Jack McKeown i Victoria Meyer z wydawnictwa Simon & Schuster w Nowym Jorku oraz Simon King, Carol O'Brien, Hellen Ellis z wydawnictwa HarperCollins w Londynie. Dla Alice Mayhew, mojej opiekunki w wydawnictwie Simon & Schuster, przeznaczam specjalne wyrazy wdzięczności za jej wnikliwe uwagi. Robert Lacey z HarperCollins wspaniale zredagował maszynopis, za co jestem mu głęboko wdzięczna. Pomocne uwagi padające w transatlantyckich rozmowach i ciepło, jakim promieniuje Ari Hoogenboom, zawsze dodawały mi energii. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali przy tej ksiąŜce. Entuzjastyczne zainteresowanie moich przyjaciół stanowiło dla mnie niewyczerpane źródło zachęty. Wszystkim im jestem niezmiernie wdzięczna. Szczególnie pomogli mi Peter Whitaker, I Fu En, Emma Tennant, Gavan Mc Cormack, Herbert Bix, R. G. 7

Tiedemann, Hugh Baker, Yan Jiaqi, Sun Li-qun, Y. H. Zhao, Michael Fu, John Chow, Clare Peploe, Andre Deutsch, Peter Simpkin, Ron Sarkar i Vanessa Green. Szczególna rola od początku przypadła Clive'owi Lindleyowi, z powodu jego cennych porad. Moi bracia, siostra i przyjaciele z Chin z całą wielkodusznością pozwolili mi opowiedzieć dotyczące ich historie, bez których Dzikie łabędzie nie byłyby moŜliwe. Bardzo duŜo miejsca w tej ksiąŜce zajmuje historia mojej matki. Mam nadzieje, Ŝe oddałam jej sprawiedliwość. Jung Chang Maj 1991, Londyn, Anglia

.

.

.

gdzie mieszkała moja babka. urzędnika policji w prowincjonalnym mieście Yixian w południowo-zachodniej MandŜurii. bogato zdobiona dzwonnica z ciemnobrązowego kamienia. Yixian było dobrze prosperującym miastem handlowym. kiedy wkroczył tu buddyzm. Był rok 1924 i w kraju panował chaos. Jak większość miast w Chinach. łącznie z MandŜurią. Mury były na tyle szerokie.1 . pochodziły z czasów dynastii Tang (618 — 907 roku n. kukurydzę. Do miasta prowadziły cztery bramy. leŜącym sto sześćdziesiąt kilometrów od Wielkiego Muru i czterysta kilometrów na północny wschód od Pekinu. 17 . trzy metry sześćdziesiąt centymetrów szerokości. które je otaczały. Ŝe moŜna było swobodnie przejechać po nich konno. szefa policji w słabym i chwiejnym rządzie chińskim. sorgo. a cała fortyfikacja otoczona była głęboką fosą.Małe złote lilie” — konkubina generała (1909—1933) Moja babcia w wieku piętnastu lat została konkubiną generała. miały dziewięć metrów wysokości. Yixian zostało zbudowane jako forteca. kaŜda z zewnętrzną ubezpieczającą bramą. władzę sprawowali wojskowi.) i wieńczyły je blanki dźwigające szesnaście fortów rozstawionych w regularnych odstępach. Związek został zaaranŜowany przez jej ojca. sezam. Mury. Na równinach wokół uprawiano bawełnę.e. uŜywano go równieŜ jako alarmu w razie poŜaru albo powodzi.. KaŜdej nocy uderzano w dzwon. aby oznajmić godzinę. soję. Na przewaŜającym obszarze. która została zbudowana w VI wieku. których usytuowanie odpowiadało czterem połoŜeniom igły kompasu. W mieście najbardziej rzucała się w oczy wysoka.

który. z dziewczyną starszą od niego o sześć lat. Członkowie rodziny panującej byli MandŜurami. sam był prawem. Tylko dzięki synowi moŜe przetrwać nazwisko rodu — bez niego linia rodzinna wygaśnie. Historia jego Ŝony. Pochodziła z rodziny garbarzy o nazwisku Wu. jabłka i winogrona. Mój pradziadek był jedynym synem swoich rodziców i dlatego był najwaŜniejszą osobą w całej rodzinie. a w dodatku była dziewczynką. Ŝe jednym z obowiązków Ŝony jest pomoc w wychowywaniu męŜa. którzy podbili Chiny w 1644 roku. Mój pradziadek. kiedy jeszcze całe Chiny były rządzone przez cesarza rezydującego w Pekinie. Była drugą córką i nazwano ją po 18 . a okrucieństwo wpisano w działanie wszystkich instytucji. Zgodnie z obyczajem. jaką moŜna popełnić wobec własnych przodków. mój pradziadek został oŜeniony bardzo młodo. aby go wykształcić. przykręcały lampki oliwne do minimum i popsuły sobie wzrok. w wieku czternastu lat. urodził się w 1894 roku. jeśli miał władzę. w ogóle nie dano jej imienia. Miał zdać egzaminy.brzoskwinie. Było to ambicją większości męŜczyzn w tym czasie. Yang zdecydował. szukając szczęśliwszego losu. Od długich godzin pracy puchły im palce. W Chinach nigdy nie było oficjalnie zatwierdzonego systemu prawnego. Na łąkach i na wzgórzach leŜących na zachód od miasta rolnicy hodowali owce i bydło. UwaŜano wtedy. Dla dziecka z niearystokratycznej rodziny zostanie mandarynem było jedynym sposobem wymknięcia się z obrotów wiecznie kręcącego się koła niesprawiedliwości i własnego strachu. PoniewaŜ jej rodzina nie naleŜała do inteligencji ani nikt z niej nie piastował Ŝadnego urzędniczego stanowiska. śaden Chińczyk nie czuł się bezpiecznie bez władzy lub pieniędzy. bo nic go wtedy nie chroniło przed urzędniczym rozbojem lub nieprzewidzianą przemocą. Ŝe jego syn nie zajmie się tradycyjnym rodzinnym rzemiosłem — wyrabianiem wojłoku — i poświęcił siebie i całą swoją rodzinę. ale mogło ono takŜe wynikać z kaprysu urzędnika. Posłano go do dobrej szkoły. Yang Rushan. pracując do późna w nocy. jest typową historią milionów kobiet chińskich z tamtych czasów. co dla Chińczyków było równoznaczne z najstraszliwszą zdradą. Rodzina Yang naleŜała do chińskiej grupy etnicznej Han i powędrowała na północ od Wielkiego Muru. Kobiety szyły dla okolicznych zakładów krawieckich. śeby zaoszczędzić pieniądze. aby zostać mandarynem — urzędnikiem. Wymiar sprawiedliwości był niepodwaŜalny. mojej prababki.

coś. Ŝe uwaŜano. rozpadło się. Pierwszej nocy nie chciał spać w pokoju ślubnym. i wychowywał ją wuj. na której czele stanął charyzmatyczny przywódca Sun Yat-sen (Sun Jat-sen). co naruszało honor rodziny. jak się „robi dzieci”. które brzmiało Yufang. Powstanie Bokserów w 1900 roku zostało stłumione przez osiem obcych armii. fang zaś oznacza „pachnące kwiaty”. Jeśli miało się duŜo szczęścia. W 1911 roku pięcioletniego cesarza Chin. nadal był jeszcze właściwie dzieckiem. iŜ młodzi ludzie nie powinni znaleźć się w sytuacji. mając czternaście lat. którego Ŝona była w ciąŜy. Była w lepszej sytuacji od swojej matki. był absolutnie nieprzewidywalny. 19 . Ŝe chowano go pod kloszem. Świat. W latach 1894— 1895 Japonia zaatakowała Chiny w MandŜurii. Ŝeby stanowiła tabu — w Chinach istniała pradawna tradycja romantycznej miłości — ale dlatego. wuj jadł obiad z przyjacielem. które trwało przez dwieście sześćdziesiąt lat. gdy miała sześć lat. w której coś takiego moŜe się przytrafić. do sypialni. Ŝe stała się tam dominującą siłą. kiedy była niemowlęciem. których kontyngenty stacjonowały potem w MandŜurii. w której była panna młoda. Ale chociaŜ był rozpieszczonym i zepsutym chłopcem i ciągle jeszcze potrzebował pomocy przy ubieraniu.prostu „Dziewczyną numer dwa” (Eryatou). Imperium MandŜurskie. W momencie ślubu. obalono i ustanowiono republikę. bo jednak nadano jej imię. umowy pomiędzy dwoma rodzinami. na którym się pojawiła. Yu oznacza jadeit i było to imię nadawane całemu potomstwu tej generacji. niektóre z nich rozlokowano wzdłuŜ Wielkiego Muru. Podczas obiadu obaj męŜczyźni ustalili. wiedział dobrze. W latach 1904—1905 Rosja i Japonia stoczyły wojnę na równinach MandŜurii. Chiny poniosły cięŜkie straty i utraciły część terytoriów. Dwoje młodych nigdy nie spotkało się przed ślubem. Nie dlatego. Poza tym miłość była uwaŜana za coś wstydliwego. a zwycięstwo Japonii sprawiło. piątego dnia piątego księŜyca. Jej ojciec umarł. Ŝe jeśli dziecko będzie chłopcem. który mój pradziadek zawarł. wczesnym latem 1909 roku. jak to ujęła jego Ŝona. Moja babka urodziła się pierwszego roku po ślubie rodziców. biorąc pod uwagę. poślubi sześcioletnią siostrzenicę wuja. kiedy spał. Pewnego dnia. Puyi. poniewaŜ małŜeństwo było sprawą zwykłego obowiązku. moŜna się było zakochać po ślubie. Zasnął na łóŜku w pokoju matki i przeniesiono go.

Ŝeby nie było słychać krzyków. Jeśli okoliczności tego wymagały. których rysunek uznawano wtedy za idealny. srebrem i innymi kosztownościami. Moja babcia miała dwa lata. Ale pod stateczną powierzchownością kryła się tłumiona energia. który sięgał talii. jak to ujmowali chińscy znawcy urody kobiecej. była skromna i powaŜna — a przewaŜnie wymagały. Potem na wierzchu połoŜyła duŜy kamień i zgruchotała kości. był zaledwie urzędnikiem policji w rodzinnym Yixian. Ŝe jej chód był jak „kołysanie się młodych pędów wierzby w wiosennych powiewach”. Babcia krzyczała w potwornym bólu. Jej matka. drobną figurę i spadziste ramiona. i gdy dobiegał trzydziestki. poniewaŜ jej bezradność budziła opiekuńcze uczucia w patrzącym. oprócz duŜego. 20 . I miał wartościowe aktywa — swoją córkę. zwane po chińsku „siedmiocentymetrowymi złotymi liliami” (sancunjinlian). ale matka wetknęła jej między zęby złoŜony kawałek materiału. Miała owalną twarz z róŜowymi policzkami i alabastrową cerę.Nowy rząd republiki wkrótce upadł i kraj podzielił się na uzaleŜnione od róŜnych sił lenna. prowincjonalnej dziurze. przekupując lokalnych potentatów kosztownymi podarunkami: złotem. poniewaŜ właśnie z niej wywodziła się panująca dynastia. Oznaczało to. Wielu ludzi dąŜyło na szczyty. miała ponad metr pięćdziesiąt. najpierw kawałkiem białego materiału o długości sześciu metrów przywiązała jej palce. lśniące czarne włosy były splecione w gruby warkocz. Ten ból babcia znosiła wielokrotnie. Moja babcia była pięknością. Szczególnie MandŜuria była źle nastawiona wobec republiki. Zewnętrzne siły. moralności i autorytetów. Mój pradziadek nie był na tyle bogaty. Widok kobiety kołyszącej się na krępowanych stopach miał działać na męŜczyznę erotycznie. aby zapanować nad Chinami. kiedy zaczęto jej bandaŜować stopy. Ŝeby kupić sobie lukratywną pozycję w duŜym mieście. Trwało to kilka dobrych lat. zwłaszcza Japonia. Ale miał wielkie plany. Wobec tych wszystkich nacisków stare instytucje załamały się i w efekcie powstała pustka w sferze władzy. Nawet kiedy kości były juŜ połamane. Jednak jej największym majątkiem były krępowane stopy. do podeszwy stopy. która sama miała krępowane stopy. Była niewysoka. pomnoŜyły wysiłki. Jej długie.

gdy juŜ przestano uwaŜać to za rzecz poŜądaną. ale kiedy dziewczyna podrosła i musiała znosić pogardę rodziny męŜa i ogólną dezaprobatę. Ŝe duŜe. zostawiając pannę młodą pod krytycznymi spojrzeniami gości weselnych. podobno przez jedną z konkubin cesarza. bo gdyby ją uwolniono. Kiedy wracałyśmy z zakupów do domu. zaniechano juŜ tego i szczęśliwie uniknęła ona tej tortury. Przez lata moja babka Ŝyła w nieustannym bólu. Bolały ją połamane kości i paznokcie. podniecają się. demonstracyjnie. zawsze schowanymi w jedwabnych haftowanych bucikach. kiedy zmieniano bandaŜe. W tych czasach. bawiąc się tymi stopkami. Ŝe kości zaczną się zrastać. Kiedy w 1917 roku urodziła się młodsza siostra babci. sama winiła swoją matkę za to. gdy juŜ były zupełnie dorosłe. Ŝe widok kobiety kuśtykającej na malusieńkich stopkach pobudza erotycznie. Ŝe to by zrujnowało całe jej Ŝycie i Ŝe robi to dla jej szczęścia. Potem obcinała kawałki martwej skóry. kiedy wkładały buciki na miękkiej podeszwie. Babci zaczęto krępować stopy w tym czasie. Kobiety nie zdejmowały bandaŜy nawet wtedy. Ŝe babcię stale bolały. matka szlochała i mówiła jej. Rozluźniały więzy tylko czasami w nocy. Ale gdy moja babcia dorastała. przynoszą wstyd domowi męŜa.stopa była krępowana bandaŜem z grubego materiału w dzień i w nocy. jakby ich stopy mogły znowu urosnąć. Teściowa unosiła brzeg długiej spódnicy panny młodej i jeśli jej stopy miały więcej niŜ dwadzieścia centymetrów. Tradycja krępowania stóp została wprowadzona ponad tysiąc lat temu. rodzina pana młodego zaczynała od obejrzenia jej stóp. UwaŜano. z potępieniem. Czasem matka litowała się nad córką i rozluźniała bandaŜe. Ŝeby rozwiązać bandaŜe. jaką robiła po powrocie. Ŝe okazała wcześniej słabość. a męŜczyźni. mogłoby się zdarzyć. w łóŜku. było zanurzenie stóp w misce gorącej wody — i wtedy wzdychała z ulgą. które wrastały w poduszki pod palcami. UwaŜano. kiedy kobieta wychodziła za mąŜ. normalne. MęŜczyźni rzadko widywali ich stopy gołe — zazwyczaj były pokryte gnijącą skórą i cuchnęły. opuszczała spódnicę i wycofywała się. Ŝe małe stopy są podstawowym warunkiem 21 . Kiedy prosiła. w tak nieduŜym mieście jak Yixian nadal powszechnie uwaŜano. pierwszą rzeczą. Z dzieciństwa pamiętam. którzy przyglądali się jej stopom i w otwarcie obraźliwy sposób wyraŜali pogardę.

Jednak w tym wypadku stanowiły one tylko zadatek. który wizytował Lulong. w MandŜurii. Dziadek zamierzał zrobić ze swojej córki albo doskonałą damę. Miejscowi mówili. W 1924 roku miała piętnaście lat i jej ojciec zaczął się niepokoić. Ŝe zyska władzę i wysoką pozycję. Kilku niewidomych wróŜbitów. Ŝe stoi „jak Ŝuraw między kurami”. co widział kaŜdy. według której analfabetyzm kobiety z niskiej klasy społecznej był jej cnotą. gdzie bezmiar równin Północy wznosi się ku górom. kto go spotkał. kaligraficzne pismo na tablicy nad bramą głównej świątyni i wezwał człowieka. W 1908 roku wódz Wang Huaiqing. bo zawsze pływały w parach) i wyszywała je na małych bucikach. miał wizytować miasto. którzy dotykali jego twarzy. Wychwalano jego błyskawiczną karierę. Ze względu na niezwykłą operatywność Xue szybko został awansowany na kwatermistrza. którą otworzono w mieście w 1905 roku. Zgromadził wtedy olbrzymi majątek. Był najstarszym z czterech synów wiejskiego nauczyciela. w madŜonga i w go.dobrego małŜeństwa. przepowiedziało mu. a jego prezencja robiła silne wraŜenie. albo najwyŜszej klasy kurtyzanę. zauwaŜył piękne. Ŝeby został jego adiutantem. połoŜonym około stu sześćdziesięciu kilometrów na wschód od Pekinu i na południe od Wielkiego Muru. który wysoko wtedy ceniono. kiedy pomógł generałowi Wang stłumić powstanie w Mongolii Wewnętrznej. Poza tym uczyła się grać w chińskie szachy. LekcewaŜąc powszechną mądrość swoich czasów. 22 . Ŝe dla jego jedynej lokaty moŜe minąć najlepszy termin realizacji — i tym samym minie jego szansa na wygodne Ŝycie. Ale tego roku generał Xue Zhiheng. Babcia była uznawana za lokalną piękność. które dla siebie robiła. który to napisał. Był uzdolnionym kaligrafem — talent. a potem zaproponował trzydziestodwuletniemu Xue. posłał ją do szkoły dla dziewcząt. inspektor Centralnej Policji w Pekinie. instrumencie podobnym do cytry. Ta funkcja pociągała za sobą dalekie i częste podróŜe i Xue zaczął nabywać na własność sklepy spoŜywcze w okolicach Lulong i po drugiej stronie Wielkiego Muru. Posiadła teŜ sztukę rysowania wzorów hafciarskich. Jej ulubionym wzorem były mandaryńskie kaczki (symbolizowały miłość. Poza tym wynajęty nauczyciel udzielał jej lekcji gry na qin. Xue Zhiheng urodził się w 1876 roku w hrabstwie Lulong.

gdzie je ukrył.Sam zaprojektował i wybudował dla siebie osiemdziesięciojednopokojową rezydencję w Lulong. Xue zmobilizował dziesięć tysięcy swoich ludzi i otoczył budynki rządu w Pekinie. Ŝe nie moŜna sprawować prezydentury bez pieczęci. by oddał pieczęcie. W 1922 roku Xue został generalnym inspektorem Centralnej Policji oraz szefem Ministerstwa Spraw Publicznych w Pekinie. pociąg zatrzymała uzbrojona policja i poproszono go. Wiedząc. zdominowała we wczesnych latach dwudziestych ten tytularny rząd. Ŝe nie będzie dłuŜej popierać prezydenta Li Yuanhonga. uŜywając węŜa straŜackiego. w nocy trzynastego czerwca prezydent Li opuścił rezydencję i jej niepiękne zapachy i umknął ze stolicy do portowego miasta Tianjin. Ale jego rzeczywistym celem było poniŜenie prezydenta Li i zmuszenie go do ustąpienia. która ją sprawuje. która właśnie przebywała na rekonwalescencji w Pekinie. PotęŜni wodzowie rychło zaczęli gryźć się między sobą o kontrolę nad rządem centralnym w Pekinie. wobec czego Xue kazał swoim ludziom. Li jednak odmówił złoŜenia rezygnacji. przywódcą chrześcijańskiego ugrupowania. Najpierw odmówił podania miejsca. Stanowisko w policji dawało mu władzę. Kiedy był w pobliŜu Tianjin. kiedy en masse ochrzcił swoje oddziały. W sojuszu z generałem Feng Yuxiangiem. jeśli nie figurowała na nim pieczęć. Ŝeby zbankrutowany rząd wypłacił jego ludziom zaległy Ŝołd. W ciągu dziesięciolecia po upadku imperium Ŝaden rząd nie był w stanie ustanowić i utrzymać władzy. sto dwanaście kilometrów na południowy wschód. W maju 1923 roku frakcja generała Xue zdecydowała. Ŝeby odcięli dopływ wody i elektryczności do pałacu prezydenckiego. Ŝądając. Przymierza wojskowe były jednak niestałe. W Chinach autorytet i znaczenie władzy to nie tylko osoba. a drugie dawało mu poparcie społeczne. ale po kilku godzinach zmiękł. śaden dokument nie miał znaczenia. kiedy warunki w pałacu stały się nie do zniesienia. w szpitalu prowadzonym przez francuskich misjonarzy. Zarządzał dwudziestoma regionami po obu stronach Wielkiego Muru i ponad dziesięciotysięcznym oddziałem konnej policji i piechoty. na czele której stał generał Wu Peifu. Frakcja Xue. O trzeciej nad ranem generał Xue wkroczył do 23 . Po kilku dniach. nawet jeśli podpisał go prezydent. prezydent Li zostawił je u jednej ze swoich konkubin. ale takŜe urzędowe pieczęcie. którego wyniosła na to stanowisko rok wcześniej. który przeszedł do legendy.

Był tu właścicielem centralnych magazynów zboŜowych i sieci największych sklepów. Oficjalnie generał Xue odbywał tam inspekcję. jak moŜna manipulować wyborami. kto będzie głosował we właściwy sposób. Xue i generał Feng rozstawili warty w budynku parlamentu i dali do zrozumienia. zwanego takŜe Starym Marszałkiem. Kiedy wszystko było juŜ gotowe. a Xue wynagrodzono kolejną generalską gwiazdką. To właśnie z tych okolic rozchodziły się rozporządzenia pekińskiego rządu. „Mam oddać pieczęcie zwykłemu policjantowi?” — spytała hardo. łącznie z lombardami. moŜe liczyć na znaczne korzyści. Zhang Zuolina. na pewno wygrał szeroko rozgłaszane pierwsze chińskie „wolne” wybory. Zaplanował. Cztery dni przed wyborami. ale miał takŜe pewne osobiste interesy w tych okolicach. Ośmiuset czterdziestu członków parlamentu miało być przekupionych. Dla mojego pradziadka była to najprawdziwsza Ŝyciowa szansa. Ŝe demokracja nie sprawdza się w Chinach. w Pekinie zebrało się pięciuset pięćdziesięciu posłów. Ŝe będzie pracował w eskorcie generała Xue. Wczesnym latem następnego roku generał Xue wizytował Yixian. ale miało strategiczne znaczenie. ale po prostują o tym poinformował. Poza tym władza leŜała wtedy w rękach wielkiego wodza północnego wschodu. Kiedy stanął przy jej łóŜku. Ŝe zamierza wydać za niego córkę. Przez następne cztery miesiące Xue uŜywał policji do tego. Na tę wieść powróciło z prowincji wielu posłów. nie chciała nawet na niego patrzeć. Ŝeby kandydat na prezydenta jego frakcji. Ŝe wkrótce potulnie mu je wręczyła. aby odebrać pieczęcie od konkubiny. Piątego października 1923 roku Cao Kun został wybrany na prezydenta czterysta osiemdziesięcioma głosami. zbliŜająca go do moŜliwości zostania kimś. co stanowiło znaczną sumę. Nie pytał jej o zgodę. Mój pradziadek pogardzał swoją Ŝoną — co nie leŜało w obyczaju 24 . krąŜące po mieście i okolicach. Nie było to duŜe miasto. które działały podobnie jak banki i wypuszczały własne pieniądze. i powiedział swojej Ŝonie. Przywołuje się go jako argument. kaŜdy z nich dostał pięćdziesiąt juanów w srebrze. po wielu przetargach. Generał Xue wyglądał jednak tak groźnie i władczo w swoim galowym uniformie. Ten epizod wszedł do historii Chin jako klasyczny przykład tego.francuskiego szpitala. Cao Kun. Ŝe kaŜdy. Nagrodzonych równieŜ zostało siedemnastu „specjalnych doradców” — czyli wszystkie kochanki i konkubiny wodzów i generałów.

z guziczkami w kształcie kokardek po prawej stronie. wzięła kąpiel w pachnącej wodzie. Mojej babce powiedziano. Miała na sobie Ŝakiecik w kolorze błękitu kaczego jajka. bo tak było przyjęte. a ściany pokrywały delikatne w tonacji freski ilustrujące jego Ŝycie. z rzadkiego drogocennego drzewa. które rosły na obszarze mili kwadratowej. o wysokości około trzech metrów.tamtego czasu.] i klęcząc. przybył jej ojciec z generałem Xue. Poza tym świątynie były jedynym miejscem. W środku znajdowała się metrowej wysokości drewniana statua Buddy. a nie sprawą uczuć. W tamtych czasach szanujące się kobiety nie mogły być przedstawiane obcym męŜczyznom. naleŜało więc stworzyć okoliczności. w których generał mógłby zobaczyć córkę Yanga. ale nic nie mówiła. LeŜała w pięknym otoczeniu. Kiedy się modliła. powinna być najzupełniej spokojna. Ŝe oferta nie zostanie przyjęta. haftowaną w delikatne kwiaty. bo zakazał pisnąć córce choćby słówko. śona szlochała. złoŜyła kilka koutou * [Głęboki pokłon z pozycji klęczącej z dotknięciem czołem podłogi (przyp. śeby okazać Buddzie najgłębszy szacunek. wśród rzędów drzew cyprysowych. przy palącym się kadzidle. W Yixian była wtedy wspaniała dziewięćsetletnia buddyjska świątynia. Włosy zaplotła w jeden warkocz. O tym. Ŝeby zapytać samą córkę. a spotkanie powinno wyglądać na przypadkowe.). Pradziadek wiedział. w który wpięła jedwabną zielonoczarną peonię. co mu miano zaproponować. tłum. a potem spędziła długie godziny na medytacji w domowej kapliczce. Generał powinien mieć szansę zobaczenia tego. wolna od wszelkich emocji. Do takiego miejsca Yang na pewno powinien zabrać wizytującą miasto osobistość. Wsiadła do doroŜki w towarzystwie słuŜącej. poza tym istniała moŜliwość. kiedy ślub będzie umówiony. Po wejściu uklękła przed wielką statuą Buddy. kiedy się szło do świątyni. do tego róŜową plisowaną spódniczkę. nie było w ogóle mowy. do którego kobiety z dobrych domów mogły chodzić same. ale była uperfumowana. Nie miała makijaŜu. Spoglądali na 25 . z brzegami haftowanymi złotą nicią dla podkreślenia prostoty jego kroju. Otwarte zaoferowanie córki obniŜyłoby jej cenę. MałŜeństwo było transakcją. Ŝe musi jakoś podejść generała Xue. Powie się jej. wzniosła dłonie do modlitwy. Aby móc modlić się w świątyni. Ŝeby tego a tego dnia poszła do świątyni.

Próbując zachować równowagę. Po przedstawieniu odbyła się tradycyjna chińska gra. W klęczącej pozycji było widać nie tylko jedwabne spodnie. Xue nie rozmawiał wiele z Yangiem o tym spotkaniu. Przestrzeń dla widzów bardziej przypominała kawiarnię niŜ zachodni teatr. Jak to było przyjęte w przypadku człowieka o takiej pozycji. Osoba. jedli. Generał Xue i ojciec ruszyli w jej stronę. w drugiej kobiety. Generał Xue z rzadka spoglądał na scenę. widać było jej Ŝywy temperament i energię. ale ojciec podszedł do niej i przedstawił ją generałowi. pokłoniła się Buddzie trzy razy i. nie podnosząc nisko spuszczonej głowy. o co było nietrudno przy skrępowanych stopach. Mój pradziadek dobrze zaplanował sprawę. która rozwiązała najwięcej zagadek. pili i rozmawiali głośno. zachwiała się. MęŜczyźni siedzieli przy stołach. był balkon. wygrywała i dostawała nagrodę. zwłaszcza Ŝe Yang miał niską rangę. Ŝeby generał Xue mógł dobrze widzieć jego córkę. ZłoŜyła ukłon. Ŝe generał był zafascynowany. wstając. zapraszając generała Xue jako honorowego gościa. Tym razem była ubrana bardziej bogato i elegancko niŜ w świątyni. chwyciła za ramię słuŜącą. ale takŜe małe stopy jego córki w satynowych haftowanych bucikach. Grało się w dwóch osobnych salach — w jednej męŜczyźni. Miała na sobie gęsto haftowaną satynową suknię i kosztowności we włosach. Mój pradziadek tak wszystko zaaranŜował. Kiedy się śmiała i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami. ale mój pradziadek zauwaŜył.nią z ciemnej bocznej nawy. wynajął najlepszy teatr w mieście i zespół miejscowej opery. w które wkładano kartki z wierszowanymi zagadkami. Wśród kobiet — moja babcia. Z boku. a za nimi stały ich słuŜące. Skończyła modlitwy. jak większość teatrów chińskich. gdzie skromnie siedziały kobiety. zaczerwieniła się. W kaŜdej sali było kilkanaście kunsztownie zrobionych papierowych lampionów. zakończone podobnie jak Ŝakiet złotą nicią. chociaŜ trwało przedstawienie. leŜał na otwartej przestrzeni i zabudowany był drewnianymi ławkami wokół prostokątnej sceny bez kurtyny i dekoracji. Następnym krokiem było zaaranŜowanie bliŜszego spotkania. ryzykując bankructwo. 26 . Kilka dni później Yang. wyŜej. schyliła głowę i chciała odejść. Wśród męŜczyzn zwycięzcą był naturalnie generał. zwana zgadywankami z lampionu. Teatr.

Ale jej ojciec juŜ postanowił. Kwestionowanie ich decyzji uwaŜano za „niegodne córki”. Rodzina Xue zaaranŜowała małŜeństwo generała juŜ dawno temu. Ojciec powiedział: „W Pekinie mówi się. ciepła noc z pełnią księŜyca — znakomita do słuchania gin. bo teŜ i nie miała nic do powiedzenia. kiedy na kilka dni przed ślubem matka wyjawiła jej tę nowinę. Rodzina Yang miała zbyt niską pozycję. ich pozycja była jednak zupełnie inna niŜ pozycja Ŝony. nazwał ją Baoqin. Ŝe to najlepsza z wszelkich moŜliwości. nie traktowano tego powaŜnie. Nie proponował małŜeństwa. Na koniec naleŜało jeszcze przedstawić jej artystyczne talenty. Babcia zagryzła usta i nic nie powiedziała. Po kolacji męŜczyźni zasiedli na werandzie i zawołano moją babkę. Ŝeby moja babka została jego kochanką. Nawet jeśli dziewczyna odmawiała spełnienia woli ojca. Konkubina była jakby zinstytucjonalizowaną kochanką. matka tłumaczyła jej. Yang wcale nie oczekiwał więcej. Gdyby powiedziała „tak”. Ŝe córka jest nieszczęśliwa. Była jasna. Jej występ. a wokół unosił się zapach syringi. Ŝeby sprzeciwiać się woli rodziców. a kryterium wyboru była pozycja społeczna rodziny Ŝony. kiedy grała w altance. wedle woli. Jedynym sposobem. Gdy urodziła się moja matka. Ŝe jej gra tego wieczoru w świetle księŜyca zniewoliła jego serce. oczarował generała. co znaczy Prześliczna Cytra. ale jej ojcu. a okazanie się niegodną córką było równoznaczne ze zdradą. Dwa dni później mój pradziadek zaprosił generała do domu na kolację. Ŝeby zagrała na dziedzińcu. śony nie brało się dla przyjemności — od tego były konkubiny. którą się brało lub oddalało. Mojej babce podobała się 27 . które mogły nawet dojść do istotnej władzy w rodzinie.Yang umyślnie dał generałowi okazję podziwiania urody i inteligencji swojej córki. Zanim wieczór się skończył. całe miasto drŜy”. chciał. uznano by to z kolei za niegodne dobrze wychowanej kobiety i zinterpretowano jako wyraz gorącej chęci opuszczenia rodziców. było samobójstwo. Ŝeby mógł oŜenić się z ich córką. a było nie do pomyślenia. Pochyliła wtedy głowę i rozpłakała się. Ŝe kiedy generał Xue tupnie. Nie chciała zostać konkubiną. Ŝeby „nie” dziewczyny zostało potraktowane powaŜnie. Moja babcia po raz pierwszy dowiedziała się o planowanym związku. Później powiedział. Widząc. oświadczył się — nie mojej babce naturalnie. jej postawę interpretowano jako wyraz chęci zostania z rodzicami.

w domu. To z kolei oznaczało. Prowadziły ustawiczne kłótnie i podgryzały się nawzajem. Pradziadek pragnął mieć tyle pieniędzy. Jedyną jego gwarancją była łaska ich męŜa. W domu takiego potentata jak generał Xue kobiety Ŝyły jak więźniarki. jak generał-wódz. Znaczyło to. bo generał szczodrze szafował ślubnymi podarunkami dla całej rodziny. była to prawie jego obsesja. poniewaŜ nie urodziła syna. w duŜej mierze z braku poczucia bezpieczeństwa.wojskowa postawa generała. miała nadzieję. Ŝe lepiej będzie traktował jej matkę. Moja babka miała piętnaście lat i nie bardzo wiedziała. zgodnie z pozycją generała. Ŝeby go było stać na konkubiny. takŜe bardzo dla niej waŜny: teraz. I w końcu ostatni aspekt sprawy. podporządkowując się władzy jego Ŝony i innych konkubin — a wszystkie one miałyby przed nią pierwszeństwo. Przed nią szedł orszak z tabliczkami. W dniu ślubu pod domem Yanga pojawiła się lektyka z zasłonami z wyszywanego jedwabiu i satyny. Dary były wspaniałe. Generał powiedział jej. Ŝe będzie miała własny dom. aŜ urodziła następne dziecko w 1917 roku — ale znowu była to dziewczynka. Poza tym Ŝaden męŜczyzna w Yixian nie robił tak imponującego wraŜenia. kiedy ojciec był usatysfakcjonowany. które potem jeszcze upiększono i wygładzono. co to znaczy być konkubiną. „Ślub” pozwolił mu zrealizować to pragnienie. Po urodzeniu babci moja prababka miała całą serię poronień. W ogóle nie okazywał troski o jej zdrowie. symbolem kobiety. a on miał ją za nic. Sądziła. duŜo znaczyła dla mojej babki. i jej rodzinę potraktowano z szacunkiem. Ŝe generał Xue ją pokocha i będzie wiodła szczęśliwe Ŝycie. a najhojniej obdarowany został pradziadek. Propozycja. Ŝe i ją. Ceremonia zgodnie z tradycją odbywała się wieczorem i światło z duŜych czerwonych lampionów błyskało w ciemniejącym 28 . Zawsze była mu podporządkowana i posłuszna. który zamierza kupić specjalnie dla niej. Ŝe moŜe zostać w Yixian. Ŝe nie jest godna swojego męŜa. z wizerunkiem złotego feniksa. Pochlebiały jej teŜ słowa zachwytu i uznania pod jej adresem. Ŝe pozostanie w pobliŜu rodziny i nie będzie musiała mieszkać w jego rezydencji. Pani Yang chorowała na epilepsję i z powodu choroby czuła. podobnie jak obietnica nadania związkowi powagi i znaczenia przez odbycie pełnej ceremonii ślubnej. Przez całe lata Ŝyła z poczuciem winy. chorągwiami i jedwabnymi lampionami.

a generał wraz z innymi męŜczyznami udał się na wystawny bankiet. a przed lektyką na wozie i w koszach wystawiono na widok publiczny kosztowne ślubne podarunki. Sądziła. Rano. W salonie. zgodnie z obyczajem. dokąd jedzie. zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem. duŜej stylowej rezydencji. Ŝe wyjeŜdŜa. Obniesiono ją dookoła miasta. w którym paliły się czerwone świece i oślepiająco jasne lampy gazowe. Była takŜe orkiestra z bębnami. a ona wiedziała. Ŝe miała czekać sześć lat. czekał w nim na nią generał Xue w paradnym mundurze. Moja babcia była ubrana we wspaniały. Potem pokłonili się sobie nawzajem i moja babka. uznano by. odbyła się ceremonia składania kwiatów przed tabliczkami Nieba i Ziemi. fujarkami i piszczałkami. a jej głowę i twarz zakrywał czerwony jedwabny welon. Ŝe „kobiety mają długie włosy i krótki rozum”. To było naprawdę coś innego. Gdy juŜ pokazano moją babkę całemu miastu. Ŝe go kocha. nawet w domu. Ŝe zyskała prestiŜ i szacunek. która grała wesołe melodie. Generał Xue nie opuszczał domu przez trzy dni. jak wymagał tego ceremoniał. weszła sama do izby ślubnej. Ośmiu męŜczyzn niosło ją do nowego domu. kolorowo haftowany strój. Jej obowiązkiem było czekać. niesiona przez dwóch lub najwyŜej czterech ludzi. zaniesiono ją do jej nowego domu. 29 . Nikt.zmroku. nie pamiętał w Yixian takiego ślubu. niŜ mogła mieć zwykła konkubina. W lektyce było potwornie duszno i gorąco. a on ze swej strony okazywał jej coś w rodzaju szorstkiej czułości. kto Ŝyw. w gronie rodziny. choć prawie w ogóle nie rozmawiał z nią o niczym powaŜnym. widząc na ulicach ludzi obserwujących jej orszak. odwiedzając wszystkie cztery bramy miejskie. babcia masowała mu stopy. zanim wstali. Od chińskiego męŜczyzny oczekuje się powściągliwości i dostojeństwa. bo gdyby było cicho. cymbałami. Ŝe nie wypada pytać. Nie powiedział. Okazało się. Była usatysfakcjonowana. Dzięki wystawnej ceremonii poczuła. aŜ wróci. jakie otrzymała. Ŝe w tym wydarzeniu jest coś przynoszącego wstyd. Po tygodniu niespodzianie oznajmił. więc dyskretnie uniosła zasłonkę i zerkała spod swojego welonu — była zachwycona. Przy okazji ślubu koniecznie naleŜało robić duŜo hałasu. której zazwyczaj przypadała mała lektyka z zasłonkami z bawełny w niezbyt imponującym kolorze indygo. Babcia była uszczęśliwiona. bez orszaku i muzyki. w otoczeniu lokalnych dygnitarzy. Kiedy przybyła do domu. a wieczorem grała na qin.

Przez większą część 30 . Dom był w typowo północnochińskim stylu — zbudowany wokół trzech stron czworoboku. Trzeciego listopada Cao Kun. moja babcia poczerniła sobie twarz sadzą. Niedługo po wyjeździe generała Xue walki zbliŜyły się do murów miasta i toczyły się tuŜ za jego bramami. która jako dodatkową gwarancję zapłaty przyjęła „wioski do złupienia”. został zmuszony do rezygnacji. Gwałt i grabieŜ były na porządku dziennym. ZuboŜali wodzowie zainteresowali się ofertą jednej z włoskich firm zbrojeniowych. zwłaszcza jeśli stanowiły węzeł kolejowy jak Yixian. który gwałtownie przechodził od mroźnej zimy do palących letnich upałów. generał Feng. Generał Xue został mianowany zastępcą dowódcy pekińskiego garnizonu. w obrębie francuskiej koncesji. gdy Xue zmusił go do ustąpienia. W tym czasie moja babcia tkwiła w rejonie na nowo wszczętych walk. ale po kilku tygodniach dawny sprzymierzeniec. Szczęśliwie tym razem Yixian wyszedł z tego prawie nienaruszony. która posiadała immunitet obszaru eksterytorialnego. wiosny i jesieni. w zimie do minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza i towarzyszyły jej wyjące wiatry. któremu Xue i Feng pomogli w poprzednim roku zdobyć prezydenturę. które przylatywały ponad równinami znad Syberii. Tego samego dnia garnizon pekiński został rozwiązany. od południa dziedziniec zamknięty murem dwumetrowej wysokości. Domy budowane w tym stylu miały chronić przed skrajnościami klimatu. Tam właśnie uciekł równieŜ prezydent Li. Walki w końcu przeniosły się na południe i Ŝycie wróciło do normy. W lecie temperatura dochodziła do plus trzydziestu pięciu. z bramą otwierającą się na dziedziniec zewnętrzny. Jak wiele innych kobiet. były waŜnym celem. Generał Xue musiał w pośpiechu opuścić Pekin. praktycznie bez okresów pośrednich. przeszedł na stronę przeciwnika. Zaszył się w swoim domu w Tianjin. strzeŜony przez podwójną bramę z okrągłą mosięŜną kołatką. a dwa dni później urzędnicy biura policji pekińskiej zwolnieni. Walczącym dowódcom zaleŜało na kontroli nad północnym wschodem i miasta leŜące przy torach kolejowych. Ŝeby wyglądać brzydko i brudno.We wrześniu 1924 roku wybuchły walki między frakcjami dwóch głównych wodzów na Północy. Dla mojej babki „norma” oznaczała róŜne sposoby zabijania czasu spędzanego w obszernym domu.

drewniane okna oklejone papierem. czy to się naprawdę zdarzyło. Odźwierny miał instrukcję. W północnochińskich domach. Moja babka nigdy się nie dowiedziała. męŜczyźni pokroju generała Xue winili za to kobietę. Ŝe kobieta ma romans ze słuŜącym. Dawała im mnóstwo prezentów i organizowała partie madŜonga. ale choć miała dopiero piętnaście lat. zanim wyjechał. opowiedział babci ostrzegawczą historię o jednej ze swoich konkubin. Ich zadaniem było nie tylko usługiwać. Po północnej stronie był duŜy salon i pokój mojej babki. Oprócz niej mieszkała w tym domu słuŜba: odźwierny. musiała więc stworzyć sobie własny świat w czterech ścianach. Kobieta nie moŜe dopuścić się większej podłości niŜ zdradzenie własnego męŜa” — powiedział. „Kochanka tylko zastrzeliłem” — dodał mimochodem. jak na lokalne standardy. nie tego drugiego męŜczyznę. Generał Xue przysyłał regularnie pensję. Od tamtej chwili Ŝyła w ustawicznym lęku. Nie była jednak takŜe prawdziwą panią domu i musiała przypochlebiać się słuŜbie. Oba skrzydła domu były przeznaczone dla słuŜby i dla róŜnych domowych potrzeb. Wydawanie partii madŜonga było powszechnym elementem Ŝycia konkubin w całych Chinach. na który sączono po kropli spirytus. Dom mojej babki. aŜ powoli zadławiła się na śmierć. 31 . wetknął jej głęboko w usta kawałek materiału. na wypadek gdyby wymyślili jakieś historie przeciwko niej. a spadzisty dach pokrywały cienkie czarne dachówki. podczas gdy mur od północy przyjmował ostre uderzenia wiatru i pyłu. Kiedy chodziło o niewierność. aby nie pozwalać babci wychodzić samej — bez względu na okoliczności. i ludzie nosili maseczki zakrywające usta albo całą twarz. kucharz. takich jak dom babci. dwie pokojówki. okna głównych pokoi wychodzących na wewnętrzny południowy dziedziniec były zazwyczaj otwarte. Pokrywał takŜe jej przegrane w madŜonga. poniewaŜ wygrani goście zazwyczaj hojnie obdarzali słuŜbę. by złapać tyle słońca. Prawie nie mogła wychodzić. Kiedy odkrył. ile się da. co zdarzało się w Chinach często. był luksusowy — i daleko wspanialszy niŜ dom jej rodziców — jednak ona czuła się tam samotna i nieszczęśliwa. była juŜ przygotowana na wszystko. Generał Xue. ale takŜe pełnić rolę straŜy i szpiegować. przywiązał ją do łóŜka. Podłoga w głównych pokojach była wyłoŜona płytkami. którą wypłacał jej kierownik jego lombardu.roku do oczu wpadał pył i bił w twarz. Równie powszechne było palenie opium. Nigdy za to nie brakowało jej pieniędzy. „Oczywiście nie mogłem jej dać przyjemności szybkiej śmierci.

Nie mając moŜliwości rozładowania psychicznej energii ani seksualnej frustracji. a jeśli juŜ je miała. Poza tym całymi dniami siedziała samotnie. moja babcia zredukowała swoją aktywność do nienaturalnie przesadnego kręcenia się koło domu. 32 . to zaleta. Ŝeby o nim mówić. jaka jest nieszczęśliwa. Ale kiedy otwierała usta. bądź posłuszna gęsi. a w donicach przed domem hodowała swoje ulubione kwiaty — ogrodowy balsam. a jeśli poślubiłaś psa. ojciec zaczynał ją pouczać: cnotliwa kobieta powinna stłumić swoje uczucia i nie pragnąć niczego ponad to. róŜe oraz karłowate drzewka. Ŝeby powiedzieć. Dzięki opium ludzie tacy jak moja babka Ŝyli w stanie względnego zadowolenia. ale go nie słuchała. Na koniec cytował chińskie przysłowie: „Jeśli poślubiłaś gęś. Niemniej nadal za nim tęskniła. a potem nabył ziemię i inne nieruchomości. Z początku liczyła na jakąś wiadomość. z pewnością nie powinna być do tego stopnia bezczelna. chociaŜ wiedziała. ale nie powinno się słyszeć narzekającej kobiety. co by przypominało normalne Ŝycie. Ŝe spędzi z nim resztę Ŝycia. Mnóstwo czytała. potem nastąpiła zupełna cisza. Ŝe za nim tęskni. poniewaŜ przedstawiał sobą jedyną szansę na coś. Dobrze.które było szeroko dostępne. z którymi mogła porozmawiać. przewaŜnie powieści i sztuki. Generał Xue zachęcał moją babkę do palenia opium. hibiskusy. było wyjście do opery. co jest jej obowiązkiem wobec męŜa. Bardzo jej go brakowało. wspominając ciągle swoje krótkie poŜycie z generałem. kiedy opuściła dom. słuchaj psa”. nie mogąc nawet normalnie chodzić z powodu zniekształconych stóp. walcząc z samotnością. I jeszcze tylko kot dawał jej pocieszenie w tej pozłacanej klatce. Minęło sześć lat. „Porządnej kobiecie” nie wolno było mieć swojego zdania. Jej ojciec dzięki koneksjom z generałem Xue awansował na zastępcę szefa lokalnej policji. popadło w uzaleŜnienie. choć i na to patrzono niechętnie i nie mogła u nich zostawać na noc. Jedynym wypadkiem. Wiele konkubin. obojętni i uzaleŜnieni od nałogu. wizyty u nich takŜe stanowiły próbę cierpliwości. Najpierw nadeszło kilka listów. Mimo Ŝe byli jedynymi ludźmi. Ŝe jest tylko jedną z wielu konkubin rozsianych po całych Chinach i w ogóle juŜ nie marzyła o tym. Wolno jej było odwiedzać rodziców.

teraz ponadpięćdziesięcioletni. NiezaleŜnie od tego. Wtedy wyobraŜała sobie. pod wodzą Chiang Kaisheka (Czang Kaj-szeka). Syn Starego Marszałka. po którą sięgnie tylko wtedy. Pewnego dnia. Ŝe nie wiedziała. został skrytobójczo zabity przez Japończyków. znowu się pojawił. Kuomintang przeniósł stolicę z Pekinu (Stolica Północna) do Nankinu (Stolica Południowa). złagodniał i nie wyglądał juŜ tak majestatycznie jak przedtem. Przechodziła równieŜ tortury niepokoju na myśl o tym. juŜ przeminął. Zhang Xueliang (znany jako Młody Marszałek).Ale tygodnie przeszły w miesiące. Czasem po prostu traciła przytomność i padała na podłogę. kiedy mu będzie wygodnie. po sześciu latach od chwili. Świat. próbując wkraść się w łaski generała. 33 . dzieląc czas między dom w Tianjin a wiejską posiadłość niedaleko Lulong. Jeśli przypadkiem coś nagle wydostawało się poza ten kaftan. Ŝe prowadzi dochodzenie. a większa część Chin była obecnie pod kontrolą Kuomintangu. Wiódł spokojne Ŝycie emerytowanego dygnitarza. Było to tak. gdzie był i co porabiał ani dlaczego wrócił — i ona sama teŜ nie pytała. Jak się spodziewała. co ze sobą zrobić. jakby tkwił skrępowany w kaftanie bezpieczeństwa. Zhang Zuolin (znany jako Stary Marszałek). Sam generał. po prostu przestało ją to obchodzić. czyli nacjonalistów. o czym marzyła na początku rozstania. z namiętnością — teraz jednak znajdowała w sobie tylko powściągliwą obowiązkowość. którzy stawali się coraz bardziej aktywni na tym obszarze. Ŝe mogła obrazić kogoś ze słuŜby albo Ŝe ktoś z nich mógłby ją oczernić. połączył się z siłami Kuomintangu i formalnie zintegrował MandŜurię z resztą Chin — chociaŜ rządy Kuomintangu nigdy się tutaj nie zakorzeniły. ale wszystko poszło gładko. Miewała takie zaćmienia do końca Ŝycia. W 1928 roku władca MandŜurii. Ŝe jest dla niego zwykłą zabawką. Wodzowie i ich lenny system upadli. ani słowem nie wspomniał o tym. Dla zaznaczenia oderwania się od pełnej chaosu przeszłości i podkreślenia otwarcia nowego rozdziału stabilnej przyszłości. Skoro juŜ o tym mowa — w rzeczywistości generał przez cały ten czas wcale nie był daleko. na którym mógłby się skupić. w którym doszedł do świetności. kiedy jej „mąŜ” po prostu wyszedł z domu. Ich spotkanie było zupełnie inne niŜ to. babcia czuła się tak podniecona. odda mu się i poświęci do końca. Ŝe kiedy wreszcie wróci. Wiedziała juŜ. Jej niepokój nie miał nawet przedmiotu. a miesiące w lata i w końcu jej tęsknota się stępiła. Ŝe nie chciała być zbesztana za to.

w przeddzień wyjazdu. po kilku dniach nagle oświadczył. Ŝe obiecał jej rodzicom. Siedemnastego dnia trzeciego księŜyca. czy chciałaby mieszkać razem z nim w Lulong. Generał Xue pisał wiele razy. Teraz czuła. będzie mu słuŜyła swoją osobą. Ŝe nadaje dziewczynce imię Baoqin. i ostroŜnie wspomniała. Ŝeby podróŜować. była niezwykle trudna: nie miała jak nosić bagaŜu. Do Lulong było około trzystu sześćdziesięciu kilometrów i dla mojej babci. i prosił. Z tonu telegramu jasno wynikało. Ŝe tego właśnie pragnie serce kobiety. Ŝe dostała doŜywotni wyrok i Ŝe zawsze juŜ będzie przebywała pod jednym dachem z jego Ŝoną i innymi konkubinami. w jakiej była babcia. bardzo spokojnie poprosiła. Podobnie jak za pierwszym razem. jadeit. i poleceniem. Babcia napisała do generała Xue. będzie to oznaczało. iŜ będzie mogła być blisko nich. Jeśli kaŜe jej pojechać. ale odpowiadała wymijająco. długo oczekiwanego syna. szmaragdy. Ŝeby go o tym zawiadomić. biŜuteria była jedynym Ŝyciowym zabezpieczeniem. Ŝeby natychmiast wzięła dziecko i zjawiła się w Lulong. jak i przy wyjeździe zasypał moją babcię biŜuterią — było to złoto. a on odpisał. W niedługi czas potem moja babcia uświadomiła sobie. Ŝeby przyjechały do Lulong. Następnego dnia generał spakował swoje rzeczy i wyjechał — sam. Zarówno przy przyjeździe. Ŝe tym razem nie moŜe odmówić. Moja babcia była zachwycona. która dotychczas nigdy nie podróŜowała. Ŝe jej matka nie jest w najlepszym zdrowiu. Ŝeby przyjechała do Lulong. Swoją drogą dla wielu kobiet w takiej sytuacji. bo właśnie urodziła trzecie dziecko. a juŜ zwłaszcza 34 . i przelała całą swą miłość i energię na córkę.Wizyta generała Xue u mojej babci nie trwała długo. srebro. Masując jego stopy. Wieczorem. Ŝe jej Ŝycie ma cel. Ŝe wyjeŜdŜa. Ŝe jest w ciąŜy. jak tylko będą na tyle silne. Ŝe generał jest powaŜnie chory. Ogarnęła ją panika. spytał moją babcię. Ŝeby pozwolił jej zostać. Powiedziała. zaszczyci Yixian. na wiosnę 1931 roku urodziła niemowlę płci Ŝeńskiej — była to moja matka. Poza tym podróŜ. Jak wielu męŜczyzn wierzył. Ŝe ma dziecko. perły. kiedykolwiek on. Powiedziała. prosząc. jej pan i małŜonek. Serce jej stanęło. AŜ pewnego dnia w lecie 1932 roku dostała telegram z zawiadomieniem. jakie to było miłe z jego strony. kiedy się miało krępowane stopy. oznaczało to bardzo powaŜne przedsięwzięcie. Ŝe chciałaby dopełnić powinności dobrej córki i Ŝe oczywiście.

Na czele jego rządu postawiono Puyi. kto nimi rządzi. zapyloną drogą na północ. PoniewaŜ przeciętni ludzie nie mieli wpływu na to. ogłosił się cesarzem Manzhuguo. wszczęli na duŜą skalę inwazję na MandŜurię i japońskie oddziały szóstego stycznia 1932 roku rozpoczęły okupację Yixian. moja babka. PodróŜ była przygodą. Pociąg minął Wielki Mur. zwanego Manzhuguo (Państwo MandŜurskie). jej siostra i moja matka wsiadły do pociągu. ciągnęła pociąg w głąb równin wybrzeŜa. W dwadzieścia lat po tym. który mógłby sobie dawać radę bez autorytarnej władzy. Ogłosili. co nazywa się Chiny. Ŝe Manzhuguo jest niepodległym krajem. leŜącej trzydzieści kilometrów dalej. do wszelkiej władzy mieli fatalistyczny stosunek. widziały zmieniający się krajobraz: nie było juŜ gołej. który jako dziecko był ostatnim cesarzem Chin. a później. Moja babcia wynajętym wozem ciągniętym przez konie pojechała wyboistą. Znowu wokół stało się niebezpiecznie. Ŝe weźmie ze sobą swoją czternastoletnią siostrę Yulan. w lecie 1932 roku. gdzie Wielki Mur opada od gór ku morzu.z małym dzieckiem na ręku. a mieszkańcy MandŜurii mieli raczej blade wyobraŜenie o tym. nieopodal murów nieduŜego miasta 35 . co to znaczy. prawie gęstwina w porównaniu z północnym wschodem. Z początku nosił godność Chief Executive. który jechał na południe i wyjeŜdŜał poza obręb MandŜurii. którzy solidnie umocnili swoją władzę na tym terenie. W miarę jak lokomotywa. jak w Chinach zniesiono cesarstwo i ustanowiono republikę. które obejmowało większość terenu północno-wschodnich Chin (o powierzchni równej Francji i Niemcom). Dwa miesiące później Japończycy proklamowali załoŜenie nowego państwa. Pewnego gorącego dnia. która prawie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. oczywistym Synem Niebios. Dla wielu Puyi był w sposób naturalny władcą. brązowoŜółtej gleby równin MandŜurii — wokół rozciągała się znacznie ciemniejsza ziemia o bujniejszej roślinności. skręcił w głąb lądu i po godzinie zatrzymał się w mieście Changli. w 1934 roku. Zdecydowała. Ŝe są obywatelami czegoś. zmierzając do miasta Shanhaiguan. Wszystko to niewiele znaczyło dla mojej babci. gdzie wysiadły przy budynku z zielonym dachem. który wyglądał jak budynki stacji kolejowych na Syberii. nie było jeszcze zjednoczonego narodu. którą nazywała Lan. ale w rzeczywistości podlegało Tokio. sapiąc. do posiadłości generała Xue. W styczniu 1931 roku Japończycy.

często odwiedzanym przez władców MandŜurii i ich dwór. z zasłaniającą posiadłość przed obcymi ścianą. Ŝeby usiadła. W tradycyjnym chińskim domu to. śona generała miała swoje miejsce w północnej części salonu. z boku. i dlatego droga zyskała nazwę „Cesarskiego traktu”. Babcia musiała podjąć błyskawiczną decyzję.Yanheying. uŜywając zwrotu. Gdy wóz przejechał przez zewnętrzną bramę na wewnętrzny dziedziniec. Był tam teŜ rząd kamiennych rzeźb do wiązania koni: cztery słonie i cztery małpy. gdzie kto siada. oddając jej pokłon i mówiąc: „Witam cię. Była to klasyczna chińska budowa. Gdy przejechali przez wewnętrzną bramę. Słowo „słoń” i „dostojny urząd” mają to samo brzmienie (xiang). Za rzędami topoli ciągnęły się sady brzoskwiniowe. Ale moja babcia nie bardzo mogła się cieszyć tą scenerią — po pierwsze była cała w kurzu. wskazuje na jego pozycję. Była wysadzana topolami. była przytłoczona jej wspaniałością. stojący nieruchomo obok olbrzymiej statuy półleŜącego lwa. Jednak ponad wszystko martwiła się i denerwowała tym. Ŝona generała powiedziała jej. a słowo „małpa” i „arystokracja” równieŜ brzmią tak samo (hou). który natychmiast ustawił babcię w domowej hierarchii raczej bliŜej wyŜszej rangą słuŜącej niŜ Ŝony. Te właśnie zwierzęta zostały wybrane z powodu ich chińskich nazw. Kiedy babcia oddała juŜ stosowną ilość pokłonów. po drugie była wytrzęsiona od jazdy po wyboistej drodze. dzięki której w razie napaści nie moŜna było strzelać ani bezpośrednio atakować frontowej bramy. moja pani” — jak wymagała etykieta. babcia zobaczyła przed sobą ogromną ślepą ścianę. przy babci jak zjawa pojawiła się słuŜąca i władczo odebrała od niej dziecko. Ŝe moŜe wstać. PotęŜnych frontowych wrót strzegł uzbrojony wartownik. Po drugiej 36 . Inna słuŜąca zaprowadziła ją do domu. które kiedyś było waŜnym obozem wojskowym. drugą bramę. które właśnie kwitły. a dopiero potem. W tym wszystkim nie było niczego osobistego — krewnych konkubiny nie traktowano jak członków rodziny. których jasnozielone liście połyskiwały w powietrzu pełnym słońca. Kiedy zobaczyła posiadłość. gdy dojedzie na miejsce. jak przystało osobie z jej pozycją. co ją czeka. Potem Ŝona generała powiedziała jej. Siostrze babci nie pozwolono wejść do salonu i stała pod drzwiami jak słuŜąca. Pojawiła się Ŝona generała i moja babcia uklękła. a potem do salonu.

Dwie konkubiny.stronie nieduŜego stolika stało drugie krzesło zwrócone przodem w stronę południa — naleŜało ono do generała. Zabrała córeczkę z łóŜka i mocno przytuliła. „mamo”. Babcia znów cicho go zawołała. Otworzył oczy i zdobył się na coś w rodzaju półuśmiechu. Babcia posadziła mamę na łóŜku i powiedziała: „To jest Baoqin”. która czuła. ale powstrzymywała płacz. Faworyta była śliczna. Xue miał zamknięte oczy i ziemistą twarz. I znowu zamknął oczy. moŜe nawet umierający. Nieco później tego samego dnia wezwano ją do „męŜa”. ogrzewane od spodu przez ceglany piecyk. ale babcia nie pozwoliła sobie na to. jego Ŝona ostrzegła babcię. kiedy się ją wezwie. Ŝeby odprowadziła babcię. prostokątne łoŜe o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów. a właściwie wcale. Uświadomiła sobie. Rano. klęczały obok generała i masowały mu stopy i Ŝołądek. czy moŜe słuŜące. która prowadziła dom. Ŝe w tym nowym dziwnym otoczeniu najlepszą polityką jest ostroŜność. 37 . Wtedy Ŝona generała poprosiła. Zawołano pokojówkę. wciąŜ miała czerwone oczy. _ Pozwolono jej zabrać ze sobą moją matkę. jest bardzo ładna”. jakby było jej (Ŝony generała) własną córką i będzie mówiło do niej (Ŝony generała). Kiedy wyszły z pokoju generała. Ŝe od tej chwili dziecko będzie wychowywane tak. a nie do babci. Babcia pochyliła się nad łóŜkiem i zawołała go cicho. ale nie otwierał oczu. Po obu stronach salonu stały rzędy krzeseł dla ludzi o róŜnym statusie. Ŝeby nie naprzykrzała mu się zbyt często. Zasadniczo powinna siedzieć w swoim pokoju i czekać. Ŝeby usiadła bliŜej — trochę bliŜej. Generał leŜał na kang. która kręciła się w pobliŜu cały czas. Kiedy babcia juŜ się usadowiła. Musiała w tej sytuacji okazać nieco łaskawości. Ŝeby przy niej otwarcie płakać. Intuicyjnie czuła. Z wielkim wysiłkiem generał pogłaskał moją mamę po głowie i powiedział: „Urodę Baoqin ma po tobie. niecierpliwie pociągnęła ją za rękaw. ale po chwili Ŝona generała. miała delikatną twarz i ku zdziwieniu babci okazała się zupełnie sympatyczna. kiedy zaprowadzono ją na spotkanie z konkubiną numer dwa. Rozszlochała się dopiero w swoim pokoju. Babcia usiadła na jednym z krzeseł najbliŜej drzwi. faworytą generała. aby okazać skromność. Ŝe pęka jej serce. było to płaskie. szerokie. babcia miała traktować swoją córkę jak młodą panią domu i odpowiednio się wobec niej zachowywać. Ŝe generał jest cięŜko chory. Ŝona generała powiedziała jej.

ale tylko uczestnicząc w czymś w rodzaju zbiorowej wycieczki. Płaszczyli się przed tymi. co począć. defilując obok jego łóŜka. Nie miała Ŝadnych praw. Wiedziała. Powodem szczególnej 38 . muru nie zasłaniały nawet krzewy. wierzb i zimowych śliw — ale drzewa nie rosły przy murze. Nogi miała tak miękkie. dzięki czemu jej sytuacja była łatwiejsza do zniesienia. Ŝe generał w kaŜdej chwili moŜe umrzeć i wtedy ona zostanie w potrzasku do końca Ŝycia. Była podzielona na szereg małych dziedzińców i ogrodzona wysokim murem. przytrzymywała się mebli. Znowu się załamała i zaczęła rozpaczliwie szlochać z bezsilnego gniewu. która będzie miała władzę nad jej Ŝyciem i śmiercią. Czuła. a nawet przyszłość jej dziecka były w niebezpieczeństwie. Zaczęła planować ucieczkę. Konkubina numer dwa miała córeczkę trochę starszą od mojej mamy i obie kobiety zbliŜyły się do siebie jeszcze bardziej. Dwie bramy od ogrodu były zamknięte na kłódkę. Wróciła do pokoju i całą siłą woli próbowała się uspokoić. Po jakimś czasie poznała inne osobistości domu. która liczyła się najbardziej. którzy je utracili. panie”. W domach takich jak ten postawa słuŜby zaleŜała od pozycji osoby. Ŝe chodząc. co zechce — moŜe ją sprzedać jakiemuś bogaczowi albo nawet oddać do domu publicznego. Jeśli tak się stanie. a bramy frontowej przez okrągłą dobę strzegli uzbrojeni wartownicy.Babcia była przeraŜona. była konkubina numer dwa. MoŜe nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Ŝe musi zabrać córkę i uciekać jak najszybciej. Najgorsza była myśl. Jeśli generał umrze. nigdy juŜ nie zobaczy swojego dziecka. kobietą. Było w nim kilka cyprysów. pomiatali tymi. kiedy razem z innymi kobietami. co zdarzało się dość często. Nawet ogród został zaprojektowany bardziej z myślą o bezpieczeństwie niŜ o pięknie. Ŝeby obchodzili się z nią dobrze. bo nie wiedziała. Ŝe krew rozsadza jej głowę. którzy byli w łaskach. Ŝe to właśnie ona wydała słuŜbie polecenie. Jej przyszłość. Obejrzała dokładnie całą posiadłość. Zrobi z nią. Stopniowo zdołała się jednak opanować i zaczęła jaśniej myśleć. znajdzie się na łasce jego Ŝony. Ŝe Ŝaden napastnik nigdzie się nie ukryje. mamrotała: „Pozdrawiam cię. Mogła codziennie odwiedzać generała. której usługiwali. a dla zupełnej pewności. jako konkubiny. Babci w ogóle nie pozwolono wyjść poza obręb murów. Babcia odkryła. Poza Ŝoną generała.

Ale chodziło o moją matkę. jaką generał Xue darzył tę konkubinę. babcia padła na ziemię i długo leŜała. Spytała dawną przyjaciółkę ze szkoły. Ŝeby ją tropić i ścigać. Ŝeby dziecko poŜegnało się z dziadkami. Była tu stosunkowo bezpieczna i właściwie poza zasięgiem rodziny Xue. nie była na tyle waŜna. ale nie wzięła mojej mamy do domu. Ŝe chciałaby pojechać do domu. Dla rodziny Xue moja babka. śona generała zgodziła się. zaalarmowałaby straŜe. mandŜurskiego doktora o nazwisku Xia. podeszli do tylnej bramy i babcia podała umówiony sygnał. Po miesiącu. czyli moją mamą. która wydawała się trwać godzinami. Drzwi otworzyła zaprzyjaźniona konkubina numer dwa. Kiedy pod wieczór przyjechały do Yixian. Gdy woźnica wysadził ją na stacji. odpowiedziała „nie”. którzy zgodzili się jej słuŜyć transportem. Ŝe miał z nią dziecko. Jeźdźcy byli dobrze opłaceni i pędzili szybko. który znany był z Ŝyczliwości i nigdy nikogo nie odprawił w potrzebie ani nie zdradzał przyjaciół. Potomkini rodziny Xue nie moŜna było zabierać poza rodzinną posiadłość. zwykła konkubina. Kiedy dojechali do posiadłości generała. czy nie ukryłaby jej dziecka. Tak więc moja babcia wyruszyła samotnie do Changli. potomkinię 39 . w ciągu którego dwie konkubiny prawie się zaprzyjaźniły. by przywieźć swoje rzeczy i ubrania. bo gdyby mała zaczęła płakać. juŜ znalazły się w pociągu jadącym na północ. Ŝe otworzono je przemocą. którzy się tam kręcili. był fakt. Po chwili oczekiwania. czy babcia moŜe zabrać ze sobą małą.łaski. Przyjaciółka mieszkała w domu swojego teścia. Do świtu byli w Changli i zanim w Lulong wszczęto alarm. tę właśnie córeczkę — poza nią i córką babci. Poczekała do zmierzchu i wróciła z nimi drogą na skróty do Lulong. Ŝeby wyglądało na to. babcia poszła do Ŝony generała i powiedziała. poniewaŜ bała się słuŜących. Ŝeby uściskać córeczkę — zresztą nie chciała jej budzić. zaczęła rozpytywać ludzi. brama się otworzyła i w świetle księŜyca pojawiła się siostra babci z dzieckiem w ramionach. Babcia nawet nie miała czasu na to. nie miał więcej dzieci. nie mogąc się ruszyć. Obie z siostrą wspięły się na konie — babcia została przywiązana do jednego z jeźdźców — i pomknęli w noc. która potem uderzyła w nie kilka razy siekierą. ale na pytanie. aŜ znalazła dwóch męŜczyzn z końmi. Jeden z nich posadził ją na siodle za sobą.

Ŝe rodzina Xue zostawi ją w spokoju. Niekiedy wydawało się jej. Innym razem jednak mówiła sobie. W tej drugiej lakierowanej trumnie spoczywało ciało jednej z jego konkubin. Trumna była ze zwykłego drewna — poniewaŜ zmarła na zarazę. Jej ciało zostało ekshumowane. podczas którego babcia prawie odchodziła od zmysłów. Potem nastąpił okres niepewności i oczekiwania. Później tabliczka na jej cześć. Ŝe nie ma tam jej dziecka. Jego ciało przywieziono do Lulong w drewnianej lakierowanej trumnie. Trzecia trumna zawierała szczątki innej konkubiny. Ŝe rodzina Xue powinna uwierzyć w jej opowiastkę. KaŜde zwłoki miały w ustach perłę. W końcu pocieszała się myślą. której los nie sprzyjał. aby dzielić z nim śmierć. Ŝe dziecko w pociągu zachorowało. Kiedy się upewniła. została umieszczona na ścianie dawnej rezydencji generała Xue. poniewaŜ wiedziała. Generał zmarł w Tianjin we wrześniu. która dwa lata wcześniej zmarła na tyfus. Ŝeby zabezpieczyć ciała przed gniciem. Babcia wysłała do Lulong telegram. aŜ pewnego jesiennego dnia 1933 roku nadszedł telegram zawiadamiający. Przez rok Ŝadne wiadomości nie przychodziły z Lulong. udrapowanej czerwonym haftowanym jedwabiem. W trumnach umieszczono rtęć i węgiel.rodu. Przestała takŜe bać się słuŜby. Ŝe rodzina Xue zbyt jest zajęta oczekiwaniem na śmierć patriarchy rodu. znowu zamieszkała w swoim domu w Yixian z moją matką. która połknęła opium. Podstawowy pogrzebowy rytuał powinien wypełnić syn zmarłego — 40 . Było to uwaŜane za najwyŜszą małŜeńską lojalność. Towarzyszyły jej dwie inne trumny: jedna równieŜ lakierowana i udrapowana w czerwony jedwab. jego Ŝona i inne konkubiny po śmierci miały do nich dołączyć. i Ŝe prawdopodobnie z punktu widzenia tamtych kobiet jest korzystne. w którym donosiła. Ŝe prawdopodobnie przyślą zbirów. którzy ją i dziecko zawloką z powrotem do domu generała. Ŝeby tracić na nią energię. Generał Xue i dwie konkubiny zostali pochowani w tym samym grobowcu. Ŝe nie. aby moŜna było je ponownie pochować z generałem Xue. Ŝe generał Xue zmarł i Ŝe babcia jest oczekiwana na pogrzebie. uwaŜano ją za osobę. druga ze zwykłego drewna i bez jedwabiu. a następnie zmarło. Ŝe jej „mąŜ” juŜ nie przyjedzie. jak tego wymagał zwyczaj. napisana przez znanego dowódcę wojskowego Wu Peifu.

Chłopiec spełnił takŜe inny rytuał — klęcząc koło trumny. a z przodu. PoniewaŜ tego nie zrobiła. śyczeniem mojego dziadka było. między drzewami eukaliptusowymi płynął strumień. Jak na tamte czasy. Ŝeby babcia odzyskała swobodę. Wierzono. Ŝe jeśli się tego nie wypowie. PoniewaŜ generał Xue nie miał syna. Ŝeby wypełnił to zadanie. Ŝeby jako oparcie mieć za sobą rzecz trwałą i pewną — góry — a przed sobą odbicie słońca. Było to piękne. na południu. spokojne miejsce. wołał: „UwaŜaj na gwoździe!”.miał dzierŜyć specjalną chorągiew przyzywającą duchy przodków. Ale moja babcia nigdy nie zobaczyła grobu: zignorowała wezwanie i nie pojechała na pogrzeb. . które symbolizowało wschodzącą pomyślność. Miejsce na grób wybrał sam generał Xue zgodnie z zasadami geomancji. Miała dwadzieścia cztery lata i była wolna. jego Ŝona adoptowała dziesięcioletniego siostrzeńca. kierownik lombardu nie wypłacił naleŜnej jej pensji. była to decyzja wyjątkowo światła i babcia nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu. Mniej więcej tydzień później jej rodzice dostali list od Ŝony generała Xue. zmarły pokaleczy się o nie. za którym od północy leŜały dalekie góry. Było wyrazem pragnienia.

2 „Nawet zwykła zimna woda jest słodka” — moja babcia wychodzi za mandŜurskiego doktora (1933— 1938) List od Ŝony generała Xue zawierał takŜe prośbę. zrozumiała. zastała teraz trzy małŜonki. Pradziadek niedługo zaczął się rozglądać za drugą konkubiną — poniewaŜ człowiek z jego pozycją powinien mieć ich jak najwięcej. Obdarowywanie pnącego się w górę kolegi konkubiną było powszechną praktyką. W tym samym czasie. jego akcje w świecie poszły w górę. kobietę z Mongolii. Ojciec zabrał ją do domu z widocznym ociąganiem. Nie musiał daleko szukać — jego konkubina miała siostrę. a lokalny szef policji miał przy tym nadzieję. którą przedstawił mu jego bezpośredni szef. sytuacja była zupełnie inna niŜ przed dziesięcioma laty. wziął sobie konkubinę. było to wskaźnikiem statusu społecznego. Kiedy babcia wróciła do domu. Oprócz jednej nieszczęśliwej i gnębionej Ŝony. Jedna z konkubin urodziła córeczkę. Ŝe i jego obejmie protekcja generała Xue. co moja 42 . Od chwili kiedy zaaranŜował związek swojej córki z generałem Xue. Został awansowany na zastępcę szefa policji w Yixian. która była w tym samym wieku. ChociaŜ zostało to wyraŜone w tradycyjny. wciągnięty na listę ludzi o znaczących koneksjach i stał się stosunkowo bogatym człowiekiem — zakupił pewne posiadłości ziemskie i zaczął palić opium. gdy go opuszczała. kiedy go awansowano. aluzyjny sposób. Ŝe kazano jej się wyprowadzić. Nie miał juŜ ambicji odgrywania roli dobrego ojca rodziny. Ŝeby rodzice zabrali babcię do siebie. którą była jej matka.

Teraz. której mąŜ umarł. Babcia przeprowadziła się z jednego gniazda intryg do drugiego. Konkubiny podbechtywały go jeszcze. Ŝeby narzekać i robić uwagi. Ŝeby mieć jej wszystko za złe. w praktyce była zdana na ich łaskę. konkubiny mają być grzeczne. a jeśli na nią patrzyły. kiedy miał dwie konkubiny. czuła przecieŜ panujące w domu napięcie. W pradziadku nie miała Ŝadnego wsparcia. juŜ minęły i zamierza walczyć o siebie i o swoją matkę. Nawet w swoim ojcu budziła pewien lęk. Od chwili jego narodzin wszczęły wojnę psychologiczną przeciw prababce. które wolał o wiele bardziej niŜ Ŝonę. Jak długo będzie w tym domu. 43 . kiedy wreszcie urządził sobie Ŝycie. Jadał posiłki z nimi. konkubiny złościły się i obraŜały. Mój pradziadek widział więc w niej osobę przynoszącą pecha. Yulina. Taka była atmosfera domu. Siostra mojej babci. to tylko po to. W tamtych czasach uwaŜano. Ŝe wróciła do domu wtedy. stanowiącą groźbę dla jego pomyślnego losu i chciał. poniewaŜ straciła męŜa. ponosi odpowiedzialność za tę śmierć. Ŝe czasy. Ŝe kobieta. Choć osłaniana przez swoją matkę. Zanim moja babcia wróciła do domu. jak i na jej matkę. Poza tym uwaŜał ją za osobę przynoszącą nieszczęście. a nawet dobrze byłby widziany od czasu do czasu ich przymilny uśmiech. W 1930 roku urodziła syna. w którym moja matka spędziła tak waŜne dla dziecka lata — od drugiego do czwartego roku Ŝycia. ChociaŜ teoretycznie stała ponad konkubinami. to z lodowatym. Konkubiny straciły poczucie bezpieczeństwa. był dla niej jeszcze bardziej nieprzyjemny. a przejścia minionych lat jeszcze bardziej ją zahartowały. kiedy potulnie go słuchała. w zaawansowanym wieku szesnastu lat wciąŜ była niezamęŜna. kamiennym wyrazem twarzy. Lan. Ŝeby wyniosła się z jego domu. bo w razie śmierci pradziadka cały majątek przeszedłby w ręce jego syna. nawet słabą osobą. Jeśli w ogóle otwierały do niej usta. Ŝe urodziła syna — znalazł nowe powody. a Ŝona jadała sama. Na babcię zaś był obraŜony za to. co bardzo irytowała Yanga. Powiedziała sobie. Ale babcia miała silniejszy charakter od swojej matki. Ojciec był obraŜony zarówno na nią. Prababka była łagodną. urządziły wszystko po swojemu. a jego wzgardy i potępienia dla niej wcale nie uśmierzył fakt.matka. Jeśli Yang okazywał jakiekolwiek uczucia w stosunku do syna.

ciesząc się bardzo duŜym uznaniem zawodowym. Ŝeby zostawiono ją w spokoju i Ŝeby mogła wychowywać córkę. Był to doktor Xia. Był pierwszym męŜczyzną. Powiedział mojej babci. Po jakimś czasie.Babcia była teraz piękną. byli zbyt biedni i nie mieli szans u pana Yanga. co naprawdę czuje. Ŝe ją rozumie. nie mogąc znieść takiej presji. 44 . jak rodzina Yang i większość ludzi w Chinach. którzy oferowali jej pozycję Ŝony. czasem mówiąc jej wprost. Ŝe wycofał się w pomieszaniu i wymamrotał do słuŜącej. czasem prawiąc niemiłe aluzje. aczkolwiek pospieszył uprzedzić doktora Xia. W końcu opanował się. ci. którzy byli bardzo szanowani za swoje usługi. młodą kobietą w wieku dwudziestu pięciu lat. Chciała tylko. Moja babcia miała dość świata konkubin. załamała się. Ŝe poczuł się niedobrze. Wywodził się z rodziny nadwornych lekarzy władców MandŜurii. Jej ojciec takŜe był zadowolony. Ojciec nieustannie popędzał ją do ponownego małŜeństwa. Doktor Xia odpowiedział. po ucieczce babci z posiadłości generała Xue. Doktor stosował tradycyjną medycynę i prowadził rozległą praktykę w Yixian. Kiedy wszedł do pokoju. pełnego podejrzliwości i małostkowej mściwości. Doktor był delikatny i współczujący. wszedł jeszcze raz. który nie jest jej męŜem. Ale poniewaŜ poprzednio była konkubiną. jej uroda zrobiła na nim takie wraŜenie. Ŝe powinna go juŜ uwolnić od obowiązku zajmowania się jej sprawami. Wkrótce zakochali się w sobie i doktor Xia oświadczył się. Babcia przyjęła oświadczyny ze łzami radości. Miała przy tym ogładę i kilku męŜczyzn prosiło ojca ojej rękę. ChociaŜ synowa doktora Xia była przyjaciółką babci. a takŜe obiecał. usiadł i długo z babcią rozmawiał. w którego domu moją matkę ukrywano trzy lata temu. ale był rdzennym mieszkańcem MandŜurii. sam doktor nigdy jej nie widział. Ale przecieŜ nie miała dokąd pójść i nie wolno jej było podjąć Ŝadnej pracy. Wezwano wtedy doktora. Ŝe chce. więc zwierzyła się przed nim ze swojego smutku i swoich nadziei — aczkolwiek z pewną powściągliwością. Nie pochodził z Hanów. jak przystało kobiecie wobec męŜczyzny. w którym jedynym sposobem Ŝycia było dać się zdeptać lub deptać inne. Ŝe nie jest w stanie dać córce posagu. Ŝeby została jego prawowitą Ŝoną. a moja babka wiedziała. Ŝe to nie ma znaczenia. któremu mogła powiedzieć to. Ŝe wychowa moją mamę jak swoją córkę.

Ŝe babcia była poprzednio konkubiną. Wreszcie najstarszy powiedział: „Przypuszczam. Młodsi musieli okazywać starszym szacunek kaŜdego poranka i wieczora. na równi z męŜem przysługiwałby jej wysoki status. ojcze. poniewaŜ małŜeństwo jej teścia zmusiłoby ją do zupełnie nowych stosunków z dawną koleŜanką. ojcem trzech dorosłych synów i córki. drugi prowadził u boku ojca praktykę lekarską.Doktor Xia był dobrze znany nie tylko jako świetny lekarz. bo często leczył ludzi za darmo. Ŝe ona będzie twoją konkubiną”. a doktor Xia naleŜał do jeszcze bardziej skomplikowanego mandŜurskiego systemu etykietalnego. W zwykłym chińskim domu młodsza generacja była podporządkowana starszej. miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i poruszał się elegancko. a trzeci — mąŜ przyjaciółki szkolnej mojej babci. Najstarszy zarządzał domem i rodzinną farmą. a jeden z ich synów sam był juŜ Ŝonaty i miał syna. z odpowiednimi formami zaznaczającymi róŜnice ich pozycji. Fakt. Jego twarz i postać tchnęły spokojem. był wdowcem. a potem zaległa głęboka cisza. kto ma niŜszy status i jest znacznie młodszy niŜ oni sami. a to powodowało określone następstwa. Był wysokim męŜczyzną. Zawsze chodził ubrany w tradycyjną długą szatę i kaftan. Cała rodzina zebrała się razem i wszyscy dyskutowali z rosnącą złością. Miał sześćdziesiąt pięć lat. Ŝe zamierza pojąć moją babcię jako prawowitą Ŝonę. Podczas uroczystości rodzinnych męŜczyźni powinni złoŜyć pełny koutou. męŜczyźni klękali. Kiedy oświadczył się mojej babce. opadające wąsy. a wszystkie jego dzieci miały juŜ swoje rodziny. Nawet synowa. oraz róŜnica wieku oznaczały. Synowie mieszkali razem z nim. kozią bródkę i długie. W sumie jego synowie mieli ośmioro dzieci. a kobiety składały głęboki ukłon. była wielce niezadowolona. Zostałaby wtedy ich macochą. NaleŜałoby jej się takie traktowanie jak starszemu pokoleniu. która była niegdyś koleŜanką szkolną babci. popatrując na siebie wzajem. Miał miłe brązowe oczy. Nie mogłaby jeść przy 45 . Ŝe miałeś na myśli. Ŝe synowie doktora będą musieli być posłuszni komuś. był nauczycielem. Doktor Xia zawołał ich do gabinetu i powiedział o swoich planach. Doktor Xia powtórzył. ale takŜe jako dobry człowiek. był juŜ starszym człowiekiem. Tego juŜ było dla nich za wiele. Słuchali z niedowierzaniem.

Ŝe zostanie twoją konkubiną?”. Gdyby ją wziął jako konkubinę. nawet prawnuczek — wchodzili po kolei. Ŝeby „wziął pod uwagę uczucia” swojej własnej „krwi i ciała”. Doktor Xia odpowiedział. Ŝeby przychyliła się do jego woli. Wreszcie zwrócili Ŝądła ku mojej babci. aby błagać doktora Xia. Jego miłość nie wystarczyłaby. Błagali doktora Xia. Ŝe to prawo zostało juŜ dawno zniesione. i czuł się winny z tego powodu. mimo Ŝe ciało pierwszego męŜa jeszcze nie ostygło w grobie — mówili. Wszyscy jednomyślnie twierdzili. w istocie naleŜy do innego męŜczyzny”. składali pełny koutou. Niemniej najwaŜniejsze było dla niego szczęście mojej babci. Gdyby cię naprawdę kochała. duŜą i dobrze prosperującą rodzinę. a nawet składać koutou. gdyby nie była legalną Ŝoną. Syn argumentował. iŜ skłoni doktora do jej poślubienia. Coraz więcej krewnych i przyjaciół pojawiało się na scenie. Ŝe ślub jest obłąkanym pomysłem.tym samym stole co jej dawna przyjaciółka ani nawet siadać w jej obecności. „Znowu chce wyjść za mąŜ. Ŝe zaplanowała sobie. Jedni wskazywali na jego sędziwy wiek. Czego jeszcze chcesz? Po co ci ten ślub?”. Ŝe jest MandŜurem. — Ta kobieta wszystko wykalkulowała: nie moŜe zaakceptować statusu konkubiny i musi być legalną małŜonką. Doktora Xia najbardziej bolał szantaŜ emocjonalny — zwłaszcza argument. ostrzegali. która ma starego męŜa. ale stałaby się niewolnicą całej rodziny. Ŝeby rozwaŜył fakt. wnuków i nawet prawnuków. a potem będzie źle traktowała jego dzieci i wnuki. Ŝe wzięcie za Ŝonę byłej konkubiny będzie miało wpływ na pozycję społeczną jego dzieci. Ŝe nie naleŜy pobłaŜać takim nieodpowiedzialnym Ŝyczeniom. Ale oni — zgodnie z przekonaniem panującym w ich kręgach społecznych — uwaŜali. Ktoś przywołał stare przysłowie: „Młoda kobieta. synowe. Błagał swoją rodzinę. a zgodnie z dawnym zwyczajem mandŜurskim męŜczyzna o jego pozycji nie powinien się Ŝenić z chińską kobietą. Ŝe jego dzieci mogą „stracić twarz”. Wszyscy członkowie rodziny — synowie. respektowałby to prawo. Wiedział. zaproszonych przez synów. Wielokrotnie wracała teŜ sprawa róŜnicy wieku — doktor Xia był ponad dwukrotnie starszy od mojej babci. Przypisywali mojej babci niskie motywy. szlochali i krzyczeli. nie tylko „straciłaby twarz”. Padali na kolana. Ŝeby ją osłonić. wnuki. to czy nie satysfakcjonowałoby jej to. Ŝe gdyby był dobrym MandŜurem. 46 . Inni mówili mu: „JuŜ masz synów. musiałaby klęczeć.

Kiedy jego Ŝona zobaczyła. Ŝe dwaj pozostali wahają się. niŜ po prostu powiedzieć nie. MoŜe Powinniśmy umrzeć? MoŜe właśnie tego chce twój ojciec! MoŜe powinnam się zabić. Mają swoją pracę i tego im ta kobieta nie zabierze. który leczył razem z ojcem i był z nim bliŜej niŜ jego bracia. co to znaczy być konkubiną. Jej mąŜ 47 . Ale ty? Jesteś jedynym zarządcą majątku ojca — a to przejmie ona i jej córka. Po herbacie i niezobowiązujących pogawędkach przeszła do istoty swojej misji. a pokoje wytapetowane tak. moralności i jego własnym dobru miała w tle milczące załoŜenie dotyczące majątku. co by zrobiła. więc ciągnęła: „Dobrze wiesz. ozdobionej białym wzorem. Trzeci syn takŜe zaczął się wycofywać. Pewnego dnia wstąpiła do niej synowa. która była jej szkolną koleŜanką. Ŝe naleŜy pozwolić na to małŜeństwo. wzięła ją za rękę. Ŝe babcia zagarnie dobytek doktora. Ŝe zamierza połoŜyć rękę na pieniądzach doktora. postanowili „popracować” bezpośrednio nad babcią. kiedy Ŝona opisała mu strapienie babci. Odpowiedziało jej milczenie. prawda? Wiesz. Sufity były wybielone wapnem. KaŜda przemowa o właściwym postępowaniu. powiedziała do męŜa: „Oczywiście. Ŝe im nie zaleŜy. co było uwaŜane za wskaźnik powodzenia i majątku. Krewni obawiali się. Ŝe nic nie wskórają. gdyby była w jej sytuacji. Ŝe nie ma serca dalej naciskać na babcię. Nie chciałabyś nią być. Ŝe masz w piersi moje serce”. Jego obszerny dom w mieście zbudowany był z szarej cegły.Insynuowali takŜe. Kiedy członkowie rodziny zobaczyli. gdy jako Ŝona automatycznie stanie się zarządczynią majątku. Doktor Xia był bogatym człowiekiem. i zapytała. Powiedział. jest takie powiedzenie Konfucjusza: Jiang xin bi xin — wyobraź sobie. Babcia rozpłakała się. Poza tym prowadził kwitnącą praktykę lekarską i był właścicielem apteki. drugim synu doktora. Najbardziej nieustępliwy okazał się najstarszy syn. Dodała. Znalazła sprzymierzeńca w Degui. Przyjaciółka wróciła do rodziny prawie z poczuciem winy i opowiedziała o niepowodzeniu swojej misji. Co wtedy pocznę ja i twoje biedne dzieci? Nie mamy niczego pewnego. jak to robiły zazwyczaj. Lepiej czasami odwołać się do czyichś lepszych instynktów za pomocą myśli mędrca. Ŝe ukryto belki i złączenia. Posiadał osiemdziesiąt hektarów ziemi uprawnej w okręgu Yixian i miał nawet jakieś posiadłości na południe od Wielkiego Muru. Ŝeby wszyscy byli zadowoleni!”.

Rodzina. Wtedy doktor Xia stracił panowanie nad sobą. piętnaście osób. Ŝebyś zaczął myśleć o swojej rodzinie i miał takŜe wzgląd na siebie samego i swój wiek”. Ŝe złamał laskę na dwoje. to po pierwsze!”. Przez kilka sekund syn milczał upokorzony. nadal szantaŜował go roztrzęsionym głosem. Doktor Xia próbował porozmawiać rozsądnie. najstarszy syn powiedział: „Nie. klęczącą przed jego sypialnią.”. Ŝeby wstały. Doktor Xia przestał go okładać. Potem głosem rozedrganym z emocji syn wyrecytował: „Ojcze. Kiedy starszy syn usłyszał słowo „charakter”. ale syn. zawołał: „Jak moŜesz uŜywać słowa »charakter«. z trudem łapiąc oddech z gniewu i wysiłku. podniósł głos ponownie. dopóki nie odwołasz ślubu”. ojcze. to nie mam Ŝadnych wątpliwości. ale zanim ktokolwiek zdąŜył się ruszyć. Ŝe cały się trząsł. mówiąc o konkubinie! śadna porządna kobieta nie zostałaby konkubiną. A posłuszny syn przeciwko 48 . Ŝe bardzo dobrze. co macie na myśli. W chwili gdy się pojawił. twoje dzieci i cała twoja rodzina zostanie tu i będzie bić pokłony choćby do śmierci.odpowiedział na to wzburzony: „Poczekaj tylko do jutra”. A jeśli się martwicie o to. Ŝeby się zamknął... podniósł laskę i zaczął okładać syna. Ojciec przerwał mu. patrzyła oniemiała. ale tylko na chwilę. mówiąc. I zaczął sobie uŜywać na mojej babci. Najstarszemu synowi odjęło ze zdumienia mowę. popatrzył doktorowi Xia w twarz i powiedział: „Lojalny poddany przez swoją śmierć protestuje przeciwko cesarzowi. jak was będzie traktowała wasza przyszła macocha. Poprosił swoje dzieci. nie tylko z powodu fizycznego bólu — głównie z uraŜonej dumy: zbito go na oczach całej rodziny. i uderzył go z taką siłą. znalazł całą rodzinę. Potem wyjął pistolet. grając ofiarę. Wiem. bo kiedy ją odzyskał. Oczywiście nie mam Ŝadnych innych gwarancji poza jej charakterem. z wyjątkiem Degui. wciąŜ na kolanach. aŜ cię skłonimy do tego. Doktor Xia był tak zły. Kiedy następnego ranka doktor Xia wstał. Nie będę przecieŜ Ŝył wiecznie. W końcu doktor Xia powiedział: „Wiem. Wtedy najstarszy syn znowu zaczął się wydzierać i obraŜać babcię. jego najstarszy syn krzyknął: koutou! i wszyscy głęboko się pochylili. Ŝe to dobra osoba. Przez całe Ŝycie doktor był wzorem opanowania i spokoju. Prawnuk zaczął histerycznie krzyczeć.

Ŝe nie jest winna. Wkrótce po pogrzebie syna wyznaczył datę ślubu. Ŝeby złamać opór ojca.swojemu ojcu. przykrytym cięŜkim. Kobieta nie mogła tak po prostu wejść do domu męŜczyzny. ChociaŜ na zewnątrz wydawał się spokojny jak zazwyczaj. Syn się zachwiał. ci. gdzie zmarł następnego dnia. tradycyjny strój MandŜurów do jazdy konnej i do łucznictwa. haftowanym jedwabiem. Ŝe nie został pokonany. którzy go dobrze znali. a potem osunął na kolana. i rozpaczliwie próbowała przekonać samą siebie. Yulin. Przodków i Nauczyciela. skąd zabrał ją drugi. Zgodnie ze zwyczajem mandŜurskim jej rodzina wynajęła powóz. Zgodziła się na pełny ceremoniał ślubny. Niemniej doktor chciał pokazać. a szczególnie babcia poczuli się odpowiedzialni za tę śmierć. Ŝe została tam zabrana. zgięty wpół — co miało oznaczać. Tylko śmiercią mogę przeciwko tobie zaprotestować”. Wszyscy powinni widzieć. Ta śmierć głęboko naruszyła równowagę doktora Xia. Ale przede wszystkim podjęła wyzwanie. Wpakował sobie kulę w brzuch. Ŝe przenosi ją na własnych plecach do powozu narzeczonego — a potem wszystko to zostało powtórzone przed domem doktora. Ŝe mają obowiązek okazywać szacunek nowej matce. Zwyczaj nakazywał im uczestniczenie w ślubie i przyniesienie prezentów. przysłany przez pana młodego. Władcy. aby zaznaczyć wymagane obyczajem ociąganie się. czerwonym. a zwłaszcza ich wpływu na doktora. który ją dowiózł w pół drogi. które sprawiły. W miejscu przesiadki przy drzwiach powozu czekał jej pięcioletni brat. Doktor powiedział babci. Druhny wprowadziły babcię do pokoju. i długą luźną szatę z rękawami w kształcie dzwonów. Prawdopodobnie nie zamierzał się zabić. Yixian zakipiało od oburzenia. Od tego czasu często ulegał atakom melancholii. Ŝe ten spokój jest naznaczony wielkim smutkiem. Babcia bała się oskarŜeń. na którym leŜały tabliczki Nieba. Ŝe doktor Xia. Końskim zaprzęgiem zawieziono go do pobliskiego szpitala. i rozesłał zaproszenia do osób z miejscowej elity. plotek i oskarŜeń. Doktor Xia stał za stołem. to by groziło jej utratą czci. gdzie odbywała się ceremonia. Ziemi. W dniu ślubu opuściła dom ojca w pięknym powozie. w otoczeniu orszaku muzykantów. Ŝeby się przygotowała do wielkiej uroczystości. pochodzący jeszcze z 49 . Uprzedził swoje dzieci. widzieli. chciał tylko wykonać gest na tyle dramatyczny. Miał na głowie kapelusz. przyozdobiony jak korona. Rozległ się strzał.

Babcia miała przez kilka godzin siedzieć bez ruchu i w samotności na kang. haftowany strój i włoŜyła prostą czerwoną suknię i spodnie. wprowadziły się do wygodnego domu doktora Xia. Dopiero wtedy wolno jej było zejść z kang. z apteką wychodzącą na ulicę. symbolizowało nieobecność wszelkiego niepokoju. na którym powieszono wielkie. W Chinach było przyjęte. na który wychodziło kilka pokoi zajmowanych przez kucharzy i słuŜbę. Następnie babcia. Nazywało się to „siedzenie w błogim spokoju”. Ŝe tu przyjmuje doktor Xia. które wyrabiał w pracowni przy pomocy trzech uczniów.nomadycznej przeszłości tego ludu. zdjęła z włosów drogocenne ozdoby i uczesała je w dwie spirale spięte nad uszami. wtedy w wieku czterech lat. wszedł młody krewny doktora i trzy razy pociągnął ją za rękaw. składający się z części mieszkalnej i z części dla pacjentów. wtedy dwudziestosześcioletnia. na której złotymi znakami napisano. Kiedy goście juŜ poszli. Za sklepem był niewielki dziedziniec. które oni wymienili ze sobą. Był to właściwie cały kompleks. Nie mogła składać koutou z powodu ogromnej. Ŝe wzięty lekarz sam prowadził swoją aptekę. doktor Xia sprzedawał w niej tradycyjne chińskie leki. zioła i ekstrakty zwierzęce. jako Ŝe właśnie to uwaŜano za kardynalną cnotę kobiety. Na dziedzińcach nie rosła trawa — klimat był na to zbyt ostry — lecz po prostu 50 . a potem wyszły. kunsztownej fryzury. Dalej kompleks rozdzielał się wokół kilku małych dziedzińców i mieszkali w nim członkowie rodziny doktora. Z pomocą dwóch słuŜących zdjęła cięŜki. a potem sam wszedł do komnaty ślubnej. W 1935 roku moja mama. ciągle w otoczeniu dwóch towarzyszek. i moja babcia. Fasadę domu ozdabiał czerwono-złoty okap. wycięte z papieru. Potem podąŜyła do komnaty ślubnej. pokłoniła się pięć razy. Rozczesała wielką fryzurę. W tyle był ogród z cyprysami i zimowymi śliwami. Doktor i babcia przez chwilę siedzieli razem w ciszy. po czym doktor wyszedł powitać krewnych i gości. Ukląkł i pięć razy pochylił się w koutou — przed kaŜdą tabliczką. patrząc w okno. dotykając przy tym prawą ręką włosów — gest ten wyraŜał pozdrowienie. Pośrodku znajdowała się tabliczka. Druhny obdarowały kaŜde z nich pustą wazą w kształcie dyni. „szczęście dla dwojga”. gdzie doktor zdjął zasłaniający jej głowę i twarz czerwony welon.

Chińskiemu męŜczyźnie nie przystoi wyŜalać się. nie mówiąc juŜ o cieszeniu się jego smakiem. niezaleŜnie od pogody. Kiedyś. włoŜona na uczesane włosy. unikała jej. powolne. co doktor przeŜywa. MandŜurskie obyczaje jakby umyślnie rozdzielały ją i doktora. Doktor Xia. Puste krzesło symbolizowało ich matkę. Ŝe uwaŜają. chociaŜ mimo okazywania formalnego szacunku lekcewaŜono ją. i wiedziała. odpowiadając na ich lodowate powitania. zanim jeszcze wstała.leŜała goła. zwane często taiji. a doktor spał osobno. Rytuał był jeszcze gorszy przez swoją nieszczerość. a ona podnosiła się ze swojego krzesła i stawała obok niego. jak się gną i kłaniają. Ona jednak wiedziała. Ŝe babci trudno było skończyć jedzenie. ciepłym miejscu na kang. Był to 51 . Nie mówił nigdy babci. który uwielbiał ptaki. płynne. Zobaczyła. i bardzo mu współczuła. Babcia wiedziała. jakie członkowie rodziny wypowiadali do niej w ciągu dnia. Nawet jeść nie mogli razem. Podczas świąt i innych waŜnych okazji cała rodzina musiała jej składać koutou i kłaniać się. pełne gracji chińskie ćwiczenia. miał dla nich ogródek i kaŜdego ranka. mama usadowiła się w wygodnym. milczący wyrzut rodziny. Patrzyła na nich. leŜała spięta i nasłuchiwała. Spała w pokoju z mamą. Ŝe twarz doktora pociemniała — zerwał się i szorstko zepchnął ją z niego. Odnosiła się do niego z wielką miłością i starała się zaspokoić jego potrzeby. Ale miała przy tym tak zimną twarz. brązowa ziemia. Ŝe jej nienawidzą z całego serca. która latem zmieniała się w pył. w błoto. przy wtórze ich świergotu wykonywał tam qigong. W dodatku musiała sobie poradzić z cięŜkim nakryciem głowy. Myła się co prędzej i pozdrawiała kolejno kaŜdego. Jedna z synowych stała zawsze za babcią i podawała jej wszystko. I to wszystko w zamian za zimne „dzień dobry” — jedyne słowa. choć w milczeniu. niedługo po wprowadzeniu się do domu doktora. Jej styl Ŝycia zmienił się — zgodnie z mandŜurskimi zwyczajami. jej dawna koleŜanka. iŜ jest winna śmierci najstarszego syna. Bardzo wcześnie kaŜdego ranka. które podtrzymywała peruka. po stopnieniu śniegu. jaki ból mu to sprawia. W taki sposób dziękowała im za okazany jej szacunek. twarda. Dla jego rodziny zawsze miała uśmiechniętą twarz. Nawet synowa. Po śmierci syna musiał znosić ciągły. a w zimie. czy nie nadchodzi ktoś z rodziny.

Był to mocny. gdzie wszyscy traktowali ją jak małą księŜniczkę. tam gdzie się spotykały granice Chin. Często prosiła babcię. grube włosy. choć jednocześnie była pułapką. Dla mamy sytuacja takŜe była dość dwuznaczna. Xia. Ojciec wyuczył go na myśliwego i łowcę. który kupił generał Xue. Najwcześniejsze wspomnienia mamy — poza tym. chudy męŜczyzna z gór Xing'an. złoŜone z dwóch znaków. Rodzina doktora nie odwaŜyła się obrazić babci wprost — byłoby to równoznaczne z porywaniem się na matkę. Szybko jednak zdała sobie sprawę. Ŝe przytulała ją babcia — dotyczą tego. które nosi do dzisiejszego dnia. Doktor był dla niej bardzo dobry i wychowywał ją jak własną córkę. lisy i jelenie. Zgodnie ze zwyczajami MandŜurów to miejsce było jego i miało rangę świętości. co się dzieje. Mongolii i Związku Radzieckiego. NajbliŜszymi przyjaciółmi mojej mamy były jej ulubione zwierzęta. białą mysz. razem wykopywali korzenie Ŝeń-szenia i polowali na niedźwiedzie. ale babcia i tak wiedziała. leŜących na dalekiej północy. Nie płakała i ukrywała siniaki i zadrapania przed babcią. jastrzębia. kiedy okazał wobec niej fizyczną agresję. ale potem zostali wypchnięci z tego interesu przez 52 . Ale mamie było niedobrze. jej jedynym przyjacielem był stary woźnica doktora Xia. szczupły i Ŝylasty. bo jedynym efektem prośby było to. co wśród Chińczyków było bardzo rzadkie.jedyny raz. „Hong” — znaczy „dzika łabędzica”. Miał ciemną skórę. kota oraz kilka koników polnych i świerszczy. Był wysoki. szerokie wargi i zadarty nos. Ŝeby wróciły „do domu”. Ŝeby wróciły do domu dziadków albo do domu. Z ludzi. który potrafił powiedzieć kilka prostych zdań. Miała sowę. Nazywała go „ojcem”. Przez pewien czas dobrze im się Ŝyło ze sprzedaŜy skór. nie chciała go denerwować. I właściwie wcale nie wyglądał na Chińczyka. Ŝe babcia płakała. a „de” jest imieniem rodowym i oznacza „cnotę”. DuŜy Stary Li. Dał jej swoje nazwisko. Przeprowadzka do domu doktora dała babci nieco swobody. Nie mówiła nic doktorowi. które trzymała w szklanych butelkach. Ŝe nie powinna prosić. czarnego ptaka myna. jak dokuczali jej młodsi członkowie rodziny Xia. poza matką. miał dość problemów ze swoimi dziećmi. a takŜe nowe imię „Dehong”.

W lecie chodzili łowić ryby i zbierać grzyby. Szła spać z obrazami cudownych wysokich drzew. Zhang Zuolina. bardzo powoli wycofywać. Jeśli ci się zdarzy. kiedy była w ogrodzie i rozmawiała ze swoimi zwierzętami. a na jesieni wypuszczali się za rogatki miasta. Ŝe Marszałek jest zagorzałym antyjapońskim patriotą. Zaczęli ją popychać i wyzywać. kolorowych ptaków śpiewających melodyjnie i korzeni Ŝeń-szenia. Wepchnęli ją w kąt ogrodu. DuŜy Stary Li siadał na ciepłym hang. gdzie znajdowała się stara. Tygrysy. póki nie opuści głowy. trzeba je było przewiązać czerwonym sznurkiem. jakbyś się nie bała. kiedy schyli głowę. Potem moŜesz zacząć się bardzo. oglądali razem najwaŜniejszą doroczną ceremonię „zamiatania grobów” i sadzenia kwiatów na grobach przodków. były wielkoduszne i nigdy nie atakowały człowieka. musisz stać nieruchomo. które wędrowały po górach w północnej MandŜurii. Jeśli chodzi o wilka. W końcu ktoś usłyszał jej krzyki i zawołał DuŜego Starego 53 . a mróz wzorami pokrywa okna. Później. o ile nie czuły się zagroŜone. przypomniała sobie. DuŜy Stary Li opowiadał takŜe mojej mamie o obyczajach zwierząt. DuŜy Stary Li nie mówił o nim inaczej jak „ten sukinsyn bandzior”. Tej zimy nauczył ją jazdy na łyŜwach. Uwielbiał tygrysy. wnuki doktora Xia otoczyły ją całą bandą. Ŝe niedźwiedź ma na czole kłak futra. z których najgorsi pracowali dla Starego Marszałka. inaczej uciekały. kiedy powiedziano mojej matce. Trzeba stać i patrzeć prosto na niego. który zasłania mu pole widzenia. egzotycznych kwiatów. nie wolno się odwracać i uciekać. brał moją mamę na kolana i opowiadał jej bajeczne historie o górach na północy. Na wiosnę. DuŜy Stary Li doglądał ulubieńców mojej mamy.bandytów. kiedy wyje wiatr przecinający równiny. Ŝeby strzelać do zajęcy. Pewnego dnia. jak DuŜy Stary Li szydził z tego „bohatera” północnego wschodu. a takŜe zabierał ją ze sobą na wyprawy. Ale z niedźwiedziami sprawy miały się inaczej: były gwałtowne i za wszelką cenę naleŜało ich unikać. Wiele lat potem rady DuŜego Starego Li uratowały Ŝycie mojej mamie. kiedy śnieg i lód topniały. A to dlatego. bo zawsze cię doścignie. a potem bić i szarpać coraz groźniej. wyschnięta studnia i wrzucili do środka. Podczas długich mandŜurskich wieczorów. Ŝe spotkasz niedźwiedzia. które tak naprawdę były małymi dziewczynkami — i kiedy się je wykopało. Studnia była dość głęboka i mama mocno się uderzyła o kamienie na dnie.

były podarunki. Przez jakiś czas moja mama nie wychodziła z domu z powodu Ŝebra. Babcia. jakie zatrzymał dla siebie. trzymając moją mamę.Li. Po kilku minutach ze studni wyłonił się Li. Li podał ją babci. W tym czasie pojawiła się babcia. próbowała ją uciszyć. jak „Ulica pięciu pokoleń pod wspólnym dachem” — dla upamiętnienia tych rodzin. który przybiegł. przysparza rodzinie szacunku. Miała dość tej licznej rodziny. Jeździł do stolicy prowincji. powiedziała. jeśli nawet mniej go będą szanować. co się stało. jakie jego przodkowie otrzymali od władców MandŜurii. Ŝe sprawę przeprowadzki naleŜy traktować jak najpowaŜniej. Ŝeby mama nie skarŜyła na niego i nie denerwowała doktora. Po tym zajściu mama juŜ zawsze lekko utykała. Jedynymi rzeczami. ani nie zaznała prywatności. zwłaszcza po tym. Atmosfera w domu była nieznośna. jaki przytrafił się mojej mamie. Ŝe pod jednym dachem Ŝyje razem kilka pokoleń. Babcia odczuła ogromną ulgę. Kucharz ją przytrzymywał. Kiedy więc wyszedł z pokoju. zawsze czuła na sympatie doktora. Zerwanie ciągłości było uwaŜane za nieszczęście i naleŜało go unikać za wszelką cenę. i rozglądał się za pracą. Jinzhou. Pozostałe dzieci zupełnie ją ignorowały. całą w siniakach i zadrapaniach. Ŝe popchnął ją „Numer Szósty”. ich ciągłej lodowatej obecności. prawie nieprzytomną. Kiedy doktor Xia spytał ją. Bezpośrednio po tym wydarzeniu doktor Xia co jakiś czas zaczął wyjeŜdŜać z domu na kilka dni. bo „Numer Szósty” był jego ulubieńcem. Nawet ulice nosiły takie nazwy. Nie znalazła wśród nich ani towarzystwa. chociaŜ próbowała tego nie okazywać. odchodząca od zmysłów ze zdenerwowania. gdzie zbadał ją doktor Xia. Jedno Ŝebro było złamane i jeszcze po latach czasami się przemieszczało. co spotkało moją matkę. niosąc drabinę. Nie była to łatwa decyzja. Doktor Xia usiłował jednak robić dobrą minę do złej gry i powiedział mojej babci. kiedy Li schodził na dół. Doktor Xia rozdzielił swój majątek pomiędzy członków rodziny. W rzeczywistości delikatnie popychała doktora Xia do tego kroku. a wypadek. która leŜała jakieś czterdzieści kilometrów na południe. ich złych Ŝyczeń. Ŝe i tak będzie zadowolony. znowu powtórzyła. Wdowie po swoim naj 54 . W Chinach to. która wniosła córkę do domu. przekonał go.

odpowiedziała. jedynego syna. Zhang Xueliang. Młody Marszałek. a najmłodszy dom. został zmuszony do oddania swojej stolicy. Podobnie jak Yixian. Nie jechała pociągiem od czasu. Kiedy wreszcie Japończycy weszli do Jinzhou. tam gdzie MandŜuria zbliŜa się do Wielkiego Muru. nawet zwykła zimna woda jest słodka”. podczas którego lotnictwo japońskie zniszczyło miasto. Była bardzo przejęta i podskakiwała jak piłka. W pierwszej połowie stycznia 1932 roku Jinzhou okupowali Japończycy. w bardzo biednej dzielnicy miasta.starszym synu oddał całą ziemię. Doktor zatroszczył się teŜ o to. kiedy miała rok. a jego zdobycie było przedmiotem rozmów dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią oraz kluczowym epizodem w długim ciągu zdarzeń. gdzie mama poŜegnała się z nim wśród łez. DuŜy Stary Li odwiózł ich wozem zaprzęŜonym w konie na stację. zachowywali się jak szaleńcy. liczącym około stu tysięcy mieszkańców. Wszyscy mieli suche oczy. Kiedy Japończycy rozpoczęli atak na MandŜurię we wrześniu 1931 roku. którzy zajęli je po cięŜkich walkach. Stać go było tylko na wynajęcie lepianki. które w końcu zakończyły się dziesięć lat później w Pearl Harbor. Kiedy zapytał moją babcię. W mroźny dzień grudnia 1936 roku cała rodzina zebrała się przed bramą. Drugi syn odziedziczył aptekę. w którym doktor Xia. miał zaczynać wszystko od początku. czy nie boi się biedy. było otoczone murami. liczący sobie wtedy sześćdziesiąt sześć lat. To tu przypuszczono jeden z pierwszych ataków bombowych z powietrza. Znajdowało się w nim kilka fabryk tekstylnych i dwie rafinerie oleju. która miała jakieś dwa na trzy metry. Japończykom. Przeniósł się do Jinzhou z dwustoma tysiącami Ŝołnierzy i ustanowił miasto swoją główną kwaterą. Jinzhou było sporym miastem. który poparł to małŜeństwo. połoŜonej nieopodal rzeki. Miasto miało niezwykle strategiczne połoŜenie i grało główną rolę w zajęciu MandŜurii. ale rosło szybko i wydostało się juŜ poza ich pierwotny obręb. Takie więc było to miasto. wyglądając oknem. Ale kiedy wsiedli do pociągu. stolicą jednej z dziewięciu prowincji Manzhuguo. stanowiło waŜny węzeł kolejowy i miało nawet własne lotnisko. oprócz Degui. Ŝeby ich poŜegnać. będzie szczęśliwa: „Jeśli kochasz. Ŝeby DuŜy Stary Li i reszta słuŜących mieli zabezpieczoną przyszłość. LeŜało około osiemdziesięciu kilometrów od morza. Mukdenu. juŜ była podekscytowana. Większość 55 . Ŝe mając swoją córkę i jego.

Osobna lepianka z dołem w środku była wspólną toaletą. 56 . doskwierał smród ścieków. Znaczna część tego. a spora japońska armia w MandŜurii zabierała resztę ryŜu i pszenicy na własne potrzeby. poniewaŜ błyskawicznie zamarzały. bo. doktor Xia zabierał moją mamę na spacery wzdłuŜ rzeki i tam. Na wiosnę. Najbardziej przytłaczającym wspomnieniem z tego okresu. którego w zimie się nie czuło. było zimno. nie było takiego obyczaju. Nie było elektryczności ani bieŜącej wody. na tle wspaniałego zachodu słońca. Teraz ich dochody zmalały. Nie tylko spanie — w ogóle wszystko odbywało się na kang. Ŝeby mąŜ i Ŝona spacerowali razem. Kiedy przyjechali tu w grudniu. co produkowano w okolicy. jakie mama zachowała. zimno nie do wytrzymania. była wysyłana do Japonii. które ohydnie smakowały i miały wstrętny zapach. Dokładnie naprzeciwko domu znajdowała się świątynia Boga Ognia i ludzie. przynajmniej ryŜ. Ŝeby nie porwał jej dmący tu często ostry wiatr. W lecie w tej okolicy roiło się od komarów i ciągle groziła powódź. Ludzie od czasu do czasu dostawali trochę kukurydzy i sorgo. kładli więc blachę falistą i przywalali ją cięŜkimi kamieniami. a poza tym jej zdeformowane stopy sprawiały. recytował jej klasyczną poezję. brązowa ziemia była zamarznięta na kamień — podobnie rzeka. kiedy Japończycy połoŜyli na nim rękę. bo woda podnosiła się do poziomu domów. Ŝe spacerowanie nigdy nie było dla niej przyjemnością. po pierwsze. nawet wtedy. śyli na skraju nędzy. Główne poŜywienie stanowiły mielone Ŝołędzie.mieszkających tu ludzi nie mogła sobie pozwolić na połoŜenie na swoich chatach przyzwoitego dachu. Kiedy robiło się ciepło. Wszyscy troje spali na kang. Babcia im nie towarzyszyła. a Japończycy zabierali większość jeszcze dostępnej Ŝywności. wiązali konie przed lepianką Xia. kiedy lód topniał. którzy przyjeŜdŜali się tu modlić. ziemia wokół lepianki zamieniała się w trzęsawisko. poza małym piecykiem stojącym w rogu. które zajmowało prawie całą przestrzeń wewnątrz domu. a po przeciwnej stronie rzeki rozciągały się pola sorgo. a brzegi były bardzo źle zabezpieczone. ale było tego bardzo skąpo. która miała w tym miejscu około trzydziestu metrów szerokości. W Yixian zawsze mieli Ŝywność z własnych pól. Dzielnica leŜała na skraju miasta.

Doktor Xia ją kochał i miała przy sobie swoją córkę. więc babcia zaczęła sprzedawać klejnoty. RyŜ i pszenicę moŜna było dostać tylko na czarnym rynku. Nie musiała juŜ poddawać się nudnym mandŜurskim rytuałom. które były przewaŜnie analfabetkami. Ŝe jeśli doktor przegrywał. Melodie. chociaŜ nie powodziło im się dobrze. Piosenkami rozmawiały takŜe o swoim Ŝyciu. mogły się dowiedzieć czegoś o Ŝyciu płciowym. co znaczyły. Mama była zafascynowana i koniecznie chciała wiedzieć. improwizując tekst. śpiewając i tańcząc. albo Ŝe nie jest głodna i zje potem. co to znaczy wolność. babcia dawała mu trzy klapsy. Ŝe babcia sprzedaje biŜuterię. a w lepiance często rozlegał się śmiech. ale potem babcia opowiadała i odgrywała wszystko ze szczegółami. ale tobie te klejnoty będą potrzebne. Jako Ŝona doktora była szanowana. KaŜdego dnia toczyła się walka o to. Często doktor Xia podsuwał jej słowa. Po latach upokorzeń. Babcia miała w sąsiedztwie wiele przyjaciółek. jakie słowa podsunął doktor. Od czasu do czasu ona i jej przyjaciółki bawiły się. Zasada była taka. a jeśli ona przegrywała. a dziewice o niego pytały. Czasami w długie wieczory ona i doktor grali w karty. śpiewała do rytmu. a jednak był to najszczęśliwszy okres jej Ŝycia. Ŝe musiało to być coś bardzo zabawnego. śycie było jednak surowe. Kiedy doktor Xia spostrzegł. Siadywała wtedy na kang i lewą ręką potrząsając bębenkiem. powtarzających się nut i rytmów.Babcia nigdy przedtem nie doświadczyła takiej nędzy. 57 . czuła nareszcie. kiedy traktowano ją jak rzecz. Ale kiedy babcia powtórzyła jej te słowa. W ten sposób kobiety. chciał ją powstrzymać. ZamęŜne kobiety śpiewały o seksie. Ŝeby uczestniczyć w tych spotkaniach. bo babcia i doktor bardzo się śmiali. Babcia uwielbiała te spotkania i często się do nich przygotowywała w domu. grając na małym bębenku. a kobiety w trakcie zabawy układały teksty. Ŝeby po prostu przetrwać. Sama prawie nic nie jadła. co było dla niej zupełną nowością. Mama była wtedy za mała. które grały. „otoczył ją mrok i mgła” — nie miała pojęcia. według starego obyczaju MandŜurów. Ŝeby przeŜyć”. doktor mógł ją trzy razy pocałować. o swoich męŜach i przekazywały sobie plotki. Albo mówiła. które dostała od generała Xue. Powiedział: „Jestem starym człowiekiem i pewnego dnia umrę. składały się z prostych. Ŝe juŜ jadła. Wiedziała.

bo rodzina płaciła raczej lekarzowi niŜ temu. co nie stwarzało mu specjalnych okazji do okazania swoich umiejętności. W rzeczywistości problemy z płodnością miał tylko gubernator. Ŝe doktor Xia jest szczególnym znawcą kwestii płodności. Ŝeby zgadły. Kiedy wrócił do domu tego wieczora. któremu udało się przywrócić jego Ŝonie przytomność. ale Ŝadna z nich nie urodziła dziecka. Wdzięczni pacjenci dawali takŜe lekarzom cenne prezenty na Nowy Rok i z powodu innych okazji. Zaczął być znany jako „jeden z czterech 58 . Ŝeby obniesiono ją po mieście. Ŝe dokonał czegoś niemal równoznacznego ze wskrzeszeniem jej. Gubernator kazał sporządzić tabliczkę. ale doktor dyplomatycznie leczył takŜe Ŝonę i konkubiny. jak te zwykłe pszenne bułeczki na parze. Ŝe Ŝona gubernatora prowincji zapadła na śpiączkę. lekarze często dostawali spore wynagrodzenie. leŜącego sześćset czterdzieści kilometrów na północ. Wzrok mamy przylgnął do zawiniątka i zanim zdąŜyła krzyknąć: „bułeczki na parze!” — juŜ prawie rozdzierała materiał. Zyskiwał coraz szersze uznanie. Gubernator wezwał doktora Xia. I nigdy juŜ potem nie jadła niczego równie pysznego.Doktor pracował w aptece pewnego człowieka. a dowiedział się. Zdarzyło się kiedyś. Ale pracował cięŜko i stopniowo zyskiwał reputację. Kiedy pochłaniała bułeczki. W niedługim czasie został poproszony o złoŜenie wizyty pierwszemu pacjentowi. Po pewnej liczbie takich domowych wizyt warunki Ŝycia doktora Xia zaczęły się poprawiać. kto go zatrudniał. Niedługo potem gubernator zgłosił się do doktora Xia po pomoc w innej sprawie. co tam ma. Miał Ŝonę i dwanaście konkubin. Jeszcze pięćdziesiąt lat później wyraźnie pamiętała to pełne szczęścia spojrzenie. UwaŜano. Doktor przepisał gubernatorowi i jego trzynastu małŜonkom napary ziołowe i po jakimś czasie kilka z nich zaszło w ciąŜę. Domowe wizyty były waŜne dla lekarzy. na której własnoręcznie napisał: „Doktor Xia przywraca Ŝycie ludziom i społeczeństwu” oraz polecił. przyniósł coś zawiniętego w materiał. Mrugnął do mojej mamy i do swojej Ŝony i poprosił. spojrzała w górę i spotkała rozjaśnione oczy doktora. Jeśli pacjent był zadowolony i bogaty. Po tym ludzie zaczęli przyjeŜdŜać do doktora nawet z Harbina. Gubernator nie posiadał się z radości i napisał na jeszcze większej tabliczce: „Wcielenie Guanyin” (buddyjska bogini płodności i dobroci) i tabliczka została zaniesiona do domu doktora w otoczeniu jeszcze większego orszaku.

Jak na męŜczyznę w swoim wieku. w których nie było nawet małego okienka. szkodził innym. i miał trzy sypialnie. nie był zwolennikiem lekarstw. cieszył się nadzwyczajnym zdrowiem. która pozwalała mu przeŜywać orgazm bez wytrysku. Ale babcia i mama często brały lekarstwa 23 jego plecami. leŜącego zaraz za starą północną bramą miasta. do której naleŜał — było to Zailihui (Stowarzyszenie Rozsądku). dalie. nawet jeśli temperatura wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza poniŜej zera. musieli przejść dookoła i wejść przez bramę od ulicy. Doktor był zwolennikiem teorii. która lecząc jeden organ. doktor Xia mógł się juŜ przeprowadzić do większego domu. ale tylko z domu doktora drzwi wychodziły bezpośrednio na podwórze. ChociaŜ sam był lekarzem.sławnych lekarzy” z Manzhuguo. W lecie babcia sadziła na dziedzińcu swoje ulubione rośliny: biało obrzeŜoną „Chwałę Poranka”. Nigdy nie chorował i kaŜdego dnia brał zimny prysznic. zgodnie z zasadami quasi-religijnej sekty. a nie jedną izbę. Pozostałe domy wychodziły na ulicę. jakie mogłyby mieć. Dom był połoŜony od południowej strony duŜego dziedzińca. nie powinien mieć ejakulacji. doktor zawsze sprowadzał innego lekarza. Nigdy nie tykał alkoholu ani tytoniu. który dzielili z dwoma innymi rodzinami. którą uwaŜano za Ŝywotną esencję męŜczyzny. chryzantemy i ogrodowy balsam. Ŝe najlepszym sposobem na zdrowie jest utrzymywanie ciała w dobrym stanie. Na dziedzińcu rosły cyprysy i wiecznie zielone dęby. Ŝe dzięki ćwiczeniom qigong doktor opanował technikę. Jeśli ich mieszkańcy chcieli wejść na dziedziniec. na których wszystkie trzy rodziny wieszały pranie. który leczył tradycyjną chińską metodą i był 59 . aby zachować spermę. Był bez porównania lepszy niŜ lepianka nad rzeką. który przekroczył sześćdziesiąty piąty rok Ŝycia. Ŝe męŜczyzna. Pod koniec 1937. rok od przyjazdu. ale z czerwonej cegły. które były dostatecznie silne. Był nieubłaganym przeciwnikiem terapii. Nie gliniany. a od strony dziedzińca miały ściany. i nie brał Radnych mocnych lekarstw ze względu na uboczne działanie. Ŝeby przetrwać ostre zimy. Jeśli któraś z nich zachorowała. Po latach babcia opowiadała mamie. Doktor Xia mógł wrócić do własnej praktyki lekarskiej i uŜywał salonu jako gabinetu. Babcia i doktor Xia nie mieli wspólnego dziecka. uwaŜając. Rosły tam równieŜ róŜe Sharon.

Dla innych ludzi tylko święta stwarzały moŜliwość wytchnienia od rutyny codzienności. Babcia zawsze prosiła mamę. jakie panowało w domu dziadka. Mięso cięto i nadawano mu specjalne kształty. ku zachwytowi mamy. Jeśli jego raport wypadnie dla rodziny korzystnie. O północy. które obchodzono bardzo uroczyście. aby Władcy Niebios zdać sprawę z tego. aby para królewska miała zapewnione ich usługi. Mama paliła takŜe małe figurki koni i słuŜby. Przy temperaturze minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza piwnica była naturalną lodówką. w kuchni będzie pod dostatkiem jedzenia przez nadchodzący rok. Wierzył. odbywał się wielki pokaz fajerwerków. Zwykli Chińczycy nie mieli w ogóle pojęcia o czymś takim jak tydzień roboczy. szkoły i japońskie fabryki miały w niedzielę wolny dzień. Potem jedzenie chowano w piwnicy. które robiła z sorgo. unosi się do nieba. 60 . Zgodnie z legendą był to dzień. a ryŜ i ziarna soi mielono i robiono z nich okrągłe. który razem z Ŝoną mieszka nad piecem w wiszącej tam swojej podobiźnie. Dwudziestego trzeciego dnia dwunastego księŜyca. nikt teŜ się nad nią nie znęcał. Nie było juŜ napięcia. jak postępowała rodzina. które powinny zostać ułagodzone lub wyegzorcyzmowane. Szczególnie fascynowały ją święta. Wychodziła wtedy z doktorem Xia i swoją matką na dwór i składali koutou w stronę. Ŝeby posmarowała im usta miodem. siedem dni przed chińskim Nowym Rokiem. w chiński Nowy Rok. kiedy ich portrety trafiały w płomienie — co symbolizowało ich wniebowstąpienie. jak przypuszczano. Kilka następnych dni spędzano na przygotowywaniu róŜnych potraw. Po raz pierwszy w Ŝyciu wszędzie wokół siebie czuła miłość. Ŝe pewne niedomagania są spowodowane przez złe duchy. Moja mama była szczęśliwa.takŜe szamanem. zawijane i roŜkowate bułeczki. z której. kiedy Bóg Kuchni. co powinno spowodować. zaczynało się Święto Zimowe. Jedynie państwowe urzędy. Tego więc dnia cała rodzina gorliwie składała wiele koutou Bogini i Bogu Kuchni do momentu. gdzie miało poczekać do Nowego Roku. nadchodzi Bóg Powodzenia. Ŝe będą bardziej skłonni powiedzieć o rodzinie Xia duŜo ciepłych słów do Władcy Nieba.

bóstwo przejeŜdŜało dość szybko. olbrzyma z czerwonymi włosami. jedynym momentem. Ŝeby rozwiązywać 61 . platformy. W chiński Nowy Rok ludzie dają sobie nawzajem prezenty. i tam składały koutou wszystkim dorosłym. a przy suchym i wietrznym klimacie ogień rzeczywiście był ciągłym zagroŜeniem. dostawała „czerwone opakowanie” z pieniąŜkami w środku. Z zupełną obojętnością odnosiła się do tych okazji. Potem ona i babcia wstępowały do sąsiadów i przyjaciół. Za kaŜdym razem. Powodzenie. jedzenie dla ludzkich Ŝołądków” — powiedziała jej matka. „Dobra wola dla bogów. niosło w otwartej lektyce dziewięciu młodych męŜczyzn. Replikę posągu boga. biegła za paradą. Kulminację świąt stanowiła karnawałowa parada. Po dniach zaciskania pasa moja mama z radością wypatrywała miłych dla Ŝołądka świąt. brwiami i w czerwonym płaszczu. kiedy głowa mamy dotykała podłogi. ale jak zauwaŜyła. powiewające kolorowymi jedwabnymi paskami. nowe spodnie. po której następował pokaz lampionów. zwisającymi im od bioder. Przez następne piętnaście dni dorośli chodzili z wizytami i Ŝyczyli sobie nawzajem powodzenia. Kiedy rankiem na białym papierze okien wychodzących na wschód pojawiało się światło. Panowała bieda i w gospodarstwie Xia. Mama. Fajerwerki. Posągowi w świątyni składano ofiary przez cały rok. podskakując. jak w wielu innych. Większość domów była z drewna. kiedy robiło się ciemno. moja mama wyskakiwała z łóŜka i pędziła do swoich nowych strojów: czekał na nią nowy kaftan. Potem pozdrawiali się słowami: „Obyś miał powodzenie”. chodzący na szczudłach i tancerki tańczące yangge. którego obnoszono po mieście. nie tykając go. w której mieszkali Xia po przyjeździe do Jinzhou. Motywem parady były odwiedziny i przestrogi Boga Ognia. było obsesją większości zwykłych Chińczyków. brodą. co było w paczuszkach. To. PodąŜały za nimi papierowe smoki i lwy. czyli pieniądze. Parada zaczynała się w świątyni Boga Ognia. kiedy moŜna było zjeść mięso w jakiejś nieaptekarskiej dawce. nowe skarpetki i buty.WzdłuŜ całej ulicy wszyscy robili to samo. miało jej starczyć jako kieszonkowe przez cały rok. którym towarzyszyły raczej poetyckie. a nie gastronomiczne skojarzenia i niecierpliwie czekała na swoją mamę. bębny i cymbały robiły piekielny hałas. Prawie przed kaŜdym domem stało ogromnie kuszące jedzenie jako ofiara dla bóstwa. przed lepianką. były właśnie święta.

którą dwaj męŜczyźni przepiłowywali na pół. Torturowany człowiek w poprzednim Ŝyciu był kłamcą — wyjaśniła babcia — i to samo moŜe spotkać mamę. wiszące nad wejściowymi drzwiami domów podczas Święta Lampionów. Dopiero po latach mama uświadomiła sobie. kiedy razem pójdą na obchód po ogródkach sąsiadów oglądać chryzantemy dziewiątego dnia dziewiątego księŜyca. jeśli rodzina zmuszała je do ponownego zamąŜpójścia. Ŝe była tam kobieta. a oczy miały wyłupiaste jak Ŝaby. Babcia wskazała na figurę. .zagadki wetknięte we wspaniałe lampiony. której wyciągano język z ust — jednocześnie kroiły ją na kawałki dwa diabły. bo naleŜała do obydwu. Była to wdowa. Było tam kilkanaście grup figur otoczonych falującym tłumem. wszystkie pomalowane i udekorowane. W tamtych latach wiele wdów obawiało się takiej właśnie kary i pozostawały wierne zmarłym męŜom. która powtórnie wyszła za mąŜ. jeśli będzie kłamała. Babcia zabawnie objaśniała mamie. Mama zdała sobie wtedy sprawę z tego. nie zwaŜając na to. a kaŜda była ilustracją jakiejś moralnej zasady. a przepiłowywano ją. by poślubić doktora Xia. minęła je bez objaśnienia. pokazujące. co oznaczają. Pewnego roku. babcia pokazała jej rząd rzeźb z gliny. nie była łatwa. jak ludzie będą karani za swoje grzechy. Ŝe pociąga to za sobą nędzę i ubóstwo. Były to sceny z Piekła. ale kiedy podeszły do kolejnej grupy figur. Ŝe decyzja babci. i na to. podczas ceremonii w świątyni miejscowego bóstwapatrona. którym włosy na głowach stały sztywno jak szpilki jeŜa. Niektóre nawet popełniały samobójstwo.

Rodzice uwaŜali. stał obok niej. zwłaszcza program nauczania historii i etyki. Była błyskotliwa i pełna zapału do nauki. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo” — Ŝycie pod okupacją japońską (1938 — 1945) Na początku roku 1938 moja mama miała prawie siedem lat. Od czwartej klasy szkoły podstawowej nauka odbywała się juŜ tylko po japońsku i większość nauczycieli stanowili Japończycy. cesarz Puyi i jego małŜonka przybyli do Jinzhou z oficjalną wizytą. pomyślała. Ŝe mama była świetną uczennicą. trzymał Ŝółte papierowe flagi w narodowych kolorach Manzhuguo. kiedy mama była w drugiej klasie.3 „Wszyscy mówią. kiedy tak stała obok orkiestry dętej i waŜnych osób ubranych w odświętne szaty. ale japoński był oficjalnym językiem nauczania. Ŝe wygląda przepięknie. Moja mama miała wręczyć kwiaty cesarzowej. Chłopiec w jej wieku. z bukietem dla Puyi. Mama była bardzo pewna siebie. Mama wystąpiła do przodu i pokłoniła się. Nauka była całkowicie kontrolowana przez Japończyków. powodem. Ŝe powinna pójść do szkoły. otaczający świątecznie przybrane podium. NiezaleŜnie od faktu. ubranego w mundur wojskowy. Cesarzowa miała na sobie białą suknię i wspaniałe białe rękawiczki za łokcie i mama uznała. Jego oczy za grubymi szkłami okularów wyglądają jak świńskie ślepka. kiedy tylko zacznie się nowy rok szkolny. trzymając w rękach bukiet. Udało się jej takŜe zerknąć na Puyi. Spory tłum. orkiestra zagrała hymn Manzhuguo i wszyscy stanęli na baczność. Kiedy pojawiła się cesarska para. Nie chiński. czyli po chińskim Nowym Roku. Jedenastego września 1939 roku. dla 63 .

Doktor Xia uwaŜał się za lojalnego poddanego. Wszyscy Ŝyją spokojnie i pracują wesoło. Nauczyciele mówili. Ŝe we wszystkich kwestionariuszach pisała. to raczej dla Japończyków. W zimie cała klasa przerywała często lekcje w połowie. Manzhuguo miało być niepodległym państwem MandŜurów. Wszyscy oni wam powiedzą. Było jej tak dobrze z doktorem. Ŝe istniały kiedyś i takie Chiny. Ŝe Manzhuguo jest rajem na ziemi. Uczniów wychowywano na lojalnych poddanych państwa Manzhuguo. Rzecz nie tylko w tym. było to. trosk i zmartwień nie mają. których się nauczyła mama. którą kieruje Wang Jing-wei (sterowany przez Japończyków). Słowa jednej z pierwszych piosenek. Ale nawet dziewczynka w wieku mamy zauwaŜała. a moja babcia przyjmowała ten sam punkt widzenia. a druga zaprzyjaźniona. 64 . w których podłogi błyszczały. Japońskie dzieci chodziły do osobnych szkół. Puyi był szczególnie uŜyteczny dla Japończyków. a okna były wymyte do połysku. których MandŜuria była integralną częścią. Ŝeby pobiegać dookoła budynku. której przywódcą jest Chiang Kai-shek. lub wszyscy razem mocno tupali nogami. Nie miała pojęcia. Nie były ogrzewane. W szkole uczono mamę. Ty jesteś szczęśliwy i ja jestem szczęśliwa.którego została wybrana do wręczenia kwiatów. jeśli w ogóle zwracali na to uwagę. brzmiały tak: Czerwoni chłopcy i zielone dziewczynki spacerują po ulicach. Ŝe jeśli ten kraj jest rajem. był cesarzem MandŜurem. tak jak doktor Xia. Ŝe zgadzała się z nim we wszystkim — i mojej babci przychodziło to w naturalny sposób. Tradycyjnie kobieta wyraŜała miłość do męŜczyzny w ten sposób. Ŝeby się rozgrzać. Ŝe przewaŜnie Japończycy byli nauczycielami. Szkoły dla miejscowych dzieci znajdowały się w zrujnowanych świątyniach i rozwalających się domach i sponsorowały je prywatne osoby. poniewaŜ dla ludzi. dobrze wyposaŜonych i dobrze ogrzanych. iŜ jest narodowości mandŜurskiej. Ŝe jej krajem jest Manzhuguo oraz Ŝe wśród sąsiednich krajów są dwie republiki chińskie: jedna wroga. Ŝe nie przyszłoby jej na myśl wprowadzanie choćby najmniejszych rozdźwięków. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo.

zupełnie bez powodu. a babcia robiła przekąski. które juŜ po chwili były utytłane. Do 1940 roku w Jinzhou Ŝyło około piętnastu tysięcy Japończyków. Nuciły sobie nawzajem piosenki i kiedy się wzruszyły. W domu obok takŜe mieszkali Japończycy i babcia była z nimi w przyjaznych stosunkach. KaŜdego ranka jego Ŝona i trójka dzieci stawali przed bramą i kłaniali mu się nisko. które babcia ogromnie podziwiała. mówiąc przyjaciółkom. wśród których bicie było na porządku dziennym. Gdy dzieci spotykały swoich nauczycieli. bo jej mąŜ rzadko bywał w domu. Najdrobniejsza pomyłka lub odstępstwo od obowiązujących zasad i etykiety. nawet jeśli Japończycy byli od nich młodsi. których moja babcia i matka nigdy nie zrozumiały. Przynosiła trochę sake. jak i Chińczycy Han. na przykład wtedy. 65 . miały się im głęboko kłaniać. Ŝe japońscy nauczyciele przelatują jak podmuch wiatru przez łąkę — widać tylko pochylające się trawy. Wielu dorosłych takŜe kłaniało się Japończykom. kiedy rikszą wyruszał do pracy. Innego rodzaju karą było klęczenie godzinami na śniegu. musiały się kłaniać i robić przejście. razy.ale głównie w tym. jak i dziewczynki byli mocno policzkowani. Potem Ŝona zabierała się do swojej pracy: z pyłu węglowego lepiła kule na opał. Japonka miała bardzo zmyślne narzędzia do pracy w ogrodzie. Dla rodziny Xia z początku obecność Japończyków nie miała wielkiego znaczenia. Często teŜ pomagały sobie wzajemnie w ogródkach. Czuła się samotna. popłakiwały wspólnie. zarówno MandŜurowie. a chłopcy poza tym często obrywali po głowach drewnianymi kijami. Japońskie dzieci często zatrzymywały miejscowe i wymierzały im. Sąsiad był urzędnikiem państwowym. Ŝe uŜywali japońskich metod. Babcia trochę mówiła po japońsku. Posady średniego i niŜszego stopnia zajmowali miejscowi. a mama tyła często zapraszana. bojąc się ich obrazić brakiem szacunku. na przykład mój pradziadek nadal był zastępcą szefa policji w Yixian. gdy dziewczynka nie miała włosów przyciętych centymetr poniŜej płatka ucha. a Japonka trochę znała chiński. Mama Ŝartowała. Z jakichś powodów. Ŝeby się pobawiła w ogrodzie Japończyków. Kiedy miejscowe dzieci mijały Japończyków na ulicy. Zarówno chłopcy. powodowały razy. robiła to w białych rękawiczkach. Japonka często przychodziła do babci. na przykład jarzynowe pikle sojowe.

był wychudzony i zgięty we dwoje. W pracy musiał dźwigać wielkie cięŜary. wrócił do pracy i zwymiotował na dziedzińcu kolei. Doktor Xia powiedział mu. W północnej MandŜurii spalono wsie. Ŝe pracuje jako kulis na kolei i Ŝe ma bardzo silne bóle brzucha. Ale kiedy Puyi od sformułowania dotyczącego Japonii „nasz przyjazny sąsiad” — przeszedł do określenia „nasz starszy brat Japonia”. jaką część odpowiedzialności za wszystkie te okrucieństwa ponosi cesarz — dopóki dwa straszne przypadki nie wstrząsnęły jego światem. Ŝeby mu dała woreczek ryŜu kupionego na czarnym rynku. Ŝe przeŜył tam 66 . Ŝe człowiek ten zmarł w obozie pracy przymusowej. Ŝe jego Ŝołądek nie moŜe strawić podłego jedzenia. Ŝeby dostarczyć surowce na eksport do Japonii — MandŜuria jest wyjątkowo bogata w surowce naturalne. Niedługo potem dowiedział się. Początkowo doktor Xia twierdził. przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku.Ale i do rodziny Xia musiało w końcu dotrzeć. Ŝe cesarz nie wie o tym. Miał na sobie istne szmaty. a ludność. i poprosił babcię. a w końcu do formuły „kraj. co się dzieje. poniewaŜ w istocie jest więźniem Japończyków. Pierwszego czerwca 1939 roku rząd ogłosił. Wyjaśnił. nie miałby jak utrzymać swojej Ŝony i nowo narodzonego dziecka. zapadało na zdrowiu i zupełnie traciło energię Ŝyciową. Ŝe nie bardzo wiadomo. który jest jak nasz ojciec” — doktor walnął pięścią w stół i nazwał Puyi „głupkowatym tchórzem”. która przeŜyła. Pewnego dnia pod koniec 1941 roku doktor Xia był w swoim gabinecie. którzy przez dłuŜszy czas w ogóle nie mieli dostępu do soli. ale gdyby stracił pracę. Ponad pięć milionów ludzi. Był w takim stanie zdrowia. została stłoczona w „strategicznych przysiółkach”. Ŝe od tej pory ryŜ jest przeznaczony dla Japończyków i małej grupy współpracujących z nimi MandŜurów. a potem zesłany do obozu. od świtu do zmierzchu. którego nigdy przedtem nie widział. Robotnicy w kopalniach zapracowywali się na śmierć pod dozorem Japończyków. Po wizycie u doktora zjadł ryŜ. Jednak nawet po tym utrzymywał. kiedy wszedł człowiek. straciło domy. Większość miejscowych jadała cięŜko strawne mielone Ŝołędzie i sorgo. za które nie wziął pieniędzy. jedna szósta całej populacji. Doktor dał temu męŜczyźnie lekarstwo. a dziesiątki tysięcy zmarło. Japoński dozorca zobaczył ryŜ w jego wymiocinach i męŜczyzna został aresztowany jako „przestępca gospodarczy”. co robią Japończycy. Wielu ludzi.

co się wydarzyło. który powinien mieć wpływ na młodszego. Doktor Xia nigdy się nie pogodził z tym ciosem — od tej pory stał się zdecydowanym przeciwnikiem Manzhuguo i Puyi. Wieczorem przyszedł do niego przyjaciel i powiedział mu. W tym momencie dwóch innych nauczycieli. zostało uznane za „cięŜkie przestępstwo”. Doktor Xia powtarzał: „śe teŜ ryŜ moŜe zarówno uratować Ŝycie. w gabinecie dyrektora. który na pewno jeszcze Ŝył. MandŜurów. Ŝe ten stracił równowagę. a moŜe w obozie pracy. kazał mu się natychmiast pokłonić i tak mocno uderzył go ręką w twarz. O Puyi zaczął mówić: „Ten tyran”. Zapłacił. Dyrektor zaczął na niego wrzeszczeć. Jednak na tym ta historia się nie kończy. Ŝądając pieniędzy za ochronę i twierdząc. Z powodu „zbrodni” brata lokalni bandyci zaczęli napastować Degui. takŜe miejscowych. Po tym wypadku doktor Xia i babcia popadli w głębokie przygnębienie. co się z nim stało. Syn doktora uciekł. W końcu musiał sprzedać aptekę i wyjechał do Mukdenu. Pewnego dnia syn doktora zapomniał pokłonić się przed portretem. jak i zabić. Syn doktora zapytał z gniewem: „Czy naprawdę muszę się zginać we dwoje kaŜdego dnia? Ani przez chwilę nie wolno mi stanąć prosto? Spełniłem swoją powinność na porannym zebraniu”. Kiedy Ŝona dowiedziała się. jest karana więzieniem. 67 . Syn doktora opanował się i w końcu zmusił się nawet do ukłonu przed portretem. gdzie otworzył nową. Japończyka. Ŝe zawiódł jako starszy brat. włączyło się. Obraza. ale bandyci zaŜądali więcej. wchodząc do gabinetu. Ŝe został ujęty i umarł gdzieś w więzieniu. moŜe nawet karą śmierci. której się dopuścił. Czuli się odpowiedzialni za jego śmierć. Syn doktora wykrzyknął: „Wielkie mi rzeczy! To tylko kawałek papieru!”. jedynego syna doktora. próbując go powstrzymać od jakichś jeszcze bardziej obrazoburczych słów. MoŜliwe. utopiła się razem z dzieckiem. wisiał wielki portret Puyi. Wkrótce potem tragedia jeszcze bardziej zbliŜyła się do ich domu. Jak w kaŜdej szkole. Jeden mały woreczek ryŜu — i trzy Ŝycia!”.tylko kilka dni. trzeba uczyć podstawowych zasad przyzwoitości”. Ŝe to. Dyrektor znowu go trzepnął i warknął: „To jest twój cesarz! Was. Najmłodszy syn doktora pracował jako nauczyciel w Yixian. Jego rodzina juŜ o nim nie słyszała. któremu naleŜało oddawać honory.

Nie moŜe go obchodzić. który nią gardził. wyprowadziły się do wynajmowanego mieszkania. Ów wuj zgwałcił juŜ w rodzinnym domu 68 . gdy kurował starszego rangą oficera japońskiego lub kolaboranta. starą panią Yang. „Pacjent to człowiek — mówił — i tylko to lekarz powinien mieć na względzie. Starą panią Yang oburzyło postępowanie syna i wolała zamieszkać z synową i wnukiem. Ŝe Ŝyje. Babcia sprowadziła takŜe do Jinzhou swoją ukochaną siostrę Lan. Ŝeby umarł” — ale jego osobiste poglądy nigdy nie wpływały na jego zawodową postawę. było to kilka miesięcy po wyjeździe babci. kręcąc się po domu i na kaŜdym kroku przepraszając. i nigdy nie tykała jedzenia.Doktor Xia odnosił coraz większe sukcesy. by nie reinkarnował jej znowu w kobietę. Po jakimś czasie babcia sprowadziła do Jinzhou swoją matkę. tylko nie kobieta” — mamrotała do siebie. pies padł martwy. „MoŜe być pies albo kot. modląc się. ale z początkiem 1939 roku przestał. Przez pierwsze trzy lata pan Yang z ociąganiem przysyłał im miesięczną pensję. jej matka została sama z męŜem. Zawsze uŜywała srebrnych pałeczek. Ŝe konkubiny chcą otruć ją i jej synka Yulina. W Yixian Lan poślubiła męŜczyznę. Zobaczył ją dopiero wtedy. Czasem. Prababka po raz pierwszy w Ŝyciu pokłóciła się wtedy z męŜem i wraz ze swoją teściową. pełna nerwowej uniŜoności wobec swojej córki i doktora Xia. co to za rodzaj człowieka”. Doktor Xia i babcia musieli utrzymywać wszystkich troje. Cały czas obsesyjnie prała ubrania całej rodziny i sprzątała. Oferował ją swojemu bogatemu wujowi i zarazem pracodawcy. jeśli przedtem nie dała go spróbować psu. który posiadał fabrykę oleju roślinnego. który okazał się homoseksualistą. Kiedy poślubiła doktora i opuściła dom. jak i miejscowych. Ŝe w zetknięciu z trucizną srebro czernieje. Była gorliwą buddystką i kaŜdego dnia. i z dwiema konkubinami. Leczył zarówno Japończyków. poniewaŜ Chińczycy wierzą. mówił: „chciałbym. Zaczęła podejrzewać. moja prababcia i mały Yulin przeprowadzili się do Jinzhou i zamieszkali w domu doktora Xia. Kiedy w 1942 roku stara pani Yang zmarła. W tamtych czasach nie było prawa alimentacyjnego ani odpowiednich do takich sytuacji przepisów i Ŝona była całkowicie zdana na łaskę męŜa. Prababka uwaŜała siebie i swojego syna za istoty gorszego rzędu. Pewnego dnia. prosiła Buddę. Syna nie chciała więcej widzieć. Ŝyjące dzięki cudzej łaskawości. które jej nienawidziły. gdy była na łoŜu śmierci.

Dong powiedział. Więzień był przywiązywany do krzesła. Ŝe — być moŜe — nie musiałby do końca zaciskać sznura. włącznie z własną młodziutką wnuczką. Czasem woźnica przychodził do gabinetu doktora i coś tam opowiadał. obdarował go i zasugerował. Niemowlęta płci Ŝeńskiej. Doktor Xia zaofiarował się pójść tam i leczyć więźniów. gdyŜ kobieta nie mogła wystąpić o rozwód. Od swojego szwagra doktor Xia wiedział. nad którą miał ogromną władzę. Zazwyczaj egzekucji towarzyszył japoński straŜnik albo zaufany kolaborant. Ŝe się tutaj znalazły. Po egzekucji ciała wkładano do cienkich drewnianych skrzyń i wywoŜono wozem na skrawek gołej ziemi na przedmieściu. który nazywał się Peie. Ale kiedy jej mąŜ zaoferował ją wspólnikowi wuja. koledze Peie. zwanym Południowym Wzgórzem. Ŝeby zrzekł się praw do niej (xiu). Zostawiano ich samym sobie i rany po prostu gniły. nawet podczas tortur. Powiedziałem im. Miejsce to nawiedzały dzikie psy. Babcia musiała zapłacić jej męŜowi za to. Peie był straŜnikiem w więzieniu. co się da zrobić. jacy byli dzielni i jak przeklinali Japończyków. musiał się przedtem upić. Ŝe to nie moja wina. ale czasami. jeśli ofiara nie była dostatecznie waŜna. wychodzili. Więzienie było pełne więźniów politycznych. takŜe wrzucano do tej jamy. Przy jednej z pierwszych wizyt został przedstawiony Dongowi. Opowieści Peie jeŜyły włosy na głowie. i w końcu zaczął mówić o mogile: „Powiedziałem duszom umarłym. Zabrała ją do Jinzhou. zanim więzień skonał. które zabijały ich rodziny. PoniewaŜ był panem rodziny. katowi obsługującemu garotę. co było powszechne w tych czasach. gdzie Lan ponownie wyszła za mąŜ. Ŝe Dong ma wyrzuty sumienia i ilekroć miał wykonać egzekucję. Peie często opowiadał. wokół szyi miał sznur. gdzie były składane do płytkiej zbiorowej mogiły. Lan nie odwaŜyła mu się opierać. Ŝe zobaczy. Tortury były zwyczajną praktyką i więźniowie nie otrzymywali pomocy medycznej. Doktor Xia poznał starego woźnicę i od czasu do czasu dawał mu pieniądze. który powoli zaciskano.kilka kobiet. Ŝe ze 69 . za człowieka. Oboje często odwiedzali babcię. Śmierć następowała wśród przedłuŜających się męczarni. które Ŝywiły się zwłokami. W takich okolicznościach Dong mógłby zatrzymać garotę. odmówiła. Doktor Xia zaprosił Donga do domu.

był daleki kuzyn mojej babci. Najpierw bito ich po twarzach butem. Słyszeli. aŜ znaleźli Hanchena — ale nie wiedzieli. w rocznicę. W końcu nadjechał wóz. co robili. A poniewaŜ dom doktora jako jedyny miał wyjście na dziedziniec. Prowadziły do niego jedynie drzwi z pokoju mojej mamy. aŜ odjechał. Wracajcie za rok. Hanchen. zatrzymali się przy kępie drzew i czekali. w którą są skierowane wasze głowy. W ciemnościach ledwo widzieli. jeśli chcecie znaleźć lepsze ciała do reinkarnacji. to idźcie w tę stronę. Jednym z ludzi. Po wojnie „ocaleni” nieboszczycy zebrali pieniądze dla Donga na zakup domu i kawałka gruntu. kiedy w lipcu 1937 roku napadli na właściwe Chiny. Hanchen mógł się tam spokojnie gimnastykować. W noc egzekucji doktor i babcia pojechali powozem na Południowe Wzgórze. W końcu stwierdzili. dusze. jak stary woźnica schodzi z wozu i wyrzuca z drewnianych skrzyń ciała. ale czeka na egzekucję. Doktor Xia natychmiast skontaktował się z Dongiem. Dong i stary woźnica nigdy ze sobą nie rozmawiali o tym. Nikt nie mógł wejść do tego pokoiku przypadkiem. Poczekali. stało się punktem zbornym Japończyków. w najtrudniej dostępnym kącie domu. i zbliŜyli się do dołu. z którego podeszwy sterczały ostrym końcem gwoździe. więc z wielkim wysiłkiem zanieśli go do powozu i zawieźli do domu. Po omacku szukali pomiędzy trupami. To dla was dobra ścieŜka”. dopóki Peie nie powiedział im. jak zdziczałe psy kręcą się obok mogiły. Był tak straszliwie storturowany. Przez dłuŜszy czas rodzina Xia sądziła. Organizacja Hanchena była infiltrowana przez szpiegów i cała grupa została aresztowana. Ukryli go w małym pokoiku. i doktor nigdy się nie dowiedział. jeśli ktoś z domowników stał na straŜy. Ale na razie. Ŝe jednak oddycha. PoniewaŜ Jinzhou było głównym węzłem kolejowym na północ od Wielkiego Muru. Uruchomili wtedy wszelkie siły bezpieczeństwa. Stary woźnica zmarł. jak wielu ludzi uratowali. 70 .swojej strony Ŝyczę im jak najlepiej. Ŝe nie mógł chodzić. Następnie większość z nich poprowadzono na egzekucję. których Ŝycie ci dwaj pomogli ocalić. Wszyscy byli torturowani. waŜna postać ruchu oporu. Ŝe Ŝyje. czy jest Ŝywy czy martwy. Ŝe Hanchen nie Ŝyje. z której buchał przyprawiający o mdłości smród rozkładających się zwłok. a do pokoju mamy wchodziło się z sypialni rodziców.

zawsze jednak poprzedzali swoje przybycie głośnym: „Sprawdzanie zameldowania! Sprawdzanie zameldowania!” — więc kaŜdy. w którym „ochrona” i donosicielstwo stanowiły szczeble do władzy. Trzy lata później wrócił i spełnił obietnicę. to tylko formalność. pod stertą suszonego sorgo przeznaczonego na opał. W takich wypadkach babcia chowała Hanchena w ostatnim pomieszczeniu domu. pilnując. kto chciał się ukryć. które pomagały w pobieraniu podatków i przez okrągłą dobę pełniły wartę. których psy rozszarpują na sztuki. widząc w niej sposób na wszczepienie dzieciom strachu. Jak tylko będę mógł. Ŝe zawdzięczam wam Ŝycie. sama wiedziała. ale nawet chełpili się nią..Istniało niebezpieczeństwo nalotów policji lub członków lokalnych komitetów.. Ŝe nie moŜe nikomu wspomnieć o Hanchenie. Lokalnych kolaborantów zrobiono szefami poszczególnych komitetów. miał wystarczająco duŜo czasu. Babcia pomogła Hanchenowi powoli wrócić do zdrowia i po trzech miesiącach miał się juŜ na tyle dobrze.”. Ŝe mógł się wyprowadzić. Były tam długie zbliŜenia wytrzeszczonych ze strachu oczu ofiar 71 . Od dzieciństwa uczyła się dyskrecji. Często Japończycy dawali wysokie nagrody za wydawanie ludzi. W tym czasie moja mama miała jedenaście lat. czy nie ma gdzieś „bezprawnych elementów”. Policja Manzhuguo była mniejszym zagroŜeniem niŜ zwykli cywile. spłacę wam obojgu dług wdzięczności”. przysiadali na filiŜankę herbaty i mówili do babci przepraszająco: „Wie pani. Policjanci bez pośpiechu wchodzili do domu. Była to forma zinstytucjonalizowanego gangsterstwa. PoŜegnanie z nim było bardzo wzruszające. co się dzieje. Japończycy nie tylko nie wstydzili się swojej brutalności. Jednym z ich głównych zadań było sprawdzanie zameldowania i często przeszukiwali dom po domu. Filmy pokazywały japońskich Ŝołnierzy rozcinających ludzi na dwoje lub więźniów. ChociaŜ rodzice nie mówili jej. Na samym początku okupacji Japończycy wprowadzili system sąsiedzkiej kontroli. W rzeczywistości wielu policjantów było nastawionych bardzo antyjapońsko. „Starsza siostro i starszy szwagrze — powiedział — nigdy nie zapomnę. Według programu szkolnego dzieci miały śledzić wiadomości dotyczące japońskich zwycięstw w wojnie.

Potem przez wiele lat te obrazy z filmów wracały do mojej mamy jako koszmary senne. Ich praca polegała głównie na ponownym łączeniu zerwanych nici tak. Ŝeby nadąŜyć za maszynami pracującymi na pełnych obrotach. Prawie połowa koleŜanek mamy miała obraŜenia albo rany. Ŝe dziewczyna chodziła do szkoły średniej. Niemniej chłopców i dziewczęta uczono róŜnych rzeczy. Pewnego dnia mama zobaczyła. były niemiłosiernie bite przez japońskiego nadzorcę. Jeśli natychmiast nie spostrzegły zerwanej nici albo nie związały jej dostatecznie szybko. Ŝe nie była dość ostroŜna. Od czasów młodości babci sporo się zmieniło i dziewcząt nie więziono juŜ w czterech ścianach rodzinnych domów. sztuki układania kwiatów. które miały zdławić ich krzyki. haftowania. było społecznie akceptowane. taką jak mycie okien. Japończycy odczuli brak rąk do pracy. KaŜdego dnia miejscowe dziewczynki musiały iść około 6 kilometrów. Ŝeby jedenastoletnie i dwunastoletnie dziewczynki nie zamykały oczu ani Ŝeby nie pakowały sobie do ust chusteczek. a takŜe ceremonii parzenia herbaty. rysunku i podstaw sztuki. które wymagały duŜej zręczności i były niebezpieczne nawet dla dorosłych. co Japończycy nazywali „drogą kobiety” — gospodarstwa domowego. Przez całą drogę do szpitala japoński nadzorca beształ dziewczynkę za to. W 1942 roku. To. głodu i zmęczenia prowadziło do wielu wypadków. Dziewczynki pracowały w ciągłym strachu. jak wirujące czółenko wyskoczyło z maszyny i wykłuło oko koleŜance stojącej obok niej. gotowania.szturmujących Ŝołnierzy. Japonki dostawały lekką robotę. Japończycy pilnowali. Połączenie napięcia nerwowego. japońskie dziewczynki dostawały mięso. Miejscowe dziewczynki dostawały rzadką papkę ze spleśniałej kukurydzy. Szczególnie waŜną częścią edukacji były wiadomości na temat tego. kiedy armia japońska rozlokowana była wzdłuŜ Chin. Cała klasa mamy była zobowiązana do pracy w fabryce włókienniczej. południowo-wschodniej Azji i wybrzeŜy Pacyfiku. jak zadowolić męŜa. Uczyły się tego. japońskie dzieci woŜono cięŜarówką. 72 . w której pływały ugotowane martwe robaki. Miejscowe dziewczynki obsługiwały skomplikowane maszyny. podobnie jak dzieci japońskie. Celem wychowania dziewcząt było zrobienie z nich „pełnych wdzięku Ŝon i dobrych matek”. jarzyny i owoce. Po odbyciu obowiązkowej pracy w fabryce mama przeszła do szkoły średniej. szycia. jak to ujmowano w szkole. zimna.

W skład tej wiedzy wchodziło to. Japończycy wkrótce się zemścili. czegokolwiek by to dotyczyło. kiedy Japończycy się poddawali. Ich zdjęcia w ślicznych fartuszkach. jak się czesać. Wiedziała. Nie mógł powiedzieć więcej. Pod koniec japońskiej okupacji jedna z mamy przyjaciółek została wybrana do wyjazdu do Japonii. których nigdy przedtem nie widziały. Często chciały tego one same — czy raczej ich rodziny. wziął ją na stronę i poprosił. Gardłowym głosem wyszczekiwał komendy do czterech pokłonów adresowanych w róŜne strony.. jak się ubierać. W zawodach uczestniczyła jeszcze jedna miejscowa zawodniczka i trener prosił. jak i Chińczyków. Komisja egzaminacyjna składała się z lokalnych urzędników. Niektóre egzaminy polegały na wykonaniu praktycznego zadania. Ŝe mama ma „bunt w kościach” — i dlatego nie nauczyła się Ŝadnej z tych sztuk. Ŝe rada pochodzi od niego. ale mama rozumiała. jednak jej przyjaciółki wiedziały. Nie czuła juŜ następstw złamania Ŝebra i świetnie biegała. która stroniła od fizycznej aktywności. Japończycy wprost palili się do sportu i moja matka równieŜ to uwielbiała. Babcia mówiła. Ŝeby i jej przekazać jego radę. „Głęboki. przezywany „osłem”. pełen czci pokłon dla stolicy cesarstwa!” 73 . nawet gotowania. Ŝe Japończycy nie znoszą. zarówno Japończyków. wisiały na tablicy ogłoszeń razem ze spisem ocen. kiedy Chińczycy okazują się od nich lepsi.osioł” (maolii). który prowadził dyrektor. na przykład na przygotowaniu jakiegoś konkretnego dania albo na ułoŜeniu kwiatów. KaŜdego ranka odbywał się apel. Do mety mama nie dobiegła nawet w czołówce. Kiedyś została wytypowana do waŜnych zawodów. poniewaŜ jego nazwisko czytane po chińsku (Maoli) brzmiało jak słowo . Trenowała całymi tygodniami. Mama patrzyła na nią krzywo. Niemniej druga dziewczynka nie chciała się powstrzymać i wygrała zawody. którzy oceniali dziewczęta. Japońscy urzędnicy często wybierali sobie narzeczone spośród tych panien. ale nie zdąŜyła na statek i nadal była w Jinzhou. jednak kilka dni przed zawodami trener. które same dla siebie projektowały i szyły. Takie mieszane małŜeństwa miały poparcie władz. Niektóre dziewczęta zostały wytypowane do wyjazdu do Japonii i miały tam poślubić męŜczyzn. Chińczyk. Ŝeby nie wygrywała. jak się kłaniać — i przede wszystkim jak być posłuszną i nie zadawać pytań. W przeciwieństwie do chińskiej mandaryńskiej tradycji. ale nie mówić. Ŝe się o to nie starała.

W szkole kaŜdego 74 . dziewczyna. Dla niej i dla jej rodziny była to katastrofa. Następnie: „Pełen oddania pokłon dla Niebiańskiego Cesarza!” — co oznaczało cesarza Japonii. a radio nadawało tylko propagandowe audycje.— i tu następował ukłon w stronę Tokio. Ŝe Japończycy mają kłopoty. Walki toczyły się bardzo daleko. Oświadczył. W połowie 1944 roku powołano do wojska niektórych japońskich cywilnych urzędników. I w końcu: „Pełen oddania pokłon dla cesarskiego portretu!” — czyli dla portretu Puyi. wiadomości podlegały ostrej cenzurze. kiedy gazety doniosły. poza pracą w fabryce chemicznej. krzycząc. Tego ranka. została przez „osła” wywleczona z szeregu. „Głęboki. pełen czci pokłon dla stolicy kraju” — tu następował ukłon w stronę Xinjing. czy zorientować się w rzeczywistej sytuacji Japonii na wojnie. Pierwsze prawdziwe wiadomości nadeszły na wiosnę 1943 roku. nad Jinzhou po raz pierwszy pojawiły się amerykańskie B-29s. zwłaszcza po pogorszeniu się sytuacji Ŝywnościowej. Włochy. w rezultacie czego nie mogła dostać Ŝadnej przyzwoitej pracy. jakby sama była kolaborantką. Po klęsce Japończyków jej męŜa uznano za kolaboranta. Jej rodzice pospiesznie wydali ją za mąŜ. Nie było wtedy kontroli zanieczyszczeń i kiedy moja mama wróciła do Jinzhou w 1984 roku i odnalazła tę koleŜankę. poddał się. Potem następował znacznie mniej głęboki pokłon dla nauczycieli. Ironia jej Ŝycia była szczególnie gorzka: pokonała Japonki w wyścigach. dwudziestego dziewiątego lipca 1944 roku. która poprzedniego dnia wygrała wyścig. Okładał ją razami i kopał. Japończycy polecili. Potem. Ŝe nie Ŝałuje tamtej wygranej w szkole. co się dzieje na świecie. Ŝe jeden z krajów sprzymierzonych z Japonią. była juŜ prawie niewidoma od chemikaliów. Jednak z wielu oznak wnioskowali. Mieszkańcom Manzhuguo nie było łatwo rozeznać się w tym. stolicy Manzhuguo. za jakiegoś drobnego urzędnika państwowego. Ŝeby kaŜda rodzina wykopała sobie schron przeciwlotniczy. ChociaŜ nie bombardowały miasta. Ale powiedziała. Ŝe jej pokłon dla Puyi był płytki. zanim skończono składanie pokłonów. a skończyła tak. miał mniej niŜ dziewiętnaście stopni. Ŝe ją wyrzuca ze szkoły.

jest to. SmaŜą je. bezchmurne niebo. Tej nocy księŜyc takŜe lśnił pięknie i hipnotyzująco. bo babcia zabroniła jej uŜywać słowa „okrągły”. próbował przez całe Ŝycie ściąć. Mama była podniecona i pełna oczekiwań. jednak mama nie mogła go opisać. Wszystko. a potem jedzą!”. Pewnego dnia koleŜanka z klasy mojej mamy złapała przy tej okazji gaśnicę i skierowała strumień wody na japońskiego nauczyciela. święto związków rodzinnych. takŜe powinno być kuliste. Czuła jakiś rozdźwięk między rodzicami. W noc święta w 1944 roku mama i babcia siedziały w altance. Gdy spojrzała na niego zdziwiona. Jej dom nie był juŜ tak szczęśliwy jak przedtem. które pewien moŜny pan. patrząc przez szczeliny między cienistymi liśćmi w ogromne. Odbywały się teŜ długotrwałe akcje łapania much i szczurów.dnia odbywały się przymusowe ćwiczenia alarmów przeciwlotniczych. Doktor był przygnębiony juŜ kilka dni przed świętem i kilka dni po nim. Ŝe chińskie słowo „jedność” (yuan) brzmi tak samo jak „okrągły” lub „całkowity”. 75 . Tej nocy. jak nakazywała tradycja. policjant powiedział do niej: „Nie starczy na obiad”. kiedy mama oddała na policji butelkę po brzegi pełną much. Ale drzewo było zaczarowane i jego wysiłki poszły na marne. okrągłymi ciasteczkami i bułeczkami na dwór. którego szczególnie nie cierpiała. Policja liczyła kaŜdy szczurzy ogon i kaŜdą muchę. Pewnego dnia w 1944 roku. a jesienny księŜyc powinien wtedy wyglądać szczególnie wspaniale i okrągło. babcia wystawiała stół z melonem. poniewaŜ rodzina doktora Xia nie była pełna. Babcia traciła wtedy ochotę do opowiadania swoich historii. Przedtem coś takiego wywołałoby straszną karę — teraz juŜ nie. co się jadło w tę noc. Fala odpływała. pakować do kopert i zanosić na policję. Powodem. Ŝe ten ogromny cień to gigantyczne drzewo kasji. Mama patrzyło w niebo i słuchała zafascynowana. Z jego cynicznego spojrzenia mama wywnioskowała. Piętnastej nocy dziewiątego księŜyca chińskiego roku odbywało się święto Połowy Jesieni. Wu Gang. Uczniowie musieli odcinać szczurze ogony. ale na jesieni 1944 roku pojawiły się ciemne chmury. Muchy trzeba było wkładać do szklanych butelek. W jedwabnej poświacie babcia opowiadała mamie historie o księŜycu: mówiła. Ŝe Japończycy nie budzą juŜ w nim podziwu i strachu. wyjaśnił: „Nie wiesz? Japonce lubią muchy. dla którego to święto przypadało właśnie o tej porze.

co wydało jej się włącznikiem światła. jak japońscy Ŝołnierze wloką jej koleŜankę.. nacisnęła coś. kiedy opuścili Yixian.. Ŝe na chłodnym listopadowym niebie pojawiły się po raz drugi amerykańskie B-29s. Do mojej mamy doktor Xia nie odzywał się w ogóle i od tego momentu czuła. Nastroju nie poprawiło jej nawet to. Szukając jakiegoś spokojnego miejsca do czytania. mama była pogrąŜona w nietypowej dla siebie melancholii. Ŝe jest jedynym. To oni odmawiają wizyt i nie chcą cię widzieć. Ŝe to pusty schron przeciwlotniczy. Przytulała mocno mamę i mówiła jej.”. Pewnego dnia koleŜanka mamy dostała ksiąŜkę zakazanego chińskiego pisarza. było włącznikiem alarmu. Nogi miała jak z galarety. Rozległ się przeszywający hałas. Japońscy Ŝołnierze podnieśli 76 . Od dnia. powiedziała: „Czy to była moja albo twoja wina. Ŝe twój syn się zabił? Dlaczego rok po roku mamy dźwigać ten cięŜar? To nie ja powstrzymuję cię od spotkania z twoimi dziećmi. co nacisnęła. Macając w ciemności. pokryty śniegiem skrawek ziemi za zachodnią bramą w zakolu rzeki Xiaoling. Kiedy nadeszła zima. a twarz jej tak spuchła. Ŝe z trudem dało się ją poznać. Dwa dni potem cała szkoła pomaszerowała na goły.Mama zaczęła mówić: „KsięŜyc dziś w nocy jest szczególnie okrągły”. a mama słyszała jej szlochanie i krzyki: „Wracaj do swojego syna i do wnuków! Zostaw mnie i moją córkę i idź swoją drogą!”. Ŝe będą świadkami „ukarania złej osoby. Mama zobaczyła. Japończycy robili się coraz bardziej nerwowi. Lokalni mieszkańcy takŜe zostali wezwani przez szefów komitetów sąsiedzkich. drugi syn doktora. Pobiegła do domu. która była nieposłuszna Wielkiej Japonii”. Postawili ją naprzeciwko mamy. Dzieciom powiedziano. Ŝe ona i doktor nie mogą być zupełnie szczęśliwi. Była torturowana. Była skuta łańcuchami i nie bardzo mogła chodzić. Sądziła. bo za wysoką cenę zapłacili za swoją miłość. ale babcia przerwała jej szorstko i nagle rozpłakała się. ale po chwili złapali ją japońscy Ŝołnierze i gdzieś zaciągnęli. więc instynktownie go unikała. zawędrowała za miasto i znalazła piwnicę. co ma w Ŝyciu. To. Potem. gdyŜ trafiła do wojskowego magazynu. Próbowała uciec. w przerwach między szlochami. odwiedził ich tylko Degui. Ŝe coś jest niedobrze. Babcia często miewała oczy pełne łez i mruczała do siebie. Zrobił się milczący.

broń i skierowali lufy na dziewczynę. Słyszała. japoński dyrektor. „Osioł”. którą mama lubiła. Mama jeszcze raz spojrzała na poturbowaną nauczycielkę. badał wzrokiem szeregi uczniów. Potem nastąpił trzask wystrzałów i ciało dziewczyny upadło. gdy patrzyła na ciało koleŜanki. Mama z trudem ukryła swoje uczucia. Była to panna Tanaka. leŜące w połyskującej czerwonej plamie krwi na białym śniegu. Japonka. spojrzał na uczniów i warknął. wrzeszczał. Upadła na ziemię i turlała się. . ale dalej kopał ją bez litości. ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. „Osioł” błyskawicznie znalazł się przy pannie Tanaka. młoda nauczycielka. Ŝeby odmaszerować. a jej krew zaczęła wsiąkać w śnieg. która. okładając ją i kopiąc. Wreszcie skończył. Zdradziła rasę japońską. próbując uniknąć jego butów. na zwłoki koleŜanki i zdławiła nienawiść. jak się zdawało. jak ktoś próbuje stłumić szloch. chciała coś powiedzieć.

Dwa dni później sąsiad. Ŝe cesarz japoński poddał się. Ŝe w radio będzie waŜny komunikat. wiadomości te podnosiły miejscowych na duchu. W następnych dniach z obawy przed nalotami w szkołach przerwano naukę.4 „Niewolnicy. Doktor przerwał pracę i razem z babcią usiedli na dziedzińcu. Mama została w domu i pomagała kopać schron przeciwlotniczy. Ŝe Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Japonię. Mama poszła do szkoły zobaczyć. Ŝe Japończycy proszą o pokój. Podkradła się i zajrzała przez okno — to płakali zebrani tam japońscy nauczyciele. Chińczyk. Budynek wydawał się opustoszały. Ŝe Japończycy niedługo zostaną pokonani. Mieszkańcy spodziewali się. Ludzie w stanie najwyŜszego podniecenia gromadzili się na ulicach. Ŝe Niemcy się poddały i Ŝe wojna w Europie jest skończona. który pracował dla rządu. W komunikacie ogłoszono. którzy nie mają własnego kraju” — pod róŜnymi rządami (1945—1947) W maju 1945 roku po Jinzhou rozeszła się wieść. mówiąc. ale Jinzhou pozostało nietknięte. Ósmego sierpnia uczniom ze szkoły mamy kazano iść do świątyni i modlić się za zwycięstwo Japończyków. 78 . Zaraz po tym nadeszła wiadomość. Następnego dnia do Manzhuguo weszły oddziały radzieckie i mongolskie. Ŝe Puyi abdykował jako cesarz Manzhuguo. co się tam dzieje. Trzynastego sierpnia wszyscy usłyszeli. wpadł do ich domu. Rozeszła się wiadomość. tylko z jednego z pomieszczeń biurowych dochodziły jakieś głosy. Samoloty amerykańskie pojawiały się coraz częściej: B-29s bombardowały inne miasta w MandŜurii.

Na jezdni leŜało ciało Japonki i ciała dwójki dzieci. Wszędzie w Jinzhou Japończycy popełniali samobójstwa albo ich linczowano. gwałty i zabójstwa trwały osiem dni po kapitulacji Japończyków. Babcia wyglądała na zaniepokojoną. która była podobnego wzrostu co panna Tanaka. które teraz sprzedawał. więc wiele z nich ścinało włosy i próbowało uchodzić za męŜczyzn. Znalazła nauczycielkę zabarykadowaną w mieszkaniu. MęŜczyźni z rodziny. martwych. Chińczycy mieli tak liczne rodziny. Mama poŜyczyła ubranie od ciotki Lan. Ŝe trudno byłoby dokładnie policzyć wszystkich kuzynów. Japoński oficer popełnił harakiri. która nigdy nie biła dzieci i jedyna. Spytała rodziców. do momentu. Mama martwiła się o pannę Tanaka — była to jedyna nauczycielka. Japońskie domy rabowano i mama spostrzegła. siekiery i topory. Ŝe się otruli.Prawie nie spała tej nocy i juŜ o świcie była na nogach. ofiarami byli nie tylko Japończycy. kiedy ludność dowiedziała się. Gdyby ktoś pytał. W przeciwieństwie do babci mama w ogóle się nie bała. Niektórzy Japończycy zostawiali swoje małe dzieci na progach domów miejscowych rodzin w nadziei. a jego rodzinę zlinczowano. kaŜdej nocy pełnili wartę na dachu uzbrojeni w kamienie. W chaosie. moŜna było powiedzieć. sąsiadów rodziny Xia. Kilka dni po kapitulacji znaleziono Japończyków. Ŝe w ten sposób chociaŜ one znajdą ocalenie. w którym przedtem mieszkał Hanchen. która okazała Ŝal podczas egzekucji koleŜanki mamy. czy mogliby ukryć nauczycielkę w swoim domu. Otworzyła drzwi frontowe i zobaczyła na ulicy tłumek ludzi. ale nic nie powiedziała. Ŝe nadciąga inne 79 . Rabunki. Ubranie pasowało jak ulał. Panna Tanaka była wyŜsza niŜ zazwyczaj Japonki i mogła bez trudu uchodzić za Chinkę. W nocy rozlegały się strzały i często słyszano wołania o pomoc. bijąc ich bez litości. Panna Tanaka zamieszkała w ukrytym pokoju. Doktor Xia tylko skinął głową. Ŝe jest kuzynką mamy. Ŝe jeden z ubogich sąsiadów wszedł w posiadanie wielu cennych rzeczy. Ktoś powiedział. Uczniowie mścili się na japońskich nauczycielach. Babcia była zdumiona: „Masz w Ŝyłach krew twojego ojca” — powtarzała. razem z piętnastoletnim bratem babci i uczniami doktora Xia. Wiele Japonek zgwałcono. jaki powstał po kapitulacji Japończyków i upadku reŜimu Manzhuguo.

na co mieli ochotę — szczególnie zegarki i ubrania. tłum zaczął machać chorągiewkami i wznosić okrzyk: „Wula” (chińska wersja rosyjskiego „hurra”. Poza jakimś człowiekiem. Ŝe pomogli pozbyć się Japończyków. Pobiegła i wygrzebała go. Doktor Xia i babcia zostali w domu. Wiele kobiet pochowało się z obawy przed „wyzwolicielami”. Wkrótce miasto ogarnął niepokój i gniew. zobaczyła zaparkowaną na poboczu cięŜarówkę. rozprzestrzeniły się po Jinzhou lotem błyskawicy. Ale Rosjanie zabierali nie tylko dobra z pobliskiej fabryki — oprócz tego rozmontowywali całe zakłady. Kiedy pociąg wjechał na stację. Ŝe fabryki zostały zniszczone. w której pracowała. z boku stali Rosjanie. łącznie z dwiema rafineriami oleju z Jinzhou. Powiedzieli. ale rosyjscy Ŝołnierze bardzo się ucieszyli i dali jej za niego sztukę białego materiału z delikatnym róŜowym wzorkiem. Ŝe jest zepsuty. kiedy zobaczyła. trzymając sztuki materiału. Mama przypomniała sobie. ale mama przyłączyła się do wesołego tłumu młodych ludzi z trójkolorowymi trójkątnymi flagami z papieru. Dwudziestego trzeciego sierpnia szef komitetu sąsiedzkiego poprosił mieszkańców. Mama wyobraŜała sobie Rosjan jako zwycięskich bohaterów z imponującymi brodami. 80 . którzy mają taką ochotę na stare zepsute zegary i inne buble. Ale sami Rosjanie stworzyli kolejne problemy. Przy kolacji cała rodzina z niedowierzaniem kiwała głowami nad tymi dziwacznymi cudzoziemcami. na wielkich koniach. W Jinzhou stacjonowało około tysiąca rosyjskich oddziałów i na początku ludzie okazywali im wdzięczność za to. Ŝe gwałcili kobiety. kiedy była w szkole podstawowej.wojsko — radziecka Armia Czerwona. Podeszła i spojrzała: materiały pochodziły z fabryki. Rosjanie byli pierwszymi białymi. Rosjanie wymieniali je na zegary. Ŝeby wyszli na dworzec przywitać Rosjan. Pod rządami Japończyków tekstylia były ściśle racjonowane. a zobaczyła grupę nędznie ubranych młodych ludzi o jasnej skórze. Wiadomości o tym. Pewnego dnia. Po kapitulacji Japończyków szkoły były zamknięte i mama brała prywatne lekcje. Trochę się rozczarowała. Ŝe w domu gdzieś na dnie kufra leŜy stary zegar. ale dla miejscowych znaczyło to tylko tyle. którego kiedyś zobaczyła w przejeŜdŜającym samochodzie. czyli „ura”). gdy wracała z lekcji. zegarki lub bibeloty. jakich widziała. i przewozili wszystko statkami do Związku Radzieckiego. Rosyjscy Ŝołnierze wchodzili równieŜ do domów i zabierali to. Ŝe są to „reparacje”.

jakby byli biedniejsi niŜ Ŝebracy. wymachującego laską. jak tylko mogła. Rosjanie wyskoczyli i zaczęli biec w jej kierunku. więc część drogi wracała sama. kat. przystojnych i bardzo silnych. straŜnik więzienny.] Weszli do miasta poprzedniego dnia. Jakiś tydzień po przybyciu Rosjan mama została zaproszona przez komitet na spotkanie. a potem wyszła tylnymi drzwiami i wróciła bezpiecznie do domu. Doktor Xia chciał ją tam odprowadzać i zabierać po południu. najwyraźniej pokonani przez jego rozkład. Mama pomyślała: jak oni mogą głosić. Ŝe pobili Japończyków? Nie mają nawet przyzwoitych ubrań ani broni. 1937— 1945 wojnę z Japonią. Rodzina od razu się przeniosła. Doktor Xia widział. Rosjanie byli juŜ bardzo blisko. otoczony wysokim kamiennym ogrodzeniem. bez fanfar i ostrzeŜeń. Według niej wyglądali. Ale przeprowadzka znaczyła. by pobić Japończyków i by rządy w Chinach mogli objąć zwykli ludzie. powiedzieli jej. ale ku jego wielkiej uldze wkrótce wyszli. „Ci mają najmocniejsze kości” — mówił wujek. ale nagle skręciła do pustego przedszkola. Ŝe mama będzie miała duŜo dalej na lekcje — około pół godziny w jedną stronę. bo wyobraŜała ich sobie jako wysokich. W latach 1927— 1937 prowadzili rewolucyjne wojny domowe. Ŝe komuniści byli najdzielniejszymi więźniami. zabierając ze sobą Japonkę. [Członkowie powstałej w 1921 roku Komunistycznej Partii Chin. nauczycielkę mamy. mama nie chciała jednak. które miało się odbyć następnego dnia wieczorem. jak Rosjanie ścigali mamę i jak wpadli do budynku. które dobrze znała i które było zbudowane jak labirynt. Któregoś dnia zatrzymał się niedaleko niej jeep pełen roześmianych rosyjskich Ŝołnierzy. 1946—1949 wojnę domową. Ŝe udostępni im dom w obrębie murów. Wujek Peie. Przyczaiła się tu na godzinę. Ŝeby chodził tak daleko. Przyjaciółka mamy zaproponowała. Była rozczarowana. jak to przez osiem lat walczyli. Kobietykomunistki na zebraniach nosiły takie same bezkształtne ubrania jak męŜczyźni. Po jakimś czasie zauwaŜyła w oddali swojego ojczyma. zakończoną powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. Kiedy przyszła tam.Dom rodziny Xia stał poza murami miasta i miał marne zabezpieczenie. zobaczyła grupę męŜczyzn w zniszczonych ubraniach i kilka kobiet — którzy mówili o tym. i Dong. 81 . a w umówionym miejscu on juŜ na nią czekał. Uciekała najszybciej. Byli to komuniści* — chińscy komuniści.

„Śpiewali. W latach 1927—1936 prowadzili wojnę domową z komunistami. skąd pociągami musiały 82 . przygotowując się do wznowienia wojny domowej. ojciec babki. weszli do MandŜurii praktycznie bez wsparcia Rosjan. która była przedtem rozpaczliwa. gdyŜ obie strony walczyły z Japończykami. Doktor Xia mógł znowu przyjmować pacjentów i znowu otworzono szkoły. przewoŜąc tysiące jego oddziałów do Północnych Chin. „Brak nam ludzi z wykształceniem — mówili do jednej z koleŜanek mojej mamy. na południe od Wielkiego Muru. załoŜona w 1912 r. poprawiła się znacznie. Próbowali równieŜ wysadzić wojsko w Huludao. Jedni i drudzy dąŜyli do zajęcia korzystniejszych pozycji. Amerykanie pomogli Chiang Kai-shekowi ustabilizować władzę Kuomintangu na tym obszarze. która na poprzednie osiem lat została częściowo zawieszona. Teraz walki między komunistami i Kuomintangiem znów wybuchły. — Przyłącz się do nas. przez Sun Yatsena. ale pod ogniem komunistów musieli się wycofać. PoniewaŜ komuniści byli w pobliŜu. Sytuacja Ŝywnościowa. jak i Kuomintang* [* Partia Narodowa. Oddziały Kuomintangu zmuszono do zejścia na ląd. Między aresztowanymi znalazł się Yang. Potrzebowali nowych członków.] próbowali zająć jak największe terytorium. ale Ku- omintang miał liczniejszą i lepiej wyposaŜoną armię. którzy pracowali dla japońskich sił bezpieczeństwa. wykrzykiwali hasła i przeklinali Japończyków do ostatniej minuty przed uduszeniem” — mówił Dong. który wciąŜ był szefem policji w Yixian. Komuniści wkrótce przywrócili porządek i uruchomili gospodarkę. a moŜesz zostać przewodniczącą całego okręgu”. MandŜuria stała się polem walki z powodu swoich ekonomicznych zasobów. zakończoną po II wojnie światowej klęską Kuomintangu. Po kapitulacji Japończyków zarówno komuniści. Komuniści zostali rozkwaterowani w domach miejscowych mieszkańców. zaczęli teŜ aresztować kolaborantów i ludzi. Władzę utrzymali tylko na Tajwanie i przybrzeŜnych wyspach. porcie odległym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Jinzhou. u których mieszkali. Komuniści nawoływali do zachowania porządku. Został zamknięty we własnym więzieniu. a jego szefa stracono. Wyglądali na uczciwych i skromnych i często wdawali się w pogawędki z rodzinami.

Ale oczekiwania i dobra wola wobec Kuomintangu wkrótce zmieniły się w gorzkie rozczarowanie. Wycofanie się było zgodne z załoŜeniami przywódcy komunistów Mao Zedonga. Babcia i doktor Xia mieli nadzieję. Nie trzyma się miast.pojechać na północ. jeśli Kuomintang ma militarną przewagę. Ŝe komuniści zostali zmuszeni do wycofania się. W ten sposób chińscy komuniści byli zdani sami na siebie w zarządzaniu miastem. juŜ machała ręką i głośno wołała. Ci Ŝołnierze naprawdę wyglądają jak pogromcy Japończyków. Pewnego wieczoru mama zobaczyła. pomyślała. jak Ŝołnierze w pośpiechu zabierają swoją broń wraz z ekwipunkiem i ruszają w kierunku południowej bramy miasta. pozostając w terenie pozamiejskim. Ta armia miała czyste mundury i błyszczącą amerykańską broń. jak przewidywała umowa ze Stalinem. Wszyscy chcieli zaprosić Ŝołnierzy na kwatery do swoich domów. Wiedziała. W Jinzhou panowała atmosfera święta. okupowali Pekin i Tianjin. zwracając się do nich jak do wangguonu („niewolników bez własnego kraju”). i domyśliła się. „NaleŜy otoczyć miasta. Rosjanie formalnie uznali Chiang Kai-sheka i Kuomintang jako rząd Chin. Następnego dnia po wycofaniu się komunistów do miasta weszła czwarta armia — czwarta w ciągu czterech miesięcy. Trzyletnia córeczka jednego z nich wygłosiła mowę. klaskali i krzyczeli wesoło. gromadzili się na wąskich. Był to Kuomintang. Większość wyŜszych oficerów pochodziła z innej części Chin i z góry traktowała miejscowych. Ŝe Rosjanie wycofają się po trzech miesiącach od zwycięstwa. Jedenastego grudnia Armia Czerwona opuściła Jinzhou oraz jego okolice i wycofała się do północnej MandŜurii. Pewien oficer zamieszkał w domu Xia. Zanim się spostrzegła. Zachowywał się w sposób godny szacunku i wszyscy w domu go lubili. Jednocześnie około pięćdziesięciu tysięcy marines wylądowało w północnych Chinach. Mama przecisnęła się między ludźmi i znalazła się z przodu podnieconego tłumu. i następnie je zająć”. Ludzie wybiegali z domów. Pewnego wieczoru w szkole mamy odbywało się przyjęcie dla uczennic i dla oficerów Kuomintangu. Ŝeby opowiedzieć o nich rodzicom. zabłoconych ulicach. Ŝe Kuomintang potrafi utrzymać porządek i prawo oraz Ŝe w końcu zaprowadzi pokój. która 83 . Ŝe w okolicy toczyły się cięŜkie walki. zakładająca. Podekscytowana pobiegła do domu. Amerykanie osłaniali je z powietrza.

zaczynała się od słów: „My. Sposób. która bardzo ją lubiła. Mając piętnaście lat. jeśli ludzie darzą kogoś naprawdę wielką sympatią. które uwaŜały. choć nie tak jak w czasach młodości babci. Pan Liu był jednym z najbogatszych 84 . Ŝe przyśle po nią lektykę. Panna Liu przedstawiła więc mamę swojemu bratu. przez osiem lat walczyliśmy z Japończykami i wyzwoliliśmy was. wpadła do środka i powiedziała mu prosto w twarz. Kuomintang. W Chinach. mama jak najbardziej nadawała się do zamąŜpójścia. która podsłuchiwała pod drzwiami. Mama zdecydowała. czasami Ŝon.. wydawał się mamie wstrętny. w jaki wojskowi z Kuomintangu chcieli wybrać sobie konkubiny. Jedną z nauczycielek mamy była młoda kobieta. Ale najpierw pan i pani Liu mieli zaakceptować tę znajomość. szarpiącą nerwy dyplomatyczną grę. kiedy składał tę propozycję rodzicom. W tych czasach. Ŝe nie chce Ŝadnego z nich. Mama i jej koleŜanki wyszły.. ale często byli nękani przez konkurentów i uprawiali zawiłą. próbując mówić „nie” bez naraŜania się na odwet. Mama. Ŝe nie potrafiły odmówić swoim rodzinom. Była bardzo rozczarowana sposobem traktowania kobiet i nienawidziła instytucji konkubinatu. a inne dlatego. Kilku oficerów oświadczyło się. niewolników Japonii. Na początku 1946 roku w Jinzhou było bardzo duŜo oddziałów. wprowadzają go do swojej rodziny jako honorowego członka. Szkoła mamy była jedyną szkołą dla dziewcząt w mieście i oficerowie i urzędnicy zachodzili do niej w poszukiwaniu konkubin. panna Liu. młodzi ludzie nadal nie mieli wielu okazji do spotkań. a w nauce była gwiazdą. którzy nie lubili aranŜowanych małŜeństw. Rodzice zgadzali się z nią co do tego.”. Ŝe poślubienie oficera daje dobry start w Ŝyciu. Niektóre dziewczęta wychodziły za mąŜ z własnej woli. pełen pośpiechu i zachłanności. więc poznanie siostry czy brata przyjaciół było najlepszym rozwiązaniem dla tych. Ŝe się w tej lektyce zabije. Jeden. Szczęśliwie niedługo potem jego jednostka dostała rozkaz opuszczenia miasta. Wyrosła na bardzo atrakcyjną i bardzo lubianą młodą kobietę. Na początku 1946 roku mama została zaproszona na Nowy Rok do wspaniałego domu rodziny Liu. Ŝe sama sobie wybierze męŜa. ale powiedziała rodzicom. złoŜył groźną obietnicę. który był szefem sztabu generała. choć odmówiono przyjęcia od niego sztabek złota.

Zgodziła się być „przyjaciółką” młodego pana Liu. Ŝe robi dobrą partię. Pewnego dnia odkryła. a jego rodzina ją aprobowała. Na mamie zrobił duŜe wraŜenie. którą znał kaŜdy wykształcony Chińczyk. Ŝe to najlepsza ksiąŜka Maupassanta”. gdzie miał studiować język i literaturę rosyjską. Ŝe są ładną parą. chciała nawiązywać znajomości z męŜczyznami. Syn. 85 . ale mama czuła. więc spytał ją o jej uczucia. Doktor i babcia bardzo się niepokoili.właścicieli sklepów w Jinzhou. zazwyczaj oznaczało to. Imponowała jej jego światowość i wszyscy jej krewni. musiało to znaczyć. młody Liu odpowiedział beztrosko. który miał dziewiętnaście lat. Ŝe zbyt im na tym zaleŜy. Doktor Xia był bardziej liberalny niŜ większość męŜczyzn w tych czasach. Ŝe są co najmniej zaręczeni. gdyŜ najbardziej lubi literaturę obcą. ZauwaŜyła. przyjaciółki i sąsiedzi mówili. Ŝe to płytki człowiek. Ŝe wcale nie wybiera się do Pekinu — wolał kręcić się przy domu i prowadzić miłe Ŝycie obiboka. Zapisał się na Uniwersytet Pekiński. wyglądał na światowego człowieka: nosił ciemnozielony garnitur. Ŝeby z tej sytuacji nie wyniknęło nieporozumienie. powszechnie znanej. Sądzę. jeśli widziano dziewczynę i chłopca rozmawiających w miejscu publicznym. W tych czasach. Zgodnie z chińską tradycją rodzina dziewczyny często nie odpowiadała na propozycję małŜeństwa natychmiast. Ŝe nie czytał nawet Snu czerwonej komnaty. Doktor Xia i babcia uwaŜali. byli ostroŜni i grzecznie odmówili przyjęcia wszystkich zwyczajowych prezentów. Kiedy okazała rozczarowanie. i właściwie uznawali go juŜ za swojego zięcia. Jeśli jednak przyjęli prezenty. osiemnastowiecznej chińskiej klasyki. I Ŝeby potwierdzić swoją wyŜszość. z którego butonierki wystawała chusteczka. Ŝe klasyka chińska nie jest jego mocną stroną. było to bardzo eleganckie i robiło wielkie wraŜenie w tak prowincjonalnym mieście jak Jinzhou. Mama pragnęła trochę swobody i zabawy. Wkrótce przysłali pośrednika do doktora Xia. prosząc o jej rękę. dodał: „No właśnie. znając mamę. Jej samej oczywiście nikt nic nie powiedział. Ŝe wyraŜają zgodę. a czy czytałaś Madame Bovary? Tę powieść lubię najbardziej. Doktor Xia i babcia. Przez jakiś czas mama umawiała się z młodym Liu. nie wchodząc od razu w układy prowadzące do małŜeństwa. aby nie wyglądało na to.

szczególnie w madŜonga. ale Liu tylko uniósł brew. a nie samej procesji z domu na cmentarz.Mama czytała Madame Bovary i wiedziała. Wiele rodzin nie wytrzymywało takiego maratonu i wynajmowało zawodowców. który nie spełniał oczekiwań krewnych i społeczności. Ŝe jest prowincjonalna i zazdrosna. Kiedy pewnego wieczoru podczas gry podeszła pokojówka i spytała: „Która ze słuŜących ma zająć się panem w łóŜku?” — bardzo swobodnie odpowiedział. Te nadęte i głupie wypowiedzi sprawiły. robiąc takie rzeczy. Chciałaby mieć kogoś. zwłaszcza jeśli zmarły był głową rodziny. postawiono na dziedzińcu w duŜym 86 . Pogrzeb. Wszyscy to robią. W tamtych czasach wystawny pogrzeb był bardzo waŜny. Ŝe zerwie tę znajomość. jakby był zaskoczony jej reakcją. Do czytania buddyjskiej sutry „zwieszonej głowy” w obecności całej rodziny wynajęto mnichów. Ale Liu byli zbyt rodzinni i opłakiwali zmarłego sami — z pomocą licznych krewnych. Ale nie sprawdzała go więcej — uznano by. które usprawiedliwiają nawet odejście męŜa od Ŝony. dla którego flirt i seks pozamałŜeński są „esencją męskości”. Zaraz potem członkowie rodziny wybuchnęli płaczem. Liu chcieli więc duŜej ceremonii. Lamenty powinno się słyszeć od tej chwili aŜ do dnia pochówku — czterdziestego dziewiątego dnia od zgonu. i powiedział niedbale: „W Japonii to powszechny zwyczaj. Ŝe poczuła do Liu niechęć i dystans. Ŝe jest to przejaw kłótliwości i „jędzowatości”. aby nieboszczyk mógł ich uŜyć na tamtym świecie. którzy robili to za nich. Ŝe to powieść Flauberta. nie Maupassanta. Próbował wzbudzić w niej poczucie winy. co nudziło mamę śmiertelnie. Mamę strasznie to rozgniewało. Ŝe nie będzie szczęśliwa z męŜem. Liu uwielbiał grać. Nazywają to siqin (łóŜko z usługą)”. a przy tym przez cały czas powinno się palić sztuczne pieniądze. umieszczone juŜ w pięknej trumnie z sandałowego drzewa. od świtu do północy kaŜdego dnia powinny się rozlegać płacz i jęki. Na czterdziesty drugi dzień po śmierci ciało. Uznała. Ŝe to dwie najgorsze przywary kobiety. W kilka dni później starszy pan Liu nagle zmarł. przynosił rodzinie ujmę. W Chinach tradycyjnie uwaŜano. Ŝe ta a ta. kto by ją kochał i kto nie raniłby jej. Tego samego wieczoru zdecydowała. chociaŜ gotowała się z gniewu i złości. Mama znowu nic nie powiedziała.

dopóki nie opuścisz domu”. Ŝe miewa przygody? Wszyscy bogaci młodzi męŜczyźni lubią się zabawić i muszą się wyszumieć. Ŝeby mama teŜ była na miejscu jako przyszła synowa. I dodała: „A w ogóle kto to słyszał. Babcia takŜe uwaŜała. Poza tym ty nie musisz się martwić konkubinami i słuŜącymi. Przemyśl to: moŜe Liu jest lepszy niŜ tamci? Jeśli go poślubisz. jeśli zobaczy. krzykiem i szlochem — bez rezultatu. będzie zadowolony tylko w takim wypadku. jakiego mama pragnęła. Między domem Liu a domem Xia krąŜyły wiadomości. albo dlatego. mając niezamęŜną córkę. Było jej smutno z powodu starszego pana Liu.namiocie. który był dla niej miły. „MoŜna odmówić jednemu. Babcia w głębi duszy przyznała jej rację. Rodzina chciała. uwaŜał jednak. Ale z powodu ciągłych propozycji ze strony oficerów Kuomintangu była niespokojna. Rodzina Liu była na nią bardzo zła — podobnie doktor i babcia. kto nie da jej szczęścia i miłości. nieboszczyk miał się wspinać na wysoką górę na tamtym świecie i stamtąd spoglądać na całą rodzinę. To się zupełnie rozmijało z wizją Ŝycia. — Jeśli nie wychodzisz za mąŜ za Zanga. Doktor Xia powiedział mamie. Ŝe raczej umrze. ale nie wszystkim — powiedziała. Ŝeby dziewczyna odrzucała męŜczyznę dlatego. Martwię się dniami i nocami o to. skłaniali pochlebstwami. Nie odpocznę. Masz mocny charakter. niŜ poślubi kogoś. co z tobą będzie. ChociaŜ normalnie nie miałby zastrzeŜeń do jej zerwania z młodym Liu. będziesz musiała przyjąć oświadczyny Li. i powiedziała to. Wreszcie. Ŝe mama powinna pójść. prosili. nie zazna spokoju. Ŝe pomylił nazwisko jakiegoś obcego pisarza. Ŝe kaŜdy jest na swoim miejscu i okazuje troskę o niego. jak wierzono. Ale mama powiedziała. a to niehonorowe postępowanie. będziesz miała męŜa w ręku”. Ŝe w takich okolicznościach naleŜy się podporządkować wyŜszemu imperatywowi. Mama odmówiła. ale gdyby uczestniczyła w ceremonii. juŜ Ŝaden oficer nie będzie cię niepokoił. nie mogłaby juŜ potem uniknąć małŜeństwa z młodym Liu. KaŜdej z siedmiu nocy. W przeciwnym razie. Całymi dniami przekonywali ją. Ŝe zrywanie znajomości w tym momencie oznacza sprawienie zawodu zmarłemu panu Liu. Po raz pierwszy od czasu. kiedy 87 . jakie jeszcze dzieliły go od pochówku.

Wybiegła z pokoju. Zamieszkała w szkole. jak prowadzić dom. Nie tylko skończyła juŜ trzy lata nauki w szkole. Ŝeby pracowała potem w szkole. Ŝeby wróciła do domu. pod warunkiem. spakowała rzeczy i opuściła dom. na przykład jako nauczycielka lub pielęgniarka. Ale czasy się zmieniły. Chętnie więc ją przyjęto. nawet od tych. nie będziesz miał takiej córki jak ja. Poza pracą słuŜącej nie było pracy dla kobiet. który naleŜało zdać. co robisz. doktor Xia rozzłościł się na mamę: „To. Wyprowadzam się!”. W szkole mamy był dział przysposobienia nauczycielskiego. Gwarantował jej pracę po dyplomie. albo były to dziewczęta. Ŝeby nie zajmowano jej łóŜka w internacie. podczas 88 . kiedy zdała egzamin. kiedy złoŜyła podanie o przyjęcie. Ŝe będzie często przychodzić i zostawać w domu. Mama porwała się z miejsca i natychmiast palnęła: „Dobrze. który nie sprawił jej zbytniej trudności. który był uwaŜany za drugorzędny. ale oprócz tego była prymuską. Ŝe i tak nie mają szans na naukę na uniwersytecie i dlatego nie chciały uczyć się według programu zwyczajnej średniej szkoły. które nie mogłyby opłacić nauki. Poza egzaminem. Do tej pory mama nigdy nie rozwaŜała takiej moŜliwości. Myślała o sobie raczej jako o kandydatce na uniwersytet. W 1946 roku kobieta mogła mieszkać sama i mogła znaleźć pracę. Większość uczennic tego wydziału albo pochodziła z bardzo biednych rodzin. jedynym wymaganiem stawianym kandydatce było to. absolutnie nie chciała być zaleŜna od nikogo. Dopiero od 1945 roku kobiety mogły brać pod uwagę moŜliwość studiowania na uniwersytecie. przynosi wstyd nazwisku Xia. Poprosiła jednak. którzy ją kochali najbardziej. Ŝe pracująca kobieta to ostateczność. Nie chcę mieć córki takiej jak ty!”. W czasach młodości babci takie zachowanie byłoby niemoŜliwe. Na wydziale byli nieco zaskoczeni. Wkrótce potem babcia przyszła ją błagać. Ŝe ukończyło się trzy lata szkoły. Mama była zadowolona z pojednania i obiecała. który przygotowywał na studia. Ŝeby pójść na kierunek nauczycielski. Wydział nauczycielski był dla niej idealny. ale przekonała ich o swoim gorącym pragnieniu zostania nauczycielką. który oferował utrzymanie i naukę za darmo.jako dziecko usiadła na jego miejscu na kang. Pod okupacją japońską kończyły naukę na szkole średniej. chociaŜ wiele rodzin uwaŜało. a i tam uczono je głównie tego. a i słuŜące takŜe musiały mieć referencje. które uwaŜały.

zajmował teraz ktoś z Kuomintangu ze swoją nowo nabytą konkubiną. w rok po wyjściu z więzienia. Burmistrz Jinzhou. w którym mieszkał japoński urzędnik. Babcia. a teraz z dnia na dzień stał się bogaty — pieniądze przyniosły mu zyski ze sprzedaŜy własności skonfiskowanej Japończykom i kolaborantom. Kiedy Kuomintang zdobył Yixian. błagając.gdy absolwenci uniwersytetu często nie mogli jej znaleźć. kiedy babcia ostatni raz widziała ojca. i posłał do Jinzhou wiadomość. Nabył kilka konkubin i miejscowi zaczęli nazywać zarząd miasta „gospodarstwem Hana”. Ŝe to jego ostatnie dni. który wcale nie prowadził do poprawienia ekonomii. Kilka fabryk pod ich zarządem pracowało w najlepszym razie poniŜej pełnej wydajności — a dochody zapełniały ich kieszenie. na pewno nie dość wpływowym. Łzy popłynęły mu strumieniem po twarzy. Yulin i Lan wsiedli do pociągu do Yixian. odkrył. Miejscowi byli przekonani. kaŜąc się opłacać byłym kolaborantom. za oficera Kuomintangu. Był teraz tylko bladym cieniem dawnego siebie. Nieznani kandydaci na posłów z ramienia Kuomintangu wprowadzili się do eleganckich domów po Japończykach. którą miał zjedna z konkubin. gdyŜ pracowało w nim wielu członków jego rodziny i przyjaciół. wypuścili mojego pradziadka z więzienia — albo sam znalazł drogę na wolność. co mogłoby mu pomóc. Skonfiskowano jego majątek i Ŝył w nędzy. Ŝeby przyjechali. Personel rekrutujący się z Kuomintangu administrował fabrykami — tymi. powiedziała dzieciom. ten. W końcu jego Ŝona zmiękła. Ŝe wysocy urzędnicy Kuomintangu zbijają fortuny. nie bez podstaw. ale on nadal przysyłał prośby. Yang próbował się zabezpieczyć. Ŝe był darmowy — a doktor Xia zaczął właśnie odczuwać efekty źle zarządzanej gospodarki kraju. które nie zostały zdemontowane przez Rosjan — w sposób. Dom obok starego domu rodziny Xia. niejaki pan Han. wydając ostatnią niezamęŜną córkę. Ale tamten był tylko kapitanem. Kiedy usłyszała o tym jego Ŝona. Minęło dziesięć lat od chwili. Ŝeby go osłonić. Prababka odmówiła. Ŝeby nie dawały mu pieniędzy ani nie robiły niczego. by mu pozwolono zobaczyć się z dziećmi. 89 . Inną zaletę stanowiło to. kiedy zobaczył swoje dzieci. W 1947 roku. był do tego czasu zerem. Uświadomił sobie. Ŝe ma na karku rakowatą narośl.

którzy nie szli na rękę Kuomintangowi. do wyciągania pieniędzy od tych. I takie były jego ostatnie słowa do rodziny. kto tego potrzebuje — ale Ŝołnierze często zabierali lekarstwa bez pytania i sprzedawali na czarnym rynku. Wszyscy. Babcia błagała brata. Ale niedługo okazało się. a to często oznaczało aresztowanie i tortury. „Pogromcy tygrysa” mieli lukratywne zajęcie. Ŝe są komunistami. Ŝe organizacja słuŜyła jedynie tym. poniewaŜ porównywano skorumpowanych urzędników do groźnego tygrysa i miało to zachęcać obywateli do nadsyłania skarg. To cię zrujnuje. Od czasu do czasu doktora Xia odwiedzali Ŝołnierze. Ci. Doktorowi Xia nie chodziło o to. Kiedy umierał. Ŝeby nazwał Yanga ojcem choćby ten jeden raz. DuŜo gorsze jednak były jawne grabieŜe. Był tak biedny. Nikogo z rodziny nie było na pogrzebie. oskarŜani byli. Ŝeby nazwał go ojcem. którzy mieli władzę. Ŝądali leczenia i lekarstw i za nic nie płacili. i w końcu Yulin wymówił to słowo przez zaciśnięte zęby. W miarę jak nasilała się wojna domowa. Nazywała się „Oddziały pogromców tygrysa”. Prosił Yulina. Nie próbuj robić kariery jako urzędnik. którzy salutowali i mówili przesadnie ugrzecznionym tonem: „Uszanowanie. Korupcja była tak rozpowszechniona. Zniszczona twarz Yanga była maską rozpaczy. liczba Ŝołnierzy w Jinzhou rosła. Niektórzy z naszych kolegów mają kłopoty pienięŜne. A o lekarstwa było niezwykle trudno. ale Yulin odmówił. Ŝe nie miał nawet trumny. Niemądrze byłoby odmówić. tak jak mnie zrujnowało”. Ŝe leczy ich za darmo — uwaŜał za swój obowiązek leczyć kaŜdego. byli 90 . uŜywali form pełnych dystansu. Jego zwłoki włoŜono do starej. zniszczonej torby i pogrzebano bez ceremonii. jak obszedł się z ich matką — i z nimi samymi — i zwracając się do niego. została przy nim tylko jedna konkubina. Czy nie zechciałby pan zaproponować im poŜyczki?”. Ojciec wziął go za rękę i powiedział: „Zdobywaj wykształcenie albo prowadź własny mały interes. którzy podlegali centralnemu zarządowi Chiang Kai-sheka. śołnierze wdzierali się takŜe do gabinetu. którzy byli bogaci. Ŝe Chiang Kai-shek do walki z nią utworzył specjalną organizację. panie doktorze.Było im jednak trudno wybaczyć mu to.

KaŜda siła ma swoje słabe strony. Kiedy powiedziała jej o tym. Ŝe popełniła samobójstwo z jego winy. pokłonił się babci i zwrócił się do niej tytułem „starsza siostro”. Ŝeby „patrzyła na las. Razem z nim przyszedł wysoki młody człowiek. Był to dobry pretekst do wyciągnięcia od niego pieniędzy i człowiek ten w końcu stracił swój sklep. UwaŜała. Kiedy tam wpadli. Ŝe wstąpiła do jednej ze słuŜb wywiadowczych. Mama słyszała. choć wyglądał raczej 91 . Na poduszce była krew. Tragedia na tym się nie skończyła. którzy walczyli o nią i w końcu ją zabili. W gazetach pisano o tym jako o „historii koloru brzoskwini”. Bai poradziła jej. nie zdoławszy wypowiedzieć słowa. Ŝe najświętszą cechą kobiety jest jej czystość. a do doktora „starszy szwagrze”. Umarła. ubrany w mundur Kuomintangu. Do właściciela sklepu przyszły jakieś zbiry i zarzuciły mu. Na kursach dano jej do zrozumienia. zdrowy. poniewaŜ chciała odejść z wywiadu. Jeśli chodzi o męŜczyzn. powiedziała. Pisano. takŜe ubrany w mundur. co oznaczało zbrodnię z namiętności. torturowany i ocalony od garoty. ale inni nie dostawali Ŝołdu od centralnej władzy i musieli „Ŝyć na własną rękę”. Ale nikt w to nie wierzył. Ŝe ten elegancko ubrany. Podziwiała ją i uwaŜała za wzór. W kilka dni później jej koledzy z kursu usłyszeli z jej sypialni strzał. iŜ powinna donosić na koleŜanki. Ŝe została zamordowana. śmiertelnie blada. jakoby jej córka miała kilku kochanków. Śmierć jedynej córki złamała jej serce. Bai prowadziła się bardzo skromnie. Dopiero po chwili uświadomili sobie. Matka Bai pracowała jako stała słuŜąca u rodziny właściciela sklepu ze złotymi wyrobami.nawet w miarę zdyscyplinowani. Bai była do tego stopnia prokuomintangowska. Ŝe została zamordowana przez zazdrosnego kochanka. Na wydziale nauczycielskim mama bardzo się zaprzyjaźniła ze śliczną. nie na poszczególne drzewa”. Odmówiła. jak bardzo się rozczarowała do Kuomintangu. Kilka dni po śmierci Bai jej matka się powiesiła. siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Bai. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi doktora Xia i wszedł jakiś człowiek zbliŜający się do czterdziestki. Ŝywą. której powinna bronić do końca. dobrze odŜywiony męŜczyzna to Hanchen. którego potem przez trzy miesiące ukrywali w swoim starym domu i wykurowali. leŜała na łóŜku z trudem łapiąc powietrze. Do rozpaczy i gniewu doprowadzały ją rynsztokowe pomówienia w gazetach.

Zhuge bardzo się zaprzyjaźnił z rodziną doktora. Pewnego dnia Zhuge czyścił broń. pobrali i zamieszkali w wynajętych pokojach. wasza rodzina ocaliła mi Ŝycie. i z wdzięczności i uznania dla swoich nowych pracodawców zmienił imię na Xiaoshek („Lojalny wobec Chiang Kai-sheka”). Ŝe mógłby przypuszczać. Odwrotnie. MąŜ Lan. kiedy miasto dostało się w ręce Japończyków. ale szybko przerodziło się to w wyłapywanie studentów okazujących prokomunistyczne sympatie. cokolwiek by to było. iŜ mają do niego Ŝal. Przez jakiś czas „Lojalny” Peie robił. NaleŜał do trzyosobowej grupy działającej pod komendą Zhuge. Wyłapywali wszystkich. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Tianjin i przyłączył się do Kuomintangu. świetnie sobie radził. a będzie zrobione”. który ocalił mu Ŝycie.na studenta niŜ na Ŝołnierza. Mama od razu go polubiła. nie chciał być odpowiedzialny za wysyłanie ludzi do więzienia ani za wybieranie ofiar 92 . Cała ta sytuacja była dla niego trudna do zniesienia i wyprowadził się. Gospodarze jednak nie ośmielili się wnieść oskarŜenia przeciwko niemu. wujek Peie. Zhuge był przygnębiony. Hanchen i Zhuge często ich odwiedzali i Hanchen wkrótce znalazł pracę w aparacie wywiadu dla dawnego kata. pracując dla wywiadu. powiedz tylko słowo. okazywali nawet przesadną uprzejmość ze strachu. Hanchen przedstawił go jako swojego przyjaciela Zhuge. Słowo ludzi z wywiadu było prawem. co mu kazano. który leŜał w łóŜku na dole. Matka Zhuge zapłaciła im znaczną sumę pieniędzy jako odszkodowanie. Spodobali się sobie. Jeślibyś kiedyś czegoś potrzebowała. Ŝe jest komunistą. Pocisk przeszedł przez podłogę i zabił młodszego syna gospodarzy. który mógł kaŜdemu zarzucić. która mieszkała z rodziną Xia. Podczas jednej z wizyt mama przedstawiła mu pannę Tanaka. Od ich ostatniego spotkania Hanchen został starszym funkcjonariuszem w wywiadzie Kuomintangu i był szefem jednej z jego placówek na całe Jinzhou. szwagra babci. i dla Peie. Donga. niechcący nacisnął spust i broń wypaliła. Kiedy poprzednio się rozstawali. ale z cięŜkim sercem. ale rodzina gospodarzy nie śmiała okazać wobec niego złości. powiedział: „Starsza siostro. dawnego straŜnika więziennego. bali się człowieka z wywiadu. a oni sami mieli władzę nad Ŝyciem i śmiercią innych. którzy uprzednio byli projapońscy.

„To pochodzi z zysków. Hanchen znalazł dla Yulina pracę straŜnika transportów soli. aksamitną suknię. a ta z kolei przyniosła pieniądze. Babcia spytała Hanchena. Mama poszła z babcią zobaczyć przyszłą pannę młodą. Jednym z najbardziej podstawowych artykułów była sol i władze zabroniły sprzedawania jej poza miastem. Babcia była teraz najwaŜniejszą kobietą w rodzinie. Yulin miał lat szesnaście. jej Ŝeńską głową — poniewaŜ matka. biorąc ze sobą mamę i Yulina. Wkrótce zawarła umowę z kobietą. Komuniści wyszli z Jinzhou. Ŝeby tam chodziła. siostra i brat byli na utrzymaniu jej męŜa. i nie powinniśmy tego tykać” — powiedział. Praca w wywiadzie dała „Lojalnemu” władzę. jedwabny welon w zachodnim stylu. zieloną.do oskubania z pieniędzy. Zanosiło się na powaŜne potyczki z komunistyczną partyzantką i z innymi frakcjami Kuomintangu. Ŝe moŜe cięŜko pracować i będzie posłuszna. Poprosił o przeniesienie i został straŜnikiem w jednym z miejskich punktów kontrolnych. Babcia dawała mu pieniądze. Wielu zginęło w takich walkach. który uwaŜał. Oczywiście urzędnicy sami prowadzili nielegalny handel solą. Ŝe Yulin jako lekarz ma obiecującą przyszłość. Niemniej widział. Palił opium. nadal toczyli walki z siłami Kuomintangu. co oznaczało. i często zapraszał ich do swojego domu na dobre jedzenie. Władze miasta próbowały przejąć kontrolę nad najbardziej niezbędnymi artykułami i przeszkodzić komunistom w ich zatrzymywaniu. ale udało mu się tego uniknąć. a jego Ŝona dziewiętnaście. odwiedzał często burdele i wkrótce złapał chorobę weneryczną. którą poŜyczyła na tę okazję. które chciały przechwycić sól. Ale myśl o przyzwoitym jedzeniu była zbyt mocną pokusą dla babci i od czasu do czasu wymykała się do domu Peie. Uczył się medycyny u doktora Xia. Ŝe nastała pora oŜenku Yulina. panna młoda nosiła wtedy wypoŜyczony biały. Para zawarła ślub w urzędzie stanu cywilnego w 1946 roku. do których doszedł złą drogą. Doktor Xia nie pozwalał babci. Yulin miał piętnaście lat. jednak nie odeszli zbyt daleko. Stopniowo zaczął się zmieniać. Ŝeby skłonić go do poprawy. Yulina praca ta 93 . czy nie mógłby znaleźć pracy dla Yulina. pił bez umiaru. Kiedy siły Kuomintangu weszły do Jinzhou. Kilka razy groziło Yulinowi. miała na sobie długą. która była trzy lata starsza od niego i pochodziła z biednej rodziny. Ŝe w rodzinie Xia jest nie najlepiej z Ŝywnością. Uznała. ale postępował ciągle tak samo. Ŝe znajdzie się w ogniu walki. grał.

Ŝe nie jest to miejsce dla przyzwoitego człowieka. Ŝe nie wolno mu mówić. duŜo pił i chodził do prostytutek. do tego częstokroć kolegów. bo nie chce Ŝyć. Ale sprawy potoczyły się inaczej. wyjaśniając. Nie mógł wydostać się z wywiadu. Podobnie jak „Lojalny” Peie. a poza tym i tak by mu nie była w stanie pomóc. Najwyraźniej niszczył samego siebie. W wigilię chińskiego Nowego Roku 1947 wrócił do swojego rodzinnego domu w Yixian z zamiarem spędzenia świąt z bratem i ojcem. śeby uchronić Yulina od munduru. ale samobójstwo tradycyjnie było uwaŜane za wyraz protestu i mogło ściągnąć powaŜne kłopoty na rodzinę. Jeśli się było związanym z wywiadem. dla którego nie szanował swojego zdrowia i nawet nie próbował leczenia. przynosiła ogromne ofiary. powinien umrzeć śmiercią naturalną — i to było powodem. Hanchen przyłączył się do Kuomintangu. mogłoby mu pomóc. Bai. naleŜało się wystarać o jakąś formę immunitetu. Młodzi ludzie nie mieli ochoty zostać „mięsem armatnim” (paohui). co spotkało przyjaciółkę mamy. Ŝe przeŜywa powaŜną depresję z powodu swojej pracy. został 94 . Ŝeby powiedział dlaczego. poza tym męczyło go sumienie. czy nie znalazłby dla Yulina pracy bezpośrednio w siłach wywiadu. Wojna domowa stawała się coraz bardziej krwawa. trudno było uniknąć zbrukania rąk krwią niewinnych Chińczyków. ale Hanchen tylko się rozpłakał i z goryczą powiedział. Po kilku miesiącach porzucił ją. Babcia spytała Hanchena. starszym juŜ człowiekiem. a niebezpieczeństwo. Zawsze był człowiekiem o duŜej samodyscyplinie. było coraz większe. Jakby przeczuwał. był nałogowym palaczem opium. Wniosek był prosty. z wyczulonym poczuciem moralności i to. Babcia nie zdawała sobie sprawy. W tym czasie Kuomintang tracił panowanie nad obszarami pozamiejskimi i z coraz większym trudem zyskiwał rekrutów. Babcia myślała. jakim jest małŜeństwo. Hanchen czuł prawdopodobnie. Ŝe moŜe odwieczne lekarstwo. Ŝe nie ma ochoty się Ŝenić. Ŝe jedynym sposobem uwolnienia się z tej sytuacji jest śmierć. To. Ŝe się zostanie powołanym do wojska. Babcia była zaszokowana. kto próbowałby porzucić pracę w wywiadzie. ale powiedział jej. spotkałoby kaŜdego. nie było w jego stylu. Usiłowała go skłonić. niŜ to sobie wyobraŜał. Ku jej zaskoczeniu Hanchen odmówił.napawała lękiem. co robił. poniewaŜ nienawidził Japończyków. Ŝe to ostatnie spotkanie.

Mógł zostać i pomagać doktorowi Xia w aptece. Liścik od Kanga zawierał tylko jedno słowo: „cisza”. zginęła od wybuchu granatu ręcznego. Ŝe Kang odszedł. Powiedział jej. Oczywiście nigdy nim nie był. Ŝe nauczyciel. poświęconego jego dziewczynie: „Cisza — w której nasza moc potęŜnieje” — i wtedy byłoby to wezwanie. Jednym z nauczycieli w szkole. Kang. Jego lektury były zdecydowanie prokomunistyczne i zrobiły na mamie duŜe wraŜenie. Ŝeby nie tracić ducha. Był bardzo inteligentny. Ŝe kiedy mieszkał w mieście Kunming. Mama w ogóle nie wiedziała zbyt duŜo o komunistach. w południowo-zachodnich Chinach. Jak powiedział babci. który pracował dla komunistów. którego lubiła. który uczył chińskiej literatury. Zwykle to ona kierowała samopomocą wśród uczniów. miała powiązania ze słuŜbą bezpieczeństwa. Poza tym przyjechała nowa dyrektorka szkoły. Razem z nią przybyli funkcjonariusze wywiadu. miał duŜą wiedzę i mama szanowała go ogromnie. Mama miała wtedy reputację osoby. jak szeptano. Mama nie wiedziała wtedy. nie wiedziała takŜe. Ŝe Kang został ostrzeŜony przez jednego z agentów Kuomintangu. Jedno mogło się odnosić do wersu z poematu Kanga.u nich. Wśród 95 . działał w ruchu antykuomintangowskim i jego dziewczyna została zabita podczas demonstracji. ale legitymacja chroniła go przed powołaniem do armii. Ŝe Kang do nich naleŜy. jedyną rzeczą. według której Yulin był funkcjonariuszem tej instytucji. Mama pomyślała o dwóch znaczeniach tego słowa. do której chodziła mama. to jednak dał mu legitymację. CięŜko zachorował i latem umarł. bo groziło mu aresztowanie. która niczego się nie boi. Pewnego ranka 1947 roku mama została zatrzymana w bramie szkolnej przez starego portiera. musiał uciekać. Ale słowo to mogło być takŜe ostrzeŜeniem przed pochopnym działaniem. ChociaŜ nie chciał znaleźć dla Yulina pracy w wywiadzie. było to. Zwierzył się jej i innym dziewczętom. Była posłanką na krajowy Kongres Kuomintangu i. Niemniej spełnił przed śmiercią obietnicę daną babci i jej rodzinie. i wręczył jej jakiś liścik. Zrozumiała tylko tyle. był młody męŜczyzna. Ŝe nie będzie mógł spełnić synowskiego obowiązku i wyprawić ojcu wystawnego pogrzebu. jakiej Ŝałował.

zamknięta w odosobnieniu. a potem połoŜyły obydwoje do jednego łóŜka. dodały do jedzenia jego matki i do jedzenia pewnego młodego słuŜącego narkotyk. stroniącego od ludzi. która zerwała z rodziną i mieszkała w szkole. NajbliŜszym przyjacielem mamy w tym okresie był daleki kuzyn. kiedy miała siedem lat. Ŝe cała sprawa mogła być intrygą konkubin. Mukdenu i Harbina. wkrótce postradała zmysły. Konkubiny nie miały synów i dlatego matka Hu była przedmiotem ich antypatii i zawiści. Miał jednak niejasne podejrzenie. uciekli i przyłączyli 96 . o mnóstwie tragedii. jakie dotykały matki. Komisarz akademicki był sekretarzem partyjnym Kuomintangu na cały dystrykt. kiedy ojciec Hu był poza domem. siostry. Wprawdzie zachodziły przemiany. a on dwanaście. i jego). konkubiny. Zupełna bezsilność kobiet. Ŝe tylko jedna siła obiecuje takie zmiany — komuniści. Mama niecierpliwie wypatrywała bardziej radykalnych zmian. napawały ją gniewem i oburzeniem. zarówno w jej rodzinie. w jednym łóŜku ze słuŜącym. a takŜe w tym. Ta historia sprawiała. dlatego nie rozwiódł się z Ŝoną ani nie wyrzucił jej z domu. jak i w innych. ale były powstrzymywane przez ogromną siłę uprzedzeń. Ŝe konkubiny mogą zrobić coś złego synowi. śona urodziła syna. w którym pisała. który został komisarzem politycznym. Hu. Ŝe ona i męŜczyzna. zebranych w „tradycji”. co się wydarzyło. Pewnego wieczoru. Shu. i czasami rozmawiał o tym z mamą. Ŝe mama nieraz rozmyślała o nieszczęśliwych losach kobiet. Jego matka. najwyraźniej pijaną do nieprzytomności. dlatego wysłał go do szkoły do Jinzhou. Miał Ŝonę i dwie konkubiny. barbarzyństwo pradawnych obyczajów. a jego specjalnym zadaniem było mieć oko na uczniów. poniewaŜ ojciec chciał ją zmusić do małŜeństwa z dwunastoletnim chłopcem. Informacja pochodziła od jej bliskiej przyjaciółki. co byłoby ostatecznym wyrazem hańby (i jej. którego potajemnie kochała. Kiedy ojciec Hu wrócił i znalazł swoją Ŝonę. dziewiętnastoletniej dziewczyny. co nazywano „moralnością”. i to był właśnie kuzyn Hu. W szkole dowiedziała się. Ŝony. Niepokoił się. Jego ojciec miał sieć sklepów w regionach Jinzhou. Nigdy nie przeszedł do porządku dziennego nad tym. i tam spotkała go mama. Pewnego dnia Shu przesłała mamie poŜegnalny list.nich był niejaki Yaohan. Zamknął ją w pokoju połoŜonym w najdalszym kącie domu i zabronił synowi się z nią widywać. dostał szału. Kuzyn Hu wyrósł na wraŜliwego chłopca.

W połowie filmu spostrzegła. Mama pomyślała. poniewaŜ zabrakło jej czasu. powiedział. Kuzyn Hu kupił mamie siedzący. gdy spostrzegł. Ŝe nie przyjmuje krętactw do wiadomości.się do komunistów. Ŝeby się z nim pogodzić. Yuwu. Serce ją bolało. Yuwu. Kiedy wyszli. Ŝe jest w niej zakochany. Obaj zdali sobie jednak sprawę. a kiedy mama dała jasno do zrozumienia. Przez kilka następnych dni ciągle przychodził. ale w stronę mieszkania ich podnajemcy. przesuwa się powoli i wtedy. bo jesteś za młoda. Zaczęli się widywać prawie kaŜdego dnia. oświadczył. Ŝe znajomość kuzyna Hu i mamy jest powszechnie wiadoma i jeśli policja go tu znajdzie. na ułamek sekundy. Pewnego wieczoru w marcu 1947 roku poszli razem do kina. zobaczyła. jak bardzo jest zazdrosny o Liu. a dla siebie wziął stojący. Ŝe nie ma więcej pieniędzy. Ŝe chce wyjść. Ŝe później to wyjaśni. i popatrywała w jego kierunku podczas seansu. zaŜądała wyjaśnień. Tej samej nocy kuzyn Hu próbował się 97 . Ŝe musi natychmiast wyjeŜdŜać z Jinzhou. Wtedy mama zrozumiała. Kuzyn Hu przyszedł do niego. jak podchodzi do niego elegancko ubrana młoda kobieta. kiedy mama zerwała z Liu. Z pośpiechem powiedział jej. Najpierw kuzyn Hu zaprzeczał. Potem wyszedł i szybkim krokiem ruszył w stronę jej pokoju. Kiedy doszli do jej domu. wykryją takŜe Yuwu. Ŝe w ogóle cokolwiek takiego zaszło. poniewaŜ chciał się ukryć. Ŝe incydent w kinie musiał być związany z potajemną misją kuzyna Hu. Pewnego wieczoru. ich dłonie się spotkały. „Oni są naszą ostatnią nadzieją” — brzmiały jej słowa. To są sprawy. odpowiedział tylko: „Jestem komunista — i zniknął w śnieŜnej nocy. Mama wstała i powiedziała. kiedy mama zbliŜyła się z kuzynem. Hu uświadomił sobie. Ŝe to nieco dziwaczne. jak wchodzi na dziedziniec ich domu w towarzystwie jakiegoś męŜczyzny. kiedy padał gęsty śnieg. czy się nie pojawi. Gdy spytała dlaczego. takŜe działa w podziemiu komunistycznym. Ŝe ich podnajemca. nie chciała go zaprosić do środka. Uświadomiła sobie. mówiąc. Nie poszedł jednak w stronę ich części. poniewaŜ tropi go policja. Były dwa rodzaje biletów: siedzące i duŜo tańsze stojące. których nie zrozumiesz. lecz mama nie chciała go widzieć. którego uwaŜał za dandysa. Było to w tym czasie. Był ogromnie zadowolony. W niedługim czasie była juŜ jednak gotowa przyjąć przeprosiny i wyglądała przez bramę.

Alternatywą byli komuniści. kiedy opuszczał miasto. którzy mu towarzyszyli. Kiedy miała szesnaście lat. Śmierć kuzyna Hu przyspieszyła jej decyzję.przedostać do strefy kontrolowanej przez komunistów. Szczególnie pociągały ją ich obietnice. Ŝe połoŜą kres wszystkim niesprawiedliwościom wobec kobiet. Ŝeby zaangaŜować się politycznie. nie czuła się gotowa. zastrzelono. z początkiem wiosny. . Dalsze wiadomości mówiły. Tych. która zaczynała się jakieś trzydzieści kilometrów od granic miasta. Jakiś czas potem. Ŝe Hu został schwytany. Postanowiła przyłączyć się do komunistów. Yuwu dostał wiadomość. Od pewnego czasu mama była coraz bardziej wrogo nastawiona wobec Kuomintangu. Ŝe Hu dostał wyrok śmierci. który został wykonany.

Yuwu wstąpił do Komunistycznej Partii Chin w 1938 roku. co ułatwiało komunistom infiltrację. polecony przez wspólnego przyjaciela. Dziecko było jej. a ich pierwsi małŜonkowie takŜe zawarli nowe małŜeństwa. PoniewaŜ Jinzhou było waŜnym strategicznym miejscem. Rodzina Xia przeprowadziła się właśnie z poŜyczonej rezydencji do duŜego domu w obrębie murów miasta. Ŝeby uchronić członków swojej rodziny przed wcieleniem do wojska i przed szantaŜami ze strony zbirów. Niektórzy kupowali stanowiska. w mieście było wielu oficerów. Został przysłany do Jinzhou z zimowej głównej kwatery komunistów. i szukała bogatego lokatora. w towarzystwie kobiety i małego dziecka. który wspomógłby ich w płaceniu czynszu. Działał osłaniany swoją pozycją — był szefem jednego z wojskowych biur Kuomintangu na dystrykt Jinzhou. Stopniowo „rodzina” Yuwu naprawdę stała się jego rodziną. Kobietę przedstawił jako swoją Ŝonę. Ŝeby móc wymuszać pieniądze.5 „Córka do kupienia za dziesięć kilo ryŜu” — walcząc o nowe Chiny (1947—1948) Yuwu po raz pierwszy pojawił się w ich domu kilka miesięcy wcześniej. ale w rzeczywistości była to jego pomocnica. a prawdziwy mąŜ słuŜył gdzieś daleko w regularnej armii komunistycznej. a jego zadaniem było zbieranie i przekazywanie informacji siłom komunistycznym znajdującym się poza miastem. wkrótce po klęsce Japończyków. 99 . blisko północnej bramy. inni po to. moŜna było kupić w systemie licytacji. Yan'an. Yuwu zjawił się ubrany w mundur oficera Kuomintangu. nawet w wywiadzie. Mieli jeszcze ze sobą dwoje dzieci. Komuniści kupili dla niego ten urząd — w tym czasie urzędy w Kuomintangu.

Jej pierwszym zadaniem było rozpowszechnianie literatury. Stowarzyszenie Rozsądku. Ŝeby utkać wokół siebie osłaniającą sieć. Byli to ciągle inni ludzie. który będzie jej kontaktem. Zrobili tak.Yuwu grał swoją rolę doskonale. która była jej kontaktem. który. potępiała grę i alkohol. i nawet przedstawiła mamie tego męŜczyznę jako „przyjaciela”. gdzie mieszkał Yuwu. a potem przejść przez poczekalnię na wewnętrzny dziedziniec. broszur na temat reformy rolnej i innej politycznej literatury komunistycznej. po części. Kiedy kuzyn Hu został zabity przez Kuomintang. jak się potem dowiedziała. W połowie drogi spotka się z przystojnym męŜczyzną. ale najpierw odczekali. takiej jak ksiąŜka Mao Zedonga O rządzie koalicyjnym. zrolowane. choć jego sekta. Odmówił. Ŝeby tego a tego dnia poszła do tunelu kolejowego pomiędzy północną i południową stacją. Gabinet doktora Xia zawsze był otwarty i „przyjaciele” Yuwu mogli tam wejść prosto z ulicy. Mama była zaskoczona. Yuwu wykorzystywał jeszcze inny pretekst maskujący częste wizyty obcych. Ŝe chciałaby pracować dla komunistów. Doktor Xia znosił te hałaśliwe przyjęcia bez sprzeciwu. lat około dwudziestu pięciu. ale przypisywała to tolerancyjnej naturze ojczyma. Mama była powszechnie znana i lubiana w szkole i miała nadzieję. sprawdzając ją. które. wtykało się w środek duŜych zielonych papryk. zanim przeszła do strefy kontrolowanej przez komunistów. W rzeczywistości jej przyjaciółka Shu. z szanghajskim akcentem. Ŝe jest za młoda. Dopiero po latach pomyślała. Ten męŜczyzna. nazywał się Liang. kim jest ich lokator. powiedziała o niej osobie. Ŝeby zawierać nowe znajomości. ale nikt o nic nie pytał. Pewnego dnia człowiek ten pojawił się niespodziewanie i powiedział mamie. Potem trzeba było przepakować broszurki. został jej zwierzchnikiem. W tłumie wciąŜ wchodzących i wychodzących oficerów i urzędników bezpieczeństwa i wywiadu ciągnął się takŜe nieskończenie długi sznur „kuzynów” i „przyjaciół”. Wydawał mnóstwo przyjęć z hazardowymi grami — po części po to. Ŝe komuniści sami się do niej zwrócą. 100 . nie zwracając niczyjej uwagi. powiedziała Yuwu. zasłaniając się tym. uŜywanymi jako opał. Trzeba ją było przeszmuglować do miasta i ukryć — zazwyczaj pod wielkimi kopcami badyli sorgo. Ŝe doktor Xia wiedział albo domyślał się.

Ŝe jeśli zostanie złapana. Dziewczyna została zabrana na przesłuchanie. O nowej demokracji Mao Zedonga. było coraz waŜniejsze dla walki. Zdarzyło się. czekają ją tortury. i chłopi czuli. Kuomintang miał wszystkie główne miasta. co się dzieje na ulicy. 101 . Jej morale ogromnie się wzmocniło. który poznał Ŝółty. ale jeszcze bardziej ją zbuntował. Nie było stałego frontu. Ŝe akurat był tam człowiek ze słuŜby bezpieczeństwa. Pewnego dnia egzemplarz broszury rozprowadzanej przez mamę. Komuniści trzymali północną część MandŜurii oraz znaczną część terenów pozamiejskich. która włoŜyła ją do torby i zapomniała o niej. Od ceny ziarna zdzierano z kaŜdym dniem wyŜszy haracz. NajwaŜniejszym powodem było to. kiedy poczuła się częścią ruchu komunistycznego. Ŝeby wyjąć pieniądze. Kiedy była na targu. Wieśniacy niechętnie wchodzili do miasta. Wiele osób straciło Ŝycie przez kuomintangowską słuŜbę bezpieczeństwa i mama wiedziała. oprócz Harbina na północy. Ŝe komuniści ogłosili reformę rolną.Czasami Ŝona Yulina kupowała te papryki i obserwowała. W tym czasie komuniści kontrolowali przewaŜającą część obszaru wokół Jinzhou. Pomagała takŜe ukrywać broszury w popiele z róŜnych pieców i piecyków. został w rękach jej raczej roztargnionej koleŜanki. Wypadek koleŜanki jednak nie tylko jej nie zniechęcił. MandŜuria miała podstawowe znaczenie w wojnie domowej. dostaną ziemię. a sprawę pogarszali jeszcze zachłanni kupcy i skorumpowani urzędnicy. w sensie jakiejś linii ognia. porty i linie kolejowe. bibułowy papier. do ulubionych naleŜała Matka Maksyma Gorkiego. co działo się w Jinzhou. Wieśniacy przyłączali się do komunistów albo wspierali ich. Pod koniec 1947 roku komunistyczna armia po raz pierwszy przewyŜszyła liczebnie armię przeciwnika na tym obszarze. otworzyła torbę. Ŝe popierając ich. jaka toczyła się w całych Chinach. gdzie wymuszano na nich wygórowane opłaty albo po prostu konfiskowano towar. i broszura wypadła. w ciągu tego roku komuniści wyeliminowali trzysta tysięcy oddziałów Kuomintangu z akcji. kiedy towarzyszki mamy przychodziły przejąć literaturę. Zmarła w trakcie tortur. Ŝeby sprzedać swoje produkty — musieli przechodzić przez punkty kontrolne Kuomintangu. Studenci czytali je w sekrecie. ale powieści o lewicowej wymowie były czytane mniej lub bardziej otwarcie. pod stosami chińskich lekarstw albo opału. i to.

Ŝe zaryzykował. Domagali się zwiększenia płac. jak i nauczycieli. W tym czasie mama została przewodniczącą związku uczniowskiego. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem niemego nieszczęścia na twarzy. na co rząd odpowiedział podniesieniem opłat za naukę. co się stanie z babcią i mamą. Ŝeby spróbowała przeciągnąć na swoją stronę zarówno uczniów. byli takŜe nauczyciele. Jedna tylko gałąź handlu prosperowała: handel dziewczętami. W szkole mamy zmarł nauczyciel — po zjedzeniu kawałka mięsa. którzy nie mogli związać końca z końcem. Doktor Xia ciągle się martwił o to. wypuścił własną walutę zwaną „pieniędzmi prawa”. Ŝe mięso było zepsute. potykającą się na zamarzniętej ziemi. sprzedawanymi do burdeli i do niewolniczej słuŜby. Liang. kiedy on umrze — a miał wtedy prawie osiemdziesiąt lat. na której naskrobano znaki: „Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryŜu”. Jej partyjny przełoŜony. Zabrała się do organizowania kwesty na rzecz zespołu nauczycielskiego. Ona i inne 102 . Sytuacja ekonomiczna pogarszała się stale podczas zimy 1947/1948 roku. Nie przyniosło to wiele poŜytku. trzeba było wynająć rikszę. Chiang Kai-shek nie drukował banknotów o nominałach większych niŜ dziesięć tysięcy yuanów). poniewaŜ rodzice nie mogli sobie pozwolić na większe opłaty. który znalazł na ulicy. poniewaŜ miał zaufanie do rządu. który wkrótce zupełnie stracił wartość i kiedy mama miała opłacić szkolne naleŜności. Pomiędzy tymi. Protesty przeciwko ograniczeniu dostaw Ŝywności i oszustwom płacowym mnoŜyły się. Wiedział. Wszystkie oszczędności doktora Xia przepadły. W mieście roiło się od Ŝebraków. Ŝeby zawieźć te stosy papierów (Ŝeby „nie stracić twarzy”. Po jakimś czasie „pieniądze prawa” zastąpiła kolejna waluta: „złoty yuan”. Jinzhou stanowiło podstawową bazę zaopatrzeniową dla armii Kuomintangu rozlokowanej dalej na północy i w środku listopada 1947 roku dwudziestotysięczny tłum wtargnął do dwóch dobrze zaopatrzonych spichlerzy zboŜowych. poinstruował ją. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną. a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę. którzy oddawali dzieci za jedzenie. zrozpaczoną kobietę w łachmanach. Nie zdołano jednak powstrzymać inflacji. Trzymał swoje oszczędności w nowej walucie kuomintangowskiej.Kiedy Kuomintang wkroczył po raz pierwszy do miasta. ale był tak głodny.

satyny i podzwaniały biŜuterią. zanim spadnie ich wartość. mogąc otworzyć portfele i okazać swoją szlachetną szczodrość”. Nikt z nich nie chciał się wydać małoduszny. i zakończyła słowami: „Wiemy. które natychmiast przekazały im te pieniądze. Pierwszą rzeczą. Ŝe będziecie zadowoleni. Kiedy mama uznała. haftowanych jedwabi i klejnotów. miały na sobie jedwabie. Ŝe jesteście szlachetnymi ludźmi. mniej lub bardziej — ale próbowali się pokazać. pod kamienną wieŜą straŜniczą z jedenastego wieku. Zarządziła spotkanie o piątej po południu w najbardziej znanym miejscu w mieście. Kiedy przybyła tam. Ŝe biesiadnicy juŜ pojedli i popili. Powiedziała. Znajoma powiedziała jej. weszła z kilkoma dziewczętami do restauracji. Ŝe obstawa była tylko na pokaz. z kim tylko się dało. by zdąŜyli je wydać. moŜe dlatego Ŝe biesiadnicy byli zawstydzeni. ile kaŜdy z oficerów zadeklarował. Pewnego dnia mama wpadła na znajomą. Kobiety były ubrane jak spod igły. Ŝe dali się tak przyłapać. Nauczyciele byli ogromnie wdzięczni dziewczętom. W swojej prostej sukni z ciemnoniebieskiej bawełny wyglądała obco na tle. Przede wszystkim zaś chcieli pozbyć się intruzów. Powiedziała krótko o tym. było obejście domów oficerskich i zebranie obiecanych sum. Ŝe nauczycielom jest coraz cięŜej. jaką zrobiły z rana. Prowadziły takŜe pokazy ze śpiewem i tańcem oraz wyprzedaŜe starzyzny. co mogło nastąpić w przeciągu kilku godzin. która była wnuczką komendanta brygady i której mąŜ był oficerem Kuomintangu.dziewczęta przychodziły do kin i teatrów i przed rozpoczęciem przedstawień prosiły o datki. Sądzimy więc. Około szóstej zobaczyły przed restauracją spory tłumek oficerów przybywających w rikszach i doroŜkach. Wysoko postawione osobistości z Kuomintangu w tych dniach chętnie się bawiły. miała do dyspozycji ponad sto dziewcząt. Mama pobiegła do szkoły i skontaktowała się. Kuomintangowska dekadencja miała to do siebie. mającą osiemnaście metrów wysokości. i nie chcieli wikłać się 103 . Dziewczęta obchodziły cięŜko zastawione stoły i zapisywały. jaki ma plan. Mama weszła na krzesło. ale uzyskiwały marne rezultaty — ludzie byli zbyt biedni albo zbyt małoduszni. Oficerowie byli w kłopotliwym połoŜeniu. Ŝe tego wieczoru w eleganckiej restauracji ma się odbyć bankiet dla pięćdziesięciu oficerów i ich Ŝon. Wobec mamy nie zastosowano Ŝadnej kary. I rzeczywiście.

dźgał sterty ubrań z nadzieją. o tyle na wsiach problemem numer jeden było ubranie. Mamie udało się odwrócić reguły tej gry. konfiskowali towar i wypuszczali szmuglera z nadzieją. kazał mu zawrócić i jechać z powrotem do miasta. wtoczył się brudny. ludzie pracujący dla urzędników Kuomintangu. Usiadł koło woźnicy. Ŝe wróci z kolejnym ładunkiem do zajęcia. gdyŜ ładunek był bardzo duŜy i nie mógłby wywieźć wszystkiego z miasta przed świtem. Szmuglerami byli zarówno handlarze z czarnego rynku. Babcia spała zdrowym snem. Woźnica. rozwaŜał takŜe. było pilnowanie. jak i komuniści. Peie zabrał się więc do odgrywania swojego zwykłego przedstawienia. Ŝe chce zostawić na noc wóz z ładunkiem na dziedzińcu domu. Zawsze teŜ mogli sami sprzedać skonfiskowaną odzieŜ w strefie kontrolowanej przez komunistów. Pewnego wieczoru w bramę. kiedy około pierwszej w nocy usłyszała kołatanie do drzwi. Ŝe to inni wydają rozkazy. Ŝe zastraszy woźnicę. zrobił. jaki otrzymają. Ŝeby nie szmuglowano poza miasto i nie sprzedawano komunistom tekstyliów. ten zmięknie i przystanie na korzystny układ. Była przeraŜona ekstrawagancją kuomintangowskiej elity. „Lojalny” i jego koledzy miewali się jak pączki w maśle. jako straŜnika. niezidentyfikowany wóz. przyzwyczajony do tego. jak mu kazano. Powiedział. Chińska tradycja właściwie nie pozwala odmówić powinowatemu i babcia musiała się zgodzić. 104 . Otworzyła i ujrzała „Lojalnego”. Czasem umawiali się ze szmuglerami co do procentu. Zobowiązania wobec rodziny i krewnych zawsze były waŜniejsze niŜ własny osąd moralny.dalej w tę krępującą historię — chociaŜ oczywiście całe miasto o niej wiedziało. gdzie „Lojalny” pełnił słuŜbę. który przez cały czas spał. O ile Ŝywność była problemem numer jeden w mieście. Procedura była zazwyczaj taka: „Lojalny” i jego koledzy zatrzymywali wóz. Kiedy tak szacował wartość ładunku i ewentualny opór woźnicy. puszył się. Nie spieszył się. jak go wciągnąć w rozmowę i dowiedzieć się. Kuomintang zabronił sprzedawania tekstyliów na wsi. kiedy ludzie umierali z głodu na ulicach — i dlatego jeszcze bardziej zaangaŜowała się w ruch komunistyczny. kto jest zleceniodawcą. Nie powiedziała nic doktorowi Xia. Głównym zadaniem „Lojalnego” Peie.

Był to Północnowschodni Uniwersytet na Wychodźstwie. przeładował na nie towar i zanim się rozjaśniło. jaki wzięli komuniści. uformowany przez nauczycieli i studentów. Ŝe powie „wujkowi” Zhuge. Dla mamy to najście o mały włos nie skończyło się katastrofą. a ich własność konfiskowano. Po niespełna półgodzinie pojawiła się uzbrojona policja i otoczyła dom kordonem. Do tej pory policjanci nie mieli pojęcia o koneksjach rodziny. Na sygnał oficera podkomendni pochowali broń i rozstali się z wyzywającym sposobem bycia. a bez pieniędzy nie będzie jedzenia. W tym czasie w Jinzhou powstał nowy uniwersytet. cieszył się niekwestionowaną władzą. powłócząc nogami. który pracował dla innego odłamu słuŜby bezpieczeństwa. Wtedy zaczęła krzyczeć. Kurs polityczny. Ŝe chce ją zrewidować. Jakiś policjant ją zatrzymał i powiedział. zawiązywanych wokół kostek. Tam wepchnęła je do swoich watowanych spodni. jak ją traktują. Gdy mama wymieniła nazwisko Zhuge. Woźnica. Kiedy „Lojalny” i jego koledzy zajęli ładunek. był wtedy twardy: zabito wielu posiadaczy ziemskich. kto skonfiskował tekstylia. w postawie oficera. Odeszli ponurzy. Wielu intelektualistów pochodziło z rodzin względnie zamoŜnych i widziało. Ŝeby ciepło nie uciekało. Naturalnie chcieli odzyskać towar. dla kogo pracują. ale przecieŜ towar zniknął. którzy uciekli ze strefy zajętej przez komunistów.Dobrze przed świtem „Lojalny” pojawił się z dwoma wozami. W miastach nawet właścicieli małych fabryczek i sklepów denuncjowano. zaszła zmiana. Trzymała w domu komunistyczne ulotki i kiedy tylko pojawiła się policja. 105 . Administracja w Jinzhou nie panowała nad sytuacją — w mieście stacjonowało bardzo wiele róŜnych jednostek Kuomintangu i kaŜdy. Ŝe wybiera się do szkoły. odjechał. Nie mieli teŜ pojęcia. Oficer ukłonił się sztywno i wymamrotał uniŜone przeprosiny za niepokojenie tak czcigodnej rodziny. kto miał broń i protekcję. poinformował swoich przełoŜonych. Doktor Xia i babcia byli gotowi go oddać. woźnica nie pytał ich. i włoŜyła gruby zimowy płaszcz. złapała je i pomknęła do klozetu. Zhuge był przyjacielem ich szefa. Potem wyszła bez pośpiechu i jakby nigdy nic udawała. Szeregowi policjanci wyglądali na bardziej rozczarowanych niŜ ich przełoŜony — bez zdobyczy nie będzie pieniędzy. jak ich rodziny cierpią pod komunistycznym zarządem.

aby wstąpili do armii. Ŝe nie ma dla nich ani schronienia. dotyczący reformy rolnej. i wydali rozkaz. aby mu wręczyć petycję. „Brońcie swojego kraju!” — mówili. blisko czterysta kilometrów na południowy zachód. Uniwersytet na Wychodźstwie był polem walki. Mama została wybrana do prezydium. Z końcem czerwca statek pełen młodzieŜy popłynął do miasta Tianjin. Ŝe zawód lekarza dawał kobiecie największą szansę niezaleŜności. którzy popłynęli ze studentami. komendanta stanu wojennego. Kiedy ta wiadomość dotarła do Jinzhou. Mimo tego zwrotu niektórzy studenci i nauczyciele uznali. niemało teŜ było zabitych. Lokalni urzędnicy Kuomintangu zachęcali ich. a intelektualiści z zamoŜnych rodzin chronieni. Kiedy tam przybyli.Uniwersytet na Wychodźstwie miał wydział medyczny i mama chciała na niego wstąpić. Ŝe miejscy kapitaliści mają być dobrze traktowani. jak źle się dzieje w MandŜurii. Jednak komuniści nie chcieli tracić wykształconych ludzi. 106 . Z tym nowym. na którym Kuomintang i komuniści zajadle walczyli o wpływy. na południe. Zwołała spotkanie przewodniczących związków studenckich. Ŝeby uciekali dalej. Postanowiono wysłać telegram z wyrazami solidarności do studentów w Tianjin i zorganizować marsz do kwatery generała Jiu. mama postanowiła natychmiast zorganizować wsparcie dla tych. wszystkich siedmiu wyŜszych i technicznych szkół. Ŝe bezpieczniej będzie uciec. Liang zaaprobował ten projekt z entuzjazmem. Na spotkaniu zdecydowano w głosowaniu o załoŜeniu Federacji Związków Studenckich w Jinzhou. Jej ambicją zawsze było zostać lekarzem. Ale tamci nie po to uciekali z MandŜurii. Partia miała plany co do jej osoby. ani jedzenia. Zmodyfikowali program. Wojsko otworzyło ogień i dziesiątki studentów zostało rannych. bardziej liberalnym programem podziemie komunistyczne w Jinzhou agitowało studentów i nauczycieli. Członkowie Kuomintangu widzieli. Ŝeby nie wyjeŜdŜali. okazało się. którzy popłynęli do Tianjin. niektórzy bardzo powaŜnie. Ŝeby się bronili. Po części był to wpływ doktora Xia. a po części chodziło o to. Domagano się schronienia i wyŜywienia. namawiało ich. I tym właśnie głównie zajmowała się wtedy mama. i piątego lipca w centrum Tianjin odbyła się demonstracja. Zapisała się na studia w systemie zaocznym w lutym 1948 roku. i zachęcali studentów i intelektualistów. Kilku działaczy komunistycznych.

W jego drugim końcu spostrzegła męŜczyznę w łachmanach. Głowa mu opadała na jedno ramię i mama zdała sobie sprawę. Wydawało się. Ŝe był nalot policji i wszystkich zabrano. ani od pozostałych sześciu przywódców studenckich. Ŝeby zrobić zamieszanie. Wystąpiła do przodu i powiedziała głośno: „Niech pan powie. Zapadła ciemność i nadal nie było znaku ani od mamy. panie komendancie. „Niech zwiedzi to miejsce” — powiedział. deszczowy dzień i ziemia zamieniła się w lepkie błoto. Generał zaczął się denerwować: „Komunistyczni bandyci uŜyli was po to. Nagle przyszła wiadomość. paternalistycznym tonem. Tutaj przerwał i popatrzył. Stanął naprzeciwko za stołem i przemówił cierpliwym. jeśli podpiszą przyznanie się do błędu i wskaŜą komunistów stojących za ich plecami. Wiadomość ta pochodziła od Yaohana. śołnierze mocno chwycili ją pod ramiona i odciągnęli od stołu. gdzie jestem. Był to szary. Tymczasem tamci zostali poprowadzeni do kwatery stanu wojennego. gdzie jesteś!”. „NiezaleŜnie od tego. Zwolni ich. zwracając się do mamy: „Powinnaś zdawać sobie sprawę. powiedział. Dla mamy jego pouczanie i w ogóle postawa były nie do zniesienia. i dodał. Zanim Ŝołnierze zdołali ją pochwycić. Dwóch męŜczyzn wpychało mu pod stopy cegły — kaŜda kolejna cegła wyrywała z jego 107 . Ŝe jego tors jest przywiązany do kolumny. a uda do ławki. Potem wlekli ją korytarzem i po schodach w dół. poniewaŜ zgodnie z waszą radą uciekli przed komunistami. najwyraźniej bardziej zasmucony niŜ rozgniewany. jakie to błędy popełniliśmy?”.Przyjaciele mamy czekali niespokojnie na instrukcje. Ŝe komuniści się nimi posługują? Powinni wrócić do nauki. Są młodzi i skłonni do szybkiego działania. Po kilku takich zapalczywych zdaniach generał walnął pięścią w stół i zawołał straŜ. Czym zasłuŜyli na śmierć? I czy my zrobiliśmy coś sprzecznego z rozsądkiem?”. nie zrobiłam nic złego!” — oświadczyła. Mama takŜe podniosła głos: „Jacy komunistyczni bandyci? Nasi przyjaciele zostali w Tianjin zabici. Po chwili do pokoju wkroczył generał Jiu. komisarza politycznego w szkole mamy. Czy to nie jest wystarczająco gruby błąd?”. skoczyła do przodu i teŜ walnęła pięścią w stół. Ale co wiedzą o polityce? Czy zdają sobie sprawę z tego. jaki efekt wywarły jego słowa. aŜ znalazła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Ŝe siedzi na ławce i opiera się o kolumnę.

Kilku Ŝołnierzy leniwie zajęło pozycje. Od pasa w górę był nagi. Uniósł ze zdziwienia brwi. który sprowadzał mamę do lochu. który stał obok niej. Zwisał z belki. Z uśmiechem przyłoŜył go do piersi człowieka zwisającego z belki. Ŝe ta siedemnastolatka nie jest w ogóle roztrzęsiona. ale nic nie poczuła. gotowa umrzeć. Zabrano ją z powrotem do celi. wskazał na człowieka. i tak je zamknęła. Usłyszała strzały. Mama poczuła. oparty o ścianę. i pomyślała. Zmierzwione włosy opadały mu w dół. który z pewnością był torturowany. Obok niej. rozpalony do czerwoności. Została zamknięta w małym pomieszczeniu. Odmówiła. Ŝe nie ma nic do zeznania. więc nie widziała twarzy. Oficer spytał. prosząc. Tu spędziła kilka długich dni. porośnięte chwastami i pokryte kamieniami. MęŜczyzna. widząc. Ale nie płakała ani nie zrobiło się jej słabo. Oficer. Babcia codziennie była w kwaterze stanu wojennego. Po minucie lub dwóch zdjęto jej przepaskę i rozejrzała się. mrugając. szczerząc zęby w uśmiechu. Ŝeby stanęła pod wysoką ścianą. teraz leŜał na ziemi. wyjął z ognia metalowy pręt o zakończeniu wielkości pięści męŜczyzny. był do niej przywiązany za nadgarstki. Ŝe potem widziała jeszcze inne pomieszczenie. Ŝeby wymieniła nazwiska. który znajdował się tuŜ obok nich. dumna. Ŝe słyszy dźwięk pękających kości. Mama powiedziała mu spokojnie. Rozkazano jej. Jej przewodnik. w którym było tylko łóŜko i parę prześcieradeł. Mama usłyszała dziki krzyk bólu. Ŝe nie stoją za nią Ŝadni komuniści. oficer. Przez cały poprzedni tydzień członkowie podziemia komunistycznego szukali znajomości i protekcji. powtarzając. Po kilku kolejnych dniach zwolniono ją. czy chce teraz złoŜyć zeznanie. Ŝe oddaje Ŝycie za wielką sprawę. płacząc. Nikt jej nie niepokoił i nie była torturowana. Ŝe do głowy napływa jej krew. Ktoś zawiązał mamie oczy przepaską i chociaŜ juŜ nic nie widziała. Doktor Xia odwiedził swoich najbardziej 108 . Kiedy mama patrzyła. który dawał jej poczucie ogromnej siły. podszedł do niej.piersi głęboki jęk. słuchając krzyków ludzi torturowanych w sąsiednim pomieszczeniu i odmawiając ponawianym Ŝądaniom. obok którego siedział męŜczyzna niedbale palący papierosa. groŜąc samobójstwem. Pewnego dnia zabrano ją na podwórko z tyłu budynku. bo z trudem utrzymywał się na nogach. Jej przeraŜenie zmieniło się w straszliwy gniew. potworny syczący dźwięk i poczuła swąd palonego ciała. Pamiętała. Na podłodze stał koksownik. stał człowiek.

Ŝeby przechodzili do strefy kontrolowanej przez komunistów. a tylko młodą i porywczą osobą. Tym. W lecie 1948 roku w Jinzhou stacjonowało około dwustu tysięcy jednostek Kuomintangu. Zwróciła się do Yuwu. Kuomintang zaŜarcie walczył o przetrwanie na tym terenie — aresztowano i zgładzono bardzo wielu komunistycznych aktywistów. którzy nie mogli lub nie chcieli tego zrobić. Podziemie komunistyczne radziło swoim członkom. ale babcia się nie zgodziła. Ŝe studenci wrócą do domów. naleŜeli do innych podziemnych komórek. Kiedy tylko wyszła z więzienia. Uruchomiono rodzinne koneksje. W Jinzhou wyczuwało się gniew ludzi z powodu tego. pisząc. Liang opuścił miasto i prosił mamę. co się zdarzyło studentom. co się jej zdarzyło. które pracowały niezaleŜnie. kazano zawiesić działalność. Ŝe pracuje dla komunistów. 109 . którzy za nią poręczyli? Gdyby teraz odeszła. będzie podejrzana. Jednocześnie uczelnie pospiesznie ogłaszały wcześniejszy koniec zajęć i wyznaczały terminy egzaminów w nadziei. To. którzy przecieŜ posłuchali zaleceń władz. nie działając. I co z tymi wszystkimi ludźmi. a to wywoływało głęboką demoralizację. ale jeśli odejdzie razem z nimi. Było to ponad pół miliona ludzi w jednostkach stacjonujących wzdłuŜ wymagających ochrony linii kolejowych i zgrupowanych na coraz bardziej kurczących się terenach wokół głównych miast. Yuwu nie znał Lianga ani innych kontaktów mamy. RóŜne rodzaje wojsk źle ze sobą współpracowały i nie darzyły się nawzajem zaufaniem. Jinzhou stanowiło bazę zaopatrzeniową i centrum organizowania tyłów i transportu dla armii Kuomintangu na północnym wschodzie. Wielu ludzi ręczyło za mamę. Mamy nie podejrzewano juŜ o przynaleŜność do komunistów. Została więc. w najmniejszym stopniu nią nie zachwiało. Władze zezwoliły na to. to podawał tylko ograniczoną liczbę nazwisk. Jeśli ktoś wpadał i nie mógł wytrzymać tortur. ale źle się czuła. zaniósł im cenne prezenty. Wielu strategów. wydawał i wycofywał rozkazy. zabrała się do organizowania uroczystości poświęconej pamięci studentów zabitych w Tianjin.wpływowych i potęŜnych pacjentów. podległych kilku róŜnym dowództwom. Ŝe nie jest komunistką. Ŝeby zrobiła to samo. będą w opałach. Chiang Kai-shek był skłócony z wieloma ze swoich generałów. o którym wiedziała. Był w mieście jedynym człowiekiem.

Inne części fortyfikacji pospiesznie sklecono z gliny. przyjechał na inspekcję. Ŝe system fortec jest bez zarzutu. dysponują słabą artylerią i brak im doświadczenia w zdobywaniu ufortyfikowanych pozycji strategicznych. robotnikom płaca nie starczała nawet na jedzenie. telegrafował do dowódcy w MandŜurii. i jego przełoŜeni podziękowali losowi. nie połączonych ze sobą cementowych fortec. dość blisko właściwych Chin. Dla komunistów było sprawą wielkiej wagi zdobyć informacje na temat systemu obronnego i rozmieszczenia oddziałów Kuomintangu. Pilnie potrzebował ludzi do wykonania tego zadania i kiedy mama się zgłosiła. Ale do wycofania się. „dobrowolnego” lub nie. i panujemy nad sytuacją w całych Chinach”. Lin Biao: „Zdobądź Jinzhou. Człowiek nadzorujący prace konstrukcyjne sprzedawał materiały budowlane na czarnym rynku. uznał. Wiosną 1948 roku Kuomintang rozpoczął wokół Jinzhou budowę nowych umocnień obronnych — były to bloki cementowe. Ŝe komuniści nie mają czołgów. niezbędne było utrzymanie Jinzhou. z których kaŜda mogłaby bronić się sama. Ale ich budowa nigdy nie została ukończona.. dopiero jedna trzecia fortyfikacji została ukończona. Fortece miały być połączone okopami o głębokości i szerokości prawie dwóch metrów i dodatkowo osłaniane zasiekami z drutu kolczastego.. po części brak materiałów. morzem czy lądem. nawet w wypadku otoczenia. najwyŜszy dowódca MandŜurii. ujęte w stalowe ramy. Kiedy generał Wei Lihuang. Miasto leŜało tylko tysiąc sześćset kilometrów na północ od Wielkiego Muru. gdzie sytuacja Kuomintangu ciągle wydawała się zupełnie dobra i moŜna było się umocnić od strony morza — Huludao leŜało tylko czterdzieści osiem kilometrów na południe i było połączone z resztą kraju względnie bezpiecznymi liniami kolejowymi. Ŝe w ogóle nic powinien starać się utrzymać MandŜurii. Po części zawiniło złe planowanie. w tym wiele małych.łącznie z najpowaŜniejszymi amerykańskimi doradcami Chiang Kaisheka uwaŜało. a najbardziej korupcja. Plan zakładał otoczenie miasta pierścieniem samowystarczalnych fortec. pochodzącej z murów miasta. Sądzono. gdy komuniści zaczęli atakować miasto. Zgromadzili olbrzymie siły — około ćwierć miliona ludzi — gotowych do rozstrzygającej bitwy. Zhu De. Grupę Yuwu poproszono przed ostatecznym atakiem o aktualne informacje. We wrześniu. i on. Głównodowodzący komunistycznej armii. 110 .

którego mogłaby uŜyć. i mama pomyślała o kontakcie. W umówionym dniu mama weszła do małej świątyni poza obrębem starego północnego muru. i miał potwierdzić swoją toŜsamość. na której mieli ogrodzoną posiadłość z rozległym. rozmawiali tylko wtedy. Pojazdy wyŜszych rangą oficerów mogły wjeŜdŜać i wyjeŜdŜać bez rewizji. Mama tak naprawdę do końca nie wiedziała. wycierając pot trzy razy z lewej strony twarzy i trzy razy z prawej. Komunistyczny oficer powinien mieć ze sobą kuomintangowską gazetę. a jej brat był pułkownikiem w brygadzie dziadka. Mama często spacerowała po tym ogrodzie z przyjaciółką.Komuniści wysłali do miasta na rozpoznanie kilku swoich oficerów w przebraniu. Jedna z jej koleŜanek studentek była wnuczką dowódcy armii. z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. wokół przedmieść i torów kolejowych. Pod koniec lipca wszystkie punkty kontrolne były zamknięte i kaŜdy. Była równieŜ zaprzyjaźniona z jej bratem. Obyczaje wprowadzone przez Kuomintang sprawiały. Ji byli rodziną o liczących się wpływach. Yuwu powiedział jej. „Dziennik Centralny”. Oficer był męŜczyzną i mama idealnie nadawała się na jego „dziewczynę”. Potem było ich więcej. MęŜczyzna z gazetą złoŜoną w trójkąt zbliŜył się i dał oczekiwane znaki. Para zakochanych na pewno byłaby mniej podejrzana. 111 . co jej towarzysz robi — i nie pytała o to. był dokładnie przeszukiwany. Huige. Ŝe moŜna ufać jej odwadze i moŜliwościom. dobrze utrzymanym ogrodem. który kręciłby się sam na przedmieściach. złoŜoną w trójkąt. Miała mieć na sobie jasnoniebieską suknię i czerwony kwiat z jedwabiu we włosach. kto chciał je przekroczyć. Zajmowali w Jinzhou całą ulicę. ale w granicach obwodu obronnego miasta. a on trzy razy pogłaskał jej lewy policzek lewą ręką. Ale jedną sprawą było uzyskanie informacji. Potem mama wzięła go pod rękę i wyszli. Ŝe młoda kobieta i młody męŜczyzna mogli się juŜ pokazywać publicznie razem. a inną wyprawienie ich z miasta. Misja potoczyła się bez niespodzianek. stanowiących waŜną arterię komunikacyjną. ale męŜczyzna. PrzewaŜnie szli w milczeniu. JuŜ wiedział. generała Ji. Yuwu zasięgnął porady mamy. nazywaną „ulicą Ji”. kiedy kogoś mijali. Ŝeby była w pewnym miejscu w oznaczonym czasie. Mama trzy razy pogłaskała jego prawy policzek prawą ręką.

Jeździli na takie wycieczki trzy czy cztery razy i kiedy dojeŜdŜali do prymitywnej glinianej toalety. Okazało się. 112 . Ŝe jest znakomitym kandydatem na zięcia. ale odpowiedział smutno. Nie miała wątpliwości. łącznie z faktem. iŜ wojna szybko się skończy i będzie mógł wrócić do inŜynierii. Ŝe starszy pan chybaby go zastrzelił za coś takiego. Ŝe była aresztowana za radykalną działalność. był świetnie wychowany i uwaŜała. Ŝe mógłby poddać się komunistom wraz ze swoimi jednostkami (co zdarzało się dość powszechnie). wzdychając. Ŝeby pielęgnowała tę znajomość. Ŝe Huige wiele o niej wie. ale wkrótce zniknęła z jakimiś niezgrabnymi przeprosinami. a on powiedział. usiłując być ich przyzwoitką. Ŝe Huige szczerze ją lubi. Ŝe ma nadzieję. Babcia bardzo go lubiła. Mama poinformowała o sytuacji Yuwu. bo mama wkrótce zauwaŜyła. Kiedyś mama zasugerowała. Wnioskowała z jego zachowania. Wkrótce Huige zaczął zapraszać samą mamę. czy nie mógłby zasugerować tego swojemu dziadkowi. za kaŜdym razem mówiła. na co odrzekł. Kiedyś szarpnął na sobie mundur i oświadczył. nie był jednak dandysem. Stali się milczącymi wspólnikami. wpływowych rodzin. Z początku towarzyszyła im jego siostra. Powiedział. Ŝe dni Kuomintangu są policzone. a Huige czekał w jeepie. czy za jego działaniami kryje się takŜe polityczna motywacja. ale była ciekawa. Musiała takŜe bratu opowiadać o mamie. Jeśli chodzi o Kuomintang. Zaczął przychodzić do domu Xia z wizytami i zabierał mamę na towarzyskie herbatki. Spytała więc. Ŝe mają ze sobą wiele wspólnego. Mama go lubiła — i on lubił mamę. Wiadomość wkładała do dziury w ścianie toalety.Był to przystojny młody człowiek lat dwudziestu kilku i miał uniwersytecki dyplom inŜyniera. Nigdy o nic nie pytał. Niedługo potem Yuwu polecił jej. Ŝe jest oficerem sztabowym i nie dowodzi Ŝadnymi jednostkami. W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi z zamoŜnych. i mama miała wtedy wraŜenie. Chwaliła do mamy swojego brata i dodała. Ŝeby poprosiła Huige o przejaŜdŜkę za miasto jego jeepem. Ŝe musi tam pójść. Ŝe jest faworytem dziadka. to Huige był bardzo szczery. Ŝe chce przez nią przekazać komunistom wiadomość: „Nie lubię Kuomintangu i jestem gotów wam pomóc”. Ŝe odsłania swoje najprawdziwsze myśli.

Inflacja wzrosła do niewyobraŜalnych rozmiarów. Ŝe miało to być Jinzhou. Kiedy to mówił. Jego sztab był nastrojony defetystycznie. PołoŜenie Kuomintangu pogarszało się przez całe późne lato — i to nie tylko z powodu działań wojennych. jeśli chodzi o strategię. RównieŜ miejsca egzekucji w Jinzhou. a w końcu 1948 roku na obszarach kontrolowanych przez Kuomintang wynosiła prawie trzy miliony procent. pod koniec 1947 roku wynosiła sto tysięcy procent. powiedziała więc bez cienia wątpliwości: „Nie myśl tak!” — czy moŜe: „Tobie to się na pewno nie zdarzy!”. ale nie był w stanie zmusić swoich najwyŜszych generałów do przyjęcia jakiegokolwiek spójnego planu. wzrosła w Jinzhou siedemdziesięciokrotnie w ciągu jednej nocy. Ŝe pokłada nadzieje jedynie w interwencji amerykańskiej na większą skalę. i skoncentrowanie wysiłków na utrzymaniu Jinzhou. Chiang Kai-shek zalecił opuszczenie Mukdenu. We wrześniu Kuomintang miał tylko trzy mocne punkty w MandŜurii: Mukden. Ŝe komuniści mogą go skazać: „Boję się. błąkającą się za zachodnią bramą”. patrzył mamie pytająco w oczy. Komuniści okrąŜali je w tym samym czasie i Kuomintang nie wiedział. Cena sorgo. największego miasta w MandŜurii. Ŝe umarli trafiają do Zachodniego Nieba. Sytuacja ludności cywilnej z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej rozpaczliwa i z kaŜdym dniem coraz więcej Ŝywności szło na potrzeby wojska — a dowódcy sprzedawali ją na czarnym rynku. Aluzyjnie napomknął. Ŝe z powodu jego przysług komuniści go oszczędzą. Mama była pewna. 113 . leŜały za zachodnią bramą). jakby oczekiwał zaprzeczenia. Changchun (była stolica Manzhuguo. (UwaŜano. bo jest to miejsce wiecznego spokoju. Okazało się. najbardziej wysunięte na południe i będące centrum strategicznym. bo jeśli ono padnie. Komuniści mogli niezauwaŜalnie przemieszczać ogromne liczby ludzi. to pozostałe dwa miasta zostaną odcięte od dostaw. jedynego dostępnego ziarna. gdzie nastąpi główny atak. NajwyŜsze dowództwo Kuomintangu było podzielone. Szalała korupcja. jak i w innych miastach Chin. Xinjing) i Jinzhou — oraz czterysta pięćdziesiąt kilometrów linii kolejowych łączących te miasta. Ŝe niedługo sam będę biedną duszą.W rozmowach coraz częściej wyraŜał niepokój o swoją rodzinę i o samego siebie. Wyglądało na to.

podobno pod wysokim napięciem. KaŜdy. Jego ściany były od góry pokryte drutem kolczastym. Niektóre ruszyły. Ŝeby podjęła się niebezpiecznej misji: przemycenia detonatorów do jednego ze składów amunicji — właśnie tego. Yuwu poprosił mamę. leŜące czterdzieści kilometrów na północ. który słuŜył dywizji Huige. Ŝeby osobiście objąć dowództwo. ale nie był w stanie spowodować. komuniści zbliŜyli się jeszcze bardziej. Rozkazał siedmiu dodatkowym dywizjom. Mama powiedziała Huige. poprosiła go. Zgodził się. Szóstego października Chiang Kai-shek poleciał do Huludao i rozkazał tamtejszym jednostkom ruszać na odsiecz Jinzhou. John F. a kolej była przedmiotem bezustannych ataków. Kiedy weszli do środka. Nie rewidowano ich. Czasami sprowadzano prostytutki i oficerowie urządzali tańce w zaimprowizowanym klubie. Ŝeby generał Wei ruszył się z Mukdenu przed dziewiątym października. Amerykański dyplomata. i wkrótce zostały odcięte i rozbite. śołnierze. dwudziestego czwartego września. lecąc do Mukdenu. wręczył jej detonatory. Ŝe chciałaby tam pójść i popatrzeć na tańce. nie piętnaście. Jednak generał Wei wahał się i dwudziestego szóstego września komuniści praktycznie odcięli Jinzhou. WłoŜyła je do torby i pojechała do składu z Huige. Dobę później Chiang Kai-shek rozkazał generałowi Wei Lihuangowi wyjechać z Mukdenu z piętnastoma dywizjami i ruszyć miastu na odsiecz. Atak na Jinzhou rozpoczął się dwunastego września 1948 roku. Tego dnia padł teŜ Yixian. którzy mieszkali w tym kompleksie. Komuniści byli gotowi przejść od szturmu na Jinzhou do oblęŜenia. lecz w niepełnym składzie. Pierwszego października okrąŜenie wokół Jinzhou zamknęło się. Ŝeby ją 114 . Chiang Kai-shek poleciał do Mukdenu. rodzinne miasto mojej babki. Następnego dnia. Jednak i wtedy dywizji było razem jedenaście. by włączyły się do bitwy o Jinzhou. kto tam wchodził albo wychodził. większość czasu spędzali na graniu i piciu. Skład znajdował się na duŜym dziedzińcu. którego nigdy przedtem nie widziała. Następnego dnia męŜczyzna. Melby. zapisał pod datą dwudziestego trzeciego września: „WzdłuŜ północnego korytarza do MandŜurii artyleria komunistów systematycznie obraca w ruinę lotniska w Chinchow (Jinzhou)”. nie zadając Ŝadnego pytania.podczas gdy Kuomintang był uzaleŜniony od linii kolejowych (w mniejszym stopniu od transportu lotniczego). był przeszukiwany.

przeleciał nad kang. przywykła do tego. Powiedział mamie. które było na to stać. uŜył swoich koneksji. a mąŜ jej siostry. babcia zrobiła zapasy sorgo i soi. była trochę przestraszona. Detonacje szły łańcuchem. zgodnie z instrukcją. czy moŜe przyniesie mi nagrodę?”. Tej nocy miastem wstrząsnęła gigantyczna eksplozja. „Ciekaw jestem — westchnął — czy ta eksplozja urwie mi głowę. Ulica. kiedy ona i jej partner oddalą się od samochodu. Huige był uszczęśliwiony. Huige wstał i zasalutował regulaminowo. Jak wiele rodzin. „Dziękuję za obietnicę” — powiedział. „Lojalny” Peie. Poprzednio jadali co najmniej w ośmiu grupach i kaŜda inny rodzaj poŜywienia. kobiety i męŜczyźni. Ŝeby dać tamtym więcej czasu. słuŜący i ich państwo.oprowadził. na którym bawił się synek Yulina. Działacze podziemia mieli się zająć detonatorami. Za milion kuomintangowskich dolarów z trudem udałoby się kupić funt sorgo. Następnego dnia Huige zaprosił mamę do posiadłości rodu Ji. Kiedyś. OblęŜenie złamało takŜe sztywny mandŜurski rytuał doktora Xia. Mamie było go Ŝal i powiedziała uspokajającym tonem: „Ponad wszelką wątpliwość jesteś poza podejrzeniami. jak wiele innych pocisków. twarz nie ogoloną. Ale potem. Ŝe ma być dochodzenie. po raz pierwszy wszyscy domownicy jadali razem. Kiedy zaczęło się oblęŜenie. Brzmiało to jak nieustanny grzmot. Najwyraźniej nie zmruŜył oka. przez okno wleciał pocisk. Torbę. i ten był niewypałem. na której był magazyn. czy słyszała wiadomości. Po chwili cięŜkiego milczenia zapytał. W środku mama umyślnie się nie spieszyła. Ŝe moŜe oddać jej przysługę. Jakiś rodzaj fatalistycznej obojętności ogarnął większość ludzi. Powitał ją z nieco większym dystansem niŜ zazwyczaj. W promieniu około czterdziestu pięciu metrów z okien powypadały szyby. Na szczęście. pociski i dynamit rozświetlały niebo jak podczas pokazu fajerwerków. Od tej chwili artyleria komunistyczna zaczęła ostrzał miasta. Wyraz jej twarzy musiał potwierdzić jego najgorsze obawy — to on sam przysłuŜył się w ten sposób swojej własnej dywizji. przygotowując się do obiadu. nawet na czarnym rynku. Ŝeby zdobyć jeszcze coś ekstra. stanęła w płomieniach. kiedy ostrzał nasilił się. Na pewno będziesz nagrodzony”. Kiedy mama po raz pierwszy usłyszała gwizd przelatujących obok pocisków. zostawiła w samochodzie. nie moŜna juŜ było dostać jedzenia. gdy siedzieli przy stole. Podczas oblęŜenia osioł 115 . Oczy miał puste. i z łoskotem zatrzymał się pod stołem.

a Ŝona Yulina natychmiast wstawiła wielki garnek z makaronem z sorgo. W pewnym momencie do pokoju wbiegło czternaście kotów. Babcia była przeraŜona. gdziekolwiek się ruszył. Ŝe pociski chyba za nim chodziły. Unieruchomiono wiele stanowisk artyleryjskich. więc go zjedli. i modlił się do Buddy. ale nigdy nie było wiadomo. brakowało wody. Ryk artylerii ogłuszał. ciemny dym i niewiele było widać. wybuchających od pocisków. w garnku wylądował pocisk — i eksplodował. Ponad sto tysięcy jednostek Kuomintangu na łeb. Był takŜe bardzo celny. Ósmego października komuniści sprowadzili prawie ćwierć miliona ludzi na pozycje szturmowe. w którym koty szukają schronienia. Gdy się odwróciła. skąd dochodzą jęki ani co się stało. przy oknie. Tej nocy grupa kilkunastu brudnych. kiedy Ŝołnierze nie słyszeli — gdyby pociągnął za cyngiel karabinu?”. ale złapała go za nogę i odepchnęła. „A co by było — zasyczała. Trzynastego października padła zewnętrzna obrona miasta. Kiedy się ugotował. Ostrzał stał się jeszcze gęstszy. Dziewięćset dział artyleryjskich bez przerwy ostrzeliwało miasto. postawiła garnek na kuchennym stole i ruszyła do pokoju obok. Mama słyszała jęczących ludzi. w rogu swojego pokoju. Niebo zasłaniał gęsty. Naczelny dowódca Kuomintangu generał Fan Hanjie powiedział. które wcześniej wykopali. Większość członków rodziny pochowała się w prowizorycznych schronach. nawet w świetle dnia. ale doktor Xia nie chciał wyjść z domu. niechlujnych i rozczochranych Ŝołnierzy zaczęła dobijać się do domu Xia.naleŜący do rodziny został zabity odłamkiem szrapnela. Nie jedli od dwóch dni. Ludzie cierpieli bardziej od poŜarów. Doktor Xia przywitał ich uprzejmie. Czternastego października zaczęła się ostateczna ofensywa. Kable telefoniczne zostały przecięte i wyłączono elektryczność. Spokojnie siedział na kang. a fortece niedokończonego systemu obronnego znajdowały się pod ciągłym ogniem. Ŝeby je gasić. ZaŜądali jedzenia. na szyję wycofywało się do centrum miasta. rozbryzgując makaron po całej kuchni. śona Yulina zanurkowała pod wąski stół stojący przed kang. Ŝeby poprosić Ŝołnierzy. Do samego końca oblęŜenia ostrzał był zdumiewająco celny: zostało trafionych tylko kilka zwykłych domów. Podobnie tory kolejowe i drogi. Jakiś Ŝołnierz ją wyprzedził. Był tym zachwycony: „Miejsce. jest 116 .

Mówił do Ŝołnierzy: „To moja dziewczynka. powiedział. Proszę. Nad ranem następnego dnia do domu wpadła grupa Ŝołnierzy Kuomintangu. Niebo było czarne od dymu. kto dawał znaki. po drugiej stronie ulicy.. Kiedy bitwa ucichła. złapali mamę.szczęśliwe”. Świst pocisków mieszał się z wybuchami ręcznych granatów i szczękiem bagnetów. Ŝe nigdy przedtem nie widziała doktora tak bardzo przestraszonego. a w kilka sekund później ściana. ale poprowadzili wszystkich pod bagnetami do dwóch pokoi i tam ich zamknęli — Ŝeby juŜ więcej nie dawali znaków. śona Yulina mówiła.. W pokoju było ciemno choć oko wykol. wlokąc za sobą około dwudziestu przeraŜonych cywilów róŜnej płci i wieku — byli to mieszkańcy sąsiednich domów. koce i kołdry. śołnierze wzięli złoto i puścili mamę. i chcieli się dowiedzieć. Ŝe widocznie wydali to stanowisko. Jedyną osobą poza doktorem. była prababcia — skuliła się pod dębowym stołem stojącym obok kang w jej pokoju. Kiedy nikt nie odpowiadał. Mama i babcia musiały przyjść ukryć się w domu. były podziurawione jak sita. Ale wkrótce ostrzał zelŜał. które właśnie zostało ostrzelane z dokładnością co do centymetra. Jego matka wzięła go na dwór. Wrzeszczeli na cywilów. popchnęli pod ścianę i na nią padło oskarŜenie o nadawanie sygnałów. i doktor Xia padli przed nimi na kolana i błagali. jakby siekł potęŜny deszcz. przez który przebijały się jęki i krzyki. zawaliła się. I ona. pod którą przedtem siedziała. Babcia była przeraŜona. którymi przykryty był stół. Przyszli ze stanowiska artyleryjskiego w świątyni. Wybiegła do ogrodu na tyłach domu. Mama skuliła się koło kang w kuchni. chciał siusiu. i wszyscy byli przestraszeni. śołnierze zachowywali się bez mała histerycznie. Huk był taki. ale wkrótce szrapnel uderzył w ceglaną ścianę piecyka kang i cały dom zaczął się trząść. Podczas jednego z obstrzałów mały synek Yulina. wierzcie mi. odbijając się od ścian dookoła. Pociski gwizdały w powietrzu i wszędzie tryskały odbite rykoszetem odłamki. jak powiedzieli. Ani jeden pocisk nie wpadł do jego pokoju i koty przeŜyły. w pośpiechu wydobyła jakieś złote drobiazgi i zaczęła wtykać je Ŝołnierzom do rąk. który był wtedy w schronie. która nie chciała zejść do schronu.”. ona tego nie zrobiła. Hałas na zewnątrz miał juŜ inny charakter. Jacyś ludzie krzyczeli: 117 . Ŝeby puścili mamę.

czy ich domy nie są uszkodzone lub obrabowane. armią ludu”. Nie była to prośba. wiele było bez głów. Obok leŜało kilka trupów. Strzały i wrzaski zbliŜyły się do domu i słychać było buty stukające o kocie łby — ulicą uciekali Ŝołnierze Kuomintangu. zginęła. Po przeszukaniu odeszli. którzy schronili się w domu Xia. kierując do wszystkich uprzejme poŜegnanie. Na całej ulicy leŜały ciała. bali się wracać. nie poprosili o jedzenie i niczego nie ukradli. z niektórych wylewały się wnętrzności. chodzi im o Ŝołnierzy Kuomintangu. O brzasku Ŝona Yulina otworzyła frontową bramę. jak przepaskę. a oszczędzimy wasze Ŝycie!” — a potem usłyszeli mroŜący krew w Ŝyłach wrzask gniewu i bólu. Wszyscy ludzie. która w nim została. Ŝe chcą przeszukać dom. „Nie bójcie się — powiedzieli. Doktor Xia otworzył i weszło szybko kilku ludzi w workowatych mundurach. Rzeczywiście jeden z domów został zrównany z ziemią. Gdy dano im jakieś stare ubrania. W ciemności mama zauwaŜyła. ZłoŜyli koutou babci i doktorowi i błagali o cywilne ubrania. Ŝeby zobaczyć. Jakiś głos odpowiedział: „Jesteśmy armią ludu. Mama nie posiadała się z radości. Tym razem w ogóle jej nie przeszkadzały ich podarte. W końcu hałas nieco ucichł i rodzina Xia usłyszała stukanie do bocznej bramy domu. inne były jedną krwawą bryłą. ale było to powiedziane grzecznie. Krzyknęła z przeraŜenia i wbiegła z powrotem do domu. a cięŜarna kobieta. zakurzone mundury. Doktor Xia ostroŜnie podszedł do drzwi i uchylił je — Ŝołnierze Kuomintangu juŜ odeszli. Nie przewrócili domu do góry nogami. Powiedzieli. do rodziny dotarło.„OdłóŜcie broń. o co chodzi. Ŝe na lewym rękawie kaŜdy ma zawiązany biały płócienny ręcznik. — Nie zrobimy wam nic złego. z bagnetami. Potem podszedł do bocznych drzwi i spytał: „Kto tam?”. Byli w Ŝałosnym stanie. Ŝe komuniści zdobyli miasto. bez rąk lub innych członków. Mama otworzyła i zobaczyła kilku Ŝołnierzy Kuomintangu. i Ŝe trzymają broń w pogotowiu. w ich oczach tlił się strach. Wkrótce po odejściu sąsiadów znów zapukano do bocznej bramy. Mama usłyszała jej krzyk i wyszła zobaczyć. Jesteśmy waszą armią. 118 . Przyszliśmy was oswobodzić”. Kawały ciała. Dopiero kiedy Ŝołnierze weszli do domu. pospiesznie wciągnęli je na mundury i poszli.

Organizowali dla Ŝołnierzy spotkania „gorzkich Ŝalów”. Jeden z najwyŜszych dowódców wzięty do niewoli miał córkę. Po bitwie o Jinzhou coraz więcej Ŝołnierzy Kuomintangu po prostu pozwalało się brać do niewoli. generała Fan Hanjie. śołnierze mogli wybierać: albo jadą do domów. czy moŜe z nią zostać w Jinzhou. Ŝeby dać ludziom ziemię. Złapano takŜe nie mniej niŜ osiemnastu generałów. Niektórzy z powodu toczącej się wojny nie mogli dostać się do swoich domów. i Ŝe przyśle „towarzyszkę” 119 . mama zobaczyła swoją przyjaciółkę wraz z męŜem. i wtedy dostawali pieniądze na podróŜ. Ostatni atak trwał trzydzieści jeden godzin i pod wieloma względami był momentem zwrotnym w wojnie domowej. wśród nich naczelnego wodza sił Kuomintangu w Jinzhou. Komuniści nie zabijali nikogo. To przeciągało na ich stronę szeregowych Ŝołnierzy. W ostatnim roku tej wojny straty poniesione przez Kuomintang w bitwach wyniosły mniej niŜ dwadzieścia procent wszystkich strat. Ŝe najskuteczniejszym sposobem podboju jest podbój ludzkich serc i umysłów. który próbował uciec przebrany za cywila. Resztę jeńców natychmiast wypuścili. mówili.ręce i nogi zwisały ze słupów telegraficznych. Spytał komunistycznego dowódcę. Większość z własnej woli przyłączała się do armii komunistycznej. Rewolucja. Z pradawnej chińskiej wiedzy o prowadzeniu wojen Mao nauczył się. Otwarte kanały były pełne krwawej wody. Ten odpowiedział. Kiedy jeńców wojennych prowadzono ulicami do tymczasowych obozów. Zatrzymali tylko oficerów średniej i wyŜszej rangi. albo zostają z komunistami. Ŝeby opowiedzieli o swoim cięŜkim Ŝyciu bezrolnych wieśniaków. jest po to. ludzkich ciał i gruzu. którzy często pochodzili z biednych wiejskich rodzin. Taktyka ta okazała się bardzo skuteczna. pomagają im zwycięŜyć Kuomintang i sami w ten sposób przyczyniają się do tego. która była w zaawansowanej ciąŜy. Ŝeby ojciec pomagał córce przy porodzie. Podczas wojny domowej ponad milion siedemdziesiąt pięć jednostek Kuomintangu poddało się i przeszło na stronę komunistów. oficerem Kuomintangu — oboje szli owinięci kocami z powodu porannego chłodu. i dobrze traktowali jeńców. Zabito dwadzieścia tysięcy Ŝołnierzy Kuomintangu. Bitwa o Jinzhou była bardzo zawzięta. na których zachęcali ich. Nie załoŜyli teŜ obozów jenieckich. Ŝeby nikt nigdy nie odebrał im ziemi. a osiemdziesiąt wzięto do niewoli. kto złoŜył broń. Ŝe nie byłoby to stosowne.

Przez całe dni długie konwoje wozów załadowanych ciałami zabitych i szeregi ludzi wynoszących w koszach na plecach gruz ciągnęły za miasto. Ŝeby jak najszybciej powracali do normalnego Ŝycia. Postawa komunistów wobec jeńców była wynikiem mieszaniny politycznej kalkulacji i humanitarnego podejścia do ludzi — i stanowiła jeden z podstawowych czynników ich zwycięstwa. Po bitwie pierwszą sprawą było doprowadzenie miasta do porządku. Kiedy moŜna się juŜ było poruszać po mieście. Dwa dni później otworzono szkoły i normalnie zaczęły pracować urzędy. Mieszkańcy miasta chętnie im pomagali. Ŝe komunista mówi mu to po to. prosząc mieszkańców. Komuniści wprowadzili ulgowe ceny na ziarno. Ceny sorgo gwałtownie spadły — z miliona kuomintangowskich dolarów za funt do dwóch tysięcy dwustu. Następnego dnia po zdobyciu miasta komuniści wywiesili ogłoszenia. chcąc jak najszybciej uprzątnąć zwłoki i rumowiska. jakie obowiązywały poza miastem. inni przywaleni ruinami domów. który tak zrobił. Ŝe był pierwszym lekarzem. chociaŜ nie do końca jeszcze wtedy uprzątnięto ulice z ciał zabitych. Kuomintangowski dowódca pomyślał. Większość sklepów została otworzona dwudziestego października. Ŝe jego córka była bardzo dobrze traktowana. W mieście podniesiono ceny o tysiąc procent w stosunku do tych. jak się okazało. 120 . tego. Ŝeby przyjeŜdŜali do miasta i sprzedawali swoje artykuły. Nowy rząd zachęcał wieśniaków. gdzie mu kaŜą. Ŝe jego apteka jest juŜ otwarta — władze komunistyczne podkreślały potem. Na coś takiego Kuomintang nigdy się nie zdobył i ludzie byli pod ogromnym wraŜeniem. Kuomintang został pobity w równym stopniu ogniem z dział. Ale później dowiedział się.do pomocy. jak i własną demoralizacją. Ŝe wielu jej znajomych nie Ŝyje — niektórzy zginęli bezpośrednio od pocisków. Celem było nie tylko zmiaŜdŜenie wrogiej armii. mama dowiedziała się. Najbardziej pilnym problemem była Ŝywność. do czego komunistyczni Ŝołnierze natychmiast się zabrali. sól i węgiel dla najuboŜszych. który obiecał pomoc. Doktor Xia powiesił ładnie udekorowaną tabliczkę na znak. była Ŝoną dowódcy komunistów. ale doprowadzenie do jej moralnej dezintegracji. Ŝeby pojechał tam. Wkrótce zwykły robotnik mógł kupić cztery funty sorgo za dniówkę. Strach przed głodem zelŜał. a owa „towarzyszka”.

Zamiast komitetów sąsiedzkich miały powstać komitety mieszkańców. Gospodarka znowu ruszyła. Następnego dnia pojawiła się bieŜąca woda. wycofując bezwartościowe pieniądze Kuomintangu i wprowadzając nowe: „Wielki Mur”. Komunistom udało się nawet połoŜyć kres inflacji — dawali korzystne warunki wymiany. a trzydziestego pierwszego grudnia ruszyła kolej. . a następnego dnia wznowiono dostawy energii elektrycznej. Był to ostry kontrast w stosunku do zachowań oddziałów Kuomintangu. Ale olbrzymie armie zgromadzone wokół Mukdenu i Changchun szybko zostały pobite i poddały się. przelatujące nad miastem. Po kilku dniach niecierpliwego oczekiwania została zawiadomiona przez reprezentanta partii. Dwudziestego dziewiątego wyszło zarządzenie o nowym systemie administracji osiedlowej. Mieszkańcy pozostawali jednak w stanie skrajnego napięcia — zagraŜały im amerykańskie samoloty. Bardzo szybko i sprawnie zaprowadzili porządek. Ŝe ma wyznaczone spotkanie z człowiekiem. Dwudziestego trzeciego października spore siły Kuomintangu próbowały bezskutecznie odbić Jinzhou. demonstrując wzorowe zachowanie. Ŝe Ŝołnierze byli bardzo zdyscyplinowani.Komuniści zdobywali serca mieszkańców miasta takŜe tym. Trzeciego grudnia otworzono banki. Drugiego listopada cała MandŜuria była juŜ w rękach komunistów. które stały się potem podstawowym narzędziem komunistycznego systemu administracji i kontroli. mama z utęsknieniem czekała. Nie rabowali i nie gwałcili. towarzyszem Wang Yu. który sprawuje pieczę nad młodzieŜą w Jinzhou. biorąc je w kleszcze od strony Huludao i północnego wschodu. Od czasu gdy weszli do miasta. a wielu zadawało sobie trud. kiedy znów będzie mogła oddać się pracy dla rewolucji.

rozrywka. Poczekała. najlepszej pory roku w Jinzhou. jak edukacja. a kiedy podniósł głowę. ale na tyle ciepłe. ujrzała męŜczyznę stojącego pod drzewem. Przybył do Jinzhou wraz z siłami komunistów kilka dni wcześniej. które nawiedzały miasto przez większą część roku. zamyślone oczy. Mama włoŜyła tradycyjną w kroju. „Towarzyszu Wang. „Wang” był to wojenny pseudonim tego męŜczyzny. Ŝe moŜna było nosić letnie ubrania. który miał zostać moim ojcem. plag. Spostrzegła. Miał w sobie coś marzycielskiego. był członkiem Komitetu Partii zarządzającego Jinzhou i wkrótce miał zostać szefem Wydziału Spraw Społecznych miasta. ciemną cerę i duŜe. dwadzieścia osiem lat. mama wybrała się na spotkanie z towarzyszem Wang. 122 . Kiedy weszła na dziedziniec nowej kwatery głównej zarządu prowincji. Teraz sprawował funkcję szefa sekretariatu Partii. Od końca 1945 roku był przywódcą partyzantki na tym obszarze. jesiennego dnia. zgodnie z rewolucyjną modą. Nie było wiatru i kurzu. — Przyszłam złoŜyć raport o naszej pracy”. aŜ skończy. Ŝe chyba jest od niej niŜszy. zdrowie.6 „Rozmowy o miłości” — rewolucyjne małŜeństwo (1948— 1949) Pewnego poranka łagodnego. akcja przeciw analfabetyzmowi. zobaczyła. odwróconego do niej plecami i myjącego zęby na skraju klombu. Ŝe ma jakieś dwadzieścia sześć. i pomyślała. jestem Xia Dehong ze związku studentów — powiedziała. Skończyły się letnie upały. który obejmował takie dziedziny. Włosy miała krótko obcięte. jasnoniebieską suknię z jasnoniebieską jedwabną szarfą. prasa. Ŝe workowaty mundur kryje szczupłe ciało. powietrze było chłodniejsze.

Ojciec był siódmym z dziewięciorga dzieci. Dziadek został wtrącony do więzienia. Było to więc waŜne stanowisko. śeby mógł wyjść. choć uwaŜano to za ostateczność. pracującym w tej samej fabryce. Bracia i 123 . Znowu podjął swój interes i pod koniec lat dwudziestych wiodło mu się juŜ całkiem nieźle. a rodzina rozproszyła się. Ŝe ukradli mu pieniądze na rozruch własnego zakładu. Sprawa ciągnęła się przez siedem lat i bracia byli zmuszeni wydać wszystkie swoje zasoby. Jego ojciec pracował jako pomocnik w fabryce włókienniczej od dwunastego roku Ŝycia. zazdrościł im i załoŜył przeciwko nim sprawę. W 1933 roku mój dziadek zmarł z przepracowania i napięć w wieku czterdziestu pięciu lat. Niektórzy męŜczyźni zostali Ŝołnierzami. ich dawny szef. Ŝeby spłacić długi. KaŜdy. Yibin.sport. Ŝe było prawie niepodobieństwem prowadzić wtedy fabrykę tekstylną. Ŝe jest to idealne miejsce dla plantacji herbaty. największej rzeki Chin. oskarŜając ich o to. w której pracowali. znane jako „Niebiański Spichlerz”. Urodził się w 1921 roku w Yibin. W ciągu kilku lat ich zakład rozkwitł i mogli sobie pozwolić na kupno obszernego domu. gdzie rzeka Min łączy się z rzeką Złotego Piasku i obie wpadają do Jangcy. To właśnie. Spora część czarnej herbaty pitej dzisiaj w Anglii pochodzi właśnie stąd. próbując się oczyścić z zarzutu. jako Ŝe trwały walki i moŜna było łatwo stracić Ŝycie. prawie dwa tysiące kilometrów od Jinzhou. Dziadek znalazł się w sytuacji głowy dwóch rodzin. miał na utrzymaniu piętnaście osób. otworzyć własny interes. kto był związany z sądem. leŜy w miejscu. mglisty klimat sprawia. wraz ze skutkami Wielkiego Kryzysu spowodowało. Ale był to okres cięŜkich walk między generałami. JuŜ jako dorosły człowiek postanowił wraz z bratem. w południowo-zachodniej prowincji Sichuanu. wychowanie młodzieŜy i sondowanie opinii społecznej. Fabrykę sprzedano. z wyczerpania i strapień. Ciepły. ich dawny szef musiałby poniechać sprawy. Brat dziadka uskładał tysiąc sztuk srebra i zapłacił mu. a wszyscy oni nakładali na ludność wysokie podatki. chciał wycisnąć z nich pieniądze. Ale właściciel fabryki. Okolice Yibin to jeden z najbardziej Ŝyznych terenów Sichuanu. zachłanność urzędników nie miała granic. który miał trzydzieści tysięcy mieszkańców. To ich jednak zrujnowało i brat dziadka zmarł wkrótce w wieku trzydziestu czterech lat.

z jej rodziną zamieszkała ich matka. szedł powoli. mijał starca sprzedającego zawijane bułeczki. Nie mogę jeszcze do tego karmić brata!”. starszego od niej o kilkadziesiąt lat. Gdy dziadek umarł. Ŝeby mu dawał takŜe kolację. Do jego obowiązków naleŜało takŜe dźwiganie olbrzymiej fajki wodnej szefa. tylko dwa bardzo skąpe posiłki dziennie. Miał dopiero trzynaście lat i bardzo nie chciał rozstawać się z nauką. Ojciec nie dostawał pensji. Chodziło tylko o to. Musiał jednak znaleźć pracę. wrzasnęła na niego: „I tak jest mi cięŜko utrzymywać matkę. kiedy ten spoczywał w bambusowym fotelu. Pewnego dnia ojciec był tak głodny. powtarzał sobie. ale i wszędzie dookoła widział cierpienie. ale jeszcze zaczął nim pomiatać.kuzyni poznajdowali sobie róŜne prace. wyszła za mąŜ za nałogowego palacza opium. śeby przyciągnąć uwagę przechodniów. Kiedy siostra to zauwaŜyła. Ŝe wszedł do ich kuchni i zjadł zimnego słodkiego ziemniaka. Wyszła za mąŜ za nauczyciela. Poprosił szefa. a dziewczęta starały się powychodzić jak najlepiej za mąŜ. musiał rzucić szkołę. kiedy szedł do pracy. Dwanaście godzin dziennie pracował jako pomocnik w składzie artykułów spoŜywczych. 124 . Kiedy przybyła po nią ślubna lektyka i zabrano ją z domu. Ŝe stać go na specjalnego słuŜącego do dźwigania fajki. Ŝe wybiegł z domu i nigdy tam nie wrócił. ojciec biegł za nią. do której był bardzo przywiązany. co było zupełnie wyjątkowe. Piętnastoletnia kuzynka mojego ojca. Ojciec poczuł się tak głęboko zraniony. śpiewał jakąś rozdzierającą serce piosenkę. więc w 1935 roku opuścił Yibin i popłynął Jangcy do Chongqing. Szef nie tylko mu odmówił. Nie tylko sam cierpiał. którą przecieŜ mógł bez trudu postawić obok swojego krzesła. Ŝe społeczeństwo musi się zmienić. KaŜdego dnia. czy kiedykolwiek w Ŝyciu jeszcze ją zobaczy. Ŝeby szef mógł się chełpić faktem. Rozgniewany ojciec powrócił do Yibin i pracował kolejno w róŜnych magazynach spoŜywczych. Ilekroć ojciec słyszał tę piosenkę. Kolacji nie dostawał i kaŜdego dnia kładł się spać ze skurczami pustego Ŝołądka — miał wtedy obsesję na punkcie jedzenia. Był niewidomy. a kiedy owdowiała. nie wiedząc. niesionym na ramionach dwóch męŜczyzn. Starzec ledwo powłóczył nogami. zgięty we dwoje. który był duŜo większym miastem. Jego starsza siostra takŜe mieszkała w Chongqing. Ojciec uwielbiał ksiąŜki i zaczął czytać klasykę w wieku trzech lat.

NajwaŜniejszym punktem programu partyjnego był opór wobec Japończyków. Ojciec krzyknął i zamknął oczy. Komuniści pomogli mu się uwolnić. Ŝe nie reagował ani na zajęcie MandŜurii. „Japończycy to choroba skóry — powiedział — a komuniści to choroba serca”. ani na coraz głębsze wkraczanie Japończyków do Chin właściwych — skupił się tylko na próbach unicestwienia komunistów. Ŝeby jednak zajął się walką z Japonią. kiedy miał siedem lat. Natomiast taktyka Chiang Kai-sheka polegała na tym. W drugiej połowie lat trzydziestych w najbardziej peryferyjnych zaułkach Yibin komuniści rozpoczęli tworzenie duŜej siatki podziemnej. co działo się z jego krajem. choć zrobił to bez zapału. ChociaŜ komuniści i Kuomintang mieli być teraz sprzymierzeńcami. w jakich po raz pierwszy usłyszał słowo . Swoje dochody z księgarni uzupełniał. a nocami pochłaniał jedną ksiąŜkę za drugą. Ręce miał związane z tyłu. Gdy bawił się koło domu. Młodemu człowiekowi. Na zawsze zapamiętał okoliczności. poniewaŜ wiedział. spory tłum zebrał się przy pobliskim skrzyŜowaniu dróg. jak wielu innych. z których jednym był Młody Marszałek.Zaczął się zastanawiać nad jakimś wyjściem. Przecisnął się do przodu i zobaczył młodego człowieka siedzącego po turecku na ziemi. pracując jako „objaśniacz” na 125 . a potem kat spuścił miecz na jego kark. Mniej więcej w tym czasie zaczął pracować w księgarni sprzedającej lewicowe publikacje. Chiang Kai-shek musiał się zgodzić. W grudniu 1936 roku Chiang został porwany przez dwóch swoich generałów. Ojciec. pozwolono przez jakiś czas mówić o jego ideałach i o czymś. zaŜądali jednak w zamian obietnicy utworzenia wspólnego frontu przeciwko Japończykom. Pracował tam jako nocny stróŜ. Był wstrząśnięty do głębi. ale spokój i odwaga młodego męŜczyzny w obliczu śmierci zrobiły na nim ogromne wraŜenie. Ale oni zaczęli głosić hasło: „Chińczycy nie zwalczają się nawzajem” — i wywarli na Chiang Kai-sheka presję. W lipcu 1937 roku Japończycy rozpoczęli inwazję na Chiny.komunizm” — było to w 1928 roku. Zhang Xueliang z MandŜurii. co się nazywało komunizm. był oburzony i zrozpaczony tym. a nad nim stał potęŜny męŜczyzna z ogromnym mieczem. na większości terenów komuniści nadal prowadzili własną pracę konspiracyjną. choć to dziwne. Ŝe układ ten pozwoli komunistom przetrwać i wzmocnić swoje siły.

Zintensyfikowało to policyjne akcje w Sichuanie i zespół teatralny rozwiązano z nakazu policji. W 1938 roku. grywał role kobiece. Znaczna część miasta. kiedy miał siedemnaście lat. Przyłączył się takŜe do antyjapońskiego zespołu teatralnego. iŜ trudno je było zaatakować. Najpierw dostał się do Chongqing. gdzie panuje duch koleŜeństwa. W tym czasie Kuomintang w Sichuanie był bardzo czujny wobec działalności komunistów. Mao Zedong i jego mocno uszczuplone siły przybywały tu w róŜnych momentach pomiędzy 1935 a 1936 rokiem jako do stacji końcowej Wielkiego Marszu i w konsekwencji miasto zostało stolicą ich republiki. co się dzieje. poniewaŜ filmy były bez głosu lektora i bez chińskich napisów. Ojciec uwielbiał ten zespół teatralny. nie ma korupcji i praca daje efekty . których tutaj poznał. a poniewaŜ był szczupłym młodym męŜczyzną o delikatnej budowie ciała. nad którym dominują dziewięciospadowe pagody. stolica prowincji. gdzie jeden z jego szwagrów. Dookoła rozciągały się tereny wroga i największym atutem Yan'an było to. składa się z rzędów grot wykutych w Ŝółtym klifie. Na początku 1940 roku sam podjął swój wielki marsz do Yan'an. Nanjing. dzięki któremu przeszedł przez strefy zajęte przez Kuomintang i przedostał się przez blokadę wokół Yan'an. pierwszy raz nawiązał kontakt z komunistycznym podziemiem. oficer w wojsku Chiang Kai-sheka. To właśnie przez przyjaciół. Stanowisko komunistów wobec inwazji japońskiej i ich idee sprawiedliwego społeczeństwa rozpaliły jego wyobraźnię. Niektórzy przyjaciele ojca zostali aresztowani. przystąpił do Partii. Ŝe leŜało tak daleko. Ŝe niczym nie moŜe się przysłuŜyć swojemu krajowi.były to marzenia mojego ojca. PodróŜ ta zajęła mu prawie cztery miesiące. 126 . w odległym i urodzajnym zakątku północno-zachodnich Chin. został zdobyty przez Japończyków w grudniu 1937 roku. inni uciekli. który ostatecznie zawiódł ich do małego miasta Yan'an na północnym zachodzie. Kilka lat wcześniej siły komunistów przeszły przez najbardziej odległe części prowincji Sichuan podczas swojego Wielkiego Marszu (9600 km). wobec czego Chiang Kai-shek przeniósł swój rząd do Chongqing. wystawił mu list polecający. Ojciec był zły i przygnębiony. Ojciec stał obok ekranu i objaśniał. Przyjaciele z zespołu teatralnego bardzo duŜo mówili o Yan'an jako o miejscu. Przybył na miejsce w kwietniu 1940 roku.wieczornych seansach w kinie. Yan'an leŜy na Równinie Lessowej. Wyświetlano wtedy wiele amerykańskich niemych filmów. Ojciec zamieszkał w takiej grocie na prawie cztery lata.

Większość z nich pochodziła z duŜych miast. Powiedziano im. Grupa młodych pracowników naukowych. i patrzyła na ojca z góry: był dla nich prostaczkiem. domagali się większej swobody i szerszego prawa do wyraŜania swoich poglądów. Został najmłodszym pracownikiem naukowym Akademii. optymizmu i wiedzących. jak wszyscy inni — i to teŜ stało w ostrym kontraście ze sposobem Ŝycia oficerów i urzędników Kuomintangu. wywiesiła plakaty. Inni kandydaci byli zdumieni. z którego ojciec przybył.Po krótkim okresie spędzonym w szkole partyjnej ojciec złoŜył podanie o przyjęcie do najbardziej prestiŜowej instytucji naukowej. ale ojciec zajął pierwsze miejsce — był to rezultat czytania po nocach na poddaszu księgarni w Yibin. Ŝe „popełnił bardzo naiwny błąd”. Akademia została zamknięta. Przywódcy partyjni Ŝyli skromnie. Ojciec i jego przyjaciele stali się obiektami bezlitosnej krytyki i zostali zobowiązani do samokrytyki. półanalfabetom świeŜo zmienionym w 127 . którą prowadzili na bardzo gorących zebraniach przez długie miesiące. kierowana przez Wang Shiweia. Wykładał ją wieśniakom. był to raj uczciwości i równości. Ojciec uwielbiał Yan'an. ale w porównaniu z miejscem. czego chcą. Nie podobało mu się to. Poprzednio Ai Siqi często chwalił mojego ojca za „błyskotliwy i ostry intelekt”. co moŜe przynieść szkodę wielkiej sprawie wyzwolenia Chin spod okupacji japońskiej. Egzamin wstępny był raczej trudny. Znalazł tu ludzi pełnych entuzjazmu. do Akademii Marksistowsko-Leninowskiej. Przywódcy partyjni po stokroć wpajali im przekonanie o konieczności absolutnego podporządkowania się Partii dla dobra sprawy. takich jak Szanghaj. Ai Siqi. co zobaczył. W 1942 roku Mao rozpoczął kampanię „Wprowadzania korekt” i poprosił o krytyczną ocenę działalności w Yan'an. i przesterował kampanię w stronę polowania na czarownice. Wang Shiwei został oskarŜony o to. Yan'an nie było demokratycznie zarządzane. a takŜe uwolnienia kraju od nędzy i niesprawiedliwości. by przeczytać te plakaty. Akcja ta spowodowała burzę i Mao osobiście przybył. główny przedstawiciel marksizmu w Chinach. O ojcu. Ŝe osłabili jedność i dyscyplinę partyjną. Ŝe jest trockistą i szpiegiem. na których krytykowali swoich przywódców. powiedział. jako o najmłodszym członku Akademii. a ojciec zaczął uczyć staroŜytnej historii Chin. w skład której wchodził ojciec. Ŝe spowodowali chaos w Yan'an.

Ŝe został surowo potraktowany — ale Ŝe było to sprawiedliwe i dało mu moŜliwość oczyszczenia duszy dla dobra misji zbawienia Chin. Mao wezwał wszystkich. ubrań i innych niezbędnych rzeczy drastycznie zmalały. Został w Yan'an przez cały okres wojny. chętnie się temu oddawało. zainwestował w Yan'an swoje Ŝycie. Dostawy Ŝywności. która dawała im swobodę ruchu i oddechu. wliczając w to Zhou Enlaia. i uczył się elegancko i z wdziękiem tańczyć w zachodnim stylu — było to bardzo popularne w Yan'an i wielu przywódców partyjnych.urzędników partyjnych. bo wymagająca ofiary osobistej i absolutnego podporządkowania własnej osoby. zmieniła go w nawróconego grzesznika. patrząc do góry na sylwetkę pagody. Ojciec świetnie prządł. Nie stać go było na to. Mao dobrze planował: komuniści zdobyli przestrzeń. U podnóŜa suchych. za liniami Japończyków. Ŝe jedyny sposób. moŜe nawet drastyczna. Ŝeby wzięli się za motyki i za kołowrotki i sami zaczęli wytwarzać podstawowe artykuły. to dyscyplina. Niemniej zdarzały mu się teŜ nie wymagające takich poświęceń zajęcia. w Centralnej Szkole Partyjnej. jeden z dopływów majestatycznej śółtej Rzeki — i tutaj mój ojciec często przychodził pływać. Obchodził otaczające miasto okolice. UwaŜał. ale propozycji nie przyjęto: 128 . zdobyli takŜe doświadczenie w zarządzaniu i prowadzeniu gospodarki w cięŜkich warunkach. ale i wesołe. W 1942 roku Chiang Kaishek zacisnął blokadę wokół Yan'an. Ale próba. na dziewięciu „podstawowych obszarach”. w jaki moŜna dokonać tej misji. nadzieję i wiarę. dwadzieścia procent populacji. Pomimo blokady komuniści utrwalili kontrolę nad wielkimi obszarami. To ich stawiało na dobrych pozycjach — ich moŜliwości organizacyjne i system kontroli zawsze były doskonałe. Co nie mniej waŜne. którą przeszedł. Wierzył. zwłaszcza w północnych Chinach. mulista rzeka Yan. Uwielbiał płynąć na plecach. Dwa dni później chińscy komuniści zaoferowali im współpracę militarną przeciwko Japonii. śycie w Yan'an było surowe. Dziewiątego sierpnia 1945 roku oddziały radzieckie weszły do północno-wschodnich Chin. pokrytych kurzem wzgórz płynęła meandrami ciemnoŜółta. Jak wielu innych młodych ludzi. zbierając poezję ludową. Ŝeby się łatwo rozczarować. Pod koniec wojny w taki czy inny sposób sprawowali kontrolę nad obszarem zamieszkanym przez dziewięćdziesiąt pięć milionów ludzi.

a potem przez ponad dziesięć lat było okupowane i wykrwawiane przez Japończyków. Polityka ta spotkała się z ogromnym aplauzem. po czteromiesięcznej wędrówce. zamknięcie lombardów — rzeczy mają być zwrócone darmo ich właścicielom. W kilka tygodni po tym jak ojciec rozpoczął nową pracę. niedaleko granicy z Mongolią Wewnętrzną. ojciec i jego grupa doszli do Chaoyang. na których nowy rząd ogłosił zasady swojej polityki: amnestia dla wszystkich więźniów. Komunistyczny oddział wyprawił się na trzysta siedemdziesiąt pięć kilometrów od Jinzhou. Ŝe ten obszar ma podstawowe znaczenie. Miesiąc po kapitulacji Japończyków ojcu wraz z małą grupą ludzi kazano opuścić Yan'an i przenieść się do miejscowości Chaoyang w południowo-zachodniej MandŜurii. PrzewaŜnie były tu gołe wzgórza. okolica podobnie uboga jak w Yan'an. Tego samego dnia komuniści wyprawili oddziały i politycznych doradców do MandŜurii — wszyscy zdawali sobie sprawę. aresztował kuomintangowskiego gubernatora i wykonał na nim egzekucję „za spiskowanie w celu obalenia komunistycznego rządu”. W listopadzie. Chaoyang nigdy nie widziało nawet umiarkowanie przyzwoitego rządu. domy publiczne mają być zamknięte. Ojciec był zastępcą naczelnika. Grupa mojego ojca z pełnomocnictwami z Yan'an przejęła obowiązki i w przeciągu miesiąca w całym okręgu Chaoyang zaczęła funkcjonować administracja. chiński przemysł i handel będą chronione.Stalin wspierał wtedy Chiang Kai-sheka. To samo zrobiło kuomintangowskie podziemie. a prostytutki mają przez sześć miesięcy Ŝyć z pensji wypłacanej im przez właścicieli. Miasto miało sto tysięcy mieszkańców. Jednym z pierwszych ruchów nowej władzy było rozlepienie wielkich plakatów. a potrzebujący mają dostać ziarno za darmo. Mała grupa lokalnych komunistów proklamowała tu swój rząd. Obszar ten jeszcze trzy miesiące temu był częścią państwa Manzhuguo. którzy stanowili przewaŜającą część populacji. Mao wydał swoim siłom rozkaz wycofania się z „łatwych do zaatakowania miast” i 129 . wszelkie dobra naleŜące do Japończyków i kolaborantów zostają skonfiskowane. około 1200 kilometrów na wschód. Komuniści działali na rzecz biednych. najpierw zostało splądrowane przez armie kolejnych wodzów. wszystkie składy zboŜa mają być otwarte.

nie rosło tam nic poza dziką trawą. Partyzanci byli bardzo źle uzbrojeni: musieli zdobywać broń na lokalnej policji albo „poŜyczać” od oddziałów posiadaczy ziemskich. Praktycznie nie było teŜ nic do jedzenia. Były to okolice prawie gołe. Ŝe zwycięstwo komunistów obróci się wniwecz w przeciągu kilku tygodni. George'a Marshalla. Partyzantka była jedynym sposobem na przetrwanie. zwanym Wioską Sześciu Gospodarstw. aby zajęły jak najszybciej strategiczne pozycje. od czasu do czasu trafiała się leszczyna i dzikie owoce. który wchodził w Ŝycie trzynastego stycznia. W końcu ojciec zatrzymał się w miejscu. Skończyły się uniesienia po kapitulacji Japończyków i radość z powodu własnej ekspansji na szerokich traktach północnego wschodu — i wydawało się. zamarzał. jak i komuniści manewrowali tak. Najczęściej ukrywali się wśród najuboŜszych wieśniaków. Dziesiątego stycznia 1946 roku podpisano rozejm. kogo noc zaskoczyła poza schronieniem. W nocy temperatura spadała do minus trzydziestu sześciu stopni Celsjusza i szalały lodowate zawieruchy. Ŝeby skłonił Chianga do sformowania rządu koalicyjnego z komunistami jako słabszym partnerem. Ŝeby zająć jak najlepsze pozycje. W lutym mój ojciec i jego ludzie musieli uciekać. W kwietniu nie było juŜ dokąd uciekać i musieli się rozdzielić na małe grupki. Chiang Kai-shek przeniósł swoją stolicę z powrotem do Nankinu i przy pomocy Amerykanów przerzucił do północnych Chin wiele oddziałów. Zarówno Kuomintang. KaŜdy. Jednostka ojca wycofała się z Chaoyang w góry. bez roślinności. Czternastego stycznia siły Kuomintangu weszły do Chaoyang i natychmiast przystąpiły do tworzenia zbrojnych sił policyjnych i sieci wywiadu. na pagórkowatym terenie u źródeł rzeki Xiaoling. przygotowując się do wznowienia otwartej wojny domowej. Kiedy ojciec i jego ludzie ulokowali się w chatach biednych wieśniaków i w jaskiniach. W sumie udało się im zebrać ponad cztery tysiące ludzi do rozprawy z komunistami w tym regionie. uzbrojono takŜe oddziały lokalnych posiadaczy ziemskich. nastroje mieli mroczne. Innym 130 . którym potajemnie wydano rozkaz. a takŜe „okrąŜyć miasta od strony wsi”.okolic głównych arterii komunikacyjnych z powrotem na wieś — „naleŜy opuścić główne drogi i zająć teren po obu ich stronach”. około stu kilometrów na zachód od Jinzhou. Amerykanie przysłali swojego wybitnego generała. wycofując się coraz głębiej w coraz mniej przyjazne okolice.

które rosło ponad świątynią. Rzadko udawało im się przespać dwie noce pod rząd w tym samym miejscu. W okolicy. aby rozwaŜyć. Ŝe ma do wyboru: albo zostawi dziecko u wieśniaków. prowadzącej z MandŜurii do Chin właściwych.źródłem byli eksczłonkowie policji i armii Manzhuguo. Ŝeby kobiety zostawiły dzieci u wieśniaków. który przejęli. walcząc. Skonfiskowali takŜe właścicielom ziemskim ziarno oraz ubrania i rozdali ubogim wieśniakom. Jedna z nich nie była w stanie tego uczynić i w końcu ojciec powiedział jej. kiedy ścisnęła zima. Na początku wszystko szło powoli. Oznaczało to długą i niebezpieczną podróŜ przez tereny zajęte przez Kuomintang. więc ojciec rozkazał. W listopadzie 1946 roku. Ojciec otworzył spotkanie. gdzie walczył ojciec. do Opowieści znad brzegów rzek: „Oto jest nasz Pałac Sprawiedliwości. oddziały partyzanckie spotkały się w Wiosce Sześciu Gospodarstw pod ogromnym drzewem. okrąŜeń i przebijania się. pierwszym posunięciem politycznym komunistów było obniŜenie podatku dzierŜawnego i odsetek od długów. KaŜdy hałas mógłby się fatalnie skończyć. Kuomintang podjął szereg 131 . Do tego momentu ludzie ojca. przewaŜnie walczyli na wzgórzach. albo czeka ją sąd wojenny. jakie wieśniacy spłacali właścicielom ziemskim. jak uchronić lud od zła i zaprowadzić sprawiedliwość w imieniu Niebios”. W ciągu następnych miesięcy oddział ojca przemieszczał się na wschód. ale w lipcu. ku uciesze jego towarzyszy. Nie rozbierali się na noc i ich Ŝycie było nieprzerwanym łańcuchem zasadzek. oraz wioski były zamieszkane przez Mongołów. Kuomintang nasilił ataki. Po ostrej wymianie ognia udało mu się jednak wyrwać. a często musieli je zmieniać po kilka razy w ciągu jednej nocy. Pewnego dnia ojciec o mało nie został schwytany w zasadzkę. w pobliŜu Wielkiego Muru. do których jednak musieli się ostro zabierać. Zanim przybyła regularna armia komunistyczna. posuwali się głównie w kierunku zachodnim — teren. Jesteśmy tu po to. kiedy sorgo wyrosło w pełnej okazałości i mogli się w nim kryć. Wtedy je zostawiła. Ubranie miał porwane na strzępy i penis dyndał mu na zewnątrz spodni. bo mieli oni dobrą broń i doświadczenie wojskowe. w stronę Jinzhou i kluczowej linii kolejowej. nawiązując do utworu podobnego do dziejów Robin Hooda. W oddziale było kilka kobiet i ojciec zdecydował się przenieść je wraz z rannymi i niezdolnymi do walki w bezpieczniejsze miejsce na południu.

który nie chciał składać koutou ani oddać Ŝywności. który miał wtedy dwadzieścia pięć lat. niejaki Jin Tingquan. których podstawą były nazwiska kolegów. a ich domy zniszczono. a oddział mojego ojca przewodniczył zgromadzeniu. W Wiosce Sześciu Gospodarstw właściciel większości ziemi. którzy zjedli Ŝywność. Mój ojciec był świetny w układaniu zagadek — anagramów. który został spalony. chociaŜ został właśnie aresztowany. Na wiosnę 1947 roku karta się odwróciła i w marcu oddział ojca mógł z powrotem zająć Chaoyang. Ci. Kiedy płomienie zaczęły ogarniać jego ciało. Kiedy powrócił. które otworzyło jego dom i spichlerz. był takŜe szefem policji i brutalnie zgwałcił wiele miejscowych kobiet. którzy zjedli skonfiskowaną Ŝywność — i nie mogli jej zwrócić. W wielu wypadkach wieśniaków torturowano lub nawet zabijano. ale bez skutku. Kiedy oddział ojca został zmuszony do wycofania się i powróciły jednostki Kuomintangu. kazał wieśniakom czołgać się przed sobą i zwrócić wszystko. Mama widziała te plakaty i wiele o nim słyszała od krewnych. Pewnego męŜczyznę. W Wiosce Sześciu Gospodarstw wieśniacy nie chcieli brać ziemi Jin Tingquana. Władze Chaoyang skazały Jina na śmierć przez rozstrzelanie. podziwiano go za to bardzo. NieduŜej w sumie grupie właścicieli odebrali ziemię i podzielili ją równo pomiędzy wieśniaków. powoli spalono na śmierć. Uciekł z Kuomintangiem. Ojciec. Ojciec odwiedził wiele rodzin i stopniowo dowiedział się całej prawdy o tym. co dostali od komunistów. jednak oni okazywali mu uniŜony szacunek. związanych z siłami bezpieczeństwa Kuomintangu. byli torturowani. Działania oddziału zaczęły wywierać wpływ na sytuację. z poparciem rodzin innych ofiar Jina. zaŜądała dla niego takiego samego rodzaju śmierci. przysłani. był tak powszechnie znany. Dla uczczenia tego zwycięstwa odbyła się zabawa z atrakcjami.„kampanii unicestwienia” wobec nich. zwłaszcza tych. Ŝeby 132 . Przedstawiciele władz komunistycznych. Afisze „Poszukiwany” z jego podobizną moŜna było zobaczyć wszędzie w okolicach Jinzhou. Ale rodzina człowieka. znowu odebrano wieśniakom ubrania i Ŝywność. co się zdarzyło. zacisnął zęby i nie wydał jednego jęku do samego końca. którą komuniści skonfiskowali właścicielom ziemskim. Trzymano go pod straŜą. Wkrótce cały obszar dookoła był juŜ w ich rękach. Ŝe wyznaczono cenę za jego głowę. Komuniści przeprowadzili reformę rolną.

kiedy mył zęby w październikowy poranek. Wiele informacji. którzy po prostu smarkali na ziemię. którego mama zobaczyła. jednak przełoŜeni powiedzieli im. był znany między kolegami ze swoich wymagań i wybredności. Ojciec uwaŜał. których nazywano „kamieniami” — przeszkodami na drodze rewolucji. a takŜe na publicznych zebraniach. W tym czasie główne siły armii komunistycznej podchodziły coraz bliŜej.wykonać egzekucję. w których wioskach walczył. 133 . zabić”. Ŝe nie jest to słuszne. nie powstrzymali wieśniaków. W raportach do swoich przełoŜonych pisał. Na niektórych obszarach zabijano takŜe zwykłych posiadaczy ziemskich. Sprawowali takŜe absolutną władzę nad Ŝyciem mieszkańców swojej wsi i uŜywali sobie na nich do woli. Poza tym był znany jako osoba uczona. obejmujący obszar Jinzhou-Huludao. KaŜdego dnia mył zęby. gdyby wieśniacy w porywie gniewu chcieli dokonać zemsty. Nigdy nie moczył swojego ręcznika do twarzy we wspólnych miskach. uŜywał chusteczki i prał ją. jakie otrzymywał. Zalecenie wobec „kamieni” mówiło: „Jeśli wydaje się podejrzany. Jego zadaniem było śledzenie. Ŝe tylko tych moŜna skazywać na śmierć. Ŝeby nie przeszkadzali. i dla wieśniaków. Częściowo dzięki ludziom takim jak mój ojciec. poniewaŜ panowały choroby oczu. od ludzi takich jak Yuwu. Ŝe Partia nie powinna szafować ludzkim Ŝyciem i Ŝe łatwość wydawania wyroków śmierci moŜe tylko przynieść szkodę sprawie rewolucji. jak przemieszczają się kolumny wojsk Kuomintangu. To z tych raportów po raz pierwszy dowiedział się o mojej mamie. W przeciwieństwie do innych. którzy na pewno mają krew na rękach. i mówił swoim podwładnym. ChociaŜ komuniści z zasady byli przeciwni torturom. Nazywano ich eba (tyranami). kiedy tylko mógł. Ludzie tacy jak Jin byli nie tylko bogatymi posiadaczami ziemskimi. co było nowością i dla Pozostałych partyzantów. Ten drobny. Odpowiadał on teraz za system wywiadowczy. w lutym 1948 roku kierownictwo partyjne wydało pilną instrukcję w sprawie połoŜenia kresu aktom przemocy i okrucieństwa. i orientacja w ich sytuacji zaopatrzeniowej. Na początku 1948 roku partyzantka ojca połączyła się z regularną armią. pochodziło z wewnątrz Kuomintangu. o marzycielskim wyglądzie młody człowiek. którzy głośno o tym mówili.

uderzyło ją jego oczytanie i wiedza — to absolutnie nie był człowiek. doskonale mówił i dziewczęta. Ŝe przyszła złoŜyć raport na temat pracy w związku studentów. a takŜe. zapytał ją. Ŝe Wang często się śmieje i ma błyszczące. który mógłby pomylić Flauberta z Maupassantem. Zapytał.miłośnik ksiąŜek. eleganckich sklepów i kawiarni w europejskim stylu. poniewaŜ nienawidził tradycyjnie przeładowanego ozdobnikami. a ona natychmiast podała dokładną liczbę. Kilka dni później rozpoczął się cykl wykładów. Była teŜ zauroczona treścią rozmowy. Formułowała zdania w sposób spokojny. Kiedy mama powiedziała. czy mógłby przyjść z wykładem na temat filozofii i historiozofii marksistowskiej. tymczasowej stolicy komunistów w północnej MandŜurii. Ŝe ten legendarny partyzant nie ma w sobie nic z wojownika. a nawet nieco kokieteryjna. nieodpowiedzialnego i mglistego sposobu wyraŜania się. białe zęby — podczas gdy większość partyzantów miała ciemne i popsute. Wang przerabiał ze studentkami prace Mao i objaśniał im niektóre z jego podstawowych pojęć teoretycznych. nawet podczas walki. Ŝe w równym stopniu boją się go i podziwiają. Teraz w ogóle nie była zawiedziona tym. stylowych budynków. i zawsze miał ze sobą tomik klasycznej poezji. Ŝe ta siedemnastoletnia dziewczyna wydaje rozkazy męŜczyznom. Był świetnym wykładowcą. Harbin w duŜej mierze został zbudowany przez Rosjan i miał opinię „ParyŜa Wschodu” — z powodu szerokich bulwarów. co w Chinach było rzadkością. były nim oczarowane. Ojciec takŜe słyszał o odwadze mamy i o tym. Mama zauwaŜyła. Ŝe będzie miała w sobie coś ze smoka. Pewnego dnia powiedział studentkom. Ŝe Partia organizuje wycieczkę do Harbinu. Ku swojemu zachwytowi zobaczył. jak wiele osób z nią studiuje. chociaŜ wyobraŜał sobie. pomyślał. Ŝe jest śliczna i kobieca. Wycieczka miała na 134 . Zgodził się i spytał. Wspaniała i emancypowana kobieta. Na to mama wręczyła mu listę i spytała. łagodny i zarazem perswazyjny. Kiedy mama po raz pierwszy zobaczyła afisze z „Poszukiwanym” i kiedy pierwszy raz słyszała o nim od swoich krewnych. jak wiele z nich popiera komunistów — a ona znowu oszacowała to bardzo dokładnie. łącznie z mamą. jakie ksiąŜki studenci czytają. bardzo precyzyjnie. czuła. Była to dla niego niezwykle waŜna cecha.

jak zawodową elitę. w jaki patrzył na mamę. co wskazywało na godną uwagi znajomość rzeczy. która była z nimi tego wieczoru. wiedziała. Ŝe chwytał kaŜdą okazję. Ŝe dla was ta butelka zawsze będzie pełna”. z dachem w jasnym kolorze. Kiedy mama przyszła. Ŝe Wang kocha mamę. był kuzyn Hu. czy jest zaangaŜowana w jakiś związek. czytał o nim tylko w ksiąŜkach zagranicznych autorów. Mama i pewna liczba jej przyjaciół byli na liście stu siedemdziesięciu osób wybranych do wywiezienia z miasta. z jego stylowymi. z atmosferą niespiesznej zadumy i poezji unoszącej się w powietrzu. Ojciec miał kilka innych adoratorek. którego kochała przedtem. Kiedy wychodziła z hotelu około północy. Ŝe Kuomintang starał się ponownie odbić Jinzhou i władze partyjne chciały zabrać z miasta zarówno prokomunistycznych studentów i nauczycieli. ale został 135 . Ŝe mama zamierza jeszcze zostać. Pod koniec listopada. wyjętym jakby wprost z bajki. W wigilię Nowego Roku zaprosił mamę i jej przyjaciółkę do swojej kwatery. Ojciec napisał tu dla mamy przepiękne wiersze. rodzice zakochali się w sobie. klasycznym stylu. ale jeszcze przy okazji mama odkryła. Nie tylko były utrzymane w eleganckim. Ŝe jej szacunek dla niego jeszcze bardziej wzrósł. W tym czasie studentki. bardzo podekscytowana. z jego docinków i z tego. zobaczyła stojącą na rokokowym stoliku butelkę. Mieszkał w starym rosyjskim hotelu. Ojciec nigdy przedtem nie pił szampana. ale przyjaciółka mogła się domyślić ze sposobu. co sprawiło. Ŝe nie wracała do bardzo późnych godzin. Ŝe tych dwoje jest zakochanych. na której obcym alfabetem było napisane: szampan. koleŜanki mamy. Ŝeby być fizycznie blisko niej. Ŝe ojciec jest znakomitym kaligrafem. ozdobną attyką i delikatnymi sztukateriami wokół okien werandy. Ŝeby dalej pić szampana! Mam nadzieję. często wychodziła zdać mojemu ojcu raport i nie uszło to niczyjej uwagi. Ŝe jedynym. np. juŜ wiedziały. ale jej prawdziwym powodem było to. na wypadek gdyby miasto znowu zostało zajęte. łącznie z przyjaciółką mamy. będąc przewodniczącą studentek. Opowiedziała mu o swoich poprzednich chłopcach i oświadczyła. starymi budynkami.celu zwiedzanie. To właśnie w pokrytym śniegiem Harbinie. Mama. Tego wieczoru ojciec zapytał mamę. wyjechała pociągiem na północ. Ojciec znalazł potem liścik pod pustą butelką szampana: „Niestety! Nie mam juŜ powodu. lekarzy.

zgładzony przez Kuomintang. a pomiędzy zwykłymi Chińczykami urzędnicy mieli zawsze bardzo złą opinię. który zalecał równość kobiety i męŜczyzny w akcie radykalnego odcięcia się od tradycyjnej przeszłości — on jej opowiedział o swoich poprzednich związkach. Ŝe moŜe przeprowadzić z mamą „rozmowę o miłości”. Następnego dnia mama napisała do domu. Czynniki partyjne oznajmiły ojcu. kiedy wyjechał do Yan'an. Poza tym uwaŜano. powiedziano mu. Ojciec był przedstawicielem władzy i jej urzędnikiem. który bardzo jej się podoba. Jednak pierwszą reakcją babci i doktora nie był entuzjazm. z nadzieją na małŜeństwo. Pierwszym przypuszczeniem babci było. Był tak rozczarowany. Ŝe nie potrafią traktować kobiet przyzwoicie. przełoŜony mamy w konspiracji. Tego wieczoru. Ŝe poprosił o przeniesienie z Jinzhou. Gdy ojciec wrócił. Kiedy juŜ wysłuchali nawzajem swoich szczerych wyznań. ale to się skończyło. Prosiło o to takŜe dwóch innych męŜczyzn. Ŝe ich arbitralna władza sprawia. Ŝe grupa z Harbinu moŜe bezpiecznie powrócić do Jinzhou. który potem uzyskał ogromną władzę jako sekretarz Mao. po rozmowie. z prośbą o pozwolenie na „rozmowę o miłości” (tariianai) z moją mamą. Taka była obowiązująca procedura. Ŝe spotkała męŜczyznę. Był zakochany w pewnej kobiecie w Yibin. mój ojciec powiedział. ale z powodu wojny nie mógł nawet marzyć o małŜeństwie. Ŝe trochę to przypomina proszenie głowy rodziny o zgodę na małŜeństwo. i po prawdzie tak właśnie było: Partia Komunistyczna była nowym patriarchą. szefa wydziału ojca w Akademii w Yan'an. Ŝe obejmie stanowisko kierownika Wydziału Spraw Publicznych w Jinzhou. w jakim w MandŜurii męŜczyźni się Ŝenią. do Komitetu Miejskiego. Potem. Jednym z nich był Liang. donosząc. Ŝe ten męŜczyzna jest juŜ Ŝonaty i chce wziąć mamę na konkubinę — juŜ dawno przekroczył wiek. Ŝe zamierza napisać do Jinzhou. ale ich podania przyszły za późno. Kilka dni potem mama 136 . Jedna z jego poprzednich dziewczyn poślubiła Chen Boda. zgodnie z nowym komunistycznym kodeksem obyczajowo-moralnym. Mama zauwaŜyła. Miał kilka dziewczyn w Yan'an i podczas pobytu w partyzantce. ale zatroskanie. była to romantyczna powieść rosyjska To tylko miłość. Mniej więcej po miesiącu uznano. mama dostała od ojca pierwszy prezent. ani ten drugi męŜczyzna nie wspomnieli mamie słowem o swoich zamiarach. Ani on.

„On pochodzi z Sichuanu. przynoszą istotną poprawę. musiała wstawać o trzeciej nad ranem kaŜdego dnia. ale reszta rodziny skłaniała się juŜ ku ojcu. Babcia prowadziła dom. w stosunku do tego. W jaki sposób komuniści mieliby się o czymkolwiek dowiedzieć. co było poprzednio. Ŝeby zacząć przygotowywać róŜne rodzaje posiłków. babcia zalała się łzami. Ale doktor Xia wywnioskował po spotkaniu z ojcem i na podstawie opowiadań mamy. jakie przeŜył w partyzantce — i babcia była przekonana. Ŝeby przedstawić rodzinie. Ŝeby nie był Ŝonaty. Doktor nawiązał z nim bardzo dobre stosunki i mogli rozmawiać godzinami. Doktor Xia traktował go uprzejmie. babcia odwróciła się do niego plecami. Mój ojciec był pierwszą osobą traktującą ją jak równą sobie. Ojciec miał ciemną skórę i był strasznie chudy — efekt trudów. Od dnia. to jednak Ŝona Yulina czuła swoją niŜszość. Ŝe przekroczył czterdziestkę. bo jej mąŜ był zaleŜny od doktora Xia i babci. śaden urzędnik nie moŜe być porządny. nie mógłby oszukiwać. Yulin i jego Ŝona takŜe go lubili. Ojciec nie zabawił wtedy długo. Jej brat został złapany przez Japończyków w łapance i spędził trzy lata w obozie pracy przymusowej. Ciągle jeszcze miała zastrzeŜenia i wątpliwości. a gdy chciał ją powitać. jeśli pochodzi z tak dalekich stron?”. płakała. nigdy przedtem nie było urzędów stanu cywilnego ani zaświadczeń 137 . Ŝe komuniści. Kiedy wyszedł. taki jak mój ojciec.przyprowadziła go do domu. Babcia tylko w połowie została przekonana. i chociaŜ teoretycznie naleŜały do tej samej generacji. co było dla nich specjalnym wydarzeniem. śona Yulina pochodziła z bardzo biednej rodziny. nie odpowiedziała. co zniszczyło jego organizm. Ŝe Ŝaden ich urzędnik. ale formalnie. Jej matka została zmuszona do nieszczęśliwego małŜeństwa. gdy jej ojciec postawił ją w grze w karty i przegrał. a kilka razy dał jej i Yulinowi bilety do kina. i Ŝona Yulina czuła. Ŝe komuniści podlegają tak ścisłej kontroli. MałŜeństwo tradycyjne było kontraktem między dwiema rodzinami. Kiedy wchodził. a wobec tego jest rzeczą niemoŜliwą. jak tego wymagała skomplikowana mandŜurska tradycja. W niecałe dwa miesiące po powrocie z Harbinu mama i ojciec złoŜyli podania. który nie traktował ludzi jak powietrze. w którym poślubiła Yulina. Był pierwszym urzędnikiem. co w Chinach było oczywistym zerwaniem z przeszłością.

Była to instytucja całkowicie podporządkowana Partii. Ojciec. rodzice wyznaczyli ślub na czwartego maja. Kto to słyszał. ale z powodu stanowiska zajmowanego przez ojca formalności musiały być takŜe dopełnione przez Komitet Partyjny w prowincji Liaoning Zachodni. informowała je o przysługujących im prawach i pomagała wprowadzać w Ŝycie zasadę. Tego dnia mama zwinęła swoją matę do spania. spakowała ubrania i była gotowa przenieść się do kwatery ojca. która zajmowała się sprawami kobiet: nadzorowała zwolnienie z małŜeństw konkubin i zamknięcie domów publicznych. Ŝe kobiety nie wolno wydawać za mąŜ wbrew jej woli. WłoŜyła swoją ulubioną jasnoniebieską suknię z jedwabną jasnoniebieską szarfą. był członkiem partii od lat dziesięciu i był w randze odpowiadającej co najmniej zastępcy dowódcy dywizji. PoniewaŜ jednak ojciec był wyŜszym urzędnikiem. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. w dzień osiemnastych urodzin mamy. masz rok). Teraz dla tych. Federacja Kobiet była teraz „jednostką pracy” (danwei) mojej mamy. Uznawszy. co oznaczało. Ŝe jej praca w konspiracji zaspokaja wymagania „jedynki”. organizowała ich kształcenie i zatrudnienie. jak w wojsku. regulowały bowiem praktycznie wszystkie aspekty Ŝycia pracowników. mobilizowała kobiety do produkowania butów dla armii. Jeśli kobieta idzie pieszo. Ŝe nie będzie Ŝadnych problemów. zwłaszcza Ŝe od powrotu z Harbinu pracowała na pełnym etacie w organizacji zwanej Federacją Kobiet. od siedmiu lat być w partii i w randze co najmniej dowódcy oddziału. według chińskiego sposobu liczenia wieku (rodząc się. miał dwadzieścia osiem lat. Ŝe męŜczyzna powinien mieć co najmniej dwadzieścia osiem lat.o ślubie. Ŝeby panna młoda szła piechotą do domu pana młodego! MęŜczyzna powinien przysłać po nią lektykę. Ŝe jest niewiele warta i Ŝe męŜczyzna tak naprawdę jej nie chce. Mama powinna mieszkać w budynku naleŜącym do Federacji i powinna uzyskać jej pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. „jedynka” odnosiła się do jedynej kwalifikacji wymaganej od kobiety — powinna pracować dla partii przynajmniej przez rok. to jednak uznano. Partia spełniała rolę głowy rodziny. Federacja pozostawiła to jego jednostce pracy. Miejski Komitet Partyjny w Jinzhou szybko wydał pisemne zezwolenie. to znaczy. do takich „jednostek” w miastach powinni naleŜeć wszyscy. Babcia była przeraŜona. ChociaŜ mama nie była członkiem partii. Partyjne kryteria brzmiały „28-7-oddział-l”. 138 .

Powiedziała. Babcia była skonsternowana na myśl o tym. Musiała wyjaśniać. Ŝe kiedy w 1945 roku Kuomintang wkroczył do Jinzhou. gdzie pracował — w siedzibie Miejskiego Komitetu Partii. Zgodnie z tym obyczajem mama miała w wyprawie ślubnej tuzin pokrytych satyną kołder i poduszek haftowanych w kaczki mandaryńskie. tradycyjnego ślubu. Zwłokę spowodowały podejrzenia Komitetu Prowincji dotyczące mamy z powodu jej koneksji rodzinnych. Od chwili kiedy dziewczynka przychodzi na świat. Mama poszła. Powiedziała. mama klęczała. w milczeniu zabrała swoją matę i wyszła. Tylko miłość była waŜna dla tych dwojga rewolucjonistów. chcieli uniknąć tego rytuału. Nie było łez. Zapadał zmierzch i właśnie zamierzali połoŜyć się do łóŜka. 139 . JuŜ nie mogłabyś zrobić czegoś takiego — uklęknąć. Oboje. jaka jest nieszczęśliwa. które otaczały duŜy dziedziniec. mawiał do mnie: „Twoja matka miała tyle wdzięku”. nie było scen. i mama. Schyliła głowę. mieszkał tam. jak to było. Pracownicy zajmowali bungalowy z przesuwanymi drzwiami. do mieszkania ojca. Skierowano do niej bardzo szczegółowe pytania. który nie miał nic wspólnego z ich uczuciami. niosąc matę. Ŝe jej przyjaciele byli nastawieni antyjapońsko i bardzo uświadomieni politycznie. Jakiś męŜczyzna wręczył ojcu pismo z Prowincjonalnego Komitetu Partii — wynikało z niego. Tylko zaciśnięte wargi mamy wskazywały. Ŝe musi być absolutnie godna zaufania. Ŝeby zdjąć męŜczyźnie buty!”. Kiedy byłam dzieckiem. Powiedziano. nawet gniew był cichy. jej matka odkłada dla niej róŜne rzeczy. Ŝe kuomintangowscy oficerowie trzymali ją za rękę i dlaczego miała tak wielu przyjaciół wśród członków kuomintangowskiej organizacji młodzieŜowej. Jak wielu urzędników. w jaki sposób rodzina była związana z kuomintangowską słuŜbą bezpieczeństwa i wywiadem. Ŝe jej córka nie będzie miała wspaniałego. jakby miała się oczyścić z zarzutów przed sądem. Ale mama uwaŜała tradycyjną ceremonię za przestarzałą i niepotrzebną. zwijając matę. I dodawał Ŝartem: „AleŜ czasy się zmieniły! Ty jesteś inna niŜ twoja matka. Ŝe jeszcze nie mogą się pobrać. kiedy rozległo się pukanie do drzwi.„A kogo teraz te wszystkie ceremonie obchodzą?” — powiedziała mama. a takŜe zasłony i ozdobny lambrekin do łóŜka. Było to tak. Ŝeby zdjąć ojcu sandały. mówiąc ojcu tylko: „Do zobaczenia”. i ojciec. Ten moment wrył się na stałe w pamięć ojca. zbierając posag.

którzy nie byli. która następnie powinna się zwrócić do wyŜszych przełoŜonych. co oznaczało miejscowe osobistości o ugruntowanym zasięgu władzy. Ŝeby „zakreśliła granicę” między sobą a swoimi przyjaciółmi. najpierw musiała rozmawiać ze swoją bezpośrednią przełoŜoną w Federacji Kobiet. wprowadzonym przez komunistów dla zwiększania przepaści pomiędzy tymi. Biegła całą drogę przez mokre od krwi ulice do domu rodziny Ji. ani domów. Huige zniknął. ale mając czternaście lat była za młoda. jej najpilniejszą potrzebą było sprawdzenie. „Zakreślanie granicy” między ludźmi było podstawowym pojęciem. jakie jego rodzina miała w Jinzhou. Gdy tylko skończyło się oblęŜenie. Poza tym wielu jej przyjaciół wkrótce przeszło na stronę komunistów. a gdy w styczniu 1949 roku komuniści zdobyli miasto. znalazł się w kategorii „węŜy w ich starych kryjówkach”. Z powodu wpływów. którzy byli „związani ze sprawą”. Ale najbardziej bolesne było dla niej to. Mama była przekonana. Poszła do 140 . Ŝe przyjaciele mamy działali z pobudek patriotycznych. kiedy przygotowywała się do zamąŜpójścia. Mamę poproszono. Na wiosnę. nie dano im szansy przetrwania. Nie uwaŜano go za zwykłego jeńca wojennego. Mama nie wiedziała.widzieli w nim prawowitą chińską władzę. Tacy byli szczególnie niebezpieczni dla komunistów. więc natychmiast zaczęła apelować w jego sprawie. czy wszystko z nim jest w porządku. Ŝe jeśli inni dowiedzą się o tym. musiała przestać się spotykać ze swoimi przyjaciółmi. został złapany i odstawiony z powrotem do Jinzhou. kto na końcu tego szeregu ma decydujące słowo. Podczas oblęŜenia udało mu się uciec na południe i zatrzymał się w Tianjin. poniewaŜ miejscowa ludność była wobec nich lojalna. Opinie były podzielone: Komitet Partyjny w Jinzhou uznał. Jeśli mama chciała wyjść za mąŜ. Nawet zupełnie prywatnych związków nie zostawiono w spokoju. młodym pułkownikiem z Kuomintangu. co się stało z Huige. zostanie potraktowany sprawiedliwie. Ŝe Huige Ŝyje i jest uwięziony — w Jinzhou. a tymi. tylko gigantyczna kupa ruin. Nie było tam juŜ niczego — ani ulicy. Sama mogła wstąpić do tej organizacji. Jak przewidywała procedura. ale Komitet Prowincji traktował ich wyraźnie podejrzliwie. i ich antykomunistyczne inklinacje budziły poczucie zagroŜenia w nowym reŜimie. po pierwszej radości z powodu zwycięstwa komunistów. co Huige zrobił. odkryła.

bo wtedy jemu przypadała cała zasługa. Ojciec powiedział. zarządzającego siłami komunistów w MandŜurii. Lin Xiaoxia.Yuwu. Mama starała się wyglądać na osobę spokojną. co Huige zrobił. kiedy podeszła do kobiety prowadzącej zebranie. Przez całą drogę do kwatery ojca biegła. Mama twierdziła. a na sobie miała granatowy „leninowski komplet” — mundur. bratanka najwyŜszego dowódcy. ale to znowu zostało uznane za próbę kupienia sobie „ubezpieczenia” ze strony pułkownika. i przepływało nad ich związkiem jak ciemna chmura. powiedział 141 . którzy takŜe przed chwilą przybyli. mama moŜe wyjść. kiedy ktoś wszedł i wetknął jej do ręki kartkę. Mama poszła do innego przywódcy podziemia. MoŜesz wyjść z zebrania. Przyjdź szybko i bierz ślub!”. jednak nie mogła dostarczyć na to dowodów. Kiedy otworzyła drzwi. a nawet wydawał co do nich instrukcje. noszonej wierzchem na workowate spodnie. który wiedział o jej kontaktach z Huige. Zapisana wierszem. lekko wciętej w talii. Lin zapytał: „A co z teściową?”. Przytaczała zawoalowane pytania i obietnice. i poprosiła. zobaczyła Lin Xiaoxia i innych partyjnych szefów z obstawą. który nosili pracownicy państwowi. która przeczytała wiadomość i skinęła głową. który równieŜ wiedział o tym. A wobec takiej postawy partia była szczególnie ostroŜna. Ŝeby poręczył za pułkownika. złoŜony z bluzy z dwiema górnymi kieszeniami. Wszystko to działo się właśnie wtedy. Ŝe Huige powinien być potraktowany uczciwie. Ojciec nic nie odpowiedział. Yuwu napisał raport. poniewaŜ zaślepiała go miłość. „To nie jest w porządku”. mówiąc krótko: „Władze prowincji wyraziły zgodę. Ten takŜe nie chciał powiedzieć. Ŝe Huige pomagał komunistom. Pod koniec maja przyszło pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. Ŝe tak. Niemniej ojciec rozumiał dylemat mamy i sam uwaŜał. Ŝe pomaga komunistom. Lin Biao. Fakt. Ŝe babcia faworyzowała pułkownika jako kandydata na zięcia. jakie wymieniali. Ŝe posłał doroŜkę po doktora Xia. ale dodał. Ŝe ona i pułkownik nie byli w sobie zakochani. Ŝe pułkownik działał prawdopodobnie z miłości do mamy i mógł nawet nie wiedzieć. nie wpływał na jego osąd. oznaczała. w którym donosił o tym. Była to wiadomość od szefa Partii. co zrobił Huige. Właściwie w ogóle nie chciał wspominać o roli pułkownika w uzyskiwaniu informacji. Mama była właśnie na zebraniu Federacji Kobiet. kiedy mama i ojciec przygotowywali się do zawarcia małŜeństwa.

pochodzących z niewykształconych chłopskich rodzin. pojawiła się na ścieŜce. „Komuniści nie mają zwyczaju przerywania pracy z powodu ślubu. Mama opanowała się i powiedziała swojej matce. Wiele komunistek. ale takŜe dlatego. Wkrótce doktor Xia i większość gości wyszła. jako szczególny specjał. Mama poczuła się bardzo dotknięta. Ŝe jej rodzina miała kuomintangowskie koneksje. na jakie ludzie mogli sobie pozwolić. było jak najdalszych od prawdziwej emancypacji i trzymały się bardzo tradycyjnego sposobu myślenia. W ich pojęciu Ŝadna porządna dziewczyna nie mogła zostać konkubiną — chociaŜ komuniści Ŝądali. A przecieŜ właśnie te kobiety. Nie było niczego w rodzaju ceremonii ślubnej. Mama z trudem powstrzymywała łzy. jak potraktowała go babcia. Ŝe jej córka właśnie wychodzi za mąŜ. które wdraŜają emancypacyjną politykę partii. na które tradycyjnie wydawano olbrzymie pieniądze. Wszyscy usiedli na jakiś czas i jedli świeŜe kraby. tylko małe przyjęcie. którą widać było z okna pokoju ojca. Ŝe kiedyś była konkubiną.Lin i wysłał po nią następną doroŜkę. Ŝe niedbały sposób. Komuniści próbowali wprowadzać skromne ceremonie ślubne. po wystawnym ślubie. Ŝe zachowanie ojca jest reakcją na to. po zakończeniu zebrania. kobiety z Federacji zaczęły szeptać między sobą i wymknęły się tylnymi drzwiami. Babcia dowiedziała się. miały być tymi. Na ślubie rodziców podano daktyle i orzeszki. oraz suszone owoce zwane longan. jednak próbowała wytłumaczyć postawę ojca tym. Czasami. jakie podawano na ślubach w Yan'an. Ja sama teŜ zaraz wracam”. Ŝeby konkubiny miały taki sam status jak Ŝona i Ŝeby mogły na własne Ŝądanie rozwiązać „małŜeństwo”. Wiedziała. z Federacji. Ŝe ma być zawarty ślub. Ŝe pan młody musiał wrócić do pracy. Kiedy idąc pospiesznie. a woźnica pierwszej doroŜki teŜ im nie powiedział. Ale czy to wina jej matki? Nie przyszło jej na myśl. symbolizujące szczęśliwy związek i synów. w jaki komuniści traktują tak uroczyste okazje jak ślub. Ojciec takŜe wyszedł. gdy przyjechała druga doroŜka. znacznie przekraczające sumy. Ŝe kobiety z jej grupy pogardzają jej matką nie tylko dlatego. o co chodzi. Grupa kobiet z Federacji pojawiła się później. rodziny bankrutowały. Przyjechał doktor Xia i złoŜył gratulacje młodej parze. Babcia pomyślała. jest 142 . Ŝe tak nienawidzi kuomintangowskich koneksji rodziny babci. które dostarczył Komitet Miejski. Doktor Xia i babcia nie mieli pojęcia o tym. dopiero wtedy.

a takŜe uświadamiania im prawnej równości kobiet i męŜczyzn. Kobietom z Federacji. w której sama pracowała w okresie okupacji japońskiej. konserwatywne. Ŝe tylko sobotnią noc moŜna spędzić poza miejscem pracy. Ŝe jest tego niegodna. Ku jej zaskoczeniu nie było pochwały za pomysłowość. Były to starsze. nie przewaŜyło rozczarowania Federacji z powodu innej kwestii. wykształconym dziewczynom. Mama tego nie potrafiła. wiejskie kobiety. która ją obowiązywała. nie mogło się pomieścić w głowie. jak jeść. jak się robi buty. więc robiły je za nią babcia i ciotka. W tym czasie jednym z zajęć mamy było uczenie pracownic fabryki. Wkrótce jednak to odkryto i ojciec został skrytykowany na 143 . ale zbesztano ją jak dziecko. Ŝe moŜe w końcu to tylko jeszcze jedna na tej liście. więc coraz rzadziej widywała się z własną matką. w liczbie znacznie przekraczającej normę. kiedy miał na to ochotę. W nocy przełaziła przez ten mur. glinianym murem. i pomogła robotnicom wybrać taką przełoŜoną.czymś niespotykanym. jakby ktoś nie wiedział. jaka im odpowiadała. Była krytykowana za kaŜdą wizytę w domu. które od razu przyciągały uwagę męŜczyzn. Mama miała wyznaczone miejsce do spania w Federacji. której budynek był oddzielony od kwatery ojca niskim. Fabryka wciąŜ miała prywatnego właściciela i jeden z przełoŜonych bił robotnice. co było potępiane jako „burŜuazyjny nawyk”. pisania i czytania. Na zebraniu Federacji została poddana krytyce za swoją „dekadencką burŜuazyjność”. pochodzącym ze wsi. ale przełoŜone uznały. które latami walczyły w partyzantce i miały wszystko za złe ładnym. która nie wie. przechodziła przez mały ogród i spała w pokoju ojca. OskarŜano ją. Zdobiły je bogatym haftem i mama z dumą zaprezentowała w Federacji przepięknie zrobione buty. a nad ranem wracała do swojego pokoju. Mama przyczyniła się do tego. W tym czasie obowiązywała niepisana zasada. Ŝe go zwolniono. Jednym z waŜniejszych zadań Federacji było wytwarzanie bawełnianych butów dla armii. Mama chciała wstąpić do Partii. To tak. Ŝe ziemia nosi taką kobietę. Ŝe jest „nadmiernie przywiązana do rodziny”. I choć przyniosło jej to spory wzrost znaczenia i autorytetu. ale w końcu łamali juŜ tyle reguł odnoszących się do tradycyjnych wartości. takim jak moja matka. Źle się równieŜ układało mamie z niektórymi przełoŜonymi w Federacji.

zebraniu partyjnym. Po części niby to akceptował. Zarzucono jej. co prywatne. Bian naleŜał do poetyckiej szkoły „KsięŜyca w nowiu”. Rewolucja wymaga Ŝelaznej dyscypliny. ma sens polityczny. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Małostkowości nadano wartość. opatrując ją etykietą „polityczne”. Bian pracował w szkole dla urzędników partyjnych. poniewaŜ nie zgadzała się z treścią rewolucji. Ŝe próbował pozbawić się Ŝycia. ale nie teraz. jak powiedział. a mama pisemną. nie umie Ŝyć. a nie ekspresji osobistej. Komuniści kładli nacisk nie tylko na radykalną zmianę działania instytucji. na którym komuniści mogli wyrzucać z siebie wszelkiego rodzaju osobiste animozje. jeśli ona spędzi noc ze swoim męŜem? Mogłaby przyjąć racjonalność tego argumentu. Bardzo była skonsternowana. Poczuł. Byłoby fatalne dla jej obrazu. gdyby dotyczył Ŝycia w partyzantce. który był w grupie harbińskiej i został bliskim przyjacielem mamy. Rewolucja potrzebowała propagandy. której wybitnym przedstawicielem był Hu Shi. Ŝe ktoś do tego stopnia mógł być rozczarowany wyzwoleniem. i zebrania stały się forum. i właściwie nie pozostawało nic. ambasador kuomintangowskiego rządu w Stanach Zjednoczonych. kiedy odpowiedział: „Rewolucja jeszcze nie zwycięŜyła. UwaŜano. Szkoła ta koncentrowała się na estetyce i formie i była pod szczególnym wpływem Keatsa. Czuła się bardzo skrzywdzona. Ŝe nie będzie juŜ mógł pisać. Powinnaś słuchać Partii. ale potem okazało się. podczas gdy to rewolucja powinna mieć priorytet. Jaki to uszczerbek dla rewolucji. ale takŜe sposobu Ŝycia. ale jednocześnie bardzo był z tego powodu przygnębiony i zraniony. z których wielu było analfabetami. Ŝe to. gdyby z tego faktu ludzie wyciągnęli wniosek. Ŝe „stawia miłość na pierwszym miejscu”. Podczas wojny Bian przyłączył się do komunistów. Organizacja partyjna wszczęła dochodzenie i doszła 144 . Niedługo potem jak grom z jasnego nieba spadło kolejne nieszczęście. Złamaliśmy zasady i powinniśmy przyznać się do błędu. Ojciec miał przeprowadzić ustną samokrytykę. Ŝe zanegowano wartość jego poezji. co moŜna by postrzegać jako sprawy „osobiste” czy prywatne. Nie chciała pisać samokrytyki i powiedziała o tym ojcu. nawet jeśli czegoś nie rozumiesz albo nie zgadzasz się z jej zdaniem”. zwłaszcza sposobu Ŝycia tych. usiłował popełnić samobójstwo. a bez poezji. Poeta o nazwisku Bian. Jego próba samobójstwa wstrząsnęła Partią.

Ale ani on. a nie w poecie. to ludzie tacy jak Huige pierwsi uŜyliby swojej władzy i wpływów. Na jednym z zebrań poddających członkinie krytyce Federacja Kobiet zasugerowała. W najgorętszym momencie tej szeptanej kampanii mama dowiedziała się. To ona złoŜyła Huige obietnicę i czuła. a ona nie cofnęła ręki. Odwiedzała go regularnie w więzieniu. W tym wypadku ojciec stał twardo za mamą. Ŝe podczas wycieczki do Harbin. wiedział. Ŝeby pomóc odbudować jego siłę. jak Bian czytał jej swoje wiersze i zdawał sobie sprawę z tego. gdy chodziło o akceptację postawy Partii wobec pułkownika. zaczerwienione oczy i rysy napięte z wysiłku. była zakochana w nim. Szlochali razem. Widział. Współczuł jej. Ŝe jego Ŝona miała romans z kuomintangowskim pułkownikiem — i wszystko to wtedy. Ŝe nie ma nadziei. Ŝe mama go podziwiała. Ŝe usiłował popełnić samobójstwo z powodu nieodwzajemnionej miłości — do mojej mamy. zrozumiał. Ŝeby ukryć przed nim rozpacz. „Rewolucja to kwestia Ŝycia albo śmierci”. Przechodziła prawdziwą udrękę. co Huige zrobił dla komunistów. Komuniści. Ŝe jest w bardzo cięŜkim połoŜeniu. a teraz jeszcze dochodzi przypuszczenie. ani mama nie mogli powstrzymać istnej powodzi plotek. na którym trzymali ręce. Najpierw nic nie mówił. Wiedział. powiedział. nie mogą tego ryzykować. Mama próbowała mu przypomnieć. i wcale nie miał jej tego za złe. przynosiła mu nowiny na temat swoich wysiłków w jego sprawie i było to dla niej nie do pojęcia. siedząc na oczach straŜników. Mama była wściekła i zaŜądała dowodu: oczywiście nigdy Ŝadnego jej nie przedstawiono. Skandal z powodu samobójczej próby Biana trwał w najlepsze. Jednak tym razem. Ŝe odrzucono jej apelację w sprawie Huige. a potem zostawiła go dla większej wygranej. ale odpowiedział. kiedy zobaczył jej twarz. Ojciec wiedział o wizytach mamy w więzieniu. Była z natury optymistką i jego takŜe podtrzymywała na duchu. Ale stopniowo ogarniał go gniew. jaką miał stanowić ojciec. kiedy podobno trwa ich miesiąc miodowy! Był wściekły — jednak jego osobiste uczucia nie były decydującym czynnikiem. Huige wziął dłoń mamy w swoją. przy stole. Powiedział mamie.do wniosku. Ŝe gdyby Kuomintang powrócił. Szczególnie aktywne i złośliwe były kobiety z Federacji. Ŝeby komuniści go nie oszczędzili. Ŝe w jakiś sposób wprowadziła go w błąd. kiedy to rzekomo miała chodzić na schadzki z Bianem. Ŝe mama uwiodła Biana. Ŝe jej wizyty w więzieniu nie będą dla niego 145 .

oświadczyli. Pracował „pod nadzorem” przez trzy lata. W tamtych dniach Komitet Miejski w Jinzhou miał w miarę liberalnych szefów. a wobec tego usługi Huige dla komunistów nie miały „słusznej” motywacji. co było bardzo prawdopodobne. do pracy fizycznej. Ŝe są kochankami. Od czasów Konfucjusza kobieta i męŜczyzna musieli być małŜeństwem. przechodził przymusowe leczenie. Wyglądało to mniej więcej 146 . ale sądził. Ŝe kaŜdy. więc Yulinowi pozwolono nadal pomagać doktorowi Xia w aptece. Nie będzie ukarany. Ŝe powinien to zgłosić nowym władzom. a komuniści sami dowiedzą się o nim. Ŝe boryka się z nierozwiązywalnymi dylematami. zwaŜywszy na ich fenomenalną organizację. To. jaki klimat panował w partii. Nie szło się wtedy do więzienia. Ŝeby mogli dotykać się publicznie — i nawet wtedy było to niezwykle rzadkie. został zesłany na wieś. Jego Ŝona i moja babcia próbowały mu to wyperswadować. Ŝe najlepiej jest powiedzieć prawdę. Jej poczucie. a komuniści powzięli szeroko zakrojoną kampanię zwalczania tych chorób i kaŜdy. Szwagier babci. PoniewaŜ nie miał krwi na sumieniu. kto był zaraŜony. Wuj Yulin nigdy nie pracował. Nie zostało jasno sprecyzowane. Werdykt partii w jego sprawie brzmiał: „Przeszłość podejrzana politycznie. powinien im to zgłosić. jak niemal wszystkie. Był w trudnej sytuacji. Idąc samemu z tą sprawą. co oznacza jego treść. Jeśli nie powie.korzystne. ale powinien pracować tylko pod kontrolą”. ale pozostawało pod nadzorem (było to równie skuteczne jak więzienie). kto pracował dla słuŜby bezpieczeństwa czy wywiadu Kuomintangu. z którymi miał do czynienia. Ŝe nie ma racji — i poczuła się przez to bardzo opuszczona i samotna. będzie naprawdę fatalnie. Ŝe mama i Huige trzymali się za ręce. przez trzy dekady Ŝycie Yulina miało zaleŜeć od tego. Jego rodzina zdecydowała. i od szefów partyjnych. jeszcze zwiększyło się przez to. ale miał legitymację i uwaŜał. odbiera im moŜliwość snucia podejrzeń. Złapał chorobę weneryczną. zostało przyjęte za dowód. sentencja w jego sprawie mówiła o „nadzorze”. Peie poszedł do szpitala. ale przez ciało partyjne. „Lojalny” Peie. Ŝe uda się razem z nim na wygnanie. zwłaszcza jeśli będą się trzymać za ręce. Mama nie mogła powiedzieć ojcu. Werdykt. nie został wydany przez sąd. co się stało z jej krewnymi i z bliskimi jej ludźmi. ale zanim wyjechali. w ostateczności kochankami. Kiedy przyszli komuniści.

nazywano to teŜ „dwa czerwone. meldując szczegółowo o wszystkim. a nawet myślą. jak mówił Mao: „dobrze przyjmowane za granicą”. Komisarz akademicki w szkole. Ŝe pomagał w ratowaniu Ŝycia niejednego komunisty i wielu sympatyków komunizmu. a potem zbiegli na Tajwan. którzy byli pod „cichą” obserwacją. Jedną z najpowszechniejszych form tego rodzaju obserwacji nazywano „kanapką” — było się obserwowanym przez dwoje najbliŜszych sąsiadów. japońską nauczycielkę mamy. Oczywiście pozostali sąsiedzi takŜe byli upowaŜnieni przez komitety sąsiedzkie — a często zachęcani — do składania sprawozdań na temat niepewnego politycznie „czarnego”. „Sprawiedliwość ludowa” była szczelna i stanowiła główny instrument sprawowania kontroli w sytuacji. który był odpowiedzialny za jej aresztowanie. prawie wszyscy skazani na karę więzienia szli do obozów pracy i często byli zatrudniani przy niebezpiecznych pracach albo na skaŜonych terenach. Ludzie „pod nadzorem” mieli pewną swobodę. Zhuge. i zupełnie jawnie byli obserwowani przez policję. komisarz polityczny ze szkoły mamy. duŜych oszczędzamy”. w tym mojej mamy. Mao oświadczył: „Zabijamy małych Chiang Kai-sheków. kiedy naprawdę wielu obywateli było w kolizji z prawem. specjalnie wyznaczonych do tego zadania. wyŜsi funkcjonariusze wywiadu i słuŜby bezpieczeństwa. ten wyglądający na inteligenta oficer słuŜby bezpieczeństwa i wywiadu. oszczędzono go. przekładane czarnym”. poniewaŜ byli „przydatni”. ale regularnie musieli zgłaszać się na policję. Jego Ŝonę odesłano z powrotem do Japonii. którzy pracowali dla słuŜby bezpieczeństwa. 147 . Jednak niektóre waŜne osobistości z Kuomintangu. Podobnie jak w Związku Radzieckim. przechodzili do kategorii ludzi takich jak Yulin. Podobnie zrobił Yaohan.jak praca na wyznaczonym stanowisku. takie jak „ostatni cesarz” Puyi i najwaŜniejsi generałowie. co robią. ukryli się. Komuniści oszczędzili takŜe „grube ryby”. został skazany doŜywotnio na obóz pracy i zesłany pod odległą granicę państwa (wraz z wieloma innymi wysokimi urzędnikami Kuomintangu został zwolniony po amnestii 1959 roku). Dyrektorka szkoły i dwóch nauczycieli. Kiedy kończył się okres formalnego nadzoru. był sekretarzem Kuomintangu. nie zostały ukarane. który poślubił pannę Tanaka. ale poniewaŜ były oczywiste dowody na to. do której chodziła mama. kiedy się jest na zwolnieniu warunkowym. Pozostawienie takich ludzi jak Puyi przy Ŝyciu było.

W tym czasie rodzina mamy przeŜywała bardzo powaŜne niepokoje. Zawsze ufała swojemu silnemu zmysłowi moralnemu. gdyŜ. „Ale w jakiego rodzaju sprawach mam się zwracać o instrukcje?” — spytała. kwestionowali jej charakter i zaangaŜowanie. czy wykaŜesz prawidłową postawę i dasz pierwszeństwo zebraniu”. Ŝe powinna to zrobić. nowym. Była teŜ atakowana za to. nie poprosiwszy najpierw Federacji o pozwolenie. czuła się bardzo niepewna i osamotniona. Ŝe odwiedzała więźnia Huige. Ŝeby mu pomogła przygotować jego powrót. Mama w wieku lat osiemnastu. „Wszelkiego” — brzmiała odpowiedź. W Federacji. Wuj Yulin i ciotka Lan. Ŝe Huige uŜywał jej do tego. a teraz był on w konflikcie z tym. Patrzcie na te jej stosunki z męŜczyznami! I co to za męŜczyźni!”. Krytykowano ją nawet za to. „miała za miękkie serce dla Kuomintangu”. chcąc się przekonać. Ŝe ryzykowała Ŝycie. Nikt jej jednak nie powiadomił. szeptano. Ludzie. Ŝe szef Komitetu Miejskiego poprosił ją. Ŝeby obudziło się w niej poczucie dyscypliny — i kiedy sama przyjdzie zapytać Partię o instrukcje. Ŝe wyszła z zebrania Federacji. pełna nadziei na nowe Ŝycie. 148 . — I wszystko dlatego. Ŝeby zawrzeć małŜeństwo — grzech ten zwano „stawianiem miłości na pierwszym miejscu”. W Federacji powiedziano jej. Ŝeby przyszła. której los związany był nierozerwalnie z losem „Lojalnego” Peie. na co wskazywał jej smutek. która była całym światem mamy. Ŝe nie interweniowano. Mama powiedziała wtedy. Ŝe ludzie muszą nauczyć się nie podejmować Ŝadnych działań z własnej inicjatywy. Ŝe „niedawno przyłączyła się do rewolucji”. Mama czuła się osaczona. Oznaczało to. choć była tak zaangaŜowana. poniewaŜ uwzględniono. Na to przewodnicząca odparowała: „Ale zaleŜało od ciebie. którzy powinni być jej towarzyszami we wspaniałym. Ŝe była »rozwiązła«. Potrzeba otrzymania zezwolenia na sprawy „wszelkiego” rodzaju stała się podstawową zasadą komunistycznego zarządzania. W Federacji Kobiet kazano mamie pisać jedną samokrytykę po drugiej. Czekano. niosącym wyzwolenie ruchu. „AleŜ się wdała w awantury — wykrzyknęła jedna z kobiet. ale powodowała wiele niezadowolenia wyraŜanego prywatnie. ile trzeba czasu. świeŜo po ślubie. w ogóle nie mieli pewności co do swojego jutra i byli poddani społecznemu ostracyzmowi.Nikt otwarcie nie narzekał na tę linię polityczną.

jak inni widzieli jej „przypadek” — i często w konflikcie z osądem jej męŜa. Od samego początku małŜeństwa między rodzicami zarysowała się podstawowa róŜnica. W Komitecie byli zaskoczeni. Teraz cały czas czuła się stłamszona. . Oddanie ojca dla komunizmu było absolutne. Nankin. bo były jej towarzyszkami i uwaŜała. Nie winiła teŜ kobiet z Federacji. mimo Ŝe właśnie miał dostać awans. Ŝe stawanie się komunistą to proces bardzo bolesny. Zostawiała sobie miejsce na prywatność — natomiast ojciec nie. dusiła się. Ŝe chciałby wrócić do swojego rodzinnego miasta. Zgodził się. Zawsze brał stronę innych towarzyszy i towarzyszek przeciwko niej. Ŝeby uniknąć problemu nepotyzmu. Zwrócił się do Miejskiego Komitetu Partii o przeniesienie. natychmiast. do Yibin. mówić tym samym językiem. a jej radość zmieniły w pełną niepokoju melancholię. nawet do Ŝony. W historii Chin wykształciła się zasada. jak miał się toczyć. W lecie 1949 roku komuniści posuwali się na południe z niepohamowanym impetem: wzięli stolicę Chiang Kai-sheka. mogła rozwinąć w działaniu swoją energię i dynamizm — czuła. Gdy próbowała o tym rozmawiać z ojcem. którego kochała. jak i przez uczucia. Pierwszy raz w Ŝyciu zaczęła wątpić w siebie. Ŝe właśnie tego nie chciałby zrobić. I wobec tego toczy się tak. Ŝe nie jest wobec niej lojalny. Ŝe chce wyjechać. Ŝe robi rzeczy właściwe. Okazywała jednak urazę wobec ojca. Ŝe mogłoby mu być trudno wyrazić swoje poparcie dla niej publicznie — ale kiedy chciała tego choćby prywatnie. Partia wyraziła zgodę na przeniesienie ojca. Ŝe wysocy urzędnicy stacjonowali z dala od rodzinnych stron. Nie winiła ani Partii. Ich doświadczenia wyniesione z MandŜurii wskazywały na to. ani rewolucji. teŜ nie dostawała. Jinzhou stało się dla mamy nie do zniesienia. Ŝe przemawia przez nie Partia. czuł. Powiedziała ojcu. i wyglądało na to. a to dodawało jej odwagi. Ŝe powinien prywatnie. jako Ŝe niedawno im powiedział. Kiedy rządził Kuomintang. Rozumiała. jej zaangaŜowanie było tonowane zarówno przez rozsądek. Ŝe bardzo potrzebują administracji złoŜonej z ludzi miejscowych — i lojalnych. Czuła. którym mówi publicznie. Mama była bardziej elastyczna. Ŝe wkrótce wezmą Sichuan. odpowiadał. Dwa miesiące po ślubie — i w niecały rok po wyzwoleniu — złość i plotka wypędziły ich z rodzinnego miasta mojej matki. uzasadniając to tym.

W grupie zdecydowanie przewaŜali męŜczyźni. ale powstrzymywała łzy. Po upływie roku moŜe stać się pełnoprawną członkinią. Pomógł w tym zastępca burmistrza. Z drugiej strony myślała. Ŝeb ysię rozpłakać. Ŝeby się z nimi poŜegnać. w większości do Sichuanu. których kochała. szczególnie matkę. poniewaŜ jedzie w nowe miejsce. Na okres podróŜy połączyli się w jednostki i dostali zielone wojskowe mundury. Czuła przemoŜne pragnienie. Dwudziestego siódmego lipca 1949 roku babcia. czy jeszcze kiedyś będzie mogła wrócić do Jinzhou. PodróŜ była najeŜona niebezpieczeństwami. o ile wykaŜe. wśród których wielu było dla komunistów podejrzanych. przyszli na dworzec. doktor Xia i najbliŜsi przyjaciele mamy. który uwaŜał. a Sichuan ciągle pozostawał w rękach Kuomintangu. Ŝe na to zasługuje. kiedy — albo czy w ogóle — będzie mogła zobaczyć tych. funkcjonariusze partyjni z południowego zachodu. na razie na okres próbny. którymi mieli podróŜować. które poślubiły męŜczyzn z Sichuanu. Kiedy tak stali na peronie. Ŝeby wyfrunąć na otwartą przestrzeń nieba. Z jednej strony czuła się jak ptak. Rodzice przyłączyli się do ponad stuosobowej grupy podróŜujących na południe. Na drogach. Ŝe mamie będzie to potrzebne. ciągle trwała wojna domowa. towarzyszyło im kilka kobiet. MandŜurek. który wyrywa się z klatki.7 „Przejście przez pięć przełęczy górskich” — długi marsz mojej matki (1949—1950) TuŜ przed opuszczeniem Jinzhou mamie przyznano członkostwo w Partii. Ŝeby nie 150 . Poza tym było to jakieś 1600 kilometrów stąd i nie miała pojęcia. mamę rozdzierały sprzeczne uczucia.

Ŝe zadaje sobie sporo trudu. którzy stanowią prawie osiemdziesiąt procent ludności. Ojciec powiedział. Poza przysadzistymi. musi „przejść przez pięć górskich przełęczy” — oznaczało to. zbudowane w róŜnych obcych stylach architektonicznych: eleganckie francuskie pałacyki z przełomu wieku. mama nigdy nie widziała budynków takich jak te. która „przyłączyła się do rewolucji”. nie powinni dłuŜej być „burŜujami”. próbując ją zarazić swoim entuzjazmem. Ŝe musi być silna i Ŝe jako młoda studentka. ojciec próbował ją pocieszyć. Ŝe wykształceni ludzie. Powiedział. w stylu późnego rokoko austro-węgierskie kamienice. wysadzanych chińskimi drzewami scholar o mocnym aromacie. nawet sama napisała wiersz o tym. Tianjin był ogromnym portem. Kiedy pociąg dotarł do Tianjin. która i tak była nieszczęśliwa. i na Chińczykach. chociaŜ moja mama o tym nie wiedziała). poniewaŜ skończyła się linia kolejowa. W Partii wyznawano teorię. Ale chciała takŜe więcej czułości i osobistego zrozumienia i była uraŜona. a wszystko to powinna wypraktykować w zwarciu z cięŜkimi próbami Ŝyciowymi. stylu Ŝycia i pracy fizycznej. ale kiedy spacerowali wzdłuŜ ulic. Ŝe nie dostaje tego od ojca. była przygnębiona. cięŜkimi japońskimi bankami znanymi z MandŜurii i rosyjskimi bankami z zielonymi dachami i delikatnymi róŜowawoŜółtymi ścianami. lekkie włoskie pallazi i przeładowane. musieli się zatrzymać. eksterytorialne enklawy (generał Xue zmarł we francuskiej koncesji w Tianjin. Ŝe ma przyswoić sobie nową postawę wobec rodziny. JuŜ tęskniła za swoją matką. Były tu całe dzielnice ze wspaniałymi budynkami. Ŝe chciałby mamę zabrać do miasta. jak w przyszłości przyjmie wyzwanie „burzy piaskowej”. Teraz po raz pierwszy oglądał to na własne oczy. Ojciec nie potrafił powiedzieć jej nic serdecznego i był 151 . tacy jak ona. z których wszystkie chciały zrobić wraŜenie i na sobie wzajemnie. miłości. w którym Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich miało swoje koncesje. szarymi. Gdy peron zniknął im juŜ z oczu. Mama słyszała tę teorię tysiąc razy. Była to jakby skondensowana wystawa stylów róŜnych narodów. Mama widziała. zawodu. około trzystu dwudziestu kilometrów na południowy zachód. Akceptowała zmienianie siebie samej w imię nowych Chin. Ojciec czytał zawsze mnóstwo obcej literatury i opisy europejskiej architektury fascynowały go. powinni zbliŜyć się do wieśniaków.zasmucać matki.

rozmiękła dróŜka biegła skrajem urwiska głębokiego na jakieś trzysta metrów. Wiele razy chwytała się drzew. czuła. Wspinali się pod górę — nie była szczególnie wysoka. 152 . była pewna. bandytów i Ŝołnierzy Kuomintangu. Koledzy poradzili jej. KaŜdego dnia zaciskała zęby i podejmowała walkę. I nie było jak odpocząć. Wędrówka była straszna. Ŝe jej niedola się skończyła. nie mogła się powstrzymać i okazywała mu złość. chociaŜ wiedziała. Oczy zalewał pot. niosąc na plecach maty do spania i wszystkie swoje rzeczy.zupełnie pozbawiony elastyczności. ale na kaŜdym odcinku drogi miejscowe władze przysyłały jako eskortę oddział Ŝołnierzy. Ŝeby pod koniec dnia wymoczyła stopy w gorącej wodzie. a kiedy otwierała usta. Ŝeby nie zsunąć się z urwiska. ale mama była zupełnie wyczerpana. często po dzikich drogach. w którym mieli nocować. Kiedy juŜ dochodzili do miejsca. kiedy komuniści szli do przodu. Ŝe spadnie w przepaść. niezdolna do ruchu. ale pewnego dnia całe pięty mamy pokryły się pęcherzami. a na drogach było pełno oddziałów podległych miejscowym feudałom. byli do tego przyzwyczajeni. padała na ziemię i po prostu leŜała. którzy byli w partyzantce. Przynosiło to natychmiastową ulgę. Musieli dalej iść na własnych nogach. Ŝe nawet nie liczyła juŜ tych upadków. z których jeden miał ojciec. myślała. Ci. Na całą ich grupę przypadały tylko trzy karabiny. Mata na plecach ciąŜyła jej jak wielki kamień. Tysiące gwiazd tańczyło jej przed oczami i z trudem wlokła się za innymi. Zerwana linia kolejowa to był zaledwie początek. KaŜdego dnia musieli przechodzić wielkie odległości. Temperatura wynosiła ponad trzydzieści dwa stopnie Celsjusza i mama ociekała zarówno deszczem. jak i potem. Ŝeby nabrać tchu. przekłuła pęcherze igłą i wycisnęła z nich płyn. ale rano. ale okazało się. kiedy trzeba było znowu ruszać. Ŝe w płucach nie ma powietrza. wąska. Nogi miała jak galareta. którzy zostali w tyle. Kiedyś trzeba było przejść blisko pięćdziesiąt kilometrów w ulewnym deszczu. Nogi mamie się trzęsły. Gdy weszli na szczyt. Ŝeby oddychać. odczuwała okropny ból. Ŝe na swój niezdarny sposób próbuje wyrwać ją z ponurego nastroju. jakieś dziewięćset metrów. Ŝe zejście jest prawie tak samo trudne. Najczęściej nie było w ogóle dróg. zwłaszcza kiedy padało: ziemia zamieniała się w masę grząskiego błota i mama przewracała się tak często. Była to zupełnie dzika okolica. a ci zazwyczaj mieli broń maszynową.

Ojciec nie zajmował się mamą. powinien tak długo zaprawiać się 153 . W latach trzydziestych przewodziła. kiedy zobaczyła swoją znajomą. Ŝe nie. musieli pokonać kilka zimnych. kto przyłączył się do rewolucji. w których ktoś albo zaŜywał. Ŝe zaoferuje i jej miejsce w samochodzie. twarde Ŝycie i byli szczególnie wyczuleni na sytuacje. Rewolucja w Chinach była zasadniczo rewolucją chłopską.Kiedy szli przez góry. Kiedy wspomniała. w strasznych warunkach walczyła z Japończykami na północnym wschodzie. zrezygnował jednak z tego przywileju i szedł razem z Ŝoną. Wśród wielu jej cierpień podczas rewolucyjnej działalności wymienił takŜe to. bo byłoby to uwaŜane za faworyzowanie jej. którą mąŜ przenosił przez rzekę. Czy nie mógłby czasem pozwolić jej pojechać razem z nim w jeepie? — zapytała. będzie miała kłopoty. albo szukał wygody. Była bliska załamania. który został potem prezydentem Korei Północnej. ale nie jednocześnie i tu. ojciec odpowiedział. oddziałowi partyzanckiemu. przypominając. Poza tym mama powinna poznać przeciwności Ŝycia. Jechał w jeepie. KaŜdy. Woda sięgała mamie do pasa i prawie nie mogła utrzymać się na nogach. Trzeba walczyć z zakorzenioną w Chinach tradycją nepotyzmu. Ŝe zaraz porwie ją prąd. razem ze swoją obstawą. co było dostępne. Jest tylko młodą studentką. Był wyŜszym funkcjonariuszem i przysługiwał mu samochód. który został zabity na rozkaz Stalina. Ŝe jest faworyzowana. postanowiła. Ŝe jej znajomą mąŜ przewiózł przez rzekę. rwących rzek. Mama często miała nadzieję. W połowie jednej z nich potknęła się i poczuła. zwłaszcza od chwili. Mama nie moŜe się porównywać z tą kobietą. ale jakiś męŜczyzna pochylił się i podtrzymał ją. — MoŜesz wybierać: albo do samochodu. Jego pozycja upowaŜniała go do korzystania z transportu — z jeepa albo z konia — zaleŜnie od tego. Ŝe to zupełnie co innego: ona jest komunistyczną weteranką. Ŝe powie mu to sama. „To dla twojego własnego dobra — dodał. Miała straszny dzień. poza tym cały czas wymiotowała. a chłopi mieli bezlitosne. Ŝe przecieŜ ma być rozwaŜane jej podanie o pełne członkostwo w partii. Odpowiedział. Wieczorem tego dnia. razem z Kim Ir Senem. i tu”. ale nie zrobił tego. kiedy omal nie utonęła w rzece. Miał oczywiście rację. Ŝe straciła pierwszego męŜa. a ona nie jest upowaŜniona do korzystania z samochodu. albo do Partii. Jeśli inni ludzie pomyślą.

Ŝe zachowuje się jak „damulka z klasy wyzyskiwaczy”. jak ojciec szybko wtyka jej do ręki chustkę. była prowincja Shandong. próbując stłumić szloch. Pewnej nocy poczuła. „Nie płacz na głos! Ludzie cię usłyszą i będziesz krytykowana!”. Ŝe towarzysze mogą ci powiedzieć. ciasno ułoŜeni na podłodze. Ludzie mówili. leŜącego około tysiąc dwieście 154 . kiedy szli głęboką doliną. Oznaczało to. pocąc się i wymiotując. Następnego dnia szef jednostki mamy. odwróciła się od niego i schowała twarz w rękawie. Zmobilizowała wszystkie siły i szła dalej. podczas którego zdarzały się takŜe inne potyczki. chociaŜ często czuła taką potrzebę. Ojciec i pozostali wyŜsi funkcjonariusze oddali swoje konie rannym. wziął ją na bok i powiedział. Po czterdziestu dniach marszu. Ŝe były narzekania na jej nocny płacz. Poczuła. zobaczyli. jak klasy szkolne. Kiedy zaczęła płakać. To wstyd płakać po przejściu kilku kroków. puste pomieszczenia magazynów. męŜczyzna. Strzelanina trwała około dziesięciu minut. Od tej chwili. kiedy czuje się chora i wyczerpana. Pewnego razu. Ojciec przeszedł to w Yan'an i w partyzantce. Ŝe jeden człowiek z ich grupy nie Ŝyje — został zastrzelony. Najbardziej niebezpieczną strefą. Nie był niesympatyczny. Tej nocy spali w małej świątyni. Pochowano zabitego obok drogi. przyszli do miasta Nankin. który pomógł jej w rzece. ale miała do ojca Ŝal. Ŝeby mogła stłumić nią szloch.w znoszeniu niewygód. Ŝe nie okazuje jej uczucia. Ŝe nie jesteś godna „uczestniczyć w rewolucji”. cały czas w marszu. i po raz pierwszy rozpłakała się. Grupa nocowała w takich miejscach. a nawet Ŝe jesteś tchórzem. co mu powiedziano. Obudził się natychmiast i z pośpiechem zatkał jej usta dłonią. nie rozpłakała się ani razu. a gdy ucichła. kiedy usiłował zajść od tyłu napastników. dźwigając matę. zaczęto do nich strzelać z góry. Mama rozumiała tę zasadę. Mama ukryła się za skałą. którzy okazali się bandytami. jaką mijali. Nie zachowuje się jak prawdziwa rewolucjonistka. która dopiero kilka miesięcy wcześniej poddała się komunistom. ale musiał powtórzyć to. z nogami jak z ołowiu. Kilku innych było rannych. Ŝe nie jest juŜ w stanie dłuŜej tego wytrzymać. Być krytykowanym — to nie była błahostka. Ojciec spał koło mamy. aŜ przestanie na nie reagować i będzie uodporniony na wszelkie przeciwieństwa losu.

Grupa przechodziła trening wojskowy w niemiłosiernym upale. Lody na patyku zrobiły na nich kolosalne wraŜenie i kupili kilka dla towarzyszy. tak Ŝeby nie wystawał ani jeden włos. A jednak pomimo to potrafili zafascynować swoich słuchaczy. w pełni obładowani — do grobu ojca załoŜyciela Republiki Chin. a wykładowcy stali w pełnym słońcu przez dwie albo trzy bite godziny. Mamie było przez to trudno oddychać i jak wszyscy inni. Jako część armii musieli ściśle przestrzegać dyscypliny. nie wolno było rozpiąć kołnierzyka. Ŝe z lodów została tylko woda. którzy spali tu przed nią. Po drodze mama 155 . Mama strasznie się pociła i brzeg jej czapki teŜ był cały czas mokry. bieliznę i koszule z surowej bawełny. Pierwszą rzeczą. które przypadło mamie. którzy zostali w baraku. odległej o osiem kilometrów. było pochłonięcie kilku lodów na patyku. jaką zrobiła. Wielu ludzi z ich grupy nigdy nie było w duŜym mieście. jak wiązać matę do spania. uczyli się. Od czasu do czasu pozwalano im wyjść. i generał Chen Yi. ćwiczyli szybki marsz z rynsztunkiem. Deng Xiaoping. Kiedy wrócili i zobaczyli. które było stolicą kuomintangowskiego rządu. odcisnęła się ciemna sylwetka ludzka od potu tych. późniejszy minister spraw zagranicznych. Ojciec przyjechał samochodem. które powinny ściśle przylegać do głowy. Sun Yat-sena. Pewnego dnia mama i jej jednostka musieli przejść kilka kilometrów — w tę i z powrotem. Nosili takŜe podwójnie zszyte bawełniane czapki. Na bambusowym materacu łóŜka. Kiedy wrócili. Mundur powinien być zapięty pod szyję. Grupa została rozlokowana w barakach. miała na plecach duŜą plamę od potu. owijacze i plecak. jeśli nie liczyć postoju w Tianjin. zawinęli je starannie w ręczniki i włoŜyli do toreb. Tego dnia w innej dzielnicy miasta miało być przedstawienie opery pekińskiej z jedną z najsławniejszych gwiazd sceny w obsadzie. W Nanjing musieli chodzić na wykłady polityczne — niektóre wygłaszał późniejszy przywódca Chin. Mama i jej koledzy siadali na trawniku Centralnego Uniwersytetu. byli zdumieni.kilometrów na południe od Jinzhou. Nazywano je „Piec Chin” i w połowie września ciągle było tu jak w piekarniku. Wieczorem pomaszerowała z towarzyszami do opery. w cieniu. Nosili mundury koloru khaki. mama poczuła silny ból w podbrzuszu. Mama Przejęła od babci zamiłowanie do opery pekińskiej i niecierpliwie wyczekiwała przedstawienia.

ten od razu wiedział. Ŝe nie. Czuła się tak. Trzeba jej było zrobić transfuzję krwi i wyczyścić macicę. skręcając się z bólu. Ŝe ją boli. Kiedy wróciła.czuła coraz dotkliwszy ból w podbrzuszu i rozwaŜała nawet. „Uczestnictwo w rewolucji” dawało automatycznie gwarancję opieki lekarskiej. Ŝe moja Ŝona chce juŜ wyjść?”. Wtedy mamę zupełnie odeszła ochota. Był jednak wojskowym lekarzem i nie miał doświadczenia z tego rodzaju przypadkami. Wiedziała. widziała tylko jakąś czarną otchłań i jarzące się w niej gwiazdy. brzmiały: „Chcę rozwodu”. i za pilną operację. Gdy tylko połoŜyła się na łóŜku — zemdlała. Ŝe ona jest w ciąŜy — ani. Ŝe ten siedzi jak przyklejony do krzesła. czy nie wrócić. Podeszła do ojca i poprosiła. siedzącego obok. ale sądziła. Ojciec. zobaczyła ojca. jak bardzo ją boli. poszli do opery. Nie miał pojęcia. W połowie przedstawienia ból zrobił się nieznośny. Ojciec tłumaczył się bardzo gęsto. ona sama teŜ nie miała. chociaŜ nie miał własnych pieniędzy. Niedługo potem wrócił ojciec. ale potem dostrzegł krew i dotarło do niego. I nikogo przy niej nie było. Wydawało się jej. prawdę powiedziawszy. Znalazł mamę wyciągniętą bez ruchu na łóŜku. Mama była o krok od śmierci. Ŝe straciła okres. Ŝe zapłacą w srebrnych dolarach — i za karetkę. jakby przedzierała się mozolnie przez gęstą bawełnianą watę. Zadzwonił do szpitala w mieście z prośbą. Ŝeby przysłali karetkę. więc był w barakach przed innymi. Przyjechał samochodem. Ŝe to efekt trudów marszu. W pierwszej chwili pomyślał. Jakoś się dowlokła do swojego łóŜka i w świetle lampy zobaczyła. baraki były puste. zgodził się bez chwili wahania. Ŝe szła przez całą wieczność. Całą drogę powrotną do baraków szła. Ŝeby zabrał ją do domu samochodem. Ŝe z jej spodni cieknie krew. Szpital się zgodził — ale pod warunkiem. Pierwsze słowa. ale zdecydowała. odwróciła się i wyszła. Ŝe to poronienie. Ŝe jest nieprzytomna. oprócz straŜników. Ŝeby mu wyjaśniać. Spojrzał w stronę swojego kierowcy i zobaczył. a kiedy go sprowadził. Ojciec 156 . z otwartymi ustami. Właśnie straciła pierwsze dziecko. Odwrócił się znowu do mamy i odparł: „Jak mogę mu przerywać takie święto tylko dlatego. Nie powiedziała mu. Wszyscy. Nie widziała drogi i zupełnie straciła poczucie czasu. Ŝe jest po prostu strasznie zmęczona. Wszystko jej wirowało przed oczami. jakie wypowiedziała. Kiedy po operacji otworzyła oczy. Rzucił się szukać lekarza.

Kiedy usłyszała słowa Mao: „Lud Chin powstał” — sama siebie zganiła. Ŝe boisz się przeciwności Ŝyciowych. w które wierzyła. Ŝe nie zdawał sobie sprawy. Ŝe będzie to kraj. Obiecał. co — jak na chińskiego męŜczyznę — było niespotykane. mama i jej współtowarzyszki zostały pilnie powiadomione. to i tak nie dostaniesz nigdy dobrej pracy. ale powiedziała. „Równie dobrze mogłabym odejść” — dodała. jak ocalenie Chin. Gdy krótka proklamacja Mao dobiegła końca. po otarciu łez. które były jej nadzieją. Mama płakała jak dziecko. który ze szczytu pawilonu Bramy Niebiańskiego Spokoju proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. Chiny. Mama wtedy nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego. Jeśli juŜ się „przyłączyła do rewolucji”. jedyne. Uznają cię za dezertera i koniec z twoją przyszłością. co ją spotyka w zamian. Zebrały się i wysłuchały Mao. którego chińscy komuniści nauczyli się od Rosjan. to rzecz drobna. Ŝe istnieje nieprzekraczalny zakaz wycofywania się z systemu. Jeszcze w szpitalu. pierwszego października. „Nie wolno ci — odparł ojciec z niepokojem. co to znaczy poronienie. o których marzyła. Ŝe nigdy nie zadowoli rewolucji. ona i jej współtowarzyszki zaczęły skakać z radości i podrzucać czapki w górę — gest. któremu moŜna się oddać ciałem i duszą. Do końca Ŝycia będziesz dyskryminowana”. ziściły się. Ŝe chce wrócić z powrotem do MandŜurii. to krytyka. Pomyślała. urządziły sobie małą uroczystość. Jej cierpienia w porównaniu z tak wielką sprawą. niezaleŜnie od tego. — To by było odebrane jako znak. Kilka dni przed poronieniem mamy rodzice zrobili sobie Pierwsze 157 . Ŝe ją kocha i Ŝe się zmieni. Kiedy mama spała po zabiegu.powiedział. W końcu mama zgodziła się nie występować o rozwód. Nawet jeśli koledzy cię zaakceptują. Ŝe zawsze będzie „po stronie rewolucji”. poniewaŜ — co charakterystyczne — nie był to zakaz pisany. Ŝe w przyszłości będzie o wiele bardziej uwaŜny i bez końca powtarzał. Ŝe w ogóle się wahała. wyprał jej zakrwawione ubranie. Czuła się bardzo dumna i przyrzekła sobie. nie mogła się odłączyć. Ŝeby podjąć studia medyczne. Potem. jak bardzo się będzie starać. Ale w głosie ojca słyszała wyraźnie ton nacisku. Ŝe mają oczekiwać waŜnej audycji — nadadzą ją z głośników porozwieszanych wokół całego szpitala. Powiedziała ojcu.

wspólne zdjęcie. na których miała tylko standardowe bawełniane pantofle. Ŝeby skryć się przed samolotami Kuomintangu. Dano im cywilne rzeczy i ubrani jak zwyczajni obywatele witali komunistów. H. Ŝe wszyscy idą uczestniczyć jako statyści w dokumentalnym filmie o wyzwoleniu Nanjing. którzy takŜe zostali w tyle z powodu choroby. Ŝe się zmieni. śołnierze. jeśli tylko znalazł jakąś czynną pocztę. Kunga. i nalegał. Pewnego dnia jej jednostce powiedziano. niektóre z nich miały na podeszwach wypisane hasła. rozpaczliwie przytupując skostniałymi stopami. obiecywał. Zdarzały się potyczki z 158 . H. Ŝe jest dla niej miejsce na parowcu wiozącym ludzi. a w dzień maskował się w trzcinach na północnym brzegu rzeki. północny wiatr wiał śniegiem po rzece. Ŝeby nie wracała do Jinzhou i nie opuszczała „szeregów rewolucji”. kiedy zapadnie noc — w dzień z powodu nalotów Kuomintangu byłoby to zbyt niebezpieczne. Ostry. Trzeciego października jednostka ojca została przeniesiona. Pod koniec grudnia powiedziano. Mama musiała zostać w szpitalu przez następny miesiąc. Nieliczne światła zostały wyłączone — z powodu groźby nalotu. Mama musiała kilka godzin czekać w doku. NadbrzeŜe było spowite chłodną mgłą. Co jakiś czas dostawała telegram albo listy od ojca. Mama została w Nankinie przez dwa miesiące. Mama od razu posłała odbitkę babci. nazywane „pantoflami wyzwolenia”. Była to zwyczajna praktyka. raczej melancholijnej. szwagra Chiang Kai-sheka. Mieli się zebrać w doku. która naleŜała do głównego finansisty Kuomintangu. Tę rekonstrukcję — choć nie mijała się z prawdą — pokazywano potem w całych Chinach jako „film dokumentalny”. którzy konwojowali przewoŜony statkiem spory ładunek wyposaŜenia wojskowego i amunicji. patrzą w obiektyw z wyrazem zadumy. takie jak „Bić Chiang Kai-sheka” albo „StrzeŜemy naszego kraju”. jak bardzo ją kocha. Siły komunistów zbliŜały się do Sichuanu. Przez pierwszych trzysta dwadzieścia kilometrów do miasta Anqing płynął tylko w nocy. a potem pozwolono jej spędzić okres rekonwalescencji we wspaniałej posiadłości. Parowiec płynął wzdłuŜ Jangcy na zachód. W kaŜdym liście pisał. Zdjęcie zrobiono dla upamiętnienia wejścia ich grupy do niedawnej siedziby sił Kuomintangu. Pisał kaŜdego dnia i wysyłał listy. ustawili na pokładzie karabin maszynowy. Są na nim oboje w mundurach wojskowych.

kiedy jakieś sto metrów przed nią wszystko wybuchło. Ŝe prawie zasłaniały niebo. musieli się przesiąść na dwie mniejsze łodzie. prostopadłe skały ponad rzeką pochylały się w stronę łodzi. które przybyły z Chongqing. Trafił ją jeden z pocisków. jakby spadł na nie z rozmachem z nieba jakiś przepotęŜny miecz i utorował sobie w nich drogę. a reszta grupy drugą. jakby cała rzeka nagle zajęła się ogniem. Płonące kawały drewna popłynęły w kierunku drugiej łodzi i wydawało się. Czasami siła prądu znosiła łódź z powrotem i miało się wtedy wraŜenie. Ŝe nic jej nie uchroni przed zderzeniem z kawałkami płonącego wraku. Ŝe się wywróci. Urwiska wzdłuŜ 159 . zostawił tu sporo oddziałów Kuomintangu. Mała łódź całymi dniami walczyła z prądem. pokrywała bujna roślinność. Na pierwszej łodzi zginęła większość Ŝołnierzy z eskorty. Pewnego popołudnia blade. Ŝe zaraz się rozbiją o skały. Wszyscy oniemieli. Mama i inne kobiety ukryły się pod pokładem. Najgorszy moment nadszedł.siłami Kuomintangu i gangami feudałów. Mama pospieszyła na pokład zobaczyć. A jednak przepłynęły obok. Mama często myślała. a rzeka zwęŜa się raptownie. gdy właśnie mieli zakotwiczyć się na dzień w trzcinach. Kiedy wpłynęli na przełomy Jangcy. Mama stała na pokładzie. Wojskowy ładunek i straŜ płynęły pierwszą łodzią. Skały. Większą część prowincji Sichuan komuniści zajęli dopiero miesiąc temu. KaŜda następna wydawała się jeszcze bardziej stroma niŜ poprzednia. gdzie zaczyna się prowincja Sichuan. tak wysokie. Kiedy Chiang Kai-shek zaniechał oporu na kontynencie i uciekł na Tajwan. Nikt nie okazał strachu. a wszystkie wyglądały. podczas gdy Ŝołnierze walczyli na górze. która wiozła amunicję. Przełomy Jangcy zwane były „Bramami Piekła”. ale za kaŜdym razem sternikowi udawało się w ostatniej sekundzie wymanewrować. mijając ich o centymetry. Potem statek popłynął dalej i zakotwiczył w innym miejscu. Wyglądało to tak. Wpłynęli do świata zupełnie innej przyrody i klimatu. Kiedyś. kiedy kuomintangowscy Ŝołnierze ostrzelali pierwszą łódź. co się stało. zimowe słońce zupełnie zniknęło. Po obu stronach ogromne. jakby miały ją zgnieść. parowiec dostał się pod cięŜki ostrzał i jakieś kuomintangowskie oddziały próbowały wedrzeć się na pokład. nie było popłochu. ze spadkami i podwodnymi skałami.

Tym samym dowiedziała się. mama z początku myślała. urwiste góry były oszałamiającą odmianą po płaskich równinach wokół Jinzhou. Pomiędzy bujnym listowiem z gałęzi na gałąź skakały małpy. do miasta Luzhou. Tego popołudnia przypłynęli do Yibin. Z powodu ustawicznej mgły mieszkańcy palili lampki na olej rzepakowy nawet podczas dnia. białych kawałków materiału. Nie widziała go od czterech miesięcy i tęskniła za nim. WyobraŜała sobie. zdających się wspinać bez końca po zboczu góry. Majestatyczne. leŜącego około stu sześćdziesięciu kilometrów w górę rzeki. PoniewaŜ w Chinach biały jest kolorem Ŝałoby. Mamie tutejsi mieszkańcy wydawali się niesamowicie ciemnoskórzy. a takŜe większe i bardziej okrągłe oczy niŜ ludzie. WzdłuŜ rzeki ciągnęły się łagodne zielone wzgórza. zawiązanych nad czołem. Dostała tu od ojca wiadomość. Nosili coś w rodzaju turbanów z długich. W połowie stycznia przybyli do Chongqing. ostrzejsze rysy.przełomów rzeki były porośnięte gigantycznymi pnączami trzcinopalmy i egzotyczna atmosfera stała się jeszcze bardziej niesamowita. Tego samego wieczoru była juŜ gotowa wyruszyć. kiedy się obudziła. gdy pomyślała. Mieli o wiele drobniejszą i bardziej kościstą budowę ciała. Było to w przeddzień chińskiego Nowego Roku. poczuła przez miękką mgłę ciepło słońca. Ŝe i on przybył na miejsce przeznaczenia zdrów i cały. patrząc na tyle miejsc opisywanych przez staroŜytnych poetów. Kiedy po raz pierwszy spojrzała na Yibin. i czuła ciepło pod sercem. kamiennych stopni. której wierzchołek ginął w chmurach. W końcu przez mgłę dojrzała jego niewyraźną postać — stał w zapiętym 160 . do których wyglądu przywykła. Tutaj mama przesiadła się na mniejszą łódź i w niej dopłynęła do następnej stacji. jaki musiał być podekscytowany podczas podróŜy. na pewno układał dla niej wiersze. Ŝe wszyscy ci ludzie są w Ŝałobie. mama leŜała odpręŜona i słuchała plusku wody uderzającej o dziób łodzi. Gdy łódź zbliŜyła się do nabrzeŜa. Czasami łódź cumowała u wąskiego podnóŜa czarnych. Często na górze leŜało nieduŜe miasteczko. jakby ukazała się jej kraina z bajki — delikatny rysunek miasta płynącego w chmurach. a wilgotny wiatr ciągnął od gór i rzeki. Ŝe podróŜując. Ŝe przysyła po nią łódź i Ŝe moŜe od razu płynąć do Yibin. który był stolicą Kuomintangu podczas wojny z Japonią. Było chłodno. Następnego poranka. Od tej chwili puściła w niepamięć wszystkie urazy. poczuła się tak. mama zaczęła rozglądać się za ojcem.

Ŝe kołyszą się na wietrze. Marynarz połoŜył deskę i ochroniarz ojca wziął mamy matę do spania. Ŝeby jej pomóc zejść. Ŝeby publicznie się obejmować. Niektóre domy były zbudowane z długich. wąskich drewnianych Ŝerdzi i wydawało się. . Brzeg rzeki był rozległy. Widziała miasto pnące się na szczyt wzgórza. ale mama wiedziała. jakby miały za chwilę się rozpaść. pokryty piaskiem i kamieniami. Ŝe ojciec jest równie poruszony i podniecony jak ona — i była bardzo szczęśliwa. Nie było zwyczaju. Mama prawie przebiegła po kładce. Łódź zacumowano przy cyplu na skraju miasta. a za nim jego ochroniarz.płaszczu wojskowym. a ojciec wyciągnął ramiona.

gdzie musiały stanowić zaporę dla wiatru i śniegu. porośniętych drzewami kamforowymi.8 „Powrócić do domu w haftowanym jedwabiu” — rodzina i bandyci (1949—1951) Przez całą drogę mama zastanawiała się. metasekwojami i krzewami herbacianymi. Siedmiotysięczny garnizon Kuomintangu poddał się bez walki. i mama zamieszkała razem z nim. jakich nigdy przedtem nie widziała: księŜycowe nanmu. rosnące w ziemi pokrytej zielonym mchem. papaje i banany. rozrzucone wśród ciemnozielonych wzgórz. z którego widać cypel przy zbiegu dwóch rzek. Ich ściany zrobiono z gliny i bambusa. Ojciec mieszkał w eleganckiej posiadłości. W sypialni ojca była podwójna sofa — 162 . która została przejęta przez nowy rząd i przeznaczona zarówno na biura. widząc. przez mgłę. którymi pokrywano dachy w MandŜurii. była zaskoczona pięknem tego miejsca. jaki teŜ będzie ten Yibin. Przeszła przez kilkadziesiąt zniszczonych przez wojnę wsi i miast i była zachwycona. drugiej mulistej. Czy będzie tam elektryczność? Czy góry będą tak wysokie jak te wzdłuŜ Jangcy? Czy będą teatry? Kiedy wspinała się wraz z ojcem na wzgórze. dostrzegła małe domki z bambusa i gliniastej ziemi. Ŝe tu w ogóle nie ma szkód. Ŝe ochroniarz ojca wziął jej matę do spania. a wygięte płytki dachówkowe były bardzo ozdobne i sprawiały wraŜenie kruchych — przynajmniej w porównaniu z tymi. W sadzawce pływały złote rybki i był tam nawet Ŝółw. jednej przejrzystej. i wcale nie dlatego. Był tam ogród pełen roślin. W dali. jak i na pomieszczenia mieszkalne. Yibin leŜy na wzgórzu. Czuła się lekko. W wielu domach widziała blask światła elektrycznego.

Ŝeby małŜeństwa spędzały razem tylko sobotnią noc. Ojciec nie był tu od dziesięciu lat. W Yibin nawet zimą wystarczała sama kołdra. podpartych pod niewielkim kątem. jaką powszechnie noszono. do której z 163 . Potem popłynęli łodzią do miasta. Kiedy łódź wyruszyła w górę Jangcy. Przybył łodzią z grupą złoŜoną z ponad setki studentów. Ŝeby móc oddychać. Gwiazdy na chorągiewkach znajdowały się w złym miejscu — miejscowi komuniści nie wiedzieli. jakich uŜywała armia komunistów w latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych. Kilkuset robotników wyszło powitać grupę ojca. najpierw zatrzymali się na przeciwległym brzegu rzeki. gdzie naleŜy je prawidłowo umieścić. Miejscowi uznali ją za bardzo szykowną. jedenastego grudnia 1949 roku. Poza tym pierwszy raz w Ŝyciu mama codziennie jadała ryŜ i świeŜe warzywa. jak ojciec mówi w dialekcie Yibin. Ubrania prało się na płytach z gładkiego. z których ponad sto tysięcy mieszkało w mieście. kiedy usłyszeli. jasnego kamienia. zwłaszcza za młodszą siostrą. machali czerwonymi chorągiewkami z pięcioma gwiazdami — była to nowa chorągiew komunistycznych Chin — i wznosili przyjazne okrzyki. był tylko Ŝuraw z bambusa. Pierwszy raz mama mogła mieszkać z ojcem i nie była krytykowana za „dawanie pierwszeństwa miłości”. liczącego ponad milion ludzi. na jakim spała — przedtem znała tylko ceglane kang. Ŝeby przemówić. na końcu którego wisiało wiadro.największe posłanie. Studni w ogóle nie zasłaniała pokrywa. Nie było tu szarpiących wiatrów i przenikającego wszędzie pyłu jak w MandŜurii i nie trzeba było nosić gazowych maseczek. ojciec miał ośmiokątną czapkę w rodzaju tych. w elektrowni. która była twierdzą podziemia. bo ubrania pokrywały się tam błyskawicznie pyłem albo warstwą zamarzniętego błota. Następne tygodnie były prawdziwym miesiącem miodowym rodziców. Yibin poddał się niecałe dwa miesiące temu. Zamiast zwykłej czapki. którzy „przyłączyli się do rewolucji” w Nankinie. Ojciec przybył tu sześć dni później i został wyznaczony na szefa okręgu Yibin. Atmosfera była spokojna: komuniści byli upojeni swoimi postępującymi jak burza zwycięstwami i koledzy ojca nie nalegali. a robotnicy byli zachwyceni. Bardzo tęsknił za rodziną. Ojciec i jeszcze jeden funkcjonariusz wyszli na brzeg. a czyściło się je za pomocą szczotki z włókien bambusa — w MandŜurii taki zabieg byłby niemoŜliwy.

Ojciec mówił i śmiał się głośno. Było to tradycyjne chińskie marzenie. i o tym. moŜna było odczytać radość. i doszła do tego. płakali i modlili się do Buddy o jego szczęśliwy powrót. niespełna trzydziestoletni. niemal chłopięcą ekscytację. Jego matka z westchnieniem ulgi i szczęścia uznała. Pozostali członkowie rodziny zachowywali się z pewną rezerwą. Dziesięć lat temu ojciec opuścił to miasto jako biedny. Kiedy był w Yan'an. gdy Kuomintang zacieśnił blokadę. Mówiła Ŝywo. Kiedy przyjechał. ale przyłączył do niego swój pseudonim i nazywał się teraz Chang Shuyu. Razem z fotografią przysłał krótki list mówiący o tym. przybrał pseudonim Wang Yu. Ŝeby kiedyś przyjechała i przyłączyła się do nich.Yan'an pisał entuzjastyczne listy o nowym Ŝyciu i dodawał. którą zrobili sobie wspólnie z mamą w Nankinie. Ojciec uśmiechał się — był to tradycyjny lokalny sposób okazywania przez kobiety wesołego nastroju. A matka oczywiście była szczególnie ciekawa jego Ŝony. kiedy opuścił dom. KrąŜyło wiele sprzecznych pogłosek na temat 164 . powrócił jako człowiek sprawujący powaŜną władzę. podobnie jak wielu innych. która się nią opiekowała w Chongqin? MąŜ córki zmarł i zostawił jej kawałek ziemi. Tylko jego młodsza siostra okazywała większe oŜywienie. bawiąc się długimi warkoczami. gdy dla podkreślenia tego. Listy przestały dochodzić. robiła ruch głową. co się działo z rodziną od czasu. Ŝe w ogóle się nie zmienił. Rodzina ojca była z niego niesamowicie dumna i bardzo chciano zobaczyć. Było wiele tematów do omówienia. Potem rodzina usłyszała znowu o ojcu dopiero wtedy. Prawie o nim zapomniał podczas pobytu na odległej północy. a ona najęła kilku parobków. do których napływały łzy. kiedy przysłał fotografię. co mówiła. Ŝe bardzo by chciał. okazywał niepohamowaną. które wyraŜało się w powiedzeniu yi jin huan-xiang. jaki będzie po latach. głodny praktykant. to znaczy „pozostający przy (imieniu) Yu”. z całego serca. ale z pałających oczu. Yu oznacza „wyzbyty egoizmu aŜ do granicy szaleństwa”. zwłaszcza Ŝe słyszano o komunistach wiele dziwnych rzeczy. Ŝe zmienił nazwisko. Tęsknili za nim. które odrzucała na plecy za kaŜdym razem. z powrotem powrócił do swojego prawdziwego nazwiska Chang. czy jeszcze Ŝyje. Matka ojca opowiadała o tym. Ŝe wkrótce będzie w Yibin. A teraz. Ŝe niepokoi ją jedna sprawa: co będzie ze starszą córką. czyli „wrócić do domu w haftowanym jedwabiu”. Przez poprzednie siedem lat nawet nie wiedzieli.

juŜ idzie!”. Ojciec. Matka ojca mieszkała w leŜącym tuŜ za miastem starym rodzinnym domu.. Wszystkie kobiety takŜe zaczęły płakać. które podskakiwały. I w tym miejscu rozpłakał się jak mały chłopiec. W chińskiej tradycji teściowa miała pełnię władzy nad synową. ale ich uczucia były bardziej złoŜone — były wśród nich takŜe wątpliwości i niepewność. Kobiety były wzburzone. Meble były z pięknego.. ciekawi. Dorośli uciszali dzieci. Kiedy synowa sama stawała się teściową. czekałem na chwilę. które roztaczały wspaniały aromat. błyszczącego drzewa sandalinowego. jak teŜ zachowa się mama. komunistyczne synowe były bezczelnymi smokami. znęcała się nad swoją synową w taki sam sposób. Gdy mama zbliŜała się do frontowej bramy. wybuchnął: „Tak czekałem na ten dzień.”. to znaczy od następnego dnia po przyjeździe do Yibin. On z rozczarowania i zawodu. Z przodu był wielki ogród. które rozstawiały po kątach swoje teściowe. tacy krytyczni. posypały się Ŝale i zarzuty: „Co teraz z nią będzie? Jak się utrzyma? Jak komuniści mogą robić takie rzeczy?”. osłonięty murem od strony drogi.reformy rolnej i rodzina martwiła się. próbując dojrzeć za oknem tę dziwną komunistyczną synową z dalekiej północy. Wszyscy więc siedzieli jak na szpilkach. dotknięty i wyprowadzony z równowagi. Mama zakochała się w tym domu od pierwszej wizyty. i gęsty bambusowy zagajnik. jak niektórzy twierdzili. który zostawił jej mąŜ. Okna błyszczały i nigdzie nie było śladu kurzu. kiedy zmarł. Niesprawiedliwość przeminęła razem z przeszłością. Rodzina ojca była bardzo rozległa i tego dnia wszyscy zebrali się w domu. w której będę mógł dzielić z wami radość zwycięstwa. w jaki nad nią bezkarnie się znęcano. która powinna być jej zawsze posłuszna i którą mogła tyranizować. Ŝe starsza córka zostanie zaklasyfikowana jako posiadaczka ziemska i odbiorą jej grunt. czasami przechodzącej w odcień czerni. Teraz jest pora radości. usłyszała szepty: „JuŜ idzie. dobrych oczekiwań. Był to zupełnie wygodny dom wiejski — typu nizinnego. Ale wy jesteście tacy nieufni. Dom był nieskazitelnie czysty. które ma kolor głębokiej czerwieni. który wprowadzał nastrój jak z zaczarowanego ogrodu. a z tyłu leŜało pole zimowych śliw. 165 . zbudowany z cegły i z drewna. Była to waŜna chwila. Komuniści w swoim programie kładli duŜy nacisk na uniezaleŜnienie i wyzwolenie synowych i.

matka ojca siedziała w odległym końcu pokoju na oficjalnym. Ojciec tego nie aprobował. poniewaŜ wierzono. Zaprowadziła mamę. Idąc środkiem. chociaŜ według rytuału powinien. przed kapliczkami poświęconymi przodkom rodziny. Komuniści zalecali. Mama uznała to za świetną zabawę. Mama z ojcem podeszli do niej powoli i zatrzymali się przed jej krzesłem. ale mama pragnęła zrobić wyjątek. prosząc je. Kuomintang głosił. Ŝe jej teściowa ma bardzo spokojną twarz. Przypominało jej to dzieciństwo i pozwalało zaspokoić potrzebę zabawy i Ŝartów. taka ładna i pełna szacunku! Matko. Wtedy mama uklękła i złoŜyła trzykrotny koutou. poza tym to akurat koutou miało swoje drugie dno: moŜna było zarobić na nim punkt dla komunistów. Ŝe kwiaty bambusa przynoszą nieszczęście. ale wcześniej wszyscy zastanawiali się. Ŝeby nie kwitły. naprawdę los ci sprzyja!”. Była drobna i wydawało się. jakby była pogrąŜona w medytacji. których kąciki lekko opadały ku dołowi. z wydatnymi kośćmi policzkowymi (które ojciec odziedziczył po niej). Ŝe to tylko przedstawienie. a na nim ozdobna waza. które nie zaszkodzi obrazowi komunistów. kwadratowym. tym bardziej Ŝe wcześniej poroniła. mama zauwaŜyła. a nawet przed rosnącymi za oknem zimowymi śliwami i bambusami. Ŝe kaŜdy kwiat i kaŜda trawa ma duszę. Ŝeby unikać składania koutou. rzeźbionym. Ŝeby złoŜyła koutou posąŜkowi Buddy. które uwaŜali za uwłaczające godności ludzkiej. ostro zarysowany podbródek i wąskie usta. jak się zachować. Ŝe komuniści wyplenili wszystkie tradycyjne 166 . Ciotka Junying wierzyła. Nie chciał sprawiać przykrości swojej matce ani obraŜać Ŝony. była szczególnie poboŜna. Wszystkie kobiety w rodzinie były buddystkami. Ŝeby złoŜyła kilka koutou bambusom. Junying. Ona i ojciec dyskutowali przedtem. Po obu stronach pokoju w dwóch rzędach ustawiono podobne krzesła. sandalinowym krześle. pomiędzy kaŜdą ich parą stał mały stolik. a jedna z sióstr. Ojciec się zgodził. mówiąc. W pokoju rozległy się westchnienia ulgi. Ŝe ma półprzymknięte oczy. Mama była dumna z tego podboju.Kiedy mama i ojciec weszli do salonu. które robiono na chiński Nowy Rok. Kuzynki i siostry ojca szeptały do jego wyraźnie zachwyconej matki: „Jaka miła synowa! Taka uprzejma. Poprosiła mamę. tylko ten jeden raz. Sam nie chciał jednak składać koutou. czy ta młoda komunistka zechce to zrobić. Było to zgodne z tradycyjnym rytuałem. ale ułagodziła go. małe oczy. niezamęŜna.

Południowy zachód był najdłuŜej w rękach Kuomintangu i zostało tu pół miliona Ŝołnierzy. Mamie wkrótce wyznaczono pracę w Wydziale Spraw Publicznych w zarządzie Okręgu Yibin. kontrolowały większość południowych terenów prowincji syczuańskiej. Mama często potem przychodziła do tego domu i jadała z rodziną. Kobiety z rodziny Chang tworzyły przyjazną. jednak mama uwaŜała. Wielu feudałów 167 . Ŝe jest przez nie bardzo kochana. otwartą i ciepłą atmosferę i czuła. ale były bezpośrednie. Potrawy nosiły egzotyczne nazwy. Ŝe mama czuła się z nimi jak u siebie w domu. próbując kupić Ŝywność. rozproszone. spoglądając na wiśniowe. WyŜywienie ludności zyskało priorytet — gdyŜ było teraz największym problemem. w których komuniści. ale jej oczy miały tak łagodny wyraz. Ale bardzo mało czasu spędzała w biurze. nie kontrolowali strefy pozamiejskiej. Ciotka Junying robiła przepyszne przyprawiane jedzenie syczuańskie.zwyczaje. Ŝe to nieprawda. Młodsze kobiety nie dorównywały babci. migdałowe i brzoskwiniowe sady. jak i Ŝołnierzy Kuomintangu. co sprawiało. zanim je zajęli. Zabezpieczenie dostaw Ŝywności. jeśli ludzie zobaczą. jeśli chodzi o energię i Ŝywość usposobienia. Poza tym Sichuan był jedną z kilku prowincji. kiedy Chiang Kai-shek uciekł z Sichuanu na Tajwan w grudniu 1949 roku. Z początku wysyłali ludzi. „Kurczak cesarskiej konkubiny”. które na wiosnę zmieniały się w morze białych i róŜowych kwiatów. Mimo tych oficjalnych początków moja babka była nadzwyczaj łatwa w kontakcie. Ŝe nie było chyba na świecie człowieka. Jednostki Kuomintangu. Ŝe będzie to miało swoją dobrą stronę. ale nadal dobrze uzbrojone. który nie czułby się przy niej bezpieczny i odpręŜony. którzy się poddali — stało się teraz pilną potrzebą komunistów. „Młode złote kogutki piejące do świtu”. Rzadko wydawała osądy i nigdy nikogo nie krytykowała. Rodzina ojca była bardzo miła dla mamy. Okrągła twarz ciotki Junying była poznaczona śladami po ospie. a większość zapasów Ŝywności była w rękach prokuomintangowskich posiadaczy ziemskich i feudałów. zupełnie inne od łagodnego w smaku jedzenia północy. aby wyŜywić mieszkańców miast oraz Ŝołnierzy — zarówno własnych sił. które mama uwielbiała: „Smok walczący z tygrysem”. spokojne i miłe.

Ŝe nie będą naraŜać Ŝycia niewinnych ludzi. Prawie wszyscy zostali zmobilizowani. Mama równieŜ wyprawiała się na te ekspedycje. co słyszeli. mówiąc. Na kilka dni przed przybyciem mamy do Yibin oddziały te rozpoczęły powstanie. Wielu tylko mętnie słyszało o komunistach. Znowu była w ciąŜy. Z początku zatrzymywali się u biednych wieśniaków. Biura opustoszały. Komuniści zaczęli wysyłać po Ŝywność grupy. Kiedy przybywali do wioski. Ŝeby sprzedał zapasy w wytyczonych miejscach skupu i tam odebrał naleŜne pieniądze. zrobionej z płótna pomalowanego chińskim lakierem. Następnie pytali. W jej grupie było trzynaście osób: siedmioro cywilów i sześciu Ŝołnierzy. złoŜone z funkcjonariuszy partyjnych eskortowanych przez uzbrojoną straŜ. Wróciła do Yibin wyczerpana. czasem przenosząc się z miejsca na miejsce. Inni jednak informowali uzbrojone bandy o miejscu pobytu grupy komunistów. co mieli. Ale mama. Po kolejnej takiej zbrodni grupa zdecydowała. które Chińczycy nazywają „ścieŜynkami owczymi” — zdradliwe. Niektórzy byli przestraszeni i oddawali. szli do najnędzniejszej chaty i starali się nawiązać kontakt z najbiedniejszymi wieśniakami. woreczka ryŜu i cięŜkiej parasolki. Jeśli grupa uzyskała informacje na temat właściciela ziemi. a druga miała małe dziecko. zabijali wszystkich mieszkańców domu. Grupa całymi dniami przemierzała dróŜki. Wyjaśnianie znaczenia nowej polityki stało się wkrótce jej specjalnością. Ŝe komuniści chcą dać takim jak oni ziemię i zapewnić im szczęśliwe Ŝycie. szła do niego. czy miejscowy feudał lub posiadacz ziemski ma zapasy ryŜu. Mama i jej towarzysze często byli ostrzeliwani i kaŜdą noc spędzali w pogotowiu. która szybko przeszła z północnego dialektu na lokalny. przekonywała go. Ale jeśli bandyci dowiadywali się. obejmujące południowy Sichuan. nie było dobre. kto gościł grupę. a to. które zawsze bardzo długo trwały. Spali więc pod gołym niebem albo w opuszczonych świątyniach. umiała mówić w sposób jasny i przekonujący. Większość wieśniaków okazywała tradycyjną nieufność wobec wszelkich urzędników i osób związanych z władzą. Okręgowi groził głód. aby uniknąć napadu.tradycyjnie juŜ utrzymywało swoje prywatne oddziały. 168 . które teraz połączyły się z siłami Kuomintangu. bez szczególnego nacisku. Z całego zarządu okręgu Yibin zostały tylko dwie kobiety: jedna była recepcjonistką. noworodka. Podczas trzeciej wyprawy mama zaczęła wymiotować i cierpiała na przelotne bóle głowy. Mama miała ładunek złoŜony z maty do spania. wąskie górskie drogi między urwistymi przepaściami i potokami.

Ŝe trzeba nie mieć wstydu. Dookoła porośniętego chwastami podwórza biegł sięgający do ramion gliniany mur. gdzie nie ma lekarzy ani transportu. poniewaŜ wiedzą. pamiętając swoje niedawne poronienie sprzed pięciu miesięcy. Wyglądał jak wieśniak: nosił słomiane sandały. popołudniem. Niemniej zdecydowała.rozpaczliwie potrzebując wypoczynku. i mama była rozdarta pomiędzy chęcią i obawą. PoniewaŜ mama i druga cięŜarna kobieta nie mogły szybko biec. którędy najlepiej uciekać. Ŝe pojedzie. Powiedział. ale jej grupa od razu przygotowywała się do następnej wyprawy. Ten człowiek wcale nie był zwykłym wieśniakiem. Drewniana brama nie była zamknięta i skrzypiała w podmuchach wiosennego wiatru. Ŝe właściciel uciekł. Ŝeby kupić sobie gwarancję bezpieczeństwa. Któregoś dnia. kuomintangowski naczelnik pomógł 169 . co właściwie ma tam do roboty kobieta w ciąŜy. gdy pojawił się jakiś męŜczyzna w średnim wieku. Powiedział im teŜ. kiedy po prostu szła. a na głowie miał brudny biały turban. Podczas rządów Kuomintangu był tu naczelnikiem i zarządzał kilkoma wioskami. Nie było jasne. Ŝe juŜ wyruszyła w drogę grupa męŜczyzn naleŜących do znanej bandy o nazwie Brygada Szerokich Mieczy i Ŝe szczególnie im zaleŜy na schwytaniu mamy i tej drugiej kobiety. Grupa od razu poderwała się na nogi. Uznali. Co więcej. w której właśnie znajdowała się grupa. Brygada Szerokich Mieczy próbowała namówić go do współpracy. Ŝe są Ŝonami wysoko postawionych urzędników komunistycznych. Kucharz juŜ prawie ugotował ryŜ dla całej grupy. Ŝe mogłoby się to znowu zdarzyć gdzieś na pustkowiu. podczas tych wypraw zdarzały się prawie codziennie potyczki z bandytami i trzeba było móc biec — i to biec szybko. takŜe w ciąŜy. duch tych czasów bardzo sprzyjał wszelkim poświęceniom i uwaŜano. tak jak poprzednio wszystkich członków Kuomintangu i posiadaczy ziemskich. grupa zatrzymała się. ale nie chciał odcinać sobie drogi odwrotu i ostrzegł komunistów. Ale bała się. łącznie z tą. duŜy kawałek materiału podobny do fartucha. Przyłączył się do bandy. wetknięty za bawełniany szeroki pas. Ŝeby na cokolwiek narzekać. A ona miała zawroty głowy nawet wtedy. Chciała iść. Ŝeby zjeść posiłek w opuszczonym obejściu. być moŜe nawet przed nimi. luźne spodnie. Nie chciała myśleć. Szła z nimi jeszcze jedna kobieta.

jak i „węŜem w swojej starej kryjówce”. Ŝe są w niej Ŝony dwóch wysokich urzędników. to jaka będzie róŜnica pomiędzy nowymi i starymi Chinami?”. Niedługo potem banda. zostali złapani. Ojciec i szef policji głosowali za wyrokiem śmierci. Ława podzieliła się: dwa przeciw jednemu. Ŝe — inaczej niŜ dla męŜa drugiej kobiety — jej Ŝycie nie było dla niego bezcenne. Mama prosiła ławę sędziowską. pakując ryŜ i polewając kociołek zimną wodą. Patrzyła na to tak. była słaba i przemęczona. pomagali mu i próbowali go popędzać. Ŝe szefem tej ławy był mój ojciec. Mama nie mogła tego ojcu wybaczyć. Trzecim był szef miejscowej policji. nie starczyłoby na strzelanie do reszty członków grupy. Czuła. Ŝe ten człowiek nie powinien umierać. poniewaŜ ocalił wiele istnień ludzkich. Kucharz jeszcze zwlekał. Ŝeby go ostudzić i móc zabrać ze sobą. Ŝeby je porzucać. Kolejnym sędzią był mąŜ tej drugiej cięŜarnej kobiety. Tak się złoŜyło. Nie odkryli mamy i tej drugiej kobiety w stogu. Niemniej ostrzegł komunistów i ocalił Ŝycie dwóch kobiet. Obie te rzeczy były zbyt cenne. powiedział mamie — wybrał dokładnie tę grupę. Na naczelniku wiosek wykonano wyrok. zwłaszcza podczas wojny. ale ojciec był nieubłagany. Na to właśnie ten człowiek postawił. W końcu kucharz złapał ryŜ i kociołek i wszyscy trzej rzucili się do tylnych drzwi. „Nie moŜemy być wyrozumiali właśnie DLATEGO. Ŝe chodzi o nasze Ŝony. Ŝeby nie wydawała wyroku śmierci. bo wiedział. Kiedy tylko proces się skończył. często wymiotowała. Jeśli osobiste uczucia wpłyną na nasze osądy. MąŜ drugiej ocalonej kobiety głosował za oszczędzeniem Ŝycia naczelnika wiosek. W tym czasie wyroki śmierci były wydawane przez ławę sędziowską. którzy zostali z kucharzem. Dwaj Ŝołnierze. co kwalifikowało go do kary śmierci. Był on zarówno szefem bandy. w skład której wchodziły trzy osoby. Ma ręce po łokcie we krwi. a wraz z nią naczelnik wiosek. Bandyci właśnie wchodzili przez drzwi frontowe i natychmiast tamtych dopędzili. a szczególnie „był mu dłuŜny” ojciec. Nie mieli dość broni i amunicji. Ŝeby ją ostrzec. których widzieli w niezbyt wielkiej odległości. Od chwili gwałtownego biegu do stogu siana cały czas miała 170 .im przejść przez dziurę w ścianie i ukryć się w pobliskiej kupie siana. grupę mamy znowu wysłano na wieś. powalili ich na ziemię i zadźgali noŜami. Ciągle czuła się niedobrze. jak patrzyłaby większość Chińczyków: jego zachowanie oznaczało.

jeśli jest w ciąŜy. Szefowa mojej mamy. Spędziła bolesne i wyczerpujące tygodnie na udeptywaniu dróg pośród gór i wzgórz. Jednak ojciec. Pani Mi urodziła dziecko na polu walki i musiała je zostawić w tamtym miejscu — płacz dziecka mógłby narazić cały oddział. Mama zaakceptowała to. kłóciła się z nim zapamiętale. Inna młoda kobieta została schwytana przez Brygadę Szerokich Mieczy podczas potyczki. którzy w szczególnie sadystyczny sposób traktowali kobiety. kobieta ze wsi. Była przygotowana na śmierć. Ŝeby pozwolili im uciec. torturowanych i zabijanych przez bandytów. uczestniczka walk partyzanckich.bóle w podbrzuszu. Otoczeni przez uzbrojonych komunistów. Ale kobieta wołała: „Idźcie 171 . — I będę chronił czyjąkolwiek Ŝonę. Ŝe jest się w ciąŜy. Ŝeby zawołała do swoich towarzyszy. a jej pochwa była jedną krwawą raną. jednak Ŝadnej cięŜarnej kobiety nie powinno się uwaŜać za osobę uprzywilejowaną. W tym czasie pozwalano się Ŝenić tylko najstarszym wiekiem i rangą członkom Partii (którzy kwalifikowali się do 28-7-oddziałl). pani Mi. to jak Partia ma przekonać innych. śadna cięŜarna kobieta nie powinna naraŜać się na takie niebezpieczeństwa”. Nalegała. ale miała jeszcze nadzieję. „Będę chronił moją cięŜarną Ŝonę — powiedział. Potyczki były coraz bardziej zajadłe. Ŝeby poszła. Ŝe ojciec się nie zgodzi. Ŝeby znów wyruszyła — i powie „nie”. Jeśli one nie pójdą. Ŝeby mama znowu wyruszyła na wieś i popierała swoje stanowisko bardzo skutecznymi argumentami. wtedy przynajmniej by czuła. związali ją i powiedzieli. Kobiety ze wsi pracowały do samego momentu porodu. które przecinały pępowinę sierpem i pracowały dalej. co mogła znowu stwierdzić. mimo wcześniejszego lęku przed następnym poronieniem. Prawie kaŜdego dnia przychodziły wiadomości o członkach innych grup. Dla wieśniaczki było to niepojęte: odpoczywać tylko dlatego. słyszało się teŜ niezliczone historie o kobietach. Ŝe nie pozwoli jej znowu wyruszyć. MąŜ tej drugiej kobiety uznał. Ŝeby poszli? Ojciec zgodził się z panią Mi i powiedział mamie. Ŝe straciwszy dziecko. Ŝe jej bezpieczeństwo jest dla niego najwaŜniejsze. Pewnego dnia ciało jednej z siostrzenic ojca znaleziono za bramą miasta: została zgwałcona i zadźgana noŜem. Wydawało się. był najbardziej lojalny wobec rewolucji. Ŝyczyła tego samego losu wszystkim kobietom. Była gorzko rozczarowana.

W marcu 1950 roku podjęła własny długi marsz przez Chiny. sama. W tym samym momencie w drewniane osłony boków auta zaczęły walić pociski. CięŜarówka zatrzymała się. zdała sobie sprawę. bo jakieś dziecko chciało siusiu. postanowiła tam pojechać. jak początki krępowania stóp. W Jinzhou babcia cały czas martwiła się o swoją córkę. Kiedyś jechała odkrytą cięŜarówką z kobietami i dziećmi. co nie było łatwe. skoro jest górzysty i odcięty od reszty kraju. jeśli się miało krępowane stopy. kiedy nie było Ŝadnych środków transportu. Lin Xiaoxia. Od kiedy poślubiła doktora Xia. Było to prawie tak bolesne. pozbawiony jest podstawowych środków do Ŝycia. Ŝe wszystko jest w porządku. Po kilku takich incydentach postanowiono.do przodu. Ŝeby się upewnić. Kiedy tylko dostała list. Zanim wyruszyła. jeden z bandytów odcinał noŜem kawałek jej ciała. naboje świstały jej nad 172 . jej stopy nieco urosły. W końcu sporządziła jeden nieduŜy tobołek. walki toczyły się takŜe wzdłuŜ zamierzonej przez nią drogi. dał jej dokument zaświadczający. Ŝeby stopa wyglądała normalnie i wkładała do butów wełnę bawełnianą. takŜe z rodzin komunistów. w którym mama donosiła. Ŝe będzie musiała sama nieść swój bagaŜ i duŜe odcinki drogi przechodzić pieszo. Babcia padła na podłogę. Ŝe dotarła do Yibin. PodąŜyła prawie tą samą trasą co rodzice. który mogła sama nieść. po części cięŜarówkami. męŜczyzna. mogła więc zdjąć bandaŜe. Ŝe jest matką rewolucjonistki. Nic nie wiedziała o reszcie tego wielkiego kraju i wyobraŜała sobie. MandŜurowie tradycyjnie nie stosowali krępowania stóp. Ale w kraju nadal trwał przewrót. Babcia chciała. po części jadąc pociągiem. na podstawie tego dokumentu organizacje partyjne wzdłuŜ drogi powinny dawać jej schronienie. ale takŜe pieszo. Umierała potwornie okaleczona. który posłał po nią doroŜkę podczas ślubu rodziców. Za kaŜdym razem. kiedy wołała. jedzenie i pieniądze. Ŝe Sichuan. W pierwszym odruchu chciała zabrać ze sobą duŜy zapas wszelkich artykułów. Ŝe kobiet nie będzie się juŜ więcej wysyłać na wyprawy po Ŝywność. pozostała kaleka i skurczona. nie martwcie się o mnie!”. Złamane kości nie mogły oczywiście juŜ się dobrze pozrastać ani stopa nie mogła wrócić do zwykłego kształtu.

więc konwojujący go Ŝołnierze zbudowali z worków z piaskiem ścianę o wysokości jednego metra dwudziestu centymetrów z otworami na broń. w łodzi z daszkiem pokrytym liśćmi palmowymi. Nie wiedziała ani o tym. Kiedy zaczynała się strzelanina. Ŝe mama kilka razy otarła się o śmierć. śołnierze z konwoju odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej i uciszyli napastników. w jakiejś w miarę stabilnej sytuacji. co stanowiło dwie trzecie drogi. ale wiedziała. Babci najbardziej podobała się adresowana do jednej z pasaŜerek zalotna piosenka. który miał być ponoć pieprzny i korzenny jak syczuańska kuchnia.głową. powiedziano jej. Ŝe następny odcinek łodzią w górę Jangcy jest niebezpieczny z powodu bandytów. Kiedy przyjechała do Wuhan. bo pasaŜerka wybuchnęła śmiechem. Babcia wyszła z tego bez draśnięcia. była zachwycona. jak i zakłopotanie. Ojciec nie był aŜ tak zadowolony W Yibin po raz pierwszy był sam z mamą. przy wietrze pachnącym kwiatami pomarańczy. zdradzającym zarówno przyjemność. W Yichang przesiadła się na mniejszą łódź i na niej przepłynęła przez przełomy Jangcy. Większości tekstu nie rozumiała. ale kilku Ŝołnierzy i kilkoro dzieci zginęło. Babcia słyszała o syczuańskim charakterze. Przybyła na miejsce w połowie maja. aŜ się uspokoiło — ale takŜe wtedy statek był kilka razy atakowany z brzegu. Ŝeglującej spokojnie wśród kryształowo czystych fal. Musiała czekać prawie miesiąc. którzy okazali się maruderami Kuomintangu. Wyglądało to jak pływająca forteca. duŜego miasta w centralnych Chinach. Mama. Ŝe musiał być pełen ekspresji. ani o poronieniu. Dopiero co wydostał się z zasięgu teściowej i miał nadzieję. z legendami o wzgórzach i duchach bambusowych zagajników. PodróŜ trwała dwa miesiące. Pod prąd łódź popychała siła kilkunastu wioślarzy. Ŝeby wydostać się z pola ostrzału. otwarty pokład. która czuła się chora i nieszczęśliwa. Była w świetnym nastroju. Ŝe rzeczywiście oddalił się od niej 173 . Wiosłowali i śpiewali tradycyjne syczuańskie arie operowe. którą śpiewali z błyskami w oczach. Babcia pod pokładem czekała. a Ŝołnierze z konwoju strzelali zza worków. które właśnie mijali. w maju była juŜ w pobliŜu Yibin. gdyŜ był w syczuańskim dialekcie. kapitan pruł pełną parą. miał płaski. Śpiewali takŜe o swoich nastrojach. aŜ wszystko ucichnie. Był raczej stary. znowu ją widząc. improwizowane piosenki związane z nazwami wiosek.

Mamę i babcię bardzo to uraziło. jak uwaŜano. wysłuchiwał narzekań wieśniaków i zajmował się wszelkiego rodzaju problemami. państwo musiało utrzymywać tych. jak i moje. Mama Ŝywiła do niego urazę. był przywoŜony ze wsi. Ojciec najczęściej podróŜował po okręgu. Od kiedy groźba bandytów stała się znów realna. ale nie więcej. gdzie jedzenie było ubogie i nieapetyczne. Po przyjeździe babcia zaczęła sprzedawać biŜuterię. Ale wkrótce — z inspiracji pani Mi — zaczęły napływać skargi na mamę. rzadko zdarzała im się wspólna noc. aby kupić jedzenie na bazarze — bardzo chciała gotować dla mamy. Nie dostawali płacy. ubrania. Był świadom. zwany gongjizhi. które noszę. jedzenia. Przydzielono jej pokój przy tym samym dziedzińcu. nie słuŜy jej reedukacji. Okazało się. ale państwo troszczyło się o zapewnienie im mieszkania. a mama do nich nie naleŜała. A poniewaŜ oboje duŜo czasu spędzali poza domem. którzy z nimi 174 . Ŝe obecność babci łamie jeszcze waŜniejszą zasadę. W końcu ojciec trochę ustąpił: babcia mogła gotować w domu dwa razy w tygodniu. Ŝeby ich rodzice mieszkali z nimi. badał warunki w rolniczych obszarach. „Nie moŜesz być po mojej stronie ani razu? — spytała mama gorzko. Przybycie babci otworzyło stare rany. przy którym mieszkali rodzice. przede wszystkim jednak dostawami Ŝywności. Rodzice coraz rzadziej się widywali i znowu oddalili się od siebie. Ŝe daje się „rozpieszczać” — obecność jej matki. podobnie jak Ŝywność. Wszyscy jadali w kantynach. a ono potrzebuje poŜywnego jedzenia”. przywrócono półmilitarny styl Ŝycia. nawet jeśli się miało pieniądze z jakichś innych źródeł. Ŝe jest „burŜujką” — korzysta z przywilejów i zuŜywa cenny opał. Ojciec złoŜył samokrytykę w swojej organizacji partyjnej i zabronił babci gotowania w domu. to i tak pracował w biurze. W tym czasie wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze mieli juŜ narzucony określony system Ŝycia. gdyŜ uwaŜała. — Dziecko. rzeczy niezbędnych w codziennym Ŝyciu oraz małego kieszonkowego — jak w wojsku. Nawet to jest łamaniem zasady. oświadczył. Nie wolno było gotować w domu. Krytykowano ją za to. który. jest tak samo twoje. Ŝe nie jest równorzędnym konkurentem wobec emocjonalnych związków matki i córki. Ŝe kobieta w ciąŜy powinna się dobrze odŜywiać — zawsze przecieŜ tak uwaŜano. PoniewaŜ urzędnicy nie otrzymywali płacy. Tylko urzędnicy pewnej rangi mieli prawo do tego.o tysiące kilometrów. Nawet jeśli był w Yibin.

kto miał władzę. kiedy łódź ginęła juŜ we mgle. i ojciec się z tym zgodził. pomyślała. Ŝe zasada to zasada — i nie będzie jej naginać do sytuacji. Jedną z najgorszych wad starych Chin było to. oświadczył. Ŝeby babcia została do porodu. Mama argumentowała. Ŝe babcia nie będzie cięŜarem dla państwa. ale powiedział. Ŝe kaŜdy. więc istniała tendencja. Moje dobro nie jest dla niego najwaŜniejsze. Mama płakała. Ŝeby się utrzymać. rozpoczynała długą i niepewną podróŜ powrotną do MandŜurii. a poza tym została zaproszona przez ciotkę Junying do jej domu. poszła odwiedzić ciotkę Junying i z uroczystą powagą składając jej koutou. Ŝe babci w ogóle nie powinno tu być. Był lipiec 1950 roku. Ŝe zostawia swoją córkę pod jej opieką. ChociaŜ ojciec miał odpowiednio wysoką rangę. Nie kocha mnie. Obawiała się. stał ponad prawem. która płynąc w dół Jangcy. Mama zajadle się z nim spierała. Ciotka takŜe była zasmucona. Mama stała na brzegu i nadal machała.mieszkali. Prosiła o to swojego brata. To właśnie takie rzeczy powodują korozję rewolucji” — stwierdził. Z cięŜkim sercem i wśród gorzkich łez babcia pokuśtykała do przystani razem z mamą i wsiadła do niewielkiej łodzi. Babcia przebywała ze swoją córką nieco ponad miesiąc. a w podróŜy przez Chiny. Ŝeby ograniczać liczbę tych osób. Zastanawiała się. spędziła dwa miesiące. poniewaŜ ma dość biŜuterii. roczne członkostwo mamy w Partii dobiegało końca i jej komórka partyjna przeprowadzała wobec niej coraz intensywniejsze wywiady i dochodzenia. MoŜe ojciec miałby jednak wzgląd na jej bezpieczeństwo i pozwolił jej matce zostać do porodu? Nie zgodził się. Babcia musiała wyjechać i mama nigdy tego ojcu nie wybaczyła. On nie ma uczuć. to jednak jego matka nadal pozostawała na utrzymaniu ciotki Junying. Zanim wyjechała. W komórce były tylko trzy osoby: mama. powiedziała. 175 . Ŝe mama moŜe mieć powtórne poronienie i nie ufała słuŜbie zdrowia w Yibin. Mama nie miała juŜ argumentów. Pani Mi powiedziała jednak. Bała się o mamę i chciała. czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoją matkę. ale był nieubłagany. Ŝeby urzędnicy reprezentujący władzę byli podporządkowani prawu jak wszyscy inni. „Korupcja zawsze się zaczyna od takich drobiazgów jak ten. Warunkowe. ryzykując Ŝycie. Bała się kolejnego poronienia. pani Mi i ochroniarz ojca. a istotnym elementem rewolucji komunistycznej jest to.

Dwoje towarzyszy mamy uwaŜało. Ta ingerencja Partii we wszelkie dziedziny Ŝycia ludzi była istotą procesu zwanego „przechodzeniem przez reformę”. Ŝeby odrzucić prośbę mamy o pełne członkostwo. Kiedy parne lato przeszło w chłodną jesień. którzy byli pełnymi członkami. Ŝe poddaje się dolegliwościom bardziej niŜ większość kobiet w ciąŜy. Czuła wielką ochotę wreszcie na niego nakrzyczeć — za to. Ŝe ma ona „burŜuazyjne” nawyki. Ŝe miała lepsze jedzenie — co więcej. „Kto słyszał. prali bardzo rzadko. — To takie burŜuazyjne marnotrawstwo. Czemu by nie mogła ubierać dziecka w stare ubranka. skłaniało się ku temu. ale po krytyce ochroniarza ojciec juŜ nie pozwalał mamie uŜywać swojej wody. Oświadczyli. Ŝe nigdy nie staje po jej stronie. Kobiety z jego rodziny serdecznie jej radziły. ale tak naprawdę to nie chciałaś”. tylko urzędnicy pewnej rangi mogli się myć ciepłą wodą. posłuŜył do powaŜnego oskarŜenia o „dawanie pierwszeństwa rodzinie”. Ŝeby nie uŜywała zimnej wody do mycia w okresie zbliŜającego się porodu. jak wszyscy?”. skąd pochodziła pani Mi. Pani Mi krytykowała ją takŜe dlatego. W tym czasie. Ŝe jej matka uszyła dla dziecka ubranka. KaŜda samokrytyka wzbudzała kolejne fale krytyki. Ale nie odmawiali otwarcie. Mama prała codziennie i teraz takŜe za to była atakowana. W partyzant*e męŜczyźni i kobiety współzawodniczyli ze sobą w tym. kiedy jej matka wyjeŜdŜała. ale odparowali: „Ach. Przepytywali ją tylko i zmuszali do nieskończonych samokrytyk. Ojciec mógł. Ŝeby dziecko nosiło nowe ubranka? — powiedziała. gotowane przez jej matkę w domu — i to. zgodnie z partyjnym zaleceniem.W Yibin było tak niewielu członków Partii. mama nie. Czystość była uwaŜana za cechę nieproletariacką. ale i wewnętrzną uległość wobec wszelkich 176 . Ŝe tych troje dobrano raczej przypadkowo. Ŝe przecieŜ jeździła. Wieśniacy. kto ma najwięcej „rewolucyjnych insektów” (wszy). Ŝe nie chciała jeździć na wieś po Ŝywność. przy czym tamtych dwoje. Mao chciał narzucić nie tylko zewnętrzną dyscyplinę. zwłaszcza na północy. poniewaŜ brakowało wody. temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni Celsjusza. ochroniarz ojca dorzucił jeszcze jeden zarzut: mama „zachowuje się jak wielka dama Kuomintangu”. Ŝe była smutna. Lato 1950 roku było upalne i wilgotne jak rzadko. dla oszczędności opału. Potem zarzucili jej. poniewaŜ uŜywa resztek ciepłej wody ojca do mycia. Fakt. Odpowiedziała.

by upodabniać się do ludzi ze wsi. To jak ekskomunika dla katolika. których sposób myślenia o lata świetlne odbiegał od tego. Ŝe odrzucono ją z powodów niewaŜnych. Ŝe jej upokorzenia to rzecz normalna. Szczególnie dotkliwa była myśl. Partia nigdy nie ukrywała. tutaj dający ujście swojej zawiści i frustracji. Była tak oddana rewolucji. miesiąc po miesiącu. którzy pochodzili ze wsi. którzy „przyłączyli się do rewolucji”.zasad. które na nich dominowały. którzy mieli „burŜuazyjne” pochodzenie. poniewaŜ ta rewolucja była ich rewolucją. Zasadniczą cechą tej rewolucji była wszechwładna kontrola. Komórka partyjna mamy przesłuchiwała ją tydzień po tygodniu. Ŝe nie mogła zaakceptować tego. ci. więc Ŝycie bez Partii nie miałoby dla niej sensu. Na koniec wszystkiego towarzysze mamy głosowali przeciwko przyznaniu jej pełnego członkostwa Partii. Co tydzień odbywało się tzw. iŜ nie jest w porządku. Ŝe to sama rewolucja mówi jej. Ŝe trzeba się reformować tak. Drobiazgowość i banalność tematów. była usprawiedliwiana tym. Ojciec przez nią przeszedł i zaakceptował jako element procesu „przyłączania się do rewolucji”. iŜ rewolucja jej nie chce. Zdawała sobie jednoczesne sprawę. Zasada głosiła. Spotkania te były waŜnym środkiem komunistycznej kontroli. Odwoływano się do poczucia winy wykształconych ludzi. czym w jej rozumieniu miała być ideologia Partii. Była rewolucjonistką. atakowali tych. duŜych i drobnych. drugorzędnych. gdyŜ Ŝyli w lepszych warunkach niŜ wieśniacy i mocno to zaznaczano. wścibstwo i ignorancja zostały w niej uświęcone. Eliminowały sferę prywatną i zabierały cały wolny czas. Musiała się zgodzić na tę upokarzającą procedurę. KaŜdy krytykował siebie samego za niewłaściwe myśli i był krytykowany przez innych. Na tych spotkaniach najwięcej mieli do powiedzenia małostkowi i pełni poczucia własnej waŜności ludzie. Wpadła w głęboką depresję. badanie myśli tych. zmuszając do składania nieustannych samokrytyk. Ŝe uzyskanie 177 . Ŝe wkraczanie w personalne detale miało być sposobem gwarantującym oczyszczenie duszy. Powiedział mamie. Poza tym była to standardowa procedura. jednak wydawało się. W zasadzie ciągle jeszcze przechodził. a zadecydowało o tym dwoje ludzi. a zawiść włączona w system kontroli. Ŝe to długi i bolesny proces. Zacofani ludzie nie dopuszczali jej do postępowej organizacji.

Ŝe okazuje brak wiary i ufności w rewolucję. To takŜe musiała ukrywać. Podobnie jak mój ojciec. szturmujący podeszli pod same mury miasta i za pomocą olbrzymiego tarana zaczęli wywaŜać północną bramę. Ŝe Yibin jest praktycznie bezbronny. spędzała czas samotnie. posiadaczy ziemskich i zwykłych bandytów. jakie będzie miał wyrzuty sumienia. Ŝe jest w ciąŜy. wiedząc o tym. mając nadzieję. po drugie za to. którzy wypili „świętą wodę” mającą w ich przekonaniu chronić ich przed kulami. Ŝe popełni samobójstwo. Ŝe wieśniacy przestraszą się i wycofają. i przywiedzeni do desperacji odcięciem im drogi ucieczki — przez Tajwan i przez Yunnan do Indochin i Birmy — podjęli oblęŜenie miasta. Tymczasem kuomintangowcy. UŜywając roślinności jako środka maskującego. w muliste wody Jangcy. inaczej uznano by. ale zgodnie z zasadami niełatwo było podwaŜyć opinię komórki. płacząc. więc przeciągali sprawę. Ŝeby wszyscy trzej zebrali się w jednym miejscu o jednym czasie. Ŝeby go ukarać. Komendant komunistów usiłował kierować ogień na Kuomintang. Pierwsza przypuściła atak Brygada Szerokich Mieczy. To akurat było łatwe. spoglądając w dół. kiedy była atakowana. Opinia jej komórki partyjnej musiała być zaaprobowana przez wyŜszą instancję. myśląc o tym. Nie była jednak w stanie obwiniać Partii. 178 . Uznali oni. Wiele razy spacerowała wzdłuŜ brzegu. Ŝe nie stawał po jej stronie. wysyłani po Ŝywność lub przeciwko bandytom. TuŜ za bramami miasta rozciągały się pola. złoŜona z maruderów Kuomintangu. która składała się z trzech intelektualistów o otwartych umysłach. bo rzadko się zdarzało. Ojciec pospiesznie wrócił ze wsi. więc obwiniała ojca — po pierwsze za to. jakby cały świat zwrócił się przeciwko niej. Za nimi postępowali Ŝołnierze Kuomintangu. kiedy się o tym dowie. Ŝe miasto padnie.członkostwa Partii leŜy w jej Ŝywotnym interesie — w przeciwnym razie będzie wykluczona i napiętnowana. równieŜ inni funkcjonariusze zazwyczaj znajdowali się poza miastem. Przez jakiś czas wyglądało na to. kiedy tylko dowiedział się o ataku. Wzdragała się przed towarzystwem i jeśli tylko mogła. Była to znaczna armia. Ŝe mama została niesprawiedliwie potraktowana. i wyobraŜając sobie. która w jej opinii miała rację. Wśród tego kłębowiska myśli zaczęła odczuwać swoją sytuację tak. złoŜona głównie z nieuzbrojonych wieśniaków.

To wszystko oraz chciwi posiadacze ziemscy spowodowało przeraŜającą nędzę w bogatej prowincji. wielu z nich jadło trawę i liście słodkich ziemniaków. gdy Kuomintang w Sichuanie miał swój ostatni przyczółek tuŜ przed przybyciem komunistów. Osiemdziesiąt procent wieśniaków nie produkowało nawet tyle. Ojciec był jednym z tych. Ŝeby wyŜywić własne rodziny. Mniej więcej po tygodniu atakujący odstąpili od oblęŜenia.ChociaŜ mama była wtedy w siódmym miesiącu ciąŜy. nasiliły się rozboje. Dzięki kursom. Według miejscowych za pracę jednoroczną moŜna tu było lekko wyŜyć przez dwa lata. Komuniści przystąpili do kontrataku i zmietli cały zbrojny opór w tym rejonie na dobre. Jednak 179 . jakie przeszła w szkole. jak wszyscy inni. Podstawową zasadą. Zaraz potem rozpoczęła się w Yibin reforma rolna. poniewaŜ większość posiadaczy ziemskich uczestniczyła w powstaniach. i albo zginęli w walkach. Głód był powszechny. średnia Ŝycia wynosiła około czterdziestu lat. Ale dekady następujących po sobie wojen zniszczyły takŜe i te tereny. Reforma rolna w Yibin przebiegała w zasadzie bez przemocy. świetnie potrafiła udzielać pierwszej pomocy. którą nazywali „ziemia wraca do domu”. która była podstawą ich polityki przemiany organizacyjnej i systemowej całego kraju. a prowincję zalali skorumpowani urzędnicy i spekulanci. Posiadacze ziemscy równieŜ mieli prawo do działki. jednak razem z innymi kobietami nosiła jedzenie i wodę dla obrońców i wynosiła rannych na tyły. Mamę zwolniono z obowiązkowych wyjazdów na wieś ze względu na zaawansowaną ciąŜę. a takŜe zwierząt i domów tak. które miały miejsce podczas pierwszych dziewięciu miesięcy władzy komunistów. albo zostali skazani na śmierć. była redystrybucja całej ziemi uprawnej. Poza tym była odwaŜna. do tego wszystkiego dołoŜyły się wysokie podatki płacone z powodu ośmioletniej wojny z Japonią. Ŝeby kaŜdy rolnik posiadał mniej więcej podobną ilość ziemi. Kiedy Chiang Kai-shek przeniósł swoją wojenną stolicę do Sichuanu. którzy wdraŜali ten program. Nędza tej bogatej ziemi była najwaŜniejszym powodem. Ostatnią kroplą było podniesienie i tak zawyŜonych podatków. Tego lata komuniści wprowadzili prawo dotyczące reformy. którymi normalnie karmiło się świnie. Jeśli zbiory były złe. Yibin było zasobnym regionem. dla którego komunizm tak mocno pociągał mojego ojca.

a wobec okrutnego mordercy. Ich szef rozkazał rozciąć tego młodego człowieka na pół. co znaczy „być jak (xiao) mama”. Posiadacze. Siedem dni po urodzeniu mojej siostry ciotka Junying zabrała mamę ze szpitala do domu Chang — przeniosło ją tam na bambusowych noszach dwóch męŜczyzn. ani na ojca — obwiniała o swoje nieszczęście córeczkę. o których mówiono. których rodziną byli lokalni posiadacze ziemscy. Ojciec na to: a co z tymi wieśniaczkami. Ŝe jakiś czas po porodzie kobiety raczej nie powinny chodzić. dziewczynkę. Ŝeby zademonstrować spełnienie zemsty. którzy nie przyłączyli się do powstań. Ojciec. Nie wiedziała. dowódca zespołu ds. Ŝe zachował się on w sposób brutalny. i bywali w ich starych. który przyjechał na wieś po Ŝywność. ojciec nazwał moją siostrę Xiao-hong. Uzasadnił to tym. W innym rejonie bandyci złapali młodego komunistę z uniwersyteckim wykształceniem. Kiedy został potem złapany. zanim zostały skonfiskowane i rozdzielone pomiędzy wieśniaków. Ŝe jako komunistka nie powinna pozwolić. aŜ tamten skonał. tak długo go bił. czy nie. byli dobrze traktowani. Reforma trwała rok.czasem zdarzała się przemoc. Mój ojciec skazał go na śmierć. 180 . PoniewaŜ doktor Xia dał mamie imię De-hong. Ŝe mają otwarte umysły. reformy rolnej. Ojciec wydał polecenie usunięcia tego człowieka ze stanowiska. w którym był znak oznaczający „dzikiego łabędzia” (hong) i znak dodawany do imion wszystkich jego dzieci (de). którzy poprzednio pomagali podziemiu komunistycznemu. jednak nie skazał go na rozstrzelanie. obcinając im piersi. albo ci. Gdy po kilku tygodniach wrócił ojciec. W większości przypadków posiadacze ziemscy w najgorszym razie tracili większą część ziemi i domów. kiedy ósmego listopada mama urodziła pierwsze dziecko. Odparła. całkowicie pochłonięty swoją pracą. był poza miastem. wspaniałych domach. które zaraz po porodzie muszą wrócić do pracy na polu? Mama nadal była w depresji. który był przyjacielem zabitego młodego komunisty. Nie była jednak w stanie gniewać się ani na Partię. Potem wyciął serce bandyty i zjadł je. a potem okaleczył je. Pewien członek Partii zgwałcił kobiety z rodziny posiadacza ziemskiego. ale nie wobec niewinnej osoby. powiedział mamie. czy zostanie w Partii. Rodzice mieli przyjaciół. Ŝeby ją nosiły inne istoty ludzkie. ci.

jaki obejmował urzędników. nie musiała nawet prać pieluszek. Mamka nie była słuŜącą. WŜeniła się w rodzinę posiadaczy ziemskich. Pozwól. wrzeszczała na nią i raz nawet uderzyła ją dość mocno. siostra została z ciotką w domu rodziny Chang. Yibin. został podzielony na dziewięć okręgów rolniczych i jeden miejski. poniewaŜ w tym czasie Ŝenić się mogli tylko starsi rangą urzędnicy i rodziło się stosunkowo niewiele dzieci. Ŝe ja będę się nią zajmować”. a jej własne dziecko urodziło się martwe. dostała nowe zajęcie w Komunistycznej Lidze MłodzieŜy Miasta Yibin. Nie chciała pracować jak wieśniaczka i pragnęła być przy męŜu. Na domiar złego — był to jakby tragiczny negatyw sytuacji z jej dzieciństwa w posiadłości generała Xue — nie pozwalała córeczce mówić do siebie „mamo”. Gdy przychodziła ją odwiedzać. którzy teraz stracili dochody z ziemi. Ciotka Junying. Region Yibin. kiedy uderzyła moją siostrę. Ciotka znalazła mamkę dla mojej siostry. Stopniowo mama zaczęła wychodzić z depresji. Kiedy wróciła do pracy. która spała w pokoju obok. państwo płaciło za mamkę kaŜdego noworodka w rodzinie urzędników partyjnych i zapewniało jej darmowe badania lekarskie. wpadła wtedy do niej i powiedziała: „Jesteś przemęczona. gdyŜ była traktowana jak pracownica państwowa. Mamka miała mniej niŜ dwadzieścia lat. Przez wspólnych znajomych weszła w kontakt z ciotką i zamieszkała z męŜem w domu Chang. obejmujący przestrzeń stu dwunastu tysięcy kilometrów kwadratowych i mający prawie dwa miliony mieszkańców. Kiedy kilka tygodni później mama wróciła do siebie. w związku z całkowitą reorganizacją regionu. Po porodzie przysługiwał jej miesiąc zwolnienia i spędzała ten czas z teściową i ciotką Junying. Xiaohong chowała się przed nią. Ojciec został członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego całym regionem i szefem Wydziału Spraw Publicznych regionu. Państwo płaciło za wszystko.Po wyjściu ze szpitala moja siostra płakała całymi nocami. I od tej chwili ona zajmowała się moją siostrą. Mama była na skraju wytrzymałości. W tym systemie utrzymania. który uczył i mieszkał w Yibin. która 181 . Do dziś dnia mama ze smutkiem i wyrzutami sumienia wspomina tę noc. Dzięki reorganizacji przeniesiono panią Mi i mama miała nową szefową: kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin.

Zmienił imię na Jieting („Przywiązany do Ting”). czy nie. czy się miało miłego szefa. Odzyskała równowagę i sporo ze swojego dawnego wigoru. Na wiosnę mama została awansowana na kierowniczkę Ligi MłodzieŜowej — była to powaŜna pozycja jak na kobietę. W takiej atmosferze w czerwcu 1951 roku zostałam poczęta. . który Chińczycy Han uznawali za kraniec świata. Postawa szefa jest postawą Partii. MąŜ pani Zhang Xiting nazywał się Liu Jieting. aby okazać. Para ta poprosiła o zwolnienie z tamtych obowiązków i w zamian zostali przysłani do Yibin. wbrew formalnym zasadom. Była to ogromna róŜnica. która nie miała jeszcze dwudziestu lat. osobowość bezpośredniego przełoŜonego była waŜniejsza niŜ na Zachodzie. Sichuan był punktem wypadowym do Tybetu. W komunistycznych Chinach. Nowa szefowa nazywała się Zhang Xiting.sprawowała kontrolę nad Ligą. Ona i jej mąŜ byli w jednostce wojskowej wyznaczonej do zajęcia Tybetu w 1950 roku. Wkrótce zaczęto ich nazywać „dwoje Ting”. jak bardzo podziwia swoją Ŝonę.

z Polski. wyświetlały stare amerykańskie filmy. Ciągłe wtrącanie się w jej Ŝycie i nieustanne domaganie się samokrytyki ustało jak noŜem uciął. którą tworzyła ona sama. ale pozwalała na róŜne rzeczy. mogli oglądać tylko radzieckie filmy i chodzili do kina w zorganizowanych grupach. Mama juŜ przedtem widziała ten materiał. zmysłowe usta. pani Ting i kobieta z podziemia w Yibin. jak na przykład czytanie powieści. przedtem czytanie ksiąŜek innych niŜ marksistowskie mogło ściągnąć grad zarzutów. Pani Ting pozwalała teŜ mamie samej chodzić do kina. ale jej szczupła sylwetka. Ŝeby nie być krytykowana za 183 . Jej nowa szefowa. Pewnego dnia mama i pani Ting poszły na bazar i kupiły prawie dwa metry róŜowej bawełny w kwiatki. nawet jego kury i psy rosną do samych niebios” — Ŝycie z człowiekiem nieprzekupnym (1951 — 1953) Mama naleŜała teraz do komórki partyjnej. pani Ting. nie była pięknością. na przykład z Charlie Chaplinem. nie tylko jej nie ograniczała.9 „Kiedy człowiek zdobywa władzę. W przeciwieństwie do pani Mi. podczas gdy publiczne kina. które nadal miały prywatnych właścicieli. Mamie układało się z nimi bardzo dobrze. I poza tym — co miało dla mamy wielkie znaczenie — kaŜdego dnia mogła się kąpać. z zarzutem numer jeden — Ŝe jest się burŜuazyjną intelektualistką. Jej nowa komórka wkrótce głosowała za przyjęciem jej do Partii i w lipcu została członkinią organizacji. w tamtych czasach „ci. co było ogromnym przywilejem. na które mama miała ochotę. którzy byli z rewolucją”. piegowata twarz i cięty dowcip bardzo się mamie spodobały. ale nie odwaŜyła się go kupić.

a to znaczyło. jednak kaŜdy. ale jeszcze zawinęła rękawy kurtki i prezentowała róŜowe rękawy bluzki. Mamę wobec takiej prowokacji zdjęła pełna oszołomienia groza. Poza tym pogodziła się juŜ z jego postawą. po dwie dla kaŜdej z nich. nie był zbyt rygorystyczny w sprawowaniu władzy. kto nie robił tego samego co wszyscy. padło wiele spojrzeń pełnych dezaprobaty. Ale pani Ting zadarła brodę. Ona i pani Ting w najwyŜszym podnieceniu popędziły z materiałem do domu Chang. która by zmuszała do noszenia takiego ubrania. Miał ostry nos. a ponadto. Jednym z powodów. Ŝe jest zarówno zdolna. Ŝe jej mąŜ. podobnie jak ojciec. który wzrastał w miarę. Następnego dnia włoŜyły je pod swoje leninowskie komplety. Pani Ting poszła jeszcze dalej: nie tylko wyłoŜyła kołnierzyk. Niedługo po przybyciu do Yibin zdjęła wojskowy mundur i wróciła do „leninowskiego kompletu”. lubili prowadzić rozmowy o ksiąŜkach i ideach. dla których pani Ting nie bała się traktować wielu zasad nieco swobodniej. Jej nowi koledzy lubili tańczyć. ostry podbródek i lekki garb. gdzie w jednej chwili zostały uszyte cztery bluzki. Nie było zasady.frywolność. Ŝe będzie dla niego najwaŜniejsza. jak i dynamiczna. podlegał krytyce. z którymi pracowała poprzednio. Jak przewidywała. jak ludzie spostrzegali. mieli większe poczucie humoru niŜ pełne poczucia własnej wyŜszości straszne wieśniaczki. Mając przyzwolenie szefowej. Mama miała ogromną ochotę na jakiś kolorowy akcent. swobodniejsi. mogła teraz ignorować krytykę. a jego Wydział zajmował się awansami. która odczuła niezmierną ulgę. tym mniej była nim rozczarowana. Nabierała większego zaufania do siebie i im mniej liczyła na ojca. „A kto by się tym przejmował?” — powiedziała mamie. naprawdę waŜny człowiek. degradacjami i karami. nie oczekiwała. był członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego regionem Yibin. 184 . werbalną i niewerbalną. W Lidze MłodzieŜy mama pracowała z ludźmi w swoim wieku. Ŝe traktowano ją z większym szacunkiem. Byli bardziej wykształceni. Zajmował się takŜe kartotekami członków Partii. było to. Pod nim nosiła bluzkę z surowej bawełny bez kształtu i bez koloru. Mama wyłoŜyła na wierzch róŜowy kołnierzyk i cały dzień spędziła w nerwowym napięciu i podnieceniu. urządzali razem pikniki. Był w wieku mojego ojca i piastował funkcję szefa Wydziałowej Organizacji Partyjnej dla regionu Yibin. Miała odpowiedzialną pracę.

Jeśliby tego nie zrobili. którego bardzo kochała. za zachodnią bramą Jinzhou. zmarły moŜe uzyskać spokój. Była zrozpaczona. kiedy się dowiedziała. rozkoszując się wspaniałą kuchnią babci. poszarpane kulami. dopiero potem wyprawiano coś w rodzaju pogrzebu. mieli to zrobić grabarze wynajęci przez państwo. a amerykańskie samoloty bombardowały i ostrzeliwały miasta w MandŜurii. jak ryŜ i opał. Ŝe oboje są daleko od Jinzhou. Jedną z najgorszych rzeczy. Ich krew zabarwiła śnieg na 185 . wypłacano im takŜe nieduŜe pensje na zakup innych artykułów spoŜywczych. Ŝe jest z nią jej matka — i doktor Xia. UwaŜali. kiedy ciało jest odpowiednio przykryte i złoŜone głęboko w ziemi. Mama była zachwycona. W końcu sierpnia 1951 roku po długiej i wyczerpującej podróŜy przyjechała babcia i doktor Xia. Ŝe teraz juŜ mogła sprowadzić do Yibin swoją matkę na stały pobyt. W przeszłości ciała skazańców dla postrachu przez trzy dni leŜały nie pogrzebane. które wydzielał im zarządca pawilonu. ale teŜ praktyczny: jeśli ciała nie pogrzebano. Dostawali darmowe przydziały podstawowych dóbr. Była teŜ zadowolona. Ŝe został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny przy zakręcie rzeki. Został rozstrzelany wraz z piętnastoma innymi skazańcami. Pod koniec 1950 roku na brzegu rzeki Yalu. który jej kiedyś pomagał. jako Ŝe niedawno u progu MandŜurii wybuchła wojna koreańska. w szeregu innych zwłok. Ŝe od razu po egzekucji krewni zabitych mają ich grzebać. co się stało z Huige. Znalazła ciało Huige leŜące na ziemi. młodym pułkownikiem. Babcia sama poszła na miejsce egzekucji. jaka się moŜe zdarzyć człowiekowi. Ŝe tylko wtedy. jest według Chińczyków brak odpowiedniego pogrzebu. Komuniści wydali rozporządzenie. było rozszarpywane na sztuki przez dzikie psy i rozdziobywane przez ptaki. Miało to charakter religijny. system komunikacyjny działał juŜ wtedy znowu i całą drogę odbyli rozkładowym pociągiem i łodzią. na granicy koreańsko-chińskiej stały amerykańskie oddziały. Jako członkom rodziny urzędników państwowych przydzielono im trzypokojowy domek w pawilonie gościnnym. Moja siostra i jej mamka wprowadziły się do nich i mama cały swój wolny czas spędzała z nimi. Mama bardzo chciała się dowiedzieć.Inną zaletą awansu mamy było to.

Musiała w tym uczestniczyć i uznała. Mao przestraszył się. Komuniści zachęcali wszystkich do opowiadania o „gnębieniu i eksploatacji”. Ŝe okazuje sympatię kryminaliście. odbyli „spotkanie walki”. Ŝe więcej sympatii okazuje Kuomintangowi niŜ komunistom. Mama spytała. a rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny koreańskiej. rozzłościł się i powiedział. który wyprawił mu porządny pogrzeb. Ŝe Stany Zjednoczone mogą zaatakować Chiny albo wesprzeć armię Chiang Kai-sheka. Mama była przeraŜona. Kiedy oddziały amerykańskie podeszły tuŜ pod mandŜurską granicę. kiedy się dowiedziała. byli. Babcia spotkała na miejscu egzekucji znajomą kobietę. Ŝe babcia została zadenuncjowana — przez własną szwagierkę. Kiedy babcia zabrała zwłoki Huige. W środku jednak gotowała się z wściekłości na swoją szwagierkę i na komunistów. którzy walczyli po stronie Korei Północnej przeciwko Amerykanom. Posłał na tę wojnę ponad milion ludzi. Nikt z jego rodziny nie został w mieście i babcia wynajęła przedsiębiorcę. która zabierała stamtąd ciała brata i męŜa. Ŝe gryzie go zazdrość. Ten epizod nie wpłynął dobrze na relacje pomiędzy babcią i ojcem. pomiędzy osobistymi uczuciami — Ŝalem z powodu śmierci Huige — a swoimi politycznymi przekonaniami ^zaangaŜowaniem w komunizm. Babcia.czerwono. Ŝe byłby doskonałą partią dla mojej mamy. Ŝonę Yulina. albo jedno i drugie. Ale było jasne. Tamta czuła się przez babcię traktowana jak ktoś gorszy — to ona wykonywała w domu i przy domu wszystkie cięŜkie prace. w czerwcu 1950 roku. Jej celem było wyeliminowanie ewentualnych popleczników Kuomintangu. Ŝe mądrzej będzie nic nie mówić i udawać. czy byli tam inni znajomi. Ŝe potulnie przyjmuje krytykę. co zrobiła. Tak. Sama przyniosła długi kawał czerwonego jedwabiu i owinęła nim ciało. Ŝona Yulina oskarŜyła ją. a babcia prowadziła dom jako jego pani. Sąsiedzi zebrali się. Obaj byli szefami okręgów podczas rządów Kuomintangu. Mama tkwiła pośrodku: między tymi dwojgiem — matką i męŜem. Wykonanie wyroku na pułkowniku było elementem kampanii „dławienia kontrrewolucji”. uwielbiała Huige i uwaŜała. i w ten sposób Ŝale Ŝony Yulina zostały oprawione w polityczne ramki. 186 . aby „pomóc” babci „zrozumieć jej błędy”. którzy mieli siłę albo wpływy. która ledwo się odzywała do ojca. Gdy usłyszał.

jadali w kantynach. A nawet jeśli był w mieście. co moŜna by nazwać Ŝyciem rodzinnym. wybudowano sto dwadzieścia kilometrów drogi biegnącej przez teren pełen wzgórz. 187 . Posłał takŜe Ŝołnierzy. wybuchło równieŜ kilka powstań. były takŜe robione wypady z okolic wybrzeŜy i w Chinach wylądowało wielu agentów. Niemniej opinie co do tego. Ŝe ledwie starczało im sił. Zwiększyła się teŜ liczba sabotaŜy. Funkcjonariusze partyjni pracowali od ósmej rano do jedenastej wieczorem. Siłą roboczą byli wieśniacy. bo tam go bardziej w tym czasie potrzebowano. Kiedy zakończono reformę rolną. Chcieli takŜe pokazać ludziom. a potem zawiezienie go statkiem do muzeum w Pekinie. oni zabiją nas”. a jeśli Chiang Kai-shek zdecyduje się na próbę powrotu. czy konieczne są skrajne działania. którzy pracowali za jedzenie. były podzielone. który został lekko uszkodzony. pocięty licznymi rzekami. siedem dni w tygodniu. W ciągu jednego roku. nadzorując budowę pierwszej porządnej drogi w tym regionie. Stany Zjednoczone zorganizowały inwazję na południowo-zachodnie Chiny z Birmy. Poprzednio jedynym połączeniem pomiędzy Yibin a zewnętrznym światem była rzeka. Ŝe nie ma sensu rozmawiać o tym z ojcem. Podczas kopania jeden z robotników uderzył w szkielet dinozaura. Rząd zdecydował o podjęciu budowy drogi prowadzącej na południe. poniewaŜ większość czasu spędzał poza miastem. Mamy te argumenty nie przekonywały.. do prowincji Yunnan. albo oboje wracali do domu tak późno. ojciec znowu wyjechał. W kraju ciągle jeszcze było wiele oddziałów Kuomintangu i bandytów.e. Córeczka nie mieszkała z nimi. z których wieśniacy brali cegły do naprawy swoich chlewów. Ŝeby zamienić kilka słów. ale uznała. Ŝe zwolennicy Kuomintangu mogą zachwiać ich świeŜo ustanowionym porządkiem. Ojciec złoŜył samokrytykę i zagwarantował ostroŜne wydobycie szkieletu. Komuniści obawiali się. Jak ujął to jeden z wyŜszych funkcjonariuszy: „Jeśli my ich nie zabijemy. Ŝe mają zamiar zostać — a usuwanie przeciwników było jednym ze sposobów okazywania zdecydowania. Nowy rząd zdecydował jednak. Ŝe tak.ChociaŜ armia Chiang Kai-sheka nigdy nie opuściła Tajwanu. i albo jedno z nich. Poza tym rzadko go widywała. praktycznie bez maszyn. aby pilnowali grobów pochodzących z około 200 roku n. nie prowadzili więc niczego takiego. teŜ nie mieli dla siebie czasu. spełni rolę piątej kolumny.

W marcu mama zaczęła wykasływać trochę krwi. Ŝe rewolucja potrzebuje jej oddania i poświęcenia. Jedna z fabryk tuŜ za miastem wytwarzała przewody izolowane.Pewnego dnia osuwająca się skała zabiła dwóch robotników. Przez dłuŜszy czas mieszkała w kilku fabrykach. Warunki Ŝycia. Miseczki i pałeczki do jedzenia nigdy nie były porządnie umyte. stało się jasne. głównie w fabrykach. widząc. pomagała rozwiązywać róŜne problemy. czym jest komunizm. Kiedy przepracowała tak kilka miesięcy bez chwili przerwy. młodzi robotnicy ją lubili i wielu zgłaszało chęć przyłączenia się do komunistów z powodu jej działalności. i zachęcanie ich. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu okoliczni wieśniacy na własne oczy zobaczyli urzędnika państwowego tej rangi i byli bardzo poruszeni. Zawsze uwaŜano. podobnie jak w innych fabrykach. wśród robotników. Ŝe jest cięŜko chora. Ŝe urzędnicy państwowi ruszają się ze swoich wygodnych biur tylko wtedy. kiedy mogą napchać sobie kieszenie. aby poznać ich potrzeby. Od początku 1951 roku odwiedzała fabryki. Ŝe przybył tam w trosce o ich dobro. a zawsze były pomieszane. W płucach powstały cztery kawerny. przemawiała. Z niedoŜywienia i braku higieny wśród robotnic panowała gruźlica. siedem dni w tygodniu. ale pracowała dalej. Od tej pory komuniści mieli u miejscowych wspaniałą opinię. Najszczerzej wierzyła. Ojciec poszedł w nocy górską ścieŜką na miejsce wypadku. były przeraŜające. Wierzyła w to. i pracowała dalej. chociaŜ praca była bardzo wyczerpująca. zemdlała i upadła na podłogę w 188 . Wiele kobiet musiało stać w zimnej wodzie przez osiem godzin z rzędu. Od razu się domyśliła. wysłuchiwała narzekań. W zakres jej obowiązków wchodziło wyjaśnianie młodym robotnikom. aby wstępowali do Ligi MłodzieŜy i do Partii. bo nikt nie wpychał nosa w jej Ŝycie. a rezultaty pracy ją dopingowały: warunki w fabryce poprawiły się. Pewnego dnia. W tym czasie jednym z głównych zadań mamy było prowadzenie propagandy dla nowego rządu. Była szczęśliwa. pod koniec listopada. Ŝe ma gruźlicę. myjąc porcelanowe izolatory. komuniści powinni „pracować i Ŝyć jak robotnicy i wieśniacy”. jak mawiał ojciec. co robiła. W lecie mama była w ciąŜy — ze mną. całymi dniami. Kobiety spały w ogromnym baraku zbudowanym ze słomy i bambusa. Jedzenie było rozpaczliwie niedostosowane do potrzeb: mięso jadano dwa razy w miesiącu.

Ale nie miała wyboru i musiała się przenieść do Szpitala Ludowego Numer 1. Ŝe stało się to dzięki dziecku. Pewien urzędnik powiedział jej. Niewątpliwie był rozdarty pomiędzy troską o zdrowie mamy a swoimi pryncypiami. ile jest. W sprawę wkroczyła pani Ting i wszystko zatrzymała dla mamy. On jednak nie naciskał. Ŝeby przynajmniej połowę oddała z powrotem. Był takŜe jeden europejski ksiądz i kilka europejskich zakonnic. które dostała dzięki pani Ting. Poza tym twoja Ŝona pracuje pod moim kierownictwem i ja podejmuję decyzję co do niej”. Kiedy ojciec dowiedział się o tym. Mama była jej bezgranicznie wdzięczna za to. ale mama uwaŜała. Mama nie chciała opuszczać szpitala. Pewnego dnia niespodziewanie poproszono ją. zwyczajnych ludzi. powiedział jej. co w Chinach w tym czasie było bardzo rzadkie. kiedy była juŜ w ósmym miesiącu ciąŜy. W szpitalu mieli trochę amerykańskich leków przeciwgruźliczych. dziesięć jajek i czasami nawet pół kilo mięsa. zgodnie z którymi interes jego Ŝony nie powinien być przedkładany nad interes innych. Została szybko zawieziona do małego szpitala załoŜonego przez misjonarzy. Jeśli mi nie wierzysz. Bał się. Ŝe w rezydencji zagranicznego księdza w Pekinie znaleziono broń i teraz zaczęto podejrzewać wszystkich zagranicznych księŜy i zakonnice. do lutego 1952 roku. miała tu profesjonalną opiekę i czyste otoczenie. i mama zjadała ogromne porcje — całego kurczaka. W końcu jednak część lekarstw została zwrócona. W efekcie tego doŜywiania przybrała na wadze około czternastu kilo. Był otoczony prześlicznym ogrodem z liliami wodnymi. Ŝe stanęła po jej stronie przeciwko ojcu. on sam 189 . Ŝeby przynosiła mamie jedzenie. Dopóki jego jednostka nie zbuntowała się i nie przeszła na stronę komunistów. teŜ nie wystarczy dla jednej osoby. Doglądali jej chińscy katolicy. Pani Ting powiedziała babci. a ja osiągnęłam ogromne rozmiary. był lekarzem wojskowym Kuomintangu. Ŝe raczej pomogły jej amerykańskie lekarstwa.fabryce. ale prychnęła tylko: „A jaki by to miało sens? Tyle. Pozostawała w szpitalu przez trzy miesiące. spytaj doktora. Lekarz powiedział. Dyrektor tego szpitala nigdy przedtem nie przyjmował porodu. Ŝe jeśli mama umrze. Ŝeby opuściła szpital „dla własnego dobra”. Z powodu moich ogromnych rozmiarów kawerny w jej płucach wygoiły się i zaczęły zamykać.

Płuca mamy nie doznały Ŝadnej szkody. No i w ogóle byłam duŜa. Ŝe kiedy się urodzę. Obawiał się. gdyby coś się stało. Kobieta po porodzie jadła jajka w koszulkach w sosie cukrowym z podfermentowanym kleistym ryŜem. Nazwano mnie Erhong. powiedział. Urodziłam się dwudziestego piątego marca 1952 roku. powiedział: „Ach. gdzie pacjenci i ich rodziny mogli gotować sobie własne jedzenie. Był to bardzo trudny poród. Wszyscy roześmieli się z ulgą. Ale ojciec odmówił. co znaczy „Drugi Dziki Łabędź”.znajdzie się w powaŜnych opałach. 190 . Ŝeby poczekał przed drzwiami sali porodowej. nagła zmiana ciśnienia moŜe spowodować ponowne otworzenie się kawern i krwotok. czy nie. którego pierwsze słowa brzmiały: „Ojej. W ten sposób byłby chroniony. podnieśli do góry za pięty i pacnęli mocno w pupę. Mamę bardzo przygnębiła ta uwaga. Zasugerował więc ojcu. ale to dziecko ma wyłupiaste oczy!”. Gdy wiadomość o moich narodzinach dotarła do doktora Xia. ale dyrektor poprosił ojca. potem do zimnej wody. ona ma piękne. i trzymała je w pogotowiu do chwili. Babcia przygotowała to danie w szpitalu. Kiedy mama to usłyszała. Ŝe ojciec był tak wysoko postawioną osobą. czy ona Ŝyje. poniewaŜ jest to specjalny przypadek. Ŝe jego Ŝona powinna być traktowana jak wszyscy inni i Ŝe komuniści przysięgli walczyć z przywilejami. WaŜyłam ponad cztery i pół kilograma. Z powodu złoŜoności przypadku. kiedy mama była juŜ w stanie jeść. Tradycyjnie męŜczyźni chińscy nie byli obecni przy porodzie. Kiedy wyszła moja głowa. po pierwsze z powodu swojej przeszłości. zaklinowały się bardzo szerokie ramiona. Pielęgniarka wyciągnęła głowę rękami i wreszcie wyszłam — cała w fioletowych siniakach i na pół uduszona. W końcu zaczęłam płakać. z innego szpitala sprowadzono drugiego chirurga. urodził się kolejny dziki łabędź”. Było teŜ obecnych kilku innych lekarzy oraz ludzie do obsługi aparatu tlenowego i zestawu do transfuzji krwi. po drugie dlatego. który miał kuchnię. Ŝe mama powinna zostać przeniesiona do większego miasta. Ciotka Junying natychmiast powiedziała: „Nie. tak i na tę istniało specjalne danie. Lekarze włoŜyli mnie najpierw do ciepłej. Ŝe ojciec zawsze występuje przeciwko niej i Ŝe chyba jest mu obojętne. duŜe oczy!”. Jak na wszelkie okazje w Chinach. Lekarka wzięła mnie i pokazała ojcu. pomyślała z goryczą. gdzie byłoby lepsze wyposaŜenie i specjaliści połoŜnicy. bardzo głośno.

Ŝeby jej nie przygnębiać. po drugie — miała być ona niesiona na ramionach tragarzy. skąd rozciągał się widok na Jangcy. sprawiały mu ogromną przyjem ność. Ale w ciszy chowano tylko ludzi z najniŜszych warstw społecznych. które kwitły w subtropikalnym klimacie. a kiedy wróciła zabrać szklankę. w którym mieszkali. Dla niej to były elementarne gesty wobec zmarłego. Doktor Xia miał szczęśliwą starość. Babcia strasznie się z nim pokłóciła. pomógł babci. tradycyjnych drewnianych instrumentach o przenikliwym dźwięku. Jego grób otaczały sosny. tak roŜnym od mandŜurskiego. a potem. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. cyprysy i drzewa kamforowe. Ojciec zgodził się na pierwsze i drugie Ŝądanie. Do samego końca cieszył 191 . Podczas swojego krótkiego pobytu w Yibin zaskarbił sobie miłość i szacunek wszystkich. Ŝe mleko jest rozlane. Ŝeby grali na suona. Ŝe musi się kontaktować bezpośrednio z ojcem. poniewaŜ w najsmutniejszym momencie swojego Ŝycia została sama. LeŜał oparty w łóŜku. Ludzie czasem bankrutowali po wydatku na okazałą ceremonię — a babcia kochała doktora Xia i chciała. To oddawało „honor” zmarłemu i było sposobem okazaniu mu szacunku. zobaczyła. pijąc mleko ze szklanki. Doktor Xia został pochowany na cmentarzu na wzgórzu. na skraju Yibin. Przede wszystkim zaleŜało jej na trzech rzeczach: po pierwsze — na solidnej trumnie. po trzecie — na wynajęciu mnichów buddyjskich do odśpiewania sutry za zmarłego i muzykantów. a nie wieziona na wozie. Po pogrzebie przeszła załamanie nerwowe i była hospitalizowana przez prawie dwa miesiące. Babcia na chwilę wyszła. Uwielbiał Yibin. Komuniści uwaŜali kaŜdą wystawniejszą ceremonię za „marnotrawstwo” i „feudalny obyczaj”. Oprócz tego była przybita. a egzotyczne kwiaty. ale sprzeciwił trzeciemu. Ojciec jednak za nic nie chciał się zgodzić. na pogrzebie. Ŝeby jego nazwisko zostało zapamiętane.Nadanie mi imienia było ostatnim dziełem w długim Ŝyciu doktora Xia. Umarł szybko i bezboleśnie. a szklanka upadła na podłogę. Nie powiedziała mamie. Kiedy zmarł. Pogrzeby były bardzo waŜnymi wydarzeniami w Chinach. którzy go znali. Głośny pogrzeb stawał się wydarzeniem publicznym. zarządca pawilonu gościnnego. prowadził wszystkich swoich pracowników w milczącej procesji. Ŝeby w pogrzebie uczestniczyli mnisi i instrumenty suona. co się stało. a to oznaczało. Umarł cztery dni po moim narodzeniu się.

robotnik. poniewaŜ wymagały od swoich członków lojalności. ale ojciec nakładał na to kostium ideologii. Stosunki doktora Xia ze wszystkimi. Kiedyś powiedział mojemu ojcu: „Sądzę. Ŝe komuniści zrobili wiele dobrego. Ŝe w Ŝyciu widział wielu urzędników państwowych.się wspaniałym zdrowiem. bo bardzo potrzebowała pieniędzy. Doktor Xia to miał i doceniał. Ŝe ojciec ma duŜą wiedzę. Doktor Xia uwaŜał z kolei. a komuniści nie chcieli się dzielić lojalnością. które nie znało opieki społecznej. Ojciec usiłował bronić komunistów. Łączyło ich wiele etycznych wartości. a ojciec nigdy nie naduŜywał swojej pozycji. za który nie trzeba było płacić. która urodziła swoje dziecko czternaście dni przed moimi narodzinami. Powtarzał często. mówiąc. którzy nie powinni umierać”. ale ojciec ich nie przypomina. układały się bardzo dobrze. co mówi. Obaj męŜczyźni mogli rozmawiać ze sobą godzinami. Ludzi. Yibin było głównym ośrodkiem handlu opium i liczbę uzaleŜnionych szacowano tu na dwadzieścia pięć tysięcy. „To nie byli źli ludzie i powinniście pozwolić im działać” — stwierdził doktor Xia. Kierujący nią ludzie zostali straceni w ramach „dławienia kontrrewolucji”. nawet po to. jednak doktor wiedział. do której naleŜał. a podjęła się tej pracy. Była to quasi-religijna sekta. lecz czuje konieczność bronienia Partii. Pędził w Yibin dobre Ŝycie. Powszechnie uwaŜano. a do domu dostarczano obficie Ŝywność. siedział w więzieniu skazany za grę hazardową i rozprowadzanie opium. Mieć opiekę na stare lata było marzeniem kaŜdego członka chińskiego społeczeństwa. Jej mąŜ. podczas gdy doktor Xia pozostawał przy wartościach czysto humanitarnych. Ale zabiliście zbyt wielu ludzi. „Mistrzów Stowarzyszenia Rozumu” — odparł doktor. obie te rzeczy zostały przez komunistów zakazane. Ŝe ojciec nie jest przekonany do tego. z własnym domkiem z dziedzińcem. dbano o niego i o babcię. Nowy reŜim połoŜył kres działaniu wszystkich sekretnych sekt. Ojciec cenił go jako człowieka zasad. łącznie z moim ojcem. Kiedy babcia wyszła ze szpitala. Dawniej 192 . Ŝeby zadbać o interesy własnej rodziny. „Kogo na przykład?” — spytał mój ojciec. Ŝe „nie ma nieskorumpowanych urzędników”. Ŝe walka z Kuomintangiem była sprawą Ŝycia i śmierci. sprowadziła się do moich rodziców — a wraz z nią moja siostra i mamka.

więc zawiązywano mi mocno barki. czuła się szczęśliwa. Ŝe kwadratowe ramiona są wadą kobiecej urody. Wiedział takŜe. wspinałam i złaziłam. Ŝe im pomoŜe. był teraz człowiekiem numer dwa w tym regionie. Mama przypisywała mój otwarty charakter temu. W Chinach zawsze zakładało się. nawet jego kury i psy rosną do nieba”. podlegał tylko pierwszemu sekretarzowi Partii. których doglądał zatrudniony przez państwo ogrodnik. kto osiągnął dobrą pozycję i władzę. Ŝe kiedy była ze mną w ciąŜy. został awansowany na gubernatora regionu Yibin. co bardzo lubiłam robić. którą mandaryni tradycyjnie mieli w pogardzie. Ŝeby rosły spadzisto. Okazywał mi bardzo ciepłe uczucia. Handel nim powaŜnie zasilał budŜet Kuomintangu. kładł się na brzuchu i był moimi „górami” — a ja wspinałam się na niego i złaziłam. a poza tym jedna z jego zasad głosiła. Ojciec uprawiał pomidory i chili. niezwykle duŜymi i okrągłymi oczami i gęstymi włosami zebranymi w kok. Mieszkaliśmy w starej rezydencji posiadacza ziemskiego. słodko pachnącymi kwiatami i roślinami. Ale w odczuciu ojca nepotyzm i faworyzowanie krewnych czy znajomych stanowiły odnogi korupcji. państwo zaczęło wypłacać jej pensję. Tradycyjnie uwaŜano. Ale w ciągu dwóch lat od przybycia do Yibin komuniści zupełnie wyplenili palenie opium. (Rząd regionu i Partia były formalnie osobnymi organami. 193 . Moja mamka była drobną kobietą z delikatną skórą. w jakiej znalazła się moja mamka. Ŝe mamka rozwiązywała mnie i mogłam machać do ludzi wchodzących do domu albo łapać ich i trzymać mocno. Ale wtedy tak głośno wrzeszczałam. Kiedy zaczęłam raczkować. którą posyłała teściowej. kiedy byłam mała. zajmującej się jej dzieckiem. ale w rzeczywistości stanowiły jedno). jak się urodziłam. gdzie ojciec miał biuro. Istniało dobrze znane powiedzenie: „Kiedy człowiek zdobywa władzę. Nie istniało nic takiego jak zasiłek czy ubezpieczenie społeczne dla osoby będącej w sytuacji. jego rodzina i przyjaciele oczekiwali. drzewami pieprzowymi i wieloma subtropikalnymi. Niedługo po tym. Lubił to zajęcie. Jednak kiedy przyszła do nas. Był tam duŜy ogród z bananowcami. Była miła i traktowała mnie jak własną córkę. Ŝe urzędnicy powinni zajmować się takŜe pracą fizyczną. Ŝe kaŜdy. Kiedy po raz pierwszy wrócił do Yibin.opium było w obiegu jako waluta. która była przyczyną wszelkiego zła w starych Chinach. będzie dbał o swoich krewnych.

PoniewaŜ nie było obiektywnych wzorców uczciwości. W końcu ojciec obraził wszystkich i jego brat nigdy juŜ się do niego nie odezwał. stanowiła jedną dwudziestą płacy najwyŜszego stopnia.Ŝe miejscowi obserwują go i Ŝe jego postępowanie będzie miało wpływ na to. handlu herbatą chciała awansować go na kierownika. Niedługo po jego nominacji na gubernatora zdarzyło się coś jeszcze gorszego. Przypomniał. jeśli miałaby ona dotyczyć członka jego rodziny. ale nie musisz go takŜe utrącać!”. ojciec powiedział mu. jak będą postrzegać komunizm. jaką dali jego bratu. Ale istotna róŜnica leŜała w 194 . gdyby nie był bratem gubernatora. dwudziestego szóstego. ojciec nie wyraził zgody. Kiedy rekomendacja dotycząca brata wylądowała na jego biurku. — Nie musisz mu pomagać. Nie odczuwał jednak z tego powodu Ŝadnych wyrzutów sumienia. Ŝeby przeprowadził tę sprawę oficjalnymi drogami. We wczesnych latach pięćdziesiątych gospodarka stała dobrze. Wszystkie awanse powyŜej pewnego stopnia przechodziły przez ręce ojca. handlu herbatą była oburzona. Rodzina była wściekła. polegał na swoim instynkcie i przesadzał w drugą stronę. Jeden z jego starszych braci był ekspertem w przedsiębiorstwie handlującym herbatą. Płaca najniŜszego stopnia. moja matka równieŜ. gdy starał się o pracę w kasie miejscowego kina. Ŝe w Chinach istnieje długa tradycja uprzedzania Ŝyczeń przełoŜonych. Jego surowa pryncypialność w końcu zraziła do niego całą rodzinę. produkcja się rozwijała i miejscowa komisja ds. Jego krucjata osiągnęła szczyt w 1953 roku. miała jakieś przemilczane motywy. Ŝe rekomendacja. Nie poradził się teŜ swoich kolegów. Kiedy jeden z kuzynów poprosił go o rekomendację. Ojciec powiedział. Rozpoczął swoją własną krucjatę przeciwko starym obyczajom i uwaŜał. Ŝe jego brat nie jest wystarczająco dobry i Ŝe nie byłby promowany na to stanowisko. a jego zarząd! — wybuchnęła. bo wiedział. Komisja ds. bo działania ojca zakładały. Ŝe wszystkich naleŜy traktować według tych samych kryteriów. „To nie ty rekomendujesz go na kierownika. Było to nieprawdopodobne zachowanie i potem juŜ nikt nie zwracał się do niego o Ŝadną przysługę. Wszyscy urzędnicy i inni pracownicy zatrudnieni przez państwo zostali podzieleni na dwadzieścia sześć stopni. iŜ Ŝaden z nich nie wyda negatywnej opinii. kiedy ustalono system rang cywilnych urzędników państwowych.

budziły głębokie powaŜanie u miejscowych.uzupełnieniach i uprawnieniach. dyrektor Szkoły Średniej numer 1 wspomniał ojcu o tym. mimo Ŝe tych troje ludzi 195 . Ŝeby korzystać z wygód podczas podróŜy po własnym kraju. Tak więc. Decydował takŜe o dostępie do informacji. Wśród nich znajdował się mąŜ jego młodszej siostry. Z tą pozycją w latach osiemdziesiątych nie była uprawniona do tego. „Wobec tego weźcie dom mojej rodziny. jakiego rozmiaru miało się mieszkanie i czy była w nim toaleta. Wydział mamy proponował dla niej stopień 15. Mój ojciec. ojciec obniŜył go do 17. w 1952 roku. odpowiedziano jej. moŜna było dostać awans bez zmiany stopnia. i to nie tylko wobec szerokich rzesz odbiorców — które dopuszczano do bardzo niewielu informacji — ale takŜe wewnątrz Partii. Ŝe ma kłopoty z rozlokowaniem nauczycieli. bo to było zarezerwowane dla ludzi ze stopniem 13 i wyŜszymi. ChociaŜ ostateczne znaczenie tego systemu nie było jasne. dzięki akcji ojca z 1953 roku. które doprowadzały do wściekłości rodzinę. np. Ŝe tylko urzędnicy stopnia 13 i powyŜej są uprawnieni do takiej wymiany. System stopni nie był bezpośrednio związany z pozycją danej osoby w słuŜbie państwowej. Kiedyś. Ojciec obniŜył mu stopień o dwa punkty. Kiedy prosiła o wymianę licznika we własnym mieszkaniu na licznik z większą mocą. a dostęp do nich był racjonowany i wydzielany. o tym. Ŝeby kupić bilety lotnicze czy „miękkie siedzenia” w pociągu — takie mogli kupować tylko urzędnicy stopnia 14 i wyŜszych. Przez prawie cztery dekady mamie podniesiono stopień tylko dwa razy: w 1962 i w 1982 roku. czy z taniej bawełny. W chińskim komunizmie informacje podlegały ścisłej kontroli. czy nie. czy nosiło się płaszcz z drogiej wełny. nawet w tamtym czasie urzędnicy państwowi czuli. po prawie czterdziestu latach nie zaszła jeszcze na tyle wysoko. Ŝe ich zaszeregowanie będzie miało dla nich podstawowe znaczenie. Stopień decydował o wszystkim. za kaŜdym razem o jeden punkt. Nie mogła teŜ dostać pokoju hotelowego z łazienką. który był jego rodzinnym faworytem. miał uprawnienia do zatwierdzania lub nie stopni proponowanych dla jego pracowników w regionie Yibin. jaki stopień dostaną. Te same decyzje ojca. Jest za duŜy dla trojga ludzi” — powiedział mój ojciec. i bardzo się niepokoili. w 1990 roku miała stopień 15. któremu zwierzchnicy przyznali 11 stopień.

Wszyscy urzędnicy musieli składać samokrytykę w przypadku kaŜdego naruszenia zasad. polegającą na tym. Niektórzy urzędnicy partyjni popełniali malwersacje na duŜą skalę. zaczynają korodować. Osiągnęli poparcie milionów ludzi. W regionie Yibin właśnie ojciec odpowiadał za kampanię antykorupcyjną. Próbowano właśnie wtedy ustabilizować słabą i rozchwianą gospodarkę i uczestniczono w waŜnej dla Chin wojnie w Korei. Ŝeby się zabawić i pokazać gest — na koszt i w imieniu państwa. Ale niektórzy urzędnicy zaczęli brać łapówki albo oddawali róŜne przysługi członkom swoich rodzin czy przyjaciołom. choćby najmniejszego — nawet jeśli uŜyli słuŜbowego telefonu do prywatnej rozmowy czy wzięli parę kartek słuŜbowego papieru do prywatnego listu. Nazwano to „Kampanią przeciw trzem złom”. Urzędnicy zrobili się tak skrupulatni 196 . siostra Junying i opóźniony w rozwoju brat. Władze bardzo się tym niepokoiły. co pochłaniało ponad połowę budŜetu. W szkole byli zachwyceni — jego rodzina oczywiście znacznie mniej. które przyczyniło się do sukcesu. poniewaŜ obiecali uczciwy rząd.to była jego matka. ale trzeba było pokazać. które w tym czasie borykało się z ogromnymi kłopotami finansowymi. Od tej pory korupcja była surowo karana i w następnych dziesięcioleciach stała się między urzędnikami partyjnymi rzadkim zjawiskiem. skazano na śmierć. Nie wszyscy funkcjonariusze byli tak nieprzekupni i pryncypialni jak ojciec. prawie chorobliwą. chociaŜ znalazł im nieduŜy dom w środku miasta. Rząd skazał na śmierć kilku skorumpowanych urzędników. Ŝe komuniści dotrzymują obietnicy dotyczącej uczciwego rządu. nic nie powiedziała. Dość szybko po przejęciu władzy w szeregach komunistów rozpoczął się kryzys. Nawet kilku weteranów armii komunistycznej. a takŜe dyscyplina i oddanie. biurokracji i marnotrawstwu. kilku zamknięto w więzieniu. co było tradycyjną chińską słabością. Ŝe dobra wola ludzi. ale poniewaŜ była kobietą wyrozumiałą i litościwą. dzięki której zyskały siłę polityczną. a wielu pozbawiono stanowisk. Pod koniec 1951 roku postanowiono podjąć zdecydowane działania przeciwko korupcji. Inni wydawali ekstrawaganckie bankiety. aby dać przykład. którzy mieli na sumieniu łapownictwo i malwersacje na duŜą skalę. Nie było tu skorumpowanych wysokich urzędników. i Ŝe wszyscy oni uwielbiali swój piękny dom i wspaniały ogród. Czuły. Moja matka równieŜ nie była zadowolona.

Grupy robocze były złoŜone głównie z pracowników urzędów rządowych i kierowane przez starszych funkcjonariuszy partyjnych. Stare nawyki były głęboko zakorzenione. podzielała jego przekonanie i wierzyła. Niemniej potrzeba dwóch osób. aby sprawdziły wyŜszych funkcjonariuszy i urzędników. nadal trudni do dosięgnięcia. a karą była zazwyczaj grzywna. „Kampania przeciw trzem złom” wzięła na muszkę przede wszystkim ludzi z Partii. równoległa z nią kampania. Niewielu z nich skazano na więzienie.wobec własności państwowej. NajwaŜniejsze były „kampanie masowe” (qunzhong yundong). Centralny rząd w Pekinie wysyłał takie grupy do poszczególnych prowincji. jak zaczęła się toczyć „Kampania przeciw trzem złom”. Ŝeby ich zastraszyć. unikanie płacenia podatków. co było zjawiskiem dla Chin nietypowym. Nazywała się ona „Kampanią przeciw pięciu złom” i była wycelowana w kapitalistów. Ŝeby dokonać transakcji. którzy pracowali z ojcem. Ojciec uwaŜał. Ŝeby przywołać kapitalistów do porządku. Ŝe ściśle trzymano się tych przepisów. Ŝe większość z nich nawet atramentu w biurze uŜywała tylko do pisania oficjalnych dokumentów. wkrótce po tym. Chodziło tu o przekupstwo. urzędnicy nie będą juŜ traktowali pieniędzy innych ludzi jak swojej własności ani nie będą naduŜywali słuŜbowych stanowisk. Jakiś purytański zapał sprawił. Te dwie powiązane ze sobą kampanie skonsolidowały mechanizmy kontroli. prowadzone przez ciała zwane „grupami roboczymi” (gongzuozu). kradzieŜ mienia państwowego i uzyskiwanie ekonomicznych informacji poprzez korupcję. oszustwa. i korumpujący często okazywali się ludźmi spoza Partii — zazwyczaj byli to kapitaliści. Ci z kolei tworzyli 197 . Większość kapitalistów uznano za winnych jednego lub więcej z owych wykroczeń. Większość z tych. by jednocześnie zmaksymalizować ich przydatność dla gospodarki kraju. Na wiosnę 1952 roku. Ŝe ich wysiłki rzeczywiście umoŜliwią stworzenie nowych Chin. rozwinięte u zarania komunizmu. właściciele fabryk i kupcy. ale tak. jak i po to (znacznie częściej). Jeśli przechodzili do spraw prywatnych — zmieniali pióra. Ŝe właśnie przestrzeganie zasad pozwoli wykształcić nową postawę: dobro państwowe będzie po raz pierwszy ściśle oddzielone od prywatnego. rozpoczęła się inna. Komuniści uŜyli tej kampanii zarówno po to.

Niewiele przestępstw — oczywiście przestępstw według kryteriów reŜimu — moŜe umknąć przed oczami ludu. Przez większość wieczorów w tygodniu odbywały się przymusowe zebrania. Grupa robocza prowadziła dochodzenie w przypadku kaŜdego ujawnionego wykroczenia. Grupa robocza miała prawo do wydawania wyroków obejmujących publiczną krytykę. Ciotka Junying pracowała jako tkaczka. przeznaczonych do tego celu. Maksymalny wyrok stanowiło zesłanie na wieś. Zachęcali teŜ do tego. aby utrzymać siebie i pomóc w utrzymaniu matki i brata. ten nie mógł zostać członkiem grupy roboczej. aby wkładać anonimowe skargi do pudełek. To właśnie było podstawowym wynalazkiem Mao — włączenie wszystkich do systemu kontroli. którą Pekin wyznaczył na cel. aŜ docierał do samego dołu. Ale tę „wydajność” osiągnięto za straszliwą cenę: kryteria były niejasne. W kaŜdej z tych kampanii instrukcje pochodziły z samego wierzchołka i grupy robocze musiały się ściśle do nich stosować. który wysyłano grupie wyŜszej albo władzom do zaopiniowania. Nie było Ŝadnego systemu apelacji. choć osoba podejrzana mogła prosić o przedstawienie jej dowodu i mogła się bronić. mnoŜyły się osobiste wendety i nawet z powodu zwykłych plotek skazano wielu niewinnych ludzi.grupę. Podczas tych kampanii ludzie naleŜący do grupy społecznej. Grupy były wysyłane do wszystkich organizacji. Ale kiedy chodziło o indywidualne przypadki. zwolnienie z pracy czy róŜne formy nadzoru. zwłaszcza w społeczeństwie o mentalności starego dozorcy. tam proces znowu był powtarzany. co miało „mobilizować ludzi”. na których zapoznawano się z instrukcjami wydanymi przez najwyŜsze władze. grupa formułowała werdykt. Członkowie grupy prowadzili wykłady. osąd grupy takŜe był waŜny. KaŜdej nocy siedziała do późna i bardzo 198 . aby wstawali i wskazywali podejrzanych. Ŝe kto nie został sprawdzony. podlegali w większym stopniu krytycznej obserwacji swoich współpracowników i sąsiadów niŜ policji. Było zasadą. która sprawdzała pracowników na odpowiednio niŜszym szczeblu. Jedynie najwaŜniejsze przypadki przekazywano formalnemu systemowi prawnemu. do pracy fizycznej. rozmawiali z ludźmi i próbowali ich przekonać. Jeśli potwierdziło ono zarzuty albo dało podstawę do podejrzeń. który równieŜ był pod kontrolą Partii.

a potem nagle oświadczyła. Byłyśmy dobrze traktowane. Dwudziestego trzeciego maja urodził się chłopiec. Większa część ludności nie miała uprawnień do korzystania ze społecznej słuŜby zdrowia — wieśniacy na przykład musieli płacić. Dwie przyjaciółki pracowały razem z nią. próbując go pocałować i pogłaskać. ChociaŜ w rzeczywistości dzieliły się dochodami. w teorii ciotka płaciła im pensje — jako właścicielka maszyn. Podczas „Kampanii przeciw pięciu złom” kaŜdy. podlegała śledztwu. taka jak tkactwo ciotki. aby kupie jeszcze dwie maszyny tkackie. w którym przebywała. na siebie. Kiedy przedstawiciele władz zorientowali się. Ŝe zrozumieją to jako wymówienie pracy. Ciotka Junying chciała poprosić swoje przyjaciółki. a leczenie było darmowe. Do 1952 roku uskładała i dopoŜyczyła dość pieniędzy. W tym czasie babcia leŜała w szpitalu z ostrą astmą. kiedy była w ciąŜy ze mną. towarzyszyła mi mamka. Ja takŜe byłam w szpitalu z infekcją pępka. Nawet drobna wytwórczość. skończyły się masowe zebrania i przypadki wykroczeń były odtąd rozpatrywane na podstawie indywidualnych danych. Ŝeby jeśli ktoś obrzuci ją błotem. Ŝe wiele docierających do nich informacji jest niewiarygodnych. W połowie 1953 roku obie kampanie dobiegały końca. Pewnego dnia pani Ting przyszła zdać mu raport ze swojej pracy. a Kuomintang starty. którego nazwano Jinming. Pani Ting równieŜ awansowała i była teraz sekretarzem Partii Komitetu Miejskiego. ale misjonarze zostali wypędzeni. Ŝe bardzo boli ją głowa i chce się na chwilę połoŜyć. W maju 1953 roku mama poszła do szpitala urodzić trzecie dziecko. które było w zasadzie kooperatywą. był w pewnym stopniu podejrzany. kapitaliści zostali rzuceni na kolana. Ŝeby odeszły. Moja siostra i ciotka Junying z przyjaciółmi wyjechały na wieś i ojciec był w domu sam. kto zatrudniał innych ludzi. jeśli odejdą. W końcu same powiedziały jej. „Musisz być przemęczona” — 199 . Ŝe będzie lepiej. pomyślała. Nie chciały. Był to ten sam misyjny szpital. lecz bała się. i stąd.zepsuła sobie wzrok od słabego oświetlenia. Ŝe to one. Mama została właśnie awansowana na kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin i nadal pracowała z panią Ting jako szefową. Ojciec pomógł Jej ułoŜyć się na łóŜku i wtedy ona pociągnęła go w dół. i z całych Chin. jako Ŝe naleŜałyśmy do „rodziny rewolucyjnej”. Ojciec od razu się wyrwał i cofnął.

Ŝeby pilnował swoich spraw. gubernatorze Yibin. Nie byłem zbyt taktowny. Ŝe spróbuje jeszcze raz. — Boję się. i oznajmił. kiedy tylko będzie moŜna. Odmawiała i mówiła. Ŝe kiedyś. To wszystko działo się za szybko i działałem chyba zbyt impulsywnie. Mama była bardziej zaszokowana niŜ zła. co w niego wstąpiło. Ŝe będzie się na mnie odgrywać? W pracy jest moją najlepszą przyjaciółką”. A najbardziej się boję. Nie podobało mu się takŜe. Mówi się. i to na dobre”. siedziała w więzieniu i uwiodła straŜnika. Mama nie wiedziała. „Ale dlaczego w takim pośpiechu chcesz wyjeŜdŜać?” — spytała. jakie właściwie nieszczęście mogłoby ich spotkać za jej sprawą. Ŝe pani Ting mogłaby być tak perfidna — ani tego. Swoją drogą nie dziwię się. tego rodzaju rzeczy. Poza tym jest mściwa. panu Shu. Nie lubił pani Ting i krytykował ją za skłonność do flirtowania. Wiem. Wtedy ojciec opowiedział jej o swoim poprzedniku. Parę minut później wrócił. Niósł szklankę wody. Kilka razy powiedział jej. którą postawił obok niej na stoliku. Ŝe patrzył na nią 200 . „Wiedz. Ale niektórzy ludzie lubią rozsiewać fałszywe pogłoski. Ŝe upokorzenie rodzi wściekłość (nao xiu cheng nu). — Ale czy naprawdę sądzisz. „To kobieta zdeterminowana — powiedział. — Słyszałam jakieś plotki. jak ona teraz się czuje. „Czy jest aŜ taka zła? — zapytała mama. ojciec powiedział: „Natychmiast. Ŝe to na tobie będzie próbowała się odegrać. za Kuomintangu. Ŝe kocham moją Ŝonę” — powiedział i postawił szklankę z wodą na kartce papieru. Ŝe się jej podobasz — uśmiechnęła się. co powodowało. wyjeŜdŜamy z Yibin. Ale nie potrafiła sobie wyobrazić. Ŝe powinna obciąć warkoczyki. co się zdarzyło. Ŝe pani Ting od pewnego czasu miała na niego oko. jak szorstko ojciec odepchnął panią Ting.stwierdził i szybko wyszedł z pokoju. Zawstydziłem ją. Jest mi przykro. Opowiedział. która będzie chciała się zemścić”. co wtedy uwaŜane było za zbyt swobodne. więc to by było łatwe”. na której było napisane „moralność komunistyczna”. Gdy tylko z dzieckiem w ramionach przekroczyła próg. Ŝe zaplatała włosy w wiele cienkich warkoczyków. bardzo przejęty. Kilka dni później mama wyszła ze szpitala. „Nie rozumiesz. Mama bardzo dobrze mogła sobie wyobrazić. Pan Shu był biednym wieśniakiem. który przyłączył się do Czerwonej Armii podczas Długiego Marszu. Jest twoją szefową. A ona jest kobietą.

i drugiemu zarzutowi. Jednym z powodów zwolnienia była przynaleŜność pana Shu do „złej” części Czerwonej Armii. Ojciec go bronił. Teraz pan Shu był osądzany przez pozostałych trzech. i rozeszły się na ich temat plotki. Co do drugiego zarzutu. pan Ting i pierwszy sekretarz. przedstawiając swój punkt widzenia. Postanowiła się zemścić przy pomocy swojego męŜa. jako weteran czasów Długiego Marszu był na uprzywilejowanej pozycji i czuł się zupełnie bezpieczny. przedstawiając jasno to. co więcej. ojciec. Na początku lat trzydziestych był w Sichuanie starszym oficerem 201 . Pierwszy. Nigdy nie zbliŜał się do tej kobiety. co było niewybaczalne u komunisty. który był Ŝonaty. zarzucając mu. i sądził. Ŝe państwo Ting są groźniejsi. który uciekł na Tajwan. jedyne. W biurze pana Shu pracowała kobieta. Państwo Ting znaleźli kolejną rzecz. nigdy nie miał zamiaru stawać w opozycji wobec Partii. Zgodnie ze statutem Partii miał do tego prawo.jeszcze bardziej krytycznie. Widziano. Kiedy przyszło do głosowania. Państwo Ting posłuŜyli się tym faktem. a ona odpowiadała mu jeszcze większą wrogością. Ŝe jest opozycjonistą. UwaŜał. Ŝe. ChociaŜ pan Shu był gubernatorem. Panu Shu zarzucono. powiedział. która była kiedyś konkubiną wysokiego kuomintangowskiego urzędnika. nawiązał stosunki z byłą konkubiną kuomintangowską. Ŝe wyraŜenie w liście własnych opinii było zupełnie uprawnione. jak próbowała oczarować pana Shu. Ŝe pan Shu zalecał się do niej. Ŝeby wyrzucić go z Partii i zwolnić ze stanowiska. WiąŜąc ze sobą te dwie rzeczy. wykorzystując swoją pozycję. z czym się nie zgadzał. ojciec przegrał i pan Shu został zwolniony. Pan Shu zaprzeczył stanowczo i jednemu. W skład Komitetu Partyjnego tego regionu wchodziły cztery osoby: pan Shu osobiście. jest po prostu nieprawdą. którą moŜna było zarzucić panu Shu. pani Ting zaproponowała. Ŝe pan Shu jest niewinny. co zrobił. Zwykłą w Chinach techniką pogrąŜania jakiejś osoby było łączenie kilku spraw. kobieta uznała. Pierwszy sekretarz podzielał opinię pana Ting. tak Ŝeby przypadek wydawał się bardziej esencjonalny. a potem zmusił ją do współŜycia seksualnego. Pani Ting udało się wydostać od tej kobiety oświadczenie. to po prostu traktował ją w przyzwoity sposób. Kiedyś nie zgodził się z linią polityczną wytyczoną przez Pekin i napisał do czołowych przywódców.

łącznie z podziemiem.w tym. złoŜoną najczęściej z pochodzących ze wsi analfabetów. Po pierwsze. Ale w 1938 roku. współzawodniczył z Mao o dowodzenie całą armią. był napiętnowany. Dodatkowe komplikacje stwarzał fakt. Ŝe załoŜenie. Stamtąd pisał apelacje do Komitetu Centralnego w Pekinie. i walczył o rehabilitację pana Shu. ChociaŜ ojciec sam był partyzantem. Zbierał ich wokół siebie i współpracował z nimi chętnie. Przybyli z armią komunistów. W kaŜdym razie nie zgadzał się na cichy ostracyzm i stawał po stronie byłych członków podziemia. Zhang Guotao. dla których ci lepiej wykształceni stanowili obiekt niechęci i zazdrości. stolicy prowincji Sichuan. Z tego powodu kaŜdy. W końcu. powołując się na ojca. kiedy komuniści zajęli Yan'an. „To śmieszne. po cięŜkich stratach. W końcu został oczyszczony z zarzutu „opozycyjności wobec Partii”. Była to szczególnie draŜliwa sprawa. Został przeniesiony do Chengdu. do którego naleŜało wielu najodwaŜniejszych i najbardziej oddanych komunistów. aby uniknąć dalszych kłopotów. W Yibin wszyscy uczestnicy podziemia odczuwali pewien rodzaj presji. a gdy przegrał. znowu zmuszony był przyłączyć się do Mao. Ta część armii przyłączyła się do tej. przeszedł na stronę Kuomintangu. poniewaŜ byli zdolniejsi. jest nie do przyjęcia. Jej dowódca. co nazywano Czwartym Frontem. odłączył się wraz ze swoimi oddziałami. który takŜe pisał apelacje w jego sprawie. Ojciec uwaŜał. które bardzo ucierpiały w wyniku przejęcia władzy przez komunistów. iŜ ludzie Czwartego Frontu muszą być podejrzani. zapraszając przedtem na poŜegnalną kolację moją rodzinę. Co więcej. Ŝeby dzielić komunistów na podziemnych i naziemnych” — mówił często. Kiedy komuniści przejęli władzę. na wiele ugrupowań ruchu rewolucyjnego padł cień. poniewaŜ wielu uczestników Czwartego Frontu pochodziło z Sichuanu. przewaŜnie byli to ludzie lepiej wykształceni niŜ pozostali. którą dowodził Mao podczas Długiego Marszu w 1935 roku. Chodziło przede wszystkim o formacje. kto naleŜał do tych oddziałów. i związek tych ludzi z Mao był podejrzliwie traktowany. ale lŜejszy zarzut 202 . Ŝe wielu z tych ludzi pochodziło ze stosunkowo zamoŜnych rodzin. których przedtem Mao nie kontrolował osobiście. co pan Shu zrobił. gdzie dostał pracę jako urzędnik w prowincjonalnym Urzędzie Leśnictwa. to jednak bliŜszy się czuł ludziom podziemia. poradził mu wyjechać z Yibin.

Mama zgodziła się. Ŝeby nas zabrał. Ŝe mój brat Jinming zostanie. bo wszystkie odpowiednie stanowiska w Chengdu są pozajmowane. a do mamy przysłał wiadomość. Tam poszedł prosto do przewodniczącego prowincji. Ostrzegł jednak: „To duŜo poniŜej twoich moŜliwości”. Przewodniczący próbował to ojcu wyperswadować. Ŝe nie moŜe czekać i przyjmie cokolwiek. Ŝe nie powinna podróŜować w tak krótkim czasie po porodzie. Ŝeby być bliŜej swoich rodzin. Zdecydowano. Ŝe państwo Ting podjęliby działania według starego wzoru. Ŝe jest za mały na podróŜ. poniewaŜ mogłoby się zdarzyć. który na początku wspierał podanie o wstąpienie do Partii Ŝony Mao. którego dobrze znał. jak i mamka mojej siostry równieŜ chciały zostać. Ŝe jeśli tylko jest tam co robić. i gdy tylko minął miesiąc rekonwalescencji poporodowej. nie ośmieliła się go wycofać. jednak jej wyraźnie niespójne zeznania spowodowały. Pan Shu dostał powaŜne stanowisko w Ministerstwie Leśnictwa w Pekinie. Przewodniczący Li Dazhang. która wniosła oskarŜenie. Ŝe rozumie i popiera stanowisko ojca. Jiang Qing. Tak więc mama. Nie wrócił juŜ do Yibin. Ŝe moŜe dostać pracę kierownika Wydziału Sztuki i Edukacji. Ojciec odparł na to. siostra i ja. z bagaŜami. przysłał swojego ochroniarza do Yibin. jak tylko będzie mogła. Mamka Jinminga przepadała za nim i spytała mamę. Kobiety z rodziny Chang powiedziały mamie. moja mamka i ochroniarz wyjechaliśmy z Yibin pewnego dnia pod koniec czerwca. bo nie radzi sobie z oczekiwaniami licznych krewnych. Ŝe trudno mu pracować w rodzinnym mieście. Prawdziwe powody zatrzymał dla siebie. i poprosił o przeniesienie. Była konkubina. ale nie odzyskał juŜ swojej dawnej pozycji. Zarówno jego mamka. Ojciec usiłował przeciągnąć mamę na swoją stronę i namówić ją do wyjazdu. co moŜe zrobić pani Ting. ale było tego tylko 203 . powiedział. czy moŜe go zabrać ze sobą. ale ojciec był przeraŜony tym. mówiąc. Ŝe grupa dochodzeniowa domyśliła się. o resztę nie dba. jako Ŝe nie miał dowodów przeciwko państwu Ting. Ŝeby przyjechała do niego. przed świtem. babcia. człowiek. ale potem stwierdził. Następnego dnia pojechał do Chengdu. Wszyscy siedzieliśmy stłoczeni w jeepie. ale nie moŜe przenieść go natychmiast. jeden dzień jazdy pociągiem na północ. Ojciec powiedział. iŜ są nieprawdziwe. ufała jej całkowicie. poniewaŜ uznano.„pozamałŜeńskich przygód” pozostał.

Wydawało się. Jechaliśmy po wyboistej zakurzonej drodze. UwaŜała. Ale juŜ to. Ŝe wszyscy powinni traktować moje potrzeby jako najwaŜniejsze. Kiedy pociąg niemrawo toczył się do przodu. do którego była głęboko przywiązana. Yibin. Ŝe pociąg moŜe nagle ruszyć i próbowała ją zatrzymać. męŜczyźni byli rozebrani do pasa. Był skwarny dzień. poczułam. podobnie jak ona. Ochroniarz był w czwartym wagonie i równieŜ miał twarde siedzenie. odpowiedziała na to: „Nie moŜesz powiedzieć kierowcy. była juŜ nastawiona na otworzenie nowego rozdziału Ŝycia. Kiedy wczesnym przedpołudniem pociąg zbliŜał się do celu. a ja i moja mamka jechałyśmy w przedziale „dla matki z dzieckiem”. a musieliśmy godzinami czekać na pociąg. Ŝe rewolucja wcale nie walczy z tymi słabościami. aŜ nad ranem dojechaliśmy do miasta Neijiang. wstrzymywana przez błotniste zapory. ale ona miała twarde siedzenie. a teraz z miasta ojca. uświadomiła sobie. Ŝe rewolucja nie tylko nie przyniosła rozwiązania ich problemów. Sieć strumyczków płynęła powoli. 204 . jeszcze dość niejasno. Ŝe muszę zrobić siusiu. mama patrzyła na spłachetki ryŜu i trzciny cukrowej. Kiedy pociąg wreszcie przyjechał. musi ona nosić na sobie znamiona ich słabości. jakby poruszali się na pół we śnie. Mama obawiała się.kilka walizek. W tym czasie urzędnicy tacy jak mój ojciec nie mogli zbyt wiele posiadać — w walizkach było kilka podstawowych rzeczy i ubrania. Najpierw wyprowadzili się z jej rodzinnego miasta. a nawet je wykorzystuje — i to te najgorsze — umknęło jej uwagi. i moja mamka zabrała mnie na sam koniec peronu. Ŝe poniewaŜ to ludzie tworzą rewolucję. Mamka. Mama była w refleksyjnym nastroju. Po raz pierwszy. z których woda wypływała kanalikami na liczne poletka ryŜowe. Ŝeby poczekał? Erhong musi się wysiusiać”. ale jeszcze stworzyła nowe. gdzie były leŜące miejsca dla dzieci. pod swoimi szerokimi kapeluszami ze słomy wyglądali. babcia dostała miękkie siedzenie w innym wagonie. Z powodu naszych róŜnych pozycji społecznych musieliśmy się w pociągu rozdzielić. W ciągu czterech lat po raz drugi wraz z całą rodziną wyjeŜdŜała z miejsca. Czasami jacyś wieśniacy brodzili w błocie poletek. Mama z moją siostrą poszły do wagonu sypialnego drugiej klasy. Jinzhou. która nigdy przedtem nie widziała pociągu ani nie miała pojęcia o czymś takim jak rozkład jazdy.

Jej matka w tym wieku.Wiele słyszała o Chengdu. Ŝe ma za co być wdzięczna rewolucji komunistycznej. w domu wiecznie nieobecnego męŜa. Moja mama uwaŜała się za niezaleŜną istotę ludzką. gdyŜ — jak mówiono — po wiosennych burzach płatki tych kwiatów pokrywały całe miasto. znowu była gotowa oddać się bez reszty tej wielkiej sprawie. pod czujnymi spojrzeniami jego słuŜby. Nazywano je takŜe „Miastem Hibiskusa”. Powiedziała więc sobie. . jakieś dwadzieścia lat temu. jak prawdziwa więźniarka. które było stolicą starego królestwa i było znane jako „Miasto Jedwabiu” — od swojego najsłynniejszego produktu. Mama miała wtedy dwadzieścia dwa lata. była zabawką i własnością męŜczyzny. Mimo wszystkich cierpień i upokorzeń jej Ŝycie było bez porównania lepsze od Ŝycia jej matki czy w ogóle kobiet w starych Chinach. Kiedy pociąg dojeŜdŜał do stacji w Chengdu. Ŝyła w MandŜurii.

Stojące. w trzynastym wieku odwiedził je Marco Polo i jego rozkwit zrobił na nim wraŜenie. który był najludniejszą prowincją Chin. i została kierowniczką Wydziału Spraw Publicznych we Wschodnim Okręgu miasta.. nie z matką. Chengdu było stolicą Sichuanu. moŜe coś spróbować zrobić. najpierw od jazdy po wyboistej drodze zeszłej nocy. W mieście mieszkało około pół miliona ludzi. Układ miasta był podobny do układu Pekinu. Zostało załoŜone w piątym wieku przed n. zachodnią i wschodnią. ale. W ciągu kilku tygodni po przybyciu mamie wyznaczono pracę. miało to być nasze przejściowe lokum. Ŝe nie zdąŜono jej nawet wyznaczyć pracy i nie było takŜe czasu. gorące powietrze było bardzo uciąŜliwe i mama i babcia były zupełnie wyczerpane. Do miejsca pracy przypisywano odpowiednie mieszkanie. mieszkało tu jakieś sześćdziesiąt pięć milionów ludzi. która dzieliła miasto na dwie połowy. Ale do 1953 roku Chengdu juŜ wyrosło z tego pierwotnego schludnego planu i było obecnie podzielone na trzy administracyjne okręgi: zachodni. Ŝeby przygotować dla nas mieszkania. takŜe tu były stare pałace. a główne bramy leŜały na osi północnopołudniowej. wschodni i przedmiejski. a potem od palącego powietrza. wyznaczono jej więc pokoje 206 . Ŝe poniewaŜ mama nie pracuje pod jego kierownictwem. Powiedział.10 „Dzięki cierpieniu staniesz się lepszą komunistką” — mama jako podejrzana (1953 — 1956) Ojciec wyszedł po nas na stację. zgodnie z dobrą starą chińską tradycją. Przeniesienie mamy odbyło się tak szybko.e. Ojciec konsultował się w tej sprawie. Zabrano nas do domu naleŜącego do rządu prowincji Sichuan.

olejem jadalnym i mięsem. Obecny rząd chce mieć pewność.naleŜące do tego Wydziału. Chodziło o to. a problemu jej wyŜywienia i ubrania nigdy przedtem nie usiłowano rozwiązać w skali globalnej. który mógłby wtedy racjonować je ludności miejskiej i tam. która obejmowała edukację na poziomie podstawowym. Ŝe podstawowe dobra będą sprawiedliwie rozdzielone i nikt nie będzie głodował. Nie wolno im było w domu gotować i jadali w kantynach. gdzie dostawali takŜe gorącą wodę. Ŝeby wieśniacy sprzedawali te produkty wyłącznie rządowi. Wszyscy pracownicy państwowi. Stopniowo ten wojskowy tryb Ŝycia stał się nieco luźniejszy i pary małŜeńskie mogły przebywać ze sobą trochę dłuŜej. gdzie ich brakowało. Istotą tego. przekonująca ludzi do wybranego sposobu zarządzania. prowadził bardzo szeroką działalność. Wprowadziliśmy się do nich. Sobota była jedynym dniem. Ŝe prawie jej nie widywaliśmy. towarzyszyła jej zazwyczaj kampania propagandowa. Ŝe zmiany będą dla nich dobre. Mama miała dopiero dwadzieścia dwa lata. a ojciec został w swoim biurowym apartamencie. rozrywkę. Była tak zajęta. w którym pracowała mama. ale i tak wszyscy spędzali najwięcej czasu w budynkach biurowych. podczas gdy inni będą robić 207 . gdzie mieli biura. Nasze mieszkalne pomieszczenia leŜały w tym samym kompleksie co administracja Wschodniego Okręgu. Kiedy Komunistyczna Partia Chin wdraŜała nową politykę. Biura rządu prowincji mieściły się najczęściej w obszernych domach. którą przynosili do domu w termosach. Ŝe Chiny mają ogromną populację. Rząd chciał zmonopolizować (nazywano to „wprowadzeniem jednolitych zasad sprzedaŜy i zakupu”) handel podstawowymi artykułami — ziarnem. Wydział. bawełną. a w zakres jej obowiązków wchodził nadzór wszelkich tego rodzaju działań. Częścią zadań mamy było tłumaczenie ludziom. skonfiskowanych kuomintangowskim wysokim urzędnikom i zamoŜnym właścicielom ziemskim. które obejmowały w sumie ćwierć miliona ludzi. który pary małŜeńskie spędzały razem. nawet wyŜsi rangą urzędnicy. było to. co miała przekazać. mieszkali tam. Między urzędnikami eufemizm „pójście do łóŜka” brzmiał: „spędzić razem sobotę”. zdrowie i sondowanie opinii publicznej.

Ŝeby lekarz został i sprawdził. Podobnie jak mama. 208 . nawet wtedy. często jechał na wieś. kiedy on był w środku.zapasy ziarna czy innych dóbr. Siódmego dnia po porodzie jeden z kolegów przysłał po mamę samochód. co się dzieje. głęboko wierzył w swoje zadanie. Lekarz juŜ się wybierał do domu. śeby je wyjąć. JuŜ drugi raz ojciec atakował ją bezpośrednio po cięŜkim porodzie. które głównie polegało na utrzymywaniu kontaktu pomiędzy ludem a Partią i rządem. jeździła w róŜne miejsca na rowerze i przemawiała na długich mityngach kaŜdego dnia. mama mogła jechać słuŜbowym samochodem tylko wtedy. Ale znowu poczuła gorzki smak rozczarowania. Wyjęcie tego kawałka prawdopodobnie uratowało jej Ŝycie. Był to znowu niebezpieczny poród. Nie musieliby wtedy łamać reguł. Jednym z jego zadań było sprawdzanie na bieŜąco opinii publicznej: co ludzie myślą na temat tej lub innej linii politycznej? Jakie mają skargi? PoniewaŜ przewaŜającą większość populacji stanowili wieśniacy. co robi. Ale reguła to reguła — odparł na to ojciec. bo mama przeszła powaŜny zabieg i była skrajnie wyczerpana. Lubiła swoją pracę i wierzyła w to. Kiedy kilka dni później wrócił ojciec. udzielił owemu koledze reprymendy. Ŝe był związany swoją pracą. pytając o ich zapatrywania. Właśnie został awansowany do 10 stopnia i otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Spraw Publicznych na cały Sichuan. kiedy mama go zatrzymała. Nienormalnie krwawiła i wiedziała. Ŝe dał upowaŜnienie do korzystania z samochodu. Czemu go nie było. próbując uzyskać poparcie dla państwowego programu monopolowego. UŜycie samochodu pod jego nieobecność moŜe być odczytane jako nepotyzm. to — zgodnie ze zwyczajem — organizacja partyjna zajmowała się jego Ŝoną. Mama oddawała się tej pracy z zapałem. Poszła do szpitala w ostatniej chwili i piętnastego września 1954 roku urodziła syna. Oderwał się kawałek łoŜyska. Mamie było niezwykle cięŜko jeszcze raz znieść tę purytańską sztywność ojca. Ojciec był wtedy na wsi. Ŝeby ją zabrać do domu. kiedy była juŜ w bardzo zaawansowanej ciąŜy z czwartym dzieckiem. Zgodnie z regułami. Jeśli nie było na miejscu męŜa. poniewaŜ do „domu” musiałaby iść pół godziny piechotą. Mama była bardzo wdzięczna za przywiezienie. Mama rozumiała jego oddanie pracy — sama była bardzo oddana swojej pracy. Kolega odpowiedział. Nalegała. lekarz musiał ją uśpić i skontrolować macicę. Odpowiedział. Ŝeby ją zawieźć do domu? — pytała. Ŝe coś jest niedobrze.

Mama nie widziała Jinminga od osiemnastu miesięcy. pomimo niechęci niektórych znajomych kobiet. jego mamka poszła razem z nim. Ciotka Junying. Ŝe to dlatego. Ŝeby nie zostać z męŜem. poniewaŜ ma kłopoty z męŜem. Kiedy mój braciszek poszedł do szpitala. ale na oddziale byli jeszcze chorzy i kiedyś opiekunkę Xiaohei przyłapano w łóŜku z jednym z nich. iŜ w lecie nie jadła zielonych gotowanych oliwek. gdyby dziewczyna dalej karmiła piersią Xiaohei. które potem ujawnia się w wyrzutach skórnych. Po kilku miesiącach opiekunka Xiaohei zaczęła romansować z dozorcą kompleksu. była pełna zrozumienia i tolerancji dla ludzi i nigdy nie osądzała innych. Jego przyjazd był jednak bardzo stresujący. który pije i bije ją. Przez kilka miesięcy przywiązywano Xiaohei rączki do szczebelków łóŜeczka. posłano go do szpitala dermatologicznego. Ŝe nie byłoby bezpiecznie. Ojcu takŜe trudno było nawiązać z nim kontakt. Chciała pojechać do duŜego miasta i Ŝyć wesoło. Przez rodzinne znajomości skontaktowała się z ciotką Junying i błagała ją o rekomendację do naszej rodziny. choć niezamęŜna. Wtedy teŜ w szpitalu powiedziano mamie. Ŝe chciałaby przyjechać i mieszkać z nami. daleka była od tego. Ciotka dała jej referencje. Mama sądziła. od chwili kiedy skończył miesiąc. które mówiły. Ŝe dziewczyna chce pojechać do Chengdu tylko po to. Ŝeby nie rozdrapywał sobie skóry. Chińczycy wierzą. Kiedy miał sześć miesięcy. Komuniści co prawda zwalczyli choroby weneryczne. poniewaŜ jej matka była chora. Przypadkiem zabiła własne dziecko — karmiła je piersią leŜąc. Ŝeby zazdrościć innym ludziom przyjemności. w którym mieszkaliśmy. miała bujne długie włosy i kokieteryjne spojrzenie. Przez dłuŜszy czas nie pozwalał jej się dotknąć i wołał „mama” tylko do swojej opiekunki. Ŝeby odeszła. niczego nie widząc. Właśnie wtedy babcia musiała pojechać do Jinzhou. Mama poprosiła ją. Rodzice uznali to za jej prywatną sprawę i patrzyli. Potem Xiaohei zajmowała się moja mamka i mamka Jinminga. Opiekunka Xiaohei była wiejską dziewczyną z okolic Yibin. Pod koniec 1954 roku mamka Jinminga napisała do nas.Dwa dni po narodzeniu mój brat Xiaohei dostał egzemy. był natomiast bardzo 209 . zasnęła i udusiła je. Ŝe oliwki chronią organizm od przegrzania. bo była zbyt zajęta. który właśnie przyjechał z nią z Yibin.

Goniłam ich i nazywałam specjalnymi imionami. Nie miałam jeszcze trzech lat. stara broda!”. której dostarczały im moje dziecinne pogaduszki. podczas którego w wielkiej sypialni zawsze opowiadałam innym dzieciom straszne historie. Ŝe natychmiast musi przynieść jakiś kwiatek. Ŝe Partia. mama i ośmiuset innych pracowników Wschodniego Okręgu zostało zatrzymanych na miejscu do chwili. i recytowałam im dziecięce wierszyki. Poza tym wydawało się im naturalne. które oznaczały. Ŝe urzędników” zachwycała przerwa w codzienności i odrobina zabawy. dopóki nie nadejdą dalsze rozporządzenia. które dla nich wymyślałam. Lubiłam przychodzić do pomieszczeń biurowych i bawić się z urzędnikami. Ŝe byłam lubiana dlatego. Kiedy miałam trochę ponad trzy lata. Pewnego dnia. Myślę. poniewaŜ nie było nikogo. pokazywałam na ogród i wydawałam rozkazujące okrzyki. ja i moje rodzeństwo zostaliśmy rozesłani do róŜnych przedszkoli. I tak wiedli prawie skoszarowane Ŝycie. kto by się nami zajmował. Byłam bardzo pulchna. 210 . w lipcu 1955 roku. kiedy nazywali mnie „Mała dyplomatka”. Kiedyś. Pełzał po podłodze i woził mnie na grzbiecie. zawsze rozlewałam mleko i tran. Ŝe ich zapał przygłuszał sceptycyzm. kopałam i podarłam wstąŜkę. kiedy był nieogolony. Jeśli zapomniał. Wkrótce to się wydało i za karę musiałam siedzieć na schodach. Zazwyczaj przypinał sobie do kołnierzyka kwiatek. chce się upewnić. Nie mogłam zrozumieć. kwestia ścisłości kryteriów. Po tygodniu prawie wszyscy zostali zwolnieni do domów. Mama i jej koledzy zaakceptowali ten rozkaz bez szemrania.zŜyty ze mną. Potem miesiącami nazywałam go „stara broda” (lao huzi). Ŝebym mogła powąchać. kogo ma w swoich szeregach. dlaczego zostałam zabrana z domu. W przedszkolu umyślnie sprawiałam kłopot. kołysać i przytulać. Zaczęła się nowa polityczna kampania — tym razem chodziło o wytropienie „ukrytych kontrrewolucjonistów”. KaŜdy miał być starannie sprawdzony. które wymyślałam. Wszyscy byli tak oddani sprawie. Wtedy jeszcze goręcej mnie całował. a oni lubili sadzać mnie sobie na kolana. Często całował mnie w policzek. skrzywiłam się i piszczałam: „stara broda. Byliśmy w przedszkolach. protestowałam. Po posiłku mieliśmy długi odpoczynek. by umocnić nowe społeczeństwo. który rodziła np. którą nosiłam we włosach.

Nie chodziło o to. którzy mieli w przeszłości powiązania z Kuomintangiem. jak ją poinformowano. Oświadczył. Kartoteki członków Partii trzymano w Wydziale Organizacji Partii. Dane na temat kaŜdej osoby. przejęli wszystkie media. Ŝe ludzie. których szuka. Ŝe pewne sprawy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. która nie była członkiem Partii. Nową kampanię rozpoczęto jako następstwo reakcji Mao na zachowanie wybitnego komunistycznego pisarza Hu Fenga. Przedtem zwolniono ją na kilka dni do domu. a pracowała dla rządu. Ŝe nowe Chiny mają działać i myśleć jak jeden mąŜ i Ŝe niezbędne są surowe środki. to „szpiedzy na rzecz Kuomintangu i imperialistycznych krajów. którzy nie chcą uznać rządu w Pekinie i otaczają Chiny pierścieniem nienawiści. celem byli ludzie rzeczywiście związani z Kuomintangiem. Ŝe ludzie ci pracują na rzecz powrotu Kuomintangu i „amerykańskich imperialistów”. trockiści. jak i tej. Mao zapewniał. Co roku 211 . w której zginął Huige. Zestawianie szczegółowych kartotek dotyczących zaplecza rodzinnego i społecznego ludzi było podstawą systemu kontroli i komuniści robili to. poniewaŜ. Przeniosła się z własnej sypialni do pomieszczenia w innej części budynku urzędu.Mama stanowiła jeden z nielicznych wyjątków. zanim jeszcze doszli do władzy. Ŝeby mogła jakoś przygotować rodzinę. Kiedy komuniści zdobyli władzę. istnieje moŜliwość. były zbierane przez władze w jej jednostce pracy i przechowywane przez kierownictwo. bo samodzielność mogłaby umniejszyć okazywane mu absolutne posłuszeństwo. Podkreślał. Oznaczało to koniec indywidualnych wypowiedzi w Chinach. Ŝe zostanie zatrzymana na dłuŜszy czas. łącznie z karą śmierci. Ŝe nie zgadzał się z Mao ideologicznie. Powiedziano jej. Aresztował kilku pisarzy i przylepił im etykietkę „kontrrewolucyjnej konspiracji” — było to bardzo powaŜne oskarŜenie. O ile w poprzednich kampaniach. które pomogą utrzymać jedność kraju. ale ujawnił pewną niezaleŜność i skłonności do samodzielnego myślenia. Od tego momentu umysły całego narodu znalazły się pod jeszcze ściślejszą kontrolą. byli kuomintangowscy oficerowie i zdrajcy komuniści”. w tej celem byli ludzie z szeregów Partii albo pracujący dla rządu. poniewaŜ „kontrrewolucyjność” zasługiwała na najostrzejsze kary. co było nie do przyjęcia. Mao bał się kaŜdego przejawu samodzielności.

Ŝeby znalazł dla niej pracę. uznano ją za „niepoŜądaną”. Śledztwo prowadziły zespoły złoŜone z ludzi. które dołączano do kartotek. bardzo by pomogło. Nasze mamki takŜe stały się celem oskarŜeń z powodu swoich powiązań rodzinnych. więc Partia nie wnikała zbyt gorliwie w ich przypadki. Kochały Jinminga i mnie. Ŝeby pomogła jej uzyskać rozwód. Miała nowego przyjaciela. Mama została główną podejrzaną. jeśli będzie musiała wrócić do Yibin. wystarczyło mieć jakieś powiązania z Kuomintangiem w przeszłości. „Ale co będzie z naszymi 212 . Nikt nie mógł przeczytać swojej kartoteki i tylko specjalnie upowaŜnieni ludzie mogli czytać kartoteki innych. kucharzy i dozorców. prosząc go. obie oszalały z rozpaczy. Ŝe nie mieli takich związków. Kiedy zawiadomiła opiekunki. Ŝe straci pensję. Moja opiekunka zmartwiła się takŜe tym. ale był przeciwny: „Jak chcesz przeprowadzić ten rozwód? Ludzie i tak juŜ powiadają. mogłaby nie odchodzić z naszego domu. Niemniej nie mogły juŜ dłuŜej pracować dla naszej rodziny. Mama została poinformowana o tym na krótko przed swoim zatrzymaniem. ale opiekunka wiedziała. Ŝe słowo od moich rodziców. Ŝe komuniści rozbijają rodziny”. Płacząc rzewnymi łzami. a jej mąŜ był pomniejszym kuomintangowskim urzędnikiem. więc mama napisała do komendanta prowincji Yibin. PoniewaŜ mąŜ mojej opiekunki siedział w więzieniu za hazard i handel opium. śeby znaleźć się wśród podejrzanych w nowej kampanii. i chciała wziąć z nim ślub. o których było wiadomo. ogrodników. Opiekunka Jinminga nie chciała wracać do swojego męŜa. Jednak opiekunki do dzieci nie były zbyt waŜne. pewnego dozorcę z Chengdu. co teŜ zrobił. choćby najbardziej mgliste. prosiła mamę. Było to niezmiernie trudne. Był takŜe zespół roboczy odpowiedzialny za śledztwa dotyczące ludzi z obsługi członków rządu prowincji — szoferów. poza wszystkim innym. automatycznie przeszłaby z kategorii „właścicieli ziemskich” do kategorii „klasy robotniczej” — i wtedy. Poszła do pracy na plantację herbaty i mogła wziąć do siebie swoją córeczkę.szefowie pisali na swoich podwładnych raporty. Mama lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. Gdyby mamka Jinminga mogła wyjść za dozorcę. Mamka Jinminga z kolei przez małŜeństwo weszła do rodziny posiadaczy ziemskich. pokojówek. Mama rozmawiała o tym z ojcem. zwłaszcza ojca.

Pewnego wieczoru. Na pewno wyda sprawiedliwy werdykt”. Jinming juŜ nigdy więcej jej nie zobaczył. o zmierzchu. co chciałaby ukryć. Chciałaby usłyszeć słowa bardziej osobiste i cieplejsze. To. kiedy zatrzymała się i obejrzała. Kiedy mama powiedziała opiekunce Jinminga. rozwieją się wiszące nad nią ciemne chmury podejrzeń. ale tym razem przez swoją własną Partię. kogo Jinming nie znał. ani nic. Potem szybko się odwróciła i zniknęła. Stała dłuŜszą chwilę w łuku bramy i patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. czego mogłaby się wstydzić. było jej odejście. Nie było w jej Ŝyciu niczego. ubrana jak wiejskie kobiety. spakowała całą naszą czwórkę do przedszkoli z internatami. Ŝe była tak oddana sprawie komunizmu.dziećmi? — spytała mama. Raczej znaczyło tylko tyle. — Kto będzie się nimi zajmował. pewnego letniego dnia zameldowała się w miejscu aresztu — po raz drugi w Ŝyciu miała być uwięziona. po siedmiu latach. Kiedy mama odchodziła do aresztu. JuŜ prawie przeszła przez bramę. Ŝe Partia to dostrzeŜe. Ŝe jednak będzie musiała odejść. zanim została na dobre „skoszarowana”. Poczuła do niego awersję. dziewczyna odchodziła od zmysłów. PoniewaŜ wszystko potoczyło się tak szybko. Ŝe jest napiętnowana. Ŝeby go wzięła na ręce. Pierwszym zdarzeniem. ojciec udzielał jej rad: „Bądź absolutnie szczera z Partią i ufaj jej zupełnie. jakie zapamiętał Jinming. Wrzeszczał i kopał. Łzy płynęły jej po twarzy. z bawełnianym tobołkiem. ktoś zaniósł go do frontowych drzwi. ale chociaŜ wyciągał do niej rączki. Chciał. Ŝe została poddana śledztwu. w prosty kaftan z zapięciem na motylkowe guziki z boku. Ŝadne z miejskich przedszkoli nie mogło przyjąć całej naszej czwórki i zostaliśmy rozparcelowani po róŜnych placówkach. Była lojalną komunistką i miała pewność.Na to ojciec takŜe miał odpowiedź: „Poślij je do przedszkola”. nie mógł jej dosięgnąć. jeśli opiekunki odejdą?”. Czując ciągle do ojca urazę. Mama. Niemniej mama była bardzo przygnębiona z powodu tak upokarzającego doświadczenia. Ŝe pewne rzeczy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. Stała tam jego opiekunka. nie oznaczało automatycznie. ale nie zaniesiono go bliŜej. zwłaszcza po wszystkich poświęceniach wobec Partii i wobec faktu. Ale gdzieś w zakamarkach duszy czuła nawet coś pozytywnego — nareszcie. Potem zeszła schodami i poszła do bramy po przeciwnej stronie dziedzińca. Był z nią ktoś. Moja prababka umarła właśnie na gruźlicę. 213 . Babcia była wtedy w MandŜurii.

Ŝe w hierarchii słuŜbowej stoi niŜej niŜ ojciec. Teraz. choć tematy były wyjątkowo nieprzyjemne. Kartoteka mamy zawierała szczegółowe raporty z kaŜdego okresu jej Ŝycia — ze studiów. A poniewaŜ nie było Ŝadnej wypracowanej procedury. Po jakimś czasie jedna z nich została zwolniona z tego zajęcia. i spały z nią w łóŜku. Ŝeby mogła potem wypaść wiarygodnie wobec komunistów i działać. Ŝe chodzi tu o „chronienie” jej w razie. co oznaczało. Jak innym zatrzymanym. 214 . Kierownikiem tego zespołu był pan Kuang. kiedy pracowała dla podziemia. Pierwszą sprawą. Ŝe ona równieŜ próbowała sobie zapewnić przez niego gwarancje od Kuomintangu. skoro oskarŜenie było takie powaŜne? Nie torturowano jej nawet! Czy jej aresztowanie nie było mistyfikacją. bo sama musiała się poddać śledztwu i poszła do aresztu. Jego rodzina dobrze się znała z naszą rodziną.Śledztwo w jej sprawie prowadził specjalny zespół złoŜony z trzech osób. było zwolnienie jej z kuomintangowskiego więzienia w 1948 roku. Rozumiała. nawet do toalety. mamie takŜe przydzielono asystę — były to róŜne kobiety. ale i nie zakładano niewinności. poniewaŜ pracowały w biurach tego samego okręgu miasta. Wszystkie zostały napisane przez jej szefów. a wyŜej niŜ mama. chociaŜ nie w jej wydziale. Ŝe na ten temat jej szefowe z Federacji Kobiet z Jinzhou zamieściły w jej kartotece uwłaczające komentarze. włączany do kartoteki. z pracy w Federacji Kobiet w Jinzhou i ostatnie z Yibin. PoniewaŜ Huige usiłował sobie zapewnić poprzez jej osobę gwarancje od komunistów — jej byłe szefowe załoŜyły. które chodziły za nią wszędzie. Mama znała wszystkie te kobiety. jaka wypłynęła. KaŜda asystentka codziennie pisała raport. trudno jej było się bronić. Przesłuchujący i jej asystentka prowadzili sesję jak przyjazną rozmowę. Nie zakładano winy mamy. odpowiedzialny za Sprawy Publiczne w Chengdu. Było oczywiste. gdyby chciała popełnić samobójstwo albo zmówić się z kimś. jako agentka Kuomintangu? Potem była kwestia jej przyjaźni z Huige. ciesząc się ich zaufaniem. na wypadek gdyby zwycięŜył. Były dla niej Ŝyczliwe i dobrze ją traktowały. Jak jej rodzinie udało się ją stamtąd wyciągnąć. Kobiety te pełniły przy niej dyŜury na zmianę. w jego postawie było więcej formalizmu i rezerwy. chociaŜ nadal był miły dla mamy.

zakuwano i odprowadzano do więzienia „wrogich agentów” — setki uczestników tych masówek skandowało slogany i wymachiwało pięściami. Wszyscy ludzie. albo zostali skazani i ukarani śmiercią. Siedziała w areszcie sześć miesięcy. aby kaŜdego. albo uciekli na Tajwan — albo w ogóle nie wiedziała. Ŝe masz tak wiele powiązań z ludźmi Kuomintangu?”. postrzegano tam jako reprezentację Chin. na które nie znalazła odpowiedzi: „Jak to jest. złoŜyła fałszywe zeznania. które jako nastolatki wstąpiły do kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. W tym czasie musiała uczestniczyć w kilku masówkach. Inni uczestnicy takŜe byli „kontrrewolucjonistami”. ale zadano jej pytanie. choć o tym nie wspomniała. Ŝeby sobie zapewnić gwarancje? I znowu powrócono do najcięŜszego podejrzenia: czy Ŝaden z nich nie dał jej instrukcji. Usłyszała na to. Wytyczne tej kampanii polecały. Poza tym byli przecieŜ ludźmi Kuomintangu i ich słowo nie zasługiwało na zaufanie. Ŝe była całkowicie niewinna. o których ją pytano. Ŝe ci jej starzy przyjaciele zostali uznani za „kontrrewolucjonistów”. na których wystawiano na widok publiczny. zanim jeszcze komuniści wzięli Jinzhou. ale „przyznali się” i dlatego dano im „łagodniejsze kary” — to znaczy nie poszli do więzienia. skazywano. Po masówce popełniła samobójstwo. Sam Mao równieŜ był kiedyś wyŜszym urzędnikiem kuomintangowskim. CzyŜ nie zachęcała ich po to. klasyfikować jako „kontrrewolucjonistę”. Poza tym jej przyjaciele przeszli przecieŜ na stronę komunistów. poniewaŜ podczas śledztwa. Ŝe MandŜuria stanowiła specjalny przypadek: Kuomintang. Była pomiędzy nimi przyjaciółka mamy. Siedem lat później Partia przyznała. kto dowodził oddziałem Ligi MłodzieŜowej po kapitulacji Japończyków. Jak mam was przekonać? — myślała czasami z gniewem. po zakończeniu okupacji japońskiej. oskarŜano. Pytano ją takŜe o powiązania jej wuja z Kuomintangiem i o wszystkie przyjaciółki szkolne.Taki sam zarzut postawiono. gdzie są. wyciągając jej kuomintangowskich konkurentów. w rozpaczy. kiedy wracano wciąŜ do tych samych wydarzeń. Mamy nie zaklasyfikowano na razie do Ŝadnej z obłoŜonych klątwą kategorii. Ŝeby przyczaiła się w Partii Komunistycznej i pracowała dla Kuomintangu? Była w połoŜeniu uniemoŜliwiającym udowodnienie swojej niewinności. Mama usiłowała zwrócić uwagę na to. a więc macierzystego kraju. 215 .

jej dzieci byłyby równieŜ napiętnowane i całe ich Ŝycie zrujnowane. rozmyślając o tej dramatycznej moŜliwości. Ale było to cięŜkie zadanie w sytuacji. Ŝe nie powinna czuć urazy za to. czy czułego słowa. Nocami. Jedynym sposobem. nie uroniła ani jednej łzy. ani strach. byłby wtedy rozwód z ojcem i zrzeczenie się praw rodzicielskich wobec dzieci. jak wielu innych. I jedno. ani oszukańcza logika. A najbardziej potrzebowała w tym czasie ramienia. za siatką osłaniającą łóŜko. a cierpienie zrobi z ciebie lepszą komunistkę”. o które mogłaby oprzeć głowę. nie mogąc juŜ zdławić rozgoryczenia z powodu tak niesprawiedliwego traktowania. który padał zawsze. kiedy była zupełnie odcięta od rodziny i ogromnie tęskniła za dziećmi. i drugie nie byłoby dobrze widziane i miałoby niekorzystny wpływ na końcowy wyrok. Ŝe to właśnie mogłoby być powodem. 216 . Była dumna z tego. W lecie słuchała bzykania komarów w bezwietrznym upale. Łzy byłyby odczytane jako wyraz poczucia krzywdy albo utraty zaufania do Partii. kiedy od członków wymagano poświęceń: „Przechodzisz próbę. Ojciec ani nie pisał. Miała jednak mocny charakter i nie złamał jej. jesienią deszczu uderzającego o szyby. ani jej nie odwiedzał — listy i spotkania były zabronione. W Chinach wszyscy byli przyzwyczajeni do pewnej niesprawiedliwości. Zachowała przytomność umysłu i prawdziwie opisała historię swojego Ŝycia. Bolała ją niesprawiedliwość zarzutów i podejrzeń — szczególnie wątpliwości co do epizodu z kuomintangowskim więzieniem. ani niby Ŝyczliwe naciski. Ŝe Partia chce zachować czystość swoich szeregów. w zimie przybijającej ciszy. RozwaŜała jednak takŜe moŜliwość. Zdarzały się długie noce. podczas których leŜała zupełnie przytomna. jak się tam zachowała. Teraz przynajmniej znosiła to dla godnej sprawy. aby „dać jej lekcję”. Jeśliby tak się stało. dla którego zostałaby odsunięta od rewolucji. Ŝe zostanie zaklasyfikowana jako „kontrrewolucjonistka”. Ŝeby tego uniknąć.Mamę zabierano na te masówki. Ŝe wytrwa w wierze w Partię. Potem jednak perswadowała sobie samej. poniewaŜ jej „asysta” spała z nią w łóŜku i niezaleŜnie od tego. przekazywały w swoich raportach kaŜdy strzęp informacji. Ŝe były to Ŝyczliwe kobiety. i nigdy jej się nie śniło. Nie mogła się nawet przewrócić z boku na bok. Zaciskała zęby i mówiła sobie. Powtarzała sobie takŜe slogan partyjny.

Powiedział jej. W jego opinii pocieszanie mamy wyraŜałoby brak zaufania do Partii. jako partyjny komunista. który podczas wojny z Japończykami przeszedł do komunistów z Kuomintangu. Ŝe nie słuchają. Ojciec w ciągu tych sześciu miesięcy nie zadzwonił ani razu. Omawiano sprawy rodzinne”. ChociaŜ nie był to wynik. Ŝe opuścił ją. drŜącą pod kroplami smętnego deszczu pod altanką. I nikt nie wiedział. Ŝe moŜe wracać do pracy — i potem wyjść. ale poniewaŜ ją lubiły. kiedy najbardziej potrzebowała miłości i wsparcia. Mama uświadomiła sobie wtedy. Ŝeby pokrzepić mamę. zepchnęła gdzieś myśl o nim wobec moŜliwości zobaczenia dzieci po raz pierwszy od pół roku. jej „asysta” stała w tym samym pokoju. Wiedział z doświadczenia. Ŝe Partia woli. nie naleŜała do zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mamy. pokazywały. Ŝeby słuchać albo składać doniesienia na jej temat. kiedy osoba poddana śledztwu nie ma kontaktu z zewnętrznym światem. Byli potem przyjaciółmi przez całe Ŝycie. Wielu podejrzeń nie moŜna było ani potwierdzić. Potem pisały w raporcie: „Dzwonił dyrektor Chang. Jedyny telefon w całym wydziale stał na biurku kobiety. Ŝe chciałaby znaleźć tak dobrego męŜa jak mój ojciec. jakim to dobrym męŜem jest mój ojciec. nawet z własnym małŜonkiem. ani oddalić. została wezwana do pana Kuanga. był potem podejrzany. szefa zespołu śledczego. 217 . Ŝe Partia jest dla niego najwaŜniejsza. na której rósł jaśmin wypuszczający gąszcz splątanych zielonych pędów. które ją ogromnie podtrzymywały na duchu. Pewna młoda kobieta z „asysty” powiedziała mamie. Pewnego styczniowego poranka. który by ją satysfakcjonował.A jednak ktoś do niej dzwonił. Ŝe nie będzie miała kłopotów z powodu tych telefonów. ale inny wysoki urzędnik. Wskazywał na swój przykład. Przez telefon słyszała Ŝarty i słowa zaufania. więc nie miała uprawnień. Jeszcze raz dowiódł. kiedy patrzyła na kępkę trawy. Ale kaŜdego wieczoru ma się meldować. Kiedy dzwoniono do mamy. która odpowiadała za tajne dokumenty. Mama nie mogła mu nigdy przebaczyć. ale w końcu został oczyszczony z podejrzeń. Ŝe dzwoniącym nie był ojciec. Rozeszła się plotka o tym. Ŝe śledztwo w jej sprawie ugrzęzło. a w 1947 roku siedział nawet w więzieniu. PoniewaŜ naleŜał do Kuomintangu. Ŝeby czuła się swobodniej. Partia nie doszła do ostatecznej konkluzji w jej sprawie. taki dbały i taki przejęty. Kobieta. „Asysta” upewniła ją. która odpowiadała za tajne dokumenty.

gdzie nie było nic do roboty poza robieniem zawodów w puszczaniu baniek mydlanych. które 218 . Nigdy w Ŝyciu nie niecierpliwiła się tak bardzo jak wtedy. Gdy mamie powiedziano. „Pani musi być jego macochą” — stwierdziła wychowawczyni oskarŜycielskim tonem. Kiedyś tak się nudziłam. Poczekał. czuł. wychowawczyni spojrzała na nią zimno. Najpierw poszła zobaczyć Jinminga. Ale nie ruszył się. Kiedy go przyprowadzono. Mama wyjęła kilka brzoskwiń.Przebywając w róŜnych przedszkolach. Ŝe Jinming jest jednym z niewielu dzieci. Pamiętam ten wieczór. Ŝe tak się nazywała opiekunka Jinminga. Powiedziała. Nigdy nie brał chłopców. Ŝeby sprowadził nas na sobotę do domu. Mama przyznała. „Ale to nie pani?” — spytała wychowawczyni. w którym męŜczyzna pompował jej rower — w sposób. PołoŜyła je na swojej chusteczce i przesunęła po stole w jego stronę. Ciągle był na wsi. Potem następną. Z rzadka. byli zbyt mali. który wydawał się jej bardzo powolny. aŜ zabrała rękę. Potem. Wtedy po raz pierwszy od pół roku mama miała łzy w oczach. „Dom” to było jego biuro. obrała je i poprosiła Jinminga. które nigdy nie opuszczały przedszkola. kiedy przyszła mnie odwiedzić. Ŝe opiłam się wody z mydlinami i chorowałam potem kilka dni. nie było przedtem czasu na to. Gdy przyszła. chwycił brzoskwinię i dosłownie ją pochłonął. sflaczały i trzeba je było napompować. Kiedy juŜ tam byłyśmy. Ŝe sobie z nimi nie poradzi. kiedy był w Chengdu. kiedy nadeszła pora zabierania dzieci do domów. Ŝeby podszedł i zjadł je. Ojciec rzadko przychodził w odwiedziny i nigdy nie zabierał go do domu. Martwiła się zwłaszcza o Jinminga. Miałam prawie cztery lata i siedziałam w łóŜeczku z poprzecznymi szczeblami. zawsze musiał wyjść na jakieś zebranie i jego ochroniarz pilnował nas w biurze. Jinming schował się w kącie. kiedy chodziła wokoło sklepu. który miał juŜ dwa i pół roku. Ale opony roweru. Z początku Jinming pytał o „mamę Chen”. nieuŜywanego przez pół roku. Stał tam. milczał i z urazy nawet na nią nie spojrzał. Ŝeby się oboje lepiej poznali. rzadko widywaliśmy równieŜ ojca. W sekundę brzoskwinie zniknęły. a mama nie mogła niczego wyjaśnić. przysyłał po mnie i moją siostrę swojego ochroniarza. nawet w weekendy. Ŝe moŜe wyjść. Jinming stanął w najdalszym kącie pokoju i w ogóle nie chciał podejść do mamy. wskoczyła na rower i chciała jechać do przedszkoli.

Ŝe jeśli zasnę. Ŝe juŜ śpię. ale wtedy juŜ się wyrwała. łapałam ją znowu i płakałam. znowu zniknie i przepadnie na zawsze. Bałam się.z jednej strony było otwarte. Gdy myślała. kiedy jej nie było. Chciałam jej powiedzieć o wszystkich przygodach i niepowodzeniach. Mogła więc przysiąść koło mnie i trzymać moją rękę. kiedy zasypiałam. Siedziała przy mnie prawie do północy. Zaczęłam wrzeszczeć. Nie wiedziałam. które mnie spotkały. kiedy zbierała się do odejścia. i chciała wycofać rękę. Ŝe czas „zwolnienia warunkowego” upłynął. .

ChociaŜ wciąŜ była na „zwolnieniu warunkowym” i kaŜdego wieczoru miała się meldować i nie mogła nawet spać we własnym łóŜku. 220 . Mama od razu wzięła udział w tej akcji. zostawaliśmy w przedszkolach. bo zawsze nad nimi stal miejscowy szef Partii. Teoretycznie państwo miało przejmować na własność przedsiębiorstwa i zakłady w spółce z poprzednimi właścicielami. Kiedy siedziała w areszcie. Poza tym i tak nie mogłaby się nami zajmować. ale nie byli niezaleŜni.. jak to ujmowały słowa propagandowej piosenki. Ŝe cały przemysł i handel. W lipcu 1955 roku wezwał do przyspieszania kolektywizacji gospodarstw rolnych. piekarni i restauracji w swoim okręgu. ma zostać znacjonalizowany. PoniewaŜ oficjalnie nie było inflacji. Poprzedni właściciele powinni zostać na kierowniczych stanowiskach i dostawać stosunkowo wysokie płace. Była razem z resztą społeczeństwa chińskiego zbyt zajęta „biegiem do socjalizmu”. a w listopadzie ogłosił nagle. Mao zintensyfikował wysiłki zmierzające do zmiany oblicza Chin. którzy powinni dostawać pięć procent wartości swoich firm przez dwadzieścia lat.Po kampanii antyprawicowej juŜ nikt nie otworzy ust” — Chiny uciszone (1956—1958) PoniewaŜ nie mieliśmy opiekunek i poniewaŜ mama kaŜdego wieczoru musiała się meldować. Mama odpowiadała za jednostkę pracy nadzorującą nacjonalizację ponad stu zakładów produkujących Ŝywność róŜnego rodzaju. miało to razem stanowić pełną cenę przejętego przedsiębiorstwa.11 . to jednak zaufano jej w sprawie tak waŜnej. który znajdował się w prywatnych rękach.

Niemniej Partia przypięła jej piętnującą etykietkę — kongzhi shiyong. kiedy zaczął się program nacjonalizacyjny i okazało się. Ŝe sprawa ta jej równieŜ dotyczy. Przy kaŜdej takiej transakcji zbierała się grupa złoŜona z członków jednostki roboczej. Ŝeby babcia dowiedziała się ojej sytuacji. pracowników i zarządu przedsiębiorstwa. Teraz państwo chciało aptekę wykupić. Za aptekę doktora Xia ustalono cenę Ŝałośnie niską. Po śmierci doktora Xia w 1952 roku ona stała się właścicielką. w którą tak była zaangaŜowana jej córka. Nie była szczęśliwa z tego powodu. prosząc. co się stało. jego aptekę prowadził jej brat. aby ocenić walory kupowanej firmy czy sklepu tak. Utrzymanie babci — i jej córki równieŜ — długo od nich zaleŜały. czy ma Ŝywić urazę do sprawy. W Chinach właściciele są jakoś wynagradzani i. czyli „zatrudniona pod kontrolą i nadzorem”. Ŝe będzie zaklasyfikowana jako „drobna kapitalistka” i nie będzie rzucała się w oczy. Ŝe wszyscy z nich chcą zostać wykupieni i nawet są wdzięczni. Ŝe w Związku Radzieckim przedsiębiorstwa po prostu konfiskowano. Wymyśliła jakieś usprawiedliwienie — nie chciała. Członkowie jej jednostki pracy wiedzieli. Wielu mówiło. Zazwyczaj sugerowano bardzo niską sumę — aby zadowolić władzę. Apteka i gabinet medyczny powstały dzięki cięŜkiej pracy doktora Xia. co więcej. Gdy w 1951 roku wyjechała z doktorem Xia z Jinzhou. Babcia zobaczyła wtedy. Yulin. ale nie wiedzieli. Babcia nadal była w Jinzhou. Słyszeli. jest w porządku i Ŝe spodziewali się duŜo gorszego obrotu spraw. Oczywiście wszyscy chcieli. Nie paliła się więc do tego. którzy zajmowali się jej sprawą. by państwo mogło zapłacić „uczciwą cenę”. reŜim organizował pochody z muzyką — i nieustanne zebrania. Babcia miała mieszane uczucia. czy teŜ czuć wdzięczność z powodu swojego losu. Nie było to jednak podane do publicznej wiadomości. ale zatrzymała swój osąd dla siebie. bo bardzo by się denerwowała i martwiła. Ŝe to. Ŝe była w areszcie przez pół roku. państwo nie kaŜe im po prostu przekazywać swoich przedsiębiorstw. w tym takŜe dla kapitalistów. Kiedy mama była w areszcie. Ŝeby je tak po prostu oddać. ale mają prawo sami tego chcieć. ale babci przynosiło to jedną korzyść: oznaczało. Jako część kampanii nacjonalizacyjnej. Ŝe nadal jest pod nadzorem. napisała do babci. Nie wiedziała. wiedziała o tym tylko ona i ludzie. 221 . Ŝeby na razie została w MandŜurii. bo właściwie zagarnięto jej własność.

W końcu babcia się poddała. Ale w kaŜdej sytuacji potrafiła zdobyć się na pozytywną reakcję. Ale mama gorąco poparła państwową akcję. Ŝeby czuła się przez nią choćby lekko zakłopotana. Poza tym masz mnie. Dostała pokwitowanie i była bardzo chwalona za swój „patriotyczny zapał”. po co ci jeszcze potrzebne takie rzeczy? Nikt tego dzisiaj nie nosi. podczas wojny koreańskiej. aby ofiarowywali swoje drogocenności na zakup samolotów bojowych. Nacjonalizacja apteki była długim procesem.Kilka lat wcześniej. złotych kolczyków i złotego pierścionka. Tym razem jednak naprawdę nie miała wyboru. Dopiero w lecie 1956 roku mama odzyskała swobodę poruszania się i zawieszono wobec niej restrykcje „zwolnienia warunkowego”. Ŝe trzeba bronić Chin przed „inwazją imperialistów z USA”. Poza względami sentymentalnymi posiadanie biŜuterii miało bardzo praktyczny aspekt. dopóki ona sama nie będzie mogła mieszkać z powrotem u siebie. Ŝeby babcia wracała do Sichuanu. Wcale jednak nie była zadowolona z tego. A babcia Ŝyła w ustawicznym poczuciu braku bezpieczeństwa materialnego. Babcia jednak nie chciała oddać biŜuterii. nigdy więcej nie będziesz musiała się o nic martwić. choć nawet wtedy nie podjęto w jej sprawie ostatecznej decyzji. Ale jak mogę to robić. Podzielała mniemanie Partii. ja będę się o ciebie troszczyć. Ŝe kosztowności stanowią owoc „wyzysku ludzi pracy” i powinny zostać im zwrócone. Czy moŜna wierzyć. 222 . rząd namawiał ludzi. Oddała całą biŜuterię oprócz paru bransoletek. Najmocniejsze argumenty mamy brzmiały następująco: „Mamo. którą dostała od generała Xue i doktora Xia. jaką posiadała. Dla córki zrobiłaby wszystko. co chciałaby zatrzymać. Przekonywałam innych ludzi. Nie musisz trzymać biŜuterii jako rezerwy. Ŝe oddała te rzeczy. Czasami ta biŜuteria pomagała jej przeŜyć. które były prezentami ślubnymi od doktora Xia. była to juŜ ostatnia rzecz. Nie chciała poza tym zmartwić swojej córki czy sprawić. Wygłaszała takŜe obowiązujące zdania. Teraz mamy Partię Komunistyczną i Chiny nie będą juŜ biedne. jeśli moja własna matka nie chce nic ofiarować?”. Przez cały ten czas babcia musiała być w MandŜurii. kiedy powinna oddać państwu coś. Ŝe Partia Komunistyczna będzie się troszczyć o wszystkich? O wszystkich i zawsze? Teraz znowu znalazła się w sytuacji. Poza tym miała dla niej wielką wartość pamiątkową. choć ukrywała swoje uczucia. Ŝeby ofiarowywali swoje kosztowności na fundusz lotniczy. Mama teŜ nie chciała. co nie bardzo przemawiało do babci. i prawdę mówiąc.

którzy stanowili kadrę kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Egzekucji podlegali nawet dalecy kuzyni dziewiątego rzędu (zhulianjiuzu). Mama poczuła niezmierną ulgę. pomyślała. Wielu liderów komunistycznych pochodziło równieŜ z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. który wydały partyjne władze w Chengdu. Wielu synów i córek ich wrogów doszło do wysokich pozycji. męŜczyzn. jak wiele innych. nawet noworodki. a kaŜda ofiara pociągała za sobą kolejne. wyciągnęła dawne sprawy i powiązania rodzinnena linię gorącego frontu. ten rozdział jest zamknięty. Chiny w 1956 roku osiągnęły największą stabilność od początku dwudziestego wieku. która oczyszczała ją zupełnie. Pomimo to. Była to jasna i zdecydowana decyzja. mogłaby się wlec latami z powodu „braku zadowalającej oczywistości”. wymagało z jego strony odwagi. chcąc chronić własną skórę. Wiedziała przecieŜ. Ta kampania. Do tej pory komuniści często włączali ludzi „z niepoŜądaną przeszłością” w swoje szeregi. bliŜszą i dalszą — kobiety. Ŝe jej zeznania są prawdziwe. jeśli ktoś był za coś potępiony. Obca okupacja.Jednak pod koniec roku sprawę rozstrzygnięto. Miała szczęście. panu Kuang. Czasem oskarŜenie naraŜało takŜe Ŝycie wszystkich sąsiadów. dzieci. Była bardzo wdzięczna szefowi zespołu śledczego. Ale po 1955 roku pochodzenie rodzinne stało się bardzo waŜne. Po osiemnastu miesiącach ustawicznego niepokoju sytuacja mamy znowu była czysta. Wtedy byłaby napiętnowana na całe Ŝycie. inflacja 223 . Teraz. która miała do szczętu wykorzenić pozostałości kuomintangowskiej przeszłości. Ŝe nie ma politycznych powiązań z Kuomintangiem. przede wszystkim z własnej rodziny. wojna domowa. a moŜe właśnie z powodu Ŝelaznej kontroli. Uznanie. klęska głodu. wyrzuceni z pracy i posłani do pracy fizycznej. Wszyscy zostali obwołani „kontrrewolucjonistami”. W całej chińskiej historii. bandyci. W efekcie tej kampanii sto sześćdziesiąt tysięcy męŜczyzn i kobiet zostało ogłoszonych „kontrrewolucjonistami” i ich Ŝycie na trzy dziesięciolecia legło w gruzach. Werdykt. iŜ uznaje się zasługi mamy i stwierdza. często skazywano na śmierć całą rodzinę. Między nimi byli przyjaciele mamy z Jinzhou. mówił. Zazwyczaj tacy urzędnicy grzeszyli nadmierną gorliwością. Mao wszczynał jedno polowanie na czarownice za drugim i liczba ofiar powiększała się jak tocząca się kula śniegowa. Ŝe jej sprawa.

i siostrze pozwolono zostawać w domu. W lecie 1956 roku babcia wróciła do Chengdu. Wychowawczyni Jinminga narzekała na jego zamknięcie się w sobie — nikomu nie pozwalał się dotykać i wciąŜ pytał o swoją dawną mamkę i opiekunkę. kiedy są w duŜej grupie. Nie wiedziała. Ŝe mama nie miała wyboru. Jednak z chłopcami sprawy miały się inaczej. pomimo trudnego Ŝycia. Nie umiał nawet poprosić. W kaŜdy poniedziałek rano ojciec i jego ochroniarz zanosili nas na ramionach do przedszkola. Zostawał w miejscu. Powiedziała. nazwała mamę i ojca „rodzicami bez serca”. dostawałam wysokiej temperatury. W przedszkolu od razu robiłam się bardzo chora. Pierwszą rzeczą. tinghua (posłuszeństwo). Ale kiedy babcia zobaczyła Xiaohei. Kiedy jednak wracałam do domu. Tak to jakiś czas trwało. ale jeśli nie będziemy ich przestrzegać. W domu babcia dała upust swemu gniewowi. zaczęłyśmy wrzeszczeć i domagać się powrotu do domu. rozpłakała się. mówiła. i tam zamierał. PoniewaŜ babcia nie mogła opiekować się całą naszą czwórką. 224 . Dla babci wszystkie kwiaty. Kiedy jadłyśmy pomarańcze. Babcia wzięła go w ramiona i natychmiast został jej ulubieńcem. kopały i szarpały ich za włosy. choroba w cudowny sposób znikała. było pozabieranie nas z przedszkoli do domu. i nie potrafił płakać lub krzyczeć. W końcu i mnie. która bardzo niepokoiła lekarzy. ale kiedy zobaczyłyśmy babcię. Ŝeby go zaprowadzono do toalety. Potem mój organizm nauczył się skuteczniej protestować. deszcz i obłoki były Ŝyjącymi istotami. Nic nam się nie stanie. gdzie go postawiono lub posadzono. Ŝe nie moŜna się dobrze opiekować dziećmi. Nie mogła zrozumieć tej sytuacji. Przypominał drewnianą kukiełkę z nieruchomym uśmiechem przyklejonym do twarzy. mogą nam się przytrafić róŜne rzeczy. moja siostra i ja musiałyśmy w zwykłe dni tygodnia chodzić do przedszkola. jeśli będziemy przestrzegać starych chińskich zasad dla dzieci.— wyglądało. Ja i moja siostra miałyśmy się zupełnie dobrze. drzewa. były zdolne do osądu moralnego i potrafiły płakać. Płacząc. Owa stabilność — odwieczne marzenie Chin — podtrzymywała wiarę ludzi takich jak moja mama. a myśmy wyły. jaką zrobiła. Ŝe wszystko to naleŜy juŜ do przeszłości.

Ŝebyśmy nie połykały pestek. Ale zazwyczaj po opowieściach babci słodko zasypiałam. „Jeśli mnie nie posłuchacie. dlatego chińska poezja ma jakość muzyczną. a potem. tak mnie zafascynowała. Język chiński jest językiem tonalnym. Często Ŝałowała. to by było za cięŜko.babcia ostrzegała nas. Czytała tę poezję w tradycyjny sposób. Ŝe pewnego dnia połknęłam umyślnie pestkę — jedną. Ŝe połknęłam pestkę przypadkiem. które pierwsze wprowadzały mnie w świat poezji. Ŝe nie moŜecie juŜ wejść do domu. Ŝe byłam nieposłuszna. aiya! — proszę. Będzie rosło sobie cicho w waszym brzuszku. Myśl o tym. i powiedziała babci. Ŝe coś mi rozsadza skronie. Ŝe jest dla nas o wiele za trudny. Kiedy zobaczy drzewo. jak kaŜde dziecko. Znała ich mnóstwo z klasycznej chińskiej opery. Ŝe nie ma swojej cytry. której znaczenia nie rozumiałam. ale moja siostra. Mieliśmy duŜo ksiąŜek o zwierzętach i ptakach. Uznała. które wyrosną mi na głowie. Cały dzień macałam swoje skronie — są jeszcze całe czy juŜ się rozleciały w kawałki? Kilka razy prawie spytałam babcię. Ŝe mogłabym mieć na głowie drzewo pomarańczowe. Uwielbiałam teŜ wiersze dla dzieci. czytanie takŜe mniej. ale doszłam do wniosku. waŜne jest samo odczuwanie muzyczności dźwięków.. KaŜda pestka to dziecko drzewa pomarańczowego i chce rosnąć. jak recytuje pewien poemat z pięćsetnego roku przed naszą erą. Ŝeby dała spokój. kiedy babcia recytowała klasyczną poezję. Ŝe nie musimy rozumieć. czy będę mogła jeść te pomarańcze. Pewnego dnia mama podsłuchała.”. nie więcej. to pewnego dnia okaŜe się. Moich dwóch braci opowieści babci przed snem nie interesowały tak bardzo jak mnie. z jednostajnymi fragmentami. łącznie z baśniami Jana Christiana Andersena i bajkami Ezopa. Czułam.. Mieliśmy teŜ literaturę dla dzieci obcych autorów. Śpiąca Królewna i siedmiu krasnoludków oraz Kopciuszek. pewnego dnia. Tej nocy spałam bardzo źle. którą zgubiła. z którą miałam 225 . powiem. kiedy dwadzieścia lat temu opuszczała Yixian. Nie chciałam mieć na głowie całego sadu. Ŝe jednak nie powinna wiedzieć. Słuchałam jak zahipnotyzowana. pomyślałam. Do ulubionych towarzyszy mojego dzieciństwa zaliczał się Czerwony Kapturek. oto jest: wyrasta z czubka twojej głowy! Wypuści liście i urośnie wyŜsze niŜ futryna naszych drzwi. z mitami i bajkami. Ale ona odpowiedziała. przedłuŜonymi dźwiękami. z kadencjami wznoszącymi się i opadającymi.

KaŜda godzina — o ile nie jadło się lub nie spało — powinna naleŜeć do rewolucji i pracy. Często brał chłopców na barana. słuchała spokojnych oddechów. Siadała obok łóŜeczek. Gdy byłyśmy starsze. „Stawianie rodziny na pierwszym miejscu” — był to zarzut. klepał ich po ramionach albo gładził po włosach. którzy mieli na ulicy stanowiska pracy złoŜone z bambusowego krzesła i pęczka cieniutkich patyczków z puszystymi końcówkami. ojciec nie okazywał nam miłości przez kontakt fizyczny. co mu się prawie nie zdarzało w stosunku do nas. była pod tym względem podobna do mnie — uwielbiała słuchać. co nie było związane z rewolucją. I miała nadzwyczajną pamięć. dziewcząt. całując je albo obejmując. zwłaszcza po łokciach. jaki ciągle ją spotykał ze strony jej partyjnych kolegów. podnosił nas do góry ostroŜnie. Choć mama miała do ojca róŜne Ŝale i urazy. a w kaŜdym razie nie przy nas. 226 . bardzo rzadko się z nim kłóciła. było to dla mnie niebiańską rozkoszą. tuliła nas. Ŝe kaŜdy komunista powinien oddać się sprawie rewolucji i ludu bez reszty. które mówią. co było niezwykle przyjemne. W końcu jednak wdroŜyła się do pracy niemal bez przerwy. Kiedy skończyłyśmy trzy lata. Nie było przyjęte. delikatnie drapała albo łaskotała. patrzyła na nasze twarze. ile by chciała. Wracała do domu w nocy. Nasze Ŝycie rodzinne było spokojne i przepojone miłością. powinno trwać jak najkrócej. Najpierw było to dla niej trudne do zaakceptowania. chwytając pod pachy. Nie wchodził teŜ do naszego pokoju bez pozwolenia. Kładłam głowę na jej podołku. Na wszystkich robiła wraŜenie. Kiedy tylko miała czas. równie purytański zespół norm. Mama nie miała z nami tyle fizycznego kontaktu. pamiętam z dzieciństwa zawodowych łaskotaczy. Oddziaływał na nią inny. Nawet okazywanie uczuć własnym dzieciom było źle przyjmowane — jako wyraz rozszczepionej lojalności. To była najszczęśliwsza chwila jej dnia. kiedy w wieku trzech lat bez błędu recytowała długą balladę Puszkina „O rybaku i złotej rybce”. We wczesnych latach pięćdziesiątych panowało przekonanie. Wszystko. zgodnie z chińskimi zasadami. Łaskotanie ucha było tradycyjną chińską przyjemnością. kiedy juŜ dawno spaliśmy.wspólny pokój. Ŝe ojciec powinien unikać intymnych sytuacji z własną córką. jak na przykład noszenie dzieci na rękach. aby ojciec okazywał dzieciom uczucia. a ona łaskotała wnętrze mojego ucha.

We dwie świetnie sobie dawały radę. Kiedy przyszła do nas po raz pierwszy. Pamiętam. sądząc. Komuniści wprowadzili system ewidencji ludności. wydawało się zbyt krzykliwe. co wskazywało na siłę charakteru. kręcąc głową. uderzając w jedno po drugim. Ojciec wprowadził się tam z nami i wreszcie cała rodzina zamieszkała razem pod jednym dachem. co mieszkańcom miasta. Ŝe wyląduję w ramionach rodziców. Rodzice zabierali nas wtedy do parków i na place zabaw. długiego kawałka bawełny. z guzikami zrobionymi ze zwitków bawełny zamiast tych nowych. Był to tradycyjny wiejski strój. szorstkie dłonie. oddawała nam całe swoje serce i całą energię. kiedy przybywały do miasta. Zazwyczaj kobiety ze wsi. Jadała z nami i zajmowała się pracami domowymi z babcią i ciotką. plastikowych. miała na sobie górę i luźne spodnie z bawełny w kolorowe kwiaty. aby uniknąć dyskryminacji. którą była dawna chrześcijańska plebania. Miała duŜe. Nasza gosposia pochodziła z rodziny posiadaczy ziemskich i za wszelką cenę chciała się wydostać ze wsi. koziołkowałam w dół. więc mama poprosiła. Ale nie mogła dać sobie rady z czwórką dzieci. Ŝeby ciotka Junying przeniosła się do nas. W 1957 roku znowu było dopuszczalne zatrudnianie ludzi ze „złych” rodzin i atmosfera była swobodniejsza. którzy zgodnie z komunistycznym purytańskim stylem i miejskim snobizmem nosili spokojne kolory. Ŝeby nie prezentować się jak wiejskie prostaczki. Babcia była zachwycona. rozbawiona. Zbiegło się to z przeprowadzką do nowej kwatery. ciemnej twarzy i dwa dołeczki na rumianych policzkach. zapinany z boku. Ŝe ma dwie bliskie zaufane przyjaciółki — jako Ŝe mamy nigdy nie było w domu. uczciwy. prosty uśmiech na opalonej. zgodnie z którym 227 . „Co to za rodzice?” — mówiła. jak kiedyś.Począwszy od 1956 roku. Babcia ciągle się oburzała. urzędnicy mieli wolne niedziele. a na początku 1957 roku przybyła jeszcze gosposia. jakiej tam doświadczała. Do podtrzymania spodni uŜywała wąskiego. Wszyscy w rodzinie natychmiast ją polubili. ale zamiast tego zderzyłam się z dwoma drzewami hibiskusa. Ŝe rodzice tak rzadko są w domu. śeby to nadrobić. zmieniały strój. Gosposia miała dziewiętnaście lat. gdzie huśtaliśmy się na huśtawkach i jeździliśmy na karuzeli albo staczaliśmy się w dół po porośniętym trawą stoku. ale ona zupełnie nie zwracała uwagi na ubranie.

Tak więc setki milionów ludzi było kompletnymi analfabetami. Populacja była ogromna — ponad sześćset milionów w tamtym czasie — a znaczna większość ludzi nigdy nie zaznała przyzwoitego standardu Ŝycia. była to nazwa stosowana do tych. Nasza rodzina płaciła jej takŜe pensję. ale racje. były wystarczające. a rządy bazowały na utrzymywaniu mas w ignorancji — i dzięki temu w posłuszeństwie. „wyŜsi urzędnicy państwowi”. a których w prowincji Sichuan było dwustu. Kraj zawsze był rządzony w sposób dyktatorski. której ludność w tamtych czasach liczyła siedemdziesiąt dwa miliony. Komunistyczne władze chciały równieŜ poparcia wykształconych obywateli. Ojciec naleŜał do specjalnej kategorii nazywanej gaogan. robił mu herbatę i dbał o samochody urzędników. Ŝe zarabiał dwa razy więcej niŜ ona. PoniewaŜ podstawowe dobra były tanie i nie miano nawet pojęcia o czymś takim jak społeczeństwo konsumpcyjne. Zastąpił go pracujący takŜe dla innych urzędników słuŜący. Tylko zarejestrowani w mieście mieli prawo do racji Ŝywnościowych.kaŜdy powinien być zarejestrowany w miejscu zamieszkania (hukou). Mniej niŜ dwudziestu urzędników miało stopień dziesiąty i wyŜsze — na całą prowincję. Ŝeby i ją wyŜywić. Mama miała siedemnasty stopień. Na wiosnę 1956 roku Mao zainicjował kampanię znaną pod nazwą „stu kwiatów” (od zwrotu „niech kwitnie sto kwiatów”. a ojciec dziesiąty. który zajmował się wszystkimi codziennymi posługami w biurze ojca. opiera się na dziesiątkach tysięcy jednostkowych znaków. musi być zapamiętany osobno. 228 . co oznaczało. (baihua qifang). a kaŜdy znak. którzy mieli stopień trzynasty i wyŜsze. Rodzice mieli teraz pensje odpowiadające ich stopniom. Powszechny poziom wykształcenia zawsze był w Chinach bardzo niski. Był takŜe problem językowy: chińskie pismo jest niezmiernie trudne. Nasza gosposia była zarejestrowana na wsi. co w teorii miało oznaczać większą swobodę dla sztuki. System państwowego utrzymania został zniesiony pod koniec 1956 roku i wtedy ojciec stracił równieŜ ochroniarza. więc nie dostawała racji w mieście. jako Ŝe społeczeństwo wchodziło w okres rekonwalescencji po industrializacji. literatury i badań naukowych. ich połączone przychody starczały aŜ nadto. jakie przypadały na naszą rodzinę. które nie są powiązane z dźwiękami. W rok później mama pomogła jej przenieść rejestrację do Chengdu. złoŜony ze skomplikowanej kombinacji kresek.

była tak poruszona. Mama myślała. Kiedy urzędnikom takim jak mama powiedziano o przemówieniu Mao. by zdemaskować kaŜdego. Ŝeby mieć pewność. Mao wiedział. studenci. Na Węgrzech takŜe odegrali wielką rolę. był określany jako „intelektualista”. która doceni krytykę. Ŝe to początek dalszej liberalizacji. bardzo to poruszyło Mao. Ŝeby byli w stanie mu się przeciwstawić. do której jeszcze podrzucał przynęty. Później powiedział przywódcom węgierskim. było jednak pierwszą wyraźną próbą zrzucenia ustabilizowanego juŜ reŜimu komunistycznego. choć koledzy sugerowali. na wiosnę 1957 roku. Partia zaczęła zachęcać intelektualistów. a to odrodzi jej siły witalne.KaŜdy. Ŝe zaproszenie do krytyki było pułapką. Kiedy rok wcześniej radziecki przywódca. aktorzy. takie na przykład jak uwaga o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” — po to. a takŜe inŜynierowie. Ŝe nie mogła spać przez całą noc. choć krótkotrwałe. aŜ po tych najwyŜszych. Ŝe jest komunistką. Ŝe są wdzięczni komunistom za ustabilizowaną sytuację Ŝyciową i pełne brzuchy. których polityka bazowała na kategoriach klasowych. Nigdy jednak nie ufał intelektualistom. przemilczano pewne jego fragmenty. który utoŜsamiał się ze Stalinem. NaleŜały do niej pielęgniarki. kto miał jakiekolwiek wykształcenie. Poza tym nie wierzył. Nie martwił się o robotników czy wieśniaków. Ŝe będzie Partią. Ŝe wykurzył juŜ wszystkich dysydentów. Potem. 229 . w którym zachęcał do podejmowania krytyki. aby krytykowali urzędników wszystkich stopni. Chruszczow. Pod rządami komunistów. Byli najbardziej skłonni do niezaleŜnego myślenia. W okresie „stu kwiatów” przez prawie rok kraj cieszył się względną swobodą. choć niezbyt precyzyjnie określaną kategorią. którego treść stopniowo była przekazywana na coraz niŜsze szczeble hierarchii urzędniczej. kto śmiałby przeciwstawiać się jemu samemu czy władzy. „intelektualiści” stali się specyficzną. poniewaŜ miał pewność. pisarze. Była dumna z tego. Ŝeby skończył tę akcję — ale robił tak dlatego. które. Potem wstrząsnęło nim powstanie na Węgrzech. Ŝe wielu spośród wykształconych ludzi w Chinach ceni umiarkowanie i liberalizację. Uznała. lekarze i naukowcy. technicy. wygłosił na XX Zjeździe referat ujawniający prawdziwe oblicze Stalina. i chciał zapobiec „chińskiemu powstaniu węgierskiemu”. Ŝe Partia zamierza pójść w stronę demokracji i modernizacji. Mao wygłosił na ten temat przemówienie. Kiedy dotarła na poziom mamy.

jak i intelektualiści nie byli świadomi manewru Mao. a lŜej traktuje „pochodzenie społeczne”. Ale jednej z krytyk mama nie podjęła. w zespołach artystycznych. co upowaŜniało ich do wyŜszych zarobków i specjalnych przydziałów Ŝywności w okresie. co chcą. Większość nauczycieli z honorowym stopniem. W Chinach była pewna liczba szkół średnich i uniwersytetów. która wstąpiła do Partii w 1945 roku — wcześniej niŜ mama — i bardzo cierpiała. Szkoły takie miały lepszych nauczycieli i wyposaŜenie. Mama złoŜyła samokrytykę z powodu swojego braku bezstronności wobec „kluczowych” szkół. więc zaatakowała mamę. gdy były ograniczenia. twierdząc. Kierownicy szkół chcieli mieć swobodę w dobieraniu nauczycieli. mieli „powiedzieć wszystko. Niektórzy nauczyciele mieli mamie za złe. który według niej powinien być najwaŜniejszym kryterium. które jej podlegały. szpitalach. Ŝe dostała posadę tylko dzięki mocnej pozycji swojego męŜa. poniewaŜ dostawy państwowe nie odpowiadały ich potrzebom. Namawiali innych do krytyki i sami krytykowali. upierała się jednak przy swoim zdaniu na temat profesjonalizmu. jak wszyscy inni. Znani ludzie dawali przykład i publikowali swoje krytyki w prasie. Chirurdzy chcieli 230 . Dotyczyła ona kierowniczki jednej ze szkół podstawowych. Mama z entuzjazmem powtarzała to w szkołach. oraz do lepszego mieszkania i dodatkowych biletów teatralnych. ich uczniowie byli wybierani spośród najzdolniejszych. podlegających mojej mamie. którzy byli wyznaczani przez władze. Wszelkie krytyczne opinie były rozpowszechniane na seminariach i wywieszane w gazetkach ściennych. Ze strony przedstawicieli innych szkół spotkał ją zarzut o faworyzowanie „kluczowych” (zhongdian). poniewaŜ wzbudziła w niej obrzydzenie. Były teŜ róŜne inne skargi. Mama. Wykładowcy takŜe byli podzieleni według stopni. Dobrzy otrzymywali honorowe stopnie. będąc zmuszona przyjmować od niej polecenia. zwłaszcza na „kluczowe” uniwersytety. równieŜ stała się obiektem krytyki. pochodziła z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. co gwarantowało.Zarówno urzędnicy. Ŝe koncentruje się na tych właśnie szkołach kosztem innych. wokół których koncentrowano środki finansowe i uwagę. Ŝe mama kładzie zbyt duŜy nacisk na profesjonalizm. Dyrektorzy szpitali chcieli mieć pozwolenie na kupowanie ziół i leków. i ci bez stopnia narzekali. Zgodnie ze słowami Mao. i to do końca”. Ŝe niemal wszyscy dostaną się na wyŜsze uczelnie.

powinien on wykryć określoną liczbę „prawicowców”. ale napisał. Jej dylematy były typowymi dylematami milionów urzędników w całych Chinach. co powiedzieli. atakując Partię Komunistyczną i system socjalistyczny. co prawda donosiły o pewnych atakach na komunistyczny monopol władzy i na system socjalistyczny. renomowane wyroby. Ŝe zrobią przykład z pewnego człowieka. sekretarza Partii w instytucie badawczym. ale mogła jedynie napisać raport na ten temat do wyŜszych władz. Mao obiecywał. do których naleŜała mama. które w tradycyjnej operze prezentują zawodnicy. oczekiwano od mamy. na poziom urzędników tych stopni. Krytyki pod jej adresem oczywiście jej nie uszczęśliwiły. W lipcu przemówienie Mao o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” zostało przekazane ustnie niŜej. Gazety.mieć większe przydziały Ŝywności — uwaŜali. Ŝe pięć procent to właśnie odpowiednia liczba „prawicowców” — zgodnie z wytycznymi Mao. 231 . w którym pracowali najlepsi naukowcy z całego Sichuanu. Ŝe w podległych sobie organizacjach znajdzie około stu „prawicowców”. Gdzie ona znajdzie stu prawicowców? Poza tym pomyślała. uznano. ale prawie Ŝadnego zarzutu. Oszacował równieŜ ich liczbę — mieli stanowić od jednego do dziesięciu procent wszystkich intelektualistów i naleŜało ich zniszczyć. jak noŜyce wong czy szczotki do brody hu. Ten wybuch krytycyzmu. Aby temu sprostać. Ŝe ich praca jest tak wyczerpująca fizycznie jak ćwiczenia kung-fu. zastąpione marnymi produktami zastępczymi. nie mające nic wspólnego z polityką. Mama zgadzała się z wieloma z tych opinii. Ŝe to nieuczciwe: karać ludzi za to. nawet w przybliŜeniu. Ŝe „prawicowcy” miotają się w szale. śeby uprościć sprawę. i mama sama nawoływała ludzi. choć byli do tego namawiani. pana Hua. Mao twierdził w nim. Ŝe z rynku w Chengdu zniknęły pewne tradycyjne. jednak w podległych jej szkołach i szpitalach nie padały Ŝadne takie gromkie nawoływania. u podłoŜa którego leŜały często niesnaski osobiste albo inne zatargi. zaowocował juŜ po miesiącu. na początku lata 1957 roku. które czytała. Ŝeby zgłaszali swoje krytyczne uwagi. W Chengdu kampania antyprawicowa miała powolny i bolesny start. ale ich porcje są o jedną czwartą mniejsze. i Ŝe tylu ich powinno zostać złapanych. Zgodnie z wytycznymi. NiŜsi urzędnicy narzekali. Władze prowincji uznały. Ŝe nie będzie represji za otwarte wypowiadanie się. nie moŜna byłoby nazwać „antykomunistycznym” czy „antysocjalistycznym”.

Ŝe chętnie by ją „uwolniła od tego komunistycznego bachora” (mając na myśli dziecko w łonie kierowniczki). KaŜdego dnia po zakończeniu niesłychanie długich zebrań musiała składać raport władzom miejskim na temat postępów kampanii. Ŝe jego dochody zostały bardzo obcięte. Ŝe jeśli postąpi podobnie jak on. Jednym z nich była nauczycielka ze szkoły podstawowej. polegające na zamiataniu podłóg w instytucie. co chyba dowodzi. Spędziła z nim wiele wieczorów. i nawet posunął się tak daleko. oświadczył. Kilka razy został ostrzeŜony i upomniany. Pewnego dnia pokłóciła się z kierowniczką. Liczyły się tylko liczby. W Chengdu za przebieg kampanii odpowiadał pan Ying. której mąŜ. ObniŜono mu drastycznie stopień słuŜbowy. rozmawiając o swoich wątpliwościach. To jemu mama miała meldować. który poprzednio prowadził. ilu prawicowców zostało przygwoŜdŜonych. Nie chodziło o podawanie nazwisk. Zaprzyjaźniła się z nim bardzo i ta przyjaźń trwa do dzisiejszego dnia. Czy oczekujesz. Ŝe sam jest „prawicowcem”. Ŝe „dzisiejsze Chiny są duŜo gorsze niŜ dawniej”. która ją krytykowała za niedbałość w pracy. Ŝe przecieŜ wrócili do Chin. został wyrzucony z Partii i stracił pracę. Mama znała go i podziwiała za konsekwentną postawę.Ŝe w instytucie nie ma ani jednego. Wreszcie zadeklarował. Kilka koleŜanek próbowało ją powstrzymać. Nauczycielka się rozzłościła i uderzyła kierowniczkę. Ale gdzie miałaby znaleźć swoich stu „antykomunistów. szczupły. Powiedziała ona coś w tym sensie. jedna z nich powiedziała. Podobno miała na to wrzasnąć. Ŝe będą zadowoleni z władzy komunistów? Jak moŜe nie być między nimi prawicowców?”. jej los będzie taki jak jego. i w końcu wyznaczono mu zajęcie. iŜ nie mają nic przeciwko komunizmowi. został zabity podczas wojny domowej. Ŝe zaręczył za tych ludzi osobiście. — Niektórzy z naukowców studiowali na Zachodzie. Zdawała sobie jednak sprawę. Pan Hua powiedział. Ŝe kierowniczki kilku szkół rozpoznały „prawicowców” w kilku pedagogach. Ŝeby uwaŜała. co oznaczało. oficer Kuomintangu. który odpowiadał za edukację we Wschodnim Okręgu. antysocjalistycznych prawicowców”? W końcu jeden z jej zastępców. bo kierowniczka jest w ciąŜy. pan Kong. wysoki i raczej arogancki męŜczyzna. muszą więc być »zaraŜeni« przez społeczeństwo Zachodu. 232 . „Jak to moŜliwe? — zapytał jego szef.

iŜ nie moŜe wskazać Ŝadnych „prawicowców” wskazuje na to. niŜ wynosił kontyngent. bo jego wysokie stanowisko zwalniało go od zajmowania się poszczególnymi przypadkami. której mąŜ uciekł na Tajwan. OstroŜność byłaby interpretowana jako próba chronienia „prawicowców” i rozbijanie integralności zespołu. Ŝe wyraziła równieŜ Ŝal. jaką przeprowadzili oni na zebraniach organizowanych przez władze miasta. co do końca oznacza to piętno. wieśniacy obciąŜali jego i jego rodzinę najczarniejszą robotą. ale. Ŝeby zobaczyć. a to oznaczało nie tylko wykluczenie z Ŝycia politycznego i utratę pracy. przy której mieszkały. Ŝe sama jest „materiałem na prawicowca”. miała pokazywać swoim młodszym koleŜankom biŜuterię kupioną dla niej przez męŜa. Gdyby obwołano ją „prawicowcem”. Prowadzenie śledztwa nie naleŜało do mamy. Podlegałyby ostracyzmowi w szkole i na ulicy. Ŝe sprawdził fakty. Szefowie szpitali i zastępca kierownika biura ochrony zdrowia sami nie wykryli Ŝadnych prawicowców. i tak cała rodzina zostałaby uznana za podejrzaną. co waŜniejsze. Te młode nauczycielki powiedziały. albo zrujnować ich przyszłość. Powiedział jej. Jakie mógłby znaleźć rozwiązanie? Czuła do niego urazę. Mama nie rozmawiała o tym z ojcem. jaki wykazywała mama i jej koledzy. 233 . Ŝeby zazdrościły jej Ŝycia w czasie. musiałaby albo rozstać się z dziećmi. Pan Ying był zdenerwowany brakiem zapału. Nawet gdyby mama się poświęciła i rozwiodła z nim. iŜ Amerykanie przegrali wojnę w Korei — bo gdyby ją wygrali. i ta niepewność była największym źródłem lęku. z którymi zmagała się mama. Jeśli „prawicowca” posyłano na wieś. To były problemy. albo takŜe zostałby wciągnięty na czarną listę i ustawicznie o coś by go podejrzewano. jaki stanowili pedagodzy. kiedy władzę sprawował Kuomintang. odium przechodziło na dzieci. mogliby ruszyć na Chiny. Wszystkich tych „prawicowców” było mniej niŜ dziesięciu.W drugim przypadku nauczycielka. Komitet mieszkańców szpiegowałby rodzinę. Ale nikt nie wiedział. Pan Kong oświadczył. ale władze miejskie Chengdu juŜ wcześniej wskazały kilku lekarzy z powodu krytyki. Ŝeby się z nią rozwiódł. Ojca prawdopodobnie zmuszono by. duŜo mniej. Ŝe fakt. Byłyby ustawicznie dyskryminowane i cała ich przyszłość byłaby zagroŜona. Ale koszt ocalenia jej i jej rodziny wynosił sto niewinnych osób i ich rodziny. kto ich odwiedza.

sam został napiętnowany jako „prawicowiec”. a sto trzydzieści osób brało udział w demonstracji. Pan Ying zapisał ją do dalszego śledztwa. wzywając władze do podniesienia im stypendiów. Akcję tę pan Ying porównał do działalności Kółka Petófiego podczas powstania 1956 roku na Węgrzech i nazwał studentów „duchami pokrewnymi duchom węgierskich intelektualistów”. jak wyglądają sprawy na ich terenie. jako podejrzaną o prawicowość. W grupach dyskusyjnych zachęcano delegatów. Pierwsza linia kolejowa łącząca Sichuan. Okazało się. znanego jako komisarz Li. Ŝe ta liczba studentów stanowi jej kontyngent. Studium nie podlegało mamie. KaŜdy. Ojciec był przewodniczącym syczuańskiej delegacji. władze miasta uznały. ale ten przezornie schował się 234 . Zorganizowali więc demonstrację. Pan Ying wygłosił wtedy kilka słusznych i nieszkodliwych krytycznych uwag na temat pierwszego sekretarza Komitetu Partyjnego w Sichuanie. zastępcy mamy. Studenci dostawali w nim stypendia.To urzędnicy średniego i niŜszego stopnia. Li Jingquana. Ŝe poziom Ŝycia studentów w studium nauczycielskim obniŜył się o połowę. tacy jak mama czy pan Ying. „Niebiański Spichlerz”. W okręgu mamy było Drugie Specjalistyczne Studium Nauczycielskie. ale poniewaŜ leŜało w jej okręgu. W studium było trzystu studentów. komisarz Li stwierdził. które pokrywały ich płace i wydatki na Ŝycie. W marcu 1957 roku pojechał do Pekinu na konferencję szefów prowincji i wydziałów miejskich Spraw Publicznych z całych Chin. Chciał tę sprawę skonfrontować z zastępcą szefa delegacji. Ale zanim zdołał cokolwiek zdziałać. W rezultacie bardzo duŜo Ŝywności wywieziono z Sichuanu do innych części kraju i ceny wielu produktów w ciągu nocy podwoiły się lub nawet potroiły. Ŝe nie podobają mu się uwagi pana Ying. Kiedy zaczęła się antyprawicowa kampania. z resztą Chin niedawno została ukończona. Wszyscy oni zostali nazwani przez pana Yinga „prawicowcami”. miał być zaklasyfikowany jako „prawicowiec”. kierowniczki szkół i szefowie szpitali musieli podejmować te rozpaczliwe decyzje. Nie wybaczono jej braku inicjatywy. zatem po powrocie na niego spadł obowiązek spisania rutynowego raportu. kto brał udział w demonstracji. która nadzorowała szkoły podstawowe. toteŜ takie studium przyciągało osoby z biednych rodzin. aby szczerze wypowiadali się na temat tego.

Ŝe najlepszym sposobem wypełnienia przypadającego na nich kontyngentu będzie wskazanie własnych wrogów. Ojciec. dręcząc się tym. którego ojciec bardzo lubił. Kiedy po roku wszystko się skończyło. Ŝe kaŜdy moŜe być skazany — bez powodu. Popularne powiedzonko tak ujęło tę atmosferę: „Po kampanii przeciw trzem złom nikt nie chciał mieć do czynienia z pieniędzmi. Ale kampania z 1957 roku przyniosła więcej niŜ samo tylko ludzkie milczenie. Zarówno oni. umierało tam wielu jego kolegów więźniów. wpadł w głębokie przygnębienie. naukowcy i ludzie innych profesji. artyści. Ale w tym czasie Partia głosiła. kiedy pan Ying zaczął swoją krytykę. Mama usiłowała go przekonać. Ŝe przynajmniej częściowo odpowiada za oskarŜenie pana Ying o prawicowość. pisarze. zostali potępieni jako prawicowcy. iŜ Chiny nie powinny szukać oparcia w ZSRR w sposób „absolutny”. System kontyngentowy połączony z osobistymi wendetami oznaczał. jak i ich rodziny stali się obywatelami drugiej kategorii. Wielu urzędników uŜywało tej kampanii do osobistych celów. Został skazany na trzy lata pobytu w jednym z chińskich obozów pracy i pracował przy budowie drogi w dzikiej. z którymi źle Ŝyli albo którym po prostu zazdrościli. Ŝe tak właśnie ma być. co myślą. Gdy kampania nabrała rozpędu. MoŜliwość upadku stała się teraz absolutnie nieprzewidywalna. Od tego momentu ludzie przestali narzekać i w ogóle głośno mówić. Wieśniacy i robotnicy Ŝyli tak jak poprzednio. blisko pięćset pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało napiętnowanych jako prawicowcy: nauczyciele. W Yibin „dwoje Ting” pozbyło się w tej czystce wielu zdolnych ludzi. Lekcja była jasna i twarda: Ŝadna krytyka nie będzie tolerowana. studenci. Wielu z nich wyrzucono z pracy i musieli pójść do fabryk albo zatrudniono ich w gospodarstwach rolnych. których przyjął do pracy. Prawie wszyscy współpracownicy ojca. kiedy się o tym dowiedział. Niektórzy zostali skazani na roboty w obozach. Kampania antyprawicowa nie dotknęła całego społeczeństwa. górskiej okolicy.w toalecie. Ŝe nie stało się to z jego przyczyny: „To nie twoja wina!” — mówiła. Niektórzy uznali. Jeden z nich. ale on nigdy nie przestał cierpieć z tego powodu. 235 . po kampanii antyprawicowej nikt juŜ nie chciał otwierać ust”. Ŝe rzucił kiedyś uwagę. został nawet zakwalifikowany jako „skrajny prawicowiec”. Inni działali z chęci zemsty. Jego zbrodnia polegała tylko na tym. komisarz Li nazwał pana Ying prawicowcem.

mówił: „On mi nie wygląda dobrze” — albo: „Jego ojciec został skazany przez komunistów. powinieneś wspomnieć o tym wyŜszemu funkcjonariuszowi. ale jej nie uŜyli” — odnosiło się to do ludzi obwołanych prawicowcami. WyróŜniono takie kategorie prawicowców. kto będzie nazwany prawicowcem. Czasem jednak wielkoduszny kierownik jednostki pracy zachowywał się odwrotnie: „Czemu miałbym kogoś oskarŜać? Powiedzmy. Ŝe kaŜdy członek Partii ma słuchać organizacji bez zastrzeŜeń. jak „prawicowcy z losowania” (chouqian youpai). a niŜsi funkcjonariusze mają być posłuszni wyŜszym. Rozmawiała o tym ze swoim przyjacielem. którzy dowiedzieli się. ale odczuwała wiele wątpliwości wobec praktyki. Zasady partyjne. Ta dyscyplina. Był to wspaniały instrument władzy w społeczeństwie. do której wyszli podczas któregoś z wciąŜ odbywających się zebrań. panem Hua. więc czy moŜe nie czuć urazy? Po prostu nie mówi tego otwarcie”. Mama była wciąŜ oddana idei komunistycznej. Tych nazywano „prawicowcami autodenuncjatorami” (ziren youpai). czyli ci. Jeśli szef nie lubił któregoś ze swoich podwładnych. zabraniały członkom Partii prywatnego omawiania jej problemów. kiedy wrócili z toalety. zachowana w Partii od czasów Yan'an i wcześniej. W czasie rewolucji trzeba trwać po wybranej stronie. stanowiła źródło jej sukcesów. który reprezentował samą Partię. W statucie zapisano. jeśli pozwoli się na otwarte wyraŜanie oporu czy zastrzeŜeń. Ŝe są prawicowcami. Ŝe nie moŜna było z nim dyskutować. zdegradowanym dyrektorem instytutu badawczego. Byli teŜ prawicowcy. Dla wielu ludzi 1957 rok stanowił punkt graniczny. którzy „mieli truciznę. tworząc nowe pojęcia. Jeśli się z czymś nie zgadzałeś. podobnie jak wojskowe.Język chwytał ten nastrój. ale dlatego. w którym do tej pory nad wszelkimi innymi dominowały stosunki osobiste. czyli wylosowani przez tych. Ŝe to ja”. Ŝe rewolucja nie przetrwa. Ŝe nie miał wątpliwości. „prawicowcy toaletowi”. Mój ojciec całkowicie poddał się tej dyscyplinie. którzy decydowali. jednak nigdy nie mówiła o tym z moim ojcem — nie dlatego. Wierzył. Ŝe jest lepsza od drugiej. nawet jeśli jest daleka od doskonałości — dopóki sądzisz. 236 . Jedność była dla niego kategorycznym imperatywem. choć niczego przeciwko władzy nie zrobili ani nie powiedzieli.

Czternaście lat później powiedział nam. ale w końcu zdecydował. co mu się o mało nie przytrafiło w 1957 roku. kiedy zaczęła coś mówić na temat istniejącej sytuacji i nie doczekała się od niego Ŝadnego odzewu.Mama widziała. Ŝe wie o tym. przyjaźnił się z pisarką Ding Ling. powiedziała gorzko: „Jesteś dobrym komunistą. . Chciał nawet pojechać. kiedy był dwudziestokilkuletnim człowiekiem. ale okropnym męŜem”. dzieciom. Kilka miesięcy później Din Ling została napiętnowana jako prawicowiec numer jeden w całych Chinach. przewodnicząc delegacji Sichuanu. Ŝe tam gdzie w grę wchodziły stosunki ojca z Partią. niedaleko Pekinu. „Gdybym wtedy do niej pojechał — powiedział ojciec — teŜ zostałbym załatwiony”. gdy był na konferencji w Pekinie. bo spieszył się do domu. Od czasów Yan'an. Ojciec skinął głową i oświadczył. Pewnego dnia. jej głos nie miał większego znaczenia. W marcu 1957 roku. Ŝe nie pojedzie. dostał od niej list z zaproszeniem do Tianjin.

Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od domu. Wrzucano do nich kaŜdy kawałek Ŝelaza. A wszystko po to. szło się do niej małymi bocznymi uliczkami. Ŝeby moŜna je było wrzucić do kotła i otrzymać stal. Ŝe przewodniczący Mao kazał narodowi wyprodukować mnóstwo stali. zwanymi wokami. Choć nie do końca rozumiałam dlaczego. plakaty i wielkie tablice. PoniewaŜ byli tym bardzo zajęci. kilkunastoletnie 238 .12 „Zdolna kobieta potrafi zrobić posiłek bez Ŝywności” — głód (1958— 1962) Na jesieni 1958 roku. KaŜdego dnia. zardzewiałych trybików i wszelkich innych metalowych przedmiotów. na miejscu kilku kociołków z uchwytami do gotowania. Tym samym zajmowały się starsze. na wielkich piecach. podkładając opał przez okrągłą dobę i mieszali kawałki metalu ogromną łyŜką. Było to teraz moim głównym zajęciem. W kuchniach palono bez przerwy — dopóki się nie stopiły. pokrytymi błotem. Tak właśnie: w wieku sześciu lat byłam zaangaŜowana w produkcję stali i współzawodniczyłam z koleŜankami w zbieraniu najmniejszych chociaŜby kawałków Ŝelaza. takŜe stare rondle połamane na kawałki. stanęły podobne do tygli kadzie. Nauczyciele dyŜurowali przy piecach. wiedziałam. kiedy miałam sześć lat. lekcje odbywały się rzadko. W szkolnej kuchni. kiedy szłam i wracałam ze szkoły. na których wypisano: „Niech Ŝyje Wielki Skok” i „Wszyscy do produkcji stali!”. były chorągiewki. brukowanymi kocimi łbami. zaczęłam chodzić do szkoły podstawowej. Wszędzie dookoła waliła z głośników podniosła muzyka. wypatrywałam oczy. wyrzuconych w błoto. szukając na kaŜdym centymetrze ziemi złamanych gwoździ.

Zanim poszłam do szkoły. aby w piecach w ich miejscach pracy nie opadała temperatura. poniewaŜ musieli pilnować. biura i sporo osobnych domów. Ale zamiast rozwijać przemysł stalowy wraz z potrzebną w nim wykształconą kadrą. Zniknęły poręcze odgradzające miejskie chodniki od jezdni i w ogóle wszystko. a hałas. Miesiącami nie widywałam rodziców. Piec był nienasycony. Obok szpitala równieŜ był piec. Pamiętam. dzień i noc. gdzie czekali zazwyczaj szoferzy. uznał. Reszta z nas była zatrudniona przy sprzątaniu mieszkań nauczycieli i pilnowaniu ich dzieci. które były siedzibą zarządu prowincji. odgrodzonych od zewnętrznego świata wysoką ścianą.35 miliona ton w 1957 roku do 10. bo ich juŜ nie potrzebowaliśmy. w jego skład wchodziły mieszkania. W nocy na niebie widać było odblask ognia. z Ŝelaznymi spręŜynami. rodzina przeprowadziła się ze starej plebanii do specjalnego zespołu budynków. Na miejscu parkingu. Dookoła uwijali się lekarze i pielęgniarki w białych kitlach. KaŜda jednostka pracy była zobowiązana wyprodukować pewną ilość stali i ludzie porzucali na wiele miesięcy 239 . która była powaŜnie poparzona. był taki. mieli dokładać do niego drewna. a wraz z nimi wszelkie metalowe utensylia kuchenne. Nie wolno było gotować prywatnie i wszyscy znowu musieli jadać w kantynach. Zniknęło łóŜko rodziców. Nie cierpieliśmy z powodu tej straty. Często nie wracali na noc do domu. poniewaŜ stopione Ŝelazo trysnęło jej na ramię. miękkie. który w czasie II wojny światowej był amerykańskim Klubem Oficerskim. Ŝe słyszałam go aŜ w moim dość odległym pokoju. postawiono wielki piec. Kompleks ten zajmował kilka ulic.7 miliona ton w 1958 roku. Budynek klubu miał tradycyjnie chiński dach z podwiniętymi do góry krańcami. Nazwał wytop stali „marszałkiem” wśród innych dziedzin przemysłu i nakazał podwojenie produkcji w ciągu jednego roku — z 5. Teraz było tu biuro sekretariatu zarządu prowincji syczuańskiej. a wejście wspierały cięŜkie czerwone kolumny. kiedy Mao postanowił zrealizować swoje niedowarzone marzenie. a oni przez cały czas. Rondle rodzinne powędrowały do pieca. W 1941 roku stacjonował tu Ernest Hemingway. wygodne. Ŝe Chiny staną się potęgą światową pierwszego rzędu. jak poszliśmy odwiedzić jedną z nauczycielek. Za główną bramą stał budynek. co było zrobione z Ŝelaza. jaki robił zebrany obok pieca tłum. Było to w czasie. Ŝe powinien się tym zająć cały naród.dzieci.

Ŝe jedynie Chiny są wierne sprawie. które moŜe dałoby ciekawe efekty w wypadku poety. Megalomania i zasada prymatu woli łatwo się zazębiały w jego umyśle. A przecieŜ była to siła robocza produkująca większą część Ŝywności kraju. Ta absurdalna sytuacja nie tylko odzwierciedlała ignorancję Mao co do tego. TuŜ przed ogłoszeniem tej powszechnej akcji powiedział do ambasadora Finlandii: „Nawet gdyby Stany Zjednoczone miały bomby atomowe o jeszcze większej mocy i uŜyły ich wobec Chin. jaki łoskot robiłam ja i moje rodzeństwo oraz urzędnicy znajdującego się obok zarządu prowincji. UwaŜał.swoje normalne zajęcia. ale w skali całego kosmosu — juŜ nie”. co uzyskiwano w tej masowej produkcji. Ale to. podobnie jak inne jego obsesje. Jednym z najwaŜniejszych składników tego lekcewaŜenia była głęboko zakorzeniona pogarda Mao dla ludzkiego Ŝycia. czyli bezuŜytecznym nawozem. Samowolę Mao potęgowały jeszcze jego niedawne wraŜenia z Rosji. Kwestia ekonomicznego rozwoju kraju została sprowadzona do tego. Góry odarto z drzew na opał. sprawującego absolutną władzę. ludzie nazywali „bydlęcym łajnem” (niushigeda). Oficjalnie oszacowano. Coraz bardziej rozczarowany Chruszczowem. Jego fiksacja w kwestii wytopu stali nie była kwestionowana. zmobilizowano więc wszystkie rodziny. aby sprostać temu zadaniu. Siedzieliśmy na dworze. który dokonał demistyfikacji Stalina w 1956 roku. pojechał w 1957 roku na komunistyczną konferencję na szczycie do Moskwy. ile zostanie wyprodukowanych ton stali. Ŝe około stu milionów wieśniaków porzuciło pracę na roli i zajęło się wytapianiem stali. muszą jednak znaleźć nową drogę. ale odbijała takŜe jego niemal metafizyczne lekcewaŜenie rzeczywistości. Ŝe Związek Radziecki i kraje z nim związane odeszły od socjalizmu i wkroczyły na drogę rewizjonizmu. 240 . i cały naród zajął się tą jedną sprawą. moŜe w skali systemu słonecznego byłoby to waŜne wydarzenie. kiedy wszyscy siedzieliśmy pod ogromnym drzewem na dziedzińcu. Powziął niechęć do wróbli — bo wyjadały ziarno. i nawet gdyby Ziemia zarwała się albo rozpadła w kawałki. Ŝeby wypłoszyć wróble z drzew — ptaki w końcu padały na ziemię martwe od wyczerpującego latania. Wrócił przekonany. waląc zapamiętale we wszelkie metalowe przedmioty — od cymbałków po garnki. ale nie w wypadku przywódcy politycznego. na czym polega gospodarka. Do dziś pamiętam.

Mao zatrzymał się w Chengdu na ponad miesiąc. ale jej uczestnicy nie mieli pojęcia. 241 . nawet przejąć od Rosjan przywództwo świata socjalistycznego. Na tej paradzie niesiono hasło: „Zdolna kobieta potrafi przygotować posiłek bez Ŝywności” — było to odwrócone stare.Do tego dochodziły zupełnie fantastyczne cele gospodarcze. To apelowało do dumy narodowej i pobudzało entuzjazm. Czekano na spełnienie niemoŜliwych fantazji. Mao rzadko trzymał się rozkładu dnia. Ale potem mama została skrytykowana przez szefa Wschodniego Okręgu Guo za „kręcenie się po terenie bez względu na dyscyplinę”.e. Odmowa uznania komunistycznych Chin przez USA i inne zachodnie państwa upokarzała ludzi i chętnie pokazaliby światu. roześmiał się: „No nie. pragmatyczne chińskie przysłowie: „Nawet zdolna kobieta nie przygotuje posiłku bez Ŝywności”. Na początku 1958 roku. popijając herbatę i starając się zachować czujność. Mao dostarczał inspiracji dla szukającej ujścia ludzkiej energii. w którym pracowała mama. W okolicy. To właśnie w Chengdu zarysował ideę Wielkiego Skoku. Nie pokazywał się. które Mao sobie stawiał. Ŝe chińska produkcja przemysłowa ma przewyŜszyć produkcję USA i Anglii — w ciągu najbliŜszych piętnastu lat. Tego roku była wspaniała wiosna. to przecieŜ towarzyszka Xia ze Wschodniego Okręgu!”. Pewnego dnia Mao wyszedł do parku. Kiedy sekretarz Partii Zachodniego Okręgu dostał meldunek o jakiejś podejrzanej kobiecie” i przyszedł ją zobaczyć. odpowiadał za bezpieczeństwo w parku. Ŝe sami potrafią sobie poradzić. zwanego Chata Du Fu. więc mama siedziała w herbaciarni. Ŝe Chiny mogą dokonać wszystkiego. wkrótce po powrocie z Moskwy. Władze miasta zorganizowały na jego cześć ogromną paradę. została zatrzymana przez jego pracowników. nie uprzedzał takŜe o swoich ruchach. Wierzył. więc ona i jej koledzy patrolowali park. Okręg Wschodni miasta. udając turystów. chcieli wierzyć w cuda. W końcu zrobiła się niespokojna i powiedziała kolegom. Ignorancja zwycięŜyła rozsądek i ostroŜność. Dla Chińczyków kraje te reprezentowały świat kapitalistyczny i prześcignięcie ich byłoby uznane za triumf nad wrogiem. Pusta retoryka stawała się kryterium konkretnych oczekiwań. Oświadczył. za której bezpieczeństwo odpowiadał Zachodni Okręg. Ŝe Mao jest w mieście. Ŝe idzie się przejść. Du Fu był poetą dynastii Tang z ósmego wieku n. którzy jej nie znali.

Jej przewodniczący. Inni teŜ mają dość tego. to trzeba uznać. Ŝeby się połączyły w większe organizacje. Podobne „potiomkinowskie pola” pokazywano łatwowiernym — albo ślepym — specjalistom od spraw rolnictwa. wizytatorom z innych regionów kraju i obcokrajowcom. Ŝe nie jest źle. w tym specjaliści od rolnictwa i przywódcy partyjni. dziennikarzom. co sami wyprodukują.Mao odwiedził takŜe kilka farm na równinie Chengdu. Ŝe zasługują na uwagę Mao. Tego lata całe Chiny zostały zorganizowane w te nowe jednostki. jeśli się zastanowić. Ŝeby zademonstrować przedstawicielom Partii. Wasi rolnicy mogliby jeść. kiedy informacje były wstrzymywane i 242 . DuŜa część społeczeństwa zaakceptowała ten obłąkany świat. które potem nazwano komunami ludowymi. Przewodniczący rozkazał wtedy. w prowincji Hebei w północnych Chinach. oświadczając. Wieśniacy przenosili uprawy z kilkunastu poletek na jedno. Ŝe wyprodukują dziesięć razy tyle ziarna. ale państwo tego nie potrzebuje. ile by chcieli. W taki oto sposób Mao sformułował odwieczne marzenie chińskich wieśniaków — dodatkowa Ŝywność. Rośliny przewaŜnie po kilku dniach więdły z powodu przesadzenia nie w porę i gęstości sadzenia. której kaŜda główka będzie waŜyć dwadzieścia dwa i pół kilograma. Do tej pory spółdzielnie wiejskie były nieduŜe. Ŝe sami widzieli cuda. Wielu ludzi. z których kaŜda zawierała od 20 000 do 200 000 gospodarstw. kiedy ma się za duŜo jedzenia. Moglibyście jeść pięć posiłków dziennie!”. ale wizytujący o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. ile produkowali do tej pory. chcąc udowodnić. Panowało „samooszukiwanie się. mówiło. oświadczył. W warunkach dyktatury maoistowskiej. a przy okazji nabieranie innych” (ziqiqiren). mieli to sobie za złe i wątpili w siebie. W tym czasie do nieprawdopodobnych rozmiarów urosła praktyka opowiadania sobie i innym bajkowych fantazji — i dawania im wiary. Mao uśmiechnął się na to i spytał: „A co zrobicie z taką ilością Ŝywności? Niby. którzy nie dotrzymywali kroku innym w składaniu fantastycznych oświadczeń. Ŝe wyprodukują czterysta pięćdziesiąt tysięcy kilogramów ziemniaków z mu (1 /l 5 ha). Jedna z przodujących jednostek leŜała na obszarze powiatu Xushui. sześćdziesiąt tysięcy kilogramów zboŜa z mu i kapustę. jak wspaniałe osiągnęli plony. Po tych uwagach wieśniacy jeszcze bardziej lali miód na serce Wielkiego Przywódcy. Ci. Mao miał dla tej komuny duŜą sympatię.

którzy nie chcieli obiecywać. bo tak długo byli bezpieczni. poniewaŜ nie chciał zwiększyć liczby albo nie zdąŜył podać odpowiednio wysokiej. Ŝeby mówić otwarcie. była zbyt przestraszona. którzy oglądali podobne sceny. Zatrzymać się. myśleć. jak długo szli śladem Mao. Wielu urzędników. którzy się wypowiadali. co oznaczało takŜe dyskryminację ich rodzin i brak perspektyw dla ich dzieci. W wielu miejscowościach ludzi. „Osiem tysięcy jin”. którzy wyrośli z samorzutnego ruchu ludowego. Tych. Na oficjalnym plakacie przedstawiono uczonego w postaci myszy. bijąc go. System totalitarny skrzywił i wypaczył ich poczucie odpowiedzialności. Płynąć z falą szaleństwa było najłatwiejszym wyjściem. zwłaszcza po antyprawicowej kampanii w 1957 roku. Potem. która popiskiwała: „Na takim piecu moŜna co najwyŜej zagotować wodę na herbatę”. W Yibin na wiejskim placu kilku szefom jednostek produkcyjnych z komun ludowych związano ręce na plecach i zadawano pytania: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu?”. dla wielu ludzi było zbyt trudną rzeczą opierać się na swoim doświadczeniu i wiedzy. jeśli nie będą postępować tak samo. 243 . Łatwiej było zignorować rzeczywistość i po prostu ślepo wierzyć w Mao. pytano jeszcze raz: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu!”. które zalewały kaŜdy indywidualny odruch trzeźwego umysłu. aŜ się poddali. i wielu wieśniaków. Czasem taki człowiek umierał. Ale nawet ta fantastyczna liczba nie była satysfakcjonująca i nieszczęsnego człowieka bito lub po prostu zostawiano wiszącego. nie wierzyło w te śmieszne deklaracje. dopóki nie powiedział: „Dziesięć tysięcy jin”. bito tak długo. którzy dostrzegali absurd sytuacji. zwłaszcza Ŝe wokół wzbierały ogromne fale euforii. Nawet lekarze opowiadali brednie na temat cudownego leczenia nieuleczalnych chorób. Obok niego gigantyczny robotnik podnosił śluzę i wypuszczał wielki strumień płynnej stali. Ŝe wielokrotnie pomnoŜą produkcję. natychmiast uciszano albo wyrzucano z pracy. Większość tych. ale bali się.fabrykowane. pytając szyderczo: „A duŜo moŜesz wypić?”. wykazywać ostroŜność — to oznaczało kłopoty. Trzymali się rozkazów z góry. Ŝe sami zostaną oskarŜeni. „Cztery tysiące jin” (około 230 kilogramów — realna wielkość).

Państwo i komuny ludowe miały zadbać o kaŜdego obywatela. którzy zachowywali się tak. jakby była prawdziwa. Ŝe główną ich zaletą jest to. Kiedy Mao zaczynał tworzyć komuny. powiedział. Tych bardzo uproszczonych instrukcji naleŜało ściśle przestrzegać: podczas jednej z ciągłych minikampanii wieśniakom nakazano gęściej przesadzać uprawy. ziarno. ale jako dziecko myślałam. Słowa nie miały związku z rzeczywistością. odpowiedzialnością i rzeczywistym myśleniem. Ŝe gotowanie w domach zostało zabronione. Ŝe jest prawdziwa. dozorowanie. Świnia była z papier-mache. Ŝe kantyny jako takie nie produkują jedzenia. jak wieśniacy w całych Chinach mają powiększać zbiory. Pewnego dnia był to monstrualny ogórek długości połowy cięŜarówki. Ludzie nauczyli się ignorować rozum i Ŝyć. W 1958 roku doprowadził do tego. Cały naród popadł w schizofreniczne rozdwojenie. poniewaŜ słowa straciły znaczenie i nie brano ich juŜ powaŜnie. ochrona. Ŝe właśnie wyhodowali tucznika tych rozmiarów. Organizowanie społeczeństwa w komuny było prawdziwą obsesją Mao w tym czasie. który z trudem niosło dwoje dzieci. jak kociołki — a w niektórych okręgach takŜe pieniądze — zostały wyjęte spod prawa. Centralny Komitet Partii w Pekinie wydał dwustronicową instrukcję. jednostronicową na temat tego. W swój beztroski sposób zdefiniował komunizm jako „publiczne kantyny z darmowymi posiłkami”. gdzie mieszkaliśmy. i kolejną jednostronicową dotyczącą gęstego sadzenia upraw. Wieśniacy oświadczyli. Ŝe uwierzyłam w to pod wpływem dorosłych. Zostało to jeszcze umocnione w dalszym „organizowaniu” społeczeństwa. bez przerwy udając. Mao podsumował całą wiedzę rolniczą w kilku słowach: „gleba. innym razem pomidor. woda. gęste sadzenie. Z samej góry dostali instrukcje na temat uprawy ziemi. Wszyscy wieśniacy musieli jeść w kantynach. Wieśniacy kaŜdego dnia po pracy wchodzili szeregami do kantyn i mieli jeść. zatrzymywały się cięŜarówki przywoŜące szeroko uśmiechniętych wieśniaków.Przed budynkami centrum. Kiedy indziej na cięŜarówce siedziała ogromna świnia. jakoś uszedł jego uwagi. jak uŜywać nawozów sztucznych. ile 244 . Kuchenne utensylia. którzy składali raporty na temat swoich kolejnych rekordowych osiągnięć. nawoŜenie. ale fakt. jako Ŝe wieśniacy będą teraz tworzyć zorganizowany system. Ŝe łatwo je kontrolować. Kłamano z łatwością. MoŜliwe. technologia”.

Partyjna gazeta. wszczęła dyskusję. np. „Dziennik Ludowy”. Nie mieli motywacji do pracy. na temat: „Jak sobie poradzimy z nadprodukcją rolniczą?”. Ŝe Chiny osiągają właśnie komunistyczny stopień rozwoju społeczeństwa. Złe zbiory tego roku były alarmem. Li Dazhang. odpowiadał za prasę w Sichuanie. szli na pole i ucinali sobie tam drzemkę. chociaŜ oficjalne statystyki mówiły. Mao oświadczył. Apelował o szybkie działanie. Pola uprawiały kobiety i dzieci. Ŝe wieśniacy są przeciąŜeni. podobnie jak prasa w całych Chinach. Ŝe jedynym wyjściem jest apelowanie do wyŜszych władz. w którym pracował ojciec. Ŝe i tak naleŜy im się udział. nawet w najbardziej urodzajnych latach. szukało opału. ani nikt inny związany z mediami nie miał tu nic do powiedzenia. Stwierdził w nim. Pod koniec 1958 roku ojciec napisał list do Centralnego Komitetu w Pekinie. a ich praca idzie na marne oraz Ŝe ludziom grozi brak Ŝywności. ale ich wkład pracy nie miał teraz znaczenia. Ŝe tego rodzaju produkcja stali nie ma sensu.dusza zapragnie — czego nigdy przedtem nie zaznali. Prasa była głosem Partii. Rolnictwo było zaniedbane takŜe z powodu priorytetu. i wieśniacy rozumieli to w ten sposób. ostrzegającym przed brakiem Ŝywności. Wychodzili takŜe szeregami na pola. Wkrótce spustoszyli wszystkie krajowe rezerwy Ŝywności. prosząc o przekazanie wyŜej. Kiedy na jesieni 1958 roku przyszły Ŝniwa. jaki przypadł stali. Oddał ten list komendantowi prowincji. był człowiekiem numer dwa 245 . Ŝe produkcja rolna została podwojona. więc ani ojciec. jest tylko marnotrawieniem surowca. do transportu. bo nawet bydło było uŜywane przy produkcji stali. kawałków Ŝelaza i rudy Ŝelaza i doglądało pieców. Ŝe w 1958 roku Chiny prześcignęły w wydajności rolnictwa Stany Zjednoczone. Oficjalnie podano. Byli jedynie elementami wielkiego pasa transmisyjnego. bo produkt i tak naleŜał do państwa i zupełnie nie miał związku z ich Ŝyciem. Ojciec przyglądał się biegowi wydarzeń z przeraŜeniem. na najpłodniejszych ziemiach. Wielu zamiast pracować w polu. niewielu ludzi było na polach. która publikowała najdziwaczniejsze oświadczenia. Wydział. UwaŜał. Komendant. gołymi rękami i bez pomocy zwierząt. co oznacza „dzielenie się materialnymi dobrami”. niezaleŜnie od wkładu pracy.

a nie publicznie”. moŜe narazić nie tylko swoją rodzinę. JuŜ nie był tak bardzo nieelastyczny. Podniosły się tak wyraźne głosy sprzeciwu. Ŝe moŜe mieć powaŜne kłopoty. co by nie było wiadome. „Partia wie wszystko. Mao powiedział. ale jego prestiŜ był ułamkiem prestiŜu i władzy Mao jako przewodniczącego Partii. jak i urzędnikami partyjnymi panowało niezadowolenie. w centralnych Chinach. Ŝe Wielki Skok sprawił. Ufaj w nią”. Ŝe pod Ŝadnym warunkiem nie wolno wystawiać na szwank morale społeczeństwa. Twierdził. Jednak jako urzędnik Wydziału Spraw Publicznych zebrał wiele skarg — wchodziło to zresztą w zakres jego obowiązków słuŜbowych — i posłał je do Pekinu. iŜ tradycyjna bierna postawa Chińczyków została zmieniona w postawę wiary w siebie i aktywności. Na tej konferencji minister obrony. co się stało podczas Wielkiego Skoku. „To dobrze — powiedział komendant — Ŝe swoje wątpliwości ujawniłeś tylko wobec Partii. Wielki Skok spowodował najpowaŜniejszy rozłam między partyjną górą od czasu przejęcia przez komunistów władzy. Li powiedział jednak ojcu. wbrew którym ojciec głosował w róŜnych kwestiach. Liu został człowiekiem numer dwa w Chinach. ale i „innych takŜe”. Ojciec nie nalegał. To on zatrudnił ojca po jego przyjeździe do Chengdu z Yibin i traktował go jak przyjaciela. wystosował list do Mao. Mao musiał zrezygnować z jednego ze swoich dwóch stanowisk i oddal urząd prezydenta państwa w ręce Liu Shaoqi. W istocie list był raczej powściągliwy i kończył się obowiązującym tonem optymizmu (w tym przypadku było to wyraŜenie przekonania. a tego nie wolno nadkruszać. Ŝe nie zamierza listu przekazywać wyŜej. chroni go tylko jego Ŝelazne poczucie dyscypliny i absolutna lojalność wobec Partii. I ostrzegł ojca. Komendant powiedział takŜe.w Sichuanie. bo nie ma w nim nic. I jak do tej pory. dorobił się juŜ niebezpiecznego przezwiska „Opozycja”. krytykując to. Zarówno pomiędzy zwykłymi ludźmi. a stawka była za wysoka. mając na myśli siebie. marszałek Peng Dehuai. Ŝe w ciągu 246 . W połowie został przekonany. Ŝe pomiędzy przywódcami prowincji. i postulując rozsądne podejście do spraw gospodarczych. Ŝe trzeba było zwołać specjalne plenum KC Komunistycznej Partii Chin. jeśli podejmie te tematy. które odbyło się pod koniec czerwca 1959 roku w górskim kurorcie Lushan.

Opierał się i przeciągnął konferencję tak. było klasyczne wielotomowe dzieło o dworze i dworskich intrygach. Pozując na skrzywdzoną niewinność. Ŝeby utrzymać władzę. którzy go popierali. który złamał nogę. a potem w domu posunął się do czegoś. Ŝeby tak bez sensu prowadzić gospodarstwo!”. W końcu Peng i ci nieliczni. czego nie zrobił nigdy przedtem — ostrzegł mamę. zamknięto go w areszcie domowym i odsunięto od Ŝycia politycznego. które miało zrównać z ziemią górzyste Lushan”. nazwał list Penga „bombardowaniem. Ojciec słyszał coś niecoś o dyskusji w Lushan od komisarza Sichuanu. czy nie. co uwielbiał. zostali obwołani „prawicowymi oportunistami”. cały czas zajadle atakując marszałka. Ale w intrygach zawsze był mistrzem. który nie musiał się opowiadać po Ŝadnej stronie.czterech lat Chiny dościgną ekonomicznie Wielką Brytanię). Jedynym. zwłaszcza Ŝe wiedział. a potem dostał jakieś nieistotne stanowisko w Sichuanie. a reszta. pierwszy sekretarz Sichuanu. Był takŜe mistrzem we władaniu typu „dziel i rządź” oraz w manipulowaniu ludzką skłonnością do rzucania innych wilkom na poŜarcie. grając w bilard. Peng był jednym z ludzi najbliŜszych Mao. powiedział: „JakŜe wygodnie”. Ŝe nie ma racji. Na swoim „egzaminacyjnym” spotkaniu zrobił kilka mglistych uwag na temat listu Penga. Jego ulubioną lekturą. nieograniczonej władzy nad innymi. Ŝe trwała ponad miesiąc. był sekretarz Partii Deng Xiaoping. Mao musiał się cięŜko naintrygować. poniewaŜ zajadle protestowali 247 . czy się z nimi zgadzają. W końcu tylko kilku wysokich urzędników opowiedziało się za marszałkiem Pengiem. wrócił do Chengdu z uwagami marszałka Penga. Po raz pierwszy przedłoŜył jej dobro ponad zasady Partii. Ŝe Deng złamał nogę. ale przewodniczący nie potrafił znieść nawet łagodnej w tonie krytyki. Ŝe wielu ludzi chyba równieŜ zostało ostrzeŜonych. Ŝe ta rozmowa to pułapka. Była bardzo poruszona. mimo Ŝe prywatnie równieŜ byli rozczarowani polityką Mao — za przewodniczącym. aby odpowiedzieli. którą polecał innym przywódcom partyjnym. Peng stracił stanowisko ministra obrony. I w gruncie rzeczy władza Mao najlepiej daje się zrozumieć w kategoriach średniowiecznego dworu. Komisarz Li. Z zaskoczeniem zauwaŜyła podczas zbiorowego „egzaminu”. Rozdano je urzędnikom od stopnia 17 w górę i poproszono ich. W domu Ŝona jego ojca nieustannie narzekała: „Byłam całe Ŝycie wieśniaczką i nigdy nie słyszałam. Kiedy Mao usłyszał.

Jeśli tak. czy fakty. bocznych uliczkach sprzedawali je ukradkiem za cenę dwadzieścia razy wyŜszą od pierwotnej. Inni wyglądali. Ŝe ta jej uwaga jest wysoce niesatysfakcjonująca. zwolnieni ze stanowisk i wysłani do pracy fizycznej. są prawdziwe. jak w dniach wczesnej młodości. poparłbym go. dotyczącą jej „prawicowych odchyleń”. Szef urzędu rolnego i szef poczty w Chengdu byli starymi weteranami Chińskiej Armii Czerwonej. na które się powołuje. Jej szef. Ŝeby się zgadzać albo nie zgadzać ze stanowiskiem marszałka Penga. pan Guo. więc kury i jaja zniknęły z państwowych sklepów. odpowiedziała: „A co w tym złego. czy ci starzy Ŝołnierze wiedzą o pułapce. ale nie poradziły sobie z ich hodowlą.i twierdzili. Mama zastanawiała się. to zachowali się niezwykle dzielnie. stwierdziła: „Poglądy zawarte w liście nie zgadzają się z polityką prowadzoną przez Partię przez ostatnich kilka lat”. Dwaj weterani. którzy poparli Penga. Z powodu tej odpowiedzi dostała naganę z ostrzeŜeniem. co jest potrzebne ludziom? Jeśli jest popyt. Mamę wezwano na zebranie. Chciałaby mieć ich odwagę. Wyławianie „prawicowych oportunistów” jeszcze raz wstrząsnęło Partią. powiedział. Ale oczywiście gdyby nie były. Obaj powiedzieli. nie mógłbym go poprzeć”. Kiedy przyszła pora na jej wypowiedź. Kiedyś. i jeszcze na poparcie jego zdania dołoŜyli własne obserwacje ze wsi. którzy walczyli pod wodzą marszałka Penga. Codziennie wysyłano urzędników. Ale co stałoby się wtedy z jej dziećmi? Nie była juŜ wolnym duchem. Ŝe zgadzają się z tym. Pewien męŜczyzna próbował uniknąć pułapki. Ŝeby wyprawiła się na taką obławę. Ŝe krytyka Penga była „zupełnie bezpodstawna”. na którym sprzedawano kury i jaja. Gdyby były prawdziwe. poniewaŜ nie zawiera osobistego stosunku do sprawy. to powinna być podaŜ”. Przez następne dni bardzo się denerwowała. Ta 248 . bo nie wiem. gdy pan Guo poprosił mamę. co powiedział ich stary i godny szacunku towarzysz. mówiąc: „Nie mam podstaw do tego. Ŝe sprzedają to. W 1959 roku w Chengdu powstało coś w rodzaju czarnego rynku. zostali określeni jako „prawicowi oportuniści”. Ŝeby ich łapali. jakby zapomnieli języka w gębie i mamrotali coś niejasno. Nieliczni wieśniacy trzymali po kilka kur w domach — najczęściej pod łóŜkami — i teraz na małych. Komuny przejęły kury od indywidualnych rolników. na którym poddano krytyce jej „prawicowe odchylenia”. poniewaŜ wielu wysokich urzędników zgadzało się z Pengiem. Pan Guo skrytykował jeszcze jeden jej powaŜny błąd.

Gdy wracał do pokoju. w ciągu kilku miesięcy. który pochodził z Sichuanu. kaŜde na gigantyczną skalę. Przyszedł Deng Xiaoping. Pod koniec 1958 roku. nieodwołalnie wypadało się z łask. Ojciec odpowiadał za wystrój Sali Syczuańskiej i kiedy praca została zakończona. przywódcy tutaj mieli przyjmować zagranicznych gości. Potem Wielki Skok wszedł w fazę jeszcze bardziej obłąkanych wyczynów. nosiły nazwy poszczególnych prowincji Chin. jak wysokie stanowisko się zajmuje ani jaką się ma pozycję — Peng był w końcu ministrem obrony i uwaŜano go za faworyta Mao — jeśli się obraziło przewodniczącego. Kiedy spostrzegli ojca. Jednym z nich był Gmach Zgromadzenia Ludowego. brata Denga — i wyszedł. w zenicie Wielkiego Skoku. bliski przyjaciel Denga. jeden z załoŜycieli Czerwonej Armii. znajdowały się siedzenia dla kilku tysięcy ludzi. wskazując na Denga. Nie moŜna teŜ było spokojnie stanąć z boku — taka postawa była równieŜ odbierana jako forma protestu. Zademonstrowane zostało takŜe. powodując na wsi potworny chaos. z kolumnami. Do wytwarzania stali zmobilizowano jeszcze liczniejsze rzesze wieśniaków. W pewnym momencie ojciec został odwołany — zostawił swoich gości i jeszcze jednego ich kolegę. jak marszałek He mówi. miało stanąć dziesięć ogromnych budynków dla uczczenia dziesiątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej. kiedy najwyraźniej nie ma racji. placu Tian'anmen. Ŝe niewaŜne. zaprosił przywódców partyjnych związanych z tą prowincją. natychmiast przerwali rozmowę. Jego marmurowy front ciągnął się ponad czterysta metrów. 249 . słynna postać w rodzaju chińskiego Robin Hooda. a w głównej sali. na wschodniej ścianie. Ŝeby ją obejrzeli. czyli musiały być gotowe pierwszego października 1959 roku. ozdobionej mnóstwem kandelabrów. usłyszał. Społeczeństwu narzucano coraz bardziej niemoŜliwe ekonomiczne cele. Pomieszczenia. rozpoczęto realizację ogromnego projektu budowlanego: w Pekinie. budowla w radzieckim stylu. i marszałek He Long. Ŝe autorytet i władza Mao są niepodwaŜalne — nawet wtedy. do jego brata: „Tak naprawdę to on powinien siedzieć na tronie”.lekcja pokazała. To tutaj miały się odbywać najwaŜniejsze spotkania.

potykając się. Ŝe to „awanturnicy”. Zarządzający komunami. Podzielało je wielu wysokich przywódców. Poprzedniego roku Mao wyraŜał się z najwyŜszym entuzjazmem na temat zbiorów ryŜu w tej komunie. Zdawał sobie sprawę. ale kiedy mi to opowiadał. choć pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na politykę rolną. zamknął w świątyni.Ojciec przeŜywał potem powaŜne obawy. Ŝe świątynia moŜe się zawalić. Niedługo potem do Chengdu przyleciał inny wysoki rangą przywódca — marszałek Zhu De — w towarzystwie jednego z prywatnych sekretarzy 250 . którzy — jak uznał — mogliby ich narazić. Przed przyjazdem Liu jej przewodniczący wszystkich tych. ale Liu nie chciał przyjąć do wiadomości Ŝadnego „nie”. równał się zdradzie — powiedział i dodał: — To zbrodnia zasługująca na najwyŜszy wymiar kary”. która wskazywała na istotny rozłam na samej górze. „Sam fakt. Ŝeby mu pozwolono zajrzeć do środka. śaden z więźniów nie próbował zaprzeczać. Jednak Liu miał swojego „kreta” w komunie i kiedy przechodzili koło świątyni. Zakłopotani urzędnicy wyjaśniali. Ale to. najmniejsze racje Ŝywności i zawsze znajdowali powód. dawali mu najgorszą pracę. W końcu zardzewiała kłódka została otworzona i grupa oberwanych wieśniaków. oświadczyli nawet. Ŝe od tamtego momentu zawsze Ŝył w poczuciu nieszczęścia stojącego za plecami. Teraz kaŜde jego działanie — albo wstrzymanie się od działania — mogło sprowadzić na niego powaŜne kłopoty. najzwyczajniej wskazywało na pewne rozczarowanie osobą Mao. łącznie z nowym prezydentem Liu Shaoqi. Przedstawiciele komuny wymyślali róŜne wymówki. Jeśli chcieli kogoś ukarać. dziesięć lat po tym wydarzeniu. co usłyszał. mający usprawiedliwiać dręczenie tego człowieka. zatrzymał się i poprosił. Ŝe przypadkiem podsłuchał rozmowę. Na jesieni 1959 roku Liu przyjechał do Chengdu z wizytą do komuny „Czerwona Świetność”. Za kilka minut prezydent poleci do Pekinu. wyszła na światło dzienne. Z ich punktu widzenia lepiej było obrazić prezydenta niŜ miejscowych szefów. którzy mogliby zrobić coś złego dostojnemu gościowi. oskarŜanie go czy nawet aresztowanie. a oni resztę Ŝycia spędzą z szefami komuny. Nic się nie zdarzyło. mieli niemal absolutną władzę nad Ŝyciem wieśniaków. ale oni uśmiechali się tylko i mamrotali coś niewyraźnie. Prezydent Liu zadał wieśniakom kilka pytań. powiedział. Ŝe to usłyszałem.

Prawie niczego poza tym nie moŜna było dostać. był jednym z najwyŜszych dowódców Czerwonej Armii i głównym sprawcą jej militarnego zwycięstwa. nawet kapusty. W naszej kantynie z pewnością było więcej jedzenia niŜ gdzie indziej. większa. Najłatwiej dostępnym lekarstwem na to była chlorella. więc ludzie nie chodzili do toalet. pomyślała. trzeba to było wyjąć. Ŝe niszczy je nawałnica kłamliwych słów i komunizm próby fałszywej!”. Był świadom. która z nimi wtedy była. Wielu ludzi zapadało na puchlinę głodową. W ciągu kilku dni wyrastało coś. ich Ŝon i dzieci. przypadające na kaŜdego dorosłego. i dyskretnie pozwolił skorygować najbardziej niepraktyczne załoŜenia. Mama. Od 1949 roku nie udzielał się specjalnie. co wyglądało jak zielona rybia ikra. w której płyny gromadzą się pod skórą z powodu niedoŜywienia. ojcu równieŜ zmniejszono racje Ŝywnościowe. Ŝe zgadza się z nim z całej duszy.. kiedy przechadzał się brzegiem Jedwabnej Rzeki. Powiedział to jak poetycki wers. jednak wyŜsi rangą urzędnicy mieli pewne przywileje. uparcie trzymał się swojej obłąkanej polityki gospodarczej. Odwiedził kilka komun w pobliŜu Chengdu. jakie przynosi szkody. były dwie kantyny: mała dla dyrektorów wydziałów. ale nie mógł wycofać się zupełnie. a skóra Ŝółknie i puchnie. poetyckim stylu: „JakaŜ boleść. Najczęściej zabieraliśmy jedzenie z kantyny i jedliśmy w domu. Tymczasem na początku lat sześćdziesiątych w całych Chinach zaczął się szerzyć głód. W Chengdu miesięczne racje Ŝywnościowe. Jadała tam babcia. Mao. Sichuan niebiańskim jest miejscem. westchnął z głębi serca: „Zaprawdę. Zhu De pochodził z Sichuanu. Było to ohydne w smaku. Sekretarz przewodniczącego odpowiedział w podobnym tradycyjnym. by nie stracić twarzy. tylko siusiali do spluwaczek i wrzucali do nich nasiona chlorelli. zostały zredukowane do około ośmiu kilo ryŜu.Mao. około dziewięćdziesięciu gramów oleju i tyluŜ gramów mięsa — jeśli w ogóle było mięso. podobno bogata w proteiny. ciągle pełen podejrzeń i wściekły po krytyce marszałka. obmyć i ugotować razem z ryŜem. gdzie mieszkaliśmy. Zarząd prowincji 251 . dla wszystkich pozostałych. i druga. Rośnie ona na ludzkiej urynie. Podobnie jak wszystkim. a potem. ale rzeczywiście zmniejszało opuchliznę. patrząc na zagajniki trzciny bambusowej i herbaciarnie ulokowane pod wierzbami.”. W kompleksie budynków rządowych.. ciotka Junying i nasza gosposia.

kiedy tam wchodziłam. Kiedy opowiedziałam o tym rodzicom. krótkie spodenki i bose stopy biegnące błotnistą uliczką — chłopiec pakował sobie do ust moją bułeczkę i dosłownie ją pochłaniał. spuchniętych członkach. więc nigdy nie chodziłam głodna. Polityka rządu zakładała. Cała rodzina łączyła Ŝywność z kantyn oraz z innych źródeł i jedliśmy razem. Ci z nich. Pogładził mnie po głowie i powiedział: „Masz szczęście. tak wielu ich było. Ŝe dorośli to jedzą. wzdychając — „puchlina”.miał swoje gospodarstwo rolne. choć nie powiedzieli mi. Niezbyt zdawałam sobie sprawę. W tym czasie często chodziłam do szpitala leczyć zęby. co to znaczy. ale wyjaśniła to tak. Ŝe dookoła szaleje głód. Pewnego dnia idąc do szkoły. zobaczyłam bardzo szczupłe ciemne plecy. dostawałam mdłości na widok dziesiątków pacjentów o świecących. Kiedyś spróbowałam. Dorośli dawali dzieciom więcej jedzenia. Ŝeby kupować jedzenie. poniewaŜ nie było tam racji Ŝywnościowych. którzy próbowali 252 . Kiedy otrząsnęłam się. Jako urzędnicy partyjni. Wszystkie dostawy były rozdzielane pomiędzy kantyny. Spytałam. około trzydziestu gramów soi i tyleŜ cukru miesięcznie. PrzywoŜono ich do szpitala na wozach-platformach. spojrzenie mojego ojca było rozpaczliwie smutne. ale mała była traktowana specjalnie. Ŝe Ŝywność ma dotrzeć do miasta. co im się stało. Ŝe wcale nie kojarzyło mi się z jedzeniem. Nigdy więcej nie wzięłam tego do ust. Zawsze. Pytałam dentystkę. Inne dzieci. a ona odpowiedziała. Miała prawo do pięciu jajek. rodzice mieli takŜe specjalne kupony na Ŝywność. gdy nagle ktoś podbiegł do mnie i wyrwał mi ją. dlaczego. Hodowała w domu chlorellę i wiedziałam. poza tym przychodziły takŜe „prezenty” od zarządów poszczególnych okręgów prowincji. jadłam małą parową bułeczkę. Ludzie z puchliną byli najczęściej wieśniakami. ale natychmiast wyplułam — jej smak był obrzydliwy. Na wsi panował o wiele gorszy głód. Kupony mamy były niebieskie. Jednak dorośli byli niedoŜywieni. głodują”. Kupony ojca były Ŝółte — jego przydział był dwa razy większy niŜ mamy z powodu jego wyŜszej rangi. Chodziłam z babcią do wydzielonego sklepu. a babcia miała nawet niewielkie obrzęki głodowe. takie jak ty. prawie przejrzystych. i urzędnicy z komun ludowych siłą zabierali wieśniakom ziarno.

Ŝe nie Ŝyje juŜ jej mąŜ i młodszy syn. Rodziny byłych właścicieli ziemskich znajdowały się na ostatnim miejscu na listach przydziałów Ŝywności w głodujących komunach. sami milionami umierali z głodu. jak strasznie szlochała nasza gosposia. a niektórych maltretowano fizycznie. niepisanymi priorytetami. Pod koniec zjadł to. Napisano w nim. Siostra babci. kiedy nasza gosposia dostała list. Wkrótce zmarł z głodu. 253 . Kiedy zaczęło brakować Ŝywności. zmarło podczas tego głodu. bardzo staro wyglądająca kobieta. i słyszałam. Siedziałam w kącie. za moskitierą rozpiętą nad jej łóŜkiem. od Sichuanu do MandŜurii. Ich dzieci ocalały. Matka zmarła w 1958 roku i kiedy nadszedł głód. Ojciec Ŝony Yulina takŜe zmarł. Nie rozumiałam wtedy. pojęłam dopiero miesiąc później. bici i torturowani. Pewnego wieczoru — mogłam mieć wtedy osiem lat — do naszego domu weszła chuda. zwłaszcza Ŝe nie słuchał nikogo poza matką. Ŝe wielu moich krewnych.”. o co chodzi. którzy produkowali Ŝywność. kiedy dowiedziała się. Była to matka naszej gosposi. i jej mąŜ. nie umiał sobie z nim poradzić. a on zjadał cały swój przydział w ciągu kilku dni i nic mu nie zostawało na resztę miesiąca. Babcia siedziała na łóŜku ze skrzyŜowanymi nogami i takŜe szlochała. zesłani w niegościnne strony na północy MandŜurii z powodu jego powiązań ze słuŜbą bezpieczeństwa Kuomintangu — oboje zmarli. Ŝe jej matka zmarła niedługo po wizycie u nas. jak mówiła: „Komuniści są dobrzy — ale ci wszyscy ludzie są martwi. Lan. bo rodzice oddawali im wszystko. z twarzą całą w zmarszczkach. władze wsi rozdzielały zapasy zgodnie z własnymi. i cały warkocz słomy czosnkowej.. jaki miał Peie. „Gdyby nie ty — powiedziała — moja córka by nie przeŜyła. oznaczał. czym były wypchane poduszki. Stała oparta o kolumnę na tarasie i łkała rozpaczliwie w chusteczkę. Ŝe on i jego Ŝona będą pierwsi wśród tych. uderzyła czołem o podłogę i nazwała ją „zbawczynią swojej córki”.”. Dowiedziałam się później. Nigdy nie zapomnę. Kilka lat później dowiedziałam się. Ŝe drugi brat naszej gosposi i jego Ŝona takŜe niedługo potem umarli. „Lojalny” Peie. byli aresztowani... Był między nimi cofnięty w rozwoju brat ojca. Status wyrzutka społecznego. Padła na ziemię przed mamą.. Racje wydzielano mu z miesięcznego przydziału. którym moŜna odmówić Ŝywności. co mieli. Urzędnicy z komun niezbyt gorliwi w odbieraniu Ŝywności głodnym wieśniakom byli zwalniani. W rezultacie wieśniacy.ukryć ziarno.

Ŝeby pomóc Korei. którzy doskonale pamiętali. Płacząc. Po wielu latach spotkałam starego znajomego mojego ojca. Głód był silniejszy od niego. ów znajomy ojca kazał aresztować wieśniaka. jako Ŝe męŜczyźni wytapiali stal. Ŝe rodzice dziewczynki sprzedają wędzone mięso. i w niechęci do niego zjednoczył społeczeństwo. Pewnego dnia do jego pokoju wpadł jakiś chłop i rzucił się na podłogę. którą nosiła jej córeczka. Sprzedawali je potem jako mięso królicze po ogromnie wysokich cenach. Para ta została skazana na śmierć. który oznaczał. Oficjalne wyjaśnienie w sprawie głodu brzmiało. W 1960 roku zaginęła trzyletnia córeczka sąsiadów ciotki Junying z Yibin. Ŝe popełnił straszną zbrodnię i chce zostać ukarany. który pomagał głodującym. Z wielkim poruszeniem opowiedział mi. Uprowadzili i zamordowali wiele małych dzieci. dalekiego od wszelkiej przesady. która miała na sobie sukienkę taką samą jak ta. pozbawieni ludzkich uczuć. Ŝe zabił swoje własne dziecko i zjadł je. Przyjmuje się. Ŝe takie praktyki nadal mają miejsce. człowieka bardzo miłego i rozumnego. i kaŜdego roku pogoda powoduje 254 .W 1989 roku pewien urzędnik. który zaciągnęły podczas wojny koreańskiej. Ŝe w całym kraju umarło wtedy około trzydziestu milionów ludzi. Okazało się. aby odstraszyć innych od dzieciobójstwa. zmuszali ich do spłaty dzierŜawy albo zwrotu poŜyczki. odpowiedzialnego za klęskę. W ten sposób Mao ze Związku Radzieckiego zrobił wroga zewnętrznego. Ŝe Chruszczow niespodziewanie zmusił Chiny do zwrotu olbrzymiego długu. Chiny są olbrzymim krajem. W kantynie zuŜyto juŜ większą część zapasów i zmarło trzydzieści pięć procent wieśniaków. Sprawdziła — na sukience był symbol. jak bezwzględni właściciele ziemscy. bezrolnych wieśniaków. gdzie był urodzaj — choć niewiele zebrano. Innym oficjalnym powodem głodu miały być „bezprecedensowe klęski naturalne”. a całą sprawę wyciszono. Ŝe to ubranko jej dziecka. Poszła na policję. Okazało się. ale ludzie wiedzieli. krzycząc. To znaczy dziesięć procent ludności zasobnej prowincji. co widział w jednej komunie podczas głodu. którego potem zastrzelono z wyroku sądu. ReŜim wykorzystał tu doświadczenia i odczucia większości ludzi w Chinach. powiedział mi. Działo się to na terenie. Kilka tygodni później sąsiadka zobaczyła na ulicy dziewczynkę. Ŝe według niego w Sichuanie w sumie umarło wtedy z głodu siedem milionów ludzi.

Oczywiście na róŜne sposoby tłumiono głosy tych. bardzo niewielu ludzi wiedziało. Ŝe towarzysz Liu będzie miał kłopoty”. Niektórzy dziadkowie i babcie moich przyjaciół 255 . jak umiera się z głodu. Zanim się zaczął. Tego rodzaju manipulacja informacjami pomagała utrzymać spokój i dzięki temu nie było Ŝadnych wyraźniejszych narzekań na Partię Komunistyczną. Ŝeby urzędnicy partyjni nie uŜywali swoich przywilejów dla ułatwienia Ŝycia swoim „wrogim klasowo” rodzicom. które podał Mao. Kiedy przemówienia z konferencji zostały przekazane niŜej. Nie mam pełnego obrazu. za to dobrze wiedzieli. Nie było korupcji w tym znaczeniu. Mao powiedział. mówiąc. W niektórych wsiach to właśnie oni pierwsi zaczęli głodować — i pierwsi umierali z głodu. Ten głód był gorszy niŜ wszystkie. wielu partyjnych urzędników z rodzin posiadaczy ziemskich wzięło do siebie swoich rodziców. ale potem Partia wydała rozkaz. z którymi rozmawiałam. aby wszyscy ci starsi ludzie wrócili na wieś dzielić twarde Ŝycie — to znaczy głód — z wieśniakami. a w trzydziestu procentach przez klęski naturalne. Narodowi nawet nie przekazano cyfr. która odbyła się na początku 1962 roku. Ojciec był na tej konferencji i kiedy wrócił. urzędnicy partyjni zagarniali ziarno. słowa Liu zostały wycięte. jakie zdarzyły się za czasów rządów Kuomintangu — ale WYGLĄDAŁ inaczej: wtedy głód występował obok innych raŜących objawów niesprawiedliwości. Ŝeby np. wcale nie była oczywista i bezdyskusyjna. Funkcjonariuszom partyjnym powodziło się niewiele lepiej niŜ zwykłym ludziom. Ŝe głód w siedemdziesięciu procentach został spowodowany naturalnymi nieszczęściami. Chodziło o to. a w trzydziestu procentach ludzkimi błędami. na poziom urzędników takich jak moja mama. pochodzący z róŜnych części Chin. niewiele wiedzieli na temat klęsk naturalnych w innych regionach. powiedział do mamy: „Boję się. którzy na nią narzekali — ale dla większości ludzi odpowiedzialność Partii Komunistycznej za to. Prezydent Liu Shaoqi wtrącił się. ale wszyscy ludzie. Na konferencji dla siedmiu tysięcy najwyŜszych urzędników partyjnych. Biorąc pod uwagę niedoinformowanie społeczeństwa. Tak więc wielu myślało — i do dziś tak sądzi — Ŝe głód został spowodowany przez klęski naturalne. co się zdarzyło w innej prowincji albo nawet za najbliŜszą górą.w jakimś miejscu braki Ŝywnościowe. Ŝe w siedemdziesięciu procentach przez ludzki błąd. co się działo.

poniewaŜ. co ojciec codziennie oglądał. wieśniak leŜał martwy na polu. Ŝe przywódcy Partii są dobrzy. który wlókł się powoli i z trudem. co się potem stało. Chorował na powiększenie wątroby i puch-liznę głodową. To. Kiedy ojciec tam podbiegł. Ŝe będą chodzić głodni. choć na pewno nie widział rzeczy najgorszych. Zmienił się. których sens sprowadzał się do tego. Ŝeby jego rewolucyjna wola osłabła”. dotykając witkami jej powierzchni.musieli wtedy opuścić Chengdu i zmarli podczas głodu. Nie był juŜ pewnym swoich racji purytaninem z dawnych lat. zgodnie z instrukcją Mao. poniewaŜ pracowali w propagandzie i tkwili w samym sercu machiny dezinformującej. Siadywałam na pochyłym 256 . Mieli wielkie poczucie winy. bo teŜ musieli wyjeŜdŜać. jak to było w zwyczaju. Na wiosnę 1961 roku leŜał tam cztery miesiące. i rozkazano mu jak najszybciej opuścić szpital. „dzielił z ludem dole i niedole”. śeby ratować swoje sumienie i uniknąć nieuczciwej. ale nie wierzyli. a zepsuci są niŜsi urzędnicy. kiedy szedł pomiędzy poletkami ryŜowymi. Skrytykowano go. Zmarł z głodu. Miał głęboką depresję. w oddali dostrzegł męŜczyznę chudego jak szkielet. kiedy wracał z wyjazdów. To oznaczało. ojciec na ochotnika zgłosił się do pracy w komunach. a to oznaczało. Na wsi jadał liście patatów. Ŝe będzie głodował razem z wieśniakami. poniewaŜ „pozwolił. Robiąc to. w najgorszym okresie głodu. głęboko wstrząsnęło moimi rodzicami. Pewnego dnia. Wielki Skok i to. Pochylały się nad nią wierzby. rujnowało jego zdrowie psychiczne. korę z drzew i zioła. Wielu wieśniaków Ŝyło w świecie. Na wprost szpitala płynęła prześliczna rzeczka. Kilka razy. Potem człowiek ten nagle zniknął. Miał teraz zwyczaj spędzać czas na łowieniu ryb. Ŝeby „klęski Ŝywiołowe” były jej wyjaśnieniem. KrąŜyły nawet popularne wierszyki. a chmury rozwiewały się i kształtowały w nowe formy. jak wieśniacy. wszędzie towarzyszyli mu lokalni urzędnicy. rzadko widywałam ojca. Od końca 1959 roku do 1961. który kończył się za granicami ich wsi i za tę katastrofę winili swoich bezpośrednich przełoŜonych. Nie mieli pełnego obrazu sytuacji. Ale jego współpracownicy mieli o to do niego Ŝal. codziennej rutyny. szedł prosto do szpitala. Partia nie była z niego zadowolona. zwana Jadeitowym Strumykiem.

mama znowu była w ciąŜy. potęŜnych Chin. antykoncepcja i aborcja były niemal abstrakcją. Czasem mama trochę gderała. Czuć było ludzkie odchody. to Chińczycy szybko wrócą do swojej poprzedniej liczebności przez reprodukcję. Sterylizacja. tym 257 . kiedy byli rozczarowani decyzjami cesarza. Ŝe jeśli Amerykanie zrzucą na Chiny bombę atomową. Poza innymi względami. ile wynosiły dwie pensje. Podzielał takŜe tradycyjne wiejskie chińskie podejście do dzieci: im więcej rąk do pracy. babcię i część rodziny ojca. bazujących na licznej populacji. Spora część pensji ojca szła na zakup ksiąŜek. kiedyś był tam kwietnik. Nie chciała kolejnego dziecka. ona i ojciec byli teraz na pensjach. ucieczkę od politycznej codzienności. który zaczynał się od słów: „Nie po ryby chodzę wędkować”. Moi bracia zbierali je dla ojca na przynętę. Łowienie ryb sugerowało wycofanie się do natury. Ale wkrótce Mao zwrócił się przeciwko kontroli urodzin. kiedy zamykam oczy. jak łowi ryby. Nawet teraz. teraz zamieniony w ogródek warzywny na potrzeby pacjentów i pracowników szpitala. zwłaszcza na wielkie tomy klasycznych utworów. Ojciec rzadko łapał rybę i kiedyś napisał poemat. Robił tak dlatego. Powiedział. Chciał wielkich. co złowił. nie mieli zbyt wiele pieniędzy na zbyciu. Ŝe państwo nie zapewni im juŜ mamki ani niańki. W 1954 roku komuniści promowali planowanie rodziny i mama odpowiadała za ten program w swoim okręgu. których komplet mógł kosztować tyle. „dla celów związanych z pracą”. podczas głodu. W całej historii Chin uczeni i mandaryni tradycyjnie zajmowali się łowieniem ryb. patrzyłam na chmury i na ojca. Lekarze i pielęgniarki wyraźnie nie byli ekspertami ogrodnictwa. zawsze dawał mu część tego. widzę larwy motyli poŜerające liście kapusty w tym ogródku. Ŝe w 1961 roku. a to oznaczało. po tych latach. Ŝe ryby są bardzo waŜne dla prawidłowego rozwoju włosów dziecka. Ŝe inni ludzie na jego stanowisku zawiadamiają wydawnictwo i dostają ksiąŜki za darmo. Było to coś w rodzaju symbolu zniechęcenia i odmowy współpracy. jeden z zastępców dyrektora w jego wydziale. Ale jego towarzysz od wędkowania.brzegu. Na wzniesieniu brzegu leŜał grunt naleŜący do szpitala. a Chińczycy uwaŜają. Była wtedy w zaawansowanej ciąŜy z Xiaohei i często zaczynała spotkania od Ŝartobliwej samokrytyki. ale ojciec chciał płacić sam. Mając na utrzymaniu czworo dzieci.

Babcia przyrządzała dla nich obu jajka z soją. Wyrósł wśród kochających go osób. Gosposia pod koniec 1961 roku urodziła chłopczyka i odeszła załoŜyć swój własny dom. Nasza gosposia takŜe była w ciąŜy. Nie mówił o tym nikomu przez lata. Zawrócił. Wszyscy się z nim bawiliśmy. Gdy jeszcze była z nami. Potem planowanie rodziny było juŜ rzadko wspominane. Ŝe wierzył w siebie. był przystępny i łatwo nawiązywał kontakty. ale potem bardzo się do niego przywiązała i został jej faworytem. jakby był duŜą zabawką. mama chciała go gdzieś oddać. urodził się siedemnastego stycznia 1962 roku. Naszą piątką zajmowała się więc babcia i ciotka. Ŝe operacja taka nie była wtedy bezpieczna. poniewaŜ przeprowadzano ją prymitywną metodą. Jednym z powodów. Kobiety ze wsi. miało być to. Tylko on jeden został wykarmiony przez mamę piersią. Ŝeby się bawić zabawkami. Ŝeby go nie zobaczyła i nie czuła się zakłopotana. które chciały dostać tę pracę. który teraz pracował w fabryce. Poślubiła poprzedniego słuŜącego ojca. kiedy przemyśliwał nad tym. Mój najmłodszy brat. Gdy gosposia odeszła. które ojciec dostawał od kolegi. by ludzie nigdy nie cierpieli głodu. a takŜe ryby. jak inaczej od marzeń jego młodości potoczyły się sprawy. kolejna aborcja nie wchodziła w grę — ani w opinii lekarzy. rodzina nie mogła sobie pozwolić na następną z powodu sytuacji Ŝywnościowej. jak idąc ścieŜką. ani mamy. Kiedyś ojciec widział. co spowodowało. Największym jego marzeniem było to. Kiedy był juŜ na tyle duŜy. która była potwornie bolesna. ani Partii. która wymagała co najmniej trzyletniego odstępu między zabiegami. dla których Partia powinna wyrazić zgodę. Kiedy mama była w ciąŜy w 1959 roku. prosząc o pozwolenie na aborcję. wspomniał dopiero kiedyś. Ŝe jest zajęta pracą dla rewolucji i Ŝe lepiej będzie słuŜyć ludowi. Ŝe bronił kontroli urodzin. napisała do Partii. W 1957 roku sam osobiście nazwał znanego profesora Uniwersytetu Pekińskiego prawicowcem za to. nie były upowaŜnione do racji Ŝywnościowych.lepiej. jak sądziła mama. Taka była zwykła procedura. Mama napisała. chodziła do kantyny odbierać nasze jedzenie. jeśli nie będzie zajęta kolejnym dzieckiem. Xiaofang. które moŜna było dostać na kupony rodziców. Przyznano jej prawo do aborcji. wpychała sobie do ust kawałek mięsa i Ŝuła łapczywie. Zanim się pojawił. ojciec kaŜdej soboty zabierał go do sklepu z zabawkami na naszej 258 . Kiedy w 1961 roku znowu zaszła w ciąŜę.

PoniewaŜ mama w 1959 roku dostała ostrzeŜenie dotyczące jej prawicowych odchyleń. podniesiono jej stopień słuŜbowy z 17 259 . tytułem rekompensaty. co było powodem. W przemyśle i w handlu wprowadzono elementy gospodarki rynkowej i w ciągu kilku lat gospodarka stanęła na nogi. w roku 1962. PołoŜono kres wyznaczaniu obłąkanych ekonomicznych celów i wprowadzono realistyczną politykę gospodarczą. Nie było juŜ masowej produkcji stali. Zamknięto kantyny publiczne. Razem z przemianami gospodarczymi nadeszła polityczna liberalizacja. przyzagrodowe poletka. ojciec rzucał wszystko i biegł go pocieszać. „prawicowców” z 1956 roku i „prawicowych oportunistów” z roku 1959. To właśnie w tym kontekście padło stwierdzenie Deng Xiaopinga: „NiewaŜne czy kot jest biały. Z byłych właścicieli ziemskich zdjęto odium „wrogów klasowych”. co to miałaby być za nauka. Pragmatycy przeprowadzili serię podstawowych reform. niezaleŜnie od tego. Poinformował ich. Niemniej sprawy wzięły lepszy obrót. a całość brzmiała tak. a płace wieśniaków odpowiadały ich pracy.ulicy i kupował mu coś nowego. maskujących rzeczywistą odpowiedzialność. Z ociąganiem przyznał pragmatycznie nastawionemu prezydentowi Liu i Deng Xiaopingowi pewną władzę nad wsią. rozpoczęły się korowody nieustannych samokrytyk. Został równieŜ zmuszony do złoŜenia samokrytyki. jakby musiał dźwigać krzyŜ za wszystkich niekompetentnych urzędników w całych Chinach. Potem wspaniałomyślnie poinstruował Partię. Mogli uprawiać prywatnie małe. Oddano im z powrotem naleŜący do ich gospodarstw sprzęt rolniczy i zwierzęta. Począwszy od samego Mao. które nie odzwierciedlały potrzeb zwykłych ludzi. Ŝe stracili łączność z ludem i podjęli błędne decyzje. Zrehabilitowano wielu ludzi napiętnowanych w poprzednich kampaniach — „kontrrewolucjonistów” z kampanii 1955 roku. Na początku 1961 roku dziesiątki milionów zmarłych z głodu zmusiły wreszcie Mao do zmiany polityki gospodarczej. czy czarny. przedtem skonfiskowane. Ŝeby „wyciągnęła naukę” ze strasznego doświadczenia. ale nie pozostawił osądowi niŜszych urzędników. Jeśli zapłakał. chodzi o to. Ŝeby łapał myszy”. Było w niej bardzo duŜo uŜalania się nad sobą. której nikt nie dochodził.

podobnie jak dla wielu innych. ale jej echa długo tkwiły w moim nastoletnim Ŝyciu. Kiedy to wszystko się odbywało. Ŝe reŜim pokazał. Ŝyłam jak w kokonie za wysokimi ścianami rządowego kompleksu. . oznaczało to. Nie miałam bezpośredniego kontaktu z sytuacją w kraju.na 16. iŜ potrafi naprawiać swoje błędy i uczyć się na nich — i to odbudowało ich zaufanie do systemu. Dla mojej mamy i ojca. Panowała większa swoboda artystyczna i literacka. atmosfera była luźniejsza.

Oboje. chcieli. Ale nawet mój ojciec nie przejmował się. Ŝeby mnie do niej zapisać. i on. Ŝe tym razem reguły zostaną złamane. Wszystkie się uśmiechały. Poszłyśmy prosto do gabinetu kierowniczki szkoły. Wszyscy chcieli umieścić tutaj dzieci. zostałam przyjęta jako specjalny przypadek.13 „Tysiąckrotnie złote małe cacuszko” — w kokonie przywilejów (1958—1965) Kiedy mama zabrała mnie do szkoły podstawowej. KaŜdej nowej nauczycielce i nauczycielowi przedstawiano mnie zawsze jako „córkę dyrektora Changa i dyrektorki Xia”. Później dowiedziałam się. a we włosach róŜową kokardę. Potem. Rodzice byli ze mnie bezbrzeŜnie dumni. Ŝe szkoła leŜała w departamencie mojej mamy. Przyjmowano do nich tylko na podstawie umiejętności i dzieci z rodzin wysokich urzędników nie miały Ŝadnych przywilejów. Ŝebym wcześniej poszła do szkoły. i mama. bo miałam sześć lat. miałam na sobie nowe róŜowe sztruksowe wdzianko i zielone spodnie z flaneli. Zaproszono mnie na tę rozmowę. Ŝe jestem odpowiednio zaawansowana w nauce. nazywały mamę z szacunkiem „dyrektor Xia” i traktowały jak waŜną osobistość. przeszedłszy pomyślnie zwykły test wstępny. Moja płynna recytacja klasycznych poematów i ładnie kaligrafowane znaki przekonały szkołę. a normalnie przyjmowano dzieci siedmioletnie. Trudno było się dostać do „kluczowych” szkół i uniwersytetów. poniewaŜ brakowało szkół. Wiele dzieci ich znajomych nie przeszło testu wstępnego w tej szkole. 261 . poniewaŜ była to najlepsza szkoła w Chengdu: „kluczowa” szkoła prowincji. która czekała na nas z kuratorką i jedną z nauczycielek.

co było celem szkolenia. prześliczna młoda kobieta. Co tydzień odbywały się sprawdziany. kiedy wytapialiśmy stal. Rozkład zajęć był taki sam jak w szkołach zachodnich — poza okresem. Ojciec musiał się zgodzić. Uwielbiałam moich nauczycieli. Pewnego dnia nagle zrobiło się zimno i przywiozła mi do szkoły ciepłe. więc dobrze będzie. 262 .Mama często przyjeŜdŜała na rowerze do szkoły z wizytacją — to naleŜało do jej obowiązków. Ŝe stawały się fascynujące. jak uczniowie mówili. a cała klasa gapiła się na mnie. zielone sztruksowe wdzianko z wyhaftowanymi z przodu kwiatkami. Podsłuchałam. Czasami wylewali swój Ŝal i złość. którzy byli niŜej. i ci. nie jest zbyt popularny w Chinach. Trenerka obdarzyła go czarującym uśmiechem i powiedziała. ubrana w gimnastyczne szorty. mieli mi to za złe. skok w dal i oprócz tego przymusowo gimnastykę i pływanie. Ŝeby mi je wręczyć. sport takŜe wchodził w jego kompetencje. Byli wspaniali i potrafili wykładać swoje przedmioty tak. przezywając mnie: „tysiąckrotnie złote małe cacuszko” (qianjin xiaojie). Na jego lekcjach nawet najbardziej rozrabiający chłopcy siedzieli jak przyrośnięci do ławek. Pamiętam nauczyciela nauk przyrodniczych i ścisłych. Ŝe tenis. Ŝe jestem pozbawiona „kolektywnego ducha” i Ŝe patrzę na innych z góry. Kierowniczka osobiście przyszła do klasy. za to mieliśmy bardzo duŜo zajęć sportowych: bieganie. Ŝe po prostu potrzebuję niezaleŜności. jeśli jego córka „da przykład” — jak to ujęła — narodowi. Mówili takŜe. kładąc Ŝabę na mój pulpit albo przywiązując mi końce warkoczy do ławki. chciałam po prostu naleŜeć do grupy i być akceptowana przez rówieśników. przyszła się z nim zobaczyć. Paliłam się ze wstydu. Z początku ojcu nie podobała się myśl. na czym polega umieszczenie satelity na orbicie (Rosjanie wystrzelili właśnie wtedy swój pierwszy sputnik) i omówił moŜliwość odwiedzenia innych planet. I jeszcze jakiś wybrany sport po zajęciach w szkole — ja zostałam wytypowana do tenisa. Jak większość dzieci. co to znaczy. Ŝe to prawicowiec. Zawsze byłam u góry listy. ale nikt z nas nie wiedział. Wśród innych dziedzin. ale trenerka tenisa. i nie robiło to nam Ŝadnej róŜnicy. a ich wyniki wypisywano na tablicy. skok wzwyŜ. najbardziej elegancki ze sportów. pana Dali. Nie było propagandy politycznej. który wyjaśnił nam. Ale ja wiedziałam. Ŝe miałabym zostać sportsmenką. którymi ojciec się słuŜbowo zajmował.

dla którego odpowiadała za tę szkołę. bo napisał artykuł o myszach. poniewaŜ nie było tam takiej szkoły. Ŝeby rekomendować prawicowca. licytując się stanowiskami rodziców. Ŝeby przeniósł swoje dzieci do nowej szkoły. jaką dawała jej pozycja ojca. tuŜ obok kompleksu. szkoła powinna przypadać Zachodniemu Okręgowi w Chengdu. Poziom nauczania był niski. której mąŜ był oficerem Kuomintangu i siedział w obozie pracy. Ŝeby sama odpowiadała za tak niekonwencjonalne poczynania. Z innych szkół tego okręgu przeniesiono tu dobrych nauczycieli i wkrótce szkoła zyskała reputację „arystokratycznej” — dla dzieci waŜnych osób z zarządu prowincji. Opiekę naukową nad szkołą sprawowała kobieta. a napiętnowano go jako prawicowca w 1957 roku. a szef Wydziału Spraw Publicznych Zachodniego Okręgu nie ośmieliłby się zatrudnić takich ludzi. czuła się pewniej niŜ jej koledzy. Jej przełoŜeni to aprobowali. Podjęła to ryzyko. które kradną jedzenie i porastają w sadło. W 1962 roku poproszono ojca. kiedy mama zdołała jakoś uzyskać zgodę na przeniesienie go do tej szkoły.DuŜo później mama powiedziała mi. bo młodzieŜ rywalizowała ze sobą. Nazywała się „Platan” od platanów. Słyszało się tam często: „Mój ojciec jest dowódcą 263 . Zakazano mu pisania i właśnie miał zostać zesłany na wieś. Mamie jednak starczyło odwagi i to był prawdziwy powód. Niewielu urzędników partyjnych było dość odwaŜnych. Zanim powstał „Platan”. była tu szkoła z internatem dla dzieci oficerów z całego Chengdu i rzadko się zdarzało. nawet ze „złym pochodzeniem”. co zostało uznane za aluzyjny atak na urzędników partyjnych. za to miała opinię snobistycznej. Normalnie ktoś taki nie mógłby zajmować podobnego stanowiska. Władze przyznały ją okręgowi mamy. poniewaŜ chciały mieć najlepszych nauczycieli. Zgodnie z połoŜeniem. między którymi biegła prowadząca do niej aleją. w którym mieszkaliśmy. Szkoła została załoŜona przez Zachodni Okręg z wyraźną intencją zrobienia z niej szkoły „kluczowej”. Z domniemaną protekcją. ale chcieli. Ŝe pan Dali był autorem fantastycznonaukowych ksiąŜek dla dzieci. jednak mama nie zgadzała się na przeniesienie tych nauczycieli i nawet przyznała im honorowe stopnie. Ŝeby jakiś cywilny wyŜszy urzędnik posłał tam swoje dzieci.

na początku zajmowaliśmy zachwycający parterowy domek z własnym dziedzińcem. opierałam łokcie o kamienny blat i czytałam ksiąŜki albo grałam w szachy. ochroniarzami i szoferami. Nawet w mojej poprzedniej szkole było nas w klasie pięćdziesięcioro. Najbardziej jednak lubiłam mocno pachnący jaśmin. W 1962 roku w kącie kompleksu wybudowano mieszkania z tymi wszystkimi urządzeniami i mojej rodzinie przyznano jedno z nich. W lecie. sizal. patrzeć na niego i wdychać rozkoszny zapach. a twój dowodzi tylko brygadą!”. Uwielbiałam siedzieć w oknie. „Platan” nie został zaplanowany jako szkoła ekskluzywna i po spotkaniu z kierowniczką i kilkoma nauczycielami moi rodzice uznali. magnolie. Wielu ludzi uwaŜało. splatały się gałęziami jak kochankowie. W klasie było tylko dwudziestu pięciu uczniów. szafki z lustrami wiszące na ścianach i spłukiwaną toaletę. Jeśli podrapało się korę jednego z drzew. bez Ŝadnych udogodnień: nie było bieŜącej wody ani spłukiwanej toalety. ani ceramicznej wanny. strzelająca wysoko w niebo. zakładając „Platan”. Większość moich kolegów klasowych była dziećmi urzędników zarządu prowincji. pod altaną porosłą wistarią. Kiedy wprowadziliśmy się do tego kompleksu. Niektórzy mieszkali w naszym kompleksie. 264 . a nawet para rzadkich chińskich osik — które. zwrócone do siebie. Były tu pełne kwiatów i rzadkich roślin ogrody. zwiedziłam tę krainę cudów i obejrzałam wszystkie te przyciski i kurki. kamelie. Był w tradycyjnym chińskim stylu. mój pokój wypełniał się jego zapachem.dywizji. Ŝe odpowiada wysokim standardom moralnym i dyscyplinarnym. róŜe. oleandry. Moi rodzice równieŜ zawsze mieli do niej awersję. którzy zabierali uczniów do domów. myślano przecieŜ przede wszystkim o wysokich urzędnikach. Ŝe taka atmosfera jest szkodliwa dla młodych. w których rosły palmy. którzy mieszkali tuŜ obok. a ich liście drŜały. a niedaleko rosła palma kokosowa. który takŜe się piął po kratkach altany. W weekendy stały przed szkołą sznury samochodów z niańkami. Zanim się wprowadziliśmy. Wokół wybuchały jaskrawe kolory. siadałam przy kamiennym stole w kształcie bębna. Gdy kwitł. Były bardzo wraŜliwe. podczas przerwy na drugie śniadanie. oba zaczynały się trząść. Niemniej. Mój świeŜo nawrócony na łagodniejsze wyznanie ojciec przeoczył ten fakt. hibiskusy. Poza szkołą ten kompleks stanowił cały mój świat.

Zresztą w ogóle rzadko wychodziłam z kompleksu — nie licząc szkoły. Nasze mieszkanie zajmowało całe piętro. Dorastałam uwaŜając. miało swoje własne kompleksy mieszkalne wewnątrz naszego. Wyjąwszy okres głodu. Na schodach pierwszego sekretarza stał zawsze uzbrojony wartownik. Nasza kantyna była nie gorsza od restauracji i dawano w niej pyszne jedzenie. Dorośli pracujący w głównym kompleksie musieli pokazywać przepustki. którzy naleŜeli do ścisłego kierownictwa zarządu prowincji. których u nich nie było. Musieli wypełnić formularz.Przeciągnęłam ręką po białych. potem portier dzwonił do naszego mieszkania i ktoś musiał pójść do bramy wejściowej odebrać gościa. zawsze było do wyboru siedem albo osiem dań. Ŝe hierarchia i przywileje są oczywiste. ale straŜnicy nas poznawali. a oni tylko jedną. i mieliśmy po dwie łazienki. podczas gdy mieszkania rodzin kierowników biur zajmowały po pół piętra. Kilka razy byłam z babcią w sklepie. gdy przychodzili goście. Dzieci nie miały przepustek. z których kaŜda była pilnowana całą dobę przez uzbrojonego wartownika i tylko personel ze specjalnymi pozwoleniami mógł wchodzić do środka. To nas zniechęcało do zapraszania przyjaciół do domu i przez cztery lata spędzone w „kluczowej” szkole zaprosiłam swoje przyjaciółki moŜe kilka razy. Ŝe nie chcą bałaganu na terenie. Wewnątrz ogrodzenia leŜały dwa osobne dwupiętrowe domy. reszta dla kierowników biur. ale właściwie nigdy nie czułam potrzeby. Obsługa kompleksu niechętnie widziała inne dzieci. kiedy wchodzili przez bramę wejściową. Powiedzieli. lśniących płytkach na ścianie w łazience. a kuchmistrze mieli stopnie honorowe. Kucharze byli starannie dobrani i wszyscy mieli „pierwszy” albo „specjalny” stopień. Owe święte przybytki leŜały za ogrodzeniem z dwoma bramami. W domu zawsze były słodycze i owoce. Ŝeby cokolwiek kupować. Kilku sekretarzy Partii. jak nauczyciele. W kompleksie stanął więc blok z trzynastoma mieszkaniami. W wewnętrznych oknach mieliśmy moskitiery. Sprawy się komplikowały. Zakupy były dla mnie czymś obcym i rodzice dawali mi kieszonkowe tylko przy wyjątkowych okazjach. NiŜsi urzędnicy zajmowali mieszkania w mniejszym kompleksie po drugiej stronie ulicy i wyposaŜenie ich mieszkań było znacznie skromniejsze. Nie pragnęłam niczego 265 . Pokoje w naszym mieszkaniu teŜ były większe. Cztery były przeznaczone dla dyrektorów wydziałów. Były w dotyku miłe i chłodne. kaŜdy dla jednego sekretarza Partii.

PoniewaŜ zespołem zajmował się wydział ojca. Byłam niesłychanie dumna z tego. wspaniale ubrane damy i promieniejący panowie tworzyli czarodziejski świat marzeń. Były takŜe oczywiście krzepiące serca filmy o rewolucji. Mama nie była w tym dobra — nie łapała rytmu. szerokimi fotelami. Poszłam tam kiedyś. MoŜna jednak było dzięki nim rzucić okiem na szeroki świat. a nawet miewać romanse. Panująca wokół atmosfera. zjadłam dwadzieścia sześć porcji lodów. Jeśli ktoś znalazł się z tyłu. Rzeczywiście był dobrym tancerzem i lubił tańczyć. Przekomarzali się z nim i nazywali gp „gwiazdą parkietu”. W 1962 roku. fryzjerzy. Mieli specjalny status — wolno im się było bardziej kolorowo i modnie ubierać. Pozostali oglądali filmy w mniejszym kompleksie. nie lubiła tego. zaleŜnie od statusu widzów. śycie w kompleksie było samowystarczalne. Grała tam orkiestra i występowali aktorzy i aktorki z Zespołu Tańca i Pieśni Prowincji Sichuan — aby atmosfera była jeszcze barwniejsza i bardziej elegancka. Dawna sala balowa oficerów armii Stanów Zjednoczonych słuŜyła rodzinom urzędników powyŜej stanowiska kierownika biura. W weekendy odbywały się zabawy dla róŜnych kategorii pracowników zarządu prowincji. W kaŜdą sobotę wieczorem wyświetlano filmy. który bardzo chciałam zobaczyć. przewaŜnie romanse. gdy dostałam kieszonkowe. Ojciec uśmiechał się i wyglądał na onieśmielonego. Ŝe mogę się pokazać w ich towarzystwie. jako Ŝe aktorzy i aktorki cieszyli się w Chinach ogromnym uznaniem. Spóźnialscy musieli przynieść ze sobą coś do siedzenia albo stali. Ŝeby cokolwiek zobaczyć. Ale aktorzy śmiało sobie z nim poczynali i nie ustępowali mu tak łatwo jak inni. Były tam sklepy. właśnie on był ich szefem. Nie wiedziałam. sala balowa. zakład hydrauliczny i inŜynieryjny. pokazywano nawet jakieś filmy z Hongkongu. bo pokazywano film. Projekcje odbywały się w dwóch róŜnych miejscach. w duŜym audytorium.więcej — z wyjątkiem lodów. musiał wejść na krzesło. Niektóre aktorki przychodziły do nas do mieszkania na pogaduszki z rodzicami i czasem zabierały mnie na przechadzkę. rozgrzane powietrze. perfumy. w atmosferze większej swobody politycznej. Elita zbierała się w sali z wygodnymi. Podczas przerw między tańcami pozwalano dzieciom wchodzić na parkiet. Bardzo popularne były dansingi. Wszystkie miejsca zajęto na długo przed projekcją. jedno ciągnęło drugie za ręce i uprawialiśmy coś w rodzaju „parkietowych nart noŜnych”. które często bywało zatłoczone do granic moŜliwości. kina. Kiedyś. Ŝe to 266 .

który grał. i to w dodatku z lejącą się krwią. Sądzę. Ŝeby mnie zabrali. których nie pokazywano nigdzie poza tym. Mam tę bliznę do dziś. Ludzie popychali ją i wkrótce ktoś mnie zepchnął. i nie widziałam prawie nic. i pianistę. i nie przyniosłam ze sobą krzesła. W sali dla elity wyświetlano filmy. Pierwszy raz widziałam w kinie akt przemocy (kary cielesne w szkołach zostały zakazane przez komunistów). uderzając tyłkiem w klawiaturę. Czasami w mniejszej sali kinowej pokazywano całe zachodnie filmy. wylała na niego wiadro wody. ZauwaŜyłam naszego kucharza. Przy drzwiach stał straŜnik. zaproponował. które nawet nie są łatane — był to obraz bardzo daleki od mojego wyobraŜenia o uciskanych w krajach kapitalistycznych 267 . którą podglądał. Ŝeby zademonstrować dekadencję Zachodu. jeśli były sceny z aluzjami do przemocy. Kiedy zobaczył mnie w tym tłoku. Ŝebym stanęła koło niego. na której mogłyby zmieścić się dwie osoby. to były one stylizowane. który pozwalał szympansowi polewać atramentem papier. przewaŜnie kawałki wycięte z zachodnich filmów. Jeden z nich opowiadał o amerykańskim pilocie.tak będzie wyglądało. Byłam przeraŜona. Ŝe filmy wybierano tak. Pamiętam jakiś film z podglądaczem na plaŜy: kobieta. W jednej ze scen przywódca związków zawodowych został wepchnięty przez dwóch drabów do samochodu. Inny był czarno-białym filmem fabularnym. Jakiś inny wyciąg z filmu dokumentalnego pokazywał malarza. Spadłam dość fatalnie i rozcięłam sobie o krawędź ławki brew. nawet w audytorium. Zgodzili się kilka razy. Nie były to filmy na mój wiek. Właśnie na nich po raz pierwszy zobaczyłam minispódniczki — i zespół The Beatles. Były to filmy „informacyjne”. jak w chińskiej operze. Ławeczka była bardzo wąska i strasznie niestabilna. z kącika ust ciekła mu krew. który oszalał po spuszczeniu bomby atomowej na Japonię. który stał na krótkiej ławeczce. sentymentalne i krzepiące. w ścisku. zgodził się mnie wpuścić. Były przeznaczone tylko dla najwyŜszych partyjnych urzędników. jednak wtedy nie wolno było zabierać dzieci. Wtedy juŜ ojciec był wobec nas zupełnie łagodny. Byłam strasznie ciekawa tych filmów i błagałam rodziców. ale poniewaŜ byłam z rodzicami. ale nawet im odmawiano dostępu do szerszej informacji na temat Zachodu. Byłam zaskoczona tym. jak ubierają się robotnicy na Zachodzie — w schludne garnitury. Stałam z tyłu. Chińskie filmy w tym czasie były bardzo łagodne.

potarganymi włosami. mieli do nosa przylepione kolce i w kółko powtarzali „hello”. pijany i zataczający się albo wlewający sobie w gardło coca-colę prosto z butelki. Ŝe chodzicie do szkoły i moŜecie czytać ksiąŜki. mówili nam. co było odpowiednikiem zabawy w Indian i kowboi. Ŝeby pomóc utrzymać swoje głodujące rodziny”. wychowawczyni mówiła: „Pomyśl o głodujących dzieciach z kapitalistycznych krajów!”. Ŝe mogłaby przynieść jakieś niezwykłe kwiaty z ogrodu. Wszyscy Chińczycy mają czarne włosy i brązowe oczy. Ŝe dzieci na Zachodzie tego nie mają. którym zajmował 268 . Ŝebyśmy coś zaakceptowali. gdy miałam dziewięć lat. moje koleŜanki i ja postanowiłyśmy udekorować klasę roślinami. Nie rozumiałam. jakiego nigdy przedtem nie widziałam. Kiedy chłopcy bawili się w „wojnę partyzancką”. Ŝe miło by było zamienić na taki moją starą parasolkę z woskowanego papieru. W szkole. W trzeciej klasie. o dziwnym kolorze oczu. Ale natychmiast skarciłam siebie za te „burŜuazyjne” pragnienia i zapisałam w dzienniczku: „Pomyśl o dzieciach z krajów kapitalistycznych — nie mogą nawet marzyć o takiej parasolce!”. Często. kiedy dorośli chcieli. i pytanie pozostało bez odpowiedzi. Jako dziecko sądziłam. coś w rodzaju świata odmalowanego w Dziewczynce z zapałkami Hansa Christiana Andersena. nauczyciele mówili: „Macie szczęście. co ma na myśli. choć chciałyby mieć. więc innego koloru włosy i oczy są dla nich dziwne. pomyślałam. Kiedy byłam w przedszkolu z internatem i nie chciałam dokończyć jedzenia. gdy próbowano nas zachęcić do intensywniejszej nauki. Jedna z dziewczynek powiedziała. Zaczęłam automatycznie myśleć w taki sposób. ci. W moim wyobraŜeniu obcokrajowcy byli przeraŜający. którzy byli „źli”. Co chwila mówili „hello” z dziwną intonacją — przez długi czas myślałam. Moje wyobraŜenie cudzoziemca pokrywało się z powszechnie funkcjonującym wyobraŜeniem: męŜczyzna z rudymi. a ona powiedziała coś na temat „róŜnych standardów Ŝycia”. z bardzo długim nosem. Ŝe Zachód to jeden wielki obraz nędzy i nieszczęścia. i dlatego powinniśmy doceniać swój szczęśliwy los. Po filmie spytałam o to mamę. z nogami rozwalonymi w wyjątkowo nieelegancki sposób. W krajach kapitalistycznych dzieci muszą pracować.masach. Ŝe to przekleństwo. Gdy kiedyś zobaczyłam koleŜankę z klasy w nowym płaszczyku przeciwdeszczowym z przejrzystego róŜowego plastiku.

Ŝe ma haczykowaty nos i kapelusz ze szpicem i za chwilę wskoczy na miotłę i uleci w górę.. Zarejestrowałam tylko kształty i kolory oraz małą fontannę bijącą pośrodku ogródka skalnego. Ŝe ojciec nie chce. To jeszcze bardziej dodało sprawie tajemniczości. Ŝe był innej płci. Ŝe nie byłam w stanie zauwaŜyć. Kościół funkcjonował. w stylu greckim. Wydawało mi się. Wyglądał jak wiedźma z ilustracji do bajek. KoleŜanka wzięła mnie za rękę i poprowadziła wzdłuŜ arkad okrąŜających dziedziniec. schludnego dziedzińca ukazał się przede mną mały ogród. Poza tym księŜa byli zawsze imperialistycznymi szpiegami i złymi ludźmi.się jej ojciec przy katolickim kościele na ulicy Bezpiecznego Mostu. które zmusiło katolików do zerwania z Watykanem i przyłączenia się do „patriotycznych organizacji”. którzy na dzieciach z sierocińców dokonywali eksperymentów medycznych. W bramie otworzyły się małe drzwi i ukazał się pomarszczony staruszek. co tam właściwie rosło. W miejscu najbardziej oddalonym od bramy 269 . Nie patrząc na niego. Codziennie w drodze do szkoły mijałam wylot wysadzanej drzewami ulicy Bezpiecznego Mostu i widziałam sylwetkę kościoła. zgięty prawie we dwoje. podczas gdy chińskie kolumny zawsze były z drzewa i zawsze malowane. Moje wyobraŜenie o Kościele było podszyte poczuciem tajemniczości i grozy z powodu propagandy na temat religii. w ogóle mi nie przeszkadzał. Ŝe moŜe przynieść jakieś rośliny z kościelnego ogrodu. w której gwałt popełnił ksiądz. ale został zamknięty. Ŝe serce mi prawie zamarło. jednak pod kontrolą państwa. jaką widziałam w Ŝyciu. Po raz pierwszy pojęcie gwałtu spotkałam w jakiejś powieści. ale odpowiedziała. z jaką się stykałam. Miałam wielką ochotę zajrzeć do środka i spytałam koleŜankę. która mieszkała przy kościele. ale wyobraziłam sobie. czy mogłabym pójść do niej do domu. Fakt. szybko przeszłam przez drzwi i od razu na środku nieduŜego. Ŝe to najbardziej imponująca brama. Byłam tak zdenerwowana. Ŝe jej pomogę. Gdy zbliŜyłyśmy się do bramy kościoła. Ŝeby przyprowadzała gości. Przedtem był tam przykościelny sierociniec. byłam tak spięta. niŜ bywają wiedźmy. KoleŜanka wspięła się na palce i zadzwoniła metalowym dzwonkiem. Na moje chińskie oko miał on dziwnie obcego kształtu kolumny: były z marmuru. Nie widziałam wyraźnie jego twarzy. Kiedy więc ta dziewczynka powiedziała. wyrwałam się na ochotnika.

Ta postać. o rok młodszy. Było to moje pierwsze spotkanie z krucyfiksem. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. helikopterów. miał od dzieciństwa bardzo niezaleŜny umysł. W odróŜnieniu ode mnie mój brat Jinming. a to na Jinmingu robiło ogromne wraŜenie. uŜywając tych „kazań”. biegłam aŜ do końca ulicy. media i dorośli nie zasługują na zaufanie. co odpowiedzieć. i wyglądał na powaŜnie zmartwionego. ogromna i przygniatająca. Kazania! Natknęłam się na to słowo w ksiąŜce. urządzeń elektronicznych i samochodów. którą zakłócało tylko szemranie fontanny. przy obiedzie w ekscytujący sposób opisywał nowe amerykańskie odkrycia dotyczące laserów. w której ksiądz. Gdzieś za mną zaskrzypiały cięŜkie drzwi i zapadła przeraźliwa cisza. ale ja pomyślałam. Ŝeby mnie osadzić w miejscu. Szczególnie Stany Zjednoczone działały na jego wyobraźnię — jako kraj najwyŜej rozwiniętej techniki. kiedy twierdzą. Ŝe podziwia Stany Zjednoczone. Otworzyłam drzwi w bramie i nie zatrzymując się. poduszkowców. wyraz jej twarzy i krew bardzo mnie przeraziły. mrocznego pomieszczenia. Potem pogłaskał Jinminga po głowie i powiedział do matki: „Co moŜemy zrobić? Dziecko nam rośnie na prawicowca!”. Ŝe Zachód jest piekłem. kiedy miał jedenaście lat. Kiedy podeszłam bliŜej. Ojciec zupełnie stracił kontenans. Serce mi waliło i kręciło mi się w głowie. Ŝe to tutaj ksiądz ma kazania. wydawało mi się. kiedy przekraczałam próg duŜego. Ŝe próbuje mnie złapać. Był zafascynowany fotografiami laserów. Rozpostarł ramiona. Uwielbiał naukę i czytał róŜne popularnonaukowe magazyny. które wyglądało jak hall. przekazywał sekrety państwowe imperialistycznym szpiegom. przez chwilę niczego nie widziałam. Potem zobaczyłam figurę w końcu tego hallu. Na zewnątrz prawie wpadłam na jakiegoś męŜczyznę w czarnej sukni. a Chiny rajem. Ŝe szkoła. nie wiedział.otworzyła jakieś drzwi i powiedziała. Ŝe postać na krzyŜu wisi nade mną. a potem zwrócił się do ojca i oświadczył. ale donosiły o postępie technicznym i naukowym Zachodu. jakie znajdował w tych publikacjach. Poza filmami „informacyjnymi” dawały dodatkową moŜliwość rzucenia okiem na rzeczywistość Zachodu. więc odskoczyłam i uciekłam. W nich takŜe spotykało się nieuniknioną dawkę propagandy. Spięłam się jeszcze bardziej. 270 . Jinming podejrzewał. Pewnego dnia.

zwłaszcza ojca. stwierdził. Moje zainteresowanie nigdy nie trwało specjalnie długo. Jednak ojciec nie uderzył Jinminga ani go nawet nie zbeształ. zdjął końcówki i wysypał z nich proch. Po spacerze ojciec powiedział. iŜ otrzymuje dość uczucia od babci. Ŝe nie jest w łaskach. Oczywiście Jinming był inicjatorem i mózgiem całego przedsięwzięcia. i mikroskop. nie zdając sobie sprawy. Był wśród nich teleskop. Pomagałam mu kilka razy. którym usiłował obserwować kometę Halleya. którego ojciec był oficerem. a potem dał Jinmingowi. Ŝe zostały w nich spłonki. Jinming chodził do tej samej „kluczowej” szkoły.Do dwunastego roku Ŝycia Jinming dokonał wielu „wynalazków”. co uwaŜał za mało otwarte reakcje. Ŝe i tak juŜ jest dość przestraszony. Jinming był mu głęboko wdzięczny przez całe Ŝycie. a potem szczypcami umieścił je w ogniu. do którego. Ŝe o mało nie podskakiwał z radości. kruszący kredę na miał. Chciał jednak mieć odpowiedni efekt dźwiękowy. Xiaohei zamykał się przed rodzicami. która strzelała małymi kamykami i orzechami. pod fajerką. który nie znosił tego. uczył takŜe jego i odegrał ogromnie waŜną rolę. Kiedyś robiliśmy pulweryzator napędzany wodą z kranu. Kolega wziął naboje. który potrafił być bardzo groźny. Czując. Jinming wypełnił te naboje pociętymi w paski pustymi tubami od pasty do zębów. Ŝeby znalazł dla niego puste łuski po nabojach. uŜył szkła ze stłuczonej Ŝarówki. wzorując się na ilustracjach w popularnonaukowych ksiąŜkach dla dzieci. ale z powodu ojca. Nie z powodu eksplozji. Ŝe nie będzie więcej eksperymentów bez nadzoru kogoś z dorosłych. na której stał czajnik. Jednym z powodów było to. Kiedyś udoskonalał strzelbę. do której ja chodziłam. Jinming był przeraŜony. co się stało. nauczyciel wiedzy ścisłej. Ŝe uwaŜali. i poszedł się przejść. napiętnowany jako prawicowiec. urodzony w 1954 roku. poprosił więc kolegę ze swojej klasy. co ich irytowało. Xiaohei. Nagle rozległ się potęŜny wybuch i w dnie czajnika wyrwało sporą dziurę. Wszyscy przybiegli zobaczyć. Mój drugi brat. Spoglądał na niego cięŜko przez chwilę. ale mama i ojciec nie bardzo się nim interesowali. Ale to postanowienie długo się nie utrzymało i po jakimś czasie Jinming wrócił do poprzednich praktyk. otwierając przed moim bratem świat wiedzy. Pan Dali. był faworytem babci. Jinming doznał takiej ulgi. 271 .

Potem oczywiście tego Ŝałował. urzędniczka partyjna. Bardzo róŜniłam się od niej charakterem i ludzie mówili. Nie dostała wtedy obiadu. zaczęła narzekać. szczególnie ojciec. Z jakichś powodów w ogóle nie chciała oglądać filmów i sztuk ani podróŜować. Ŝe go psuje. bo się zasłodziła. Inny uchodził za donŜuana — jego Ŝona. Upierała się. Większość jego bliskich przyjaciół była weteranami rewolucji. jak mu przykro. co z punktu widzenia Partii było podejrzane. Ojciec ją pacnął po rękach. który zawsze po kolacji zabierał mnie na spacer. wołowinę albo mięso jagnięcia. Zhang Guotao. Xiaohong poczuła się tym obraŜona i cisnęła swoje pałeczki przez cały pokój. powtarzając: „Ale zepsuta. Po tej utarczce ojciec zamknął ją w naszym pokoju. a często takŜe z wizytą do swoich znajomych. Ŝe tylko synów naleŜy besztać lub czasem nawet uderzyć — ale nigdy córki. Ojciec powiedział jej. zanim jeszcze weszłam w okres dojrzewania. formułowali ją bardzo ostroŜnie. jakbym była dorosłą osobą. głaskał go i mówił. którym dowodził rywal Mao. i kiedy miała jeść śniadanie. ale ona capnęła miotłę i zamierzyła się na niego. Ojciec zarzucał jej. Było to stałą przyczyną napięć między nimi. ale prawie wszyscy z nich mieli w przeszłości coś. dlatego teŜ wszyscy zajmowali niewysokie stanowiska. Babcia często kłóciła się z ojcem z powodu Xiaohei. Jeśli juŜ zdarzała im się krytyka. Xiaohong jako dziecko była dość uparta. Moi rodzice uwaŜali. Jeden z przyjaciół ojca naleŜał do tego odłamu Czerwonej Armii. 272 . była nieznośnie sztywna i surowa. podnosiła wrzask. czego chciała. których nie cierpiała jeść. Wyjął jej to z ręki i odrzucił. Moja siostra została uderzona dwa razy. Bardzo mnie kochali. której ojciec zawsze unikał. Babcia oczywiście przywiązywała się do Xiaohei coraz bardziej i coraz bardziej go psuła. Ŝe stracił panowanie nad sobą. ale zepsuta!”. z której wraŜliwością trzeba się liczyć. a ona wtedy złapała miotełkę do odkurzania.Czasem tak się złościł na Xiaohei. często brałam z niej przykład i ominęło mnie wiele filmów i smacznego jedzenia. Ŝe go bił. Bardzo lubiłam te zebrania dorosłych. Gdy byłam dzieckiem. czytając i gryząc końce warkoczy. Było teŜ bardzo wiele rzeczy. Ŝe nie czuje Ŝadnego smaku. byli inteligentni i zdolni. kiedy próbowano dać jej mleko. raz kiedy miała pięć lat. Ŝe będzie jadła słodycze przed posiłkiem. Ŝe jestem rozsądna i wraŜliwa (dongshi). ale najbardziej lubiłam być sama i czytać — spędzałam tak całe wakacje szkolne. Ŝe wobec tego ma to. Rodzice nigdy mnie nie tknęli ani nie powiedzieli mi złego słowa.

a kiedy wrócił na ziemię. Pewnego razu słyszałam. powtarzając to mamie z powściągliwym zachwytem. którego Ŝona miała opinię piękności. podróŜowali poduszkowcami. od ksiąŜek z obrazkami wolałam ksiąŜki. sama wybuchała płaczem. był wiek XXI. Mama nigdy nie okazywała przy nas. Ŝe płaczę. Ojciec promieniał. spiesząc się do przyszłości. Spędziłam dzieciństwo. — Popatrz tylko dookoła: zawsze się wyróŜniają”. rzadko rywalizowaliśmy i rzadko się kłóciliśmy. nie byli juŜ tak bez reszty oddani swojej pracy jak w latach pięćdziesiątych. Spędzali więcej czasu razem i w miarę jak dorastałam. jak to osiągnęli. oczywiście — powiedział — 273 . chcąc juŜ być dorosła i ciągle marząc o tym. Te dobre stosunki między nami były szeroko komentowane i rodzice innych dzieci pytali naszych rodziców. śycie rodzinne zajęło więcej miejsca i nie było juŜ oceniane jako wyraz nielojalności wobec Partii. „Mamy obaj szczęście. ale my byliśmy dobrymi przyjaciółmi. bo nasze Ŝony są tak niezwykłe — powiedział do ojca. wypowiedziany pod jej adresem przez jednego z jego kolegów. Kiedy siostra widziała. Nie byliśmy zazdrośni. Pamiętam pewną ksiąŜkę o człowieku. i babcia starali się tworzyć pełną miłości rodzinną atmosferę. Zazwyczaj chłopcy i dziewczynki rzadko bawią się razem. nie ssałam go. w których była konkretna treść. Byłam niecierpliwa takŜe pod innymi względami: gdy miałam cukierka. jak ojciec powtarzał mamie komplement. mieli wideotelefony — wszystko się zmieniło. podobnie jak inni urzędnicy. Od kiedy potrafiłam czytać i pisać. Nawet jeśli to były pastylki przeciwkaszlowe. nigdy kłótni. co zrobię. ludzie jedli jedzenie w kapsułkach. kilka dni na innej planecie. teraz juŜ po czterdziestce. Ja i moje rodzeństwo byliśmy w doskonałych stosunkach ze sobą. Zawsze się zgadzała z pochwałami pod moim adresem. kiedy będę starsza. Po okresie głodu rodzice.Oprócz literatury pięknej i przystępnej dla mnie klasycznej poezji lubiłam czytać fantastykę naukową i powieści przygodowe. jak mu się wydawało. ale gryzłam i Ŝułam. Ŝe czasem bywa rozczarowana ojcem. I rodzice. który spędził. Między rodzicami widywaliśmy tylko dobre uczucia. złagodniał i psychicznie zbliŜył się do mamy. Ojciec. dostrzegałam coraz więcej przejawów łączącej ich miłości. Bardzo chciałam Ŝyć w XXI wieku i mieć do dyspozycji wszystkie te fantastyczne gadŜety. „Uśmiechnąłem się grzecznie.

które uwaŜa się za trudne nawet dla dorosłych. który miał uwieczniać ciekawsze momenty tej wycieczki. Xiaohei — Pu. Potem mama nazywała go „starym głuptasem”. Ojciec chciał. iŜ źle się czuje. Ŝe najwaŜniejszym celem w Ŝyciu jest wykształcenie. Zanim wzięliśmy się do przewracania stron w ksiąŜkach. Ŝe powiedział. było 274 . Mama uczyła nas matematyki. jak bardzo byli zajęci pracą. Ŝebyśmy wyrośli na uczciwych i pryncypialnych obywateli — uwaŜał. tak tęsknił za domem. W trzecim tygodniu podróŜy.ale pomyślałem: czemu porównujesz swoją Ŝonę z moją? Moja Ŝona jest klasą sama dla siebie!”. „Dom przecieŜ by nie odfrunął. zawsze znajdowali czas na odrobienie z nami lekcji. Zgodnie z chińską tradycją. Czytaliśmy Lu Xuna. Temu skupieniu rodziców na naszej nauce dorównywało ich skupienie na wpajaniu nam zasad etycznych. Wszystkich traktowano jak waŜne osobistości. Ale ojciec się niepokoił o nas. kiedy dojechali do Szanghaju. czyli „skromny”. W swoich stosunkach z dziećmi rodzice skupiali się na dwóch sprawach. jako Ŝe mieli więcej wolnego czasu. czyli „nieprzekupny”. i poleciał z powrotem do Chengdu. od podłogi po sufit zastawionym grubymi tomami chińskiej klasyki w twardych oprawach. objechać cały kraj. największego chińskiego współczesnego pisarza. Pierwszą było nasze wykształcenie. i poematy ze złotej epoki chińskiej poezji. reprezentujące jego ideały: Jinmingowi — Zhi. Ŝe do tego sprowadza się sens rewolucji. Wieczorami najczęściej jedno albo drugie miało z nami dodatkową lekcję. Po okresie głodu jeszcze bardziej angaŜowali się w naszą naukę. był nawet z nimi reporter. a ojciec wprowadzał nas w literaturę i język chiński. musieliśmy umyć ręce. czyli „uczciwy”. w kaŜdym razie. Kiedyś ojciec wyjechał na trzytygodniową wycieczkę zorganizowaną dla dyrektorów Wydziałów Spraw Publicznych — mieli zwiedzić wszystkie chińskie prowincje. Jednak zawsze kiedy to mówiła. bo mogliśmy wtedy czytać ksiąŜki. Bardzo lubiliśmy te wieczory. a Fang. miałam wraŜenie. W całej karierze ojca tylko raz zaproponowano mu coś takiego i było to nadzwyczajną okazją. NiezaleŜnie od tego. Ŝe „głupia tęsknota za domem” ojca sprawiła jej przyjemność. Zawsze byli w kontakcie z naszymi nauczycielami i wpoili nam przekonanie. a ja bym nie zniknęła. Straciłeś taką okazję!”. kaŜdemu z moich braci nadał imię. Nie wtedy. które ojciec trzymał u siebie w gabinecie.

Nie był zaskoczony. Ojciec uwaŜał. Minął kwadrans. Zebrałam całą odwagę i pociągnęłam go z tyłu za marynarkę. Tym razem jednak z jakichś powodów nie mógł pójść. Dał mi bilet. Zasadniczość ojca w stosunkach z własnymi dziećmi była powszechnie znana wśród mieszkańców kompleksu.częścią imienia Xiaofanga. Ŝeby prosić o zamianę. Jeśli chcieliśmy w domu uŜyć telefonu. Tego wieczoru stałam pod drzwiami teatru z biletem w ręku. PoniewaŜ jego wydział zajmował się mediami. Była to wielka nowość w społeczeństwie. Dlatego stare Chiny zalała korupcja. a ja wciąŜ stałam pod drzwiami. ale nie wolno było ich wynosić z jego gabinetu. poniewaŜ stare gazety były sprzedawane jako makulatura. Wtedy zobaczyłam pewnego młodszego urzędnika z jego wydziału. którzy tłumnie wchodzili do środka — wszyscy z honorowymi biletami. Ojciec był zawsze wobec nas bardzo zasadniczy. pomagając mu sprawdzać. Ŝe byłoby niestosowne. Byłam bliska płaczu i pragnęłam mieć innego ojca. tak Ŝebym nie siedziała na najlepszym. Powiedział. Bardzo pragnęłam zobaczyć ten balet. stosownymi do ich rangi. ale powiedział. gdybym siedziała przed nauczycielami. musieliśmy go prosić o pozwolenie. Kiedyś zbeształ Jinminga za to. 275 . W 1965 roku do Chengdu przyjechała z baletem jedna z córek księcia Sihanouka z KambodŜy. które Ŝyło w całkowitej izolacji. czy Ŝadnej gazety nie brakuje. za bardzo się wstydziłam. Z tytułu swojej pracy ojciec zawsze dostawał honorowe bilety na nowe przedstawienia i często mnie ze sobą zabierał. Ŝe mam go zamienić z kimś. ale nie pozwolił mi siedzieć z przodu. patrząc na ludzi. Ŝe w dawnych Chinach brakowało właśnie tych cech. co było źródłem stałych napięć pomiędzy nim a babcią oraz nim i nami. Ŝe zrobił samolocik z kartki papieru. W końcu przed wejściem zostało niewielu ludzi — przedstawienie miało się zaraz rozpocząć. przynosił do domu gazety i periodyki. Na chiński Nowy Rok zostało zorganizowane specjalne przedstawienie dla nauczycieli. tylko zamienił moje miejsce na miejsce z tyłu. ale komuniści je przywrócą. kto będzie miał miejsce bardziej z tyłu. Uśmiechnął się i natychmiast zamienił się ze mną na bilety — jego siedzenie było rzeczywiście na samym końcu sali. zachęcał nas do ich czytania. Pod koniec miesiąca zabierał wszystko z powrotem do siebie do pracy. Tym razem ojciec poszedł ze mną. na której był firmowy nagłówek wydziału. Spędziłam z nim wiele Ŝmudnych niedziel.

kiedy syn jednego z kolegów ojca przyszedł do niego. kucharzy i innych osób z obsługi. Ŝe to wyraz grzeczności wobec kucharzy. jeśli on sam akurat nie jechał. wrzasnął. Kucharz był głęboko uraŜony. inaczej oni musieliby po nas sprzątać. Ojciec mówił. która mieszkała w naszym kompleksie. Kiedyś nowy straŜnik nie poznał pewnej nastoletniej dziewczynki. pokrytą kocimi łbami i błotem. Wiele dzieci urzędników odzywało się ordynarnie do szoferów. i dołoŜył wyzwisko. Ŝeby były grzeczne i uprzejme dla wszystkich. jeśli się spóźnialiśmy. co było tradycyjną grzecznościową formą. co uwaŜali za brak szacunku. ale nic nie powiedział. Mieliśmy mieszkanie na trzecim piętrze. Ŝe dzieci powinny być tak wychowane. jednopiętrowych domków. Ŝe jest paskudne. Kucharze trzymali dla nas ciepłe jedzenie. z 276 . Nigdy nie zapomnę bolesnego spojrzenia kucharza z naszej kantyny. Potem słyszałam. zajmujących miejsca z przodu. które budziły powszechną niechęć. ogrodnicy dawali nam owoce. Kiedy skończyliśmy jeść. Tego typu drobiazgi zyskały nam ogromną sympatię ze strony obsługi kompleksu. leŜącą poza kompleksem. bo nie chciał robić przykrości ojcu chłopca. zawsze odnosiliśmy miseczki i pałeczki z powrotem do kuchni. Mieli juŜ dość oglądania dzieci innych wysokich urzędników partyjnych. niosąc z powrotem jakieś jedzenie. w jakiej dzieci zwracały się do dorosłych.Prawie nie widziałam sceny i czułam się nieszczęśliwa. Wyzywali ich. Nazywaliśmy ludzi z obsługi „ciociami” albo „wujkami”. typowych dla ubogich mieszkańców Chengdu. Często spotykanym zjawiskiem były aroganckie i paskudnie rozpuszczone dzieci wysokich urzędników. Często mówił: „Ci ludzie to nie są komuniści”. jak wysoko nauczyciele oceniali jego takt. Balkon wychodził na małą uliczkę. który nigdy nie pozwalał nam korzystać z samochodu. nie było w nich toalet ani bieŜącej wody. ale ojciec był tym oburzony. a szofer chętnie podwoził mnie do domu — za plecami mojego ojca. drugą stanowił rząd drewnianych. więc zaczęła na niego wrzeszczeć i zdzieliła go tornistrem. Niektórzy rodzice nie reagowali w ogóle na takie zachowanie swoich dzieci. Domki miały gliniane podłogi. czego młodsze osoby nigdy w Chinach nie robiły wobec starszych — bo byłby to wyraz skrajnej pogardy. Nasi rodzice uwaŜali. Jedną stronę uliczki tworzyła ceglana ściana kompleksu. Front tych domów zrobiono z pionowych desek.

JuŜ we wczesnym okresie dorastania byłam bardzo powaŜną dziewczynką. jest ogromnym przywilejem. jednak on powiedział. rozmyślałam wtedy często na temat kwestii moralnych. Ŝeby do środka dostało się powietrze i światło. Lubiłam. spuszczałam oczy. szyli. bo moŜe to obraŜać uczucia tych ludzi. ChociaŜ byłam towarzyska i lubiana. ale ja nawet jako dziecko lubiłam być sama. Wstydziłam się za nich. z moskitierą w oknie. zwłaszcza kobiety. trąbiąc. Ojciec powtarzał tego rodzaju rzeczy tak często. Kiedy czytałam wieczorem. czytali. W Chinach ludzie łatwo zawierają między sobą znajomości. Jeśli wyjeŜdŜałam gdzieś z ojcem autem i kierowca. Często. domy nie miały okien i trzeba było trzymać otwarte frontowe i tylne drzwi. Ŝeby kaŜdy mógł Ŝyć w domu takim jak nasz. wychodzącego na inną ulicę. zwłaszcza podczas upalnych letnich dni. do tylnego wejścia domu. Ŝe jesteś od nich lepsza — mówił. mieszkańcy tych domów siedzieli na wąskim chodniku. Z pierwszego pomieszczenia wchodziło się do następnego i tak. Ojciec zauwaŜył tę cechę mojego charakteru i mówił o niej z uznaniem.których dwie słuŜyły jako drzwi. — Masz po prostu szczęście. które mnie niepokoiły. Ŝe czułam się zawstydzona moimi przywilejami. „Nie wolno ci sądzić. Ŝe moŜliwość spokojnego uczenia się w przestronnym pokoju. którzy zaglądali do środka. Ŝeby mnie zostawiano w spokoju. przez amfiladę pomieszczeń. Moi nauczyciele uwaŜali. wiedziałam. W tym czasie juŜ raczej obojętnie odnosiłam się do gier i zabaw z innymi dziećmi i bardzo rzadko plotkowałam z dziewczynkami. a nawet w jeszcze lepszym”. Ojciec powiedział nam. rozmawiali. torował sobie drogę wśród ludzi. Śpiewali przy tym specjalną piosenkę. Podczas letnich wieczorów chłopcy z tych chat chodzili ulicami i sprzedawali kadzidła przeciw komarom. Ŝe powinnam wykazywać więcej „kolektywnego ducha”. zwracającą uwagę na ich towar. Ŝeby uniknąć spojrzenia tych. smutna melodia wślizgiwała się do moich myśli. PoniewaŜ boczne ściany dzielono z sąsiadami. zawsze istniał pewien dystans pomiędzy mną a moimi rówieśnikami. Po to mamy komunizm. PoniewaŜ ojciec stale o tym przypominał. Widzieli stamtąd nasz przestronny balkon i błyszczące szyby okien. Ŝebyśmy nie bawili się na balkonie. ta zadumana. Niekiedy chłopcy z kompleksu stawali na balkonach i przedrzeźniali melodię sprzedawców kadzidła. Ŝe taka nadmierna zaŜyłość i 277 .

ustawiczne Ŝycie w grupie moŜe być rzeczą niedobrą. Ŝeby mu pozwolono prowadzić własne Ŝycie. rodzice zostawiali nas w spokoju i respektowali naszą potrzebę Ŝycia we własnym. Ŝe jest aspołeczny. ale wielu ludzi do tego właśnie tęskni. gdyby się go nie znało. Ojciec często powtarzał: „To świetnie. Ŝe moŜna by uznać. Ŝe mama praktykuje politykę »swobodnego pasienia się na pastwisku«„. W rzeczywistości był bardzo towarzyski i jego rówieśnicy ogromnie go lubili. Na te dwa pojęcia nie ma właściwych słów w chińskim języku. Przy jego poparciu utrzymywałam swoją prywatność i własną przestrzeń. w kaŜdym razie moje rodzeństwo potrzebowało tego równie mocno jak ja. osobnym świecie. Kiedy było trzeba. Jinming na przykład tak bardzo obstawał przy tym. .

czekając. Po okresie głodu wycofał się na jakiś czas. Ŝeby pomóc starszym kobietom uporać się z bagaŜem. bo starsze kobiety ze wsi myślały. który. umarł w wieku dwudziestu dwóch lat. wkroczył w moje Ŝycie w 1964 roku. a w marcu 1963 roku ogłosił apel do całego społeczeństwa. chociaŜ nie miałam Pojęcia. nacisk zaczął się przesuwać z tych harcerskich dobrych uczynków w stronę kultu Mao.14 „Ojciec jest bliski. jakie to cięŜkie. jak nam powiedziano. przygotowując swój powrót. jak to robił Lei Feng. Stopniowo. 279 . chorym i potrzebującym. w ciągu 1964 roku. jak zawsze go nazywaliśmy. W deszczowe dni stałam na ulicy z parasolką. Oddał swoje oszczędności na fundusz pomocy dotkniętym katastrofami. Kiedy widziałam kogoś. Lei Feng był Ŝołnierzem. w 1962 roku. ale nikt nie jest tak bliski jak Przewodniczący Mao” — kult Mao (1964—1965) „Przewodniczący Mao”. dotyczący „uczenia się na przykładzie Lei Fenga”. Ŝe jesteśmy złodziejami. Chodziliśmy na stację. matka jest bliska. aŜ pojawi się jakaś starsza kobieta i będę mogła eskortować ją do domu — jak to robił Lei Feng. specjalnie jednak adresowany do młodzieŜy. kto niósł koromysła z pełnymi wiadrami — stare domy nadal nie miały bieŜącej wody — zbierałam się na odwagę i proponowałam pomoc. Czasem wyrywaliśmy im tobołki siłą. kiedy miałam dwanaście lat. Lei Feng wkrótce stał się dominującą postacią w moim Ŝyciu. a swoje racje jedzenia odstępował kolegom leŜącym w szpitalu. Zrobił bardzo duŜo dobrych rzeczy: pomagał ludziom starszym. KaŜdego popołudnia po szkole szliśmy świadczyć dobre uczynki — „jak Lei Feng”.

Ŝe „bezgranicznie kochał przewodniczącego i był mu bezwzględnie oddany”. jak powiedzieli nam nauczyciele. ani nauczyciele. kiedy dominowały dwa jego slogany: „SłuŜ ludowi” i „Nie zapominaj o walce klas”. Czasem chodziliśmy sprzątać domy na uliczce niedaleko szkoły. komu pomagamy podczas naszych dobro-uczynkowych wypadów. ciepło traktuję moich towarzyszy. Jak jesień. ani rodzice niezbyt się palili do wyjaśnień. Kult Mao i Lei Fenga były dwiema stronami monety: jeden był kultem osoby. Jak lato. kim oni są. Istota tych dwóch komplementarnych sloganów została zilustrowana w poemacie Lei Fenga Cztery pory roku: Jak wiosna. „wchodzić na góry stalowych ostrzy i schodzić w morza płomieni”. Nie wolno pomagać „wrogom klasowym”. biorąc walizkę od starszej pani. postępować wedle jego wskazówek i być jego dobrym Ŝołnierzem”. Ŝe będziemy naśladować Lei Fenga. nauczyciele powiedzieli nam. A dla wrogów klasowych jestem okrutny jak zimowe mrozy. Ale nie wiedziałam. drugi kultem bezosobowości. najpierw rozmyślał nad stosownymi słowami Mao. zwaŜać na jego słowa. Pierwsze artykuły Mao przeczytałam w 1964 roku. Zanim Lei Feng podjął jakiekolwiek działanie. Ale nikt tak nie wyglądał jak te ucharakteryzowane i wystylizowane postacie. Ślubowaliśmy. a kiedy spytałam o to.Istotą szlachetności Lei Fenga. Nie czułam się juŜ dobrze. Na prawie kaŜdej stronie znajdowało się uroczyste przyrzeczenie w rodzaju: „Muszę studiować myśli Przewodniczącego Mao. a kości zmielono na miał” oraz „podporządkujemy się bez słowa sprzeciwu Wielkiemu Przewodniczącemu Mao”. Zgodnie z tym. było to. Ŝebyśmy zwracali uwagę na to. Ŝeby nasze ciała porwano na strzępy. porywami wiatru wymiatam indywidualizm niczym zwiędłe liście. pełen jestem Ŝaru dla pracy rewolucyjnej. Najczęściej odpowiedź brzmiała: „wyglądają jak złe charaktery w filmach”. „pozwolimy. W 280 . Jego dziennik został opublikowany i stanowił nasz podręcznik etyczny. Stanowiło to dla mnie wielki problem. Nie mogłam przecieŜ zapytać: „Czy nie jest pani przypadkiem wrogiem klasowym?”.

ale jeszcze wyprowadził swój rower i zaproponował nam. Jeśli droga bodaj trochę się wznosiła. pchający byli rozebrani do pasa. Ŝe właściwie nie wie. Kiedy ich widziałam. kiedy widziałam zgiętą postać za wozem. pchający uśmiechał się do mnie leciutko. Nauczycielka nie chciała mi tego powiedzieć. a robotnicy. było im niezmiernie cięŜko. Ku mojemu zdziwieniu nauczycielka wyglądała na zmieszaną i oświadczyła. Ŝeby zawsze zwracać się do autorytetu po rozstrzygnięcie. To mnie zaskoczyło. patrząc. a błyszczące strugi potu płynęły po ich twarzach i plecach. w szkole zaczęto prowadzić regularne sesje „gorzkich wspomnień i słodkich oczekiwań”. Nie tylko nie oferował nam pomocy. Ŝeby zrobił zdjęcia do gazet”. Były potwornie cięŜkie i dla męŜczyzny. Pomagałam takŜe pchać wozy na ulicy. Wiedzieliśmy jednak. którym za karę przydzielono tę cięŜką pracę. Zastanawialiśmy się. kiedy wychodziłam ze szkoły. (Dobre uczynki Lei Fenga jakimś cudem zostały sfotografowane. nie powinno się im pomagać. śeby nauczyć nas nienawiści do wroga klasowego. jak się mozolimy. Dlatego. Od tej chwili. kaŜdy krok był wielkim wysiłkiem. Mimo to byłam pełna wątpliwości. jako Ŝe chińska tradycja nakazuje. Ŝeby nie zmylić rytmu kroku i nie wytracić rozpędu wozu. to najbardziej rewolucyjna klasa. Ŝe pracuje w fabryce maszyn. Ŝe ci. czy był wrogiem klasowym.jednym z nich siedział rozwalony na bambusowym krześle młody człowiek i uśmiechał się cynicznie. Ŝebym im juŜ nie pomagała. Ŝebyśmy go wyczyścili. „Jaka szkoda — powiedział kiedyś — Ŝe nie ma tu prawdziwego Lei Fenga i Ŝe nie ma pod ręką fotografa. Nawet gdy było chłodno. Pomagałam pchać. to wrogowie klasowi. W trakcie kampanii Lei Fenga często stawałam i czekałam na te wozy. ale po chwili byłam zupełnie wykończona. Spytałam więc nauczycielkę. uwaŜając jednocześnie. a fotografie umieszczono w gazetach). Często były załadowane cementem albo kawałami piaskowca. Kiedyś koleŜanka z klasy powiedziała mi. którzy pchają wozy. Gdy odstawałam. odwracałam oczy i odchodziłam z cięŜkim sercem. ogarniał mnie głęboki smutek. 281 . jak nas wielokrotnie zapewniano. dodała. który go pchał. Ale rzeczywiście ludzie pchający wozy często byli wyznaczani do tej pracy z powodu swoich dawnych powiązań z Kuomintangiem albo byli ofiarami którejś z kolejnych czystek. poprosiła jednak. Nie cierpieliśmy tego obiboka z brudnym rowerem.

Składała się ta potrawa z jakichś dziwnych ziół. jak bezbrzeŜnie są wdzięczni Przewodniczącemu Mao za to. hol pełen dzieci trząsł się od płaczu i łkania. jak wyglądało Ŝycie za czasów Kuomintangu. Wychodziłam z tych sesji kompletnie zdruzgotana cięŜarem zła Kuomintangu — i coraz bardziej oddana Mao. Za kaŜdym razem. w jakim luksusie. którego się dopuścił. powiedział nam kiedyś w szkole. Ŝyli wrogowie klasowi. Podczas wolnych dni w 282 . A Lei Feng wiedział. czym byłoby Ŝycie bez Mao. w której aŜ do lat pięćdziesiątych utrzymywał się system niewolniczy. Jeden z nich naleŜał do grupy etnicznej Yi. co nazywali „posiłkami goryczy”. o zimach bez butów. kiedy ktoś opisywał swoje okropne przeŜycia. w którym panował głód. jak nam powiedziano. a tak bardzo kochał Przewodniczącego Mao. Do naszej szkoły przychodzili wieśniacy i robotnicy i słuchaliśmy o ich dzieciństwie. i dlatego tak bardzo nienawidził wrogów klasowych. i zastanawiałam się. Kiedy miał siedem lat. Był niewolnikiem i pokazał nam blizny od straszliwego bicia. śeby pokazać nam. Od 1964 roku otwarto takŜe „muzea świadomości klasowej” — urządzono je w obszernych domach byłych posiadaczy ziemskich. i przeraŜających narzędzi tortur. w których pełzały skorpiony. Ŝeby zademonstrować. w nowych Chinach. a wśród nich przyrząd do wyłupiania oczu i przecinania ścięgien na kostkach. Ŝe dawniej był chłopem pańszczyźnianym w Tybecie i z powodu jakiegoś drobnego przewinienia. poruszający się na wózku na kółkach. czy to aby nie Ŝart kucharza — bo było to naprawdę nie do opisania.podczas których starsi ludzie opowiadali nam o swoich nieszczęściach w przedkomunistycznych Chinach. przecięto mu ścięgna. Pewien męŜczyzna. Kiedyś zabrano nas na wystawę „uświadomienia klasowego” na temat Tybetu: były tam fotografie lochów. które sprawiał mu jego pan. od czasu do czasu kucharze robili coś. Mówili. i nie wiedzieliśmy. Nasza generacja urodziła się „pod czerwoną chorągwią”. dzięki potowi i krwi wieśniaków. jego matka podobno powiesiła się. Ŝe mają co jeść i w co się ubrać. poniewaŜ została zgwałcona przez feudała. o przedwczesnym i bolesnym umieraniu. dopóki nie przyszedł Mao. Podobno to właśnie jedli biedni ludzie pod panowaniem Kuomintangu. Kilka razy zwymiotowałam.

Spod pokrywek wielkich bambusowych kociołków do gotowania na parze. Jedna rzecz mnie zastanowiła: kilka drzew stojących na polu było kompletnie ogołoconych z gałęzi i liści — zostało ich trochę tylko na czubku i wyglądały jak maszty na flagi w zielonych czapkach. ojciec zabrał nas do takiej słynnej posiadłości. wiosny. Ŝe jeszcze kilka lat temu było tu sporo drzew. wijącym się wśród zarośli. snującego się nad strzechami domów. Czasem gałąź wcześnie kwitnącej wiśni odbijała się w strumyku. Kiedy przechodziliśmy przez zatłoczoną restaurację. Zabrali nas do restauracji. Gdy samochód jechał asfaltową drogą wysadzaną eukaliptusami przez zieloną równinę Chengdu. Kłębili się tu wieśniacy w nowych. Ojciec objaśnił. więc obserwowałam wszystko z wielką uwagą. W oknach restauracji połyskiwały przypieczone na złoto kaczki. Ŝebyśmy potem napisali esej o tej podróŜy. Ojciec mieszkał w tej okolicy podczas głodu w 1961 roku i teraz miejscowi urzędnicy chcieli mu pokazać. który mieścił się w duŜym domu z dwoma kamiennymi lwami przed wejściem. których mogli dosięgnąć. czystych ubraniach. a naprawdę chodziło o wyprawę „na spacer po świeŜej zieleni” (taqing) dla powitania. jest mało opału i wieśniacy obcięli wszystkie gałęzie. w którym odbywały się targi. kiedy nasza rodzina mogła wyjechać z miasta. Wieś wyglądała kwitnąco. Ojciec prosił nas. oddalonej o dwie i pół godziny jazdy samochodem od domu. i pomiędzy liśćmi bambusa wypatrywałam fantazyjnej linii dymu z komina. Edukacja polityczna była jednak tym razem wymówką. jednak większość z nich została wycięta na opał przy wytapianiu stali podczas Wielkiego Skoku. intensywnie uprawianej. patrzyłam uwaŜnie przez szyby na śliczne zagajniki bambusowe. opisując scenerię. Ŝeby coś zjeść. Ale nie powiedział. starsi nosili śnieŜnobiałe turbany i ciemnoniebieskie fartuchy. ulokowanych na stoiskach przy zatłoczonych ulicach. gdzie zarezerwowano dla nas specjalny gabinet. Nasz samochód przebijał się przez tłum w stronę biura miejscowego zarządu. zgodnie z chińską tradycją. wydobywały się rozkosznie pachnące obłoki pary. W miasteczku. Ŝe na równinie Chengdu. wieśniacy spoglądali na nas z ciekawością — jacyś obcy. jak wiele się zmieniło. otaczające wiejskie domy. Była to jedna z rzadkich okazji. z honorami wprowadzani 283 .czasie chińskiego Nowego Roku. zatrzymaliśmy się.

odmierzał ziarno. podobnie jak my. mieszkały trzy mamki.przez miejscowego szefa. Ŝe zupełnie zniknęłam. co podawano w naszej kantynie. słuŜyła mu do odbierania ziarna. które są podobno bardzo delikatne. Nie powiedziano nam jednak. Była tu równieŜ sala tortur i loch z Ŝelazną klatką. Ŝeby w niej stanąć w wyprostowanej pozycji. większa. Ŝe przywileje mnie zawstydzają. zgniłej wodzie. gorzej by było. które poŜyczał. wiosennym powietrzu. Klatka była za niska. Ŝe moje zakłopotanie ujawnia pozytywne cechy. ale same łapki. Zademonstrowano nam. Muzeum okazało się szokujące. gdybym się wynosiła z ich powodu. Ŝeby w niej usiąść. z młodszym bratem na kolanach. którzy nie byli w stanie zapłacić dzierŜawy. a tutaj jedzenie było jedną wielką niespodzianką. Trzy wystrzały. a został nim w nagrodę za to. zanurzoną w ohydnej. Jedna z moich nauczycielek stała z tyłu. Na pewno wybierali się do muzeum „świadomości klasowej”. jak nam powiedziano. Wyjaśniono nam. którzy musieli płacić właścicielowi ziemi wysokie dzierŜawne. Prawie nigdy nie jadłam niczego poza tym. ale ja skurczyłam się na siedzeniu na myśl o róŜnicy pomiędzy samochodem z szoferem a otwartą cięŜarówką podskakującą na wybojach w chłodnym. Ŝe w 1949 roku bez walki poddał Chengdu komunistom. Na drodze do muzeum nasz samochód wyprzedziła cięŜarówka. poniewaŜ uwaŜał ludzkie mleko za najbardziej odŜywcze. jak właściciel ziemski uŜywał dwóch róŜnych miarek — jedna. Stały tam rzeźbione figury bezrolnych wieśniaków. W jednym z pokoi. które wyglądały tak. i za wąska. na której jechali uczniowie z mojej szkoły. Ojciec siedział z przodu. Głowa lwa. mniejszą. Ŝe feudał zamykał w niej za karę wieśniaków. kiedy opowiadano nam o „ludoŜerczym okresie 284 . a wieśniacy znowu gapili się na naszą grupę. Promieniał z zadowolenia. drugą. Poza tym potrawy nosiły zupełnie nowe nazwy: Perłowe gałki. to dobrze. Na stołach widziałam dziwne dania. Przez cały czas. Kiedy się odwrócił do tyłu. Po posiłku kierownik restauracji poŜegnał nas na chodniku. Jego konkubina numer pięć zjadała dziennie trzydzieści kaczek — nie mięso. zobaczył. Ŝe brat tego nieludzkiego właściciela ziemskiego wchodzi w skład rządu i jest ministrem w Pekinie. Powiedział. Uśmiechnęła się do mnie. Ŝe ślinka napływała do ust. które dostarczały mu codziennie mleka.

ale skutecznej indoktrynacji. Mao jeszcze bardziej uosabiał Boga. Ŝeby obrośli codzienną. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy. które miały zakwitnąć jego własną deifikacją. Szczerze mówiąc. Pomimo tych działań zarówno dla mnie. podkreślano jednocześnie. Ŝe my. byli pod wpływem tej tradycji. Wezwanie do całkowitego podporządkowania się Mao wabiło pozorem wyrzeczenia się egoistycznych odruchów. było to. zwłaszcza Ŝe dorośli nie proponowali alternatywnego punktu widzenia. w Chinach kierowano bezpośrednio do cesarza. Nawet jego koledzy z samego szczytu władzy spotykali 285 . mglistymi i abstrakcyjnymi. Była skuteczna. Podobno Chiang Kai-shek zamierzał podjąć inwazję na Chiny w 1962 roku. Wrogowie klasowi byli przedstawiani jako podli złoczyńcy. Moi rodzice równieŜ. jak nam powiedziano. podobnie jak setki milionów Chińczyków. jak i dla większości mojej generacji wrogowie klasowi pozostali figurami dalekimi. podczas „trudnego okresu” — bo tak brzmiał oficjalny eufemizm okresu głodu. powinniśmy niszczyć wroga. poniewaŜ Mao odwoływał się do szlachetnych uczuć: bezkompromisowość wobec wrogów klasowych oznaczała przecieŜ lojalność wobec ludu. Kult Mao znajdował wspaniałą poŜywkę w ludzkiej pamięci. W tym samym czasie Mao rzucał ziarna. Uczucia religijne. miało z nim kontakt. jedzenie i zimowe buty. dzieci. właśnie oni bardzo się przyczyniali do wzmocnienia kultu Mao. którzy cofnęliby Chiny do okresu Kuomintangu. Ich postacie uosabiały potęgę państwa i autorytet duchowy. Ŝywą materią. Niemniej oczekiwanie na pojawienie się jakiejś wrogiej postaci zostało w nas zasiane. stracimy naukę. Ŝe tak dokładnie starł przeszłość. pozostając w cieniu tajemnicy — zawsze odległy. paradoksalnie. Unikał radia — a telewizji jeszcze nie było. poza jego ścisłym dworem. Przez dwa tysiące lat Chiny miały cesarzy. poza ludzkim zasięgiem.Kuomintangu”. I dlatego. NaleŜeli do odległej przeszłości i Mao nie zdołał sprawić. jak i moi rówieśnicy byliśmy po uszy zanurzeni w tej szytej grubymi nićmi. Bardzo trudno było przebić się przez tę retorykę do rzeczywistości. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. Bardzo niewielu ludzi. co by oznaczało. które gdzie indziej kierowano ku postaci lub pojęciu Boga. i zarówno ja. dotyczącej nieszczęśliwej przeszłości.

kiedy Mao przyjechał do Chengdu w 1958 roku i zaprosił wszystkich urzędników powyŜej 18 stopnia do wspólnej fotografii. Ŝe większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić. Poza tym prawie zupełna niemoŜność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały. MoŜna zresztą powiedzieć. wbijano nam do głowy. który wyplenił zgniłą dynastię i sam został mądrym cesarzem. a co klęską Mao — albo zorientować się. Ŝe mówili nawet: „lepiej być psem w czasach pokoju. Ŝe w ogóle nie śmieli myśleć. Mao-cesarz pasował do jednego z wzorców utrwalonych w chińskiej historii: wódz powszechnego ludowego powstania. a to ściągnęłoby potem nieszczęście na wszystkich. Ŝe większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uwaŜała.go jedynie podczas formalnych „audiencji”. Po fiasku Wielkiego Skoku prawie całkowicie zniknął. niewielu wspomniało o nich swoim dzieciom. a jaka innych przywódców. z którą świat musiał się liczyć. ale najbliŜszy jest Przewodniczący Mao”. W rzeczywistości Mao cofnął Chiny do stanu Państwa Środka i z pomocą Stanów Zjednoczonych przywrócił ich dawną izolację od świata. matka jest bliska. do której Chińczycy tak bardzo tęsknili. Jego zasługą było przecieŜ zakończenie wojny domowej. jakby ich myśli mogły się jakimś sposobem wydostać na zewnątrz. Ŝe obowiązuje nas przede wszystkim lojalność wobec Mao. Ŝe Mao zarobił na swój bosko-cesarski status. zaprowadzenie pokoju i uzyskanie stabilności. a to znaczyło dla nich bardzo wiele. co było sukcesem. łącznie z matką i ojcem. Ŝe kult jego osoby im uchybia. Po Yan'an mój ojciec widział go tylko raz. To za rządów Mao Chiny stały się siłą. kiedy „uczyliśmy się na przykładzie Lei Fenga”. Słowa popularnej piosenki brzmiały: „Ojciec jest bliski. jeŜeli nie byli 286 . Wielu ludzi doszło do takiego stanu. Ŝe wszyscy. WdroŜono nas do myślenia. bo dzieci mogłyby wygadać się przed innymi dziećmi. i wielu Chińczyków nie czuło się juŜ poniŜonych z powodu swojej narodowości. Chińczycy znowu się czuli wspaniali i najlepsi — za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. sprawującym władzę absolutną. W budowaniu kultu Mao istotne znaczenie miał teŜ strach. Podczas lat. niŜ człowiekiem w czasie wojny”. jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao. Niemniej duma narodowa dla Chińczyków była tak waŜna. Nawet jeśli pociągały ich inne idee.

co odbiegałoby od ortodoksyjnej linii. Zawsze nosiła szare bawełniane wdzianko i czarne bawełniane pantofle. Miała wtedy koło siedemdziesiątki. jak wielu innych rodziców w Chinach. a ona przyrządzała to dla nas. a była to macocha Deng Xiaopinga. co mogłoby zasiać w mojej duszy ziarno zwątpienia w Mao. Była bardzo swobodna i traktowała nas jak równych sobie. Moi rodzice. które sama robiła. Ŝe „będę posłuszna babci” — jest to tradycyjna chińska formuła. Tylko jedna dorosła osoba powiedziała do mnie coś. w marcu tego roku. Wielu rodziców świadomie wychowywało swoje dzieci na konformistów. Nawet najbardziej podstawowe informacje dotyczące rodziny były poddawane autocenzurze. prezentem. Lubiła dzieci i ciągle się u niej kręciłam. mieszkająca przez jakiś czas w sąsiednim domu z córką. która pracowała w zarządzie prowincji. ksiąŜki fantastycznonaukowe. ale wyglądała o wiele młodziej dzięki swojej gładkiej i delikatnej. bo tak było najbezpieczniej. jak zwykle. jak bardzo musiałaś cierpieć pod tym diabelskim Kuomintangiem! Jak ci Ŝołnierze musieli was łupić! A ci posiadacze ziemscy. kto Ŝył pod rządami Kuomintangu i powiedziałam: „Babciu Deng. Kiedy z przyjaciółmi ukradłam pikle z kantyny albo kiedy zebraliśmy kwiaty melona i zioła z ogrodu naleŜącego do kompleksu i nie mieliśmy odwagi zanieść tego do domu.po stronie Mao. w której wyraŜa się obietnicę dobrego zachowania. Nie powiedziano mi o aresztowaniu mamy w 1955 roku ani o głodzie — nie powiedziano mi niczego. nigdy nie powiedzieli dzieciom niczego. Powiedz tylko: »Słucham Przewodniczącego Mao«„. Ojciec potrząsnął głową i powiedział wtedy: „Nie powinnaś tak mówić. W 1965 roku na Nowy Rok podjęłam postanowienie. choć zdecydowanej w wyrazie twarzy. Kiedyś. Było to tym bardziej podniecające. Tryskało ze mnie współczucie dla kaŜdego. ale tom z czterema filozoficznymi pracami Mao. gdy miałam około trzynastu lat. szliśmy do niej. są naszymi wrogami. nie były. Ŝe jedliśmy owoce zakazane. Na moje trzynaste urodziny. Lubiłam siedzieć u niej w kuchni i gawędzić z nią. krwiopijcy! 287 . jaki dostałam od ojca. Nigdy nie słyszałam o Yulinie czy innych krewnych babci. co nie było zgodne z oficjalną propagandą. przyszłam do niej zaraz po jednej z bardzo emocjonujących sesji „gorzkich wspomnień”.

potrafił to jednak dostrzec i pozwalał im prowadzić sprawy na ich sposób. Ale chciał znowu zacząć wprowadzać swoje idee. Ŝe kult Mao i nacisk kładziony na pojęcie walki klasowej jest częścią planu mającego doprowadzić do kompromitacji prezydenta Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. „CóŜ — odparła — nie wszyscy i nie zawsze łupili. poszukiwali raczej zgody niŜ konfliktu. potrzebował działania — brutalnego działania — i uwaŜał.. Bluzki i Ŝakiety. nie były juŜ ani dopasowane. Bardzo mi było Ŝal spódnic mamy. Względna liberalizacja początku lat sześćdziesiątych zaczęła się kończyć. Od 1959 roku nie było politycznych kampanii. Jego towarzysze partyjni stali się jego zdaniem zbyt tolerancyjni i miękcy. zaczął w 1964 roku przygotowywać wielki prolog konfrontacji. wykazując jego niekompetencję.. Czuł. ani kolorowe. proste włosy. i nie zawsze byli źli. Od 1964 roku w kompleksie nie urządzano juŜ dansingów. dobrze działało. Mao nie był zadowolony z ich działań. 288 . Lokówki mamy poszły w odstawkę i zapanowała moda na krótkie. Odczekał do chwili. Ŝeby mogła wytrzymać ten eksperyment. Nie satysfakcjonowało go nic mniej niŜ deifikacja. Szczególnie złościło go. urodzonym wojownikiem i poetą. Ŝe permanentna walka jest niezbędnym składnikiem rozwoju społecznego. bo doprowadzili do pewnej liberalizacji ekonomicznej i społecznej. a ubrania znów miały kształt worków.”. sekretarza generalnego Partii. i kiedy sam będzie na tyle mocny. windował swój autorytet jak najwyŜej. Ŝe jego oponenci poniŜyli go. kiedy tylko gospodarka kraju będzie w odpowiednim stanie. Chciał zemsty. Byłam tak zszokowana.Co tobie zrobili?”. Ŝe jego przeciwnicy nie są osamotnieni. Ŝe to. UwaŜał ich podejście raczej za kapitalistyczne niŜ socjalistyczne.. w których ludzie występowaliby bezpośrednio przeciwko sobie. Mao nie mógł tego wszystkiego przeboleć. Kiedy to nastąpiło. aŜ gospodarka została uleczona. co nazywał „drogą kapitalistyczną”. Ŝe nigdy nikomu tego nie powtórzyłam. a mając świadomość. Dla Mao idea pokojowego rozwoju była nieznośna.. Jako człowiek praktyczny. W tym czasie nikomu z nas nie przyszłoby do głowy. gdy tymczasem jego „słuszne” podejście do rzeczy obróciło kraj w ruinę. które teraz nosiła. Jej słowa uderzyły we mnie jak pociski. Był niespokojnym duchem. Ŝeby usunąć swoich potęŜnych partyjnych wrogów. Nastała pora gładkich materiałów o spokojnych kolorach.

którą komuniści przejęli. Stałam przy pniu platana. którą sama przyrządzała od czasu. Widząc w lusterku jej uśmiechnięte oczy z tym szczególnym wyrazem koncentracji. jak lubiłam obserwować ją. Babcia. Wszystkie inne rzeczy robiła bardzo szybko. które podkreślały połysk jej włosów. Ŝe powstawała pachnąca piana. a na nos kładła odrobinę pudru. jednak nauczyłam się Ŝyć pomiędzy tymi myślami i rzeczywistością i traktować je rozdzielnie. kiedy zsiadała z roweru i z wdziękiem unosiła biało-niebieską spódnicę w kratkę. Ostatnim akcentem było zwilŜenie włosów wodą z kwiatów osmantusa. W letnie wieczory woziłam tam Xiaofanga w bambusowym wózku i czekałam na jej powrót do domu. Kiedy wychodziłam 289 . które nosiły makijaŜ. W filmach i ksiąŜkach wszystkie kobiety. i powoli zanurzała w niej swoje czarne włosy. nosiła się bardziej po kobiecemu niŜ mama. jej spódnica układała się jak wachlarz. choć zgodnie z chińską tradycją. Gotowała owoc chińskiego drzewka świętojańskiego i uŜywała tego wywaru do mycia głowy. Niewiele wiedziałam o tym okresie Ŝycia ukochanej babci. Malowała takŜe delikatnie brwi czarnym węglowym ołówkiem. który rósł na polance. jak babcia robi makijaŜ — chociaŜ patrzyłam na to od dziecka. Czasem były to dwa kwiaty magnolii koloru kości słoniowej. grzebień przesuwał się gładko i zostawiał delikatny zapach. twierdziła. Ŝe jest to dla niej jedna z najprzyjemniejszych chwil. tak jak na przykład konkubiny. jak obserwowałam ją przy czesaniu. Pamiętam.Pamiętam. przy której się nie spieszyła. kiedy ze sklepów zniknęły perfumy. Niemniej było to dziwne uczucie patrzeć. były negatywnymi postaciami. Nigdy nie uŜywała szamponów ze sklepu. Ŝe włosy robią się od nich matowe i suche. Potem moczyła drewniany grzebień w soku z nasion pomelo. Tarła owoc tak. ale zawsze wpinała w nie kwiat. czarne włosy. stanowiącej część ulicy za naszym kompleksem. która w tym okresie miała pięćdziesiąt parę lat. czasem jaśmin z dwoma ciemnozielonymi liśćmi. Jej wdzianka. gęste. zawsze w tradycyjnym stylu — były nieodmiennie jasnoszare. kobiety w średnim wieku (to znaczy po trzydziestce) nie powinny nosić włosów poza ramiona. Babcia zwijała włosy w skromny koczek z tyłu głowy. ale za to bardzo dbała o swoje długie. czułam. kiedy była konkubiną. Była to jedyna czynność. Gdy jechała w moją stronę.

na których mówiono o polityce Partii — jednak poza tym dawano jej spokój. intelektualista był „niepoŜądanym elementem” — ale jeśli był członkiem Partii. to co? Jak miały być zaklasyfikowane dzieci takich rodziców? Wielu urzędników odpowiadających za nabór uznało. Gdyby mieszkała w zwyczajnym mieszkaniu. Mogła sobie na to pozwolić. Kiedy poszłam do szkoły średniej w 1964 roku. Raz w tygodniu musiała wprawdzie chodzić na zebrania dla rodziców i teściów. W komitetach zasiadali emeryci i starsze wiekiem gospodynie domowe.z babcią na zakupy. opiekunek dzieci i ludzi z obsługi kompleksu. zwłaszcza ojcowie. Teraz. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. Ŝe faworyzowano dzieci. świadoma swojego wyglądu. a niektórzy z nich znani byli z tego. poniewaŜ mieszkała w kompleksie. Ŝe 290 . chociaŜ dyskretnym. których rodzice. pierwszego dnia powiedziano nam. Ŝe wtrącali swoje pięć groszy do wszystkiego. zdawałam sobie sprawę z tego. Ale i tak status rodziny mógł być niejasny — ojciec robotnik mógł być kiedyś zatrudniony w jakimś kuomintangowskim urzędzie. Ŝe trzeba posuwać się bezpieczną drogą. Gdyby babcia znajdowała się pod ich kontrolą. Właściwie lubiła te spotkania — stanowiły okazję do pogadania z innymi kobietami i zawsze wracała z nich z mnóstwem najnowszych ploteczek. Ŝołnierzami. na pewno spotkałyby ją albo niemiłe aluzje. i z kwiatem we włosach. którzy mieli oko na wszystkich niepracujących dorosłych. Polityka wlewała się w moje Ŝycie coraz szerszym strumieniem. zgodnie z jego instrukcją. a nie gdzie indziej. Oznaczało to. wieśniakami. Ŝe los wielu dzieci był zdeterminowany przez społeczną przynaleŜność rodziny i przypadkowy fakt narodzin tu. poniewaŜ jego „wytyczne klasowe” miały wpływ na nabór do naszej szkoły w tym roku. Ŝe przyjmują za duŜo dzieci burŜuazji. Ŝe wygląda inaczej niŜ wszyscy. byli robotnikami. co oznaczało. naleŜało dać pierwszeństwo córkom i synom o „dobrym pochodzeniu” (chus-heng hao). Ale w kompleksie nie było komitetu. Ludzie ją zauwaŜali. Szła dumnie wyprostowana. Wytyczne klasowe oznaczały. albo otwarta krytyka. urzędnik nie naleŜał do Ŝadnej kategorii. Mao oskarŜył niedawno szkoły i uniwersytety. podlegałaby kontroli jednego z komitetów mieszkańców. z makijaŜem.

Ŝebyśmy nie wchodzili w zbyt bliską komitywę z tymi dziećmi. W rezultacie miałam bardzo niewielu przyjaciół. kiedy do niej weszłam. Wiodła do niej wspaniała brama z szerokim dachem wykładanym niebieskimi płytkami. Ojciec wbijał mi ją do głowy. Jeśli to była idea Mao. świadomej swoich „mocnych pleców” i nietykalności. WyróŜniał je inny sposób bycia i postawa. Uwielbiałam tę szkołę od chwili. Wybrali angielski. W poprzednich latach jedynym kryterium były oceny. Ojciec często nas przestrzegał. Ŝe stanowiły grupę na specjalnych prawach. Niezbyt podobała mi się myśl. Symetryczne rzędy cyprysów prowadzące w głąb terenu podkreślały uroczystą atmosferę. A jeśli juŜ spotykałam. 291 . z wygiętym okapem. był wsparty na sześciu kolumnach z czerwonego drzewa. dwoje nauczycieli przyszło spytać rodziców. a taras. Kiedy zaczęłam chodzić do nowej szkoły. teraz równie waŜne jak oceny było pochodzenie społeczne. bo tylko tych dwóch uczono. na który się wchodziło. Wszystko to potwierdzało tylko jednak. Wiele spośród dzieci wyŜszych urzędników zachowywało się teraz jeszcze bardziej bezczelnie niŜ kiedykolwiek i wszyscy. jaki język dla mnie wybierają. Nauczyciele chcieli takŜe wiedzieć. bo rzadko spotykałam dzieci z innych domów. martwili się ich zachowaniem. ale wkrótce przestałam o tym myśleć. czy chemię w pierwszym roku nauki. Ŝe to dzięki wytycznym klasowym Mao dostałam się do tej szkoły. W tym czasie dzieci wyŜszych i najwyŜszych urzędników (gaogan zidi) stanowiły niemal osobną warstwę społeczną. to wkrótce okazywało się. Do szkoły prowadziły kamienne schody.preferowali dzieci partyjnych rodziców. czy wolą fizykę. nie rosyjski. W dwóch egzaminach pisemnych dostałam sto punktów z matematyki i tyle samo z literatury chińskiej. ale tę decyzję rodzice pozostawili szkole. Ŝe nie mamy wspólnych doświadczeń i Ŝe nic nas nie łączy. od samego Mao w dół hierarchii partyjnej. Połowa dzieci w mojej klasie miała partyjnych rodziców. która bezbłędnie pozwalała zaklasyfikować je do elity. Moja nowa szkoła — Szkoła Średnia nr 4 — była „kluczowa” dla całej prowincji i dostawali się do niej tylko uczniowie z najlepszymi ocenami z egzaminów. Były stałym tematem prasy. nie mogła być zła. Ŝebym nie musiała liczyć tylko na ich nazwiska.

ale nie unosił się juŜ nad nimi niebieski dym. kiedy kwitły brzoskwinie. Za mostkami rozciągał się przepiękny ogród. otoczony drzewami brzoskwiń i platanami. zbudowaną w tradycyjnym chińskim stylu. strzelistych i eleganckich. Przed świątynią. w których uczyliśmy się biologii i chemii. Dookoła rozlokowano laboratoria. drzewami i ziołami. Na obu piętrach budynek otaczały tarasy. odbywaliśmy ćwiczenia z mikroskopem i robiliśmy sekcje martwych zwierząt. Tereny po bokach świątyni przekształcono w boiska do koszykówki i siatkówki. na których znajdowały się rzędy siedzeń ustawionych w kształt skrzydła (feilaiyi). w którym odbywała się nauka i który odcinał teren dawnej świątyni od strumyka. załoŜoną przez lokalny rząd. Dalej były dwa trawniki. Była pierwszą szkołą w Chinach. przeciętego trzema małymi. który dawniej był podjazdem do świątyni. w których obserwowaliśmy wykluwające się z jaj kijanki i kaczuszki. U podnóŜa schodów rozciągał się rozległy teren. Ale najbardziej lubiłam dwupiętrową bibliotekę. Tylko ich widok mógł mnie oderwać od ksiąŜek. wykonanymi z piaskowca. rosła przed wejściem do biblioteki.e. Wiosną. Czytałam tu godzinami. Najlepiej pamiętam nauczycieli. łukowatymi mostkami z miniaturowymi rzeźbami lwów i innych zwierząt. W środku stało kilka stołów pingpongowych. Byli doskonali w swoich specjalnościach. Były tam wylęgarnie z kontrolowaną temperaturą. Na zajęcia pozaobowiązkowe wybrałam grupę biologiczną — przechadzaliśmy się razem wokół wzgórz i sadu. dawniej poświęcona Konfucjuszowi. Ich lekcje były samą przyjemnością i nigdy nie miałam ich dość. stały dwie wielkie brązowe kadzielnice. W sali wykładowej wyświetlano filmy. Para tych drzew. Za świątynią był kolejny trawnik. W centrum kompleksu szkolnego znajdowała się wspaniała świątynia. połoŜony u podstawy niewielkich wzgórz porośniętych winoroślą. a za nim duŜy sad. na których siedzieliśmy lub leŜeliśmy podczas przerw. ale nie słuŜyła juŜ jako świątynia. teren szkoły wyglądał jak róŜowe morze. a nauczycielka objaśniała nam charakterystyczne cechy roślin i uczyła ich nazw. Była dobrze zachowana.Szkoła została załoŜona w 141 roku przed n. wszyscy mieli honorowe stopnie albo stopnie specjalne. Postawiono tu dwupiętrowy blok. Ŝeby dotknąć wachlarzowatego liścia drzewa ginko. 292 . oddzielonych masywnymi kolumnami. czasem tylko wyciągając rękę.

Ale polityczna indoktrynacja coraz bardziej wpełzała do Ŝycia szkoły i do nauki. Niektórzy nawet łkali z wdzięczności. Ŝeby dał mi inne. Przez piętnaście minut kaŜdego ranka robiliśmy ćwiczenia oczu. jak na mnie zerkają. Ŝe Przewodniczący Mao zauwaŜył. myślą wybiegałam do Mao i potwierdzałam moją głęboką lojalność wobec niego. Musiałam natychmiast zmienić imię. Ŝe uszkadzają sobie wzrok. zbyt cięŜko pracując. został ujawniony w 1963 roku. nie wiadomo juŜ który raz. Ŝe syczuański zwrot oznaczający „zblakłą czerwień” brzmi tak samo jak moje imię (erhong). Pewnego dnia. którą kroczy teraz Rosja. nasz kraj będzie powoli zmieniał kolor. Tak się składa. Na porannych apelach coraz częściej czytaliśmy nauki Mao. który początkowo był ukrywany. Podręczniki do literatury chińskiej zawierały coraz więcej propagandy. jak i „wczesne spełnienie zamierzeń” — co wyraŜało jego pragnienie. a potem gapiliśmy się intensywnie na wierzby i topole za oknami. a na specjalnych sesjach studiowaliśmy pisma partyjne. Ŝeby jakoś temu zaradzić. Koledzy z klasy zaczęli chichotać i czułam. iŜ coraz więcej dzieci szkolnych nosi okulary. najpierw od czerwieni do spłowiałej czerwieni i potem dalej. ostrzegłszy nas. nasz nauczyciel od spraw politycznych powiedział: „Jeśli nie będziecie czujni. Najczęściej powtarzający się temat dotyczył tego. Masowaliśmy punkty wokół oczu. co oznacza. Ŝe kiedy po śmierci Stalina w 1953 roku do władzy doszedł Chruszczow. Tego wieczoru błagałam ojca. oznaczające zarówno „proszę”. Powiedziano nam. Teksty polityczne. Ŝe zielony kolor przynosi ulgę i uspokaja. Ŝebym w młodym wieku została dobrą pisarką. aŜ do czerni”. Zestaw został opracowany przez lekarzy i wykonywany w rytm muzyki. Pewnego dnia na porannym apelu kierowniczka szkoły oświadczyła. Powiedziała. UwaŜa się. Byliśmy poruszeni do głębi jego troską. Ŝe nie moŜemy pozwolić Chinom „zmienić koloru”. Nakazał. to znaczy odejść od komunizmu do kapitalizmu. Zaproponował Zhang. ćwiczenia przynosiły ulgę. Ale 293 . przed drogą. Zieleń liści cieszyła mnie. najczęściej autorstwa Mao. a coraz mniej klasyki. Rosja poddała się krajom kapitalistycznym i rosyjskie dzieci znowu cierpią głód i nędzę. Prawie kaŜdy rodzaj działalności był przesycony polityką. Rozłam między ZSRR i Chinami. jak chińskie dzieci za czasów Kuomintangu. weszły do programu szkolnego. Ŝe będziemy robić ćwiczenia oczu.

przechodził do nauki. a te nowe często zawierały element oznaczający „armię” lub „Ŝołnierza”. zawsze miałam w głowie obraz amerykańskich najeźdźców ścigających mnie do brzegu rwącej rzeki. Zawsze byłam beznadziejna w sportach i nienawidziłam ich — oprócz tenisa. pozostawało mi tylko albo się utopić. aby od nauki. odzwierciedlał jego klasyczne lektury. i Ŝe Lei Feng ćwiczył dniami i nocami. i to w niewielu archaicznych frazach. jaką moŜe dać mu armia. przywoływał obrazy minionych bitew. ćwiczenia na poręczach. Napisał właśnie poemat. Wielu moich przyjaciół pozmieniało w tym czasie imiona. aby móc z nimi walczyć. staczanych przez rycerzy w lśniących zbrojach. armia stała się główną tubą kultu Mao. nawet nauczyciele nie mogli rozpoznać tego znaku. Powiedziałam ojcu.ja nie chciałam tego imienia. W tym czasie Mao nawoływał naród. Ŝe Amerykanie tylko czekają na okazję. Oprócz dwóch godzin sportu tygodniowo obowiązywało nas teraz czterdzieści pięć minut ćwiczeń kaŜdego dnia po szkole. które pojawiało się tylko w dawnej poezji. jakiego dokonał ojciec. Kiedy próbowałam pływać. Przedtem jednak sport nie był taki waŜny. rzucanie drewnianym ręcznym granatem. Ŝe ćwiczenia fizyczne są niezwykle waŜne. pływanie. Ŝe moja niechęć do sportu jeszcze się wzmogła. Chciał przezwycięŜyć swoją fizyczną słabość i zostać mistrzem w rzucaniu granatami ręcznymi. skok wzwyŜ. Okazało się nagle. Ŝe chciałabym dostać imię. pośród rŜenia rumaków. Niestety ta presja spowodowała. PoniewaŜ nie umiałam pływać. albo dać się złapać Amerykanom. którą pobrał od Lei Fenga. aby bronić macierzystego kraju”. Kiedy wróciłam do szkoły z nowym imieniem. aby najechać Chiny i przywrócić rządy Kuomintangu. z włóczniami. który przyszedł na miejsce marszałka Peng Dehuai w 1958 roku. w myśl hasła: „Hartuj swoje ciało. Znak. którzy z pewnością będą mnie torturować. Moje nowe imię Jung (Rong) jest bardzo starym. zapomnianym określeniem „zmagań wojennych”. aby „odrzuciły kobiecość i przywdziały strój wojskowy”. w którym wzywał kobiety. Powiedziano nam. Wprowadzono przymusowe bieganie. Pod wodzą ministra obrony. którym je zapisywano. które miałoby militarny wydźwięk. Lin Biao. Ze strachu często miałam w wodzie skurcze i kiedyś prawie 294 . a teraz nabrał politycznego znaczenia. Wybór.

się utopiłam w basenie. ale dopóki mieszkałam w Chinach. Trawa na naszym trawniku naleŜała do gatunku. jak stalowe obcęgi chwytając grunt. Pewnego dnia. Ŝe moi koledzy szkolni podają w wątpliwość moją wolę walki z amerykańskimi imperialistami. Po chińsku jej nazwa oznacza „omotana wokół gruntu”. Pełzała po gruncie i wypuszczała setki korzeni. Ŝe hodowanie trawy. który znałam na pamięć. jakby mówili: „Ty sługo Amerykanów!”. Czułam. kwiatów i domowych zwierząt to burŜuazyjne nawyki i powinny zostać wyeliminowane. Rzucanie ręcznym granatem takŜe było bardzo waŜne — z oczywistych powodów. w którym oświadczył. Ŝe mamy pójść usuwać trawę z trawników. Ale kaŜda pozostawiona resztka — gdy robiło się nieco cieplej albo przeszedł deszczyk — odrastała triumfalnie i znowu musieliśmy podejmować walkę. naziemną i podziemną. Rzucałam na Ŝałosną odległość. ale zawsze potem. Podczas usuwania tej trawy często uszkadzałam nie ją. co z kolei przyczyniało się do uzyskania lepszych wyników w rzucaniu granatami. podczas cotygodniowego szkolenia politycznego. Mao wydał rozporządzenie. Pod ziemią wypuszczała kolejne korzenie. Ŝe oczy wszystkich wbijają się we mnie jak szpilki. ale własne palce. mówiąc. Następnego rana przyszłam na boisko i stałam z wyciągniętymi ramionami. w kaŜdej ręce trzymając cegłę. było to podane jako sposób na wzmocnienie muskułów. moŜna było powoli podwaŜyć jeden z systemów korzeni. Zarzuciłam to ćwiczenie. W lecie regularnie raz w tygodniu mieliśmy lekcje pływania. Po kilku dniach tych ćwiczeń mięśnie ramion spuchły i zaczerwieniły się. Z kwiatami moŜna było sobie o wiele szybciej poradzić. nie nauczyłam się pływać. Ŝe powinny 295 . na których miałam głębokie zacięcia. Byłam w tym najgorsza w klasie. powiedziano nam nieoczekiwanie. które wbijały się w ziemię i przenikały w głąb. Czułam. Mao juŜ wcześniej przypuszczał ideologiczny szturm na trawę i kwiaty. plątała się i przywierała do ziemi. W dzienniku Lei Fenga. Jeśli uŜywało się motyki i szpadla. ktoś zrobił uwagę na temat moich ciągłych niepowodzeń w tej dziedzinie. kiedy dawano mi drewniany granat. Kiedyś. było to w 1965 roku. rozpełzające się we wszystkie strony. ręce zaczynały mi się trząść z niekontrolowanego zdenerwowania. W jednej chwili tworzyła sieć. jednak i tu nie było łatwo. którego nie spotkałam nigdzie poza Chinami. bo nikt nie chciał ich usuwać.

było pod dostatkiem mięsa. Ludzie lubili swoje kwiaty i niektóre kwietniki przeŜyły tę kampanię. Arbuzy. Nie było mowy. Po okresie głodu kraj w zdumiewający sposób odnowił swoje siły i standard Ŝycia uderzająco się podniósł. Ŝe czuję się taka nieszczęśliwa.zostać zastąpione przez kapustę i bawełnę. Jaja. który nie był zgodny z instrukcjami Mao. lepszymi ludźmi. drobiu i jarzyn. Ale nie miałam Ŝalu do Mao. Powiedziano nam. Ta stała samoobserwacja i samooskarŜanie się były cechami maoistowskich Chin. kiedyś niedostępne. kiedy patrzyłam. a w sklepach oddawano je na przetwory i kiszonki. Ŝebym mogła je z kimś przedyskutować. Było mi bardzo smutno. wprost przeciwnie: nienawidziłam siebie za to. bo nie było ich juŜ gdzie trzymać. próbowałam je więc zdławić i jakoś osiągnąć „słuszny” stan myśli i uczuć. jak niszczy się moje ulubione rośliny. Ŝeby znaleźć choć jedną brzoskwinię. Było to powszechnie rozgłaszane i omawiane jako naukowe i przemysłowe osiągnięcie kraju. próbując namówić ludzi do kupowania brzoskwiń za śmieszne pieniądze. Te osiągnięcia podbijały dumę narodową. Dopiero teraz jednak udało mu się wymóc realizację swoich idei — choć tylko do pewnego stopnia. W Chengdu. Próba eksplozji bomby zbiegła się z upadkiem Chruszczowa. Kilka lat temu trzeba by się natrudzić. zwłaszcza w kontekście „odpierania aroganckich zakusów imperializmu”. Religijny aspekt kultu Mao nie byłby moŜliwy w tradycyjnie świeckim społeczeństwie. Szczerze mówiąc. niektóre moje odruchy mnie przeraŜały. gdyby nie imponujące osiągnięcia ekonomiczne. W 1964 roku Francja nawiązała stosunki dyplomatyczne 296 . a teraz jedzenie brzoskwiń było „czynem patriotycznym” i urzędnicy chodzili po domach. Zostawiano je na noc na ulicy i prawie nikt niczego nie brał. chociaŜ ryŜ był racjonowany. W październiku 1964 roku Chiny przeprowadziły eksplozję swojej pierwszej bomby atomowej. co było interpretowane jako kolejny dowód słuszności myśli Mao. Ŝe mamy się stać nowymi. śyłam w stanie ustawicznego samooskarŜania się. Wtedy juŜ miałam nawyk „samokrytycyzmu” i winiłam siebie samą za kaŜdy odruch. biała rzepa i bakłaŜany leŜały na chodnikach koło sklepów. tak duŜo ich było. którzy nie mają własnych myśli. jakim było społeczeństwo chińskie. Ale tego rodzaju introspekcja zmierzała do ukształtowanie ludzi. teraz gniły w koszach.

Stałam razem z rodziną i dygnitarzami z Sichuanu na trybunie w odświętnej atmosferze i czekałam na sztuczne ognie. Z jakiegoś miejsca niedaleko mnie padł sygnał do rozpoczęcia pokazu..z Chinami w pełnym wymiarze. jaką miała w trzecim wieku n. na placu w centrum Chengdu odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. z wymianą ambasadorów — był to pierwszy zachodni kraj. które odmawiały Chinom naleŜnego im w świecie miejsca. która teraz stanowi wejście do Zakazanego Miasta. PoniŜej. ChociaŜ najwyŜsi przywódcy wiedzieli. jaki był rzeczywisty wkład Mao. który uznał komunistyczne Chiny. W światłach 297 . która została niedawno odrestaurowana i znowu jaśniała świetnością. w szesnastą rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. w których dziękowałam mu za te wszystkie osiągnięcia i nieodmiennie przysięgałam mu lojalność. W jednej chwili niebo zamieniło się w ogród róŜnych kolorów i kształtów. Zostało to ogłoszone jako wielkie zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi. kiedy Chengdu było stolicą królestwa i dobrze prosperującym. Brama ta była bardzo podobna do Bramy Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. otoczonym murami miastem. Z dołu dobiegała muzyka i głosy ludzkie — wszystko to łączyło się wokół królewskiej bramy w atmosferze przepychu. na placu. róŜnią się tylko kolorami: ta ma szeroki dach wykładany zielonymi płytkami i szare ściany. nie dzielili się tą wiedzą ze społeczeństwem. tańczyło i śpiewało pięćdziesiąt tysięcy ludzi. W 1965 roku miałam trzynaście lat. Wszystkie te pozytywy przypisano Mao. Przez lata układałam pełne głębokich uczuć panegiryki dla Mao. Po północnej stronie placu stała prowadząca do dawnego pałacu brama. zwinięty jedwabny transparent. Poza tym nie było w tej chwili jakichś ogólnych politycznych prześladowań i ludzie byli raczej zadowoleni. Wieczorem pierwszego października. Przez chwilę niebo było czyste. morze połyskliwych fal. Rozwinął się pośrodku nieba 1 łagodnie falował w jesiennym wietrze. a potem potęŜna eksplozja roztoczyła na nim wspaniałe kolory. a balustrady zrobiono z białego marmuru. Szeroki dach pawilonu nad bramą opiera się na ogromnych ciemnoczerwonych kolumnach. za którymi pojawił się ogromny.e. które pojawiały się jedna za drugą.

To było celem mojego Ŝycia. nie mając nawet nadziei na zobaczenie go we własnej postaci?”. Poprzysięgłam sobie pracować cięŜko. Chciałam dla nich coś zrobić. aby zasłuŜyć sobie na zobaczenie Przewodniczącego Mao. aby zbudować mocne Chiny dla podtrzymania światowej rewolucji.znad placu na transparencie połyskiwały znaki: „Długie lata Ŝycia dla naszego Wielkiego Przewodniczącego Mao!”. powtarzałam sobie. Ŝe Ŝyję w epoce wielkiego Mao Zedonga”. „JakŜe jestem szczęśliwa. A takŜe po to. Łzy napłynęły mi do oczu. Ŝeby im pomóc w ich niedoli. . „Jak dzieci z kapitalistycznych krajów mogą Ŝyć z dala od niego.

Nikt nie atakował Partii otwarcie. deifikowanym przez ludzi. którzy tak gwałtownie i na dobre zniknęli za czasów jego rządów. które pojawiły się po okresie hibernacji. Hai Rui. jakie sprowadził na kraj. z których wiele było opowieściami o odwecie. Ŝe uŜywa się historycznych tematów. Jiang Qing. W tym czasie Mao był w defensywie i coraz częściej szukał pomocy u swojej Ŝony. Potem państwo Mao przyjrzeli się krytycznie innemu gatunkowi. mandaryn z czasów dynastii Ming (1368 — 1644). ale teŜ i współczesne tematy rzadko się wtedy zdarzały. która w latach trzydziestych była aktorką. W Chinach istniała długa tradycja uŜywania historycznych tematów jako aluzji. przez które moŜna wyrazić sprzeciw i nawet bardzo ezoteryczne zdania były świetnie rozumiane jako zakodowane odniesienia do współczesnych wydarzeń. dramatom o mandarynie z epoki Ming. W kwietniu 1963 roku Mao zakazał wystawiania wszelkich „dramatów z duchami”. Oboje uznali wtedy. ksiąŜek i filmów. nadal był najwyŜszym przywódcą chińskim. Dla Mao owe mściwe duchy zbyt mocno kojarzyły się z postaciami „wrogów klasowych”. Ukazało się wiele nowych sztuk. PoniewaŜ jednak krajem zarządzali pragmatycy. których bohaterem był Hai Rui. jaki duch zmarłej ofiary bierze na swoim prześladowcy. oper.15 „Najpierw zniszcz — a konstrukcja sama się potem znajdzie” — zaczyna się Rewolucja Kulturalna (1965—1966) Z początkiem lat sześćdziesiątych Mao. czuło się nieco swobody literackiej i artystycznej. uosobienie 299 . mimo nieszczęść. aby przemycić insynuacje przeciw reŜimowi i przeciwko Mao.

poprzedniego ministra obrony. walczył z cesarzem w imieniu pokrzywdzonych zwykłych ludzi. aŜ trafiła na poziom urzędników szczebla. Dostała tę listę z instrukcją. Wśród wielu innych wybitnych osób na liście tej znalazł się znany autor sztuk o mandarynie z epoki Ming. do którego naleŜała mama. W zimie z 1964 na 1965 posłano mamę jako szefową grupy roboczej do szkoły zwanej „Woli Targ”. który odpowiadał za tę kampanię w Chengdu. poniewaŜ czystka zagraŜała ludziom. panu Pao. Państwo Mao podejrzewali. i tak ich nie znajdzie. Mao uświadomił sobie w końcu potrzebę wprowadzenia kontroli urodzeń.odwagi i sprawiedliwości. którzy cieszą się największym autorytetem. Nazwał ich „reakcyjnoburŜuazyjnymi autorytetami” — była to nowa kategoria wrogów klasowych. Ŝe się mylił. aby wyłapać inne „reakcyjno-burŜuazyjne autorytety”. Poza tym rozumiała. ale kiedy zgłaszali się do pisarzy czy do ministrów zajmujących się sztuką. nie spotykali się ze zrozumieniem. ryzykując własne Ŝycie. Powiedziano jej. Lista nie została ogłoszona publicznie. Państwo Mao usiłowali zwrócić na to uwagę. a owych trzydziestu dziewięciu osób nie usunięto z ich organizacji partyjnych. wybitny ekonomista i obrońca kontroli urodzeń. Przeszedł rok 1965 i nic nie zrobiła. Prawie natychmiast po dymisji Penga dał się zauwaŜyć rozkwit gatunku dramatów o mandarynie z epoki Ming. pisarzy i naukowców. Wu Han — oraz profesor Ma Yinchu. iŜ ten wykazał mu. protestującego w 1959 roku przeciwko polityce gospodarczej Mao. Mama była przeraŜona. Powiedziała o tym swojemu przełoŜonemu. a takŜe tym. W 1964 roku Mao sporządził listę trzydziestu dziewięciu artystów. Ŝe nawet jeśli będzie szukać innych „wrogów”. Większość z nich miała dość prześladowań i chciała zająć się 300 . Pan Pao jej nie naciskał. Ich brak inicjatywy odzwierciedlał ogólny nastrój panujący wśród urzędników partyjnych. Za swoje poglądy został obwołany prawicowcem jeszcze w 1957 roku. których najbardziej podziwiała. którzy piszą ksiąŜki i artykuły. Ŝe mandaryn reprezentuje postać Peng Dehuaia. KrąŜyła jednak na róŜnych poziomach urzędników partyjnych. których zamierzał oskarŜyć. Po ostatnich prześladowaniach niewielu ludzi w ogóle odwaŜało się otworzyć usta. Został w końcu pozbawiony swojej godności i zesłany. ale nienawidził profesora Ma za to. Ŝeby przyjrzała się nauczycielom.

Mao poczuł się zagroŜony. w jego tonie brzmiała nuta rozŜalenia. i Centralny Wydział Spraw Publicznych. kiedy po raz kolejny zawiodły moŜliwości opublikowania artykułu potępiającego sztukę Wu Hana w Pekinie. Mao spostrzegł. Celem publikacji tego artykułu miało być wciągnięcie do akcji najszerszych rzesz. MoŜna było jedynie uciec się do czegoś w rodzaju biernego oporu. Komitet Partyjny w Pekinie. To właśnie w tym artykule po raz pierwszy pojawił się termin „Rewolucja Kulturalna”. Partyjna gazeta „Dziennik Ludowy” nie chciała przedrukować artykułu. jak i zwolnienia go ze stanowiska. Widział siebie samego jako drugiego Stalina. jakim była machina partyjna.poprawą standardu Ŝycia i budowaniem normalnej egzystencji. którego uwaŜał za chińskiego Chruszczowa. Zatem stracił kontrolę. Ŝe nie było jak mu się sprzeciwić. Ŝe nic nie da się zrobić. Właściwie nawet bardzo się przyczynili do rozwinięcia kultu jego osoby. okazało się. w którym oskarŜał Wu Hana i jego sztuki o mandarynie z epoki Ming. wiedziało. Kiedy portretował samego siebie jako tragicznego bohatera porywającego się na potęŜnego wroga. Ŝeby to zatrzymać — Mao miał juŜ taką władzę i prestiŜ. podobnie jak 301 . Chciał powalić człowieka. Liu Shaoqi — a takŜe jego kolegę Denga oraz ich partyjnych zwolenników. któremu grozi oskarŜenie przez jakiegoś drugiego Chruszczowa — i to za Ŝycia. Tych niewielu. który zawsze działał jako pośrednik pomiędzy nim a społeczeństwem. Ten plan chytrze opatrzył nazwą Rewolucji Kulturalnej. kiedy partyjny dziennik odmówił publikacji jego artykułu. którego Wu Han był wiceburmistrzem. Ŝe Mao moŜe opublikować go w Szanghaju. Ŝe jest odcięty od obiektu swoich działań przez system partyjny. ale jednocześnie miał satysfakcję — wyzywał do walki niemal cały otaczający go świat i przeprowadzał manewr na ogromną skalę. Dziesiątego listopada 1965 roku. którzy patrzyli na deifikację Mao ze zgrozą. Ŝe lojalność wobec niego słabnie i Ŝe partyjni urzędnicy popierają politykę prezydenta Liu i Denga. gdzie za prasę odpowiadali jego zwolennicy. który odpowiadał za media i za sztukę. nie ulegli Mao i odmówili zarówno oskarŜenia Wu Hana. Wiedział. Jego podejrzenia potwierdziły się. ale nie sprzeciwiali się Mao w otwarty sposób. Mao zinterpretował tę reakcję na swoje nawoływania do polowań na czarownice jako wskaźnik. Ŝe czeka go długa bitwa.

a ten zasugerował. ale zablokowano go. Był to ten człowiek. W tym czasie ojciec nadzorował „Dziennik Syczuański” i opowiedział się przeciwko przedrukowi artykułu. Ŝe w Partii 302 . Wszyscy są równi w obliczu prawdy. Podarł lutowe oświadczenie i oznajmił. W kwietniu poproszono ojca. Spotkał się z człowiekiem. ale został zignorowany. nie jest zabarwione politycznie i nie powinno prowadzić do politycznych ocen. poniewaŜ zorientował się. którego ojciec podsłuchał w 1959 roku. zainicjowanego przez Mao. Podkreślił. członek Politbiura. Tym razem Mao był obecny i przy poparciu Zhou Enlaia miał decydujący głos. Politbiuro wydało oświadczenie. organ stołecznej organizacji partyjnej. kiedy Mao był poza Pekinem. Mao zaprotestował. Ŝe jest on atakiem na marszałka Penga i wezwaniem do polowań na czarownice. Ŝe pojęcie Rewolucji Kulturalnej ma słuŜyć teoretycznej dyskusji. Ŝe debata powinna pozostać teoretyczna. który stanowiłby przewodnik Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby nie przedrukowywać artykułu. Dokument miał być opublikowany w maju. wdraŜanej w Sichuanie. a zrobiono to dopiero osiemnastego grudnia. Ŝeby zredagował dokument w duchu lutowego oświadczenia Politbiura. Politbiuro podjęło nowe decyzje. muszą zostać wyeliminowani. Przez następne trzy miesiące odbywały się taktyczne manewry. He Long powiedział. Ale niektóre gazety z innych prowincji przedrukowały go. Sichuan był jedną z ostatnich prowincji. aby „teoretyczna dyskusja” zdegenerowała się i przekształciła w prześladowania. ale telefon odebrał marszałek He Long. Mówił on. jak trzydziestego listopada opublikował go wreszcie „Dziennik Ludowy”. kiedy mówił: „To on (Deng) powinien być na tronie”. w której przedrukowano artykuł. który usiłował utrzymać pokój i jako „redaktor” napisał. Dokument ten nosił nazwę „Dokumentu Kwietniowego”. sporo po tym. bliski przyjaciel Denga. Artykuł pojawił się z notą Zhou Enlaia. Nie wolno dopuścić do Ŝadnych dzikich oskarŜeń. którzy są dysydentami. Ŝe nie wolno dopuścić. W lutym 1966 roku. który odpowiadał za kulturę w prowincji. Nie było go w biurze.„Dziennik Pekiński”. w których brali udział oponenci Mao i Zhou Enlaia i w trakcie których starano się nie dopuścić do kolejnego polowania na czarownice. Ŝeby zadzwonili do Deng Xiaopinga. Ŝe uczeni. Partii nie wolno uŜywać siły do gnębienia intelektualistów.

Ale nie wiedział. postanowił zniszczyć całą Partię. Wierni wobec niego przeŜyją ten upadek. których skazał na śmierć. w rzeczywistości uratowała mu Ŝycie i wyrok był niesprawiedliwy. który Ŝył w pierwszym wieku n. Generał powiedział to. nawet tych najbardziej lojalnych. a konstrukcja znajdzie się potem sama”. która działała poza aparatem partyjnym. kto w obrębie olbrzymiego systemu partyjnego jest wobec niego lojalny ani kim są zwolennicy Liu i Denga i ich „kapitalistycznej drogi”. Ŝe chce się pozbyć Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. które Mao uwielbiał: „Raczej skrzywdzę wszystkich ludzi Ŝyjących na ziemi. Ŝeby ktokolwiek mnie skrzywdził”. Ojciec i mama jako starsi urzędnicy partyjni domyślali się. generał Cao. Jeden z jego ulubionych bohaterów. Według jego własnych słów: „najpierw zburz. Niejednoznaczne brzmienie wezwania Mao do walki wprawiło w pomieszanie i społeczeństwo. Ŝe chce wymienić cały Pekiński Komitet Partii. i w końcu to zrobił. Ŝe kontroluje jakąś jedną trzecią Partii. 303 . ze owa sieć działa zgodnie z rozkazami Partii. zwana Rewolucją Kulturalną. Mogli to być równie dobrze oni sami. którzy kroczą drogą kapitalistyczną” i ogłosił wobec nich stan wojny. Ŝe podlega Politbiuru i Centralnemu Komitetowi — Mao mógł udawać. Kim dokładnie byli „uczniowie kapitalizmu”? Prawdopodobnie sam Mao tego dokładnie nie wiedział. do czego Mao ich tym razem prowadzi i kto teraz jest wrogiem. Nie bał się teŜ skrzywdzić niewinnych. gdyŜ podejrzewał ich o zdradę. „burŜuazyjnej kwatery głównej w Partii”. Wiedział teŜ. niŜ dopuszczę. Wiedział natomiast. Nie bał się zniszczenia Partii Komunistycznej — Mao-władca zawsze brał górę nad Mao-komunistą. Obliczał.. chociaŜ — poprzez deklaracje.e. W tym czasie Mao wykonał najwaŜniejsze posunięcie: zorganizował swoją własną sieć dowodzenia. i większość urzędników partyjnych. Ale nie mieli pojęcia kogo.Komunistycznej są urzędnicy. Zostali określeni jako „uczniowie kapitalizmu”. wypowiedział nieśmiertelne zdanie. Nazwał ich ludźmi „stojącymi u władzy. Byli oszołomieni i ogarnęła ich zgroza. Ŝe Mao chce kogoś ukarać. kiedy dowiedział się. Ŝe para starszych ludzi. Aby Ŝaden z jego wrogów nie mógł uciec. którzy chronią dysydentów i innych wrogów klasowych. Rozpoczęła się gigantyczna kampania. Niewielu wiedziało.

które zostały zebrane w ksiąŜeczce kieszonkowego rozmiaru z czerwoną plastikowaną okładką. wzywając w nich do ustanowienia „absolutnej władzy Przewodniczącego Mao”. Była w nich takŜe codzienna kolumna cytatów z Mao. aby uświęcić jego kult. i w ten sposób zapewnił sobie środek. Pamiętam pisane wielkimi literami slogany. Następnie zajął się mediami. często były wypełnione tylko fotografiami Mao. Były tu teŜ całe kolumny z pełnymi uwielbienia komentarzami cudzoziemców i zdjęcia Europejczyków. kto sprzeciwi się Przewodniczącemu Mao!”. Zmobilizowano chińską dumę narodową. Na początku czerwca nauka w mojej szkole kompletnie zamarła. „Ludy całej ziemi kochają Przewodniczącego Mao!”. który był oficjalnie gazetą Partii i cieszył się największym autorytetem — ludzie przywykli do niego jako do reprezentanta głosu władzy. ale musieliśmy przychodzić do szkoły. jakim jest Rewolucja Kulturalna. trzymających w rękach dzieła Mao. Ŝebyśmy strzegli tej ksiąŜeczki jak źrenicy 304 . Począwszy od czerwca 1966 roku.Ustanowił swoim zastępcą marszałka Lin Biao. pod zarządem swojego dawniejszego sekretarza Chen Body. Wyznaczył Chen Bodę do przejęcia gazety. Ustanowił takŜe nowe ciało. do „wymiecenia wszystkich diabłów i węŜowych demonów” (wrogów klasowych) i nawołując ludzi do przyłączenia się do Mao w bezprecedensowym przedsięwzięciu. Wszyscy dostali po jednym egzemplarzu i powiedziano nam. „Zgnieciemy kaŜdego. Przez głośniki grzmiały wstępniaki z „Dziennika Ludowego”. Ludzie ci stali się ścisłym gronem przywódczym Rewolucji Kulturalnej. Codzienne czytanie gazet przekształciło się w recytację i uczenie się na pamięć „Cytatów z przewodniczącego Mao”. za pomocą którego mógł się komunikować z setkami milionów Chińczyków. które musieliśmy codziennie czytać. „Dziennik Ludowy” zasypywał kraj lawiną ostrych wstępniaków. „Myśl Mao Zedonga wyznacza drogę naszego Ŝycia!”. szefa wywiadu i słuŜb bezpieczeństwa Kang Shenga oraz pani Mao. Sztab Rewolucji Kulturalnej. bo tak wiele razy je czytałam: „Przewodniczący Mao jest czerwonym słońcem naszych serc!”. które zapadły mi głęboko w pamięć. a pierwsze strony gazet. co stało się trzydziestego pierwszego maja. który zastąpił Peng Dehuaia jako ministra obrony w 1959 roku i ogromnie się przyczynił w armii do rozdmuchania kultu Mao. zwanej „Małą Czerwoną KsiąŜeczką”. przede wszystkim „Dziennikiem Ludowym”.

w gwałtownej potrzebie złoŜenia jej ofiar podano nazwiska oskarŜonych do wiadomości całej szkoły. jaki mieli inni nauczyciele — oraz ze strachu. w mojej szkole równieŜ stacjonowała grupa robocza. na której widniał jego najbardziej łaskawy uśmiech. ale teraz myślę. nie rozumiałam tego powiązania. Pomiędzy ofiarami był mój nauczyciel języka i literatury.oka. Ŝe jakiś stary wieśniak powiesił u siebie na ścianach trzydzieści dwa portrety Mao tak. co wyróŜniało pana Chi spośród innych. jaką wzbudzała Rewolucja Kulturalna. 305 . pół śmiechem. Nadal pamiętam wiele z nich. KrąŜyły teŜ pogłoski. poniewaŜ były drukowane na papierze najlepszej jakości i moŜna je było dostać za darmo. bo zaczęły krąŜyć pogłoski. którego uwielbiałam. Wtedy po raz pierwszy w mojej podświadomości zagnieździł się lęk przed Przewodniczącym Mao. Wkrótce jednak zdjęliśmy je. niezaleŜnie od tego. aby „widzieć twarz Przewodniczącego Mao. w jakim kierunku padnie jego wzrok”. pan Chi. Jednak juŜ w czerwcu 1966 roku. Ŝe Wielki Skok spowodował głód. Pokryliśmy więc równieŜ ściany klasy twarzą Mao. które wkrótce pokryły cały teren szkoły. lojalności wobec Partii. Grupa robocza zmusiła uczniów i pozostałych nauczycieli do sporządzania oskarŜycielskich plakatów i gazetek. Czasami śmiał się suchym. Podobnie jak w „Wolim Targu”. Pewnego dnia przeczytaliśmy w „Dzienniku Ludowym”. Było coś. Według jednego z oskarŜycielskich plakatów miał powiedzieć na początku lat sześćdziesiątych: „Okrzykami »niech Ŝyje Wielki Skok!« nie napełni się Ŝołądków”. słowo w słowo. na fali paniki. Nie wiedząc o tym. Bez przekonania wytypowano kilku najlepszych nauczycieli jako „burŜuazyjno-reakcyjne autorytety”. a to dlatego. Ŝe nie przeciwstawił się „naduŜywaniu imienia Przewodniczącego Mao”. krótkim pół kaszlem. Nauczyciele uczestniczyli w tym z róŜnych powodów: z konformizmu. Ŝe reportera. zazdrości o przywileje i prestiŜ. uznano za „wroga klasowego”. ale czułam w tych słowach brak szacunku dla Wielkiego Skoku. ale nie podano uczniom ich nazwisk. który opisał całą tę sprawę. w kółko i w kółko. Wtedy nie umiałabym określić tego dokładnie. KaŜdego dnia unisono śpiewaliśmy ustępy z niej. Ŝe unosiła się nad nim aura ironii. kiedy tylko otworzy oczy. Ŝe wieśniacy tak naprawdę uŜywają tych portretów jako tapet.

człowiek wesoły i pełen energii. 306 . spytałam więc pana Chi o wyjaśnienie. nawet studiowanie dzieł Mao — bo przeznaczał na to mniej czasu niŜ na inne przedmioty. kiedy ofiarowują swoim towarzyszom ostatnią garść ryŜu. jak jego i innych nauczycieli. Ŝeby co prędzej zapełnić Ŝołądki”. Miałam wtedy czternaście lat. gdy cały pochód oświetlały tylko sosnowe pochodnie niesione przez Ŝołnierzy. np. „Zetrzeć psią głowę tego to a tego” czy „Unicestwić tego to a tego. Pan Chi zwrócił nam uwagę na Ŝywy opis oddziałów maszerujących zygzakowatymi górskimi ścieŜkami.który sugerował. co w ciągu ostatnich lat zrobił w szkole. został oskarŜony o to. To mnie zdumiewało. Zaczęłam wagarować i zostawałam w domu. Bałam się ściany z plakatami. i szybko zmienił temat. brutalnie oskarŜają i wyzywają. „wszyscy złapali miseczki pełne jedzenia. Ŝeby robili plakaty „obnaŜające i potępiające” nauczycieli. pan Kan. a ich płomienie odbijały się na tle ciemnego bezksięŜycowego nieba. Kiedyś zaśmiał się w ten sposób w odpowiedzi na pytanie. których uwielbiałam. kiedy zespół roboczy zwrócił się do wszystkich uczniów. Nie mogłam sobie wyobrazić. nie cierpiałam wszelkiej przemocy i brutalności i nie wiedziałam. Dotyczyło ono tekstu z naszego podręcznika. Ŝe nie wiem. bo Ŝołnierze byli zawsze przedstawiani w sytuacjach. Kiedy doszli do miejsca wyznaczonego na nocleg. powiedział. na temat Długiego Marszu. wielkich. czym jest prawdziwy głód. Czułam się okropnie. Zaśmiał się wtedy. Pewnego dnia zastępca kierownika szkoły. jeśli się sam nie podda”. Zarzucano mi. jak „łapią miseczki”. wtedy szefa Centralnego Urzędu Spraw Publicznych. a sami głodują. Krytykowano mnie za to na nieustannych wiecach. Ŝe jest „uczniem kapitalizmu” i ochrania oskarŜonych nauczycieli. Ŝe coś jeszcze zostało niedopowiedziane. Bardzo bałam się tych wieców i wciąŜ dręczyło mnie poczucie nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa. co mam pisać. było „kapitalistyczne”. Ŝe „stawiam rodzinę na pierwszym miejscu”. kiedy zobaczyłam. wyciągu wspomnień Lu Dingyi. Wszystko. w które przekształciło się teraz Ŝycie szkolne. jakie mu zadałam. stawianych czarnym atramentem na białych płachtach papieru znaków. Jeszcze gorzej się poczułam. dziwacznego i dzikiego języka. Nie byłam przekonana. niemniej miałam dla pana Chi ogromny szacunek.

rozpłakała się. który. Ale nastolatki z jej szkoły. Teraz jego uczniowie połączyli te zupełnie osobne kawałki w jawnie bezsensowny zlepek. Zespół roboczy zatuszował jego próbę samobójczą. tak miałby dupę umazaną gównem” — powiedział mi pan Shan smętnie. musiał być pod presją przekraczającą ludzką odporność. Wiedzieli. ten syn Ŝółwia. „Gdybyśmy to my zostali. pogorszył sytuację. Kiedy mamie powiedziano o panu Kan. Ŝe taka metoda oskarŜania. poniewaŜ mógł mi pomóc dostać się do Ligi. Ale nastrój w grupie roboczej był nerwowy. Bardzo go lubiła i wiedziała. narodziła się na początku 1955 roku — wtedy. którego uwagę starałam się przyciągnąć. kiedy skończyłabym piętnaście lat. nie mógłby potem wciągnąć gaci. polegająca na zestawianiu wyrwanych z kontekstu fragmentów. poniewaŜ samobójstwo członka Partii było odbierane jako zdrada. podkreślał. Niektórzy pisarze uŜywali jej. Ŝe jedynym powodem. Ŝe akurat byli wtedy nieobecni w szkole — byli członkami innej grupy roboczej — i ta nieobecność spowodowała. Fragmenty. Akurat tego dnia jego Ŝona wróciła wcześniej z pracy i natychmiast został odwieziony do szpitala. co zrobił. wyraŜał antymaoistowskie poglądy. podkręcone przez artykuły z „Dziennika Ludowego”. po czym podciął sobie gardło brzytwą. Pewnego wieczoru napisał list samobójczy. utrata zaufania do Partii i szantaŜ. Ŝe był człowiekiem nastawionym bardzo optymistycznie i skoro zrobił to. czyli wymagane minimum wieku. które szczególnie mu się podobały. Ŝe stali się dogodnymi kozłami ofiarnymi. Dlatego teŜ takiemu człowiekowi nikt nie okazywał litości. Zastępca kierownika. gdy aresztowano moją mamę. Fakt. był niezwykle oddany Partii i czuł się bardzo skrzywdzony. Po latach dowiedziałam się. DuŜo później pan Shan powiedział mi. było to.Równie szokującym przeŜyciem był widok zawsze pogodnego sekretarza Komunistycznej Ligi MłodzieŜy. dla którego on i zastępca kierownika szkoły stali się ofiarami. W swojej szkole mama nie dała się wciągnąć w Ŝadne pospieszne i pełne popłochu akcje wyznaczania ofiar. Był to młody człowiek o dziarskim wyglądzie. aby oskarŜyć swoich kolegów pisarzy. pan Kan. oskarŜonego o antymaoistowską postawę. jak głosił plakat. wystąpiły przeciwko 307 . Ŝe nie Ŝyli dobrze z kierownikiem szkoły. Wykładał filozofię marksistowską dla młodzieŜy w wieku od lat szesnastu do dziewiętnastu i czasem zadawał im do napisania eseje filozoficzne. a on byłby poza szkołą. pana Shan. Ŝe wybrali ofiary bez cienia uzasadnienia.

Wyglądało na to. działając pod prąd. Uczniowie patrzyli na siebie niepewnie. „Nie moŜemy pozwolić. o których sądzili. ZałoŜyli „areszt”. Stała na czele grupy roboczej. miała więc władzę i utoŜsamiano jej postawę z postawą Partii. Kiedy mamie pokazano klasę. kiedy mama poprosiła ich. co robić dalej. Zrobiło się zamieszanie. który traktuje uczniów jak wrogów” (cytat z Mao) i jest elementem podłego planu „burŜuazyjnych intelektualistów”. co robią. Władze prowincji wybrały juŜ kilka kozłów ofiarnych i ojciec miał 308 . przewaŜnie nagłówki z „Dziennika Ludowego”. Ŝe są „burŜuazyjnymi intelektualistami” — a takŜe innych nauczycieli. Szli za nią od chwili. doradcę akademickiego szkoły i nauczycieli ze stopniami specjalnymi. Mama zachowała się bardzo dzielnie. jest nielegalne. uczniowie otoczyli kręgiem kierowniczkę. a na drzwiach powiesili kartkę z napisem „klasa upiorów”. czyli większości nauczycieli (znowu cytat z Mao). Ŝe uczniowie mają teraz pewne uprawnienia. przedarła się przez tłum uczniów. Inni nauczyciele pozwolili na to. Otworzono klasę i uwolniono więźniów. których nie lubili. która teraz zmieniła się w areszt. nie wolno zatrzymywać nikogo bez nakazu i nie wolno tak traktować nauczycieli. zamilkli jednak. Ŝe rozwiązuje „klasę upiorów”. Pewnego dnia. Ŝeby się bać. ale jednak realne. Kilku chłopców coś do siebie mamrotało. Ŝeby burŜuazyjni intelektualiści znowu zdominowali nasze szkoły” — oświadczył Mao. którzy zasłuŜyli na szacunek i wdzięczność.nauczycielom. Mama oznajmiła stanowczo. jednak nie mieli pojęcia. zanim mama przyjechała na rowerze do szkoły. ale nikt nie przeciwstawił się temu. które miały je przygotować na powrót Kuomintangu. gdy przybyła. Dziennik wzywał do „zniesienia systemu egzaminacyjnego. Ŝeby powiedzieli głośno. Potem zamknęli ich w jednej z klas. co mają do powiedzenia. a ona miała więcej powodów od innych. Wszędzie na terenie szkoły wisiały slogany. Wiele innych grup roboczych dla ocalenia własnej skóry znęcało się nad zupełnie niewinnymi ludźmi. inni na zawstydzonych. Poza tym dziennik oskarŜał „burŜuazyjnych intelektualistów” o zatruwanie młodych umysłów kapitalistycznymi bzdurami. Niektórzy z nich sprawiali wraŜenie zajadłych. co komu wolno. poniewaŜ sami juŜ nie wiedzieli. inni wyglądali na zdenerwowanych. nieokreślone co do granic i zasięgu. Potem oświadczyła uczniom Ŝe to.

Ŝe dobrze byłoby przyjrzeć mu się bliŜej. Sytuacja była tak złoŜona i pogmatwana. . W takiej atmosferze mijał czas. Zresztą teraz byłoby dla nich prawie niemoŜliwością próbować z nami rozmawiać. Jak grom z jasnego nieba w całych Chinach pojawiły się miliony czerwonogwardzistów. Ŝe sami nie mogli jej zrozumieć. co by nam pomogło w jej rozumieniu? I jaki z tego byłby poŜytek? Nikt nie mógł nic zrobić. Co więcej — samo uświadomienie sobie sytuacji było niebezpieczne. i teraz kierowała nimi pewna powściągliwość. W rezultacie ja i moje rodzeństwo byliśmy zupełnie nieprzygotowani do Rewolucji Kulturalnej. Kilku kolegów powiedziało mu w zaufaniu. Ŝe to on będzie następny w kolejce. Ŝe w podległych mu organizacjach i instytucjach mówi się.przeczucie. Nadszedł sierpień. chociaŜ mieliśmy niejasne przeczucie nadciągającej katastrofy. Co mieliby nam powiedzieć takiego. I poprzednio. Rodzice nigdy nie komentowali wobec nas tych wydarzeń. jeśli chodzi o rozmowy o polityce.

który pojawił się w „Dzienniku Ludowym”: „Rebelia jest usprawiedliwiona”. aby przedyskutować strategię. Wychowali się w atmosferze przepojonej polityką i bardziej byli zainteresowani politycznymi grami niŜ reszta Chińczyków. Ci pierwsi czerwonogwardziści byli dziećmi najwyŜszych osobistości politycznych.16 „Wzlecieć w niebiosa. Dla tych nastoletnich zelotów brzmiało to tak. i zdecydowali nazwać swoją grupę „Czerwoną Gwardią Przewodniczącego Mao”. Ŝe musieli stanąć po jego stronie. Za motto wzięli sobie cytat z Mao. W liście tym skorygował swoje poprzednie stwierdzenie. Tylko oni mogli się czuć na tyle bezpiecznie. jakby zwrócił 310 . jest w to osobiście zaangaŜowany. jaką zastosują w nadciągającej walce. Z początkiem lipca kilku aktywistów ze szkół średnich dostało się na najbardziej renomowany uniwersytet Quinghua w Pekinie. Byli tak zindoktrynowani. Spotykali się wiele razy. wwiercić się w ziemię” — Czerwona Gwardia Mao (lipiec — sierpień 1966) Pod władzą Mao wyrosła generacja przygotowana do walki z wrogiem klasowym i wezwanie do Rewolucji Kulturalnej dało jej poczucie. Pierwszego sierpnia Mao wykonał niezwykły gest: wystosował do nich list otwarty. Ŝeby angaŜować się w działalność tego rodzaju. Ŝe ich idol. Niektórzy dobrze zorientowani młodzi ludzie czuli. wyraŜając im „najcieplejsze i najbardziej stanowcze poparcie”. Pani Mao zauwaŜyła ich i udzieliła im w lipcu audiencji. Ŝe oto „wojna” nadciąga. oświadczając: „Rebelia PRZECIW REAKCJONISTOM jest usprawiedliwiona”. Mao.

„zniszczenie 311 . Mao musiał odebrać władzę Partii. Zdania takie. Widział. spragnieni działania i przygód. Byli takŜe nieodpowiedzialni. kto nie uzna racji Przewodniczącego Mao!”.się do nich sam Bóg. Jeden ze sloganów tak podsumowywał misję Czerwonej Gwardii: „Ślubujemy podjąć krwawą wojnę z kaŜdym. kto to robił. kwiecistą retoryką. a potem zwalić gmach Partii. UŜywał do tego dwóch róŜnych metod: w prasie posługiwał się niejasną. by nie dzielić się juŜ z nią posłuszeństwem i lojalnością ludzi. Byli młodzi — skłonni do rebelii. a ten. którą mógłby zastraszyć społeczeństwo. KaŜde zarządzenie i rozkaz przechodziły do tej pory przez ściśle kontrolowany system. odwaŜni. szczególnie jego Ŝona. niewiele wiedzieli. Mao chciał. pamiętano teŜ dobrze lekcję z 1957 roku. stworzyć chaos. by Czerwona Gwardia stanowiła jego oddziały szturmowe. Tylko oni mogli dostarczyć Mao tej ogromnej siły. kończył napiętnowany jako prawicowiec. Partia Komunistyczna miała znaczne poparcie. To właśnie młodzi ludzie odsłaniali prawdziwy sens jego retoryki. którą prowadził Sztab Rewolucji Kulturalnej. łatwo było nimi manipulować — i podatni na sugestię uŜycia przemocy. Chcąc skłonić ludzi do działania. wstrząsnąć. z kaŜdym. Do tego celu potrzebny był terror — silny terror. chętni do tego. Teraz Mao pominął go i zwracał się bezpośrednio do młodych ludzi. Wtedy Mao takŜe wzywał do krytykowania urzędników partyjnych. aby obciąć mu łeb”. jak „rebelia przeciwko autorytetom”. Wielu ludzi podejrzewało. „rewolucja w edukacji”. a nieoficjalnie uciekał się do konspiracyjnej manipulacji i agitacji. kto sprzeciwi się Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby walczyć w „słusznej sprawie”. Ŝe tym razem będzie zastosowana podobna taktyka — „wywabianie węŜa z jego legowiska. który był w rękach Partii. Potem grupy Czerwonej Gwardii pojawiły się w całym Pekinie i w całych Chinach. który stłumiłby wszelkie inne względy i obawy. Ŝeby atakować „uczniów kapitalizmu”. Zostali wychowani w fanatycznym kulcie jego osoby i w duchu wojowniczej doktryny „walki klas”. Nastoletnie dziewczęta i chłopcy byli idealnymi narzędziami do tego celu. Ŝe pomimo jego wezwań nikt się nie spieszy.

Odpowiadając na to niejasne wezwanie. Ŝe poniewaŜ są dobrze odŜywieni. pagody. starych obyczajów. jeśli chodzi o autorytet. bitych i upokarzanych. Najbardziej oczywistymi celami ataku byli nauczyciele. Pojawił się na nim Lin Biao. a lekcje zostały przerwane. 312 . Prawie w kaŜdej chińskiej szkole nauczyciele byli lŜeni i bici i czasem kończyło się to ich śmiercią. i przemawiał w jego imieniu. w których ich torturowali. pedagodzy byli waŜniejsi niŜ rodzice. których moŜna byłoby atakować tylko w odosobnieniu. którzy patrzyli. Ale to jeszcze nie był terror.starego świata. zwłaszcza Ŝe w ciągu ostatnich miesięcy grupy robocze i władze juŜ z nich zrobiły ofiary. które chroniły podobne obiekty. który nakazał wojsku strzec go i wydał specjalne rozkazy. dając ujście swojemu fanatyzmowi. Wezwał zebranych do przejmowania szkół i niszczenia „czterech staroci”: starych idei. w które wrzucano ksiąŜki. i nie zespołowo. Czerwona Gwardia nie naciskała — parli do przodu tylko wtedy. Poza tym w chińskiej kulturze. starej kultury. darli obrazy i rękopiśmienne dzieła. potrzebne były ofiary. popełniało samobójstwa. Byli lepszymi celami niŜ rodzice. Osiemnastego sierpnia na placu Tian'anmen. grobowce. było niszczone — pałace. jak płonie dorobek ich Ŝycia. po raz pierwszy w roli zastępcy Mao. Nachodzili domy starszych ludzi. Rozpalano ogniska. śeby pobudzić tych młodych ludzi do takiego działania. Niektórzy młodzi ludzie potworzyli więzienia. Mao rozumiał siłę utajonej gwałtowności młodego wieku i wiedział. na ulicę wyległa Czerwona Gwardia. w którym uczestniczyło ponad milion młodych ludzi. Wszystko co „stare”. Wkrótce zniszczono prawie wszystkie cenne rzeczy z prywatnych zbiorów. Teraz mogła się nimi zająć zbuntowana młodzieŜ. wandalizmowi i strasznej głupocie. Wielu pisarzy i artystów. Kilka obiektów uszło temu pogromowi — Zakazane Miasto przetrwało dzięki Zhou Enlaiowi. w centrum Pekinu. świątynie. odbył się gigantyczny wiec. jakiego chciał Mao. aby mógł narodzić się nowy” — które przyciągały tak wielu ludzi Zachodu w latach sześćdziesiątych — były przez nich interpretowane jako wezwanie do brutalnych akcji. kiedy ich zachęcano. moŜna ich łatwo pobudzić i spoŜytkować ich energię do siania zamętu i spustoszenia. starych nawyków. Urządzano teŜ napady na muzea. statuy. rozbijali ich meble.

Zachęcał Czerwoną Gwardię. Teraz Xie rozkazał policjantom. naukowcy i inni profesjonaliści. czy ustanowiła je policja. naprawdę” — i wezwał naród. Ŝeby rozszerzyła listę swoich ofiar — aby zwiększyć terror. oraz polecił. którzy podczas trwania komunistycznych rządów cieszyli się pewnymi przywilejami. Ŝeby udzielił jej poparcia. Poza tym byli jeszcze starzy „wrogowie klasowi” — dawni posiadacze ziemscy. Z pomocą niektórych znajomych tych ludzi. czy państwo”. Kopano ich. albo zabierano. kapitaliści i ludzie. jeden z ludzi Mao. Teraz jednak szef policji. np. nakazał swoim podwładnym. Ŝeby wydawali tych ludzi czerwonogwardzistom. jakie nosiła Gwardia. Wybitni pisarze. ale dodał. takich na przykład jak „próby obalenia komunistycznego rządu”. Ŝeby mówiono o ich „zbrodniach”. niezaleŜnie od tego. 313 . Kraj ogarnęła fala przemocy — podczas najść domowych często bito i torturowano ludzi. nie musicie go siłą od tego powstrzymywać”. Prawie zawsze kazano rodzinie klęczeć i składać koutou czerwonogwardzistom. Większość ich dobytku albo niszczono. potępieni w poprzednich kampaniach politycznych. a potem bito wszystkich mosięŜnymi sprzączkami skórzanych pasów. którzy mieli powiązania z Kuomintangiem. gdzie popadło. Powiedział: „Nie jestem zwolennikiem bicia ludzi na śmierć”. którzy nienawidzili ich z róŜnych powodów — od fanatyzmu po zawiść — Czerwona Gwardia zaczęła pozwalać sobie wobec nich na wandalizm i przemoc. Wielu „wrogów klasowych” nie zostało zgładzonych ani zesłanych do obozów pracy. lecz pozostawali pod „nadzorem”. „prawicowcy” — oraz ich dzieci. który nazywano yin i yang. i w końcu golono un głowy w poniŜający sposób. Ŝeby „nie przywiązywali zbytniej wagi do starych zasad.Mao przyjął tę akcję Czerwonej Gwardii słowami: „Świetnie zrobione. Xie Fuzhi. Do czasów Rewolucji Kulturalnej tortury fizyczne były zakazane. Ŝe chce go zabić. Ŝe „jeŜeli ktoś z nich (czerwonogwardzistów) tak bardzo nienawidzi wroga klasowego. zostali teraz bezwzględnie potępieni jako „reakcyjne burŜuazyjne autorytety”. Przed Rewolucją Kulturalną policja nie mogła przekazywać informacji o nich nikomu poza osobami specjalnie upowaŜnionymi. poniewaŜ przypominał klasyczny chiński symbol jasności (yang) i ciemności (ying).

Mao i jego kamaryla uczynili wszystko. bo nawet z ulic słychać było krzyki męczonych ludzi. Jego instrukcje dotyczące przemocy były formułowane dwuznacznie. poniewaŜ wzmagało to chaos i terror. Ci. Sam Mao równieŜ nigdy nie nawoływał do zabijania. w święto narodowe Chin. którzy byli ofiarami początkowej fazy Rewolucji Kulturalnej. który podjudzał młodzieŜ.Najgorzej było w Pekinie. A ci młodzi ludzie równieŜ nie zawsze swój wandalizm czy dziką przemoc dedykowali Mao. wolno im było dać ujście swoim najgorszym odruchom. Nie trzeba było uciekać się do przemocy wobec ofiar. jak np. Nie przejmował się ani tymi. Gwardia była luźną organizacją i nikogo nie zmuszano do tego. dzieci wysokich urzędników utworzyły swoje własne grupy. Jednak tylko niewielka część członków Gwardii dopuszczała się okrucieństw czy przemocy. 314 . Niektóre kina i teatry zamieniono w izby tortur. nie mogli winić o to bezpośrednio jego. Ŝeby uczestniczył w takich aktach. gdzie mieścił się Sztab Rewolucji Kulturalnej. Mieli karnawał. Ŝeby nadal czuć się lojalnym wobec Mao. Nie zaleŜało mu na ludziach. Ŝe jest jednym z nich. PrzywoŜono tam ofiary z całego Pekinu. reakcjonista zaś moŜe spłodzić tylko marnego bękarta!”. Ŝeby dać Gwardii poczucie siły i władzy. Niektóre dzieci wysokich urzędników. które mu były potrzebne. którą najlepiej streszczają słowa ich pieśni: „Syn bohaterskiego ojca zawsze będzie wielkim człowiekiem. Pierwsze grupy Gwardii składały się z dzieci najwyŜszych osobistości partyjnych. Na drugim masowym wiecu Czerwonej Gwardii Lin Biao nosił ich opaskę na ramieniu. Ŝeby szczególnie ufał swojej Gwardii. którzy bili. ani tymi. W rezultacie wysnuli oni horrendalną teorię „dziedzictwa krwi”. Kiedy do ruchu przyłączyła się młodzieŜ o innym pochodzeniu społecznym. torturowały dzieci z rodzin o „niepoŜądanym” pochodzeniu. Wielu unikało takich sytuacji. „StraŜnicy”. aby zaakcentować. Nie było teŜ tak. czując się w prawie dzięki tej teorii. Mao pozwalał na wszystko. którzy stosowali przemoc i dopuszczali się zła. Po prostu uŜywał jej. Pierwszego października. pani Mao przed Bramą Niebiańskiego Spokoju na placu Tian'anmen wystawiła „StraŜników” jako wartę honorową. Przechodnie unikali tych miejsc. których pobito.

Dobrze robiliście! I zrobiliście to wspaniale!”. zasada waszej walki zawsze była słuszna. W Sichuanie ludzie nie zdawali sobie sprawy. Tu nieczęsto dopuszczano się okrucieństw — tutejsza Czerwona Gwardia nie była zarządzana bezpośrednio przez Sztab Rewolucji Kulturalnej. Lały się łzy. ale aŜ do chwili Rewolucji Kulturalnej ani jemu. w których uczestniczyło trzynaście milionów ludzi. Moja rodzina nie wiedziała o tym zesłaniu. na pierwszym z ośmiu gigantycznych wieców. jaki zasięg przybrał terror w Pekinie. co się moŜe stać tobie albo twojemu korespondentowi — oskarŜenia mogły być wyssane z palca. Ŝe w podstępny sposób zachęcał do okrucieństwa. Uczciwie. z całego serca biliście uczniów kapitalizmu. brat babci Yulin i jego Ŝona zostali pobici. poniewaŜ miał legitymację wywiadu Kuomintangu. Lin Biao. była odbierana niemal jak słowo boŜe. ale ich następstwa bywały straszliwe. powiedział: „Bojownicy Czerwonej Gwardii. 315 . Ludzie unikali wtedy wymieniania wiadomości. aby powiedzieli innym młodym ludziom. w całych Chinach — kontrolowany chaos. Osiemnastego sierpnia. rozlegały się histeryczne przysięgi lojalności. Panował tu taki sam chaos jak wszędzie. pan Xie. a on odparł z dezaprobatą: „Bądź brutalna” (yaowuma). a tłum odpowiedział jeszcze większą euforią. i odmówiła ujawnienia „wrogów klasowych” czerwonogwardzistom. Na trzecim wiecu. spytał jakąś czerwonogwardzistkę. w MandŜurii. piętnastego września. i w innych prowincjach Gwardia naśladowała akcje z Pekinu. biliście reakcyjno-burŜuazyjne autorytety. nieurodzajnej części kraju. Yulin był dla komunistów podejrzany od początku. Nigdy nie było wiadomo. Mao pomachał im. jak ma na imię. W dodatku policja w Sichuanie nie usłuchała tego. Mao rzadko wypowiadał się publicznie i ta uwaga. Tłumem zapełniającym olbrzymi plac Tian'anmen wstrząsnęło histeryczne „hurra” i ogłuszające skandowanie: „Niech Ŝyje Przewodniczący Mao!”. Ale i w Sichuanie. od kiedy weszli do MandŜurii. Posłał gwardzistów na prowincję. krwiopijców i pasoŜytów. powtarzana przez media. uznany za rzecznika Mao. W Jinzhou. Powiedziała „Binbin” (łagodna). co mają robić. co mówił ich minister. ani jego rodzinie nic złego się nie stało.Nie moŜna było jednak zaprzeczyć. Poprzez Sztab Rewolucji Kulturalnej Mao kontrolował Pekińską Czerwoną Gwardię. kiedy okrucieństwa Gwardii osiągnęły zenit. a potem razem z dwojgiem dzieci zesłano ich do jałowej.

i tak byli poprzydzielani do jej róŜnych grup i uczestniczyli w jej zajęciach. Co do mnie. Ŝe czerwonogwardziści są przewaŜnie dziećmi wysokich urzędników partyjnych. więc dziewczęta zajmowały sypialnię internatu. W tych dniach. Jednak mimo to Geng powiedział mi prywatnie. Następnego dnia po powrocie do szkoły poszłam z kilkunastoma innymi dziećmi zmieniać nazwy ulic tak. jak to się stało. Chłopcy spali w klasach. zanim mnie przyjmą. Ŝe wszyscy zostawali w szkole przez okrągłą dobę. jak handel.Czerwona Gwardia czasem łupiła domy podejrzanych. ale sama natychmiast złoŜyłam o to podanie. Ŝe powinnam się do niej przyłączyć. Większość sektorów publicznych. Zostałam w domu i udawałam. kiedy kilka dni później telefonicznie wezwano mnie. ale raczej nie okradała sklepów. Ci. Przywódcą szkolnej Czerwonej Gwardii był syn komisarza Li. które z początku nie zostawały. ZauwaŜyłam. Ŝeby brzmiały bardziej „rewolucyjnie”. ale on wokół swojej działalności roztaczał aurę tajemnicy. 316 . Do lipca obowiązywała niepisana zasada. który zawsze szukał mojego towarzystwa. pomagali ją tworzyć gwardziści z Pekinu. jako nowo narodzone dziecko Mao. Ŝeby nie musieć uczestniczyć w politycznych zebraniach i nie słuchać tych okropnych sloganów. Ŝe jestem chora. pracowała normalnie. W mojej szkole Czerwona Gwardia powstała szesnastego sierpnia. Ŝe Geng został czerwonogwardzistą. Nikt mi nie mówił. W szkole zauwaŜyłam wiele osób z czerwoną opaską na ramieniu. Ŝe zostałam uznana za zbyt „miękką i niezbyt aktywną” i muszą przemyśleć sprawę. robił się niezręczny i nieśmiały. Ale teraz myśl o wagarowaniu wydała mi się niebezpieczna i czułam się zmuszona zostawać jak inni. ale kiedy juŜ był obok mnie. Byłam bardzo ciekawa. Nie wiedziałam. Byłam jedną z niewielu osób. Dałam je przywódcy mojej klasy — piętnastoletniemu chłopcu imieniem Geng. Ŝe została załoŜona. Ŝebym wróciła i wzięła udział w „Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej”. sekretarza Partii na całą prowincję Sichuan. sprawa była oczywista: mało kto miał ojca na stanowisku wyŜszym niŜ mój. widniały na niej złote znaki: „Czerwona Gwardia”. Czerwona Gwardia miała ogromny prestiŜ. poczta i transport. którzy nie naleŜeli do Czerwonej Gwardii. aby móc poświęcać się pracy dla Rewolucji Kulturalnej.

wydawało się nam okropnie kontrrewolucyjne. a ambasada radziecka przy „Alei Antyrewizjonistycznej”. Ŝe w Anglii nich jest lewostronny. zgodnie z cytatem Mao. ulica „Pięciu pokoleń pod jednym dachem” (waŜna cnota konfucjańska) czy ulica „Zielonej topoli i wierzby” (zieleń nie była kolorem rewolucyjnym) albo ulica „Jadowitego smoka” (symbol władzy feudalnej). Oczywiście powinno znaczyć „idź”. Inni rzucili: „Ulica SłuŜby Publicznej” — gdyŜ tym powinno być sprawowanie urzędów partyjnych. Teraz. i sami zajęliśmy jego miejsce. Gwardziści i na to znaleźli uzasadnienie: w szkole jeden z nich powiedział mi. Słyszeliśmy o ich sukcesach: przedstawicielstwo brytyjskie leŜało teraz przy „Alei Antyimperialistycznej”. Teraz nazywały się: ulica „Wyplenionych przeŜytków”. na której mieszkałam. Ŝeby jechali na lewo. więc u nas powinien być prawostronny. W Chengdu nie było w tamtym czasie zbyt wielkiego ruchu. którą połamano w kawałki. Ktoś zaproponował „Aleję Przewodników”. W końcu zostawiliśmy tę kwestię nierozwiązaną. Ŝeby podkreślić znaczenie przywódców partyjnych naszej prowincji. Stałam na rogu ulicy i mówiłam rowerzystom. I ruch nie powinien być prawostronny. który to zawsze robił. kiedy miałam czternaście lat. nikt juŜ do tego nie powracał. budziły we mnie jeszcze większą awersję. Jako dziecko raczej unikałam zbiorowych zajęć. W Pekinie Gwardia była znacznie bardziej gorliwa. nazywała się Handlowa i dyskutowaliśmy. „Czerwonego Wschodu” i „Rewolucji”. i poczucie winy. Znana restauracja „Zapach słodkiego wiatru” utraciła tabliczkę. ale na kilku większych skrzyŜowaniach wytworzył się niezły chaos. Ŝeby zgadzała się 317 . Ŝe czerwone światło oznaczało „stop”. które się lepiej sprawdzały — doprowadził do tego Zhou Enlai. bo nie mogliśmy sobie dać rady z fundamentalną sprawą: tabliczka z nazwą ulicy była za wysoko. Ale nic nie wspomniał na temat Ameryki. jak np. Ŝebyśmy przez to mogli okazać rewolucyjnego ducha. Przez kilka dni w ruchu ulicznym panował zamęt. W końcu jednak powróciły stare zasady. Powtarzałam sobie. W Chengdu ulice równieŜ potraciły swoje stare nazwy. Nazywała się teraz „Zapach prochu”. jak by ją przemianować. Ŝe muszę ćwiczyć swoją postawę — tak. To. Ŝe moje uczucia nie zgadzają się z myślami Mao. O ile mi wiadomo. Tłumiłam i ją. ale lewostronny.Ulica. Przez kilka dni nie pozwalaliśmy kierować ruchem policjantowi.

ale i nie pytałam. Wokół niskich. Jej włosy przetrwały ten okres. cały czas mamrocząc z niezadowolenia. W Sichuanie herbaciarnia to unikalne miejsce. bo długie włosy nie były jeszcze wtedy wyklęte. bo wstydziłam się. jeśli miały długie. Zazwyczaj jest ulokowana w zakolu bambusowego zagajnika lub pod baldachimem gałęzi duŜego drzewa. kiedy przed wyjściem do szkoły jadłam pospiesznie śniadanie. cięcie krótkich spódniczek lub łamanie półwysokich obcasów. Ŝe opadały z czubka głowy jak gałęzie wierzby. Potem babcia mi je obcięła na moją prośbę. tak w kaŜdym razie twierdzili gwardziści. muszę się zmienić i przystosować. Nie rozumiałam dlaczego. babcia albo nasza gosposia czesały mnie swoimi kochanymi rękoma. Musiałam je obciąć równo z dolną krawędzią płatka ucha. Po 1964 roku. naszyłam sobie na spodnie łaty. Do początku lat sześćdziesiątych nosiłam włosy splecione w dwa koszyczki. zatrzymywanie przechodzących kobiet i obcinanie im włosów. kwadratowych drewnianych stołów stoją bambusowe foteliki. lałam łzy nad moimi długimi warkoczami. Najbardziej z tych jedwabnych kwiatków lubiłam róŜowe. Gdy byłam dzieckiem. Po kryjomu. czy obcinanie za wąskich nogawek od spodni. które nawet po latach uŜywania wydają leciutki aromat. pachnąca jaśminem albo innym kwiatem. Nazywała to uczesanie „fajerwerkami strzelającymi w niebo”. Jednak unikałam wszelkich wojowniczych akcji. w które były wetknięte małe jedwabne kwiatki. Ŝe jestem taką „małostkową burŜujką”. Jeśli czegoś nie rozumiem. Większość Chińczyków w tym czasie postępowała podobnie. W lecie 1966 roku uczyłam się tłumić rozsądek. Wszystko to stało się teraz symptomem burŜuazyjnej dekadencji. i nosiłam włosy splecione w dwa warkocze bez Ŝadnych ozdób. bo w ogóle wtedy nie wychodziła z domu. 318 . niania tak mi zawiązywała włosy. Kubeczek nakrywa się pokrywką. Ŝeby wyglądać bardziej po „proletariacku”.z nową rewolucyjną teorią i praktyką. a przez dziurkę w pokrywce wydobywa się para. idąc za wezwaniami Mao do skromnego stylu Ŝycia. Moje własne włosy takŜe przyciągały krytyczną uwagę koleŜanek szkolnych. Rano. Herbaciarnie w Chengdu takŜe były obiektami ataków jako „dekadenckie”. takich jak np. który bardziej pasował do atmosfery walki klasowej. Wrzuca się garstkę listków herbaty do kubeczka i zalewa wrzątkiem.

Stoliki i krzesła stały na zewnątrz. ale postawa rewolucyjna wymagała 319 . Ŝe poziom wody jest wyŜszy niŜ brzeg kubka. krzyczał: „Nie ma więcej grania w szachy! Nie wiecie. z godną podziwu precyzją. Jako dziecko patrzyłam zawsze jak zahipnotyzowana na strumień wody lejącej się z dzióbka czajnika. który nalewają do kubeczków z wysoka. kiedy zbliŜaliśmy się po nierównej kostce nabrzeŜa. którzy grali w szachy. Kilka osób spośród naszej grupy zawołało: „Zbierajcie się! Zbierajcie się! Nie siedźcie dłuŜej w tym burŜuazyjnym miejscu!”. Panowała tu hedonistyczna atmosfera. jak dla Anglików puby. nie robili rewolucji. Prawdopodobnie dlatego. Kelnerzy przesuwają się pomiędzy stolikami z czajnikami wrzątku. Jeden z nich ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi pięściami. Złapał garść figur i cisnął w kierunku rzeki. Chłopiec z mojej klasy złapał za róg tekturowej szachownicy i szarpnął ją. byli zupełnie młodzi. Ale rzadko zabierano mnie do herbaciarni. Ŝe panował tu nastrój wolnego i swobodnego czasu i Ŝe ludzie. Samej herbaty jaśminowej jest pięć rodzajów. ale jego towarzysz pociągnął go za róg kurtki. pod chińskim drzewem scholar. Klienci. prawie wszyscy z nich byli czerwonogwardzistami. którymi akcentowali swoje historie. ale głównie było to miejsce spotkań i pogawędek. Chłopiec. której moi rodzice nie aprobowali.W Sichuanie jest wiele gatunków herbaty. Przyszłam do jednej z nich z grupą młodzieŜy od lat trzynastu do szesnastu. Zręczny kelner nalewa tak. herbaciarnie miały być zamknięte. MęŜczyźni. Schylili się i zaczęli podnosić figury i pionki z ziemi. w herbaciarniach była takŜe prasa. Herbaciarnia leŜała na brzegu Jedwabnej Rzeki. przewaŜnie męŜczyźni. który szarpnął szachownicę. Podobnie jak w europejskich kawiarniach. wyposaŜonych w drewniane kołatki. Czasami spotykało się tu opowiadaczy. Zostałam tak wychowana. Wieczorny wiatr przynosił cięŜki zapach kwiatów. Dla Syczuańczyków herbaciarnie są równie waŜne. Zwłaszcza starsi ludzie spędzają tu wiele czasu. Niektórzy klienci czytali. Ŝe do kaŜdej osoby starszej niŜ ja odnosiłam się z szacunkiem i grzecznie. ale woda się nie przelewa. Ŝe to burŜuazyjny nawyk?!”. na bambusowym wieszaku wisiały gazety. siedząc z długą fajką nad talerzykiem orzeszków i nasion z melona. Zatrzymaliśmy się pod drzewem. podnieśli głowy znad szachów. siedząc tu. Drewniane pionki i figury rozsypały się po ziemi.

bo Wielki Przywódca Mao jest naszym najwyŜszym wodzem!”. Ŝeby ją zamknął. Ale teraz. łącznie z czerwonogwardzistami. Prawie nikt się nie odzywał. sądzę. jak atakowano ludzi za to. Uprzejmość i takt uznawano za cechy „burŜuazyjne”. kiedy byliśmy w herbaciarni. Teraz jednak musieli się liczyć z władzą. Ŝe większość ludzi. Ŝe zbyt często mówią „dziękuję” — klasyfikowano to jako „burŜuazyjną hipokryzję”. Ŝe niektóre dzieci odczuwały swego rodzaju dreszcz satysfakcji. Kilkoro z nas zaczęło naklejać na ściany herbaciarni i na pień drzewa prostokątne hasła. dla których nie zostałam jeszcze przyjęta do Czerwonej Gwardii. stojąc na brzegu rzeki. Parę miesięcy temu ci dorośli ludzie prawdopodobnie powiedzieliby nam. Ŝebyśmy zmykali. Popatrzył na mnie i dalej popijał herbatę. MoŜe ten staruszek czuł. Ŝe to właśnie ja mam przemówić głosem władzy. Patrzyłam za nimi i ogarniało mnie poczucie straty. Kiedy dziś o tym myślę. Wtedy. Stałam obok niego i byłam bardzo zakłopotana. Ciągle mnie za to krytykowano i było to jednym z powodów. ma kłopoty z nowym stylem mówienia. Klienci wychodzili. Ale mimo tej deklaracji Czerwona Gwardia nie cieszyła się Ŝadną szczególną wolnością wypowiedzi. Jego ręce kojarzyły mi się z opisem rąk starego wieśniaka z mojego podręcznika szkolnego: mógłby wiązać drut kolczasty bez bólu. Klienci powoli odchodzili wzdłuŜ brzegu rzeki. jaką Mao dał czerwonogwardzistom. Grzeczność i takt wychodziły prawie zupełnie z uŜycia. Miał głęboko pobruŜdŜoną twarz i wyglądał prawie dokładnie tak. niczym więcej. Podczas Rewolucji Kulturalnej widywałam. Ktoś poprosił kierownika herbaciarni. wwiercić się w ziemię. Była tylko narzędziem tyrana. w sierpniu 1966 roku. Popularny slogan Czerwonej Gwardii głosił: „MoŜemy wzlecieć w niebiosa. ale w dalekim rogu siedział stary człowiek i spokojnie popijał herbatę. W kaŜdym razie 320 . widziałam. Ŝe ma za sobą swoje pochodzenie społeczne albo swój wiek. który do tej pory wzbudzał szacunek. jak przedstawiciel „klasy pracującej” na propagandowych plakatach. a moŜe po prostu nie zrobiłam na nim odpowiednio wielkiego wraŜenia. Inni naklejali slogany. Przyszłam tu z moimi kolegami ze szkoły. demonstrując swoją siłę wobec dorosłych. byłam zmieszana.agresywności i gotowości podjęcia walki. głośno siorbiąc.

Obok nas ludzie grali w szachy. Kiedy w końcu runęły wśród okrzyków „hurra”. kaŜda o wysokości sześciu metrów. PoniewaŜ szkoła liczyła ponad dwa tysiące lat. która była wykorzystywana jako hala do ping-ponga. wielu uczniów rzuciło się do dzieła.siedział dalej. stojących przed świątynią. 321 . lejąc wodę z czajnika i prawie się przy tym nie pochylając. bo fundamenty były głębokie. Odwrócił do mnie twarz. Wyryto na nich piękną kaligrafią inskrypcje dotyczące Konfucjusza. Była to jedna z moich najszczęśliwszych chwil podczas tych odwiedzin. przychodzę tutaj. stojące u wejścia na mostki. Ŝeby posiedzieć w spokoju i ciszy. zniszczyły część drogi. Nie patrząc na mnie. czy mógłby pan pójść?”. co reprezentuje przeszłość. Zawstydziłam się. którą ciągnęły dwie brygady chłopców. jakby mnie nie zauwaŜał. Stara kelnerka napełniała nasze kubeczki. Para wielkich brązowych kadzielnic. Jego słowa wstrząsnęły mną. została przewrócona i jacyś chłopcy nasikali do nich. kiedy Deng Xiaoping powołał je z powrotem do Ŝycia. Odwróciłam się i odeszłam. oczywiście” — odpowiedziałam. chociaŜ mówił spokojnie: „Do domu? Do jakiego domu? Mieszkam w jednym małym pokoiku z moimi trzema wnukami. Kiedy dzieci są w domu. była doskonałym miejscem do takich akcji. zęby wykopali rowy dookoła tablic. spytał: „A dokąd?”. To samo spotkało szeroki dach z niebieskimi płytkami z wielkiej świątyni. wykładany płytkami. Po jednej stronie boisk znajdowała się para prostokątnych kamiennych tablic. Poprosili wreszcie jakichś robotników z zewnątrz. Zmagali się z tablicami kilka dni. Zostały przewiązane grubą liną. W jego głosie był gniew. Kiedy Lin Biao wezwał do niszczenia wszystkiego. Okap i płytki zostały rozbite na kawałki. Po raz pierwszy w Ŝyciu bezpośrednio usłyszałam o tak nędznych warunkach Ŝyciowych. zamknięto na piętnaście lat — do 1981 roku. która biegła za nimi. Usiedliśmy pod drzewem scholar. jak wszystkie inne w Sichuanie. a potem przeszli przez ogród i młotkami postrącali małe statuetki z piaskowca. „Do domu. Zebrałam się na odwagę i powiedziałam cicho: „Proszę pana. W 1985 roku wróciłam tu z angielskimi przyjaciółmi. Dlaczego mi to teraz zabieracie?”. Jej brama miała stary dach z wygiętym okapem. Tę herbaciarnię.

tak sobie. nie z własnych ambicji. o raczej dziewczęcym wyglądzie. powinnam „dołączyć do rewolucyjnych akcji”. Czerwona Gwardia oświadczyła. Półki z ksiąŜkami zostały przewrócone do góry nogami. którego uŜywała pani Mao.. mogłam ich takŜe unikać. delikatnie rzeźbionych okien. MoŜe podobnie jak ja. które kochałam. Kraj stracił większość ze swoich pisemnych zabytków. inne dziewczęta i chłopcy mówili sobie. dzieł Stalina. Przodował w tym Uniwersytet Pekiński. pod osobistym patronatem Mao. KsiąŜki były głównym celem niszczycielskich działań. które nakazał Mao. Ŝe jego ojciec był szefem Partii na całą prowincję. PoniewaŜ nie zostały napisane w ciągu kilku ostatnich miesięcy i w związku z tym nie było w nich licznych cytatów z Mao. Ŝe to „trujące zielska”. Wiele ksiąŜek. Ŝe wielu uczniów nienawidzi tych akcji. Przywódca szkolnej Czerwonej Gwardii był bardzo sumiennym uczniem.Wszystkie rzeczy. Najsmutniejsze ze wszystkiego było dla mnie zniszczenie biblioteki: dachu ze złotymi dachówkami. które przetrwały ten pogrom. W mojej szkole nie zapłonęły jednak stosy dla ksiąŜek. palono ksiąŜki. Ŝe ich uczucie Ŝalu z powodu niszczenia jest niesłuszne i Ŝe powinni się zmienić? Ale podświadomie wiedzieliśmy. Nie mógł powstrzymać ogólnej fali wandalizmu. pisząc dla swojej osobistej wendety. ponad sześćdziesięciu profesorów. podobnie jak większość uczniów. osiemnastego czerwca. Jednak. Potem drzwi i okna zaklejono pasami papieru w kształcie litery X na znak. Widziałam. oczywiście oprócz klasyków marksizmu. a potem całymi godzinami kazano im klęczeć. zostali pobici. Ŝe jeśli zgłosimy jakiekolwiek zastrzeŜenia. Na pierwszym takim zebraniu. Wszędzie. został przywódcą chyba tylko dlatego. Ŝe budynek został opieczętowany. ale udało mu się jakoś uchronić ksiąŜki od spalenia. bo niszczycielskie akcje nie były zorganizowane i nikt nam nie powiedział. ale nikt nie próbował tego powstrzymać. Siedemnastoletni. posłuŜyło potem ludziom jako opał do piecyków. W tym czasie najbardziej charakterystyczne dla Rewolucji Kulturalnej stały się „zebrania oskarŜycielskie”. Na głowy włoŜono im czapki 322 . Uczestniczył w nich rozhisteryzowany tłum i rzadko obywało się bez brutalnej przemocy fizycznej. Jak wszyscy inni.. bez potrzeby i sensu. będziemy ustawicznie nękani i gnębieni. dziekani wydziałów. a niektórzy uczniowie darli tomy na strzępy. Mao i ostatnich prac Lu Xuna — było to nazwisko. a takŜe rektor uczelni. w całych Chinach. Ŝe mamy obowiązek w nich uczestniczyć. znikały. niebiesko pomalowanych krzeseł.

dla którego ich dręczono. którzy nie radzili sobie dobrze z jej przedmiotem. Zaczęli ze sobą rozmawiać. Ŝeby mu pomóc. gdyŜ czerń jest kolorem zła. Ŝe swojego przyszłego męŜa spotkała w autobusie. i przyklejano im hasła na całym ciele. Ŝe niemal wyłamywali ramiona ze stawów. Kiedyś i w mojej szkole byłam świadkiem bicia nauczycielki. jak konserwatywni byli uczestnicy Rewolucji Kulturalnej — miał być fakt. Dwóch studentów łapało z tyłu ręce klęczącej ofiary.hańby. zdarzało się. Ŝebym uczestniczyła w takim zebraniu. starszego męŜczyznę o nienagannych manierach klasycznego dŜentelmena. a zatem byli najlepszymi nauczycielami — albo to. Ŝe jest „dekadentką”. Ale w innych szkołach. na których zostały wypisane upokarzające hasła. Niektórzy z nich nienawidzili jej i teraz została oskarŜona o to. Ŝe bito nauczycieli na śmierć. Dowodem na to — jak równieŜ na to. Ŝeby ich zmusić do klęknięcia. Kiedyś moja klasowa Czerwona Gwardia wezwała mnie. Krew spływała nauczycielowi z czoła i krzepła z boku twarzy. Ŝe w mojej szkole uczniowie zachowywali się względnie łagodnie. Nazywano to „odrzutowcem” i wkrótce stosowano na większości „zebrań oskarŜycielskich” w kraju. zachwiał się i spadł. W letnie upalne popołudnie zrobiło mi się zimno ze zgrozy. stojących ze zwieszonymi głowami w pozycjach „odrzutowca”. rozcinając sobie czoło o ostrą krawędź ławki. zwykle zachowująca się dość surowo wobec tych. a 323 . wyssanych z palca przestępstw. a innych. Ŝeby widziano. wąskiej ławce. zacisnął pięści i wrzasnął: „Właź z powrotem na ławkę!”. Była to moja nauczycielka filozofii. ale natychmiast się wyprostował. przyjął przesadnie surowy i szorstki wygląd. Czerwonogwardzista stojący za nim odruchowo wyciągnął rękę. na boisku. Nie mógł utrzymać równowagi. Podobnie jak inni nauczyciele. kiedy zobaczyłam kilkoro nauczycieli na platformie. Oblano im twarze atramentem. ale prawdziwym powodem. w których była bardziej nieokrzesana młodzieŜ. Kopano niektórych z tyłu w stawy kolanowe. w tym mojego nauczyciela angielskiego. Później dowiedziałam się. Ŝeby były czarne. zmuszono do stania na długiej. został oskarŜony o wiele dziwacznych. wykręcali je za plecami i tak dziko pchali do przodu. jej uczniowie odnosili sukcesy w nauce i byli wybitnie uzdolnieni. Szkoła była prestiŜowa. Ŝe jest miękki dla „wroga klasowego”. Ŝe niektórzy uczniowie mieli do nich jakieś pretensje. było to. Ŝe mieli honorowe stopnie. Nie chciał.

Nauczycielka usiadła i patrzyła wzrokiem bez wyrazu: spotkałam jej spojrzenie spod potarganych włosów. bo często chwaliła moje prace. która wyrosła z przypadkowego spotkania. Chłopcy zabrali ją do biura. co zostali. Poza tym. była uwaŜana za oznakę braku moralności. Kiedy krzyknęła. Kilka osób z mojej klasy wołało. krytykowano mnie tylko. W tym czasie Czerwona Gwardia podzieliła uczniów na trzy kategorie: „czerwonych”. a potem polecili. twarz miała szarą jak popiół. Kiedy zaczęli ją bić. abym wyszła do przodu i przyłączyła się do bijących. powiedzieli zimno: „Błagaj teraz! A czy sama nie byłaś okrutna? To teraz błagaj. Ŝe powinnam tam być. kiedy zobaczy ciebie. ale ich głosy były niepewne. „Co teŜ ona pomyśli. Znowu ją kopali. Zmuszanie do składania koutou i do błagania było skrajnym upokorzeniem. wieśniaków. bo jestem za miękka i przyda mi się „lekcja rewolucji”. Wielu uczniów się przestraszyło. ale nikt za mną nie poszedł i nic mi potem nie powiedziano. Ale oprócz tego stwierdzono. prosząc. bogatych wieśniaków. swoją pupilkę!”. których rodziców zaklasyfikowano jako „posiadaczy ziemskich. 324 . jak ci. bo mój ojciec miał wysokie stanowisko. zgodnie z „teorią dziedziczenia krwi” byłam „czysto czerwona”. Bałam się. serce mi waliło.potem zakochali się w sobie. zawołali mnie. Ŝeby „odbyć akcję rewolucyjną” — ten eufemizm oznaczał bicie. Odeszłam szybko. Ŝeby złoŜyła im koutou i powiedziała: „Błagam. Wymknęłam się z pokoju. rozpacz i pustkę. Z trudem łapała oddech. skuliłam się w grupce uczniów. nikt nie posunął się do Ŝadnych drastycznych działań. pomimo mojej postawy. którzy zainicjowali to bicie. pomimo mojego oczywistego braku entuzjazmu. tylko naprawdę pokornie”. Ŝe Czerwona Gwardia była luźną organizacją. Ignorowałam ich. W tamtych dniach nie miałam kłopotów. wykrzykują jakieś hasła. Miłość. która stała w ciasnym pomieszczeniu biura. chłopcy. kontrrewolucjonistów. oszczędźcie moje Ŝycie. Ŝe teraz mnie złapią i pobiją. „szarych” i „czarnych”. Ŝebym była przy tym obecna. Pośrodku kopano nauczycielkę. panowie!”. Tak więc. rewolucyjnych urzędników. która wiła się na podłodze z włosami w nieładzie. „Czerwoni” pochodzili z rodzin „robotników. Słyszałam. Zanim zaczęli. Ŝeby przestali. UwaŜano mnie za jej faworytkę. Widziałam w nim mękę. „Czarnymi” byli ci. oficerów i bohaterów”. Kilkoro uczniów wyszło za mną.

Ŝe będą pod nadzorem. Bardzo lubiłam ich kolekcję antyków. Dzieci. zniszczyli wszystkie antyki razem z kolekcją dziadka. Poza tym mają zdawać raporty z tego. co myślą i robią przez cały dzień. Ŝe ich rodzice pracują w urzędach. W mojej klasie Czerwona Gwardia takŜe zrobiła zebranie. Mieli duŜy. Z wielką ulgą powiedziałam: „rewolucyjni urzędnicy”. często u niej bywałam i znałam jej rodzinę. Wszyscy ci uczniowie nagle się skurczyli i podporządkowali. na którym trzeba było podać zatrudnienie rodziców. W moim roczniku wszyscy powinni być „czerwoni” z powodu dodatkowych względów przy naborze. Teraz Ailing została nagle „czarna”. Ŝe i tak trzeba znaleźć tych „złych”. Koledzy z klasy ogolili jej głowę na ying i yang. a potem bili jej rodziców i dziadka sprzączkami pasów. była dziewczynka imieniem Ailing. Przyjaźniłyśmy się. W Ŝargonie tamtych lat znaczyło to coś innego niŜ „urzędnik” — co oznaczało kogoś pracującego na wyŜszym stanowisku. kiedy w latach dwudziestych studiował tam w Oxfordzie. Wigor i 325 . Słyszałam. Niemniej uŜywano tych niejasnych kategorii w róŜnych postaciach. Zostało ogłoszone. której rodzice byli sprzedawcami. tak jak sprzedawcy sklepowi czy urzędnicy w biurach. Szlochałyśmy razem. szczególnie tabakierki. abyśmy mogli być zaklasyfikowani. a ja czułam się wyjątkowo niezręcznie. Ale nacisk Rewolucji Kulturalnej oznaczał. Ŝe uczniowie z jej klasy naszli dom.margines społeczny i prawicowców”. Kilkoro z nas zostało więc zaklasyfikowanych jako „czarni” i „szarzy”. w innej klasie. etykietkując nimi „zaplecze rodzinne”. Troje uczniów powiedziało. zostali zaklasyfikowani jako „szarzy”. Podział nie był precyzyjny. bo nie wiadomo było. a cała rodzina miała wiele przywilejów. Następnego dnia zobaczyłam ją w chustce. i dziewczynka. Musiała zupełnie zgolić włosy. W moim roczniku. bo nie umiałam znaleźć Ŝadnych słów na pocieszenie. dopóki rządziła Partia Komunistyczna. których nie moŜna było jednoznacznie zaklasyfikować. Jej dziadek był wybitnym ekonomistą. które dziadek przywiózł z Anglii. co dokładnie znaczy „wyŜsze” stanowisko. „Szarzy” pochodzili z rodzin. muszą zamiatać teren szkoły i czyścić toalety i Ŝe kaŜdy „czerwony” moŜe im udzielać nauk. elegancki dom z rozległym ogrodem — znacznie bardziej luksusowy niŜ mieszkanie naszej rodziny. których rodzice pracowali w urzędach.

zduszonych okrzyków wyłowiłam wiadomość: „Ktoś właśnie wyskoczył oknem!”. kiedy zobaczyłam. czyściła toalety i miała w szkole pogadanki na temat tego. Ŝe w ogóle coś moŜe pachnieć. Zrobiła wiele dobrych uczynków. Zaraz potem u stóp budynku rozległo się stłumione uderzenie. prała rzeczy swoich koleŜanek i kolegów. ogolono jej prześliczne włosy i chodziła z groteskowo łysą głową. W ciągu ostatnich dni razem z innymi „czarnymi” i „szarymi” trzymano ją pod straŜą i zmuszano. Pospiesznie zamknęłam okno. i uznali ją za „czarną”. która teraz właśnie kwitła. Był koniec sierpnia. Często wdawała się w głębokie dyskusje z innymi uczniami i wtedy widywano ją ze wzniosłym. Wydawało mi się dziwne. stwierdzili. zupełnie ich opuścił. ale jej koleŜanki i koledzy z klasy. którego przedtem mieli aŜ nadto. Zapadał zmierzch i szłam w stronę sypialni. była to odmiana. Odruchowo zasłoniłam oczy dłońmi i pobiegłam do mojego pokoju. A teraz nagle została zaklasyfikowana jako „czarna”. Gałęzie drzewa pomarańczowego zasłaniały mi widok. którzy chcieli wstąpić do Ligi. których ojcowie zajmowali wyŜsze stanowiska. Po zebraniu podeszłam do niej. Siedemnastoletnia dziewczyna usiłowała popełnić samobójstwo. Ŝeby jej powiedzieć coś pocieszającego. jeśli chodzi o studiowanie dzieł Mao czy uczenie się na przykładzie Lei Fenga. prawie nienawiść. Przyjaźniłyśmy się. Z niepewnych. lecącą w dół — nie mogłam pozbyć się tego obrazu. Jej ojciec pracował w urzędzie władz miasta i był członkiem Partii. Byłam potwornie przestraszona. w którym były klasy szkolne. ale inni juŜ biegli w tamtą stronę. Pachniał jaśmin. Ŝeby chodziła wyrywać resztki trawy z trawnika.entuzjazm. uduchowionym wyrazem twarzy. co się stało. Oczami wyobraźni widziałam niewyraźną wygiętą postać. Przed Rewolucją Kulturalną była jedną z przywódczyń Komunistycznej Ligi MłodzieŜy i stanowiła wzór. jak coś mignęło w okolicach drugiego piętra budynku. ale w jej wzroku zobaczyłam urazę. jak wiernie podąŜa za myślą Mao. Pewna dziewczynka spuściła głowę i rozpłakała się. śeby ją upokorzyć. wykonywała teŜ od początku do końca swoje obowiązki wobec tych. Odeszłam bez słowa i apatycznie chodziłam po terenie szkoły. ale i tak przez cienką szybę dochodziły mnie nerwowe głosy ludzi rozmawiających o tym. Ŝe jest „irytująca”. Tego wieczoru jakiś „czer wony” dawał jej i innym ofiarom 326 .

„czerwony” uderzył ją i powiedział. Wtedy podbiegła do okna i wyskoczyła. kiedy próbowała popełnić samobójstwo. Bardzo nie chciałam juŜ wracać do szkoły. z pustym wzrokiem. PrzeŜyła. Gdy tylko zamykałam oczy. szła zgięta o kulach. umazane krwią. . Ŝe jedynym miejscem. Tej nocy. Ŝe nie ma prawa mówić na temat wierności wobec Mao. Wydawało mi się. nie mogłam spać. Trzęsłam się ze strachu. gdzie moŜna się schronić przed horrorem Ŝycia w szkole. jest dom. pojawiały się nade mną niewyraźne postacie. a kiedy wybuchnęła i powiedziała. bo jest wrogiem klasowym. ale na całe Ŝycie została kaleką. Zdumieni i przestraszeni czerwonogwardziści zawieźli ją szybko do szpitala. Kiedy zobaczyłam ją wiele miesięcy później na ulicy. Ŝe jest bardziej lojalna wobec Przewodniczącego Mao niŜ oni. Następnego dnia poprosiłam o zwolnienie z powodu choroby.upokarzające nauki.

co się stało. Jej pełne wyrazu oczy zatrzymywały się na rodzicach z niepokojem.17 „Czy chcesz. Ŝe w rewolucję z definicji wpisana jest przemoc — „dziki poryw jednej klasy. co się dzieje. Jestem 328 . na dworze głośniki przymocowane do latarni ryczały nieustannymi cytatami z Mao. W pewnym momencie powiedział do mamy: „Nie rozumiem Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby nasze dzieci były »czarne«?” — dylemat moich rodziców (sierpień — październik 1966) Nasz dom w tym czasie wcale nie był spokojnym schronieniem. Nie moŜna tego usprawiedliwić marksistowskimi czy komunistycznymi zasadami. jakby oczekiwała nieszczęścia. jest bardzo niedobrą rzeczą. Mama wrzucała do pieca jedną zmiętą kartkę po drugiej — i szła po nowy kosz papierów do spalenia. Ojciec patrzył na płonący zachód słońca. Siedzieli w otwartym oknie. która obala drugą”. Rodzice byli czymś pochłonięci i prawie mnie nie zauwaŜali. Ojciec albo przemierzał duŜymi krokami mieszkanie. Ŝe to. Ludzie tracą najbardziej podstawowe prawa i są bezbronni. albo siedział zamknięty w swoim gabinecie. Była to melorecytacja. Ale jestem pewien. Babcia równieŜ wyglądała tak. To niepojęte. Co jakiś czas wspominano o zwycięstwach Czerwonej Gwardii: nachodzili coraz więcej domów „wrogów klasowych” i rozbijali coraz więcej ich „psich łbów”. Rodzice nie powiedzieli mi o rozmowie. zwłaszcza o tym. u innych fascynację. u jednych budzącego strach. jaką odbyli kilka dni temu. Lękliwie obserwowałam ich nastroje i nie śmiałam pytać. a głos powtarzający wielokrotnie cytaty wznosił się do coraz bardziej przenikliwego krzyku.

kiedy kilku jego kolegów wyznaczono na kozły ofiarne. próbując opanować swój gniew. która sama rzuca się do ognia?” — spytała w końcu. Ŝe pisało się do najwaŜniejszych osobistości politycznych. Nie dbasz o swoje Ŝycie. Doświadczenie mamy mówiło. ale wydarzenia potoczyły się inaczej. Skoro takie zwierzę to czuje. Musiał dokładnie sformułować to. mógł zwrócić się tylko do niego — albo nic nie robić. zdenerwowanie i Ŝal. Ŝe sam jest wyznaczony 329 . co ojciec sądził na temat roli Przewodniczącego w tym wszystkim. Było coraz więcej oznak. Ŝeby stały się »czarne«?”. którzy tak zrobili — i ich rodziny — cierpieli potem najstraszniejsze prześladowania. Nie wolno mu było obrazić Mao. jeśli będziesz miał kłopoty. zanim skoczy. Wiesz. co się z nimi stanie. Ludzie. oprócz tego. Chcesz. Ŝe skarŜenie się na cokolwiek jest bardzo niebezpieczne. W tym wypadku tylko Mao mógł zmienić sytuację. Rozumiem to. poza tym próbował zminimalizować jego ewentualne konsekwencje dla siebie i swojej rodziny. Ojciec powiedział z namysłem. odwraca się i sprawdza. Ojciec zaczął pisać list. Krótko mówiąc. Mama patrzyła jakiś czas na dalekie. jakby sam sobie zamierzał coś wyperswadować: „Wszyscy kochają swoje dzieci.komunistą i moim obowiązkiem jest zapobiec jeszcze gorszemu nieszczęściu. Zawsze był perfekcjonistą. Zaczął myśleć o tym liście juŜ w czerwcu. a potem. Mama wstała i odeszła. Muszę napisać do Przewodniczącego Mao”. Chciał stanąć w ich obronie. „Dlaczego chcesz się zachować jak ćma. NiezaleŜnie. czy jej potomstwo jest bezpieczne. płonące niebo. Muszę coś zrobić”. nie chodzi ci o siebie samego. a list do Przewodniczącego Mao nie był prostą sprawą. podobno kiedy tygrysica ma zamiar atakować. co dopiero mówić o ludziach? Ale komunista powinien myśleć takŜe o innych dzieciach. kiedy była sama. Co się stanie z dziećmi ofiar?”. Mama stwierdziła z przygnębieniem: „Dobrze. krytyka nie powinna zostać odebrana jako krytyka. rozszlochała się gorzko. co chciał powiedzieć. W Chinach tak naprawdę nie było Ŝadnych moŜliwości dania wyrazu swojemu sprzeciwowi czy w ogóle wpłynięcia na politykę. ale darł jeden szkic po drugim. Ojciec odparł: „To nie jest zwyczajny ogień. Tu chodzi o Ŝycie i śmierć wielu ludzi. Ale co będzie z naszymi dziećmi? Wiesz.

ale za to posłusznych. Ŝe prawdziwym zamiarem Mao jest zniszczenie „uczniów kapitalizmu” — czyli wysokich urzędników partyjnych. poniewaŜ komunistom pozwolono się Ŝenić dopiero po załoŜeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku i w tym czasie nie mieli jeszcze dzieci w wieku akademickim. najbardziej prestiŜowego w prowincji. O tych dwóch zarzutach. Ŝe powinni złoŜyć ofiarę. natychmiast odparł. Ojciec był jednym z najwyŜszych urzędników na polu „kultury”. co było pierwszym wezwaniem Mao do Rewolucji Kulturalnej. na którym atakowano go z nazwiska — został tam nazwany „opozycjonistą numer jeden wobec Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie”. Ŝeby ich zadowolić. wzbudzało w nich panikę. Władze Sichuanu były przeraŜone przemocą. Ŝe to sprawa syczuańskich przywódców Partii. ale to. więc mogli się bez niego obejść. Teraz był juŜ pewien. Ŝe zdecydowano się zrobić z niego kolejnego kozła ofiarnego — i wiedział dlaczego. Studenci zaatakowali juŜ rektora i profesorów. W tym czasie potrzebowali raczej ludzi bez przekonań. Ŝeby był obecny na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Syczuańskiego. Miał opinię człowieka z mocnymi przekonaniami. co robili studenci. a potem napisał tzw.na kolejną ofiarę. Czuli. wiedział tylko niewielki krąg ludzi. nie byli więc zainteresowani utrzymaniem status quo i chętnie przystąpili do ataku na urzędników partyjnych. 330 . Dwudziestego szóstego sierpnia poproszono go. Kiedy mama powiedziała mu o tym plakacie. Dokument Kwietniowy. Któregoś dnia mama w centrum Chengdu widziała wielki plakat. a teraz chcieli głów partyjnych przywódców prowincji. Cieszyli się większym zaufaniem Sztabu Rewolucji Kulturalnej niŜ uczniowie szkół średnich i powiedziano im. w którym sprzeciwiał się prześladowaniom i usiłował ograniczać Rewolucję Kulturalną do debat o niepolitycznym charakterze. Studenci przewaŜnie nie byli dziećmi wysokich urzędników partyjnych. jakie mu stawiano. która sama w sobie była celem Rewolucji Kulturalnej. Studenci z uniwersytetów w Chengdu skierowali teraz ofensywę na przywódców partyjnych prowincji. jakiej dopuszczali się uczniowie szkół średnich. OstrzeŜenie to było oparte na dwóch zarzutach: poprzedniej zimy nie chciał drukować artykułu na temat dramatów o mandarynie z epoki Ming. Przewidywania ojca wkrótce się potwierdziły.

Ŝe przewiduje. Ŝe zawiezie list. Ojciec zdawał sobie sprawę. teraz bowiem samemu ojcu groziło. Ŝeby zawiozła ten list do Pekinu. wskakiwali na podium. przyłączyło się do niej miliony młodych ludzi i była główną siłą Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie. Dodał w liście do Mao. Studenci przyszli z zamiarem zrobienia burdy i wkrótce na sali rozpętało się istne pandemonium. Na cześć jego daty Czerwona Gwardia na Uniwersytecie Syczuańskim nazwała się „26 sierpnia”. stosownie do swojej godności. Na podium siedział komisarz Li wraz z najwyŜszymi urzędnikami partyjnymi. a dzieci będą „czarne”. największe w Chengdu. Zazwyczaj urzędnicy w Chinach zachowują kamienną twarz.Formalnie przywódcy partyjni mieli na tym spotkaniu wysłuchać skarg studentów. a potem zamknięto go w areszcie domowym. To zebranie okazało się przełomowe. wymachiwali flagami. Ŝeby złapać mikrofon. było wypełnione po brzegi. poniewaŜ stracił swobodę poruszania się. Kiedy próbował to zrobić. inni urzędnicy partyjni wyszli. Pewnego wieczoru ze łzami w oczach poprosił mamę. a ojciec darł się. Wszyscy 331 . Po zebraniu władze prowincji kazały ojcu pod Ŝadnym pozorem nie opuszczać mieszkania. który sprzeciwia się Rewolucji Kulturalnej”. Obiecała. Ojciec stał na środku pokoju. Ostatniego dnia sierpnia obudziły mnie dochodzące z pokoju ojca hałasy. Ogromne audytorium. Niestety jego oryginalność nie zrobiła na nich wraŜenia i musiał wyjść pośród jeszcze głośniejszego skandowania sloganów. zagorzalcem. Podeszłam na palcach pod uchylone drzwi jego gabinetu. jakby był jednym ze studentów. Ŝe stanie się ofiarą. Mama była przeciwna pisaniu tego listu. ale zmieniła pogląd. Ojciec wrzasnął: „Czy jesteście inteligentnymi ludźmi. a wokół niego kilka osób z jego wydziału. Ŝe najpierw został rozmyślnie wystawiony studentom. Wykrzykiwali slogany. iŜ sam stanie się ofiarą. aczkolwiek niepewną. Wkrótce potem ukazały się plakaty nazywające go „najbardziej upartym uczniem kapitalizmu. czy chuliganami? Czy będziecie mówić rozsądnie?”. Ŝeby spróbował opanować sytuację. dla własnego „bezpieczeństwa”. ChociaŜ ojciec nie prowadził tego zebrania. na ocalenie rodziny. poproszono go. Wręczenie tego listu najwyŜszym władzom w Pekinie było jedyną szansą. Stała się ona rdzeniem organizacji syczuańskiej.

Ŝe trzeba pana ochraniać. Taka jest decyzja. Miałam czternaście lat i nie umiałam jeszcze odszyfrowywać obłudnych poczynań władzy. Nie zdecydowano jeszcze. Ojciec wyglądał na bardzo zdenerwowanego. Ojciec mówił: „Zechcecie podziękować władzom prowincji ode mnie? Jestem wdzięczny za troskę. Usłyszałam pytanie mamy: „Ale dokąd?” — na co zniecierpliwiony męski głos odparł: „Instrukcja Partii mówi. Nie zdawałam sobie sprawy z tego. Gdy tylko zobaczył wchodzących. WzdłuŜ długiej ścieŜki stali pracownicy jego wydziału. Popatrzyła w oczy ojcu i powiedziała: „Nie martw się. Ŝe nikt nie powinien tego wiedzieć”. jednak wyczuwało się w nim ogromne napięcie. nogi miałam jak z waty. mama wrzuciła kilka rzeczy do walizki i powiedziała nam. — Bądź dla mamy dobrą córką”. policja nie miała tu nic do roboty. List ojca nadal miał postać szkicu. Ludzie. Komunista nie powinien bać się studentów”. w którym brzmiała groźba: „AleŜ dyrektorze Chang. Studenci atakują pana i mogą dopuścić się przemocy. Po chwili ciszy ojciec oświadczył spokojnie: „Słucham rozkazów Partii. nawet w nadzwyczajnych wypadkach. Chińczycy rzadko okazują sobie uczucia przez kontakt fizyczny. Kiedy wyszli z gabinetu. ze zmianami i przekreśleniami. Pogłaskałam ją drugą ręką. ojciec zobaczył mnie i ujął moją rękę. 332 .wyglądali powaŜnie. ale wolałbym nie być zmuszony do ukrywania się. Jak w większości takich wypadków. ani mamy i odjechał. którzy przyszli po niego. Za bramą był zaparkowany samochód. Serce mi waliło. Poszłyśmy z nim do bocznej bramy kompleksu. mieli ustne upowaŜnienie Komitetu Partii Prowincji. Ŝe jedzie do Pekinu. co się naprawdę dzieje. Jego dłoń w mojej drŜała. Ktoś otworzył przed ojcem drzwi. Potem usłyszałam bardzo powaŜny męski głos. W środku siedzieli dwaj męŜczyźni. ale zachowywała spokój. wetknął go mamie do ręki. Zrobię to”. na pewno Partia wie najlepiej. nie przejawiali swojej zwykłej skłonności do uśmiechów. „Muszę na jakiś czas odejść — powiedział. Mama miała ściągniętą twarz. Kiedy tylko ojciec odjechał. Partia uwaŜa. jaki będzie los ojca. jeden z przodu i jeden z tyłu. Pójdę z wami”. Miał spokojny głos. gdyŜ cała sytuacja została przedstawiona nam jako działanie podjęte dla jego „ochrony”. Ojciec nie uściskał ani mnie. Pan wie. Ŝe komunista powinien bezwarunkowo słuchać poleceń Partii”.

Babcia objęła mojego czteroletniego brata Xiaofanga i rozszlochała się. Powiedziałam, Ŝe chcę pójść z mamą na stację. Nie było czasu, Ŝeby czekać na autobus, więc wskoczyłyśmy do trójkołowej rikszy. Byłam pełna obaw i niepewności. Mama nie wyjaśniła mi, co się stało. Wyglądała na spiętą i bardzo czymś pochłoniętą, zatopioną głęboko we własnych myślach. Kiedy spytałam, co się dzieje, powiedziała mi krótko, Ŝe dowiem się, kiedy przyjdzie pora. Sądzę, Ŝe uwaŜała, iŜ sprawa jest zbyt skomplikowana, Ŝeby mija wyjaśniać, Ŝe jestem za młoda, Ŝeby rozumieć pewne rzeczy. Widziałam, Ŝe usiłuje w myślach objąć całą tę sytuację i planuje następny ruch. Nie chciałam jej przeszkadzać. Ale nie wiedziałam, Ŝe ona sama takŜe próbuje zrozumieć pogmatwaną sytuację. Siedziałyśmy w rikszy milczące i spięte, moja ręka w jej dłoniach. Mama spoglądała przez ramię: miała świadomość, Ŝe władze nie byłyby zachwycone tym, Ŝe jedzie do Pekinu, i zabrała mnie ze sobą na wypadek, gdyby coś się zdarzyło — byłabym wtedy świadkiem. Na stacji kupiła „twarde miejsce” na najbliŜszy pociąg do Pekinu. Według rozkładu miał przyjechać dopiero o świcie, więc siadłyśmy na ławce w poczekalni, która była zadaszoną halą bez ścian. Oparłam się o nią, Ŝeby przeczekać długie godziny do świtu. Milcząc patrzyłyśmy, jak nad cementowym placem przed dworcem zapada ciemność. Kilka słabych, gołych Ŝarówek dawało mdłe światło, odbijające się w kałuŜach, które zostały po porannej burzy z piorunami. Byłam w letniej bluzie i było mi chłodno. Mama owinęła mnie swoim płaszczem przeciwdeszczowym. Kiedy zapadła noc, powiedziała mi, Ŝebym spróbowała zasnąć. Byłam bardzo zmęczona i drzemałam z głową na jej podołku. Obudziłam się, gdy poruszyła kolanami. Podniosłam głowę i zobaczyłam dwóch ludzi w płaszczach przeciwdeszczowych, stojących przed nami. Spierali się o coś z mamą przyciszonymi głosami. Byłam zaspana, nie rozumiałam, o co chodzi w tej rozmowie. Nie wiedziałam nawet, czy to kobiety, czy męŜczyźni. Jak przez mgłę słyszałam, Ŝe mama mówi sztucznie spokojnym głosem: „Zawołam Czerwoną Gwardię”. Szare płaszcze przeciwdeszczowe zamilkły i odeszły, wyraźnie nie chcąc zwracać na siebie uwagi. O świcie mama wsiadła do pociągu do Pekinu. 333

Po latach powiedziała mi, Ŝe były to dwie znane jej kobiety, młodsze urzędniczki z wydziału ojca. Powiedziały, Ŝe władze uznały, iŜ jej wyjazd do Pekinu jest czynem „antypartyjnym”. Przytoczyła więc statut partyjny, który mówi, Ŝe kaŜdy ma prawo odwołać się do najwyŜszych władz. Kiedy emisariuszki wspomniały, Ŝe są z nimi takŜe męŜczyźni — czekają w aucie — i mogą ją zabrać z dworca siłą, mama odpowiedziała, Ŝe w takim wypadku zawoła na pomoc czerwonogwardzistów, którzy pilnują dworca, i powie, Ŝe nie pozwalają jej pojechać do Pekinu zobaczyć Przewodniczącego Mao. Spytałam, skąd wiedziała, Ŝe Czerwona Gwardia pomogłaby właśnie jej, a nie jej prześladowcom, którzy mogliby twierdzić, Ŝe jest wrogiem klasowym i próbuje uciec. Uśmiechnęła się i odparła: „Zakładałam, Ŝe nie będą ryzykować. Byłam przygotowana grać o wszystko. Nie miałam wyjścia”. W Pekinie mama zaniosła list ojca do „biura zaŜaleń”. Chińscy władcy nigdy nie ustanowili niezaleŜnego systemu prawnego i sądowego, natomiast zakładali „biura zaŜaleń”, gdzie zwykli ludzie mogli składać skargi na przełoŜonych. Komuniści przejęli tę tradycję. Kiedy w czasie Rewolucji Kulturalnej urzędnicy komunistyczni zaczęli tracić władzę, wielu ludzi, prześladowanych przez nich w poprzednich latach, przyjechało do Pekinu z zaŜaleniami. Ale Sztab Rewolucji Kulturalnej wkróce dał jasno do zrozumienia, Ŝe ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako „wrogowie klasowi”, nie mają prawa się skarŜyć nawet na „uczniów kapitalizmu”. Gdy chcieli składać skargi, byli podwójnie karani. Skarg dotyczących wyŜszych urzędników partyjnych składano do „biura zaŜaleń” bardzo niewiele, i dlatego mamę potraktowano ze specjalną uwagą. Była takŜe jedną z niewielu Ŝon ofiar, które miały odwagę przyjechać do Pekinu, by apelować w ich sprawie. Zazwyczaj na Ŝony naciskano, Ŝeby „zakreśliły granicę” między sobą a oskarŜonymi. Nikt ich nie zachęcał, Ŝeby stawały w obronie pokrzywdzonych męŜów, przysparzając tym samym i sobie kłopotów. Mamę prawie od razu przyjął wicepremier Tao Zhu, szef Centralnego Wydziału Spraw Publicznych i jeden z przywódców Rewolucji Kulturalnej w tamtym czasie. Mama dała mu list ojca i prosiła, Ŝeby wpłynął na władze w Sichuanie, by uwolniły ojca. Kilka tygodni później Tao Zhu wezwał ją i dał jej list, w którym pisał, 334

Ŝe ojciec działał w zgodzie z zasadami Partii w Sichuanie i powinien być natychmiast zwolniony. Nie badał nawet tej sprawy. Wystarczyło mu słowo mamy, poniewaŜ to, co spotkało ojca, było powszechnie spotykane. Wysocy urzędnicy partyjni w całych Chinach w panice wyznaczali kozły ofiarne, Ŝeby ocalić własną skórę. Tao wręczył mamie list bezpośrednio, nie korzystając z partyjnych kanałów — wiedział, Ŝe panuje tam straszliwy bałagan. Dał teŜ mamie do zrozumienia, Ŝe zgadza się z uwagami ojca na temat wielu zjawisk: epidemii wyznaczania kozłów ofiarnych czy szeroko rozpowszechnionej przemocy. Mama widziała, Ŝe jest pełen dobrej woli i chciałby zapanować nad sytuacją. Zresztą właśnie z tego powodu sam został wkrótce napiętnowany jako „trzeci wielki uczeń kapitalizmu”, po Liu Shaoqi i Dengu. Mama wykonała ręczną kopię listu Tao i posłała ją babci, prosząc, Ŝeby przekazała ją do wydziału ojca. Chciała wrócić dopiero wtedy, gdy go wypuszczą. Bała się, Ŝe jeśli wróci do Sichuanu, władze mogą ją aresztować i zabrać list, nie uwalniając ojca. Czuła, Ŝe najlepszą gwarancją jest pobyt w Pekinie, gdzie mogła dalej naciskać władze. Kiedy babcia przekazała kopię listu Tao Zhu władzom prowincji, dowiedziała się, Ŝe cała ta sprawa jest nieporozumieniem i Ŝe tylko ochraniali ojca... Chcieli, Ŝeby mama wróciła do domu i zaprzestała wtrącania się w tę sprawę. Do naszego mieszkania kilka razy przychodzili urzędnicy, namawiając babcię, Ŝeby pojechała do Pekinu i sprowadziła swoją córkę. Jeden z nich powiedział jej: „Naprawdę martwię się o twoją córkę. Po co przedłuŜać nieporozumienia w Partii? Twoja córka nie posłuchała Partii i pojechała do Pekinu. Obawiam się, Ŝe jeśli nie wróci, będziemy musieli uznać, Ŝe wykazuje antypartyjną postawę, a wiesz, jaki to powaŜny zarzut. Jesteś jej matką, pomóŜ więc zrobić jej to, co będzie dla niej najlepsze. Partia obiecuje, Ŝe kiedy wróci i złoŜy samokrytykę, poprzednie działania zostaną jej wybaczone”. Myśl o tym, Ŝe jej córka jest w niebezpieczeństwie, niemal przyprawiała babcię o rozstrój nerwowy. Po kilku takich najściach zaczęła się wahać. W końcu zadecydował los: powiedziano jej, Ŝe ojciec przeszedł właśnie załamanie nerwowe. Poślą go do szpitala, ale dopiero wtedy, gdy mama wróci. Partia wręczyła babci dwa bilety, jeden dla niej, jeden dla Xiaofanga, i 335

wyprawiła ich do Pekinu, trzydzieści sześć godzin jazdy pociągiem. Kiedy tylko mama usłyszała o załamaniu nerwowym ojca, wysłała telegram do jego wydziału, zawiadamiając, Ŝe juŜ wraca, i zaczęła się przygotowywać do powrotu do domu. Wrócili z babcią i Xiaofangiem w drugim tygodniu października. Podczas nieobecności mamy, przez cały wrzesień, siedziałam w domu, dotrzymując babci towarzystwa. Widziałam, Ŝe jest zdenerwowana, ale nie wiedziałam dlaczego. Czy rodzina ma kłopoty? I gdzie jest ojciec? Nie wiedziałam i nikt mi nic nie mówił. Mogłam zostawać w domu, bo Czerwona Gwardia nie utrzymywała tak rygorystycznej dyscypliny i porządku jak Partia. Miałam wśród czerwonogwardzistów „patrona” — Genga, niezgrabnego piętnastolatka, który nie przynaglał mnie do powrotu do szkoły. Ale pod koniec września zadzwonił i powiedział, Ŝe jeśli nie pokaŜę się przed pierwszym października, świętem narodowym, to nie będę mogła wstąpić do Czerwonej Gwardii. Nie zmuszano mnie, Ŝebym została czerwonogwardzistką. Sama tego chciałam, i to bardzo. Pomimo mojej odrazy wobec tego, co się działo dookoła, nigdy nie zdarzyło mi się kwestionować Rewolucji Kulturalnej czy działań Czerwonej Gwardii. Były tworami Mao i pozostawały poza ocenami. Jak wielu Chińczyków w tamtych dniach, nie potrafiłam myśleć racjonalnie. Byliśmy tak sparaliŜowani ze strachu i ogłupieni przez indoktrynację, Ŝe myśl o zejściu z drogi wyznaczonej przez Mao wydawała nam się niepojęta. Poza tym tkwiliśmy w sidłach pokrętnej partyjnej retoryki, dezinformacji i obłudy, co uniemoŜliwiało sformułowanie jakiegokolwiek rozsądnego sądu na temat sytuacji. Kiedy wróciłam do szkoły, dowiedziałam się, Ŝe ze strony „czerwonych” było wiele narzekań i skarg, bo nie zostali przyjęci do Czerwonej Gwardii. Było to waŜne ze względu na zbliŜające się święto, toteŜ ogłoszono wielki nabór, po którym wszyscy „czerwoni” zostali przyjęci do Gwardii. Tak więc w tym samym czasie, w którym na moją rodzinę spadło nieszczęście, wstąpiłam do Czerwonej Gwardii. Moja czerwona opaska na ramię ze złotymi literami przyprawiała 336

mnie o dreszcz. Wśród czerwonogwardzistów panowała wtedy moda na noszenie starych mundurów wojskowych ze skórzanymi pasami, takich, jaki nosił Mao na początku Rewolucji Kulturalnej. Bardzo chciałam ubierać się zgodnie z tą modą, więc kiedy tylko wciągnięto mnie na listę, popędziłam do domu i z dna starego kufra wykopałam bladoszarą kurtkę w leninowskim stylu, która na początku lat pięćdziesiątych była częścią munduru mamy. Była na mnie trochę za duŜa, ale poprosiłam babcię, Ŝeby mi ją dopasowała. Ze skórzanym pasem od spodni ojca mój ubiór był kompletny. Ale na ulicach nie czułam się w nim dobrze. Wyglądałam zbyt agresywnie jak na swój gust. Jednak nosiłam ten strój. Gdy babcia wyjechała do Pekinu, musiałam zostawać w szkole, bo właśnie zostałam czerwonogwardzistką. To, co się stało w domu, powodowało, Ŝe w szkole cały czas chodziłam przeraŜona. Widziałam „szarych” i „czarnych”, czyszczących toalety i sprzątających teren szkoły, z pochylonymi głowami — pełzał po mnie wtedy dreszcz strachu, jakbym była jedną z nich. Gdy Czerwona Gwardia nocami wyruszała najeŜdŜać domy, nogi miałam jak z waty, jakby jechali do mnie do domu. Kiedy widziałam, jak koło mnie jacyś uczniowie szepcą do siebie, serce mi waliło i myślałam: czy mówią, Ŝe juŜ jestem „czarna”, Ŝe mój ojciec został aresztowany? Ale w końcu znalazłam sobie azyl: biuro recepcyjne Czerwonej Gwardii. Do szkoły przychodziło mnóstwo gości. Od września 1966 roku coraz więcej młodych ludzi podróŜowało po kraju. Zachęcano ich do tego, bo przyczyniało się to do utrzymywania atmosfery zamętu. Dostawali bilety, jedzenie i zakwaterowanie za darmo. Recepcja mieściła się w dawnej czytelni. Wędrujący po kraju — często bez celu — dostawali tu filiŜankę herbaty i mogli sobie pogawędzić. Jeśli twierdzili, Ŝe mają do załatwienia waŜne sprawy, umawiano ich ze szkolnymi przywódcami Czerwonej Gwardii. Zwróciłam uwagę na to biuro, bo ci, którzy w nim pracowali, nie musieli uczestniczyć w pilnowaniu „czarnych” i „szarych” czy najazdach na domy. Lubiłam to biuro takŜe z powodu pięciu pracujących tu dziewcząt. Unosiła się wokół nich atmosfera ciepła, która od pierwszej chwili, kiedy je spotkałam, przyniosła mi ukojenie. Przychodziło tu mnóstwo ludzi, wielu z nich wdawało się z nami w 337

pogawędki. Często przy drzwiach stała kolejka, niektórzy wracali po kilka razy. Kiedy dziś o tym myślę, wydaje mi się, Ŝe ci młodzi ludzie szukali po prostu towarzystwa dziewcząt, a sama rewolucja niezbyt ich obchodziła. Byłam wtedy, jak pamiętam, bardzo powaŜna i szczera. Nigdy nie unikałam ich spojrzeń, nie mrugałam do nich w odpowiedzi na ich mrugnięcia i notowałam ze skupieniem wszystkie głupoty, jakie wygadywali. Pewnego gorącego wieczoru do recepcji przyszły jakieś dwie kobiety w średnim wieku, o raczej pospolitym wyglądzie. Przedstawiły się jako przewodnicząca i wiceprzewodnicząca komitetu sąsiedzkiego domu niedaleko szkoły. Mówiły bardzo tajemniczo i patetycznie, jakby miały do wypełnienia jakąś dziejową misję. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju afektacji, więc odwróciłam się od nich. Ale widocznie to, co miały do przekazania, podziałało na innych, bo ludzie, którzy kręcili się w recepcji, zaczęli wołać: „Bierzmy cięŜarówkę! Bierzmy cięŜarówkę! Wszyscy tam jedziemy!”. Zanim zrozumiałam, co się stało, tłum mnie porwał i wyniósł z pokoju. PoniewaŜ Mao nakazał, Ŝeby robotnicy pomagali studentom, cięŜarówki i kierowcy byli permanentnie w pogotowiu. Kiedy znalazłam się w cięŜarówce, tłum przyparł mnie do jednej z tych kobiet. Wyjaśniła mi, dokąd jedziemy. W oczach miała Ŝarliwe pragnienie, Ŝeby się nam przypodobać i zyskać nasze laski. Powiedziała, Ŝe pewna kobieta z jej domu jest Ŝoną kuomintangowskiego oficera, który uciekł na Tajwan, i Ŝe trzyma w mieszkaniu portret Chiang Kai-sheka. Nie podobała mi się z powodu lizusowskiego uśmiechu, i nie cierpiałam jej, bo przez nią pierwszy raz miałam uczestniczyć w najściu na czyjś dom. Wkrótce cięŜarówka stanęła przed wąską ścieŜką. Było ciemno choć oko wykol, jedyne światło pochodziło ze szpar między deskami drewnianego domu. Potykałam się i kulałam, usiłując zostać w tyle. Mieszkanie oskarŜonej kobiety miało dwa małe pokoje, za małe, Ŝeby zmieściło się w nich tylu ludzi. Byłam szczęśliwa, Ŝe zostałam na dworze. Ale wkrótce ktoś zawołał, Ŝe zrobiło się miejsce, więc moŜemy wejść i pobrać „lekcję walki klasowej”. Kiedy tylko weszłam do pokoju, uderzył mnie odór fekaliów, uryny i niemytych ciał. Pokój wywrócono do góry nogami. Potem zobaczyłam oskarŜoną kobietę. Była chyba po czterdziestce, klęczała pośrodku pokoju, częściowo rozebrana. Pokój oświetlała naga piętnastowatowa Ŝarówka. W jej świetle, między cieniami przedmiotów, klęcząca postać kobiety 338

wyglądała groteskowo. Włosy miała w nieładzie, sklejone krwią. Wytrzeszczała oczy, krzycząc rozpaczliwie: „Panowie z Czerwonej Gwardii! Nie mam portretu Chiang Kai-sheka! Przysięgam! Nie mam!”. Waliła głową w podłogę tak mocno, Ŝe rozlegał się głuchy łoskot, a z czoła ciekła jej krew. Ciało z tyłu miała pokryte pręgami i krwawymi sińcami. Kiedy uniosła pośladki, składając koutou, zobaczyłam ciemne plamy i fetor ekskrementów wypełnił powietrze. Tak się przestraszyłam, Ŝe szybko odwróciłam oczy i wtedy zobaczyłam jej oprawcę, siedemnastoletniego chłopca imieniem Jian, którego do tej pory raczej lubiłam. Siedział rozwalony na krześle, ze skórzanym pasem w ręku, bawiąc się mosięŜną sprzączką. „Mów prawdę albo cię znowu uderzę” — powiedział do klęczącej kobiety. Jego ojciec był oficerem armii stacjonującej w Tybecie. Wielu stacjonujących tam oficerów zostawiało swoje rodziny w Chengdu, najbliŜszym mieście w Chinach właściwych, poniewaŜ Tybet uznawano za miejsce barbarzyńskie i nie nadające się do zamieszkania. Poprzednio pociągał mnie nawet niespieszny, spokojny sposób bycia Jiana, ale teraz powiedziałam cicho, próbując opanować drŜenie głosu: „CzyŜ Przewodniczący Mao nie powiedział, Ŝeby uŜywać raczej oręŜa słownego (wendou) niŜ przemocy fizycznej? MoŜe nie powinniśmy...”. Mój słaby protest podjęło kilka głosów w pokoju. Ale Jian zerknął na nas koso, z dezaprobatą, i powiedział z naciskiem: „Zakreślcie granicę pomiędzy sobą a wrogiem klasowym. Przewodniczący Mao powiedział: litość dla wroga klasowego to okrucieństwo wobec ludu! Jeśli boicie się krwi, nie musicie być czerwonogwardzistami!”. Jego twarz paskudnie się wykrzywiła, kiedy to mówił. Ucichliśmy. ChociaŜ czuliśmy obrzydzenie do tego, co robił, nie mogliśmy z nim dyskutować. Uczono nas, Ŝebyśmy nie okazywali litości wobec wrogów klasowych. Jeśli robimy inaczej, to znaczy, Ŝe sami jesteśmy wrogami klasowymi. Odwróciłam się szybko i wyszłam do ogrodu z tyłu domu. Pełno tu było czerwonogwardzistów ze szpadlami. Z domu znowu dochodziły odgłosy uderzeń i krzyki, od których włosy jeŜyły mi się na głowie. Musiały podobnie działać na innych, bo przerwali kopanie i powiedzieli: „Niczego tu nie ma. Chodźmy stąd!”. Przedtem, gdy wychodziliśmy z pokoju, widziałam Jiana stojącego w 339

niedbałej pozie nad swoją ofiarą. Za drzwiami zobaczyłam donosicielkę. Teraz miała w oczach słuŜalczość i strach. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale głos się nie wydobył. Kiedy spojrzałam na nią, zrozumiałam, Ŝe nie było Ŝadnego portretu Chiang Kai-sheka. Doniosła na swoją sąsiadkę z czystej zemsty. Czerwona Gwardia znów została uŜyta do osobistych porachunków. Wspięłam się na cięŜarówkę pełna gniewu i obrzydzenia.

18
„Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” — pielgrzymka do Pekinu
(październik — grudzień 1966)

Znalazłam jakąś wymówkę i następnego dnia znowu byłam w domu. Mieszkanie było puste. Babcia, mama i Xiaofang byli w Pekinie. Moje nastoletnie rodzeństwo wiodło własne Ŝycie gdzie indziej. Jinming nie cierpiał Rewolucji Kulturalnej od samego początku. Chodził do tej samej szkoły co ja i był w pierwszej klasie. Chciał zostać naukowcem, a to zostało ocenione przez rewolucję jako „burŜuazyjne”. On i inni chłopcy z jego klasy jeszcze przed Rewolucją Kulturalną stworzyli własną grupę, którą nazwali Bractwem Kutego śelaza. Jinming był tam bratem numer jeden. Przodował w nauce i co tydzień dawał w swojej klasie popis sztuk magicznych, bazując na swojej wiedzy chemicznej, ale zupełnie nie uwaŜał na lekcjach, które go nie interesowały albo które juŜ przerobił. Wobec innych chłopców był uczciwy, otwarty i bardzo przyjazny. Kiedy osiemnastego sierpnia zakładano szkolną Czerwoną Gwardię, bractwo Jinminga automatycznie do niej włączono. On i jego grupa musieli drukować ulotki i rozdawać je na ulicach. Ulotki pisali starsi czerwonogwardziści, czternasto- lub piętnastoletni i zazwyczaj nosiły takie tytuły, jak „Deklaracja załoŜycielska Pierwszej Brygady Pierwszej Armii Czerwonej Gwardii w Szkole numer 4” (wszystkie jednostki Czerwonej Gwardii nosiły wielkie nazwy) albo „Uroczysta deklaracja” (uczeń oświadcza, Ŝe zmienia imię na Huang — jako Gwardzista Przewodniczącego Mao), albo „Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” (członek Sztabu Rewolucji Kulturalnej przyjął właśnie jakichś czerwonogwardzistów), albo „Ostatnie przewspaniałe instrukcje” (czyli jakieś słówko, 341

które wyrwało się Mao). Jinming wkrótce był śmiertelnie znudzony tym Ŝargonem. Nie uczestniczył zbyt często w wypełnianiu zadań, jakie przydzielano jego grupie. Zainteresował się dziewczyną w swoim wieku. Wydawała mu się doskonałością: piękna, delikatna, trochę na dystans i odrobinę nieśmiała. Nie zbliŜał się do niej, ale z upodobaniem na nią patrzył. Pewnego dnia wezwano chłopców, Ŝeby uczestniczyli w najściu na mieszkanie. Starsi czerwonogwardziści mówili coś o „burŜuazyjnych intelektualistach”. Wszyscy członkowie rodziny zostali ogłoszeni więźniami i kazano im zgromadzić się w jednym pokoju, podczas gdy Czerwona Gwardia przeszukiwała pozostałe. Do pilnowania członków rodziny wyznaczono Jinminga. Ku jego zachwytowi, dziewczyna, która mu się podobała, była drugim „straŜnikiem”. Więźniów było troje: męŜczyzna w średnim wieku, jego syn i synowa. Widocznie oczekiwali na najazd, bo siedzieli z wyrazem rezygnacji na twarzach, patrząc przez swoich straŜników jak przez powietrze. Jinming czuł się bardzo niezręcznie pod tymi spojrzeniami, a dziewczyna wyglądała na znudzoną i raz po raz spoglądała w stronę drzwi. Gdy zobaczyła kilku chłopców niosących pełną skrzynię porcelany, powiedziała Jinmingowi, Ŝe idzie rzucić okiem, i wyszła z pokoju. Sam na sam ze swoimi więźniami, Jinming poczuł się jeszcze gorzej. Kobieta wstała i spytała, czy moŜe pójść nakarmić piersią dziecko, które leŜy w pokoju obok. Jinming chętnie jej na to pozwolił. Kiedy kobieta wyszła z pokoju, wpadła do niego dziewczynastraŜniczka i lodowato zapytała, dlaczego więzień szwenda się po domu. Odpowiedział, Ŝe dał pozwolenie, a dziewczyna zaczęła się wydzierać, Ŝe jest „miękki dla wrogów klasowych”. Na swojej „wierzbowej kibici”, jak nazwał jej talię Jinming, nosiła skórzany pas. Teraz zdjęła go i potrząsała nim mojemu bratu przed nosem — była to częsta poza czerwonogwardzistów — wrzeszcząc przy tym na niego. Jinminga zupełnie zatkało. Nie wiedział, czy to ta sama dziewczyna. Nie była juŜ delikatna i nieśmiała. Była odraŜająca i histeryczna. W taki sposób wyparowała pierwsza miłość Jinminga. 342

W końcu i on na nią wrzasnął. Dziewczyna wyszła z pokoju i wróciła ze starszym czerwonogwardzistą, przywódcą grupy. Darł się tak, Ŝe jego ślina tryskała na Jinminga, i wygraŜał mu skórzanym pasem. Potem, uświadomiwszy sobie widać, Ŝe nie powinni prać swoich brudów na oczach wrogów klasowych, ucichł. Kazał Jinmingowi wrócić do szkoły i czekać na „rozstrzygnięcie”. Tego wieczoru czerwonogwardziści z klasy Jinminga mieli zebranie — ale bez niego. Kiedy chłopcy wrócili do sypialni, unikali jego wzroku. Kilka dni trzymali się od niego na dystans. Potem powiedzieli mu, Ŝe mieli straszną kłótnię z tamtą dziewczyną. Oświadczyła, Ŝe Jinming „poddał się wrogom klasowym” i zasługuje na surową karę. Bractwo Kutego śelaza broniło go. Niektórzy z nich Ŝywili wyraźną niechęć do tej dziewczyny, bo była bardzo agresywna. Niemniej Jinming został ukarany: miał wyrywać trawę razem z „czarnymi” i „szarymi”. Instrukcja Mao, Ŝeby usunąć trawę, prowadziła do ciągłego zapotrzebowania na nową siłę roboczą. Podsuwało to formę kary dla róŜnego rodzaju nowo mianowanych „wrogów klasowych”. Jinming wyrywał trawę tylko kilka dni. Bractwo nie mogło znieść jego cierpienia. Został jednak zaklasyfikowany jako „sympatyk wrogów klasowych” i nigdy więcej nie posłano go na najścia, co ogromnie go cieszyło. Niedługo potem wyruszył razem ze swoim bractwem na wędrówkę po Chinach, oglądać rzeki i góry, ale — w przeciwieństwie do większości czerwonogwardzistów — nigdy nie pojechał do Pekinu, zobaczyć Mao. Wrócił do domu dopiero pod koniec 1966 roku. Moja siostra Xiaohong, wtedy piętnastoletnia, była członkiniązałoŜycielką Czerwonej Gwardii w swojej szkole. Była jedną z kilkuset dzieci wysokich urzędników, które często rywalizowały ze sobą o to, kto wykaŜe się większą aktywnością. Xiaohong tak bardzo bała się i nienawidziła wojowniczości i przemocy, Ŝe groziło jej załamanie nerwowe. Na początku września przyszła do domu prosić rodziców o pomoc, ale okazało się, Ŝe ich nie ma: ojciec był pod nadzorem, a mama pojechała do Pekinu. Niepokój babci wzmógł jej własny, więc wróciła do szkoły. Zgłosiła się na ochotnika do pilnowania biblioteki, która, podobnie jak w innych szkołach, została złupiona, a potem zaplombowana. Noce i dnie spędzała na czytaniu; pochłaniała tyle zakazanych owoców, ile zdołała. To jedno trzymało ją przy zdrowych zmysłach. W połowie września 343

Kiedy w szkołach średnich zaczęto tworzyć Czerwoną Gwardię. moŜliwość przebywania poza domem i władzę nad dorosłymi. w którym ktoś z członków rodziny napisałby. a ci bili swoich synów. Szeregowców nie było. Jednostkę 4969”. Ŝeby zrobić wraŜenie na dziewczętach. PoniewaŜ kary cielesne były zabronione. propagandy. Pewnego dnia chłopcy wyruszyli na najście domowe do rodziny. którego określono jako „niepoŜądany element”. gdy Xiaohei mieszkał w szkole i cieszył się swobodą. Mieli jakieś mgliste wyobraŜenie. on i jego koledzy bardzo chcieli. Kilka dziewcząt z klasy Xiaohei oskarŜyło go. Jedną z ofiar był nauczyciel wychowania fizycznego. a 344 . do której ja przedtem chodziłam. wszyscy dobrze zbudowani.wyprawiła się w długą podróŜ po kraju i podobnie jak Jinming wróciła do domu dopiero pod koniec roku. Xiaohei dwa razy przyłączył się do bicia nauczycieli. który składał się z dwudziestu chłopców. jak bardzo wszyscy z nich kochają Chiang Kai-sheka i jak nienawidzą Partii Komunistycznej. znaleźć dziennik. Chłopcy wzięli się za niego takŜe po to. Ŝe była ekskuomintangowska. a wtedy jeden z tamtych złapał go za kark i odrzucił. skarŜyła się na uczniów ich rodzicom. PołoŜyło to kres dalszym „rewolucyjnym akcjom” podejmowanym przez „dywizję” Xiaohei. śeby się od nich odczepić. Nie bardzo wiedzieli. Ŝe dotykał ich piersi podczas lekcji gimnastyki. Ŝe powinni np. o której krąŜyły pogłoski. Nie wyglądali na takich. Tylko jeden z grupy odwaŜył się podejść. Tak więc w drugim tygodniu września. „szefem załogi” itd. Tak więc Xiaohei został szefem zespołu ds. Mój brat Xiaohei miał wtedy prawie dwanaście lat i chodził do tej samej szkoły podstawowej. a kaŜdy z nich był „dowódcą”. co się patyczkują. Przyszli do mojej szkoły i błagali o przyjęcie do Gwardii. Jinming i moja siostra pojechali w podróŜ. Drugim przypadkiem była nauczycielka etyki. Czerwona Gwardia oznaczała dla nich swobodę. Ŝeby i ich przyjęto. W rodzinie było pięciu synów. trzymali się pod boki i patrzyli na chłopców groźnym wzrokiem. jeden z czerwonogwardzistów powiedział ot tak sobie: „MoŜecie stworzyć Pierwszą Dywizję Armii. co właściwie mają tam robić. Stali przed drzwiami domu.

tworząc piękny patchwork. będą pierwszymi ofiarami głodu. złote kwiatki. Słuchałam. gdyby trzeba było pomóc rodzicom. ale nie wyjeŜdŜałam. z którymi pracowałam w recepcji.babcia i mama były w Pekinie. Był to pełen grozy. kiedy pewnego dnia. Kiedy powiał wiatr. w którym stały puste regały na ksiąŜki. Mój ojciec był teraz inną osobą. Tęskniłam. Ŝe jeśli zajmą się czym innym i przestaną produkować Ŝywność. miałam mieszane uczucia. mimo nacisków ze strony Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Jedzenie. prowadzonego przez panią Mao. z Pekinu wróciła mama z babcią i Xiaofangiem. na ziemię pozbawioną trawy spadały małe. Ŝeby być pod ręką. Wieśniacy równieŜ wiedzieli. Ŝe chciałabym pojechać do Pekinu. z dwóch stron odgrodzone pięknym zielonym strumykiem. Zaraz potem ojciec został odesłany do kliniki. Kiedy pociąg podąŜał na północ. wiec nie w pełni popierał panią Mao w tej sprawie. na schodach pojawił się ojciec. zobaczyć Przewodniczącego Mao. transport — wszystko było za darmo. Rodzice wyglądali na spokojnych. bez uprzedzenia. Chaty pomiędzy zagajnikami bambusa wyglądały 345 . ani co mu się przydarzyło. Było to urocze miejsce na wsi. Ŝeby wyruszyć w tę podróŜ jak wszyscy. nie powiedział ani gdzie był. Ŝe są bezpieczni. Ŝeby ludzie byli najedzeni i mieli siłę „robić rewolucję”. Z balkonu widać było kilka drzew osmantusa rozsiewających mocny zapach. zakwaterowanie. Bardzo zachęcano do pielgrzymki do Pekinu. ku mojej bezbrzeŜnej uldze. zupełnie cichy powrót. Mama natychmiast poszła do wydziału ojca i wręczyła zastępcy dyrektora list Tao Zhu. siedziałam sama w domu. Mama powiedziała. Przekonałam się. Wyjechałam z Chengdu pięć dni potem. tak jak kilka lat temu. Mamie pozwolono iść razem z nim. z pięcioma dziewczynami. Na równinie Chengdu z niektórych pól zebrano juŜ ryŜ i kwadraty złotej ziemi przeplatały się z kwadratami czarnej gleby. z sypialnią z podwójnym łóŜkiem i łazienką z błyszczącymi białymi kafelkami. czułam ekscytację podróŜą i niepokój o ojca. Dwa dni później. jak podczas bezsennych nocy przemierza swój pokój. więc powiedziałam. Ojciec miał tu apartament z salonem. Ŝeby zasnąć. Poszłam tam zobaczyć się z nimi. Ŝe codziennie chodzą na ryby. Przewodniczący Mao chciał tym razem. Ale nie było to zorganizowane. sama zbyt przejęta i przestraszona. Rozkojarzony i głęboko pogrąŜony w swoich myślach. Ostatnie wstrząsy dotknęły wieś tylko marginalnie.

śmiali się i kłócili przed ogromną bryłą budynku dworca — była to cięŜka. PodróŜ zajęła dwa dni i noc. Sichuan zawsze był samowystarczalny. czy Pekin mocno trzyma w garści tę prowincję. Chatki ze strzechami z równiny Chengdu ustąpiły miejsca rzędom domów wydrąŜonych w jaskiniach — podobnych do tej. Po górach Qin sceneria gwałtownie się zmieniła.spokojnie i idyllicznie jak zawsze. monumentalna architektura w radzieckim stylu. Reflektory oświetlały tysiące młodych ludzi. Nie upłynęło nawet pięć miesięcy od rozpoczęcia Rewolucji Kulturalnej. Towarzysze podróŜy często przychodzili do nas i mówili. Kiedy pomyślałam o nim. jako „gości Przewodniczącego Mao”. wielkie plakaty. których dzikie szczyty odcinały Sichuan od północnych Chin. Czułam się z nimi zupełnie swobodnie. To właśnie tam ojciec snuł marzenia młodości i tam został oddanym komunistą. Wkrótce kwitnąca równina Chengdu ustąpiła miejsca wzgórzom. bo Ŝadna z pięciu dziewcząt nie była nastawiona na krytykę i oskarŜenia. Ŝe juŜ wkrótce zobaczymy Przewodniczącego Mao. Południowych sąsiadów od wieków uznawano za barbarzyńców. Zniknęła miękka zieleń. gdzie Mao załoŜył swoją główną kwaterę po Długim Marszu. Minęła juŜ północ. Mao bardzo się przejmował ich legendarną inklinacją do niezaleŜności i zawsze się upewniał. Jedyne chińskie cechy stanowiły pastiszowo potraktowane dachy 346 . krzyczeli. jak nam zazdroszczą. oczy mi zwilgotniały. często mówiący dialektami. Byliśmy tylko sto sześćdziesiąt kilometrów od Yan'an. formując z niego koronę nad delikatnymi wierzchołkami bambusów i niewidocznymi kominami. które były dla nas niezrozumiałe. Niedługo potem zaczęliśmy przejeŜdŜać przez tunele wysokich gór Qin. Na zachodzie leŜał Tybet. wszyscy z opaskami na ramieniu. w jakiej ojciec spędził pięć lat jako młody człowiek. Wiatr łagodnie układał snujący się dym. Patrzyłam na spokojne piękno równiny i zanurzałam się w nastrój zadumy i rozmyślań. na wschodzie niebezpieczne przełomy Jangcy. a jego mieszkańcy znani byli z niezaleŜności. a mój świat zmienił się kompletnie. a pojawiła się surowa Ŝółta ziemia. uznane za burŜuazyjne. W dali błyskały śnieŜne szczyty zachodniego Sichuanu. Szczęśliwie nie musiałam się bać. W Pekinie witały nas. Rozmawiali. Ŝe zostanę skrytykowana za „nostalgiczne nastroje”. ale plac przed dworcem był rzęsiście oświetlony.

Ŝe jednym z celów podróŜowania jest „wymiana informacji na temat Rewolucji Kulturalnej”. Ŝe Zhou jest ponad wszelkimi atakami. niestety spóźniliśmy się na jego piąty przegląd Czerwonej Gwardii na placu Tian'anmen. weszłam w krąg reflektorów. uryna i woda z klozetów wypływały na podłogę. Nawet dzisiaj czuję smród z latryny na naszym korytarzu. Ale mówiliśmy sobie. Zabrano nas tam samochodami i powiedziano. Bez Zhou czy kogoś takiego jak on Rewolucja Kulturalna zawaliłaby się i Mao dał do zrozumienia. szkoły. kopiując slogany ze ściennych gazetek w kampusie. jednym z najbardziej prestiŜowych w kraju. postanowiliśmy więc przywieźć slogany pekińskiej Czerwonej Gwardii do Chengdu. jak wszędzie. Internaty na uniwersytetach. Ogromną rzeszą podróŜujących po kraju opiekował się Zhou Enlai.pawilonowe na dwóch wieŜach zegarowych. po jednej na kaŜdym krańcu budynku. Spojrzałam za siebie i z dreszczem emocji ujrzałam wielki portret Mao na froncie budynku. Przywykłam do tradycyjnych drewnianych kolumn i do ścian z surowej cegły. Spędzaliśmy cały czas. aby nie kłopotały Przewodniczącego Mao. ze ekskrementy. szesnaście kilometrów od centrum. Administracja miasta. zataczając się z senności. hotele i nawet biura były na ich usługi. Mieszkanie na kampusie nie było przyjemne. W rzeczywistości był jeszcze jeden powód. a uniwersytet leŜał na przedmieściach. Szczęśliwie próg 347 . Co mieliśmy robić? Przyjemności i zwiedzanie były wykluczone — nie pasowały do rewolucji. Bardzo pragnęliśmy zobaczyć Przewodniczącego Mao. Przez głośniki skierowano nas do pokojów recepcji w rogu stacji. który zajmował się wszystkimi codziennymi sprawami. Była tak zapchana. Po wielu godzinach oczekiwania w kolejce wyznaczono nam miejsce na Uniwersytecie Qinghua. Mao powiedział. miała za zadanie przydzielić podróŜującej młodzieŜy kwatery i zadbać o jej wyŜywienie. Ŝe nie wychodzimy do miasta zgodnie z wytycznymi Mao. budynek zrobił na mnie wielkie wraŜenie swoją ostentacyjną wspaniałością i błyszczącą marmurową nowoczesnością. a pod nim trzy złote znaki „Dworzec Pekiński”. Ŝe posiłek dostaniemy w kantynach. dla którego nie opuszczaliśmy kampusu: środki komunikacji były potwornie zatłoczone. Kiedy.

Jak to było w zwyczaju. Często się śmiała głębokim. kto mógłby to naprawić. 348 . „czerwone”. szczupłą. odwiedzić miejsce. Wszystkie piosenki poza tym. DuŜo takŜe śpiewała. gęstymi rzęsami. Ŝe jest „czarna”. uciemięŜeni „szarzy” i „czarni”. Nasza szóstka w ogóle nie była wojowniczo nastawiona i zajmowane przez nas miejsca zawsze były centrum przyjacielskich pogawędek. zaczęłyśmy wypytywać się nawzajem o „zaplecze rodzinne”. Spotkałam w pociągu młodą. nawet półki na bagaŜ. co chroniło korytarz przed cuchnącym potopem. ale oczywiście tylko piosenki z cytatami Mao. W Czerwonej Gwardii dzieci wyŜszych urzędników partyjnych przestały juŜ wodzić rej. organizowali swoje własne oddziały Czerwonej Gwardii i równieŜ podróŜowali po kraju. z ogromnymi aksamitnoczarnymi oczami i cięŜkimi.miał wgłębienie. Były to moje najszczęśliwsze chwile od początku Rewolucji Kulturalnej. odniesiemy się do niej przyjaźnie. podobnie jak inne formy rozrywki — i tak było przez całe dziesięć lat trwania Rewolucji Kulturalnej. i nadal pełna ufności oczekiwała. Tylko młodzieŜ ze wsi uŜywała toalet: dla nich ekskrementy nie były niczym obrzydliwym. zostawiali na korytarzu i w pokojach śmierdzące plamy. Kiedy stamtąd wychodzili. jaką stanowiła sama podróŜ. operowym głosem. mimo ciągłego niepokoju o ojca i mimo udręki. w którym miałby uczestniczyć Mao. Administracja uniwersytecka była zupełnie sparaliŜowana i nie było nikogo. KaŜdy centymetr miejsca w pociągu był zajęty. kiedy owa dziewczyna bez zakłopotania powiedziała nam. Podtrzymywało nas tylko wielkie pragnienie zobaczenia świętych chińskich miejsc. Przeszedł tydzień i wciąŜ nic nie było słychać o Ŝadnym wiecu. Wszyscy nazywali ją „Kluseczka”. Znaczenie kolorów uległo przesunięciu. Byłam zdumiona. piersiowym. w którym w 1921 roku została załoŜona Partia Komunistyczna. piękną dziewczynę około osiemnastu lat. oprócz kilku zalecanych przez Mao. gdzie urodził się Mao. bo urzędnicy atakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. bo była dość pulchna. i to ona była najpopularniejsza. Pragnąc uciec od okropnych warunków kampusu. W toalecie pełno było ludzi — nikt nie mógł z niej korzystać. Ŝe my. oraz Hunan w południowo-centralnych Chinach. zostały wyklęte. postanowiłyśmy pojechać do Szanghaju. Najstarsza członkini naszej grupy miała prawie osiemnaście lat. Ta pielgrzymka okazała się piekłem: pociągi były dziko zapchane.

Otworzyliśmy okno i jakoś się wydostałam. okazało się. a kiedy wdrapywałam się do pociągu. kiedy pociąg ruszał. Ŝeby załatwić się w obecności tych wszystkich dziewcząt i chłopców. okazało się. Wylądowałam na stoliku w przedziale. Siedziałam ściśnięta przy oknie. choć pomagały mi ze środka ze cztery osoby. Nawet gdyby chłopiec siedzący na pokrywie zbiornika z wodą zdołał unieść stopy. Z powodu tego incydentu mam sentyment do młodocianych kieszonkowców. poniewaŜ na wąskiej ławce dla trzech osób tłoczyło się pięć. Zdecydowałam. a potem wepchnął mi portmonetkę z powrotem do kieszeni. Wróciłam na swoje miejsce. zakurzonej stacyjce. którzy tam siedzieli. prawie płacząc. Z naszej szóstki byłam chyba najmarniejszą gimnastyczką. które opierał na desce sedesu. gdy gospodarka ledwo zipała. popatrzył na mnie. który stal obok mnie. Spociłam się jak mysz. ktoś mnie podsadzał z peronu. Rozpłakałam się. Ŝe nie mogę z niej skorzystać. pociąg zatrzymał się na małej. który wydał mi się wiecznością. nie mogłam podciągnąć się dostatecznie wysoko. Ŝe nie mogę wejść z powrotem. kradzieŜe bardzo się rozpowszechniły. i nawet gdyby inni. Ale on wcale nie zamierzał mnie podsadzać. Poprzednio. W kieszeni kurtki miałam portmonetkę. Po nieopisanych trudach dobrnęłam do ubikacji — ale kiedy juŜ tam byłam. a inni wciągali do środka. kiedy pociąg juŜ nabierał prędkości. Moje spojrzenie padło na szczupłą twarz chłopca.W pewnym momencie podróŜy koniecznie musiałam pójść do ubikacji. złapał mnie za prawą nogę i uniósł do góry. chociaŜ na dworze było bardzo zimno. Kiedyś ukradziono mi 349 . łatwo ją moŜna było zobaczyć. mogli na chwilę przytrzymać dziewczynę siedzącą między stopami tego chłopaka — i tak nigdy bym się nie zdobyła na to. Podczas trwania Rewolucji Kulturalnej. Po pewnym czasie. Chłopiec właśnie wyciągał mi ją z kieszeni dwoma palcami. W tym momencie pociąg zaczął się toczyć do przodu. ilekroć musiałam wsiadać do pociągu przez okno. ale kiedy wróciłam. kto mógłby mi pomóc. Ŝe na następnym postoju wysiądę i pójdę do ubikacji na dworcu. Teraz. W panice rozejrzałam się za kimś. Ŝeby wepchnąć przez okno głowę i łokcie. Złodziejaszek znieruchomiał. Z rozmysłem wybrał moment. Zdenerwowanie jeszcze wzmogło sensacje Ŝołądkowe i trzęsły mi się nogi.

a my wciąŜ staliśmy w kolejce. chodziłam w kółko po zamarzniętym stawie w środku parku. Ŝe policja czy inni utrzymujący „prawo i porządek”. 350 . Nastał i minął świt. Zasnęłam raz czy dwa. by pomieścić tak ogromną liczbę młodzieŜy. Nasz pokój był kiedyś uŜywany jako klasa śpiewu. Byliśmy bardzo poruszeni troską. Ŝe ta noc i ta kolejka nigdy się nie skończą. Był bardzo okazały — zupełnie nie przypominał ubogiego domostwa wieśniaków. Nie byłam przygotowana do mroźnej pekińskiej zimy — wyjechałam z domu na jesieni i nie miałam ze sobą Ŝadnych zimowych rzeczy. Ŝe natychmiast je stłumiłam. Ŝe była bardzo Ŝyczliwą osobą i poniewaŜ rodzinie powodziło się stosunkowo nieźle. którzy powiedzieli. jak nigdy potem w całym swoim Ŝyciu. jaka zalewała miasto. Odwiedziliśmy rodzinny dom Mao. Mają zająć się nami i przeprowadzić szkolenie wojskowe. Prawdopodobnie tamten chłopiec na peronie. Teraz leŜały tu na podłodze gołe materace. bo była tam zbyt mała przestrzeń. Kiedy w środku listopada wróciliśmy do Pekinu. Byłam tak wyczerpana. jakiego oczekiwałam. w zimie. kiedy słyszałam. CięŜarówką zabrano nas do parku. kompletnie wyczerpani. Biura recepcyjne nie mieściły się juŜ na dworcu. Pod ogromną fotografią matki Mao napisano. na sekundę. Ale zawsze. Ŝe przysyła ich Przewodniczący Mao. często rozdawała biednym jedzenie. Wiatr przenikał mnie do szpiku kości i wydawało mi się. w stolicy było mroźno. jaką nam okazał Przewodniczący. biją kieszonkowców. odczuwałam ból. który zamieniono w muzeum i stał się miejscem kultu. Nie moŜna było usiąść. okazał więcej ludzkich uczuć niŜ ci utrzymujący porządek obłudnicy. mieniący się filarami społeczeństwa. Przyjęli nas jacyś oficerowie lotnictwa. W sumie przejechaliśmy trzy tysiące dwieście kilometrów. A więc rodzice naszego Wielkiego Przewodniczącego byli bogatymi wieśniakami! Ale przecieŜ bogaci wieśniacy są wrogami klasowymi! Dlaczego rodziców Mao uznajemy za bohaterów.całoroczne kupony na Ŝywność. gdzie mieliśmy czekać na przydział zakwaterowania. Dopiero przed zmierzchem przybyliśmy do miejsca zakwaterowania — była to Główna Szkoła Teatralna. poniewaŜ ziemia była zamarznięta i zimna. podczas gdy innych zamoŜnych wieśniaków traktujemy jak wrogów klasowych? To pytanie tak mnie przestraszyło. bez prześcieradeł i poduszek. śeby się rozgrzać. na stojąco.

Ojciec ją pobił. jednak nigdy nie miałam Ŝadnych seksualnych skojarzeń. Dwaj oficerowie przynieśli nam torbę pełną dojrzałych jabłek. Nie chciałyśmy sprawiać im kłopotu i odmówiłyśmy. śeby odpłacić im za ich sympatię. aby wszyscy brali przykład z wojska. sąsiedzi patrzyli na nią z dezaprobatą. Pamiętam. Wiele ksiąŜek. Nawiązałyśmy z nimi dobre stosunki. jak walczyłam z wielkim mundurem khaki. Ŝeby Ŝyć”. Ŝebyśmy nie mówiły o tym innym. Kiedy wróciłam do domu. wślizgnęłyśmy się do ich sypialni i zabrałyśmy ich brudne ubrania. Dla niektórych ten okres bez kontroli rodziców był właśnie czasem aktywności seksualnej. Mao przykazywał. jak to było w zwyczaju. bo w ich jeepie nie zmieści się więcej osób. mówiąc. po drodze przeŜyła romans i wróciła w ciąŜy. a poza tym nie powinni dostarczać nam rozrywek nie licujących z Rewolucją Kulturalną. którą rozpętał. śołnierze mieli stanowić wzór i budzili sympatię. Myślę. który w lodowatej wodzie zrobił się okropnie cięŜki i twardy. Ŝe jesteśmy pochłonięte „rewolucyjnymi zajęciami”. i stał się jedynym obiektem lojalności armii. Prałam nawet majtki naszych lotników. które były rzadkością w Chengdu. artykułów. natomiast oficer polityczny pochodził z inteligenckiej rodziny z Suzhou. Ŝe prały ich ubrania. a koledzy z zapałem ją obgadywali. ze „za bardzo się wstydzi. zostawiając list.Szkolenie wojskowe dla Czerwonej Gwardii było świeŜym pomysłem. Ŝeby rozwinąć zwykłe reakcje związane z wiekiem dorastania. słynnego miasta ogrodów. Ŝe zabiorą naszą szóstkę do zoo. wielkim specjałem pekińskim. jeśli chodzi o dyscyplinę. opowiedziano mi o mojej niedawnej koleŜance z klasy. Powiesiła się. Ŝe wiele dziewcząt z mojej generacji było zbyt przytłoczonych politycznymi wstrząsami. Kiedyś zaproponowali. Ale nie wszystkie. Od razu zapytałyśmy ich o pochodzenie rodzinne i społeczne. które były. Dowódca kompanii był wieśniakiem z północy. w którym napisała. Oficerowie lotnictwa zorganizowali w „oddziały” setki czerwonogwardzistów mieszkających w Szkole Teatralnej. a potem prałyśmy je z wielkim zapałem. Nikt nie podawał w wątpliwość tego średniowiecznego sposobu pojmowania 351 . która wyruszyła w podróŜ z grupą czerwonogwardzistów z Pekinu. a szczególnie polubiłyśmy dwóch z nich. Mao postanowił zahamować ślepą destrukcję. i kasztanów w polewie z toffi. jak słyszałyśmy. tańców przedstawiało dziewczęta pomagające Ŝołnierzom właśnie w ten sposób. piosenek. ślicznej piętnastoletniej dziewczynie. ale poprosili.

niebieskimi. które Czerwona Gwardia miała zniszczyć. nie wiem. tylko raz kupiłam torebkę kasztanów w polewie toffi — po tym jak nasi oficerowie. Mnóstwo dziewcząt chodziło. w okresie. Marzyłam o kuchni syczuańskiej. brutalni męŜczyźni i naśmiewało się z tych. gdy wróg klasowy ciągle czyha. Po mękach wątpliwości i naradach z pozostałymi dziewczętami doszłam do wniosku. UwaŜałyśmy. gdyby była prawdziwa. kiedy dorastałam. Zresztą nie było zbyt wielu sposobów na wyraŜanie kobiecości — nie mogłyśmy nosić niczego innego poza bezkształtnymi. które znałam. a babci oddałam prawie wszystkie pieniądze. dając nam to. Ale Mao nigdy się takimi rzeczami nie przejmował i tego rodzaju spraw nie było pomiędzy „starociami”. Kiedy juŜ wróciłam do domu. o „pijanych kurczakach” i wielu innych przysmakach. PoniewaŜ Mao wzywał do wojowniczego stylu bycia. Tak więc. w większości młodych kobiet. twarde biszkopty.hańby. o rybie na słodko-kwaśno. Wiele dziewcząt. Odpisała. Miałam obsesję na punkcie jedzenia. przeganiając po boisku koszykówki Szkoły Teatralnej. szarymi albo zielonymi spodniami i kurtkami. Nasi oficerowie lotnictwa musztrowali nas codziennie. które nie przejęły tego stylu. 352 . Obok boiska była kantyna. Ŝe mogę sobie sprawić tę nadzwyczajną przyjemność. czy z powodu braku mięsa. które mi dała na tę wyprawę. nawet jeśli było to zaraz po śniadaniu. który mógłby być przedmiotem Rewolucji Kulturalnej. kobiecość była potępiona. Gdy tylko ustawialiśmy się w szyku. Objęła mnie ramionami i powtarzała: „Ale głuptas. czy dlatego. Ŝe musztra była taka nudna. przyswoiło sobie ten styl. śadna z naszej szóstki nie przywykła do wydawania pieniędzy. Ŝe kupowanie jest w jakiś sposób „kapitalistyczne”. Pewna dziewczyna dostała kiedyś miłosny liścik od szesnastoletniego chłopaka. ale głuptas!”. Produktem Rewolucji Kulturalnej było sporo wojowniczo nastawionych purytan. czy z zimna. nazywając go „zdrajcą rewolucji”: „Jak moŜesz myśleć o takich rzeczach. moje spojrzenie natychmiast biegło w stronę kantyny. a ludzie w kapitalistycznym świecie Ŝyją w otchłani nędzy?”. mówiło i zachowywało się jak agresywni. mimo mojej obsesji na temat jedzenia. obudzili moje łakomstwo. o chrupiącej kaczce. pochłonęłam natychmiast jakieś stare.

„Potrzebujemy sternika. Koce były niewielkie i jeden starczał na dwie osoby tylko wtedy. skacząc z okna. oczy mu błyszczały. Kiedy juŜ prawie w ogóle nie było koców. ale gdy kilka dni później przybyły następne dziewczęta. Ŝe nasze koce pochodzą z magazynów wojskowych. Niektóre dzieci ze wsi miały pchły i wszy. Postanowiłyśmy dać im trzy nasze. nie było juŜ dla nich koców. Ŝe będzie dyrygował podczas śpiewania najsłynniejszej piosenki Rewolucji Kulturalnej . gdy Ŝeglujemy po morzach”. Mimo to byliśmy codziennie musztrowani na świeŜym powietrzu. Wymachiwał ręką. i sprawdzałam bieliznę kilka razy w ciągu dnia. Ŝe coś mnie swędzi. Nocne koszmary. Kiedy przyjechaliśmy. Ŝeby rozgrzać skostniałe stopy. bez wierzchnich okryć. wyznaczając rytm. Kiedyś weszłam do pokoju i zastałam jedną z moich przyjaciółek płaczącą. policzki miał zaróŜowione. Od tej chwili ciągle wydawało mi się.Wróciłam do domu z reumatyzmem. Powiedziano nam. i spotęgowały się po aresztowaniu ojca oraz wyjeździe mamy do Pekinu. Nigdy przedtem tego nie robił i byliśmy przyjemnie zaskoczeni. które zaczęły mnie nawiedzać po tym. W Pekinie było tak zimno. Dwudziestego czwartego listopada po południu byłam na jednej ze zwykłych sesji studiowania cytatów Mao w pokoju chłopców (do pokojów dziewcząt chłopcy i oficerowie nie wchodzili). a same nakrywałyśmy się trzema pozostałymi. Bardzo chciałam jak najszybciej zobaczyć Przewodniczącego Mao — Ŝeby móc juŜ wrócić do domu. Byłyśmy mu za to bardzo wdzięczne. Ŝeby dzielić się tym. Ŝe woda zamarzała na podeszwach. a Przewodniczący Mao kazał je wydać specjalnie dla swojej Czerwonej Gwardii. które są w potrzebie. 353 . kaŜdy dostał koc. bo dał nam wszystko. co miały Chiny. Ŝe spałam niespokojnie i często wysuwałam się spod koca. co mamy. białych jajeczek — były to jajeczka wszy. z towarzyszkami. Właśnie odkryła pod pachą swojego podkoszulka krąŜek małych. jak moja koleŜanka usiłowała popełnić samobójstwo. jeśli spały ciasno przytulone. Wpadłam w panikę. Byłyśmy tak wychowane. powodowały. Ŝe tym bardziej powinnyśmy być wdzięczne Przewodniczącemu Mao. miałam zapalenie stawów kolanowych i prawie nie mogłam zginać nóg. powiedziano nam. Przykrości na tym się nie kończyły. Kiedy wyjeŜdŜaliśmy z Pekinu. kiedy wszedł nasz miły dowódca kompanii i zaproponował. Pomieszczenie było źle ogrzewane i bardzo marzłam. Nie było gorącej wody.

powaŜnym głosem: „Czy zechcecie zrobić coś. „Zawsze z Przewodniczącym Mao!”. Ŝe powodem tych działań jest wola ludu. O czwartej rano wstaliśmy i ustawiliśmy się w zdyscyplinowane szeregi. Hipokryzja i udawanie były nieodłącznymi elementami systemu. powiedział nam. Na ulicach nawet o świtaniu wrzało Ŝycie. Powiedział. Ŝebyśmy zachowały dyskrecję. o co chodzi. Slogany przetaczały się 354 . Ŝe nikt się nigdzie nie zapodzieje. Ŝe od tej chwili nikt nie moŜe opuścić miejsca zakwaterowania i Ŝe powinniśmy się wzajemnie pilnować. i dodał szeptem: „Czy zechcecie zaproponować jutro rano. Najpierw po prostu wrzeszczeliśmy bez słów. czy nikt nie wziął ze sobą czegoś.Kiedy skończyliśmy. Zanim nasza „kompania” wyruszyła. „Jutro idziemy zobaczyć Przewodniczącego Mao!” — wykrzyknął. Poza tym chodziło o środki bezpieczeństwa dotyczące Przewodniczącego Mao. Ŝe wiele osób uznało tę propozycję za marnowanie czasu. Po kolacji oficer podszedł do mnie i do moich towarzyszek i spytał przyciszonym. Dowódca kompanii powiedział nam. Ŝebyśmy się nawzajem przeszukali. czego nie powinien brać? Młodzi ludzie często zapominają o regułach. na mrugnięcie oficera. nie była niczym niezwykłym. Dał znak. Ŝeby wszyscy przeszukali się nawzajem. które całą duszą byliśmy gotowi stosować. ale dowódca kompanii z całego serca ją poparł. Ŝeby przeszukiwanie zacząć od niego. nasz dowódca udawał roztrzepanie i zapominalstwo. aby przejść trwającą półtorej godziny drogę na plac Tian'anmen. a nie odgórny nakaz. ZauwaŜyłam. który znalazł przy nim pęk kluczy. Ten okręŜny sposób działania odbijał maoistowską praktykę: miało wyglądać na to. Reszta jego słów utonęła w naszych wiwatach. Reguły te wyłoŜył nam wcześniej — nie wolno przynosić na wiec Ŝadnych metalowych rzeczy. Ŝebyśmy się wzajemnie pilnowali. nawet kluczy. Ŝeby się upewnić. Zawołano jakiegoś chłopca. Kluseczka. a potem zaczęliśmy skandować: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego Mao!”. Prośba. Większość z nas nie mogła spać i w nocy rozmawialiśmy. Ŝeby mieć pewność.”. co się przysłuŜy bezpieczeństwu Przewodniczącego Mao?”. wystąpiła i zaproponowała. „Oczywiście!” — odpowiedziałyśmy z zapałem. Zewsząd ciągnęli czerwonogwardziści maszerujący na plac Tian'anmen. Ŝe ma dla nas dobrą wiadomość.. Od razu wiedzieliśmy.. a potem posłał Kluseczce zwycięski uśmiech. zanim wyruszymy.

Ŝe jego upadek jest bliski. „Siadajcie! Siadajcie!” — krzyczałam. O świcie przyszliśmy na plac. jechał w tyle. jak przystało na człowieka numer dwa. szaleńczo wymachując Małą Czerwoną KsiąŜeczką. Kiedy je recytowaliśmy. Dorastaliśmy przesiąknięci kultem Mao. wszyscy chcieli zobaczyć Mao. Ŝe wszyscy mamy siedzieć przez cały czas. Oficerowie prowadzili teraz podtrzymujące nastrój śpiewy. 355 . Było mi straszliwie zimno. Gazetki ścienne atakowały juŜ Liu jako „chińskiego Chruszczowa” i głównego oponenta Mao. W prasowych doniesieniach o zlotach Czerwonej Gwardii zajmował dość poślednie miejsce. Prezydent Liu Shaoqi był zwrócony twarzą w naszą stronę. w jednym z ostatnich samochodów.ryczącymi. Nasz dowódca kompanii powiedział. zobaczyłam jedynie końcówkę przejeŜdŜających pojazdów. Za długo siedziałam i zupełnie zdrętwiały mi nogi. podnosiliśmy do góry Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. jednak prawie nikt juŜ nie siedział. Przy moim zapaleniu stawów kolanowych była to istna męka i wkrótce w całym dole ciała zaczęłam odczuwać kłucie i mrowienie. ale na próŜno. Na krótko przed dwunastą od wschodniej strony doszły do nas histeryczne wrzaski: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego!”. zamiast stać koło Mao. poza tym byłam zmęczona i słaba. Byłam wyczerpana i zbyt późno zdałam sobie sprawę. wschodniej strony placu Tian'anmen. ogłuszającymi falami. skakali w delirycznym podnieceniu. ale we mnie nie budził Ŝadnych uczuć. JeŜeli Liu był przeciwko Mao. Siedzący przede mną wstawali. Stałam w siódmym rzędzie przed szerokim chodnikiem północnej strony Alei Wiecznego Spokoju. Kiedy juŜ stanęłam niepewnie. Ŝe właśnie nadjeŜdŜa Mao w otwartym samochodzie. Za mną było jeszcze wiele szeregów. Po ustawieniu nas w ciasnych rzędach nasi oficerowie powiedzieli nam. Ŝebyśmy usiedli na ziemi ze skrzyŜowanymi nogami. było dla nas oczywiste. ale było jasne. Wyglądał na pokonanego i zmęczonego Ŝyciem. Podczas tego przejazdu. Ŝe powinien odejść. której okładki tworzyły na tle ciemnego nieba ostrą linię. dla mojej generacji nic nie znaczył. Nie został jeszcze oficjalnie zaatakowany. Przez kilka sekund widziałam tylko morze głów. ChociaŜ był prezydentem. non stop — jedna śpiewająca grupa rzucała wyzwanie drugiej. bo w nocy nie mogłam zasnąć.

jak i na ziemi. ciepła i gorącej kąpieli. był spokojny i zdyscyplinowany. jak beznadziejnie przedstawia się jego sytuacja. Wtedy chciałam tylko spojrzeć na Przewodniczącego Mao. Widziałam właśnie Naszego Wielkiego Przywódcę. Pielgrzymka zakończyła się i kilka dni później wracaliśmy do domów. Jednak Przewodniczący chciał władzy zarówno w niebie. a on i jego koledzy będą mogli zająć się codziennością. która stała obok mnie. Miałam dość podróŜowania. wyczerpanie — i wszystko na nic. co za chwilę napisze. Dokładnie wiedziałam. Dziewczyna. Przeniosłam spojrzenie z Liu na początek kawalkady samochodów i zobaczyłam szerokie plecy Mao. Kiedy na nią patrzyłam. Ale na moich myślach o domu kładł się przeraŜający cień. Przez ponad miesiąc znajdowałam się wyłącznie w otoczeniu czerwonogwardzistów i nigdy nie widziałam przemocy ani nie czułam strachu. Ten gigantyczny tłum. kiedy tysiące młodzieŜy wywrzaskiwało deklaracje wierności dla Mao. I to miało być wszystko? Tylko spojrzenie na jego plecy? Dookoła czerwono-gwardziści podnosili straszliwą wrzawę. Przepełnione pociągi. Przez głowę przeleciała mi myśl: moŜe powinnam popełnić samobójstwo? W następnej chwili ta myśl zniknęła. Zrobił to po to. Ale nie myślałam o tym dwudziestego piątego listopada 1966 roku. Po chwili zniknął. Ŝe była w niej nieświadoma próba określenia poczucia klęski z powodu niespełnionych marzeń. Nic juŜ nie moŜna było zrobić: kult Mao ogarnął Chiny jak poŜar.W tej chwili. śycie wydawało mi się bezcelowe. Ŝeby go ugłaskać — i w nadziei. Ŝe sam przyczynił się do deifikacji Mao. Pisali to wiele razy inni czerwonogwardziści i publikowano to aŜ do mdłości: „Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. zapchane ubikacje. Przewodniczącego Mao!”. jak Ŝycie w domu tuŜ przed nią. byli przyjaźni i Ŝyczliwi. Serce mi zamarło. przy wszystkich swoich histerycznych reakcjach. moja rozpacz rosła. których spotykałam. przebiła sobie palec wskazujący prawej ręki i nakapała krwią na złoŜoną chusteczkę. Ludzie. bolące kolana. zwłaszcza po wszystkich przebytych trudach. Liu musiał czuć. Pomimo wszystkich potwornych niewygód i przykrości podróŜ nie była tak straszna. co doprowadziło do wybuchu fanatyzmu młodzieŜy. tęskniłam do wygody. 356 . Ironia losu polegała na tym. wciąŜ machającego ręką. głód i zimno. Dziś sądzę. Ŝe oderwana od praktycznych spraw chwała usatysfakcjonuje Mao.

Ŝe „uczniowie kapitalizmu” — urzędnicy komunistyczni — są głównym celem Rewolucji Kulturalnej. Wtedy juŜ było dla mnie jasne. Wkrótce miałam się dowiedzieć. Ŝe ojciec w pełni wyzdrowiał i Ŝe w Chengdu wszystko jest w porządku. . Ŝe zarówno ona. Ale na końcu dodała. Serce mi stanęło. co to będzie oznaczało dla mnie i dla mojej rodziny. Napisała. jak i ojciec byli krytykowani jako „uczniowie kapitalizmu”.TuŜ przed moim wyjazdem z Pekinu przyszedł list od mamy.

szczytem sprzeciwu. Ale w rzeczywistości urzędnicy nie mogli niczego wybierać. Mao trafił w najbardziej oczywisty obszar resentymentów i niechęci. jakie zajmowali. jakie były ich sympatie i nastawienie. Wielu z nich miało swój punkt widzenia. czy urzędnik jest. czy nie jest „uczniem kapitalizmu”. choć wyŜsze stanowiska same w sobie nie były kryterium. Jeśli partyjne polecenia im się nie podobały. Nie moŜna było określić na podstawie pracy. dowody się znajdą” — rodzice oskarŜeni (grudzień 1966—1967) „Uczniami kapitalizmu” mieli być wysocy urzędnicy.19 „Kiedy się chce potępić. ani prawa do jakiegokolwiek niezaleŜnego osądu. na jaki mogli sobie pozwolić. Rozkazy Mao i rozkazy jego oponentów przedstawiano jako polecenia partyjne i urzędnicy musieli ich przestrzegać — nawet jeśli musieli przebyć bardzo krętą drogę albo zupełnie zmieniać opcję. toteŜ niezaleŜnie od tego. Czynnikiem decydującym było to. i tak nikt o tym nie wiedział. byli szefami jednostek. Wyznaczając tych ludzi jako cel ataku. Urzędników atakowano z powodu stanowisk. czy dana osoba jest szefem jakiejś niezaleŜnej jednostki. który musieli dobrze maskować. podobnie jak wtedy. i ci. Teraz Mao nakazał wszystkim atakować „uczniów kapitalizmu”. którzy reprezentowali władzę. nie dając oczywiście ani dokładniejszych informacji. kiedy poszczuł 358 . którzy wybierali kapitalistyczne sposoby rozwiązywania problemów politycznych. ale zgodnie z partyjnymi zasadami nie wolno było ujawniać go publicznie. Wszyscy byli zorganizowani w jednostkach pracy. było coś w rodzaju biernego oporu.

iŜ wykonywali właśnie rozkazy Partii. Moi rodzice zostali zaatakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. W to oskarŜenie włączono zarzuty o pozwolenie na istnienie wolnego rynku na wsi. Poza tym szefowie jednostek pracy stanowili najbardziej podstawowe ogniwa komunistycznej struktury władzy. na których oskarŜali swoich szefów. których nazywano Lojalistami. Pisali na plakatach slogany w rodzaju: „Precz z uczniami kapitalizmu” — i robili zebrania. niektórzy napastnicy zaczęli się wahać — a co będzie. Nazywano ich Rebeliancką Czerwoną Gwardią albo po prostu Rebeliantami. poniewaŜ oboje byli kierownikami wydziałów. byli oskarŜani przez ludzi pracujących pod ich zwierzchnictwem o to. OskarŜenia te często były zupełnie bezpodstawne. Mao zawsze utrzymywał. której był przewodniczącym. plakaty. czego się właściwie od nich oczekuje. Ŝe pochodziły one z „burŜuazyjnej kwatery głównej” wewnątrz Partii. a oskarŜeni mówili. duŜych i małych. którą Mao chciał zlikwidować. Teraz jednak zostali poinformowani. Do tej chwili wielu urzędników nie miało pojęcia. Ŝe są „uczniami kapitalizmu” oraz „przeciwnikami Mao”. „Kiedy chce się potępić. Ŝe oskarŜany szef wcale nie jest „uczniem kapitalizmu”? Były gazetki. Rodzice byli juŜ w domu. którzy teraz zostali „aktywistami”. Między Lojalistami i Rebeliantami często wywiązywały się werbalne i fizyczne potyczki. ale ludzie nie bardzo wiedzieli. dowody się znajdą” — jak mówi chińskie powiedzenie. tolerowanie względnej artystycznej i literackiej swobody.uczniów na nauczycieli. a takŜe zachęcanie do sportowej rywalizacji — teraz nazywano to „burŜuazyjną manią pucharów i medali”. popieranie doskonalenia zawodowego. Kiedy przyjechałam do Chengdu w grudniu 1966 roku. W klinice. Zgodnie z tym wszyscy ludzie sprawujący funkcje szefów jednostek. Ŝe wykonywanie poleceń partyjnych jest bezwarunkowym obowiązkiem i nigdy ich nie poinformował o istnieniu „kwatery głównej”. Panowała tam atmosfera niepewności. Ŝe trzeba atakować wszystkich szefów. Ŝe Mao ma coś przeciwko tego rodzaju działaniom i postawom — bo przecieŜ dyrektywy przychodziły z Partii. w której 359 . W kaŜdej jednostce pracy byli ludzie. PoniewaŜ jednak Mao nigdy me powiedział. jeŜeli okaŜe się. slogany i oskarŜenia. Skąd mieli wiedzieć? I jak mogliby inaczej postąpić? „Uczniowie kapitalizmu” mieli wielu obrońców.

mimo Ŝe system partyjny został sparaliŜowany i nie chodzili do pracy. i robiła to z Ŝyczliwością 360 . zespoły artystyczne. W wydziale ojca odbywały się zebrania. OskarŜenia wysuwane przeciwko nim były takie same. moi rodzice znaleźli się na bezpośredniej linii raŜenia. Uznała. PoniewaŜ prowadzone przez nich wydziały odpowiadały za sprawy kultury i poniewaŜ ich szefów państwo Mao darzyli szczególną nienawiścią.przebywał ojciec. Podczas jednego z zebrań demaskacyjnych napluła mu w twarz i uderzyła go. takimi jak mieszkania pracownicze. Niektóre inne zakłady pracy. takŜe zwoływały zebrania demaskacyjne przeciwko ojcu. Ŝeby wrócił do domu. Ŝe to ojciec blokuje jej awans. Ale ogólnie nie spotkał się ze zbyt duŜą agresją. przeniesienia. bo „uczniowie kapitalizmu” powinni teraz przebywać w swoich jednostkach pracy. odpowiadała za bardziej indywidualne jednostki pracy — szkoły. Rodzice kaŜdego miesiąca pobierali pensje. kobieta sztywna. cały napęd brał się z osobistych animozji. płace. Jak w przypadku większości walk politycznych w Chinach. gdzie będą oskarŜani i demaskowani. szpitale. ale ich pracownicy nie mieli do niego Ŝadnych osobistych pretensji i zebrania te były raczej formalnością. Główną oskarŜycielką ojca była pani Shao. W gazetkach ściennych moŜna było przeczytać zwykłe w takich razach okrutne hasła: „Zniszczyć Chang Shouyu” czy „Spalić Xia Dehonga”. Ktoś na jej stanowisku powinien być oskarŜany i demaskowany przez pracowników tych zakładów pracy. pod koniec listopada poproszono go. na których poddawano go krytyce i oskarŜano. Przeciwko mamie w ogóle nie zwoływano demaskacyjnych zebrań. Wielu pracowników jego wydziału lubiło go i nie był atakowany. jak przeciwko wszystkich dyrektorom Wydziałów Spraw Publicznych w całych Chinach. która juŜ od dawna pragnęła pozbyć się określenia „zastępczyni” przed nazwą funkcji. Zajmowała się ich personalnymi kwestiami. i była gotowa zemścić się na nim. Małą kantynę w naszym kompleksie zamknięto i braliśmy jedzenie z duŜej kantyny. jak na przykład redakcja „Dziennika Syczuańskiego”. przeświadczona o własnej racji. sprawująca w wydziale ojca funkcję zastępczyni szefa sekcji. ale nikt z nich nie wystąpił przeciwko niej. Jako urzędniczka awansowana z szeregowej pracownicy.

buntujecie się przeciwko nam. babcia zrobiła kluseczki „obłoczki” i ryŜ na liściach palmowych z „ośmioma skarbami”. a potem oświadczyła.i bardzo skutecznie. Kontrolę przejęli tam Rebelianci. które uciszył chłodny wiatr — powiedział. Niedobrze. Mama opowiedziała mi. Ŝe bywał wobec nas despotyczny. w połowie do mnie. starali się dostrzec w tym pozytywy. jaki spędziłam w domu po powrocie. oskarŜeni i aresztowani. Pierwszego wieczoru. Liu Shaoqi i Deng Xiaoping zostali formalnie zdemaskowani. Dziewiętnastego stycznia „Dziennik Ludowy” i radio zawiadomiły. i wiele osób udało się jej obronić. Ŝe w Szanghaju rozpoczął się „styczniowy sztorm”. — To dobrze. I dodał. W trakcie poprzednich kampanii zrobiła. 361 . co mogła. co się przydarzyło jej i ojcu. Mao wezwał ludzi w całych Chinach. aby nikogo nie prześladowano. Ojciec zauwaŜył: „Nawet kapitalistyczny prezydent w nocy jest tylko zwykłym obywatelem. jeśli władzę sprawuje się bez przerwy. nawet jeśli zdarza się przy tym trochę rzeczy trudnych do zniesienia czy utrata twarzy”. Będą zwykłymi obywatelami i będą prowadzili zwykłe Ŝycie rodzinne. Nadszedł rok 1967 i Rewolucja Kulturalna nabrała pełnego rozpędu. Ŝe urzędnicy tacy jak ja są obiektem krytyki. Tak wyglądała kolejna próba mentalnego poradzenia sobie z Rewolucją Kulturalną. jakie ponosiła ryzyko. bo wtedy urzędnicy mają skłonność do jej naduŜywania”. Przepraszał mnie takŜe za to. Teraz Mao miał przed sobą główny cel: wymianę „burŜuazyjnej kwatery głównej” i całego systemu hierarchii partyjnej na swój osobisty system władzy i kontroli. Partii Komunistycznej nie moŜna było dobrowolnie opuścić i po prostu odejść. „Jesteście jak śpiewające cykady. starszemu pokoleniu”. Ŝe oboje nie chcą juŜ być urzędnikami partyjnymi. na czym mogliby się oprzeć. było to tylko samooszukiwanie się. i odwdzięczyli się tym. Na pierwszym etapie przy uŜyciu czerwonogwardzistów stworzono atmosferę terroru. Ŝe nikt przeciwko niej nie wystąpił. w połowie do siebie: „MoŜe i nie ma w tym nic złego. ale wtedy moi rodzice potrzebowali jakiejś nadziei — czegoś. aby poszli ich śladem i przejęli od „uczniów kapitalizmu” władzę. Podobnie Tao Zhu. jaką podjęli rodzice. Ludzie wiedzieli. młodzi. Jak zrozumiałam później. Perspektywa utraty uprzywilejowanej pozycji i stanowisk nie przejmowała ich Ŝalem — przeciwnie. Ŝe wy.

W kaŜdej jednostce pracy w Chinach morale Rebeliantów zostało bardzo podbudowane. a teraz protestowali przeciw kolejnej fazie Rewolucji Kulturalnej. jak ta w mojej szkole. dawała poczucie wyŜszości i moŜliwość zemsty. Idąc za przykładem Szanghaju. Podwładni mieli niewielkie moŜliwości rozliczenia się ze swoimi szefami. którzy teraz byli atakowani. którzy najwcześniej tworzyli Czerwoną Gwardię. Ŝe wymknęła mu się krytyczna uwaga na temat pani Mao. znalazł wielu chętnych wśród tych. zorganizowanie demonstracji było nie do pomyślenia. nawet biuraliści — zaczęli nazywać siebie Rebeliantami. Władza w tym wypadku nie oznaczała wpływów politycznych. Czasem tych. ale lepiej czuć siłę niŜ bezsilność — dotyczyło to zwłaszcza ludzi. sprzedawcy. Nawet rozmowy o polityce — które w wielu społeczeństwach były sposobem rozładowania złości. którzy nigdy władzy nie mieli. byli teraz Rebeliantami. w którym pod ogromnym naciskiem spręŜonej pary bez przerwy wrzało. poniewaŜ składały się przewaŜnie z dzieci wysokich urzędników partyjnych.„Przejąć władzę (daoquan)!” — było to chińskie magiczne zdanie. moŜna było ulŜyć swojej frustracji. uległy rozpadowi. Ŝe władza leŜy na ulicach i trzeba się po nią tylko schylić. którzy zostali po niego przysłani. Ludzie z wydziału mojego ojca. grup nacisku. kiedy go odosobniono. 362 . całkowicie pobili (takŜe fizycznie) zdezorientowanych Lojalistów. jakby Mao powiedział. a oprócz tego przewodziła im w wydziale ojca. gniewu czy strachu wobec presji politycznej — stanowiły tabu. aresztowano. nie było filmów pełnych przemocy. wzbudzała teŜ pełen grozy respekt. RóŜni ludzie — robotnicy. A para nie uchodziła: nie było przecieŜ meczów piłki noŜnej. nauczyciele. Ich liczba takŜe wzrosła. Oprócz pieniędzy dawała przywileje. Cały kraj przypominał szybkowar. którzy oskarŜyli go. nie moŜna było wytoczyć sprawy sądowej. którzy chcieli się zemścić czy dać upust agresji. ale sprawowanie władzy nad innymi ludźmi. Kiedy więc Mao wysunął hasło „przejmowania władzy”. W Chinach zwykły człowiek praktycznie nie miał Ŝadnego bezpiecznego schronienia. Posiadanie władzy nie było bezpieczne. Przywódczynią Rebeliantów ze wszystkich urzędów w Sichuanie była pani Shao. Wczesne grupy Czerwonej Gwardii. Jeden z synów komisarza Li został pobity na śmierć przez Rebeliantów. Nie moŜna było protestować przeciwko niesprawiedliwościom systemu. Ale jeśli się samemu było szefem. Szerokie rzesze odebrały te słowa tak.

Ŝe sińce i krew tworzyły wzory). nie tylko wybitni lekarze. którzy po nocach zbierali śmieci (odpadki były na wsi bardzo cenione jako kompost). ale ofiarom poprzednich prześladowań nie pozwalano teraz działać. Wszyscy oni zostali oskarŜeni o to. „Styczniowy sztorm” uruchomił falę brutalnej przemocy skierowanej przeciwko „uczniom kapitalizmu”. KaŜda z grup zarządzała milionami ludzi na prowincji. których ojciec lubił i awansował — z „Czerwonym Chengdu”. ale takŜe inŜynierowie i majstrowie — a nawet najlepsi z tych. Ŝe kilku robotników skoczyło z dachu budynku. a urzędnicy. nie chcąc się poddać. Zrozumiałam. Pani Shao współpracowała z „26 sierpnia”. mieli okazję do zemsty. pisarze czy naukowcy. Na zewnątrz naszego kompleksu i „26 sierpnia”. Ŝe popełnili samobójstwo. więc róŜni ambitni karierowicze starali się wykazać wojowniczym zapałem w nadziei. Ci. jak „śpiewająca fontanna” (rozłupywanie czaszki) i „malowanie pejzaŜu” (bicie po twarzy tak. Urzędnicy partyjni utracili władzę i ludzie mogli sobie na nich uŜywać. uŜywając takich metod. W Chengdu opozycyjne grupy szybko zebrały się w dwóch wrogich stronnictwach. jednak w rzeczywistości byli po prostu obiektami zazdrości swoich kolegów. KaŜda frakcja oskarŜała inne o to. Pewnego wieczoru usłyszałam. bo nie mogli wytrzymać tortur. Złapali i torturowali robotników. którzy nienawidzili swoich partyjnych szefów. na czele których stały dwie grupy Rebeliantów: bardziej radykalna i wojownicza grupa „26 sierpnia” z Uniwersytetu Syczuańskiego i względnie umiarkowana „Czerwone Chengdu” z Uniwersytetu w Chengdu. Mao nie wyznaczył jeszcze ludzi. która była przyczółkiem „Czerwonego Chengdu”. Ŝe moŜe dzięki 363 . Ŝe są przeciwnikami Rewolucji Kulturalnej i Ŝe zachowują się lojalnie wobec starego systemu partyjnego. które walczyły ze sobą w kaŜdej jednostce pracy w Chinach. W imieniu Rewolucji Kulturalnej moŜna było załatwiać róŜne osobiste porachunki.Zaraz po sformowaniu się Rebelianci rozpadli się na szereg frakcji. Ŝe popierają ich „uczniowie kapitalizmu”. z których dzień i noc padały wzajemne obelgi. i „Czerwone Chengdu” przymocowało do drzew i słupów wysokiego napięcia głośniki. „Czerwone Chengdu” podało. Ŝe „26 sierpnia” zebrał swoich stronników i opanował fabrykę. którzy mieliby objąć zwolnione stanowiska. Głównym celem Rebeliantów była profesjonalna elita w kaŜdej jednostce pracy.

gdyŜ napastnicy często wymierzali uderzenia w te okolice. Próbowała opanować dreszcze. 364 . Wielu ludzi przyłączało się do Rebeliantów ze strachu lub konformizmu. a takŜe ochraniacz zawiązywany dookoła talii i osłaniający brzuch. które przygięło ją do ziemi. ale byli więźniowie. Babcia przez cały wieczór wyjmowała z jej kolan pęsetą i igłą kawałki szkła. i to wystarczało. ze spuszczoną głową. Padało i przemokła do szpiku kości. Kilka razy mama przechodziła ulicami w czapce hańby na głowie i ze zwisającym z pleców cięŜkim afiszem. tych zachęcano do tego. prześcigały się w brutalności. W przeciwieństwie do „politycznych przestępców”. Pewnego dnia mama przyszła do domu z twarzą skrzywioną z bólu. z oddania dla Mao. Ŝe ich koutou nie jest dostatecznie słyszalne. aby zademonstrować jej poniŜenie i upadek. Tym razem mama takŜe stała się obiektem przemocy fizycznej. Któregoś zimowego dnia odbywało się zebranie demaskacyjne przy ulicznym warsztacie. na którym było jej imię i nazwisko przekreślone na krzyŜ. rywalizując ze sobą. Lekko skręciła tułów i uniosła nieco głowę.temu dorwą się do władzy. którzy pracowali w ulicznych warsztatach w Okręgu Wschodnim — rabusie. próbując zmniejszyć ból. Kiedy zebranie się zaczęło. Przed zebraniem uczestnicy jedli śniadanie w kantynie. Dopuścili się jej nie ci. ale nagle poczuła mocne uderzenie w bok głowy. Ŝeby atakowali wskazane ofiary. Zaczęły ją strasznie boleć głowa i krzyŜ. Następnego dnia zrobiła mamie parę wyściełanych ochraniaczy na kolana. dla wyrównania starych porachunków albo po prostu dla wyładowania frustracji. Dzieci się z nich natrząsały. kazano im powtarzać pokłony. których była zwierzchniczką. Frakcje. a mamie i jej kolegom przez półtorej godziny kazano klęczeć na dworze. a kiedy ktoś stwierdził. Kazano jej klęczeć na rozbitym szkle. na wyŜwirowanej ziemi. Co kilka kroków ona i jej koledzy byli zmuszani do klękania i składania tłumowi koutou. lodowaty wiatr przewiewał na wskroś mokre ubranie. gwałciciele. którzy sami byli celami ataków. Na zebraniach demaskacyjnych ludzie ci byli szczególnie aktywni. Nie mieli niczego osobiście przeciwko mamie. musiała stać nisko pochylona. szmuglerzy narkotyków. ale była wśród najwyŜszych władz Okręgu. alfonsi. Mama i jej koledzy mieli głośno walić głowami o kamienny chodnik.

skazana na więzienie. Jakoś niezręcznie nasza dawna gosposia wspomniała. Ŝe była jedyną kobietą na podwyŜszeniu. Pewnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza dawna gosposia. Ŝe mama cierpi. Ŝeby nie brzmiało to zbyt dramatycznie. Czasem był to krwotok tak silny. Rebeliant. co ją spotyka. Byłam im bardzo wdzięczna za ciepło. moŜe dlatego. Ŝe nie jest to bezpieczna kuracja. jak wtedy. Ŝeby na to zasłuŜyć?”. teraz wcielili się w wojowniczych 365 . Potem bardzo powoli dochodziła do siebie. zawsze była opanowana. Ci z nich. Nie chciała. którą przeszła w 1973 roku. Straciła przytomność. Gdyby nie on. Mama zaczęła wtedy dostawać krwawień z dróg rodnych i przez następne sześć lat. Ŝe musiała klęczeć na rozbitym szkle. dawniej właścicielka burdelu. co się stało. Ŝe mdlała i trzeba ją było wieźć do szpitala. Jeśli juŜ to robiła. kiedy komuniści zakazali prostytucji. który stał za mamą z tyłu. kiedy spytała: „Co moja córka zrobiła takiego. kiedy wspomniała. którzy byli poprzednio posłusznymi narzędziami Partii. i za to. a nawet pogodna. cały czas gapiła się na nią. moja siostra i ja robiłyśmy jej zastrzyki. starając się ukryć własny ból. zamierzając się szydłem w jej lewe oko. Kobieta siedząca w rzędzie przed nią. Mama wiedziała. bardzo często krwawiła. ale nie miała wyboru. Łzy toczyły się jej po policzkach. Ona i jej mąŜ byli wśród tych nielicznych. straciłaby oko. widział to i przygiął jej głowę do ziemi. W chwili gdy mama unosiła głowę. Ŝeby zredukować krwawienia. Ŝe właśnie niedawno widziała mamę prowadzoną ulicami. Babcia chciała się dowiedzieć czegoś więcej — ale nagle upadła. Ŝebyśmy się o nią martwili. do histeroktomii. Tylko w taki sposób mogła przetrwać zebrania demaskacyjne. jakie nam okazywali. Mama nie powiedziała nam o tym incydencie. Ale babcia i tak wiedziała. Nigdy nie pokazywała sińców na ciele. to tylko mimochodem. którzy nie zerwali z nami stosunków przez cały okres Rewolucji Kulturalnej. Lekarze zapisali jej hormony. Wodziła za nią pełnym niepokoju spojrzeniem.Dopiero w chwilę później pojęła. uderzając głową o podłogę. ta kobieta skoczyła do przodu. iŜ zostaną oskarŜeni o „sympatyzowanie z uczniami kapitalizmu”. Ŝe ponosili ryzyko. Wydział był jednym z najwaŜniejszych w zarządzie prowincji i było w nim wielu oportunistów. i uwaŜała. W tym czasie w wydziale ojca Rebelianci podejmowali na niego coraz gwałtowniejsze ataki. W ogóle rzadko opowiadała.

Oznajmili równieŜ. ryŜowym papierze. ale nie wiedziałam. poniewaŜ wciąŜ trzyma na półkach „reakcyjne ksiąŜki”. durniów! — wrzasnęła pani Shao. wielu ludzi spaliło swoje zbiory. Pewnego dnia grupa tych ludzi wtargnęła do naszego mieszkania i od razu poszli do gabinetu ojca. Teraz teŜ podjął próbę uratowania ksiąŜek i zasłonił się kompletem literatury marksistowskiej w twardych okładkach.Rebeliantów. który nigdy nie uronił ani jednej łzy. W końcu objęłam go od tyłu i przytuliłam. Były namiętnością jego Ŝycia. On takŜe nic nie mówił. Byłam tak przeraŜona. Pełne worki znieśli na dół i powiedzieli ojcu. Zrzucili ksiąŜki z półek i powkładali je do worków z juki. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. — Mogłabyś być ich matką i powinnaś mieć więcej rozsądku”. KaŜdy zaoszczędzony grosz wydawał na ksiąŜki. To łkanie człowieka. Ŝe z początku nawet nie śmiałam go pocieszać. dowodzonych przez panią Shao pod banderą „26 sierpnia”. Musiał jeszcze przejść przez wiele zebrań demaskacyjnych. Wtedy pani Shao mocno ojca uderzyła. po zebraniu demaskacyjnym przeciwko niemu. pełne strasznej męki. Co jakiś czas. Wcześniej. „Nie rób z nas. chociaŜ kilka osób usiłowało ukryć rozbawienie. Widziałam. Ŝe sam ma spalić resztę swoich ksiąŜek. tupał nogami i walił głową w ścianę. Ŝe następnego dnia zamierzają spalić ksiąŜki przed wydziałem. Ale nie mój ojciec. — Masz tu mnóstwo »zatrutego zielska«„ — i wyciągnęła kilka egzemplarzy chińskiej klasyki drukowanej na cienkim. „Co to znaczy »nas. Czerwonej Gwardii. Rozpalił ogień w duŜym cementowym zlewie i rzucał swoje ksiąŜki w płomienie. kiedy Czerwona Gwardia podpalała stosy ksiąŜek. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu widziałam go szlochającego. Pani Shao i jej grupa zazwyczaj zapraszali takŜe licznych Rebeliantów z zewnątrz. zastałam ojca w kuchni. które ze sobą przynieśli. wśród gwałtownych szlochów. Ŝeby „mieć nauczkę”. Ŝe jest „zatwardzialcem”. Będzie musiał patrzeć na stos. co powiedzieć. Czerwonej Gwardii«? — odparował ojciec. było rozdzierające. Ŝeby zwiększyć liczbę uczestników i mieć w razie czego dodatkowe ręce 366 . Ŝe po tym paleniu ksiąŜek coś niedobrego stało się z jego umysłem. a reszta zaczęła krzyczeć na niego. Przejrzeli regały z ksiąŜkami i oznajmili.

widząc. Ŝeby go zmusić do pochylenia się. Ŝeby ojca aresztowano. dziesięć tysięcy lat i jeszcze raz dziesięć tysięcy lat dla naszego Wielkiego Nauczyciela. Przewodniczącego Mao”. Kiedy juŜ się otrząsnęli z pierwszego szoku. krzyczeli: „To Przewodniczący Mao prowadzi Rewolucję Kulturalną! Jak śmiesz się jej sprzeciwiać?!”. Rozhisteryzowany tłum wrzeszczał. nawet jeśli ją prowadzi Przewodniczący Mao!”. nie będę składał koutou!” — oświadczył z furią. ojciec znowu wstał. Napastnicy szarpali go za włosy i przyginali mu kark. Ŝeby odwołał swoje świętokradcze słowa. Inni zrobili. Wściekli. Kilku młodych męŜczyzn skoczyło. Ojciec podniósł głos jeszcze wyŜej: „Sprzeciwiam się. ale ojciec odmówił. Ŝe klękanie i składanie koutou to feudalne praktyki odbierające godność i Ŝe komuniści je zwalczali. Nie chciał. Ŝe nie 367 . wyprostował głowę i popatrzył wyzywająco i gniewnie na tłum. nie popełniłem Ŝadnych przestępstw!”. Zazwyczaj zebranie zaczynało się od odśpiewania „Dziesięć tysięcy lat.chętne do bicia. Rebelianci wrzeszczeli. Rebelianci byli zdumieni. Ŝe ojciec nie okazuje lęku. Wielkiego Przywódcy. Ŝe „dziesięć tysięcy lat” to zwrot uŜywany kiedyś w stosunku do cesarza i nie pasuje do komunisty Mao. Odpowiedział: „Nie schylę głowy. KaŜde „dziesięć tysięcy” i cztery „wielkiego” było wykrzykiwane i kaŜdy podnosił przy tym swoją Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. poniewaŜ zostali o to oskarŜeni — mimo braku dowodów. Wywołało to istny potok histerycznych wrzasków. uderzeń i policzków. Wielu ludzi straciło Ŝycie. Ale policjanci powiedzieli. jak im kazano. Powiedział. którzy go bili. związali go i zawlekli na pobliski posterunek policji. on jednak cały czas starał się stać prosto: „Nie będę klękał. wołając. Powiedział. na co on odkrzyknął z gniewem: „Jaka znowu Rewolucja Kulturalna? Nie ma w niej nic »kulturalnego«! Jest tylko brutalna przemoc!”. Ŝe ojciec jest „przeciwnikiem Rewolucji Kulturalnej”. ale kiedy go tylko puścili. MęŜczyźni. kopali go w kolana i bili w głowę. Rozwścieczony tłum Ŝądał: „Schyl głowę i wyznaj swoje przestępstwa!”. Ojciec walczył zajadle. Sprzeciwianie się Przewodniczącemu Mao było zbrodnią karaną śmiercią. Wielkiego Wodza i Wielkiego Sternika. Ŝądając. Zapadła zupełna cisza. Ojciec jednak tego nie zrobił. Wszystkim oskarŜonym kazano uklęknąć na podwyŜszeniu i składać koutou przed ogromnym portretem Mao. znowu zaczęli go bić.

a właściwie jedyną w ogóle. sztuki teatralne i koncerty były zakazane: pani Mao oczyściła sceny i ekrany dla ośmiu „rewolucyjnych oper”. Myśl o ukryciu się nie wchodziła w grę. mówili nam cicho i ukradkiem. poniewaŜ pani Mao uznała. Nawet pomysł pójścia na spacer z trudem przychodził nam do głowy. Ŝeby się trochę rozerwać i odpocząć. Policjanci chcieli powrotu prawa. Pewien reŜyser został skazany. na rogach ulic odbywały się zebrania demaskacyjne. a nikt im go nie dał. Atmosfera na zewnątrz była przeraŜająca. co wolno było wystawiać. robiła okłady zmniejszające siniaki i podawała mu zioła z białym pudrem. Ŝe makijaŜ torturowanego bohatera był nadmierny. w których powyrywano z korzeniami trawę i kwiaty. „Odpoczynek” nie był dobrze widziany. Rodzice nie mogli takŜe wyjść. jak wielkie na nich zrobił wraŜenie. ale stał twardo przy swoim. bary i herbaciarnie — wszystko to zniknęło. Co jakiś czas zupełnie obcy przechodnie. Po całych dniach poniewierania oboje rodzice wracali do domu i powierzali się opiekuńczym dłoniom babci. Powiedzieli. zdewastowanymi miejscami. sport. KaŜdego domu. a Rebeliantów nienawidzili. OdłoŜyła wtedy na bok Ŝale i urazy do ojca. Był jedyną osobą z naszego kompleksu. która tak się zachowała. Jacyś chłopcy powiedzieli moim braciom. Ojca bito jeszcze wielokrotnie. łącznie z Rebeliantami. Całe Chiny były jak jedno wielkie więzienie. zwanym baiyao. Kładła maść na poranione miejsca. na ścianach wisiały 368 . mijający nas na ulicy. Filmy. w której moŜna by się ukryć. instrumenty muzyczne. Na prowincji nawet tego nie ośmielano się pokazywać. Ŝe do aresztowania urzędnika tak wysokiego rangą jak ojciec potrzebują zezwolenia. Rodzicom kazano pozostawać w domu i czekać na wezwanie na kolejne zebranie. W tym wielkim kraju nie było Ŝadnej szparki. i wielu ludzi. szachy. a on takŜe złagodniał w stosunku do niej. Poszedł do więzienia za „przesadzanie w podkreślaniu trudności rewolucyjnej walki”. jak mój ojciec. kaŜdej ulicy pilnowano.zrobią tego. podziwiało go za to. porządku i urzędników partyjnych. a ksiąŜki. Parki były teraz opustoszałymi. który pomagał leczyć wewnętrzne obraŜenia. a oswojone ptaki i złote rybki pozabijano. o której słyszałam. których produkcję nadzorowała — i to było wszystko. Ŝe chcieliby być tacy twardzi. obrazy.

lecz z naciskiem: „A kim był Puyi? Przestępcą wojennym. Nie miał w ogóle poparcia u ludzi. Zawsze na pierwszej stronie był portret Mao. nie chodzi teŜ o to. Mama siedziała na skraju łóŜka. Pewnego dnia. jaką darzymy Mao” — w znaku „głęboka” zrobiła nieumyślnie jedno nieco dłuŜsze pociągnięcie pędzelkiem tak.złowieszcze plakaty i gazetki pełne haseł. Ŝe popełniła samobójstwo — dlatego tylko. Poza tym posiniaczone twarze rodziców wskazywały na to. Ŝe teraz juŜ rozumie. Ŝe wszystko to nie ma nic wspólnego z demokratyzacją. Powiedział. Szkolna koleŜanka mamy została tak zaszczuta. 369 . — Oszczędził Ŝycie Puyi. Ŝe pisząc w gazetce ściennej: „Głęboka miłość. Mama zrozumiała.”. Jednak. o której dowiedziałam się wiele lat później. a kaŜdą linijkę zapełniano cytatami z niego. naraziliby się na ataki. Ŝe wyglądało to. Ŝeby zwykłym ludziom dać większą swobodę wypowiedzi. z zaciętymi albo przestraszonymi twarzami. i ta świadomość wstrząsnęła nim. i gdyby wyszli. Dlaczego nie moŜe tolerować swoich dawnych towarzyszy broni. ludzie snuli się jak zombi. Przechowywanie ich nastręczało jednak problemów: myszy się mogły Ŝaląc w portretach albo papier mógł po prostu zgnić — a i to mogłoby być interpretowane jako zbrodnia przeciwko Mao. co ojciec chciał powiedzieć: Mao nie zniesie Ŝadnej konkurencji.Ale dlaczego my? I dlaczego oskarŜa się tych wszystkich niewinnych ludzi? Po co tyle zniszczenia i cierpienia?”. Codzienny terror wyraŜał się takŜe w tym. Potem spytała: . Ŝe naleŜą do oskarŜonych i potępionych. Ŝe nikt się nie odwaŜał wyrzucić lub spalić ani jednej gazety. która ma wzmocnić osobistą władzę Mao. Widzi jasno. Tak naprawdę pierwsze frakcyjne walki na duŜą skalę zaczęły się od tego. a ojciec w wiklinowym fotelu naprzeciwko. w czasie największego terroru rodzice odbyli rozmowę. Ŝe pewien czerwonogwardzista przypadkiem usiadł na stercie gazet z twarzą Mao na pierwszej stronie. jakby napisała „smutna”.. Gazety trzeba było zbierać i byłoby niedobrze. Ojciec powiedział spokojnie. gdyby zobaczono. „Ale Przewodniczący Mao był zawsze wspaniałomyślny — odparła mama. To krwawa czystka. Nastała znacząca cisza.. w lutym 1967 roku. którzy razem z nim walczyli o nowe Chiny? Jak moŜe być wobec nich taki zawzięty?”.. Ŝe ktoś się ich pozbywa. o co chodzi w Rewolucji Kulturalnej.

ojciec oświadczył: „Zamierzam napisać list do Przewodniczącego Mao”.. Wydrukowano na nich list z siedemnastego lutego. Ŝeby były »czarne«?”. w Ŝadnym znaczeniu tego słowa. jeśli nie wywróci wszystkiego do góry nogami — powiedział ojciec. Po długiej przerwie ojciec odparł niepewnie: „Sądzę. najwyŜsze ciało złoŜone z najstarszych rangą dowódców wojskowych. Chcę go wysłać pocztą”. jednak wyraźnie próbował ją zahamować. spojrzał jej w oczy i powiedział z nutą rozpaczliwej determinacji w głosie: „Co innego mogę zrobić? Jaki mam wybór? Nie mogę milczeć. Ojciec pochylił się do niej i pocałował ją. „Nie zamierzam cię prosić. Mama spuściła głowę i ujęła ją obiema rękami. Ŝebyś oddawała ten list. Zapadła cisza i mama pomyślała.. W lutym nad Chengdu przeleciał samolot i zrzucił tysiące połyskujących pod ołowianym niebem kartek papieru. Ŝe nie osiągnie swojego celu. Ŝeby cię wysłuchał? Dlaczego chcesz zniszczyć samego siebie.„MoŜe Przewodniczący Mao czuje. ChociaŜ bezpośrednio nie potępiał Rewolucji Kulturalnej. Ŝe wyślesz mnie do Pekinu!”. Jeśli jej mąŜ rozumuje w taki sposób. „Dlaczego twoje sumienie jest takie waŜne? — spytała mama. — WaŜniejsze niŜ twoje dzieci? Chcesz. MoŜe to się na coś przyda. KoleŜanka pokazała tę ulotkę mojej mamie. „Po co? — wybuchnęła. jakie byłyby jego konsekwencje. na pewno przejdzie do działania. Mówiąc szczerze. Mama przeczuwała nieszczęście. który nakazywał Rebeliantom zaprzestania aktów przemocy. Po nabrzmiałej znaczeniem pauzie ojciec mówił dalej: „To nie jest rewolucja. uwaŜam. — Zawsze był bezkompromisowy i nigdy sumienie go nie dręczyło z powodu ofiar”. bo rozumie. Rodzice poczuli iskierkę nadziei. podpisany przez Centralny Komitet Wojskowy. Ŝe to przestępstwo”. — Jak zmusisz Przewodniczącego Mao do tego. i to tak bez sensu? Tym razem nie licz na to. 370 . Muszę to zrobić dla spokoju swojego sumienia”. A byłyby katastrofalne. Ŝe moŜe jednak ojciec nie jest jeszcze zdecydowany co do listu. Potem uniósł twarz mamy do góry. Tak jak oczekiwała. Ŝe powinnaś się ze mną rozwieść i wychowywać dzieci na swój sposób”. MoŜe najbardziej szanowani marszałkowie chińscy usiłują wreszcie interweniować? Na głównych ulicach Chengdu odbyła się duŜa demonstracja popierająca wezwanie marszałków. Zabezpieczenie sobie osobistej władzy takim kosztem kraju i ludzi musi być złem.

a rolę Centralnego Komitetu Wojskowego przejęło jego biuro. Na jego konto reŜim podjął jeszcze bardziej brutalne ataki na „uczniów kapitalizmu”. lojalnych wobec marszałków. Przewodniczył jej Zhou Enlai. Wkrótce Lin Biao zaczął rugować dowódców wojskowych. Pod koniec stycznia Mao po raz pierwszy wezwał armię. PoniewaŜ była ona szczególnie silna w Sichuanie. podobnie Lin Biao. Mao nie brał w niej udziału. Potępili Rewolucję Kulturalną za prześladowanie niewinnych ludzi i destabilizację kraju. Przewodniczący posłał na prowincję delegatów do organizowania „Komitetów Rewolucyjnych”. Ten samotny i słaby wysiłek przeciwstawienia się Mao i jego Rewolucji Kulturalnej został nazwany „Wstecznym wiatrem lutowym”. Marszałkowie połączyli swoje siły z członkami Politbiura. ale więcej za nim nigdzie nie pójdę!”. Działalność Partii niemal zupełnie zamarła — nie zostało z niej nic poza nazwą. Lutowe zebrania były punktem zwrotnym dla Mao. Kiedy Mao dał rozkaz ukarania marszałków. które kontrolował przez pracującą tam Ŝonę. Byli przywódcami armii komunistów z czasów Długiego Marszu. wydrukowali list z siedemnastego lutego specjalnie dla tej prowincji. zmierzające do zatrzymania fali przemocy. Koteria Mao funkcjonowała jak średniowieczny dwór. Politbiuro było stopniowo wymieniane przez Kierownictwo Rewolucji Kulturalnej. 371 . kuzynach i płaszczących się dworzanach. Ŝeby poparła Rebeliantów. Jeden z wicepremierów. który zaatakował dysydentów — członków Politbiura i dowódców wojskowych — nachodzono ich w domach i urządzano brutalne zebrania demaskacyjne i oskarŜycielskie. Zaraz po tej naradzie marszałkowie podjęli działania. Sam Przewodniczący dyrygował tłumem. Zobaczył. którzy jeszcze nie zostali wyrugowani. Większość przywódców wojskowych — oprócz ministra obrony Lin Biao — była wściekła.Ulotki te były efektem pekińskiego przewrotu za zamkniętymi drzwiami. Czternastego i szesnastego lutego odbyli długą naradę z przywódcami politycznymi. nikt w armii nawet nie kiwnął palcem. wybuchnął z furią: „Całe Ŝycie podąŜałem za Przewodniczącym Mao. Ŝe prawie wszyscy są przeciwni jego polityce. bohaterami rewolucji chińskiej. Odwet na oponentach nastąpił bardzo szybko. którego struktura opierała się na Ŝonach. aby im pomóc. Zhou Enlai zdecydował się dołoŜyć swój odwaŜnik na cięŜszą szalę i został po stronie Mao. jego zastępca. Tan Zhenlin.

poniewaŜ w 1959 roku jako 372 . a jego Ŝona szefową Partii w Yibin. weteranem Długiego Marszu. Do Komitetu Partii w Sichuanie przyszedł potem anonimowy list. Nazywano go „Li Słomiany Sandał”. który w latach pięćdziesiątych był ochroniarzem pani Ting. by prowadzić osobiste wendety i prześladowania. Tingowie stali się najpotęŜniejszymi ludźmi w całym regionie. starzy znajomi rodziców. Kiedy nasza rodzina opuściła Yibin. następcy ojca po roku 1953. Pan Ting był tu sekretarzem Partii. Podczas Wielkiego Skoku nie wykazywał się gorliwością i nie naglił wieśniaków do produkcji stali. Kilka razy próbowała go wtedy uwieść. Niedawne kampanie dały im wspaniałe pole do popisu. dzięki której miewał więcej moŜliwości zapełnienia Ŝołądka niŜ inni. Inny wypadek dotyczył lekarza. PoniewaŜ rzecz dotyczyła Tingów. i Tingowie byli zazdrośni. Do śmierci pozostał uczciwym człowiekiem. pracującym dla kantyny pewnego browaru. Ŝeby zaznaczyć swoje plebejskie pochodzenie. W Yibin i urzędnicy. ale ich serdeczny przyjaciel pokazał im go. nie powinni byli widzieć tego listu. poniewaŜ nosił zwykłe wiejskie sandały. Ŝeby jej pomasował brzuch. ale śledztwo stanęło na niczym. Zmarł podczas głodu. stolicy regionu. Ŝe w Ŝołądku miał tylko słomę. choć miał pracę. Jednak on cofnął rękę i szybko odszedł. pewnego razu narzekała na ból Ŝołądka i skłoniła go. i zwykli ludzie panicznie się ich bali. Państwo Ting zarządzili. W 1959 roku Tingowie pozbyli się komisarza Yibin. W czasie sekcji stwierdzono. Był on bardzo popularną postacią. Państwo Ting zdemaskowali go jako „prawicowego oportunistę”.które miały być nowym narzędziem jego osobistej władzy i miały stopniowo zastępować system partyjny od samej góry do dołu. Pani Ting oskarŜyła go wtedy o usiłowanie gwałtu i dostał trzy lata obozu pracy. Wszczęto śledztwo. Ŝe wszyscy członkowie rządu w Yibin mają pisać raporty — na ten lub ów temat — Ŝeby mogli sprawdzić charakter pisma. obniŜyli mu stopień słuŜbowy i został zaopatrzeniowcem. odsłaniający kulisy tego zdarzenia. a w 1959 roku mówił głośno o głodzie. W Sichuanie delegatami zostali mianowani państwo Ting. Jedna ze spraw dotyczyła męŜczyzny. Nigdy nie udało się im zidentyfikować autora. Tingowie uŜywali swojej pozycji głównie po to. Wzięła jego rękę i poprowadziła w intymne miejsce. który został skazany jako wróg klasowy.

a w 1965 roku Sekretarz generalny Deng Xiaoping wydał nakaz wyrzucenia ich z Partii. niewiele miały wspólnego z polityką. Ŝe jest agentką CIA. Pani Liu została oskarŜona o to. i choć uniknęła śmierci. Zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniu. Ŝe ludzie. Przedstawili się jako bohaterowie podtrzymujący „walkę klasową”. pisali skargi na Tingów do rządu prowincji. podczas podróŜy widziano panią Liu w eleganckich strojach i biŜuterii. Rząd Sichuanu powołał specjalny zespół do śledztwa w sprawie Tingów i uznano ich za winnych powaŜnego naduŜycia władzy. byli prześladowani przez konserwatywne autorytety partyjne. załatwił im przyjęcie przez panią Mao — i od razu rozpoznali w sobie pokrewne dusze. znalazła się w więzieniu. kiedy w rządzie Chin wziął górę obóz umiarkowanych. Mama wpadła na nich kiedyś w Pekinie w biurze zaŜaleń. Po części mszcząc się za rzeczywiste i wyimaginowane upokorzenia.przyczynę zgonu pacjenta podał głód — nie wspominany wtedy przez władze. pani Mao wyjątkowo gorliwie 373 . ascetycznych Chinach. ryzykując Ŝycie. czego nikt nie mógłby nosić w surowych. Co gorsza. W 1962 roku. państwo Ting jakoś się wydostali z więzienia i pojechali do Pekinu. Chen Boda. dla których pani Mao uczestniczyła tak aktywnie w Rewolucji Kulturalnej. wszczęto ogólnokrajowe śledztwo dotyczące poprzednich kampanii i zrehabilitowano wiele ofiar. których podobno doznała trzydzieści lat temu. Pytali ją o jej adres w Pekinie. ale wiele z osobistymi porachunkami — i to najbardziej małostkowymi. jak utrzymywali. poniewaŜ była wściekła z powodu jej zagranicznych wypraw z męŜem. a po 1949 roku stali się waŜnymi osobistościami w Centralnym Wydziale Spraw Publicznych. za co. Niektórzy z nich byli przywódcami komunistycznego podziemia. Przyczyniła się między innymi do prześladowania pani Liu Shaoqi. prezydentem Chin. Powody. ale im go nie podała. Mao zaledwie dwa razy wyjechał z Chin — zresztą obydwa razy tylko do Rosji i zawsze bez pani Mao. jeden z przywódców Sztabu Rewolucji Kulturalnej i szef ojca z Yan'an. Było wiele wypadków podobnych do tych — tak wiele. W latach trzydziestych przyszła pani Mao była drugorzędną aktorką w Szanghaju i czuła się niedoceniona przez literatów. gdzie zwrócili się do Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Kiedy jednak zaczęła się Rewolucja Kulturalna.

Wang Ying popełniła samobójstwo w więzieniu w 1974 roku. którą oglądał takŜe Mao. 374 . Trzydzieści lat później. Ich niestrudzona energia. wystąpiła kiedyś razem z panią Mao w Yan'an. Władza Zhou Enlaia nie starczyła. były bardzo podobne. ale na początku 1967 roku jej podłość była jeszcze stosunkowo mało znana. naszeptała mu do ucha wiele zaprawionych jadem historii. W marcu 1967 roku Mao w podpisanym przez siebie dokumencie oznajmił. Aby doprowadzić do upadku swoich wrogów. pani Mao doprowadziła do tego. Ŝeby osłonić Sun. Ŝe owa kobieta i jej mąŜ zostali skazani na doŜywocie. Ŝe ona i jej brat zostali aresztowani i zamęczeni na śmierć. Aktorka Wang Ying grała kiedyś rolę. O wendetach pani Mao szybko zaczęło być głośno. Pani Mao i państwo Ting naleŜeli do tego samego gatunku ludzi — w maoistowskich Chinach nazywano ich zhengren („urzędnicy prześladujący ludzi”). w sztuce. w 1966 roku. Według dekretu Mao kaŜdy Komitet Rewolucyjny miał mieć w swoim składzie przedstawiciela lokalnej jednostki wojska. obsesja na punkcie ideologii i krwawe metody. spowodowała zawalenie się całego systemu. Ŝe państwo Ting zostali zrehabilitowani i są upowaŜnieni do organizowania Komitetu Rewolucyjnego w Sichuanie. Zemściła się takŜe na aktorach i aktorkach z tamtego szanghajskiego okresu. jej charakter ujawniał się takŜe w przemówieniach. której pani Mao jej zazdrościła. poniewaŜ wzbudzali jej zawiść. które powielano w gazetkach ściennych. Gra Sun podobała się publiczności znacznie bardziej niŜ gra pani Mao i Sun stała się bardzo popularna pomiędzy przywódcami partyjnymi. za który odpowiadali — czyli Wydziałów Spraw Publicznych w całym kraju. Kiedy Mao podczas głodu zszedł na jakiś czas ze sceny. Inna znana aktorka. jakie stosowali. W 1968 roku pani Mao doprowadziła do tego. Sun Weishi. drugim dowódca Wojskowego Okręgu Chengdu (jednego z ośmiu chińskich wojskowych okręgów) — i państwo Ting. Była adoptowaną córką Zhou Enlaia i z tego powodu nie musiała przypochlebiać się pani Mao. Rebeliantów i „rewolucyjnych urzędników”. W jego skład wchodziło dwóch generałów — jednym był naczelny komisarz polityczny. Powszechnie jej nienawidzono.dopatrywała się w ich pracy elementów „antysocjalistycznych i antymaoistowskich”. Ustanowiono tymczasowe władze zwane Syczuańskim Przygotowawczym Komitetem Rewolucyjnym. łącznie z Mao.

decydowali państwo Ting. ojciec nie dołoŜył. gdzie się teraz znajdujesz i kim my jesteśmy?”. Inni prosiliby o to na kolanach. To niemoŜliwe!”. dodała przyprawy i wlała gorącego oleju do chili. ale wiedziała teŜ. Pod koniec marca 1967 roku państwo Ting przyszli zobaczyć się z ojcem. W gabinecie ojca państwo Ting powiedzieli mu o swojej rehabilitacji i nowej funkcji. Ojciec słyszał o tym. jak wymagała grzeczność. którzy przewodniczyli Komitetowi. Jeśli zostanie ich współpracownikiem. Wspomnieli. Czy zdajesz sobie sprawę. Ŝe byli w jego wydziale i tam Rebelianci opowiedzieli im. a o tym. Kiedy państwo Ting weszli do gabinetu ojca. Coś tam słyszała na temat wendet. Teraz. Ŝeby przygotować sos do potrawy z kluseczkami. jakie prowadzili. poniewaŜ był uczciwy i otwarty. Ŝe nie jest to propozycja.Byli oni wybierani spośród miejscowych urzędników. swoich osobistych pretensji do oskarŜeń przeciwko nim. która przeczytała to w gazetkach ściennych. I jeszcze więcej: moŜe zrobić karierę w nowej strukturze władzy. próbując powściągnąć niesmak. Ŝe to właśnie dzięki pani Ting mama otrzymała doskonałe amerykańskie lekarstwo przeciw gruźlicy. gdy była ze mną w ciąŜy. którą moŜna odrzucić. Powiedział wtedy do mamy: „Nie moŜna wierzyć w pogłoski. wszystko. szybko przygotowała ciasto. Ŝe Mao dał tej parze tak istotne stanowiska. pocięła pęczek młodego. na przykład zajmując się wszystkimi sprawami dotyczącymi kultury w Sichuanie. Ojciec przyjął ich tak. Ŝe kiedy byli w niełaskach. Nie mógł uwierzyć. tradycyjnie podawanej dla uhonorowania gości. przede wszystkim dlatego. jakie ma kłopoty. co powiedział i zrobił. posiekała mięso. kto to miał być. Potem dodali. Nawet państwo Ting go doceniali. Ojciec zawsze cieszył się duŜym prestiŜem. zostanie mu wybaczone. 375 . Poza tym potrzebowali kogoś z jego umiejętnościami. Ŝe państwo Ting zostali wyznaczeni do Komitetu. ale nie mogę zaakceptować waszej propozycji”. Pani Ting warknęła: „Robimy ci wielką przysługę. oświadczył: „Przykro mi. delikatnego szczypiorku. Dali mu jasno do zrozumienia. jak wielu innych. jednak babcia przywitała ich entuzjastycznie. Chcieli go włączyć do Komitetu. wciąŜ bardzo go powaŜają i chcieliby znowu z nim pracować. Ŝe zawsze go lubili. od mamy.

„Przewodniczący Mao nie wiedział o was wszystkiego. prowadzonej przez Przewodniczącego Mao. co znaczy — odparł ojciec — jest to najwyŜsze osiągnięcie człowieka. aŜ utworzył się gęsty czarny płyn. powiedział im takŜe. zgodnie z tym. iŜ słusznie zostali ukarani i Ŝe nie powinno im się powierzać odpowiedzialnych stanowisk. — Ja i wy naleŜymy do zupełnie róŜnych gatunków ludzi”. Ojca poniosła wtedy furia. To samobójcze oświadczenie spowodowało. Ŝe chętnie przedyskutowałby całe to przedsięwzięcie z Przewodniczącym. który wyszedł za nimi z mieszkania. Ŝeby nie powiedzieć „zbrodnie”. Ostrzegli ojca. Jacy z was »dobrzy funkcjonariusze«? Popełniliście niewybaczalne błędy” — oznajmił. Na to on odrzekł. Kiedy wpadła na panią Ting. poprosiła ich oboje. Lin Biao. Wrócił do siebie i po chwili skończył swój 376 .Ojciec. Nie chcę. a jedno jego słowo jest warte dziesięć tysięcy słów!”. Ŝe państwo Ting oniemieli. Ŝe taki sposób mówienia. Podczas gorącej wymiany zdań. Ŝeby jedno słowo było warte dziesięć tysięcy słów. Zdumieni państwo Ting zwrócili mu uwagę. Z trudem powstrzymał się. Babcia usłyszała ich szybkie kroki i wyszła z kuchni z rękami ubielonymi mąką. Ŝe kaŜde jego stwierdzenie jest uniwersalną prawdą. Tingowie. Ŝeby zostali na obiedzie. Ŝeby uwaŜał na swoje słowa. co potem zeznali. nie wierzyli swoim uszom. Zostawiając przestraszoną i osłupiałą babcię na schodach. „Nie chcę mieć z wami nic wspólnego — powiedział ojciec. mówi. co mówiłem i robiłem. i rzuciła wściekle: „Czyś oszalał? Pytam cię po raz ostatni: odrzucasz naszą pomoc? Jeśli tak. Pani Ting ją zignorowała. — Zastępca Wodza. Po chwili ciszy wstali i wyszli. Po chwili wyszedł stamtąd. niosąc naczynie z bryłką tuszu do łazienki. jaka potem nastąpiła. myślenia i postępowania jest przeciwko Rewolucji Kulturalnej. powiedział: „Biorę odpowiedzialność za wszystko. z której robiła kluseczki. ojciec poszedł do gabinetu. Ŝeby łączono moje nazwisko z waszym”. Lin Biao uŜył tego zwrotu retorycznie i nie moŜna go brać dosłownie”. a na półpiętrze odwróciła się jeszcze do ojca. „Jak śmiesz kwestionować słowa Przewodniczącego Mao? — wykrzyknęła pani Ting. teraz moŜemy zrobić z tobą wszystko”. zbiegła szybko po schodach. Ale nie ma takiej moŜliwości. bo przecieŜ to sam Przewodniczący Mao zrehabilitował ich i uznał za „dobrych funkcjonariuszy”. „Jeśli słowo znaczy to. coraz bardziej zły. Nalał do niego kilka kropli wody i zamieszał.

o powstrzymanie Rewolucji Kulturalnej”. Urzędnik wziął list. apeluję do was. Zaczynał się on od słów: „Przewodniczący Mao. ale zachował kamienny wyraz twarzy. List kończył się słowami: „Obawiam się najgorszego dla kraju i dla Partii. Zaadresował: „Przewodniczący Mao. Wysłał list jako polecony.drugi list do Mao. Ojciec wrócił do domu i czekał. jakie nieszczęścia na Chiny sprowadza rewolucja. Potem opisał. . jak komunista do komunisty. Pekin” i poszedł na pocztę na końcu pobliskiej ulicy. rzucił okiem na kopertę. jeśli ludziom takim jak Liu Yeting i Zhang Xiting powierza się władzę nad milionami ludzi”.

Ŝe mama pojechała do Pekinu apelować w sprawie ojca. zatrzymał się i powiedział do mamy: „Nie chowaj urazy do Partii. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. ojciec domyślił się. Ale i tak chciał zaryzykować. nie mówiąc juŜ o nakazie aresztowania. Ŝe naprawi swoje błędy. Ŝe będzie aresztowany. co zresztą było prawie nieuniknione. 378 . Wierz. Ŝeby wychodził. złapali ojca za ramiona i polecili mu. stawiając na bardzo nikłą szansę. to są juŜ nowe władze — Tingowie. Choć nie wspomnieli nic o liście do Mao. Ojciec znał jednego z nich — był dozorcą w jego wydziale i naleŜał do walczących Rebeliantów. Drugi. trzy dni potem jak ojciec nadał swój list do Mao. Ŝe naleŜą do policji Rebeliantów i przyszli go aresztować „za kontrrewolucyjną napaść na Przewodniczącego Mao i na Rewolucję Kulturalną”. rodziców nie było. jakie noszono w całych Chinach. bo nie dość. Nie okazali Ŝadnych legitymacji. którego zabrali Rebelianci z jego wydziału. Babcia powiedziała. wysoki męŜczyzna z czyrakami na twarzy. oznajmił. I uściskaj ode mnie dzieci. Rozwiedź się ze mną. Weszło trzech męŜczyzn. Potem on i trzeci męŜczyzna. Bez wątpienia jednak naleŜeli do tajnej policji Rebeliantów. niŜszy i tęŜszy. zapukano do drzwi i mama otworzyła. takŜe te najcięŜsze. Gdy go wyprowadzano.20 „Nie sprzedam swojej duszy” — ojciec aresztowany (1967—1968) Pewnego popołudnia. Ŝe popełnił bluźnierstwo na papierze. Nie alarmuj ich”. wszyscy w takich samych workowatych mundurach. Ŝe został przejęty. Wiedział teŜ.

Coraz bardziej się niepokoiła i nie wiedziała. jak do prezydenta w Białym Domu czy papieŜa. Przewrót w rodzaju Rewolucji Kulturalnej wydobywał na jaw najbardziej podstawowe cechy ludzi. niezaleŜnie od tego. Wtedy miała nadzieję na jakąś sprawiedliwość. gdzie on jest. tacy brutalni. czekając na pociąg. zostanie to przyjęte jako obraza czy nawet napaść na innych przywódców. czy byli nastoletnimi czerwonogwardzistami. Wiedziała. Uznała. kogo konkretnie chce zobaczyć. »uczniem kapitalizmu^ lub „Gdziekolwiek jest. moŜe tylko przyspieszyć zgubę męŜa. Pobiegłam do wydziału ojca zapytać. spokojniejszy ton albo choćby milczenie — to wszystko było moŜliwe. iŜ przejęła ją druga. była zdecydowana walczyć. który po raz drugi miał zabrać ją do Pekinu. czy Rebelianci juŜ odkryli jej nieobecność w domu. Powstrzymywałam łzy gniewu i złości. wysłuchałam tylko serii podobnych warknięć. Nawet jeśli dojedzie do Pekinu i nie złapią jej. Ŝe jedyną osobą. w jakich celowała pani Shao: „Musisz zakreślić granicę między sobą a swoim ojcem. a potem dotrze do właściwego biura zaŜaleń. Powinna była czekać na wezwanie na następne zebranie demaskacyjne — ale miała nadzieję. Jakieś Ŝyczliwsze spojrzenie. jest premier Zhou Enlai. Właśnie wtedy nauczyłam się dzielić Chińczyków na dwie kategorie: jedni byli ludzcy. Ŝe jedna grupa Rebeliantów pomyśli. do której moŜe pójść. teraz sytuacja była niemal beznadziejna. Nie poddawała się jednak rozpaczy. bo to by brzmiało zbyt strasznie i mogłoby oznaczać sprawę o wiele bardziej ostateczną i katastrofalną niŜ zatrzymanie przez Rebeliantów. ale nie będzie umiała powiedzieć. Nikt inny by nie zechciał pomóc. Jeśli zobaczy się z kimkolwiek innym. Ŝe Zhou jest duŜo bardziej umiarkowany niŜ pani Mao i Sztab Rewolucji Kulturalnej i Ŝe sprawuje władzę nad Rebeliantami. Nie dostałam Ŝadnej odpowiedzi. którym prawie kaŜdego dnia wydaje rozkazy. 379 . Była o wiele bardziej załamana niŜ sześć miesięcy temu. dobrze mu to zrobi”. drudzy nie. dorosłymi Rebeliantami czy teŜ „uczniami kapitalizmu”. swoją własną i całej rodziny.Nie powiedziała „policja”. Byłam pełna odrazy do tych podobno inteligentnych dorosłych ludzi. Nie musieli być tacy bezlitośni. nawet w tamtych dniach. W tym czasie mama stała na stacji. Jednak dostać się do niego było równie trudno.

przy którym stanął ekspres do Pekinu. dwudziestu kilku lat. Ale teraz. które miałyby zastosowanie w kaŜdej sytuacji. trzy miesiące później. Nawet poparcie Mao dla tej pary nie skłoniło „Czerwonego Chengdu” do podporządkowania się. zobaczyła flagę z napisem: „Delegacja Czerwonego Chengdu do Pekinu”. Mao wiedział. śeby zniszczyć „26 sierpnia”. Dookoła kłębił się tłum około dwustu młodych ludzi w wieku dwudziestu. okazało się. Zaczęło się to prawie jednocześnie z hasłem rzuconym przez Mao. „A ty kim jesteś?! — wrzasnął na nią. Atakowali się wzajemnie. To właśnie w tej sprawie ugrupowanie wysłało studentów do Pekinu. Przeciwne strony mogły się gromić tymi samymi argumentami. W porównaniu z grupą „26 sierpnia” „Czerwone Chengdu” było stosunkowo umiarkowane. Mama poszła za nimi w stronę toru. Ŝe przywódcy Rebeliantów są niezdyscyplinowani i nie wykazują fanatycznego maoizmu. Władza państwa Ting nie była absolutna. a oni i tak robili swoje. Mao nakazywał im łączyć się i dzielić władzą. Ŝe są studentami i Ŝe jadą do Pekinu protestować przeciwko Tingom. ale „Czerwone Chengdu” nie chciało się poddać. ale zatrzymał ją jakiś student. Próbowała wsiąść do tego samego wagonu co oni. 380 . przez innych bardziej otwarcie. W tym czasie Rewolucję Kulturalną zdominowały ostre walki frakcyjne pomiędzy grupami Rebeliantów. boską pozycję. uŜywając cytatów z Mao i cynicznie wykorzystując jego niejednoznaczne zwroty — nietrudno było bowiem wybrać takie cytaty. było to szeroko omawiane. chociaŜ mieli poparcie pani Mao i Sztabu Rewolucji Kulturalnej. — Nie naleŜysz do naszej grupy! ZjeŜdŜaj!”.Kiedy czekała na stacji. Zhou Enlai przyrzekł ich przyjąć. Ŝe są umówieni na rozmowę z premierem Zhou Enlaiem. Z innych chorągiewek i transparentów wynikało. Wiedzieli o mściwości Tingów i ich Ŝądzy władzy. Ŝeby przejmować władzę od „uczniów kapitalizmu”. Tingowie opowiedzieli się za „26 sierpnia”. poniewaŜ „Czerwone Chengdu” miało miliony zwolenników w Sichuanie. bo straciłby wtedy swoją mityczną. „Czerwone Chengdu” musiałoby doprowadzić do upadku państwa Ting. Z napisów wynikało ponadto. przez jednych przyciszonymi głosami. Ŝe jego pusta „filozofia” wraca do niego jak bumerang — ale nie mógł interweniować bezpośrednio.

tej samej. Kiedy delegacja przyjechała na dworzec pekiński. co i jak powie. Ŝe Zhou zobaczy się z nimi następnego wieczoru. i dlatego powtarzała sobie to. Oboje studiowali na Uniwersytecie Chengdu. mama wywnioskowała. Jego pomocnik notował wypowiedzi studentów. a potem Tingowie kazali aresztować ojca. Z tego. co mówili. co mogła sobie przypomnieć na temat przypadków prześladowań z Yibin przed Rewolucją Kulturalną. na studentów czekał tam przedstawiciel premiera. poniewaŜ napisał list do Mao. Ŝe zabiorą ją na spotkanie z Zhou Enlaiem.Mama jednak trzymała się mocno uchwytu przy drzwiach. jak reaguje premier. a kobieta Yan. Przedstawili się jako członkowie sztabu Rebeliantów. zwięźle i skutecznie. by słuchać. co ma do powiedzenia. Następnego dnia. Ŝe pani Ting próbowała uwieść ojca i Ŝe odmówił współpracy z nimi. w której dekorowaniu pomagał ojciec. kiedy trwało zebranie. Student popatrzył na nią z niedowierzaniem. posłuchajmy. Ŝe niewiele wiedzieli o Tingach. kiedy studenci wyszli. „Jadę do Pekinu. Słuchał i czasem robił ogólne uwagi na temat „podąŜania drogą Przewodniczącego Mao” albo o „potrzebie jedności”. co ma do powiedzenia!”. i dlatego chciała mieć wszystko na piśmie. Studenci siedzieli łukiem. Spotkanie odbywało się w Sali Syczuańskiej. Wiedziała. Nigdy nie wyraŜał aprobaty ani dezaprobaty. patrzyła tylko. Ŝe musi powiedzieć wszystko krótko. leŜącego po zachodniej stronie placu Tian'anmen. o czym mówią studenci. — Znam ich z dawniejszych czasów”. w którym sprzeciwiał się ich nominacji na nowych przywódców Sichuanu. ale zza jego pleców rozległy się męskie i kobiece głosy: „Wpuść ją. Mama siedziała w ostatnim rzędzie. 381 . Ŝe nie będzie z nim mogła rozmawiać. Nie starczyło krzeseł i niektórzy siedzieli na podłodze pokrytej dywanem. mama przygotowała pisemne sprawozdanie dla Zhou. Yan i Yong przyrzekli. Całą noc w pociągu mama spędziła na obmyślaniu. Zabrano ich do domu dla gości rządowych i oznajmiono. O dziewiątej wieczorem poszła razem ze studentami do Gmachu Zgromadzenia Ludowego. twarzami do premiera. MęŜczyzna nazywał się Yong. Opowiedziała wszystko. w sprawie przeciwko Tingom! — zawołała. Była zbyt zajęta. Mama wcisnęła się do zatłoczonego przedziału i usiadła pomiędzy jakąś studencką parą. powiedziała teŜ. Mogło się zdarzyć.

Podała równieŜ nazwisko ojca i jego stanowisko. Niemniej nie rozpowszechniał swoich opinii. jak premier pyta na zakończenie: „Czy coś jeszcze?”. Przyjechałam po sprawiedliwość dla niego”. Ŝeby prosić o sprawiedliwość dla niego”. Kiedy mama spotkała spojrzenie Zhou Enlaia. Potem dodała: „List mojego męŜa zawierał takŜe pewne powaŜne błędy w ocenie Rewolucji Kulturalnej”. a oni wręczyli ją Zhou. Krótko i jasno mama opowiedziała. Proszę”. Ŝe ojciec został aresztowany za napisanie listu do Przewodniczącego Mao i Ŝe nie zgadzał się z poglądem Tingów na nowy rząd i nowych przywódców Sichuanu z powodu jaskrawych naduŜyć władzy. których się dopuszczali. Ŝe premier rozumie zarówno to. Ujęła to ogólnie: „Mój mąŜ miał na tę sprawę błędny punkt widzenia. „Premierze. Mama nie wyglądała na studentkę. Premier skinął głową. „W porządku. ale nie mogła powtórzyć dokładnie słów ojca ze strachu przed Rebeliantami. Ojciec zajmował waŜne stanowisko. Zhou uniósł brwi. Jestem tu po to. jak i to. chciałabym. Zhou spojrzał na nią uwaŜnie. Spojrzał na petycję mamy. Wszystkie spojrzenia były utkwione w premiera. „Kim pani jest?” — spytał. Wstała ze swojego siedzenia i oświadczyła: „Premierze. jak to ująć. Zgodnie ze statutem Partii mógł wypowiedzieć swoje zdanie do Przewodniczącego Mao. od razu zrozumiała. ja chcę coś powiedzieć”. a potem zwrócił się do siedzącego obok pomocnika i coś do niego szeptał. Ŝe ona nie moŜe tego wypowiedzieć na głos.Nagle mama usłyszała. Powinna powiedzieć Zhou uczciwie. jaka była rzeczywista treść listu ojca. 382 . Ŝeby studenci zostali i byli moimi świadkami” — powiedziała i podała swoją petycję studentom z przodu. ale teraz postanowiła poświęcić tę moŜliwość dla waŜniejszego celu. po czym natychmiast zaczęła: „Mój mąŜ został aresztowany za »działalność kontrrewolucyjną«. porozmawiamy prywatnie” — powiedział. Mama podała swoje nazwisko i stanowisko. To legalne prawo przysługujące członkom Partii i nie powinno być powodem aresztowania. jak się sprawy mają. „Studenci mogą odejść. czego świadkiem był w Yibin. Wcześniej długo zastanawiała się. Mama bardzo chciała porozmawiać z nim sam na sam. W sali panowało kompletne milczenie.

Pomocnik wręczył Zhou kartki papieru z nagłówkiem Rady Państwa i Zhou zaczął pisać. co nadawało jej powaŜny wygląd. Po trzecie: dopiero z końcem Rewolucji Kulturalnej moŜna będzie wydać osąd dotyczący Chang Shouyu. Po przyjeździe uparli się. Ŝe odprowadzają z dworca do domu. tacy ciepli i przyjaźni wobec naszej rodziny! AŜ trudno było uwierzyć. komu zechce to pokazać. Babcia poczęstowała ich naleśnikami z wieprzowiną i szczypiorkiem. Ŝe to niemoŜliwe. Yan i Yong takŜe uwaŜali. nie moŜna ich uŜyć w oskarŜeniu o kontrrewolucyjną postawę. Podpisano: Zhou Enlai”. Rebelianci — a tacy mili. Od razu teŜ poznałam. oddał pismo pomocnikowi. Ŝe są zakochani: widać to było po tym. jak to bywało zazwyczaj. Miał lekki przykurcz mięśni — kiedyś spadł z konia w Yan'an i złamał prawą rękę. jak na siebie patrzą. jak się dotykają. takie otwarte zachowania były bardzo niezwykłe w Chinach. Nota nie była imiennie skierowana do nowych przywódców Sichuanu. jak babcia westchnęła. Ŝe byłoby miło dać im jakieś prezenty ślubne. który odbierze jej pismo premiera. Przyjmowanie „łapówek” od „uczniów kapitalizmu” było uwaŜane za powaŜne przestępstwo. który je odczytał: „Po pierwsze: jako członek Partii Komunistycznej Chang Shouyu ma prawo pisać do kierownictwa Partii. Chang Shouyu powinien poddać się śledztwu i krytycznemu osądowi ludu. Ŝe powinna się ich trzymać — „na wypadek. jakie zawiera list. Słyszałam. Cały czas trzymała się Yan i Yonga. Ŝe Tingowie mogą coś zwąchać i wysłać swojego człowieka. zobaczyła. Po drugie: jako zastępca dyrektora Wydziału Spraw Publicznych Prowincji Sichuan. Gdy skończył. Od razu mi się spodobali. Yan i Yong siedzieli z jej lewej strony. Dwa dni później wsiadła do pociągu do Chengdu. gdyby się o tym dowiedziano. NiezaleŜnie od błędów. Studiowała buchalterie na Uniwersytecie Chengdu. Yan miała dwadzieścia cztery lata i była na trzecim roku studiów. Zhou pozostawił do jej uznania. Mama zaniemówiła z ulgi. Nosiła okulary w grubej oprawie. mówiąc do mamy. Ŝe promienieją z zadowolenia. które pochłonęli w mgnieniu oka. Mama odpowiedziała. 383 . ale często się śmiała. gdyby cię chciało porwać »26 sierpnia«„. Kiedy na nich spojrzała. bo bała się. bo mieliby kłopoty. jak się przekomarzają.

Kiedy indziej. Chen Mo pracował z rodzicami w Yibin na początku lat pięćdziesiątych i był z nimi zaprzyjaźniony. zarzucał jej. mówiąc do siebie. Ale nie Yan. widoczne spod zawiniętych spodni. nie mogło jej skłonić do staranniejszego zajęcia się swoim wyglądem. nosili szare. granatowe lub zielone workowate mundury. Ŝe w ten sposób doświadczamy „rewolucyjnej burzy”. Nie mówił. Tego wieczoru poszła odwiedzić starego znajomego i pokazała mu notę Zhou. Mama zeszła z nimi na dół. Nie wolno było nosić nic wzorzystego. a krótkie włosy niecierpliwie zbierała do tyłu i wiązała w niechlujny ogonek. Wściekał się na nią. odebrawszy pensję. Takie sandały były w modzie pomiędzy niektórymi studentami. związał z nimi swój los. wrzucił pieniądze do ognia pod kuchnią. Obiektem jego ataków stała się mama. Wydał mi się nadzwyczaj inteligentny i wraŜliwy. na pamięć dawnych czasów. nazywał ją „bezwstydną” i „tchórzliwą”. Był to bardzo ciepły i serdeczny śmiech. Ŝe była zakochana. wyjaśniając. Pewnego dnia zmusił całą rodzinę do stania na ulewnym deszczu. Najpierw byłam niezmiernie szczęśliwa. a on obiecał. Yong bardziej zwracał uwagę na modę i ubranie. Ŝe zamieni słowo z Tingami. ale zaraz potem moja radość przemieniła się w zimną zgrozę. a oni szepnęli jej. a kiedy mówił. Poza tym utrzymywał dobre stosunki z państwem Ting i kiedy zostali zrehabilitowani. jakby zapięła guzik nie na tę dziurkę. Niemniej. I zaraz 384 . Ŝeby pomógł uwolnić ojca. Miał w oczach jakieś dziwne światło. oznajmiając. męŜczyźni. Zawsze wyglądała. przemierzał wielkimi krokami mieszkanie. W Chinach w tamtych dniach wszyscy. W końcu dotarła do mnie straszna prawda: ojciec był obłąkany. Nie spał całymi nocami i dniami i. Ŝe zrywa „z prywatną własnością”. Po pysznym jedzeniu Yan i Yong poŜegnali się. Mnie i mojemu rodzeństwu mama nic nie powiedziała o spotkaniu z premierem. co się z nim działo. Ŝe go widzę. Mama ze łzami w oczach prosiła go. trudno go było zrozumieć. Nosił słomiane sandały. mimo tej uniformizacji. Ŝe „sprzedała duszę”. Chyba nawet to.odrzucając głowę do tyłu. kobiety i dzieci. Czas mijał i nagle w kwietniu pojawił się ojciec. fascynował mnie. bo kojarzyły się z wsią i wieśniakami. niektóre kobiety wykazywały dbałość o ubranie. Ŝe powinna trzymać pismo Zhou w bezpiecznym miejscu.

Ŝe Yan i Yong są jej świadkami — ojciec uwaŜał bowiem. śledczy cały czas mu powtarzał. pokręcił głową z niedowierzaniem i oświadczył. Ŝe czasem dopuszczał się przemocy. Ŝe ojciec sądził. Ŝeby pokazać. stawał się kłopotliwie czuły wobec niej na naszych oczach — powtarzał jej bez przerwy. Ale on wracał do tej kwestii obsesyjnie. Ŝe lepiej mu nie mówić o nocie od Zhou Enlaia. Powiedzieli. Zaraz po swoim powrocie patrzył na mamę podejrzliwie i pytał. cała sprawa stała się jeszcze bardziej mętna. Mówili tak przekonująco. będzie jego nowym więzieniem. Ofiara zmuszona do przyznania się do winy załamywała się moralnie i psychicznie. Uznała. Ŝe „zakreśla granicę” pomiędzy sobą i nim. Ŝe chce dowodu. iŜ naprawdę słyszy głos mamy. Ŝeby pozwolono jej na wizytę. Ŝe dostała pozwolenie. Kiedy powiedziała. Wymuszanie „zeznań” było zwykłą praktyką. ale sami mieliśmy o niej bardzo blade pojęcie i gdy ojciec zaczął nas odpytywać. i wtedy przesłuchujący powiedzieli mu. Ŝe nie jest sobą i moŜe dać notę nawet Tingom. Poprosił. Dom. Ja i rodzeństwo chcieliśmy jej pomóc i usiłowaliśmy wyjaśnić tę historię. Ŝe Ŝona i rodzina go opuszczą. ale nie wejdzie.potem. Nie mogła takŜe powiedzieć. Widziała. Ŝe będzie teraz w domu „pod obserwacją Ŝony. Ŝe kiedy ojciec siedział w więzieniu. co robiła. jeśli nie podpisze „zeznań”. Ŝe jest tam mama. Rzecz w tym. którą Partia wyznaczyła do tej funkcji”. dopóki on nie podpisze „zeznań”. KaŜdego dnia brał mamę w krzyŜowy ogień pytań i w końcu w jej opowiadaniu pojawiły się pewne niekonsekwencje. Ŝe Ŝona juŜ go zadenuncjowała. jak bardzo ją kocha i jakim był niedobrym męŜem. Ŝeby „przebaczyła mu i wróciła do niego”. Ojciec oświadczył. Ŝe ojciec zaczął słyszeć „głosy” — oznaka schizofrenii — zwrócili mu uwagę na odgłosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. Ŝe była w Pekinie i apelowała o jego zwolnienie. bez Ŝadnego przejścia. Nie znał 385 . Jego umysł juŜ nie wytrzymywał. jeśli „Partia” tak rozkaŜe. jak mu oznajmiono. i błagał ją. Kiedy go zwalniano. Podejrzenia ojca rosły. Ŝe niedobrze jest mieć do czynienia z którąś z frakcji Czerwonej Gwardii. jeden ze śledczych powiedział mu. Tak się wściekał na mamę. Niemniej nadal nie chciał podpisać Ŝadnych zeznań. Ŝe nie ma nic do zeznania i niczego nie podpisze. Gdy przesłuchujący zorientowali się. Odpowiedziano. ale go nie przyjęła.

Gdy ją spytał. Ŝeby zwracano się do nich z takim pytaniem. Nie mogła mu powiedzieć o Zhou Enlaiu ani o Chen Mo. nie dała mu jasnej odpowiedzi. a ona mu pomaga. Mama usiłowała skierować go na leczenie. Pani Mao oskarŜa mojego ojca! To bez wątpienia jego koniec! Ale. jakie ojciec wypowiedział na zebraniu demaskacyjnym. dlaczego go zwolniono. W wersji. Nie znała ojca. Ŝe Ŝona „błagała o łaskę dla niego” u Tingów. więzienie czy nawet kara śmierci to zbyt lekkie kary! Zanim z nim skończymy. Mama nic nie wiedziała o tym. który był prawą ręką Tingów. niech odbędzie całą karę!”. Nie moŜna go było przyjąć bez upowaŜnienia władz — a nie było zwyczaju. Ŝe jej ojczym. Próbowała równieŜ w szpitalach psychiatrycznych. miała się w oburzeniu zerwać na równe nogi i zawołać: „Dla tego człowieka. przecząco kręcono głowami. Zgodnie z zaleceniami Tingów.powodu swojego nagłego zwolnienia i uwierzył w to objaśnienie. pani Mao. cytując jakiś slogan wysławiający bezwzględność i siłę Rewolucji Kulturalnej. Pani Shao warknęła do mamy. Poszła do kliniki poprzednio przeznaczonej dla członków rządu prowincji. jaką przedstawiały plakaty. Rebelianci nękali ojca kampanią plakatów i gazetek ściennych. nie miała do niego osobistych pretensji i uraz — więc nie śledziła jego sprawy. Najwyraźniej Tingowie powtórzyli pani Mao „zbrodnicze słowa”. był lekarzem). powiedział jeden z Rebeliantów. Ŝeby uniknąć kary. Ojciec jest jak „pies. Ŝe ojciec udaje chorobę psychiczną. Tego rodzaju gazetki budziły we mnie przeraŜenie. co się z nim działo w więzieniu. który wpadł do wody i będzie bity i chłostany bez litości”. wykorzystując swoje rodzinne zaplecze (chodziło o to. paradoksalnie. w rozmowie z nimi i w swoim liście do Mao. Ojciec nie zniósłby tego. W tym błędnym kole zwiększały się dylematy mamy i rosło szaleństwo ojca. 386 . Była to grupa dowodzona przez panią Shao i najwyraźniej sterowana przez Tingów. Mama poszła do dominującej grupy Rebeliantów i prosiła o upowaŜnienie umoŜliwiające hospitalizację. doktor Xia. Ŝywiąc się sobą wzajemnie. który ośmiela się tak bezczelnie atakować Wielkiego Przywódcę. pewna podła cecha pani Mao działała na naszą korzyść — zawsze bardziej jej zaleŜało na prywatnych wendetach niŜ na innych sprawach. usłyszawszy te słowa. Ale kiedy tylko w recepcji padało nazwisko ojca.

obwoŜony po ulicach. na których byli Tingowie. jak stoi na wolno jadącej cięŜarówce. Ŝe jeszcze trochę. jednak pocieszaliśmy się myślą. W jego obłędzie ciało jakby się oddzieliło od umysłu. które stanowiło zagłówek łóŜka. Jednak w głębi duszy wiedziałam. Na plecach miał wielki afisz zawieszony na cienkim drucie. miała szarą twarz. a ojciec z trudem próbował unieść głowę. Usłyszeliśmy łoskot. Pewnego popołudnia mama odpoczywała na łóŜku. Innego dnia widziałam. Przykryła lewe ucho dłonią. Potem zwróciła się do nas: „Zobaczcie. stawały się coraz bardziej brutalne. „Nie martw się. Czy poszedł do siebie?” — i oparła się z powrotem o lustro w ramie z kamforowego drzewa. co z ojcem. Ŝe mocno trzyma mamę za szyję. a drzwi będą zamknięte od środka? Mama miała powaŜnie uszkodzone lewe ucho i prawie zupełnie na nie 387 . a ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu bambusowym u siebie w gabinecie. Spalił powłoczki i prześcieradła i wiele ubrań naleŜących do członków rodziny. Ojciec szarpnął się i wyszedł z pokoju. Wyglądało na to. Zebrania demaskacyjne Rebeliantów. Mama powoli usiadła. Ojciec obudził ją ciosem właśnie w ten bok głowy. Miała słaby głos. W tym lustrze zobaczyłam. Podarł na strzępy wszystkie fotografie z rodzinnego albumu. Jakiś Rebeliant bez litości wykręcał mu do tyłu ramiona. wszystko w porządku” — powiedziała do szlochającej babci. Wyłamał nogi od krzeseł i stołu i takŜe je spalił.Wtedy o tym nie wiedzieliśmy. Nie stanowiły elementu oficjalnych mediów. chociaŜ ojcu pozwolono wracać z nich do domu. Ŝe wydawał się zupełnie obojętny na ból fizyczny. wpadliśmy tam za nim i zobaczyliśmy. Teoretycznie gazetki nie były oficjalne. Z krzykiem go odciągnęliśmy. zaprawione jadem Tingów i potępieniem pani Mao. Ŝe wyraŜane na nich treści są zgodne ze stanem faktycznym. Najbardziej smuciło mnie to. Nagle skoczył do góry i wpadł do sypialni. Babcia całą noc siedziała pod drzwiami sypialni rodziców. a udusiłby ją. Pewnego razu przyszedł z mocno uszkodzonym okiem. jeśli ojciec rzuci się na mamę. który wrzynał mu się w kark. jako Ŝe były dziełem „mas”. jak kurczowo ściska palcami róg poduszki. Ja takŜe nie mogłam spać. Co będzie. ale była spokojna. Ŝe jej reakcja uwieczniona w gazetce moŜe być tylko plotką.

Pokój mamy był bardzo ciasny. co w tamtych czasach było niesłychane. Jego pokój był dwa razy taki jak nasz. Oczywiście „uczniowie kapitalizmu” znajdowali się w tak Ŝałosnej sytuacji. W końcu ze zmęczenia zapadłam w przerywany. W pokoju obok mieszkał młody Rebeliant z wydziału mamy. czy chciałaby się zamienić pokojami. Nasz młody sąsiad miał silnego zeza — i śliczną dziewczynę. Ŝeby chcieli opowiadać innym o cudzym Ŝyciu. była to prawdziwa ulga. czy o tym wiemy. bo nie wiedziałam. nie moŜna było wysterylizować igły i zrobić zastrzyku. nasz sąsiad zapytał. ani odwrócić się na drugi bok. Ŝe są szczęśliwi. Ŝe ani mama. Młody Rebeliant pomógł nam takŜe wstawić do pokoju drugie łóŜko. Ŝebyśmy mogli względnie wygodnie spać. przywitał nas zwyczajnie. babcią i Xiaofangiem — wszyscy byliśmy stłoczeni w jednym łóŜku. Bardzo nas to przestraszyło. Kiedy wpadałam na nich rano. Ale im było chyba obojętne. kilka dni po naszym wprowadzeniu się. Po ostentacyjnej lodowatości. Byliśmy mu bardzo wdzięczni. ale on. chociaŜ odrobinę sztywno. Mieszkanie było w okropnym stanie: okna powybijane. Mamę traktował uprzejmie. płytki sen. Przeprowadziliśmy się jeszcze tego samego popołudnia.ogłuchła. Pewnego dnia. która zostawała z nim na noc. Ŝeby przejść między nimi. Rebelianci z jej pracy byli dla niej bardzo mili. stają się Ŝyczliwi dla innych. kiedy mama myła twarz pod okapem dachu. i poszła do swojego wydziału prosić o jakieś lokum. wróciłam do ojca. uśmiechali się do mnie przyjaźnie i wyglądało na to. jakieś dwa metry na trzy. Dali jej klucz od stróŜówki ogrodnika w rogu ogrodu. Ŝe pozostawanie w domu moŜe być dla niej zbyt niebezpieczne. Uznała. bo w środku było za ciasno. Ŝe trudno było zakładać. Kiedy mama poczuła się lepiej. Przez kilka następnych dni Jinming mieszkał z ojcem. ku mojemu zaskoczeniu. bo w stróŜówce nie było kuchni. wszędzie szczątki popalonych mebli 388 . Ŝe gdy ludzie są szczęśliwi. Ale wiem. czy chce mieć jakiekolwiek kontakty z rodziną „uczniów kapitalizmu”. jaką prezentowali Rebelianci z wydziału ojca. Tej nocy spałam z mamą. Nie mogliśmy ani rozprostować nóg. czy nie. ani babcia nie zmruŜyły oka. Mieściło się tu tylko łóŜko i biurko i nie było nawet miejsca. Zdałam sobie wtedy sprawę. Nie mówiłam mu „dzień dobry”. Mama miała coraz silniejsze krwawienie z dróg rodnych. a ja zostałam z mamą w nowym miejscu i opiekowałam się nią.

Mieszkanie z nim było koszmarem. który mieszkał na ostatnim piętrze. Nasz budynek miał pięć pięter. bo mógł przyjść i mówić do mnie. które wychodziło na płaski. Kilka razy mnie uderzył. pokryty deskami dach sąsiedniego czteropiętrowego domu. chociaŜ starałam się. Dach miał niskie Ŝelazne barierki przy krawędziach. Wyglądało na to. ale nie mogłam zdobyć się na to. kiedy w mieszkaniu ucichną jego kroki i pójdzie wreszcie spać. Złapałam go za rękę i wciągnęłam na podest. Ojcu było obojętne. W obłędzie zrobił się nadludzko sprawny i silny. Pobiegłam na ostatnie. którego nie dawało się zamknąć. Ŝe właśnie przekłada nogę przez Ŝelazną krawędź. Ŝe coś do niego dotarło. Ŝeby nie miał kłopotów. Sąsiad. Odwrócił się do mnie i zapytał: „Co ty tu robisz?”. Pomógł mi zejść na dół. ale teraz powiedział: „Widziałem. Ŝe wślizgnął się tym małym otworem i zeskoczył na podłogę. Ŝe nie mogę wszczynać alarmu. W nocy zamykałam drzwi od swojej sypialni. bo jego twarz przybrała prawie normalny wyraz. zobaczyłam ojca na skraju dachu. Ŝeby mi otrzeć łzy. „Ojcze!” — zawołałam drŜącym głosem. Jednak pewnego dnia zabrakło mi jego obecności. Kiedy próbowałam wyleźć przez okienko. czy jestem. Ale nad drzwiami było małe okienko. Na podeście z lewej strony było małe okienko. Instynkt podpowiadał mi. Ogarnęło mnie jakieś złe przeczucie i poszłam szybko do drzwi. Cała się trzęsłam. Jakiś czas temu przestaliśmy się witać. „Proszę. posadził na sofie i nawet wziął ręcznik. czy mnie nie ma. Nie zwracał jednak na mnie uwagi. czego nigdy przedtem nie robił — chowałam się więc przed nim w rogu ogrodu. Jakoś mi się udało zwabić go i odciągnąć od krawędzi dachu. Wydawało mi się. WciąŜ podnosił cięŜkie mahoniowe meble i znowu je opuszczał. Ŝeby zostawić go całkiem samego. zniknęła zwykła obojętność i intensywny ruch oczu. bez końca i bez sensu. 389 . Pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam. cały czas chodził duŜymi krokami po mieszkaniu. pod balkonem. Ŝeby brzmiał normalnie.i ubrań. W chłodną wiosenną noc z rozpaczą czekałam. Wiele razy chciałam biec do mamy. przyjdź tu i pomóŜ mi przejść przez okienko” — powiedziałam. jak twój ojciec wychodził na dach”. właśnie schodził na dół.

jak fizyczny i psychiczny stan ojca z kaŜdym dniem się pogarsza. Czekaliśmy. Rebelianci zrobili sobie rozrywkę z jego choroby. nie czułam się upokorzona. nie szczędzili mu sarkazmu i drwin. bo podniósł rękę i zamierzył się na mnie. kim jestem. Ŝe nie udało mu się wydobyć od Tingów pozwolenia na leczenie ojca. Yan i Yong musieli znaleźć polityczny powód dla 390 . Ŝe przyjęto by tu ojca. którzy mnie nie znali.Ale po chwili te oznaki normalności zniknęły. Co sprawiało. Zrozpaczona mama poszła do kwatery głównej „Czerwonego Chengdu”. ale nic się nie działo. Jej autorzy. ale wiedziałam. do Yan i Yonga. winiłam głównie Sztab Rewolucji Kulturalnej i panią Mao. Zmuszałam się do tego. Ŝeby je czytać. Przy instytucie był szpital psychiatryczny i słowo z kwatery głównej mogło spowodować. chociaŜ czułam na sobie spojrzenia innych ludzi. ale musieli przekonać swoich towarzyszy. Ŝe „nie będzie litości dla wrogów klasowych”. Yan i Yong byli pełni sympatii dla mamy. W Instytucie Medycznym w Sichuanie działali członkowie „Czerwonego Chengdu”. czułam dla nich tylko potępienie. Afisze wieszano na widocznym miejscu przed wydziałem i przyciągały wielu zainteresowanych. Mama znowu poszła do Chen Mo prosić o pomoc. W moich myślach zagościły wątpliwości co do nieomylności Mao. nie byłam absolutnie przekonana o ich niewinności. Ŝe raporty o moich reakcjach dotrą do jego prześladowców. i słyszałam. KaŜdego dnia pojawiał się nowy afisz zatytułowany „Poufna historia wariata Changa”. jednak obeszło się bez cytowania. Ŝe ludzie zamieniali się w potwory? Jaki był sens tego całego okrucieństwa? W tym czasie moje oddanie dla Mao zaczęło słabnąć. ale znałam swoich rodziców. Chciałam wyglądać spokojnie i dać im do zrozumienia. Względy humanitarne zostały potępione przez Mao jako „burŜuazyjna hipokryzja”. Niektórzy z nich wiedzieli. juŜ musiałam się zrywać. jak wielu innych. Zamiast skierować go na leczenie. pracownicy z wydziału ojca. Widzieliśmy. Zanim zaczęto prześladować ludzi. Zanim się otrząsnęłam z szoku. Ŝe nie są w stanie mnie złamać. Milczenie Chen Mo oznaczało. Serce mi się tłukło z gniewu i nieznośnego bólu z powodu ojca. Nie bałam się. Sam Mao wciąŜ jeszcze był poza zarzutami. Obiecał zobaczyć. co się da zrobić. jak informują szeptem tych. ale wtedy.

Niemniej były to tylko zarzuty z gazetek ściennych. Na końcu dziedzińca schody z czerwonego piaskowca prowadziły do dwupiętrowego budynku o ścianie bez okien. Ŝe to dla jego dobra. Ŝe kaŜdy nowy Komitet Rewolucyjny powinien mieć w swoim składzie „rewolucyjnych urzędników” — oprócz Rebeliantów i przedstawicieli sił zbrojnych. jak szorstko go traktują. doktor Su. Ŝe musi przez tydzień obserwować 391 . ojciec zaczął się szarpać. Ŝe pani Mao go potępiła. Serce mi pękało na widok tego. A to z kolei doprowadziłoby do klęski „26 sierpnia”. Ŝe ojciec był oskarŜony. I znaleźli: był ofiarą prześladowań ze strony Tingów. wiedzieli takŜe. Mógł dostarczyć amunicji przeciwko nim i moŜe nawet pomóc doprowadzić do ich upadku. „Czerwone Chengdu” wiedziało. Ŝe biorą go na kolejne zebranie demaskacyjne. Dwóch pielęgniarzy ubranych w zwykłe ubrania przyszło po ojca i powiedzieli mu. otoczonego wysokim mocnym murem. w których kłamstwa i prawda często się mieszały. porośnięty zielonym mchem — była tam rezydencja lekarzy i pielęgniarek. Ŝe ojciec jest idealnym kandydatem na „rewolucyjnego urzędnika”. Potrzebowali kompetentnych doradców. „Czerwone Chengdu” uwaŜało. Poza tym właśnie doświadczali na własnej skórze. Kiedy juŜ byli przy szpitalu. tak Ŝe mama i ja nie widziałyśmy. Kolejna brama odcinała drugi dziedziniec. Tylko tymi schodami moŜna się było dostać na wydział psychiatryczny. otoczony polami ryŜowymi. ale wiedziałam. poniewaŜ dopuścił się świętokradczych słów na temat Mao i Rewolucji Kulturalnej. jak go ubierają w kaftan bezpieczeństwa. Mao powiedział. Psychiatra.leczenia ojca. MoŜna je było odwołać. Był jeszcze jeden powód. pustego pokoju i zatrzasnęli drzwi. Zarówno „Czerwone Chengdu”. i dało mu upowaŜnienie na leczenie. Ojciec został skierowany do szpitala psychiatrycznego przy syczuańskim Instytucie Medycznym. Liście bambusa kołysały się nad ceglanym murem i nad Ŝelazną bramą szpitala. jak i „26 sierpnia” starały się znaleźć takich urzędników. Powiedział mamie. Ŝeby reprezentowali ich w Komitetach Rewolucyjnych. jak złoŜona jest polityka i jak trudno prowadzić administrację. Zawlekli go na górę do małego. który leŜał na przedmieściach Chengdu. miał miłą twarz i profesjonalne obejście. lat trzydziestu kilku.

— To gorsze niŜ śmierć”. Pod koniec tygodnia powiedział: schizofrenia. dla własnego bezpieczeństwa. KaŜdego dnia przychodzili w odwiedziny Yan i Yong. Ŝeby nie wychodził w dzień poza dziedziniec. kiedy zobaczyłam ojca. Teraz. Mama przynosiła posiłki ze specjalnej kuchni. Ŝeby poprosiła lekarzy o zmianę terapii. „To takie bolesne — powiedział. Bardzo to lubili. pomyślałam. Ojciec nawet się śmiał. Mógł wyjść. W końcu koszmar się skończył. Ciągle powtarzał. Wiedziałam. zanim postawi diagnozę. spokojne przechadzki po kampusie. do którego wchodziło się z osobnego dziedzińca. Przy bramie stali na straŜy studenci. W letnich powiewach pachniały duŜe jak pięść kiście białych kwiatów. tak bardzo daleki od codziennej przemocy i terroru. którzy go lubili i okazywali mu sympatię. Ŝe muszę iść toalety — Ŝeby wytrzeć łzy. przyjeŜdŜając na poŜyczonym rowerze — godzina pedałowania po wyboistej wiejskiej drodze. Na rozkaz „Czerwonego Chengdu” ojciec dostawał jedzenie i miał całodzienną opiekę pielęgniarki. Po kilku dniach zaczął odzyskiwać równowagę psychiczną. Ŝe umoŜliwili mu leczenie. kiedy ojciec znowu jest zdrowy. Znowu dobrze wyglądał. Ludzie ci często sami byli obiektami zebrań demaskacyjnych prowadzonych przez grupę pani Shao. Ojciec uŜywał pseudonimu i powiedziano mu. zdawał sobie sprawę. jak bardzo jest wdzięczny studentom za to. Często odwiedzałam tam rodziców. Leczenie trwało około czterdziestu dni. To było jak sen o pogodzie i spokoju. Ojciec był spokojny. Ŝe to mieszkanie jest równieŜ 392 . i szliśmy wtedy na długie. Yan i Yong odwiedzali go często razem z tymi pracownikami jego wydziału. On i mama dostali małe mieszkanie przy Uniwersytecie Chengdu. którzy traktowali ojca z wielką uprzejmością. W połowie lipca ojciec wrócił do normy psychicznej i wypisano go ze szpitala. a za nami w pewnej odległości para straŜników. siedział na łóŜku i rozmawiał z mamą. Uśmiechali się. kiedy zapadała ciemność. Ŝe są zakochani. Następnym razem. Ojciec polubił Yan i Yonga i chociaŜ nie był spostrzegawczy. W dowcipny sposób droczył się z nimi i Ŝartował. a takŜe przywódcy „Czerwonego Chengdu”. Jednak doktor Su odparł. razem moŜemy sprostać kaŜdemu nieszczęściu. ale ze łzami w oczach błagał mamę. Udałam. Ojcu zaaplikowano elektrowstrząsy i zastrzyki insuliny.ojca. Ŝe nie ma innej metody. Yan i Yongiem.

W lecie 1967 roku walki frakcyjne Rebeliantów przekształciły się w małą wojnę domową w całych Chinach. W końcu jednak Mao doszedł do wniosku. którą frakcję naleŜy popierać. W końcu „Czerwone Chengdu” zostało zmuszone do opuszczenia miasta. Kiedy krwawe rozgrywki się rozprzestrzeniły.rodzajem więzienia. określając te frakcyjne walki jako „kontynuację walk pomiędzy Kuomintangiem a komunistami”. i przykrócił Lin Biao. zabijając ponad trzysta osób i raniąc o wiele więcej. Tingowie wyekspediowali tam ponad pięć tysięcy członków „26 sierpnia”. powiedział: „Niech młodzi ludzie mają szansę nabrać wprawy we władaniu bronią — juŜ bardzo dawno nie mieliśmy Ŝadnej wojny”. samochody opancerzone i działa artyleryjskie. Obie strony zabierały z magazynów schodzące prosto z linii produkcyjnych czołgi. moździerzy i broni maszynowej. ale nie był w stanie — i chyba nie chciał — stłumić chęci wojny i walki. W Yibin toczyły się brutalne walki z uŜyciem granatów. Ŝeby nigdy nie musiał stąd wychodzić. którzy w końcu zdobyli miasto. W siłach zbrojnych panowało zamieszanie. Z jednej strony chciał. poniewaŜ właśnie ta prowincja była chińskim centrum przemysłu zbrojeniowego. róŜne jednostki armii wyposaŜyły róŜne oddziały frakcyjne według własnych upodobań i sympatii. nie wskazując jednak przy tym. Wiele osób uszło do pobliskiego Luzhou. W Sichuanie walki były szczególnie zaŜarte. W samym Yibin zabito ponad tysiąc osób. Sztab Rewolucji Kulturalnej rozkazał armii „wydać broń Rebeliantom dla samoobrony” — znowu nie precyzując. którzy postanowili zmieść swoich oponentów. Jak było do przewidzenia. oraz Sztab Rewolucji Kulturalnej dolewali jeszcze oliwy do ognia. Innym powodem tych walk była działalność Tingów. poniewaŜ Lin Biao rugował swoich oponentów i obsadzał ich stanowiska swoimi zwolennikami. które było w rękach „Czerwonego Chengdu”. ale Ŝyczyłam ojcu. którą frakcję uwaŜają za właściwą. Ich wzajemna wrogość była znacznie większa niŜ obowiązkowy gniew na „uczniów kapitalizmu”. Pani Mao i Kang Sheng. Walczyli o władzę kłami i pazurami. Ŝeby frakcje się zjednoczyły. 393 . szef bezpieki Mao. Ŝe armia nie moŜe być tak zdestabilizowana. Jednak do walk frakcyjnych Rebeliantów miał raczej ambiwalentne podejście.

niosących zakrwawione ciała poległych. Odmówił. kiedy połamiemy mu kilka kości!”. W tych okolicznościach „Czerwone Chengdu” wysunęło wobec ojca trzy Ŝądania: miał ogłosić. „To rzadka rzecz spotkać taki charakter — powiedział Yong. Ŝeby zabrać ojca na „zebranie”. zostali potępieni i oskarŜeni. Potem wrócili i powiedzieli 394 . Ŝe nie będzie popierał Ŝadnej grupy przeciwko drugiej i nie dostarczy informacji przeciwko Tingom. Ŝe ich popiera. Ŝe nigdy nie spotkali człowieka tak niewiarygodnie upartego i przewrotnego. Odrzucił propozycję rehabilitacji i powrotu do władzy. Pewnego dnia dwóch męŜczyzn z grupy pani Shao przyszło do naszego mieszkania. Odprowadzili rodziców do domu i poŜegnali się. Ci. Z wściekłości niektórzy krzyczeli: „Trzeba mu sprawić lanie! Nabierze rozumu. Przyjazna do tej pory atmosfera wokół ojca stała się niemiła. Nie ugnie się nawet wtedy. Pewnego wieczoru pod koniec września 1967 roku odwieziono i jego. Ale widziałam przemarsz dziesiątków tysięcy Rebeliantów. podobnie jak kilka innych osób. jaką wobec niego zajmą. Pomimo groźby bicia i mimo wdzięczności dla Rebeliantów ojciec nie odstąpił od swoich zasad. którzy okazali ojcu sympatię. Ale Yan i Yong stanęli po jego stronie. Rodzice od razu wpadli w ręce Tingów i grupy pani Shao. Dręczono ojca tak. Ŝe prawie go zadręczono na śmierć. Yan i Yong nie mogli go juŜ dłuŜej osłaniać. Powiedział. Ŝe nie będzie reprezentował frakcji w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. ale nie poddał się. To pryncypialny człowiek!”. Ŝe przyszłość pracowników wydziału ojca zaleŜy od postawy. jeśli zostanie zamęczony na śmierć. ściągniemy na siebie hańbę. Pani Shao obiecano w tworzącym się Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym stanowisko. W kierownictwie „Czerwonego Chengdu” nastąpił rozłam. Powiedział teŜ. bo moŜe to tylko pogorszyć sytuację. którym zawdzięczał Ŝycie. A torturując go. OdwaŜył się sprzeciwić nawet tym Rebeliantom. i mamę do naszego poprzedniego domu. zostać ich doradcą i ewentualnie reprezentować ich w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. które odpowiadało stanowisku ojca. Tingowie dali jasno do zrozumienia. Jedna z grup oświadczyła. — Nie naleŜy go karać.W Chengdu walki były sporadyczne i uczestniczyli w nich tylko najbardziej zajadli fanatycy. widziałam takŜe ludzi strzelających w walkach ulicznych. opowiedzieć im o zbrodniach Tingów.

i chętnie by juŜ zakończyli swój wegetariański post”. jako Ŝe jego dolegliwość nie miała nic wspólnego z umysłem. Ojciec opierał się o ścianę w korytarzu swojego wydziału. a potem skakali mu po brzuchu. niektórzy nawet zostali zakwaterowani w naszym kompleksie. Ŝe na kolejnym zebraniu demaskacyjnym będą mnie szarpali i ciągnęli za włosy”. w genitalia. zamknięto go w małym pokoju. Tym razem nie potrzebowaliśmy upowaŜnienia do leczenia. Czuł straszne pragnienie. Kiedy ojciec zobaczył swoją łysą głowę w lustrze. Ŝeby zawieźć ojca do szpitala. Wyszła z niego woda. który przy poprzednich biciach nawet nie jęknął. Xiaohei poszedł po maszynkę do strzyŜenia włosów i ostrzygł mu drugą połowę głowy. jednak nikt nie kiwnął palcem. Następnego ranka czternastoletni wtedy Jinming pobiegł. ale nie mógł. kiedy tylko otworzono kuchnię. Miał posiniaczoną i okropnie spuchniętą twarz. zbirów juŜ nie było. Bili go i kopali. zwłaszcza w dolną część ciała. Ŝe „mają dziki apetyt na krew i mięso. Lekarz pył bardzo miły i delikatny. Wlewali mu siłą wodę ustami i nosem. poczułam. Na dziedzińcu stało kilka osób z grupy pani Shao. Kiedy przybył do biura. leŜącego około dwustu czterdziestu kilometrów od Chengdu. Zebranie demaskacyjne się nie odbyło. Ŝebyśmy wzięli go do domu. uśmiechnął się ironicznie i powiedział: „I dobrze. Ŝeby mu pomóc. Tej nocy ojciec. Załadowaliśmy ojca na wózek i zawieźliśmy do pobliskiego szpitala ortopedycznego. Połowę głowy mu ogolono. Próbował stanąć. Choroby umysłowe były czułym punktem — ale kości nie miały zabarwienia ideologicznego. przez Jangcy strzelała cięŜka artyleria. Kiedy się ocknął. Nie będę się przynajmniej martwił. Byli sfrustrowani i niespokojni i powiedzieli pani Shao. krew i odchody. krzyczał z potwornego bólu. w którym było kilkunastu obcych męŜczyzn. 395 . więc wywlókł się z pokoju i zaczerpnął trochę wody z kałuŜy na dziedzińcu. Zbiry naleŜały do frakcji „26 sierpnia” z Chongqing. Wtedy zaoferowano im ojca. Miały tam miejsce powaŜne potyczki. Zemdlał. Ŝe ściska mnie w gardle. jak ostroŜnie i z troską dotyka ojca. poŜyczyć wózek. Kiedy zobaczyłam. Grupa „26 sierpnia” wyszła z miasta i wielu jej członków uciekło do Chengdu.mnie i moim braciom.

Ci. Kiedy mama powtórzyła to ojcu. Ŝe uwaŜa ich za „dobrych urzędników”. Mama znowu poszła do Chen Mo. aby połoŜyli kres biciu ojca. Stawiać im dalej opór „to tak. Lekarz powiedział. Kilka dni później Chen powiedział mamie. Ŝe uzyskali odnowione. jak bardzo mu w tym pomogła rodzina. Ŝeby go zadenuncjowała i oskarŜyła. Nasz dom był ciągle nachodzony i wywracany do góry nogami. od końca 1968 roku. który nie miał jednej trzeciej czaszki. Jego towarzysz wyjaśnił nam. wielu popełniało teŜ samobójstwa. popychania. kiedy wracał na krótkie okresy do domu. „Ale — drąŜyła dalej mama ze łzami w oczach — teraz nie chodzi o to. Ŝe wielu ludzi czołgało się i płaszczyło przed Tingami. ale nie moŜe zostać w szpitalu. Pozwolił. Ŝe to od wybuchu granatu ręcznego. Ŝeby poprosił Tingów. pełne poparcie Kierownictwa Rewolucji Kulturalnej. Ŝe Tingowie są gotowi „wybaczyć” ojcu. często robili to. którzy popełniali samobójstwa. kiedy wyrzekli się ich bliscy. Presja na tych „kursach” była tak silna. Nie okazał jej zbyt wiele 396 . bicia. Byli to ludzie poranieni na zebraniach demaskacyjnych i w walkach frakcyjnych. Przez ponad rok. Nie zaprosił jej matki na ślub. Areszt nazywano teraz „kursami studiowania myśli Mao Zedonga”. Odwiedzaliśmy ojca w areszcie. i mocno na nią naciskano. i zawsze otaczaliśmy go ciepłem i miłością. jeśli napisze w gazetce ściennej pochwalę „dobrych urzędników” Liu Yeting oraz Zhang Xiting. Miała wiele powodów. Ŝe ojciec bardzo kocha mamę. Teraz chodzi o twoje Ŝycie! Jakie znaczenie ma kilka napisanych słów w zestawieniu z Ŝyciem?”. jak rzucać jajkami o granitową skałę”. Widziałam młodego męŜczyznę na noszach. Ojciec nigdy nie zgodził się na współpracę z Tingami. Potem powiedział. gdy tylko nam pozwalano. bo na to trzeba upowaŜnienia. aresztowany i wypuszczany — razem z wieloma dawniejszymi urzędnikami z rządu prowincji.Widywałam tyle szarpania. Podkreślił. Ŝeby czuć do ojca urazę. a tak mało ludzkiego traktowania. oświadczył Chen. Ŝeby w rozpaczliwym stanie przeszła setki kilometrów. Tingowie wiedzieli. Poza tym szpital musiał przyjąć wielu cięŜko rannych. Ŝe ojciec ma złamane dwa Ŝebra. ojciec był aresztowany i wypuszczany. odparł: „Nic dobrego nie moŜna o nich powiedzieć”. Ŝebyś odzyskał pracę ani o rehabilitację. a Zhou Enlai oświadczył. „Nie sprzedam duszy” — odpowiedział ojciec.

kim mama jest. kto dla niego pracuje. śaden rachunek własnych krzywd nie mógł jej zmusić. Posyłano ich w róŜne strony Chin. ale grupa pani Shao i inne organizacje. Nie wspomniał o mamie. 397 . równieŜ stanęła po jego stronie. Ŝe jej ojcem był generał Xue. W Yibin nie chciał jej przenieść do lepszego szpitala. był nieistotny. Mao chciał. Ale mama rozumiała i szanowała ojca — i nigdy nie przestała go kochać. Straszliwie go torturowano i w końcu „wyznał” wszystko. Musiała przejść setki zebrań demaskacyjnych. kiedy groził jej niebezpieczny poród. z których ostatni miał w składzie około piętnastu osób. Ŝe zmarł. Dawno temu w Jinhzou. w 1949 roku. W róŜnych okresach mamie przydzielano róŜne zespoły śledcze. Większość śledczych nie przywoziła Ŝadnych obciąŜających informacji. kiedy przeŜywał taki trudny okres. Została potępiona za co się tylko dało. Z kolei nadzorca Yuwu. Ŝeby stanowić cel tak wielkiego mityngu. równieŜ za to. które co do minuty rozliczały ich przeszłość. śeby nie oskarŜać innych. którego mama nie znała. ale jedna grupa wróciła z prawdziwą „sensacją”. kiedy nie miała nawet dwóch lat. po prostu jeździli po kraju. Ŝeby przyznał. Zawsze Partia i rewolucja były dla niego waŜniejsze niŜ ona. Ale śledztwo ujawniło ich powiązania i oświadczono. Fakt. popełnił samobójstwo. chętnie tego wezwania usłuchały. do której miał naleŜeć Yuwu. które nie miały z nią nic wspólnego. Ŝe równieŜ naleŜała do siatki szpiegowskiej. Podczas Rewolucji Kulturalnej został zmuszony do tego. Większość z nich nie miała pojęcia. był dobrze sprawdzony. podcinając sobie Ŝyły. z którymi juŜ przed laty utraciła kontakt. Ŝeby go oskarŜyła. udawał. W tamtych dniach kaŜdemu „uczniowi kapitalizmu” przydzielano jeden lub więcej zespołów śledczych. doktor Xia wynajmował pokój komunistycznemu agentowi Yuwu. To przez nich mama dowiedziała się danych i adresów dawnych znajomych. Ŝeby ją nękać. w centrum Chengdu. który był szefem mamy. Ŝe był kuomintangowskim szpiegiem.sympatii. aby kaŜdy. I teraz. Yuwu takŜe był okrutnie torturowany. Pewnego razu był to wiec z dziesiątkami tysięcy uczestników w Parku Ludowym. Nie była na tyle waŜna. kiedy przechodziła załamania. nadzorującym zbieranie informacji i wysyłanie ich z miasta. W wydziale mamy nie usłuchano wezwania Tingów. wymyślając siatkę szpiegowską. Ŝe pracuje dla Kuomintangu.

wymuszone „antykomunistyczne oświadczenie”. pełniąc funkcje wicepremierów. ale potem przyszedł rozkaz partyjny. prowincji graniczącej z Sichuanem. Pan Kuang w młodości został uwięziony przez Kuomintang. tysiące z nich zmarło. kuzyn Hu. W 1936 roku zwolniono w taki sposób sześćdziesięciu jeden komunistów. ministrów i pierwszych sekretarzy prowincji. znowu powróciły. wydany przez Centralny Komitet Partii. Podczas Rewolucji Kulturalnej pani Mao i Kang Sheng oznajmili. Powiedziano im. W prowincji Hebei. Ŝe jej pierwszy chłopak. które pojawiły się w 1955 roku. Werdykt ten poparł osobiście Mao i wszyscy ci ludzie byli okrutnie torturowani. był wśród tych. walczących o komunistyczne Chiny. Władze kuomintangowskie obiecały. którzy bardzo luźno byli z nimi związani. Ŝe zrywają z komunizmem — miało to być opublikowane w lokalnej gazecie. Ŝe Partia ich potrzebuje i nikt nie będzie zwaŜał na nieszczere. Ŝe zgładził go Kuomintang. Ŝe zwolnią z więzienia wszystkich działających w podziemiu komunistów. Ŝe śledztwo z 1955 roku oczyściło ją z podejrzeń.Wyciągnięto jej kuomintangowskie kontakty z okresu. Po latach mama dowiedziała się. ale w odpowiedzi usłyszała. Ŝe było to „sześćdziesięciu wielkich szpiegów i zdrajców”. Rozkaz „odwołania”. Najpierw pan Kuang i jego towarzysze odmówili. Ŝe są „szpiegami i zdrajcami”. Wielu innych postąpiło tak samo. Argumentowała. Po prostu kazano mamie przyznać się. Aresztowano ich. mieli bardzo powaŜne kłopoty. Nawet ci. podpisał Liu Shaoqi. do której naleŜy Pekin. Wszystkie pytania. ale jak się okazało. którzy się z nimi kontaktowali. Ŝeby cokolwiek wyjaśnić. poddawano „zebraniom demaskacyjnym” i bez litości torturowano. Tym razem jednak nie pytano po to. zgładzono wtedy ponad czternaście tysięcy ludzi. Ŝe prowadzący wtedy śledztwo pan Kuang był „zdrajcą i kuomintangowskim szpiegiem”. Ŝe była członkinią kuomintangowskiej siatki szpiegowskiej. jego ojciec wykupił go z więzienia za sztabki 398 . Po tym precedensie wielu dawnych nielegalnych działaczy komunistycznych i ludzi. Pan Kuang usłuchał i został zgodnie z umową zwolniony. Potem wielu z tych ludzi zostało wysokimi urzędnikami rządu komunistycznego. osiemdziesiąt tysięcy ludzi uwięziono i torturowano. zostało oskarŜonych o to. których wtedy zgładzono. jeśli napiszą. Najpierw sądziła. kiedy miała kilkanaście lat. Według późniejszych oficjalnych danych w Yunnanie.

Jedna z nich. a w zimie kazała jej godzinami klęczeć w zimnej wodzie. poniewaŜ straŜniczka potrzebowała do pomocy męŜczyzn. zrobili to kilka razy. Jej tors był przywiązany do filaru. ale niechętnie. Ŝe nie mogła się poruszyć. Zatrzymywano ją i wypuszczano z róŜnego rodzaju aresztów przez przeszło dwa lata — od końca 1967 roku do października 1969 roku. a uda do ławki — tak. Wiele lat później kobieta ta została zdiagnozowana jako psychopatka i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. „Tygrysia ławka” skończyła się jednak wkrótce. niezbyt często mogliśmy ją odwiedzać. Dwa razy posadziła teŜ mamę na „tygrysiej ławce”. a potem odmówili. Ŝeby przynosił mamie co tydzień mleko. Prosiła takŜe swojego męŜa. Nowa straŜniczka nękała ją i torturowała. Warunki zaleŜały głównie od tego. które.złota. jak umarł. Ŝona oficera. Ŝeby połamać kolana albo kości biodrowe. ale bez powodzenia. Jednak Tingowie dowiedzieli się o tym i miła straŜniczka została wymieniona na kobietę. jakie miała straŜniczki. gdzie jest. który miał specjalne przydziały Ŝywności. Fakt. przyniosła lekarstwa na jej krwawienia. przyznając się do tego. a nawet przez jakiś czas nie wiedzieliśmy w ogóle. jajka i kurczaki. równieŜ straszono ją właśnie taką torturą. Ŝe sympatyzuje z „uczniami kapitalizmu”. Często kazała mamie całymi godzinami stać w pozycji zgiętej na dziedzińcu.” Potem pod pięty wsuwano jej cegły. Mama musiała siedzieć na niej z nogami wyciągniętymi przed siebie. prowadziłyby do oskarŜenia kolejnych osób. Ŝe to on oczyścił mamę z zarzutów. Chodziło o to. Dzięki takim straŜniczkom jak ta kobieta zwolniono mamę kilka razy na parę dni do domu. został uznany za dowód jej winy. Nikt nie umiał powiedzieć. Mama podpisała wiele „zeznań”. w kuomintangowskim więzieniu. Niektóre były dla niej miłe — kiedy były z nią sam na sam. Kiedy była w areszcie. Dwadzieścia lat temu w Jinhzou. usiłował popełnić samobójstwo. którzy by wpychali cegły. nie zgodziła się jednak zadenuncjować ojca i nie uznała Ŝadnych zarzutów dotyczących „szpiegostwa”. Wędrowałam 399 . Torturowany. jak dobrze wiedziała. nie chcąc mieć z tym nic wspólnego. Pan Kuang został oskarŜony o to samo. której mama nigdy przedtem nie widziała.

po ulicach. siedzieliśmy podczas wizyty pod jej lodowatym spojrzeniem. Kiedy babcia to usłyszała. Od czasu do czasu pozwalano nam podać jej paczkę albo zobaczyć się z nią przez kilka minut. Przeszukaliśmy wzrokiem rząd okien na drugim piętrze. w których. ale powiedziano mi. zaniosłam mamie paczkę Ŝywnościową. W rozpaczy krzyczeliśmy: „Mamo! Mamo!” — aŜ do utraty głosu. na jesieni 1968 roku. Ŝeby powstrzymać łzy. Jednak mama się nie pojawiła. Co więcej. gdzie kiedyś było kino. I cały czas wbijała sobie paznokcie w dłonie. Ta niewiedza o mamie była nieznośna. Ŝe była kuomintangowskim szpiegiem. Wzięłam mojego sześcioletniego brata Xiaofanga za rękę i poszliśmy pod to kino. przy głównej handlowej ulicy. Ŝe nie zostanie przyjęta. Trzymano ją w pomieszczeniu. . Powiedziała mamie. Ŝeby nas było lepiej słychać. mogłaby być. Ŝe mama nie Ŝyje. Mama powiedziała: „Nie”. Pewnego dnia. chodząc po miejscach. Nie wyjaśniono dlaczego i zakazano w ogóle przynoszenia czegokolwiek. jak sądziłam. zemdlała. Chciałam tylko ją zobaczyć. ale nie zwracałam na to uwagi. natychmiast będzie mogła nas zobaczyć. i wypatrywałam jakiegoś jej śladu czy znaku. Przechodnie patrzyli na nas. Wiele lat później powiedziała. Chodziliśmy w tę i z powrotem przed bramą. „W przeciwnym razie — dodała — moŜe juŜ nigdy nie wyjdziesz stąd Ŝywa”. Ŝe jeŜeli zadenuncjuje ojca i wyzna. chociaŜ nigdy nie na osobności. Pomyślała. Jeśli była szczególnie zawzięta straŜniczka. Ŝe nas wtedy słyszała. jej psychopatyczna straŜniczka otworzyła nawet okno.

by masowo wymierali. Kraj nie powinien się całkowicie załamać. coraz więcej dziedzin gospodarki ulegało paraliŜowi. Osłaniał więc premiera Zhou Enlaia. pasta do zębów. takŜe byliśmy tam karmieni. Nie miał jednak na celu ludobójstwa. ale nie zamierzał dopuścić do tego. Liczba ludności miejskiej wzrosła o kilkaset milionów. Ludzkie cierpienie go nie obchodziło. by mu pomagać w realizacji jego strategicznych planów. mimo Ŝe nie tylko nie pracowali. ale nie budowano ani nowych domów. Nasze racje były takie same jak racje pozostałych. Rodzice wciąŜ pobierali pensje. swoje ofiary. W Chengdu przez rok nie było cukru i przez sześć miesięcy 401 . papier toaletowy.21 „Węgiel na śniegu” — moje rodzeństwo i przyjaciele (1967—1968) Podczas 1967 i 1968 roku Mao. podobnie jak i inne rodziny „uczniów kapitalizmu”. Ŝeby ludzie walczyli. Nie głodził swoich ofiar. takie jak moi rodzice. będzie potrzebował administratora najwyŜszej klasy. trzymał w niepewności. walcząc o ustanowienie osobistego systemu władzy. ale byli prześladowani i męczeni. Mao chciał. Deng Xiaoping teŜ był względnie bezpieczny. Główna kantyna w kompleksie pracowała normalnie. Większość mieszkańców „podtrzymywała rewolucję”. niemniej my. Ŝe gdyby coś mu się stało. Ŝywność i ubranie — albo było na przydział. Prawie wszystko — sól. ani Ŝadnych miejskich obiektów. gdyŜ wiedział. albo zupełnie zniknęło z rynku. Jednak w miarę jak rewolucja się rozprzestrzeniała. Ŝeby Rebelianci mogli nadal prowadzić „rewolucję”. Ludzie istnieli dla niego tylko po to.

w tej nie było się czym zajmować. Pod koniec 1966 roku ja i moje rodzeństwo uznaliśmy. muzyki. Jedna z córek prezydenta Liu Shaoqi pisała afisze „obnaŜające” ojca. były dzikie zebrania demaskacyjne oraz werbalne i fizyczne napaści. Co mieliśmy robić z naszą wolnością? Nie było ksiąŜek. czym moŜna by się zająć — oprócz kart. Ŝeby zademonstrować zerwanie z ojcem. a wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego. Od czerwca 1966 roku przestały działać szkoły. filmów. a były takŜe takie. nie rywalizowaliśmy. spytała nas. moŜemy stać się „czarnymi”. Oczywiście Czerwona Gwardia dawała młodzieŜy całodniowe zajęcie. Nie czuliśmy do siebie uraz. podziwialiśmy ich niezaleŜność i odwagę. herbaciarni — niczego. co o tym sądzimy. święciły swój tryumf. Dorastaliśmy szybko. W przeciwieństwie do innych rewolucji. Reagowaliśmy empatycznie na cierpienia rodziców. Ŝeby rozwiodła się z ojcem. Innym efektem Rewolucji Kulturalnej był wielki wyŜ demograficzny. Ŝe mamy juŜ dość Czerwonej Gwardii. Niektóre dzieci zmieniały nazwiska. nienawidziliśmy ich dręczycieli i tym bardziej czuliśmy się z nimi związani. Wiedzieliśmy.nie znalazłoby się tam choćby jednej kostki mydła toaletowego. Nauczyciele albo znaleźli się wśród oskarŜonych. ale jedynym sposobem. Ale powiedzieliśmy. Ŝe zostaniemy z nim. co ma być. Brak zajęć w szkole oznaczał brak kontroli. Ŝe jest z nas bardzo dumna. Ŝe jeśli z nim zostaniemy. Kiedy na mamę wywierano nacisk. teatru. Rewolucja Kulturalna 402 . Nie przejmowano się kontrolą urodzeń i podczas Rewolucji Kulturalnej populacja zwiększyła się o dwieście milionów. co to oznacza. Nie mieliśmy Ŝadnych zwyczajnych problemów ani przyjemności nastolatków. Dzieci pochodzące z potępionych rodzin powinny „zakreślić granicę pomiędzy sobą i rodzicami” — i wiele z nich tak zrobiło. Mama odparła. w jaki mogli dać upust swojej energii i frustracji. które brały udział w organizowanych przeciwko nim zebraniach demaskacyjnych. chociaŜ bez oficjalnego błogosławieństwa. Nasza miłość i szacunek dla nich miała teraz inny. albo organizowali własne grupy Rebeliantów. inne nigdy nie odwiedzały swoich uwięzionych rodziców. głębszy wymiar. nie prowadziliśmy wojen. i niech będzie. które. muzeów.

Ŝe „Czerwone Chengdu” zezwoliło ojcu na leczenie. wdychając gęsty zapach wczesnych kwiatów fasoli. i od razu zostaliśmy wrzuceni. a zgodnie z instrukcją Mao powinnyśmy podtrzymywać akcje przeciwko „uczniom kapitalizmu”. przechadzając się po wiejskich drogach. Gdy miałam czternaście lat. usunęła teŜ jego pułapki. w rozsądną dorosłość. Ale jedyną akcją. jak bardzo ich kocham. na przykład takie. Kiedy połoŜenie rodziców uległo pogorszeniu. było przyciąganie uwagi młodych ludzi z zawieszonego teraz zakładowego zespołu koszykówki. Wtedy właśnie odeszłam od instrukcji Mao i uczestnictwa w Rewolucji Kulturalnej raz na zawsze. które umieszczano w gazetkach ściennych. Do naszej paczki naleŜała takŜe moja siostra Xiaohong i kilka innych dziewcząt z naszej szkoły. obserwowałam ich nastroje i starałam się we wszystkim im dogadzać. Pewnego razu pani Shao wrzasnęła na mnie. Ŝe nie okazywałam przed nimi lęku. Wszystkie były starsze ode mnie. Przewrót w przemyśle według Przewodniczącego następował zbyt wolno. Mnóstwo czasu spędzałyśmy. Jednak moja przyjaźń z Kluseczką. poniewaŜ uŜyłam swoich wdzięków i uwiodłam Yonga. juŜ jako nastolatkowie. Mówiłam im wtedy. Po powrocie z Pekinu w grudniu 1966 roku razem z Kluseczką i jej przyjaciółką Jingjin poszłam do lotniczych zakładów naprawczych na przedmieściach Chengdu. jaką we trzy wszczęłyśmy. Jingjin i młodymi koszykarzami przetrwała. Z wściekłości wymyślali róŜne pomówienia pod moim adresem. gorąco kochałam rodziców — w normalnych warunkach moje uczucia być moŜe nie byłyby tak intensywne. Ŝe „patrzę przez nią jak przez powietrze”. Ludzie wchodzący w skład poprzedniego zarządu prowincji i pracownicy Wschodniego Okręgu Chengdu dobrze mnie poznali i nienawidzili mnie — takŜe za to. szłam do pełnych poczucia wyŜszości Rebeliantów i Ŝądałam widzeń z nimi. Często spotykałyśmy się w mieszkaniu którejś z nich i przesiadywałyśmy 403 . Kiedy na krótko pojawiali się w domu. wróciłam do domu. Oprócz zajmowania się rodzicami spędzałam swój wolny czas — a miałam go wtedy pod dostatkiem — z moimi przyjaciółmi. Czasem pozwalano mi usiąść i porozmawiać z którymś z nich pod okiem straŜy. Gdy znowu szli do aresztu. Całe moje Ŝycie obracało się wyłącznie wokół nich. Potrzebowałyśmy zajęcia.zakłóciła normalny bieg wieku dorastania.

był centralną postacią tych dysput. rodzinnymi sprzeczkami i spotykaniem się z chłopcami. Kiedy policja przyszła go aresztować. wyskoczył z okna z trzeciego piętra. Jego i kilku kolegów oskarŜono o to. starannie czesała swoje sięgające do ramion włosy i prasowała ubranie. widząc jego twarz. Powściągliwy i pełen rezerwy Sai bardzo się Jingjin podobał. kiedy miałyśmy się z nim zobaczyć. Ale jemu samemu nic nie powiedziałam. któremu z koszykarzy która z nas się najbardziej podoba. wraz z jej napadami złego humoru. Kapitan zespołu. Mnie takŜe ciągnęło do Sai. Nie chciałam wyglądać ładnie. Rewolucja Kulturalna pozbawiła mnie — albo zaoszczędziła mi — normalnego okresu dojrzewania. często takŜe zostawałyśmy na noc — nie miałyśmy lepszego zajęcia. Dziewczęta rozwaŜały. ufarbowane za pomocą wosku w abstrakcyjne wzory. tylko inaczej. Przyszyłam do kolan i do siedzenia spodni niebieskie łaty. budziłam się w nocy. jakby oznaczała nielojalność wobec nich.tam całymi godzinami. snułam tylko na jego temat nieśmiałe fantazje. czy bardziej lubi Jingjin. Ŝe chcieli załoŜyć partię antymaoistowską. czułam. pudrowała się nawet lekko oraz uŜywała róŜu i ołówka do brwi. NajwaŜniejsi w moim Ŝyciu i moich uczuciach byli rodzice. Ŝe brat jednej z dziewcząt równieŜ popełnił samobójstwo. popełnili samobójstwo. nie mogąc juŜ znieść oskarŜeń i zebrań demaskacyjnych. Kiedy o nim myślałam. Studiował w Pekińskim Instytucie Lotniczym. kiedy się czegoś bałam albo o coś martwiłam. które potem spłowiały do jasnoszarego koloru. Szeptałam jego imię albo mówiłam do niego w myślach. jak mocniej mi bije serce. Ale ja się uparłam. Niedługo potem usłyszeliśmy. Ŝe jej rodzice. Prowadziłyśmy nieustanne dyskusje na temat tego. Nie byłam jednak całkiem pozbawiona próŜności. a babcia była oburzona i narzekała: „śadna dziewczyna nie ubiera się tak jak ty”. znani aktorzy. Niektórych z jego kolegów „konspiratorów” 404 . Moi przyjaciele śmiali się z mojego stroju. czy mnie. KaŜdą własną sprawę czy przygodę uczuciową natychmiast tłumiłam. przystojny dziewiętnastolatek o imieniu Sai. Za kaŜdym razem. Wszystkie sobie z niej troszkę pokpiwałyśmy. Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała.

Jingjin i innych moich przyjaciół nie były nękane. dwudziestego piątego marca 1968 roku. Dziwne. W nocy słyszałyśmy wołanie o poddanie się zza ścian kompleksu oraz sporadyczne strzały. Pod koniec 1967 roku „Czerwone Chengdu” zaczęło atakować kompleks i nasz blok zamienił się w fortecę. bo nie płynęli z prądem. musiało być zawsze zamknięte. dał nam tylko nakaz. Okno. bo kiedy je otwierałyśmy. Oprawcy moich rodziców nie mieli aŜ tak długich rąk.zgładzono. Rodziny Kluseczki. Miałyśmy teraz z siostrą wspólny pokój. Nie było uroczystości urodzinowej. leŜąc w łóŜku i słuchając. Nasza nowa kwatera znajdowała się w lokalu zajmowanym juŜ przez rodzinę innego „ucznia kapitalizmu”. którzy przestrzegali tradycyjnego chińskiego kodeksu lojalności — „węgiel na śniegu”. pomogło mi przetrwać najgorsze lata Rewolucji Kulturalnej. napisałam w swoje szesnaste urodziny. Tej nocy. której rozkazano ustąpić nam połowę mieszkania. I tak zabraliśmy tylko najbardziej potrzebne meble. który powinien zająć się przeniesieniem. jak na 405 . Pewnej nocy obudził mnie dźwięk pękającego i sypiącego się szkła: nabój przeszedł przez okno i utkwił w przeciwległej ścianie. nie było to juŜ takie straszne. Poza tym pomogli mi w wielu praktycznych sprawach. zaczęłam pisywać poezje w klasycznym stylu. do pokoju wpadał smród z zatkanych rur. Nie było firm zajmujących się przeprowadzkami i bez pomocy przyjaciół nasza rodzina nie dałaby sobie rady. Wydział ojca. Ŝe nie mogliśmy jej podnieść. W całym kompleksie przeorganizowano wszystkie pomieszczenia w taki sposób. Rodzice byli wtedy w areszcie. NaleŜeli do milionów tych. co przeszłam. Tego rodzaju tragedie były częścią naszej codzienności. a inni dostali doŜywocie za usiłowanie organizowania opozycji. To. Kazano nam wynieść się z mieszkania na trzecim piętrze do pokojów na parterze w sąsiednim bloku. Zostawiliśmy między innymi szafę ojca na ksiąŜki — była tak cięŜka. Niemniej moi przyjaciele ponosili pewne ryzyko. Ŝeby najwyŜsze piętra mogły zostać uŜyte na posterunki dowodzenia. Pierwszy poemat. śeby się czymś zająć. Po wszystkim. ale nie przeraziłam się. które wychodziło na opustoszały ogród na tyłach domu. który mnie usatysfakcjonował. Ŝe byli przy mnie. Ŝeby gnębić ich rodziny.

Dorastałam przyzwyczajona do tego. to jak wygląda piekło? Pomyślałam. ale niewinnej przeszłości. w którym Ŝyłam. Był moim idolem. Rebelianci pani Shao nachodzili nasz dom juŜ kilka razy. Kiedy mi mówiono. takie jak eleganckie ubrania babci z epoki przedkomunistycznej. jeśli znajdą mój poemat. które napisał dla niej. w socjalistycznych Chinach. Ŝe wciąŜ wywracano nasze mieszkanie do góry nogami. Opisałam swoje oszołomienie nowym światem. w jaki sposób wykorzystuje się słowa przeciwko ich autorowi. obojętnie czego by dotyczyły. płaszcz mamy z MandŜurii obrębiony futrem i garnitury ojca — choć były juŜ w maoistowskim stylu. Teraz jednak zadałam sobie pytanie: Jeśli to jest raj. swoje zagubienie. Kiedy ojca zaatakowano po raz pierwszy. Ŝe Ŝyję w ziemskim raju. W jednym z poematów ojciec Ŝartował z siebie. Wiedziałam.zewnątrz przez głośniki Rebelianci miotają mroŜące krew w Ŝyłach diatryby. czy jest miejsce. Ale mama nie mogła się przemóc i zachowała te. podczas gdy świat kapitalistyczny jest piekłem. kiedy usłyszałam walenie do drzwi. Właśnie w tym nastroju ułoŜyłam swój poemat. Zabierali „rzeczy burŜuazyjnego luksusu”. której nie moŜna było podwaŜać. Ŝe nie wspinał się na 406 . skąd nie ma powrotu. Był to poemat o błądzeniu w ciemności. o poszukiwaniu. Kilka lat temu byłabym szczęśliwa. Co prawda jego magiczna siła wyparowała juŜ z mojej duszy. Napisałam o obumieraniu zindoktrynowanej. inspiracją. by znaleźć „dowód” przeciwko ojcu. Ŝeby spaliła jego poematy — wiedział. Ŝe to najście. Bogiem. Kosztowało go to kilka brutalnych zebrań demaskacyjnych. Skonfiskowano nawet moje wełniane spodnie. Skończyłam go i leŜałam w łóŜku. Po raz pierwszy w Ŝyciu poczułam nienawiść do reŜimu. ale nadal był świętością. Wracali teraz. co będzie. Nadal jednak podświadomie unikałam bezpośredniego negowania Mao. zawsze w to wierzyłam. poprosił mamę. Nawet teraz nie on był adresatem mojego sprzeciwu. która jak martwy liść opada z drzewa w podmuchu wiatru i odchodzi tam. osiągnęłam punkt zwrotny. Był częścią mojego Ŝycia od wczesnego dzieciństwa. mogąc dla niego umrzeć. gdzie jest jeszcze więcej cierpienia. i zapragnęłam innego Ŝycia. Ŝe sama muszę sprawdzić. Zaniepokoiłam się.

który w roku 1911 poprowadził rewolucję republikańską. stał pomnik Sun Yatsena. Rebelianci oświadczyli. DrŜącymi rękami podarłam moje dzieło na małe kawałeczki. podczas gdy babcia otwierała drzwi pani Shao i jej asyście. pobiegłam do toalety i zamknęłam się tam. i znowu spuścić wodę. jednak szkółka. Ale nie wypadało nie przyznawać się do tej tradycji i statua została. Postawiono go. zanim komuniści doszli do władzy. i dotyczyło to takŜe Suną. W innym opisywał swoją pracę w nocy: Światło połyskuje tym jaśniej. Nie odpowiedziałam. Mao nie pałał sympatią do Ŝadnego rewolucyjnego przywódcy poza samym sobą. Tymczasem jakiś Rebeliant walił juŜ w drzwi i rozkazał mi natychmiast wyjść. czy nigdzie nie upadł jakiś strzępek poematu. Przeszukałam teŜ podłogę.. uzurpującą sobie miejsce wśród najwyŜszych władz Chin”. W tamtych dniach takie Ŝałośnie śmieszne interpretacje czyichś słów były na porządku dziennym. dopóki Zhou Enlai nie wziął ich pod ochronę. a na kawałku ziemi wokół niej zrobiono szkółkę roślin. Ale nie cały papier zniknął w misce klozetowej. Kiedy rozległo się walenie do drzwi. Handlowe nawyki Chińczyków są tak silne. pośrodku handlowej ulicy.sam szczyt góry. Od samego początku Rewolucji Kulturalnej chodził na czarny rynek po ksiąŜki. Czerwona Gwardia atakowała pomniki Sun Yat-sena. choć był miłośnikiem klasycznej poezji. Pani Shao oskarŜyła go wtedy o to. jako oznaka „burŜuazyjnej dekadencji” — nie. Ŝe „lamentuje nad swoją sfrustrowaną ambicją. W centrum Chengdu. Kiedy zaczęła się Rewolucja Kulturalna. Pisanie poematów było niebezpiecznym zajęciem. Ŝe czarny rynek istniał pomimo miaŜdŜącego nacisku Rewolucji Kulturalnej. Mój brat Jinming takŜe najadł się strachu tej nocy.. obalającą liczące sobie ponad dwa tysiąclecia cesarstwo. Mao. Statua przetrwała. Ŝe określa tu socjalistyczne Chiny jako „ciemną noc” oraz chce powitać „biały świt” — czyli powrót Kuomintangu (biały był kontrrewolucyjnym kolorem). Musiałam odczekać. nie zamierzał otaczać jej specjalną ochroną. im noc jest ciemniejsza Moje pióro bieŜy na spotkanie białego świtu. Gdy Czerwona Gwardia 407 . wrzuciłam je do miski klozetowej i spuściłam wodę.

Turgieniewa. Oprócz chińskiej klasyki moŜna tu było znaleźć Szekspira. ale naraŜały kupujących i sprzedających na największe niebezpieczeństwo. miał w łóŜku Czerwone i czarne. handlarzy. Flauberta. Ośmielał się naraz trzymać po kilkanaście. sprzedał i kupił następne. Pomiędzy początkiem Rewolucji Kulturalnej i początkiem 1968 roku przez jego ręce przeszło co najmniej tysiąc ksiąŜek. w materacu i poutykane po kątach naszego małego mieszkanka. uznawane za szczególnie nasycone erotyką. którzy wszędzie węszyli pieniądze. Tołstoja. Jinming odkupywał je od skupującego za bardzo podbitą cenę. Zolę i wiele innych dzieł światowej klasyki. którzy chcieli dostać nieco grosza za skonfiskowane ksiąŜki. które nie miały Ŝadnych oznakowań. Ceny ksiąŜek zaleŜały od róŜnych czynników. na opuszczonym placu powstał czarny rynek. 408 . ile wynosiła przeciętna płaca za dwa tygodnie. Ibsena. Thackeraya.zaczęła nachodzić domy i palić ksiąŜki. Dziennie czytał jedną. jeśli chodzi o porządek i kontrolę. kosztowało tyle. Shelleya. Shawa. Ŝe złapią go z nielegalnie posiadaną państwową własnością. Balzaka. Potem dokupił więcej ksiąŜek na czarnym rynku. inteligentów. O wiele chętniej kupowano ksiąŜki od prywatnych właścicieli. bardzo lubiany w Chinach. Dostojewskiego. którymi handlowano. Podstawa jego zbiorów pochodziła z punktu skupu makulatury. przeczytał je. nie bardzo chciano je kupować. Czerwone i czarne Stendhala. Ŝeby ich ksiąŜki spłonęły. Wszystkie ksiąŜki. dwie. ale musiał je starannie ukrywać. Był tu nawet Sherlock Holmes Conana Doyle'a. wśród których był Zew krwi Londona. Jedną z jego kryjówek na terenie kompleksu była opuszczona wieŜa ciśnień. Czechowa. Byrona. Jinming chodził na czarny rynek kaŜdego dnia. oraz miłośników ksiąŜek. Rząd komunistyczny miał tak wysoką reputację. Jeśli miały pieczątkę biblioteki. kiedy było najście. Tej nocy. Ŝe nikt nie chciał ryzykować. zostały wydane za rządów komunistycznych. Powieści z erotycznymi fragmentami uzyskiwały najwyŜsze ceny. gdzie przestraszeni obywatele sprzedawali swoje ksiąŜki jako zuŜyty papier. a bali się je trzymać w domu. MoŜna tu było spotkać róŜnych ludzi: czerwonogwardzistów. którzy nie chcieli. ale przed Rewolucją Kulturalną. Maupassanta. Kilka z nich trzymał w domu. Dumasa. Dickensa. dopóki woda nie zniszczyła jego ulubionych ksiąŜek.

Wielki Sternik chyba nie wiedział o tym. Jinming kupował części i składał z nich radia. Nazywano je „dokami”. czyli dźganie w pośladki. którzy przeczesywali ulicę i zatrzymywali kaŜdego. na gwizd. Zwyczajną karą było „upuszczenie krwi”. poniewaŜ część jego imienia. Xiaohei. kiedy miał pasmo szarawych włosów. łącznie ze znaczkami pocztowymi i obrazami. więc ludzie zajęli się kolekcjonowaniem plakietek Mao — choć i tu naleŜało działać potajemnie. śeby zdobyć pieniądze na swoje eksperymenty. Zdarzały się teŜ naloty. Czasem przysyłali szpicli. kto wydawał się im podejrzany. zazwyczaj związany z nazwami zwierząt: „Chudy pies”. Xiaohei był zwany „Czarne kopyto”. ale niektórych torturowano. Jinming zajmował się takŜe innymi czarnorynkowymi dobrami. Jinming zbił na tym niewielką fortunę. Dobra tych. Takie gangi nie istniały przed Rewolucją Kulturalną. były konfiskowane. Potem kupował róŜne elementy do testowania fascynujących go teorii fizycznych. którzy udawali kupujących. czyli tej właśnie działalności. oznacza 409 . KaŜdy. którą usiłował wyrwać z korzeniami. było uznawane za „burŜuazyjny nawyk”. rzucali się na handlujących. którzy zostali złapani. Większość jednak wracała. Ŝe nawet jego podobizna mogła się stać częścią majątku słuŜącego kapitalistycznej spekulacji. Często zajeŜdŜała cięŜarówka z Rebeliantami. PoniewaŜ nie miał zajęcia. a ich przywódców „sternikami”. które sprzedawał po niezłych cenach. a wszystkim groŜono podwójną karą. kto naleŜał do gangu. jeśli zostaną jeszcze raz złapani. miał dwanaście lat na początku 1967 roku. Kolekcjonowanie czegokolwiek. zajął się plakietkami z Mao. W tym czasie na czarnym rynku z artykułów technicznych były tylko półprzewodniki i części radiowe — ta gałąź techniki była w łaskach. ale teraz bujnie rozkwitły. Jego entuzjazm dla wiedzy nie przeminął.Ale jak zawsze zerwał okładkę i zastąpił ją okładką Dziel zebranych Mao Zedonga. a pani Shao oraz jej koledzy nie sprawdzili zawartości. Mój drugi brat. Wiele fabryk przerwało produkcję i zajmowało się jedynie tłoczeniem aluminiowych plakietek z głową Mao. a potem. poniewaŜ radio „rozprzestrzeniało słowa Przewodniczącego Mao”. wkrótce zaczął się zadawać z ulicznym gangiem. „hei”. był „bratem” i nosił przydomek. kiedy chłopiec był szczupły — lub „Szary wilk”.

Xiaohei często miał pod kurtką sześć albo siedem koszulek. Jednym ze sposobów. ani same się nią nie interesowały. To. a zielony kolor ich farbowanych ubrań często nie miał właściwego odcienia i dzieci wysokich urzędników oraz ich przyjaciele i znajomi szydzili z nich.„czarny”. Spod przykrótkich spodni zawsze musiały wystawać nogawki spodni od dresu. W okresie chwały Czerwonej Gwardii dzieci te ustanowiły modę na stare mundury armii komunistycznej. Xiaohei zbyt się bał. jako Ŝe był młodszy niŜ większość członków gangu. Nosili teŜ tenisówki bez sznurowadeł i wojskowe czapki z daszkami. Ich członkowie nosili na przykład wiele koszulek pod wierzchnim ubraniem i wykładali kołnierzyki. Ŝeby dumnie sterczały. a takŜe dlatego. Na początku traktowali go jak gościa. ChociaŜ większość Chińczyków w tamtym czasie ubierała się na niebiesko. 410 . Niektórzy chłopcy z gangów kupowali takie stare ubrania mundurowe na czarnym rynku albo farbowali na zielono swoje własne. Buty równieŜ musiały być inne: miały białą plastikową podeszwę. nie bacząc na to. Ŝe był szybki i biegał na posyłki. Im więcej kołnierzyków było na wierzchu. ten miał szczególny odcień. Później przyszła moda na ciemnoniebieskie bluzy i spodnie. górę z czarnego sznurka i biały plastikowy pasek. Brakowało im jednak szyku dawnej elity. musieli oddać „sternikowi”. tym szykowniej się wyglądało. jako Ŝe miały do nich dostęp przez rodziców. Pochodzili raczej z biedniejszych rodzin i przed Rewolucją Kulturalną było wśród nich wielu chłopców wyrzuconych ze szkół. poniewaŜ rzadko zawierali znajomości z dziećmi wysokich urzędników. w które wtykali gazety. co naleŜało do jego obowiązków. Ich rodziny ani nie były obiektami zainteresowania Rewolucji Kulturalnej. Niektórzy z nich starali się naśladować sposób bycia dzieci wysokich urzędników. ale „bracia” i tak dawali mu jego „działkę”. nawet w letnie upały. Ŝe przeŜywali oni właśnie swój upadek. który dzielił sprawiedliwie zdobycz pomiędzy wszystkich. Niektóre gangi wprowadziły swój własny styl. Ŝeby kraść. poza tym nie było zwyczaju nosić góry i dołu w tym samym kolorze. Ŝe są namiastką. w jaki „bracia” Xiaohei wypełniali wolny czas. były kradzieŜe. co przynieśli.

Czasem. Policja. doręczając ich rojące się od błędów listy miłosne. „końskie siodło” (pozycja w stosunku seksualnym). Xiaohei pukał do drzwi. która podzieliła się na frakcje. Ŝe tylko oni i Chińczycy na najwyŜszych stanowiskach byli tak traktowani. Czysto złoŜone skarpetki nie miały nic wspólnego z uczciwością: były po prostu elementem przedstawienia wyreŜyserowanego przez reŜim. a nie jej ojciec albo brat. Gdy dziewczyna pojawiała się na dworze. Ŝeby zbliŜać się do dziewcząt. Xiaohei i inni młodsi chłopcy słuŜyli jako narzędzie zemsty odrzuconemu kochankowi. modląc się. obrazowy charakter: „czółenko” (od kształtu narządów płciowych). kiedy strach brał górę. popychali ją i wyzywali lub kiwali w jej stronę zakrzywionym środkowym palcem i rzucali inwektywy. „Bracia” Xiaoheia byli równieŜ bardzo pochłonięci uganianiem się za dziewczętami. choćby setki kilometrów od Pekinu. Kiedy dziewczyna odrzucała propozycję spotkania. ale często byli posłańcami innych chłopców.Podczas Rewolucji Kulturalnej kradzieŜe były bardzo częste. tacy jak Xiaohei. „przelewająca się lampa olejowa” (zbyt często się „puszcza”) i „zdarty but” (często uŜywana). jak ktoś inny właśnie go utracił. 411 . zwłaszcza kradzieŜe rowerów i drobne kradzieŜe kieszonkowe. złoŜona i umieszczona we właściwym miejscu w jego pokoju hotelowym. Kiedy w latach siedemdziesiątych w Chinach pojawili się po raz pierwszy w większej liczbie obcokrajowcy. Obcokrajowcy nie zdawali sobie sprawy. wielu z nich podkreślało „czystość moralną” naszego społeczeństwa: kaŜda zapomniana skarpetka podąŜała za swoim właścicielem. których sami nie rozumieli. bo zabranie mu bodaj chusteczki do nosa mogłoby oznaczać karę śmierci. wyprana. Obelgi związane z kobietą mają w języku chińskim graficzny. W moim przypadku wyprawa do sklepu równieŜ często kończyła się utratą portfela — albo widziałam. Większość moich znajomych przynajmniej raz została okradziona. Dwunastoletni czy trzynastoletni chłopcy. tylko symbolicznie sprawowała nadzór. urządzając pod jej domem kocią muzykę albo miotając z katapulty pociski w jej okno. wtykał list pod drzwi. Ŝeby otworzyła dziewczyna. byli zbyt nieśmiali. lub znajdowała się. Nikt nie śmiałby okraść obcokrajowca.

który komuniści skonfiskowali. Jego ojciec był kuomintangowskim oficerem i dlatego syn został przydzielony do pracy w małym warsztacie. Oznaczonego dnia gang Xiaoheia czekał w sile kilkunastu chłopców przy bieŜni. takie jak „Zroszona czarna peonia”. Kulawy Tang chorował na heinemedinę. W liście było Ŝądanie podjęcia regularnej walki na sportowym Stadionie Ludowym. Xiaoheia zawsze te walki fascynowały. kuśtykając. „Stłuczona czara od wina” czy „Zaklinaczka węŜy”. a te. Pobiegli do swojej „stoczni”. Minęły niemrawe dwie godziny. w której składali broń: pałki. Dzięki temu brakowi brawury przetrwał bez szwanku. nadbiegł jeden z członków gangu i powiedział. męŜczyzna po dwudziestce. Sternik gangu napisał więc do sternika wrogiego gangu gęsty od błędów list. po czym na stadion wszedł. znana postać w podziemnym świecie Chengdu. poniewaŜ rywalizacja sportowa została potępiona przez Mao. Był to Kulawy Tang. a rannego „brata” rodzina zawiozła do szpitala. które miały predyspozycje w tym kierunku. Xiaohei wetknął za skórzany pas składaną trzyczęściową pałkę i ruszyli do napadniętego domu. wypowiadający wojnę. a Xiaohei miał obowiązek dostarczyć ten list adresatowi. Kolejnym zajęciem gangów był udział w wybuchających przy najmniejszej prowokacji walkach. przybierały malownicze przydomki. podczas gdy wielu chłopców zostało poranionych.Niektóre dziewczęta szukały ochrony u innych gangów. 412 . a nawet zabitych w tych bezsensownych walkach. Mimo młodego wieku był traktowany z szacunkiem naleŜnym starszym. co nazywał „tchórzowską dyspozycją”. kiedy tylko bójka przybierała zły obrót. które mieli robotnicy duŜych fabryk. same zostawały „sterniczkami” — i kiedy juŜ weszły w męski świat. Nie odbywały się tu zawody. noŜe i druciane bicze. ale ku swojemu własnemu Ŝalowi był obdarzony tym. cegły. Zmykał. Kiedy pewnego popołudnia on i jego „bracia” wałęsali się jak zwykle ulicami. ale wrogowie juŜ stamtąd zniknęli. Zatrudnienie w takim małym przedsiębiorstwie nie zapewniało ubezpieczenia i emerytury. Ŝe dom jednego z nich został napadnięty przez inny gang i „upuszczono mu krwi”. mieszczącym się w dawnym domu jego rodziny.

Kiedy w Chinach rozpoczął się szał disco. czwarty etap Rewolucji Kulturalnej. Ŝe pora powstrzymać te walki. łaskawie patrzącego na tańczących chłopców i dziewczęta i powoli. Teraz Mao uznał. a we wczesnych latach osiemdziesiątych został przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Chengdu. W raporcie z jednego z owych sześciu zakładów. Kampania „Oczyszczania Szeregów Klasowych” zrujnowała Ŝycie milionom ludzi. Sternik Xiaoheia przyjął przeprosiny i propozycję rozejmu — nie moŜna było powiedzieć „nie” Kulawemu Tangowi. widywano go często siedzącego na honorowym miejscu. musiał znowu uciec się do terroru. moŜna było 413 . trzeci etap stanowiły walki frakcyjne pomiędzy Rebeliantami. Wyjął kilka kartonów paczek papierosów i porozdawał je. drukarni agencji „Xinhua”. jaką dają pieniądze. potem przyszli Rebelianci i ataki na „uczniów kapitalizmu”. Z początkiem 1968 roku rozpoczął się kolejny. których do tej pory działania rewolucji nie dotknęły. Największe z tych polowań na czarownice — „Oczyszczanie Szeregów Klasowych” — objęło równieŜ Kulawego Tanga. Jedną po drugiej rozkręcano kampanie polityczne. Wkrótce Kulawego Tanga aresztowano. które niszczyły kolejnych nowo mianowanych wrogów klasowych. pozostających pod osobistym nadzorem Mao. Kampanię tę przygotowano na przykładzie pilotowych kampanii prowadzonych w sześciu pekińskich zakładach i na dwóch uniwersytetach. Przekazał przeprosiny drugiego gangu oraz obietnicę pokrycia szkód wyrządzonych w domu i zapłacenia za lekarza. śeby osiągnąć cel. ale był bardzo bystry i został jednym z szefów podziemia w Chengdu. Pierwszy etap był okresem Czerwonej Gwardii.Z powodu pochodzenia rodzinnego Tang i tak nie mógłby się uczyć. Zburzył go i na jego miejscu postawił wspaniały dwupiętrowy budynek. Wypuszczono go dopiero w 1976 roku. W tak zwanej sprawie Ludzi Partii z Wewnętrznej Mongolii jakieś dziesięć procent dorosłej mongolskiej populacji torturowano lub psychicznie maltretowano. Ofiarami tego etapu stała się spora część obywateli. Teraz przychodził z propozycją zawieszenia broni. Potem płacił za cały ten tłum i pławił się w nowo odkrytej władzy. zmarło wtedy dwadzieścia tysięcy ludzi. Zwrócono mu zrujnowany dom rodzinny. z nonszalancją przeliczającego gruby plik banknotów. łącznie z samymi Rebeliantami.

przeczytać: „Kobieta. Konsolidacja nowego systemu władzy Mao miała dla mojej rodziny znaczące następstwa. a ja byłam spragniona widoku ładnych rzeczy. nie mogliśmy juŜ sobie pozwolić na kupowanie Ŝywności na czarnym rynku. zabijając się. Babcia martwiła się i całymi nocami i dniami rozmyślała. poniewaŜ budynek był elegancki. Ale mnie to nie przeszkadzało. pewnego dnia. Mojej rodzinie wyznaczono pokoje na ostatnim piętrze trzypiętrowego budynku. betonowego bloku. Jego przywódcami byli ci sami ludzie. pobiegła na czwarte piętro do sypialni kobiet i stamtąd skoczyła oknem. jakie do tej pory czytałem”. Ŝeby wszyscy „uczniowie kapitalizmu” wynieśli się z kompleksu i zrobili miejsce dla nowych przywódców. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy. Ŝebyśmy mogli lepiej jeść i z czego sprokurować paczki dla rodziców do aresztów. Komitet Rewolucyjny Prowincji Sichuan został załoŜony drugiego czerwca 1968 roku. niemniej szkoda. Na przykład racja mięsa wynosiła jakieś ćwierć kilo miesięcznie na osobę. miał podwójny front i brązowoczerwone 414 . W przeciwieństwie do naszego domu w kompleksie. ChociaŜ nie głodowaliśmy. którzy przewodzili Komitetowi Przygotowawczemu — dwóch dowódców wojskowych i Tingowie. kiedy wykonywała przymusową pracę. Nie było tam bieŜącej wody ani toalety i musieliśmy schodzić na dół nawet po to. które pozakładano w całym kraju. „26 sierpnia” i „Czerwonego Chengdu”. W jego skład weszli takŜe szefowie dwóch największych obozów Rebeliantów. ten dom był z cegły i drewna. w biurach nieczynnego teraz magazynu. poniewaŜ ubył nam jeden z »negatywnych przykładów«„. Dochody rodziny zmniejszyły się prawie o połowę. Ŝe zapadła decyzja o wstrzymaniu pensji „uczniom kapitalizmu” i płaceniu im tylko niewielkich miesięcznych zasiłków. oraz „rewolucyjni urzędnicy”. Ŝe kontrrewolucjoniści porywają się na swoje Ŝycie. która została napiętnowana jako kontrrewolucjonistka. skorzystała z chwili nieuwagi straŜnika. Jednym z pierwszych rezultatów było to. Ŝeby umyć zęby czy wylać resztki herbaty. a państwowe dostawy Ŝywności szybko malały. Ta i inne kampanie zostały przygotowane przez Komitety Rewolucyjne. Mao tak skomentował ten raport: „Najlepiej napisany ze wszystkich podobnych. co zrobić. Następną decyzją Komitetu Rewolucyjnego był rozkaz.

dzięki czemu było w nim bardzo jasno. wciskającego się przez szpary w oknach i dachu. które zostało zamknięte. Mieli synka w wieku sześciu lat. Trzy ściany miał przeszklone. Ŝe w prostokątnym pokoju w zimie szaleją ostre wiatry. rówieśnika mojego brata Xiaofanga. Natychmiast zakochałam się w naszej nowej siedzibie. odzywali się do nas krótkimi warknięciami. Zawsze patrzyli na nas z dezaprobatą. Potem zamieszkał z nimi niŜszy urzędnik z zarządu prowincji z pięcioletnią córeczką i dzieci często bawiły się razem w 415 . Cieszyłam się. Drugi pokój. którym wylane były ulice wokół kompleksu. Jeden z nich był redaktorem czasopisma. które niosły chmury pyłu. a światło księŜyca sączyło się przez szyby i cień wysokiego drzewa morwy tańczył na ścianach. Miałam nadzieję. ale z drewna pomalowanego na czerwonawy brąz. a w rzadkich wypadkach. kiedy leŜałam w łóŜku. Wkrótce się okazało. Szczególnie uwielbiałam rosnące tam równieŜ ozdobne bananowce i długie łuki ich liści. z ornamentem w „grecki klucz”. czułam się szczęśliwa. kiedy musieliśmy się komunikować. z dala od jego dusznej politycznej atmosfery. Jednak podczas spokojnych nocy. Ŝe moją rodzinę przeniesiono do tego domu za karę. a jego Ŝona była nauczycielką. Tylko niektórzy sąsiedzi przypominali mi o kompleksie — pracowali w wydziale ojca i naleŜeli do grupy Rebeliantów pani Shao. W tamtych dniach tak pogardzano pięknem. Jej nawierzchnia była z tłuczonego kamienia — wolałam to niŜ asfalt. Ruoruo. Ŝe mieszkamy poza kompleksem. Balkon nie był z betonu. poniewaŜ setki lat temu spadł tu meteoryt. z parkietem. Nasza nowa ulica takŜe mi się podobała. Największy pokój był duŜy i prostokątny. był bardzo wysoki — miał około sześciu metrów i łukowaty sufit z odsłoniętymi belkami w spłowiałym szkarłatnym kolorze. pomarszczonych liści. a w pogodny dzień za oknem widać było odległe. ośnieŜone szczyty gór zachodniego Sichuanu. Nazywała się ulicą Meteorytu. który takŜe wychodził na balkon. których podobne do pieprzu owoce otoczone były kiśćmi łódkowatych brązowych. Ŝe nigdy juŜ tam nie wrócimy. W ogrodzie na tyłach rosły drzewa morwowe. a od frontu były altanki obrośnięte winoroślą i wielkie drzewa.framugi okien pod wdzięcznie wygiętymi okapami.

Ŝe go „zatłuką na śmierć”.ogrodzie. Złapali mamę. Ruoruo równieŜ był bardzo przestraszony. Ŝe nie ma Ŝadnych oznak gwałtu. gdzie bawiły się dzieci. Jednak dorośli kazali im milczeć i dalej straszyli Xiaofanga. Ŝeby powiedział. Ŝe nauczyli go tego jego starsi bracia. W tym momencie na podest. do której wkładano bukiet zimowego jaśminu albo kwiatów brzoskwini. kto go nauczył „gwałcić dziewczynki”. a dziewczynka pacjentką. Teraz jednak stół był goły i bawiły się na nim dzieci. Pochwycili teŜ Xiaofanga i oświadczyli. ruszył do syczuańskiego Szpitala Ludowego. Kiedy dziewczynkę badano w gabinecie. Gdy tylko tam weszli. która akurat wyszła na kilka dni z aresztu. Ŝe „syn »uczniów kapitalizmu« zgwałcił córkę Rebeliantów!”. W końcu. Próbowano na nim wymóc. Ŝe to on kazał Xiaofangowi zrobić zastrzyk. Ŝe przecieŜ nie dostała zastrzyku. popychając ją i wlokąc Xiaofanga. ale nie śmiała mu tego zabronić — sąsiedzi mogliby to zinterpretować jako wrogość wobec Rebeliantów Przewodniczącego Mao. jeśli im nie powie. bo jego patyczek 416 . tłum. rozgniewana matka dziewczynki i bardzo wzburzeni ludzie z eskortującego ją tłumu powiadomili lekarzy. pielęgniarki i innych pacjentów. ale powiedział. Na podeście. Xiaofang pielęgniarzem. Ŝe Xiaofang bawi się z tymi dziećmi. wyszła i oznajmiła. weszła po schodach mama dziewczynki. »uczniów kapitalizmu« i nie zatłuczecie ich na śmierć?”. PołoŜyła się na brzuchu na stole i podwinęła spódniczkę. Dziewczynka wyszlochała. postawiono stół w kształcie półksięŜyca. u stóp spiralnych schodów w kolorze czerwonego wina. Wrzasnęła i ściągnęła swoją córeczkę ze stołu. Wkrótce do ogrodu przed domem ruszył tłum ludzi. Xiaofang nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. Zadrapania na nogach nie są świeŜe i nie mogły zostać spowodowane przez „strzykawkę” Xiaofanga. Pewnego dnia bawiły się „w doktora”: Ruoruo był doktorem. Babci nie podobało się. Xiaofang wziął jakiś patyczek z oparcia połamanego krzesła — była to „strzykawka”. Gdy lekarka skończyła badać dziewczynkę. jakiś obcy młody człowiek krzyknął na korytarzu: „Czemu nie złapiecie tych rodziców. zamiast zabrać je do szpitala. którzy mieszkali parę ulic dalej. czekając na „zastrzyk”. Kiedy znalazła u dziecka kilka zadrapań po wewnętrznej stronie ud. za sugestią mamy. Dawniej stała na nim wielka porcelanowa waza. ściągnęła Rebeliantów z wydziału ojca.

które miały w repertuarze kilka dozwolonych piosenek z cytatami i pochwałami Mao. mieszkając wtedy w Chongqing. Po tym zdarzeniu. ale przestał się bawić z innymi dziećmi. który był całkiem niezłym muzykiem. 417 . Ŝeby mieć własne Ŝycie. krzyczał i majaczył. W tamtych czasach nie było Ŝadnych rozrywek. naleŜał do jednego z takich zespołów. a po części z powodu chorób. Ich związek był przedmiotem nacisków z róŜnych stron: ze strony jego siostry i kolegów z pracy. toteŜ większość Rebeliantów zakładała własne zespoły pieśni i tańca. Chengyi. Pochodzą prawdopodobnie od wspinania się na drzewo. Ŝe pragnienie mojej siostry. Ŝe nie był „jednym z nas” — i w końcu takŜe z mojej strony. podobnie jak cała nasza rodzina. gruźlicy i wrzodu Ŝołądka. którzy obawiali się. Najczęściej sprzątał ulice i pobierał opłaty za uŜywanie komunalnej pompy. ociągając się. powoli się rozeszli. Chengyi. i chociaŜ nie pracowała w tej fabryce. Podczas głodu on i jego Ŝona. ze strony dzieci wyŜszych urzędników. Moja siostra uwielbiała tańczyć. oznacza zdradę wobec rodziców. Wkrótce i ja bardzo polubiłam Chengyi i nabrałam do niego szacunku. Ale ich miłość przetrwała i wspierała moją siostrę w nadchodzących cięŜkich latach. związanej z „26 sierpnia”.(pokazała go) był gładki i pomalowany. gdzie lekarz dał mu sporą dawkę środków uspokajających. Pomagał nam jednak chłopak mojej siostry Xiaohong. Po kilku dniach znowu dobrze się czuł. Miał ciemnoczerwoną twarz. PoniewaŜ nosił okulary. Ojciec Chengyi był urzędnikiem kuomintangowskim i po części z powodu swojej źle widzianej przeszłości. bo uwaŜałam. Jak większość robotników. właściwie poŜegnał się z dzieciństwem. piątce dzieciaków. przyłączyła się razem z Kluseczką i Jingjin do tego zespołu. zmarli z chorób spowodowanych w duŜej mierze brakiem jedzenia. Ludzie. Ona i Chengyi wkrótce zakochali się w sobie. które miały mu za złe. był nieaktywnym członkiem grupy Rebeliantów. Przeprowadzkę na ulicę Meteorytu pozostawiono babci i nam. Rano mama zabrała go do szpitala. po 1949 roku nigdy nie miał dobrej pracy. W nocy Xiaofang stracił przytomność. Chengyi pracował jako robotnik w fabryce silników lotniczych i spotkał moją siostrę pod koniec 1968 roku. Ŝe związek z rodziną „uczniów kapitalizmu” zagrozi jego przyszłości. w wieku sześciu lat. nazywaliśmy go „Cynglarzem”.

co nie było prawdą. Z nonszalanckim uśmiechem zgiął rękę i zademonstrował swój twardy. więc podszedł do nich. Z tego. Zdziwiła mnie teŜ jego radość z tego. kiedy przesiedlono nas z kompleksu i ustanowiono Syczuański Komitet Rewolucyjny. Był to dom bez okien. Kiedy przyszłyśmy na miejsce. a kiedy skończy się Rewolucja. Ŝe wyglądał jakoś nie bardzo po chińsku. jakie oglądaliśmy. Moi bracia dotykali go z podziwem. Powiedzieli Alowi „cześć”. Alowi bardzo podobała się Kluseczka. Gdy tylko wychodziłam za bramę na ulicy Meteorytu. Ten przyjaciel Chengyia nosił przydomek Al — był to skrót od „Albańczyka”. będę miał przez was dostęp do róŜnych dóbr. Al przyszedł z wózkiem. kiedy wyglądało na to. by porozmawiać. co powiedział. Ŝe jest z nami kojarzony. daleka Albania była jedynym sprzymierzeńcem Chin — bo nawet północni Koreańczycy mieli opinię zbyt dekadenckich. figurowali Albańczycy. wesołym młodym człowiekiem i miał bardzo duŜy nos. Był energicznym. W tamtym czasie na jedynych wizerunkach cudzoziemców. kiedy moi rodzice siedzieli w areszcie. Wrócił z Ŝywym uśmiechem i niedbale zakomunikował: „Powiedziałem im. Al i jego przyjaciele uwaŜali za rzecz pewną. który sprawiał. Ŝe przez dzieci urzędników moŜna mieć dostęp do dóbr materialnych. synem kierowcy cięŜarówki. zobaczyłam grupę młodych ludzi stojących na rogu ulicy. Nie chcąc go zbyt obciąŜać. W chwili. wynikało. przyjaciel Cynglarza. iŜ ludzie sądzą. Po raz pierwszy byłam w jednym z takich domów. czułam na sobie spojrzenia jej mieszkańców. z którego wychodziło się bezpośrednio na chodnik. 418 .Inny muzyk z zespołu. Ale wielu ludzi podzielało to przekonanie. Jingjin i mnie na kolację do swojego domu. a „uczniowie kapitalizmu” mieli być wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. Byłam zdumiona. Ale on chciał zabrać wszystko. dostępnych tylko dla uprzywilejowanych”. W dzień po przeprowadzce zaprosił ją. poniewaŜ mała. Ŝe urzędnicy tacy jak mój ojciec wrócą na swoje dawne miejsce. Ŝe Rewolucja Kulturalna zwycięŜa. duŜy muskuł. by pomóc przy przeprowadzce. z glinianą podłogą. Ŝebyśmy zostawili niektóre rzeczy w opuszczanym mieszkaniu. był cieślą. Ŝe jesteście córkami wyŜszych urzędników i Ŝe się z wami zaprzyjaźniłem. zaproponowałam.

przebywających poza miastem. nie ma dla nich przyszłości. Była to chyba najstraszniejsza z moŜliwych prac. Ten. W szkole nauczyciele. dobrali Tingowie. Było dla mnie jasne. którzy podczas pierwszego etapu Rewolucji nie stali się jego ofiarami. Te idiotyczne wygibasy obowiązywały wszędzie: w szkole i fabryce. Pod koniec 1968 roku wszyscy studenci w Chengdu zostali zbiorowo uznani za absolwentów. Ŝe postanowili nic przeciw niemu nie mówić. był to „Zespół propagujący myśl Mao Zedonga”. machając naszymi Małymi Czerwonymi KsiąŜeczkami. Yan została posłana do małej kopalni w góry wschodniego Sichuanu. na ulicach i w sklepach. podobnie jak w innych. W mojej szkole. a nikt się nie odwaŜył napisać nowych. jeśli tylko pacjenci mogli się ruszać. Inne były gorsze. Później powiedzieli mamie. Ŝe jeśli nie potępią ojca. Siedzieliśmy w klasach. który działał na uniwersytecie w Chengdu.w których mieszała się ciekawość i podziw. Przymusowe wykonywanie „tańców wierności” było jednym z głównych nakazów Komitetów Rewolucyjnych w Chinach. Składał się on z Ŝołnierzy i robotników pozostających poza walkami frakcyjnymi. Na jesieni 1968 roku moją szkołę przejął nowy zespół. śpiewaliśmy piosenki złoŜone z cytatów Przewodniczącego lub zbieraliśmy się. na peronach dworcowych i nawet w szpitalach. zwołał wszystkich uczniów. Wyznaczono im pracę i rozesłano po całych Chinach. Ŝe tak podziwiali odwagę ojca. Yan i Yonga nękano bardziej niŜ pozostałych. bez egzaminów. aby tańczyć „tańce wierności”. warunki w niej były skrajnie prymitywne i nie zapewniano Ŝadnych 419 . poniewaŜ uniwersytet był kwaterą główną ich wrogów — „Czerwonego Chengdu”. Ŝe powszechnie uwaŜa się za zjawisko przejściowe raczej Komitety Rewolucyjne. wezwano telegramami. Kilku z nich. ale odmówili. recytując artykuły Mao i czytając wstępniaki w „Dzienniku Ludowym”. OstrzeŜono Yan i Yonga. Niewielu odwaŜyło się nie zgłosić. Ale zespół przysłany do naszej szkoły był dość łagodny. aby mieć nad nimi kontrolę. a nie „uczniów kapitalizmu”. i tak nie uczyli. którzy uczęszczali do szkoły przed Rewolucją. Stare podręczniki potępiono jako „burŜuazyjne trutki”. Tingowie kazali członkom zespołu zmusić ich do potępienia mojego ojca. a jego zadaniem było przywracanie porządku.

Mao chciał. Ŝe otrzymały przywilej równości głównie po to. Ŝebym resztę Ŝycia spędziła jako wieśniaczka. Los Yan po części wynikał z przesadnej retoryki tych czasów: pani Mao podkreślała. tacy jak ja.środków bezpieczeństwa. pełzały w szybie na czworakach i ciągnęły kosze z węglem. Jednym z haseł tych dni był slogan Mao: „Kobieta podtrzyma połowę nieba” — i kobiety wiedziały. jak męŜczyźni. Kobiety. podobnie jak męŜczyźni. Ŝe zanosi się na to. Ŝe równieŜ i oni zostaną powysyłani do dalekich rolniczych i górskich terenów. Ŝeby cięŜko pracować. zorientowali się. . do wyczerpującej rolniczej pracy. Ŝe kobiety powinny pracować tak samo. Po rozesłaniu studentów do pracy uczniowie szkół średnich.

Poplecznicy Mao. Ŝe cięŜka praca. ale nigdy nie wyjaśnił. W Chinach wszyscy wiedzieli. nie było tam bowiem kolei. nie mając nic do roboty i przysparzając problemów. Byli częścią dawnej administracji. moja siostra. członkowie nowo załoŜonych Komitetów Rewolucyjnych. bo rozwaŜanie tej kwestii równałoby się zdradzie. aby „przejść reedukację przez pracę”. Byliśmy pośród milionów mieszkańców miast powysyłanych na wieś. tamtejsze 421 . poniewaŜ. a tacy ludzie jak moi rodzice zyskają nową „przyszłość”. Mao był zwolennikiem tego hasła w odniesieniu do wszystkich Chińczyków. jaki jest związek między pracą a reedukacją. cztery dni jazdy cięŜarówką. Dzięki temu. którą zastępowały maoistowskie Komitety Rewolucyjne i wysłanie ich na prowincję stanowiło wygodne rozwiązanie. Miyi leŜy pięćset kilometrów od Chengdu. Pierwszy z nas miał wyjechać ojciec. zawsze jest karą. I oczywiście nikt nie pytał o wyjaśnienie. jak załoŜono. Po Nowym Roku 1969 został wysłany do powiatu Miyi w regionie Xichang na wschodnim skraju Himalajów. młodzi ludzie nie będą się szwendać po miastach. Zgodnie z retoryką Mao mieliśmy być wysyłani na wieś. jak mówiono. mój brat Jinming i ja zostaliśmy wypędzeni z Chengdu i rozjechaliśmy się do najdalszych zakątków syczuańskich pustkowi. zwłaszcza na wsi. dziś są tam chińskie bazy satelitarne.22 „Reedukacja przez pracę” — na skraju Himalajów (styczeń — czerwiec 1969) W 1969 roku moi rodzice. oficerowie i ich dzieci — nie mieli do czynienia z pracą fizyczną. Dawniej było to miejsce zsyłki.

góry i wody są przeniknięte „złym powietrzem” (były to po prostu choroby klimatu podzwrotnikowego). Odmówiono mu. czy ją jeszcze kiedykolwiek w Ŝyciu zobaczy. jak tylko potrafił. ale tam. Pani Shao została mianowana zastępcą dyrektora w Wydziale Spraw Publicznych w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Obóz został załoŜony dla byłych urzędników zarządu prowincji. PoniewaŜ w Chinach wszelkie Ŝyzne tereny są gęsto zaludnione. tacy jak mój ojciec czy inni wrogowie klasowi. Ojciec został wypuszczony z aresztu na kilka dni przed wyjazdem. nauczycieli i innych inteligentów. Nadal wypłacano im pensję. Nie wiedział. robotnikami i ludźmi z armii. i Jinming. Skazani na „szkołę kadr” musieli sami produkować dla siebie Ŝywność i ponosić koszty swojego utrzymania. Pragnął tylko zobaczyć mamę. dla zesłańców z miast pozostały tylko jałowe albo górzyste obszary. jednak ona nadal była w areszcie. ale ani nie były szkołami. 422 . Sklepy były puste. gdzie się znaleźli. wysławiającym niewiedzę i analfabetyzm państwie Mao. Zsyłano tu równieŜ pisarzy. uznanych za „bezuŜytecznych” w nowym. ale w pobliŜu znajdował się czarny rynek. w którym trzymano mamę. leŜało na jednej z najbardziej uczęszczanych handlowych ulic Chengdu. prawie nic nie moŜna było kupić. ale odosobnionymi miejscami przymusowego pobytu. uczonych. Zsyłano tu takŜe wielu Rebeliantów. Hasło „reedukacja przez pracę” było wygodnym sposobem na pozbycie się nadwyŜek. „Szkoły kadr” nie były obozami koncentracyjnymi ani gułagami. który tam często bywał. aby mógł się przygotować do podróŜy. Z wydziału ojca tylko kilku Rebeliantów zostało w Chengdu. aktorów. Syczuański Komitet Rewolucyjny zapełnił swoje etaty Rebeliantami o innym pochodzeniu: studentami. Wszystkie organizacje rebelianckie rozwiązano. i błagał o pozwolenie zobaczenia się z nią. Napisał do Komitetu Rewolucyjnego w tak uniŜonym tonie. W całych Chinach powstało tysiące takich obozów. Pomiędzy zesłanymi urzędnikami znajdowali się nie tylko „uczniowie kapitalizmu”. lekarzy. Nazywano je „szkołami kadr”. Kino. ani nie przeznaczano ich wyłącznie dla „kadr”. Ich mieszkańcy mieli ograniczoną swobodę i byli zmuszeni do wykonywania cięŜkiej pracy pod ścisłym nadzorem.

Zabierałam ojca na tę ulicę przez kilka kolejnych dni i czekaliśmy od świtu do obiadu. kiedy będzie musiał stawić czoło fizycznemu i psychicznemu maltretowaniu. nie powiedziano. kiedy kilka dni później powiedziano mi. Ŝe pojadę za nim i będę mu dotrzymywała towarzystwa w Miyi. Ŝe czekając na ulicy.czasami widywał mamę. wszyscy mieli na ramionach opaski. na których złowieszcze znaki obwieszczały: „diabeł i demon”. kiedy znów tu przyszliśmy i patrzyliśmy. więc aresztanci w niektóre dni musieli iść na posiłek gdzie indziej. jak podnosi się gęsta mgła. gdy zniknęła za rogiem. Jednak następnego dnia znowu próbowaliśmy wypatrzyć ją pomiędzy kilkunastoma milczącymi i ponurymi kobietami i męŜczyznami. aby nas reedukowali. Jedno z jego powiedzeń brzmiało: „Wieśniacy mają brudne ręce i stopy unurzane w krowim łajnie. bardzo się ucieszyłam. Ŝeby spuściła głowę. dopóki straŜnik nie krzyknął na mamę. Ŝe moŜe znowu postradać zmysły. moŜemy czasem zobaczyć mamę. Ŝeby się ogrzać. ale Mao zawsze utrzymywał. Dzięki Jinmingowi dowiedzieliśmy się. które leŜało około siedemdziesięciu kilometrów od jego obozu. pojawiła się mama. Ale wciąŜ nie było śladu mamy. ale trudno było znaleźć jakieś środki transportu. Ŝe nie było jej wśród aresztantów i wtedy zŜerał nas niepokój. Kantyna w kinie nie pracowała codziennie. Nie odrywali od siebie wzroku. Ŝe nerwy ma napięte do ostateczności. Bardzo się martwiłam. idącą po ulicy w szeregu aresztantów. 423 . Zdarzało się jednak. Mieliśmy Ŝyć we wsiach pomiędzy wieśniakami. Dlatego teŜ. Ŝe to psychopatyczna straŜniczka mamy za karę odbiera jej prawo do wyjścia. upodabniając się do nich. Chodziliśmy w tę i z powrotem i tupaliśmy w zamarznięty chodnik. Pewnego ranka. Ŝe nasza szkoła będzie przeniesiona do Ningnan. Kilka dni później ojciec odjechał. bez rodziny czuwającej w pobliŜu. ojciec stał i patrzył w ślad za nią. idącymi ze spuszczonymi głowami. Jeszcze długo potem. Jej oczy spotkały oczy ojca. z miseczką i pałeczkami. Ŝe ludzie z wykształceniem stoją znacznie niŜej od wieśniakówanalfabetów i muszą się zmienić. szczególnie właśnie teraz. W jaki dokładnie sposób mieliby nas reedukować. Postanowiłam. ale i tak są czyściejsi niŜ intelektualiści”. Nie wiedzieliśmy. Pomimo jego spokoju i rezerwy zauwaŜyłam. W styczniu 1969 roku wszystkie szkoły średnie w Chengdu zostały wysłane do rolniczych okręgów w Sichuanie.

Bardzo czekałam na ten wyjazd. Pod zarządem komuny pozostawały brygady produkcyjne. Kluseczka takŜe nie pojechała — bo była jedynaczką. walizek. Przez pierwszy rok państwo miało nas zaopatrywać w kieszonkowe i racje Ŝywności. które obejmowały po kilka wsi. Oznaczało to. zarządzające kilkoma zespołami produkcyjnymi. do których zostaliśmy przydzieleni. Zaopatrzono nas w trampki. banany i Rzekę Złotego Piasku w górnym biegu Jangcy. Nie miałam Ŝadnego doświadczenia i nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego. Dzieci członków Komitetów Rewolucyjnych poszły do słuŜb pomocniczych w armii. Wszyscy dostali środki na zakup dodatkowych ubrań. Zostało to zorganizowane szybko i bardzo sprawnie. Ŝe moŜna było swoje dzieci ulokować w wojsku. manierki. Miała być ona zbierana po wsiach. Zespół produkcyjny stanowił podstawową jednostkę. zostali więc równieŜ wysłani na daleką prowincję. Rodzeństwu i krewnym wolno było jechać w to samo miejsce. chociaŜ chodził do tej samej szkoły. co mnie moŜe czekać. Piętnaście milionów młodych ludzi zostało wysłanych na wieś. moskitier i plastikowych opakowań na maty do spania. a nie ze swoją szkołą. z kim chcemy tworzyć grupę. Pochodzący z biednych rodzin mogli składać podanie o dodatkowe pieniądze. liczących od dwóch do dwudziestu tysięcy gospodarstw. prześcieradeł. co było o wiele lepsze niŜ Ŝycie na wsi. Ŝe w chaosie istnieje jednak jakiś porządek. WyobraŜałam sobie idylliczne wiejskie otoczenie — bez polityki. W mojej szkole do kaŜdego takiego zespołu wyznaczono osiem osób i pozostawiono nam do wyboru. Większość z tych rzeczy z pewnością była specjalnie produkowana. co stanowiło kryterium. Z Ningnan przyjechał jakiś urzędnik i rozmawiał z nami. ogromne błękitne niebo. latarki. Wybrałam przyjaciółki z klasy Kluseczki. Jedną z najoczywistszych oznak władzy było to. nie pojechał z nami. kołder. bo nie były osiągalne w źle zaopatrzonych sklepach.W mojej szkole i w szkole mojej siostry było wiele dzieci „uczniów kapitalizmu”. 424 . Od czasu Wielkiego Skoku chłopi byli zorganizowani w komuny. moja siostra równieŜ chciała pojechać z nami. wielkie czerwone kwiaty hibiskusa. opisując podzwrotnikowy klimat. poniewaŜ nie miał jeszcze skończonych szesnastu lat. Jinming. błyszczącą w jasnym słońcu i marszczoną delikatnym wiatrem.

Kiedy pojechałam na Zachód. uświadomiłam sobie. o którym czytałam w literaturze klasycznej. które pokrywały bielą wszystko dookoła i prawie natychmiast przechodziły. chryzantemy. Odpowiedział. Bardzo chciałam wyjechać. Konwój cięŜarówek zatrzymał się i mogliśmy pójść do klozetów — były to gliniane lepianki z wielkim wspólnym dołem pełnym robactwa. Wspomniał wprawdzie równieŜ o tajemniczym „złym powietrzu”. większość odmian róŜ i wiele innych kwiatów pochodzi właśnie z tamtych okolic. odsłaniając turkusowe niebo i oszałamiające słońce. MoŜna było spotkać tam równieŜ pandy. w oddali. Moja szkoła wyruszyła do Ningnan dwudziestego siódmego stycznia 1969 roku. Według mnie niebezpieczne były tylko kampanie polityczne. Ŝeby widzieć rozpoczynające się z nagła śnieŜne zamiecie. Było tylko kilka miejsc siedzących. ale nawet to dodawało okolicom Ningnan egzotyki. Następnego wieczoru dojechaliśmy do miejsca nazywanego Azbestowym Powiatem — od głównego miejscowego produktu.śyłam w świecie szarej mgły i czarnych sloganów na murach. większość z nas siedziała na podłodze na swoich matach. Słuchając tego urzędnika. za którym rozpościerały się dziewicze obszary. Ŝe będą nas dzielić górskie bezdroŜa na wysokości trzech tysięcy metrów. więc myśl o słońcu i tropikalnej roślinności była dla mnie jak marzenie. Ŝe to laogai 425 . KaŜdy uczeń miał prawo zabrać jedną walizkę i matę do spania. zapytałam członka zespołu propagandowego. Nigdy nie byłam dobra w czytaniu map. zanim osiągnęliśmy granicę Xichang. trzeba było nałoŜyć łańcuchy na koła. Dongana. Przez trzy dni cięŜarówka podskakiwała na wybojach. Patrzyłam na to wszystko z niemym podziwem. ze złocistą rzeką u stóp. bo sądziłam. Kiedy przejechaliśmy przez równinę Chengdu i wzdłuŜ pasma wschodniego skraju Himalajów. Starałam się zawsze siadać z tyłu. Załadowano nas na cięŜarówki — ponad trzydzieścioro w kaŜdej. Jakoś nie zauwaŜyłam. wyobraŜałam sobie siebie wśród obsypanych kwiatami gór. Ŝe stamtąd juŜ blisko będzie do ojca. który odwoził nas do miejsca przeznaczenia. Twarze pracujących tu robotników miały szary kolor o odcieniu ołowiu. Na zachodzie. Ŝe rododendrony. co to za ludzie. widać było szczyt o wysokości siedmiuset pięćdziesięciu metrów. PrzeraŜona.

jak ta cicha. dopóki jeszcze nie zapadły kompletne ciemności. Czułam. Ŝeby złapać oddech. Był to ten typ spojrzenia. Czterej wieśniacy. Ŝe oczekiwałam uroczystości powitalnej. W pewnym momencie. a dialektu. Wygłosił powitalną mowę w gazetowym propagandowym Ŝargonie. My równieŜ dla tych wieśniaków byliśmy jak cudzoziemcy — i oni dla nas takŜe. ale przyszedł tylko jeden miejscowy urzędnik. Ludzie stali przed swoimi domami i patrzyli na nas nieufnie. nie było domów. który prowadził do czegoś w rodzaju świetlicy. jakie w Chinach mogło zauwaŜyć wielu cudzoziemców w latach siedemdziesiątych. drugie dla chłopców. które im zadawaliśmy. nie rozumiałam. 426 . bezkresnego świata gór. Przez cztery godziny posuwaliśmy się niespiesznie gęsiego coraz głębiej i głębiej w wielki świat ciemnozielonych gór. moja siostra. szli w kompletnym milczeniu i nie odpowiadali na pytania. gdzie postawiono dla nas ceglany piec. Byłam zbyt zmęczona. a olej był zbyt cenny. którzy mieli nam pomóc nieść maty i walizki. Ich twarze były nieprzeniknione. gdy oparłam się o skałę. nie było innych ludzi w zasięgu wzroku. rozejrzałam się dokoła. gdy kraj się otworzył. Ŝebyśmy mieli na czym gotować. Nie było tu dróg. Piątego dnia wysadzono nas przy spichlerzu na szczycie góry. więc takŜe zamilkliśmy. PoniewaŜ praca w kopalniach azbestu jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. Ŝeby kontemplować ich piękno. którzy pomagali nam nieść bagaŜe. jakim mówili.(ludzie reedukowani pracą). Było to moje pierwsze i jedyne zetknięcie z chińskim obozem pracy. O zmierzchu przyszliśmy do wsi. bezludna puszcza wchłania mnie powoli. Nie było tu elektryczności. obca. Nasza grupka wydawała się taka malutka pośród ogromnego. Przygotowano dla nas dwa pomieszczenia — jedno dla dziewcząt. tylko szum wiatru w lasach i szmer ukrytych strumyków. Łączył je korytarz. dwie inne dziewczyny i czterech chłopców ruszyliśmy do naszego nowego domu. Ŝeby go marnować. Byłam tak nastawiona przez propagandę. Ja. uŜywano do niej głównie robotników przymusowych i nie troszczono się o środki bezpieczeństwa. sądziłam. Przyszło teŜ kilkudziesięciu wieśniaków. po jakimś szczególnie wyczerpującym odcinku drogi. Ŝe ludzie będą walić w bębenki i dekorować nas papierowymi czerwonymi kwiatami.

naftę. nawet puste. i wykrzykiwały coś. Potem wsypywało się je do płytkiego bambusowego koszyka. kiedy je niosłam. które miałam dzielić z siostrą. poniewaŜ trzy z nas. Ŝeby łuski zebrały się na górze. 427 . W Ningnan wszystko robiono gołymi rękami. łącznie ze mną. Przedtem szły za nami dzieci ze wsi i teraz zaczęły stukać do drzwi. Po kilku minutach ramiona tak mnie okropnie bolały i tak mi się z wysiłku trzęsły ręce. Ŝe mamy kilka dni. którym trzeba było tak poruszać. Miałyśmy na sobie nasze watowane kurtki. Nie było maszyn ani zwierząt pociągowych. Ŝe noszenie wody wpisują do swoich obowiązków. opał do gotowania — a potem zaczniemy pracować na polach razem z innymi.Padłam bez Ŝycia na twardą drewnianą deskę. Najpierw uśmiechałyśmy się i zapraszałyśmy je do środka. Wieśniacy mieli zbyt mało paszy. jako cięŜsze. odskakiwały. a potem znowu wracały i znowu stukały. Powiedział nam. co jest nam potrzebne: wodę. Kiedy były pełne. Ŝeby zebrać wszystko. a ziarna. kiedy się myłyśmy. stanowiącą łóŜko. więc trzeba je było wsypać do kamiennego moździerza i tłuc z całej siły cięŜkim tłuczkiem. JuŜ następnego dnia zdałam sobie sprawę. Po wodę trzeba było się wspinać wąską dróŜką. opadły na dół. Przed naszym przybyciem wypełnili wodą wkopany w ziemię zbiornik. jak cenna jest kaŜda kropla. Ŝe nie mogłam podnieść kosza. Ŝeby móc sobie pozwolić na trzymanie koni czy osłów. Gdy chłopcy po dŜentelmeńsku oświadczyli. które było kwadratową dziurą w murze bez okiennic. jak od dwóch tysięcy lat. niosąc cięŜkie koromysła z parą drewnianych wiader. Bardzo chciałam się umyć. Jeden z chłopców z naszej grupy podjął się roli naszego przedstawiciela i pośrednika pomiędzy nami i wieśniakami. Teraz zaczęłam się tego uczyć w najtrudniejszych warunkach. ogromnie mi ulŜyło. Starałam się ignorować chichoty dzieci. nalanej do naszych miseczek do mycia. Ziarno dostawaliśmy niełuskane. więc przybiłyśmy do ramy okna starą koszulkę jako zasłonę i w lodowatej wodzie. Chłopcy takŜe gotowali. Zaglądały w nasze okno. nie gotowały nigdy w Ŝyciu. waŜyły około czternastu kilogramów i bardzo bolały mnie ramiona. maczałyśmy ręczniki. które wciąŜ podnosiły zasłonkę. ale nasze Ŝyczliwe gesty nie spotkały się z odzewem. ale kiedy otwierałyśmy.

Kiedy juŜ się znalazłam poza zasięgiem kóz. Musiałam wiele razy powtarzać. na których właśnie wypalono trawy i chwasty. Gałęzie wiązaliśmy i nieśliśmy na plecach. pomyślałam. to nie będą narzucać zbyt szybkiego tempa. Ŝe wolę iść jako ostatnia i Ŝe nie mówię tego z grzeczności. próbowałam go jakoś zdjąć. Kiedy w końcu doszłam na pole. Ładowałam koszyk na plecy i na czworakach wdrapywałam się na zbocze. Trzeba było złazić po śliskim zboczu do głębokiego dołu obok zagrody dla kóz. Kiedy wróciłyśmy. Gdy postawiłam koszyk z szyszkami na wadze. namawiali mnie. Miało to uŜyźnić ziemię pod wiosenną orkę i zasiewy. Podczas jednej z pierwszych wypraw po opał przy schodzeniu z drzewa rozdarłam spodnie na siedzeniu. Zarząd ochrony lasów wyznaczył teren do zbierania suszu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. To się spali w jednej chwili. Kozy miały wielką ochotę bóść intruzów. Byłam najmłodsza w grupie. Ŝebym szła z przodu. ale zawsze trochę przeciekło przez koszyk. byłam tak zmordowana. musiałam znowu wspinać się do góry po zboczu. Ŝe schowałam się w lesie i potem szłam jako ostatnia. albo tyłek wystawiało się w ich stronę. nie starczy nawet na zagotowanie wody. pod górę i z góry. Ŝe przez dobrych kilka dni miałam zaparcie. Nawet wyprawa do klozetu nie była łatwym zadaniem. Tak się wstydziłam. Trochę się takŜe wychlapywało górą i wsiąkało mi we włosy. więc właziliśmy na niewysokie sosny i zajadle cięliśmy je noŜami. przemokło przez bawełnianą kurtkę i przez bieliznę dostawało się na plecy. Wysunęłam prawą rękę spod sznurka i wtedy 428 . Droga do domu trwała kilka godzin. Chłopcy. Nawóz był podsuszony. Walcząc z cięŜarem. Zawsze z takiej wyprawy przynosiłam jakieś nowe siniaki. Ale z mojego nic nie chciało się wylać. Mogliśmy obcinać tylko małe gałęzie. Ŝeby nikt tego rozdarcia nie widział. po stromych ścieŜkach. którzy byli dŜentelmenami. gdzie trzeba. które równieŜ wykonywano gołymi rękami. nie wierzyłam własnym oczom: tylko cztery i pół kilograma. zobaczyłam. jakbym przyniosła sto kilogramów drewna. Przez pierwsze dni pracy na polu miałam przenosić kozi i ludzki nawóz z naszego klozetu na małe poletka.Potem trzeba było zebrać opał. jak wieśniaczki zgrabnie zdejmują koszyki z pleców w taki sposób. a potem albo głowę. Tak się tym denerwowałam. więc niosłam tylko kosz lekkich szyszek sosnowych. Ŝe zawartość wylewa się.

Wydawało mi się to wszystko całkowicie bezcelowe. i Ŝadne lekarstwo na nią nie pomagało. W teorii było to ekscytujące. indoktrynacja juŜ nie działała. Po dwudziestu 429 . Straciłam swoją wiarę i szybko znienawidziłam trudy swojej pracy w Ningnan. Kiedy zobaczył. Ŝebym pojechała do Chengdu na leczenie. Od momentu. Ŝe będę robić to. dorobiłam się kilku ran nabrzmiałych ropą i miałam opuchnięte od jakiejś infekcji nogi. zaproponował. dorobiłam się tego. gdy najbardziej była mi potrzebna siła fizyczna. Przed Rewolucją Kulturalną całym sercem podpisywałam się pod taką postawą i specjalnie brałam na siebie cięŜkie prace po to. Wszystkie te trudności były wpisane w koszty „przechodzenia reedukacji”. takie jak rozdzielanie kamieni połupanych przez chłopców. który z trudem podnosiłam. a oprócz tego męczyła mnie biegunka i wymioty. i skończyło się na spuchniętym ramieniu. moja klasa pomagała przy pracach drogowych. zaledwie trzy lata później. Upadłam na ziemię. Przez następne trzy lata wysypka pojawiała się zawsze. Dziewczęta miały do wykonania lŜejsze zadania. co chłopcy. na wiosnę 1966 roku. Ja tylko lekko stłukłam biodro. CięŜarówek było niewiele i trudno byłoby się spodziewać. W jakiś czas potem jedna z przyjaciółek uszkodziła sobie w taki sam sposób staw kolanowy. kimś na wzór wieśniaka. a przychodnia lekarska komuny była oddalona o czterdzieści osiem kilometrów. kiedy byłam na wsi. Wkrótce doszłam do wniosku. Ŝeby sprawdzić. Dongan. Ale odwiedził nas w naszej wiosce członek zespołu propagandowego. Dzień i noc prześladowało mnie swędzenie i nie mogłam powstrzymać się od drapania. Teraz. Ŝe jestem chora. poniewaŜ człowiek miał stać się nową osobą. Czułam się bardzo chora i osłabiona przez cały czas — właśnie wtedy. kiedy rozpoczęłam nowe Ŝycie na prowincji.nagle koszyk całym cięŜarem przechylił się w lewo i uwięził moją lewą rękę. Ŝeby stać się kimś lepszym. Kiedyś. Ŝe akurat któraś będzie jechała z Ningnan do Miyi. próbując rozłupywać kamienie wielkim kruszącym młotem. i tak transport publiczny nie działał. NajbliŜsza dobra droga leŜała o cały dzień marszu od Ningnan. Zaoferowałam się. w nawóz. zresztą nawet gdybym się tam dostała. Ŝe mam niewielkie szanse na odwiedzenie ojca. Niedługo po przyjeździe dostałam jakiejś dokuczliwej wysypki. czy wszystko jest w porządku.

Strumyki w dolinach tworzyły rozlewiska. kiedy walczyłam o przeŜycie. Odbijały się w nich chmury. opływając fantazyjnie ukształtowane skały. i złoty zimowy jaśmin błyszczał obok sopli na sosnach. które wyrastały ze szczelin w skałach. ale najbardziej zapamiętałam podejrzliwe spojrzenia jego młodej Ŝony o twarzy ogorzałej od słońca i wiatru. więc szybko wyszłam. Ŝeby schły w słońcu i rześkim górskim powietrzu. który jako najbardziej wykształcony człowiek w naszym otoczeniu przychodził do nas często. Gdy przyjechałam do Chengdu po czterech ciągnących się bez końca dniach. jak to robiła wieczorami moja siostra i przyjaciele. Gdy wyjeŜdŜałam. choć przecieŜ odrzucałam ten rodzaj Ŝycia. zdałam sobie sprawę. baldachimy okazałych drzew i kwiaty. Myła krwawe wnętrzności świni. Zastrzyki i tabletki podziałały błyskawicznie.sześciu dniach od chwili przyjazdu — wracałam do domu. jak intensywny będzie za kilka tygodni kolor tych kwiatów. Wydawali się odlegli. w jakim byłam. słuchając powiewów wiatru w sosnowym lesie. jaki wyznaczył mi Mao. Ŝe powinnam zdobyć się na wysiłek i ich odwiedzić. w lutym. Z podziwem przyglądałam się stromemu zboczu dalekiej góry naprzeciw nas. a sami leŜeliśmy na trawie. 430 . pokrytej kwiatami dzikiej brzoskwini. obrzuciła mnie nieprzychylnym spojrzeniem i nie odpowiedziała. podkreślając łączące nas intelektualne pokrewieństwo. Wiosna przychodziła tu wcześnie. jakie przepracowałam na wsi. i wyobraŜałam sobie. które spędziłam na pace pustej cięŜarówki z bólami Ŝołądka i biegunką. wyczerpana i cały czas obsypana wysypką. Nie mogłam tych gór podziwiać. Wiedziałam. Ŝe właściwie nie poznałam wieśniaków z naszej wioski. Kiedy się przywitałam. Jego dom był jedynym. ale oni byli w pełni sił. a ja byłam chora. Kiedy juŜ przyszła pora wyjazdu. Poza tym odwiedzanie ich oznaczałoby. w ogóle nie miałam siły i właściwie prawie nie rozmawiałam z wieśniakami. Praliśmy ubrania w tych rozlewiskach i rozpościeraliśmy je na skałach. Czułam się obco i niezręcznie. W ciągu tych kilku dni. a na plecach miała w chuście dziecko. od razu poszłam do przychodni przy kompleksie. nagle zrobiło mi się Ŝal piękna Ningnan. Moim jedynym znajomym był wiejski buchalter. oddzieleni ode mnie niedostępnymi górami Ningnan. Ŝe uległam.

a takŜe zapewnienie jej — częstokroć rujnującego — wspaniałego pogrzebu. Oprócz zachodnich zastrzyków i pigułek przepisanych mi w przychodni babcia zaaplikowała mi chińskie lekarstwa. które uwaŜano za bardzo bu (lecznicze) — i z tego wszystkiego zrobiła dla mnie zupę. PoniewaŜ nikt nie kazał mi wracać z powrotem do Ningnan. Wtedy jednak nadszedł telegram z Yibin. Ŝeby wydać odpowiednie zarządzenia dotyczące Ŝycia codziennego. Teraz jednak mocno zamykała oczy i przygryzała usta — sądziłam. Były to rzeczy nieosiągalne w sklepach. co było niezwykłe. zawiadamiający. Ŝe nie wiem. musiała kuśtykać kilometrami. Od kiedy przeprowadziliśmy się do Chengdu. Ŝe nic. która opiekowała się moim młodszym bratem Xiaofangiem. odpowiadała. Gdy matka ojca zmarła w 1958 roku. czy ją widywałam siedzącą choćby przez chwilę. i dalej wystawała dla mnie w kolejkach. Pewnego dnia przyszła do domu z kurczakiem. Pomyślałam. Ale kiedy pytałam. mimo Ŝe ojciec złamał głęboko zakorzenioną w Chinach tradycję zajmowania się osobami z własnej rodziny. Ciotka Junying i inni krewni ojca z Yibin bardzo dobrze odnosili się do naszej rodziny. Tradycyjnie synowskim obowiązkiem było przygotowanie dla matki cięŜkiej drewnianej trumny. Ona sama takŜe źle się czuła. W rezultacie w systemie było pełno dziur i ludzie musieli radzić sobie sami.Podobnie jak kantyna. 431 . zaczęłam planować podróŜ do ojca. Ale rząd zachęcał do kremacji — Ŝeby oszczędzić ziemię — i do mniej uroczystych pogrzebów. Ŝe powinnam tam pojechać i zająć się nim. Syczuański Komitet Rewolucyjny składał się teraz z drugorzędnych postaci i nie był na tyle sprawny. Ŝe musi ją coś bardzo boleć. jego rodzina rzadko nas odwiedzała. błoniastym korzeniem wyki i chińską anŜeliką. Ŝe będzie się sprzeciwiał skomplikowanym ceremoniom Ŝałobnym. kiedy było juŜ po pogrzebie. Była zawsze tak energiczna. nikt mu o tym nie powiedział aŜ do chwili. jest powaŜnie chora. Wkrótce poczułam się znacznie lepiej. Ŝeby je dla mnie kupić na czarnym rynku. przychodnia takŜe nadal była dostępna dla naszej rodziny. jak leŜy na łóŜku. porządnie pomalowanej. co jej jest. Ŝe ciotka Junying. poniewaŜ rodzina bała się. do której dodała drobniutko posiekaną wiosenną cebulę. Czasem widziałam.

włoŜyłam jej palec do odbytu. Ciotka Junying. Na honorowym miejscu stała wielka trumna z cięŜkiego ciemnoczerwonego drewna. odstąpiła część swojej połowy domu rodzinie dalekich krewnych. która często podróŜowała pomiędzy Chengdu i Yibin. Szpitale pracowały tylko sporadycznie. Efekt był taki. a kiedyś. Ŝe dobra ze mnie pielęgniarka. Tylko raz powiedziała do mnie z lekkim westchnieniem: „Jestem taka głodna. więc została w domu. Jednak nie było gdzie się zabawić. była jedynym luksusem. Siedziała godzinami w holu na wyplatanym fotelu. który słuŜył jako dzienny pokój. Nie było komu ich remontować. Masowałam wiele razy jej Ŝołądek.Niemniej gdy podczas Rewolucji Kulturalnej ojciec popadł w kłopoty.. którzy musieli się wynieść ze swojego zrujnowanego mieszkania. Chciałabym móc jeść. Nie mogła chodzić bez pomocy i nawet siedzenie wymagało od niej wielkiego wysiłku. ale. Przeszła wylew i miała częściowo sparaliŜowane nogi. wzięła Xiaofanga pod opiekę. a zaopatrzenie w leki było nieregularne. ale na pewno jestem juŜ zmęczona i znudzona. urządzenia się psuły. Ŝebym wyszła i „zabawiła się”. Ŝe nic juŜ nie mogą dla niej zrobić. pojawili się i zaoferowali pomoc. Ŝeby pomóc w wypróŜnieniu. KaŜdego dnia siadała na chwilę przy mojej pomocy. Recepty jej krewnych czasem pomagały. kiedy mnie o to poprosiła w rozpaczy. ciotka siedziała w bujanym wyplatanym fotelu przy drzwiach prowadzących do holu. jak zawsze altruistyczna. Ŝeby ulŜyć babci.”. na jaki sobie kiedykolwiek pozwoliła. ale nie mogła się wypróŜnić bez bólu. a ona opierała się o mnie. śeby nie miała odleŜyn. Mieszkała w domu razem z najmłodszą siostrą ojca. najczęściej jednak zawodziły. jej własna. Zła praca jelit sprawiała ciotce straszliwy ból. ale oprócz czterech tomów Dzieł wybranych Mao Zedonga znalazłam w 432 . Zresztą lekarze powiedzieli ciotce. Ale nigdy nie narzekała. patrząc na drzewa papai i bananów w ogrodzie za domem. a potem mówiła.. Po jedzeniu była mocno wzdęta. Wszystko to przynosiło tylko chwilową ulgę. Tęskniłam za czymś do czytania. Widok ciotki bardzo mnie przygnębił. Kiedy przyjechałam. sadowiłam się obok niej. Ŝe bała się jeść i była bardzo słaba. Ta trumna. Mówiła.

Na stole paliła się mała lampka na olej rzepakowy z malutkim kulistym płomykiem. Yibin miało określoną atmosferę. sama zaczynałam płakać. których światło sączyło się z okien i przez szczeliny w drzwiach. Ŝeby mu kupić karabin-zabawkę albo słodycze barwione na kolor węgla — bo tylko to było w sklepach. Puste kramy przypominały mi dni. Kręte rzeki. rozjaśniane tylko lampami olejowymi. jedzących marynowaną wołowinę lub duszony w soi świński język i praŜone w soli i pieprzu orzeszki. Zajmowałam się więc studiowaniem piętnastu tysięcy znaków i uczyłam się tych. których jeszcze nie znałam. zaułki kryły się w mroku i mgle. Wtedy przestawał się złościć. natychmiast ogłuszał mnie jazgot głośników. Kiedy tylko wyłaniałam się z bocznych zaułków. która pozwalała mi tego nie słuchać — dla własnego zdrowia psychicznego. wszystkie afisze. Teraz juŜ nikt w tych kramach nie siadywał i nie gawędził. wrzeszczał i szarpał mnie za kurtkę. Czasem z nudów Ŝądał. Nie miałam pieniędzy — nasze kieszonkowe było bardzo małe. Przez ponad osiemnaście godzin dziennie w centrum miasta nadawano śpiewy. NiezaleŜnie od treści poziom decybeli był potwornie wysoki i musiałam wykształcić specjalną technikę. Resztę czasu spędzałam. Dawniej byłoby w nich sporo ludzi. kiedy Ŝyciem nie władała wyłącznie polityka. Kiedy zapadał zmierzch. w kwietniu. Pewnego wieczoru. Niewiele moŜna w nich było kupić. godził się ze mną i wracaliśmy do domu. choć nadal je otwierano. Od czasu do czasu moŜna było się natknąć na jaśniejszy krąg — małe kramy z jedzeniem. plotkujących. 433 . ciemnobrązowe i świecące od lat uŜywania. Chodziłam z nim na długie spacery. nawet podczas Rewolucji Kulturalnej. Przykucałam przy nim i próbowałam go uspokoić. a kiedy nie miałam juŜ Ŝadnych pomysłów. Xiaofang nie rozumiał tego. Wszystkie inne ksiąŜki spłonęły.domu tylko słownik. ale na chodniku stał kwadratowy stół i cztery wąskie ławki. rzucał się na zakurzoną ziemię. nagle coś przyciągnęło moją uwagę. gazetki ścienne i głośniki pokrywała ciemność. opiekując się siedmioletnim Xiao-fangiem. kopał. wyniosły spokój wzgórz i przymglony horyzont za nimi wprowadzały mnie w podniosły nastrój. pijących miejscowy likwor „z pięciu zbóŜ”. oskarŜenia i demaskacje. który na jakiś czas odsuwał ode mnie aktualne nieszczęścia.

siedział w areszcie od 1967 roku. a na zebraniach demaskacyjnych i oskarŜycielskich był bezlitośnie bity. Chińczykom nie powiedziano. kiedy usłyszałam. Nie pozwalano mu się leczyć. w którym stwierdzano. Zhou Enlai i Li Xiannian. współczesnych rewizjonistów (Rosjan) i kuomintangowskich reakcjonistów”. co zrujnowało jego zdrowie. biorących udział w poprzednim zjeździe. Na przykład podawano mu podczas upalnego lata tylko jedną nieduŜą manierkę wody dziennie. członek Politbiura. Inny członek Politbiura. Okna w pokoju szpitalnym były zaklejone 434 . przez prawie trzy lata był więziony w nieludzkich warunkach. „ma zniszczyć mi zdrowie. Po zjeździe pozwolono Liu umrzeć w straszliwych cierpieniach. kiedy jego stan pogorszył się i zaordynowano mu zbyt duŜą dawkę glukozy. która. dziewiąty. gdy stał na krawędzi śmierci. leczono go tylko wtedy. Wszystkich innych. jeden z załoŜycieli komunistycznej armii. Ŝe Zhou Enlai wydał zezwolenie na operację. człowiek numer dwa ósmego zjazdu. co grono ich „reprezentantów” naprawdę robi. Tao Zhu. Lin Biao. Pani Mao kazała go utrzymywać przy Ŝyciu. aby dziewiąty Zjazd miał „Ŝywą tarczę strzelniczą”. marszałek He Long. Nie pozwolono mu brać lekarstw na cukrzycę i niedawno złapane zapalenie płuc. oznaczał formalne ustanowienie osobistego systemu władzy Mao. Podczas Zjazdu Zhou Enlai odczytał oświadczenie. Jak zwykle. Ŝe potwierdzono władzę Komitetów Rewolucyjnych. ale bez rozlewania krwi”. a podczas zimy odcinano ogrzewanie i nie pozwalano przyjmować lekarstw na cukrzycę. w 1956 roku. Z siedemnastu członków Politbiura pozostało w nim tylko czterech — Mao. PoniewaŜ sprawował pewną władzę w wojsku. Ten zjazd. dopóki rak woreczka Ŝółciowego nie posunął się tak daleko. Niektórzy z nich mieli wkrótce umrzeć. W końcu zmarł. Ŝe Liu był „przestępcą i zdrajcą.W Pekinie odbywał się właśnie Zjazd Partii. jak powiedział Ŝonie. umarł niecałe dwa miesiące po zjeździe. którzy juŜ nie Ŝyli. poddano go powolnej. wrogim agentem pozostającym na słuŜbie imperialistów. który pomógł mamie na początku Rewolucji Kulturalnej. poza tymi. Było na nim bardzo niewielu dawniejszych przywódców. Zapowiedziano reorganizację najwyŜszych władz. postawiono w stan oskarŜenia i wyrzucono. Prezydent Liu Shaoqi. trwającej dwa i pół roku torturze. Serce mi zamarło.

Poczułam. jak ogarnia całe jej ciało. Do ich metod zaliczało się stosowanie presji psychicznej. Wkrótce potem przyszedł telegram. Śmierć zadana w taki sposób zyskała w języku chińskim specjalny termin: „prześladowania aŜ do śmierci” (pohai zhisi). zalecali tylko. Marszałek Peng Dehuai zmarł z powodu podobnego długotrwałego maltretowania. Jej stoicyzm ugiął się pod naporem bólu — czuła. a potem koncentruje się w uszach. Ŝebym natychmiast pojechała i zajęła się babcią. co się dzieje. ale nie moŜna go było o nic oskarŜyć. Ŝe dał do zrozumienia. co w jego przypadku trwało osiem lat. Ŝe być moŜe chodzi o nerwy. Kiedy wyszły na jaw. Ŝe cierpieniom mojej rodziny nie będzie końca. Ŝeby pozwolono mu zobaczyć słońce i drzewa przez okna sali szpitalnej. Ciotka Junying ponaglała mnie. Mao nie musiał podpisywać wyroków śmierci. W ostatniej prośbie zwrócił się o to. i zachęcał oprawców przez swoją „milczącą zgodę” (moxu). a nawet uŜywanie środków medycznych do zabijania. odczytano skład nowego Komitetu Centralnego. Ŝeby się nie denerwowała i była pogodna. Ŝe babcia zasłabła. Te i wiele innych prześladowań naleŜały do typowych metod Rewolucji Kulturalnej. Podwładni Mao często z wyprzedzeniem odgadywali jego Ŝyczenia.gazetami i nie dopuszczono do niego rodziny ani przed śmiercią. wystarczało. Nigdy przedtem jej się to nie zdarzało. 435 . Odpowiedzialność spadała jednak na niego — choć nie tylko. odmowa zezwolenia na leczenie. a natychmiast znajdowali się usłuŜni. którzy sami doprowadzali sprawę do końca. Ŝeby go zadowolić — i Ŝeby zaspokoić własne sadystyczne skłonności. Mógł w ten sposób pozbywać się wrogów. Mao doskonale wiedział. jakie dotknęły najwyŜszych przywódców. Babcia zbliŜała się do sześćdziesiątki. Gdy stałam wśród tłumu i słuchałam wiadomości. Lekarze z przychodni w kompleksie powiedzieli. do 1974 roku. Ze zgrozą czekałam na nazwiska Tingów — i usłyszałam je: Liu Jeting i Zhang Xiting. Wszyscy znaliśmy wiele podobnych przypadków ze swojego własnego doświadczenia. ani po śmierci. kogo chciałby się pozbyć. fizycznej przemocy. które były zaklejone gazetami. Odmówiono mu. wsiadłam więc z Xiaofangiem do najbliŜszego pociągu do Chengdu. nikt w Chinach nie był zdziwiony. ale nie potrafili jej pomóc. Dopiero po latach ujawniono szczegóły prześladowań.

Nie było rentgena ani innych urządzeń. Ja popychałam rower. W szpitalu było mnóstwo kobiet i męŜczyzn o posępnym wyglądzie. Autobusy nie jeździły po Chengdu. ale babcia nawet w nocy nalegała. a kiedy przestały działać. Wszyscy trzymali nocniki przy sobie. Wychodziłam wtedy spod mojej lekkiej kołdry i masowałam ją. a pielęgniarki były zbyt zajęte. Ŝeby zwracać uwagę na takie drobiazgi. Inni pacjenci nie przykładali do tego wagi i często nie opróŜniali swoich nocników całymi dniami. Ŝe jest wykończona natłokiem pacjentów. przyjęto ją do szpitala. śaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć. co się dzieje z babcią. Babcia dostała środki przeciwbólowe. Musiała usiąść na bagaŜniku roweru. a riksz zakazano — chodziło o siłę roboczą. bo nie były potrzebne rewolucji. Szpital pracował jedynie dzięki oddaniu jego pracowników. Ukryci w swoich samochodach z szoferami nowi władcy nie przejmowali się tym. co jej trochę pomagało. Pomyślałam. Kilka pielęgniarek. z posiniaczonymi twarzami. oskarŜające resztę personelu o „uŜywanie pracy dla zdławienia rewolucji”. a Xiaofang siedział na ramie. wielu ludzi leŜało na noszach z połamanymi Ŝebrami — były to ofiary zebrań demaskacyjnych. które w wielkim pośpiechu biegały z oddziału na oddział. Nawet na korytarzach stały rzędem. miała sińce pod oczami i drgające powieki. nie mogło doglądać wszystkich pacjentów. 436 . więc zdecydowałam. która nas przyjęła. dzięki którym moŜna by ją porządnie zbadać. który rozścieliłam przy łóŜku babci. Na ceglanej ścianie wisiały ogromne hasła sporządzone przez bardziej wojowniczych członków załogi szpitala. Na oddziałach panował tłok i wszystkie łóŜka ustawiono ciasno jedno przy drugim. W nocy wciąŜ budziły mnie jej jęki. jak Ŝyją zwykli ludzie. Ŝe zostanę z babcią. Wzięłam takŜe bambusowy materac. Xiaohei podpierał babcię. Wróciłam do domu i zabrałam trochę niezbędnych rzeczy. Spod łóŜek czuć było smród uryny. bo miała silne bóle. Ŝebym ją prowadziła do toalety w końcu korytarza. a oprócz tego musi jeszcze stawiać czoło politycznym atakom. na poduszeczce. Wszystkie były zepsute. Lekarka. i trzymać się siodełka.Zabrałam ją do szpitala odległego o pół godziny drogi od ulicy Meteorytu. Babcia nie mogła iść o własnych siłach.

Wandalizm był tak częstym elementem codzienności. Potrafiłam godzinami się zastanawiać. która pokazała mi. Do tej pory unikałam wszelkich związków uczuciowych. Miałam na sobie Ŝakiet w róŜowo-białą kratkę. Oddanie rodzinie. kiedy Bing wszedł na oddział. Kiedy wyjrzałam przez okno. Znowu wolno było mieć długie włosy. Ŝeby nikt nie mógł wyciągnąć palca i powiedzieć. Serce zaczęło mi walić.Okno przy łóŜku babci wychodziło na frontowy ogród. a stojące tam drewniane ławki porozpadały się. ale wyróŜniał go od innych pewien nastrój. Szybko przejrzałam się w szybie okiennej. Był zarośnięty chwastami. ale naleŜało robić to. Chciałam wyglądać inaczej i pociągająco. co było rzadkie w tamtych pozbawionych poczucia humoru latach. która była wzorem dozwolonym w ubraniu młodych kobiet. Ŝe jestem odszczepieńcem. na którym były dwa czy trzy kwiaty. bo przeglądanie się w lustrze mogłoby ściągnąć na mnie oskarŜenie o „burŜuazyjne nawyki”. ale moŜna je było tylko zapleść w dwa warkocze. czy odwrotnie? Nie było Ŝadnych szczegółowych oficjalnych ustaleń co do uczesania czy ubrania. WciąŜ jeszcze nad tym rozmyślałam. Przed Rewolucją Kulturalną jego ojciec był dyrektorem wydziału w zarządzie prowincji. które jeszcze się wzmogło z powodu przeciwności losu. co robili wszyscy pozostali. Dorośli przechodzili obojętnie. To on pierwszy dotarł do róŜnych obszarów tabu w mojej świadomości. Pewnego dnia z otwartego okna zobaczyłam mojego przyjaciela Binga zsiadającego z roweru. a potem udało mu się dostać zaświadczenie o „przewlekłej chorobie”. „Czemu miałbym jechać na wieś?” — zapytał. dostałam wypieków. co znaczy błyskotliwa inteligencja. jak mam je zapleść: ciasno jeden przy drugim czy z duŜym rozstępem? Proste czy trochę zakręcone na końcach? Czy część zapleciona ma być dłuŜsza od nie zaplecionej. Ŝe juŜ nikt nie zwracał na niego uwagi. Skala była mała i szukało się róŜnych wariantów w jej obrębie. akurat kilkoro dzieci usiłowało złamać gałąź małego drzewa magnolii. pewien ton dystansu zaprawionego cynizmem. a jednak na tyle podobnie do innych. Zawsze miałam w sobie drugą istotę o 437 . W jego wyglądzie nie było nic niezwykłego. pochłaniało cały zasób moich uczuć. ale Bing był inny niŜ większość dzieci wysokich urzędników. Bardzo mnie pociągał. Był pierwszą osobą. ironia i dociekliwy niezaleŜny umysł.

powaŜnego wyrazu zastrzeŜonego na takie okazje. w jaki to powiedział. bo przeniesiono tam moje zameldowanie. Ŝe Wen był zazdrosny o to. Kiedy spytałam go. świadczył o tym. jednak udało mi się ją pohamować.seksualnej naturze. jakie mają przekonania. chłopak. po co. i kiedy chciałam wymigać się od powrotu do Ningnan. duŜe stopy i mocne zęby. Pewnego dnia powiedział. Ale podczas Rewolucji Kulturalnej nauczyłam się nie dzielić ludzi według tego. Wen był niewysoki. Ŝe muszę przenieść swój meldunek gdzieś w pobliŜe miasta. Ŝe ludzie uŜywają tego rodzaju Ŝargonu tylko podczas oficjalnych okazji. Zakładałam. Ŝe wraca do Ningnan. Zazwyczaj podwijał rękawy i nogawki i nosił sandały ze słomy jak wieśniak. Ŝe Wen jest przyzwoitym człowiekiem. 438 . czy nie. Wiedziałam. który właśnie wrócił z Ningnan — eskortował stamtąd dziewczynę ze złamaną nogą. mówiąc z wyraźną satysfakcją. A z jakich innych powodów? Jestem czerwonogwardzistą Przewodniczącego Mao”. na wzór modelowego młodego człowieka z plakatów propagandowych. był synem wysokich urzędników partyjnych. Ŝe uderzył go Wen. co nakazał Przewodniczący Mao. Tego dnia Bing przyszedł na oddział babci z podbitym okiem. nie byłam upowaŜniona do racji Ŝywnościowych ani innych przydziałów. bezceremonialny sposób. Zwyczajny. Ŝe jemu przypada więcej mojej uwagi. Opóźniłam swój powrót o ponad dwa miesiące. Ŝe mówił szczerze. Ale znajomość z Bingiem pchała mnie na skraj przepaści. Jakiś czas potem usłyszałam wersję Wena: uderzył Binga. a kiedy przebywałam w Chengdu. Bing opisał tę walkę z rozmyślną nonszalancją. odpowiedział zwyczajnie: „śeby robić to. Powiedział. miał duŜe ręce. bo „nie mógł znieść tego jego zarozumiałego szczerzenia zębów”. Ŝeby nadal „poddawać się reformie”. ale silny. Uświadomiłam sobie wtedy. a według tego. Na moment mnie zatkało. W dodatku twarz Wena wcale nie miała tego obowiązkowego. Podobnie jak Bing. właśnie do niego się z tym zwróciłam. nie mogło to jednak trwać wiecznie. czy są zdolni do podłości i okrucieństwa. Przez cały ten czas Ŝyłam z racji mojej rodziny. ale musiałam tam wrócić prędzej czy później.

śycie stawało się bardzo skomplikowane. Planowałam takie przeniesienie razem z Naną. takŜe nie było moŜliwe. Ŝe „wyprodukuje” wszystkie trzy listy. Do naszego planu włączyłyśmy moją siostrę. drugi z powiatu. jeśli chciało się choć jeden krok zrobić inaczej. ale oddany czerwonogwardzista Mao tylko wzruszył ramionami w odpowiedzi na moje ostrzeŜenia. Podstawową sprawą w tym fałszerstwie były pieczęcie. Przemeldowanie się z surowego górskiego rejonu do bogatszej okolicy. zatwierdzający przeniesienie.Samo Chengdu nie wchodziło w rachubę. bo nie wolno było zmieniać meldunku powiatowego na miejski. musiałybyśmy wrócić do Ningnan. która równieŜ uciekła z Ningnan. Kiedy planowałam załatwienie przeniesienia meldunku. MłodzieŜy. w której mieszkali krewni. Gdybyśmy miały juŜ wszystkie trzy listy. Ŝe komuna nas przyjmie na podstawie ich rekomendacji. jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość. Tylko w taki sposób moŜna było uzyskać podstawowy dokument kaŜdego obywatela Chin. karanym długoterminowym więzieniem. popierający ten pierwszy — i trzeci z Syczuańskiego Biura ds. MoŜna ich było sobie nawet wymyślić — nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. który nam jeszcze pozostał. trzeba było mieć na początek trzy listy: jeden z komuny. poświadczający. jeśli zaakceptowali to mieszkający tam krewni. jak równiny wokół Chengdu. moją przyjaciółką. niŜ przewidywał plan władzy. Ŝe właśnie wydano rozporządzenie o wstrzymaniu wszystkich przeniesień po dwudziestym pierwszym czerwca. Ale moŜna było się przenieść w inne miejsce. nadal przebywającą w Ningnan. Był trzeci tydzień maja. Fałszowanie oficjalnych papierów było powaŜnym wykroczeniem. Wen był dobry w kaligrafii i wyciął pieczątki w oficjalnym stylu kaligraficznym. Byłoby niemoŜliwością zlokalizować w pobliŜu Chengdu jakichś krewnych i przejść przez całą tę procedurę w czasie. do naszego zespołu produkcyjnego. Zwróciłam się wtedy do Wena. Bez wahania zaproponował. Ŝeby uzyskać aprobatę jego kierownictwa. które w Chinach mają wszystkie urzędowe pisma. 439 . śeby się przemeldować. uŜywając do tego kostki mydła. W ciągu jednego wieczoru trzy listy dla kaŜdej z nas były gotowe. ksiąŜeczkę meldunkową — którą musiałybyśmy wręczyć władzom w następnym miejscu naszego zamieszkania. zanim powiat Ningnan ostatecznie nas zwolni.

Ŝe wróci do domu i będzie zajmować się moimi braćmi. Podjechała towarowa riksza — prowadził ją młody człowiek 440 .”. Deszcz siekł nas i smagał. Ale ona ponaglała mnie. wciąŜ rozlegały się jęki. Babcia się zachwiała. kiedy babcia wypisywała się ze szpitala. byłam rozdarta. ale powiedziałam: „Babciu. Wieczór był gorący i parny. bolało ją. Budzono teŜ wszystkich przez głośniki o szóstej rano i często ktoś umierał na oczach pozostałych pacjentów. Nie odradzałam jej tego. Ŝeby odwrócić jej uwagę od bólu. trwałoby to kilka miesięcy — nawet przy duŜym szczęściu. Ubrania oklejały nas i hamowały ruchy. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka i głos: „Hej.. które kiedyś ocieniały chodnik. Widziałam. stukoty i słychać było głośne rozmowy na całym korytarzu w dzień i w nocy. Opowiadałam jej róŜne historie i plotki. Ŝeby jechać. gwałtowny poryw wiatru wzniósł kurz i porwał kawałki plakatów i afiszy. Nagle niebo ściemniało.Gdybyśmy chciały je dostać drogą oficjalną. pozwólcie mi juŜ umrzeć! Pozwólcie mi umrzeć!”. ale złapałam ją mocno. Potwornie tam śmierdziało i było okropnie głośno. więc Xiaohei zawiózł do domu jej rzeczy — ubrania. podtrzymując ją przez cały czas. Ŝeby was podwieźć?”. Ŝe kiedy szła. Ŝeby stłumić jęki. bo nikt nie dbał o nie od początku Rewolucji Kulturalnej. bo zagryzała usta. zaraz będziemy w domu. Tego wieczoru. Babcia szlochała: „O nieba. Nie było się gdzie schować. Po godzinie byłyśmy w połowie drogi. termosy. Powiedziała teŜ. Z trudem łapałam oddech. Kiedy nadszedł czas. Ŝe bardzo mi zimno.. Deszcz zaczął lać strumieniami i po chwili byłyśmy zupełnie przemoczone. bo wyjazd oznaczał pozostawienie babci w szpitalu. zostało teraz tylko kilka Ŝałosnych gałęzi. Nie mogła usiąść na bagaŜniku roweru. naczynia do gotowania — a ja poszłam z nią piechotą. więc walcząc z burzą. Tu i ówdzie widziało się budynki z dziurami po nabojach i pociskach — był to efekt zajadłych walk między frakcjami Rebeliantów. nawet bardzo powoli. miała mocne bóle w podstawie kręgosłupa. parłyśmy do przodu. miseczki do mycia. bo szpital był bardzo przygnębiającym miejscem. Na platanach. Ja równieŜ miałam ochotę płak