Jung CHANG
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
Z angielskiego przełoŜyła BOśENA UMIŃSKA WARSZAWA 2000

Tytuł oryginału: WILD SWANS: THREE DAUGHTERS OF CHINA Copyright © Globalflair Ltd. 1991 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Albatros 2000 Pierwsze polskie wydanie ksiąŜki ukazało się w 1995 roku nakładem Wydawnictwa Prima Redakcja: Lucyna Lewandowska Konsultacja naukowa: Irena KałuŜyńska, Uniwersytet Warszawski Ilustracja na okładce: Jacek Kopalski Opracowanie graficzne okładki: Andrzej Kuryłowicz Opracowanie kartograficzne: AutoGraf ISBN 83-88087-11-8 Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz Adres do korespondencji: skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 E-mail: wydawnictwo@prima.waw.pl Zamówienia hurtowe i wysyłkowe: Internovator, Zwrotnicza 1/3, 01-219 Warszawa tel. (22)-632-2381, (22)-862-7011, 0-501-060-891 Zamówienia wysyłkowe: Albatros, skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 Księgarnia Wysyłkowa Faktor skr. poczt. 60, 02-792 Warszawa 78, tel. (22)-649-5599 Warszawa 2000. Wydanie I (zmienione) Objętość: 34+lark, wyd., 36+1 ark. druk. Skład: Plus 2 Druk: Abedik, Poznań

Dla mojej babci i ojca, którzy nie doŜyli dnia wydania tej ksiąŜki

Podziękowania

Jon Halliday pomógł mi napisać Dzikie łabędzie. Spośród jego wielu zasług szlifowanie mojego angielskiego jest jedną z najbardziej oczywistych. W trakcie naszych codziennych dyskusji zmuszał mnie do ciągłego klarowania zarówno moich myśli, jak i mojej opowieści, a przy tym pomagał mi znajdować najwłaściwsze wyraŜenia w języku angielskim. Wsparta jego historyczną wiedzą, drobiazgową dociekliwością i rozsądnymi uwagami czułam się bezpiecznie. Toby Eady jest najlepszym agentem, jakiego moŜna sobie tylko Ŝyczyć. Skłonił mnie w delikatny sposób do tego, Ŝebym zajęła się wyłącznie pisaniem. Czuję się zaszczycona, Ŝe miałam do czynienia z tak znakomitymi profesjonalistami jak Alice Mayhew, Charles Hayward, Jack McKeown i Victoria Meyer z wydawnictwa Simon & Schuster w Nowym Jorku oraz Simon King, Carol O'Brien, Hellen Ellis z wydawnictwa HarperCollins w Londynie. Dla Alice Mayhew, mojej opiekunki w wydawnictwie Simon & Schuster, przeznaczam specjalne wyrazy wdzięczności za jej wnikliwe uwagi. Robert Lacey z HarperCollins wspaniale zredagował maszynopis, za co jestem mu głęboko wdzięczna. Pomocne uwagi padające w transatlantyckich rozmowach i ciepło, jakim promieniuje Ari Hoogenboom, zawsze dodawały mi energii. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali przy tej ksiąŜce. Entuzjastyczne zainteresowanie moich przyjaciół stanowiło dla mnie niewyczerpane źródło zachęty. Wszystkim im jestem niezmiernie wdzięczna. Szczególnie pomogli mi Peter Whitaker, I Fu En, Emma Tennant, Gavan Mc Cormack, Herbert Bix, R. G. 7

Tiedemann, Hugh Baker, Yan Jiaqi, Sun Li-qun, Y. H. Zhao, Michael Fu, John Chow, Clare Peploe, Andre Deutsch, Peter Simpkin, Ron Sarkar i Vanessa Green. Szczególna rola od początku przypadła Clive'owi Lindleyowi, z powodu jego cennych porad. Moi bracia, siostra i przyjaciele z Chin z całą wielkodusznością pozwolili mi opowiedzieć dotyczące ich historie, bez których Dzikie łabędzie nie byłyby moŜliwe. Bardzo duŜo miejsca w tej ksiąŜce zajmuje historia mojej matki. Mam nadzieje, Ŝe oddałam jej sprawiedliwość. Jung Chang Maj 1991, Londyn, Anglia

.

.

.

miały dziewięć metrów wysokości. łącznie z MandŜurią. aby oznajmić godzinę. sezam. która została zbudowana w VI wieku. Do miasta prowadziły cztery bramy. Na równinach wokół uprawiano bawełnę. 17 . które je otaczały. uŜywano go równieŜ jako alarmu w razie poŜaru albo powodzi. Mury były na tyle szerokie. urzędnika policji w prowincjonalnym mieście Yixian w południowo-zachodniej MandŜurii. kukurydzę. soję. sorgo. kaŜda z zewnętrzną ubezpieczającą bramą. Yixian było dobrze prosperującym miastem handlowym. Yixian zostało zbudowane jako forteca. Związek został zaaranŜowany przez jej ojca. KaŜdej nocy uderzano w dzwon. gdzie mieszkała moja babka. Mury. Był rok 1924 i w kraju panował chaos. władzę sprawowali wojskowi. kiedy wkroczył tu buddyzm.Małe złote lilie” — konkubina generała (1909—1933) Moja babcia w wieku piętnastu lat została konkubiną generała. szefa policji w słabym i chwiejnym rządzie chińskim.. trzy metry sześćdziesiąt centymetrów szerokości. bogato zdobiona dzwonnica z ciemnobrązowego kamienia. Ŝe moŜna było swobodnie przejechać po nich konno.1 . Jak większość miast w Chinach.e. których usytuowanie odpowiadało czterem połoŜeniom igły kompasu. leŜącym sto sześćdziesiąt kilometrów od Wielkiego Muru i czterysta kilometrów na północny wschód od Pekinu. W mieście najbardziej rzucała się w oczy wysoka. a cała fortyfikacja otoczona była głęboką fosą.) i wieńczyły je blanki dźwigające szesnaście fortów rozstawionych w regularnych odstępach. pochodziły z czasów dynastii Tang (618 — 907 roku n. Na przewaŜającym obszarze.

Yang zdecydował. Członkowie rodziny panującej byli MandŜurami. przykręcały lampki oliwne do minimum i popsuły sobie wzrok. Mój pradziadek był jedynym synem swoich rodziców i dlatego był najwaŜniejszą osobą w całej rodzinie. Posłano go do dobrej szkoły. Na łąkach i na wzgórzach leŜących na zachód od miasta rolnicy hodowali owce i bydło. aby zostać mandarynem — urzędnikiem. Było to ambicją większości męŜczyzn w tym czasie. urodził się w 1894 roku. Kobiety szyły dla okolicznych zakładów krawieckich. sam był prawem. ale mogło ono takŜe wynikać z kaprysu urzędnika. PoniewaŜ jej rodzina nie naleŜała do inteligencji ani nikt z niej nie piastował Ŝadnego urzędniczego stanowiska. pracując do późna w nocy. kiedy jeszcze całe Chiny były rządzone przez cesarza rezydującego w Pekinie. aby go wykształcić. Tylko dzięki synowi moŜe przetrwać nazwisko rodu — bez niego linia rodzinna wygaśnie. jest typową historią milionów kobiet chińskich z tamtych czasów. śaden Chińczyk nie czuł się bezpiecznie bez władzy lub pieniędzy. W Chinach nigdy nie było oficjalnie zatwierdzonego systemu prawnego. Mój pradziadek. mojej prababki. jabłka i winogrona. Ŝe jego syn nie zajmie się tradycyjnym rodzinnym rzemiosłem — wyrabianiem wojłoku — i poświęcił siebie i całą swoją rodzinę. w wieku czternastu lat. mój pradziadek został oŜeniony bardzo młodo. w ogóle nie dano jej imienia. co dla Chińczyków było równoznaczne z najstraszliwszą zdradą. Zgodnie z obyczajem. jaką moŜna popełnić wobec własnych przodków. Była drugą córką i nazwano ją po 18 . a okrucieństwo wpisano w działanie wszystkich instytucji. Dla dziecka z niearystokratycznej rodziny zostanie mandarynem było jedynym sposobem wymknięcia się z obrotów wiecznie kręcącego się koła niesprawiedliwości i własnego strachu. który. Od długich godzin pracy puchły im palce. bo nic go wtedy nie chroniło przed urzędniczym rozbojem lub nieprzewidzianą przemocą. z dziewczyną starszą od niego o sześć lat. Yang Rushan. Rodzina Yang naleŜała do chińskiej grupy etnicznej Han i powędrowała na północ od Wielkiego Muru. Pochodziła z rodziny garbarzy o nazwisku Wu. Historia jego Ŝony. śeby zaoszczędzić pieniądze. Miał zdać egzaminy. UwaŜano wtedy. którzy podbili Chiny w 1644 roku.brzoskwinie. Wymiar sprawiedliwości był niepodwaŜalny. jeśli miał władzę. szukając szczęśliwszego losu. Ŝe jednym z obowiązków Ŝony jest pomoc w wychowywaniu męŜa. a w dodatku była dziewczynką.

Pierwszej nocy nie chciał spać w pokoju ślubnym. biorąc pod uwagę. Świat. kiedy spał. bo jednak nadano jej imię. był absolutnie nieprzewidywalny. poślubi sześcioletnią siostrzenicę wuja. co naruszało honor rodziny. wczesnym latem 1909 roku. w której coś takiego moŜe się przytrafić. W 1911 roku pięcioletniego cesarza Chin. Powstanie Bokserów w 1900 roku zostało stłumione przez osiem obcych armii. poniewaŜ małŜeństwo było sprawą zwykłego obowiązku. W latach 1904—1905 Rosja i Japonia stoczyły wojnę na równinach MandŜurii. niektóre z nich rozlokowano wzdłuŜ Wielkiego Muru. Ŝeby stanowiła tabu — w Chinach istniała pradawna tradycja romantycznej miłości — ale dlatego.prostu „Dziewczyną numer dwa” (Eryatou). nadal był jeszcze właściwie dzieckiem. jak się „robi dzieci”. obalono i ustanowiono republikę. które brzmiało Yufang. którego Ŝona była w ciąŜy. piątego dnia piątego księŜyca. Jeśli miało się duŜo szczęścia. Ŝe jeśli dziecko będzie chłopcem. iŜ młodzi ludzie nie powinni znaleźć się w sytuacji. umowy pomiędzy dwoma rodzinami. a zwycięstwo Japonii sprawiło. rozpadło się. Była w lepszej sytuacji od swojej matki. mając czternaście lat. kiedy była niemowlęciem. gdy miała sześć lat. jak to ujęła jego Ŝona. W momencie ślubu. wuj jadł obiad z przyjacielem. Moja babka urodziła się pierwszego roku po ślubie rodziców. które trwało przez dwieście sześćdziesiąt lat. coś. Nie dlatego. fang zaś oznacza „pachnące kwiaty”. Puyi. wiedział dobrze. Jej ojciec umarł. na której czele stanął charyzmatyczny przywódca Sun Yat-sen (Sun Jat-sen). i wychowywał ją wuj. W latach 1894— 1895 Japonia zaatakowała Chiny w MandŜurii. Poza tym miłość była uwaŜana za coś wstydliwego. Chiny poniosły cięŜkie straty i utraciły część terytoriów. Ale chociaŜ był rozpieszczonym i zepsutym chłopcem i ciągle jeszcze potrzebował pomocy przy ubieraniu. w której była panna młoda. Yu oznacza jadeit i było to imię nadawane całemu potomstwu tej generacji. 19 . moŜna się było zakochać po ślubie. Pewnego dnia. Imperium MandŜurskie. Podczas obiadu obaj męŜczyźni ustalili. na którym się pojawiła. do sypialni. Ŝe chowano go pod kloszem. Ŝe uwaŜano. który mój pradziadek zawarł. Dwoje młodych nigdy nie spotkało się przed ślubem. Ŝe stała się tam dominującą siłą. Zasnął na łóŜku w pokoju matki i przeniesiono go. których kontyngenty stacjonowały potem w MandŜurii.

moralności i autorytetów. I miał wartościowe aktywa — swoją córkę. Nawet kiedy kości były juŜ połamane. Jednak jej największym majątkiem były krępowane stopy. oprócz duŜego. Babcia krzyczała w potwornym bólu. Ale pod stateczną powierzchownością kryła się tłumiona energia. prowincjonalnej dziurze. najpierw kawałkiem białego materiału o długości sześciu metrów przywiązała jej palce.Nowy rząd republiki wkrótce upadł i kraj podzielił się na uzaleŜnione od róŜnych sił lenna. aby zapanować nad Chinami. i gdy dobiegał trzydziestki. drobną figurę i spadziste ramiona. Widok kobiety kołyszącej się na krępowanych stopach miał działać na męŜczyznę erotycznie. poniewaŜ właśnie z niej wywodziła się panująca dynastia. jak to ujmowali chińscy znawcy urody kobiecej. Ŝeby nie było słychać krzyków. 20 . Potem na wierzchu połoŜyła duŜy kamień i zgruchotała kości. srebrem i innymi kosztownościami. zwane po chińsku „siedmiocentymetrowymi złotymi liliami” (sancunjinlian). Moja babcia była pięknością. Mój pradziadek nie był na tyle bogaty. których rysunek uznawano wtedy za idealny. Jeśli okoliczności tego wymagały. był zaledwie urzędnikiem policji w rodzinnym Yixian. zwłaszcza Japonia. Jej matka. Wielu ludzi dąŜyło na szczyty. do podeszwy stopy. Miała owalną twarz z róŜowymi policzkami i alabastrową cerę. Zewnętrzne siły. poniewaŜ jej bezradność budziła opiekuńcze uczucia w patrzącym. Jej długie. Ale miał wielkie plany. była skromna i powaŜna — a przewaŜnie wymagały. ale matka wetknęła jej między zęby złoŜony kawałek materiału. miała ponad metr pięćdziesiąt. pomnoŜyły wysiłki. Szczególnie MandŜuria była źle nastawiona wobec republiki. Ŝe jej chód był jak „kołysanie się młodych pędów wierzby w wiosennych powiewach”. kiedy zaczęto jej bandaŜować stopy. lśniące czarne włosy były splecione w gruby warkocz. Wobec tych wszystkich nacisków stare instytucje załamały się i w efekcie powstała pustka w sferze władzy. która sama miała krępowane stopy. Moja babcia miała dwa lata. Ŝeby kupić sobie lukratywną pozycję w duŜym mieście. Trwało to kilka dobrych lat. który sięgał talii. Była niewysoka. Oznaczało to. Ten ból babcia znosiła wielokrotnie. przekupując lokalnych potentatów kosztownymi podarunkami: złotem.

Przez lata moja babka Ŝyła w nieustannym bólu. Ŝe okazała wcześniej słabość. normalne. mogłoby się zdarzyć. kiedy wkładały buciki na miękkiej podeszwie. gdy juŜ przestano uwaŜać to za rzecz poŜądaną. Teściowa unosiła brzeg długiej spódnicy panny młodej i jeśli jej stopy miały więcej niŜ dwadzieścia centymetrów. gdy juŜ były zupełnie dorosłe. rodzina pana młodego zaczynała od obejrzenia jej stóp. MęŜczyźni rzadko widywali ich stopy gołe — zazwyczaj były pokryte gnijącą skórą i cuchnęły. Kiedy w 1917 roku urodziła się młodsza siostra babci. kiedy zmieniano bandaŜe. bawiąc się tymi stopkami. które wrastały w poduszki pod palcami. zawsze schowanymi w jedwabnych haftowanych bucikach. kiedy kobieta wychodziła za mąŜ. opuszczała spódnicę i wycofywała się. Ale gdy moja babcia dorastała. Tradycja krępowania stóp została wprowadzona ponad tysiąc lat temu. Ŝe kości zaczną się zrastać. jakby ich stopy mogły znowu urosnąć. W tych czasach. zaniechano juŜ tego i szczęśliwie uniknęła ona tej tortury. Czasem matka litowała się nad córką i rozluźniała bandaŜe. Z dzieciństwa pamiętam. UwaŜano. Ŝe widok kobiety kuśtykającej na malusieńkich stopkach pobudza erotycznie. w tak nieduŜym mieście jak Yixian nadal powszechnie uwaŜano. Kiedy prosiła. Ŝe babcię stale bolały. matka szlochała i mówiła jej. którzy przyglądali się jej stopom i w otwarcie obraźliwy sposób wyraŜali pogardę. Babci zaczęto krępować stopy w tym czasie. z potępieniem. podniecają się. w łóŜku. Ŝe to by zrujnowało całe jej Ŝycie i Ŝe robi to dla jej szczęścia. przynoszą wstyd domowi męŜa. Ŝe małe stopy są podstawowym warunkiem 21 . UwaŜano. Kobiety nie zdejmowały bandaŜy nawet wtedy. było zanurzenie stóp w misce gorącej wody — i wtedy wzdychała z ulgą. podobno przez jedną z konkubin cesarza.stopa była krępowana bandaŜem z grubego materiału w dzień i w nocy. pierwszą rzeczą. ale kiedy dziewczyna podrosła i musiała znosić pogardę rodziny męŜa i ogólną dezaprobatę. Ŝeby rozwiązać bandaŜe. Bolały ją połamane kości i paznokcie. Potem obcinała kawałki martwej skóry. bo gdyby ją uwolniono. demonstracyjnie. zostawiając pannę młodą pod krytycznymi spojrzeniami gości weselnych. Rozluźniały więzy tylko czasami w nocy. jaką robiła po powrocie. Ŝe duŜe. Kiedy wracałyśmy z zakupów do domu. a męŜczyźni. sama winiła swoją matkę za to.

kaligraficzne pismo na tablicy nad bramą głównej świątyni i wezwał człowieka. który wysoko wtedy ceniono. albo najwyŜszej klasy kurtyzanę. bo zawsze pływały w parach) i wyszywała je na małych bucikach. według której analfabetyzm kobiety z niskiej klasy społecznej był jej cnotą. Ale tego roku generał Xue Zhiheng. inspektor Centralnej Policji w Pekinie. Zgromadził wtedy olbrzymi majątek. LekcewaŜąc powszechną mądrość swoich czasów. W 1908 roku wódz Wang Huaiqing. w MandŜurii. 22 . posłał ją do szkoły dla dziewcząt. Jednak w tym wypadku stanowiły one tylko zadatek. a jego prezencja robiła silne wraŜenie. miał wizytować miasto. instrumencie podobnym do cytry. Był najstarszym z czterech synów wiejskiego nauczyciela. Xue Zhiheng urodził się w 1876 roku w hrabstwie Lulong. Kilku niewidomych wróŜbitów. gdzie bezmiar równin Północy wznosi się ku górom. Babcia była uznawana za lokalną piękność. Był uzdolnionym kaligrafem — talent. w madŜonga i w go. Posiadła teŜ sztukę rysowania wzorów hafciarskich. a potem zaproponował trzydziestodwuletniemu Xue. który to napisał. Ze względu na niezwykłą operatywność Xue szybko został awansowany na kwatermistrza. Dziadek zamierzał zrobić ze swojej córki albo doskonałą damę. Ŝe dla jego jedynej lokaty moŜe minąć najlepszy termin realizacji — i tym samym minie jego szansa na wygodne Ŝycie. W 1924 roku miała piętnaście lat i jej ojciec zaczął się niepokoić. którzy dotykali jego twarzy. które dla siebie robiła. kto go spotkał. Miejscowi mówili. Poza tym wynajęty nauczyciel udzielał jej lekcji gry na qin. który wizytował Lulong. Jej ulubionym wzorem były mandaryńskie kaczki (symbolizowały miłość. przepowiedziało mu. połoŜonym około stu sześćdziesięciu kilometrów na wschód od Pekinu i na południe od Wielkiego Muru. zauwaŜył piękne. Ŝeby został jego adiutantem. Wychwalano jego błyskawiczną karierę. Ŝe zyska władzę i wysoką pozycję. Ta funkcja pociągała za sobą dalekie i częste podróŜe i Xue zaczął nabywać na własność sklepy spoŜywcze w okolicach Lulong i po drugiej stronie Wielkiego Muru. którą otworzono w mieście w 1905 roku. co widział kaŜdy.dobrego małŜeństwa. kiedy pomógł generałowi Wang stłumić powstanie w Mongolii Wewnętrznej. Ŝe stoi „jak Ŝuraw między kurami”. Poza tym uczyła się grać w chińskie szachy.

Po kilku dniach. a drugie dawało mu poparcie społeczne. W 1922 roku Xue został generalnym inspektorem Centralnej Policji oraz szefem Ministerstwa Spraw Publicznych w Pekinie. ale po kilku godzinach zmiękł. O trzeciej nad ranem generał Xue wkroczył do 23 . wobec czego Xue kazał swoim ludziom. Li jednak odmówił złoŜenia rezygnacji. kiedy warunki w pałacu stały się nie do zniesienia. ale takŜe urzędowe pieczęcie. Ŝądając. W sojuszu z generałem Feng Yuxiangiem. Wiedząc. kiedy en masse ochrzcił swoje oddziały. w szpitalu prowadzonym przez francuskich misjonarzy. Xue zmobilizował dziesięć tysięcy swoich ludzi i otoczył budynki rządu w Pekinie. Ŝeby zbankrutowany rząd wypłacił jego ludziom zaległy Ŝołd. prezydent Li zostawił je u jednej ze swoich konkubin. Ale jego rzeczywistym celem było poniŜenie prezydenta Li i zmuszenie go do ustąpienia. W maju 1923 roku frakcja generała Xue zdecydowała.Sam zaprojektował i wybudował dla siebie osiemdziesięciojednopokojową rezydencję w Lulong. uŜywając węŜa straŜackiego. przywódcą chrześcijańskiego ugrupowania. Ŝe nie będzie dłuŜej popierać prezydenta Li Yuanhonga. który przeszedł do legendy. W ciągu dziesięciolecia po upadku imperium Ŝaden rząd nie był w stanie ustanowić i utrzymać władzy. W Chinach autorytet i znaczenie władzy to nie tylko osoba. która ją sprawuje. PotęŜni wodzowie rychło zaczęli gryźć się między sobą o kontrolę nad rządem centralnym w Pekinie. w nocy trzynastego czerwca prezydent Li opuścił rezydencję i jej niepiękne zapachy i umknął ze stolicy do portowego miasta Tianjin. Frakcja Xue. która właśnie przebywała na rekonwalescencji w Pekinie. Najpierw odmówił podania miejsca. śaden dokument nie miał znaczenia. by oddał pieczęcie. Ŝe nie moŜna sprawować prezydentury bez pieczęci. jeśli nie figurowała na nim pieczęć. którego wyniosła na to stanowisko rok wcześniej. gdzie je ukrył. nawet jeśli podpisał go prezydent. Zarządzał dwudziestoma regionami po obu stronach Wielkiego Muru i ponad dziesięciotysięcznym oddziałem konnej policji i piechoty. pociąg zatrzymała uzbrojona policja i poproszono go. Ŝeby odcięli dopływ wody i elektryczności do pałacu prezydenckiego. zdominowała we wczesnych latach dwudziestych ten tytularny rząd. Kiedy był w pobliŜu Tianjin. Przymierza wojskowe były jednak niestałe. na czele której stał generał Wu Peifu. Stanowisko w policji dawało mu władzę. sto dwanaście kilometrów na południowy wschód.

co stanowiło znaczną sumę. ale miało strategiczne znaczenie. aby odebrać pieczęcie od konkubiny. Mój pradziadek pogardzał swoją Ŝoną — co nie leŜało w obyczaju 24 . kto będzie głosował we właściwy sposób. Ŝe wkrótce potulnie mu je wręczyła. Poza tym władza leŜała wtedy w rękach wielkiego wodza północnego wschodu. Kiedy wszystko było juŜ gotowe. Na tę wieść powróciło z prowincji wielu posłów. Piątego października 1923 roku Cao Kun został wybrany na prezydenta czterysta osiemdziesięcioma głosami. moŜe liczyć na znaczne korzyści. na pewno wygrał szeroko rozgłaszane pierwsze chińskie „wolne” wybory. zwanego takŜe Starym Marszałkiem. Nagrodzonych równieŜ zostało siedemnastu „specjalnych doradców” — czyli wszystkie kochanki i konkubiny wodzów i generałów. Xue i generał Feng rozstawili warty w budynku parlamentu i dali do zrozumienia. Zaplanował. Przywołuje się go jako argument. a Xue wynagrodzono kolejną generalską gwiazdką. Nie było to duŜe miasto. Ŝe demokracja nie sprawdza się w Chinach. Ŝe kaŜdy. Cztery dni przed wyborami. Ŝe zamierza wydać za niego córkę. zbliŜająca go do moŜliwości zostania kimś. Cao Kun. i powiedział swojej Ŝonie. Zhang Zuolina. Ŝeby kandydat na prezydenta jego frakcji. Generał Xue wyglądał jednak tak groźnie i władczo w swoim galowym uniformie. „Mam oddać pieczęcie zwykłemu policjantowi?” — spytała hardo. Kiedy stanął przy jej łóŜku. Ośmiuset czterdziestu członków parlamentu miało być przekupionych. ale miał takŜe pewne osobiste interesy w tych okolicach. Ŝe będzie pracował w eskorcie generała Xue. Oficjalnie generał Xue odbywał tam inspekcję. kaŜdy z nich dostał pięćdziesiąt juanów w srebrze. które działały podobnie jak banki i wypuszczały własne pieniądze.francuskiego szpitala. krąŜące po mieście i okolicach. Wczesnym latem następnego roku generał Xue wizytował Yixian. ale po prostują o tym poinformował. nie chciała nawet na niego patrzeć. To właśnie z tych okolic rozchodziły się rozporządzenia pekińskiego rządu. Nie pytał jej o zgodę. jak moŜna manipulować wyborami. łącznie z lombardami. Przez następne cztery miesiące Xue uŜywał policji do tego. po wielu przetargach. w Pekinie zebrało się pięciuset pięćdziesięciu posłów. Był tu właścicielem centralnych magazynów zboŜowych i sieci największych sklepów. Dla mojego pradziadka była to najprawdziwsza Ŝyciowa szansa. Ten epizod wszedł do historii Chin jako klasyczny przykład tego.

Aby móc modlić się w świątyni. Generał powinien mieć szansę zobaczenia tego. Nie miała makijaŜu. Powie się jej. Ŝeby tego a tego dnia poszła do świątyni. wzniosła dłonie do modlitwy. Po wejściu uklękła przed wielką statuą Buddy. o wysokości około trzech metrów. powinna być najzupełniej spokojna. ale była uperfumowana. MałŜeństwo było transakcją. w których generał mógłby zobaczyć córkę Yanga. a potem spędziła długie godziny na medytacji w domowej kapliczce. Ŝeby zapytać samą córkę. z brzegami haftowanymi złotą nicią dla podkreślenia prostoty jego kroju. a ściany pokrywały delikatne w tonacji freski ilustrujące jego Ŝycie. Otwarte zaoferowanie córki obniŜyłoby jej cenę. z rzadkiego drogocennego drzewa. złoŜyła kilka koutou * [Głęboki pokłon z pozycji klęczącej z dotknięciem czołem podłogi (przyp. śeby okazać Buddzie najgłębszy szacunek. nie było w ogóle mowy. śona szlochała. naleŜało więc stworzyć okoliczności. przybył jej ojciec z generałem Xue. Pradziadek wiedział. do którego kobiety z dobrych domów mogły chodzić same. wzięła kąpiel w pachnącej wodzie. bo tak było przyjęte. Wsiadła do doroŜki w towarzystwie słuŜącej. wolna od wszelkich emocji. ale nic nie mówiła. przy palącym się kadzidle. haftowaną w delikatne kwiaty. w który wpięła jedwabną zielonoczarną peonię. z guziczkami w kształcie kokardek po prawej stronie.] i klęcząc. wśród rzędów drzew cyprysowych. W tamtych czasach szanujące się kobiety nie mogły być przedstawiane obcym męŜczyznom. O tym. Do takiego miejsca Yang na pewno powinien zabrać wizytującą miasto osobistość. co mu miano zaproponować. W Yixian była wtedy wspaniała dziewięćsetletnia buddyjska świątynia. LeŜała w pięknym otoczeniu. Mojej babce powiedziano. Włosy zaplotła w jeden warkocz. które rosły na obszarze mili kwadratowej. Miała na sobie Ŝakiecik w kolorze błękitu kaczego jajka.tamtego czasu. kiedy się szło do świątyni. a nie sprawą uczuć. W środku znajdowała się metrowej wysokości drewniana statua Buddy. Ŝe oferta nie zostanie przyjęta. kiedy ślub będzie umówiony. poza tym istniała moŜliwość. do tego róŜową plisowaną spódniczkę. tłum. Kiedy się modliła. Poza tym świątynie były jedynym miejscem. Ŝe musi jakoś podejść generała Xue.). Spoglądali na 25 . bo zakazał pisnąć córce choćby słówko. a spotkanie powinno wyglądać na przypadkowe.

Teatr. jak większość teatrów chińskich. w które wkładano kartki z wierszowanymi zagadkami. Grało się w dwóch osobnych salach — w jednej męŜczyźni. W klęczącej pozycji było widać nie tylko jedwabne spodnie. chwyciła za ramię słuŜącą. Tym razem była ubrana bardziej bogato i elegancko niŜ w świątyni. zwłaszcza Ŝe Yang miał niską rangę. Generał Xue i ojciec ruszyli w jej stronę. Jak to było przyjęte w przypadku człowieka o takiej pozycji. Z boku. wstając. wygrywała i dostawała nagrodę. schyliła głowę i chciała odejść. zwana zgadywankami z lampionu. W kaŜdej sali było kilkanaście kunsztownie zrobionych papierowych lampionów. ale takŜe małe stopy jego córki w satynowych haftowanych bucikach. leŜał na otwartej przestrzeni i zabudowany był drewnianymi ławkami wokół prostokątnej sceny bez kurtyny i dekoracji. wynajął najlepszy teatr w mieście i zespół miejscowej opery. zapraszając generała Xue jako honorowego gościa. Następnym krokiem było zaaranŜowanie bliŜszego spotkania. Wśród męŜczyzn zwycięzcą był naturalnie generał. zakończone podobnie jak Ŝakiet złotą nicią. zachwiała się. Ŝe generał był zafascynowany. Mój pradziadek dobrze zaplanował sprawę. był balkon. ale mój pradziadek zauwaŜył. chociaŜ trwało przedstawienie. Ŝeby generał Xue mógł dobrze widzieć jego córkę. Mój pradziadek tak wszystko zaaranŜował. Kiedy się śmiała i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami. gdzie skromnie siedziały kobiety. pili i rozmawiali głośno. nie podnosząc nisko spuszczonej głowy. pokłoniła się Buddzie trzy razy i. 26 .nią z ciemnej bocznej nawy. Generał Xue z rzadka spoglądał na scenę. ZłoŜyła ukłon. MęŜczyźni siedzieli przy stołach. ryzykując bankructwo. Skończyła modlitwy. Po przedstawieniu odbyła się tradycyjna chińska gra. jedli. Kilka dni później Yang. a za nimi stały ich słuŜące. Wśród kobiet — moja babcia. Osoba. wyŜej. zaczerwieniła się. w drugiej kobiety. Próbując zachować równowagę. Miała na sobie gęsto haftowaną satynową suknię i kosztowności we włosach. o co było nietrudno przy skrępowanych stopach. Przestrzeń dla widzów bardziej przypominała kawiarnię niŜ zachodni teatr. widać było jej Ŝywy temperament i energię. która rozwiązała najwięcej zagadek. Xue nie rozmawiał wiele z Yangiem o tym spotkaniu. ale ojciec podszedł do niej i przedstawił ją generałowi.

Gdyby powiedziała „tak”. Ojciec powiedział: „W Pekinie mówi się. Nawet jeśli dziewczyna odmawiała spełnienia woli ojca. nazwał ją Baoqin. Jedynym sposobem. Mojej babce podobała się 27 . Babcia zagryzła usta i nic nie powiedziała. a okazanie się niegodną córką było równoznaczne ze zdradą. całe miasto drŜy”. Konkubina była jakby zinstytucjonalizowaną kochanką. Ŝeby „nie” dziewczyny zostało potraktowane powaŜnie. a wokół unosił się zapach syringi. Dwa dni później mój pradziadek zaprosił generała do domu na kolację. śony nie brało się dla przyjemności — od tego były konkubiny. Pochyliła wtedy głowę i rozpłakała się. Gdy urodziła się moja matka. nie traktowano tego powaŜnie. Rodzina Yang miała zbyt niską pozycję. oświadczył się — nie mojej babce naturalnie. Ŝe kiedy generał Xue tupnie. Była jasna. a kryterium wyboru była pozycja społeczna rodziny Ŝony.Yang umyślnie dał generałowi okazję podziwiania urody i inteligencji swojej córki. Yang wcale nie oczekiwał więcej. matka tłumaczyła jej. było samobójstwo. ich pozycja była jednak zupełnie inna niŜ pozycja Ŝony. uznano by to z kolei za niegodne dobrze wychowanej kobiety i zinterpretowano jako wyraz gorącej chęci opuszczenia rodziców. Ŝe córka jest nieszczęśliwa. Nie chciała zostać konkubiną. kiedy na kilka dni przed ślubem matka wyjawiła jej tę nowinę. Jej występ. Później powiedział. oczarował generała. jej postawę interpretowano jako wyraz chęci zostania z rodzicami. wedle woli. Moja babcia po raz pierwszy dowiedziała się o planowanym związku. Ŝe to najlepsza z wszelkich moŜliwości. Rodzina Xue zaaranŜowała małŜeństwo generała juŜ dawno temu. Zanim wieczór się skończył. Na koniec naleŜało jeszcze przedstawić jej artystyczne talenty. chciał. Ŝeby sprzeciwiać się woli rodziców. Ŝeby zagrała na dziedzińcu. Ŝe jej gra tego wieczoru w świetle księŜyca zniewoliła jego serce. co znaczy Prześliczna Cytra. które mogły nawet dojść do istotnej władzy w rodzinie. którą się brało lub oddalało. Po kolacji męŜczyźni zasiedli na werandzie i zawołano moją babkę. ale jej ojcu. Widząc. Kwestionowanie ich decyzji uwaŜano za „niegodne córki”. Ŝeby moja babka została jego kochanką. Nie proponował małŜeństwa. ciepła noc z pełnią księŜyca — znakomita do słuchania gin. bo teŜ i nie miała nic do powiedzenia. a było nie do pomyślenia. Ŝeby mógł oŜenić się z ich córką. kiedy grała w altance. Ale jej ojciec juŜ postanowił.

który zamierza kupić specjalnie dla niej. „Ślub” pozwolił mu zrealizować to pragnienie. W domu takiego potentata jak generał Xue kobiety Ŝyły jak więźniarki. W dniu ślubu pod domem Yanga pojawiła się lektyka z zasłonami z wyszywanego jedwabiu i satyny. w duŜej mierze z braku poczucia bezpieczeństwa. co to znaczy być konkubiną. W ogóle nie okazywał troski o jej zdrowie. Generał powiedział jej. miała nadzieję. Prowadziły ustawiczne kłótnie i podgryzały się nawzajem. Przez całe lata Ŝyła z poczuciem winy. Pani Yang chorowała na epilepsję i z powodu choroby czuła. Poza tym Ŝaden męŜczyzna w Yixian nie robił tak imponującego wraŜenia. Ŝe będzie miała własny dom.wojskowa postawa generała. Po urodzeniu babci moja prababka miała całą serię poronień. z wizerunkiem złotego feniksa. Moja babka miała piętnaście lat i nie bardzo wiedziała. aŜ urodziła następne dziecko w 1917 roku — ale znowu była to dziewczynka. poniewaŜ nie urodziła syna. Ŝe pozostanie w pobliŜu rodziny i nie będzie musiała mieszkać w jego rezydencji. symbolem kobiety. takŜe bardzo dla niej waŜny: teraz. i jej rodzinę potraktowano z szacunkiem. była to prawie jego obsesja. Ŝe moŜe zostać w Yixian. kiedy ojciec był usatysfakcjonowany. a on miał ją za nic. Ŝe nie jest godna swojego męŜa. zgodnie z pozycją generała. Ŝeby go było stać na konkubiny. Ceremonia zgodnie z tradycją odbywała się wieczorem i światło z duŜych czerwonych lampionów błyskało w ciemniejącym 28 . duŜo znaczyła dla mojej babki. w domu. podporządkowując się władzy jego Ŝony i innych konkubin — a wszystkie one miałyby przed nią pierwszeństwo. Sądziła. Znaczyło to. chorągwiami i jedwabnymi lampionami. Pradziadek pragnął mieć tyle pieniędzy. Jedyną jego gwarancją była łaska ich męŜa. bo generał szczodrze szafował ślubnymi podarunkami dla całej rodziny. które potem jeszcze upiększono i wygładzono. a najhojniej obdarowany został pradziadek. Pochlebiały jej teŜ słowa zachwytu i uznania pod jej adresem. To z kolei oznaczało. Ŝe lepiej będzie traktował jej matkę. Propozycja. Przed nią szedł orszak z tabliczkami. I w końcu ostatni aspekt sprawy. podobnie jak obietnica nadania związkowi powagi i znaczenia przez odbycie pełnej ceremonii ślubnej. Dary były wspaniałe. jak generał-wódz. Zawsze była mu podporządkowana i posłuszna. Ŝe generał Xue ją pokocha i będzie wiodła szczęśliwe Ŝycie. Ŝe i ją.

uznano by. Była takŜe orkiestra z bębnami. Dzięki wystawnej ceremonii poczuła. Ośmiu męŜczyzn niosło ją do nowego domu. Okazało się. czekał w nim na nią generał Xue w paradnym mundurze. Rano. zgodnie z obyczajem. fujarkami i piszczałkami. nie pamiętał w Yixian takiego ślubu. bez orszaku i muzyki. a on ze swej strony okazywał jej coś w rodzaju szorstkiej czułości. 29 . Po tygodniu niespodzianie oznajmił. Kiedy przybyła do domu. Przy okazji ślubu koniecznie naleŜało robić duŜo hałasu. jak wymagał tego ceremoniał. babcia masowała mu stopy. Była usatysfakcjonowana. niesiona przez dwóch lub najwyŜej czterech ludzi.zmroku. a jej głowę i twarz zakrywał czerwony jedwabny welon. Od chińskiego męŜczyzny oczekuje się powściągliwości i dostojeństwa. choć prawie w ogóle nie rozmawiał z nią o niczym powaŜnym. W lektyce było potwornie duszno i gorąco. duŜej stylowej rezydencji. Ŝe wyjeŜdŜa. Ŝe w tym wydarzeniu jest coś przynoszącego wstyd. kolorowo haftowany strój. zaniesiono ją do jej nowego domu. a generał wraz z innymi męŜczyznami udał się na wystawny bankiet. zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem. kto Ŝyw. Obniesiono ją dookoła miasta. nawet w domu. zanim wstali. więc dyskretnie uniosła zasłonkę i zerkała spod swojego welonu — była zachwycona. cymbałami. bo gdyby było cicho. Potem pokłonili się sobie nawzajem i moja babka. Babcia była uszczęśliwiona. dokąd jedzie. Moja babcia była ubrana we wspaniały. Generał Xue nie opuszczał domu przez trzy dni. Ŝe „kobiety mają długie włosy i krótki rozum”. a przed lektyką na wozie i w koszach wystawiono na widok publiczny kosztowne ślubne podarunki. w otoczeniu lokalnych dygnitarzy. Nikt. widząc na ulicach ludzi obserwujących jej orszak. To było naprawdę coś innego. Gdy juŜ pokazano moją babkę całemu miastu. która grała wesołe melodie. Ŝe zyskała prestiŜ i szacunek. niŜ mogła mieć zwykła konkubina. której zazwyczaj przypadała mała lektyka z zasłonkami z bawełny w niezbyt imponującym kolorze indygo. W salonie. Sądziła. a wieczorem grała na qin. w gronie rodziny. weszła sama do izby ślubnej. Jej obowiązkiem było czekać. Ŝe nie wypada pytać. a ona wiedziała. odbyła się ceremonia składania kwiatów przed tabliczkami Nieba i Ziemi. aŜ wróci. odwiedzając wszystkie cztery bramy miejskie. Nie powiedział. Ŝe miała czekać sześć lat. w którym paliły się czerwone świece i oślepiająco jasne lampy gazowe. Ŝe go kocha. jakie otrzymała.

a dwa dni później urzędnicy biura policji pekińskiej zwolnieni. gdy Xue zmusił go do ustąpienia. generał Feng. Trzeciego listopada Cao Kun. Walki w końcu przeniosły się na południe i Ŝycie wróciło do normy. w zimie do minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza i towarzyszyły jej wyjące wiatry. Domy budowane w tym stylu miały chronić przed skrajnościami klimatu. Generał Xue został mianowany zastępcą dowódcy pekińskiego garnizonu. zwłaszcza jeśli stanowiły węzeł kolejowy jak Yixian. W tym czasie moja babcia tkwiła w rejonie na nowo wszczętych walk. moja babcia poczerniła sobie twarz sadzą. został zmuszony do rezygnacji. ZuboŜali wodzowie zainteresowali się ofertą jednej z włoskich firm zbrojeniowych. Przez większą część 30 . przeszedł na stronę przeciwnika. Generał Xue musiał w pośpiechu opuścić Pekin. z bramą otwierającą się na dziedziniec zewnętrzny. ale po kilku tygodniach dawny sprzymierzeniec. któremu Xue i Feng pomogli w poprzednim roku zdobyć prezydenturę. które przylatywały ponad równinami znad Syberii. Walczącym dowódcom zaleŜało na kontroli nad północnym wschodem i miasta leŜące przy torach kolejowych. która posiadała immunitet obszaru eksterytorialnego. która jako dodatkową gwarancję zapłaty przyjęła „wioski do złupienia”. Zaszył się w swoim domu w Tianjin. Dom był w typowo północnochińskim stylu — zbudowany wokół trzech stron czworoboku. Ŝeby wyglądać brzydko i brudno. W lecie temperatura dochodziła do plus trzydziestu pięciu. który gwałtownie przechodził od mroźnej zimy do palących letnich upałów. Jak wiele innych kobiet. w obrębie francuskiej koncesji. Niedługo po wyjeździe generała Xue walki zbliŜyły się do murów miasta i toczyły się tuŜ za jego bramami. Tego samego dnia garnizon pekiński został rozwiązany. od południa dziedziniec zamknięty murem dwumetrowej wysokości. strzeŜony przez podwójną bramę z okrągłą mosięŜną kołatką. były waŜnym celem. Dla mojej babki „norma” oznaczała róŜne sposoby zabijania czasu spędzanego w obszernym domu. Tam właśnie uciekł równieŜ prezydent Li.We wrześniu 1924 roku wybuchły walki między frakcjami dwóch głównych wodzów na Północy. praktycznie bez okresów pośrednich. Gwałt i grabieŜ były na porządku dziennym. wiosny i jesieni. Szczęśliwie tym razem Yixian wyszedł z tego prawie nienaruszony.

Kiedy chodziło o niewierność. by złapać tyle słońca. Oprócz niej mieszkała w tym domu słuŜba: odźwierny. Moja babka nigdy się nie dowiedziała. „Kochanka tylko zastrzeliłem” — dodał mimochodem. Dom mojej babki. Pokrywał takŜe jej przegrane w madŜonga. podczas gdy mur od północy przyjmował ostre uderzenia wiatru i pyłu. poniewaŜ wygrani goście zazwyczaj hojnie obdarzali słuŜbę. i ludzie nosili maseczki zakrywające usta albo całą twarz. zanim wyjechał. męŜczyźni pokroju generała Xue winili za to kobietę. na który sączono po kropli spirytus. Równie powszechne było palenie opium. Generał Xue przysyłał regularnie pensję. okna głównych pokoi wychodzących na wewnętrzny południowy dziedziniec były zazwyczaj otwarte. Nigdy za to nie brakowało jej pieniędzy. Odźwierny miał instrukcję. Nie była jednak takŜe prawdziwą panią domu i musiała przypochlebiać się słuŜbie. takich jak dom babci. aby nie pozwalać babci wychodzić samej — bez względu na okoliczności. wetknął jej głęboko w usta kawałek materiału. „Oczywiście nie mogłem jej dać przyjemności szybkiej śmierci. co zdarzało się w Chinach często. Oba skrzydła domu były przeznaczone dla słuŜby i dla róŜnych domowych potrzeb. Kiedy odkrył. kucharz. przywiązał ją do łóŜka. musiała więc stworzyć sobie własny świat w czterech ścianach. na wypadek gdyby wymyślili jakieś historie przeciwko niej. W północnochińskich domach. ile się da. a spadzisty dach pokrywały cienkie czarne dachówki. opowiedział babci ostrzegawczą historię o jednej ze swoich konkubin. była juŜ przygotowana na wszystko.roku do oczu wpadał pył i bił w twarz. Od tamtej chwili Ŝyła w ustawicznym lęku. Prawie nie mogła wychodzić. Dawała im mnóstwo prezentów i organizowała partie madŜonga. którą wypłacał jej kierownik jego lombardu. Podłoga w głównych pokojach była wyłoŜona płytkami. Po północnej stronie był duŜy salon i pokój mojej babki. 31 . ale takŜe pełnić rolę straŜy i szpiegować. Ich zadaniem było nie tylko usługiwać. czy to się naprawdę zdarzyło. aŜ powoli zadławiła się na śmierć. ale choć miała dopiero piętnaście lat. jak na lokalne standardy. nie tego drugiego męŜczyznę. Kobieta nie moŜe dopuścić się większej podłości niŜ zdradzenie własnego męŜa” — powiedział. był luksusowy — i daleko wspanialszy niŜ dom jej rodziców — jednak ona czuła się tam samotna i nieszczęśliwa. Generał Xue. Ŝe kobieta ma romans ze słuŜącym. Wydawanie partii madŜonga było powszechnym elementem Ŝycia konkubin w całych Chinach. dwie pokojówki. drewniane okna oklejone papierem.

Ŝeby o nim mówić. popadło w uzaleŜnienie. potem nastąpiła zupełna cisza. kiedy opuściła dom. jaka jest nieszczęśliwa. z którymi mogła porozmawiać. Ŝeby powiedzieć. co jest jej obowiązkiem wobec męŜa. Dobrze. poniewaŜ przedstawiał sobą jedyną szansę na coś. Dzięki opium ludzie tacy jak moja babka Ŝyli w stanie względnego zadowolenia. „Porządnej kobiecie” nie wolno było mieć swojego zdania. bądź posłuszna gęsi. wizyty u nich takŜe stanowiły próbę cierpliwości. było wyjście do opery. co by przypominało normalne Ŝycie. Mimo Ŝe byli jedynymi ludźmi. Ŝe jest tylko jedną z wielu konkubin rozsianych po całych Chinach i w ogóle juŜ nie marzyła o tym. moja babcia zredukowała swoją aktywność do nienaturalnie przesadnego kręcenia się koło domu. słuchaj psa”. ale go nie słuchała. przewaŜnie powieści i sztuki. nie mogąc nawet normalnie chodzić z powodu zniekształconych stóp. ojciec zaczynał ją pouczać: cnotliwa kobieta powinna stłumić swoje uczucia i nie pragnąć niczego ponad to. to zaleta. a jeśli juŜ je miała. a jeśli poślubiłaś psa. Najpierw nadeszło kilka listów. walcząc z samotnością. a potem nabył ziemię i inne nieruchomości. 32 . Mnóstwo czytała. choć i na to patrzono niechętnie i nie mogła u nich zostawać na noc.które było szeroko dostępne. z pewnością nie powinna być do tego stopnia bezczelna. Wolno jej było odwiedzać rodziców. hibiskusy. a w donicach przed domem hodowała swoje ulubione kwiaty — ogrodowy balsam. Wiele konkubin. Nie mając moŜliwości rozładowania psychicznej energii ani seksualnej frustracji. róŜe oraz karłowate drzewka. chociaŜ wiedziała. Ŝe spędzi z nim resztę Ŝycia. Jej ojciec dzięki koneksjom z generałem Xue awansował na zastępcę szefa lokalnej policji. Na koniec cytował chińskie przysłowie: „Jeśli poślubiłaś gęś. obojętni i uzaleŜnieni od nałogu. Poza tym całymi dniami siedziała samotnie. I jeszcze tylko kot dawał jej pocieszenie w tej pozłacanej klatce. Ale kiedy otwierała usta. Generał Xue zachęcał moją babkę do palenia opium. Jedynym wypadkiem. wspominając ciągle swoje krótkie poŜycie z generałem. ale nie powinno się słyszeć narzekającej kobiety. Z początku liczyła na jakąś wiadomość. Minęło sześć lat. Bardzo jej go brakowało. Niemniej nadal za nim tęskniła. Ŝe za nim tęskni.

połączył się z siłami Kuomintangu i formalnie zintegrował MandŜurię z resztą Chin — chociaŜ rządy Kuomintangu nigdy się tutaj nie zakorzeniły. jakby tkwił skrępowany w kaftanie bezpieczeństwa. odda mu się i poświęci do końca. Jeśli przypadkiem coś nagle wydostawało się poza ten kaftan. o czym marzyła na początku rozstania. czyli nacjonalistów. Zhang Xueliang (znany jako Młody Marszałek). Zhang Zuolin (znany jako Stary Marszałek). dzieląc czas między dom w Tianjin a wiejską posiadłość niedaleko Lulong. Pewnego dnia. którzy stawali się coraz bardziej aktywni na tym obszarze. Czasem po prostu traciła przytomność i padała na podłogę. Kuomintang przeniósł stolicę z Pekinu (Stolica Północna) do Nankinu (Stolica Południowa). Skoro juŜ o tym mowa — w rzeczywistości generał przez cały ten czas wcale nie był daleko. Ich spotkanie było zupełnie inne niŜ to. W 1928 roku władca MandŜurii. Ŝe prowadzi dochodzenie. próbując wkraść się w łaski generała. Dla zaznaczenia oderwania się od pełnej chaosu przeszłości i podkreślenia otwarcia nowego rozdziału stabilnej przyszłości. juŜ przeminął. kiedy mu będzie wygodnie. a miesiące w lata i w końcu jej tęsknota się stępiła. Miewała takie zaćmienia do końca Ŝycia. Sam generał. Ŝe jest dla niego zwykłą zabawką. Jej niepokój nie miał nawet przedmiotu. kiedy jej „mąŜ” po prostu wyszedł z domu. a większa część Chin była obecnie pod kontrolą Kuomintangu. Wodzowie i ich lenny system upadli. złagodniał i nie wyglądał juŜ tak majestatycznie jak przedtem. z namiętnością — teraz jednak znajdowała w sobie tylko powściągliwą obowiązkowość. Było to tak. Świat. gdzie był i co porabiał ani dlaczego wrócił — i ona sama teŜ nie pytała. Syn Starego Marszałka. pod wodzą Chiang Kaisheka (Czang Kaj-szeka). teraz ponadpięćdziesięcioletni. w którym doszedł do świetności. znowu się pojawił. Ŝe nie wiedziała. Wiedziała juŜ. został skrytobójczo zabity przez Japończyków.Ale tygodnie przeszły w miesiące. Jak się spodziewała. na którym mógłby się skupić. babcia czuła się tak podniecona. Przechodziła równieŜ tortury niepokoju na myśl o tym. NiezaleŜnie od tego. Ŝe kiedy wreszcie wróci. po prostu przestało ją to obchodzić. ale wszystko poszło gładko. Wiódł spokojne Ŝycie emerytowanego dygnitarza. ani słowem nie wspomniał o tym. co ze sobą zrobić. 33 . Ŝe nie chciała być zbesztana za to. Wtedy wyobraŜała sobie. Ŝe mogła obrazić kogoś ze słuŜby albo Ŝe ktoś z nich mógłby ją oczernić. po sześciu latach od chwili. po którą sięgnie tylko wtedy.

Powiedziała. srebro. ale odpowiadała wymijająco. Zarówno przy przyjeździe. Ŝeby przyjechała do Lulong. Ŝe nadaje dziewczynce imię Baoqin. Jeśli kaŜe jej pojechać. bardzo spokojnie poprosiła. kiedykolwiek on. Następnego dnia generał spakował swoje rzeczy i wyjechał — sam. W niedługi czas potem moja babcia uświadomiła sobie. a juŜ zwłaszcza 34 . Ŝeby podróŜować. i prosił. Ŝe generał jest powaŜnie chory. będzie to oznaczało. i poleceniem. Ŝe jest w ciąŜy. Ŝe jej Ŝycie ma cel. Ŝe wyjeŜdŜa. długo oczekiwanego syna. jakie to było miłe z jego strony. spytał moją babcię. a on odpisał. była niezwykle trudna: nie miała jak nosić bagaŜu. Masując jego stopy. w przeddzień wyjazdu. będzie mu słuŜyła swoją osobą. Ŝe tego właśnie pragnie serce kobiety. po kilku dniach nagle oświadczył. Poza tym podróŜ. perły. kiedy się miało krępowane stopy. jak i przy wyjeździe zasypał moją babcię biŜuterią — było to złoto. jadeit. Ŝeby przyjechały do Lulong. Moja babcia była zachwycona. zaszczyci Yixian. Babcia napisała do generała Xue. która dotychczas nigdy nie podróŜowała. Ŝeby pozwolił jej zostać. Teraz czuła. Ŝe ma dziecko. w jakiej była babcia. Do Lulong było około trzystu sześćdziesięciu kilometrów i dla mojej babci. jak tylko będą na tyle silne. Ŝeby natychmiast wzięła dziecko i zjawiła się w Lulong. szmaragdy. bo właśnie urodziła trzecie dziecko. Podobnie jak za pierwszym razem. Z tonu telegramu jasno wynikało. Swoją drogą dla wielu kobiet w takiej sytuacji. i ostroŜnie wspomniała. Generał Xue pisał wiele razy. na wiosnę 1931 roku urodziła niemowlę płci Ŝeńskiej — była to moja matka. Siedemnastego dnia trzeciego księŜyca. Powiedziała. prosząc. Ŝe dostała doŜywotni wyrok i Ŝe zawsze juŜ będzie przebywała pod jednym dachem z jego Ŝoną i innymi konkubinami.Wizyta generała Xue u mojej babci nie trwała długo. oznaczało to bardzo powaŜne przedsięwzięcie. Wieczorem. Ŝe chciałaby dopełnić powinności dobrej córki i Ŝe oczywiście. jej pan i małŜonek. Ŝeby go o tym zawiadomić. Jak wielu męŜczyzn wierzył. biŜuteria była jedynym Ŝyciowym zabezpieczeniem. Ŝe obiecał jej rodzicom. i przelała całą swą miłość i energię na córkę. czy chciałaby mieszkać razem z nim w Lulong. Ogarnęła ją panika. Serce jej stanęło. Ŝe jej matka nie jest w najlepszym zdrowiu. iŜ będzie mogła być blisko nich. Ŝe tym razem nie moŜe odmówić. AŜ pewnego dnia w lecie 1932 roku dostała telegram z zawiadomieniem.

W dwadzieścia lat po tym. Ŝe są obywatelami czegoś. Z początku nosił godność Chief Executive. Wszystko to niewiele znaczyło dla mojej babci. sapiąc. co nazywa się Chiny. Ŝe Manzhuguo jest niepodległym krajem. Moja babcia wynajętym wozem ciągniętym przez konie pojechała wyboistą. leŜącej trzydzieści kilometrów dalej. skręcił w głąb lądu i po godzinie zatrzymał się w mieście Changli. kto nimi rządzi. którzy solidnie umocnili swoją władzę na tym terenie. Dwa miesiące później Japończycy proklamowali załoŜenie nowego państwa. PodróŜ była przygodą. który jako dziecko był ostatnim cesarzem Chin. jak w Chinach zniesiono cesarstwo i ustanowiono republikę. wszczęli na duŜą skalę inwazję na MandŜurię i japońskie oddziały szóstego stycznia 1932 roku rozpoczęły okupację Yixian. zwanego Manzhuguo (Państwo MandŜurskie). a mieszkańcy MandŜurii mieli raczej blade wyobraŜenie o tym. W styczniu 1931 roku Japończycy.z małym dzieckiem na ręku. gdzie Wielki Mur opada od gór ku morzu. ciągnęła pociąg w głąb równin wybrzeŜa. a później. Pewnego gorącego dnia. nie było jeszcze zjednoczonego narodu. PoniewaŜ przeciętni ludzie nie mieli wpływu na to. w 1934 roku. Ŝe weźmie ze sobą swoją czternastoletnią siostrę Yulan. Pociąg minął Wielki Mur. moja babka. Znowu wokół stało się niebezpiecznie. którą nazywała Lan. oczywistym Synem Niebios. brązowoŜółtej gleby równin MandŜurii — wokół rozciągała się znacznie ciemniejsza ziemia o bujniejszej roślinności. Na czele jego rządu postawiono Puyi. Zdecydowała. do wszelkiej władzy mieli fatalistyczny stosunek. jej siostra i moja matka wsiadły do pociągu. nieopodal murów nieduŜego miasta 35 . ogłosił się cesarzem Manzhuguo. prawie gęstwina w porównaniu z północnym wschodem. Dla wielu Puyi był w sposób naturalny władcą. W miarę jak lokomotywa. do posiadłości generała Xue. zapyloną drogą na północ. widziały zmieniający się krajobraz: nie było juŜ gołej. gdzie wysiadły przy budynku z zielonym dachem. zmierzając do miasta Shanhaiguan. który jechał na południe i wyjeŜdŜał poza obręb MandŜurii. co to znaczy. która prawie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. Ogłosili. który wyglądał jak budynki stacji kolejowych na Syberii. który mógłby sobie dawać radę bez autorytarnej władzy. ale w rzeczywistości podlegało Tokio. w lecie 1932 roku. które obejmowało większość terenu północno-wschodnich Chin (o powierzchni równej Francji i Niemcom).

Słowo „słoń” i „dostojny urząd” mają to samo brzmienie (xiang). a potem do salonu. Babcia musiała podjąć błyskawiczną decyzję. Inna słuŜąca zaprowadziła ją do domu. gdzie kto siada. z boku. co ją czeka. Za rzędami topoli ciągnęły się sady brzoskwiniowe. z zasłaniającą posiadłość przed obcymi ścianą. uŜywając zwrotu. Była wysadzana topolami. Potem Ŝona generała powiedziała jej. Pojawiła się Ŝona generała i moja babcia uklękła. a słowo „małpa” i „arystokracja” równieŜ brzmią tak samo (hou). gdy dojedzie na miejsce. Ŝona generała powiedziała jej. babcia zobaczyła przed sobą ogromną ślepą ścianę. Była to klasyczna chińska budowa. i dlatego droga zyskała nazwę „Cesarskiego traktu”. Ale moja babcia nie bardzo mogła się cieszyć tą scenerią — po pierwsze była cała w kurzu. Po drugiej 36 .Yanheying. drugą bramę. jak przystało osobie z jej pozycją. które kiedyś było waŜnym obozem wojskowym. Kiedy zobaczyła posiadłość. Kiedy babcia oddała juŜ stosowną ilość pokłonów. W tym wszystkim nie było niczego osobistego — krewnych konkubiny nie traktowano jak członków rodziny. Gdy przejechali przez wewnętrzną bramę. była przytłoczona jej wspaniałością. które właśnie kwitły. dzięki której w razie napaści nie moŜna było strzelać ani bezpośrednio atakować frontowej bramy. moja pani” — jak wymagała etykieta. Jednak ponad wszystko martwiła się i denerwowała tym. wskazuje na jego pozycję. a dopiero potem. Siostrze babci nie pozwolono wejść do salonu i stała pod drzwiami jak słuŜąca. PotęŜnych frontowych wrót strzegł uzbrojony wartownik. Te właśnie zwierzęta zostały wybrane z powodu ich chińskich nazw. który natychmiast ustawił babcię w domowej hierarchii raczej bliŜej wyŜszej rangą słuŜącej niŜ Ŝony. oddając jej pokłon i mówiąc: „Witam cię. często odwiedzanym przez władców MandŜurii i ich dwór. śona generała miała swoje miejsce w północnej części salonu. W tradycyjnym chińskim domu to. Był tam teŜ rząd kamiennych rzeźb do wiązania koni: cztery słonie i cztery małpy. których jasnozielone liście połyskiwały w powietrzu pełnym słońca. Ŝeby usiadła. Gdy wóz przejechał przez zewnętrzną bramę na wewnętrzny dziedziniec. Ŝe moŜe wstać. po drugie była wytrzęsiona od jazdy po wyboistej drodze. przy babci jak zjawa pojawiła się słuŜąca i władczo odebrała od niej dziecko. stojący nieruchomo obok olbrzymiej statuy półleŜącego lwa.

Z wielkim wysiłkiem generał pogłaskał moją mamę po głowie i powiedział: „Urodę Baoqin ma po tobie. babcia miała traktować swoją córkę jak młodą panią domu i odpowiednio się wobec niej zachowywać. Babcia pochyliła się nad łóŜkiem i zawołała go cicho. Rano. Musiała w tej sytuacji okazać nieco łaskawości. Zabrała córeczkę z łóŜka i mocno przytuliła. Zasadniczo powinna siedzieć w swoim pokoju i czekać. moŜe nawet umierający. jego Ŝona ostrzegła babcię. Ŝe pęka jej serce. było to płaskie. I znowu zamknął oczy. jakby było jej (Ŝony generała) własną córką i będzie mówiło do niej (Ŝony generała). czy moŜe słuŜące. ale nie otwierał oczu. Nieco później tego samego dnia wezwano ją do „męŜa”. prostokątne łoŜe o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów. Rozszlochała się dopiero w swoim pokoju. niecierpliwie pociągnęła ją za rękaw. Uświadomiła sobie. _ Pozwolono jej zabrać ze sobą moją matkę. miała delikatną twarz i ku zdziwieniu babci okazała się zupełnie sympatyczna. Ŝeby odprowadziła babcię. ale po chwili Ŝona generała. klęczały obok generała i masowały mu stopy i Ŝołądek. kiedy się ją wezwie. Ŝeby nie naprzykrzała mu się zbyt często. ale babcia nie pozwoliła sobie na to. Dwie konkubiny. ogrzewane od spodu przez ceglany piecyk. 37 . Ŝe generał jest cięŜko chory. a właściwie wcale. która czuła. faworytą generała. Intuicyjnie czuła. ale powstrzymywała płacz. szerokie. Ŝona generała powiedziała jej. Po obu stronach salonu stały rzędy krzeseł dla ludzi o róŜnym statusie. wciąŜ miała czerwone oczy. Ŝe w tym nowym dziwnym otoczeniu najlepszą polityką jest ostroŜność. Otworzył oczy i zdobył się na coś w rodzaju półuśmiechu. Wtedy Ŝona generała poprosiła. która prowadziła dom. Babcia znów cicho go zawołała. Ŝeby przy niej otwarcie płakać. Babcia posadziła mamę na łóŜku i powiedziała: „To jest Baoqin”.stronie nieduŜego stolika stało drugie krzesło zwrócone przodem w stronę południa — naleŜało ono do generała. Ŝeby usiadła bliŜej — trochę bliŜej. Faworyta była śliczna. Xue miał zamknięte oczy i ziemistą twarz. jest bardzo ładna”. a nie do babci. Babcia usiadła na jednym z krzeseł najbliŜej drzwi. Generał leŜał na kang. Kiedy babcia juŜ się usadowiła. Ŝe od tej chwili dziecko będzie wychowywane tak. „mamo”. Kiedy wyszły z pokoju generała. która kręciła się w pobliŜu cały czas. aby okazać skromność. kiedy zaprowadzono ją na spotkanie z konkubiną numer dwa. Zawołano pokojówkę.

która liczyła się najbardziej. defilując obok jego łóŜka. Poza Ŝoną generała. kobietą. Zrobi z nią. panie”. Była podzielona na szereg małych dziedzińców i ogrodzona wysokim murem. Jeśli generał umrze. którzy je utracili. MoŜe nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dwie bramy od ogrodu były zamknięte na kłódkę. Zaczęła planować ucieczkę.Babcia była przeraŜona. Ŝeby obchodzili się z nią dobrze. przytrzymywała się mebli. Nogi miała tak miękkie. co począć. Mogła codziennie odwiedzać generała. Czuła. którzy byli w łaskach. jako konkubiny. Stopniowo zdołała się jednak opanować i zaczęła jaśniej myśleć. muru nie zasłaniały nawet krzewy. co zechce — moŜe ją sprzedać jakiemuś bogaczowi albo nawet oddać do domu publicznego. Ŝe musi zabrać córkę i uciekać jak najszybciej. była konkubina numer dwa. pomiatali tymi. znajdzie się na łasce jego Ŝony. ale tylko uczestnicząc w czymś w rodzaju zbiorowej wycieczki. Znowu się załamała i zaczęła rozpaczliwie szlochać z bezsilnego gniewu. Ŝe generał w kaŜdej chwili moŜe umrzeć i wtedy ona zostanie w potrzasku do końca Ŝycia. Ŝe krew rozsadza jej głowę. Ŝe chodząc. której usługiwali. wierzb i zimowych śliw — ale drzewa nie rosły przy murze. Po jakimś czasie poznała inne osobistości domu. co zdarzało się dość często. Najgorsza była myśl. Było w nim kilka cyprysów. Babci w ogóle nie pozwolono wyjść poza obręb murów. Jej przyszłość. a dla zupełnej pewności. Konkubina numer dwa miała córeczkę trochę starszą od mojej mamy i obie kobiety zbliŜyły się do siebie jeszcze bardziej. Jeśli tak się stanie. Babcia odkryła. dzięki czemu jej sytuacja była łatwiejsza do zniesienia. Wiedziała. Obejrzała dokładnie całą posiadłość. Powodem szczególnej 38 . mamrotała: „Pozdrawiam cię. a bramy frontowej przez okrągłą dobę strzegli uzbrojeni wartownicy. Nawet ogród został zaprojektowany bardziej z myślą o bezpieczeństwie niŜ o pięknie. W domach takich jak ten postawa słuŜby zaleŜała od pozycji osoby. która będzie miała władzę nad jej Ŝyciem i śmiercią. kiedy razem z innymi kobietami. a nawet przyszłość jej dziecka były w niebezpieczeństwie. nigdy juŜ nie zobaczy swojego dziecka. Wróciła do pokoju i całą siłą woli próbowała się uspokoić. Ŝe Ŝaden napastnik nigdzie się nie ukryje. Ŝe to właśnie ona wydała słuŜbie polecenie. Nie miała Ŝadnych praw. Płaszczyli się przed tymi. bo nie wiedziała.

Ŝe chciałaby pojechać do domu. Obie z siostrą wspięły się na konie — babcia została przywiązana do jednego z jeźdźców — i pomknęli w noc. tę właśnie córeczkę — poza nią i córką babci. babcia poszła do Ŝony generała i powiedziała. zwykła konkubina. jaką generał Xue darzył tę konkubinę. odpowiedziała „nie”. Ŝe miał z nią dziecko. Ŝeby ją tropić i ścigać. Kiedy pod wieczór przyjechały do Yixian. zaczęła rozpytywać ludzi. był fakt. który znany był z Ŝyczliwości i nigdy nikogo nie odprawił w potrzebie ani nie zdradzał przyjaciół. Spytała dawną przyjaciółkę ze szkoły. bo gdyby mała zaczęła płakać. nie była na tyle waŜna. w ciągu którego dwie konkubiny prawie się zaprzyjaźniły. poniewaŜ bała się słuŜących. Do świtu byli w Changli i zanim w Lulong wszczęto alarm. zaalarmowałaby straŜe. nie mogąc się ruszyć. mandŜurskiego doktora o nazwisku Xia. którzy się tam kręcili. Kiedy dojechali do posiadłości generała. czy nie ukryłaby jej dziecka. Drzwi otworzyła zaprzyjaźniona konkubina numer dwa. którzy zgodzili się jej słuŜyć transportem. nie miał więcej dzieci. Jeden z nich posadził ją na siodle za sobą.łaski. ale na pytanie. Dla rodziny Xue moja babka. Potomkini rodziny Xue nie moŜna było zabierać poza rodzinną posiadłość. Ale chodziło o moją matkę. Tak więc moja babcia wyruszyła samotnie do Changli. Ŝeby uściskać córeczkę — zresztą nie chciała jej budzić. podeszli do tylnej bramy i babcia podała umówiony sygnał. Była tu stosunkowo bezpieczna i właściwie poza zasięgiem rodziny Xue. Gdy woźnica wysadził ją na stacji. babcia padła na ziemię i długo leŜała. Po miesiącu. czy babcia moŜe zabrać ze sobą małą. Jeźdźcy byli dobrze opłaceni i pędzili szybko. aŜ znalazła dwóch męŜczyzn z końmi. Poczekała do zmierzchu i wróciła z nimi drogą na skróty do Lulong. Ŝeby wyglądało na to. brama się otworzyła i w świetle księŜyca pojawiła się siostra babci z dzieckiem w ramionach. juŜ znalazły się w pociągu jadącym na północ. Po chwili oczekiwania. śona generała zgodziła się. Ŝeby dziecko poŜegnało się z dziadkami. Babcia nawet nie miała czasu na to. potomkinię 39 . by przywieźć swoje rzeczy i ubrania. która potem uderzyła w nie kilka razy siekierą. która wydawała się trwać godzinami. Przyjaciółka mieszkała w domu swojego teścia. ale nie wzięła mojej mamy do domu. czyli moją mamą. Ŝe otworzono je przemocą.

która dwa lata wcześniej zmarła na tyfus. Towarzyszyły jej dwie inne trumny: jedna równieŜ lakierowana i udrapowana w czerwony jedwab. udrapowanej czerwonym haftowanym jedwabiem. Ŝe rodzina Xue zbyt jest zajęta oczekiwaniem na śmierć patriarchy rodu. Później tabliczka na jej cześć. Jej ciało zostało ekshumowane. Ŝe nie. aŜ pewnego jesiennego dnia 1933 roku nadszedł telegram zawiadamiający. została umieszczona na ścianie dawnej rezydencji generała Xue. Ŝeby zabezpieczyć ciała przed gniciem. Babcia wysłała do Lulong telegram. jak tego wymagał zwyczaj. Ŝeby tracić na nią energię. Trzecia trumna zawierała szczątki innej konkubiny. W końcu pocieszała się myślą. którzy ją i dziecko zawloką z powrotem do domu generała. druga ze zwykłego drewna i bez jedwabiu. Kiedy się upewniła. napisana przez znanego dowódcę wojskowego Wu Peifu. która połknęła opium. Przestała takŜe bać się słuŜby. Potem nastąpił okres niepewności i oczekiwania. Ŝe rodzina Xue zostawi ją w spokoju. i Ŝe prawdopodobnie z punktu widzenia tamtych kobiet jest korzystne. Generał Xue i dwie konkubiny zostali pochowani w tym samym grobowcu. Ŝe jej „mąŜ” juŜ nie przyjedzie. poniewaŜ wiedziała. W tej drugiej lakierowanej trumnie spoczywało ciało jednej z jego konkubin. Ŝe prawdopodobnie przyślą zbirów. Generał zmarł w Tianjin we wrześniu. KaŜde zwłoki miały w ustach perłę. aby dzielić z nim śmierć. a następnie zmarło. znowu zamieszkała w swoim domu w Yixian z moją matką. podczas którego babcia prawie odchodziła od zmysłów. Podstawowy pogrzebowy rytuał powinien wypełnić syn zmarłego — 40 . w którym donosiła. Innym razem jednak mówiła sobie. Jego ciało przywieziono do Lulong w drewnianej lakierowanej trumnie. Ŝe dziecko w pociągu zachorowało. uwaŜano ją za osobę. Ŝe rodzina Xue powinna uwierzyć w jej opowiastkę. W trumnach umieszczono rtęć i węgiel. Trumna była ze zwykłego drewna — poniewaŜ zmarła na zarazę.rodu. Niekiedy wydawało się jej. Przez rok Ŝadne wiadomości nie przychodziły z Lulong. jego Ŝona i inne konkubiny po śmierci miały do nich dołączyć. aby moŜna było je ponownie pochować z generałem Xue. Było to uwaŜane za najwyŜszą małŜeńską lojalność. Ŝe generał Xue zmarł i Ŝe babcia jest oczekiwana na pogrzebie. której los nie sprzyjał. Ŝe nie ma tam jej dziecka.

kierownik lombardu nie wypłacił naleŜnej jej pensji. spokojne miejsce. Miejsce na grób wybrał sam generał Xue zgodnie z zasadami geomancji. Było wyrazem pragnienia. Jak na tamte czasy. była to decyzja wyjątkowo światła i babcia nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu. Było to piękne. Mniej więcej tydzień później jej rodzice dostali list od Ŝony generała Xue. Miała dwadzieścia cztery lata i była wolna. PoniewaŜ generał Xue nie miał syna. zmarły pokaleczy się o nie. Ŝeby babcia odzyskała swobodę. Ŝeby jako oparcie mieć za sobą rzecz trwałą i pewną — góry — a przed sobą odbicie słońca.miał dzierŜyć specjalną chorągiew przyzywającą duchy przodków. jego Ŝona adoptowała dziesięcioletniego siostrzeńca. śyczeniem mojego dziadka było. Chłopiec spełnił takŜe inny rytuał — klęcząc koło trumny. a z przodu. PoniewaŜ tego nie zrobiła. . wołał: „UwaŜaj na gwoździe!”. Wierzono. Ŝeby wypełnił to zadanie. Ale moja babcia nigdy nie zobaczyła grobu: zignorowała wezwanie i nie pojechała na pogrzeb. które symbolizowało wschodzącą pomyślność. Ŝe jeśli się tego nie wypowie. na południu. za którym od północy leŜały dalekie góry. między drzewami eukaliptusowymi płynął strumień.

która była w tym samym wieku. a lokalny szef policji miał przy tym nadzieję. Pradziadek niedługo zaczął się rozglądać za drugą konkubiną — poniewaŜ człowiek z jego pozycją powinien mieć ich jak najwięcej. kobietę z Mongolii. Ojciec zabrał ją do domu z widocznym ociąganiem. sytuacja była zupełnie inna niŜ przed dziesięcioma laty. Oprócz jednej nieszczęśliwej i gnębionej Ŝony. Obdarowywanie pnącego się w górę kolegi konkubiną było powszechną praktyką. Ŝe kazano jej się wyprowadzić. Od chwili kiedy zaaranŜował związek swojej córki z generałem Xue. jego akcje w świecie poszły w górę. co moja 42 . Został awansowany na zastępcę szefa policji w Yixian. Ŝeby rodzice zabrali babcię do siebie. było to wskaźnikiem statusu społecznego. zastała teraz trzy małŜonki. którą była jej matka. Nie musiał daleko szukać — jego konkubina miała siostrę. W tym samym czasie. wziął sobie konkubinę. zrozumiała. Nie miał juŜ ambicji odgrywania roli dobrego ojca rodziny.2 „Nawet zwykła zimna woda jest słodka” — moja babcia wychodzi za mandŜurskiego doktora (1933— 1938) List od Ŝony generała Xue zawierał takŜe prośbę. wciągnięty na listę ludzi o znaczących koneksjach i stał się stosunkowo bogatym człowiekiem — zakupił pewne posiadłości ziemskie i zaczął palić opium. którą przedstawił mu jego bezpośredni szef. Ŝe i jego obejmie protekcja generała Xue. gdy go opuszczała. Jedna z konkubin urodziła córeczkę. Kiedy babcia wróciła do domu. kiedy go awansowano. ChociaŜ zostało to wyraŜone w tradycyjny. aluzyjny sposób.

urządziły wszystko po swojemu. Ojciec był obraŜony zarówno na nią. a jeśli na nią patrzyły. w którym moja matka spędziła tak waŜne dla dziecka lata — od drugiego do czwartego roku Ŝycia. nawet słabą osobą. Ŝeby narzekać i robić uwagi. jak i na jej matkę. co bardzo irytowała Yanga. Jak długo będzie w tym domu. Ŝeby wyniosła się z jego domu. Prababka była łagodną. Jeśli Yang okazywał jakiekolwiek uczucia w stosunku do syna.matka. konkubiny mają być grzeczne. kamiennym wyrazem twarzy. Lan. W 1930 roku urodziła syna. Babcia przeprowadziła się z jednego gniazda intryg do drugiego. Choć osłaniana przez swoją matkę. Ŝe kobieta. Na babcię zaś był obraŜony za to. Poza tym uwaŜał ją za osobę przynoszącą nieszczęście. kiedy potulnie go słuchała. Ale babcia miała silniejszy charakter od swojej matki. Mój pradziadek widział więc w niej osobę przynoszącą pecha. poniewaŜ straciła męŜa. w praktyce była zdana na ich łaskę. czuła przecieŜ panujące w domu napięcie. to z lodowatym. Od chwili jego narodzin wszczęły wojnę psychologiczną przeciw prababce. Siostra mojej babci. konkubiny złościły się i obraŜały. której mąŜ umarł. juŜ minęły i zamierza walczyć o siebie i o swoją matkę. Teraz. Konkubiny straciły poczucie bezpieczeństwa. bo w razie śmierci pradziadka cały majątek przeszedłby w ręce jego syna. Ŝe urodziła syna — znalazł nowe powody. Jeśli w ogóle otwierały do niej usta. W pradziadku nie miała Ŝadnego wsparcia. W tamtych czasach uwaŜano. Ŝe wróciła do domu wtedy. a Ŝona jadała sama. które wolał o wiele bardziej niŜ Ŝonę. Jadał posiłki z nimi. Powiedziała sobie. a przejścia minionych lat jeszcze bardziej ją zahartowały. a jego wzgardy i potępienia dla niej wcale nie uśmierzył fakt. Konkubiny podbechtywały go jeszcze. w zaawansowanym wieku szesnastu lat wciąŜ była niezamęŜna. kiedy miał dwie konkubiny. był dla niej jeszcze bardziej nieprzyjemny. stanowiącą groźbę dla jego pomyślnego losu i chciał. 43 . Zanim moja babcia wróciła do domu. Yulina. ChociaŜ teoretycznie stała ponad konkubinami. Taka była atmosfera domu. Ŝe czasy. ponosi odpowiedzialność za tę śmierć. Nawet w swoim ojcu budziła pewien lęk. a nawet dobrze byłby widziany od czasu do czasu ich przymilny uśmiech. to tylko po to. Ŝeby mieć jej wszystko za złe. kiedy wreszcie urządził sobie Ŝycie.

usiadł i długo z babcią rozmawiał. Ŝe powinna go juŜ uwolnić od obowiązku zajmowania się jej sprawami. Ŝe ją rozumie. w którym jedynym sposobem Ŝycia było dać się zdeptać lub deptać inne. którzy byli bardzo szanowani za swoje usługi. Powiedział mojej babci. ChociaŜ synowa doktora Xia była przyjaciółką babci. Miała przy tym ogładę i kilku męŜczyzn prosiło ojca ojej rękę. Był pierwszym męŜczyzną. któremu mogła powiedzieć to. Ale poniewaŜ poprzednio była konkubiną. czasem prawiąc niemiłe aluzje. Moja babcia miała dość świata konkubin. Ŝe poczuł się niedobrze. byli zbyt biedni i nie mieli szans u pana Yanga. Ojciec nieustannie popędzał ją do ponownego małŜeństwa. ci. Chciała tylko. Ŝe wycofał się w pomieszaniu i wymamrotał do słuŜącej. Ŝe to nie ma znaczenia. a takŜe obiecał. jej uroda zrobiła na nim takie wraŜenie. Nie pochodził z Hanów. jak rodzina Yang i większość ludzi w Chinach. 44 . Wkrótce zakochali się w sobie i doktor Xia oświadczył się. pełnego podejrzliwości i małostkowej mściwości.Babcia była teraz piękną. aczkolwiek pospieszył uprzedzić doktora Xia. nie mogąc znieść takiej presji. po ucieczce babci z posiadłości generała Xue. ciesząc się bardzo duŜym uznaniem zawodowym. Ŝe nie jest w stanie dać córce posagu. a moja babka wiedziała. czasem mówiąc jej wprost. młodą kobietą w wieku dwudziestu pięciu lat. więc zwierzyła się przed nim ze swojego smutku i swoich nadziei — aczkolwiek z pewną powściągliwością. Doktor stosował tradycyjną medycynę i prowadził rozległą praktykę w Yixian. jak przystało kobiecie wobec męŜczyzny. Doktor Xia odpowiedział. Był to doktor Xia. Babcia przyjęła oświadczyny ze łzami radości. którzy oferowali jej pozycję Ŝony. ale był rdzennym mieszkańcem MandŜurii. który nie jest jej męŜem. w którego domu moją matkę ukrywano trzy lata temu. co naprawdę czuje. Ŝe chce. Wezwano wtedy doktora. Kiedy wszedł do pokoju. wszedł jeszcze raz. Doktor był delikatny i współczujący. Ŝeby została jego prawowitą Ŝoną. Wywodził się z rodziny nadwornych lekarzy władców MandŜurii. Ŝe wychowa moją mamę jak swoją córkę. Ale przecieŜ nie miała dokąd pójść i nie wolno jej było podjąć Ŝadnej pracy. Jej ojciec takŜe był zadowolony. Po jakimś czasie. Ŝeby zostawiono ją w spokoju i Ŝeby mogła wychowywać córkę. załamała się. sam doktor nigdy jej nie widział. W końcu opanował się.

Najstarszy zarządzał domem i rodzinną farmą. Ŝe miałeś na myśli. był nauczycielem. męŜczyźni klękali. Kiedy oświadczył się mojej babce. z odpowiednimi formami zaznaczającymi róŜnice ich pozycji. Ŝe ona będzie twoją konkubiną”. W sumie jego synowie mieli ośmioro dzieci. Miał sześćdziesiąt pięć lat. ojcze. popatrując na siebie wzajem. a kobiety składały głęboki ukłon. Nie mogłaby jeść przy 45 . Jego twarz i postać tchnęły spokojem. miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i poruszał się elegancko. a trzeci — mąŜ przyjaciółki szkolnej mojej babci. Ŝe babcia była poprzednio konkubiną. była wielce niezadowolona. Ŝe synowie doktora będą musieli być posłuszni komuś. ojcem trzech dorosłych synów i córki. Synowie mieszkali razem z nim. W zwykłym chińskim domu młodsza generacja była podporządkowana starszej. kto ma niŜszy status i jest znacznie młodszy niŜ oni sami. Zostałaby wtedy ich macochą. opadające wąsy.Doktor Xia był dobrze znany nie tylko jako świetny lekarz. Miał miłe brązowe oczy. Fakt. a potem zaległa głęboka cisza. oraz róŜnica wieku oznaczały. Słuchali z niedowierzaniem. Doktor Xia powtórzył. a jeden z ich synów sam był juŜ Ŝonaty i miał syna. ale takŜe jako dobry człowiek. Wreszcie najstarszy powiedział: „Przypuszczam. Zawsze chodził ubrany w tradycyjną długą szatę i kaftan. był juŜ starszym człowiekiem. Był wysokim męŜczyzną. Młodsi musieli okazywać starszym szacunek kaŜdego poranka i wieczora. a doktor Xia naleŜał do jeszcze bardziej skomplikowanego mandŜurskiego systemu etykietalnego. drugi prowadził u boku ojca praktykę lekarską. Ŝe zamierza pojąć moją babcię jako prawowitą Ŝonę. bo często leczył ludzi za darmo. Tego juŜ było dla nich za wiele. Cała rodzina zebrała się razem i wszyscy dyskutowali z rosnącą złością. Podczas uroczystości rodzinnych męŜczyźni powinni złoŜyć pełny koutou. kozią bródkę i długie. NaleŜałoby jej się takie traktowanie jak starszemu pokoleniu. Nawet synowa. która była niegdyś koleŜanką szkolną babci. a to powodowało określone następstwa. a wszystkie jego dzieci miały juŜ swoje rodziny. Doktor Xia zawołał ich do gabinetu i powiedział o swoich planach. był wdowcem. na równi z męŜem przysługiwałby jej wysoki status. poniewaŜ małŜeństwo jej teścia zmusiłoby ją do zupełnie nowych stosunków z dawną koleŜanką.

Padali na kolana. wnuki. Wielokrotnie wracała teŜ sprawa róŜnicy wieku — doktor Xia był ponad dwukrotnie starszy od mojej babci. szlochali i krzyczeli. iŜ skłoni doktora do jej poślubienia. Ale oni — zgodnie z przekonaniem panującym w ich kręgach społecznych — uwaŜali. Ktoś przywołał stare przysłowie: „Młoda kobieta. a potem będzie źle traktowała jego dzieci i wnuki. Doktor Xia odpowiedział. Ŝe wzięcie za Ŝonę byłej konkubiny będzie miało wpływ na pozycję społeczną jego dzieci. gdyby nie była legalną Ŝoną. ale stałaby się niewolnicą całej rodziny. Ŝeby rozwaŜył fakt. respektowałby to prawo. Doktora Xia najbardziej bolał szantaŜ emocjonalny — zwłaszcza argument. Ŝe zaplanowała sobie. synowe. nie tylko „straciłaby twarz”. Ŝe jest MandŜurem. mimo Ŝe ciało pierwszego męŜa jeszcze nie ostygło w grobie — mówili. Ŝe zostanie twoją konkubiną?”. Gdyby ją wziął jako konkubinę. Syn argumentował. Ŝe gdyby był dobrym MandŜurem. 46 . Niemniej najwaŜniejsze było dla niego szczęście mojej babci. a zgodnie z dawnym zwyczajem mandŜurskim męŜczyzna o jego pozycji nie powinien się Ŝenić z chińską kobietą. Wszyscy jednomyślnie twierdzili. Wreszcie zwrócili Ŝądła ku mojej babci. Coraz więcej krewnych i przyjaciół pojawiało się na scenie. Inni mówili mu: „JuŜ masz synów. Czego jeszcze chcesz? Po co ci ten ślub?”. wnuków i nawet prawnuków. aby błagać doktora Xia. „Znowu chce wyjść za mąŜ. — Ta kobieta wszystko wykalkulowała: nie moŜe zaakceptować statusu konkubiny i musi być legalną małŜonką. Błagał swoją rodzinę. Błagali doktora Xia. ostrzegali. Przypisywali mojej babci niskie motywy. to czy nie satysfakcjonowałoby jej to. Jedni wskazywali na jego sędziwy wiek. Ŝe to prawo zostało juŜ dawno zniesione. w istocie naleŜy do innego męŜczyzny”. Ŝe nie naleŜy pobłaŜać takim nieodpowiedzialnym Ŝyczeniom. Ŝeby przychyliła się do jego woli. duŜą i dobrze prosperującą rodzinę. Wiedział. Jego miłość nie wystarczyłaby.tym samym stole co jej dawna przyjaciółka ani nawet siadać w jej obecności. i czuł się winny z tego powodu. a nawet składać koutou. musiałaby klęczeć. Gdyby cię naprawdę kochała. zaproszonych przez synów. Ŝe ślub jest obłąkanym pomysłem. nawet prawnuczek — wchodzili po kolei. Ŝeby „wziął pod uwagę uczucia” swojej własnej „krwi i ciała”. składali pełny koutou. Wszyscy członkowie rodziny — synowie. Ŝeby ją osłonić. Ŝe jego dzieci mogą „stracić twarz”. która ma starego męŜa.

Ale ty? Jesteś jedynym zarządcą majątku ojca — a to przejmie ona i jej córka. wzięła ją za rękę. moralności i jego własnym dobru miała w tle milczące załoŜenie dotyczące majątku. Ŝe masz w piersi moje serce”. KaŜda przemowa o właściwym postępowaniu. drugim synu doktora. Ŝe ukryto belki i złączenia. Ŝe zamierza połoŜyć rękę na pieniądzach doktora. Po herbacie i niezobowiązujących pogawędkach przeszła do istoty swojej misji. jak to robiły zazwyczaj. która była jej szkolną koleŜanką. Nie chciałabyś nią być. Kiedy jego Ŝona zobaczyła. Najbardziej nieustępliwy okazał się najstarszy syn. Babcia rozpłakała się. Ŝeby wszyscy byli zadowoleni!”. co by zrobiła. Lepiej czasami odwołać się do czyichś lepszych instynktów za pomocą myśli mędrca. Powiedział. niŜ po prostu powiedzieć nie. Sufity były wybielone wapnem. gdyby była w jej sytuacji. Trzeci syn takŜe zaczął się wycofywać. Co wtedy pocznę ja i twoje biedne dzieci? Nie mamy niczego pewnego. Ŝe nie ma serca dalej naciskać na babcię. Mają swoją pracę i tego im ta kobieta nie zabierze. Pewnego dnia wstąpiła do niej synowa. Jej mąŜ 47 . Krewni obawiali się. Poza tym prowadził kwitnącą praktykę lekarską i był właścicielem apteki.Insynuowali takŜe. Ŝe im nie zaleŜy. co to znaczy być konkubiną. Posiadał osiemdziesiąt hektarów ziemi uprawnej w okręgu Yixian i miał nawet jakieś posiadłości na południe od Wielkiego Muru. gdy jako Ŝona automatycznie stanie się zarządczynią majątku. postanowili „popracować” bezpośrednio nad babcią. Znalazła sprzymierzeńca w Degui. MoŜe Powinniśmy umrzeć? MoŜe właśnie tego chce twój ojciec! MoŜe powinnam się zabić. Ŝe dwaj pozostali wahają się. Jego obszerny dom w mieście zbudowany był z szarej cegły. jest takie powiedzenie Konfucjusza: Jiang xin bi xin — wyobraź sobie. Kiedy członkowie rodziny zobaczyli. Odpowiedziało jej milczenie. więc ciągnęła: „Dobrze wiesz. Ŝe nic nie wskórają. i zapytała. kiedy Ŝona opisała mu strapienie babci. powiedziała do męŜa: „Oczywiście. Doktor Xia był bogatym człowiekiem. a pokoje wytapetowane tak. Ŝe naleŜy pozwolić na to małŜeństwo. co było uwaŜane za wskaźnik powodzenia i majątku. Przyjaciółka wróciła do rodziny prawie z poczuciem winy i opowiedziała o niepowodzeniu swojej misji. ozdobionej białym wzorem. który leczył razem z ojcem i był z nim bliŜej niŜ jego bracia. Dodała. prawda? Wiesz. Ŝe babcia zagarnie dobytek doktora.

Ŝeby wstały. dopóki nie odwołasz ślubu”. aŜ cię skłonimy do tego. I zaczął sobie uŜywać na mojej babci. klęczącą przed jego sypialnią. Potem wyjął pistolet. nie tylko z powodu fizycznego bólu — głównie z uraŜonej dumy: zbito go na oczach całej rodziny. grając ofiarę. znalazł całą rodzinę. Wiem. twoje dzieci i cała twoja rodzina zostanie tu i będzie bić pokłony choćby do śmierci. Rodzina. Poprosił swoje dzieci. Ŝe bardzo dobrze. Przez całe Ŝycie doktor był wzorem opanowania i spokoju. bo kiedy ją odzyskał. Kiedy następnego ranka doktor Xia wstał. Doktor Xia przestał go okładać. co macie na myśli. Ojciec przerwał mu. Ŝebyś zaczął myśleć o swojej rodzinie i miał takŜe wzgląd na siebie samego i swój wiek”. Doktor Xia był tak zły.”. jak was będzie traktowała wasza przyszła macocha. Ŝe złamał laskę na dwoje. podniósł laskę i zaczął okładać syna. Doktor Xia próbował porozmawiać rozsądnie. nadal szantaŜował go roztrzęsionym głosem. i uderzył go z taką siłą. Przez kilka sekund syn milczał upokorzony. Prawnuk zaczął histerycznie krzyczeć. mówiąc o konkubinie! śadna porządna kobieta nie zostałaby konkubiną... ale zanim ktokolwiek zdąŜył się ruszyć. zawołał: „Jak moŜesz uŜywać słowa »charakter«. jego najstarszy syn krzyknął: koutou! i wszyscy głęboko się pochylili. to po pierwsze!”. ale tylko na chwilę.odpowiedział na to wzburzony: „Poczekaj tylko do jutra”. mówiąc. Wtedy najstarszy syn znowu zaczął się wydzierać i obraŜać babcię. z wyjątkiem Degui. ale syn. W chwili gdy się pojawił. patrzyła oniemiała. Wtedy doktor Xia stracił panowanie nad sobą. Oczywiście nie mam Ŝadnych innych gwarancji poza jej charakterem. Nie będę przecieŜ Ŝył wiecznie. Ŝeby się zamknął. Najstarszemu synowi odjęło ze zdumienia mowę. A posłuszny syn przeciwko 48 . to nie mam Ŝadnych wątpliwości. Ŝe cały się trząsł. ojcze. piętnaście osób. podniósł głos ponownie. A jeśli się martwicie o to. z trudem łapiąc oddech z gniewu i wysiłku. wciąŜ na kolanach. Kiedy starszy syn usłyszał słowo „charakter”. Ŝe to dobra osoba. W końcu doktor Xia powiedział: „Wiem. popatrzył doktorowi Xia w twarz i powiedział: „Lojalny poddany przez swoją śmierć protestuje przeciwko cesarzowi. najstarszy syn powiedział: „Nie. Potem głosem rozedrganym z emocji syn wyrecytował: „Ojcze.

Uprzedził swoje dzieci. przysłany przez pana młodego. Ŝe nie został pokonany. Wpakował sobie kulę w brzuch. zgięty wpół — co miało oznaczać. ci. Miał na głowie kapelusz. Kobieta nie mogła tak po prostu wejść do domu męŜczyzny. i rozpaczliwie próbowała przekonać samą siebie. Doktor Xia stał za stołem. którzy go dobrze znali. przyozdobiony jak korona. Wszyscy powinni widzieć. Yixian zakipiało od oburzenia. Prawdopodobnie nie zamierzał się zabić. gdzie zmarł następnego dnia. a zwłaszcza ich wpływu na doktora. Ŝe ten spokój jest naznaczony wielkim smutkiem. plotek i oskarŜeń. Tylko śmiercią mogę przeciwko tobie zaprotestować”. Od tego czasu często ulegał atakom melancholii. które sprawiły. a szczególnie babcia poczuli się odpowiedzialni za tę śmierć. Ŝe nie jest winna. Ŝeby złamać opór ojca. i długą luźną szatę z rękawami w kształcie dzwonów. Władcy. aby zaznaczyć wymagane obyczajem ociąganie się. to by groziło jej utratą czci. Końskim zaprzęgiem zawieziono go do pobliskiego szpitala. Syn się zachwiał. Yulin. Zgodziła się na pełny ceremoniał ślubny. Ŝe została tam zabrana. Ŝe przenosi ją na własnych plecach do powozu narzeczonego — a potem wszystko to zostało powtórzone przed domem doktora. Ŝeby się przygotowała do wielkiej uroczystości.swojemu ojcu. Doktor powiedział babci. pochodzący jeszcze z 49 . chciał tylko wykonać gest na tyle dramatyczny. Ŝe doktor Xia. Ta śmierć głęboko naruszyła równowagę doktora Xia. Zgodnie ze zwyczajem mandŜurskim jej rodzina wynajęła powóz. Przodków i Nauczyciela. Babcia bała się oskarŜeń. na którym leŜały tabliczki Nieba. Niemniej doktor chciał pokazać. gdzie odbywała się ceremonia. Ŝe mają obowiązek okazywać szacunek nowej matce. który ją dowiózł w pół drogi. tradycyjny strój MandŜurów do jazdy konnej i do łucznictwa. W miejscu przesiadki przy drzwiach powozu czekał jej pięcioletni brat. Ale przede wszystkim podjęła wyzwanie. ChociaŜ na zewnątrz wydawał się spokojny jak zazwyczaj. przykrytym cięŜkim. Zwyczaj nakazywał im uczestniczenie w ślubie i przyniesienie prezentów. Ziemi. Druhny wprowadziły babcię do pokoju. a potem osunął na kolana. skąd zabrał ją drugi. czerwonym. W dniu ślubu opuściła dom ojca w pięknym powozie. Rozległ się strzał. Wkrótce po pogrzebie syna wyznaczył datę ślubu. w otoczeniu orszaku muzykantów. widzieli. haftowanym jedwabiem. i rozesłał zaproszenia do osób z miejscowej elity.

Rozczesała wielką fryzurę. które wyrabiał w pracowni przy pomocy trzech uczniów. Dalej kompleks rozdzielał się wokół kilku małych dziedzińców i mieszkali w nim członkowie rodziny doktora. W 1935 roku moja mama. kunsztownej fryzury. jako Ŝe właśnie to uwaŜano za kardynalną cnotę kobiety. Pośrodku znajdowała się tabliczka. Był to właściwie cały kompleks. na której złotymi znakami napisano. i moja babcia. Ŝe wzięty lekarz sam prowadził swoją aptekę. Potem podąŜyła do komnaty ślubnej. a potem wyszły. po czym doktor wyszedł powitać krewnych i gości. na którym powieszono wielkie. dotykając przy tym prawą ręką włosów — gest ten wyraŜał pozdrowienie. wtedy dwudziestosześcioletnia. Kiedy goście juŜ poszli. Doktor i babcia przez chwilę siedzieli razem w ciszy. wszedł młody krewny doktora i trzy razy pociągnął ją za rękaw. symbolizowało nieobecność wszelkiego niepokoju. pokłoniła się pięć razy. a potem sam wszedł do komnaty ślubnej. wprowadziły się do wygodnego domu doktora Xia. Na dziedzińcach nie rosła trawa — klimat był na to zbyt ostry — lecz po prostu 50 . W Chinach było przyjęte. wycięte z papieru. „szczęście dla dwojga”. ciągle w otoczeniu dwóch towarzyszek. wtedy w wieku czterech lat. Ŝe tu przyjmuje doktor Xia. W tyle był ogród z cyprysami i zimowymi śliwami. które oni wymienili ze sobą. doktor Xia sprzedawał w niej tradycyjne chińskie leki. haftowany strój i włoŜyła prostą czerwoną suknię i spodnie. patrząc w okno. zdjęła z włosów drogocenne ozdoby i uczesała je w dwie spirale spięte nad uszami. Z pomocą dwóch słuŜących zdjęła cięŜki. na który wychodziło kilka pokoi zajmowanych przez kucharzy i słuŜbę. Nazywało się to „siedzenie w błogim spokoju”. Za sklepem był niewielki dziedziniec. Druhny obdarowały kaŜde z nich pustą wazą w kształcie dyni. Ukląkł i pięć razy pochylił się w koutou — przed kaŜdą tabliczką. z apteką wychodzącą na ulicę. zioła i ekstrakty zwierzęce. składający się z części mieszkalnej i z części dla pacjentów. Dopiero wtedy wolno jej było zejść z kang. Nie mogła składać koutou z powodu ogromnej. Babcia miała przez kilka godzin siedzieć bez ruchu i w samotności na kang. Fasadę domu ozdabiał czerwono-złoty okap. gdzie doktor zdjął zasłaniający jej głowę i twarz czerwony welon. Następnie babcia.nomadycznej przeszłości tego ludu.

Puste krzesło symbolizowało ich matkę. chociaŜ mimo okazywania formalnego szacunku lekcewaŜono ją. Patrzyła na nich. Kiedyś. po stopnieniu śniegu. Jedna z synowych stała zawsze za babcią i podawała jej wszystko. Myła się co prędzej i pozdrawiała kolejno kaŜdego. które podtrzymywała peruka. W dodatku musiała sobie poradzić z cięŜkim nakryciem głowy. Jej styl Ŝycia zmienił się — zgodnie z mandŜurskimi zwyczajami. Ale miała przy tym tak zimną twarz. Po śmierci syna musiał znosić ciągły. milczący wyrzut rodziny. włoŜona na uczesane włosy. jakie członkowie rodziny wypowiadali do niej w ciągu dnia. a ona podnosiła się ze swojego krzesła i stawała obok niego. Nawet jeść nie mogli razem. Ŝe babci trudno było skończyć jedzenie. Rytuał był jeszcze gorszy przez swoją nieszczerość. zanim jeszcze wstała. leŜała spięta i nasłuchiwała. zwane często taiji. W taki sposób dziękowała im za okazany jej szacunek. Ŝe uwaŜają. jak się gną i kłaniają. Nawet synowa. powolne. Był to 51 . Ŝe jej nienawidzą z całego serca. jaki ból mu to sprawia. w błoto. ciepłym miejscu na kang. Zobaczyła. który uwielbiał ptaki. a w zimie. Bardzo wcześnie kaŜdego ranka. nie mówiąc juŜ o cieszeniu się jego smakiem. która latem zmieniała się w pył. przy wtórze ich świergotu wykonywał tam qigong. unikała jej. i bardzo mu współczuła. Chińskiemu męŜczyźnie nie przystoi wyŜalać się. brązowa ziemia. Spała w pokoju z mamą. Podczas świąt i innych waŜnych okazji cała rodzina musiała jej składać koutou i kłaniać się.leŜała goła. co doktor przeŜywa. i wiedziała. Ona jednak wiedziała. niedługo po wprowadzeniu się do domu doktora. MandŜurskie obyczaje jakby umyślnie rozdzielały ją i doktora. miał dla nich ogródek i kaŜdego ranka. jej dawna koleŜanka. płynne. Ŝe twarz doktora pociemniała — zerwał się i szorstko zepchnął ją z niego. iŜ jest winna śmierci najstarszego syna. pełne gracji chińskie ćwiczenia. I to wszystko w zamian za zimne „dzień dobry” — jedyne słowa. mama usadowiła się w wygodnym. a doktor spał osobno. Odnosiła się do niego z wielką miłością i starała się zaspokoić jego potrzeby. choć w milczeniu. odpowiadając na ich lodowate powitania. twarda. czy nie nadchodzi ktoś z rodziny. Babcia wiedziała. Nie mówił nigdy babci. niezaleŜnie od pogody. Dla jego rodziny zawsze miała uśmiechniętą twarz. Doktor Xia.

Ojciec wyuczył go na myśliwego i łowcę. co się dzieje. nie chciała go denerwować. Był wysoki. Ŝe babcia płakała. szerokie wargi i zadarty nos. Miała sowę. Szybko jednak zdała sobie sprawę. Zgodnie ze zwyczajami MandŜurów to miejsce było jego i miało rangę świętości. Ŝe przytulała ją babcia — dotyczą tego. co wśród Chińczyków było bardzo rzadkie. Ale mamie było niedobrze. grube włosy. kota oraz kilka koników polnych i świerszczy. ale potem zostali wypchnięci z tego interesu przez 52 . „Hong” — znaczy „dzika łabędzica”. poza matką. Ŝeby wróciły „do domu”. który potrafił powiedzieć kilka prostych zdań. Mongolii i Związku Radzieckiego. kiedy okazał wobec niej fizyczną agresję. lisy i jelenie. I właściwie wcale nie wyglądał na Chińczyka. Rodzina doktora nie odwaŜyła się obrazić babci wprost — byłoby to równoznaczne z porywaniem się na matkę. chudy męŜczyzna z gór Xing'an. Nie płakała i ukrywała siniaki i zadrapania przed babcią. choć jednocześnie była pułapką. Doktor był dla niej bardzo dobry i wychowywał ją jak własną córkę. czarnego ptaka myna. razem wykopywali korzenie Ŝeń-szenia i polowali na niedźwiedzie. jastrzębia. miał dość problemów ze swoimi dziećmi. Często prosiła babcię. NajbliŜszymi przyjaciółmi mojej mamy były jej ulubione zwierzęta. Ŝe nie powinna prosić. ale babcia i tak wiedziała. gdzie wszyscy traktowali ją jak małą księŜniczkę. Z ludzi. leŜących na dalekiej północy. Najwcześniejsze wspomnienia mamy — poza tym. a „de” jest imieniem rodowym i oznacza „cnotę”. Przez pewien czas dobrze im się Ŝyło ze sprzedaŜy skór. jak dokuczali jej młodsi członkowie rodziny Xia. Nazywała go „ojcem”. Przeprowadzka do domu doktora dała babci nieco swobody. bo jedynym efektem prośby było to. które nosi do dzisiejszego dnia. złoŜone z dwóch znaków. które trzymała w szklanych butelkach. białą mysz. Xia. Dał jej swoje nazwisko. Dla mamy sytuacja takŜe była dość dwuznaczna. który kupił generał Xue. DuŜy Stary Li. tam gdzie się spotykały granice Chin. Był to mocny. a takŜe nowe imię „Dehong”. jej jedynym przyjacielem był stary woźnica doktora Xia.jedyny raz. szczupły i Ŝylasty. Ŝeby wróciły do domu dziadków albo do domu. Miał ciemną skórę. Nie mówiła nic doktorowi.

Później. kiedy wyje wiatr przecinający równiny. o ile nie czuły się zagroŜone. były wielkoduszne i nigdy nie atakowały człowieka. Wepchnęli ją w kąt ogrodu. Zhang Zuolina. kolorowych ptaków śpiewających melodyjnie i korzeni Ŝeń-szenia. które tak naprawdę były małymi dziewczynkami — i kiedy się je wykopało. Uwielbiał tygrysy. Potem moŜesz zacząć się bardzo.bandytów. DuŜy Stary Li siadał na ciepłym hang. Tygrysy. oglądali razem najwaŜniejszą doroczną ceremonię „zamiatania grobów” i sadzenia kwiatów na grobach przodków. Szła spać z obrazami cudownych wysokich drzew. a potem bić i szarpać coraz groźniej. Wiele lat potem rady DuŜego Starego Li uratowały Ŝycie mojej mamie. gdzie znajdowała się stara. Ŝe spotkasz niedźwiedzia. kiedy śnieg i lód topniały. jak DuŜy Stary Li szydził z tego „bohatera” północnego wschodu. które wędrowały po górach w północnej MandŜurii. Pewnego dnia. z których najgorsi pracowali dla Starego Marszałka. Tej zimy nauczył ją jazdy na łyŜwach. Ale z niedźwiedziami sprawy miały się inaczej: były gwałtowne i za wszelką cenę naleŜało ich unikać. kiedy schyli głowę. W końcu ktoś usłyszał jej krzyki i zawołał DuŜego Starego 53 . a takŜe zabierał ją ze sobą na wyprawy. bardzo powoli wycofywać. DuŜy Stary Li opowiadał takŜe mojej mamie o obyczajach zwierząt. póki nie opuści głowy. wnuki doktora Xia otoczyły ją całą bandą. Ŝeby strzelać do zajęcy. bo zawsze cię doścignie. egzotycznych kwiatów. a mróz wzorami pokrywa okna. Trzeba stać i patrzeć prosto na niego. inaczej uciekały. trzeba je było przewiązać czerwonym sznurkiem. a na jesieni wypuszczali się za rogatki miasta. kiedy powiedziano mojej matce. W lecie chodzili łowić ryby i zbierać grzyby. Podczas długich mandŜurskich wieczorów. A to dlatego. wyschnięta studnia i wrzucili do środka. Jeśli chodzi o wilka. Studnia była dość głęboka i mama mocno się uderzyła o kamienie na dnie. Zaczęli ją popychać i wyzywać. DuŜy Stary Li nie mówił o nim inaczej jak „ten sukinsyn bandzior”. który zasłania mu pole widzenia. Na wiosnę. brał moją mamę na kolana i opowiadał jej bajeczne historie o górach na północy. Ŝe Marszałek jest zagorzałym antyjapońskim patriotą. Ŝe niedźwiedź ma na czole kłak futra. DuŜy Stary Li doglądał ulubieńców mojej mamy. musisz stać nieruchomo. Jeśli ci się zdarzy. nie wolno się odwracać i uciekać. jakbyś się nie bała. kiedy była w ogrodzie i rozmawiała ze swoimi zwierzętami. przypomniała sobie.

niosąc drabinę. co spotkało moją matkę. i rozglądał się za pracą. Babcia odczuła ogromną ulgę. Po tym zajściu mama juŜ zawsze lekko utykała. W tym czasie pojawiła się babcia. ani nie zaznała prywatności. Nawet ulice nosiły takie nazwy. Po kilku minutach ze studni wyłonił się Li. bo „Numer Szósty” był jego ulubieńcem. jak „Ulica pięciu pokoleń pod wspólnym dachem” — dla upamiętnienia tych rodzin. powiedziała. Ŝe sprawę przeprowadzki naleŜy traktować jak najpowaŜniej. Jeździł do stolicy prowincji. trzymając moją mamę. jeśli nawet mniej go będą szanować. Li podał ją babci. która leŜała jakieś czterdzieści kilometrów na południe. przysparza rodzinie szacunku. Kiedy więc wyszedł z pokoju. zawsze czuła na sympatie doktora. chociaŜ próbowała tego nie okazywać. Ŝe i tak będzie zadowolony. jakie jego przodkowie otrzymali od władców MandŜurii. Atmosfera w domu była nieznośna. Ŝeby mama nie skarŜyła na niego i nie denerwowała doktora. ich złych Ŝyczeń. Doktor Xia usiłował jednak robić dobrą minę do złej gry i powiedział mojej babci. Pozostałe dzieci zupełnie ją ignorowały. jakie zatrzymał dla siebie. Bezpośrednio po tym wydarzeniu doktor Xia co jakiś czas zaczął wyjeŜdŜać z domu na kilka dni. ich ciągłej lodowatej obecności. który przybiegł.Li. Doktor Xia rozdzielił swój majątek pomiędzy członków rodziny. Przez jakiś czas moja mama nie wychodziła z domu z powodu Ŝebra. gdzie zbadał ją doktor Xia. całą w siniakach i zadrapaniach. były podarunki. odchodząca od zmysłów ze zdenerwowania. Zerwanie ciągłości było uwaŜane za nieszczęście i naleŜało go unikać za wszelką cenę. przekonał go. Jedno Ŝebro było złamane i jeszcze po latach czasami się przemieszczało. próbowała ją uciszyć. jaki przytrafił się mojej mamie. prawie nieprzytomną. Kiedy doktor Xia spytał ją. która wniosła córkę do domu. zwłaszcza po tym. kiedy Li schodził na dół. Miała dość tej licznej rodziny. co się stało. Ŝe popchnął ją „Numer Szósty”. Babcia. W rzeczywistości delikatnie popychała doktora Xia do tego kroku. Jedynymi rzeczami. Ŝe pod jednym dachem Ŝyje razem kilka pokoleń. Wdowie po swoim naj 54 . a wypadek. znowu powtórzyła. W Chinach to. Jinzhou. Nie była to łatwa decyzja. Nie znalazła wśród nich ani towarzystwa. Kucharz ją przytrzymywał.

To tu przypuszczono jeden z pierwszych ataków bombowych z powietrza. zachowywali się jak szaleńcy. podczas którego lotnictwo japońskie zniszczyło miasto. Nie jechała pociągiem od czasu. Takie więc było to miasto. Była bardzo przejęta i podskakiwała jak piłka. Ale kiedy wsiedli do pociągu. Ŝeby DuŜy Stary Li i reszta słuŜących mieli zabezpieczoną przyszłość. miał zaczynać wszystko od początku. Kiedy Japończycy rozpoczęli atak na MandŜurię we wrześniu 1931 roku. a jego zdobycie było przedmiotem rozmów dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią oraz kluczowym epizodem w długim ciągu zdarzeń. w którym doktor Xia. W mroźny dzień grudnia 1936 roku cała rodzina zebrała się przed bramą. było otoczone murami. Mukdenu. Większość 55 . który poparł to małŜeństwo. tam gdzie MandŜuria zbliŜa się do Wielkiego Muru. które w końcu zakończyły się dziesięć lat później w Pearl Harbor. oprócz Degui. nawet zwykła zimna woda jest słodka”. gdzie mama poŜegnała się z nim wśród łez. będzie szczęśliwa: „Jeśli kochasz. Jinzhou było sporym miastem. liczący sobie wtedy sześćdziesiąt sześć lat. jedynego syna. liczącym około stu tysięcy mieszkańców. Młody Marszałek. Miasto miało niezwykle strategiczne połoŜenie i grało główną rolę w zajęciu MandŜurii. Ŝeby ich poŜegnać. został zmuszony do oddania swojej stolicy.starszym synu oddał całą ziemię. która miała jakieś dwa na trzy metry. Zhang Xueliang. a najmłodszy dom. ale rosło szybko i wydostało się juŜ poza ich pierwotny obręb. kiedy miała rok. którzy zajęli je po cięŜkich walkach. stanowiło waŜny węzeł kolejowy i miało nawet własne lotnisko. Ŝe mając swoją córkę i jego. połoŜonej nieopodal rzeki. wyglądając oknem. czy nie boi się biedy. Doktor zatroszczył się teŜ o to. w bardzo biednej dzielnicy miasta. Kiedy zapytał moją babcię. W pierwszej połowie stycznia 1932 roku Jinzhou okupowali Japończycy. stolicą jednej z dziewięciu prowincji Manzhuguo. Podobnie jak Yixian. odpowiedziała. Stać go było tylko na wynajęcie lepianki. Przeniósł się do Jinzhou z dwustoma tysiącami Ŝołnierzy i ustanowił miasto swoją główną kwaterą. Kiedy wreszcie Japończycy weszli do Jinzhou. juŜ była podekscytowana. DuŜy Stary Li odwiózł ich wozem zaprzęŜonym w konie na stację. Wszyscy mieli suche oczy. Drugi syn odziedziczył aptekę. LeŜało około osiemdziesięciu kilometrów od morza. Znajdowało się w nim kilka fabryk tekstylnych i dwie rafinerie oleju. Japończykom.

Teraz ich dochody zmalały. 56 . bo. Ŝeby mąŜ i Ŝona spacerowali razem. Babcia im nie towarzyszyła. Nie było elektryczności ani bieŜącej wody. a Japończycy zabierali większość jeszcze dostępnej Ŝywności. doskwierał smród ścieków. Najbardziej przytłaczającym wspomnieniem z tego okresu. recytował jej klasyczną poezję. śyli na skraju nędzy. Wszyscy troje spali na kang. Nie tylko spanie — w ogóle wszystko odbywało się na kang. a brzegi były bardzo źle zabezpieczone. przynajmniej ryŜ. którzy przyjeŜdŜali się tu modlić. na tle wspaniałego zachodu słońca. wiązali konie przed lepianką Xia. kładli więc blachę falistą i przywalali ją cięŜkimi kamieniami. a poza tym jej zdeformowane stopy sprawiały. zimno nie do wytrzymania. W lecie w tej okolicy roiło się od komarów i ciągle groziła powódź. poza małym piecykiem stojącym w rogu.mieszkających tu ludzi nie mogła sobie pozwolić na połoŜenie na swoich chatach przyzwoitego dachu. kiedy Japończycy połoŜyli na nim rękę. Ŝeby nie porwał jej dmący tu często ostry wiatr. bo woda podnosiła się do poziomu domów. W Yixian zawsze mieli Ŝywność z własnych pól. co produkowano w okolicy. którego w zimie się nie czuło. ale było tego bardzo skąpo. a po przeciwnej stronie rzeki rozciągały się pola sorgo. była wysyłana do Japonii. nie było takiego obyczaju. Ludzie od czasu do czasu dostawali trochę kukurydzy i sorgo. ziemia wokół lepianki zamieniała się w trzęsawisko. Dzielnica leŜała na skraju miasta. Znaczna część tego. które ohydnie smakowały i miały wstrętny zapach. Główne poŜywienie stanowiły mielone Ŝołędzie. Na wiosnę. Kiedy przyjechali tu w grudniu. brązowa ziemia była zamarznięta na kamień — podobnie rzeka. Ŝe spacerowanie nigdy nie było dla niej przyjemnością. poniewaŜ błyskawicznie zamarzały. kiedy lód topniał. Osobna lepianka z dołem w środku była wspólną toaletą. po pierwsze. która miała w tym miejscu około trzydziestu metrów szerokości. Dokładnie naprzeciwko domu znajdowała się świątynia Boga Ognia i ludzie. Kiedy robiło się ciepło. było zimno. nawet wtedy. które zajmowało prawie całą przestrzeń wewnątrz domu. doktor Xia zabierał moją mamę na spacery wzdłuŜ rzeki i tam. jakie mama zachowała. a spora japońska armia w MandŜurii zabierała resztę ryŜu i pszenicy na własne potrzeby.

składały się z prostych. Kiedy doktor Xia spostrzegł. które były przewaŜnie analfabetkami. doktor mógł ją trzy razy pocałować. a w lepiance często rozlegał się śmiech. Albo mówiła. babcia dawała mu trzy klapsy. które grały. według starego obyczaju MandŜurów. Melodie. Po latach upokorzeń. Od czasu do czasu ona i jej przyjaciółki bawiły się. Piosenkami rozmawiały takŜe o swoim Ŝyciu. a dziewice o niego pytały.Babcia nigdy przedtem nie doświadczyła takiej nędzy. Ŝe musiało to być coś bardzo zabawnego. powtarzających się nut i rytmów. a kobiety w trakcie zabawy układały teksty. albo Ŝe nie jest głodna i zje potem. „otoczył ją mrok i mgła” — nie miała pojęcia. o swoich męŜach i przekazywały sobie plotki. mogły się dowiedzieć czegoś o Ŝyciu płciowym. Ŝeby po prostu przetrwać. Siadywała wtedy na kang i lewą ręką potrząsając bębenkiem. Sama prawie nic nie jadła. Ŝe juŜ jadła. a jeśli ona przegrywała. ale potem babcia opowiadała i odgrywała wszystko ze szczegółami. co to znaczy wolność. chciał ją powstrzymać. co znaczyły. śpiewając i tańcząc. Ŝeby przeŜyć”. chociaŜ nie powodziło im się dobrze. śpiewała do rytmu. Czasami w długie wieczory ona i doktor grali w karty. Mama była zafascynowana i koniecznie chciała wiedzieć. improwizując tekst. Mama była wtedy za mała. ZamęŜne kobiety śpiewały o seksie. więc babcia zaczęła sprzedawać klejnoty. Często doktor Xia podsuwał jej słowa. czuła nareszcie. Babcia miała w sąsiedztwie wiele przyjaciółek. Ale kiedy babcia powtórzyła jej te słowa. Babcia uwielbiała te spotkania i często się do nich przygotowywała w domu. które dostała od generała Xue. ale tobie te klejnoty będą potrzebne. Nie musiała juŜ poddawać się nudnym mandŜurskim rytuałom. 57 . Ŝe jeśli doktor przegrywał. Ŝeby uczestniczyć w tych spotkaniach. Ŝe babcia sprzedaje biŜuterię. Jako Ŝona doktora była szanowana. co było dla niej zupełną nowością. bo babcia i doktor bardzo się śmiali. RyŜ i pszenicę moŜna było dostać tylko na czarnym rynku. śycie było jednak surowe. Wiedziała. Doktor Xia ją kochał i miała przy sobie swoją córkę. kiedy traktowano ją jak rzecz. grając na małym bębenku. Zasada była taka. KaŜdego dnia toczyła się walka o to. a jednak był to najszczęśliwszy okres jej Ŝycia. W ten sposób kobiety. jakie słowa podsunął doktor. Powiedział: „Jestem starym człowiekiem i pewnego dnia umrę.

Doktor przepisał gubernatorowi i jego trzynastu małŜonkom napary ziołowe i po jakimś czasie kilka z nich zaszło w ciąŜę. Gubernator kazał sporządzić tabliczkę. jak te zwykłe pszenne bułeczki na parze. któremu udało się przywrócić jego Ŝonie przytomność. Wzrok mamy przylgnął do zawiniątka i zanim zdąŜyła krzyknąć: „bułeczki na parze!” — juŜ prawie rozdzierała materiał. Ŝe dokonał czegoś niemal równoznacznego ze wskrzeszeniem jej. Kiedy wrócił do domu tego wieczora. Miał Ŝonę i dwanaście konkubin. a dowiedział się. na której własnoręcznie napisał: „Doktor Xia przywraca Ŝycie ludziom i społeczeństwu” oraz polecił. Wdzięczni pacjenci dawali takŜe lekarzom cenne prezenty na Nowy Rok i z powodu innych okazji. co nie stwarzało mu specjalnych okazji do okazania swoich umiejętności. Niedługo potem gubernator zgłosił się do doktora Xia po pomoc w innej sprawie. co tam ma. Ŝeby obniesiono ją po mieście. Ale pracował cięŜko i stopniowo zyskiwał reputację. Ŝe doktor Xia jest szczególnym znawcą kwestii płodności. Mrugnął do mojej mamy i do swojej Ŝony i poprosił. Jeszcze pięćdziesiąt lat później wyraźnie pamiętała to pełne szczęścia spojrzenie. leŜącego sześćset czterdzieści kilometrów na północ. Kiedy pochłaniała bułeczki. W rzeczywistości problemy z płodnością miał tylko gubernator. Po pewnej liczbie takich domowych wizyt warunki Ŝycia doktora Xia zaczęły się poprawiać. bo rodzina płaciła raczej lekarzowi niŜ temu. Po tym ludzie zaczęli przyjeŜdŜać do doktora nawet z Harbina. lekarze często dostawali spore wynagrodzenie. Gubernator nie posiadał się z radości i napisał na jeszcze większej tabliczce: „Wcielenie Guanyin” (buddyjska bogini płodności i dobroci) i tabliczka została zaniesiona do domu doktora w otoczeniu jeszcze większego orszaku. spojrzała w górę i spotkała rozjaśnione oczy doktora. Gubernator wezwał doktora Xia. Zdarzyło się kiedyś.Doktor pracował w aptece pewnego człowieka. przyniósł coś zawiniętego w materiał. UwaŜano. Ŝe Ŝona gubernatora prowincji zapadła na śpiączkę. Jeśli pacjent był zadowolony i bogaty. Zaczął być znany jako „jeden z czterech 58 . Zyskiwał coraz szersze uznanie. ale Ŝadna z nich nie urodziła dziecka. W niedługim czasie został poproszony o złoŜenie wizyty pierwszemu pacjentowi. ale doktor dyplomatycznie leczył takŜe Ŝonę i konkubiny. Ŝeby zgadły. I nigdy juŜ potem nie jadła niczego równie pysznego. Domowe wizyty były waŜne dla lekarzy. kto go zatrudniał.

dalie. rok od przyjazdu. chryzantemy i ogrodowy balsam. ale tylko z domu doktora drzwi wychodziły bezpośrednio na podwórze. nie był zwolennikiem lekarstw. Doktor Xia mógł wrócić do własnej praktyki lekarskiej i uŜywał salonu jako gabinetu.sławnych lekarzy” z Manzhuguo. w których nie było nawet małego okienka. Ŝe męŜczyzna. która pozwalała mu przeŜywać orgazm bez wytrysku. Jeśli ich mieszkańcy chcieli wejść na dziedziniec. Pod koniec 1937. Nie gliniany. Dom był połoŜony od południowej strony duŜego dziedzińca. cieszył się nadzwyczajnym zdrowiem. Nigdy nie chorował i kaŜdego dnia brał zimny prysznic. Ŝeby przetrwać ostre zimy. Jak na męŜczyznę w swoim wieku. zgodnie z zasadami quasi-religijnej sekty. Babcia i doktor Xia nie mieli wspólnego dziecka. i miał trzy sypialnie. musieli przejść dookoła i wejść przez bramę od ulicy. Ŝe najlepszym sposobem na zdrowie jest utrzymywanie ciała w dobrym stanie. Ale babcia i mama często brały lekarstwa 23 jego plecami. Nigdy nie tykał alkoholu ani tytoniu. doktor zawsze sprowadzał innego lekarza. która lecząc jeden organ. a nie jedną izbę. Był bez porównania lepszy niŜ lepianka nad rzeką. Po latach babcia opowiadała mamie. a od strony dziedzińca miały ściany. do której naleŜał — było to Zailihui (Stowarzyszenie Rozsądku). które były dostatecznie silne. aby zachować spermę. Doktor był zwolennikiem teorii. Rosły tam równieŜ róŜe Sharon. ale z czerwonej cegły. Pozostałe domy wychodziły na ulicę. szkodził innym. Na dziedzińcu rosły cyprysy i wiecznie zielone dęby. na których wszystkie trzy rodziny wieszały pranie. nie powinien mieć ejakulacji. który leczył tradycyjną chińską metodą i był 59 . Ŝe dzięki ćwiczeniom qigong doktor opanował technikę. który dzielili z dwoma innymi rodzinami. Był nieubłaganym przeciwnikiem terapii. Jeśli któraś z nich zachorowała. W lecie babcia sadziła na dziedzińcu swoje ulubione rośliny: biało obrzeŜoną „Chwałę Poranka”. leŜącego zaraz za starą północną bramą miasta. doktor Xia mógł się juŜ przeprowadzić do większego domu. ChociaŜ sam był lekarzem. który przekroczył sześćdziesiąty piąty rok Ŝycia. uwaŜając. którą uwaŜano za Ŝywotną esencję męŜczyzny. i nie brał Radnych mocnych lekarstw ze względu na uboczne działanie. jakie mogłyby mieć. nawet jeśli temperatura wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza poniŜej zera.

Wierzył. Szczególnie fascynowały ją święta. który razem z Ŝoną mieszka nad piecem w wiszącej tam swojej podobiźnie. Wychodziła wtedy z doktorem Xia i swoją matką na dwór i składali koutou w stronę. Potem jedzenie chowano w piwnicy. zawijane i roŜkowate bułeczki. siedem dni przed chińskim Nowym Rokiem. aby Władcy Niebios zdać sprawę z tego. nadchodzi Bóg Powodzenia. jakie panowało w domu dziadka. a ryŜ i ziarna soi mielono i robiono z nich okrągłe. Ŝeby posmarowała im usta miodem. O północy. Ŝe będą bardziej skłonni powiedzieć o rodzinie Xia duŜo ciepłych słów do Władcy Nieba. Dla innych ludzi tylko święta stwarzały moŜliwość wytchnienia od rutyny codzienności. Mama paliła takŜe małe figurki koni i słuŜby. Moja mama była szczęśliwa. Przy temperaturze minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza piwnica była naturalną lodówką. Jeśli jego raport wypadnie dla rodziny korzystnie. odbywał się wielki pokaz fajerwerków. jak przypuszczano. nikt teŜ się nad nią nie znęcał. 60 . ku zachwytowi mamy. które powinny zostać ułagodzone lub wyegzorcyzmowane. kiedy ich portrety trafiały w płomienie — co symbolizowało ich wniebowstąpienie. Ŝe pewne niedomagania są spowodowane przez złe duchy. jak postępowała rodzina. Jedynie państwowe urzędy. w chiński Nowy Rok. Kilka następnych dni spędzano na przygotowywaniu róŜnych potraw. Tego więc dnia cała rodzina gorliwie składała wiele koutou Bogini i Bogu Kuchni do momentu. Nie było juŜ napięcia. które obchodzono bardzo uroczyście. Po raz pierwszy w Ŝyciu wszędzie wokół siebie czuła miłość.takŜe szamanem. Babcia zawsze prosiła mamę. gdzie miało poczekać do Nowego Roku. kiedy Bóg Kuchni. Zwykli Chińczycy nie mieli w ogóle pojęcia o czymś takim jak tydzień roboczy. co powinno spowodować. Zgodnie z legendą był to dzień. Mięso cięto i nadawano mu specjalne kształty. Dwudziestego trzeciego dnia dwunastego księŜyca. z której. unosi się do nieba. szkoły i japońskie fabryki miały w niedzielę wolny dzień. zaczynało się Święto Zimowe. aby para królewska miała zapewnione ich usługi. w kuchni będzie pod dostatkiem jedzenia przez nadchodzący rok. które robiła z sorgo.

platformy. nowe spodnie. Przez następne piętnaście dni dorośli chodzili z wizytami i Ŝyczyli sobie nawzajem powodzenia. PodąŜały za nimi papierowe smoki i lwy. Potem ona i babcia wstępowały do sąsiadów i przyjaciół. kiedy robiło się ciemno. ale jak zauwaŜyła. To. a przy suchym i wietrznym klimacie ogień rzeczywiście był ciągłym zagroŜeniem. Większość domów była z drewna. dostawała „czerwone opakowanie” z pieniąŜkami w środku. brodą. jak w wielu innych. Powodzenie. a nie gastronomiczne skojarzenia i niecierpliwie czekała na swoją mamę. którym towarzyszyły raczej poetyckie. moja mama wyskakiwała z łóŜka i pędziła do swoich nowych strojów: czekał na nią nowy kaftan. Kiedy rankiem na białym papierze okien wychodzących na wschód pojawiało się światło. Po dniach zaciskania pasa moja mama z radością wypatrywała miłych dla Ŝołądka świąt. Kulminację świąt stanowiła karnawałowa parada. powiewające kolorowymi jedwabnymi paskami. jedynym momentem. Ŝeby rozwiązywać 61 . było obsesją większości zwykłych Chińczyków. Z zupełną obojętnością odnosiła się do tych okazji. zwisającymi im od bioder. po której następował pokaz lampionów. Potem pozdrawiali się słowami: „Obyś miał powodzenie”. miało jej starczyć jako kieszonkowe przez cały rok. jedzenie dla ludzkich Ŝołądków” — powiedziała jej matka. olbrzyma z czerwonymi włosami. nowe skarpetki i buty. i tam składały koutou wszystkim dorosłym. Replikę posągu boga. niosło w otwartej lektyce dziewięciu młodych męŜczyzn. Motywem parady były odwiedziny i przestrogi Boga Ognia. czyli pieniądze. bębny i cymbały robiły piekielny hałas. „Dobra wola dla bogów. Panowała bieda i w gospodarstwie Xia. którego obnoszono po mieście. przed lepianką. Parada zaczynała się w świątyni Boga Ognia. podskakując. w której mieszkali Xia po przyjeździe do Jinzhou. kiedy głowa mamy dotykała podłogi. co było w paczuszkach. nie tykając go. Mama. Za kaŜdym razem. kiedy moŜna było zjeść mięso w jakiejś nieaptekarskiej dawce. Fajerwerki. były właśnie święta. biegła za paradą. W chiński Nowy Rok ludzie dają sobie nawzajem prezenty. bóstwo przejeŜdŜało dość szybko.WzdłuŜ całej ulicy wszyscy robili to samo. chodzący na szczudłach i tancerki tańczące yangge. Prawie przed kaŜdym domem stało ogromnie kuszące jedzenie jako ofiara dla bóstwa. Posągowi w świątyni składano ofiary przez cały rok. brwiami i w czerwonym płaszczu.

co oznaczają. której wyciągano język z ust — jednocześnie kroiły ją na kawałki dwa diabły. nie była łatwa. Dopiero po latach mama uświadomiła sobie. Były to sceny z Piekła. minęła je bez objaśnienia. wszystkie pomalowane i udekorowane. Niektóre nawet popełniały samobójstwo. ale kiedy podeszły do kolejnej grupy figur. a oczy miały wyłupiaste jak Ŝaby. podczas ceremonii w świątyni miejscowego bóstwapatrona. Ŝe pociąga to za sobą nędzę i ubóstwo. która powtórnie wyszła za mąŜ. pokazujące. którym włosy na głowach stały sztywno jak szpilki jeŜa. . Torturowany człowiek w poprzednim Ŝyciu był kłamcą — wyjaśniła babcia — i to samo moŜe spotkać mamę. jak ludzie będą karani za swoje grzechy. a przepiłowywano ją. bo naleŜała do obydwu. Ŝe była tam kobieta. i na to. Pewnego roku. którą dwaj męŜczyźni przepiłowywali na pół. Było tam kilkanaście grup figur otoczonych falującym tłumem. a kaŜda była ilustracją jakiejś moralnej zasady. jeśli będzie kłamała. babcia pokazała jej rząd rzeźb z gliny. W tamtych latach wiele wdów obawiało się takiej właśnie kary i pozostawały wierne zmarłym męŜom. Ŝe decyzja babci. wiszące nad wejściowymi drzwiami domów podczas Święta Lampionów. jeśli rodzina zmuszała je do ponownego zamąŜpójścia. nie zwaŜając na to. Babcia zabawnie objaśniała mamie. by poślubić doktora Xia. Babcia wskazała na figurę.zagadki wetknięte we wspaniałe lampiony. Była to wdowa. Mama zdała sobie wtedy sprawę z tego. kiedy razem pójdą na obchód po ogródkach sąsiadów oglądać chryzantemy dziewiątego dnia dziewiątego księŜyca.

jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo” — Ŝycie pod okupacją japońską (1938 — 1945) Na początku roku 1938 moja mama miała prawie siedem lat. kiedy tylko zacznie się nowy rok szkolny. trzymał Ŝółte papierowe flagi w narodowych kolorach Manzhuguo. NiezaleŜnie od faktu. Mama była bardzo pewna siebie. Ŝe wygląda przepięknie. kiedy tak stała obok orkiestry dętej i waŜnych osób ubranych w odświętne szaty. trzymając w rękach bukiet. Jedenastego września 1939 roku. Mama wystąpiła do przodu i pokłoniła się. ale japoński był oficjalnym językiem nauczania. zwłaszcza program nauczania historii i etyki. ubranego w mundur wojskowy. Ŝe powinna pójść do szkoły. Chłopiec w jej wieku. pomyślała. Ŝe mama była świetną uczennicą. Nie chiński. Moja mama miała wręczyć kwiaty cesarzowej. Jego oczy za grubymi szkłami okularów wyglądają jak świńskie ślepka. dla 63 . Udało się jej takŜe zerknąć na Puyi. kiedy mama była w drugiej klasie. Rodzice uwaŜali. powodem.3 „Wszyscy mówią. Cesarzowa miała na sobie białą suknię i wspaniałe białe rękawiczki za łokcie i mama uznała. z bukietem dla Puyi. cesarz Puyi i jego małŜonka przybyli do Jinzhou z oficjalną wizytą. Spory tłum. otaczający świątecznie przybrane podium. stał obok niej. Od czwartej klasy szkoły podstawowej nauka odbywała się juŜ tylko po japońsku i większość nauczycieli stanowili Japończycy. Nauka była całkowicie kontrolowana przez Japończyków. czyli po chińskim Nowym Roku. Kiedy pojawiła się cesarska para. orkiestra zagrała hymn Manzhuguo i wszyscy stanęli na baczność. Była błyskotliwa i pełna zapału do nauki.

trosk i zmartwień nie mają.którego została wybrana do wręczenia kwiatów. Nie były ogrzewane. tak jak doktor Xia. a druga zaprzyjaźniona. Uczniów wychowywano na lojalnych poddanych państwa Manzhuguo. był cesarzem MandŜurem. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo. których się nauczyła mama. jeśli w ogóle zwracali na to uwagę. Ŝe jeśli ten kraj jest rajem. Nie miała pojęcia. Szkoły dla miejscowych dzieci znajdowały się w zrujnowanych świątyniach i rozwalających się domach i sponsorowały je prywatne osoby. Ŝe istniały kiedyś i takie Chiny. Ale nawet dziewczynka w wieku mamy zauwaŜała. którą kieruje Wang Jing-wei (sterowany przez Japończyków). a okna były wymyte do połysku. Ŝe przewaŜnie Japończycy byli nauczycielami. Japońskie dzieci chodziły do osobnych szkół. Słowa jednej z pierwszych piosenek. Manzhuguo miało być niepodległym państwem MandŜurów. to raczej dla Japończyków. Ŝe we wszystkich kwestionariuszach pisała. Rzecz nie tylko w tym. Ty jesteś szczęśliwy i ja jestem szczęśliwa. Wszyscy oni wam powiedzą. Ŝe jej krajem jest Manzhuguo oraz Ŝe wśród sąsiednich krajów są dwie republiki chińskie: jedna wroga. Ŝeby pobiegać dookoła budynku. brzmiały tak: Czerwoni chłopcy i zielone dziewczynki spacerują po ulicach. której przywódcą jest Chiang Kai-shek. lub wszyscy razem mocno tupali nogami. W zimie cała klasa przerywała często lekcje w połowie. Wszyscy Ŝyją spokojnie i pracują wesoło. iŜ jest narodowości mandŜurskiej. było to. Ŝeby się rozgrzać. Doktor Xia uwaŜał się za lojalnego poddanego. W szkole uczono mamę. poniewaŜ dla ludzi. w których podłogi błyszczały. Tradycyjnie kobieta wyraŜała miłość do męŜczyzny w ten sposób. a moja babcia przyjmowała ten sam punkt widzenia. Ŝe zgadzała się z nim we wszystkim — i mojej babci przychodziło to w naturalny sposób. 64 . Nauczyciele mówili. Puyi był szczególnie uŜyteczny dla Japończyków. Było jej tak dobrze z doktorem. dobrze wyposaŜonych i dobrze ogrzanych. Ŝe Manzhuguo jest rajem na ziemi. których MandŜuria była integralną częścią. Ŝe nie przyszłoby jej na myśl wprowadzanie choćby najmniejszych rozdźwięków.

bo jej mąŜ rzadko bywał w domu. Babcia trochę mówiła po japońsku. razy. wśród których bicie było na porządku dziennym. W domu obok takŜe mieszkali Japończycy i babcia była z nimi w przyjaznych stosunkach. Do 1940 roku w Jinzhou Ŝyło około piętnastu tysięcy Japończyków. Czuła się samotna. a chłopcy poza tym często obrywali po głowach drewnianymi kijami. Ŝe uŜywali japońskich metod. które babcia ogromnie podziwiała. zarówno MandŜurowie. nawet jeśli Japończycy byli od nich młodsi. Mama Ŝartowała. Japonka często przychodziła do babci. Kiedy miejscowe dzieci mijały Japończyków na ulicy. Japonka miała bardzo zmyślne narzędzia do pracy w ogrodzie. Wielu dorosłych takŜe kłaniało się Japończykom. które juŜ po chwili były utytłane. mówiąc przyjaciółkom. Przynosiła trochę sake. gdy dziewczynka nie miała włosów przyciętych centymetr poniŜej płatka ucha. Innego rodzaju karą było klęczenie godzinami na śniegu. a babcia robiła przekąski. Ŝeby się pobawiła w ogrodzie Japończyków. musiały się kłaniać i robić przejście. KaŜdego ranka jego Ŝona i trójka dzieci stawali przed bramą i kłaniali mu się nisko. miały się im głęboko kłaniać. Dla rodziny Xia z początku obecność Japończyków nie miała wielkiego znaczenia. Sąsiad był urzędnikiem państwowym. na przykład jarzynowe pikle sojowe. Gdy dzieci spotykały swoich nauczycieli. a mama tyła często zapraszana. na przykład wtedy. Zarówno chłopcy.ale głównie w tym. na przykład mój pradziadek nadal był zastępcą szefa policji w Yixian. kiedy rikszą wyruszał do pracy. Posady średniego i niŜszego stopnia zajmowali miejscowi. Potem Ŝona zabierała się do swojej pracy: z pyłu węglowego lepiła kule na opał. Z jakichś powodów. Najdrobniejsza pomyłka lub odstępstwo od obowiązujących zasad i etykiety. zupełnie bez powodu. jak i dziewczynki byli mocno policzkowani. których moja babcia i matka nigdy nie zrozumiały. Często teŜ pomagały sobie wzajemnie w ogródkach. 65 . Japońskie dzieci często zatrzymywały miejscowe i wymierzały im. Ŝe japońscy nauczyciele przelatują jak podmuch wiatru przez łąkę — widać tylko pochylające się trawy. popłakiwały wspólnie. robiła to w białych rękawiczkach. a Japonka trochę znała chiński. Nuciły sobie nawzajem piosenki i kiedy się wzruszyły. bojąc się ich obrazić brakiem szacunku. jak i Chińczycy Han. powodowały razy.

Miał na sobie istne szmaty. zapadało na zdrowiu i zupełnie traciło energię Ŝyciową. Początkowo doktor Xia twierdził. a potem zesłany do obozu. co robią Japończycy.Ale i do rodziny Xia musiało w końcu dotrzeć. Ŝe pracuje jako kulis na kolei i Ŝe ma bardzo silne bóle brzucha. Ŝe przeŜył tam 66 . Wielu ludzi. ale gdyby stracił pracę. Niedługo potem dowiedział się. a w końcu do formuły „kraj. Ŝe nie bardzo wiadomo. Pewnego dnia pod koniec 1941 roku doktor Xia był w swoim gabinecie. Ponad pięć milionów ludzi. Ŝeby dostarczyć surowce na eksport do Japonii — MandŜuria jest wyjątkowo bogata w surowce naturalne. została stłoczona w „strategicznych przysiółkach”. a dziesiątki tysięcy zmarło. W pracy musiał dźwigać wielkie cięŜary. Ŝe jego Ŝołądek nie moŜe strawić podłego jedzenia. za które nie wziął pieniędzy. kiedy wszedł człowiek. Większość miejscowych jadała cięŜko strawne mielone Ŝołędzie i sorgo. był wychudzony i zgięty we dwoje. Robotnicy w kopalniach zapracowywali się na śmierć pod dozorem Japończyków. a ludność. Doktor dał temu męŜczyźnie lekarstwo. jaką część odpowiedzialności za wszystkie te okrucieństwa ponosi cesarz — dopóki dwa straszne przypadki nie wstrząsnęły jego światem. którego nigdy przedtem nie widział. Pierwszego czerwca 1939 roku rząd ogłosił. nie miałby jak utrzymać swojej Ŝony i nowo narodzonego dziecka. Japoński dozorca zobaczył ryŜ w jego wymiocinach i męŜczyzna został aresztowany jako „przestępca gospodarczy”. i poprosił babcię. która przeŜyła. przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. wrócił do pracy i zwymiotował na dziedzińcu kolei. Ŝe człowiek ten zmarł w obozie pracy przymusowej. Ŝe od tej pory ryŜ jest przeznaczony dla Japończyków i małej grupy współpracujących z nimi MandŜurów. Ŝeby mu dała woreczek ryŜu kupionego na czarnym rynku. co się dzieje. Po wizycie u doktora zjadł ryŜ. W północnej MandŜurii spalono wsie. Był w takim stanie zdrowia. Wyjaśnił. poniewaŜ w istocie jest więźniem Japończyków. Ŝe cesarz nie wie o tym. Ale kiedy Puyi od sformułowania dotyczącego Japonii „nasz przyjazny sąsiad” — przeszedł do określenia „nasz starszy brat Japonia”. od świtu do zmierzchu. Jednak nawet po tym utrzymywał. Doktor Xia powiedział mu. straciło domy. którzy przez dłuŜszy czas w ogóle nie mieli dostępu do soli. jedna szósta całej populacji. który jest jak nasz ojciec” — doktor walnął pięścią w stół i nazwał Puyi „głupkowatym tchórzem”.

Ŝe został ujęty i umarł gdzieś w więzieniu. MoŜliwe. ale bandyci zaŜądali więcej. Najmłodszy syn doktora pracował jako nauczyciel w Yixian. W końcu musiał sprzedać aptekę i wyjechał do Mukdenu. Zapłacił. zostało uznane za „cięŜkie przestępstwo”. Doktor Xia nigdy się nie pogodził z tym ciosem — od tej pory stał się zdecydowanym przeciwnikiem Manzhuguo i Puyi. Ŝe ten stracił równowagę. wchodząc do gabinetu. Z powodu „zbrodni” brata lokalni bandyci zaczęli napastować Degui. gdzie otworzył nową. jest karana więzieniem. utopiła się razem z dzieckiem. Dyrektor znowu go trzepnął i warknął: „To jest twój cesarz! Was. Wkrótce potem tragedia jeszcze bardziej zbliŜyła się do ich domu. jedynego syna doktora. który powinien mieć wpływ na młodszego. Pewnego dnia syn doktora zapomniał pokłonić się przed portretem. któremu naleŜało oddawać honory. Wieczorem przyszedł do niego przyjaciel i powiedział mu. Ŝądając pieniędzy za ochronę i twierdząc. 67 . Syn doktora zapytał z gniewem: „Czy naprawdę muszę się zginać we dwoje kaŜdego dnia? Ani przez chwilę nie wolno mi stanąć prosto? Spełniłem swoją powinność na porannym zebraniu”. wisiał wielki portret Puyi. Obraza. w gabinecie dyrektora. Syn doktora wykrzyknął: „Wielkie mi rzeczy! To tylko kawałek papieru!”. Jak w kaŜdej szkole. Jeden mały woreczek ryŜu — i trzy Ŝycia!”. O Puyi zaczął mówić: „Ten tyran”. Po tym wypadku doktor Xia i babcia popadli w głębokie przygnębienie. Dyrektor zaczął na niego wrzeszczeć. moŜe nawet karą śmierci. włączyło się. Syn doktora uciekł. kazał mu się natychmiast pokłonić i tak mocno uderzył go ręką w twarz. co się wydarzyło. Doktor Xia powtarzał: „śe teŜ ryŜ moŜe zarówno uratować Ŝycie. Jego rodzina juŜ o nim nie słyszała. takŜe miejscowych. co się z nim stało. Ŝe to. Kiedy Ŝona dowiedziała się.tylko kilka dni. MandŜurów. Czuli się odpowiedzialni za jego śmierć. W tym momencie dwóch innych nauczycieli. której się dopuścił. a moŜe w obozie pracy. Japończyka. próbując go powstrzymać od jakichś jeszcze bardziej obrazoburczych słów. Syn doktora opanował się i w końcu zmusił się nawet do ukłonu przed portretem. który na pewno jeszcze Ŝył. jak i zabić. Jednak na tym ta historia się nie kończy. Ŝe zawiódł jako starszy brat. trzeba uczyć podstawowych zasad przyzwoitości”.

i z dwiema konkubinami. i nigdy nie tykała jedzenia. starą panią Yang. Nie moŜe go obchodzić. Prababka po raz pierwszy w Ŝyciu pokłóciła się wtedy z męŜem i wraz ze swoją teściową. tylko nie kobieta” — mamrotała do siebie. Ŝe Ŝyje. Ów wuj zgwałcił juŜ w rodzinnym domu 68 . Po jakimś czasie babcia sprowadziła do Jinzhou swoją matkę. jeśli przedtem nie dała go spróbować psu. ale z początkiem 1939 roku przestał. Kiedy w 1942 roku stara pani Yang zmarła. Ŝyjące dzięki cudzej łaskawości. moja prababcia i mały Yulin przeprowadzili się do Jinzhou i zamieszkali w domu doktora Xia. Ŝe w zetknięciu z trucizną srebro czernieje. który okazał się homoseksualistą. Doktor Xia i babcia musieli utrzymywać wszystkich troje. Ŝe konkubiny chcą otruć ją i jej synka Yulina. Leczył zarówno Japończyków. Cały czas obsesyjnie prała ubrania całej rodziny i sprzątała. modląc się. Oferował ją swojemu bogatemu wujowi i zarazem pracodawcy. Zaczęła podejrzewać. który posiadał fabrykę oleju roślinnego. Syna nie chciała więcej widzieć. Zobaczył ją dopiero wtedy. Była gorliwą buddystką i kaŜdego dnia. pies padł martwy. W Yixian Lan poślubiła męŜczyznę. prosiła Buddę. poniewaŜ Chińczycy wierzą. było to kilka miesięcy po wyjeździe babci. Kiedy poślubiła doktora i opuściła dom. Ŝeby umarł” — ale jego osobiste poglądy nigdy nie wpływały na jego zawodową postawę. Zawsze uŜywała srebrnych pałeczek. Prababka uwaŜała siebie i swojego syna za istoty gorszego rzędu. „MoŜe być pies albo kot. wyprowadziły się do wynajmowanego mieszkania. Starą panią Yang oburzyło postępowanie syna i wolała zamieszkać z synową i wnukiem. pełna nerwowej uniŜoności wobec swojej córki i doktora Xia. gdy kurował starszego rangą oficera japońskiego lub kolaboranta.Doktor Xia odnosił coraz większe sukcesy. by nie reinkarnował jej znowu w kobietę. jej matka została sama z męŜem. Pewnego dnia. gdy była na łoŜu śmierci. Czasem. mówił: „chciałbym. W tamtych czasach nie było prawa alimentacyjnego ani odpowiednich do takich sytuacji przepisów i Ŝona była całkowicie zdana na łaskę męŜa. jak i miejscowych. kręcąc się po domu i na kaŜdym kroku przepraszając. które jej nienawidziły. „Pacjent to człowiek — mówił — i tylko to lekarz powinien mieć na względzie. Przez pierwsze trzy lata pan Yang z ociąganiem przysyłał im miesięczną pensję. co to za rodzaj człowieka”. Babcia sprowadziła takŜe do Jinzhou swoją ukochaną siostrę Lan. który nią gardził.

Zostawiano ich samym sobie i rany po prostu gniły. zwanym Południowym Wzgórzem. który nazywał się Peie. Zabrała ją do Jinzhou. zanim więzień skonał. Po egzekucji ciała wkładano do cienkich drewnianych skrzyń i wywoŜono wozem na skrawek gołej ziemi na przedmieściu. które zabijały ich rodziny. Ŝe to nie moja wina. Miejsce to nawiedzały dzikie psy. Ŝe — być moŜe — nie musiałby do końca zaciskać sznura. włącznie z własną młodziutką wnuczką. Peie często opowiadał. jacy byli dzielni i jak przeklinali Japończyków. Babcia musiała zapłacić jej męŜowi za to. co się da zrobić. który powoli zaciskano. Doktor Xia poznał starego woźnicę i od czasu do czasu dawał mu pieniądze. Ŝe się tutaj znalazły. Od swojego szwagra doktor Xia wiedział. Dong powiedział. jeśli ofiara nie była dostatecznie waŜna. Ŝe ze 69 . Przy jednej z pierwszych wizyt został przedstawiony Dongowi. Czasem woźnica przychodził do gabinetu doktora i coś tam opowiadał. Zazwyczaj egzekucji towarzyszył japoński straŜnik albo zaufany kolaborant. które Ŝywiły się zwłokami. Więzienie było pełne więźniów politycznych. Tortury były zwyczajną praktyką i więźniowie nie otrzymywali pomocy medycznej. Doktor Xia zaprosił Donga do domu. Ale kiedy jej mąŜ zaoferował ją wspólnikowi wuja. Śmierć następowała wśród przedłuŜających się męczarni. ale czasami. obdarował go i zasugerował. Niemowlęta płci Ŝeńskiej. Oboje często odwiedzali babcię. gdzie były składane do płytkiej zbiorowej mogiły. katowi obsługującemu garotę. koledze Peie. gdzie Lan ponownie wyszła za mąŜ. Peie był straŜnikiem w więzieniu. Powiedziałem im. Lan nie odwaŜyła mu się opierać. musiał się przedtem upić. W takich okolicznościach Dong mógłby zatrzymać garotę. wokół szyi miał sznur. Ŝe Dong ma wyrzuty sumienia i ilekroć miał wykonać egzekucję. Ŝeby zrzekł się praw do niej (xiu). Ŝe zobaczy. odmówiła. gdyŜ kobieta nie mogła wystąpić o rozwód. nad którą miał ogromną władzę. Więzień był przywiązywany do krzesła. za człowieka. nawet podczas tortur. takŜe wrzucano do tej jamy. Opowieści Peie jeŜyły włosy na głowie. Doktor Xia zaofiarował się pójść tam i leczyć więźniów.kilka kobiet. i w końcu zaczął mówić o mogile: „Powiedziałem duszom umarłym. wychodzili. PoniewaŜ był panem rodziny. co było powszechne w tych czasach.

jak wielu ludzi uratowali. co robili. których Ŝycie ci dwaj pomogli ocalić. W noc egzekucji doktor i babcia pojechali powozem na Południowe Wzgórze. czy jest Ŝywy czy martwy. stało się punktem zbornym Japończyków. Nikt nie mógł wejść do tego pokoiku przypadkiem. Następnie większość z nich poprowadzono na egzekucję. to idźcie w tę stronę. aŜ znaleźli Hanchena — ale nie wiedzieli. i doktor nigdy się nie dowiedział. Słyszeli. To dla was dobra ścieŜka”. ale czeka na egzekucję. jak stary woźnica schodzi z wozu i wyrzuca z drewnianych skrzyń ciała. Doktor Xia natychmiast skontaktował się z Dongiem. W końcu stwierdzili. A poniewaŜ dom doktora jako jedyny miał wyjście na dziedziniec. był daleki kuzyn mojej babci. jeśli chcecie znaleźć lepsze ciała do reinkarnacji. Hanchen. kiedy w lipcu 1937 roku napadli na właściwe Chiny. a do pokoju mamy wchodziło się z sypialni rodziców. Jednym z ludzi. Prowadziły do niego jedynie drzwi z pokoju mojej mamy. jak zdziczałe psy kręcą się obok mogiły. jeśli ktoś z domowników stał na straŜy. Organizacja Hanchena była infiltrowana przez szpiegów i cała grupa została aresztowana. Najpierw bito ich po twarzach butem. z której buchał przyprawiający o mdłości smród rozkładających się zwłok. Ŝe Hanchen nie Ŝyje. w najtrudniej dostępnym kącie domu. 70 . w którą są skierowane wasze głowy. Uruchomili wtedy wszelkie siły bezpieczeństwa. Dong i stary woźnica nigdy ze sobą nie rozmawiali o tym. Wracajcie za rok. Po wojnie „ocaleni” nieboszczycy zebrali pieniądze dla Donga na zakup domu i kawałka gruntu. Hanchen mógł się tam spokojnie gimnastykować. i zbliŜyli się do dołu. W końcu nadjechał wóz. z którego podeszwy sterczały ostrym końcem gwoździe. aŜ odjechał. W ciemnościach ledwo widzieli. Był tak straszliwie storturowany. waŜna postać ruchu oporu. PoniewaŜ Jinzhou było głównym węzłem kolejowym na północ od Wielkiego Muru. więc z wielkim wysiłkiem zanieśli go do powozu i zawieźli do domu. Przez dłuŜszy czas rodzina Xia sądziła. zatrzymali się przy kępie drzew i czekali. Ŝe jednak oddycha. dusze. Wszyscy byli torturowani. dopóki Peie nie powiedział im. Po omacku szukali pomiędzy trupami. w rocznicę. Ale na razie. Stary woźnica zmarł. Ŝe Ŝyje.swojej strony Ŝyczę im jak najlepiej. Poczekali. Ŝe nie mógł chodzić. Ukryli go w małym pokoiku.

Trzy lata później wrócił i spełnił obietnicę. Była to forma zinstytucjonalizowanego gangsterstwa. w którym „ochrona” i donosicielstwo stanowiły szczeble do władzy.. Policja Manzhuguo była mniejszym zagroŜeniem niŜ zwykli cywile. co się dzieje. W rzeczywistości wielu policjantów było nastawionych bardzo antyjapońsko. przysiadali na filiŜankę herbaty i mówili do babci przepraszająco: „Wie pani.”. Ŝe mógł się wyprowadzić. Jak tylko będę mógł. Ŝe nie moŜe nikomu wspomnieć o Hanchenie. które pomagały w pobieraniu podatków i przez okrągłą dobę pełniły wartę. kto chciał się ukryć. Ŝe zawdzięczam wam Ŝycie. Policjanci bez pośpiechu wchodzili do domu. to tylko formalność. Jednym z ich głównych zadań było sprawdzanie zameldowania i często przeszukiwali dom po domu. W takich wypadkach babcia chowała Hanchena w ostatnim pomieszczeniu domu. których psy rozszarpują na sztuki. Lokalnych kolaborantów zrobiono szefami poszczególnych komitetów. pod stertą suszonego sorgo przeznaczonego na opał. Babcia pomogła Hanchenowi powoli wrócić do zdrowia i po trzech miesiącach miał się juŜ na tyle dobrze. Często Japończycy dawali wysokie nagrody za wydawanie ludzi. PoŜegnanie z nim było bardzo wzruszające. W tym czasie moja mama miała jedenaście lat. zawsze jednak poprzedzali swoje przybycie głośnym: „Sprawdzanie zameldowania! Sprawdzanie zameldowania!” — więc kaŜdy. spłacę wam obojgu dług wdzięczności”. sama wiedziała. Od dzieciństwa uczyła się dyskrecji. ale nawet chełpili się nią. Filmy pokazywały japońskich Ŝołnierzy rozcinających ludzi na dwoje lub więźniów.Istniało niebezpieczeństwo nalotów policji lub członków lokalnych komitetów. Według programu szkolnego dzieci miały śledzić wiadomości dotyczące japońskich zwycięstw w wojnie. pilnując.. miał wystarczająco duŜo czasu. Były tam długie zbliŜenia wytrzeszczonych ze strachu oczu ofiar 71 . Na samym początku okupacji Japończycy wprowadzili system sąsiedzkiej kontroli. ChociaŜ rodzice nie mówili jej. Japończycy nie tylko nie wstydzili się swojej brutalności. czy nie ma gdzieś „bezprawnych elementów”. widząc w niej sposób na wszczepienie dzieciom strachu. „Starsza siostro i starszy szwagrze — powiedział — nigdy nie zapomnę.

które miały zdławić ich krzyki. Prawie połowa koleŜanek mamy miała obraŜenia albo rany. Ŝeby nadąŜyć za maszynami pracującymi na pełnych obrotach. Jeśli natychmiast nie spostrzegły zerwanej nici albo nie związały jej dostatecznie szybko. jak zadowolić męŜa. które wymagały duŜej zręczności i były niebezpieczne nawet dla dorosłych. podobnie jak dzieci japońskie. szycia. zimna. gotowania. były niemiłosiernie bite przez japońskiego nadzorcę. jak wirujące czółenko wyskoczyło z maszyny i wykłuło oko koleŜance stojącej obok niej. Japończycy odczuli brak rąk do pracy. w której pływały ugotowane martwe robaki. Po odbyciu obowiązkowej pracy w fabryce mama przeszła do szkoły średniej. To. Ich praca polegała głównie na ponownym łączeniu zerwanych nici tak. jak to ujmowano w szkole. KaŜdego dnia miejscowe dziewczynki musiały iść około 6 kilometrów.szturmujących Ŝołnierzy. było społecznie akceptowane. Dziewczynki pracowały w ciągłym strachu. Potem przez wiele lat te obrazy z filmów wracały do mojej mamy jako koszmary senne. kiedy armia japońska rozlokowana była wzdłuŜ Chin. rysunku i podstaw sztuki. Japonki dostawały lekką robotę. głodu i zmęczenia prowadziło do wielu wypadków. sztuki układania kwiatów. co Japończycy nazywali „drogą kobiety” — gospodarstwa domowego. Ŝe dziewczyna chodziła do szkoły średniej. Ŝeby jedenastoletnie i dwunastoletnie dziewczynki nie zamykały oczu ani Ŝeby nie pakowały sobie do ust chusteczek. Celem wychowania dziewcząt było zrobienie z nich „pełnych wdzięku Ŝon i dobrych matek”. Połączenie napięcia nerwowego. jarzyny i owoce. haftowania. Miejscowe dziewczynki obsługiwały skomplikowane maszyny. Od czasów młodości babci sporo się zmieniło i dziewcząt nie więziono juŜ w czterech ścianach rodzinnych domów. Miejscowe dziewczynki dostawały rzadką papkę ze spleśniałej kukurydzy. Ŝe nie była dość ostroŜna. południowo-wschodniej Azji i wybrzeŜy Pacyfiku. Niemniej chłopców i dziewczęta uczono róŜnych rzeczy. japońskie dzieci woŜono cięŜarówką. 72 . Szczególnie waŜną częścią edukacji były wiadomości na temat tego. Pewnego dnia mama zobaczyła. a takŜe ceremonii parzenia herbaty. Uczyły się tego. japońskie dziewczynki dostawały mięso. Przez całą drogę do szpitala japoński nadzorca beształ dziewczynkę za to. taką jak mycie okien. Cała klasa mamy była zobowiązana do pracy w fabryce włókienniczej. Japończycy pilnowali. W 1942 roku.

jak się kłaniać — i przede wszystkim jak być posłuszną i nie zadawać pytań. KaŜdego ranka odbywał się apel. Pod koniec japońskiej okupacji jedna z mamy przyjaciółek została wybrana do wyjazdu do Japonii. Ŝeby nie wygrywała. kiedy Chińczycy okazują się od nich lepsi.W skład tej wiedzy wchodziło to. Chińczyk. który prowadził dyrektor. którzy oceniali dziewczęta. Ich zdjęcia w ślicznych fartuszkach. W zawodach uczestniczyła jeszcze jedna miejscowa zawodniczka i trener prosił. poniewaŜ jego nazwisko czytane po chińsku (Maoli) brzmiało jak słowo . Nie mógł powiedzieć więcej. Trenowała całymi tygodniami. Babcia mówiła. zarówno Japończyków. Nie czuła juŜ następstw złamania Ŝebra i świetnie biegała. jak i Chińczyków. ale nie zdąŜyła na statek i nadal była w Jinzhou. ale mama rozumiała. która stroniła od fizycznej aktywności. czegokolwiek by to dotyczyło. Japońscy urzędnicy często wybierali sobie narzeczone spośród tych panien. które same dla siebie projektowały i szyły. przezywany „osłem”. Wiedziała. Niemniej druga dziewczynka nie chciała się powstrzymać i wygrała zawody. wziął ją na stronę i poprosił. jak się czesać. Gardłowym głosem wyszczekiwał komendy do czterech pokłonów adresowanych w róŜne strony. Japończycy wprost palili się do sportu i moja matka równieŜ to uwielbiała. Takie mieszane małŜeństwa miały poparcie władz.. jednak kilka dni przed zawodami trener. „Głęboki. kiedy Japończycy się poddawali. wisiały na tablicy ogłoszeń razem ze spisem ocen. pełen czci pokłon dla stolicy cesarstwa!” 73 . jak się ubierać. Ŝe rada pochodzi od niego. na przykład na przygotowaniu jakiegoś konkretnego dania albo na ułoŜeniu kwiatów. Ŝe się o to nie starała. Kiedyś została wytypowana do waŜnych zawodów. Ŝe Japończycy nie znoszą. Mama patrzyła na nią krzywo. Niektóre egzaminy polegały na wykonaniu praktycznego zadania.osioł” (maolii). Komisja egzaminacyjna składała się z lokalnych urzędników. W przeciwieństwie do chińskiej mandaryńskiej tradycji. ale nie mówić. Niektóre dziewczęta zostały wytypowane do wyjazdu do Japonii i miały tam poślubić męŜczyzn. Japończycy wkrótce się zemścili. jednak jej przyjaciółki wiedziały. Ŝeby i jej przekazać jego radę. Ŝe mama ma „bunt w kościach” — i dlatego nie nauczyła się Ŝadnej z tych sztuk. których nigdy przedtem nie widziały. Do mety mama nie dobiegła nawet w czołówce. nawet gotowania. Często chciały tego one same — czy raczej ich rodziny.

Japończycy polecili. Potem. stolicy Manzhuguo. dwudziestego dziewiątego lipca 1944 roku. Potem następował znacznie mniej głęboki pokłon dla nauczycieli. Tego ranka. w rezultacie czego nie mogła dostać Ŝadnej przyzwoitej pracy. Włochy. była juŜ prawie niewidoma od chemikaliów. W szkole kaŜdego 74 . Okładał ją razami i kopał. Ŝeby kaŜda rodzina wykopała sobie schron przeciwlotniczy. Oświadczył. Ŝe jej pokłon dla Puyi był płytki. Następnie: „Pełen oddania pokłon dla Niebiańskiego Cesarza!” — co oznaczało cesarza Japonii. krzycząc. za jakiegoś drobnego urzędnika państwowego. W połowie 1944 roku powołano do wojska niektórych japońskich cywilnych urzędników. Ŝe nie Ŝałuje tamtej wygranej w szkole. miał mniej niŜ dziewiętnaście stopni. Ale powiedziała. Ironia jej Ŝycia była szczególnie gorzka: pokonała Japonki w wyścigach. zwłaszcza po pogorszeniu się sytuacji Ŝywnościowej. Ŝe jeden z krajów sprzymierzonych z Japonią. I w końcu: „Pełen oddania pokłon dla cesarskiego portretu!” — czyli dla portretu Puyi. Ŝe ją wyrzuca ze szkoły.— i tu następował ukłon w stronę Tokio. dziewczyna. Nie było wtedy kontroli zanieczyszczeń i kiedy moja mama wróciła do Jinzhou w 1984 roku i odnalazła tę koleŜankę. co się dzieje na świecie. poza pracą w fabryce chemicznej. Jednak z wielu oznak wnioskowali. zanim skończono składanie pokłonów. „Głęboki. Jej rodzice pospiesznie wydali ją za mąŜ. została przez „osła” wywleczona z szeregu. nad Jinzhou po raz pierwszy pojawiły się amerykańskie B-29s. jakby sama była kolaborantką. czy zorientować się w rzeczywistej sytuacji Japonii na wojnie. Mieszkańcom Manzhuguo nie było łatwo rozeznać się w tym. kiedy gazety doniosły. Pierwsze prawdziwe wiadomości nadeszły na wiosnę 1943 roku. poddał się. pełen czci pokłon dla stolicy kraju” — tu następował ukłon w stronę Xinjing. Walki toczyły się bardzo daleko. wiadomości podlegały ostrej cenzurze. a radio nadawało tylko propagandowe audycje. Dla niej i dla jej rodziny była to katastrofa. która poprzedniego dnia wygrała wyścig. a skończyła tak. Po klęsce Japończyków jej męŜa uznano za kolaboranta. Ŝe Japończycy mają kłopoty. ChociaŜ nie bombardowały miasta.

Ale drzewo było zaczarowane i jego wysiłki poszły na marne. W noc święta w 1944 roku mama i babcia siedziały w altance. Mama była podniecona i pełna oczekiwań. Z jego cynicznego spojrzenia mama wywnioskowała. Ŝe Japończycy nie budzą juŜ w nim podziwu i strachu. Muchy trzeba było wkładać do szklanych butelek. którego szczególnie nie cierpiała. które pewien moŜny pan. Jej dom nie był juŜ tak szczęśliwy jak przedtem. SmaŜą je. Pewnego dnia w 1944 roku. święto związków rodzinnych. jednak mama nie mogła go opisać. Uczniowie musieli odcinać szczurze ogony. Wszystko. Fala odpływała. pakować do kopert i zanosić na policję. a potem jedzą!”. bo babcia zabroniła jej uŜywać słowa „okrągły”. Wu Gang. takŜe powinno być kuliste. Mama patrzyło w niebo i słuchała zafascynowana. a jesienny księŜyc powinien wtedy wyglądać szczególnie wspaniale i okrągło. patrząc przez szczeliny między cienistymi liśćmi w ogromne. Tej nocy. Odbywały się teŜ długotrwałe akcje łapania much i szczurów. babcia wystawiała stół z melonem. bezchmurne niebo.dnia odbywały się przymusowe ćwiczenia alarmów przeciwlotniczych. Pewnego dnia koleŜanka z klasy mojej mamy złapała przy tej okazji gaśnicę i skierowała strumień wody na japońskiego nauczyciela. Powodem. 75 . wyjaśnił: „Nie wiesz? Japonce lubią muchy. Przedtem coś takiego wywołałoby straszną karę — teraz juŜ nie. Babcia traciła wtedy ochotę do opowiadania swoich historii. Ŝe ten ogromny cień to gigantyczne drzewo kasji. kiedy mama oddała na policji butelkę po brzegi pełną much. W jedwabnej poświacie babcia opowiadała mamie historie o księŜycu: mówiła. Piętnastej nocy dziewiątego księŜyca chińskiego roku odbywało się święto Połowy Jesieni. Ŝe chińskie słowo „jedność” (yuan) brzmi tak samo jak „okrągły” lub „całkowity”. próbował przez całe Ŝycie ściąć. co się jadło w tę noc. jest to. Doktor był przygnębiony juŜ kilka dni przed świętem i kilka dni po nim. poniewaŜ rodzina doktora Xia nie była pełna. Policja liczyła kaŜdy szczurzy ogon i kaŜdą muchę. Czuła jakiś rozdźwięk między rodzicami. Tej nocy księŜyc takŜe lśnił pięknie i hipnotyzująco. ale na jesieni 1944 roku pojawiły się ciemne chmury. okrągłymi ciasteczkami i bułeczkami na dwór. jak nakazywała tradycja. dla którego to święto przypadało właśnie o tej porze. Gdy spojrzała na niego zdziwiona. policjant powiedział do niej: „Nie starczy na obiad”.

Postawili ją naprzeciwko mamy. Dwa dni potem cała szkoła pomaszerowała na goły. drugi syn doktora.. ale po chwili złapali ją japońscy Ŝołnierze i gdzieś zaciągnęli.Mama zaczęła mówić: „KsięŜyc dziś w nocy jest szczególnie okrągły”. bo za wysoką cenę zapłacili za swoją miłość. w przerwach między szlochami. Kiedy nadeszła zima. Pobiegła do domu. Przytulała mocno mamę i mówiła jej. Ŝe na chłodnym listopadowym niebie pojawiły się po raz drugi amerykańskie B-29s. Macając w ciemności. a twarz jej tak spuchła. gdyŜ trafiła do wojskowego magazynu. Dzieciom powiedziano. kiedy opuścili Yixian. nacisnęła coś. Ŝe będą świadkami „ukarania złej osoby. która była nieposłuszna Wielkiej Japonii”. co nacisnęła. Rozległ się przeszywający hałas. co wydało jej się włącznikiem światła. ale babcia przerwała jej szorstko i nagle rozpłakała się. Pewnego dnia koleŜanka mamy dostała ksiąŜkę zakazanego chińskiego pisarza. powiedziała: „Czy to była moja albo twoja wina. zawędrowała za miasto i znalazła piwnicę. Lokalni mieszkańcy takŜe zostali wezwani przez szefów komitetów sąsiedzkich. Ŝe to pusty schron przeciwlotniczy. odwiedził ich tylko Degui.. Potem. a mama słyszała jej szlochanie i krzyki: „Wracaj do swojego syna i do wnuków! Zostaw mnie i moją córkę i idź swoją drogą!”.”. Była skuta łańcuchami i nie bardzo mogła chodzić. Próbowała uciec. To. co ma w Ŝyciu. Zrobił się milczący. Była torturowana. Japończycy robili się coraz bardziej nerwowi. Ŝe coś jest niedobrze. było włącznikiem alarmu. Szukając jakiegoś spokojnego miejsca do czytania. Ŝe twój syn się zabił? Dlaczego rok po roku mamy dźwigać ten cięŜar? To nie ja powstrzymuję cię od spotkania z twoimi dziećmi. pokryty śniegiem skrawek ziemi za zachodnią bramą w zakolu rzeki Xiaoling. mama była pogrąŜona w nietypowej dla siebie melancholii. Do mojej mamy doktor Xia nie odzywał się w ogóle i od tego momentu czuła. Japońscy Ŝołnierze podnieśli 76 . To oni odmawiają wizyt i nie chcą cię widzieć. Ŝe z trudem dało się ją poznać. Nastroju nie poprawiło jej nawet to. Mama zobaczyła. Sądziła. Ŝe jest jedynym. Od dnia. Babcia często miewała oczy pełne łez i mruczała do siebie. Ŝe ona i doktor nie mogą być zupełnie szczęśliwi. Nogi miała jak z galarety. więc instynktownie go unikała. jak japońscy Ŝołnierze wloką jej koleŜankę.

„Osioł” błyskawicznie znalazł się przy pannie Tanaka. . Zdradziła rasę japońską. gdy patrzyła na ciało koleŜanki. Słyszała. którą mama lubiła. Była to panna Tanaka. jak się zdawało. Ŝeby odmaszerować. japoński dyrektor. ale dalej kopał ją bez litości. badał wzrokiem szeregi uczniów. „Osioł”. chciała coś powiedzieć. Japonka. Potem nastąpił trzask wystrzałów i ciało dziewczyny upadło. na zwłoki koleŜanki i zdławiła nienawiść. ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. leŜące w połyskującej czerwonej plamie krwi na białym śniegu. okładając ją i kopiąc. która. Upadła na ziemię i turlała się. Mama jeszcze raz spojrzała na poturbowaną nauczycielkę. spojrzał na uczniów i warknął. wrzeszczał. młoda nauczycielka.broń i skierowali lufy na dziewczynę. Wreszcie skończył. Mama z trudem ukryła swoje uczucia. a jej krew zaczęła wsiąkać w śnieg. próbując uniknąć jego butów. jak ktoś próbuje stłumić szloch.

Zaraz po tym nadeszła wiadomość. wiadomości te podnosiły miejscowych na duchu. Ŝe Japończycy niedługo zostaną pokonani. Ŝe w radio będzie waŜny komunikat. Ŝe Japończycy proszą o pokój. 78 . Podkradła się i zajrzała przez okno — to płakali zebrani tam japońscy nauczyciele. Ŝe Niemcy się poddały i Ŝe wojna w Europie jest skończona. Mama została w domu i pomagała kopać schron przeciwlotniczy. Chińczyk. mówiąc. którzy nie mają własnego kraju” — pod róŜnymi rządami (1945—1947) W maju 1945 roku po Jinzhou rozeszła się wieść. wpadł do ich domu. Mieszkańcy spodziewali się. Mama poszła do szkoły zobaczyć. Dwa dni później sąsiad. W komunikacie ogłoszono.4 „Niewolnicy. W następnych dniach z obawy przed nalotami w szkołach przerwano naukę. Rozeszła się wiadomość. Trzynastego sierpnia wszyscy usłyszeli. który pracował dla rządu. co się tam dzieje. Ludzie w stanie najwyŜszego podniecenia gromadzili się na ulicach. Budynek wydawał się opustoszały. Samoloty amerykańskie pojawiały się coraz częściej: B-29s bombardowały inne miasta w MandŜurii. ale Jinzhou pozostało nietknięte. Ósmego sierpnia uczniom ze szkoły mamy kazano iść do świątyni i modlić się za zwycięstwo Japończyków. Ŝe Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Japonię. Doktor przerwał pracę i razem z babcią usiedli na dziedzińcu. Następnego dnia do Manzhuguo weszły oddziały radzieckie i mongolskie. tylko z jednego z pomieszczeń biurowych dochodziły jakieś głosy. Ŝe Puyi abdykował jako cesarz Manzhuguo. Ŝe cesarz japoński poddał się.

Otworzyła drzwi frontowe i zobaczyła na ulicy tłumek ludzi. która okazała Ŝal podczas egzekucji koleŜanki mamy. więc wiele z nich ścinało włosy i próbowało uchodzić za męŜczyzn. W nocy rozlegały się strzały i często słyszano wołania o pomoc. Ŝe nadciąga inne 79 . Ŝe jest kuzynką mamy. do momentu. Gdyby ktoś pytał. Panna Tanaka zamieszkała w ukrytym pokoju. gwałty i zabójstwa trwały osiem dni po kapitulacji Japończyków. Babcia wyglądała na zaniepokojoną. która była podobnego wzrostu co panna Tanaka. Mama martwiła się o pannę Tanaka — była to jedyna nauczycielka. Na jezdni leŜało ciało Japonki i ciała dwójki dzieci. Ŝe się otruli. kiedy ludność dowiedziała się. Niektórzy Japończycy zostawiali swoje małe dzieci na progach domów miejscowych rodzin w nadziei. bijąc ich bez litości. Wiele Japonek zgwałcono. Znalazła nauczycielkę zabarykadowaną w mieszkaniu. Kilka dni po kapitulacji znaleziono Japończyków. kaŜdej nocy pełnili wartę na dachu uzbrojeni w kamienie. razem z piętnastoletnim bratem babci i uczniami doktora Xia. Panna Tanaka była wyŜsza niŜ zazwyczaj Japonki i mogła bez trudu uchodzić za Chinkę. sąsiadów rodziny Xia. martwych. Ŝe w ten sposób chociaŜ one znajdą ocalenie. MęŜczyźni z rodziny. a jego rodzinę zlinczowano. Chińczycy mieli tak liczne rodziny. Mama poŜyczyła ubranie od ciotki Lan. Japoński oficer popełnił harakiri. ale nic nie powiedziała. moŜna było powiedzieć. Ŝe jeden z ubogich sąsiadów wszedł w posiadanie wielu cennych rzeczy. Babcia była zdumiona: „Masz w Ŝyłach krew twojego ojca” — powtarzała. czy mogliby ukryć nauczycielkę w swoim domu. Ktoś powiedział. Wszędzie w Jinzhou Japończycy popełniali samobójstwa albo ich linczowano. Rabunki. jaki powstał po kapitulacji Japończyków i upadku reŜimu Manzhuguo. która nigdy nie biła dzieci i jedyna.Prawie nie spała tej nocy i juŜ o świcie była na nogach. W przeciwieństwie do babci mama w ogóle się nie bała. w którym przedtem mieszkał Hanchen. Spytała rodziców. Japońskie domy rabowano i mama spostrzegła. które teraz sprzedawał. Ubranie pasowało jak ulał. Ŝe trudno byłoby dokładnie policzyć wszystkich kuzynów. ofiarami byli nie tylko Japończycy. Uczniowie mścili się na japońskich nauczycielach. siekiery i topory. Doktor Xia tylko skinął głową. W chaosie.

na wielkich koniach. Trochę się rozczarowała. Po kapitulacji Japończyków szkoły były zamknięte i mama brała prywatne lekcje. zobaczyła zaparkowaną na poboczu cięŜarówkę. Ale Rosjanie zabierali nie tylko dobra z pobliskiej fabryki — oprócz tego rozmontowywali całe zakłady. zegarki lub bibeloty. Wkrótce miasto ogarnął niepokój i gniew. którego kiedyś zobaczyła w przejeŜdŜającym samochodzie. Ŝe są to „reparacje”. łącznie z dwiema rafineriami oleju z Jinzhou. kiedy była w szkole podstawowej. Doktor Xia i babcia zostali w domu. czyli „ura”). Dwudziestego trzeciego sierpnia szef komitetu sąsiedzkiego poprosił mieszkańców. 80 . Ŝe pomogli pozbyć się Japończyków. Mama wyobraŜała sobie Rosjan jako zwycięskich bohaterów z imponującymi brodami. Wiele kobiet pochowało się z obawy przed „wyzwolicielami”. którzy mają taką ochotę na stare zepsute zegary i inne buble. Pod rządami Japończyków tekstylia były ściśle racjonowane. Poza jakimś człowiekiem. ale dla miejscowych znaczyło to tylko tyle. Ale sami Rosjanie stworzyli kolejne problemy. gdy wracała z lekcji. Wiadomości o tym. ale mama przyłączyła się do wesołego tłumu młodych ludzi z trójkolorowymi trójkątnymi flagami z papieru. Pobiegła i wygrzebała go. jakich widziała. trzymając sztuki materiału. Mama przypomniała sobie. Rosjanie wymieniali je na zegary. Kiedy pociąg wjechał na stację. Ŝe jest zepsuty. w której pracowała. ale rosyjscy Ŝołnierze bardzo się ucieszyli i dali jej za niego sztukę białego materiału z delikatnym róŜowym wzorkiem. rozprzestrzeniły się po Jinzhou lotem błyskawicy. Ŝe gwałcili kobiety. i przewozili wszystko statkami do Związku Radzieckiego. Ŝeby wyszli na dworzec przywitać Rosjan. z boku stali Rosjanie. Powiedzieli. Rosjanie byli pierwszymi białymi. a zobaczyła grupę nędznie ubranych młodych ludzi o jasnej skórze. W Jinzhou stacjonowało około tysiąca rosyjskich oddziałów i na początku ludzie okazywali im wdzięczność za to. kiedy zobaczyła. Pewnego dnia.wojsko — radziecka Armia Czerwona. Rosyjscy Ŝołnierze wchodzili równieŜ do domów i zabierali to. Ŝe w domu gdzieś na dnie kufra leŜy stary zegar. na co mieli ochotę — szczególnie zegarki i ubrania. Przy kolacji cała rodzina z niedowierzaniem kiwała głowami nad tymi dziwacznymi cudzoziemcami. Ŝe fabryki zostały zniszczone. tłum zaczął machać chorągiewkami i wznosić okrzyk: „Wula” (chińska wersja rosyjskiego „hurra”. Podeszła i spojrzała: materiały pochodziły z fabryki.

jak tylko mogła. 1946—1949 wojnę domową. Była rozczarowana. [Członkowie powstałej w 1921 roku Komunistycznej Partii Chin. Uciekała najszybciej. Ŝe udostępni im dom w obrębie murów. Kobietykomunistki na zebraniach nosiły takie same bezkształtne ubrania jak męŜczyźni.] Weszli do miasta poprzedniego dnia. Rosjanie byli juŜ bardzo blisko. nauczycielkę mamy. ale ku jego wielkiej uldze wkrótce wyszli. Doktor Xia chciał ją tam odprowadzać i zabierać po południu. Któregoś dnia zatrzymał się niedaleko niej jeep pełen roześmianych rosyjskich Ŝołnierzy. Kiedy przyszła tam. a w umówionym miejscu on juŜ na nią czekał. wymachującego laską. jak to przez osiem lat walczyli. jak Rosjanie ścigali mamę i jak wpadli do budynku. Ale przeprowadzka znaczyła. Rosjanie wyskoczyli i zaczęli biec w jej kierunku. zakończoną powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. więc część drogi wracała sama. Doktor Xia widział. a potem wyszła tylnymi drzwiami i wróciła bezpiecznie do domu. które dobrze znała i które było zbudowane jak labirynt. „Ci mają najmocniejsze kości” — mówił wujek. zobaczyła grupę męŜczyzn w zniszczonych ubraniach i kilka kobiet — którzy mówili o tym. ale nagle skręciła do pustego przedszkola. Ŝe pobili Japończyków? Nie mają nawet przyzwoitych ubrań ani broni. Ŝe komuniści byli najdzielniejszymi więźniami. jakby byli biedniejsi niŜ Ŝebracy. bez fanfar i ostrzeŜeń. 1937— 1945 wojnę z Japonią. otoczony wysokim kamiennym ogrodzeniem. Jakiś tydzień po przybyciu Rosjan mama została zaproszona przez komitet na spotkanie.Dom rodziny Xia stał poza murami miasta i miał marne zabezpieczenie. zabierając ze sobą Japonkę. straŜnik więzienny. 81 . mama nie chciała jednak. przystojnych i bardzo silnych. Ŝeby chodził tak daleko. Przyczaiła się tu na godzinę. powiedzieli jej. Ŝe mama będzie miała duŜo dalej na lekcje — około pół godziny w jedną stronę. Rodzina od razu się przeniosła. bo wyobraŜała ich sobie jako wysokich. Według niej wyglądali. Byli to komuniści* — chińscy komuniści. Mama pomyślała: jak oni mogą głosić. Po jakimś czasie zauwaŜyła w oddali swojego ojczyma. które miało się odbyć następnego dnia wieczorem. Wujek Peie. i Dong. Przyjaciółka mamy zaproponowała. W latach 1927— 1937 prowadzili rewolucyjne wojny domowe. najwyraźniej pokonani przez jego rozkład. kat. by pobić Japończyków i by rządy w Chinach mogli objąć zwykli ludzie.

„Śpiewali. a moŜesz zostać przewodniczącą całego okręgu”. przewoŜąc tysiące jego oddziałów do Północnych Chin. Komuniści zostali rozkwaterowani w domach miejscowych mieszkańców. zaczęli teŜ aresztować kolaborantów i ludzi. poprawiła się znacznie. a jego szefa stracono. Komuniści wkrótce przywrócili porządek i uruchomili gospodarkę. jak i Kuomintang* [* Partia Narodowa. Został zamknięty we własnym więzieniu. gdyŜ obie strony walczyły z Japończykami. przygotowując się do wznowienia wojny domowej. załoŜona w 1912 r. Jedni i drudzy dąŜyli do zajęcia korzystniejszych pozycji. ale pod ogniem komunistów musieli się wycofać. Po kapitulacji Japończyków zarówno komuniści. Amerykanie pomogli Chiang Kai-shekowi ustabilizować władzę Kuomintangu na tym obszarze. na południe od Wielkiego Muru. W latach 1927—1936 prowadzili wojnę domową z komunistami. który wciąŜ był szefem policji w Yixian. weszli do MandŜurii praktycznie bez wsparcia Rosjan. ale Ku- omintang miał liczniejszą i lepiej wyposaŜoną armię. Między aresztowanymi znalazł się Yang. „Brak nam ludzi z wykształceniem — mówili do jednej z koleŜanek mojej mamy. która na poprzednie osiem lat została częściowo zawieszona. Próbowali równieŜ wysadzić wojsko w Huludao. MandŜuria stała się polem walki z powodu swoich ekonomicznych zasobów. Komuniści nawoływali do zachowania porządku. Wyglądali na uczciwych i skromnych i często wdawali się w pogawędki z rodzinami. którzy pracowali dla japońskich sił bezpieczeństwa. Sytuacja Ŝywnościowa. zakończoną po II wojnie światowej klęską Kuomintangu.] próbowali zająć jak największe terytorium. u których mieszkali. PoniewaŜ komuniści byli w pobliŜu. porcie odległym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Jinzhou. Oddziały Kuomintangu zmuszono do zejścia na ląd. Potrzebowali nowych członków. która była przedtem rozpaczliwa. ojciec babki. Władzę utrzymali tylko na Tajwanie i przybrzeŜnych wyspach. wykrzykiwali hasła i przeklinali Japończyków do ostatniej minuty przed uduszeniem” — mówił Dong. — Przyłącz się do nas. Doktor Xia mógł znowu przyjmować pacjentów i znowu otworzono szkoły. Teraz walki między komunistami i Kuomintangiem znów wybuchły. przez Sun Yatsena. skąd pociągami musiały 82 .

Ludzie wybiegali z domów. pomyślała. juŜ machała ręką i głośno wołała. Zanim się spostrzegła. Pewien oficer zamieszkał w domu Xia. i następnie je zająć”. Ŝe w okolicy toczyły się cięŜkie walki. Ŝe Kuomintang potrafi utrzymać porządek i prawo oraz Ŝe w końcu zaprowadzi pokój. Jedenastego grudnia Armia Czerwona opuściła Jinzhou oraz jego okolice i wycofała się do północnej MandŜurii. Trzyletnia córeczka jednego z nich wygłosiła mowę. Nie trzyma się miast. Większość wyŜszych oficerów pochodziła z innej części Chin i z góry traktowała miejscowych. pozostając w terenie pozamiejskim. Ŝe Rosjanie wycofają się po trzech miesiącach od zwycięstwa. Wiedziała. Ŝeby opowiedzieć o nich rodzicom. Amerykanie osłaniali je z powietrza. i domyśliła się. Mama przecisnęła się między ludźmi i znalazła się z przodu podnieconego tłumu. Następnego dnia po wycofaniu się komunistów do miasta weszła czwarta armia — czwarta w ciągu czterech miesięcy. W ten sposób chińscy komuniści byli zdani sami na siebie w zarządzaniu miastem. zakładająca. Był to Kuomintang. klaskali i krzyczeli wesoło. Ci Ŝołnierze naprawdę wyglądają jak pogromcy Japończyków. Rosjanie formalnie uznali Chiang Kai-sheka i Kuomintang jako rząd Chin. Babcia i doktor Xia mieli nadzieję. Jednocześnie około pięćdziesięciu tysięcy marines wylądowało w północnych Chinach. zabłoconych ulicach. Ale oczekiwania i dobra wola wobec Kuomintangu wkrótce zmieniły się w gorzkie rozczarowanie. W Jinzhou panowała atmosfera święta. Pewnego wieczoru mama zobaczyła. gromadzili się na wąskich.pojechać na północ. jak Ŝołnierze w pośpiechu zabierają swoją broń wraz z ekwipunkiem i ruszają w kierunku południowej bramy miasta. jak przewidywała umowa ze Stalinem. Podekscytowana pobiegła do domu. Ŝe komuniści zostali zmuszeni do wycofania się. która 83 . jeśli Kuomintang ma militarną przewagę. Ta armia miała czyste mundury i błyszczącą amerykańską broń. Wszyscy chcieli zaprosić Ŝołnierzy na kwatery do swoich domów. Pewnego wieczoru w szkole mamy odbywało się przyjęcie dla uczennic i dla oficerów Kuomintangu. „NaleŜy otoczyć miasta. okupowali Pekin i Tianjin. Wycofanie się było zgodne z załoŜeniami przywódcy komunistów Mao Zedonga. zwracając się do nich jak do wangguonu („niewolników bez własnego kraju”). Zachowywał się w sposób godny szacunku i wszyscy w domu go lubili.

W Chinach. którzy nie lubili aranŜowanych małŜeństw. a w nauce była gwiazdą. Wyrosła na bardzo atrakcyjną i bardzo lubianą młodą kobietę. choć nie tak jak w czasach młodości babci. wpadła do środka i powiedziała mu prosto w twarz. Mama. a inne dlatego. ale powiedziała rodzicom.. Mama zdecydowała. Ŝe się w tej lektyce zabije. wprowadzają go do swojej rodziny jako honorowego członka. Mając piętnaście lat. Była bardzo rozczarowana sposobem traktowania kobiet i nienawidziła instytucji konkubinatu. która bardzo ją lubiła. Pan Liu był jednym z najbogatszych 84 . złoŜył groźną obietnicę. pełen pośpiechu i zachłanności. Ŝe poślubienie oficera daje dobry start w Ŝyciu. czasami Ŝon. jeśli ludzie darzą kogoś naprawdę wielką sympatią. Jedną z nauczycielek mamy była młoda kobieta. Rodzice zgadzali się z nią co do tego. szarpiącą nerwy dyplomatyczną grę. próbując mówić „nie” bez naraŜania się na odwet.”. Na początku 1946 roku mama została zaproszona na Nowy Rok do wspaniałego domu rodziny Liu. Szczęśliwie niedługo potem jego jednostka dostała rozkaz opuszczenia miasta. W tych czasach. Ŝe przyśle po nią lektykę. wydawał się mamie wstrętny. Niektóre dziewczęta wychodziły za mąŜ z własnej woli. przez osiem lat walczyliśmy z Japończykami i wyzwoliliśmy was. niewolników Japonii. kiedy składał tę propozycję rodzicom. która podsłuchiwała pod drzwiami. Mama i jej koleŜanki wyszły. mama jak najbardziej nadawała się do zamąŜpójścia. ale często byli nękani przez konkurentów i uprawiali zawiłą. Kilku oficerów oświadczyło się. Sposób. który był szefem sztabu generała. Szkoła mamy była jedyną szkołą dla dziewcząt w mieście i oficerowie i urzędnicy zachodzili do niej w poszukiwaniu konkubin. Na początku 1946 roku w Jinzhou było bardzo duŜo oddziałów. Ŝe nie potrafiły odmówić swoim rodzinom. Kuomintang. Ŝe nie chce Ŝadnego z nich.. które uwaŜały. młodzi ludzie nadal nie mieli wielu okazji do spotkań. Ale najpierw pan i pani Liu mieli zaakceptować tę znajomość. Jeden.zaczynała się od słów: „My. więc poznanie siostry czy brata przyjaciół było najlepszym rozwiązaniem dla tych. Panna Liu przedstawiła więc mamę swojemu bratu. panna Liu. Ŝe sama sobie wybierze męŜa. w jaki wojskowi z Kuomintangu chcieli wybrać sobie konkubiny. choć odmówiono przyjęcia od niego sztabek złota.

nie wchodząc od razu w układy prowadzące do małŜeństwa. Jej samej oczywiście nikt nic nie powiedział. Ŝeby z tej sytuacji nie wyniknęło nieporozumienie. a czy czytałaś Madame Bovary? Tę powieść lubię najbardziej. Imponowała jej jego światowość i wszyscy jej krewni. młody Liu odpowiedział beztrosko. Doktor Xia i babcia uwaŜali. i właściwie uznawali go juŜ za swojego zięcia. z którego butonierki wystawała chusteczka. I Ŝeby potwierdzić swoją wyŜszość. który miał dziewiętnaście lat. Syn. 85 . którą znał kaŜdy wykształcony Chińczyk. byli ostroŜni i grzecznie odmówili przyjęcia wszystkich zwyczajowych prezentów. przyjaciółki i sąsiedzi mówili. więc spytał ją o jej uczucia. Zgodziła się być „przyjaciółką” młodego pana Liu. a jego rodzina ją aprobowała. Pewnego dnia odkryła. powszechnie znanej. Na mamie zrobił duŜe wraŜenie. dodał: „No właśnie. Mama pragnęła trochę swobody i zabawy. Doktor Xia był bardziej liberalny niŜ większość męŜczyzn w tych czasach. Ŝe wyraŜają zgodę. musiało to znaczyć. Przez jakiś czas mama umawiała się z młodym Liu. prosząc o jej rękę. Ŝe są ładną parą. ZauwaŜyła. Jeśli jednak przyjęli prezenty. Kiedy okazała rozczarowanie. Zgodnie z chińską tradycją rodzina dziewczyny często nie odpowiadała na propozycję małŜeństwa natychmiast. było to bardzo eleganckie i robiło wielkie wraŜenie w tak prowincjonalnym mieście jak Jinzhou. Doktor i babcia bardzo się niepokoili. wyglądał na światowego człowieka: nosił ciemnozielony garnitur. osiemnastowiecznej chińskiej klasyki. zazwyczaj oznaczało to. Ŝe nie czytał nawet Snu czerwonej komnaty. Wkrótce przysłali pośrednika do doktora Xia. Ŝe klasyka chińska nie jest jego mocną stroną. Ŝe robi dobrą partię. Ŝe to płytki człowiek. gdyŜ najbardziej lubi literaturę obcą. Ŝe wcale nie wybiera się do Pekinu — wolał kręcić się przy domu i prowadzić miłe Ŝycie obiboka. Doktor Xia i babcia. jeśli widziano dziewczynę i chłopca rozmawiających w miejscu publicznym. Ŝe są co najmniej zaręczeni. Sądzę. Ŝe to najlepsza ksiąŜka Maupassanta”.właścicieli sklepów w Jinzhou. chciała nawiązywać znajomości z męŜczyznami. Zapisał się na Uniwersytet Pekiński. aby nie wyglądało na to. Ŝe zbyt im na tym zaleŜy. W tych czasach. gdzie miał studiować język i literaturę rosyjską. znając mamę. ale mama czuła.

przynosił rodzinie ujmę. Zaraz potem członkowie rodziny wybuchnęli płaczem. nie Maupassanta. Nazywają to siqin (łóŜko z usługą)”. Ŝe to powieść Flauberta. Ŝe jest prowincjonalna i zazdrosna. kto by ją kochał i kto nie raniłby jej. robiąc takie rzeczy.Mama czytała Madame Bovary i wiedziała. Liu chcieli więc duŜej ceremonii. Tego samego wieczoru zdecydowała. Na czterdziesty drugi dzień po śmierci ciało. ale Liu tylko uniósł brew. chociaŜ gotowała się z gniewu i złości. zwłaszcza jeśli zmarły był głową rodziny. Ŝe to dwie najgorsze przywary kobiety. W Chinach tradycyjnie uwaŜano. Do czytania buddyjskiej sutry „zwieszonej głowy” w obecności całej rodziny wynajęto mnichów. Ŝe jest to przejaw kłótliwości i „jędzowatości”. Ŝe nie będzie szczęśliwa z męŜem. od świtu do północy kaŜdego dnia powinny się rozlegać płacz i jęki. W kilka dni później starszy pan Liu nagle zmarł. postawiono na dziedzińcu w duŜym 86 . umieszczone juŜ w pięknej trumnie z sandałowego drzewa. aby nieboszczyk mógł ich uŜyć na tamtym świecie. Pogrzeb. jakby był zaskoczony jej reakcją. a nie samej procesji z domu na cmentarz. Mama znowu nic nie powiedziała. Te nadęte i głupie wypowiedzi sprawiły. Ŝe zerwie tę znajomość. dla którego flirt i seks pozamałŜeński są „esencją męskości”. a przy tym przez cały czas powinno się palić sztuczne pieniądze. i powiedział niedbale: „W Japonii to powszechny zwyczaj. Wiele rodzin nie wytrzymywało takiego maratonu i wynajmowało zawodowców. Próbował wzbudzić w niej poczucie winy. Mamę strasznie to rozgniewało. Ŝe ta a ta. które usprawiedliwiają nawet odejście męŜa od Ŝony. co nudziło mamę śmiertelnie. Ŝe poczuła do Liu niechęć i dystans. Lamenty powinno się słyszeć od tej chwili aŜ do dnia pochówku — czterdziestego dziewiątego dnia od zgonu. Chciałaby mieć kogoś. którzy robili to za nich. który nie spełniał oczekiwań krewnych i społeczności. Liu uwielbiał grać. Ale nie sprawdzała go więcej — uznano by. W tamtych czasach wystawny pogrzeb był bardzo waŜny. Ale Liu byli zbyt rodzinni i opłakiwali zmarłego sami — z pomocą licznych krewnych. Wszyscy to robią. Kiedy pewnego wieczoru podczas gry podeszła pokojówka i spytała: „Która ze słuŜących ma zająć się panem w łóŜku?” — bardzo swobodnie odpowiedział. Uznała. szczególnie w madŜonga.

skłaniali pochlebstwami. nieboszczyk miał się wspinać na wysoką górę na tamtym świecie i stamtąd spoglądać na całą rodzinę. dopóki nie opuścisz domu”. niŜ poślubi kogoś. Ale z powodu ciągłych propozycji ze strony oficerów Kuomintangu była niespokojna. Ŝe w takich okolicznościach naleŜy się podporządkować wyŜszemu imperatywowi. krzykiem i szlochem — bez rezultatu. Było jej smutno z powodu starszego pana Liu. Po raz pierwszy od czasu. Doktor Xia powiedział mamie. Ŝe kaŜdy jest na swoim miejscu i okazuje troskę o niego. Całymi dniami przekonywali ją. — Jeśli nie wychodzisz za mąŜ za Zanga.namiocie. Przemyśl to: moŜe Liu jest lepszy niŜ tamci? Jeśli go poślubisz. Babcia w głębi duszy przyznała jej rację. KaŜdej z siedmiu nocy. Poza tym ty nie musisz się martwić konkubinami i słuŜącymi. a to niehonorowe postępowanie. Ŝe raczej umrze. I dodała: „A w ogóle kto to słyszał. Martwię się dniami i nocami o to. Ŝeby mama teŜ była na miejscu jako przyszła synowa. Ŝeby dziewczyna odrzucała męŜczyznę dlatego. Nie odpocznę. „MoŜna odmówić jednemu. Między domem Liu a domem Xia krąŜyły wiadomości. będziesz miała męŜa w ręku”. kiedy 87 . który był dla niej miły. Ŝe mama powinna pójść. jak wierzono. jakiego mama pragnęła. i powiedziała to. mając niezamęŜną córkę. Babcia takŜe uwaŜała. co z tobą będzie. nie zazna spokoju. uwaŜał jednak. Wreszcie. będzie zadowolony tylko w takim wypadku. jeśli zobaczy. ChociaŜ normalnie nie miałby zastrzeŜeń do jej zerwania z młodym Liu. Rodzina chciała. jakie jeszcze dzieliły go od pochówku. Ale mama powiedziała. Ŝe miewa przygody? Wszyscy bogaci młodzi męŜczyźni lubią się zabawić i muszą się wyszumieć. nie mogłaby juŜ potem uniknąć małŜeństwa z młodym Liu. prosili. Mama odmówiła. Masz mocny charakter. Rodzina Liu była na nią bardzo zła — podobnie doktor i babcia. juŜ Ŝaden oficer nie będzie cię niepokoił. będziesz musiała przyjąć oświadczyny Li. albo dlatego. Ŝe zrywanie znajomości w tym momencie oznacza sprawienie zawodu zmarłemu panu Liu. ale gdyby uczestniczyła w ceremonii. W przeciwnym razie. ale nie wszystkim — powiedziała. kto nie da jej szczęścia i miłości. Ŝe pomylił nazwisko jakiegoś obcego pisarza. To się zupełnie rozmijało z wizją Ŝycia.

który nie sprawił jej zbytniej trudności. spakowała rzeczy i opuściła dom. Pod okupacją japońską kończyły naukę na szkole średniej. Wybiegła z pokoju. Poprosiła jednak. absolutnie nie chciała być zaleŜna od nikogo. który przygotowywał na studia. Chętnie więc ją przyjęto. Zamieszkała w szkole. ale przekonała ich o swoim gorącym pragnieniu zostania nauczycielką. Ŝe ukończyło się trzy lata szkoły. Wydział nauczycielski był dla niej idealny. kiedy zdała egzamin. podczas 88 . Na wydziale byli nieco zaskoczeni. Nie tylko skończyła juŜ trzy lata nauki w szkole. Gwarantował jej pracę po dyplomie. nawet od tych. Mama porwała się z miejsca i natychmiast palnęła: „Dobrze. Ŝe będzie często przychodzić i zostawać w domu. Ŝe pracująca kobieta to ostateczność. nie będziesz miał takiej córki jak ja. W 1946 roku kobieta mogła mieszkać sama i mogła znaleźć pracę. który oferował utrzymanie i naukę za darmo. W czasach młodości babci takie zachowanie byłoby niemoŜliwe. Ŝeby pracowała potem w szkole. Poza pracą słuŜącej nie było pracy dla kobiet. który był uwaŜany za drugorzędny. Mama była zadowolona z pojednania i obiecała. co robisz. Ŝe i tak nie mają szans na naukę na uniwersytecie i dlatego nie chciały uczyć się według programu zwyczajnej średniej szkoły. Wyprowadzam się!”. Poza egzaminem. Ale czasy się zmieniły. Nie chcę mieć córki takiej jak ty!”. a i tam uczono je głównie tego. jedynym wymaganiem stawianym kandydatce było to. chociaŜ wiele rodzin uwaŜało. a i słuŜące takŜe musiały mieć referencje. ale oprócz tego była prymuską. Ŝeby nie zajmowano jej łóŜka w internacie. przynosi wstyd nazwisku Xia. W szkole mamy był dział przysposobienia nauczycielskiego. którzy ją kochali najbardziej. Większość uczennic tego wydziału albo pochodziła z bardzo biednych rodzin.jako dziecko usiadła na jego miejscu na kang. Wkrótce potem babcia przyszła ją błagać. Ŝeby wróciła do domu. Ŝeby pójść na kierunek nauczycielski. Myślała o sobie raczej jako o kandydatce na uniwersytet. Do tej pory mama nigdy nie rozwaŜała takiej moŜliwości. albo były to dziewczęta. Dopiero od 1945 roku kobiety mogły brać pod uwagę moŜliwość studiowania na uniwersytecie. na przykład jako nauczycielka lub pielęgniarka. pod warunkiem. które nie mogłyby opłacić nauki. jak prowadzić dom. które uwaŜały. kiedy złoŜyła podanie o przyjęcie. który naleŜało zdać. doktor Xia rozzłościł się na mamę: „To.

który wcale nie prowadził do poprawienia ekonomii.gdy absolwenci uniwersytetu często nie mogli jej znaleźć. Kilka fabryk pod ich zarządem pracowało w najlepszym razie poniŜej pełnej wydajności — a dochody zapełniały ich kieszenie. Prababka odmówiła. Personel rekrutujący się z Kuomintangu administrował fabrykami — tymi. wydając ostatnią niezamęŜną córkę. kiedy babcia ostatni raz widziała ojca. gdyŜ pracowało w nim wielu członków jego rodziny i przyjaciół. błagając. W końcu jego Ŝona zmiękła. kiedy zobaczył swoje dzieci. Burmistrz Jinzhou. był do tego czasu zerem. i posłał do Jinzhou wiadomość. Ale tamten był tylko kapitanem. powiedziała dzieciom. Babcia. wypuścili mojego pradziadka z więzienia — albo sam znalazł drogę na wolność. Uświadomił sobie. niejaki pan Han. Ŝeby nie dawały mu pieniędzy ani nie robiły niczego. Ŝe wysocy urzędnicy Kuomintangu zbijają fortuny. Dom obok starego domu rodziny Xia. w którym mieszkał japoński urzędnik. Inną zaletę stanowiło to. Minęło dziesięć lat od chwili. Nabył kilka konkubin i miejscowi zaczęli nazywać zarząd miasta „gospodarstwem Hana”. by mu pozwolono zobaczyć się z dziećmi. nie bez podstaw. na pewno nie dość wpływowym. Miejscowi byli przekonani. Ŝeby go osłonić. co mogłoby mu pomóc. Był teraz tylko bladym cieniem dawnego siebie. ten. Yulin i Lan wsiedli do pociągu do Yixian. Skonfiskowano jego majątek i Ŝył w nędzy. kaŜąc się opłacać byłym kolaborantom. Kiedy usłyszała o tym jego Ŝona. zajmował teraz ktoś z Kuomintangu ze swoją nowo nabytą konkubiną. W 1947 roku. odkrył. Nieznani kandydaci na posłów z ramienia Kuomintangu wprowadzili się do eleganckich domów po Japończykach. a teraz z dnia na dzień stał się bogaty — pieniądze przyniosły mu zyski ze sprzedaŜy własności skonfiskowanej Japończykom i kolaborantom. Ŝe ma na karku rakowatą narośl. Ŝeby przyjechali. Yang próbował się zabezpieczyć. którą miał zjedna z konkubin. 89 . Ŝe to jego ostatnie dni. Kiedy Kuomintang zdobył Yixian. za oficera Kuomintangu. Ŝe był darmowy — a doktor Xia zaczął właśnie odczuwać efekty źle zarządzanej gospodarki kraju. w rok po wyjściu z więzienia. Łzy popłynęły mu strumieniem po twarzy. ale on nadal przysyłał prośby. które nie zostały zdemontowane przez Rosjan — w sposób.

A o lekarstwa było niezwykle trudno. Nikogo z rodziny nie było na pogrzebie. Jego zwłoki włoŜono do starej. Był tak biedny. Doktorowi Xia nie chodziło o to. W miarę jak nasilała się wojna domowa. panie doktorze. „Pogromcy tygrysa” mieli lukratywne zajęcie. Ŝe leczy ich za darmo — uwaŜał za swój obowiązek leczyć kaŜdego. którzy byli bogaci. którzy nie szli na rękę Kuomintangowi. liczba Ŝołnierzy w Jinzhou rosła. Ŝe Chiang Kai-shek do walki z nią utworzył specjalną organizację. byli 90 . Ŝeby nazwał Yanga ojcem choćby ten jeden raz. Ŝeby nazwał go ojcem. którzy podlegali centralnemu zarządowi Chiang Kai-sheka. i w końcu Yulin wymówił to słowo przez zaciśnięte zęby. Niemądrze byłoby odmówić. Od czasu do czasu doktora Xia odwiedzali Ŝołnierze. Kiedy umierał. Ŝądali leczenia i lekarstw i za nic nie płacili. Ale niedługo okazało się. Niektórzy z naszych kolegów mają kłopoty pienięŜne. śołnierze wdzierali się takŜe do gabinetu. DuŜo gorsze jednak były jawne grabieŜe. Ŝe są komunistami. ale Yulin odmówił. została przy nim tylko jedna konkubina. Czy nie zechciałby pan zaproponować im poŜyczki?”. I takie były jego ostatnie słowa do rodziny.Było im jednak trudno wybaczyć mu to. zniszczonej torby i pogrzebano bez ceremonii. Ŝe nie miał nawet trumny. Ŝe organizacja słuŜyła jedynie tym. Prosił Yulina. oskarŜani byli. którzy mieli władzę. Korupcja była tak rozpowszechniona. a to często oznaczało aresztowanie i tortury. jak obszedł się z ich matką — i z nimi samymi — i zwracając się do niego. Wszyscy. Nazywała się „Oddziały pogromców tygrysa”. do wyciągania pieniędzy od tych. tak jak mnie zrujnowało”. poniewaŜ porównywano skorumpowanych urzędników do groźnego tygrysa i miało to zachęcać obywateli do nadsyłania skarg. Ojciec wziął go za rękę i powiedział: „Zdobywaj wykształcenie albo prowadź własny mały interes. Babcia błagała brata. To cię zrujnuje. kto tego potrzebuje — ale Ŝołnierze często zabierali lekarstwa bez pytania i sprzedawali na czarnym rynku. Ci. którzy salutowali i mówili przesadnie ugrzecznionym tonem: „Uszanowanie. uŜywali form pełnych dystansu. Nie próbuj robić kariery jako urzędnik. Zniszczona twarz Yanga była maską rozpaczy.

choć wyglądał raczej 91 . Śmierć jedynej córki złamała jej serce. UwaŜała. a do doktora „starszy szwagrze”. Ŝe ten elegancko ubrany. ale inni nie dostawali Ŝołdu od centralnej władzy i musieli „Ŝyć na własną rękę”. Ale nikt w to nie wierzył. siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Bai. Bai prowadziła się bardzo skromnie. iŜ powinna donosić na koleŜanki. Na kursach dano jej do zrozumienia. Ŝywą. Ŝe najświętszą cechą kobiety jest jej czystość. Na wydziale nauczycielskim mama bardzo się zaprzyjaźniła ze śliczną. Razem z nim przyszedł wysoki młody człowiek. Kilka dni po śmierci Bai jej matka się powiesiła. którego potem przez trzy miesiące ukrywali w swoim starym domu i wykurowali. Tragedia na tym się nie skończyła. dobrze odŜywiony męŜczyzna to Hanchen. W gazetach pisano o tym jako o „historii koloru brzoskwini”. torturowany i ocalony od garoty. której powinna bronić do końca. Podziwiała ją i uwaŜała za wzór. Bai poradziła jej. Jeśli chodzi o męŜczyzn. zdrowy. Był to dobry pretekst do wyciągnięcia od niego pieniędzy i człowiek ten w końcu stracił swój sklep. Matka Bai pracowała jako stała słuŜąca u rodziny właściciela sklepu ze złotymi wyrobami. Do właściciela sklepu przyszły jakieś zbiry i zarzuciły mu. Ŝe popełniła samobójstwo z jego winy. leŜała na łóŜku z trudem łapiąc powietrze. nie zdoławszy wypowiedzieć słowa. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi doktora Xia i wszedł jakiś człowiek zbliŜający się do czterdziestki. Ŝe wstąpiła do jednej ze słuŜb wywiadowczych. Ŝe została zamordowana przez zazdrosnego kochanka. Pisano. Do rozpaczy i gniewu doprowadzały ją rynsztokowe pomówienia w gazetach. jak bardzo się rozczarowała do Kuomintangu. nie na poszczególne drzewa”. powiedziała. co oznaczało zbrodnię z namiętności. KaŜda siła ma swoje słabe strony. którzy walczyli o nią i w końcu ją zabili. Bai była do tego stopnia prokuomintangowska. W kilka dni później jej koledzy z kursu usłyszeli z jej sypialni strzał. śmiertelnie blada. poniewaŜ chciała odejść z wywiadu. jakoby jej córka miała kilku kochanków. Ŝe została zamordowana. takŜe ubrany w mundur. Dopiero po chwili uświadomili sobie. Mama słyszała. pokłonił się babci i zwrócił się do niej tytułem „starsza siostro”. Kiedy tam wpadli. Ŝeby „patrzyła na las. ubrany w mundur Kuomintangu. Odmówiła.nawet w miarę zdyscyplinowani. Kiedy powiedziała jej o tym. Na poduszce była krew. Umarła.

który mógł kaŜdemu zarzucić. bali się człowieka z wywiadu. świetnie sobie radził. Gospodarze jednak nie ośmielili się wnieść oskarŜenia przeciwko niemu. który leŜał w łóŜku na dole. ale szybko przerodziło się to w wyłapywanie studentów okazujących prokomunistyczne sympatie. Przez jakiś czas „Lojalny” Peie robił. a będzie zrobione”. a oni sami mieli władzę nad Ŝyciem i śmiercią innych. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Tianjin i przyłączył się do Kuomintangu. dawnego straŜnika więziennego. Matka Zhuge zapłaciła im znaczną sumę pieniędzy jako odszkodowanie. który ocalił mu Ŝycie. Ŝe mógłby przypuszczać. niechcący nacisnął spust i broń wypaliła. Odwrotnie. Kiedy poprzednio się rozstawali. Donga. cokolwiek by to było. Hanchen przedstawił go jako swojego przyjaciela Zhuge. nie chciał być odpowiedzialny za wysyłanie ludzi do więzienia ani za wybieranie ofiar 92 . Pewnego dnia Zhuge czyścił broń. wujek Peie. Od ich ostatniego spotkania Hanchen został starszym funkcjonariuszem w wywiadzie Kuomintangu i był szefem jednej z jego placówek na całe Jinzhou. Pocisk przeszedł przez podłogę i zabił młodszego syna gospodarzy. okazywali nawet przesadną uprzejmość ze strachu. Zhuge bardzo się zaprzyjaźnił z rodziną doktora. Hanchen i Zhuge często ich odwiedzali i Hanchen wkrótce znalazł pracę w aparacie wywiadu dla dawnego kata. wasza rodzina ocaliła mi Ŝycie. ale z cięŜkim sercem. co mu kazano. MąŜ Lan. ale rodzina gospodarzy nie śmiała okazać wobec niego złości. Ŝe jest komunistą. Spodobali się sobie. pracując dla wywiadu. Mama od razu go polubiła. Wyłapywali wszystkich. iŜ mają do niego Ŝal. pobrali i zamieszkali w wynajętych pokojach. Cała ta sytuacja była dla niego trudna do zniesienia i wyprowadził się. i dla Peie. NaleŜał do trzyosobowej grupy działającej pod komendą Zhuge. którzy uprzednio byli projapońscy. która mieszkała z rodziną Xia. szwagra babci. i z wdzięczności i uznania dla swoich nowych pracodawców zmienił imię na Xiaoshek („Lojalny wobec Chiang Kai-sheka”). Jeślibyś kiedyś czegoś potrzebowała. powiedział: „Starsza siostro. kiedy miasto dostało się w ręce Japończyków. powiedz tylko słowo. Podczas jednej z wizyt mama przedstawiła mu pannę Tanaka. Słowo ludzi z wywiadu było prawem. Zhuge był przygnębiony.na studenta niŜ na Ŝołnierza.

a ta z kolei przyniosła pieniądze. panna młoda nosiła wtedy wypoŜyczony biały. Oczywiście urzędnicy sami prowadzili nielegalny handel solą. Władze miasta próbowały przejąć kontrolę nad najbardziej niezbędnymi artykułami i przeszkodzić komunistom w ich zatrzymywaniu. Uczył się medycyny u doktora Xia. grał. Ŝe w rodzinie Xia jest nie najlepiej z Ŝywnością. Hanchen znalazł dla Yulina pracę straŜnika transportów soli. siostra i brat byli na utrzymaniu jej męŜa. nadal toczyli walki z siłami Kuomintangu. Wkrótce zawarła umowę z kobietą. Palił opium. Jednym z najbardziej podstawowych artykułów była sol i władze zabroniły sprzedawania jej poza miastem. Kilka razy groziło Yulinowi. i często zapraszał ich do swojego domu na dobre jedzenie. jednak nie odeszli zbyt daleko. zieloną. a jego Ŝona dziewiętnaście. Babcia była teraz najwaŜniejszą kobietą w rodzinie. Ŝe Yulin jako lekarz ma obiecującą przyszłość. Doktor Xia nie pozwalał babci. Yulin miał lat szesnaście. Ŝeby tam chodziła. Kiedy siły Kuomintangu weszły do Jinzhou. Para zawarła ślub w urzędzie stanu cywilnego w 1946 roku. Stopniowo zaczął się zmieniać. Mama poszła z babcią zobaczyć przyszłą pannę młodą. Yulin miał piętnaście lat. co oznaczało. Poprosił o przeniesienie i został straŜnikiem w jednym z miejskich punktów kontrolnych. Ale myśl o przyzwoitym jedzeniu była zbyt mocną pokusą dla babci i od czasu do czasu wymykała się do domu Peie. Yulina praca ta 93 . biorąc ze sobą mamę i Yulina. pił bez umiaru. Praca w wywiadzie dała „Lojalnemu” władzę. Ŝeby skłonić go do poprawy. Ŝe nastała pora oŜenku Yulina. czy nie mógłby znaleźć pracy dla Yulina. Niemniej widział. odwiedzał często burdele i wkrótce złapał chorobę weneryczną. którą poŜyczyła na tę okazję. ale udało mu się tego uniknąć. ale postępował ciągle tak samo. jedwabny welon w zachodnim stylu. jej Ŝeńską głową — poniewaŜ matka. aksamitną suknię. „To pochodzi z zysków. Babcia spytała Hanchena. Wielu zginęło w takich walkach.do oskubania z pieniędzy. Ŝe moŜe cięŜko pracować i będzie posłuszna. Uznała. Zanosiło się na powaŜne potyczki z komunistyczną partyzantką i z innymi frakcjami Kuomintangu. i nie powinniśmy tego tykać” — powiedział. który uwaŜał. które chciały przechwycić sól. Komuniści wyszli z Jinzhou. miała na sobie długą. Babcia dawała mu pieniądze. Ŝe znajdzie się w ogniu walki. do których doszedł złą drogą. która była trzy lata starsza od niego i pochodziła z biednej rodziny.

śeby uchronić Yulina od munduru. Ŝe moŜe odwieczne lekarstwo. Wojna domowa stawała się coraz bardziej krwawa. Ale sprawy potoczyły się inaczej. Babcia nie zdawała sobie sprawy. poniewaŜ nienawidził Japończyków. Babcia była zaszokowana. Hanchen przyłączył się do Kuomintangu. To. Babcia myślała. dla którego nie szanował swojego zdrowia i nawet nie próbował leczenia. wyjaśniając. Usiłowała go skłonić. niŜ to sobie wyobraŜał. przynosiła ogromne ofiary. ale samobójstwo tradycyjnie było uwaŜane za wyraz protestu i mogło ściągnąć powaŜne kłopoty na rodzinę. Wniosek był prosty. mogłoby mu pomóc. W wigilię chińskiego Nowego Roku 1947 wrócił do swojego rodzinnego domu w Yixian z zamiarem spędzenia świąt z bratem i ojcem. co robił. ale powiedział jej. co spotkało przyjaciółkę mamy. Jakby przeczuwał. z wyczulonym poczuciem moralności i to. czy nie znalazłby dla Yulina pracy bezpośrednio w siłach wywiadu. Ŝe nie jest to miejsce dla przyzwoitego człowieka. Ŝe nie ma ochoty się Ŝenić. bo nie chce Ŝyć. Ŝe nie wolno mu mówić. Hanchen czuł prawdopodobnie. Jeśli się było związanym z wywiadem. Po kilku miesiącach porzucił ją. nie było w jego stylu. został 94 . Bai. Zawsze był człowiekiem o duŜej samodyscyplinie. Nie mógł wydostać się z wywiadu. kto próbowałby porzucić pracę w wywiadzie. było coraz większe. ale Hanchen tylko się rozpłakał i z goryczą powiedział. Ŝe przeŜywa powaŜną depresję z powodu swojej pracy. Podobnie jak „Lojalny” Peie. Ŝe jedynym sposobem uwolnienia się z tej sytuacji jest śmierć. W tym czasie Kuomintang tracił panowanie nad obszarami pozamiejskimi i z coraz większym trudem zyskiwał rekrutów. Ŝe to ostatnie spotkanie. naleŜało się wystarać o jakąś formę immunitetu. starszym juŜ człowiekiem. powinien umrzeć śmiercią naturalną — i to było powodem. a niebezpieczeństwo. Ku jej zaskoczeniu Hanchen odmówił. duŜo pił i chodził do prostytutek. jakim jest małŜeństwo. Młodzi ludzie nie mieli ochoty zostać „mięsem armatnim” (paohui). spotkałoby kaŜdego. Ŝe się zostanie powołanym do wojska. trudno było uniknąć zbrukania rąk krwią niewinnych Chińczyków. Babcia spytała Hanchena. Najwyraźniej niszczył samego siebie.napawała lękiem. do tego częstokroć kolegów. Ŝeby powiedział dlaczego. był nałogowym palaczem opium. poza tym męczyło go sumienie. a poza tym i tak by mu nie była w stanie pomóc.

jedyną rzeczą. miał duŜą wiedzę i mama szanowała go ogromnie. Liścik od Kanga zawierał tylko jedno słowo: „cisza”. Jednym z nauczycieli w szkole. musiał uciekać. było to. Razem z nią przybyli funkcjonariusze wywiadu. Mógł zostać i pomagać doktorowi Xia w aptece. jakiej Ŝałował. był młody męŜczyzna. i wręczył jej jakiś liścik. Ale słowo to mogło być takŜe ostrzeŜeniem przed pochopnym działaniem. Kang. Ŝe kiedy mieszkał w mieście Kunming. który pracował dla komunistów. Mama pomyślała o dwóch znaczeniach tego słowa. który uczył chińskiej literatury. Mama miała wtedy reputację osoby. miała powiązania ze słuŜbą bezpieczeństwa. zginęła od wybuchu granatu ręcznego. Powiedział jej. nie wiedziała takŜe. ale legitymacja chroniła go przed powołaniem do armii. Był bardzo inteligentny. w południowo-zachodnich Chinach. poświęconego jego dziewczynie: „Cisza — w której nasza moc potęŜnieje” — i wtedy byłoby to wezwanie. Mama w ogóle nie wiedziała zbyt duŜo o komunistach. Ŝe nauczyciel. Była posłanką na krajowy Kongres Kuomintangu i. działał w ruchu antykuomintangowskim i jego dziewczyna została zabita podczas demonstracji. do której chodziła mama. Poza tym przyjechała nowa dyrektorka szkoły. Oczywiście nigdy nim nie był. Jedno mogło się odnosić do wersu z poematu Kanga. Mama nie wiedziała wtedy. Niemniej spełnił przed śmiercią obietnicę daną babci i jej rodzinie. Ŝe Kang odszedł. Jak powiedział babci. która niczego się nie boi. ChociaŜ nie chciał znaleźć dla Yulina pracy w wywiadzie. Zrozumiała tylko tyle. Jego lektury były zdecydowanie prokomunistyczne i zrobiły na mamie duŜe wraŜenie. Ŝe Kang został ostrzeŜony przez jednego z agentów Kuomintangu. Ŝe Kang do nich naleŜy. to jednak dał mu legitymację. CięŜko zachorował i latem umarł. Zwierzył się jej i innym dziewczętom. Ŝeby nie tracić ducha. jak szeptano. według której Yulin był funkcjonariuszem tej instytucji. Zwykle to ona kierowała samopomocą wśród uczniów. Pewnego ranka 1947 roku mama została zatrzymana w bramie szkolnej przez starego portiera. którego lubiła. Wśród 95 . bo groziło mu aresztowanie. Ŝe nie będzie mógł spełnić synowskiego obowiązku i wyprawić ojcu wystawnego pogrzebu.u nich.

zamknięta w odosobnieniu. a on dwanaście.nich był niejaki Yaohan. siostry. a potem połoŜyły obydwoje do jednego łóŜka. Nigdy nie przeszedł do porządku dziennego nad tym. Shu. Jego ojciec miał sieć sklepów w regionach Jinzhou. konkubiny. i czasami rozmawiał o tym z mamą. dziewiętnastoletniej dziewczyny. a jego specjalnym zadaniem było mieć oko na uczniów. Pewnego dnia Shu przesłała mamie poŜegnalny list. dodały do jedzenia jego matki i do jedzenia pewnego młodego słuŜącego narkotyk. Ta historia sprawiała. jak i w innych. zebranych w „tradycji”. Ŝe konkubiny mogą zrobić coś złego synowi. kiedy miała siedem lat. co się wydarzyło. Informacja pochodziła od jej bliskiej przyjaciółki. poniewaŜ ojciec chciał ją zmusić do małŜeństwa z dwunastoletnim chłopcem. a takŜe w tym. w jednym łóŜku ze słuŜącym. w którym pisała. Wprawdzie zachodziły przemiany. Kiedy ojciec Hu wrócił i znalazł swoją Ŝonę. najwyraźniej pijaną do nieprzytomności. Jego matka. Ŝe mama nieraz rozmyślała o nieszczęśliwych losach kobiet. Konkubiny nie miały synów i dlatego matka Hu była przedmiotem ich antypatii i zawiści. i to był właśnie kuzyn Hu. Hu. dostał szału. co byłoby ostatecznym wyrazem hańby (i jej. Miał Ŝonę i dwie konkubiny. Mama niecierpliwie wypatrywała bardziej radykalnych zmian. co nazywano „moralnością”. Ŝony. stroniącego od ludzi. który został komisarzem politycznym. i tam spotkała go mama. ale były powstrzymywane przez ogromną siłę uprzedzeń. dlatego wysłał go do szkoły do Jinzhou. zarówno w jej rodzinie. Niepokoił się. napawały ją gniewem i oburzeniem. którego potajemnie kochała. Mukdenu i Harbina. Kuzyn Hu wyrósł na wraŜliwego chłopca. śona urodziła syna. która zerwała z rodziną i mieszkała w szkole. Zamknął ją w pokoju połoŜonym w najdalszym kącie domu i zabronił synowi się z nią widywać. jakie dotykały matki. Pewnego wieczoru. Miał jednak niejasne podejrzenie. dlatego nie rozwiódł się z Ŝoną ani nie wyrzucił jej z domu. barbarzyństwo pradawnych obyczajów. o mnóstwie tragedii. Ŝe ona i męŜczyzna. i jego). Zupełna bezsilność kobiet. Ŝe tylko jedna siła obiecuje takie zmiany — komuniści. Ŝe cała sprawa mogła być intrygą konkubin. Komisarz akademicki był sekretarzem partyjnym Kuomintangu na cały dystrykt. kiedy ojciec Hu był poza domem. W szkole dowiedziała się. uciekli i przyłączyli 96 . NajbliŜszym przyjacielem mamy w tym okresie był daleki kuzyn. wkrótce postradała zmysły.

Mama wstała i powiedziała. Nie poszedł jednak w stronę ich części. Mama pomyślała. jak bardzo jest zazdrosny o Liu. a kiedy mama dała jasno do zrozumienia. Pewnego wieczoru. ich dłonie się spotkały. Było to w tym czasie. poniewaŜ chciał się ukryć. Zaczęli się widywać prawie kaŜdego dnia. Ŝe to nieco dziwaczne. Ŝe w ogóle cokolwiek takiego zaszło. Ŝe ich podnajemca. wykryją takŜe Yuwu. Kuzyn Hu przyszedł do niego. takŜe działa w podziemiu komunistycznym. mówiąc. kiedy padał gęsty śnieg. oświadczył. W połowie filmu spostrzegła. Tej samej nocy kuzyn Hu próbował się 97 . Wtedy mama zrozumiała. Najpierw kuzyn Hu zaprzeczał. Potem wyszedł i szybkim krokiem ruszył w stronę jej pokoju. Ŝe znajomość kuzyna Hu i mamy jest powszechnie wiadoma i jeśli policja go tu znajdzie. poniewaŜ tropi go policja. powiedział. Serce ją bolało. a dla siebie wziął stojący. Ŝeby się z nim pogodzić. Ŝe chce wyjść. nie chciała go zaprosić do środka. których nie zrozumiesz. Gdy spytała dlaczego.się do komunistów. poniewaŜ zabrakło jej czasu. Obaj zdali sobie jednak sprawę. Były dwa rodzaje biletów: siedzące i duŜo tańsze stojące. Ŝe nie przyjmuje krętactw do wiadomości. przesuwa się powoli i wtedy. ale w stronę mieszkania ich podnajemcy. kiedy mama zerwała z Liu. czy się nie pojawi. To są sprawy. gdy spostrzegł. Pewnego wieczoru w marcu 1947 roku poszli razem do kina. jak wchodzi na dziedziniec ich domu w towarzystwie jakiegoś męŜczyzny. „Oni są naszą ostatnią nadzieją” — brzmiały jej słowa. Yuwu. zobaczyła. którego uwaŜał za dandysa. Yuwu. Ŝe incydent w kinie musiał być związany z potajemną misją kuzyna Hu. Kiedy doszli do jej domu. kiedy mama zbliŜyła się z kuzynem. zaŜądała wyjaśnień. lecz mama nie chciała go widzieć. Był ogromnie zadowolony. Kiedy wyszli. Hu uświadomił sobie. Ŝe jest w niej zakochany. odpowiedział tylko: „Jestem komunista — i zniknął w śnieŜnej nocy. Ŝe musi natychmiast wyjeŜdŜać z Jinzhou. Uświadomiła sobie. jak podchodzi do niego elegancko ubrana młoda kobieta. Przez kilka następnych dni ciągle przychodził. Ŝe nie ma więcej pieniędzy. na ułamek sekundy. Z pośpiechem powiedział jej. W niedługim czasie była juŜ jednak gotowa przyjąć przeprosiny i wyglądała przez bramę. Ŝe później to wyjaśni. Kuzyn Hu kupił mamie siedzący. i popatrywała w jego kierunku podczas seansu. bo jesteś za młoda.

Kiedy miała szesnaście lat. Ŝe Hu dostał wyrok śmierci. Ŝeby zaangaŜować się politycznie. . Dalsze wiadomości mówiły. którzy mu towarzyszyli. który został wykonany. Tych. Śmierć kuzyna Hu przyspieszyła jej decyzję. Alternatywą byli komuniści. Od pewnego czasu mama była coraz bardziej wrogo nastawiona wobec Kuomintangu. Ŝe połoŜą kres wszystkim niesprawiedliwościom wobec kobiet. Jakiś czas potem. Yuwu dostał wiadomość. zastrzelono. kiedy opuszczał miasto. Postanowiła przyłączyć się do komunistów. Ŝe Hu został schwytany. z początkiem wiosny. która zaczynała się jakieś trzydzieści kilometrów od granic miasta.przedostać do strefy kontrolowanej przez komunistów. Szczególnie pociągały ją ich obietnice. nie czuła się gotowa.

Mieli jeszcze ze sobą dwoje dzieci. Ŝeby móc wymuszać pieniądze. i szukała bogatego lokatora. a prawdziwy mąŜ słuŜył gdzieś daleko w regularnej armii komunistycznej. 99 . Kobietę przedstawił jako swoją Ŝonę. Rodzina Xia przeprowadziła się właśnie z poŜyczonej rezydencji do duŜego domu w obrębie murów miasta. polecony przez wspólnego przyjaciela. Został przysłany do Jinzhou z zimowej głównej kwatery komunistów. w mieście było wielu oficerów. co ułatwiało komunistom infiltrację. który wspomógłby ich w płaceniu czynszu. Dziecko było jej. nawet w wywiadzie. blisko północnej bramy. w towarzystwie kobiety i małego dziecka. ale w rzeczywistości była to jego pomocnica. PoniewaŜ Jinzhou było waŜnym strategicznym miejscem. Komuniści kupili dla niego ten urząd — w tym czasie urzędy w Kuomintangu. Yan'an. Yuwu zjawił się ubrany w mundur oficera Kuomintangu. Niektórzy kupowali stanowiska. a ich pierwsi małŜonkowie takŜe zawarli nowe małŜeństwa.5 „Córka do kupienia za dziesięć kilo ryŜu” — walcząc o nowe Chiny (1947—1948) Yuwu po raz pierwszy pojawił się w ich domu kilka miesięcy wcześniej. Działał osłaniany swoją pozycją — był szefem jednego z wojskowych biur Kuomintangu na dystrykt Jinzhou. Yuwu wstąpił do Komunistycznej Partii Chin w 1938 roku. inni po to. moŜna było kupić w systemie licytacji. Stopniowo „rodzina” Yuwu naprawdę stała się jego rodziną. Ŝeby uchronić członków swojej rodziny przed wcieleniem do wojska i przed szantaŜami ze strony zbirów. a jego zadaniem było zbieranie i przekazywanie informacji siłom komunistycznym znajdującym się poza miastem. wkrótce po klęsce Japończyków.

Pewnego dnia człowiek ten pojawił się niespodziewanie i powiedział mamie. zrolowane.Yuwu grał swoją rolę doskonale. Ŝe komuniści sami się do niej zwrócą. nazywał się Liang. broszur na temat reformy rolnej i innej politycznej literatury komunistycznej. Dopiero po latach pomyślała. nie zwracając niczyjej uwagi. jak się potem dowiedziała. Stowarzyszenie Rozsądku. który. Ŝeby zawierać nowe znajomości. gdzie mieszkał Yuwu. potępiała grę i alkohol. Trzeba ją było przeszmuglować do miasta i ukryć — zazwyczaj pod wielkimi kopcami badyli sorgo. Zrobili tak. zasłaniając się tym. które. Ŝe jest za młoda. Potem trzeba było przepakować broszurki. Mama była zaskoczona. Ŝe doktor Xia wiedział albo domyślał się. uŜywanymi jako opał. wtykało się w środek duŜych zielonych papryk. Ŝe chciałaby pracować dla komunistów. Kiedy kuzyn Hu został zabity przez Kuomintang. choć jego sekta. która była jej kontaktem. 100 . powiedziała o niej osobie. Ŝeby tego a tego dnia poszła do tunelu kolejowego pomiędzy północną i południową stacją. który będzie jej kontaktem. po części. i nawet przedstawiła mamie tego męŜczyznę jako „przyjaciela”. Gabinet doktora Xia zawsze był otwarty i „przyjaciele” Yuwu mogli tam wejść prosto z ulicy. Ŝeby utkać wokół siebie osłaniającą sieć. ale najpierw odczekali. Wydawał mnóstwo przyjęć z hazardowymi grami — po części po to. powiedziała Yuwu. lat około dwudziestu pięciu. ale przypisywała to tolerancyjnej naturze ojczyma. W połowie drogi spotka się z przystojnym męŜczyzną. ale nikt o nic nie pytał. Mama była powszechnie znana i lubiana w szkole i miała nadzieję. a potem przejść przez poczekalnię na wewnętrzny dziedziniec. W rzeczywistości jej przyjaciółka Shu. został jej zwierzchnikiem. Byli to ciągle inni ludzie. Jej pierwszym zadaniem było rozpowszechnianie literatury. takiej jak ksiąŜka Mao Zedonga O rządzie koalicyjnym. zanim przeszła do strefy kontrolowanej przez komunistów. Doktor Xia znosił te hałaśliwe przyjęcia bez sprzeciwu. Yuwu wykorzystywał jeszcze inny pretekst maskujący częste wizyty obcych. z szanghajskim akcentem. W tłumie wciąŜ wchodzących i wychodzących oficerów i urzędników bezpieczeństwa i wywiadu ciągnął się takŜe nieskończenie długi sznur „kuzynów” i „przyjaciół”. sprawdzając ją. Ten męŜczyzna. Odmówił. kim jest ich lokator.

który poznał Ŝółty. Kiedy była na targu. w sensie jakiejś linii ognia. W tym czasie komuniści kontrolowali przewaŜającą część obszaru wokół Jinzhou. ale jeszcze bardziej ją zbuntował. jaka toczyła się w całych Chinach. Jej morale ogromnie się wzmocniło. i to. Ŝe popierając ich. 101 . został w rękach jej raczej roztargnionej koleŜanki. czekają ją tortury. w ciągu tego roku komuniści wyeliminowali trzysta tysięcy oddziałów Kuomintangu z akcji. Studenci czytali je w sekrecie. NajwaŜniejszym powodem było to. i broszura wypadła. O nowej demokracji Mao Zedonga. Zdarzyło się. Ŝeby sprzedać swoje produkty — musieli przechodzić przez punkty kontrolne Kuomintangu. Ŝe komuniści ogłosili reformę rolną. Pod koniec 1947 roku komunistyczna armia po raz pierwszy przewyŜszyła liczebnie armię przeciwnika na tym obszarze. Wieśniacy niechętnie wchodzili do miasta. Wieśniacy przyłączali się do komunistów albo wspierali ich. Od ceny ziarna zdzierano z kaŜdym dniem wyŜszy haracz. kiedy poczuła się częścią ruchu komunistycznego. do ulubionych naleŜała Matka Maksyma Gorkiego. MandŜuria miała podstawowe znaczenie w wojnie domowej. było coraz waŜniejsze dla walki. ale powieści o lewicowej wymowie były czytane mniej lub bardziej otwarcie. Wiele osób straciło Ŝycie przez kuomintangowską słuŜbę bezpieczeństwa i mama wiedziała. oprócz Harbina na północy. porty i linie kolejowe. Wypadek koleŜanki jednak nie tylko jej nie zniechęcił. Dziewczyna została zabrana na przesłuchanie. dostaną ziemię.Czasami Ŝona Yulina kupowała te papryki i obserwowała. Ŝe akurat był tam człowiek ze słuŜby bezpieczeństwa. co działo się w Jinzhou. kiedy towarzyszki mamy przychodziły przejąć literaturę. Pewnego dnia egzemplarz broszury rozprowadzanej przez mamę. Ŝe jeśli zostanie złapana. bibułowy papier. która włoŜyła ją do torby i zapomniała o niej. a sprawę pogarszali jeszcze zachłanni kupcy i skorumpowani urzędnicy. Kuomintang miał wszystkie główne miasta. Ŝeby wyjąć pieniądze. Zmarła w trakcie tortur. i chłopi czuli. Nie było stałego frontu. gdzie wymuszano na nich wygórowane opłaty albo po prostu konfiskowano towar. otworzyła torbę. Pomagała takŜe ukrywać broszury w popiele z róŜnych pieców i piecyków. pod stosami chińskich lekarstw albo opału. Komuniści trzymali północną część MandŜurii oraz znaczną część terenów pozamiejskich. co się dzieje na ulicy.

poinstruował ją. Jej partyjny przełoŜony. który wkrótce zupełnie stracił wartość i kiedy mama miała opłacić szkolne naleŜności. potykającą się na zamarzniętej ziemi. który znalazł na ulicy. Ŝe mięso było zepsute. Doktor Xia ciągle się martwił o to. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem niemego nieszczęścia na twarzy. Protesty przeciwko ograniczeniu dostaw Ŝywności i oszustwom płacowym mnoŜyły się. na co rząd odpowiedział podniesieniem opłat za naukę. byli takŜe nauczyciele. Liang. Nie zdołano jednak powstrzymać inflacji. ale był tak głodny. Trzymał swoje oszczędności w nowej walucie kuomintangowskiej. Chiang Kai-shek nie drukował banknotów o nominałach większych niŜ dziesięć tysięcy yuanów).Kiedy Kuomintang wkroczył po raz pierwszy do miasta. sprzedawanymi do burdeli i do niewolniczej słuŜby. Wszystkie oszczędności doktora Xia przepadły. Ŝeby spróbowała przeciągnąć na swoją stronę zarówno uczniów. Jinzhou stanowiło podstawową bazę zaopatrzeniową dla armii Kuomintangu rozlokowanej dalej na północy i w środku listopada 1947 roku dwudziestotysięczny tłum wtargnął do dwóch dobrze zaopatrzonych spichlerzy zboŜowych. W tym czasie mama została przewodniczącą związku uczniowskiego. wypuścił własną walutę zwaną „pieniędzmi prawa”. Po jakimś czasie „pieniądze prawa” zastąpiła kolejna waluta: „złoty yuan”. Ona i inne 102 . Ŝe zaryzykował. trzeba było wynająć rikszę. na której naskrobano znaki: „Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryŜu”. Sytuacja ekonomiczna pogarszała się stale podczas zimy 1947/1948 roku. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną. W szkole mamy zmarł nauczyciel — po zjedzeniu kawałka mięsa. Jedna tylko gałąź handlu prosperowała: handel dziewczętami. Pomiędzy tymi. Wiedział. poniewaŜ miał zaufanie do rządu. Domagali się zwiększenia płac. kiedy on umrze — a miał wtedy prawie osiemdziesiąt lat. którzy oddawali dzieci za jedzenie. Zabrała się do organizowania kwesty na rzecz zespołu nauczycielskiego. którzy nie mogli związać końca z końcem. Ŝeby zawieźć te stosy papierów (Ŝeby „nie stracić twarzy”. Nie przyniosło to wiele poŜytku. W mieście roiło się od Ŝebraków. co się stanie z babcią i mamą. jak i nauczycieli. zrozpaczoną kobietę w łachmanach. a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę. poniewaŜ rodzice nie mogli sobie pozwolić na większe opłaty.

Pierwszą rzeczą. było obejście domów oficerskich i zebranie obiecanych sum. Oficerowie byli w kłopotliwym połoŜeniu. Nikt z nich nie chciał się wydać małoduszny. Zarządziła spotkanie o piątej po południu w najbardziej znanym miejscu w mieście. Kuomintangowska dekadencja miała to do siebie. Mama weszła na krzesło. z kim tylko się dało. haftowanych jedwabi i klejnotów. jaką zrobiły z rana. Kiedy mama uznała. zanim spadnie ich wartość. jaki ma plan. W swojej prostej sukni z ciemnoniebieskiej bawełny wyglądała obco na tle. Ŝe nauczycielom jest coraz cięŜej. Prowadziły takŜe pokazy ze śpiewem i tańcem oraz wyprzedaŜe starzyzny. Mama pobiegła do szkoły i skontaktowała się. Sądzimy więc. Znajoma powiedziała jej. by zdąŜyli je wydać. weszła z kilkoma dziewczętami do restauracji. Ŝe dali się tak przyłapać. pod kamienną wieŜą straŜniczą z jedenastego wieku. Ŝe biesiadnicy juŜ pojedli i popili. które natychmiast przekazały im te pieniądze. satyny i podzwaniały biŜuterią. Ŝe jesteście szlachetnymi ludźmi. Powiedziała. mogąc otworzyć portfele i okazać swoją szlachetną szczodrość”. Kiedy przybyła tam. Dziewczęta obchodziły cięŜko zastawione stoły i zapisywały. co mogło nastąpić w przeciągu kilku godzin. ale uzyskiwały marne rezultaty — ludzie byli zbyt biedni albo zbyt małoduszni. miały na sobie jedwabie. Ŝe obstawa była tylko na pokaz. Ŝe będziecie zadowoleni. Wysoko postawione osobistości z Kuomintangu w tych dniach chętnie się bawiły. Wobec mamy nie zastosowano Ŝadnej kary. Powiedziała krótko o tym. mającą osiemnaście metrów wysokości.dziewczęta przychodziły do kin i teatrów i przed rozpoczęciem przedstawień prosiły o datki. która była wnuczką komendanta brygady i której mąŜ był oficerem Kuomintangu. Około szóstej zobaczyły przed restauracją spory tłumek oficerów przybywających w rikszach i doroŜkach. Kobiety były ubrane jak spod igły. I rzeczywiście. Pewnego dnia mama wpadła na znajomą. i zakończyła słowami: „Wiemy. mniej lub bardziej — ale próbowali się pokazać. i nie chcieli wikłać się 103 . Ŝe tego wieczoru w eleganckiej restauracji ma się odbyć bankiet dla pięćdziesięciu oficerów i ich Ŝon. moŜe dlatego Ŝe biesiadnicy byli zawstydzeni. ile kaŜdy z oficerów zadeklarował. miała do dyspozycji ponad sto dziewcząt. Nauczyciele byli ogromnie wdzięczni dziewczętom. Przede wszystkim zaś chcieli pozbyć się intruzów.

ludzie pracujący dla urzędników Kuomintangu. wtoczył się brudny. kiedy ludzie umierali z głodu na ulicach — i dlatego jeszcze bardziej zaangaŜowała się w ruch komunistyczny. kiedy około pierwszej w nocy usłyszała kołatanie do drzwi. który przez cały czas spał. konfiskowali towar i wypuszczali szmuglera z nadzieją. było pilnowanie. jako straŜnika. ten zmięknie i przystanie na korzystny układ. Usiadł koło woźnicy. dźgał sterty ubrań z nadzieją. Babcia spała zdrowym snem. Ŝe to inni wydają rozkazy. Szmuglerami byli zarówno handlarze z czarnego rynku. Ŝeby nie szmuglowano poza miasto i nie sprzedawano komunistom tekstyliów. Czasem umawiali się ze szmuglerami co do procentu. jak mu kazano. Chińska tradycja właściwie nie pozwala odmówić powinowatemu i babcia musiała się zgodzić. Pewnego wieczoru w bramę. niezidentyfikowany wóz. Zobowiązania wobec rodziny i krewnych zawsze były waŜniejsze niŜ własny osąd moralny. Ŝe zastraszy woźnicę. Procedura była zazwyczaj taka: „Lojalny” i jego koledzy zatrzymywali wóz. Nie powiedziała nic doktorowi Xia. Głównym zadaniem „Lojalnego” Peie. Powiedział. Peie zabrał się więc do odgrywania swojego zwykłego przedstawienia. Ŝe chce zostawić na noc wóz z ładunkiem na dziedzińcu domu. Woźnica. 104 .dalej w tę krępującą historię — chociaŜ oczywiście całe miasto o niej wiedziało. Ŝe wróci z kolejnym ładunkiem do zajęcia. puszył się. jak i komuniści. jak go wciągnąć w rozmowę i dowiedzieć się. rozwaŜał takŜe. gdzie „Lojalny” pełnił słuŜbę. Nie spieszył się. Kiedy tak szacował wartość ładunku i ewentualny opór woźnicy. kto jest zleceniodawcą. Zawsze teŜ mogli sami sprzedać skonfiskowaną odzieŜ w strefie kontrolowanej przez komunistów. Otworzyła i ujrzała „Lojalnego”. „Lojalny” i jego koledzy miewali się jak pączki w maśle. O ile Ŝywność była problemem numer jeden w mieście. zrobił. Była przeraŜona ekstrawagancją kuomintangowskiej elity. Mamie udało się odwrócić reguły tej gry. Kuomintang zabronił sprzedawania tekstyliów na wsi. o tyle na wsiach problemem numer jeden było ubranie. jaki otrzymają. gdyŜ ładunek był bardzo duŜy i nie mógłby wywieźć wszystkiego z miasta przed świtem. przyzwyczajony do tego. kazał mu zawrócić i jechać z powrotem do miasta.

jaki wzięli komuniści. Doktor Xia i babcia byli gotowi go oddać. Wtedy zaczęła krzyczeć. a bez pieniędzy nie będzie jedzenia. Był to Północnowschodni Uniwersytet na Wychodźstwie. złapała je i pomknęła do klozetu. Woźnica. jak ich rodziny cierpią pod komunistycznym zarządem. kto miał broń i protekcję. Kurs polityczny. Wielu intelektualistów pochodziło z rodzin względnie zamoŜnych i widziało. w postawie oficera. zawiązywanych wokół kostek. Szeregowi policjanci wyglądali na bardziej rozczarowanych niŜ ich przełoŜony — bez zdobyczy nie będzie pieniędzy. Dla mamy to najście o mały włos nie skończyło się katastrofą. Tam wepchnęła je do swoich watowanych spodni. odjechał. Nie mieli teŜ pojęcia. Naturalnie chcieli odzyskać towar. 105 . którzy uciekli ze strefy zajętej przez komunistów. Ŝe powie „wujkowi” Zhuge. zaszła zmiana. cieszył się niekwestionowaną władzą. Ŝe wybiera się do szkoły. a ich własność konfiskowano. Trzymała w domu komunistyczne ulotki i kiedy tylko pojawiła się policja. kto skonfiskował tekstylia. jak ją traktują. Do tej pory policjanci nie mieli pojęcia o koneksjach rodziny. Gdy mama wymieniła nazwisko Zhuge. Na sygnał oficera podkomendni pochowali broń i rozstali się z wyzywającym sposobem bycia. przeładował na nie towar i zanim się rozjaśniło. dla kogo pracują. był wtedy twardy: zabito wielu posiadaczy ziemskich. Ŝe chce ją zrewidować. Jakiś policjant ją zatrzymał i powiedział. ale przecieŜ towar zniknął.Dobrze przed świtem „Lojalny” pojawił się z dwoma wozami. poinformował swoich przełoŜonych. W miastach nawet właścicieli małych fabryczek i sklepów denuncjowano. uformowany przez nauczycieli i studentów. Odeszli ponurzy. powłócząc nogami. woźnica nie pytał ich. Administracja w Jinzhou nie panowała nad sytuacją — w mieście stacjonowało bardzo wiele róŜnych jednostek Kuomintangu i kaŜdy. Po niespełna półgodzinie pojawiła się uzbrojona policja i otoczyła dom kordonem. i włoŜyła gruby zimowy płaszcz. Zhuge był przyjacielem ich szefa. Kiedy „Lojalny” i jego koledzy zajęli ładunek. który pracował dla innego odłamu słuŜby bezpieczeństwa. Ŝeby ciepło nie uciekało. Potem wyszła bez pośpiechu i jakby nigdy nic udawała. W tym czasie w Jinzhou powstał nowy uniwersytet. Oficer ukłonił się sztywno i wymamrotał uniŜone przeprosiny za niepokojenie tak czcigodnej rodziny.

a po części chodziło o to. Ŝeby nie wyjeŜdŜali. Z końcem czerwca statek pełen młodzieŜy popłynął do miasta Tianjin. Zmodyfikowali program. Kiedy tam przybyli. Liang zaaprobował ten projekt z entuzjazmem. Lokalni urzędnicy Kuomintangu zachęcali ich. Ŝeby się bronili. Po części był to wpływ doktora Xia. Ŝeby uciekali dalej. Ale tamci nie po to uciekali z MandŜurii. Na spotkaniu zdecydowano w głosowaniu o załoŜeniu Federacji Związków Studenckich w Jinzhou. wszystkich siedmiu wyŜszych i technicznych szkół. Ŝe zawód lekarza dawał kobiecie największą szansę niezaleŜności. Uniwersytet na Wychodźstwie był polem walki. na południe. Mimo tego zwrotu niektórzy studenci i nauczyciele uznali. mama postanowiła natychmiast zorganizować wsparcie dla tych. Ŝe bezpieczniej będzie uciec. i zachęcali studentów i intelektualistów. Partia miała plany co do jej osoby. dotyczący reformy rolnej. i piątego lipca w centrum Tianjin odbyła się demonstracja. którzy popłynęli do Tianjin. Postanowiono wysłać telegram z wyrazami solidarności do studentów w Tianjin i zorganizować marsz do kwatery generała Jiu. 106 . na którym Kuomintang i komuniści zajadle walczyli o wpływy. niektórzy bardzo powaŜnie. Zwołała spotkanie przewodniczących związków studenckich. Jednak komuniści nie chcieli tracić wykształconych ludzi. a intelektualiści z zamoŜnych rodzin chronieni. ani jedzenia. Członkowie Kuomintangu widzieli. Wojsko otworzyło ogień i dziesiątki studentów zostało rannych. Domagano się schronienia i wyŜywienia.Uniwersytet na Wychodźstwie miał wydział medyczny i mama chciała na niego wstąpić. bardziej liberalnym programem podziemie komunistyczne w Jinzhou agitowało studentów i nauczycieli. „Brońcie swojego kraju!” — mówili. aby wstąpili do armii. Jej ambicją zawsze było zostać lekarzem. aby mu wręczyć petycję. Zapisała się na studia w systemie zaocznym w lutym 1948 roku. którzy popłynęli ze studentami. komendanta stanu wojennego. Kilku działaczy komunistycznych. okazało się. blisko czterysta kilometrów na południowy zachód. Kiedy ta wiadomość dotarła do Jinzhou. Ŝe nie ma dla nich ani schronienia. jak źle się dzieje w MandŜurii. namawiało ich. Z tym nowym. Ŝe miejscy kapitaliści mają być dobrze traktowani. i wydali rozkaz. Mama została wybrana do prezydium. niemało teŜ było zabitych. I tym właśnie głównie zajmowała się wtedy mama.

Po kilku takich zapalczywych zdaniach generał walnął pięścią w stół i zawołał straŜ. Tutaj przerwał i popatrzył. Wystąpiła do przodu i powiedziała głośno: „Niech pan powie. Zwolni ich. „Niech zwiedzi to miejsce” — powiedział. Czy to nie jest wystarczająco gruby błąd?”. Ŝe jego tors jest przywiązany do kolumny. jeśli podpiszą przyznanie się do błędu i wskaŜą komunistów stojących za ich plecami. Ŝe siedzi na ławce i opiera się o kolumnę. W jego drugim końcu spostrzegła męŜczyznę w łachmanach. Po chwili do pokoju wkroczył generał Jiu. Generał zaczął się denerwować: „Komunistyczni bandyci uŜyli was po to. i dodał. Są młodzi i skłonni do szybkiego działania. Zapadła ciemność i nadal nie było znaku ani od mamy. skoczyła do przodu i teŜ walnęła pięścią w stół. Był to szary. Potem wlekli ją korytarzem i po schodach w dół. Dwóch męŜczyzn wpychało mu pod stopy cegły — kaŜda kolejna cegła wyrywała z jego 107 . Wydawało się. Dla mamy jego pouczanie i w ogóle postawa były nie do zniesienia. Ŝe komuniści się nimi posługują? Powinni wrócić do nauki. gdzie jesteś!”. powiedział. Mama takŜe podniosła głos: „Jacy komunistyczni bandyci? Nasi przyjaciele zostali w Tianjin zabici. ani od pozostałych sześciu przywódców studenckich. deszczowy dzień i ziemia zamieniła się w lepkie błoto. paternalistycznym tonem. Nagle przyszła wiadomość. „NiezaleŜnie od tego. Czym zasłuŜyli na śmierć? I czy my zrobiliśmy coś sprzecznego z rozsądkiem?”. jaki efekt wywarły jego słowa. panie komendancie. Wiadomość ta pochodziła od Yaohana. Ŝeby zrobić zamieszanie. gdzie jestem. Ale co wiedzą o polityce? Czy zdają sobie sprawę z tego.Przyjaciele mamy czekali niespokojnie na instrukcje. Głowa mu opadała na jedno ramię i mama zdała sobie sprawę. komisarza politycznego w szkole mamy. Ŝe był nalot policji i wszystkich zabrano. śołnierze mocno chwycili ją pod ramiona i odciągnęli od stołu. nie zrobiłam nic złego!” — oświadczyła. aŜ znalazła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. jakie to błędy popełniliśmy?”. zwracając się do mamy: „Powinnaś zdawać sobie sprawę. poniewaŜ zgodnie z waszą radą uciekli przed komunistami. a uda do ławki. najwyraźniej bardziej zasmucony niŜ rozgniewany. Tymczasem tamci zostali poprowadzeni do kwatery stanu wojennego. Stanął naprzeciwko za stołem i przemówił cierpliwym. Zanim Ŝołnierze zdołali ją pochwycić.

rozpalony do czerwoności. szczerząc zęby w uśmiechu. Kiedy mama patrzyła. Jej przewodnik. Odmówiła. Oficer. obok którego siedział męŜczyzna niedbale palący papierosa. Od pasa w górę był nagi. który stał obok niej. Jej przeraŜenie zmieniło się w straszliwy gniew. stał człowiek. Została zamknięta w małym pomieszczeniu. bo z trudem utrzymywał się na nogach. Zwisał z belki. oficer. Mama powiedziała mu spokojnie. podszedł do niej. Uniósł ze zdziwienia brwi. powtarzając. oparty o ścianę. widząc. i tak je zamknęła. czy chce teraz złoŜyć zeznanie. który z pewnością był torturowany. w którym było tylko łóŜko i parę prześcieradeł.piersi głęboki jęk. Po kilku kolejnych dniach zwolniono ją. Oficer spytał. Usłyszała strzały. teraz leŜał na ziemi. MęŜczyzna. potworny syczący dźwięk i poczuła swąd palonego ciała. ale nic nie poczuła. dumna. gotowa umrzeć. Ale nie płakała ani nie zrobiło się jej słabo. Babcia codziennie była w kwaterze stanu wojennego. Ŝeby wymieniła nazwiska. Ŝe słyszy dźwięk pękających kości. porośnięte chwastami i pokryte kamieniami. Przez cały poprzedni tydzień członkowie podziemia komunistycznego szukali znajomości i protekcji. Rozkazano jej. Po minucie lub dwóch zdjęto jej przepaskę i rozejrzała się. Ŝe nie stoją za nią Ŝadni komuniści. Ŝe oddaje Ŝycie za wielką sprawę. który dawał jej poczucie ogromnej siły. Pamiętała. słuchając krzyków ludzi torturowanych w sąsiednim pomieszczeniu i odmawiając ponawianym Ŝądaniom. mrugając. który znajdował się tuŜ obok nich. i pomyślała. groŜąc samobójstwem. wskazał na człowieka. Mama usłyszała dziki krzyk bólu. Nikt jej nie niepokoił i nie była torturowana. Ktoś zawiązał mamie oczy przepaską i chociaŜ juŜ nic nie widziała. więc nie widziała twarzy. Pewnego dnia zabrano ją na podwórko z tyłu budynku. Na podłodze stał koksownik. Doktor Xia odwiedził swoich najbardziej 108 . Ŝeby stanęła pod wysoką ścianą. Ŝe nie ma nic do zeznania. Zabrano ją z powrotem do celi. Ŝe ta siedemnastolatka nie jest w ogóle roztrzęsiona. prosząc. Ŝe potem widziała jeszcze inne pomieszczenie. był do niej przywiązany za nadgarstki. który sprowadzał mamę do lochu. Z uśmiechem przyłoŜył go do piersi człowieka zwisającego z belki. płacząc. Tu spędziła kilka długich dni. Kilku Ŝołnierzy leniwie zajęło pozycje. wyjął z ognia metalowy pręt o zakończeniu wielkości pięści męŜczyzny. Zmierzwione włosy opadały mu w dół. Obok niej. Ŝe do głowy napływa jej krew. Mama poczuła.

naleŜeli do innych podziemnych komórek. ale babcia się nie zgodziła. Władze zezwoliły na to. Uruchomiono rodzinne koneksje.wpływowych i potęŜnych pacjentów. Wielu ludzi ręczyło za mamę. którzy za nią poręczyli? Gdyby teraz odeszła. nie działając. Ŝe pracuje dla komunistów. o którym wiedziała. Tym. Kiedy tylko wyszła z więzienia. Było to ponad pół miliona ludzi w jednostkach stacjonujących wzdłuŜ wymagających ochrony linii kolejowych i zgrupowanych na coraz bardziej kurczących się terenach wokół głównych miast. pisząc. będą w opałach. ale źle się czuła. Jeśli ktoś wpadał i nie mógł wytrzymać tortur. Chiang Kai-shek był skłócony z wieloma ze swoich generałów. które pracowały niezaleŜnie. Ŝe nie jest komunistką. wydawał i wycofywał rozkazy. 109 . podległych kilku róŜnym dowództwom. co się zdarzyło studentom. W Jinzhou wyczuwało się gniew ludzi z powodu tego. Liang opuścił miasto i prosił mamę. Yuwu nie znał Lianga ani innych kontaktów mamy. Jinzhou stanowiło bazę zaopatrzeniową i centrum organizowania tyłów i transportu dla armii Kuomintangu na północnym wschodzie. I co z tymi wszystkimi ludźmi. ale jeśli odejdzie razem z nimi. którzy przecieŜ posłuchali zaleceń władz. zaniósł im cenne prezenty. Mamy nie podejrzewano juŜ o przynaleŜność do komunistów. To. Ŝe studenci wrócą do domów. Została więc. a tylko młodą i porywczą osobą. a to wywoływało głęboką demoralizację. będzie podejrzana. zabrała się do organizowania uroczystości poświęconej pamięci studentów zabitych w Tianjin. Jednocześnie uczelnie pospiesznie ogłaszały wcześniejszy koniec zajęć i wyznaczały terminy egzaminów w nadziei. Kuomintang zaŜarcie walczył o przetrwanie na tym terenie — aresztowano i zgładzono bardzo wielu komunistycznych aktywistów. którzy nie mogli lub nie chcieli tego zrobić. Zwróciła się do Yuwu. to podawał tylko ograniczoną liczbę nazwisk. Był w mieście jedynym człowiekiem. Podziemie komunistyczne radziło swoim członkom. w najmniejszym stopniu nią nie zachwiało. Wielu strategów. Ŝeby zrobiła to samo. co się jej zdarzyło. W lecie 1948 roku w Jinzhou stacjonowało około dwustu tysięcy jednostek Kuomintangu. Ŝeby przechodzili do strefy kontrolowanej przez komunistów. kazano zawiesić działalność. RóŜne rodzaje wojsk źle ze sobą współpracowały i nie darzyły się nawzajem zaufaniem.

Miasto leŜało tylko tysiąc sześćset kilometrów na północ od Wielkiego Muru. gdzie sytuacja Kuomintangu ciągle wydawała się zupełnie dobra i moŜna było się umocnić od strony morza — Huludao leŜało tylko czterdzieści osiem kilometrów na południe i było połączone z resztą kraju względnie bezpiecznymi liniami kolejowymi. i jego przełoŜeni podziękowali losowi. z których kaŜda mogłaby bronić się sama. Plan zakładał otoczenie miasta pierścieniem samowystarczalnych fortec.. a najbardziej korupcja. Dla komunistów było sprawą wielkiej wagi zdobyć informacje na temat systemu obronnego i rozmieszczenia oddziałów Kuomintangu. gdy komuniści zaczęli atakować miasto. Fortece miały być połączone okopami o głębokości i szerokości prawie dwóch metrów i dodatkowo osłaniane zasiekami z drutu kolczastego. pochodzącej z murów miasta. najwyŜszy dowódca MandŜurii. Wiosną 1948 roku Kuomintang rozpoczął wokół Jinzhou budowę nowych umocnień obronnych — były to bloki cementowe. Sądzono. morzem czy lądem. Grupę Yuwu poproszono przed ostatecznym atakiem o aktualne informacje. Ale ich budowa nigdy nie została ukończona. telegrafował do dowódcy w MandŜurii. dość blisko właściwych Chin. Kiedy generał Wei Lihuang. ujęte w stalowe ramy. Ale do wycofania się. przyjechał na inspekcję. Głównodowodzący komunistycznej armii. robotnikom płaca nie starczała nawet na jedzenie. dysponują słabą artylerią i brak im doświadczenia w zdobywaniu ufortyfikowanych pozycji strategicznych. Człowiek nadzorujący prace konstrukcyjne sprzedawał materiały budowlane na czarnym rynku. Lin Biao: „Zdobądź Jinzhou. nie połączonych ze sobą cementowych fortec.łącznie z najpowaŜniejszymi amerykańskimi doradcami Chiang Kaisheka uwaŜało. Ŝe komuniści nie mają czołgów. i on. „dobrowolnego” lub nie.. w tym wiele małych. Zgromadzili olbrzymie siły — około ćwierć miliona ludzi — gotowych do rozstrzygającej bitwy. Ŝe w ogóle nic powinien starać się utrzymać MandŜurii. Pilnie potrzebował ludzi do wykonania tego zadania i kiedy mama się zgłosiła. 110 . i panujemy nad sytuacją w całych Chinach”. Ŝe system fortec jest bez zarzutu. Po części zawiniło złe planowanie. Zhu De. uznał. niezbędne było utrzymanie Jinzhou. dopiero jedna trzecia fortyfikacji została ukończona. po części brak materiałów. nawet w wypadku otoczenia. We wrześniu. Inne części fortyfikacji pospiesznie sklecono z gliny.

Huige. kiedy kogoś mijali. W umówionym dniu mama weszła do małej świątyni poza obrębem starego północnego muru. Jedna z jej koleŜanek studentek była wnuczką dowódcy armii. który kręciłby się sam na przedmieściach. Ŝe moŜna ufać jej odwadze i moŜliwościom.Komuniści wysłali do miasta na rozpoznanie kilku swoich oficerów w przebraniu. z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. Zajmowali w Jinzhou całą ulicę. Potem było ich więcej. dobrze utrzymanym ogrodem. Ale jedną sprawą było uzyskanie informacji. Ŝeby była w pewnym miejscu w oznaczonym czasie. a inną wyprawienie ich z miasta. Yuwu powiedział jej. ale w granicach obwodu obronnego miasta. ale męŜczyzna. rozmawiali tylko wtedy. kto chciał je przekroczyć. a jej brat był pułkownikiem w brygadzie dziadka. wokół przedmieść i torów kolejowych. generała Ji. i mama pomyślała o kontakcie. Miała mieć na sobie jasnoniebieską suknię i czerwony kwiat z jedwabiu we włosach. Para zakochanych na pewno byłaby mniej podejrzana. 111 . nazywaną „ulicą Ji”. Obyczaje wprowadzone przez Kuomintang sprawiały. złoŜoną w trójkąt. na której mieli ogrodzoną posiadłość z rozległym. Misja potoczyła się bez niespodzianek. Oficer był męŜczyzną i mama idealnie nadawała się na jego „dziewczynę”. a on trzy razy pogłaskał jej lewy policzek lewą ręką. Mama tak naprawdę do końca nie wiedziała. którego mogłaby uŜyć. „Dziennik Centralny”. Yuwu zasięgnął porady mamy. Komunistyczny oficer powinien mieć ze sobą kuomintangowską gazetę. Ji byli rodziną o liczących się wpływach. i miał potwierdzić swoją toŜsamość. stanowiących waŜną arterię komunikacyjną. Mama trzy razy pogłaskała jego prawy policzek prawą ręką. co jej towarzysz robi — i nie pytała o to. Potem mama wzięła go pod rękę i wyszli. Pod koniec lipca wszystkie punkty kontrolne były zamknięte i kaŜdy. Pojazdy wyŜszych rangą oficerów mogły wjeŜdŜać i wyjeŜdŜać bez rewizji. MęŜczyzna z gazetą złoŜoną w trójkąt zbliŜył się i dał oczekiwane znaki. Była równieŜ zaprzyjaźniona z jej bratem. Ŝe młoda kobieta i młody męŜczyzna mogli się juŜ pokazywać publicznie razem. był dokładnie przeszukiwany. JuŜ wiedział. wycierając pot trzy razy z lewej strony twarzy i trzy razy z prawej. Mama często spacerowała po tym ogrodzie z przyjaciółką. PrzewaŜnie szli w milczeniu.

Babcia bardzo go lubiła. to Huige był bardzo szczery. Jeśli chodzi o Kuomintang. bo mama wkrótce zauwaŜyła. czy za jego działaniami kryje się takŜe polityczna motywacja. Ŝe Huige szczerze ją lubi. czy nie mógłby zasugerować tego swojemu dziadkowi. Ŝe jest znakomitym kandydatem na zięcia. a on powiedział. łącznie z faktem. ale odpowiedział smutno. Mama go lubiła — i on lubił mamę. Ŝe odsłania swoje najprawdziwsze myśli. Okazało się. Wnioskowała z jego zachowania. Zaczął przychodzić do domu Xia z wizytami i zabierał mamę na towarzyskie herbatki. Wkrótce Huige zaczął zapraszać samą mamę. Jeździli na takie wycieczki trzy czy cztery razy i kiedy dojeŜdŜali do prymitywnej glinianej toalety. Ŝe chce przez nią przekazać komunistom wiadomość: „Nie lubię Kuomintangu i jestem gotów wam pomóc”. Z początku towarzyszyła im jego siostra. iŜ wojna szybko się skończy i będzie mógł wrócić do inŜynierii. Ŝe starszy pan chybaby go zastrzelił za coś takiego. Chwaliła do mamy swojego brata i dodała. Ŝe ma nadzieję. Ŝeby pielęgnowała tę znajomość. Ŝe Huige wiele o niej wie. za kaŜdym razem mówiła. nie był jednak dandysem. Nigdy o nic nie pytał. 112 . Kiedyś mama zasugerowała. Ŝe dni Kuomintangu są policzone. Ŝe była aresztowana za radykalną działalność. a Huige czekał w jeepie. Kiedyś szarpnął na sobie mundur i oświadczył. i mama miała wtedy wraŜenie. Powiedział. Mama poinformowała o sytuacji Yuwu. ale wkrótce zniknęła z jakimiś niezgrabnymi przeprosinami. Ŝe musi tam pójść. Musiała takŜe bratu opowiadać o mamie. wzdychając. Wiadomość wkładała do dziury w ścianie toalety. na co odrzekł. Stali się milczącymi wspólnikami.Był to przystojny młody człowiek lat dwudziestu kilku i miał uniwersytecki dyplom inŜyniera. był świetnie wychowany i uwaŜała. W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi z zamoŜnych. wpływowych rodzin. usiłując być ich przyzwoitką. Spytała więc. Ŝe mają ze sobą wiele wspólnego. ale była ciekawa. Ŝeby poprosiła Huige o przejaŜdŜkę za miasto jego jeepem. Niedługo potem Yuwu polecił jej. Ŝe mógłby poddać się komunistom wraz ze swoimi jednostkami (co zdarzało się dość powszechnie). Nie miała wątpliwości. Ŝe jest faworytem dziadka. Ŝe jest oficerem sztabowym i nie dowodzi Ŝadnymi jednostkami.

Szalała korupcja. Ŝe z powodu jego przysług komuniści go oszczędzą. NajwyŜsze dowództwo Kuomintangu było podzielone. wzrosła w Jinzhou siedemdziesięciokrotnie w ciągu jednej nocy. Ŝe komuniści mogą go skazać: „Boję się. leŜały za zachodnią bramą). Cena sorgo. jeśli chodzi o strategię. jedynego dostępnego ziarna. RównieŜ miejsca egzekucji w Jinzhou. Mama była pewna. ale nie był w stanie zmusić swoich najwyŜszych generałów do przyjęcia jakiegokolwiek spójnego planu. PołoŜenie Kuomintangu pogarszało się przez całe późne lato — i to nie tylko z powodu działań wojennych. bo jeśli ono padnie. Ŝe niedługo sam będę biedną duszą. We wrześniu Kuomintang miał tylko trzy mocne punkty w MandŜurii: Mukden. Kiedy to mówił. jakby oczekiwał zaprzeczenia. Sytuacja ludności cywilnej z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej rozpaczliwa i z kaŜdym dniem coraz więcej Ŝywności szło na potrzeby wojska — a dowódcy sprzedawali ją na czarnym rynku. (UwaŜano. jak i w innych miastach Chin. pod koniec 1947 roku wynosiła sto tysięcy procent. Changchun (była stolica Manzhuguo. Aluzyjnie napomknął. Inflacja wzrosła do niewyobraŜalnych rozmiarów. Wyglądało na to. Komuniści mogli niezauwaŜalnie przemieszczać ogromne liczby ludzi. Ŝe pokłada nadzieje jedynie w interwencji amerykańskiej na większą skalę. i skoncentrowanie wysiłków na utrzymaniu Jinzhou. bo jest to miejsce wiecznego spokoju. błąkającą się za zachodnią bramą”. patrzył mamie pytająco w oczy. Chiang Kai-shek zalecił opuszczenie Mukdenu. to pozostałe dwa miasta zostaną odcięte od dostaw. 113 . najbardziej wysunięte na południe i będące centrum strategicznym. Komuniści okrąŜali je w tym samym czasie i Kuomintang nie wiedział. Ŝe umarli trafiają do Zachodniego Nieba. największego miasta w MandŜurii. powiedziała więc bez cienia wątpliwości: „Nie myśl tak!” — czy moŜe: „Tobie to się na pewno nie zdarzy!”. a w końcu 1948 roku na obszarach kontrolowanych przez Kuomintang wynosiła prawie trzy miliony procent. gdzie nastąpi główny atak. Jego sztab był nastrojony defetystycznie. Okazało się.W rozmowach coraz częściej wyraŜał niepokój o swoją rodzinę i o samego siebie. Xinjing) i Jinzhou — oraz czterysta pięćdziesiąt kilometrów linii kolejowych łączących te miasta. Ŝe miało to być Jinzhou.

John F. śołnierze. który słuŜył dywizji Huige. dwudziestego czwartego września. Ŝe chciałaby tam pójść i popatrzeć na tańce. Nie rewidowano ich. WłoŜyła je do torby i pojechała do składu z Huige. Czasami sprowadzano prostytutki i oficerowie urządzali tańce w zaimprowizowanym klubie. Ŝeby podjęła się niebezpiecznej misji: przemycenia detonatorów do jednego ze składów amunicji — właśnie tego. Jednak generał Wei wahał się i dwudziestego szóstego września komuniści praktycznie odcięli Jinzhou. Ŝeby generał Wei ruszył się z Mukdenu przed dziewiątym października. Mama powiedziała Huige.podczas gdy Kuomintang był uzaleŜniony od linii kolejowych (w mniejszym stopniu od transportu lotniczego). komuniści zbliŜyli się jeszcze bardziej. zapisał pod datą dwudziestego trzeciego września: „WzdłuŜ północnego korytarza do MandŜurii artyleria komunistów systematycznie obraca w ruinę lotniska w Chinchow (Jinzhou)”. Następnego dnia. Rozkazał siedmiu dodatkowym dywizjom. lecz w niepełnym składzie. był przeszukiwany. poprosiła go. Tego dnia padł teŜ Yixian. nie piętnaście. leŜące czterdzieści kilometrów na północ. Zgodził się. ale nie był w stanie spowodować. lecąc do Mukdenu. by włączyły się do bitwy o Jinzhou. Yuwu poprosił mamę. Niektóre ruszyły. rodzinne miasto mojej babki. Kiedy weszli do środka. Komuniści byli gotowi przejść od szturmu na Jinzhou do oblęŜenia. nie zadając Ŝadnego pytania. Skład znajdował się na duŜym dziedzińcu. którego nigdy przedtem nie widziała. kto tam wchodził albo wychodził. podobno pod wysokim napięciem. i wkrótce zostały odcięte i rozbite. Szóstego października Chiang Kai-shek poleciał do Huludao i rozkazał tamtejszym jednostkom ruszać na odsiecz Jinzhou. Dobę później Chiang Kai-shek rozkazał generałowi Wei Lihuangowi wyjechać z Mukdenu z piętnastoma dywizjami i ruszyć miastu na odsiecz. a kolej była przedmiotem bezustannych ataków. którzy mieszkali w tym kompleksie. Jednak i wtedy dywizji było razem jedenaście. Ŝeby osobiście objąć dowództwo. Melby. wręczył jej detonatory. Chiang Kai-shek poleciał do Mukdenu. większość czasu spędzali na graniu i piciu. Atak na Jinzhou rozpoczął się dwunastego września 1948 roku. Amerykański dyplomata. KaŜdy. Pierwszego października okrąŜenie wokół Jinzhou zamknęło się. Następnego dnia męŜczyzna. Ŝeby ją 114 . Jego ściany były od góry pokryte drutem kolczastym.

a mąŜ jej siostry. Kiedy mama po raz pierwszy usłyszała gwizd przelatujących obok pocisków. twarz nie ogoloną. Następnego dnia Huige zaprosił mamę do posiadłości rodu Ji. W promieniu około czterdziestu pięciu metrów z okien powypadały szyby. „Dziękuję za obietnicę” — powiedział. Tej nocy miastem wstrząsnęła gigantyczna eksplozja. nawet na czarnym rynku. kiedy ona i jej partner oddalą się od samochodu. przygotowując się do obiadu. i z łoskotem zatrzymał się pod stołem. była trochę przestraszona. Wyraz jej twarzy musiał potwierdzić jego najgorsze obawy — to on sam przysłuŜył się w ten sposób swojej własnej dywizji. zostawiła w samochodzie. Powiedział mamie. Działacze podziemia mieli się zająć detonatorami. na której był magazyn. gdy siedzieli przy stole. Od tej chwili artyleria komunistyczna zaczęła ostrzał miasta. i ten był niewypałem. Kiedy zaczęło się oblęŜenie. Powitał ją z nieco większym dystansem niŜ zazwyczaj. jak wiele innych pocisków.oprowadził. babcia zrobiła zapasy sorgo i soi. zgodnie z instrukcją. Za milion kuomintangowskich dolarów z trudem udałoby się kupić funt sorgo. kiedy ostrzał nasilił się. Najwyraźniej nie zmruŜył oka. przez okno wleciał pocisk. stanęła w płomieniach. Huige wstał i zasalutował regulaminowo. po raz pierwszy wszyscy domownicy jadali razem. Kiedyś. Na pewno będziesz nagrodzony”. Mamie było go Ŝal i powiedziała uspokajającym tonem: „Ponad wszelką wątpliwość jesteś poza podejrzeniami. przywykła do tego. pociski i dynamit rozświetlały niebo jak podczas pokazu fajerwerków. Ŝe ma być dochodzenie. Podczas oblęŜenia osioł 115 . Ŝeby zdobyć jeszcze coś ekstra. Jak wiele rodzin. czy słyszała wiadomości. „Ciekaw jestem — westchnął — czy ta eksplozja urwie mi głowę. Brzmiało to jak nieustanny grzmot. słuŜący i ich państwo. nie moŜna juŜ było dostać jedzenia. przeleciał nad kang. czy moŜe przyniesie mi nagrodę?”. kobiety i męŜczyźni. Jakiś rodzaj fatalistycznej obojętności ogarnął większość ludzi. Ŝeby dać tamtym więcej czasu. Ŝe moŜe oddać jej przysługę. Ale potem. Poprzednio jadali co najmniej w ośmiu grupach i kaŜda inny rodzaj poŜywienia. Torbę. „Lojalny” Peie. Huige był uszczęśliwiony. Po chwili cięŜkiego milczenia zapytał. W środku mama umyślnie się nie spieszyła. na którym bawił się synek Yulina. uŜył swoich koneksji. Oczy miał puste. OblęŜenie złamało takŜe sztywny mandŜurski rytuał doktora Xia. Na szczęście. Ulica. które było na to stać. Detonacje szły łańcuchem.

Babcia była przeraŜona. Unieruchomiono wiele stanowisk artyleryjskich. nawet w świetle dnia. w rogu swojego pokoju. jest 116 . Trzynastego października padła zewnętrzna obrona miasta. Niebo zasłaniał gęsty. które wcześniej wykopali. Nie jedli od dwóch dni. „A co by było — zasyczała. skąd dochodzą jęki ani co się stało. Dziewięćset dział artyleryjskich bez przerwy ostrzeliwało miasto. gdziekolwiek się ruszył. ale złapała go za nogę i odepchnęła. Mama słyszała jęczących ludzi. Gdy się odwróciła. Ŝe pociski chyba za nim chodziły. ciemny dym i niewiele było widać. więc go zjedli. Jakiś Ŝołnierz ją wyprzedził. Kable telefoniczne zostały przecięte i wyłączono elektryczność.naleŜący do rodziny został zabity odłamkiem szrapnela. w garnku wylądował pocisk — i eksplodował. przy oknie. Naczelny dowódca Kuomintangu generał Fan Hanjie powiedział. niechlujnych i rozczochranych Ŝołnierzy zaczęła dobijać się do domu Xia. Kiedy się ugotował. ale nigdy nie było wiadomo. Ósmego października komuniści sprowadzili prawie ćwierć miliona ludzi na pozycje szturmowe. w którym koty szukają schronienia. Spokojnie siedział na kang. na szyję wycofywało się do centrum miasta. Ludzie cierpieli bardziej od poŜarów. Ryk artylerii ogłuszał. Podobnie tory kolejowe i drogi. Do samego końca oblęŜenia ostrzał był zdumiewająco celny: zostało trafionych tylko kilka zwykłych domów. a Ŝona Yulina natychmiast wstawiła wielki garnek z makaronem z sorgo. postawiła garnek na kuchennym stole i ruszyła do pokoju obok. rozbryzgując makaron po całej kuchni. Ponad sto tysięcy jednostek Kuomintangu na łeb. wybuchających od pocisków. ZaŜądali jedzenia. Większość członków rodziny pochowała się w prowizorycznych schronach. Czternastego października zaczęła się ostateczna ofensywa. Tej nocy grupa kilkunastu brudnych. Był tym zachwycony: „Miejsce. Ŝeby poprosić Ŝołnierzy. a fortece niedokończonego systemu obronnego znajdowały się pod ciągłym ogniem. i modlił się do Buddy. Doktor Xia przywitał ich uprzejmie. Był takŜe bardzo celny. kiedy Ŝołnierze nie słyszeli — gdyby pociągnął za cyngiel karabinu?”. Ostrzał stał się jeszcze gęstszy. brakowało wody. ale doktor Xia nie chciał wyjść z domu. W pewnym momencie do pokoju wbiegło czternaście kotów. śona Yulina zanurkowała pod wąski stół stojący przed kang. Ŝeby je gasić.

w pośpiechu wydobyła jakieś złote drobiazgi i zaczęła wtykać je Ŝołnierzom do rąk. i doktor Xia padli przed nimi na kolana i błagali. pod którą przedtem siedziała. Ŝe nigdy przedtem nie widziała doktora tak bardzo przestraszonego. którymi przykryty był stół. które właśnie zostało ostrzelane z dokładnością co do centymetra. Mama skuliła się koło kang w kuchni. ona tego nie zrobiła. ale poprowadzili wszystkich pod bagnetami do dwóch pokoi i tam ich zamknęli — Ŝeby juŜ więcej nie dawali znaków. kto dawał znaki.. Niebo było czarne od dymu. jakby siekł potęŜny deszcz. Jedyną osobą poza doktorem. I ona. Hałas na zewnątrz miał juŜ inny charakter. jak powiedzieli. Ŝeby puścili mamę. śołnierze wzięli złoto i puścili mamę. śołnierze zachowywali się bez mała histerycznie. złapali mamę. i wszyscy byli przestraszeni.. Kiedy bitwa ucichła. Wrzeszczeli na cywilów. Jego matka wzięła go na dwór. koce i kołdry. popchnęli pod ścianę i na nią padło oskarŜenie o nadawanie sygnałów. Kiedy nikt nie odpowiadał. odbijając się od ścian dookoła.szczęśliwe”. wlokąc za sobą około dwudziestu przeraŜonych cywilów róŜnej płci i wieku — byli to mieszkańcy sąsiednich domów. Huk był taki. ale wkrótce szrapnel uderzył w ceglaną ścianę piecyka kang i cały dom zaczął się trząść. wierzcie mi. śona Yulina mówiła. a w kilka sekund później ściana. Wybiegła do ogrodu na tyłach domu.”. Jacyś ludzie krzyczeli: 117 . Przyszli ze stanowiska artyleryjskiego w świątyni. Babcia była przeraŜona. zawaliła się. chciał siusiu. po drugiej stronie ulicy. powiedział. W pokoju było ciemno choć oko wykol. Ani jeden pocisk nie wpadł do jego pokoju i koty przeŜyły. i chcieli się dowiedzieć. Ŝe widocznie wydali to stanowisko. Podczas jednego z obstrzałów mały synek Yulina. Pociski gwizdały w powietrzu i wszędzie tryskały odbite rykoszetem odłamki. Świst pocisków mieszał się z wybuchami ręcznych granatów i szczękiem bagnetów. Proszę. Mówił do Ŝołnierzy: „To moja dziewczynka. przez który przebijały się jęki i krzyki. który był wtedy w schronie. była prababcia — skuliła się pod dębowym stołem stojącym obok kang w jej pokoju. Mama i babcia musiały przyjść ukryć się w domu. były podziurawione jak sita. Nad ranem następnego dnia do domu wpadła grupa Ŝołnierzy Kuomintangu. która nie chciała zejść do schronu. Ale wkrótce ostrzał zelŜał.

Krzyknęła z przeraŜenia i wbiegła z powrotem do domu. Mama nie posiadała się z radości. kierując do wszystkich uprzejme poŜegnanie. Powiedzieli. Potem podszedł do bocznych drzwi i spytał: „Kto tam?”. do rodziny dotarło. Nie przewrócili domu do góry nogami. jak przepaskę. Na całej ulicy leŜały ciała. inne były jedną krwawą bryłą. Strzały i wrzaski zbliŜyły się do domu i słychać było buty stukające o kocie łby — ulicą uciekali Ŝołnierze Kuomintangu. a cięŜarna kobieta. Kawały ciała. wiele było bez głów. czy ich domy nie są uszkodzone lub obrabowane. — Nie zrobimy wam nic złego. O brzasku Ŝona Yulina otworzyła frontową bramę. o co chodzi. Rzeczywiście jeden z domów został zrównany z ziemią. Dopiero kiedy Ŝołnierze weszli do domu. zginęła. Jesteśmy waszą armią. chodzi im o Ŝołnierzy Kuomintangu. w ich oczach tlił się strach. Ŝeby zobaczyć. Mama usłyszała jej krzyk i wyszła zobaczyć.„OdłóŜcie broń. Po przeszukaniu odeszli. Wkrótce po odejściu sąsiadów znów zapukano do bocznej bramy. 118 . armią ludu”. W ciemności mama zauwaŜyła. ale było to powiedziane grzecznie. W końcu hałas nieco ucichł i rodzina Xia usłyszała stukanie do bocznej bramy domu. Jakiś głos odpowiedział: „Jesteśmy armią ludu. pospiesznie wciągnęli je na mundury i poszli. i Ŝe trzymają broń w pogotowiu. Tym razem w ogóle jej nie przeszkadzały ich podarte. Byli w Ŝałosnym stanie. „Nie bójcie się — powiedzieli. którzy schronili się w domu Xia. Doktor Xia otworzył i weszło szybko kilku ludzi w workowatych mundurach. bez rąk lub innych członków. Mama otworzyła i zobaczyła kilku Ŝołnierzy Kuomintangu. ZłoŜyli koutou babci i doktorowi i błagali o cywilne ubrania. nie poprosili o jedzenie i niczego nie ukradli. Ŝe na lewym rękawie kaŜdy ma zawiązany biały płócienny ręcznik. Gdy dano im jakieś stare ubrania. z bagnetami. Obok leŜało kilka trupów. Ŝe komuniści zdobyli miasto. Przyszliśmy was oswobodzić”. Ŝe chcą przeszukać dom. która w nim została. z niektórych wylewały się wnętrzności. Nie była to prośba. Doktor Xia ostroŜnie podszedł do drzwi i uchylił je — Ŝołnierze Kuomintangu juŜ odeszli. a oszczędzimy wasze Ŝycie!” — a potem usłyszeli mroŜący krew w Ŝyłach wrzask gniewu i bólu. zakurzone mundury. Wszyscy ludzie. bali się wracać.

i dobrze traktowali jeńców. Większość z własnej woli przyłączała się do armii komunistycznej. Rewolucja. a osiemdziesiąt wzięto do niewoli. generała Fan Hanjie. Otwarte kanały były pełne krwawej wody. oficerem Kuomintangu — oboje szli owinięci kocami z powodu porannego chłodu. Taktyka ta okazała się bardzo skuteczna. Po bitwie o Jinzhou coraz więcej Ŝołnierzy Kuomintangu po prostu pozwalało się brać do niewoli. Ŝeby opowiedzieli o swoim cięŜkim Ŝyciu bezrolnych wieśniaków. Komuniści nie zabijali nikogo. jest po to. Ŝe najskuteczniejszym sposobem podboju jest podbój ludzkich serc i umysłów. czy moŜe z nią zostać w Jinzhou. mama zobaczyła swoją przyjaciółkę wraz z męŜem. albo zostają z komunistami. Ten odpowiedział. Niektórzy z powodu toczącej się wojny nie mogli dostać się do swoich domów. Zatrzymali tylko oficerów średniej i wyŜszej rangi. Ŝeby dać ludziom ziemię. kto złoŜył broń. Bitwa o Jinzhou była bardzo zawzięta. Złapano takŜe nie mniej niŜ osiemnastu generałów. na których zachęcali ich. śołnierze mogli wybierać: albo jadą do domów. Z pradawnej chińskiej wiedzy o prowadzeniu wojen Mao nauczył się. Ŝeby ojciec pomagał córce przy porodzie. którzy często pochodzili z biednych wiejskich rodzin. mówili. Ŝeby nikt nigdy nie odebrał im ziemi. Nie załoŜyli teŜ obozów jenieckich. To przeciągało na ich stronę szeregowych Ŝołnierzy. Podczas wojny domowej ponad milion siedemdziesiąt pięć jednostek Kuomintangu poddało się i przeszło na stronę komunistów. Jeden z najwyŜszych dowódców wzięty do niewoli miał córkę. Zabito dwadzieścia tysięcy Ŝołnierzy Kuomintangu. Ŝe nie byłoby to stosowne. Resztę jeńców natychmiast wypuścili. Organizowali dla Ŝołnierzy spotkania „gorzkich Ŝalów”.ręce i nogi zwisały ze słupów telegraficznych. Ostatni atak trwał trzydzieści jeden godzin i pod wieloma względami był momentem zwrotnym w wojnie domowej. W ostatnim roku tej wojny straty poniesione przez Kuomintang w bitwach wyniosły mniej niŜ dwadzieścia procent wszystkich strat. Kiedy jeńców wojennych prowadzono ulicami do tymczasowych obozów. i Ŝe przyśle „towarzyszkę” 119 . Spytał komunistycznego dowódcę. która była w zaawansowanej ciąŜy. ludzkich ciał i gruzu. pomagają im zwycięŜyć Kuomintang i sami w ten sposób przyczyniają się do tego. który próbował uciec przebrany za cywila. i wtedy dostawali pieniądze na podróŜ. wśród nich naczelnego wodza sił Kuomintangu w Jinzhou.

prosząc mieszkańców. Ceny sorgo gwałtownie spadły — z miliona kuomintangowskich dolarów za funt do dwóch tysięcy dwustu. Celem było nie tylko zmiaŜdŜenie wrogiej armii. Na coś takiego Kuomintang nigdy się nie zdobył i ludzie byli pod ogromnym wraŜeniem. W mieście podniesiono ceny o tysiąc procent w stosunku do tych. który tak zrobił. Nowy rząd zachęcał wieśniaków. Ŝe wielu jej znajomych nie Ŝyje — niektórzy zginęli bezpośrednio od pocisków. jak się okazało. Kiedy moŜna się juŜ było poruszać po mieście. sól i węgiel dla najuboŜszych. Wkrótce zwykły robotnik mógł kupić cztery funty sorgo za dniówkę. Kuomintangowski dowódca pomyślał. Komuniści wprowadzili ulgowe ceny na ziarno. inni przywaleni ruinami domów. była Ŝoną dowódcy komunistów. Dwa dni później otworzono szkoły i normalnie zaczęły pracować urzędy. ale doprowadzenie do jej moralnej dezintegracji. gdzie mu kaŜą. jakie obowiązywały poza miastem. mama dowiedziała się. Strach przed głodem zelŜał. Kuomintang został pobity w równym stopniu ogniem z dział. jak i własną demoralizacją. Ale później dowiedział się. Ŝe jego córka była bardzo dobrze traktowana. Ŝe był pierwszym lekarzem. Po bitwie pierwszą sprawą było doprowadzenie miasta do porządku. do czego komunistyczni Ŝołnierze natychmiast się zabrali. Ŝeby jak najszybciej powracali do normalnego Ŝycia. chcąc jak najszybciej uprzątnąć zwłoki i rumowiska. który obiecał pomoc. Doktor Xia powiesił ładnie udekorowaną tabliczkę na znak. a owa „towarzyszka”. tego. 120 . Większość sklepów została otworzona dwudziestego października. Najbardziej pilnym problemem była Ŝywność. Ŝeby pojechał tam. chociaŜ nie do końca jeszcze wtedy uprzątnięto ulice z ciał zabitych. Ŝe komunista mówi mu to po to. Przez całe dni długie konwoje wozów załadowanych ciałami zabitych i szeregi ludzi wynoszących w koszach na plecach gruz ciągnęły za miasto. Mieszkańcy miasta chętnie im pomagali.do pomocy. Ŝeby przyjeŜdŜali do miasta i sprzedawali swoje artykuły. Ŝe jego apteka jest juŜ otwarta — władze komunistyczne podkreślały potem. Następnego dnia po zdobyciu miasta komuniści wywiesili ogłoszenia. Postawa komunistów wobec jeńców była wynikiem mieszaniny politycznej kalkulacji i humanitarnego podejścia do ludzi — i stanowiła jeden z podstawowych czynników ich zwycięstwa.

Komunistom udało się nawet połoŜyć kres inflacji — dawali korzystne warunki wymiany. towarzyszem Wang Yu. a następnego dnia wznowiono dostawy energii elektrycznej. Drugiego listopada cała MandŜuria była juŜ w rękach komunistów. demonstrując wzorowe zachowanie. Od czasu gdy weszli do miasta. Dwudziestego dziewiątego wyszło zarządzenie o nowym systemie administracji osiedlowej. Po kilku dniach niecierpliwego oczekiwania została zawiadomiona przez reprezentanta partii. . Dwudziestego trzeciego października spore siły Kuomintangu próbowały bezskutecznie odbić Jinzhou. Trzeciego grudnia otworzono banki.Komuniści zdobywali serca mieszkańców miasta takŜe tym. mama z utęsknieniem czekała. Następnego dnia pojawiła się bieŜąca woda. Gospodarka znowu ruszyła. Ale olbrzymie armie zgromadzone wokół Mukdenu i Changchun szybko zostały pobite i poddały się. Mieszkańcy pozostawali jednak w stanie skrajnego napięcia — zagraŜały im amerykańskie samoloty. Ŝe ma wyznaczone spotkanie z człowiekiem. Ŝe Ŝołnierze byli bardzo zdyscyplinowani. który sprawuje pieczę nad młodzieŜą w Jinzhou. wycofując bezwartościowe pieniądze Kuomintangu i wprowadzając nowe: „Wielki Mur”. Zamiast komitetów sąsiedzkich miały powstać komitety mieszkańców. kiedy znów będzie mogła oddać się pracy dla rewolucji. które stały się potem podstawowym narzędziem komunistycznego systemu administracji i kontroli. Bardzo szybko i sprawnie zaprowadzili porządek. Nie rabowali i nie gwałcili. a wielu zadawało sobie trud. biorąc je w kleszcze od strony Huludao i północnego wschodu. Był to ostry kontrast w stosunku do zachowań oddziałów Kuomintangu. a trzydziestego pierwszego grudnia ruszyła kolej. przelatujące nad miastem.

Poczekała. jasnoniebieską suknię z jasnoniebieską jedwabną szarfą. Miał w sobie coś marzycielskiego. Włosy miała krótko obcięte. ciemną cerę i duŜe. „Towarzyszu Wang. zamyślone oczy. odwróconego do niej plecami i myjącego zęby na skraju klombu. zgodnie z rewolucyjną modą. Ŝe workowaty mundur kryje szczupłe ciało. który miał zostać moim ojcem. najlepszej pory roku w Jinzhou. Ŝe ma jakieś dwadzieścia sześć. 122 . Nie było wiatru i kurzu. jak edukacja. „Wang” był to wojenny pseudonim tego męŜczyzny. prasa. Ŝe moŜna było nosić letnie ubrania. Teraz sprawował funkcję szefa sekretariatu Partii. a kiedy podniósł głowę. Ŝe chyba jest od niej niŜszy. mama wybrała się na spotkanie z towarzyszem Wang. aŜ skończy. ujrzała męŜczyznę stojącego pod drzewem. Przybył do Jinzhou wraz z siłami komunistów kilka dni wcześniej. Spostrzegła. dwadzieścia osiem lat. który obejmował takie dziedziny. plag. i pomyślała. jestem Xia Dehong ze związku studentów — powiedziała. zdrowie. Skończyły się letnie upały. powietrze było chłodniejsze. Mama włoŜyła tradycyjną w kroju. był członkiem Komitetu Partii zarządzającego Jinzhou i wkrótce miał zostać szefem Wydziału Spraw Społecznych miasta. — Przyszłam złoŜyć raport o naszej pracy”. Kiedy weszła na dziedziniec nowej kwatery głównej zarządu prowincji. Od końca 1945 roku był przywódcą partyzantki na tym obszarze. które nawiedzały miasto przez większą część roku. jesiennego dnia. ale na tyle ciepłe. rozrywka.6 „Rozmowy o miłości” — rewolucyjne małŜeństwo (1948— 1949) Pewnego poranka łagodnego. akcja przeciw analfabetyzmowi. zobaczyła.

gdzie rzeka Min łączy się z rzeką Złotego Piasku i obie wpadają do Jangcy. Ŝe ukradli mu pieniądze na rozruch własnego zakładu. To właśnie. otworzyć własny interes. prawie dwa tysiące kilometrów od Jinzhou. KaŜdy. choć uwaŜano to za ostateczność. Dziadek znalazł się w sytuacji głowy dwóch rodzin. pracującym w tej samej fabryce. Sprawa ciągnęła się przez siedem lat i bracia byli zmuszeni wydać wszystkie swoje zasoby. Fabrykę sprzedano. Dziadek został wtrącony do więzienia. wychowanie młodzieŜy i sondowanie opinii społecznej. Ŝe było prawie niepodobieństwem prowadzić wtedy fabrykę tekstylną. zachłanność urzędników nie miała granic. W ciągu kilku lat ich zakład rozkwitł i mogli sobie pozwolić na kupno obszernego domu. Ale był to okres cięŜkich walk między generałami. a wszyscy oni nakładali na ludność wysokie podatki. chciał wycisnąć z nich pieniądze. jako Ŝe trwały walki i moŜna było łatwo stracić Ŝycie. Jego ojciec pracował jako pomocnik w fabryce włókienniczej od dwunastego roku Ŝycia. Ŝeby spłacić długi. zazdrościł im i załoŜył przeciwko nim sprawę. z wyczerpania i strapień. JuŜ jako dorosły człowiek postanowił wraz z bratem. ich dawny szef musiałby poniechać sprawy. Brat dziadka uskładał tysiąc sztuk srebra i zapłacił mu. kto był związany z sądem. próbując się oczyścić z zarzutu. Spora część czarnej herbaty pitej dzisiaj w Anglii pochodzi właśnie stąd. w której pracowali. największej rzeki Chin. Ale właściciel fabryki. Yibin. a rodzina rozproszyła się. To ich jednak zrujnowało i brat dziadka zmarł wkrótce w wieku trzydziestu czterech lat. mglisty klimat sprawia. Niektórzy męŜczyźni zostali Ŝołnierzami. w południowo-zachodniej prowincji Sichuanu. Okolice Yibin to jeden z najbardziej Ŝyznych terenów Sichuanu. Ŝe jest to idealne miejsce dla plantacji herbaty. Bracia i 123 . leŜy w miejscu.sport. W 1933 roku mój dziadek zmarł z przepracowania i napięć w wieku czterdziestu pięciu lat. Ojciec był siódmym z dziewięciorga dzieci. wraz ze skutkami Wielkiego Kryzysu spowodowało. Urodził się w 1921 roku w Yibin. ich dawny szef. Było to więc waŜne stanowisko. Ciepły. oskarŜając ich o to. znane jako „Niebiański Spichlerz”. Znowu podjął swój interes i pod koniec lat dwudziestych wiodło mu się juŜ całkiem nieźle. śeby mógł wyjść. miał na utrzymaniu piętnaście osób. który miał trzydzieści tysięcy mieszkańców.

powtarzał sobie. śpiewał jakąś rozdzierającą serce piosenkę. Ŝeby mu dawał takŜe kolację. którą przecieŜ mógł bez trudu postawić obok swojego krzesła. śeby przyciągnąć uwagę przechodniów. więc w 1935 roku opuścił Yibin i popłynął Jangcy do Chongqing. Nie tylko sam cierpiał. ale jeszcze zaczął nim pomiatać. który był duŜo większym miastem. Do jego obowiązków naleŜało takŜe dźwiganie olbrzymiej fajki wodnej szefa. Piętnastoletnia kuzynka mojego ojca. Rozgniewany ojciec powrócił do Yibin i pracował kolejno w róŜnych magazynach spoŜywczych. Nie mogę jeszcze do tego karmić brata!”. ojciec biegł za nią. szedł powoli. wrzasnęła na niego: „I tak jest mi cięŜko utrzymywać matkę. Kiedy przybyła po nią ślubna lektyka i zabrano ją z domu. kiedy ten spoczywał w bambusowym fotelu. Ojciec nie dostawał pensji. Ilekroć ojciec słyszał tę piosenkę. a dziewczęta starały się powychodzić jak najlepiej za mąŜ. Był niewidomy. wyszła za mąŜ za nałogowego palacza opium. Ŝe stać go na specjalnego słuŜącego do dźwigania fajki. Ojciec poczuł się tak głęboko zraniony. Dwanaście godzin dziennie pracował jako pomocnik w składzie artykułów spoŜywczych. tylko dwa bardzo skąpe posiłki dziennie. Jego starsza siostra takŜe mieszkała w Chongqing. Pewnego dnia ojciec był tak głodny. zgięty we dwoje. Gdy dziadek umarł. Ŝe wybiegł z domu i nigdy tam nie wrócił. Wyszła za mąŜ za nauczyciela. Kiedy siostra to zauwaŜyła. Poprosił szefa. a kiedy owdowiała. starszego od niej o kilkadziesiąt lat. Ŝe społeczeństwo musi się zmienić. niesionym na ramionach dwóch męŜczyzn. do której był bardzo przywiązany. nie wiedząc. kiedy szedł do pracy. Chodziło tylko o to. mijał starca sprzedającego zawijane bułeczki. Miał dopiero trzynaście lat i bardzo nie chciał rozstawać się z nauką. co było zupełnie wyjątkowe. z jej rodziną zamieszkała ich matka. Szef nie tylko mu odmówił. Musiał jednak znaleźć pracę.kuzyni poznajdowali sobie róŜne prace. Starzec ledwo powłóczył nogami. KaŜdego dnia. musiał rzucić szkołę. 124 . czy kiedykolwiek w Ŝyciu jeszcze ją zobaczy. Ŝe wszedł do ich kuchni i zjadł zimnego słodkiego ziemniaka. ale i wszędzie dookoła widział cierpienie. Kolacji nie dostawał i kaŜdego dnia kładł się spać ze skurczami pustego Ŝołądka — miał wtedy obsesję na punkcie jedzenia. Ojciec uwielbiał ksiąŜki i zaczął czytać klasykę w wieku trzech lat. Ŝeby szef mógł się chełpić faktem.

Ręce miał związane z tyłu. pracując jako „objaśniacz” na 125 . a nocami pochłaniał jedną ksiąŜkę za drugą. kiedy miał siedem lat. Swoje dochody z księgarni uzupełniał. Mniej więcej w tym czasie zaczął pracować w księgarni sprzedającej lewicowe publikacje. Ŝe nie reagował ani na zajęcie MandŜurii. pozwolono przez jakiś czas mówić o jego ideałach i o czymś. zaŜądali jednak w zamian obietnicy utworzenia wspólnego frontu przeciwko Japończykom. był oburzony i zrozpaczony tym. jak wielu innych. poniewaŜ wiedział. Chiang Kai-shek musiał się zgodzić. Ojciec. co działo się z jego krajem. Gdy bawił się koło domu. na większości terenów komuniści nadal prowadzili własną pracę konspiracyjną. Pracował tam jako nocny stróŜ. Zhang Xueliang z MandŜurii. spory tłum zebrał się przy pobliskim skrzyŜowaniu dróg. „Japończycy to choroba skóry — powiedział — a komuniści to choroba serca”.Zaczął się zastanawiać nad jakimś wyjściem. Komuniści pomogli mu się uwolnić. Na zawsze zapamiętał okoliczności. Był wstrząśnięty do głębi. Natomiast taktyka Chiang Kai-sheka polegała na tym. Ŝeby jednak zajął się walką z Japonią. Młodemu człowiekowi. a potem kat spuścił miecz na jego kark. Przecisnął się do przodu i zobaczył młodego człowieka siedzącego po turecku na ziemi. Ojciec krzyknął i zamknął oczy. w jakich po raz pierwszy usłyszał słowo . ale spokój i odwaga młodego męŜczyzny w obliczu śmierci zrobiły na nim ogromne wraŜenie. ani na coraz głębsze wkraczanie Japończyków do Chin właściwych — skupił się tylko na próbach unicestwienia komunistów. ChociaŜ komuniści i Kuomintang mieli być teraz sprzymierzeńcami. choć zrobił to bez zapału. Ŝe układ ten pozwoli komunistom przetrwać i wzmocnić swoje siły. W drugiej połowie lat trzydziestych w najbardziej peryferyjnych zaułkach Yibin komuniści rozpoczęli tworzenie duŜej siatki podziemnej. choć to dziwne.komunizm” — było to w 1928 roku. z których jednym był Młody Marszałek. Ale oni zaczęli głosić hasło: „Chińczycy nie zwalczają się nawzajem” — i wywarli na Chiang Kai-sheka presję. NajwaŜniejszym punktem programu partyjnego był opór wobec Japończyków. co się nazywało komunizm. a nad nim stał potęŜny męŜczyzna z ogromnym mieczem. W lipcu 1937 roku Japończycy rozpoczęli inwazję na Chiny. W grudniu 1936 roku Chiang został porwany przez dwóch swoich generałów.

Przyłączył się takŜe do antyjapońskiego zespołu teatralnego. To właśnie przez przyjaciół. W tym czasie Kuomintang w Sichuanie był bardzo czujny wobec działalności komunistów. pierwszy raz nawiązał kontakt z komunistycznym podziemiem. grywał role kobiece. Ojciec stał obok ekranu i objaśniał. gdzie jeden z jego szwagrów. składa się z rzędów grot wykutych w Ŝółtym klifie. w odległym i urodzajnym zakątku północno-zachodnich Chin. Kilka lat wcześniej siły komunistów przeszły przez najbardziej odległe części prowincji Sichuan podczas swojego Wielkiego Marszu (9600 km). Ojciec był zły i przygnębiony.były to marzenia mojego ojca. Zintensyfikowało to policyjne akcje w Sichuanie i zespół teatralny rozwiązano z nakazu policji. nad którym dominują dziewięciospadowe pagody. Ojciec uwielbiał ten zespół teatralny. przystąpił do Partii. a poniewaŜ był szczupłym młodym męŜczyzną o delikatnej budowie ciała.wieczornych seansach w kinie. Na początku 1940 roku sam podjął swój wielki marsz do Yan'an. gdzie panuje duch koleŜeństwa. oficer w wojsku Chiang Kai-sheka. W 1938 roku. Ojciec zamieszkał w takiej grocie na prawie cztery lata. Nanjing. iŜ trudno je było zaatakować. wystawił mu list polecający. stolica prowincji. Stanowisko komunistów wobec inwazji japońskiej i ich idee sprawiedliwego społeczeństwa rozpaliły jego wyobraźnię. poniewaŜ filmy były bez głosu lektora i bez chińskich napisów. których tutaj poznał. Dookoła rozciągały się tereny wroga i największym atutem Yan'an było to. 126 . Ŝe leŜało tak daleko. kiedy miał siedemnaście lat. Wyświetlano wtedy wiele amerykańskich niemych filmów. który ostatecznie zawiódł ich do małego miasta Yan'an na północnym zachodzie. Najpierw dostał się do Chongqing. nie ma korupcji i praca daje efekty . Znaczna część miasta. Ŝe niczym nie moŜe się przysłuŜyć swojemu krajowi. Mao Zedong i jego mocno uszczuplone siły przybywały tu w róŜnych momentach pomiędzy 1935 a 1936 rokiem jako do stacji końcowej Wielkiego Marszu i w konsekwencji miasto zostało stolicą ich republiki. Przybył na miejsce w kwietniu 1940 roku. dzięki któremu przeszedł przez strefy zajęte przez Kuomintang i przedostał się przez blokadę wokół Yan'an. PodróŜ ta zajęła mu prawie cztery miesiące. co się dzieje. Yan'an leŜy na Równinie Lessowej. Niektórzy przyjaciele ojca zostali aresztowani. inni uciekli. Przyjaciele z zespołu teatralnego bardzo duŜo mówili o Yan'an jako o miejscu. został zdobyty przez Japończyków w grudniu 1937 roku. wobec czego Chiang Kai-shek przeniósł swój rząd do Chongqing.

główny przedstawiciel marksizmu w Chinach. co moŜe przynieść szkodę wielkiej sprawie wyzwolenia Chin spod okupacji japońskiej. Powiedziano im. Akademia została zamknięta. w skład której wchodził ojciec. takich jak Szanghaj. co zobaczył. Ŝe osłabili jedność i dyscyplinę partyjną. a ojciec zaczął uczyć staroŜytnej historii Chin. a takŜe uwolnienia kraju od nędzy i niesprawiedliwości. Ŝe spowodowali chaos w Yan'an. Większość z nich pochodziła z duŜych miast. by przeczytać te plakaty. i patrzyła na ojca z góry: był dla nich prostaczkiem. Został najmłodszym pracownikiem naukowym Akademii. Ŝe jest trockistą i szpiegiem. Poprzednio Ai Siqi często chwalił mojego ojca za „błyskotliwy i ostry intelekt”. na których krytykowali swoich przywódców. którą prowadzili na bardzo gorących zebraniach przez długie miesiące. Ai Siqi. Yan'an nie było demokratycznie zarządzane. Ojciec i jego przyjaciele stali się obiektami bezlitosnej krytyki i zostali zobowiązani do samokrytyki. był to raj uczciwości i równości. Egzamin wstępny był raczej trudny. Inni kandydaci byli zdumieni. Przywódcy partyjni po stokroć wpajali im przekonanie o konieczności absolutnego podporządkowania się Partii dla dobra sprawy. do Akademii Marksistowsko-Leninowskiej. jak wszyscy inni — i to teŜ stało w ostrym kontraście ze sposobem Ŝycia oficerów i urzędników Kuomintangu. czego chcą. kierowana przez Wang Shiweia. W 1942 roku Mao rozpoczął kampanię „Wprowadzania korekt” i poprosił o krytyczną ocenę działalności w Yan'an. Ojciec uwielbiał Yan'an. wywiesiła plakaty. Grupa młodych pracowników naukowych. ale ojciec zajął pierwsze miejsce — był to rezultat czytania po nocach na poddaszu księgarni w Yibin. domagali się większej swobody i szerszego prawa do wyraŜania swoich poglądów. i przesterował kampanię w stronę polowania na czarownice. Wang Shiwei został oskarŜony o to. powiedział. Ŝe „popełnił bardzo naiwny błąd”. Znalazł tu ludzi pełnych entuzjazmu. Nie podobało mu się to. O ojcu. półanalfabetom świeŜo zmienionym w 127 . Przywódcy partyjni Ŝyli skromnie. optymizmu i wiedzących. jako o najmłodszym członku Akademii. z którego ojciec przybył.Po krótkim okresie spędzonym w szkole partyjnej ojciec złoŜył podanie o przyjęcie do najbardziej prestiŜowej instytucji naukowej. ale w porównaniu z miejscem. Akcja ta spowodowała burzę i Mao osobiście przybył. Wykładał ją wieśniakom.

Dziewiątego sierpnia 1945 roku oddziały radzieckie weszły do północno-wschodnich Chin. nadzieję i wiarę. za liniami Japończyków. zbierając poezję ludową. Został w Yan'an przez cały okres wojny. mulista rzeka Yan. w jaki moŜna dokonać tej misji. pokrytych kurzem wzgórz płynęła meandrami ciemnoŜółta. bo wymagająca ofiary osobistej i absolutnego podporządkowania własnej osoby. Mao wezwał wszystkich. Ŝe jedyny sposób. moŜe nawet drastyczna. jeden z dopływów majestatycznej śółtej Rzeki — i tutaj mój ojciec często przychodził pływać. Uwielbiał płynąć na plecach. To ich stawiało na dobrych pozycjach — ich moŜliwości organizacyjne i system kontroli zawsze były doskonałe. dwadzieścia procent populacji. w Centralnej Szkole Partyjnej. zdobyli takŜe doświadczenie w zarządzaniu i prowadzeniu gospodarki w cięŜkich warunkach. ubrań i innych niezbędnych rzeczy drastycznie zmalały.urzędników partyjnych. U podnóŜa suchych. Obchodził otaczające miasto okolice. Nie stać go było na to. Jak wielu innych młodych ludzi. ale propozycji nie przyjęto: 128 . Wierzył. Pomimo blokady komuniści utrwalili kontrolę nad wielkimi obszarami. W 1942 roku Chiang Kaishek zacisnął blokadę wokół Yan'an. Dwa dni później chińscy komuniści zaoferowali im współpracę militarną przeciwko Japonii. Niemniej zdarzały mu się teŜ nie wymagające takich poświęceń zajęcia. Co nie mniej waŜne. zmieniła go w nawróconego grzesznika. Mao dobrze planował: komuniści zdobyli przestrzeń. chętnie się temu oddawało. zainwestował w Yan'an swoje Ŝycie. wliczając w to Zhou Enlaia. Pod koniec wojny w taki czy inny sposób sprawowali kontrolę nad obszarem zamieszkanym przez dziewięćdziesiąt pięć milionów ludzi. patrząc do góry na sylwetkę pagody. Ŝeby wzięli się za motyki i za kołowrotki i sami zaczęli wytwarzać podstawowe artykuły. Ŝe został surowo potraktowany — ale Ŝe było to sprawiedliwe i dało mu moŜliwość oczyszczenia duszy dla dobra misji zbawienia Chin. Ŝeby się łatwo rozczarować. śycie w Yan'an było surowe. UwaŜał. Dostawy Ŝywności. zwłaszcza w północnych Chinach. ale i wesołe. Ojciec świetnie prządł. która dawała im swobodę ruchu i oddechu. Ale próba. i uczył się elegancko i z wdziękiem tańczyć w zachodnim stylu — było to bardzo popularne w Yan'an i wielu przywódców partyjnych. na dziewięciu „podstawowych obszarach”. to dyscyplina. którą przeszedł.

Mao wydał swoim siłom rozkaz wycofania się z „łatwych do zaatakowania miast” i 129 . Ojciec był zastępcą naczelnika. a prostytutki mają przez sześć miesięcy Ŝyć z pensji wypłacanej im przez właścicieli. na których nowy rząd ogłosił zasady swojej polityki: amnestia dla wszystkich więźniów. a potem przez ponad dziesięć lat było okupowane i wykrwawiane przez Japończyków. zamknięcie lombardów — rzeczy mają być zwrócone darmo ich właścicielom. którzy stanowili przewaŜającą część populacji. Polityka ta spotkała się z ogromnym aplauzem. Miesiąc po kapitulacji Japończyków ojcu wraz z małą grupą ludzi kazano opuścić Yan'an i przenieść się do miejscowości Chaoyang w południowo-zachodniej MandŜurii. Tego samego dnia komuniści wyprawili oddziały i politycznych doradców do MandŜurii — wszyscy zdawali sobie sprawę. W listopadzie. Komunistyczny oddział wyprawił się na trzysta siedemdziesiąt pięć kilometrów od Jinzhou. niedaleko granicy z Mongolią Wewnętrzną. chiński przemysł i handel będą chronione. a potrzebujący mają dostać ziarno za darmo. okolica podobnie uboga jak w Yan'an. domy publiczne mają być zamknięte. około 1200 kilometrów na wschód. wszelkie dobra naleŜące do Japończyków i kolaborantów zostają skonfiskowane. najpierw zostało splądrowane przez armie kolejnych wodzów. Chaoyang nigdy nie widziało nawet umiarkowanie przyzwoitego rządu. aresztował kuomintangowskiego gubernatora i wykonał na nim egzekucję „za spiskowanie w celu obalenia komunistycznego rządu”. Grupa mojego ojca z pełnomocnictwami z Yan'an przejęła obowiązki i w przeciągu miesiąca w całym okręgu Chaoyang zaczęła funkcjonować administracja. po czteromiesięcznej wędrówce. Ŝe ten obszar ma podstawowe znaczenie.Stalin wspierał wtedy Chiang Kai-sheka. Komuniści działali na rzecz biednych. To samo zrobiło kuomintangowskie podziemie. W kilka tygodni po tym jak ojciec rozpoczął nową pracę. PrzewaŜnie były tu gołe wzgórza. wszystkie składy zboŜa mają być otwarte. Jednym z pierwszych ruchów nowej władzy było rozlepienie wielkich plakatów. Miasto miało sto tysięcy mieszkańców. ojciec i jego grupa doszli do Chaoyang. Mała grupa lokalnych komunistów proklamowała tu swój rząd. Obszar ten jeszcze trzy miesiące temu był częścią państwa Manzhuguo.

na pagórkowatym terenie u źródeł rzeki Xiaoling. kogo noc zaskoczyła poza schronieniem. Dziesiątego stycznia 1946 roku podpisano rozejm. wycofując się coraz głębiej w coraz mniej przyjazne okolice. a takŜe „okrąŜyć miasta od strony wsi”. George'a Marshalla. Praktycznie nie było teŜ nic do jedzenia. Amerykanie przysłali swojego wybitnego generała. Zarówno Kuomintang. zamarzał. aby zajęły jak najszybciej strategiczne pozycje.okolic głównych arterii komunikacyjnych z powrotem na wieś — „naleŜy opuścić główne drogi i zająć teren po obu ich stronach”. jak i komuniści manewrowali tak. Czternastego stycznia siły Kuomintangu weszły do Chaoyang i natychmiast przystąpiły do tworzenia zbrojnych sił policyjnych i sieci wywiadu. KaŜdy. Innym 130 . przygotowując się do wznowienia otwartej wojny domowej. W kwietniu nie było juŜ dokąd uciekać i musieli się rozdzielić na małe grupki. uzbrojono takŜe oddziały lokalnych posiadaczy ziemskich. Skończyły się uniesienia po kapitulacji Japończyków i radość z powodu własnej ekspansji na szerokich traktach północnego wschodu — i wydawało się. Chiang Kai-shek przeniósł swoją stolicę z powrotem do Nankinu i przy pomocy Amerykanów przerzucił do północnych Chin wiele oddziałów. nastroje mieli mroczne. Były to okolice prawie gołe. W końcu ojciec zatrzymał się w miejscu. który wchodził w Ŝycie trzynastego stycznia. W sumie udało się im zebrać ponad cztery tysiące ludzi do rozprawy z komunistami w tym regionie. którym potajemnie wydano rozkaz. Ŝe zwycięstwo komunistów obróci się wniwecz w przeciągu kilku tygodni. około stu kilometrów na zachód od Jinzhou. Jednostka ojca wycofała się z Chaoyang w góry. Ŝeby skłonił Chianga do sformowania rządu koalicyjnego z komunistami jako słabszym partnerem. od czasu do czasu trafiała się leszczyna i dzikie owoce. Partyzanci byli bardzo źle uzbrojeni: musieli zdobywać broń na lokalnej policji albo „poŜyczać” od oddziałów posiadaczy ziemskich. W nocy temperatura spadała do minus trzydziestu sześciu stopni Celsjusza i szalały lodowate zawieruchy. nie rosło tam nic poza dziką trawą. bez roślinności. Kiedy ojciec i jego ludzie ulokowali się w chatach biednych wieśniaków i w jaskiniach. W lutym mój ojciec i jego ludzie musieli uciekać. zwanym Wioską Sześciu Gospodarstw. Partyzantka była jedynym sposobem na przetrwanie. Ŝeby zająć jak najlepsze pozycje. Najczęściej ukrywali się wśród najuboŜszych wieśniaków.

prowadzącej z MandŜurii do Chin właściwych. a często musieli je zmieniać po kilka razy w ciągu jednej nocy. bo mieli oni dobrą broń i doświadczenie wojskowe. przewaŜnie walczyli na wzgórzach. Ŝeby kobiety zostawiły dzieci u wieśniaków. posuwali się głównie w kierunku zachodnim — teren. kiedy ścisnęła zima. KaŜdy hałas mógłby się fatalnie skończyć.źródłem byli eksczłonkowie policji i armii Manzhuguo. Jedna z nich nie była w stanie tego uczynić i w końcu ojciec powiedział jej. okrąŜeń i przebijania się. jak uchronić lud od zła i zaprowadzić sprawiedliwość w imieniu Niebios”. W okolicy. oraz wioski były zamieszkane przez Mongołów. Zanim przybyła regularna armia komunistyczna. oddziały partyzanckie spotkały się w Wiosce Sześciu Gospodarstw pod ogromnym drzewem. do których jednak musieli się ostro zabierać. kiedy sorgo wyrosło w pełnej okazałości i mogli się w nim kryć. aby rozwaŜyć. Jesteśmy tu po to. w stronę Jinzhou i kluczowej linii kolejowej. Kuomintang nasilił ataki. Nie rozbierali się na noc i ich Ŝycie było nieprzerwanym łańcuchem zasadzek. nawiązując do utworu podobnego do dziejów Robin Hooda. pierwszym posunięciem politycznym komunistów było obniŜenie podatku dzierŜawnego i odsetek od długów. do Opowieści znad brzegów rzek: „Oto jest nasz Pałac Sprawiedliwości. Oznaczało to długą i niebezpieczną podróŜ przez tereny zajęte przez Kuomintang. Kuomintang podjął szereg 131 . Do tego momentu ludzie ojca. Skonfiskowali takŜe właścicielom ziemskim ziarno oraz ubrania i rozdali ubogim wieśniakom. gdzie walczył ojciec. Po ostrej wymianie ognia udało mu się jednak wyrwać. ale w lipcu. jakie wieśniacy spłacali właścicielom ziemskim. Wtedy je zostawiła. więc ojciec rozkazał. który przejęli. W listopadzie 1946 roku. W oddziale było kilka kobiet i ojciec zdecydował się przenieść je wraz z rannymi i niezdolnymi do walki w bezpieczniejsze miejsce na południu. albo czeka ją sąd wojenny. które rosło ponad świątynią. ku uciesze jego towarzyszy. w pobliŜu Wielkiego Muru. Pewnego dnia ojciec o mało nie został schwytany w zasadzkę. Ubranie miał porwane na strzępy i penis dyndał mu na zewnątrz spodni. Ŝe ma do wyboru: albo zostawi dziecko u wieśniaków. Rzadko udawało im się przespać dwie noce pod rząd w tym samym miejscu. walcząc. Ojciec otworzył spotkanie. Na początku wszystko szło powoli. W ciągu następnych miesięcy oddział ojca przemieszczał się na wschód.

Przedstawiciele władz komunistycznych. których podstawą były nazwiska kolegów. zwłaszcza tych. Władze Chaoyang skazały Jina na śmierć przez rozstrzelanie. Mama widziała te plakaty i wiele o nim słyszała od krewnych. Ci. Wkrótce cały obszar dookoła był juŜ w ich rękach. Ŝeby 132 . Afisze „Poszukiwany” z jego podobizną moŜna było zobaczyć wszędzie w okolicach Jinzhou. znowu odebrano wieśniakom ubrania i Ŝywność. Dla uczczenia tego zwycięstwa odbyła się zabawa z atrakcjami. Kiedy oddział ojca został zmuszony do wycofania się i powróciły jednostki Kuomintangu. był takŜe szefem policji i brutalnie zgwałcił wiele miejscowych kobiet. Komuniści przeprowadzili reformę rolną. którzy zjedli skonfiskowaną Ŝywność — i nie mogli jej zwrócić. którą komuniści skonfiskowali właścicielom ziemskim. które otworzyło jego dom i spichlerz. był tak powszechnie znany. który nie chciał składać koutou ani oddać Ŝywności. byli torturowani. Działania oddziału zaczęły wywierać wpływ na sytuację. zaŜądała dla niego takiego samego rodzaju śmierci. przysłani. Mój ojciec był świetny w układaniu zagadek — anagramów. a ich domy zniszczono. Uciekł z Kuomintangiem. co dostali od komunistów. który został spalony. Ojciec. W Wiosce Sześciu Gospodarstw właściciel większości ziemi. Ale rodzina człowieka. podziwiano go za to bardzo. Pewnego męŜczyznę. W Wiosce Sześciu Gospodarstw wieśniacy nie chcieli brać ziemi Jin Tingquana. chociaŜ został właśnie aresztowany. związanych z siłami bezpieczeństwa Kuomintangu. Kiedy powrócił. Trzymano go pod straŜą. Ŝe wyznaczono cenę za jego głowę. zacisnął zęby i nie wydał jednego jęku do samego końca. który miał wtedy dwadzieścia pięć lat. kazał wieśniakom czołgać się przed sobą i zwrócić wszystko.„kampanii unicestwienia” wobec nich. a oddział mojego ojca przewodniczył zgromadzeniu. którzy zjedli Ŝywność. jednak oni okazywali mu uniŜony szacunek. niejaki Jin Tingquan. Ojciec odwiedził wiele rodzin i stopniowo dowiedział się całej prawdy o tym. NieduŜej w sumie grupie właścicieli odebrali ziemię i podzielili ją równo pomiędzy wieśniaków. co się zdarzyło. ale bez skutku. Na wiosnę 1947 roku karta się odwróciła i w marcu oddział ojca mógł z powrotem zająć Chaoyang. z poparciem rodzin innych ofiar Jina. Kiedy płomienie zaczęły ogarniać jego ciało. powoli spalono na śmierć. W wielu wypadkach wieśniaków torturowano lub nawet zabijano.

był znany między kolegami ze swoich wymagań i wybredności. kiedy mył zęby w październikowy poranek. Na początku 1948 roku partyzantka ojca połączyła się z regularną armią. od ludzi takich jak Yuwu. pochodziło z wewnątrz Kuomintangu. Zalecenie wobec „kamieni” mówiło: „Jeśli wydaje się podejrzany. Odpowiadał on teraz za system wywiadowczy. kiedy tylko mógł. którzy po prostu smarkali na ziemię.wykonać egzekucję. W tym czasie główne siły armii komunistycznej podchodziły coraz bliŜej. których nazywano „kamieniami” — przeszkodami na drodze rewolucji. Ŝe tylko tych moŜna skazywać na śmierć. o marzycielskim wyglądzie młody człowiek. W raportach do swoich przełoŜonych pisał. W przeciwieństwie do innych. uŜywał chusteczki i prał ją. i mówił swoim podwładnym. To z tych raportów po raz pierwszy dowiedział się o mojej mamie. Ojciec uwaŜał. Nigdy nie moczył swojego ręcznika do twarzy we wspólnych miskach. zabić”. co było nowością i dla Pozostałych partyzantów. w których wioskach walczył. Jego zadaniem było śledzenie. gdyby wieśniacy w porywie gniewu chcieli dokonać zemsty. którzy głośno o tym mówili. w lutym 1948 roku kierownictwo partyjne wydało pilną instrukcję w sprawie połoŜenia kresu aktom przemocy i okrucieństwa. jakie otrzymywał. którzy na pewno mają krew na rękach. 133 . Ŝeby nie przeszkadzali. jak przemieszczają się kolumny wojsk Kuomintangu. KaŜdego dnia mył zęby. Ŝe nie jest to słuszne. Ŝe Partia nie powinna szafować ludzkim Ŝyciem i Ŝe łatwość wydawania wyroków śmierci moŜe tylko przynieść szkodę sprawie rewolucji. obejmujący obszar Jinzhou-Huludao. i dla wieśniaków. nie powstrzymali wieśniaków. którego mama zobaczyła. Nazywano ich eba (tyranami). Wiele informacji. Poza tym był znany jako osoba uczona. i orientacja w ich sytuacji zaopatrzeniowej. Ludzie tacy jak Jin byli nie tylko bogatymi posiadaczami ziemskimi. Sprawowali takŜe absolutną władzę nad Ŝyciem mieszkańców swojej wsi i uŜywali sobie na nich do woli. ChociaŜ komuniści z zasady byli przeciwni torturom. Na niektórych obszarach zabijano takŜe zwykłych posiadaczy ziemskich. Częściowo dzięki ludziom takim jak mój ojciec. jednak przełoŜeni powiedzieli im. a takŜe na publicznych zebraniach. Ten drobny. poniewaŜ panowały choroby oczu.

Wycieczka miała na 134 . Ŝe Partia organizuje wycieczkę do Harbinu. Kilka dni później rozpoczął się cykl wykładów. czy mógłby przyjść z wykładem na temat filozofii i historiozofii marksistowskiej. Ojciec takŜe słyszał o odwadze mamy i o tym. Była to dla niego niezwykle waŜna cecha. Kiedy mama po raz pierwszy zobaczyła afisze z „Poszukiwanym” i kiedy pierwszy raz słyszała o nim od swoich krewnych. Mama zauwaŜyła. Ŝe w równym stopniu boją się go i podziwiają. łącznie z mamą. uderzyło ją jego oczytanie i wiedza — to absolutnie nie był człowiek. łagodny i zarazem perswazyjny. który mógłby pomylić Flauberta z Maupassantem. Wspaniała i emancypowana kobieta. Ŝe ta siedemnastoletnia dziewczyna wydaje rozkazy męŜczyznom. Na to mama wręczyła mu listę i spytała. Harbin w duŜej mierze został zbudowany przez Rosjan i miał opinię „ParyŜa Wschodu” — z powodu szerokich bulwarów. Ŝe ten legendarny partyzant nie ma w sobie nic z wojownika. były nim oczarowane. Wang przerabiał ze studentkami prace Mao i objaśniał im niektóre z jego podstawowych pojęć teoretycznych. chociaŜ wyobraŜał sobie. jakie ksiąŜki studenci czytają. Ŝe Wang często się śmieje i ma błyszczące. Kiedy mama powiedziała. jak wiele z nich popiera komunistów — a ona znowu oszacowała to bardzo dokładnie. zapytał ją. eleganckich sklepów i kawiarni w europejskim stylu. Była teŜ zauroczona treścią rozmowy. Zgodził się i spytał. Ŝe przyszła złoŜyć raport na temat pracy w związku studentów. stylowych budynków. Pewnego dnia powiedział studentkom. Teraz w ogóle nie była zawiedziona tym. a nawet nieco kokieteryjna. nieodpowiedzialnego i mglistego sposobu wyraŜania się. poniewaŜ nienawidził tradycyjnie przeładowanego ozdobnikami. Był świetnym wykładowcą.miłośnik ksiąŜek. co w Chinach było rzadkością. czuła. Ŝe będzie miała w sobie coś ze smoka. pomyślał. białe zęby — podczas gdy większość partyzantów miała ciemne i popsute. tymczasowej stolicy komunistów w północnej MandŜurii. Zapytał. a ona natychmiast podała dokładną liczbę. i zawsze miał ze sobą tomik klasycznej poezji. jak wiele osób z nią studiuje. nawet podczas walki. a takŜe. doskonale mówił i dziewczęta. Formułowała zdania w sposób spokojny. bardzo precyzyjnie. Ŝe jest śliczna i kobieca. Ku swojemu zachwytowi zobaczył.

ale został 135 . To właśnie w pokrytym śniegiem Harbinie. którego kochała przedtem. wiedziała. wyjechała pociągiem na północ. łącznie z przyjaciółką mamy. na wypadek gdyby miasto znowu zostało zajęte. Pod koniec listopada.celu zwiedzanie. Ŝe Kuomintang starał się ponownie odbić Jinzhou i władze partyjne chciały zabrać z miasta zarówno prokomunistycznych studentów i nauczycieli. ale jej prawdziwym powodem było to. czytał o nim tylko w ksiąŜkach zagranicznych autorów. Ŝe mama zamierza jeszcze zostać. Ojciec napisał tu dla mamy przepiękne wiersze. Ŝeby być fizycznie blisko niej. Ŝe dla was ta butelka zawsze będzie pełna”. z jego docinków i z tego. będąc przewodniczącą studentek. bardzo podekscytowana. Mieszkał w starym rosyjskim hotelu. był kuzyn Hu. starymi budynkami. Nie tylko były utrzymane w eleganckim. wyjętym jakby wprost z bajki. W wigilię Nowego Roku zaprosił mamę i jej przyjaciółkę do swojej kwatery. Ŝe chwytał kaŜdą okazję. klasycznym stylu. Ojciec miał kilka innych adoratorek. koleŜanki mamy. Mama. Ŝe jej szacunek dla niego jeszcze bardziej wzrósł. W tym czasie studentki. Ŝe jedynym. co sprawiło. Opowiedziała mu o swoich poprzednich chłopcach i oświadczyła. czy jest zaangaŜowana w jakiś związek. często wychodziła zdać mojemu ojcu raport i nie uszło to niczyjej uwagi. rodzice zakochali się w sobie. z jego stylowymi. na której obcym alfabetem było napisane: szampan. Tego wieczoru ojciec zapytał mamę. w jaki patrzył na mamę. Ŝe tych dwoje jest zakochanych. co wskazywało na godną uwagi znajomość rzeczy. lekarzy. Kiedy mama przyszła. ale jeszcze przy okazji mama odkryła. z dachem w jasnym kolorze. Ŝe ojciec jest znakomitym kaligrafem. zobaczyła stojącą na rokokowym stoliku butelkę. jak zawodową elitę. np. Ojciec znalazł potem liścik pod pustą butelką szampana: „Niestety! Nie mam juŜ powodu. Ŝe Wang kocha mamę. Ŝeby dalej pić szampana! Mam nadzieję. Ŝe nie wracała do bardzo późnych godzin. Ojciec nigdy przedtem nie pił szampana. ozdobną attyką i delikatnymi sztukateriami wokół okien werandy. z atmosferą niespiesznej zadumy i poezji unoszącej się w powietrzu. która była z nimi tego wieczoru. ale przyjaciółka mogła się domyślić ze sposobu. Mama i pewna liczba jej przyjaciół byli na liście stu siedemdziesięciu osób wybranych do wywiezienia z miasta. Kiedy wychodziła z hotelu około północy. juŜ wiedziały.

Mniej więcej po miesiącu uznano. przełoŜony mamy w konspiracji. Następnego dnia mama napisała do domu. Był tak rozczarowany.zgładzony przez Kuomintang. z prośbą o pozwolenie na „rozmowę o miłości” (tariianai) z moją mamą. Tego wieczoru. Ŝe obejmie stanowisko kierownika Wydziału Spraw Publicznych w Jinzhou. ale to się skończyło. powiedziano mu. który potem uzyskał ogromną władzę jako sekretarz Mao. była to romantyczna powieść rosyjska To tylko miłość. zgodnie z nowym komunistycznym kodeksem obyczajowo-moralnym. ale ich podania przyszły za późno. kiedy wyjechał do Yan'an. Mama zauwaŜyła. Taka była obowiązująca procedura. do Komitetu Miejskiego. a pomiędzy zwykłymi Chińczykami urzędnicy mieli zawsze bardzo złą opinię. Pierwszym przypuszczeniem babci było. w jakim w MandŜurii męŜczyźni się Ŝenią. Kiedy juŜ wysłuchali nawzajem swoich szczerych wyznań. Gdy ojciec wrócił. Ŝe trochę to przypomina proszenie głowy rodziny o zgodę na małŜeństwo. Ŝe zamierza napisać do Jinzhou. mój ojciec powiedział. Był zakochany w pewnej kobiecie w Yibin. Ŝe nie potrafią traktować kobiet przyzwoicie. ani ten drugi męŜczyzna nie wspomnieli mamie słowem o swoich zamiarach. z nadzieją na małŜeństwo. Poza tym uwaŜano. po rozmowie. Miał kilka dziewczyn w Yan'an i podczas pobytu w partyzantce. Ŝe poprosił o przeniesienie z Jinzhou. Czynniki partyjne oznajmiły ojcu. który bardzo jej się podoba. Ŝe ten męŜczyzna jest juŜ Ŝonaty i chce wziąć mamę na konkubinę — juŜ dawno przekroczył wiek. Ŝe spotkała męŜczyznę. Jedna z jego poprzednich dziewczyn poślubiła Chen Boda. Ani on. Ŝe moŜe przeprowadzić z mamą „rozmowę o miłości”. ale zatroskanie. Kilka dni potem mama 136 . Potem. który zalecał równość kobiety i męŜczyzny w akcie radykalnego odcięcia się od tradycyjnej przeszłości — on jej opowiedział o swoich poprzednich związkach. mama dostała od ojca pierwszy prezent. Ŝe ich arbitralna władza sprawia. Jednak pierwszą reakcją babci i doktora nie był entuzjazm. Prosiło o to takŜe dwóch innych męŜczyzn. szefa wydziału ojca w Akademii w Yan'an. Ojciec był przedstawicielem władzy i jej urzędnikiem. donosząc. ale z powodu wojny nie mógł nawet marzyć o małŜeństwie. Ŝe grupa z Harbinu moŜe bezpiecznie powrócić do Jinzhou. i po prawdzie tak właśnie było: Partia Komunistyczna była nowym patriarchą. Jednym z nich był Liang.

Ŝe komuniści podlegają tak ścisłej kontroli. Ojciec miał ciemną skórę i był strasznie chudy — efekt trudów. Jej matka została zmuszona do nieszczęśliwego małŜeństwa. MałŜeństwo tradycyjne było kontraktem między dwiema rodzinami. jakie przeŜył w partyzantce — i babcia była przekonana. babcia odwróciła się do niego plecami. śona Yulina pochodziła z bardzo biednej rodziny. Kiedy wyszedł. musiała wstawać o trzeciej nad ranem kaŜdego dnia. przynoszą istotną poprawę. Ŝeby zacząć przygotowywać róŜne rodzaje posiłków. a wobec tego jest rzeczą niemoŜliwą. Ŝeby nie był Ŝonaty. taki jak mój ojciec. ale formalnie. co było poprzednio. Ŝe komuniści. Był pierwszym urzędnikiem. nie mógłby oszukiwać. Babcia tylko w połowie została przekonana. to jednak Ŝona Yulina czuła swoją niŜszość. Doktor Xia traktował go uprzejmie. babcia zalała się łzami. płakała. nie odpowiedziała. Od dnia. Ciągle jeszcze miała zastrzeŜenia i wątpliwości. w którym poślubiła Yulina. który nie traktował ludzi jak powietrze. Ale doktor Xia wywnioskował po spotkaniu z ojcem i na podstawie opowiadań mamy. Yulin i jego Ŝona takŜe go lubili. a gdy chciał ją powitać. Jej brat został złapany przez Japończyków w łapance i spędził trzy lata w obozie pracy przymusowej.przyprowadziła go do domu. co zniszczyło jego organizm. W jaki sposób komuniści mieliby się o czymkolwiek dowiedzieć. jak tego wymagała skomplikowana mandŜurska tradycja. Ŝe przekroczył czterdziestkę. co było dla nich specjalnym wydarzeniem. i Ŝona Yulina czuła. jeśli pochodzi z tak dalekich stron?”. w stosunku do tego. bo jej mąŜ był zaleŜny od doktora Xia i babci. a kilka razy dał jej i Yulinowi bilety do kina. Babcia prowadziła dom. nigdy przedtem nie było urzędów stanu cywilnego ani zaświadczeń 137 . i chociaŜ teoretycznie naleŜały do tej samej generacji. Ŝe Ŝaden ich urzędnik. ale reszta rodziny skłaniała się juŜ ku ojcu. Doktor nawiązał z nim bardzo dobre stosunki i mogli rozmawiać godzinami. Mój ojciec był pierwszą osobą traktującą ją jak równą sobie. Kiedy wchodził. gdy jej ojciec postawił ją w grze w karty i przegrał. co w Chinach było oczywistym zerwaniem z przeszłością. Ŝeby przedstawić rodzinie. Ojciec nie zabawił wtedy długo. W niecałe dwa miesiące po powrocie z Harbinu mama i ojciec złoŜyli podania. „On pochodzi z Sichuanu. śaden urzędnik nie moŜe być porządny.

w dzień osiemnastych urodzin mamy. Miejski Komitet Partyjny w Jinzhou szybko wydał pisemne zezwolenie. jak w wojsku. Ojciec. według chińskiego sposobu liczenia wieku (rodząc się. Ŝe jej praca w konspiracji zaspokaja wymagania „jedynki”. organizowała ich kształcenie i zatrudnienie. Uznawszy. Ŝe nie będzie Ŝadnych problemów. to znaczy. Ŝe jest niewiele warta i Ŝe męŜczyzna tak naprawdę jej nie chce. PoniewaŜ jednak ojciec był wyŜszym urzędnikiem. zwłaszcza Ŝe od powrotu z Harbinu pracowała na pełnym etacie w organizacji zwanej Federacją Kobiet. 138 . Była to instytucja całkowicie podporządkowana Partii. to jednak uznano. „jedynka” odnosiła się do jedynej kwalifikacji wymaganej od kobiety — powinna pracować dla partii przynajmniej przez rok. informowała je o przysługujących im prawach i pomagała wprowadzać w Ŝycie zasadę. Federacja Kobiet była teraz „jednostką pracy” (danwei) mojej mamy. Ŝeby panna młoda szła piechotą do domu pana młodego! MęŜczyzna powinien przysłać po nią lektykę. która zajmowała się sprawami kobiet: nadzorowała zwolnienie z małŜeństw konkubin i zamknięcie domów publicznych. Federacja pozostawiła to jego jednostce pracy. miał dwadzieścia osiem lat. Jeśli kobieta idzie pieszo. ChociaŜ mama nie była członkiem partii. Kto to słyszał. Babcia była przeraŜona. był członkiem partii od lat dziesięciu i był w randze odpowiadającej co najmniej zastępcy dowódcy dywizji. ale z powodu stanowiska zajmowanego przez ojca formalności musiały być takŜe dopełnione przez Komitet Partyjny w prowincji Liaoning Zachodni. spakowała ubrania i była gotowa przenieść się do kwatery ojca. Partia spełniała rolę głowy rodziny. mobilizowała kobiety do produkowania butów dla armii. Partyjne kryteria brzmiały „28-7-oddział-l”. do takich „jednostek” w miastach powinni naleŜeć wszyscy. masz rok). którzy „przyłączyli się do rewolucji”. od siedmiu lat być w partii i w randze co najmniej dowódcy oddziału. rodzice wyznaczyli ślub na czwartego maja. Ŝe męŜczyzna powinien mieć co najmniej dwadzieścia osiem lat. Tego dnia mama zwinęła swoją matę do spania. Teraz dla tych. Ŝe kobiety nie wolno wydawać za mąŜ wbrew jej woli. regulowały bowiem praktycznie wszystkie aspekty Ŝycia pracowników. Mama powinna mieszkać w budynku naleŜącym do Federacji i powinna uzyskać jej pozwolenie na zawarcie małŜeństwa.o ślubie. WłoŜyła swoją ulubioną jasnoniebieską suknię z jedwabną jasnoniebieską szarfą. co oznaczało.

Ale mama uwaŜała tradycyjną ceremonię za przestarzałą i niepotrzebną. nawet gniew był cichy. a takŜe zasłony i ozdobny lambrekin do łóŜka. jaka jest nieszczęśliwa. Oboje. kiedy rozległo się pukanie do drzwi. jakby miała się oczyścić z zarzutów przed sądem. Ten moment wrył się na stałe w pamięć ojca. Zwłokę spowodowały podejrzenia Komitetu Prowincji dotyczące mamy z powodu jej koneksji rodzinnych. mieszkał tam. Ŝe jej przyjaciele byli nastawieni antyjapońsko i bardzo uświadomieni politycznie. Ŝe musi być absolutnie godna zaufania. Powiedziała. Powiedziano. Zgodnie z tym obyczajem mama miała w wyprawie ślubnej tuzin pokrytych satyną kołder i poduszek haftowanych w kaczki mandaryńskie. Mama poszła. Babcia była skonsternowana na myśl o tym. Od chwili kiedy dziewczynka przychodzi na świat. zbierając posag. Tylko zaciśnięte wargi mamy wskazywały. chcieli uniknąć tego rytuału. I dodawał Ŝartem: „AleŜ czasy się zmieniły! Ty jesteś inna niŜ twoja matka. Ŝeby zdjąć męŜczyźnie buty!”. Jak wielu urzędników. gdzie pracował — w siedzibie Miejskiego Komitetu Partii. mówiąc ojcu tylko: „Do zobaczenia”. niosąc matę. Ŝe kiedy w 1945 roku Kuomintang wkroczył do Jinzhou. Nie było łez. 139 . do mieszkania ojca. Ŝeby zdjąć ojcu sandały. nie było scen. Było to tak. JuŜ nie mogłabyś zrobić czegoś takiego — uklęknąć. Pracownicy zajmowali bungalowy z przesuwanymi drzwiami. Ŝe jeszcze nie mogą się pobrać. Musiała wyjaśniać. jak to było. Zapadał zmierzch i właśnie zamierzali połoŜyć się do łóŜka. Schyliła głowę. mama klęczała. i mama. które otaczały duŜy dziedziniec. Ŝe kuomintangowscy oficerowie trzymali ją za rękę i dlaczego miała tak wielu przyjaciół wśród członków kuomintangowskiej organizacji młodzieŜowej. jej matka odkłada dla niej róŜne rzeczy. Tylko miłość była waŜna dla tych dwojga rewolucjonistów. Powiedziała. Jakiś męŜczyzna wręczył ojcu pismo z Prowincjonalnego Komitetu Partii — wynikało z niego. Skierowano do niej bardzo szczegółowe pytania. który nie miał nic wspólnego z ich uczuciami. tradycyjnego ślubu. w milczeniu zabrała swoją matę i wyszła. i ojciec. Kiedy byłam dzieckiem.„A kogo teraz te wszystkie ceremonie obchodzą?” — powiedziała mama. zwijając matę. Ŝe jej córka nie będzie miała wspaniałego. mawiał do mnie: „Twoja matka miała tyle wdzięku”. w jaki sposób rodzina była związana z kuomintangowską słuŜbą bezpieczeństwa i wywiadem.

czy wszystko z nim jest w porządku. Ŝe Huige Ŝyje i jest uwięziony — w Jinzhou. Z powodu wpływów. która następnie powinna się zwrócić do wyŜszych przełoŜonych. a gdy w styczniu 1949 roku komuniści zdobyli miasto. Jak przewidywała procedura. Mama była przekonana. Ŝe jeśli inni dowiedzą się o tym. którzy byli „związani ze sprawą”. musiała przestać się spotykać ze swoimi przyjaciółmi. ale Komitet Prowincji traktował ich wyraźnie podejrzliwie. nie dano im szansy przetrwania. jej najpilniejszą potrzebą było sprawdzenie. i ich antykomunistyczne inklinacje budziły poczucie zagroŜenia w nowym reŜimie. którzy nie byli. Huige zniknął. Ŝe przyjaciele mamy działali z pobudek patriotycznych. po pierwszej radości z powodu zwycięstwa komunistów. „Zakreślanie granicy” między ludźmi było podstawowym pojęciem. Na wiosnę. najpierw musiała rozmawiać ze swoją bezpośrednią przełoŜoną w Federacji Kobiet. wprowadzonym przez komunistów dla zwiększania przepaści pomiędzy tymi. odkryła. Ŝeby „zakreśliła granicę” między sobą a swoimi przyjaciółmi. Sama mogła wstąpić do tej organizacji. Gdy tylko skończyło się oblęŜenie. Nawet zupełnie prywatnych związków nie zostawiono w spokoju. ale mając czternaście lat była za młoda. kto na końcu tego szeregu ma decydujące słowo. Jeśli mama chciała wyjść za mąŜ. a tymi. Mama nie wiedziała. Mamę poproszono. jakie jego rodzina miała w Jinzhou. poniewaŜ miejscowa ludność była wobec nich lojalna. został złapany i odstawiony z powrotem do Jinzhou. Opinie były podzielone: Komitet Partyjny w Jinzhou uznał. Nie było tam juŜ niczego — ani ulicy. co Huige zrobił. młodym pułkownikiem z Kuomintangu.widzieli w nim prawowitą chińską władzę. kiedy przygotowywała się do zamąŜpójścia. Nie uwaŜano go za zwykłego jeńca wojennego. Biegła całą drogę przez mokre od krwi ulice do domu rodziny Ji. ani domów. co oznaczało miejscowe osobistości o ugruntowanym zasięgu władzy. tylko gigantyczna kupa ruin. Poszła do 140 . znalazł się w kategorii „węŜy w ich starych kryjówkach”. Tacy byli szczególnie niebezpieczni dla komunistów. zostanie potraktowany sprawiedliwie. Ale najbardziej bolesne było dla niej to. Poza tym wielu jej przyjaciół wkrótce przeszło na stronę komunistów. Podczas oblęŜenia udało mu się uciec na południe i zatrzymał się w Tianjin. więc natychmiast zaczęła apelować w jego sprawie. co się stało z Huige.

kiedy podeszła do kobiety prowadzącej zebranie. jakie wymieniali. Mama starała się wyglądać na osobę spokojną. bratanka najwyŜszego dowódcy. Ŝe posłał doroŜkę po doktora Xia. Ŝe pomaga komunistom. złoŜony z bluzy z dwiema górnymi kieszeniami. Ojciec nic nie odpowiedział. zarządzającego siłami komunistów w MandŜurii. Mama poszła do innego przywódcy podziemia. i przepływało nad ich związkiem jak ciemna chmura. Przyjdź szybko i bierz ślub!”. Ŝe ona i pułkownik nie byli w sobie zakochani. noszonej wierzchem na workowate spodnie. który nosili pracownicy państwowi. kiedy ktoś wszedł i wetknął jej do ręki kartkę. a na sobie miała granatowy „leninowski komplet” — mundur. oznaczała. ale to znowu zostało uznane za próbę kupienia sobie „ubezpieczenia” ze strony pułkownika. Mama była właśnie na zebraniu Federacji Kobiet. co zrobił Huige. Lin zapytał: „A co z teściową?”. ale dodał. który równieŜ wiedział o tym. Ŝe Huige powinien być potraktowany uczciwie. jednak nie mogła dostarczyć na to dowodów. Ŝeby poręczył za pułkownika. Kiedy otworzyła drzwi. Niemniej ojciec rozumiał dylemat mamy i sam uwaŜał. Ojciec powiedział. Wszystko to działo się właśnie wtedy. którzy takŜe przed chwilą przybyli. Ŝe Huige pomagał komunistom. bo wtedy jemu przypadała cała zasługa. Ŝe pułkownik działał prawdopodobnie z miłości do mamy i mógł nawet nie wiedzieć. Lin Biao. zobaczyła Lin Xiaoxia i innych partyjnych szefów z obstawą. Yuwu napisał raport. mama moŜe wyjść.Yuwu. Ten takŜe nie chciał powiedzieć. Ŝe tak. Ŝe babcia faworyzowała pułkownika jako kandydata na zięcia. Mama twierdziła. i poprosiła. Fakt. Przez całą drogę do kwatery ojca biegła. MoŜesz wyjść z zebrania. Pod koniec maja przyszło pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. A wobec takiej postawy partia była szczególnie ostroŜna. nie wpływał na jego osąd. Właściwie w ogóle nie chciał wspominać o roli pułkownika w uzyskiwaniu informacji. poniewaŜ zaślepiała go miłość. „To nie jest w porządku”. Lin Xiaoxia. kiedy mama i ojciec przygotowywali się do zawarcia małŜeństwa. Była to wiadomość od szefa Partii. powiedział 141 . Przytaczała zawoalowane pytania i obietnice. w którym donosił o tym. a nawet wydawał co do nich instrukcje. mówiąc krótko: „Władze prowincji wyraziły zgodę. co Huige zrobił. która przeczytała wiadomość i skinęła głową. który wiedział o jej kontaktach z Huige. lekko wciętej w talii. Zapisana wierszem.

Przyjechał doktor Xia i złoŜył gratulacje młodej parze. Ŝe jej rodzina miała kuomintangowskie koneksje. Ale czy to wina jej matki? Nie przyszło jej na myśl. dopiero wtedy. A przecieŜ właśnie te kobiety. Wiedziała. oraz suszone owoce zwane longan. znacznie przekraczające sumy. które dostarczył Komitet Miejski. pojawiła się na ścieŜce. Babcia pomyślała. Wszyscy usiedli na jakiś czas i jedli świeŜe kraby. Ŝe ma być zawarty ślub. Ŝe kiedyś była konkubiną. Mama poczuła się bardzo dotknięta.Lin i wysłał po nią następną doroŜkę. jednak próbowała wytłumaczyć postawę ojca tym. w jaki komuniści traktują tak uroczyste okazje jak ślub. rodziny bankrutowały. Na ślubie rodziców podano daktyle i orzeszki. które wdraŜają emancypacyjną politykę partii. Ŝeby konkubiny miały taki sam status jak Ŝona i Ŝeby mogły na własne Ŝądanie rozwiązać „małŜeństwo”. jako szczególny specjał. Wkrótce doktor Xia i większość gości wyszła. którą widać było z okna pokoju ojca. Babcia dowiedziała się. ale takŜe dlatego. Ŝe niedbały sposób. Czasami. Ŝe tak nienawidzi kuomintangowskich koneksji rodziny babci. Mama opanowała się i powiedziała swojej matce. W ich pojęciu Ŝadna porządna dziewczyna nie mogła zostać konkubiną — chociaŜ komuniści Ŝądali. po wystawnym ślubie. o co chodzi. Ŝe kobiety z jej grupy pogardzają jej matką nie tylko dlatego. Ŝe pan młody musiał wrócić do pracy. jak potraktowała go babcia. Ŝe jej córka właśnie wychodzi za mąŜ. „Komuniści nie mają zwyczaju przerywania pracy z powodu ślubu. tylko małe przyjęcie. Ja sama teŜ zaraz wracam”. na jakie ludzie mogli sobie pozwolić. jakie podawano na ślubach w Yan'an. miały być tymi. jest 142 . po zakończeniu zebrania. na które tradycyjnie wydawano olbrzymie pieniądze. symbolizujące szczęśliwy związek i synów. Kiedy idąc pospiesznie. Grupa kobiet z Federacji pojawiła się później. Doktor Xia i babcia nie mieli pojęcia o tym. kobiety z Federacji zaczęły szeptać między sobą i wymknęły się tylnymi drzwiami. pochodzących z niewykształconych chłopskich rodzin. a woźnica pierwszej doroŜki teŜ im nie powiedział. Komuniści próbowali wprowadzać skromne ceremonie ślubne. Nie było niczego w rodzaju ceremonii ślubnej. Mama z trudem powstrzymywała łzy. było jak najdalszych od prawdziwej emancypacji i trzymały się bardzo tradycyjnego sposobu myślenia. Ŝe zachowanie ojca jest reakcją na to. gdy przyjechała druga doroŜka. Ojciec takŜe wyszedł. z Federacji. Wiele komunistek.

ale przełoŜone uznały. Mama przyczyniła się do tego. wiejskie kobiety. takim jak moja matka. pisania i czytania. To tak. W nocy przełaziła przez ten mur. nie przewaŜyło rozczarowania Federacji z powodu innej kwestii. co było potępiane jako „burŜuazyjny nawyk”. OskarŜano ją. Ŝe jest tego niegodna. Fabryka wciąŜ miała prywatnego właściciela i jeden z przełoŜonych bił robotnice. Mama miała wyznaczone miejsce do spania w Federacji. więc robiły je za nią babcia i ciotka. której budynek był oddzielony od kwatery ojca niskim. glinianym murem. konserwatywne. w liczbie znacznie przekraczającej normę. więc coraz rzadziej widywała się z własną matką. które od razu przyciągały uwagę męŜczyzn. kiedy miał na to ochotę. a takŜe uświadamiania im prawnej równości kobiet i męŜczyzn. jak jeść. a nad ranem wracała do swojego pokoju. Wkrótce jednak to odkryto i ojciec został skrytykowany na 143 . która nie wie. Ku jej zaskoczeniu nie było pochwały za pomysłowość. i pomogła robotnicom wybrać taką przełoŜoną. Były to starsze. Zdobiły je bogatym haftem i mama z dumą zaprezentowała w Federacji przepięknie zrobione buty. W tym czasie obowiązywała niepisana zasada. Ŝe ziemia nosi taką kobietę. Mama chciała wstąpić do Partii. pochodzącym ze wsi. jaka im odpowiadała. W tym czasie jednym z zajęć mamy było uczenie pracownic fabryki. Kobietom z Federacji. Ŝe jest „nadmiernie przywiązana do rodziny”. Ŝe tylko sobotnią noc moŜna spędzić poza miejscem pracy. Źle się równieŜ układało mamie z niektórymi przełoŜonymi w Federacji. wykształconym dziewczynom. jakby ktoś nie wiedział. które latami walczyły w partyzantce i miały wszystko za złe ładnym. Ŝe go zwolniono.czymś niespotykanym. Na zebraniu Federacji została poddana krytyce za swoją „dekadencką burŜuazyjność”. Mama tego nie potrafiła. Była krytykowana za kaŜdą wizytę w domu. ale zbesztano ją jak dziecko. która ją obowiązywała. nie mogło się pomieścić w głowie. w której sama pracowała w okresie okupacji japońskiej. Ŝe moŜe w końcu to tylko jeszcze jedna na tej liście. przechodziła przez mały ogród i spała w pokoju ojca. I choć przyniosło jej to spory wzrost znaczenia i autorytetu. Jednym z waŜniejszych zadań Federacji było wytwarzanie bawełnianych butów dla armii. ale w końcu łamali juŜ tyle reguł odnoszących się do tradycyjnych wartości. jak się robi buty.

ale nie teraz. co moŜna by postrzegać jako sprawy „osobiste” czy prywatne. podczas gdy to rewolucja powinna mieć priorytet. i zebrania stały się forum. ambasador kuomintangowskiego rządu w Stanach Zjednoczonych. i właściwie nie pozostawało nic. Komuniści kładli nacisk nie tylko na radykalną zmianę działania instytucji. Złamaliśmy zasady i powinniśmy przyznać się do błędu. co prywatne. Ŝe „stawia miłość na pierwszym miejscu”. Ojciec miał przeprowadzić ustną samokrytykę. Bian pracował w szkole dla urzędników partyjnych. jak powiedział. której wybitnym przedstawicielem był Hu Shi. Czuła się bardzo skrzywdzona. Zarzucono jej. na którym komuniści mogli wyrzucać z siebie wszelkiego rodzaju osobiste animozje. Ŝe próbował pozbawić się Ŝycia. Podczas wojny Bian przyłączył się do komunistów. nawet jeśli czegoś nie rozumiesz albo nie zgadzasz się z jej zdaniem”. nie umie Ŝyć. Powinnaś słuchać Partii. Poeta o nazwisku Bian. Byłoby fatalne dla jej obrazu. a nie ekspresji osobistej. ma sens polityczny. ale takŜe sposobu Ŝycia. a mama pisemną. który był w grupie harbińskiej i został bliskim przyjacielem mamy. poniewaŜ nie zgadzała się z treścią rewolucji. Jaki to uszczerbek dla rewolucji. Ŝe ktoś do tego stopnia mógł być rozczarowany wyzwoleniem. opatrując ją etykietą „polityczne”. z których wielu było analfabetami. Rewolucja wymaga Ŝelaznej dyscypliny. Ŝe zanegowano wartość jego poezji. jeśli ona spędzi noc ze swoim męŜem? Mogłaby przyjąć racjonalność tego argumentu. Małostkowości nadano wartość. ale potem okazało się. usiłował popełnić samobójstwo. Bardzo była skonsternowana. Nie chciała pisać samokrytyki i powiedziała o tym ojcu. kiedy odpowiedział: „Rewolucja jeszcze nie zwycięŜyła. Ŝe to. zwłaszcza sposobu Ŝycia tych. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Szkoła ta koncentrowała się na estetyce i formie i była pod szczególnym wpływem Keatsa. gdyby dotyczył Ŝycia w partyzantce. Poczuł. Ŝe nie będzie juŜ mógł pisać.zebraniu partyjnym. Organizacja partyjna wszczęła dochodzenie i doszła 144 . Po części niby to akceptował. a bez poezji. Jego próba samobójstwa wstrząsnęła Partią. UwaŜano. Rewolucja potrzebowała propagandy. ale jednocześnie bardzo był z tego powodu przygnębiony i zraniony. Bian naleŜał do poetyckiej szkoły „KsięŜyca w nowiu”. gdyby z tego faktu ludzie wyciągnęli wniosek. Niedługo potem jak grom z jasnego nieba spadło kolejne nieszczęście.

Najpierw nic nie mówił. a nie w poecie. Ŝe mama uwiodła Biana. jaką miał stanowić ojciec. jak Bian czytał jej swoje wiersze i zdawał sobie sprawę z tego. a ona nie cofnęła ręki.do wniosku. była zakochana w nim. Ŝeby ukryć przed nim rozpacz. „Rewolucja to kwestia Ŝycia albo śmierci”. Huige wziął dłoń mamy w swoją. zrozumiał. i wcale nie miał jej tego za złe. Na jednym z zebrań poddających członkinie krytyce Federacja Kobiet zasugerowała. Skandal z powodu samobójczej próby Biana trwał w najlepsze. Szlochali razem. Ŝe w jakiś sposób wprowadziła go w błąd. kiedy podobno trwa ich miesiąc miodowy! Był wściekły — jednak jego osobiste uczucia nie były decydującym czynnikiem. Ŝeby pomóc odbudować jego siłę. Komuniści. ale odpowiedział. Odwiedzała go regularnie w więzieniu. Widział. Ŝe gdyby Kuomintang powrócił. Ŝe jej wizyty w więzieniu nie będą dla niego 145 . Ŝe usiłował popełnić samobójstwo z powodu nieodwzajemnionej miłości — do mojej mamy. To ona złoŜyła Huige obietnicę i czuła. Ŝe mama go podziwiała. zaczerwienione oczy i rysy napięte z wysiłku. nie mogą tego ryzykować. Ŝe jego Ŝona miała romans z kuomintangowskim pułkownikiem — i wszystko to wtedy. Ŝe jest w bardzo cięŜkim połoŜeniu. co Huige zrobił dla komunistów. Ŝeby komuniści go nie oszczędzili. kiedy zobaczył jej twarz. Jednak tym razem. Ŝe podczas wycieczki do Harbin. przynosiła mu nowiny na temat swoich wysiłków w jego sprawie i było to dla niej nie do pojęcia. siedząc na oczach straŜników. Mama była wściekła i zaŜądała dowodu: oczywiście nigdy Ŝadnego jej nie przedstawiono. Przechodziła prawdziwą udrękę. na którym trzymali ręce. powiedział. Ale stopniowo ogarniał go gniew. Ŝe odrzucono jej apelację w sprawie Huige. wiedział. Współczuł jej. Ale ani on. Mama próbowała mu przypomnieć. W tym wypadku ojciec stał twardo za mamą. a teraz jeszcze dochodzi przypuszczenie. kiedy to rzekomo miała chodzić na schadzki z Bianem. Ŝe nie ma nadziei. Była z natury optymistką i jego takŜe podtrzymywała na duchu. przy stole. ani mama nie mogli powstrzymać istnej powodzi plotek. Ojciec wiedział o wizytach mamy w więzieniu. a potem zostawiła go dla większej wygranej. Wiedział. W najgorętszym momencie tej szeptanej kampanii mama dowiedziała się. Powiedział mamie. gdy chodziło o akceptację postawy Partii wobec pułkownika. Szczególnie aktywne i złośliwe były kobiety z Federacji. to ludzie tacy jak Huige pierwsi uŜyliby swojej władzy i wpływów.

Jego Ŝona i moja babcia próbowały mu to wyperswadować. oświadczyli. Nie będzie ukarany. w ostateczności kochankami. ale powinien pracować tylko pod kontrolą”. Jeśli nie powie. Werdykt. kto był zaraŜony. ale miał legitymację i uwaŜał. Ŝeby mogli dotykać się publicznie — i nawet wtedy było to niezwykle rzadkie. Ŝe boryka się z nierozwiązywalnymi dylematami. To. więc Yulinowi pozwolono nadal pomagać doktorowi Xia w aptece. a wobec tego usługi Huige dla komunistów nie miały „słusznej” motywacji. Pracował „pod nadzorem” przez trzy lata. Mama nie mogła powiedzieć ojcu. przez trzy dekady Ŝycie Yulina miało zaleŜeć od tego. Ŝe najlepiej jest powiedzieć prawdę. Nie zostało jasno sprecyzowane. i od szefów partyjnych. został zesłany na wieś. odbiera im moŜliwość snucia podejrzeń. a komuniści powzięli szeroko zakrojoną kampanię zwalczania tych chorób i kaŜdy. „Lojalny” Peie. zostało przyjęte za dowód. ale zanim wyjechali. przechodził przymusowe leczenie. ale przez ciało partyjne. Jej poczucie. co się stało z jej krewnymi i z bliskimi jej ludźmi. Ŝe kaŜdy. nie został wydany przez sąd. Od czasów Konfucjusza kobieta i męŜczyzna musieli być małŜeństwem. Był w trudnej sytuacji. Złapał chorobę weneryczną. Nie szło się wtedy do więzienia. z którymi miał do czynienia.korzystne. do pracy fizycznej. ale sądził. ale pozostawało pod nadzorem (było to równie skuteczne jak więzienie). zwłaszcza jeśli będą się trzymać za ręce. Werdykt partii w jego sprawie brzmiał: „Przeszłość podejrzana politycznie. a komuniści sami dowiedzą się o nim. W tamtych dniach Komitet Miejski w Jinzhou miał w miarę liberalnych szefów. Jego rodzina zdecydowała. Wyglądało to mniej więcej 146 . Ŝe powinien to zgłosić nowym władzom. sentencja w jego sprawie mówiła o „nadzorze”. co oznacza jego treść. co było bardzo prawdopodobne. Peie poszedł do szpitala. będzie naprawdę fatalnie. zwaŜywszy na ich fenomenalną organizację. PoniewaŜ nie miał krwi na sumieniu. Szwagier babci. Ŝe uda się razem z nim na wygnanie. Kiedy przyszli komuniści. Ŝe mama i Huige trzymali się za ręce. powinien im to zgłosić. Ŝe nie ma racji — i poczuła się przez to bardzo opuszczona i samotna. Idąc samemu z tą sprawą. jaki klimat panował w partii. Ŝe są kochankami. jeszcze zwiększyło się przez to. jak niemal wszystkie. Wuj Yulin nigdy nie pracował. kto pracował dla słuŜby bezpieczeństwa czy wywiadu Kuomintangu.

poniewaŜ byli „przydatni”. przekładane czarnym”. został skazany doŜywotnio na obóz pracy i zesłany pod odległą granicę państwa (wraz z wieloma innymi wysokimi urzędnikami Kuomintangu został zwolniony po amnestii 1959 roku). Podobnie jak w Związku Radzieckim. w tym mojej mamy. komisarz polityczny ze szkoły mamy. i zupełnie jawnie byli obserwowani przez policję. przechodzili do kategorii ludzi takich jak Yulin. Mao oświadczył: „Zabijamy małych Chiang Kai-sheków. Jego Ŝonę odesłano z powrotem do Japonii. którzy pracowali dla słuŜby bezpieczeństwa. Ŝe pomagał w ratowaniu Ŝycia niejednego komunisty i wielu sympatyków komunizmu. specjalnie wyznaczonych do tego zadania. Pozostawienie takich ludzi jak Puyi przy Ŝyciu było. oszczędzono go. wyŜsi funkcjonariusze wywiadu i słuŜby bezpieczeństwa. ale poniewaŜ były oczywiste dowody na to. meldując szczegółowo o wszystkim. Podobnie zrobił Yaohan. którzy byli pod „cichą” obserwacją. który był odpowiedzialny za jej aresztowanie. co robią.jak praca na wyznaczonym stanowisku. do której chodziła mama. kiedy się jest na zwolnieniu warunkowym. takie jak „ostatni cesarz” Puyi i najwaŜniejsi generałowie. Jednak niektóre waŜne osobistości z Kuomintangu. Zhuge. ale regularnie musieli zgłaszać się na policję. ten wyglądający na inteligenta oficer słuŜby bezpieczeństwa i wywiadu. ukryli się. jak mówił Mao: „dobrze przyjmowane za granicą”. Komisarz akademicki w szkole. Ludzie „pod nadzorem” mieli pewną swobodę. a potem zbiegli na Tajwan. japońską nauczycielkę mamy. kiedy naprawdę wielu obywateli było w kolizji z prawem. który poślubił pannę Tanaka. był sekretarzem Kuomintangu. 147 . prawie wszyscy skazani na karę więzienia szli do obozów pracy i często byli zatrudniani przy niebezpiecznych pracach albo na skaŜonych terenach. Oczywiście pozostali sąsiedzi takŜe byli upowaŜnieni przez komitety sąsiedzkie — a często zachęcani — do składania sprawozdań na temat niepewnego politycznie „czarnego”. Komuniści oszczędzili takŜe „grube ryby”. a nawet myślą. nie zostały ukarane. „Sprawiedliwość ludowa” była szczelna i stanowiła główny instrument sprawowania kontroli w sytuacji. nazywano to teŜ „dwa czerwone. Dyrektorka szkoły i dwóch nauczycieli. Jedną z najpowszechniejszych form tego rodzaju obserwacji nazywano „kanapką” — było się obserwowanym przez dwoje najbliŜszych sąsiadów. Kiedy kończył się okres formalnego nadzoru. duŜych oszczędzamy”.

którzy powinni być jej towarzyszami we wspaniałym. Ŝeby zawrzeć małŜeństwo — grzech ten zwano „stawianiem miłości na pierwszym miejscu”. W Federacji Kobiet kazano mamie pisać jedną samokrytykę po drugiej. w ogóle nie mieli pewności co do swojego jutra i byli poddani społecznemu ostracyzmowi. Zawsze ufała swojemu silnemu zmysłowi moralnemu. ale powodowała wiele niezadowolenia wyraŜanego prywatnie. Ŝe Huige uŜywał jej do tego. gdyŜ. a teraz był on w konflikcie z tym. Potrzeba otrzymania zezwolenia na sprawy „wszelkiego” rodzaju stała się podstawową zasadą komunistycznego zarządzania. szeptano. Ludzie. Mama czuła się osaczona. Nikt jej jednak nie powiadomił. Czekano. Ŝe szef Komitetu Miejskiego poprosił ją. W tym czasie rodzina mamy przeŜywała bardzo powaŜne niepokoje. Ŝe ludzie muszą nauczyć się nie podejmować Ŝadnych działań z własnej inicjatywy. „miała za miękkie serce dla Kuomintangu”. Patrzcie na te jej stosunki z męŜczyznami! I co to za męŜczyźni!”. „Ale w jakiego rodzaju sprawach mam się zwracać o instrukcje?” — spytała. Wuj Yulin i ciotka Lan. Ŝe odwiedzała więźnia Huige. która była całym światem mamy. Ŝeby przyszła. — I wszystko dlatego. W Federacji. ile trzeba czasu. 148 . Ŝe nie interweniowano. Ŝe ryzykowała Ŝycie. Była teŜ atakowana za to. Ŝe wyszła z zebrania Federacji. chcąc się przekonać. na co wskazywał jej smutek. poniewaŜ uwzględniono. czuła się bardzo niepewna i osamotniona. której los związany był nierozerwalnie z losem „Lojalnego” Peie. „AleŜ się wdała w awantury — wykrzyknęła jedna z kobiet. Na to przewodnicząca odparowała: „Ale zaleŜało od ciebie. kwestionowali jej charakter i zaangaŜowanie.Nikt otwarcie nie narzekał na tę linię polityczną. Oznaczało to. nie poprosiwszy najpierw Federacji o pozwolenie. Ŝe powinna to zrobić. Ŝe „niedawno przyłączyła się do rewolucji”. czy wykaŜesz prawidłową postawę i dasz pierwszeństwo zebraniu”. W Federacji powiedziano jej. pełna nadziei na nowe Ŝycie. Ŝeby mu pomogła przygotować jego powrót. Ŝe była »rozwiązła«. choć była tak zaangaŜowana. Mama powiedziała wtedy. Krytykowano ją nawet za to. nowym. Ŝeby obudziło się w niej poczucie dyscypliny — i kiedy sama przyjdzie zapytać Partię o instrukcje. niosącym wyzwolenie ruchu. świeŜo po ślubie. Mama w wieku lat osiemnastu. „Wszelkiego” — brzmiała odpowiedź.

Ŝe stawanie się komunistą to proces bardzo bolesny. Mama była bardziej elastyczna. uzasadniając to tym. którym mówi publicznie. jej zaangaŜowanie było tonowane zarówno przez rozsądek. jako Ŝe niedawno im powiedział. W historii Chin wykształciła się zasada. Oddanie ojca dla komunizmu było absolutne. Ŝe powinien prywatnie. a jej radość zmieniły w pełną niepokoju melancholię. Ŝe chce wyjechać. a to dodawało jej odwagi. Okazywała jednak urazę wobec ojca. Ŝe przemawia przez nie Partia. dusiła się. odpowiadał. W lecie 1949 roku komuniści posuwali się na południe z niepohamowanym impetem: wzięli stolicę Chiang Kai-sheka. Dwa miesiące po ślubie — i w niecały rok po wyzwoleniu — złość i plotka wypędziły ich z rodzinnego miasta mojej matki. Ŝe chciałby wrócić do swojego rodzinnego miasta. Rozumiała. jak miał się toczyć. Nie winiła ani Partii. Pierwszy raz w Ŝyciu zaczęła wątpić w siebie. W Komitecie byli zaskoczeni. Ŝe robi rzeczy właściwe. Ŝe nie jest wobec niej lojalny. Ŝe bardzo potrzebują administracji złoŜonej z ludzi miejscowych — i lojalnych. Zgodził się. I wobec tego toczy się tak. bo były jej towarzyszkami i uwaŜała. Ich doświadczenia wyniesione z MandŜurii wskazywały na to. Zawsze brał stronę innych towarzyszy i towarzyszek przeciwko niej.jak inni widzieli jej „przypadek” — i często w konflikcie z osądem jej męŜa. ani rewolucji. . Czuła. Nankin. którego kochała. do Yibin. mimo Ŝe właśnie miał dostać awans. Ŝe wkrótce wezmą Sichuan. Teraz cały czas czuła się stłamszona. mogła rozwinąć w działaniu swoją energię i dynamizm — czuła. Zostawiała sobie miejsce na prywatność — natomiast ojciec nie. mówić tym samym językiem. Partia wyraziła zgodę na przeniesienie ojca. Ŝe mogłoby mu być trudno wyrazić swoje poparcie dla niej publicznie — ale kiedy chciała tego choćby prywatnie. nawet do Ŝony. Ŝeby uniknąć problemu nepotyzmu. Gdy próbowała o tym rozmawiać z ojcem. Ŝe właśnie tego nie chciałby zrobić. czuł. jak i przez uczucia. Jinzhou stało się dla mamy nie do zniesienia. Zwrócił się do Miejskiego Komitetu Partii o przeniesienie. Od samego początku małŜeństwa między rodzicami zarysowała się podstawowa róŜnica. teŜ nie dostawała. Ŝe wysocy urzędnicy stacjonowali z dala od rodzinnych stron. i wyglądało na to. Kiedy rządził Kuomintang. Nie winiła teŜ kobiet z Federacji. Powiedziała ojcu. natychmiast.

Kiedy tak stali na peronie. Po upływie roku moŜe stać się pełnoprawną członkinią. Z drugiej strony myślała. Dwudziestego siódmego lipca 1949 roku babcia. wśród których wielu było dla komunistów podejrzanych. Pomógł w tym zastępca burmistrza. który wyrywa się z klatki. Z jednej strony czuła się jak ptak. Ŝeby wyfrunąć na otwartą przestrzeń nieba. Na drogach. przyszli na dworzec. funkcjonariusze partyjni z południowego zachodu. o ile wykaŜe. Ŝeby się z nimi poŜegnać. ciągle trwała wojna domowa. poniewaŜ jedzie w nowe miejsce. ale powstrzymywała łzy. mamę rozdzierały sprzeczne uczucia. na razie na okres próbny. Rodzice przyłączyli się do ponad stuosobowej grupy podróŜujących na południe. Na okres podróŜy połączyli się w jednostki i dostali zielone wojskowe mundury. a Sichuan ciągle pozostawał w rękach Kuomintangu. czy jeszcze kiedyś będzie mogła wrócić do Jinzhou. Poza tym było to jakieś 1600 kilometrów stąd i nie miała pojęcia. Ŝe na to zasługuje. Ŝeby nie 150 . towarzyszyło im kilka kobiet. doktor Xia i najbliŜsi przyjaciele mamy. Czuła przemoŜne pragnienie. który uwaŜał.7 „Przejście przez pięć przełęczy górskich” — długi marsz mojej matki (1949—1950) TuŜ przed opuszczeniem Jinzhou mamie przyznano członkostwo w Partii. Ŝe mamie będzie to potrzebne. którymi mieli podróŜować. PodróŜ była najeŜona niebezpieczeństwami. które poślubiły męŜczyzn z Sichuanu. szczególnie matkę. których kochała. kiedy — albo czy w ogóle — będzie mogła zobaczyć tych. W grupie zdecydowanie przewaŜali męŜczyźni. Ŝeb ysię rozpłakać. w większości do Sichuanu. MandŜurek.

ale kiedy spacerowali wzdłuŜ ulic. Akceptowała zmienianie siebie samej w imię nowych Chin. ojciec próbował ją pocieszyć. Ojciec powiedział. Ŝe wykształceni ludzie. zbudowane w róŜnych obcych stylach architektonicznych: eleganckie francuskie pałacyki z przełomu wieku. W Partii wyznawano teorię. Ojciec nie potrafił powiedzieć jej nic serdecznego i był 151 . Ŝe ma przyswoić sobie nową postawę wobec rodziny. eksterytorialne enklawy (generał Xue zmarł we francuskiej koncesji w Tianjin. a wszystko to powinna wypraktykować w zwarciu z cięŜkimi próbami Ŝyciowymi. JuŜ tęskniła za swoją matką. Była to jakby skondensowana wystawa stylów róŜnych narodów. wysadzanych chińskimi drzewami scholar o mocnym aromacie. nie powinni dłuŜej być „burŜujami”. Ŝe musi być silna i Ŝe jako młoda studentka. miłości. była przygnębiona. która „przyłączyła się do rewolucji”. musieli się zatrzymać. Poza przysadzistymi. którzy stanowią prawie osiemdziesiąt procent ludności. lekkie włoskie pallazi i przeładowane. powinni zbliŜyć się do wieśniaków.zasmucać matki. Ŝe nie dostaje tego od ojca. Ale chciała takŜe więcej czułości i osobistego zrozumienia i była uraŜona. Mama słyszała tę teorię tysiąc razy. około trzystu dwudziestu kilometrów na południowy zachód. Powiedział. zawodu. Gdy peron zniknął im juŜ z oczu. chociaŜ moja mama o tym nie wiedziała). stylu Ŝycia i pracy fizycznej. próbując ją zarazić swoim entuzjazmem. cięŜkimi japońskimi bankami znanymi z MandŜurii i rosyjskimi bankami z zielonymi dachami i delikatnymi róŜowawoŜółtymi ścianami. Ŝe zadaje sobie sporo trudu. z których wszystkie chciały zrobić wraŜenie i na sobie wzajemnie. Ŝe chciałby mamę zabrać do miasta. Ojciec czytał zawsze mnóstwo obcej literatury i opisy europejskiej architektury fascynowały go. szarymi. Teraz po raz pierwszy oglądał to na własne oczy. Mama widziała. tacy jak ona. Tianjin był ogromnym portem. w którym Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich miało swoje koncesje. mama nigdy nie widziała budynków takich jak te. poniewaŜ skończyła się linia kolejowa. i na Chińczykach. Kiedy pociąg dotarł do Tianjin. jak w przyszłości przyjmie wyzwanie „burzy piaskowej”. w stylu późnego rokoko austro-węgierskie kamienice. Były tu całe dzielnice ze wspaniałymi budynkami. nawet sama napisała wiersz o tym. musi „przejść przez pięć górskich przełęczy” — oznaczało to. która i tak była nieszczęśliwa.

a na drogach było pełno oddziałów podległych miejscowym feudałom. Ŝe spadnie w przepaść. Najczęściej nie było w ogóle dróg. a kiedy otwierała usta. często po dzikich drogach. Oczy zalewał pot. w którym mieli nocować. jakieś dziewięćset metrów. z których jeden miał ojciec. Nogi miała jak galareta. KaŜdego dnia musieli przechodzić wielkie odległości. Ŝe w płucach nie ma powietrza. Ŝe nawet nie liczyła juŜ tych upadków. Gdy weszli na szczyt. a ci zazwyczaj mieli broń maszynową. czuła. Tysiące gwiazd tańczyło jej przed oczami i z trudem wlokła się za innymi. zwłaszcza kiedy padało: ziemia zamieniała się w masę grząskiego błota i mama przewracała się tak często. Ŝeby oddychać. Była to zupełnie dzika okolica. Wiele razy chwytała się drzew. Ŝeby nabrać tchu. Temperatura wynosiła ponad trzydzieści dwa stopnie Celsjusza i mama ociekała zarówno deszczem. Musieli dalej iść na własnych nogach. ale mama była zupełnie wyczerpana. Nogi mamie się trzęsły. odczuwała okropny ból. myślała. Przynosiło to natychmiastową ulgę. ale pewnego dnia całe pięty mamy pokryły się pęcherzami. ale na kaŜdym odcinku drogi miejscowe władze przysyłały jako eskortę oddział Ŝołnierzy. chociaŜ wiedziała. padała na ziemię i po prostu leŜała. Wędrówka była straszna. wąska. Zerwana linia kolejowa to był zaledwie początek. Ŝe jej niedola się skończyła. Mata na plecach ciąŜyła jej jak wielki kamień. I nie było jak odpocząć. Koledzy poradzili jej. nie mogła się powstrzymać i okazywała mu złość. Wspinali się pod górę — nie była szczególnie wysoka. 152 . bandytów i Ŝołnierzy Kuomintangu. ale rano. byli do tego przyzwyczajeni. rozmiękła dróŜka biegła skrajem urwiska głębokiego na jakieś trzysta metrów. jak i potem. kiedy trzeba było znowu ruszać. ale okazało się. Ŝeby nie zsunąć się z urwiska. Kiedy juŜ dochodzili do miejsca. Ŝe zejście jest prawie tak samo trudne. niezdolna do ruchu. Ŝeby pod koniec dnia wymoczyła stopy w gorącej wodzie. kiedy komuniści szli do przodu. Ci. niosąc na plecach maty do spania i wszystkie swoje rzeczy. przekłuła pęcherze igłą i wycisnęła z nich płyn. którzy zostali w tyle. którzy byli w partyzantce.zupełnie pozbawiony elastyczności. KaŜdego dnia zaciskała zęby i podejmowała walkę. Kiedyś trzeba było przejść blisko pięćdziesiąt kilometrów w ulewnym deszczu. Na całą ich grupę przypadały tylko trzy karabiny. była pewna. Ŝe na swój niezdarny sposób próbuje wyrwać ją z ponurego nastroju.

powinien tak długo zaprawiać się 153 . Była bliska załamania. który został potem prezydentem Korei Północnej. Czy nie mógłby czasem pozwolić jej pojechać razem z nim w jeepie? — zapytała. Miał oczywiście rację. W połowie jednej z nich potknęła się i poczuła. którą mąŜ przenosił przez rzekę. albo do Partii. kiedy omal nie utonęła w rzece. Ŝe zaraz porwie ją prąd. Ŝe przecieŜ ma być rozwaŜane jej podanie o pełne członkostwo w partii. Był wyŜszym funkcjonariuszem i przysługiwał mu samochód. Ŝe jest faworyzowana. Jechał w jeepie. musieli pokonać kilka zimnych. w których ktoś albo zaŜywał. — MoŜesz wybierać: albo do samochodu. będzie miała kłopoty. rwących rzek. Wieczorem tego dnia. twarde Ŝycie i byli szczególnie wyczuleni na sytuacje. Odpowiedział. KaŜdy. Poza tym mama powinna poznać przeciwności Ŝycia. Ojciec nie zajmował się mamą. razem z Kim Ir Senem. kto przyłączył się do rewolucji. a chłopi mieli bezlitosne. Ŝe to zupełnie co innego: ona jest komunistyczną weteranką. ale jakiś męŜczyzna pochylił się i podtrzymał ją. oddziałowi partyzanckiemu. „To dla twojego własnego dobra — dodał. Woda sięgała mamie do pasa i prawie nie mogła utrzymać się na nogach. ojciec odpowiedział. ale nie zrobił tego. zrezygnował jednak z tego przywileju i szedł razem z Ŝoną. razem ze swoją obstawą.Kiedy szli przez góry. przypominając. Wśród wielu jej cierpień podczas rewolucyjnej działalności wymienił takŜe to. ale nie jednocześnie i tu. Jego pozycja upowaŜniała go do korzystania z transportu — z jeepa albo z konia — zaleŜnie od tego. bo byłoby to uwaŜane za faworyzowanie jej. postanowiła. W latach trzydziestych przewodziła. Ŝe straciła pierwszego męŜa. kiedy zobaczyła swoją znajomą. co było dostępne. Rewolucja w Chinach była zasadniczo rewolucją chłopską. zwłaszcza od chwili. Trzeba walczyć z zakorzenioną w Chinach tradycją nepotyzmu. Ŝe nie. albo szukał wygody. Mama często miała nadzieję. który został zabity na rozkaz Stalina. Kiedy wspomniała. a ona nie jest upowaŜniona do korzystania z samochodu. Ŝe zaoferuje i jej miejsce w samochodzie. w strasznych warunkach walczyła z Japończykami na północnym wschodzie. Jest tylko młodą studentką. Mama nie moŜe się porównywać z tą kobietą. Ŝe jej znajomą mąŜ przewiózł przez rzekę. Ŝe powie mu to sama. Miała straszny dzień. Jeśli inni ludzie pomyślą. poza tym cały czas wymiotowała. i tu”.

Ŝe zachowuje się jak „damulka z klasy wyzyskiwaczy”. Oznaczało to. wziął ją na bok i powiedział. cały czas w marszu. Ŝeby mogła stłumić nią szloch. ale musiał powtórzyć to. który pomógł jej w rzece. była prowincja Shandong. Następnego dnia szef jednostki mamy. puste pomieszczenia magazynów. a gdy ucichła. chociaŜ często czuła taką potrzebę. Ojciec i pozostali wyŜsi funkcjonariusze oddali swoje konie rannym. aŜ przestanie na nie reagować i będzie uodporniony na wszelkie przeciwieństwa losu. Kiedy zaczęła płakać. Ŝe były narzekania na jej nocny płacz. Pewnej nocy poczuła. Od tej chwili. męŜczyzna. Pochowano zabitego obok drogi. Tej nocy spali w małej świątyni. Ŝe nie okazuje jej uczucia. leŜącego około tysiąc dwieście 154 . Nie zachowuje się jak prawdziwa rewolucjonistka. ale miała do ojca Ŝal. Kilku innych było rannych. co mu powiedziano. Strzelanina trwała około dziesięciu minut. kiedy szli głęboką doliną. Grupa nocowała w takich miejscach. i po raz pierwszy rozpłakała się. To wstyd płakać po przejściu kilku kroków. Ŝe towarzysze mogą ci powiedzieć. Zmobilizowała wszystkie siły i szła dalej. jak klasy szkolne. kiedy usiłował zajść od tyłu napastników.w znoszeniu niewygód. dźwigając matę. którzy okazali się bandytami. Pewnego razu. Ŝe nie jesteś godna „uczestniczyć w rewolucji”. nie rozpłakała się ani razu. Mama rozumiała tę zasadę. jaką mijali. Ojciec spał koło mamy. przyszli do miasta Nankin. Ojciec przeszedł to w Yan'an i w partyzantce. Po czterdziestu dniach marszu. zaczęto do nich strzelać z góry. kiedy czuje się chora i wyczerpana. Obudził się natychmiast i z pośpiechem zatkał jej usta dłonią. ciasno ułoŜeni na podłodze. Ŝe nie jest juŜ w stanie dłuŜej tego wytrzymać. a nawet Ŝe jesteś tchórzem. odwróciła się od niego i schowała twarz w rękawie. Nie był niesympatyczny. próbując stłumić szloch. „Nie płacz na głos! Ludzie cię usłyszą i będziesz krytykowana!”. pocąc się i wymiotując. Ludzie mówili. zobaczyli. która dopiero kilka miesięcy wcześniej poddała się komunistom. Ŝe jeden człowiek z ich grupy nie Ŝyje — został zastrzelony. Być krytykowanym — to nie była błahostka. Mama ukryła się za skałą. Poczuła. jak ojciec szybko wtyka jej do ręki chustkę. Najbardziej niebezpieczną strefą. z nogami jak z ołowiu. podczas którego zdarzały się takŜe inne potyczki.

W Nanjing musieli chodzić na wykłady polityczne — niektóre wygłaszał późniejszy przywódca Chin. jaką zrobiła. które przypadło mamie. byli zdumieni. Kiedy wrócili. Ŝe z lodów została tylko woda. którzy spali tu przed nią. Kiedy wrócili i zobaczyli. Na bambusowym materacu łóŜka. Deng Xiaoping. które powinny ściśle przylegać do głowy. owijacze i plecak. jak wiązać matę do spania. Nosili takŜe podwójnie zszyte bawełniane czapki. a wykładowcy stali w pełnym słońcu przez dwie albo trzy bite godziny. Mamie było przez to trudno oddychać i jak wszyscy inni. Wieczorem pomaszerowała z towarzyszami do opery. Po drodze mama 155 . Tego dnia w innej dzielnicy miasta miało być przedstawienie opery pekińskiej z jedną z najsławniejszych gwiazd sceny w obsadzie. jeśli nie liczyć postoju w Tianjin. Mama i jej koledzy siadali na trawniku Centralnego Uniwersytetu. było pochłonięcie kilku lodów na patyku. bieliznę i koszule z surowej bawełny. mama poczuła silny ból w podbrzuszu. nie wolno było rozpiąć kołnierzyka. w pełni obładowani — do grobu ojca załoŜyciela Republiki Chin. Pewnego dnia mama i jej jednostka musieli przejść kilka kilometrów — w tę i z powrotem. Od czasu do czasu pozwalano im wyjść. Wielu ludzi z ich grupy nigdy nie było w duŜym mieście. A jednak pomimo to potrafili zafascynować swoich słuchaczy. Ojciec przyjechał samochodem. miała na plecach duŜą plamę od potu. w cieniu. uczyli się. Nosili mundury koloru khaki. późniejszy minister spraw zagranicznych. które było stolicą kuomintangowskiego rządu. tak Ŝeby nie wystawał ani jeden włos. i generał Chen Yi. Lody na patyku zrobiły na nich kolosalne wraŜenie i kupili kilka dla towarzyszy. Jako część armii musieli ściśle przestrzegać dyscypliny. którzy zostali w baraku. Grupa przechodziła trening wojskowy w niemiłosiernym upale. Mama Przejęła od babci zamiłowanie do opery pekińskiej i niecierpliwie wyczekiwała przedstawienia. zawinęli je starannie w ręczniki i włoŜyli do toreb. odcisnęła się ciemna sylwetka ludzka od potu tych. Mundur powinien być zapięty pod szyję. Grupa została rozlokowana w barakach. Pierwszą rzeczą. Nazywano je „Piec Chin” i w połowie września ciągle było tu jak w piekarniku. ćwiczyli szybki marsz z rynsztunkiem. Sun Yat-sena. Mama strasznie się pociła i brzeg jej czapki teŜ był cały czas mokry.kilometrów na południe od Jinzhou. odległej o osiem kilometrów.

a kiedy go sprowadził. czy nie wrócić. Rzucił się szukać lekarza. Ŝe jest nieprzytomna. „Uczestnictwo w rewolucji” dawało automatycznie gwarancję opieki lekarskiej. ale zdecydowała. siedzącego obok. Ŝe to poronienie. jak bardzo ją boli. Był jednak wojskowym lekarzem i nie miał doświadczenia z tego rodzaju przypadkami. Nie miał pojęcia. Kiedy wróciła. Ojciec 156 . prawdę powiedziawszy. widziała tylko jakąś czarną otchłań i jarzące się w niej gwiazdy. Ŝe moja Ŝona chce juŜ wyjść?”. z otwartymi ustami. Ŝe ona jest w ciąŜy — ani. Ŝe ten siedzi jak przyklejony do krzesła. Ojciec. Wtedy mamę zupełnie odeszła ochota. ale potem dostrzegł krew i dotarło do niego. ona sama teŜ nie miała. chociaŜ nie miał własnych pieniędzy. oprócz straŜników. Spojrzał w stronę swojego kierowcy i zobaczył. Trzeba jej było zrobić transfuzję krwi i wyczyścić macicę. Gdy tylko połoŜyła się na łóŜku — zemdlała. Mama była o krok od śmierci. Ŝe to efekt trudów marszu. Pierwsze słowa. Przyjechał samochodem. I nikogo przy niej nie było. W pierwszej chwili pomyślał. Całą drogę powrotną do baraków szła. Ŝe z jej spodni cieknie krew. Szpital się zgodził — ale pod warunkiem. Właśnie straciła pierwsze dziecko. Ŝe szła przez całą wieczność. Nie widziała drogi i zupełnie straciła poczucie czasu. Jakoś się dowlokła do swojego łóŜka i w świetle lampy zobaczyła. Czuła się tak. Wiedziała. Ŝe ją boli. Ojciec tłumaczył się bardzo gęsto. Ŝe jest po prostu strasznie zmęczona. Wydawało się jej. zobaczyła ojca. brzmiały: „Chcę rozwodu”. W połowie przedstawienia ból zrobił się nieznośny. poszli do opery. Wszystko jej wirowało przed oczami. Odwrócił się znowu do mamy i odparł: „Jak mogę mu przerywać takie święto tylko dlatego. jakie wypowiedziała. ten od razu wiedział. Ŝeby zabrał ją do domu samochodem. Wszyscy. i za pilną operację. jakby przedzierała się mozolnie przez gęstą bawełnianą watę. zgodził się bez chwili wahania. skręcając się z bólu. Niedługo potem wrócił ojciec. Ŝeby przysłali karetkę. Znalazł mamę wyciągniętą bez ruchu na łóŜku. baraki były puste. Ŝe zapłacą w srebrnych dolarach — i za karetkę. Zadzwonił do szpitala w mieście z prośbą. Ŝe nie. odwróciła się i wyszła. Kiedy po operacji otworzyła oczy. więc był w barakach przed innymi. Podeszła do ojca i poprosiła. Ŝeby mu wyjaśniać.czuła coraz dotkliwszy ból w podbrzuszu i rozwaŜała nawet. Nie powiedziała mu. ale sądziła. Ŝe straciła okres.

Mama płakała jak dziecko. Potem. co ją spotyka w zamian. W końcu mama zgodziła się nie występować o rozwód. Ŝe nigdy nie zadowoli rewolucji. Ŝeby podjąć studia medyczne. urządziły sobie małą uroczystość. ziściły się. Chiny. jedyne. Gdy krótka proklamacja Mao dobiegła końca. Ŝe w przyszłości będzie o wiele bardziej uwaŜny i bez końca powtarzał. Pomyślała. Do końca Ŝycia będziesz dyskryminowana”. — To by było odebrane jako znak. którego chińscy komuniści nauczyli się od Rosjan. to krytyka. co — jak na chińskiego męŜczyznę — było niespotykane. niezaleŜnie od tego. Ŝe w ogóle się wahała. Ŝe będzie to kraj. Ŝe chce wrócić z powrotem do MandŜurii. to rzecz drobna. ona i jej współtowarzyszki zaczęły skakać z radości i podrzucać czapki w górę — gest. Jeśli juŜ się „przyłączyła do rewolucji”. po otarciu łez. Ŝe boisz się przeciwności Ŝyciowych. Zebrały się i wysłuchały Mao. nie mogła się odłączyć. wyprał jej zakrwawione ubranie. Ŝe istnieje nieprzekraczalny zakaz wycofywania się z systemu. który ze szczytu pawilonu Bramy Niebiańskiego Spokoju proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. ale powiedziała. o których marzyła. Nawet jeśli koledzy cię zaakceptują. to i tak nie dostaniesz nigdy dobrej pracy. poniewaŜ — co charakterystyczne — nie był to zakaz pisany. Czuła się bardzo dumna i przyrzekła sobie. Ŝe ją kocha i Ŝe się zmieni. Ŝe nie zdawał sobie sprawy. co to znaczy poronienie. Kiedy mama spała po zabiegu. pierwszego października. Ale w głosie ojca słyszała wyraźnie ton nacisku. Jej cierpienia w porównaniu z tak wielką sprawą. w które wierzyła. jak ocalenie Chin. które były jej nadzieją. Ŝe mają oczekiwać waŜnej audycji — nadadzą ją z głośników porozwieszanych wokół całego szpitala. Uznają cię za dezertera i koniec z twoją przyszłością. Powiedziała ojcu. Ŝe zawsze będzie „po stronie rewolucji”. jak bardzo się będzie starać. Mama wtedy nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego. „Równie dobrze mogłabym odejść” — dodała. któremu moŜna się oddać ciałem i duszą. „Nie wolno ci — odparł ojciec z niepokojem. mama i jej współtowarzyszki zostały pilnie powiadomione. Jeszcze w szpitalu. Kilka dni przed poronieniem mamy rodzice zrobili sobie Pierwsze 157 .powiedział. Obiecał. Kiedy usłyszała słowa Mao: „Lud Chin powstał” — sama siebie zganiła.

niektóre z nich miały na podeszwach wypisane hasła. ustawili na pokładzie karabin maszynowy. północny wiatr wiał śniegiem po rzece. Ŝe się zmieni.wspólne zdjęcie. NadbrzeŜe było spowite chłodną mgłą. Kunga. którzy konwojowali przewoŜony statkiem spory ładunek wyposaŜenia wojskowego i amunicji. Przez pierwszych trzysta dwadzieścia kilometrów do miasta Anqing płynął tylko w nocy. Ostry. H. którzy takŜe zostali w tyle z powodu choroby. Parowiec płynął wzdłuŜ Jangcy na zachód. Mama została w Nankinie przez dwa miesiące. Pod koniec grudnia powiedziano. Mama musiała zostać w szpitalu przez następny miesiąc. jak bardzo ją kocha. raczej melancholijnej. Mama musiała kilka godzin czekać w doku. Siły komunistów zbliŜały się do Sichuanu. Są na nim oboje w mundurach wojskowych. Dano im cywilne rzeczy i ubrani jak zwyczajni obywatele witali komunistów. Ŝe wszyscy idą uczestniczyć jako statyści w dokumentalnym filmie o wyzwoleniu Nanjing. Była to zwyczajna praktyka. która naleŜała do głównego finansisty Kuomintangu. kiedy zapadnie noc — w dzień z powodu nalotów Kuomintangu byłoby to zbyt niebezpieczne. Pewnego dnia jej jednostce powiedziano. Ŝeby nie wracała do Jinzhou i nie opuszczała „szeregów rewolucji”. obiecywał. Zdarzały się potyczki z 158 . W kaŜdym liście pisał. szwagra Chiang Kai-sheka. Pisał kaŜdego dnia i wysyłał listy. Ŝeby skryć się przed samolotami Kuomintangu. śołnierze. a potem pozwolono jej spędzić okres rekonwalescencji we wspaniałej posiadłości. Co jakiś czas dostawała telegram albo listy od ojca. takie jak „Bić Chiang Kai-sheka” albo „StrzeŜemy naszego kraju”. a w dzień maskował się w trzcinach na północnym brzegu rzeki. Mama od razu posłała odbitkę babci. Mieli się zebrać w doku. Trzeciego października jednostka ojca została przeniesiona. H. i nalegał. na których miała tylko standardowe bawełniane pantofle. Zdjęcie zrobiono dla upamiętnienia wejścia ich grupy do niedawnej siedziby sił Kuomintangu. patrzą w obiektyw z wyrazem zadumy. Tę rekonstrukcję — choć nie mijała się z prawdą — pokazywano potem w całych Chinach jako „film dokumentalny”. jeśli tylko znalazł jakąś czynną pocztę. Nieliczne światła zostały wyłączone — z powodu groźby nalotu. rozpaczliwie przytupując skostniałymi stopami. Ŝe jest dla niej miejsce na parowcu wiozącym ludzi. nazywane „pantoflami wyzwolenia”.

jakby miały ją zgnieść. Skały. ale za kaŜdym razem sternikowi udawało się w ostatniej sekundzie wymanewrować. jakby spadł na nie z rozmachem z nieba jakiś przepotęŜny miecz i utorował sobie w nich drogę. prostopadłe skały ponad rzeką pochylały się w stronę łodzi. Płonące kawały drewna popłynęły w kierunku drugiej łodzi i wydawało się. KaŜda następna wydawała się jeszcze bardziej stroma niŜ poprzednia. Czasami siła prądu znosiła łódź z powrotem i miało się wtedy wraŜenie. kiedy kuomintangowscy Ŝołnierze ostrzelali pierwszą łódź. Ŝe się wywróci. Ŝe nic jej nie uchroni przed zderzeniem z kawałkami płonącego wraku. jakby cała rzeka nagle zajęła się ogniem. Kiedyś. podczas gdy Ŝołnierze walczyli na górze. nie było popłochu. zimowe słońce zupełnie zniknęło. Kiedy wpłynęli na przełomy Jangcy. Mama stała na pokładzie. Mama często myślała. co się stało. a wszystkie wyglądały. A jednak przepłynęły obok. mijając ich o centymetry. Wszyscy oniemieli. Ŝe zaraz się rozbiją o skały. gdzie zaczyna się prowincja Sichuan. Nikt nie okazał strachu. Mała łódź całymi dniami walczyła z prądem. która wiozła amunicję.siłami Kuomintangu i gangami feudałów. Większą część prowincji Sichuan komuniści zajęli dopiero miesiąc temu. Urwiska wzdłuŜ 159 . Przełomy Jangcy zwane były „Bramami Piekła”. ze spadkami i podwodnymi skałami. parowiec dostał się pod cięŜki ostrzał i jakieś kuomintangowskie oddziały próbowały wedrzeć się na pokład. Wpłynęli do świata zupełnie innej przyrody i klimatu. tak wysokie. Mama i inne kobiety ukryły się pod pokładem. kiedy jakieś sto metrów przed nią wszystko wybuchło. Na pierwszej łodzi zginęła większość Ŝołnierzy z eskorty. Potem statek popłynął dalej i zakotwiczył w innym miejscu. Trafił ją jeden z pocisków. pokrywała bujna roślinność. Pewnego popołudnia blade. Po obu stronach ogromne. musieli się przesiąść na dwie mniejsze łodzie. Wojskowy ładunek i straŜ płynęły pierwszą łodzią. zostawił tu sporo oddziałów Kuomintangu. a rzeka zwęŜa się raptownie. Najgorszy moment nadszedł. Wyglądało to tak. które przybyły z Chongqing. a reszta grupy drugą. gdy właśnie mieli zakotwiczyć się na dzień w trzcinach. Kiedy Chiang Kai-shek zaniechał oporu na kontynencie i uciekł na Tajwan. Mama pospieszyła na pokład zobaczyć. Ŝe prawie zasłaniały niebo.

mama zaczęła rozglądać się za ojcem. Ŝe i on przybył na miejsce przeznaczenia zdrów i cały. Nie widziała go od czterech miesięcy i tęskniła za nim. kamiennych stopni. Było chłodno. Mamie tutejsi mieszkańcy wydawali się niesamowicie ciemnoskórzy. Z powodu ustawicznej mgły mieszkańcy palili lampki na olej rzepakowy nawet podczas dnia. a wilgotny wiatr ciągnął od gór i rzeki. Nosili coś w rodzaju turbanów z długich. Od tej chwili puściła w niepamięć wszystkie urazy. Ŝe wszyscy ci ludzie są w Ŝałobie. Tego popołudnia przypłynęli do Yibin. jakby ukazała się jej kraina z bajki — delikatny rysunek miasta płynącego w chmurach. do miasta Luzhou. białych kawałków materiału. Było to w przeddzień chińskiego Nowego Roku. ostrzejsze rysy. Mieli o wiele drobniejszą i bardziej kościstą budowę ciała. poczuła przez miękką mgłę ciepło słońca. Tutaj mama przesiadła się na mniejszą łódź i w niej dopłynęła do następnej stacji. Kiedy po raz pierwszy spojrzała na Yibin. Tego samego wieczoru była juŜ gotowa wyruszyć. W końcu przez mgłę dojrzała jego niewyraźną postać — stał w zapiętym 160 . urwiste góry były oszałamiającą odmianą po płaskich równinach wokół Jinzhou. leŜącego około stu sześćdziesięciu kilometrów w górę rzeki. Tym samym dowiedziała się. zawiązanych nad czołem. zdających się wspinać bez końca po zboczu góry. Pomiędzy bujnym listowiem z gałęzi na gałąź skakały małpy. PoniewaŜ w Chinach biały jest kolorem Ŝałoby. a takŜe większe i bardziej okrągłe oczy niŜ ludzie. mama z początku myślała. gdy pomyślała. Ŝe podróŜując. mama leŜała odpręŜona i słuchała plusku wody uderzającej o dziób łodzi. jaki musiał być podekscytowany podczas podróŜy. której wierzchołek ginął w chmurach. WyobraŜała sobie. Często na górze leŜało nieduŜe miasteczko. Gdy łódź zbliŜyła się do nabrzeŜa.przełomów rzeki były porośnięte gigantycznymi pnączami trzcinopalmy i egzotyczna atmosfera stała się jeszcze bardziej niesamowita. i czuła ciepło pod sercem. na pewno układał dla niej wiersze. WzdłuŜ rzeki ciągnęły się łagodne zielone wzgórza. W połowie stycznia przybyli do Chongqing. do których wyglądu przywykła. który był stolicą Kuomintangu podczas wojny z Japonią. patrząc na tyle miejsc opisywanych przez staroŜytnych poetów. Ŝe przysyła po nią łódź i Ŝe moŜe od razu płynąć do Yibin. Czasami łódź cumowała u wąskiego podnóŜa czarnych. Dostała tu od ojca wiadomość. kiedy się obudziła. poczuła się tak. Następnego poranka. Majestatyczne.

wąskich drewnianych Ŝerdzi i wydawało się. Ŝe ojciec jest równie poruszony i podniecony jak ona — i była bardzo szczęśliwa. Nie było zwyczaju. Niektóre domy były zbudowane z długich. a ojciec wyciągnął ramiona. Ŝe kołyszą się na wietrze. pokryty piaskiem i kamieniami. a za nim jego ochroniarz. ale mama wiedziała. Łódź zacumowano przy cyplu na skraju miasta. Marynarz połoŜył deskę i ochroniarz ojca wziął mamy matę do spania. Ŝeby publicznie się obejmować.płaszczu wojskowym. Mama prawie przebiegła po kładce. Brzeg rzeki był rozległy. Ŝeby jej pomóc zejść. Widziała miasto pnące się na szczyt wzgórza. jakby miały za chwilę się rozpaść. .

rozrzucone wśród ciemnozielonych wzgórz. a wygięte płytki dachówkowe były bardzo ozdobne i sprawiały wraŜenie kruchych — przynajmniej w porównaniu z tymi. i wcale nie dlatego. Czy będzie tam elektryczność? Czy góry będą tak wysokie jak te wzdłuŜ Jangcy? Czy będą teatry? Kiedy wspinała się wraz z ojcem na wzgórze. drugiej mulistej. widząc. Czuła się lekko. W sadzawce pływały złote rybki i był tam nawet Ŝółw. była zaskoczona pięknem tego miejsca. Ich ściany zrobiono z gliny i bambusa. Ŝe tu w ogóle nie ma szkód. Siedmiotysięczny garnizon Kuomintangu poddał się bez walki. i mama zamieszkała razem z nim. porośniętych drzewami kamforowymi. W dali. metasekwojami i krzewami herbacianymi. Ojciec mieszkał w eleganckiej posiadłości. jaki teŜ będzie ten Yibin. z którego widać cypel przy zbiegu dwóch rzek. W wielu domach widziała blask światła elektrycznego. którymi pokrywano dachy w MandŜurii. papaje i banany. Yibin leŜy na wzgórzu. Przeszła przez kilkadziesiąt zniszczonych przez wojnę wsi i miast i była zachwycona. która została przejęta przez nowy rząd i przeznaczona zarówno na biura. gdzie musiały stanowić zaporę dla wiatru i śniegu. W sypialni ojca była podwójna sofa — 162 . dostrzegła małe domki z bambusa i gliniastej ziemi. jak i na pomieszczenia mieszkalne. jednej przejrzystej. Był tam ogród pełen roślin. rosnące w ziemi pokrytej zielonym mchem. Ŝe ochroniarz ojca wziął jej matę do spania. jakich nigdy przedtem nie widziała: księŜycowe nanmu.8 „Powrócić do domu w haftowanym jedwabiu” — rodzina i bandyci (1949—1951) Przez całą drogę mama zastanawiała się. przez mgłę.

Miejscowi uznali ją za bardzo szykowną. Ubrania prało się na płytach z gładkiego.największe posłanie. która była twierdzą podziemia. Potem popłynęli łodzią do miasta. Następne tygodnie były prawdziwym miesiącem miodowym rodziców. Ŝeby przemówić. a czyściło się je za pomocą szczotki z włókien bambusa — w MandŜurii taki zabieg byłby niemoŜliwy. liczącego ponad milion ludzi. bo ubrania pokrywały się tam błyskawicznie pyłem albo warstwą zamarzniętego błota. Kilkuset robotników wyszło powitać grupę ojca. jedenastego grudnia 1949 roku. Poza tym pierwszy raz w Ŝyciu mama codziennie jadała ryŜ i świeŜe warzywa. machali czerwonymi chorągiewkami z pięcioma gwiazdami — była to nowa chorągiew komunistycznych Chin — i wznosili przyjazne okrzyki. Yibin poddał się niecałe dwa miesiące temu. ojciec miał ośmiokątną czapkę w rodzaju tych. kiedy usłyszeli. Gwiazdy na chorągiewkach znajdowały się w złym miejscu — miejscowi komuniści nie wiedzieli. w elektrowni. był tylko Ŝuraw z bambusa. Zamiast zwykłej czapki. podpartych pod niewielkim kątem. Ojciec i jeszcze jeden funkcjonariusz wyszli na brzeg. zwłaszcza za młodszą siostrą. Atmosfera była spokojna: komuniści byli upojeni swoimi postępującymi jak burza zwycięstwami i koledzy ojca nie nalegali. Studni w ogóle nie zasłaniała pokrywa. Ojciec nie był tu od dziesięciu lat. z których ponad sto tysięcy mieszkało w mieście. Nie było tu szarpiących wiatrów i przenikającego wszędzie pyłu jak w MandŜurii i nie trzeba było nosić gazowych maseczek. Ŝeby małŜeństwa spędzały razem tylko sobotnią noc. najpierw zatrzymali się na przeciwległym brzegu rzeki. jakich uŜywała armia komunistów w latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych. Bardzo tęsknił za rodziną. Przybył łodzią z grupą złoŜoną z ponad setki studentów. jaką powszechnie noszono. jak ojciec mówi w dialekcie Yibin. Ojciec przybył tu sześć dni później i został wyznaczony na szefa okręgu Yibin. Kiedy łódź wyruszyła w górę Jangcy. którzy „przyłączyli się do rewolucji” w Nankinie. W Yibin nawet zimą wystarczała sama kołdra. gdzie naleŜy je prawidłowo umieścić. Ŝeby móc oddychać. a robotnicy byli zachwyceni. na końcu którego wisiało wiadro. jasnego kamienia. Pierwszy raz mama mogła mieszkać z ojcem i nie była krytykowana za „dawanie pierwszeństwa miłości”. do której z 163 . na jakim spała — przedtem znała tylko ceglane kang.

Ŝe w ogóle się nie zmienił. które odrzucała na plecy za kaŜdym razem. niespełna trzydziestoletni. Pozostali członkowie rodziny zachowywali się z pewną rezerwą. niemal chłopięcą ekscytację. Było to tradycyjne chińskie marzenie. bawiąc się długimi warkoczami. a ona najęła kilku parobków. jaki będzie po latach. i o tym. Ŝe bardzo by chciał. powrócił jako człowiek sprawujący powaŜną władzę. Ojciec uśmiechał się — był to tradycyjny lokalny sposób okazywania przez kobiety wesołego nastroju. moŜna było odczytać radość. Jego matka z westchnieniem ulgi i szczęścia uznała. Kiedy przyjechał. Tylko jego młodsza siostra okazywała większe oŜywienie. kiedy opuścił dom. czyli „wrócić do domu w haftowanym jedwabiu”. co się działo z rodziną od czasu. Ŝeby kiedyś przyjechała i przyłączyła się do nich. co mówiła. Potem rodzina usłyszała znowu o ojcu dopiero wtedy. A matka oczywiście była szczególnie ciekawa jego Ŝony. Mówiła Ŝywo. Kiedy był w Yan'an. zwłaszcza Ŝe słyszano o komunistach wiele dziwnych rzeczy. Razem z fotografią przysłał krótki list mówiący o tym. KrąŜyło wiele sprzecznych pogłosek na temat 164 . głodny praktykant. Prawie o nim zapomniał podczas pobytu na odległej północy. okazywał niepohamowaną. gdy Kuomintang zacieśnił blokadę. którą zrobili sobie wspólnie z mamą w Nankinie. przybrał pseudonim Wang Yu. i doszła do tego. ale przyłączył do niego swój pseudonim i nazywał się teraz Chang Shuyu. Rodzina ojca była z niego niesamowicie dumna i bardzo chciano zobaczyć. Było wiele tematów do omówienia. Matka ojca opowiadała o tym. A teraz. czy jeszcze Ŝyje. Listy przestały dochodzić. ale z pałających oczu. Dziesięć lat temu ojciec opuścił to miasto jako biedny. gdy dla podkreślenia tego. to znaczy „pozostający przy (imieniu) Yu”. robiła ruch głową. Ojciec mówił i śmiał się głośno. Ŝe zmienił nazwisko. z powrotem powrócił do swojego prawdziwego nazwiska Chang. Tęsknili za nim. podobnie jak wielu innych.Yan'an pisał entuzjastyczne listy o nowym Ŝyciu i dodawał. z całego serca. Ŝe wkrótce będzie w Yibin. Ŝe niepokoi ją jedna sprawa: co będzie ze starszą córką. która się nią opiekowała w Chongqin? MąŜ córki zmarł i zostawił jej kawałek ziemi. kiedy przysłał fotografię. do których napływały łzy. Przez poprzednie siedem lat nawet nie wiedzieli. Yu oznacza „wyzbyty egoizmu aŜ do granicy szaleństwa”. płakali i modlili się do Buddy o jego szczęśliwy powrót. które wyraŜało się w powiedzeniu yi jin huan-xiang.

Wszyscy więc siedzieli jak na szpilkach. I w tym miejscu rozpłakał się jak mały chłopiec. który wprowadzał nastrój jak z zaczarowanego ogrodu. Z przodu był wielki ogród. czekałem na chwilę. a z tyłu leŜało pole zimowych śliw. 165 . Teraz jest pora radości. Ojciec. juŜ idzie!”. osłonięty murem od strony drogi. usłyszała szepty: „JuŜ idzie. to znaczy od następnego dnia po przyjeździe do Yibin. Dorośli uciszali dzieci. która powinna być jej zawsze posłuszna i którą mogła tyranizować. czasami przechodzącej w odcień czerni. które ma kolor głębokiej czerwieni. Był to zupełnie wygodny dom wiejski — typu nizinnego. Komuniści w swoim programie kładli duŜy nacisk na uniezaleŜnienie i wyzwolenie synowych i. Okna błyszczały i nigdzie nie było śladu kurzu. błyszczącego drzewa sandalinowego. Niesprawiedliwość przeminęła razem z przeszłością. Rodzina ojca była bardzo rozległa i tego dnia wszyscy zebrali się w domu. On z rozczarowania i zawodu. Kiedy synowa sama stawała się teściową. znęcała się nad swoją synową w taki sam sposób. w jaki nad nią bezkarnie się znęcano. próbując dojrzeć za oknem tę dziwną komunistyczną synową z dalekiej północy. W chińskiej tradycji teściowa miała pełnię władzy nad synową. które rozstawiały po kątach swoje teściowe. dotknięty i wyprowadzony z równowagi. i gęsty bambusowy zagajnik. Wszystkie kobiety takŜe zaczęły płakać. Kobiety były wzburzone.. Meble były z pięknego. komunistyczne synowe były bezczelnymi smokami. Gdy mama zbliŜała się do frontowej bramy. Była to waŜna chwila.”. wybuchnął: „Tak czekałem na ten dzień. Dom był nieskazitelnie czysty. ale ich uczucia były bardziej złoŜone — były wśród nich takŜe wątpliwości i niepewność. Matka ojca mieszkała w leŜącym tuŜ za miastem starym rodzinnym domu. który zostawił jej mąŜ. tacy krytyczni. zbudowany z cegły i z drewna. które podskakiwały. Mama zakochała się w tym domu od pierwszej wizyty.reformy rolnej i rodzina martwiła się. w której będę mógł dzielić z wami radość zwycięstwa. posypały się Ŝale i zarzuty: „Co teraz z nią będzie? Jak się utrzyma? Jak komuniści mogą robić takie rzeczy?”.. Ale wy jesteście tacy nieufni. które roztaczały wspaniały aromat. Ŝe starsza córka zostanie zaklasyfikowana jako posiadaczka ziemska i odbiorą jej grunt. ciekawi. jak niektórzy twierdzili. dobrych oczekiwań. kiedy zmarł. jak teŜ zachowa się mama.

taka ładna i pełna szacunku! Matko. Ŝe komuniści wyplenili wszystkie tradycyjne 166 . a na nim ozdobna waza. Mama była dumna z tego podboju. poza tym to akurat koutou miało swoje drugie dno: moŜna było zarobić na nim punkt dla komunistów. ale ułagodziła go. Sam nie chciał jednak składać koutou. jakby była pogrąŜona w medytacji. które uwaŜali za uwłaczające godności ludzkiej. które nie zaszkodzi obrazowi komunistów. ale mama pragnęła zrobić wyjątek. kwadratowym. Ŝeby złoŜyła koutou posąŜkowi Buddy. była szczególnie poboŜna. niezamęŜna. Kuzynki i siostry ojca szeptały do jego wyraźnie zachwyconej matki: „Jaka miła synowa! Taka uprzejma. naprawdę los ci sprzyja!”. mama zauwaŜyła. Ŝeby złoŜyła kilka koutou bambusom. a jedna z sióstr. mówiąc. Po obu stronach pokoju w dwóch rzędach ustawiono podobne krzesła.Kiedy mama i ojciec weszli do salonu. Ŝe kaŜdy kwiat i kaŜda trawa ma duszę. pomiędzy kaŜdą ich parą stał mały stolik. Mama uznała to za świetną zabawę. Ojciec się zgodził. Wszystkie kobiety w rodzinie były buddystkami. Ŝeby nie kwitły. przed kapliczkami poświęconymi przodkom rodziny. Ŝe ma półprzymknięte oczy. a nawet przed rosnącymi za oknem zimowymi śliwami i bambusami. Ŝeby unikać składania koutou. sandalinowym krześle. Ona i ojciec dyskutowali przedtem. Kuomintang głosił. Poprosiła mamę. które robiono na chiński Nowy Rok. których kąciki lekko opadały ku dołowi. tylko ten jeden raz. rzeźbionym. Wtedy mama uklękła i złoŜyła trzykrotny koutou. z wydatnymi kośćmi policzkowymi (które ojciec odziedziczył po niej). poniewaŜ wierzono. Ŝe jej teściowa ma bardzo spokojną twarz. ostro zarysowany podbródek i wąskie usta. matka ojca siedziała w odległym końcu pokoju na oficjalnym. Ŝe kwiaty bambusa przynoszą nieszczęście. Junying. Idąc środkiem. tym bardziej Ŝe wcześniej poroniła. Zaprowadziła mamę. Mama z ojcem podeszli do niej powoli i zatrzymali się przed jej krzesłem. małe oczy. Nie chciał sprawiać przykrości swojej matce ani obraŜać Ŝony. Była drobna i wydawało się. czy ta młoda komunistka zechce to zrobić. Ojciec tego nie aprobował. Przypominało jej to dzieciństwo i pozwalało zaspokoić potrzebę zabawy i Ŝartów. ale wcześniej wszyscy zastanawiali się. Komuniści zalecali. prosząc je. Ciotka Junying wierzyła. W pokoju rozległy się westchnienia ulgi. jak się zachować. chociaŜ według rytuału powinien. Ŝe to tylko przedstawienie. Było to zgodne z tradycyjnym rytuałem.

Jednostki Kuomintangu. Mamie wkrótce wyznaczono pracę w Wydziale Spraw Publicznych w zarządzie Okręgu Yibin. Mama często potem przychodziła do tego domu i jadała z rodziną. zupełnie inne od łagodnego w smaku jedzenia północy. kontrolowały większość południowych terenów prowincji syczuańskiej. Okrągła twarz ciotki Junying była poznaczona śladami po ospie. ale jej oczy miały tak łagodny wyraz. Ŝe jest przez nie bardzo kochana. zanim je zajęli. otwartą i ciepłą atmosferę i czuła. Poza tym Sichuan był jedną z kilku prowincji. Ŝe nie było chyba na świecie człowieka. nie kontrolowali strefy pozamiejskiej.zwyczaje. co sprawiało. Południowy zachód był najdłuŜej w rękach Kuomintangu i zostało tu pół miliona Ŝołnierzy. Ŝe będzie to miało swoją dobrą stronę. Ciotka Junying robiła przepyszne przyprawiane jedzenie syczuańskie. Potrawy nosiły egzotyczne nazwy. rozproszone. które na wiosnę zmieniały się w morze białych i róŜowych kwiatów. jak i Ŝołnierzy Kuomintangu. w których komuniści. Rodzina ojca była bardzo miła dla mamy. Zabezpieczenie dostaw Ŝywności. a większość zapasów Ŝywności była w rękach prokuomintangowskich posiadaczy ziemskich i feudałów. Ale bardzo mało czasu spędzała w biurze. spokojne i miłe. Kobiety z rodziny Chang tworzyły przyjazną. aby wyŜywić mieszkańców miast oraz Ŝołnierzy — zarówno własnych sił. próbując kupić Ŝywność. który nie czułby się przy niej bezpieczny i odpręŜony. Wielu feudałów 167 . „Kurczak cesarskiej konkubiny”. jeśli chodzi o energię i Ŝywość usposobienia. „Młode złote kogutki piejące do świtu”. Mimo tych oficjalnych początków moja babka była nadzwyczaj łatwa w kontakcie. WyŜywienie ludności zyskało priorytet — gdyŜ było teraz największym problemem. Ŝe mama czuła się z nimi jak u siebie w domu. Młodsze kobiety nie dorównywały babci. migdałowe i brzoskwiniowe sady. ale nadal dobrze uzbrojone. ale były bezpośrednie. spoglądając na wiśniowe. które mama uwielbiała: „Smok walczący z tygrysem”. Z początku wysyłali ludzi. jednak mama uwaŜała. jeśli ludzie zobaczą. Ŝe to nieprawda. kiedy Chiang Kai-shek uciekł z Sichuanu na Tajwan w grudniu 1949 roku. Rzadko wydawała osądy i nigdy nikogo nie krytykowała. którzy się poddali — stało się teraz pilną potrzebą komunistów.

Mama miała ładunek złoŜony z maty do spania. która szybko przeszła z północnego dialektu na lokalny. Ŝe komuniści chcą dać takim jak oni ziemię i zapewnić im szczęśliwe Ŝycie. kto gościł grupę. przekonywała go. obejmujące południowy Sichuan. złoŜone z funkcjonariuszy partyjnych eskortowanych przez uzbrojoną straŜ. W jej grupie było trzynaście osób: siedmioro cywilów i sześciu Ŝołnierzy. nie było dobre. Na kilka dni przed przybyciem mamy do Yibin oddziały te rozpoczęły powstanie. bez szczególnego nacisku. Kiedy przybywali do wioski. Spali więc pod gołym niebem albo w opuszczonych świątyniach. szli do najnędzniejszej chaty i starali się nawiązać kontakt z najbiedniejszymi wieśniakami. Po kolejnej takiej zbrodni grupa zdecydowała. Mama równieŜ wyprawiała się na te ekspedycje. Podczas trzeciej wyprawy mama zaczęła wymiotować i cierpiała na przelotne bóle głowy. Mama i jej towarzysze często byli ostrzeliwani i kaŜdą noc spędzali w pogotowiu. szła do niego. Z początku zatrzymywali się u biednych wieśniaków. czy miejscowy feudał lub posiadacz ziemski ma zapasy ryŜu. Wróciła do Yibin wyczerpana. Ale mama. Prawie wszyscy zostali zmobilizowani. które Chińczycy nazywają „ścieŜynkami owczymi” — zdradliwe. czasem przenosząc się z miejsca na miejsce.tradycyjnie juŜ utrzymywało swoje prywatne oddziały. Inni jednak informowali uzbrojone bandy o miejscu pobytu grupy komunistów. Ale jeśli bandyci dowiadywali się. Wyjaśnianie znaczenia nowej polityki stało się wkrótce jej specjalnością. które zawsze bardzo długo trwały. co słyszeli. umiała mówić w sposób jasny i przekonujący. Niektórzy byli przestraszeni i oddawali. a druga miała małe dziecko. noworodka. Biura opustoszały. 168 . które teraz połączyły się z siłami Kuomintangu. Wielu tylko mętnie słyszało o komunistach. mówiąc. Ŝeby sprzedał zapasy w wytyczonych miejscach skupu i tam odebrał naleŜne pieniądze. Ŝe nie będą naraŜać Ŝycia niewinnych ludzi. wąskie górskie drogi między urwistymi przepaściami i potokami. aby uniknąć napadu. Znowu była w ciąŜy. Jeśli grupa uzyskała informacje na temat właściciela ziemi. a to. Komuniści zaczęli wysyłać po Ŝywność grupy. zabijali wszystkich mieszkańców domu. zrobionej z płótna pomalowanego chińskim lakierem. Okręgowi groził głód. Z całego zarządu okręgu Yibin zostały tylko dwie kobiety: jedna była recepcjonistką. Grupa całymi dniami przemierzała dróŜki. co mieli. woreczka ryŜu i cięŜkiej parasolki. Następnie pytali. Większość wieśniaków okazywała tradycyjną nieufność wobec wszelkich urzędników i osób związanych z władzą.

popołudniem. Podczas rządów Kuomintangu był tu naczelnikiem i zarządzał kilkoma wioskami. poniewaŜ wiedzą. Ŝeby kupić sobie gwarancję bezpieczeństwa. Uznali. tak jak poprzednio wszystkich członków Kuomintangu i posiadaczy ziemskich. co właściwie ma tam do roboty kobieta w ciąŜy. PoniewaŜ mama i druga cięŜarna kobieta nie mogły szybko biec. A ona miała zawroty głowy nawet wtedy. grupa zatrzymała się. Drewniana brama nie była zamknięta i skrzypiała w podmuchach wiosennego wiatru. a na głowie miał brudny biały turban. ale nie chciał odcinać sobie drogi odwrotu i ostrzegł komunistów. którędy najlepiej uciekać. Ŝe właściciel uciekł.rozpaczliwie potrzebując wypoczynku. Któregoś dnia. Dookoła porośniętego chwastami podwórza biegł sięgający do ramion gliniany mur. luźne spodnie. Nie było jasne. Ŝe są Ŝonami wysoko postawionych urzędników komunistycznych. Brygada Szerokich Mieczy próbowała namówić go do współpracy. ale jej grupa od razu przygotowywała się do następnej wyprawy. w której właśnie znajdowała się grupa. Szła z nimi jeszcze jedna kobieta. Chciała iść. Ŝe trzeba nie mieć wstydu. Nie chciała myśleć. Ŝe pojedzie. Co więcej. wetknięty za bawełniany szeroki pas. kuomintangowski naczelnik pomógł 169 . duŜy kawałek materiału podobny do fartucha. Ŝe mogłoby się to znowu zdarzyć gdzieś na pustkowiu. Powiedział im teŜ. pamiętając swoje niedawne poronienie sprzed pięciu miesięcy. Przyłączył się do bandy. Ten człowiek wcale nie był zwykłym wieśniakiem. Niemniej zdecydowała. Ŝe juŜ wyruszyła w drogę grupa męŜczyzn naleŜących do znanej bandy o nazwie Brygada Szerokich Mieczy i Ŝe szczególnie im zaleŜy na schwytaniu mamy i tej drugiej kobiety. Powiedział. łącznie z tą. gdy pojawił się jakiś męŜczyzna w średnim wieku. podczas tych wypraw zdarzały się prawie codziennie potyczki z bandytami i trzeba było móc biec — i to biec szybko. duch tych czasów bardzo sprzyjał wszelkim poświęceniom i uwaŜano. być moŜe nawet przed nimi. Ŝeby zjeść posiłek w opuszczonym obejściu. i mama była rozdarta pomiędzy chęcią i obawą. Ale bała się. Ŝeby na cokolwiek narzekać. Grupa od razu poderwała się na nogi. Kucharz juŜ prawie ugotował ryŜ dla całej grupy. gdzie nie ma lekarzy ani transportu. Wyglądał jak wieśniak: nosił słomiane sandały. takŜe w ciąŜy. kiedy po prostu szła.

Czuła. zwłaszcza podczas wojny. Dwaj Ŝołnierze. Był on zarówno szefem bandy. Jeśli osobiste uczucia wpłyną na nasze osądy. Od chwili gwałtownego biegu do stogu siana cały czas miała 170 . Ojciec i szef policji głosowali za wyrokiem śmierci. Niedługo potem banda. Ŝe chodzi o nasze Ŝony. zostali złapani. Tak się złoŜyło. Niemniej ostrzegł komunistów i ocalił Ŝycie dwóch kobiet. pakując ryŜ i polewając kociołek zimną wodą. Ława podzieliła się: dwa przeciw jednemu. Ŝe ten człowiek nie powinien umierać. Na naczelniku wiosek wykonano wyrok. powiedział mamie — wybrał dokładnie tę grupę. MąŜ drugiej ocalonej kobiety głosował za oszczędzeniem Ŝycia naczelnika wiosek. poniewaŜ ocalił wiele istnień ludzkich. nie starczyłoby na strzelanie do reszty członków grupy. w skład której wchodziły trzy osoby. W końcu kucharz złapał ryŜ i kociołek i wszyscy trzej rzucili się do tylnych drzwi. jak i „węŜem w swojej starej kryjówce”. Trzecim był szef miejscowej policji. pomagali mu i próbowali go popędzać. co kwalifikowało go do kary śmierci. często wymiotowała. Nie mieli dość broni i amunicji. Kucharz jeszcze zwlekał. Na to właśnie ten człowiek postawił. Patrzyła na to tak. W tym czasie wyroki śmierci były wydawane przez ławę sędziowską. Ŝeby nie wydawała wyroku śmierci. Ŝeby ją ostrzec. Bandyci właśnie wchodzili przez drzwi frontowe i natychmiast tamtych dopędzili. „Nie moŜemy być wyrozumiali właśnie DLATEGO. Ŝe — inaczej niŜ dla męŜa drugiej kobiety — jej Ŝycie nie było dla niego bezcenne. grupę mamy znowu wysłano na wieś. Nie odkryli mamy i tej drugiej kobiety w stogu. Ŝe szefem tej ławy był mój ojciec. Ma ręce po łokcie we krwi. Obie te rzeczy były zbyt cenne. którzy zostali z kucharzem. których widzieli w niezbyt wielkiej odległości. bo wiedział. Kolejnym sędzią był mąŜ tej drugiej cięŜarnej kobiety. a szczególnie „był mu dłuŜny” ojciec.im przejść przez dziurę w ścianie i ukryć się w pobliskiej kupie siana. to jaka będzie róŜnica pomiędzy nowymi i starymi Chinami?”. powalili ich na ziemię i zadźgali noŜami. ale ojciec był nieubłagany. Ŝeby go ostudzić i móc zabrać ze sobą. a wraz z nią naczelnik wiosek. Ciągle czuła się niedobrze. Ŝeby je porzucać. była słaba i przemęczona. jak patrzyłaby większość Chińczyków: jego zachowanie oznaczało. Mama prosiła ławę sędziowską. Kiedy tylko proces się skończył. Ŝe są w niej Ŝony dwóch wysokich urzędników. Mama nie mogła tego ojcu wybaczyć.

które przecinały pępowinę sierpem i pracowały dalej. śadna cięŜarna kobieta nie powinna naraŜać się na takie niebezpieczeństwa”. „Będę chronił moją cięŜarną Ŝonę — powiedział. Ŝe ojciec się nie zgodzi. Ŝe jest się w ciąŜy. którzy w szczególnie sadystyczny sposób traktowali kobiety. a jej pochwa była jedną krwawą raną. Wydawało się. Prawie kaŜdego dnia przychodziły wiadomości o członkach innych grup. związali ją i powiedzieli.bóle w podbrzuszu. uczestniczka walk partyzanckich. pani Mi. Ŝeby mama znowu wyruszyła na wieś i popierała swoje stanowisko bardzo skutecznymi argumentami. Jeśli one nie pójdą. Była przygotowana na śmierć. Szefowa mojej mamy. Potyczki były coraz bardziej zajadłe. W tym czasie pozwalano się Ŝenić tylko najstarszym wiekiem i rangą członkom Partii (którzy kwalifikowali się do 28-7-oddziałl). torturowanych i zabijanych przez bandytów. Była gorzko rozczarowana. Dla wieśniaczki było to niepojęte: odpoczywać tylko dlatego. Pani Mi urodziła dziecko na polu walki i musiała je zostawić w tamtym miejscu — płacz dziecka mógłby narazić cały oddział. Ŝe straciwszy dziecko. Spędziła bolesne i wyczerpujące tygodnie na udeptywaniu dróg pośród gór i wzgórz. wtedy przynajmniej by czuła. Ale kobieta wołała: „Idźcie 171 . Nalegała. Ŝe jej bezpieczeństwo jest dla niego najwaŜniejsze. ale miała jeszcze nadzieję. MąŜ tej drugiej kobiety uznał. Otoczeni przez uzbrojonych komunistów. słyszało się teŜ niezliczone historie o kobietach. Ŝeby zawołała do swoich towarzyszy. Ŝyczyła tego samego losu wszystkim kobietom. Ŝeby poszli? Ojciec zgodził się z panią Mi i powiedział mamie. mimo wcześniejszego lęku przed następnym poronieniem. kłóciła się z nim zapamiętale. to jak Partia ma przekonać innych. Ŝeby znów wyruszyła — i powie „nie”. Kobiety ze wsi pracowały do samego momentu porodu. kobieta ze wsi. co mogła znowu stwierdzić. jednak Ŝadnej cięŜarnej kobiety nie powinno się uwaŜać za osobę uprzywilejowaną. Ŝe nie pozwoli jej znowu wyruszyć. Mama zaakceptowała to. Ŝeby pozwolili im uciec. Inna młoda kobieta została schwytana przez Brygadę Szerokich Mieczy podczas potyczki. był najbardziej lojalny wobec rewolucji. Jednak ojciec. Ŝeby poszła. — I będę chronił czyjąkolwiek Ŝonę. jeśli jest w ciąŜy. Pewnego dnia ciało jednej z siostrzenic ojca znaleziono za bramą miasta: została zgwałcona i zadźgana noŜem.

co nie było łatwe. który posłał po nią doroŜkę podczas ślubu rodziców. Babcia chciała. jak początki krępowania stóp. Ŝe wszystko jest w porządku. jeśli się miało krępowane stopy. MandŜurowie tradycyjnie nie stosowali krępowania stóp. dał jej dokument zaświadczający. postanowiła tam pojechać. kiedy nie było Ŝadnych środków transportu. mogła więc zdjąć bandaŜe. takŜe z rodzin komunistów. Było to prawie tak bolesne. Ale w kraju nadal trwał przewrót. w którym mama donosiła. W końcu sporządziła jeden nieduŜy tobołek. Ŝe będzie musiała sama nieść swój bagaŜ i duŜe odcinki drogi przechodzić pieszo. W Jinzhou babcia cały czas martwiła się o swoją córkę. Kiedyś jechała odkrytą cięŜarówką z kobietami i dziećmi. Nic nie wiedziała o reszcie tego wielkiego kraju i wyobraŜała sobie. Umierała potwornie okaleczona. Ŝeby się upewnić. naboje świstały jej nad 172 . po części jadąc pociągiem. Ŝe kobiet nie będzie się juŜ więcej wysyłać na wyprawy po Ŝywność. Za kaŜdym razem. Złamane kości nie mogły oczywiście juŜ się dobrze pozrastać ani stopa nie mogła wrócić do zwykłego kształtu. po części cięŜarówkami. męŜczyzna. sama. Ŝeby stopa wyglądała normalnie i wkładała do butów wełnę bawełnianą. Ŝe Sichuan. jeden z bandytów odcinał noŜem kawałek jej ciała. skoro jest górzysty i odcięty od reszty kraju. Zanim wyruszyła. Ŝe dotarła do Yibin. na podstawie tego dokumentu organizacje partyjne wzdłuŜ drogi powinny dawać jej schronienie. W pierwszym odruchu chciała zabrać ze sobą duŜy zapas wszelkich artykułów. W marcu 1950 roku podjęła własny długi marsz przez Chiny. walki toczyły się takŜe wzdłuŜ zamierzonej przez nią drogi. nie martwcie się o mnie!”. W tym samym momencie w drewniane osłony boków auta zaczęły walić pociski. Lin Xiaoxia. Babcia padła na podłogę. Po kilku takich incydentach postanowiono. Od kiedy poślubiła doktora Xia. CięŜarówka zatrzymała się. jej stopy nieco urosły. kiedy wołała. zdała sobie sprawę. pozbawiony jest podstawowych środków do Ŝycia. jedzenie i pieniądze. pozostała kaleka i skurczona.do przodu. Kiedy tylko dostała list. który mogła sama nieść. Ŝe jest matką rewolucjonistki. ale takŜe pieszo. PodąŜyła prawie tą samą trasą co rodzice. bo jakieś dziecko chciało siusiu.

z legendami o wzgórzach i duchach bambusowych zagajników. W Yichang przesiadła się na mniejszą łódź i na niej przepłynęła przez przełomy Jangcy. jak i zakłopotanie. Mama. które właśnie mijali. Musiała czekać prawie miesiąc. którzy okazali się maruderami Kuomintangu. Ŝeby wydostać się z pola ostrzału. śołnierze z konwoju odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej i uciszyli napastników. powiedziano jej. aŜ się uspokoiło — ale takŜe wtedy statek był kilka razy atakowany z brzegu. a Ŝołnierze z konwoju strzelali zza worków. którą śpiewali z błyskami w oczach. Babcia wyszła z tego bez draśnięcia. Był raczej stary. ale wiedziała. miał płaski. Była w świetnym nastroju. Śpiewali takŜe o swoich nastrojach. improwizowane piosenki związane z nazwami wiosek. Wyglądało to jak pływająca forteca. Ŝe następny odcinek łodzią w górę Jangcy jest niebezpieczny z powodu bandytów.głową. Ŝeglującej spokojnie wśród kryształowo czystych fal. ale kilku Ŝołnierzy i kilkoro dzieci zginęło. w maju była juŜ w pobliŜu Yibin. Pod prąd łódź popychała siła kilkunastu wioślarzy. w łodzi z daszkiem pokrytym liśćmi palmowymi. który miał być ponoć pieprzny i korzenny jak syczuańska kuchnia. była zachwycona. Kiedy przyjechała do Wuhan. otwarty pokład. Ŝe rzeczywiście oddalił się od niej 173 . duŜego miasta w centralnych Chinach. ani o poronieniu. Ŝe mama kilka razy otarła się o śmierć. Przybyła na miejsce w połowie maja. Dopiero co wydostał się z zasięgu teściowej i miał nadzieję. co stanowiło dwie trzecie drogi. w jakiejś w miarę stabilnej sytuacji. Ŝe musiał być pełen ekspresji. która czuła się chora i nieszczęśliwa. Kiedy zaczynała się strzelanina. więc konwojujący go Ŝołnierze zbudowali z worków z piaskiem ścianę o wysokości jednego metra dwudziestu centymetrów z otworami na broń. PodróŜ trwała dwa miesiące. bo pasaŜerka wybuchnęła śmiechem. Nie wiedziała ani o tym. znowu ją widząc. gdyŜ był w syczuańskim dialekcie. Wiosłowali i śpiewali tradycyjne syczuańskie arie operowe. aŜ wszystko ucichnie. Babcia słyszała o syczuańskim charakterze. Babcia pod pokładem czekała. zdradzającym zarówno przyjemność. Większości tekstu nie rozumiała. przy wietrze pachnącym kwiatami pomarańczy. kapitan pruł pełną parą. Ojciec nie był aŜ tak zadowolony W Yibin po raz pierwszy był sam z mamą. Babci najbardziej podobała się adresowana do jednej z pasaŜerek zalotna piosenka.

jest tak samo twoje. A poniewaŜ oboje duŜo czasu spędzali poza domem. podobnie jak Ŝywność. Nie wolno było gotować w domu. Ŝe daje się „rozpieszczać” — obecność jej matki. był przywoŜony ze wsi. Rodzice coraz rzadziej się widywali i znowu oddalili się od siebie. Ŝeby ich rodzice mieszkali z nimi. PoniewaŜ urzędnicy nie otrzymywali płacy. aby kupić jedzenie na bazarze — bardzo chciała gotować dla mamy. jak uwaŜano. przy którym mieszkali rodzice. Ojciec najczęściej podróŜował po okręgu. przywrócono półmilitarny styl Ŝycia. Od kiedy groźba bandytów stała się znów realna. W tym czasie wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze mieli juŜ narzucony określony system Ŝycia. Po przyjeździe babcia zaczęła sprzedawać biŜuterię. Przydzielono jej pokój przy tym samym dziedzińcu. oświadczył. Wszyscy jadali w kantynach. który. jedzenia. które noszę. Mama Ŝywiła do niego urazę. a mama do nich nie naleŜała. W końcu ojciec trochę ustąpił: babcia mogła gotować w domu dwa razy w tygodniu. nawet jeśli się miało pieniądze z jakichś innych źródeł. Ŝe obecność babci łamie jeszcze waŜniejszą zasadę. ale państwo troszczyło się o zapewnienie im mieszkania. „Nie moŜesz być po mojej stronie ani razu? — spytała mama gorzko. ale nie więcej. Nawet to jest łamaniem zasady. — Dziecko. Ojciec złoŜył samokrytykę w swojej organizacji partyjnej i zabronił babci gotowania w domu. Ŝe jest „burŜujką” — korzysta z przywilejów i zuŜywa cenny opał. nie słuŜy jej reedukacji. Tylko urzędnicy pewnej rangi mieli prawo do tego. zwany gongjizhi. Mamę i babcię bardzo to uraziło. którzy z nimi 174 . rzadko zdarzała im się wspólna noc. Był świadom. Okazało się. ubrania. Nawet jeśli był w Yibin. rzeczy niezbędnych w codziennym Ŝyciu oraz małego kieszonkowego — jak w wojsku. wysłuchiwał narzekań wieśniaków i zajmował się wszelkiego rodzaju problemami. gdyŜ uwaŜała. Przybycie babci otworzyło stare rany. Ŝe kobieta w ciąŜy powinna się dobrze odŜywiać — zawsze przecieŜ tak uwaŜano.o tysiące kilometrów. Nie dostawali płacy. gdzie jedzenie było ubogie i nieapetyczne. jak i moje. badał warunki w rolniczych obszarach. to i tak pracował w biurze. a ono potrzebuje poŜywnego jedzenia”. przede wszystkim jednak dostawami Ŝywności. Krytykowano ją za to. Ale wkrótce — z inspiracji pani Mi — zaczęły napływać skargi na mamę. państwo musiało utrzymywać tych. Ŝe nie jest równorzędnym konkurentem wobec emocjonalnych związków matki i córki.

Mama argumentowała. kiedy łódź ginęła juŜ we mgle. W komórce były tylko trzy osoby: mama. ChociaŜ ojciec miał odpowiednio wysoką rangę. Jedną z najgorszych wad starych Chin było to. Ŝe babci w ogóle nie powinno tu być. Obawiała się. Ŝeby urzędnicy reprezentujący władzę byli podporządkowani prawu jak wszyscy inni. roczne członkostwo mamy w Partii dobiegało końca i jej komórka partyjna przeprowadzała wobec niej coraz intensywniejsze wywiady i dochodzenia. spędziła dwa miesiące. MoŜe ojciec miałby jednak wzgląd na jej bezpieczeństwo i pozwolił jej matce zostać do porodu? Nie zgodził się. ryzykując Ŝycie. Był lipiec 1950 roku. Mama nie miała juŜ argumentów. ale był nieubłagany. Ciotka takŜe była zasmucona. Nie kocha mnie. a poza tym została zaproszona przez ciotkę Junying do jej domu. Prosiła o to swojego brata. Mama stała na brzegu i nadal machała. Bała się kolejnego poronienia. Ŝe mama moŜe mieć powtórne poronienie i nie ufała słuŜbie zdrowia w Yibin. Babcia musiała wyjechać i mama nigdy tego ojcu nie wybaczyła. poniewaŜ ma dość biŜuterii. Z cięŜkim sercem i wśród gorzkich łez babcia pokuśtykała do przystani razem z mamą i wsiadła do niewielkiej łodzi. Moje dobro nie jest dla niego najwaŜniejsze. Zastanawiała się. oświadczył. Ŝe zostawia swoją córkę pod jej opieką. stał ponad prawem.mieszkali. czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoją matkę. która płynąc w dół Jangcy. Pani Mi powiedziała jednak. Ŝeby babcia została do porodu. Warunkowe. to jednak jego matka nadal pozostawała na utrzymaniu ciotki Junying. ale powiedział. poszła odwiedzić ciotkę Junying i z uroczystą powagą składając jej koutou. pomyślała. kto miał władzę. i ojciec się z tym zgodził. Mama zajadle się z nim spierała. Ŝeby ograniczać liczbę tych osób. Zanim wyjechała. „Korupcja zawsze się zaczyna od takich drobiazgów jak ten. powiedziała. Bała się o mamę i chciała. 175 . On nie ma uczuć. Mama płakała. rozpoczynała długą i niepewną podróŜ powrotną do MandŜurii. Ŝe babcia nie będzie cięŜarem dla państwa. Ŝeby się utrzymać. więc istniała tendencja. a istotnym elementem rewolucji komunistycznej jest to. Ŝe kaŜdy. Ŝe zasada to zasada — i nie będzie jej naginać do sytuacji. a w podróŜy przez Chiny. pani Mi i ochroniarz ojca. Babcia przebywała ze swoją córką nieco ponad miesiąc. To właśnie takie rzeczy powodują korozję rewolucji” — stwierdził.

Czuła wielką ochotę wreszcie na niego nakrzyczeć — za to. zgodnie z partyjnym zaleceniem. posłuŜył do powaŜnego oskarŜenia o „dawanie pierwszeństwa rodzinie”. Ŝeby dziecko nosiło nowe ubranka? — powiedziała. Pani Mi krytykowała ją takŜe dlatego. Kobiety z jego rodziny serdecznie jej radziły. — To takie burŜuazyjne marnotrawstwo.W Yibin było tak niewielu członków Partii. Ŝe nigdy nie staje po jej stronie. prali bardzo rzadko. przy czym tamtych dwoje. Odpowiedziała. dla oszczędności opału. skąd pochodziła pani Mi. Ŝeby odrzucić prośbę mamy o pełne członkostwo. Lato 1950 roku było upalne i wilgotne jak rzadko. W tym czasie. Ŝe poddaje się dolegliwościom bardziej niŜ większość kobiet w ciąŜy. którzy byli pełnymi członkami. Ŝe ma ona „burŜuazyjne” nawyki. Ta ingerencja Partii we wszelkie dziedziny Ŝycia ludzi była istotą procesu zwanego „przechodzeniem przez reformę”. poniewaŜ uŜywa resztek ciepłej wody ojca do mycia. Ŝe przecieŜ jeździła. Ale nie odmawiali otwarcie. ochroniarz ojca dorzucił jeszcze jeden zarzut: mama „zachowuje się jak wielka dama Kuomintangu”. Ojciec mógł. Ŝe tych troje dobrano raczej przypadkowo. skłaniało się ku temu. poniewaŜ brakowało wody. Ŝe jej matka uszyła dla dziecka ubranka. Potem zarzucili jej. tylko urzędnicy pewnej rangi mogli się myć ciepłą wodą. Ŝe nie chciała jeździć na wieś po Ŝywność. „Kto słyszał. Kiedy parne lato przeszło w chłodną jesień. Ŝeby nie uŜywała zimnej wody do mycia w okresie zbliŜającego się porodu. KaŜda samokrytyka wzbudzała kolejne fale krytyki. Czystość była uwaŜana za cechę nieproletariacką. ale odparowali: „Ach. ale i wewnętrzną uległość wobec wszelkich 176 . Mama prała codziennie i teraz takŜe za to była atakowana. Mao chciał narzucić nie tylko zewnętrzną dyscyplinę. Dwoje towarzyszy mamy uwaŜało. Wieśniacy. Ŝe była smutna. Fakt. Czemu by nie mogła ubierać dziecka w stare ubranka. ale po krytyce ochroniarza ojciec juŜ nie pozwalał mamie uŜywać swojej wody. kto ma najwięcej „rewolucyjnych insektów” (wszy). W partyzant*e męŜczyźni i kobiety współzawodniczyli ze sobą w tym. Oświadczyli. jak wszyscy?”. Ŝe miała lepsze jedzenie — co więcej. gotowane przez jej matkę w domu — i to. zwłaszcza na północy. ale tak naprawdę to nie chciałaś”. temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni Celsjusza. mama nie. Przepytywali ją tylko i zmuszali do nieskończonych samokrytyk. kiedy jej matka wyjeŜdŜała.

Zdawała sobie jednoczesne sprawę. Szczególnie dotkliwa była myśl. Ŝe trzeba się reformować tak. Ŝe jej upokorzenia to rzecz normalna. którzy pochodzili ze wsi. którzy mieli „burŜuazyjne” pochodzenie. Ŝe to sama rewolucja mówi jej. tutaj dający ujście swojej zawiści i frustracji. Zasada głosiła. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Musiała się zgodzić na tę upokarzającą procedurę. W zasadzie ciągle jeszcze przechodził. więc Ŝycie bez Partii nie miałoby dla niej sensu. To jak ekskomunika dla katolika. Ŝe wkraczanie w personalne detale miało być sposobem gwarantującym oczyszczenie duszy. a zawiść włączona w system kontroli.zasad. Komórka partyjna mamy przesłuchiwała ją tydzień po tygodniu. Odwoływano się do poczucia winy wykształconych ludzi. Co tydzień odbywało się tzw. Spotkania te były waŜnym środkiem komunistycznej kontroli. które na nich dominowały. zmuszając do składania nieustannych samokrytyk. Poza tym była to standardowa procedura. Na tych spotkaniach najwięcej mieli do powiedzenia małostkowi i pełni poczucia własnej waŜności ludzie. Zacofani ludzie nie dopuszczali jej do postępowej organizacji. Wpadła w głęboką depresję. a zadecydowało o tym dwoje ludzi. Ojciec przez nią przeszedł i zaakceptował jako element procesu „przyłączania się do rewolucji”. drugorzędnych. KaŜdy krytykował siebie samego za niewłaściwe myśli i był krytykowany przez innych. jednak wydawało się. gdyŜ Ŝyli w lepszych warunkach niŜ wieśniacy i mocno to zaznaczano. Ŝe to długi i bolesny proces. była usprawiedliwiana tym. iŜ nie jest w porządku. by upodabniać się do ludzi ze wsi. Zasadniczą cechą tej rewolucji była wszechwładna kontrola. atakowali tych. duŜych i drobnych. których sposób myślenia o lata świetlne odbiegał od tego. czym w jej rozumieniu miała być ideologia Partii. Partia nigdy nie ukrywała. Była tak oddana rewolucji. Powiedział mamie. miesiąc po miesiącu. Eliminowały sferę prywatną i zabierały cały wolny czas. wścibstwo i ignorancja zostały w niej uświęcone. badanie myśli tych. Ŝe odrzucono ją z powodów niewaŜnych. Ŝe uzyskanie 177 . iŜ rewolucja jej nie chce. Była rewolucjonistką. Drobiazgowość i banalność tematów. ci. Na koniec wszystkiego towarzysze mamy głosowali przeciwko przyznaniu jej pełnego członkostwa Partii. Ŝe nie mogła zaakceptować tego. poniewaŜ ta rewolucja była ich rewolucją.

bo rzadko się zdarzało. Podobnie jak mój ojciec. posiadaczy ziemskich i zwykłych bandytów. kiedy była atakowana. Tymczasem kuomintangowcy. jakie będzie miał wyrzuty sumienia. Przez jakiś czas wyglądało na to. która składała się z trzech intelektualistów o otwartych umysłach. myśląc o tym. więc przeciągali sprawę. Ŝe popełni samobójstwo. i przywiedzeni do desperacji odcięciem im drogi ucieczki — przez Tajwan i przez Yunnan do Indochin i Birmy — podjęli oblęŜenie miasta. To takŜe musiała ukrywać. wiedząc o tym. Ŝe okazuje brak wiary i ufności w rewolucję. szturmujący podeszli pod same mury miasta i za pomocą olbrzymiego tarana zaczęli wywaŜać północną bramę. Ŝe Yibin jest praktycznie bezbronny. i wyobraŜając sobie. Była to znaczna armia. Ŝe nie stawał po jej stronie. Nie była jednak w stanie obwiniać Partii. Ojciec pospiesznie wrócił ze wsi. kiedy tylko dowiedział się o ataku. mając nadzieję. To akurat było łatwe. w muliste wody Jangcy. ale zgodnie z zasadami niełatwo było podwaŜyć opinię komórki. wysyłani po Ŝywność lub przeciwko bandytom. Uznali oni. spędzała czas samotnie. Ŝe miasto padnie.członkostwa Partii leŜy w jej Ŝywotnym interesie — w przeciwnym razie będzie wykluczona i napiętnowana. złoŜona głównie z nieuzbrojonych wieśniaków. Opinia jej komórki partyjnej musiała być zaaprobowana przez wyŜszą instancję. Ŝeby wszyscy trzej zebrali się w jednym miejscu o jednym czasie. więc obwiniała ojca — po pierwsze za to. Ŝeby go ukarać. inaczej uznano by. złoŜona z maruderów Kuomintangu. Ŝe mama została niesprawiedliwie potraktowana. Ŝe wieśniacy przestraszą się i wycofają. którzy wypili „świętą wodę” mającą w ich przekonaniu chronić ich przed kulami. Za nimi postępowali Ŝołnierze Kuomintangu. Wśród tego kłębowiska myśli zaczęła odczuwać swoją sytuację tak. TuŜ za bramami miasta rozciągały się pola. po drugie za to. jakby cały świat zwrócił się przeciwko niej. płacząc. Wiele razy spacerowała wzdłuŜ brzegu. 178 . która w jej opinii miała rację. kiedy się o tym dowie. Komendant komunistów usiłował kierować ogień na Kuomintang. spoglądając w dół. Pierwsza przypuściła atak Brygada Szerokich Mieczy. UŜywając roślinności jako środka maskującego. równieŜ inni funkcjonariusze zazwyczaj znajdowali się poza miastem. Ŝe jest w ciąŜy. Wzdragała się przed towarzystwem i jeśli tylko mogła.

a prowincję zalali skorumpowani urzędnicy i spekulanci. Ŝeby kaŜdy rolnik posiadał mniej więcej podobną ilość ziemi. Yibin było zasobnym regionem. Dzięki kursom. którzy wdraŜali ten program. dla którego komunizm tak mocno pociągał mojego ojca. wielu z nich jadło trawę i liście słodkich ziemniaków. Komuniści przystąpili do kontrataku i zmietli cały zbrojny opór w tym rejonie na dobre. do tego wszystkiego dołoŜyły się wysokie podatki płacone z powodu ośmioletniej wojny z Japonią. nasiliły się rozboje. Głód był powszechny. Kiedy Chiang Kai-shek przeniósł swoją wojenną stolicę do Sichuanu. świetnie potrafiła udzielać pierwszej pomocy. była redystrybucja całej ziemi uprawnej. którą nazywali „ziemia wraca do domu”. Reforma rolna w Yibin przebiegała w zasadzie bez przemocy. i albo zginęli w walkach. średnia Ŝycia wynosiła około czterdziestu lat. jak wszyscy inni. Podstawową zasadą. Według miejscowych za pracę jednoroczną moŜna tu było lekko wyŜyć przez dwa lata. Posiadacze ziemscy równieŜ mieli prawo do działki. Jednak 179 . Ojciec był jednym z tych.ChociaŜ mama była wtedy w siódmym miesiącu ciąŜy. Ale dekady następujących po sobie wojen zniszczyły takŜe i te tereny. Tego lata komuniści wprowadzili prawo dotyczące reformy. Osiemdziesiąt procent wieśniaków nie produkowało nawet tyle. którymi normalnie karmiło się świnie. Zaraz potem rozpoczęła się w Yibin reforma rolna. poniewaŜ większość posiadaczy ziemskich uczestniczyła w powstaniach. a takŜe zwierząt i domów tak. jakie przeszła w szkole. która była podstawą ich polityki przemiany organizacyjnej i systemowej całego kraju. Jeśli zbiory były złe. Ŝeby wyŜywić własne rodziny. Ostatnią kroplą było podniesienie i tak zawyŜonych podatków. jednak razem z innymi kobietami nosiła jedzenie i wodę dla obrońców i wynosiła rannych na tyły. Mniej więcej po tygodniu atakujący odstąpili od oblęŜenia. gdy Kuomintang w Sichuanie miał swój ostatni przyczółek tuŜ przed przybyciem komunistów. Nędza tej bogatej ziemi była najwaŜniejszym powodem. które miały miejsce podczas pierwszych dziewięciu miesięcy władzy komunistów. To wszystko oraz chciwi posiadacze ziemscy spowodowało przeraŜającą nędzę w bogatej prowincji. Poza tym była odwaŜna. Mamę zwolniono z obowiązkowych wyjazdów na wieś ze względu na zaawansowaną ciąŜę. albo zostali skazani na śmierć.

którzy poprzednio pomagali podziemiu komunistycznemu. Ŝe jakiś czas po porodzie kobiety raczej nie powinny chodzić. W większości przypadków posiadacze ziemscy w najgorszym razie tracili większą część ziemi i domów. Nie wiedziała. który był przyjacielem zabitego młodego komunisty. Mój ojciec skazał go na śmierć. Odparła.czasem zdarzała się przemoc. Pewien członek Partii zgwałcił kobiety z rodziny posiadacza ziemskiego. ani na ojca — obwiniała o swoje nieszczęście córeczkę. powiedział mamie. Posiadacze. PoniewaŜ doktor Xia dał mamie imię De-hong. który przyjechał na wieś po Ŝywność. Rodzice mieli przyjaciół. Nie była jednak w stanie gniewać się ani na Partię. reformy rolnej. Ŝe jako komunistka nie powinna pozwolić. dziewczynkę. Ojciec. Uzasadnił to tym. ci. jednak nie skazał go na rozstrzelanie. czy nie. dowódca zespołu ds. o których mówiono. 180 . a wobec okrutnego mordercy. których rodziną byli lokalni posiadacze ziemscy. Kiedy został potem złapany. Ŝeby zademonstrować spełnienie zemsty. co znaczy „być jak (xiao) mama”. był poza miastem. i bywali w ich starych. byli dobrze traktowani. Reforma trwała rok. Siedem dni po urodzeniu mojej siostry ciotka Junying zabrała mamę ze szpitala do domu Chang — przeniosło ją tam na bambusowych noszach dwóch męŜczyzn. wspaniałych domach. Ich szef rozkazał rozciąć tego młodego człowieka na pół. aŜ tamten skonał. którzy nie przyłączyli się do powstań. W innym rejonie bandyci złapali młodego komunistę z uniwersyteckim wykształceniem. zanim zostały skonfiskowane i rozdzielone pomiędzy wieśniaków. Ojciec wydał polecenie usunięcia tego człowieka ze stanowiska. obcinając im piersi. Ŝeby ją nosiły inne istoty ludzkie. Ŝe zachował się on w sposób brutalny. tak długo go bił. całkowicie pochłonięty swoją pracą. Ojciec na to: a co z tymi wieśniaczkami. w którym był znak oznaczający „dzikiego łabędzia” (hong) i znak dodawany do imion wszystkich jego dzieci (de). Potem wyciął serce bandyty i zjadł je. które zaraz po porodzie muszą wrócić do pracy na polu? Mama nadal była w depresji. kiedy ósmego listopada mama urodziła pierwsze dziecko. a potem okaleczył je. czy zostanie w Partii. ale nie wobec niewinnej osoby. ojciec nazwał moją siostrę Xiao-hong. Gdy po kilku tygodniach wrócił ojciec. albo ci. Ŝe mają otwarte umysły.

Ŝe ja będę się nią zajmować”. a jej własne dziecko urodziło się martwe. Pozwól. I od tej chwili ona zajmowała się moją siostrą. Mamka miała mniej niŜ dwadzieścia lat. Yibin.Po wyjściu ze szpitala moja siostra płakała całymi nocami. wrzeszczała na nią i raz nawet uderzyła ją dość mocno. który uczył i mieszkał w Yibin. Ciotka Junying. Ojciec został członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego całym regionem i szefem Wydziału Spraw Publicznych regionu. jaki obejmował urzędników. został podzielony na dziewięć okręgów rolniczych i jeden miejski. Nie chciała pracować jak wieśniaczka i pragnęła być przy męŜu. dostała nowe zajęcie w Komunistycznej Lidze MłodzieŜy Miasta Yibin. państwo płaciło za mamkę kaŜdego noworodka w rodzinie urzędników partyjnych i zapewniało jej darmowe badania lekarskie. Po porodzie przysługiwał jej miesiąc zwolnienia i spędzała ten czas z teściową i ciotką Junying. Państwo płaciło za wszystko. wpadła wtedy do niej i powiedziała: „Jesteś przemęczona. nie musiała nawet prać pieluszek. Na domiar złego — był to jakby tragiczny negatyw sytuacji z jej dzieciństwa w posiadłości generała Xue — nie pozwalała córeczce mówić do siebie „mamo”. Ciotka znalazła mamkę dla mojej siostry. Stopniowo mama zaczęła wychodzić z depresji. która 181 . Mama była na skraju wytrzymałości. Xiaohong chowała się przed nią. Region Yibin. Kiedy wróciła do pracy. W tym systemie utrzymania. Kiedy kilka tygodni później mama wróciła do siebie. poniewaŜ w tym czasie Ŝenić się mogli tylko starsi rangą urzędnicy i rodziło się stosunkowo niewiele dzieci. Gdy przychodziła ją odwiedzać. w związku z całkowitą reorganizacją regionu. którzy teraz stracili dochody z ziemi. gdyŜ była traktowana jak pracownica państwowa. obejmujący przestrzeń stu dwunastu tysięcy kilometrów kwadratowych i mający prawie dwa miliony mieszkańców. która spała w pokoju obok. Przez wspólnych znajomych weszła w kontakt z ciotką i zamieszkała z męŜem w domu Chang. Mamka nie była słuŜącą. siostra została z ciotką w domu rodziny Chang. kiedy uderzyła moją siostrę. WŜeniła się w rodzinę posiadaczy ziemskich. Do dziś dnia mama ze smutkiem i wyrzutami sumienia wspomina tę noc. Dzięki reorganizacji przeniesiono panią Mi i mama miała nową szefową: kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin.

który Chińczycy Han uznawali za kraniec świata. Zmienił imię na Jieting („Przywiązany do Ting”). W komunistycznych Chinach. czy się miało miłego szefa. Odzyskała równowagę i sporo ze swojego dawnego wigoru. Nowa szefowa nazywała się Zhang Xiting. Wkrótce zaczęto ich nazywać „dwoje Ting”. jak bardzo podziwia swoją Ŝonę. Para ta poprosiła o zwolnienie z tamtych obowiązków i w zamian zostali przysłani do Yibin. czy nie. Na wiosnę mama została awansowana na kierowniczkę Ligi MłodzieŜowej — była to powaŜna pozycja jak na kobietę. Sichuan był punktem wypadowym do Tybetu. która nie miała jeszcze dwudziestu lat. osobowość bezpośredniego przełoŜonego była waŜniejsza niŜ na Zachodzie. . aby okazać. W takiej atmosferze w czerwcu 1951 roku zostałam poczęta. Była to ogromna róŜnica. Postawa szefa jest postawą Partii. MąŜ pani Zhang Xiting nazywał się Liu Jieting.sprawowała kontrolę nad Ligą. wbrew formalnym zasadom. Ona i jej mąŜ byli w jednostce wojskowej wyznaczonej do zajęcia Tybetu w 1950 roku.

na które mama miała ochotę. wyświetlały stare amerykańskie filmy. w tamtych czasach „ci. z zarzutem numer jeden — Ŝe jest się burŜuazyjną intelektualistką. piegowata twarz i cięty dowcip bardzo się mamie spodobały. nawet jego kury i psy rosną do samych niebios” — Ŝycie z człowiekiem nieprzekupnym (1951 — 1953) Mama naleŜała teraz do komórki partyjnej. mogli oglądać tylko radzieckie filmy i chodzili do kina w zorganizowanych grupach.9 „Kiedy człowiek zdobywa władzę. ale pozwalała na róŜne rzeczy. które nadal miały prywatnych właścicieli. Pani Ting pozwalała teŜ mamie samej chodzić do kina. I poza tym — co miało dla mamy wielkie znaczenie — kaŜdego dnia mogła się kąpać. W przeciwieństwie do pani Mi. Ciągłe wtrącanie się w jej Ŝycie i nieustanne domaganie się samokrytyki ustało jak noŜem uciął. Mama juŜ przedtem widziała ten materiał. nie była pięknością. ale nie odwaŜyła się go kupić. ale jej szczupła sylwetka. co było ogromnym przywilejem. pani Ting i kobieta z podziemia w Yibin. Ŝeby nie być krytykowana za 183 . Mamie układało się z nimi bardzo dobrze. jak na przykład czytanie powieści. którą tworzyła ona sama. z Polski. na przykład z Charlie Chaplinem. podczas gdy publiczne kina. zmysłowe usta. pani Ting. przedtem czytanie ksiąŜek innych niŜ marksistowskie mogło ściągnąć grad zarzutów. nie tylko jej nie ograniczała. Pewnego dnia mama i pani Ting poszły na bazar i kupiły prawie dwa metry róŜowej bawełny w kwiatki. Jej nowa szefowa. Jej nowa komórka wkrótce głosowała za przyjęciem jej do Partii i w lipcu została członkinią organizacji. którzy byli z rewolucją”.

jak ludzie spostrzegali. mieli większe poczucie humoru niŜ pełne poczucia własnej wyŜszości straszne wieśniaczki. Niedługo po przybyciu do Yibin zdjęła wojskowy mundur i wróciła do „leninowskiego kompletu”. naprawdę waŜny człowiek. lubili prowadzić rozmowy o ksiąŜkach i ideach. padło wiele spojrzeń pełnych dezaprobaty. po dwie dla kaŜdej z nich. a to znaczyło. Ona i pani Ting w najwyŜszym podnieceniu popędziły z materiałem do domu Chang. „A kto by się tym przejmował?” — powiedziała mamie. a ponadto. Ale pani Ting zadarła brodę. Następnego dnia włoŜyły je pod swoje leninowskie komplety. Zajmował się takŜe kartotekami członków Partii. Poza tym pogodziła się juŜ z jego postawą. z którymi pracowała poprzednio. tym mniej była nim rozczarowana. Pani Ting poszła jeszcze dalej: nie tylko wyłoŜyła kołnierzyk. ale jeszcze zawinęła rękawy kurtki i prezentowała róŜowe rękawy bluzki. było to. Nie było zasady. swobodniejsi. urządzali razem pikniki. werbalną i niewerbalną. ostry podbródek i lekki garb. 184 . Pod nim nosiła bluzkę z surowej bawełny bez kształtu i bez koloru. która by zmuszała do noszenia takiego ubrania. gdzie w jednej chwili zostały uszyte cztery bluzki. Jak przewidywała. Mama wyłoŜyła na wierzch róŜowy kołnierzyk i cały dzień spędziła w nerwowym napięciu i podnieceniu. a jego Wydział zajmował się awansami. Nabierała większego zaufania do siebie i im mniej liczyła na ojca. Jednym z powodów. Mama miała ogromną ochotę na jakiś kolorowy akcent. Mamę wobec takiej prowokacji zdjęła pełna oszołomienia groza. Byli bardziej wykształceni. jak i dynamiczna. Ŝe będzie dla niego najwaŜniejsza. podlegał krytyce. jednak kaŜdy. mogła teraz ignorować krytykę.frywolność. Ŝe jest zarówno zdolna. Miała odpowiedzialną pracę. był członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego regionem Yibin. Ŝe jej mąŜ. która odczuła niezmierną ulgę. nie był zbyt rygorystyczny w sprawowaniu władzy. degradacjami i karami. Miał ostry nos. nie oczekiwała. który wzrastał w miarę. dla których pani Ting nie bała się traktować wielu zasad nieco swobodniej. W Lidze MłodzieŜy mama pracowała z ludźmi w swoim wieku. Był w wieku mojego ojca i piastował funkcję szefa Wydziałowej Organizacji Partyjnej dla regionu Yibin. Ŝe traktowano ją z większym szacunkiem. podobnie jak ojciec. Mając przyzwolenie szefowej. Jej nowi koledzy lubili tańczyć. kto nie robił tego samego co wszyscy.

W przeszłości ciała skazańców dla postrachu przez trzy dni leŜały nie pogrzebane. za zachodnią bramą Jinzhou. Ŝe został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny przy zakręcie rzeki. Znalazła ciało Huige leŜące na ziemi. Była teŜ zadowolona. było rozszarpywane na sztuki przez dzikie psy i rozdziobywane przez ptaki. Ich krew zabarwiła śnieg na 185 . a amerykańskie samoloty bombardowały i ostrzeliwały miasta w MandŜurii. Mama była zachwycona. kiedy ciało jest odpowiednio przykryte i złoŜone głęboko w ziemi. poszarpane kulami. jak ryŜ i opał. jest według Chińczyków brak odpowiedniego pogrzebu. Ŝe oboje są daleko od Jinzhou. UwaŜali. zmarły moŜe uzyskać spokój. Został rozstrzelany wraz z piętnastoma innymi skazańcami. Jeśliby tego nie zrobili. rozkoszując się wspaniałą kuchnią babci. jako Ŝe niedawno u progu MandŜurii wybuchła wojna koreańska. kiedy się dowiedziała. który jej kiedyś pomagał. Jako członkom rodziny urzędników państwowych przydzielono im trzypokojowy domek w pawilonie gościnnym. Jedną z najgorszych rzeczy. jaka się moŜe zdarzyć człowiekowi. w szeregu innych zwłok. Dostawali darmowe przydziały podstawowych dóbr. którego bardzo kochała. Była zrozpaczona. Babcia sama poszła na miejsce egzekucji. Ŝe teraz juŜ mogła sprowadzić do Yibin swoją matkę na stały pobyt. ale teŜ praktyczny: jeśli ciała nie pogrzebano. Komuniści wydali rozporządzenie. wypłacano im takŜe nieduŜe pensje na zakup innych artykułów spoŜywczych. W końcu sierpnia 1951 roku po długiej i wyczerpującej podróŜy przyjechała babcia i doktor Xia. dopiero potem wyprawiano coś w rodzaju pogrzebu. które wydzielał im zarządca pawilonu. co się stało z Huige. na granicy koreańsko-chińskiej stały amerykańskie oddziały. młodym pułkownikiem. Ŝe tylko wtedy. Pod koniec 1950 roku na brzegu rzeki Yalu. Ŝe jest z nią jej matka — i doktor Xia. Ŝe od razu po egzekucji krewni zabitych mają ich grzebać. Miało to charakter religijny.Inną zaletą awansu mamy było to. Moja siostra i jej mamka wprowadziły się do nich i mama cały swój wolny czas spędzała z nimi. system komunikacyjny działał juŜ wtedy znowu i całą drogę odbyli rozkładowym pociągiem i łodzią. mieli to zrobić grabarze wynajęci przez państwo. Mama bardzo chciała się dowiedzieć.

Ten epizod nie wpłynął dobrze na relacje pomiędzy babcią i ojcem. Ŝonę Yulina. który wyprawił mu porządny pogrzeb. Mama była przeraŜona. którzy mieli siłę albo wpływy. Ŝe potulnie przyjmuje krytykę. Sama przyniosła długi kawał czerwonego jedwabiu i owinęła nim ciało. Ŝona Yulina oskarŜyła ją. co zrobiła. Ŝe Stany Zjednoczone mogą zaatakować Chiny albo wesprzeć armię Chiang Kai-sheka. kiedy się dowiedziała. uwielbiała Huige i uwaŜała. aby „pomóc” babci „zrozumieć jej błędy”. Sąsiedzi zebrali się. byli. w czerwcu 1950 roku. Mao przestraszył się. Nikt z jego rodziny nie został w mieście i babcia wynajęła przedsiębiorcę. Babcia.czerwono. Ŝe okazuje sympatię kryminaliście. Kiedy babcia zabrała zwłoki Huige. która ledwo się odzywała do ojca. Ŝe babcia została zadenuncjowana — przez własną szwagierkę. Kiedy oddziały amerykańskie podeszły tuŜ pod mandŜurską granicę. Tak. Ŝe mądrzej będzie nic nie mówić i udawać. odbyli „spotkanie walki”. albo jedno i drugie. a babcia prowadziła dom jako jego pani. Obaj byli szefami okręgów podczas rządów Kuomintangu. a rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny koreańskiej. Mama tkwiła pośrodku: między tymi dwojgiem — matką i męŜem. i w ten sposób Ŝale Ŝony Yulina zostały oprawione w polityczne ramki. pomiędzy osobistymi uczuciami — Ŝalem z powodu śmierci Huige — a swoimi politycznymi przekonaniami ^zaangaŜowaniem w komunizm. Ŝe gryzie go zazdrość. W środku jednak gotowała się z wściekłości na swoją szwagierkę i na komunistów. Komuniści zachęcali wszystkich do opowiadania o „gnębieniu i eksploatacji”. 186 . Babcia spotkała na miejscu egzekucji znajomą kobietę. Musiała w tym uczestniczyć i uznała. Posłał na tę wojnę ponad milion ludzi. Wykonanie wyroku na pułkowniku było elementem kampanii „dławienia kontrrewolucji”. Gdy usłyszał. która zabierała stamtąd ciała brata i męŜa. Ŝe byłby doskonałą partią dla mojej mamy. Jej celem było wyeliminowanie ewentualnych popleczników Kuomintangu. czy byli tam inni znajomi. Mama spytała. rozzłościł się i powiedział. Tamta czuła się przez babcię traktowana jak ktoś gorszy — to ona wykonywała w domu i przy domu wszystkie cięŜkie prace. którzy walczyli po stronie Korei Północnej przeciwko Amerykanom. Ale było jasne. Ŝe więcej sympatii okazuje Kuomintangowi niŜ komunistom.

Kiedy zakończono reformę rolną. Siłą roboczą byli wieśniacy. Poza tym rzadko go widywała. Ŝe mają zamiar zostać — a usuwanie przeciwników było jednym ze sposobów okazywania zdecydowania. ale uznała. oni zabiją nas”. Mamy te argumenty nie przekonywały. do prowincji Yunnan. wybuchło równieŜ kilka powstań. nie prowadzili więc niczego takiego. W ciągu jednego roku. Komuniści obawiali się. Ŝe tak. nadzorując budowę pierwszej porządnej drogi w tym regionie. Posłał takŜe Ŝołnierzy. Poprzednio jedynym połączeniem pomiędzy Yibin a zewnętrznym światem była rzeka. Córeczka nie mieszkała z nimi. czy konieczne są skrajne działania. Ojciec złoŜył samokrytykę i zagwarantował ostroŜne wydobycie szkieletu. Podczas kopania jeden z robotników uderzył w szkielet dinozaura. spełni rolę piątej kolumny. Ŝe ledwie starczało im sił. z których wieśniacy brali cegły do naprawy swoich chlewów.. ojciec znowu wyjechał. albo oboje wracali do domu tak późno. Niemniej opinie co do tego. wybudowano sto dwadzieścia kilometrów drogi biegnącej przez teren pełen wzgórz. Ŝe nie ma sensu rozmawiać o tym z ojcem. praktycznie bez maszyn. Ŝeby zamienić kilka słów. Chcieli takŜe pokazać ludziom. i albo jedno z nich. A nawet jeśli był w mieście. jadali w kantynach. a potem zawiezienie go statkiem do muzeum w Pekinie. bo tam go bardziej w tym czasie potrzebowano. były podzielone. który został lekko uszkodzony. teŜ nie mieli dla siebie czasu. były takŜe robione wypady z okolic wybrzeŜy i w Chinach wylądowało wielu agentów. Nowy rząd zdecydował jednak. Funkcjonariusze partyjni pracowali od ósmej rano do jedenastej wieczorem. pocięty licznymi rzekami. poniewaŜ większość czasu spędzał poza miastem. Jak ujął to jeden z wyŜszych funkcjonariuszy: „Jeśli my ich nie zabijemy. co moŜna by nazwać Ŝyciem rodzinnym. Stany Zjednoczone zorganizowały inwazję na południowo-zachodnie Chiny z Birmy. 187 . siedem dni w tygodniu. aby pilnowali grobów pochodzących z około 200 roku n. W kraju ciągle jeszcze było wiele oddziałów Kuomintangu i bandytów.e. którzy pracowali za jedzenie. Zwiększyła się teŜ liczba sabotaŜy.ChociaŜ armia Chiang Kai-sheka nigdy nie opuściła Tajwanu. Ŝe zwolennicy Kuomintangu mogą zachwiać ich świeŜo ustanowionym porządkiem. Rząd zdecydował o podjęciu budowy drogi prowadzącej na południe. a jeśli Chiang Kai-shek zdecyduje się na próbę powrotu.

Była szczęśliwa. Miseczki i pałeczki do jedzenia nigdy nie były porządnie umyte. co robiła. wysłuchiwała narzekań. jak mawiał ojciec. Kiedy przepracowała tak kilka miesięcy bez chwili przerwy. komuniści powinni „pracować i Ŝyć jak robotnicy i wieśniacy”. W lecie mama była w ciąŜy — ze mną. chociaŜ praca była bardzo wyczerpująca. czym jest komunizm. a rezultaty pracy ją dopingowały: warunki w fabryce poprawiły się. bo nikt nie wpychał nosa w jej Ŝycie. Jedzenie było rozpaczliwie niedostosowane do potrzeb: mięso jadano dwa razy w miesiącu. siedem dni w tygodniu. Od początku 1951 roku odwiedzała fabryki. i pracowała dalej. Wiele kobiet musiało stać w zimnej wodzie przez osiem godzin z rzędu. wśród robotników. Jedna z fabryk tuŜ za miastem wytwarzała przewody izolowane. aby wstępowali do Ligi MłodzieŜy i do Partii. ale pracowała dalej. W marcu mama zaczęła wykasływać trochę krwi. Najszczerzej wierzyła. myjąc porcelanowe izolatory. W tym czasie jednym z głównych zadań mamy było prowadzenie propagandy dla nowego rządu. były przeraŜające. Od razu się domyśliła. kiedy mogą napchać sobie kieszenie. Ŝe ma gruźlicę. Kobiety spały w ogromnym baraku zbudowanym ze słomy i bambusa. widząc. Warunki Ŝycia. młodzi robotnicy ją lubili i wielu zgłaszało chęć przyłączenia się do komunistów z powodu jej działalności. Pewnego dnia. a zawsze były pomieszane. pomagała rozwiązywać róŜne problemy. Z niedoŜywienia i braku higieny wśród robotnic panowała gruźlica. Zawsze uwaŜano. Ŝe przybył tam w trosce o ich dobro.Pewnego dnia osuwająca się skała zabiła dwóch robotników. Ŝe urzędnicy państwowi ruszają się ze swoich wygodnych biur tylko wtedy. podobnie jak w innych fabrykach. W zakres jej obowiązków wchodziło wyjaśnianie młodym robotnikom. Ŝe rewolucja potrzebuje jej oddania i poświęcenia. zemdlała i upadła na podłogę w 188 . Wierzyła w to. W płucach powstały cztery kawerny. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu okoliczni wieśniacy na własne oczy zobaczyli urzędnika państwowego tej rangi i byli bardzo poruszeni. i zachęcanie ich. Ŝe jest cięŜko chora. Przez dłuŜszy czas mieszkała w kilku fabrykach. całymi dniami. Ojciec poszedł w nocy górską ścieŜką na miejsce wypadku. głównie w fabrykach. pod koniec listopada. aby poznać ich potrzeby. przemawiała. Od tej pory komuniści mieli u miejscowych wspaniałą opinię. stało się jasne.

spytaj doktora. kiedy była juŜ w ósmym miesiącu ciąŜy. miała tu profesjonalną opiekę i czyste otoczenie. Ŝe jeśli mama umrze. Niewątpliwie był rozdarty pomiędzy troską o zdrowie mamy a swoimi pryncypiami. Pewnego dnia niespodziewanie poproszono ją.fabryce. Lekarz powiedział. Ŝe raczej pomogły jej amerykańskie lekarstwa. Mama była jej bezgranicznie wdzięczna za to. Ŝe stało się to dzięki dziecku. Pani Ting powiedziała babci. teŜ nie wystarczy dla jednej osoby. był lekarzem wojskowym Kuomintangu. Pozostawała w szpitalu przez trzy miesiące. zwyczajnych ludzi. Ŝeby przynajmniej połowę oddała z powrotem. W sprawę wkroczyła pani Ting i wszystko zatrzymała dla mamy. zgodnie z którymi interes jego Ŝony nie powinien być przedkładany nad interes innych. które dostała dzięki pani Ting. Był otoczony prześlicznym ogrodem z liliami wodnymi. Pewien urzędnik powiedział jej. Był takŜe jeden europejski ksiądz i kilka europejskich zakonnic. co w Chinach w tym czasie było bardzo rzadkie. Ŝe w rezydencji zagranicznego księdza w Pekinie znaleziono broń i teraz zaczęto podejrzewać wszystkich zagranicznych księŜy i zakonnice. Mama nie chciała opuszczać szpitala. i mama zjadała ogromne porcje — całego kurczaka. Bał się. Dopóki jego jednostka nie zbuntowała się i nie przeszła na stronę komunistów. powiedział jej. Kiedy ojciec dowiedział się o tym. W szpitalu mieli trochę amerykańskich leków przeciwgruźliczych. ale mama uwaŜała. Została szybko zawieziona do małego szpitala załoŜonego przez misjonarzy. a ja osiągnęłam ogromne rozmiary. Doglądali jej chińscy katolicy. dziesięć jajek i czasami nawet pół kilo mięsa. Ŝeby opuściła szpital „dla własnego dobra”. On jednak nie naciskał. Z powodu moich ogromnych rozmiarów kawerny w jej płucach wygoiły się i zaczęły zamykać. on sam 189 . W efekcie tego doŜywiania przybrała na wadze około czternastu kilo. Ale nie miała wyboru i musiała się przenieść do Szpitala Ludowego Numer 1. Jeśli mi nie wierzysz. W końcu jednak część lekarstw została zwrócona. Ŝeby przynosiła mamie jedzenie. Ŝe stanęła po jej stronie przeciwko ojcu. do lutego 1952 roku. Poza tym twoja Ŝona pracuje pod moim kierownictwem i ja podejmuję decyzję co do niej”. ale prychnęła tylko: „A jaki by to miało sens? Tyle. ile jest. Dyrektor tego szpitala nigdy przedtem nie przyjmował porodu.

po pierwsze z powodu swojej przeszłości. Ŝeby poczekał przed drzwiami sali porodowej. pomyślała z goryczą. powiedział. duŜe oczy!”. Mamę bardzo przygnębiła ta uwaga. podnieśli do góry za pięty i pacnęli mocno w pupę. ale dyrektor poprosił ojca. Lekarze włoŜyli mnie najpierw do ciepłej. W ten sposób byłby chroniony. po drugie dlatego. urodził się kolejny dziki łabędź”. Ŝe kiedy się urodzę.znajdzie się w powaŜnych opałach. Ciotka Junying natychmiast powiedziała: „Nie. Ale ojciec odmówił. czy nie. Było teŜ obecnych kilku innych lekarzy oraz ludzie do obsługi aparatu tlenowego i zestawu do transfuzji krwi. gdyby coś się stało. Ŝe mama powinna zostać przeniesiona do większego miasta. Nazwano mnie Erhong. 190 . którego pierwsze słowa brzmiały: „Ojej. Kobieta po porodzie jadła jajka w koszulkach w sosie cukrowym z podfermentowanym kleistym ryŜem. Obawiał się. gdzie pacjenci i ich rodziny mogli gotować sobie własne jedzenie. WaŜyłam ponad cztery i pół kilograma. tak i na tę istniało specjalne danie. Tradycyjnie męŜczyźni chińscy nie byli obecni przy porodzie. No i w ogóle byłam duŜa. Ŝe ojciec był tak wysoko postawioną osobą. powiedział: „Ach. Kiedy mama to usłyszała. który miał kuchnię. Ŝe jego Ŝona powinna być traktowana jak wszyscy inni i Ŝe komuniści przysięgli walczyć z przywilejami. Gdy wiadomość o moich narodzinach dotarła do doktora Xia. zaklinowały się bardzo szerokie ramiona. gdzie byłoby lepsze wyposaŜenie i specjaliści połoŜnicy. z innego szpitala sprowadzono drugiego chirurga. Lekarka wzięła mnie i pokazała ojcu. czy ona Ŝyje. Płuca mamy nie doznały Ŝadnej szkody. Urodziłam się dwudziestego piątego marca 1952 roku. Był to bardzo trudny poród. kiedy mama była juŜ w stanie jeść. ona ma piękne. i trzymała je w pogotowiu do chwili. Pielęgniarka wyciągnęła głowę rękami i wreszcie wyszłam — cała w fioletowych siniakach i na pół uduszona. poniewaŜ jest to specjalny przypadek. potem do zimnej wody. Ŝe ojciec zawsze występuje przeciwko niej i Ŝe chyba jest mu obojętne. nagła zmiana ciśnienia moŜe spowodować ponowne otworzenie się kawern i krwotok. Kiedy wyszła moja głowa. ale to dziecko ma wyłupiaste oczy!”. co znaczy „Drugi Dziki Łabędź”. Wszyscy roześmieli się z ulgą. Jak na wszelkie okazje w Chinach. W końcu zaczęłam płakać. Babcia przygotowała to danie w szpitalu. Z powodu złoŜoności przypadku. Zasugerował więc ojcu. bardzo głośno.

pijąc mleko ze szklanki. Kiedy zmarł. a szklanka upadła na podłogę. Ojciec zgodził się na pierwsze i drugie Ŝądanie. Dla niej to były elementarne gesty wobec zmarłego. którzy go znali.Nadanie mi imienia było ostatnim dziełem w długim Ŝyciu doktora Xia. Umarł szybko i bezboleśnie. Doktor Xia został pochowany na cmentarzu na wzgórzu. Przede wszystkim zaleŜało jej na trzech rzeczach: po pierwsze — na solidnej trumnie. Nie powiedziała mamie. Ludzie czasem bankrutowali po wydatku na okazałą ceremonię — a babcia kochała doktora Xia i chciała. na skraju Yibin. sprawiały mu ogromną przyjem ność. Komuniści uwaŜali kaŜdą wystawniejszą ceremonię za „marnotrawstwo” i „feudalny obyczaj”. Uwielbiał Yibin. cyprysy i drzewa kamforowe. a nie wieziona na wozie. Ŝeby grali na suona. Umarł cztery dni po moim narodzeniu się. Po pogrzebie przeszła załamanie nerwowe i była hospitalizowana przez prawie dwa miesiące. Ŝeby jego nazwisko zostało zapamiętane. Ŝeby w pogrzebie uczestniczyli mnisi i instrumenty suona. na pogrzebie. tak roŜnym od mandŜurskiego. Głośny pogrzeb stawał się wydarzeniem publicznym. a egzotyczne kwiaty. Ŝe mleko jest rozlane. po drugie — miała być ona niesiona na ramionach tragarzy. które kwitły w subtropikalnym klimacie. a potem. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. LeŜał oparty w łóŜku. a kiedy wróciła zabrać szklankę. co się stało. pomógł babci. Babcia na chwilę wyszła. Ale w ciszy chowano tylko ludzi z najniŜszych warstw społecznych. Pogrzeby były bardzo waŜnymi wydarzeniami w Chinach. po trzecie — na wynajęciu mnichów buddyjskich do odśpiewania sutry za zmarłego i muzykantów. ale sprzeciwił trzeciemu. skąd rozciągał się widok na Jangcy. zarządca pawilonu gościnnego. Oprócz tego była przybita. Babcia strasznie się z nim pokłóciła. Do samego końca cieszył 191 . Ojciec jednak za nic nie chciał się zgodzić. Podczas swojego krótkiego pobytu w Yibin zaskarbił sobie miłość i szacunek wszystkich. prowadził wszystkich swoich pracowników w milczącej procesji. zobaczyła. w którym mieszkali. Doktor Xia miał szczęśliwą starość. To oddawało „honor” zmarłemu i było sposobem okazaniu mu szacunku. tradycyjnych drewnianych instrumentach o przenikliwym dźwięku. Jego grób otaczały sosny. a to oznaczało. Ŝeby jej nie przygnębiać. poniewaŜ w najsmutniejszym momencie swojego Ŝycia została sama. Ŝe musi się kontaktować bezpośrednio z ojcem.

ale ojciec nakładał na to kostium ideologii. która urodziła swoje dziecko czternaście dni przed moimi narodzinami. dbano o niego i o babcię. Doktor Xia to miał i doceniał. Kiedyś powiedział mojemu ojcu: „Sądzę. Ŝe ojciec nie jest przekonany do tego. a podjęła się tej pracy. sprowadziła się do moich rodziców — a wraz z nią moja siostra i mamka. a ojciec nigdy nie naduŜywał swojej pozycji. „Mistrzów Stowarzyszenia Rozumu” — odparł doktor. Kiedy babcia wyszła ze szpitala. Obaj męŜczyźni mogli rozmawiać ze sobą godzinami.się wspaniałym zdrowiem. ale ojciec ich nie przypomina. układały się bardzo dobrze. Ojciec usiłował bronić komunistów. Ŝe komuniści zrobili wiele dobrego. Kierujący nią ludzie zostali straceni w ramach „dławienia kontrrewolucji”. Doktor Xia uwaŜał z kolei. co mówi. Ŝe walka z Kuomintangiem była sprawą Ŝycia i śmierci. nawet po to. Pędził w Yibin dobre Ŝycie. do której naleŜał. a do domu dostarczano obficie Ŝywność. łącznie z moim ojcem. robotnik. Ludzi. „To nie byli źli ludzie i powinniście pozwolić im działać” — stwierdził doktor Xia. które nie znało opieki społecznej. za który nie trzeba było płacić. którzy nie powinni umierać”. Powszechnie uwaŜano. a komuniści nie chcieli się dzielić lojalnością. Mieć opiekę na stare lata było marzeniem kaŜdego członka chińskiego społeczeństwa. podczas gdy doktor Xia pozostawał przy wartościach czysto humanitarnych. Yibin było głównym ośrodkiem handlu opium i liczbę uzaleŜnionych szacowano tu na dwadzieścia pięć tysięcy. z własnym domkiem z dziedzińcem. Ŝe w Ŝyciu widział wielu urzędników państwowych. jednak doktor wiedział. Ŝeby zadbać o interesy własnej rodziny. „Kogo na przykład?” — spytał mój ojciec. Ŝe ojciec ma duŜą wiedzę. Jej mąŜ. Była to quasi-religijna sekta. Ale zabiliście zbyt wielu ludzi. bo bardzo potrzebowała pieniędzy. Ojciec cenił go jako człowieka zasad. Ŝe „nie ma nieskorumpowanych urzędników”. siedział w więzieniu skazany za grę hazardową i rozprowadzanie opium. Dawniej 192 . lecz czuje konieczność bronienia Partii. poniewaŜ wymagały od swoich członków lojalności. Nowy reŜim połoŜył kres działaniu wszystkich sekretnych sekt. Łączyło ich wiele etycznych wartości. Stosunki doktora Xia ze wszystkimi. mówiąc. Powtarzał często. obie te rzeczy zostały przez komunistów zakazane.

Ale w ciągu dwóch lat od przybycia do Yibin komuniści zupełnie wyplenili palenie opium. Istniało dobrze znane powiedzenie: „Kiedy człowiek zdobywa władzę. był teraz człowiekiem numer dwa w tym regionie. która była przyczyną wszelkiego zła w starych Chinach. Ale wtedy tak głośno wrzeszczałam. Okazywał mi bardzo ciepłe uczucia. Ŝe urzędnicy powinni zajmować się takŜe pracą fizyczną. nawet jego kury i psy rosną do nieba”. (Rząd regionu i Partia były formalnie osobnymi organami. Moja mamka była drobną kobietą z delikatną skórą. Niedługo po tym. ale w rzeczywistości stanowiły jedno). Ŝeby rosły spadzisto. Kiedy zaczęłam raczkować. co bardzo lubiłam robić. Ojciec uprawiał pomidory i chili. a poza tym jedna z jego zasad głosiła. Mieszkaliśmy w starej rezydencji posiadacza ziemskiego. Nie istniało nic takiego jak zasiłek czy ubezpieczenie społeczne dla osoby będącej w sytuacji. W Chinach zawsze zakładało się. Handel nim powaŜnie zasilał budŜet Kuomintangu. jak się urodziłam. 193 . Jednak kiedy przyszła do nas.opium było w obiegu jako waluta. kto osiągnął dobrą pozycję i władzę. podlegał tylko pierwszemu sekretarzowi Partii. kładł się na brzuchu i był moimi „górami” — a ja wspinałam się na niego i złaziłam. Mama przypisywała mój otwarty charakter temu. którą mandaryni tradycyjnie mieli w pogardzie. w jakiej znalazła się moja mamka. Ŝe im pomoŜe. zajmującej się jej dzieckiem. Ŝe kaŜdy. będzie dbał o swoich krewnych. słodko pachnącymi kwiatami i roślinami. Ale w odczuciu ojca nepotyzm i faworyzowanie krewnych czy znajomych stanowiły odnogi korupcji. Była miła i traktowała mnie jak własną córkę. Lubił to zajęcie. czuła się szczęśliwa. którą posyłała teściowej. Ŝe kiedy była ze mną w ciąŜy. więc zawiązywano mi mocno barki. niezwykle duŜymi i okrągłymi oczami i gęstymi włosami zebranymi w kok. kiedy byłam mała. Był tam duŜy ogród z bananowcami. Ŝe mamka rozwiązywała mnie i mogłam machać do ludzi wchodzących do domu albo łapać ich i trzymać mocno. drzewami pieprzowymi i wieloma subtropikalnymi. wspinałam i złaziłam. gdzie ojciec miał biuro. których doglądał zatrudniony przez państwo ogrodnik. Ŝe kwadratowe ramiona są wadą kobiecej urody. został awansowany na gubernatora regionu Yibin. Wiedział takŜe. państwo zaczęło wypłacać jej pensję. Tradycyjnie uwaŜano. jego rodzina i przyjaciele oczekiwali. Kiedy po raz pierwszy wrócił do Yibin.

Kiedy rekomendacja dotycząca brata wylądowała na jego biurku. Płaca najniŜszego stopnia. bo działania ojca zakładały. We wczesnych latach pięćdziesiątych gospodarka stała dobrze. Ŝe jego brat nie jest wystarczająco dobry i Ŝe nie byłby promowany na to stanowisko. Wszyscy urzędnicy i inni pracownicy zatrudnieni przez państwo zostali podzieleni na dwadzieścia sześć stopni. Jego surowa pryncypialność w końcu zraziła do niego całą rodzinę. ale nie musisz go takŜe utrącać!”. Ŝe rekomendacja. gdyby nie był bratem gubernatora. W końcu ojciec obraził wszystkich i jego brat nigdy juŜ się do niego nie odezwał. Kiedy jeden z kuzynów poprosił go o rekomendację. ojciec nie wyraził zgody. Ojciec powiedział. miała jakieś przemilczane motywy. handlu herbatą była oburzona. moja matka równieŜ. Ŝe w Chinach istnieje długa tradycja uprzedzania Ŝyczeń przełoŜonych. Przypomniał. Ŝeby przeprowadził tę sprawę oficjalnymi drogami. bo wiedział. Nie odczuwał jednak z tego powodu Ŝadnych wyrzutów sumienia. „To nie ty rekomendujesz go na kierownika. jak będą postrzegać komunizm. kiedy ustalono system rang cywilnych urzędników państwowych. ojciec powiedział mu. stanowiła jedną dwudziestą płacy najwyŜszego stopnia. PoniewaŜ nie było obiektywnych wzorców uczciwości. jeśli miałaby ona dotyczyć członka jego rodziny. Niedługo po jego nominacji na gubernatora zdarzyło się coś jeszcze gorszego. — Nie musisz mu pomagać. Rozpoczął swoją własną krucjatę przeciwko starym obyczajom i uwaŜał. Rodzina była wściekła. Wszystkie awanse powyŜej pewnego stopnia przechodziły przez ręce ojca. dwudziestego szóstego. Komisja ds. produkcja się rozwijała i miejscowa komisja ds. gdy starał się o pracę w kasie miejscowego kina. Było to nieprawdopodobne zachowanie i potem juŜ nikt nie zwracał się do niego o Ŝadną przysługę. Ŝe wszystkich naleŜy traktować według tych samych kryteriów. jaką dali jego bratu. iŜ Ŝaden z nich nie wyda negatywnej opinii. Jeden z jego starszych braci był ekspertem w przedsiębiorstwie handlującym herbatą. Jego krucjata osiągnęła szczyt w 1953 roku. a jego zarząd! — wybuchnęła. handlu herbatą chciała awansować go na kierownika. Nie poradził się teŜ swoich kolegów.Ŝe miejscowi obserwują go i Ŝe jego postępowanie będzie miało wpływ na to. Ale istotna róŜnica leŜała w 194 . polegał na swoim instynkcie i przesadzał w drugą stronę.

Jest za duŜy dla trojga ludzi” — powiedział mój ojciec. za kaŜdym razem o jeden punkt. dzięki akcji ojca z 1953 roku. któremu zwierzchnicy przyznali 11 stopień. miał uprawnienia do zatwierdzania lub nie stopni proponowanych dla jego pracowników w regionie Yibin. Ŝe ich zaszeregowanie będzie miało dla nich podstawowe znaczenie. ojciec obniŜył go do 17. które doprowadzały do wściekłości rodzinę. Przez prawie cztery dekady mamie podniesiono stopień tylko dwa razy: w 1962 i w 1982 roku. Ŝe ma kłopoty z rozlokowaniem nauczycieli. mimo Ŝe tych troje ludzi 195 . czy nie. w 1952 roku. System stopni nie był bezpośrednio związany z pozycją danej osoby w słuŜbie państwowej. Ŝe tylko urzędnicy stopnia 13 i powyŜej są uprawnieni do takiej wymiany. po prawie czterdziestu latach nie zaszła jeszcze na tyle wysoko. Stopień decydował o wszystkim. Kiedy prosiła o wymianę licznika we własnym mieszkaniu na licznik z większą mocą. i to nie tylko wobec szerokich rzesz odbiorców — które dopuszczano do bardzo niewielu informacji — ale takŜe wewnątrz Partii. Decydował takŜe o dostępie do informacji. Te same decyzje ojca. Ŝeby kupić bilety lotnicze czy „miękkie siedzenia” w pociągu — takie mogli kupować tylko urzędnicy stopnia 14 i wyŜszych. w 1990 roku miała stopień 15. i bardzo się niepokoili. który był jego rodzinnym faworytem. czy z taniej bawełny. budziły głębokie powaŜanie u miejscowych. o tym. „Wobec tego weźcie dom mojej rodziny. ChociaŜ ostateczne znaczenie tego systemu nie było jasne. moŜna było dostać awans bez zmiany stopnia. bo to było zarezerwowane dla ludzi ze stopniem 13 i wyŜszymi. dyrektor Szkoły Średniej numer 1 wspomniał ojcu o tym. Z tą pozycją w latach osiemdziesiątych nie była uprawniona do tego. Kiedyś. Ŝeby korzystać z wygód podczas podróŜy po własnym kraju. Nie mogła teŜ dostać pokoju hotelowego z łazienką. Tak więc. czy nosiło się płaszcz z drogiej wełny. Mój ojciec. Wydział mamy proponował dla niej stopień 15. Ojciec obniŜył mu stopień o dwa punkty. np. jakiego rozmiaru miało się mieszkanie i czy była w nim toaleta. odpowiedziano jej. a dostęp do nich był racjonowany i wydzielany.uzupełnieniach i uprawnieniach. W chińskim komunizmie informacje podlegały ścisłej kontroli. jaki stopień dostaną. Wśród nich znajdował się mąŜ jego młodszej siostry. nawet w tamtym czasie urzędnicy państwowi czuli.

Osiągnęli poparcie milionów ludzi. a wielu pozbawiono stanowisk. Wszyscy urzędnicy musieli składać samokrytykę w przypadku kaŜdego naruszenia zasad. Niektórzy urzędnicy partyjni popełniali malwersacje na duŜą skalę. Nawet kilku weteranów armii komunistycznej. Ŝe dobra wola ludzi. W regionie Yibin właśnie ojciec odpowiadał za kampanię antykorupcyjną. Inni wydawali ekstrawaganckie bankiety.to była jego matka. ale poniewaŜ była kobietą wyrozumiałą i litościwą. Od tej pory korupcja była surowo karana i w następnych dziesięcioleciach stała się między urzędnikami partyjnymi rzadkim zjawiskiem. zaczynają korodować. biurokracji i marnotrawstwu. Nie wszyscy funkcjonariusze byli tak nieprzekupni i pryncypialni jak ojciec. a takŜe dyscyplina i oddanie. co było tradycyjną chińską słabością. chociaŜ znalazł im nieduŜy dom w środku miasta. Czuły. Ŝe komuniści dotrzymują obietnicy dotyczącej uczciwego rządu. Ŝeby się zabawić i pokazać gest — na koszt i w imieniu państwa. które przyczyniło się do sukcesu. Próbowano właśnie wtedy ustabilizować słabą i rozchwianą gospodarkę i uczestniczono w waŜnej dla Chin wojnie w Korei. Nie było tu skorumpowanych wysokich urzędników. kilku zamknięto w więzieniu. które w tym czasie borykało się z ogromnymi kłopotami finansowymi. co pochłaniało ponad połowę budŜetu. ale trzeba było pokazać. Ale niektórzy urzędnicy zaczęli brać łapówki albo oddawali róŜne przysługi członkom swoich rodzin czy przyjaciołom. Rząd skazał na śmierć kilku skorumpowanych urzędników. siostra Junying i opóźniony w rozwoju brat. polegającą na tym. prawie chorobliwą. którzy mieli na sumieniu łapownictwo i malwersacje na duŜą skalę. i Ŝe wszyscy oni uwielbiali swój piękny dom i wspaniały ogród. skazano na śmierć. aby dać przykład. choćby najmniejszego — nawet jeśli uŜyli słuŜbowego telefonu do prywatnej rozmowy czy wzięli parę kartek słuŜbowego papieru do prywatnego listu. dzięki której zyskały siłę polityczną. Dość szybko po przejęciu władzy w szeregach komunistów rozpoczął się kryzys. W szkole byli zachwyceni — jego rodzina oczywiście znacznie mniej. Moja matka równieŜ nie była zadowolona. poniewaŜ obiecali uczciwy rząd. Władze bardzo się tym niepokoiły. Urzędnicy zrobili się tak skrupulatni 196 . nic nie powiedziała. Nazwano to „Kampanią przeciw trzem złom”. Pod koniec 1951 roku postanowiono podjąć zdecydowane działania przeciwko korupcji.

a karą była zazwyczaj grzywna. Ci z kolei tworzyli 197 . Nazywała się ona „Kampanią przeciw pięciu złom” i była wycelowana w kapitalistów. Jeśli przechodzili do spraw prywatnych — zmieniali pióra. Ŝeby dokonać transakcji. nadal trudni do dosięgnięcia. unikanie płacenia podatków.wobec własności państwowej. jak i po to (znacznie częściej). Ojciec uwaŜał. Ŝe właśnie przestrzeganie zasad pozwoli wykształcić nową postawę: dobro państwowe będzie po raz pierwszy ściśle oddzielone od prywatnego. by jednocześnie zmaksymalizować ich przydatność dla gospodarki kraju. Większość kapitalistów uznano za winnych jednego lub więcej z owych wykroczeń. Większość z tych. Stare nawyki były głęboko zakorzenione. urzędnicy nie będą juŜ traktowali pieniędzy innych ludzi jak swojej własności ani nie będą naduŜywali słuŜbowych stanowisk. oszustwa. Ŝe większość z nich nawet atramentu w biurze uŜywała tylko do pisania oficjalnych dokumentów. rozpoczęła się inna. Niemniej potrzeba dwóch osób. prowadzone przez ciała zwane „grupami roboczymi” (gongzuozu). „Kampania przeciw trzem złom” wzięła na muszkę przede wszystkim ludzi z Partii. Ŝe ich wysiłki rzeczywiście umoŜliwią stworzenie nowych Chin. Centralny rząd w Pekinie wysyłał takie grupy do poszczególnych prowincji. jak zaczęła się toczyć „Kampania przeciw trzem złom”. którzy pracowali z ojcem. Ŝe ściśle trzymano się tych przepisów. właściciele fabryk i kupcy. Ŝeby przywołać kapitalistów do porządku. równoległa z nią kampania. NajwaŜniejsze były „kampanie masowe” (qunzhong yundong). Ŝeby ich zastraszyć. Jakiś purytański zapał sprawił. ale tak. co było zjawiskiem dla Chin nietypowym. rozwinięte u zarania komunizmu. Te dwie powiązane ze sobą kampanie skonsolidowały mechanizmy kontroli. wkrótce po tym. podzielała jego przekonanie i wierzyła. Na wiosnę 1952 roku. Niewielu z nich skazano na więzienie. Grupy robocze były złoŜone głównie z pracowników urzędów rządowych i kierowane przez starszych funkcjonariuszy partyjnych. kradzieŜ mienia państwowego i uzyskiwanie ekonomicznych informacji poprzez korupcję. Chodziło tu o przekupstwo. aby sprawdziły wyŜszych funkcjonariuszy i urzędników. i korumpujący często okazywali się ludźmi spoza Partii — zazwyczaj byli to kapitaliści. Komuniści uŜyli tej kampanii zarówno po to.

Jedynie najwaŜniejsze przypadki przekazywano formalnemu systemowi prawnemu. ten nie mógł zostać członkiem grupy roboczej. Ŝe kto nie został sprawdzony. tam proces znowu był powtarzany. Ciotka Junying pracowała jako tkaczka. która sprawdzała pracowników na odpowiednio niŜszym szczeblu.grupę. Maksymalny wyrok stanowiło zesłanie na wieś. Podczas tych kampanii ludzie naleŜący do grupy społecznej. Ale tę „wydajność” osiągnięto za straszliwą cenę: kryteria były niejasne. Jeśli potwierdziło ono zarzuty albo dało podstawę do podejrzeń. To właśnie było podstawowym wynalazkiem Mao — włączenie wszystkich do systemu kontroli. Ale kiedy chodziło o indywidualne przypadki. aby wkładać anonimowe skargi do pudełek. którą Pekin wyznaczył na cel. Przez większość wieczorów w tygodniu odbywały się przymusowe zebrania. podlegali w większym stopniu krytycznej obserwacji swoich współpracowników i sąsiadów niŜ policji. rozmawiali z ludźmi i próbowali ich przekonać. Było zasadą. przeznaczonych do tego celu. Grupy były wysyłane do wszystkich organizacji. zwłaszcza w społeczeństwie o mentalności starego dozorcy. KaŜdej nocy siedziała do późna i bardzo 198 . zwolnienie z pracy czy róŜne formy nadzoru. osąd grupy takŜe był waŜny. aŜ docierał do samego dołu. Grupa robocza miała prawo do wydawania wyroków obejmujących publiczną krytykę. do pracy fizycznej. Nie było Ŝadnego systemu apelacji. W kaŜdej z tych kampanii instrukcje pochodziły z samego wierzchołka i grupy robocze musiały się ściśle do nich stosować. Grupa robocza prowadziła dochodzenie w przypadku kaŜdego ujawnionego wykroczenia. grupa formułowała werdykt. Członkowie grupy prowadzili wykłady. choć osoba podejrzana mogła prosić o przedstawienie jej dowodu i mogła się bronić. który wysyłano grupie wyŜszej albo władzom do zaopiniowania. który równieŜ był pod kontrolą Partii. Niewiele przestępstw — oczywiście przestępstw według kryteriów reŜimu — moŜe umknąć przed oczami ludu. aby wstawali i wskazywali podejrzanych. na których zapoznawano się z instrukcjami wydanymi przez najwyŜsze władze. mnoŜyły się osobiste wendety i nawet z powodu zwykłych plotek skazano wielu niewinnych ludzi. co miało „mobilizować ludzi”. Zachęcali teŜ do tego. aby utrzymać siebie i pomóc w utrzymaniu matki i brata.

zepsuła sobie wzrok od słabego oświetlenia. pomyślała. Byłyśmy dobrze traktowane. Ŝe wiele docierających do nich informacji jest niewiarygodnych. Pewnego dnia pani Ting przyszła zdać mu raport ze swojej pracy. Ŝe zrozumieją to jako wymówienie pracy. Nie chciały. Ŝe będzie lepiej. którego nazwano Jinming. W maju 1953 roku mama poszła do szpitala urodzić trzecie dziecko. był w pewnym stopniu podejrzany. ale misjonarze zostali wypędzeni. w teorii ciotka płaciła im pensje — jako właścicielka maszyn. kto zatrudniał innych ludzi. Pani Ting równieŜ awansowała i była teraz sekretarzem Partii Komitetu Miejskiego. Ŝe bardzo boli ją głowa i chce się na chwilę połoŜyć. skończyły się masowe zebrania i przypadki wykroczeń były odtąd rozpatrywane na podstawie indywidualnych danych. Ojciec od razu się wyrwał i cofnął. „Musisz być przemęczona” — 199 . Ŝeby odeszły. podlegała śledztwu. towarzyszyła mi mamka. kapitaliści zostali rzuceni na kolana. Nawet drobna wytwórczość. Dwudziestego trzeciego maja urodził się chłopiec. Mama została właśnie awansowana na kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin i nadal pracowała z panią Ting jako szefową. a Kuomintang starty. Kiedy przedstawiciele władz zorientowali się. Podczas „Kampanii przeciw pięciu złom” kaŜdy. W tym czasie babcia leŜała w szpitalu z ostrą astmą. które było w zasadzie kooperatywą. Do 1952 roku uskładała i dopoŜyczyła dość pieniędzy. i stąd. Dwie przyjaciółki pracowały razem z nią. jako Ŝe naleŜałyśmy do „rodziny rewolucyjnej”. próbując go pocałować i pogłaskać. kiedy była w ciąŜy ze mną. Ojciec pomógł Jej ułoŜyć się na łóŜku i wtedy ona pociągnęła go w dół. Ciotka Junying chciała poprosić swoje przyjaciółki. Ŝe to one. w którym przebywała. taka jak tkactwo ciotki. Ja takŜe byłam w szpitalu z infekcją pępka. Był to ten sam misyjny szpital. na siebie. ChociaŜ w rzeczywistości dzieliły się dochodami. Większa część ludności nie miała uprawnień do korzystania ze społecznej słuŜby zdrowia — wieśniacy na przykład musieli płacić. lecz bała się. W końcu same powiedziały jej. Ŝeby jeśli ktoś obrzuci ją błotem. a leczenie było darmowe. aby kupie jeszcze dwie maszyny tkackie. i z całych Chin. Moja siostra i ciotka Junying z przyjaciółmi wyjechały na wieś i ojciec był w domu sam. jeśli odejdą. a potem nagle oświadczyła. W połowie 1953 roku obie kampanie dobiegały końca.

— Ale czy naprawdę sądzisz. Nie lubił pani Ting i krytykował ją za skłonność do flirtowania. — Boję się. Parę minut później wrócił. Zawstydziłem ją. Ŝeby pilnował swoich spraw. i oznajmił.stwierdził i szybko wyszedł z pokoju. Ale nie potrafiła sobie wyobrazić. która będzie chciała się zemścić”. kiedy tylko będzie moŜna. Ale niektórzy ludzie lubią rozsiewać fałszywe pogłoski. Mama bardzo dobrze mogła sobie wyobrazić. co powodowało. więc to by było łatwe”. Wiem. A ona jest kobietą. „To kobieta zdeterminowana — powiedział. A najbardziej się boję. Jest mi przykro. „Ale dlaczego w takim pośpiechu chcesz wyjeŜdŜać?” — spytała. Poza tym jest mściwa. To wszystko działo się za szybko i działałem chyba zbyt impulsywnie. wyjeŜdŜamy z Yibin. co się zdarzyło. Jest twoją szefową. Ŝe zaplatała włosy w wiele cienkich warkoczyków. co w niego wstąpiło. Mama była bardziej zaszokowana niŜ zła. Mówi się. Kilka razy powiedział jej. Niósł szklankę wody. którą postawił obok niej na stoliku. Gdy tylko z dzieckiem w ramionach przekroczyła próg. Ŝe kocham moją Ŝonę” — powiedział i postawił szklankę z wodą na kartce papieru. jakie właściwie nieszczęście mogłoby ich spotkać za jej sprawą. Ŝe się jej podobasz — uśmiechnęła się. Ŝe pani Ting mogłaby być tak perfidna — ani tego. na której było napisane „moralność komunistyczna”. Ŝe to na tobie będzie próbowała się odegrać. Nie podobało mu się takŜe. Ŝe patrzył na nią 200 . Pan Shu był biednym wieśniakiem. Mama nie wiedziała. Ŝe kiedyś. i to na dobre”. panu Shu. gubernatorze Yibin. Ŝe powinna obciąć warkoczyki. „Czy jest aŜ taka zła? — zapytała mama. Odmawiała i mówiła. Ŝe będzie się na mnie odgrywać? W pracy jest moją najlepszą przyjaciółką”. „Nie rozumiesz. ojciec powiedział: „Natychmiast. bardzo przejęty. co wtedy uwaŜane było za zbyt swobodne. „Wiedz. Opowiedział. jak szorstko ojciec odepchnął panią Ting. który przyłączył się do Czerwonej Armii podczas Długiego Marszu. Ŝe pani Ting od pewnego czasu miała na niego oko. Ŝe upokorzenie rodzi wściekłość (nao xiu cheng nu). Kilka dni później mama wyszła ze szpitala. Swoją drogą nie dziwię się. Nie byłem zbyt taktowny. Ŝe spróbuje jeszcze raz. — Słyszałam jakieś plotki. jak ona teraz się czuje. Wtedy ojciec opowiedział jej o swoim poprzedniku. tego rodzaju rzeczy. siedziała w więzieniu i uwiodła straŜnika. za Kuomintangu.

jest po prostu nieprawdą. i drugiemu zarzutowi. Ŝe. Pani Ting udało się wydostać od tej kobiety oświadczenie. wykorzystując swoją pozycję.jeszcze bardziej krytycznie. powiedział. pan Ting i pierwszy sekretarz. a potem zmusił ją do współŜycia seksualnego. jedyne. Co do drugiego zarzutu. pani Ting zaproponowała. Pierwszy sekretarz podzielał opinię pana Ting. i rozeszły się na ich temat plotki. W biurze pana Shu pracowała kobieta. który uciekł na Tajwan. nigdy nie miał zamiaru stawać w opozycji wobec Partii. kobieta uznała. ojciec przegrał i pan Shu został zwolniony. co zrobił. Widziano. Postanowiła się zemścić przy pomocy swojego męŜa. którą moŜna było zarzucić panu Shu. Ojciec go bronił. Ŝe wyraŜenie w liście własnych opinii było zupełnie uprawnione. Zwykłą w Chinach techniką pogrąŜania jakiejś osoby było łączenie kilku spraw. a ona odpowiadała mu jeszcze większą wrogością. Zgodnie ze statutem Partii miał do tego prawo. Ŝeby wyrzucić go z Partii i zwolnić ze stanowiska. WiąŜąc ze sobą te dwie rzeczy. co więcej. Kiedy przyszło do głosowania. Na początku lat trzydziestych był w Sichuanie starszym oficerem 201 . Jednym z powodów zwolnienia była przynaleŜność pana Shu do „złej” części Czerwonej Armii. która była kiedyś konkubiną wysokiego kuomintangowskiego urzędnika. i sądził. przedstawiając swój punkt widzenia. Ŝe pan Shu zalecał się do niej. jak próbowała oczarować pana Shu. przedstawiając jasno to. Panu Shu zarzucono. Teraz pan Shu był osądzany przez pozostałych trzech. Pan Shu zaprzeczył stanowczo i jednemu. Państwo Ting znaleźli kolejną rzecz. UwaŜał. ojciec. nawiązał stosunki z byłą konkubiną kuomintangowską. Ŝe jest opozycjonistą. z czym się nie zgadzał. Pierwszy. co było niewybaczalne u komunisty. W skład Komitetu Partyjnego tego regionu wchodziły cztery osoby: pan Shu osobiście. jako weteran czasów Długiego Marszu był na uprzywilejowanej pozycji i czuł się zupełnie bezpieczny. Ŝe państwo Ting są groźniejsi. który był Ŝonaty. Ŝe pan Shu jest niewinny. Kiedyś nie zgodził się z linią polityczną wytyczoną przez Pekin i napisał do czołowych przywódców. to po prostu traktował ją w przyzwoity sposób. Państwo Ting posłuŜyli się tym faktem. ChociaŜ pan Shu był gubernatorem. zarzucając mu. tak Ŝeby przypadek wydawał się bardziej esencjonalny. Nigdy nie zbliŜał się do tej kobiety.

poniewaŜ byli zdolniejsi. Po pierwsze. zapraszając przedtem na poŜegnalną kolację moją rodzinę. Ojciec uwaŜał. przewaŜnie byli to ludzie lepiej wykształceni niŜ pozostali. przeszedł na stronę Kuomintangu. powołując się na ojca. Zhang Guotao. Ŝe wielu z tych ludzi pochodziło ze stosunkowo zamoŜnych rodzin. Ale w 1938 roku. poradził mu wyjechać z Yibin. to jednak bliŜszy się czuł ludziom podziemia. Przybyli z armią komunistów. łącznie z podziemiem. iŜ ludzie Czwartego Frontu muszą być podejrzani. Z tego powodu kaŜdy. W końcu. Zbierał ich wokół siebie i współpracował z nimi chętnie. W kaŜdym razie nie zgadzał się na cichy ostracyzm i stawał po stronie byłych członków podziemia. Była to szczególnie draŜliwa sprawa. Dodatkowe komplikacje stwarzał fakt. Został przeniesiony do Chengdu. złoŜoną najczęściej z pochodzących ze wsi analfabetów. Ŝe załoŜenie. po cięŜkich stratach. aby uniknąć dalszych kłopotów. ale lŜejszy zarzut 202 . co nazywano Czwartym Frontem. dla których ci lepiej wykształceni stanowili obiekt niechęci i zazdrości. gdzie dostał pracę jako urzędnik w prowincjonalnym Urzędzie Leśnictwa. W końcu został oczyszczony z zarzutu „opozycyjności wobec Partii”. stolicy prowincji Sichuan. odłączył się wraz ze swoimi oddziałami. Ta część armii przyłączyła się do tej. „To śmieszne. i związek tych ludzi z Mao był podejrzliwie traktowany. którą dowodził Mao podczas Długiego Marszu w 1935 roku. Stamtąd pisał apelacje do Komitetu Centralnego w Pekinie. był napiętnowany. kiedy komuniści zajęli Yan'an. Co więcej. Jej dowódca. Chodziło przede wszystkim o formacje. do którego naleŜało wielu najodwaŜniejszych i najbardziej oddanych komunistów. współzawodniczył z Mao o dowodzenie całą armią. ChociaŜ ojciec sam był partyzantem. a gdy przegrał. kto naleŜał do tych oddziałów.w tym. Ŝeby dzielić komunistów na podziemnych i naziemnych” — mówił często. Kiedy komuniści przejęli władzę. poniewaŜ wielu uczestników Czwartego Frontu pochodziło z Sichuanu. który takŜe pisał apelacje w jego sprawie. co pan Shu zrobił. których przedtem Mao nie kontrolował osobiście. i walczył o rehabilitację pana Shu. W Yibin wszyscy uczestnicy podziemia odczuwali pewien rodzaj presji. znowu zmuszony był przyłączyć się do Mao. na wiele ugrupowań ruchu rewolucyjnego padł cień. które bardzo ucierpiały w wyniku przejęcia władzy przez komunistów. jest nie do przyjęcia.

Przewodniczący Li Dazhang. iŜ są nieprawdziwe. Była konkubina. mówiąc. Ŝe grupa dochodzeniowa domyśliła się. Ŝe rozumie i popiera stanowisko ojca. poniewaŜ mogłoby się zdarzyć. ale ojciec był przeraŜony tym. Zdecydowano. Tam poszedł prosto do przewodniczącego prowincji. przysłał swojego ochroniarza do Yibin. Ojciec usiłował przeciągnąć mamę na swoją stronę i namówić ją do wyjazdu. powiedział. przed świtem. nie ośmieliła się go wycofać. człowiek. Ŝe jeśli tylko jest tam co robić. Następnego dnia pojechał do Chengdu. i gdy tylko minął miesiąc rekonwalescencji poporodowej. Ostrzegł jednak: „To duŜo poniŜej twoich moŜliwości”. jako Ŝe nie miał dowodów przeciwko państwu Ting. Zarówno jego mamka. Ŝe jest za mały na podróŜ. Ŝeby przyjechała do niego. Tak więc mama. Mama zgodziła się. Kobiety z rodziny Chang powiedziały mamie. którego dobrze znał. Nie wrócił juŜ do Yibin. jak i mamka mojej siostry równieŜ chciały zostać. a do mamy przysłał wiadomość. siostra i ja. jednak jej wyraźnie niespójne zeznania spowodowały. Ŝe moŜe dostać pracę kierownika Wydziału Sztuki i Edukacji. który na początku wspierał podanie o wstąpienie do Partii Ŝony Mao. ale potem stwierdził. poniewaŜ uznano. moja mamka i ochroniarz wyjechaliśmy z Yibin pewnego dnia pod koniec czerwca.„pozamałŜeńskich przygód” pozostał. Pan Shu dostał powaŜne stanowisko w Ministerstwie Leśnictwa w Pekinie. Wszyscy siedzieliśmy stłoczeni w jeepie. z bagaŜami. Jiang Qing. ufała jej całkowicie. Ŝe trudno mu pracować w rodzinnym mieście. o resztę nie dba. Ŝe mój brat Jinming zostanie. Ŝeby nas zabrał. która wniosła oskarŜenie. bo nie radzi sobie z oczekiwaniami licznych krewnych. Ojciec powiedział. jak tylko będzie mogła. bo wszystkie odpowiednie stanowiska w Chengdu są pozajmowane. Przewodniczący próbował to ojcu wyperswadować. Ojciec odparł na to. czy moŜe go zabrać ze sobą. Ŝe nie moŜe czekać i przyjmie cokolwiek. Ŝeby być bliŜej swoich rodzin. Mamka Jinminga przepadała za nim i spytała mamę. Ŝe nie powinna podróŜować w tak krótkim czasie po porodzie. i poprosił o przeniesienie. ale było tego tylko 203 . ale nie odzyskał juŜ swojej dawnej pozycji. ale nie moŜe przenieść go natychmiast. co moŜe zrobić pani Ting. jeden dzień jazdy pociągiem na północ. babcia. Ŝe państwo Ting podjęliby działania według starego wzoru. Prawdziwe powody zatrzymał dla siebie.

Wydawało się. Kiedy pociąg wreszcie przyjechał. gdzie były leŜące miejsca dla dzieci. Kiedy pociąg niemrawo toczył się do przodu. uświadomiła sobie. i moja mamka zabrała mnie na sam koniec peronu. jakby poruszali się na pół we śnie. Czasami jacyś wieśniacy brodzili w błocie poletek. mama patrzyła na spłachetki ryŜu i trzciny cukrowej. była juŜ nastawiona na otworzenie nowego rozdziału Ŝycia. Ŝe muszę zrobić siusiu. a teraz z miasta ojca. aŜ nad ranem dojechaliśmy do miasta Neijiang. odpowiedziała na to: „Nie moŜesz powiedzieć kierowcy.kilka walizek. Po raz pierwszy. do którego była głęboko przywiązana. męŜczyźni byli rozebrani do pasa. Ale juŜ to. musi ona nosić na sobie znamiona ich słabości. Jechaliśmy po wyboistej zakurzonej drodze. Mama była w refleksyjnym nastroju. Z powodu naszych róŜnych pozycji społecznych musieliśmy się w pociągu rozdzielić. 204 . Yibin. a musieliśmy godzinami czekać na pociąg. Ŝe poniewaŜ to ludzie tworzą rewolucję. jeszcze dość niejasno. ale jeszcze stworzyła nowe. poczułam. Sieć strumyczków płynęła powoli. pod swoimi szerokimi kapeluszami ze słomy wyglądali. a ja i moja mamka jechałyśmy w przedziale „dla matki z dzieckiem”. Jinzhou. ale ona miała twarde siedzenie. Ŝeby poczekał? Erhong musi się wysiusiać”. Ŝe rewolucja nie tylko nie przyniosła rozwiązania ich problemów. Ŝe pociąg moŜe nagle ruszyć i próbowała ją zatrzymać. a nawet je wykorzystuje — i to te najgorsze — umknęło jej uwagi. Mama z moją siostrą poszły do wagonu sypialnego drugiej klasy. Ochroniarz był w czwartym wagonie i równieŜ miał twarde siedzenie. W ciągu czterech lat po raz drugi wraz z całą rodziną wyjeŜdŜała z miejsca. z których woda wypływała kanalikami na liczne poletka ryŜowe. Był skwarny dzień. babcia dostała miękkie siedzenie w innym wagonie. W tym czasie urzędnicy tacy jak mój ojciec nie mogli zbyt wiele posiadać — w walizkach było kilka podstawowych rzeczy i ubrania. Najpierw wyprowadzili się z jej rodzinnego miasta. UwaŜała. Mama obawiała się. wstrzymywana przez błotniste zapory. Ŝe wszyscy powinni traktować moje potrzeby jako najwaŜniejsze. która nigdy przedtem nie widziała pociągu ani nie miała pojęcia o czymś takim jak rozkład jazdy. Mamka. podobnie jak ona. Kiedy wczesnym przedpołudniem pociąg zbliŜał się do celu. Ŝe rewolucja wcale nie walczy z tymi słabościami.

Ŝyła w MandŜurii. Jej matka w tym wieku. gdyŜ — jak mówiono — po wiosennych burzach płatki tych kwiatów pokrywały całe miasto. . jakieś dwadzieścia lat temu. jak prawdziwa więźniarka. pod czujnymi spojrzeniami jego słuŜby. Kiedy pociąg dojeŜdŜał do stacji w Chengdu. w domu wiecznie nieobecnego męŜa. była zabawką i własnością męŜczyzny. znowu była gotowa oddać się bez reszty tej wielkiej sprawie. Ŝe ma za co być wdzięczna rewolucji komunistycznej.Wiele słyszała o Chengdu. Powiedziała więc sobie. które było stolicą starego królestwa i było znane jako „Miasto Jedwabiu” — od swojego najsłynniejszego produktu. Mama miała wtedy dwadzieścia dwa lata. Nazywano je takŜe „Miastem Hibiskusa”. Mimo wszystkich cierpień i upokorzeń jej Ŝycie było bez porównania lepsze od Ŝycia jej matki czy w ogóle kobiet w starych Chinach. Moja mama uwaŜała się za niezaleŜną istotę ludzką.

nie z matką. wschodni i przedmiejski. i została kierowniczką Wydziału Spraw Publicznych we Wschodnim Okręgu miasta. a główne bramy leŜały na osi północnopołudniowej. w trzynastym wieku odwiedził je Marco Polo i jego rozkwit zrobił na nim wraŜenie.e. Ŝe nie zdąŜono jej nawet wyznaczyć pracy i nie było takŜe czasu. Powiedział.. Ŝeby przygotować dla nas mieszkania. który był najludniejszą prowincją Chin. Zostało załoŜone w piątym wieku przed n. W ciągu kilku tygodni po przybyciu mamie wyznaczono pracę. Przeniesienie mamy odbyło się tak szybko. gorące powietrze było bardzo uciąŜliwe i mama i babcia były zupełnie wyczerpane. Chengdu było stolicą Sichuanu. która dzieliła miasto na dwie połowy. zachodnią i wschodnią. Do miejsca pracy przypisywano odpowiednie mieszkanie. mieszkało tu jakieś sześćdziesiąt pięć milionów ludzi. ale. a potem od palącego powietrza. najpierw od jazdy po wyboistej drodze zeszłej nocy. zgodnie z dobrą starą chińską tradycją. Stojące. takŜe tu były stare pałace. W mieście mieszkało około pół miliona ludzi. miało to być nasze przejściowe lokum. Ale do 1953 roku Chengdu juŜ wyrosło z tego pierwotnego schludnego planu i było obecnie podzielone na trzy administracyjne okręgi: zachodni.10 „Dzięki cierpieniu staniesz się lepszą komunistką” — mama jako podejrzana (1953 — 1956) Ojciec wyszedł po nas na stację. Ojciec konsultował się w tej sprawie. Zabrano nas do domu naleŜącego do rządu prowincji Sichuan. Ŝe poniewaŜ mama nie pracuje pod jego kierownictwem. moŜe coś spróbować zrobić. Układ miasta był podobny do układu Pekinu. wyznaczono jej więc pokoje 206 .

który mógłby wtedy racjonować je ludności miejskiej i tam. skonfiskowanych kuomintangowskim wysokim urzędnikom i zamoŜnym właścicielom ziemskim. Stopniowo ten wojskowy tryb Ŝycia stał się nieco luźniejszy i pary małŜeńskie mogły przebywać ze sobą trochę dłuŜej. gdzie dostawali takŜe gorącą wodę. Rząd chciał zmonopolizować (nazywano to „wprowadzeniem jednolitych zasad sprzedaŜy i zakupu”) handel podstawowymi artykułami — ziarnem. rozrywkę. ale i tak wszyscy spędzali najwięcej czasu w budynkach biurowych. Biura rządu prowincji mieściły się najczęściej w obszernych domach. było to. Częścią zadań mamy było tłumaczenie ludziom. gdzie mieli biura. którą przynosili do domu w termosach. Ŝe Chiny mają ogromną populację. bawełną. zdrowie i sondowanie opinii publicznej. Między urzędnikami eufemizm „pójście do łóŜka” brzmiał: „spędzić razem sobotę”. Nie wolno im było w domu gotować i jadali w kantynach. przekonująca ludzi do wybranego sposobu zarządzania. Wprowadziliśmy się do nich. podczas gdy inni będą robić 207 . Ŝe prawie jej nie widywaliśmy. olejem jadalnym i mięsem. która obejmowała edukację na poziomie podstawowym. Kiedy Komunistyczna Partia Chin wdraŜała nową politykę. Wszyscy pracownicy państwowi. w którym pracowała mama. towarzyszyła jej zazwyczaj kampania propagandowa. Była tak zajęta. które obejmowały w sumie ćwierć miliona ludzi. co miała przekazać. Mama miała dopiero dwadzieścia dwa lata. Ŝe zmiany będą dla nich dobre. Nasze mieszkalne pomieszczenia leŜały w tym samym kompleksie co administracja Wschodniego Okręgu. a ojciec został w swoim biurowym apartamencie. który pary małŜeńskie spędzały razem. a problemu jej wyŜywienia i ubrania nigdy przedtem nie usiłowano rozwiązać w skali globalnej. Istotą tego. a w zakres jej obowiązków wchodził nadzór wszelkich tego rodzaju działań. Obecny rząd chce mieć pewność. Sobota była jedynym dniem. Wydział. gdzie ich brakowało. Ŝeby wieśniacy sprzedawali te produkty wyłącznie rządowi. mieszkali tam. Chodziło o to.naleŜące do tego Wydziału. nawet wyŜsi rangą urzędnicy. prowadził bardzo szeroką działalność. Ŝe podstawowe dobra będą sprawiedliwie rozdzielone i nikt nie będzie głodował.

to — zgodnie ze zwyczajem — organizacja partyjna zajmowała się jego Ŝoną. jeździła w róŜne miejsca na rowerze i przemawiała na długich mityngach kaŜdego dnia. Poszła do szpitala w ostatniej chwili i piętnastego września 1954 roku urodziła syna. nawet wtedy. poniewaŜ do „domu” musiałaby iść pół godziny piechotą. Lekarz juŜ się wybierał do domu. kiedy on był w środku. bo mama przeszła powaŜny zabieg i była skrajnie wyczerpana. Ŝe był związany swoją pracą. udzielił owemu koledze reprymendy. Nie musieliby wtedy łamać reguł. często jechał na wieś. co się dzieje. które głównie polegało na utrzymywaniu kontaktu pomiędzy ludem a Partią i rządem. Ale znowu poczuła gorzki smak rozczarowania. Nienormalnie krwawiła i wiedziała. Jednym z jego zadań było sprawdzanie na bieŜąco opinii publicznej: co ludzie myślą na temat tej lub innej linii politycznej? Jakie mają skargi? PoniewaŜ przewaŜającą większość populacji stanowili wieśniacy. Nalegała. próbując uzyskać poparcie dla państwowego programu monopolowego. Podobnie jak mama. śeby je wyjąć.zapasy ziarna czy innych dóbr. Wyjęcie tego kawałka prawdopodobnie uratowało jej Ŝycie. Ŝeby ją zawieźć do domu? — pytała. Czemu go nie było. głęboko wierzył w swoje zadanie. UŜycie samochodu pod jego nieobecność moŜe być odczytane jako nepotyzm. Jeśli nie było na miejscu męŜa. mama mogła jechać słuŜbowym samochodem tylko wtedy. Mama rozumiała jego oddanie pracy — sama była bardzo oddana swojej pracy. co robi. Zgodnie z regułami. lekarz musiał ją uśpić i skontrolować macicę. Ŝe dał upowaŜnienie do korzystania z samochodu. pytając o ich zapatrywania. Lubiła swoją pracę i wierzyła w to. Oderwał się kawałek łoŜyska. Kolega odpowiedział. 208 . Ale reguła to reguła — odparł na to ojciec. kiedy mama go zatrzymała. kiedy była juŜ w bardzo zaawansowanej ciąŜy z czwartym dzieckiem. Ojciec był wtedy na wsi. Ŝe coś jest niedobrze. JuŜ drugi raz ojciec atakował ją bezpośrednio po cięŜkim porodzie. Siódmego dnia po porodzie jeden z kolegów przysłał po mamę samochód. Właśnie został awansowany do 10 stopnia i otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Spraw Publicznych na cały Sichuan. Kiedy kilka dni później wrócił ojciec. Ŝeby lekarz został i sprawdził. Ŝeby ją zabrać do domu. Mamie było niezwykle cięŜko jeszcze raz znieść tę purytańską sztywność ojca. Mama oddawała się tej pracy z zapałem. Mama była bardzo wdzięczna za przywiezienie. Był to znowu niebezpieczny poród. Odpowiedział.

Kiedy mój braciszek poszedł do szpitala. jego mamka poszła razem z nim. była pełna zrozumienia i tolerancji dla ludzi i nigdy nie osądzała innych. od chwili kiedy skończył miesiąc. Mama nie widziała Jinminga od osiemnastu miesięcy. gdyby dziewczyna dalej karmiła piersią Xiaohei. Ciotka dała jej referencje. Ŝe oliwki chronią organizm od przegrzania. Ŝeby nie zostać z męŜem. choć niezamęŜna. niczego nie widząc. Ciotka Junying. Mama sądziła. Opiekunka Xiaohei była wiejską dziewczyną z okolic Yibin. Przez rodzinne znajomości skontaktowała się z ciotką Junying i błagała ją o rekomendację do naszej rodziny. Przez dłuŜszy czas nie pozwalał jej się dotknąć i wołał „mama” tylko do swojej opiekunki. w którym mieszkaliśmy. poniewaŜ ma kłopoty z męŜem. iŜ w lecie nie jadła zielonych gotowanych oliwek. Potem Xiaohei zajmowała się moja mamka i mamka Jinminga. zasnęła i udusiła je. Mama poprosiła ją. Ŝe dziewczyna chce pojechać do Chengdu tylko po to. Chciała pojechać do duŜego miasta i Ŝyć wesoło. Ŝe chciałaby przyjechać i mieszkać z nami. Po kilku miesiącach opiekunka Xiaohei zaczęła romansować z dozorcą kompleksu. poniewaŜ jej matka była chora. bo była zbyt zajęta. który pije i bije ją. Ŝe nie byłoby bezpiecznie. Komuniści co prawda zwalczyli choroby weneryczne. które mówiły. daleka była od tego. Przypadkiem zabiła własne dziecko — karmiła je piersią leŜąc. Jego przyjazd był jednak bardzo stresujący. który właśnie przyjechał z nią z Yibin. Ŝeby odeszła. był natomiast bardzo 209 . pomimo niechęci niektórych znajomych kobiet. Ŝeby nie rozdrapywał sobie skóry. Ojcu takŜe trudno było nawiązać z nim kontakt. Ŝe to dlatego. które potem ujawnia się w wyrzutach skórnych. Ŝeby zazdrościć innym ludziom przyjemności. Chińczycy wierzą. Właśnie wtedy babcia musiała pojechać do Jinzhou. Pod koniec 1954 roku mamka Jinminga napisała do nas. ale na oddziale byli jeszcze chorzy i kiedyś opiekunkę Xiaohei przyłapano w łóŜku z jednym z nich. Wtedy teŜ w szpitalu powiedziano mamie. Rodzice uznali to za jej prywatną sprawę i patrzyli.Dwa dni po narodzeniu mój brat Xiaohei dostał egzemy. miała bujne długie włosy i kokieteryjne spojrzenie. Przez kilka miesięcy przywiązywano Xiaohei rączki do szczebelków łóŜeczka. posłano go do szpitala dermatologicznego. Kiedy miał sześć miesięcy.

chce się upewnić. Wszyscy byli tak oddani sprawie. Jeśli zapomniał. którą nosiłam we włosach. Ŝe byłam lubiana dlatego. Poza tym wydawało się im naturalne. Ŝe natychmiast musi przynieść jakiś kwiatek. KaŜdy miał być starannie sprawdzony. a oni lubili sadzać mnie sobie na kolana. Potem miesiącami nazywałam go „stara broda” (lao huzi). Myślę. kopałam i podarłam wstąŜkę. Ŝe Partia. kiedy nazywali mnie „Mała dyplomatka”. Zazwyczaj przypinał sobie do kołnierzyka kwiatek. Kiedyś. dlaczego zostałam zabrana z domu. które dla nich wymyślałam. W przedszkolu umyślnie sprawiałam kłopot. Wkrótce to się wydało i za karę musiałam siedzieć na schodach. Nie mogłam zrozumieć. protestowałam. Zaczęła się nowa polityczna kampania — tym razem chodziło o wytropienie „ukrytych kontrrewolucjonistów”. i recytowałam im dziecięce wierszyki. Po posiłku mieliśmy długi odpoczynek. Pełzał po podłodze i woził mnie na grzbiecie. Mama i jej koledzy zaakceptowali ten rozkaz bez szemrania. Byliśmy w przedszkolach. które oznaczały. mama i ośmiuset innych pracowników Wschodniego Okręgu zostało zatrzymanych na miejscu do chwili. podczas którego w wielkiej sypialni zawsze opowiadałam innym dzieciom straszne historie. Wtedy jeszcze goręcej mnie całował. w lipcu 1955 roku. dopóki nie nadejdą dalsze rozporządzenia. ja i moje rodzeństwo zostaliśmy rozesłani do róŜnych przedszkoli. I tak wiedli prawie skoszarowane Ŝycie. Po tygodniu prawie wszyscy zostali zwolnieni do domów. Pewnego dnia. zawsze rozlewałam mleko i tran. kiedy był nieogolony. poniewaŜ nie było nikogo. Kiedy miałam trochę ponad trzy lata. który rodziła np. Ŝe urzędników” zachwycała przerwa w codzienności i odrobina zabawy. by umocnić nowe społeczeństwo. Goniłam ich i nazywałam specjalnymi imionami.zŜyty ze mną. Często całował mnie w policzek. pokazywałam na ogród i wydawałam rozkazujące okrzyki. Byłam bardzo pulchna. Ŝebym mogła powąchać. które wymyślałam. Ŝe ich zapał przygłuszał sceptycyzm. skrzywiłam się i piszczałam: „stara broda. kwestia ścisłości kryteriów. kołysać i przytulać. Lubiłam przychodzić do pomieszczeń biurowych i bawić się z urzędnikami. której dostarczały im moje dziecinne pogaduszki. kogo ma w swoich szeregach. 210 . kto by się nami zajmował. stara broda!”. Nie miałam jeszcze trzech lat.

które pomogą utrzymać jedność kraju. Dane na temat kaŜdej osoby. jak ją poinformowano. którzy nie chcą uznać rządu w Pekinie i otaczają Chiny pierścieniem nienawiści. a pracowała dla rządu. łącznie z karą śmierci. trockiści. celem byli ludzie rzeczywiście związani z Kuomintangiem. których szuka. O ile w poprzednich kampaniach. Ŝe nie zgadzał się z Mao ideologicznie. poniewaŜ „kontrrewolucyjność” zasługiwała na najostrzejsze kary. poniewaŜ. były zbierane przez władze w jej jednostce pracy i przechowywane przez kierownictwo. Oznaczało to koniec indywidualnych wypowiedzi w Chinach. byli kuomintangowscy oficerowie i zdrajcy komuniści”. Od tego momentu umysły całego narodu znalazły się pod jeszcze ściślejszą kontrolą. która nie była członkiem Partii. Aresztował kilku pisarzy i przylepił im etykietkę „kontrrewolucyjnej konspiracji” — było to bardzo powaŜne oskarŜenie. Co roku 211 . Ŝeby mogła jakoś przygotować rodzinę. Ŝe pewne sprawy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. Zestawianie szczegółowych kartotek dotyczących zaplecza rodzinnego i społecznego ludzi było podstawą systemu kontroli i komuniści robili to. zanim jeszcze doszli do władzy. którzy mieli w przeszłości powiązania z Kuomintangiem. Ŝe ludzie. Powiedziano jej. ale ujawnił pewną niezaleŜność i skłonności do samodzielnego myślenia. Kiedy komuniści zdobyli władzę. Przedtem zwolniono ją na kilka dni do domu. jak i tej. to „szpiedzy na rzecz Kuomintangu i imperialistycznych krajów.Mama stanowiła jeden z nielicznych wyjątków. Podkreślał. Nową kampanię rozpoczęto jako następstwo reakcji Mao na zachowanie wybitnego komunistycznego pisarza Hu Fenga. Przeniosła się z własnej sypialni do pomieszczenia w innej części budynku urzędu. Kartoteki członków Partii trzymano w Wydziale Organizacji Partii. Mao bał się kaŜdego przejawu samodzielności. Oświadczył. istnieje moŜliwość. co było nie do przyjęcia. w której zginął Huige. przejęli wszystkie media. Ŝe nowe Chiny mają działać i myśleć jak jeden mąŜ i Ŝe niezbędne są surowe środki. Ŝe zostanie zatrzymana na dłuŜszy czas. Ŝe ludzie ci pracują na rzecz powrotu Kuomintangu i „amerykańskich imperialistów”. w tej celem byli ludzie z szeregów Partii albo pracujący dla rządu. bo samodzielność mogłaby umniejszyć okazywane mu absolutne posłuszeństwo. Mao zapewniał. Nie chodziło o to.

Było to niezmiernie trudne. Kochały Jinminga i mnie. Ŝe straci pensję. pokojówek. kucharzy i dozorców. Opiekunka Jinminga nie chciała wracać do swojego męŜa. Nikt nie mógł przeczytać swojej kartoteki i tylko specjalnie upowaŜnieni ludzie mogli czytać kartoteki innych. Był takŜe zespół roboczy odpowiedzialny za śledztwa dotyczące ludzi z obsługi członków rządu prowincji — szoferów. pewnego dozorcę z Chengdu. prosząc go. uznano ją za „niepoŜądaną”. Ŝe nie mieli takich związków. Mama lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. co teŜ zrobił. Mama została główną podejrzaną. Niemniej nie mogły juŜ dłuŜej pracować dla naszej rodziny. mogłaby nie odchodzić z naszego domu. Ŝeby znalazł dla niej pracę. więc mama napisała do komendanta prowincji Yibin. Ŝe słowo od moich rodziców. choćby najbardziej mgliste. zwłaszcza ojca. ogrodników. wystarczyło mieć jakieś powiązania z Kuomintangiem w przeszłości. Mama rozmawiała o tym z ojcem. Nasze mamki takŜe stały się celem oskarŜeń z powodu swoich powiązań rodzinnych. ale opiekunka wiedziała. Jednak opiekunki do dzieci nie były zbyt waŜne. śeby znaleźć się wśród podejrzanych w nowej kampanii. Ŝe komuniści rozbijają rodziny”. Płacząc rzewnymi łzami. Mamka Jinminga z kolei przez małŜeństwo weszła do rodziny posiadaczy ziemskich. o których było wiadomo. ale był przeciwny: „Jak chcesz przeprowadzić ten rozwód? Ludzie i tak juŜ powiadają. „Ale co będzie z naszymi 212 . Mama została poinformowana o tym na krótko przed swoim zatrzymaniem. Gdyby mamka Jinminga mogła wyjść za dozorcę. poza wszystkim innym. bardzo by pomogło. a jej mąŜ był pomniejszym kuomintangowskim urzędnikiem. Moja opiekunka zmartwiła się takŜe tym. Poszła do pracy na plantację herbaty i mogła wziąć do siebie swoją córeczkę. jeśli będzie musiała wrócić do Yibin. więc Partia nie wnikała zbyt gorliwie w ich przypadki. i chciała wziąć z nim ślub. Kiedy zawiadomiła opiekunki. Śledztwo prowadziły zespoły złoŜone z ludzi. automatycznie przeszłaby z kategorii „właścicieli ziemskich” do kategorii „klasy robotniczej” — i wtedy.szefowie pisali na swoich podwładnych raporty. PoniewaŜ mąŜ mojej opiekunki siedział w więzieniu za hazard i handel opium. obie oszalały z rozpaczy. prosiła mamę. Ŝeby pomogła jej uzyskać rozwód. Miała nowego przyjaciela. które dołączano do kartotek.

Stała dłuŜszą chwilę w łuku bramy i patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Stała tam jego opiekunka. Był z nią ktoś. ale tym razem przez swoją własną Partię. po siedmiu latach. — Kto będzie się nimi zajmował. spakowała całą naszą czwórkę do przedszkoli z internatami. dziewczyna odchodziła od zmysłów. jeśli opiekunki odejdą?”. Na pewno wyda sprawiedliwy werdykt”. Jinming juŜ nigdy więcej jej nie zobaczył. było jej odejście. Ŝadne z miejskich przedszkoli nie mogło przyjąć całej naszej czwórki i zostaliśmy rozparcelowani po róŜnych placówkach. Była lojalną komunistką i miała pewność. zanim została na dobre „skoszarowana”. ale chociaŜ wyciągał do niej rączki. Mama. czego mogłaby się wstydzić. JuŜ prawie przeszła przez bramę.Na to ojciec takŜe miał odpowiedź: „Poślij je do przedszkola”. Kiedy mama powiedziała opiekunce Jinminga. ubrana jak wiejskie kobiety. Pewnego wieczoru. co chciałaby ukryć. 213 . Chciał. kogo Jinming nie znał. rozwieją się wiszące nad nią ciemne chmury podejrzeń. Ŝe została poddana śledztwu. Babcia była wtedy w MandŜurii. Ŝe jest napiętnowana. Moja prababka umarła właśnie na gruźlicę. z bawełnianym tobołkiem. Ŝe Partia to dostrzeŜe. Czując ciągle do ojca urazę. Raczej znaczyło tylko tyle. To.dziećmi? — spytała mama. pewnego letniego dnia zameldowała się w miejscu aresztu — po raz drugi w Ŝyciu miała być uwięziona. Niemniej mama była bardzo przygnębiona z powodu tak upokarzającego doświadczenia. w prosty kaftan z zapięciem na motylkowe guziki z boku. Ŝe jednak będzie musiała odejść. Łzy płynęły jej po twarzy. Kiedy mama odchodziła do aresztu. Ŝe była tak oddana sprawie komunizmu. Ŝeby go wzięła na ręce. ani nic. Ŝe pewne rzeczy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. Nie było w jej Ŝyciu niczego. ktoś zaniósł go do frontowych drzwi. ale nie zaniesiono go bliŜej. ojciec udzielał jej rad: „Bądź absolutnie szczera z Partią i ufaj jej zupełnie. zwłaszcza po wszystkich poświęceniach wobec Partii i wobec faktu. nie oznaczało automatycznie. nie mógł jej dosięgnąć. Ale gdzieś w zakamarkach duszy czuła nawet coś pozytywnego — nareszcie. Potem zeszła schodami i poszła do bramy po przeciwnej stronie dziedzińca. Poczuła do niego awersję. Chciałaby usłyszeć słowa bardziej osobiste i cieplejsze. Pierwszym zdarzeniem. kiedy zatrzymała się i obejrzała. jakie zapamiętał Jinming. Wrzeszczał i kopał. PoniewaŜ wszystko potoczyło się tak szybko. Potem szybko się odwróciła i zniknęła. o zmierzchu.

jaka wypłynęła. ale i nie zakładano niewinności. z pracy w Federacji Kobiet w Jinzhou i ostatnie z Yibin. poniewaŜ pracowały w biurach tego samego okręgu miasta. Wszystkie zostały napisane przez jej szefów. skoro oskarŜenie było takie powaŜne? Nie torturowano jej nawet! Czy jej aresztowanie nie było mistyfikacją. w jego postawie było więcej formalizmu i rezerwy. KaŜda asystentka codziennie pisała raport. było zwolnienie jej z kuomintangowskiego więzienia w 1948 roku. na wypadek gdyby zwycięŜył. i spały z nią w łóŜku. Pierwszą sprawą. ciesząc się ich zaufaniem. 214 . kiedy pracowała dla podziemia. włączany do kartoteki. Ŝe ona równieŜ próbowała sobie zapewnić przez niego gwarancje od Kuomintangu. Ŝe chodzi tu o „chronienie” jej w razie. Były dla niej Ŝyczliwe i dobrze ją traktowały. Kierownikiem tego zespołu był pan Kuang. choć tematy były wyjątkowo nieprzyjemne. chociaŜ nadal był miły dla mamy. nawet do toalety. Rozumiała. które chodziły za nią wszędzie. a wyŜej niŜ mama. Jego rodzina dobrze się znała z naszą rodziną. chociaŜ nie w jej wydziale. Jak jej rodzinie udało się ją stamtąd wyciągnąć. gdyby chciała popełnić samobójstwo albo zmówić się z kimś.Śledztwo w jej sprawie prowadził specjalny zespół złoŜony z trzech osób. Ŝeby mogła potem wypaść wiarygodnie wobec komunistów i działać. A poniewaŜ nie było Ŝadnej wypracowanej procedury. mamie takŜe przydzielono asystę — były to róŜne kobiety. jako agentka Kuomintangu? Potem była kwestia jej przyjaźni z Huige. Po jakimś czasie jedna z nich została zwolniona z tego zajęcia. Ŝe w hierarchii słuŜbowej stoi niŜej niŜ ojciec. bo sama musiała się poddać śledztwu i poszła do aresztu. Przesłuchujący i jej asystentka prowadzili sesję jak przyjazną rozmowę. co oznaczało. Mama znała wszystkie te kobiety. Jak innym zatrzymanym. Kartoteka mamy zawierała szczegółowe raporty z kaŜdego okresu jej Ŝycia — ze studiów. Kobiety te pełniły przy niej dyŜury na zmianę. Ŝe na ten temat jej szefowe z Federacji Kobiet z Jinzhou zamieściły w jej kartotece uwłaczające komentarze. odpowiedzialny za Sprawy Publiczne w Chengdu. Teraz. Nie zakładano winy mamy. PoniewaŜ Huige usiłował sobie zapewnić poprzez jej osobę gwarancje od komunistów — jej byłe szefowe załoŜyły. Było oczywiste. trudno jej było się bronić.

Poza tym jej przyjaciele przeszli przecieŜ na stronę komunistów. Usłyszała na to. wyciągając jej kuomintangowskich konkurentów. Wszyscy ludzie. na które nie znalazła odpowiedzi: „Jak to jest. zakuwano i odprowadzano do więzienia „wrogich agentów” — setki uczestników tych masówek skandowało slogany i wymachiwało pięściami. Ŝe ci jej starzy przyjaciele zostali uznani za „kontrrewolucjonistów”. poniewaŜ podczas śledztwa. 215 . oskarŜano. zanim jeszcze komuniści wzięli Jinzhou. Ŝe była całkowicie niewinna. o których ją pytano. albo uciekli na Tajwan — albo w ogóle nie wiedziała. Ŝeby sobie zapewnić gwarancje? I znowu powrócono do najcięŜszego podejrzenia: czy Ŝaden z nich nie dał jej instrukcji. złoŜyła fałszywe zeznania. Inni uczestnicy takŜe byli „kontrrewolucjonistami”. albo zostali skazani i ukarani śmiercią. Była pomiędzy nimi przyjaciółka mamy. Wytyczne tej kampanii polecały. ale „przyznali się” i dlatego dano im „łagodniejsze kary” — to znaczy nie poszli do więzienia. Jak mam was przekonać? — myślała czasami z gniewem. Mama usiłowała zwrócić uwagę na to. Po masówce popełniła samobójstwo. Ŝe MandŜuria stanowiła specjalny przypadek: Kuomintang. w rozpaczy. aby kaŜdego. choć o tym nie wspomniała. po zakończeniu okupacji japońskiej. Siedem lat później Partia przyznała. klasyfikować jako „kontrrewolucjonistę”. kiedy wracano wciąŜ do tych samych wydarzeń.Taki sam zarzut postawiono. kto dowodził oddziałem Ligi MłodzieŜowej po kapitulacji Japończyków. Mamy nie zaklasyfikowano na razie do Ŝadnej z obłoŜonych klątwą kategorii. Poza tym byli przecieŜ ludźmi Kuomintangu i ich słowo nie zasługiwało na zaufanie. gdzie są. W tym czasie musiała uczestniczyć w kilku masówkach. Sam Mao równieŜ był kiedyś wyŜszym urzędnikiem kuomintangowskim. które jako nastolatki wstąpiły do kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Ŝeby przyczaiła się w Partii Komunistycznej i pracowała dla Kuomintangu? Była w połoŜeniu uniemoŜliwiającym udowodnienie swojej niewinności. na których wystawiano na widok publiczny. postrzegano tam jako reprezentację Chin. skazywano. Pytano ją takŜe o powiązania jej wuja z Kuomintangiem i o wszystkie przyjaciółki szkolne. Ŝe masz tak wiele powiązań z ludźmi Kuomintangu?”. CzyŜ nie zachęcała ich po to. ale zadano jej pytanie. a więc macierzystego kraju. Siedziała w areszcie sześć miesięcy.

Jedynym sposobem. który padał zawsze. i drugie nie byłoby dobrze widziane i miałoby niekorzystny wpływ na końcowy wyrok. przekazywały w swoich raportach kaŜdy strzęp informacji. i nigdy jej się nie śniło. jak wielu innych. za siatką osłaniającą łóŜko. W lecie słuchała bzykania komarów w bezwietrznym upale. aby „dać jej lekcję”. jesienią deszczu uderzającego o szyby. dla którego zostałaby odsunięta od rewolucji. I jedno. Zachowała przytomność umysłu i prawdziwie opisała historię swojego Ŝycia. Teraz przynajmniej znosiła to dla godnej sprawy. w zimie przybijającej ciszy. Miała jednak mocny charakter i nie złamał jej. byłby wtedy rozwód z ojcem i zrzeczenie się praw rodzicielskich wobec dzieci. Ŝe zostanie zaklasyfikowana jako „kontrrewolucjonistka”. 216 . Była dumna z tego. W Chinach wszyscy byli przyzwyczajeni do pewnej niesprawiedliwości. ani strach. kiedy od członków wymagano poświęceń: „Przechodzisz próbę. Ŝe wytrwa w wierze w Partię. ani niby Ŝyczliwe naciski. Jeśliby tak się stało. A najbardziej potrzebowała w tym czasie ramienia. Ojciec ani nie pisał. RozwaŜała jednak takŜe moŜliwość. a cierpienie zrobi z ciebie lepszą komunistkę”. Ale było to cięŜkie zadanie w sytuacji. Nocami. Powtarzała sobie takŜe slogan partyjny. Ŝeby tego uniknąć. Łzy byłyby odczytane jako wyraz poczucia krzywdy albo utraty zaufania do Partii. Ŝe to właśnie mogłoby być powodem. Nie mogła się nawet przewrócić z boku na bok. Ŝe były to Ŝyczliwe kobiety. jej dzieci byłyby równieŜ napiętnowane i całe ich Ŝycie zrujnowane. nie uroniła ani jednej łzy. Bolała ją niesprawiedliwość zarzutów i podejrzeń — szczególnie wątpliwości co do epizodu z kuomintangowskim więzieniem. Zdarzały się długie noce. ani oszukańcza logika. czy czułego słowa. Ŝe Partia chce zachować czystość swoich szeregów. jak się tam zachowała. Zaciskała zęby i mówiła sobie. Potem jednak perswadowała sobie samej. podczas których leŜała zupełnie przytomna.Mamę zabierano na te masówki. o które mogłaby oprzeć głowę. poniewaŜ jej „asysta” spała z nią w łóŜku i niezaleŜnie od tego. rozmyślając o tej dramatycznej moŜliwości. nie mogąc juŜ zdławić rozgoryczenia z powodu tak niesprawiedliwego traktowania. Ŝe nie powinna czuć urazy za to. kiedy była zupełnie odcięta od rodziny i ogromnie tęskniła za dziećmi. ani jej nie odwiedzał — listy i spotkania były zabronione.

Ŝe Partia woli. Potem pisały w raporcie: „Dzwonił dyrektor Chang. ChociaŜ nie był to wynik. W jego opinii pocieszanie mamy wyraŜałoby brak zaufania do Partii. Przez telefon słyszała Ŝarty i słowa zaufania. Ŝeby pokrzepić mamę. Ŝe Partia jest dla niego najwaŜniejsza. Mama uświadomiła sobie wtedy. Jedyny telefon w całym wydziale stał na biurku kobiety. ani oddalić. który podczas wojny z Japończykami przeszedł do komunistów z Kuomintangu. I nikt nie wiedział. 217 . nawet z własnym małŜonkiem. Byli potem przyjaciółmi przez całe Ŝycie. która odpowiadała za tajne dokumenty. ale poniewaŜ ją lubiły. Partia nie doszła do ostatecznej konkluzji w jej sprawie. na której rósł jaśmin wypuszczający gąszcz splątanych zielonych pędów. Kiedy dzwoniono do mamy. kiedy osoba poddana śledztwu nie ma kontaktu z zewnętrznym światem. pokazywały. który by ją satysfakcjonował. Ŝe dzwoniącym nie był ojciec. Omawiano sprawy rodzinne”. Wiedział z doświadczenia. a w 1947 roku siedział nawet w więzieniu. kiedy najbardziej potrzebowała miłości i wsparcia. ale inny wysoki urzędnik. ale w końcu został oczyszczony z podejrzeń. Kobieta. jako partyjny komunista. jakim to dobrym męŜem jest mój ojciec. więc nie miała uprawnień. Ŝeby słuchać albo składać doniesienia na jej temat. jej „asysta” stała w tym samym pokoju. PoniewaŜ naleŜał do Kuomintangu. które ją ogromnie podtrzymywały na duchu. Rozeszła się plotka o tym. Wielu podejrzeń nie moŜna było ani potwierdzić. Ŝeby czuła się swobodniej. Pewna młoda kobieta z „asysty” powiedziała mamie. Ŝe opuścił ją. taki dbały i taki przejęty. Mama nie mogła mu nigdy przebaczyć.A jednak ktoś do niej dzwonił. szefa zespołu śledczego. zepchnęła gdzieś myśl o nim wobec moŜliwości zobaczenia dzieci po raz pierwszy od pół roku. Jeszcze raz dowiódł. Ojciec w ciągu tych sześciu miesięcy nie zadzwonił ani razu. która odpowiadała za tajne dokumenty. Ŝe nie będzie miała kłopotów z powodu tych telefonów. Ŝe chciałaby znaleźć tak dobrego męŜa jak mój ojciec. Ŝe śledztwo w jej sprawie ugrzęzło. kiedy patrzyła na kępkę trawy. Pewnego styczniowego poranka. Powiedział jej. Ŝe nie słuchają. Ŝe moŜe wracać do pracy — i potem wyjść. została wezwana do pana Kuanga. był potem podejrzany. Wskazywał na swój przykład. Ale kaŜdego wieczoru ma się meldować. drŜącą pod kroplami smętnego deszczu pod altanką. nie naleŜała do zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mamy. „Asysta” upewniła ją.

nieuŜywanego przez pół roku. obrała je i poprosiła Jinminga. Gdy mamie powiedziano. sflaczały i trzeba je było napompować. Stał tam. Z początku Jinming pytał o „mamę Chen”. Ciągle był na wsi. który wydawał się jej bardzo powolny. Nigdy nie brał chłopców. Mama przyznała. Ale nie ruszył się. które nigdy nie opuszczały przedszkola. Ŝeby sprowadził nas na sobotę do domu. zawsze musiał wyjść na jakieś zebranie i jego ochroniarz pilnował nas w biurze. Kiedyś tak się nudziłam. Kiedy go przyprowadzono. Potem.Przebywając w róŜnych przedszkolach. gdzie nie było nic do roboty poza robieniem zawodów w puszczaniu baniek mydlanych. Potem następną. czuł. Ŝe sobie z nimi nie poradzi. Kiedy juŜ tam byłyśmy. Poczekał. przysyłał po mnie i moją siostrę swojego ochroniarza. nawet w weekendy. rzadko widywaliśmy równieŜ ojca. Ŝe opiłam się wody z mydlinami i chorowałam potem kilka dni. Ŝe Jinming jest jednym z niewielu dzieci. milczał i z urazy nawet na nią nie spojrzał. PołoŜyła je na swojej chusteczce i przesunęła po stole w jego stronę. nie było przedtem czasu na to. Wtedy po raz pierwszy od pół roku mama miała łzy w oczach. byli zbyt mali. który miał juŜ dwa i pół roku. Jinming schował się w kącie. W sekundę brzoskwinie zniknęły. Ŝe tak się nazywała opiekunka Jinminga. wskoczyła na rower i chciała jechać do przedszkoli. Ŝeby się oboje lepiej poznali. Ŝeby podszedł i zjadł je. Mama wyjęła kilka brzoskwiń. „Pani musi być jego macochą” — stwierdziła wychowawczyni oskarŜycielskim tonem. Powiedziała. chwycił brzoskwinię i dosłownie ją pochłonął. kiedy był w Chengdu. Pamiętam ten wieczór. „Ale to nie pani?” — spytała wychowawczyni. Jinming stanął w najdalszym kącie pokoju i w ogóle nie chciał podejść do mamy. kiedy chodziła wokoło sklepu. Miałam prawie cztery lata i siedziałam w łóŜeczku z poprzecznymi szczeblami. Gdy przyszła. w którym męŜczyzna pompował jej rower — w sposób. Martwiła się zwłaszcza o Jinminga. a mama nie mogła niczego wyjaśnić. aŜ zabrała rękę. które 218 . wychowawczyni spojrzała na nią zimno. Z rzadka. Ŝe moŜe wyjść. Nigdy w Ŝyciu nie niecierpliwiła się tak bardzo jak wtedy. Ojciec rzadko przychodził w odwiedziny i nigdy nie zabierał go do domu. Ale opony roweru. „Dom” to było jego biuro. kiedy nadeszła pora zabierania dzieci do domów. Najpierw poszła zobaczyć Jinminga. kiedy przyszła mnie odwiedzić.

kiedy jej nie było. Gdy myślała. Ŝe czas „zwolnienia warunkowego” upłynął. Siedziała przy mnie prawie do północy.z jednej strony było otwarte. Ŝe jeśli zasnę. znowu zniknie i przepadnie na zawsze. . Ŝe juŜ śpię. Chciałam jej powiedzieć o wszystkich przygodach i niepowodzeniach. Bałam się. kiedy zasypiałam. ale wtedy juŜ się wyrwała. Nie wiedziałam. Mogła więc przysiąść koło mnie i trzymać moją rękę. i chciała wycofać rękę. kiedy zbierała się do odejścia. które mnie spotkały. łapałam ją znowu i płakałam. Zaczęłam wrzeszczeć.

a w listopadzie ogłosił nagle. to jednak zaufano jej w sprawie tak waŜnej. Kiedy siedziała w areszcie.. Mama od razu wzięła udział w tej akcji.Po kampanii antyprawicowej juŜ nikt nie otworzy ust” — Chiny uciszone (1956—1958) PoniewaŜ nie mieliśmy opiekunek i poniewaŜ mama kaŜdego wieczoru musiała się meldować. PoniewaŜ oficjalnie nie było inflacji. miało to razem stanowić pełną cenę przejętego przedsiębiorstwa. Mama odpowiadała za jednostkę pracy nadzorującą nacjonalizację ponad stu zakładów produkujących Ŝywność róŜnego rodzaju. ale nie byli niezaleŜni. bo zawsze nad nimi stal miejscowy szef Partii. którzy powinni dostawać pięć procent wartości swoich firm przez dwadzieścia lat. Poza tym i tak nie mogłaby się nami zajmować. W lipcu 1955 roku wezwał do przyspieszania kolektywizacji gospodarstw rolnych. Była razem z resztą społeczeństwa chińskiego zbyt zajęta „biegiem do socjalizmu”. jak to ujmowały słowa propagandowej piosenki. 220 . piekarni i restauracji w swoim okręgu. zostawaliśmy w przedszkolach. Ŝe cały przemysł i handel. Mao zintensyfikował wysiłki zmierzające do zmiany oblicza Chin. Poprzedni właściciele powinni zostać na kierowniczych stanowiskach i dostawać stosunkowo wysokie płace. który znajdował się w prywatnych rękach. ChociaŜ wciąŜ była na „zwolnieniu warunkowym” i kaŜdego wieczoru miała się meldować i nie mogła nawet spać we własnym łóŜku. ma zostać znacjonalizowany.11 . Teoretycznie państwo miało przejmować na własność przedsiębiorstwa i zakłady w spółce z poprzednimi właścicielami.

Ŝeby je tak po prostu oddać. Ŝe w Związku Radzieckim przedsiębiorstwa po prostu konfiskowano. Ŝe to.Niemniej Partia przypięła jej piętnującą etykietkę — kongzhi shiyong. Przy kaŜdej takiej transakcji zbierała się grupa złoŜona z członków jednostki roboczej. by państwo mogło zapłacić „uczciwą cenę”. Ŝeby babcia dowiedziała się ojej sytuacji. czy ma Ŝywić urazę do sprawy. 221 . czy teŜ czuć wdzięczność z powodu swojego losu. Za aptekę doktora Xia ustalono cenę Ŝałośnie niską. Yulin. Ŝe była w areszcie przez pół roku. Ŝe nadal jest pod nadzorem. w którą tak była zaangaŜowana jej córka. Ŝeby na razie została w MandŜurii. kiedy zaczął się program nacjonalizacyjny i okazało się. Utrzymanie babci — i jej córki równieŜ — długo od nich zaleŜały. Nie było to jednak podane do publicznej wiadomości. ale mają prawo sami tego chcieć. Babcia nadal była w Jinzhou. Ŝe będzie zaklasyfikowana jako „drobna kapitalistka” i nie będzie rzucała się w oczy. pracowników i zarządu przedsiębiorstwa. czyli „zatrudniona pod kontrolą i nadzorem”. Członkowie jej jednostki pracy wiedzieli. którzy zajmowali się jej sprawą. jest w porządku i Ŝe spodziewali się duŜo gorszego obrotu spraw. ale babci przynosiło to jedną korzyść: oznaczało. Słyszeli. jego aptekę prowadził jej brat. co więcej. Kiedy mama była w areszcie. aby ocenić walory kupowanej firmy czy sklepu tak. Ŝe sprawa ta jej równieŜ dotyczy. Zazwyczaj sugerowano bardzo niską sumę — aby zadowolić władzę. bo właściwie zagarnięto jej własność. W Chinach właściciele są jakoś wynagradzani i. wiedziała o tym tylko ona i ludzie. co się stało. Oczywiście wszyscy chcieli. Babcia miała mieszane uczucia. Po śmierci doktora Xia w 1952 roku ona stała się właścicielką. Jako część kampanii nacjonalizacyjnej. Wielu mówiło. Nie była szczęśliwa z tego powodu. Nie paliła się więc do tego. napisała do babci. w tym takŜe dla kapitalistów. ale zatrzymała swój osąd dla siebie. bo bardzo by się denerwowała i martwiła. Apteka i gabinet medyczny powstały dzięki cięŜkiej pracy doktora Xia. Teraz państwo chciało aptekę wykupić. reŜim organizował pochody z muzyką — i nieustanne zebrania. Ŝe wszyscy z nich chcą zostać wykupieni i nawet są wdzięczni. Babcia zobaczyła wtedy. Wymyśliła jakieś usprawiedliwienie — nie chciała. Nie wiedziała. państwo nie kaŜe im po prostu przekazywać swoich przedsiębiorstw. ale nie wiedzieli. prosząc. Gdy w 1951 roku wyjechała z doktorem Xia z Jinzhou.

jeśli moja własna matka nie chce nic ofiarować?”. Poza względami sentymentalnymi posiadanie biŜuterii miało bardzo praktyczny aspekt. i prawdę mówiąc. Dla córki zrobiłaby wszystko. choć nawet wtedy nie podjęto w jej sprawie ostatecznej decyzji. Ŝeby babcia wracała do Sichuanu. Dostała pokwitowanie i była bardzo chwalona za swój „patriotyczny zapał”. Nacjonalizacja apteki była długim procesem. Najmocniejsze argumenty mamy brzmiały następująco: „Mamo. Nie chciała poza tym zmartwić swojej córki czy sprawić. Teraz mamy Partię Komunistyczną i Chiny nie będą juŜ biedne. Ŝeby ofiarowywali swoje kosztowności na fundusz lotniczy. Czasami ta biŜuteria pomagała jej przeŜyć. Wygłaszała takŜe obowiązujące zdania. Mama teŜ nie chciała. Przez cały ten czas babcia musiała być w MandŜurii. podczas wojny koreańskiej. choć ukrywała swoje uczucia. po co ci jeszcze potrzebne takie rzeczy? Nikt tego dzisiaj nie nosi. Ŝe kosztowności stanowią owoc „wyzysku ludzi pracy” i powinny zostać im zwrócone. jaką posiadała. Tym razem jednak naprawdę nie miała wyboru. Ale w kaŜdej sytuacji potrafiła zdobyć się na pozytywną reakcję. Przekonywałam innych ludzi. nigdy więcej nie będziesz musiała się o nic martwić. Ale mama gorąco poparła państwową akcję. kiedy powinna oddać państwu coś. ja będę się o ciebie troszczyć. co nie bardzo przemawiało do babci. Babcia jednak nie chciała oddać biŜuterii. Ŝe trzeba bronić Chin przed „inwazją imperialistów z USA”. Czy moŜna wierzyć. Poza tym miała dla niej wielką wartość pamiątkową.Kilka lat wcześniej. Poza tym masz mnie. dopóki ona sama nie będzie mogła mieszkać z powrotem u siebie. 222 . W końcu babcia się poddała. co chciałaby zatrzymać. Wcale jednak nie była zadowolona z tego. Podzielała mniemanie Partii. Ŝe Partia Komunistyczna będzie się troszczyć o wszystkich? O wszystkich i zawsze? Teraz znowu znalazła się w sytuacji. A babcia Ŝyła w ustawicznym poczuciu braku bezpieczeństwa materialnego. którą dostała od generała Xue i doktora Xia. rząd namawiał ludzi. Ŝe oddała te rzeczy. złotych kolczyków i złotego pierścionka. Ale jak mogę to robić. była to juŜ ostatnia rzecz. Oddała całą biŜuterię oprócz paru bransoletek. Ŝeby czuła się przez nią choćby lekko zakłopotana. aby ofiarowywali swoje drogocenności na zakup samolotów bojowych. które były prezentami ślubnymi od doktora Xia. Nie musisz trzymać biŜuterii jako rezerwy. Dopiero w lecie 1956 roku mama odzyskała swobodę poruszania się i zawieszono wobec niej restrykcje „zwolnienia warunkowego”.

jeśli ktoś był za coś potępiony. Zazwyczaj tacy urzędnicy grzeszyli nadmierną gorliwością. Była bardzo wdzięczna szefowi zespołu śledczego. Wszyscy zostali obwołani „kontrrewolucjonistami”. bandyci. Ŝe nie ma politycznych powiązań z Kuomintangiem. Ta kampania.Jednak pod koniec roku sprawę rozstrzygnięto. wojna domowa. bliŜszą i dalszą — kobiety. jak wiele innych. Wiedziała przecieŜ. Do tej pory komuniści często włączali ludzi „z niepoŜądaną przeszłością” w swoje szeregi. mówił. Egzekucji podlegali nawet dalecy kuzyni dziewiątego rzędu (zhulianjiuzu). Wielu synów i córek ich wrogów doszło do wysokich pozycji. W efekcie tej kampanii sto sześćdziesiąt tysięcy męŜczyzn i kobiet zostało ogłoszonych „kontrrewolucjonistami” i ich Ŝycie na trzy dziesięciolecia legło w gruzach. iŜ uznaje się zasługi mamy i stwierdza. Obca okupacja. Wielu liderów komunistycznych pochodziło równieŜ z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. Mama poczuła niezmierną ulgę. często skazywano na śmierć całą rodzinę. męŜczyzn. dzieci. inflacja 223 . a moŜe właśnie z powodu Ŝelaznej kontroli. Czasem oskarŜenie naraŜało takŜe Ŝycie wszystkich sąsiadów. klęska głodu. panu Kuang. Mao wszczynał jedno polowanie na czarownice za drugim i liczba ofiar powiększała się jak tocząca się kula śniegowa. Werdykt. ten rozdział jest zamknięty. którzy stanowili kadrę kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Ale po 1955 roku pochodzenie rodzinne stało się bardzo waŜne. Po osiemnastu miesiącach ustawicznego niepokoju sytuacja mamy znowu była czysta. W całej chińskiej historii. Uznanie. przede wszystkim z własnej rodziny. nawet noworodki. Była to jasna i zdecydowana decyzja. Ŝe jej zeznania są prawdziwe. która miała do szczętu wykorzenić pozostałości kuomintangowskiej przeszłości. Ŝe jej sprawa. wyrzuceni z pracy i posłani do pracy fizycznej. Teraz. mogłaby się wlec latami z powodu „braku zadowalającej oczywistości”. który wydały partyjne władze w Chengdu. wyciągnęła dawne sprawy i powiązania rodzinnena linię gorącego frontu. Miała szczęście. chcąc chronić własną skórę. która oczyszczała ją zupełnie. Chiny w 1956 roku osiągnęły największą stabilność od początku dwudziestego wieku. a kaŜda ofiara pociągała za sobą kolejne. pomyślała. wymagało z jego strony odwagi. Wtedy byłaby napiętnowana na całe Ŝycie. Pomimo to. Między nimi byli przyjaciele mamy z Jinzhou.

drzewa. W kaŜdy poniedziałek rano ojciec i jego ochroniarz zanosili nas na ramionach do przedszkola. dostawałam wysokiej temperatury. nazwała mamę i ojca „rodzicami bez serca”. Ŝeby go zaprowadzono do toalety. Ŝe nie moŜna się dobrze opiekować dziećmi. Ja i moja siostra miałyśmy się zupełnie dobrze. Przypominał drewnianą kukiełkę z nieruchomym uśmiechem przyklejonym do twarzy. zaczęłyśmy wrzeszczeć i domagać się powrotu do domu. jaką zrobiła. Zostawał w miejscu. Tak to jakiś czas trwało. która bardzo niepokoiła lekarzy. Dla babci wszystkie kwiaty. deszcz i obłoki były Ŝyjącymi istotami. jeśli będziemy przestrzegać starych chińskich zasad dla dzieci. ale jeśli nie będziemy ich przestrzegać. Powiedziała. mogą nam się przytrafić róŜne rzeczy. Pierwszą rzeczą. Płacząc. Ale kiedy babcia zobaczyła Xiaohei. mówiła. W końcu i mnie. pomimo trudnego Ŝycia. a myśmy wyły. PoniewaŜ babcia nie mogła opiekować się całą naszą czwórką. W lecie 1956 roku babcia wróciła do Chengdu. gdzie go postawiono lub posadzono. Ŝe wszystko to naleŜy juŜ do przeszłości. Kiedy jednak wracałam do domu. W przedszkolu od razu robiłam się bardzo chora. i tam zamierał. było pozabieranie nas z przedszkoli do domu. rozpłakała się. 224 . Nic nam się nie stanie. Kiedy jadłyśmy pomarańcze. Potem mój organizm nauczył się skuteczniej protestować. Nie mogła zrozumieć tej sytuacji. i siostrze pozwolono zostawać w domu. ale kiedy zobaczyłyśmy babcię. kopały i szarpały ich za włosy.— wyglądało. były zdolne do osądu moralnego i potrafiły płakać. Ŝe mama nie miała wyboru. W domu babcia dała upust swemu gniewowi. moja siostra i ja musiałyśmy w zwykłe dni tygodnia chodzić do przedszkola. Owa stabilność — odwieczne marzenie Chin — podtrzymywała wiarę ludzi takich jak moja mama. Nie umiał nawet poprosić. Jednak z chłopcami sprawy miały się inaczej. Wychowawczyni Jinminga narzekała na jego zamknięcie się w sobie — nikomu nie pozwalał się dotykać i wciąŜ pytał o swoją dawną mamkę i opiekunkę. choroba w cudowny sposób znikała. Babcia wzięła go w ramiona i natychmiast został jej ulubieńcem. Nie wiedziała. i nie potrafił płakać lub krzyczeć. tinghua (posłuszeństwo). kiedy są w duŜej grupie.

Ŝe mogłabym mieć na głowie drzewo pomarańczowe. z kadencjami wznoszącymi się i opadającymi. Ŝe jest dla nas o wiele za trudny. jak recytuje pewien poemat z pięćsetnego roku przed naszą erą.”. powiem. Często Ŝałowała. z jednostajnymi fragmentami. Ŝebyśmy nie połykały pestek. Cały dzień macałam swoje skronie — są jeszcze całe czy juŜ się rozleciały w kawałki? Kilka razy prawie spytałam babcię. „Jeśli mnie nie posłuchacie. Ŝe połknęłam pestkę przypadkiem. Uwielbiałam teŜ wiersze dla dzieci. jak kaŜde dziecko. którą zgubiła. Śpiąca Królewna i siedmiu krasnoludków oraz Kopciuszek. Pewnego dnia mama podsłuchała. kiedy babcia recytowała klasyczną poezję. której znaczenia nie rozumiałam. z którą miałam 225 . przedłuŜonymi dźwiękami. Mieliśmy teŜ literaturę dla dzieci obcych autorów. czytanie takŜe mniej. Ale ona odpowiedziała. to by było za cięŜko. czy będę mogła jeść te pomarańcze. waŜne jest samo odczuwanie muzyczności dźwięków. to pewnego dnia okaŜe się. nie więcej. łącznie z baśniami Jana Christiana Andersena i bajkami Ezopa. które pierwsze wprowadzały mnie w świat poezji. Moich dwóch braci opowieści babci przed snem nie interesowały tak bardzo jak mnie. a potem. tak mnie zafascynowała. Tej nocy spałam bardzo źle. i powiedziała babci. Czułam. Nie chciałam mieć na głowie całego sadu. oto jest: wyrasta z czubka twojej głowy! Wypuści liście i urośnie wyŜsze niŜ futryna naszych drzwi. Będzie rosło sobie cicho w waszym brzuszku. KaŜda pestka to dziecko drzewa pomarańczowego i chce rosnąć. Do ulubionych towarzyszy mojego dzieciństwa zaliczał się Czerwony Kapturek. które wyrosną mi na głowie. Znała ich mnóstwo z klasycznej chińskiej opery. z mitami i bajkami. ale moja siostra.babcia ostrzegała nas. Ale zazwyczaj po opowieściach babci słodko zasypiałam. Myśl o tym. Ŝe nie moŜecie juŜ wejść do domu. Język chiński jest językiem tonalnym. Ŝe coś mi rozsadza skronie. Ŝe nie ma swojej cytry. pomyślałam. Czytała tę poezję w tradycyjny sposób. Ŝeby dała spokój. Mieliśmy duŜo ksiąŜek o zwierzętach i ptakach. Ŝe nie musimy rozumieć. aiya! — proszę. Ŝe byłam nieposłuszna. pewnego dnia.. kiedy dwadzieścia lat temu opuszczała Yixian. ale doszłam do wniosku. Ŝe pewnego dnia połknęłam umyślnie pestkę — jedną. Kiedy zobaczy drzewo. Ŝe jednak nie powinna wiedzieć. Uznała. Słuchałam jak zahipnotyzowana. dlatego chińska poezja ma jakość muzyczną..

„Stawianie rodziny na pierwszym miejscu” — był to zarzut. równie purytański zespół norm. Kładłam głowę na jej podołku. jak na przykład noszenie dzieci na rękach. Łaskotanie ucha było tradycyjną chińską przyjemnością. Nawet okazywanie uczuć własnym dzieciom było źle przyjmowane — jako wyraz rozszczepionej lojalności. 226 . Gdy byłyśmy starsze. Kiedy skończyłyśmy trzy lata. klepał ich po ramionach albo gładził po włosach. słuchała spokojnych oddechów. Siadała obok łóŜeczek. To była najszczęśliwsza chwila jej dnia. ojciec nie okazywał nam miłości przez kontakt fizyczny. była pod tym względem podobna do mnie — uwielbiała słuchać. delikatnie drapała albo łaskotała. Mama nie miała z nami tyle fizycznego kontaktu. co było niezwykle przyjemne. patrzyła na nasze twarze. Wracała do domu w nocy. Oddziaływał na nią inny. W końcu jednak wdroŜyła się do pracy niemal bez przerwy. tuliła nas. Kiedy tylko miała czas. było to dla mnie niebiańską rozkoszą. Na wszystkich robiła wraŜenie. Nie było przyjęte. I miała nadzwyczajną pamięć. bardzo rzadko się z nim kłóciła. którzy mieli na ulicy stanowiska pracy złoŜone z bambusowego krzesła i pęczka cieniutkich patyczków z puszystymi końcówkami. a ona łaskotała wnętrze mojego ucha. Najpierw było to dla niej trudne do zaakceptowania. aby ojciec okazywał dzieciom uczucia. We wczesnych latach pięćdziesiątych panowało przekonanie.wspólny pokój. całując je albo obejmując. powinno trwać jak najkrócej. co mu się prawie nie zdarzało w stosunku do nas. Wszystko. które mówią. pamiętam z dzieciństwa zawodowych łaskotaczy. jaki ciągle ją spotykał ze strony jej partyjnych kolegów. chwytając pod pachy. Nie wchodził teŜ do naszego pokoju bez pozwolenia. kiedy juŜ dawno spaliśmy. co nie było związane z rewolucją. Nasze Ŝycie rodzinne było spokojne i przepojone miłością. dziewcząt. Choć mama miała do ojca róŜne Ŝale i urazy. ile by chciała. zwłaszcza po łokciach. zgodnie z chińskimi zasadami. kiedy w wieku trzech lat bez błędu recytowała długą balladę Puszkina „O rybaku i złotej rybce”. podnosił nas do góry ostroŜnie. Często brał chłopców na barana. a w kaŜdym razie nie przy nas. Ŝe ojciec powinien unikać intymnych sytuacji z własną córką. KaŜda godzina — o ile nie jadło się lub nie spało — powinna naleŜeć do rewolucji i pracy. Ŝe kaŜdy komunista powinien oddać się sprawie rewolucji i ludu bez reszty.

Babcia ciągle się oburzała. co mieszkańcom miasta. Miała duŜe. Wszyscy w rodzinie natychmiast ją polubili. zgodnie z którym 227 . Zazwyczaj kobiety ze wsi. Ale nie mogła dać sobie rady z czwórką dzieci. Zbiegło się to z przeprowadzką do nowej kwatery. jak kiedyś. Ŝeby nie prezentować się jak wiejskie prostaczki. szorstkie dłonie. Do podtrzymania spodni uŜywała wąskiego. którą była dawna chrześcijańska plebania. Rodzice zabierali nas wtedy do parków i na place zabaw. ciemnej twarzy i dwa dołeczki na rumianych policzkach. więc mama poprosiła. Komuniści wprowadzili system ewidencji ludności. „Co to za rodzice?” — mówiła. prosty uśmiech na opalonej. Był to tradycyjny wiejski strój. ale ona zupełnie nie zwracała uwagi na ubranie. Pamiętam. jakiej tam doświadczała. ale zamiast tego zderzyłam się z dwoma drzewami hibiskusa. Kiedy przyszła do nas po raz pierwszy. długiego kawałka bawełny. kręcąc głową. zmieniały strój. zapinany z boku. aby uniknąć dyskryminacji. Nasza gosposia pochodziła z rodziny posiadaczy ziemskich i za wszelką cenę chciała się wydostać ze wsi. rozbawiona. plastikowych. a na początku 1957 roku przybyła jeszcze gosposia. koziołkowałam w dół. z guzikami zrobionymi ze zwitków bawełny zamiast tych nowych. śeby to nadrobić. Babcia była zachwycona. Jadała z nami i zajmowała się pracami domowymi z babcią i ciotką. oddawała nam całe swoje serce i całą energię. którzy zgodnie z komunistycznym purytańskim stylem i miejskim snobizmem nosili spokojne kolory. Ojciec wprowadził się tam z nami i wreszcie cała rodzina zamieszkała razem pod jednym dachem. Ŝe wyląduję w ramionach rodziców. miała na sobie górę i luźne spodnie z bawełny w kolorowe kwiaty. co wskazywało na siłę charakteru. kiedy przybywały do miasta. wydawało się zbyt krzykliwe. urzędnicy mieli wolne niedziele. gdzie huśtaliśmy się na huśtawkach i jeździliśmy na karuzeli albo staczaliśmy się w dół po porośniętym trawą stoku. sądząc. We dwie świetnie sobie dawały radę. W 1957 roku znowu było dopuszczalne zatrudnianie ludzi ze „złych” rodzin i atmosfera była swobodniejsza. uderzając w jedno po drugim. Ŝe ma dwie bliskie zaufane przyjaciółki — jako Ŝe mamy nigdy nie było w domu. Gosposia miała dziewiętnaście lat. uczciwy. Ŝeby ciotka Junying przeniosła się do nas.Począwszy od 1956 roku. Ŝe rodzice tak rzadko są w domu.

Ŝe zarabiał dwa razy więcej niŜ ona. co w teorii miało oznaczać większą swobodę dla sztuki. Rodzice mieli teraz pensje odpowiadające ich stopniom. opiera się na dziesiątkach tysięcy jednostkowych znaków. którzy mieli stopień trzynasty i wyŜsze. Był takŜe problem językowy: chińskie pismo jest niezmiernie trudne. były wystarczające. Ojciec naleŜał do specjalnej kategorii nazywanej gaogan. System państwowego utrzymania został zniesiony pod koniec 1956 roku i wtedy ojciec stracił równieŜ ochroniarza. a kaŜdy znak. ich połączone przychody starczały aŜ nadto. co oznaczało. ale racje. PoniewaŜ podstawowe dobra były tanie i nie miano nawet pojęcia o czymś takim jak społeczeństwo konsumpcyjne. Na wiosnę 1956 roku Mao zainicjował kampanię znaną pod nazwą „stu kwiatów” (od zwrotu „niech kwitnie sto kwiatów”. a ojciec dziesiąty. jakie przypadały na naszą rodzinę. Nasza rodzina płaciła jej takŜe pensję. robił mu herbatę i dbał o samochody urzędników. Komunistyczne władze chciały równieŜ poparcia wykształconych obywateli. Mniej niŜ dwudziestu urzędników miało stopień dziesiąty i wyŜsze — na całą prowincję. Populacja była ogromna — ponad sześćset milionów w tamtym czasie — a znaczna większość ludzi nigdy nie zaznała przyzwoitego standardu Ŝycia. musi być zapamiętany osobno. „wyŜsi urzędnicy państwowi”. Kraj zawsze był rządzony w sposób dyktatorski. Tylko zarejestrowani w mieście mieli prawo do racji Ŝywnościowych. literatury i badań naukowych. Zastąpił go pracujący takŜe dla innych urzędników słuŜący. Mama miała siedemnasty stopień. (baihua qifang). a których w prowincji Sichuan było dwustu. 228 . była to nazwa stosowana do tych. Powszechny poziom wykształcenia zawsze był w Chinach bardzo niski. Nasza gosposia była zarejestrowana na wsi. który zajmował się wszystkimi codziennymi posługami w biurze ojca. złoŜony ze skomplikowanej kombinacji kresek.kaŜdy powinien być zarejestrowany w miejscu zamieszkania (hukou). które nie są powiązane z dźwiękami. więc nie dostawała racji w mieście. W rok później mama pomogła jej przenieść rejestrację do Chengdu. której ludność w tamtych czasach liczyła siedemdziesiąt dwa miliony. jako Ŝe społeczeństwo wchodziło w okres rekonwalescencji po industrializacji. Ŝeby i ją wyŜywić. Tak więc setki milionów ludzi było kompletnymi analfabetami. a rządy bazowały na utrzymywaniu mas w ignorancji — i dzięki temu w posłuszeństwie.

których polityka bazowała na kategoriach klasowych. przemilczano pewne jego fragmenty. kto miał jakiekolwiek wykształcenie. Poza tym nie wierzył. takie na przykład jak uwaga o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” — po to. Pod rządami komunistów.KaŜdy. Kiedy urzędnikom takim jak mama powiedziano o przemówieniu Mao. lekarze i naukowcy. w którym zachęcał do podejmowania krytyki. Uznała. która doceni krytykę. było jednak pierwszą wyraźną próbą zrzucenia ustabilizowanego juŜ reŜimu komunistycznego. którego treść stopniowo była przekazywana na coraz niŜsze szczeble hierarchii urzędniczej. i chciał zapobiec „chińskiemu powstaniu węgierskiemu”. Kiedy rok wcześniej radziecki przywódca. Potem. Nie martwił się o robotników czy wieśniaków. kto śmiałby przeciwstawiać się jemu samemu czy władzy. Byli najbardziej skłonni do niezaleŜnego myślenia. Nigdy jednak nie ufał intelektualistom. Chruszczow. aktorzy. a to odrodzi jej siły witalne. Ŝe nie mogła spać przez całą noc. do której jeszcze podrzucał przynęty. aby krytykowali urzędników wszystkich stopni. Partia zaczęła zachęcać intelektualistów. które. choć niezbyt precyzyjnie określaną kategorią. studenci. Ŝe wykurzył juŜ wszystkich dysydentów. Ŝe będzie Partią. wygłosił na XX Zjeździe referat ujawniający prawdziwe oblicze Stalina. Ŝe wielu spośród wykształconych ludzi w Chinach ceni umiarkowanie i liberalizację. na wiosnę 1957 roku. Mama myślała. Ŝeby skończył tę akcję — ale robił tak dlatego. Później powiedział przywódcom węgierskim. bardzo to poruszyło Mao. a takŜe inŜynierowie. Ŝeby mieć pewność. Ŝe są wdzięczni komunistom za ustabilizowaną sytuację Ŝyciową i pełne brzuchy. Kiedy dotarła na poziom mamy. który utoŜsamiał się ze Stalinem. Potem wstrząsnęło nim powstanie na Węgrzech. był określany jako „intelektualista”. NaleŜały do niej pielęgniarki. aŜ po tych najwyŜszych. Mao wygłosił na ten temat przemówienie. choć koledzy sugerowali. Mao wiedział. W okresie „stu kwiatów” przez prawie rok kraj cieszył się względną swobodą. Ŝe zaproszenie do krytyki było pułapką. Ŝe to początek dalszej liberalizacji. by zdemaskować kaŜdego. Była dumna z tego. Ŝeby byli w stanie mu się przeciwstawić. była tak poruszona. 229 . poniewaŜ miał pewność. Ŝe jest komunistką. technicy. choć krótkotrwałe. Na Węgrzech takŜe odegrali wielką rolę. Ŝe Partia zamierza pójść w stronę demokracji i modernizacji. „intelektualiści” stali się specyficzną. pisarze.

Mama. Znani ludzie dawali przykład i publikowali swoje krytyki w prasie. Zgodnie ze słowami Mao. ich uczniowie byli wybierani spośród najzdolniejszych. która wstąpiła do Partii w 1945 roku — wcześniej niŜ mama — i bardzo cierpiała. poniewaŜ wzbudziła w niej obrzydzenie. więc zaatakowała mamę. Dotyczyła ona kierowniczki jednej ze szkół podstawowych. będąc zmuszona przyjmować od niej polecenia. w zespołach artystycznych. jak i intelektualiści nie byli świadomi manewru Mao. mieli „powiedzieć wszystko. co chcą. Namawiali innych do krytyki i sami krytykowali. który według niej powinien być najwaŜniejszym kryterium. pochodziła z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. gdy były ograniczenia. wokół których koncentrowano środki finansowe i uwagę. co upowaŜniało ich do wyŜszych zarobków i specjalnych przydziałów Ŝywności w okresie. i ci bez stopnia narzekali. zwłaszcza na „kluczowe” uniwersytety. Chirurdzy chcieli 230 . Ale jednej z krytyk mama nie podjęła. Ze strony przedstawicieli innych szkół spotkał ją zarzut o faworyzowanie „kluczowych” (zhongdian). poniewaŜ dostawy państwowe nie odpowiadały ich potrzebom. Dobrzy otrzymywali honorowe stopnie. twierdząc. Ŝe mama kładzie zbyt duŜy nacisk na profesjonalizm. W Chinach była pewna liczba szkół średnich i uniwersytetów. a lŜej traktuje „pochodzenie społeczne”. co gwarantowało. upierała się jednak przy swoim zdaniu na temat profesjonalizmu. Większość nauczycieli z honorowym stopniem. Kierownicy szkół chcieli mieć swobodę w dobieraniu nauczycieli. podlegających mojej mamie. Niektórzy nauczyciele mieli mamie za złe. Wszelkie krytyczne opinie były rozpowszechniane na seminariach i wywieszane w gazetkach ściennych. oraz do lepszego mieszkania i dodatkowych biletów teatralnych. Dyrektorzy szpitali chcieli mieć pozwolenie na kupowanie ziół i leków. Wykładowcy takŜe byli podzieleni według stopni. i to do końca”. Szkoły takie miały lepszych nauczycieli i wyposaŜenie. szpitalach. Mama złoŜyła samokrytykę z powodu swojego braku bezstronności wobec „kluczowych” szkół. Ŝe koncentruje się na tych właśnie szkołach kosztem innych. Mama z entuzjazmem powtarzała to w szkołach. równieŜ stała się obiektem krytyki. Ŝe dostała posadę tylko dzięki mocnej pozycji swojego męŜa. Były teŜ róŜne inne skargi.Zarówno urzędnicy. Ŝe niemal wszyscy dostaną się na wyŜsze uczelnie. które jej podlegały. jak wszyscy inni. którzy byli wyznaczani przez władze.

na poziom urzędników tych stopni. zastąpione marnymi produktami zastępczymi. Zgodnie z wytycznymi. Oszacował równieŜ ich liczbę — mieli stanowić od jednego do dziesięciu procent wszystkich intelektualistów i naleŜało ich zniszczyć. W lipcu przemówienie Mao o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” zostało przekazane ustnie niŜej. Ŝe w podległych sobie organizacjach znajdzie około stu „prawicowców”. Ŝe ich praca jest tak wyczerpująca fizycznie jak ćwiczenia kung-fu. 231 . renomowane wyroby. Mao obiecywał. nie moŜna byłoby nazwać „antykomunistycznym” czy „antysocjalistycznym”. Ŝe to nieuczciwe: karać ludzi za to. ale mogła jedynie napisać raport na ten temat do wyŜszych władz. Ten wybuch krytycyzmu. Ŝe pięć procent to właśnie odpowiednia liczba „prawicowców” — zgodnie z wytycznymi Mao. co prawda donosiły o pewnych atakach na komunistyczny monopol władzy i na system socjalistyczny. jednak w podległych jej szkołach i szpitalach nie padały Ŝadne takie gromkie nawoływania. sekretarza Partii w instytucie badawczym. pana Hua. NiŜsi urzędnicy narzekali. Aby temu sprostać. atakując Partię Komunistyczną i system socjalistyczny. nie mające nic wspólnego z polityką. powinien on wykryć określoną liczbę „prawicowców”. i Ŝe tylu ich powinno zostać złapanych. co powiedzieli. Ŝeby zgłaszali swoje krytyczne uwagi. zaowocował juŜ po miesiącu. W Chengdu kampania antyprawicowa miała powolny i bolesny start. Ŝe nie będzie represji za otwarte wypowiadanie się. ale prawie Ŝadnego zarzutu. śeby uprościć sprawę. jak noŜyce wong czy szczotki do brody hu. Gdzie ona znajdzie stu prawicowców? Poza tym pomyślała. ale napisał. choć byli do tego namawiani. Ŝe „prawicowcy” miotają się w szale. oczekiwano od mamy. na początku lata 1957 roku. Gazety. ale ich porcje są o jedną czwartą mniejsze. w którym pracowali najlepsi naukowcy z całego Sichuanu. Jej dylematy były typowymi dylematami milionów urzędników w całych Chinach. Ŝe zrobią przykład z pewnego człowieka. do których naleŜała mama. u podłoŜa którego leŜały często niesnaski osobiste albo inne zatargi. Ŝe z rynku w Chengdu zniknęły pewne tradycyjne. i mama sama nawoływała ludzi. nawet w przybliŜeniu. które czytała. które w tradycyjnej operze prezentują zawodnicy. Władze prowincji uznały. Mao twierdził w nim. Mama zgadzała się z wieloma z tych opinii. uznano.mieć większe przydziały Ŝywności — uwaŜali. Krytyki pod jej adresem oczywiście jej nie uszczęśliwiły.

Ŝe chętnie by ją „uwolniła od tego komunistycznego bachora” (mając na myśli dziecko w łonie kierowniczki). muszą więc być »zaraŜeni« przez społeczeństwo Zachodu. ObniŜono mu drastycznie stopień słuŜbowy. Kilka koleŜanek próbowało ją powstrzymać. polegające na zamiataniu podłóg w instytucie. Ŝe kierowniczki kilku szkół rozpoznały „prawicowców” w kilku pedagogach. Ŝe jego dochody zostały bardzo obcięte. Zaprzyjaźniła się z nim bardzo i ta przyjaźń trwa do dzisiejszego dnia. co oznaczało. Ŝe jeśli postąpi podobnie jak on. Ale gdzie miałaby znaleźć swoich stu „antykomunistów. wysoki i raczej arogancki męŜczyzna. i w końcu wyznaczono mu zajęcie. Wreszcie zadeklarował. co chyba dowodzi. Jednym z nich była nauczycielka ze szkoły podstawowej. został wyrzucony z Partii i stracił pracę. ilu prawicowców zostało przygwoŜdŜonych. Spędziła z nim wiele wieczorów. KaŜdego dnia po zakończeniu niesłychanie długich zebrań musiała składać raport władzom miejskim na temat postępów kampanii. jedna z nich powiedziała. rozmawiając o swoich wątpliwościach. Mama znała go i podziwiała za konsekwentną postawę.Ŝe w instytucie nie ma ani jednego. Kilka razy został ostrzeŜony i upomniany. Pewnego dnia pokłóciła się z kierowniczką. bo kierowniczka jest w ciąŜy. „Jak to moŜliwe? — zapytał jego szef. Liczyły się tylko liczby. Pan Hua powiedział. To jemu mama miała meldować. Powiedziała ona coś w tym sensie. W Chengdu za przebieg kampanii odpowiadał pan Ying. — Niektórzy z naukowców studiowali na Zachodzie. iŜ nie mają nic przeciwko komunizmowi. oficer Kuomintangu. Ŝe sam jest „prawicowcem”. Podobno miała na to wrzasnąć. pan Kong. Nauczycielka się rozzłościła i uderzyła kierowniczkę. jej los będzie taki jak jego. której mąŜ. Ŝe przecieŜ wrócili do Chin. która ją krytykowała za niedbałość w pracy. oświadczył. który poprzednio prowadził. Ŝe będą zadowoleni z władzy komunistów? Jak moŜe nie być między nimi prawicowców?”. Ŝeby uwaŜała. Ŝe „dzisiejsze Chiny są duŜo gorsze niŜ dawniej”. Nie chodziło o podawanie nazwisk. 232 . Zdawała sobie jednak sprawę. szczupły. który odpowiadał za edukację we Wschodnim Okręgu. i nawet posunął się tak daleko. Czy oczekujesz. antysocjalistycznych prawicowców”? W końcu jeden z jej zastępców. Ŝe zaręczył za tych ludzi osobiście. został zabity podczas wojny domowej.

Nawet gdyby mama się poświęciła i rozwiodła z nim. i ta niepewność była największym źródłem lęku. iŜ nie moŜe wskazać Ŝadnych „prawicowców” wskazuje na to. kto ich odwiedza. Ale koszt ocalenia jej i jej rodziny wynosił sto niewinnych osób i ich rodziny. iŜ Amerykanie przegrali wojnę w Korei — bo gdyby ją wygrali. Ŝeby się z nią rozwiódł. duŜo mniej. jaką przeprowadzili oni na zebraniach organizowanych przez władze miasta. Powiedział jej. Mama nie rozmawiała o tym z ojcem. albo zrujnować ich przyszłość. odium przechodziło na dzieci. bo jego wysokie stanowisko zwalniało go od zajmowania się poszczególnymi przypadkami. musiałaby albo rozstać się z dziećmi. Gdyby obwołano ją „prawicowcem”. przy której mieszkały. miała pokazywać swoim młodszym koleŜankom biŜuterię kupioną dla niej przez męŜa. Ŝe fakt. ale władze miejskie Chengdu juŜ wcześniej wskazały kilku lekarzy z powodu krytyki. Jeśli „prawicowca” posyłano na wieś. Wszystkich tych „prawicowców” było mniej niŜ dziesięciu.W drugim przypadku nauczycielka. Ŝe wyraziła równieŜ Ŝal. Ale nikt nie wiedział. Ŝeby zobaczyć. Pan Ying był zdenerwowany brakiem zapału. jaki wykazywała mama i jej koledzy. co do końca oznacza to piętno. Pan Kong oświadczył. Szefowie szpitali i zastępca kierownika biura ochrony zdrowia sami nie wykryli Ŝadnych prawicowców. kiedy władzę sprawował Kuomintang. z którymi zmagała się mama. i tak cała rodzina zostałaby uznana za podejrzaną. co waŜniejsze. Podlegałyby ostracyzmowi w szkole i na ulicy. OstroŜność byłaby interpretowana jako próba chronienia „prawicowców” i rozbijanie integralności zespołu. Te młode nauczycielki powiedziały. niŜ wynosił kontyngent. ale. mogliby ruszyć na Chiny. Jakie mógłby znaleźć rozwiązanie? Czuła do niego urazę. To były problemy. jaki stanowili pedagodzy. Ŝe sama jest „materiałem na prawicowca”. wieśniacy obciąŜali jego i jego rodzinę najczarniejszą robotą. Ŝe sprawdził fakty. Komitet mieszkańców szpiegowałby rodzinę. Ojca prawdopodobnie zmuszono by. Prowadzenie śledztwa nie naleŜało do mamy. a to oznaczało nie tylko wykluczenie z Ŝycia politycznego i utratę pracy. 233 . Byłyby ustawicznie dyskryminowane i cała ich przyszłość byłaby zagroŜona. Ŝeby zazdrościły jej Ŝycia w czasie. której mąŜ uciekł na Tajwan. albo takŜe zostałby wciągnięty na czarną listę i ustawicznie o coś by go podejrzewano.

Li Jingquana. Zorganizowali więc demonstrację. wzywając władze do podniesienia im stypendiów. Ŝe ta liczba studentów stanowi jej kontyngent. Pierwsza linia kolejowa łącząca Sichuan. znanego jako komisarz Li. KaŜdy. Akcję tę pan Ying porównał do działalności Kółka Petófiego podczas powstania 1956 roku na Węgrzech i nazwał studentów „duchami pokrewnymi duchom węgierskich intelektualistów”. tacy jak mama czy pan Ying. Pan Ying wygłosił wtedy kilka słusznych i nieszkodliwych krytycznych uwag na temat pierwszego sekretarza Komitetu Partyjnego w Sichuanie. jako podejrzaną o prawicowość. kto brał udział w demonstracji. zatem po powrocie na niego spadł obowiązek spisania rutynowego raportu.To urzędnicy średniego i niŜszego stopnia. W rezultacie bardzo duŜo Ŝywności wywieziono z Sichuanu do innych części kraju i ceny wielu produktów w ciągu nocy podwoiły się lub nawet potroiły. W studium było trzystu studentów. kierowniczki szkół i szefowie szpitali musieli podejmować te rozpaczliwe decyzje. która nadzorowała szkoły podstawowe. Ŝe poziom Ŝycia studentów w studium nauczycielskim obniŜył się o połowę. które pokrywały ich płace i wydatki na Ŝycie. zastępcy mamy. a sto trzydzieści osób brało udział w demonstracji. komisarz Li stwierdził. Chciał tę sprawę skonfrontować z zastępcą szefa delegacji. Ale zanim zdołał cokolwiek zdziałać. Pan Ying zapisał ją do dalszego śledztwa. Okazało się. ale poniewaŜ leŜało w jej okręgu. z resztą Chin niedawno została ukończona. Wszyscy oni zostali nazwani przez pana Yinga „prawicowcami”. toteŜ takie studium przyciągało osoby z biednych rodzin. władze miasta uznały. ale ten przezornie schował się 234 . aby szczerze wypowiadali się na temat tego. Ŝe nie podobają mu się uwagi pana Ying. Kiedy zaczęła się antyprawicowa kampania. Ojciec był przewodniczącym syczuańskiej delegacji. jak wyglądają sprawy na ich terenie. W marcu 1957 roku pojechał do Pekinu na konferencję szefów prowincji i wydziałów miejskich Spraw Publicznych z całych Chin. W grupach dyskusyjnych zachęcano delegatów. „Niebiański Spichlerz”. Studenci dostawali w nim stypendia. Studium nie podlegało mamie. W okręgu mamy było Drugie Specjalistyczne Studium Nauczycielskie. sam został napiętnowany jako „prawicowiec”. miał być zaklasyfikowany jako „prawicowiec”. Nie wybaczono jej braku inicjatywy.

Popularne powiedzonko tak ujęło tę atmosferę: „Po kampanii przeciw trzem złom nikt nie chciał mieć do czynienia z pieniędzmi. dręcząc się tym. Mama usiłowała go przekonać. kiedy pan Ying zaczął swoją krytykę. artyści. Ale kampania z 1957 roku przyniosła więcej niŜ samo tylko ludzkie milczenie. górskiej okolicy. został nawet zakwalifikowany jako „skrajny prawicowiec”. co myślą. Ŝe rzucił kiedyś uwagę. Wielu z nich wyrzucono z pracy i musieli pójść do fabryk albo zatrudniono ich w gospodarstwach rolnych. Od tego momentu ludzie przestali narzekać i w ogóle głośno mówić. ale on nigdy nie przestał cierpieć z tego powodu. Ale w tym czasie Partia głosiła. Ŝe nie stało się to z jego przyczyny: „To nie twoja wina!” — mówiła. Gdy kampania nabrała rozpędu. studenci. Lekcja była jasna i twarda: Ŝadna krytyka nie będzie tolerowana. umierało tam wielu jego kolegów więźniów. Jeden z nich. kiedy się o tym dowiedział. Wieśniacy i robotnicy Ŝyli tak jak poprzednio. 235 . System kontyngentowy połączony z osobistymi wendetami oznaczał. wpadł w głębokie przygnębienie. Ŝe najlepszym sposobem wypełnienia przypadającego na nich kontyngentu będzie wskazanie własnych wrogów. Inni działali z chęci zemsty. Kampania antyprawicowa nie dotknęła całego społeczeństwa. naukowcy i ludzie innych profesji. W Yibin „dwoje Ting” pozbyło się w tej czystce wielu zdolnych ludzi. pisarze. po kampanii antyprawicowej nikt juŜ nie chciał otwierać ust”. MoŜliwość upadku stała się teraz absolutnie nieprzewidywalna. Ŝe kaŜdy moŜe być skazany — bez powodu. blisko pięćset pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało napiętnowanych jako prawicowcy: nauczyciele. iŜ Chiny nie powinny szukać oparcia w ZSRR w sposób „absolutny”. Prawie wszyscy współpracownicy ojca. Kiedy po roku wszystko się skończyło. Niektórzy uznali. Został skazany na trzy lata pobytu w jednym z chińskich obozów pracy i pracował przy budowie drogi w dzikiej. komisarz Li nazwał pana Ying prawicowcem. jak i ich rodziny stali się obywatelami drugiej kategorii. Wielu urzędników uŜywało tej kampanii do osobistych celów. którego ojciec bardzo lubił. Ŝe przynajmniej częściowo odpowiada za oskarŜenie pana Ying o prawicowość. zostali potępieni jako prawicowcy.w toalecie. których przyjął do pracy. Ojciec. Zarówno oni. Ŝe tak właśnie ma być. Niektórzy zostali skazani na roboty w obozach. Jego zbrodnia polegała tylko na tym. z którymi źle Ŝyli albo którym po prostu zazdrościli.

Ta dyscyplina. Jeśli szef nie lubił któregoś ze swoich podwładnych.Język chwytał ten nastrój. w którym do tej pory nad wszelkimi innymi dominowały stosunki osobiste. powinieneś wspomnieć o tym wyŜszemu funkcjonariuszowi. Tych nazywano „prawicowcami autodenuncjatorami” (ziren youpai). zabraniały członkom Partii prywatnego omawiania jej problemów. Ŝe to ja”. Ŝe jest lepsza od drugiej. którzy dowiedzieli się. Ŝe nie miał wątpliwości. którzy decydowali. kto będzie nazwany prawicowcem. „prawicowcy toaletowi”. Ŝe są prawicowcami. zachowana w Partii od czasów Yan'an i wcześniej. którzy „mieli truciznę. W czasie rewolucji trzeba trwać po wybranej stronie. Ŝe kaŜdy członek Partii ma słuchać organizacji bez zastrzeŜeń. Ŝe rewolucja nie przetrwa. czyli ci. ale jej nie uŜyli” — odnosiło się to do ludzi obwołanych prawicowcami. tworząc nowe pojęcia. jeśli pozwoli się na otwarte wyraŜanie oporu czy zastrzeŜeń. Mój ojciec całkowicie poddał się tej dyscyplinie. Był to wspaniały instrument władzy w społeczeństwie. WyróŜniono takie kategorie prawicowców. czyli wylosowani przez tych. Czasem jednak wielkoduszny kierownik jednostki pracy zachowywał się odwrotnie: „Czemu miałbym kogoś oskarŜać? Powiedzmy. panem Hua. W statucie zapisano. ale dlatego. Jeśli się z czymś nie zgadzałeś. kiedy wrócili z toalety. Ŝe nie moŜna było z nim dyskutować. Dla wielu ludzi 1957 rok stanowił punkt graniczny. jak „prawicowcy z losowania” (chouqian youpai). który reprezentował samą Partię. mówił: „On mi nie wygląda dobrze” — albo: „Jego ojciec został skazany przez komunistów. zdegradowanym dyrektorem instytutu badawczego. Mama była wciąŜ oddana idei komunistycznej. ale odczuwała wiele wątpliwości wobec praktyki. nawet jeśli jest daleka od doskonałości — dopóki sądzisz. do której wyszli podczas któregoś z wciąŜ odbywających się zebrań. podobnie jak wojskowe. Zasady partyjne. 236 . a niŜsi funkcjonariusze mają być posłuszni wyŜszym. Byli teŜ prawicowcy. więc czy moŜe nie czuć urazy? Po prostu nie mówi tego otwarcie”. stanowiła źródło jej sukcesów. Wierzył. Jedność była dla niego kategorycznym imperatywem. jednak nigdy nie mówiła o tym z moim ojcem — nie dlatego. Rozmawiała o tym ze swoim przyjacielem. choć niczego przeciwko władzy nie zrobili ani nie powiedzieli.

kiedy był dwudziestokilkuletnim człowiekiem. Chciał nawet pojechać. Czternaście lat później powiedział nam. Ojciec skinął głową i oświadczył. Ŝe tam gdzie w grę wchodziły stosunki ojca z Partią. Pewnego dnia. niedaleko Pekinu. bo spieszył się do domu. Kilka miesięcy później Din Ling została napiętnowana jako prawicowiec numer jeden w całych Chinach. „Gdybym wtedy do niej pojechał — powiedział ojciec — teŜ zostałbym załatwiony”. przyjaźnił się z pisarką Ding Ling. ale w końcu zdecydował. kiedy zaczęła coś mówić na temat istniejącej sytuacji i nie doczekała się od niego Ŝadnego odzewu. ale okropnym męŜem”. . jej głos nie miał większego znaczenia. dostał od niej list z zaproszeniem do Tianjin. Ŝe nie pojedzie.Mama widziała. co mu się o mało nie przytrafiło w 1957 roku. gdy był na konferencji w Pekinie. dzieciom. Ŝe wie o tym. przewodnicząc delegacji Sichuanu. W marcu 1957 roku. powiedziała gorzko: „Jesteś dobrym komunistą. Od czasów Yan'an.

PoniewaŜ byli tym bardzo zajęci. Tym samym zajmowały się starsze. były chorągiewki.12 „Zdolna kobieta potrafi zrobić posiłek bez Ŝywności” — głód (1958— 1962) Na jesieni 1958 roku. takŜe stare rondle połamane na kawałki. KaŜdego dnia. stanęły podobne do tygli kadzie. A wszystko po to. na miejscu kilku kociołków z uchwytami do gotowania. na których wypisano: „Niech Ŝyje Wielki Skok” i „Wszyscy do produkcji stali!”. wyrzuconych w błoto. kilkunastoletnie 238 . Nauczyciele dyŜurowali przy piecach. plakaty i wielkie tablice. Ŝe przewodniczący Mao kazał narodowi wyprodukować mnóstwo stali. Wszędzie dookoła waliła z głośników podniosła muzyka. kiedy miałam sześć lat. zaczęłam chodzić do szkoły podstawowej. Było to teraz moim głównym zajęciem. szukając na kaŜdym centymetrze ziemi złamanych gwoździ. W kuchniach palono bez przerwy — dopóki się nie stopiły. Tak właśnie: w wieku sześciu lat byłam zaangaŜowana w produkcję stali i współzawodniczyłam z koleŜankami w zbieraniu najmniejszych chociaŜby kawałków Ŝelaza. brukowanymi kocimi łbami. podkładając opał przez okrągłą dobę i mieszali kawałki metalu ogromną łyŜką. Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od domu. kiedy szłam i wracałam ze szkoły. Choć nie do końca rozumiałam dlaczego. lekcje odbywały się rzadko. Ŝeby moŜna je było wrzucić do kotła i otrzymać stal. Wrzucano do nich kaŜdy kawałek Ŝelaza. zardzewiałych trybików i wszelkich innych metalowych przedmiotów. na wielkich piecach. W szkolnej kuchni. wypatrywałam oczy. zwanymi wokami. pokrytymi błotem. wiedziałam. szło się do niej małymi bocznymi uliczkami.

Za główną bramą stał budynek. Nazwał wytop stali „marszałkiem” wśród innych dziedzin przemysłu i nakazał podwojenie produkcji w ciągu jednego roku — z 5. KaŜda jednostka pracy była zobowiązana wyprodukować pewną ilość stali i ludzie porzucali na wiele miesięcy 239 . był taki. Dookoła uwijali się lekarze i pielęgniarki w białych kitlach. Ŝe Chiny staną się potęgą światową pierwszego rzędu. miękkie. Kompleks ten zajmował kilka ulic. W 1941 roku stacjonował tu Ernest Hemingway. Reszta z nas była zatrudniona przy sprzątaniu mieszkań nauczycieli i pilnowaniu ich dzieci. jaki robił zebrany obok pieca tłum.dzieci. W nocy na niebie widać było odblask ognia. Budynek klubu miał tradycyjnie chiński dach z podwiniętymi do góry krańcami. Zniknęło łóŜko rodziców. Miesiącami nie widywałam rodziców. biura i sporo osobnych domów. wygodne. a wraz z nimi wszelkie metalowe utensylia kuchenne. Ŝe słyszałam go aŜ w moim dość odległym pokoju. Zanim poszłam do szkoły. odgrodzonych od zewnętrznego świata wysoką ścianą. z Ŝelaznymi spręŜynami. która była powaŜnie poparzona. rodzina przeprowadziła się ze starej plebanii do specjalnego zespołu budynków. Obok szpitala równieŜ był piec. aby w piecach w ich miejscach pracy nie opadała temperatura. Ŝe powinien się tym zająć cały naród. uznał. Na miejscu parkingu. a oni przez cały czas. gdzie czekali zazwyczaj szoferzy. Piec był nienasycony.7 miliona ton w 1958 roku. Zniknęły poręcze odgradzające miejskie chodniki od jezdni i w ogóle wszystko. Często nie wracali na noc do domu. Ale zamiast rozwijać przemysł stalowy wraz z potrzebną w nim wykształconą kadrą. a wejście wspierały cięŜkie czerwone kolumny. co było zrobione z Ŝelaza. kiedy Mao postanowił zrealizować swoje niedowarzone marzenie. Nie cierpieliśmy z powodu tej straty. który w czasie II wojny światowej był amerykańskim Klubem Oficerskim. a hałas. jak poszliśmy odwiedzić jedną z nauczycielek. mieli dokładać do niego drewna. poniewaŜ stopione Ŝelazo trysnęło jej na ramię. w jego skład wchodziły mieszkania. które były siedzibą zarządu prowincji. Rondle rodzinne powędrowały do pieca. poniewaŜ musieli pilnować. Było to w czasie. Nie wolno było gotować prywatnie i wszyscy znowu musieli jadać w kantynach. Pamiętam. bo ich juŜ nie potrzebowaliśmy.35 miliona ton w 1957 roku do 10. Teraz było tu biuro sekretariatu zarządu prowincji syczuańskiej. dzień i noc. postawiono wielki piec.

muszą jednak znaleźć nową drogę. które moŜe dałoby ciekawe efekty w wypadku poety. aby sprostać temu zadaniu. moŜe w skali systemu słonecznego byłoby to waŜne wydarzenie. Ta absurdalna sytuacja nie tylko odzwierciedlała ignorancję Mao co do tego. sprawującego absolutną władzę. Coraz bardziej rozczarowany Chruszczowem. Do dziś pamiętam. podobnie jak inne jego obsesje. A przecieŜ była to siła robocza produkująca większą część Ŝywności kraju. pojechał w 1957 roku na komunistyczną konferencję na szczycie do Moskwy. Ŝeby wypłoszyć wróble z drzew — ptaki w końcu padały na ziemię martwe od wyczerpującego latania. jaki łoskot robiłam ja i moje rodzeństwo oraz urzędnicy znajdującego się obok zarządu prowincji. który dokonał demistyfikacji Stalina w 1956 roku. ale w skali całego kosmosu — juŜ nie”. Ale to. zmobilizowano więc wszystkie rodziny. Powziął niechęć do wróbli — bo wyjadały ziarno. Jednym z najwaŜniejszych składników tego lekcewaŜenia była głęboko zakorzeniona pogarda Mao dla ludzkiego Ŝycia. Ŝe około stu milionów wieśniaków porzuciło pracę na roli i zajęło się wytapianiem stali. kiedy wszyscy siedzieliśmy pod ogromnym drzewem na dziedzińcu. i cały naród zajął się tą jedną sprawą. Oficjalnie oszacowano. ale odbijała takŜe jego niemal metafizyczne lekcewaŜenie rzeczywistości. waląc zapamiętale we wszelkie metalowe przedmioty — od cymbałków po garnki. UwaŜał. Wrócił przekonany. Ŝe jedynie Chiny są wierne sprawie. ale nie w wypadku przywódcy politycznego. i nawet gdyby Ziemia zarwała się albo rozpadła w kawałki. ile zostanie wyprodukowanych ton stali. co uzyskiwano w tej masowej produkcji. 240 . Samowolę Mao potęgowały jeszcze jego niedawne wraŜenia z Rosji. ludzie nazywali „bydlęcym łajnem” (niushigeda). Megalomania i zasada prymatu woli łatwo się zazębiały w jego umyśle. na czym polega gospodarka.swoje normalne zajęcia. czyli bezuŜytecznym nawozem. Jego fiksacja w kwestii wytopu stali nie była kwestionowana. TuŜ przed ogłoszeniem tej powszechnej akcji powiedział do ambasadora Finlandii: „Nawet gdyby Stany Zjednoczone miały bomby atomowe o jeszcze większej mocy i uŜyły ich wobec Chin. Kwestia ekonomicznego rozwoju kraju została sprowadzona do tego. Ŝe Związek Radziecki i kraje z nim związane odeszły od socjalizmu i wkroczyły na drogę rewizjonizmu. Siedzieliśmy na dworze. Góry odarto z drzew na opał.

Czekano na spełnienie niemoŜliwych fantazji. Dla Chińczyków kraje te reprezentowały świat kapitalistyczny i prześcignięcie ich byłoby uznane za triumf nad wrogiem. roześmiał się: „No nie. nie uprzedzał takŜe o swoich ruchach. Ŝe Mao jest w mieście. zwanego Chata Du Fu. więc mama siedziała w herbaciarni. nawet przejąć od Rosjan przywództwo świata socjalistycznego. Ŝe sami potrafią sobie poradzić. Na początku 1958 roku. którzy jej nie znali. pragmatyczne chińskie przysłowie: „Nawet zdolna kobieta nie przygotuje posiłku bez Ŝywności”. Tego roku była wspaniała wiosna. Odmowa uznania komunistycznych Chin przez USA i inne zachodnie państwa upokarzała ludzi i chętnie pokazaliby światu. to przecieŜ towarzyszka Xia ze Wschodniego Okręgu!”. popijając herbatę i starając się zachować czujność. Na tej paradzie niesiono hasło: „Zdolna kobieta potrafi przygotować posiłek bez Ŝywności” — było to odwrócone stare.Do tego dochodziły zupełnie fantastyczne cele gospodarcze. Ŝe chińska produkcja przemysłowa ma przewyŜszyć produkcję USA i Anglii — w ciągu najbliŜszych piętnastu lat. więc ona i jej koledzy patrolowali park. w którym pracowała mama. które Mao sobie stawiał. wkrótce po powrocie z Moskwy. odpowiadał za bezpieczeństwo w parku. za której bezpieczeństwo odpowiadał Zachodni Okręg. 241 . Kiedy sekretarz Partii Zachodniego Okręgu dostał meldunek o jakiejś podejrzanej kobiecie” i przyszedł ją zobaczyć. Pusta retoryka stawała się kryterium konkretnych oczekiwań. udając turystów. Mao dostarczał inspiracji dla szukającej ujścia ludzkiej energii. W końcu zrobiła się niespokojna i powiedziała kolegom. Pewnego dnia Mao wyszedł do parku. została zatrzymana przez jego pracowników. Du Fu był poetą dynastii Tang z ósmego wieku n. chcieli wierzyć w cuda. Oświadczył. Ignorancja zwycięŜyła rozsądek i ostroŜność. To apelowało do dumy narodowej i pobudzało entuzjazm. Nie pokazywał się. Mao zatrzymał się w Chengdu na ponad miesiąc.e. To właśnie w Chengdu zarysował ideę Wielkiego Skoku. Ŝe Chiny mogą dokonać wszystkiego. Wierzył. Władze miasta zorganizowały na jego cześć ogromną paradę. Mao rzadko trzymał się rozkładu dnia. Okręg Wschodni miasta. Ale potem mama została skrytykowana przez szefa Wschodniego Okręgu Guo za „kręcenie się po terenie bez względu na dyscyplinę”. ale jej uczestnicy nie mieli pojęcia. W okolicy. Ŝe idzie się przejść.

Rośliny przewaŜnie po kilku dniach więdły z powodu przesadzenia nie w porę i gęstości sadzenia. Jedna z przodujących jednostek leŜała na obszarze powiatu Xushui. ale wizytujący o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. ale państwo tego nie potrzebuje. Podobne „potiomkinowskie pola” pokazywano łatwowiernym — albo ślepym — specjalistom od spraw rolnictwa. jak wspaniałe osiągnęli plony. ile produkowali do tej pory. Do tej pory spółdzielnie wiejskie były nieduŜe.Mao odwiedził takŜe kilka farm na równinie Chengdu. W taki oto sposób Mao sformułował odwieczne marzenie chińskich wieśniaków — dodatkowa Ŝywność. W warunkach dyktatury maoistowskiej. DuŜa część społeczeństwa zaakceptowała ten obłąkany świat. W tym czasie do nieprawdopodobnych rozmiarów urosła praktyka opowiadania sobie i innym bajkowych fantazji — i dawania im wiary. Panowało „samooszukiwanie się. w prowincji Hebei w północnych Chinach. kiedy informacje były wstrzymywane i 242 . Jej przewodniczący. Ŝe nie jest źle. Ŝe zasługują na uwagę Mao. to trzeba uznać. Ŝeby zademonstrować przedstawicielom Partii. Mao uśmiechnął się na to i spytał: „A co zrobicie z taką ilością Ŝywności? Niby. kiedy ma się za duŜo jedzenia. chcąc udowodnić. Po tych uwagach wieśniacy jeszcze bardziej lali miód na serce Wielkiego Przywódcy. mówiło. Ŝe wyprodukują dziesięć razy tyle ziarna. jeśli się zastanowić. Ci. Przewodniczący rozkazał wtedy. Moglibyście jeść pięć posiłków dziennie!”. oświadczając. wizytatorom z innych regionów kraju i obcokrajowcom. w tym specjaliści od rolnictwa i przywódcy partyjni. Inni teŜ mają dość tego. ile by chcieli. którzy nie dotrzymywali kroku innym w składaniu fantastycznych oświadczeń. Ŝe wyprodukują czterysta pięćdziesiąt tysięcy kilogramów ziemniaków z mu (1 /l 5 ha). której kaŜda główka będzie waŜyć dwadzieścia dwa i pół kilograma. które potem nazwano komunami ludowymi. a przy okazji nabieranie innych” (ziqiqiren). Wielu ludzi. co sami wyprodukują. Ŝe sami widzieli cuda. Mao miał dla tej komuny duŜą sympatię. Tego lata całe Chiny zostały zorganizowane w te nowe jednostki. Ŝeby się połączyły w większe organizacje. sześćdziesiąt tysięcy kilogramów zboŜa z mu i kapustę. dziennikarzom. z których kaŜda zawierała od 20 000 do 200 000 gospodarstw. Wieśniacy przenosili uprawy z kilkunastu poletek na jedno. Wasi rolnicy mogliby jeść. oświadczył. mieli to sobie za złe i wątpili w siebie.

którzy dostrzegali absurd sytuacji. „Osiem tysięcy jin”. jeśli nie będą postępować tak samo. bo tak długo byli bezpieczni. Potem. bijąc go. natychmiast uciszano albo wyrzucano z pracy. Wielu urzędników. zwłaszcza Ŝe wokół wzbierały ogromne fale euforii. Ŝe sami zostaną oskarŜeni. W wielu miejscowościach ludzi. jak długo szli śladem Mao. ale bali się. którzy nie chcieli obiecywać. które zalewały kaŜdy indywidualny odruch trzeźwego umysłu. i wielu wieśniaków. Płynąć z falą szaleństwa było najłatwiejszym wyjściem. Tych. nie wierzyło w te śmieszne deklaracje. poniewaŜ nie chciał zwiększyć liczby albo nie zdąŜył podać odpowiednio wysokiej. bito tak długo. Czasem taki człowiek umierał. dla wielu ludzi było zbyt trudną rzeczą opierać się na swoim doświadczeniu i wiedzy. którzy wyrośli z samorzutnego ruchu ludowego. aŜ się poddali. myśleć. Ŝeby mówić otwarcie. była zbyt przestraszona. W Yibin na wiejskim placu kilku szefom jednostek produkcyjnych z komun ludowych związano ręce na plecach i zadawano pytania: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu?”.fabrykowane. „Cztery tysiące jin” (około 230 kilogramów — realna wielkość). wykazywać ostroŜność — to oznaczało kłopoty. pytano jeszcze raz: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu!”. pytając szyderczo: „A duŜo moŜesz wypić?”. którzy oglądali podobne sceny. Ŝe wielokrotnie pomnoŜą produkcję. zwłaszcza po antyprawicowej kampanii w 1957 roku. Na oficjalnym plakacie przedstawiono uczonego w postaci myszy. Trzymali się rozkazów z góry. Ale nawet ta fantastyczna liczba nie była satysfakcjonująca i nieszczęsnego człowieka bito lub po prostu zostawiano wiszącego. dopóki nie powiedział: „Dziesięć tysięcy jin”. która popiskiwała: „Na takim piecu moŜna co najwyŜej zagotować wodę na herbatę”. Zatrzymać się. co oznaczało takŜe dyskryminację ich rodzin i brak perspektyw dla ich dzieci. System totalitarny skrzywił i wypaczył ich poczucie odpowiedzialności. którzy się wypowiadali. Obok niego gigantyczny robotnik podnosił śluzę i wypuszczał wielki strumień płynnej stali. 243 . Większość tych. Nawet lekarze opowiadali brednie na temat cudownego leczenia nieuleczalnych chorób. Łatwiej było zignorować rzeczywistość i po prostu ślepo wierzyć w Mao.

Wszyscy wieśniacy musieli jeść w kantynach. Ŝe kantyny jako takie nie produkują jedzenia. Z samej góry dostali instrukcje na temat uprawy ziemi. W 1958 roku doprowadził do tego. dozorowanie. Kuchenne utensylia. ochrona. Ŝe łatwo je kontrolować. gdzie mieszkaliśmy. Ludzie nauczyli się ignorować rozum i Ŝyć. Kiedy Mao zaczynał tworzyć komuny. Tych bardzo uproszczonych instrukcji naleŜało ściśle przestrzegać: podczas jednej z ciągłych minikampanii wieśniakom nakazano gęściej przesadzać uprawy. jak uŜywać nawozów sztucznych. jako Ŝe wieśniacy będą teraz tworzyć zorganizowany system. jak kociołki — a w niektórych okręgach takŜe pieniądze — zostały wyjęte spod prawa. Wieśniacy kaŜdego dnia po pracy wchodzili szeregami do kantyn i mieli jeść. MoŜliwe. Pewnego dnia był to monstrualny ogórek długości połowy cięŜarówki. i kolejną jednostronicową dotyczącą gęstego sadzenia upraw. ile 244 . nawoŜenie. jakoś uszedł jego uwagi. Słowa nie miały związku z rzeczywistością. innym razem pomidor. Cały naród popadł w schizofreniczne rozdwojenie. odpowiedzialnością i rzeczywistym myśleniem. poniewaŜ słowa straciły znaczenie i nie brano ich juŜ powaŜnie. jakby była prawdziwa. ziarno. zatrzymywały się cięŜarówki przywoŜące szeroko uśmiechniętych wieśniaków. gęste sadzenie. Ŝe uwierzyłam w to pod wpływem dorosłych. jednostronicową na temat tego. Państwo i komuny ludowe miały zadbać o kaŜdego obywatela. Mao podsumował całą wiedzę rolniczą w kilku słowach: „gleba. powiedział. Organizowanie społeczeństwa w komuny było prawdziwą obsesją Mao w tym czasie. którzy zachowywali się tak. technologia”. bez przerwy udając. W swój beztroski sposób zdefiniował komunizm jako „publiczne kantyny z darmowymi posiłkami”. Świnia była z papier-mache. Kłamano z łatwością. ale jako dziecko myślałam. Zostało to jeszcze umocnione w dalszym „organizowaniu” społeczeństwa.Przed budynkami centrum. Ŝe gotowanie w domach zostało zabronione. woda. Ŝe właśnie wyhodowali tucznika tych rozmiarów. Kiedy indziej na cięŜarówce siedziała ogromna świnia. Wieśniacy oświadczyli. jak wieśniacy w całych Chinach mają powiększać zbiory. Ŝe główną ich zaletą jest to. Ŝe jest prawdziwa. którzy składali raporty na temat swoich kolejnych rekordowych osiągnięć. ale fakt. który z trudem niosło dwoje dzieci. Centralny Komitet Partii w Pekinie wydał dwustronicową instrukcję.

Komendant. na temat: „Jak sobie poradzimy z nadprodukcją rolniczą?”. Mao oświadczył. Kiedy na jesieni 1958 roku przyszły Ŝniwa. Oddał ten list komendantowi prowincji. Stwierdził w nim. ale ich wkład pracy nie miał teraz znaczenia. Apelował o szybkie działanie. Ŝe i tak naleŜy im się udział. np. a ich praca idzie na marne oraz Ŝe ludziom grozi brak Ŝywności. Wielu zamiast pracować w polu. Wkrótce spustoszyli wszystkie krajowe rezerwy Ŝywności. szli na pole i ucinali sobie tam drzemkę. kawałków Ŝelaza i rudy Ŝelaza i doglądało pieców. „Dziennik Ludowy”. jest tylko marnotrawieniem surowca. był człowiekiem numer dwa 245 . co oznacza „dzielenie się materialnymi dobrami”. Ŝe produkcja rolna została podwojona. jaki przypadł stali. w którym pracował ojciec. do transportu. chociaŜ oficjalne statystyki mówiły. która publikowała najdziwaczniejsze oświadczenia. UwaŜał. Partyjna gazeta. odpowiadał za prasę w Sichuanie. na najpłodniejszych ziemiach. Pola uprawiały kobiety i dzieci. Nie mieli motywacji do pracy. Prasa była głosem Partii. gołymi rękami i bez pomocy zwierząt. Rolnictwo było zaniedbane takŜe z powodu priorytetu. bo produkt i tak naleŜał do państwa i zupełnie nie miał związku z ich Ŝyciem. bo nawet bydło było uŜywane przy produkcji stali. podobnie jak prasa w całych Chinach. ostrzegającym przed brakiem Ŝywności. Ŝe wieśniacy są przeciąŜeni. Wychodzili takŜe szeregami na pola. Ŝe tego rodzaju produkcja stali nie ma sensu. szukało opału. więc ani ojciec.dusza zapragnie — czego nigdy przedtem nie zaznali. ani nikt inny związany z mediami nie miał tu nic do powiedzenia. nawet w najbardziej urodzajnych latach. Złe zbiory tego roku były alarmem. wszczęła dyskusję. Ŝe w 1958 roku Chiny prześcignęły w wydajności rolnictwa Stany Zjednoczone. Ŝe Chiny osiągają właśnie komunistyczny stopień rozwoju społeczeństwa. Ojciec przyglądał się biegowi wydarzeń z przeraŜeniem. Wydział. prosząc o przekazanie wyŜej. niezaleŜnie od wkładu pracy. niewielu ludzi było na polach. Oficjalnie podano. i wieśniacy rozumieli to w ten sposób. Ŝe jedynym wyjściem jest apelowanie do wyŜszych władz. Pod koniec 1958 roku ojciec napisał list do Centralnego Komitetu w Pekinie. Li Dazhang. Byli jedynie elementami wielkiego pasa transmisyjnego.

i postulując rozsądne podejście do spraw gospodarczych. które odbyło się pod koniec czerwca 1959 roku w górskim kurorcie Lushan. Ŝe nie zamierza listu przekazywać wyŜej. I jak do tej pory. Jednak jako urzędnik Wydziału Spraw Publicznych zebrał wiele skarg — wchodziło to zresztą w zakres jego obowiązków słuŜbowych — i posłał je do Pekinu. Twierdził. W istocie list był raczej powściągliwy i kończył się obowiązującym tonem optymizmu (w tym przypadku było to wyraŜenie przekonania. Zarówno pomiędzy zwykłymi ludźmi. mając na myśli siebie. Ojciec nie nalegał. co się stało podczas Wielkiego Skoku. krytykując to. iŜ tradycyjna bierna postawa Chińczyków została zmieniona w postawę wiary w siebie i aktywności. „Partia wie wszystko. marszałek Peng Dehuai. dorobił się juŜ niebezpiecznego przezwiska „Opozycja”. Ŝe pomiędzy przywódcami prowincji.w Sichuanie. co by nie było wiadome. I ostrzegł ojca. „To dobrze — powiedział komendant — Ŝe swoje wątpliwości ujawniłeś tylko wobec Partii. wystosował list do Mao. ale jego prestiŜ był ułamkiem prestiŜu i władzy Mao jako przewodniczącego Partii. Wielki Skok spowodował najpowaŜniejszy rozłam między partyjną górą od czasu przejęcia przez komunistów władzy. Mao musiał zrezygnować z jednego ze swoich dwóch stanowisk i oddal urząd prezydenta państwa w ręce Liu Shaoqi. Ŝe moŜe mieć powaŜne kłopoty. Ŝe trzeba było zwołać specjalne plenum KC Komunistycznej Partii Chin. jeśli podejmie te tematy. Ŝe pod Ŝadnym warunkiem nie wolno wystawiać na szwank morale społeczeństwa. a stawka była za wysoka. a tego nie wolno nadkruszać. Ŝe Wielki Skok sprawił. moŜe narazić nie tylko swoją rodzinę. chroni go tylko jego Ŝelazne poczucie dyscypliny i absolutna lojalność wobec Partii. bo nie ma w nim nic. Komendant powiedział takŜe. Na tej konferencji minister obrony. To on zatrudnił ojca po jego przyjeździe do Chengdu z Yibin i traktował go jak przyjaciela. Ufaj w nią”. w centralnych Chinach. Ŝe w ciągu 246 . Liu został człowiekiem numer dwa w Chinach. JuŜ nie był tak bardzo nieelastyczny. Mao powiedział. Li powiedział jednak ojcu. jak i urzędnikami partyjnymi panowało niezadowolenie. wbrew którym ojciec głosował w róŜnych kwestiach. a nie publicznie”. Podniosły się tak wyraźne głosy sprzeciwu. W połowie został przekonany. ale i „innych takŜe”.

był sekretarz Partii Deng Xiaoping. Mao musiał się cięŜko naintrygować. Pozując na skrzywdzoną niewinność. Była bardzo poruszona. zamknięto go w areszcie domowym i odsunięto od Ŝycia politycznego. Jedynym. którą polecał innym przywódcom partyjnym. którzy go popierali. zostali obwołani „prawicowymi oportunistami”. Z zaskoczeniem zauwaŜyła podczas zbiorowego „egzaminu”. który złamał nogę. co uwielbiał. a potem w domu posunął się do czegoś. Ŝe ta rozmowa to pułapka.czterech lat Chiny dościgną ekonomicznie Wielką Brytanię). a reszta. wrócił do Chengdu z uwagami marszałka Penga. Na swoim „egzaminacyjnym” spotkaniu zrobił kilka mglistych uwag na temat listu Penga. mimo Ŝe prywatnie równieŜ byli rozczarowani polityką Mao — za przewodniczącym. czy nie. które miało zrównać z ziemią górzyste Lushan”. czego nie zrobił nigdy przedtem — ostrzegł mamę. Ŝeby utrzymać władzę. I w gruncie rzeczy władza Mao najlepiej daje się zrozumieć w kategoriach średniowiecznego dworu. Peng stracił stanowisko ministra obrony. Komisarz Li. zwłaszcza Ŝe wiedział. W domu Ŝona jego ojca nieustannie narzekała: „Byłam całe Ŝycie wieśniaczką i nigdy nie słyszałam. Jego ulubioną lekturą. Peng był jednym z ludzi najbliŜszych Mao. Był takŜe mistrzem we władaniu typu „dziel i rządź” oraz w manipulowaniu ludzką skłonnością do rzucania innych wilkom na poŜarcie. cały czas zajadle atakując marszałka. Opierał się i przeciągnął konferencję tak. W końcu tylko kilku wysokich urzędników opowiedziało się za marszałkiem Pengiem. Ŝe nie ma racji. a potem dostał jakieś nieistotne stanowisko w Sichuanie. Ŝeby tak bez sensu prowadzić gospodarstwo!”. Rozdano je urzędnikom od stopnia 17 w górę i poproszono ich. poniewaŜ zajadle protestowali 247 . nieograniczonej władzy nad innymi. pierwszy sekretarz Sichuanu. Ŝe trwała ponad miesiąc. powiedział: „JakŜe wygodnie”. Ojciec słyszał coś niecoś o dyskusji w Lushan od komisarza Sichuanu. grając w bilard. Ale w intrygach zawsze był mistrzem. czy się z nimi zgadzają. W końcu Peng i ci nieliczni. który nie musiał się opowiadać po Ŝadnej stronie. Ŝe Deng złamał nogę. było klasyczne wielotomowe dzieło o dworze i dworskich intrygach. Kiedy Mao usłyszał. nazwał list Penga „bombardowaniem. ale przewodniczący nie potrafił znieść nawet łagodnej w tonie krytyki. Po raz pierwszy przedłoŜył jej dobro ponad zasady Partii. aby odpowiedzieli. Ŝe wielu ludzi chyba równieŜ zostało ostrzeŜonych.

Ŝe ta jej uwaga jest wysoce niesatysfakcjonująca. Ŝeby ich łapali. Z powodu tej odpowiedzi dostała naganę z ostrzeŜeniem. bo nie wiem. gdy pan Guo poprosił mamę. czy ci starzy Ŝołnierze wiedzą o pułapce. Ale oczywiście gdyby nie były. Ŝe sprzedają to. Przez następne dni bardzo się denerwowała. odpowiedziała: „A co w tym złego. Obaj powiedzieli. którzy walczyli pod wodzą marszałka Penga. zostali określeni jako „prawicowi oportuniści”. jakby zapomnieli języka w gębie i mamrotali coś niejasno. co powiedział ich stary i godny szacunku towarzysz. Dwaj weterani. Mamę wezwano na zebranie. Kiedy przyszła pora na jej wypowiedź. którzy poparli Penga. Kiedyś. Ta 248 . W 1959 roku w Chengdu powstało coś w rodzaju czarnego rynku. Ŝeby się zgadzać albo nie zgadzać ze stanowiskiem marszałka Penga. poniewaŜ nie zawiera osobistego stosunku do sprawy. Gdyby były prawdziwe. Mama zastanawiała się. czy fakty. Ŝeby wyprawiła się na taką obławę. Pan Guo skrytykował jeszcze jeden jej powaŜny błąd. Komuny przejęły kury od indywidualnych rolników. Nieliczni wieśniacy trzymali po kilka kur w domach — najczęściej pod łóŜkami — i teraz na małych. i jeszcze na poparcie jego zdania dołoŜyli własne obserwacje ze wsi. pan Guo. więc kury i jaja zniknęły z państwowych sklepów. Ŝe krytyka Penga była „zupełnie bezpodstawna”. na które się powołuje. na którym sprzedawano kury i jaja. powiedział. na którym poddano krytyce jej „prawicowe odchylenia”. poparłbym go. Jeśli tak. jak w dniach wczesnej młodości. Chciałaby mieć ich odwagę. to zachowali się niezwykle dzielnie. bocznych uliczkach sprzedawali je ukradkiem za cenę dwadzieścia razy wyŜszą od pierwotnej. są prawdziwe. Ŝe zgadzają się z tym. poniewaŜ wielu wysokich urzędników zgadzało się z Pengiem. Pewien męŜczyzna próbował uniknąć pułapki. nie mógłbym go poprzeć”. Szef urzędu rolnego i szef poczty w Chengdu byli starymi weteranami Chińskiej Armii Czerwonej. Ale co stałoby się wtedy z jej dziećmi? Nie była juŜ wolnym duchem. mówiąc: „Nie mam podstaw do tego. to powinna być podaŜ”. stwierdziła: „Poglądy zawarte w liście nie zgadzają się z polityką prowadzoną przez Partię przez ostatnich kilka lat”. zwolnieni ze stanowisk i wysłani do pracy fizycznej. Jej szef. co jest potrzebne ludziom? Jeśli jest popyt. dotyczącą jej „prawicowych odchyleń”. Inni wyglądali.i twierdzili. ale nie poradziły sobie z ich hodowlą. Codziennie wysyłano urzędników. Wyławianie „prawicowych oportunistów” jeszcze raz wstrząsnęło Partią.

Gdy wracał do pokoju. Jednym z nich był Gmach Zgromadzenia Ludowego. ozdobionej mnóstwem kandelabrów. placu Tian'anmen. natychmiast przerwali rozmowę. brata Denga — i wyszedł. Kiedy spostrzegli ojca. nieodwołalnie wypadało się z łask. Ŝeby ją obejrzeli. zaprosił przywódców partyjnych związanych z tą prowincją. 249 . kaŜde na gigantyczną skalę. powodując na wsi potworny chaos. jak marszałek He mówi. Pomieszczenia. Do wytwarzania stali zmobilizowano jeszcze liczniejsze rzesze wieśniaków. nosiły nazwy poszczególnych prowincji Chin. Ojciec odpowiadał za wystrój Sali Syczuańskiej i kiedy praca została zakończona. budowla w radzieckim stylu. Pod koniec 1958 roku. Ŝe autorytet i władza Mao są niepodwaŜalne — nawet wtedy. rozpoczęto realizację ogromnego projektu budowlanego: w Pekinie. Nie moŜna teŜ było spokojnie stanąć z boku — taka postawa była równieŜ odbierana jako forma protestu. znajdowały się siedzenia dla kilku tysięcy ludzi.lekcja pokazała. na wschodniej ścianie. Jego marmurowy front ciągnął się ponad czterysta metrów. słynna postać w rodzaju chińskiego Robin Hooda. i marszałek He Long. usłyszał. Społeczeństwu narzucano coraz bardziej niemoŜliwe ekonomiczne cele. Przyszedł Deng Xiaoping. bliski przyjaciel Denga. Potem Wielki Skok wszedł w fazę jeszcze bardziej obłąkanych wyczynów. który pochodził z Sichuanu. z kolumnami. W pewnym momencie ojciec został odwołany — zostawił swoich gości i jeszcze jednego ich kolegę. czyli musiały być gotowe pierwszego października 1959 roku. jeden z załoŜycieli Czerwonej Armii. a w głównej sali. jak wysokie stanowisko się zajmuje ani jaką się ma pozycję — Peng był w końcu ministrem obrony i uwaŜano go za faworyta Mao — jeśli się obraziło przewodniczącego. wskazując na Denga. Zademonstrowane zostało takŜe. przywódcy tutaj mieli przyjmować zagranicznych gości. w zenicie Wielkiego Skoku. Ŝe niewaŜne. do jego brata: „Tak naprawdę to on powinien siedzieć na tronie”. w ciągu kilku miesięcy. kiedy najwyraźniej nie ma racji. To tutaj miały się odbywać najwaŜniejsze spotkania. miało stanąć dziesięć ogromnych budynków dla uczczenia dziesiątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej.

równał się zdradzie — powiedział i dodał: — To zbrodnia zasługująca na najwyŜszy wymiar kary”. Jednak Liu miał swojego „kreta” w komunie i kiedy przechodzili koło świątyni. wyszła na światło dzienne. dawali mu najgorszą pracę. a oni resztę Ŝycia spędzą z szefami komuny. najzwyczajniej wskazywało na pewne rozczarowanie osobą Mao. Przed przyjazdem Liu jej przewodniczący wszystkich tych. Zarządzający komunami. Ŝe świątynia moŜe się zawalić. Ŝe to usłyszałem. Ŝe od tamtego momentu zawsze Ŝył w poczuciu nieszczęścia stojącego za plecami. Przedstawiciele komuny wymyślali róŜne wymówki. Zakłopotani urzędnicy wyjaśniali.Ojciec przeŜywał potem powaŜne obawy. Ŝe to „awanturnicy”. „Sam fakt. Podzielało je wielu wysokich przywódców. Za kilka minut prezydent poleci do Pekinu. mający usprawiedliwiać dręczenie tego człowieka. najmniejsze racje Ŝywności i zawsze znajdowali powód. którzy — jak uznał — mogliby ich narazić. dziesięć lat po tym wydarzeniu. Niedługo potem do Chengdu przyleciał inny wysoki rangą przywódca — marszałek Zhu De — w towarzystwie jednego z prywatnych sekretarzy 250 . Na jesieni 1959 roku Liu przyjechał do Chengdu z wizytą do komuny „Czerwona Świetność”. Teraz kaŜde jego działanie — albo wstrzymanie się od działania — mogło sprowadzić na niego powaŜne kłopoty. Ale to. Ŝeby mu pozwolono zajrzeć do środka. zamknął w świątyni. zatrzymał się i poprosił. W końcu zardzewiała kłódka została otworzona i grupa oberwanych wieśniaków. śaden z więźniów nie próbował zaprzeczać. Z ich punktu widzenia lepiej było obrazić prezydenta niŜ miejscowych szefów. Zdawał sobie sprawę. potykając się. oświadczyli nawet. która wskazywała na istotny rozłam na samej górze. którzy mogliby zrobić coś złego dostojnemu gościowi. Ŝe przypadkiem podsłuchał rozmowę. mieli niemal absolutną władzę nad Ŝyciem wieśniaków. choć pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na politykę rolną. ale Liu nie chciał przyjąć do wiadomości Ŝadnego „nie”. powiedział. Jeśli chcieli kogoś ukarać. oskarŜanie go czy nawet aresztowanie. Nic się nie zdarzyło. co usłyszał. Poprzedniego roku Mao wyraŜał się z najwyŜszym entuzjazmem na temat zbiorów ryŜu w tej komunie. Prezydent Liu zadał wieśniakom kilka pytań. łącznie z nowym prezydentem Liu Shaoqi. ale oni uśmiechali się tylko i mamrotali coś niewyraźnie. ale kiedy mi to opowiadał.

około dziewięćdziesięciu gramów oleju i tyluŜ gramów mięsa — jeśli w ogóle było mięso. a potem. był jednym z najwyŜszych dowódców Czerwonej Armii i głównym sprawcą jej militarnego zwycięstwa. Odwiedził kilka komun w pobliŜu Chengdu. więc ludzie nie chodzili do toalet. podobno bogata w proteiny. Prawie niczego poza tym nie moŜna było dostać. by nie stracić twarzy. Sichuan niebiańskim jest miejscem. Mao. Podobnie jak wszystkim. i druga. Najczęściej zabieraliśmy jedzenie z kantyny i jedliśmy w domu. Rośnie ona na ludzkiej urynie. przypadające na kaŜdego dorosłego. westchnął z głębi serca: „Zaprawdę. ale rzeczywiście zmniejszało opuchliznę. Zhu De pochodził z Sichuanu. ciotka Junying i nasza gosposia. Powiedział to jak poetycki wers. Ŝe niszczy je nawałnica kłamliwych słów i komunizm próby fałszywej!”. Od 1949 roku nie udzielał się specjalnie. trzeba to było wyjąć. patrząc na zagajniki trzciny bambusowej i herbaciarnie ulokowane pod wierzbami.”. Mama. pomyślała. kiedy przechadzał się brzegiem Jedwabnej Rzeki. dla wszystkich pozostałych. Zarząd prowincji 251 . Sekretarz przewodniczącego odpowiedział w podobnym tradycyjnym. Jadała tam babcia. W naszej kantynie z pewnością było więcej jedzenia niŜ gdzie indziej. Wielu ludzi zapadało na puchlinę głodową. ojcu równieŜ zmniejszono racje Ŝywnościowe. co wyglądało jak zielona rybia ikra. Był świadom. ale nie mógł wycofać się zupełnie. poetyckim stylu: „JakaŜ boleść. nawet kapusty. Ŝe zgadza się z nim z całej duszy. i dyskretnie pozwolił skorygować najbardziej niepraktyczne załoŜenia. W Chengdu miesięczne racje Ŝywnościowe. Było to ohydne w smaku. jakie przynosi szkody. gdzie mieszkaliśmy. większa. tylko siusiali do spluwaczek i wrzucali do nich nasiona chlorelli. Tymczasem na początku lat sześćdziesiątych w całych Chinach zaczął się szerzyć głód.Mao. Najłatwiej dostępnym lekarstwem na to była chlorella. uparcie trzymał się swojej obłąkanej polityki gospodarczej. W kompleksie budynków rządowych. W ciągu kilku dni wyrastało coś. która z nimi wtedy była.. a skóra Ŝółknie i puchnie. obmyć i ugotować razem z ryŜem. zostały zredukowane do około ośmiu kilo ryŜu. w której płyny gromadzą się pod skórą z powodu niedoŜywienia. ich Ŝon i dzieci.. były dwie kantyny: mała dla dyrektorów wydziałów. jednak wyŜsi rangą urzędnicy mieli pewne przywileje. ciągle pełen podejrzeń i wściekły po krytyce marszałka.

Kiedy opowiedziałam o tym rodzicom. Pytałam dentystkę. a babcia miała nawet niewielkie obrzęki głodowe. Ŝeby kupować jedzenie. i urzędnicy z komun ludowych siłą zabierali wieśniakom ziarno. Zawsze. Ŝe Ŝywność ma dotrzeć do miasta. ale mała była traktowana specjalnie.miał swoje gospodarstwo rolne. Inne dzieci. Chodziłam z babcią do wydzielonego sklepu. Jednak dorośli byli niedoŜywieni. Pewnego dnia idąc do szkoły. wzdychając — „puchlina”. Kiedyś spróbowałam. Ŝe wcale nie kojarzyło mi się z jedzeniem. ale wyjaśniła to tak. Kupony mamy były niebieskie. Wszystkie dostawy były rozdzielane pomiędzy kantyny. Kupony ojca były Ŝółte — jego przydział był dwa razy większy niŜ mamy z powodu jego wyŜszej rangi. dlaczego. Miała prawo do pięciu jajek. Kiedy otrząsnęłam się. którzy próbowali 252 . choć nie powiedzieli mi. Ŝe dorośli to jedzą. Dorośli dawali dzieciom więcej jedzenia. rodzice mieli takŜe specjalne kupony na Ŝywność. Polityka rządu zakładała. co to znaczy. Jako urzędnicy partyjni. Ŝe dookoła szaleje głód. tak wielu ich było. poniewaŜ nie było tam racji Ŝywnościowych. Ludzie z puchliną byli najczęściej wieśniakami. spojrzenie mojego ojca było rozpaczliwie smutne. kiedy tam wchodziłam. krótkie spodenki i bose stopy biegnące błotnistą uliczką — chłopiec pakował sobie do ust moją bułeczkę i dosłownie ją pochłaniał. co im się stało. W tym czasie często chodziłam do szpitala leczyć zęby. dostawałam mdłości na widok dziesiątków pacjentów o świecących. zobaczyłam bardzo szczupłe ciemne plecy. głodują”. gdy nagle ktoś podbiegł do mnie i wyrwał mi ją. Pogładził mnie po głowie i powiedział: „Masz szczęście. prawie przejrzystych. a ona odpowiedziała. PrzywoŜono ich do szpitala na wozach-platformach. jadłam małą parową bułeczkę. poza tym przychodziły takŜe „prezenty” od zarządów poszczególnych okręgów prowincji. Hodowała w domu chlorellę i wiedziałam. spuchniętych członkach. Cała rodzina łączyła Ŝywność z kantyn oraz z innych źródeł i jedliśmy razem. więc nigdy nie chodziłam głodna. Niezbyt zdawałam sobie sprawę. Spytałam. ale natychmiast wyplułam — jej smak był obrzydliwy. około trzydziestu gramów soi i tyleŜ cukru miesięcznie. takie jak ty. Nigdy więcej nie wzięłam tego do ust. Na wsi panował o wiele gorszy głód. Ci z nich.

Ŝe wielu moich krewnych. Dowiedziałam się później.ukryć ziarno. bo rodzice oddawali im wszystko. Siostra babci. a niektórych maltretowano fizycznie. jak mówiła: „Komuniści są dobrzy — ale ci wszyscy ludzie są martwi. Ich dzieci ocalały. Nie rozumiałam wtedy. Pewnego wieczoru — mogłam mieć wtedy osiem lat — do naszego domu weszła chuda. Był między nimi cofnięty w rozwoju brat ojca.. uderzyła czołem o podłogę i nazwała ją „zbawczynią swojej córki”. co mieli. Rodziny byłych właścicieli ziemskich znajdowały się na ostatnim miejscu na listach przydziałów Ŝywności w głodujących komunach. Stała oparta o kolumnę na tarasie i łkała rozpaczliwie w chusteczkę. Była to matka naszej gosposi. z twarzą całą w zmarszczkach.”.. „Lojalny” Peie. Racje wydzielano mu z miesięcznego przydziału. władze wsi rozdzielały zapasy zgodnie z własnymi. 253 . którym moŜna odmówić Ŝywności. i cały warkocz słomy czosnkowej. sami milionami umierali z głodu. a on zjadał cały swój przydział w ciągu kilku dni i nic mu nie zostawało na resztę miesiąca. oznaczał. zwłaszcza Ŝe nie słuchał nikogo poza matką. Padła na ziemię przed mamą. Ŝe jej matka zmarła niedługo po wizycie u nas. bardzo staro wyglądająca kobieta. pojęłam dopiero miesiąc później. nie umiał sobie z nim poradzić. niepisanymi priorytetami. Pod koniec zjadł to. zmarło podczas tego głodu. o co chodzi. bici i torturowani. zesłani w niegościnne strony na północy MandŜurii z powodu jego powiązań ze słuŜbą bezpieczeństwa Kuomintangu — oboje zmarli. Lan. za moskitierą rozpiętą nad jej łóŜkiem. Wkrótce zmarł z głodu. od Sichuanu do MandŜurii. Siedziałam w kącie. „Gdyby nie ty — powiedziała — moja córka by nie przeŜyła. Ŝe on i jego Ŝona będą pierwsi wśród tych. byli aresztowani. Kilka lat później dowiedziałam się. Urzędnicy z komun niezbyt gorliwi w odbieraniu Ŝywności głodnym wieśniakom byli zwalniani.. Babcia siedziała na łóŜku ze skrzyŜowanymi nogami i takŜe szlochała. Ŝe drugi brat naszej gosposi i jego Ŝona takŜe niedługo potem umarli. Nigdy nie zapomnę. Status wyrzutka społecznego. Matka zmarła w 1958 roku i kiedy nadszedł głód. i słyszałam. Kiedy zaczęło brakować Ŝywności. i jej mąŜ. Ŝe nie Ŝyje juŜ jej mąŜ i młodszy syn. kiedy dowiedziała się. Ojciec Ŝony Yulina takŜe zmarł. Napisano w nim.. jaki miał Peie. jak strasznie szlochała nasza gosposia.”. którzy produkowali Ŝywność. kiedy nasza gosposia dostała list. W rezultacie wieśniacy. czym były wypchane poduszki.

aby odstraszyć innych od dzieciobójstwa.W 1989 roku pewien urzędnik. odpowiedzialnego za klęskę. Ŝe w całym kraju umarło wtedy około trzydziestu milionów ludzi. Okazało się. Ŝe to ubranko jej dziecka. co widział w jednej komunie podczas głodu. Chiny są olbrzymim krajem. Płacząc. krzycząc. ReŜim wykorzystał tu doświadczenia i odczucia większości ludzi w Chinach. Okazało się. W ten sposób Mao ze Związku Radzieckiego zrobił wroga zewnętrznego. Sprzedawali je potem jako mięso królicze po ogromnie wysokich cenach. bezrolnych wieśniaków. Oficjalne wyjaśnienie w sprawie głodu brzmiało. Para ta została skazana na śmierć. Ŝe według niego w Sichuanie w sumie umarło wtedy z głodu siedem milionów ludzi. Uprowadzili i zamordowali wiele małych dzieci. Kilka tygodni później sąsiadka zobaczyła na ulicy dziewczynkę. Ŝe takie praktyki nadal mają miejsce. Ŝeby pomóc Korei. i kaŜdego roku pogoda powoduje 254 . którą nosiła jej córeczka. jako Ŝe męŜczyźni wytapiali stal. Ŝe Chruszczow niespodziewanie zmusił Chiny do zwrotu olbrzymiego długu. i w niechęci do niego zjednoczył społeczeństwo. pozbawieni ludzkich uczuć. którzy doskonale pamiętali. która miała na sobie sukienkę taką samą jak ta. W 1960 roku zaginęła trzyletnia córeczka sąsiadów ciotki Junying z Yibin. Poszła na policję. To znaczy dziesięć procent ludności zasobnej prowincji. który zaciągnęły podczas wojny koreańskiej. który oznaczał. Z wielkim poruszeniem opowiedział mi. Przyjmuje się. a całą sprawę wyciszono. Działo się to na terenie. Innym oficjalnym powodem głodu miały być „bezprecedensowe klęski naturalne”. W kantynie zuŜyto juŜ większą część zapasów i zmarło trzydzieści pięć procent wieśniaków. człowieka bardzo miłego i rozumnego. Głód był silniejszy od niego. Pewnego dnia do jego pokoju wpadł jakiś chłop i rzucił się na podłogę. gdzie był urodzaj — choć niewiele zebrano. ale ludzie wiedzieli. Ŝe zabił swoje własne dziecko i zjadł je. Ŝe rodzice dziewczynki sprzedają wędzone mięso. który pomagał głodującym. Ŝe popełnił straszną zbrodnię i chce zostać ukarany. dalekiego od wszelkiej przesady. Po wielu latach spotkałam starego znajomego mojego ojca. zmuszali ich do spłaty dzierŜawy albo zwrotu poŜyczki. którego potem zastrzelono z wyroku sądu. jak bezwzględni właściciele ziemscy. Sprawdziła — na sukience był symbol. ów znajomy ojca kazał aresztować wieśniaka. powiedział mi.

wielu partyjnych urzędników z rodzin posiadaczy ziemskich wzięło do siebie swoich rodziców. na poziom urzędników takich jak moja mama. która odbyła się na początku 1962 roku. wcale nie była oczywista i bezdyskusyjna. Niektórzy dziadkowie i babcie moich przyjaciół 255 . którzy na nią narzekali — ale dla większości ludzi odpowiedzialność Partii Komunistycznej za to. Nie było korupcji w tym znaczeniu. ale wszyscy ludzie. które podał Mao. z którymi rozmawiałam. Oczywiście na róŜne sposoby tłumiono głosy tych. Ŝeby np. a w trzydziestu procentach ludzkimi błędami. Ŝe w siedemdziesięciu procentach przez ludzki błąd. Narodowi nawet nie przekazano cyfr. W niektórych wsiach to właśnie oni pierwsi zaczęli głodować — i pierwsi umierali z głodu. aby wszyscy ci starsi ludzie wrócili na wieś dzielić twarde Ŝycie — to znaczy głód — z wieśniakami. Nie mam pełnego obrazu. Ŝe głód w siedemdziesięciu procentach został spowodowany naturalnymi nieszczęściami. co się zdarzyło w innej prowincji albo nawet za najbliŜszą górą. Zanim się zaczął. Ojciec był na tej konferencji i kiedy wrócił. jak umiera się z głodu. mówiąc. Na konferencji dla siedmiu tysięcy najwyŜszych urzędników partyjnych. Ŝeby urzędnicy partyjni nie uŜywali swoich przywilejów dla ułatwienia Ŝycia swoim „wrogim klasowo” rodzicom. słowa Liu zostały wycięte. niewiele wiedzieli na temat klęsk naturalnych w innych regionach. Ŝe towarzysz Liu będzie miał kłopoty”. jakie zdarzyły się za czasów rządów Kuomintangu — ale WYGLĄDAŁ inaczej: wtedy głód występował obok innych raŜących objawów niesprawiedliwości. co się działo. pochodzący z róŜnych części Chin. Tak więc wielu myślało — i do dziś tak sądzi — Ŝe głód został spowodowany przez klęski naturalne. Tego rodzaju manipulacja informacjami pomagała utrzymać spokój i dzięki temu nie było Ŝadnych wyraźniejszych narzekań na Partię Komunistyczną. Prezydent Liu Shaoqi wtrącił się.w jakimś miejscu braki Ŝywnościowe. Biorąc pod uwagę niedoinformowanie społeczeństwa. urzędnicy partyjni zagarniali ziarno. Chodziło o to. Mao powiedział. bardzo niewielu ludzi wiedziało. a w trzydziestu procentach przez klęski naturalne. ale potem Partia wydała rozkaz. Kiedy przemówienia z konferencji zostały przekazane niŜej. Ten głód był gorszy niŜ wszystkie. powiedział do mamy: „Boję się. za to dobrze wiedzieli. Funkcjonariuszom partyjnym powodziło się niewiele lepiej niŜ zwykłym ludziom.

codziennej rutyny. kiedy wracał z wyjazdów. a to oznaczało. co ojciec codziennie oglądał. w oddali dostrzegł męŜczyznę chudego jak szkielet. poniewaŜ „pozwolił. Ale jego współpracownicy mieli o to do niego Ŝal. Na wsi jadał liście patatów. Ŝeby jego rewolucyjna wola osłabła”. Od końca 1959 roku do 1961. wieśniak leŜał martwy na polu. Skrytykowano go. głęboko wstrząsnęło moimi rodzicami. który wlókł się powoli i z trudem. Potem człowiek ten nagle zniknął. ale nie wierzyli. To. Siadywałam na pochyłym 256 . Mieli wielkie poczucie winy. wszędzie towarzyszyli mu lokalni urzędnicy.musieli wtedy opuścić Chengdu i zmarli podczas głodu. „dzielił z ludem dole i niedole”. co się potem stało. Partia nie była z niego zadowolona. Wielki Skok i to. zgodnie z instrukcją Mao. których sens sprowadzał się do tego. ojciec na ochotnika zgłosił się do pracy w komunach. Ŝe będą chodzić głodni. Na wiosnę 1961 roku leŜał tam cztery miesiące. Nie mieli pełnego obrazu sytuacji. zwana Jadeitowym Strumykiem. Ŝe przywódcy Partii są dobrzy. bo teŜ musieli wyjeŜdŜać. Pewnego dnia. Nie był juŜ pewnym swoich racji purytaninem z dawnych lat. Wielu wieśniaków Ŝyło w świecie. szedł prosto do szpitala. kiedy szedł pomiędzy poletkami ryŜowymi. poniewaŜ pracowali w propagandzie i tkwili w samym sercu machiny dezinformującej. rujnowało jego zdrowie psychiczne. który kończył się za granicami ich wsi i za tę katastrofę winili swoich bezpośrednich przełoŜonych. KrąŜyły nawet popularne wierszyki. Zmarł z głodu. Ŝe będzie głodował razem z wieśniakami. jak wieśniacy. rzadko widywałam ojca. Zmienił się. Chorował na powiększenie wątroby i puch-liznę głodową. Robiąc to. i rozkazano mu jak najszybciej opuścić szpital. w najgorszym okresie głodu. dotykając witkami jej powierzchni. jak to było w zwyczaju. Ŝeby „klęski Ŝywiołowe” były jej wyjaśnieniem. a zepsuci są niŜsi urzędnicy. poniewaŜ. Pochylały się nad nią wierzby. Miał głęboką depresję. korę z drzew i zioła. Kilka razy. Kiedy ojciec tam podbiegł. Na wprost szpitala płynęła prześliczna rzeczka. śeby ratować swoje sumienie i uniknąć nieuczciwej. a chmury rozwiewały się i kształtowały w nowe formy. Miał teraz zwyczaj spędzać czas na łowieniu ryb. choć na pewno nie widział rzeczy najgorszych. To oznaczało.

ile wynosiły dwie pensje. ale ojciec chciał płacić sam. Ojciec rzadko łapał rybę i kiedyś napisał poemat. Ale jego towarzysz od wędkowania. bazujących na licznej populacji. co złowił. ucieczkę od politycznej codzienności. Lekarze i pielęgniarki wyraźnie nie byli ekspertami ogrodnictwa. Spora część pensji ojca szła na zakup ksiąŜek. Poza innymi względami. nie mieli zbyt wiele pieniędzy na zbyciu. kiedy byli rozczarowani decyzjami cesarza. Chciał wielkich. Ŝe ryby są bardzo waŜne dla prawidłowego rozwoju włosów dziecka. Łowienie ryb sugerowało wycofanie się do natury. a to oznaczało.brzegu. to Chińczycy szybko wrócą do swojej poprzedniej liczebności przez reprodukcję. potęŜnych Chin. Czasem mama trochę gderała. podczas głodu. Ale wkrótce Mao zwrócił się przeciwko kontroli urodzin. Było to coś w rodzaju symbolu zniechęcenia i odmowy współpracy. Na wzniesieniu brzegu leŜał grunt naleŜący do szpitala. antykoncepcja i aborcja były niemal abstrakcją. kiedy zamykam oczy. Moi bracia zbierali je dla ojca na przynętę. jeden z zastępców dyrektora w jego wydziale. kiedyś był tam kwietnik. babcię i część rodziny ojca. Ŝe inni ludzie na jego stanowisku zawiadamiają wydawnictwo i dostają ksiąŜki za darmo. „dla celów związanych z pracą”. W całej historii Chin uczeni i mandaryni tradycyjnie zajmowali się łowieniem ryb. Powiedział. widzę larwy motyli poŜerające liście kapusty w tym ogródku. tym 257 . Ŝe jeśli Amerykanie zrzucą na Chiny bombę atomową. a Chińczycy uwaŜają. których komplet mógł kosztować tyle. Czuć było ludzkie odchody. zwłaszcza na wielkie tomy klasycznych utworów. Nawet teraz. teraz zamieniony w ogródek warzywny na potrzeby pacjentów i pracowników szpitala. Ŝe w 1961 roku. Nie chciała kolejnego dziecka. jak łowi ryby. W 1954 roku komuniści promowali planowanie rodziny i mama odpowiadała za ten program w swoim okręgu. Mając na utrzymaniu czworo dzieci. Robił tak dlatego. Sterylizacja. który zaczynał się od słów: „Nie po ryby chodzę wędkować”. zawsze dawał mu część tego. mama znowu była w ciąŜy. patrzyłam na chmury i na ojca. Była wtedy w zaawansowanej ciąŜy z Xiaohei i często zaczynała spotkania od Ŝartobliwej samokrytyki. ona i ojciec byli teraz na pensjach. Ŝe państwo nie zapewni im juŜ mamki ani niańki. po tych latach. Podzielał takŜe tradycyjne wiejskie chińskie podejście do dzieci: im więcej rąk do pracy.

Taka była zwykła procedura. dla których Partia powinna wyrazić zgodę. chodziła do kantyny odbierać nasze jedzenie. a takŜe ryby. Potem planowanie rodziny było juŜ rzadko wspominane. które moŜna było dostać na kupony rodziców. Kiedyś ojciec widział. Ŝeby się bawić zabawkami. Ŝe operacja taka nie była wtedy bezpieczna. Mama napisała. ojciec kaŜdej soboty zabierał go do sklepu z zabawkami na naszej 258 . napisała do Partii. Kiedy był juŜ na tyle duŜy. poniewaŜ przeprowadzano ją prymitywną metodą. Wyrósł wśród kochających go osób. wpychała sobie do ust kawałek mięsa i Ŝuła łapczywie. miało być to. ani Partii. Zanim się pojawił. urodził się siedemnastego stycznia 1962 roku. kolejna aborcja nie wchodziła w grę — ani w opinii lekarzy. jak sądziła mama. Ŝe jest zajęta pracą dla rewolucji i Ŝe lepiej będzie słuŜyć ludowi. nie były upowaŜnione do racji Ŝywnościowych. Babcia przyrządzała dla nich obu jajka z soją.lepiej. Jednym z powodów. Zawrócił. Naszą piątką zajmowała się więc babcia i ciotka. był przystępny i łatwo nawiązywał kontakty. Ŝe bronił kontroli urodzin. rodzina nie mogła sobie pozwolić na następną z powodu sytuacji Ŝywnościowej. które chciały dostać tę pracę. Nie mówił o tym nikomu przez lata. która wymagała co najmniej trzyletniego odstępu między zabiegami. jak idąc ścieŜką. jeśli nie będzie zajęta kolejnym dzieckiem. W 1957 roku sam osobiście nazwał znanego profesora Uniwersytetu Pekińskiego prawicowcem za to. Wszyscy się z nim bawiliśmy. Największym jego marzeniem było to. ani mamy. Kiedy w 1961 roku znowu zaszła w ciąŜę. który teraz pracował w fabryce. co spowodowało. Przyznano jej prawo do aborcji. która była potwornie bolesna. Kobiety ze wsi. kiedy przemyśliwał nad tym. Xiaofang. Tylko on jeden został wykarmiony przez mamę piersią. prosząc o pozwolenie na aborcję. Ŝeby go nie zobaczyła i nie czuła się zakłopotana. Gdy jeszcze była z nami. by ludzie nigdy nie cierpieli głodu. mama chciała go gdzieś oddać. jakby był duŜą zabawką. Gosposia pod koniec 1961 roku urodziła chłopczyka i odeszła załoŜyć swój własny dom. Poślubiła poprzedniego słuŜącego ojca. Kiedy mama była w ciąŜy w 1959 roku. ale potem bardzo się do niego przywiązała i został jej faworytem. Gdy gosposia odeszła. jak inaczej od marzeń jego młodości potoczyły się sprawy. Nasza gosposia takŜe była w ciąŜy. Mój najmłodszy brat. które ojciec dostawał od kolegi. wspomniał dopiero kiedyś. Ŝe wierzył w siebie.

rozpoczęły się korowody nieustannych samokrytyk. Ŝe stracili łączność z ludem i podjęli błędne decyzje. której nikt nie dochodził. Oddano im z powrotem naleŜący do ich gospodarstw sprzęt rolniczy i zwierzęta. Począwszy od samego Mao. przedtem skonfiskowane. jakby musiał dźwigać krzyŜ za wszystkich niekompetentnych urzędników w całych Chinach. Nie było juŜ masowej produkcji stali. Mogli uprawiać prywatnie małe. PoniewaŜ mama w 1959 roku dostała ostrzeŜenie dotyczące jej prawicowych odchyleń. Razem z przemianami gospodarczymi nadeszła polityczna liberalizacja. ale nie pozostawił osądowi niŜszych urzędników. PołoŜono kres wyznaczaniu obłąkanych ekonomicznych celów i wprowadzono realistyczną politykę gospodarczą. Na początku 1961 roku dziesiątki milionów zmarłych z głodu zmusiły wreszcie Mao do zmiany polityki gospodarczej. Poinformował ich. Ŝeby łapał myszy”. Został równieŜ zmuszony do złoŜenia samokrytyki. w roku 1962. To właśnie w tym kontekście padło stwierdzenie Deng Xiaopinga: „NiewaŜne czy kot jest biały. Z byłych właścicieli ziemskich zdjęto odium „wrogów klasowych”. Niemniej sprawy wzięły lepszy obrót. przyzagrodowe poletka.ulicy i kupował mu coś nowego. Zamknięto kantyny publiczne. a płace wieśniaków odpowiadały ich pracy. maskujących rzeczywistą odpowiedzialność. Jeśli zapłakał. niezaleŜnie od tego. Z ociąganiem przyznał pragmatycznie nastawionemu prezydentowi Liu i Deng Xiaopingowi pewną władzę nad wsią. chodzi o to. co było powodem. W przemyśle i w handlu wprowadzono elementy gospodarki rynkowej i w ciągu kilku lat gospodarka stanęła na nogi. tytułem rekompensaty. Było w niej bardzo duŜo uŜalania się nad sobą. które nie odzwierciedlały potrzeb zwykłych ludzi. Potem wspaniałomyślnie poinstruował Partię. Pragmatycy przeprowadzili serię podstawowych reform. co to miałaby być za nauka. a całość brzmiała tak. czy czarny. „prawicowców” z 1956 roku i „prawicowych oportunistów” z roku 1959. podniesiono jej stopień słuŜbowy z 17 259 . Ŝeby „wyciągnęła naukę” ze strasznego doświadczenia. ojciec rzucał wszystko i biegł go pocieszać. Zrehabilitowano wielu ludzi napiętnowanych w poprzednich kampaniach — „kontrrewolucjonistów” z kampanii 1955 roku.

Kiedy to wszystko się odbywało. Dla mojej mamy i ojca. Ŝe reŜim pokazał. . Panowała większa swoboda artystyczna i literacka.na 16. iŜ potrafi naprawiać swoje błędy i uczyć się na nich — i to odbudowało ich zaufanie do systemu. podobnie jak dla wielu innych. oznaczało to. ale jej echa długo tkwiły w moim nastoletnim Ŝyciu. Nie miałam bezpośredniego kontaktu z sytuacją w kraju. Ŝyłam jak w kokonie za wysokimi ścianami rządowego kompleksu. atmosfera była luźniejsza.

poniewaŜ brakowało szkół. Ale nawet mój ojciec nie przejmował się. i mama. Wiele dzieci ich znajomych nie przeszło testu wstępnego w tej szkole. Moja płynna recytacja klasycznych poematów i ładnie kaligrafowane znaki przekonały szkołę. a normalnie przyjmowano dzieci siedmioletnie. Poszłyśmy prosto do gabinetu kierowniczki szkoły. KaŜdej nowej nauczycielce i nauczycielowi przedstawiano mnie zawsze jako „córkę dyrektora Changa i dyrektorki Xia”. poniewaŜ była to najlepsza szkoła w Chengdu: „kluczowa” szkoła prowincji. i on. Ŝeby mnie do niej zapisać. miałam na sobie nowe róŜowe sztruksowe wdzianko i zielone spodnie z flaneli. Ŝe szkoła leŜała w departamencie mojej mamy. Ŝebym wcześniej poszła do szkoły. Przyjmowano do nich tylko na podstawie umiejętności i dzieci z rodzin wysokich urzędników nie miały Ŝadnych przywilejów. która czekała na nas z kuratorką i jedną z nauczycielek. Później dowiedziałam się. Ŝe jestem odpowiednio zaawansowana w nauce. chcieli. Ŝe tym razem reguły zostaną złamane. Trudno było się dostać do „kluczowych” szkół i uniwersytetów. 261 . nazywały mamę z szacunkiem „dyrektor Xia” i traktowały jak waŜną osobistość. przeszedłszy pomyślnie zwykły test wstępny. bo miałam sześć lat. a we włosach róŜową kokardę. Zaproszono mnie na tę rozmowę. Oboje. Potem. Wszystkie się uśmiechały. Wszyscy chcieli umieścić tutaj dzieci. Rodzice byli ze mnie bezbrzeŜnie dumni.13 „Tysiąckrotnie złote małe cacuszko” — w kokonie przywilejów (1958—1965) Kiedy mama zabrała mnie do szkoły podstawowej. zostałam przyjęta jako specjalny przypadek.

a cała klasa gapiła się na mnie. Z początku ojcu nie podobała się myśl. za to mieliśmy bardzo duŜo zajęć sportowych: bieganie. Ŝe po prostu potrzebuję niezaleŜności. Byli wspaniali i potrafili wykładać swoje przedmioty tak. skok w dal i oprócz tego przymusowo gimnastykę i pływanie. Ale ja wiedziałam. jak uczniowie mówili. Ŝe jestem pozbawiona „kolektywnego ducha” i Ŝe patrzę na innych z góry. Rozkład zajęć był taki sam jak w szkołach zachodnich — poza okresem. Czasami wylewali swój Ŝal i złość. Ŝe stawały się fascynujące. ale nikt z nas nie wiedział. I jeszcze jakiś wybrany sport po zajęciach w szkole — ja zostałam wytypowana do tenisa. Ŝe miałabym zostać sportsmenką. nie jest zbyt popularny w Chinach. Na jego lekcjach nawet najbardziej rozrabiający chłopcy siedzieli jak przyrośnięci do ławek. Ŝe to prawicowiec. a ich wyniki wypisywano na tablicy. przezywając mnie: „tysiąckrotnie złote małe cacuszko” (qianjin xiaojie). 262 . Paliłam się ze wstydu. Co tydzień odbywały się sprawdziany. więc dobrze będzie. ubrana w gimnastyczne szorty. chciałam po prostu naleŜeć do grupy i być akceptowana przez rówieśników. ale trenerka tenisa. Zawsze byłam u góry listy. co było celem szkolenia. którymi ojciec się słuŜbowo zajmował. Pewnego dnia nagle zrobiło się zimno i przywiozła mi do szkoły ciepłe. i ci. Ojciec musiał się zgodzić. Nie było propagandy politycznej. który wyjaśnił nam. Trenerka obdarzyła go czarującym uśmiechem i powiedziała.Mama często przyjeŜdŜała na rowerze do szkoły z wizytacją — to naleŜało do jej obowiązków. prześliczna młoda kobieta. kiedy wytapialiśmy stal. Wśród innych dziedzin. Jak większość dzieci. Kierowniczka osobiście przyszła do klasy. na czym polega umieszczenie satelity na orbicie (Rosjanie wystrzelili właśnie wtedy swój pierwszy sputnik) i omówił moŜliwość odwiedzenia innych planet. pana Dali. sport takŜe wchodził w jego kompetencje. skok wzwyŜ. którzy byli niŜej. Podsłuchałam. Ŝe tenis. przyszła się z nim zobaczyć. mieli mi to za złe. Ŝeby mi je wręczyć. Pamiętam nauczyciela nauk przyrodniczych i ścisłych. Mówili takŜe. zielone sztruksowe wdzianko z wyhaftowanymi z przodu kwiatkami. co to znaczy. i nie robiło to nam Ŝadnej róŜnicy. Uwielbiałam moich nauczycieli. kładąc Ŝabę na mój pulpit albo przywiązując mi końce warkoczy do ławki. najbardziej elegancki ze sportów. jeśli jego córka „da przykład” — jak to ujęła — narodowi.

kiedy mama zdołała jakoś uzyskać zgodę na przeniesienie go do tej szkoły. Zakazano mu pisania i właśnie miał zostać zesłany na wieś. Normalnie ktoś taki nie mógłby zajmować podobnego stanowiska. licytując się stanowiskami rodziców. Ŝeby jakiś cywilny wyŜszy urzędnik posłał tam swoje dzieci. Władze przyznały ją okręgowi mamy. poniewaŜ nie było tam takiej szkoły. Mamie jednak starczyło odwagi i to był prawdziwy powód. Ŝeby przeniósł swoje dzieci do nowej szkoły. co zostało uznane za aluzyjny atak na urzędników partyjnych. Niewielu urzędników partyjnych było dość odwaŜnych. Z innych szkół tego okręgu przeniesiono tu dobrych nauczycieli i wkrótce szkoła zyskała reputację „arystokratycznej” — dla dzieci waŜnych osób z zarządu prowincji. Zanim powstał „Platan”. której mąŜ był oficerem Kuomintangu i siedział w obozie pracy. czuła się pewniej niŜ jej koledzy. poniewaŜ chciały mieć najlepszych nauczycieli. a szef Wydziału Spraw Publicznych Zachodniego Okręgu nie ośmieliłby się zatrudnić takich ludzi. bo młodzieŜ rywalizowała ze sobą. Nazywała się „Platan” od platanów. jaką dawała jej pozycja ojca. jednak mama nie zgadzała się na przeniesienie tych nauczycieli i nawet przyznała im honorowe stopnie. w którym mieszkaliśmy. które kradną jedzenie i porastają w sadło. bo napisał artykuł o myszach. tuŜ obok kompleksu. była tu szkoła z internatem dla dzieci oficerów z całego Chengdu i rzadko się zdarzało. W 1962 roku poproszono ojca. między którymi biegła prowadząca do niej aleją. Ŝeby rekomendować prawicowca. Ŝeby sama odpowiadała za tak niekonwencjonalne poczynania. Podjęła to ryzyko. szkoła powinna przypadać Zachodniemu Okręgowi w Chengdu. Z domniemaną protekcją. Słyszało się tam często: „Mój ojciec jest dowódcą 263 . Jej przełoŜeni to aprobowali. Szkoła została załoŜona przez Zachodni Okręg z wyraźną intencją zrobienia z niej szkoły „kluczowej”. Poziom nauczania był niski.DuŜo później mama powiedziała mi. a napiętnowano go jako prawicowca w 1957 roku. Ŝe pan Dali był autorem fantastycznonaukowych ksiąŜek dla dzieci. Zgodnie z połoŜeniem. dla którego odpowiadała za tę szkołę. za to miała opinię snobistycznej. nawet ze „złym pochodzeniem”. ale chcieli. Opiekę naukową nad szkołą sprawowała kobieta.

magnolie. myślano przecieŜ przede wszystkim o wysokich urzędnikach. Uwielbiałam siedzieć w oknie. siadałam przy kamiennym stole w kształcie bębna. a ich liście drŜały. a twój dowodzi tylko brygadą!”. na początku zajmowaliśmy zachwycający parterowy domek z własnym dziedzińcem. W weekendy stały przed szkołą sznury samochodów z niańkami. strzelająca wysoko w niebo. który takŜe się piął po kratkach altany. w których rosły palmy. a nawet para rzadkich chińskich osik — które. 264 . Ŝe taka atmosfera jest szkodliwa dla młodych. pod altaną porosłą wistarią. Większość moich kolegów klasowych była dziećmi urzędników zarządu prowincji. „Platan” nie został zaplanowany jako szkoła ekskluzywna i po spotkaniu z kierowniczką i kilkoma nauczycielami moi rodzice uznali. oleandry. ochroniarzami i szoferami. którzy mieszkali tuŜ obok. hibiskusy. bez Ŝadnych udogodnień: nie było bieŜącej wody ani spłukiwanej toalety. Poza szkołą ten kompleks stanowił cały mój świat. Gdy kwitł. Niektórzy mieszkali w naszym kompleksie. a niedaleko rosła palma kokosowa. splatały się gałęziami jak kochankowie. Były bardzo wraŜliwe. podczas przerwy na drugie śniadanie. Był w tradycyjnym chińskim stylu. Moi rodzice równieŜ zawsze mieli do niej awersję. Wokół wybuchały jaskrawe kolory. Nawet w mojej poprzedniej szkole było nas w klasie pięćdziesięcioro. Ŝe odpowiada wysokim standardom moralnym i dyscyplinarnym. Niemniej. W klasie było tylko dwudziestu pięciu uczniów. Wielu ludzi uwaŜało. sizal. patrzeć na niego i wdychać rozkoszny zapach. którzy zabierali uczniów do domów. opierałam łokcie o kamienny blat i czytałam ksiąŜki albo grałam w szachy. zwiedziłam tę krainę cudów i obejrzałam wszystkie te przyciski i kurki. róŜe. zakładając „Platan”. Zanim się wprowadziliśmy. Kiedy wprowadziliśmy się do tego kompleksu. kamelie. szafki z lustrami wiszące na ścianach i spłukiwaną toaletę. Mój świeŜo nawrócony na łagodniejsze wyznanie ojciec przeoczył ten fakt. Jeśli podrapało się korę jednego z drzew. mój pokój wypełniał się jego zapachem.dywizji. W 1962 roku w kącie kompleksu wybudowano mieszkania z tymi wszystkimi urządzeniami i mojej rodzinie przyznano jedno z nich. Były tu pełne kwiatów i rzadkich roślin ogrody. zwrócone do siebie. ani ceramicznej wanny. Najbardziej jednak lubiłam mocno pachnący jaśmin. W lecie. oba zaczynały się trząść.

Pokoje w naszym mieszkaniu teŜ były większe. Owe święte przybytki leŜały za ogrodzeniem z dwoma bramami. kiedy wchodzili przez bramę wejściową. NiŜsi urzędnicy zajmowali mieszkania w mniejszym kompleksie po drugiej stronie ulicy i wyposaŜenie ich mieszkań było znacznie skromniejsze. zawsze było do wyboru siedem albo osiem dań. a oni tylko jedną. Kilku sekretarzy Partii. W wewnętrznych oknach mieliśmy moskitiery. z których kaŜda była pilnowana całą dobę przez uzbrojonego wartownika i tylko personel ze specjalnymi pozwoleniami mógł wchodzić do środka. W kompleksie stanął więc blok z trzynastoma mieszkaniami. ale straŜnicy nas poznawali. kaŜdy dla jednego sekretarza Partii. Nie pragnęłam niczego 265 . Dzieci nie miały przepustek. miało swoje własne kompleksy mieszkalne wewnątrz naszego. Ŝe nie chcą bałaganu na terenie. Wyjąwszy okres głodu. a kuchmistrze mieli stopnie honorowe. i mieliśmy po dwie łazienki. Na schodach pierwszego sekretarza stał zawsze uzbrojony wartownik. Nasza kantyna była nie gorsza od restauracji i dawano w niej pyszne jedzenie. Dorastałam uwaŜając. reszta dla kierowników biur. Wewnątrz ogrodzenia leŜały dwa osobne dwupiętrowe domy. Ŝeby cokolwiek kupować. ale właściwie nigdy nie czułam potrzeby. W domu zawsze były słodycze i owoce. Obsługa kompleksu niechętnie widziała inne dzieci.Przeciągnęłam ręką po białych. Ŝe hierarchia i przywileje są oczywiste. lśniących płytkach na ścianie w łazience. jak nauczyciele. Sprawy się komplikowały. Powiedzieli. potem portier dzwonił do naszego mieszkania i ktoś musiał pójść do bramy wejściowej odebrać gościa. Zresztą w ogóle rzadko wychodziłam z kompleksu — nie licząc szkoły. To nas zniechęcało do zapraszania przyjaciół do domu i przez cztery lata spędzone w „kluczowej” szkole zaprosiłam swoje przyjaciółki moŜe kilka razy. Musieli wypełnić formularz. Dorośli pracujący w głównym kompleksie musieli pokazywać przepustki. których u nich nie było. którzy naleŜeli do ścisłego kierownictwa zarządu prowincji. Nasze mieszkanie zajmowało całe piętro. podczas gdy mieszkania rodzin kierowników biur zajmowały po pół piętra. gdy przychodzili goście. Zakupy były dla mnie czymś obcym i rodzice dawali mi kieszonkowe tylko przy wyjątkowych okazjach. Były w dotyku miłe i chłodne. Cztery były przeznaczone dla dyrektorów wydziałów. Kilka razy byłam z babcią w sklepie. Kucharze byli starannie dobrani i wszyscy mieli „pierwszy” albo „specjalny” stopień.

Elita zbierała się w sali z wygodnymi. Panująca wokół atmosfera. W 1962 roku.więcej — z wyjątkiem lodów. Wszystkie miejsca zajęto na długo przed projekcją. kina. które często bywało zatłoczone do granic moŜliwości. PoniewaŜ zespołem zajmował się wydział ojca. Niektóre aktorki przychodziły do nas do mieszkania na pogaduszki z rodzicami i czasem zabierały mnie na przechadzkę. Grała tam orkiestra i występowali aktorzy i aktorki z Zespołu Tańca i Pieśni Prowincji Sichuan — aby atmosfera była jeszcze barwniejsza i bardziej elegancka. W weekendy odbywały się zabawy dla róŜnych kategorii pracowników zarządu prowincji. Ojciec uśmiechał się i wyglądał na onieśmielonego. właśnie on był ich szefem. jako Ŝe aktorzy i aktorki cieszyli się w Chinach ogromnym uznaniem. bo pokazywano film. Spóźnialscy musieli przynieść ze sobą coś do siedzenia albo stali. śycie w kompleksie było samowystarczalne. Były tam sklepy. Kiedyś. rozgrzane powietrze. fryzjerzy. zakład hydrauliczny i inŜynieryjny. w duŜym audytorium. Przekomarzali się z nim i nazywali gp „gwiazdą parkietu”. zjadłam dwadzieścia sześć porcji lodów. MoŜna jednak było dzięki nim rzucić okiem na szeroki świat. Byłam niesłychanie dumna z tego. szerokimi fotelami. Ale aktorzy śmiało sobie z nim poczynali i nie ustępowali mu tak łatwo jak inni. Podczas przerw między tańcami pozwalano dzieciom wchodzić na parkiet. Nie wiedziałam. Projekcje odbywały się w dwóch róŜnych miejscach. Jeśli ktoś znalazł się z tyłu. Były takŜe oczywiście krzepiące serca filmy o rewolucji. przewaŜnie romanse. Bardzo popularne były dansingi. Ŝe mogę się pokazać w ich towarzystwie. Mama nie była w tym dobra — nie łapała rytmu. nie lubiła tego. zaleŜnie od statusu widzów. Poszłam tam kiedyś. jedno ciągnęło drugie za ręce i uprawialiśmy coś w rodzaju „parkietowych nart noŜnych”. który bardzo chciałam zobaczyć. perfumy. Ŝe to 266 . gdy dostałam kieszonkowe. sala balowa. wspaniale ubrane damy i promieniejący panowie tworzyli czarodziejski świat marzeń. a nawet miewać romanse. musiał wejść na krzesło. pokazywano nawet jakieś filmy z Hongkongu. Pozostali oglądali filmy w mniejszym kompleksie. Dawna sala balowa oficerów armii Stanów Zjednoczonych słuŜyła rodzinom urzędników powyŜej stanowiska kierownika biura. Mieli specjalny status — wolno im się było bardziej kolorowo i modnie ubierać. w atmosferze większej swobody politycznej. W kaŜdą sobotę wieczorem wyświetlano filmy. Ŝeby cokolwiek zobaczyć. Rzeczywiście był dobrym tancerzem i lubił tańczyć.

i nie przyniosłam ze sobą krzesła. Przy drzwiach stał straŜnik. który oszalał po spuszczeniu bomby atomowej na Japonię. Właśnie na nich po raz pierwszy zobaczyłam minispódniczki — i zespół The Beatles. Nie były to filmy na mój wiek. nawet w audytorium. których nie pokazywano nigdzie poza tym. wylała na niego wiadro wody. Ŝe filmy wybierano tak. i to w dodatku z lejącą się krwią. uderzając tyłkiem w klawiaturę. Były to filmy „informacyjne”. który stał na krótkiej ławeczce. ale nawet im odmawiano dostępu do szerszej informacji na temat Zachodu. Ŝeby mnie zabrali. Ludzie popychali ją i wkrótce ktoś mnie zepchnął. Jakiś inny wyciąg z filmu dokumentalnego pokazywał malarza. Stałam z tyłu. to były one stylizowane. Mam tę bliznę do dziś. i nie widziałam prawie nic. Ławeczka była bardzo wąska i strasznie niestabilna.tak będzie wyglądało. Pamiętam jakiś film z podglądaczem na plaŜy: kobieta. jednak wtedy nie wolno było zabierać dzieci. zaproponował. Były przeznaczone tylko dla najwyŜszych partyjnych urzędników. w ścisku. W sali dla elity wyświetlano filmy. Kiedy zobaczył mnie w tym tłoku. Byłam przeraŜona. W jednej ze scen przywódca związków zawodowych został wepchnięty przez dwóch drabów do samochodu. Zgodzili się kilka razy. Sądzę. które nawet nie są łatane — był to obraz bardzo daleki od mojego wyobraŜenia o uciskanych w krajach kapitalistycznych 267 . którą podglądał. sentymentalne i krzepiące. z kącika ust ciekła mu krew. na której mogłyby zmieścić się dwie osoby. który pozwalał szympansowi polewać atramentem papier. Chińskie filmy w tym czasie były bardzo łagodne. Ŝeby zademonstrować dekadencję Zachodu. ZauwaŜyłam naszego kucharza. Jeden z nich opowiadał o amerykańskim pilocie. Byłam zaskoczona tym. jeśli były sceny z aluzjami do przemocy. Spadłam dość fatalnie i rozcięłam sobie o krawędź ławki brew. i pianistę. jak ubierają się robotnicy na Zachodzie — w schludne garnitury. przewaŜnie kawałki wycięte z zachodnich filmów. jak w chińskiej operze. Byłam strasznie ciekawa tych filmów i błagałam rodziców. Pierwszy raz widziałam w kinie akt przemocy (kary cielesne w szkołach zostały zakazane przez komunistów). Inny był czarno-białym filmem fabularnym. Ŝebym stanęła koło niego. który grał. ale poniewaŜ byłam z rodzicami. Wtedy juŜ ojciec był wobec nas zupełnie łagodny. zgodził się mnie wpuścić. Czasami w mniejszej sali kinowej pokazywano całe zachodnie filmy.

którzy byli „źli”. Nie rozumiałam. Ŝe to przekleństwo. gdy miałam dziewięć lat. Zaczęłam automatycznie myśleć w taki sposób. Ŝe chodzicie do szkoły i moŜecie czytać ksiąŜki. nauczyciele mówili: „Macie szczęście. mieli do nosa przylepione kolce i w kółko powtarzali „hello”. którym zajmował 268 . W moim wyobraŜeniu obcokrajowcy byli przeraŜający. gdy próbowano nas zachęcić do intensywniejszej nauki. wychowawczyni mówiła: „Pomyśl o głodujących dzieciach z kapitalistycznych krajów!”. co było odpowiednikiem zabawy w Indian i kowboi. pomyślałam. Ŝe Zachód to jeden wielki obraz nędzy i nieszczęścia. Ale natychmiast skarciłam siebie za te „burŜuazyjne” pragnienia i zapisałam w dzienniczku: „Pomyśl o dzieciach z krajów kapitalistycznych — nie mogą nawet marzyć o takiej parasolce!”. Gdy kiedyś zobaczyłam koleŜankę z klasy w nowym płaszczyku przeciwdeszczowym z przejrzystego róŜowego plastiku. o dziwnym kolorze oczu. jakiego nigdy przedtem nie widziałam. W trzeciej klasie. pijany i zataczający się albo wlewający sobie w gardło coca-colę prosto z butelki. Kiedy chłopcy bawili się w „wojnę partyzancką”. więc innego koloru włosy i oczy są dla nich dziwne. a ona powiedziała coś na temat „róŜnych standardów Ŝycia”. Kiedy byłam w przedszkolu z internatem i nie chciałam dokończyć jedzenia. Ŝe mogłaby przynieść jakieś niezwykłe kwiaty z ogrodu. Jedna z dziewczynek powiedziała.masach. moje koleŜanki i ja postanowiłyśmy udekorować klasę roślinami. z bardzo długim nosem. Często. co ma na myśli. Ŝe miło by było zamienić na taki moją starą parasolkę z woskowanego papieru. ci. coś w rodzaju świata odmalowanego w Dziewczynce z zapałkami Hansa Christiana Andersena. W szkole. Moje wyobraŜenie cudzoziemca pokrywało się z powszechnie funkcjonującym wyobraŜeniem: męŜczyzna z rudymi. i dlatego powinniśmy doceniać swój szczęśliwy los. Ŝe dzieci na Zachodzie tego nie mają. Wszyscy Chińczycy mają czarne włosy i brązowe oczy. mówili nam. potarganymi włosami. W krajach kapitalistycznych dzieci muszą pracować. Jako dziecko sądziłam. i pytanie pozostało bez odpowiedzi. choć chciałyby mieć. Ŝebyśmy coś zaakceptowali. Co chwila mówili „hello” z dziwną intonacją — przez długi czas myślałam. Po filmie spytałam o to mamę. kiedy dorośli chcieli. Ŝeby pomóc utrzymać swoje głodujące rodziny”. z nogami rozwalonymi w wyjątkowo nieelegancki sposób.

KoleŜanka wspięła się na palce i zadzwoniła metalowym dzwonkiem. Kościół funkcjonował. podczas gdy chińskie kolumny zawsze były z drzewa i zawsze malowane. zgięty prawie we dwoje. Nie patrząc na niego. wyrwałam się na ochotnika. Ŝeby przyprowadzała gości. Fakt. Kiedy więc ta dziewczynka powiedziała. ale wyobraziłam sobie. Moje wyobraŜenie o Kościele było podszyte poczuciem tajemniczości i grozy z powodu propagandy na temat religii.. Ŝe serce mi prawie zamarło. Byłam tak zdenerwowana. Na moje chińskie oko miał on dziwnie obcego kształtu kolumny: były z marmuru. W miejscu najbardziej oddalonym od bramy 269 . ale odpowiedziała. z jaką się stykałam. jednak pod kontrolą państwa.się jej ojciec przy katolickim kościele na ulicy Bezpiecznego Mostu. Ŝe był innej płci. co tam właściwie rosło. którzy na dzieciach z sierocińców dokonywali eksperymentów medycznych. Po raz pierwszy pojęcie gwałtu spotkałam w jakiejś powieści. niŜ bywają wiedźmy. Ŝe nie byłam w stanie zauwaŜyć. Wydawało mi się. Nie widziałam wyraźnie jego twarzy. schludnego dziedzińca ukazał się przede mną mały ogród. Ŝe jej pomogę. byłam tak spięta. Miałam wielką ochotę zajrzeć do środka i spytałam koleŜankę. Poza tym księŜa byli zawsze imperialistycznymi szpiegami i złymi ludźmi. KoleŜanka wzięła mnie za rękę i poprowadziła wzdłuŜ arkad okrąŜających dziedziniec. Ŝe ojciec nie chce. w której gwałt popełnił ksiądz. jaką widziałam w Ŝyciu. Ŝe ma haczykowaty nos i kapelusz ze szpicem i za chwilę wskoczy na miotłę i uleci w górę. ale został zamknięty. Codziennie w drodze do szkoły mijałam wylot wysadzanej drzewami ulicy Bezpiecznego Mostu i widziałam sylwetkę kościoła. Gdy zbliŜyłyśmy się do bramy kościoła. W bramie otworzyły się małe drzwi i ukazał się pomarszczony staruszek. Przedtem był tam przykościelny sierociniec. które zmusiło katolików do zerwania z Watykanem i przyłączenia się do „patriotycznych organizacji”. Ŝe to najbardziej imponująca brama. czy mogłabym pójść do niej do domu. szybko przeszłam przez drzwi i od razu na środku nieduŜego. To jeszcze bardziej dodało sprawie tajemniczości. Zarejestrowałam tylko kształty i kolory oraz małą fontannę bijącą pośrodku ogródka skalnego. Ŝe moŜe przynieść jakieś rośliny z kościelnego ogrodu. w stylu greckim. Wyglądał jak wiedźma z ilustracji do bajek. w ogóle mi nie przeszkadzał. która mieszkała przy kościele.

Ŝeby mnie osadzić w miejscu. W nich takŜe spotykało się nieuniknioną dawkę propagandy. Ojciec zupełnie stracił kontenans. Spięłam się jeszcze bardziej. Ŝe Zachód jest piekłem. Ta postać. kiedy twierdzą.otworzyła jakieś drzwi i powiedziała. Gdzieś za mną zaskrzypiały cięŜkie drzwi i zapadła przeraźliwa cisza. Ŝe próbuje mnie złapać. ale donosiły o postępie technicznym i naukowym Zachodu. kiedy miał jedenaście lat. co odpowiedzieć. mrocznego pomieszczenia. Uwielbiał naukę i czytał róŜne popularnonaukowe magazyny. Serce mi waliło i kręciło mi się w głowie. którą zakłócało tylko szemranie fontanny. Jinming podejrzewał. Pewnego dnia. więc odskoczyłam i uciekłam. uŜywając tych „kazań”. 270 . wydawało mi się. a to na Jinmingu robiło ogromne wraŜenie. kiedy przekraczałam próg duŜego. urządzeń elektronicznych i samochodów. Szczególnie Stany Zjednoczone działały na jego wyobraźnię — jako kraj najwyŜej rozwiniętej techniki. jakie znajdował w tych publikacjach. Otworzyłam drzwi w bramie i nie zatrzymując się. Był zafascynowany fotografiami laserów. a potem zwrócił się do ojca i oświadczył. ogromna i przygniatająca. miał od dzieciństwa bardzo niezaleŜny umysł. Kazania! Natknęłam się na to słowo w ksiąŜce. przez chwilę niczego nie widziałam. Poza filmami „informacyjnymi” dawały dodatkową moŜliwość rzucenia okiem na rzeczywistość Zachodu. Kiedy podeszłam bliŜej. Ŝe szkoła. Było to moje pierwsze spotkanie z krucyfiksem. w której ksiądz. a Chiny rajem. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. przekazywał sekrety państwowe imperialistycznym szpiegom. poduszkowców. biegłam aŜ do końca ulicy. helikopterów. nie wiedział. W odróŜnieniu ode mnie mój brat Jinming. Ŝe postać na krzyŜu wisi nade mną. o rok młodszy. i wyglądał na powaŜnie zmartwionego. Ŝe podziwia Stany Zjednoczone. Potem zobaczyłam figurę w końcu tego hallu. które wyglądało jak hall. media i dorośli nie zasługują na zaufanie. przy obiedzie w ekscytujący sposób opisywał nowe amerykańskie odkrycia dotyczące laserów. ale ja pomyślałam. Na zewnątrz prawie wpadłam na jakiegoś męŜczyznę w czarnej sukni. Rozpostarł ramiona. Ŝe to tutaj ksiądz ma kazania. wyraz jej twarzy i krew bardzo mnie przeraziły. Potem pogłaskał Jinminga po głowie i powiedział do matki: „Co moŜemy zrobić? Dziecko nam rośnie na prawicowca!”.

urodzony w 1954 roku. Nagle rozległ się potęŜny wybuch i w dnie czajnika wyrwało sporą dziurę. Ŝe i tak juŜ jest dość przestraszony. Ŝe uwaŜali. iŜ otrzymuje dość uczucia od babci. Chciał jednak mieć odpowiedni efekt dźwiękowy. Jinming był mu głęboko wdzięczny przez całe Ŝycie. uŜył szkła ze stłuczonej Ŝarówki. Wszyscy przybiegli zobaczyć.Do dwunastego roku Ŝycia Jinming dokonał wielu „wynalazków”. zdjął końcówki i wysypał z nich proch. która strzelała małymi kamykami i orzechami. i poszedł się przejść. Xiaohei zamykał się przed rodzicami. Spoglądał na niego cięŜko przez chwilę. pod fajerką. uczył takŜe jego i odegrał ogromnie waŜną rolę. Jinming doznał takiej ulgi. Ŝe nie jest w łaskach. Jinming był przeraŜony. Ŝeby znalazł dla niego puste łuski po nabojach. otwierając przed moim bratem świat wiedzy. stwierdził. kruszący kredę na miał. którego ojciec był oficerem. Ŝe nie będzie więcej eksperymentów bez nadzoru kogoś z dorosłych. Kiedyś udoskonalał strzelbę. którym usiłował obserwować kometę Halleya. a potem dał Jinmingowi. co ich irytowało. Oczywiście Jinming był inicjatorem i mózgiem całego przedsięwzięcia. nauczyciel wiedzy ścisłej. Jinming wypełnił te naboje pociętymi w paski pustymi tubami od pasty do zębów. ale mama i ojciec nie bardzo się nim interesowali. Xiaohei. do której ja chodziłam. Ale to postanowienie długo się nie utrzymało i po jakimś czasie Jinming wrócił do poprzednich praktyk. na której stał czajnik. ale z powodu ojca. co uwaŜał za mało otwarte reakcje. poprosił więc kolegę ze swojej klasy. był faworytem babci. Czując. 271 . Kiedyś robiliśmy pulweryzator napędzany wodą z kranu. i mikroskop. który potrafił być bardzo groźny. zwłaszcza ojca. co się stało. Ŝe zostały w nich spłonki. Mój drugi brat. a potem szczypcami umieścił je w ogniu. do którego. Jinming chodził do tej samej „kluczowej” szkoły. napiętnowany jako prawicowiec. Był wśród nich teleskop. Ŝe o mało nie podskakiwał z radości. nie zdając sobie sprawy. Pan Dali. Po spacerze ojciec powiedział. Jednym z powodów było to. który nie znosił tego. Nie z powodu eksplozji. Jednak ojciec nie uderzył Jinminga ani go nawet nie zbeształ. wzorując się na ilustracjach w popularnonaukowych ksiąŜkach dla dzieci. Pomagałam mu kilka razy. Kolega wziął naboje. Moje zainteresowanie nigdy nie trwało specjalnie długo.

który zawsze po kolacji zabierał mnie na spacer. Ŝe go psuje. której ojciec zawsze unikał. ale zepsuta!”. kiedy próbowano dać jej mleko. ale prawie wszyscy z nich mieli w przeszłości coś. Ŝe wobec tego ma to. byli inteligentni i zdolni. Ojciec powiedział jej. Ŝe go bił. Nie dostała wtedy obiadu. Ŝe tylko synów naleŜy besztać lub czasem nawet uderzyć — ale nigdy córki. dlatego teŜ wszyscy zajmowali niewysokie stanowiska. z której wraŜliwością trzeba się liczyć. szczególnie ojciec. Ojciec ją pacnął po rękach. głaskał go i mówił. Rodzice nigdy mnie nie tknęli ani nie powiedzieli mi złego słowa. Inny uchodził za donŜuana — jego Ŝona. urzędniczka partyjna. jakbym była dorosłą osobą. Upierała się. Zhang Guotao. którym dowodził rywal Mao. podnosiła wrzask. Jeśli juŜ zdarzała im się krytyka. a ona wtedy złapała miotełkę do odkurzania. raz kiedy miała pięć lat. Ŝe będzie jadła słodycze przed posiłkiem. Bardzo mnie kochali. Babcia często kłóciła się z ojcem z powodu Xiaohei. była nieznośnie sztywna i surowa. zaczęła narzekać.Czasem tak się złościł na Xiaohei. Po tej utarczce ojciec zamknął ją w naszym pokoju. często brałam z niej przykład i ominęło mnie wiele filmów i smacznego jedzenia. powtarzając: „Ale zepsuta. Bardzo róŜniłam się od niej charakterem i ludzie mówili. Z jakichś powodów w ogóle nie chciała oglądać filmów i sztuk ani podróŜować. bo się zasłodziła. Potem oczywiście tego Ŝałował. Moi rodzice uwaŜali. Xiaohong jako dziecko była dość uparta. wołowinę albo mięso jagnięcia. 272 . Bardzo lubiłam te zebrania dorosłych. ale najbardziej lubiłam być sama i czytać — spędzałam tak całe wakacje szkolne. Gdy byłam dzieckiem. zanim jeszcze weszłam w okres dojrzewania. czego chciała. Wyjął jej to z ręki i odrzucił. Xiaohong poczuła się tym obraŜona i cisnęła swoje pałeczki przez cały pokój. których nie cierpiała jeść. Było teŜ bardzo wiele rzeczy. i kiedy miała jeść śniadanie. Było to stałą przyczyną napięć między nimi. czytając i gryząc końce warkoczy. Moja siostra została uderzona dwa razy. a często takŜe z wizytą do swoich znajomych. Jeden z przyjaciół ojca naleŜał do tego odłamu Czerwonej Armii. Ŝe stracił panowanie nad sobą. co z punktu widzenia Partii było podejrzane. Babcia oczywiście przywiązywała się do Xiaohei coraz bardziej i coraz bardziej go psuła. Ŝe jestem rozsądna i wraŜliwa (dongshi). ale ona capnęła miotłę i zamierzyła się na niego. formułowali ją bardzo ostroŜnie. jak mu przykro. Ojciec zarzucał jej. Większość jego bliskich przyjaciół była weteranami rewolucji. Ŝe nie czuje Ŝadnego smaku.

Ja i moje rodzeństwo byliśmy w doskonałych stosunkach ze sobą. mieli wideotelefony — wszystko się zmieniło. podróŜowali poduszkowcami. w których była konkretna treść. był wiek XXI. Ŝe czasem bywa rozczarowana ojcem. Byłam niecierpliwa takŜe pod innymi względami: gdy miałam cukierka. ale gryzłam i Ŝułam. oczywiście — powiedział — 273 . — Popatrz tylko dookoła: zawsze się wyróŜniają”. jak mu się wydawało. od ksiąŜek z obrazkami wolałam ksiąŜki. ludzie jedli jedzenie w kapsułkach. „Mamy obaj szczęście. którego Ŝona miała opinię piękności. co zrobię. wypowiedziany pod jej adresem przez jednego z jego kolegów. nigdy kłótni. podobnie jak inni urzędnicy. i babcia starali się tworzyć pełną miłości rodzinną atmosferę. sama wybuchała płaczem. Po okresie głodu rodzice. Spędzali więcej czasu razem i w miarę jak dorastałam. Pewnego razu słyszałam. kilka dni na innej planecie. Nawet jeśli to były pastylki przeciwkaszlowe. a kiedy wrócił na ziemię. chcąc juŜ być dorosła i ciągle marząc o tym. „Uśmiechnąłem się grzecznie. Ŝe płaczę. dostrzegałam coraz więcej przejawów łączącej ich miłości. Zazwyczaj chłopcy i dziewczynki rzadko bawią się razem. spiesząc się do przyszłości. nie ssałam go. Od kiedy potrafiłam czytać i pisać. Kiedy siostra widziała. Pamiętam pewną ksiąŜkę o człowieku. Te dobre stosunki między nami były szeroko komentowane i rodzice innych dzieci pytali naszych rodziców. jak ojciec powtarzał mamie komplement. Mama nigdy nie okazywała przy nas.Oprócz literatury pięknej i przystępnej dla mnie klasycznej poezji lubiłam czytać fantastykę naukową i powieści przygodowe. Między rodzicami widywaliśmy tylko dobre uczucia. powtarzając to mamie z powściągliwym zachwytem. nie byli juŜ tak bez reszty oddani swojej pracy jak w latach pięćdziesiątych. kiedy będę starsza. Ojciec. Spędziłam dzieciństwo. ale my byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Bardzo chciałam Ŝyć w XXI wieku i mieć do dyspozycji wszystkie te fantastyczne gadŜety. który spędził. bo nasze Ŝony są tak niezwykłe — powiedział do ojca. Nie byliśmy zazdrośni. Zawsze się zgadzała z pochwałami pod moim adresem. rzadko rywalizowaliśmy i rzadko się kłóciliśmy. jak to osiągnęli. złagodniał i psychicznie zbliŜył się do mamy. I rodzice. teraz juŜ po czterdziestce. śycie rodzinne zajęło więcej miejsca i nie było juŜ oceniane jako wyraz nielojalności wobec Partii. Ojciec promieniał.

a Fang. Zgodnie z chińską tradycją. czyli „skromny”. Zanim wzięliśmy się do przewracania stron w ksiąŜkach. Kiedyś ojciec wyjechał na trzytygodniową wycieczkę zorganizowaną dla dyrektorów Wydziałów Spraw Publicznych — mieli zwiedzić wszystkie chińskie prowincje. objechać cały kraj.ale pomyślałem: czemu porównujesz swoją Ŝonę z moją? Moja Ŝona jest klasą sama dla siebie!”. Wszystkich traktowano jak waŜne osobistości. Ojciec chciał. w kaŜdym razie. i poleciał z powrotem do Chengdu. tak tęsknił za domem. a ojciec wprowadzał nas w literaturę i język chiński. od podłogi po sufit zastawionym grubymi tomami chińskiej klasyki w twardych oprawach. Pierwszą było nasze wykształcenie. Po okresie głodu jeszcze bardziej angaŜowali się w naszą naukę. największego chińskiego współczesnego pisarza. jako Ŝe mieli więcej wolnego czasu. Ale ojciec się niepokoił o nas. Czytaliśmy Lu Xuna. W swoich stosunkach z dziećmi rodzice skupiali się na dwóch sprawach. i poematy ze złotej epoki chińskiej poezji. Ŝebyśmy wyrośli na uczciwych i pryncypialnych obywateli — uwaŜał. zawsze znajdowali czas na odrobienie z nami lekcji. bo mogliśmy wtedy czytać ksiąŜki. Ŝe „głupia tęsknota za domem” ojca sprawiła jej przyjemność. „Dom przecieŜ by nie odfrunął. Wieczorami najczęściej jedno albo drugie miało z nami dodatkową lekcję. Ŝe najwaŜniejszym celem w Ŝyciu jest wykształcenie. reprezentujące jego ideały: Jinmingowi — Zhi. Xiaohei — Pu. Nie wtedy. Mama uczyła nas matematyki. który miał uwieczniać ciekawsze momenty tej wycieczki. miałam wraŜenie. Ŝe powiedział. W trzecim tygodniu podróŜy. kiedy dojechali do Szanghaju. które ojciec trzymał u siebie w gabinecie. czyli „nieprzekupny”. W całej karierze ojca tylko raz zaproponowano mu coś takiego i było to nadzwyczajną okazją. iŜ źle się czuje. był nawet z nimi reporter. Straciłeś taką okazję!”. było 274 . Potem mama nazywała go „starym głuptasem”. musieliśmy umyć ręce. czyli „uczciwy”. Ŝe do tego sprowadza się sens rewolucji. które uwaŜa się za trudne nawet dla dorosłych. Bardzo lubiliśmy te wieczory. Temu skupieniu rodziców na naszej nauce dorównywało ich skupienie na wpajaniu nam zasad etycznych. a ja bym nie zniknęła. NiezaleŜnie od tego. kaŜdemu z moich braci nadał imię. Zawsze byli w kontakcie z naszymi nauczycielami i wpoili nam przekonanie. Jednak zawsze kiedy to mówiła. jak bardzo byli zajęci pracą.

Bardzo pragnęłam zobaczyć ten balet. 275 . Byłam bliska płaczu i pragnęłam mieć innego ojca. którzy tłumnie wchodzili do środka — wszyscy z honorowymi biletami. Tym razem jednak z jakichś powodów nie mógł pójść. Dlatego stare Chiny zalała korupcja. Uśmiechnął się i natychmiast zamienił się ze mną na bilety — jego siedzenie było rzeczywiście na samym końcu sali. W końcu przed wejściem zostało niewielu ludzi — przedstawienie miało się zaraz rozpocząć. patrząc na ludzi. Była to wielka nowość w społeczeństwie.częścią imienia Xiaofanga. Spędziłam z nim wiele Ŝmudnych niedziel. Powiedział. co było źródłem stałych napięć pomiędzy nim a babcią oraz nim i nami. stosownymi do ich rangi. ale nie pozwolił mi siedzieć z przodu. za bardzo się wstydziłam. kto będzie miał miejsce bardziej z tyłu. pomagając mu sprawdzać. Ŝe zrobił samolocik z kartki papieru. na której był firmowy nagłówek wydziału. tak Ŝebym nie siedziała na najlepszym. Wtedy zobaczyłam pewnego młodszego urzędnika z jego wydziału. Nie był zaskoczony. Ojciec był zawsze wobec nas bardzo zasadniczy. ale komuniści je przywrócą. Zebrałam całą odwagę i pociągnęłam go z tyłu za marynarkę. Jeśli chcieliśmy w domu uŜyć telefonu. czy Ŝadnej gazety nie brakuje. Ŝe byłoby niestosowne. gdybym siedziała przed nauczycielami. poniewaŜ stare gazety były sprzedawane jako makulatura. Tego wieczoru stałam pod drzwiami teatru z biletem w ręku. Dał mi bilet. a ja wciąŜ stałam pod drzwiami. Zasadniczość ojca w stosunkach z własnymi dziećmi była powszechnie znana wśród mieszkańców kompleksu. musieliśmy go prosić o pozwolenie. tylko zamienił moje miejsce na miejsce z tyłu. Ŝeby prosić o zamianę. zachęcał nas do ich czytania. ale nie wolno było ich wynosić z jego gabinetu. Ojciec uwaŜał. które Ŝyło w całkowitej izolacji. W 1965 roku do Chengdu przyjechała z baletem jedna z córek księcia Sihanouka z KambodŜy. Z tytułu swojej pracy ojciec zawsze dostawał honorowe bilety na nowe przedstawienia i często mnie ze sobą zabierał. przynosił do domu gazety i periodyki. Tym razem ojciec poszedł ze mną. Na chiński Nowy Rok zostało zorganizowane specjalne przedstawienie dla nauczycieli. Minął kwadrans. Kiedyś zbeształ Jinminga za to. Ŝe mam go zamienić z kimś. ale powiedział. Pod koniec miesiąca zabierał wszystko z powrotem do siebie do pracy. Ŝe w dawnych Chinach brakowało właśnie tych cech. PoniewaŜ jego wydział zajmował się mediami.

w jakiej dzieci zwracały się do dorosłych. Ŝeby były grzeczne i uprzejme dla wszystkich. Nasi rodzice uwaŜali. jak wysoko nauczyciele oceniali jego takt. który nigdy nie pozwalał nam korzystać z samochodu. Ŝe jest paskudne. Często mówił: „Ci ludzie to nie są komuniści”. Kucharz był głęboko uraŜony. Balkon wychodził na małą uliczkę. kiedy syn jednego z kolegów ojca przyszedł do niego. Domki miały gliniane podłogi. bo nie chciał robić przykrości ojcu chłopca. więc zaczęła na niego wrzeszczeć i zdzieliła go tornistrem. drugą stanowił rząd drewnianych. inaczej oni musieliby po nas sprzątać. nie było w nich toalet ani bieŜącej wody. Ojciec mówił. Często spotykanym zjawiskiem były aroganckie i paskudnie rozpuszczone dzieci wysokich urzędników. Kiedyś nowy straŜnik nie poznał pewnej nastoletniej dziewczynki. leŜącą poza kompleksem. jednopiętrowych domków. pokrytą kocimi łbami i błotem. ale ojciec był tym oburzony. Mieli juŜ dość oglądania dzieci innych wysokich urzędników partyjnych. Potem słyszałam. Tego typu drobiazgi zyskały nam ogromną sympatię ze strony obsługi kompleksu. Wyzywali ich. co było tradycyjną grzecznościową formą. Nazywaliśmy ludzi z obsługi „ciociami” albo „wujkami”. Ŝe to wyraz grzeczności wobec kucharzy. które budziły powszechną niechęć. Wiele dzieci urzędników odzywało się ordynarnie do szoferów. Nigdy nie zapomnę bolesnego spojrzenia kucharza z naszej kantyny. Kiedy skończyliśmy jeść. zajmujących miejsca z przodu. zawsze odnosiliśmy miseczki i pałeczki z powrotem do kuchni. jeśli on sam akurat nie jechał. ogrodnicy dawali nam owoce. wrzasnął. z 276 . i dołoŜył wyzwisko. Mieliśmy mieszkanie na trzecim piętrze. Niektórzy rodzice nie reagowali w ogóle na takie zachowanie swoich dzieci. Ŝe dzieci powinny być tak wychowane. ale nic nie powiedział. co uwaŜali za brak szacunku. Kucharze trzymali dla nas ciepłe jedzenie. Jedną stronę uliczki tworzyła ceglana ściana kompleksu. niosąc z powrotem jakieś jedzenie. a szofer chętnie podwoził mnie do domu — za plecami mojego ojca.Prawie nie widziałam sceny i czułam się nieszczęśliwa. kucharzy i innych osób z obsługi. Front tych domów zrobiono z pionowych desek. czego młodsze osoby nigdy w Chinach nie robiły wobec starszych — bo byłby to wyraz skrajnej pogardy. typowych dla ubogich mieszkańców Chengdu. jeśli się spóźnialiśmy. która mieszkała w naszym kompleksie.

Ŝebyśmy nie bawili się na balkonie. PoniewaŜ ojciec stale o tym przypominał. szyli. ChociaŜ byłam towarzyska i lubiana. Ŝe jesteś od nich lepsza — mówił. wychodzącego na inną ulicę. trąbiąc. z moskitierą w oknie. Kiedy czytałam wieczorem. Po to mamy komunizm. JuŜ we wczesnym okresie dorastania byłam bardzo powaŜną dziewczynką. Ŝeby uniknąć spojrzenia tych. Wstydziłam się za nich. — Masz po prostu szczęście. do tylnego wejścia domu. Ŝe moŜliwość spokojnego uczenia się w przestronnym pokoju. bo moŜe to obraŜać uczucia tych ludzi. Ŝeby mnie zostawiano w spokoju. W tym czasie juŜ raczej obojętnie odnosiłam się do gier i zabaw z innymi dziećmi i bardzo rzadko plotkowałam z dziewczynkami. spuszczałam oczy. Lubiłam. ta zadumana. Niekiedy chłopcy z kompleksu stawali na balkonach i przedrzeźniali melodię sprzedawców kadzidła. mieszkańcy tych domów siedzieli na wąskim chodniku. ale ja nawet jako dziecko lubiłam być sama. zwłaszcza podczas upalnych letnich dni. domy nie miały okien i trzeba było trzymać otwarte frontowe i tylne drzwi. którzy zaglądali do środka. Ojciec zauwaŜył tę cechę mojego charakteru i mówił o niej z uznaniem. Ŝe taka nadmierna zaŜyłość i 277 . jest ogromnym przywilejem. Ojciec powiedział nam. Ŝe powinnam wykazywać więcej „kolektywnego ducha”. torował sobie drogę wśród ludzi. Ŝe czułam się zawstydzona moimi przywilejami. jednak on powiedział. W Chinach ludzie łatwo zawierają między sobą znajomości. a nawet w jeszcze lepszym”. Z pierwszego pomieszczenia wchodziło się do następnego i tak. Śpiewali przy tym specjalną piosenkę. zwłaszcza kobiety. PoniewaŜ boczne ściany dzielono z sąsiadami. Ojciec powtarzał tego rodzaju rzeczy tak często. Ŝeby kaŜdy mógł Ŝyć w domu takim jak nasz. „Nie wolno ci sądzić. przez amfiladę pomieszczeń. smutna melodia wślizgiwała się do moich myśli. Ŝeby do środka dostało się powietrze i światło. rozmyślałam wtedy często na temat kwestii moralnych. Widzieli stamtąd nasz przestronny balkon i błyszczące szyby okien. czytali. zawsze istniał pewien dystans pomiędzy mną a moimi rówieśnikami. zwracającą uwagę na ich towar. Jeśli wyjeŜdŜałam gdzieś z ojcem autem i kierowca. Często. Moi nauczyciele uwaŜali.których dwie słuŜyły jako drzwi. Podczas letnich wieczorów chłopcy z tych chat chodzili ulicami i sprzedawali kadzidła przeciw komarom. rozmawiali. które mnie niepokoiły. wiedziałam.

ustawiczne Ŝycie w grupie moŜe być rzeczą niedobrą. Ŝeby mu pozwolono prowadzić własne Ŝycie. osobnym świecie. . Ŝe moŜna by uznać. Ŝe jest aspołeczny. Na te dwa pojęcia nie ma właściwych słów w chińskim języku. Ŝe mama praktykuje politykę »swobodnego pasienia się na pastwisku«„. W rzeczywistości był bardzo towarzyski i jego rówieśnicy ogromnie go lubili. Jinming na przykład tak bardzo obstawał przy tym. gdyby się go nie znało. Ojciec często powtarzał: „To świetnie. Kiedy było trzeba. Przy jego poparciu utrzymywałam swoją prywatność i własną przestrzeń. ale wielu ludzi do tego właśnie tęskni. rodzice zostawiali nas w spokoju i respektowali naszą potrzebę Ŝycia we własnym. w kaŜdym razie moje rodzeństwo potrzebowało tego równie mocno jak ja.

matka jest bliska. a swoje racje jedzenia odstępował kolegom leŜącym w szpitalu. bo starsze kobiety ze wsi myślały. jak zawsze go nazywaliśmy. dotyczący „uczenia się na przykładzie Lei Fenga”. ale nikt nie jest tak bliski jak Przewodniczący Mao” — kult Mao (1964—1965) „Przewodniczący Mao”. przygotowując swój powrót. chociaŜ nie miałam Pojęcia.14 „Ojciec jest bliski. Chodziliśmy na stację. specjalnie jednak adresowany do młodzieŜy. kto niósł koromysła z pełnymi wiadrami — stare domy nadal nie miały bieŜącej wody — zbierałam się na odwagę i proponowałam pomoc. w ciągu 1964 roku. Po okresie głodu wycofał się na jakiś czas. KaŜdego popołudnia po szkole szliśmy świadczyć dobre uczynki — „jak Lei Feng”. chorym i potrzebującym. Czasem wyrywaliśmy im tobołki siłą. jakie to cięŜkie. Ŝe jesteśmy złodziejami. a w marcu 1963 roku ogłosił apel do całego społeczeństwa. kiedy miałam dwanaście lat. aŜ pojawi się jakaś starsza kobieta i będę mogła eskortować ją do domu — jak to robił Lei Feng. wkroczył w moje Ŝycie w 1964 roku. jak to robił Lei Feng. Zrobił bardzo duŜo dobrych rzeczy: pomagał ludziom starszym. Lei Feng był Ŝołnierzem. Kiedy widziałam kogoś. Stopniowo. jak nam powiedziano. 279 . Lei Feng wkrótce stał się dominującą postacią w moim Ŝyciu. Ŝeby pomóc starszym kobietom uporać się z bagaŜem. Oddał swoje oszczędności na fundusz pomocy dotkniętym katastrofami. czekając. nacisk zaczął się przesuwać z tych harcerskich dobrych uczynków w stronę kultu Mao. W deszczowe dni stałam na ulicy z parasolką. umarł w wieku dwudziestu dwóch lat. który. w 1962 roku.

„wchodzić na góry stalowych ostrzy i schodzić w morza płomieni”. Istota tych dwóch komplementarnych sloganów została zilustrowana w poemacie Lei Fenga Cztery pory roku: Jak wiosna. Ŝebyśmy zwracali uwagę na to. Ale nikt tak nie wyglądał jak te ucharakteryzowane i wystylizowane postacie. kim oni są. ani rodzice niezbyt się palili do wyjaśnień. Ale nie wiedziałam. najpierw rozmyślał nad stosownymi słowami Mao. Ślubowaliśmy. Ŝe „bezgranicznie kochał przewodniczącego i był mu bezwzględnie oddany”. Jego dziennik został opublikowany i stanowił nasz podręcznik etyczny. Nie czułam się juŜ dobrze. Pierwsze artykuły Mao przeczytałam w 1964 roku. Nie wolno pomagać „wrogom klasowym”. Zanim Lei Feng podjął jakiekolwiek działanie. W 280 . a kości zmielono na miał” oraz „podporządkujemy się bez słowa sprzeciwu Wielkiemu Przewodniczącemu Mao”. Ŝeby nasze ciała porwano na strzępy. postępować wedle jego wskazówek i być jego dobrym Ŝołnierzem”. Najczęściej odpowiedź brzmiała: „wyglądają jak złe charaktery w filmach”. drugi kultem bezosobowości. A dla wrogów klasowych jestem okrutny jak zimowe mrozy. było to. Nie mogłam przecieŜ zapytać: „Czy nie jest pani przypadkiem wrogiem klasowym?”. pełen jestem Ŝaru dla pracy rewolucyjnej. Jak lato. jak powiedzieli nam nauczyciele. Zgodnie z tym. Stanowiło to dla mnie wielki problem. ani nauczyciele. biorąc walizkę od starszej pani. a kiedy spytałam o to. kiedy dominowały dwa jego slogany: „SłuŜ ludowi” i „Nie zapominaj o walce klas”. Czasem chodziliśmy sprzątać domy na uliczce niedaleko szkoły. nauczyciele powiedzieli nam. komu pomagamy podczas naszych dobro-uczynkowych wypadów. porywami wiatru wymiatam indywidualizm niczym zwiędłe liście. Jak jesień. „pozwolimy. Na prawie kaŜdej stronie znajdowało się uroczyste przyrzeczenie w rodzaju: „Muszę studiować myśli Przewodniczącego Mao. ciepło traktuję moich towarzyszy. zwaŜać na jego słowa.Istotą szlachetności Lei Fenga. Kult Mao i Lei Fenga były dwiema stronami monety: jeden był kultem osoby. Ŝe będziemy naśladować Lei Fenga.

Ale rzeczywiście ludzie pchający wozy często byli wyznaczani do tej pracy z powodu swoich dawnych powiązań z Kuomintangiem albo byli ofiarami którejś z kolejnych czystek. Kiedyś koleŜanka z klasy powiedziała mi. czy był wrogiem klasowym. było im niezmiernie cięŜko. jak się mozolimy. którzy pchają wozy. a robotnicy. Ŝebym im juŜ nie pomagała. uwaŜając jednocześnie. ale jeszcze wyprowadził swój rower i zaproponował nam. Pomagałam pchać. 281 . kiedy wychodziłam ze szkoły. Pomagałam takŜe pchać wozy na ulicy. Ku mojemu zdziwieniu nauczycielka wyglądała na zmieszaną i oświadczyła. kaŜdy krok był wielkim wysiłkiem. Wiedzieliśmy jednak. Zastanawialiśmy się. jako Ŝe chińska tradycja nakazuje. Dlatego. dodała. „Jaka szkoda — powiedział kiedyś — Ŝe nie ma tu prawdziwego Lei Fenga i Ŝe nie ma pod ręką fotografa.jednym z nich siedział rozwalony na bambusowym krześle młody człowiek i uśmiechał się cynicznie. śeby nauczyć nas nienawiści do wroga klasowego. patrząc. to wrogowie klasowi. to najbardziej rewolucyjna klasa. Często były załadowane cementem albo kawałami piaskowca. nie powinno się im pomagać. którym za karę przydzielono tę cięŜką pracę. Nie cierpieliśmy tego obiboka z brudnym rowerem. a błyszczące strugi potu płynęły po ich twarzach i plecach. Ŝeby zrobił zdjęcia do gazet”. Ŝebyśmy go wyczyścili. ogarniał mnie głęboki smutek. w szkole zaczęto prowadzić regularne sesje „gorzkich wspomnień i słodkich oczekiwań”. Ŝe właściwie nie wie. (Dobre uczynki Lei Fenga jakimś cudem zostały sfotografowane. Nie tylko nie oferował nam pomocy. pchający uśmiechał się do mnie leciutko. poprosiła jednak. kiedy widziałam zgiętą postać za wozem. a fotografie umieszczono w gazetach). Ŝe pracuje w fabryce maszyn. W trakcie kampanii Lei Fenga często stawałam i czekałam na te wozy. Spytałam więc nauczycielkę. który go pchał. Jeśli droga bodaj trochę się wznosiła. Mimo to byłam pełna wątpliwości. ale po chwili byłam zupełnie wykończona. Ŝeby zawsze zwracać się do autorytetu po rozstrzygnięcie. Od tej chwili. Kiedy ich widziałam. Ŝeby nie zmylić rytmu kroku i nie wytracić rozpędu wozu. Nawet gdy było chłodno. Nauczycielka nie chciała mi tego powiedzieć. Ŝe ci. pchający byli rozebrani do pasa. To mnie zaskoczyło. Gdy odstawałam. Były potwornie cięŜkie i dla męŜczyzny. odwracałam oczy i odchodziłam z cięŜkim sercem. jak nas wielokrotnie zapewniano.

w których pełzały skorpiony. kiedy ktoś opisywał swoje okropne przeŜycia. co nazywali „posiłkami goryczy”. a tak bardzo kochał Przewodniczącego Mao. Podczas wolnych dni w 282 . Kiedyś zabrano nas na wystawę „uświadomienia klasowego” na temat Tybetu: były tam fotografie lochów. jak nam powiedziano. jego matka podobno powiesiła się. w której aŜ do lat pięćdziesiątych utrzymywał się system niewolniczy. poniewaŜ została zgwałcona przez feudała. w jakim luksusie. A Lei Feng wiedział. jak bezbrzeŜnie są wdzięczni Przewodniczącemu Mao za to. Ŝe mają co jeść i w co się ubrać. i nie wiedzieliśmy. jak wyglądało Ŝycie za czasów Kuomintangu. dzięki potowi i krwi wieśniaków. Nasza generacja urodziła się „pod czerwoną chorągwią”. Kiedy miał siedem lat. o zimach bez butów. i przeraŜających narzędzi tortur. w którym panował głód. Pewien męŜczyzna. czy to aby nie Ŝart kucharza — bo było to naprawdę nie do opisania. Od 1964 roku otwarto takŜe „muzea świadomości klasowej” — urządzono je w obszernych domach byłych posiadaczy ziemskich. hol pełen dzieci trząsł się od płaczu i łkania. Podobno to właśnie jedli biedni ludzie pod panowaniem Kuomintangu. Ŝe dawniej był chłopem pańszczyźnianym w Tybecie i z powodu jakiegoś drobnego przewinienia. którego się dopuścił. Składała się ta potrawa z jakichś dziwnych ziół. Ŝeby zademonstrować. od czasu do czasu kucharze robili coś. śeby pokazać nam.podczas których starsi ludzie opowiadali nam o swoich nieszczęściach w przedkomunistycznych Chinach. powiedział nam kiedyś w szkole. które sprawiał mu jego pan. i zastanawiałam się. Wychodziłam z tych sesji kompletnie zdruzgotana cięŜarem zła Kuomintangu — i coraz bardziej oddana Mao. Kilka razy zwymiotowałam. dopóki nie przyszedł Mao. Za kaŜdym razem. poruszający się na wózku na kółkach. w nowych Chinach. a wśród nich przyrząd do wyłupiania oczu i przecinania ścięgien na kostkach. Do naszej szkoły przychodzili wieśniacy i robotnicy i słuchaliśmy o ich dzieciństwie. Ŝyli wrogowie klasowi. Mówili. Był niewolnikiem i pokazał nam blizny od straszliwego bicia. czym byłoby Ŝycie bez Mao. o przedwczesnym i bolesnym umieraniu. i dlatego tak bardzo nienawidził wrogów klasowych. przecięto mu ścięgna. Jeden z nich naleŜał do grupy etnicznej Yi.

Była to jedna z rzadkich okazji. jak wiele się zmieniło. wiosny. Spod pokrywek wielkich bambusowych kociołków do gotowania na parze. zgodnie z chińską tradycją. a naprawdę chodziło o wyprawę „na spacer po świeŜej zieleni” (taqing) dla powitania. jednak większość z nich została wycięta na opał przy wytapianiu stali podczas Wielkiego Skoku. Jedna rzecz mnie zastanowiła: kilka drzew stojących na polu było kompletnie ogołoconych z gałęzi i liści — zostało ich trochę tylko na czubku i wyglądały jak maszty na flagi w zielonych czapkach. Ojciec objaśnił. jest mało opału i wieśniacy obcięli wszystkie gałęzie. Kłębili się tu wieśniacy w nowych. ojciec zabrał nas do takiej słynnej posiadłości. patrzyłam uwaŜnie przez szyby na śliczne zagajniki bambusowe. Gdy samochód jechał asfaltową drogą wysadzaną eukaliptusami przez zieloną równinę Chengdu. Wieś wyglądała kwitnąco. kiedy nasza rodzina mogła wyjechać z miasta. Czasem gałąź wcześnie kwitnącej wiśni odbijała się w strumyku. Ŝeby coś zjeść. gdzie zarezerwowano dla nas specjalny gabinet. czystych ubraniach. i pomiędzy liśćmi bambusa wypatrywałam fantazyjnej linii dymu z komina. W miasteczku. intensywnie uprawianej. Ŝe na równinie Chengdu. otaczające wiejskie domy. Nasz samochód przebijał się przez tłum w stronę biura miejscowego zarządu. Ale nie powiedział. opisując scenerię. W oknach restauracji połyskiwały przypieczone na złoto kaczki. z honorami wprowadzani 283 . Ŝebyśmy potem napisali esej o tej podróŜy. wijącym się wśród zarośli. wieśniacy spoglądali na nas z ciekawością — jacyś obcy. Ojciec prosił nas. Zabrali nas do restauracji. oddalonej o dwie i pół godziny jazdy samochodem od domu. zatrzymaliśmy się. wydobywały się rozkosznie pachnące obłoki pary. Edukacja polityczna była jednak tym razem wymówką. w którym odbywały się targi. Ŝe jeszcze kilka lat temu było tu sporo drzew. starsi nosili śnieŜnobiałe turbany i ciemnoniebieskie fartuchy. więc obserwowałam wszystko z wielką uwagą. ulokowanych na stoiskach przy zatłoczonych ulicach. których mogli dosięgnąć. który mieścił się w duŜym domu z dwoma kamiennymi lwami przed wejściem. Kiedy przechodziliśmy przez zatłoczoną restaurację. snującego się nad strzechami domów.czasie chińskiego Nowego Roku. Ojciec mieszkał w tej okolicy podczas głodu w 1961 roku i teraz miejscowi urzędnicy chcieli mu pokazać.

Promieniał z zadowolenia. Poza tym potrawy nosiły zupełnie nowe nazwy: Perłowe gałki. Przez cały czas. słuŜyła mu do odbierania ziarna. z młodszym bratem na kolanach. Powiedział. Stały tam rzeźbione figury bezrolnych wieśniaków. co podawano w naszej kantynie. Ŝeby w niej stanąć w wyprostowanej pozycji. Ŝe w 1949 roku bez walki poddał Chengdu komunistom. Na pewno wybierali się do muzeum „świadomości klasowej”. Prawie nigdy nie jadłam niczego poza tym. a tutaj jedzenie było jedną wielką niespodzianką. zanurzoną w ohydnej. ale same łapki. Ŝeby w niej usiąść. Klatka była za niska. podobnie jak my. Nie powiedziano nam jednak.przez miejscowego szefa. Muzeum okazało się szokujące. mieszkały trzy mamki. Głowa lwa. Ŝe ślinka napływała do ust. a został nim w nagrodę za to. drugą. które poŜyczał. gorzej by było. Ŝe feudał zamykał w niej za karę wieśniaków. Jedna z moich nauczycielek stała z tyłu. Ŝe zupełnie zniknęłam. Ŝe przywileje mnie zawstydzają. Ojciec siedział z przodu. to dobrze. Na stołach widziałam dziwne dania. zobaczył. gdybym się wynosiła z ich powodu. ale ja skurczyłam się na siedzeniu na myśl o róŜnicy pomiędzy samochodem z szoferem a otwartą cięŜarówką podskakującą na wybojach w chłodnym. które wyglądały tak. Jego konkubina numer pięć zjadała dziennie trzydzieści kaczek — nie mięso. większa. a wieśniacy znowu gapili się na naszą grupę. Była tu równieŜ sala tortur i loch z Ŝelazną klatką. odmierzał ziarno. jak właściciel ziemski uŜywał dwóch róŜnych miarek — jedna. Ŝe brat tego nieludzkiego właściciela ziemskiego wchodzi w skład rządu i jest ministrem w Pekinie. wiosennym powietrzu. Zademonstrowano nam. Po posiłku kierownik restauracji poŜegnał nas na chodniku. które są podobno bardzo delikatne. Uśmiechnęła się do mnie. jak nam powiedziano. Trzy wystrzały. poniewaŜ uwaŜał ludzkie mleko za najbardziej odŜywcze. które dostarczały mu codziennie mleka. kiedy opowiadano nam o „ludoŜerczym okresie 284 . W jednym z pokoi. i za wąska. na której jechali uczniowie z mojej szkoły. zgniłej wodzie. Na drodze do muzeum nasz samochód wyprzedziła cięŜarówka. Wyjaśniono nam. mniejszą. Kiedy się odwrócił do tyłu. którzy musieli płacić właścicielowi ziemi wysokie dzierŜawne. którzy nie byli w stanie zapłacić dzierŜawy. Ŝe moje zakłopotanie ujawnia pozytywne cechy.

Pomimo tych działań zarówno dla mnie. mglistymi i abstrakcyjnymi. I dlatego. Ŝywą materią. poza jego ścisłym dworem. Podobno Chiang Kai-shek zamierzał podjąć inwazję na Chiny w 1962 roku. Ŝeby obrośli codzienną. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. paradoksalnie. w Chinach kierowano bezpośrednio do cesarza. Nawet jego koledzy z samego szczytu władzy spotykali 285 . Wrogowie klasowi byli przedstawiani jako podli złoczyńcy. było to. dzieci. powinniśmy niszczyć wroga. które gdzie indziej kierowano ku postaci lub pojęciu Boga. podobnie jak setki milionów Chińczyków. które miały zakwitnąć jego własną deifikacją. stracimy naukę. Ich postacie uosabiały potęgę państwa i autorytet duchowy. dotyczącej nieszczęśliwej przeszłości. którzy cofnęliby Chiny do okresu Kuomintangu. Wezwanie do całkowitego podporządkowania się Mao wabiło pozorem wyrzeczenia się egoistycznych odruchów. pozostając w cieniu tajemnicy — zawsze odległy. zwłaszcza Ŝe dorośli nie proponowali alternatywnego punktu widzenia. jak i dla większości mojej generacji wrogowie klasowi pozostali figurami dalekimi. Niemniej oczekiwanie na pojawienie się jakiejś wrogiej postaci zostało w nas zasiane. jak nam powiedziano. miało z nim kontakt. Przez dwa tysiące lat Chiny miały cesarzy. co by oznaczało. Była skuteczna. Ŝe tak dokładnie starł przeszłość. byli pod wpływem tej tradycji. podczas „trudnego okresu” — bo tak brzmiał oficjalny eufemizm okresu głodu. Ŝe my. Unikał radia — a telewizji jeszcze nie było. Kult Mao znajdował wspaniałą poŜywkę w ludzkiej pamięci. ale skutecznej indoktrynacji. Bardzo niewielu ludzi. poza ludzkim zasięgiem. właśnie oni bardzo się przyczyniali do wzmocnienia kultu Mao. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy. Bardzo trudno było przebić się przez tę retorykę do rzeczywistości. jak i moi rówieśnicy byliśmy po uszy zanurzeni w tej szytej grubymi nićmi. Uczucia religijne. Moi rodzice równieŜ. W tym samym czasie Mao rzucał ziarna. jedzenie i zimowe buty. poniewaŜ Mao odwoływał się do szlachetnych uczuć: bezkompromisowość wobec wrogów klasowych oznaczała przecieŜ lojalność wobec ludu. Mao jeszcze bardziej uosabiał Boga. Szczerze mówiąc.Kuomintangu”. NaleŜeli do odległej przeszłości i Mao nie zdołał sprawić. i zarówno ja. podkreślano jednocześnie.

Ŝe większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić. i wielu Chińczyków nie czuło się juŜ poniŜonych z powodu swojej narodowości. Podczas lat. a jaka innych przywódców. Chińczycy znowu się czuli wspaniali i najlepsi — za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. Po Yan'an mój ojciec widział go tylko raz. kiedy „uczyliśmy się na przykładzie Lei Fenga”. niŜ człowiekiem w czasie wojny”. matka jest bliska. Ŝe wszyscy. Słowa popularnej piosenki brzmiały: „Ojciec jest bliski. Mao-cesarz pasował do jednego z wzorców utrwalonych w chińskiej historii: wódz powszechnego ludowego powstania. a to ściągnęłoby potem nieszczęście na wszystkich. Po fiasku Wielkiego Skoku prawie całkowicie zniknął. Jego zasługą było przecieŜ zakończenie wojny domowej. Ŝe w ogóle nie śmieli myśleć. jakby ich myśli mogły się jakimś sposobem wydostać na zewnątrz. który wyplenił zgniłą dynastię i sam został mądrym cesarzem. sprawującym władzę absolutną. jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao. Ŝe mówili nawet: „lepiej być psem w czasach pokoju. W budowaniu kultu Mao istotne znaczenie miał teŜ strach. a to znaczyło dla nich bardzo wiele.go jedynie podczas formalnych „audiencji”. ale najbliŜszy jest Przewodniczący Mao”. Wielu ludzi doszło do takiego stanu. niewielu wspomniało o nich swoim dzieciom. a co klęską Mao — albo zorientować się. Poza tym prawie zupełna niemoŜność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały. jeŜeli nie byli 286 . do której Chińczycy tak bardzo tęsknili. wbijano nam do głowy. Ŝe obowiązuje nas przede wszystkim lojalność wobec Mao. Ŝe Mao zarobił na swój bosko-cesarski status. WdroŜono nas do myślenia. To za rządów Mao Chiny stały się siłą. bo dzieci mogłyby wygadać się przed innymi dziećmi. zaprowadzenie pokoju i uzyskanie stabilności. Ŝe większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uwaŜała. łącznie z matką i ojcem. Nawet jeśli pociągały ich inne idee. z którą świat musiał się liczyć. co było sukcesem. kiedy Mao przyjechał do Chengdu w 1958 roku i zaprosił wszystkich urzędników powyŜej 18 stopnia do wspólnej fotografii. W rzeczywistości Mao cofnął Chiny do stanu Państwa Środka i z pomocą Stanów Zjednoczonych przywrócił ich dawną izolację od świata. MoŜna zresztą powiedzieć. Niemniej duma narodowa dla Chińczyków była tak waŜna. Ŝe kult jego osoby im uchybia.

Nigdy nie słyszałam o Yulinie czy innych krewnych babci. prezentem. jak zwykle. przyszłam do niej zaraz po jednej z bardzo emocjonujących sesji „gorzkich wspomnień”. Ojciec potrząsnął głową i powiedział wtedy: „Nie powinnaś tak mówić. Była bardzo swobodna i traktowała nas jak równych sobie. jaki dostałam od ojca. ksiąŜki fantastycznonaukowe. Powiedz tylko: »Słucham Przewodniczącego Mao«„. Nawet najbardziej podstawowe informacje dotyczące rodziny były poddawane autocenzurze. Było to tym bardziej podniecające. Ŝe „będę posłuszna babci” — jest to tradycyjna chińska formuła. co nie było zgodne z oficjalną propagandą. Wielu rodziców świadomie wychowywało swoje dzieci na konformistów. które sama robiła. co odbiegałoby od ortodoksyjnej linii. Moi rodzice. co mogłoby zasiać w mojej duszy ziarno zwątpienia w Mao. ale tom z czterema filozoficznymi pracami Mao. kto Ŝył pod rządami Kuomintangu i powiedziałam: „Babciu Deng. Kiedy z przyjaciółmi ukradłam pikle z kantyny albo kiedy zebraliśmy kwiaty melona i zioła z ogrodu naleŜącego do kompleksu i nie mieliśmy odwagi zanieść tego do domu. bo tak było najbezpieczniej. w której wyraŜa się obietnicę dobrego zachowania. Nie powiedziano mi o aresztowaniu mamy w 1955 roku ani o głodzie — nie powiedziano mi niczego. choć zdecydowanej w wyrazie twarzy. Lubiłam siedzieć u niej w kuchni i gawędzić z nią. a była to macocha Deng Xiaopinga. Ŝe jedliśmy owoce zakazane. która pracowała w zarządzie prowincji. gdy miałam około trzynastu lat. Miała wtedy koło siedemdziesiątki. nie były. Tylko jedna dorosła osoba powiedziała do mnie coś. Tryskało ze mnie współczucie dla kaŜdego. krwiopijcy! 287 . Lubiła dzieci i ciągle się u niej kręciłam. Na moje trzynaste urodziny. nigdy nie powiedzieli dzieciom niczego. w marcu tego roku. W 1965 roku na Nowy Rok podjęłam postanowienie. mieszkająca przez jakiś czas w sąsiednim domu z córką. ale wyglądała o wiele młodziej dzięki swojej gładkiej i delikatnej. Kiedyś. Zawsze nosiła szare bawełniane wdzianko i czarne bawełniane pantofle. a ona przyrządzała to dla nas.po stronie Mao. jak wielu innych rodziców w Chinach. są naszymi wrogami. szliśmy do niej. jak bardzo musiałaś cierpieć pod tym diabelskim Kuomintangiem! Jak ci Ŝołnierze musieli was łupić! A ci posiadacze ziemscy.

Od 1964 roku w kompleksie nie urządzano juŜ dansingów.”. Ŝeby mogła wytrzymać ten eksperyment. i kiedy sam będzie na tyle mocny. aŜ gospodarka została uleczona. Kiedy to nastąpiło. Nie satysfakcjonowało go nic mniej niŜ deifikacja. 288 . Ŝeby usunąć swoich potęŜnych partyjnych wrogów. sekretarza generalnego Partii. co nazywał „drogą kapitalistyczną”. wykazując jego niekompetencję. gdy tymczasem jego „słuszne” podejście do rzeczy obróciło kraj w ruinę. Odczekał do chwili. Czuł. Ŝe kult Mao i nacisk kładziony na pojęcie walki klasowej jest częścią planu mającego doprowadzić do kompromitacji prezydenta Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. i nie zawsze byli źli. Ale chciał znowu zacząć wprowadzać swoje idee. Nastała pora gładkich materiałów o spokojnych kolorach. kiedy tylko gospodarka kraju będzie w odpowiednim stanie. nie były juŜ ani dopasowane. windował swój autorytet jak najwyŜej. Szczególnie złościło go. zaczął w 1964 roku przygotowywać wielki prolog konfrontacji. Ŝe jego przeciwnicy nie są osamotnieni. Ŝe to. a mając świadomość. w których ludzie występowaliby bezpośrednio przeciwko sobie. Mao nie był zadowolony z ich działań. które teraz nosiła. Dla Mao idea pokojowego rozwoju była nieznośna. urodzonym wojownikiem i poetą.. Bluzki i Ŝakiety. Od 1959 roku nie było politycznych kampanii. Bardzo mi było Ŝal spódnic mamy..Co tobie zrobili?”. Lokówki mamy poszły w odstawkę i zapanowała moda na krótkie. proste włosy. bo doprowadzili do pewnej liberalizacji ekonomicznej i społecznej. Jej słowa uderzyły we mnie jak pociski. poszukiwali raczej zgody niŜ konfliktu. Był niespokojnym duchem. Chciał zemsty. Jako człowiek praktyczny. Ŝe nigdy nikomu tego nie powtórzyłam. Byłam tak zszokowana. potrzebował działania — brutalnego działania — i uwaŜał.. Jego towarzysze partyjni stali się jego zdaniem zbyt tolerancyjni i miękcy. W tym czasie nikomu z nas nie przyszłoby do głowy. Ŝe jego oponenci poniŜyli go. a ubrania znów miały kształt worków. UwaŜał ich podejście raczej za kapitalistyczne niŜ socjalistyczne. Względna liberalizacja początku lat sześćdziesiątych zaczęła się kończyć. ani kolorowe. Mao nie mógł tego wszystkiego przeboleć.. potrafił to jednak dostrzec i pozwalał im prowadzić sprawy na ich sposób. Ŝe permanentna walka jest niezbędnym składnikiem rozwoju społecznego. „CóŜ — odparła — nie wszyscy i nie zawsze łupili. dobrze działało.

Była to jedyna czynność. Kiedy wychodziłam 289 .Pamiętam. Ŝe powstawała pachnąca piana. Czasem były to dwa kwiaty magnolii koloru kości słoniowej. Malowała takŜe delikatnie brwi czarnym węglowym ołówkiem. Widząc w lusterku jej uśmiechnięte oczy z tym szczególnym wyrazem koncentracji. która w tym okresie miała pięćdziesiąt parę lat. czułam. Nigdy nie uŜywała szamponów ze sklepu. Gdy jechała w moją stronę. Stałam przy pniu platana. kiedy była konkubiną. który rósł na polance. Tarła owoc tak. grzebień przesuwał się gładko i zostawiał delikatny zapach. i powoli zanurzała w niej swoje czarne włosy. zawsze w tradycyjnym stylu — były nieodmiennie jasnoszare. Pamiętam. Babcia zwijała włosy w skromny koczek z tyłu głowy. Ŝe jest to dla niej jedna z najprzyjemniejszych chwil. twierdziła. choć zgodnie z chińską tradycją. gęste. kiedy zsiadała z roweru i z wdziękiem unosiła biało-niebieską spódnicę w kratkę. Ostatnim akcentem było zwilŜenie włosów wodą z kwiatów osmantusa. Niemniej było to dziwne uczucie patrzeć. Wszystkie inne rzeczy robiła bardzo szybko. Ŝe włosy robią się od nich matowe i suche. nosiła się bardziej po kobiecemu niŜ mama. czasem jaśmin z dwoma ciemnozielonymi liśćmi. Gotowała owoc chińskiego drzewka świętojańskiego i uŜywała tego wywaru do mycia głowy. jednak nauczyłam się Ŝyć pomiędzy tymi myślami i rzeczywistością i traktować je rozdzielnie. jej spódnica układała się jak wachlarz. którą sama przyrządzała od czasu. Babcia. były negatywnymi postaciami. tak jak na przykład konkubiny. jak obserwowałam ją przy czesaniu. ale za to bardzo dbała o swoje długie. kobiety w średnim wieku (to znaczy po trzydziestce) nie powinny nosić włosów poza ramiona. stanowiącej część ulicy za naszym kompleksem. czarne włosy. W letnie wieczory woziłam tam Xiaofanga w bambusowym wózku i czekałam na jej powrót do domu. Niewiele wiedziałam o tym okresie Ŝycia ukochanej babci. jak babcia robi makijaŜ — chociaŜ patrzyłam na to od dziecka. którą komuniści przejęli. a na nos kładła odrobinę pudru. Jej wdzianka. Potem moczyła drewniany grzebień w soku z nasion pomelo. kiedy ze sklepów zniknęły perfumy. ale zawsze wpinała w nie kwiat. które podkreślały połysk jej włosów. przy której się nie spieszyła. które nosiły makijaŜ. jak lubiłam obserwować ją. W filmach i ksiąŜkach wszystkie kobiety.

poniewaŜ jego „wytyczne klasowe” miały wpływ na nabór do naszej szkoły w tym roku. z makijaŜem. Polityka wlewała się w moje Ŝycie coraz szerszym strumieniem. W komitetach zasiadali emeryci i starsze wiekiem gospodynie domowe. a nie gdzie indziej. na pewno spotkałyby ją albo niemiłe aluzje. co oznaczało. których rodzice. Mao oskarŜył niedawno szkoły i uniwersytety. naleŜało dać pierwszeństwo córkom i synom o „dobrym pochodzeniu” (chus-heng hao). Ŝe 290 . na których mówiono o polityce Partii — jednak poza tym dawano jej spokój. Ŝe faworyzowano dzieci. Ŝołnierzami. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. zgodnie z jego instrukcją. Ale i tak status rodziny mógł być niejasny — ojciec robotnik mógł być kiedyś zatrudniony w jakimś kuomintangowskim urzędzie. wieśniakami. świadoma swojego wyglądu. Ŝe trzeba posuwać się bezpieczną drogą. Szła dumnie wyprostowana.z babcią na zakupy. poniewaŜ mieszkała w kompleksie. Ŝe los wielu dzieci był zdeterminowany przez społeczną przynaleŜność rodziny i przypadkowy fakt narodzin tu. urzędnik nie naleŜał do Ŝadnej kategorii. Wytyczne klasowe oznaczały. Gdyby babcia znajdowała się pod ich kontrolą. Ŝe przyjmują za duŜo dzieci burŜuazji. Ludzie ją zauwaŜali. którzy mieli oko na wszystkich niepracujących dorosłych. a niektórzy z nich znani byli z tego. opiekunek dzieci i ludzi z obsługi kompleksu. Właściwie lubiła te spotkania — stanowiły okazję do pogadania z innymi kobietami i zawsze wracała z nich z mnóstwem najnowszych ploteczek. Ale w kompleksie nie było komitetu. Ŝe wygląda inaczej niŜ wszyscy. zdawałam sobie sprawę z tego. i z kwiatem we włosach. Oznaczało to. byli robotnikami. zwłaszcza ojcowie. pierwszego dnia powiedziano nam. Ŝe wtrącali swoje pięć groszy do wszystkiego. Raz w tygodniu musiała wprawdzie chodzić na zebrania dla rodziców i teściów. albo otwarta krytyka. to co? Jak miały być zaklasyfikowane dzieci takich rodziców? Wielu urzędników odpowiadających za nabór uznało. intelektualista był „niepoŜądanym elementem” — ale jeśli był członkiem Partii. Teraz. Gdyby mieszkała w zwyczajnym mieszkaniu. Mogła sobie na to pozwolić. Kiedy poszłam do szkoły średniej w 1964 roku. podlegałaby kontroli jednego z komitetów mieszkańców. chociaŜ dyskretnym.

Niezbyt podobała mi się myśl. ale tę decyzję rodzice pozostawili szkole. WyróŜniał je inny sposób bycia i postawa. Połowa dzieci w mojej klasie miała partyjnych rodziców. z wygiętym okapem. Ŝe to dzięki wytycznym klasowym Mao dostałam się do tej szkoły. Ŝe stanowiły grupę na specjalnych prawach. teraz równie waŜne jak oceny było pochodzenie społeczne. W poprzednich latach jedynym kryterium były oceny. Ŝebym nie musiała liczyć tylko na ich nazwiska.preferowali dzieci partyjnych rodziców. kiedy do niej weszłam. czy wolą fizykę. Do szkoły prowadziły kamienne schody. jaki język dla mnie wybierają. W dwóch egzaminach pisemnych dostałam sto punktów z matematyki i tyle samo z literatury chińskiej. nie mogła być zła. martwili się ich zachowaniem. na który się wchodziło. Ŝebyśmy nie wchodzili w zbyt bliską komitywę z tymi dziećmi. nie rosyjski. Ojciec wbijał mi ją do głowy. Wiodła do niej wspaniała brama z szerokim dachem wykładanym niebieskimi płytkami. od samego Mao w dół hierarchii partyjnej. to wkrótce okazywało się. która bezbłędnie pozwalała zaklasyfikować je do elity. Wybrali angielski. Ŝe nie mamy wspólnych doświadczeń i Ŝe nic nas nie łączy. Ojciec często nas przestrzegał. Wiele spośród dzieci wyŜszych urzędników zachowywało się teraz jeszcze bardziej bezczelnie niŜ kiedykolwiek i wszyscy. A jeśli juŜ spotykałam. był wsparty na sześciu kolumnach z czerwonego drzewa. Wszystko to potwierdzało tylko jednak. Jeśli to była idea Mao. Kiedy zaczęłam chodzić do nowej szkoły. czy chemię w pierwszym roku nauki. Uwielbiałam tę szkołę od chwili. W tym czasie dzieci wyŜszych i najwyŜszych urzędników (gaogan zidi) stanowiły niemal osobną warstwę społeczną. bo tylko tych dwóch uczono. Nauczyciele chcieli takŜe wiedzieć. Moja nowa szkoła — Szkoła Średnia nr 4 — była „kluczowa” dla całej prowincji i dostawali się do niej tylko uczniowie z najlepszymi ocenami z egzaminów. ale wkrótce przestałam o tym myśleć. bo rzadko spotykałam dzieci z innych domów. świadomej swoich „mocnych pleców” i nietykalności. Symetryczne rzędy cyprysów prowadzące w głąb terenu podkreślały uroczystą atmosferę. W rezultacie miałam bardzo niewielu przyjaciół. dwoje nauczycieli przyszło spytać rodziców. a taras. Były stałym tematem prasy. 291 .

292 . zbudowaną w tradycyjnym chińskim stylu. strzelistych i eleganckich. W centrum kompleksu szkolnego znajdowała się wspaniała świątynia. który dawniej był podjazdem do świątyni. Za świątynią był kolejny trawnik. ale nie unosił się juŜ nad nimi niebieski dym.Szkoła została załoŜona w 141 roku przed n. wykonanymi z piaskowca. w których uczyliśmy się biologii i chemii. Postawiono tu dwupiętrowy blok. Byli doskonali w swoich specjalnościach. Tereny po bokach świątyni przekształcono w boiska do koszykówki i siatkówki. łukowatymi mostkami z miniaturowymi rzeźbami lwów i innych zwierząt. na których siedzieliśmy lub leŜeliśmy podczas przerw. Dalej były dwa trawniki. Para tych drzew. czasem tylko wyciągając rękę. Przed świątynią.e. Ŝeby dotknąć wachlarzowatego liścia drzewa ginko. kiedy kwitły brzoskwinie. otoczony drzewami brzoskwiń i platanami. W sali wykładowej wyświetlano filmy. dawniej poświęcona Konfucjuszowi. rosła przed wejściem do biblioteki. Najlepiej pamiętam nauczycieli. Była pierwszą szkołą w Chinach. na których znajdowały się rzędy siedzeń ustawionych w kształt skrzydła (feilaiyi). teren szkoły wyglądał jak róŜowe morze. wszyscy mieli honorowe stopnie albo stopnie specjalne. ale nie słuŜyła juŜ jako świątynia. oddzielonych masywnymi kolumnami. w których obserwowaliśmy wykluwające się z jaj kijanki i kaczuszki. Wiosną. w którym odbywała się nauka i który odcinał teren dawnej świątyni od strumyka. Tylko ich widok mógł mnie oderwać od ksiąŜek. Były tam wylęgarnie z kontrolowaną temperaturą. połoŜony u podstawy niewielkich wzgórz porośniętych winoroślą. Dookoła rozlokowano laboratoria. a nauczycielka objaśniała nam charakterystyczne cechy roślin i uczyła ich nazw. Za mostkami rozciągał się przepiękny ogród. Ale najbardziej lubiłam dwupiętrową bibliotekę. W środku stało kilka stołów pingpongowych. stały dwie wielkie brązowe kadzielnice. Była dobrze zachowana. załoŜoną przez lokalny rząd. a za nim duŜy sad. odbywaliśmy ćwiczenia z mikroskopem i robiliśmy sekcje martwych zwierząt. Na zajęcia pozaobowiązkowe wybrałam grupę biologiczną — przechadzaliśmy się razem wokół wzgórz i sadu. przeciętego trzema małymi. drzewami i ziołami. Ich lekcje były samą przyjemnością i nigdy nie miałam ich dość. Na obu piętrach budynek otaczały tarasy. U podnóŜa schodów rozciągał się rozległy teren. Czytałam tu godzinami.

jak i „wczesne spełnienie zamierzeń” — co wyraŜało jego pragnienie. został ujawniony w 1963 roku. Ale 293 . Ŝeby dał mi inne. myślą wybiegałam do Mao i potwierdzałam moją głęboką lojalność wobec niego. a potem gapiliśmy się intensywnie na wierzby i topole za oknami. jak chińskie dzieci za czasów Kuomintangu. Zestaw został opracowany przez lekarzy i wykonywany w rytm muzyki. co oznacza. Tego wieczoru błagałam ojca. a na specjalnych sesjach studiowaliśmy pisma partyjne. Ŝe syczuański zwrot oznaczający „zblakłą czerwień” brzmi tak samo jak moje imię (erhong). Na porannych apelach coraz częściej czytaliśmy nauki Mao. Ŝe zielony kolor przynosi ulgę i uspokaja. Ŝe Przewodniczący Mao zauwaŜył. nasz kraj będzie powoli zmieniał kolor. Pewnego dnia. którą kroczy teraz Rosja. Rosja poddała się krajom kapitalistycznym i rosyjskie dzieci znowu cierpią głód i nędzę. Ŝe kiedy po śmierci Stalina w 1953 roku do władzy doszedł Chruszczow. aŜ do czerni”. najczęściej autorstwa Mao. przed drogą. UwaŜa się. Pewnego dnia na porannym apelu kierowniczka szkoły oświadczyła. Ŝe nie moŜemy pozwolić Chinom „zmienić koloru”. Rozłam między ZSRR i Chinami. Byliśmy poruszeni do głębi jego troską. to znaczy odejść od komunizmu do kapitalizmu. Tak się składa. Teksty polityczne. jak na mnie zerkają. nasz nauczyciel od spraw politycznych powiedział: „Jeśli nie będziecie czujni. Prawie kaŜdy rodzaj działalności był przesycony polityką. ćwiczenia przynosiły ulgę. najpierw od czerwieni do spłowiałej czerwieni i potem dalej.Ale polityczna indoktrynacja coraz bardziej wpełzała do Ŝycia szkoły i do nauki. Masowaliśmy punkty wokół oczu. Podręczniki do literatury chińskiej zawierały coraz więcej propagandy. a coraz mniej klasyki. Niektórzy nawet łkali z wdzięczności. Nakazał. który początkowo był ukrywany. oznaczające zarówno „proszę”. Przez piętnaście minut kaŜdego ranka robiliśmy ćwiczenia oczu. Musiałam natychmiast zmienić imię. zbyt cięŜko pracując. Ŝebym w młodym wieku została dobrą pisarką. nie wiadomo juŜ który raz. Powiedziała. Ŝe będziemy robić ćwiczenia oczu. Zieleń liści cieszyła mnie. Ŝe uszkadzają sobie wzrok. Zaproponował Zhang. Koledzy z klasy zaczęli chichotać i czułam. weszły do programu szkolnego. Powiedziano nam. Najczęściej powtarzający się temat dotyczył tego. ostrzegłszy nas. Ŝeby jakoś temu zaradzić. iŜ coraz więcej dzieci szkolnych nosi okulary.

staczanych przez rycerzy w lśniących zbrojach. Lin Biao. a teraz nabrał politycznego znaczenia. odzwierciedlał jego klasyczne lektury. które pojawiało się tylko w dawnej poezji. Przedtem jednak sport nie był taki waŜny. Ŝe moja niechęć do sportu jeszcze się wzmogła. Wielu moich przyjaciół pozmieniało w tym czasie imiona. Wprowadzono przymusowe bieganie. w którym wzywał kobiety. Moje nowe imię Jung (Rong) jest bardzo starym. a te nowe często zawierały element oznaczający „armię” lub „Ŝołnierza”. Powiedziałam ojcu. Wybór. aby bronić macierzystego kraju”. Ŝe Amerykanie tylko czekają na okazję. PoniewaŜ nie umiałam pływać. którą pobrał od Lei Fenga. Ŝe chciałabym dostać imię. w myśl hasła: „Hartuj swoje ciało. W tym czasie Mao nawoływał naród. rzucanie drewnianym ręcznym granatem. Powiedziano nam. pływanie. Ze strachu często miałam w wodzie skurcze i kiedyś prawie 294 . Okazało się nagle. Ŝe ćwiczenia fizyczne są niezwykle waŜne. Pod wodzą ministra obrony. pozostawało mi tylko albo się utopić. i Ŝe Lei Feng ćwiczył dniami i nocami. przywoływał obrazy minionych bitew. którym je zapisywano. albo dać się złapać Amerykanom. Napisał właśnie poemat. pośród rŜenia rumaków. Niestety ta presja spowodowała. Kiedy wróciłam do szkoły z nowym imieniem. Kiedy próbowałam pływać. aby móc z nimi walczyć. który przyszedł na miejsce marszałka Peng Dehuai w 1958 roku. skok wzwyŜ. zawsze miałam w głowie obraz amerykańskich najeźdźców ścigających mnie do brzegu rwącej rzeki. aby „odrzuciły kobiecość i przywdziały strój wojskowy”. Znak. i to w niewielu archaicznych frazach. jaką moŜe dać mu armia. zapomnianym określeniem „zmagań wojennych”. armia stała się główną tubą kultu Mao. aby najechać Chiny i przywrócić rządy Kuomintangu. Oprócz dwóch godzin sportu tygodniowo obowiązywało nas teraz czterdzieści pięć minut ćwiczeń kaŜdego dnia po szkole. nawet nauczyciele nie mogli rozpoznać tego znaku. ćwiczenia na poręczach. Zawsze byłam beznadziejna w sportach i nienawidziłam ich — oprócz tenisa. aby od nauki.ja nie chciałam tego imienia. którzy z pewnością będą mnie torturować. z włóczniami. jakiego dokonał ojciec. które miałoby militarny wydźwięk. przechodził do nauki. Chciał przezwycięŜyć swoją fizyczną słabość i zostać mistrzem w rzucaniu granatami ręcznymi.

ale zawsze potem. Z kwiatami moŜna było sobie o wiele szybciej poradzić. kiedy dawano mi drewniany granat. W jednej chwili tworzyła sieć. powiedziano nam nieoczekiwanie. Ale kaŜda pozostawiona resztka — gdy robiło się nieco cieplej albo przeszedł deszczyk — odrastała triumfalnie i znowu musieliśmy podejmować walkę. moŜna było powoli podwaŜyć jeden z systemów korzeni. Pewnego dnia. Mao wydał rozporządzenie. było to podane jako sposób na wzmocnienie muskułów. na których miałam głębokie zacięcia. Pełzała po gruncie i wypuszczała setki korzeni. naziemną i podziemną. rozpełzające się we wszystkie strony. który znałam na pamięć. plątała się i przywierała do ziemi. Rzucanie ręcznym granatem takŜe było bardzo waŜne — z oczywistych powodów. Czułam. Ŝe mamy pójść usuwać trawę z trawników. Zarzuciłam to ćwiczenie. bo nikt nie chciał ich usuwać. jednak i tu nie było łatwo. które wbijały się w ziemię i przenikały w głąb. Podczas usuwania tej trawy często uszkadzałam nie ją. nie nauczyłam się pływać. było to w 1965 roku. jak stalowe obcęgi chwytając grunt. W lecie regularnie raz w tygodniu mieliśmy lekcje pływania. Następnego rana przyszłam na boisko i stałam z wyciągniętymi ramionami. Jeśli uŜywało się motyki i szpadla. ręce zaczynały mi się trząść z niekontrolowanego zdenerwowania. Po chińsku jej nazwa oznacza „omotana wokół gruntu”. mówiąc. jakby mówili: „Ty sługo Amerykanów!”. ale dopóki mieszkałam w Chinach. Ŝe oczy wszystkich wbijają się we mnie jak szpilki.się utopiłam w basenie. Rzucałam na Ŝałosną odległość. ktoś zrobił uwagę na temat moich ciągłych niepowodzeń w tej dziedzinie. Ŝe hodowanie trawy. podczas cotygodniowego szkolenia politycznego. kwiatów i domowych zwierząt to burŜuazyjne nawyki i powinny zostać wyeliminowane. Kiedyś. co z kolei przyczyniało się do uzyskania lepszych wyników w rzucaniu granatami. Czułam. Trawa na naszym trawniku naleŜała do gatunku. Byłam w tym najgorsza w klasie. Po kilku dniach tych ćwiczeń mięśnie ramion spuchły i zaczerwieniły się. którego nie spotkałam nigdzie poza Chinami. w którym oświadczył. Pod ziemią wypuszczała kolejne korzenie. Ŝe moi koledzy szkolni podają w wątpliwość moją wolę walki z amerykańskimi imperialistami. ale własne palce. W dzienniku Lei Fenga. Mao juŜ wcześniej przypuszczał ideologiczny szturm na trawę i kwiaty. Ŝe powinny 295 . w kaŜdej ręce trzymając cegłę.

Zostawiano je na noc na ulicy i prawie nikt niczego nie brał. którzy nie mają własnych myśli. lepszymi ludźmi. Ale nie miałam Ŝalu do Mao. Było mi bardzo smutno. tak duŜo ich było. Szczerze mówiąc. było pod dostatkiem mięsa. Religijny aspekt kultu Mao nie byłby moŜliwy w tradycyjnie świeckim społeczeństwie. Powiedziano nam. chociaŜ ryŜ był racjonowany. Ŝeby znaleźć choć jedną brzoskwinię. jakim było społeczeństwo chińskie. Nie było mowy. Ale tego rodzaju introspekcja zmierzała do ukształtowanie ludzi. Jaja.zostać zastąpione przez kapustę i bawełnę. Ŝebym mogła je z kimś przedyskutować. kiedy patrzyłam. Ŝe mamy się stać nowymi. teraz gniły w koszach. W 1964 roku Francja nawiązała stosunki dyplomatyczne 296 . a teraz jedzenie brzoskwiń było „czynem patriotycznym” i urzędnicy chodzili po domach. bo nie było ich juŜ gdzie trzymać. biała rzepa i bakłaŜany leŜały na chodnikach koło sklepów. Próba eksplozji bomby zbiegła się z upadkiem Chruszczowa. drobiu i jarzyn. Było to powszechnie rozgłaszane i omawiane jako naukowe i przemysłowe osiągnięcie kraju. a w sklepach oddawano je na przetwory i kiszonki. W Chengdu. Dopiero teraz jednak udało mu się wymóc realizację swoich idei — choć tylko do pewnego stopnia. kiedyś niedostępne. Po okresie głodu kraj w zdumiewający sposób odnowił swoje siły i standard Ŝycia uderzająco się podniósł. Ŝe czuję się taka nieszczęśliwa. niektóre moje odruchy mnie przeraŜały. który nie był zgodny z instrukcjami Mao. wprost przeciwnie: nienawidziłam siebie za to. Wtedy juŜ miałam nawyk „samokrytycyzmu” i winiłam siebie samą za kaŜdy odruch. zwłaszcza w kontekście „odpierania aroganckich zakusów imperializmu”. gdyby nie imponujące osiągnięcia ekonomiczne. W październiku 1964 roku Chiny przeprowadziły eksplozję swojej pierwszej bomby atomowej. Te osiągnięcia podbijały dumę narodową. śyłam w stanie ustawicznego samooskarŜania się. Ta stała samoobserwacja i samooskarŜanie się były cechami maoistowskich Chin. Ludzie lubili swoje kwiaty i niektóre kwietniki przeŜyły tę kampanię. Kilka lat temu trzeba by się natrudzić. próbując namówić ludzi do kupowania brzoskwiń za śmieszne pieniądze. co było interpretowane jako kolejny dowód słuszności myśli Mao. Arbuzy. jak niszczy się moje ulubione rośliny. próbowałam je więc zdławić i jakoś osiągnąć „słuszny” stan myśli i uczuć.

otoczonym murami miastem. które pojawiały się jedna za drugą. morze połyskliwych fal. Poza tym nie było w tej chwili jakichś ogólnych politycznych prześladowań i ludzie byli raczej zadowoleni.z Chinami w pełnym wymiarze. Wieczorem pierwszego października. a potem potęŜna eksplozja roztoczyła na nim wspaniałe kolory. tańczyło i śpiewało pięćdziesiąt tysięcy ludzi. w których dziękowałam mu za te wszystkie osiągnięcia i nieodmiennie przysięgałam mu lojalność. Z dołu dobiegała muzyka i głosy ludzkie — wszystko to łączyło się wokół królewskiej bramy w atmosferze przepychu. a balustrady zrobiono z białego marmuru. w szesnastą rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. Wszystkie te pozytywy przypisano Mao. W jednej chwili niebo zamieniło się w ogród róŜnych kolorów i kształtów. która została niedawno odrestaurowana i znowu jaśniała świetnością. W światłach 297 . Rozwinął się pośrodku nieba 1 łagodnie falował w jesiennym wietrze. Przez lata układałam pełne głębokich uczuć panegiryki dla Mao. która teraz stanowi wejście do Zakazanego Miasta.e. Szeroki dach pawilonu nad bramą opiera się na ogromnych ciemnoczerwonych kolumnach. róŜnią się tylko kolorami: ta ma szeroki dach wykładany zielonymi płytkami i szare ściany. kiedy Chengdu było stolicą królestwa i dobrze prosperującym. zwinięty jedwabny transparent. Przez chwilę niebo było czyste. jaką miała w trzecim wieku n. W 1965 roku miałam trzynaście lat. na placu w centrum Chengdu odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. który uznał komunistyczne Chiny. na placu. za którymi pojawił się ogromny. Stałam razem z rodziną i dygnitarzami z Sichuanu na trybunie w odświętnej atmosferze i czekałam na sztuczne ognie. ChociaŜ najwyŜsi przywódcy wiedzieli. Zostało to ogłoszone jako wielkie zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi. Po północnej stronie placu stała prowadząca do dawnego pałacu brama. PoniŜej. które odmawiały Chinom naleŜnego im w świecie miejsca. z wymianą ambasadorów — był to pierwszy zachodni kraj. jaki był rzeczywisty wkład Mao. Z jakiegoś miejsca niedaleko mnie padł sygnał do rozpoczęcia pokazu. nie dzielili się tą wiedzą ze społeczeństwem. Brama ta była bardzo podobna do Bramy Niebiańskiego Spokoju w Pekinie..

„JakŜe jestem szczęśliwa. Poprzysięgłam sobie pracować cięŜko. To było celem mojego Ŝycia. nie mając nawet nadziei na zobaczenie go we własnej postaci?”. aby zbudować mocne Chiny dla podtrzymania światowej rewolucji. A takŜe po to.znad placu na transparencie połyskiwały znaki: „Długie lata Ŝycia dla naszego Wielkiego Przewodniczącego Mao!”. Chciałam dla nich coś zrobić. . aby zasłuŜyć sobie na zobaczenie Przewodniczącego Mao. Ŝeby im pomóc w ich niedoli. powtarzałam sobie. Łzy napłynęły mi do oczu. Ŝe Ŝyję w epoce wielkiego Mao Zedonga”. „Jak dzieci z kapitalistycznych krajów mogą Ŝyć z dala od niego.

ale teŜ i współczesne tematy rzadko się wtedy zdarzały. Ŝe uŜywa się historycznych tematów. Jiang Qing. którzy tak gwałtownie i na dobre zniknęli za czasów jego rządów. z których wiele było opowieściami o odwecie. uosobienie 299 . ksiąŜek i filmów. oper. przez które moŜna wyrazić sprzeciw i nawet bardzo ezoteryczne zdania były świetnie rozumiane jako zakodowane odniesienia do współczesnych wydarzeń. W kwietniu 1963 roku Mao zakazał wystawiania wszelkich „dramatów z duchami”. Potem państwo Mao przyjrzeli się krytycznie innemu gatunkowi. Ukazało się wiele nowych sztuk. mimo nieszczęść. Hai Rui. czuło się nieco swobody literackiej i artystycznej. deifikowanym przez ludzi. Nikt nie atakował Partii otwarcie. Dla Mao owe mściwe duchy zbyt mocno kojarzyły się z postaciami „wrogów klasowych”. W Chinach istniała długa tradycja uŜywania historycznych tematów jako aluzji. których bohaterem był Hai Rui. PoniewaŜ jednak krajem zarządzali pragmatycy. W tym czasie Mao był w defensywie i coraz częściej szukał pomocy u swojej Ŝony. dramatom o mandarynie z epoki Ming. które pojawiły się po okresie hibernacji.15 „Najpierw zniszcz — a konstrukcja sama się potem znajdzie” — zaczyna się Rewolucja Kulturalna (1965—1966) Z początkiem lat sześćdziesiątych Mao. nadal był najwyŜszym przywódcą chińskim. jakie sprowadził na kraj. Oboje uznali wtedy. jaki duch zmarłej ofiary bierze na swoim prześladowcy. mandaryn z czasów dynastii Ming (1368 — 1644). aby przemycić insynuacje przeciw reŜimowi i przeciwko Mao. która w latach trzydziestych była aktorką.

Ŝe mandaryn reprezentuje postać Peng Dehuaia. poprzedniego ministra obrony. Większość z nich miała dość prześladowań i chciała zająć się 300 . pisarzy i naukowców. Wśród wielu innych wybitnych osób na liście tej znalazł się znany autor sztuk o mandarynie z epoki Ming. Ŝeby przyjrzała się nauczycielom. Mama była przeraŜona. wybitny ekonomista i obrońca kontroli urodzeń. Przeszedł rok 1965 i nic nie zrobiła. Państwo Mao podejrzewali. Dostała tę listę z instrukcją. Ŝe się mylił. ryzykując własne Ŝycie.odwagi i sprawiedliwości. ale nienawidził profesora Ma za to. Pan Pao jej nie naciskał. ale kiedy zgłaszali się do pisarzy czy do ministrów zajmujących się sztuką. a takŜe tym. Ich brak inicjatywy odzwierciedlał ogólny nastrój panujący wśród urzędników partyjnych. W 1964 roku Mao sporządził listę trzydziestu dziewięciu artystów. Lista nie została ogłoszona publicznie. i tak ich nie znajdzie. poniewaŜ czystka zagraŜała ludziom. aby wyłapać inne „reakcyjno-burŜuazyjne autorytety”. Za swoje poglądy został obwołany prawicowcem jeszcze w 1957 roku. panu Pao. Został w końcu pozbawiony swojej godności i zesłany. których najbardziej podziwiała. którzy cieszą się największym autorytetem. Mao uświadomił sobie w końcu potrzebę wprowadzenia kontroli urodzeń. W zimie z 1964 na 1965 posłano mamę jako szefową grupy roboczej do szkoły zwanej „Woli Targ”. nie spotykali się ze zrozumieniem. a owych trzydziestu dziewięciu osób nie usunięto z ich organizacji partyjnych. protestującego w 1959 roku przeciwko polityce gospodarczej Mao. KrąŜyła jednak na róŜnych poziomach urzędników partyjnych. których zamierzał oskarŜyć. Wu Han — oraz profesor Ma Yinchu. walczył z cesarzem w imieniu pokrzywdzonych zwykłych ludzi. Prawie natychmiast po dymisji Penga dał się zauwaŜyć rozkwit gatunku dramatów o mandarynie z epoki Ming. Ŝe nawet jeśli będzie szukać innych „wrogów”. Państwo Mao usiłowali zwrócić na to uwagę. Powiedziała o tym swojemu przełoŜonemu. Po ostatnich prześladowaniach niewielu ludzi w ogóle odwaŜało się otworzyć usta. Poza tym rozumiała. aŜ trafiła na poziom urzędników szczebla. Nazwał ich „reakcyjnoburŜuazyjnymi autorytetami” — była to nowa kategoria wrogów klasowych. Powiedziano jej. którzy piszą ksiąŜki i artykuły. do którego naleŜała mama. iŜ ten wykazał mu. który odpowiadał za tę kampanię w Chengdu.

kiedy po raz kolejny zawiodły moŜliwości opublikowania artykułu potępiającego sztukę Wu Hana w Pekinie. ale jednocześnie miał satysfakcję — wyzywał do walki niemal cały otaczający go świat i przeprowadzał manewr na ogromną skalę. gdzie za prasę odpowiadali jego zwolennicy. Ŝe nie było jak mu się sprzeciwić. Zatem stracił kontrolę. jakim była machina partyjna. Widział siebie samego jako drugiego Stalina. ale nie sprzeciwiali się Mao w otwarty sposób. w którym oskarŜał Wu Hana i jego sztuki o mandarynie z epoki Ming. Ten plan chytrze opatrzył nazwą Rewolucji Kulturalnej. wiedziało. którego Wu Han był wiceburmistrzem. który odpowiadał za media i za sztukę. Tych niewielu. który zawsze działał jako pośrednik pomiędzy nim a społeczeństwem. Partyjna gazeta „Dziennik Ludowy” nie chciała przedrukować artykułu. któremu grozi oskarŜenie przez jakiegoś drugiego Chruszczowa — i to za Ŝycia. Wiedział. w jego tonie brzmiała nuta rozŜalenia. jak i zwolnienia go ze stanowiska. Ŝe jest odcięty od obiektu swoich działań przez system partyjny. To właśnie w tym artykule po raz pierwszy pojawił się termin „Rewolucja Kulturalna”. którzy patrzyli na deifikację Mao ze zgrozą. Ŝe czeka go długa bitwa. MoŜna było jedynie uciec się do czegoś w rodzaju biernego oporu. Właściwie nawet bardzo się przyczynili do rozwinięcia kultu jego osoby. Ŝe lojalność wobec niego słabnie i Ŝe partyjni urzędnicy popierają politykę prezydenta Liu i Denga. Chciał powalić człowieka. Ŝeby to zatrzymać — Mao miał juŜ taką władzę i prestiŜ.poprawą standardu Ŝycia i budowaniem normalnej egzystencji. i Centralny Wydział Spraw Publicznych. kiedy partyjny dziennik odmówił publikacji jego artykułu. Liu Shaoqi — a takŜe jego kolegę Denga oraz ich partyjnych zwolenników. okazało się. Dziesiątego listopada 1965 roku. Kiedy portretował samego siebie jako tragicznego bohatera porywającego się na potęŜnego wroga. Mao zinterpretował tę reakcję na swoje nawoływania do polowań na czarownice jako wskaźnik. którego uwaŜał za chińskiego Chruszczowa. Ŝe Mao moŜe opublikować go w Szanghaju. Celem publikacji tego artykułu miało być wciągnięcie do akcji najszerszych rzesz. Mao poczuł się zagroŜony. nie ulegli Mao i odmówili zarówno oskarŜenia Wu Hana. podobnie jak 301 . Komitet Partyjny w Pekinie. Mao spostrzegł. Ŝe nic nie da się zrobić. Jego podejrzenia potwierdziły się.

jak trzydziestego listopada opublikował go wreszcie „Dziennik Ludowy”. He Long powiedział. w której przedrukowano artykuł. Sichuan był jedną z ostatnich prowincji. a zrobiono to dopiero osiemnastego grudnia. Ŝe nie wolno dopuścić. Politbiuro wydało oświadczenie. kiedy mówił: „To on (Deng) powinien być na tronie”. Dokument ten nosił nazwę „Dokumentu Kwietniowego”. Partii nie wolno uŜywać siły do gnębienia intelektualistów.„Dziennik Pekiński”. bliski przyjaciel Denga. którzy są dysydentami. nie jest zabarwione politycznie i nie powinno prowadzić do politycznych ocen. W lutym 1966 roku. Mówił on. a ten zasugerował. który odpowiadał za kulturę w prowincji. Ŝe uczeni. poniewaŜ zorientował się. Ale niektóre gazety z innych prowincji przedrukowały go. W kwietniu poproszono ojca. sporo po tym. Przez następne trzy miesiące odbywały się taktyczne manewry. ale został zignorowany. muszą zostać wyeliminowani. który usiłował utrzymać pokój i jako „redaktor” napisał. organ stołecznej organizacji partyjnej. aby „teoretyczna dyskusja” zdegenerowała się i przekształciła w prześladowania. Nie było go w biurze. Ŝe debata powinna pozostać teoretyczna. W tym czasie ojciec nadzorował „Dziennik Syczuański” i opowiedział się przeciwko przedrukowi artykułu. Był to ten człowiek. Tym razem Mao był obecny i przy poparciu Zhou Enlaia miał decydujący głos. zainicjowanego przez Mao. Mao zaprotestował. Ŝeby zredagował dokument w duchu lutowego oświadczenia Politbiura. Ŝe jest on atakiem na marszałka Penga i wezwaniem do polowań na czarownice. Nie wolno dopuścić do Ŝadnych dzikich oskarŜeń. Ŝeby zadzwonili do Deng Xiaopinga. Podkreślił. Podarł lutowe oświadczenie i oznajmił. którego ojciec podsłuchał w 1959 roku. Wszyscy są równi w obliczu prawdy. Ŝe pojęcie Rewolucji Kulturalnej ma słuŜyć teoretycznej dyskusji. Dokument miał być opublikowany w maju. ale zablokowano go. kiedy Mao był poza Pekinem. Politbiuro podjęło nowe decyzje. Spotkał się z człowiekiem. który stanowiłby przewodnik Rewolucji Kulturalnej. członek Politbiura. Artykuł pojawił się z notą Zhou Enlaia. Ŝe w Partii 302 . Ŝeby nie przedrukowywać artykułu. w których brali udział oponenci Mao i Zhou Enlaia i w trakcie których starano się nie dopuścić do kolejnego polowania na czarownice. ale telefon odebrał marszałek He Long. wdraŜanej w Sichuanie.

gdyŜ podejrzewał ich o zdradę. które Mao uwielbiał: „Raczej skrzywdzę wszystkich ludzi Ŝyjących na ziemi.e. 303 . Aby Ŝaden z jego wrogów nie mógł uciec. chociaŜ — poprzez deklaracje. Ŝe para starszych ludzi. wypowiedział nieśmiertelne zdanie. postanowił zniszczyć całą Partię. w rzeczywistości uratowała mu Ŝycie i wyrok był niesprawiedliwy. Nie bał się teŜ skrzywdzić niewinnych. Mogli to być równie dobrze oni sami. kto w obrębie olbrzymiego systemu partyjnego jest wobec niego lojalny ani kim są zwolennicy Liu i Denga i ich „kapitalistycznej drogi”. „burŜuazyjnej kwatery głównej w Partii”. Według jego własnych słów: „najpierw zburz. Ŝe chce się pozbyć Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. Kim dokładnie byli „uczniowie kapitalizmu”? Prawdopodobnie sam Mao tego dokładnie nie wiedział. którzy chronią dysydentów i innych wrogów klasowych. którzy kroczą drogą kapitalistyczną” i ogłosił wobec nich stan wojny. a konstrukcja znajdzie się potem sama”. Wierni wobec niego przeŜyją ten upadek. Obliczał.. ze owa sieć działa zgodnie z rozkazami Partii. Wiedział teŜ. Ale nie mieli pojęcia kogo. W tym czasie Mao wykonał najwaŜniejsze posunięcie: zorganizował swoją własną sieć dowodzenia. zwana Rewolucją Kulturalną. i w końcu to zrobił. Ŝe kontroluje jakąś jedną trzecią Partii. Zostali określeni jako „uczniowie kapitalizmu”. do czego Mao ich tym razem prowadzi i kto teraz jest wrogiem. i większość urzędników partyjnych. niŜ dopuszczę. generał Cao. Ŝe podlega Politbiuru i Centralnemu Komitetowi — Mao mógł udawać. Ojciec i mama jako starsi urzędnicy partyjni domyślali się. Jeden z jego ulubionych bohaterów. która działała poza aparatem partyjnym. Byli oszołomieni i ogarnęła ich zgroza.Komunistycznej są urzędnicy. który Ŝył w pierwszym wieku n. których skazał na śmierć. Niewielu wiedziało. Nazwał ich ludźmi „stojącymi u władzy. Ŝe chce wymienić cały Pekiński Komitet Partii. Nie bał się zniszczenia Partii Komunistycznej — Mao-władca zawsze brał górę nad Mao-komunistą. Ale nie wiedział. Generał powiedział to. Ŝeby ktokolwiek mnie skrzywdził”. Niejednoznaczne brzmienie wezwania Mao do walki wprawiło w pomieszanie i społeczeństwo. nawet tych najbardziej lojalnych. Wiedział natomiast. Rozpoczęła się gigantyczna kampania. Ŝe Mao chce kogoś ukarać. kiedy dowiedział się.

„Ludy całej ziemi kochają Przewodniczącego Mao!”. Sztab Rewolucji Kulturalnej. zwanej „Małą Czerwoną KsiąŜeczką”. „Myśl Mao Zedonga wyznacza drogę naszego Ŝycia!”. które zapadły mi głęboko w pamięć. przede wszystkim „Dziennikiem Ludowym”. Była w nich takŜe codzienna kolumna cytatów z Mao. trzymających w rękach dzieła Mao. bo tak wiele razy je czytałam: „Przewodniczący Mao jest czerwonym słońcem naszych serc!”. często były wypełnione tylko fotografiami Mao. które musieliśmy codziennie czytać. ale musieliśmy przychodzić do szkoły. Codzienne czytanie gazet przekształciło się w recytację i uczenie się na pamięć „Cytatów z przewodniczącego Mao”. który zastąpił Peng Dehuaia jako ministra obrony w 1959 roku i ogromnie się przyczynił w armii do rozdmuchania kultu Mao. wzywając w nich do ustanowienia „absolutnej władzy Przewodniczącego Mao”. Ludzie ci stali się ścisłym gronem przywódczym Rewolucji Kulturalnej. „Zgnieciemy kaŜdego. szefa wywiadu i słuŜb bezpieczeństwa Kang Shenga oraz pani Mao. Na początku czerwca nauka w mojej szkole kompletnie zamarła. Ŝebyśmy strzegli tej ksiąŜeczki jak źrenicy 304 . pod zarządem swojego dawniejszego sekretarza Chen Body. który był oficjalnie gazetą Partii i cieszył się największym autorytetem — ludzie przywykli do niego jako do reprezentanta głosu władzy. i w ten sposób zapewnił sobie środek. aby uświęcić jego kult. za pomocą którego mógł się komunikować z setkami milionów Chińczyków. „Dziennik Ludowy” zasypywał kraj lawiną ostrych wstępniaków. Pamiętam pisane wielkimi literami slogany. a pierwsze strony gazet. Przez głośniki grzmiały wstępniaki z „Dziennika Ludowego”. Ustanowił takŜe nowe ciało. jakim jest Rewolucja Kulturalna. Następnie zajął się mediami. Wyznaczył Chen Bodę do przejęcia gazety. które zostały zebrane w ksiąŜeczce kieszonkowego rozmiaru z czerwoną plastikowaną okładką. Były tu teŜ całe kolumny z pełnymi uwielbienia komentarzami cudzoziemców i zdjęcia Europejczyków. do „wymiecenia wszystkich diabłów i węŜowych demonów” (wrogów klasowych) i nawołując ludzi do przyłączenia się do Mao w bezprecedensowym przedsięwzięciu. Zmobilizowano chińską dumę narodową. Począwszy od czerwca 1966 roku. Wszyscy dostali po jednym egzemplarzu i powiedziano nam.Ustanowił swoim zastępcą marszałka Lin Biao. co stało się trzydziestego pierwszego maja. kto sprzeciwi się Przewodniczącemu Mao!”.

uznano za „wroga klasowego”. Ŝe reportera. Ŝe nie przeciwstawił się „naduŜywaniu imienia Przewodniczącego Mao”. Nauczyciele uczestniczyli w tym z róŜnych powodów: z konformizmu. zazdrości o przywileje i prestiŜ. Nie wiedząc o tym. Podobnie jak w „Wolim Targu”. poniewaŜ były drukowane na papierze najlepszej jakości i moŜna je było dostać za darmo. Czasami śmiał się suchym. KaŜdego dnia unisono śpiewaliśmy ustępy z niej. Pomiędzy ofiarami był mój nauczyciel języka i literatury. w gwałtownej potrzebie złoŜenia jej ofiar podano nazwiska oskarŜonych do wiadomości całej szkoły. w mojej szkole równieŜ stacjonowała grupa robocza. krótkim pół kaszlem. Pokryliśmy więc równieŜ ściany klasy twarzą Mao. pan Chi. a to dlatego. Pewnego dnia przeczytaliśmy w „Dzienniku Ludowym”. bo zaczęły krąŜyć pogłoski. na fali paniki. nie rozumiałam tego powiązania. lojalności wobec Partii. Wtedy po raz pierwszy w mojej podświadomości zagnieździł się lęk przed Przewodniczącym Mao. w kółko i w kółko. pół śmiechem. które wkrótce pokryły cały teren szkoły. Grupa robocza zmusiła uczniów i pozostałych nauczycieli do sporządzania oskarŜycielskich plakatów i gazetek. Bez przekonania wytypowano kilku najlepszych nauczycieli jako „burŜuazyjno-reakcyjne autorytety”. Jednak juŜ w czerwcu 1966 roku. Ŝe jakiś stary wieśniak powiesił u siebie na ścianach trzydzieści dwa portrety Mao tak. Według jednego z oskarŜycielskich plakatów miał powiedzieć na początku lat sześćdziesiątych: „Okrzykami »niech Ŝyje Wielki Skok!« nie napełni się Ŝołądków”. słowo w słowo. niezaleŜnie od tego. ale nie podano uczniom ich nazwisk. Ŝe unosiła się nad nim aura ironii. 305 . Wkrótce jednak zdjęliśmy je. kiedy tylko otworzy oczy. jaki mieli inni nauczyciele — oraz ze strachu. Ŝe wieśniacy tak naprawdę uŜywają tych portretów jako tapet. Wtedy nie umiałabym określić tego dokładnie. co wyróŜniało pana Chi spośród innych.oka. Ŝe Wielki Skok spowodował głód. KrąŜyły teŜ pogłoski. aby „widzieć twarz Przewodniczącego Mao. ale czułam w tych słowach brak szacunku dla Wielkiego Skoku. którego uwielbiałam. Nadal pamiętam wiele z nich. na której widniał jego najbardziej łaskawy uśmiech. Było coś. jaką wzbudzała Rewolucja Kulturalna. który opisał całą tę sprawę. w jakim kierunku padnie jego wzrok”. ale teraz myślę.

w które przekształciło się teraz Ŝycie szkolne. a sami głodują. kiedy zespół roboczy zwrócił się do wszystkich uczniów. „wszyscy złapali miseczki pełne jedzenia. np. Nie mogłam sobie wyobrazić. co w ciągu ostatnich lat zrobił w szkole. jeśli się sam nie podda”. kiedy zobaczyłam. stawianych czarnym atramentem na białych płachtach papieru znaków. dziwacznego i dzikiego języka. Ŝe coś jeszcze zostało niedopowiedziane. nie cierpiałam wszelkiej przemocy i brutalności i nie wiedziałam. Kiedyś zaśmiał się w ten sposób w odpowiedzi na pytanie. Dotyczyło ono tekstu z naszego podręcznika. jakie mu zadałam. na temat Długiego Marszu. bo Ŝołnierze byli zawsze przedstawiani w sytuacjach. wtedy szefa Centralnego Urzędu Spraw Publicznych. Bałam się ściany z plakatami. jak jego i innych nauczycieli. gdy cały pochód oświetlały tylko sosnowe pochodnie niesione przez Ŝołnierzy. spytałam więc pana Chi o wyjaśnienie. Bardzo bałam się tych wieców i wciąŜ dręczyło mnie poczucie nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa.który sugerował. Zaśmiał się wtedy. Czułam się okropnie. brutalnie oskarŜają i wyzywają. Ŝeby co prędzej zapełnić Ŝołądki”. Miałam wtedy czternaście lat. co mam pisać. wyciągu wspomnień Lu Dingyi. kiedy ofiarowują swoim towarzyszom ostatnią garść ryŜu. nawet studiowanie dzieł Mao — bo przeznaczał na to mniej czasu niŜ na inne przedmioty. pan Kan. niemniej miałam dla pana Chi ogromny szacunek. Zaczęłam wagarować i zostawałam w domu. człowiek wesoły i pełen energii. Kiedy doszli do miejsca wyznaczonego na nocleg. Ŝeby robili plakaty „obnaŜające i potępiające” nauczycieli. było „kapitalistyczne”. których uwielbiałam. Zarzucano mi. Pewnego dnia zastępca kierownika szkoły. Pan Chi zwrócił nam uwagę na Ŝywy opis oddziałów maszerujących zygzakowatymi górskimi ścieŜkami. To mnie zdumiewało. Ŝe „stawiam rodzinę na pierwszym miejscu”. Jeszcze gorzej się poczułam. Krytykowano mnie za to na nieustannych wiecach. i szybko zmienił temat. 306 . Nie byłam przekonana. a ich płomienie odbijały się na tle ciemnego bezksięŜycowego nieba. „Zetrzeć psią głowę tego to a tego” czy „Unicestwić tego to a tego. powiedział. jak „łapią miseczki”. został oskarŜony o to. wielkich. Ŝe jest „uczniem kapitalizmu” i ochrania oskarŜonych nauczycieli. Wszystko. czym jest prawdziwy głód. Ŝe nie wiem.

poniewaŜ samobójstwo członka Partii było odbierane jako zdrada.Równie szokującym przeŜyciem był widok zawsze pogodnego sekretarza Komunistycznej Ligi MłodzieŜy. czyli wymagane minimum wieku. polegająca na zestawianiu wyrwanych z kontekstu fragmentów. Ŝe nie Ŝyli dobrze z kierownikiem szkoły. Ŝe był człowiekiem nastawionym bardzo optymistycznie i skoro zrobił to. Ale nastrój w grupie roboczej był nerwowy. Fakt. utrata zaufania do Partii i szantaŜ. wyraŜał antymaoistowskie poglądy. co zrobił. a on byłby poza szkołą. Zespół roboczy zatuszował jego próbę samobójczą. Ŝe stali się dogodnymi kozłami ofiarnymi. Kiedy mamie powiedziano o panu Kan. rozpłakała się. Ŝe jedynym powodem. DuŜo później pan Shan powiedział mi. Akurat tego dnia jego Ŝona wróciła wcześniej z pracy i natychmiast został odwieziony do szpitala. podkręcone przez artykuły z „Dziennika Ludowego”. gdy aresztowano moją mamę. nie mógłby potem wciągnąć gaci. po czym podciął sobie gardło brzytwą. Wiedzieli. był niezwykle oddany Partii i czuł się bardzo skrzywdzony. Teraz jego uczniowie połączyli te zupełnie osobne kawałki w jawnie bezsensowny zlepek. wystąpiły przeciwko 307 . W swojej szkole mama nie dała się wciągnąć w Ŝadne pospieszne i pełne popłochu akcje wyznaczania ofiar. Wykładał filozofię marksistowską dla młodzieŜy w wieku od lat szesnastu do dziewiętnastu i czasem zadawał im do napisania eseje filozoficzne. poniewaŜ mógł mi pomóc dostać się do Ligi. Bardzo go lubiła i wiedziała. było to. Był to młody człowiek o dziarskim wyglądzie. jak głosił plakat. musiał być pod presją przekraczającą ludzką odporność. Ŝe wybrali ofiary bez cienia uzasadnienia. oskarŜonego o antymaoistowską postawę. Zastępca kierownika. Dlatego teŜ takiemu człowiekowi nikt nie okazywał litości. ten syn Ŝółwia. pogorszył sytuację. Ale nastolatki z jej szkoły. pana Shan. które szczególnie mu się podobały. pan Kan. tak miałby dupę umazaną gównem” — powiedział mi pan Shan smętnie. dla którego on i zastępca kierownika szkoły stali się ofiarami. kiedy skończyłabym piętnaście lat. Ŝe akurat byli wtedy nieobecni w szkole — byli członkami innej grupy roboczej — i ta nieobecność spowodowała. który. Fragmenty. Ŝe taka metoda oskarŜania. którego uwagę starałam się przyciągnąć. podkreślał. Pewnego wieczoru napisał list samobójczy. „Gdybyśmy to my zostali. Po latach dowiedziałam się. narodziła się na początku 1955 roku — wtedy. aby oskarŜyć swoich kolegów pisarzy. Niektórzy pisarze uŜywali jej.

Mama oznajmiła stanowczo. Ŝeby burŜuazyjni intelektualiści znowu zdominowali nasze szkoły” — oświadczył Mao. ale nikt nie przeciwstawił się temu. Mama zachowała się bardzo dzielnie. kiedy mama poprosiła ich. Dziennik wzywał do „zniesienia systemu egzaminacyjnego. Kilku chłopców coś do siebie mamrotało. Ŝe uczniowie mają teraz pewne uprawnienia. Wyglądało na to. inni wyglądali na zdenerwowanych. Ŝeby się bać. którzy zasłuŜyli na szacunek i wdzięczność. Wszędzie na terenie szkoły wisiały slogany. przedarła się przez tłum uczniów. przewaŜnie nagłówki z „Dziennika Ludowego”. Potem zamknęli ich w jednej z klas. co komu wolno. Szli za nią od chwili. a na drzwiach powiesili kartkę z napisem „klasa upiorów”. Kiedy mamie pokazano klasę. uczniowie otoczyli kręgiem kierowniczkę. Niektórzy z nich sprawiali wraŜenie zajadłych. Poza tym dziennik oskarŜał „burŜuazyjnych intelektualistów” o zatruwanie młodych umysłów kapitalistycznymi bzdurami. a ona miała więcej powodów od innych. doradcę akademickiego szkoły i nauczycieli ze stopniami specjalnymi. działając pod prąd. Wiele innych grup roboczych dla ocalenia własnej skóry znęcało się nad zupełnie niewinnymi ludźmi. Potem oświadczyła uczniom Ŝe to. który traktuje uczniów jak wrogów” (cytat z Mao) i jest elementem podłego planu „burŜuazyjnych intelektualistów”. która teraz zmieniła się w areszt. jednak nie mieli pojęcia. Stała na czele grupy roboczej. Władze prowincji wybrały juŜ kilka kozłów ofiarnych i ojciec miał 308 . których nie lubili. jest nielegalne. o których sądzili. ale jednak realne. Uczniowie patrzyli na siebie niepewnie. Inni nauczyciele pozwolili na to. co mają do powiedzenia. poniewaŜ sami juŜ nie wiedzieli. zanim mama przyjechała na rowerze do szkoły. Otworzono klasę i uwolniono więźniów. co robią. „Nie moŜemy pozwolić. gdy przybyła. ZałoŜyli „areszt”. nieokreślone co do granic i zasięgu. Ŝeby powiedzieli głośno. Ŝe rozwiązuje „klasę upiorów”. co robić dalej. Ŝe są „burŜuazyjnymi intelektualistami” — a takŜe innych nauczycieli. inni na zawstydzonych. zamilkli jednak. które miały je przygotować na powrót Kuomintangu. Pewnego dnia. nie wolno zatrzymywać nikogo bez nakazu i nie wolno tak traktować nauczycieli. miała więc władzę i utoŜsamiano jej postawę z postawą Partii. czyli większości nauczycieli (znowu cytat z Mao). Zrobiło się zamieszanie.nauczycielom.

i teraz kierowała nimi pewna powściągliwość. . Co mieliby nam powiedzieć takiego. Jak grom z jasnego nieba w całych Chinach pojawiły się miliony czerwonogwardzistów. Zresztą teraz byłoby dla nich prawie niemoŜliwością próbować z nami rozmawiać. chociaŜ mieliśmy niejasne przeczucie nadciągającej katastrofy. Nadszedł sierpień. Sytuacja była tak złoŜona i pogmatwana. Ŝe to on będzie następny w kolejce. co by nam pomogło w jej rozumieniu? I jaki z tego byłby poŜytek? Nikt nie mógł nic zrobić. Ŝe dobrze byłoby przyjrzeć mu się bliŜej. I poprzednio.przeczucie. W takiej atmosferze mijał czas. jeśli chodzi o rozmowy o polityce. Kilku kolegów powiedziało mu w zaufaniu. Ŝe w podległych mu organizacjach i instytucjach mówi się. Rodzice nigdy nie komentowali wobec nas tych wydarzeń. W rezultacie ja i moje rodzeństwo byliśmy zupełnie nieprzygotowani do Rewolucji Kulturalnej. Ŝe sami nie mogli jej zrozumieć. Co więcej — samo uświadomienie sobie sytuacji było niebezpieczne.

aby przedyskutować strategię. Spotykali się wiele razy. Pierwszego sierpnia Mao wykonał niezwykły gest: wystosował do nich list otwarty.16 „Wzlecieć w niebiosa. Ŝeby angaŜować się w działalność tego rodzaju. Ŝe musieli stanąć po jego stronie. Dla tych nastoletnich zelotów brzmiało to tak. Byli tak zindoktrynowani. wwiercić się w ziemię” — Czerwona Gwardia Mao (lipiec — sierpień 1966) Pod władzą Mao wyrosła generacja przygotowana do walki z wrogiem klasowym i wezwanie do Rewolucji Kulturalnej dało jej poczucie. Tylko oni mogli się czuć na tyle bezpiecznie. Niektórzy dobrze zorientowani młodzi ludzie czuli. W liście tym skorygował swoje poprzednie stwierdzenie. wyraŜając im „najcieplejsze i najbardziej stanowcze poparcie”. Ŝe oto „wojna” nadciąga. jaką zastosują w nadciągającej walce. Z początkiem lipca kilku aktywistów ze szkół średnich dostało się na najbardziej renomowany uniwersytet Quinghua w Pekinie. Pani Mao zauwaŜyła ich i udzieliła im w lipcu audiencji. Za motto wzięli sobie cytat z Mao. i zdecydowali nazwać swoją grupę „Czerwoną Gwardią Przewodniczącego Mao”. Mao. oświadczając: „Rebelia PRZECIW REAKCJONISTOM jest usprawiedliwiona”. Ci pierwsi czerwonogwardziści byli dziećmi najwyŜszych osobistości politycznych. Wychowali się w atmosferze przepojonej polityką i bardziej byli zainteresowani politycznymi grami niŜ reszta Chińczyków. jest w to osobiście zaangaŜowany. który pojawił się w „Dzienniku Ludowym”: „Rebelia jest usprawiedliwiona”. Ŝe ich idol. jakby zwrócił 310 .

odwaŜni. by nie dzielić się juŜ z nią posłuszeństwem i lojalnością ludzi. Widział. a nieoficjalnie uciekał się do konspiracyjnej manipulacji i agitacji. kto to robił. łatwo było nimi manipulować — i podatni na sugestię uŜycia przemocy. Ŝe pomimo jego wezwań nikt się nie spieszy. by Czerwona Gwardia stanowiła jego oddziały szturmowe. Ŝeby walczyć w „słusznej sprawie”. Wtedy Mao takŜe wzywał do krytykowania urzędników partyjnych. Mao chciał. który był w rękach Partii. kwiecistą retoryką. Partia Komunistyczna miała znaczne poparcie. szczególnie jego Ŝona. Zdania takie. a potem zwalić gmach Partii. który stłumiłby wszelkie inne względy i obawy. kto nie uzna racji Przewodniczącego Mao!”. Mao musiał odebrać władzę Partii. kto sprzeciwi się Rewolucji Kulturalnej. którą mógłby zastraszyć społeczeństwo. KaŜde zarządzenie i rozkaz przechodziły do tej pory przez ściśle kontrolowany system. Byli takŜe nieodpowiedzialni. niewiele wiedzieli. którą prowadził Sztab Rewolucji Kulturalnej. stworzyć chaos. Tylko oni mogli dostarczyć Mao tej ogromnej siły. z kaŜdym. Jeden ze sloganów tak podsumowywał misję Czerwonej Gwardii: „Ślubujemy podjąć krwawą wojnę z kaŜdym. jak „rebelia przeciwko autorytetom”. Byli młodzi — skłonni do rebelii. Potem grupy Czerwonej Gwardii pojawiły się w całym Pekinie i w całych Chinach. Nastoletnie dziewczęta i chłopcy byli idealnymi narzędziami do tego celu. kończył napiętnowany jako prawicowiec. „zniszczenie 311 . wstrząsnąć. pamiętano teŜ dobrze lekcję z 1957 roku. a ten. Ŝeby atakować „uczniów kapitalizmu”. UŜywał do tego dwóch róŜnych metod: w prasie posługiwał się niejasną. spragnieni działania i przygód. aby obciąć mu łeb”. To właśnie młodzi ludzie odsłaniali prawdziwy sens jego retoryki. Ŝe tym razem będzie zastosowana podobna taktyka — „wywabianie węŜa z jego legowiska. Teraz Mao pominął go i zwracał się bezpośrednio do młodych ludzi. chętni do tego. Do tego celu potrzebny był terror — silny terror. Chcąc skłonić ludzi do działania. Wielu ludzi podejrzewało. „rewolucja w edukacji”.się do nich sam Bóg. Zostali wychowani w fanatycznym kulcie jego osoby i w duchu wojowniczej doktryny „walki klas”.

Najbardziej oczywistymi celami ataku byli nauczyciele. Wezwał zebranych do przejmowania szkół i niszczenia „czterech staroci”: starych idei. Odpowiadając na to niejasne wezwanie. Ŝe poniewaŜ są dobrze odŜywieni. Wszystko co „stare”. starych obyczajów. na ulicę wyległa Czerwona Gwardia. Niektórzy młodzi ludzie potworzyli więzienia. świątynie. a lekcje zostały przerwane. którzy patrzyli. statuy. grobowce. Osiemnastego sierpnia na placu Tian'anmen. Kilka obiektów uszło temu pogromowi — Zakazane Miasto przetrwało dzięki Zhou Enlaiowi. dając ujście swojemu fanatyzmowi. aby mógł narodzić się nowy” — które przyciągały tak wielu ludzi Zachodu w latach sześćdziesiątych — były przez nich interpretowane jako wezwanie do brutalnych akcji. Rozpalano ogniska. i przemawiał w jego imieniu. starych nawyków. było niszczone — pałace. odbył się gigantyczny wiec. w centrum Pekinu. Nachodzili domy starszych ludzi. wandalizmowi i strasznej głupocie. których moŜna byłoby atakować tylko w odosobnieniu. Byli lepszymi celami niŜ rodzice. w których ich torturowali. w którym uczestniczyło ponad milion młodych ludzi. śeby pobudzić tych młodych ludzi do takiego działania. pedagodzy byli waŜniejsi niŜ rodzice. Wielu pisarzy i artystów.starego świata. moŜna ich łatwo pobudzić i spoŜytkować ich energię do siania zamętu i spustoszenia. potrzebne były ofiary. kiedy ich zachęcano. Wkrótce zniszczono prawie wszystkie cenne rzeczy z prywatnych zbiorów. pagody. popełniało samobójstwa. Urządzano teŜ napady na muzea. Ale to jeszcze nie był terror. i nie zespołowo. Mao rozumiał siłę utajonej gwałtowności młodego wieku i wiedział. jak płonie dorobek ich Ŝycia. jakiego chciał Mao. Pojawił się na nim Lin Biao. który nakazał wojsku strzec go i wydał specjalne rozkazy. Czerwona Gwardia nie naciskała — parli do przodu tylko wtedy. jeśli chodzi o autorytet. Poza tym w chińskiej kulturze. w które wrzucano ksiąŜki. które chroniły podobne obiekty. zwłaszcza Ŝe w ciągu ostatnich miesięcy grupy robocze i władze juŜ z nich zrobiły ofiary. Prawie w kaŜdej chińskiej szkole nauczyciele byli lŜeni i bici i czasem kończyło się to ich śmiercią. darli obrazy i rękopiśmienne dzieła. rozbijali ich meble. Teraz mogła się nimi zająć zbuntowana młodzieŜ. 312 . po raz pierwszy w roli zastępcy Mao. starej kultury. bitych i upokarzanych.

ale dodał. naukowcy i inni profesjonaliści. kapitaliści i ludzie. Ŝeby „nie przywiązywali zbytniej wagi do starych zasad. którzy mieli powiązania z Kuomintangiem. jeden z ludzi Mao. Ŝeby wydawali tych ludzi czerwonogwardzistom. zostali teraz bezwzględnie potępieni jako „reakcyjne burŜuazyjne autorytety”. naprawdę” — i wezwał naród. który nazywano yin i yang. nakazał swoim podwładnym. Wybitni pisarze. Kraj ogarnęła fala przemocy — podczas najść domowych często bito i torturowano ludzi. czy państwo”. Z pomocą niektórych znajomych tych ludzi. poniewaŜ przypominał klasyczny chiński symbol jasności (yang) i ciemności (ying). Wielu „wrogów klasowych” nie zostało zgładzonych ani zesłanych do obozów pracy. takich na przykład jak „próby obalenia komunistycznego rządu”. potępieni w poprzednich kampaniach politycznych. jakie nosiła Gwardia. niezaleŜnie od tego. którzy nienawidzili ich z róŜnych powodów — od fanatyzmu po zawiść — Czerwona Gwardia zaczęła pozwalać sobie wobec nich na wandalizm i przemoc. Ŝeby udzielił jej poparcia. lecz pozostawali pod „nadzorem”.Mao przyjął tę akcję Czerwonej Gwardii słowami: „Świetnie zrobione. którzy podczas trwania komunistycznych rządów cieszyli się pewnymi przywilejami. np. nie musicie go siłą od tego powstrzymywać”. Kopano ich. Przed Rewolucją Kulturalną policja nie mogła przekazywać informacji o nich nikomu poza osobami specjalnie upowaŜnionymi. Ŝeby mówiono o ich „zbrodniach”. Teraz Xie rozkazał policjantom. Zachęcał Czerwoną Gwardię. 313 . Poza tym byli jeszcze starzy „wrogowie klasowi” — dawni posiadacze ziemscy. oraz polecił. Większość ich dobytku albo niszczono. Ŝeby rozszerzyła listę swoich ofiar — aby zwiększyć terror. Prawie zawsze kazano rodzinie klęczeć i składać koutou czerwonogwardzistom. albo zabierano. gdzie popadło. Powiedział: „Nie jestem zwolennikiem bicia ludzi na śmierć”. Ŝe „jeŜeli ktoś z nich (czerwonogwardzistów) tak bardzo nienawidzi wroga klasowego. czy ustanowiła je policja. a potem bito wszystkich mosięŜnymi sprzączkami skórzanych pasów. Ŝe chce go zabić. „prawicowcy” — oraz ich dzieci. i w końcu golono un głowy w poniŜający sposób. Xie Fuzhi. Teraz jednak szef policji. Do czasów Rewolucji Kulturalnej tortury fizyczne były zakazane.

Niektóre kina i teatry zamieniono w izby tortur. bo nawet z ulic słychać było krzyki męczonych ludzi. gdzie mieścił się Sztab Rewolucji Kulturalnej. Mieli karnawał. Jednak tylko niewielka część członków Gwardii dopuszczała się okrucieństw czy przemocy.Najgorzej było w Pekinie. dzieci wysokich urzędników utworzyły swoje własne grupy. nie mogli winić o to bezpośrednio jego. Ŝeby nadal czuć się lojalnym wobec Mao. wolno im było dać ujście swoim najgorszym odruchom. czując się w prawie dzięki tej teorii. Wielu unikało takich sytuacji. w święto narodowe Chin. Przechodnie unikali tych miejsc. Ŝeby szczególnie ufał swojej Gwardii. jak np. Ŝeby dać Gwardii poczucie siły i władzy. „StraŜnicy”. Kiedy do ruchu przyłączyła się młodzieŜ o innym pochodzeniu społecznym. który podjudzał młodzieŜ. W rezultacie wysnuli oni horrendalną teorię „dziedzictwa krwi”. Mao pozwalał na wszystko. Nie trzeba było uciekać się do przemocy wobec ofiar. reakcjonista zaś moŜe spłodzić tylko marnego bękarta!”. Ŝeby uczestniczył w takich aktach. Ci. pani Mao przed Bramą Niebiańskiego Spokoju na placu Tian'anmen wystawiła „StraŜników” jako wartę honorową. Nie przejmował się ani tymi. którzy stosowali przemoc i dopuszczali się zła. które mu były potrzebne. PrzywoŜono tam ofiary z całego Pekinu. Pierwszego października. 314 . torturowały dzieci z rodzin o „niepoŜądanym” pochodzeniu. aby zaakcentować. Na drugim masowym wiecu Czerwonej Gwardii Lin Biao nosił ich opaskę na ramieniu. Niektóre dzieci wysokich urzędników. których pobito. ani tymi. Jego instrukcje dotyczące przemocy były formułowane dwuznacznie. Nie zaleŜało mu na ludziach. poniewaŜ wzmagało to chaos i terror. Ŝe jest jednym z nich. którą najlepiej streszczają słowa ich pieśni: „Syn bohaterskiego ojca zawsze będzie wielkim człowiekiem. którzy byli ofiarami początkowej fazy Rewolucji Kulturalnej. A ci młodzi ludzie równieŜ nie zawsze swój wandalizm czy dziką przemoc dedykowali Mao. Pierwsze grupy Gwardii składały się z dzieci najwyŜszych osobistości partyjnych. Po prostu uŜywał jej. Sam Mao równieŜ nigdy nie nawoływał do zabijania. Mao i jego kamaryla uczynili wszystko. Nie było teŜ tak. którzy bili. Gwardia była luźną organizacją i nikogo nie zmuszano do tego.

co mówił ich minister. Lin Biao. pan Xie. kiedy okrucieństwa Gwardii osiągnęły zenit. piętnastego września. poniewaŜ miał legitymację wywiadu Kuomintangu. co się moŜe stać tobie albo twojemu korespondentowi — oskarŜenia mogły być wyssane z palca. Na trzecim wiecu. z całego serca biliście uczniów kapitalizmu. jak ma na imię. na pierwszym z ośmiu gigantycznych wieców. aby powiedzieli innym młodym ludziom. powiedział: „Bojownicy Czerwonej Gwardii. Tłumem zapełniającym olbrzymi plac Tian'anmen wstrząsnęło histeryczne „hurra” i ogłuszające skandowanie: „Niech Ŝyje Przewodniczący Mao!”. Ale i w Sichuanie. powtarzana przez media. w MandŜurii. Osiemnastego sierpnia. 315 . i w innych prowincjach Gwardia naśladowała akcje z Pekinu. w których uczestniczyło trzynaście milionów ludzi. jaki zasięg przybrał terror w Pekinie. co mają robić. Yulin był dla komunistów podejrzany od początku. Powiedziała „Binbin” (łagodna). spytał jakąś czerwonogwardzistkę. Nigdy nie było wiadomo. w całych Chinach — kontrolowany chaos. Mao pomachał im. była odbierana niemal jak słowo boŜe. ale ich następstwa bywały straszliwe. Uczciwie. Ŝe w podstępny sposób zachęcał do okrucieństwa. uznany za rzecznika Mao. Mao rzadko wypowiadał się publicznie i ta uwaga. a on odparł z dezaprobatą: „Bądź brutalna” (yaowuma). ani jego rodzinie nic złego się nie stało. Lały się łzy. W dodatku policja w Sichuanie nie usłuchała tego. Ludzie unikali wtedy wymieniania wiadomości. a potem razem z dwojgiem dzieci zesłano ich do jałowej. Tu nieczęsto dopuszczano się okrucieństw — tutejsza Czerwona Gwardia nie była zarządzana bezpośrednio przez Sztab Rewolucji Kulturalnej. brat babci Yulin i jego Ŝona zostali pobici. rozlegały się histeryczne przysięgi lojalności. i odmówiła ujawnienia „wrogów klasowych” czerwonogwardzistom. a tłum odpowiedział jeszcze większą euforią. W Jinzhou. Poprzez Sztab Rewolucji Kulturalnej Mao kontrolował Pekińską Czerwoną Gwardię.Nie moŜna było jednak zaprzeczyć. Moja rodzina nie wiedziała o tym zesłaniu. od kiedy weszli do MandŜurii. zasada waszej walki zawsze była słuszna. Dobrze robiliście! I zrobiliście to wspaniale!”. Panował tu taki sam chaos jak wszędzie. krwiopijców i pasoŜytów. ale aŜ do chwili Rewolucji Kulturalnej ani jemu. Posłał gwardzistów na prowincję. nieurodzajnej części kraju. biliście reakcyjno-burŜuazyjne autorytety. W Sichuanie ludzie nie zdawali sobie sprawy.

który zawsze szukał mojego towarzystwa. Ŝeby brzmiały bardziej „rewolucyjnie”. więc dziewczęta zajmowały sypialnię internatu. sekretarza Partii na całą prowincję Sichuan. Nikt mi nie mówił. W mojej szkole Czerwona Gwardia powstała szesnastego sierpnia. poczta i transport. W szkole zauwaŜyłam wiele osób z czerwoną opaską na ramieniu. Byłam jedną z niewielu osób. Dałam je przywódcy mojej klasy — piętnastoletniemu chłopcu imieniem Geng. Ŝe powinnam się do niej przyłączyć. Do lipca obowiązywała niepisana zasada. 316 . robił się niezręczny i nieśmiały. kiedy kilka dni później telefonicznie wezwano mnie. Byłam bardzo ciekawa.Czerwona Gwardia czasem łupiła domy podejrzanych. jak to się stało. pomagali ją tworzyć gwardziści z Pekinu. ale raczej nie okradała sklepów. Ŝe jestem chora. Co do mnie. Jednak mimo to Geng powiedział mi prywatnie. jak handel. ale on wokół swojej działalności roztaczał aurę tajemnicy. Ŝebym wróciła i wzięła udział w „Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej”. Nie wiedziałam. które z początku nie zostawały. Ŝe została załoŜona. aby móc poświęcać się pracy dla Rewolucji Kulturalnej. jako nowo narodzone dziecko Mao. ZauwaŜyłam. Ŝe wszyscy zostawali w szkole przez okrągłą dobę. W tych dniach. ale kiedy juŜ był obok mnie. Chłopcy spali w klasach. Zostałam w domu i udawałam. Ŝeby nie musieć uczestniczyć w politycznych zebraniach i nie słuchać tych okropnych sloganów. Ŝe Geng został czerwonogwardzistą. Czerwona Gwardia miała ogromny prestiŜ. zanim mnie przyjmą. Ci. ale sama natychmiast złoŜyłam o to podanie. Przywódcą szkolnej Czerwonej Gwardii był syn komisarza Li. widniały na niej złote znaki: „Czerwona Gwardia”. Ale teraz myśl o wagarowaniu wydała mi się niebezpieczna i czułam się zmuszona zostawać jak inni. pracowała normalnie. Ŝe zostałam uznana za zbyt „miękką i niezbyt aktywną” i muszą przemyśleć sprawę. sprawa była oczywista: mało kto miał ojca na stanowisku wyŜszym niŜ mój. którzy nie naleŜeli do Czerwonej Gwardii. Następnego dnia po powrocie do szkoły poszłam z kilkunastoma innymi dziećmi zmieniać nazwy ulic tak. Ŝe czerwonogwardziści są przewaŜnie dziećmi wysokich urzędników partyjnych. Większość sektorów publicznych. i tak byli poprzydzielani do jej róŜnych grup i uczestniczyli w jej zajęciach.

To. Ŝe moje uczucia nie zgadzają się z myślami Mao. Oczywiście powinno znaczyć „idź”. Tłumiłam i ją. Ŝe czerwone światło oznaczało „stop”. Ŝebyśmy przez to mogli okazać rewolucyjnego ducha.Ulica. Teraz. Przez kilka dni nie pozwalaliśmy kierować ruchem policjantowi. Ŝeby podkreślić znaczenie przywódców partyjnych naszej prowincji. jak np. Słyszeliśmy o ich sukcesach: przedstawicielstwo brytyjskie leŜało teraz przy „Alei Antyimperialistycznej”. nazywała się Handlowa i dyskutowaliśmy. Jako dziecko raczej unikałam zbiorowych zajęć. „Czerwonego Wschodu” i „Rewolucji”. Ŝeby zgadzała się 317 . kiedy miałam czternaście lat. Inni rzucili: „Ulica SłuŜby Publicznej” — gdyŜ tym powinno być sprawowanie urzędów partyjnych. i sami zajęliśmy jego miejsce. Ŝeby jechali na lewo. budziły we mnie jeszcze większą awersję. W końcu zostawiliśmy tę kwestię nierozwiązaną. I ruch nie powinien być prawostronny. które się lepiej sprawdzały — doprowadził do tego Zhou Enlai. jak by ją przemianować. ale lewostronny. bo nie mogliśmy sobie dać rady z fundamentalną sprawą: tabliczka z nazwą ulicy była za wysoko. Gwardziści i na to znaleźli uzasadnienie: w szkole jeden z nich powiedział mi. Znana restauracja „Zapach słodkiego wiatru” utraciła tabliczkę. O ile mi wiadomo. którą połamano w kawałki. Teraz nazywały się: ulica „Wyplenionych przeŜytków”. Ktoś zaproponował „Aleję Przewodników”. nikt juŜ do tego nie powracał. Ŝe w Anglii nich jest lewostronny. zgodnie z cytatem Mao. W Pekinie Gwardia była znacznie bardziej gorliwa. W końcu jednak powróciły stare zasady. ulica „Pięciu pokoleń pod jednym dachem” (waŜna cnota konfucjańska) czy ulica „Zielonej topoli i wierzby” (zieleń nie była kolorem rewolucyjnym) albo ulica „Jadowitego smoka” (symbol władzy feudalnej). Przez kilka dni w ruchu ulicznym panował zamęt. a ambasada radziecka przy „Alei Antyrewizjonistycznej”. Powtarzałam sobie. wydawało się nam okropnie kontrrewolucyjne. W Chengdu nie było w tamtym czasie zbyt wielkiego ruchu. Ale nic nie wspomniał na temat Ameryki. i poczucie winy. Nazywała się teraz „Zapach prochu”. ale na kilku większych skrzyŜowaniach wytworzył się niezły chaos. Stałam na rogu ulicy i mówiłam rowerzystom. na której mieszkałam. który to zawsze robił. W Chengdu ulice równieŜ potraciły swoje stare nazwy. Ŝe muszę ćwiczyć swoją postawę — tak. więc u nas powinien być prawostronny.

Do początku lat sześćdziesiątych nosiłam włosy splecione w dwa koszyczki. kiedy przed wyjściem do szkoły jadłam pospiesznie śniadanie. jeśli miały długie. a przez dziurkę w pokrywce wydobywa się para. Po kryjomu. Moje własne włosy takŜe przyciągały krytyczną uwagę koleŜanek szkolnych. Jednak unikałam wszelkich wojowniczych akcji. W lecie 1966 roku uczyłam się tłumić rozsądek. bo w ogóle wtedy nie wychodziła z domu. Herbaciarnie w Chengdu takŜe były obiektami ataków jako „dekadenckie”. babcia albo nasza gosposia czesały mnie swoimi kochanymi rękoma. które nawet po latach uŜywania wydają leciutki aromat. cięcie krótkich spódniczek lub łamanie półwysokich obcasów. pachnąca jaśminem albo innym kwiatem. Jej włosy przetrwały ten okres. Większość Chińczyków w tym czasie postępowała podobnie. naszyłam sobie na spodnie łaty. Ŝe jestem taką „małostkową burŜujką”. ale i nie pytałam. Gdy byłam dzieckiem. zatrzymywanie przechodzących kobiet i obcinanie im włosów. bo długie włosy nie były jeszcze wtedy wyklęte. muszę się zmienić i przystosować. Jeśli czegoś nie rozumiem. Wszystko to stało się teraz symptomem burŜuazyjnej dekadencji. Wokół niskich. Najbardziej z tych jedwabnych kwiatków lubiłam róŜowe. idąc za wezwaniami Mao do skromnego stylu Ŝycia. Nazywała to uczesanie „fajerwerkami strzelającymi w niebo”. i nosiłam włosy splecione w dwa warkocze bez Ŝadnych ozdób. Ŝe opadały z czubka głowy jak gałęzie wierzby. Wrzuca się garstkę listków herbaty do kubeczka i zalewa wrzątkiem. Potem babcia mi je obcięła na moją prośbę. kwadratowych drewnianych stołów stoją bambusowe foteliki. bo wstydziłam się. Kubeczek nakrywa się pokrywką. Nie rozumiałam dlaczego. Ŝeby wyglądać bardziej po „proletariacku”. Rano. który bardziej pasował do atmosfery walki klasowej. Zazwyczaj jest ulokowana w zakolu bambusowego zagajnika lub pod baldachimem gałęzi duŜego drzewa. cały czas mamrocząc z niezadowolenia. niania tak mi zawiązywała włosy. w które były wetknięte małe jedwabne kwiatki. Musiałam je obciąć równo z dolną krawędzią płatka ucha. czy obcinanie za wąskich nogawek od spodni. Po 1964 roku. takich jak np. 318 . tak w kaŜdym razie twierdzili gwardziści. lałam łzy nad moimi długimi warkoczami.z nową rewolucyjną teorią i praktyką. W Sichuanie herbaciarnia to unikalne miejsce.

Ŝe poziom wody jest wyŜszy niŜ brzeg kubka. którzy grali w szachy. którymi akcentowali swoje historie. Ŝe do kaŜdej osoby starszej niŜ ja odnosiłam się z szacunkiem i grzecznie. Podobnie jak w europejskich kawiarniach. siedząc z długą fajką nad talerzykiem orzeszków i nasion z melona. Chłopiec z mojej klasy złapał za róg tekturowej szachownicy i szarpnął ją. ale woda się nie przelewa. Zręczny kelner nalewa tak. Panowała tu hedonistyczna atmosfera. prawie wszyscy z nich byli czerwonogwardzistami. której moi rodzice nie aprobowali. Herbaciarnia leŜała na brzegu Jedwabnej Rzeki. na bambusowym wieszaku wisiały gazety. ale głównie było to miejsce spotkań i pogawędek. kiedy zbliŜaliśmy się po nierównej kostce nabrzeŜa. Stoliki i krzesła stały na zewnątrz. który nalewają do kubeczków z wysoka. Kilka osób spośród naszej grupy zawołało: „Zbierajcie się! Zbierajcie się! Nie siedźcie dłuŜej w tym burŜuazyjnym miejscu!”. Ŝe to burŜuazyjny nawyk?!”. MęŜczyźni. siedząc tu. Kelnerzy przesuwają się pomiędzy stolikami z czajnikami wrzątku. Jako dziecko patrzyłam zawsze jak zahipnotyzowana na strumień wody lejącej się z dzióbka czajnika. Jeden z nich ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi pięściami. podnieśli głowy znad szachów. Chłopiec. Dla Syczuańczyków herbaciarnie są równie waŜne. byli zupełnie młodzi. Czasami spotykało się tu opowiadaczy. wyposaŜonych w drewniane kołatki. w herbaciarniach była takŜe prasa. Drewniane pionki i figury rozsypały się po ziemi. Prawdopodobnie dlatego. Zostałam tak wychowana. Ŝe panował tu nastrój wolnego i swobodnego czasu i Ŝe ludzie. z godną podziwu precyzją. ale jego towarzysz pociągnął go za róg kurtki. Zatrzymaliśmy się pod drzewem. krzyczał: „Nie ma więcej grania w szachy! Nie wiecie. przewaŜnie męŜczyźni. Niektórzy klienci czytali. Przyszłam do jednej z nich z grupą młodzieŜy od lat trzynastu do szesnastu. Schylili się i zaczęli podnosić figury i pionki z ziemi. herbaciarnie miały być zamknięte. jak dla Anglików puby. pod chińskim drzewem scholar. ale postawa rewolucyjna wymagała 319 . Złapał garść figur i cisnął w kierunku rzeki. Zwłaszcza starsi ludzie spędzają tu wiele czasu. nie robili rewolucji. Klienci. który szarpnął szachownicę.W Sichuanie jest wiele gatunków herbaty. Ale rzadko zabierano mnie do herbaciarni. Samej herbaty jaśminowej jest pięć rodzajów. Wieczorny wiatr przynosił cięŜki zapach kwiatów.

kiedy byliśmy w herbaciarni. ma kłopoty z nowym stylem mówienia. Ŝe niektóre dzieci odczuwały swego rodzaju dreszcz satysfakcji. stojąc na brzegu rzeki. a moŜe po prostu nie zrobiłam na nim odpowiednio wielkiego wraŜenia. Popularny slogan Czerwonej Gwardii głosił: „MoŜemy wzlecieć w niebiosa. Klienci powoli odchodzili wzdłuŜ brzegu rzeki. Inni naklejali slogany. W kaŜdym razie 320 . Ale teraz. który do tej pory wzbudzał szacunek. Ŝebyśmy zmykali. ale w dalekim rogu siedział stary człowiek i spokojnie popijał herbatę. Ciągle mnie za to krytykowano i było to jednym z powodów. w sierpniu 1966 roku. Była tylko narzędziem tyrana. Teraz jednak musieli się liczyć z władzą. Ktoś poprosił kierownika herbaciarni.agresywności i gotowości podjęcia walki. Ŝe ma za sobą swoje pochodzenie społeczne albo swój wiek. sądzę. Prawie nikt się nie odzywał. Parę miesięcy temu ci dorośli ludzie prawdopodobnie powiedzieliby nam. demonstrując swoją siłę wobec dorosłych. dla których nie zostałam jeszcze przyjęta do Czerwonej Gwardii. Wtedy. Kilkoro z nas zaczęło naklejać na ściany herbaciarni i na pień drzewa prostokątne hasła. Kiedy dziś o tym myślę. głośno siorbiąc. Ŝe zbyt często mówią „dziękuję” — klasyfikowano to jako „burŜuazyjną hipokryzję”. Miał głęboko pobruŜdŜoną twarz i wyglądał prawie dokładnie tak. Uprzejmość i takt uznawano za cechy „burŜuazyjne”. Przyszłam tu z moimi kolegami ze szkoły. MoŜe ten staruszek czuł. Ale mimo tej deklaracji Czerwona Gwardia nie cieszyła się Ŝadną szczególną wolnością wypowiedzi. jak atakowano ludzi za to. Ŝeby ją zamknął. widziałam. jaką Mao dał czerwonogwardzistom. łącznie z czerwonogwardzistami. Grzeczność i takt wychodziły prawie zupełnie z uŜycia. Klienci wychodzili. Stałam obok niego i byłam bardzo zakłopotana. Jego ręce kojarzyły mi się z opisem rąk starego wieśniaka z mojego podręcznika szkolnego: mógłby wiązać drut kolczasty bez bólu. wwiercić się w ziemię. Ŝe to właśnie ja mam przemówić głosem władzy. bo Wielki Przywódca Mao jest naszym najwyŜszym wodzem!”. Popatrzył na mnie i dalej popijał herbatę. jak przedstawiciel „klasy pracującej” na propagandowych plakatach. niczym więcej. Podczas Rewolucji Kulturalnej widywałam. Ŝe większość ludzi. Patrzyłam za nimi i ogarniało mnie poczucie straty. byłam zmieszana.

stojących przed świątynią. Wyryto na nich piękną kaligrafią inskrypcje dotyczące Konfucjusza. oczywiście” — odpowiedziałam. Para wielkich brązowych kadzielnic. Zmagali się z tablicami kilka dni. Obok nas ludzie grali w szachy. lejąc wodę z czajnika i prawie się przy tym nie pochylając. Stara kelnerka napełniała nasze kubeczki. Jej brama miała stary dach z wygiętym okapem. zęby wykopali rowy dookoła tablic. którą ciągnęły dwie brygady chłopców. Była to jedna z moich najszczęśliwszych chwil podczas tych odwiedzin. W jego głosie był gniew.siedział dalej. bo fundamenty były głębokie. zamknięto na piętnaście lat — do 1981 roku. 321 . Kiedy dzieci są w domu. Odwrócił do mnie twarz. PoniewaŜ szkoła liczyła ponad dwa tysiące lat. Tę herbaciarnię. Zawstydziłam się. Usiedliśmy pod drzewem scholar. Poprosili wreszcie jakichś robotników z zewnątrz. była doskonałym miejscem do takich akcji. Nie patrząc na mnie. przychodzę tutaj. wielu uczniów rzuciło się do dzieła. która była wykorzystywana jako hala do ping-ponga. jakby mnie nie zauwaŜał. Zebrałam się na odwagę i powiedziałam cicho: „Proszę pana. Zostały przewiązane grubą liną. jak wszystkie inne w Sichuanie. Kiedy w końcu runęły wśród okrzyków „hurra”. co reprezentuje przeszłość. Po raz pierwszy w Ŝyciu bezpośrednio usłyszałam o tak nędznych warunkach Ŝyciowych. W 1985 roku wróciłam tu z angielskimi przyjaciółmi. stojące u wejścia na mostki. kiedy Deng Xiaoping powołał je z powrotem do Ŝycia. To samo spotkało szeroki dach z niebieskimi płytkami z wielkiej świątyni. czy mógłby pan pójść?”. Odwróciłam się i odeszłam. „Do domu. zniszczyły część drogi. została przewrócona i jacyś chłopcy nasikali do nich. spytał: „A dokąd?”. Po jednej stronie boisk znajdowała się para prostokątnych kamiennych tablic. kaŜda o wysokości sześciu metrów. chociaŜ mówił spokojnie: „Do domu? Do jakiego domu? Mieszkam w jednym małym pokoiku z moimi trzema wnukami. Okap i płytki zostały rozbite na kawałki. wykładany płytkami. a potem przeszli przez ogród i młotkami postrącali małe statuetki z piaskowca. Ŝeby posiedzieć w spokoju i ciszy. która biegła za nimi. Dlaczego mi to teraz zabieracie?”. Jego słowa wstrząsnęły mną. Kiedy Lin Biao wezwał do niszczenia wszystkiego.

. Siedemnastoletni. Jak wszyscy inni. ale nikt nie próbował tego powstrzymać. został przywódcą chyba tylko dlatego. osiemnastego czerwca. które kochałam. niebiesko pomalowanych krzeseł. bo niszczycielskie akcje nie były zorganizowane i nikt nam nie powiedział. zostali pobici. którego uŜywała pani Mao. dziekani wydziałów. Przodował w tym Uniwersytet Pekiński. Ŝe to „trujące zielska”. będziemy ustawicznie nękani i gnębieni. dzieł Stalina. inne dziewczęta i chłopcy mówili sobie. Najsmutniejsze ze wszystkiego było dla mnie zniszczenie biblioteki: dachu ze złotymi dachówkami. Kraj stracił większość ze swoich pisemnych zabytków. delikatnie rzeźbionych okien. Uczestniczył w nich rozhisteryzowany tłum i rzadko obywało się bez brutalnej przemocy fizycznej. które przetrwały ten pogrom. MoŜe podobnie jak ja. Ŝe ich uczucie Ŝalu z powodu niszczenia jest niesłuszne i Ŝe powinni się zmienić? Ale podświadomie wiedzieliśmy. posłuŜyło potem ludziom jako opał do piecyków. Wiele ksiąŜek. Czerwona Gwardia oświadczyła. które nakazał Mao. nie z własnych ambicji. Widziałam. PoniewaŜ nie zostały napisane w ciągu kilku ostatnich miesięcy i w związku z tym nie było w nich licznych cytatów z Mao. W tym czasie najbardziej charakterystyczne dla Rewolucji Kulturalnej stały się „zebrania oskarŜycielskie”.Wszystkie rzeczy. Na głowy włoŜono im czapki 322 . w całych Chinach. a niektórzy uczniowie darli tomy na strzępy. Ŝe jeśli zgłosimy jakiekolwiek zastrzeŜenia. Potem drzwi i okna zaklejono pasami papieru w kształcie litery X na znak. Wszędzie. Przywódca szkolnej Czerwonej Gwardii był bardzo sumiennym uczniem. Ŝe budynek został opieczętowany. tak sobie. mogłam ich takŜe unikać. Ŝe mamy obowiązek w nich uczestniczyć. palono ksiąŜki. pod osobistym patronatem Mao. ponad sześćdziesięciu profesorów. W mojej szkole nie zapłonęły jednak stosy dla ksiąŜek. oczywiście oprócz klasyków marksizmu. Na pierwszym takim zebraniu. Jednak. powinnam „dołączyć do rewolucyjnych akcji”. o raczej dziewczęcym wyglądzie. podobnie jak większość uczniów. a takŜe rektor uczelni. Nie mógł powstrzymać ogólnej fali wandalizmu. KsiąŜki były głównym celem niszczycielskich działań.. Ŝe wielu uczniów nienawidzi tych akcji. pisząc dla swojej osobistej wendety. bez potrzeby i sensu. Ŝe jego ojciec był szefem Partii na całą prowincję. Mao i ostatnich prac Lu Xuna — było to nazwisko. Półki z ksiąŜkami zostały przewrócone do góry nogami. znikały. ale udało mu się jakoś uchronić ksiąŜki od spalenia. a potem całymi godzinami kazano im klęczeć.

Zaczęli ze sobą rozmawiać. wykręcali je za plecami i tak dziko pchali do przodu. Dowodem na to — jak równieŜ na to. zwykle zachowująca się dość surowo wobec tych. a 323 . i przyklejano im hasła na całym ciele. ale prawdziwym powodem. starszego męŜczyznę o nienagannych manierach klasycznego dŜentelmena. Ŝe jest miękki dla „wroga klasowego”. którzy nie radzili sobie dobrze z jej przedmiotem. Ŝeby widziano. w tym mojego nauczyciela angielskiego. został oskarŜony o wiele dziwacznych. Ŝe jest „dekadentką”. Ŝe niemal wyłamywali ramiona ze stawów. a zatem byli najlepszymi nauczycielami — albo to. W letnie upalne popołudnie zrobiło mi się zimno ze zgrozy. Krew spływała nauczycielowi z czoła i krzepła z boku twarzy. rozcinając sobie czoło o ostrą krawędź ławki. dla którego ich dręczono. Dwóch studentów łapało z tyłu ręce klęczącej ofiary. zachwiał się i spadł. wyssanych z palca przestępstw. Kopano niektórych z tyłu w stawy kolanowe. zmuszono do stania na długiej. Ŝe swojego przyszłego męŜa spotkała w autobusie. Szkoła była prestiŜowa. Ŝe niektórzy uczniowie mieli do nich jakieś pretensje. Ŝeby były czarne. gdyŜ czerń jest kolorem zła. Ŝeby ich zmusić do klęknięcia. Kiedyś moja klasowa Czerwona Gwardia wezwała mnie. Kiedyś i w mojej szkole byłam świadkiem bicia nauczycielki. Ŝebym uczestniczyła w takim zebraniu. zacisnął pięści i wrzasnął: „Właź z powrotem na ławkę!”. w których była bardziej nieokrzesana młodzieŜ. na których zostały wypisane upokarzające hasła. Była to moja nauczycielka filozofii. przyjął przesadnie surowy i szorstki wygląd. Nie mógł utrzymać równowagi. zdarzało się. Później dowiedziałam się. Nazywano to „odrzutowcem” i wkrótce stosowano na większości „zebrań oskarŜycielskich” w kraju. stojących ze zwieszonymi głowami w pozycjach „odrzutowca”. Oblano im twarze atramentem. wąskiej ławce. Nie chciał. Niektórzy z nich nienawidzili jej i teraz została oskarŜona o to.hańby. Ŝeby mu pomóc. ale natychmiast się wyprostował. Ŝe w mojej szkole uczniowie zachowywali się względnie łagodnie. Czerwonogwardzista stojący za nim odruchowo wyciągnął rękę. a innych. jej uczniowie odnosili sukcesy w nauce i byli wybitnie uzdolnieni. Ale w innych szkołach. na boisku. kiedy zobaczyłam kilkoro nauczycieli na platformie. Ŝe mieli honorowe stopnie. jak konserwatywni byli uczestnicy Rewolucji Kulturalnej — miał być fakt. Ŝe bito nauczycieli na śmierć. było to. Podobnie jak inni nauczyciele.

Zanim zaczęli. wykrzykują jakieś hasła. która stała w ciasnym pomieszczeniu biura. bogatych wieśniaków. „szarych” i „czarnych”. pomimo mojego oczywistego braku entuzjazmu. Znowu ją kopali. powiedzieli zimno: „Błagaj teraz! A czy sama nie byłaś okrutna? To teraz błagaj. twarz miała szarą jak popiół. Wielu uczniów się przestraszyło. „Czarnymi” byli ci. jak ci. Ŝeby złoŜyła im koutou i powiedziała: „Błagam. 324 . Odeszłam szybko. Miłość. nikt nie posunął się do Ŝadnych drastycznych działań. serce mi waliło. co zostali. chłopcy. ale nikt za mną nie poszedł i nic mi potem nie powiedziano. Kiedy zaczęli ją bić. bo jestem za miękka i przyda mi się „lekcja rewolucji”. Kilka osób z mojej klasy wołało. Ŝe Czerwona Gwardia była luźną organizacją. Nauczycielka usiadła i patrzyła wzrokiem bez wyrazu: spotkałam jej spojrzenie spod potarganych włosów. kontrrewolucjonistów. Chłopcy zabrali ją do biura. Ale oprócz tego stwierdzono. UwaŜano mnie za jej faworytkę. Ŝe teraz mnie złapią i pobiją. Kilkoro uczniów wyszło za mną. bo mój ojciec miał wysokie stanowisko. Ŝeby „odbyć akcję rewolucyjną” — ten eufemizm oznaczał bicie. „Co teŜ ona pomyśli.potem zakochali się w sobie. która wiła się na podłodze z włosami w nieładzie. która wyrosła z przypadkowego spotkania. kiedy zobaczy ciebie. swoją pupilkę!”. krytykowano mnie tylko. bo często chwaliła moje prace. ale ich głosy były niepewne. W tamtych dniach nie miałam kłopotów. wieśniaków. Ŝebym była przy tym obecna. skuliłam się w grupce uczniów. Tak więc. Widziałam w nim mękę. W tym czasie Czerwona Gwardia podzieliła uczniów na trzy kategorie: „czerwonych”. oszczędźcie moje Ŝycie. Wymknęłam się z pokoju. prosząc. Zmuszanie do składania koutou i do błagania było skrajnym upokorzeniem. rewolucyjnych urzędników. których rodziców zaklasyfikowano jako „posiadaczy ziemskich. którzy zainicjowali to bicie. była uwaŜana za oznakę braku moralności. abym wyszła do przodu i przyłączyła się do bijących. Z trudem łapała oddech. Poza tym. tylko naprawdę pokornie”. „Czerwoni” pochodzili z rodzin „robotników. Ŝe powinnam tam być. pomimo mojej postawy. panowie!”. Kiedy krzyknęła. Bałam się. a potem polecili. rozpacz i pustkę. zgodnie z „teorią dziedziczenia krwi” byłam „czysto czerwona”. Pośrodku kopano nauczycielkę. Ŝeby przestali. oficerów i bohaterów”. Słyszałam. zawołali mnie. Ignorowałam ich.

Słyszałam. których rodzice pracowali w urzędach. elegancki dom z rozległym ogrodem — znacznie bardziej luksusowy niŜ mieszkanie naszej rodziny. etykietkując nimi „zaplecze rodzinne”. W mojej klasie Czerwona Gwardia takŜe zrobiła zebranie. na którym trzeba było podać zatrudnienie rodziców. Z wielką ulgą powiedziałam: „rewolucyjni urzędnicy”. tak jak sprzedawcy sklepowi czy urzędnicy w biurach. Zostało ogłoszone. Szlochałyśmy razem. której rodzice byli sprzedawcami. Wigor i 325 . Musiała zupełnie zgolić włosy. i dziewczynka. bo nie wiadomo było. była dziewczynka imieniem Ailing. Ŝe ich rodzice pracują w urzędach. których nie moŜna było jednoznacznie zaklasyfikować. Mieli duŜy. abyśmy mogli być zaklasyfikowani. dopóki rządziła Partia Komunistyczna. co myślą i robią przez cały dzień. często u niej bywałam i znałam jej rodzinę. a potem bili jej rodziców i dziadka sprzączkami pasów. W moim roczniku. W moim roczniku wszyscy powinni być „czerwoni” z powodu dodatkowych względów przy naborze. Jej dziadek był wybitnym ekonomistą. Teraz Ailing została nagle „czarna”. Ŝe będą pod nadzorem. Ŝe uczniowie z jej klasy naszli dom. „Szarzy” pochodzili z rodzin. muszą zamiatać teren szkoły i czyścić toalety i Ŝe kaŜdy „czerwony” moŜe im udzielać nauk. Kilkoro z nas zostało więc zaklasyfikowanych jako „czarni” i „szarzy”. a cała rodzina miała wiele przywilejów. kiedy w latach dwudziestych studiował tam w Oxfordzie. bo nie umiałam znaleźć Ŝadnych słów na pocieszenie. Poza tym mają zdawać raporty z tego. w innej klasie. które dziadek przywiózł z Anglii. zostali zaklasyfikowani jako „szarzy”. szczególnie tabakierki. Troje uczniów powiedziało. Ale nacisk Rewolucji Kulturalnej oznaczał. zniszczyli wszystkie antyki razem z kolekcją dziadka. Dzieci. Bardzo lubiłam ich kolekcję antyków. co dokładnie znaczy „wyŜsze” stanowisko. Koledzy z klasy ogolili jej głowę na ying i yang. Ŝe i tak trzeba znaleźć tych „złych”. W Ŝargonie tamtych lat znaczyło to coś innego niŜ „urzędnik” — co oznaczało kogoś pracującego na wyŜszym stanowisku. Wszyscy ci uczniowie nagle się skurczyli i podporządkowali. Następnego dnia zobaczyłam ją w chustce.margines społeczny i prawicowców”. Niemniej uŜywano tych niejasnych kategorii w róŜnych postaciach. Podział nie był precyzyjny. Przyjaźniłyśmy się. a ja czułam się wyjątkowo niezręcznie.

czyściła toalety i miała w szkole pogadanki na temat tego. Ŝe jest „irytująca”. Zapadał zmierzch i szłam w stronę sypialni. Gałęzie drzewa pomarańczowego zasłaniały mi widok. Zrobiła wiele dobrych uczynków. Przyjaźniłyśmy się. śeby ją upokorzyć. była to odmiana. w którym były klasy szkolne. Oczami wyobraźni widziałam niewyraźną wygiętą postać. Wydawało mi się dziwne.entuzjazm. Tego wieczoru jakiś „czer wony” dawał jej i innym ofiarom 326 . i uznali ją za „czarną”. zduszonych okrzyków wyłowiłam wiadomość: „Ktoś właśnie wyskoczył oknem!”. kiedy zobaczyłam. Często wdawała się w głębokie dyskusje z innymi uczniami i wtedy widywano ją ze wzniosłym. którego przedtem mieli aŜ nadto. Przed Rewolucją Kulturalną była jedną z przywódczyń Komunistycznej Ligi MłodzieŜy i stanowiła wzór. ogolono jej prześliczne włosy i chodziła z groteskowo łysą głową. Z niepewnych. Był koniec sierpnia. która teraz właśnie kwitła. Siedemnastoletnia dziewczyna usiłowała popełnić samobójstwo. Odeszłam bez słowa i apatycznie chodziłam po terenie szkoły. prawie nienawiść. Zaraz potem u stóp budynku rozległo się stłumione uderzenie. prała rzeczy swoich koleŜanek i kolegów. zupełnie ich opuścił. Po zebraniu podeszłam do niej. Pewna dziewczynka spuściła głowę i rozpłakała się. Ŝeby jej powiedzieć coś pocieszającego. Odruchowo zasłoniłam oczy dłońmi i pobiegłam do mojego pokoju. którzy chcieli wstąpić do Ligi. Pachniał jaśmin. lecącą w dół — nie mogłam pozbyć się tego obrazu. W ciągu ostatnich dni razem z innymi „czarnymi” i „szarymi” trzymano ją pod straŜą i zmuszano. Ŝeby chodziła wyrywać resztki trawy z trawnika. Ŝe w ogóle coś moŜe pachnieć. Byłam potwornie przestraszona. jak coś mignęło w okolicach drugiego piętra budynku. uduchowionym wyrazem twarzy. jeśli chodzi o studiowanie dzieł Mao czy uczenie się na przykładzie Lei Fenga. ale inni juŜ biegli w tamtą stronę. jak wiernie podąŜa za myślą Mao. ale jej koleŜanki i koledzy z klasy. których ojcowie zajmowali wyŜsze stanowiska. ale i tak przez cienką szybę dochodziły mnie nerwowe głosy ludzi rozmawiających o tym. A teraz nagle została zaklasyfikowana jako „czarna”. Jej ojciec pracował w urzędzie władz miasta i był członkiem Partii. ale w jej wzroku zobaczyłam urazę. Pospiesznie zamknęłam okno. stwierdzili. wykonywała teŜ od początku do końca swoje obowiązki wobec tych. co się stało.

Wtedy podbiegła do okna i wyskoczyła. Gdy tylko zamykałam oczy. Ŝe jest bardziej lojalna wobec Przewodniczącego Mao niŜ oni. gdzie moŜna się schronić przed horrorem Ŝycia w szkole. Tej nocy. nie mogłam spać. Bardzo nie chciałam juŜ wracać do szkoły. bo jest wrogiem klasowym. pojawiały się nade mną niewyraźne postacie. Ŝe nie ma prawa mówić na temat wierności wobec Mao. Ŝe jedynym miejscem. Wydawało mi się. a kiedy wybuchnęła i powiedziała. „czerwony” uderzył ją i powiedział. ale na całe Ŝycie została kaleką. umazane krwią.upokarzające nauki. z pustym wzrokiem. . szła zgięta o kulach. Zdumieni i przestraszeni czerwonogwardziści zawieźli ją szybko do szpitala. Kiedy zobaczyłam ją wiele miesięcy później na ulicy. jest dom. kiedy próbowała popełnić samobójstwo. PrzeŜyła. Następnego dnia poprosiłam o zwolnienie z powodu choroby. Trzęsłam się ze strachu.

Co jakiś czas wspominano o zwycięstwach Czerwonej Gwardii: nachodzili coraz więcej domów „wrogów klasowych” i rozbijali coraz więcej ich „psich łbów”. Ludzie tracą najbardziej podstawowe prawa i są bezbronni. co się dzieje. jest bardzo niedobrą rzeczą. Nie moŜna tego usprawiedliwić marksistowskimi czy komunistycznymi zasadami. W pewnym momencie powiedział do mamy: „Nie rozumiem Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby nasze dzieci były »czarne«?” — dylemat moich rodziców (sierpień — październik 1966) Nasz dom w tym czasie wcale nie był spokojnym schronieniem. Lękliwie obserwowałam ich nastroje i nie śmiałam pytać. albo siedział zamknięty w swoim gabinecie.17 „Czy chcesz. Rodzice byli czymś pochłonięci i prawie mnie nie zauwaŜali. jaką odbyli kilka dni temu. Babcia równieŜ wyglądała tak. Ojciec albo przemierzał duŜymi krokami mieszkanie. u innych fascynację. u jednych budzącego strach. a głos powtarzający wielokrotnie cytaty wznosił się do coraz bardziej przenikliwego krzyku. Jestem 328 . co się stało. Siedzieli w otwartym oknie. To niepojęte. na dworze głośniki przymocowane do latarni ryczały nieustannymi cytatami z Mao. która obala drugą”. Ŝe to. Ojciec patrzył na płonący zachód słońca. Była to melorecytacja. Ale jestem pewien. zwłaszcza o tym. Rodzice nie powiedzieli mi o rozmowie. Ŝe w rewolucję z definicji wpisana jest przemoc — „dziki poryw jednej klasy. jakby oczekiwała nieszczęścia. Mama wrzucała do pieca jedną zmiętą kartkę po drugiej — i szła po nowy kosz papierów do spalenia. Jej pełne wyrazu oczy zatrzymywały się na rodzicach z niepokojem.

ale wydarzenia potoczyły się inaczej. płonące niebo. Tu chodzi o Ŝycie i śmierć wielu ludzi. którzy tak zrobili — i ich rodziny — cierpieli potem najstraszniejsze prześladowania. Wiesz. Ŝe skarŜenie się na cokolwiek jest bardzo niebezpieczne. Mama wstała i odeszła. Mama patrzyła jakiś czas na dalekie. Skoro takie zwierzę to czuje. krytyka nie powinna zostać odebrana jako krytyka. co chciał powiedzieć. co ojciec sądził na temat roli Przewodniczącego w tym wszystkim. oprócz tego. rozszlochała się gorzko. Ŝe pisało się do najwaŜniejszych osobistości politycznych. jeśli będziesz miał kłopoty. Ale co będzie z naszymi dziećmi? Wiesz. Było coraz więcej oznak. Ojciec zaczął pisać list. a list do Przewodniczącego Mao nie był prostą sprawą. zanim skoczy. NiezaleŜnie. Nie dbasz o swoje Ŝycie. Ludzie. kiedy była sama. Muszę napisać do Przewodniczącego Mao”. poza tym próbował zminimalizować jego ewentualne konsekwencje dla siebie i swojej rodziny. W tym wypadku tylko Mao mógł zmienić sytuację. co dopiero mówić o ludziach? Ale komunista powinien myśleć takŜe o innych dzieciach. W Chinach tak naprawdę nie było Ŝadnych moŜliwości dania wyrazu swojemu sprzeciwowi czy w ogóle wpłynięcia na politykę. mógł zwrócić się tylko do niego — albo nic nie robić. Doświadczenie mamy mówiło. czy jej potomstwo jest bezpieczne. a potem. zdenerwowanie i Ŝal. „Dlaczego chcesz się zachować jak ćma. Chcesz. odwraca się i sprawdza. Ŝe sam jest wyznaczony 329 . próbując opanować swój gniew. która sama rzuca się do ognia?” — spytała w końcu. Zawsze był perfekcjonistą. Mama stwierdziła z przygnębieniem: „Dobrze. Co się stanie z dziećmi ofiar?”. podobno kiedy tygrysica ma zamiar atakować. Nie wolno mu było obrazić Mao. Ŝeby stały się »czarne«?”.komunistą i moim obowiązkiem jest zapobiec jeszcze gorszemu nieszczęściu. jakby sam sobie zamierzał coś wyperswadować: „Wszyscy kochają swoje dzieci. Ojciec powiedział z namysłem. Muszę coś zrobić”. Rozumiem to. Ojciec odparł: „To nie jest zwyczajny ogień. nie chodzi ci o siebie samego. kiedy kilku jego kolegów wyznaczono na kozły ofiarne. Krótko mówiąc. ale darł jeden szkic po drugim. Zaczął myśleć o tym liście juŜ w czerwcu. Musiał dokładnie sformułować to. Chciał stanąć w ich obronie. co się z nimi stanie.

Przewidywania ojca wkrótce się potwierdziły. więc mogli się bez niego obejść. Teraz był juŜ pewien. ale to. Ŝe zdecydowano się zrobić z niego kolejnego kozła ofiarnego — i wiedział dlaczego. najbardziej prestiŜowego w prowincji. Studenci zaatakowali juŜ rektora i profesorów. jakie mu stawiano. Ojciec był jednym z najwyŜszych urzędników na polu „kultury”. natychmiast odparł. Kiedy mama powiedziała mu o tym plakacie. poniewaŜ komunistom pozwolono się Ŝenić dopiero po załoŜeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku i w tym czasie nie mieli jeszcze dzieci w wieku akademickim. która sama w sobie była celem Rewolucji Kulturalnej. w którym sprzeciwiał się prześladowaniom i usiłował ograniczać Rewolucję Kulturalną do debat o niepolitycznym charakterze. Dwudziestego szóstego sierpnia poproszono go. O tych dwóch zarzutach. a potem napisał tzw. 330 . co było pierwszym wezwaniem Mao do Rewolucji Kulturalnej. Miał opinię człowieka z mocnymi przekonaniami. Ŝe prawdziwym zamiarem Mao jest zniszczenie „uczniów kapitalizmu” — czyli wysokich urzędników partyjnych. Ŝeby był obecny na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Syczuańskiego. Któregoś dnia mama w centrum Chengdu widziała wielki plakat. Czuli. Ŝe to sprawa syczuańskich przywódców Partii. jakiej dopuszczali się uczniowie szkół średnich.na kolejną ofiarę. na którym atakowano go z nazwiska — został tam nazwany „opozycjonistą numer jeden wobec Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie”. W tym czasie potrzebowali raczej ludzi bez przekonań. co robili studenci. OstrzeŜenie to było oparte na dwóch zarzutach: poprzedniej zimy nie chciał drukować artykułu na temat dramatów o mandarynie z epoki Ming. wzbudzało w nich panikę. ale za to posłusznych. a teraz chcieli głów partyjnych przywódców prowincji. Ŝe powinni złoŜyć ofiarę. Ŝeby ich zadowolić. nie byli więc zainteresowani utrzymaniem status quo i chętnie przystąpili do ataku na urzędników partyjnych. Cieszyli się większym zaufaniem Sztabu Rewolucji Kulturalnej niŜ uczniowie szkół średnich i powiedziano im. Władze Sichuanu były przeraŜone przemocą. wiedział tylko niewielki krąg ludzi. Dokument Kwietniowy. Studenci z uniwersytetów w Chengdu skierowali teraz ofensywę na przywódców partyjnych prowincji. Studenci przewaŜnie nie byli dziećmi wysokich urzędników partyjnych.

Ogromne audytorium. a ojciec darł się. poproszono go. Dodał w liście do Mao. Po zebraniu władze prowincji kazały ojcu pod Ŝadnym pozorem nie opuszczać mieszkania. wskakiwali na podium. Pewnego wieczoru ze łzami w oczach poprosił mamę. wymachiwali flagami. Ŝeby złapać mikrofon.Formalnie przywódcy partyjni mieli na tym spotkaniu wysłuchać skarg studentów. poniewaŜ stracił swobodę poruszania się. dla własnego „bezpieczeństwa”. było wypełnione po brzegi. największe w Chengdu. Stała się ona rdzeniem organizacji syczuańskiej. a dzieci będą „czarne”. jakby był jednym ze studentów. ChociaŜ ojciec nie prowadził tego zebrania. na ocalenie rodziny. Wszyscy 331 . Ŝeby spróbował opanować sytuację. przyłączyło się do niej miliony młodych ludzi i była główną siłą Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie. Ojciec stał na środku pokoju. aczkolwiek niepewną. To zebranie okazało się przełomowe. Wręczenie tego listu najwyŜszym władzom w Pekinie było jedyną szansą. Ojciec zdawał sobie sprawę. czy chuliganami? Czy będziecie mówić rozsądnie?”. Kiedy próbował to zrobić. Studenci przyszli z zamiarem zrobienia burdy i wkrótce na sali rozpętało się istne pandemonium. stosownie do swojej godności. Obiecała. Ostatniego dnia sierpnia obudziły mnie dochodzące z pokoju ojca hałasy. Na cześć jego daty Czerwona Gwardia na Uniwersytecie Syczuańskim nazwała się „26 sierpnia”. ale zmieniła pogląd. Ŝeby zawiozła ten list do Pekinu. inni urzędnicy partyjni wyszli. Ŝe najpierw został rozmyślnie wystawiony studentom. Ŝe stanie się ofiarą. Mama była przeciwna pisaniu tego listu. który sprzeciwia się Rewolucji Kulturalnej”. Ŝe zawiezie list. a potem zamknięto go w areszcie domowym. Ojciec wrzasnął: „Czy jesteście inteligentnymi ludźmi. Ŝe przewiduje. iŜ sam stanie się ofiarą. Wkrótce potem ukazały się plakaty nazywające go „najbardziej upartym uczniem kapitalizmu. teraz bowiem samemu ojcu groziło. Niestety jego oryginalność nie zrobiła na nich wraŜenia i musiał wyjść pośród jeszcze głośniejszego skandowania sloganów. a wokół niego kilka osób z jego wydziału. Zazwyczaj urzędnicy w Chinach zachowują kamienną twarz. Podeszłam na palcach pod uchylone drzwi jego gabinetu. zagorzalcem. Na podium siedział komisarz Li wraz z najwyŜszymi urzędnikami partyjnymi. Wykrzykiwali slogany.

mieli ustne upowaŜnienie Komitetu Partii Prowincji. Zrobię to”. Ojciec wyglądał na bardzo zdenerwowanego. Pogłaskałam ją drugą ręką. Jego dłoń w mojej drŜała. Chińczycy rzadko okazują sobie uczucia przez kontakt fizyczny. List ojca nadal miał postać szkicu. — Bądź dla mamy dobrą córką”. Po chwili ciszy ojciec oświadczył spokojnie: „Słucham rozkazów Partii. Ojciec mówił: „Zechcecie podziękować władzom prowincji ode mnie? Jestem wdzięczny za troskę. mama wrzuciła kilka rzeczy do walizki i powiedziała nam. jednak wyczuwało się w nim ogromne napięcie.wyglądali powaŜnie. Mama miała ściągniętą twarz. Za bramą był zaparkowany samochód. ze zmianami i przekreśleniami. Usłyszałam pytanie mamy: „Ale dokąd?” — na co zniecierpliwiony męski głos odparł: „Instrukcja Partii mówi. jeden z przodu i jeden z tyłu. Ŝe jedzie do Pekinu. ani mamy i odjechał. ojciec zobaczył mnie i ujął moją rękę. Nie zdawałam sobie sprawy z tego. „Muszę na jakiś czas odejść — powiedział. Miał spokojny głos. gdyŜ cała sytuacja została przedstawiona nam jako działanie podjęte dla jego „ochrony”. co się naprawdę dzieje. Jak w większości takich wypadków. którzy przyszli po niego. Kiedy wyszli z gabinetu. Ojciec nie uściskał ani mnie. Serce mi waliło. nie przejawiali swojej zwykłej skłonności do uśmiechów. Ludzie. Kiedy tylko ojciec odjechał. w którym brzmiała groźba: „AleŜ dyrektorze Chang. Ŝe trzeba pana ochraniać. Pójdę z wami”. wetknął go mamie do ręki. Ŝe nikt nie powinien tego wiedzieć”. jaki będzie los ojca. Nie zdecydowano jeszcze. Ŝe komunista powinien bezwarunkowo słuchać poleceń Partii”. nogi miałam jak z waty. nawet w nadzwyczajnych wypadkach. 332 . Partia uwaŜa. Pan wie. policja nie miała tu nic do roboty. Ktoś otworzył przed ojcem drzwi. Miałam czternaście lat i nie umiałam jeszcze odszyfrowywać obłudnych poczynań władzy. Potem usłyszałam bardzo powaŜny męski głos. Popatrzyła w oczy ojcu i powiedziała: „Nie martw się. WzdłuŜ długiej ścieŜki stali pracownicy jego wydziału. Studenci atakują pana i mogą dopuścić się przemocy. ale zachowywała spokój. Taka jest decyzja. na pewno Partia wie najlepiej. W środku siedzieli dwaj męŜczyźni. Komunista nie powinien bać się studentów”. Gdy tylko zobaczył wchodzących. Poszłyśmy z nim do bocznej bramy kompleksu. ale wolałbym nie być zmuszony do ukrywania się.

Babcia objęła mojego czteroletniego brata Xiaofanga i rozszlochała się. Powiedziałam, Ŝe chcę pójść z mamą na stację. Nie było czasu, Ŝeby czekać na autobus, więc wskoczyłyśmy do trójkołowej rikszy. Byłam pełna obaw i niepewności. Mama nie wyjaśniła mi, co się stało. Wyglądała na spiętą i bardzo czymś pochłoniętą, zatopioną głęboko we własnych myślach. Kiedy spytałam, co się dzieje, powiedziała mi krótko, Ŝe dowiem się, kiedy przyjdzie pora. Sądzę, Ŝe uwaŜała, iŜ sprawa jest zbyt skomplikowana, Ŝeby mija wyjaśniać, Ŝe jestem za młoda, Ŝeby rozumieć pewne rzeczy. Widziałam, Ŝe usiłuje w myślach objąć całą tę sytuację i planuje następny ruch. Nie chciałam jej przeszkadzać. Ale nie wiedziałam, Ŝe ona sama takŜe próbuje zrozumieć pogmatwaną sytuację. Siedziałyśmy w rikszy milczące i spięte, moja ręka w jej dłoniach. Mama spoglądała przez ramię: miała świadomość, Ŝe władze nie byłyby zachwycone tym, Ŝe jedzie do Pekinu, i zabrała mnie ze sobą na wypadek, gdyby coś się zdarzyło — byłabym wtedy świadkiem. Na stacji kupiła „twarde miejsce” na najbliŜszy pociąg do Pekinu. Według rozkładu miał przyjechać dopiero o świcie, więc siadłyśmy na ławce w poczekalni, która była zadaszoną halą bez ścian. Oparłam się o nią, Ŝeby przeczekać długie godziny do świtu. Milcząc patrzyłyśmy, jak nad cementowym placem przed dworcem zapada ciemność. Kilka słabych, gołych Ŝarówek dawało mdłe światło, odbijające się w kałuŜach, które zostały po porannej burzy z piorunami. Byłam w letniej bluzie i było mi chłodno. Mama owinęła mnie swoim płaszczem przeciwdeszczowym. Kiedy zapadła noc, powiedziała mi, Ŝebym spróbowała zasnąć. Byłam bardzo zmęczona i drzemałam z głową na jej podołku. Obudziłam się, gdy poruszyła kolanami. Podniosłam głowę i zobaczyłam dwóch ludzi w płaszczach przeciwdeszczowych, stojących przed nami. Spierali się o coś z mamą przyciszonymi głosami. Byłam zaspana, nie rozumiałam, o co chodzi w tej rozmowie. Nie wiedziałam nawet, czy to kobiety, czy męŜczyźni. Jak przez mgłę słyszałam, Ŝe mama mówi sztucznie spokojnym głosem: „Zawołam Czerwoną Gwardię”. Szare płaszcze przeciwdeszczowe zamilkły i odeszły, wyraźnie nie chcąc zwracać na siebie uwagi. O świcie mama wsiadła do pociągu do Pekinu. 333

Po latach powiedziała mi, Ŝe były to dwie znane jej kobiety, młodsze urzędniczki z wydziału ojca. Powiedziały, Ŝe władze uznały, iŜ jej wyjazd do Pekinu jest czynem „antypartyjnym”. Przytoczyła więc statut partyjny, który mówi, Ŝe kaŜdy ma prawo odwołać się do najwyŜszych władz. Kiedy emisariuszki wspomniały, Ŝe są z nimi takŜe męŜczyźni — czekają w aucie — i mogą ją zabrać z dworca siłą, mama odpowiedziała, Ŝe w takim wypadku zawoła na pomoc czerwonogwardzistów, którzy pilnują dworca, i powie, Ŝe nie pozwalają jej pojechać do Pekinu zobaczyć Przewodniczącego Mao. Spytałam, skąd wiedziała, Ŝe Czerwona Gwardia pomogłaby właśnie jej, a nie jej prześladowcom, którzy mogliby twierdzić, Ŝe jest wrogiem klasowym i próbuje uciec. Uśmiechnęła się i odparła: „Zakładałam, Ŝe nie będą ryzykować. Byłam przygotowana grać o wszystko. Nie miałam wyjścia”. W Pekinie mama zaniosła list ojca do „biura zaŜaleń”. Chińscy władcy nigdy nie ustanowili niezaleŜnego systemu prawnego i sądowego, natomiast zakładali „biura zaŜaleń”, gdzie zwykli ludzie mogli składać skargi na przełoŜonych. Komuniści przejęli tę tradycję. Kiedy w czasie Rewolucji Kulturalnej urzędnicy komunistyczni zaczęli tracić władzę, wielu ludzi, prześladowanych przez nich w poprzednich latach, przyjechało do Pekinu z zaŜaleniami. Ale Sztab Rewolucji Kulturalnej wkróce dał jasno do zrozumienia, Ŝe ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako „wrogowie klasowi”, nie mają prawa się skarŜyć nawet na „uczniów kapitalizmu”. Gdy chcieli składać skargi, byli podwójnie karani. Skarg dotyczących wyŜszych urzędników partyjnych składano do „biura zaŜaleń” bardzo niewiele, i dlatego mamę potraktowano ze specjalną uwagą. Była takŜe jedną z niewielu Ŝon ofiar, które miały odwagę przyjechać do Pekinu, by apelować w ich sprawie. Zazwyczaj na Ŝony naciskano, Ŝeby „zakreśliły granicę” między sobą a oskarŜonymi. Nikt ich nie zachęcał, Ŝeby stawały w obronie pokrzywdzonych męŜów, przysparzając tym samym i sobie kłopotów. Mamę prawie od razu przyjął wicepremier Tao Zhu, szef Centralnego Wydziału Spraw Publicznych i jeden z przywódców Rewolucji Kulturalnej w tamtym czasie. Mama dała mu list ojca i prosiła, Ŝeby wpłynął na władze w Sichuanie, by uwolniły ojca. Kilka tygodni później Tao Zhu wezwał ją i dał jej list, w którym pisał, 334

Ŝe ojciec działał w zgodzie z zasadami Partii w Sichuanie i powinien być natychmiast zwolniony. Nie badał nawet tej sprawy. Wystarczyło mu słowo mamy, poniewaŜ to, co spotkało ojca, było powszechnie spotykane. Wysocy urzędnicy partyjni w całych Chinach w panice wyznaczali kozły ofiarne, Ŝeby ocalić własną skórę. Tao wręczył mamie list bezpośrednio, nie korzystając z partyjnych kanałów — wiedział, Ŝe panuje tam straszliwy bałagan. Dał teŜ mamie do zrozumienia, Ŝe zgadza się z uwagami ojca na temat wielu zjawisk: epidemii wyznaczania kozłów ofiarnych czy szeroko rozpowszechnionej przemocy. Mama widziała, Ŝe jest pełen dobrej woli i chciałby zapanować nad sytuacją. Zresztą właśnie z tego powodu sam został wkrótce napiętnowany jako „trzeci wielki uczeń kapitalizmu”, po Liu Shaoqi i Dengu. Mama wykonała ręczną kopię listu Tao i posłała ją babci, prosząc, Ŝeby przekazała ją do wydziału ojca. Chciała wrócić dopiero wtedy, gdy go wypuszczą. Bała się, Ŝe jeśli wróci do Sichuanu, władze mogą ją aresztować i zabrać list, nie uwalniając ojca. Czuła, Ŝe najlepszą gwarancją jest pobyt w Pekinie, gdzie mogła dalej naciskać władze. Kiedy babcia przekazała kopię listu Tao Zhu władzom prowincji, dowiedziała się, Ŝe cała ta sprawa jest nieporozumieniem i Ŝe tylko ochraniali ojca... Chcieli, Ŝeby mama wróciła do domu i zaprzestała wtrącania się w tę sprawę. Do naszego mieszkania kilka razy przychodzili urzędnicy, namawiając babcię, Ŝeby pojechała do Pekinu i sprowadziła swoją córkę. Jeden z nich powiedział jej: „Naprawdę martwię się o twoją córkę. Po co przedłuŜać nieporozumienia w Partii? Twoja córka nie posłuchała Partii i pojechała do Pekinu. Obawiam się, Ŝe jeśli nie wróci, będziemy musieli uznać, Ŝe wykazuje antypartyjną postawę, a wiesz, jaki to powaŜny zarzut. Jesteś jej matką, pomóŜ więc zrobić jej to, co będzie dla niej najlepsze. Partia obiecuje, Ŝe kiedy wróci i złoŜy samokrytykę, poprzednie działania zostaną jej wybaczone”. Myśl o tym, Ŝe jej córka jest w niebezpieczeństwie, niemal przyprawiała babcię o rozstrój nerwowy. Po kilku takich najściach zaczęła się wahać. W końcu zadecydował los: powiedziano jej, Ŝe ojciec przeszedł właśnie załamanie nerwowe. Poślą go do szpitala, ale dopiero wtedy, gdy mama wróci. Partia wręczyła babci dwa bilety, jeden dla niej, jeden dla Xiaofanga, i 335

wyprawiła ich do Pekinu, trzydzieści sześć godzin jazdy pociągiem. Kiedy tylko mama usłyszała o załamaniu nerwowym ojca, wysłała telegram do jego wydziału, zawiadamiając, Ŝe juŜ wraca, i zaczęła się przygotowywać do powrotu do domu. Wrócili z babcią i Xiaofangiem w drugim tygodniu października. Podczas nieobecności mamy, przez cały wrzesień, siedziałam w domu, dotrzymując babci towarzystwa. Widziałam, Ŝe jest zdenerwowana, ale nie wiedziałam dlaczego. Czy rodzina ma kłopoty? I gdzie jest ojciec? Nie wiedziałam i nikt mi nic nie mówił. Mogłam zostawać w domu, bo Czerwona Gwardia nie utrzymywała tak rygorystycznej dyscypliny i porządku jak Partia. Miałam wśród czerwonogwardzistów „patrona” — Genga, niezgrabnego piętnastolatka, który nie przynaglał mnie do powrotu do szkoły. Ale pod koniec września zadzwonił i powiedział, Ŝe jeśli nie pokaŜę się przed pierwszym października, świętem narodowym, to nie będę mogła wstąpić do Czerwonej Gwardii. Nie zmuszano mnie, Ŝebym została czerwonogwardzistką. Sama tego chciałam, i to bardzo. Pomimo mojej odrazy wobec tego, co się działo dookoła, nigdy nie zdarzyło mi się kwestionować Rewolucji Kulturalnej czy działań Czerwonej Gwardii. Były tworami Mao i pozostawały poza ocenami. Jak wielu Chińczyków w tamtych dniach, nie potrafiłam myśleć racjonalnie. Byliśmy tak sparaliŜowani ze strachu i ogłupieni przez indoktrynację, Ŝe myśl o zejściu z drogi wyznaczonej przez Mao wydawała nam się niepojęta. Poza tym tkwiliśmy w sidłach pokrętnej partyjnej retoryki, dezinformacji i obłudy, co uniemoŜliwiało sformułowanie jakiegokolwiek rozsądnego sądu na temat sytuacji. Kiedy wróciłam do szkoły, dowiedziałam się, Ŝe ze strony „czerwonych” było wiele narzekań i skarg, bo nie zostali przyjęci do Czerwonej Gwardii. Było to waŜne ze względu na zbliŜające się święto, toteŜ ogłoszono wielki nabór, po którym wszyscy „czerwoni” zostali przyjęci do Gwardii. Tak więc w tym samym czasie, w którym na moją rodzinę spadło nieszczęście, wstąpiłam do Czerwonej Gwardii. Moja czerwona opaska na ramię ze złotymi literami przyprawiała 336

mnie o dreszcz. Wśród czerwonogwardzistów panowała wtedy moda na noszenie starych mundurów wojskowych ze skórzanymi pasami, takich, jaki nosił Mao na początku Rewolucji Kulturalnej. Bardzo chciałam ubierać się zgodnie z tą modą, więc kiedy tylko wciągnięto mnie na listę, popędziłam do domu i z dna starego kufra wykopałam bladoszarą kurtkę w leninowskim stylu, która na początku lat pięćdziesiątych była częścią munduru mamy. Była na mnie trochę za duŜa, ale poprosiłam babcię, Ŝeby mi ją dopasowała. Ze skórzanym pasem od spodni ojca mój ubiór był kompletny. Ale na ulicach nie czułam się w nim dobrze. Wyglądałam zbyt agresywnie jak na swój gust. Jednak nosiłam ten strój. Gdy babcia wyjechała do Pekinu, musiałam zostawać w szkole, bo właśnie zostałam czerwonogwardzistką. To, co się stało w domu, powodowało, Ŝe w szkole cały czas chodziłam przeraŜona. Widziałam „szarych” i „czarnych”, czyszczących toalety i sprzątających teren szkoły, z pochylonymi głowami — pełzał po mnie wtedy dreszcz strachu, jakbym była jedną z nich. Gdy Czerwona Gwardia nocami wyruszała najeŜdŜać domy, nogi miałam jak z waty, jakby jechali do mnie do domu. Kiedy widziałam, jak koło mnie jacyś uczniowie szepcą do siebie, serce mi waliło i myślałam: czy mówią, Ŝe juŜ jestem „czarna”, Ŝe mój ojciec został aresztowany? Ale w końcu znalazłam sobie azyl: biuro recepcyjne Czerwonej Gwardii. Do szkoły przychodziło mnóstwo gości. Od września 1966 roku coraz więcej młodych ludzi podróŜowało po kraju. Zachęcano ich do tego, bo przyczyniało się to do utrzymywania atmosfery zamętu. Dostawali bilety, jedzenie i zakwaterowanie za darmo. Recepcja mieściła się w dawnej czytelni. Wędrujący po kraju — często bez celu — dostawali tu filiŜankę herbaty i mogli sobie pogawędzić. Jeśli twierdzili, Ŝe mają do załatwienia waŜne sprawy, umawiano ich ze szkolnymi przywódcami Czerwonej Gwardii. Zwróciłam uwagę na to biuro, bo ci, którzy w nim pracowali, nie musieli uczestniczyć w pilnowaniu „czarnych” i „szarych” czy najazdach na domy. Lubiłam to biuro takŜe z powodu pięciu pracujących tu dziewcząt. Unosiła się wokół nich atmosfera ciepła, która od pierwszej chwili, kiedy je spotkałam, przyniosła mi ukojenie. Przychodziło tu mnóstwo ludzi, wielu z nich wdawało się z nami w 337

pogawędki. Często przy drzwiach stała kolejka, niektórzy wracali po kilka razy. Kiedy dziś o tym myślę, wydaje mi się, Ŝe ci młodzi ludzie szukali po prostu towarzystwa dziewcząt, a sama rewolucja niezbyt ich obchodziła. Byłam wtedy, jak pamiętam, bardzo powaŜna i szczera. Nigdy nie unikałam ich spojrzeń, nie mrugałam do nich w odpowiedzi na ich mrugnięcia i notowałam ze skupieniem wszystkie głupoty, jakie wygadywali. Pewnego gorącego wieczoru do recepcji przyszły jakieś dwie kobiety w średnim wieku, o raczej pospolitym wyglądzie. Przedstawiły się jako przewodnicząca i wiceprzewodnicząca komitetu sąsiedzkiego domu niedaleko szkoły. Mówiły bardzo tajemniczo i patetycznie, jakby miały do wypełnienia jakąś dziejową misję. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju afektacji, więc odwróciłam się od nich. Ale widocznie to, co miały do przekazania, podziałało na innych, bo ludzie, którzy kręcili się w recepcji, zaczęli wołać: „Bierzmy cięŜarówkę! Bierzmy cięŜarówkę! Wszyscy tam jedziemy!”. Zanim zrozumiałam, co się stało, tłum mnie porwał i wyniósł z pokoju. PoniewaŜ Mao nakazał, Ŝeby robotnicy pomagali studentom, cięŜarówki i kierowcy byli permanentnie w pogotowiu. Kiedy znalazłam się w cięŜarówce, tłum przyparł mnie do jednej z tych kobiet. Wyjaśniła mi, dokąd jedziemy. W oczach miała Ŝarliwe pragnienie, Ŝeby się nam przypodobać i zyskać nasze laski. Powiedziała, Ŝe pewna kobieta z jej domu jest Ŝoną kuomintangowskiego oficera, który uciekł na Tajwan, i Ŝe trzyma w mieszkaniu portret Chiang Kai-sheka. Nie podobała mi się z powodu lizusowskiego uśmiechu, i nie cierpiałam jej, bo przez nią pierwszy raz miałam uczestniczyć w najściu na czyjś dom. Wkrótce cięŜarówka stanęła przed wąską ścieŜką. Było ciemno choć oko wykol, jedyne światło pochodziło ze szpar między deskami drewnianego domu. Potykałam się i kulałam, usiłując zostać w tyle. Mieszkanie oskarŜonej kobiety miało dwa małe pokoje, za małe, Ŝeby zmieściło się w nich tylu ludzi. Byłam szczęśliwa, Ŝe zostałam na dworze. Ale wkrótce ktoś zawołał, Ŝe zrobiło się miejsce, więc moŜemy wejść i pobrać „lekcję walki klasowej”. Kiedy tylko weszłam do pokoju, uderzył mnie odór fekaliów, uryny i niemytych ciał. Pokój wywrócono do góry nogami. Potem zobaczyłam oskarŜoną kobietę. Była chyba po czterdziestce, klęczała pośrodku pokoju, częściowo rozebrana. Pokój oświetlała naga piętnastowatowa Ŝarówka. W jej świetle, między cieniami przedmiotów, klęcząca postać kobiety 338

wyglądała groteskowo. Włosy miała w nieładzie, sklejone krwią. Wytrzeszczała oczy, krzycząc rozpaczliwie: „Panowie z Czerwonej Gwardii! Nie mam portretu Chiang Kai-sheka! Przysięgam! Nie mam!”. Waliła głową w podłogę tak mocno, Ŝe rozlegał się głuchy łoskot, a z czoła ciekła jej krew. Ciało z tyłu miała pokryte pręgami i krwawymi sińcami. Kiedy uniosła pośladki, składając koutou, zobaczyłam ciemne plamy i fetor ekskrementów wypełnił powietrze. Tak się przestraszyłam, Ŝe szybko odwróciłam oczy i wtedy zobaczyłam jej oprawcę, siedemnastoletniego chłopca imieniem Jian, którego do tej pory raczej lubiłam. Siedział rozwalony na krześle, ze skórzanym pasem w ręku, bawiąc się mosięŜną sprzączką. „Mów prawdę albo cię znowu uderzę” — powiedział do klęczącej kobiety. Jego ojciec był oficerem armii stacjonującej w Tybecie. Wielu stacjonujących tam oficerów zostawiało swoje rodziny w Chengdu, najbliŜszym mieście w Chinach właściwych, poniewaŜ Tybet uznawano za miejsce barbarzyńskie i nie nadające się do zamieszkania. Poprzednio pociągał mnie nawet niespieszny, spokojny sposób bycia Jiana, ale teraz powiedziałam cicho, próbując opanować drŜenie głosu: „CzyŜ Przewodniczący Mao nie powiedział, Ŝeby uŜywać raczej oręŜa słownego (wendou) niŜ przemocy fizycznej? MoŜe nie powinniśmy...”. Mój słaby protest podjęło kilka głosów w pokoju. Ale Jian zerknął na nas koso, z dezaprobatą, i powiedział z naciskiem: „Zakreślcie granicę pomiędzy sobą a wrogiem klasowym. Przewodniczący Mao powiedział: litość dla wroga klasowego to okrucieństwo wobec ludu! Jeśli boicie się krwi, nie musicie być czerwonogwardzistami!”. Jego twarz paskudnie się wykrzywiła, kiedy to mówił. Ucichliśmy. ChociaŜ czuliśmy obrzydzenie do tego, co robił, nie mogliśmy z nim dyskutować. Uczono nas, Ŝebyśmy nie okazywali litości wobec wrogów klasowych. Jeśli robimy inaczej, to znaczy, Ŝe sami jesteśmy wrogami klasowymi. Odwróciłam się szybko i wyszłam do ogrodu z tyłu domu. Pełno tu było czerwonogwardzistów ze szpadlami. Z domu znowu dochodziły odgłosy uderzeń i krzyki, od których włosy jeŜyły mi się na głowie. Musiały podobnie działać na innych, bo przerwali kopanie i powiedzieli: „Niczego tu nie ma. Chodźmy stąd!”. Przedtem, gdy wychodziliśmy z pokoju, widziałam Jiana stojącego w 339

niedbałej pozie nad swoją ofiarą. Za drzwiami zobaczyłam donosicielkę. Teraz miała w oczach słuŜalczość i strach. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale głos się nie wydobył. Kiedy spojrzałam na nią, zrozumiałam, Ŝe nie było Ŝadnego portretu Chiang Kai-sheka. Doniosła na swoją sąsiadkę z czystej zemsty. Czerwona Gwardia znów została uŜyta do osobistych porachunków. Wspięłam się na cięŜarówkę pełna gniewu i obrzydzenia.

18
„Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” — pielgrzymka do Pekinu
(październik — grudzień 1966)

Znalazłam jakąś wymówkę i następnego dnia znowu byłam w domu. Mieszkanie było puste. Babcia, mama i Xiaofang byli w Pekinie. Moje nastoletnie rodzeństwo wiodło własne Ŝycie gdzie indziej. Jinming nie cierpiał Rewolucji Kulturalnej od samego początku. Chodził do tej samej szkoły co ja i był w pierwszej klasie. Chciał zostać naukowcem, a to zostało ocenione przez rewolucję jako „burŜuazyjne”. On i inni chłopcy z jego klasy jeszcze przed Rewolucją Kulturalną stworzyli własną grupę, którą nazwali Bractwem Kutego śelaza. Jinming był tam bratem numer jeden. Przodował w nauce i co tydzień dawał w swojej klasie popis sztuk magicznych, bazując na swojej wiedzy chemicznej, ale zupełnie nie uwaŜał na lekcjach, które go nie interesowały albo które juŜ przerobił. Wobec innych chłopców był uczciwy, otwarty i bardzo przyjazny. Kiedy osiemnastego sierpnia zakładano szkolną Czerwoną Gwardię, bractwo Jinminga automatycznie do niej włączono. On i jego grupa musieli drukować ulotki i rozdawać je na ulicach. Ulotki pisali starsi czerwonogwardziści, czternasto- lub piętnastoletni i zazwyczaj nosiły takie tytuły, jak „Deklaracja załoŜycielska Pierwszej Brygady Pierwszej Armii Czerwonej Gwardii w Szkole numer 4” (wszystkie jednostki Czerwonej Gwardii nosiły wielkie nazwy) albo „Uroczysta deklaracja” (uczeń oświadcza, Ŝe zmienia imię na Huang — jako Gwardzista Przewodniczącego Mao), albo „Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” (członek Sztabu Rewolucji Kulturalnej przyjął właśnie jakichś czerwonogwardzistów), albo „Ostatnie przewspaniałe instrukcje” (czyli jakieś słówko, 341

które wyrwało się Mao). Jinming wkrótce był śmiertelnie znudzony tym Ŝargonem. Nie uczestniczył zbyt często w wypełnianiu zadań, jakie przydzielano jego grupie. Zainteresował się dziewczyną w swoim wieku. Wydawała mu się doskonałością: piękna, delikatna, trochę na dystans i odrobinę nieśmiała. Nie zbliŜał się do niej, ale z upodobaniem na nią patrzył. Pewnego dnia wezwano chłopców, Ŝeby uczestniczyli w najściu na mieszkanie. Starsi czerwonogwardziści mówili coś o „burŜuazyjnych intelektualistach”. Wszyscy członkowie rodziny zostali ogłoszeni więźniami i kazano im zgromadzić się w jednym pokoju, podczas gdy Czerwona Gwardia przeszukiwała pozostałe. Do pilnowania członków rodziny wyznaczono Jinminga. Ku jego zachwytowi, dziewczyna, która mu się podobała, była drugim „straŜnikiem”. Więźniów było troje: męŜczyzna w średnim wieku, jego syn i synowa. Widocznie oczekiwali na najazd, bo siedzieli z wyrazem rezygnacji na twarzach, patrząc przez swoich straŜników jak przez powietrze. Jinming czuł się bardzo niezręcznie pod tymi spojrzeniami, a dziewczyna wyglądała na znudzoną i raz po raz spoglądała w stronę drzwi. Gdy zobaczyła kilku chłopców niosących pełną skrzynię porcelany, powiedziała Jinmingowi, Ŝe idzie rzucić okiem, i wyszła z pokoju. Sam na sam ze swoimi więźniami, Jinming poczuł się jeszcze gorzej. Kobieta wstała i spytała, czy moŜe pójść nakarmić piersią dziecko, które leŜy w pokoju obok. Jinming chętnie jej na to pozwolił. Kiedy kobieta wyszła z pokoju, wpadła do niego dziewczynastraŜniczka i lodowato zapytała, dlaczego więzień szwenda się po domu. Odpowiedział, Ŝe dał pozwolenie, a dziewczyna zaczęła się wydzierać, Ŝe jest „miękki dla wrogów klasowych”. Na swojej „wierzbowej kibici”, jak nazwał jej talię Jinming, nosiła skórzany pas. Teraz zdjęła go i potrząsała nim mojemu bratu przed nosem — była to częsta poza czerwonogwardzistów — wrzeszcząc przy tym na niego. Jinminga zupełnie zatkało. Nie wiedział, czy to ta sama dziewczyna. Nie była juŜ delikatna i nieśmiała. Była odraŜająca i histeryczna. W taki sposób wyparowała pierwsza miłość Jinminga. 342

W końcu i on na nią wrzasnął. Dziewczyna wyszła z pokoju i wróciła ze starszym czerwonogwardzistą, przywódcą grupy. Darł się tak, Ŝe jego ślina tryskała na Jinminga, i wygraŜał mu skórzanym pasem. Potem, uświadomiwszy sobie widać, Ŝe nie powinni prać swoich brudów na oczach wrogów klasowych, ucichł. Kazał Jinmingowi wrócić do szkoły i czekać na „rozstrzygnięcie”. Tego wieczoru czerwonogwardziści z klasy Jinminga mieli zebranie — ale bez niego. Kiedy chłopcy wrócili do sypialni, unikali jego wzroku. Kilka dni trzymali się od niego na dystans. Potem powiedzieli mu, Ŝe mieli straszną kłótnię z tamtą dziewczyną. Oświadczyła, Ŝe Jinming „poddał się wrogom klasowym” i zasługuje na surową karę. Bractwo Kutego śelaza broniło go. Niektórzy z nich Ŝywili wyraźną niechęć do tej dziewczyny, bo była bardzo agresywna. Niemniej Jinming został ukarany: miał wyrywać trawę razem z „czarnymi” i „szarymi”. Instrukcja Mao, Ŝeby usunąć trawę, prowadziła do ciągłego zapotrzebowania na nową siłę roboczą. Podsuwało to formę kary dla róŜnego rodzaju nowo mianowanych „wrogów klasowych”. Jinming wyrywał trawę tylko kilka dni. Bractwo nie mogło znieść jego cierpienia. Został jednak zaklasyfikowany jako „sympatyk wrogów klasowych” i nigdy więcej nie posłano go na najścia, co ogromnie go cieszyło. Niedługo potem wyruszył razem ze swoim bractwem na wędrówkę po Chinach, oglądać rzeki i góry, ale — w przeciwieństwie do większości czerwonogwardzistów — nigdy nie pojechał do Pekinu, zobaczyć Mao. Wrócił do domu dopiero pod koniec 1966 roku. Moja siostra Xiaohong, wtedy piętnastoletnia, była członkiniązałoŜycielką Czerwonej Gwardii w swojej szkole. Była jedną z kilkuset dzieci wysokich urzędników, które często rywalizowały ze sobą o to, kto wykaŜe się większą aktywnością. Xiaohong tak bardzo bała się i nienawidziła wojowniczości i przemocy, Ŝe groziło jej załamanie nerwowe. Na początku września przyszła do domu prosić rodziców o pomoc, ale okazało się, Ŝe ich nie ma: ojciec był pod nadzorem, a mama pojechała do Pekinu. Niepokój babci wzmógł jej własny, więc wróciła do szkoły. Zgłosiła się na ochotnika do pilnowania biblioteki, która, podobnie jak w innych szkołach, została złupiona, a potem zaplombowana. Noce i dnie spędzała na czytaniu; pochłaniała tyle zakazanych owoców, ile zdołała. To jedno trzymało ją przy zdrowych zmysłach. W połowie września 343

Drugim przypadkiem była nauczycielka etyki. Jinming i moja siostra pojechali w podróŜ. propagandy. jak bardzo wszyscy z nich kochają Chiang Kai-sheka i jak nienawidzą Partii Komunistycznej. Przyszli do mojej szkoły i błagali o przyjęcie do Gwardii. Tak więc Xiaohei został szefem zespołu ds. gdy Xiaohei mieszkał w szkole i cieszył się swobodą. trzymali się pod boki i patrzyli na chłopców groźnym wzrokiem. Szeregowców nie było. Kilka dziewcząt z klasy Xiaohei oskarŜyło go. a ci bili swoich synów. moŜliwość przebywania poza domem i władzę nad dorosłymi. „szefem załogi” itd. Stali przed drzwiami domu. Ŝe była ekskuomintangowska. Tak więc w drugim tygodniu września. W rodzinie było pięciu synów. Kiedy w szkołach średnich zaczęto tworzyć Czerwoną Gwardię. Jednostkę 4969”. a kaŜdy z nich był „dowódcą”. Ŝe powinni np. śeby się od nich odczepić. Mieli jakieś mgliste wyobraŜenie. PołoŜyło to kres dalszym „rewolucyjnym akcjom” podejmowanym przez „dywizję” Xiaohei.wyprawiła się w długą podróŜ po kraju i podobnie jak Jinming wróciła do domu dopiero pod koniec roku. jeden z czerwonogwardzistów powiedział ot tak sobie: „MoŜecie stworzyć Pierwszą Dywizję Armii. PoniewaŜ kary cielesne były zabronione. w którym ktoś z członków rodziny napisałby. skarŜyła się na uczniów ich rodzicom. Ŝeby zrobić wraŜenie na dziewczętach. co właściwie mają tam robić. Ŝeby i ich przyjęto. który składał się z dwudziestu chłopców. Czerwona Gwardia oznaczała dla nich swobodę. Pewnego dnia chłopcy wyruszyli na najście domowe do rodziny. a wtedy jeden z tamtych złapał go za kark i odrzucił. a 344 . Ŝe dotykał ich piersi podczas lekcji gimnastyki. Tylko jeden z grupy odwaŜył się podejść. znaleźć dziennik. Jedną z ofiar był nauczyciel wychowania fizycznego. co się patyczkują. Xiaohei dwa razy przyłączył się do bicia nauczycieli. do której ja przedtem chodziłam. Chłopcy wzięli się za niego takŜe po to. wszyscy dobrze zbudowani. o której krąŜyły pogłoski. którego określono jako „niepoŜądany element”. Mój brat Xiaohei miał wtedy prawie dwanaście lat i chodził do tej samej szkoły podstawowej. Nie bardzo wiedzieli. on i jego koledzy bardzo chcieli. Nie wyglądali na takich.

Kiedy pociąg podąŜał na północ. Z balkonu widać było kilka drzew osmantusa rozsiewających mocny zapach. Ŝeby ludzie byli najedzeni i mieli siłę „robić rewolucję”. czułam ekscytację podróŜą i niepokój o ojca. ani co mu się przydarzyło. Słuchałam. Rozkojarzony i głęboko pogrąŜony w swoich myślach. ale nie wyjeŜdŜałam. Ŝe chciałabym pojechać do Pekinu. wiec nie w pełni popierał panią Mao w tej sprawie. Zaraz potem ojciec został odesłany do kliniki. Był to pełen grozy. Poszłam tam zobaczyć się z nimi. zakwaterowanie. Tęskniłam. Ŝe są bezpieczni. z dwóch stron odgrodzone pięknym zielonym strumykiem. Mama natychmiast poszła do wydziału ojca i wręczyła zastępcy dyrektora list Tao Zhu. mimo nacisków ze strony Sztabu Rewolucji Kulturalnej. na ziemię pozbawioną trawy spadały małe. zobaczyć Przewodniczącego Mao. Ale nie było to zorganizowane. tak jak kilka lat temu. będą pierwszymi ofiarami głodu. siedziałam sama w domu. z Pekinu wróciła mama z babcią i Xiaofangiem. gdyby trzeba było pomóc rodzicom.babcia i mama były w Pekinie. Przewodniczący Mao chciał tym razem. Mamie pozwolono iść razem z nim. sama zbyt przejęta i przestraszona. w którym stały puste regały na ksiąŜki. Ŝeby być pod ręką. zupełnie cichy powrót. kiedy pewnego dnia. Mama powiedziała. transport — wszystko było za darmo. miałam mieszane uczucia. Jedzenie. z sypialnią z podwójnym łóŜkiem i łazienką z błyszczącymi białymi kafelkami. Ŝe jeśli zajmą się czym innym i przestaną produkować Ŝywność. Wieśniacy równieŜ wiedzieli. ku mojej bezbrzeŜnej uldze. Kiedy powiał wiatr. jak podczas bezsennych nocy przemierza swój pokój. Dwa dni później. Ŝeby zasnąć. z którymi pracowałam w recepcji. Ŝeby wyruszyć w tę podróŜ jak wszyscy. Ojciec miał tu apartament z salonem. Rodzice wyglądali na spokojnych. złote kwiatki. Bardzo zachęcano do pielgrzymki do Pekinu. Ostatnie wstrząsy dotknęły wieś tylko marginalnie. Wyjechałam z Chengdu pięć dni potem. na schodach pojawił się ojciec. Mój ojciec był teraz inną osobą. tworząc piękny patchwork. prowadzonego przez panią Mao. Chaty pomiędzy zagajnikami bambusa wyglądały 345 . z pięcioma dziewczynami. Ŝe codziennie chodzą na ryby. Na równinie Chengdu z niektórych pól zebrano juŜ ryŜ i kwadraty złotej ziemi przeplatały się z kwadratami czarnej gleby. Było to urocze miejsce na wsi. Przekonałam się. więc powiedziałam. nie powiedział ani gdzie był. bez uprzedzenia.

a jego mieszkańcy znani byli z niezaleŜności. krzyczeli. W Pekinie witały nas. PodróŜ zajęła dwa dni i noc. Kiedy pomyślałam o nim. często mówiący dialektami. Po górach Qin sceneria gwałtownie się zmieniła. Chatki ze strzechami z równiny Chengdu ustąpiły miejsca rzędom domów wydrąŜonych w jaskiniach — podobnych do tej. uznane za burŜuazyjne. które były dla nas niezrozumiałe. formując z niego koronę nad delikatnymi wierzchołkami bambusów i niewidocznymi kominami.spokojnie i idyllicznie jak zawsze. Towarzysze podróŜy często przychodzili do nas i mówili. oczy mi zwilgotniały. Czułam się z nimi zupełnie swobodnie. Nie upłynęło nawet pięć miesięcy od rozpoczęcia Rewolucji Kulturalnej. Wkrótce kwitnąca równina Chengdu ustąpiła miejsca wzgórzom. Zniknęła miękka zieleń. jako „gości Przewodniczącego Mao”. Niedługo potem zaczęliśmy przejeŜdŜać przez tunele wysokich gór Qin. wielkie plakaty. czy Pekin mocno trzyma w garści tę prowincję. Reflektory oświetlały tysiące młodych ludzi. Sichuan zawsze był samowystarczalny. monumentalna architektura w radzieckim stylu. Mao bardzo się przejmował ich legendarną inklinacją do niezaleŜności i zawsze się upewniał. a mój świat zmienił się kompletnie. To właśnie tam ojciec snuł marzenia młodości i tam został oddanym komunistą. śmiali się i kłócili przed ogromną bryłą budynku dworca — była to cięŜka. Jedyne chińskie cechy stanowiły pastiszowo potraktowane dachy 346 . Południowych sąsiadów od wieków uznawano za barbarzyńców. Patrzyłam na spokojne piękno równiny i zanurzałam się w nastrój zadumy i rozmyślań. Szczęśliwie nie musiałam się bać. wszyscy z opaskami na ramieniu. gdzie Mao załoŜył swoją główną kwaterę po Długim Marszu. Byliśmy tylko sto sześćdziesiąt kilometrów od Yan'an. ale plac przed dworcem był rzęsiście oświetlony. W dali błyskały śnieŜne szczyty zachodniego Sichuanu. a pojawiła się surowa Ŝółta ziemia. Ŝe zostanę skrytykowana za „nostalgiczne nastroje”. jak nam zazdroszczą. w jakiej ojciec spędził pięć lat jako młody człowiek. na wschodzie niebezpieczne przełomy Jangcy. Rozmawiali. bo Ŝadna z pięciu dziewcząt nie była nastawiona na krytykę i oskarŜenia. których dzikie szczyty odcinały Sichuan od północnych Chin. Na zachodzie leŜał Tybet. Wiatr łagodnie układał snujący się dym. Minęła juŜ północ. Ŝe juŜ wkrótce zobaczymy Przewodniczącego Mao.

szkoły. który zajmował się wszystkimi codziennymi sprawami. dla którego nie opuszczaliśmy kampusu: środki komunikacji były potwornie zatłoczone. Mao powiedział. zataczając się z senności. kopiując slogany ze ściennych gazetek w kampusie. Bardzo pragnęliśmy zobaczyć Przewodniczącego Mao. weszłam w krąg reflektorów. Po wielu godzinach oczekiwania w kolejce wyznaczono nam miejsce na Uniwersytecie Qinghua. ze ekskrementy. Spędzaliśmy cały czas. Ŝe Zhou jest ponad wszelkimi atakami. W rzeczywistości był jeszcze jeden powód. Przez głośniki skierowano nas do pokojów recepcji w rogu stacji. Kiedy. Przywykłam do tradycyjnych drewnianych kolumn i do ścian z surowej cegły. Ogromną rzeszą podróŜujących po kraju opiekował się Zhou Enlai. Mieszkanie na kampusie nie było przyjemne. szesnaście kilometrów od centrum. aby nie kłopotały Przewodniczącego Mao. miała za zadanie przydzielić podróŜującej młodzieŜy kwatery i zadbać o jej wyŜywienie. Spojrzałam za siebie i z dreszczem emocji ujrzałam wielki portret Mao na froncie budynku. Zabrano nas tam samochodami i powiedziano. Ŝe nie wychodzimy do miasta zgodnie z wytycznymi Mao. a uniwersytet leŜał na przedmieściach. Ale mówiliśmy sobie. Szczęśliwie próg 347 . Bez Zhou czy kogoś takiego jak on Rewolucja Kulturalna zawaliłaby się i Mao dał do zrozumienia. jednym z najbardziej prestiŜowych w kraju. Ŝe jednym z celów podróŜowania jest „wymiana informacji na temat Rewolucji Kulturalnej”. jak wszędzie. Internaty na uniwersytetach. niestety spóźniliśmy się na jego piąty przegląd Czerwonej Gwardii na placu Tian'anmen. hotele i nawet biura były na ich usługi. postanowiliśmy więc przywieźć slogany pekińskiej Czerwonej Gwardii do Chengdu. Co mieliśmy robić? Przyjemności i zwiedzanie były wykluczone — nie pasowały do rewolucji. Administracja miasta. Ŝe posiłek dostaniemy w kantynach. uryna i woda z klozetów wypływały na podłogę. Była tak zapchana.pawilonowe na dwóch wieŜach zegarowych. budynek zrobił na mnie wielkie wraŜenie swoją ostentacyjną wspaniałością i błyszczącą marmurową nowoczesnością. po jednej na kaŜdym krańcu budynku. a pod nim trzy złote znaki „Dworzec Pekiński”. Nawet dzisiaj czuję smród z latryny na naszym korytarzu.

bo urzędnicy atakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. odwiedzić miejsce. podobnie jak inne formy rozrywki — i tak było przez całe dziesięć lat trwania Rewolucji Kulturalnej. Ŝe jest „czarna”. DuŜo takŜe śpiewała. Jak to było w zwyczaju. i nadal pełna ufności oczekiwała. z ogromnymi aksamitnoczarnymi oczami i cięŜkimi. nawet półki na bagaŜ. Wszystkie piosenki poza tym. bo była dość pulchna. Podtrzymywało nas tylko wielkie pragnienie zobaczenia świętych chińskich miejsc. W Czerwonej Gwardii dzieci wyŜszych urzędników partyjnych przestały juŜ wodzić rej. w którym w 1921 roku została załoŜona Partia Komunistyczna. uciemięŜeni „szarzy” i „czarni”. piękną dziewczynę około osiemnastu lat. KaŜdy centymetr miejsca w pociągu był zajęty. Spotkałam w pociągu młodą. Ŝe my. oprócz kilku zalecanych przez Mao. 348 . gdzie urodził się Mao. Były to moje najszczęśliwsze chwile od początku Rewolucji Kulturalnej. Kiedy stamtąd wychodzili. Administracja uniwersytecka była zupełnie sparaliŜowana i nie było nikogo. organizowali swoje własne oddziały Czerwonej Gwardii i równieŜ podróŜowali po kraju. Pragnąc uciec od okropnych warunków kampusu. operowym głosem. oraz Hunan w południowo-centralnych Chinach. kiedy owa dziewczyna bez zakłopotania powiedziała nam. Byłam zdumiona. co chroniło korytarz przed cuchnącym potopem. i to ona była najpopularniejsza.miał wgłębienie. jaką stanowiła sama podróŜ. Często się śmiała głębokim. kto mógłby to naprawić. „czerwone”. postanowiłyśmy pojechać do Szanghaju. ale oczywiście tylko piosenki z cytatami Mao. Ta pielgrzymka okazała się piekłem: pociągi były dziko zapchane. Tylko młodzieŜ ze wsi uŜywała toalet: dla nich ekskrementy nie były niczym obrzydliwym. szczupłą. gęstymi rzęsami. zaczęłyśmy wypytywać się nawzajem o „zaplecze rodzinne”. w którym miałby uczestniczyć Mao. Najstarsza członkini naszej grupy miała prawie osiemnaście lat. mimo ciągłego niepokoju o ojca i mimo udręki. zostawiali na korytarzu i w pokojach śmierdzące plamy. Przeszedł tydzień i wciąŜ nic nie było słychać o Ŝadnym wiecu. Nasza szóstka w ogóle nie była wojowniczo nastawiona i zajmowane przez nas miejsca zawsze były centrum przyjacielskich pogawędek. zostały wyklęte. Znaczenie kolorów uległo przesunięciu. odniesiemy się do niej przyjaźnie. W toalecie pełno było ludzi — nikt nie mógł z niej korzystać. Wszyscy nazywali ją „Kluseczka”. piersiowym.

okazało się. Z rozmysłem wybrał moment. Rozpłakałam się. gdy gospodarka ledwo zipała. pociąg zatrzymał się na małej. W tym momencie pociąg zaczął się toczyć do przodu. kradzieŜe bardzo się rozpowszechniły. mogli na chwilę przytrzymać dziewczynę siedzącą między stopami tego chłopaka — i tak nigdy bym się nie zdobyła na to. Podczas trwania Rewolucji Kulturalnej. Teraz. Siedziałam ściśnięta przy oknie. ale kiedy wróciłam. popatrzył na mnie. Spociłam się jak mysz. Wylądowałam na stoliku w przedziale. Ŝe nie mogę z niej skorzystać. Po nieopisanych trudach dobrnęłam do ubikacji — ale kiedy juŜ tam byłam. Zdecydowałam. poniewaŜ na wąskiej ławce dla trzech osób tłoczyło się pięć. Nawet gdyby chłopiec siedzący na pokrywie zbiornika z wodą zdołał unieść stopy. a kiedy wdrapywałam się do pociągu. złapał mnie za prawą nogę i uniósł do góry. Otworzyliśmy okno i jakoś się wydostałam. Ŝeby załatwić się w obecności tych wszystkich dziewcząt i chłopców. kto mógłby mi pomóc. i nawet gdyby inni. prawie płacząc. ktoś mnie podsadzał z peronu. Moje spojrzenie padło na szczupłą twarz chłopca. Złodziejaszek znieruchomiał. Z naszej szóstki byłam chyba najmarniejszą gimnastyczką. chociaŜ na dworze było bardzo zimno. choć pomagały mi ze środka ze cztery osoby. Ŝe na następnym postoju wysiądę i pójdę do ubikacji na dworcu. zakurzonej stacyjce. Ŝeby wepchnąć przez okno głowę i łokcie. który stal obok mnie. W panice rozejrzałam się za kimś. Po pewnym czasie. W kieszeni kurtki miałam portmonetkę. Wróciłam na swoje miejsce. okazało się. łatwo ją moŜna było zobaczyć. kiedy pociąg juŜ nabierał prędkości. Poprzednio. Chłopiec właśnie wyciągał mi ją z kieszeni dwoma palcami. Z powodu tego incydentu mam sentyment do młodocianych kieszonkowców. a potem wepchnął mi portmonetkę z powrotem do kieszeni. Kiedyś ukradziono mi 349 . Ŝe nie mogę wejść z powrotem. kiedy pociąg ruszał. Zdenerwowanie jeszcze wzmogło sensacje Ŝołądkowe i trzęsły mi się nogi. którzy tam siedzieli. nie mogłam podciągnąć się dostatecznie wysoko. które opierał na desce sedesu. a inni wciągali do środka.W pewnym momencie podróŜy koniecznie musiałam pójść do ubikacji. ilekroć musiałam wsiadać do pociągu przez okno. Ale on wcale nie zamierzał mnie podsadzać. który wydał mi się wiecznością.

Przyjęli nas jacyś oficerowie lotnictwa. Byłam tak wyczerpana. Odwiedziliśmy rodzinny dom Mao. a my wciąŜ staliśmy w kolejce. śeby się rozgrzać. Byliśmy bardzo poruszeni troską. jak nigdy potem w całym swoim Ŝyciu. Ale zawsze. Ŝe ta noc i ta kolejka nigdy się nie skończą. Nie moŜna było usiąść. Ŝe policja czy inni utrzymujący „prawo i porządek”.całoroczne kupony na Ŝywność. Ŝe przysyła ich Przewodniczący Mao. Nastał i minął świt. biją kieszonkowców. mieniący się filarami społeczeństwa. bez prześcieradeł i poduszek. chodziłam w kółko po zamarzniętym stawie w środku parku. poniewaŜ ziemia była zamarznięta i zimna. W sumie przejechaliśmy trzy tysiące dwieście kilometrów. Nie byłam przygotowana do mroźnej pekińskiej zimy — wyjechałam z domu na jesieni i nie miałam ze sobą Ŝadnych zimowych rzeczy. A więc rodzice naszego Wielkiego Przewodniczącego byli bogatymi wieśniakami! Ale przecieŜ bogaci wieśniacy są wrogami klasowymi! Dlaczego rodziców Mao uznajemy za bohaterów. na sekundę. Teraz leŜały tu na podłodze gołe materace. Dopiero przed zmierzchem przybyliśmy do miejsca zakwaterowania — była to Główna Szkoła Teatralna. bo była tam zbyt mała przestrzeń. 350 . Prawdopodobnie tamten chłopiec na peronie. jaką nam okazał Przewodniczący. Zasnęłam raz czy dwa. Nasz pokój był kiedyś uŜywany jako klasa śpiewu. który zamieniono w muzeum i stał się miejscem kultu. odczuwałam ból. okazał więcej ludzkich uczuć niŜ ci utrzymujący porządek obłudnicy. by pomieścić tak ogromną liczbę młodzieŜy. w stolicy było mroźno. Ŝe natychmiast je stłumiłam. Kiedy w środku listopada wróciliśmy do Pekinu. Ŝe była bardzo Ŝyczliwą osobą i poniewaŜ rodzinie powodziło się stosunkowo nieźle. gdzie mieliśmy czekać na przydział zakwaterowania. kompletnie wyczerpani. CięŜarówką zabrano nas do parku. Wiatr przenikał mnie do szpiku kości i wydawało mi się. jaka zalewała miasto. na stojąco. Był bardzo okazały — zupełnie nie przypominał ubogiego domostwa wieśniaków. w zimie. kiedy słyszałam. często rozdawała biednym jedzenie. Mają zająć się nami i przeprowadzić szkolenie wojskowe. podczas gdy innych zamoŜnych wieśniaków traktujemy jak wrogów klasowych? To pytanie tak mnie przestraszyło. jakiego oczekiwałam. którzy powiedzieli. Biura recepcyjne nie mieściły się juŜ na dworcu. Pod ogromną fotografią matki Mao napisano.

natomiast oficer polityczny pochodził z inteligenckiej rodziny z Suzhou. a szczególnie polubiłyśmy dwóch z nich. a poza tym nie powinni dostarczać nam rozrywek nie licujących z Rewolucją Kulturalną. Ŝeby rozwinąć zwykłe reakcje związane z wiekiem dorastania. która wyruszyła w podróŜ z grupą czerwonogwardzistów z Pekinu. Nikt nie podawał w wątpliwość tego średniowiecznego sposobu pojmowania 351 . Oficerowie lotnictwa zorganizowali w „oddziały” setki czerwonogwardzistów mieszkających w Szkole Teatralnej. jak słyszałyśmy.Szkolenie wojskowe dla Czerwonej Gwardii było świeŜym pomysłem. a potem prałyśmy je z wielkim zapałem. po drodze przeŜyła romans i wróciła w ciąŜy. i stał się jedynym obiektem lojalności armii. aby wszyscy brali przykład z wojska. a koledzy z zapałem ją obgadywali. które były rzadkością w Chengdu. słynnego miasta ogrodów. sąsiedzi patrzyli na nią z dezaprobatą. Mao przykazywał. jeśli chodzi o dyscyplinę. piosenek. i kasztanów w polewie z toffi. Wiele ksiąŜek. Kiedyś zaproponowali. jak walczyłam z wielkim mundurem khaki. Powiesiła się. śeby odpłacić im za ich sympatię. który w lodowatej wodzie zrobił się okropnie cięŜki i twardy. Dla niektórych ten okres bez kontroli rodziców był właśnie czasem aktywności seksualnej. którą rozpętał. ślicznej piętnastoletniej dziewczynie. Ŝebyśmy nie mówiły o tym innym. Mao postanowił zahamować ślepą destrukcję. artykułów. Nie chciałyśmy sprawiać im kłopotu i odmówiłyśmy. Od razu zapytałyśmy ich o pochodzenie rodzinne i społeczne. Ŝe jesteśmy pochłonięte „rewolucyjnymi zajęciami”. Ŝeby Ŝyć”. śołnierze mieli stanowić wzór i budzili sympatię. mówiąc. Ŝe wiele dziewcząt z mojej generacji było zbyt przytłoczonych politycznymi wstrząsami. Myślę. Ojciec ją pobił. Prałam nawet majtki naszych lotników. Kiedy wróciłam do domu. Ŝe prały ich ubrania. opowiedziano mi o mojej niedawnej koleŜance z klasy. Ŝe zabiorą naszą szóstkę do zoo. jak to było w zwyczaju. wielkim specjałem pekińskim. Nawiązałyśmy z nimi dobre stosunki. Pamiętam. Dwaj oficerowie przynieśli nam torbę pełną dojrzałych jabłek. bo w ich jeepie nie zmieści się więcej osób. w którym napisała. które były. ze „za bardzo się wstydzi. Ale nie wszystkie. wślizgnęłyśmy się do ich sypialni i zabrałyśmy ich brudne ubrania. zostawiając list. jednak nigdy nie miałam Ŝadnych seksualnych skojarzeń. ale poprosili. Dowódca kompanii był wieśniakiem z północy. tańców przedstawiało dziewczęta pomagające Ŝołnierzom właśnie w ten sposób.

Ŝe mogę sobie sprawić tę nadzwyczajną przyjemność. nie wiem. pochłonęłam natychmiast jakieś stare. czy z powodu braku mięsa. które nie przejęły tego stylu. Wiele dziewcząt. UwaŜałyśmy. Miałam obsesję na punkcie jedzenia. obudzili moje łakomstwo. szarymi albo zielonymi spodniami i kurtkami. ale głuptas!”. Ale Mao nigdy się takimi rzeczami nie przejmował i tego rodzaju spraw nie było pomiędzy „starociami”. które mi dała na tę wyprawę. moje spojrzenie natychmiast biegło w stronę kantyny. gdy wróg klasowy ciągle czyha. czy dlatego. Kiedy juŜ wróciłam do domu. nazywając go „zdrajcą rewolucji”: „Jak moŜesz myśleć o takich rzeczach. a babci oddałam prawie wszystkie pieniądze. Nasi oficerowie lotnictwa musztrowali nas codziennie. niebieskimi. Objęła mnie ramionami i powtarzała: „Ale głuptas. mimo mojej obsesji na temat jedzenia. które znałam. Ŝe kupowanie jest w jakiś sposób „kapitalistyczne”. czy z zimna. 352 . przeganiając po boisku koszykówki Szkoły Teatralnej. Produktem Rewolucji Kulturalnej było sporo wojowniczo nastawionych purytan.hańby. Po mękach wątpliwości i naradach z pozostałymi dziewczętami doszłam do wniosku. Pewna dziewczyna dostała kiedyś miłosny liścik od szesnastoletniego chłopaka. przyswoiło sobie ten styl. dając nam to. Odpisała. w większości młodych kobiet. Tak więc. który mógłby być przedmiotem Rewolucji Kulturalnej. Zresztą nie było zbyt wielu sposobów na wyraŜanie kobiecości — nie mogłyśmy nosić niczego innego poza bezkształtnymi. o chrupiącej kaczce. a ludzie w kapitalistycznym świecie Ŝyją w otchłani nędzy?”. twarde biszkopty. o „pijanych kurczakach” i wielu innych przysmakach. Gdy tylko ustawialiśmy się w szyku. brutalni męŜczyźni i naśmiewało się z tych. Mnóstwo dziewcząt chodziło. PoniewaŜ Mao wzywał do wojowniczego stylu bycia. kiedy dorastałam. nawet jeśli było to zaraz po śniadaniu. Ŝe musztra była taka nudna. kobiecość była potępiona. Marzyłam o kuchni syczuańskiej. mówiło i zachowywało się jak agresywni. o rybie na słodko-kwaśno. w okresie. gdyby była prawdziwa. tylko raz kupiłam torebkę kasztanów w polewie toffi — po tym jak nasi oficerowie. Obok boiska była kantyna. śadna z naszej szóstki nie przywykła do wydawania pieniędzy. które Czerwona Gwardia miała zniszczyć.

Ŝe tym bardziej powinnyśmy być wdzięczne Przewodniczącemu Mao. a Przewodniczący Mao kazał je wydać specjalnie dla swojej Czerwonej Gwardii. kiedy wszedł nasz miły dowódca kompanii i zaproponował. z towarzyszkami. Byłyśmy tak wychowane. Postanowiłyśmy dać im trzy nasze. Ŝe coś mnie swędzi. Niektóre dzieci ze wsi miały pchły i wszy. miałam zapalenie stawów kolanowych i prawie nie mogłam zginać nóg. Powiedziano nam. policzki miał zaróŜowione. Kiedy juŜ prawie w ogóle nie było koców. bez wierzchnich okryć. Bardzo chciałam jak najszybciej zobaczyć Przewodniczącego Mao — Ŝeby móc juŜ wrócić do domu. jeśli spały ciasno przytulone. Nigdy przedtem tego nie robił i byliśmy przyjemnie zaskoczeni. Właśnie odkryła pod pachą swojego podkoszulka krąŜek małych. skacząc z okna. co miały Chiny. oczy mu błyszczały. Ŝe spałam niespokojnie i często wysuwałam się spod koca. białych jajeczek — były to jajeczka wszy. powiedziano nam.„Potrzebujemy sternika. co mamy. 353 . Kiedy wyjeŜdŜaliśmy z Pekinu. powodowały. Ŝeby dzielić się tym. gdy Ŝeglujemy po morzach”.Wróciłam do domu z reumatyzmem. które zaczęły mnie nawiedzać po tym. Dwudziestego czwartego listopada po południu byłam na jednej ze zwykłych sesji studiowania cytatów Mao w pokoju chłopców (do pokojów dziewcząt chłopcy i oficerowie nie wchodzili). Mimo to byliśmy codziennie musztrowani na świeŜym powietrzu. kaŜdy dostał koc. Nocne koszmary. ale gdy kilka dni później przybyły następne dziewczęta. W Pekinie było tak zimno. a same nakrywałyśmy się trzema pozostałymi. bo dał nam wszystko. Ŝe będzie dyrygował podczas śpiewania najsłynniejszej piosenki Rewolucji Kulturalnej . wyznaczając rytm. jak moja koleŜanka usiłowała popełnić samobójstwo. Wpadłam w panikę. Nie było gorącej wody. które są w potrzebie. Koce były niewielkie i jeden starczał na dwie osoby tylko wtedy. Pomieszczenie było źle ogrzewane i bardzo marzłam. Wymachiwał ręką. Kiedy przyjechaliśmy. Od tej chwili ciągle wydawało mi się. nie było juŜ dla nich koców. Kiedyś weszłam do pokoju i zastałam jedną z moich przyjaciółek płaczącą. Ŝeby rozgrzać skostniałe stopy. Ŝe woda zamarzała na podeszwach. Ŝe nasze koce pochodzą z magazynów wojskowych. Byłyśmy mu za to bardzo wdzięczne. i sprawdzałam bieliznę kilka razy w ciągu dnia. Przykrości na tym się nie kończyły. i spotęgowały się po aresztowaniu ojca oraz wyjeździe mamy do Pekinu.

ZauwaŜyłam. nasz dowódca udawał roztrzepanie i zapominalstwo. czego nie powinien brać? Młodzi ludzie często zapominają o regułach. Dał znak. Ŝeby wszyscy przeszukali się nawzajem. nawet kluczy.Kiedy skończyliśmy. Slogany przetaczały się 354 . Ŝebyśmy się wzajemnie pilnowali. Ŝe powodem tych działań jest wola ludu.”. zanim wyruszymy. a nie odgórny nakaz. a potem posłał Kluseczce zwycięski uśmiech. nie była niczym niezwykłym. wystąpiła i zaproponowała. Ŝeby przeszukiwanie zacząć od niego. „Jutro idziemy zobaczyć Przewodniczącego Mao!” — wykrzyknął. Hipokryzja i udawanie były nieodłącznymi elementami systemu. Ŝe nikt się nigdzie nie zapodzieje. Ŝebyśmy się nawzajem przeszukali. Większość z nas nie mogła spać i w nocy rozmawialiśmy.. „Oczywiście!” — odpowiedziałyśmy z zapałem. Ŝebyśmy zachowały dyskrecję.. a potem zaczęliśmy skandować: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego Mao!”. który znalazł przy nim pęk kluczy. aby przejść trwającą półtorej godziny drogę na plac Tian'anmen. Ŝe od tej chwili nikt nie moŜe opuścić miejsca zakwaterowania i Ŝe powinniśmy się wzajemnie pilnować. czy nikt nie wziął ze sobą czegoś. Ŝeby się upewnić. O czwartej rano wstaliśmy i ustawiliśmy się w zdyscyplinowane szeregi. na mrugnięcie oficera. które całą duszą byliśmy gotowi stosować. Po kolacji oficer podszedł do mnie i do moich towarzyszek i spytał przyciszonym. Dowódca kompanii powiedział nam. Reguły te wyłoŜył nam wcześniej — nie wolno przynosić na wiec Ŝadnych metalowych rzeczy. Najpierw po prostu wrzeszczeliśmy bez słów. Poza tym chodziło o środki bezpieczeństwa dotyczące Przewodniczącego Mao. Na ulicach nawet o świtaniu wrzało Ŝycie. „Zawsze z Przewodniczącym Mao!”. ale dowódca kompanii z całego serca ją poparł. Ŝe ma dla nas dobrą wiadomość. co się przysłuŜy bezpieczeństwu Przewodniczącego Mao?”. powiedział nam. Reszta jego słów utonęła w naszych wiwatach. Ŝeby mieć pewność. Zewsząd ciągnęli czerwonogwardziści maszerujący na plac Tian'anmen. Ŝe wiele osób uznało tę propozycję za marnowanie czasu. Kluseczka. Prośba. Zanim nasza „kompania” wyruszyła. Powiedział. powaŜnym głosem: „Czy zechcecie zrobić coś. Zawołano jakiegoś chłopca. Ten okręŜny sposób działania odbijał maoistowską praktykę: miało wyglądać na to. Od razu wiedzieliśmy. o co chodzi. i dodał szeptem: „Czy zechcecie zaproponować jutro rano.

Ŝe powinien odejść. Było mi straszliwie zimno. Nasz dowódca kompanii powiedział. której okładki tworzyły na tle ciemnego nieba ostrą linię. Ŝebyśmy usiedli na ziemi ze skrzyŜowanymi nogami. Ŝe właśnie nadjeŜdŜa Mao w otwartym samochodzie. 355 . Siedzący przede mną wstawali. Kiedy je recytowaliśmy. ogłuszającymi falami. wschodniej strony placu Tian'anmen. „Siadajcie! Siadajcie!” — krzyczałam. w jednym z ostatnich samochodów. ale we mnie nie budził Ŝadnych uczuć. Gazetki ścienne atakowały juŜ Liu jako „chińskiego Chruszczowa” i głównego oponenta Mao. non stop — jedna śpiewająca grupa rzucała wyzwanie drugiej. jechał w tyle. zobaczyłam jedynie końcówkę przejeŜdŜających pojazdów. Dorastaliśmy przesiąknięci kultem Mao. JeŜeli Liu był przeciwko Mao. Na krótko przed dwunastą od wschodniej strony doszły do nas histeryczne wrzaski: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego!”.ryczącymi. Po ustawieniu nas w ciasnych rzędach nasi oficerowie powiedzieli nam. Za mną było jeszcze wiele szeregów. Przez kilka sekund widziałam tylko morze głów. jednak prawie nikt juŜ nie siedział. Stałam w siódmym rzędzie przed szerokim chodnikiem północnej strony Alei Wiecznego Spokoju. Byłam wyczerpana i zbyt późno zdałam sobie sprawę. ChociaŜ był prezydentem. zamiast stać koło Mao. Oficerowie prowadzili teraz podtrzymujące nastrój śpiewy. podnosiliśmy do góry Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Przy moim zapaleniu stawów kolanowych była to istna męka i wkrótce w całym dole ciała zaczęłam odczuwać kłucie i mrowienie. Wyglądał na pokonanego i zmęczonego Ŝyciem. poza tym byłam zmęczona i słaba. Ŝe jego upadek jest bliski. Za długo siedziałam i zupełnie zdrętwiały mi nogi. Podczas tego przejazdu. Prezydent Liu Shaoqi był zwrócony twarzą w naszą stronę. szaleńczo wymachując Małą Czerwoną KsiąŜeczką. bo w nocy nie mogłam zasnąć. jak przystało na człowieka numer dwa. Kiedy juŜ stanęłam niepewnie. wszyscy chcieli zobaczyć Mao. O świcie przyszliśmy na plac. dla mojej generacji nic nie znaczył. skakali w delirycznym podnieceniu. było dla nas oczywiste. Nie został jeszcze oficjalnie zaatakowany. ale na próŜno. W prasowych doniesieniach o zlotach Czerwonej Gwardii zajmował dość poślednie miejsce. Ŝe wszyscy mamy siedzieć przez cały czas. ale było jasne.

Przepełnione pociągi. głód i zimno. Nic juŜ nie moŜna było zrobić: kult Mao ogarnął Chiny jak poŜar. Ludzie. jak i na ziemi. Po chwili zniknął. Ale na moich myślach o domu kładł się przeraŜający cień. jak beznadziejnie przedstawia się jego sytuacja. 356 . I to miało być wszystko? Tylko spojrzenie na jego plecy? Dookoła czerwono-gwardziści podnosili straszliwą wrzawę. Dziewczyna. Przeniosłam spojrzenie z Liu na początek kawalkady samochodów i zobaczyłam szerokie plecy Mao. co doprowadziło do wybuchu fanatyzmu młodzieŜy. Pielgrzymka zakończyła się i kilka dni później wracaliśmy do domów. Ironia losu polegała na tym. przebiła sobie palec wskazujący prawej ręki i nakapała krwią na złoŜoną chusteczkę. tęskniłam do wygody.W tej chwili. a on i jego koledzy będą mogli zająć się codziennością. Zrobił to po to. Jednak Przewodniczący chciał władzy zarówno w niebie. Ale nie myślałam o tym dwudziestego piątego listopada 1966 roku. Ŝe była w niej nieświadoma próba określenia poczucia klęski z powodu niespełnionych marzeń. wciąŜ machającego ręką. Widziałam właśnie Naszego Wielkiego Przywódcę. Ŝe sam przyczynił się do deifikacji Mao. Przez ponad miesiąc znajdowałam się wyłącznie w otoczeniu czerwonogwardzistów i nigdy nie widziałam przemocy ani nie czułam strachu. Pisali to wiele razy inni czerwonogwardziści i publikowano to aŜ do mdłości: „Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. która stała obok mnie. Pomimo wszystkich potwornych niewygód i przykrości podróŜ nie była tak straszna. byli przyjaźni i Ŝyczliwi. Wtedy chciałam tylko spojrzeć na Przewodniczącego Mao. jak Ŝycie w domu tuŜ przed nią. przy wszystkich swoich histerycznych reakcjach. Liu musiał czuć. bolące kolana. zapchane ubikacje. Ŝeby go ugłaskać — i w nadziei. Przez głowę przeleciała mi myśl: moŜe powinnam popełnić samobójstwo? W następnej chwili ta myśl zniknęła. Ŝe oderwana od praktycznych spraw chwała usatysfakcjonuje Mao. kiedy tysiące młodzieŜy wywrzaskiwało deklaracje wierności dla Mao. Dziś sądzę. Ten gigantyczny tłum. Kiedy na nią patrzyłam. śycie wydawało mi się bezcelowe. ciepła i gorącej kąpieli. Miałam dość podróŜowania. Dokładnie wiedziałam. co za chwilę napisze. był spokojny i zdyscyplinowany. moja rozpacz rosła. Serce mi zamarło. wyczerpanie — i wszystko na nic. których spotykałam. zwłaszcza po wszystkich przebytych trudach. Przewodniczącego Mao!”.

co to będzie oznaczało dla mnie i dla mojej rodziny. Ŝe zarówno ona. Wkrótce miałam się dowiedzieć. Ale na końcu dodała. Serce mi stanęło. Napisała. jak i ojciec byli krytykowani jako „uczniowie kapitalizmu”.TuŜ przed moim wyjazdem z Pekinu przyszedł list od mamy. . Wtedy juŜ było dla mnie jasne. Ŝe ojciec w pełni wyzdrowiał i Ŝe w Chengdu wszystko jest w porządku. Ŝe „uczniowie kapitalizmu” — urzędnicy komunistyczni — są głównym celem Rewolucji Kulturalnej.

i tak nikt o tym nie wiedział. którzy reprezentowali władzę. który musieli dobrze maskować. Teraz Mao nakazał wszystkim atakować „uczniów kapitalizmu”. Mao trafił w najbardziej oczywisty obszar resentymentów i niechęci. czy dana osoba jest szefem jakiejś niezaleŜnej jednostki. Urzędników atakowano z powodu stanowisk. Nie moŜna było określić na podstawie pracy. Wszyscy byli zorganizowani w jednostkach pracy. Czynnikiem decydującym było to. Jeśli partyjne polecenia im się nie podobały. ani prawa do jakiegokolwiek niezaleŜnego osądu. którzy wybierali kapitalistyczne sposoby rozwiązywania problemów politycznych. nie dając oczywiście ani dokładniejszych informacji. choć wyŜsze stanowiska same w sobie nie były kryterium. jakie zajmowali. toteŜ niezaleŜnie od tego. Ale w rzeczywistości urzędnicy nie mogli niczego wybierać. ale zgodnie z partyjnymi zasadami nie wolno było ujawniać go publicznie. szczytem sprzeciwu. na jaki mogli sobie pozwolić. czy urzędnik jest. czy nie jest „uczniem kapitalizmu”. Wyznaczając tych ludzi jako cel ataku. byli szefami jednostek. Rozkazy Mao i rozkazy jego oponentów przedstawiano jako polecenia partyjne i urzędnicy musieli ich przestrzegać — nawet jeśli musieli przebyć bardzo krętą drogę albo zupełnie zmieniać opcję. dowody się znajdą” — rodzice oskarŜeni (grudzień 1966—1967) „Uczniami kapitalizmu” mieli być wysocy urzędnicy. jakie były ich sympatie i nastawienie. podobnie jak wtedy. Wielu z nich miało swój punkt widzenia. było coś w rodzaju biernego oporu.19 „Kiedy się chce potępić. i ci. kiedy poszczuł 358 .

PoniewaŜ jednak Mao nigdy me powiedział. którą Mao chciał zlikwidować. W to oskarŜenie włączono zarzuty o pozwolenie na istnienie wolnego rynku na wsi. Zgodnie z tym wszyscy ludzie sprawujący funkcje szefów jednostek.uczniów na nauczycieli. popieranie doskonalenia zawodowego. którzy teraz zostali „aktywistami”. Ŝe wykonywanie poleceń partyjnych jest bezwarunkowym obowiązkiem i nigdy ich nie poinformował o istnieniu „kwatery głównej”. plakaty. OskarŜenia te często były zupełnie bezpodstawne. czego się właściwie od nich oczekuje. Moi rodzice zostali zaatakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. niektórzy napastnicy zaczęli się wahać — a co będzie. Skąd mieli wiedzieć? I jak mogliby inaczej postąpić? „Uczniowie kapitalizmu” mieli wielu obrońców. a takŜe zachęcanie do sportowej rywalizacji — teraz nazywano to „burŜuazyjną manią pucharów i medali”. „Kiedy chce się potępić. Ŝe trzeba atakować wszystkich szefów. Ŝe Mao ma coś przeciwko tego rodzaju działaniom i postawom — bo przecieŜ dyrektywy przychodziły z Partii. byli oskarŜani przez ludzi pracujących pod ich zwierzchnictwem o to. Ŝe oskarŜany szef wcale nie jest „uczniem kapitalizmu”? Były gazetki. na których oskarŜali swoich szefów. Między Lojalistami i Rebeliantami często wywiązywały się werbalne i fizyczne potyczki. ale ludzie nie bardzo wiedzieli. Mao zawsze utrzymywał. W klinice. a oskarŜeni mówili. Teraz jednak zostali poinformowani. W kaŜdej jednostce pracy byli ludzie. Rodzice byli juŜ w domu. duŜych i małych. Ŝe pochodziły one z „burŜuazyjnej kwatery głównej” wewnątrz Partii. Pisali na plakatach slogany w rodzaju: „Precz z uczniami kapitalizmu” — i robili zebrania. tolerowanie względnej artystycznej i literackiej swobody. slogany i oskarŜenia. w której 359 . poniewaŜ oboje byli kierownikami wydziałów. Nazywano ich Rebeliancką Czerwoną Gwardią albo po prostu Rebeliantami. dowody się znajdą” — jak mówi chińskie powiedzenie. Ŝe są „uczniami kapitalizmu” oraz „przeciwnikami Mao”. Do tej chwili wielu urzędników nie miało pojęcia. Poza tym szefowie jednostek pracy stanowili najbardziej podstawowe ogniwa komunistycznej struktury władzy. Kiedy przyjechałam do Chengdu w grudniu 1966 roku. iŜ wykonywali właśnie rozkazy Partii. jeŜeli okaŜe się. której był przewodniczącym. których nazywano Lojalistami. Panowała tam atmosfera niepewności.

PoniewaŜ prowadzone przez nich wydziały odpowiadały za sprawy kultury i poniewaŜ ich szefów państwo Mao darzyli szczególną nienawiścią. Rodzice kaŜdego miesiąca pobierali pensje. Jako urzędniczka awansowana z szeregowej pracownicy. Przeciwko mamie w ogóle nie zwoływano demaskacyjnych zebrań. Wielu pracowników jego wydziału lubiło go i nie był atakowany.przebywał ojciec. ale nikt z nich nie wystąpił przeciwko niej. odpowiadała za bardziej indywidualne jednostki pracy — szkoły. pod koniec listopada poproszono go. kobieta sztywna. Zajmowała się ich personalnymi kwestiami. i robiła to z Ŝyczliwością 360 . bo „uczniowie kapitalizmu” powinni teraz przebywać w swoich jednostkach pracy. i była gotowa zemścić się na nim. Jak w przypadku większości walk politycznych w Chinach. W gazetkach ściennych moŜna było przeczytać zwykłe w takich razach okrutne hasła: „Zniszczyć Chang Shouyu” czy „Spalić Xia Dehonga”. zespoły artystyczne. takŜe zwoływały zebrania demaskacyjne przeciwko ojcu. takimi jak mieszkania pracownicze. jak na przykład redakcja „Dziennika Syczuańskiego”. Główną oskarŜycielką ojca była pani Shao. Podczas jednego z zebrań demaskacyjnych napluła mu w twarz i uderzyła go. przeświadczona o własnej racji. cały napęd brał się z osobistych animozji. moi rodzice znaleźli się na bezpośredniej linii raŜenia. Uznała. sprawująca w wydziale ojca funkcję zastępczyni szefa sekcji. W wydziale ojca odbywały się zebrania. Małą kantynę w naszym kompleksie zamknięto i braliśmy jedzenie z duŜej kantyny. Ŝeby wrócił do domu. która juŜ od dawna pragnęła pozbyć się określenia „zastępczyni” przed nazwą funkcji. Ŝe to ojciec blokuje jej awans. płace. Ktoś na jej stanowisku powinien być oskarŜany i demaskowany przez pracowników tych zakładów pracy. ale ich pracownicy nie mieli do niego Ŝadnych osobistych pretensji i zebrania te były raczej formalnością. przeniesienia. jak przeciwko wszystkich dyrektorom Wydziałów Spraw Publicznych w całych Chinach. szpitale. gdzie będą oskarŜani i demaskowani. Ale ogólnie nie spotkał się ze zbyt duŜą agresją. OskarŜenia wysuwane przeciwko nim były takie same. mimo Ŝe system partyjny został sparaliŜowany i nie chodzili do pracy. Niektóre inne zakłady pracy. na których poddawano go krytyce i oskarŜano.

Partii Komunistycznej nie moŜna było dobrowolnie opuścić i po prostu odejść. — To dobrze. Ŝe w Szanghaju rozpoczął się „styczniowy sztorm”. Liu Shaoqi i Deng Xiaoping zostali formalnie zdemaskowani. Nadszedł rok 1967 i Rewolucja Kulturalna nabrała pełnego rozpędu. babcia zrobiła kluseczki „obłoczki” i ryŜ na liściach palmowych z „ośmioma skarbami”. aby nikogo nie prześladowano. Dziewiętnastego stycznia „Dziennik Ludowy” i radio zawiadomiły. starszemu pokoleniu”. na czym mogliby się oprzeć. w połowie do siebie: „MoŜe i nie ma w tym nic złego. jakie ponosiła ryzyko. Ojciec zauwaŜył: „Nawet kapitalistyczny prezydent w nocy jest tylko zwykłym obywatelem. buntujecie się przeciwko nam. młodzi.i bardzo skutecznie. Na pierwszym etapie przy uŜyciu czerwonogwardzistów stworzono atmosferę terroru. Ludzie wiedzieli. a potem oświadczyła. Perspektywa utraty uprzywilejowanej pozycji i stanowisk nie przejmowała ich Ŝalem — przeciwnie. 361 . „Jesteście jak śpiewające cykady. było to tylko samooszukiwanie się. Ŝe nikt przeciwko niej nie wystąpił. Pierwszego wieczoru. Teraz Mao miał przed sobą główny cel: wymianę „burŜuazyjnej kwatery głównej” i całego systemu hierarchii partyjnej na swój osobisty system władzy i kontroli. Podobnie Tao Zhu. Niedobrze. starali się dostrzec w tym pozytywy. nawet jeśli zdarza się przy tym trochę rzeczy trudnych do zniesienia czy utrata twarzy”. Będą zwykłymi obywatelami i będą prowadzili zwykłe Ŝycie rodzinne. które uciszył chłodny wiatr — powiedział. jaki spędziłam w domu po powrocie. Ŝe bywał wobec nas despotyczny. Ŝe urzędnicy tacy jak ja są obiektem krytyki. Mao wezwał ludzi w całych Chinach. co się przydarzyło jej i ojcu. w połowie do mnie. Tak wyglądała kolejna próba mentalnego poradzenia sobie z Rewolucją Kulturalną. ale wtedy moi rodzice potrzebowali jakiejś nadziei — czegoś. co mogła. W trakcie poprzednich kampanii zrobiła. i odwdzięczyli się tym. i wiele osób udało się jej obronić. Kontrolę przejęli tam Rebelianci. Jak zrozumiałam później. Ŝe oboje nie chcą juŜ być urzędnikami partyjnymi. Przepraszał mnie takŜe za to. Ŝe wy. Mama opowiedziała mi. jaką podjęli rodzice. oskarŜeni i aresztowani. aby poszli ich śladem i przejęli od „uczniów kapitalizmu” władzę. jeśli władzę sprawuje się bez przerwy. bo wtedy urzędnicy mają skłonność do jej naduŜywania”. I dodał.

Czasem tych. Wczesne grupy Czerwonej Gwardii. Oprócz pieniędzy dawała przywileje. którzy oskarŜyli go. Jeden z synów komisarza Li został pobity na śmierć przez Rebeliantów. 362 . a teraz protestowali przeciw kolejnej fazie Rewolucji Kulturalnej. ale sprawowanie władzy nad innymi ludźmi. całkowicie pobili (takŜe fizycznie) zdezorientowanych Lojalistów. którzy teraz byli atakowani. Nawet rozmowy o polityce — które w wielu społeczeństwach były sposobem rozładowania złości. jakby Mao powiedział. Przywódczynią Rebeliantów ze wszystkich urzędów w Sichuanie była pani Shao. Szerokie rzesze odebrały te słowa tak. kiedy go odosobniono. aresztowano. RóŜni ludzie — robotnicy. zorganizowanie demonstracji było nie do pomyślenia. którzy nigdy władzy nie mieli. jak ta w mojej szkole. Cały kraj przypominał szybkowar. którzy zostali po niego przysłani. a oprócz tego przewodziła im w wydziale ojca. gniewu czy strachu wobec presji politycznej — stanowiły tabu. Idąc za przykładem Szanghaju. Ŝe wymknęła mu się krytyczna uwaga na temat pani Mao. w którym pod ogromnym naciskiem spręŜonej pary bez przerwy wrzało. wzbudzała teŜ pełen grozy respekt. Podwładni mieli niewielkie moŜliwości rozliczenia się ze swoimi szefami. Ŝe władza leŜy na ulicach i trzeba się po nią tylko schylić. Kiedy więc Mao wysunął hasło „przejmowania władzy”. którzy najwcześniej tworzyli Czerwoną Gwardię. W kaŜdej jednostce pracy w Chinach morale Rebeliantów zostało bardzo podbudowane. nawet biuraliści — zaczęli nazywać siebie Rebeliantami.„Przejąć władzę (daoquan)!” — było to chińskie magiczne zdanie. A para nie uchodziła: nie było przecieŜ meczów piłki noŜnej. W Chinach zwykły człowiek praktycznie nie miał Ŝadnego bezpiecznego schronienia. Ale jeśli się samemu było szefem. Ich liczba takŜe wzrosła. nie moŜna było wytoczyć sprawy sądowej. ale lepiej czuć siłę niŜ bezsilność — dotyczyło to zwłaszcza ludzi. uległy rozpadowi. Ludzie z wydziału mojego ojca. sprzedawcy. Nie moŜna było protestować przeciwko niesprawiedliwościom systemu. byli teraz Rebeliantami. którzy chcieli się zemścić czy dać upust agresji. Władza w tym wypadku nie oznaczała wpływów politycznych. grup nacisku. moŜna było ulŜyć swojej frustracji. znalazł wielu chętnych wśród tych. nie było filmów pełnych przemocy. poniewaŜ składały się przewaŜnie z dzieci wysokich urzędników partyjnych. Posiadanie władzy nie było bezpieczne. nauczyciele. dawała poczucie wyŜszości i moŜliwość zemsty.

która była przyczółkiem „Czerwonego Chengdu”. Ŝe kilku robotników skoczyło z dachu budynku. ale takŜe inŜynierowie i majstrowie — a nawet najlepsi z tych. z których dzień i noc padały wzajemne obelgi. „Styczniowy sztorm” uruchomił falę brutalnej przemocy skierowanej przeciwko „uczniom kapitalizmu”. które walczyły ze sobą w kaŜdej jednostce pracy w Chinach. Pani Shao współpracowała z „26 sierpnia”. Zrozumiałam. którzy mieliby objąć zwolnione stanowiska. których ojciec lubił i awansował — z „Czerwonym Chengdu”. więc róŜni ambitni karierowicze starali się wykazać wojowniczym zapałem w nadziei. pisarze czy naukowcy. Pewnego wieczoru usłyszałam. Ŝe „26 sierpnia” zebrał swoich stronników i opanował fabrykę. uŜywając takich metod. Głównym celem Rebeliantów była profesjonalna elita w kaŜdej jednostce pracy. nie tylko wybitni lekarze. a urzędnicy. Mao nie wyznaczył jeszcze ludzi. KaŜda frakcja oskarŜała inne o to. W Chengdu opozycyjne grupy szybko zebrały się w dwóch wrogich stronnictwach. Wszyscy oni zostali oskarŜeni o to. KaŜda z grup zarządzała milionami ludzi na prowincji. którzy nienawidzili swoich partyjnych szefów.Zaraz po sformowaniu się Rebelianci rozpadli się na szereg frakcji. W imieniu Rewolucji Kulturalnej moŜna było załatwiać róŜne osobiste porachunki. „Czerwone Chengdu” podało. Na zewnątrz naszego kompleksu i „26 sierpnia”. nie chcąc się poddać. jednak w rzeczywistości byli po prostu obiektami zazdrości swoich kolegów. Złapali i torturowali robotników. Ŝe sińce i krew tworzyły wzory). jak „śpiewająca fontanna” (rozłupywanie czaszki) i „malowanie pejzaŜu” (bicie po twarzy tak. Ŝe popełnili samobójstwo. Ŝe popierają ich „uczniowie kapitalizmu”. Urzędnicy partyjni utracili władzę i ludzie mogli sobie na nich uŜywać. na czele których stały dwie grupy Rebeliantów: bardziej radykalna i wojownicza grupa „26 sierpnia” z Uniwersytetu Syczuańskiego i względnie umiarkowana „Czerwone Chengdu” z Uniwersytetu w Chengdu. i „Czerwone Chengdu” przymocowało do drzew i słupów wysokiego napięcia głośniki. Ci. Ŝe moŜe dzięki 363 . bo nie mogli wytrzymać tortur. Ŝe są przeciwnikami Rewolucji Kulturalnej i Ŝe zachowują się lojalnie wobec starego systemu partyjnego. którzy po nocach zbierali śmieci (odpadki były na wsi bardzo cenione jako kompost). mieli okazję do zemsty. ale ofiarom poprzednich prześladowań nie pozwalano teraz działać.

kazano im powtarzać pokłony. W przeciwieństwie do „politycznych przestępców”. z oddania dla Mao.temu dorwą się do władzy. dla wyrównania starych porachunków albo po prostu dla wyładowania frustracji. Tym razem mama takŜe stała się obiektem przemocy fizycznej. ze spuszczoną głową. których była zwierzchniczką. którzy pracowali w ulicznych warsztatach w Okręgu Wschodnim — rabusie. Wielu ludzi przyłączało się do Rebeliantów ze strachu lub konformizmu. Co kilka kroków ona i jej koledzy byli zmuszani do klękania i składania tłumowi koutou. Dzieci się z nich natrząsały. rywalizując ze sobą. Pewnego dnia mama przyszła do domu z twarzą skrzywioną z bólu. prześcigały się w brutalności. Ŝe ich koutou nie jest dostatecznie słyszalne. tych zachęcano do tego. którzy sami byli celami ataków. ale była wśród najwyŜszych władz Okręgu. ale nagle poczuła mocne uderzenie w bok głowy. a mamie i jej kolegom przez półtorej godziny kazano klęczeć na dworze. lodowaty wiatr przewiewał na wskroś mokre ubranie. na wyŜwirowanej ziemi. Lekko skręciła tułów i uniosła nieco głowę. na którym było jej imię i nazwisko przekreślone na krzyŜ. Kiedy zebranie się zaczęło. Na zebraniach demaskacyjnych ludzie ci byli szczególnie aktywni. próbując zmniejszyć ból. szmuglerzy narkotyków. gwałciciele. a kiedy ktoś stwierdził. 364 . ale byli więźniowie. Babcia przez cały wieczór wyjmowała z jej kolan pęsetą i igłą kawałki szkła. Padało i przemokła do szpiku kości. Któregoś zimowego dnia odbywało się zebranie demaskacyjne przy ulicznym warsztacie. Kilka razy mama przechodziła ulicami w czapce hańby na głowie i ze zwisającym z pleców cięŜkim afiszem. musiała stać nisko pochylona. aby zademonstrować jej poniŜenie i upadek. gdyŜ napastnicy często wymierzali uderzenia w te okolice. które przygięło ją do ziemi. Frakcje. Nie mieli niczego osobiście przeciwko mamie. a takŜe ochraniacz zawiązywany dookoła talii i osłaniający brzuch. Ŝeby atakowali wskazane ofiary. Mama i jej koledzy mieli głośno walić głowami o kamienny chodnik. Zaczęły ją strasznie boleć głowa i krzyŜ. i to wystarczało. Przed zebraniem uczestnicy jedli śniadanie w kantynie. alfonsi. Kazano jej klęczeć na rozbitym szkle. Dopuścili się jej nie ci. Następnego dnia zrobiła mamie parę wyściełanych ochraniaczy na kolana. Próbowała opanować dreszcze.

Łzy toczyły się jej po policzkach.Dopiero w chwilę później pojęła. którzy nie zerwali z nami stosunków przez cały okres Rewolucji Kulturalnej. Gdyby nie on. bardzo często krwawiła. Ŝebyśmy się o nią martwili. moja siostra i ja robiłyśmy jej zastrzyki. który stał za mamą z tyłu. W ogóle rzadko opowiadała. Ŝe mdlała i trzeba ją było wieźć do szpitala. jak wtedy. Nigdy nie pokazywała sińców na ciele. a nawet pogodna. to tylko mimochodem. Mama nie powiedziała nam o tym incydencie. co się stało. którzy byli poprzednio posłusznymi narzędziami Partii. skazana na więzienie. Potem bardzo powoli dochodziła do siebie. co ją spotyka. kiedy komuniści zakazali prostytucji. Tylko w taki sposób mogła przetrwać zebrania demaskacyjne. Ŝeby zredukować krwawienia. do histeroktomii. W chwili gdy mama unosiła głowę. uderzając głową o podłogę. dawniej właścicielka burdelu. Mama zaczęła wtedy dostawać krwawień z dróg rodnych i przez następne sześć lat. Ŝe właśnie niedawno widziała mamę prowadzoną ulicami. Ŝe była jedyną kobietą na podwyŜszeniu. Ŝeby nie brzmiało to zbyt dramatycznie. i uwaŜała. zamierzając się szydłem w jej lewe oko. W tym czasie w wydziale ojca Rebelianci podejmowali na niego coraz gwałtowniejsze ataki. Ale babcia i tak wiedziała. Straciła przytomność. Rebeliant. Ona i jej mąŜ byli wśród tych nielicznych. kiedy wspomniała. Czasem był to krwotok tak silny. Ŝeby na to zasłuŜyć?”. cały czas gapiła się na nią. moŜe dlatego. i za to. Nie chciała. Jeśli juŜ to robiła. ale nie miała wyboru. Ŝe nie jest to bezpieczna kuracja. Wodziła za nią pełnym niepokoju spojrzeniem. Ci z nich. Byłam im bardzo wdzięczna za ciepło. Pewnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza dawna gosposia. Ŝe mama cierpi. Wydział był jednym z najwaŜniejszych w zarządzie prowincji i było w nim wielu oportunistów. Ŝe musiała klęczeć na rozbitym szkle. iŜ zostaną oskarŜeni o „sympatyzowanie z uczniami kapitalizmu”. widział to i przygiął jej głowę do ziemi. Jakoś niezręcznie nasza dawna gosposia wspomniała. Babcia chciała się dowiedzieć czegoś więcej — ale nagle upadła. którą przeszła w 1973 roku. ta kobieta skoczyła do przodu. Kobieta siedząca w rzędzie przed nią. teraz wcielili się w wojowniczych 365 . Lekarze zapisali jej hormony. zawsze była opanowana. starając się ukryć własny ból. straciłaby oko. Ŝe ponosili ryzyko. jakie nam okazywali. Mama wiedziała. kiedy spytała: „Co moja córka zrobiła takiego.

Pani Shao i jej grupa zazwyczaj zapraszali takŜe licznych Rebeliantów z zewnątrz. kiedy Czerwona Gwardia podpalała stosy ksiąŜek. Byłam tak przeraŜona. Ŝeby „mieć nauczkę”. Pewnego dnia grupa tych ludzi wtargnęła do naszego mieszkania i od razu poszli do gabinetu ojca. Ŝe po tym paleniu ksiąŜek coś niedobrego stało się z jego umysłem. KaŜdy zaoszczędzony grosz wydawał na ksiąŜki. wśród gwałtownych szlochów. które ze sobą przynieśli. Były namiętnością jego Ŝycia. poniewaŜ wciąŜ trzyma na półkach „reakcyjne ksiąŜki”. Ŝe sam ma spalić resztę swoich ksiąŜek. Będzie musiał patrzeć na stos. Zrzucili ksiąŜki z półek i powkładali je do worków z juki. Czerwonej Gwardii. ale nie wiedziałam. Wcześniej. Ŝeby zwiększyć liczbę uczestników i mieć w razie czego dodatkowe ręce 366 . a reszta zaczęła krzyczeć na niego. W końcu objęłam go od tyłu i przytuliłam. Oznajmili równieŜ. ryŜowym papierze. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. Teraz teŜ podjął próbę uratowania ksiąŜek i zasłonił się kompletem literatury marksistowskiej w twardych okładkach. chociaŜ kilka osób usiłowało ukryć rozbawienie. Czerwonej Gwardii«? — odparował ojciec. Rozpalił ogień w duŜym cementowym zlewie i rzucał swoje ksiąŜki w płomienie. po zebraniu demaskacyjnym przeciwko niemu. „Nie rób z nas. tupał nogami i walił głową w ścianę. co powiedzieć. Musiał jeszcze przejść przez wiele zebrań demaskacyjnych. Wtedy pani Shao mocno ojca uderzyła. było rozdzierające. dowodzonych przez panią Shao pod banderą „26 sierpnia”. pełne strasznej męki. zastałam ojca w kuchni. Widziałam. — Mogłabyś być ich matką i powinnaś mieć więcej rozsądku”. durniów! — wrzasnęła pani Shao. Ŝe jest „zatwardzialcem”. To łkanie człowieka. — Masz tu mnóstwo »zatrutego zielska«„ — i wyciągnęła kilka egzemplarzy chińskiej klasyki drukowanej na cienkim. „Co to znaczy »nas. wielu ludzi spaliło swoje zbiory. Pełne worki znieśli na dół i powiedzieli ojcu. Ŝe z początku nawet nie śmiałam go pocieszać. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu widziałam go szlochającego. Co jakiś czas. który nigdy nie uronił ani jednej łzy. On takŜe nic nie mówił. Ŝe następnego dnia zamierzają spalić ksiąŜki przed wydziałem. Przejrzeli regały z ksiąŜkami i oznajmili.Rebeliantów. Ale nie mój ojciec.

krzyczeli: „To Przewodniczący Mao prowadzi Rewolucję Kulturalną! Jak śmiesz się jej sprzeciwiać?!”. znowu zaczęli go bić. Ŝe ojciec jest „przeciwnikiem Rewolucji Kulturalnej”. Inni zrobili. ojciec znowu wstał. uderzeń i policzków. kopali go w kolana i bili w głowę. wyprostował głowę i popatrzył wyzywająco i gniewnie na tłum. Sprzeciwianie się Przewodniczącemu Mao było zbrodnią karaną śmiercią. Odpowiedział: „Nie schylę głowy. związali go i zawlekli na pobliski posterunek policji. Wielkiego Wodza i Wielkiego Sternika. Ojciec jednak tego nie zrobił. Rozhisteryzowany tłum wrzeszczał. nie popełniłem Ŝadnych przestępstw!”. ale ojciec odmówił. nawet jeśli ją prowadzi Przewodniczący Mao!”. Napastnicy szarpali go za włosy i przyginali mu kark. Wszystkim oskarŜonym kazano uklęknąć na podwyŜszeniu i składać koutou przed ogromnym portretem Mao. ale kiedy go tylko puścili. na co on odkrzyknął z gniewem: „Jaka znowu Rewolucja Kulturalna? Nie ma w niej nic »kulturalnego«! Jest tylko brutalna przemoc!”. Ŝe „dziesięć tysięcy lat” to zwrot uŜywany kiedyś w stosunku do cesarza i nie pasuje do komunisty Mao. jak im kazano. Kilku młodych męŜczyzn skoczyło. dziesięć tysięcy lat i jeszcze raz dziesięć tysięcy lat dla naszego Wielkiego Nauczyciela. KaŜde „dziesięć tysięcy” i cztery „wielkiego” było wykrzykiwane i kaŜdy podnosił przy tym swoją Małą Czerwoną KsiąŜeczkę.chętne do bicia. Ojciec walczył zajadle. wołając. Rozwścieczony tłum Ŝądał: „Schyl głowę i wyznaj swoje przestępstwa!”. Wściekli. Ŝądając. widząc. Kiedy juŜ się otrząsnęli z pierwszego szoku. Rebelianci byli zdumieni. on jednak cały czas starał się stać prosto: „Nie będę klękał. poniewaŜ zostali o to oskarŜeni — mimo braku dowodów. Zazwyczaj zebranie zaczynało się od odśpiewania „Dziesięć tysięcy lat. Rebelianci wrzeszczeli. Ŝe klękanie i składanie koutou to feudalne praktyki odbierające godność i Ŝe komuniści je zwalczali. Ŝeby ojca aresztowano. Ŝeby odwołał swoje świętokradcze słowa. Wielu ludzi straciło Ŝycie. Wielkiego Przywódcy. Powiedział. Wywołało to istny potok histerycznych wrzasków. Przewodniczącego Mao”. Zapadła zupełna cisza. Nie chciał. MęŜczyźni. Ojciec podniósł głos jeszcze wyŜej: „Sprzeciwiam się. Ŝe ojciec nie okazuje lęku. Ale policjanci powiedzieli. którzy go bili. nie będę składał koutou!” — oświadczył z furią. Ŝe nie 367 . Powiedział. Ŝeby go zmusić do pochylenia się.

Ŝe makijaŜ torturowanego bohatera był nadmierny. poniewaŜ pani Mao uznała. a ksiąŜki. których produkcję nadzorowała — i to było wszystko. zwanym baiyao. zdewastowanymi miejscami. Pewien reŜyser został skazany. Ojca bito jeszcze wielokrotnie. sport. bary i herbaciarnie — wszystko to zniknęło. obrazy. a Rebeliantów nienawidzili. jak mój ojciec. Na prowincji nawet tego nie ośmielano się pokazywać. i wielu ludzi. na rogach ulic odbywały się zebrania demaskacyjne. mówili nam cicho i ukradkiem. w których powyrywano z korzeniami trawę i kwiaty. Rodzicom kazano pozostawać w domu i czekać na wezwanie na kolejne zebranie. instrumenty muzyczne. a właściwie jedyną w ogóle. który pomagał leczyć wewnętrzne obraŜenia. jak wielkie na nich zrobił wraŜenie. Policjanci chcieli powrotu prawa. OdłoŜyła wtedy na bok Ŝale i urazy do ojca. Nawet pomysł pójścia na spacer z trudem przychodził nam do głowy. KaŜdego domu. porządku i urzędników partyjnych. na ścianach wisiały 368 . a nikt im go nie dał. Parki były teraz opustoszałymi. Był jedyną osobą z naszego kompleksu. która tak się zachowała. Co jakiś czas zupełnie obcy przechodnie. co wolno było wystawiać. kaŜdej ulicy pilnowano. o której słyszałam. Ŝeby się trochę rozerwać i odpocząć. „Odpoczynek” nie był dobrze widziany. podziwiało go za to. ale stał twardo przy swoim. a oswojone ptaki i złote rybki pozabijano. a on takŜe złagodniał w stosunku do niej. w której moŜna by się ukryć. łącznie z Rebeliantami. Myśl o ukryciu się nie wchodziła w grę. sztuki teatralne i koncerty były zakazane: pani Mao oczyściła sceny i ekrany dla ośmiu „rewolucyjnych oper”. Powiedzieli. Poszedł do więzienia za „przesadzanie w podkreślaniu trudności rewolucyjnej walki”. Po całych dniach poniewierania oboje rodzice wracali do domu i powierzali się opiekuńczym dłoniom babci. Atmosfera na zewnątrz była przeraŜająca. Ŝe do aresztowania urzędnika tak wysokiego rangą jak ojciec potrzebują zezwolenia. Rodzice nie mogli takŜe wyjść. robiła okłady zmniejszające siniaki i podawała mu zioła z białym pudrem. szachy. Filmy. Jacyś chłopcy powiedzieli moim braciom. W tym wielkim kraju nie było Ŝadnej szparki. Całe Chiny były jak jedno wielkie więzienie. Ŝe chcieliby być tacy twardzi. mijający nas na ulicy.zrobią tego. Kładła maść na poranione miejsca.

.Ale dlaczego my? I dlaczego oskarŜa się tych wszystkich niewinnych ludzi? Po co tyle zniszczenia i cierpienia?”. Ŝe popełniła samobójstwo — dlatego tylko. Widzi jasno. o co chodzi w Rewolucji Kulturalnej. 369 . Nie miał w ogóle poparcia u ludzi. Szkolna koleŜanka mamy została tak zaszczuta. w czasie największego terroru rodzice odbyli rozmowę. gdyby zobaczono. Codzienny terror wyraŜał się takŜe w tym. Tak naprawdę pierwsze frakcyjne walki na duŜą skalę zaczęły się od tego. Potem spytała: . Mama zrozumiała. Gazety trzeba było zbierać i byłoby niedobrze. która ma wzmocnić osobistą władzę Mao. Mama siedziała na skraju łóŜka. naraziliby się na ataki. co ojciec chciał powiedzieć: Mao nie zniesie Ŝadnej konkurencji. lecz z naciskiem: „A kim był Puyi? Przestępcą wojennym. Ŝe wszystko to nie ma nic wspólnego z demokratyzacją. Ŝe nikt się nie odwaŜał wyrzucić lub spalić ani jednej gazety. którzy razem z nim walczyli o nowe Chiny? Jak moŜe być wobec nich taki zawzięty?”.. Zawsze na pierwszej stronie był portret Mao. Jednak.. Ŝeby zwykłym ludziom dać większą swobodę wypowiedzi. Poza tym posiniaczone twarze rodziców wskazywały na to. Pewnego dnia. Nastała znacząca cisza. Ŝe teraz juŜ rozumie. Ŝe ktoś się ich pozbywa. o której dowiedziałam się wiele lat później. jakby napisała „smutna”. Dlaczego nie moŜe tolerować swoich dawnych towarzyszy broni. jaką darzymy Mao” — w znaku „głęboka” zrobiła nieumyślnie jedno nieco dłuŜsze pociągnięcie pędzelkiem tak. z zaciętymi albo przestraszonymi twarzami.”. Ŝe wyglądało to. ludzie snuli się jak zombi. Ojciec powiedział spokojnie. a kaŜdą linijkę zapełniano cytatami z niego. i ta świadomość wstrząsnęła nim. nie chodzi teŜ o to. To krwawa czystka. i gdyby wyszli. Ŝe naleŜą do oskarŜonych i potępionych. Powiedział. „Ale Przewodniczący Mao był zawsze wspaniałomyślny — odparła mama. a ojciec w wiklinowym fotelu naprzeciwko.złowieszcze plakaty i gazetki pełne haseł. Ŝe pisząc w gazetce ściennej: „Głęboka miłość. w lutym 1967 roku. Ŝe pewien czerwonogwardzista przypadkiem usiadł na stercie gazet z twarzą Mao na pierwszej stronie. — Oszczędził Ŝycie Puyi. Przechowywanie ich nastręczało jednak problemów: myszy się mogły Ŝaląc w portretach albo papier mógł po prostu zgnić — a i to mogłoby być interpretowane jako zbrodnia przeciwko Mao.

— WaŜniejsze niŜ twoje dzieci? Chcesz. Ŝe to przestępstwo”. MoŜe to się na coś przyda. Ŝe moŜe jednak ojciec nie jest jeszcze zdecydowany co do listu. ojciec oświadczył: „Zamierzam napisać list do Przewodniczącego Mao”. najwyŜsze ciało złoŜone z najstarszych rangą dowódców wojskowych. Ŝe powinnaś się ze mną rozwieść i wychowywać dzieci na swój sposób”. jednak wyraźnie próbował ją zahamować. Zapadła cisza i mama pomyślała. na pewno przejdzie do działania. MoŜe najbardziej szanowani marszałkowie chińscy usiłują wreszcie interweniować? Na głównych ulicach Chengdu odbyła się duŜa demonstracja popierająca wezwanie marszałków. Potem uniósł twarz mamy do góry. Wydrukowano na nich list z siedemnastego lutego. Muszę to zrobić dla spokoju swojego sumienia”. Jeśli jej mąŜ rozumuje w taki sposób. bo rozumie. który nakazywał Rebeliantom zaprzestania aktów przemocy. Ŝe wyślesz mnie do Pekinu!”. „Nie zamierzam cię prosić. podpisany przez Centralny Komitet Wojskowy. Ŝe nie osiągnie swojego celu. Ŝebyś oddawała ten list. 370 . Tak jak oczekiwała. uwaŜam. Po długiej przerwie ojciec odparł niepewnie: „Sądzę. „Dlaczego twoje sumienie jest takie waŜne? — spytała mama. jeśli nie wywróci wszystkiego do góry nogami — powiedział ojciec. Po nabrzmiałej znaczeniem pauzie ojciec mówił dalej: „To nie jest rewolucja. Mówiąc szczerze. Zabezpieczenie sobie osobistej władzy takim kosztem kraju i ludzi musi być złem. — Jak zmusisz Przewodniczącego Mao do tego. — Zawsze był bezkompromisowy i nigdy sumienie go nie dręczyło z powodu ofiar”.„MoŜe Przewodniczący Mao czuje. Ŝeby były »czarne«?”. i to tak bez sensu? Tym razem nie licz na to. „Po co? — wybuchnęła. Mama przeczuwała nieszczęście.. A byłyby katastrofalne. KoleŜanka pokazała tę ulotkę mojej mamie. Rodzice poczuli iskierkę nadziei. ChociaŜ bezpośrednio nie potępiał Rewolucji Kulturalnej. Chcę go wysłać pocztą”.. jakie byłyby jego konsekwencje. w Ŝadnym znaczeniu tego słowa. W lutym nad Chengdu przeleciał samolot i zrzucił tysiące połyskujących pod ołowianym niebem kartek papieru. Ojciec pochylił się do niej i pocałował ją. Ŝeby cię wysłuchał? Dlaczego chcesz zniszczyć samego siebie. Mama spuściła głowę i ujęła ją obiema rękami. spojrzał jej w oczy i powiedział z nutą rozpaczliwej determinacji w głosie: „Co innego mogę zrobić? Jaki mam wybór? Nie mogę milczeć.

Pod koniec stycznia Mao po raz pierwszy wezwał armię. Byli przywódcami armii komunistów z czasów Długiego Marszu. Jeden z wicepremierów. wydrukowali list z siedemnastego lutego specjalnie dla tej prowincji. Potępili Rewolucję Kulturalną za prześladowanie niewinnych ludzi i destabilizację kraju. Ŝe prawie wszyscy są przeciwni jego polityce. Ten samotny i słaby wysiłek przeciwstawienia się Mao i jego Rewolucji Kulturalnej został nazwany „Wstecznym wiatrem lutowym”. Politbiuro było stopniowo wymieniane przez Kierownictwo Rewolucji Kulturalnej. Zhou Enlai zdecydował się dołoŜyć swój odwaŜnik na cięŜszą szalę i został po stronie Mao. bohaterami rewolucji chińskiej. który zaatakował dysydentów — członków Politbiura i dowódców wojskowych — nachodzono ich w domach i urządzano brutalne zebrania demaskacyjne i oskarŜycielskie. jego zastępca. Koteria Mao funkcjonowała jak średniowieczny dwór. Czternastego i szesnastego lutego odbyli długą naradę z przywódcami politycznymi. które kontrolował przez pracującą tam Ŝonę. podobnie Lin Biao. Przewodniczył jej Zhou Enlai. 371 . Zobaczył. PoniewaŜ była ona szczególnie silna w Sichuanie. wybuchnął z furią: „Całe Ŝycie podąŜałem za Przewodniczącym Mao. Tan Zhenlin.Ulotki te były efektem pekińskiego przewrotu za zamkniętymi drzwiami. lojalnych wobec marszałków. Odwet na oponentach nastąpił bardzo szybko. Kiedy Mao dał rozkaz ukarania marszałków. którzy jeszcze nie zostali wyrugowani. Ŝeby poparła Rebeliantów. Marszałkowie połączyli swoje siły z członkami Politbiura. aby im pomóc. Większość przywódców wojskowych — oprócz ministra obrony Lin Biao — była wściekła. Wkrótce Lin Biao zaczął rugować dowódców wojskowych. którego struktura opierała się na Ŝonach. nikt w armii nawet nie kiwnął palcem. Zaraz po tej naradzie marszałkowie podjęli działania. Na jego konto reŜim podjął jeszcze bardziej brutalne ataki na „uczniów kapitalizmu”. Działalność Partii niemal zupełnie zamarła — nie zostało z niej nic poza nazwą. kuzynach i płaszczących się dworzanach. Mao nie brał w niej udziału. Przewodniczący posłał na prowincję delegatów do organizowania „Komitetów Rewolucyjnych”. a rolę Centralnego Komitetu Wojskowego przejęło jego biuro. zmierzające do zatrzymania fali przemocy. Sam Przewodniczący dyrygował tłumem. Lutowe zebrania były punktem zwrotnym dla Mao. ale więcej za nim nigdzie nie pójdę!”.

Był on bardzo popularną postacią. by prowadzić osobiste wendety i prześladowania. Państwo Ting zarządzili. PoniewaŜ rzecz dotyczyła Tingów. Nigdy nie udało się im zidentyfikować autora. Do śmierci pozostał uczciwym człowiekiem. weteranem Długiego Marszu. Jedna ze spraw dotyczyła męŜczyzny. ale ich serdeczny przyjaciel pokazał im go. który w latach pięćdziesiątych był ochroniarzem pani Ting. i zwykli ludzie panicznie się ich bali. Ŝe w Ŝołądku miał tylko słomę. Niedawne kampanie dały im wspaniałe pole do popisu. a w 1959 roku mówił głośno o głodzie. a jego Ŝona szefową Partii w Yibin. Nazywano go „Li Słomiany Sandał”. pewnego razu narzekała na ból Ŝołądka i skłoniła go. Pani Ting oskarŜyła go wtedy o usiłowanie gwałtu i dostał trzy lata obozu pracy. Podczas Wielkiego Skoku nie wykazywał się gorliwością i nie naglił wieśniaków do produkcji stali. odsłaniający kulisy tego zdarzenia. Ŝe wszyscy członkowie rządu w Yibin mają pisać raporty — na ten lub ów temat — Ŝeby mogli sprawdzić charakter pisma. Do Komitetu Partii w Sichuanie przyszedł potem anonimowy list. i Tingowie byli zazdrośni. Kiedy nasza rodzina opuściła Yibin. choć miał pracę.które miały być nowym narzędziem jego osobistej władzy i miały stopniowo zastępować system partyjny od samej góry do dołu. W Sichuanie delegatami zostali mianowani państwo Ting. Ŝeby jej pomasował brzuch. Tingowie stali się najpotęŜniejszymi ludźmi w całym regionie. dzięki której miewał więcej moŜliwości zapełnienia Ŝołądka niŜ inni. pracującym dla kantyny pewnego browaru. obniŜyli mu stopień słuŜbowy i został zaopatrzeniowcem. Kilka razy próbowała go wtedy uwieść. Tingowie uŜywali swojej pozycji głównie po to. W czasie sekcji stwierdzono. Wszczęto śledztwo. Jednak on cofnął rękę i szybko odszedł. następcy ojca po roku 1953. poniewaŜ w 1959 roku jako 372 . Wzięła jego rękę i poprowadziła w intymne miejsce. ale śledztwo stanęło na niczym. starzy znajomi rodziców. W Yibin i urzędnicy. stolicy regionu. nie powinni byli widzieć tego listu. Państwo Ting zdemaskowali go jako „prawicowego oportunistę”. Zmarł podczas głodu. Inny wypadek dotyczył lekarza. Pan Ting był tu sekretarzem Partii. Ŝeby zaznaczyć swoje plebejskie pochodzenie. poniewaŜ nosił zwykłe wiejskie sandały. W 1959 roku Tingowie pozbyli się komisarza Yibin. który został skazany jako wróg klasowy.

Pani Liu została oskarŜona o to. byli prześladowani przez konserwatywne autorytety partyjne. Mao zaledwie dwa razy wyjechał z Chin — zresztą obydwa razy tylko do Rosji i zawsze bez pani Mao. podczas podróŜy widziano panią Liu w eleganckich strojach i biŜuterii. gdzie zwrócili się do Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Chen Boda. niewiele miały wspólnego z polityką. pani Mao wyjątkowo gorliwie 373 . jeden z przywódców Sztabu Rewolucji Kulturalnej i szef ojca z Yan'an. Powody. ale im go nie podała. znalazła się w więzieniu. Przyczyniła się między innymi do prześladowania pani Liu Shaoqi. których podobno doznała trzydzieści lat temu. dla których pani Mao uczestniczyła tak aktywnie w Rewolucji Kulturalnej. ale wiele z osobistymi porachunkami — i to najbardziej małostkowymi. Zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniu. Pytali ją o jej adres w Pekinie. Ŝe ludzie. i choć uniknęła śmierci. W latach trzydziestych przyszła pani Mao była drugorzędną aktorką w Szanghaju i czuła się niedoceniona przez literatów. Po części mszcząc się za rzeczywiste i wyimaginowane upokorzenia. prezydentem Chin. Ŝe jest agentką CIA. poniewaŜ była wściekła z powodu jej zagranicznych wypraw z męŜem.przyczynę zgonu pacjenta podał głód — nie wspominany wtedy przez władze. ascetycznych Chinach. załatwił im przyjęcie przez panią Mao — i od razu rozpoznali w sobie pokrewne dusze. jak utrzymywali. Rząd Sichuanu powołał specjalny zespół do śledztwa w sprawie Tingów i uznano ich za winnych powaŜnego naduŜycia władzy. kiedy w rządzie Chin wziął górę obóz umiarkowanych. Mama wpadła na nich kiedyś w Pekinie w biurze zaŜaleń. czego nikt nie mógłby nosić w surowych. Kiedy jednak zaczęła się Rewolucja Kulturalna. ryzykując Ŝycie. Było wiele wypadków podobnych do tych — tak wiele. Niektórzy z nich byli przywódcami komunistycznego podziemia. państwo Ting jakoś się wydostali z więzienia i pojechali do Pekinu. W 1962 roku. a w 1965 roku Sekretarz generalny Deng Xiaoping wydał nakaz wyrzucenia ich z Partii. wszczęto ogólnokrajowe śledztwo dotyczące poprzednich kampanii i zrehabilitowano wiele ofiar. Przedstawili się jako bohaterowie podtrzymujący „walkę klasową”. za co. Co gorsza. pisali skargi na Tingów do rządu prowincji. a po 1949 roku stali się waŜnymi osobistościami w Centralnym Wydziale Spraw Publicznych.

drugim dowódca Wojskowego Okręgu Chengdu (jednego z ośmiu chińskich wojskowych okręgów) — i państwo Ting. Ŝe owa kobieta i jej mąŜ zostali skazani na doŜywocie. Inna znana aktorka. jakie stosowali. W 1968 roku pani Mao doprowadziła do tego. O wendetach pani Mao szybko zaczęło być głośno. były bardzo podobne.dopatrywała się w ich pracy elementów „antysocjalistycznych i antymaoistowskich”. Władza Zhou Enlaia nie starczyła. Aktorka Wang Ying grała kiedyś rolę. łącznie z Mao. Wang Ying popełniła samobójstwo w więzieniu w 1974 roku. której pani Mao jej zazdrościła. Trzydzieści lat później. Ich niestrudzona energia. W jego skład wchodziło dwóch generałów — jednym był naczelny komisarz polityczny. w sztuce. Była adoptowaną córką Zhou Enlaia i z tego powodu nie musiała przypochlebiać się pani Mao. Powszechnie jej nienawidzono. Ŝe państwo Ting zostali zrehabilitowani i są upowaŜnieni do organizowania Komitetu Rewolucyjnego w Sichuanie. Sun Weishi. 374 . poniewaŜ wzbudzali jej zawiść. obsesja na punkcie ideologii i krwawe metody. Ŝeby osłonić Sun. naszeptała mu do ucha wiele zaprawionych jadem historii. Aby doprowadzić do upadku swoich wrogów. pani Mao doprowadziła do tego. Rebeliantów i „rewolucyjnych urzędników”. Gra Sun podobała się publiczności znacznie bardziej niŜ gra pani Mao i Sun stała się bardzo popularna pomiędzy przywódcami partyjnymi. w 1966 roku. jej charakter ujawniał się takŜe w przemówieniach. W marcu 1967 roku Mao w podpisanym przez siebie dokumencie oznajmił. Ŝe ona i jej brat zostali aresztowani i zamęczeni na śmierć. Według dekretu Mao kaŜdy Komitet Rewolucyjny miał mieć w swoim składzie przedstawiciela lokalnej jednostki wojska. którą oglądał takŜe Mao. Pani Mao i państwo Ting naleŜeli do tego samego gatunku ludzi — w maoistowskich Chinach nazywano ich zhengren („urzędnicy prześladujący ludzi”). za który odpowiadali — czyli Wydziałów Spraw Publicznych w całym kraju. ale na początku 1967 roku jej podłość była jeszcze stosunkowo mało znana. Zemściła się takŜe na aktorach i aktorkach z tamtego szanghajskiego okresu. Ustanowiono tymczasowe władze zwane Syczuańskim Przygotowawczym Komitetem Rewolucyjnym. Kiedy Mao podczas głodu zszedł na jakiś czas ze sceny. które powielano w gazetkach ściennych. wystąpiła kiedyś razem z panią Mao w Yan'an. spowodowała zawalenie się całego systemu.

Ŝe kiedy byli w niełaskach. Pod koniec marca 1967 roku państwo Ting przyszli zobaczyć się z ojcem. Inni prosiliby o to na kolanach. kto to miał być. To niemoŜliwe!”. na przykład zajmując się wszystkimi sprawami dotyczącymi kultury w Sichuanie. próbując powściągnąć niesmak. jednak babcia przywitała ich entuzjastycznie. pocięła pęczek młodego. Ŝeby przygotować sos do potrawy z kluseczkami. Ŝe zawsze go lubili. Dali mu jasno do zrozumienia. wszystko. jakie prowadzili. Powiedział wtedy do mamy: „Nie moŜna wierzyć w pogłoski. oświadczył: „Przykro mi. Nie mógł uwierzyć. przede wszystkim dlatego. delikatnego szczypiorku. od mamy. Potem dodali. gdzie się teraz znajdujesz i kim my jesteśmy?”. ojciec nie dołoŜył. Ŝe to właśnie dzięki pani Ting mama otrzymała doskonałe amerykańskie lekarstwo przeciw gruźlicy. Ojciec przyjął ich tak.Byli oni wybierani spośród miejscowych urzędników. gdy była ze mną w ciąŜy. Kiedy państwo Ting weszli do gabinetu ojca. którzy przewodniczyli Komitetowi. posiekała mięso. Ŝe państwo Ting zostali wyznaczeni do Komitetu. Ŝe nie jest to propozycja. ale wiedziała teŜ. Pani Ting warknęła: „Robimy ci wielką przysługę. jakie ma kłopoty. Ŝe byli w jego wydziale i tam Rebelianci opowiedzieli im. 375 . jak wymagała grzeczność. swoich osobistych pretensji do oskarŜeń przeciwko nim. a o tym. tradycyjnie podawanej dla uhonorowania gości. wciąŜ bardzo go powaŜają i chcieliby znowu z nim pracować. Poza tym potrzebowali kogoś z jego umiejętnościami. Nawet państwo Ting go doceniali. Coś tam słyszała na temat wendet. Ŝe Mao dał tej parze tak istotne stanowiska. zostanie mu wybaczone. którą moŜna odrzucić. Wspomnieli. co powiedział i zrobił. dodała przyprawy i wlała gorącego oleju do chili. Teraz. ale nie mogę zaakceptować waszej propozycji”. jak wielu innych. poniewaŜ był uczciwy i otwarty. Jeśli zostanie ich współpracownikiem. Czy zdajesz sobie sprawę. W gabinecie ojca państwo Ting powiedzieli mu o swojej rehabilitacji i nowej funkcji. Chcieli go włączyć do Komitetu. I jeszcze więcej: moŜe zrobić karierę w nowej strukturze władzy. szybko przygotowała ciasto. Ojciec słyszał o tym. która przeczytała to w gazetkach ściennych. decydowali państwo Ting. Ojciec zawsze cieszył się duŜym prestiŜem.

a na półpiętrze odwróciła się jeszcze do ojca. Ŝeby nie powiedzieć „zbrodnie”. jaka potem nastąpiła. ojciec poszedł do gabinetu. Po chwili wyszedł stamtąd. Lin Biao uŜył tego zwrotu retorycznie i nie moŜna go brać dosłownie”. „Nie chcę mieć z wami nic wspólnego — powiedział ojciec. a jedno jego słowo jest warte dziesięć tysięcy słów!”. poprosiła ich oboje. bo przecieŜ to sam Przewodniczący Mao zrehabilitował ich i uznał za „dobrych funkcjonariuszy”. Ŝe państwo Ting oniemieli. niosąc naczynie z bryłką tuszu do łazienki. Nie chcę. i rzuciła wściekle: „Czyś oszalał? Pytam cię po raz ostatni: odrzucasz naszą pomoc? Jeśli tak. Ŝe kaŜde jego stwierdzenie jest uniwersalną prawdą.Ojciec. — Ja i wy naleŜymy do zupełnie róŜnych gatunków ludzi”. Ale nie ma takiej moŜliwości. Zostawiając przestraszoną i osłupiałą babcię na schodach. Ŝeby zostali na obiedzie. Ŝeby łączono moje nazwisko z waszym”. co potem zeznali. z której robiła kluseczki. zgodnie z tym. Jacy z was »dobrzy funkcjonariusze«? Popełniliście niewybaczalne błędy” — oznajmił. nie wierzyli swoim uszom. aŜ utworzył się gęsty czarny płyn. „Przewodniczący Mao nie wiedział o was wszystkiego. teraz moŜemy zrobić z tobą wszystko”. „Jak śmiesz kwestionować słowa Przewodniczącego Mao? — wykrzyknęła pani Ting. Ŝeby jedno słowo było warte dziesięć tysięcy słów. Tingowie. Kiedy wpadła na panią Ting. Babcia usłyszała ich szybkie kroki i wyszła z kuchni z rękami ubielonymi mąką. Ostrzegli ojca. co mówiłem i robiłem. To samobójcze oświadczenie spowodowało. Nalał do niego kilka kropli wody i zamieszał. — Zastępca Wodza. który wyszedł za nimi z mieszkania. Ŝe taki sposób mówienia. mówi. Zdumieni państwo Ting zwrócili mu uwagę. zbiegła szybko po schodach. myślenia i postępowania jest przeciwko Rewolucji Kulturalnej. Podczas gorącej wymiany zdań. Po chwili ciszy wstali i wyszli. Pani Ting ją zignorowała. prowadzonej przez Przewodniczącego Mao. powiedział: „Biorę odpowiedzialność za wszystko. Ŝeby uwaŜał na swoje słowa. „Jeśli słowo znaczy to. Lin Biao. Ojca poniosła wtedy furia. Ŝe chętnie przedyskutowałby całe to przedsięwzięcie z Przewodniczącym. coraz bardziej zły. Z trudem powstrzymał się. Na to on odrzekł. iŜ słusznie zostali ukarani i Ŝe nie powinno im się powierzać odpowiedzialnych stanowisk. powiedział im takŜe. Wrócił do siebie i po chwili skończył swój 376 . co znaczy — odparł ojciec — jest to najwyŜsze osiągnięcie człowieka.

Potem opisał. jak komunista do komunisty. Urzędnik wziął list. Zaczynał się on od słów: „Przewodniczący Mao. jeśli ludziom takim jak Liu Yeting i Zhang Xiting powierza się władzę nad milionami ludzi”. jakie nieszczęścia na Chiny sprowadza rewolucja. ale zachował kamienny wyraz twarzy. Zaadresował: „Przewodniczący Mao. Ojciec wrócił do domu i czekał. .drugi list do Mao. rzucił okiem na kopertę. List kończył się słowami: „Obawiam się najgorszego dla kraju i dla Partii. o powstrzymanie Rewolucji Kulturalnej”. Wysłał list jako polecony. Pekin” i poszedł na pocztę na końcu pobliskiej ulicy. apeluję do was.

Babcia powiedziała. Wierz. Rozwiedź się ze mną. Ŝeby wychodził. 378 . Gdy go wyprowadzano. Ŝe mama pojechała do Pekinu apelować w sprawie ojca. Ŝe został przejęty. nie mówiąc juŜ o nakazie aresztowania. wysoki męŜczyzna z czyrakami na twarzy. Nie okazali Ŝadnych legitymacji. Ale i tak chciał zaryzykować. złapali ojca za ramiona i polecili mu. I uściskaj ode mnie dzieci. zapukano do drzwi i mama otworzyła.20 „Nie sprzedam swojej duszy” — ojciec aresztowany (1967—1968) Pewnego popołudnia. Drugi. bo nie dość. stawiając na bardzo nikłą szansę. Wiedział teŜ. rodziców nie było. Nie alarmuj ich”. niŜszy i tęŜszy. Bez wątpienia jednak naleŜeli do tajnej policji Rebeliantów. jakie noszono w całych Chinach. Ŝe naprawi swoje błędy. co zresztą było prawie nieuniknione. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. Ojciec znał jednego z nich — był dozorcą w jego wydziale i naleŜał do walczących Rebeliantów. wszyscy w takich samych workowatych mundurach. takŜe te najcięŜsze. Potem on i trzeci męŜczyzna. Weszło trzech męŜczyzn. oznajmił. Ŝe będzie aresztowany. którego zabrali Rebelianci z jego wydziału. zatrzymał się i powiedział do mamy: „Nie chowaj urazy do Partii. Ŝe popełnił bluźnierstwo na papierze. Choć nie wspomnieli nic o liście do Mao. Ŝe naleŜą do policji Rebeliantów i przyszli go aresztować „za kontrrewolucyjną napaść na Przewodniczącego Mao i na Rewolucję Kulturalną”. ojciec domyślił się. trzy dni potem jak ojciec nadał swój list do Mao. to są juŜ nowe władze — Tingowie.

Była o wiele bardziej załamana niŜ sześć miesięcy temu. teraz sytuacja była niemal beznadziejna. który po raz drugi miał zabrać ją do Pekinu. moŜe tylko przyspieszyć zgubę męŜa. Ŝe Zhou jest duŜo bardziej umiarkowany niŜ pani Mao i Sztab Rewolucji Kulturalnej i Ŝe sprawuje władzę nad Rebeliantami. była zdecydowana walczyć. Byłam pełna odrazy do tych podobno inteligentnych dorosłych ludzi. Wiedziała. w jakich celowała pani Shao: „Musisz zakreślić granicę między sobą a swoim ojcem. Uznała. Powinna była czekać na wezwanie na następne zebranie demaskacyjne — ale miała nadzieję. 379 . Nie musieli być tacy bezlitośni. Jeśli zobaczy się z kimkolwiek innym. Nie poddawała się jednak rozpaczy. Ŝe jedyną osobą. Powstrzymywałam łzy gniewu i złości. Właśnie wtedy nauczyłam się dzielić Chińczyków na dwie kategorie: jedni byli ludzcy. Coraz bardziej się niepokoiła i nie wiedziała. Pobiegłam do wydziału ojca zapytać. czy byli nastoletnimi czerwonogwardzistami. którym prawie kaŜdego dnia wydaje rozkazy. niezaleŜnie od tego. czekając na pociąg. wysłuchałam tylko serii podobnych warknięć. Nie dostałam Ŝadnej odpowiedzi. dobrze mu to zrobi”. tacy brutalni. zostanie to przyjęte jako obraza czy nawet napaść na innych przywódców. W tym czasie mama stała na stacji. Przewrót w rodzaju Rewolucji Kulturalnej wydobywał na jaw najbardziej podstawowe cechy ludzi. kogo konkretnie chce zobaczyć. spokojniejszy ton albo choćby milczenie — to wszystko było moŜliwe. jak do prezydenta w Białym Domu czy papieŜa. nawet w tamtych dniach. ale nie będzie umiała powiedzieć. dorosłymi Rebeliantami czy teŜ „uczniami kapitalizmu”. Jednak dostać się do niego było równie trudno. Jakieś Ŝyczliwsze spojrzenie. Ŝe jedna grupa Rebeliantów pomyśli.Nie powiedziała „policja”. gdzie on jest. »uczniem kapitalizmu^ lub „Gdziekolwiek jest. Nikt inny by nie zechciał pomóc. bo to by brzmiało zbyt strasznie i mogłoby oznaczać sprawę o wiele bardziej ostateczną i katastrofalną niŜ zatrzymanie przez Rebeliantów. iŜ przejęła ją druga. drudzy nie. Wtedy miała nadzieję na jakąś sprawiedliwość. jest premier Zhou Enlai. czy Rebelianci juŜ odkryli jej nieobecność w domu. do której moŜe pójść. a potem dotrze do właściwego biura zaŜaleń. swoją własną i całej rodziny. Nawet jeśli dojedzie do Pekinu i nie złapią jej.

To właśnie w tej sprawie ugrupowanie wysłało studentów do Pekinu. Atakowali się wzajemnie. Ŝe są studentami i Ŝe jadą do Pekinu protestować przeciwko Tingom.Kiedy czekała na stacji. śeby zniszczyć „26 sierpnia”. Ŝeby przejmować władzę od „uczniów kapitalizmu”. Mama poszła za nimi w stronę toru. Ŝe jego pusta „filozofia” wraca do niego jak bumerang — ale nie mógł interweniować bezpośrednio. chociaŜ mieli poparcie pani Mao i Sztabu Rewolucji Kulturalnej. zobaczyła flagę z napisem: „Delegacja Czerwonego Chengdu do Pekinu”. Ŝe przywódcy Rebeliantów są niezdyscyplinowani i nie wykazują fanatycznego maoizmu. przy którym stanął ekspres do Pekinu. a oni i tak robili swoje. ale „Czerwone Chengdu” nie chciało się poddać. Wiedzieli o mściwości Tingów i ich Ŝądzy władzy. Ale teraz. Zaczęło się to prawie jednocześnie z hasłem rzuconym przez Mao. Z napisów wynikało ponadto. okazało się. boską pozycję. Nawet poparcie Mao dla tej pary nie skłoniło „Czerwonego Chengdu” do podporządkowania się. poniewaŜ „Czerwone Chengdu” miało miliony zwolenników w Sichuanie. Władza państwa Ting nie była absolutna. Próbowała wsiąść do tego samego wagonu co oni. było to szeroko omawiane. dwudziestu kilku lat. Mao wiedział. „A ty kim jesteś?! — wrzasnął na nią. przez jednych przyciszonymi głosami. trzy miesiące później. Z innych chorągiewek i transparentów wynikało. Zhou Enlai przyrzekł ich przyjąć. uŜywając cytatów z Mao i cynicznie wykorzystując jego niejednoznaczne zwroty — nietrudno było bowiem wybrać takie cytaty. przez innych bardziej otwarcie. W tym czasie Rewolucję Kulturalną zdominowały ostre walki frakcyjne pomiędzy grupami Rebeliantów. Mao nakazywał im łączyć się i dzielić władzą. W porównaniu z grupą „26 sierpnia” „Czerwone Chengdu” było stosunkowo umiarkowane. bo straciłby wtedy swoją mityczną. 380 . — Nie naleŜysz do naszej grupy! ZjeŜdŜaj!”. które miałyby zastosowanie w kaŜdej sytuacji. „Czerwone Chengdu” musiałoby doprowadzić do upadku państwa Ting. Dookoła kłębił się tłum około dwustu młodych ludzi w wieku dwudziestu. Przeciwne strony mogły się gromić tymi samymi argumentami. Tingowie opowiedzieli się za „26 sierpnia”. ale zatrzymał ją jakiś student. Ŝe są umówieni na rozmowę z premierem Zhou Enlaiem.

Ŝe nie będzie z nim mogła rozmawiać. Nie starczyło krzeseł i niektórzy siedzieli na podłodze pokrytej dywanem. mama przygotowała pisemne sprawozdanie dla Zhou. Jego pomocnik notował wypowiedzi studentów. Z tego. poniewaŜ napisał list do Mao. MęŜczyzna nazywał się Yong. ale zza jego pleców rozległy się męskie i kobiece głosy: „Wpuść ją. na studentów czekał tam przedstawiciel premiera. co mogła sobie przypomnieć na temat przypadków prześladowań z Yibin przed Rewolucją Kulturalną. i dlatego chciała mieć wszystko na piśmie. a potem Tingowie kazali aresztować ojca. „Jadę do Pekinu. w której dekorowaniu pomagał ojciec. Ŝe niewiele wiedzieli o Tingach. Student popatrzył na nią z niedowierzaniem. Nigdy nie wyraŜał aprobaty ani dezaprobaty. Kiedy delegacja przyjechała na dworzec pekiński. leŜącego po zachodniej stronie placu Tian'anmen.Mama jednak trzymała się mocno uchwytu przy drzwiach. Opowiedziała wszystko. Oboje studiowali na Uniwersytecie Chengdu. Mama siedziała w ostatnim rzędzie. Całą noc w pociągu mama spędziła na obmyślaniu. Mama wcisnęła się do zatłoczonego przedziału i usiadła pomiędzy jakąś studencką parą. Ŝe zabiorą ją na spotkanie z Zhou Enlaiem. Studenci siedzieli łukiem. tej samej. o czym mówią studenci. i dlatego powtarzała sobie to. Ŝe Zhou zobaczy się z nimi następnego wieczoru. w sprawie przeciwko Tingom! — zawołała. co ma do powiedzenia. mama wywnioskowała. patrzyła tylko. Przedstawili się jako członkowie sztabu Rebeliantów. twarzami do premiera. Zabrano ich do domu dla gości rządowych i oznajmiono. Yan i Yong przyrzekli. co i jak powie. Spotkanie odbywało się w Sali Syczuańskiej. — Znam ich z dawniejszych czasów”. Mogło się zdarzyć. Ŝe pani Ting próbowała uwieść ojca i Ŝe odmówił współpracy z nimi. a kobieta Yan. co mówili. O dziewiątej wieczorem poszła razem ze studentami do Gmachu Zgromadzenia Ludowego. Wiedziała. posłuchajmy. Była zbyt zajęta. jak reaguje premier. zwięźle i skutecznie. Słuchał i czasem robił ogólne uwagi na temat „podąŜania drogą Przewodniczącego Mao” albo o „potrzebie jedności”. w którym sprzeciwiał się ich nominacji na nowych przywódców Sichuanu. co ma do powiedzenia!”. kiedy trwało zebranie. Następnego dnia. kiedy studenci wyszli. 381 . powiedziała teŜ. Ŝe musi powiedzieć wszystko krótko. by słuchać.

ale teraz postanowiła poświęcić tę moŜliwość dla waŜniejszego celu. Kiedy mama spotkała spojrzenie Zhou Enlaia. Krótko i jasno mama opowiedziała. Wszystkie spojrzenia były utkwione w premiera. Ŝeby studenci zostali i byli moimi świadkami” — powiedziała i podała swoją petycję studentom z przodu. Potem dodała: „List mojego męŜa zawierał takŜe pewne powaŜne błędy w ocenie Rewolucji Kulturalnej”. od razu zrozumiała. chciałabym. jaka była rzeczywista treść listu ojca. jak premier pyta na zakończenie: „Czy coś jeszcze?”. a oni wręczyli ją Zhou. po czym natychmiast zaczęła: „Mój mąŜ został aresztowany za »działalność kontrrewolucyjną«. jak się sprawy mają. Premier skinął głową. Zhou spojrzał na nią uwaŜnie. Ŝe premier rozumie zarówno to. porozmawiamy prywatnie” — powiedział. ale nie mogła powtórzyć dokładnie słów ojca ze strachu przed Rebeliantami. jak to ująć. Ŝe ojciec został aresztowany za napisanie listu do Przewodniczącego Mao i Ŝe nie zgadzał się z poglądem Tingów na nowy rząd i nowych przywódców Sichuanu z powodu jaskrawych naduŜyć władzy. Jestem tu po to. Ŝe ona nie moŜe tego wypowiedzieć na głos. Wstała ze swojego siedzenia i oświadczyła: „Premierze. Mama nie wyglądała na studentkę. „Premierze. Proszę”. W sali panowało kompletne milczenie. czego świadkiem był w Yibin. Zgodnie ze statutem Partii mógł wypowiedzieć swoje zdanie do Przewodniczącego Mao. „Kim pani jest?” — spytał. Zhou uniósł brwi. Wcześniej długo zastanawiała się. Ojciec zajmował waŜne stanowisko. Ujęła to ogólnie: „Mój mąŜ miał na tę sprawę błędny punkt widzenia. Spojrzał na petycję mamy. Mama bardzo chciała porozmawiać z nim sam na sam. 382 . jak i to. „Studenci mogą odejść. ja chcę coś powiedzieć”. To legalne prawo przysługujące członkom Partii i nie powinno być powodem aresztowania. Niemniej nie rozpowszechniał swoich opinii. Powinna powiedzieć Zhou uczciwie. a potem zwrócił się do siedzącego obok pomocnika i coś do niego szeptał.Nagle mama usłyszała. których się dopuszczali. Mama podała swoje nazwisko i stanowisko. Przyjechałam po sprawiedliwość dla niego”. „W porządku. Podała równieŜ nazwisko ojca i jego stanowisko. Ŝeby prosić o sprawiedliwość dla niego”.

Chang Shouyu powinien poddać się śledztwu i krytycznemu osądowi ludu. Od razu mi się spodobali. jak babcia westchnęła. jak się dotykają. jak to bywało zazwyczaj. Od razu teŜ poznałam. Studiowała buchalterie na Uniwersytecie Chengdu. Rebelianci — a tacy mili. NiezaleŜnie od błędów. Cały czas trzymała się Yan i Yonga. Babcia poczęstowała ich naleśnikami z wieprzowiną i szczypiorkiem. jak na siebie patrzą. który je odczytał: „Po pierwsze: jako członek Partii Komunistycznej Chang Shouyu ma prawo pisać do kierownictwa Partii. Ŝe są zakochani: widać to było po tym. Ŝe to niemoŜliwe. Po przyjeździe uparli się. gdyby cię chciało porwać »26 sierpnia«„. Słyszałam. gdyby się o tym dowiedziano. bo mieliby kłopoty. który odbierze jej pismo premiera. Kiedy na nich spojrzała. Ŝe promienieją z zadowolenia. mówiąc do mamy. Dwa dni później wsiadła do pociągu do Chengdu. Nota nie była imiennie skierowana do nowych przywódców Sichuanu. jakie zawiera list. Ŝe Tingowie mogą coś zwąchać i wysłać swojego człowieka. Mama odpowiedziała. ale często się śmiała. 383 . zobaczyła. Yan miała dwadzieścia cztery lata i była na trzecim roku studiów. Gdy skończył. nie moŜna ich uŜyć w oskarŜeniu o kontrrewolucyjną postawę. co nadawało jej powaŜny wygląd. Yan i Yong takŜe uwaŜali. jak się przekomarzają. takie otwarte zachowania były bardzo niezwykłe w Chinach. Ŝe odprowadzają z dworca do domu. które pochłonęli w mgnieniu oka. Po trzecie: dopiero z końcem Rewolucji Kulturalnej moŜna będzie wydać osąd dotyczący Chang Shouyu. Mama zaniemówiła z ulgi. bo bała się. Ŝe byłoby miło dać im jakieś prezenty ślubne. komu zechce to pokazać. Ŝe powinna się ich trzymać — „na wypadek.Pomocnik wręczył Zhou kartki papieru z nagłówkiem Rady Państwa i Zhou zaczął pisać. Po drugie: jako zastępca dyrektora Wydziału Spraw Publicznych Prowincji Sichuan. Yan i Yong siedzieli z jej lewej strony. oddał pismo pomocnikowi. Miał lekki przykurcz mięśni — kiedyś spadł z konia w Yan'an i złamał prawą rękę. Nosiła okulary w grubej oprawie. Przyjmowanie „łapówek” od „uczniów kapitalizmu” było uwaŜane za powaŜne przestępstwo. Podpisano: Zhou Enlai”. tacy ciepli i przyjaźni wobec naszej rodziny! AŜ trudno było uwierzyć. Zhou pozostawił do jej uznania.

Najpierw byłam niezmiernie szczęśliwa. Ŝe go widzę. fascynował mnie. nazywał ją „bezwstydną” i „tchórzliwą”. a on obiecał. Nie wolno było nosić nic wzorzystego. Zawsze wyglądała. Niemniej. Po pysznym jedzeniu Yan i Yong poŜegnali się. Czas mijał i nagle w kwietniu pojawił się ojciec. a krótkie włosy niecierpliwie zbierała do tyłu i wiązała w niechlujny ogonek. Ŝeby pomógł uwolnić ojca. mimo tej uniformizacji. Był to bardzo ciepły i serdeczny śmiech. Yong bardziej zwracał uwagę na modę i ubranie. Ŝe zamieni słowo z Tingami. a oni szepnęli jej. Obiektem jego ataków stała się mama. zarzucał jej. Ŝe w ten sposób doświadczamy „rewolucyjnej burzy”. odebrawszy pensję. związał z nimi swój los. mówiąc do siebie. Takie sandały były w modzie pomiędzy niektórymi studentami. Mnie i mojemu rodzeństwu mama nic nie powiedziała o spotkaniu z premierem. oznajmiając. Pewnego dnia zmusił całą rodzinę do stania na ulewnym deszczu. Tego wieczoru poszła odwiedzić starego znajomego i pokazała mu notę Zhou. Wściekał się na nią. na pamięć dawnych czasów. nie mogło jej skłonić do staranniejszego zajęcia się swoim wyglądem. W końcu dotarła do mnie straszna prawda: ojciec był obłąkany. Nie spał całymi nocami i dniami i. męŜczyźni. jakby zapięła guzik nie na tę dziurkę. wrzucił pieniądze do ognia pod kuchnią. Ŝe zrywa „z prywatną własnością”. Kiedy indziej. wyjaśniając. bo kojarzyły się z wsią i wieśniakami. Ŝe powinna trzymać pismo Zhou w bezpiecznym miejscu. niektóre kobiety wykazywały dbałość o ubranie. widoczne spod zawiniętych spodni. granatowe lub zielone workowate mundury. Chyba nawet to. Miał w oczach jakieś dziwne światło.odrzucając głowę do tyłu. I zaraz 384 . a kiedy mówił. Ale nie Yan. W Chinach w tamtych dniach wszyscy. Mama zeszła z nimi na dół. Nosił słomiane sandały. co się z nim działo. Nie mówił. kobiety i dzieci. Poza tym utrzymywał dobre stosunki z państwem Ting i kiedy zostali zrehabilitowani. trudno go było zrozumieć. przemierzał wielkimi krokami mieszkanie. Mama ze łzami w oczach prosiła go. ale zaraz potem moja radość przemieniła się w zimną zgrozę. Ŝe była zakochana. Wydał mi się nadzwyczaj inteligentny i wraŜliwy. Chen Mo pracował z rodzicami w Yibin na początku lat pięćdziesiątych i był z nimi zaprzyjaźniony. nosili szare. Ŝe „sprzedała duszę”.

pokręcił głową z niedowierzaniem i oświadczył. Ŝe Yan i Yong są jej świadkami — ojciec uwaŜał bowiem. dopóki on nie podpisze „zeznań”. będzie jego nowym więzieniem. Zaraz po swoim powrocie patrzył na mamę podejrzliwie i pytał. Tak się wściekał na mamę. Ŝeby „przebaczyła mu i wróciła do niego”. iŜ naprawdę słyszy głos mamy. Ale on wracał do tej kwestii obsesyjnie. ale go nie przyjęła. Ŝe była w Pekinie i apelowała o jego zwolnienie. jeden ze śledczych powiedział mu. Ŝe lepiej mu nie mówić o nocie od Zhou Enlaia. Kiedy go zwalniano. Ŝe czasem dopuszczał się przemocy. Niemniej nadal nie chciał podpisać Ŝadnych zeznań. Mówili tak przekonująco. Ŝe „zakreśla granicę” pomiędzy sobą i nim. śledczy cały czas mu powtarzał.potem. Jego umysł juŜ nie wytrzymywał. jeśli nie podpisze „zeznań”. Ŝe Ŝona juŜ go zadenuncjowała. Ŝe niedobrze jest mieć do czynienia z którąś z frakcji Czerwonej Gwardii. ale nie wejdzie. Uznała. Ŝeby pokazać. ale sami mieliśmy o niej bardzo blade pojęcie i gdy ojciec zaczął nas odpytywać. Ŝe chce dowodu. Gdy przesłuchujący zorientowali się. Ojciec oświadczył. Ŝe kiedy ojciec siedział w więzieniu. Ja i rodzeństwo chcieliśmy jej pomóc i usiłowaliśmy wyjaśnić tę historię. Ŝe będzie teraz w domu „pod obserwacją Ŝony. Nie mogła takŜe powiedzieć. i błagał ją. KaŜdego dnia brał mamę w krzyŜowy ogień pytań i w końcu w jej opowiadaniu pojawiły się pewne niekonsekwencje. cała sprawa stała się jeszcze bardziej mętna. Ŝe nie ma nic do zeznania i niczego nie podpisze. Rzecz w tym. Odpowiedziano. jak mu oznajmiono. Ŝe ojciec sądził. Ofiara zmuszona do przyznania się do winy załamywała się moralnie i psychicznie. stawał się kłopotliwie czuły wobec niej na naszych oczach — powtarzał jej bez przerwy. którą Partia wyznaczyła do tej funkcji”. Podejrzenia ojca rosły. Ŝe dostała pozwolenie. Ŝe ojciec zaczął słyszeć „głosy” — oznaka schizofrenii — zwrócili mu uwagę na odgłosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. Ŝe Ŝona i rodzina go opuszczą. jeśli „Partia” tak rozkaŜe. Powiedzieli. Nie znał 385 . Ŝe nie jest sobą i moŜe dać notę nawet Tingom. Ŝe jest tam mama. Wymuszanie „zeznań” było zwykłą praktyką. Dom. Kiedy powiedziała. Widziała. i wtedy przesłuchujący powiedzieli mu. bez Ŝadnego przejścia. Ŝeby pozwolono jej na wizytę. co robiła. jak bardzo ją kocha i jakim był niedobrym męŜem. Poprosił.

nie dała mu jasnej odpowiedzi. Ojciec nie zniósłby tego. Ale kiedy tylko w recepcji padało nazwisko ojca. co się z nim działo w więzieniu. który wpadł do wody i będzie bity i chłostany bez litości”. powiedział jeden z Rebeliantów. jaką przedstawiały plakaty. usłyszawszy te słowa. Zgodnie z zaleceniami Tingów. paradoksalnie. miała się w oburzeniu zerwać na równe nogi i zawołać: „Dla tego człowieka. Ŝywiąc się sobą wzajemnie. cytując jakiś slogan wysławiający bezwzględność i siłę Rewolucji Kulturalnej. Pani Mao oskarŜa mojego ojca! To bez wątpienia jego koniec! Ale. W tym błędnym kole zwiększały się dylematy mamy i rosło szaleństwo ojca. Poszła do kliniki poprzednio przeznaczonej dla członków rządu prowincji. Najwyraźniej Tingowie powtórzyli pani Mao „zbrodnicze słowa”. był lekarzem). Ŝe jej ojczym. który ośmiela się tak bezczelnie atakować Wielkiego Przywódcę. Nie mogła mu powiedzieć o Zhou Enlaiu ani o Chen Mo. Ŝe ojciec udaje chorobę psychiczną. a ona mu pomaga.powodu swojego nagłego zwolnienia i uwierzył w to objaśnienie. Pani Shao warknęła do mamy. przecząco kręcono głowami. wykorzystując swoje rodzinne zaplecze (chodziło o to. więzienie czy nawet kara śmierci to zbyt lekkie kary! Zanim z nim skończymy. Gdy ją spytał. Nie moŜna go było przyjąć bez upowaŜnienia władz — a nie było zwyczaju. Była to grupa dowodzona przez panią Shao i najwyraźniej sterowana przez Tingów. Ŝeby uniknąć kary. Ŝeby zwracano się do nich z takim pytaniem. Ojciec jest jak „pies. który był prawą ręką Tingów. Rebelianci nękali ojca kampanią plakatów i gazetek ściennych. dlaczego go zwolniono. Nie znała ojca. w rozmowie z nimi i w swoim liście do Mao. niech odbędzie całą karę!”. nie miała do niego osobistych pretensji i uraz — więc nie śledziła jego sprawy. Mama poszła do dominującej grupy Rebeliantów i prosiła o upowaŜnienie umoŜliwiające hospitalizację. Mama usiłowała skierować go na leczenie. Ŝe Ŝona „błagała o łaskę dla niego” u Tingów. pewna podła cecha pani Mao działała na naszą korzyść — zawsze bardziej jej zaleŜało na prywatnych wendetach niŜ na innych sprawach. 386 . Mama nic nie wiedziała o tym. Tego rodzaju gazetki budziły we mnie przeraŜenie. doktor Xia. W wersji. Próbowała równieŜ w szpitalach psychiatrycznych. jakie ojciec wypowiedział na zebraniu demaskacyjnym. pani Mao.

które stanowiło zagłówek łóŜka. wszystko w porządku” — powiedziała do szlochającej babci. jeśli ojciec rzuci się na mamę. W jego obłędzie ciało jakby się oddzieliło od umysłu. wpadliśmy tam za nim i zobaczyliśmy. Potem zwróciła się do nas: „Zobaczcie. Ŝe wydawał się zupełnie obojętny na ból fizyczny. a udusiłby ją. Nagle skoczył do góry i wpadł do sypialni. Ja takŜe nie mogłam spać. Ojciec obudził ją ciosem właśnie w ten bok głowy. Babcia całą noc siedziała pod drzwiami sypialni rodziców. co z ojcem. na których byli Tingowie. stawały się coraz bardziej brutalne. Ojciec szarpnął się i wyszedł z pokoju. a ojciec z trudem próbował unieść głowę. jak kurczowo ściska palcami róg poduszki. ale była spokojna. chociaŜ ojcu pozwolono wracać z nich do domu. Mama powoli usiadła. Z krzykiem go odciągnęliśmy.Wtedy o tym nie wiedzieliśmy. który wrzynał mu się w kark. Jednak w głębi duszy wiedziałam. Spalił powłoczki i prześcieradła i wiele ubrań naleŜących do członków rodziny. jak stoi na wolno jadącej cięŜarówce. W tym lustrze zobaczyłam. Ŝe jeszcze trochę. zaprawione jadem Tingów i potępieniem pani Mao. Teoretycznie gazetki nie były oficjalne. Innego dnia widziałam. Ŝe mocno trzyma mamę za szyję. a ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu bambusowym u siebie w gabinecie. Nie stanowiły elementu oficjalnych mediów. miała szarą twarz. Co będzie. Najbardziej smuciło mnie to. Wyłamał nogi od krzeseł i stołu i takŜe je spalił. Jakiś Rebeliant bez litości wykręcał mu do tyłu ramiona. Pewnego razu przyszedł z mocno uszkodzonym okiem. Czy poszedł do siebie?” — i oparła się z powrotem o lustro w ramie z kamforowego drzewa. jednak pocieszaliśmy się myślą. „Nie martw się. Usłyszeliśmy łoskot. a drzwi będą zamknięte od środka? Mama miała powaŜnie uszkodzone lewe ucho i prawie zupełnie na nie 387 . jako Ŝe były dziełem „mas”. obwoŜony po ulicach. Na plecach miał wielki afisz zawieszony na cienkim drucie. Wyglądało na to. Ŝe wyraŜane na nich treści są zgodne ze stanem faktycznym. Ŝe jej reakcja uwieczniona w gazetce moŜe być tylko plotką. Podarł na strzępy wszystkie fotografie z rodzinnego albumu. Miała słaby głos. Zebrania demaskacyjne Rebeliantów. Przykryła lewe ucho dłonią. Pewnego popołudnia mama odpoczywała na łóŜku.

ogłuchła. Ŝe gdy ludzie są szczęśliwi. wszędzie szczątki popalonych mebli 388 . Ale im było chyba obojętne. bo w środku było za ciasno. Mieściło się tu tylko łóŜko i biurko i nie było nawet miejsca. Zdałam sobie wtedy sprawę. Tej nocy spałam z mamą. chociaŜ odrobinę sztywno. Nie mogliśmy ani rozprostować nóg. Nasz młody sąsiad miał silnego zeza — i śliczną dziewczynę. Kiedy mama poczuła się lepiej. Kiedy wpadałam na nich rano. Pewnego dnia. Nie mówiłam mu „dzień dobry”. Przez kilka następnych dni Jinming mieszkał z ojcem. Ŝeby przejść między nimi. nie moŜna było wysterylizować igły i zrobić zastrzyku. W pokoju obok mieszkał młody Rebeliant z wydziału mamy. Jego pokój był dwa razy taki jak nasz. jakieś dwa metry na trzy. Mama miała coraz silniejsze krwawienie z dróg rodnych. przywitał nas zwyczajnie. Ŝeby chcieli opowiadać innym o cudzym Ŝyciu. bo nie wiedziałam. czy nie. nasz sąsiad zapytał. Rebelianci z jej pracy byli dla niej bardzo mili. Dali jej klucz od stróŜówki ogrodnika w rogu ogrodu. kiedy mama myła twarz pod okapem dachu. Ŝe pozostawanie w domu moŜe być dla niej zbyt niebezpieczne. Przeprowadziliśmy się jeszcze tego samego popołudnia. czy o tym wiemy. Ŝe są szczęśliwi. jaką prezentowali Rebelianci z wydziału ojca. Ŝebyśmy mogli względnie wygodnie spać. kilka dni po naszym wprowadzeniu się. Oczywiście „uczniowie kapitalizmu” znajdowali się w tak Ŝałosnej sytuacji. babcią i Xiaofangiem — wszyscy byliśmy stłoczeni w jednym łóŜku. a ja zostałam z mamą w nowym miejscu i opiekowałam się nią. uśmiechali się do mnie przyjaźnie i wyglądało na to. Młody Rebeliant pomógł nam takŜe wstawić do pokoju drugie łóŜko. wróciłam do ojca. bo w stróŜówce nie było kuchni. Mieszkanie było w okropnym stanie: okna powybijane. i poszła do swojego wydziału prosić o jakieś lokum. W końcu ze zmęczenia zapadłam w przerywany. Ŝe ani mama. ani babcia nie zmruŜyły oka. czy chce mieć jakiekolwiek kontakty z rodziną „uczniów kapitalizmu”. która zostawała z nim na noc. czy chciałaby się zamienić pokojami. Byliśmy mu bardzo wdzięczni. Mamę traktował uprzejmie. ani odwrócić się na drugi bok. ale on. ku mojemu zaskoczeniu. płytki sen. Bardzo nas to przestraszyło. Ale wiem. Po ostentacyjnej lodowatości. Uznała. Ŝe trudno było zakładać. co w tamtych czasach było niesłychane. była to prawdziwa ulga. Pokój mamy był bardzo ciasny. stają się Ŝyczliwi dla innych.

W nocy zamykałam drzwi od swojej sypialni. 389 . Ale nad drzwiami było małe okienko. chociaŜ starałam się. Ŝe coś do niego dotarło. zniknęła zwykła obojętność i intensywny ruch oczu. Na podeście z lewej strony było małe okienko. bez końca i bez sensu. Nie zwracał jednak na mnie uwagi. Ŝe właśnie przekłada nogę przez Ŝelazną krawędź. ale nie mogłam zdobyć się na to. W obłędzie zrobił się nadludzko sprawny i silny. pod balkonem. Instynkt podpowiadał mi. WciąŜ podnosił cięŜkie mahoniowe meble i znowu je opuszczał. Jakiś czas temu przestaliśmy się witać. „Proszę. Pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam. Ŝeby zostawić go całkiem samego. Pobiegłam na ostatnie. Nasz budynek miał pięć pięter. cały czas chodził duŜymi krokami po mieszkaniu. Jakoś mi się udało zwabić go i odciągnąć od krawędzi dachu. przyjdź tu i pomóŜ mi przejść przez okienko” — powiedziałam. ale teraz powiedział: „Widziałem. Mieszkanie z nim było koszmarem. Ŝe wślizgnął się tym małym otworem i zeskoczył na podłogę. Ŝeby nie miał kłopotów. którego nie dawało się zamknąć. Cała się trzęsłam. Wiele razy chciałam biec do mamy. Kilka razy mnie uderzył.i ubrań. Sąsiad. bo mógł przyjść i mówić do mnie. Ŝeby brzmiał normalnie. posadził na sofie i nawet wziął ręcznik. właśnie schodził na dół. czego nigdy przedtem nie robił — chowałam się więc przed nim w rogu ogrodu. czy jestem. Ogarnęło mnie jakieś złe przeczucie i poszłam szybko do drzwi. które wychodziło na płaski. Złapałam go za rękę i wciągnęłam na podest. bo jego twarz przybrała prawie normalny wyraz. kiedy w mieszkaniu ucichną jego kroki i pójdzie wreszcie spać. Ŝeby mi otrzeć łzy. Odwrócił się do mnie i zapytał: „Co ty tu robisz?”. Jednak pewnego dnia zabrakło mi jego obecności. Wydawało mi się. „Ojcze!” — zawołałam drŜącym głosem. zobaczyłam ojca na skraju dachu. Ŝe nie mogę wszczynać alarmu. Dach miał niskie Ŝelazne barierki przy krawędziach. W chłodną wiosenną noc z rozpaczą czekałam. Pomógł mi zejść na dół. pokryty deskami dach sąsiedniego czteropiętrowego domu. który mieszkał na ostatnim piętrze. Kiedy próbowałam wyleźć przez okienko. Ojcu było obojętne. czy mnie nie ma. Wyglądało na to. jak twój ojciec wychodził na dach”.

nie czułam się upokorzona. Milczenie Chen Mo oznaczało. czułam dla nich tylko potępienie. kim jestem. Ŝe raporty o moich reakcjach dotrą do jego prześladowców. ale musieli przekonać swoich towarzyszy. Ŝe nie są w stanie mnie złamać. do Yan i Yonga. Yan i Yong musieli znaleźć polityczny powód dla 390 . Obiecał zobaczyć. jak fizyczny i psychiczny stan ojca z kaŜdym dniem się pogarsza. W Instytucie Medycznym w Sichuanie działali członkowie „Czerwonego Chengdu”. Yan i Yong byli pełni sympatii dla mamy. Ŝe przyjęto by tu ojca. i słyszałam. którzy mnie nie znali. jak wielu innych. Względy humanitarne zostały potępione przez Mao jako „burŜuazyjna hipokryzja”. pracownicy z wydziału ojca. Zamiast skierować go na leczenie. ale wtedy. Ŝe nie udało mu się wydobyć od Tingów pozwolenia na leczenie ojca. Zanim zaczęto prześladować ludzi. Zanim się otrząsnęłam z szoku. Serce mi się tłukło z gniewu i nieznośnego bólu z powodu ojca. Ŝe ludzie zamieniali się w potwory? Jaki był sens tego całego okrucieństwa? W tym czasie moje oddanie dla Mao zaczęło słabnąć. nie byłam absolutnie przekonana o ich niewinności.Ale po chwili te oznaki normalności zniknęły. Czekaliśmy. jak informują szeptem tych. Jej autorzy. W moich myślach zagościły wątpliwości co do nieomylności Mao. ale znałam swoich rodziców. KaŜdego dnia pojawiał się nowy afisz zatytułowany „Poufna historia wariata Changa”. Co sprawiało. juŜ musiałam się zrywać. Ŝe „nie będzie litości dla wrogów klasowych”. Nie bałam się. chociaŜ czułam na sobie spojrzenia innych ludzi. nie szczędzili mu sarkazmu i drwin. winiłam głównie Sztab Rewolucji Kulturalnej i panią Mao. bo podniósł rękę i zamierzył się na mnie. Mama znowu poszła do Chen Mo prosić o pomoc. Zrozpaczona mama poszła do kwatery głównej „Czerwonego Chengdu”. Afisze wieszano na widocznym miejscu przed wydziałem i przyciągały wielu zainteresowanych. Przy instytucie był szpital psychiatryczny i słowo z kwatery głównej mogło spowodować. Sam Mao wciąŜ jeszcze był poza zarzutami. Widzieliśmy. Niektórzy z nich wiedzieli. ale wiedziałam. jednak obeszło się bez cytowania. ale nic się nie działo. Ŝeby je czytać. Zmuszałam się do tego. co się da zrobić. Rebelianci zrobili sobie rozrywkę z jego choroby. Chciałam wyglądać spokojnie i dać im do zrozumienia.

ojciec zaczął się szarpać. MoŜna je było odwołać. Ŝeby reprezentowali ich w Komitetach Rewolucyjnych. Dwóch pielęgniarzy ubranych w zwykłe ubrania przyszło po ojca i powiedzieli mu. Ŝe to dla jego dobra. Ŝe ojciec był oskarŜony. otoczonego wysokim mocnym murem. jak szorstko go traktują. Na końcu dziedzińca schody z czerwonego piaskowca prowadziły do dwupiętrowego budynku o ścianie bez okien. Mao powiedział. Ojciec został skierowany do szpitala psychiatrycznego przy syczuańskim Instytucie Medycznym. Powiedział mamie. otoczony polami ryŜowymi. wiedzieli takŜe. który leŜał na przedmieściach Chengdu. porośnięty zielonym mchem — była tam rezydencja lekarzy i pielęgniarek. Kolejna brama odcinała drugi dziedziniec. miał miłą twarz i profesjonalne obejście. lat trzydziestu kilku. „Czerwone Chengdu” wiedziało. Potrzebowali kompetentnych doradców. poniewaŜ dopuścił się świętokradczych słów na temat Mao i Rewolucji Kulturalnej. ale wiedziałam. A to z kolei doprowadziłoby do klęski „26 sierpnia”. jak i „26 sierpnia” starały się znaleźć takich urzędników. Ŝe kaŜdy nowy Komitet Rewolucyjny powinien mieć w swoim składzie „rewolucyjnych urzędników” — oprócz Rebeliantów i przedstawicieli sił zbrojnych. tak Ŝe mama i ja nie widziałyśmy. Ŝe pani Mao go potępiła. Zarówno „Czerwone Chengdu”.leczenia ojca. w których kłamstwa i prawda często się mieszały. Liście bambusa kołysały się nad ceglanym murem i nad Ŝelazną bramą szpitala. Ŝe musi przez tydzień obserwować 391 . Niemniej były to tylko zarzuty z gazetek ściennych. jak go ubierają w kaftan bezpieczeństwa. i dało mu upowaŜnienie na leczenie. Kiedy juŜ byli przy szpitalu. Psychiatra. doktor Su. Ŝe ojciec jest idealnym kandydatem na „rewolucyjnego urzędnika”. Mógł dostarczyć amunicji przeciwko nim i moŜe nawet pomóc doprowadzić do ich upadku. Ŝe biorą go na kolejne zebranie demaskacyjne. Poza tym właśnie doświadczali na własnej skórze. „Czerwone Chengdu” uwaŜało. I znaleźli: był ofiarą prześladowań ze strony Tingów. Serce mi pękało na widok tego. Zawlekli go na górę do małego. Tylko tymi schodami moŜna się było dostać na wydział psychiatryczny. Był jeszcze jeden powód. jak złoŜona jest polityka i jak trudno prowadzić administrację. pustego pokoju i zatrzasnęli drzwi.

spokojne przechadzki po kampusie. Przy bramie stali na straŜy studenci. tak bardzo daleki od codziennej przemocy i terroru. jak bardzo jest wdzięczny studentom za to. Mama przynosiła posiłki ze specjalnej kuchni. To było jak sen o pogodzie i spokoju. którzy traktowali ojca z wielką uprzejmością. „To takie bolesne — powiedział. kiedy ojciec znowu jest zdrowy. Ojcu zaaplikowano elektrowstrząsy i zastrzyki insuliny. Następnym razem. do którego wchodziło się z osobnego dziedzińca. Uśmiechali się. Yan i Yong odwiedzali go często razem z tymi pracownikami jego wydziału. kiedy zapadała ciemność. przyjeŜdŜając na poŜyczonym rowerze — godzina pedałowania po wyboistej wiejskiej drodze. Często odwiedzałam tam rodziców. zanim postawi diagnozę. zdawał sobie sprawę. Ŝeby nie wychodził w dzień poza dziedziniec.ojca. Ojciec był spokojny. KaŜdego dnia przychodzili w odwiedziny Yan i Yong. Yan i Yongiem. Wiedziałam. W końcu koszmar się skończył. Ojciec nawet się śmiał. dla własnego bezpieczeństwa. a takŜe przywódcy „Czerwonego Chengdu”. Ŝe są zakochani. Bardzo to lubili. Pod koniec tygodnia powiedział: schizofrenia. a za nami w pewnej odległości para straŜników. ale ze łzami w oczach błagał mamę. Leczenie trwało około czterdziestu dni. Ciągle powtarzał. Ojciec polubił Yan i Yonga i chociaŜ nie był spostrzegawczy. razem moŜemy sprostać kaŜdemu nieszczęściu. Udałam. Jednak doktor Su odparł. i szliśmy wtedy na długie. którzy go lubili i okazywali mu sympatię. Ŝeby poprosiła lekarzy o zmianę terapii. Teraz. Ŝe nie ma innej metody. siedział na łóŜku i rozmawiał z mamą. Ŝe to mieszkanie jest równieŜ 392 . W letnich powiewach pachniały duŜe jak pięść kiście białych kwiatów. W połowie lipca ojciec wrócił do normy psychicznej i wypisano go ze szpitala. kiedy zobaczyłam ojca. Ŝe umoŜliwili mu leczenie. Ludzie ci często sami byli obiektami zebrań demaskacyjnych prowadzonych przez grupę pani Shao. Na rozkaz „Czerwonego Chengdu” ojciec dostawał jedzenie i miał całodzienną opiekę pielęgniarki. — To gorsze niŜ śmierć”. Mógł wyjść. pomyślałam. Ojciec uŜywał pseudonimu i powiedziano mu. On i mama dostali małe mieszkanie przy Uniwersytecie Chengdu. W dowcipny sposób droczył się z nimi i Ŝartował. Znowu dobrze wyglądał. Po kilku dniach zaczął odzyskiwać równowagę psychiczną. Ŝe muszę iść toalety — Ŝeby wytrzeć łzy.

samochody opancerzone i działa artyleryjskie. ale Ŝyczyłam ojcu. Kiedy krwawe rozgrywki się rozprzestrzeniły. i przykrócił Lin Biao. Ich wzajemna wrogość była znacznie większa niŜ obowiązkowy gniew na „uczniów kapitalizmu”. Jednak do walk frakcyjnych Rebeliantów miał raczej ambiwalentne podejście. W Yibin toczyły się brutalne walki z uŜyciem granatów. którą frakcję naleŜy popierać. Jak było do przewidzenia. poniewaŜ właśnie ta prowincja była chińskim centrum przemysłu zbrojeniowego. którzy postanowili zmieść swoich oponentów. nie wskazując jednak przy tym. W siłach zbrojnych panowało zamieszanie. zabijając ponad trzysta osób i raniąc o wiele więcej. powiedział: „Niech młodzi ludzie mają szansę nabrać wprawy we władaniu bronią — juŜ bardzo dawno nie mieliśmy Ŝadnej wojny”. Ŝeby frakcje się zjednoczyły. Ŝeby nigdy nie musiał stąd wychodzić. oraz Sztab Rewolucji Kulturalnej dolewali jeszcze oliwy do ognia. Pani Mao i Kang Sheng. Walczyli o władzę kłami i pazurami. którą frakcję uwaŜają za właściwą. Sztab Rewolucji Kulturalnej rozkazał armii „wydać broń Rebeliantom dla samoobrony” — znowu nie precyzując. którzy w końcu zdobyli miasto. róŜne jednostki armii wyposaŜyły róŜne oddziały frakcyjne według własnych upodobań i sympatii. W Sichuanie walki były szczególnie zaŜarte. poniewaŜ Lin Biao rugował swoich oponentów i obsadzał ich stanowiska swoimi zwolennikami. Z jednej strony chciał. Ŝe armia nie moŜe być tak zdestabilizowana. ale nie był w stanie — i chyba nie chciał — stłumić chęci wojny i walki. 393 . Tingowie wyekspediowali tam ponad pięć tysięcy członków „26 sierpnia”.rodzajem więzienia. które było w rękach „Czerwonego Chengdu”. moździerzy i broni maszynowej. określając te frakcyjne walki jako „kontynuację walk pomiędzy Kuomintangiem a komunistami”. Wiele osób uszło do pobliskiego Luzhou. W końcu jednak Mao doszedł do wniosku. szef bezpieki Mao. Obie strony zabierały z magazynów schodzące prosto z linii produkcyjnych czołgi. W końcu „Czerwone Chengdu” zostało zmuszone do opuszczenia miasta. W lecie 1967 roku walki frakcyjne Rebeliantów przekształciły się w małą wojnę domową w całych Chinach. Innym powodem tych walk była działalność Tingów. W samym Yibin zabito ponad tysiąc osób.

W kierownictwie „Czerwonego Chengdu” nastąpił rozłam. Potem wrócili i powiedzieli 394 . Ale widziałam przemarsz dziesiątków tysięcy Rebeliantów. Ŝe nie będzie popierał Ŝadnej grupy przeciwko drugiej i nie dostarczy informacji przeciwko Tingom. niosących zakrwawione ciała poległych. Powiedział. W tych okolicznościach „Czerwone Chengdu” wysunęło wobec ojca trzy Ŝądania: miał ogłosić. Odrzucił propozycję rehabilitacji i powrotu do władzy. Nie ugnie się nawet wtedy. Ŝe ich popiera. — Nie naleŜy go karać. którym zawdzięczał Ŝycie. Odprowadzili rodziców do domu i poŜegnali się. Pewnego wieczoru pod koniec września 1967 roku odwieziono i jego. zostali potępieni i oskarŜeni. Odmówił. Ŝeby zabrać ojca na „zebranie”. A torturując go. Pani Shao obiecano w tworzącym się Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym stanowisko. jaką wobec niego zajmą. ale nie poddał się. Ŝe przyszłość pracowników wydziału ojca zaleŜy od postawy. Pewnego dnia dwóch męŜczyzn z grupy pani Shao przyszło do naszego mieszkania. Powiedział teŜ. Rodzice od razu wpadli w ręce Tingów i grupy pani Shao. i mamę do naszego poprzedniego domu. kiedy połamiemy mu kilka kości!”. Pomimo groźby bicia i mimo wdzięczności dla Rebeliantów ojciec nie odstąpił od swoich zasad. Dręczono ojca tak. którzy okazali ojcu sympatię. Yan i Yong nie mogli go juŜ dłuŜej osłaniać. jeśli zostanie zamęczony na śmierć. Ci. Tingowie dali jasno do zrozumienia. OdwaŜył się sprzeciwić nawet tym Rebeliantom. bo moŜe to tylko pogorszyć sytuację. Przyjazna do tej pory atmosfera wokół ojca stała się niemiła. widziałam takŜe ludzi strzelających w walkach ulicznych. Ale Yan i Yong stanęli po jego stronie. Ŝe nigdy nie spotkali człowieka tak niewiarygodnie upartego i przewrotnego. Ŝe prawie go zadręczono na śmierć. opowiedzieć im o zbrodniach Tingów. podobnie jak kilka innych osób.W Chengdu walki były sporadyczne i uczestniczyli w nich tylko najbardziej zajadli fanatycy. Ŝe nie będzie reprezentował frakcji w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. To pryncypialny człowiek!”. ściągniemy na siebie hańbę. zostać ich doradcą i ewentualnie reprezentować ich w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Jedna z grup oświadczyła. które odpowiadało stanowisku ojca. „To rzadka rzecz spotkać taki charakter — powiedział Yong. Z wściekłości niektórzy krzyczeli: „Trzeba mu sprawić lanie! Nabierze rozumu.

w którym było kilkunastu obcych męŜczyzn. Ŝebyśmy wzięli go do domu. więc wywlókł się z pokoju i zaczerpnął trochę wody z kałuŜy na dziedzińcu. krew i odchody. Lekarz pył bardzo miły i delikatny. Choroby umysłowe były czułym punktem — ale kości nie miały zabarwienia ideologicznego. Zemdlał. uśmiechnął się ironicznie i powiedział: „I dobrze. Kiedy ojciec zobaczył swoją łysą głowę w lustrze. Grupa „26 sierpnia” wyszła z miasta i wielu jej członków uciekło do Chengdu. zbirów juŜ nie było. Byli sfrustrowani i niespokojni i powiedzieli pani Shao. Ŝeby mu pomóc. Połowę głowy mu ogolono. który przy poprzednich biciach nawet nie jęknął. Ŝe na kolejnym zebraniu demaskacyjnym będą mnie szarpali i ciągnęli za włosy”. a potem skakali mu po brzuchu. Czuł straszne pragnienie. Kiedy się ocknął. Na dziedzińcu stało kilka osób z grupy pani Shao. jak ostroŜnie i z troską dotyka ojca. leŜącego około dwustu czterdziestu kilometrów od Chengdu. i chętnie by juŜ zakończyli swój wegetariański post”. zwłaszcza w dolną część ciała. Wyszła z niego woda. Kiedy zobaczyłam. Następnego ranka czternastoletni wtedy Jinming pobiegł. Ŝe „mają dziki apetyt na krew i mięso. Wtedy zaoferowano im ojca. niektórzy nawet zostali zakwaterowani w naszym kompleksie. Miał posiniaczoną i okropnie spuchniętą twarz. w genitalia. Bili go i kopali. Miały tam miejsce powaŜne potyczki. jednak nikt nie kiwnął palcem. Zbiry naleŜały do frakcji „26 sierpnia” z Chongqing. Ŝe ściska mnie w gardle. jako Ŝe jego dolegliwość nie miała nic wspólnego z umysłem. Tej nocy ojciec. Zebranie demaskacyjne się nie odbyło. kiedy tylko otworzono kuchnię. Xiaohei poszedł po maszynkę do strzyŜenia włosów i ostrzygł mu drugą połowę głowy. Wlewali mu siłą wodę ustami i nosem. krzyczał z potwornego bólu. przez Jangcy strzelała cięŜka artyleria. Tym razem nie potrzebowaliśmy upowaŜnienia do leczenia. Kiedy przybył do biura.mnie i moim braciom. Nie będę się przynajmniej martwił. Ŝeby zawieźć ojca do szpitala. zamknięto go w małym pokoju. poŜyczyć wózek. Ojciec opierał się o ścianę w korytarzu swojego wydziału. Próbował stanąć. ale nie mógł. 395 . Załadowaliśmy ojca na wózek i zawieźliśmy do pobliskiego szpitala ortopedycznego. poczułam.

często robili to. ojciec był aresztowany i wypuszczany. Odwiedzaliśmy ojca w areszcie. Areszt nazywano teraz „kursami studiowania myśli Mao Zedonga”. pełne poparcie Kierownictwa Rewolucji Kulturalnej. Tingowie wiedzieli. Ŝeby go zadenuncjowała i oskarŜyła. Podkreślił. Ŝe Tingowie są gotowi „wybaczyć” ojcu. Jego towarzysz wyjaśnił nam. Ŝe to od wybuchu granatu ręcznego. a Zhou Enlai oświadczył. a tak mało ludzkiego traktowania. aby połoŜyli kres biciu ojca. „Nie sprzedam duszy” — odpowiedział ojciec. Byli to ludzie poranieni na zebraniach demaskacyjnych i w walkach frakcyjnych. aresztowany i wypuszczany — razem z wieloma dawniejszymi urzędnikami z rządu prowincji. odparł: „Nic dobrego nie moŜna o nich powiedzieć”. Presja na tych „kursach” była tak silna. i mocno na nią naciskano. Nasz dom był ciągle nachodzony i wywracany do góry nogami. oświadczył Chen. i zawsze otaczaliśmy go ciepłem i miłością. Ŝeby w rozpaczliwym stanie przeszła setki kilometrów. Przez ponad rok. popychania. Potem powiedział. Ŝe uzyskali odnowione. Ojciec nigdy nie zgodził się na współpracę z Tingami. jeśli napisze w gazetce ściennej pochwalę „dobrych urzędników” Liu Yeting oraz Zhang Xiting. ale nie moŜe zostać w szpitalu. Pozwolił. od końca 1968 roku. Kilka dni później Chen powiedział mamie. kiedy wracał na krótkie okresy do domu. Ŝe ojciec ma złamane dwa Ŝebra. Ci.Widywałam tyle szarpania. którzy popełniali samobójstwa. wielu popełniało teŜ samobójstwa. bo na to trzeba upowaŜnienia. Nie okazał jej zbyt wiele 396 . „Ale — drąŜyła dalej mama ze łzami w oczach — teraz nie chodzi o to. Nie zaprosił jej matki na ślub. jak bardzo mu w tym pomogła rodzina. Ŝebyś odzyskał pracę ani o rehabilitację. który nie miał jednej trzeciej czaszki. Lekarz powiedział. Kiedy mama powtórzyła to ojcu. Mama znowu poszła do Chen Mo. kiedy wyrzekli się ich bliscy. gdy tylko nam pozwalano. bicia. Miała wiele powodów. Teraz chodzi o twoje Ŝycie! Jakie znaczenie ma kilka napisanych słów w zestawieniu z Ŝyciem?”. Ŝe uwaŜa ich za „dobrych urzędników”. jak rzucać jajkami o granitową skałę”. Poza tym szpital musiał przyjąć wielu cięŜko rannych. Stawiać im dalej opór „to tak. Widziałam młodego męŜczyznę na noszach. Ŝe ojciec bardzo kocha mamę. Ŝe wielu ludzi czołgało się i płaszczyło przed Tingami. Ŝeby czuć do ojca urazę. Ŝeby poprosił Tingów.

był nieistotny. Zawsze Partia i rewolucja były dla niego waŜniejsze niŜ ona. Ŝe zmarł. Ŝe równieŜ naleŜała do siatki szpiegowskiej. śeby nie oskarŜać innych. Ŝe jej ojcem był generał Xue. Została potępiona za co się tylko dało. I teraz. z którymi juŜ przed laty utraciła kontakt. doktor Xia wynajmował pokój komunistycznemu agentowi Yuwu. Nie była na tyle waŜna. kiedy przechodziła załamania. ale grupa pani Shao i inne organizacje. którego mama nie znała. kiedy przeŜywał taki trudny okres. Posyłano ich w róŜne strony Chin. nadzorującym zbieranie informacji i wysyłanie ich z miasta. popełnił samobójstwo. był dobrze sprawdzony. równieŜ za to. które co do minuty rozliczały ich przeszłość. Większość z nich nie miała pojęcia. kiedy groził jej niebezpieczny poród. ale jedna grupa wróciła z prawdziwą „sensacją”. Mao chciał. Ale mama rozumiała i szanowała ojca — i nigdy nie przestała go kochać. Większość śledczych nie przywoziła Ŝadnych obciąŜających informacji. W róŜnych okresach mamie przydzielano róŜne zespoły śledcze. które nie miały z nią nic wspólnego. Ale śledztwo ujawniło ich powiązania i oświadczono. w 1949 roku. Ŝeby przyznał. Podczas Rewolucji Kulturalnej został zmuszony do tego. wymyślając siatkę szpiegowską. W wydziale mamy nie usłuchano wezwania Tingów. aby kaŜdy. podcinając sobie Ŝyły. Straszliwie go torturowano i w końcu „wyznał” wszystko. W Yibin nie chciał jej przenieść do lepszego szpitala. kto dla niego pracuje. po prostu jeździli po kraju. W tamtych dniach kaŜdemu „uczniowi kapitalizmu” przydzielano jeden lub więcej zespołów śledczych. To przez nich mama dowiedziała się danych i adresów dawnych znajomych. kiedy nie miała nawet dwóch lat. równieŜ stanęła po jego stronie. kim mama jest. Ŝe pracuje dla Kuomintangu. który był szefem mamy. Ŝeby go oskarŜyła. Ŝeby ją nękać. Fakt. z których ostatni miał w składzie około piętnastu osób. chętnie tego wezwania usłuchały. Musiała przejść setki zebrań demaskacyjnych. do której miał naleŜeć Yuwu.sympatii. Nie wspomniał o mamie. Ŝeby stanowić cel tak wielkiego mityngu. w centrum Chengdu. Pewnego razu był to wiec z dziesiątkami tysięcy uczestników w Parku Ludowym. Z kolei nadzorca Yuwu. śaden rachunek własnych krzywd nie mógł jej zmusić. Dawno temu w Jinhzou. Yuwu takŜe był okrutnie torturowany. Ŝe był kuomintangowskim szpiegiem. udawał. 397 .

walczących o komunistyczne Chiny. znowu powróciły. kiedy miała kilkanaście lat. Władze kuomintangowskie obiecały. Po tym precedensie wielu dawnych nielegalnych działaczy komunistycznych i ludzi. Ŝe była członkinią kuomintangowskiej siatki szpiegowskiej. Argumentowała. pełniąc funkcje wicepremierów. ale jak się okazało. poddawano „zebraniom demaskacyjnym” i bez litości torturowano. Werdykt ten poparł osobiście Mao i wszyscy ci ludzie byli okrutnie torturowani. Ŝe śledztwo z 1955 roku oczyściło ją z podejrzeń.Wyciągnięto jej kuomintangowskie kontakty z okresu. osiemdziesiąt tysięcy ludzi uwięziono i torturowano. W 1936 roku zwolniono w taki sposób sześćdziesięciu jeden komunistów. Wielu innych postąpiło tak samo. do której naleŜy Pekin. ale w odpowiedzi usłyszała. Potem wielu z tych ludzi zostało wysokimi urzędnikami rządu komunistycznego. ministrów i pierwszych sekretarzy prowincji. kuzyn Hu. Najpierw pan Kuang i jego towarzysze odmówili. Ŝe zgładził go Kuomintang. mieli bardzo powaŜne kłopoty. jego ojciec wykupił go z więzienia za sztabki 398 . Powiedziano im. Po latach mama dowiedziała się. Według późniejszych oficjalnych danych w Yunnanie. Ŝe są „szpiegami i zdrajcami”. Najpierw sądziła. Pan Kuang usłuchał i został zgodnie z umową zwolniony. Ŝe jej pierwszy chłopak. Po prostu kazano mamie przyznać się. zgładzono wtedy ponad czternaście tysięcy ludzi. Wszystkie pytania. którzy bardzo luźno byli z nimi związani. Tym razem jednak nie pytano po to. Ŝeby cokolwiek wyjaśnić. które pojawiły się w 1955 roku. jeśli napiszą. Ŝe zwolnią z więzienia wszystkich działających w podziemiu komunistów. Ŝe Partia ich potrzebuje i nikt nie będzie zwaŜał na nieszczere. ale potem przyszedł rozkaz partyjny. Ŝe zrywają z komunizmem — miało to być opublikowane w lokalnej gazecie. W prowincji Hebei. Podczas Rewolucji Kulturalnej pani Mao i Kang Sheng oznajmili. których wtedy zgładzono. Nawet ci. prowincji graniczącej z Sichuanem. zostało oskarŜonych o to. którzy się z nimi kontaktowali. Ŝe prowadzący wtedy śledztwo pan Kuang był „zdrajcą i kuomintangowskim szpiegiem”. wydany przez Centralny Komitet Partii. był wśród tych. wymuszone „antykomunistyczne oświadczenie”. Pan Kuang w młodości został uwięziony przez Kuomintang. podpisał Liu Shaoqi. Rozkaz „odwołania”. Ŝe było to „sześćdziesięciu wielkich szpiegów i zdrajców”. Aresztowano ich. tysiące z nich zmarło.

jak umarł. Wędrowałam 399 . nie chcąc mieć z tym nic wspólnego. Wiele lat później kobieta ta została zdiagnozowana jako psychopatka i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. Torturowany. zrobili to kilka razy. nie zgodziła się jednak zadenuncjować ojca i nie uznała Ŝadnych zarzutów dotyczących „szpiegostwa”. Nowa straŜniczka nękała ją i torturowała. Jednak Tingowie dowiedzieli się o tym i miła straŜniczka została wymieniona na kobietę. Niektóre były dla niej miłe — kiedy były z nią sam na sam. gdzie jest. Kiedy była w areszcie. której mama nigdy przedtem nie widziała. Mama podpisała wiele „zeznań”. Jej tors był przywiązany do filaru. Często kazała mamie całymi godzinami stać w pozycji zgiętej na dziedzińcu. Chodziło o to. przyznając się do tego. Ŝeby połamać kolana albo kości biodrowe. który miał specjalne przydziały Ŝywności. Dwadzieścia lat temu w Jinhzou. Ŝona oficera. „Tygrysia ławka” skończyła się jednak wkrótce. jajka i kurczaki. Warunki zaleŜały głównie od tego. niezbyt często mogliśmy ją odwiedzać.złota. ale niechętnie. Ŝe to on oczyścił mamę z zarzutów. usiłował popełnić samobójstwo. Dzięki takim straŜniczkom jak ta kobieta zwolniono mamę kilka razy na parę dni do domu. Prosiła takŜe swojego męŜa. a uda do ławki — tak. Pan Kuang został oskarŜony o to samo. Mama musiała siedzieć na niej z nogami wyciągniętymi przed siebie. a potem odmówili. którzy by wpychali cegły. jakie miała straŜniczki. prowadziłyby do oskarŜenia kolejnych osób. Dwa razy posadziła teŜ mamę na „tygrysiej ławce”. w kuomintangowskim więzieniu. ale bez powodzenia. które. Zatrzymywano ją i wypuszczano z róŜnego rodzaju aresztów przez przeszło dwa lata — od końca 1967 roku do października 1969 roku.” Potem pod pięty wsuwano jej cegły. został uznany za dowód jej winy. a nawet przez jakiś czas nie wiedzieliśmy w ogóle. Nikt nie umiał powiedzieć. Fakt. jak dobrze wiedziała. przyniosła lekarstwa na jej krwawienia. równieŜ straszono ją właśnie taką torturą. poniewaŜ straŜniczka potrzebowała do pomocy męŜczyzn. Jedna z nich. Ŝeby przynosił mamie co tydzień mleko. Ŝe nie mogła się poruszyć. Ŝe sympatyzuje z „uczniami kapitalizmu”. a w zimie kazała jej godzinami klęczeć w zimnej wodzie.

„W przeciwnym razie — dodała — moŜe juŜ nigdy nie wyjdziesz stąd Ŝywa”. Ŝeby powstrzymać łzy. zemdlała. Wiele lat później powiedziała.po ulicach. Ŝe mama nie Ŝyje. Pewnego dnia. jej psychopatyczna straŜniczka otworzyła nawet okno. Od czasu do czasu pozwalano nam podać jej paczkę albo zobaczyć się z nią przez kilka minut. na jesieni 1968 roku. Jeśli była szczególnie zawzięta straŜniczka. przy głównej handlowej ulicy. i wypatrywałam jakiegoś jej śladu czy znaku. Wzięłam mojego sześcioletniego brata Xiaofanga za rękę i poszliśmy pod to kino. Ŝeby nas było lepiej słychać. Powiedziała mamie. zaniosłam mamie paczkę Ŝywnościową. chociaŜ nigdy nie na osobności. ale nie zwracałam na to uwagi. Pomyślała. Ta niewiedza o mamie była nieznośna. Co więcej. Nie wyjaśniono dlaczego i zakazano w ogóle przynoszenia czegokolwiek. Kiedy babcia to usłyszała. chodząc po miejscach. natychmiast będzie mogła nas zobaczyć. Ŝe była kuomintangowskim szpiegiem. W rozpaczy krzyczeliśmy: „Mamo! Mamo!” — aŜ do utraty głosu. Ŝe jeŜeli zadenuncjuje ojca i wyzna. Chodziliśmy w tę i z powrotem przed bramą. Chciałam tylko ją zobaczyć. Jednak mama się nie pojawiła. Przechodnie patrzyli na nas. gdzie kiedyś było kino. . Przeszukaliśmy wzrokiem rząd okien na drugim piętrze. siedzieliśmy podczas wizyty pod jej lodowatym spojrzeniem. I cały czas wbijała sobie paznokcie w dłonie. Ŝe nas wtedy słyszała. Trzymano ją w pomieszczeniu. Mama powiedziała: „Nie”. ale powiedziano mi. Ŝe nie zostanie przyjęta. mogłaby być. w których. jak sądziłam.

trzymał w niepewności. Większość mieszkańców „podtrzymywała rewolucję”. albo zupełnie zniknęło z rynku. takie jak moi rodzice. Nasze racje były takie same jak racje pozostałych. ani Ŝadnych miejskich obiektów. niemniej my. by mu pomagać w realizacji jego strategicznych planów. takŜe byliśmy tam karmieni. Jednak w miarę jak rewolucja się rozprzestrzeniała. Nie miał jednak na celu ludobójstwa. będzie potrzebował administratora najwyŜszej klasy. ale nie zamierzał dopuścić do tego. Kraj nie powinien się całkowicie załamać. Ŝywność i ubranie — albo było na przydział. Liczba ludności miejskiej wzrosła o kilkaset milionów. W Chengdu przez rok nie było cukru i przez sześć miesięcy 401 . Ludzie istnieli dla niego tylko po to.21 „Węgiel na śniegu” — moje rodzeństwo i przyjaciele (1967—1968) Podczas 1967 i 1968 roku Mao. Osłaniał więc premiera Zhou Enlaia. Deng Xiaoping teŜ był względnie bezpieczny. Ŝeby ludzie walczyli. Ludzkie cierpienie go nie obchodziło. Ŝe gdyby coś mu się stało. swoje ofiary. Mao chciał. coraz więcej dziedzin gospodarki ulegało paraliŜowi. podobnie jak i inne rodziny „uczniów kapitalizmu”. ale nie budowano ani nowych domów. ale byli prześladowani i męczeni. papier toaletowy. Prawie wszystko — sól. by masowo wymierali. Główna kantyna w kompleksie pracowała normalnie. mimo Ŝe nie tylko nie pracowali. pasta do zębów. Ŝeby Rebelianci mogli nadal prowadzić „rewolucję”. Nie głodził swoich ofiar. walcząc o ustanowienie osobistego systemu władzy. gdyŜ wiedział. Rodzice wciąŜ pobierali pensje.

muzyki. spytała nas. Dzieci pochodzące z potępionych rodzin powinny „zakreślić granicę pomiędzy sobą i rodzicami” — i wiele z nich tak zrobiło. podziwialiśmy ich niezaleŜność i odwagę. nienawidziliśmy ich dręczycieli i tym bardziej czuliśmy się z nimi związani. Nasza miłość i szacunek dla nich miała teraz inny. Co mieliśmy robić z naszą wolnością? Nie było ksiąŜek. muzeów. Nie czuliśmy do siebie uraz. filmów. co o tym sądzimy. które. Rewolucja Kulturalna 402 . co to oznacza. Ale powiedzieliśmy. Innym efektem Rewolucji Kulturalnej był wielki wyŜ demograficzny. głębszy wymiar. co ma być. Nie przejmowano się kontrolą urodzeń i podczas Rewolucji Kulturalnej populacja zwiększyła się o dwieście milionów. Wiedzieliśmy. Ŝeby zademonstrować zerwanie z ojcem. nie rywalizowaliśmy. święciły swój tryumf. Dorastaliśmy szybko. albo organizowali własne grupy Rebeliantów. Kiedy na mamę wywierano nacisk. w jaki mogli dać upust swojej energii i frustracji. Ŝe jest z nas bardzo dumna. Pod koniec 1966 roku ja i moje rodzeństwo uznaliśmy. Ŝeby rozwiodła się z ojcem. Niektóre dzieci zmieniały nazwiska. inne nigdy nie odwiedzały swoich uwięzionych rodziców. herbaciarni — niczego.nie znalazłoby się tam choćby jednej kostki mydła toaletowego. chociaŜ bez oficjalnego błogosławieństwa. Mama odparła. teatru. Ŝe jeśli z nim zostaniemy. nie prowadziliśmy wojen. były dzikie zebrania demaskacyjne oraz werbalne i fizyczne napaści. a wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego. Jedna z córek prezydenta Liu Shaoqi pisała afisze „obnaŜające” ojca. czym moŜna by się zająć — oprócz kart. Oczywiście Czerwona Gwardia dawała młodzieŜy całodniowe zajęcie. Nie mieliśmy Ŝadnych zwyczajnych problemów ani przyjemności nastolatków. Nauczyciele albo znaleźli się wśród oskarŜonych. Brak zajęć w szkole oznaczał brak kontroli. Ŝe mamy juŜ dość Czerwonej Gwardii. ale jedynym sposobem. i niech będzie. Ŝe zostaniemy z nim. moŜemy stać się „czarnymi”. W przeciwieństwie do innych rewolucji. które brały udział w organizowanych przeciwko nim zebraniach demaskacyjnych. w tej nie było się czym zajmować. a były takŜe takie. Od czerwca 1966 roku przestały działać szkoły. Reagowaliśmy empatycznie na cierpienia rodziców.

Po powrocie z Pekinu w grudniu 1966 roku razem z Kluseczką i jej przyjaciółką Jingjin poszłam do lotniczych zakładów naprawczych na przedmieściach Chengdu. Z wściekłości wymyślali róŜne pomówienia pod moim adresem. wróciłam do domu. w rozsądną dorosłość. Gdy znowu szli do aresztu. Pewnego razu pani Shao wrzasnęła na mnie. Całe moje Ŝycie obracało się wyłącznie wokół nich. Kiedy połoŜenie rodziców uległo pogorszeniu. jak bardzo ich kocham. Przewrót w przemyśle według Przewodniczącego następował zbyt wolno. obserwowałam ich nastroje i starałam się we wszystkim im dogadzać. Gdy miałam czternaście lat. Ŝe „patrzę przez nią jak przez powietrze”. Mówiłam im wtedy. Często spotykałyśmy się w mieszkaniu którejś z nich i przesiadywałyśmy 403 . Potrzebowałyśmy zajęcia. gorąco kochałam rodziców — w normalnych warunkach moje uczucia być moŜe nie byłyby tak intensywne. które umieszczano w gazetkach ściennych. przechadzając się po wiejskich drogach. i od razu zostaliśmy wrzuceni. Oprócz zajmowania się rodzicami spędzałam swój wolny czas — a miałam go wtedy pod dostatkiem — z moimi przyjaciółmi. Ale jedyną akcją. Jednak moja przyjaźń z Kluseczką. wdychając gęsty zapach wczesnych kwiatów fasoli. jaką we trzy wszczęłyśmy. a zgodnie z instrukcją Mao powinnyśmy podtrzymywać akcje przeciwko „uczniom kapitalizmu”. Kiedy na krótko pojawiali się w domu. juŜ jako nastolatkowie. było przyciąganie uwagi młodych ludzi z zawieszonego teraz zakładowego zespołu koszykówki. Mnóstwo czasu spędzałyśmy. Jingjin i młodymi koszykarzami przetrwała. usunęła teŜ jego pułapki. szłam do pełnych poczucia wyŜszości Rebeliantów i Ŝądałam widzeń z nimi. Wszystkie były starsze ode mnie. Ŝe „Czerwone Chengdu” zezwoliło ojcu na leczenie.zakłóciła normalny bieg wieku dorastania. Ŝe nie okazywałam przed nimi lęku. Do naszej paczki naleŜała takŜe moja siostra Xiaohong i kilka innych dziewcząt z naszej szkoły. poniewaŜ uŜyłam swoich wdzięków i uwiodłam Yonga. Czasem pozwalano mi usiąść i porozmawiać z którymś z nich pod okiem straŜy. na przykład takie. Ludzie wchodzący w skład poprzedniego zarządu prowincji i pracownicy Wschodniego Okręgu Chengdu dobrze mnie poznali i nienawidzili mnie — takŜe za to. Wtedy właśnie odeszłam od instrukcji Mao i uczestnictwa w Rewolucji Kulturalnej raz na zawsze.

czy mnie. często takŜe zostawałyśmy na noc — nie miałyśmy lepszego zajęcia. przystojny dziewiętnastolatek o imieniu Sai. wraz z jej napadami złego humoru. nie mogąc juŜ znieść oskarŜeń i zebrań demaskacyjnych. snułam tylko na jego temat nieśmiałe fantazje. popełnili samobójstwo. rodzinnymi sprzeczkami i spotykaniem się z chłopcami. jak mocniej mi bije serce. któremu z koszykarzy która z nas się najbardziej podoba. kiedy miałyśmy się z nim zobaczyć. czy bardziej lubi Jingjin. starannie czesała swoje sięgające do ramion włosy i prasowała ubranie. Przyszyłam do kolan i do siedzenia spodni niebieskie łaty. znani aktorzy. kiedy się czegoś bałam albo o coś martwiłam. Kiedy policja przyszła go aresztować. Kiedy o nim myślałam. Nie chciałam wyglądać ładnie. budziłam się w nocy. Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała. Powściągliwy i pełen rezerwy Sai bardzo się Jingjin podobał. Prowadziłyśmy nieustanne dyskusje na temat tego. Szeptałam jego imię albo mówiłam do niego w myślach. Dziewczęta rozwaŜały. Jego i kilku kolegów oskarŜono o to. czułam. Studiował w Pekińskim Instytucie Lotniczym. jakby oznaczała nielojalność wobec nich. Za kaŜdym razem. NajwaŜniejsi w moim Ŝyciu i moich uczuciach byli rodzice. Rewolucja Kulturalna pozbawiła mnie — albo zaoszczędziła mi — normalnego okresu dojrzewania. wyskoczył z okna z trzeciego piętra. Niektórych z jego kolegów „konspiratorów” 404 . Kapitan zespołu. Ale jemu samemu nic nie powiedziałam. Nie byłam jednak całkiem pozbawiona próŜności. Ŝe brat jednej z dziewcząt równieŜ popełnił samobójstwo. a babcia była oburzona i narzekała: „śadna dziewczyna nie ubiera się tak jak ty”. Ale ja się uparłam. Ŝe chcieli załoŜyć partię antymaoistowską. tylko inaczej.tam całymi godzinami. Moi przyjaciele śmiali się z mojego stroju. był centralną postacią tych dysput. ufarbowane za pomocą wosku w abstrakcyjne wzory. Wszystkie sobie z niej troszkę pokpiwałyśmy. Mnie takŜe ciągnęło do Sai. KaŜdą własną sprawę czy przygodę uczuciową natychmiast tłumiłam. Ŝe jej rodzice. które potem spłowiały do jasnoszarego koloru. widząc jego twarz. pudrowała się nawet lekko oraz uŜywała róŜu i ołówka do brwi. Niedługo potem usłyszeliśmy.

napisałam w swoje szesnaste urodziny. Pewnej nocy obudził mnie dźwięk pękającego i sypiącego się szkła: nabój przeszedł przez okno i utkwił w przeciwległej ścianie. Dziwne. Po wszystkim. Nasza nowa kwatera znajdowała się w lokalu zajmowanym juŜ przez rodzinę innego „ucznia kapitalizmu”. zaczęłam pisywać poezje w klasycznym stylu. leŜąc w łóŜku i słuchając. NaleŜeli do milionów tych. jak na 405 . I tak zabraliśmy tylko najbardziej potrzebne meble. Okno. do pokoju wpadał smród z zatkanych rur. Zostawiliśmy między innymi szafę ojca na ksiąŜki — była tak cięŜka. dwudziestego piątego marca 1968 roku. W całym kompleksie przeorganizowano wszystkie pomieszczenia w taki sposób. który powinien zająć się przeniesieniem. które wychodziło na opustoszały ogród na tyłach domu. Nie było firm zajmujących się przeprowadzkami i bez pomocy przyjaciół nasza rodzina nie dałaby sobie rady. Pierwszy poemat. Nie było uroczystości urodzinowej. bo kiedy je otwierałyśmy. musiało być zawsze zamknięte. który mnie usatysfakcjonował. Kazano nam wynieść się z mieszkania na trzecim piętrze do pokojów na parterze w sąsiednim bloku. nie było to juŜ takie straszne. bo nie płynęli z prądem.zgładzono. Niemniej moi przyjaciele ponosili pewne ryzyko. Pod koniec 1967 roku „Czerwone Chengdu” zaczęło atakować kompleks i nasz blok zamienił się w fortecę. Ŝe nie mogliśmy jej podnieść. ale nie przeraziłam się. dał nam tylko nakaz. Jingjin i innych moich przyjaciół nie były nękane. którzy przestrzegali tradycyjnego chińskiego kodeksu lojalności — „węgiel na śniegu”. Ŝeby gnębić ich rodziny. To. Tej nocy. której rozkazano ustąpić nam połowę mieszkania. Wydział ojca. Miałyśmy teraz z siostrą wspólny pokój. co przeszłam. W nocy słyszałyśmy wołanie o poddanie się zza ścian kompleksu oraz sporadyczne strzały. pomogło mi przetrwać najgorsze lata Rewolucji Kulturalnej. Oprawcy moich rodziców nie mieli aŜ tak długich rąk. Tego rodzaju tragedie były częścią naszej codzienności. śeby się czymś zająć. a inni dostali doŜywocie za usiłowanie organizowania opozycji. Ŝeby najwyŜsze piętra mogły zostać uŜyte na posterunki dowodzenia. Rodzice byli wtedy w areszcie. Poza tym pomogli mi w wielu praktycznych sprawach. Rodziny Kluseczki. Ŝe byli przy mnie.

by znaleźć „dowód” przeciwko ojcu. Napisałam o obumieraniu zindoktrynowanej. która jak martwy liść opada z drzewa w podmuchu wiatru i odchodzi tam. Co prawda jego magiczna siła wyparowała juŜ z mojej duszy. płaszcz mamy z MandŜurii obrębiony futrem i garnitury ojca — choć były juŜ w maoistowskim stylu. o poszukiwaniu. Ŝeby spaliła jego poematy — wiedział. Ŝe to najście. Bogiem. ale niewinnej przeszłości. to jak wygląda piekło? Pomyślałam. Ale mama nie mogła się przemóc i zachowała te. jeśli znajdą mój poemat. Skonfiskowano nawet moje wełniane spodnie. gdzie jest jeszcze więcej cierpienia. Kilka lat temu byłabym szczęśliwa. Po raz pierwszy w Ŝyciu poczułam nienawiść do reŜimu. Zabierali „rzeczy burŜuazyjnego luksusu”. Ŝe Ŝyję w ziemskim raju. W jednym z poematów ojciec Ŝartował z siebie. swoje zagubienie. takie jak eleganckie ubrania babci z epoki przedkomunistycznej. poprosił mamę. Kiedy mi mówiono. Ŝe wciąŜ wywracano nasze mieszkanie do góry nogami. Wracali teraz. ale nadal był świętością. Kosztowało go to kilka brutalnych zebrań demaskacyjnych.zewnątrz przez głośniki Rebelianci miotają mroŜące krew w Ŝyłach diatryby. obojętnie czego by dotyczyły. Ŝe sama muszę sprawdzić. czy jest miejsce. Nawet teraz nie on był adresatem mojego sprzeciwu. zawsze w to wierzyłam. Właśnie w tym nastroju ułoŜyłam swój poemat. Nadal jednak podświadomie unikałam bezpośredniego negowania Mao. której nie moŜna było podwaŜać. w jaki sposób wykorzystuje się słowa przeciwko ich autorowi. w socjalistycznych Chinach. w którym Ŝyłam. Wiedziałam. mogąc dla niego umrzeć. osiągnęłam punkt zwrotny. podczas gdy świat kapitalistyczny jest piekłem. Skończyłam go i leŜałam w łóŜku. Dorastałam przyzwyczajona do tego. które napisał dla niej. i zapragnęłam innego Ŝycia. Kiedy ojca zaatakowano po raz pierwszy. inspiracją. Rebelianci pani Shao nachodzili nasz dom juŜ kilka razy. Był to poemat o błądzeniu w ciemności. Ŝe nie wspinał się na 406 . Teraz jednak zadałam sobie pytanie: Jeśli to jest raj. kiedy usłyszałam walenie do drzwi. Zaniepokoiłam się. Był moim idolem. skąd nie ma powrotu. co będzie. Był częścią mojego Ŝycia od wczesnego dzieciństwa. Opisałam swoje oszołomienie nowym światem.

Mao. i znowu spuścić wodę. dopóki Zhou Enlai nie wziął ich pod ochronę. pobiegłam do toalety i zamknęłam się tam. pośrodku handlowej ulicy. Gdy Czerwona Gwardia 407 . i dotyczyło to takŜe Suną. Kiedy rozległo się walenie do drzwi. a na kawałku ziemi wokół niej zrobiono szkółkę roślin.sam szczyt góry. Nie odpowiedziałam. jako oznaka „burŜuazyjnej dekadencji” — nie. Ŝe „lamentuje nad swoją sfrustrowaną ambicją. podczas gdy babcia otwierała drzwi pani Shao i jej asyście. Pisanie poematów było niebezpiecznym zajęciem. jednak szkółka. Mój brat Jinming takŜe najadł się strachu tej nocy. Od samego początku Rewolucji Kulturalnej chodził na czarny rynek po ksiąŜki. Kiedy zaczęła się Rewolucja Kulturalna. choć był miłośnikiem klasycznej poezji. W innym opisywał swoją pracę w nocy: Światło połyskuje tym jaśniej. DrŜącymi rękami podarłam moje dzieło na małe kawałeczki. Pani Shao oskarŜyła go wtedy o to. Tymczasem jakiś Rebeliant walił juŜ w drzwi i rozkazał mi natychmiast wyjść. który w roku 1911 poprowadził rewolucję republikańską. Ŝe określa tu socjalistyczne Chiny jako „ciemną noc” oraz chce powitać „biały świt” — czyli powrót Kuomintangu (biały był kontrrewolucyjnym kolorem).. Ale nie wypadało nie przyznawać się do tej tradycji i statua została. Musiałam odczekać. czy nigdzie nie upadł jakiś strzępek poematu. Handlowe nawyki Chińczyków są tak silne. Statua przetrwała. im noc jest ciemniejsza Moje pióro bieŜy na spotkanie białego świtu. Czerwona Gwardia atakowała pomniki Sun Yat-sena. zanim komuniści doszli do władzy. obalającą liczące sobie ponad dwa tysiąclecia cesarstwo. Ŝe czarny rynek istniał pomimo miaŜdŜącego nacisku Rewolucji Kulturalnej. Mao nie pałał sympatią do Ŝadnego rewolucyjnego przywódcy poza samym sobą. stał pomnik Sun Yatsena. Ale nie cały papier zniknął w misce klozetowej. W tamtych dniach takie Ŝałośnie śmieszne interpretacje czyichś słów były na porządku dziennym. Przeszukałam teŜ podłogę. Postawiono go. W centrum Chengdu. uzurpującą sobie miejsce wśród najwyŜszych władz Chin”. wrzuciłam je do miski klozetowej i spuściłam wodę. nie zamierzał otaczać jej specjalną ochroną.. Rebelianci oświadczyli.

którzy nie chcieli. Czechowa. Jinming chodził na czarny rynek kaŜdego dnia. sprzedał i kupił następne. gdzie przestraszeni obywatele sprzedawali swoje ksiąŜki jako zuŜyty papier. Ŝe nikt nie chciał ryzykować. Ośmielał się naraz trzymać po kilkanaście. Tołstoja. Thackeraya.zaczęła nachodzić domy i palić ksiąŜki. które nie miały Ŝadnych oznakowań. na opuszczonym placu powstał czarny rynek. ale musiał je starannie ukrywać. inteligentów. Oprócz chińskiej klasyki moŜna tu było znaleźć Szekspira. Zolę i wiele innych dzieł światowej klasyki. Pomiędzy początkiem Rewolucji Kulturalnej i początkiem 1968 roku przez jego ręce przeszło co najmniej tysiąc ksiąŜek. ale przed Rewolucją Kulturalną. Jinming odkupywał je od skupującego za bardzo podbitą cenę. uznawane za szczególnie nasycone erotyką. Ŝe złapią go z nielegalnie posiadaną państwową własnością. Dostojewskiego. Tej nocy. jeśli chodzi o porządek i kontrolę. Ŝeby ich ksiąŜki spłonęły. którymi handlowano. Turgieniewa. wśród których był Zew krwi Londona. zostały wydane za rządów komunistycznych. Dumasa. oraz miłośników ksiąŜek. Jeśli miały pieczątkę biblioteki. Kilka z nich trzymał w domu. Podstawa jego zbiorów pochodziła z punktu skupu makulatury. Wszystkie ksiąŜki. którzy wszędzie węszyli pieniądze. ile wynosiła przeciętna płaca za dwa tygodnie. miał w łóŜku Czerwone i czarne. Ibsena. handlarzy. bardzo lubiany w Chinach. a bali się je trzymać w domu. ale naraŜały kupujących i sprzedających na największe niebezpieczeństwo. Balzaka. Maupassanta. dwie. MoŜna tu było spotkać róŜnych ludzi: czerwonogwardzistów. Powieści z erotycznymi fragmentami uzyskiwały najwyŜsze ceny. którzy chcieli dostać nieco grosza za skonfiskowane ksiąŜki. Potem dokupił więcej ksiąŜek na czarnym rynku. Flauberta. Byrona. Czerwone i czarne Stendhala. kosztowało tyle. kiedy było najście. w materacu i poutykane po kątach naszego małego mieszkanka. Jedną z jego kryjówek na terenie kompleksu była opuszczona wieŜa ciśnień. nie bardzo chciano je kupować. 408 . Shelleya. Był tu nawet Sherlock Holmes Conana Doyle'a. Dziennie czytał jedną. Dickensa. Ceny ksiąŜek zaleŜały od róŜnych czynników. Shawa. przeczytał je. dopóki woda nie zniszczyła jego ulubionych ksiąŜek. Rząd komunistyczny miał tak wysoką reputację. O wiele chętniej kupowano ksiąŜki od prywatnych właścicieli.

Jinming kupował części i składał z nich radia. czyli dźganie w pośladki. Nazywano je „dokami”. ale teraz bujnie rozkwitły. Dobra tych. Kolekcjonowanie czegokolwiek. Xiaohei. Zdarzały się teŜ naloty. kto naleŜał do gangu. były konfiskowane. było uznawane za „burŜuazyjny nawyk”. Często zajeŜdŜała cięŜarówka z Rebeliantami. PoniewaŜ nie miał zajęcia. Jinming zajmował się takŜe innymi czarnorynkowymi dobrami. Ŝe nawet jego podobizna mogła się stać częścią majątku słuŜącego kapitalistycznej spekulacji. Takie gangi nie istniały przed Rewolucją Kulturalną. Jinming zbił na tym niewielką fortunę. Czasem przysyłali szpicli. Xiaohei był zwany „Czarne kopyto”. Potem kupował róŜne elementy do testowania fascynujących go teorii fizycznych. które sprzedawał po niezłych cenach. kiedy miał pasmo szarawych włosów. a wszystkim groŜono podwójną karą. był „bratem” i nosił przydomek. kiedy chłopiec był szczupły — lub „Szary wilk”. którzy przeczesywali ulicę i zatrzymywali kaŜdego. kto wydawał się im podejrzany. ale niektórych torturowano. oznacza 409 . a potem. a ich przywódców „sternikami”. Mój drugi brat. Jego entuzjazm dla wiedzy nie przeminął. którzy zostali złapani. miał dwanaście lat na początku 1967 roku. poniewaŜ radio „rozprzestrzeniało słowa Przewodniczącego Mao”. jeśli zostaną jeszcze raz złapani. na gwizd. którzy udawali kupujących. KaŜdy. poniewaŜ część jego imienia. którą usiłował wyrwać z korzeniami. „hei”. śeby zdobyć pieniądze na swoje eksperymenty. zajął się plakietkami z Mao. zazwyczaj związany z nazwami zwierząt: „Chudy pies”. Wiele fabryk przerwało produkcję i zajmowało się jedynie tłoczeniem aluminiowych plakietek z głową Mao. rzucali się na handlujących. Wielki Sternik chyba nie wiedział o tym. łącznie ze znaczkami pocztowymi i obrazami. Większość jednak wracała.Ale jak zawsze zerwał okładkę i zastąpił ją okładką Dziel zebranych Mao Zedonga. Zwyczajną karą było „upuszczenie krwi”. więc ludzie zajęli się kolekcjonowaniem plakietek Mao — choć i tu naleŜało działać potajemnie. W tym czasie na czarnym rynku z artykułów technicznych były tylko półprzewodniki i części radiowe — ta gałąź techniki była w łaskach. czyli tej właśnie działalności. wkrótce zaczął się zadawać z ulicznym gangiem. a pani Shao oraz jej koledzy nie sprawdzili zawartości.

Niektórzy chłopcy z gangów kupowali takie stare ubrania mundurowe na czarnym rynku albo farbowali na zielono swoje własne. górę z czarnego sznurka i biały plastikowy pasek. 410 . nawet w letnie upały. Xiaohei zbyt się bał. Ŝeby kraść. W okresie chwały Czerwonej Gwardii dzieci te ustanowiły modę na stare mundury armii komunistycznej. Niektórzy z nich starali się naśladować sposób bycia dzieci wysokich urzędników.„czarny”. Spod przykrótkich spodni zawsze musiały wystawać nogawki spodni od dresu. Xiaohei często miał pod kurtką sześć albo siedem koszulek. Ŝe był szybki i biegał na posyłki. nie bacząc na to. Nosili teŜ tenisówki bez sznurowadeł i wojskowe czapki z daszkami. Ŝe są namiastką. Ich członkowie nosili na przykład wiele koszulek pod wierzchnim ubraniem i wykładali kołnierzyki. Jednym ze sposobów. który dzielił sprawiedliwie zdobycz pomiędzy wszystkich. jako Ŝe był młodszy niŜ większość członków gangu. Pochodzili raczej z biedniejszych rodzin i przed Rewolucją Kulturalną było wśród nich wielu chłopców wyrzuconych ze szkół. były kradzieŜe. w które wtykali gazety. Ŝe przeŜywali oni właśnie swój upadek. Buty równieŜ musiały być inne: miały białą plastikową podeszwę. ani same się nią nie interesowały. jako Ŝe miały do nich dostęp przez rodziców. To. a zielony kolor ich farbowanych ubrań często nie miał właściwego odcienia i dzieci wysokich urzędników oraz ich przyjaciele i znajomi szydzili z nich. co przynieśli. tym szykowniej się wyglądało. Ŝeby dumnie sterczały. Niektóre gangi wprowadziły swój własny styl. Im więcej kołnierzyków było na wierzchu. Później przyszła moda na ciemnoniebieskie bluzy i spodnie. musieli oddać „sternikowi”. poza tym nie było zwyczaju nosić góry i dołu w tym samym kolorze. ten miał szczególny odcień. Na początku traktowali go jak gościa. ale „bracia” i tak dawali mu jego „działkę”. ChociaŜ większość Chińczyków w tamtym czasie ubierała się na niebiesko. co naleŜało do jego obowiązków. Ich rodziny ani nie były obiektami zainteresowania Rewolucji Kulturalnej. w jaki „bracia” Xiaohei wypełniali wolny czas. a takŜe dlatego. Brakowało im jednak szyku dawnej elity. poniewaŜ rzadko zawierali znajomości z dziećmi wysokich urzędników.

tacy jak Xiaohei. Większość moich znajomych przynajmniej raz została okradziona. Czysto złoŜone skarpetki nie miały nic wspólnego z uczciwością: były po prostu elementem przedstawienia wyreŜyserowanego przez reŜim. 411 . lub znajdowała się. Nikt nie śmiałby okraść obcokrajowca. Policja. W moim przypadku wyprawa do sklepu równieŜ często kończyła się utratą portfela — albo widziałam. wtykał list pod drzwi. a nie jej ojciec albo brat. wyprana. Dwunastoletni czy trzynastoletni chłopcy. Obcokrajowcy nie zdawali sobie sprawy. tylko symbolicznie sprawowała nadzór. choćby setki kilometrów od Pekinu. obrazowy charakter: „czółenko” (od kształtu narządów płciowych). jak ktoś inny właśnie go utracił. Ŝe tylko oni i Chińczycy na najwyŜszych stanowiskach byli tak traktowani. Czasem. urządzając pod jej domem kocią muzykę albo miotając z katapulty pociski w jej okno. Obelgi związane z kobietą mają w języku chińskim graficzny. Xiaohei i inni młodsi chłopcy słuŜyli jako narzędzie zemsty odrzuconemu kochankowi. zwłaszcza kradzieŜe rowerów i drobne kradzieŜe kieszonkowe.Podczas Rewolucji Kulturalnej kradzieŜe były bardzo częste. bo zabranie mu bodaj chusteczki do nosa mogłoby oznaczać karę śmierci. modląc się. ale często byli posłańcami innych chłopców. doręczając ich rojące się od błędów listy miłosne. Xiaohei pukał do drzwi. których sami nie rozumieli. Kiedy dziewczyna odrzucała propozycję spotkania. „przelewająca się lampa olejowa” (zbyt często się „puszcza”) i „zdarty but” (często uŜywana). Gdy dziewczyna pojawiała się na dworze. „końskie siodło” (pozycja w stosunku seksualnym). wielu z nich podkreślało „czystość moralną” naszego społeczeństwa: kaŜda zapomniana skarpetka podąŜała za swoim właścicielem. popychali ją i wyzywali lub kiwali w jej stronę zakrzywionym środkowym palcem i rzucali inwektywy. złoŜona i umieszczona we właściwym miejscu w jego pokoju hotelowym. Kiedy w latach siedemdziesiątych w Chinach pojawili się po raz pierwszy w większej liczbie obcokrajowcy. „Bracia” Xiaoheia byli równieŜ bardzo pochłonięci uganianiem się za dziewczętami. kiedy strach brał górę. Ŝeby otworzyła dziewczyna. która podzieliła się na frakcje. Ŝeby zbliŜać się do dziewcząt. byli zbyt nieśmiali.

mieszczącym się w dawnym domu jego rodziny. przybierały malownicze przydomki. podczas gdy wielu chłopców zostało poranionych. co nazywał „tchórzowską dyspozycją”. a te. po czym na stadion wszedł. kuśtykając. wypowiadający wojnę. a rannego „brata” rodzina zawiozła do szpitala. Kulawy Tang chorował na heinemedinę. Pobiegli do swojej „stoczni”. Xiaoheia zawsze te walki fascynowały. które miały predyspozycje w tym kierunku.Niektóre dziewczęta szukały ochrony u innych gangów. kiedy tylko bójka przybierała zły obrót. Ŝe dom jednego z nich został napadnięty przez inny gang i „upuszczono mu krwi”. ale wrogowie juŜ stamtąd zniknęli. noŜe i druciane bicze. Mimo młodego wieku był traktowany z szacunkiem naleŜnym starszym. W liście było Ŝądanie podjęcia regularnej walki na sportowym Stadionie Ludowym. a Xiaohei miał obowiązek dostarczyć ten list adresatowi. poniewaŜ rywalizacja sportowa została potępiona przez Mao. Oznaczonego dnia gang Xiaoheia czekał w sile kilkunastu chłopców przy bieŜni. nadbiegł jeden z członków gangu i powiedział. Zatrudnienie w takim małym przedsiębiorstwie nie zapewniało ubezpieczenia i emerytury. „Stłuczona czara od wina” czy „Zaklinaczka węŜy”. Jego ojciec był kuomintangowskim oficerem i dlatego syn został przydzielony do pracy w małym warsztacie. Minęły niemrawe dwie godziny. Kiedy pewnego popołudnia on i jego „bracia” wałęsali się jak zwykle ulicami. który komuniści skonfiskowali. znana postać w podziemnym świecie Chengdu. takie jak „Zroszona czarna peonia”. Sternik gangu napisał więc do sternika wrogiego gangu gęsty od błędów list. cegły. Zmykał. same zostawały „sterniczkami” — i kiedy juŜ weszły w męski świat. Kolejnym zajęciem gangów był udział w wybuchających przy najmniejszej prowokacji walkach. ale ku swojemu własnemu Ŝalowi był obdarzony tym. w której składali broń: pałki. męŜczyzna po dwudziestce. Był to Kulawy Tang. 412 . które mieli robotnicy duŜych fabryk. Xiaohei wetknął za skórzany pas składaną trzyczęściową pałkę i ruszyli do napadniętego domu. Nie odbywały się tu zawody. Dzięki temu brakowi brawury przetrwał bez szwanku. a nawet zabitych w tych bezsensownych walkach.

które niszczyły kolejnych nowo mianowanych wrogów klasowych. Wyjął kilka kartonów paczek papierosów i porozdawał je. Zwrócono mu zrujnowany dom rodzinny. Jedną po drugiej rozkręcano kampanie polityczne. Ŝe pora powstrzymać te walki. drukarni agencji „Xinhua”. potem przyszli Rebelianci i ataki na „uczniów kapitalizmu”. musiał znowu uciec się do terroru. Potem płacił za cały ten tłum i pławił się w nowo odkrytej władzy. Sternik Xiaoheia przyjął przeprosiny i propozycję rozejmu — nie moŜna było powiedzieć „nie” Kulawemu Tangowi. pozostających pod osobistym nadzorem Mao. W tak zwanej sprawie Ludzi Partii z Wewnętrznej Mongolii jakieś dziesięć procent dorosłej mongolskiej populacji torturowano lub psychicznie maltretowano. widywano go często siedzącego na honorowym miejscu. Wkrótce Kulawego Tanga aresztowano. których do tej pory działania rewolucji nie dotknęły. trzeci etap stanowiły walki frakcyjne pomiędzy Rebeliantami. Pierwszy etap był okresem Czerwonej Gwardii. Ofiarami tego etapu stała się spora część obywateli. Teraz Mao uznał. łaskawie patrzącego na tańczących chłopców i dziewczęta i powoli. a we wczesnych latach osiemdziesiątych został przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Chengdu. Zburzył go i na jego miejscu postawił wspaniały dwupiętrowy budynek. łącznie z samymi Rebeliantami. z nonszalancją przeliczającego gruby plik banknotów. czwarty etap Rewolucji Kulturalnej. ale był bardzo bystry i został jednym z szefów podziemia w Chengdu. Wypuszczono go dopiero w 1976 roku. Z początkiem 1968 roku rozpoczął się kolejny. W raporcie z jednego z owych sześciu zakładów. Kiedy w Chinach rozpoczął się szał disco. Kampania „Oczyszczania Szeregów Klasowych” zrujnowała Ŝycie milionom ludzi. śeby osiągnąć cel. Przekazał przeprosiny drugiego gangu oraz obietnicę pokrycia szkód wyrządzonych w domu i zapłacenia za lekarza. zmarło wtedy dwadzieścia tysięcy ludzi.Z powodu pochodzenia rodzinnego Tang i tak nie mógłby się uczyć. Kampanię tę przygotowano na przykładzie pilotowych kampanii prowadzonych w sześciu pekińskich zakładach i na dwóch uniwersytetach. Największe z tych polowań na czarownice — „Oczyszczanie Szeregów Klasowych” — objęło równieŜ Kulawego Tanga. moŜna było 413 . Teraz przychodził z propozycją zawieszenia broni. jaką dają pieniądze.

przeczytać: „Kobieta. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy. Dochody rodziny zmniejszyły się prawie o połowę. Ŝeby wszyscy „uczniowie kapitalizmu” wynieśli się z kompleksu i zrobili miejsce dla nowych przywódców. zabijając się. Ŝe kontrrewolucjoniści porywają się na swoje Ŝycie. Ale mnie to nie przeszkadzało. Mojej rodzinie wyznaczono pokoje na ostatnim piętrze trzypiętrowego budynku. W jego skład weszli takŜe szefowie dwóch największych obozów Rebeliantów. niemniej szkoda. oraz „rewolucyjni urzędnicy”. Ŝeby umyć zęby czy wylać resztki herbaty. skorzystała z chwili nieuwagi straŜnika. a państwowe dostawy Ŝywności szybko malały. W przeciwieństwie do naszego domu w kompleksie. którzy przewodzili Komitetowi Przygotowawczemu — dwóch dowódców wojskowych i Tingowie. Na przykład racja mięsa wynosiła jakieś ćwierć kilo miesięcznie na osobę. a ja byłam spragniona widoku ładnych rzeczy. kiedy wykonywała przymusową pracę. jakie do tej pory czytałem”. poniewaŜ ubył nam jeden z »negatywnych przykładów«„. ten dom był z cegły i drewna. Jednym z pierwszych rezultatów było to. Ta i inne kampanie zostały przygotowane przez Komitety Rewolucyjne. Nie było tam bieŜącej wody ani toalety i musieliśmy schodzić na dół nawet po to. która została napiętnowana jako kontrrewolucjonistka. Ŝebyśmy mogli lepiej jeść i z czego sprokurować paczki dla rodziców do aresztów. które pozakładano w całym kraju. betonowego bloku. miał podwójny front i brązowoczerwone 414 . co zrobić. Następną decyzją Komitetu Rewolucyjnego był rozkaz. pobiegła na czwarte piętro do sypialni kobiet i stamtąd skoczyła oknem. Mao tak skomentował ten raport: „Najlepiej napisany ze wszystkich podobnych. nie mogliśmy juŜ sobie pozwolić na kupowanie Ŝywności na czarnym rynku. Ŝe zapadła decyzja o wstrzymaniu pensji „uczniom kapitalizmu” i płaceniu im tylko niewielkich miesięcznych zasiłków. Babcia martwiła się i całymi nocami i dniami rozmyślała. ChociaŜ nie głodowaliśmy. pewnego dnia. poniewaŜ budynek był elegancki. „26 sierpnia” i „Czerwonego Chengdu”. Konsolidacja nowego systemu władzy Mao miała dla mojej rodziny znaczące następstwa. w biurach nieczynnego teraz magazynu. Jego przywódcami byli ci sami ludzie. Komitet Rewolucyjny Prowincji Sichuan został załoŜony drugiego czerwca 1968 roku.

Miałam nadzieję. Ŝe nigdy juŜ tam nie wrócimy. Wkrótce się okazało. którym wylane były ulice wokół kompleksu. dzięki czemu było w nim bardzo jasno. które niosły chmury pyłu. był bardzo wysoki — miał około sześciu metrów i łukowaty sufit z odsłoniętymi belkami w spłowiałym szkarłatnym kolorze. Trzy ściany miał przeszklone. W ogrodzie na tyłach rosły drzewa morwowe. z parkietem. Natychmiast zakochałam się w naszej nowej siedzibie. z dala od jego dusznej politycznej atmosfery. wciskającego się przez szpary w oknach i dachu. a jego Ŝona była nauczycielką. Ruoruo. a światło księŜyca sączyło się przez szyby i cień wysokiego drzewa morwy tańczył na ścianach. Potem zamieszkał z nimi niŜszy urzędnik z zarządu prowincji z pięcioletnią córeczką i dzieci często bawiły się razem w 415 . Ŝe moją rodzinę przeniesiono do tego domu za karę. Ŝe w prostokątnym pokoju w zimie szaleją ostre wiatry. czułam się szczęśliwa. ale z drewna pomalowanego na czerwonawy brąz. Jej nawierzchnia była z tłuczonego kamienia — wolałam to niŜ asfalt. W tamtych dniach tak pogardzano pięknem. a od frontu były altanki obrośnięte winoroślą i wielkie drzewa. poniewaŜ setki lat temu spadł tu meteoryt. pomarszczonych liści. a w rzadkich wypadkach. które zostało zamknięte. Drugi pokój.framugi okien pod wdzięcznie wygiętymi okapami. Jeden z nich był redaktorem czasopisma. Szczególnie uwielbiałam rosnące tam równieŜ ozdobne bananowce i długie łuki ich liści. ośnieŜone szczyty gór zachodniego Sichuanu. Zawsze patrzyli na nas z dezaprobatą. Największy pokój był duŜy i prostokątny. Tylko niektórzy sąsiedzi przypominali mi o kompleksie — pracowali w wydziale ojca i naleŜeli do grupy Rebeliantów pani Shao. kiedy leŜałam w łóŜku. rówieśnika mojego brata Xiaofanga. kiedy musieliśmy się komunikować. Jednak podczas spokojnych nocy. Balkon nie był z betonu. Ŝe mieszkamy poza kompleksem. Nazywała się ulicą Meteorytu. z ornamentem w „grecki klucz”. Nasza nowa ulica takŜe mi się podobała. a w pogodny dzień za oknem widać było odległe. Mieli synka w wieku sześciu lat. których podobne do pieprzu owoce otoczone były kiśćmi łódkowatych brązowych. Cieszyłam się. który takŜe wychodził na balkon. odzywali się do nas krótkimi warknięciami.

Ŝe przecieŜ nie dostała zastrzyku. Xiaofang wziął jakiś patyczek z oparcia połamanego krzesła — była to „strzykawka”. tłum. »uczniów kapitalizmu« i nie zatłuczecie ich na śmierć?”. Próbowano na nim wymóc. za sugestią mamy. czekając na „zastrzyk”. Złapali mamę. a dziewczynka pacjentką. jeśli im nie powie. Teraz jednak stół był goły i bawiły się na nim dzieci. ściągnęła Rebeliantów z wydziału ojca. wyszła i oznajmiła. Gdy lekarka skończyła badać dziewczynkę. którzy mieszkali parę ulic dalej. Na podeście. Ruoruo równieŜ był bardzo przestraszony. Wkrótce do ogrodu przed domem ruszył tłum ludzi. Ŝe go „zatłuką na śmierć”. Ŝe nauczyli go tego jego starsi bracia. Ŝeby powiedział. Ŝe Xiaofang bawi się z tymi dziećmi. Pochwycili teŜ Xiaofanga i oświadczyli. W końcu. weszła po schodach mama dziewczynki. Ŝe „syn »uczniów kapitalizmu« zgwałcił córkę Rebeliantów!”. Dziewczynka wyszlochała. gdzie bawiły się dzieci. Pewnego dnia bawiły się „w doktora”: Ruoruo był doktorem. Ŝe to on kazał Xiaofangowi zrobić zastrzyk. Jednak dorośli kazali im milczeć i dalej straszyli Xiaofanga. Babci nie podobało się. Xiaofang pielęgniarzem. do której wkładano bukiet zimowego jaśminu albo kwiatów brzoskwini. ale nie śmiała mu tego zabronić — sąsiedzi mogliby to zinterpretować jako wrogość wobec Rebeliantów Przewodniczącego Mao. postawiono stół w kształcie półksięŜyca. kto go nauczył „gwałcić dziewczynki”. Dawniej stała na nim wielka porcelanowa waza. Wrzasnęła i ściągnęła swoją córeczkę ze stołu. jakiś obcy młody człowiek krzyknął na korytarzu: „Czemu nie złapiecie tych rodziców. PołoŜyła się na brzuchu na stole i podwinęła spódniczkę. Gdy tylko tam weszli.ogrodzie. ale powiedział. pielęgniarki i innych pacjentów. Xiaofang nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. popychając ją i wlokąc Xiaofanga. u stóp spiralnych schodów w kolorze czerwonego wina. zamiast zabrać je do szpitala. która akurat wyszła na kilka dni z aresztu. bo jego patyczek 416 . Zadrapania na nogach nie są świeŜe i nie mogły zostać spowodowane przez „strzykawkę” Xiaofanga. ruszył do syczuańskiego Szpitala Ludowego. W tym momencie na podest. Kiedy dziewczynkę badano w gabinecie. Kiedy znalazła u dziecka kilka zadrapań po wewnętrznej stronie ud. Ŝe nie ma Ŝadnych oznak gwałtu. rozgniewana matka dziewczynki i bardzo wzburzeni ludzie z eskortującego ją tłumu powiadomili lekarzy.

w wieku sześciu lat. Przeprowadzkę na ulicę Meteorytu pozostawiono babci i nam. po 1949 roku nigdy nie miał dobrej pracy. piątce dzieciaków. nazywaliśmy go „Cynglarzem”.(pokazała go) był gładki i pomalowany. Ŝe nie był „jednym z nas” — i w końcu takŜe z mojej strony. Ale ich miłość przetrwała i wspierała moją siostrę w nadchodzących cięŜkich latach. Po kilku dniach znowu dobrze się czuł. Ich związek był przedmiotem nacisków z róŜnych stron: ze strony jego siostry i kolegów z pracy. Pochodzą prawdopodobnie od wspinania się na drzewo. zmarli z chorób spowodowanych w duŜej mierze brakiem jedzenia. krzyczał i majaczył. Ŝe związek z rodziną „uczniów kapitalizmu” zagrozi jego przyszłości. Ojciec Chengyi był urzędnikiem kuomintangowskim i po części z powodu swojej źle widzianej przeszłości. Pomagał nam jednak chłopak mojej siostry Xiaohong. i chociaŜ nie pracowała w tej fabryce. Chengyi. bo uwaŜałam. Najczęściej sprzątał ulice i pobierał opłaty za uŜywanie komunalnej pompy. toteŜ większość Rebeliantów zakładała własne zespoły pieśni i tańca. Podczas głodu on i jego Ŝona. Rano mama zabrała go do szpitala. a po części z powodu chorób. Ludzie. oznacza zdradę wobec rodziców. Moja siostra uwielbiała tańczyć. związanej z „26 sierpnia”. którzy obawiali się. Miał ciemnoczerwoną twarz. Chengyi pracował jako robotnik w fabryce silników lotniczych i spotkał moją siostrę pod koniec 1968 roku. PoniewaŜ nosił okulary. właściwie poŜegnał się z dzieciństwem. W tamtych czasach nie było Ŝadnych rozrywek. które miały mu za złe. przyłączyła się razem z Kluseczką i Jingjin do tego zespołu. który był całkiem niezłym muzykiem. Ona i Chengyi wkrótce zakochali się w sobie. był nieaktywnym członkiem grupy Rebeliantów. 417 . ze strony dzieci wyŜszych urzędników. naleŜał do jednego z takich zespołów. które miały w repertuarze kilka dozwolonych piosenek z cytatami i pochwałami Mao. Ŝe pragnienie mojej siostry. Jak większość robotników. gdzie lekarz dał mu sporą dawkę środków uspokajających. mieszkając wtedy w Chongqing. Po tym zdarzeniu. gruźlicy i wrzodu Ŝołądka. ale przestał się bawić z innymi dziećmi. ociągając się. W nocy Xiaofang stracił przytomność. Ŝeby mieć własne Ŝycie. Wkrótce i ja bardzo polubiłam Chengyi i nabrałam do niego szacunku. Chengyi. podobnie jak cała nasza rodzina. powoli się rozeszli.

Ŝe jesteście córkami wyŜszych urzędników i Ŝe się z wami zaprzyjaźniłem. Moi bracia dotykali go z podziwem. zaproponowałam. duŜy muskuł. daleka Albania była jedynym sprzymierzeńcem Chin — bo nawet północni Koreańczycy mieli opinię zbyt dekadenckich. Ŝe przez dzieci urzędników moŜna mieć dostęp do dóbr materialnych. Al przyszedł z wózkiem. Ŝe wyglądał jakoś nie bardzo po chińsku. wesołym młodym człowiekiem i miał bardzo duŜy nos. Ten przyjaciel Chengyia nosił przydomek Al — był to skrót od „Albańczyka”. Nie chcąc go zbyt obciąŜać. Byłam zdumiona. wynikało. by pomóc przy przeprowadzce. zobaczyłam grupę młodych ludzi stojących na rogu ulicy. z glinianą podłogą. kiedy wyglądało na to. Ŝe jest z nami kojarzony.Inny muzyk z zespołu. który sprawiał. co nie było prawdą. przyjaciel Cynglarza. będę miał przez was dostęp do róŜnych dóbr. Kiedy przyszłyśmy na miejsce. Alowi bardzo podobała się Kluseczka. W tamtym czasie na jedynych wizerunkach cudzoziemców. dostępnych tylko dla uprzywilejowanych”. 418 . Wrócił z Ŝywym uśmiechem i niedbale zakomunikował: „Powiedziałem im. więc podszedł do nich. Był energicznym. Był to dom bez okien. kiedy moi rodzice siedzieli w areszcie. był cieślą. co powiedział. jakie oglądaliśmy. synem kierowcy cięŜarówki. Z tego. poniewaŜ mała. by porozmawiać. Jingjin i mnie na kolację do swojego domu. figurowali Albańczycy. Ŝe urzędnicy tacy jak mój ojciec wrócą na swoje dawne miejsce. Z nonszalanckim uśmiechem zgiął rękę i zademonstrował swój twardy. Zdziwiła mnie teŜ jego radość z tego. Ale on chciał zabrać wszystko. Al i jego przyjaciele uwaŜali za rzecz pewną. czułam na sobie spojrzenia jej mieszkańców. Ale wielu ludzi podzielało to przekonanie. z którego wychodziło się bezpośrednio na chodnik. Ŝe Rewolucja Kulturalna zwycięŜa. W dzień po przeprowadzce zaprosił ją. W chwili. Po raz pierwszy byłam w jednym z takich domów. Powiedzieli Alowi „cześć”. a „uczniowie kapitalizmu” mieli być wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. iŜ ludzie sądzą. kiedy przesiedlono nas z kompleksu i ustanowiono Syczuański Komitet Rewolucyjny. Ŝebyśmy zostawili niektóre rzeczy w opuszczanym mieszkaniu. a kiedy skończy się Rewolucja. Gdy tylko wychodziłam za bramę na ulicy Meteorytu.

przebywających poza miastem. był to „Zespół propagujący myśl Mao Zedonga”. Inne były gorsze. Niewielu odwaŜyło się nie zgłosić. na ulicach i w sklepach. Stare podręczniki potępiono jako „burŜuazyjne trutki”. którzy uczęszczali do szkoły przed Rewolucją. Ale zespół przysłany do naszej szkoły był dość łagodny. bez egzaminów. Było dla mnie jasne. Tingowie kazali członkom zespołu zmusić ich do potępienia mojego ojca. śpiewaliśmy piosenki złoŜone z cytatów Przewodniczącego lub zbieraliśmy się. OstrzeŜono Yan i Yonga. aby mieć nad nimi kontrolę. Siedzieliśmy w klasach. na peronach dworcowych i nawet w szpitalach. aby tańczyć „tańce wierności”. a nie „uczniów kapitalizmu”. machając naszymi Małymi Czerwonymi KsiąŜeczkami. ale odmówili. Na jesieni 1968 roku moją szkołę przejął nowy zespół. Kilku z nich. i tak nie uczyli. Ten. a nikt się nie odwaŜył napisać nowych. Pod koniec 1968 roku wszyscy studenci w Chengdu zostali zbiorowo uznani za absolwentów. poniewaŜ uniwersytet był kwaterą główną ich wrogów — „Czerwonego Chengdu”. Ŝe postanowili nic przeciw niemu nie mówić. zwołał wszystkich uczniów. Przymusowe wykonywanie „tańców wierności” było jednym z głównych nakazów Komitetów Rewolucyjnych w Chinach. który działał na uniwersytecie w Chengdu. jeśli tylko pacjenci mogli się ruszać. Później powiedzieli mamie. warunki w niej były skrajnie prymitywne i nie zapewniano Ŝadnych 419 . którzy podczas pierwszego etapu Rewolucji nie stali się jego ofiarami. podobnie jak w innych. Yan i Yonga nękano bardziej niŜ pozostałych. a jego zadaniem było przywracanie porządku. nie ma dla nich przyszłości. Te idiotyczne wygibasy obowiązywały wszędzie: w szkole i fabryce. wezwano telegramami. Yan została posłana do małej kopalni w góry wschodniego Sichuanu. Była to chyba najstraszniejsza z moŜliwych prac. recytując artykuły Mao i czytając wstępniaki w „Dzienniku Ludowym”. dobrali Tingowie. Składał się on z Ŝołnierzy i robotników pozostających poza walkami frakcyjnymi. Ŝe tak podziwiali odwagę ojca. Wyznaczono im pracę i rozesłano po całych Chinach. Ŝe powszechnie uwaŜa się za zjawisko przejściowe raczej Komitety Rewolucyjne. W szkole nauczyciele.w których mieszała się ciekawość i podziw. Ŝe jeśli nie potępią ojca. W mojej szkole.

. Jednym z haseł tych dni był slogan Mao: „Kobieta podtrzyma połowę nieba” — i kobiety wiedziały. tacy jak ja. pełzały w szybie na czworakach i ciągnęły kosze z węglem. Los Yan po części wynikał z przesadnej retoryki tych czasów: pani Mao podkreślała.środków bezpieczeństwa. Ŝeby cięŜko pracować. podobnie jak męŜczyźni. Ŝe równieŜ i oni zostaną powysyłani do dalekich rolniczych i górskich terenów. do wyczerpującej rolniczej pracy. zorientowali się. Po rozesłaniu studentów do pracy uczniowie szkół średnich. Mao chciał. Ŝe otrzymały przywilej równości głównie po to. Ŝe zanosi się na to. jak męŜczyźni. Ŝe kobiety powinny pracować tak samo. Kobiety. Ŝebym resztę Ŝycia spędziła jako wieśniaczka.

poniewaŜ. tamtejsze 421 . moja siostra. nie było tam bowiem kolei. bo rozwaŜanie tej kwestii równałoby się zdradzie.22 „Reedukacja przez pracę” — na skraju Himalajów (styczeń — czerwiec 1969) W 1969 roku moi rodzice. W Chinach wszyscy wiedzieli. Miyi leŜy pięćset kilometrów od Chengdu. którą zastępowały maoistowskie Komitety Rewolucyjne i wysłanie ich na prowincję stanowiło wygodne rozwiązanie. Dawniej było to miejsce zsyłki. jak załoŜono. a tacy ludzie jak moi rodzice zyskają nową „przyszłość”. Mao był zwolennikiem tego hasła w odniesieniu do wszystkich Chińczyków. młodzi ludzie nie będą się szwendać po miastach. zawsze jest karą. Pierwszy z nas miał wyjechać ojciec. dziś są tam chińskie bazy satelitarne. Po Nowym Roku 1969 został wysłany do powiatu Miyi w regionie Xichang na wschodnim skraju Himalajów. członkowie nowo załoŜonych Komitetów Rewolucyjnych. nie mając nic do roboty i przysparzając problemów. aby „przejść reedukację przez pracę”. mój brat Jinming i ja zostaliśmy wypędzeni z Chengdu i rozjechaliśmy się do najdalszych zakątków syczuańskich pustkowi. Ŝe cięŜka praca. Poplecznicy Mao. jaki jest związek między pracą a reedukacją. ale nigdy nie wyjaśnił. Byliśmy pośród milionów mieszkańców miast powysyłanych na wieś. zwłaszcza na wsi. I oczywiście nikt nie pytał o wyjaśnienie. cztery dni jazdy cięŜarówką. oficerowie i ich dzieci — nie mieli do czynienia z pracą fizyczną. Dzięki temu. jak mówiono. Byli częścią dawnej administracji. Zgodnie z retoryką Mao mieliśmy być wysyłani na wieś.

leŜało na jednej z najbardziej uczęszczanych handlowych ulic Chengdu. Ojciec został wypuszczony z aresztu na kilka dni przed wyjazdem. Pragnął tylko zobaczyć mamę. w którym trzymano mamę. ale w pobliŜu znajdował się czarny rynek. uznanych za „bezuŜytecznych” w nowym. Hasło „reedukacja przez pracę” było wygodnym sposobem na pozbycie się nadwyŜek. Nadal wypłacano im pensję. Zsyłano tu równieŜ pisarzy. Kino. Sklepy były puste. ale odosobnionymi miejscami przymusowego pobytu. jak tylko potrafił. aby mógł się przygotować do podróŜy. robotnikami i ludźmi z armii. czy ją jeszcze kiedykolwiek w Ŝyciu zobaczy. i błagał o pozwolenie zobaczenia się z nią. Pani Shao została mianowana zastępcą dyrektora w Wydziale Spraw Publicznych w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Pomiędzy zesłanymi urzędnikami znajdowali się nie tylko „uczniowie kapitalizmu”. „Szkoły kadr” nie były obozami koncentracyjnymi ani gułagami. gdzie się znaleźli. uczonych. tacy jak mój ojciec czy inni wrogowie klasowi. prawie nic nie moŜna było kupić. Skazani na „szkołę kadr” musieli sami produkować dla siebie Ŝywność i ponosić koszty swojego utrzymania. ale tam. Wszystkie organizacje rebelianckie rozwiązano.góry i wody są przeniknięte „złym powietrzem” (były to po prostu choroby klimatu podzwrotnikowego). ale ani nie były szkołami. Napisał do Komitetu Rewolucyjnego w tak uniŜonym tonie. Nie wiedział. nauczycieli i innych inteligentów. aktorów. który tam często bywał. Odmówiono mu. Ich mieszkańcy mieli ograniczoną swobodę i byli zmuszeni do wykonywania cięŜkiej pracy pod ścisłym nadzorem. Syczuański Komitet Rewolucyjny zapełnił swoje etaty Rebeliantami o innym pochodzeniu: studentami. ani nie przeznaczano ich wyłącznie dla „kadr”. Obóz został załoŜony dla byłych urzędników zarządu prowincji. i Jinming. jednak ona nadal była w areszcie. lekarzy. PoniewaŜ w Chinach wszelkie Ŝyzne tereny są gęsto zaludnione. Nazywano je „szkołami kadr”. W całych Chinach powstało tysiące takich obozów. 422 . dla zesłańców z miast pozostały tylko jałowe albo górzyste obszary. Zsyłano tu takŜe wielu Rebeliantów. wysławiającym niewiedzę i analfabetyzm państwie Mao. Z wydziału ojca tylko kilku Rebeliantów zostało w Chengdu.

które leŜało około siedemdziesięciu kilometrów od jego obozu. Bardzo się martwiłam. ojciec stał i patrzył w ślad za nią. Ŝe pojadę za nim i będę mu dotrzymywała towarzystwa w Miyi. Dlatego teŜ. Kilka dni później ojciec odjechał. Nie odrywali od siebie wzroku. Ŝe nie było jej wśród aresztantów i wtedy zŜerał nas niepokój. Jednak następnego dnia znowu próbowaliśmy wypatrzyć ją pomiędzy kilkunastoma milczącymi i ponurymi kobietami i męŜczyznami. Chodziliśmy w tę i z powrotem i tupaliśmy w zamarznięty chodnik. bardzo się ucieszyłam. więc aresztanci w niektóre dni musieli iść na posiłek gdzie indziej. kiedy znów tu przyszliśmy i patrzyliśmy. Ŝe nasza szkoła będzie przeniesiona do Ningnan. Jeszcze długo potem. Zabierałam ojca na tę ulicę przez kilka kolejnych dni i czekaliśmy od świtu do obiadu. Ŝe czekając na ulicy. Dzięki Jinmingowi dowiedzieliśmy się. Ale wciąŜ nie było śladu mamy. Jej oczy spotkały oczy ojca. ale trudno było znaleźć jakieś środki transportu. idącą po ulicy w szeregu aresztantów. Kantyna w kinie nie pracowała codziennie. Mieliśmy Ŝyć we wsiach pomiędzy wieśniakami. W jaki dokładnie sposób mieliby nas reedukować. pojawiła się mama. bez rodziny czuwającej w pobliŜu.czasami widywał mamę. Ŝe ludzie z wykształceniem stoją znacznie niŜej od wieśniakówanalfabetów i muszą się zmienić. dopóki straŜnik nie krzyknął na mamę. wszyscy mieli na ramionach opaski. Zdarzało się jednak. szczególnie właśnie teraz. idącymi ze spuszczonymi głowami. Ŝe nerwy ma napięte do ostateczności. 423 . Postanowiłam. Ŝeby się ogrzać. moŜemy czasem zobaczyć mamę. na których złowieszcze znaki obwieszczały: „diabeł i demon”. kiedy będzie musiał stawić czoło fizycznemu i psychicznemu maltretowaniu. Ŝe to psychopatyczna straŜniczka mamy za karę odbiera jej prawo do wyjścia. upodabniając się do nich. nie powiedziano. Ŝeby spuściła głowę. Jedno z jego powiedzeń brzmiało: „Wieśniacy mają brudne ręce i stopy unurzane w krowim łajnie. Pomimo jego spokoju i rezerwy zauwaŜyłam. kiedy kilka dni później powiedziano mi. gdy zniknęła za rogiem. z miseczką i pałeczkami. jak podnosi się gęsta mgła. W styczniu 1969 roku wszystkie szkoły średnie w Chengdu zostały wysłane do rolniczych okręgów w Sichuanie. ale i tak są czyściejsi niŜ intelektualiści”. Nie wiedzieliśmy. Pewnego ranka. ale Mao zawsze utrzymywał. Ŝe moŜe znowu postradać zmysły. aby nas reedukowali.

Jedną z najoczywistszych oznak władzy było to. Większość z tych rzeczy z pewnością była specjalnie produkowana. Wszyscy dostali środki na zakup dodatkowych ubrań. Pochodzący z biednych rodzin mogli składać podanie o dodatkowe pieniądze. Zostało to zorganizowane szybko i bardzo sprawnie. z kim chcemy tworzyć grupę. Ŝe w chaosie istnieje jednak jakiś porządek. błyszczącą w jasnym słońcu i marszczoną delikatnym wiatrem. prześcieradeł. moskitier i plastikowych opakowań na maty do spania. Ŝe moŜna było swoje dzieci ulokować w wojsku. co mnie moŜe czekać. latarki. 424 . liczących od dwóch do dwudziestu tysięcy gospodarstw. Piętnaście milionów młodych ludzi zostało wysłanych na wieś. W mojej szkole do kaŜdego takiego zespołu wyznaczono osiem osób i pozostawiono nam do wyboru. Miała być ona zbierana po wsiach. wielkie czerwone kwiaty hibiskusa. Jinming. bo nie były osiągalne w źle zaopatrzonych sklepach. Z Ningnan przyjechał jakiś urzędnik i rozmawiał z nami. Nie miałam Ŝadnego doświadczenia i nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego. co stanowiło kryterium. Od czasu Wielkiego Skoku chłopi byli zorganizowani w komuny. Bardzo czekałam na ten wyjazd. Dzieci członków Komitetów Rewolucyjnych poszły do słuŜb pomocniczych w armii. a nie ze swoją szkołą. Wybrałam przyjaciółki z klasy Kluseczki. Kluseczka takŜe nie pojechała — bo była jedynaczką. nie pojechał z nami. które obejmowały po kilka wsi. opisując podzwrotnikowy klimat. do których zostaliśmy przydzieleni. zostali więc równieŜ wysłani na daleką prowincję. ogromne błękitne niebo. kołder. manierki. moja siostra równieŜ chciała pojechać z nami. zarządzające kilkoma zespołami produkcyjnymi.W mojej szkole i w szkole mojej siostry było wiele dzieci „uczniów kapitalizmu”. walizek. Zespół produkcyjny stanowił podstawową jednostkę. WyobraŜałam sobie idylliczne wiejskie otoczenie — bez polityki. poniewaŜ nie miał jeszcze skończonych szesnastu lat. Rodzeństwu i krewnym wolno było jechać w to samo miejsce. Pod zarządem komuny pozostawały brygady produkcyjne. Zaopatrzono nas w trampki. banany i Rzekę Złotego Piasku w górnym biegu Jangcy. chociaŜ chodził do tej samej szkoły. co było o wiele lepsze niŜ Ŝycie na wsi. Oznaczało to. Przez pierwszy rok państwo miało nas zaopatrywać w kieszonkowe i racje Ŝywności.

Moja szkoła wyruszyła do Ningnan dwudziestego siódmego stycznia 1969 roku. Patrzyłam na to wszystko z niemym podziwem. KaŜdy uczeń miał prawo zabrać jedną walizkę i matę do spania. bo sądziłam. wyobraŜałam sobie siebie wśród obsypanych kwiatami gór. widać było szczyt o wysokości siedmiuset pięćdziesięciu metrów. w oddali. Ŝe to laogai 425 . odsłaniając turkusowe niebo i oszałamiające słońce. Wspomniał wprawdzie równieŜ o tajemniczym „złym powietrzu”. Słuchając tego urzędnika. Załadowano nas na cięŜarówki — ponad trzydzieścioro w kaŜdej. Nigdy nie byłam dobra w czytaniu map. Jakoś nie zauwaŜyłam. MoŜna było spotkać tam równieŜ pandy. Na zachodzie. Twarze pracujących tu robotników miały szary kolor o odcieniu ołowiu. co to za ludzie. które pokrywały bielą wszystko dookoła i prawie natychmiast przechodziły. Przez trzy dni cięŜarówka podskakiwała na wybojach. Konwój cięŜarówek zatrzymał się i mogliśmy pójść do klozetów — były to gliniane lepianki z wielkim wspólnym dołem pełnym robactwa. chryzantemy. Ŝe stamtąd juŜ blisko będzie do ojca. Dongana. Według mnie niebezpieczne były tylko kampanie polityczne. Odpowiedział. Starałam się zawsze siadać z tyłu. Ŝeby widzieć rozpoczynające się z nagła śnieŜne zamiecie. Bardzo chciałam wyjechać. Ŝe będą nas dzielić górskie bezdroŜa na wysokości trzech tysięcy metrów. więc myśl o słońcu i tropikalnej roślinności była dla mnie jak marzenie. uświadomiłam sobie. ze złocistą rzeką u stóp. ale nawet to dodawało okolicom Ningnan egzotyki.śyłam w świecie szarej mgły i czarnych sloganów na murach. zanim osiągnęliśmy granicę Xichang. Ŝe rododendrony. większość z nas siedziała na podłodze na swoich matach. Kiedy pojechałam na Zachód. Następnego wieczoru dojechaliśmy do miejsca nazywanego Azbestowym Powiatem — od głównego miejscowego produktu. Kiedy przejechaliśmy przez równinę Chengdu i wzdłuŜ pasma wschodniego skraju Himalajów. zapytałam członka zespołu propagandowego. trzeba było nałoŜyć łańcuchy na koła. większość odmian róŜ i wiele innych kwiatów pochodzi właśnie z tamtych okolic. Było tylko kilka miejsc siedzących. o którym czytałam w literaturze klasycznej. PrzeraŜona. który odwoził nas do miejsca przeznaczenia. za którym rozpościerały się dziewicze obszary.

gdy oparłam się o skałę. Nie było tu elektryczności. My równieŜ dla tych wieśniaków byliśmy jak cudzoziemcy — i oni dla nas takŜe. nie rozumiałam. dopóki jeszcze nie zapadły kompletne ciemności. nie było innych ludzi w zasięgu wzroku. więc takŜe zamilkliśmy. Ŝebyśmy mieli na czym gotować. Ludzie stali przed swoimi domami i patrzyli na nas nieufnie. dwie inne dziewczyny i czterech chłopców ruszyliśmy do naszego nowego domu. Ŝeby złapać oddech. Wygłosił powitalną mowę w gazetowym propagandowym Ŝargonie. Ich twarze były nieprzeniknione. moja siostra. jak ta cicha. Łączył je korytarz. jakie w Chinach mogło zauwaŜyć wielu cudzoziemców w latach siedemdziesiątych. tylko szum wiatru w lasach i szmer ukrytych strumyków. a dialektu. Był to ten typ spojrzenia. Ŝeby go marnować. którzy mieli nam pomóc nieść maty i walizki. bezludna puszcza wchłania mnie powoli. szli w kompletnym milczeniu i nie odpowiadali na pytania. Byłam tak nastawiona przez propagandę. gdy kraj się otworzył. sądziłam. jakim mówili. nie było domów. Byłam zbyt zmęczona. Ŝe ludzie będą walić w bębenki i dekorować nas papierowymi czerwonymi kwiatami. a olej był zbyt cenny. którzy pomagali nam nieść bagaŜe. Ŝe oczekiwałam uroczystości powitalnej. 426 . drugie dla chłopców. bezkresnego świata gór. które im zadawaliśmy. ale przyszedł tylko jeden miejscowy urzędnik. Nasza grupka wydawała się taka malutka pośród ogromnego. Przyszło teŜ kilkudziesięciu wieśniaków. uŜywano do niej głównie robotników przymusowych i nie troszczono się o środki bezpieczeństwa. po jakimś szczególnie wyczerpującym odcinku drogi. rozejrzałam się dokoła. Przygotowano dla nas dwa pomieszczenia — jedno dla dziewcząt. Było to moje pierwsze i jedyne zetknięcie z chińskim obozem pracy. obca. który prowadził do czegoś w rodzaju świetlicy. W pewnym momencie. Ŝeby kontemplować ich piękno. gdzie postawiono dla nas ceglany piec.(ludzie reedukowani pracą). Czterej wieśniacy. Nie było tu dróg. PoniewaŜ praca w kopalniach azbestu jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. Piątego dnia wysadzono nas przy spichlerzu na szczycie góry. Czułam. Ja. O zmierzchu przyszliśmy do wsi. Przez cztery godziny posuwaliśmy się niespiesznie gęsiego coraz głębiej i głębiej w wielki świat ciemnozielonych gór.

Najpierw uśmiechałyśmy się i zapraszałyśmy je do środka. naftę. Ŝe nie mogłam podnieść kosza. Chłopcy takŜe gotowali. Ŝeby móc sobie pozwolić na trzymanie koni czy osłów. które wciąŜ podnosiły zasłonkę. poniewaŜ trzy z nas. maczałyśmy ręczniki. kiedy je niosłam.Padłam bez Ŝycia na twardą drewnianą deskę. 427 . nalanej do naszych miseczek do mycia. więc trzeba je było wsypać do kamiennego moździerza i tłuc z całej siły cięŜkim tłuczkiem. którym trzeba było tak poruszać. Gdy chłopcy po dŜentelmeńsku oświadczyli. Zaglądały w nasze okno. które było kwadratową dziurą w murze bez okiennic. co jest nam potrzebne: wodę. i wykrzykiwały coś. więc przybiłyśmy do ramy okna starą koszulkę jako zasłonę i w lodowatej wodzie. a potem znowu wracały i znowu stukały. opadły na dół. Teraz zaczęłam się tego uczyć w najtrudniejszych warunkach. które miałam dzielić z siostrą. Bardzo chciałam się umyć. W Ningnan wszystko robiono gołymi rękami. Wieśniacy mieli zbyt mało paszy. opał do gotowania — a potem zaczniemy pracować na polach razem z innymi. jak cenna jest kaŜda kropla. Ŝeby zebrać wszystko. Jeden z chłopców z naszej grupy podjął się roli naszego przedstawiciela i pośrednika pomiędzy nami i wieśniakami. stanowiącą łóŜko. JuŜ następnego dnia zdałam sobie sprawę. Przedtem szły za nami dzieci ze wsi i teraz zaczęły stukać do drzwi. Ŝeby łuski zebrały się na górze. Ziarno dostawaliśmy niełuskane. Kiedy były pełne. ale kiedy otwierałyśmy. nie gotowały nigdy w Ŝyciu. łącznie ze mną. waŜyły około czternastu kilogramów i bardzo bolały mnie ramiona. Powiedział nam. Miałyśmy na sobie nasze watowane kurtki. Starałam się ignorować chichoty dzieci. Po kilku minutach ramiona tak mnie okropnie bolały i tak mi się z wysiłku trzęsły ręce. Potem wsypywało się je do płytkiego bambusowego koszyka. Nie było maszyn ani zwierząt pociągowych. a ziarna. Przed naszym przybyciem wypełnili wodą wkopany w ziemię zbiornik. Ŝe mamy kilka dni. ale nasze Ŝyczliwe gesty nie spotkały się z odzewem. niosąc cięŜkie koromysła z parą drewnianych wiader. jako cięŜsze. Ŝe noszenie wody wpisują do swoich obowiązków. nawet puste. jak od dwóch tysięcy lat. kiedy się myłyśmy. Po wodę trzeba było się wspinać wąską dróŜką. ogromnie mi ulŜyło. odskakiwały.

Gałęzie wiązaliśmy i nieśliśmy na plecach. Ale z mojego nic nie chciało się wylać. więc właziliśmy na niewysokie sosny i zajadle cięliśmy je noŜami. Droga do domu trwała kilka godzin. którzy byli dŜentelmenami. Chłopcy. musiałam znowu wspinać się do góry po zboczu. zobaczyłam. namawiali mnie. ale zawsze trochę przeciekło przez koszyk. jak wieśniaczki zgrabnie zdejmują koszyki z pleców w taki sposób. Ładowałam koszyk na plecy i na czworakach wdrapywałam się na zbocze. Przez pierwsze dni pracy na polu miałam przenosić kozi i ludzki nawóz z naszego klozetu na małe poletka. Musiałam wiele razy powtarzać. przemokło przez bawełnianą kurtkę i przez bieliznę dostawało się na plecy. nie wierzyłam własnym oczom: tylko cztery i pół kilograma. Walcząc z cięŜarem. Nawóz był podsuszony. Kiedy w końcu doszłam na pole. nie starczy nawet na zagotowanie wody. próbowałam go jakoś zdjąć. Mogliśmy obcinać tylko małe gałęzie. Miało to uŜyźnić ziemię pod wiosenną orkę i zasiewy. Ŝe zawartość wylewa się. które równieŜ wykonywano gołymi rękami. pod górę i z góry. To się spali w jednej chwili. albo tyłek wystawiało się w ich stronę. Tak się tym denerwowałam. Kiedy juŜ się znalazłam poza zasięgiem kóz. na których właśnie wypalono trawy i chwasty. Kiedy wróciłyśmy. Trochę się takŜe wychlapywało górą i wsiąkało mi we włosy. Nawet wyprawa do klozetu nie była łatwym zadaniem. Tak się wstydziłam. jakbym przyniosła sto kilogramów drewna. Podczas jednej z pierwszych wypraw po opał przy schodzeniu z drzewa rozdarłam spodnie na siedzeniu. Ŝeby nikt tego rozdarcia nie widział. Ŝe przez dobrych kilka dni miałam zaparcie. byłam tak zmordowana. Ŝe schowałam się w lesie i potem szłam jako ostatnia. to nie będą narzucać zbyt szybkiego tempa. Ŝe wolę iść jako ostatnia i Ŝe nie mówię tego z grzeczności. Zarząd ochrony lasów wyznaczył teren do zbierania suszu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. Ŝebym szła z przodu. Trzeba było złazić po śliskim zboczu do głębokiego dołu obok zagrody dla kóz.Potem trzeba było zebrać opał. pomyślałam. Kozy miały wielką ochotę bóść intruzów. Wysunęłam prawą rękę spod sznurka i wtedy 428 . gdzie trzeba. a potem albo głowę. po stromych ścieŜkach. więc niosłam tylko kosz lekkich szyszek sosnowych. Zawsze z takiej wyprawy przynosiłam jakieś nowe siniaki. Byłam najmłodsza w grupie. Gdy postawiłam koszyk z szyszkami na wadze.

poniewaŜ człowiek miał stać się nową osobą. czy wszystko jest w porządku. Ŝe będę robić to. Ŝeby stać się kimś lepszym.nagle koszyk całym cięŜarem przechylił się w lewo i uwięził moją lewą rękę. Od momentu. dorobiłam się kilku ran nabrzmiałych ropą i miałam opuchnięte od jakiejś infekcji nogi. kimś na wzór wieśniaka. a przychodnia lekarska komuny była oddalona o czterdzieści osiem kilometrów. Teraz. Ŝe akurat któraś będzie jechała z Ningnan do Miyi. Ja tylko lekko stłukłam biodro. moja klasa pomagała przy pracach drogowych. Ŝe mam niewielkie szanse na odwiedzenie ojca. takie jak rozdzielanie kamieni połupanych przez chłopców. Niedługo po przyjeździe dostałam jakiejś dokuczliwej wysypki. gdy najbardziej była mi potrzebna siła fizyczna. W teorii było to ekscytujące. na wiosnę 1966 roku. dorobiłam się tego. Ŝebym pojechała do Chengdu na leczenie. CięŜarówek było niewiele i trudno byłoby się spodziewać. Ŝeby sprawdzić. Kiedy zobaczył. Po dwudziestu 429 . W jakiś czas potem jedna z przyjaciółek uszkodziła sobie w taki sam sposób staw kolanowy. zaproponował. Kiedyś. który z trudem podnosiłam. w nawóz. i Ŝadne lekarstwo na nią nie pomagało. indoktrynacja juŜ nie działała. zaledwie trzy lata później. kiedy byłam na wsi. Ŝe jestem chora. i skończyło się na spuchniętym ramieniu. co chłopcy. Ale odwiedził nas w naszej wiosce członek zespołu propagandowego. Straciłam swoją wiarę i szybko znienawidziłam trudy swojej pracy w Ningnan. NajbliŜsza dobra droga leŜała o cały dzień marszu od Ningnan. próbując rozłupywać kamienie wielkim kruszącym młotem. Dzień i noc prześladowało mnie swędzenie i nie mogłam powstrzymać się od drapania. Zaoferowałam się. zresztą nawet gdybym się tam dostała. Przez następne trzy lata wysypka pojawiała się zawsze. Wszystkie te trudności były wpisane w koszty „przechodzenia reedukacji”. Upadłam na ziemię. Wkrótce doszłam do wniosku. a oprócz tego męczyła mnie biegunka i wymioty. Czułam się bardzo chora i osłabiona przez cały czas — właśnie wtedy. Dongan. i tak transport publiczny nie działał. Przed Rewolucją Kulturalną całym sercem podpisywałam się pod taką postawą i specjalnie brałam na siebie cięŜkie prace po to. kiedy rozpoczęłam nowe Ŝycie na prowincji. Wydawało mi się to wszystko całkowicie bezcelowe. Dziewczęta miały do wykonania lŜejsze zadania.

Kiedy się przywitałam. pokrytej kwiatami dzikiej brzoskwini. w ogóle nie miałam siły i właściwie prawie nie rozmawiałam z wieśniakami. i złoty zimowy jaśmin błyszczał obok sopli na sosnach. Gdy wyjeŜdŜałam. Z podziwem przyglądałam się stromemu zboczu dalekiej góry naprzeciw nas. choć przecieŜ odrzucałam ten rodzaj Ŝycia. Kiedy juŜ przyszła pora wyjazdu. które wyrastały ze szczelin w skałach. Nie mogłam tych gór podziwiać. Wiosna przychodziła tu wcześnie. Myła krwawe wnętrzności świni. W ciągu tych kilku dni. i wyobraŜałam sobie. ale oni byli w pełni sił. Ŝeby schły w słońcu i rześkim górskim powietrzu. w jakim byłam. jak intensywny będzie za kilka tygodni kolor tych kwiatów. oddzieleni ode mnie niedostępnymi górami Ningnan. a sami leŜeliśmy na trawie. od razu poszłam do przychodni przy kompleksie. a na plecach miała w chuście dziecko. Wydawali się odlegli. baldachimy okazałych drzew i kwiaty. Ŝe powinnam zdobyć się na wysiłek i ich odwiedzić. Ŝe właściwie nie poznałam wieśniaków z naszej wioski. Wiedziałam. kiedy walczyłam o przeŜycie. Gdy przyjechałam do Chengdu po czterech ciągnących się bez końca dniach. zdałam sobie sprawę. nagle zrobiło mi się Ŝal piękna Ningnan. Praliśmy ubrania w tych rozlewiskach i rozpościeraliśmy je na skałach.sześciu dniach od chwili przyjazdu — wracałam do domu. które spędziłam na pace pustej cięŜarówki z bólami Ŝołądka i biegunką. Czułam się obco i niezręcznie. więc szybko wyszłam. ale najbardziej zapamiętałam podejrzliwe spojrzenia jego młodej Ŝony o twarzy ogorzałej od słońca i wiatru. Jego dom był jedynym. 430 . Odbijały się w nich chmury. jak to robiła wieczorami moja siostra i przyjaciele. opływając fantazyjnie ukształtowane skały. Poza tym odwiedzanie ich oznaczałoby. Ŝe uległam. obrzuciła mnie nieprzychylnym spojrzeniem i nie odpowiedziała. a ja byłam chora. jakie przepracowałam na wsi. podkreślając łączące nas intelektualne pokrewieństwo. jaki wyznaczył mi Mao. w lutym. wyczerpana i cały czas obsypana wysypką. Strumyki w dolinach tworzyły rozlewiska. który jako najbardziej wykształcony człowiek w naszym otoczeniu przychodził do nas często. Moim jedynym znajomym był wiejski buchalter. Zastrzyki i tabletki podziałały błyskawicznie. słuchając powiewów wiatru w sosnowym lesie.

zaczęłam planować podróŜ do ojca. odpowiadała. Ŝeby je dla mnie kupić na czarnym rynku. Tradycyjnie synowskim obowiązkiem było przygotowanie dla matki cięŜkiej drewnianej trumny. Pomyślałam. Pewnego dnia przyszła do domu z kurczakiem. Ale rząd zachęcał do kremacji — Ŝeby oszczędzić ziemię — i do mniej uroczystych pogrzebów. W rezultacie w systemie było pełno dziur i ludzie musieli radzić sobie sami.Podobnie jak kantyna. Ŝe nic. mimo Ŝe ojciec złamał głęboko zakorzenioną w Chinach tradycję zajmowania się osobami z własnej rodziny. porządnie pomalowanej. co jej jest. nikt mu o tym nie powiedział aŜ do chwili. Ona sama takŜe źle się czuła. jest powaŜnie chora. Wkrótce poczułam się znacznie lepiej. Wtedy jednak nadszedł telegram z Yibin. a takŜe zapewnienie jej — częstokroć rujnującego — wspaniałego pogrzebu. jego rodzina rzadko nas odwiedzała. co było niezwykłe. które uwaŜano za bardzo bu (lecznicze) — i z tego wszystkiego zrobiła dla mnie zupę. Były to rzeczy nieosiągalne w sklepach. przychodnia takŜe nadal była dostępna dla naszej rodziny. błoniastym korzeniem wyki i chińską anŜeliką. Czasem widziałam. czy ją widywałam siedzącą choćby przez chwilę. Ŝe będzie się sprzeciwiał skomplikowanym ceremoniom Ŝałobnym. Ŝe nie wiem. Teraz jednak mocno zamykała oczy i przygryzała usta — sądziłam. Ŝe musi ją coś bardzo boleć. która opiekowała się moim młodszym bratem Xiaofangiem. poniewaŜ rodzina bała się. Ale kiedy pytałam. Od kiedy przeprowadziliśmy się do Chengdu. Gdy matka ojca zmarła w 1958 roku. Była zawsze tak energiczna. Ŝe ciotka Junying. jak leŜy na łóŜku. Ciotka Junying i inni krewni ojca z Yibin bardzo dobrze odnosili się do naszej rodziny. Oprócz zachodnich zastrzyków i pigułek przepisanych mi w przychodni babcia zaaplikowała mi chińskie lekarstwa. Ŝeby wydać odpowiednie zarządzenia dotyczące Ŝycia codziennego. Syczuański Komitet Rewolucyjny składał się teraz z drugorzędnych postaci i nie był na tyle sprawny. 431 . i dalej wystawała dla mnie w kolejkach. kiedy było juŜ po pogrzebie. zawiadamiający. Ŝe powinnam tam pojechać i zająć się nim. musiała kuśtykać kilometrami. PoniewaŜ nikt nie kazał mi wracać z powrotem do Ningnan. do której dodała drobniutko posiekaną wiosenną cebulę.

więc została w domu. Mieszkała w domu razem z najmłodszą siostrą ojca. a kiedyś. Tylko raz powiedziała do mnie z lekkim westchnieniem: „Jestem taka głodna. Ale nigdy nie narzekała.”. Nie było komu ich remontować. który słuŜył jako dzienny pokój.. Siedziała godzinami w holu na wyplatanym fotelu. Tęskniłam za czymś do czytania. kiedy mnie o to poprosiła w rozpaczy. patrząc na drzewa papai i bananów w ogrodzie za domem. ale oprócz czterech tomów Dzieł wybranych Mao Zedonga znalazłam w 432 . Ŝebym wyszła i „zabawiła się”. którzy musieli się wynieść ze swojego zrujnowanego mieszkania. KaŜdego dnia siadała na chwilę przy mojej pomocy. Zresztą lekarze powiedzieli ciotce. Nie mogła chodzić bez pomocy i nawet siedzenie wymagało od niej wielkiego wysiłku.Niemniej gdy podczas Rewolucji Kulturalnej ojciec popadł w kłopoty. Kiedy przyjechałam. ale na pewno jestem juŜ zmęczona i znudzona. najczęściej jednak zawodziły. Ŝeby pomóc w wypróŜnieniu.. ale nie mogła się wypróŜnić bez bólu. Wszystko to przynosiło tylko chwilową ulgę. ale. Przeszła wylew i miała częściowo sparaliŜowane nogi. odstąpiła część swojej połowy domu rodzinie dalekich krewnych. Na honorowym miejscu stała wielka trumna z cięŜkiego ciemnoczerwonego drewna. Szpitale pracowały tylko sporadycznie. Ŝe nic juŜ nie mogą dla niej zrobić. jak zawsze altruistyczna. sadowiłam się obok niej. Widok ciotki bardzo mnie przygnębił. śeby nie miała odleŜyn. a potem mówiła. Mówiła. a zaopatrzenie w leki było nieregularne. ciotka siedziała w bujanym wyplatanym fotelu przy drzwiach prowadzących do holu. pojawili się i zaoferowali pomoc. Ŝeby ulŜyć babci. włoŜyłam jej palec do odbytu. urządzenia się psuły. Po jedzeniu była mocno wzdęta. była jedynym luksusem. Ŝe dobra ze mnie pielęgniarka. jej własna. Recepty jej krewnych czasem pomagały. Efekt był taki. Ŝe bała się jeść i była bardzo słaba. Ciotka Junying. wzięła Xiaofanga pod opiekę. Ta trumna. Zła praca jelit sprawiała ciotce straszliwy ból. która często podróŜowała pomiędzy Chengdu i Yibin. Masowałam wiele razy jej Ŝołądek. Chciałabym móc jeść. Jednak nie było gdzie się zabawić. na jaki sobie kiedykolwiek pozwoliła. a ona opierała się o mnie.

Kiedy tylko wyłaniałam się z bocznych zaułków. Dawniej byłoby w nich sporo ludzi. których jeszcze nie znałam.domu tylko słownik. rzucał się na zakurzoną ziemię. Xiaofang nie rozumiał tego. natychmiast ogłuszał mnie jazgot głośników. który na jakiś czas odsuwał ode mnie aktualne nieszczęścia. choć nadal je otwierano. która pozwalała mi tego nie słuchać — dla własnego zdrowia psychicznego. zaułki kryły się w mroku i mgle. opiekując się siedmioletnim Xiao-fangiem. Kręte rzeki. Zajmowałam się więc studiowaniem piętnastu tysięcy znaków i uczyłam się tych. Chodziłam z nim na długie spacery. Kiedy zapadał zmierzch. Puste kramy przypominały mi dni. 433 . godził się ze mną i wracaliśmy do domu. których światło sączyło się z okien i przez szczeliny w drzwiach. Od czasu do czasu moŜna było się natknąć na jaśniejszy krąg — małe kramy z jedzeniem. ale na chodniku stał kwadratowy stół i cztery wąskie ławki. Wszystkie inne ksiąŜki spłonęły. Niewiele moŜna w nich było kupić. jedzących marynowaną wołowinę lub duszony w soi świński język i praŜone w soli i pieprzu orzeszki. Na stole paliła się mała lampka na olej rzepakowy z malutkim kulistym płomykiem. Wtedy przestawał się złościć. w kwietniu. nagle coś przyciągnęło moją uwagę. wyniosły spokój wzgórz i przymglony horyzont za nimi wprowadzały mnie w podniosły nastrój. rozjaśniane tylko lampami olejowymi. a kiedy nie miałam juŜ Ŝadnych pomysłów. Przykucałam przy nim i próbowałam go uspokoić. Teraz juŜ nikt w tych kramach nie siadywał i nie gawędził. Przez ponad osiemnaście godzin dziennie w centrum miasta nadawano śpiewy. sama zaczynałam płakać. wszystkie afisze. kopał. pijących miejscowy likwor „z pięciu zbóŜ”. Pewnego wieczoru. Czasem z nudów Ŝądał. nawet podczas Rewolucji Kulturalnej. gazetki ścienne i głośniki pokrywała ciemność. Nie miałam pieniędzy — nasze kieszonkowe było bardzo małe. NiezaleŜnie od treści poziom decybeli był potwornie wysoki i musiałam wykształcić specjalną technikę. plotkujących. Resztę czasu spędzałam. kiedy Ŝyciem nie władała wyłącznie polityka. ciemnobrązowe i świecące od lat uŜywania. oskarŜenia i demaskacje. Ŝeby mu kupić karabin-zabawkę albo słodycze barwione na kolor węgla — bo tylko to było w sklepach. Yibin miało określoną atmosferę. wrzeszczał i szarpał mnie za kurtkę.

jak powiedział Ŝonie. Nie pozwolono mu brać lekarstw na cukrzycę i niedawno złapane zapalenie płuc. Chińczykom nie powiedziano. leczono go tylko wtedy. dopóki rak woreczka Ŝółciowego nie posunął się tak daleko. Z siedemnastu członków Politbiura pozostało w nim tylko czterech — Mao. a na zebraniach demaskacyjnych i oskarŜycielskich był bezlitośnie bity. w którym stwierdzano. Okna w pokoju szpitalnym były zaklejone 434 . postawiono w stan oskarŜenia i wyrzucono. Tao Zhu. człowiek numer dwa ósmego zjazdu. marszałek He Long. wrogim agentem pozostającym na słuŜbie imperialistów. co zrujnowało jego zdrowie. Nie pozwalano mu się leczyć. współczesnych rewizjonistów (Rosjan) i kuomintangowskich reakcjonistów”. przez prawie trzy lata był więziony w nieludzkich warunkach. Ŝe Zhou Enlai wydał zezwolenie na operację. poddano go powolnej. Pani Mao kazała go utrzymywać przy Ŝyciu. dziewiąty. w 1956 roku. Serce mi zamarło. Jak zwykle. kiedy jego stan pogorszył się i zaordynowano mu zbyt duŜą dawkę glukozy. kiedy usłyszałam. „ma zniszczyć mi zdrowie. Na przykład podawano mu podczas upalnego lata tylko jedną nieduŜą manierkę wody dziennie. gdy stał na krawędzi śmierci. którzy juŜ nie Ŝyli. co grono ich „reprezentantów” naprawdę robi. Inny członek Politbiura. Prezydent Liu Shaoqi. Ten zjazd. Zhou Enlai i Li Xiannian. członek Politbiura. oznaczał formalne ustanowienie osobistego systemu władzy Mao. W końcu zmarł. a podczas zimy odcinano ogrzewanie i nie pozwalano przyjmować lekarstw na cukrzycę. Po zjeździe pozwolono Liu umrzeć w straszliwych cierpieniach. który pomógł mamie na początku Rewolucji Kulturalnej. Podczas Zjazdu Zhou Enlai odczytał oświadczenie. Ŝe Liu był „przestępcą i zdrajcą. umarł niecałe dwa miesiące po zjeździe. ale bez rozlewania krwi”. Zapowiedziano reorganizację najwyŜszych władz.W Pekinie odbywał się właśnie Zjazd Partii. siedział w areszcie od 1967 roku. Było na nim bardzo niewielu dawniejszych przywódców. Lin Biao. biorących udział w poprzednim zjeździe. Wszystkich innych. poza tymi. która. trwającej dwa i pół roku torturze. Niektórzy z nich mieli wkrótce umrzeć. jeden z załoŜycieli komunistycznej armii. Ŝe potwierdzono władzę Komitetów Rewolucyjnych. PoniewaŜ sprawował pewną władzę w wojsku. aby dziewiąty Zjazd miał „Ŝywą tarczę strzelniczą”.

Gdy stałam wśród tłumu i słuchałam wiadomości. Mao doskonale wiedział. a nawet uŜywanie środków medycznych do zabijania. Ciotka Junying ponaglała mnie. kogo chciałby się pozbyć. odmowa zezwolenia na leczenie. Do ich metod zaliczało się stosowanie presji psychicznej. Ŝeby się nie denerwowała i była pogodna. Ŝebym natychmiast pojechała i zajęła się babcią. ale nie moŜna go było o nic oskarŜyć. Babcia zbliŜała się do sześćdziesiątki. odczytano skład nowego Komitetu Centralnego. fizycznej przemocy. i zachęcał oprawców przez swoją „milczącą zgodę” (moxu). Ze zgrozą czekałam na nazwiska Tingów — i usłyszałam je: Liu Jeting i Zhang Xiting. wystarczało. jak ogarnia całe jej ciało. którzy sami doprowadzali sprawę do końca. Odpowiedzialność spadała jednak na niego — choć nie tylko. co się dzieje. Dopiero po latach ujawniono szczegóły prześladowań. Jej stoicyzm ugiął się pod naporem bólu — czuła. Ŝe babcia zasłabła. Odmówiono mu. które były zaklejone gazetami. Nigdy przedtem jej się to nie zdarzało. ani po śmierci. Mógł w ten sposób pozbywać się wrogów. Ŝeby pozwolono mu zobaczyć słońce i drzewa przez okna sali szpitalnej. Poczułam. Ŝeby go zadowolić — i Ŝeby zaspokoić własne sadystyczne skłonności. do 1974 roku.gazetami i nie dopuszczono do niego rodziny ani przed śmiercią. Podwładni Mao często z wyprzedzeniem odgadywali jego Ŝyczenia. Kiedy wyszły na jaw. Wkrótce potem przyszedł telegram. 435 . ale nie potrafili jej pomóc. zalecali tylko. Wszyscy znaliśmy wiele podobnych przypadków ze swojego własnego doświadczenia. nikt w Chinach nie był zdziwiony. Lekarze z przychodni w kompleksie powiedzieli. Marszałek Peng Dehuai zmarł z powodu podobnego długotrwałego maltretowania. a potem koncentruje się w uszach. jakie dotknęły najwyŜszych przywódców. Ŝe cierpieniom mojej rodziny nie będzie końca. Śmierć zadana w taki sposób zyskała w języku chińskim specjalny termin: „prześladowania aŜ do śmierci” (pohai zhisi). a natychmiast znajdowali się usłuŜni. Ŝe być moŜe chodzi o nerwy. wsiadłam więc z Xiaofangiem do najbliŜszego pociągu do Chengdu. co w jego przypadku trwało osiem lat. Te i wiele innych prześladowań naleŜały do typowych metod Rewolucji Kulturalnej. Ŝe dał do zrozumienia. W ostatniej prośbie zwrócił się o to. Mao nie musiał podpisywać wyroków śmierci.

Babcia nie mogła iść o własnych siłach. Ŝebym ją prowadziła do toalety w końcu korytarza. ale babcia nawet w nocy nalegała. co się dzieje z babcią. Lekarka. Na ceglanej ścianie wisiały ogromne hasła sporządzone przez bardziej wojowniczych członków załogi szpitala. śaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć. nie mogło doglądać wszystkich pacjentów. bo miała silne bóle. Nawet na korytarzach stały rzędem. Ukryci w swoich samochodach z szoferami nowi władcy nie przejmowali się tym. Xiaohei podpierał babcię. miała sińce pod oczami i drgające powieki. z posiniaczonymi twarzami. co jej trochę pomagało. Szpital pracował jedynie dzięki oddaniu jego pracowników. oskarŜające resztę personelu o „uŜywanie pracy dla zdławienia rewolucji”. Inni pacjenci nie przykładali do tego wagi i często nie opróŜniali swoich nocników całymi dniami. Ŝeby zwracać uwagę na takie drobiazgi. Spod łóŜek czuć było smród uryny. wielu ludzi leŜało na noszach z połamanymi Ŝebrami — były to ofiary zebrań demaskacyjnych. jak Ŝyją zwykli ludzie. a pielęgniarki były zbyt zajęte. 436 . Kilka pielęgniarek. a kiedy przestały działać. dzięki którym moŜna by ją porządnie zbadać. Musiała usiąść na bagaŜniku roweru. Ja popychałam rower. W nocy wciąŜ budziły mnie jej jęki. a Xiaofang siedział na ramie. Pomyślałam. na poduszeczce. W szpitalu było mnóstwo kobiet i męŜczyzn o posępnym wyglądzie. Nie było rentgena ani innych urządzeń. i trzymać się siodełka. Wróciłam do domu i zabrałam trochę niezbędnych rzeczy. Wszystkie były zepsute. Wzięłam takŜe bambusowy materac. który rozścieliłam przy łóŜku babci. Wszyscy trzymali nocniki przy sobie. przyjęto ją do szpitala. a riksz zakazano — chodziło o siłę roboczą. Na oddziałach panował tłok i wszystkie łóŜka ustawiono ciasno jedno przy drugim. Ŝe jest wykończona natłokiem pacjentów. Babcia dostała środki przeciwbólowe. Autobusy nie jeździły po Chengdu. które w wielkim pośpiechu biegały z oddziału na oddział. która nas przyjęła. bo nie były potrzebne rewolucji.Zabrałam ją do szpitala odległego o pół godziny drogi od ulicy Meteorytu. a oprócz tego musi jeszcze stawiać czoło politycznym atakom. Ŝe zostanę z babcią. Wychodziłam wtedy spod mojej lekkiej kołdry i masowałam ją. więc zdecydowałam.

akurat kilkoro dzieci usiłowało złamać gałąź małego drzewa magnolii. Ŝe juŜ nikt nie zwracał na niego uwagi. a potem udało mu się dostać zaświadczenie o „przewlekłej chorobie”. kiedy Bing wszedł na oddział. dostałam wypieków. które jeszcze się wzmogło z powodu przeciwności losu. na którym były dwa czy trzy kwiaty. Kiedy wyjrzałam przez okno. Wandalizm był tak częstym elementem codzienności. Szybko przejrzałam się w szybie okiennej. Ŝe jestem odszczepieńcem. WciąŜ jeszcze nad tym rozmyślałam. „Czemu miałbym jechać na wieś?” — zapytał. co robili wszyscy pozostali. co było rzadkie w tamtych pozbawionych poczucia humoru latach. Serce zaczęło mi walić. Był zarośnięty chwastami. Do tej pory unikałam wszelkich związków uczuciowych. ale wyróŜniał go od innych pewien nastrój. W jego wyglądzie nie było nic niezwykłego. a stojące tam drewniane ławki porozpadały się. pochłaniało cały zasób moich uczuć. Był pierwszą osobą. Przed Rewolucją Kulturalną jego ojciec był dyrektorem wydziału w zarządzie prowincji. ale naleŜało robić to. Chciałam wyglądać inaczej i pociągająco. Bardzo mnie pociągał. To on pierwszy dotarł do róŜnych obszarów tabu w mojej świadomości. Pewnego dnia z otwartego okna zobaczyłam mojego przyjaciela Binga zsiadającego z roweru. Znowu wolno było mieć długie włosy. ironia i dociekliwy niezaleŜny umysł. jak mam je zapleść: ciasno jeden przy drugim czy z duŜym rozstępem? Proste czy trochę zakręcone na końcach? Czy część zapleciona ma być dłuŜsza od nie zaplecionej. ale moŜna je było tylko zapleść w dwa warkocze. a jednak na tyle podobnie do innych. ale Bing był inny niŜ większość dzieci wysokich urzędników. bo przeglądanie się w lustrze mogłoby ściągnąć na mnie oskarŜenie o „burŜuazyjne nawyki”. pewien ton dystansu zaprawionego cynizmem. która pokazała mi.Okno przy łóŜku babci wychodziło na frontowy ogród. Ŝeby nikt nie mógł wyciągnąć palca i powiedzieć. Potrafiłam godzinami się zastanawiać. Skala była mała i szukało się róŜnych wariantów w jej obrębie. co znaczy błyskotliwa inteligencja. Zawsze miałam w sobie drugą istotę o 437 . Oddanie rodzinie. która była wzorem dozwolonym w ubraniu młodych kobiet. Miałam na sobie Ŝakiet w róŜowo-białą kratkę. czy odwrotnie? Nie było Ŝadnych szczegółowych oficjalnych ustaleń co do uczesania czy ubrania. Dorośli przechodzili obojętnie.

a kiedy przebywałam w Chengdu. w jaki to powiedział. Ale podczas Rewolucji Kulturalnej nauczyłam się nie dzielić ludzi według tego. czy są zdolni do podłości i okrucieństwa. Uświadomiłam sobie wtedy. miał duŜe ręce. Opóźniłam swój powrót o ponad dwa miesiące.seksualnej naturze. Ŝe wraca do Ningnan. na wzór modelowego młodego człowieka z plakatów propagandowych. nie byłam upowaŜniona do racji Ŝywnościowych ani innych przydziałów. chłopak. który właśnie wrócił z Ningnan — eskortował stamtąd dziewczynę ze złamaną nogą. 438 . Ŝe mówił szczerze. W dodatku twarz Wena wcale nie miała tego obowiązkowego. jakie mają przekonania. Zakładałam. Ŝe muszę przenieść swój meldunek gdzieś w pobliŜe miasta. mówiąc z wyraźną satysfakcją. A z jakich innych powodów? Jestem czerwonogwardzistą Przewodniczącego Mao”. ale musiałam tam wrócić prędzej czy później. Zazwyczaj podwijał rękawy i nogawki i nosił sandały ze słomy jak wieśniak. odpowiedział zwyczajnie: „śeby robić to. Jakiś czas potem usłyszałam wersję Wena: uderzył Binga. jednak udało mi się ją pohamować. Zwyczajny. Kiedy spytałam go. nie mogło to jednak trwać wiecznie. Ŝe Wen jest przyzwoitym człowiekiem. Powiedział. Ŝeby nadal „poddawać się reformie”. bo „nie mógł znieść tego jego zarozumiałego szczerzenia zębów”. Tego dnia Bing przyszedł na oddział babci z podbitym okiem. czy nie. Ale znajomość z Bingiem pchała mnie na skraj przepaści. i kiedy chciałam wymigać się od powrotu do Ningnan. powaŜnego wyrazu zastrzeŜonego na takie okazje. Ŝe ludzie uŜywają tego rodzaju Ŝargonu tylko podczas oficjalnych okazji. co nakazał Przewodniczący Mao. właśnie do niego się z tym zwróciłam. Przez cały ten czas Ŝyłam z racji mojej rodziny. duŜe stopy i mocne zęby. Pewnego dnia powiedział. Wiedziałam. a według tego. Ŝe Wen był zazdrosny o to. Podobnie jak Bing. Na moment mnie zatkało. bo przeniesiono tam moje zameldowanie. Bing opisał tę walkę z rozmyślną nonszalancją. ale silny. Ŝe jemu przypada więcej mojej uwagi. bezceremonialny sposób. świadczył o tym. po co. Ŝe uderzył go Wen. Wen był niewysoki. był synem wysokich urzędników partyjnych.

śycie stawało się bardzo skomplikowane. uŜywając do tego kostki mydła. Ŝe właśnie wydano rozporządzenie o wstrzymaniu wszystkich przeniesień po dwudziestym pierwszym czerwca. jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość. 439 . MoŜna ich było sobie nawet wymyślić — nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. takŜe nie było moŜliwe. Kiedy planowałam załatwienie przeniesienia meldunku. ksiąŜeczkę meldunkową — którą musiałybyśmy wręczyć władzom w następnym miejscu naszego zamieszkania. które w Chinach mają wszystkie urzędowe pisma. zatwierdzający przeniesienie. poświadczający. Tylko w taki sposób moŜna było uzyskać podstawowy dokument kaŜdego obywatela Chin. jak równiny wokół Chengdu. niŜ przewidywał plan władzy. Gdybyśmy miały juŜ wszystkie trzy listy. w której mieszkali krewni. Zwróciłam się wtedy do Wena. Przemeldowanie się z surowego górskiego rejonu do bogatszej okolicy. Planowałam takie przeniesienie razem z Naną. Podstawową sprawą w tym fałszerstwie były pieczęcie. Byłoby niemoŜliwością zlokalizować w pobliŜu Chengdu jakichś krewnych i przejść przez całą tę procedurę w czasie. ale oddany czerwonogwardzista Mao tylko wzruszył ramionami w odpowiedzi na moje ostrzeŜenia. musiałybyśmy wrócić do Ningnan. Ŝe „wyprodukuje” wszystkie trzy listy. Fałszowanie oficjalnych papierów było powaŜnym wykroczeniem. Ale moŜna było się przenieść w inne miejsce. jeśli chciało się choć jeden krok zrobić inaczej. W ciągu jednego wieczoru trzy listy dla kaŜdej z nas były gotowe. Do naszego planu włączyłyśmy moją siostrę. który nam jeszcze pozostał. nadal przebywającą w Ningnan. bo nie wolno było zmieniać meldunku powiatowego na miejski. moją przyjaciółką. zanim powiat Ningnan ostatecznie nas zwolni. popierający ten pierwszy — i trzeci z Syczuańskiego Biura ds. karanym długoterminowym więzieniem. trzeba było mieć na początek trzy listy: jeden z komuny. śeby się przemeldować. drugi z powiatu. MłodzieŜy. do naszego zespołu produkcyjnego. Wen był dobry w kaligrafii i wyciął pieczątki w oficjalnym stylu kaligraficznym.Samo Chengdu nie wchodziło w rachubę. która równieŜ uciekła z Ningnan. Ŝeby uzyskać aprobatę jego kierownictwa. Bez wahania zaproponował. jeśli zaakceptowali to mieszkający tam krewni. Był trzeci tydzień maja. Ŝe komuna nas przyjmie na podstawie ich rekomendacji.

Nagle niebo ściemniało. Deszcz zaczął lać strumieniami i po chwili byłyśmy zupełnie przemoczone. Opowiadałam jej róŜne historie i plotki. czy chcecie. naczynia do gotowania — a ja poszłam z nią piechotą. Nie odradzałam jej tego. Babcia się zachwiała.. Potwornie tam śmierdziało i było okropnie głośno. Po godzinie byłyśmy w połowie drogi. miała mocne bóle w podstawie kręgosłupa. Z trudem łapałam oddech. stukoty i słychać było głośne rozmowy na całym korytarzu w dzień i w nocy. bo wyjazd oznaczał pozostawienie babci w szpitalu. bo szpital był bardzo przygnębiającym miejscem. Na platanach. Ŝe wróci do domu i będzie zajmować się moimi braćmi.. Ubrania oklejały nas i hamowały ruchy. Budzono teŜ wszystkich przez głośniki o szóstej rano i często ktoś umierał na oczach pozostałych pacjentów. zaraz będziemy w domu. Ŝeby was podwieźć?”. Powiedziała teŜ. gwałtowny poryw wiatru wzniósł kurz i porwał kawałki plakatów i afiszy. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka i głos: „Hej. ale powiedziałam: „Babciu. Ŝeby odwrócić jej uwagę od bólu.Gdybyśmy chciały je dostać drogą oficjalną. Ŝe bardzo mi zimno. Nie było się gdzie schować. kiedy babcia wypisywała się ze szpitala. więc walcząc z burzą. zostało teraz tylko kilka Ŝałosnych gałęzi. bo zagryzała usta. Ŝebym jechała. Deszcz siekł nas i smagał. Szczupła i drobna babcia robiła się coraz cięŜsza