Jung CHANG
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
Z angielskiego przełoŜyła BOśENA UMIŃSKA WARSZAWA 2000

Tytuł oryginału: WILD SWANS: THREE DAUGHTERS OF CHINA Copyright © Globalflair Ltd. 1991 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Albatros 2000 Pierwsze polskie wydanie ksiąŜki ukazało się w 1995 roku nakładem Wydawnictwa Prima Redakcja: Lucyna Lewandowska Konsultacja naukowa: Irena KałuŜyńska, Uniwersytet Warszawski Ilustracja na okładce: Jacek Kopalski Opracowanie graficzne okładki: Andrzej Kuryłowicz Opracowanie kartograficzne: AutoGraf ISBN 83-88087-11-8 Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz Adres do korespondencji: skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 E-mail: wydawnictwo@prima.waw.pl Zamówienia hurtowe i wysyłkowe: Internovator, Zwrotnicza 1/3, 01-219 Warszawa tel. (22)-632-2381, (22)-862-7011, 0-501-060-891 Zamówienia wysyłkowe: Albatros, skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 Księgarnia Wysyłkowa Faktor skr. poczt. 60, 02-792 Warszawa 78, tel. (22)-649-5599 Warszawa 2000. Wydanie I (zmienione) Objętość: 34+lark, wyd., 36+1 ark. druk. Skład: Plus 2 Druk: Abedik, Poznań

Dla mojej babci i ojca, którzy nie doŜyli dnia wydania tej ksiąŜki

Podziękowania

Jon Halliday pomógł mi napisać Dzikie łabędzie. Spośród jego wielu zasług szlifowanie mojego angielskiego jest jedną z najbardziej oczywistych. W trakcie naszych codziennych dyskusji zmuszał mnie do ciągłego klarowania zarówno moich myśli, jak i mojej opowieści, a przy tym pomagał mi znajdować najwłaściwsze wyraŜenia w języku angielskim. Wsparta jego historyczną wiedzą, drobiazgową dociekliwością i rozsądnymi uwagami czułam się bezpiecznie. Toby Eady jest najlepszym agentem, jakiego moŜna sobie tylko Ŝyczyć. Skłonił mnie w delikatny sposób do tego, Ŝebym zajęła się wyłącznie pisaniem. Czuję się zaszczycona, Ŝe miałam do czynienia z tak znakomitymi profesjonalistami jak Alice Mayhew, Charles Hayward, Jack McKeown i Victoria Meyer z wydawnictwa Simon & Schuster w Nowym Jorku oraz Simon King, Carol O'Brien, Hellen Ellis z wydawnictwa HarperCollins w Londynie. Dla Alice Mayhew, mojej opiekunki w wydawnictwie Simon & Schuster, przeznaczam specjalne wyrazy wdzięczności za jej wnikliwe uwagi. Robert Lacey z HarperCollins wspaniale zredagował maszynopis, za co jestem mu głęboko wdzięczna. Pomocne uwagi padające w transatlantyckich rozmowach i ciepło, jakim promieniuje Ari Hoogenboom, zawsze dodawały mi energii. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali przy tej ksiąŜce. Entuzjastyczne zainteresowanie moich przyjaciół stanowiło dla mnie niewyczerpane źródło zachęty. Wszystkim im jestem niezmiernie wdzięczna. Szczególnie pomogli mi Peter Whitaker, I Fu En, Emma Tennant, Gavan Mc Cormack, Herbert Bix, R. G. 7

Tiedemann, Hugh Baker, Yan Jiaqi, Sun Li-qun, Y. H. Zhao, Michael Fu, John Chow, Clare Peploe, Andre Deutsch, Peter Simpkin, Ron Sarkar i Vanessa Green. Szczególna rola od początku przypadła Clive'owi Lindleyowi, z powodu jego cennych porad. Moi bracia, siostra i przyjaciele z Chin z całą wielkodusznością pozwolili mi opowiedzieć dotyczące ich historie, bez których Dzikie łabędzie nie byłyby moŜliwe. Bardzo duŜo miejsca w tej ksiąŜce zajmuje historia mojej matki. Mam nadzieje, Ŝe oddałam jej sprawiedliwość. Jung Chang Maj 1991, Londyn, Anglia

.

.

.

gdzie mieszkała moja babka. kaŜda z zewnętrzną ubezpieczającą bramą.Małe złote lilie” — konkubina generała (1909—1933) Moja babcia w wieku piętnastu lat została konkubiną generała. W mieście najbardziej rzucała się w oczy wysoka. bogato zdobiona dzwonnica z ciemnobrązowego kamienia. szefa policji w słabym i chwiejnym rządzie chińskim. Na równinach wokół uprawiano bawełnę. kiedy wkroczył tu buddyzm. 17 . urzędnika policji w prowincjonalnym mieście Yixian w południowo-zachodniej MandŜurii. Yixian zostało zbudowane jako forteca. a cała fortyfikacja otoczona była głęboką fosą. soję. Związek został zaaranŜowany przez jej ojca. sezam. aby oznajmić godzinę. Mury były na tyle szerokie. władzę sprawowali wojskowi. Yixian było dobrze prosperującym miastem handlowym. która została zbudowana w VI wieku.1 . których usytuowanie odpowiadało czterem połoŜeniom igły kompasu. kukurydzę. które je otaczały. KaŜdej nocy uderzano w dzwon. uŜywano go równieŜ jako alarmu w razie poŜaru albo powodzi. Był rok 1924 i w kraju panował chaos. Na przewaŜającym obszarze. sorgo. pochodziły z czasów dynastii Tang (618 — 907 roku n. trzy metry sześćdziesiąt centymetrów szerokości.e. łącznie z MandŜurią. Jak większość miast w Chinach. leŜącym sto sześćdziesiąt kilometrów od Wielkiego Muru i czterysta kilometrów na północny wschód od Pekinu.) i wieńczyły je blanki dźwigające szesnaście fortów rozstawionych w regularnych odstępach. miały dziewięć metrów wysokości. Ŝe moŜna było swobodnie przejechać po nich konno.. Do miasta prowadziły cztery bramy. Mury.

sam był prawem. jest typową historią milionów kobiet chińskich z tamtych czasów. Mój pradziadek był jedynym synem swoich rodziców i dlatego był najwaŜniejszą osobą w całej rodzinie. którzy podbili Chiny w 1644 roku. śaden Chińczyk nie czuł się bezpiecznie bez władzy lub pieniędzy. Na łąkach i na wzgórzach leŜących na zachód od miasta rolnicy hodowali owce i bydło.brzoskwinie. ale mogło ono takŜe wynikać z kaprysu urzędnika. Posłano go do dobrej szkoły. Było to ambicją większości męŜczyzn w tym czasie. który. aby zostać mandarynem — urzędnikiem. z dziewczyną starszą od niego o sześć lat. bo nic go wtedy nie chroniło przed urzędniczym rozbojem lub nieprzewidzianą przemocą. jeśli miał władzę. Yang Rushan. a okrucieństwo wpisano w działanie wszystkich instytucji. Kobiety szyły dla okolicznych zakładów krawieckich. Dla dziecka z niearystokratycznej rodziny zostanie mandarynem było jedynym sposobem wymknięcia się z obrotów wiecznie kręcącego się koła niesprawiedliwości i własnego strachu. przykręcały lampki oliwne do minimum i popsuły sobie wzrok. Mój pradziadek. Ŝe jednym z obowiązków Ŝony jest pomoc w wychowywaniu męŜa. kiedy jeszcze całe Chiny były rządzone przez cesarza rezydującego w Pekinie. jaką moŜna popełnić wobec własnych przodków. urodził się w 1894 roku. Zgodnie z obyczajem. mojej prababki. mój pradziadek został oŜeniony bardzo młodo. jabłka i winogrona. co dla Chińczyków było równoznaczne z najstraszliwszą zdradą. pracując do późna w nocy. Yang zdecydował. Ŝe jego syn nie zajmie się tradycyjnym rodzinnym rzemiosłem — wyrabianiem wojłoku — i poświęcił siebie i całą swoją rodzinę. UwaŜano wtedy. szukając szczęśliwszego losu. PoniewaŜ jej rodzina nie naleŜała do inteligencji ani nikt z niej nie piastował Ŝadnego urzędniczego stanowiska. w ogóle nie dano jej imienia. Od długich godzin pracy puchły im palce. Była drugą córką i nazwano ją po 18 . Pochodziła z rodziny garbarzy o nazwisku Wu. Tylko dzięki synowi moŜe przetrwać nazwisko rodu — bez niego linia rodzinna wygaśnie. Miał zdać egzaminy. w wieku czternastu lat. Członkowie rodziny panującej byli MandŜurami. a w dodatku była dziewczynką. Rodzina Yang naleŜała do chińskiej grupy etnicznej Han i powędrowała na północ od Wielkiego Muru. śeby zaoszczędzić pieniądze. aby go wykształcić. Wymiar sprawiedliwości był niepodwaŜalny. W Chinach nigdy nie było oficjalnie zatwierdzonego systemu prawnego. Historia jego Ŝony.

Jej ojciec umarł. W 1911 roku pięcioletniego cesarza Chin. a zwycięstwo Japonii sprawiło. Zasnął na łóŜku w pokoju matki i przeniesiono go. Chiny poniosły cięŜkie straty i utraciły część terytoriów. umowy pomiędzy dwoma rodzinami. wuj jadł obiad z przyjacielem. który mój pradziadek zawarł. był absolutnie nieprzewidywalny. które trwało przez dwieście sześćdziesiąt lat. Ŝe uwaŜano. których kontyngenty stacjonowały potem w MandŜurii. nadal był jeszcze właściwie dzieckiem. w której coś takiego moŜe się przytrafić. w której była panna młoda. niektóre z nich rozlokowano wzdłuŜ Wielkiego Muru. jak to ujęła jego Ŝona. do sypialni. którego Ŝona była w ciąŜy. coś. mając czternaście lat. moŜna się było zakochać po ślubie. gdy miała sześć lat. co naruszało honor rodziny. bo jednak nadano jej imię. kiedy spał. Świat. W latach 1894— 1895 Japonia zaatakowała Chiny w MandŜurii. Yu oznacza jadeit i było to imię nadawane całemu potomstwu tej generacji. Ŝe jeśli dziecko będzie chłopcem. i wychowywał ją wuj. Pewnego dnia.prostu „Dziewczyną numer dwa” (Eryatou). 19 . fang zaś oznacza „pachnące kwiaty”. na którym się pojawiła. Puyi. rozpadło się. Imperium MandŜurskie. obalono i ustanowiono republikę. piątego dnia piątego księŜyca. na której czele stanął charyzmatyczny przywódca Sun Yat-sen (Sun Jat-sen). Podczas obiadu obaj męŜczyźni ustalili. które brzmiało Yufang. W latach 1904—1905 Rosja i Japonia stoczyły wojnę na równinach MandŜurii. Powstanie Bokserów w 1900 roku zostało stłumione przez osiem obcych armii. Dwoje młodych nigdy nie spotkało się przed ślubem. Jeśli miało się duŜo szczęścia. biorąc pod uwagę. iŜ młodzi ludzie nie powinni znaleźć się w sytuacji. Poza tym miłość była uwaŜana za coś wstydliwego. wiedział dobrze. poślubi sześcioletnią siostrzenicę wuja. Moja babka urodziła się pierwszego roku po ślubie rodziców. Ŝe chowano go pod kloszem. Pierwszej nocy nie chciał spać w pokoju ślubnym. Nie dlatego. Ale chociaŜ był rozpieszczonym i zepsutym chłopcem i ciągle jeszcze potrzebował pomocy przy ubieraniu. kiedy była niemowlęciem. Była w lepszej sytuacji od swojej matki. Ŝe stała się tam dominującą siłą. poniewaŜ małŜeństwo było sprawą zwykłego obowiązku. wczesnym latem 1909 roku. jak się „robi dzieci”. W momencie ślubu. Ŝeby stanowiła tabu — w Chinach istniała pradawna tradycja romantycznej miłości — ale dlatego.

który sięgał talii. Babcia krzyczała w potwornym bólu. był zaledwie urzędnikiem policji w rodzinnym Yixian. która sama miała krępowane stopy. przekupując lokalnych potentatów kosztownymi podarunkami: złotem. Ŝeby kupić sobie lukratywną pozycję w duŜym mieście. była skromna i powaŜna — a przewaŜnie wymagały. Trwało to kilka dobrych lat. Jej matka. Była niewysoka. 20 . zwane po chińsku „siedmiocentymetrowymi złotymi liliami” (sancunjinlian). najpierw kawałkiem białego materiału o długości sześciu metrów przywiązała jej palce. oprócz duŜego. Moja babcia miała dwa lata. poniewaŜ właśnie z niej wywodziła się panująca dynastia. Wobec tych wszystkich nacisków stare instytucje załamały się i w efekcie powstała pustka w sferze władzy.Nowy rząd republiki wkrótce upadł i kraj podzielił się na uzaleŜnione od róŜnych sił lenna. aby zapanować nad Chinami. Jej długie. Ale pod stateczną powierzchownością kryła się tłumiona energia. do podeszwy stopy. lśniące czarne włosy były splecione w gruby warkocz. Potem na wierzchu połoŜyła duŜy kamień i zgruchotała kości. Szczególnie MandŜuria była źle nastawiona wobec republiki. pomnoŜyły wysiłki. Mój pradziadek nie był na tyle bogaty. Miała owalną twarz z róŜowymi policzkami i alabastrową cerę. Nawet kiedy kości były juŜ połamane. kiedy zaczęto jej bandaŜować stopy. Ten ból babcia znosiła wielokrotnie. Ŝeby nie było słychać krzyków. i gdy dobiegał trzydziestki. Jeśli okoliczności tego wymagały. Ale miał wielkie plany. Widok kobiety kołyszącej się na krępowanych stopach miał działać na męŜczyznę erotycznie. Zewnętrzne siły. Ŝe jej chód był jak „kołysanie się młodych pędów wierzby w wiosennych powiewach”. prowincjonalnej dziurze. jak to ujmowali chińscy znawcy urody kobiecej. moralności i autorytetów. których rysunek uznawano wtedy za idealny. I miał wartościowe aktywa — swoją córkę. Jednak jej największym majątkiem były krępowane stopy. ale matka wetknęła jej między zęby złoŜony kawałek materiału. poniewaŜ jej bezradność budziła opiekuńcze uczucia w patrzącym. Wielu ludzi dąŜyło na szczyty. zwłaszcza Japonia. srebrem i innymi kosztownościami. miała ponad metr pięćdziesiąt. drobną figurę i spadziste ramiona. Moja babcia była pięknością. Oznaczało to.

UwaŜano. Kiedy w 1917 roku urodziła się młodsza siostra babci. Teściowa unosiła brzeg długiej spódnicy panny młodej i jeśli jej stopy miały więcej niŜ dwadzieścia centymetrów. zostawiając pannę młodą pod krytycznymi spojrzeniami gości weselnych. w łóŜku. Ale gdy moja babcia dorastała. Babci zaczęto krępować stopy w tym czasie. Ŝe to by zrujnowało całe jej Ŝycie i Ŝe robi to dla jej szczęścia. Rozluźniały więzy tylko czasami w nocy. gdy juŜ były zupełnie dorosłe. matka szlochała i mówiła jej. zaniechano juŜ tego i szczęśliwie uniknęła ona tej tortury. Przez lata moja babka Ŝyła w nieustannym bólu. było zanurzenie stóp w misce gorącej wody — i wtedy wzdychała z ulgą. bawiąc się tymi stopkami. Tradycja krępowania stóp została wprowadzona ponad tysiąc lat temu. zawsze schowanymi w jedwabnych haftowanych bucikach. Ŝe widok kobiety kuśtykającej na malusieńkich stopkach pobudza erotycznie. a męŜczyźni. Ŝe okazała wcześniej słabość. rodzina pana młodego zaczynała od obejrzenia jej stóp. jaką robiła po powrocie. demonstracyjnie. mogłoby się zdarzyć.stopa była krępowana bandaŜem z grubego materiału w dzień i w nocy. Kiedy wracałyśmy z zakupów do domu. Ŝe kości zaczną się zrastać. kiedy kobieta wychodziła za mąŜ. z potępieniem. Ŝe duŜe. pierwszą rzeczą. normalne. Ŝe babcię stale bolały. kiedy zmieniano bandaŜe. opuszczała spódnicę i wycofywała się. Kiedy prosiła. podobno przez jedną z konkubin cesarza. W tych czasach. Bolały ją połamane kości i paznokcie. Z dzieciństwa pamiętam. kiedy wkładały buciki na miękkiej podeszwie. Czasem matka litowała się nad córką i rozluźniała bandaŜe. Potem obcinała kawałki martwej skóry. bo gdyby ją uwolniono. UwaŜano. Kobiety nie zdejmowały bandaŜy nawet wtedy. Ŝe małe stopy są podstawowym warunkiem 21 . jakby ich stopy mogły znowu urosnąć. przynoszą wstyd domowi męŜa. w tak nieduŜym mieście jak Yixian nadal powszechnie uwaŜano. którzy przyglądali się jej stopom i w otwarcie obraźliwy sposób wyraŜali pogardę. MęŜczyźni rzadko widywali ich stopy gołe — zazwyczaj były pokryte gnijącą skórą i cuchnęły. sama winiła swoją matkę za to. które wrastały w poduszki pod palcami. ale kiedy dziewczyna podrosła i musiała znosić pogardę rodziny męŜa i ogólną dezaprobatę. gdy juŜ przestano uwaŜać to za rzecz poŜądaną. podniecają się. Ŝeby rozwiązać bandaŜe.

Poza tym uczyła się grać w chińskie szachy. kto go spotkał. posłał ją do szkoły dla dziewcząt. w madŜonga i w go. Ŝe stoi „jak Ŝuraw między kurami”. Ŝeby został jego adiutantem. które dla siebie robiła. gdzie bezmiar równin Północy wznosi się ku górom. w MandŜurii. miał wizytować miasto. Zgromadził wtedy olbrzymi majątek. który wysoko wtedy ceniono. którą otworzono w mieście w 1905 roku. W 1908 roku wódz Wang Huaiqing. a jego prezencja robiła silne wraŜenie. co widział kaŜdy. przepowiedziało mu. Ta funkcja pociągała za sobą dalekie i częste podróŜe i Xue zaczął nabywać na własność sklepy spoŜywcze w okolicach Lulong i po drugiej stronie Wielkiego Muru. LekcewaŜąc powszechną mądrość swoich czasów. połoŜonym około stu sześćdziesięciu kilometrów na wschód od Pekinu i na południe od Wielkiego Muru. Jednak w tym wypadku stanowiły one tylko zadatek.dobrego małŜeństwa. 22 . według której analfabetyzm kobiety z niskiej klasy społecznej był jej cnotą. inspektor Centralnej Policji w Pekinie. albo najwyŜszej klasy kurtyzanę. Babcia była uznawana za lokalną piękność. kiedy pomógł generałowi Wang stłumić powstanie w Mongolii Wewnętrznej. Xue Zhiheng urodził się w 1876 roku w hrabstwie Lulong. Był uzdolnionym kaligrafem — talent. Miejscowi mówili. Kilku niewidomych wróŜbitów. którzy dotykali jego twarzy. który to napisał. Ŝe zyska władzę i wysoką pozycję. Dziadek zamierzał zrobić ze swojej córki albo doskonałą damę. W 1924 roku miała piętnaście lat i jej ojciec zaczął się niepokoić. Posiadła teŜ sztukę rysowania wzorów hafciarskich. który wizytował Lulong. Ŝe dla jego jedynej lokaty moŜe minąć najlepszy termin realizacji — i tym samym minie jego szansa na wygodne Ŝycie. kaligraficzne pismo na tablicy nad bramą głównej świątyni i wezwał człowieka. instrumencie podobnym do cytry. Ale tego roku generał Xue Zhiheng. zauwaŜył piękne. Jej ulubionym wzorem były mandaryńskie kaczki (symbolizowały miłość. Był najstarszym z czterech synów wiejskiego nauczyciela. a potem zaproponował trzydziestodwuletniemu Xue. Poza tym wynajęty nauczyciel udzielał jej lekcji gry na qin. Ze względu na niezwykłą operatywność Xue szybko został awansowany na kwatermistrza. Wychwalano jego błyskawiczną karierę. bo zawsze pływały w parach) i wyszywała je na małych bucikach.

przywódcą chrześcijańskiego ugrupowania. Kiedy był w pobliŜu Tianjin. Po kilku dniach. w nocy trzynastego czerwca prezydent Li opuścił rezydencję i jej niepiękne zapachy i umknął ze stolicy do portowego miasta Tianjin. PotęŜni wodzowie rychło zaczęli gryźć się między sobą o kontrolę nad rządem centralnym w Pekinie. którego wyniosła na to stanowisko rok wcześniej. prezydent Li zostawił je u jednej ze swoich konkubin. Przymierza wojskowe były jednak niestałe. a drugie dawało mu poparcie społeczne. ale takŜe urzędowe pieczęcie. który przeszedł do legendy.Sam zaprojektował i wybudował dla siebie osiemdziesięciojednopokojową rezydencję w Lulong. Ŝe nie będzie dłuŜej popierać prezydenta Li Yuanhonga. sto dwanaście kilometrów na południowy wschód. Zarządzał dwudziestoma regionami po obu stronach Wielkiego Muru i ponad dziesięciotysięcznym oddziałem konnej policji i piechoty. Xue zmobilizował dziesięć tysięcy swoich ludzi i otoczył budynki rządu w Pekinie. zdominowała we wczesnych latach dwudziestych ten tytularny rząd. śaden dokument nie miał znaczenia. Ŝeby zbankrutowany rząd wypłacił jego ludziom zaległy Ŝołd. gdzie je ukrył. Najpierw odmówił podania miejsca. W 1922 roku Xue został generalnym inspektorem Centralnej Policji oraz szefem Ministerstwa Spraw Publicznych w Pekinie. W sojuszu z generałem Feng Yuxiangiem. kiedy warunki w pałacu stały się nie do zniesienia. W ciągu dziesięciolecia po upadku imperium Ŝaden rząd nie był w stanie ustanowić i utrzymać władzy. W Chinach autorytet i znaczenie władzy to nie tylko osoba. Frakcja Xue. Ŝądając. pociąg zatrzymała uzbrojona policja i poproszono go. wobec czego Xue kazał swoim ludziom. W maju 1923 roku frakcja generała Xue zdecydowała. Stanowisko w policji dawało mu władzę. Ŝe nie moŜna sprawować prezydentury bez pieczęci. by oddał pieczęcie. Wiedząc. nawet jeśli podpisał go prezydent. która właśnie przebywała na rekonwalescencji w Pekinie. ale po kilku godzinach zmiękł. jeśli nie figurowała na nim pieczęć. na czele której stał generał Wu Peifu. która ją sprawuje. O trzeciej nad ranem generał Xue wkroczył do 23 . kiedy en masse ochrzcił swoje oddziały. Ŝeby odcięli dopływ wody i elektryczności do pałacu prezydenckiego. Ale jego rzeczywistym celem było poniŜenie prezydenta Li i zmuszenie go do ustąpienia. Li jednak odmówił złoŜenia rezygnacji. w szpitalu prowadzonym przez francuskich misjonarzy. uŜywając węŜa straŜackiego.

Przez następne cztery miesiące Xue uŜywał policji do tego. Ŝeby kandydat na prezydenta jego frakcji. Ŝe zamierza wydać za niego córkę. Poza tym władza leŜała wtedy w rękach wielkiego wodza północnego wschodu. w Pekinie zebrało się pięciuset pięćdziesięciu posłów. Był tu właścicielem centralnych magazynów zboŜowych i sieci największych sklepów. „Mam oddać pieczęcie zwykłemu policjantowi?” — spytała hardo. Mój pradziadek pogardzał swoją Ŝoną — co nie leŜało w obyczaju 24 . Xue i generał Feng rozstawili warty w budynku parlamentu i dali do zrozumienia. Nie było to duŜe miasto. zwanego takŜe Starym Marszałkiem.francuskiego szpitala. kaŜdy z nich dostał pięćdziesiąt juanów w srebrze. Przywołuje się go jako argument. Ŝe demokracja nie sprawdza się w Chinach. i powiedział swojej Ŝonie. co stanowiło znaczną sumę. moŜe liczyć na znaczne korzyści. Nie pytał jej o zgodę. Nagrodzonych równieŜ zostało siedemnastu „specjalnych doradców” — czyli wszystkie kochanki i konkubiny wodzów i generałów. a Xue wynagrodzono kolejną generalską gwiazdką. Zaplanował. Ŝe wkrótce potulnie mu je wręczyła. nie chciała nawet na niego patrzeć. ale miał takŜe pewne osobiste interesy w tych okolicach. Ŝe kaŜdy. Ośmiuset czterdziestu członków parlamentu miało być przekupionych. Oficjalnie generał Xue odbywał tam inspekcję. krąŜące po mieście i okolicach. To właśnie z tych okolic rozchodziły się rozporządzenia pekińskiego rządu. Dla mojego pradziadka była to najprawdziwsza Ŝyciowa szansa. które działały podobnie jak banki i wypuszczały własne pieniądze. kto będzie głosował we właściwy sposób. Ŝe będzie pracował w eskorcie generała Xue. Kiedy wszystko było juŜ gotowe. aby odebrać pieczęcie od konkubiny. Kiedy stanął przy jej łóŜku. ale miało strategiczne znaczenie. Generał Xue wyglądał jednak tak groźnie i władczo w swoim galowym uniformie. Wczesnym latem następnego roku generał Xue wizytował Yixian. Piątego października 1923 roku Cao Kun został wybrany na prezydenta czterysta osiemdziesięcioma głosami. Ten epizod wszedł do historii Chin jako klasyczny przykład tego. łącznie z lombardami. jak moŜna manipulować wyborami. na pewno wygrał szeroko rozgłaszane pierwsze chińskie „wolne” wybory. ale po prostują o tym poinformował. Zhang Zuolina. Cztery dni przed wyborami. zbliŜająca go do moŜliwości zostania kimś. Na tę wieść powróciło z prowincji wielu posłów. po wielu przetargach. Cao Kun.

Otwarte zaoferowanie córki obniŜyłoby jej cenę. LeŜała w pięknym otoczeniu. W tamtych czasach szanujące się kobiety nie mogły być przedstawiane obcym męŜczyznom. przy palącym się kadzidle. Ŝeby tego a tego dnia poszła do świątyni. Powie się jej. a ściany pokrywały delikatne w tonacji freski ilustrujące jego Ŝycie. Ŝe musi jakoś podejść generała Xue. nie było w ogóle mowy. Kiedy się modliła. wolna od wszelkich emocji.tamtego czasu. Ŝe oferta nie zostanie przyjęta. Generał powinien mieć szansę zobaczenia tego. tłum. ale nic nie mówiła. haftowaną w delikatne kwiaty. Mojej babce powiedziano. Do takiego miejsca Yang na pewno powinien zabrać wizytującą miasto osobistość. ale była uperfumowana. z brzegami haftowanymi złotą nicią dla podkreślenia prostoty jego kroju. Włosy zaplotła w jeden warkocz. W środku znajdowała się metrowej wysokości drewniana statua Buddy. kiedy ślub będzie umówiony. Po wejściu uklękła przed wielką statuą Buddy. o wysokości około trzech metrów. Aby móc modlić się w świątyni. a potem spędziła długie godziny na medytacji w domowej kapliczce. Poza tym świątynie były jedynym miejscem. kiedy się szło do świątyni. poza tym istniała moŜliwość. Pradziadek wiedział. do tego róŜową plisowaną spódniczkę. W Yixian była wtedy wspaniała dziewięćsetletnia buddyjska świątynia. w który wpięła jedwabną zielonoczarną peonię. bo zakazał pisnąć córce choćby słówko. śona szlochała. wśród rzędów drzew cyprysowych.). a nie sprawą uczuć. śeby okazać Buddzie najgłębszy szacunek. do którego kobiety z dobrych domów mogły chodzić same. z guziczkami w kształcie kokardek po prawej stronie. O tym. wzięła kąpiel w pachnącej wodzie. wzniosła dłonie do modlitwy. bo tak było przyjęte. które rosły na obszarze mili kwadratowej. złoŜyła kilka koutou * [Głęboki pokłon z pozycji klęczącej z dotknięciem czołem podłogi (przyp. co mu miano zaproponować. Wsiadła do doroŜki w towarzystwie słuŜącej. Spoglądali na 25 . powinna być najzupełniej spokojna. przybył jej ojciec z generałem Xue.] i klęcząc. Miała na sobie Ŝakiecik w kolorze błękitu kaczego jajka. z rzadkiego drogocennego drzewa. Nie miała makijaŜu. naleŜało więc stworzyć okoliczności. w których generał mógłby zobaczyć córkę Yanga. MałŜeństwo było transakcją. Ŝeby zapytać samą córkę. a spotkanie powinno wyglądać na przypadkowe.

w które wkładano kartki z wierszowanymi zagadkami. ryzykując bankructwo. Generał Xue z rzadka spoglądał na scenę. schyliła głowę i chciała odejść. jak większość teatrów chińskich. ale takŜe małe stopy jego córki w satynowych haftowanych bucikach.nią z ciemnej bocznej nawy. wstając. Jak to było przyjęte w przypadku człowieka o takiej pozycji. W klęczącej pozycji było widać nie tylko jedwabne spodnie. ZłoŜyła ukłon. był balkon. Osoba. Miała na sobie gęsto haftowaną satynową suknię i kosztowności we włosach. Próbując zachować równowagę. Kiedy się śmiała i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami. Po przedstawieniu odbyła się tradycyjna chińska gra. zwana zgadywankami z lampionu. ale mój pradziadek zauwaŜył. Mój pradziadek dobrze zaplanował sprawę. Z boku. o co było nietrudno przy skrępowanych stopach. Następnym krokiem było zaaranŜowanie bliŜszego spotkania. Teatr. Tym razem była ubrana bardziej bogato i elegancko niŜ w świątyni. Wśród męŜczyzn zwycięzcą był naturalnie generał. 26 . zakończone podobnie jak Ŝakiet złotą nicią. wyŜej. w drugiej kobiety. gdzie skromnie siedziały kobiety. leŜał na otwartej przestrzeni i zabudowany był drewnianymi ławkami wokół prostokątnej sceny bez kurtyny i dekoracji. a za nimi stały ich słuŜące. Przestrzeń dla widzów bardziej przypominała kawiarnię niŜ zachodni teatr. Xue nie rozmawiał wiele z Yangiem o tym spotkaniu. W kaŜdej sali było kilkanaście kunsztownie zrobionych papierowych lampionów. Skończyła modlitwy. pokłoniła się Buddzie trzy razy i. wygrywała i dostawała nagrodę. jedli. Grało się w dwóch osobnych salach — w jednej męŜczyźni. wynajął najlepszy teatr w mieście i zespół miejscowej opery. Mój pradziadek tak wszystko zaaranŜował. nie podnosząc nisko spuszczonej głowy. ale ojciec podszedł do niej i przedstawił ją generałowi. zapraszając generała Xue jako honorowego gościa. zachwiała się. Wśród kobiet — moja babcia. chwyciła za ramię słuŜącą. chociaŜ trwało przedstawienie. Generał Xue i ojciec ruszyli w jej stronę. zaczerwieniła się. widać było jej Ŝywy temperament i energię. Kilka dni później Yang. zwłaszcza Ŝe Yang miał niską rangę. pili i rozmawiali głośno. Ŝeby generał Xue mógł dobrze widzieć jego córkę. Ŝe generał był zafascynowany. która rozwiązała najwięcej zagadek. MęŜczyźni siedzieli przy stołach.

Babcia zagryzła usta i nic nie powiedziała. uznano by to z kolei za niegodne dobrze wychowanej kobiety i zinterpretowano jako wyraz gorącej chęci opuszczenia rodziców. Jej występ. Ŝeby moja babka została jego kochanką. Na koniec naleŜało jeszcze przedstawić jej artystyczne talenty. kiedy grała w altance. jej postawę interpretowano jako wyraz chęci zostania z rodzicami. Ŝeby zagrała na dziedzińcu. ale jej ojcu. Moja babcia po raz pierwszy dowiedziała się o planowanym związku. nie traktowano tego powaŜnie. Nawet jeśli dziewczyna odmawiała spełnienia woli ojca. Zanim wieczór się skończył. co znaczy Prześliczna Cytra. Konkubina była jakby zinstytucjonalizowaną kochanką. bo teŜ i nie miała nic do powiedzenia. Rodzina Yang miała zbyt niską pozycję. śony nie brało się dla przyjemności — od tego były konkubiny. Kwestionowanie ich decyzji uwaŜano za „niegodne córki”. a okazanie się niegodną córką było równoznaczne ze zdradą. było samobójstwo. ciepła noc z pełnią księŜyca — znakomita do słuchania gin. Ŝe to najlepsza z wszelkich moŜliwości. którą się brało lub oddalało. Mojej babce podobała się 27 . a wokół unosił się zapach syringi. Jedynym sposobem. Ŝeby „nie” dziewczyny zostało potraktowane powaŜnie. a kryterium wyboru była pozycja społeczna rodziny Ŝony. Gdy urodziła się moja matka. Gdyby powiedziała „tak”. Dwa dni później mój pradziadek zaprosił generała do domu na kolację. Pochyliła wtedy głowę i rozpłakała się. Ŝe jej gra tego wieczoru w świetle księŜyca zniewoliła jego serce. oczarował generała. nazwał ją Baoqin. Nie proponował małŜeństwa.Yang umyślnie dał generałowi okazję podziwiania urody i inteligencji swojej córki. matka tłumaczyła jej. Widząc. Później powiedział. Po kolacji męŜczyźni zasiedli na werandzie i zawołano moją babkę. całe miasto drŜy”. Była jasna. Ale jej ojciec juŜ postanowił. Ŝeby mógł oŜenić się z ich córką. ich pozycja była jednak zupełnie inna niŜ pozycja Ŝony. Nie chciała zostać konkubiną. Rodzina Xue zaaranŜowała małŜeństwo generała juŜ dawno temu. Yang wcale nie oczekiwał więcej. Ojciec powiedział: „W Pekinie mówi się. kiedy na kilka dni przed ślubem matka wyjawiła jej tę nowinę. Ŝeby sprzeciwiać się woli rodziców. Ŝe córka jest nieszczęśliwa. a było nie do pomyślenia. Ŝe kiedy generał Xue tupnie. wedle woli. chciał. oświadczył się — nie mojej babce naturalnie. które mogły nawet dojść do istotnej władzy w rodzinie.

podporządkowując się władzy jego Ŝony i innych konkubin — a wszystkie one miałyby przed nią pierwszeństwo. I w końcu ostatni aspekt sprawy. Pradziadek pragnął mieć tyle pieniędzy. To z kolei oznaczało. takŜe bardzo dla niej waŜny: teraz.wojskowa postawa generała. chorągwiami i jedwabnymi lampionami. duŜo znaczyła dla mojej babki. Znaczyło to. W ogóle nie okazywał troski o jej zdrowie. Przed nią szedł orszak z tabliczkami. Jedyną jego gwarancją była łaska ich męŜa. Ŝe pozostanie w pobliŜu rodziny i nie będzie musiała mieszkać w jego rezydencji. Pochlebiały jej teŜ słowa zachwytu i uznania pod jej adresem. i jej rodzinę potraktowano z szacunkiem. Ŝe i ją. w domu. które potem jeszcze upiększono i wygładzono. Ŝe będzie miała własny dom. a najhojniej obdarowany został pradziadek. była to prawie jego obsesja. co to znaczy być konkubiną. Poza tym Ŝaden męŜczyzna w Yixian nie robił tak imponującego wraŜenia. poniewaŜ nie urodziła syna. „Ślub” pozwolił mu zrealizować to pragnienie. Przez całe lata Ŝyła z poczuciem winy. kiedy ojciec był usatysfakcjonowany. Propozycja. w duŜej mierze z braku poczucia bezpieczeństwa. Zawsze była mu podporządkowana i posłuszna. Moja babka miała piętnaście lat i nie bardzo wiedziała. Generał powiedział jej. miała nadzieję. z wizerunkiem złotego feniksa. który zamierza kupić specjalnie dla niej. Ŝe moŜe zostać w Yixian. zgodnie z pozycją generała. W dniu ślubu pod domem Yanga pojawiła się lektyka z zasłonami z wyszywanego jedwabiu i satyny. symbolem kobiety. jak generał-wódz. Ceremonia zgodnie z tradycją odbywała się wieczorem i światło z duŜych czerwonych lampionów błyskało w ciemniejącym 28 . Po urodzeniu babci moja prababka miała całą serię poronień. Ŝe lepiej będzie traktował jej matkę. Pani Yang chorowała na epilepsję i z powodu choroby czuła. Ŝe nie jest godna swojego męŜa. a on miał ją za nic. Prowadziły ustawiczne kłótnie i podgryzały się nawzajem. Ŝeby go było stać na konkubiny. Sądziła. Ŝe generał Xue ją pokocha i będzie wiodła szczęśliwe Ŝycie. Dary były wspaniałe. bo generał szczodrze szafował ślubnymi podarunkami dla całej rodziny. aŜ urodziła następne dziecko w 1917 roku — ale znowu była to dziewczynka. W domu takiego potentata jak generał Xue kobiety Ŝyły jak więźniarki. podobnie jak obietnica nadania związkowi powagi i znaczenia przez odbycie pełnej ceremonii ślubnej.

w którym paliły się czerwone świece i oślepiająco jasne lampy gazowe. Przy okazji ślubu koniecznie naleŜało robić duŜo hałasu. Po tygodniu niespodzianie oznajmił. Ŝe wyjeŜdŜa. Babcia była uszczęśliwiona. kto Ŝyw. zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem. a wieczorem grała na qin. nie pamiętał w Yixian takiego ślubu. Potem pokłonili się sobie nawzajem i moja babka. aŜ wróci. a jej głowę i twarz zakrywał czerwony jedwabny welon. babcia masowała mu stopy. Nikt. W salonie. Ŝe nie wypada pytać. Gdy juŜ pokazano moją babkę całemu miastu. Okazało się. Była usatysfakcjonowana. a generał wraz z innymi męŜczyznami udał się na wystawny bankiet. odbyła się ceremonia składania kwiatów przed tabliczkami Nieba i Ziemi. jakie otrzymała. Jej obowiązkiem było czekać. Ŝe „kobiety mają długie włosy i krótki rozum”. widząc na ulicach ludzi obserwujących jej orszak. niesiona przez dwóch lub najwyŜej czterech ludzi. bo gdyby było cicho. a ona wiedziała. Ŝe miała czekać sześć lat. Ŝe go kocha. niŜ mogła mieć zwykła konkubina. Dzięki wystawnej ceremonii poczuła.zmroku. W lektyce było potwornie duszno i gorąco. Była takŜe orkiestra z bębnami. czekał w nim na nią generał Xue w paradnym mundurze. odwiedzając wszystkie cztery bramy miejskie. duŜej stylowej rezydencji. w otoczeniu lokalnych dygnitarzy. więc dyskretnie uniosła zasłonkę i zerkała spod swojego welonu — była zachwycona. choć prawie w ogóle nie rozmawiał z nią o niczym powaŜnym. nawet w domu. cymbałami. Ŝe w tym wydarzeniu jest coś przynoszącego wstyd. która grała wesołe melodie. Od chińskiego męŜczyzny oczekuje się powściągliwości i dostojeństwa. Rano. Kiedy przybyła do domu. uznano by. jak wymagał tego ceremoniał. Ośmiu męŜczyzn niosło ją do nowego domu. weszła sama do izby ślubnej. fujarkami i piszczałkami. zaniesiono ją do jej nowego domu. Ŝe zyskała prestiŜ i szacunek. Nie powiedział. zanim wstali. a przed lektyką na wozie i w koszach wystawiono na widok publiczny kosztowne ślubne podarunki. 29 . kolorowo haftowany strój. w gronie rodziny. Obniesiono ją dookoła miasta. a on ze swej strony okazywał jej coś w rodzaju szorstkiej czułości. zgodnie z obyczajem. Moja babcia była ubrana we wspaniały. bez orszaku i muzyki. dokąd jedzie. To było naprawdę coś innego. Sądziła. Generał Xue nie opuszczał domu przez trzy dni. której zazwyczaj przypadała mała lektyka z zasłonkami z bawełny w niezbyt imponującym kolorze indygo.

Trzeciego listopada Cao Kun. w zimie do minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza i towarzyszyły jej wyjące wiatry. Generał Xue został mianowany zastępcą dowódcy pekińskiego garnizonu. Niedługo po wyjeździe generała Xue walki zbliŜyły się do murów miasta i toczyły się tuŜ za jego bramami. wiosny i jesieni. były waŜnym celem. zwłaszcza jeśli stanowiły węzeł kolejowy jak Yixian. Szczęśliwie tym razem Yixian wyszedł z tego prawie nienaruszony. z bramą otwierającą się na dziedziniec zewnętrzny. Walki w końcu przeniosły się na południe i Ŝycie wróciło do normy. która posiadała immunitet obszaru eksterytorialnego. Zaszył się w swoim domu w Tianjin. Tego samego dnia garnizon pekiński został rozwiązany. generał Feng. moja babcia poczerniła sobie twarz sadzą. Gwałt i grabieŜ były na porządku dziennym. W tym czasie moja babcia tkwiła w rejonie na nowo wszczętych walk. Tam właśnie uciekł równieŜ prezydent Li. został zmuszony do rezygnacji. strzeŜony przez podwójną bramę z okrągłą mosięŜną kołatką. przeszedł na stronę przeciwnika. Dom był w typowo północnochińskim stylu — zbudowany wokół trzech stron czworoboku. a dwa dni później urzędnicy biura policji pekińskiej zwolnieni. gdy Xue zmusił go do ustąpienia. praktycznie bez okresów pośrednich. ale po kilku tygodniach dawny sprzymierzeniec. w obrębie francuskiej koncesji. Ŝeby wyglądać brzydko i brudno. od południa dziedziniec zamknięty murem dwumetrowej wysokości. która jako dodatkową gwarancję zapłaty przyjęła „wioski do złupienia”. Jak wiele innych kobiet. ZuboŜali wodzowie zainteresowali się ofertą jednej z włoskich firm zbrojeniowych. który gwałtownie przechodził od mroźnej zimy do palących letnich upałów. Dla mojej babki „norma” oznaczała róŜne sposoby zabijania czasu spędzanego w obszernym domu. W lecie temperatura dochodziła do plus trzydziestu pięciu. Generał Xue musiał w pośpiechu opuścić Pekin.We wrześniu 1924 roku wybuchły walki między frakcjami dwóch głównych wodzów na Północy. Domy budowane w tym stylu miały chronić przed skrajnościami klimatu. któremu Xue i Feng pomogli w poprzednim roku zdobyć prezydenturę. Przez większą część 30 . które przylatywały ponad równinami znad Syberii. Walczącym dowódcom zaleŜało na kontroli nad północnym wschodem i miasta leŜące przy torach kolejowych.

okna głównych pokoi wychodzących na wewnętrzny południowy dziedziniec były zazwyczaj otwarte. takich jak dom babci. przywiązał ją do łóŜka. Oprócz niej mieszkała w tym domu słuŜba: odźwierny. Podłoga w głównych pokojach była wyłoŜona płytkami. aŜ powoli zadławiła się na śmierć. Nie była jednak takŜe prawdziwą panią domu i musiała przypochlebiać się słuŜbie. Oba skrzydła domu były przeznaczone dla słuŜby i dla róŜnych domowych potrzeb. ale takŜe pełnić rolę straŜy i szpiegować. Dawała im mnóstwo prezentów i organizowała partie madŜonga. Kobieta nie moŜe dopuścić się większej podłości niŜ zdradzenie własnego męŜa” — powiedział. Pokrywał takŜe jej przegrane w madŜonga. drewniane okna oklejone papierem. Generał Xue przysyłał regularnie pensję. Od tamtej chwili Ŝyła w ustawicznym lęku. kucharz. dwie pokojówki. i ludzie nosili maseczki zakrywające usta albo całą twarz. Równie powszechne było palenie opium. opowiedział babci ostrzegawczą historię o jednej ze swoich konkubin. Prawie nie mogła wychodzić. W północnochińskich domach. na wypadek gdyby wymyślili jakieś historie przeciwko niej. Nigdy za to nie brakowało jej pieniędzy. był luksusowy — i daleko wspanialszy niŜ dom jej rodziców — jednak ona czuła się tam samotna i nieszczęśliwa. „Oczywiście nie mogłem jej dać przyjemności szybkiej śmierci. Ŝe kobieta ma romans ze słuŜącym. aby nie pozwalać babci wychodzić samej — bez względu na okoliczności. męŜczyźni pokroju generała Xue winili za to kobietę. musiała więc stworzyć sobie własny świat w czterech ścianach. Kiedy chodziło o niewierność. ile się da. by złapać tyle słońca. Ich zadaniem było nie tylko usługiwać. Moja babka nigdy się nie dowiedziała. Odźwierny miał instrukcję. a spadzisty dach pokrywały cienkie czarne dachówki. podczas gdy mur od północy przyjmował ostre uderzenia wiatru i pyłu. Generał Xue.roku do oczu wpadał pył i bił w twarz. na który sączono po kropli spirytus. jak na lokalne standardy. Po północnej stronie był duŜy salon i pokój mojej babki. nie tego drugiego męŜczyznę. wetknął jej głęboko w usta kawałek materiału. „Kochanka tylko zastrzeliłem” — dodał mimochodem. co zdarzało się w Chinach często. ale choć miała dopiero piętnaście lat. poniewaŜ wygrani goście zazwyczaj hojnie obdarzali słuŜbę. Wydawanie partii madŜonga było powszechnym elementem Ŝycia konkubin w całych Chinach. 31 . zanim wyjechał. którą wypłacał jej kierownik jego lombardu. czy to się naprawdę zdarzyło. Kiedy odkrył. Dom mojej babki. była juŜ przygotowana na wszystko.

32 . a w donicach przed domem hodowała swoje ulubione kwiaty — ogrodowy balsam. było wyjście do opery. co by przypominało normalne Ŝycie. z którymi mogła porozmawiać. a jeśli juŜ je miała. Na koniec cytował chińskie przysłowie: „Jeśli poślubiłaś gęś.które było szeroko dostępne. kiedy opuściła dom. słuchaj psa”. Bardzo jej go brakowało. Ŝe za nim tęskni. przewaŜnie powieści i sztuki. walcząc z samotnością. Ale kiedy otwierała usta. Nie mając moŜliwości rozładowania psychicznej energii ani seksualnej frustracji. Wolno jej było odwiedzać rodziców. Mimo Ŝe byli jedynymi ludźmi. hibiskusy. popadło w uzaleŜnienie. róŜe oraz karłowate drzewka. Minęło sześć lat. Dobrze. a potem nabył ziemię i inne nieruchomości. moja babcia zredukowała swoją aktywność do nienaturalnie przesadnego kręcenia się koło domu. potem nastąpiła zupełna cisza. wspominając ciągle swoje krótkie poŜycie z generałem. Dzięki opium ludzie tacy jak moja babka Ŝyli w stanie względnego zadowolenia. wizyty u nich takŜe stanowiły próbę cierpliwości. Ŝeby powiedzieć. Poza tym całymi dniami siedziała samotnie. Niemniej nadal za nim tęskniła. nie mogąc nawet normalnie chodzić z powodu zniekształconych stóp. Jedynym wypadkiem. choć i na to patrzono niechętnie i nie mogła u nich zostawać na noc. ale go nie słuchała. poniewaŜ przedstawiał sobą jedyną szansę na coś. Ŝeby o nim mówić. z pewnością nie powinna być do tego stopnia bezczelna. Generał Xue zachęcał moją babkę do palenia opium. Ŝe spędzi z nim resztę Ŝycia. to zaleta. ale nie powinno się słyszeć narzekającej kobiety. I jeszcze tylko kot dawał jej pocieszenie w tej pozłacanej klatce. chociaŜ wiedziała. Jej ojciec dzięki koneksjom z generałem Xue awansował na zastępcę szefa lokalnej policji. Najpierw nadeszło kilka listów. bądź posłuszna gęsi. Wiele konkubin. Ŝe jest tylko jedną z wielu konkubin rozsianych po całych Chinach i w ogóle juŜ nie marzyła o tym. obojętni i uzaleŜnieni od nałogu. „Porządnej kobiecie” nie wolno było mieć swojego zdania. Z początku liczyła na jakąś wiadomość. a jeśli poślubiłaś psa. jaka jest nieszczęśliwa. Mnóstwo czytała. co jest jej obowiązkiem wobec męŜa. ojciec zaczynał ją pouczać: cnotliwa kobieta powinna stłumić swoje uczucia i nie pragnąć niczego ponad to.

Było to tak. babcia czuła się tak podniecona. po sześciu latach od chwili. kiedy mu będzie wygodnie. próbując wkraść się w łaski generała. Ŝe prowadzi dochodzenie. Ŝe nie wiedziała. a miesiące w lata i w końcu jej tęsknota się stępiła. odda mu się i poświęci do końca. Zhang Zuolin (znany jako Stary Marszałek). po którą sięgnie tylko wtedy. złagodniał i nie wyglądał juŜ tak majestatycznie jak przedtem. w którym doszedł do świetności. Przechodziła równieŜ tortury niepokoju na myśl o tym. Wiedziała juŜ. Świat. Dla zaznaczenia oderwania się od pełnej chaosu przeszłości i podkreślenia otwarcia nowego rozdziału stabilnej przyszłości. Wiódł spokojne Ŝycie emerytowanego dygnitarza. Skoro juŜ o tym mowa — w rzeczywistości generał przez cały ten czas wcale nie był daleko. znowu się pojawił. Wtedy wyobraŜała sobie. Jej niepokój nie miał nawet przedmiotu. Pewnego dnia.Ale tygodnie przeszły w miesiące. Miewała takie zaćmienia do końca Ŝycia. Jeśli przypadkiem coś nagle wydostawało się poza ten kaftan. NiezaleŜnie od tego. połączył się z siłami Kuomintangu i formalnie zintegrował MandŜurię z resztą Chin — chociaŜ rządy Kuomintangu nigdy się tutaj nie zakorzeniły. Kuomintang przeniósł stolicę z Pekinu (Stolica Północna) do Nankinu (Stolica Południowa). juŜ przeminął. 33 . Czasem po prostu traciła przytomność i padała na podłogę. czyli nacjonalistów. na którym mógłby się skupić. pod wodzą Chiang Kaisheka (Czang Kaj-szeka). Ich spotkanie było zupełnie inne niŜ to. Zhang Xueliang (znany jako Młody Marszałek). W 1928 roku władca MandŜurii. Sam generał. dzieląc czas między dom w Tianjin a wiejską posiadłość niedaleko Lulong. którzy stawali się coraz bardziej aktywni na tym obszarze. teraz ponadpięćdziesięcioletni. został skrytobójczo zabity przez Japończyków. gdzie był i co porabiał ani dlaczego wrócił — i ona sama teŜ nie pytała. z namiętnością — teraz jednak znajdowała w sobie tylko powściągliwą obowiązkowość. Ŝe nie chciała być zbesztana za to. ale wszystko poszło gładko. Ŝe kiedy wreszcie wróci. ani słowem nie wspomniał o tym. Syn Starego Marszałka. jakby tkwił skrępowany w kaftanie bezpieczeństwa. Ŝe mogła obrazić kogoś ze słuŜby albo Ŝe ktoś z nich mógłby ją oczernić. co ze sobą zrobić. Ŝe jest dla niego zwykłą zabawką. Jak się spodziewała. a większa część Chin była obecnie pod kontrolą Kuomintangu. kiedy jej „mąŜ” po prostu wyszedł z domu. Wodzowie i ich lenny system upadli. po prostu przestało ją to obchodzić. o czym marzyła na początku rozstania.

spytał moją babcię. Ŝeby przyjechały do Lulong. w przeddzień wyjazdu. Teraz czuła. Ogarnęła ją panika. Podobnie jak za pierwszym razem. ale odpowiadała wymijająco.Wizyta generała Xue u mojej babci nie trwała długo. była niezwykle trudna: nie miała jak nosić bagaŜu. w jakiej była babcia. Ŝeby przyjechała do Lulong. Jak wielu męŜczyzn wierzył. Siedemnastego dnia trzeciego księŜyca. Zarówno przy przyjeździe. Ŝeby podróŜować. Ŝe tego właśnie pragnie serce kobiety. która dotychczas nigdy nie podróŜowała. srebro. kiedy się miało krępowane stopy. Ŝe obiecał jej rodzicom. Moja babcia była zachwycona. Ŝe wyjeŜdŜa. długo oczekiwanego syna. Ŝeby go o tym zawiadomić. po kilku dniach nagle oświadczył. Powiedziała. Ŝe nadaje dziewczynce imię Baoqin. jadeit. zaszczyci Yixian. iŜ będzie mogła być blisko nich. czy chciałaby mieszkać razem z nim w Lulong. Ŝe jej matka nie jest w najlepszym zdrowiu. Masując jego stopy. W niedługi czas potem moja babcia uświadomiła sobie. szmaragdy. i ostroŜnie wspomniała. będzie mu słuŜyła swoją osobą. perły. Z tonu telegramu jasno wynikało. Wieczorem. Ŝe tym razem nie moŜe odmówić. Ŝe generał jest powaŜnie chory. Babcia napisała do generała Xue. Ŝe chciałaby dopełnić powinności dobrej córki i Ŝe oczywiście. jakie to było miłe z jego strony. Ŝeby pozwolił jej zostać. Do Lulong było około trzystu sześćdziesięciu kilometrów i dla mojej babci. na wiosnę 1931 roku urodziła niemowlę płci Ŝeńskiej — była to moja matka. jak tylko będą na tyle silne. jak i przy wyjeździe zasypał moją babcię biŜuterią — było to złoto. bo właśnie urodziła trzecie dziecko. Ŝe jest w ciąŜy. Ŝe dostała doŜywotni wyrok i Ŝe zawsze juŜ będzie przebywała pod jednym dachem z jego Ŝoną i innymi konkubinami. Powiedziała. i prosił. jej pan i małŜonek. kiedykolwiek on. i poleceniem. AŜ pewnego dnia w lecie 1932 roku dostała telegram z zawiadomieniem. Swoją drogą dla wielu kobiet w takiej sytuacji. Jeśli kaŜe jej pojechać. Ŝeby natychmiast wzięła dziecko i zjawiła się w Lulong. a juŜ zwłaszcza 34 . i przelała całą swą miłość i energię na córkę. Następnego dnia generał spakował swoje rzeczy i wyjechał — sam. Ŝe ma dziecko. Ŝe jej Ŝycie ma cel. Serce jej stanęło. Poza tym podróŜ. prosząc. Generał Xue pisał wiele razy. a on odpisał. biŜuteria była jedynym Ŝyciowym zabezpieczeniem. będzie to oznaczało. oznaczało to bardzo powaŜne przedsięwzięcie. bardzo spokojnie poprosiła.

sapiąc. która prawie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. gdzie Wielki Mur opada od gór ku morzu. Ogłosili. PoniewaŜ przeciętni ludzie nie mieli wpływu na to. Pewnego gorącego dnia. Ŝe Manzhuguo jest niepodległym krajem. które obejmowało większość terenu północno-wschodnich Chin (o powierzchni równej Francji i Niemcom). widziały zmieniający się krajobraz: nie było juŜ gołej.z małym dzieckiem na ręku. a mieszkańcy MandŜurii mieli raczej blade wyobraŜenie o tym. kto nimi rządzi. Dla wielu Puyi był w sposób naturalny władcą. w 1934 roku. którzy solidnie umocnili swoją władzę na tym terenie. W miarę jak lokomotywa. co nazywa się Chiny. Z początku nosił godność Chief Executive. skręcił w głąb lądu i po godzinie zatrzymał się w mieście Changli. ale w rzeczywistości podlegało Tokio. oczywistym Synem Niebios. ogłosił się cesarzem Manzhuguo. który jechał na południe i wyjeŜdŜał poza obręb MandŜurii. nie było jeszcze zjednoczonego narodu. którą nazywała Lan. moja babka. który wyglądał jak budynki stacji kolejowych na Syberii. PodróŜ była przygodą. jak w Chinach zniesiono cesarstwo i ustanowiono republikę. a później. który mógłby sobie dawać radę bez autorytarnej władzy. Ŝe są obywatelami czegoś. Zdecydowała. zmierzając do miasta Shanhaiguan. ciągnęła pociąg w głąb równin wybrzeŜa. gdzie wysiadły przy budynku z zielonym dachem. który jako dziecko był ostatnim cesarzem Chin. brązowoŜółtej gleby równin MandŜurii — wokół rozciągała się znacznie ciemniejsza ziemia o bujniejszej roślinności. leŜącej trzydzieści kilometrów dalej. Moja babcia wynajętym wozem ciągniętym przez konie pojechała wyboistą. wszczęli na duŜą skalę inwazję na MandŜurię i japońskie oddziały szóstego stycznia 1932 roku rozpoczęły okupację Yixian. prawie gęstwina w porównaniu z północnym wschodem. co to znaczy. W dwadzieścia lat po tym. Znowu wokół stało się niebezpiecznie. w lecie 1932 roku. jej siostra i moja matka wsiadły do pociągu. zwanego Manzhuguo (Państwo MandŜurskie). zapyloną drogą na północ. Wszystko to niewiele znaczyło dla mojej babci. nieopodal murów nieduŜego miasta 35 . W styczniu 1931 roku Japończycy. Dwa miesiące później Japończycy proklamowali załoŜenie nowego państwa. Ŝe weźmie ze sobą swoją czternastoletnią siostrę Yulan. Pociąg minął Wielki Mur. do wszelkiej władzy mieli fatalistyczny stosunek. do posiadłości generała Xue. Na czele jego rządu postawiono Puyi.

dzięki której w razie napaści nie moŜna było strzelać ani bezpośrednio atakować frontowej bramy. Pojawiła się Ŝona generała i moja babcia uklękła. gdzie kto siada. Jednak ponad wszystko martwiła się i denerwowała tym. Potem Ŝona generała powiedziała jej. Ale moja babcia nie bardzo mogła się cieszyć tą scenerią — po pierwsze była cała w kurzu. a dopiero potem. Te właśnie zwierzęta zostały wybrane z powodu ich chińskich nazw. Był tam teŜ rząd kamiennych rzeźb do wiązania koni: cztery słonie i cztery małpy. często odwiedzanym przez władców MandŜurii i ich dwór.Yanheying. oddając jej pokłon i mówiąc: „Witam cię. który natychmiast ustawił babcię w domowej hierarchii raczej bliŜej wyŜszej rangą słuŜącej niŜ Ŝony. drugą bramę. Kiedy babcia oddała juŜ stosowną ilość pokłonów. Ŝeby usiadła. a potem do salonu. stojący nieruchomo obok olbrzymiej statuy półleŜącego lwa. Ŝe moŜe wstać. Za rzędami topoli ciągnęły się sady brzoskwiniowe. moja pani” — jak wymagała etykieta. Inna słuŜąca zaprowadziła ją do domu. gdy dojedzie na miejsce. W tradycyjnym chińskim domu to. PotęŜnych frontowych wrót strzegł uzbrojony wartownik. których jasnozielone liście połyskiwały w powietrzu pełnym słońca. Gdy przejechali przez wewnętrzną bramę. wskazuje na jego pozycję. przy babci jak zjawa pojawiła się słuŜąca i władczo odebrała od niej dziecko. babcia zobaczyła przed sobą ogromną ślepą ścianę. co ją czeka. śona generała miała swoje miejsce w północnej części salonu. Po drugiej 36 . Babcia musiała podjąć błyskawiczną decyzję. po drugie była wytrzęsiona od jazdy po wyboistej drodze. Była wysadzana topolami. które właśnie kwitły. i dlatego droga zyskała nazwę „Cesarskiego traktu”. uŜywając zwrotu. Słowo „słoń” i „dostojny urząd” mają to samo brzmienie (xiang). Siostrze babci nie pozwolono wejść do salonu i stała pod drzwiami jak słuŜąca. a słowo „małpa” i „arystokracja” równieŜ brzmią tak samo (hou). W tym wszystkim nie było niczego osobistego — krewnych konkubiny nie traktowano jak członków rodziny. Kiedy zobaczyła posiadłość. które kiedyś było waŜnym obozem wojskowym. Gdy wóz przejechał przez zewnętrzną bramę na wewnętrzny dziedziniec. jak przystało osobie z jej pozycją. z boku. Była to klasyczna chińska budowa. Ŝona generała powiedziała jej. z zasłaniającą posiadłość przed obcymi ścianą. była przytłoczona jej wspaniałością.

było to płaskie. Zasadniczo powinna siedzieć w swoim pokoju i czekać. Otworzył oczy i zdobył się na coś w rodzaju półuśmiechu. moŜe nawet umierający. ogrzewane od spodu przez ceglany piecyk. która czuła. Ŝe pęka jej serce. ale powstrzymywała płacz. Kiedy wyszły z pokoju generała. niecierpliwie pociągnęła ją za rękaw. Faworyta była śliczna. Zabrała córeczkę z łóŜka i mocno przytuliła. ale babcia nie pozwoliła sobie na to. Babcia usiadła na jednym z krzeseł najbliŜej drzwi. I znowu zamknął oczy. Intuicyjnie czuła. czy moŜe słuŜące. Ŝe generał jest cięŜko chory. Rano. Kiedy babcia juŜ się usadowiła. babcia miała traktować swoją córkę jak młodą panią domu i odpowiednio się wobec niej zachowywać. która prowadziła dom. Generał leŜał na kang. ale nie otwierał oczu. Babcia znów cicho go zawołała.stronie nieduŜego stolika stało drugie krzesło zwrócone przodem w stronę południa — naleŜało ono do generała. Ŝeby przy niej otwarcie płakać. wciąŜ miała czerwone oczy. Uświadomiła sobie. prostokątne łoŜe o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów. Z wielkim wysiłkiem generał pogłaskał moją mamę po głowie i powiedział: „Urodę Baoqin ma po tobie. faworytą generała. Babcia pochyliła się nad łóŜkiem i zawołała go cicho. Zawołano pokojówkę. ale po chwili Ŝona generała. 37 . „mamo”. Dwie konkubiny. kiedy zaprowadzono ją na spotkanie z konkubiną numer dwa. Ŝeby odprowadziła babcię. aby okazać skromność. miała delikatną twarz i ku zdziwieniu babci okazała się zupełnie sympatyczna. Babcia posadziła mamę na łóŜku i powiedziała: „To jest Baoqin”. Ŝe w tym nowym dziwnym otoczeniu najlepszą polityką jest ostroŜność. Ŝona generała powiedziała jej. kiedy się ją wezwie. Xue miał zamknięte oczy i ziemistą twarz. Ŝe od tej chwili dziecko będzie wychowywane tak. klęczały obok generała i masowały mu stopy i Ŝołądek. a nie do babci. jest bardzo ładna”. Nieco później tego samego dnia wezwano ją do „męŜa”. szerokie. jakby było jej (Ŝony generała) własną córką i będzie mówiło do niej (Ŝony generała). Musiała w tej sytuacji okazać nieco łaskawości. a właściwie wcale. Ŝeby nie naprzykrzała mu się zbyt często. jego Ŝona ostrzegła babcię. Rozszlochała się dopiero w swoim pokoju. Ŝeby usiadła bliŜej — trochę bliŜej. Wtedy Ŝona generała poprosiła. która kręciła się w pobliŜu cały czas. Po obu stronach salonu stały rzędy krzeseł dla ludzi o róŜnym statusie. _ Pozwolono jej zabrać ze sobą moją matkę.

kobietą. panie”. muru nie zasłaniały nawet krzewy. Była podzielona na szereg małych dziedzińców i ogrodzona wysokim murem. której usługiwali. dzięki czemu jej sytuacja była łatwiejsza do zniesienia. bo nie wiedziała. Babci w ogóle nie pozwolono wyjść poza obręb murów. Zaczęła planować ucieczkę. co zechce — moŜe ją sprzedać jakiemuś bogaczowi albo nawet oddać do domu publicznego. Wróciła do pokoju i całą siłą woli próbowała się uspokoić. która będzie miała władzę nad jej Ŝyciem i śmiercią. Zrobi z nią. defilując obok jego łóŜka. Płaszczyli się przed tymi. Ŝe generał w kaŜdej chwili moŜe umrzeć i wtedy ona zostanie w potrzasku do końca Ŝycia. Ŝe Ŝaden napastnik nigdzie się nie ukryje. Konkubina numer dwa miała córeczkę trochę starszą od mojej mamy i obie kobiety zbliŜyły się do siebie jeszcze bardziej. Nie miała Ŝadnych praw. Ŝe krew rozsadza jej głowę. a nawet przyszłość jej dziecka były w niebezpieczeństwie. Po jakimś czasie poznała inne osobistości domu. Wiedziała. którzy je utracili.Babcia była przeraŜona. a dla zupełnej pewności. W domach takich jak ten postawa słuŜby zaleŜała od pozycji osoby. Jej przyszłość. mamrotała: „Pozdrawiam cię. Ŝeby obchodzili się z nią dobrze. Najgorsza była myśl. co zdarzało się dość często. Nawet ogród został zaprojektowany bardziej z myślą o bezpieczeństwie niŜ o pięknie. MoŜe nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Powodem szczególnej 38 . pomiatali tymi. co począć. która liczyła się najbardziej. a bramy frontowej przez okrągłą dobę strzegli uzbrojeni wartownicy. była konkubina numer dwa. Stopniowo zdołała się jednak opanować i zaczęła jaśniej myśleć. Nogi miała tak miękkie. kiedy razem z innymi kobietami. Było w nim kilka cyprysów. Jeśli generał umrze. Dwie bramy od ogrodu były zamknięte na kłódkę. znajdzie się na łasce jego Ŝony. Czuła. Poza Ŝoną generała. Ŝe chodząc. Ŝe musi zabrać córkę i uciekać jak najszybciej. Babcia odkryła. przytrzymywała się mebli. ale tylko uczestnicząc w czymś w rodzaju zbiorowej wycieczki. którzy byli w łaskach. jako konkubiny. Znowu się załamała i zaczęła rozpaczliwie szlochać z bezsilnego gniewu. Obejrzała dokładnie całą posiadłość. Jeśli tak się stanie. wierzb i zimowych śliw — ale drzewa nie rosły przy murze. Mogła codziennie odwiedzać generała. nigdy juŜ nie zobaczy swojego dziecka. Ŝe to właśnie ona wydała słuŜbie polecenie.

ale na pytanie. Ŝe otworzono je przemocą. zaalarmowałaby straŜe. Po miesiącu. Kiedy pod wieczór przyjechały do Yixian. zwykła konkubina. babcia poszła do Ŝony generała i powiedziała. Ŝeby wyglądało na to. Jeden z nich posadził ją na siodle za sobą. Do świtu byli w Changli i zanim w Lulong wszczęto alarm. która potem uderzyła w nie kilka razy siekierą.łaski. Ale chodziło o moją matkę. czyli moją mamą. zaczęła rozpytywać ludzi. Ŝeby dziecko poŜegnało się z dziadkami. babcia padła na ziemię i długo leŜała. w ciągu którego dwie konkubiny prawie się zaprzyjaźniły. odpowiedziała „nie”. Ŝe chciałaby pojechać do domu. nie była na tyle waŜna. jaką generał Xue darzył tę konkubinę. śona generała zgodziła się. ale nie wzięła mojej mamy do domu. podeszli do tylnej bramy i babcia podała umówiony sygnał. poniewaŜ bała się słuŜących. którzy zgodzili się jej słuŜyć transportem. Przyjaciółka mieszkała w domu swojego teścia. Była tu stosunkowo bezpieczna i właściwie poza zasięgiem rodziny Xue. brama się otworzyła i w świetle księŜyca pojawiła się siostra babci z dzieckiem w ramionach. który znany był z Ŝyczliwości i nigdy nikogo nie odprawił w potrzebie ani nie zdradzał przyjaciół. Po chwili oczekiwania. Kiedy dojechali do posiadłości generała. był fakt. tę właśnie córeczkę — poza nią i córką babci. Ŝe miał z nią dziecko. Ŝeby uściskać córeczkę — zresztą nie chciała jej budzić. czy babcia moŜe zabrać ze sobą małą. Ŝeby ją tropić i ścigać. Dla rodziny Xue moja babka. mandŜurskiego doktora o nazwisku Xia. Spytała dawną przyjaciółkę ze szkoły. która wydawała się trwać godzinami. nie miał więcej dzieci. Gdy woźnica wysadził ją na stacji. Poczekała do zmierzchu i wróciła z nimi drogą na skróty do Lulong. bo gdyby mała zaczęła płakać. Obie z siostrą wspięły się na konie — babcia została przywiązana do jednego z jeźdźców — i pomknęli w noc. czy nie ukryłaby jej dziecka. aŜ znalazła dwóch męŜczyzn z końmi. którzy się tam kręcili. by przywieźć swoje rzeczy i ubrania. nie mogąc się ruszyć. Drzwi otworzyła zaprzyjaźniona konkubina numer dwa. Jeźdźcy byli dobrze opłaceni i pędzili szybko. juŜ znalazły się w pociągu jadącym na północ. Potomkini rodziny Xue nie moŜna było zabierać poza rodzinną posiadłość. Tak więc moja babcia wyruszyła samotnie do Changli. potomkinię 39 . Babcia nawet nie miała czasu na to.

a następnie zmarło. Ŝe jej „mąŜ” juŜ nie przyjedzie. Niekiedy wydawało się jej. Ŝe prawdopodobnie przyślą zbirów. Ŝeby zabezpieczyć ciała przed gniciem. Jego ciało przywieziono do Lulong w drewnianej lakierowanej trumnie. Ŝeby tracić na nią energię. Potem nastąpił okres niepewności i oczekiwania. poniewaŜ wiedziała. Ŝe dziecko w pociągu zachorowało. W końcu pocieszała się myślą. Później tabliczka na jej cześć. Przez rok Ŝadne wiadomości nie przychodziły z Lulong. Jej ciało zostało ekshumowane. udrapowanej czerwonym haftowanym jedwabiem. podczas którego babcia prawie odchodziła od zmysłów. Towarzyszyły jej dwie inne trumny: jedna równieŜ lakierowana i udrapowana w czerwony jedwab. aŜ pewnego jesiennego dnia 1933 roku nadszedł telegram zawiadamiający. Ŝe generał Xue zmarł i Ŝe babcia jest oczekiwana na pogrzebie. Ŝe rodzina Xue zbyt jest zajęta oczekiwaniem na śmierć patriarchy rodu. Generał Xue i dwie konkubiny zostali pochowani w tym samym grobowcu. Ŝe rodzina Xue powinna uwierzyć w jej opowiastkę. została umieszczona na ścianie dawnej rezydencji generała Xue. Babcia wysłała do Lulong telegram. aby dzielić z nim śmierć. jak tego wymagał zwyczaj. napisana przez znanego dowódcę wojskowego Wu Peifu. jego Ŝona i inne konkubiny po śmierci miały do nich dołączyć. która połknęła opium. znowu zamieszkała w swoim domu w Yixian z moją matką. Podstawowy pogrzebowy rytuał powinien wypełnić syn zmarłego — 40 .rodu. Trumna była ze zwykłego drewna — poniewaŜ zmarła na zarazę. Było to uwaŜane za najwyŜszą małŜeńską lojalność. którzy ją i dziecko zawloką z powrotem do domu generała. W tej drugiej lakierowanej trumnie spoczywało ciało jednej z jego konkubin. Innym razem jednak mówiła sobie. KaŜde zwłoki miały w ustach perłę. Generał zmarł w Tianjin we wrześniu. Przestała takŜe bać się słuŜby. Ŝe rodzina Xue zostawi ją w spokoju. w którym donosiła. i Ŝe prawdopodobnie z punktu widzenia tamtych kobiet jest korzystne. aby moŜna było je ponownie pochować z generałem Xue. druga ze zwykłego drewna i bez jedwabiu. uwaŜano ją za osobę. Ŝe nie ma tam jej dziecka. W trumnach umieszczono rtęć i węgiel. Kiedy się upewniła. która dwa lata wcześniej zmarła na tyfus. Trzecia trumna zawierała szczątki innej konkubiny. Ŝe nie. której los nie sprzyjał.

PoniewaŜ generał Xue nie miał syna. między drzewami eukaliptusowymi płynął strumień. Było wyrazem pragnienia. zmarły pokaleczy się o nie. była to decyzja wyjątkowo światła i babcia nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu. Miejsce na grób wybrał sam generał Xue zgodnie z zasadami geomancji. Wierzono.miał dzierŜyć specjalną chorągiew przyzywającą duchy przodków. PoniewaŜ tego nie zrobiła. . Ŝeby babcia odzyskała swobodę. Mniej więcej tydzień później jej rodzice dostali list od Ŝony generała Xue. a z przodu. spokojne miejsce. Ŝeby wypełnił to zadanie. Chłopiec spełnił takŜe inny rytuał — klęcząc koło trumny. za którym od północy leŜały dalekie góry. na południu. Ale moja babcia nigdy nie zobaczyła grobu: zignorowała wezwanie i nie pojechała na pogrzeb. Jak na tamte czasy. Ŝe jeśli się tego nie wypowie. wołał: „UwaŜaj na gwoździe!”. Miała dwadzieścia cztery lata i była wolna. kierownik lombardu nie wypłacił naleŜnej jej pensji. Ŝeby jako oparcie mieć za sobą rzecz trwałą i pewną — góry — a przed sobą odbicie słońca. śyczeniem mojego dziadka było. Było to piękne. które symbolizowało wschodzącą pomyślność. jego Ŝona adoptowała dziesięcioletniego siostrzeńca.

a lokalny szef policji miał przy tym nadzieję. Ŝe i jego obejmie protekcja generała Xue. wziął sobie konkubinę. sytuacja była zupełnie inna niŜ przed dziesięcioma laty. Ŝe kazano jej się wyprowadzić. kobietę z Mongolii. wciągnięty na listę ludzi o znaczących koneksjach i stał się stosunkowo bogatym człowiekiem — zakupił pewne posiadłości ziemskie i zaczął palić opium. którą przedstawił mu jego bezpośredni szef. Oprócz jednej nieszczęśliwej i gnębionej Ŝony. jego akcje w świecie poszły w górę. Kiedy babcia wróciła do domu. Został awansowany na zastępcę szefa policji w Yixian.2 „Nawet zwykła zimna woda jest słodka” — moja babcia wychodzi za mandŜurskiego doktora (1933— 1938) List od Ŝony generała Xue zawierał takŜe prośbę. Ojciec zabrał ją do domu z widocznym ociąganiem. Ŝeby rodzice zabrali babcię do siebie. co moja 42 . Od chwili kiedy zaaranŜował związek swojej córki z generałem Xue. W tym samym czasie. Obdarowywanie pnącego się w górę kolegi konkubiną było powszechną praktyką. ChociaŜ zostało to wyraŜone w tradycyjny. zastała teraz trzy małŜonki. kiedy go awansowano. było to wskaźnikiem statusu społecznego. aluzyjny sposób. Pradziadek niedługo zaczął się rozglądać za drugą konkubiną — poniewaŜ człowiek z jego pozycją powinien mieć ich jak najwięcej. Jedna z konkubin urodziła córeczkę. Nie miał juŜ ambicji odgrywania roli dobrego ojca rodziny. Nie musiał daleko szukać — jego konkubina miała siostrę. gdy go opuszczała. którą była jej matka. która była w tym samym wieku. zrozumiała.

poniewaŜ straciła męŜa. a jeśli na nią patrzyły. Siostra mojej babci. Zanim moja babcia wróciła do domu. W pradziadku nie miała Ŝadnego wsparcia. Ŝeby wyniosła się z jego domu. kiedy miał dwie konkubiny.matka. Jeśli w ogóle otwierały do niej usta. czuła przecieŜ panujące w domu napięcie. w praktyce była zdana na ich łaskę. to tylko po to. Ale babcia miała silniejszy charakter od swojej matki. Ŝe kobieta. kiedy potulnie go słuchała. Prababka była łagodną. w którym moja matka spędziła tak waŜne dla dziecka lata — od drugiego do czwartego roku Ŝycia. Na babcię zaś był obraŜony za to. Ŝe czasy. Poza tym uwaŜał ją za osobę przynoszącą nieszczęście. Ŝeby narzekać i robić uwagi. Choć osłaniana przez swoją matkę. Ŝe urodziła syna — znalazł nowe powody. W 1930 roku urodziła syna. konkubiny złościły się i obraŜały. Konkubiny podbechtywały go jeszcze. to z lodowatym. W tamtych czasach uwaŜano. Ŝeby mieć jej wszystko za złe. a jego wzgardy i potępienia dla niej wcale nie uśmierzył fakt. a Ŝona jadała sama. 43 . Teraz. Od chwili jego narodzin wszczęły wojnę psychologiczną przeciw prababce. urządziły wszystko po swojemu. Ojciec był obraŜony zarówno na nią. a nawet dobrze byłby widziany od czasu do czasu ich przymilny uśmiech. które wolał o wiele bardziej niŜ Ŝonę. co bardzo irytowała Yanga. Nawet w swoim ojcu budziła pewien lęk. w zaawansowanym wieku szesnastu lat wciąŜ była niezamęŜna. Yulina. był dla niej jeszcze bardziej nieprzyjemny. Mój pradziadek widział więc w niej osobę przynoszącą pecha. której mąŜ umarł. Taka była atmosfera domu. a przejścia minionych lat jeszcze bardziej ją zahartowały. Konkubiny straciły poczucie bezpieczeństwa. Ŝe wróciła do domu wtedy. jak i na jej matkę. Jeśli Yang okazywał jakiekolwiek uczucia w stosunku do syna. ponosi odpowiedzialność za tę śmierć. Jak długo będzie w tym domu. Lan. Jadał posiłki z nimi. stanowiącą groźbę dla jego pomyślnego losu i chciał. Powiedziała sobie. kamiennym wyrazem twarzy. Babcia przeprowadziła się z jednego gniazda intryg do drugiego. nawet słabą osobą. kiedy wreszcie urządził sobie Ŝycie. konkubiny mają być grzeczne. ChociaŜ teoretycznie stała ponad konkubinami. juŜ minęły i zamierza walczyć o siebie i o swoją matkę. bo w razie śmierci pradziadka cały majątek przeszedłby w ręce jego syna.

aczkolwiek pospieszył uprzedzić doktora Xia. Ŝe nie jest w stanie dać córce posagu. Ojciec nieustannie popędzał ją do ponownego małŜeństwa. załamała się. Wywodził się z rodziny nadwornych lekarzy władców MandŜurii. czasem mówiąc jej wprost. ci. Miała przy tym ogładę i kilku męŜczyzn prosiło ojca ojej rękę. Ŝe wychowa moją mamę jak swoją córkę. Wezwano wtedy doktora. Ŝe to nie ma znaczenia. Nie pochodził z Hanów.Babcia była teraz piękną. ChociaŜ synowa doktora Xia była przyjaciółką babci. W końcu opanował się. byli zbyt biedni i nie mieli szans u pana Yanga. nie mogąc znieść takiej presji. po ucieczce babci z posiadłości generała Xue. Doktor Xia odpowiedział. którzy oferowali jej pozycję Ŝony. Ŝe chce. więc zwierzyła się przed nim ze swojego smutku i swoich nadziei — aczkolwiek z pewną powściągliwością. Ŝe poczuł się niedobrze. Był pierwszym męŜczyzną. Kiedy wszedł do pokoju. co naprawdę czuje. jak przystało kobiecie wobec męŜczyzny. Ŝeby zostawiono ją w spokoju i Ŝeby mogła wychowywać córkę. 44 . Ale przecieŜ nie miała dokąd pójść i nie wolno jej było podjąć Ŝadnej pracy. sam doktor nigdy jej nie widział. ciesząc się bardzo duŜym uznaniem zawodowym. czasem prawiąc niemiłe aluzje. jej uroda zrobiła na nim takie wraŜenie. jak rodzina Yang i większość ludzi w Chinach. Jej ojciec takŜe był zadowolony. Po jakimś czasie. w którym jedynym sposobem Ŝycia było dać się zdeptać lub deptać inne. Chciała tylko. Wkrótce zakochali się w sobie i doktor Xia oświadczył się. któremu mogła powiedzieć to. którzy byli bardzo szanowani za swoje usługi. młodą kobietą w wieku dwudziestu pięciu lat. w którego domu moją matkę ukrywano trzy lata temu. ale był rdzennym mieszkańcem MandŜurii. Doktor był delikatny i współczujący. Babcia przyjęła oświadczyny ze łzami radości. Ŝeby została jego prawowitą Ŝoną. Ŝe ją rozumie. a takŜe obiecał. Powiedział mojej babci. który nie jest jej męŜem. pełnego podejrzliwości i małostkowej mściwości. Doktor stosował tradycyjną medycynę i prowadził rozległą praktykę w Yixian. Ŝe powinna go juŜ uwolnić od obowiązku zajmowania się jej sprawami. Był to doktor Xia. Moja babcia miała dość świata konkubin. Ale poniewaŜ poprzednio była konkubiną. wszedł jeszcze raz. a moja babka wiedziała. usiadł i długo z babcią rozmawiał. Ŝe wycofał się w pomieszaniu i wymamrotał do słuŜącej.

a trzeci — mąŜ przyjaciółki szkolnej mojej babci. Nie mogłaby jeść przy 45 . kto ma niŜszy status i jest znacznie młodszy niŜ oni sami. oraz róŜnica wieku oznaczały. poniewaŜ małŜeństwo jej teścia zmusiłoby ją do zupełnie nowych stosunków z dawną koleŜanką. a doktor Xia naleŜał do jeszcze bardziej skomplikowanego mandŜurskiego systemu etykietalnego. a jeden z ich synów sam był juŜ Ŝonaty i miał syna. Miał sześćdziesiąt pięć lat. był nauczycielem. był wdowcem. kozią bródkę i długie. Wreszcie najstarszy powiedział: „Przypuszczam. a potem zaległa głęboka cisza. Ŝe ona będzie twoją konkubiną”. Doktor Xia powtórzył. a to powodowało określone następstwa. był juŜ starszym człowiekiem. Podczas uroczystości rodzinnych męŜczyźni powinni złoŜyć pełny koutou. NaleŜałoby jej się takie traktowanie jak starszemu pokoleniu. opadające wąsy. Synowie mieszkali razem z nim. Młodsi musieli okazywać starszym szacunek kaŜdego poranka i wieczora. Cała rodzina zebrała się razem i wszyscy dyskutowali z rosnącą złością. Ŝe babcia była poprzednio konkubiną. ojcem trzech dorosłych synów i córki. ojcze. W zwykłym chińskim domu młodsza generacja była podporządkowana starszej. Miał miłe brązowe oczy. a kobiety składały głęboki ukłon. Najstarszy zarządzał domem i rodzinną farmą. Doktor Xia zawołał ich do gabinetu i powiedział o swoich planach. na równi z męŜem przysługiwałby jej wysoki status. Był wysokim męŜczyzną. Ŝe zamierza pojąć moją babcię jako prawowitą Ŝonę. Zostałaby wtedy ich macochą. która była niegdyś koleŜanką szkolną babci. była wielce niezadowolona. Jego twarz i postać tchnęły spokojem. Nawet synowa. Fakt. męŜczyźni klękali.Doktor Xia był dobrze znany nie tylko jako świetny lekarz. a wszystkie jego dzieci miały juŜ swoje rodziny. Kiedy oświadczył się mojej babce. z odpowiednimi formami zaznaczającymi róŜnice ich pozycji. W sumie jego synowie mieli ośmioro dzieci. Zawsze chodził ubrany w tradycyjną długą szatę i kaftan. Słuchali z niedowierzaniem. miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i poruszał się elegancko. Ŝe synowie doktora będą musieli być posłuszni komuś. drugi prowadził u boku ojca praktykę lekarską. bo często leczył ludzi za darmo. Ŝe miałeś na myśli. popatrując na siebie wzajem. ale takŜe jako dobry człowiek. Tego juŜ było dla nich za wiele.

Ŝeby „wziął pod uwagę uczucia” swojej własnej „krwi i ciała”. Ŝe wzięcie za Ŝonę byłej konkubiny będzie miało wpływ na pozycję społeczną jego dzieci. Wszyscy jednomyślnie twierdzili. wnuki. aby błagać doktora Xia. Ktoś przywołał stare przysłowie: „Młoda kobieta. ale stałaby się niewolnicą całej rodziny. wnuków i nawet prawnuków. Jedni wskazywali na jego sędziwy wiek. gdyby nie była legalną Ŝoną. Ŝe zaplanowała sobie. Padali na kolana. Coraz więcej krewnych i przyjaciół pojawiało się na scenie. Ŝeby przychyliła się do jego woli. synowe. Ŝe jego dzieci mogą „stracić twarz”. Wiedział. Ŝe gdyby był dobrym MandŜurem. Ŝe zostanie twoją konkubiną?”. Błagali doktora Xia. w istocie naleŜy do innego męŜczyzny”. Jego miłość nie wystarczyłaby. respektowałby to prawo. Błagał swoją rodzinę. Ŝe jest MandŜurem. nawet prawnuczek — wchodzili po kolei. — Ta kobieta wszystko wykalkulowała: nie moŜe zaakceptować statusu konkubiny i musi być legalną małŜonką. musiałaby klęczeć. i czuł się winny z tego powodu. Doktora Xia najbardziej bolał szantaŜ emocjonalny — zwłaszcza argument. a nawet składać koutou. Gdyby cię naprawdę kochała. Ŝeby rozwaŜył fakt. duŜą i dobrze prosperującą rodzinę. Wielokrotnie wracała teŜ sprawa róŜnicy wieku — doktor Xia był ponad dwukrotnie starszy od mojej babci. nie tylko „straciłaby twarz”. iŜ skłoni doktora do jej poślubienia. Gdyby ją wziął jako konkubinę. Ŝe nie naleŜy pobłaŜać takim nieodpowiedzialnym Ŝyczeniom. szlochali i krzyczeli. zaproszonych przez synów. to czy nie satysfakcjonowałoby jej to. Przypisywali mojej babci niskie motywy. mimo Ŝe ciało pierwszego męŜa jeszcze nie ostygło w grobie — mówili. składali pełny koutou. Wszyscy członkowie rodziny — synowie. Syn argumentował. „Znowu chce wyjść za mąŜ. Ŝeby ją osłonić. a zgodnie z dawnym zwyczajem mandŜurskim męŜczyzna o jego pozycji nie powinien się Ŝenić z chińską kobietą. ostrzegali. Czego jeszcze chcesz? Po co ci ten ślub?”. Ŝe to prawo zostało juŜ dawno zniesione. Wreszcie zwrócili Ŝądła ku mojej babci. a potem będzie źle traktowała jego dzieci i wnuki. Inni mówili mu: „JuŜ masz synów. Doktor Xia odpowiedział. która ma starego męŜa.tym samym stole co jej dawna przyjaciółka ani nawet siadać w jej obecności. 46 . Ŝe ślub jest obłąkanym pomysłem. Niemniej najwaŜniejsze było dla niego szczęście mojej babci. Ale oni — zgodnie z przekonaniem panującym w ich kręgach społecznych — uwaŜali.

Kiedy członkowie rodziny zobaczyli. prawda? Wiesz. Ŝe zamierza połoŜyć rękę na pieniądzach doktora. Ŝe im nie zaleŜy. gdy jako Ŝona automatycznie stanie się zarządczynią majątku. Lepiej czasami odwołać się do czyichś lepszych instynktów za pomocą myśli mędrca. Doktor Xia był bogatym człowiekiem. więc ciągnęła: „Dobrze wiesz. Ŝe babcia zagarnie dobytek doktora. postanowili „popracować” bezpośrednio nad babcią. Poza tym prowadził kwitnącą praktykę lekarską i był właścicielem apteki. Babcia rozpłakała się. Ŝe nie ma serca dalej naciskać na babcię. Mają swoją pracę i tego im ta kobieta nie zabierze. KaŜda przemowa o właściwym postępowaniu. Odpowiedziało jej milczenie. Kiedy jego Ŝona zobaczyła. gdyby była w jej sytuacji. Ŝe masz w piersi moje serce”. Ale ty? Jesteś jedynym zarządcą majątku ojca — a to przejmie ona i jej córka. Co wtedy pocznę ja i twoje biedne dzieci? Nie mamy niczego pewnego. Dodała. Ŝe ukryto belki i złączenia. drugim synu doktora. jak to robiły zazwyczaj. Powiedział. Po herbacie i niezobowiązujących pogawędkach przeszła do istoty swojej misji. powiedziała do męŜa: „Oczywiście. Ŝe dwaj pozostali wahają się. Krewni obawiali się. Ŝe naleŜy pozwolić na to małŜeństwo. Sufity były wybielone wapnem. moralności i jego własnym dobru miała w tle milczące załoŜenie dotyczące majątku.Insynuowali takŜe. Nie chciałabyś nią być. Ŝe nic nie wskórają. Przyjaciółka wróciła do rodziny prawie z poczuciem winy i opowiedziała o niepowodzeniu swojej misji. Znalazła sprzymierzeńca w Degui. jest takie powiedzenie Konfucjusza: Jiang xin bi xin — wyobraź sobie. wzięła ją za rękę. kiedy Ŝona opisała mu strapienie babci. ozdobionej białym wzorem. Jej mąŜ 47 . MoŜe Powinniśmy umrzeć? MoŜe właśnie tego chce twój ojciec! MoŜe powinnam się zabić. Ŝeby wszyscy byli zadowoleni!”. a pokoje wytapetowane tak. Jego obszerny dom w mieście zbudowany był z szarej cegły. i zapytała. Posiadał osiemdziesiąt hektarów ziemi uprawnej w okręgu Yixian i miał nawet jakieś posiadłości na południe od Wielkiego Muru. która była jej szkolną koleŜanką. Najbardziej nieustępliwy okazał się najstarszy syn. niŜ po prostu powiedzieć nie. Pewnego dnia wstąpiła do niej synowa. Trzeci syn takŜe zaczął się wycofywać. który leczył razem z ojcem i był z nim bliŜej niŜ jego bracia. co było uwaŜane za wskaźnik powodzenia i majątku. co to znaczy być konkubiną. co by zrobiła.

Kiedy starszy syn usłyszał słowo „charakter”. popatrzył doktorowi Xia w twarz i powiedział: „Lojalny poddany przez swoją śmierć protestuje przeciwko cesarzowi. Ojciec przerwał mu. klęczącą przed jego sypialnią. Ŝebyś zaczął myśleć o swojej rodzinie i miał takŜe wzgląd na siebie samego i swój wiek”. patrzyła oniemiała. najstarszy syn powiedział: „Nie. Wtedy najstarszy syn znowu zaczął się wydzierać i obraŜać babcię. Doktor Xia próbował porozmawiać rozsądnie.”. Wtedy doktor Xia stracił panowanie nad sobą. A jeśli się martwicie o to. mówiąc. podniósł laskę i zaczął okładać syna. Ŝe cały się trząsł. wciąŜ na kolanach. to po pierwsze!”. jego najstarszy syn krzyknął: koutou! i wszyscy głęboko się pochylili. Wiem. Oczywiście nie mam Ŝadnych innych gwarancji poza jej charakterem. to nie mam Ŝadnych wątpliwości. piętnaście osób. mówiąc o konkubinie! śadna porządna kobieta nie zostałaby konkubiną. z wyjątkiem Degui. Poprosił swoje dzieci. I zaczął sobie uŜywać na mojej babci. ale syn. zawołał: „Jak moŜesz uŜywać słowa »charakter«. Najstarszemu synowi odjęło ze zdumienia mowę. Ŝe bardzo dobrze. nie tylko z powodu fizycznego bólu — głównie z uraŜonej dumy: zbito go na oczach całej rodziny. grając ofiarę. A posłuszny syn przeciwko 48 . Ŝe złamał laskę na dwoje. ale zanim ktokolwiek zdąŜył się ruszyć. Przez całe Ŝycie doktor był wzorem opanowania i spokoju. nadal szantaŜował go roztrzęsionym głosem. dopóki nie odwołasz ślubu”. twoje dzieci i cała twoja rodzina zostanie tu i będzie bić pokłony choćby do śmierci. ojcze. bo kiedy ją odzyskał. aŜ cię skłonimy do tego. z trudem łapiąc oddech z gniewu i wysiłku. Doktor Xia był tak zły. Doktor Xia przestał go okładać. Potem głosem rozedrganym z emocji syn wyrecytował: „Ojcze. W końcu doktor Xia powiedział: „Wiem. podniósł głos ponownie. Potem wyjął pistolet. Rodzina. W chwili gdy się pojawił. znalazł całą rodzinę. Przez kilka sekund syn milczał upokorzony. ale tylko na chwilę. co macie na myśli.. Kiedy następnego ranka doktor Xia wstał. Ŝeby się zamknął. Nie będę przecieŜ Ŝył wiecznie. jak was będzie traktowała wasza przyszła macocha. Ŝe to dobra osoba.odpowiedział na to wzburzony: „Poczekaj tylko do jutra”. Ŝeby wstały. Prawnuk zaczął histerycznie krzyczeć.. i uderzył go z taką siłą.

Yixian zakipiało od oburzenia. Doktor powiedział babci. na którym leŜały tabliczki Nieba. przykrytym cięŜkim. Zgodnie ze zwyczajem mandŜurskim jej rodzina wynajęła powóz. Ziemi. które sprawiły. Władcy. i rozesłał zaproszenia do osób z miejscowej elity. pochodzący jeszcze z 49 . Ŝe nie został pokonany. Prawdopodobnie nie zamierzał się zabić. Zgodziła się na pełny ceremoniał ślubny. Tylko śmiercią mogę przeciwko tobie zaprotestować”. Zwyczaj nakazywał im uczestniczenie w ślubie i przyniesienie prezentów. którzy go dobrze znali. chciał tylko wykonać gest na tyle dramatyczny. to by groziło jej utratą czci. Kobieta nie mogła tak po prostu wejść do domu męŜczyzny. plotek i oskarŜeń. W miejscu przesiadki przy drzwiach powozu czekał jej pięcioletni brat. Wszyscy powinni widzieć. Ŝe została tam zabrana. Ŝe doktor Xia. a szczególnie babcia poczuli się odpowiedzialni za tę śmierć. gdzie zmarł następnego dnia. Yulin. haftowanym jedwabiem. czerwonym.swojemu ojcu. ci. ChociaŜ na zewnątrz wydawał się spokojny jak zazwyczaj. Od tego czasu często ulegał atakom melancholii. Przodków i Nauczyciela. aby zaznaczyć wymagane obyczajem ociąganie się. Wpakował sobie kulę w brzuch. Ta śmierć głęboko naruszyła równowagę doktora Xia. skąd zabrał ją drugi. przyozdobiony jak korona. Ŝeby się przygotowała do wielkiej uroczystości. Ŝeby złamać opór ojca. Ŝe nie jest winna. tradycyjny strój MandŜurów do jazdy konnej i do łucznictwa. a potem osunął na kolana. zgięty wpół — co miało oznaczać. Ale przede wszystkim podjęła wyzwanie. gdzie odbywała się ceremonia. Doktor Xia stał za stołem. Ŝe ten spokój jest naznaczony wielkim smutkiem. widzieli. Końskim zaprzęgiem zawieziono go do pobliskiego szpitala. Niemniej doktor chciał pokazać. Ŝe przenosi ją na własnych plecach do powozu narzeczonego — a potem wszystko to zostało powtórzone przed domem doktora. Ŝe mają obowiązek okazywać szacunek nowej matce. i długą luźną szatę z rękawami w kształcie dzwonów. Babcia bała się oskarŜeń. Rozległ się strzał. przysłany przez pana młodego. Miał na głowie kapelusz. Druhny wprowadziły babcię do pokoju. W dniu ślubu opuściła dom ojca w pięknym powozie. w otoczeniu orszaku muzykantów. Uprzedził swoje dzieci. Syn się zachwiał. i rozpaczliwie próbowała przekonać samą siebie. a zwłaszcza ich wpływu na doktora. który ją dowiózł w pół drogi. Wkrótce po pogrzebie syna wyznaczył datę ślubu.

które wyrabiał w pracowni przy pomocy trzech uczniów. wycięte z papieru. na którym powieszono wielkie. na której złotymi znakami napisano. Ukląkł i pięć razy pochylił się w koutou — przed kaŜdą tabliczką. gdzie doktor zdjął zasłaniający jej głowę i twarz czerwony welon. Dalej kompleks rozdzielał się wokół kilku małych dziedzińców i mieszkali w nim członkowie rodziny doktora. Fasadę domu ozdabiał czerwono-złoty okap. Dopiero wtedy wolno jej było zejść z kang. wszedł młody krewny doktora i trzy razy pociągnął ją za rękaw. kunsztownej fryzury. Ŝe wzięty lekarz sam prowadził swoją aptekę. po czym doktor wyszedł powitać krewnych i gości. symbolizowało nieobecność wszelkiego niepokoju. „szczęście dla dwojga”. Był to właściwie cały kompleks. Babcia miała przez kilka godzin siedzieć bez ruchu i w samotności na kang. jako Ŝe właśnie to uwaŜano za kardynalną cnotę kobiety. a potem sam wszedł do komnaty ślubnej. Rozczesała wielką fryzurę. Pośrodku znajdowała się tabliczka. dotykając przy tym prawą ręką włosów — gest ten wyraŜał pozdrowienie. doktor Xia sprzedawał w niej tradycyjne chińskie leki. Na dziedzińcach nie rosła trawa — klimat był na to zbyt ostry — lecz po prostu 50 . haftowany strój i włoŜyła prostą czerwoną suknię i spodnie. W 1935 roku moja mama. na który wychodziło kilka pokoi zajmowanych przez kucharzy i słuŜbę. W Chinach było przyjęte. zioła i ekstrakty zwierzęce. wtedy w wieku czterech lat. Nie mogła składać koutou z powodu ogromnej. i moja babcia. W tyle był ogród z cyprysami i zimowymi śliwami. Za sklepem był niewielki dziedziniec. składający się z części mieszkalnej i z części dla pacjentów. Ŝe tu przyjmuje doktor Xia. Następnie babcia. patrząc w okno. pokłoniła się pięć razy. Potem podąŜyła do komnaty ślubnej. ciągle w otoczeniu dwóch towarzyszek. zdjęła z włosów drogocenne ozdoby i uczesała je w dwie spirale spięte nad uszami. wtedy dwudziestosześcioletnia.nomadycznej przeszłości tego ludu. a potem wyszły. Nazywało się to „siedzenie w błogim spokoju”. Doktor i babcia przez chwilę siedzieli razem w ciszy. Druhny obdarowały kaŜde z nich pustą wazą w kształcie dyni. Kiedy goście juŜ poszli. Z pomocą dwóch słuŜących zdjęła cięŜki. wprowadziły się do wygodnego domu doktora Xia. które oni wymienili ze sobą. z apteką wychodzącą na ulicę.

zwane często taiji. Odnosiła się do niego z wielką miłością i starała się zaspokoić jego potrzeby. który uwielbiał ptaki. Jedna z synowych stała zawsze za babcią i podawała jej wszystko. Puste krzesło symbolizowało ich matkę. W taki sposób dziękowała im za okazany jej szacunek. miał dla nich ogródek i kaŜdego ranka. jej dawna koleŜanka. mama usadowiła się w wygodnym. Bardzo wcześnie kaŜdego ranka. Patrzyła na nich. Ale miała przy tym tak zimną twarz. leŜała spięta i nasłuchiwała. Zobaczyła. jaki ból mu to sprawia. Ŝe twarz doktora pociemniała — zerwał się i szorstko zepchnął ją z niego. iŜ jest winna śmierci najstarszego syna. Rytuał był jeszcze gorszy przez swoją nieszczerość. I to wszystko w zamian za zimne „dzień dobry” — jedyne słowa. Myła się co prędzej i pozdrawiała kolejno kaŜdego. niedługo po wprowadzeniu się do domu doktora. Ŝe babci trudno było skończyć jedzenie. i bardzo mu współczuła. która latem zmieniała się w pył. jakie członkowie rodziny wypowiadali do niej w ciągu dnia. brązowa ziemia. Chińskiemu męŜczyźnie nie przystoi wyŜalać się. Nawet jeść nie mogli razem. Doktor Xia. Dla jego rodziny zawsze miała uśmiechniętą twarz. przy wtórze ich świergotu wykonywał tam qigong. Nie mówił nigdy babci. chociaŜ mimo okazywania formalnego szacunku lekcewaŜono ją. Ŝe uwaŜają. Jej styl Ŝycia zmienił się — zgodnie z mandŜurskimi zwyczajami. odpowiadając na ich lodowate powitania. płynne. unikała jej. Nawet synowa. pełne gracji chińskie ćwiczenia. Kiedyś. nie mówiąc juŜ o cieszeniu się jego smakiem. choć w milczeniu. Po śmierci syna musiał znosić ciągły. i wiedziała. MandŜurskie obyczaje jakby umyślnie rozdzielały ją i doktora. zanim jeszcze wstała. Spała w pokoju z mamą. co doktor przeŜywa.leŜała goła. a doktor spał osobno. a ona podnosiła się ze swojego krzesła i stawała obok niego. po stopnieniu śniegu. w błoto. Ona jednak wiedziała. Ŝe jej nienawidzą z całego serca. które podtrzymywała peruka. jak się gną i kłaniają. czy nie nadchodzi ktoś z rodziny. a w zimie. Podczas świąt i innych waŜnych okazji cała rodzina musiała jej składać koutou i kłaniać się. powolne. milczący wyrzut rodziny. Babcia wiedziała. twarda. Był to 51 . ciepłym miejscu na kang. włoŜona na uczesane włosy. W dodatku musiała sobie poradzić z cięŜkim nakryciem głowy. niezaleŜnie od pogody.

I właściwie wcale nie wyglądał na Chińczyka. Zgodnie ze zwyczajami MandŜurów to miejsce było jego i miało rangę świętości. NajbliŜszymi przyjaciółmi mojej mamy były jej ulubione zwierzęta. który potrafił powiedzieć kilka prostych zdań. które trzymała w szklanych butelkach. Ŝe nie powinna prosić. które nosi do dzisiejszego dnia. miał dość problemów ze swoimi dziećmi. Często prosiła babcię. co wśród Chińczyków było bardzo rzadkie. ale potem zostali wypchnięci z tego interesu przez 52 . a takŜe nowe imię „Dehong”. Ŝe przytulała ją babcia — dotyczą tego. Miała sowę. Nazywała go „ojcem”. Był to mocny. Rodzina doktora nie odwaŜyła się obrazić babci wprost — byłoby to równoznaczne z porywaniem się na matkę. gdzie wszyscy traktowali ją jak małą księŜniczkę. Ŝeby wróciły do domu dziadków albo do domu. lisy i jelenie. Dał jej swoje nazwisko. bo jedynym efektem prośby było to. a „de” jest imieniem rodowym i oznacza „cnotę”. białą mysz. Dla mamy sytuacja takŜe była dość dwuznaczna. Doktor był dla niej bardzo dobry i wychowywał ją jak własną córkę. Nie płakała i ukrywała siniaki i zadrapania przed babcią. co się dzieje. choć jednocześnie była pułapką. złoŜone z dwóch znaków. DuŜy Stary Li. razem wykopywali korzenie Ŝeń-szenia i polowali na niedźwiedzie. Z ludzi. Ale mamie było niedobrze. poza matką. Xia. tam gdzie się spotykały granice Chin. Nie mówiła nic doktorowi. Miał ciemną skórę. jastrzębia. szczupły i Ŝylasty. Ŝe babcia płakała. Szybko jednak zdała sobie sprawę.jedyny raz. jak dokuczali jej młodsi członkowie rodziny Xia. który kupił generał Xue. Przeprowadzka do domu doktora dała babci nieco swobody. Był wysoki. ale babcia i tak wiedziała. „Hong” — znaczy „dzika łabędzica”. szerokie wargi i zadarty nos. Najwcześniejsze wspomnienia mamy — poza tym. czarnego ptaka myna. kiedy okazał wobec niej fizyczną agresję. Mongolii i Związku Radzieckiego. Ojciec wyuczył go na myśliwego i łowcę. Ŝeby wróciły „do domu”. Przez pewien czas dobrze im się Ŝyło ze sprzedaŜy skór. leŜących na dalekiej północy. kota oraz kilka koników polnych i świerszczy. jej jedynym przyjacielem był stary woźnica doktora Xia. nie chciała go denerwować. chudy męŜczyzna z gór Xing'an. grube włosy.

oglądali razem najwaŜniejszą doroczną ceremonię „zamiatania grobów” i sadzenia kwiatów na grobach przodków. Ŝe Marszałek jest zagorzałym antyjapońskim patriotą. Ŝe niedźwiedź ma na czole kłak futra. z których najgorsi pracowali dla Starego Marszałka. Jeśli chodzi o wilka. kiedy wyje wiatr przecinający równiny. Podczas długich mandŜurskich wieczorów. Wiele lat potem rady DuŜego Starego Li uratowały Ŝycie mojej mamie. Tej zimy nauczył ją jazdy na łyŜwach. jakbyś się nie bała. Potem moŜesz zacząć się bardzo. kiedy powiedziano mojej matce. Ŝe spotkasz niedźwiedzia. gdzie znajdowała się stara. przypomniała sobie. Później. a potem bić i szarpać coraz groźniej. Tygrysy. Jeśli ci się zdarzy. DuŜy Stary Li siadał na ciepłym hang. kiedy schyli głowę. wnuki doktora Xia otoczyły ją całą bandą. były wielkoduszne i nigdy nie atakowały człowieka. inaczej uciekały. a mróz wzorami pokrywa okna. W lecie chodzili łowić ryby i zbierać grzyby. bardzo powoli wycofywać. Wepchnęli ją w kąt ogrodu. Zaczęli ją popychać i wyzywać. jak DuŜy Stary Li szydził z tego „bohatera” północnego wschodu.bandytów. który zasłania mu pole widzenia. Studnia była dość głęboka i mama mocno się uderzyła o kamienie na dnie. Szła spać z obrazami cudownych wysokich drzew. kolorowych ptaków śpiewających melodyjnie i korzeni Ŝeń-szenia. brał moją mamę na kolana i opowiadał jej bajeczne historie o górach na północy. póki nie opuści głowy. a takŜe zabierał ją ze sobą na wyprawy. które tak naprawdę były małymi dziewczynkami — i kiedy się je wykopało. bo zawsze cię doścignie. DuŜy Stary Li nie mówił o nim inaczej jak „ten sukinsyn bandzior”. wyschnięta studnia i wrzucili do środka. Pewnego dnia. egzotycznych kwiatów. o ile nie czuły się zagroŜone. Zhang Zuolina. nie wolno się odwracać i uciekać. Ale z niedźwiedziami sprawy miały się inaczej: były gwałtowne i za wszelką cenę naleŜało ich unikać. musisz stać nieruchomo. W końcu ktoś usłyszał jej krzyki i zawołał DuŜego Starego 53 . kiedy była w ogrodzie i rozmawiała ze swoimi zwierzętami. DuŜy Stary Li opowiadał takŜe mojej mamie o obyczajach zwierząt. Trzeba stać i patrzeć prosto na niego. kiedy śnieg i lód topniały. które wędrowały po górach w północnej MandŜurii. A to dlatego. DuŜy Stary Li doglądał ulubieńców mojej mamy. Ŝeby strzelać do zajęcy. trzeba je było przewiązać czerwonym sznurkiem. a na jesieni wypuszczali się za rogatki miasta. Na wiosnę. Uwielbiał tygrysy.

Nie znalazła wśród nich ani towarzystwa. a wypadek. jeśli nawet mniej go będą szanować. prawie nieprzytomną. i rozglądał się za pracą. Babcia. Jedno Ŝebro było złamane i jeszcze po latach czasami się przemieszczało. Bezpośrednio po tym wydarzeniu doktor Xia co jakiś czas zaczął wyjeŜdŜać z domu na kilka dni. niosąc drabinę. Ŝe i tak będzie zadowolony. przekonał go. próbowała ją uciszyć. Jinzhou. zwłaszcza po tym. Doktor Xia usiłował jednak robić dobrą minę do złej gry i powiedział mojej babci. Babcia odczuła ogromną ulgę. kiedy Li schodził na dół. co się stało. jakie jego przodkowie otrzymali od władców MandŜurii. Jeździł do stolicy prowincji. Ŝeby mama nie skarŜyła na niego i nie denerwowała doktora. Ŝe pod jednym dachem Ŝyje razem kilka pokoleń. odchodząca od zmysłów ze zdenerwowania.Li. jakie zatrzymał dla siebie. Kiedy doktor Xia spytał ją. która leŜała jakieś czterdzieści kilometrów na południe. Jedynymi rzeczami. były podarunki. jaki przytrafił się mojej mamie. ani nie zaznała prywatności. Li podał ją babci. Ŝe popchnął ją „Numer Szósty”. przysparza rodzinie szacunku. W tym czasie pojawiła się babcia. W Chinach to. ich ciągłej lodowatej obecności. Ŝe sprawę przeprowadzki naleŜy traktować jak najpowaŜniej. Doktor Xia rozdzielił swój majątek pomiędzy członków rodziny. W rzeczywistości delikatnie popychała doktora Xia do tego kroku. znowu powtórzyła. Przez jakiś czas moja mama nie wychodziła z domu z powodu Ŝebra. chociaŜ próbowała tego nie okazywać. powiedziała. Pozostałe dzieci zupełnie ją ignorowały. Zerwanie ciągłości było uwaŜane za nieszczęście i naleŜało go unikać za wszelką cenę. Po kilku minutach ze studni wyłonił się Li. Kiedy więc wyszedł z pokoju. Kucharz ją przytrzymywał. całą w siniakach i zadrapaniach. Nawet ulice nosiły takie nazwy. Wdowie po swoim naj 54 . Atmosfera w domu była nieznośna. Miała dość tej licznej rodziny. gdzie zbadał ją doktor Xia. która wniosła córkę do domu. ich złych Ŝyczeń. zawsze czuła na sympatie doktora. który przybiegł. Nie była to łatwa decyzja. co spotkało moją matkę. trzymając moją mamę. jak „Ulica pięciu pokoleń pod wspólnym dachem” — dla upamiętnienia tych rodzin. bo „Numer Szósty” był jego ulubieńcem. Po tym zajściu mama juŜ zawsze lekko utykała.

stolicą jednej z dziewięciu prowincji Manzhuguo. Większość 55 . odpowiedziała. wyglądając oknem. Nie jechała pociągiem od czasu. Doktor zatroszczył się teŜ o to. będzie szczęśliwa: „Jeśli kochasz. podczas którego lotnictwo japońskie zniszczyło miasto. w bardzo biednej dzielnicy miasta. Takie więc było to miasto. Drugi syn odziedziczył aptekę. tam gdzie MandŜuria zbliŜa się do Wielkiego Muru. Stać go było tylko na wynajęcie lepianki. a jego zdobycie było przedmiotem rozmów dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią oraz kluczowym epizodem w długim ciągu zdarzeń. którzy zajęli je po cięŜkich walkach. jedynego syna. Ŝeby ich poŜegnać. Kiedy Japończycy rozpoczęli atak na MandŜurię we wrześniu 1931 roku. Mukdenu. Ŝeby DuŜy Stary Li i reszta słuŜących mieli zabezpieczoną przyszłość. która miała jakieś dwa na trzy metry.starszym synu oddał całą ziemię. czy nie boi się biedy. Zhang Xueliang. Kiedy wreszcie Japończycy weszli do Jinzhou. Młody Marszałek. Znajdowało się w nim kilka fabryk tekstylnych i dwie rafinerie oleju. Była bardzo przejęta i podskakiwała jak piłka. Ale kiedy wsiedli do pociągu. oprócz Degui. DuŜy Stary Li odwiózł ich wozem zaprzęŜonym w konie na stację. zachowywali się jak szaleńcy. ale rosło szybko i wydostało się juŜ poza ich pierwotny obręb. w którym doktor Xia. liczący sobie wtedy sześćdziesiąt sześć lat. Miasto miało niezwykle strategiczne połoŜenie i grało główną rolę w zajęciu MandŜurii. połoŜonej nieopodal rzeki. Przeniósł się do Jinzhou z dwustoma tysiącami Ŝołnierzy i ustanowił miasto swoją główną kwaterą. kiedy miała rok. Jinzhou było sporym miastem. liczącym około stu tysięcy mieszkańców. juŜ była podekscytowana. miał zaczynać wszystko od początku. a najmłodszy dom. stanowiło waŜny węzeł kolejowy i miało nawet własne lotnisko. Podobnie jak Yixian. nawet zwykła zimna woda jest słodka”. W mroźny dzień grudnia 1936 roku cała rodzina zebrała się przed bramą. który poparł to małŜeństwo. został zmuszony do oddania swojej stolicy. gdzie mama poŜegnała się z nim wśród łez. LeŜało około osiemdziesięciu kilometrów od morza. To tu przypuszczono jeden z pierwszych ataków bombowych z powietrza. W pierwszej połowie stycznia 1932 roku Jinzhou okupowali Japończycy. Kiedy zapytał moją babcię. Japończykom. Wszyscy mieli suche oczy. Ŝe mając swoją córkę i jego. które w końcu zakończyły się dziesięć lat później w Pearl Harbor. było otoczone murami.

przynajmniej ryŜ. 56 . poniewaŜ błyskawicznie zamarzały. Teraz ich dochody zmalały. a Japończycy zabierali większość jeszcze dostępnej Ŝywności. była wysyłana do Japonii. a brzegi były bardzo źle zabezpieczone. nawet wtedy. Ŝeby nie porwał jej dmący tu często ostry wiatr. a spora japońska armia w MandŜurii zabierała resztę ryŜu i pszenicy na własne potrzeby. jakie mama zachowała. kładli więc blachę falistą i przywalali ją cięŜkimi kamieniami. po pierwsze. a poza tym jej zdeformowane stopy sprawiały. nie było takiego obyczaju. Ludzie od czasu do czasu dostawali trochę kukurydzy i sorgo. Nie było elektryczności ani bieŜącej wody. W Yixian zawsze mieli Ŝywność z własnych pól. W lecie w tej okolicy roiło się od komarów i ciągle groziła powódź. Dzielnica leŜała na skraju miasta. które zajmowało prawie całą przestrzeń wewnątrz domu. Kiedy przyjechali tu w grudniu.mieszkających tu ludzi nie mogła sobie pozwolić na połoŜenie na swoich chatach przyzwoitego dachu. doktor Xia zabierał moją mamę na spacery wzdłuŜ rzeki i tam. która miała w tym miejscu około trzydziestu metrów szerokości. poza małym piecykiem stojącym w rogu. było zimno. kiedy Japończycy połoŜyli na nim rękę. Wszyscy troje spali na kang. bo woda podnosiła się do poziomu domów. a po przeciwnej stronie rzeki rozciągały się pola sorgo. Kiedy robiło się ciepło. Dokładnie naprzeciwko domu znajdowała się świątynia Boga Ognia i ludzie. Ŝe spacerowanie nigdy nie było dla niej przyjemnością. na tle wspaniałego zachodu słońca. Na wiosnę. bo. Babcia im nie towarzyszyła. Najbardziej przytłaczającym wspomnieniem z tego okresu. Znaczna część tego. wiązali konie przed lepianką Xia. Osobna lepianka z dołem w środku była wspólną toaletą. którzy przyjeŜdŜali się tu modlić. doskwierał smród ścieków. zimno nie do wytrzymania. brązowa ziemia była zamarznięta na kamień — podobnie rzeka. Nie tylko spanie — w ogóle wszystko odbywało się na kang. recytował jej klasyczną poezję. które ohydnie smakowały i miały wstrętny zapach. śyli na skraju nędzy. Główne poŜywienie stanowiły mielone Ŝołędzie. ziemia wokół lepianki zamieniała się w trzęsawisko. którego w zimie się nie czuło. Ŝeby mąŜ i Ŝona spacerowali razem. kiedy lód topniał. ale było tego bardzo skąpo. co produkowano w okolicy.

ale potem babcia opowiadała i odgrywała wszystko ze szczegółami. albo Ŝe nie jest głodna i zje potem. Od czasu do czasu ona i jej przyjaciółki bawiły się. więc babcia zaczęła sprzedawać klejnoty. ale tobie te klejnoty będą potrzebne. Ŝe musiało to być coś bardzo zabawnego. improwizując tekst. kiedy traktowano ją jak rzecz. Ŝe juŜ jadła. Babcia uwielbiała te spotkania i często się do nich przygotowywała w domu. Zasada była taka. Ŝe babcia sprzedaje biŜuterię. Nie musiała juŜ poddawać się nudnym mandŜurskim rytuałom. Doktor Xia ją kochał i miała przy sobie swoją córkę. co było dla niej zupełną nowością. mogły się dowiedzieć czegoś o Ŝyciu płciowym. a jednak był to najszczęśliwszy okres jej Ŝycia. śycie było jednak surowe. chciał ją powstrzymać. W ten sposób kobiety. co to znaczy wolność. czuła nareszcie. Mama była zafascynowana i koniecznie chciała wiedzieć. Powiedział: „Jestem starym człowiekiem i pewnego dnia umrę. powtarzających się nut i rytmów. Ŝe jeśli doktor przegrywał. doktor mógł ją trzy razy pocałować. które były przewaŜnie analfabetkami. Babcia miała w sąsiedztwie wiele przyjaciółek. chociaŜ nie powodziło im się dobrze. Po latach upokorzeń. jakie słowa podsunął doktor. śpiewając i tańcząc. KaŜdego dnia toczyła się walka o to. bo babcia i doktor bardzo się śmiali. które dostała od generała Xue. które grały. a dziewice o niego pytały. Siadywała wtedy na kang i lewą ręką potrząsając bębenkiem. o swoich męŜach i przekazywały sobie plotki. Ŝeby uczestniczyć w tych spotkaniach. Jako Ŝona doktora była szanowana. co znaczyły. Albo mówiła. Melodie. śpiewała do rytmu. RyŜ i pszenicę moŜna było dostać tylko na czarnym rynku. Ŝeby przeŜyć”. babcia dawała mu trzy klapsy. Wiedziała. Kiedy doktor Xia spostrzegł. grając na małym bębenku. według starego obyczaju MandŜurów. Często doktor Xia podsuwał jej słowa. składały się z prostych. a w lepiance często rozlegał się śmiech. Ŝeby po prostu przetrwać. Mama była wtedy za mała. 57 . Ale kiedy babcia powtórzyła jej te słowa.Babcia nigdy przedtem nie doświadczyła takiej nędzy. Piosenkami rozmawiały takŜe o swoim Ŝyciu. a kobiety w trakcie zabawy układały teksty. „otoczył ją mrok i mgła” — nie miała pojęcia. ZamęŜne kobiety śpiewały o seksie. a jeśli ona przegrywała. Czasami w długie wieczory ona i doktor grali w karty. Sama prawie nic nie jadła.

Zdarzyło się kiedyś. Po tym ludzie zaczęli przyjeŜdŜać do doktora nawet z Harbina. Domowe wizyty były waŜne dla lekarzy. Miał Ŝonę i dwanaście konkubin. Gubernator nie posiadał się z radości i napisał na jeszcze większej tabliczce: „Wcielenie Guanyin” (buddyjska bogini płodności i dobroci) i tabliczka została zaniesiona do domu doktora w otoczeniu jeszcze większego orszaku. W niedługim czasie został poproszony o złoŜenie wizyty pierwszemu pacjentowi.Doktor pracował w aptece pewnego człowieka. Ale pracował cięŜko i stopniowo zyskiwał reputację. leŜącego sześćset czterdzieści kilometrów na północ. Ŝeby obniesiono ją po mieście. Ŝeby zgadły. UwaŜano. Jeśli pacjent był zadowolony i bogaty. Po pewnej liczbie takich domowych wizyt warunki Ŝycia doktora Xia zaczęły się poprawiać. Zaczął być znany jako „jeden z czterech 58 . Ŝe doktor Xia jest szczególnym znawcą kwestii płodności. Kiedy pochłaniała bułeczki. Kiedy wrócił do domu tego wieczora. W rzeczywistości problemy z płodnością miał tylko gubernator. Doktor przepisał gubernatorowi i jego trzynastu małŜonkom napary ziołowe i po jakimś czasie kilka z nich zaszło w ciąŜę. co nie stwarzało mu specjalnych okazji do okazania swoich umiejętności. Ŝe Ŝona gubernatora prowincji zapadła na śpiączkę. Mrugnął do mojej mamy i do swojej Ŝony i poprosił. Wzrok mamy przylgnął do zawiniątka i zanim zdąŜyła krzyknąć: „bułeczki na parze!” — juŜ prawie rozdzierała materiał. Wdzięczni pacjenci dawali takŜe lekarzom cenne prezenty na Nowy Rok i z powodu innych okazji. jak te zwykłe pszenne bułeczki na parze. I nigdy juŜ potem nie jadła niczego równie pysznego. bo rodzina płaciła raczej lekarzowi niŜ temu. spojrzała w górę i spotkała rozjaśnione oczy doktora. Gubernator wezwał doktora Xia. Jeszcze pięćdziesiąt lat później wyraźnie pamiętała to pełne szczęścia spojrzenie. kto go zatrudniał. któremu udało się przywrócić jego Ŝonie przytomność. na której własnoręcznie napisał: „Doktor Xia przywraca Ŝycie ludziom i społeczeństwu” oraz polecił. przyniósł coś zawiniętego w materiał. ale Ŝadna z nich nie urodziła dziecka. Zyskiwał coraz szersze uznanie. ale doktor dyplomatycznie leczył takŜe Ŝonę i konkubiny. co tam ma. Niedługo potem gubernator zgłosił się do doktora Xia po pomoc w innej sprawie. lekarze często dostawali spore wynagrodzenie. a dowiedział się. Gubernator kazał sporządzić tabliczkę. Ŝe dokonał czegoś niemal równoznacznego ze wskrzeszeniem jej.

doktor Xia mógł się juŜ przeprowadzić do większego domu. która pozwalała mu przeŜywać orgazm bez wytrysku. Dom był połoŜony od południowej strony duŜego dziedzińca. Ale babcia i mama często brały lekarstwa 23 jego plecami. Był nieubłaganym przeciwnikiem terapii. a od strony dziedzińca miały ściany. i nie brał Radnych mocnych lekarstw ze względu na uboczne działanie. do której naleŜał — było to Zailihui (Stowarzyszenie Rozsądku). jakie mogłyby mieć. Był bez porównania lepszy niŜ lepianka nad rzeką. Na dziedzińcu rosły cyprysy i wiecznie zielone dęby. Rosły tam równieŜ róŜe Sharon. Ŝeby przetrwać ostre zimy. Ŝe dzięki ćwiczeniom qigong doktor opanował technikę. a nie jedną izbę. cieszył się nadzwyczajnym zdrowiem. Jak na męŜczyznę w swoim wieku. którą uwaŜano za Ŝywotną esencję męŜczyzny. który dzielili z dwoma innymi rodzinami. nawet jeśli temperatura wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza poniŜej zera. szkodził innym. Nigdy nie chorował i kaŜdego dnia brał zimny prysznic. doktor zawsze sprowadzał innego lekarza. który przekroczył sześćdziesiąty piąty rok Ŝycia. nie był zwolennikiem lekarstw. W lecie babcia sadziła na dziedzińcu swoje ulubione rośliny: biało obrzeŜoną „Chwałę Poranka”. która lecząc jeden organ. uwaŜając. na których wszystkie trzy rodziny wieszały pranie. ale tylko z domu doktora drzwi wychodziły bezpośrednio na podwórze. musieli przejść dookoła i wejść przez bramę od ulicy. który leczył tradycyjną chińską metodą i był 59 . które były dostatecznie silne. i miał trzy sypialnie. Pozostałe domy wychodziły na ulicę. Jeśli ich mieszkańcy chcieli wejść na dziedziniec. rok od przyjazdu. Pod koniec 1937. Babcia i doktor Xia nie mieli wspólnego dziecka. Doktor Xia mógł wrócić do własnej praktyki lekarskiej i uŜywał salonu jako gabinetu. leŜącego zaraz za starą północną bramą miasta. zgodnie z zasadami quasi-religijnej sekty.sławnych lekarzy” z Manzhuguo. ChociaŜ sam był lekarzem. Doktor był zwolennikiem teorii. nie powinien mieć ejakulacji. Nigdy nie tykał alkoholu ani tytoniu. w których nie było nawet małego okienka. chryzantemy i ogrodowy balsam. Jeśli któraś z nich zachorowała. Nie gliniany. Po latach babcia opowiadała mamie. ale z czerwonej cegły. Ŝe męŜczyzna. aby zachować spermę. Ŝe najlepszym sposobem na zdrowie jest utrzymywanie ciała w dobrym stanie. dalie.

Babcia zawsze prosiła mamę. które robiła z sorgo. które obchodzono bardzo uroczyście. jak przypuszczano. w kuchni będzie pod dostatkiem jedzenia przez nadchodzący rok. Ŝe pewne niedomagania są spowodowane przez złe duchy. które powinny zostać ułagodzone lub wyegzorcyzmowane. Kilka następnych dni spędzano na przygotowywaniu róŜnych potraw. gdzie miało poczekać do Nowego Roku.takŜe szamanem. Mięso cięto i nadawano mu specjalne kształty. nikt teŜ się nad nią nie znęcał. Po raz pierwszy w Ŝyciu wszędzie wokół siebie czuła miłość. Wychodziła wtedy z doktorem Xia i swoją matką na dwór i składali koutou w stronę. jak postępowała rodzina. Moja mama była szczęśliwa. nadchodzi Bóg Powodzenia. Dwudziestego trzeciego dnia dwunastego księŜyca. Mama paliła takŜe małe figurki koni i słuŜby. jakie panowało w domu dziadka. kiedy ich portrety trafiały w płomienie — co symbolizowało ich wniebowstąpienie. a ryŜ i ziarna soi mielono i robiono z nich okrągłe. w chiński Nowy Rok. Jeśli jego raport wypadnie dla rodziny korzystnie. O północy. Tego więc dnia cała rodzina gorliwie składała wiele koutou Bogini i Bogu Kuchni do momentu. Wierzył. unosi się do nieba. aby Władcy Niebios zdać sprawę z tego. Dla innych ludzi tylko święta stwarzały moŜliwość wytchnienia od rutyny codzienności. 60 . siedem dni przed chińskim Nowym Rokiem. Zwykli Chińczycy nie mieli w ogóle pojęcia o czymś takim jak tydzień roboczy. aby para królewska miała zapewnione ich usługi. Zgodnie z legendą był to dzień. Szczególnie fascynowały ją święta. ku zachwytowi mamy. który razem z Ŝoną mieszka nad piecem w wiszącej tam swojej podobiźnie. Jedynie państwowe urzędy. Ŝe będą bardziej skłonni powiedzieć o rodzinie Xia duŜo ciepłych słów do Władcy Nieba. co powinno spowodować. Potem jedzenie chowano w piwnicy. Nie było juŜ napięcia. kiedy Bóg Kuchni. zaczynało się Święto Zimowe. Przy temperaturze minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza piwnica była naturalną lodówką. odbywał się wielki pokaz fajerwerków. szkoły i japońskie fabryki miały w niedzielę wolny dzień. Ŝeby posmarowała im usta miodem. zawijane i roŜkowate bułeczki. z której.

ale jak zauwaŜyła. były właśnie święta. bóstwo przejeŜdŜało dość szybko. Panowała bieda i w gospodarstwie Xia. jedzenie dla ludzkich Ŝołądków” — powiedziała jej matka. Replikę posągu boga. powiewające kolorowymi jedwabnymi paskami. Większość domów była z drewna. nowe skarpetki i buty. Posągowi w świątyni składano ofiary przez cały rok. kiedy moŜna było zjeść mięso w jakiejś nieaptekarskiej dawce. czyli pieniądze. To. a przy suchym i wietrznym klimacie ogień rzeczywiście był ciągłym zagroŜeniem. platformy. Parada zaczynała się w świątyni Boga Ognia. bębny i cymbały robiły piekielny hałas. było obsesją większości zwykłych Chińczyków. Po dniach zaciskania pasa moja mama z radością wypatrywała miłych dla Ŝołądka świąt. a nie gastronomiczne skojarzenia i niecierpliwie czekała na swoją mamę. niosło w otwartej lektyce dziewięciu młodych męŜczyzn. Przez następne piętnaście dni dorośli chodzili z wizytami i Ŝyczyli sobie nawzajem powodzenia. jedynym momentem. po której następował pokaz lampionów. co było w paczuszkach. którego obnoszono po mieście. nie tykając go. PodąŜały za nimi papierowe smoki i lwy. Motywem parady były odwiedziny i przestrogi Boga Ognia. Mama. w której mieszkali Xia po przyjeździe do Jinzhou. Kiedy rankiem na białym papierze okien wychodzących na wschód pojawiało się światło. chodzący na szczudłach i tancerki tańczące yangge. Z zupełną obojętnością odnosiła się do tych okazji. przed lepianką. „Dobra wola dla bogów. kiedy robiło się ciemno. podskakując. W chiński Nowy Rok ludzie dają sobie nawzajem prezenty. Potem pozdrawiali się słowami: „Obyś miał powodzenie”. kiedy głowa mamy dotykała podłogi. Potem ona i babcia wstępowały do sąsiadów i przyjaciół.WzdłuŜ całej ulicy wszyscy robili to samo. brwiami i w czerwonym płaszczu. Ŝeby rozwiązywać 61 . brodą. miało jej starczyć jako kieszonkowe przez cały rok. zwisającymi im od bioder. którym towarzyszyły raczej poetyckie. Za kaŜdym razem. Fajerwerki. Powodzenie. Kulminację świąt stanowiła karnawałowa parada. olbrzyma z czerwonymi włosami. nowe spodnie. biegła za paradą. dostawała „czerwone opakowanie” z pieniąŜkami w środku. moja mama wyskakiwała z łóŜka i pędziła do swoich nowych strojów: czekał na nią nowy kaftan. Prawie przed kaŜdym domem stało ogromnie kuszące jedzenie jako ofiara dla bóstwa. jak w wielu innych. i tam składały koutou wszystkim dorosłym.

nie zwaŜając na to. . by poślubić doktora Xia. a oczy miały wyłupiaste jak Ŝaby. Ŝe decyzja babci. i na to. pokazujące. Babcia wskazała na figurę. Dopiero po latach mama uświadomiła sobie. jak ludzie będą karani za swoje grzechy. ale kiedy podeszły do kolejnej grupy figur. a kaŜda była ilustracją jakiejś moralnej zasady. kiedy razem pójdą na obchód po ogródkach sąsiadów oglądać chryzantemy dziewiątego dnia dziewiątego księŜyca. Pewnego roku. Torturowany człowiek w poprzednim Ŝyciu był kłamcą — wyjaśniła babcia — i to samo moŜe spotkać mamę. W tamtych latach wiele wdów obawiało się takiej właśnie kary i pozostawały wierne zmarłym męŜom. Niektóre nawet popełniały samobójstwo. którym włosy na głowach stały sztywno jak szpilki jeŜa. a przepiłowywano ją. nie była łatwa. Była to wdowa. jeśli będzie kłamała. Ŝe pociąga to za sobą nędzę i ubóstwo. co oznaczają. która powtórnie wyszła za mąŜ. wszystkie pomalowane i udekorowane. Mama zdała sobie wtedy sprawę z tego. Babcia zabawnie objaśniała mamie. którą dwaj męŜczyźni przepiłowywali na pół. której wyciągano język z ust — jednocześnie kroiły ją na kawałki dwa diabły. Ŝe była tam kobieta. Były to sceny z Piekła. podczas ceremonii w świątyni miejscowego bóstwapatrona. bo naleŜała do obydwu. jeśli rodzina zmuszała je do ponownego zamąŜpójścia. wiszące nad wejściowymi drzwiami domów podczas Święta Lampionów. Było tam kilkanaście grup figur otoczonych falującym tłumem. minęła je bez objaśnienia.zagadki wetknięte we wspaniałe lampiony. babcia pokazała jej rząd rzeźb z gliny.

trzymając w rękach bukiet. Ŝe wygląda przepięknie. Jego oczy za grubymi szkłami okularów wyglądają jak świńskie ślepka. stał obok niej. Ŝe powinna pójść do szkoły. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo” — Ŝycie pod okupacją japońską (1938 — 1945) Na początku roku 1938 moja mama miała prawie siedem lat. czyli po chińskim Nowym Roku. orkiestra zagrała hymn Manzhuguo i wszyscy stanęli na baczność. Moja mama miała wręczyć kwiaty cesarzowej. Była błyskotliwa i pełna zapału do nauki. Jedenastego września 1939 roku. pomyślała. ubranego w mundur wojskowy. Nauka była całkowicie kontrolowana przez Japończyków. Chłopiec w jej wieku.3 „Wszyscy mówią. NiezaleŜnie od faktu. kiedy tylko zacznie się nowy rok szkolny. kiedy mama była w drugiej klasie. cesarz Puyi i jego małŜonka przybyli do Jinzhou z oficjalną wizytą. trzymał Ŝółte papierowe flagi w narodowych kolorach Manzhuguo. Spory tłum. Cesarzowa miała na sobie białą suknię i wspaniałe białe rękawiczki za łokcie i mama uznała. Rodzice uwaŜali. zwłaszcza program nauczania historii i etyki. kiedy tak stała obok orkiestry dętej i waŜnych osób ubranych w odświętne szaty. Ŝe mama była świetną uczennicą. Mama wystąpiła do przodu i pokłoniła się. Nie chiński. Od czwartej klasy szkoły podstawowej nauka odbywała się juŜ tylko po japońsku i większość nauczycieli stanowili Japończycy. ale japoński był oficjalnym językiem nauczania. Mama była bardzo pewna siebie. powodem. Kiedy pojawiła się cesarska para. otaczający świątecznie przybrane podium. z bukietem dla Puyi. Udało się jej takŜe zerknąć na Puyi. dla 63 .

jeśli w ogóle zwracali na to uwagę. Ŝeby się rozgrzać. poniewaŜ dla ludzi.którego została wybrana do wręczenia kwiatów. Ty jesteś szczęśliwy i ja jestem szczęśliwa. Ŝe Manzhuguo jest rajem na ziemi. było to. Ŝe przewaŜnie Japończycy byli nauczycielami. których się nauczyła mama. trosk i zmartwień nie mają. brzmiały tak: Czerwoni chłopcy i zielone dziewczynki spacerują po ulicach. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo. Japońskie dzieci chodziły do osobnych szkół. Słowa jednej z pierwszych piosenek. Doktor Xia uwaŜał się za lojalnego poddanego. w których podłogi błyszczały. Ŝe istniały kiedyś i takie Chiny. Wszyscy oni wam powiedzą. których MandŜuria była integralną częścią. Uczniów wychowywano na lojalnych poddanych państwa Manzhuguo. Tradycyjnie kobieta wyraŜała miłość do męŜczyzny w ten sposób. Nauczyciele mówili. której przywódcą jest Chiang Kai-shek. 64 . Nie miała pojęcia. Było jej tak dobrze z doktorem. W zimie cała klasa przerywała często lekcje w połowie. Ŝe jej krajem jest Manzhuguo oraz Ŝe wśród sąsiednich krajów są dwie republiki chińskie: jedna wroga. dobrze wyposaŜonych i dobrze ogrzanych. to raczej dla Japończyków. tak jak doktor Xia. Puyi był szczególnie uŜyteczny dla Japończyków. a okna były wymyte do połysku. Ŝe jeśli ten kraj jest rajem. Manzhuguo miało być niepodległym państwem MandŜurów. W szkole uczono mamę. Ale nawet dziewczynka w wieku mamy zauwaŜała. Wszyscy Ŝyją spokojnie i pracują wesoło. iŜ jest narodowości mandŜurskiej. był cesarzem MandŜurem. Rzecz nie tylko w tym. Ŝe nie przyszłoby jej na myśl wprowadzanie choćby najmniejszych rozdźwięków. a moja babcia przyjmowała ten sam punkt widzenia. Szkoły dla miejscowych dzieci znajdowały się w zrujnowanych świątyniach i rozwalających się domach i sponsorowały je prywatne osoby. Ŝeby pobiegać dookoła budynku. a druga zaprzyjaźniona. Ŝe we wszystkich kwestionariuszach pisała. Ŝe zgadzała się z nim we wszystkim — i mojej babci przychodziło to w naturalny sposób. którą kieruje Wang Jing-wei (sterowany przez Japończyków). lub wszyscy razem mocno tupali nogami. Nie były ogrzewane.

kiedy rikszą wyruszał do pracy. Dla rodziny Xia z początku obecność Japończyków nie miała wielkiego znaczenia. których moja babcia i matka nigdy nie zrozumiały.ale głównie w tym. mówiąc przyjaciółkom. Do 1940 roku w Jinzhou Ŝyło około piętnastu tysięcy Japończyków. Ŝeby się pobawiła w ogrodzie Japończyków. Wielu dorosłych takŜe kłaniało się Japończykom. razy. które juŜ po chwili były utytłane. Gdy dzieci spotykały swoich nauczycieli. a chłopcy poza tym często obrywali po głowach drewnianymi kijami. Często teŜ pomagały sobie wzajemnie w ogródkach. które babcia ogromnie podziwiała. Z jakichś powodów. bojąc się ich obrazić brakiem szacunku. a mama tyła często zapraszana. na przykład mój pradziadek nadal był zastępcą szefa policji w Yixian. zupełnie bez powodu. Nuciły sobie nawzajem piosenki i kiedy się wzruszyły. popłakiwały wspólnie. gdy dziewczynka nie miała włosów przyciętych centymetr poniŜej płatka ucha. Mama Ŝartowała. 65 . Japonka często przychodziła do babci. Zarówno chłopcy. Potem Ŝona zabierała się do swojej pracy: z pyłu węglowego lepiła kule na opał. musiały się kłaniać i robić przejście. Posady średniego i niŜszego stopnia zajmowali miejscowi. KaŜdego ranka jego Ŝona i trójka dzieci stawali przed bramą i kłaniali mu się nisko. Ŝe japońscy nauczyciele przelatują jak podmuch wiatru przez łąkę — widać tylko pochylające się trawy. jak i dziewczynki byli mocno policzkowani. nawet jeśli Japończycy byli od nich młodsi. a babcia robiła przekąski. miały się im głęboko kłaniać. na przykład jarzynowe pikle sojowe. Innego rodzaju karą było klęczenie godzinami na śniegu. Japonka miała bardzo zmyślne narzędzia do pracy w ogrodzie. powodowały razy. Przynosiła trochę sake. Ŝe uŜywali japońskich metod. Japońskie dzieci często zatrzymywały miejscowe i wymierzały im. jak i Chińczycy Han. Najdrobniejsza pomyłka lub odstępstwo od obowiązujących zasad i etykiety. Sąsiad był urzędnikiem państwowym. Czuła się samotna. wśród których bicie było na porządku dziennym. W domu obok takŜe mieszkali Japończycy i babcia była z nimi w przyjaznych stosunkach. bo jej mąŜ rzadko bywał w domu. na przykład wtedy. a Japonka trochę znała chiński. zarówno MandŜurowie. Kiedy miejscowe dzieci mijały Japończyków na ulicy. Babcia trochę mówiła po japońsku. robiła to w białych rękawiczkach.

Ŝe jego Ŝołądek nie moŜe strawić podłego jedzenia. W pracy musiał dźwigać wielkie cięŜary. wrócił do pracy i zwymiotował na dziedzińcu kolei. Ŝe nie bardzo wiadomo. Wyjaśnił. Doktor dał temu męŜczyźnie lekarstwo. Wielu ludzi. za które nie wziął pieniędzy. Niedługo potem dowiedział się. kiedy wszedł człowiek. Robotnicy w kopalniach zapracowywali się na śmierć pod dozorem Japończyków. Ŝe przeŜył tam 66 . Pewnego dnia pod koniec 1941 roku doktor Xia był w swoim gabinecie. Miał na sobie istne szmaty. od świtu do zmierzchu. był wychudzony i zgięty we dwoje. Większość miejscowych jadała cięŜko strawne mielone Ŝołędzie i sorgo. Był w takim stanie zdrowia. Ŝeby dostarczyć surowce na eksport do Japonii — MandŜuria jest wyjątkowo bogata w surowce naturalne. Japoński dozorca zobaczył ryŜ w jego wymiocinach i męŜczyzna został aresztowany jako „przestępca gospodarczy”. jaką część odpowiedzialności za wszystkie te okrucieństwa ponosi cesarz — dopóki dwa straszne przypadki nie wstrząsnęły jego światem. ale gdyby stracił pracę. i poprosił babcię. straciło domy. przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Ŝe cesarz nie wie o tym. Początkowo doktor Xia twierdził. a ludność. Pierwszego czerwca 1939 roku rząd ogłosił. Ŝe człowiek ten zmarł w obozie pracy przymusowej. nie miałby jak utrzymać swojej Ŝony i nowo narodzonego dziecka. W północnej MandŜurii spalono wsie. zapadało na zdrowiu i zupełnie traciło energię Ŝyciową. poniewaŜ w istocie jest więźniem Japończyków. została stłoczona w „strategicznych przysiółkach”.Ale i do rodziny Xia musiało w końcu dotrzeć. co się dzieje. Po wizycie u doktora zjadł ryŜ. Doktor Xia powiedział mu. Ŝe pracuje jako kulis na kolei i Ŝe ma bardzo silne bóle brzucha. która przeŜyła. Jednak nawet po tym utrzymywał. a dziesiątki tysięcy zmarło. którego nigdy przedtem nie widział. Ŝeby mu dała woreczek ryŜu kupionego na czarnym rynku. Ŝe od tej pory ryŜ jest przeznaczony dla Japończyków i małej grupy współpracujących z nimi MandŜurów. Ponad pięć milionów ludzi. a potem zesłany do obozu. a w końcu do formuły „kraj. Ale kiedy Puyi od sformułowania dotyczącego Japonii „nasz przyjazny sąsiad” — przeszedł do określenia „nasz starszy brat Japonia”. jedna szósta całej populacji. który jest jak nasz ojciec” — doktor walnął pięścią w stół i nazwał Puyi „głupkowatym tchórzem”. co robią Japończycy. którzy przez dłuŜszy czas w ogóle nie mieli dostępu do soli.

Z powodu „zbrodni” brata lokalni bandyci zaczęli napastować Degui. jedynego syna doktora. trzeba uczyć podstawowych zasad przyzwoitości”. której się dopuścił. Kiedy Ŝona dowiedziała się. wchodząc do gabinetu. O Puyi zaczął mówić: „Ten tyran”. utopiła się razem z dzieckiem. zostało uznane za „cięŜkie przestępstwo”. Jego rodzina juŜ o nim nie słyszała. gdzie otworzył nową. Dyrektor zaczął na niego wrzeszczeć. co się z nim stało. Obraza. Syn doktora opanował się i w końcu zmusił się nawet do ukłonu przed portretem. wisiał wielki portret Puyi. który na pewno jeszcze Ŝył. W tym momencie dwóch innych nauczycieli. Dyrektor znowu go trzepnął i warknął: „To jest twój cesarz! Was. jak i zabić. a moŜe w obozie pracy. Syn doktora wykrzyknął: „Wielkie mi rzeczy! To tylko kawałek papieru!”. 67 . który powinien mieć wpływ na młodszego. takŜe miejscowych. Syn doktora uciekł. kazał mu się natychmiast pokłonić i tak mocno uderzył go ręką w twarz. Zapłacił. Jednak na tym ta historia się nie kończy. MoŜliwe. Po tym wypadku doktor Xia i babcia popadli w głębokie przygnębienie. Doktor Xia powtarzał: „śe teŜ ryŜ moŜe zarówno uratować Ŝycie. moŜe nawet karą śmierci. Doktor Xia nigdy się nie pogodził z tym ciosem — od tej pory stał się zdecydowanym przeciwnikiem Manzhuguo i Puyi. Ŝe został ujęty i umarł gdzieś w więzieniu. Wkrótce potem tragedia jeszcze bardziej zbliŜyła się do ich domu. Japończyka. Ŝe zawiódł jako starszy brat. Czuli się odpowiedzialni za jego śmierć. W końcu musiał sprzedać aptekę i wyjechał do Mukdenu. Ŝądając pieniędzy za ochronę i twierdząc. Pewnego dnia syn doktora zapomniał pokłonić się przed portretem. Wieczorem przyszedł do niego przyjaciel i powiedział mu. co się wydarzyło. próbując go powstrzymać od jakichś jeszcze bardziej obrazoburczych słów. Syn doktora zapytał z gniewem: „Czy naprawdę muszę się zginać we dwoje kaŜdego dnia? Ani przez chwilę nie wolno mi stanąć prosto? Spełniłem swoją powinność na porannym zebraniu”. Ŝe to. Najmłodszy syn doktora pracował jako nauczyciel w Yixian. ale bandyci zaŜądali więcej. Jak w kaŜdej szkole.tylko kilka dni. jest karana więzieniem. włączyło się. w gabinecie dyrektora. MandŜurów. któremu naleŜało oddawać honory. Ŝe ten stracił równowagę. Jeden mały woreczek ryŜu — i trzy Ŝycia!”.

Leczył zarówno Japończyków. Ŝe konkubiny chcą otruć ją i jej synka Yulina. Prababka po raz pierwszy w Ŝyciu pokłóciła się wtedy z męŜem i wraz ze swoją teściową. jak i miejscowych. W tamtych czasach nie było prawa alimentacyjnego ani odpowiednich do takich sytuacji przepisów i Ŝona była całkowicie zdana na łaskę męŜa. wyprowadziły się do wynajmowanego mieszkania. Ŝeby umarł” — ale jego osobiste poglądy nigdy nie wpływały na jego zawodową postawę. starą panią Yang. który nią gardził. pełna nerwowej uniŜoności wobec swojej córki i doktora Xia. Babcia sprowadziła takŜe do Jinzhou swoją ukochaną siostrę Lan. Była gorliwą buddystką i kaŜdego dnia. gdy była na łoŜu śmierci. Pewnego dnia. moja prababcia i mały Yulin przeprowadzili się do Jinzhou i zamieszkali w domu doktora Xia. poniewaŜ Chińczycy wierzą. gdy kurował starszego rangą oficera japońskiego lub kolaboranta. który okazał się homoseksualistą.Doktor Xia odnosił coraz większe sukcesy. „MoŜe być pies albo kot. jej matka została sama z męŜem. tylko nie kobieta” — mamrotała do siebie. modląc się. kręcąc się po domu i na kaŜdym kroku przepraszając. Kiedy w 1942 roku stara pani Yang zmarła. Ŝyjące dzięki cudzej łaskawości. Ów wuj zgwałcił juŜ w rodzinnym domu 68 . Prababka uwaŜała siebie i swojego syna za istoty gorszego rzędu. by nie reinkarnował jej znowu w kobietę. Oferował ją swojemu bogatemu wujowi i zarazem pracodawcy. co to za rodzaj człowieka”. Nie moŜe go obchodzić. Zobaczył ją dopiero wtedy. Ŝe w zetknięciu z trucizną srebro czernieje. i z dwiema konkubinami. Zawsze uŜywała srebrnych pałeczek. prosiła Buddę. było to kilka miesięcy po wyjeździe babci. który posiadał fabrykę oleju roślinnego. W Yixian Lan poślubiła męŜczyznę. Przez pierwsze trzy lata pan Yang z ociąganiem przysyłał im miesięczną pensję. „Pacjent to człowiek — mówił — i tylko to lekarz powinien mieć na względzie. Ŝe Ŝyje. Czasem. Cały czas obsesyjnie prała ubrania całej rodziny i sprzątała. Kiedy poślubiła doktora i opuściła dom. jeśli przedtem nie dała go spróbować psu. Po jakimś czasie babcia sprowadziła do Jinzhou swoją matkę. Starą panią Yang oburzyło postępowanie syna i wolała zamieszkać z synową i wnukiem. Zaczęła podejrzewać. pies padł martwy. i nigdy nie tykała jedzenia. Syna nie chciała więcej widzieć. mówił: „chciałbym. ale z początkiem 1939 roku przestał. Doktor Xia i babcia musieli utrzymywać wszystkich troje. które jej nienawidziły.

Tortury były zwyczajną praktyką i więźniowie nie otrzymywali pomocy medycznej. i w końcu zaczął mówić o mogile: „Powiedziałem duszom umarłym. obdarował go i zasugerował. co było powszechne w tych czasach. który nazywał się Peie. koledze Peie. wokół szyi miał sznur. Peie był straŜnikiem w więzieniu. Ŝeby zrzekł się praw do niej (xiu). Dong powiedział. Niemowlęta płci Ŝeńskiej. Doktor Xia zaofiarował się pójść tam i leczyć więźniów. który powoli zaciskano. Oboje często odwiedzali babcię. musiał się przedtem upić. Doktor Xia zaprosił Donga do domu. odmówiła. jacy byli dzielni i jak przeklinali Japończyków. Ŝe się tutaj znalazły. za człowieka. Ŝe zobaczy. zwanym Południowym Wzgórzem. Czasem woźnica przychodził do gabinetu doktora i coś tam opowiadał.kilka kobiet. wychodzili. Ŝe Dong ma wyrzuty sumienia i ilekroć miał wykonać egzekucję. Opowieści Peie jeŜyły włosy na głowie. gdyŜ kobieta nie mogła wystąpić o rozwód. Miejsce to nawiedzały dzikie psy. Peie często opowiadał. takŜe wrzucano do tej jamy. Po egzekucji ciała wkładano do cienkich drewnianych skrzyń i wywoŜono wozem na skrawek gołej ziemi na przedmieściu. Powiedziałem im. Ale kiedy jej mąŜ zaoferował ją wspólnikowi wuja. włącznie z własną młodziutką wnuczką. Zazwyczaj egzekucji towarzyszył japoński straŜnik albo zaufany kolaborant. Więzień był przywiązywany do krzesła. nad którą miał ogromną władzę. zanim więzień skonał. katowi obsługującemu garotę. które Ŝywiły się zwłokami. W takich okolicznościach Dong mógłby zatrzymać garotę. PoniewaŜ był panem rodziny. Babcia musiała zapłacić jej męŜowi za to. Więzienie było pełne więźniów politycznych. Zostawiano ich samym sobie i rany po prostu gniły. gdzie Lan ponownie wyszła za mąŜ. ale czasami. Od swojego szwagra doktor Xia wiedział. co się da zrobić. Śmierć następowała wśród przedłuŜających się męczarni. Lan nie odwaŜyła mu się opierać. Ŝe to nie moja wina. Przy jednej z pierwszych wizyt został przedstawiony Dongowi. Ŝe ze 69 . jeśli ofiara nie była dostatecznie waŜna. które zabijały ich rodziny. Doktor Xia poznał starego woźnicę i od czasu do czasu dawał mu pieniądze. nawet podczas tortur. Ŝe — być moŜe — nie musiałby do końca zaciskać sznura. Zabrała ją do Jinzhou. gdzie były składane do płytkiej zbiorowej mogiły.

Ale na razie. co robili. Uruchomili wtedy wszelkie siły bezpieczeństwa. jak wielu ludzi uratowali. Wracajcie za rok. kiedy w lipcu 1937 roku napadli na właściwe Chiny. PoniewaŜ Jinzhou było głównym węzłem kolejowym na północ od Wielkiego Muru. jeśli chcecie znaleźć lepsze ciała do reinkarnacji. Po omacku szukali pomiędzy trupami. z którego podeszwy sterczały ostrym końcem gwoździe. był daleki kuzyn mojej babci. aŜ odjechał. to idźcie w tę stronę. Wszyscy byli torturowani. Słyszeli. w którą są skierowane wasze głowy. 70 . Doktor Xia natychmiast skontaktował się z Dongiem. a do pokoju mamy wchodziło się z sypialni rodziców. Ŝe Ŝyje. z której buchał przyprawiający o mdłości smród rozkładających się zwłok. Jednym z ludzi. Był tak straszliwie storturowany. dopóki Peie nie powiedział im. jak zdziczałe psy kręcą się obok mogiły.swojej strony Ŝyczę im jak najlepiej. waŜna postać ruchu oporu. W ciemnościach ledwo widzieli. Hanchen mógł się tam spokojnie gimnastykować. Przez dłuŜszy czas rodzina Xia sądziła. W noc egzekucji doktor i babcia pojechali powozem na Południowe Wzgórze. Organizacja Hanchena była infiltrowana przez szpiegów i cała grupa została aresztowana. Najpierw bito ich po twarzach butem. Następnie większość z nich poprowadzono na egzekucję. Ŝe jednak oddycha. Dong i stary woźnica nigdy ze sobą nie rozmawiali o tym. i zbliŜyli się do dołu. Ŝe Hanchen nie Ŝyje. W końcu stwierdzili. w najtrudniej dostępnym kącie domu. zatrzymali się przy kępie drzew i czekali. Hanchen. w rocznicę. i doktor nigdy się nie dowiedział. Nikt nie mógł wejść do tego pokoiku przypadkiem. W końcu nadjechał wóz. czy jest Ŝywy czy martwy. To dla was dobra ścieŜka”. których Ŝycie ci dwaj pomogli ocalić. ale czeka na egzekucję. aŜ znaleźli Hanchena — ale nie wiedzieli. Ukryli go w małym pokoiku. Ŝe nie mógł chodzić. Poczekali. Prowadziły do niego jedynie drzwi z pokoju mojej mamy. Po wojnie „ocaleni” nieboszczycy zebrali pieniądze dla Donga na zakup domu i kawałka gruntu. A poniewaŜ dom doktora jako jedyny miał wyjście na dziedziniec. jak stary woźnica schodzi z wozu i wyrzuca z drewnianych skrzyń ciała. stało się punktem zbornym Japończyków. jeśli ktoś z domowników stał na straŜy. dusze. Stary woźnica zmarł. więc z wielkim wysiłkiem zanieśli go do powozu i zawieźli do domu.

W tym czasie moja mama miała jedenaście lat.”. Często Japończycy dawali wysokie nagrody za wydawanie ludzi. PoŜegnanie z nim było bardzo wzruszające. w którym „ochrona” i donosicielstwo stanowiły szczeble do władzy. Policja Manzhuguo była mniejszym zagroŜeniem niŜ zwykli cywile. W takich wypadkach babcia chowała Hanchena w ostatnim pomieszczeniu domu. Trzy lata później wrócił i spełnił obietnicę. „Starsza siostro i starszy szwagrze — powiedział — nigdy nie zapomnę. ChociaŜ rodzice nie mówili jej. czy nie ma gdzieś „bezprawnych elementów”. przysiadali na filiŜankę herbaty i mówili do babci przepraszająco: „Wie pani.Istniało niebezpieczeństwo nalotów policji lub członków lokalnych komitetów. zawsze jednak poprzedzali swoje przybycie głośnym: „Sprawdzanie zameldowania! Sprawdzanie zameldowania!” — więc kaŜdy. których psy rozszarpują na sztuki.. ale nawet chełpili się nią. Na samym początku okupacji Japończycy wprowadzili system sąsiedzkiej kontroli. kto chciał się ukryć. Jak tylko będę mógł. co się dzieje. Japończycy nie tylko nie wstydzili się swojej brutalności. W rzeczywistości wielu policjantów było nastawionych bardzo antyjapońsko. spłacę wam obojgu dług wdzięczności”. Od dzieciństwa uczyła się dyskrecji. miał wystarczająco duŜo czasu. które pomagały w pobieraniu podatków i przez okrągłą dobę pełniły wartę. Ŝe mógł się wyprowadzić. sama wiedziała. Lokalnych kolaborantów zrobiono szefami poszczególnych komitetów. Jednym z ich głównych zadań było sprawdzanie zameldowania i często przeszukiwali dom po domu. Według programu szkolnego dzieci miały śledzić wiadomości dotyczące japońskich zwycięstw w wojnie. Babcia pomogła Hanchenowi powoli wrócić do zdrowia i po trzech miesiącach miał się juŜ na tyle dobrze. Były tam długie zbliŜenia wytrzeszczonych ze strachu oczu ofiar 71 . pod stertą suszonego sorgo przeznaczonego na opał. to tylko formalność. Filmy pokazywały japońskich Ŝołnierzy rozcinających ludzi na dwoje lub więźniów. Ŝe zawdzięczam wam Ŝycie. Ŝe nie moŜe nikomu wspomnieć o Hanchenie. Policjanci bez pośpiechu wchodzili do domu.. widząc w niej sposób na wszczepienie dzieciom strachu. pilnując. Była to forma zinstytucjonalizowanego gangsterstwa.

Pewnego dnia mama zobaczyła. Przez całą drogę do szpitala japoński nadzorca beształ dziewczynkę za to. które miały zdławić ich krzyki. jak zadowolić męŜa. Japończycy pilnowali. Prawie połowa koleŜanek mamy miała obraŜenia albo rany. jak wirujące czółenko wyskoczyło z maszyny i wykłuło oko koleŜance stojącej obok niej. szycia. które wymagały duŜej zręczności i były niebezpieczne nawet dla dorosłych. Dziewczynki pracowały w ciągłym strachu. Ŝeby nadąŜyć za maszynami pracującymi na pełnych obrotach. Od czasów młodości babci sporo się zmieniło i dziewcząt nie więziono juŜ w czterech ścianach rodzinnych domów. Ŝe dziewczyna chodziła do szkoły średniej. 72 . Cała klasa mamy była zobowiązana do pracy w fabryce włókienniczej. zimna. Jeśli natychmiast nie spostrzegły zerwanej nici albo nie związały jej dostatecznie szybko. Ŝe nie była dość ostroŜna. w której pływały ugotowane martwe robaki.szturmujących Ŝołnierzy. były niemiłosiernie bite przez japońskiego nadzorcę. gotowania. To. Potem przez wiele lat te obrazy z filmów wracały do mojej mamy jako koszmary senne. Ŝeby jedenastoletnie i dwunastoletnie dziewczynki nie zamykały oczu ani Ŝeby nie pakowały sobie do ust chusteczek. sztuki układania kwiatów. a takŜe ceremonii parzenia herbaty. haftowania. KaŜdego dnia miejscowe dziewczynki musiały iść około 6 kilometrów. Celem wychowania dziewcząt było zrobienie z nich „pełnych wdzięku Ŝon i dobrych matek”. japońskie dzieci woŜono cięŜarówką. Uczyły się tego. taką jak mycie okien. jak to ujmowano w szkole. było społecznie akceptowane. Niemniej chłopców i dziewczęta uczono róŜnych rzeczy. Miejscowe dziewczynki obsługiwały skomplikowane maszyny. Japończycy odczuli brak rąk do pracy. południowo-wschodniej Azji i wybrzeŜy Pacyfiku. kiedy armia japońska rozlokowana była wzdłuŜ Chin. głodu i zmęczenia prowadziło do wielu wypadków. Połączenie napięcia nerwowego. Japonki dostawały lekką robotę. Szczególnie waŜną częścią edukacji były wiadomości na temat tego. W 1942 roku. rysunku i podstaw sztuki. Po odbyciu obowiązkowej pracy w fabryce mama przeszła do szkoły średniej. Ich praca polegała głównie na ponownym łączeniu zerwanych nici tak. Miejscowe dziewczynki dostawały rzadką papkę ze spleśniałej kukurydzy. co Japończycy nazywali „drogą kobiety” — gospodarstwa domowego. podobnie jak dzieci japońskie. jarzyny i owoce. japońskie dziewczynki dostawały mięso.

jednak jej przyjaciółki wiedziały. czegokolwiek by to dotyczyło. Ich zdjęcia w ślicznych fartuszkach. pełen czci pokłon dla stolicy cesarstwa!” 73 . Nie mógł powiedzieć więcej. ale nie mówić. Kiedyś została wytypowana do waŜnych zawodów. które same dla siebie projektowały i szyły. Mama patrzyła na nią krzywo. W zawodach uczestniczyła jeszcze jedna miejscowa zawodniczka i trener prosił. Japończycy wkrótce się zemścili. Niektóre dziewczęta zostały wytypowane do wyjazdu do Japonii i miały tam poślubić męŜczyzn. Wiedziała. jak i Chińczyków. która stroniła od fizycznej aktywności. ale nie zdąŜyła na statek i nadal była w Jinzhou. Nie czuła juŜ następstw złamania Ŝebra i świetnie biegała. Gardłowym głosem wyszczekiwał komendy do czterech pokłonów adresowanych w róŜne strony. Trenowała całymi tygodniami. których nigdy przedtem nie widziały. Niektóre egzaminy polegały na wykonaniu praktycznego zadania. Często chciały tego one same — czy raczej ich rodziny.. zarówno Japończyków. przezywany „osłem”. jak się czesać. Japońscy urzędnicy często wybierali sobie narzeczone spośród tych panien. kiedy Chińczycy okazują się od nich lepsi. wisiały na tablicy ogłoszeń razem ze spisem ocen. Ŝeby nie wygrywała. którzy oceniali dziewczęta. poniewaŜ jego nazwisko czytane po chińsku (Maoli) brzmiało jak słowo . który prowadził dyrektor. jednak kilka dni przed zawodami trener.W skład tej wiedzy wchodziło to. Chińczyk. W przeciwieństwie do chińskiej mandaryńskiej tradycji. kiedy Japończycy się poddawali. Ŝe się o to nie starała. Pod koniec japońskiej okupacji jedna z mamy przyjaciółek została wybrana do wyjazdu do Japonii. KaŜdego ranka odbywał się apel. jak się kłaniać — i przede wszystkim jak być posłuszną i nie zadawać pytań. Ŝeby i jej przekazać jego radę. Japończycy wprost palili się do sportu i moja matka równieŜ to uwielbiała. Niemniej druga dziewczynka nie chciała się powstrzymać i wygrała zawody. Komisja egzaminacyjna składała się z lokalnych urzędników. Ŝe Japończycy nie znoszą.osioł” (maolii). Do mety mama nie dobiegła nawet w czołówce. „Głęboki. ale mama rozumiała. wziął ją na stronę i poprosił. na przykład na przygotowaniu jakiegoś konkretnego dania albo na ułoŜeniu kwiatów. jak się ubierać. Ŝe mama ma „bunt w kościach” — i dlatego nie nauczyła się Ŝadnej z tych sztuk. Babcia mówiła. nawet gotowania. Ŝe rada pochodzi od niego. Takie mieszane małŜeństwa miały poparcie władz.

Ale powiedziała.— i tu następował ukłon w stronę Tokio. Okładał ją razami i kopał. Ŝe Japończycy mają kłopoty. Walki toczyły się bardzo daleko. ChociaŜ nie bombardowały miasta. a radio nadawało tylko propagandowe audycje. Ŝe ją wyrzuca ze szkoły. Potem następował znacznie mniej głęboki pokłon dla nauczycieli. Następnie: „Pełen oddania pokłon dla Niebiańskiego Cesarza!” — co oznaczało cesarza Japonii. dwudziestego dziewiątego lipca 1944 roku. Dla niej i dla jej rodziny była to katastrofa. Nie było wtedy kontroli zanieczyszczeń i kiedy moja mama wróciła do Jinzhou w 1984 roku i odnalazła tę koleŜankę. co się dzieje na świecie. jakby sama była kolaborantką. krzycząc. „Głęboki. została przez „osła” wywleczona z szeregu. zanim skończono składanie pokłonów. która poprzedniego dnia wygrała wyścig. dziewczyna. Oświadczył. pełen czci pokłon dla stolicy kraju” — tu następował ukłon w stronę Xinjing. w rezultacie czego nie mogła dostać Ŝadnej przyzwoitej pracy. Ŝe nie Ŝałuje tamtej wygranej w szkole. była juŜ prawie niewidoma od chemikaliów. czy zorientować się w rzeczywistej sytuacji Japonii na wojnie. Ŝe jej pokłon dla Puyi był płytki. Po klęsce Japończyków jej męŜa uznano za kolaboranta. wiadomości podlegały ostrej cenzurze. I w końcu: „Pełen oddania pokłon dla cesarskiego portretu!” — czyli dla portretu Puyi. Włochy. W szkole kaŜdego 74 . nad Jinzhou po raz pierwszy pojawiły się amerykańskie B-29s. za jakiegoś drobnego urzędnika państwowego. kiedy gazety doniosły. poza pracą w fabryce chemicznej. miał mniej niŜ dziewiętnaście stopni. Japończycy polecili. stolicy Manzhuguo. poddał się. zwłaszcza po pogorszeniu się sytuacji Ŝywnościowej. a skończyła tak. Jej rodzice pospiesznie wydali ją za mąŜ. Ironia jej Ŝycia była szczególnie gorzka: pokonała Japonki w wyścigach. W połowie 1944 roku powołano do wojska niektórych japońskich cywilnych urzędników. Mieszkańcom Manzhuguo nie było łatwo rozeznać się w tym. Ŝeby kaŜda rodzina wykopała sobie schron przeciwlotniczy. Potem. Tego ranka. Ŝe jeden z krajów sprzymierzonych z Japonią. Jednak z wielu oznak wnioskowali. Pierwsze prawdziwe wiadomości nadeszły na wiosnę 1943 roku.

takŜe powinno być kuliste. Przedtem coś takiego wywołałoby straszną karę — teraz juŜ nie. jest to. poniewaŜ rodzina doktora Xia nie była pełna. 75 . Gdy spojrzała na niego zdziwiona. próbował przez całe Ŝycie ściąć. Mama była podniecona i pełna oczekiwań. wyjaśnił: „Nie wiesz? Japonce lubią muchy. bezchmurne niebo. Uczniowie musieli odcinać szczurze ogony. babcia wystawiała stół z melonem.dnia odbywały się przymusowe ćwiczenia alarmów przeciwlotniczych. dla którego to święto przypadało właśnie o tej porze. kiedy mama oddała na policji butelkę po brzegi pełną much. Pewnego dnia koleŜanka z klasy mojej mamy złapała przy tej okazji gaśnicę i skierowała strumień wody na japońskiego nauczyciela. Wu Gang. Mama patrzyło w niebo i słuchała zafascynowana. co się jadło w tę noc. Babcia traciła wtedy ochotę do opowiadania swoich historii. Doktor był przygnębiony juŜ kilka dni przed świętem i kilka dni po nim. Czuła jakiś rozdźwięk między rodzicami. Fala odpływała. a potem jedzą!”. Pewnego dnia w 1944 roku. jednak mama nie mogła go opisać. W jedwabnej poświacie babcia opowiadała mamie historie o księŜycu: mówiła. jak nakazywała tradycja. okrągłymi ciasteczkami i bułeczkami na dwór. Piętnastej nocy dziewiątego księŜyca chińskiego roku odbywało się święto Połowy Jesieni. Ale drzewo było zaczarowane i jego wysiłki poszły na marne. Wszystko. Z jego cynicznego spojrzenia mama wywnioskowała. ale na jesieni 1944 roku pojawiły się ciemne chmury. Ŝe chińskie słowo „jedność” (yuan) brzmi tak samo jak „okrągły” lub „całkowity”. Ŝe ten ogromny cień to gigantyczne drzewo kasji. święto związków rodzinnych. W noc święta w 1944 roku mama i babcia siedziały w altance. Powodem. patrząc przez szczeliny między cienistymi liśćmi w ogromne. Ŝe Japończycy nie budzą juŜ w nim podziwu i strachu. Tej nocy księŜyc takŜe lśnił pięknie i hipnotyzująco. bo babcia zabroniła jej uŜywać słowa „okrągły”. a jesienny księŜyc powinien wtedy wyglądać szczególnie wspaniale i okrągło. które pewien moŜny pan. pakować do kopert i zanosić na policję. SmaŜą je. Odbywały się teŜ długotrwałe akcje łapania much i szczurów. Policja liczyła kaŜdy szczurzy ogon i kaŜdą muchę. Jej dom nie był juŜ tak szczęśliwy jak przedtem. policjant powiedział do niej: „Nie starczy na obiad”. Tej nocy. którego szczególnie nie cierpiała. Muchy trzeba było wkładać do szklanych butelek.

To. Rozległ się przeszywający hałas. Dwa dni potem cała szkoła pomaszerowała na goły. Sądziła. Dzieciom powiedziano. pokryty śniegiem skrawek ziemi za zachodnią bramą w zakolu rzeki Xiaoling. ale po chwili złapali ją japońscy Ŝołnierze i gdzieś zaciągnęli. więc instynktownie go unikała. Zrobił się milczący. Do mojej mamy doktor Xia nie odzywał się w ogóle i od tego momentu czuła. Ŝe to pusty schron przeciwlotniczy. Ŝe twój syn się zabił? Dlaczego rok po roku mamy dźwigać ten cięŜar? To nie ja powstrzymuję cię od spotkania z twoimi dziećmi. odwiedził ich tylko Degui. Była skuta łańcuchami i nie bardzo mogła chodzić. Pobiegła do domu. a twarz jej tak spuchła. Nastroju nie poprawiło jej nawet to. Szukając jakiegoś spokojnego miejsca do czytania. Kiedy nadeszła zima. Ŝe będą świadkami „ukarania złej osoby. w przerwach między szlochami. Ŝe ona i doktor nie mogą być zupełnie szczęśliwi. Macając w ciemności. jak japońscy Ŝołnierze wloką jej koleŜankę. co ma w Ŝyciu. nacisnęła coś. co wydało jej się włącznikiem światła. Była torturowana. drugi syn doktora.. Ŝe jest jedynym. Mama zobaczyła.. Japończycy robili się coraz bardziej nerwowi. co nacisnęła. Pewnego dnia koleŜanka mamy dostała ksiąŜkę zakazanego chińskiego pisarza. Od dnia. która była nieposłuszna Wielkiej Japonii”. Japońscy Ŝołnierze podnieśli 76 . Nogi miała jak z galarety. powiedziała: „Czy to była moja albo twoja wina. ale babcia przerwała jej szorstko i nagle rozpłakała się. mama była pogrąŜona w nietypowej dla siebie melancholii. Babcia często miewała oczy pełne łez i mruczała do siebie. Przytulała mocno mamę i mówiła jej.”. było włącznikiem alarmu. kiedy opuścili Yixian. Ŝe coś jest niedobrze. bo za wysoką cenę zapłacili za swoją miłość. zawędrowała za miasto i znalazła piwnicę. Potem. a mama słyszała jej szlochanie i krzyki: „Wracaj do swojego syna i do wnuków! Zostaw mnie i moją córkę i idź swoją drogą!”. Ŝe na chłodnym listopadowym niebie pojawiły się po raz drugi amerykańskie B-29s. To oni odmawiają wizyt i nie chcą cię widzieć.Mama zaczęła mówić: „KsięŜyc dziś w nocy jest szczególnie okrągły”. Próbowała uciec. Ŝe z trudem dało się ją poznać. gdyŜ trafiła do wojskowego magazynu. Postawili ją naprzeciwko mamy. Lokalni mieszkańcy takŜe zostali wezwani przez szefów komitetów sąsiedzkich.

ale dalej kopał ją bez litości. Była to panna Tanaka. gdy patrzyła na ciało koleŜanki. Upadła na ziemię i turlała się. ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. próbując uniknąć jego butów. na zwłoki koleŜanki i zdławiła nienawiść. która. Mama z trudem ukryła swoje uczucia. Potem nastąpił trzask wystrzałów i ciało dziewczyny upadło. a jej krew zaczęła wsiąkać w śnieg. jak się zdawało. chciała coś powiedzieć. Słyszała. leŜące w połyskującej czerwonej plamie krwi na białym śniegu. Japonka.broń i skierowali lufy na dziewczynę. . badał wzrokiem szeregi uczniów. „Osioł”. młoda nauczycielka. jak ktoś próbuje stłumić szloch. Mama jeszcze raz spojrzała na poturbowaną nauczycielkę. Zdradziła rasę japońską. Wreszcie skończył. którą mama lubiła. japoński dyrektor. Ŝeby odmaszerować. okładając ją i kopiąc. wrzeszczał. „Osioł” błyskawicznie znalazł się przy pannie Tanaka. spojrzał na uczniów i warknął.

W komunikacie ogłoszono. Mama została w domu i pomagała kopać schron przeciwlotniczy. Budynek wydawał się opustoszały. Ŝe Japończycy proszą o pokój. tylko z jednego z pomieszczeń biurowych dochodziły jakieś głosy. W następnych dniach z obawy przed nalotami w szkołach przerwano naukę. Samoloty amerykańskie pojawiały się coraz częściej: B-29s bombardowały inne miasta w MandŜurii. 78 . Ludzie w stanie najwyŜszego podniecenia gromadzili się na ulicach. Mama poszła do szkoły zobaczyć. Zaraz po tym nadeszła wiadomość. Dwa dni później sąsiad. który pracował dla rządu. Ósmego sierpnia uczniom ze szkoły mamy kazano iść do świątyni i modlić się za zwycięstwo Japończyków. Mieszkańcy spodziewali się. Ŝe w radio będzie waŜny komunikat. Trzynastego sierpnia wszyscy usłyszeli. Doktor przerwał pracę i razem z babcią usiedli na dziedzińcu. Ŝe Puyi abdykował jako cesarz Manzhuguo. którzy nie mają własnego kraju” — pod róŜnymi rządami (1945—1947) W maju 1945 roku po Jinzhou rozeszła się wieść. Podkradła się i zajrzała przez okno — to płakali zebrani tam japońscy nauczyciele. Ŝe cesarz japoński poddał się. Rozeszła się wiadomość. Ŝe Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Japonię. wpadł do ich domu. Ŝe Japończycy niedługo zostaną pokonani. mówiąc. Ŝe Niemcy się poddały i Ŝe wojna w Europie jest skończona. Chińczyk. co się tam dzieje.4 „Niewolnicy. ale Jinzhou pozostało nietknięte. Następnego dnia do Manzhuguo weszły oddziały radzieckie i mongolskie. wiadomości te podnosiły miejscowych na duchu.

gwałty i zabójstwa trwały osiem dni po kapitulacji Japończyków. czy mogliby ukryć nauczycielkę w swoim domu. Kilka dni po kapitulacji znaleziono Japończyków. W chaosie. martwych. Ŝe jeden z ubogich sąsiadów wszedł w posiadanie wielu cennych rzeczy. Ŝe trudno byłoby dokładnie policzyć wszystkich kuzynów. Babcia była zdumiona: „Masz w Ŝyłach krew twojego ojca” — powtarzała. Mama poŜyczyła ubranie od ciotki Lan. która nigdy nie biła dzieci i jedyna. Japońskie domy rabowano i mama spostrzegła. która była podobnego wzrostu co panna Tanaka. więc wiele z nich ścinało włosy i próbowało uchodzić za męŜczyzn. do momentu. Mama martwiła się o pannę Tanaka — była to jedyna nauczycielka. Doktor Xia tylko skinął głową. która okazała Ŝal podczas egzekucji koleŜanki mamy. Panna Tanaka zamieszkała w ukrytym pokoju. Ŝe nadciąga inne 79 . a jego rodzinę zlinczowano. moŜna było powiedzieć. Otworzyła drzwi frontowe i zobaczyła na ulicy tłumek ludzi. które teraz sprzedawał. sąsiadów rodziny Xia. Rabunki. Ktoś powiedział. Chińczycy mieli tak liczne rodziny. Ŝe w ten sposób chociaŜ one znajdą ocalenie. bijąc ich bez litości. Japoński oficer popełnił harakiri. Znalazła nauczycielkę zabarykadowaną w mieszkaniu. Ubranie pasowało jak ulał. w którym przedtem mieszkał Hanchen. siekiery i topory. kiedy ludność dowiedziała się. Ŝe się otruli. Babcia wyglądała na zaniepokojoną. Spytała rodziców. Panna Tanaka była wyŜsza niŜ zazwyczaj Japonki i mogła bez trudu uchodzić za Chinkę. jaki powstał po kapitulacji Japończyków i upadku reŜimu Manzhuguo. kaŜdej nocy pełnili wartę na dachu uzbrojeni w kamienie. Niektórzy Japończycy zostawiali swoje małe dzieci na progach domów miejscowych rodzin w nadziei. MęŜczyźni z rodziny.Prawie nie spała tej nocy i juŜ o świcie była na nogach. Uczniowie mścili się na japońskich nauczycielach. W nocy rozlegały się strzały i często słyszano wołania o pomoc. ofiarami byli nie tylko Japończycy. Wiele Japonek zgwałcono. W przeciwieństwie do babci mama w ogóle się nie bała. razem z piętnastoletnim bratem babci i uczniami doktora Xia. Ŝe jest kuzynką mamy. Na jezdni leŜało ciało Japonki i ciała dwójki dzieci. ale nic nie powiedziała. Gdyby ktoś pytał. Wszędzie w Jinzhou Japończycy popełniali samobójstwa albo ich linczowano.

Ŝe fabryki zostały zniszczone. Po kapitulacji Japończyków szkoły były zamknięte i mama brała prywatne lekcje. Rosjanie wymieniali je na zegary. trzymając sztuki materiału. Rosjanie byli pierwszymi białymi. Rosyjscy Ŝołnierze wchodzili równieŜ do domów i zabierali to. Ŝe w domu gdzieś na dnie kufra leŜy stary zegar. Przy kolacji cała rodzina z niedowierzaniem kiwała głowami nad tymi dziwacznymi cudzoziemcami. a zobaczyła grupę nędznie ubranych młodych ludzi o jasnej skórze. na wielkich koniach. Wiele kobiet pochowało się z obawy przed „wyzwolicielami”. zegarki lub bibeloty. Podeszła i spojrzała: materiały pochodziły z fabryki. Doktor Xia i babcia zostali w domu. w której pracowała. Dwudziestego trzeciego sierpnia szef komitetu sąsiedzkiego poprosił mieszkańców. tłum zaczął machać chorągiewkami i wznosić okrzyk: „Wula” (chińska wersja rosyjskiego „hurra”. Wkrótce miasto ogarnął niepokój i gniew. Ŝe są to „reparacje”. Trochę się rozczarowała. Mama przypomniała sobie.wojsko — radziecka Armia Czerwona. Wiadomości o tym. którego kiedyś zobaczyła w przejeŜdŜającym samochodzie. na co mieli ochotę — szczególnie zegarki i ubrania. 80 . łącznie z dwiema rafineriami oleju z Jinzhou. zobaczyła zaparkowaną na poboczu cięŜarówkę. ale mama przyłączyła się do wesołego tłumu młodych ludzi z trójkolorowymi trójkątnymi flagami z papieru. Ŝe gwałcili kobiety. ale rosyjscy Ŝołnierze bardzo się ucieszyli i dali jej za niego sztukę białego materiału z delikatnym róŜowym wzorkiem. ale dla miejscowych znaczyło to tylko tyle. rozprzestrzeniły się po Jinzhou lotem błyskawicy. Pewnego dnia. Ŝeby wyszli na dworzec przywitać Rosjan. czyli „ura”). kiedy zobaczyła. Powiedzieli. którzy mają taką ochotę na stare zepsute zegary i inne buble. Poza jakimś człowiekiem. Pobiegła i wygrzebała go. Pod rządami Japończyków tekstylia były ściśle racjonowane. Ale Rosjanie zabierali nie tylko dobra z pobliskiej fabryki — oprócz tego rozmontowywali całe zakłady. Mama wyobraŜała sobie Rosjan jako zwycięskich bohaterów z imponującymi brodami. Ŝe pomogli pozbyć się Japończyków. gdy wracała z lekcji. W Jinzhou stacjonowało około tysiąca rosyjskich oddziałów i na początku ludzie okazywali im wdzięczność za to. Ale sami Rosjanie stworzyli kolejne problemy. z boku stali Rosjanie. i przewozili wszystko statkami do Związku Radzieckiego. jakich widziała. Ŝe jest zepsuty. Kiedy pociąg wjechał na stację. kiedy była w szkole podstawowej.

zobaczyła grupę męŜczyzn w zniszczonych ubraniach i kilka kobiet — którzy mówili o tym. zakończoną powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. 81 . Ŝe pobili Japończyków? Nie mają nawet przyzwoitych ubrań ani broni. Rosjanie wyskoczyli i zaczęli biec w jej kierunku. a potem wyszła tylnymi drzwiami i wróciła bezpiecznie do domu. Ŝeby chodził tak daleko. jak tylko mogła. Rosjanie byli juŜ bardzo blisko. ale nagle skręciła do pustego przedszkola. powiedzieli jej. przystojnych i bardzo silnych. które miało się odbyć następnego dnia wieczorem. zabierając ze sobą Japonkę. Ale przeprowadzka znaczyła. 1937— 1945 wojnę z Japonią. Mama pomyślała: jak oni mogą głosić. ale ku jego wielkiej uldze wkrótce wyszli. straŜnik więzienny. Rodzina od razu się przeniosła. Kiedy przyszła tam. Doktor Xia widział. „Ci mają najmocniejsze kości” — mówił wujek. bez fanfar i ostrzeŜeń. Po jakimś czasie zauwaŜyła w oddali swojego ojczyma. Byli to komuniści* — chińscy komuniści.] Weszli do miasta poprzedniego dnia. jak Rosjanie ścigali mamę i jak wpadli do budynku. mama nie chciała jednak. wymachującego laską. Wujek Peie. Przyczaiła się tu na godzinę. Uciekała najszybciej. Była rozczarowana. Według niej wyglądali. więc część drogi wracała sama. Jakiś tydzień po przybyciu Rosjan mama została zaproszona przez komitet na spotkanie. najwyraźniej pokonani przez jego rozkład. otoczony wysokim kamiennym ogrodzeniem. bo wyobraŜała ich sobie jako wysokich. Ŝe komuniści byli najdzielniejszymi więźniami. 1946—1949 wojnę domową.Dom rodziny Xia stał poza murami miasta i miał marne zabezpieczenie. kat. jakby byli biedniejsi niŜ Ŝebracy. Kobietykomunistki na zebraniach nosiły takie same bezkształtne ubrania jak męŜczyźni. nauczycielkę mamy. [Członkowie powstałej w 1921 roku Komunistycznej Partii Chin. Ŝe mama będzie miała duŜo dalej na lekcje — około pół godziny w jedną stronę. Ŝe udostępni im dom w obrębie murów. Przyjaciółka mamy zaproponowała. Któregoś dnia zatrzymał się niedaleko niej jeep pełen roześmianych rosyjskich Ŝołnierzy. W latach 1927— 1937 prowadzili rewolucyjne wojny domowe. Doktor Xia chciał ją tam odprowadzać i zabierać po południu. by pobić Japończyków i by rządy w Chinach mogli objąć zwykli ludzie. które dobrze znała i które było zbudowane jak labirynt. i Dong. a w umówionym miejscu on juŜ na nią czekał. jak to przez osiem lat walczyli.

Komuniści nawoływali do zachowania porządku. Władzę utrzymali tylko na Tajwanie i przybrzeŜnych wyspach. ojciec babki. PoniewaŜ komuniści byli w pobliŜu. ale Ku- omintang miał liczniejszą i lepiej wyposaŜoną armię. Teraz walki między komunistami i Kuomintangiem znów wybuchły.] próbowali zająć jak największe terytorium. Amerykanie pomogli Chiang Kai-shekowi ustabilizować władzę Kuomintangu na tym obszarze. u których mieszkali. przez Sun Yatsena. Oddziały Kuomintangu zmuszono do zejścia na ląd. Wyglądali na uczciwych i skromnych i często wdawali się w pogawędki z rodzinami. przygotowując się do wznowienia wojny domowej. załoŜona w 1912 r. a moŜesz zostać przewodniczącą całego okręgu”. Doktor Xia mógł znowu przyjmować pacjentów i znowu otworzono szkoły. skąd pociągami musiały 82 . Potrzebowali nowych członków. a jego szefa stracono. Jedni i drudzy dąŜyli do zajęcia korzystniejszych pozycji. poprawiła się znacznie. którzy pracowali dla japońskich sił bezpieczeństwa.„Śpiewali. Sytuacja Ŝywnościowa. Próbowali równieŜ wysadzić wojsko w Huludao. Między aresztowanymi znalazł się Yang. Komuniści wkrótce przywrócili porządek i uruchomili gospodarkę. — Przyłącz się do nas. zaczęli teŜ aresztować kolaborantów i ludzi. gdyŜ obie strony walczyły z Japończykami. porcie odległym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Jinzhou. jak i Kuomintang* [* Partia Narodowa. MandŜuria stała się polem walki z powodu swoich ekonomicznych zasobów. W latach 1927—1936 prowadzili wojnę domową z komunistami. która na poprzednie osiem lat została częściowo zawieszona. na południe od Wielkiego Muru. Komuniści zostali rozkwaterowani w domach miejscowych mieszkańców. przewoŜąc tysiące jego oddziałów do Północnych Chin. Został zamknięty we własnym więzieniu. zakończoną po II wojnie światowej klęską Kuomintangu. Po kapitulacji Japończyków zarówno komuniści. ale pod ogniem komunistów musieli się wycofać. wykrzykiwali hasła i przeklinali Japończyków do ostatniej minuty przed uduszeniem” — mówił Dong. który wciąŜ był szefem policji w Yixian. „Brak nam ludzi z wykształceniem — mówili do jednej z koleŜanek mojej mamy. która była przedtem rozpaczliwa. weszli do MandŜurii praktycznie bez wsparcia Rosjan.

Pewnego wieczoru mama zobaczyła. Ci Ŝołnierze naprawdę wyglądają jak pogromcy Japończyków. Ludzie wybiegali z domów. Babcia i doktor Xia mieli nadzieję. Ŝe Rosjanie wycofają się po trzech miesiącach od zwycięstwa. jak przewidywała umowa ze Stalinem. Podekscytowana pobiegła do domu. która 83 . Następnego dnia po wycofaniu się komunistów do miasta weszła czwarta armia — czwarta w ciągu czterech miesięcy. i następnie je zająć”. „NaleŜy otoczyć miasta. zakładająca. Rosjanie formalnie uznali Chiang Kai-sheka i Kuomintang jako rząd Chin. zabłoconych ulicach. jeśli Kuomintang ma militarną przewagę. pozostając w terenie pozamiejskim. gromadzili się na wąskich. Amerykanie osłaniali je z powietrza. Ta armia miała czyste mundury i błyszczącą amerykańską broń. Większość wyŜszych oficerów pochodziła z innej części Chin i z góry traktowała miejscowych. Ŝe w okolicy toczyły się cięŜkie walki. Pewien oficer zamieszkał w domu Xia. Ŝe komuniści zostali zmuszeni do wycofania się. Ŝe Kuomintang potrafi utrzymać porządek i prawo oraz Ŝe w końcu zaprowadzi pokój. juŜ machała ręką i głośno wołała. Trzyletnia córeczka jednego z nich wygłosiła mowę. okupowali Pekin i Tianjin. klaskali i krzyczeli wesoło. Jedenastego grudnia Armia Czerwona opuściła Jinzhou oraz jego okolice i wycofała się do północnej MandŜurii. Jednocześnie około pięćdziesięciu tysięcy marines wylądowało w północnych Chinach. Zanim się spostrzegła. Nie trzyma się miast. Pewnego wieczoru w szkole mamy odbywało się przyjęcie dla uczennic i dla oficerów Kuomintangu. zwracając się do nich jak do wangguonu („niewolników bez własnego kraju”). Ŝeby opowiedzieć o nich rodzicom. Wiedziała. pomyślała. Mama przecisnęła się między ludźmi i znalazła się z przodu podnieconego tłumu. Był to Kuomintang. Zachowywał się w sposób godny szacunku i wszyscy w domu go lubili. i domyśliła się. Wszyscy chcieli zaprosić Ŝołnierzy na kwatery do swoich domów. W ten sposób chińscy komuniści byli zdani sami na siebie w zarządzaniu miastem. Ale oczekiwania i dobra wola wobec Kuomintangu wkrótce zmieniły się w gorzkie rozczarowanie. W Jinzhou panowała atmosfera święta.pojechać na północ. jak Ŝołnierze w pośpiechu zabierają swoją broń wraz z ekwipunkiem i ruszają w kierunku południowej bramy miasta. Wycofanie się było zgodne z załoŜeniami przywódcy komunistów Mao Zedonga.

przez osiem lat walczyliśmy z Japończykami i wyzwoliliśmy was. pełen pośpiechu i zachłanności. Mama i jej koleŜanki wyszły. który był szefem sztabu generała. Szczęśliwie niedługo potem jego jednostka dostała rozkaz opuszczenia miasta. choć odmówiono przyjęcia od niego sztabek złota. kiedy składał tę propozycję rodzicom. Sposób. Jedną z nauczycielek mamy była młoda kobieta. a inne dlatego. próbując mówić „nie” bez naraŜania się na odwet. którzy nie lubili aranŜowanych małŜeństw. które uwaŜały. Rodzice zgadzali się z nią co do tego. Mama. więc poznanie siostry czy brata przyjaciół było najlepszym rozwiązaniem dla tych. Szkoła mamy była jedyną szkołą dla dziewcząt w mieście i oficerowie i urzędnicy zachodzili do niej w poszukiwaniu konkubin. czasami Ŝon.”.. Ŝe się w tej lektyce zabije. a w nauce była gwiazdą. szarpiącą nerwy dyplomatyczną grę. niewolników Japonii. ale często byli nękani przez konkurentów i uprawiali zawiłą. Mając piętnaście lat.zaczynała się od słów: „My. wpadła do środka i powiedziała mu prosto w twarz. Kuomintang. złoŜył groźną obietnicę. wydawał się mamie wstrętny.. Niektóre dziewczęta wychodziły za mąŜ z własnej woli. która bardzo ją lubiła. W Chinach. Kilku oficerów oświadczyło się. Jeden. młodzi ludzie nadal nie mieli wielu okazji do spotkań. choć nie tak jak w czasach młodości babci. jeśli ludzie darzą kogoś naprawdę wielką sympatią. Ŝe nie potrafiły odmówić swoim rodzinom. w jaki wojskowi z Kuomintangu chcieli wybrać sobie konkubiny. Panna Liu przedstawiła więc mamę swojemu bratu. Ŝe przyśle po nią lektykę. Mama zdecydowała. Pan Liu był jednym z najbogatszych 84 . Wyrosła na bardzo atrakcyjną i bardzo lubianą młodą kobietę. panna Liu. Ŝe poślubienie oficera daje dobry start w Ŝyciu. Ale najpierw pan i pani Liu mieli zaakceptować tę znajomość. Na początku 1946 roku w Jinzhou było bardzo duŜo oddziałów. ale powiedziała rodzicom. która podsłuchiwała pod drzwiami. Ŝe nie chce Ŝadnego z nich. wprowadzają go do swojej rodziny jako honorowego członka. Była bardzo rozczarowana sposobem traktowania kobiet i nienawidziła instytucji konkubinatu. W tych czasach. mama jak najbardziej nadawała się do zamąŜpójścia. Ŝe sama sobie wybierze męŜa. Na początku 1946 roku mama została zaproszona na Nowy Rok do wspaniałego domu rodziny Liu.

właścicieli sklepów w Jinzhou. gdzie miał studiować język i literaturę rosyjską. Sądzę. który miał dziewiętnaście lat. młody Liu odpowiedział beztrosko. Ŝe są co najmniej zaręczeni. Doktor Xia był bardziej liberalny niŜ większość męŜczyzn w tych czasach. Ŝeby z tej sytuacji nie wyniknęło nieporozumienie. Doktor Xia i babcia uwaŜali. Jeśli jednak przyjęli prezenty. przyjaciółki i sąsiedzi mówili. Ŝe to najlepsza ksiąŜka Maupassanta”. Wkrótce przysłali pośrednika do doktora Xia. Ŝe klasyka chińska nie jest jego mocną stroną. musiało to znaczyć. Ŝe wcale nie wybiera się do Pekinu — wolał kręcić się przy domu i prowadzić miłe Ŝycie obiboka. wyglądał na światowego człowieka: nosił ciemnozielony garnitur. aby nie wyglądało na to. Ŝe robi dobrą partię. Pewnego dnia odkryła. 85 . nie wchodząc od razu w układy prowadzące do małŜeństwa. Syn. W tych czasach. ale mama czuła. Doktor Xia i babcia. Ŝe to płytki człowiek. było to bardzo eleganckie i robiło wielkie wraŜenie w tak prowincjonalnym mieście jak Jinzhou. Mama pragnęła trochę swobody i zabawy. ZauwaŜyła. prosząc o jej rękę. dodał: „No właśnie. zazwyczaj oznaczało to. Zapisał się na Uniwersytet Pekiński. Ŝe zbyt im na tym zaleŜy. z którego butonierki wystawała chusteczka. Na mamie zrobił duŜe wraŜenie. osiemnastowiecznej chińskiej klasyki. Zgodnie z chińską tradycją rodzina dziewczyny często nie odpowiadała na propozycję małŜeństwa natychmiast. znając mamę. a jego rodzina ją aprobowała. Zgodziła się być „przyjaciółką” młodego pana Liu. Przez jakiś czas mama umawiała się z młodym Liu. i właściwie uznawali go juŜ za swojego zięcia. gdyŜ najbardziej lubi literaturę obcą. Ŝe nie czytał nawet Snu czerwonej komnaty. powszechnie znanej. więc spytał ją o jej uczucia. jeśli widziano dziewczynę i chłopca rozmawiających w miejscu publicznym. Jej samej oczywiście nikt nic nie powiedział. I Ŝeby potwierdzić swoją wyŜszość. Imponowała jej jego światowość i wszyscy jej krewni. Kiedy okazała rozczarowanie. chciała nawiązywać znajomości z męŜczyznami. Ŝe wyraŜają zgodę. byli ostroŜni i grzecznie odmówili przyjęcia wszystkich zwyczajowych prezentów. a czy czytałaś Madame Bovary? Tę powieść lubię najbardziej. Ŝe są ładną parą. Doktor i babcia bardzo się niepokoili. którą znał kaŜdy wykształcony Chińczyk.

którzy robili to za nich. zwłaszcza jeśli zmarły był głową rodziny. od świtu do północy kaŜdego dnia powinny się rozlegać płacz i jęki. i powiedział niedbale: „W Japonii to powszechny zwyczaj. Liu chcieli więc duŜej ceremonii. Ŝe zerwie tę znajomość. W tamtych czasach wystawny pogrzeb był bardzo waŜny. który nie spełniał oczekiwań krewnych i społeczności. Ŝe ta a ta. umieszczone juŜ w pięknej trumnie z sandałowego drzewa. Ale nie sprawdzała go więcej — uznano by. Ŝe jest to przejaw kłótliwości i „jędzowatości”. szczególnie w madŜonga. Mamę strasznie to rozgniewało. nie Maupassanta. Te nadęte i głupie wypowiedzi sprawiły. Mama znowu nic nie powiedziała. Chciałaby mieć kogoś. Ale Liu byli zbyt rodzinni i opłakiwali zmarłego sami — z pomocą licznych krewnych. chociaŜ gotowała się z gniewu i złości. co nudziło mamę śmiertelnie. kto by ją kochał i kto nie raniłby jej. które usprawiedliwiają nawet odejście męŜa od Ŝony. postawiono na dziedzińcu w duŜym 86 . Próbował wzbudzić w niej poczucie winy. W Chinach tradycyjnie uwaŜano. Wiele rodzin nie wytrzymywało takiego maratonu i wynajmowało zawodowców. Do czytania buddyjskiej sutry „zwieszonej głowy” w obecności całej rodziny wynajęto mnichów. dla którego flirt i seks pozamałŜeński są „esencją męskości”. W kilka dni później starszy pan Liu nagle zmarł. przynosił rodzinie ujmę. Tego samego wieczoru zdecydowała. Liu uwielbiał grać. Ŝe to powieść Flauberta. Ŝe nie będzie szczęśliwa z męŜem.Mama czytała Madame Bovary i wiedziała. Zaraz potem członkowie rodziny wybuchnęli płaczem. Pogrzeb. Ŝe poczuła do Liu niechęć i dystans. Uznała. Wszyscy to robią. Nazywają to siqin (łóŜko z usługą)”. Na czterdziesty drugi dzień po śmierci ciało. aby nieboszczyk mógł ich uŜyć na tamtym świecie. Ŝe jest prowincjonalna i zazdrosna. a przy tym przez cały czas powinno się palić sztuczne pieniądze. robiąc takie rzeczy. Kiedy pewnego wieczoru podczas gry podeszła pokojówka i spytała: „Która ze słuŜących ma zająć się panem w łóŜku?” — bardzo swobodnie odpowiedział. Lamenty powinno się słyszeć od tej chwili aŜ do dnia pochówku — czterdziestego dziewiątego dnia od zgonu. ale Liu tylko uniósł brew. Ŝe to dwie najgorsze przywary kobiety. a nie samej procesji z domu na cmentarz. jakby był zaskoczony jej reakcją.

uwaŜał jednak. Ŝe w takich okolicznościach naleŜy się podporządkować wyŜszemu imperatywowi. Ale mama powiedziała. prosili. Rodzina chciała. KaŜdej z siedmiu nocy. Babcia w głębi duszy przyznała jej rację. jakie jeszcze dzieliły go od pochówku. Ŝe raczej umrze. jakiego mama pragnęła. Babcia takŜe uwaŜała. Ale z powodu ciągłych propozycji ze strony oficerów Kuomintangu była niespokojna. kto nie da jej szczęścia i miłości. kiedy 87 . nie mogłaby juŜ potem uniknąć małŜeństwa z młodym Liu. co z tobą będzie. ChociaŜ normalnie nie miałby zastrzeŜeń do jej zerwania z młodym Liu. Przemyśl to: moŜe Liu jest lepszy niŜ tamci? Jeśli go poślubisz. Ŝe miewa przygody? Wszyscy bogaci młodzi męŜczyźni lubią się zabawić i muszą się wyszumieć. Było jej smutno z powodu starszego pana Liu. który był dla niej miły. nieboszczyk miał się wspinać na wysoką górę na tamtym świecie i stamtąd spoglądać na całą rodzinę. mając niezamęŜną córkę. ale nie wszystkim — powiedziała. Ŝeby mama teŜ była na miejscu jako przyszła synowa. Martwię się dniami i nocami o to. To się zupełnie rozmijało z wizją Ŝycia. Całymi dniami przekonywali ją. Wreszcie.namiocie. będzie zadowolony tylko w takim wypadku. Ŝeby dziewczyna odrzucała męŜczyznę dlatego. „MoŜna odmówić jednemu. krzykiem i szlochem — bez rezultatu. jak wierzono. Ŝe zrywanie znajomości w tym momencie oznacza sprawienie zawodu zmarłemu panu Liu. Ŝe kaŜdy jest na swoim miejscu i okazuje troskę o niego. będziesz musiała przyjąć oświadczyny Li. niŜ poślubi kogoś. Po raz pierwszy od czasu. i powiedziała to. Poza tym ty nie musisz się martwić konkubinami i słuŜącymi. Między domem Liu a domem Xia krąŜyły wiadomości. dopóki nie opuścisz domu”. a to niehonorowe postępowanie. jeśli zobaczy. Masz mocny charakter. juŜ Ŝaden oficer nie będzie cię niepokoił. albo dlatego. nie zazna spokoju. I dodała: „A w ogóle kto to słyszał. Ŝe mama powinna pójść. będziesz miała męŜa w ręku”. Mama odmówiła. Ŝe pomylił nazwisko jakiegoś obcego pisarza. skłaniali pochlebstwami. — Jeśli nie wychodzisz za mąŜ za Zanga. Rodzina Liu była na nią bardzo zła — podobnie doktor i babcia. Nie odpocznę. W przeciwnym razie. Doktor Xia powiedział mamie. ale gdyby uczestniczyła w ceremonii.

Nie chcę mieć córki takiej jak ty!”. Wyprowadzam się!”. Nie tylko skończyła juŜ trzy lata nauki w szkole. kiedy złoŜyła podanie o przyjęcie. kiedy zdała egzamin. przynosi wstyd nazwisku Xia. ale przekonała ich o swoim gorącym pragnieniu zostania nauczycielką. Myślała o sobie raczej jako o kandydatce na uniwersytet. który naleŜało zdać. Wydział nauczycielski był dla niej idealny. pod warunkiem. doktor Xia rozzłościł się na mamę: „To. Do tej pory mama nigdy nie rozwaŜała takiej moŜliwości. W 1946 roku kobieta mogła mieszkać sama i mogła znaleźć pracę. Ŝe będzie często przychodzić i zostawać w domu. jedynym wymaganiem stawianym kandydatce było to. który przygotowywał na studia. absolutnie nie chciała być zaleŜna od nikogo.jako dziecko usiadła na jego miejscu na kang. Na wydziale byli nieco zaskoczeni. Wkrótce potem babcia przyszła ją błagać. a i tam uczono je głównie tego. Zamieszkała w szkole. którzy ją kochali najbardziej. Ŝeby pójść na kierunek nauczycielski. nawet od tych. Pod okupacją japońską kończyły naukę na szkole średniej. spakowała rzeczy i opuściła dom. Mama była zadowolona z pojednania i obiecała. które nie mogłyby opłacić nauki. Ŝe pracująca kobieta to ostateczność. który był uwaŜany za drugorzędny. podczas 88 . nie będziesz miał takiej córki jak ja. W szkole mamy był dział przysposobienia nauczycielskiego. Ale czasy się zmieniły. które uwaŜały. który oferował utrzymanie i naukę za darmo. Ŝeby nie zajmowano jej łóŜka w internacie. Chętnie więc ją przyjęto. Większość uczennic tego wydziału albo pochodziła z bardzo biednych rodzin. na przykład jako nauczycielka lub pielęgniarka. Ŝeby pracowała potem w szkole. jak prowadzić dom. Mama porwała się z miejsca i natychmiast palnęła: „Dobrze. Poprosiła jednak. Wybiegła z pokoju. Dopiero od 1945 roku kobiety mogły brać pod uwagę moŜliwość studiowania na uniwersytecie. W czasach młodości babci takie zachowanie byłoby niemoŜliwe. Poza egzaminem. co robisz. Gwarantował jej pracę po dyplomie. Ŝe ukończyło się trzy lata szkoły. ale oprócz tego była prymuską. albo były to dziewczęta. chociaŜ wiele rodzin uwaŜało. a i słuŜące takŜe musiały mieć referencje. który nie sprawił jej zbytniej trudności. Ŝeby wróciła do domu. Ŝe i tak nie mają szans na naukę na uniwersytecie i dlatego nie chciały uczyć się według programu zwyczajnej średniej szkoły. Poza pracą słuŜącej nie było pracy dla kobiet.

kiedy zobaczył swoje dzieci. by mu pozwolono zobaczyć się z dziećmi. Yulin i Lan wsiedli do pociągu do Yixian. Miejscowi byli przekonani. niejaki pan Han. Nabył kilka konkubin i miejscowi zaczęli nazywać zarząd miasta „gospodarstwem Hana”. ten. Uświadomił sobie. Minęło dziesięć lat od chwili. wydając ostatnią niezamęŜną córkę. w którym mieszkał japoński urzędnik. kiedy babcia ostatni raz widziała ojca. Skonfiskowano jego majątek i Ŝył w nędzy. Ŝe ma na karku rakowatą narośl. odkrył. powiedziała dzieciom. Dom obok starego domu rodziny Xia. Prababka odmówiła. Ŝe to jego ostatnie dni. był do tego czasu zerem. w rok po wyjściu z więzienia. Ŝeby nie dawały mu pieniędzy ani nie robiły niczego. Yang próbował się zabezpieczyć. za oficera Kuomintangu. Personel rekrutujący się z Kuomintangu administrował fabrykami — tymi. W końcu jego Ŝona zmiękła. zajmował teraz ktoś z Kuomintangu ze swoją nowo nabytą konkubiną. W 1947 roku. Burmistrz Jinzhou. którą miał zjedna z konkubin. i posłał do Jinzhou wiadomość. co mogłoby mu pomóc. błagając. Kilka fabryk pod ich zarządem pracowało w najlepszym razie poniŜej pełnej wydajności — a dochody zapełniały ich kieszenie. kaŜąc się opłacać byłym kolaborantom. Ŝeby przyjechali. Łzy popłynęły mu strumieniem po twarzy. Nieznani kandydaci na posłów z ramienia Kuomintangu wprowadzili się do eleganckich domów po Japończykach. Ŝeby go osłonić. które nie zostały zdemontowane przez Rosjan — w sposób. który wcale nie prowadził do poprawienia ekonomii. Babcia.gdy absolwenci uniwersytetu często nie mogli jej znaleźć. a teraz z dnia na dzień stał się bogaty — pieniądze przyniosły mu zyski ze sprzedaŜy własności skonfiskowanej Japończykom i kolaborantom. Ŝe wysocy urzędnicy Kuomintangu zbijają fortuny. ale on nadal przysyłał prośby. Był teraz tylko bladym cieniem dawnego siebie. Kiedy usłyszała o tym jego Ŝona. nie bez podstaw. gdyŜ pracowało w nim wielu członków jego rodziny i przyjaciół. Ale tamten był tylko kapitanem. Kiedy Kuomintang zdobył Yixian. na pewno nie dość wpływowym. 89 . Inną zaletę stanowiło to. wypuścili mojego pradziadka z więzienia — albo sam znalazł drogę na wolność. Ŝe był darmowy — a doktor Xia zaczął właśnie odczuwać efekty źle zarządzanej gospodarki kraju.

którzy nie szli na rękę Kuomintangowi.Było im jednak trudno wybaczyć mu to. byli 90 . Zniszczona twarz Yanga była maską rozpaczy. panie doktorze. Był tak biedny. Ŝe nie miał nawet trumny. Od czasu do czasu doktora Xia odwiedzali Ŝołnierze. Ale niedługo okazało się. W miarę jak nasilała się wojna domowa. oskarŜani byli. którzy salutowali i mówili przesadnie ugrzecznionym tonem: „Uszanowanie. do wyciągania pieniędzy od tych. Czy nie zechciałby pan zaproponować im poŜyczki?”. jak obszedł się z ich matką — i z nimi samymi — i zwracając się do niego. zniszczonej torby i pogrzebano bez ceremonii. Niemądrze byłoby odmówić. Ŝe organizacja słuŜyła jedynie tym. Babcia błagała brata. Ojciec wziął go za rękę i powiedział: „Zdobywaj wykształcenie albo prowadź własny mały interes. którzy byli bogaci. Prosił Yulina. Ŝeby nazwał go ojcem. Nikogo z rodziny nie było na pogrzebie. I takie były jego ostatnie słowa do rodziny. a to często oznaczało aresztowanie i tortury. Ŝe Chiang Kai-shek do walki z nią utworzył specjalną organizację. Korupcja była tak rozpowszechniona. uŜywali form pełnych dystansu. i w końcu Yulin wymówił to słowo przez zaciśnięte zęby. Wszyscy. DuŜo gorsze jednak były jawne grabieŜe. Nazywała się „Oddziały pogromców tygrysa”. liczba Ŝołnierzy w Jinzhou rosła. ale Yulin odmówił. została przy nim tylko jedna konkubina. poniewaŜ porównywano skorumpowanych urzędników do groźnego tygrysa i miało to zachęcać obywateli do nadsyłania skarg. tak jak mnie zrujnowało”. Ci. którzy mieli władzę. Doktorowi Xia nie chodziło o to. którzy podlegali centralnemu zarządowi Chiang Kai-sheka. A o lekarstwa było niezwykle trudno. Ŝe leczy ich za darmo — uwaŜał za swój obowiązek leczyć kaŜdego. „Pogromcy tygrysa” mieli lukratywne zajęcie. kto tego potrzebuje — ale Ŝołnierze często zabierali lekarstwa bez pytania i sprzedawali na czarnym rynku. Ŝe są komunistami. śołnierze wdzierali się takŜe do gabinetu. Niektórzy z naszych kolegów mają kłopoty pienięŜne. Kiedy umierał. Ŝądali leczenia i lekarstw i za nic nie płacili. To cię zrujnuje. Ŝeby nazwał Yanga ojcem choćby ten jeden raz. Jego zwłoki włoŜono do starej. Nie próbuj robić kariery jako urzędnik.

nie na poszczególne drzewa”. powiedziała. Do rozpaczy i gniewu doprowadzały ją rynsztokowe pomówienia w gazetach. śmiertelnie blada. Ŝeby „patrzyła na las. Ŝe została zamordowana przez zazdrosnego kochanka. dobrze odŜywiony męŜczyzna to Hanchen. siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Bai. Ŝe wstąpiła do jednej ze słuŜb wywiadowczych. Ŝywą. jak bardzo się rozczarowała do Kuomintangu. Kiedy powiedziała jej o tym. Mama słyszała. ale inni nie dostawali Ŝołdu od centralnej władzy i musieli „Ŝyć na własną rękę”. nie zdoławszy wypowiedzieć słowa. Bai prowadziła się bardzo skromnie. Umarła. a do doktora „starszy szwagrze”. co oznaczało zbrodnię z namiętności. Ŝe została zamordowana. KaŜda siła ma swoje słabe strony. Był to dobry pretekst do wyciągnięcia od niego pieniędzy i człowiek ten w końcu stracił swój sklep. pokłonił się babci i zwrócił się do niej tytułem „starsza siostro”. W kilka dni później jej koledzy z kursu usłyszeli z jej sypialni strzał. którego potem przez trzy miesiące ukrywali w swoim starym domu i wykurowali. Ŝe popełniła samobójstwo z jego winy. Na poduszce była krew. torturowany i ocalony od garoty. Ŝe ten elegancko ubrany. której powinna bronić do końca.nawet w miarę zdyscyplinowani. poniewaŜ chciała odejść z wywiadu. Tragedia na tym się nie skończyła. którzy walczyli o nią i w końcu ją zabili. leŜała na łóŜku z trudem łapiąc powietrze. takŜe ubrany w mundur. Odmówiła. Kilka dni po śmierci Bai jej matka się powiesiła. Bai poradziła jej. iŜ powinna donosić na koleŜanki. Matka Bai pracowała jako stała słuŜąca u rodziny właściciela sklepu ze złotymi wyrobami. Jeśli chodzi o męŜczyzn. Śmierć jedynej córki złamała jej serce. zdrowy. choć wyglądał raczej 91 . Ŝe najświętszą cechą kobiety jest jej czystość. Pisano. UwaŜała. jakoby jej córka miała kilku kochanków. W gazetach pisano o tym jako o „historii koloru brzoskwini”. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi doktora Xia i wszedł jakiś człowiek zbliŜający się do czterdziestki. Dopiero po chwili uświadomili sobie. Do właściciela sklepu przyszły jakieś zbiry i zarzuciły mu. Bai była do tego stopnia prokuomintangowska. Podziwiała ją i uwaŜała za wzór. Ale nikt w to nie wierzył. Na wydziale nauczycielskim mama bardzo się zaprzyjaźniła ze śliczną. ubrany w mundur Kuomintangu. Razem z nim przyszedł wysoki młody człowiek. Kiedy tam wpadli. Na kursach dano jej do zrozumienia.

pracując dla wywiadu. a będzie zrobione”. Ŝe mógłby przypuszczać. Hanchen i Zhuge często ich odwiedzali i Hanchen wkrótce znalazł pracę w aparacie wywiadu dla dawnego kata. pobrali i zamieszkali w wynajętych pokojach. a oni sami mieli władzę nad Ŝyciem i śmiercią innych. która mieszkała z rodziną Xia. Słowo ludzi z wywiadu było prawem. powiedz tylko słowo. ale szybko przerodziło się to w wyłapywanie studentów okazujących prokomunistyczne sympatie. i dla Peie. okazywali nawet przesadną uprzejmość ze strachu. co mu kazano. Ŝe jest komunistą. który mógł kaŜdemu zarzucić. i z wdzięczności i uznania dla swoich nowych pracodawców zmienił imię na Xiaoshek („Lojalny wobec Chiang Kai-sheka”). który ocalił mu Ŝycie. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Tianjin i przyłączył się do Kuomintangu. MąŜ Lan. Podczas jednej z wizyt mama przedstawiła mu pannę Tanaka. Matka Zhuge zapłaciła im znaczną sumę pieniędzy jako odszkodowanie. nie chciał być odpowiedzialny za wysyłanie ludzi do więzienia ani za wybieranie ofiar 92 . niechcący nacisnął spust i broń wypaliła. Wyłapywali wszystkich. ale z cięŜkim sercem. Przez jakiś czas „Lojalny” Peie robił. wujek Peie. Odwrotnie. Gospodarze jednak nie ośmielili się wnieść oskarŜenia przeciwko niemu. Donga. powiedział: „Starsza siostro. który leŜał w łóŜku na dole. dawnego straŜnika więziennego. Hanchen przedstawił go jako swojego przyjaciela Zhuge. Cała ta sytuacja była dla niego trudna do zniesienia i wyprowadził się. Pewnego dnia Zhuge czyścił broń. szwagra babci. Od ich ostatniego spotkania Hanchen został starszym funkcjonariuszem w wywiadzie Kuomintangu i był szefem jednej z jego placówek na całe Jinzhou. wasza rodzina ocaliła mi Ŝycie. Pocisk przeszedł przez podłogę i zabił młodszego syna gospodarzy. Zhuge był przygnębiony. bali się człowieka z wywiadu. Zhuge bardzo się zaprzyjaźnił z rodziną doktora. Mama od razu go polubiła. cokolwiek by to było. Spodobali się sobie. ale rodzina gospodarzy nie śmiała okazać wobec niego złości.na studenta niŜ na Ŝołnierza. Kiedy poprzednio się rozstawali. świetnie sobie radził. iŜ mają do niego Ŝal. którzy uprzednio byli projapońscy. NaleŜał do trzyosobowej grupy działającej pod komendą Zhuge. Jeślibyś kiedyś czegoś potrzebowała. kiedy miasto dostało się w ręce Japończyków.

Niemniej widział. Ŝe Yulin jako lekarz ma obiecującą przyszłość. Ŝeby skłonić go do poprawy. „To pochodzi z zysków. Babcia była teraz najwaŜniejszą kobietą w rodzinie. grał. Wkrótce zawarła umowę z kobietą. który uwaŜał. Władze miasta próbowały przejąć kontrolę nad najbardziej niezbędnymi artykułami i przeszkodzić komunistom w ich zatrzymywaniu. którą poŜyczyła na tę okazję. a jego Ŝona dziewiętnaście. do których doszedł złą drogą. ale postępował ciągle tak samo. Babcia dawała mu pieniądze. Oczywiście urzędnicy sami prowadzili nielegalny handel solą. aksamitną suknię. i często zapraszał ich do swojego domu na dobre jedzenie. Zanosiło się na powaŜne potyczki z komunistyczną partyzantką i z innymi frakcjami Kuomintangu. Hanchen znalazł dla Yulina pracę straŜnika transportów soli. Yulina praca ta 93 . biorąc ze sobą mamę i Yulina. jednak nie odeszli zbyt daleko. Ale myśl o przyzwoitym jedzeniu była zbyt mocną pokusą dla babci i od czasu do czasu wymykała się do domu Peie. panna młoda nosiła wtedy wypoŜyczony biały. Babcia spytała Hanchena. Ŝe w rodzinie Xia jest nie najlepiej z Ŝywnością. siostra i brat byli na utrzymaniu jej męŜa. Kilka razy groziło Yulinowi. Stopniowo zaczął się zmieniać. Komuniści wyszli z Jinzhou. ale udało mu się tego uniknąć. jedwabny welon w zachodnim stylu. i nie powinniśmy tego tykać” — powiedział. Yulin miał piętnaście lat. odwiedzał często burdele i wkrótce złapał chorobę weneryczną. jej Ŝeńską głową — poniewaŜ matka. Uczył się medycyny u doktora Xia. a ta z kolei przyniosła pieniądze. zieloną. Uznała. Ŝeby tam chodziła. Para zawarła ślub w urzędzie stanu cywilnego w 1946 roku. która była trzy lata starsza od niego i pochodziła z biednej rodziny. Doktor Xia nie pozwalał babci. Jednym z najbardziej podstawowych artykułów była sol i władze zabroniły sprzedawania jej poza miastem. miała na sobie długą. co oznaczało. nadal toczyli walki z siłami Kuomintangu. Kiedy siły Kuomintangu weszły do Jinzhou. Yulin miał lat szesnaście. które chciały przechwycić sól. Praca w wywiadzie dała „Lojalnemu” władzę. Mama poszła z babcią zobaczyć przyszłą pannę młodą. Poprosił o przeniesienie i został straŜnikiem w jednym z miejskich punktów kontrolnych. Palił opium. czy nie mógłby znaleźć pracy dla Yulina. Ŝe nastała pora oŜenku Yulina.do oskubania z pieniędzy. Ŝe moŜe cięŜko pracować i będzie posłuszna. Wielu zginęło w takich walkach. pił bez umiaru. Ŝe znajdzie się w ogniu walki.

a niebezpieczeństwo. Ŝe to ostatnie spotkanie. Ku jej zaskoczeniu Hanchen odmówił. ale samobójstwo tradycyjnie było uwaŜane za wyraz protestu i mogło ściągnąć powaŜne kłopoty na rodzinę. Ŝe moŜe odwieczne lekarstwo. było coraz większe. co robił. Ŝe nie wolno mu mówić. a poza tym i tak by mu nie była w stanie pomóc. kto próbowałby porzucić pracę w wywiadzie. Ale sprawy potoczyły się inaczej. nie było w jego stylu. powinien umrzeć śmiercią naturalną — i to było powodem. Wniosek był prosty. Nie mógł wydostać się z wywiadu. To. poza tym męczyło go sumienie. ale Hanchen tylko się rozpłakał i z goryczą powiedział. co spotkało przyjaciółkę mamy. naleŜało się wystarać o jakąś formę immunitetu. W wigilię chińskiego Nowego Roku 1947 wrócił do swojego rodzinnego domu w Yixian z zamiarem spędzenia świąt z bratem i ojcem. Jeśli się było związanym z wywiadem. mogłoby mu pomóc. Ŝe przeŜywa powaŜną depresję z powodu swojej pracy. był nałogowym palaczem opium. Ŝe nie ma ochoty się Ŝenić. poniewaŜ nienawidził Japończyków. Ŝe nie jest to miejsce dla przyzwoitego człowieka. czy nie znalazłby dla Yulina pracy bezpośrednio w siłach wywiadu. W tym czasie Kuomintang tracił panowanie nad obszarami pozamiejskimi i z coraz większym trudem zyskiwał rekrutów. Podobnie jak „Lojalny” Peie. Młodzi ludzie nie mieli ochoty zostać „mięsem armatnim” (paohui). został 94 . niŜ to sobie wyobraŜał. jakim jest małŜeństwo. Babcia była zaszokowana. Babcia myślała. Ŝe się zostanie powołanym do wojska. trudno było uniknąć zbrukania rąk krwią niewinnych Chińczyków. Po kilku miesiącach porzucił ją. Babcia spytała Hanchena. Ŝeby powiedział dlaczego. Najwyraźniej niszczył samego siebie. wyjaśniając. ale powiedział jej. przynosiła ogromne ofiary. Ŝe jedynym sposobem uwolnienia się z tej sytuacji jest śmierć. dla którego nie szanował swojego zdrowia i nawet nie próbował leczenia. spotkałoby kaŜdego. Jakby przeczuwał. Usiłowała go skłonić. Babcia nie zdawała sobie sprawy. Bai. duŜo pił i chodził do prostytutek. starszym juŜ człowiekiem. Zawsze był człowiekiem o duŜej samodyscyplinie. bo nie chce Ŝyć. Wojna domowa stawała się coraz bardziej krwawa. do tego częstokroć kolegów. śeby uchronić Yulina od munduru. Hanchen czuł prawdopodobnie. z wyczulonym poczuciem moralności i to.napawała lękiem. Hanchen przyłączył się do Kuomintangu.

który pracował dla komunistów. miał duŜą wiedzę i mama szanowała go ogromnie. Ŝe Kang został ostrzeŜony przez jednego z agentów Kuomintangu. Ŝe nie będzie mógł spełnić synowskiego obowiązku i wyprawić ojcu wystawnego pogrzebu. według której Yulin był funkcjonariuszem tej instytucji. Powiedział jej. ale legitymacja chroniła go przed powołaniem do armii. Jedno mogło się odnosić do wersu z poematu Kanga. Liścik od Kanga zawierał tylko jedno słowo: „cisza”. jak szeptano. Ŝe kiedy mieszkał w mieście Kunming. Wśród 95 . którego lubiła. Niemniej spełnił przed śmiercią obietnicę daną babci i jej rodzinie. bo groziło mu aresztowanie. Oczywiście nigdy nim nie był. Ŝe Kang odszedł. Była posłanką na krajowy Kongres Kuomintangu i. jedyną rzeczą. musiał uciekać. Pewnego ranka 1947 roku mama została zatrzymana w bramie szkolnej przez starego portiera. Jednym z nauczycieli w szkole. było to. do której chodziła mama. Ale słowo to mogło być takŜe ostrzeŜeniem przed pochopnym działaniem. Był bardzo inteligentny. która niczego się nie boi. Mama miała wtedy reputację osoby. to jednak dał mu legitymację. Mama w ogóle nie wiedziała zbyt duŜo o komunistach. nie wiedziała takŜe. Zrozumiała tylko tyle. ChociaŜ nie chciał znaleźć dla Yulina pracy w wywiadzie. Mógł zostać i pomagać doktorowi Xia w aptece. Razem z nią przybyli funkcjonariusze wywiadu. Mama pomyślała o dwóch znaczeniach tego słowa. działał w ruchu antykuomintangowskim i jego dziewczyna została zabita podczas demonstracji. poświęconego jego dziewczynie: „Cisza — w której nasza moc potęŜnieje” — i wtedy byłoby to wezwanie. zginęła od wybuchu granatu ręcznego. Zwykle to ona kierowała samopomocą wśród uczniów. i wręczył jej jakiś liścik. Ŝeby nie tracić ducha. Ŝe Kang do nich naleŜy. Jak powiedział babci. jakiej Ŝałował. Poza tym przyjechała nowa dyrektorka szkoły. Ŝe nauczyciel. Zwierzył się jej i innym dziewczętom. Kang. był młody męŜczyzna. CięŜko zachorował i latem umarł. który uczył chińskiej literatury. Mama nie wiedziała wtedy. w południowo-zachodnich Chinach.u nich. miała powiązania ze słuŜbą bezpieczeństwa. Jego lektury były zdecydowanie prokomunistyczne i zrobiły na mamie duŜe wraŜenie.

o mnóstwie tragedii. Kuzyn Hu wyrósł na wraŜliwego chłopca. którego potajemnie kochała. Hu. konkubiny. która zerwała z rodziną i mieszkała w szkole. Ŝe mama nieraz rozmyślała o nieszczęśliwych losach kobiet. jakie dotykały matki. a takŜe w tym. Mama niecierpliwie wypatrywała bardziej radykalnych zmian. Miał jednak niejasne podejrzenie. Pewnego wieczoru. i czasami rozmawiał o tym z mamą. Nigdy nie przeszedł do porządku dziennego nad tym. najwyraźniej pijaną do nieprzytomności. Zupełna bezsilność kobiet.nich był niejaki Yaohan. i to był właśnie kuzyn Hu. dodały do jedzenia jego matki i do jedzenia pewnego młodego słuŜącego narkotyk. Mukdenu i Harbina. Ŝony. co nazywano „moralnością”. zebranych w „tradycji”. napawały ją gniewem i oburzeniem. zamknięta w odosobnieniu. Shu. Jego ojciec miał sieć sklepów w regionach Jinzhou. dostał szału. jak i w innych. kiedy miała siedem lat. dlatego nie rozwiódł się z Ŝoną ani nie wyrzucił jej z domu. co byłoby ostatecznym wyrazem hańby (i jej. Ŝe tylko jedna siła obiecuje takie zmiany — komuniści. co się wydarzyło. Ŝe ona i męŜczyzna. Pewnego dnia Shu przesłała mamie poŜegnalny list. kiedy ojciec Hu był poza domem. Komisarz akademicki był sekretarzem partyjnym Kuomintangu na cały dystrykt. Jego matka. barbarzyństwo pradawnych obyczajów. dlatego wysłał go do szkoły do Jinzhou. Ta historia sprawiała. siostry. Ŝe konkubiny mogą zrobić coś złego synowi. NajbliŜszym przyjacielem mamy w tym okresie był daleki kuzyn. Zamknął ją w pokoju połoŜonym w najdalszym kącie domu i zabronił synowi się z nią widywać. Ŝe cała sprawa mogła być intrygą konkubin. a jego specjalnym zadaniem było mieć oko na uczniów. wkrótce postradała zmysły. i tam spotkała go mama. śona urodziła syna. który został komisarzem politycznym. stroniącego od ludzi. w jednym łóŜku ze słuŜącym. a potem połoŜyły obydwoje do jednego łóŜka. w którym pisała. Konkubiny nie miały synów i dlatego matka Hu była przedmiotem ich antypatii i zawiści. a on dwanaście. zarówno w jej rodzinie. i jego). ale były powstrzymywane przez ogromną siłę uprzedzeń. Kiedy ojciec Hu wrócił i znalazł swoją Ŝonę. Wprawdzie zachodziły przemiany. dziewiętnastoletniej dziewczyny. poniewaŜ ojciec chciał ją zmusić do małŜeństwa z dwunastoletnim chłopcem. Informacja pochodziła od jej bliskiej przyjaciółki. Niepokoił się. uciekli i przyłączyli 96 . Miał Ŝonę i dwie konkubiny. W szkole dowiedziała się.

takŜe działa w podziemiu komunistycznym. Uświadomiła sobie. Pewnego wieczoru. kiedy padał gęsty śnieg. Ŝe później to wyjaśni. Kuzyn Hu przyszedł do niego. Był ogromnie zadowolony. W połowie filmu spostrzegła. Kiedy wyszli. powiedział. Ŝe znajomość kuzyna Hu i mamy jest powszechnie wiadoma i jeśli policja go tu znajdzie. a dla siebie wziął stojący. Ŝeby się z nim pogodzić. czy się nie pojawi. zaŜądała wyjaśnień. Mama wstała i powiedziała. poniewaŜ zabrakło jej czasu. a kiedy mama dała jasno do zrozumienia. Ŝe w ogóle cokolwiek takiego zaszło. poniewaŜ tropi go policja. Serce ją bolało. Yuwu. Mama pomyślała. Ŝe incydent w kinie musiał być związany z potajemną misją kuzyna Hu. Ŝe jest w niej zakochany. ich dłonie się spotkały. zobaczyła. Wtedy mama zrozumiała. wykryją takŜe Yuwu. To są sprawy. Pewnego wieczoru w marcu 1947 roku poszli razem do kina. Ŝe ich podnajemca. jak bardzo jest zazdrosny o Liu. Zaczęli się widywać prawie kaŜdego dnia. Yuwu. Kuzyn Hu kupił mamie siedzący. którego uwaŜał za dandysa. Ŝe nie ma więcej pieniędzy. kiedy mama zerwała z Liu. przesuwa się powoli i wtedy. Hu uświadomił sobie. Najpierw kuzyn Hu zaprzeczał. Przez kilka następnych dni ciągle przychodził. Z pośpiechem powiedział jej. lecz mama nie chciała go widzieć. Ŝe musi natychmiast wyjeŜdŜać z Jinzhou. Potem wyszedł i szybkim krokiem ruszył w stronę jej pokoju. na ułamek sekundy. i popatrywała w jego kierunku podczas seansu. mówiąc.się do komunistów. Gdy spytała dlaczego. nie chciała go zaprosić do środka. kiedy mama zbliŜyła się z kuzynem. których nie zrozumiesz. odpowiedział tylko: „Jestem komunista — i zniknął w śnieŜnej nocy. oświadczył. Ŝe nie przyjmuje krętactw do wiadomości. bo jesteś za młoda. Ŝe chce wyjść. gdy spostrzegł. Tej samej nocy kuzyn Hu próbował się 97 . Nie poszedł jednak w stronę ich części. Ŝe to nieco dziwaczne. jak wchodzi na dziedziniec ich domu w towarzystwie jakiegoś męŜczyzny. poniewaŜ chciał się ukryć. jak podchodzi do niego elegancko ubrana młoda kobieta. ale w stronę mieszkania ich podnajemcy. Były dwa rodzaje biletów: siedzące i duŜo tańsze stojące. W niedługim czasie była juŜ jednak gotowa przyjąć przeprosiny i wyglądała przez bramę. Było to w tym czasie. Kiedy doszli do jej domu. „Oni są naszą ostatnią nadzieją” — brzmiały jej słowa. Obaj zdali sobie jednak sprawę.

. Ŝeby zaangaŜować się politycznie. który został wykonany. Alternatywą byli komuniści. Śmierć kuzyna Hu przyspieszyła jej decyzję. Tych. która zaczynała się jakieś trzydzieści kilometrów od granic miasta. Ŝe Hu został schwytany.przedostać do strefy kontrolowanej przez komunistów. Ŝe połoŜą kres wszystkim niesprawiedliwościom wobec kobiet. Postanowiła przyłączyć się do komunistów. którzy mu towarzyszyli. Od pewnego czasu mama była coraz bardziej wrogo nastawiona wobec Kuomintangu. nie czuła się gotowa. Szczególnie pociągały ją ich obietnice. Jakiś czas potem. kiedy opuszczał miasto. Dalsze wiadomości mówiły. z początkiem wiosny. zastrzelono. Ŝe Hu dostał wyrok śmierci. Kiedy miała szesnaście lat. Yuwu dostał wiadomość.

Niektórzy kupowali stanowiska. Działał osłaniany swoją pozycją — był szefem jednego z wojskowych biur Kuomintangu na dystrykt Jinzhou. Stopniowo „rodzina” Yuwu naprawdę stała się jego rodziną.5 „Córka do kupienia za dziesięć kilo ryŜu” — walcząc o nowe Chiny (1947—1948) Yuwu po raz pierwszy pojawił się w ich domu kilka miesięcy wcześniej. co ułatwiało komunistom infiltrację. inni po to. 99 . polecony przez wspólnego przyjaciela. moŜna było kupić w systemie licytacji. Yuwu wstąpił do Komunistycznej Partii Chin w 1938 roku. Komuniści kupili dla niego ten urząd — w tym czasie urzędy w Kuomintangu. Mieli jeszcze ze sobą dwoje dzieci. Yuwu zjawił się ubrany w mundur oficera Kuomintangu. Rodzina Xia przeprowadziła się właśnie z poŜyczonej rezydencji do duŜego domu w obrębie murów miasta. Został przysłany do Jinzhou z zimowej głównej kwatery komunistów. i szukała bogatego lokatora. a ich pierwsi małŜonkowie takŜe zawarli nowe małŜeństwa. Ŝeby uchronić członków swojej rodziny przed wcieleniem do wojska i przed szantaŜami ze strony zbirów. Yan'an. w towarzystwie kobiety i małego dziecka. a prawdziwy mąŜ słuŜył gdzieś daleko w regularnej armii komunistycznej. Dziecko było jej. a jego zadaniem było zbieranie i przekazywanie informacji siłom komunistycznym znajdującym się poza miastem. nawet w wywiadzie. w mieście było wielu oficerów. ale w rzeczywistości była to jego pomocnica. blisko północnej bramy. wkrótce po klęsce Japończyków. Kobietę przedstawił jako swoją Ŝonę. PoniewaŜ Jinzhou było waŜnym strategicznym miejscem. który wspomógłby ich w płaceniu czynszu. Ŝeby móc wymuszać pieniądze.

Odmówił. takiej jak ksiąŜka Mao Zedonga O rządzie koalicyjnym. W rzeczywistości jej przyjaciółka Shu. Mama była powszechnie znana i lubiana w szkole i miała nadzieję. Wydawał mnóstwo przyjęć z hazardowymi grami — po części po to. Ten męŜczyzna. Zrobili tak. zanim przeszła do strefy kontrolowanej przez komunistów. Jej pierwszym zadaniem było rozpowszechnianie literatury. Kiedy kuzyn Hu został zabity przez Kuomintang. która była jej kontaktem. Mama była zaskoczona. Yuwu wykorzystywał jeszcze inny pretekst maskujący częste wizyty obcych. Trzeba ją było przeszmuglować do miasta i ukryć — zazwyczaj pod wielkimi kopcami badyli sorgo. jak się potem dowiedziała. wtykało się w środek duŜych zielonych papryk. W tłumie wciąŜ wchodzących i wychodzących oficerów i urzędników bezpieczeństwa i wywiadu ciągnął się takŜe nieskończenie długi sznur „kuzynów” i „przyjaciół”. kim jest ich lokator. Ŝe chciałaby pracować dla komunistów. nie zwracając niczyjej uwagi.Yuwu grał swoją rolę doskonale. zrolowane. powiedziała Yuwu. uŜywanymi jako opał. został jej zwierzchnikiem. ale przypisywała to tolerancyjnej naturze ojczyma. Byli to ciągle inni ludzie. i nawet przedstawiła mamie tego męŜczyznę jako „przyjaciela”. gdzie mieszkał Yuwu. Potem trzeba było przepakować broszurki. który będzie jej kontaktem. nazywał się Liang. Ŝe doktor Xia wiedział albo domyślał się. Gabinet doktora Xia zawsze był otwarty i „przyjaciele” Yuwu mogli tam wejść prosto z ulicy. a potem przejść przez poczekalnię na wewnętrzny dziedziniec. 100 . powiedziała o niej osobie. Stowarzyszenie Rozsądku. Dopiero po latach pomyślała. ale najpierw odczekali. ale nikt o nic nie pytał. które. choć jego sekta. broszur na temat reformy rolnej i innej politycznej literatury komunistycznej. W połowie drogi spotka się z przystojnym męŜczyzną. Pewnego dnia człowiek ten pojawił się niespodziewanie i powiedział mamie. sprawdzając ją. z szanghajskim akcentem. Ŝe jest za młoda. Ŝeby utkać wokół siebie osłaniającą sieć. potępiała grę i alkohol. Ŝe komuniści sami się do niej zwrócą. po części. który. zasłaniając się tym. Ŝeby tego a tego dnia poszła do tunelu kolejowego pomiędzy północną i południową stacją. Ŝeby zawierać nowe znajomości. Doktor Xia znosił te hałaśliwe przyjęcia bez sprzeciwu. lat około dwudziestu pięciu.

Wieśniacy niechętnie wchodzili do miasta. kiedy poczuła się częścią ruchu komunistycznego. Pewnego dnia egzemplarz broszury rozprowadzanej przez mamę. jaka toczyła się w całych Chinach. Ŝeby wyjąć pieniądze. Nie było stałego frontu. co działo się w Jinzhou. otworzyła torbę. kiedy towarzyszki mamy przychodziły przejąć literaturę. Ŝe akurat był tam człowiek ze słuŜby bezpieczeństwa. co się dzieje na ulicy. i to. Wieśniacy przyłączali się do komunistów albo wspierali ich. Kiedy była na targu. 101 . Pomagała takŜe ukrywać broszury w popiele z róŜnych pieców i piecyków. dostaną ziemię. W tym czasie komuniści kontrolowali przewaŜającą część obszaru wokół Jinzhou. O nowej demokracji Mao Zedonga. czekają ją tortury. do ulubionych naleŜała Matka Maksyma Gorkiego. pod stosami chińskich lekarstw albo opału. Ŝe komuniści ogłosili reformę rolną. Wypadek koleŜanki jednak nie tylko jej nie zniechęcił. został w rękach jej raczej roztargnionej koleŜanki. Zdarzyło się. ale powieści o lewicowej wymowie były czytane mniej lub bardziej otwarcie. porty i linie kolejowe. Pod koniec 1947 roku komunistyczna armia po raz pierwszy przewyŜszyła liczebnie armię przeciwnika na tym obszarze. Jej morale ogromnie się wzmocniło.Czasami Ŝona Yulina kupowała te papryki i obserwowała. Studenci czytali je w sekrecie. a sprawę pogarszali jeszcze zachłanni kupcy i skorumpowani urzędnicy. która włoŜyła ją do torby i zapomniała o niej. ale jeszcze bardziej ją zbuntował. i broszura wypadła. NajwaŜniejszym powodem było to. Dziewczyna została zabrana na przesłuchanie. bibułowy papier. Ŝeby sprzedać swoje produkty — musieli przechodzić przez punkty kontrolne Kuomintangu. i chłopi czuli. Od ceny ziarna zdzierano z kaŜdym dniem wyŜszy haracz. oprócz Harbina na północy. gdzie wymuszano na nich wygórowane opłaty albo po prostu konfiskowano towar. Zmarła w trakcie tortur. MandŜuria miała podstawowe znaczenie w wojnie domowej. Ŝe jeśli zostanie złapana. było coraz waŜniejsze dla walki. Kuomintang miał wszystkie główne miasta. który poznał Ŝółty. Ŝe popierając ich. w sensie jakiejś linii ognia. Wiele osób straciło Ŝycie przez kuomintangowską słuŜbę bezpieczeństwa i mama wiedziała. w ciągu tego roku komuniści wyeliminowali trzysta tysięcy oddziałów Kuomintangu z akcji. Komuniści trzymali północną część MandŜurii oraz znaczną część terenów pozamiejskich.

Doktor Xia ciągle się martwił o to. Nie zdołano jednak powstrzymać inflacji. poinstruował ją. którzy nie mogli związać końca z końcem. Po jakimś czasie „pieniądze prawa” zastąpiła kolejna waluta: „złoty yuan”. W mieście roiło się od Ŝebraków. Ona i inne 102 . Nie przyniosło to wiele poŜytku. sprzedawanymi do burdeli i do niewolniczej słuŜby. poniewaŜ rodzice nie mogli sobie pozwolić na większe opłaty.Kiedy Kuomintang wkroczył po raz pierwszy do miasta. wypuścił własną walutę zwaną „pieniędzmi prawa”. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną. Chiang Kai-shek nie drukował banknotów o nominałach większych niŜ dziesięć tysięcy yuanów). potykającą się na zamarzniętej ziemi. trzeba było wynająć rikszę. Jej partyjny przełoŜony. na której naskrobano znaki: „Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryŜu”. Ŝe zaryzykował. Ŝeby zawieźć te stosy papierów (Ŝeby „nie stracić twarzy”. Ŝe mięso było zepsute. Domagali się zwiększenia płac. na co rząd odpowiedział podniesieniem opłat za naukę. Pomiędzy tymi. jak i nauczycieli. którzy oddawali dzieci za jedzenie. Sytuacja ekonomiczna pogarszała się stale podczas zimy 1947/1948 roku. Zabrała się do organizowania kwesty na rzecz zespołu nauczycielskiego. ale był tak głodny. a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę. który wkrótce zupełnie stracił wartość i kiedy mama miała opłacić szkolne naleŜności. Protesty przeciwko ograniczeniu dostaw Ŝywności i oszustwom płacowym mnoŜyły się. Jinzhou stanowiło podstawową bazę zaopatrzeniową dla armii Kuomintangu rozlokowanej dalej na północy i w środku listopada 1947 roku dwudziestotysięczny tłum wtargnął do dwóch dobrze zaopatrzonych spichlerzy zboŜowych. co się stanie z babcią i mamą. Wszystkie oszczędności doktora Xia przepadły. Wiedział. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem niemego nieszczęścia na twarzy. który znalazł na ulicy. zrozpaczoną kobietę w łachmanach. byli takŜe nauczyciele. Trzymał swoje oszczędności w nowej walucie kuomintangowskiej. W tym czasie mama została przewodniczącą związku uczniowskiego. Ŝeby spróbowała przeciągnąć na swoją stronę zarówno uczniów. Jedna tylko gałąź handlu prosperowała: handel dziewczętami. Liang. kiedy on umrze — a miał wtedy prawie osiemdziesiąt lat. poniewaŜ miał zaufanie do rządu. W szkole mamy zmarł nauczyciel — po zjedzeniu kawałka mięsa.

Pierwszą rzeczą. moŜe dlatego Ŝe biesiadnicy byli zawstydzeni. miała do dyspozycji ponad sto dziewcząt. które natychmiast przekazały im te pieniądze. Ŝe nauczycielom jest coraz cięŜej. Mama weszła na krzesło. miały na sobie jedwabie. Ŝe biesiadnicy juŜ pojedli i popili. zanim spadnie ich wartość. Znajoma powiedziała jej. Zarządziła spotkanie o piątej po południu w najbardziej znanym miejscu w mieście. ile kaŜdy z oficerów zadeklarował. Ŝe jesteście szlachetnymi ludźmi. i zakończyła słowami: „Wiemy. I rzeczywiście. Nikt z nich nie chciał się wydać małoduszny.dziewczęta przychodziły do kin i teatrów i przed rozpoczęciem przedstawień prosiły o datki. z kim tylko się dało. jaki ma plan. Kiedy mama uznała. mogąc otworzyć portfele i okazać swoją szlachetną szczodrość”. Kiedy przybyła tam. weszła z kilkoma dziewczętami do restauracji. by zdąŜyli je wydać. Prowadziły takŜe pokazy ze śpiewem i tańcem oraz wyprzedaŜe starzyzny. Powiedziała krótko o tym. Ŝe obstawa była tylko na pokaz. Ŝe będziecie zadowoleni. Około szóstej zobaczyły przed restauracją spory tłumek oficerów przybywających w rikszach i doroŜkach. Kobiety były ubrane jak spod igły. mniej lub bardziej — ale próbowali się pokazać. pod kamienną wieŜą straŜniczą z jedenastego wieku. i nie chcieli wikłać się 103 . satyny i podzwaniały biŜuterią. Pewnego dnia mama wpadła na znajomą. Ŝe dali się tak przyłapać. która była wnuczką komendanta brygady i której mąŜ był oficerem Kuomintangu. Powiedziała. Wysoko postawione osobistości z Kuomintangu w tych dniach chętnie się bawiły. W swojej prostej sukni z ciemnoniebieskiej bawełny wyglądała obco na tle. Przede wszystkim zaś chcieli pozbyć się intruzów. było obejście domów oficerskich i zebranie obiecanych sum. mającą osiemnaście metrów wysokości. ale uzyskiwały marne rezultaty — ludzie byli zbyt biedni albo zbyt małoduszni. Mama pobiegła do szkoły i skontaktowała się. Dziewczęta obchodziły cięŜko zastawione stoły i zapisywały. Oficerowie byli w kłopotliwym połoŜeniu. Wobec mamy nie zastosowano Ŝadnej kary. Kuomintangowska dekadencja miała to do siebie. Sądzimy więc. Ŝe tego wieczoru w eleganckiej restauracji ma się odbyć bankiet dla pięćdziesięciu oficerów i ich Ŝon. co mogło nastąpić w przeciągu kilku godzin. jaką zrobiły z rana. haftowanych jedwabi i klejnotów. Nauczyciele byli ogromnie wdzięczni dziewczętom.

kazał mu zawrócić i jechać z powrotem do miasta. „Lojalny” i jego koledzy miewali się jak pączki w maśle. konfiskowali towar i wypuszczali szmuglera z nadzieją. Woźnica. Mamie udało się odwrócić reguły tej gry. ludzie pracujący dla urzędników Kuomintangu. wtoczył się brudny. o tyle na wsiach problemem numer jeden było ubranie. Kuomintang zabronił sprzedawania tekstyliów na wsi. Ŝe to inni wydają rozkazy. O ile Ŝywność była problemem numer jeden w mieście.dalej w tę krępującą historię — chociaŜ oczywiście całe miasto o niej wiedziało. Ŝe zastraszy woźnicę. gdyŜ ładunek był bardzo duŜy i nie mógłby wywieźć wszystkiego z miasta przed świtem. Zobowiązania wobec rodziny i krewnych zawsze były waŜniejsze niŜ własny osąd moralny. Ŝeby nie szmuglowano poza miasto i nie sprzedawano komunistom tekstyliów. Ŝe chce zostawić na noc wóz z ładunkiem na dziedzińcu domu. gdzie „Lojalny” pełnił słuŜbę. Kiedy tak szacował wartość ładunku i ewentualny opór woźnicy. jak mu kazano. Ŝe wróci z kolejnym ładunkiem do zajęcia. Zawsze teŜ mogli sami sprzedać skonfiskowaną odzieŜ w strefie kontrolowanej przez komunistów. było pilnowanie. który przez cały czas spał. Czasem umawiali się ze szmuglerami co do procentu. Powiedział. kiedy ludzie umierali z głodu na ulicach — i dlatego jeszcze bardziej zaangaŜowała się w ruch komunistyczny. Była przeraŜona ekstrawagancją kuomintangowskiej elity. jako straŜnika. kiedy około pierwszej w nocy usłyszała kołatanie do drzwi. jak i komuniści. Peie zabrał się więc do odgrywania swojego zwykłego przedstawienia. dźgał sterty ubrań z nadzieją. jaki otrzymają. Procedura była zazwyczaj taka: „Lojalny” i jego koledzy zatrzymywali wóz. Babcia spała zdrowym snem. Głównym zadaniem „Lojalnego” Peie. Otworzyła i ujrzała „Lojalnego”. zrobił. Chińska tradycja właściwie nie pozwala odmówić powinowatemu i babcia musiała się zgodzić. Pewnego wieczoru w bramę. kto jest zleceniodawcą. Nie spieszył się. rozwaŜał takŜe. jak go wciągnąć w rozmowę i dowiedzieć się. puszył się. Usiadł koło woźnicy. ten zmięknie i przystanie na korzystny układ. Szmuglerami byli zarówno handlarze z czarnego rynku. Nie powiedziała nic doktorowi Xia. niezidentyfikowany wóz. przyzwyczajony do tego. 104 .

zawiązywanych wokół kostek. Jakiś policjant ją zatrzymał i powiedział. W miastach nawet właścicieli małych fabryczek i sklepów denuncjowano. jaki wzięli komuniści. Potem wyszła bez pośpiechu i jakby nigdy nic udawała. Tam wepchnęła je do swoich watowanych spodni. Doktor Xia i babcia byli gotowi go oddać. w postawie oficera. Do tej pory policjanci nie mieli pojęcia o koneksjach rodziny. Na sygnał oficera podkomendni pochowali broń i rozstali się z wyzywającym sposobem bycia. Administracja w Jinzhou nie panowała nad sytuacją — w mieście stacjonowało bardzo wiele róŜnych jednostek Kuomintangu i kaŜdy. odjechał. Ŝe powie „wujkowi” Zhuge. złapała je i pomknęła do klozetu. Wielu intelektualistów pochodziło z rodzin względnie zamoŜnych i widziało. poinformował swoich przełoŜonych. jak ich rodziny cierpią pod komunistycznym zarządem. zaszła zmiana. woźnica nie pytał ich. a ich własność konfiskowano. Odeszli ponurzy. jak ją traktują. Woźnica.Dobrze przed świtem „Lojalny” pojawił się z dwoma wozami. Był to Północnowschodni Uniwersytet na Wychodźstwie. a bez pieniędzy nie będzie jedzenia. który pracował dla innego odłamu słuŜby bezpieczeństwa. 105 . Oficer ukłonił się sztywno i wymamrotał uniŜone przeprosiny za niepokojenie tak czcigodnej rodziny. Ŝe wybiera się do szkoły. Kurs polityczny. Trzymała w domu komunistyczne ulotki i kiedy tylko pojawiła się policja. Kiedy „Lojalny” i jego koledzy zajęli ładunek. Naturalnie chcieli odzyskać towar. przeładował na nie towar i zanim się rozjaśniło. uformowany przez nauczycieli i studentów. kto miał broń i protekcję. Wtedy zaczęła krzyczeć. W tym czasie w Jinzhou powstał nowy uniwersytet. był wtedy twardy: zabito wielu posiadaczy ziemskich. którzy uciekli ze strefy zajętej przez komunistów. cieszył się niekwestionowaną władzą. Ŝeby ciepło nie uciekało. Gdy mama wymieniła nazwisko Zhuge. Nie mieli teŜ pojęcia. Dla mamy to najście o mały włos nie skończyło się katastrofą. Po niespełna półgodzinie pojawiła się uzbrojona policja i otoczyła dom kordonem. Ŝe chce ją zrewidować. Zhuge był przyjacielem ich szefa. dla kogo pracują. Szeregowi policjanci wyglądali na bardziej rozczarowanych niŜ ich przełoŜony — bez zdobyczy nie będzie pieniędzy. kto skonfiskował tekstylia. powłócząc nogami. i włoŜyła gruby zimowy płaszcz. ale przecieŜ towar zniknął.

Lokalni urzędnicy Kuomintangu zachęcali ich. i wydali rozkaz. 106 . ani jedzenia. Domagano się schronienia i wyŜywienia. na południe. a intelektualiści z zamoŜnych rodzin chronieni. komendanta stanu wojennego. i zachęcali studentów i intelektualistów. na którym Kuomintang i komuniści zajadle walczyli o wpływy. okazało się. Z końcem czerwca statek pełen młodzieŜy popłynął do miasta Tianjin. wszystkich siedmiu wyŜszych i technicznych szkół. Ŝe zawód lekarza dawał kobiecie największą szansę niezaleŜności. dotyczący reformy rolnej. bardziej liberalnym programem podziemie komunistyczne w Jinzhou agitowało studentów i nauczycieli. Ŝe miejscy kapitaliści mają być dobrze traktowani. Zmodyfikowali program. którzy popłynęli ze studentami. Wojsko otworzyło ogień i dziesiątki studentów zostało rannych. Postanowiono wysłać telegram z wyrazami solidarności do studentów w Tianjin i zorganizować marsz do kwatery generała Jiu. Ŝeby się bronili. aby mu wręczyć petycję. Zwołała spotkanie przewodniczących związków studenckich. Mimo tego zwrotu niektórzy studenci i nauczyciele uznali. i piątego lipca w centrum Tianjin odbyła się demonstracja. jak źle się dzieje w MandŜurii. aby wstąpili do armii.Uniwersytet na Wychodźstwie miał wydział medyczny i mama chciała na niego wstąpić. Zapisała się na studia w systemie zaocznym w lutym 1948 roku. Na spotkaniu zdecydowano w głosowaniu o załoŜeniu Federacji Związków Studenckich w Jinzhou. Ŝe bezpieczniej będzie uciec. Ale tamci nie po to uciekali z MandŜurii. Jej ambicją zawsze było zostać lekarzem. Liang zaaprobował ten projekt z entuzjazmem. blisko czterysta kilometrów na południowy zachód. Ŝeby uciekali dalej. namawiało ich. mama postanowiła natychmiast zorganizować wsparcie dla tych. Partia miała plany co do jej osoby. Kiedy tam przybyli. a po części chodziło o to. niektórzy bardzo powaŜnie. Z tym nowym. „Brońcie swojego kraju!” — mówili. niemało teŜ było zabitych. Kilku działaczy komunistycznych. Po części był to wpływ doktora Xia. I tym właśnie głównie zajmowała się wtedy mama. Kiedy ta wiadomość dotarła do Jinzhou. którzy popłynęli do Tianjin. Ŝe nie ma dla nich ani schronienia. Uniwersytet na Wychodźstwie był polem walki. Ŝeby nie wyjeŜdŜali. Członkowie Kuomintangu widzieli. Mama została wybrana do prezydium. Jednak komuniści nie chcieli tracić wykształconych ludzi.

gdzie jestem. Zanim Ŝołnierze zdołali ją pochwycić. Wiadomość ta pochodziła od Yaohana. poniewaŜ zgodnie z waszą radą uciekli przed komunistami. Ale co wiedzą o polityce? Czy zdają sobie sprawę z tego. „Niech zwiedzi to miejsce” — powiedział. zwracając się do mamy: „Powinnaś zdawać sobie sprawę. Wydawało się. Czym zasłuŜyli na śmierć? I czy my zrobiliśmy coś sprzecznego z rozsądkiem?”. skoczyła do przodu i teŜ walnęła pięścią w stół. Dwóch męŜczyzn wpychało mu pod stopy cegły — kaŜda kolejna cegła wyrywała z jego 107 . Ŝe komuniści się nimi posługują? Powinni wrócić do nauki. Mama takŜe podniosła głos: „Jacy komunistyczni bandyci? Nasi przyjaciele zostali w Tianjin zabici. aŜ znalazła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. najwyraźniej bardziej zasmucony niŜ rozgniewany. panie komendancie. a uda do ławki. śołnierze mocno chwycili ją pod ramiona i odciągnęli od stołu. Wystąpiła do przodu i powiedziała głośno: „Niech pan powie. Są młodzi i skłonni do szybkiego działania. Ŝe jego tors jest przywiązany do kolumny.Przyjaciele mamy czekali niespokojnie na instrukcje. Po chwili do pokoju wkroczył generał Jiu. Ŝeby zrobić zamieszanie. Zapadła ciemność i nadal nie było znaku ani od mamy. Stanął naprzeciwko za stołem i przemówił cierpliwym. W jego drugim końcu spostrzegła męŜczyznę w łachmanach. i dodał. powiedział. deszczowy dzień i ziemia zamieniła się w lepkie błoto. Potem wlekli ją korytarzem i po schodach w dół. gdzie jesteś!”. Tutaj przerwał i popatrzył. paternalistycznym tonem. Tymczasem tamci zostali poprowadzeni do kwatery stanu wojennego. „NiezaleŜnie od tego. komisarza politycznego w szkole mamy. jaki efekt wywarły jego słowa. Dla mamy jego pouczanie i w ogóle postawa były nie do zniesienia. jakie to błędy popełniliśmy?”. Po kilku takich zapalczywych zdaniach generał walnął pięścią w stół i zawołał straŜ. Ŝe siedzi na ławce i opiera się o kolumnę. nie zrobiłam nic złego!” — oświadczyła. Generał zaczął się denerwować: „Komunistyczni bandyci uŜyli was po to. Nagle przyszła wiadomość. Był to szary. Głowa mu opadała na jedno ramię i mama zdała sobie sprawę. jeśli podpiszą przyznanie się do błędu i wskaŜą komunistów stojących za ich plecami. Ŝe był nalot policji i wszystkich zabrano. Czy to nie jest wystarczająco gruby błąd?”. ani od pozostałych sześciu przywódców studenckich. Zwolni ich.

płacząc. był do niej przywiązany za nadgarstki. Jej przeraŜenie zmieniło się w straszliwy gniew. Pewnego dnia zabrano ją na podwórko z tyłu budynku. Tu spędziła kilka długich dni. Zabrano ją z powrotem do celi. wyjął z ognia metalowy pręt o zakończeniu wielkości pięści męŜczyzny. Ŝe nie ma nic do zeznania. Kilku Ŝołnierzy leniwie zajęło pozycje. który znajdował się tuŜ obok nich. porośnięte chwastami i pokryte kamieniami. Odmówiła. groŜąc samobójstwem. Ŝe oddaje Ŝycie za wielką sprawę. szczerząc zęby w uśmiechu. Ŝe nie stoją za nią Ŝadni komuniści. ale nic nie poczuła. który stał obok niej. Zwisał z belki. czy chce teraz złoŜyć zeznanie. prosząc. oparty o ścianę. więc nie widziała twarzy. Nikt jej nie niepokoił i nie była torturowana. Ŝe słyszy dźwięk pękających kości. Ŝe potem widziała jeszcze inne pomieszczenie. mrugając. Ale nie płakała ani nie zrobiło się jej słabo. Mama usłyszała dziki krzyk bólu. Po kilku kolejnych dniach zwolniono ją. Jej przewodnik. który z pewnością był torturowany. Uniósł ze zdziwienia brwi. w którym było tylko łóŜko i parę prześcieradeł. Zmierzwione włosy opadały mu w dół. Oficer spytał.piersi głęboki jęk. Pamiętała. teraz leŜał na ziemi. Ktoś zawiązał mamie oczy przepaską i chociaŜ juŜ nic nie widziała. Od pasa w górę był nagi. Z uśmiechem przyłoŜył go do piersi człowieka zwisającego z belki. Mama poczuła. powtarzając. Mama powiedziała mu spokojnie. Ŝe do głowy napływa jej krew. potworny syczący dźwięk i poczuła swąd palonego ciała. Obok niej. który dawał jej poczucie ogromnej siły. stał człowiek. Przez cały poprzedni tydzień członkowie podziemia komunistycznego szukali znajomości i protekcji. Na podłodze stał koksownik. Usłyszała strzały. podszedł do niej. Po minucie lub dwóch zdjęto jej przepaskę i rozejrzała się. oficer. Ŝeby stanęła pod wysoką ścianą. i pomyślała. gotowa umrzeć. Kiedy mama patrzyła. słuchając krzyków ludzi torturowanych w sąsiednim pomieszczeniu i odmawiając ponawianym Ŝądaniom. Babcia codziennie była w kwaterze stanu wojennego. który sprowadzał mamę do lochu. dumna. Oficer. i tak je zamknęła. Rozkazano jej. MęŜczyzna. rozpalony do czerwoności. wskazał na człowieka. Ŝe ta siedemnastolatka nie jest w ogóle roztrzęsiona. bo z trudem utrzymywał się na nogach. Została zamknięta w małym pomieszczeniu. obok którego siedział męŜczyzna niedbale palący papierosa. Doktor Xia odwiedził swoich najbardziej 108 . Ŝeby wymieniła nazwiska. widząc.

Uruchomiono rodzinne koneksje. co się zdarzyło studentom. nie działając. które pracowały niezaleŜnie. Jeśli ktoś wpadał i nie mógł wytrzymać tortur. Tym. I co z tymi wszystkimi ludźmi. Był w mieście jedynym człowiekiem. W Jinzhou wyczuwało się gniew ludzi z powodu tego. Yuwu nie znał Lianga ani innych kontaktów mamy. RóŜne rodzaje wojsk źle ze sobą współpracowały i nie darzyły się nawzajem zaufaniem. kazano zawiesić działalność. To. Mamy nie podejrzewano juŜ o przynaleŜność do komunistów. Wielu ludzi ręczyło za mamę. Chiang Kai-shek był skłócony z wieloma ze swoich generałów. W lecie 1948 roku w Jinzhou stacjonowało około dwustu tysięcy jednostek Kuomintangu. to podawał tylko ograniczoną liczbę nazwisk. Liang opuścił miasto i prosił mamę. którzy nie mogli lub nie chcieli tego zrobić. ale źle się czuła. Ŝeby zrobiła to samo. będzie podejrzana. Ŝe studenci wrócą do domów. Ŝeby przechodzili do strefy kontrolowanej przez komunistów. którzy za nią poręczyli? Gdyby teraz odeszła. którzy przecieŜ posłuchali zaleceń władz. Wielu strategów. Ŝe pracuje dla komunistów. naleŜeli do innych podziemnych komórek. Zwróciła się do Yuwu. Została więc. Jednocześnie uczelnie pospiesznie ogłaszały wcześniejszy koniec zajęć i wyznaczały terminy egzaminów w nadziei. Władze zezwoliły na to. Było to ponad pół miliona ludzi w jednostkach stacjonujących wzdłuŜ wymagających ochrony linii kolejowych i zgrupowanych na coraz bardziej kurczących się terenach wokół głównych miast. Kuomintang zaŜarcie walczył o przetrwanie na tym terenie — aresztowano i zgładzono bardzo wielu komunistycznych aktywistów. a tylko młodą i porywczą osobą. podległych kilku róŜnym dowództwom. co się jej zdarzyło.wpływowych i potęŜnych pacjentów. Kiedy tylko wyszła z więzienia. Ŝe nie jest komunistką. Jinzhou stanowiło bazę zaopatrzeniową i centrum organizowania tyłów i transportu dla armii Kuomintangu na północnym wschodzie. będą w opałach. a to wywoływało głęboką demoralizację. ale babcia się nie zgodziła. 109 . Podziemie komunistyczne radziło swoim członkom. o którym wiedziała. pisząc. w najmniejszym stopniu nią nie zachwiało. zabrała się do organizowania uroczystości poświęconej pamięci studentów zabitych w Tianjin. ale jeśli odejdzie razem z nimi. wydawał i wycofywał rozkazy. zaniósł im cenne prezenty.

Dla komunistów było sprawą wielkiej wagi zdobyć informacje na temat systemu obronnego i rozmieszczenia oddziałów Kuomintangu. z których kaŜda mogłaby bronić się sama. Wiosną 1948 roku Kuomintang rozpoczął wokół Jinzhou budowę nowych umocnień obronnych — były to bloki cementowe. telegrafował do dowódcy w MandŜurii. Po części zawiniło złe planowanie. Lin Biao: „Zdobądź Jinzhou.. morzem czy lądem. Kiedy generał Wei Lihuang. gdzie sytuacja Kuomintangu ciągle wydawała się zupełnie dobra i moŜna było się umocnić od strony morza — Huludao leŜało tylko czterdzieści osiem kilometrów na południe i było połączone z resztą kraju względnie bezpiecznymi liniami kolejowymi. i jego przełoŜeni podziękowali losowi. Człowiek nadzorujący prace konstrukcyjne sprzedawał materiały budowlane na czarnym rynku. robotnikom płaca nie starczała nawet na jedzenie. nie połączonych ze sobą cementowych fortec. Ŝe system fortec jest bez zarzutu. w tym wiele małych. Ŝe komuniści nie mają czołgów. pochodzącej z murów miasta. dopiero jedna trzecia fortyfikacji została ukończona. Sądzono. i panujemy nad sytuacją w całych Chinach”. uznał. Pilnie potrzebował ludzi do wykonania tego zadania i kiedy mama się zgłosiła. nawet w wypadku otoczenia. a najbardziej korupcja. i on. Grupę Yuwu poproszono przed ostatecznym atakiem o aktualne informacje. „dobrowolnego” lub nie. Fortece miały być połączone okopami o głębokości i szerokości prawie dwóch metrów i dodatkowo osłaniane zasiekami z drutu kolczastego. dysponują słabą artylerią i brak im doświadczenia w zdobywaniu ufortyfikowanych pozycji strategicznych.łącznie z najpowaŜniejszymi amerykańskimi doradcami Chiang Kaisheka uwaŜało. dość blisko właściwych Chin. Inne części fortyfikacji pospiesznie sklecono z gliny. 110 . ujęte w stalowe ramy. Plan zakładał otoczenie miasta pierścieniem samowystarczalnych fortec. We wrześniu. Ale do wycofania się. przyjechał na inspekcję. najwyŜszy dowódca MandŜurii. Głównodowodzący komunistycznej armii.. Ale ich budowa nigdy nie została ukończona. Zgromadzili olbrzymie siły — około ćwierć miliona ludzi — gotowych do rozstrzygającej bitwy. gdy komuniści zaczęli atakować miasto. Ŝe w ogóle nic powinien starać się utrzymać MandŜurii. Zhu De. niezbędne było utrzymanie Jinzhou. po części brak materiałów. Miasto leŜało tylko tysiąc sześćset kilometrów na północ od Wielkiego Muru.

JuŜ wiedział. rozmawiali tylko wtedy. Mama często spacerowała po tym ogrodzie z przyjaciółką. a inną wyprawienie ich z miasta. nazywaną „ulicą Ji”. Misja potoczyła się bez niespodzianek. 111 . Yuwu powiedział jej. Potem było ich więcej. Była równieŜ zaprzyjaźniona z jej bratem. MęŜczyzna z gazetą złoŜoną w trójkąt zbliŜył się i dał oczekiwane znaki. wokół przedmieść i torów kolejowych. którego mogłaby uŜyć. Yuwu zasięgnął porady mamy. z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. który kręciłby się sam na przedmieściach. Zajmowali w Jinzhou całą ulicę. generała Ji. Huige. dobrze utrzymanym ogrodem. stanowiących waŜną arterię komunikacyjną.Komuniści wysłali do miasta na rozpoznanie kilku swoich oficerów w przebraniu. Ŝe moŜna ufać jej odwadze i moŜliwościom. Mama tak naprawdę do końca nie wiedziała. Ŝe młoda kobieta i młody męŜczyzna mogli się juŜ pokazywać publicznie razem. ale męŜczyzna. Komunistyczny oficer powinien mieć ze sobą kuomintangowską gazetę. Pod koniec lipca wszystkie punkty kontrolne były zamknięte i kaŜdy. kto chciał je przekroczyć. kiedy kogoś mijali. Pojazdy wyŜszych rangą oficerów mogły wjeŜdŜać i wyjeŜdŜać bez rewizji. PrzewaŜnie szli w milczeniu. W umówionym dniu mama weszła do małej świątyni poza obrębem starego północnego muru. wycierając pot trzy razy z lewej strony twarzy i trzy razy z prawej. i mama pomyślała o kontakcie. Oficer był męŜczyzną i mama idealnie nadawała się na jego „dziewczynę”. Ale jedną sprawą było uzyskanie informacji. Ŝeby była w pewnym miejscu w oznaczonym czasie. na której mieli ogrodzoną posiadłość z rozległym. Obyczaje wprowadzone przez Kuomintang sprawiały. co jej towarzysz robi — i nie pytała o to. Potem mama wzięła go pod rękę i wyszli. a on trzy razy pogłaskał jej lewy policzek lewą ręką. „Dziennik Centralny”. Mama trzy razy pogłaskała jego prawy policzek prawą ręką. złoŜoną w trójkąt. Ji byli rodziną o liczących się wpływach. był dokładnie przeszukiwany. Miała mieć na sobie jasnoniebieską suknię i czerwony kwiat z jedwabiu we włosach. i miał potwierdzić swoją toŜsamość. ale w granicach obwodu obronnego miasta. a jej brat był pułkownikiem w brygadzie dziadka. Para zakochanych na pewno byłaby mniej podejrzana. Jedna z jej koleŜanek studentek była wnuczką dowódcy armii.

Ŝe Huige wiele o niej wie. Z początku towarzyszyła im jego siostra. Wnioskowała z jego zachowania. Kiedyś mama zasugerowała. Babcia bardzo go lubiła. Mama poinformowała o sytuacji Yuwu. Powiedział. Stali się milczącymi wspólnikami. Ŝe jest oficerem sztabowym i nie dowodzi Ŝadnymi jednostkami. i mama miała wtedy wraŜenie. Ŝe chce przez nią przekazać komunistom wiadomość: „Nie lubię Kuomintangu i jestem gotów wam pomóc”. Ŝe ma nadzieję. Zaczął przychodzić do domu Xia z wizytami i zabierał mamę na towarzyskie herbatki. Wiadomość wkładała do dziury w ścianie toalety.Był to przystojny młody człowiek lat dwudziestu kilku i miał uniwersytecki dyplom inŜyniera. Ŝeby pielęgnowała tę znajomość. Jeśli chodzi o Kuomintang. Chwaliła do mamy swojego brata i dodała. Ŝe jest znakomitym kandydatem na zięcia. ale była ciekawa. czy nie mógłby zasugerować tego swojemu dziadkowi. Ŝe mają ze sobą wiele wspólnego. Nie miała wątpliwości. to Huige był bardzo szczery. a Huige czekał w jeepie. Niedługo potem Yuwu polecił jej. na co odrzekł. Kiedyś szarpnął na sobie mundur i oświadczył. iŜ wojna szybko się skończy i będzie mógł wrócić do inŜynierii. za kaŜdym razem mówiła. Ŝe musi tam pójść. Okazało się. Jeździli na takie wycieczki trzy czy cztery razy i kiedy dojeŜdŜali do prymitywnej glinianej toalety. Ŝe mógłby poddać się komunistom wraz ze swoimi jednostkami (co zdarzało się dość powszechnie). W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi z zamoŜnych. czy za jego działaniami kryje się takŜe polityczna motywacja. Mama go lubiła — i on lubił mamę. bo mama wkrótce zauwaŜyła. wpływowych rodzin. Musiała takŜe bratu opowiadać o mamie. Spytała więc. Ŝe starszy pan chybaby go zastrzelił za coś takiego. Ŝeby poprosiła Huige o przejaŜdŜkę za miasto jego jeepem. wzdychając. a on powiedział. Ŝe była aresztowana za radykalną działalność. był świetnie wychowany i uwaŜała. ale wkrótce zniknęła z jakimiś niezgrabnymi przeprosinami. łącznie z faktem. Ŝe jest faworytem dziadka. Wkrótce Huige zaczął zapraszać samą mamę. usiłując być ich przyzwoitką. Ŝe Huige szczerze ją lubi. Ŝe odsłania swoje najprawdziwsze myśli. Nigdy o nic nie pytał. 112 . Ŝe dni Kuomintangu są policzone. ale odpowiedział smutno. nie był jednak dandysem.

Ŝe miało to być Jinzhou. największego miasta w MandŜurii. leŜały za zachodnią bramą).W rozmowach coraz częściej wyraŜał niepokój o swoją rodzinę i o samego siebie. Cena sorgo. Changchun (była stolica Manzhuguo. PołoŜenie Kuomintangu pogarszało się przez całe późne lato — i to nie tylko z powodu działań wojennych. Okazało się. jakby oczekiwał zaprzeczenia. Szalała korupcja. to pozostałe dwa miasta zostaną odcięte od dostaw. pod koniec 1947 roku wynosiła sto tysięcy procent. We wrześniu Kuomintang miał tylko trzy mocne punkty w MandŜurii: Mukden. (UwaŜano. Xinjing) i Jinzhou — oraz czterysta pięćdziesiąt kilometrów linii kolejowych łączących te miasta. Jego sztab był nastrojony defetystycznie. Mama była pewna. błąkającą się za zachodnią bramą”. Ŝe niedługo sam będę biedną duszą. Chiang Kai-shek zalecił opuszczenie Mukdenu. a w końcu 1948 roku na obszarach kontrolowanych przez Kuomintang wynosiła prawie trzy miliony procent. 113 . bo jeśli ono padnie. jedynego dostępnego ziarna. Ŝe umarli trafiają do Zachodniego Nieba. Komuniści okrąŜali je w tym samym czasie i Kuomintang nie wiedział. Inflacja wzrosła do niewyobraŜalnych rozmiarów. RównieŜ miejsca egzekucji w Jinzhou. Aluzyjnie napomknął. jak i w innych miastach Chin. Wyglądało na to. Komuniści mogli niezauwaŜalnie przemieszczać ogromne liczby ludzi. jeśli chodzi o strategię. patrzył mamie pytająco w oczy. Sytuacja ludności cywilnej z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej rozpaczliwa i z kaŜdym dniem coraz więcej Ŝywności szło na potrzeby wojska — a dowódcy sprzedawali ją na czarnym rynku. ale nie był w stanie zmusić swoich najwyŜszych generałów do przyjęcia jakiegokolwiek spójnego planu. gdzie nastąpi główny atak. i skoncentrowanie wysiłków na utrzymaniu Jinzhou. bo jest to miejsce wiecznego spokoju. najbardziej wysunięte na południe i będące centrum strategicznym. Ŝe pokłada nadzieje jedynie w interwencji amerykańskiej na większą skalę. NajwyŜsze dowództwo Kuomintangu było podzielone. Ŝe komuniści mogą go skazać: „Boję się. wzrosła w Jinzhou siedemdziesięciokrotnie w ciągu jednej nocy. Kiedy to mówił. Ŝe z powodu jego przysług komuniści go oszczędzą. powiedziała więc bez cienia wątpliwości: „Nie myśl tak!” — czy moŜe: „Tobie to się na pewno nie zdarzy!”.

komuniści zbliŜyli się jeszcze bardziej. Chiang Kai-shek poleciał do Mukdenu. Następnego dnia.podczas gdy Kuomintang był uzaleŜniony od linii kolejowych (w mniejszym stopniu od transportu lotniczego). Amerykański dyplomata. Jednak i wtedy dywizji było razem jedenaście. Ŝeby generał Wei ruszył się z Mukdenu przed dziewiątym października. Kiedy weszli do środka. Rozkazał siedmiu dodatkowym dywizjom. Ŝeby osobiście objąć dowództwo. kto tam wchodził albo wychodził. Szóstego października Chiang Kai-shek poleciał do Huludao i rozkazał tamtejszym jednostkom ruszać na odsiecz Jinzhou. który słuŜył dywizji Huige. Niektóre ruszyły. zapisał pod datą dwudziestego trzeciego września: „WzdłuŜ północnego korytarza do MandŜurii artyleria komunistów systematycznie obraca w ruinę lotniska w Chinchow (Jinzhou)”. nie zadając Ŝadnego pytania. ale nie był w stanie spowodować. Melby. Ŝeby ją 114 . Komuniści byli gotowi przejść od szturmu na Jinzhou do oblęŜenia. lecz w niepełnym składzie. podobno pod wysokim napięciem. Czasami sprowadzano prostytutki i oficerowie urządzali tańce w zaimprowizowanym klubie. poprosiła go. Ŝeby podjęła się niebezpiecznej misji: przemycenia detonatorów do jednego ze składów amunicji — właśnie tego. WłoŜyła je do torby i pojechała do składu z Huige. Zgodził się. lecąc do Mukdenu. by włączyły się do bitwy o Jinzhou. nie piętnaście. KaŜdy. Jednak generał Wei wahał się i dwudziestego szóstego września komuniści praktycznie odcięli Jinzhou. Pierwszego października okrąŜenie wokół Jinzhou zamknęło się. którzy mieszkali w tym kompleksie. wręczył jej detonatory. Atak na Jinzhou rozpoczął się dwunastego września 1948 roku. śołnierze. którego nigdy przedtem nie widziała. Mama powiedziała Huige. Ŝe chciałaby tam pójść i popatrzeć na tańce. a kolej była przedmiotem bezustannych ataków. i wkrótce zostały odcięte i rozbite. Jego ściany były od góry pokryte drutem kolczastym. John F. Nie rewidowano ich. Następnego dnia męŜczyzna. Tego dnia padł teŜ Yixian. Dobę później Chiang Kai-shek rozkazał generałowi Wei Lihuangowi wyjechać z Mukdenu z piętnastoma dywizjami i ruszyć miastu na odsiecz. rodzinne miasto mojej babki. Skład znajdował się na duŜym dziedzińcu. Yuwu poprosił mamę. był przeszukiwany. większość czasu spędzali na graniu i piciu. leŜące czterdzieści kilometrów na północ. dwudziestego czwartego września.

czy słyszała wiadomości. Powiedział mamie. Podczas oblęŜenia osioł 115 . Na pewno będziesz nagrodzony”. na którym bawił się synek Yulina. Wyraz jej twarzy musiał potwierdzić jego najgorsze obawy — to on sam przysłuŜył się w ten sposób swojej własnej dywizji. Ŝe ma być dochodzenie. Powitał ją z nieco większym dystansem niŜ zazwyczaj. uŜył swoich koneksji. Ulica. Ŝeby dać tamtym więcej czasu. Poprzednio jadali co najmniej w ośmiu grupach i kaŜda inny rodzaj poŜywienia. „Lojalny” Peie. po raz pierwszy wszyscy domownicy jadali razem. przygotowując się do obiadu. gdy siedzieli przy stole. Kiedy zaczęło się oblęŜenie. babcia zrobiła zapasy sorgo i soi. Jak wiele rodzin. Ŝe moŜe oddać jej przysługę. Ŝeby zdobyć jeszcze coś ekstra. Następnego dnia Huige zaprosił mamę do posiadłości rodu Ji. na której był magazyn. W środku mama umyślnie się nie spieszyła. które było na to stać. Za milion kuomintangowskich dolarów z trudem udałoby się kupić funt sorgo. Od tej chwili artyleria komunistyczna zaczęła ostrzał miasta. Tej nocy miastem wstrząsnęła gigantyczna eksplozja. zostawiła w samochodzie. Na szczęście. zgodnie z instrukcją. kiedy ostrzał nasilił się. OblęŜenie złamało takŜe sztywny mandŜurski rytuał doktora Xia. Detonacje szły łańcuchem. Torbę. pociski i dynamit rozświetlały niebo jak podczas pokazu fajerwerków. nie moŜna juŜ było dostać jedzenia. „Ciekaw jestem — westchnął — czy ta eksplozja urwie mi głowę. Najwyraźniej nie zmruŜył oka. nawet na czarnym rynku. i ten był niewypałem. kiedy ona i jej partner oddalą się od samochodu. Oczy miał puste. Huige był uszczęśliwiony. a mąŜ jej siostry. „Dziękuję za obietnicę” — powiedział. Brzmiało to jak nieustanny grzmot. W promieniu około czterdziestu pięciu metrów z okien powypadały szyby.oprowadził. przywykła do tego. Ale potem. Kiedy mama po raz pierwszy usłyszała gwizd przelatujących obok pocisków. i z łoskotem zatrzymał się pod stołem. Jakiś rodzaj fatalistycznej obojętności ogarnął większość ludzi. Huige wstał i zasalutował regulaminowo. stanęła w płomieniach. czy moŜe przyniesie mi nagrodę?”. przeleciał nad kang. Po chwili cięŜkiego milczenia zapytał. Mamie było go Ŝal i powiedziała uspokajającym tonem: „Ponad wszelką wątpliwość jesteś poza podejrzeniami. Kiedyś. twarz nie ogoloną. kobiety i męŜczyźni. była trochę przestraszona. przez okno wleciał pocisk. jak wiele innych pocisków. Działacze podziemia mieli się zająć detonatorami. słuŜący i ich państwo.

rozbryzgując makaron po całej kuchni. a fortece niedokończonego systemu obronnego znajdowały się pod ciągłym ogniem. Spokojnie siedział na kang. Ósmego października komuniści sprowadzili prawie ćwierć miliona ludzi na pozycje szturmowe. Mama słyszała jęczących ludzi. Doktor Xia przywitał ich uprzejmie. Jakiś Ŝołnierz ją wyprzedził. Trzynastego października padła zewnętrzna obrona miasta. jest 116 . ale doktor Xia nie chciał wyjść z domu. Czternastego października zaczęła się ostateczna ofensywa. Nie jedli od dwóch dni. Ryk artylerii ogłuszał. Babcia była przeraŜona. „A co by było — zasyczała. Był tym zachwycony: „Miejsce. ciemny dym i niewiele było widać. śona Yulina zanurkowała pod wąski stół stojący przed kang. przy oknie. więc go zjedli. Ŝe pociski chyba za nim chodziły. ale złapała go za nogę i odepchnęła. nawet w świetle dnia. Ostrzał stał się jeszcze gęstszy. które wcześniej wykopali. Był takŜe bardzo celny. Dziewięćset dział artyleryjskich bez przerwy ostrzeliwało miasto. Gdy się odwróciła. Ponad sto tysięcy jednostek Kuomintangu na łeb. w garnku wylądował pocisk — i eksplodował. Kiedy się ugotował. Tej nocy grupa kilkunastu brudnych. Ludzie cierpieli bardziej od poŜarów. skąd dochodzą jęki ani co się stało. W pewnym momencie do pokoju wbiegło czternaście kotów. ZaŜądali jedzenia. wybuchających od pocisków. niechlujnych i rozczochranych Ŝołnierzy zaczęła dobijać się do domu Xia. ale nigdy nie było wiadomo. Ŝeby je gasić. Kable telefoniczne zostały przecięte i wyłączono elektryczność. w rogu swojego pokoju. Podobnie tory kolejowe i drogi. postawiła garnek na kuchennym stole i ruszyła do pokoju obok. brakowało wody. kiedy Ŝołnierze nie słyszeli — gdyby pociągnął za cyngiel karabinu?”. Unieruchomiono wiele stanowisk artyleryjskich. Większość członków rodziny pochowała się w prowizorycznych schronach. Do samego końca oblęŜenia ostrzał był zdumiewająco celny: zostało trafionych tylko kilka zwykłych domów. Niebo zasłaniał gęsty. a Ŝona Yulina natychmiast wstawiła wielki garnek z makaronem z sorgo. Naczelny dowódca Kuomintangu generał Fan Hanjie powiedział.naleŜący do rodziny został zabity odłamkiem szrapnela. i modlił się do Buddy. w którym koty szukają schronienia. Ŝeby poprosić Ŝołnierzy. gdziekolwiek się ruszył. na szyję wycofywało się do centrum miasta.

Kiedy nikt nie odpowiadał. jak powiedzieli. jakby siekł potęŜny deszcz. Wrzeszczeli na cywilów. a w kilka sekund później ściana. i chcieli się dowiedzieć. Niebo było czarne od dymu. Wybiegła do ogrodu na tyłach domu. którymi przykryty był stół. i doktor Xia padli przed nimi na kolana i błagali. Ani jeden pocisk nie wpadł do jego pokoju i koty przeŜyły.. ale wkrótce szrapnel uderzył w ceglaną ścianę piecyka kang i cały dom zaczął się trząść. zawaliła się. ona tego nie zrobiła. Huk był taki. Mama i babcia musiały przyjść ukryć się w domu. Hałas na zewnątrz miał juŜ inny charakter. Ŝeby puścili mamę. która nie chciała zejść do schronu. Jedyną osobą poza doktorem. śołnierze wzięli złoto i puścili mamę. w pośpiechu wydobyła jakieś złote drobiazgi i zaczęła wtykać je Ŝołnierzom do rąk. chciał siusiu.. Jacyś ludzie krzyczeli: 117 . śołnierze zachowywali się bez mała histerycznie. wlokąc za sobą około dwudziestu przeraŜonych cywilów róŜnej płci i wieku — byli to mieszkańcy sąsiednich domów. Ŝe nigdy przedtem nie widziała doktora tak bardzo przestraszonego. które właśnie zostało ostrzelane z dokładnością co do centymetra. Jego matka wzięła go na dwór. wierzcie mi. Proszę. Mówił do Ŝołnierzy: „To moja dziewczynka.szczęśliwe”. Ŝe widocznie wydali to stanowisko. Kiedy bitwa ucichła. ale poprowadzili wszystkich pod bagnetami do dwóch pokoi i tam ich zamknęli — Ŝeby juŜ więcej nie dawali znaków. Nad ranem następnego dnia do domu wpadła grupa Ŝołnierzy Kuomintangu. Świst pocisków mieszał się z wybuchami ręcznych granatów i szczękiem bagnetów. pod którą przedtem siedziała. Pociski gwizdały w powietrzu i wszędzie tryskały odbite rykoszetem odłamki. W pokoju było ciemno choć oko wykol. powiedział. koce i kołdry. Przyszli ze stanowiska artyleryjskiego w świątyni.”. Mama skuliła się koło kang w kuchni. były podziurawione jak sita. popchnęli pod ścianę i na nią padło oskarŜenie o nadawanie sygnałów. Ale wkrótce ostrzał zelŜał. złapali mamę. była prababcia — skuliła się pod dębowym stołem stojącym obok kang w jej pokoju. który był wtedy w schronie. Babcia była przeraŜona. śona Yulina mówiła. i wszyscy byli przestraszeni. I ona. Podczas jednego z obstrzałów mały synek Yulina. kto dawał znaki. odbijając się od ścian dookoła. przez który przebijały się jęki i krzyki. po drugiej stronie ulicy.

118 . Krzyknęła z przeraŜenia i wbiegła z powrotem do domu. która w nim została. Ŝe komuniści zdobyli miasto. Jesteśmy waszą armią. do rodziny dotarło. W ciemności mama zauwaŜyła. zginęła. O brzasku Ŝona Yulina otworzyła frontową bramę. ZłoŜyli koutou babci i doktorowi i błagali o cywilne ubrania. — Nie zrobimy wam nic złego. zakurzone mundury. pospiesznie wciągnęli je na mundury i poszli. z niektórych wylewały się wnętrzności. Na całej ulicy leŜały ciała. Ŝe chcą przeszukać dom. Mama otworzyła i zobaczyła kilku Ŝołnierzy Kuomintangu. inne były jedną krwawą bryłą. Obok leŜało kilka trupów. W końcu hałas nieco ucichł i rodzina Xia usłyszała stukanie do bocznej bramy domu. kierując do wszystkich uprzejme poŜegnanie. Tym razem w ogóle jej nie przeszkadzały ich podarte. Jakiś głos odpowiedział: „Jesteśmy armią ludu. czy ich domy nie są uszkodzone lub obrabowane. bali się wracać. z bagnetami. nie poprosili o jedzenie i niczego nie ukradli. Nie przewrócili domu do góry nogami. Doktor Xia otworzył i weszło szybko kilku ludzi w workowatych mundurach. Po przeszukaniu odeszli. „Nie bójcie się — powiedzieli. a oszczędzimy wasze Ŝycie!” — a potem usłyszeli mroŜący krew w Ŝyłach wrzask gniewu i bólu. Kawały ciała. jak przepaskę. i Ŝe trzymają broń w pogotowiu. bez rąk lub innych członków. Ŝeby zobaczyć. Mama usłyszała jej krzyk i wyszła zobaczyć. Przyszliśmy was oswobodzić”. Ŝe na lewym rękawie kaŜdy ma zawiązany biały płócienny ręcznik.„OdłóŜcie broń. Gdy dano im jakieś stare ubrania. Doktor Xia ostroŜnie podszedł do drzwi i uchylił je — Ŝołnierze Kuomintangu juŜ odeszli. Wkrótce po odejściu sąsiadów znów zapukano do bocznej bramy. a cięŜarna kobieta. armią ludu”. Mama nie posiadała się z radości. którzy schronili się w domu Xia. Potem podszedł do bocznych drzwi i spytał: „Kto tam?”. Rzeczywiście jeden z domów został zrównany z ziemią. Dopiero kiedy Ŝołnierze weszli do domu. wiele było bez głów. w ich oczach tlił się strach. o co chodzi. chodzi im o Ŝołnierzy Kuomintangu. Strzały i wrzaski zbliŜyły się do domu i słychać było buty stukające o kocie łby — ulicą uciekali Ŝołnierze Kuomintangu. Wszyscy ludzie. Nie była to prośba. Byli w Ŝałosnym stanie. ale było to powiedziane grzecznie. Powiedzieli.

i Ŝe przyśle „towarzyszkę” 119 . Bitwa o Jinzhou była bardzo zawzięta. czy moŜe z nią zostać w Jinzhou. Komuniści nie zabijali nikogo. mama zobaczyła swoją przyjaciółkę wraz z męŜem. Ŝeby ojciec pomagał córce przy porodzie. Jeden z najwyŜszych dowódców wzięty do niewoli miał córkę. który próbował uciec przebrany za cywila. albo zostają z komunistami. Większość z własnej woli przyłączała się do armii komunistycznej. która była w zaawansowanej ciąŜy. ludzkich ciał i gruzu. Spytał komunistycznego dowódcę. a osiemdziesiąt wzięto do niewoli. Z pradawnej chińskiej wiedzy o prowadzeniu wojen Mao nauczył się. oficerem Kuomintangu — oboje szli owinięci kocami z powodu porannego chłodu. Rewolucja. Ŝe najskuteczniejszym sposobem podboju jest podbój ludzkich serc i umysłów. śołnierze mogli wybierać: albo jadą do domów.ręce i nogi zwisały ze słupów telegraficznych. generała Fan Hanjie. Zabito dwadzieścia tysięcy Ŝołnierzy Kuomintangu. Kiedy jeńców wojennych prowadzono ulicami do tymczasowych obozów. Podczas wojny domowej ponad milion siedemdziesiąt pięć jednostek Kuomintangu poddało się i przeszło na stronę komunistów. kto złoŜył broń. Ŝeby nikt nigdy nie odebrał im ziemi. wśród nich naczelnego wodza sił Kuomintangu w Jinzhou. Taktyka ta okazała się bardzo skuteczna. To przeciągało na ich stronę szeregowych Ŝołnierzy. W ostatnim roku tej wojny straty poniesione przez Kuomintang w bitwach wyniosły mniej niŜ dwadzieścia procent wszystkich strat. Zatrzymali tylko oficerów średniej i wyŜszej rangi. jest po to. i dobrze traktowali jeńców. mówili. Ŝeby opowiedzieli o swoim cięŜkim Ŝyciu bezrolnych wieśniaków. Organizowali dla Ŝołnierzy spotkania „gorzkich Ŝalów”. Nie załoŜyli teŜ obozów jenieckich. którzy często pochodzili z biednych wiejskich rodzin. Ostatni atak trwał trzydzieści jeden godzin i pod wieloma względami był momentem zwrotnym w wojnie domowej. Resztę jeńców natychmiast wypuścili. Po bitwie o Jinzhou coraz więcej Ŝołnierzy Kuomintangu po prostu pozwalało się brać do niewoli. Ŝe nie byłoby to stosowne. Ŝeby dać ludziom ziemię. Otwarte kanały były pełne krwawej wody. i wtedy dostawali pieniądze na podróŜ. na których zachęcali ich. Złapano takŜe nie mniej niŜ osiemnastu generałów. Niektórzy z powodu toczącej się wojny nie mogli dostać się do swoich domów. pomagają im zwycięŜyć Kuomintang i sami w ten sposób przyczyniają się do tego. Ten odpowiedział.

jakie obowiązywały poza miastem. Dwa dni później otworzono szkoły i normalnie zaczęły pracować urzędy. Komuniści wprowadzili ulgowe ceny na ziarno. W mieście podniesiono ceny o tysiąc procent w stosunku do tych. tego. ale doprowadzenie do jej moralnej dezintegracji. Następnego dnia po zdobyciu miasta komuniści wywiesili ogłoszenia. Kuomintangowski dowódca pomyślał. Ŝeby przyjeŜdŜali do miasta i sprzedawali swoje artykuły. Większość sklepów została otworzona dwudziestego października. a owa „towarzyszka”. prosząc mieszkańców. Ŝe jego apteka jest juŜ otwarta — władze komunistyczne podkreślały potem. była Ŝoną dowódcy komunistów. Celem było nie tylko zmiaŜdŜenie wrogiej armii. jak się okazało. mama dowiedziała się. Mieszkańcy miasta chętnie im pomagali. Postawa komunistów wobec jeńców była wynikiem mieszaniny politycznej kalkulacji i humanitarnego podejścia do ludzi — i stanowiła jeden z podstawowych czynników ich zwycięstwa. Wkrótce zwykły robotnik mógł kupić cztery funty sorgo za dniówkę. sól i węgiel dla najuboŜszych. Ŝe komunista mówi mu to po to. który tak zrobił. Ŝe wielu jej znajomych nie Ŝyje — niektórzy zginęli bezpośrednio od pocisków. Na coś takiego Kuomintang nigdy się nie zdobył i ludzie byli pod ogromnym wraŜeniem. 120 . Ŝeby pojechał tam. jak i własną demoralizacją. Ale później dowiedział się. Kiedy moŜna się juŜ było poruszać po mieście. Ŝeby jak najszybciej powracali do normalnego Ŝycia. inni przywaleni ruinami domów. Nowy rząd zachęcał wieśniaków. Po bitwie pierwszą sprawą było doprowadzenie miasta do porządku. Przez całe dni długie konwoje wozów załadowanych ciałami zabitych i szeregi ludzi wynoszących w koszach na plecach gruz ciągnęły za miasto. Najbardziej pilnym problemem była Ŝywność. Kuomintang został pobity w równym stopniu ogniem z dział. Ŝe był pierwszym lekarzem. Ceny sorgo gwałtownie spadły — z miliona kuomintangowskich dolarów za funt do dwóch tysięcy dwustu.do pomocy. do czego komunistyczni Ŝołnierze natychmiast się zabrali. Ŝe jego córka była bardzo dobrze traktowana. chcąc jak najszybciej uprzątnąć zwłoki i rumowiska. Strach przed głodem zelŜał. Doktor Xia powiesił ładnie udekorowaną tabliczkę na znak. chociaŜ nie do końca jeszcze wtedy uprzątnięto ulice z ciał zabitych. gdzie mu kaŜą. który obiecał pomoc.

Bardzo szybko i sprawnie zaprowadzili porządek. towarzyszem Wang Yu. Po kilku dniach niecierpliwego oczekiwania została zawiadomiona przez reprezentanta partii. Komunistom udało się nawet połoŜyć kres inflacji — dawali korzystne warunki wymiany. Zamiast komitetów sąsiedzkich miały powstać komitety mieszkańców. Ale olbrzymie armie zgromadzone wokół Mukdenu i Changchun szybko zostały pobite i poddały się. Trzeciego grudnia otworzono banki. demonstrując wzorowe zachowanie. . Dwudziestego trzeciego października spore siły Kuomintangu próbowały bezskutecznie odbić Jinzhou. Od czasu gdy weszli do miasta. Dwudziestego dziewiątego wyszło zarządzenie o nowym systemie administracji osiedlowej. kiedy znów będzie mogła oddać się pracy dla rewolucji. Następnego dnia pojawiła się bieŜąca woda. który sprawuje pieczę nad młodzieŜą w Jinzhou.Komuniści zdobywali serca mieszkańców miasta takŜe tym. Był to ostry kontrast w stosunku do zachowań oddziałów Kuomintangu. Ŝe Ŝołnierze byli bardzo zdyscyplinowani. Ŝe ma wyznaczone spotkanie z człowiekiem. a wielu zadawało sobie trud. Nie rabowali i nie gwałcili. biorąc je w kleszcze od strony Huludao i północnego wschodu. które stały się potem podstawowym narzędziem komunistycznego systemu administracji i kontroli. a trzydziestego pierwszego grudnia ruszyła kolej. Gospodarka znowu ruszyła. mama z utęsknieniem czekała. a następnego dnia wznowiono dostawy energii elektrycznej. Drugiego listopada cała MandŜuria była juŜ w rękach komunistów. przelatujące nad miastem. Mieszkańcy pozostawali jednak w stanie skrajnego napięcia — zagraŜały im amerykańskie samoloty. wycofując bezwartościowe pieniądze Kuomintangu i wprowadzając nowe: „Wielki Mur”.

ujrzała męŜczyznę stojącego pod drzewem. i pomyślała. „Towarzyszu Wang. Przybył do Jinzhou wraz z siłami komunistów kilka dni wcześniej. akcja przeciw analfabetyzmowi. powietrze było chłodniejsze. Miał w sobie coś marzycielskiego. Ŝe workowaty mundur kryje szczupłe ciało. które nawiedzały miasto przez większą część roku. Ŝe ma jakieś dwadzieścia sześć. jesiennego dnia. Włosy miała krótko obcięte. który obejmował takie dziedziny. jasnoniebieską suknię z jasnoniebieską jedwabną szarfą. dwadzieścia osiem lat. Ŝe moŜna było nosić letnie ubrania. zamyślone oczy. najlepszej pory roku w Jinzhou. Od końca 1945 roku był przywódcą partyzantki na tym obszarze. Mama włoŜyła tradycyjną w kroju. aŜ skończy. zgodnie z rewolucyjną modą.6 „Rozmowy o miłości” — rewolucyjne małŜeństwo (1948— 1949) Pewnego poranka łagodnego. zobaczyła. — Przyszłam złoŜyć raport o naszej pracy”. Teraz sprawował funkcję szefa sekretariatu Partii. Ŝe chyba jest od niej niŜszy. Kiedy weszła na dziedziniec nowej kwatery głównej zarządu prowincji. odwróconego do niej plecami i myjącego zęby na skraju klombu. rozrywka. Spostrzegła. „Wang” był to wojenny pseudonim tego męŜczyzny. jestem Xia Dehong ze związku studentów — powiedziała. Skończyły się letnie upały. a kiedy podniósł głowę. plag. mama wybrała się na spotkanie z towarzyszem Wang. który miał zostać moim ojcem. Poczekała. Nie było wiatru i kurzu. był członkiem Komitetu Partii zarządzającego Jinzhou i wkrótce miał zostać szefem Wydziału Spraw Społecznych miasta. jak edukacja. prasa. ciemną cerę i duŜe. ale na tyle ciepłe. zdrowie. 122 .

To właśnie. Brat dziadka uskładał tysiąc sztuk srebra i zapłacił mu. zazdrościł im i załoŜył przeciwko nim sprawę. Ale był to okres cięŜkich walk między generałami. ich dawny szef musiałby poniechać sprawy. gdzie rzeka Min łączy się z rzeką Złotego Piasku i obie wpadają do Jangcy. który miał trzydzieści tysięcy mieszkańców. Urodził się w 1921 roku w Yibin. znane jako „Niebiański Spichlerz”. z wyczerpania i strapień. Yibin. To ich jednak zrujnowało i brat dziadka zmarł wkrótce w wieku trzydziestu czterech lat. Dziadek znalazł się w sytuacji głowy dwóch rodzin. Ŝe jest to idealne miejsce dla plantacji herbaty. wraz ze skutkami Wielkiego Kryzysu spowodowało. Znowu podjął swój interes i pod koniec lat dwudziestych wiodło mu się juŜ całkiem nieźle. Było to więc waŜne stanowisko. leŜy w miejscu. chciał wycisnąć z nich pieniądze. Ŝe było prawie niepodobieństwem prowadzić wtedy fabrykę tekstylną. otworzyć własny interes. największej rzeki Chin. próbując się oczyścić z zarzutu. Ojciec był siódmym z dziewięciorga dzieci. JuŜ jako dorosły człowiek postanowił wraz z bratem. Niektórzy męŜczyźni zostali Ŝołnierzami. Jego ojciec pracował jako pomocnik w fabryce włókienniczej od dwunastego roku Ŝycia. Spora część czarnej herbaty pitej dzisiaj w Anglii pochodzi właśnie stąd. Fabrykę sprzedano. Sprawa ciągnęła się przez siedem lat i bracia byli zmuszeni wydać wszystkie swoje zasoby. jako Ŝe trwały walki i moŜna było łatwo stracić Ŝycie. Okolice Yibin to jeden z najbardziej Ŝyznych terenów Sichuanu. w której pracowali. wychowanie młodzieŜy i sondowanie opinii społecznej. W 1933 roku mój dziadek zmarł z przepracowania i napięć w wieku czterdziestu pięciu lat. a wszyscy oni nakładali na ludność wysokie podatki. śeby mógł wyjść. w południowo-zachodniej prowincji Sichuanu.sport. mglisty klimat sprawia. zachłanność urzędników nie miała granic. Dziadek został wtrącony do więzienia. oskarŜając ich o to. pracującym w tej samej fabryce. a rodzina rozproszyła się. Ŝeby spłacić długi. choć uwaŜano to za ostateczność. Ale właściciel fabryki. prawie dwa tysiące kilometrów od Jinzhou. Ciepły. Ŝe ukradli mu pieniądze na rozruch własnego zakładu. miał na utrzymaniu piętnaście osób. KaŜdy. ich dawny szef. Bracia i 123 . W ciągu kilku lat ich zakład rozkwitł i mogli sobie pozwolić na kupno obszernego domu. kto był związany z sądem.

ale jeszcze zaczął nim pomiatać. Ojciec poczuł się tak głęboko zraniony. Chodziło tylko o to. kiedy szedł do pracy. a dziewczęta starały się powychodzić jak najlepiej za mąŜ. tylko dwa bardzo skąpe posiłki dziennie. śeby przyciągnąć uwagę przechodniów. powtarzał sobie. Miał dopiero trzynaście lat i bardzo nie chciał rozstawać się z nauką. Ŝe stać go na specjalnego słuŜącego do dźwigania fajki. kiedy ten spoczywał w bambusowym fotelu. Musiał jednak znaleźć pracę. Ojciec nie dostawał pensji. ojciec biegł za nią. Do jego obowiązków naleŜało takŜe dźwiganie olbrzymiej fajki wodnej szefa. Wyszła za mąŜ za nauczyciela. śpiewał jakąś rozdzierającą serce piosenkę. którą przecieŜ mógł bez trudu postawić obok swojego krzesła. Ŝeby mu dawał takŜe kolację. Ilekroć ojciec słyszał tę piosenkę. Ŝe wybiegł z domu i nigdy tam nie wrócił. z jej rodziną zamieszkała ich matka. KaŜdego dnia. Ŝe społeczeństwo musi się zmienić. Jego starsza siostra takŜe mieszkała w Chongqing. Starzec ledwo powłóczył nogami. wrzasnęła na niego: „I tak jest mi cięŜko utrzymywać matkę. czy kiedykolwiek w Ŝyciu jeszcze ją zobaczy. Był niewidomy. co było zupełnie wyjątkowe. Dwanaście godzin dziennie pracował jako pomocnik w składzie artykułów spoŜywczych. Piętnastoletnia kuzynka mojego ojca. 124 . Kiedy siostra to zauwaŜyła. mijał starca sprzedającego zawijane bułeczki. starszego od niej o kilkadziesiąt lat. Ŝe wszedł do ich kuchni i zjadł zimnego słodkiego ziemniaka.kuzyni poznajdowali sobie róŜne prace. Rozgniewany ojciec powrócił do Yibin i pracował kolejno w róŜnych magazynach spoŜywczych. zgięty we dwoje. musiał rzucić szkołę. który był duŜo większym miastem. więc w 1935 roku opuścił Yibin i popłynął Jangcy do Chongqing. Kiedy przybyła po nią ślubna lektyka i zabrano ją z domu. Kolacji nie dostawał i kaŜdego dnia kładł się spać ze skurczami pustego Ŝołądka — miał wtedy obsesję na punkcie jedzenia. nie wiedząc. Pewnego dnia ojciec był tak głodny. Ojciec uwielbiał ksiąŜki i zaczął czytać klasykę w wieku trzech lat. wyszła za mąŜ za nałogowego palacza opium. szedł powoli. Ŝeby szef mógł się chełpić faktem. Nie mogę jeszcze do tego karmić brata!”. a kiedy owdowiała. Szef nie tylko mu odmówił. Poprosił szefa. do której był bardzo przywiązany. Nie tylko sam cierpiał. ale i wszędzie dookoła widział cierpienie. niesionym na ramionach dwóch męŜczyzn. Gdy dziadek umarł.

z których jednym był Młody Marszałek. Zhang Xueliang z MandŜurii. Był wstrząśnięty do głębi.Zaczął się zastanawiać nad jakimś wyjściem. co działo się z jego krajem. Ale oni zaczęli głosić hasło: „Chińczycy nie zwalczają się nawzajem” — i wywarli na Chiang Kai-sheka presję. Swoje dochody z księgarni uzupełniał. jak wielu innych. pracując jako „objaśniacz” na 125 . W grudniu 1936 roku Chiang został porwany przez dwóch swoich generałów. Ŝeby jednak zajął się walką z Japonią. choć to dziwne. Chiang Kai-shek musiał się zgodzić. Natomiast taktyka Chiang Kai-sheka polegała na tym. Przecisnął się do przodu i zobaczył młodego człowieka siedzącego po turecku na ziemi. Ŝe układ ten pozwoli komunistom przetrwać i wzmocnić swoje siły. w jakich po raz pierwszy usłyszał słowo . Komuniści pomogli mu się uwolnić. co się nazywało komunizm. poniewaŜ wiedział. W drugiej połowie lat trzydziestych w najbardziej peryferyjnych zaułkach Yibin komuniści rozpoczęli tworzenie duŜej siatki podziemnej. Ŝe nie reagował ani na zajęcie MandŜurii. a nad nim stał potęŜny męŜczyzna z ogromnym mieczem. „Japończycy to choroba skóry — powiedział — a komuniści to choroba serca”. Mniej więcej w tym czasie zaczął pracować w księgarni sprzedającej lewicowe publikacje. a nocami pochłaniał jedną ksiąŜkę za drugą. Na zawsze zapamiętał okoliczności. ale spokój i odwaga młodego męŜczyzny w obliczu śmierci zrobiły na nim ogromne wraŜenie. Ojciec krzyknął i zamknął oczy. na większości terenów komuniści nadal prowadzili własną pracę konspiracyjną. a potem kat spuścił miecz na jego kark. Młodemu człowiekowi. choć zrobił to bez zapału. W lipcu 1937 roku Japończycy rozpoczęli inwazję na Chiny. ChociaŜ komuniści i Kuomintang mieli być teraz sprzymierzeńcami. Ojciec. zaŜądali jednak w zamian obietnicy utworzenia wspólnego frontu przeciwko Japończykom. pozwolono przez jakiś czas mówić o jego ideałach i o czymś.komunizm” — było to w 1928 roku. kiedy miał siedem lat. ani na coraz głębsze wkraczanie Japończyków do Chin właściwych — skupił się tylko na próbach unicestwienia komunistów. był oburzony i zrozpaczony tym. Pracował tam jako nocny stróŜ. Ręce miał związane z tyłu. spory tłum zebrał się przy pobliskim skrzyŜowaniu dróg. NajwaŜniejszym punktem programu partyjnego był opór wobec Japończyków. Gdy bawił się koło domu.

wystawił mu list polecający. Ŝe niczym nie moŜe się przysłuŜyć swojemu krajowi. Najpierw dostał się do Chongqing.były to marzenia mojego ojca. Mao Zedong i jego mocno uszczuplone siły przybywały tu w róŜnych momentach pomiędzy 1935 a 1936 rokiem jako do stacji końcowej Wielkiego Marszu i w konsekwencji miasto zostało stolicą ich republiki. Ojciec uwielbiał ten zespół teatralny. przystąpił do Partii. poniewaŜ filmy były bez głosu lektora i bez chińskich napisów. Zintensyfikowało to policyjne akcje w Sichuanie i zespół teatralny rozwiązano z nakazu policji. Na początku 1940 roku sam podjął swój wielki marsz do Yan'an. Stanowisko komunistów wobec inwazji japońskiej i ich idee sprawiedliwego społeczeństwa rozpaliły jego wyobraźnię. iŜ trudno je było zaatakować. dzięki któremu przeszedł przez strefy zajęte przez Kuomintang i przedostał się przez blokadę wokół Yan'an. Dookoła rozciągały się tereny wroga i największym atutem Yan'an było to. Ojciec stał obok ekranu i objaśniał. Przyłączył się takŜe do antyjapońskiego zespołu teatralnego. Wyświetlano wtedy wiele amerykańskich niemych filmów. Przyjaciele z zespołu teatralnego bardzo duŜo mówili o Yan'an jako o miejscu. inni uciekli. a poniewaŜ był szczupłym młodym męŜczyzną o delikatnej budowie ciała. gdzie jeden z jego szwagrów. Znaczna część miasta. który ostatecznie zawiódł ich do małego miasta Yan'an na północnym zachodzie. Przybył na miejsce w kwietniu 1940 roku. co się dzieje. Ŝe leŜało tak daleko. w odległym i urodzajnym zakątku północno-zachodnich Chin. Ojciec zamieszkał w takiej grocie na prawie cztery lata. To właśnie przez przyjaciół. został zdobyty przez Japończyków w grudniu 1937 roku. stolica prowincji. nie ma korupcji i praca daje efekty . Nanjing. W 1938 roku. oficer w wojsku Chiang Kai-sheka. W tym czasie Kuomintang w Sichuanie był bardzo czujny wobec działalności komunistów.wieczornych seansach w kinie. Yan'an leŜy na Równinie Lessowej. 126 . pierwszy raz nawiązał kontakt z komunistycznym podziemiem. Niektórzy przyjaciele ojca zostali aresztowani. Kilka lat wcześniej siły komunistów przeszły przez najbardziej odległe części prowincji Sichuan podczas swojego Wielkiego Marszu (9600 km). nad którym dominują dziewięciospadowe pagody. PodróŜ ta zajęła mu prawie cztery miesiące. Ojciec był zły i przygnębiony. grywał role kobiece. składa się z rzędów grot wykutych w Ŝółtym klifie. kiedy miał siedemnaście lat. których tutaj poznał. wobec czego Chiang Kai-shek przeniósł swój rząd do Chongqing. gdzie panuje duch koleŜeństwa.

Ŝe spowodowali chaos w Yan'an. Ŝe „popełnił bardzo naiwny błąd”. Akcja ta spowodowała burzę i Mao osobiście przybył. a takŜe uwolnienia kraju od nędzy i niesprawiedliwości. Został najmłodszym pracownikiem naukowym Akademii. kierowana przez Wang Shiweia.Po krótkim okresie spędzonym w szkole partyjnej ojciec złoŜył podanie o przyjęcie do najbardziej prestiŜowej instytucji naukowej. Przywódcy partyjni po stokroć wpajali im przekonanie o konieczności absolutnego podporządkowania się Partii dla dobra sprawy. czego chcą. Ŝe osłabili jedność i dyscyplinę partyjną. był to raj uczciwości i równości. jako o najmłodszym członku Akademii. i przesterował kampanię w stronę polowania na czarownice. do Akademii Marksistowsko-Leninowskiej. główny przedstawiciel marksizmu w Chinach. Wykładał ją wieśniakom. wywiesiła plakaty. Powiedziano im. by przeczytać te plakaty. Yan'an nie było demokratycznie zarządzane. Akademia została zamknięta. w skład której wchodził ojciec. z którego ojciec przybył. Znalazł tu ludzi pełnych entuzjazmu. co moŜe przynieść szkodę wielkiej sprawie wyzwolenia Chin spod okupacji japońskiej. Egzamin wstępny był raczej trudny. Poprzednio Ai Siqi często chwalił mojego ojca za „błyskotliwy i ostry intelekt”. Grupa młodych pracowników naukowych. Większość z nich pochodziła z duŜych miast. na których krytykowali swoich przywódców. ale w porównaniu z miejscem. Inni kandydaci byli zdumieni. Nie podobało mu się to. Wang Shiwei został oskarŜony o to. Ŝe jest trockistą i szpiegiem. powiedział. Ai Siqi. co zobaczył. którą prowadzili na bardzo gorących zebraniach przez długie miesiące. W 1942 roku Mao rozpoczął kampanię „Wprowadzania korekt” i poprosił o krytyczną ocenę działalności w Yan'an. a ojciec zaczął uczyć staroŜytnej historii Chin. półanalfabetom świeŜo zmienionym w 127 . takich jak Szanghaj. Ojciec uwielbiał Yan'an. jak wszyscy inni — i to teŜ stało w ostrym kontraście ze sposobem Ŝycia oficerów i urzędników Kuomintangu. domagali się większej swobody i szerszego prawa do wyraŜania swoich poglądów. O ojcu. i patrzyła na ojca z góry: był dla nich prostaczkiem. Ojciec i jego przyjaciele stali się obiektami bezlitosnej krytyki i zostali zobowiązani do samokrytyki. Przywódcy partyjni Ŝyli skromnie. ale ojciec zajął pierwsze miejsce — był to rezultat czytania po nocach na poddaszu księgarni w Yibin. optymizmu i wiedzących.

za liniami Japończyków. zmieniła go w nawróconego grzesznika. Ojciec świetnie prządł. U podnóŜa suchych. w jaki moŜna dokonać tej misji. jeden z dopływów majestatycznej śółtej Rzeki — i tutaj mój ojciec często przychodził pływać. Nie stać go było na to. Ŝe został surowo potraktowany — ale Ŝe było to sprawiedliwe i dało mu moŜliwość oczyszczenia duszy dla dobra misji zbawienia Chin. zwłaszcza w północnych Chinach. Ŝeby wzięli się za motyki i za kołowrotki i sami zaczęli wytwarzać podstawowe artykuły. UwaŜał. patrząc do góry na sylwetkę pagody. która dawała im swobodę ruchu i oddechu. Niemniej zdarzały mu się teŜ nie wymagające takich poświęceń zajęcia. W 1942 roku Chiang Kaishek zacisnął blokadę wokół Yan'an. dwadzieścia procent populacji. Jak wielu innych młodych ludzi. to dyscyplina. zdobyli takŜe doświadczenie w zarządzaniu i prowadzeniu gospodarki w cięŜkich warunkach. ubrań i innych niezbędnych rzeczy drastycznie zmalały. mulista rzeka Yan. i uczył się elegancko i z wdziękiem tańczyć w zachodnim stylu — było to bardzo popularne w Yan'an i wielu przywódców partyjnych. moŜe nawet drastyczna. Dostawy Ŝywności. zainwestował w Yan'an swoje Ŝycie. chętnie się temu oddawało. Pomimo blokady komuniści utrwalili kontrolę nad wielkimi obszarami. Pod koniec wojny w taki czy inny sposób sprawowali kontrolę nad obszarem zamieszkanym przez dziewięćdziesiąt pięć milionów ludzi. Ale próba. Został w Yan'an przez cały okres wojny. To ich stawiało na dobrych pozycjach — ich moŜliwości organizacyjne i system kontroli zawsze były doskonałe.urzędników partyjnych. pokrytych kurzem wzgórz płynęła meandrami ciemnoŜółta. Co nie mniej waŜne. w Centralnej Szkole Partyjnej. ale i wesołe. bo wymagająca ofiary osobistej i absolutnego podporządkowania własnej osoby. śycie w Yan'an było surowe. Wierzył. Dziewiątego sierpnia 1945 roku oddziały radzieckie weszły do północno-wschodnich Chin. zbierając poezję ludową. Obchodził otaczające miasto okolice. Dwa dni później chińscy komuniści zaoferowali im współpracę militarną przeciwko Japonii. Mao wezwał wszystkich. Ŝeby się łatwo rozczarować. na dziewięciu „podstawowych obszarach”. nadzieję i wiarę. Mao dobrze planował: komuniści zdobyli przestrzeń. ale propozycji nie przyjęto: 128 . wliczając w to Zhou Enlaia. którą przeszedł. Ŝe jedyny sposób. Uwielbiał płynąć na plecach.

Ŝe ten obszar ma podstawowe znaczenie. W kilka tygodni po tym jak ojciec rozpoczął nową pracę. Mała grupa lokalnych komunistów proklamowała tu swój rząd. na których nowy rząd ogłosił zasady swojej polityki: amnestia dla wszystkich więźniów. Chaoyang nigdy nie widziało nawet umiarkowanie przyzwoitego rządu. Mao wydał swoim siłom rozkaz wycofania się z „łatwych do zaatakowania miast” i 129 . Komuniści działali na rzecz biednych. Komunistyczny oddział wyprawił się na trzysta siedemdziesiąt pięć kilometrów od Jinzhou. Jednym z pierwszych ruchów nowej władzy było rozlepienie wielkich plakatów. najpierw zostało splądrowane przez armie kolejnych wodzów. około 1200 kilometrów na wschód. wszystkie składy zboŜa mają być otwarte. Tego samego dnia komuniści wyprawili oddziały i politycznych doradców do MandŜurii — wszyscy zdawali sobie sprawę. To samo zrobiło kuomintangowskie podziemie. po czteromiesięcznej wędrówce. PrzewaŜnie były tu gołe wzgórza. Grupa mojego ojca z pełnomocnictwami z Yan'an przejęła obowiązki i w przeciągu miesiąca w całym okręgu Chaoyang zaczęła funkcjonować administracja. a potrzebujący mają dostać ziarno za darmo. chiński przemysł i handel będą chronione. Ojciec był zastępcą naczelnika. a prostytutki mają przez sześć miesięcy Ŝyć z pensji wypłacanej im przez właścicieli. którzy stanowili przewaŜającą część populacji. Polityka ta spotkała się z ogromnym aplauzem. domy publiczne mają być zamknięte.Stalin wspierał wtedy Chiang Kai-sheka. a potem przez ponad dziesięć lat było okupowane i wykrwawiane przez Japończyków. Miesiąc po kapitulacji Japończyków ojcu wraz z małą grupą ludzi kazano opuścić Yan'an i przenieść się do miejscowości Chaoyang w południowo-zachodniej MandŜurii. okolica podobnie uboga jak w Yan'an. niedaleko granicy z Mongolią Wewnętrzną. W listopadzie. wszelkie dobra naleŜące do Japończyków i kolaborantów zostają skonfiskowane. Obszar ten jeszcze trzy miesiące temu był częścią państwa Manzhuguo. Miasto miało sto tysięcy mieszkańców. aresztował kuomintangowskiego gubernatora i wykonał na nim egzekucję „za spiskowanie w celu obalenia komunistycznego rządu”. zamknięcie lombardów — rzeczy mają być zwrócone darmo ich właścicielom. ojciec i jego grupa doszli do Chaoyang.

Skończyły się uniesienia po kapitulacji Japończyków i radość z powodu własnej ekspansji na szerokich traktach północnego wschodu — i wydawało się. Ŝeby zająć jak najlepsze pozycje. przygotowując się do wznowienia otwartej wojny domowej. a takŜe „okrąŜyć miasta od strony wsi”. Praktycznie nie było teŜ nic do jedzenia. Były to okolice prawie gołe. bez roślinności. Ŝe zwycięstwo komunistów obróci się wniwecz w przeciągu kilku tygodni. Partyzantka była jedynym sposobem na przetrwanie. nie rosło tam nic poza dziką trawą.okolic głównych arterii komunikacyjnych z powrotem na wieś — „naleŜy opuścić główne drogi i zająć teren po obu ich stronach”. W końcu ojciec zatrzymał się w miejscu. Najczęściej ukrywali się wśród najuboŜszych wieśniaków. Innym 130 . Partyzanci byli bardzo źle uzbrojeni: musieli zdobywać broń na lokalnej policji albo „poŜyczać” od oddziałów posiadaczy ziemskich. Jednostka ojca wycofała się z Chaoyang w góry. na pagórkowatym terenie u źródeł rzeki Xiaoling. aby zajęły jak najszybciej strategiczne pozycje. którym potajemnie wydano rozkaz. Czternastego stycznia siły Kuomintangu weszły do Chaoyang i natychmiast przystąpiły do tworzenia zbrojnych sił policyjnych i sieci wywiadu. Dziesiątego stycznia 1946 roku podpisano rozejm. zamarzał. Chiang Kai-shek przeniósł swoją stolicę z powrotem do Nankinu i przy pomocy Amerykanów przerzucił do północnych Chin wiele oddziałów. zwanym Wioską Sześciu Gospodarstw. W nocy temperatura spadała do minus trzydziestu sześciu stopni Celsjusza i szalały lodowate zawieruchy. wycofując się coraz głębiej w coraz mniej przyjazne okolice. KaŜdy. od czasu do czasu trafiała się leszczyna i dzikie owoce. Zarówno Kuomintang. W lutym mój ojciec i jego ludzie musieli uciekać. około stu kilometrów na zachód od Jinzhou. W kwietniu nie było juŜ dokąd uciekać i musieli się rozdzielić na małe grupki. jak i komuniści manewrowali tak. Kiedy ojciec i jego ludzie ulokowali się w chatach biednych wieśniaków i w jaskiniach. nastroje mieli mroczne. George'a Marshalla. W sumie udało się im zebrać ponad cztery tysiące ludzi do rozprawy z komunistami w tym regionie. który wchodził w Ŝycie trzynastego stycznia. Ŝeby skłonił Chianga do sformowania rządu koalicyjnego z komunistami jako słabszym partnerem. Amerykanie przysłali swojego wybitnego generała. kogo noc zaskoczyła poza schronieniem. uzbrojono takŜe oddziały lokalnych posiadaczy ziemskich.

który przejęli. nawiązując do utworu podobnego do dziejów Robin Hooda.źródłem byli eksczłonkowie policji i armii Manzhuguo. do których jednak musieli się ostro zabierać. W ciągu następnych miesięcy oddział ojca przemieszczał się na wschód. kiedy sorgo wyrosło w pełnej okazałości i mogli się w nim kryć. Nie rozbierali się na noc i ich Ŝycie było nieprzerwanym łańcuchem zasadzek. W oddziale było kilka kobiet i ojciec zdecydował się przenieść je wraz z rannymi i niezdolnymi do walki w bezpieczniejsze miejsce na południu. Skonfiskowali takŜe właścicielom ziemskim ziarno oraz ubrania i rozdali ubogim wieśniakom. W okolicy. oddziały partyzanckie spotkały się w Wiosce Sześciu Gospodarstw pod ogromnym drzewem. oraz wioski były zamieszkane przez Mongołów. więc ojciec rozkazał. aby rozwaŜyć. Jedna z nich nie była w stanie tego uczynić i w końcu ojciec powiedział jej. Na początku wszystko szło powoli. bo mieli oni dobrą broń i doświadczenie wojskowe. posuwali się głównie w kierunku zachodnim — teren. KaŜdy hałas mógłby się fatalnie skończyć. Ojciec otworzył spotkanie. Kuomintang nasilił ataki. Jesteśmy tu po to. które rosło ponad świątynią. walcząc. Ŝe ma do wyboru: albo zostawi dziecko u wieśniaków. Ubranie miał porwane na strzępy i penis dyndał mu na zewnątrz spodni. przewaŜnie walczyli na wzgórzach. w stronę Jinzhou i kluczowej linii kolejowej. Rzadko udawało im się przespać dwie noce pod rząd w tym samym miejscu. do Opowieści znad brzegów rzek: „Oto jest nasz Pałac Sprawiedliwości. ale w lipcu. Wtedy je zostawiła. gdzie walczył ojciec. Pewnego dnia ojciec o mało nie został schwytany w zasadzkę. Do tego momentu ludzie ojca. Oznaczało to długą i niebezpieczną podróŜ przez tereny zajęte przez Kuomintang. prowadzącej z MandŜurii do Chin właściwych. ku uciesze jego towarzyszy. pierwszym posunięciem politycznym komunistów było obniŜenie podatku dzierŜawnego i odsetek od długów. albo czeka ją sąd wojenny. Zanim przybyła regularna armia komunistyczna. a często musieli je zmieniać po kilka razy w ciągu jednej nocy. w pobliŜu Wielkiego Muru. kiedy ścisnęła zima. Ŝeby kobiety zostawiły dzieci u wieśniaków. jakie wieśniacy spłacali właścicielom ziemskim. jak uchronić lud od zła i zaprowadzić sprawiedliwość w imieniu Niebios”. okrąŜeń i przebijania się. W listopadzie 1946 roku. Kuomintang podjął szereg 131 . Po ostrej wymianie ognia udało mu się jednak wyrwać.

Afisze „Poszukiwany” z jego podobizną moŜna było zobaczyć wszędzie w okolicach Jinzhou. co się zdarzyło. znowu odebrano wieśniakom ubrania i Ŝywność. W Wiosce Sześciu Gospodarstw wieśniacy nie chcieli brać ziemi Jin Tingquana. Ŝe wyznaczono cenę za jego głowę. W wielu wypadkach wieśniaków torturowano lub nawet zabijano. z poparciem rodzin innych ofiar Jina. Na wiosnę 1947 roku karta się odwróciła i w marcu oddział ojca mógł z powrotem zająć Chaoyang. Pewnego męŜczyznę. był tak powszechnie znany. NieduŜej w sumie grupie właścicieli odebrali ziemię i podzielili ją równo pomiędzy wieśniaków. którzy zjedli skonfiskowaną Ŝywność — i nie mogli jej zwrócić. Kiedy powrócił. Działania oddziału zaczęły wywierać wpływ na sytuację. Dla uczczenia tego zwycięstwa odbyła się zabawa z atrakcjami. a ich domy zniszczono. związanych z siłami bezpieczeństwa Kuomintangu. Ojciec odwiedził wiele rodzin i stopniowo dowiedział się całej prawdy o tym. przysłani. który został spalony. Kiedy oddział ojca został zmuszony do wycofania się i powróciły jednostki Kuomintangu. Trzymano go pod straŜą. którzy zjedli Ŝywność. Ojciec. chociaŜ został właśnie aresztowany. których podstawą były nazwiska kolegów. zaŜądała dla niego takiego samego rodzaju śmierci. które otworzyło jego dom i spichlerz. był takŜe szefem policji i brutalnie zgwałcił wiele miejscowych kobiet. Władze Chaoyang skazały Jina na śmierć przez rozstrzelanie. który nie chciał składać koutou ani oddać Ŝywności. ale bez skutku. kazał wieśniakom czołgać się przed sobą i zwrócić wszystko. Ale rodzina człowieka. byli torturowani. który miał wtedy dwadzieścia pięć lat. Wkrótce cały obszar dookoła był juŜ w ich rękach. Ŝeby 132 . podziwiano go za to bardzo. zwłaszcza tych. co dostali od komunistów. powoli spalono na śmierć. a oddział mojego ojca przewodniczył zgromadzeniu. Komuniści przeprowadzili reformę rolną. Kiedy płomienie zaczęły ogarniać jego ciało. zacisnął zęby i nie wydał jednego jęku do samego końca. Przedstawiciele władz komunistycznych. W Wiosce Sześciu Gospodarstw właściciel większości ziemi. Uciekł z Kuomintangiem. jednak oni okazywali mu uniŜony szacunek.„kampanii unicestwienia” wobec nich. Mój ojciec był świetny w układaniu zagadek — anagramów. Ci. niejaki Jin Tingquan. którą komuniści skonfiskowali właścicielom ziemskim. Mama widziała te plakaty i wiele o nim słyszała od krewnych.

Zalecenie wobec „kamieni” mówiło: „Jeśli wydaje się podejrzany. obejmujący obszar Jinzhou-Huludao. i mówił swoim podwładnym. W tym czasie główne siły armii komunistycznej podchodziły coraz bliŜej. pochodziło z wewnątrz Kuomintangu. Odpowiadał on teraz za system wywiadowczy. i dla wieśniaków. jednak przełoŜeni powiedzieli im. uŜywał chusteczki i prał ją. nie powstrzymali wieśniaków. Jego zadaniem było śledzenie. którzy głośno o tym mówili. był znany między kolegami ze swoich wymagań i wybredności. Ŝe nie jest to słuszne. Ludzie tacy jak Jin byli nie tylko bogatymi posiadaczami ziemskimi. kiedy mył zęby w październikowy poranek. ChociaŜ komuniści z zasady byli przeciwni torturom. którzy po prostu smarkali na ziemię. Ŝeby nie przeszkadzali. Sprawowali takŜe absolutną władzę nad Ŝyciem mieszkańców swojej wsi i uŜywali sobie na nich do woli. 133 . gdyby wieśniacy w porywie gniewu chcieli dokonać zemsty. poniewaŜ panowały choroby oczu. Ŝe tylko tych moŜna skazywać na śmierć. a takŜe na publicznych zebraniach. To z tych raportów po raz pierwszy dowiedział się o mojej mamie. W przeciwieństwie do innych. kiedy tylko mógł. i orientacja w ich sytuacji zaopatrzeniowej. w których wioskach walczył. w lutym 1948 roku kierownictwo partyjne wydało pilną instrukcję w sprawie połoŜenia kresu aktom przemocy i okrucieństwa. Częściowo dzięki ludziom takim jak mój ojciec. KaŜdego dnia mył zęby.wykonać egzekucję. Ŝe Partia nie powinna szafować ludzkim Ŝyciem i Ŝe łatwość wydawania wyroków śmierci moŜe tylko przynieść szkodę sprawie rewolucji. jakie otrzymywał. Na niektórych obszarach zabijano takŜe zwykłych posiadaczy ziemskich. którego mama zobaczyła. zabić”. Wiele informacji. W raportach do swoich przełoŜonych pisał. Poza tym był znany jako osoba uczona. co było nowością i dla Pozostałych partyzantów. Nigdy nie moczył swojego ręcznika do twarzy we wspólnych miskach. Na początku 1948 roku partyzantka ojca połączyła się z regularną armią. Nazywano ich eba (tyranami). Ten drobny. Ojciec uwaŜał. którzy na pewno mają krew na rękach. jak przemieszczają się kolumny wojsk Kuomintangu. których nazywano „kamieniami” — przeszkodami na drodze rewolucji. od ludzi takich jak Yuwu. o marzycielskim wyglądzie młody człowiek.

Ojciec takŜe słyszał o odwadze mamy i o tym. bardzo precyzyjnie. jakie ksiąŜki studenci czytają. Była to dla niego niezwykle waŜna cecha. tymczasowej stolicy komunistów w północnej MandŜurii. Kiedy mama powiedziała. Był świetnym wykładowcą. Wang przerabiał ze studentkami prace Mao i objaśniał im niektóre z jego podstawowych pojęć teoretycznych. uderzyło ją jego oczytanie i wiedza — to absolutnie nie był człowiek. Teraz w ogóle nie była zawiedziona tym. nawet podczas walki. Ŝe ta siedemnastoletnia dziewczyna wydaje rozkazy męŜczyznom. Ŝe Partia organizuje wycieczkę do Harbinu. a nawet nieco kokieteryjna. co w Chinach było rzadkością. czy mógłby przyjść z wykładem na temat filozofii i historiozofii marksistowskiej. eleganckich sklepów i kawiarni w europejskim stylu. Zgodził się i spytał. Ŝe ten legendarny partyzant nie ma w sobie nic z wojownika. Wspaniała i emancypowana kobieta. Była teŜ zauroczona treścią rozmowy. były nim oczarowane.miłośnik ksiąŜek. Wycieczka miała na 134 . Harbin w duŜej mierze został zbudowany przez Rosjan i miał opinię „ParyŜa Wschodu” — z powodu szerokich bulwarów. stylowych budynków. chociaŜ wyobraŜał sobie. jak wiele osób z nią studiuje. zapytał ją. Ŝe w równym stopniu boją się go i podziwiają. Ŝe przyszła złoŜyć raport na temat pracy w związku studentów. Ku swojemu zachwytowi zobaczył. Pewnego dnia powiedział studentkom. Ŝe jest śliczna i kobieca. jak wiele z nich popiera komunistów — a ona znowu oszacowała to bardzo dokładnie. który mógłby pomylić Flauberta z Maupassantem. a ona natychmiast podała dokładną liczbę. białe zęby — podczas gdy większość partyzantów miała ciemne i popsute. czuła. łagodny i zarazem perswazyjny. Ŝe będzie miała w sobie coś ze smoka. Na to mama wręczyła mu listę i spytała. nieodpowiedzialnego i mglistego sposobu wyraŜania się. pomyślał. a takŜe. Formułowała zdania w sposób spokojny. Mama zauwaŜyła. Zapytał. i zawsze miał ze sobą tomik klasycznej poezji. łącznie z mamą. Kilka dni później rozpoczął się cykl wykładów. Kiedy mama po raz pierwszy zobaczyła afisze z „Poszukiwanym” i kiedy pierwszy raz słyszała o nim od swoich krewnych. poniewaŜ nienawidził tradycyjnie przeładowanego ozdobnikami. doskonale mówił i dziewczęta. Ŝe Wang często się śmieje i ma błyszczące.

z atmosferą niespiesznej zadumy i poezji unoszącej się w powietrzu. wiedziała. Pod koniec listopada. wyjętym jakby wprost z bajki. czytał o nim tylko w ksiąŜkach zagranicznych autorów. klasycznym stylu. czy jest zaangaŜowana w jakiś związek. Ŝe chwytał kaŜdą okazję. W tym czasie studentki. z jego stylowymi. którego kochała przedtem. starymi budynkami.celu zwiedzanie. W wigilię Nowego Roku zaprosił mamę i jej przyjaciółkę do swojej kwatery. Ojciec miał kilka innych adoratorek. z dachem w jasnym kolorze. Nie tylko były utrzymane w eleganckim. wyjechała pociągiem na północ. rodzice zakochali się w sobie. Mama i pewna liczba jej przyjaciół byli na liście stu siedemdziesięciu osób wybranych do wywiezienia z miasta. lekarzy. Ŝeby dalej pić szampana! Mam nadzieję. na wypadek gdyby miasto znowu zostało zajęte. Ŝe mama zamierza jeszcze zostać. Ŝe jedynym. na której obcym alfabetem było napisane: szampan. juŜ wiedziały. był kuzyn Hu. jak zawodową elitę. Tego wieczoru ojciec zapytał mamę. Ojciec znalazł potem liścik pod pustą butelką szampana: „Niestety! Nie mam juŜ powodu. Kiedy mama przyszła. Ŝe jej szacunek dla niego jeszcze bardziej wzrósł. Ŝe dla was ta butelka zawsze będzie pełna”. koleŜanki mamy. Ŝeby być fizycznie blisko niej. Ŝe tych dwoje jest zakochanych. z jego docinków i z tego. ale jeszcze przy okazji mama odkryła. Ŝe Wang kocha mamę. Mieszkał w starym rosyjskim hotelu. będąc przewodniczącą studentek. Kiedy wychodziła z hotelu około północy. bardzo podekscytowana. co wskazywało na godną uwagi znajomość rzeczy. Ŝe ojciec jest znakomitym kaligrafem. co sprawiło. Ojciec napisał tu dla mamy przepiękne wiersze. ale jej prawdziwym powodem było to. To właśnie w pokrytym śniegiem Harbinie. np. Ojciec nigdy przedtem nie pił szampana. Opowiedziała mu o swoich poprzednich chłopcach i oświadczyła. w jaki patrzył na mamę. Mama. która była z nimi tego wieczoru. łącznie z przyjaciółką mamy. ale przyjaciółka mogła się domyślić ze sposobu. zobaczyła stojącą na rokokowym stoliku butelkę. często wychodziła zdać mojemu ojcu raport i nie uszło to niczyjej uwagi. ale został 135 . ozdobną attyką i delikatnymi sztukateriami wokół okien werandy. Ŝe Kuomintang starał się ponownie odbić Jinzhou i władze partyjne chciały zabrać z miasta zarówno prokomunistycznych studentów i nauczycieli. Ŝe nie wracała do bardzo późnych godzin.

w jakim w MandŜurii męŜczyźni się Ŝenią. Jedna z jego poprzednich dziewczyn poślubiła Chen Boda. Ojciec był przedstawicielem władzy i jej urzędnikiem. Pierwszym przypuszczeniem babci było. mama dostała od ojca pierwszy prezent. który zalecał równość kobiety i męŜczyzny w akcie radykalnego odcięcia się od tradycyjnej przeszłości — on jej opowiedział o swoich poprzednich związkach. ale ich podania przyszły za późno. ale zatroskanie. Miał kilka dziewczyn w Yan'an i podczas pobytu w partyzantce. który bardzo jej się podoba. ale to się skończyło. szefa wydziału ojca w Akademii w Yan'an. Ŝe spotkała męŜczyznę. mój ojciec powiedział. Ŝe obejmie stanowisko kierownika Wydziału Spraw Publicznych w Jinzhou. Ŝe grupa z Harbinu moŜe bezpiecznie powrócić do Jinzhou. Poza tym uwaŜano. Mama zauwaŜyła. zgodnie z nowym komunistycznym kodeksem obyczajowo-moralnym. z nadzieją na małŜeństwo. a pomiędzy zwykłymi Chińczykami urzędnicy mieli zawsze bardzo złą opinię. donosząc. Ŝe trochę to przypomina proszenie głowy rodziny o zgodę na małŜeństwo. Był zakochany w pewnej kobiecie w Yibin. Prosiło o to takŜe dwóch innych męŜczyzn. Jednak pierwszą reakcją babci i doktora nie był entuzjazm. Mniej więcej po miesiącu uznano. Jednym z nich był Liang. przełoŜony mamy w konspiracji. Potem. Był tak rozczarowany. Ŝe ten męŜczyzna jest juŜ Ŝonaty i chce wziąć mamę na konkubinę — juŜ dawno przekroczył wiek. Następnego dnia mama napisała do domu. i po prawdzie tak właśnie było: Partia Komunistyczna była nowym patriarchą. który potem uzyskał ogromną władzę jako sekretarz Mao. do Komitetu Miejskiego. Ŝe moŜe przeprowadzić z mamą „rozmowę o miłości”. Kiedy juŜ wysłuchali nawzajem swoich szczerych wyznań. Czynniki partyjne oznajmiły ojcu. Taka była obowiązująca procedura. Ŝe poprosił o przeniesienie z Jinzhou. Ŝe ich arbitralna władza sprawia. po rozmowie. Ani on. ale z powodu wojny nie mógł nawet marzyć o małŜeństwie. z prośbą o pozwolenie na „rozmowę o miłości” (tariianai) z moją mamą. Tego wieczoru. Ŝe zamierza napisać do Jinzhou. ani ten drugi męŜczyzna nie wspomnieli mamie słowem o swoich zamiarach. była to romantyczna powieść rosyjska To tylko miłość.zgładzony przez Kuomintang. powiedziano mu. Ŝe nie potrafią traktować kobiet przyzwoicie. Gdy ojciec wrócił. kiedy wyjechał do Yan'an. Kilka dni potem mama 136 .

taki jak mój ojciec. Ŝe komuniści. Ojciec miał ciemną skórę i był strasznie chudy — efekt trudów. Ŝeby zacząć przygotowywać róŜne rodzaje posiłków. nie mógłby oszukiwać. a wobec tego jest rzeczą niemoŜliwą. gdy jej ojciec postawił ją w grze w karty i przegrał. przynoszą istotną poprawę. Ŝe Ŝaden ich urzędnik. MałŜeństwo tradycyjne było kontraktem między dwiema rodzinami. babcia zalała się łzami. Babcia tylko w połowie została przekonana. co było dla nich specjalnym wydarzeniem. co w Chinach było oczywistym zerwaniem z przeszłością. jeśli pochodzi z tak dalekich stron?”. który nie traktował ludzi jak powietrze. Ŝeby przedstawić rodzinie. i chociaŜ teoretycznie naleŜały do tej samej generacji. ale formalnie. nie odpowiedziała. W niecałe dwa miesiące po powrocie z Harbinu mama i ojciec złoŜyli podania. Doktor Xia traktował go uprzejmie. babcia odwróciła się do niego plecami. Doktor nawiązał z nim bardzo dobre stosunki i mogli rozmawiać godzinami. Kiedy wyszedł. Kiedy wchodził. Ciągle jeszcze miała zastrzeŜenia i wątpliwości. nigdy przedtem nie było urzędów stanu cywilnego ani zaświadczeń 137 . Babcia prowadziła dom. musiała wstawać o trzeciej nad ranem kaŜdego dnia. Jej matka została zmuszona do nieszczęśliwego małŜeństwa. to jednak Ŝona Yulina czuła swoją niŜszość. jakie przeŜył w partyzantce — i babcia była przekonana. śona Yulina pochodziła z bardzo biednej rodziny. w którym poślubiła Yulina. a gdy chciał ją powitać. co zniszczyło jego organizm. w stosunku do tego. Ŝe komuniści podlegają tak ścisłej kontroli. Ŝe przekroczył czterdziestkę. Ŝeby nie był Ŝonaty. Yulin i jego Ŝona takŜe go lubili. Jej brat został złapany przez Japończyków w łapance i spędził trzy lata w obozie pracy przymusowej. i Ŝona Yulina czuła. płakała. co było poprzednio. ale reszta rodziny skłaniała się juŜ ku ojcu. Był pierwszym urzędnikiem. Ojciec nie zabawił wtedy długo. jak tego wymagała skomplikowana mandŜurska tradycja. W jaki sposób komuniści mieliby się o czymkolwiek dowiedzieć.przyprowadziła go do domu. bo jej mąŜ był zaleŜny od doktora Xia i babci. Od dnia. śaden urzędnik nie moŜe być porządny. Mój ojciec był pierwszą osobą traktującą ją jak równą sobie. Ale doktor Xia wywnioskował po spotkaniu z ojcem i na podstawie opowiadań mamy. a kilka razy dał jej i Yulinowi bilety do kina. „On pochodzi z Sichuanu.

Federacja pozostawiła to jego jednostce pracy. ale z powodu stanowiska zajmowanego przez ojca formalności musiały być takŜe dopełnione przez Komitet Partyjny w prowincji Liaoning Zachodni. Partyjne kryteria brzmiały „28-7-oddział-l”. Była to instytucja całkowicie podporządkowana Partii. Teraz dla tych. Ŝe kobiety nie wolno wydawać za mąŜ wbrew jej woli. według chińskiego sposobu liczenia wieku (rodząc się. PoniewaŜ jednak ojciec był wyŜszym urzędnikiem. Jeśli kobieta idzie pieszo. spakowała ubrania i była gotowa przenieść się do kwatery ojca. miał dwadzieścia osiem lat. która zajmowała się sprawami kobiet: nadzorowała zwolnienie z małŜeństw konkubin i zamknięcie domów publicznych. zwłaszcza Ŝe od powrotu z Harbinu pracowała na pełnym etacie w organizacji zwanej Federacją Kobiet. od siedmiu lat być w partii i w randze co najmniej dowódcy oddziału. to jednak uznano. Partia spełniała rolę głowy rodziny. informowała je o przysługujących im prawach i pomagała wprowadzać w Ŝycie zasadę. Ŝe jest niewiele warta i Ŝe męŜczyzna tak naprawdę jej nie chce. Ŝe nie będzie Ŝadnych problemów. Ŝeby panna młoda szła piechotą do domu pana młodego! MęŜczyzna powinien przysłać po nią lektykę. organizowała ich kształcenie i zatrudnienie. Uznawszy. Federacja Kobiet była teraz „jednostką pracy” (danwei) mojej mamy. Babcia była przeraŜona. co oznaczało. „jedynka” odnosiła się do jedynej kwalifikacji wymaganej od kobiety — powinna pracować dla partii przynajmniej przez rok. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Mama powinna mieszkać w budynku naleŜącym do Federacji i powinna uzyskać jej pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. rodzice wyznaczyli ślub na czwartego maja.o ślubie. ChociaŜ mama nie była członkiem partii. to znaczy. jak w wojsku. Tego dnia mama zwinęła swoją matę do spania. Ojciec. Kto to słyszał. regulowały bowiem praktycznie wszystkie aspekty Ŝycia pracowników. 138 . mobilizowała kobiety do produkowania butów dla armii. był członkiem partii od lat dziesięciu i był w randze odpowiadającej co najmniej zastępcy dowódcy dywizji. WłoŜyła swoją ulubioną jasnoniebieską suknię z jedwabną jasnoniebieską szarfą. do takich „jednostek” w miastach powinni naleŜeć wszyscy. Ŝe męŜczyzna powinien mieć co najmniej dwadzieścia osiem lat. Ŝe jej praca w konspiracji zaspokaja wymagania „jedynki”. masz rok). Miejski Komitet Partyjny w Jinzhou szybko wydał pisemne zezwolenie. w dzień osiemnastych urodzin mamy.

139 . mama klęczała. do mieszkania ojca. niosąc matę. Tylko zaciśnięte wargi mamy wskazywały. Skierowano do niej bardzo szczegółowe pytania. które otaczały duŜy dziedziniec. chcieli uniknąć tego rytuału. Ŝe jej córka nie będzie miała wspaniałego. tradycyjnego ślubu. Mama poszła. Ŝeby zdjąć męŜczyźnie buty!”. Pracownicy zajmowali bungalowy z przesuwanymi drzwiami. I dodawał Ŝartem: „AleŜ czasy się zmieniły! Ty jesteś inna niŜ twoja matka. nie było scen. Ŝe kiedy w 1945 roku Kuomintang wkroczył do Jinzhou. Powiedziano. Jakiś męŜczyzna wręczył ojcu pismo z Prowincjonalnego Komitetu Partii — wynikało z niego. Kiedy byłam dzieckiem. mawiał do mnie: „Twoja matka miała tyle wdzięku”. mieszkał tam. w milczeniu zabrała swoją matę i wyszła. Ŝe jeszcze nie mogą się pobrać. i mama. Ten moment wrył się na stałe w pamięć ojca. który nie miał nic wspólnego z ich uczuciami. zbierając posag. Zapadał zmierzch i właśnie zamierzali połoŜyć się do łóŜka. Oboje. Tylko miłość była waŜna dla tych dwojga rewolucjonistów. w jaki sposób rodzina była związana z kuomintangowską słuŜbą bezpieczeństwa i wywiadem. Powiedziała. nawet gniew był cichy. jakby miała się oczyścić z zarzutów przed sądem. jaka jest nieszczęśliwa. Schyliła głowę. Ale mama uwaŜała tradycyjną ceremonię za przestarzałą i niepotrzebną. Powiedziała. Nie było łez. Od chwili kiedy dziewczynka przychodzi na świat. kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Ŝe kuomintangowscy oficerowie trzymali ją za rękę i dlaczego miała tak wielu przyjaciół wśród członków kuomintangowskiej organizacji młodzieŜowej. Było to tak. Ŝe jej przyjaciele byli nastawieni antyjapońsko i bardzo uświadomieni politycznie. i ojciec. Zwłokę spowodowały podejrzenia Komitetu Prowincji dotyczące mamy z powodu jej koneksji rodzinnych. gdzie pracował — w siedzibie Miejskiego Komitetu Partii. JuŜ nie mogłabyś zrobić czegoś takiego — uklęknąć. Babcia była skonsternowana na myśl o tym. Musiała wyjaśniać. zwijając matę. Ŝe musi być absolutnie godna zaufania. a takŜe zasłony i ozdobny lambrekin do łóŜka. Ŝeby zdjąć ojcu sandały. jej matka odkłada dla niej róŜne rzeczy. Jak wielu urzędników. Zgodnie z tym obyczajem mama miała w wyprawie ślubnej tuzin pokrytych satyną kołder i poduszek haftowanych w kaczki mandaryńskie.„A kogo teraz te wszystkie ceremonie obchodzą?” — powiedziała mama. jak to było. mówiąc ojcu tylko: „Do zobaczenia”.

Sama mogła wstąpić do tej organizacji. Ŝe przyjaciele mamy działali z pobudek patriotycznych. Ale najbardziej bolesne było dla niej to. czy wszystko z nim jest w porządku.widzieli w nim prawowitą chińską władzę. jej najpilniejszą potrzebą było sprawdzenie. młodym pułkownikiem z Kuomintangu. wprowadzonym przez komunistów dla zwiększania przepaści pomiędzy tymi. Huige zniknął. którzy nie byli. został złapany i odstawiony z powrotem do Jinzhou. Biegła całą drogę przez mokre od krwi ulice do domu rodziny Ji. poniewaŜ miejscowa ludność była wobec nich lojalna. tylko gigantyczna kupa ruin. „Zakreślanie granicy” między ludźmi było podstawowym pojęciem. po pierwszej radości z powodu zwycięstwa komunistów. więc natychmiast zaczęła apelować w jego sprawie. najpierw musiała rozmawiać ze swoją bezpośrednią przełoŜoną w Federacji Kobiet. którzy byli „związani ze sprawą”. Poszła do 140 . znalazł się w kategorii „węŜy w ich starych kryjówkach”. Mamę poproszono. jakie jego rodzina miała w Jinzhou. ale mając czternaście lat była za młoda. kiedy przygotowywała się do zamąŜpójścia. Ŝe Huige Ŝyje i jest uwięziony — w Jinzhou. Ŝe jeśli inni dowiedzą się o tym. co oznaczało miejscowe osobistości o ugruntowanym zasięgu władzy. Mama była przekonana. i ich antykomunistyczne inklinacje budziły poczucie zagroŜenia w nowym reŜimie. Opinie były podzielone: Komitet Partyjny w Jinzhou uznał. co się stało z Huige. co Huige zrobił. a gdy w styczniu 1949 roku komuniści zdobyli miasto. kto na końcu tego szeregu ma decydujące słowo. Poza tym wielu jej przyjaciół wkrótce przeszło na stronę komunistów. ani domów. ale Komitet Prowincji traktował ich wyraźnie podejrzliwie. Jeśli mama chciała wyjść za mąŜ. Nie uwaŜano go za zwykłego jeńca wojennego. Gdy tylko skończyło się oblęŜenie. która następnie powinna się zwrócić do wyŜszych przełoŜonych. Jak przewidywała procedura. musiała przestać się spotykać ze swoimi przyjaciółmi. Nawet zupełnie prywatnych związków nie zostawiono w spokoju. Tacy byli szczególnie niebezpieczni dla komunistów. nie dano im szansy przetrwania. Mama nie wiedziała. Na wiosnę. Ŝeby „zakreśliła granicę” między sobą a swoimi przyjaciółmi. Z powodu wpływów. odkryła. Nie było tam juŜ niczego — ani ulicy. a tymi. zostanie potraktowany sprawiedliwie. Podczas oblęŜenia udało mu się uciec na południe i zatrzymał się w Tianjin.

Wszystko to działo się właśnie wtedy. Ŝe ona i pułkownik nie byli w sobie zakochani. Lin Xiaoxia. Ŝeby poręczył za pułkownika. mama moŜe wyjść. Zapisana wierszem. Ojciec powiedział. który równieŜ wiedział o tym. Mama starała się wyglądać na osobę spokojną. „To nie jest w porządku”. jednak nie mogła dostarczyć na to dowodów. kiedy podeszła do kobiety prowadzącej zebranie. Przytaczała zawoalowane pytania i obietnice. ale dodał. zobaczyła Lin Xiaoxia i innych partyjnych szefów z obstawą. zarządzającego siłami komunistów w MandŜurii. Ŝe pułkownik działał prawdopodobnie z miłości do mamy i mógł nawet nie wiedzieć. która przeczytała wiadomość i skinęła głową. Lin zapytał: „A co z teściową?”. Ŝe Huige pomagał komunistom. Ŝe babcia faworyzowała pułkownika jako kandydata na zięcia. i przepływało nad ich związkiem jak ciemna chmura. Ŝe pomaga komunistom. Właściwie w ogóle nie chciał wspominać o roli pułkownika w uzyskiwaniu informacji. powiedział 141 . noszonej wierzchem na workowate spodnie. i poprosiła. w którym donosił o tym. mówiąc krótko: „Władze prowincji wyraziły zgodę. a nawet wydawał co do nich instrukcje. którzy takŜe przed chwilą przybyli. kiedy ktoś wszedł i wetknął jej do ręki kartkę. Pod koniec maja przyszło pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. złoŜony z bluzy z dwiema górnymi kieszeniami. A wobec takiej postawy partia była szczególnie ostroŜna. Przyjdź szybko i bierz ślub!”. Była to wiadomość od szefa Partii. Ŝe posłał doroŜkę po doktora Xia. bo wtedy jemu przypadała cała zasługa. nie wpływał na jego osąd. Yuwu napisał raport. MoŜesz wyjść z zebrania. Mama była właśnie na zebraniu Federacji Kobiet. Mama poszła do innego przywódcy podziemia.Yuwu. kiedy mama i ojciec przygotowywali się do zawarcia małŜeństwa. oznaczała. który wiedział o jej kontaktach z Huige. a na sobie miała granatowy „leninowski komplet” — mundur. Ten takŜe nie chciał powiedzieć. poniewaŜ zaślepiała go miłość. Fakt. Mama twierdziła. ale to znowu zostało uznane za próbę kupienia sobie „ubezpieczenia” ze strony pułkownika. Kiedy otworzyła drzwi. jakie wymieniali. lekko wciętej w talii. Przez całą drogę do kwatery ojca biegła. który nosili pracownicy państwowi. Lin Biao. bratanka najwyŜszego dowódcy. Niemniej ojciec rozumiał dylemat mamy i sam uwaŜał. Ojciec nic nie odpowiedział. co zrobił Huige. co Huige zrobił. Ŝe tak. Ŝe Huige powinien być potraktowany uczciwie.

na jakie ludzie mogli sobie pozwolić. Ale czy to wina jej matki? Nie przyszło jej na myśl. Ŝe kiedyś była konkubiną. było jak najdalszych od prawdziwej emancypacji i trzymały się bardzo tradycyjnego sposobu myślenia. Babcia pomyślała. miały być tymi. dopiero wtedy. Mama opanowała się i powiedziała swojej matce. Ŝe pan młody musiał wrócić do pracy. Ojciec takŜe wyszedł. w jaki komuniści traktują tak uroczyste okazje jak ślub. Babcia dowiedziała się. Kiedy idąc pospiesznie. znacznie przekraczające sumy. symbolizujące szczęśliwy związek i synów. które dostarczył Komitet Miejski. Ŝe jej rodzina miała kuomintangowskie koneksje. jakie podawano na ślubach w Yan'an. Ŝe jej córka właśnie wychodzi za mąŜ. Wiedziała. z Federacji. Doktor Xia i babcia nie mieli pojęcia o tym. Ŝe ma być zawarty ślub. na które tradycyjnie wydawano olbrzymie pieniądze. po wystawnym ślubie. Na ślubie rodziców podano daktyle i orzeszki. Ŝe zachowanie ojca jest reakcją na to. Wszyscy usiedli na jakiś czas i jedli świeŜe kraby. Ŝe kobiety z jej grupy pogardzają jej matką nie tylko dlatego.Lin i wysłał po nią następną doroŜkę. Grupa kobiet z Federacji pojawiła się później. jak potraktowała go babcia. kobiety z Federacji zaczęły szeptać między sobą i wymknęły się tylnymi drzwiami. które wdraŜają emancypacyjną politykę partii. tylko małe przyjęcie. A przecieŜ właśnie te kobiety. W ich pojęciu Ŝadna porządna dziewczyna nie mogła zostać konkubiną — chociaŜ komuniści Ŝądali. „Komuniści nie mają zwyczaju przerywania pracy z powodu ślubu. o co chodzi. którą widać było z okna pokoju ojca. jest 142 . pochodzących z niewykształconych chłopskich rodzin. Komuniści próbowali wprowadzać skromne ceremonie ślubne. oraz suszone owoce zwane longan. Ŝe tak nienawidzi kuomintangowskich koneksji rodziny babci. pojawiła się na ścieŜce. jednak próbowała wytłumaczyć postawę ojca tym. Mama poczuła się bardzo dotknięta. Mama z trudem powstrzymywała łzy. Przyjechał doktor Xia i złoŜył gratulacje młodej parze. Wiele komunistek. Ŝe niedbały sposób. po zakończeniu zebrania. Ja sama teŜ zaraz wracam”. Wkrótce doktor Xia i większość gości wyszła. Czasami. Nie było niczego w rodzaju ceremonii ślubnej. gdy przyjechała druga doroŜka. rodziny bankrutowały. Ŝeby konkubiny miały taki sam status jak Ŝona i Ŝeby mogły na własne Ŝądanie rozwiązać „małŜeństwo”. ale takŜe dlatego. a woźnica pierwszej doroŜki teŜ im nie powiedział. jako szczególny specjał.

Ku jej zaskoczeniu nie było pochwały za pomysłowość. Wkrótce jednak to odkryto i ojciec został skrytykowany na 143 . przechodziła przez mały ogród i spała w pokoju ojca. Na zebraniu Federacji została poddana krytyce za swoją „dekadencką burŜuazyjność”. Fabryka wciąŜ miała prywatnego właściciela i jeden z przełoŜonych bił robotnice. której budynek był oddzielony od kwatery ojca niskim. które od razu przyciągały uwagę męŜczyzn. jak jeść. Ŝe moŜe w końcu to tylko jeszcze jedna na tej liście. wiejskie kobiety. ale zbesztano ją jak dziecko. jaka im odpowiadała. Kobietom z Federacji. Mama chciała wstąpić do Partii. ale przełoŜone uznały. które latami walczyły w partyzantce i miały wszystko za złe ładnym. W nocy przełaziła przez ten mur. więc coraz rzadziej widywała się z własną matką. w której sama pracowała w okresie okupacji japońskiej. pisania i czytania. w liczbie znacznie przekraczającej normę. co było potępiane jako „burŜuazyjny nawyk”. więc robiły je za nią babcia i ciotka. I choć przyniosło jej to spory wzrost znaczenia i autorytetu. Mama przyczyniła się do tego. OskarŜano ją. Mama tego nie potrafiła. Były to starsze. nie mogło się pomieścić w głowie.czymś niespotykanym. Była krytykowana za kaŜdą wizytę w domu. Jednym z waŜniejszych zadań Federacji było wytwarzanie bawełnianych butów dla armii. która nie wie. W tym czasie obowiązywała niepisana zasada. takim jak moja matka. która ją obowiązywała. Ŝe jest tego niegodna. Mama miała wyznaczone miejsce do spania w Federacji. To tak. kiedy miał na to ochotę. ale w końcu łamali juŜ tyle reguł odnoszących się do tradycyjnych wartości. konserwatywne. pochodzącym ze wsi. glinianym murem. Zdobiły je bogatym haftem i mama z dumą zaprezentowała w Federacji przepięknie zrobione buty. Ŝe go zwolniono. i pomogła robotnicom wybrać taką przełoŜoną. Ŝe jest „nadmiernie przywiązana do rodziny”. a takŜe uświadamiania im prawnej równości kobiet i męŜczyzn. nie przewaŜyło rozczarowania Federacji z powodu innej kwestii. Źle się równieŜ układało mamie z niektórymi przełoŜonymi w Federacji. Ŝe tylko sobotnią noc moŜna spędzić poza miejscem pracy. a nad ranem wracała do swojego pokoju. jakby ktoś nie wiedział. jak się robi buty. W tym czasie jednym z zajęć mamy było uczenie pracownic fabryki. wykształconym dziewczynom. Ŝe ziemia nosi taką kobietę.

jeśli ona spędzi noc ze swoim męŜem? Mogłaby przyjąć racjonalność tego argumentu. Organizacja partyjna wszczęła dochodzenie i doszła 144 . Małostkowości nadano wartość. ale potem okazało się. usiłował popełnić samobójstwo. Bian pracował w szkole dla urzędników partyjnych. ale jednocześnie bardzo był z tego powodu przygnębiony i zraniony. Ŝe zanegowano wartość jego poezji. nie umie Ŝyć. Ŝe to. jak powiedział. kiedy odpowiedział: „Rewolucja jeszcze nie zwycięŜyła. Ŝe nie będzie juŜ mógł pisać. Jego próba samobójstwa wstrząsnęła Partią. Rewolucja potrzebowała propagandy. Komuniści kładli nacisk nie tylko na radykalną zmianę działania instytucji. a nie ekspresji osobistej. Ojciec miał przeprowadzić ustną samokrytykę. Podczas wojny Bian przyłączył się do komunistów. Rewolucja wymaga Ŝelaznej dyscypliny. Byłoby fatalne dla jej obrazu. Ŝe ktoś do tego stopnia mógł być rozczarowany wyzwoleniem. opatrując ją etykietą „polityczne”. której wybitnym przedstawicielem był Hu Shi. gdyby dotyczył Ŝycia w partyzantce. Jaki to uszczerbek dla rewolucji. Czuła się bardzo skrzywdzona. Nie chciała pisać samokrytyki i powiedziała o tym ojcu. Szkoła ta koncentrowała się na estetyce i formie i była pod szczególnym wpływem Keatsa. Poczuł. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. i właściwie nie pozostawało nic. Bardzo była skonsternowana. Zarzucono jej. Ŝe „stawia miłość na pierwszym miejscu”. ale takŜe sposobu Ŝycia. Bian naleŜał do poetyckiej szkoły „KsięŜyca w nowiu”. poniewaŜ nie zgadzała się z treścią rewolucji. a bez poezji. na którym komuniści mogli wyrzucać z siebie wszelkiego rodzaju osobiste animozje. UwaŜano. ale nie teraz. Po części niby to akceptował. ambasador kuomintangowskiego rządu w Stanach Zjednoczonych. który był w grupie harbińskiej i został bliskim przyjacielem mamy. z których wielu było analfabetami. ma sens polityczny. i zebrania stały się forum.zebraniu partyjnym. nawet jeśli czegoś nie rozumiesz albo nie zgadzasz się z jej zdaniem”. co moŜna by postrzegać jako sprawy „osobiste” czy prywatne. zwłaszcza sposobu Ŝycia tych. Ŝe próbował pozbawić się Ŝycia. Niedługo potem jak grom z jasnego nieba spadło kolejne nieszczęście. podczas gdy to rewolucja powinna mieć priorytet. gdyby z tego faktu ludzie wyciągnęli wniosek. Powinnaś słuchać Partii. Poeta o nazwisku Bian. co prywatne. a mama pisemną. Złamaliśmy zasady i powinniśmy przyznać się do błędu.

to ludzie tacy jak Huige pierwsi uŜyliby swojej władzy i wpływów. a teraz jeszcze dochodzi przypuszczenie. powiedział. Ŝe w jakiś sposób wprowadziła go w błąd. Ŝe jego Ŝona miała romans z kuomintangowskim pułkownikiem — i wszystko to wtedy. ale odpowiedział. Huige wziął dłoń mamy w swoją. Ale stopniowo ogarniał go gniew. Ŝe odrzucono jej apelację w sprawie Huige. siedząc na oczach straŜników. W najgorętszym momencie tej szeptanej kampanii mama dowiedziała się. Ŝe jej wizyty w więzieniu nie będą dla niego 145 . Ŝe usiłował popełnić samobójstwo z powodu nieodwzajemnionej miłości — do mojej mamy. Ŝeby komuniści go nie oszczędzili. co Huige zrobił dla komunistów. Ŝe podczas wycieczki do Harbin. ani mama nie mogli powstrzymać istnej powodzi plotek. Ŝe jest w bardzo cięŜkim połoŜeniu. Przechodziła prawdziwą udrękę. a potem zostawiła go dla większej wygranej. kiedy to rzekomo miała chodzić na schadzki z Bianem. Komuniści. Ŝe mama go podziwiała. Ŝe nie ma nadziei. wiedział. Ojciec wiedział o wizytach mamy w więzieniu. Ŝe mama uwiodła Biana. jaką miał stanowić ojciec. Była z natury optymistką i jego takŜe podtrzymywała na duchu. była zakochana w nim. jak Bian czytał jej swoje wiersze i zdawał sobie sprawę z tego. na którym trzymali ręce. Ŝeby pomóc odbudować jego siłę. Współczuł jej. gdy chodziło o akceptację postawy Partii wobec pułkownika. Wiedział. To ona złoŜyła Huige obietnicę i czuła. przynosiła mu nowiny na temat swoich wysiłków w jego sprawie i było to dla niej nie do pojęcia. Mama była wściekła i zaŜądała dowodu: oczywiście nigdy Ŝadnego jej nie przedstawiono. a nie w poecie. zaczerwienione oczy i rysy napięte z wysiłku. a ona nie cofnęła ręki.do wniosku. Jednak tym razem. Na jednym z zebrań poddających członkinie krytyce Federacja Kobiet zasugerowała. Ale ani on. i wcale nie miał jej tego za złe. Szczególnie aktywne i złośliwe były kobiety z Federacji. Najpierw nic nie mówił. W tym wypadku ojciec stał twardo za mamą. kiedy zobaczył jej twarz. Ŝeby ukryć przed nim rozpacz. nie mogą tego ryzykować. Skandal z powodu samobójczej próby Biana trwał w najlepsze. Ŝe gdyby Kuomintang powrócił. zrozumiał. kiedy podobno trwa ich miesiąc miodowy! Był wściekły — jednak jego osobiste uczucia nie były decydującym czynnikiem. „Rewolucja to kwestia Ŝycia albo śmierci”. Mama próbowała mu przypomnieć. Szlochali razem. Powiedział mamie. przy stole. Odwiedzała go regularnie w więzieniu. Widział.

w ostateczności kochankami. kto był zaraŜony. ale sądził. ale zanim wyjechali. ale miał legitymację i uwaŜał. W tamtych dniach Komitet Miejski w Jinzhou miał w miarę liberalnych szefów. Wuj Yulin nigdy nie pracował. Złapał chorobę weneryczną. Werdykt partii w jego sprawie brzmiał: „Przeszłość podejrzana politycznie. Wyglądało to mniej więcej 146 . Ŝe nie ma racji — i poczuła się przez to bardzo opuszczona i samotna. zostało przyjęte za dowód. Ŝe boryka się z nierozwiązywalnymi dylematami. Ŝe uda się razem z nim na wygnanie. ale pozostawało pod nadzorem (było to równie skuteczne jak więzienie). zwłaszcza jeśli będą się trzymać za ręce. został zesłany na wieś. co oznacza jego treść. więc Yulinowi pozwolono nadal pomagać doktorowi Xia w aptece. Jego Ŝona i moja babcia próbowały mu to wyperswadować.korzystne. kto pracował dla słuŜby bezpieczeństwa czy wywiadu Kuomintangu. Ŝe kaŜdy. ale powinien pracować tylko pod kontrolą”. Nie będzie ukarany. nie został wydany przez sąd. przez trzy dekady Ŝycie Yulina miało zaleŜeć od tego. Nie szło się wtedy do więzienia. co było bardzo prawdopodobne. jeszcze zwiększyło się przez to. a wobec tego usługi Huige dla komunistów nie miały „słusznej” motywacji. ale przez ciało partyjne. Kiedy przyszli komuniści. Jej poczucie. jak niemal wszystkie. zwaŜywszy na ich fenomenalną organizację. do pracy fizycznej. „Lojalny” Peie. Peie poszedł do szpitala. i od szefów partyjnych. To. z którymi miał do czynienia. odbiera im moŜliwość snucia podejrzeń. Od czasów Konfucjusza kobieta i męŜczyzna musieli być małŜeństwem. Ŝeby mogli dotykać się publicznie — i nawet wtedy było to niezwykle rzadkie. Mama nie mogła powiedzieć ojcu. będzie naprawdę fatalnie. Ŝe są kochankami. a komuniści sami dowiedzą się o nim. Szwagier babci. oświadczyli. Jeśli nie powie. powinien im to zgłosić. Idąc samemu z tą sprawą. Werdykt. co się stało z jej krewnymi i z bliskimi jej ludźmi. Nie zostało jasno sprecyzowane. Ŝe powinien to zgłosić nowym władzom. Pracował „pod nadzorem” przez trzy lata. Ŝe najlepiej jest powiedzieć prawdę. Był w trudnej sytuacji. jaki klimat panował w partii. przechodził przymusowe leczenie. Jego rodzina zdecydowała. sentencja w jego sprawie mówiła o „nadzorze”. Ŝe mama i Huige trzymali się za ręce. a komuniści powzięli szeroko zakrojoną kampanię zwalczania tych chorób i kaŜdy. PoniewaŜ nie miał krwi na sumieniu.

Pozostawienie takich ludzi jak Puyi przy Ŝyciu było. takie jak „ostatni cesarz” Puyi i najwaŜniejsi generałowie. którzy pracowali dla słuŜby bezpieczeństwa. i zupełnie jawnie byli obserwowani przez policję. specjalnie wyznaczonych do tego zadania. wyŜsi funkcjonariusze wywiadu i słuŜby bezpieczeństwa. Jedną z najpowszechniejszych form tego rodzaju obserwacji nazywano „kanapką” — było się obserwowanym przez dwoje najbliŜszych sąsiadów. nie zostały ukarane. meldując szczegółowo o wszystkim. ukryli się. został skazany doŜywotnio na obóz pracy i zesłany pod odległą granicę państwa (wraz z wieloma innymi wysokimi urzędnikami Kuomintangu został zwolniony po amnestii 1959 roku). który był odpowiedzialny za jej aresztowanie. Kiedy kończył się okres formalnego nadzoru. kiedy naprawdę wielu obywateli było w kolizji z prawem. ten wyglądający na inteligenta oficer słuŜby bezpieczeństwa i wywiadu. poniewaŜ byli „przydatni”. Jednak niektóre waŜne osobistości z Kuomintangu. Podobnie jak w Związku Radzieckim. w tym mojej mamy. do której chodziła mama. Jego Ŝonę odesłano z powrotem do Japonii. którzy byli pod „cichą” obserwacją. duŜych oszczędzamy”. co robią. Dyrektorka szkoły i dwóch nauczycieli. 147 . przechodzili do kategorii ludzi takich jak Yulin. komisarz polityczny ze szkoły mamy. a potem zbiegli na Tajwan. oszczędzono go. jak mówił Mao: „dobrze przyjmowane za granicą”. kiedy się jest na zwolnieniu warunkowym. przekładane czarnym”.jak praca na wyznaczonym stanowisku. Oczywiście pozostali sąsiedzi takŜe byli upowaŜnieni przez komitety sąsiedzkie — a często zachęcani — do składania sprawozdań na temat niepewnego politycznie „czarnego”. Komuniści oszczędzili takŜe „grube ryby”. Mao oświadczył: „Zabijamy małych Chiang Kai-sheków. ale poniewaŜ były oczywiste dowody na to. nazywano to teŜ „dwa czerwone. Ludzie „pod nadzorem” mieli pewną swobodę. który poślubił pannę Tanaka. Podobnie zrobił Yaohan. ale regularnie musieli zgłaszać się na policję. był sekretarzem Kuomintangu. Komisarz akademicki w szkole. Zhuge. japońską nauczycielkę mamy. „Sprawiedliwość ludowa” była szczelna i stanowiła główny instrument sprawowania kontroli w sytuacji. a nawet myślą. prawie wszyscy skazani na karę więzienia szli do obozów pracy i często byli zatrudniani przy niebezpiecznych pracach albo na skaŜonych terenach. Ŝe pomagał w ratowaniu Ŝycia niejednego komunisty i wielu sympatyków komunizmu.

„AleŜ się wdała w awantury — wykrzyknęła jedna z kobiet. Na to przewodnicząca odparowała: „Ale zaleŜało od ciebie. Mama czuła się osaczona. Ŝe Huige uŜywał jej do tego. szeptano. Była teŜ atakowana za to. Oznaczało to. kwestionowali jej charakter i zaangaŜowanie. — I wszystko dlatego. w ogóle nie mieli pewności co do swojego jutra i byli poddani społecznemu ostracyzmowi. której los związany był nierozerwalnie z losem „Lojalnego” Peie. Wuj Yulin i ciotka Lan. W tym czasie rodzina mamy przeŜywała bardzo powaŜne niepokoje. W Federacji Kobiet kazano mamie pisać jedną samokrytykę po drugiej. Ŝe szef Komitetu Miejskiego poprosił ją. W Federacji. Ŝe „niedawno przyłączyła się do rewolucji”. 148 . Mama w wieku lat osiemnastu. Czekano. nie poprosiwszy najpierw Federacji o pozwolenie. Ŝe ryzykowała Ŝycie. Mama powiedziała wtedy. na co wskazywał jej smutek. Ŝe ludzie muszą nauczyć się nie podejmować Ŝadnych działań z własnej inicjatywy. którzy powinni być jej towarzyszami we wspaniałym. Ŝe nie interweniowano. a teraz był on w konflikcie z tym. Ŝe była »rozwiązła«. Nikt jej jednak nie powiadomił. „Ale w jakiego rodzaju sprawach mam się zwracać o instrukcje?” — spytała. niosącym wyzwolenie ruchu. chcąc się przekonać. Krytykowano ją nawet za to. W Federacji powiedziano jej. która była całym światem mamy. gdyŜ. czuła się bardzo niepewna i osamotniona. poniewaŜ uwzględniono. Ŝeby zawrzeć małŜeństwo — grzech ten zwano „stawianiem miłości na pierwszym miejscu”. ale powodowała wiele niezadowolenia wyraŜanego prywatnie. Ŝe wyszła z zebrania Federacji. Ŝe powinna to zrobić. nowym. Ŝe odwiedzała więźnia Huige. pełna nadziei na nowe Ŝycie. świeŜo po ślubie. Ŝeby mu pomogła przygotować jego powrót. Zawsze ufała swojemu silnemu zmysłowi moralnemu. choć była tak zaangaŜowana. „miała za miękkie serce dla Kuomintangu”. Ŝeby obudziło się w niej poczucie dyscypliny — i kiedy sama przyjdzie zapytać Partię o instrukcje. czy wykaŜesz prawidłową postawę i dasz pierwszeństwo zebraniu”. Patrzcie na te jej stosunki z męŜczyznami! I co to za męŜczyźni!”.Nikt otwarcie nie narzekał na tę linię polityczną. „Wszelkiego” — brzmiała odpowiedź. Ŝeby przyszła. Ludzie. Potrzeba otrzymania zezwolenia na sprawy „wszelkiego” rodzaju stała się podstawową zasadą komunistycznego zarządzania. ile trzeba czasu.

. Oddanie ojca dla komunizmu było absolutne. Ich doświadczenia wyniesione z MandŜurii wskazywały na to. do Yibin. Nie winiła teŜ kobiet z Federacji. Ŝe wkrótce wezmą Sichuan. odpowiadał. Powiedziała ojcu. Kiedy rządził Kuomintang. uzasadniając to tym. Ŝe przemawia przez nie Partia. jako Ŝe niedawno im powiedział. Pierwszy raz w Ŝyciu zaczęła wątpić w siebie. Gdy próbowała o tym rozmawiać z ojcem. Ŝe powinien prywatnie. teŜ nie dostawała. Jinzhou stało się dla mamy nie do zniesienia. Rozumiała. którym mówi publicznie. Ŝe bardzo potrzebują administracji złoŜonej z ludzi miejscowych — i lojalnych.jak inni widzieli jej „przypadek” — i często w konflikcie z osądem jej męŜa. mówić tym samym językiem. Ŝe chciałby wrócić do swojego rodzinnego miasta. Teraz cały czas czuła się stłamszona. Ŝeby uniknąć problemu nepotyzmu. Zostawiała sobie miejsce na prywatność — natomiast ojciec nie. natychmiast. mimo Ŝe właśnie miał dostać awans. Ŝe robi rzeczy właściwe. którego kochała. ani rewolucji. Ŝe wysocy urzędnicy stacjonowali z dala od rodzinnych stron. Ŝe właśnie tego nie chciałby zrobić. I wobec tego toczy się tak. W lecie 1949 roku komuniści posuwali się na południe z niepohamowanym impetem: wzięli stolicę Chiang Kai-sheka. Ŝe nie jest wobec niej lojalny. Nie winiła ani Partii. W historii Chin wykształciła się zasada. Czuła. Partia wyraziła zgodę na przeniesienie ojca. mogła rozwinąć w działaniu swoją energię i dynamizm — czuła. W Komitecie byli zaskoczeni. i wyglądało na to. Od samego początku małŜeństwa między rodzicami zarysowała się podstawowa róŜnica. Zawsze brał stronę innych towarzyszy i towarzyszek przeciwko niej. Ŝe chce wyjechać. czuł. dusiła się. a to dodawało jej odwagi. Mama była bardziej elastyczna. Ŝe mogłoby mu być trudno wyrazić swoje poparcie dla niej publicznie — ale kiedy chciała tego choćby prywatnie. Dwa miesiące po ślubie — i w niecały rok po wyzwoleniu — złość i plotka wypędziły ich z rodzinnego miasta mojej matki. Ŝe stawanie się komunistą to proces bardzo bolesny. a jej radość zmieniły w pełną niepokoju melancholię. Okazywała jednak urazę wobec ojca. nawet do Ŝony. Zgodził się. jej zaangaŜowanie było tonowane zarówno przez rozsądek. Zwrócił się do Miejskiego Komitetu Partii o przeniesienie. jak i przez uczucia. bo były jej towarzyszkami i uwaŜała. Nankin. jak miał się toczyć.

W grupie zdecydowanie przewaŜali męŜczyźni. ale powstrzymywała łzy. Ŝeby nie 150 . Dwudziestego siódmego lipca 1949 roku babcia. którymi mieli podróŜować. o ile wykaŜe. Poza tym było to jakieś 1600 kilometrów stąd i nie miała pojęcia. w większości do Sichuanu. który uwaŜał. ciągle trwała wojna domowa. czy jeszcze kiedyś będzie mogła wrócić do Jinzhou. Ŝe mamie będzie to potrzebne. który wyrywa się z klatki. które poślubiły męŜczyzn z Sichuanu. funkcjonariusze partyjni z południowego zachodu. PodróŜ była najeŜona niebezpieczeństwami. Z drugiej strony myślała. przyszli na dworzec. szczególnie matkę. towarzyszyło im kilka kobiet. Po upływie roku moŜe stać się pełnoprawną członkinią.7 „Przejście przez pięć przełęczy górskich” — długi marsz mojej matki (1949—1950) TuŜ przed opuszczeniem Jinzhou mamie przyznano członkostwo w Partii. Z jednej strony czuła się jak ptak. MandŜurek. Ŝeby wyfrunąć na otwartą przestrzeń nieba. Rodzice przyłączyli się do ponad stuosobowej grupy podróŜujących na południe. Ŝeby się z nimi poŜegnać. których kochała. Kiedy tak stali na peronie. Czuła przemoŜne pragnienie. kiedy — albo czy w ogóle — będzie mogła zobaczyć tych. doktor Xia i najbliŜsi przyjaciele mamy. Na drogach. na razie na okres próbny. Pomógł w tym zastępca burmistrza. Ŝeb ysię rozpłakać. Ŝe na to zasługuje. a Sichuan ciągle pozostawał w rękach Kuomintangu. poniewaŜ jedzie w nowe miejsce. Na okres podróŜy połączyli się w jednostki i dostali zielone wojskowe mundury. wśród których wielu było dla komunistów podejrzanych. mamę rozdzierały sprzeczne uczucia.

Gdy peron zniknął im juŜ z oczu. Były tu całe dzielnice ze wspaniałymi budynkami. Ŝe musi być silna i Ŝe jako młoda studentka. która i tak była nieszczęśliwa. Powiedział. Akceptowała zmienianie siebie samej w imię nowych Chin. którzy stanowią prawie osiemdziesiąt procent ludności. nawet sama napisała wiersz o tym. Była to jakby skondensowana wystawa stylów róŜnych narodów. poniewaŜ skończyła się linia kolejowa. ale kiedy spacerowali wzdłuŜ ulic. cięŜkimi japońskimi bankami znanymi z MandŜurii i rosyjskimi bankami z zielonymi dachami i delikatnymi róŜowawoŜółtymi ścianami. jak w przyszłości przyjmie wyzwanie „burzy piaskowej”. zawodu. nie powinni dłuŜej być „burŜujami”. Ojciec nie potrafił powiedzieć jej nic serdecznego i był 151 . a wszystko to powinna wypraktykować w zwarciu z cięŜkimi próbami Ŝyciowymi. JuŜ tęskniła za swoją matką. Ŝe wykształceni ludzie. musi „przejść przez pięć górskich przełęczy” — oznaczało to. Ojciec powiedział. Tianjin był ogromnym portem. musieli się zatrzymać. powinni zbliŜyć się do wieśniaków. Ojciec czytał zawsze mnóstwo obcej literatury i opisy europejskiej architektury fascynowały go. Ŝe chciałby mamę zabrać do miasta. około trzystu dwudziestu kilometrów na południowy zachód.zasmucać matki. eksterytorialne enklawy (generał Xue zmarł we francuskiej koncesji w Tianjin. tacy jak ona. lekkie włoskie pallazi i przeładowane. szarymi. chociaŜ moja mama o tym nie wiedziała). Teraz po raz pierwszy oglądał to na własne oczy. W Partii wyznawano teorię. Ŝe ma przyswoić sobie nową postawę wobec rodziny. Ŝe nie dostaje tego od ojca. i na Chińczykach. w stylu późnego rokoko austro-węgierskie kamienice. miłości. ojciec próbował ją pocieszyć. Mama widziała. która „przyłączyła się do rewolucji”. Kiedy pociąg dotarł do Tianjin. z których wszystkie chciały zrobić wraŜenie i na sobie wzajemnie. w którym Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich miało swoje koncesje. Poza przysadzistymi. Ŝe zadaje sobie sporo trudu. zbudowane w róŜnych obcych stylach architektonicznych: eleganckie francuskie pałacyki z przełomu wieku. Mama słyszała tę teorię tysiąc razy. Ale chciała takŜe więcej czułości i osobistego zrozumienia i była uraŜona. była przygnębiona. mama nigdy nie widziała budynków takich jak te. próbując ją zarazić swoim entuzjazmem. wysadzanych chińskimi drzewami scholar o mocnym aromacie. stylu Ŝycia i pracy fizycznej.

niosąc na plecach maty do spania i wszystkie swoje rzeczy. kiedy komuniści szli do przodu. Ŝeby oddychać. Oczy zalewał pot. Ŝe na swój niezdarny sposób próbuje wyrwać ją z ponurego nastroju. ale mama była zupełnie wyczerpana. ale pewnego dnia całe pięty mamy pokryły się pęcherzami. Ci. myślała. w którym mieli nocować. ale na kaŜdym odcinku drogi miejscowe władze przysyłały jako eskortę oddział Ŝołnierzy. rozmiękła dróŜka biegła skrajem urwiska głębokiego na jakieś trzysta metrów. Ŝe w płucach nie ma powietrza. Kiedy juŜ dochodzili do miejsca. Temperatura wynosiła ponad trzydzieści dwa stopnie Celsjusza i mama ociekała zarówno deszczem. Nogi mamie się trzęsły. czuła. a na drogach było pełno oddziałów podległych miejscowym feudałom. ale okazało się. nie mogła się powstrzymać i okazywała mu złość. Ŝe nawet nie liczyła juŜ tych upadków. Na całą ich grupę przypadały tylko trzy karabiny. Musieli dalej iść na własnych nogach. Ŝe spadnie w przepaść. Ŝeby pod koniec dnia wymoczyła stopy w gorącej wodzie. chociaŜ wiedziała. Ŝe jej niedola się skończyła. I nie było jak odpocząć. Ŝeby nie zsunąć się z urwiska. kiedy trzeba było znowu ruszać. Koledzy poradzili jej. byli do tego przyzwyczajeni. Wspinali się pod górę — nie była szczególnie wysoka. ale rano. Była to zupełnie dzika okolica. a kiedy otwierała usta. Kiedyś trzeba było przejść blisko pięćdziesiąt kilometrów w ulewnym deszczu. Nogi miała jak galareta. przekłuła pęcherze igłą i wycisnęła z nich płyn. KaŜdego dnia musieli przechodzić wielkie odległości. którzy zostali w tyle. zwłaszcza kiedy padało: ziemia zamieniała się w masę grząskiego błota i mama przewracała się tak często. jakieś dziewięćset metrów. KaŜdego dnia zaciskała zęby i podejmowała walkę. niezdolna do ruchu. bandytów i Ŝołnierzy Kuomintangu. Przynosiło to natychmiastową ulgę. jak i potem. często po dzikich drogach. Zerwana linia kolejowa to był zaledwie początek. Tysiące gwiazd tańczyło jej przed oczami i z trudem wlokła się za innymi. którzy byli w partyzantce. padała na ziemię i po prostu leŜała. Ŝe zejście jest prawie tak samo trudne. odczuwała okropny ból. Mata na plecach ciąŜyła jej jak wielki kamień.zupełnie pozbawiony elastyczności. Wędrówka była straszna. Gdy weszli na szczyt. wąska. Najczęściej nie było w ogóle dróg. Ŝeby nabrać tchu. 152 . była pewna. Wiele razy chwytała się drzew. z których jeden miał ojciec. a ci zazwyczaj mieli broń maszynową.

Poza tym mama powinna poznać przeciwności Ŝycia. Trzeba walczyć z zakorzenioną w Chinach tradycją nepotyzmu. Mama nie moŜe się porównywać z tą kobietą. Ojciec nie zajmował się mamą. zwłaszcza od chwili. Miała straszny dzień. kto przyłączył się do rewolucji. albo do Partii. Ŝe jest faworyzowana. Ŝe przecieŜ ma być rozwaŜane jej podanie o pełne członkostwo w partii. Ŝe powie mu to sama. Wśród wielu jej cierpień podczas rewolucyjnej działalności wymienił takŜe to. KaŜdy. W połowie jednej z nich potknęła się i poczuła. Woda sięgała mamie do pasa i prawie nie mogła utrzymać się na nogach. a ona nie jest upowaŜniona do korzystania z samochodu. razem z Kim Ir Senem. „To dla twojego własnego dobra — dodał. kiedy zobaczyła swoją znajomą. i tu”. Ŝe straciła pierwszego męŜa. musieli pokonać kilka zimnych. albo szukał wygody. Miał oczywiście rację. zrezygnował jednak z tego przywileju i szedł razem z Ŝoną. który został zabity na rozkaz Stalina. przypominając. w których ktoś albo zaŜywał. oddziałowi partyzanckiemu.Kiedy szli przez góry. ale jakiś męŜczyzna pochylił się i podtrzymał ją. Rewolucja w Chinach była zasadniczo rewolucją chłopską. W latach trzydziestych przewodziła. którą mąŜ przenosił przez rzekę. ale nie zrobił tego. Czy nie mógłby czasem pozwolić jej pojechać razem z nim w jeepie? — zapytała. w strasznych warunkach walczyła z Japończykami na północnym wschodzie. Jechał w jeepie. kiedy omal nie utonęła w rzece. a chłopi mieli bezlitosne. postanowiła. Ŝe zaraz porwie ją prąd. Wieczorem tego dnia. Jego pozycja upowaŜniała go do korzystania z transportu — z jeepa albo z konia — zaleŜnie od tego. — MoŜesz wybierać: albo do samochodu. co było dostępne. Odpowiedział. Mama często miała nadzieję. będzie miała kłopoty. Jest tylko młodą studentką. Jeśli inni ludzie pomyślą. bo byłoby to uwaŜane za faworyzowanie jej. rwących rzek. Ŝe nie. który został potem prezydentem Korei Północnej. Był wyŜszym funkcjonariuszem i przysługiwał mu samochód. Była bliska załamania. powinien tak długo zaprawiać się 153 . Ŝe zaoferuje i jej miejsce w samochodzie. Ŝe to zupełnie co innego: ona jest komunistyczną weteranką. Kiedy wspomniała. ale nie jednocześnie i tu. Ŝe jej znajomą mąŜ przewiózł przez rzekę. poza tym cały czas wymiotowała. ojciec odpowiedział. razem ze swoją obstawą. twarde Ŝycie i byli szczególnie wyczuleni na sytuacje.

Być krytykowanym — to nie była błahostka. Najbardziej niebezpieczną strefą. Tej nocy spali w małej świątyni. a gdy ucichła. Mama rozumiała tę zasadę. Nie był niesympatyczny. Ludzie mówili. jak ojciec szybko wtyka jej do ręki chustkę. i po raz pierwszy rozpłakała się. dźwigając matę. która dopiero kilka miesięcy wcześniej poddała się komunistom. a nawet Ŝe jesteś tchórzem. To wstyd płakać po przejściu kilku kroków. Kiedy zaczęła płakać. który pomógł jej w rzece. Ojciec przeszedł to w Yan'an i w partyzantce. jaką mijali. nie rozpłakała się ani razu. kiedy usiłował zajść od tyłu napastników. Ŝe nie jesteś godna „uczestniczyć w rewolucji”. Pochowano zabitego obok drogi. Ŝe towarzysze mogą ci powiedzieć. Ŝe nie jest juŜ w stanie dłuŜej tego wytrzymać. którzy okazali się bandytami. ale musiał powtórzyć to. Nie zachowuje się jak prawdziwa rewolucjonistka. Pewnego razu. Od tej chwili.w znoszeniu niewygód. Ŝe zachowuje się jak „damulka z klasy wyzyskiwaczy”. Oznaczało to. cały czas w marszu. pocąc się i wymiotując. Ŝe nie okazuje jej uczucia. Kilku innych było rannych. „Nie płacz na głos! Ludzie cię usłyszą i będziesz krytykowana!”. Zmobilizowała wszystkie siły i szła dalej. chociaŜ często czuła taką potrzebę. Po czterdziestu dniach marszu. z nogami jak z ołowiu. Ŝeby mogła stłumić nią szloch. kiedy szli głęboką doliną. Strzelanina trwała około dziesięciu minut. Ojciec spał koło mamy. Grupa nocowała w takich miejscach. podczas którego zdarzały się takŜe inne potyczki. ciasno ułoŜeni na podłodze. Ŝe jeden człowiek z ich grupy nie Ŝyje — został zastrzelony. Ŝe były narzekania na jej nocny płacz. Mama ukryła się za skałą. wziął ją na bok i powiedział. była prowincja Shandong. jak klasy szkolne. kiedy czuje się chora i wyczerpana. zaczęto do nich strzelać z góry. aŜ przestanie na nie reagować i będzie uodporniony na wszelkie przeciwieństwa losu. Poczuła. Następnego dnia szef jednostki mamy. zobaczyli. próbując stłumić szloch. puste pomieszczenia magazynów. odwróciła się od niego i schowała twarz w rękawie. ale miała do ojca Ŝal. co mu powiedziano. Obudził się natychmiast i z pośpiechem zatkał jej usta dłonią. przyszli do miasta Nankin. Pewnej nocy poczuła. Ojciec i pozostali wyŜsi funkcjonariusze oddali swoje konie rannym. męŜczyzna. leŜącego około tysiąc dwieście 154 .

Kiedy wrócili i zobaczyli. W Nanjing musieli chodzić na wykłady polityczne — niektóre wygłaszał późniejszy przywódca Chin. Pewnego dnia mama i jej jednostka musieli przejść kilka kilometrów — w tę i z powrotem. Grupa została rozlokowana w barakach. Tego dnia w innej dzielnicy miasta miało być przedstawienie opery pekińskiej z jedną z najsławniejszych gwiazd sceny w obsadzie. mama poczuła silny ból w podbrzuszu. Na bambusowym materacu łóŜka. a wykładowcy stali w pełnym słońcu przez dwie albo trzy bite godziny. w pełni obładowani — do grobu ojca załoŜyciela Republiki Chin. bieliznę i koszule z surowej bawełny. które przypadło mamie. którzy zostali w baraku. Deng Xiaoping. Lody na patyku zrobiły na nich kolosalne wraŜenie i kupili kilka dla towarzyszy. Nosili mundury koloru khaki. Po drodze mama 155 . nie wolno było rozpiąć kołnierzyka. i generał Chen Yi. Mama Przejęła od babci zamiłowanie do opery pekińskiej i niecierpliwie wyczekiwała przedstawienia.kilometrów na południe od Jinzhou. odcisnęła się ciemna sylwetka ludzka od potu tych. jeśli nie liczyć postoju w Tianjin. Sun Yat-sena. uczyli się. jaką zrobiła. które było stolicą kuomintangowskiego rządu. Grupa przechodziła trening wojskowy w niemiłosiernym upale. ćwiczyli szybki marsz z rynsztunkiem. Nosili takŜe podwójnie zszyte bawełniane czapki. Mama i jej koledzy siadali na trawniku Centralnego Uniwersytetu. Ojciec przyjechał samochodem. Nazywano je „Piec Chin” i w połowie września ciągle było tu jak w piekarniku. Pierwszą rzeczą. którzy spali tu przed nią. tak Ŝeby nie wystawał ani jeden włos. było pochłonięcie kilku lodów na patyku. Kiedy wrócili. Od czasu do czasu pozwalano im wyjść. Ŝe z lodów została tylko woda. owijacze i plecak. późniejszy minister spraw zagranicznych. Jako część armii musieli ściśle przestrzegać dyscypliny. jak wiązać matę do spania. zawinęli je starannie w ręczniki i włoŜyli do toreb. Wielu ludzi z ich grupy nigdy nie było w duŜym mieście. A jednak pomimo to potrafili zafascynować swoich słuchaczy. byli zdumieni. Mama strasznie się pociła i brzeg jej czapki teŜ był cały czas mokry. odległej o osiem kilometrów. w cieniu. Wieczorem pomaszerowała z towarzyszami do opery. Mundur powinien być zapięty pod szyję. miała na plecach duŜą plamę od potu. Mamie było przez to trudno oddychać i jak wszyscy inni. które powinny ściśle przylegać do głowy.

Ŝe jest po prostu strasznie zmęczona. Ŝe nie. Ojciec tłumaczył się bardzo gęsto. Niedługo potem wrócił ojciec. Ŝe szła przez całą wieczność. Wszyscy. prawdę powiedziawszy. Ŝeby przysłali karetkę. Ŝe to poronienie. Pierwsze słowa. z otwartymi ustami. jakie wypowiedziała. Ojciec 156 . odwróciła się i wyszła. chociaŜ nie miał własnych pieniędzy. Ŝe z jej spodni cieknie krew. Właśnie straciła pierwsze dziecko. I nikogo przy niej nie było. ten od razu wiedział. Ojciec. Ŝe jest nieprzytomna. Ŝe moja Ŝona chce juŜ wyjść?”. oprócz straŜników. ona sama teŜ nie miała. Był jednak wojskowym lekarzem i nie miał doświadczenia z tego rodzaju przypadkami. zobaczyła ojca. Wszystko jej wirowało przed oczami. baraki były puste. Ŝe ona jest w ciąŜy — ani. Nie miał pojęcia. Rzucił się szukać lekarza. Jakoś się dowlokła do swojego łóŜka i w świetle lampy zobaczyła. Kiedy po operacji otworzyła oczy. Odwrócił się znowu do mamy i odparł: „Jak mogę mu przerywać takie święto tylko dlatego. „Uczestnictwo w rewolucji” dawało automatycznie gwarancję opieki lekarskiej. czy nie wrócić. Nie powiedziała mu. W połowie przedstawienia ból zrobił się nieznośny. Ŝe ją boli. Szpital się zgodził — ale pod warunkiem. Znalazł mamę wyciągniętą bez ruchu na łóŜku. Kiedy wróciła. Ŝe to efekt trudów marszu. Ŝe straciła okres. Ŝe ten siedzi jak przyklejony do krzesła.czuła coraz dotkliwszy ból w podbrzuszu i rozwaŜała nawet. Nie widziała drogi i zupełnie straciła poczucie czasu. Gdy tylko połoŜyła się na łóŜku — zemdlała. poszli do opery. Ŝeby zabrał ją do domu samochodem. ale potem dostrzegł krew i dotarło do niego. Podeszła do ojca i poprosiła. jakby przedzierała się mozolnie przez gęstą bawełnianą watę. W pierwszej chwili pomyślał. Czuła się tak. Wiedziała. ale zdecydowała. Wtedy mamę zupełnie odeszła ochota. siedzącego obok. zgodził się bez chwili wahania. więc był w barakach przed innymi. widziała tylko jakąś czarną otchłań i jarzące się w niej gwiazdy. skręcając się z bólu. Mama była o krok od śmierci. Zadzwonił do szpitala w mieście z prośbą. brzmiały: „Chcę rozwodu”. ale sądziła. Ŝe zapłacą w srebrnych dolarach — i za karetkę. i za pilną operację. Wydawało się jej. jak bardzo ją boli. a kiedy go sprowadził. Całą drogę powrotną do baraków szła. Trzeba jej było zrobić transfuzję krwi i wyczyścić macicę. Przyjechał samochodem. Ŝeby mu wyjaśniać. Spojrzał w stronę swojego kierowcy i zobaczył.

Ŝe boisz się przeciwności Ŝyciowych. to i tak nie dostaniesz nigdy dobrej pracy. — To by było odebrane jako znak. Kiedy usłyszała słowa Mao: „Lud Chin powstał” — sama siebie zganiła. jak ocalenie Chin. Ŝe istnieje nieprzekraczalny zakaz wycofywania się z systemu. Jeszcze w szpitalu. Ŝe w przyszłości będzie o wiele bardziej uwaŜny i bez końca powtarzał. Ŝe zawsze będzie „po stronie rewolucji”. co ją spotyka w zamian. ona i jej współtowarzyszki zaczęły skakać z radości i podrzucać czapki w górę — gest. Ŝe nigdy nie zadowoli rewolucji. Zebrały się i wysłuchały Mao. Pomyślała. to krytyka. W końcu mama zgodziła się nie występować o rozwód. Ŝe ją kocha i Ŝe się zmieni.powiedział. które były jej nadzieją. to rzecz drobna. Kilka dni przed poronieniem mamy rodzice zrobili sobie Pierwsze 157 . którego chińscy komuniści nauczyli się od Rosjan. Potem. Jej cierpienia w porównaniu z tak wielką sprawą. „Nie wolno ci — odparł ojciec z niepokojem. Kiedy mama spała po zabiegu. jak bardzo się będzie starać. który ze szczytu pawilonu Bramy Niebiańskiego Spokoju proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. pierwszego października. nie mogła się odłączyć. ziściły się. Ŝeby podjąć studia medyczne. Ŝe mają oczekiwać waŜnej audycji — nadadzą ją z głośników porozwieszanych wokół całego szpitala. poniewaŜ — co charakterystyczne — nie był to zakaz pisany. w które wierzyła. urządziły sobie małą uroczystość. Powiedziała ojcu. Chiny. Ŝe nie zdawał sobie sprawy. jedyne. któremu moŜna się oddać ciałem i duszą. Mama wtedy nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego. Ŝe w ogóle się wahała. Ale w głosie ojca słyszała wyraźnie ton nacisku. Gdy krótka proklamacja Mao dobiegła końca. niezaleŜnie od tego. Do końca Ŝycia będziesz dyskryminowana”. Ŝe chce wrócić z powrotem do MandŜurii. „Równie dobrze mogłabym odejść” — dodała. Uznają cię za dezertera i koniec z twoją przyszłością. co — jak na chińskiego męŜczyznę — było niespotykane. co to znaczy poronienie. Mama płakała jak dziecko. o których marzyła. wyprał jej zakrwawione ubranie. po otarciu łez. Jeśli juŜ się „przyłączyła do rewolucji”. ale powiedziała. Obiecał. Nawet jeśli koledzy cię zaakceptują. Czuła się bardzo dumna i przyrzekła sobie. mama i jej współtowarzyszki zostały pilnie powiadomione. Ŝe będzie to kraj.

takie jak „Bić Chiang Kai-sheka” albo „StrzeŜemy naszego kraju”. NadbrzeŜe było spowite chłodną mgłą.wspólne zdjęcie. Trzeciego października jednostka ojca została przeniesiona. H. Pewnego dnia jej jednostce powiedziano. Mama musiała kilka godzin czekać w doku. Pisał kaŜdego dnia i wysyłał listy. jak bardzo ją kocha. Mama została w Nankinie przez dwa miesiące. jeśli tylko znalazł jakąś czynną pocztę. Ŝe wszyscy idą uczestniczyć jako statyści w dokumentalnym filmie o wyzwoleniu Nanjing. a w dzień maskował się w trzcinach na północnym brzegu rzeki. patrzą w obiektyw z wyrazem zadumy. Mieli się zebrać w doku. ustawili na pokładzie karabin maszynowy. Nieliczne światła zostały wyłączone — z powodu groźby nalotu. Co jakiś czas dostawała telegram albo listy od ojca. Ŝe jest dla niej miejsce na parowcu wiozącym ludzi. Parowiec płynął wzdłuŜ Jangcy na zachód. którzy takŜe zostali w tyle z powodu choroby. szwagra Chiang Kai-sheka. rozpaczliwie przytupując skostniałymi stopami. Pod koniec grudnia powiedziano. Przez pierwszych trzysta dwadzieścia kilometrów do miasta Anqing płynął tylko w nocy. niektóre z nich miały na podeszwach wypisane hasła. W kaŜdym liście pisał. Dano im cywilne rzeczy i ubrani jak zwyczajni obywatele witali komunistów. śołnierze. Ŝe się zmieni. na których miała tylko standardowe bawełniane pantofle. Zdarzały się potyczki z 158 . Są na nim oboje w mundurach wojskowych. Siły komunistów zbliŜały się do Sichuanu. Ŝeby nie wracała do Jinzhou i nie opuszczała „szeregów rewolucji”. raczej melancholijnej. północny wiatr wiał śniegiem po rzece. i nalegał. Ostry. nazywane „pantoflami wyzwolenia”. Mama musiała zostać w szpitalu przez następny miesiąc. Zdjęcie zrobiono dla upamiętnienia wejścia ich grupy do niedawnej siedziby sił Kuomintangu. obiecywał. kiedy zapadnie noc — w dzień z powodu nalotów Kuomintangu byłoby to zbyt niebezpieczne. Kunga. Ŝeby skryć się przed samolotami Kuomintangu. Była to zwyczajna praktyka. która naleŜała do głównego finansisty Kuomintangu. Tę rekonstrukcję — choć nie mijała się z prawdą — pokazywano potem w całych Chinach jako „film dokumentalny”. którzy konwojowali przewoŜony statkiem spory ładunek wyposaŜenia wojskowego i amunicji. a potem pozwolono jej spędzić okres rekonwalescencji we wspaniałej posiadłości. H. Mama od razu posłała odbitkę babci.

prostopadłe skały ponad rzeką pochylały się w stronę łodzi. KaŜda następna wydawała się jeszcze bardziej stroma niŜ poprzednia. Trafił ją jeden z pocisków. jakby spadł na nie z rozmachem z nieba jakiś przepotęŜny miecz i utorował sobie w nich drogę. musieli się przesiąść na dwie mniejsze łodzie. gdzie zaczyna się prowincja Sichuan. Urwiska wzdłuŜ 159 . nie było popłochu. Przełomy Jangcy zwane były „Bramami Piekła”. a reszta grupy drugą. Potem statek popłynął dalej i zakotwiczył w innym miejscu. mijając ich o centymetry. Po obu stronach ogromne. zostawił tu sporo oddziałów Kuomintangu. Ŝe prawie zasłaniały niebo. co się stało. Wpłynęli do świata zupełnie innej przyrody i klimatu. a rzeka zwęŜa się raptownie. Ŝe zaraz się rozbiją o skały. gdy właśnie mieli zakotwiczyć się na dzień w trzcinach. jakby cała rzeka nagle zajęła się ogniem. Czasami siła prądu znosiła łódź z powrotem i miało się wtedy wraŜenie. Mama pospieszyła na pokład zobaczyć. Mama i inne kobiety ukryły się pod pokładem. Mama stała na pokładzie. ale za kaŜdym razem sternikowi udawało się w ostatniej sekundzie wymanewrować. parowiec dostał się pod cięŜki ostrzał i jakieś kuomintangowskie oddziały próbowały wedrzeć się na pokład. a wszystkie wyglądały. Na pierwszej łodzi zginęła większość Ŝołnierzy z eskorty. Kiedy wpłynęli na przełomy Jangcy. Ŝe się wywróci. Kiedy Chiang Kai-shek zaniechał oporu na kontynencie i uciekł na Tajwan. Mama często myślała. Mała łódź całymi dniami walczyła z prądem. Najgorszy moment nadszedł. kiedy kuomintangowscy Ŝołnierze ostrzelali pierwszą łódź. kiedy jakieś sto metrów przed nią wszystko wybuchło. Nikt nie okazał strachu. pokrywała bujna roślinność. A jednak przepłynęły obok. zimowe słońce zupełnie zniknęło. Wojskowy ładunek i straŜ płynęły pierwszą łodzią. Skały. Wyglądało to tak. ze spadkami i podwodnymi skałami. które przybyły z Chongqing. Kiedyś. Większą część prowincji Sichuan komuniści zajęli dopiero miesiąc temu. jakby miały ją zgnieść. która wiozła amunicję. Wszyscy oniemieli. Płonące kawały drewna popłynęły w kierunku drugiej łodzi i wydawało się. Ŝe nic jej nie uchroni przed zderzeniem z kawałkami płonącego wraku. Pewnego popołudnia blade.siłami Kuomintangu i gangami feudałów. tak wysokie. podczas gdy Ŝołnierze walczyli na górze.

Z powodu ustawicznej mgły mieszkańcy palili lampki na olej rzepakowy nawet podczas dnia. który był stolicą Kuomintangu podczas wojny z Japonią. jaki musiał być podekscytowany podczas podróŜy. Mamie tutejsi mieszkańcy wydawali się niesamowicie ciemnoskórzy. Było chłodno. Tutaj mama przesiadła się na mniejszą łódź i w niej dopłynęła do następnej stacji. której wierzchołek ginął w chmurach. na pewno układał dla niej wiersze. zawiązanych nad czołem. urwiste góry były oszałamiającą odmianą po płaskich równinach wokół Jinzhou. Mieli o wiele drobniejszą i bardziej kościstą budowę ciała. Gdy łódź zbliŜyła się do nabrzeŜa. mama leŜała odpręŜona i słuchała plusku wody uderzającej o dziób łodzi. mama zaczęła rozglądać się za ojcem. WzdłuŜ rzeki ciągnęły się łagodne zielone wzgórza. Ŝe przysyła po nią łódź i Ŝe moŜe od razu płynąć do Yibin.przełomów rzeki były porośnięte gigantycznymi pnączami trzcinopalmy i egzotyczna atmosfera stała się jeszcze bardziej niesamowita. Ŝe i on przybył na miejsce przeznaczenia zdrów i cały. Kiedy po raz pierwszy spojrzała na Yibin. jakby ukazała się jej kraina z bajki — delikatny rysunek miasta płynącego w chmurach. poczuła się tak. Dostała tu od ojca wiadomość. Było to w przeddzień chińskiego Nowego Roku. kiedy się obudziła. leŜącego około stu sześćdziesięciu kilometrów w górę rzeki. gdy pomyślała. W końcu przez mgłę dojrzała jego niewyraźną postać — stał w zapiętym 160 . i czuła ciepło pod sercem. Ŝe podróŜując. Tego samego wieczoru była juŜ gotowa wyruszyć. Często na górze leŜało nieduŜe miasteczko. patrząc na tyle miejsc opisywanych przez staroŜytnych poetów. PoniewaŜ w Chinach biały jest kolorem Ŝałoby. Ŝe wszyscy ci ludzie są w Ŝałobie. Czasami łódź cumowała u wąskiego podnóŜa czarnych. poczuła przez miękką mgłę ciepło słońca. Pomiędzy bujnym listowiem z gałęzi na gałąź skakały małpy. a takŜe większe i bardziej okrągłe oczy niŜ ludzie. Następnego poranka. do miasta Luzhou. Nosili coś w rodzaju turbanów z długich. Majestatyczne. Tego popołudnia przypłynęli do Yibin. WyobraŜała sobie. kamiennych stopni. zdających się wspinać bez końca po zboczu góry. a wilgotny wiatr ciągnął od gór i rzeki. ostrzejsze rysy. mama z początku myślała. W połowie stycznia przybyli do Chongqing. białych kawałków materiału. Nie widziała go od czterech miesięcy i tęskniła za nim. Od tej chwili puściła w niepamięć wszystkie urazy. Tym samym dowiedziała się. do których wyglądu przywykła.

a za nim jego ochroniarz. Ŝeby jej pomóc zejść. Nie było zwyczaju. jakby miały za chwilę się rozpaść. Brzeg rzeki był rozległy. Łódź zacumowano przy cyplu na skraju miasta. wąskich drewnianych Ŝerdzi i wydawało się. ale mama wiedziała. Ŝe ojciec jest równie poruszony i podniecony jak ona — i była bardzo szczęśliwa. Marynarz połoŜył deskę i ochroniarz ojca wziął mamy matę do spania. . Ŝeby publicznie się obejmować. Widziała miasto pnące się na szczyt wzgórza. Ŝe kołyszą się na wietrze. pokryty piaskiem i kamieniami. Mama prawie przebiegła po kładce. a ojciec wyciągnął ramiona. Niektóre domy były zbudowane z długich.płaszczu wojskowym.

z którego widać cypel przy zbiegu dwóch rzek. Czuła się lekko. i wcale nie dlatego. rozrzucone wśród ciemnozielonych wzgórz. W sadzawce pływały złote rybki i był tam nawet Ŝółw. porośniętych drzewami kamforowymi. i mama zamieszkała razem z nim. gdzie musiały stanowić zaporę dla wiatru i śniegu. Czy będzie tam elektryczność? Czy góry będą tak wysokie jak te wzdłuŜ Jangcy? Czy będą teatry? Kiedy wspinała się wraz z ojcem na wzgórze. dostrzegła małe domki z bambusa i gliniastej ziemi. Przeszła przez kilkadziesiąt zniszczonych przez wojnę wsi i miast i była zachwycona. którymi pokrywano dachy w MandŜurii. Ojciec mieszkał w eleganckiej posiadłości. widząc. drugiej mulistej. która została przejęta przez nowy rząd i przeznaczona zarówno na biura. W wielu domach widziała blask światła elektrycznego. papaje i banany. Siedmiotysięczny garnizon Kuomintangu poddał się bez walki. jednej przejrzystej. Ich ściany zrobiono z gliny i bambusa. Yibin leŜy na wzgórzu. Był tam ogród pełen roślin. jakich nigdy przedtem nie widziała: księŜycowe nanmu. W dali. jak i na pomieszczenia mieszkalne. jaki teŜ będzie ten Yibin. W sypialni ojca była podwójna sofa — 162 . rosnące w ziemi pokrytej zielonym mchem. Ŝe ochroniarz ojca wziął jej matę do spania.8 „Powrócić do domu w haftowanym jedwabiu” — rodzina i bandyci (1949—1951) Przez całą drogę mama zastanawiała się. przez mgłę. metasekwojami i krzewami herbacianymi. a wygięte płytki dachówkowe były bardzo ozdobne i sprawiały wraŜenie kruchych — przynajmniej w porównaniu z tymi. była zaskoczona pięknem tego miejsca. Ŝe tu w ogóle nie ma szkód.

ojciec miał ośmiokątną czapkę w rodzaju tych. Ubrania prało się na płytach z gładkiego. bo ubrania pokrywały się tam błyskawicznie pyłem albo warstwą zamarzniętego błota. Zamiast zwykłej czapki. Atmosfera była spokojna: komuniści byli upojeni swoimi postępującymi jak burza zwycięstwami i koledzy ojca nie nalegali. Studni w ogóle nie zasłaniała pokrywa. a czyściło się je za pomocą szczotki z włókien bambusa — w MandŜurii taki zabieg byłby niemoŜliwy. jaką powszechnie noszono. Yibin poddał się niecałe dwa miesiące temu. najpierw zatrzymali się na przeciwległym brzegu rzeki. na jakim spała — przedtem znała tylko ceglane kang. jakich uŜywała armia komunistów w latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych. jedenastego grudnia 1949 roku. Przybył łodzią z grupą złoŜoną z ponad setki studentów. jasnego kamienia. Gwiazdy na chorągiewkach znajdowały się w złym miejscu — miejscowi komuniści nie wiedzieli. na końcu którego wisiało wiadro. Pierwszy raz mama mogła mieszkać z ojcem i nie była krytykowana za „dawanie pierwszeństwa miłości”. Ojciec przybył tu sześć dni później i został wyznaczony na szefa okręgu Yibin. Ŝeby małŜeństwa spędzały razem tylko sobotnią noc. Miejscowi uznali ją za bardzo szykowną. był tylko Ŝuraw z bambusa. W Yibin nawet zimą wystarczała sama kołdra. Bardzo tęsknił za rodziną. gdzie naleŜy je prawidłowo umieścić. Kilkuset robotników wyszło powitać grupę ojca. w elektrowni. liczącego ponad milion ludzi. Ojciec i jeszcze jeden funkcjonariusz wyszli na brzeg. którzy „przyłączyli się do rewolucji” w Nankinie. zwłaszcza za młodszą siostrą. Ŝeby móc oddychać. Ŝeby przemówić. Nie było tu szarpiących wiatrów i przenikającego wszędzie pyłu jak w MandŜurii i nie trzeba było nosić gazowych maseczek. która była twierdzą podziemia. a robotnicy byli zachwyceni.największe posłanie. Potem popłynęli łodzią do miasta. kiedy usłyszeli. podpartych pod niewielkim kątem. Następne tygodnie były prawdziwym miesiącem miodowym rodziców. Poza tym pierwszy raz w Ŝyciu mama codziennie jadała ryŜ i świeŜe warzywa. machali czerwonymi chorągiewkami z pięcioma gwiazdami — była to nowa chorągiew komunistycznych Chin — i wznosili przyjazne okrzyki. Kiedy łódź wyruszyła w górę Jangcy. jak ojciec mówi w dialekcie Yibin. z których ponad sto tysięcy mieszkało w mieście. Ojciec nie był tu od dziesięciu lat. do której z 163 .

Ŝe w ogóle się nie zmienił. Przez poprzednie siedem lat nawet nie wiedzieli. czy jeszcze Ŝyje. Tylko jego młodsza siostra okazywała większe oŜywienie. ale z pałających oczu. Yu oznacza „wyzbyty egoizmu aŜ do granicy szaleństwa”. Było to tradycyjne chińskie marzenie. jaki będzie po latach. przybrał pseudonim Wang Yu. Prawie o nim zapomniał podczas pobytu na odległej północy. robiła ruch głową. które odrzucała na plecy za kaŜdym razem. Ŝe zmienił nazwisko. to znaczy „pozostający przy (imieniu) Yu”. moŜna było odczytać radość. powrócił jako człowiek sprawujący powaŜną władzę. Ŝe wkrótce będzie w Yibin. do których napływały łzy. podobnie jak wielu innych. gdy dla podkreślenia tego. niemal chłopięcą ekscytację. Pozostali członkowie rodziny zachowywali się z pewną rezerwą. ale przyłączył do niego swój pseudonim i nazywał się teraz Chang Shuyu. i doszła do tego. płakali i modlili się do Buddy o jego szczęśliwy powrót. co mówiła. A teraz. Listy przestały dochodzić. Potem rodzina usłyszała znowu o ojcu dopiero wtedy. Mówiła Ŝywo. Ojciec uśmiechał się — był to tradycyjny lokalny sposób okazywania przez kobiety wesołego nastroju. Ŝe bardzo by chciał. Było wiele tematów do omówienia. Ŝeby kiedyś przyjechała i przyłączyła się do nich. i o tym. Kiedy przyjechał. KrąŜyło wiele sprzecznych pogłosek na temat 164 .Yan'an pisał entuzjastyczne listy o nowym Ŝyciu i dodawał. zwłaszcza Ŝe słyszano o komunistach wiele dziwnych rzeczy. Kiedy był w Yan'an. a ona najęła kilku parobków. okazywał niepohamowaną. czyli „wrócić do domu w haftowanym jedwabiu”. która się nią opiekowała w Chongqin? MąŜ córki zmarł i zostawił jej kawałek ziemi. Dziesięć lat temu ojciec opuścił to miasto jako biedny. Ŝe niepokoi ją jedna sprawa: co będzie ze starszą córką. gdy Kuomintang zacieśnił blokadę. którą zrobili sobie wspólnie z mamą w Nankinie. Rodzina ojca była z niego niesamowicie dumna i bardzo chciano zobaczyć. Ojciec mówił i śmiał się głośno. Tęsknili za nim. Jego matka z westchnieniem ulgi i szczęścia uznała. głodny praktykant. A matka oczywiście była szczególnie ciekawa jego Ŝony. kiedy przysłał fotografię. Razem z fotografią przysłał krótki list mówiący o tym. z całego serca. które wyraŜało się w powiedzeniu yi jin huan-xiang. bawiąc się długimi warkoczami. niespełna trzydziestoletni. z powrotem powrócił do swojego prawdziwego nazwiska Chang. Matka ojca opowiadała o tym. kiedy opuścił dom. co się działo z rodziną od czasu.

.reformy rolnej i rodzina martwiła się. On z rozczarowania i zawodu.”. Ojciec. dotknięty i wyprowadzony z równowagi. Dorośli uciszali dzieci. wybuchnął: „Tak czekałem na ten dzień. która powinna być jej zawsze posłuszna i którą mogła tyranizować. które rozstawiały po kątach swoje teściowe. Kobiety były wzburzone. Teraz jest pora radości. które roztaczały wspaniały aromat. Był to zupełnie wygodny dom wiejski — typu nizinnego. Ale wy jesteście tacy nieufni. próbując dojrzeć za oknem tę dziwną komunistyczną synową z dalekiej północy. Rodzina ojca była bardzo rozległa i tego dnia wszyscy zebrali się w domu. dobrych oczekiwań.. posypały się Ŝale i zarzuty: „Co teraz z nią będzie? Jak się utrzyma? Jak komuniści mogą robić takie rzeczy?”. W chińskiej tradycji teściowa miała pełnię władzy nad synową. a z tyłu leŜało pole zimowych śliw. kiedy zmarł. znęcała się nad swoją synową w taki sam sposób. które podskakiwały. I w tym miejscu rozpłakał się jak mały chłopiec. Ŝe starsza córka zostanie zaklasyfikowana jako posiadaczka ziemska i odbiorą jej grunt. Wszyscy więc siedzieli jak na szpilkach. który wprowadzał nastrój jak z zaczarowanego ogrodu. które ma kolor głębokiej czerwieni. Kiedy synowa sama stawała się teściową. Niesprawiedliwość przeminęła razem z przeszłością. jak teŜ zachowa się mama. Była to waŜna chwila. 165 . Z przodu był wielki ogród. to znaczy od następnego dnia po przyjeździe do Yibin. Meble były z pięknego. czekałem na chwilę. komunistyczne synowe były bezczelnymi smokami. i gęsty bambusowy zagajnik. juŜ idzie!”. błyszczącego drzewa sandalinowego. Dom był nieskazitelnie czysty. Okna błyszczały i nigdzie nie było śladu kurzu. który zostawił jej mąŜ. w której będę mógł dzielić z wami radość zwycięstwa. Matka ojca mieszkała w leŜącym tuŜ za miastem starym rodzinnym domu. Gdy mama zbliŜała się do frontowej bramy. zbudowany z cegły i z drewna. usłyszała szepty: „JuŜ idzie. Komuniści w swoim programie kładli duŜy nacisk na uniezaleŜnienie i wyzwolenie synowych i. czasami przechodzącej w odcień czerni. w jaki nad nią bezkarnie się znęcano. tacy krytyczni. osłonięty murem od strony drogi. ale ich uczucia były bardziej złoŜone — były wśród nich takŜe wątpliwości i niepewność. jak niektórzy twierdzili. Wszystkie kobiety takŜe zaczęły płakać. ciekawi. Mama zakochała się w tym domu od pierwszej wizyty.

tym bardziej Ŝe wcześniej poroniła. Ŝe komuniści wyplenili wszystkie tradycyjne 166 . Ojciec tego nie aprobował. Zaprowadziła mamę. Idąc środkiem. Komuniści zalecali. Ojciec się zgodził. poza tym to akurat koutou miało swoje drugie dno: moŜna było zarobić na nim punkt dla komunistów. chociaŜ według rytuału powinien. Ŝeby nie kwitły. matka ojca siedziała w odległym końcu pokoju na oficjalnym. Kuomintang głosił. Mama z ojcem podeszli do niej powoli i zatrzymali się przed jej krzesłem. Kuzynki i siostry ojca szeptały do jego wyraźnie zachwyconej matki: „Jaka miła synowa! Taka uprzejma. a jedna z sióstr. pomiędzy kaŜdą ich parą stał mały stolik. Junying. ale mama pragnęła zrobić wyjątek. sandalinowym krześle. które uwaŜali za uwłaczające godności ludzkiej. Ŝeby złoŜyła kilka koutou bambusom. Ŝe kwiaty bambusa przynoszą nieszczęście. mama zauwaŜyła. które robiono na chiński Nowy Rok. a nawet przed rosnącymi za oknem zimowymi śliwami i bambusami.Kiedy mama i ojciec weszli do salonu. Ona i ojciec dyskutowali przedtem. Wszystkie kobiety w rodzinie były buddystkami. niezamęŜna. Po obu stronach pokoju w dwóch rzędach ustawiono podobne krzesła. Sam nie chciał jednak składać koutou. ostro zarysowany podbródek i wąskie usta. Była drobna i wydawało się. rzeźbionym. Ŝe to tylko przedstawienie. Mama uznała to za świetną zabawę. prosząc je. które nie zaszkodzi obrazowi komunistów. Ŝe kaŜdy kwiat i kaŜda trawa ma duszę. przed kapliczkami poświęconymi przodkom rodziny. ale wcześniej wszyscy zastanawiali się. tylko ten jeden raz. Mama była dumna z tego podboju. Ŝeby unikać składania koutou. Wtedy mama uklękła i złoŜyła trzykrotny koutou. taka ładna i pełna szacunku! Matko. Ŝeby złoŜyła koutou posąŜkowi Buddy. Ciotka Junying wierzyła. Ŝe jej teściowa ma bardzo spokojną twarz. kwadratowym. Przypominało jej to dzieciństwo i pozwalało zaspokoić potrzebę zabawy i Ŝartów. ale ułagodziła go. poniewaŜ wierzono. jakby była pogrąŜona w medytacji. z wydatnymi kośćmi policzkowymi (które ojciec odziedziczył po niej). a na nim ozdobna waza. jak się zachować. Ŝe ma półprzymknięte oczy. czy ta młoda komunistka zechce to zrobić. Było to zgodne z tradycyjnym rytuałem. małe oczy. których kąciki lekko opadały ku dołowi. naprawdę los ci sprzyja!”. była szczególnie poboŜna. mówiąc. Nie chciał sprawiać przykrości swojej matce ani obraŜać Ŝony. W pokoju rozległy się westchnienia ulgi. Poprosiła mamę.

Ŝe mama czuła się z nimi jak u siebie w domu. kontrolowały większość południowych terenów prowincji syczuańskiej. które na wiosnę zmieniały się w morze białych i róŜowych kwiatów. próbując kupić Ŝywność. Jednostki Kuomintangu. Ŝe jest przez nie bardzo kochana. Rodzina ojca była bardzo miła dla mamy. Mamie wkrótce wyznaczono pracę w Wydziale Spraw Publicznych w zarządzie Okręgu Yibin. rozproszone. Z początku wysyłali ludzi. WyŜywienie ludności zyskało priorytet — gdyŜ było teraz największym problemem. spoglądając na wiśniowe. Okrągła twarz ciotki Junying była poznaczona śladami po ospie. co sprawiało. a większość zapasów Ŝywności była w rękach prokuomintangowskich posiadaczy ziemskich i feudałów. migdałowe i brzoskwiniowe sady. Zabezpieczenie dostaw Ŝywności. jednak mama uwaŜała. Potrawy nosiły egzotyczne nazwy. aby wyŜywić mieszkańców miast oraz Ŝołnierzy — zarówno własnych sił. Poza tym Sichuan był jedną z kilku prowincji. jak i Ŝołnierzy Kuomintangu. Mimo tych oficjalnych początków moja babka była nadzwyczaj łatwa w kontakcie. jeśli ludzie zobaczą. Mama często potem przychodziła do tego domu i jadała z rodziną. otwartą i ciepłą atmosferę i czuła. który nie czułby się przy niej bezpieczny i odpręŜony. Ale bardzo mało czasu spędzała w biurze. Ŝe będzie to miało swoją dobrą stronę. spokojne i miłe. „Młode złote kogutki piejące do świtu”. Kobiety z rodziny Chang tworzyły przyjazną. Ŝe to nieprawda. Rzadko wydawała osądy i nigdy nikogo nie krytykowała. Wielu feudałów 167 . które mama uwielbiała: „Smok walczący z tygrysem”. ale nadal dobrze uzbrojone. Młodsze kobiety nie dorównywały babci. którzy się poddali — stało się teraz pilną potrzebą komunistów. zanim je zajęli. Ŝe nie było chyba na świecie człowieka. nie kontrolowali strefy pozamiejskiej. „Kurczak cesarskiej konkubiny”. ale jej oczy miały tak łagodny wyraz. jeśli chodzi o energię i Ŝywość usposobienia.zwyczaje. ale były bezpośrednie. Ciotka Junying robiła przepyszne przyprawiane jedzenie syczuańskie. zupełnie inne od łagodnego w smaku jedzenia północy. Południowy zachód był najdłuŜej w rękach Kuomintangu i zostało tu pół miliona Ŝołnierzy. kiedy Chiang Kai-shek uciekł z Sichuanu na Tajwan w grudniu 1949 roku. w których komuniści.

aby uniknąć napadu. Ŝe komuniści chcą dać takim jak oni ziemię i zapewnić im szczęśliwe Ŝycie. a to. które teraz połączyły się z siłami Kuomintangu. Z całego zarządu okręgu Yibin zostały tylko dwie kobiety: jedna była recepcjonistką. Wróciła do Yibin wyczerpana. Wielu tylko mętnie słyszało o komunistach. wąskie górskie drogi między urwistymi przepaściami i potokami. Prawie wszyscy zostali zmobilizowani. Wyjaśnianie znaczenia nowej polityki stało się wkrótce jej specjalnością. bez szczególnego nacisku. Podczas trzeciej wyprawy mama zaczęła wymiotować i cierpiała na przelotne bóle głowy. mówiąc. Po kolejnej takiej zbrodni grupa zdecydowała. Większość wieśniaków okazywała tradycyjną nieufność wobec wszelkich urzędników i osób związanych z władzą. Ŝeby sprzedał zapasy w wytyczonych miejscach skupu i tam odebrał naleŜne pieniądze. Znowu była w ciąŜy. czy miejscowy feudał lub posiadacz ziemski ma zapasy ryŜu. zabijali wszystkich mieszkańców domu. przekonywała go. które Chińczycy nazywają „ścieŜynkami owczymi” — zdradliwe. czasem przenosząc się z miejsca na miejsce. Jeśli grupa uzyskała informacje na temat właściciela ziemi. Z początku zatrzymywali się u biednych wieśniaków. Mama miała ładunek złoŜony z maty do spania. co słyszeli. nie było dobre. Ale jeśli bandyci dowiadywali się. która szybko przeszła z północnego dialektu na lokalny. Mama i jej towarzysze często byli ostrzeliwani i kaŜdą noc spędzali w pogotowiu. Mama równieŜ wyprawiała się na te ekspedycje. woreczka ryŜu i cięŜkiej parasolki. Na kilka dni przed przybyciem mamy do Yibin oddziały te rozpoczęły powstanie. Ale mama. szli do najnędzniejszej chaty i starali się nawiązać kontakt z najbiedniejszymi wieśniakami. Spali więc pod gołym niebem albo w opuszczonych świątyniach. Okręgowi groził głód. zrobionej z płótna pomalowanego chińskim lakierem. kto gościł grupę.tradycyjnie juŜ utrzymywało swoje prywatne oddziały. Kiedy przybywali do wioski. co mieli. Następnie pytali. noworodka. Niektórzy byli przestraszeni i oddawali. a druga miała małe dziecko. umiała mówić w sposób jasny i przekonujący. W jej grupie było trzynaście osób: siedmioro cywilów i sześciu Ŝołnierzy. obejmujące południowy Sichuan. Biura opustoszały. 168 . Ŝe nie będą naraŜać Ŝycia niewinnych ludzi. Inni jednak informowali uzbrojone bandy o miejscu pobytu grupy komunistów. złoŜone z funkcjonariuszy partyjnych eskortowanych przez uzbrojoną straŜ. które zawsze bardzo długo trwały. Komuniści zaczęli wysyłać po Ŝywność grupy. Grupa całymi dniami przemierzała dróŜki. szła do niego.

PoniewaŜ mama i druga cięŜarna kobieta nie mogły szybko biec. grupa zatrzymała się. Ale bała się. łącznie z tą. Uznali. Ŝe są Ŝonami wysoko postawionych urzędników komunistycznych. Szła z nimi jeszcze jedna kobieta. Podczas rządów Kuomintangu był tu naczelnikiem i zarządzał kilkoma wioskami. gdzie nie ma lekarzy ani transportu. Niemniej zdecydowała. popołudniem. Ŝe właściciel uciekł. Chciała iść. Drewniana brama nie była zamknięta i skrzypiała w podmuchach wiosennego wiatru. być moŜe nawet przed nimi. duŜy kawałek materiału podobny do fartucha. Ŝe trzeba nie mieć wstydu. kuomintangowski naczelnik pomógł 169 . Ŝe pojedzie. luźne spodnie. co właściwie ma tam do roboty kobieta w ciąŜy. pamiętając swoje niedawne poronienie sprzed pięciu miesięcy. gdy pojawił się jakiś męŜczyzna w średnim wieku. Któregoś dnia. a na głowie miał brudny biały turban. Ŝeby zjeść posiłek w opuszczonym obejściu. Ten człowiek wcale nie był zwykłym wieśniakiem. tak jak poprzednio wszystkich członków Kuomintangu i posiadaczy ziemskich. A ona miała zawroty głowy nawet wtedy. Ŝe juŜ wyruszyła w drogę grupa męŜczyzn naleŜących do znanej bandy o nazwie Brygada Szerokich Mieczy i Ŝe szczególnie im zaleŜy na schwytaniu mamy i tej drugiej kobiety. Grupa od razu poderwała się na nogi. którędy najlepiej uciekać. Nie chciała myśleć. podczas tych wypraw zdarzały się prawie codziennie potyczki z bandytami i trzeba było móc biec — i to biec szybko. Kucharz juŜ prawie ugotował ryŜ dla całej grupy. ale jej grupa od razu przygotowywała się do następnej wyprawy. Ŝe mogłoby się to znowu zdarzyć gdzieś na pustkowiu. Wyglądał jak wieśniak: nosił słomiane sandały. w której właśnie znajdowała się grupa. Brygada Szerokich Mieczy próbowała namówić go do współpracy. i mama była rozdarta pomiędzy chęcią i obawą. Dookoła porośniętego chwastami podwórza biegł sięgający do ramion gliniany mur.rozpaczliwie potrzebując wypoczynku. wetknięty za bawełniany szeroki pas. Ŝeby na cokolwiek narzekać. Przyłączył się do bandy. duch tych czasów bardzo sprzyjał wszelkim poświęceniom i uwaŜano. takŜe w ciąŜy. poniewaŜ wiedzą. Nie było jasne. Powiedział im teŜ. kiedy po prostu szła. Co więcej. Ŝeby kupić sobie gwarancję bezpieczeństwa. Powiedział. ale nie chciał odcinać sobie drogi odwrotu i ostrzegł komunistów.

Kiedy tylko proces się skończył. Kucharz jeszcze zwlekał. Obie te rzeczy były zbyt cenne. MąŜ drugiej ocalonej kobiety głosował za oszczędzeniem Ŝycia naczelnika wiosek. Ŝeby je porzucać. powalili ich na ziemię i zadźgali noŜami. zwłaszcza podczas wojny. Ława podzieliła się: dwa przeciw jednemu. Jeśli osobiste uczucia wpłyną na nasze osądy. a szczególnie „był mu dłuŜny” ojciec. Ŝeby nie wydawała wyroku śmierci. Trzecim był szef miejscowej policji. zostali złapani. których widzieli w niezbyt wielkiej odległości. Tak się złoŜyło.im przejść przez dziurę w ścianie i ukryć się w pobliskiej kupie siana. powiedział mamie — wybrał dokładnie tę grupę. którzy zostali z kucharzem. Od chwili gwałtownego biegu do stogu siana cały czas miała 170 . Ciągle czuła się niedobrze. poniewaŜ ocalił wiele istnień ludzkich. Ŝeby go ostudzić i móc zabrać ze sobą. Mama prosiła ławę sędziowską. Dwaj Ŝołnierze. a wraz z nią naczelnik wiosek. Ŝe — inaczej niŜ dla męŜa drugiej kobiety — jej Ŝycie nie było dla niego bezcenne. bo wiedział. pakując ryŜ i polewając kociołek zimną wodą. Ŝe chodzi o nasze Ŝony. co kwalifikowało go do kary śmierci. Czuła. ale ojciec był nieubłagany. „Nie moŜemy być wyrozumiali właśnie DLATEGO. Ŝe ten człowiek nie powinien umierać. Ŝeby ją ostrzec. Ŝe są w niej Ŝony dwóch wysokich urzędników. Nie odkryli mamy i tej drugiej kobiety w stogu. Ma ręce po łokcie we krwi. Ojciec i szef policji głosowali za wyrokiem śmierci. nie starczyłoby na strzelanie do reszty członków grupy. Mama nie mogła tego ojcu wybaczyć. jak patrzyłaby większość Chińczyków: jego zachowanie oznaczało. Niemniej ostrzegł komunistów i ocalił Ŝycie dwóch kobiet. była słaba i przemęczona. Na naczelniku wiosek wykonano wyrok. Patrzyła na to tak. jak i „węŜem w swojej starej kryjówce”. pomagali mu i próbowali go popędzać. Był on zarówno szefem bandy. Ŝe szefem tej ławy był mój ojciec. Niedługo potem banda. grupę mamy znowu wysłano na wieś. w skład której wchodziły trzy osoby. Bandyci właśnie wchodzili przez drzwi frontowe i natychmiast tamtych dopędzili. często wymiotowała. W tym czasie wyroki śmierci były wydawane przez ławę sędziowską. W końcu kucharz złapał ryŜ i kociołek i wszyscy trzej rzucili się do tylnych drzwi. to jaka będzie róŜnica pomiędzy nowymi i starymi Chinami?”. Kolejnym sędzią był mąŜ tej drugiej cięŜarnej kobiety. Na to właśnie ten człowiek postawił. Nie mieli dość broni i amunicji.

Pani Mi urodziła dziecko na polu walki i musiała je zostawić w tamtym miejscu — płacz dziecka mógłby narazić cały oddział. kłóciła się z nim zapamiętale. Ŝe straciwszy dziecko. Dla wieśniaczki było to niepojęte: odpoczywać tylko dlatego. był najbardziej lojalny wobec rewolucji. Kobiety ze wsi pracowały do samego momentu porodu. Była gorzko rozczarowana. ale miała jeszcze nadzieję. Spędziła bolesne i wyczerpujące tygodnie na udeptywaniu dróg pośród gór i wzgórz. jednak Ŝadnej cięŜarnej kobiety nie powinno się uwaŜać za osobę uprzywilejowaną. Ŝeby znów wyruszyła — i powie „nie”. co mogła znowu stwierdzić. uczestniczka walk partyzanckich. pani Mi. W tym czasie pozwalano się Ŝenić tylko najstarszym wiekiem i rangą członkom Partii (którzy kwalifikowali się do 28-7-oddziałl).bóle w podbrzuszu. Ŝe jej bezpieczeństwo jest dla niego najwaŜniejsze. Ŝeby poszli? Ojciec zgodził się z panią Mi i powiedział mamie. Ŝe nie pozwoli jej znowu wyruszyć. kobieta ze wsi. Ŝeby poszła. Jednak ojciec. Ŝeby pozwolili im uciec. Potyczki były coraz bardziej zajadłe. Pewnego dnia ciało jednej z siostrzenic ojca znaleziono za bramą miasta: została zgwałcona i zadźgana noŜem. Szefowa mojej mamy. Prawie kaŜdego dnia przychodziły wiadomości o członkach innych grup. to jak Partia ma przekonać innych. Ale kobieta wołała: „Idźcie 171 . Jeśli one nie pójdą. Ŝeby mama znowu wyruszyła na wieś i popierała swoje stanowisko bardzo skutecznymi argumentami. — I będę chronił czyjąkolwiek Ŝonę. torturowanych i zabijanych przez bandytów. słyszało się teŜ niezliczone historie o kobietach. MąŜ tej drugiej kobiety uznał. które przecinały pępowinę sierpem i pracowały dalej. Ŝe jest się w ciąŜy. Nalegała. Ŝeby zawołała do swoich towarzyszy. Ŝe ojciec się nie zgodzi. mimo wcześniejszego lęku przed następnym poronieniem. jeśli jest w ciąŜy. „Będę chronił moją cięŜarną Ŝonę — powiedział. Otoczeni przez uzbrojonych komunistów. Mama zaakceptowała to. związali ją i powiedzieli. którzy w szczególnie sadystyczny sposób traktowali kobiety. wtedy przynajmniej by czuła. śadna cięŜarna kobieta nie powinna naraŜać się na takie niebezpieczeństwa”. Inna młoda kobieta została schwytana przez Brygadę Szerokich Mieczy podczas potyczki. Była przygotowana na śmierć. Wydawało się. Ŝyczyła tego samego losu wszystkim kobietom. a jej pochwa była jedną krwawą raną.

Ŝe kobiet nie będzie się juŜ więcej wysyłać na wyprawy po Ŝywność. ale takŜe pieszo. Ŝe będzie musiała sama nieść swój bagaŜ i duŜe odcinki drogi przechodzić pieszo. PodąŜyła prawie tą samą trasą co rodzice. Umierała potwornie okaleczona. w którym mama donosiła. naboje świstały jej nad 172 . Nic nie wiedziała o reszcie tego wielkiego kraju i wyobraŜała sobie. na podstawie tego dokumentu organizacje partyjne wzdłuŜ drogi powinny dawać jej schronienie. takŜe z rodzin komunistów. Od kiedy poślubiła doktora Xia. W marcu 1950 roku podjęła własny długi marsz przez Chiny. Za kaŜdym razem. Ŝe dotarła do Yibin. nie martwcie się o mnie!”. Ŝe Sichuan. postanowiła tam pojechać. Ŝe wszystko jest w porządku. po części cięŜarówkami. skoro jest górzysty i odcięty od reszty kraju. kiedy nie było Ŝadnych środków transportu. pozbawiony jest podstawowych środków do Ŝycia. dał jej dokument zaświadczający. kiedy wołała. jeden z bandytów odcinał noŜem kawałek jej ciała. Ŝeby się upewnić. W końcu sporządziła jeden nieduŜy tobołek. Babcia padła na podłogę. Po kilku takich incydentach postanowiono. sama. Babcia chciała. Ŝe jest matką rewolucjonistki.do przodu. Było to prawie tak bolesne. po części jadąc pociągiem. Kiedyś jechała odkrytą cięŜarówką z kobietami i dziećmi. męŜczyzna. W pierwszym odruchu chciała zabrać ze sobą duŜy zapas wszelkich artykułów. Lin Xiaoxia. Kiedy tylko dostała list. Złamane kości nie mogły oczywiście juŜ się dobrze pozrastać ani stopa nie mogła wrócić do zwykłego kształtu. Ale w kraju nadal trwał przewrót. Ŝeby stopa wyglądała normalnie i wkładała do butów wełnę bawełnianą. jedzenie i pieniądze. MandŜurowie tradycyjnie nie stosowali krępowania stóp. jak początki krępowania stóp. który posłał po nią doroŜkę podczas ślubu rodziców. co nie było łatwe. CięŜarówka zatrzymała się. zdała sobie sprawę. W tym samym momencie w drewniane osłony boków auta zaczęły walić pociski. walki toczyły się takŜe wzdłuŜ zamierzonej przez nią drogi. który mogła sama nieść. bo jakieś dziecko chciało siusiu. W Jinzhou babcia cały czas martwiła się o swoją córkę. jej stopy nieco urosły. jeśli się miało krępowane stopy. pozostała kaleka i skurczona. Zanim wyruszyła. mogła więc zdjąć bandaŜe.

Musiała czekać prawie miesiąc. Była w świetnym nastroju. PodróŜ trwała dwa miesiące. ale kilku Ŝołnierzy i kilkoro dzieci zginęło. Wyglądało to jak pływająca forteca. Kiedy przyjechała do Wuhan. improwizowane piosenki związane z nazwami wiosek. miał płaski. z legendami o wzgórzach i duchach bambusowych zagajników. Śpiewali takŜe o swoich nastrojach. więc konwojujący go Ŝołnierze zbudowali z worków z piaskiem ścianę o wysokości jednego metra dwudziestu centymetrów z otworami na broń. ale wiedziała. Mama. zdradzającym zarówno przyjemność. a Ŝołnierze z konwoju strzelali zza worków. którą śpiewali z błyskami w oczach. jak i zakłopotanie. Babcia słyszała o syczuańskim charakterze. była zachwycona. Kiedy zaczynała się strzelanina. która czuła się chora i nieszczęśliwa. Ŝe rzeczywiście oddalił się od niej 173 . Nie wiedziała ani o tym. znowu ją widząc. Ŝe musiał być pełen ekspresji. kapitan pruł pełną parą. Wiosłowali i śpiewali tradycyjne syczuańskie arie operowe. Był raczej stary. ani o poronieniu. w łodzi z daszkiem pokrytym liśćmi palmowymi. Dopiero co wydostał się z zasięgu teściowej i miał nadzieję. duŜego miasta w centralnych Chinach. śołnierze z konwoju odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej i uciszyli napastników. otwarty pokład. Babci najbardziej podobała się adresowana do jednej z pasaŜerek zalotna piosenka. Ŝe mama kilka razy otarła się o śmierć. Ŝeby wydostać się z pola ostrzału. Ŝeglującej spokojnie wśród kryształowo czystych fal. Babcia wyszła z tego bez draśnięcia. bo pasaŜerka wybuchnęła śmiechem. które właśnie mijali. powiedziano jej. aŜ się uspokoiło — ale takŜe wtedy statek był kilka razy atakowany z brzegu. Pod prąd łódź popychała siła kilkunastu wioślarzy. gdyŜ był w syczuańskim dialekcie. w maju była juŜ w pobliŜu Yibin. Przybyła na miejsce w połowie maja. W Yichang przesiadła się na mniejszą łódź i na niej przepłynęła przez przełomy Jangcy. w jakiejś w miarę stabilnej sytuacji. Babcia pod pokładem czekała. który miał być ponoć pieprzny i korzenny jak syczuańska kuchnia. Ojciec nie był aŜ tak zadowolony W Yibin po raz pierwszy był sam z mamą. Większości tekstu nie rozumiała.głową. którzy okazali się maruderami Kuomintangu. aŜ wszystko ucichnie. co stanowiło dwie trzecie drogi. przy wietrze pachnącym kwiatami pomarańczy. Ŝe następny odcinek łodzią w górę Jangcy jest niebezpieczny z powodu bandytów.

jak i moje. ubrania. — Dziecko. Krytykowano ją za to. Ŝeby ich rodzice mieszkali z nimi. gdzie jedzenie było ubogie i nieapetyczne. gdyŜ uwaŜała. Ojciec najczęściej podróŜował po okręgu. rzeczy niezbędnych w codziennym Ŝyciu oraz małego kieszonkowego — jak w wojsku. Przybycie babci otworzyło stare rany. jest tak samo twoje. państwo musiało utrzymywać tych. oświadczył. a ono potrzebuje poŜywnego jedzenia”.o tysiące kilometrów. Mamę i babcię bardzo to uraziło. PoniewaŜ urzędnicy nie otrzymywali płacy. przede wszystkim jednak dostawami Ŝywności. który. Był świadom. jak uwaŜano. Ŝe jest „burŜujką” — korzysta z przywilejów i zuŜywa cenny opał. ale nie więcej. przy którym mieszkali rodzice. Ŝe daje się „rozpieszczać” — obecność jej matki. Nie dostawali płacy. Okazało się. zwany gongjizhi. Nawet jeśli był w Yibin. Ojciec złoŜył samokrytykę w swojej organizacji partyjnej i zabronił babci gotowania w domu. Nawet to jest łamaniem zasady. Od kiedy groźba bandytów stała się znów realna. które noszę. W tym czasie wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze mieli juŜ narzucony określony system Ŝycia. A poniewaŜ oboje duŜo czasu spędzali poza domem. rzadko zdarzała im się wspólna noc. Ale wkrótce — z inspiracji pani Mi — zaczęły napływać skargi na mamę. przywrócono półmilitarny styl Ŝycia. ale państwo troszczyło się o zapewnienie im mieszkania. jedzenia. nie słuŜy jej reedukacji. to i tak pracował w biurze. Ŝe obecność babci łamie jeszcze waŜniejszą zasadę. Rodzice coraz rzadziej się widywali i znowu oddalili się od siebie. którzy z nimi 174 . Po przyjeździe babcia zaczęła sprzedawać biŜuterię. Ŝe nie jest równorzędnym konkurentem wobec emocjonalnych związków matki i córki. aby kupić jedzenie na bazarze — bardzo chciała gotować dla mamy. badał warunki w rolniczych obszarach. W końcu ojciec trochę ustąpił: babcia mogła gotować w domu dwa razy w tygodniu. wysłuchiwał narzekań wieśniaków i zajmował się wszelkiego rodzaju problemami. „Nie moŜesz być po mojej stronie ani razu? — spytała mama gorzko. był przywoŜony ze wsi. nawet jeśli się miało pieniądze z jakichś innych źródeł. Przydzielono jej pokój przy tym samym dziedzińcu. podobnie jak Ŝywność. a mama do nich nie naleŜała. Mama Ŝywiła do niego urazę. Ŝe kobieta w ciąŜy powinna się dobrze odŜywiać — zawsze przecieŜ tak uwaŜano. Wszyscy jadali w kantynach. Tylko urzędnicy pewnej rangi mieli prawo do tego. Nie wolno było gotować w domu.

Babcia musiała wyjechać i mama nigdy tego ojcu nie wybaczyła. Z cięŜkim sercem i wśród gorzkich łez babcia pokuśtykała do przystani razem z mamą i wsiadła do niewielkiej łodzi. kiedy łódź ginęła juŜ we mgle. Mama nie miała juŜ argumentów. „Korupcja zawsze się zaczyna od takich drobiazgów jak ten. Ciotka takŜe była zasmucona. stał ponad prawem. Był lipiec 1950 roku. spędziła dwa miesiące. Jedną z najgorszych wad starych Chin było to. ale był nieubłagany. ChociaŜ ojciec miał odpowiednio wysoką rangę. Ŝeby babcia została do porodu. Bała się kolejnego poronienia. ryzykując Ŝycie. Moje dobro nie jest dla niego najwaŜniejsze. Ŝe zasada to zasada — i nie będzie jej naginać do sytuacji. poniewaŜ ma dość biŜuterii. Ŝeby ograniczać liczbę tych osób. Zastanawiała się. poszła odwiedzić ciotkę Junying i z uroczystą powagą składając jej koutou. czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoją matkę. i ojciec się z tym zgodził. Ŝeby urzędnicy reprezentujący władzę byli podporządkowani prawu jak wszyscy inni. Ŝe kaŜdy. kto miał władzę. Ŝe babcia nie będzie cięŜarem dla państwa. to jednak jego matka nadal pozostawała na utrzymaniu ciotki Junying. oświadczył. Warunkowe. Mama płakała. Mama argumentowała. a w podróŜy przez Chiny. W komórce były tylko trzy osoby: mama. MoŜe ojciec miałby jednak wzgląd na jej bezpieczeństwo i pozwolił jej matce zostać do porodu? Nie zgodził się. pani Mi i ochroniarz ojca. powiedziała. ale powiedział. Pani Mi powiedziała jednak. To właśnie takie rzeczy powodują korozję rewolucji” — stwierdził. Nie kocha mnie. która płynąc w dół Jangcy. Ŝe zostawia swoją córkę pod jej opieką. rozpoczynała długą i niepewną podróŜ powrotną do MandŜurii. Ŝe babci w ogóle nie powinno tu być. a istotnym elementem rewolucji komunistycznej jest to. Ŝe mama moŜe mieć powtórne poronienie i nie ufała słuŜbie zdrowia w Yibin. Babcia przebywała ze swoją córką nieco ponad miesiąc. 175 . a poza tym została zaproszona przez ciotkę Junying do jej domu. On nie ma uczuć. pomyślała. więc istniała tendencja. Zanim wyjechała. Bała się o mamę i chciała. roczne członkostwo mamy w Partii dobiegało końca i jej komórka partyjna przeprowadzała wobec niej coraz intensywniejsze wywiady i dochodzenia. Mama stała na brzegu i nadal machała.mieszkali. Prosiła o to swojego brata. Mama zajadle się z nim spierała. Obawiała się. Ŝeby się utrzymać.

ale tak naprawdę to nie chciałaś”. Czuła wielką ochotę wreszcie na niego nakrzyczeć — za to. Ŝe miała lepsze jedzenie — co więcej. Czystość była uwaŜana za cechę nieproletariacką. — To takie burŜuazyjne marnotrawstwo. Pani Mi krytykowała ją takŜe dlatego. kto ma najwięcej „rewolucyjnych insektów” (wszy). ale i wewnętrzną uległość wobec wszelkich 176 . temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni Celsjusza. Kobiety z jego rodziny serdecznie jej radziły. Fakt. gotowane przez jej matkę w domu — i to. posłuŜył do powaŜnego oskarŜenia o „dawanie pierwszeństwa rodzinie”. W tym czasie. Ŝe jej matka uszyła dla dziecka ubranka. Mao chciał narzucić nie tylko zewnętrzną dyscyplinę. W partyzant*e męŜczyźni i kobiety współzawodniczyli ze sobą w tym. Wieśniacy. Ta ingerencja Partii we wszelkie dziedziny Ŝycia ludzi była istotą procesu zwanego „przechodzeniem przez reformę”. ale po krytyce ochroniarza ojciec juŜ nie pozwalał mamie uŜywać swojej wody. zgodnie z partyjnym zaleceniem. Ŝeby nie uŜywała zimnej wody do mycia w okresie zbliŜającego się porodu. przy czym tamtych dwoje. poniewaŜ brakowało wody.W Yibin było tak niewielu członków Partii. ale odparowali: „Ach. Odpowiedziała. kiedy jej matka wyjeŜdŜała. którzy byli pełnymi członkami. Czemu by nie mogła ubierać dziecka w stare ubranka. Ŝe nigdy nie staje po jej stronie. Ale nie odmawiali otwarcie. Dwoje towarzyszy mamy uwaŜało. skąd pochodziła pani Mi. Ŝe tych troje dobrano raczej przypadkowo. tylko urzędnicy pewnej rangi mogli się myć ciepłą wodą. prali bardzo rzadko. Ŝe przecieŜ jeździła. mama nie. Potem zarzucili jej. Ŝe ma ona „burŜuazyjne” nawyki. ochroniarz ojca dorzucił jeszcze jeden zarzut: mama „zachowuje się jak wielka dama Kuomintangu”. Ŝe nie chciała jeździć na wieś po Ŝywność. KaŜda samokrytyka wzbudzała kolejne fale krytyki. jak wszyscy?”. Lato 1950 roku było upalne i wilgotne jak rzadko. Ŝeby odrzucić prośbę mamy o pełne członkostwo. poniewaŜ uŜywa resztek ciepłej wody ojca do mycia. dla oszczędności opału. zwłaszcza na północy. Kiedy parne lato przeszło w chłodną jesień. Ŝeby dziecko nosiło nowe ubranka? — powiedziała. Ojciec mógł. „Kto słyszał. Oświadczyli. Ŝe była smutna. Ŝe poddaje się dolegliwościom bardziej niŜ większość kobiet w ciąŜy. Mama prała codziennie i teraz takŜe za to była atakowana. Przepytywali ją tylko i zmuszali do nieskończonych samokrytyk. skłaniało się ku temu.

zmuszając do składania nieustannych samokrytyk. miesiąc po miesiącu. Co tydzień odbywało się tzw. Zdawała sobie jednoczesne sprawę. wścibstwo i ignorancja zostały w niej uświęcone. Musiała się zgodzić na tę upokarzającą procedurę. Szczególnie dotkliwa była myśl. gdyŜ Ŝyli w lepszych warunkach niŜ wieśniacy i mocno to zaznaczano. To jak ekskomunika dla katolika. Ŝe wkraczanie w personalne detale miało być sposobem gwarantującym oczyszczenie duszy. Eliminowały sferę prywatną i zabierały cały wolny czas. więc Ŝycie bez Partii nie miałoby dla niej sensu. którzy mieli „burŜuazyjne” pochodzenie. Wpadła w głęboką depresję. Ŝe to sama rewolucja mówi jej. KaŜdy krytykował siebie samego za niewłaściwe myśli i był krytykowany przez innych. Na koniec wszystkiego towarzysze mamy głosowali przeciwko przyznaniu jej pełnego członkostwa Partii. Partia nigdy nie ukrywała. które na nich dominowały. była usprawiedliwiana tym. którzy „przyłączyli się do rewolucji”.zasad. iŜ rewolucja jej nie chce. tutaj dający ujście swojej zawiści i frustracji. atakowali tych. jednak wydawało się. badanie myśli tych. Drobiazgowość i banalność tematów. Ojciec przez nią przeszedł i zaakceptował jako element procesu „przyłączania się do rewolucji”. by upodabniać się do ludzi ze wsi. Powiedział mamie. W zasadzie ciągle jeszcze przechodził. a zawiść włączona w system kontroli. Na tych spotkaniach najwięcej mieli do powiedzenia małostkowi i pełni poczucia własnej waŜności ludzie. poniewaŜ ta rewolucja była ich rewolucją. Odwoływano się do poczucia winy wykształconych ludzi. Poza tym była to standardowa procedura. Zasadniczą cechą tej rewolucji była wszechwładna kontrola. którzy pochodzili ze wsi. Ŝe to długi i bolesny proces. drugorzędnych. Komórka partyjna mamy przesłuchiwała ją tydzień po tygodniu. duŜych i drobnych. Była rewolucjonistką. Ŝe uzyskanie 177 . a zadecydowało o tym dwoje ludzi. czym w jej rozumieniu miała być ideologia Partii. Ŝe odrzucono ją z powodów niewaŜnych. Zacofani ludzie nie dopuszczali jej do postępowej organizacji. iŜ nie jest w porządku. Zasada głosiła. Ŝe trzeba się reformować tak. których sposób myślenia o lata świetlne odbiegał od tego. Ŝe jej upokorzenia to rzecz normalna. ci. Spotkania te były waŜnym środkiem komunistycznej kontroli. Ŝe nie mogła zaakceptować tego. Była tak oddana rewolucji.

więc obwiniała ojca — po pierwsze za to. kiedy tylko dowiedział się o ataku. Była to znaczna armia. Wiele razy spacerowała wzdłuŜ brzegu. więc przeciągali sprawę. Komendant komunistów usiłował kierować ogień na Kuomintang. Ŝe okazuje brak wiary i ufności w rewolucję. po drugie za to. którzy wypili „świętą wodę” mającą w ich przekonaniu chronić ich przed kulami. jakie będzie miał wyrzuty sumienia. Pierwsza przypuściła atak Brygada Szerokich Mieczy. Ŝe jest w ciąŜy. 178 . Za nimi postępowali Ŝołnierze Kuomintangu. spędzała czas samotnie. To akurat było łatwe. Tymczasem kuomintangowcy. kiedy się o tym dowie. To takŜe musiała ukrywać. Ŝe popełni samobójstwo. Ŝeby go ukarać. jakby cały świat zwrócił się przeciwko niej. Ŝe mama została niesprawiedliwie potraktowana. Nie była jednak w stanie obwiniać Partii. ale zgodnie z zasadami niełatwo było podwaŜyć opinię komórki. Wzdragała się przed towarzystwem i jeśli tylko mogła. Ŝeby wszyscy trzej zebrali się w jednym miejscu o jednym czasie. kiedy była atakowana. spoglądając w dół. szturmujący podeszli pod same mury miasta i za pomocą olbrzymiego tarana zaczęli wywaŜać północną bramę. myśląc o tym. w muliste wody Jangcy. Ŝe miasto padnie. Ojciec pospiesznie wrócił ze wsi. złoŜona głównie z nieuzbrojonych wieśniaków. płacząc. która składała się z trzech intelektualistów o otwartych umysłach. bo rzadko się zdarzało. Przez jakiś czas wyglądało na to. inaczej uznano by. i wyobraŜając sobie. Ŝe wieśniacy przestraszą się i wycofają. Podobnie jak mój ojciec. wysyłani po Ŝywność lub przeciwko bandytom. Opinia jej komórki partyjnej musiała być zaaprobowana przez wyŜszą instancję. UŜywając roślinności jako środka maskującego. mając nadzieję. posiadaczy ziemskich i zwykłych bandytów. Ŝe nie stawał po jej stronie. która w jej opinii miała rację. Wśród tego kłębowiska myśli zaczęła odczuwać swoją sytuację tak. złoŜona z maruderów Kuomintangu. Uznali oni.członkostwa Partii leŜy w jej Ŝywotnym interesie — w przeciwnym razie będzie wykluczona i napiętnowana. wiedząc o tym. TuŜ za bramami miasta rozciągały się pola. Ŝe Yibin jest praktycznie bezbronny. i przywiedzeni do desperacji odcięciem im drogi ucieczki — przez Tajwan i przez Yunnan do Indochin i Birmy — podjęli oblęŜenie miasta. równieŜ inni funkcjonariusze zazwyczaj znajdowali się poza miastem.

Komuniści przystąpili do kontrataku i zmietli cały zbrojny opór w tym rejonie na dobre. albo zostali skazani na śmierć. do tego wszystkiego dołoŜyły się wysokie podatki płacone z powodu ośmioletniej wojny z Japonią. jednak razem z innymi kobietami nosiła jedzenie i wodę dla obrońców i wynosiła rannych na tyły. Ŝeby kaŜdy rolnik posiadał mniej więcej podobną ilość ziemi. gdy Kuomintang w Sichuanie miał swój ostatni przyczółek tuŜ przed przybyciem komunistów. Ojciec był jednym z tych. była redystrybucja całej ziemi uprawnej. Osiemdziesiąt procent wieśniaków nie produkowało nawet tyle. Tego lata komuniści wprowadzili prawo dotyczące reformy. Nędza tej bogatej ziemi była najwaŜniejszym powodem. Dzięki kursom.ChociaŜ mama była wtedy w siódmym miesiącu ciąŜy. Kiedy Chiang Kai-shek przeniósł swoją wojenną stolicę do Sichuanu. jak wszyscy inni. Ŝeby wyŜywić własne rodziny. poniewaŜ większość posiadaczy ziemskich uczestniczyła w powstaniach. Jednak 179 . Według miejscowych za pracę jednoroczną moŜna tu było lekko wyŜyć przez dwa lata. Podstawową zasadą. Głód był powszechny. Posiadacze ziemscy równieŜ mieli prawo do działki. które miały miejsce podczas pierwszych dziewięciu miesięcy władzy komunistów. którą nazywali „ziemia wraca do domu”. nasiliły się rozboje. którzy wdraŜali ten program. Yibin było zasobnym regionem. Zaraz potem rozpoczęła się w Yibin reforma rolna. a prowincję zalali skorumpowani urzędnicy i spekulanci. jakie przeszła w szkole. i albo zginęli w walkach. Ale dekady następujących po sobie wojen zniszczyły takŜe i te tereny. Mniej więcej po tygodniu atakujący odstąpili od oblęŜenia. średnia Ŝycia wynosiła około czterdziestu lat. Poza tym była odwaŜna. Jeśli zbiory były złe. Mamę zwolniono z obowiązkowych wyjazdów na wieś ze względu na zaawansowaną ciąŜę. Reforma rolna w Yibin przebiegała w zasadzie bez przemocy. która była podstawą ich polityki przemiany organizacyjnej i systemowej całego kraju. wielu z nich jadło trawę i liście słodkich ziemniaków. dla którego komunizm tak mocno pociągał mojego ojca. Ostatnią kroplą było podniesienie i tak zawyŜonych podatków. To wszystko oraz chciwi posiadacze ziemscy spowodowało przeraŜającą nędzę w bogatej prowincji. świetnie potrafiła udzielać pierwszej pomocy. którymi normalnie karmiło się świnie. a takŜe zwierząt i domów tak.

ojciec nazwał moją siostrę Xiao-hong. w którym był znak oznaczający „dzikiego łabędzia” (hong) i znak dodawany do imion wszystkich jego dzieci (de). Ojciec wydał polecenie usunięcia tego człowieka ze stanowiska. powiedział mamie. Nie wiedziała. W innym rejonie bandyci złapali młodego komunistę z uniwersyteckim wykształceniem. tak długo go bił. czy nie. co znaczy „być jak (xiao) mama”. dowódca zespołu ds. które zaraz po porodzie muszą wrócić do pracy na polu? Mama nadal była w depresji. Ich szef rozkazał rozciąć tego młodego człowieka na pół. których rodziną byli lokalni posiadacze ziemscy. Odparła. jednak nie skazał go na rozstrzelanie. Rodzice mieli przyjaciół. obcinając im piersi. byli dobrze traktowani. aŜ tamten skonał. a potem okaleczył je. ci. ani na ojca — obwiniała o swoje nieszczęście córeczkę. i bywali w ich starych. który przyjechał na wieś po Ŝywność. Ŝe jakiś czas po porodzie kobiety raczej nie powinny chodzić. Ojciec na to: a co z tymi wieśniaczkami.czasem zdarzała się przemoc. Pewien członek Partii zgwałcił kobiety z rodziny posiadacza ziemskiego. kiedy ósmego listopada mama urodziła pierwsze dziecko. zanim zostały skonfiskowane i rozdzielone pomiędzy wieśniaków. Gdy po kilku tygodniach wrócił ojciec. Uzasadnił to tym. Potem wyciął serce bandyty i zjadł je. W większości przypadków posiadacze ziemscy w najgorszym razie tracili większą część ziemi i domów. Ŝe jako komunistka nie powinna pozwolić. całkowicie pochłonięty swoją pracą. o których mówiono. reformy rolnej. albo ci. był poza miastem. dziewczynkę. 180 . Nie była jednak w stanie gniewać się ani na Partię. który był przyjacielem zabitego młodego komunisty. Ŝe mają otwarte umysły. Siedem dni po urodzeniu mojej siostry ciotka Junying zabrała mamę ze szpitala do domu Chang — przeniosło ją tam na bambusowych noszach dwóch męŜczyzn. PoniewaŜ doktor Xia dał mamie imię De-hong. Ŝe zachował się on w sposób brutalny. Ojciec. Posiadacze. a wobec okrutnego mordercy. Mój ojciec skazał go na śmierć. Kiedy został potem złapany. którzy nie przyłączyli się do powstań. Reforma trwała rok. czy zostanie w Partii. którzy poprzednio pomagali podziemiu komunistycznemu. ale nie wobec niewinnej osoby. wspaniałych domach. Ŝeby ją nosiły inne istoty ludzkie. Ŝeby zademonstrować spełnienie zemsty.

Kiedy wróciła do pracy. która spała w pokoju obok. Region Yibin. Ciotka znalazła mamkę dla mojej siostry. gdyŜ była traktowana jak pracownica państwowa. Stopniowo mama zaczęła wychodzić z depresji. obejmujący przestrzeń stu dwunastu tysięcy kilometrów kwadratowych i mający prawie dwa miliony mieszkańców. Dzięki reorganizacji przeniesiono panią Mi i mama miała nową szefową: kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin. poniewaŜ w tym czasie Ŝenić się mogli tylko starsi rangą urzędnicy i rodziło się stosunkowo niewiele dzieci. który uczył i mieszkał w Yibin. Przez wspólnych znajomych weszła w kontakt z ciotką i zamieszkała z męŜem w domu Chang.Po wyjściu ze szpitala moja siostra płakała całymi nocami. w związku z całkowitą reorganizacją regionu. nie musiała nawet prać pieluszek. a jej własne dziecko urodziło się martwe. Do dziś dnia mama ze smutkiem i wyrzutami sumienia wspomina tę noc. Ojciec został członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego całym regionem i szefem Wydziału Spraw Publicznych regionu. W tym systemie utrzymania. został podzielony na dziewięć okręgów rolniczych i jeden miejski. Mamka miała mniej niŜ dwadzieścia lat. wrzeszczała na nią i raz nawet uderzyła ją dość mocno. I od tej chwili ona zajmowała się moją siostrą. Nie chciała pracować jak wieśniaczka i pragnęła być przy męŜu. państwo płaciło za mamkę kaŜdego noworodka w rodzinie urzędników partyjnych i zapewniało jej darmowe badania lekarskie. Yibin. WŜeniła się w rodzinę posiadaczy ziemskich. Ŝe ja będę się nią zajmować”. wpadła wtedy do niej i powiedziała: „Jesteś przemęczona. Gdy przychodziła ją odwiedzać. dostała nowe zajęcie w Komunistycznej Lidze MłodzieŜy Miasta Yibin. Pozwól. jaki obejmował urzędników. Mamka nie była słuŜącą. siostra została z ciotką w domu rodziny Chang. Ciotka Junying. Xiaohong chowała się przed nią. która 181 . kiedy uderzyła moją siostrę. Na domiar złego — był to jakby tragiczny negatyw sytuacji z jej dzieciństwa w posiadłości generała Xue — nie pozwalała córeczce mówić do siebie „mamo”. Po porodzie przysługiwał jej miesiąc zwolnienia i spędzała ten czas z teściową i ciotką Junying. którzy teraz stracili dochody z ziemi. Mama była na skraju wytrzymałości. Kiedy kilka tygodni później mama wróciła do siebie. Państwo płaciło za wszystko.

czy nie.sprawowała kontrolę nad Ligą. Para ta poprosiła o zwolnienie z tamtych obowiązków i w zamian zostali przysłani do Yibin. . który Chińczycy Han uznawali za kraniec świata. osobowość bezpośredniego przełoŜonego była waŜniejsza niŜ na Zachodzie. czy się miało miłego szefa. Była to ogromna róŜnica. aby okazać. MąŜ pani Zhang Xiting nazywał się Liu Jieting. Odzyskała równowagę i sporo ze swojego dawnego wigoru. jak bardzo podziwia swoją Ŝonę. W komunistycznych Chinach. wbrew formalnym zasadom. W takiej atmosferze w czerwcu 1951 roku zostałam poczęta. Postawa szefa jest postawą Partii. Sichuan był punktem wypadowym do Tybetu. która nie miała jeszcze dwudziestu lat. Ona i jej mąŜ byli w jednostce wojskowej wyznaczonej do zajęcia Tybetu w 1950 roku. Zmienił imię na Jieting („Przywiązany do Ting”). Nowa szefowa nazywała się Zhang Xiting. Na wiosnę mama została awansowana na kierowniczkę Ligi MłodzieŜowej — była to powaŜna pozycja jak na kobietę. Wkrótce zaczęto ich nazywać „dwoje Ting”.

na które mama miała ochotę. pani Ting i kobieta z podziemia w Yibin. mogli oglądać tylko radzieckie filmy i chodzili do kina w zorganizowanych grupach. którzy byli z rewolucją”. podczas gdy publiczne kina. jak na przykład czytanie powieści. Ŝeby nie być krytykowana za 183 . Mamie układało się z nimi bardzo dobrze. nie tylko jej nie ograniczała. którą tworzyła ona sama.9 „Kiedy człowiek zdobywa władzę. w tamtych czasach „ci. na przykład z Charlie Chaplinem. I poza tym — co miało dla mamy wielkie znaczenie — kaŜdego dnia mogła się kąpać. wyświetlały stare amerykańskie filmy. W przeciwieństwie do pani Mi. z Polski. piegowata twarz i cięty dowcip bardzo się mamie spodobały. nie była pięknością. które nadal miały prywatnych właścicieli. ale pozwalała na róŜne rzeczy. co było ogromnym przywilejem. nawet jego kury i psy rosną do samych niebios” — Ŝycie z człowiekiem nieprzekupnym (1951 — 1953) Mama naleŜała teraz do komórki partyjnej. ale jej szczupła sylwetka. Ciągłe wtrącanie się w jej Ŝycie i nieustanne domaganie się samokrytyki ustało jak noŜem uciął. z zarzutem numer jeden — Ŝe jest się burŜuazyjną intelektualistką. pani Ting. Pewnego dnia mama i pani Ting poszły na bazar i kupiły prawie dwa metry róŜowej bawełny w kwiatki. ale nie odwaŜyła się go kupić. Jej nowa komórka wkrótce głosowała za przyjęciem jej do Partii i w lipcu została członkinią organizacji. zmysłowe usta. Jej nowa szefowa. Mama juŜ przedtem widziała ten materiał. przedtem czytanie ksiąŜek innych niŜ marksistowskie mogło ściągnąć grad zarzutów. Pani Ting pozwalała teŜ mamie samej chodzić do kina.

która by zmuszała do noszenia takiego ubrania. a to znaczyło. podlegał krytyce. a ponadto. Nabierała większego zaufania do siebie i im mniej liczyła na ojca. urządzali razem pikniki. padło wiele spojrzeń pełnych dezaprobaty. było to.frywolność. a jego Wydział zajmował się awansami. jak i dynamiczna. W Lidze MłodzieŜy mama pracowała z ludźmi w swoim wieku. Jednym z powodów. ale jeszcze zawinęła rękawy kurtki i prezentowała róŜowe rękawy bluzki. Ŝe jej mąŜ. Ŝe jest zarówno zdolna. Jak przewidywała. Mając przyzwolenie szefowej. lubili prowadzić rozmowy o ksiąŜkach i ideach. gdzie w jednej chwili zostały uszyte cztery bluzki. kto nie robił tego samego co wszyscy. Ale pani Ting zadarła brodę. naprawdę waŜny człowiek. był członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego regionem Yibin. Ona i pani Ting w najwyŜszym podnieceniu popędziły z materiałem do domu Chang. jak ludzie spostrzegali. po dwie dla kaŜdej z nich. degradacjami i karami. Mama wyłoŜyła na wierzch róŜowy kołnierzyk i cały dzień spędziła w nerwowym napięciu i podnieceniu. z którymi pracowała poprzednio. mogła teraz ignorować krytykę. Byli bardziej wykształceni. Ŝe traktowano ją z większym szacunkiem. podobnie jak ojciec. werbalną i niewerbalną. Ŝe będzie dla niego najwaŜniejsza. Pod nim nosiła bluzkę z surowej bawełny bez kształtu i bez koloru. nie był zbyt rygorystyczny w sprawowaniu władzy. Poza tym pogodziła się juŜ z jego postawą. Niedługo po przybyciu do Yibin zdjęła wojskowy mundur i wróciła do „leninowskiego kompletu”. 184 . Zajmował się takŜe kartotekami członków Partii. nie oczekiwała. mieli większe poczucie humoru niŜ pełne poczucia własnej wyŜszości straszne wieśniaczki. tym mniej była nim rozczarowana. Miał ostry nos. ostry podbródek i lekki garb. Pani Ting poszła jeszcze dalej: nie tylko wyłoŜyła kołnierzyk. Następnego dnia włoŜyły je pod swoje leninowskie komplety. Mamę wobec takiej prowokacji zdjęła pełna oszołomienia groza. „A kto by się tym przejmował?” — powiedziała mamie. dla których pani Ting nie bała się traktować wielu zasad nieco swobodniej. jednak kaŜdy. Miała odpowiedzialną pracę. Nie było zasady. swobodniejsi. Jej nowi koledzy lubili tańczyć. który wzrastał w miarę. Mama miała ogromną ochotę na jakiś kolorowy akcent. która odczuła niezmierną ulgę. Był w wieku mojego ojca i piastował funkcję szefa Wydziałowej Organizacji Partyjnej dla regionu Yibin.

ale teŜ praktyczny: jeśli ciała nie pogrzebano. Była teŜ zadowolona.Inną zaletą awansu mamy było to. Moja siostra i jej mamka wprowadziły się do nich i mama cały swój wolny czas spędzała z nimi. Ŝe został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny przy zakręcie rzeki. Ŝe jest z nią jej matka — i doktor Xia. Babcia sama poszła na miejsce egzekucji. Ŝe tylko wtedy. Ŝe od razu po egzekucji krewni zabitych mają ich grzebać. jaka się moŜe zdarzyć człowiekowi. co się stało z Huige. w szeregu innych zwłok. Komuniści wydali rozporządzenie. Miało to charakter religijny. który jej kiedyś pomagał. jest według Chińczyków brak odpowiedniego pogrzebu. mieli to zrobić grabarze wynajęci przez państwo. Znalazła ciało Huige leŜące na ziemi. W przeszłości ciała skazańców dla postrachu przez trzy dni leŜały nie pogrzebane. kiedy ciało jest odpowiednio przykryte i złoŜone głęboko w ziemi. system komunikacyjny działał juŜ wtedy znowu i całą drogę odbyli rozkładowym pociągiem i łodzią. za zachodnią bramą Jinzhou. Dostawali darmowe przydziały podstawowych dóbr. Jako członkom rodziny urzędników państwowych przydzielono im trzypokojowy domek w pawilonie gościnnym. wypłacano im takŜe nieduŜe pensje na zakup innych artykułów spoŜywczych. Pod koniec 1950 roku na brzegu rzeki Yalu. dopiero potem wyprawiano coś w rodzaju pogrzebu. było rozszarpywane na sztuki przez dzikie psy i rozdziobywane przez ptaki. Ŝe oboje są daleko od Jinzhou. zmarły moŜe uzyskać spokój. na granicy koreańsko-chińskiej stały amerykańskie oddziały. Mama bardzo chciała się dowiedzieć. które wydzielał im zarządca pawilonu. Była zrozpaczona. którego bardzo kochała. jako Ŝe niedawno u progu MandŜurii wybuchła wojna koreańska. kiedy się dowiedziała. Jeśliby tego nie zrobili. W końcu sierpnia 1951 roku po długiej i wyczerpującej podróŜy przyjechała babcia i doktor Xia. UwaŜali. a amerykańskie samoloty bombardowały i ostrzeliwały miasta w MandŜurii. Jedną z najgorszych rzeczy. Ich krew zabarwiła śnieg na 185 . młodym pułkownikiem. Ŝe teraz juŜ mogła sprowadzić do Yibin swoją matkę na stały pobyt. Mama była zachwycona. poszarpane kulami. rozkoszując się wspaniałą kuchnią babci. Został rozstrzelany wraz z piętnastoma innymi skazańcami. jak ryŜ i opał.

Kiedy oddziały amerykańskie podeszły tuŜ pod mandŜurską granicę. Mama tkwiła pośrodku: między tymi dwojgiem — matką i męŜem. odbyli „spotkanie walki”. Ŝe więcej sympatii okazuje Kuomintangowi niŜ komunistom. Mao przestraszył się. Sama przyniosła długi kawał czerwonego jedwabiu i owinęła nim ciało. Ŝe Stany Zjednoczone mogą zaatakować Chiny albo wesprzeć armię Chiang Kai-sheka. Musiała w tym uczestniczyć i uznała. i w ten sposób Ŝale Ŝony Yulina zostały oprawione w polityczne ramki. Wykonanie wyroku na pułkowniku było elementem kampanii „dławienia kontrrewolucji”. albo jedno i drugie. co zrobiła. Babcia spotkała na miejscu egzekucji znajomą kobietę. rozzłościł się i powiedział. Ŝe mądrzej będzie nic nie mówić i udawać. a rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny koreańskiej. Mama spytała. w czerwcu 1950 roku. W środku jednak gotowała się z wściekłości na swoją szwagierkę i na komunistów. kiedy się dowiedziała. 186 . która zabierała stamtąd ciała brata i męŜa. Sąsiedzi zebrali się. Kiedy babcia zabrała zwłoki Huige. byli. pomiędzy osobistymi uczuciami — Ŝalem z powodu śmierci Huige — a swoimi politycznymi przekonaniami ^zaangaŜowaniem w komunizm. Ŝe babcia została zadenuncjowana — przez własną szwagierkę. Posłał na tę wojnę ponad milion ludzi. która ledwo się odzywała do ojca. Komuniści zachęcali wszystkich do opowiadania o „gnębieniu i eksploatacji”. Ten epizod nie wpłynął dobrze na relacje pomiędzy babcią i ojcem. który wyprawił mu porządny pogrzeb.czerwono. Gdy usłyszał. Jej celem było wyeliminowanie ewentualnych popleczników Kuomintangu. Babcia. którzy walczyli po stronie Korei Północnej przeciwko Amerykanom. Ŝe okazuje sympatię kryminaliście. uwielbiała Huige i uwaŜała. Ŝonę Yulina. którzy mieli siłę albo wpływy. Tamta czuła się przez babcię traktowana jak ktoś gorszy — to ona wykonywała w domu i przy domu wszystkie cięŜkie prace. Tak. Ŝe gryzie go zazdrość. Ale było jasne. aby „pomóc” babci „zrozumieć jej błędy”. Nikt z jego rodziny nie został w mieście i babcia wynajęła przedsiębiorcę. a babcia prowadziła dom jako jego pani. czy byli tam inni znajomi. Ŝe byłby doskonałą partią dla mojej mamy. Ŝona Yulina oskarŜyła ją. Obaj byli szefami okręgów podczas rządów Kuomintangu. Ŝe potulnie przyjmuje krytykę. Mama była przeraŜona.

poniewaŜ większość czasu spędzał poza miastem. Kiedy zakończono reformę rolną. Ŝeby zamienić kilka słów. A nawet jeśli był w mieście.. Chcieli takŜe pokazać ludziom. który został lekko uszkodzony. były podzielone. a jeśli Chiang Kai-shek zdecyduje się na próbę powrotu. co moŜna by nazwać Ŝyciem rodzinnym. Ojciec złoŜył samokrytykę i zagwarantował ostroŜne wydobycie szkieletu. W kraju ciągle jeszcze było wiele oddziałów Kuomintangu i bandytów. Poprzednio jedynym połączeniem pomiędzy Yibin a zewnętrznym światem była rzeka. jadali w kantynach. a potem zawiezienie go statkiem do muzeum w Pekinie. i albo jedno z nich.ChociaŜ armia Chiang Kai-sheka nigdy nie opuściła Tajwanu. którzy pracowali za jedzenie. Jak ujął to jeden z wyŜszych funkcjonariuszy: „Jeśli my ich nie zabijemy. Córeczka nie mieszkała z nimi. wybuchło równieŜ kilka powstań. Podczas kopania jeden z robotników uderzył w szkielet dinozaura. bo tam go bardziej w tym czasie potrzebowano. Ŝe tak. Ŝe zwolennicy Kuomintangu mogą zachwiać ich świeŜo ustanowionym porządkiem. pocięty licznymi rzekami. Funkcjonariusze partyjni pracowali od ósmej rano do jedenastej wieczorem. Rząd zdecydował o podjęciu budowy drogi prowadzącej na południe. albo oboje wracali do domu tak późno. Siłą roboczą byli wieśniacy. Zwiększyła się teŜ liczba sabotaŜy. Nowy rząd zdecydował jednak. teŜ nie mieli dla siebie czasu. czy konieczne są skrajne działania. Komuniści obawiali się. ojciec znowu wyjechał. z których wieśniacy brali cegły do naprawy swoich chlewów. Poza tym rzadko go widywała. wybudowano sto dwadzieścia kilometrów drogi biegnącej przez teren pełen wzgórz. siedem dni w tygodniu. 187 . Stany Zjednoczone zorganizowały inwazję na południowo-zachodnie Chiny z Birmy. spełni rolę piątej kolumny. oni zabiją nas”. W ciągu jednego roku. Mamy te argumenty nie przekonywały. Ŝe mają zamiar zostać — a usuwanie przeciwników było jednym ze sposobów okazywania zdecydowania. nie prowadzili więc niczego takiego. praktycznie bez maszyn. Ŝe nie ma sensu rozmawiać o tym z ojcem. Niemniej opinie co do tego. były takŜe robione wypady z okolic wybrzeŜy i w Chinach wylądowało wielu agentów.e. Posłał takŜe Ŝołnierzy. do prowincji Yunnan. ale uznała. aby pilnowali grobów pochodzących z około 200 roku n. nadzorując budowę pierwszej porządnej drogi w tym regionie. Ŝe ledwie starczało im sił.

Przez dłuŜszy czas mieszkała w kilku fabrykach. i zachęcanie ich. Kobiety spały w ogromnym baraku zbudowanym ze słomy i bambusa. bo nikt nie wpychał nosa w jej Ŝycie. Wiele kobiet musiało stać w zimnej wodzie przez osiem godzin z rzędu. Warunki Ŝycia. Jedzenie było rozpaczliwie niedostosowane do potrzeb: mięso jadano dwa razy w miesiącu. podobnie jak w innych fabrykach. aby wstępowali do Ligi MłodzieŜy i do Partii. Ŝe jest cięŜko chora. pomagała rozwiązywać róŜne problemy. jak mawiał ojciec. wśród robotników. a rezultaty pracy ją dopingowały: warunki w fabryce poprawiły się. Była szczęśliwa. chociaŜ praca była bardzo wyczerpująca. aby poznać ich potrzeby. Od początku 1951 roku odwiedzała fabryki. Wierzyła w to. przemawiała. stało się jasne. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu okoliczni wieśniacy na własne oczy zobaczyli urzędnika państwowego tej rangi i byli bardzo poruszeni. czym jest komunizm. Od razu się domyśliła. młodzi robotnicy ją lubili i wielu zgłaszało chęć przyłączenia się do komunistów z powodu jej działalności. wysłuchiwała narzekań. W marcu mama zaczęła wykasływać trochę krwi. całymi dniami. Jedna z fabryk tuŜ za miastem wytwarzała przewody izolowane. Ojciec poszedł w nocy górską ścieŜką na miejsce wypadku. pod koniec listopada. kiedy mogą napchać sobie kieszenie. a zawsze były pomieszane. Ŝe przybył tam w trosce o ich dobro. widząc. zemdlała i upadła na podłogę w 188 . Ŝe rewolucja potrzebuje jej oddania i poświęcenia. siedem dni w tygodniu. myjąc porcelanowe izolatory. Miseczki i pałeczki do jedzenia nigdy nie były porządnie umyte. Od tej pory komuniści mieli u miejscowych wspaniałą opinię. W płucach powstały cztery kawerny. ale pracowała dalej. Pewnego dnia. W tym czasie jednym z głównych zadań mamy było prowadzenie propagandy dla nowego rządu. Ŝe ma gruźlicę. Najszczerzej wierzyła. były przeraŜające. głównie w fabrykach. Ŝe urzędnicy państwowi ruszają się ze swoich wygodnych biur tylko wtedy. W zakres jej obowiązków wchodziło wyjaśnianie młodym robotnikom. Zawsze uwaŜano. Z niedoŜywienia i braku higieny wśród robotnic panowała gruźlica.Pewnego dnia osuwająca się skała zabiła dwóch robotników. komuniści powinni „pracować i Ŝyć jak robotnicy i wieśniacy”. Kiedy przepracowała tak kilka miesięcy bez chwili przerwy. W lecie mama była w ciąŜy — ze mną. co robiła. i pracowała dalej.

Pewnego dnia niespodziewanie poproszono ją. Z powodu moich ogromnych rozmiarów kawerny w jej płucach wygoiły się i zaczęły zamykać. Pozostawała w szpitalu przez trzy miesiące. Ŝe jeśli mama umrze. teŜ nie wystarczy dla jednej osoby. Ŝe raczej pomogły jej amerykańskie lekarstwa. W efekcie tego doŜywiania przybrała na wadze około czternastu kilo. Pewien urzędnik powiedział jej. Ŝeby przynajmniej połowę oddała z powrotem. W sprawę wkroczyła pani Ting i wszystko zatrzymała dla mamy. Została szybko zawieziona do małego szpitala załoŜonego przez misjonarzy. Jeśli mi nie wierzysz. Dopóki jego jednostka nie zbuntowała się i nie przeszła na stronę komunistów. miała tu profesjonalną opiekę i czyste otoczenie. które dostała dzięki pani Ting. Był otoczony prześlicznym ogrodem z liliami wodnymi. Ŝe stało się to dzięki dziecku. W końcu jednak część lekarstw została zwrócona. Mama nie chciała opuszczać szpitala. a ja osiągnęłam ogromne rozmiary. Kiedy ojciec dowiedział się o tym. W szpitalu mieli trochę amerykańskich leków przeciwgruźliczych. Ŝeby przynosiła mamie jedzenie. Ŝeby opuściła szpital „dla własnego dobra”. Poza tym twoja Ŝona pracuje pod moim kierownictwem i ja podejmuję decyzję co do niej”. Lekarz powiedział. Pani Ting powiedziała babci. Mama była jej bezgranicznie wdzięczna za to. zgodnie z którymi interes jego Ŝony nie powinien być przedkładany nad interes innych. On jednak nie naciskał. kiedy była juŜ w ósmym miesiącu ciąŜy. Był takŜe jeden europejski ksiądz i kilka europejskich zakonnic. Bał się.fabryce. do lutego 1952 roku. Niewątpliwie był rozdarty pomiędzy troską o zdrowie mamy a swoimi pryncypiami. ale mama uwaŜała. spytaj doktora. Doglądali jej chińscy katolicy. dziesięć jajek i czasami nawet pół kilo mięsa. powiedział jej. co w Chinach w tym czasie było bardzo rzadkie. Ŝe stanęła po jej stronie przeciwko ojcu. był lekarzem wojskowym Kuomintangu. zwyczajnych ludzi. i mama zjadała ogromne porcje — całego kurczaka. Dyrektor tego szpitala nigdy przedtem nie przyjmował porodu. on sam 189 . Ŝe w rezydencji zagranicznego księdza w Pekinie znaleziono broń i teraz zaczęto podejrzewać wszystkich zagranicznych księŜy i zakonnice. ile jest. ale prychnęła tylko: „A jaki by to miało sens? Tyle. Ale nie miała wyboru i musiała się przenieść do Szpitala Ludowego Numer 1.

Ŝe jego Ŝona powinna być traktowana jak wszyscy inni i Ŝe komuniści przysięgli walczyć z przywilejami. 190 . Mamę bardzo przygnębiła ta uwaga. bardzo głośno. Ŝe kiedy się urodzę. Było teŜ obecnych kilku innych lekarzy oraz ludzie do obsługi aparatu tlenowego i zestawu do transfuzji krwi. gdzie byłoby lepsze wyposaŜenie i specjaliści połoŜnicy. kiedy mama była juŜ w stanie jeść. urodził się kolejny dziki łabędź”. Ale ojciec odmówił. Jak na wszelkie okazje w Chinach. Z powodu złoŜoności przypadku. czy ona Ŝyje. No i w ogóle byłam duŜa. Ŝeby poczekał przed drzwiami sali porodowej. Zasugerował więc ojcu. Urodziłam się dwudziestego piątego marca 1952 roku. duŜe oczy!”. Kiedy wyszła moja głowa. poniewaŜ jest to specjalny przypadek. Płuca mamy nie doznały Ŝadnej szkody. Pielęgniarka wyciągnęła głowę rękami i wreszcie wyszłam — cała w fioletowych siniakach i na pół uduszona. podnieśli do góry za pięty i pacnęli mocno w pupę. po drugie dlatego. W ten sposób byłby chroniony. po pierwsze z powodu swojej przeszłości. W końcu zaczęłam płakać. Kiedy mama to usłyszała. Kobieta po porodzie jadła jajka w koszulkach w sosie cukrowym z podfermentowanym kleistym ryŜem. tak i na tę istniało specjalne danie. i trzymała je w pogotowiu do chwili. powiedział. pomyślała z goryczą. Wszyscy roześmieli się z ulgą. ona ma piękne. który miał kuchnię. potem do zimnej wody. którego pierwsze słowa brzmiały: „Ojej. Ŝe ojciec zawsze występuje przeciwko niej i Ŝe chyba jest mu obojętne. czy nie. powiedział: „Ach. co znaczy „Drugi Dziki Łabędź”.znajdzie się w powaŜnych opałach. z innego szpitala sprowadzono drugiego chirurga. Obawiał się. Lekarka wzięła mnie i pokazała ojcu. Gdy wiadomość o moich narodzinach dotarła do doktora Xia. Lekarze włoŜyli mnie najpierw do ciepłej. Ciotka Junying natychmiast powiedziała: „Nie. Tradycyjnie męŜczyźni chińscy nie byli obecni przy porodzie. gdzie pacjenci i ich rodziny mogli gotować sobie własne jedzenie. ale dyrektor poprosił ojca. Był to bardzo trudny poród. Nazwano mnie Erhong. zaklinowały się bardzo szerokie ramiona. Ŝe ojciec był tak wysoko postawioną osobą. nagła zmiana ciśnienia moŜe spowodować ponowne otworzenie się kawern i krwotok. Ŝe mama powinna zostać przeniesiona do większego miasta. gdyby coś się stało. ale to dziecko ma wyłupiaste oczy!”. WaŜyłam ponad cztery i pół kilograma. Babcia przygotowała to danie w szpitalu.

Umarł szybko i bezboleśnie. Ŝeby w pogrzebie uczestniczyli mnisi i instrumenty suona. Podczas swojego krótkiego pobytu w Yibin zaskarbił sobie miłość i szacunek wszystkich. Kiedy zmarł. skąd rozciągał się widok na Jangcy. na skraju Yibin. poniewaŜ w najsmutniejszym momencie swojego Ŝycia została sama. Jego grób otaczały sosny. Doktor Xia został pochowany na cmentarzu na wzgórzu. zobaczyła. a szklanka upadła na podłogę. tak roŜnym od mandŜurskiego. a kiedy wróciła zabrać szklankę. a to oznaczało. tradycyjnych drewnianych instrumentach o przenikliwym dźwięku. Ŝeby grali na suona. co się stało. po drugie — miała być ona niesiona na ramionach tragarzy. które kwitły w subtropikalnym klimacie. Uwielbiał Yibin. pijąc mleko ze szklanki. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. Nie powiedziała mamie. Do samego końca cieszył 191 . Dla niej to były elementarne gesty wobec zmarłego. Głośny pogrzeb stawał się wydarzeniem publicznym. zarządca pawilonu gościnnego. Ludzie czasem bankrutowali po wydatku na okazałą ceremonię — a babcia kochała doktora Xia i chciała. Ŝeby jego nazwisko zostało zapamiętane. Ŝe musi się kontaktować bezpośrednio z ojcem. Ŝe mleko jest rozlane. w którym mieszkali. cyprysy i drzewa kamforowe. Doktor Xia miał szczęśliwą starość. po trzecie — na wynajęciu mnichów buddyjskich do odśpiewania sutry za zmarłego i muzykantów. Ale w ciszy chowano tylko ludzi z najniŜszych warstw społecznych. Babcia na chwilę wyszła. prowadził wszystkich swoich pracowników w milczącej procesji. Babcia strasznie się z nim pokłóciła.Nadanie mi imienia było ostatnim dziełem w długim Ŝyciu doktora Xia. sprawiały mu ogromną przyjem ność. a potem. Przede wszystkim zaleŜało jej na trzech rzeczach: po pierwsze — na solidnej trumnie. którzy go znali. pomógł babci. To oddawało „honor” zmarłemu i było sposobem okazaniu mu szacunku. Ŝeby jej nie przygnębiać. LeŜał oparty w łóŜku. Ojciec zgodził się na pierwsze i drugie Ŝądanie. Komuniści uwaŜali kaŜdą wystawniejszą ceremonię za „marnotrawstwo” i „feudalny obyczaj”. a egzotyczne kwiaty. Umarł cztery dni po moim narodzeniu się. ale sprzeciwił trzeciemu. Po pogrzebie przeszła załamanie nerwowe i była hospitalizowana przez prawie dwa miesiące. a nie wieziona na wozie. na pogrzebie. Ojciec jednak za nic nie chciał się zgodzić. Oprócz tego była przybita. Pogrzeby były bardzo waŜnymi wydarzeniami w Chinach.

się wspaniałym zdrowiem. mówiąc. sprowadziła się do moich rodziców — a wraz z nią moja siostra i mamka. Była to quasi-religijna sekta. Ŝe „nie ma nieskorumpowanych urzędników”. łącznie z moim ojcem. Ojciec cenił go jako człowieka zasad. a do domu dostarczano obficie Ŝywność. Ŝeby zadbać o interesy własnej rodziny. Ŝe ojciec nie jest przekonany do tego. Ŝe ojciec ma duŜą wiedzę. Yibin było głównym ośrodkiem handlu opium i liczbę uzaleŜnionych szacowano tu na dwadzieścia pięć tysięcy. Dawniej 192 . ale ojciec nakładał na to kostium ideologii. obie te rzeczy zostały przez komunistów zakazane. co mówi. Kierujący nią ludzie zostali straceni w ramach „dławienia kontrrewolucji”. siedział w więzieniu skazany za grę hazardową i rozprowadzanie opium. Ŝe komuniści zrobili wiele dobrego. a ojciec nigdy nie naduŜywał swojej pozycji. poniewaŜ wymagały od swoich członków lojalności. Ŝe w Ŝyciu widział wielu urzędników państwowych. a podjęła się tej pracy. Ale zabiliście zbyt wielu ludzi. Powszechnie uwaŜano. do której naleŜał. Nowy reŜim połoŜył kres działaniu wszystkich sekretnych sekt. którzy nie powinni umierać”. Kiedyś powiedział mojemu ojcu: „Sądzę. układały się bardzo dobrze. Stosunki doktora Xia ze wszystkimi. Kiedy babcia wyszła ze szpitala. „Mistrzów Stowarzyszenia Rozumu” — odparł doktor. „To nie byli źli ludzie i powinniście pozwolić im działać” — stwierdził doktor Xia. ale ojciec ich nie przypomina. Obaj męŜczyźni mogli rozmawiać ze sobą godzinami. robotnik. Jej mąŜ. podczas gdy doktor Xia pozostawał przy wartościach czysto humanitarnych. nawet po to. Powtarzał często. Ŝe walka z Kuomintangiem była sprawą Ŝycia i śmierci. bo bardzo potrzebowała pieniędzy. lecz czuje konieczność bronienia Partii. Doktor Xia to miał i doceniał. Doktor Xia uwaŜał z kolei. Ludzi. Łączyło ich wiele etycznych wartości. Mieć opiekę na stare lata było marzeniem kaŜdego członka chińskiego społeczeństwa. Ojciec usiłował bronić komunistów. z własnym domkiem z dziedzińcem. Pędził w Yibin dobre Ŝycie. które nie znało opieki społecznej. a komuniści nie chcieli się dzielić lojalnością. jednak doktor wiedział. „Kogo na przykład?” — spytał mój ojciec. za który nie trzeba było płacić. która urodziła swoje dziecko czternaście dni przed moimi narodzinami. dbano o niego i o babcię.

kładł się na brzuchu i był moimi „górami” — a ja wspinałam się na niego i złaziłam. Niedługo po tym. w jakiej znalazła się moja mamka. Jednak kiedy przyszła do nas. Ale wtedy tak głośno wrzeszczałam. którą mandaryni tradycyjnie mieli w pogardzie. ale w rzeczywistości stanowiły jedno). Była miła i traktowała mnie jak własną córkę. którą posyłała teściowej. Wiedział takŜe. niezwykle duŜymi i okrągłymi oczami i gęstymi włosami zebranymi w kok. zajmującej się jej dzieckiem. jak się urodziłam. Ŝe mamka rozwiązywała mnie i mogłam machać do ludzi wchodzących do domu albo łapać ich i trzymać mocno. państwo zaczęło wypłacać jej pensję. a poza tym jedna z jego zasad głosiła. nawet jego kury i psy rosną do nieba”. został awansowany na gubernatora regionu Yibin. więc zawiązywano mi mocno barki. będzie dbał o swoich krewnych. co bardzo lubiłam robić. jego rodzina i przyjaciele oczekiwali. których doglądał zatrudniony przez państwo ogrodnik. (Rząd regionu i Partia były formalnie osobnymi organami. Okazywał mi bardzo ciepłe uczucia. 193 . słodko pachnącymi kwiatami i roślinami. Ŝe kiedy była ze mną w ciąŜy. Był tam duŜy ogród z bananowcami. Ale w ciągu dwóch lat od przybycia do Yibin komuniści zupełnie wyplenili palenie opium. Handel nim powaŜnie zasilał budŜet Kuomintangu. Mama przypisywała mój otwarty charakter temu. czuła się szczęśliwa. Ŝeby rosły spadzisto. Ŝe urzędnicy powinni zajmować się takŜe pracą fizyczną. Lubił to zajęcie. Ŝe kwadratowe ramiona są wadą kobiecej urody. drzewami pieprzowymi i wieloma subtropikalnymi.opium było w obiegu jako waluta. Ŝe im pomoŜe. Ŝe kaŜdy. był teraz człowiekiem numer dwa w tym regionie. która była przyczyną wszelkiego zła w starych Chinach. kiedy byłam mała. Moja mamka była drobną kobietą z delikatną skórą. gdzie ojciec miał biuro. kto osiągnął dobrą pozycję i władzę. Kiedy po raz pierwszy wrócił do Yibin. Kiedy zaczęłam raczkować. podlegał tylko pierwszemu sekretarzowi Partii. Nie istniało nic takiego jak zasiłek czy ubezpieczenie społeczne dla osoby będącej w sytuacji. Mieszkaliśmy w starej rezydencji posiadacza ziemskiego. wspinałam i złaziłam. Istniało dobrze znane powiedzenie: „Kiedy człowiek zdobywa władzę. Ale w odczuciu ojca nepotyzm i faworyzowanie krewnych czy znajomych stanowiły odnogi korupcji. Tradycyjnie uwaŜano. Ojciec uprawiał pomidory i chili. W Chinach zawsze zakładało się.

Ojciec powiedział. „To nie ty rekomendujesz go na kierownika. ale nie musisz go takŜe utrącać!”. dwudziestego szóstego. Nie poradził się teŜ swoich kolegów. — Nie musisz mu pomagać. Wszystkie awanse powyŜej pewnego stopnia przechodziły przez ręce ojca. produkcja się rozwijała i miejscowa komisja ds. iŜ Ŝaden z nich nie wyda negatywnej opinii. ojciec powiedział mu. We wczesnych latach pięćdziesiątych gospodarka stała dobrze. Płaca najniŜszego stopnia. ojciec nie wyraził zgody. Komisja ds. Ale istotna róŜnica leŜała w 194 . Jeden z jego starszych braci był ekspertem w przedsiębiorstwie handlującym herbatą. Jego surowa pryncypialność w końcu zraziła do niego całą rodzinę. gdyby nie był bratem gubernatora. W końcu ojciec obraził wszystkich i jego brat nigdy juŜ się do niego nie odezwał. Ŝe rekomendacja. Ŝeby przeprowadził tę sprawę oficjalnymi drogami. Rodzina była wściekła. moja matka równieŜ. bo wiedział. Rozpoczął swoją własną krucjatę przeciwko starym obyczajom i uwaŜał. Kiedy rekomendacja dotycząca brata wylądowała na jego biurku. kiedy ustalono system rang cywilnych urzędników państwowych. jeśli miałaby ona dotyczyć członka jego rodziny. Ŝe w Chinach istnieje długa tradycja uprzedzania Ŝyczeń przełoŜonych. Przypomniał. polegał na swoim instynkcie i przesadzał w drugą stronę. jak będą postrzegać komunizm. handlu herbatą chciała awansować go na kierownika. Wszyscy urzędnicy i inni pracownicy zatrudnieni przez państwo zostali podzieleni na dwadzieścia sześć stopni. Ŝe jego brat nie jest wystarczająco dobry i Ŝe nie byłby promowany na to stanowisko. miała jakieś przemilczane motywy. PoniewaŜ nie było obiektywnych wzorców uczciwości. stanowiła jedną dwudziestą płacy najwyŜszego stopnia. jaką dali jego bratu. Nie odczuwał jednak z tego powodu Ŝadnych wyrzutów sumienia. gdy starał się o pracę w kasie miejscowego kina. Było to nieprawdopodobne zachowanie i potem juŜ nikt nie zwracał się do niego o Ŝadną przysługę. handlu herbatą była oburzona. a jego zarząd! — wybuchnęła. Kiedy jeden z kuzynów poprosił go o rekomendację. Jego krucjata osiągnęła szczyt w 1953 roku. bo działania ojca zakładały. Niedługo po jego nominacji na gubernatora zdarzyło się coś jeszcze gorszego. Ŝe wszystkich naleŜy traktować według tych samych kryteriów.Ŝe miejscowi obserwują go i Ŝe jego postępowanie będzie miało wpływ na to.

odpowiedziano jej. jaki stopień dostaną. Stopień decydował o wszystkim. i to nie tylko wobec szerokich rzesz odbiorców — które dopuszczano do bardzo niewielu informacji — ale takŜe wewnątrz Partii. budziły głębokie powaŜanie u miejscowych. któremu zwierzchnicy przyznali 11 stopień. System stopni nie był bezpośrednio związany z pozycją danej osoby w słuŜbie państwowej. który był jego rodzinnym faworytem. jakiego rozmiaru miało się mieszkanie i czy była w nim toaleta. Ŝe ma kłopoty z rozlokowaniem nauczycieli. a dostęp do nich był racjonowany i wydzielany. Ojciec obniŜył mu stopień o dwa punkty. „Wobec tego weźcie dom mojej rodziny. Wydział mamy proponował dla niej stopień 15. Wśród nich znajdował się mąŜ jego młodszej siostry. w 1990 roku miała stopień 15. Jest za duŜy dla trojga ludzi” — powiedział mój ojciec. bo to było zarezerwowane dla ludzi ze stopniem 13 i wyŜszymi. o tym.uzupełnieniach i uprawnieniach. w 1952 roku. nawet w tamtym czasie urzędnicy państwowi czuli. ojciec obniŜył go do 17. dyrektor Szkoły Średniej numer 1 wspomniał ojcu o tym. Z tą pozycją w latach osiemdziesiątych nie była uprawniona do tego. Ŝeby korzystać z wygód podczas podróŜy po własnym kraju. miał uprawnienia do zatwierdzania lub nie stopni proponowanych dla jego pracowników w regionie Yibin. i bardzo się niepokoili. czy z taniej bawełny. Ŝeby kupić bilety lotnicze czy „miękkie siedzenia” w pociągu — takie mogli kupować tylko urzędnicy stopnia 14 i wyŜszych. np. dzięki akcji ojca z 1953 roku. Ŝe tylko urzędnicy stopnia 13 i powyŜej są uprawnieni do takiej wymiany. Przez prawie cztery dekady mamie podniesiono stopień tylko dwa razy: w 1962 i w 1982 roku. czy nie. Mój ojciec. za kaŜdym razem o jeden punkt. mimo Ŝe tych troje ludzi 195 . Te same decyzje ojca. Tak więc. ChociaŜ ostateczne znaczenie tego systemu nie było jasne. Nie mogła teŜ dostać pokoju hotelowego z łazienką. moŜna było dostać awans bez zmiany stopnia. Kiedy prosiła o wymianę licznika we własnym mieszkaniu na licznik z większą mocą. Kiedyś. po prawie czterdziestu latach nie zaszła jeszcze na tyle wysoko. W chińskim komunizmie informacje podlegały ścisłej kontroli. Decydował takŜe o dostępie do informacji. czy nosiło się płaszcz z drogiej wełny. Ŝe ich zaszeregowanie będzie miało dla nich podstawowe znaczenie. które doprowadzały do wściekłości rodzinę.

dzięki której zyskały siłę polityczną. i Ŝe wszyscy oni uwielbiali swój piękny dom i wspaniały ogród. Ŝe dobra wola ludzi. którzy mieli na sumieniu łapownictwo i malwersacje na duŜą skalę. Ale niektórzy urzędnicy zaczęli brać łapówki albo oddawali róŜne przysługi członkom swoich rodzin czy przyjaciołom. Urzędnicy zrobili się tak skrupulatni 196 . zaczynają korodować. Nie wszyscy funkcjonariusze byli tak nieprzekupni i pryncypialni jak ojciec. Dość szybko po przejęciu władzy w szeregach komunistów rozpoczął się kryzys. chociaŜ znalazł im nieduŜy dom w środku miasta. Ŝeby się zabawić i pokazać gest — na koszt i w imieniu państwa. Ŝe komuniści dotrzymują obietnicy dotyczącej uczciwego rządu. Rząd skazał na śmierć kilku skorumpowanych urzędników. prawie chorobliwą. polegającą na tym. Nie było tu skorumpowanych wysokich urzędników. co było tradycyjną chińską słabością. choćby najmniejszego — nawet jeśli uŜyli słuŜbowego telefonu do prywatnej rozmowy czy wzięli parę kartek słuŜbowego papieru do prywatnego listu. Wszyscy urzędnicy musieli składać samokrytykę w przypadku kaŜdego naruszenia zasad. biurokracji i marnotrawstwu. aby dać przykład. Od tej pory korupcja była surowo karana i w następnych dziesięcioleciach stała się między urzędnikami partyjnymi rzadkim zjawiskiem.to była jego matka. Władze bardzo się tym niepokoiły. ale trzeba było pokazać. co pochłaniało ponad połowę budŜetu. kilku zamknięto w więzieniu. poniewaŜ obiecali uczciwy rząd. nic nie powiedziała. skazano na śmierć. Pod koniec 1951 roku postanowiono podjąć zdecydowane działania przeciwko korupcji. Inni wydawali ekstrawaganckie bankiety. Osiągnęli poparcie milionów ludzi. Nazwano to „Kampanią przeciw trzem złom”. Nawet kilku weteranów armii komunistycznej. ale poniewaŜ była kobietą wyrozumiałą i litościwą. W szkole byli zachwyceni — jego rodzina oczywiście znacznie mniej. a takŜe dyscyplina i oddanie. Moja matka równieŜ nie była zadowolona. Niektórzy urzędnicy partyjni popełniali malwersacje na duŜą skalę. Czuły. siostra Junying i opóźniony w rozwoju brat. W regionie Yibin właśnie ojciec odpowiadał za kampanię antykorupcyjną. a wielu pozbawiono stanowisk. Próbowano właśnie wtedy ustabilizować słabą i rozchwianą gospodarkę i uczestniczono w waŜnej dla Chin wojnie w Korei. które przyczyniło się do sukcesu. które w tym czasie borykało się z ogromnymi kłopotami finansowymi.

Ci z kolei tworzyli 197 . Centralny rząd w Pekinie wysyłał takie grupy do poszczególnych prowincji. którzy pracowali z ojcem. rozwinięte u zarania komunizmu. jak i po to (znacznie częściej). Większość z tych. Ŝe właśnie przestrzeganie zasad pozwoli wykształcić nową postawę: dobro państwowe będzie po raz pierwszy ściśle oddzielone od prywatnego. kradzieŜ mienia państwowego i uzyskiwanie ekonomicznych informacji poprzez korupcję. Ŝeby przywołać kapitalistów do porządku. aby sprawdziły wyŜszych funkcjonariuszy i urzędników. rozpoczęła się inna. „Kampania przeciw trzem złom” wzięła na muszkę przede wszystkim ludzi z Partii. Niemniej potrzeba dwóch osób. oszustwa. Ojciec uwaŜał. podzielała jego przekonanie i wierzyła. Grupy robocze były złoŜone głównie z pracowników urzędów rządowych i kierowane przez starszych funkcjonariuszy partyjnych. jak zaczęła się toczyć „Kampania przeciw trzem złom”. Jeśli przechodzili do spraw prywatnych — zmieniali pióra. właściciele fabryk i kupcy. Ŝe większość z nich nawet atramentu w biurze uŜywała tylko do pisania oficjalnych dokumentów. Ŝe ich wysiłki rzeczywiście umoŜliwią stworzenie nowych Chin. ale tak. i korumpujący często okazywali się ludźmi spoza Partii — zazwyczaj byli to kapitaliści. Nazywała się ona „Kampanią przeciw pięciu złom” i była wycelowana w kapitalistów. Niewielu z nich skazano na więzienie. Jakiś purytański zapał sprawił. Te dwie powiązane ze sobą kampanie skonsolidowały mechanizmy kontroli. wkrótce po tym. Na wiosnę 1952 roku. Stare nawyki były głęboko zakorzenione. nadal trudni do dosięgnięcia. Większość kapitalistów uznano za winnych jednego lub więcej z owych wykroczeń. prowadzone przez ciała zwane „grupami roboczymi” (gongzuozu). Komuniści uŜyli tej kampanii zarówno po to. Ŝeby ich zastraszyć. unikanie płacenia podatków. Chodziło tu o przekupstwo. Ŝe ściśle trzymano się tych przepisów. Ŝeby dokonać transakcji. równoległa z nią kampania. NajwaŜniejsze były „kampanie masowe” (qunzhong yundong). co było zjawiskiem dla Chin nietypowym. by jednocześnie zmaksymalizować ich przydatność dla gospodarki kraju. a karą była zazwyczaj grzywna. urzędnicy nie będą juŜ traktowali pieniędzy innych ludzi jak swojej własności ani nie będą naduŜywali słuŜbowych stanowisk.wobec własności państwowej.

To właśnie było podstawowym wynalazkiem Mao — włączenie wszystkich do systemu kontroli. W kaŜdej z tych kampanii instrukcje pochodziły z samego wierzchołka i grupy robocze musiały się ściśle do nich stosować. Ale tę „wydajność” osiągnięto za straszliwą cenę: kryteria były niejasne. choć osoba podejrzana mogła prosić o przedstawienie jej dowodu i mogła się bronić. przeznaczonych do tego celu. Członkowie grupy prowadzili wykłady. na których zapoznawano się z instrukcjami wydanymi przez najwyŜsze władze. osąd grupy takŜe był waŜny. podlegali w większym stopniu krytycznej obserwacji swoich współpracowników i sąsiadów niŜ policji. do pracy fizycznej.grupę. Ciotka Junying pracowała jako tkaczka. Przez większość wieczorów w tygodniu odbywały się przymusowe zebrania. którą Pekin wyznaczył na cel. Maksymalny wyrok stanowiło zesłanie na wieś. mnoŜyły się osobiste wendety i nawet z powodu zwykłych plotek skazano wielu niewinnych ludzi. zwłaszcza w społeczeństwie o mentalności starego dozorcy. co miało „mobilizować ludzi”. która sprawdzała pracowników na odpowiednio niŜszym szczeblu. rozmawiali z ludźmi i próbowali ich przekonać. Grupa robocza miała prawo do wydawania wyroków obejmujących publiczną krytykę. Ale kiedy chodziło o indywidualne przypadki. aŜ docierał do samego dołu. grupa formułowała werdykt. zwolnienie z pracy czy róŜne formy nadzoru. aby wstawali i wskazywali podejrzanych. Nie było Ŝadnego systemu apelacji. Jeśli potwierdziło ono zarzuty albo dało podstawę do podejrzeń. ten nie mógł zostać członkiem grupy roboczej. który wysyłano grupie wyŜszej albo władzom do zaopiniowania. Niewiele przestępstw — oczywiście przestępstw według kryteriów reŜimu — moŜe umknąć przed oczami ludu. tam proces znowu był powtarzany. Zachęcali teŜ do tego. który równieŜ był pod kontrolą Partii. Podczas tych kampanii ludzie naleŜący do grupy społecznej. aby utrzymać siebie i pomóc w utrzymaniu matki i brata. aby wkładać anonimowe skargi do pudełek. Grupy były wysyłane do wszystkich organizacji. KaŜdej nocy siedziała do późna i bardzo 198 . Jedynie najwaŜniejsze przypadki przekazywano formalnemu systemowi prawnemu. Było zasadą. Grupa robocza prowadziła dochodzenie w przypadku kaŜdego ujawnionego wykroczenia. Ŝe kto nie został sprawdzony.

próbując go pocałować i pogłaskać. pomyślała. taka jak tkactwo ciotki. Dwudziestego trzeciego maja urodził się chłopiec. i stąd. Do 1952 roku uskładała i dopoŜyczyła dość pieniędzy. W końcu same powiedziały jej. jeśli odejdą. w którym przebywała. ChociaŜ w rzeczywistości dzieliły się dochodami. a leczenie było darmowe. Podczas „Kampanii przeciw pięciu złom” kaŜdy. Ojciec pomógł Jej ułoŜyć się na łóŜku i wtedy ona pociągnęła go w dół. które było w zasadzie kooperatywą. Ojciec od razu się wyrwał i cofnął. W połowie 1953 roku obie kampanie dobiegały końca. podlegała śledztwu. Ŝeby odeszły. a potem nagle oświadczyła. Ŝe wiele docierających do nich informacji jest niewiarygodnych.zepsuła sobie wzrok od słabego oświetlenia. Ŝe zrozumieją to jako wymówienie pracy. lecz bała się. kto zatrudniał innych ludzi. Ŝe bardzo boli ją głowa i chce się na chwilę połoŜyć. Był to ten sam misyjny szpital. był w pewnym stopniu podejrzany. ale misjonarze zostali wypędzeni. Nie chciały. kapitaliści zostali rzuceni na kolana. i z całych Chin. Ja takŜe byłam w szpitalu z infekcją pępka. a Kuomintang starty. Dwie przyjaciółki pracowały razem z nią. w teorii ciotka płaciła im pensje — jako właścicielka maszyn. towarzyszyła mi mamka. Pewnego dnia pani Ting przyszła zdać mu raport ze swojej pracy. Byłyśmy dobrze traktowane. jako Ŝe naleŜałyśmy do „rodziny rewolucyjnej”. Ŝeby jeśli ktoś obrzuci ją błotem. Większa część ludności nie miała uprawnień do korzystania ze społecznej słuŜby zdrowia — wieśniacy na przykład musieli płacić. Ciotka Junying chciała poprosić swoje przyjaciółki. Mama została właśnie awansowana na kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin i nadal pracowała z panią Ting jako szefową. aby kupie jeszcze dwie maszyny tkackie. Kiedy przedstawiciele władz zorientowali się. W maju 1953 roku mama poszła do szpitala urodzić trzecie dziecko. Ŝe to one. którego nazwano Jinming. „Musisz być przemęczona” — 199 . na siebie. Nawet drobna wytwórczość. skończyły się masowe zebrania i przypadki wykroczeń były odtąd rozpatrywane na podstawie indywidualnych danych. kiedy była w ciąŜy ze mną. Moja siostra i ciotka Junying z przyjaciółmi wyjechały na wieś i ojciec był w domu sam. Pani Ting równieŜ awansowała i była teraz sekretarzem Partii Komitetu Miejskiego. W tym czasie babcia leŜała w szpitalu z ostrą astmą. Ŝe będzie lepiej.

Ŝe to na tobie będzie próbowała się odegrać. co wtedy uwaŜane było za zbyt swobodne. Ŝe zaplatała włosy w wiele cienkich warkoczyków. Ŝe spróbuje jeszcze raz. siedziała w więzieniu i uwiodła straŜnika. Pan Shu był biednym wieśniakiem. Nie byłem zbyt taktowny. jak ona teraz się czuje. A ona jest kobietą. Ŝeby pilnował swoich spraw. jak szorstko ojciec odepchnął panią Ting. Odmawiała i mówiła. Ŝe patrzył na nią 200 . Kilka razy powiedział jej. „To kobieta zdeterminowana — powiedział. co powodowało. A najbardziej się boję. kiedy tylko będzie moŜna. To wszystko działo się za szybko i działałem chyba zbyt impulsywnie. — Boję się. Ŝe się jej podobasz — uśmiechnęła się. który przyłączył się do Czerwonej Armii podczas Długiego Marszu. — Ale czy naprawdę sądzisz. Ŝe kocham moją Ŝonę” — powiedział i postawił szklankę z wodą na kartce papieru. którą postawił obok niej na stoliku. za Kuomintangu. Ale niektórzy ludzie lubią rozsiewać fałszywe pogłoski. „Wiedz. Ale nie potrafiła sobie wyobrazić. Jest mi przykro. Niósł szklankę wody. Ŝe powinna obciąć warkoczyki. Ŝe pani Ting od pewnego czasu miała na niego oko. Nie lubił pani Ting i krytykował ją za skłonność do flirtowania. co się zdarzyło. Mama bardzo dobrze mogła sobie wyobrazić. i oznajmił. „Czy jest aŜ taka zła? — zapytała mama. Ŝe będzie się na mnie odgrywać? W pracy jest moją najlepszą przyjaciółką”. Parę minut później wrócił. ojciec powiedział: „Natychmiast. która będzie chciała się zemścić”. Nie podobało mu się takŜe. Ŝe kiedyś. Wiem. i to na dobre”. „Nie rozumiesz. gubernatorze Yibin. tego rodzaju rzeczy. — Słyszałam jakieś plotki. Mama była bardziej zaszokowana niŜ zła. Gdy tylko z dzieckiem w ramionach przekroczyła próg. Ŝe pani Ting mogłaby być tak perfidna — ani tego. Wtedy ojciec opowiedział jej o swoim poprzedniku. więc to by było łatwe”. Kilka dni później mama wyszła ze szpitala. jakie właściwie nieszczęście mogłoby ich spotkać za jej sprawą. Jest twoją szefową. bardzo przejęty. na której było napisane „moralność komunistyczna”. Ŝe upokorzenie rodzi wściekłość (nao xiu cheng nu). „Ale dlaczego w takim pośpiechu chcesz wyjeŜdŜać?” — spytała. Swoją drogą nie dziwię się. Opowiedział. wyjeŜdŜamy z Yibin. Mówi się. panu Shu. Mama nie wiedziała. co w niego wstąpiło. Zawstydziłem ją.stwierdził i szybko wyszedł z pokoju. Poza tym jest mściwa.

powiedział. UwaŜał. pan Ting i pierwszy sekretarz. Zwykłą w Chinach techniką pogrąŜania jakiejś osoby było łączenie kilku spraw. Widziano. przedstawiając jasno to. Teraz pan Shu był osądzany przez pozostałych trzech. Nigdy nie zbliŜał się do tej kobiety. z czym się nie zgadzał. Państwo Ting znaleźli kolejną rzecz. wykorzystując swoją pozycję. Pan Shu zaprzeczył stanowczo i jednemu. a potem zmusił ją do współŜycia seksualnego. Panu Shu zarzucono. Ŝe jest opozycjonistą. a ona odpowiadała mu jeszcze większą wrogością. co było niewybaczalne u komunisty. nawiązał stosunki z byłą konkubiną kuomintangowską. Zgodnie ze statutem Partii miał do tego prawo. Ŝeby wyrzucić go z Partii i zwolnić ze stanowiska. W biurze pana Shu pracowała kobieta. Pierwszy. to po prostu traktował ją w przyzwoity sposób. Jednym z powodów zwolnienia była przynaleŜność pana Shu do „złej” części Czerwonej Armii. Kiedyś nie zgodził się z linią polityczną wytyczoną przez Pekin i napisał do czołowych przywódców. Ŝe. Pierwszy sekretarz podzielał opinię pana Ting. Na początku lat trzydziestych był w Sichuanie starszym oficerem 201 . i drugiemu zarzutowi. jak próbowała oczarować pana Shu. i rozeszły się na ich temat plotki. nigdy nie miał zamiaru stawać w opozycji wobec Partii. ojciec przegrał i pan Shu został zwolniony. jedyne. pani Ting zaproponowała. przedstawiając swój punkt widzenia. ChociaŜ pan Shu był gubernatorem. Pani Ting udało się wydostać od tej kobiety oświadczenie. co więcej. Ŝe pan Shu zalecał się do niej. W skład Komitetu Partyjnego tego regionu wchodziły cztery osoby: pan Shu osobiście. jest po prostu nieprawdą. Ojciec go bronił. która była kiedyś konkubiną wysokiego kuomintangowskiego urzędnika. Postanowiła się zemścić przy pomocy swojego męŜa. Ŝe wyraŜenie w liście własnych opinii było zupełnie uprawnione. jako weteran czasów Długiego Marszu był na uprzywilejowanej pozycji i czuł się zupełnie bezpieczny.jeszcze bardziej krytycznie. Ŝe pan Shu jest niewinny. tak Ŝeby przypadek wydawał się bardziej esencjonalny. który uciekł na Tajwan. Kiedy przyszło do głosowania. co zrobił. kobieta uznała. którą moŜna było zarzucić panu Shu. który był Ŝonaty. ojciec. Co do drugiego zarzutu. zarzucając mu. WiąŜąc ze sobą te dwie rzeczy. Państwo Ting posłuŜyli się tym faktem. i sądził. Ŝe państwo Ting są groźniejsi.

złoŜoną najczęściej z pochodzących ze wsi analfabetów. Kiedy komuniści przejęli władzę. gdzie dostał pracę jako urzędnik w prowincjonalnym Urzędzie Leśnictwa. którą dowodził Mao podczas Długiego Marszu w 1935 roku. co nazywano Czwartym Frontem. Przybyli z armią komunistów. co pan Shu zrobił. na wiele ugrupowań ruchu rewolucyjnego padł cień. Ta część armii przyłączyła się do tej. Z tego powodu kaŜdy. Zbierał ich wokół siebie i współpracował z nimi chętnie. ChociaŜ ojciec sam był partyzantem. W Yibin wszyscy uczestnicy podziemia odczuwali pewien rodzaj presji. Ŝe załoŜenie. W końcu. a gdy przegrał. łącznie z podziemiem. do którego naleŜało wielu najodwaŜniejszych i najbardziej oddanych komunistów. Ŝeby dzielić komunistów na podziemnych i naziemnych” — mówił często. i związek tych ludzi z Mao był podejrzliwie traktowany. Chodziło przede wszystkim o formacje. Ojciec uwaŜał. Jej dowódca. przewaŜnie byli to ludzie lepiej wykształceni niŜ pozostali. które bardzo ucierpiały w wyniku przejęcia władzy przez komunistów. Zhang Guotao. stolicy prowincji Sichuan. poniewaŜ wielu uczestników Czwartego Frontu pochodziło z Sichuanu. poniewaŜ byli zdolniejsi. aby uniknąć dalszych kłopotów. po cięŜkich stratach. który takŜe pisał apelacje w jego sprawie. kto naleŜał do tych oddziałów. przeszedł na stronę Kuomintangu. dla których ci lepiej wykształceni stanowili obiekt niechęci i zazdrości. których przedtem Mao nie kontrolował osobiście. Stamtąd pisał apelacje do Komitetu Centralnego w Pekinie. Po pierwsze. Co więcej. powołując się na ojca. jest nie do przyjęcia. kiedy komuniści zajęli Yan'an. Został przeniesiony do Chengdu. ale lŜejszy zarzut 202 . Ŝe wielu z tych ludzi pochodziło ze stosunkowo zamoŜnych rodzin. to jednak bliŜszy się czuł ludziom podziemia. W końcu został oczyszczony z zarzutu „opozycyjności wobec Partii”. iŜ ludzie Czwartego Frontu muszą być podejrzani. W kaŜdym razie nie zgadzał się na cichy ostracyzm i stawał po stronie byłych członków podziemia. poradził mu wyjechać z Yibin.w tym. współzawodniczył z Mao o dowodzenie całą armią. „To śmieszne. Była to szczególnie draŜliwa sprawa. Dodatkowe komplikacje stwarzał fakt. był napiętnowany. znowu zmuszony był przyłączyć się do Mao. i walczył o rehabilitację pana Shu. odłączył się wraz ze swoimi oddziałami. zapraszając przedtem na poŜegnalną kolację moją rodzinę. Ale w 1938 roku.

Tam poszedł prosto do przewodniczącego prowincji. Była konkubina. Pan Shu dostał powaŜne stanowisko w Ministerstwie Leśnictwa w Pekinie. Wszyscy siedzieliśmy stłoczeni w jeepie. jednak jej wyraźnie niespójne zeznania spowodowały. ale ojciec był przeraŜony tym. Ojciec odparł na to. Ŝeby nas zabrał. Ŝe jest za mały na podróŜ. Ojciec usiłował przeciągnąć mamę na swoją stronę i namówić ją do wyjazdu. i poprosił o przeniesienie. jak tylko będzie mogła. Ŝe jeśli tylko jest tam co robić. moja mamka i ochroniarz wyjechaliśmy z Yibin pewnego dnia pod koniec czerwca. Ojciec powiedział. o resztę nie dba. przed świtem. mówiąc. poniewaŜ uznano. Ŝe państwo Ting podjęliby działania według starego wzoru. Mamka Jinminga przepadała za nim i spytała mamę. ale było tego tylko 203 . jeden dzień jazdy pociągiem na północ. bo nie radzi sobie z oczekiwaniami licznych krewnych. Ŝe moŜe dostać pracę kierownika Wydziału Sztuki i Edukacji. siostra i ja. Ŝe trudno mu pracować w rodzinnym mieście. Ŝe mój brat Jinming zostanie. Kobiety z rodziny Chang powiedziały mamie. Przewodniczący Li Dazhang. Ŝe rozumie i popiera stanowisko ojca. Ŝeby przyjechała do niego. bo wszystkie odpowiednie stanowiska w Chengdu są pozajmowane. Prawdziwe powody zatrzymał dla siebie. Ŝeby być bliŜej swoich rodzin. a do mamy przysłał wiadomość. babcia. ale potem stwierdził. ufała jej całkowicie. który na początku wspierał podanie o wstąpienie do Partii Ŝony Mao. iŜ są nieprawdziwe. przysłał swojego ochroniarza do Yibin. Ŝe nie moŜe czekać i przyjmie cokolwiek.„pozamałŜeńskich przygód” pozostał. czy moŜe go zabrać ze sobą. Mama zgodziła się. Zdecydowano. Tak więc mama. Zarówno jego mamka. co moŜe zrobić pani Ting. Nie wrócił juŜ do Yibin. którego dobrze znał. która wniosła oskarŜenie. z bagaŜami. nie ośmieliła się go wycofać. jako Ŝe nie miał dowodów przeciwko państwu Ting. poniewaŜ mogłoby się zdarzyć. ale nie moŜe przenieść go natychmiast. Następnego dnia pojechał do Chengdu. powiedział. i gdy tylko minął miesiąc rekonwalescencji poporodowej. Ŝe grupa dochodzeniowa domyśliła się. człowiek. Jiang Qing. Ŝe nie powinna podróŜować w tak krótkim czasie po porodzie. Przewodniczący próbował to ojcu wyperswadować. Ostrzegł jednak: „To duŜo poniŜej twoich moŜliwości”. ale nie odzyskał juŜ swojej dawnej pozycji. jak i mamka mojej siostry równieŜ chciały zostać.

pod swoimi szerokimi kapeluszami ze słomy wyglądali. Wydawało się. z których woda wypływała kanalikami na liczne poletka ryŜowe. Ŝe wszyscy powinni traktować moje potrzeby jako najwaŜniejsze. ale jeszcze stworzyła nowe. Mama z moją siostrą poszły do wagonu sypialnego drugiej klasy. W ciągu czterech lat po raz drugi wraz z całą rodziną wyjeŜdŜała z miejsca. jeszcze dość niejasno. Mama obawiała się. Kiedy wczesnym przedpołudniem pociąg zbliŜał się do celu. Ale juŜ to.kilka walizek. a musieliśmy godzinami czekać na pociąg. Ŝe pociąg moŜe nagle ruszyć i próbowała ją zatrzymać. a nawet je wykorzystuje — i to te najgorsze — umknęło jej uwagi. podobnie jak ona. i moja mamka zabrała mnie na sam koniec peronu. gdzie były leŜące miejsca dla dzieci. do którego była głęboko przywiązana. Najpierw wyprowadzili się z jej rodzinnego miasta. Mama była w refleksyjnym nastroju. Sieć strumyczków płynęła powoli. a teraz z miasta ojca. Jinzhou. musi ona nosić na sobie znamiona ich słabości. odpowiedziała na to: „Nie moŜesz powiedzieć kierowcy. ale ona miała twarde siedzenie. poczułam. Ŝeby poczekał? Erhong musi się wysiusiać”. Kiedy pociąg wreszcie przyjechał. Ŝe rewolucja wcale nie walczy z tymi słabościami. Jechaliśmy po wyboistej zakurzonej drodze. Był skwarny dzień. Ŝe muszę zrobić siusiu. Ochroniarz był w czwartym wagonie i równieŜ miał twarde siedzenie. W tym czasie urzędnicy tacy jak mój ojciec nie mogli zbyt wiele posiadać — w walizkach było kilka podstawowych rzeczy i ubrania. mama patrzyła na spłachetki ryŜu i trzciny cukrowej. jakby poruszali się na pół we śnie. Kiedy pociąg niemrawo toczył się do przodu. a ja i moja mamka jechałyśmy w przedziale „dla matki z dzieckiem”. wstrzymywana przez błotniste zapory. Ŝe rewolucja nie tylko nie przyniosła rozwiązania ich problemów. uświadomiła sobie. Z powodu naszych róŜnych pozycji społecznych musieliśmy się w pociągu rozdzielić. była juŜ nastawiona na otworzenie nowego rozdziału Ŝycia. Czasami jacyś wieśniacy brodzili w błocie poletek. babcia dostała miękkie siedzenie w innym wagonie. Ŝe poniewaŜ to ludzie tworzą rewolucję. Mamka. UwaŜała. Po raz pierwszy. męŜczyźni byli rozebrani do pasa. aŜ nad ranem dojechaliśmy do miasta Neijiang. która nigdy przedtem nie widziała pociągu ani nie miała pojęcia o czymś takim jak rozkład jazdy. 204 . Yibin.

Mimo wszystkich cierpień i upokorzeń jej Ŝycie było bez porównania lepsze od Ŝycia jej matki czy w ogóle kobiet w starych Chinach. pod czujnymi spojrzeniami jego słuŜby. Jej matka w tym wieku. . gdyŜ — jak mówiono — po wiosennych burzach płatki tych kwiatów pokrywały całe miasto. Nazywano je takŜe „Miastem Hibiskusa”. Kiedy pociąg dojeŜdŜał do stacji w Chengdu. jak prawdziwa więźniarka. w domu wiecznie nieobecnego męŜa. znowu była gotowa oddać się bez reszty tej wielkiej sprawie.Wiele słyszała o Chengdu. Moja mama uwaŜała się za niezaleŜną istotę ludzką. była zabawką i własnością męŜczyzny. Powiedziała więc sobie. Mama miała wtedy dwadzieścia dwa lata. Ŝe ma za co być wdzięczna rewolucji komunistycznej. Ŝyła w MandŜurii. które było stolicą starego królestwa i było znane jako „Miasto Jedwabiu” — od swojego najsłynniejszego produktu. jakieś dwadzieścia lat temu.

Chengdu było stolicą Sichuanu. ale. moŜe coś spróbować zrobić. W ciągu kilku tygodni po przybyciu mamie wyznaczono pracę. Ŝe nie zdąŜono jej nawet wyznaczyć pracy i nie było takŜe czasu.. najpierw od jazdy po wyboistej drodze zeszłej nocy. zachodnią i wschodnią. Powiedział. Układ miasta był podobny do układu Pekinu. Ojciec konsultował się w tej sprawie. która dzieliła miasto na dwie połowy. nie z matką. Ŝe poniewaŜ mama nie pracuje pod jego kierownictwem. Zostało załoŜone w piątym wieku przed n. miało to być nasze przejściowe lokum. mieszkało tu jakieś sześćdziesiąt pięć milionów ludzi. gorące powietrze było bardzo uciąŜliwe i mama i babcia były zupełnie wyczerpane. a główne bramy leŜały na osi północnopołudniowej. który był najludniejszą prowincją Chin.e. Przeniesienie mamy odbyło się tak szybko. zgodnie z dobrą starą chińską tradycją. W mieście mieszkało około pół miliona ludzi. takŜe tu były stare pałace. w trzynastym wieku odwiedził je Marco Polo i jego rozkwit zrobił na nim wraŜenie.10 „Dzięki cierpieniu staniesz się lepszą komunistką” — mama jako podejrzana (1953 — 1956) Ojciec wyszedł po nas na stację. Ale do 1953 roku Chengdu juŜ wyrosło z tego pierwotnego schludnego planu i było obecnie podzielone na trzy administracyjne okręgi: zachodni. Ŝeby przygotować dla nas mieszkania. i została kierowniczką Wydziału Spraw Publicznych we Wschodnim Okręgu miasta. a potem od palącego powietrza. Zabrano nas do domu naleŜącego do rządu prowincji Sichuan. wschodni i przedmiejski. Stojące. Do miejsca pracy przypisywano odpowiednie mieszkanie. wyznaczono jej więc pokoje 206 .

a ojciec został w swoim biurowym apartamencie. Sobota była jedynym dniem. mieszkali tam. bawełną. towarzyszyła jej zazwyczaj kampania propagandowa. przekonująca ludzi do wybranego sposobu zarządzania. Częścią zadań mamy było tłumaczenie ludziom. Nasze mieszkalne pomieszczenia leŜały w tym samym kompleksie co administracja Wschodniego Okręgu. w którym pracowała mama. było to. olejem jadalnym i mięsem. który mógłby wtedy racjonować je ludności miejskiej i tam. które obejmowały w sumie ćwierć miliona ludzi. gdzie mieli biura. podczas gdy inni będą robić 207 . ale i tak wszyscy spędzali najwięcej czasu w budynkach biurowych. Biura rządu prowincji mieściły się najczęściej w obszernych domach. który pary małŜeńskie spędzały razem. gdzie ich brakowało. Kiedy Komunistyczna Partia Chin wdraŜała nową politykę. Była tak zajęta. która obejmowała edukację na poziomie podstawowym. Ŝe zmiany będą dla nich dobre. Ŝe podstawowe dobra będą sprawiedliwie rozdzielone i nikt nie będzie głodował. zdrowie i sondowanie opinii publicznej. gdzie dostawali takŜe gorącą wodę. Rząd chciał zmonopolizować (nazywano to „wprowadzeniem jednolitych zasad sprzedaŜy i zakupu”) handel podstawowymi artykułami — ziarnem. Chodziło o to. a problemu jej wyŜywienia i ubrania nigdy przedtem nie usiłowano rozwiązać w skali globalnej. Ŝe prawie jej nie widywaliśmy. Wszyscy pracownicy państwowi. Istotą tego. nawet wyŜsi rangą urzędnicy. Obecny rząd chce mieć pewność. którą przynosili do domu w termosach. skonfiskowanych kuomintangowskim wysokim urzędnikom i zamoŜnym właścicielom ziemskim. Między urzędnikami eufemizm „pójście do łóŜka” brzmiał: „spędzić razem sobotę”. co miała przekazać. Mama miała dopiero dwadzieścia dwa lata. Ŝeby wieśniacy sprzedawali te produkty wyłącznie rządowi. a w zakres jej obowiązków wchodził nadzór wszelkich tego rodzaju działań. Wydział. Wprowadziliśmy się do nich. Stopniowo ten wojskowy tryb Ŝycia stał się nieco luźniejszy i pary małŜeńskie mogły przebywać ze sobą trochę dłuŜej. Nie wolno im było w domu gotować i jadali w kantynach. prowadził bardzo szeroką działalność. rozrywkę. Ŝe Chiny mają ogromną populację.naleŜące do tego Wydziału.

Ŝe dał upowaŜnienie do korzystania z samochodu. które głównie polegało na utrzymywaniu kontaktu pomiędzy ludem a Partią i rządem. Poszła do szpitala w ostatniej chwili i piętnastego września 1954 roku urodziła syna. Ŝeby lekarz został i sprawdził. Mama oddawała się tej pracy z zapałem. Wyjęcie tego kawałka prawdopodobnie uratowało jej Ŝycie. Jednym z jego zadań było sprawdzanie na bieŜąco opinii publicznej: co ludzie myślą na temat tej lub innej linii politycznej? Jakie mają skargi? PoniewaŜ przewaŜającą większość populacji stanowili wieśniacy. udzielił owemu koledze reprymendy. Lekarz juŜ się wybierał do domu. Ale reguła to reguła — odparł na to ojciec. lekarz musiał ją uśpić i skontrolować macicę. Mama rozumiała jego oddanie pracy — sama była bardzo oddana swojej pracy. UŜycie samochodu pod jego nieobecność moŜe być odczytane jako nepotyzm. co się dzieje. próbując uzyskać poparcie dla państwowego programu monopolowego. 208 . Siódmego dnia po porodzie jeden z kolegów przysłał po mamę samochód. Jeśli nie było na miejscu męŜa. pytając o ich zapatrywania. Oderwał się kawałek łoŜyska. Kiedy kilka dni później wrócił ojciec. Nienormalnie krwawiła i wiedziała. często jechał na wieś. kiedy była juŜ w bardzo zaawansowanej ciąŜy z czwartym dzieckiem. głęboko wierzył w swoje zadanie.zapasy ziarna czy innych dóbr. JuŜ drugi raz ojciec atakował ją bezpośrednio po cięŜkim porodzie. bo mama przeszła powaŜny zabieg i była skrajnie wyczerpana. Mama była bardzo wdzięczna za przywiezienie. Nalegała. Odpowiedział. Zgodnie z regułami. nawet wtedy. jeździła w róŜne miejsca na rowerze i przemawiała na długich mityngach kaŜdego dnia. kiedy on był w środku. Kolega odpowiedział. Ŝeby ją zawieźć do domu? — pytała. Podobnie jak mama. Właśnie został awansowany do 10 stopnia i otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Spraw Publicznych na cały Sichuan. śeby je wyjąć. co robi. Mamie było niezwykle cięŜko jeszcze raz znieść tę purytańską sztywność ojca. to — zgodnie ze zwyczajem — organizacja partyjna zajmowała się jego Ŝoną. Czemu go nie było. Był to znowu niebezpieczny poród. Ŝeby ją zabrać do domu. kiedy mama go zatrzymała. mama mogła jechać słuŜbowym samochodem tylko wtedy. Ŝe coś jest niedobrze. Ojciec był wtedy na wsi. Ale znowu poczuła gorzki smak rozczarowania. Nie musieliby wtedy łamać reguł. poniewaŜ do „domu” musiałaby iść pół godziny piechotą. Lubiła swoją pracę i wierzyła w to. Ŝe był związany swoją pracą.

daleka była od tego. Przez rodzinne znajomości skontaktowała się z ciotką Junying i błagała ją o rekomendację do naszej rodziny. Jego przyjazd był jednak bardzo stresujący. iŜ w lecie nie jadła zielonych gotowanych oliwek. zasnęła i udusiła je. Potem Xiaohei zajmowała się moja mamka i mamka Jinminga. Chciała pojechać do duŜego miasta i Ŝyć wesoło. Ŝe chciałaby przyjechać i mieszkać z nami. Rodzice uznali to za jej prywatną sprawę i patrzyli. Właśnie wtedy babcia musiała pojechać do Jinzhou. Chińczycy wierzą. był natomiast bardzo 209 . choć niezamęŜna. Ciotka dała jej referencje. w którym mieszkaliśmy. Przypadkiem zabiła własne dziecko — karmiła je piersią leŜąc. Mama sądziła. Ŝe nie byłoby bezpiecznie. Ojcu takŜe trudno było nawiązać z nim kontakt. który właśnie przyjechał z nią z Yibin. Po kilku miesiącach opiekunka Xiaohei zaczęła romansować z dozorcą kompleksu. Pod koniec 1954 roku mamka Jinminga napisała do nas. Komuniści co prawda zwalczyli choroby weneryczne. Ŝe dziewczyna chce pojechać do Chengdu tylko po to. Kiedy miał sześć miesięcy. które mówiły. posłano go do szpitala dermatologicznego. od chwili kiedy skończył miesiąc. poniewaŜ ma kłopoty z męŜem. Ŝeby zazdrościć innym ludziom przyjemności. gdyby dziewczyna dalej karmiła piersią Xiaohei. Opiekunka Xiaohei była wiejską dziewczyną z okolic Yibin. Ŝeby nie zostać z męŜem. Ciotka Junying. Przez dłuŜszy czas nie pozwalał jej się dotknąć i wołał „mama” tylko do swojej opiekunki. miała bujne długie włosy i kokieteryjne spojrzenie. Mama nie widziała Jinminga od osiemnastu miesięcy. bo była zbyt zajęta. Mama poprosiła ją. pomimo niechęci niektórych znajomych kobiet. Ŝe oliwki chronią organizm od przegrzania. Wtedy teŜ w szpitalu powiedziano mamie. Przez kilka miesięcy przywiązywano Xiaohei rączki do szczebelków łóŜeczka. niczego nie widząc. które potem ujawnia się w wyrzutach skórnych. Ŝeby nie rozdrapywał sobie skóry. ale na oddziale byli jeszcze chorzy i kiedyś opiekunkę Xiaohei przyłapano w łóŜku z jednym z nich.Dwa dni po narodzeniu mój brat Xiaohei dostał egzemy. Ŝe to dlatego. jego mamka poszła razem z nim. była pełna zrozumienia i tolerancji dla ludzi i nigdy nie osądzała innych. który pije i bije ją. poniewaŜ jej matka była chora. Kiedy mój braciszek poszedł do szpitala. Ŝeby odeszła.

Po tygodniu prawie wszyscy zostali zwolnieni do domów. kwestia ścisłości kryteriów. a oni lubili sadzać mnie sobie na kolana. Kiedy miałam trochę ponad trzy lata. Pewnego dnia. mama i ośmiuset innych pracowników Wschodniego Okręgu zostało zatrzymanych na miejscu do chwili. kiedy był nieogolony. chce się upewnić. podczas którego w wielkiej sypialni zawsze opowiadałam innym dzieciom straszne historie. kołysać i przytulać. kogo ma w swoich szeregach. Często całował mnie w policzek. stara broda!”. Ŝe ich zapał przygłuszał sceptycyzm. Byłam bardzo pulchna. Ŝe byłam lubiana dlatego. i recytowałam im dziecięce wierszyki. Kiedyś. Wkrótce to się wydało i za karę musiałam siedzieć na schodach. Zaczęła się nowa polityczna kampania — tym razem chodziło o wytropienie „ukrytych kontrrewolucjonistów”. które wymyślałam. W przedszkolu umyślnie sprawiałam kłopot. dlaczego zostałam zabrana z domu. Jeśli zapomniał. pokazywałam na ogród i wydawałam rozkazujące okrzyki. Nie miałam jeszcze trzech lat. Wszyscy byli tak oddani sprawie. Potem miesiącami nazywałam go „stara broda” (lao huzi). Nie mogłam zrozumieć. Lubiłam przychodzić do pomieszczeń biurowych i bawić się z urzędnikami. KaŜdy miał być starannie sprawdzony. I tak wiedli prawie skoszarowane Ŝycie. Po posiłku mieliśmy długi odpoczynek. kiedy nazywali mnie „Mała dyplomatka”. kto by się nami zajmował. której dostarczały im moje dziecinne pogaduszki. Byliśmy w przedszkolach. Ŝe natychmiast musi przynieść jakiś kwiatek. Mama i jej koledzy zaakceptowali ten rozkaz bez szemrania. w lipcu 1955 roku. który rodziła np. ja i moje rodzeństwo zostaliśmy rozesłani do róŜnych przedszkoli. Poza tym wydawało się im naturalne. Zazwyczaj przypinał sobie do kołnierzyka kwiatek. Ŝebym mogła powąchać.zŜyty ze mną. Wtedy jeszcze goręcej mnie całował. by umocnić nowe społeczeństwo. Myślę. Pełzał po podłodze i woził mnie na grzbiecie. zawsze rozlewałam mleko i tran. kopałam i podarłam wstąŜkę. poniewaŜ nie było nikogo. które dla nich wymyślałam. skrzywiłam się i piszczałam: „stara broda. którą nosiłam we włosach. dopóki nie nadejdą dalsze rozporządzenia. protestowałam. które oznaczały. Ŝe urzędników” zachwycała przerwa w codzienności i odrobina zabawy. 210 . Goniłam ich i nazywałam specjalnymi imionami. Ŝe Partia.

Ŝe nie zgadzał się z Mao ideologicznie. a pracowała dla rządu. przejęli wszystkie media. Od tego momentu umysły całego narodu znalazły się pod jeszcze ściślejszą kontrolą. Ŝe zostanie zatrzymana na dłuŜszy czas. Przeniosła się z własnej sypialni do pomieszczenia w innej części budynku urzędu. celem byli ludzie rzeczywiście związani z Kuomintangiem. która nie była członkiem Partii. zanim jeszcze doszli do władzy. które pomogą utrzymać jedność kraju. byli kuomintangowscy oficerowie i zdrajcy komuniści”. Nową kampanię rozpoczęto jako następstwo reakcji Mao na zachowanie wybitnego komunistycznego pisarza Hu Fenga. łącznie z karą śmierci. jak i tej. bo samodzielność mogłaby umniejszyć okazywane mu absolutne posłuszeństwo. Oświadczył. Przedtem zwolniono ją na kilka dni do domu. Dane na temat kaŜdej osoby. poniewaŜ „kontrrewolucyjność” zasługiwała na najostrzejsze kary. Ŝe ludzie. Aresztował kilku pisarzy i przylepił im etykietkę „kontrrewolucyjnej konspiracji” — było to bardzo powaŜne oskarŜenie. w której zginął Huige. jak ją poinformowano. Podkreślał. były zbierane przez władze w jej jednostce pracy i przechowywane przez kierownictwo. których szuka. co było nie do przyjęcia. Kartoteki członków Partii trzymano w Wydziale Organizacji Partii. Mao zapewniał. Ŝeby mogła jakoś przygotować rodzinę. w tej celem byli ludzie z szeregów Partii albo pracujący dla rządu. Nie chodziło o to. Zestawianie szczegółowych kartotek dotyczących zaplecza rodzinnego i społecznego ludzi było podstawą systemu kontroli i komuniści robili to. którzy mieli w przeszłości powiązania z Kuomintangiem. Ŝe ludzie ci pracują na rzecz powrotu Kuomintangu i „amerykańskich imperialistów”. Oznaczało to koniec indywidualnych wypowiedzi w Chinach. Ŝe pewne sprawy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. ale ujawnił pewną niezaleŜność i skłonności do samodzielnego myślenia. Co roku 211 . poniewaŜ. Ŝe nowe Chiny mają działać i myśleć jak jeden mąŜ i Ŝe niezbędne są surowe środki. istnieje moŜliwość. Powiedziano jej. którzy nie chcą uznać rządu w Pekinie i otaczają Chiny pierścieniem nienawiści. O ile w poprzednich kampaniach.Mama stanowiła jeden z nielicznych wyjątków. to „szpiedzy na rzecz Kuomintangu i imperialistycznych krajów. trockiści. Mao bał się kaŜdego przejawu samodzielności. Kiedy komuniści zdobyli władzę.

Ŝeby pomogła jej uzyskać rozwód. pewnego dozorcę z Chengdu. co teŜ zrobił. Niemniej nie mogły juŜ dłuŜej pracować dla naszej rodziny. Nikt nie mógł przeczytać swojej kartoteki i tylko specjalnie upowaŜnieni ludzie mogli czytać kartoteki innych. prosząc go. Mamka Jinminga z kolei przez małŜeństwo weszła do rodziny posiadaczy ziemskich. Ŝe straci pensję. jeśli będzie musiała wrócić do Yibin. a jej mąŜ był pomniejszym kuomintangowskim urzędnikiem. ale był przeciwny: „Jak chcesz przeprowadzić ten rozwód? Ludzie i tak juŜ powiadają. Ŝe nie mieli takich związków. uznano ją za „niepoŜądaną”. PoniewaŜ mąŜ mojej opiekunki siedział w więzieniu za hazard i handel opium.szefowie pisali na swoich podwładnych raporty. Mama rozmawiała o tym z ojcem. Ŝe słowo od moich rodziców. mogłaby nie odchodzić z naszego domu. Opiekunka Jinminga nie chciała wracać do swojego męŜa. o których było wiadomo. Był takŜe zespół roboczy odpowiedzialny za śledztwa dotyczące ludzi z obsługi członków rządu prowincji — szoferów. Ŝe komuniści rozbijają rodziny”. więc Partia nie wnikała zbyt gorliwie w ich przypadki. śeby znaleźć się wśród podejrzanych w nowej kampanii. ale opiekunka wiedziała. „Ale co będzie z naszymi 212 . bardzo by pomogło. które dołączano do kartotek. Moja opiekunka zmartwiła się takŜe tym. automatycznie przeszłaby z kategorii „właścicieli ziemskich” do kategorii „klasy robotniczej” — i wtedy. pokojówek. Nasze mamki takŜe stały się celem oskarŜeń z powodu swoich powiązań rodzinnych. choćby najbardziej mgliste. Płacząc rzewnymi łzami. Kiedy zawiadomiła opiekunki. Poszła do pracy na plantację herbaty i mogła wziąć do siebie swoją córeczkę. kucharzy i dozorców. i chciała wziąć z nim ślub. wystarczyło mieć jakieś powiązania z Kuomintangiem w przeszłości. prosiła mamę. obie oszalały z rozpaczy. Mama lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. Ŝeby znalazł dla niej pracę. Śledztwo prowadziły zespoły złoŜone z ludzi. poza wszystkim innym. Kochały Jinminga i mnie. Mama została główną podejrzaną. Mama została poinformowana o tym na krótko przed swoim zatrzymaniem. Gdyby mamka Jinminga mogła wyjść za dozorcę. Miała nowego przyjaciela. Było to niezmiernie trudne. ogrodników. więc mama napisała do komendanta prowincji Yibin. Jednak opiekunki do dzieci nie były zbyt waŜne. zwłaszcza ojca.

Babcia była wtedy w MandŜurii. — Kto będzie się nimi zajmował. kiedy zatrzymała się i obejrzała. Była lojalną komunistką i miała pewność. dziewczyna odchodziła od zmysłów. Raczej znaczyło tylko tyle. To. było jej odejście. spakowała całą naszą czwórkę do przedszkoli z internatami. Poczuła do niego awersję. Stała dłuŜszą chwilę w łuku bramy i patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Czując ciągle do ojca urazę. Stała tam jego opiekunka. czego mogłaby się wstydzić. ubrana jak wiejskie kobiety. Nie było w jej Ŝyciu niczego. ale tym razem przez swoją własną Partię. Na pewno wyda sprawiedliwy werdykt”. Ŝeby go wzięła na ręce. Ale gdzieś w zakamarkach duszy czuła nawet coś pozytywnego — nareszcie. 213 . Moja prababka umarła właśnie na gruźlicę. zanim została na dobre „skoszarowana”. ani nic. PoniewaŜ wszystko potoczyło się tak szybko. zwłaszcza po wszystkich poświęceniach wobec Partii i wobec faktu. Chciałaby usłyszeć słowa bardziej osobiste i cieplejsze. jeśli opiekunki odejdą?”. Ŝadne z miejskich przedszkoli nie mogło przyjąć całej naszej czwórki i zostaliśmy rozparcelowani po róŜnych placówkach.Na to ojciec takŜe miał odpowiedź: „Poślij je do przedszkola”. Ŝe pewne rzeczy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. Niemniej mama była bardzo przygnębiona z powodu tak upokarzającego doświadczenia. ojciec udzielał jej rad: „Bądź absolutnie szczera z Partią i ufaj jej zupełnie. Ŝe została poddana śledztwu. Potem zeszła schodami i poszła do bramy po przeciwnej stronie dziedzińca. Był z nią ktoś. Łzy płynęły jej po twarzy. Potem szybko się odwróciła i zniknęła. Jinming juŜ nigdy więcej jej nie zobaczył. z bawełnianym tobołkiem. rozwieją się wiszące nad nią ciemne chmury podejrzeń. Pierwszym zdarzeniem. ale nie zaniesiono go bliŜej. po siedmiu latach. nie mógł jej dosięgnąć. nie oznaczało automatycznie.dziećmi? — spytała mama. Pewnego wieczoru. Wrzeszczał i kopał. ale chociaŜ wyciągał do niej rączki. Ŝe Partia to dostrzeŜe. Chciał. Kiedy mama powiedziała opiekunce Jinminga. o zmierzchu. ktoś zaniósł go do frontowych drzwi. w prosty kaftan z zapięciem na motylkowe guziki z boku. co chciałaby ukryć. kogo Jinming nie znał. Ŝe jednak będzie musiała odejść. pewnego letniego dnia zameldowała się w miejscu aresztu — po raz drugi w Ŝyciu miała być uwięziona. Ŝe była tak oddana sprawie komunizmu. JuŜ prawie przeszła przez bramę. Ŝe jest napiętnowana. jakie zapamiętał Jinming. Kiedy mama odchodziła do aresztu. Mama.

w jego postawie było więcej formalizmu i rezerwy. Jego rodzina dobrze się znała z naszą rodziną. co oznaczało. poniewaŜ pracowały w biurach tego samego okręgu miasta. jako agentka Kuomintangu? Potem była kwestia jej przyjaźni z Huige. jaka wypłynęła. Ŝe ona równieŜ próbowała sobie zapewnić przez niego gwarancje od Kuomintangu. nawet do toalety. a wyŜej niŜ mama. Jak jej rodzinie udało się ją stamtąd wyciągnąć. i spały z nią w łóŜku.Śledztwo w jej sprawie prowadził specjalny zespół złoŜony z trzech osób. mamie takŜe przydzielono asystę — były to róŜne kobiety. Mama znała wszystkie te kobiety. Pierwszą sprawą. KaŜda asystentka codziennie pisała raport. chociaŜ nadal był miły dla mamy. Jak innym zatrzymanym. odpowiedzialny za Sprawy Publiczne w Chengdu. kiedy pracowała dla podziemia. które chodziły za nią wszędzie. Po jakimś czasie jedna z nich została zwolniona z tego zajęcia. na wypadek gdyby zwycięŜył. z pracy w Federacji Kobiet w Jinzhou i ostatnie z Yibin. choć tematy były wyjątkowo nieprzyjemne. Kierownikiem tego zespołu był pan Kuang. Kobiety te pełniły przy niej dyŜury na zmianę. Było oczywiste. ciesząc się ich zaufaniem. Teraz. Przesłuchujący i jej asystentka prowadzili sesję jak przyjazną rozmowę. skoro oskarŜenie było takie powaŜne? Nie torturowano jej nawet! Czy jej aresztowanie nie było mistyfikacją. bo sama musiała się poddać śledztwu i poszła do aresztu. Kartoteka mamy zawierała szczegółowe raporty z kaŜdego okresu jej Ŝycia — ze studiów. Nie zakładano winy mamy. było zwolnienie jej z kuomintangowskiego więzienia w 1948 roku. Były dla niej Ŝyczliwe i dobrze ją traktowały. Rozumiała. Wszystkie zostały napisane przez jej szefów. Ŝe na ten temat jej szefowe z Federacji Kobiet z Jinzhou zamieściły w jej kartotece uwłaczające komentarze. gdyby chciała popełnić samobójstwo albo zmówić się z kimś. Ŝeby mogła potem wypaść wiarygodnie wobec komunistów i działać. A poniewaŜ nie było Ŝadnej wypracowanej procedury. Ŝe w hierarchii słuŜbowej stoi niŜej niŜ ojciec. chociaŜ nie w jej wydziale. 214 . trudno jej było się bronić. PoniewaŜ Huige usiłował sobie zapewnić poprzez jej osobę gwarancje od komunistów — jej byłe szefowe załoŜyły. włączany do kartoteki. Ŝe chodzi tu o „chronienie” jej w razie. ale i nie zakładano niewinności.

skazywano. zakuwano i odprowadzano do więzienia „wrogich agentów” — setki uczestników tych masówek skandowało slogany i wymachiwało pięściami. Ŝeby przyczaiła się w Partii Komunistycznej i pracowała dla Kuomintangu? Była w połoŜeniu uniemoŜliwiającym udowodnienie swojej niewinności. Pytano ją takŜe o powiązania jej wuja z Kuomintangiem i o wszystkie przyjaciółki szkolne. Ŝe była całkowicie niewinna. albo zostali skazani i ukarani śmiercią. Ŝeby sobie zapewnić gwarancje? I znowu powrócono do najcięŜszego podejrzenia: czy Ŝaden z nich nie dał jej instrukcji. Wszyscy ludzie. zanim jeszcze komuniści wzięli Jinzhou. oskarŜano. choć o tym nie wspomniała. Poza tym byli przecieŜ ludźmi Kuomintangu i ich słowo nie zasługiwało na zaufanie. Siedem lat później Partia przyznała. na które nie znalazła odpowiedzi: „Jak to jest. które jako nastolatki wstąpiły do kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. 215 . o których ją pytano. Jak mam was przekonać? — myślała czasami z gniewem. Ŝe masz tak wiele powiązań z ludźmi Kuomintangu?”. ale „przyznali się” i dlatego dano im „łagodniejsze kary” — to znaczy nie poszli do więzienia. Ŝe ci jej starzy przyjaciele zostali uznani za „kontrrewolucjonistów”. a więc macierzystego kraju. CzyŜ nie zachęcała ich po to. ale zadano jej pytanie. Wytyczne tej kampanii polecały. kiedy wracano wciąŜ do tych samych wydarzeń. Po masówce popełniła samobójstwo. kto dowodził oddziałem Ligi MłodzieŜowej po kapitulacji Japończyków.Taki sam zarzut postawiono. klasyfikować jako „kontrrewolucjonistę”. w rozpaczy. Była pomiędzy nimi przyjaciółka mamy. wyciągając jej kuomintangowskich konkurentów. Inni uczestnicy takŜe byli „kontrrewolucjonistami”. W tym czasie musiała uczestniczyć w kilku masówkach. po zakończeniu okupacji japońskiej. Poza tym jej przyjaciele przeszli przecieŜ na stronę komunistów. aby kaŜdego. Usłyszała na to. albo uciekli na Tajwan — albo w ogóle nie wiedziała. postrzegano tam jako reprezentację Chin. złoŜyła fałszywe zeznania. na których wystawiano na widok publiczny. Ŝe MandŜuria stanowiła specjalny przypadek: Kuomintang. Mama usiłowała zwrócić uwagę na to. Mamy nie zaklasyfikowano na razie do Ŝadnej z obłoŜonych klątwą kategorii. Siedziała w areszcie sześć miesięcy. Sam Mao równieŜ był kiedyś wyŜszym urzędnikiem kuomintangowskim. gdzie są. poniewaŜ podczas śledztwa.

w zimie przybijającej ciszy. za siatką osłaniającą łóŜko. o które mogłaby oprzeć głowę. jak się tam zachowała. Zdarzały się długie noce. kiedy była zupełnie odcięta od rodziny i ogromnie tęskniła za dziećmi. aby „dać jej lekcję”. byłby wtedy rozwód z ojcem i zrzeczenie się praw rodzicielskich wobec dzieci. poniewaŜ jej „asysta” spała z nią w łóŜku i niezaleŜnie od tego. który padał zawsze.Mamę zabierano na te masówki. czy czułego słowa. Ale było to cięŜkie zadanie w sytuacji. ani niby Ŝyczliwe naciski. A najbardziej potrzebowała w tym czasie ramienia. RozwaŜała jednak takŜe moŜliwość. Ŝe zostanie zaklasyfikowana jako „kontrrewolucjonistka”. Była dumna z tego. Łzy byłyby odczytane jako wyraz poczucia krzywdy albo utraty zaufania do Partii. Zaciskała zęby i mówiła sobie. jak wielu innych. Ŝe nie powinna czuć urazy za to. rozmyślając o tej dramatycznej moŜliwości. I jedno. Ŝe wytrwa w wierze w Partię. Potem jednak perswadowała sobie samej. i drugie nie byłoby dobrze widziane i miałoby niekorzystny wpływ na końcowy wyrok. nie mogąc juŜ zdławić rozgoryczenia z powodu tak niesprawiedliwego traktowania. Ŝe były to Ŝyczliwe kobiety. nie uroniła ani jednej łzy. podczas których leŜała zupełnie przytomna. ani strach. Bolała ją niesprawiedliwość zarzutów i podejrzeń — szczególnie wątpliwości co do epizodu z kuomintangowskim więzieniem. ani oszukańcza logika. W Chinach wszyscy byli przyzwyczajeni do pewnej niesprawiedliwości. Ŝeby tego uniknąć. Zachowała przytomność umysłu i prawdziwie opisała historię swojego Ŝycia. ani jej nie odwiedzał — listy i spotkania były zabronione. Powtarzała sobie takŜe slogan partyjny. a cierpienie zrobi z ciebie lepszą komunistkę”. Ojciec ani nie pisał. W lecie słuchała bzykania komarów w bezwietrznym upale. 216 . Jedynym sposobem. dla którego zostałaby odsunięta od rewolucji. jej dzieci byłyby równieŜ napiętnowane i całe ich Ŝycie zrujnowane. Teraz przynajmniej znosiła to dla godnej sprawy. Miała jednak mocny charakter i nie złamał jej. jesienią deszczu uderzającego o szyby. Jeśliby tak się stało. Ŝe to właśnie mogłoby być powodem. Ŝe Partia chce zachować czystość swoich szeregów. Nocami. przekazywały w swoich raportach kaŜdy strzęp informacji. kiedy od członków wymagano poświęceń: „Przechodzisz próbę. Nie mogła się nawet przewrócić z boku na bok. i nigdy jej się nie śniło.

Ŝeby słuchać albo składać doniesienia na jej temat. Przez telefon słyszała Ŝarty i słowa zaufania. Ale kaŜdego wieczoru ma się meldować. Ŝe chciałaby znaleźć tak dobrego męŜa jak mój ojciec. PoniewaŜ naleŜał do Kuomintangu. Omawiano sprawy rodzinne”. która odpowiadała za tajne dokumenty. która odpowiadała za tajne dokumenty. nie naleŜała do zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mamy. I nikt nie wiedział. ChociaŜ nie był to wynik. Ŝe nie będzie miała kłopotów z powodu tych telefonów. Jeszcze raz dowiódł. taki dbały i taki przejęty. Ŝeby czuła się swobodniej. Pewnego styczniowego poranka. Jedyny telefon w całym wydziale stał na biurku kobiety. Ŝe nie słuchają. Wiedział z doświadczenia. Ŝe Partia woli. została wezwana do pana Kuanga. Ŝe dzwoniącym nie był ojciec. 217 . szefa zespołu śledczego. Rozeszła się plotka o tym. pokazywały. Byli potem przyjaciółmi przez całe Ŝycie. Potem pisały w raporcie: „Dzwonił dyrektor Chang. który by ją satysfakcjonował. jakim to dobrym męŜem jest mój ojciec. Ŝe Partia jest dla niego najwaŜniejsza. był potem podejrzany. Wskazywał na swój przykład. Partia nie doszła do ostatecznej konkluzji w jej sprawie. nawet z własnym małŜonkiem. drŜącą pod kroplami smętnego deszczu pod altanką. Mama nie mogła mu nigdy przebaczyć. ale inny wysoki urzędnik. więc nie miała uprawnień. Ŝe opuścił ją. Ŝeby pokrzepić mamę. kiedy patrzyła na kępkę trawy. ale w końcu został oczyszczony z podejrzeń. a w 1947 roku siedział nawet w więzieniu. ale poniewaŜ ją lubiły. jako partyjny komunista. Mama uświadomiła sobie wtedy. zepchnęła gdzieś myśl o nim wobec moŜliwości zobaczenia dzieci po raz pierwszy od pół roku. Wielu podejrzeń nie moŜna było ani potwierdzić. kiedy osoba poddana śledztwu nie ma kontaktu z zewnętrznym światem. Pewna młoda kobieta z „asysty” powiedziała mamie. jej „asysta” stała w tym samym pokoju. Kiedy dzwoniono do mamy. który podczas wojny z Japończykami przeszedł do komunistów z Kuomintangu. które ją ogromnie podtrzymywały na duchu. ani oddalić. Powiedział jej. „Asysta” upewniła ją. Kobieta. kiedy najbardziej potrzebowała miłości i wsparcia. Ŝe śledztwo w jej sprawie ugrzęzło. W jego opinii pocieszanie mamy wyraŜałoby brak zaufania do Partii. Ŝe moŜe wracać do pracy — i potem wyjść. na której rósł jaśmin wypuszczający gąszcz splątanych zielonych pędów.A jednak ktoś do niej dzwonił. Ojciec w ciągu tych sześciu miesięcy nie zadzwonił ani razu.

Stał tam. „Ale to nie pani?” — spytała wychowawczyni. nawet w weekendy. Ciągle był na wsi. zawsze musiał wyjść na jakieś zebranie i jego ochroniarz pilnował nas w biurze. Ŝeby sprowadził nas na sobotę do domu. Ŝe moŜe wyjść. które 218 . byli zbyt mali. kiedy był w Chengdu. Jinming stanął w najdalszym kącie pokoju i w ogóle nie chciał podejść do mamy. a mama nie mogła niczego wyjaśnić. „Dom” to było jego biuro. Kiedy juŜ tam byłyśmy. wychowawczyni spojrzała na nią zimno. Z początku Jinming pytał o „mamę Chen”. „Pani musi być jego macochą” — stwierdziła wychowawczyni oskarŜycielskim tonem. w którym męŜczyzna pompował jej rower — w sposób. kiedy nadeszła pora zabierania dzieci do domów. które nigdy nie opuszczały przedszkola. PołoŜyła je na swojej chusteczce i przesunęła po stole w jego stronę. Najpierw poszła zobaczyć Jinminga. Miałam prawie cztery lata i siedziałam w łóŜeczku z poprzecznymi szczeblami. Ojciec rzadko przychodził w odwiedziny i nigdy nie zabierał go do domu. Martwiła się zwłaszcza o Jinminga. obrała je i poprosiła Jinminga. kiedy przyszła mnie odwiedzić. Jinming schował się w kącie. Kiedyś tak się nudziłam. Poczekał. milczał i z urazy nawet na nią nie spojrzał. Potem następną. Ale opony roweru. Pamiętam ten wieczór. Ŝeby podszedł i zjadł je. Powiedziała. przysyłał po mnie i moją siostrę swojego ochroniarza. Ŝe Jinming jest jednym z niewielu dzieci. Wtedy po raz pierwszy od pół roku mama miała łzy w oczach. Gdy mamie powiedziano.Przebywając w róŜnych przedszkolach. wskoczyła na rower i chciała jechać do przedszkoli. Gdy przyszła. Ale nie ruszył się. Mama przyznała. Kiedy go przyprowadzono. Ŝe opiłam się wody z mydlinami i chorowałam potem kilka dni. Ŝe sobie z nimi nie poradzi. W sekundę brzoskwinie zniknęły. sflaczały i trzeba je było napompować. gdzie nie było nic do roboty poza robieniem zawodów w puszczaniu baniek mydlanych. Nigdy nie brał chłopców. nie było przedtem czasu na to. Ŝeby się oboje lepiej poznali. Mama wyjęła kilka brzoskwiń. nieuŜywanego przez pół roku. Ŝe tak się nazywała opiekunka Jinminga. rzadko widywaliśmy równieŜ ojca. który miał juŜ dwa i pół roku. chwycił brzoskwinię i dosłownie ją pochłonął. Z rzadka. kiedy chodziła wokoło sklepu. aŜ zabrała rękę. który wydawał się jej bardzo powolny. czuł. Potem. Nigdy w Ŝyciu nie niecierpliwiła się tak bardzo jak wtedy.

znowu zniknie i przepadnie na zawsze. Zaczęłam wrzeszczeć. . i chciała wycofać rękę. kiedy jej nie było. Siedziała przy mnie prawie do północy. łapałam ją znowu i płakałam. kiedy zbierała się do odejścia. Nie wiedziałam. Chciałam jej powiedzieć o wszystkich przygodach i niepowodzeniach. Ŝe juŜ śpię. ale wtedy juŜ się wyrwała. Mogła więc przysiąść koło mnie i trzymać moją rękę. Bałam się. Ŝe jeśli zasnę. kiedy zasypiałam. Ŝe czas „zwolnienia warunkowego” upłynął. które mnie spotkały. Gdy myślała.z jednej strony było otwarte.

11 . PoniewaŜ oficjalnie nie było inflacji. ale nie byli niezaleŜni. bo zawsze nad nimi stal miejscowy szef Partii. którzy powinni dostawać pięć procent wartości swoich firm przez dwadzieścia lat.. Mao zintensyfikował wysiłki zmierzające do zmiany oblicza Chin. Poprzedni właściciele powinni zostać na kierowniczych stanowiskach i dostawać stosunkowo wysokie płace. to jednak zaufano jej w sprawie tak waŜnej. Kiedy siedziała w areszcie. Była razem z resztą społeczeństwa chińskiego zbyt zajęta „biegiem do socjalizmu”. Mama od razu wzięła udział w tej akcji. Poza tym i tak nie mogłaby się nami zajmować. jak to ujmowały słowa propagandowej piosenki. miało to razem stanowić pełną cenę przejętego przedsiębiorstwa. ma zostać znacjonalizowany. a w listopadzie ogłosił nagle. ChociaŜ wciąŜ była na „zwolnieniu warunkowym” i kaŜdego wieczoru miała się meldować i nie mogła nawet spać we własnym łóŜku. Teoretycznie państwo miało przejmować na własność przedsiębiorstwa i zakłady w spółce z poprzednimi właścicielami. W lipcu 1955 roku wezwał do przyspieszania kolektywizacji gospodarstw rolnych. Mama odpowiadała za jednostkę pracy nadzorującą nacjonalizację ponad stu zakładów produkujących Ŝywność róŜnego rodzaju. który znajdował się w prywatnych rękach. piekarni i restauracji w swoim okręgu. 220 . zostawaliśmy w przedszkolach.Po kampanii antyprawicowej juŜ nikt nie otworzy ust” — Chiny uciszone (1956—1958) PoniewaŜ nie mieliśmy opiekunek i poniewaŜ mama kaŜdego wieczoru musiała się meldować. Ŝe cały przemysł i handel.

kiedy zaczął się program nacjonalizacyjny i okazało się. Nie było to jednak podane do publicznej wiadomości. Ŝe sprawa ta jej równieŜ dotyczy. Wymyśliła jakieś usprawiedliwienie — nie chciała. Kiedy mama była w areszcie. Yulin. reŜim organizował pochody z muzyką — i nieustanne zebrania. Zazwyczaj sugerowano bardzo niską sumę — aby zadowolić władzę. Ŝeby babcia dowiedziała się ojej sytuacji. ale zatrzymała swój osąd dla siebie. Nie wiedziała. pracowników i zarządu przedsiębiorstwa. Po śmierci doktora Xia w 1952 roku ona stała się właścicielką. Słyszeli. bo bardzo by się denerwowała i martwiła. Przy kaŜdej takiej transakcji zbierała się grupa złoŜona z członków jednostki roboczej. czy teŜ czuć wdzięczność z powodu swojego losu. ale mają prawo sami tego chcieć. w którą tak była zaangaŜowana jej córka. ale nie wiedzieli. Teraz państwo chciało aptekę wykupić. Ŝe w Związku Radzieckim przedsiębiorstwa po prostu konfiskowano. 221 . Ŝe będzie zaklasyfikowana jako „drobna kapitalistka” i nie będzie rzucała się w oczy. Ŝe nadal jest pod nadzorem. którzy zajmowali się jej sprawą.Niemniej Partia przypięła jej piętnującą etykietkę — kongzhi shiyong. jego aptekę prowadził jej brat. aby ocenić walory kupowanej firmy czy sklepu tak. prosząc. jest w porządku i Ŝe spodziewali się duŜo gorszego obrotu spraw. co więcej. napisała do babci. Nie paliła się więc do tego. Wielu mówiło. Za aptekę doktora Xia ustalono cenę Ŝałośnie niską. bo właściwie zagarnięto jej własność. by państwo mogło zapłacić „uczciwą cenę”. Członkowie jej jednostki pracy wiedzieli. Babcia zobaczyła wtedy. czy ma Ŝywić urazę do sprawy. Ŝeby je tak po prostu oddać. Oczywiście wszyscy chcieli. Ŝe to. państwo nie kaŜe im po prostu przekazywać swoich przedsiębiorstw. Ŝe wszyscy z nich chcą zostać wykupieni i nawet są wdzięczni. Babcia miała mieszane uczucia. w tym takŜe dla kapitalistów. Jako część kampanii nacjonalizacyjnej. Gdy w 1951 roku wyjechała z doktorem Xia z Jinzhou. Utrzymanie babci — i jej córki równieŜ — długo od nich zaleŜały. ale babci przynosiło to jedną korzyść: oznaczało. Babcia nadal była w Jinzhou. Apteka i gabinet medyczny powstały dzięki cięŜkiej pracy doktora Xia. czyli „zatrudniona pod kontrolą i nadzorem”. W Chinach właściciele są jakoś wynagradzani i. Ŝeby na razie została w MandŜurii. Ŝe była w areszcie przez pół roku. co się stało. Nie była szczęśliwa z tego powodu. wiedziała o tym tylko ona i ludzie.

którą dostała od generała Xue i doktora Xia. była to juŜ ostatnia rzecz. Ŝe kosztowności stanowią owoc „wyzysku ludzi pracy” i powinny zostać im zwrócone. Przez cały ten czas babcia musiała być w MandŜurii. Ale w kaŜdej sytuacji potrafiła zdobyć się na pozytywną reakcję. Mama teŜ nie chciała. Ŝeby czuła się przez nią choćby lekko zakłopotana. Dostała pokwitowanie i była bardzo chwalona za swój „patriotyczny zapał”. jeśli moja własna matka nie chce nic ofiarować?”. Nie chciała poza tym zmartwić swojej córki czy sprawić. co nie bardzo przemawiało do babci. kiedy powinna oddać państwu coś. Czy moŜna wierzyć. złotych kolczyków i złotego pierścionka. rząd namawiał ludzi. Nacjonalizacja apteki była długim procesem. Ale mama gorąco poparła państwową akcję. Ŝe trzeba bronić Chin przed „inwazją imperialistów z USA”. nigdy więcej nie będziesz musiała się o nic martwić. Przekonywałam innych ludzi. Nie musisz trzymać biŜuterii jako rezerwy. choć ukrywała swoje uczucia. Ŝe Partia Komunistyczna będzie się troszczyć o wszystkich? O wszystkich i zawsze? Teraz znowu znalazła się w sytuacji. Dopiero w lecie 1956 roku mama odzyskała swobodę poruszania się i zawieszono wobec niej restrykcje „zwolnienia warunkowego”. co chciałaby zatrzymać. jaką posiadała. Poza tym miała dla niej wielką wartość pamiątkową.Kilka lat wcześniej. Ŝe oddała te rzeczy. Ŝeby babcia wracała do Sichuanu. Poza tym masz mnie. aby ofiarowywali swoje drogocenności na zakup samolotów bojowych. Poza względami sentymentalnymi posiadanie biŜuterii miało bardzo praktyczny aspekt. Wcale jednak nie była zadowolona z tego. Tym razem jednak naprawdę nie miała wyboru. Wygłaszała takŜe obowiązujące zdania. ja będę się o ciebie troszczyć. Czasami ta biŜuteria pomagała jej przeŜyć. Podzielała mniemanie Partii. podczas wojny koreańskiej. 222 . Oddała całą biŜuterię oprócz paru bransoletek. Babcia jednak nie chciała oddać biŜuterii. Najmocniejsze argumenty mamy brzmiały następująco: „Mamo. Ŝeby ofiarowywali swoje kosztowności na fundusz lotniczy. i prawdę mówiąc. Ale jak mogę to robić. Teraz mamy Partię Komunistyczną i Chiny nie będą juŜ biedne. W końcu babcia się poddała. dopóki ona sama nie będzie mogła mieszkać z powrotem u siebie. choć nawet wtedy nie podjęto w jej sprawie ostatecznej decyzji. Dla córki zrobiłaby wszystko. które były prezentami ślubnymi od doktora Xia. po co ci jeszcze potrzebne takie rzeczy? Nikt tego dzisiaj nie nosi. A babcia Ŝyła w ustawicznym poczuciu braku bezpieczeństwa materialnego.

klęska głodu. Wiedziała przecieŜ.Jednak pod koniec roku sprawę rozstrzygnięto. którzy stanowili kadrę kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Wielu liderów komunistycznych pochodziło równieŜ z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. wojna domowa. jak wiele innych. Między nimi byli przyjaciele mamy z Jinzhou. Wtedy byłaby napiętnowana na całe Ŝycie. która miała do szczętu wykorzenić pozostałości kuomintangowskiej przeszłości. przede wszystkim z własnej rodziny. bliŜszą i dalszą — kobiety. Mama poczuła niezmierną ulgę. Miała szczęście. wyrzuceni z pracy i posłani do pracy fizycznej. wyciągnęła dawne sprawy i powiązania rodzinnena linię gorącego frontu. ten rozdział jest zamknięty. Ŝe nie ma politycznych powiązań z Kuomintangiem. mogłaby się wlec latami z powodu „braku zadowalającej oczywistości”. dzieci. jeśli ktoś był za coś potępiony. Wszyscy zostali obwołani „kontrrewolucjonistami”. Pomimo to. Do tej pory komuniści często włączali ludzi „z niepoŜądaną przeszłością” w swoje szeregi. Uznanie. Wielu synów i córek ich wrogów doszło do wysokich pozycji. Egzekucji podlegali nawet dalecy kuzyni dziewiątego rzędu (zhulianjiuzu). chcąc chronić własną skórę. W całej chińskiej historii. nawet noworodki. iŜ uznaje się zasługi mamy i stwierdza. który wydały partyjne władze w Chengdu. W efekcie tej kampanii sto sześćdziesiąt tysięcy męŜczyzn i kobiet zostało ogłoszonych „kontrrewolucjonistami” i ich Ŝycie na trzy dziesięciolecia legło w gruzach. mówił. Teraz. Ŝe jej sprawa. Mao wszczynał jedno polowanie na czarownice za drugim i liczba ofiar powiększała się jak tocząca się kula śniegowa. Ta kampania. Ale po 1955 roku pochodzenie rodzinne stało się bardzo waŜne. a moŜe właśnie z powodu Ŝelaznej kontroli. Werdykt. Czasem oskarŜenie naraŜało takŜe Ŝycie wszystkich sąsiadów. Była bardzo wdzięczna szefowi zespołu śledczego. Była to jasna i zdecydowana decyzja. męŜczyzn. Po osiemnastu miesiącach ustawicznego niepokoju sytuacja mamy znowu była czysta. Zazwyczaj tacy urzędnicy grzeszyli nadmierną gorliwością. często skazywano na śmierć całą rodzinę. inflacja 223 . która oczyszczała ją zupełnie. bandyci. Obca okupacja. a kaŜda ofiara pociągała za sobą kolejne. wymagało z jego strony odwagi. Chiny w 1956 roku osiągnęły największą stabilność od początku dwudziestego wieku. Ŝe jej zeznania są prawdziwe. panu Kuang. pomyślała.

Ŝe mama nie miała wyboru. i nie potrafił płakać lub krzyczeć. W lecie 1956 roku babcia wróciła do Chengdu. Potem mój organizm nauczył się skuteczniej protestować. Babcia wzięła go w ramiona i natychmiast został jej ulubieńcem. W domu babcia dała upust swemu gniewowi. deszcz i obłoki były Ŝyjącymi istotami. Nie wiedziała. nazwała mamę i ojca „rodzicami bez serca”. Ale kiedy babcia zobaczyła Xiaohei. Kiedy jednak wracałam do domu. Ŝeby go zaprowadzono do toalety. Nie mogła zrozumieć tej sytuacji. mogą nam się przytrafić róŜne rzeczy. mówiła. jeśli będziemy przestrzegać starych chińskich zasad dla dzieci. pomimo trudnego Ŝycia. i siostrze pozwolono zostawać w domu. zaczęłyśmy wrzeszczeć i domagać się powrotu do domu. były zdolne do osądu moralnego i potrafiły płakać. drzewa. Nie umiał nawet poprosić. Powiedziała. Płacząc. W kaŜdy poniedziałek rano ojciec i jego ochroniarz zanosili nas na ramionach do przedszkola. gdzie go postawiono lub posadzono. dostawałam wysokiej temperatury. Ŝe nie moŜna się dobrze opiekować dziećmi. jaką zrobiła. choroba w cudowny sposób znikała. Zostawał w miejscu.— wyglądało. rozpłakała się. kopały i szarpały ich za włosy. a myśmy wyły. Tak to jakiś czas trwało. ale kiedy zobaczyłyśmy babcię. było pozabieranie nas z przedszkoli do domu. tinghua (posłuszeństwo). Przypominał drewnianą kukiełkę z nieruchomym uśmiechem przyklejonym do twarzy. moja siostra i ja musiałyśmy w zwykłe dni tygodnia chodzić do przedszkola. Wychowawczyni Jinminga narzekała na jego zamknięcie się w sobie — nikomu nie pozwalał się dotykać i wciąŜ pytał o swoją dawną mamkę i opiekunkę. Jednak z chłopcami sprawy miały się inaczej. która bardzo niepokoiła lekarzy. 224 . Nic nam się nie stanie. Ja i moja siostra miałyśmy się zupełnie dobrze. PoniewaŜ babcia nie mogła opiekować się całą naszą czwórką. ale jeśli nie będziemy ich przestrzegać. Ŝe wszystko to naleŜy juŜ do przeszłości. Owa stabilność — odwieczne marzenie Chin — podtrzymywała wiarę ludzi takich jak moja mama. Pierwszą rzeczą. i tam zamierał. Dla babci wszystkie kwiaty. W przedszkolu od razu robiłam się bardzo chora. Kiedy jadłyśmy pomarańcze. W końcu i mnie. kiedy są w duŜej grupie.

które pierwsze wprowadzały mnie w świat poezji. Ŝe nie musimy rozumieć. Ŝe jednak nie powinna wiedzieć. Ŝeby dała spokój. czy będę mogła jeść te pomarańcze. Ŝe nie moŜecie juŜ wejść do domu. „Jeśli mnie nie posłuchacie. które wyrosną mi na głowie. Cały dzień macałam swoje skronie — są jeszcze całe czy juŜ się rozleciały w kawałki? Kilka razy prawie spytałam babcię. kiedy dwadzieścia lat temu opuszczała Yixian. łącznie z baśniami Jana Christiana Andersena i bajkami Ezopa. Ŝe coś mi rozsadza skronie.”. i powiedziała babci. nie więcej. Słuchałam jak zahipnotyzowana. Moich dwóch braci opowieści babci przed snem nie interesowały tak bardzo jak mnie. waŜne jest samo odczuwanie muzyczności dźwięków. Ŝe połknęłam pestkę przypadkiem. Ŝe pewnego dnia połknęłam umyślnie pestkę — jedną. kiedy babcia recytowała klasyczną poezję. ale moja siostra. ale doszłam do wniosku. której znaczenia nie rozumiałam. Myśl o tym. jak recytuje pewien poemat z pięćsetnego roku przed naszą erą. czytanie takŜe mniej. Ŝe nie ma swojej cytry. dlatego chińska poezja ma jakość muzyczną. Tej nocy spałam bardzo źle. Uznała.. Ŝebyśmy nie połykały pestek. jak kaŜde dziecko. Ale ona odpowiedziała. z jednostajnymi fragmentami. Często Ŝałowała. Znała ich mnóstwo z klasycznej chińskiej opery. Mieliśmy teŜ literaturę dla dzieci obcych autorów. Język chiński jest językiem tonalnym. Ŝe byłam nieposłuszna. Czułam. to pewnego dnia okaŜe się. Ŝe mogłabym mieć na głowie drzewo pomarańczowe. Pewnego dnia mama podsłuchała. Czytała tę poezję w tradycyjny sposób. oto jest: wyrasta z czubka twojej głowy! Wypuści liście i urośnie wyŜsze niŜ futryna naszych drzwi. Do ulubionych towarzyszy mojego dzieciństwa zaliczał się Czerwony Kapturek. którą zgubiła. Śpiąca Królewna i siedmiu krasnoludków oraz Kopciuszek. Ale zazwyczaj po opowieściach babci słodko zasypiałam. Uwielbiałam teŜ wiersze dla dzieci.babcia ostrzegała nas.. Będzie rosło sobie cicho w waszym brzuszku. aiya! — proszę. z którą miałam 225 . tak mnie zafascynowała. Ŝe jest dla nas o wiele za trudny. pomyślałam. to by było za cięŜko. Nie chciałam mieć na głowie całego sadu. przedłuŜonymi dźwiękami. z mitami i bajkami. a potem. z kadencjami wznoszącymi się i opadającymi. Mieliśmy duŜo ksiąŜek o zwierzętach i ptakach. powiem. Kiedy zobaczy drzewo. pewnego dnia. KaŜda pestka to dziecko drzewa pomarańczowego i chce rosnąć.

zgodnie z chińskimi zasadami. Oddziaływał na nią inny. Choć mama miała do ojca róŜne Ŝale i urazy. Wszystko. co było niezwykle przyjemne. równie purytański zespół norm. tuliła nas. Najpierw było to dla niej trudne do zaakceptowania. We wczesnych latach pięćdziesiątych panowało przekonanie. dziewcząt. Ŝe ojciec powinien unikać intymnych sytuacji z własną córką.wspólny pokój. powinno trwać jak najkrócej. ojciec nie okazywał nam miłości przez kontakt fizyczny. kiedy juŜ dawno spaliśmy. co mu się prawie nie zdarzało w stosunku do nas. ile by chciała. bardzo rzadko się z nim kłóciła. Na wszystkich robiła wraŜenie. była pod tym względem podobna do mnie — uwielbiała słuchać. pamiętam z dzieciństwa zawodowych łaskotaczy. „Stawianie rodziny na pierwszym miejscu” — był to zarzut. Nasze Ŝycie rodzinne było spokojne i przepojone miłością. którzy mieli na ulicy stanowiska pracy złoŜone z bambusowego krzesła i pęczka cieniutkich patyczków z puszystymi końcówkami. 226 . Siadała obok łóŜeczek. aby ojciec okazywał dzieciom uczucia. Nie wchodził teŜ do naszego pokoju bez pozwolenia. zwłaszcza po łokciach. Łaskotanie ucha było tradycyjną chińską przyjemnością. patrzyła na nasze twarze. Kiedy skończyłyśmy trzy lata. chwytając pod pachy. kiedy w wieku trzech lat bez błędu recytowała długą balladę Puszkina „O rybaku i złotej rybce”. Często brał chłopców na barana. Wracała do domu w nocy. co nie było związane z rewolucją. a ona łaskotała wnętrze mojego ucha. a w kaŜdym razie nie przy nas. klepał ich po ramionach albo gładził po włosach. podnosił nas do góry ostroŜnie. jak na przykład noszenie dzieci na rękach. Nie było przyjęte. Gdy byłyśmy starsze. było to dla mnie niebiańską rozkoszą. delikatnie drapała albo łaskotała. słuchała spokojnych oddechów. Kładłam głowę na jej podołku. Kiedy tylko miała czas. KaŜda godzina — o ile nie jadło się lub nie spało — powinna naleŜeć do rewolucji i pracy. całując je albo obejmując. Mama nie miała z nami tyle fizycznego kontaktu. To była najszczęśliwsza chwila jej dnia. Nawet okazywanie uczuć własnym dzieciom było źle przyjmowane — jako wyraz rozszczepionej lojalności. W końcu jednak wdroŜyła się do pracy niemal bez przerwy. Ŝe kaŜdy komunista powinien oddać się sprawie rewolucji i ludu bez reszty. jaki ciągle ją spotykał ze strony jej partyjnych kolegów. które mówią. I miała nadzwyczajną pamięć.

Ŝe rodzice tak rzadko są w domu. Pamiętam. ale ona zupełnie nie zwracała uwagi na ubranie. którą była dawna chrześcijańska plebania. jakiej tam doświadczała. Do podtrzymania spodni uŜywała wąskiego. długiego kawałka bawełny. Ŝeby nie prezentować się jak wiejskie prostaczki. prosty uśmiech na opalonej. uczciwy. Jadała z nami i zajmowała się pracami domowymi z babcią i ciotką. koziołkowałam w dół. Ŝe ma dwie bliskie zaufane przyjaciółki — jako Ŝe mamy nigdy nie było w domu. gdzie huśtaliśmy się na huśtawkach i jeździliśmy na karuzeli albo staczaliśmy się w dół po porośniętym trawą stoku. z guzikami zrobionymi ze zwitków bawełny zamiast tych nowych. Rodzice zabierali nas wtedy do parków i na place zabaw. Był to tradycyjny wiejski strój. uderzając w jedno po drugim. rozbawiona. śeby to nadrobić. Kiedy przyszła do nas po raz pierwszy. którzy zgodnie z komunistycznym purytańskim stylem i miejskim snobizmem nosili spokojne kolory. jak kiedyś. Wszyscy w rodzinie natychmiast ją polubili. zgodnie z którym 227 .Począwszy od 1956 roku. W 1957 roku znowu było dopuszczalne zatrudnianie ludzi ze „złych” rodzin i atmosfera była swobodniejsza. „Co to za rodzice?” — mówiła. oddawała nam całe swoje serce i całą energię. Nasza gosposia pochodziła z rodziny posiadaczy ziemskich i za wszelką cenę chciała się wydostać ze wsi. kiedy przybywały do miasta. ciemnej twarzy i dwa dołeczki na rumianych policzkach. zapinany z boku. sądząc. plastikowych. Zazwyczaj kobiety ze wsi. kręcąc głową. Miała duŜe. aby uniknąć dyskryminacji. zmieniały strój. miała na sobie górę i luźne spodnie z bawełny w kolorowe kwiaty. urzędnicy mieli wolne niedziele. wydawało się zbyt krzykliwe. Gosposia miała dziewiętnaście lat. Zbiegło się to z przeprowadzką do nowej kwatery. Komuniści wprowadzili system ewidencji ludności. ale zamiast tego zderzyłam się z dwoma drzewami hibiskusa. szorstkie dłonie. co wskazywało na siłę charakteru. Ale nie mogła dać sobie rady z czwórką dzieci. We dwie świetnie sobie dawały radę. Ŝe wyląduję w ramionach rodziców. więc mama poprosiła. Ojciec wprowadził się tam z nami i wreszcie cała rodzina zamieszkała razem pod jednym dachem. co mieszkańcom miasta. Babcia ciągle się oburzała. a na początku 1957 roku przybyła jeszcze gosposia. Babcia była zachwycona. Ŝeby ciotka Junying przeniosła się do nas.

której ludność w tamtych czasach liczyła siedemdziesiąt dwa miliony. robił mu herbatę i dbał o samochody urzędników. literatury i badań naukowych. Ŝe zarabiał dwa razy więcej niŜ ona. który zajmował się wszystkimi codziennymi posługami w biurze ojca. a kaŜdy znak. co w teorii miało oznaczać większą swobodę dla sztuki. 228 . opiera się na dziesiątkach tysięcy jednostkowych znaków. Na wiosnę 1956 roku Mao zainicjował kampanię znaną pod nazwą „stu kwiatów” (od zwrotu „niech kwitnie sto kwiatów”. Powszechny poziom wykształcenia zawsze był w Chinach bardzo niski. Populacja była ogromna — ponad sześćset milionów w tamtym czasie — a znaczna większość ludzi nigdy nie zaznała przyzwoitego standardu Ŝycia. (baihua qifang). Nasza rodzina płaciła jej takŜe pensję. jako Ŝe społeczeństwo wchodziło w okres rekonwalescencji po industrializacji. ich połączone przychody starczały aŜ nadto. musi być zapamiętany osobno. a ojciec dziesiąty. które nie są powiązane z dźwiękami. „wyŜsi urzędnicy państwowi”. Mama miała siedemnasty stopień. Był takŜe problem językowy: chińskie pismo jest niezmiernie trudne. Rodzice mieli teraz pensje odpowiadające ich stopniom. były wystarczające. Mniej niŜ dwudziestu urzędników miało stopień dziesiąty i wyŜsze — na całą prowincję. więc nie dostawała racji w mieście. Ŝeby i ją wyŜywić. którzy mieli stopień trzynasty i wyŜsze. jakie przypadały na naszą rodzinę. Komunistyczne władze chciały równieŜ poparcia wykształconych obywateli. co oznaczało. Zastąpił go pracujący takŜe dla innych urzędników słuŜący. Nasza gosposia była zarejestrowana na wsi. System państwowego utrzymania został zniesiony pod koniec 1956 roku i wtedy ojciec stracił równieŜ ochroniarza. Kraj zawsze był rządzony w sposób dyktatorski. Tylko zarejestrowani w mieście mieli prawo do racji Ŝywnościowych.kaŜdy powinien być zarejestrowany w miejscu zamieszkania (hukou). Tak więc setki milionów ludzi było kompletnymi analfabetami. PoniewaŜ podstawowe dobra były tanie i nie miano nawet pojęcia o czymś takim jak społeczeństwo konsumpcyjne. Ojciec naleŜał do specjalnej kategorii nazywanej gaogan. ale racje. a rządy bazowały na utrzymywaniu mas w ignorancji — i dzięki temu w posłuszeństwie. była to nazwa stosowana do tych. a których w prowincji Sichuan było dwustu. W rok później mama pomogła jej przenieść rejestrację do Chengdu. złoŜony ze skomplikowanej kombinacji kresek.

na wiosnę 1957 roku. Partia zaczęła zachęcać intelektualistów. Mama myślała. Później powiedział przywódcom węgierskim. Chruszczow. Pod rządami komunistów. Potem wstrząsnęło nim powstanie na Węgrzech. wygłosił na XX Zjeździe referat ujawniający prawdziwe oblicze Stalina. Była dumna z tego. Ŝe to początek dalszej liberalizacji. Nie martwił się o robotników czy wieśniaków. Ŝeby mieć pewność. była tak poruszona. aktorzy. Ŝe jest komunistką. Poza tym nie wierzył. Byli najbardziej skłonni do niezaleŜnego myślenia. Ŝeby byli w stanie mu się przeciwstawić. pisarze. Mao wiedział. Ŝe są wdzięczni komunistom za ustabilizowaną sytuację Ŝyciową i pełne brzuchy. 229 . było jednak pierwszą wyraźną próbą zrzucenia ustabilizowanego juŜ reŜimu komunistycznego. który utoŜsamiał się ze Stalinem. przemilczano pewne jego fragmenty. takie na przykład jak uwaga o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” — po to. a takŜe inŜynierowie. W okresie „stu kwiatów” przez prawie rok kraj cieszył się względną swobodą. Mao wygłosił na ten temat przemówienie. choć krótkotrwałe. kto miał jakiekolwiek wykształcenie. których polityka bazowała na kategoriach klasowych. do której jeszcze podrzucał przynęty. technicy. był określany jako „intelektualista”. NaleŜały do niej pielęgniarki. Ŝeby skończył tę akcję — ale robił tak dlatego. Uznała. Ŝe wielu spośród wykształconych ludzi w Chinach ceni umiarkowanie i liberalizację. która doceni krytykę. Ŝe nie mogła spać przez całą noc. a to odrodzi jej siły witalne. „intelektualiści” stali się specyficzną. Ŝe zaproszenie do krytyki było pułapką. Ŝe będzie Partią. choć koledzy sugerowali. studenci. Ŝe Partia zamierza pójść w stronę demokracji i modernizacji. Potem. by zdemaskować kaŜdego. Kiedy rok wcześniej radziecki przywódca. Kiedy dotarła na poziom mamy. Kiedy urzędnikom takim jak mama powiedziano o przemówieniu Mao. którego treść stopniowo była przekazywana na coraz niŜsze szczeble hierarchii urzędniczej. aby krytykowali urzędników wszystkich stopni. i chciał zapobiec „chińskiemu powstaniu węgierskiemu”. Na Węgrzech takŜe odegrali wielką rolę. choć niezbyt precyzyjnie określaną kategorią. w którym zachęcał do podejmowania krytyki. lekarze i naukowcy. poniewaŜ miał pewność. Ŝe wykurzył juŜ wszystkich dysydentów. Nigdy jednak nie ufał intelektualistom. które. kto śmiałby przeciwstawiać się jemu samemu czy władzy. bardzo to poruszyło Mao. aŜ po tych najwyŜszych.KaŜdy.

Ŝe dostała posadę tylko dzięki mocnej pozycji swojego męŜa. upierała się jednak przy swoim zdaniu na temat profesjonalizmu. pochodziła z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. więc zaatakowała mamę. Mama złoŜyła samokrytykę z powodu swojego braku bezstronności wobec „kluczowych” szkół. Znani ludzie dawali przykład i publikowali swoje krytyki w prasie. jak i intelektualiści nie byli świadomi manewru Mao. równieŜ stała się obiektem krytyki. zwłaszcza na „kluczowe” uniwersytety. Dotyczyła ona kierowniczki jednej ze szkół podstawowych. podlegających mojej mamie. Wykładowcy takŜe byli podzieleni według stopni. Większość nauczycieli z honorowym stopniem. Ŝe koncentruje się na tych właśnie szkołach kosztem innych. i to do końca”.Zarówno urzędnicy. W Chinach była pewna liczba szkół średnich i uniwersytetów. który według niej powinien być najwaŜniejszym kryterium. Ale jednej z krytyk mama nie podjęła. Ŝe mama kładzie zbyt duŜy nacisk na profesjonalizm. ich uczniowie byli wybierani spośród najzdolniejszych. Zgodnie ze słowami Mao. Namawiali innych do krytyki i sami krytykowali. a lŜej traktuje „pochodzenie społeczne”. będąc zmuszona przyjmować od niej polecenia. Chirurdzy chcieli 230 . Dobrzy otrzymywali honorowe stopnie. twierdząc. w zespołach artystycznych. jak wszyscy inni. oraz do lepszego mieszkania i dodatkowych biletów teatralnych. i ci bez stopnia narzekali. mieli „powiedzieć wszystko. Niektórzy nauczyciele mieli mamie za złe. co upowaŜniało ich do wyŜszych zarobków i specjalnych przydziałów Ŝywności w okresie. wokół których koncentrowano środki finansowe i uwagę. co chcą. poniewaŜ dostawy państwowe nie odpowiadały ich potrzebom. co gwarantowało. Wszelkie krytyczne opinie były rozpowszechniane na seminariach i wywieszane w gazetkach ściennych. Mama z entuzjazmem powtarzała to w szkołach. Ze strony przedstawicieli innych szkół spotkał ją zarzut o faworyzowanie „kluczowych” (zhongdian). Szkoły takie miały lepszych nauczycieli i wyposaŜenie. Kierownicy szkół chcieli mieć swobodę w dobieraniu nauczycieli. która wstąpiła do Partii w 1945 roku — wcześniej niŜ mama — i bardzo cierpiała. Mama. Były teŜ róŜne inne skargi. szpitalach. Dyrektorzy szpitali chcieli mieć pozwolenie na kupowanie ziół i leków. poniewaŜ wzbudziła w niej obrzydzenie. którzy byli wyznaczani przez władze. Ŝe niemal wszyscy dostaną się na wyŜsze uczelnie. gdy były ograniczenia. które jej podlegały.

jednak w podległych jej szkołach i szpitalach nie padały Ŝadne takie gromkie nawoływania. Gazety. Aby temu sprostać. Gdzie ona znajdzie stu prawicowców? Poza tym pomyślała. i Ŝe tylu ich powinno zostać złapanych. na poziom urzędników tych stopni. sekretarza Partii w instytucie badawczym. Władze prowincji uznały. pana Hua. ale ich porcje są o jedną czwartą mniejsze.mieć większe przydziały Ŝywności — uwaŜali. Ŝe „prawicowcy” miotają się w szale. co powiedzieli. Mao twierdził w nim. i mama sama nawoływała ludzi. choć byli do tego namawiani. śeby uprościć sprawę. ale prawie Ŝadnego zarzutu. Ten wybuch krytycyzmu. W Chengdu kampania antyprawicowa miała powolny i bolesny start. w którym pracowali najlepsi naukowcy z całego Sichuanu. 231 . Mao obiecywał. nawet w przybliŜeniu. które w tradycyjnej operze prezentują zawodnicy. zaowocował juŜ po miesiącu. nie mające nic wspólnego z polityką. co prawda donosiły o pewnych atakach na komunistyczny monopol władzy i na system socjalistyczny. Oszacował równieŜ ich liczbę — mieli stanowić od jednego do dziesięciu procent wszystkich intelektualistów i naleŜało ich zniszczyć. na początku lata 1957 roku. powinien on wykryć określoną liczbę „prawicowców”. Ŝe z rynku w Chengdu zniknęły pewne tradycyjne. W lipcu przemówienie Mao o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” zostało przekazane ustnie niŜej. Ŝe to nieuczciwe: karać ludzi za to. Ŝe w podległych sobie organizacjach znajdzie około stu „prawicowców”. które czytała. ale mogła jedynie napisać raport na ten temat do wyŜszych władz. Zgodnie z wytycznymi. uznano. Ŝe pięć procent to właśnie odpowiednia liczba „prawicowców” — zgodnie z wytycznymi Mao. zastąpione marnymi produktami zastępczymi. Ŝeby zgłaszali swoje krytyczne uwagi. Krytyki pod jej adresem oczywiście jej nie uszczęśliwiły. Jej dylematy były typowymi dylematami milionów urzędników w całych Chinach. jak noŜyce wong czy szczotki do brody hu. u podłoŜa którego leŜały często niesnaski osobiste albo inne zatargi. do których naleŜała mama. Mama zgadzała się z wieloma z tych opinii. renomowane wyroby. NiŜsi urzędnicy narzekali. Ŝe zrobią przykład z pewnego człowieka. Ŝe nie będzie represji za otwarte wypowiadanie się. Ŝe ich praca jest tak wyczerpująca fizycznie jak ćwiczenia kung-fu. nie moŜna byłoby nazwać „antykomunistycznym” czy „antysocjalistycznym”. ale napisał. oczekiwano od mamy. atakując Partię Komunistyczną i system socjalistyczny.

antysocjalistycznych prawicowców”? W końcu jeden z jej zastępców. „Jak to moŜliwe? — zapytał jego szef. Ŝe przecieŜ wrócili do Chin. i w końcu wyznaczono mu zajęcie. W Chengdu za przebieg kampanii odpowiadał pan Ying. Jednym z nich była nauczycielka ze szkoły podstawowej. która ją krytykowała za niedbałość w pracy. Ŝe będą zadowoleni z władzy komunistów? Jak moŜe nie być między nimi prawicowców?”. ilu prawicowców zostało przygwoŜdŜonych. który odpowiadał za edukację we Wschodnim Okręgu. ObniŜono mu drastycznie stopień słuŜbowy. Pan Hua powiedział. Czy oczekujesz. Kilka razy został ostrzeŜony i upomniany. polegające na zamiataniu podłóg w instytucie. jedna z nich powiedziała. Ŝe jego dochody zostały bardzo obcięte. oficer Kuomintangu. który poprzednio prowadził. co chyba dowodzi. wysoki i raczej arogancki męŜczyzna. Ŝe jeśli postąpi podobnie jak on. Wreszcie zadeklarował. Ale gdzie miałaby znaleźć swoich stu „antykomunistów. Pewnego dnia pokłóciła się z kierowniczką. Powiedziała ona coś w tym sensie. Mama znała go i podziwiała za konsekwentną postawę. 232 . Liczyły się tylko liczby. został wyrzucony z Partii i stracił pracę. Ŝe „dzisiejsze Chiny są duŜo gorsze niŜ dawniej”. Nauczycielka się rozzłościła i uderzyła kierowniczkę. bo kierowniczka jest w ciąŜy. iŜ nie mają nic przeciwko komunizmowi. Ŝe kierowniczki kilku szkół rozpoznały „prawicowców” w kilku pedagogach. rozmawiając o swoich wątpliwościach. Ŝe chętnie by ją „uwolniła od tego komunistycznego bachora” (mając na myśli dziecko w łonie kierowniczki). KaŜdego dnia po zakończeniu niesłychanie długich zebrań musiała składać raport władzom miejskim na temat postępów kampanii. — Niektórzy z naukowców studiowali na Zachodzie. Zaprzyjaźniła się z nim bardzo i ta przyjaźń trwa do dzisiejszego dnia. To jemu mama miała meldować. Zdawała sobie jednak sprawę. muszą więc być »zaraŜeni« przez społeczeństwo Zachodu. jej los będzie taki jak jego. której mąŜ. Ŝeby uwaŜała. pan Kong. oświadczył. i nawet posunął się tak daleko. Nie chodziło o podawanie nazwisk. Podobno miała na to wrzasnąć. Spędziła z nim wiele wieczorów.Ŝe w instytucie nie ma ani jednego. co oznaczało. Ŝe sam jest „prawicowcem”. Kilka koleŜanek próbowało ją powstrzymać. szczupły. Ŝe zaręczył za tych ludzi osobiście. został zabity podczas wojny domowej.

To były problemy. bo jego wysokie stanowisko zwalniało go od zajmowania się poszczególnymi przypadkami. OstroŜność byłaby interpretowana jako próba chronienia „prawicowców” i rozbijanie integralności zespołu. kto ich odwiedza. Ale nikt nie wiedział. kiedy władzę sprawował Kuomintang. albo takŜe zostałby wciągnięty na czarną listę i ustawicznie o coś by go podejrzewano. Gdyby obwołano ją „prawicowcem”. Ŝeby zobaczyć. przy której mieszkały. Ŝe fakt. Ŝe sama jest „materiałem na prawicowca”. duŜo mniej. Ŝe sprawdził fakty. 233 . jaki wykazywała mama i jej koledzy. której mąŜ uciekł na Tajwan. albo zrujnować ich przyszłość. iŜ Amerykanie przegrali wojnę w Korei — bo gdyby ją wygrali. Jeśli „prawicowca” posyłano na wieś. Pan Ying był zdenerwowany brakiem zapału. miała pokazywać swoim młodszym koleŜankom biŜuterię kupioną dla niej przez męŜa. Nawet gdyby mama się poświęciła i rozwiodła z nim. Powiedział jej. a to oznaczało nie tylko wykluczenie z Ŝycia politycznego i utratę pracy. wieśniacy obciąŜali jego i jego rodzinę najczarniejszą robotą. z którymi zmagała się mama. Szefowie szpitali i zastępca kierownika biura ochrony zdrowia sami nie wykryli Ŝadnych prawicowców. Ŝeby się z nią rozwiódł.W drugim przypadku nauczycielka. co do końca oznacza to piętno. Pan Kong oświadczył. Ŝeby zazdrościły jej Ŝycia w czasie. ale władze miejskie Chengdu juŜ wcześniej wskazały kilku lekarzy z powodu krytyki. Byłyby ustawicznie dyskryminowane i cała ich przyszłość byłaby zagroŜona. Ojca prawdopodobnie zmuszono by. co waŜniejsze. jaką przeprowadzili oni na zebraniach organizowanych przez władze miasta. odium przechodziło na dzieci. i ta niepewność była największym źródłem lęku. niŜ wynosił kontyngent. Te młode nauczycielki powiedziały. musiałaby albo rozstać się z dziećmi. Komitet mieszkańców szpiegowałby rodzinę. ale. Ŝe wyraziła równieŜ Ŝal. i tak cała rodzina zostałaby uznana za podejrzaną. Prowadzenie śledztwa nie naleŜało do mamy. jaki stanowili pedagodzy. Wszystkich tych „prawicowców” było mniej niŜ dziesięciu. Ale koszt ocalenia jej i jej rodziny wynosił sto niewinnych osób i ich rodziny. Jakie mógłby znaleźć rozwiązanie? Czuła do niego urazę. iŜ nie moŜe wskazać Ŝadnych „prawicowców” wskazuje na to. Podlegałyby ostracyzmowi w szkole i na ulicy. mogliby ruszyć na Chiny. Mama nie rozmawiała o tym z ojcem.

kto brał udział w demonstracji. kierowniczki szkół i szefowie szpitali musieli podejmować te rozpaczliwe decyzje. wzywając władze do podniesienia im stypendiów. zatem po powrocie na niego spadł obowiązek spisania rutynowego raportu. Akcję tę pan Ying porównał do działalności Kółka Petófiego podczas powstania 1956 roku na Węgrzech i nazwał studentów „duchami pokrewnymi duchom węgierskich intelektualistów”. ale ten przezornie schował się 234 . a sto trzydzieści osób brało udział w demonstracji. Ŝe poziom Ŝycia studentów w studium nauczycielskim obniŜył się o połowę. KaŜdy. Pan Ying zapisał ją do dalszego śledztwa. tacy jak mama czy pan Ying. znanego jako komisarz Li. która nadzorowała szkoły podstawowe. Kiedy zaczęła się antyprawicowa kampania. Pierwsza linia kolejowa łącząca Sichuan. Studium nie podlegało mamie. Ŝe ta liczba studentów stanowi jej kontyngent. jak wyglądają sprawy na ich terenie. W grupach dyskusyjnych zachęcano delegatów. Wszyscy oni zostali nazwani przez pana Yinga „prawicowcami”. zastępcy mamy. W studium było trzystu studentów. W marcu 1957 roku pojechał do Pekinu na konferencję szefów prowincji i wydziałów miejskich Spraw Publicznych z całych Chin. Ale zanim zdołał cokolwiek zdziałać. toteŜ takie studium przyciągało osoby z biednych rodzin. jako podejrzaną o prawicowość. Okazało się. W okręgu mamy było Drugie Specjalistyczne Studium Nauczycielskie. Chciał tę sprawę skonfrontować z zastępcą szefa delegacji. komisarz Li stwierdził. miał być zaklasyfikowany jako „prawicowiec”. W rezultacie bardzo duŜo Ŝywności wywieziono z Sichuanu do innych części kraju i ceny wielu produktów w ciągu nocy podwoiły się lub nawet potroiły. Ojciec był przewodniczącym syczuańskiej delegacji. Pan Ying wygłosił wtedy kilka słusznych i nieszkodliwych krytycznych uwag na temat pierwszego sekretarza Komitetu Partyjnego w Sichuanie. z resztą Chin niedawno została ukończona. sam został napiętnowany jako „prawicowiec”. Li Jingquana. które pokrywały ich płace i wydatki na Ŝycie. Ŝe nie podobają mu się uwagi pana Ying. władze miasta uznały. Nie wybaczono jej braku inicjatywy. Studenci dostawali w nim stypendia. ale poniewaŜ leŜało w jej okręgu. Zorganizowali więc demonstrację.To urzędnicy średniego i niŜszego stopnia. aby szczerze wypowiadali się na temat tego. „Niebiański Spichlerz”.

studenci. Wielu urzędników uŜywało tej kampanii do osobistych celów. W Yibin „dwoje Ting” pozbyło się w tej czystce wielu zdolnych ludzi. komisarz Li nazwał pana Ying prawicowcem. artyści. wpadł w głębokie przygnębienie. Został skazany na trzy lata pobytu w jednym z chińskich obozów pracy i pracował przy budowie drogi w dzikiej. Wielu z nich wyrzucono z pracy i musieli pójść do fabryk albo zatrudniono ich w gospodarstwach rolnych. Ŝe nie stało się to z jego przyczyny: „To nie twoja wina!” — mówiła. Ŝe przynajmniej częściowo odpowiada za oskarŜenie pana Ying o prawicowość. jak i ich rodziny stali się obywatelami drugiej kategorii. Prawie wszyscy współpracownicy ojca.w toalecie. Lekcja była jasna i twarda: Ŝadna krytyka nie będzie tolerowana. Kampania antyprawicowa nie dotknęła całego społeczeństwa. System kontyngentowy połączony z osobistymi wendetami oznaczał. Niektórzy uznali. zostali potępieni jako prawicowcy. pisarze. Ojciec. Jeden z nich. z którymi źle Ŝyli albo którym po prostu zazdrościli. iŜ Chiny nie powinny szukać oparcia w ZSRR w sposób „absolutny”. których przyjął do pracy. Wieśniacy i robotnicy Ŝyli tak jak poprzednio. Gdy kampania nabrała rozpędu. dręcząc się tym. Niektórzy zostali skazani na roboty w obozach. co myślą. MoŜliwość upadku stała się teraz absolutnie nieprzewidywalna. Jego zbrodnia polegała tylko na tym. Inni działali z chęci zemsty. Ŝe najlepszym sposobem wypełnienia przypadającego na nich kontyngentu będzie wskazanie własnych wrogów. Ŝe tak właśnie ma być. został nawet zakwalifikowany jako „skrajny prawicowiec”. którego ojciec bardzo lubił. Mama usiłowała go przekonać. Kiedy po roku wszystko się skończyło. naukowcy i ludzie innych profesji. Popularne powiedzonko tak ujęło tę atmosferę: „Po kampanii przeciw trzem złom nikt nie chciał mieć do czynienia z pieniędzmi. Ŝe rzucił kiedyś uwagę. kiedy się o tym dowiedział. po kampanii antyprawicowej nikt juŜ nie chciał otwierać ust”. kiedy pan Ying zaczął swoją krytykę. 235 . górskiej okolicy. blisko pięćset pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało napiętnowanych jako prawicowcy: nauczyciele. umierało tam wielu jego kolegów więźniów. Ŝe kaŜdy moŜe być skazany — bez powodu. Ale kampania z 1957 roku przyniosła więcej niŜ samo tylko ludzkie milczenie. Zarówno oni. Od tego momentu ludzie przestali narzekać i w ogóle głośno mówić. Ale w tym czasie Partia głosiła. ale on nigdy nie przestał cierpieć z tego powodu.

mówił: „On mi nie wygląda dobrze” — albo: „Jego ojciec został skazany przez komunistów. zdegradowanym dyrektorem instytutu badawczego. którzy „mieli truciznę. Jeśli szef nie lubił któregoś ze swoich podwładnych. Ta dyscyplina.Język chwytał ten nastrój. jeśli pozwoli się na otwarte wyraŜanie oporu czy zastrzeŜeń. Mama była wciąŜ oddana idei komunistycznej. tworząc nowe pojęcia. jak „prawicowcy z losowania” (chouqian youpai). Ŝe to ja”. ale odczuwała wiele wątpliwości wobec praktyki. Był to wspaniały instrument władzy w społeczeństwie. w którym do tej pory nad wszelkimi innymi dominowały stosunki osobiste. którzy decydowali. Mój ojciec całkowicie poddał się tej dyscyplinie. panem Hua. kto będzie nazwany prawicowcem. Zasady partyjne. Czasem jednak wielkoduszny kierownik jednostki pracy zachowywał się odwrotnie: „Czemu miałbym kogoś oskarŜać? Powiedzmy. Tych nazywano „prawicowcami autodenuncjatorami” (ziren youpai). Wierzył. zachowana w Partii od czasów Yan'an i wcześniej. Ŝe rewolucja nie przetrwa. Rozmawiała o tym ze swoim przyjacielem. Byli teŜ prawicowcy. W czasie rewolucji trzeba trwać po wybranej stronie. stanowiła źródło jej sukcesów. Ŝe kaŜdy członek Partii ma słuchać organizacji bez zastrzeŜeń. jednak nigdy nie mówiła o tym z moim ojcem — nie dlatego. Dla wielu ludzi 1957 rok stanowił punkt graniczny. ale jej nie uŜyli” — odnosiło się to do ludzi obwołanych prawicowcami. czyli ci. 236 . Ŝe nie miał wątpliwości. Ŝe jest lepsza od drugiej. do której wyszli podczas któregoś z wciąŜ odbywających się zebrań. ale dlatego. nawet jeśli jest daleka od doskonałości — dopóki sądzisz. choć niczego przeciwko władzy nie zrobili ani nie powiedzieli. którzy dowiedzieli się. czyli wylosowani przez tych. powinieneś wspomnieć o tym wyŜszemu funkcjonariuszowi. „prawicowcy toaletowi”. kiedy wrócili z toalety. W statucie zapisano. zabraniały członkom Partii prywatnego omawiania jej problemów. podobnie jak wojskowe. który reprezentował samą Partię. Jedność była dla niego kategorycznym imperatywem. Ŝe nie moŜna było z nim dyskutować. Ŝe są prawicowcami. więc czy moŜe nie czuć urazy? Po prostu nie mówi tego otwarcie”. a niŜsi funkcjonariusze mają być posłuszni wyŜszym. Jeśli się z czymś nie zgadzałeś. WyróŜniono takie kategorie prawicowców.

Ŝe nie pojedzie. przewodnicząc delegacji Sichuanu. co mu się o mało nie przytrafiło w 1957 roku. kiedy zaczęła coś mówić na temat istniejącej sytuacji i nie doczekała się od niego Ŝadnego odzewu. Ŝe wie o tym. Ojciec skinął głową i oświadczył. gdy był na konferencji w Pekinie. powiedziała gorzko: „Jesteś dobrym komunistą. Od czasów Yan'an. ale okropnym męŜem”. . dzieciom. Chciał nawet pojechać. „Gdybym wtedy do niej pojechał — powiedział ojciec — teŜ zostałbym załatwiony”. kiedy był dwudziestokilkuletnim człowiekiem. dostał od niej list z zaproszeniem do Tianjin. przyjaźnił się z pisarką Ding Ling. Czternaście lat później powiedział nam. niedaleko Pekinu. bo spieszył się do domu. ale w końcu zdecydował.Mama widziała. Ŝe tam gdzie w grę wchodziły stosunki ojca z Partią. jej głos nie miał większego znaczenia. Kilka miesięcy później Din Ling została napiętnowana jako prawicowiec numer jeden w całych Chinach. Pewnego dnia. W marcu 1957 roku.

Tym samym zajmowały się starsze. były chorągiewki. Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od domu. kilkunastoletnie 238 . Tak właśnie: w wieku sześciu lat byłam zaangaŜowana w produkcję stali i współzawodniczyłam z koleŜankami w zbieraniu najmniejszych chociaŜby kawałków Ŝelaza. szukając na kaŜdym centymetrze ziemi złamanych gwoździ. stanęły podobne do tygli kadzie. wyrzuconych w błoto. brukowanymi kocimi łbami. na wielkich piecach. takŜe stare rondle połamane na kawałki. zwanymi wokami. na miejscu kilku kociołków z uchwytami do gotowania. kiedy szłam i wracałam ze szkoły. na których wypisano: „Niech Ŝyje Wielki Skok” i „Wszyscy do produkcji stali!”. podkładając opał przez okrągłą dobę i mieszali kawałki metalu ogromną łyŜką. lekcje odbywały się rzadko. Ŝe przewodniczący Mao kazał narodowi wyprodukować mnóstwo stali. W kuchniach palono bez przerwy — dopóki się nie stopiły. pokrytymi błotem. Wszędzie dookoła waliła z głośników podniosła muzyka. Było to teraz moim głównym zajęciem. Nauczyciele dyŜurowali przy piecach. zardzewiałych trybików i wszelkich innych metalowych przedmiotów. A wszystko po to. W szkolnej kuchni. wiedziałam. Ŝeby moŜna je było wrzucić do kotła i otrzymać stal. KaŜdego dnia. szło się do niej małymi bocznymi uliczkami. Choć nie do końca rozumiałam dlaczego. zaczęłam chodzić do szkoły podstawowej. plakaty i wielkie tablice.12 „Zdolna kobieta potrafi zrobić posiłek bez Ŝywności” — głód (1958— 1962) Na jesieni 1958 roku. PoniewaŜ byli tym bardzo zajęci. Wrzucano do nich kaŜdy kawałek Ŝelaza. wypatrywałam oczy. kiedy miałam sześć lat.

które były siedzibą zarządu prowincji. Dookoła uwijali się lekarze i pielęgniarki w białych kitlach. postawiono wielki piec. Reszta z nas była zatrudniona przy sprzątaniu mieszkań nauczycieli i pilnowaniu ich dzieci. Rondle rodzinne powędrowały do pieca.35 miliona ton w 1957 roku do 10. bo ich juŜ nie potrzebowaliśmy. który w czasie II wojny światowej był amerykańskim Klubem Oficerskim. co było zrobione z Ŝelaza. Ale zamiast rozwijać przemysł stalowy wraz z potrzebną w nim wykształconą kadrą. Miesiącami nie widywałam rodziców. Było to w czasie. poniewaŜ stopione Ŝelazo trysnęło jej na ramię. biura i sporo osobnych domów. W 1941 roku stacjonował tu Ernest Hemingway. a wejście wspierały cięŜkie czerwone kolumny. poniewaŜ musieli pilnować. był taki. Nazwał wytop stali „marszałkiem” wśród innych dziedzin przemysłu i nakazał podwojenie produkcji w ciągu jednego roku — z 5. Ŝe powinien się tym zająć cały naród. a oni przez cały czas. Zniknęło łóŜko rodziców. Za główną bramą stał budynek. W nocy na niebie widać było odblask ognia. odgrodzonych od zewnętrznego świata wysoką ścianą. Budynek klubu miał tradycyjnie chiński dach z podwiniętymi do góry krańcami. a hałas. jak poszliśmy odwiedzić jedną z nauczycielek. aby w piecach w ich miejscach pracy nie opadała temperatura. która była powaŜnie poparzona. Nie cierpieliśmy z powodu tej straty. Piec był nienasycony. uznał. rodzina przeprowadziła się ze starej plebanii do specjalnego zespołu budynków. Zanim poszłam do szkoły. z Ŝelaznymi spręŜynami. KaŜda jednostka pracy była zobowiązana wyprodukować pewną ilość stali i ludzie porzucali na wiele miesięcy 239 . gdzie czekali zazwyczaj szoferzy. miękkie. w jego skład wchodziły mieszkania. Nie wolno było gotować prywatnie i wszyscy znowu musieli jadać w kantynach. dzień i noc. Ŝe słyszałam go aŜ w moim dość odległym pokoju. Kompleks ten zajmował kilka ulic. mieli dokładać do niego drewna. wygodne. Teraz było tu biuro sekretariatu zarządu prowincji syczuańskiej. jaki robił zebrany obok pieca tłum. Zniknęły poręcze odgradzające miejskie chodniki od jezdni i w ogóle wszystko. kiedy Mao postanowił zrealizować swoje niedowarzone marzenie. Ŝe Chiny staną się potęgą światową pierwszego rzędu. a wraz z nimi wszelkie metalowe utensylia kuchenne. Pamiętam.dzieci. Na miejscu parkingu. Obok szpitala równieŜ był piec. Często nie wracali na noc do domu.7 miliona ton w 1958 roku.

Ŝeby wypłoszyć wróble z drzew — ptaki w końcu padały na ziemię martwe od wyczerpującego latania. ale odbijała takŜe jego niemal metafizyczne lekcewaŜenie rzeczywistości. Ta absurdalna sytuacja nie tylko odzwierciedlała ignorancję Mao co do tego. zmobilizowano więc wszystkie rodziny. Do dziś pamiętam. Ŝe Związek Radziecki i kraje z nim związane odeszły od socjalizmu i wkroczyły na drogę rewizjonizmu. czyli bezuŜytecznym nawozem. ale w skali całego kosmosu — juŜ nie”. UwaŜał. na czym polega gospodarka. co uzyskiwano w tej masowej produkcji. Ŝe około stu milionów wieśniaków porzuciło pracę na roli i zajęło się wytapianiem stali. ale nie w wypadku przywódcy politycznego. kiedy wszyscy siedzieliśmy pod ogromnym drzewem na dziedzińcu. który dokonał demistyfikacji Stalina w 1956 roku. Coraz bardziej rozczarowany Chruszczowem. Góry odarto z drzew na opał. Oficjalnie oszacowano. 240 . Wrócił przekonany. i nawet gdyby Ziemia zarwała się albo rozpadła w kawałki. Samowolę Mao potęgowały jeszcze jego niedawne wraŜenia z Rosji. Jego fiksacja w kwestii wytopu stali nie była kwestionowana. które moŜe dałoby ciekawe efekty w wypadku poety. aby sprostać temu zadaniu. pojechał w 1957 roku na komunistyczną konferencję na szczycie do Moskwy. Powziął niechęć do wróbli — bo wyjadały ziarno. Ale to. jaki łoskot robiłam ja i moje rodzeństwo oraz urzędnicy znajdującego się obok zarządu prowincji. Megalomania i zasada prymatu woli łatwo się zazębiały w jego umyśle. Kwestia ekonomicznego rozwoju kraju została sprowadzona do tego. waląc zapamiętale we wszelkie metalowe przedmioty — od cymbałków po garnki. ludzie nazywali „bydlęcym łajnem” (niushigeda).swoje normalne zajęcia. sprawującego absolutną władzę. TuŜ przed ogłoszeniem tej powszechnej akcji powiedział do ambasadora Finlandii: „Nawet gdyby Stany Zjednoczone miały bomby atomowe o jeszcze większej mocy i uŜyły ich wobec Chin. i cały naród zajął się tą jedną sprawą. podobnie jak inne jego obsesje. Siedzieliśmy na dworze. moŜe w skali systemu słonecznego byłoby to waŜne wydarzenie. muszą jednak znaleźć nową drogę. Ŝe jedynie Chiny są wierne sprawie. A przecieŜ była to siła robocza produkująca większą część Ŝywności kraju. ile zostanie wyprodukowanych ton stali. Jednym z najwaŜniejszych składników tego lekcewaŜenia była głęboko zakorzeniona pogarda Mao dla ludzkiego Ŝycia.

Mao rzadko trzymał się rozkładu dnia. 241 . Kiedy sekretarz Partii Zachodniego Okręgu dostał meldunek o jakiejś podejrzanej kobiecie” i przyszedł ją zobaczyć. To właśnie w Chengdu zarysował ideę Wielkiego Skoku. nawet przejąć od Rosjan przywództwo świata socjalistycznego. Odmowa uznania komunistycznych Chin przez USA i inne zachodnie państwa upokarzała ludzi i chętnie pokazaliby światu. to przecieŜ towarzyszka Xia ze Wschodniego Okręgu!”. Ŝe chińska produkcja przemysłowa ma przewyŜszyć produkcję USA i Anglii — w ciągu najbliŜszych piętnastu lat. ale jej uczestnicy nie mieli pojęcia. Ignorancja zwycięŜyła rozsądek i ostroŜność. Tego roku była wspaniała wiosna. Ŝe idzie się przejść. Pusta retoryka stawała się kryterium konkretnych oczekiwań. Oświadczył. za której bezpieczeństwo odpowiadał Zachodni Okręg. To apelowało do dumy narodowej i pobudzało entuzjazm. roześmiał się: „No nie. Ŝe sami potrafią sobie poradzić. którzy jej nie znali. Czekano na spełnienie niemoŜliwych fantazji. chcieli wierzyć w cuda. została zatrzymana przez jego pracowników. więc mama siedziała w herbaciarni. Wierzył. Na początku 1958 roku.e. Okręg Wschodni miasta. pragmatyczne chińskie przysłowie: „Nawet zdolna kobieta nie przygotuje posiłku bez Ŝywności”. które Mao sobie stawiał. odpowiadał za bezpieczeństwo w parku. Pewnego dnia Mao wyszedł do parku. nie uprzedzał takŜe o swoich ruchach. Dla Chińczyków kraje te reprezentowały świat kapitalistyczny i prześcignięcie ich byłoby uznane za triumf nad wrogiem. Na tej paradzie niesiono hasło: „Zdolna kobieta potrafi przygotować posiłek bez Ŝywności” — było to odwrócone stare. Nie pokazywał się. Ŝe Mao jest w mieście. więc ona i jej koledzy patrolowali park. udając turystów. zwanego Chata Du Fu. Mao dostarczał inspiracji dla szukającej ujścia ludzkiej energii. Du Fu był poetą dynastii Tang z ósmego wieku n. Władze miasta zorganizowały na jego cześć ogromną paradę. Ŝe Chiny mogą dokonać wszystkiego.Do tego dochodziły zupełnie fantastyczne cele gospodarcze. popijając herbatę i starając się zachować czujność. W okolicy. W końcu zrobiła się niespokojna i powiedziała kolegom. Ale potem mama została skrytykowana przez szefa Wschodniego Okręgu Guo za „kręcenie się po terenie bez względu na dyscyplinę”. wkrótce po powrocie z Moskwy. Mao zatrzymał się w Chengdu na ponad miesiąc. w którym pracowała mama.

W taki oto sposób Mao sformułował odwieczne marzenie chińskich wieśniaków — dodatkowa Ŝywność. mówiło. W warunkach dyktatury maoistowskiej. to trzeba uznać. Mao uśmiechnął się na to i spytał: „A co zrobicie z taką ilością Ŝywności? Niby. a przy okazji nabieranie innych” (ziqiqiren). co sami wyprodukują. ile produkowali do tej pory. Mao miał dla tej komuny duŜą sympatię. Ŝe sami widzieli cuda.Mao odwiedził takŜe kilka farm na równinie Chengdu. sześćdziesiąt tysięcy kilogramów zboŜa z mu i kapustę. Wasi rolnicy mogliby jeść. Wielu ludzi. ale wizytujący o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. Ŝeby się połączyły w większe organizacje. ile by chcieli. Ci. Panowało „samooszukiwanie się. Jej przewodniczący. jeśli się zastanowić. Ŝe wyprodukują czterysta pięćdziesiąt tysięcy kilogramów ziemniaków z mu (1 /l 5 ha). DuŜa część społeczeństwa zaakceptowała ten obłąkany świat. Po tych uwagach wieśniacy jeszcze bardziej lali miód na serce Wielkiego Przywódcy. Przewodniczący rozkazał wtedy. oświadczył. z których kaŜda zawierała od 20 000 do 200 000 gospodarstw. chcąc udowodnić. Ŝeby zademonstrować przedstawicielom Partii. Ŝe nie jest źle. w tym specjaliści od rolnictwa i przywódcy partyjni. Moglibyście jeść pięć posiłków dziennie!”. mieli to sobie za złe i wątpili w siebie. kiedy ma się za duŜo jedzenia. Do tej pory spółdzielnie wiejskie były nieduŜe. dziennikarzom. w prowincji Hebei w północnych Chinach. kiedy informacje były wstrzymywane i 242 . Ŝe zasługują na uwagę Mao. Rośliny przewaŜnie po kilku dniach więdły z powodu przesadzenia nie w porę i gęstości sadzenia. Ŝe wyprodukują dziesięć razy tyle ziarna. Inni teŜ mają dość tego. oświadczając. której kaŜda główka będzie waŜyć dwadzieścia dwa i pół kilograma. ale państwo tego nie potrzebuje. jak wspaniałe osiągnęli plony. W tym czasie do nieprawdopodobnych rozmiarów urosła praktyka opowiadania sobie i innym bajkowych fantazji — i dawania im wiary. wizytatorom z innych regionów kraju i obcokrajowcom. Wieśniacy przenosili uprawy z kilkunastu poletek na jedno. które potem nazwano komunami ludowymi. którzy nie dotrzymywali kroku innym w składaniu fantastycznych oświadczeń. Podobne „potiomkinowskie pola” pokazywano łatwowiernym — albo ślepym — specjalistom od spraw rolnictwa. Jedna z przodujących jednostek leŜała na obszarze powiatu Xushui. Tego lata całe Chiny zostały zorganizowane w te nowe jednostki.

Zatrzymać się. Potem. którzy wyrośli z samorzutnego ruchu ludowego. jeśli nie będą postępować tak samo. nie wierzyło w te śmieszne deklaracje. jak długo szli śladem Mao. Ŝe sami zostaną oskarŜeni. Nawet lekarze opowiadali brednie na temat cudownego leczenia nieuleczalnych chorób. pytając szyderczo: „A duŜo moŜesz wypić?”. Wielu urzędników. dla wielu ludzi było zbyt trudną rzeczą opierać się na swoim doświadczeniu i wiedzy. i wielu wieśniaków. którzy oglądali podobne sceny. Większość tych. myśleć. aŜ się poddali. Trzymali się rozkazów z góry. natychmiast uciszano albo wyrzucano z pracy. dopóki nie powiedział: „Dziesięć tysięcy jin”. bijąc go. którzy dostrzegali absurd sytuacji. Tych. poniewaŜ nie chciał zwiększyć liczby albo nie zdąŜył podać odpowiednio wysokiej. bo tak długo byli bezpieczni. Ŝe wielokrotnie pomnoŜą produkcję. którzy się wypowiadali. Płynąć z falą szaleństwa było najłatwiejszym wyjściem. „Cztery tysiące jin” (około 230 kilogramów — realna wielkość). Ale nawet ta fantastyczna liczba nie była satysfakcjonująca i nieszczęsnego człowieka bito lub po prostu zostawiano wiszącego. która popiskiwała: „Na takim piecu moŜna co najwyŜej zagotować wodę na herbatę”. Obok niego gigantyczny robotnik podnosił śluzę i wypuszczał wielki strumień płynnej stali. co oznaczało takŜe dyskryminację ich rodzin i brak perspektyw dla ich dzieci.fabrykowane. wykazywać ostroŜność — to oznaczało kłopoty. Ŝeby mówić otwarcie. Na oficjalnym plakacie przedstawiono uczonego w postaci myszy. zwłaszcza Ŝe wokół wzbierały ogromne fale euforii. „Osiem tysięcy jin”. Łatwiej było zignorować rzeczywistość i po prostu ślepo wierzyć w Mao. którzy nie chcieli obiecywać. zwłaszcza po antyprawicowej kampanii w 1957 roku. była zbyt przestraszona. Czasem taki człowiek umierał. W wielu miejscowościach ludzi. które zalewały kaŜdy indywidualny odruch trzeźwego umysłu. ale bali się. 243 . pytano jeszcze raz: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu!”. W Yibin na wiejskim placu kilku szefom jednostek produkcyjnych z komun ludowych związano ręce na plecach i zadawano pytania: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu?”. System totalitarny skrzywił i wypaczył ich poczucie odpowiedzialności. bito tak długo.

jak wieśniacy w całych Chinach mają powiększać zbiory. bez przerwy udając. W 1958 roku doprowadził do tego. Zostało to jeszcze umocnione w dalszym „organizowaniu” społeczeństwa. powiedział. Ludzie nauczyli się ignorować rozum i Ŝyć. ziarno. i kolejną jednostronicową dotyczącą gęstego sadzenia upraw. jakoś uszedł jego uwagi. ochrona. Wieśniacy oświadczyli. Słowa nie miały związku z rzeczywistością. Centralny Komitet Partii w Pekinie wydał dwustronicową instrukcję. gęste sadzenie. Ŝe uwierzyłam w to pod wpływem dorosłych. Świnia była z papier-mache. Ŝe główną ich zaletą jest to. technologia”. Cały naród popadł w schizofreniczne rozdwojenie. Organizowanie społeczeństwa w komuny było prawdziwą obsesją Mao w tym czasie. jednostronicową na temat tego. jakby była prawdziwa. Wieśniacy kaŜdego dnia po pracy wchodzili szeregami do kantyn i mieli jeść. Pewnego dnia był to monstrualny ogórek długości połowy cięŜarówki. Kłamano z łatwością. ale jako dziecko myślałam. Ŝe łatwo je kontrolować. Z samej góry dostali instrukcje na temat uprawy ziemi. który z trudem niosło dwoje dzieci. poniewaŜ słowa straciły znaczenie i nie brano ich juŜ powaŜnie. którzy składali raporty na temat swoich kolejnych rekordowych osiągnięć. dozorowanie. jako Ŝe wieśniacy będą teraz tworzyć zorganizowany system. Wszyscy wieśniacy musieli jeść w kantynach. zatrzymywały się cięŜarówki przywoŜące szeroko uśmiechniętych wieśniaków. jak uŜywać nawozów sztucznych. Ŝe kantyny jako takie nie produkują jedzenia. Ŝe właśnie wyhodowali tucznika tych rozmiarów.Przed budynkami centrum. Mao podsumował całą wiedzę rolniczą w kilku słowach: „gleba. W swój beztroski sposób zdefiniował komunizm jako „publiczne kantyny z darmowymi posiłkami”. Tych bardzo uproszczonych instrukcji naleŜało ściśle przestrzegać: podczas jednej z ciągłych minikampanii wieśniakom nakazano gęściej przesadzać uprawy. Kiedy indziej na cięŜarówce siedziała ogromna świnia. MoŜliwe. Państwo i komuny ludowe miały zadbać o kaŜdego obywatela. Ŝe jest prawdziwa. gdzie mieszkaliśmy. ale fakt. którzy zachowywali się tak. nawoŜenie. Ŝe gotowanie w domach zostało zabronione. Kuchenne utensylia. woda. ile 244 . innym razem pomidor. odpowiedzialnością i rzeczywistym myśleniem. Kiedy Mao zaczynał tworzyć komuny. jak kociołki — a w niektórych okręgach takŜe pieniądze — zostały wyjęte spod prawa.

ale ich wkład pracy nie miał teraz znaczenia. i wieśniacy rozumieli to w ten sposób. Nie mieli motywacji do pracy. niezaleŜnie od wkładu pracy. Partyjna gazeta. na najpłodniejszych ziemiach. Wychodzili takŜe szeregami na pola. Prasa była głosem Partii. Kiedy na jesieni 1958 roku przyszły Ŝniwa. Oficjalnie podano. Pola uprawiały kobiety i dzieci. ani nikt inny związany z mediami nie miał tu nic do powiedzenia. Ŝe jedynym wyjściem jest apelowanie do wyŜszych władz. w którym pracował ojciec. Stwierdził w nim. był człowiekiem numer dwa 245 . bo nawet bydło było uŜywane przy produkcji stali.dusza zapragnie — czego nigdy przedtem nie zaznali. Byli jedynie elementami wielkiego pasa transmisyjnego. a ich praca idzie na marne oraz Ŝe ludziom grozi brak Ŝywności. Ŝe Chiny osiągają właśnie komunistyczny stopień rozwoju społeczeństwa. Mao oświadczył. nawet w najbardziej urodzajnych latach. Komendant. Ŝe w 1958 roku Chiny prześcignęły w wydajności rolnictwa Stany Zjednoczone. ostrzegającym przed brakiem Ŝywności. jaki przypadł stali. do transportu. jest tylko marnotrawieniem surowca. kawałków Ŝelaza i rudy Ŝelaza i doglądało pieców. Pod koniec 1958 roku ojciec napisał list do Centralnego Komitetu w Pekinie. która publikowała najdziwaczniejsze oświadczenia. Ojciec przyglądał się biegowi wydarzeń z przeraŜeniem. Wkrótce spustoszyli wszystkie krajowe rezerwy Ŝywności. bo produkt i tak naleŜał do państwa i zupełnie nie miał związku z ich Ŝyciem. niewielu ludzi było na polach. Wydział. prosząc o przekazanie wyŜej. Rolnictwo było zaniedbane takŜe z powodu priorytetu. szli na pole i ucinali sobie tam drzemkę. na temat: „Jak sobie poradzimy z nadprodukcją rolniczą?”. więc ani ojciec. np. co oznacza „dzielenie się materialnymi dobrami”. UwaŜał. Ŝe wieśniacy są przeciąŜeni. Ŝe i tak naleŜy im się udział. Apelował o szybkie działanie. odpowiadał za prasę w Sichuanie. Ŝe produkcja rolna została podwojona. szukało opału. Ŝe tego rodzaju produkcja stali nie ma sensu. gołymi rękami i bez pomocy zwierząt. podobnie jak prasa w całych Chinach. chociaŜ oficjalne statystyki mówiły. wszczęła dyskusję. Wielu zamiast pracować w polu. Złe zbiory tego roku były alarmem. Li Dazhang. „Dziennik Ludowy”. Oddał ten list komendantowi prowincji.

Twierdził. Podniosły się tak wyraźne głosy sprzeciwu. „Partia wie wszystko. co się stało podczas Wielkiego Skoku. Ŝe Wielki Skok sprawił. wbrew którym ojciec głosował w róŜnych kwestiach. dorobił się juŜ niebezpiecznego przezwiska „Opozycja”. jak i urzędnikami partyjnymi panowało niezadowolenie. jeśli podejmie te tematy. mając na myśli siebie. Zarówno pomiędzy zwykłymi ludźmi. Mao musiał zrezygnować z jednego ze swoich dwóch stanowisk i oddal urząd prezydenta państwa w ręce Liu Shaoqi. Ojciec nie nalegał. Ŝe nie zamierza listu przekazywać wyŜej. Ŝe moŜe mieć powaŜne kłopoty. krytykując to. Li powiedział jednak ojcu. które odbyło się pod koniec czerwca 1959 roku w górskim kurorcie Lushan. Jednak jako urzędnik Wydziału Spraw Publicznych zebrał wiele skarg — wchodziło to zresztą w zakres jego obowiązków słuŜbowych — i posłał je do Pekinu. a tego nie wolno nadkruszać. chroni go tylko jego Ŝelazne poczucie dyscypliny i absolutna lojalność wobec Partii. I jak do tej pory.w Sichuanie. Mao powiedział. Ŝe w ciągu 246 . a stawka była za wysoka. a nie publicznie”. W połowie został przekonany. I ostrzegł ojca. Ŝe pod Ŝadnym warunkiem nie wolno wystawiać na szwank morale społeczeństwa. wystosował list do Mao. i postulując rozsądne podejście do spraw gospodarczych. Ŝe trzeba było zwołać specjalne plenum KC Komunistycznej Partii Chin. Ŝe pomiędzy przywódcami prowincji. Wielki Skok spowodował najpowaŜniejszy rozłam między partyjną górą od czasu przejęcia przez komunistów władzy. Liu został człowiekiem numer dwa w Chinach. Ufaj w nią”. Na tej konferencji minister obrony. JuŜ nie był tak bardzo nieelastyczny. ale i „innych takŜe”. co by nie było wiadome. bo nie ma w nim nic. iŜ tradycyjna bierna postawa Chińczyków została zmieniona w postawę wiary w siebie i aktywności. moŜe narazić nie tylko swoją rodzinę. Komendant powiedział takŜe. „To dobrze — powiedział komendant — Ŝe swoje wątpliwości ujawniłeś tylko wobec Partii. w centralnych Chinach. ale jego prestiŜ był ułamkiem prestiŜu i władzy Mao jako przewodniczącego Partii. marszałek Peng Dehuai. To on zatrudnił ojca po jego przyjeździe do Chengdu z Yibin i traktował go jak przyjaciela. W istocie list był raczej powściągliwy i kończył się obowiązującym tonem optymizmu (w tym przypadku było to wyraŜenie przekonania.

Jego ulubioną lekturą. który złamał nogę. zostali obwołani „prawicowymi oportunistami”. zamknięto go w areszcie domowym i odsunięto od Ŝycia politycznego. aby odpowiedzieli. Pozując na skrzywdzoną niewinność. cały czas zajadle atakując marszałka. czy nie. którzy go popierali. Ŝe Deng złamał nogę. W końcu tylko kilku wysokich urzędników opowiedziało się za marszałkiem Pengiem. co uwielbiał. Był takŜe mistrzem we władaniu typu „dziel i rządź” oraz w manipulowaniu ludzką skłonnością do rzucania innych wilkom na poŜarcie. które miało zrównać z ziemią górzyste Lushan”. Ŝeby tak bez sensu prowadzić gospodarstwo!”. nazwał list Penga „bombardowaniem. a reszta. zwłaszcza Ŝe wiedział. czego nie zrobił nigdy przedtem — ostrzegł mamę. Jedynym. był sekretarz Partii Deng Xiaoping. Na swoim „egzaminacyjnym” spotkaniu zrobił kilka mglistych uwag na temat listu Penga. Ŝe nie ma racji. grając w bilard. Peng był jednym z ludzi najbliŜszych Mao. Ŝe ta rozmowa to pułapka. a potem w domu posunął się do czegoś. Była bardzo poruszona. którą polecał innym przywódcom partyjnym. mimo Ŝe prywatnie równieŜ byli rozczarowani polityką Mao — za przewodniczącym. pierwszy sekretarz Sichuanu. Mao musiał się cięŜko naintrygować. Po raz pierwszy przedłoŜył jej dobro ponad zasady Partii. ale przewodniczący nie potrafił znieść nawet łagodnej w tonie krytyki. Ŝe wielu ludzi chyba równieŜ zostało ostrzeŜonych. poniewaŜ zajadle protestowali 247 .czterech lat Chiny dościgną ekonomicznie Wielką Brytanię). Opierał się i przeciągnął konferencję tak. Peng stracił stanowisko ministra obrony. Kiedy Mao usłyszał. nieograniczonej władzy nad innymi. Z zaskoczeniem zauwaŜyła podczas zbiorowego „egzaminu”. Ŝe trwała ponad miesiąc. powiedział: „JakŜe wygodnie”. Ojciec słyszał coś niecoś o dyskusji w Lushan od komisarza Sichuanu. I w gruncie rzeczy władza Mao najlepiej daje się zrozumieć w kategoriach średniowiecznego dworu. Ale w intrygach zawsze był mistrzem. a potem dostał jakieś nieistotne stanowisko w Sichuanie. Rozdano je urzędnikom od stopnia 17 w górę i poproszono ich. Komisarz Li. było klasyczne wielotomowe dzieło o dworze i dworskich intrygach. wrócił do Chengdu z uwagami marszałka Penga. Ŝeby utrzymać władzę. W domu Ŝona jego ojca nieustannie narzekała: „Byłam całe Ŝycie wieśniaczką i nigdy nie słyszałam. W końcu Peng i ci nieliczni. czy się z nimi zgadzają. który nie musiał się opowiadać po Ŝadnej stronie.

Pan Guo skrytykował jeszcze jeden jej powaŜny błąd. bocznych uliczkach sprzedawali je ukradkiem za cenę dwadzieścia razy wyŜszą od pierwotnej. poniewaŜ wielu wysokich urzędników zgadzało się z Pengiem. Ŝeby wyprawiła się na taką obławę. Szef urzędu rolnego i szef poczty w Chengdu byli starymi weteranami Chińskiej Armii Czerwonej. stwierdziła: „Poglądy zawarte w liście nie zgadzają się z polityką prowadzoną przez Partię przez ostatnich kilka lat”. bo nie wiem. nie mógłbym go poprzeć”. to powinna być podaŜ”. na które się powołuje. Pewien męŜczyzna próbował uniknąć pułapki. Jeśli tak. więc kury i jaja zniknęły z państwowych sklepów. mówiąc: „Nie mam podstaw do tego. Mama zastanawiała się. Chciałaby mieć ich odwagę. poparłbym go. na którym sprzedawano kury i jaja. Ŝeby ich łapali. Codziennie wysyłano urzędników. co jest potrzebne ludziom? Jeśli jest popyt. ale nie poradziły sobie z ich hodowlą. Przez następne dni bardzo się denerwowała. Wyławianie „prawicowych oportunistów” jeszcze raz wstrząsnęło Partią. Obaj powiedzieli. Ale co stałoby się wtedy z jej dziećmi? Nie była juŜ wolnym duchem. na którym poddano krytyce jej „prawicowe odchylenia”. Ŝeby się zgadzać albo nie zgadzać ze stanowiskiem marszałka Penga. Komuny przejęły kury od indywidualnych rolników. gdy pan Guo poprosił mamę. poniewaŜ nie zawiera osobistego stosunku do sprawy. Ŝe ta jej uwaga jest wysoce niesatysfakcjonująca. Nieliczni wieśniacy trzymali po kilka kur w domach — najczęściej pod łóŜkami — i teraz na małych. Gdyby były prawdziwe. jak w dniach wczesnej młodości. Mamę wezwano na zebranie. Inni wyglądali. i jeszcze na poparcie jego zdania dołoŜyli własne obserwacje ze wsi. Ŝe zgadzają się z tym. Jej szef. W 1959 roku w Chengdu powstało coś w rodzaju czarnego rynku. czy ci starzy Ŝołnierze wiedzą o pułapce. Ŝe krytyka Penga była „zupełnie bezpodstawna”. są prawdziwe. Kiedyś. to zachowali się niezwykle dzielnie.i twierdzili. odpowiedziała: „A co w tym złego. zwolnieni ze stanowisk i wysłani do pracy fizycznej. Z powodu tej odpowiedzi dostała naganę z ostrzeŜeniem. Ŝe sprzedają to. zostali określeni jako „prawicowi oportuniści”. pan Guo. czy fakty. Ale oczywiście gdyby nie były. Dwaj weterani. Kiedy przyszła pora na jej wypowiedź. jakby zapomnieli języka w gębie i mamrotali coś niejasno. którzy walczyli pod wodzą marszałka Penga. powiedział. którzy poparli Penga. Ta 248 . co powiedział ich stary i godny szacunku towarzysz. dotyczącą jej „prawicowych odchyleń”.

kaŜde na gigantyczną skalę. i marszałek He Long. Potem Wielki Skok wszedł w fazę jeszcze bardziej obłąkanych wyczynów. budowla w radzieckim stylu. kiedy najwyraźniej nie ma racji. Ojciec odpowiadał za wystrój Sali Syczuańskiej i kiedy praca została zakończona. Ŝe autorytet i władza Mao są niepodwaŜalne — nawet wtedy. słynna postać w rodzaju chińskiego Robin Hooda. z kolumnami. W pewnym momencie ojciec został odwołany — zostawił swoich gości i jeszcze jednego ich kolegę. Jego marmurowy front ciągnął się ponad czterysta metrów. usłyszał. w zenicie Wielkiego Skoku. Ŝeby ją obejrzeli. jeden z załoŜycieli Czerwonej Armii. do jego brata: „Tak naprawdę to on powinien siedzieć na tronie”. nieodwołalnie wypadało się z łask. powodując na wsi potworny chaos. Gdy wracał do pokoju. nosiły nazwy poszczególnych prowincji Chin. Kiedy spostrzegli ojca. brata Denga — i wyszedł. znajdowały się siedzenia dla kilku tysięcy ludzi. To tutaj miały się odbywać najwaŜniejsze spotkania. placu Tian'anmen. Pod koniec 1958 roku. jak marszałek He mówi. miało stanąć dziesięć ogromnych budynków dla uczczenia dziesiątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Przyszedł Deng Xiaoping. który pochodził z Sichuanu. Społeczeństwu narzucano coraz bardziej niemoŜliwe ekonomiczne cele. ozdobionej mnóstwem kandelabrów. w ciągu kilku miesięcy. Nie moŜna teŜ było spokojnie stanąć z boku — taka postawa była równieŜ odbierana jako forma protestu. wskazując na Denga.lekcja pokazała. rozpoczęto realizację ogromnego projektu budowlanego: w Pekinie. bliski przyjaciel Denga. Do wytwarzania stali zmobilizowano jeszcze liczniejsze rzesze wieśniaków. Jednym z nich był Gmach Zgromadzenia Ludowego. na wschodniej ścianie. 249 . Ŝe niewaŜne. zaprosił przywódców partyjnych związanych z tą prowincją. jak wysokie stanowisko się zajmuje ani jaką się ma pozycję — Peng był w końcu ministrem obrony i uwaŜano go za faworyta Mao — jeśli się obraziło przewodniczącego. Zademonstrowane zostało takŜe. a w głównej sali. natychmiast przerwali rozmowę. czyli musiały być gotowe pierwszego października 1959 roku. Pomieszczenia. przywódcy tutaj mieli przyjmować zagranicznych gości.

Poprzedniego roku Mao wyraŜał się z najwyŜszym entuzjazmem na temat zbiorów ryŜu w tej komunie. Jednak Liu miał swojego „kreta” w komunie i kiedy przechodzili koło świątyni. dawali mu najgorszą pracę. W końcu zardzewiała kłódka została otworzona i grupa oberwanych wieśniaków. Zdawał sobie sprawę. Ŝe to usłyszałem. Nic się nie zdarzyło. śaden z więźniów nie próbował zaprzeczać. oskarŜanie go czy nawet aresztowanie. Ale to. co usłyszał. „Sam fakt. Z ich punktu widzenia lepiej było obrazić prezydenta niŜ miejscowych szefów. dziesięć lat po tym wydarzeniu. potykając się. Jeśli chcieli kogoś ukarać.Ojciec przeŜywał potem powaŜne obawy. którzy — jak uznał — mogliby ich narazić. Niedługo potem do Chengdu przyleciał inny wysoki rangą przywódca — marszałek Zhu De — w towarzystwie jednego z prywatnych sekretarzy 250 . najmniejsze racje Ŝywności i zawsze znajdowali powód. Ŝeby mu pozwolono zajrzeć do środka. ale Liu nie chciał przyjąć do wiadomości Ŝadnego „nie”. oświadczyli nawet. Teraz kaŜde jego działanie — albo wstrzymanie się od działania — mogło sprowadzić na niego powaŜne kłopoty. równał się zdradzie — powiedział i dodał: — To zbrodnia zasługująca na najwyŜszy wymiar kary”. łącznie z nowym prezydentem Liu Shaoqi. powiedział. Ŝe to „awanturnicy”. Podzielało je wielu wysokich przywódców. Ŝe od tamtego momentu zawsze Ŝył w poczuciu nieszczęścia stojącego za plecami. Zarządzający komunami. Za kilka minut prezydent poleci do Pekinu. Ŝe przypadkiem podsłuchał rozmowę. mający usprawiedliwiać dręczenie tego człowieka. wyszła na światło dzienne. a oni resztę Ŝycia spędzą z szefami komuny. która wskazywała na istotny rozłam na samej górze. ale oni uśmiechali się tylko i mamrotali coś niewyraźnie. mieli niemal absolutną władzę nad Ŝyciem wieśniaków. Na jesieni 1959 roku Liu przyjechał do Chengdu z wizytą do komuny „Czerwona Świetność”. najzwyczajniej wskazywało na pewne rozczarowanie osobą Mao. Ŝe świątynia moŜe się zawalić. choć pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na politykę rolną. Przedstawiciele komuny wymyślali róŜne wymówki. którzy mogliby zrobić coś złego dostojnemu gościowi. zamknął w świątyni. ale kiedy mi to opowiadał. zatrzymał się i poprosił. Zakłopotani urzędnicy wyjaśniali. Prezydent Liu zadał wieśniakom kilka pytań. Przed przyjazdem Liu jej przewodniczący wszystkich tych.

W Chengdu miesięczne racje Ŝywnościowe. uparcie trzymał się swojej obłąkanej polityki gospodarczej. ciotka Junying i nasza gosposia. był jednym z najwyŜszych dowódców Czerwonej Armii i głównym sprawcą jej militarnego zwycięstwa. poetyckim stylu: „JakaŜ boleść. W ciągu kilku dni wyrastało coś. a potem. większa. ich Ŝon i dzieci. która z nimi wtedy była. kiedy przechadzał się brzegiem Jedwabnej Rzeki. były dwie kantyny: mała dla dyrektorów wydziałów. ojcu równieŜ zmniejszono racje Ŝywnościowe. trzeba to było wyjąć. Jadała tam babcia. w której płyny gromadzą się pod skórą z powodu niedoŜywienia. patrząc na zagajniki trzciny bambusowej i herbaciarnie ulokowane pod wierzbami. Ŝe niszczy je nawałnica kłamliwych słów i komunizm próby fałszywej!”. a skóra Ŝółknie i puchnie. więc ludzie nie chodzili do toalet. dla wszystkich pozostałych. Było to ohydne w smaku. Ŝe zgadza się z nim z całej duszy. ale nie mógł wycofać się zupełnie. pomyślała. Wielu ludzi zapadało na puchlinę głodową. Prawie niczego poza tym nie moŜna było dostać. nawet kapusty.”. Sekretarz przewodniczącego odpowiedział w podobnym tradycyjnym. co wyglądało jak zielona rybia ikra. westchnął z głębi serca: „Zaprawdę. Najłatwiej dostępnym lekarstwem na to była chlorella. Tymczasem na początku lat sześćdziesiątych w całych Chinach zaczął się szerzyć głód. ale rzeczywiście zmniejszało opuchliznę. W kompleksie budynków rządowych. gdzie mieszkaliśmy. Odwiedził kilka komun w pobliŜu Chengdu. podobno bogata w proteiny. Od 1949 roku nie udzielał się specjalnie. i dyskretnie pozwolił skorygować najbardziej niepraktyczne załoŜenia. Sichuan niebiańskim jest miejscem. ciągle pełen podejrzeń i wściekły po krytyce marszałka. Mao. Zarząd prowincji 251 . jakie przynosi szkody. Rośnie ona na ludzkiej urynie. Zhu De pochodził z Sichuanu. tylko siusiali do spluwaczek i wrzucali do nich nasiona chlorelli. W naszej kantynie z pewnością było więcej jedzenia niŜ gdzie indziej. i druga. by nie stracić twarzy.. obmyć i ugotować razem z ryŜem. około dziewięćdziesięciu gramów oleju i tyluŜ gramów mięsa — jeśli w ogóle było mięso. Najczęściej zabieraliśmy jedzenie z kantyny i jedliśmy w domu. Mama. Był świadom.. Podobnie jak wszystkim. jednak wyŜsi rangą urzędnicy mieli pewne przywileje.Mao. zostały zredukowane do około ośmiu kilo ryŜu. Powiedział to jak poetycki wers. przypadające na kaŜdego dorosłego.

ale mała była traktowana specjalnie. Kiedyś spróbowałam. Kupony ojca były Ŝółte — jego przydział był dwa razy większy niŜ mamy z powodu jego wyŜszej rangi. zobaczyłam bardzo szczupłe ciemne plecy. poniewaŜ nie było tam racji Ŝywnościowych. Cała rodzina łączyła Ŝywność z kantyn oraz z innych źródeł i jedliśmy razem. Wszystkie dostawy były rozdzielane pomiędzy kantyny. Ŝe wcale nie kojarzyło mi się z jedzeniem. Pytałam dentystkę. prawie przejrzystych. tak wielu ich było. Niezbyt zdawałam sobie sprawę. takie jak ty. Ŝe dookoła szaleje głód. rodzice mieli takŜe specjalne kupony na Ŝywność. Ci z nich. Ŝeby kupować jedzenie. Ludzie z puchliną byli najczęściej wieśniakami. Jako urzędnicy partyjni. dlaczego. Nigdy więcej nie wzięłam tego do ust. dostawałam mdłości na widok dziesiątków pacjentów o świecących. Polityka rządu zakładała. Pewnego dnia idąc do szkoły. głodują”. Kiedy otrząsnęłam się. W tym czasie często chodziłam do szpitala leczyć zęby. Hodowała w domu chlorellę i wiedziałam. Kupony mamy były niebieskie. więc nigdy nie chodziłam głodna. Ŝe Ŝywność ma dotrzeć do miasta. ale natychmiast wyplułam — jej smak był obrzydliwy. co im się stało. spuchniętych członkach. wzdychając — „puchlina”. choć nie powiedzieli mi. a ona odpowiedziała. jadłam małą parową bułeczkę. poza tym przychodziły takŜe „prezenty” od zarządów poszczególnych okręgów prowincji. co to znaczy. którzy próbowali 252 . Zawsze.miał swoje gospodarstwo rolne. kiedy tam wchodziłam. Jednak dorośli byli niedoŜywieni. i urzędnicy z komun ludowych siłą zabierali wieśniakom ziarno. około trzydziestu gramów soi i tyleŜ cukru miesięcznie. Inne dzieci. Na wsi panował o wiele gorszy głód. Kiedy opowiedziałam o tym rodzicom. Pogładził mnie po głowie i powiedział: „Masz szczęście. Dorośli dawali dzieciom więcej jedzenia. Ŝe dorośli to jedzą. PrzywoŜono ich do szpitala na wozach-platformach. Chodziłam z babcią do wydzielonego sklepu. spojrzenie mojego ojca było rozpaczliwie smutne. ale wyjaśniła to tak. Miała prawo do pięciu jajek. a babcia miała nawet niewielkie obrzęki głodowe. gdy nagle ktoś podbiegł do mnie i wyrwał mi ją. krótkie spodenki i bose stopy biegnące błotnistą uliczką — chłopiec pakował sobie do ust moją bułeczkę i dosłownie ją pochłaniał. Spytałam.

o co chodzi. Był między nimi cofnięty w rozwoju brat ojca. Siostra babci. byli aresztowani. zmarło podczas tego głodu. Pod koniec zjadł to.. kiedy dowiedziała się. i jej mąŜ. Ich dzieci ocalały. uderzyła czołem o podłogę i nazwała ją „zbawczynią swojej córki”. z twarzą całą w zmarszczkach.”. Pewnego wieczoru — mogłam mieć wtedy osiem lat — do naszego domu weszła chuda. zwłaszcza Ŝe nie słuchał nikogo poza matką. Nigdy nie zapomnę. „Lojalny” Peie. zesłani w niegościnne strony na północy MandŜurii z powodu jego powiązań ze słuŜbą bezpieczeństwa Kuomintangu — oboje zmarli. W rezultacie wieśniacy. „Gdyby nie ty — powiedziała — moja córka by nie przeŜyła. Status wyrzutka społecznego. jak strasznie szlochała nasza gosposia. władze wsi rozdzielały zapasy zgodnie z własnymi. Ŝe nie Ŝyje juŜ jej mąŜ i młodszy syn.. Rodziny byłych właścicieli ziemskich znajdowały się na ostatnim miejscu na listach przydziałów Ŝywności w głodujących komunach. Ŝe jej matka zmarła niedługo po wizycie u nas. Ojciec Ŝony Yulina takŜe zmarł. Napisano w nim. Urzędnicy z komun niezbyt gorliwi w odbieraniu Ŝywności głodnym wieśniakom byli zwalniani. oznaczał. Nie rozumiałam wtedy.ukryć ziarno. Dowiedziałam się później.”. sami milionami umierali z głodu.. Kiedy zaczęło brakować Ŝywności. Babcia siedziała na łóŜku ze skrzyŜowanymi nogami i takŜe szlochała. i słyszałam. Ŝe drugi brat naszej gosposi i jego Ŝona takŜe niedługo potem umarli. bici i torturowani.. pojęłam dopiero miesiąc później. bo rodzice oddawali im wszystko. Ŝe on i jego Ŝona będą pierwsi wśród tych. którzy produkowali Ŝywność. Wkrótce zmarł z głodu. Stała oparta o kolumnę na tarasie i łkała rozpaczliwie w chusteczkę. co mieli. za moskitierą rozpiętą nad jej łóŜkiem. Lan. Ŝe wielu moich krewnych. nie umiał sobie z nim poradzić. Padła na ziemię przed mamą. Kilka lat później dowiedziałam się. i cały warkocz słomy czosnkowej. Racje wydzielano mu z miesięcznego przydziału. czym były wypchane poduszki. a niektórych maltretowano fizycznie. niepisanymi priorytetami. Matka zmarła w 1958 roku i kiedy nadszedł głód. którym moŜna odmówić Ŝywności. Siedziałam w kącie. od Sichuanu do MandŜurii. bardzo staro wyglądająca kobieta. a on zjadał cały swój przydział w ciągu kilku dni i nic mu nie zostawało na resztę miesiąca. Była to matka naszej gosposi. 253 . kiedy nasza gosposia dostała list. jak mówiła: „Komuniści są dobrzy — ale ci wszyscy ludzie są martwi. jaki miał Peie.

Innym oficjalnym powodem głodu miały być „bezprecedensowe klęski naturalne”. bezrolnych wieśniaków. którego potem zastrzelono z wyroku sądu. Ŝe popełnił straszną zbrodnię i chce zostać ukarany. jak bezwzględni właściciele ziemscy. Sprawdziła — na sukience był symbol. Ŝe według niego w Sichuanie w sumie umarło wtedy z głodu siedem milionów ludzi. Oficjalne wyjaśnienie w sprawie głodu brzmiało. który zaciągnęły podczas wojny koreańskiej. krzycząc. Ŝe takie praktyki nadal mają miejsce. Głód był silniejszy od niego. Chiny są olbrzymim krajem. Ŝe rodzice dziewczynki sprzedają wędzone mięso. Okazało się. Ŝe Chruszczow niespodziewanie zmusił Chiny do zwrotu olbrzymiego długu. którzy doskonale pamiętali. która miała na sobie sukienkę taką samą jak ta. Poszła na policję. To znaczy dziesięć procent ludności zasobnej prowincji. W 1960 roku zaginęła trzyletnia córeczka sąsiadów ciotki Junying z Yibin. a całą sprawę wyciszono. jako Ŝe męŜczyźni wytapiali stal. odpowiedzialnego za klęskę. pozbawieni ludzkich uczuć. Po wielu latach spotkałam starego znajomego mojego ojca. Płacząc. Ŝe to ubranko jej dziecka. Działo się to na terenie. Ŝe zabił swoje własne dziecko i zjadł je. Przyjmuje się. aby odstraszyć innych od dzieciobójstwa. ów znajomy ojca kazał aresztować wieśniaka. Ŝe w całym kraju umarło wtedy około trzydziestu milionów ludzi. i w niechęci do niego zjednoczył społeczeństwo. gdzie był urodzaj — choć niewiele zebrano. który oznaczał. człowieka bardzo miłego i rozumnego. którą nosiła jej córeczka. ale ludzie wiedzieli. Pewnego dnia do jego pokoju wpadł jakiś chłop i rzucił się na podłogę. Ŝeby pomóc Korei. który pomagał głodującym. i kaŜdego roku pogoda powoduje 254 . zmuszali ich do spłaty dzierŜawy albo zwrotu poŜyczki. Para ta została skazana na śmierć. dalekiego od wszelkiej przesady. Z wielkim poruszeniem opowiedział mi. Sprzedawali je potem jako mięso królicze po ogromnie wysokich cenach. Kilka tygodni później sąsiadka zobaczyła na ulicy dziewczynkę. co widział w jednej komunie podczas głodu. W kantynie zuŜyto juŜ większą część zapasów i zmarło trzydzieści pięć procent wieśniaków. ReŜim wykorzystał tu doświadczenia i odczucia większości ludzi w Chinach. Okazało się.W 1989 roku pewien urzędnik. powiedział mi. W ten sposób Mao ze Związku Radzieckiego zrobił wroga zewnętrznego. Uprowadzili i zamordowali wiele małych dzieci.

Niektórzy dziadkowie i babcie moich przyjaciół 255 . ale wszyscy ludzie. Ŝeby urzędnicy partyjni nie uŜywali swoich przywilejów dla ułatwienia Ŝycia swoim „wrogim klasowo” rodzicom. aby wszyscy ci starsi ludzie wrócili na wieś dzielić twarde Ŝycie — to znaczy głód — z wieśniakami. Chodziło o to. Ŝe głód w siedemdziesięciu procentach został spowodowany naturalnymi nieszczęściami. W niektórych wsiach to właśnie oni pierwsi zaczęli głodować — i pierwsi umierali z głodu. pochodzący z róŜnych części Chin. a w trzydziestu procentach przez klęski naturalne. Biorąc pod uwagę niedoinformowanie społeczeństwa. Tak więc wielu myślało — i do dziś tak sądzi — Ŝe głód został spowodowany przez klęski naturalne. Ojciec był na tej konferencji i kiedy wrócił. urzędnicy partyjni zagarniali ziarno. Zanim się zaczął. którzy na nią narzekali — ale dla większości ludzi odpowiedzialność Partii Komunistycznej za to. które podał Mao. wcale nie była oczywista i bezdyskusyjna. co się zdarzyło w innej prowincji albo nawet za najbliŜszą górą. jakie zdarzyły się za czasów rządów Kuomintangu — ale WYGLĄDAŁ inaczej: wtedy głód występował obok innych raŜących objawów niesprawiedliwości. na poziom urzędników takich jak moja mama. mówiąc. Narodowi nawet nie przekazano cyfr. Ŝe towarzysz Liu będzie miał kłopoty”. Ŝeby np. co się działo. wielu partyjnych urzędników z rodzin posiadaczy ziemskich wzięło do siebie swoich rodziców. Prezydent Liu Shaoqi wtrącił się. bardzo niewielu ludzi wiedziało. powiedział do mamy: „Boję się. słowa Liu zostały wycięte. a w trzydziestu procentach ludzkimi błędami. ale potem Partia wydała rozkaz. Funkcjonariuszom partyjnym powodziło się niewiele lepiej niŜ zwykłym ludziom. Tego rodzaju manipulacja informacjami pomagała utrzymać spokój i dzięki temu nie było Ŝadnych wyraźniejszych narzekań na Partię Komunistyczną. Na konferencji dla siedmiu tysięcy najwyŜszych urzędników partyjnych. Nie było korupcji w tym znaczeniu. Ten głód był gorszy niŜ wszystkie. Ŝe w siedemdziesięciu procentach przez ludzki błąd. Nie mam pełnego obrazu. Mao powiedział. która odbyła się na początku 1962 roku. za to dobrze wiedzieli. z którymi rozmawiałam. jak umiera się z głodu.w jakimś miejscu braki Ŝywnościowe. Oczywiście na róŜne sposoby tłumiono głosy tych. niewiele wiedzieli na temat klęsk naturalnych w innych regionach. Kiedy przemówienia z konferencji zostały przekazane niŜej.

w najgorszym okresie głodu. Siadywałam na pochyłym 256 . Kiedy ojciec tam podbiegł. Pewnego dnia. Nie mieli pełnego obrazu sytuacji. Miał teraz zwyczaj spędzać czas na łowieniu ryb. To oznaczało. a chmury rozwiewały się i kształtowały w nowe formy. których sens sprowadzał się do tego. Zmarł z głodu. Ŝe będzie głodował razem z wieśniakami. ale nie wierzyli. ojciec na ochotnika zgłosił się do pracy w komunach. poniewaŜ „pozwolił. Na wiosnę 1961 roku leŜał tam cztery miesiące. kiedy wracał z wyjazdów. Wielu wieśniaków Ŝyło w świecie. który wlókł się powoli i z trudem. Ŝe przywódcy Partii są dobrzy. rujnowało jego zdrowie psychiczne. w oddali dostrzegł męŜczyznę chudego jak szkielet. Od końca 1959 roku do 1961. Mieli wielkie poczucie winy. Chorował na powiększenie wątroby i puch-liznę głodową. Zmienił się. codziennej rutyny. Wielki Skok i to. co ojciec codziennie oglądał. Ale jego współpracownicy mieli o to do niego Ŝal. wieśniak leŜał martwy na polu. poniewaŜ pracowali w propagandzie i tkwili w samym sercu machiny dezinformującej. Skrytykowano go. zwana Jadeitowym Strumykiem. korę z drzew i zioła. Ŝeby „klęski Ŝywiołowe” były jej wyjaśnieniem. Na wsi jadał liście patatów. Pochylały się nad nią wierzby. śeby ratować swoje sumienie i uniknąć nieuczciwej.musieli wtedy opuścić Chengdu i zmarli podczas głodu. bo teŜ musieli wyjeŜdŜać. Ŝeby jego rewolucyjna wola osłabła”. To. co się potem stało. Kilka razy. Nie był juŜ pewnym swoich racji purytaninem z dawnych lat. jak wieśniacy. wszędzie towarzyszyli mu lokalni urzędnicy. „dzielił z ludem dole i niedole”. dotykając witkami jej powierzchni. głęboko wstrząsnęło moimi rodzicami. zgodnie z instrukcją Mao. a zepsuci są niŜsi urzędnicy. KrąŜyły nawet popularne wierszyki. Partia nie była z niego zadowolona. poniewaŜ. Miał głęboką depresję. choć na pewno nie widział rzeczy najgorszych. Na wprost szpitala płynęła prześliczna rzeczka. kiedy szedł pomiędzy poletkami ryŜowymi. i rozkazano mu jak najszybciej opuścić szpital. Ŝe będą chodzić głodni. jak to było w zwyczaju. szedł prosto do szpitala. który kończył się za granicami ich wsi i za tę katastrofę winili swoich bezpośrednich przełoŜonych. Potem człowiek ten nagle zniknął. a to oznaczało. rzadko widywałam ojca. Robiąc to.

a to oznaczało. Czuć było ludzkie odchody. których komplet mógł kosztować tyle. Podzielał takŜe tradycyjne wiejskie chińskie podejście do dzieci: im więcej rąk do pracy. Ŝe ryby są bardzo waŜne dla prawidłowego rozwoju włosów dziecka.brzegu. Nie chciała kolejnego dziecka. mama znowu była w ciąŜy. który zaczynał się od słów: „Nie po ryby chodzę wędkować”. Robił tak dlatego. Ŝe państwo nie zapewni im juŜ mamki ani niańki. widzę larwy motyli poŜerające liście kapusty w tym ogródku. Ŝe jeśli Amerykanie zrzucą na Chiny bombę atomową. antykoncepcja i aborcja były niemal abstrakcją. zawsze dawał mu część tego. Łowienie ryb sugerowało wycofanie się do natury. Było to coś w rodzaju symbolu zniechęcenia i odmowy współpracy. Ŝe w 1961 roku. W 1954 roku komuniści promowali planowanie rodziny i mama odpowiadała za ten program w swoim okręgu. „dla celów związanych z pracą”. Sterylizacja. Poza innymi względami. babcię i część rodziny ojca. potęŜnych Chin. Ale wkrótce Mao zwrócił się przeciwko kontroli urodzin. Ŝe inni ludzie na jego stanowisku zawiadamiają wydawnictwo i dostają ksiąŜki za darmo. ona i ojciec byli teraz na pensjach. to Chińczycy szybko wrócą do swojej poprzedniej liczebności przez reprodukcję. Na wzniesieniu brzegu leŜał grunt naleŜący do szpitala. Chciał wielkich. W całej historii Chin uczeni i mandaryni tradycyjnie zajmowali się łowieniem ryb. kiedyś był tam kwietnik. Ale jego towarzysz od wędkowania. Czasem mama trochę gderała. jak łowi ryby. jeden z zastępców dyrektora w jego wydziale. nie mieli zbyt wiele pieniędzy na zbyciu. a Chińczycy uwaŜają. kiedy byli rozczarowani decyzjami cesarza. Ojciec rzadko łapał rybę i kiedyś napisał poemat. Mając na utrzymaniu czworo dzieci. ucieczkę od politycznej codzienności. kiedy zamykam oczy. patrzyłam na chmury i na ojca. ile wynosiły dwie pensje. Moi bracia zbierali je dla ojca na przynętę. Lekarze i pielęgniarki wyraźnie nie byli ekspertami ogrodnictwa. zwłaszcza na wielkie tomy klasycznych utworów. co złowił. Nawet teraz. podczas głodu. bazujących na licznej populacji. po tych latach. Była wtedy w zaawansowanej ciąŜy z Xiaohei i często zaczynała spotkania od Ŝartobliwej samokrytyki. Powiedział. Spora część pensji ojca szła na zakup ksiąŜek. tym 257 . ale ojciec chciał płacić sam. teraz zamieniony w ogródek warzywny na potrzeby pacjentów i pracowników szpitala.

Taka była zwykła procedura. ani Partii. Ŝe jest zajęta pracą dla rewolucji i Ŝe lepiej będzie słuŜyć ludowi. jeśli nie będzie zajęta kolejnym dzieckiem. Nie mówił o tym nikomu przez lata. miało być to. Kobiety ze wsi. który teraz pracował w fabryce. chodziła do kantyny odbierać nasze jedzenie. Kiedyś ojciec widział. ojciec kaŜdej soboty zabierał go do sklepu z zabawkami na naszej 258 . które ojciec dostawał od kolegi. Tylko on jeden został wykarmiony przez mamę piersią. nie były upowaŜnione do racji Ŝywnościowych. a takŜe ryby. Kiedy był juŜ na tyle duŜy. by ludzie nigdy nie cierpieli głodu. Ŝeby się bawić zabawkami. Największym jego marzeniem było to. wspomniał dopiero kiedyś. Potem planowanie rodziny było juŜ rzadko wspominane. W 1957 roku sam osobiście nazwał znanego profesora Uniwersytetu Pekińskiego prawicowcem za to. Mama napisała. Wyrósł wśród kochających go osób. Gdy gosposia odeszła. był przystępny i łatwo nawiązywał kontakty. Wszyscy się z nim bawiliśmy. Babcia przyrządzała dla nich obu jajka z soją. Ŝe wierzył w siebie. prosząc o pozwolenie na aborcję. rodzina nie mogła sobie pozwolić na następną z powodu sytuacji Ŝywnościowej. Kiedy mama była w ciąŜy w 1959 roku. urodził się siedemnastego stycznia 1962 roku. które moŜna było dostać na kupony rodziców. jak idąc ścieŜką. która była potwornie bolesna. Gdy jeszcze była z nami. Jednym z powodów. poniewaŜ przeprowadzano ją prymitywną metodą.lepiej. Poślubiła poprzedniego słuŜącego ojca. co spowodowało. ani mamy. Kiedy w 1961 roku znowu zaszła w ciąŜę. Mój najmłodszy brat. napisała do Partii. która wymagała co najmniej trzyletniego odstępu między zabiegami. jak inaczej od marzeń jego młodości potoczyły się sprawy. Naszą piątką zajmowała się więc babcia i ciotka. Gosposia pod koniec 1961 roku urodziła chłopczyka i odeszła załoŜyć swój własny dom. Zanim się pojawił. jakby był duŜą zabawką. Ŝe bronił kontroli urodzin. kiedy przemyśliwał nad tym. Zawrócił. ale potem bardzo się do niego przywiązała i został jej faworytem. Xiaofang. Przyznano jej prawo do aborcji. Ŝe operacja taka nie była wtedy bezpieczna. Ŝeby go nie zobaczyła i nie czuła się zakłopotana. kolejna aborcja nie wchodziła w grę — ani w opinii lekarzy. jak sądziła mama. mama chciała go gdzieś oddać. dla których Partia powinna wyrazić zgodę. Nasza gosposia takŜe była w ciąŜy. które chciały dostać tę pracę. wpychała sobie do ust kawałek mięsa i Ŝuła łapczywie.

czy czarny. Ŝeby „wyciągnęła naukę” ze strasznego doświadczenia. przyzagrodowe poletka. Został równieŜ zmuszony do złoŜenia samokrytyki. Nie było juŜ masowej produkcji stali. Oddano im z powrotem naleŜący do ich gospodarstw sprzęt rolniczy i zwierzęta. ojciec rzucał wszystko i biegł go pocieszać. Na początku 1961 roku dziesiątki milionów zmarłych z głodu zmusiły wreszcie Mao do zmiany polityki gospodarczej. PołoŜono kres wyznaczaniu obłąkanych ekonomicznych celów i wprowadzono realistyczną politykę gospodarczą. Niemniej sprawy wzięły lepszy obrót. To właśnie w tym kontekście padło stwierdzenie Deng Xiaopinga: „NiewaŜne czy kot jest biały. Potem wspaniałomyślnie poinstruował Partię. Jeśli zapłakał. Było w niej bardzo duŜo uŜalania się nad sobą. Ŝe stracili łączność z ludem i podjęli błędne decyzje. które nie odzwierciedlały potrzeb zwykłych ludzi. chodzi o to. podniesiono jej stopień słuŜbowy z 17 259 . jakby musiał dźwigać krzyŜ za wszystkich niekompetentnych urzędników w całych Chinach. Zamknięto kantyny publiczne. Razem z przemianami gospodarczymi nadeszła polityczna liberalizacja. której nikt nie dochodził. „prawicowców” z 1956 roku i „prawicowych oportunistów” z roku 1959. Z byłych właścicieli ziemskich zdjęto odium „wrogów klasowych”. PoniewaŜ mama w 1959 roku dostała ostrzeŜenie dotyczące jej prawicowych odchyleń. przedtem skonfiskowane. niezaleŜnie od tego. Ŝeby łapał myszy”. ale nie pozostawił osądowi niŜszych urzędników. a płace wieśniaków odpowiadały ich pracy. Z ociąganiem przyznał pragmatycznie nastawionemu prezydentowi Liu i Deng Xiaopingowi pewną władzę nad wsią. Pragmatycy przeprowadzili serię podstawowych reform. W przemyśle i w handlu wprowadzono elementy gospodarki rynkowej i w ciągu kilku lat gospodarka stanęła na nogi. co było powodem. Począwszy od samego Mao. Zrehabilitowano wielu ludzi napiętnowanych w poprzednich kampaniach — „kontrrewolucjonistów” z kampanii 1955 roku. rozpoczęły się korowody nieustannych samokrytyk. Mogli uprawiać prywatnie małe.ulicy i kupował mu coś nowego. Poinformował ich. a całość brzmiała tak. w roku 1962. maskujących rzeczywistą odpowiedzialność. tytułem rekompensaty. co to miałaby być za nauka.

Panowała większa swoboda artystyczna i literacka. Kiedy to wszystko się odbywało.na 16. ale jej echa długo tkwiły w moim nastoletnim Ŝyciu. Nie miałam bezpośredniego kontaktu z sytuacją w kraju. atmosfera była luźniejsza. Ŝe reŜim pokazał. . oznaczało to. podobnie jak dla wielu innych. iŜ potrafi naprawiać swoje błędy i uczyć się na nich — i to odbudowało ich zaufanie do systemu. Ŝyłam jak w kokonie za wysokimi ścianami rządowego kompleksu. Dla mojej mamy i ojca.

Przyjmowano do nich tylko na podstawie umiejętności i dzieci z rodzin wysokich urzędników nie miały Ŝadnych przywilejów. a normalnie przyjmowano dzieci siedmioletnie. i mama. zostałam przyjęta jako specjalny przypadek. Poszłyśmy prosto do gabinetu kierowniczki szkoły. 261 . Wszyscy chcieli umieścić tutaj dzieci. a we włosach róŜową kokardę. która czekała na nas z kuratorką i jedną z nauczycielek. Trudno było się dostać do „kluczowych” szkół i uniwersytetów. i on.13 „Tysiąckrotnie złote małe cacuszko” — w kokonie przywilejów (1958—1965) Kiedy mama zabrała mnie do szkoły podstawowej. Potem. Później dowiedziałam się. poniewaŜ była to najlepsza szkoła w Chengdu: „kluczowa” szkoła prowincji. Rodzice byli ze mnie bezbrzeŜnie dumni. Ŝebym wcześniej poszła do szkoły. chcieli. Zaproszono mnie na tę rozmowę. Wiele dzieci ich znajomych nie przeszło testu wstępnego w tej szkole. miałam na sobie nowe róŜowe sztruksowe wdzianko i zielone spodnie z flaneli. Ŝeby mnie do niej zapisać. Ŝe szkoła leŜała w departamencie mojej mamy. Ale nawet mój ojciec nie przejmował się. Ŝe tym razem reguły zostaną złamane. Ŝe jestem odpowiednio zaawansowana w nauce. bo miałam sześć lat. KaŜdej nowej nauczycielce i nauczycielowi przedstawiano mnie zawsze jako „córkę dyrektora Changa i dyrektorki Xia”. nazywały mamę z szacunkiem „dyrektor Xia” i traktowały jak waŜną osobistość. Wszystkie się uśmiechały. przeszedłszy pomyślnie zwykły test wstępny. Moja płynna recytacja klasycznych poematów i ładnie kaligrafowane znaki przekonały szkołę. Oboje. poniewaŜ brakowało szkół.

Podsłuchałam. Trenerka obdarzyła go czarującym uśmiechem i powiedziała. kładąc Ŝabę na mój pulpit albo przywiązując mi końce warkoczy do ławki. zielone sztruksowe wdzianko z wyhaftowanymi z przodu kwiatkami. Jak większość dzieci. na czym polega umieszczenie satelity na orbicie (Rosjanie wystrzelili właśnie wtedy swój pierwszy sputnik) i omówił moŜliwość odwiedzenia innych planet. przyszła się z nim zobaczyć. którzy byli niŜej. którymi ojciec się słuŜbowo zajmował. Ŝe jestem pozbawiona „kolektywnego ducha” i Ŝe patrzę na innych z góry. Zawsze byłam u góry listy. za to mieliśmy bardzo duŜo zajęć sportowych: bieganie. co to znaczy. Kierowniczka osobiście przyszła do klasy. Byli wspaniali i potrafili wykładać swoje przedmioty tak. Ŝeby mi je wręczyć. Ŝe tenis. więc dobrze będzie. Uwielbiałam moich nauczycieli. skok w dal i oprócz tego przymusowo gimnastykę i pływanie. a ich wyniki wypisywano na tablicy. 262 . Czasami wylewali swój Ŝal i złość. Rozkład zajęć był taki sam jak w szkołach zachodnich — poza okresem. Co tydzień odbywały się sprawdziany. ale nikt z nas nie wiedział. najbardziej elegancki ze sportów.Mama często przyjeŜdŜała na rowerze do szkoły z wizytacją — to naleŜało do jej obowiązków. Pewnego dnia nagle zrobiło się zimno i przywiozła mi do szkoły ciepłe. jeśli jego córka „da przykład” — jak to ujęła — narodowi. Ale ja wiedziałam. Mówili takŜe. mieli mi to za złe. kiedy wytapialiśmy stal. przezywając mnie: „tysiąckrotnie złote małe cacuszko” (qianjin xiaojie). nie jest zbyt popularny w Chinach. jak uczniowie mówili. Ŝe po prostu potrzebuję niezaleŜności. Wśród innych dziedzin. Ŝe stawały się fascynujące. chciałam po prostu naleŜeć do grupy i być akceptowana przez rówieśników. a cała klasa gapiła się na mnie. Na jego lekcjach nawet najbardziej rozrabiający chłopcy siedzieli jak przyrośnięci do ławek. ale trenerka tenisa. prześliczna młoda kobieta. co było celem szkolenia. Z początku ojcu nie podobała się myśl. Pamiętam nauczyciela nauk przyrodniczych i ścisłych. Ŝe to prawicowiec. Paliłam się ze wstydu. sport takŜe wchodził w jego kompetencje. I jeszcze jakiś wybrany sport po zajęciach w szkole — ja zostałam wytypowana do tenisa. skok wzwyŜ. pana Dali. Ojciec musiał się zgodzić. który wyjaśnił nam. i nie robiło to nam Ŝadnej róŜnicy. Nie było propagandy politycznej. ubrana w gimnastyczne szorty. Ŝe miałabym zostać sportsmenką. i ci.

czuła się pewniej niŜ jej koledzy. Z innych szkół tego okręgu przeniesiono tu dobrych nauczycieli i wkrótce szkoła zyskała reputację „arystokratycznej” — dla dzieci waŜnych osób z zarządu prowincji. Niewielu urzędników partyjnych było dość odwaŜnych. Ŝeby rekomendować prawicowca. W 1962 roku poproszono ojca. była tu szkoła z internatem dla dzieci oficerów z całego Chengdu i rzadko się zdarzało. Ŝeby sama odpowiadała za tak niekonwencjonalne poczynania. Ŝe pan Dali był autorem fantastycznonaukowych ksiąŜek dla dzieci. której mąŜ był oficerem Kuomintangu i siedział w obozie pracy. Zanim powstał „Platan”. Zgodnie z połoŜeniem. co zostało uznane za aluzyjny atak na urzędników partyjnych. bo młodzieŜ rywalizowała ze sobą. jaką dawała jej pozycja ojca.DuŜo później mama powiedziała mi. Opiekę naukową nad szkołą sprawowała kobieta. Słyszało się tam często: „Mój ojciec jest dowódcą 263 . Ŝeby jakiś cywilny wyŜszy urzędnik posłał tam swoje dzieci. licytując się stanowiskami rodziców. Z domniemaną protekcją. poniewaŜ chciały mieć najlepszych nauczycieli. ale chcieli. Normalnie ktoś taki nie mógłby zajmować podobnego stanowiska. a napiętnowano go jako prawicowca w 1957 roku. Ŝeby przeniósł swoje dzieci do nowej szkoły. Podjęła to ryzyko. Szkoła została załoŜona przez Zachodni Okręg z wyraźną intencją zrobienia z niej szkoły „kluczowej”. Jej przełoŜeni to aprobowali. szkoła powinna przypadać Zachodniemu Okręgowi w Chengdu. które kradną jedzenie i porastają w sadło. między którymi biegła prowadząca do niej aleją. za to miała opinię snobistycznej. poniewaŜ nie było tam takiej szkoły. kiedy mama zdołała jakoś uzyskać zgodę na przeniesienie go do tej szkoły. Zakazano mu pisania i właśnie miał zostać zesłany na wieś. tuŜ obok kompleksu. Nazywała się „Platan” od platanów. Władze przyznały ją okręgowi mamy. nawet ze „złym pochodzeniem”. a szef Wydziału Spraw Publicznych Zachodniego Okręgu nie ośmieliłby się zatrudnić takich ludzi. dla którego odpowiadała za tę szkołę. Poziom nauczania był niski. Mamie jednak starczyło odwagi i to był prawdziwy powód. w którym mieszkaliśmy. jednak mama nie zgadzała się na przeniesienie tych nauczycieli i nawet przyznała im honorowe stopnie. bo napisał artykuł o myszach.

bez Ŝadnych udogodnień: nie było bieŜącej wody ani spłukiwanej toalety. Niemniej. Gdy kwitł. zakładając „Platan”. Wielu ludzi uwaŜało. którzy mieszkali tuŜ obok.dywizji. Były bardzo wraŜliwe. Uwielbiałam siedzieć w oknie. ochroniarzami i szoferami. W klasie było tylko dwudziestu pięciu uczniów. Były tu pełne kwiatów i rzadkich roślin ogrody. Niektórzy mieszkali w naszym kompleksie. 264 . którzy zabierali uczniów do domów. patrzeć na niego i wdychać rozkoszny zapach. opierałam łokcie o kamienny blat i czytałam ksiąŜki albo grałam w szachy. W weekendy stały przed szkołą sznury samochodów z niańkami. Nawet w mojej poprzedniej szkole było nas w klasie pięćdziesięcioro. który takŜe się piął po kratkach altany. W lecie. Kiedy wprowadziliśmy się do tego kompleksu. oleandry. kamelie. Mój świeŜo nawrócony na łagodniejsze wyznanie ojciec przeoczył ten fakt. strzelająca wysoko w niebo. myślano przecieŜ przede wszystkim o wysokich urzędnikach. Jeśli podrapało się korę jednego z drzew. hibiskusy. Moi rodzice równieŜ zawsze mieli do niej awersję. Ŝe odpowiada wysokim standardom moralnym i dyscyplinarnym. Większość moich kolegów klasowych była dziećmi urzędników zarządu prowincji. W 1962 roku w kącie kompleksu wybudowano mieszkania z tymi wszystkimi urządzeniami i mojej rodzinie przyznano jedno z nich. róŜe. szafki z lustrami wiszące na ścianach i spłukiwaną toaletę. siadałam przy kamiennym stole w kształcie bębna. a niedaleko rosła palma kokosowa. Najbardziej jednak lubiłam mocno pachnący jaśmin. splatały się gałęziami jak kochankowie. Był w tradycyjnym chińskim stylu. oba zaczynały się trząść. pod altaną porosłą wistarią. Ŝe taka atmosfera jest szkodliwa dla młodych. na początku zajmowaliśmy zachwycający parterowy domek z własnym dziedzińcem. „Platan” nie został zaplanowany jako szkoła ekskluzywna i po spotkaniu z kierowniczką i kilkoma nauczycielami moi rodzice uznali. ani ceramicznej wanny. Poza szkołą ten kompleks stanowił cały mój świat. mój pokój wypełniał się jego zapachem. w których rosły palmy. a nawet para rzadkich chińskich osik — które. sizal. zwiedziłam tę krainę cudów i obejrzałam wszystkie te przyciski i kurki. a ich liście drŜały. podczas przerwy na drugie śniadanie. magnolie. Wokół wybuchały jaskrawe kolory. zwrócone do siebie. Zanim się wprowadziliśmy. a twój dowodzi tylko brygadą!”.

Zakupy były dla mnie czymś obcym i rodzice dawali mi kieszonkowe tylko przy wyjątkowych okazjach. których u nich nie było. reszta dla kierowników biur. W wewnętrznych oknach mieliśmy moskitiery. W domu zawsze były słodycze i owoce. i mieliśmy po dwie łazienki. Na schodach pierwszego sekretarza stał zawsze uzbrojony wartownik. Były w dotyku miłe i chłodne. Sprawy się komplikowały. zawsze było do wyboru siedem albo osiem dań. z których kaŜda była pilnowana całą dobę przez uzbrojonego wartownika i tylko personel ze specjalnymi pozwoleniami mógł wchodzić do środka. Wyjąwszy okres głodu. Dorastałam uwaŜając. Nie pragnęłam niczego 265 . podczas gdy mieszkania rodzin kierowników biur zajmowały po pół piętra. NiŜsi urzędnicy zajmowali mieszkania w mniejszym kompleksie po drugiej stronie ulicy i wyposaŜenie ich mieszkań było znacznie skromniejsze. którzy naleŜeli do ścisłego kierownictwa zarządu prowincji. Dzieci nie miały przepustek. ale straŜnicy nas poznawali. kaŜdy dla jednego sekretarza Partii. Zresztą w ogóle rzadko wychodziłam z kompleksu — nie licząc szkoły. Nasze mieszkanie zajmowało całe piętro. Ŝe hierarchia i przywileje są oczywiste. Kilku sekretarzy Partii.Przeciągnęłam ręką po białych. Ŝe nie chcą bałaganu na terenie. W kompleksie stanął więc blok z trzynastoma mieszkaniami. Musieli wypełnić formularz. Obsługa kompleksu niechętnie widziała inne dzieci. Ŝeby cokolwiek kupować. a oni tylko jedną. a kuchmistrze mieli stopnie honorowe. Kilka razy byłam z babcią w sklepie. Kucharze byli starannie dobrani i wszyscy mieli „pierwszy” albo „specjalny” stopień. Nasza kantyna była nie gorsza od restauracji i dawano w niej pyszne jedzenie. Owe święte przybytki leŜały za ogrodzeniem z dwoma bramami. miało swoje własne kompleksy mieszkalne wewnątrz naszego. jak nauczyciele. kiedy wchodzili przez bramę wejściową. lśniących płytkach na ścianie w łazience. Powiedzieli. Dorośli pracujący w głównym kompleksie musieli pokazywać przepustki. Wewnątrz ogrodzenia leŜały dwa osobne dwupiętrowe domy. ale właściwie nigdy nie czułam potrzeby. To nas zniechęcało do zapraszania przyjaciół do domu i przez cztery lata spędzone w „kluczowej” szkole zaprosiłam swoje przyjaciółki moŜe kilka razy. Pokoje w naszym mieszkaniu teŜ były większe. Cztery były przeznaczone dla dyrektorów wydziałów. gdy przychodzili goście. potem portier dzwonił do naszego mieszkania i ktoś musiał pójść do bramy wejściowej odebrać gościa.

rozgrzane powietrze. fryzjerzy. a nawet miewać romanse. Były takŜe oczywiście krzepiące serca filmy o rewolucji. Były tam sklepy. Projekcje odbywały się w dwóch róŜnych miejscach. Ojciec uśmiechał się i wyglądał na onieśmielonego. Poszłam tam kiedyś. jedno ciągnęło drugie za ręce i uprawialiśmy coś w rodzaju „parkietowych nart noŜnych”. pokazywano nawet jakieś filmy z Hongkongu. perfumy. kina. śycie w kompleksie było samowystarczalne. PoniewaŜ zespołem zajmował się wydział ojca. Bardzo popularne były dansingi. Jeśli ktoś znalazł się z tyłu. Ŝe mogę się pokazać w ich towarzystwie. szerokimi fotelami. Ale aktorzy śmiało sobie z nim poczynali i nie ustępowali mu tak łatwo jak inni. Podczas przerw między tańcami pozwalano dzieciom wchodzić na parkiet. Spóźnialscy musieli przynieść ze sobą coś do siedzenia albo stali. Dawna sala balowa oficerów armii Stanów Zjednoczonych słuŜyła rodzinom urzędników powyŜej stanowiska kierownika biura. W kaŜdą sobotę wieczorem wyświetlano filmy. Ŝe to 266 . który bardzo chciałam zobaczyć. w duŜym audytorium. zjadłam dwadzieścia sześć porcji lodów. wspaniale ubrane damy i promieniejący panowie tworzyli czarodziejski świat marzeń. w atmosferze większej swobody politycznej. Ŝeby cokolwiek zobaczyć. które często bywało zatłoczone do granic moŜliwości. gdy dostałam kieszonkowe. MoŜna jednak było dzięki nim rzucić okiem na szeroki świat. zakład hydrauliczny i inŜynieryjny. Panująca wokół atmosfera. Przekomarzali się z nim i nazywali gp „gwiazdą parkietu”. Nie wiedziałam. zaleŜnie od statusu widzów. przewaŜnie romanse. Mieli specjalny status — wolno im się było bardziej kolorowo i modnie ubierać. sala balowa. musiał wejść na krzesło. jako Ŝe aktorzy i aktorki cieszyli się w Chinach ogromnym uznaniem. bo pokazywano film. Kiedyś. Elita zbierała się w sali z wygodnymi. W 1962 roku. nie lubiła tego. W weekendy odbywały się zabawy dla róŜnych kategorii pracowników zarządu prowincji. Niektóre aktorki przychodziły do nas do mieszkania na pogaduszki z rodzicami i czasem zabierały mnie na przechadzkę.więcej — z wyjątkiem lodów. Rzeczywiście był dobrym tancerzem i lubił tańczyć. właśnie on był ich szefem. Byłam niesłychanie dumna z tego. Mama nie była w tym dobra — nie łapała rytmu. Grała tam orkiestra i występowali aktorzy i aktorki z Zespołu Tańca i Pieśni Prowincji Sichuan — aby atmosfera była jeszcze barwniejsza i bardziej elegancka. Pozostali oglądali filmy w mniejszym kompleksie. Wszystkie miejsca zajęto na długo przed projekcją.

i nie przyniosłam ze sobą krzesła. Ŝeby mnie zabrali. na której mogłyby zmieścić się dwie osoby. Ŝeby zademonstrować dekadencję Zachodu. Byłam strasznie ciekawa tych filmów i błagałam rodziców. Byłam zaskoczona tym. jak w chińskiej operze. W sali dla elity wyświetlano filmy. Chińskie filmy w tym czasie były bardzo łagodne. i pianistę. Czasami w mniejszej sali kinowej pokazywano całe zachodnie filmy. ZauwaŜyłam naszego kucharza. ale poniewaŜ byłam z rodzicami. który grał. Spadłam dość fatalnie i rozcięłam sobie o krawędź ławki brew. sentymentalne i krzepiące. Jeden z nich opowiadał o amerykańskim pilocie. zgodził się mnie wpuścić. to były one stylizowane. jak ubierają się robotnicy na Zachodzie — w schludne garnitury. ale nawet im odmawiano dostępu do szerszej informacji na temat Zachodu. Wtedy juŜ ojciec był wobec nas zupełnie łagodny. który oszalał po spuszczeniu bomby atomowej na Japonię. Przy drzwiach stał straŜnik. które nawet nie są łatane — był to obraz bardzo daleki od mojego wyobraŜenia o uciskanych w krajach kapitalistycznych 267 . Ŝe filmy wybierano tak. Ludzie popychali ją i wkrótce ktoś mnie zepchnął. zaproponował. przewaŜnie kawałki wycięte z zachodnich filmów. którą podglądał. Ŝebym stanęła koło niego. Pamiętam jakiś film z podglądaczem na plaŜy: kobieta. Kiedy zobaczył mnie w tym tłoku. Nie były to filmy na mój wiek. Stałam z tyłu. W jednej ze scen przywódca związków zawodowych został wepchnięty przez dwóch drabów do samochodu. jednak wtedy nie wolno było zabierać dzieci. z kącika ust ciekła mu krew. i nie widziałam prawie nic. Były przeznaczone tylko dla najwyŜszych partyjnych urzędników. Zgodzili się kilka razy. i to w dodatku z lejącą się krwią. Jakiś inny wyciąg z filmu dokumentalnego pokazywał malarza. Były to filmy „informacyjne”. Właśnie na nich po raz pierwszy zobaczyłam minispódniczki — i zespół The Beatles. jeśli były sceny z aluzjami do przemocy. uderzając tyłkiem w klawiaturę. Mam tę bliznę do dziś. Pierwszy raz widziałam w kinie akt przemocy (kary cielesne w szkołach zostały zakazane przez komunistów).tak będzie wyglądało. który stał na krótkiej ławeczce. wylała na niego wiadro wody. w ścisku. Inny był czarno-białym filmem fabularnym. który pozwalał szympansowi polewać atramentem papier. Sądzę. Byłam przeraŜona. Ławeczka była bardzo wąska i strasznie niestabilna. których nie pokazywano nigdzie poza tym. nawet w audytorium.

wychowawczyni mówiła: „Pomyśl o głodujących dzieciach z kapitalistycznych krajów!”.masach. Ŝebyśmy coś zaakceptowali. W szkole. nauczyciele mówili: „Macie szczęście. którzy byli „źli”. Jedna z dziewczynek powiedziała. Ŝe Zachód to jeden wielki obraz nędzy i nieszczęścia. jakiego nigdy przedtem nie widziałam. mieli do nosa przylepione kolce i w kółko powtarzali „hello”. i dlatego powinniśmy doceniać swój szczęśliwy los. Ŝe to przekleństwo. Nie rozumiałam. pomyślałam. Gdy kiedyś zobaczyłam koleŜankę z klasy w nowym płaszczyku przeciwdeszczowym z przejrzystego róŜowego plastiku. więc innego koloru włosy i oczy są dla nich dziwne. coś w rodzaju świata odmalowanego w Dziewczynce z zapałkami Hansa Christiana Andersena. Wszyscy Chińczycy mają czarne włosy i brązowe oczy. Moje wyobraŜenie cudzoziemca pokrywało się z powszechnie funkcjonującym wyobraŜeniem: męŜczyzna z rudymi. gdy próbowano nas zachęcić do intensywniejszej nauki. potarganymi włosami. Ŝe miło by było zamienić na taki moją starą parasolkę z woskowanego papieru. Często. Kiedy byłam w przedszkolu z internatem i nie chciałam dokończyć jedzenia. W moim wyobraŜeniu obcokrajowcy byli przeraŜający. Kiedy chłopcy bawili się w „wojnę partyzancką”. a ona powiedziała coś na temat „róŜnych standardów Ŝycia”. gdy miałam dziewięć lat. kiedy dorośli chcieli. i pytanie pozostało bez odpowiedzi. Ale natychmiast skarciłam siebie za te „burŜuazyjne” pragnienia i zapisałam w dzienniczku: „Pomyśl o dzieciach z krajów kapitalistycznych — nie mogą nawet marzyć o takiej parasolce!”. choć chciałyby mieć. ci. pijany i zataczający się albo wlewający sobie w gardło coca-colę prosto z butelki. co ma na myśli. co było odpowiednikiem zabawy w Indian i kowboi. mówili nam. Co chwila mówili „hello” z dziwną intonacją — przez długi czas myślałam. o dziwnym kolorze oczu. moje koleŜanki i ja postanowiłyśmy udekorować klasę roślinami. Jako dziecko sądziłam. W krajach kapitalistycznych dzieci muszą pracować. którym zajmował 268 . Ŝeby pomóc utrzymać swoje głodujące rodziny”. Ŝe dzieci na Zachodzie tego nie mają. Zaczęłam automatycznie myśleć w taki sposób. Ŝe chodzicie do szkoły i moŜecie czytać ksiąŜki. W trzeciej klasie. z bardzo długim nosem. z nogami rozwalonymi w wyjątkowo nieelegancki sposób. Ŝe mogłaby przynieść jakieś niezwykłe kwiaty z ogrodu. Po filmie spytałam o to mamę.

niŜ bywają wiedźmy. byłam tak spięta. zgięty prawie we dwoje. jaką widziałam w Ŝyciu. Kościół funkcjonował. ale odpowiedziała. Codziennie w drodze do szkoły mijałam wylot wysadzanej drzewami ulicy Bezpiecznego Mostu i widziałam sylwetkę kościoła. czy mogłabym pójść do niej do domu. Ŝe to najbardziej imponująca brama. schludnego dziedzińca ukazał się przede mną mały ogród. Ŝe ma haczykowaty nos i kapelusz ze szpicem i za chwilę wskoczy na miotłę i uleci w górę. Gdy zbliŜyłyśmy się do bramy kościoła. Ŝe był innej płci. Ŝe ojciec nie chce. Na moje chińskie oko miał on dziwnie obcego kształtu kolumny: były z marmuru. Byłam tak zdenerwowana. Po raz pierwszy pojęcie gwałtu spotkałam w jakiejś powieści. wyrwałam się na ochotnika. jednak pod kontrolą państwa. W bramie otworzyły się małe drzwi i ukazał się pomarszczony staruszek. w której gwałt popełnił ksiądz. którzy na dzieciach z sierocińców dokonywali eksperymentów medycznych. Poza tym księŜa byli zawsze imperialistycznymi szpiegami i złymi ludźmi. Nie patrząc na niego.. co tam właściwie rosło. Zarejestrowałam tylko kształty i kolory oraz małą fontannę bijącą pośrodku ogródka skalnego. szybko przeszłam przez drzwi i od razu na środku nieduŜego. w stylu greckim. To jeszcze bardziej dodało sprawie tajemniczości. ale został zamknięty. które zmusiło katolików do zerwania z Watykanem i przyłączenia się do „patriotycznych organizacji”. Ŝe jej pomogę. z jaką się stykałam. Ŝeby przyprowadzała gości. która mieszkała przy kościele. Kiedy więc ta dziewczynka powiedziała. Ŝe serce mi prawie zamarło. Przedtem był tam przykościelny sierociniec. W miejscu najbardziej oddalonym od bramy 269 . KoleŜanka wzięła mnie za rękę i poprowadziła wzdłuŜ arkad okrąŜających dziedziniec. Fakt. Wyglądał jak wiedźma z ilustracji do bajek. w ogóle mi nie przeszkadzał. podczas gdy chińskie kolumny zawsze były z drzewa i zawsze malowane. Nie widziałam wyraźnie jego twarzy. Miałam wielką ochotę zajrzeć do środka i spytałam koleŜankę. Moje wyobraŜenie o Kościele było podszyte poczuciem tajemniczości i grozy z powodu propagandy na temat religii. Wydawało mi się. ale wyobraziłam sobie. KoleŜanka wspięła się na palce i zadzwoniła metalowym dzwonkiem.się jej ojciec przy katolickim kościele na ulicy Bezpiecznego Mostu. Ŝe nie byłam w stanie zauwaŜyć. Ŝe moŜe przynieść jakieś rośliny z kościelnego ogrodu.

co odpowiedzieć. Ŝe postać na krzyŜu wisi nade mną. Pewnego dnia. Na zewnątrz prawie wpadłam na jakiegoś męŜczyznę w czarnej sukni. ale donosiły o postępie technicznym i naukowym Zachodu. które wyglądało jak hall. biegłam aŜ do końca ulicy. przez chwilę niczego nie widziałam. Potem pogłaskał Jinminga po głowie i powiedział do matki: „Co moŜemy zrobić? Dziecko nam rośnie na prawicowca!”. miał od dzieciństwa bardzo niezaleŜny umysł. ogromna i przygniatająca. ale ja pomyślałam. Rozpostarł ramiona. przekazywał sekrety państwowe imperialistycznym szpiegom. Gdzieś za mną zaskrzypiały cięŜkie drzwi i zapadła przeraźliwa cisza. W odróŜnieniu ode mnie mój brat Jinming. Ŝe próbuje mnie złapać. w której ksiądz. Kazania! Natknęłam się na to słowo w ksiąŜce. jakie znajdował w tych publikacjach. mrocznego pomieszczenia. Ŝe Zachód jest piekłem. Poza filmami „informacyjnymi” dawały dodatkową moŜliwość rzucenia okiem na rzeczywistość Zachodu. Serce mi waliło i kręciło mi się w głowie. helikopterów. Spięłam się jeszcze bardziej. Ŝeby mnie osadzić w miejscu. kiedy twierdzą. o rok młodszy. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. Jinming podejrzewał. Uwielbiał naukę i czytał róŜne popularnonaukowe magazyny. 270 . poduszkowców. kiedy przekraczałam próg duŜego. Kiedy podeszłam bliŜej. Ŝe podziwia Stany Zjednoczone. Ta postać. Potem zobaczyłam figurę w końcu tego hallu. W nich takŜe spotykało się nieuniknioną dawkę propagandy. a potem zwrócił się do ojca i oświadczył. Był zafascynowany fotografiami laserów. więc odskoczyłam i uciekłam. media i dorośli nie zasługują na zaufanie. nie wiedział. Ojciec zupełnie stracił kontenans. Ŝe szkoła. Otworzyłam drzwi w bramie i nie zatrzymując się. uŜywając tych „kazań”. Szczególnie Stany Zjednoczone działały na jego wyobraźnię — jako kraj najwyŜej rozwiniętej techniki.otworzyła jakieś drzwi i powiedziała. i wyglądał na powaŜnie zmartwionego. Ŝe to tutaj ksiądz ma kazania. kiedy miał jedenaście lat. Było to moje pierwsze spotkanie z krucyfiksem. wyraz jej twarzy i krew bardzo mnie przeraziły. przy obiedzie w ekscytujący sposób opisywał nowe amerykańskie odkrycia dotyczące laserów. wydawało mi się. a Chiny rajem. a to na Jinmingu robiło ogromne wraŜenie. urządzeń elektronicznych i samochodów. którą zakłócało tylko szemranie fontanny.

ale mama i ojciec nie bardzo się nim interesowali. Wszyscy przybiegli zobaczyć. Po spacerze ojciec powiedział. Jinming chodził do tej samej „kluczowej” szkoły. którym usiłował obserwować kometę Halleya. Pan Dali. zdjął końcówki i wysypał z nich proch. a potem dał Jinmingowi. Jinming był przeraŜony. co się stało. Ŝe nie jest w łaskach. Kiedyś udoskonalał strzelbę. Ŝe i tak juŜ jest dość przestraszony. Chciał jednak mieć odpowiedni efekt dźwiękowy. uŜył szkła ze stłuczonej Ŝarówki. który nie znosił tego. Xiaohei zamykał się przed rodzicami. wzorując się na ilustracjach w popularnonaukowych ksiąŜkach dla dzieci. Jinming wypełnił te naboje pociętymi w paski pustymi tubami od pasty do zębów. kruszący kredę na miał. Jednak ojciec nie uderzył Jinminga ani go nawet nie zbeształ. Ŝe nie będzie więcej eksperymentów bez nadzoru kogoś z dorosłych. uczył takŜe jego i odegrał ogromnie waŜną rolę. co uwaŜał za mało otwarte reakcje. Ŝeby znalazł dla niego puste łuski po nabojach. zwłaszcza ojca. Spoglądał na niego cięŜko przez chwilę. nauczyciel wiedzy ścisłej. i mikroskop. Xiaohei. do którego. Był wśród nich teleskop.Do dwunastego roku Ŝycia Jinming dokonał wielu „wynalazków”. iŜ otrzymuje dość uczucia od babci. Ŝe uwaŜali. Ŝe o mało nie podskakiwał z radości. którego ojciec był oficerem. nie zdając sobie sprawy. Mój drugi brat. stwierdził. Kolega wziął naboje. a potem szczypcami umieścił je w ogniu. Jinming był mu głęboko wdzięczny przez całe Ŝycie. Ale to postanowienie długo się nie utrzymało i po jakimś czasie Jinming wrócił do poprzednich praktyk. Oczywiście Jinming był inicjatorem i mózgiem całego przedsięwzięcia. 271 . która strzelała małymi kamykami i orzechami. i poszedł się przejść. co ich irytowało. Kiedyś robiliśmy pulweryzator napędzany wodą z kranu. Jednym z powodów było to. napiętnowany jako prawicowiec. Jinming doznał takiej ulgi. który potrafił być bardzo groźny. do której ja chodziłam. poprosił więc kolegę ze swojej klasy. ale z powodu ojca. pod fajerką. urodzony w 1954 roku. Czując. Nagle rozległ się potęŜny wybuch i w dnie czajnika wyrwało sporą dziurę. Moje zainteresowanie nigdy nie trwało specjalnie długo. na której stał czajnik. był faworytem babci. otwierając przed moim bratem świat wiedzy. Pomagałam mu kilka razy. Nie z powodu eksplozji. Ŝe zostały w nich spłonki.

którym dowodził rywal Mao. głaskał go i mówił. Inny uchodził za donŜuana — jego Ŝona.Czasem tak się złościł na Xiaohei. Moja siostra została uderzona dwa razy. często brałam z niej przykład i ominęło mnie wiele filmów i smacznego jedzenia. Nie dostała wtedy obiadu. zaczęła narzekać. ale najbardziej lubiłam być sama i czytać — spędzałam tak całe wakacje szkolne. i kiedy miała jeść śniadanie. Bardzo róŜniłam się od niej charakterem i ludzie mówili. jak mu przykro. Potem oczywiście tego Ŝałował. zanim jeszcze weszłam w okres dojrzewania. Babcia często kłóciła się z ojcem z powodu Xiaohei. Ŝe tylko synów naleŜy besztać lub czasem nawet uderzyć — ale nigdy córki. 272 . podnosiła wrzask. czego chciała. formułowali ją bardzo ostroŜnie. Ŝe będzie jadła słodycze przed posiłkiem. Babcia oczywiście przywiązywała się do Xiaohei coraz bardziej i coraz bardziej go psuła. Xiaohong jako dziecko była dość uparta. Większość jego bliskich przyjaciół była weteranami rewolucji. której ojciec zawsze unikał. byli inteligentni i zdolni. Ojciec powiedział jej. ale zepsuta!”. Bardzo mnie kochali. Xiaohong poczuła się tym obraŜona i cisnęła swoje pałeczki przez cały pokój. Upierała się. Było to stałą przyczyną napięć między nimi. Ŝe go bił. Ojciec ją pacnął po rękach. Zhang Guotao. Moi rodzice uwaŜali. Ŝe wobec tego ma to. szczególnie ojciec. wołowinę albo mięso jagnięcia. Rodzice nigdy mnie nie tknęli ani nie powiedzieli mi złego słowa. dlatego teŜ wszyscy zajmowali niewysokie stanowiska. których nie cierpiała jeść. Ŝe stracił panowanie nad sobą. raz kiedy miała pięć lat. Z jakichś powodów w ogóle nie chciała oglądać filmów i sztuk ani podróŜować. co z punktu widzenia Partii było podejrzane. Jeśli juŜ zdarzała im się krytyka. z której wraŜliwością trzeba się liczyć. Jeden z przyjaciół ojca naleŜał do tego odłamu Czerwonej Armii. czytając i gryząc końce warkoczy. ale prawie wszyscy z nich mieli w przeszłości coś. Bardzo lubiłam te zebrania dorosłych. a ona wtedy złapała miotełkę do odkurzania. Wyjął jej to z ręki i odrzucił. Ojciec zarzucał jej. kiedy próbowano dać jej mleko. urzędniczka partyjna. Ŝe jestem rozsądna i wraŜliwa (dongshi). była nieznośnie sztywna i surowa. Ŝe go psuje. Gdy byłam dzieckiem. Ŝe nie czuje Ŝadnego smaku. który zawsze po kolacji zabierał mnie na spacer. powtarzając: „Ale zepsuta. Po tej utarczce ojciec zamknął ją w naszym pokoju. Było teŜ bardzo wiele rzeczy. bo się zasłodziła. jakbym była dorosłą osobą. a często takŜe z wizytą do swoich znajomych. ale ona capnęła miotłę i zamierzyła się na niego.

złagodniał i psychicznie zbliŜył się do mamy. spiesząc się do przyszłości. teraz juŜ po czterdziestce. nie ssałam go. co zrobię. śycie rodzinne zajęło więcej miejsca i nie było juŜ oceniane jako wyraz nielojalności wobec Partii. „Mamy obaj szczęście. Byłam niecierpliwa takŜe pod innymi względami: gdy miałam cukierka. „Uśmiechnąłem się grzecznie. Ŝe czasem bywa rozczarowana ojcem.Oprócz literatury pięknej i przystępnej dla mnie klasycznej poezji lubiłam czytać fantastykę naukową i powieści przygodowe. Ŝe płaczę. w których była konkretna treść. Pamiętam pewną ksiąŜkę o człowieku. Od kiedy potrafiłam czytać i pisać. powtarzając to mamie z powściągliwym zachwytem. który spędził. Spędzali więcej czasu razem i w miarę jak dorastałam. Mama nigdy nie okazywała przy nas. nie byli juŜ tak bez reszty oddani swojej pracy jak w latach pięćdziesiątych. I rodzice. wypowiedziany pod jej adresem przez jednego z jego kolegów. podróŜowali poduszkowcami. jak mu się wydawało. ludzie jedli jedzenie w kapsułkach. kilka dni na innej planecie. — Popatrz tylko dookoła: zawsze się wyróŜniają”. jak to osiągnęli. sama wybuchała płaczem. mieli wideotelefony — wszystko się zmieniło. dostrzegałam coraz więcej przejawów łączącej ich miłości. Spędziłam dzieciństwo. a kiedy wrócił na ziemię. Ja i moje rodzeństwo byliśmy w doskonałych stosunkach ze sobą. Bardzo chciałam Ŝyć w XXI wieku i mieć do dyspozycji wszystkie te fantastyczne gadŜety. Zawsze się zgadzała z pochwałami pod moim adresem. Po okresie głodu rodzice. chcąc juŜ być dorosła i ciągle marząc o tym. jak ojciec powtarzał mamie komplement. nigdy kłótni. Ojciec. od ksiąŜek z obrazkami wolałam ksiąŜki. podobnie jak inni urzędnicy. i babcia starali się tworzyć pełną miłości rodzinną atmosferę. Kiedy siostra widziała. Między rodzicami widywaliśmy tylko dobre uczucia. ale gryzłam i Ŝułam. bo nasze Ŝony są tak niezwykłe — powiedział do ojca. był wiek XXI. kiedy będę starsza. Ojciec promieniał. Nawet jeśli to były pastylki przeciwkaszlowe. rzadko rywalizowaliśmy i rzadko się kłóciliśmy. którego Ŝona miała opinię piękności. Pewnego razu słyszałam. Zazwyczaj chłopcy i dziewczynki rzadko bawią się razem. Te dobre stosunki między nami były szeroko komentowane i rodzice innych dzieci pytali naszych rodziców. ale my byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Nie byliśmy zazdrośni. oczywiście — powiedział — 273 .

Bardzo lubiliśmy te wieczory. Czytaliśmy Lu Xuna. Zanim wzięliśmy się do przewracania stron w ksiąŜkach. Ŝe najwaŜniejszym celem w Ŝyciu jest wykształcenie. Wszystkich traktowano jak waŜne osobistości. W swoich stosunkach z dziećmi rodzice skupiali się na dwóch sprawach. Po okresie głodu jeszcze bardziej angaŜowali się w naszą naukę. a Fang. miałam wraŜenie. w kaŜdym razie. kiedy dojechali do Szanghaju. tak tęsknił za domem. Ojciec chciał. iŜ źle się czuje. Kiedyś ojciec wyjechał na trzytygodniową wycieczkę zorganizowaną dla dyrektorów Wydziałów Spraw Publicznych — mieli zwiedzić wszystkie chińskie prowincje. od podłogi po sufit zastawionym grubymi tomami chińskiej klasyki w twardych oprawach. był nawet z nimi reporter. było 274 . Ŝe powiedział. reprezentujące jego ideały: Jinmingowi — Zhi. Nie wtedy. musieliśmy umyć ręce. Ale ojciec się niepokoił o nas. kaŜdemu z moich braci nadał imię. Straciłeś taką okazję!”. największego chińskiego współczesnego pisarza. W całej karierze ojca tylko raz zaproponowano mu coś takiego i było to nadzwyczajną okazją. Temu skupieniu rodziców na naszej nauce dorównywało ich skupienie na wpajaniu nam zasad etycznych. Ŝe „głupia tęsknota za domem” ojca sprawiła jej przyjemność. a ojciec wprowadzał nas w literaturę i język chiński. zawsze znajdowali czas na odrobienie z nami lekcji. W trzecim tygodniu podróŜy. bo mogliśmy wtedy czytać ksiąŜki. które uwaŜa się za trudne nawet dla dorosłych. Potem mama nazywała go „starym głuptasem”. Pierwszą było nasze wykształcenie. Zgodnie z chińską tradycją. Jednak zawsze kiedy to mówiła. który miał uwieczniać ciekawsze momenty tej wycieczki. Xiaohei — Pu. NiezaleŜnie od tego. Zawsze byli w kontakcie z naszymi nauczycielami i wpoili nam przekonanie. i poleciał z powrotem do Chengdu. jak bardzo byli zajęci pracą. które ojciec trzymał u siebie w gabinecie. objechać cały kraj. czyli „skromny”. Ŝe do tego sprowadza się sens rewolucji. Ŝebyśmy wyrośli na uczciwych i pryncypialnych obywateli — uwaŜał.ale pomyślałem: czemu porównujesz swoją Ŝonę z moją? Moja Ŝona jest klasą sama dla siebie!”. Mama uczyła nas matematyki. a ja bym nie zniknęła. i poematy ze złotej epoki chińskiej poezji. czyli „uczciwy”. Wieczorami najczęściej jedno albo drugie miało z nami dodatkową lekcję. jako Ŝe mieli więcej wolnego czasu. „Dom przecieŜ by nie odfrunął. czyli „nieprzekupny”.

tak Ŝebym nie siedziała na najlepszym. ale komuniści je przywrócą. Z tytułu swojej pracy ojciec zawsze dostawał honorowe bilety na nowe przedstawienia i często mnie ze sobą zabierał. kto będzie miał miejsce bardziej z tyłu. Ojciec był zawsze wobec nas bardzo zasadniczy. na której był firmowy nagłówek wydziału. Ŝeby prosić o zamianę. ale nie wolno było ich wynosić z jego gabinetu. Spędziłam z nim wiele Ŝmudnych niedziel. Była to wielka nowość w społeczeństwie. a ja wciąŜ stałam pod drzwiami. W końcu przed wejściem zostało niewielu ludzi — przedstawienie miało się zaraz rozpocząć. które Ŝyło w całkowitej izolacji. Ŝe zrobił samolocik z kartki papieru. poniewaŜ stare gazety były sprzedawane jako makulatura. Wtedy zobaczyłam pewnego młodszego urzędnika z jego wydziału. Pod koniec miesiąca zabierał wszystko z powrotem do siebie do pracy. co było źródłem stałych napięć pomiędzy nim a babcią oraz nim i nami. Powiedział. Nie był zaskoczony. Tym razem jednak z jakichś powodów nie mógł pójść. Ŝe w dawnych Chinach brakowało właśnie tych cech. Tym razem ojciec poszedł ze mną. Byłam bliska płaczu i pragnęłam mieć innego ojca. Jeśli chcieliśmy w domu uŜyć telefonu. 275 . Kiedyś zbeształ Jinminga za to. Dlatego stare Chiny zalała korupcja. Ojciec uwaŜał. stosownymi do ich rangi.częścią imienia Xiaofanga. Ŝe byłoby niestosowne. patrząc na ludzi. Na chiński Nowy Rok zostało zorganizowane specjalne przedstawienie dla nauczycieli. tylko zamienił moje miejsce na miejsce z tyłu. W 1965 roku do Chengdu przyjechała z baletem jedna z córek księcia Sihanouka z KambodŜy. Ŝe mam go zamienić z kimś. Tego wieczoru stałam pod drzwiami teatru z biletem w ręku. Uśmiechnął się i natychmiast zamienił się ze mną na bilety — jego siedzenie było rzeczywiście na samym końcu sali. Bardzo pragnęłam zobaczyć ten balet. którzy tłumnie wchodzili do środka — wszyscy z honorowymi biletami. gdybym siedziała przed nauczycielami. pomagając mu sprawdzać. ale powiedział. Dał mi bilet. ale nie pozwolił mi siedzieć z przodu. Zebrałam całą odwagę i pociągnęłam go z tyłu za marynarkę. za bardzo się wstydziłam. musieliśmy go prosić o pozwolenie. zachęcał nas do ich czytania. Minął kwadrans. Zasadniczość ojca w stosunkach z własnymi dziećmi była powszechnie znana wśród mieszkańców kompleksu. przynosił do domu gazety i periodyki. PoniewaŜ jego wydział zajmował się mediami. czy Ŝadnej gazety nie brakuje.

co było tradycyjną grzecznościową formą. Ojciec mówił. typowych dla ubogich mieszkańców Chengdu. który nigdy nie pozwalał nam korzystać z samochodu.Prawie nie widziałam sceny i czułam się nieszczęśliwa. ale nic nie powiedział. Potem słyszałam. Nazywaliśmy ludzi z obsługi „ciociami” albo „wujkami”. kucharzy i innych osób z obsługi. Kiedyś nowy straŜnik nie poznał pewnej nastoletniej dziewczynki. Wiele dzieci urzędników odzywało się ordynarnie do szoferów. więc zaczęła na niego wrzeszczeć i zdzieliła go tornistrem. drugą stanowił rząd drewnianych. Kiedy skończyliśmy jeść. Niektórzy rodzice nie reagowali w ogóle na takie zachowanie swoich dzieci. Ŝe jest paskudne. ogrodnicy dawali nam owoce. Często spotykanym zjawiskiem były aroganckie i paskudnie rozpuszczone dzieci wysokich urzędników. wrzasnął. czego młodsze osoby nigdy w Chinach nie robiły wobec starszych — bo byłby to wyraz skrajnej pogardy. Mieli juŜ dość oglądania dzieci innych wysokich urzędników partyjnych. a szofer chętnie podwoził mnie do domu — za plecami mojego ojca. w jakiej dzieci zwracały się do dorosłych. kiedy syn jednego z kolegów ojca przyszedł do niego. co uwaŜali za brak szacunku. Domki miały gliniane podłogi. która mieszkała w naszym kompleksie. Jedną stronę uliczki tworzyła ceglana ściana kompleksu. Mieliśmy mieszkanie na trzecim piętrze. Wyzywali ich. niosąc z powrotem jakieś jedzenie. pokrytą kocimi łbami i błotem. Front tych domów zrobiono z pionowych desek. leŜącą poza kompleksem. Ŝe to wyraz grzeczności wobec kucharzy. zajmujących miejsca z przodu. które budziły powszechną niechęć. Kucharze trzymali dla nas ciepłe jedzenie. Nasi rodzice uwaŜali. jeśli on sam akurat nie jechał. Kucharz był głęboko uraŜony. jak wysoko nauczyciele oceniali jego takt. inaczej oni musieliby po nas sprzątać. Ŝeby były grzeczne i uprzejme dla wszystkich. Nigdy nie zapomnę bolesnego spojrzenia kucharza z naszej kantyny. ale ojciec był tym oburzony. i dołoŜył wyzwisko. bo nie chciał robić przykrości ojcu chłopca. z 276 . Często mówił: „Ci ludzie to nie są komuniści”. jednopiętrowych domków. Ŝe dzieci powinny być tak wychowane. Balkon wychodził na małą uliczkę. zawsze odnosiliśmy miseczki i pałeczki z powrotem do kuchni. Tego typu drobiazgi zyskały nam ogromną sympatię ze strony obsługi kompleksu. jeśli się spóźnialiśmy. nie było w nich toalet ani bieŜącej wody.

przez amfiladę pomieszczeń. Z pierwszego pomieszczenia wchodziło się do następnego i tak. ale ja nawet jako dziecko lubiłam być sama. torował sobie drogę wśród ludzi. W tym czasie juŜ raczej obojętnie odnosiłam się do gier i zabaw z innymi dziećmi i bardzo rzadko plotkowałam z dziewczynkami. Niekiedy chłopcy z kompleksu stawali na balkonach i przedrzeźniali melodię sprzedawców kadzidła. Ojciec powiedział nam. Ŝe moŜliwość spokojnego uczenia się w przestronnym pokoju. a nawet w jeszcze lepszym”. jest ogromnym przywilejem. czytali. PoniewaŜ boczne ściany dzielono z sąsiadami. zwłaszcza kobiety. zawsze istniał pewien dystans pomiędzy mną a moimi rówieśnikami. Śpiewali przy tym specjalną piosenkę. W Chinach ludzie łatwo zawierają między sobą znajomości. Ŝeby kaŜdy mógł Ŝyć w domu takim jak nasz. Wstydziłam się za nich. smutna melodia wślizgiwała się do moich myśli. — Masz po prostu szczęście. Ŝe czułam się zawstydzona moimi przywilejami. Ŝebyśmy nie bawili się na balkonie. JuŜ we wczesnym okresie dorastania byłam bardzo powaŜną dziewczynką. Ojciec powtarzał tego rodzaju rzeczy tak często. Lubiłam. Ŝeby do środka dostało się powietrze i światło. którzy zaglądali do środka. spuszczałam oczy. Często. Po to mamy komunizm. ta zadumana. wychodzącego na inną ulicę. Widzieli stamtąd nasz przestronny balkon i błyszczące szyby okien. z moskitierą w oknie. PoniewaŜ ojciec stale o tym przypominał. Ŝe powinnam wykazywać więcej „kolektywnego ducha”. Ŝeby uniknąć spojrzenia tych. które mnie niepokoiły. mieszkańcy tych domów siedzieli na wąskim chodniku. ChociaŜ byłam towarzyska i lubiana. do tylnego wejścia domu. Moi nauczyciele uwaŜali. wiedziałam. „Nie wolno ci sądzić. Podczas letnich wieczorów chłopcy z tych chat chodzili ulicami i sprzedawali kadzidła przeciw komarom. zwracającą uwagę na ich towar. trąbiąc. Jeśli wyjeŜdŜałam gdzieś z ojcem autem i kierowca. domy nie miały okien i trzeba było trzymać otwarte frontowe i tylne drzwi. Ŝeby mnie zostawiano w spokoju. rozmyślałam wtedy często na temat kwestii moralnych. jednak on powiedział. bo moŜe to obraŜać uczucia tych ludzi. Ŝe jesteś od nich lepsza — mówił. Ŝe taka nadmierna zaŜyłość i 277 . zwłaszcza podczas upalnych letnich dni. szyli.których dwie słuŜyły jako drzwi. Ojciec zauwaŜył tę cechę mojego charakteru i mówił o niej z uznaniem. rozmawiali. Kiedy czytałam wieczorem.

Kiedy było trzeba. Na te dwa pojęcia nie ma właściwych słów w chińskim języku. Ŝe jest aspołeczny. Jinming na przykład tak bardzo obstawał przy tym. ale wielu ludzi do tego właśnie tęskni. osobnym świecie. Ŝe mama praktykuje politykę »swobodnego pasienia się na pastwisku«„.ustawiczne Ŝycie w grupie moŜe być rzeczą niedobrą. rodzice zostawiali nas w spokoju i respektowali naszą potrzebę Ŝycia we własnym. Ŝeby mu pozwolono prowadzić własne Ŝycie. . W rzeczywistości był bardzo towarzyski i jego rówieśnicy ogromnie go lubili. gdyby się go nie znało. w kaŜdym razie moje rodzeństwo potrzebowało tego równie mocno jak ja. Ŝe moŜna by uznać. Ojciec często powtarzał: „To świetnie. Przy jego poparciu utrzymywałam swoją prywatność i własną przestrzeń.

umarł w wieku dwudziestu dwóch lat. KaŜdego popołudnia po szkole szliśmy świadczyć dobre uczynki — „jak Lei Feng”. 279 . Stopniowo. kto niósł koromysła z pełnymi wiadrami — stare domy nadal nie miały bieŜącej wody — zbierałam się na odwagę i proponowałam pomoc. Lei Feng wkrótce stał się dominującą postacią w moim Ŝyciu. a w marcu 1963 roku ogłosił apel do całego społeczeństwa. chociaŜ nie miałam Pojęcia. matka jest bliska. dotyczący „uczenia się na przykładzie Lei Fenga”. nacisk zaczął się przesuwać z tych harcerskich dobrych uczynków w stronę kultu Mao. jak zawsze go nazywaliśmy. ale nikt nie jest tak bliski jak Przewodniczący Mao” — kult Mao (1964—1965) „Przewodniczący Mao”. Zrobił bardzo duŜo dobrych rzeczy: pomagał ludziom starszym. przygotowując swój powrót. Czasem wyrywaliśmy im tobołki siłą. Oddał swoje oszczędności na fundusz pomocy dotkniętym katastrofami. Ŝeby pomóc starszym kobietom uporać się z bagaŜem. wkroczył w moje Ŝycie w 1964 roku. jak to robił Lei Feng. aŜ pojawi się jakaś starsza kobieta i będę mogła eskortować ją do domu — jak to robił Lei Feng. w ciągu 1964 roku. Po okresie głodu wycofał się na jakiś czas. jak nam powiedziano. bo starsze kobiety ze wsi myślały. Lei Feng był Ŝołnierzem. czekając. jakie to cięŜkie. chorym i potrzebującym. specjalnie jednak adresowany do młodzieŜy. a swoje racje jedzenia odstępował kolegom leŜącym w szpitalu. kiedy miałam dwanaście lat. który. w 1962 roku.14 „Ojciec jest bliski. Kiedy widziałam kogoś. W deszczowe dni stałam na ulicy z parasolką. Chodziliśmy na stację. Ŝe jesteśmy złodziejami.

Nie czułam się juŜ dobrze. Stanowiło to dla mnie wielki problem. Istota tych dwóch komplementarnych sloganów została zilustrowana w poemacie Lei Fenga Cztery pory roku: Jak wiosna. „pozwolimy. Ŝebyśmy zwracali uwagę na to. jak powiedzieli nam nauczyciele. Ŝeby nasze ciała porwano na strzępy. Jak lato. Na prawie kaŜdej stronie znajdowało się uroczyste przyrzeczenie w rodzaju: „Muszę studiować myśli Przewodniczącego Mao. komu pomagamy podczas naszych dobro-uczynkowych wypadów. biorąc walizkę od starszej pani. postępować wedle jego wskazówek i być jego dobrym Ŝołnierzem”. pełen jestem Ŝaru dla pracy rewolucyjnej. Ŝe będziemy naśladować Lei Fenga. Ale nie wiedziałam. W 280 . kim oni są.Istotą szlachetności Lei Fenga. Najczęściej odpowiedź brzmiała: „wyglądają jak złe charaktery w filmach”. Kult Mao i Lei Fenga były dwiema stronami monety: jeden był kultem osoby. Czasem chodziliśmy sprzątać domy na uliczce niedaleko szkoły. zwaŜać na jego słowa. ani rodzice niezbyt się palili do wyjaśnień. Pierwsze artykuły Mao przeczytałam w 1964 roku. nauczyciele powiedzieli nam. „wchodzić na góry stalowych ostrzy i schodzić w morza płomieni”. było to. ani nauczyciele. Ślubowaliśmy. kiedy dominowały dwa jego slogany: „SłuŜ ludowi” i „Nie zapominaj o walce klas”. Nie wolno pomagać „wrogom klasowym”. Jego dziennik został opublikowany i stanowił nasz podręcznik etyczny. a kości zmielono na miał” oraz „podporządkujemy się bez słowa sprzeciwu Wielkiemu Przewodniczącemu Mao”. Jak jesień. Ŝe „bezgranicznie kochał przewodniczącego i był mu bezwzględnie oddany”. a kiedy spytałam o to. A dla wrogów klasowych jestem okrutny jak zimowe mrozy. najpierw rozmyślał nad stosownymi słowami Mao. ciepło traktuję moich towarzyszy. porywami wiatru wymiatam indywidualizm niczym zwiędłe liście. Zgodnie z tym. drugi kultem bezosobowości. Nie mogłam przecieŜ zapytać: „Czy nie jest pani przypadkiem wrogiem klasowym?”. Ale nikt tak nie wyglądał jak te ucharakteryzowane i wystylizowane postacie. Zanim Lei Feng podjął jakiekolwiek działanie.

Dlatego. pchający uśmiechał się do mnie leciutko. który go pchał. Ku mojemu zdziwieniu nauczycielka wyglądała na zmieszaną i oświadczyła. pchający byli rozebrani do pasa. Pomagałam takŜe pchać wozy na ulicy. a robotnicy. to najbardziej rewolucyjna klasa. kiedy widziałam zgiętą postać za wozem. Pomagałam pchać. Nie cierpieliśmy tego obiboka z brudnym rowerem. Gdy odstawałam. czy był wrogiem klasowym. śeby nauczyć nas nienawiści do wroga klasowego. Zastanawialiśmy się. Nie tylko nie oferował nam pomocy. w szkole zaczęto prowadzić regularne sesje „gorzkich wspomnień i słodkich oczekiwań”. Spytałam więc nauczycielkę. Ŝebym im juŜ nie pomagała. Ŝeby zawsze zwracać się do autorytetu po rozstrzygnięcie. Ŝeby zrobił zdjęcia do gazet”. którym za karę przydzielono tę cięŜką pracę. jak nas wielokrotnie zapewniano. jako Ŝe chińska tradycja nakazuje. Od tej chwili. dodała. nie powinno się im pomagać. to wrogowie klasowi. kiedy wychodziłam ze szkoły. Jeśli droga bodaj trochę się wznosiła. Kiedy ich widziałam. poprosiła jednak. uwaŜając jednocześnie. kaŜdy krok był wielkim wysiłkiem. W trakcie kampanii Lei Fenga często stawałam i czekałam na te wozy. Ŝe ci. To mnie zaskoczyło. jak się mozolimy. było im niezmiernie cięŜko. Ŝe właściwie nie wie.jednym z nich siedział rozwalony na bambusowym krześle młody człowiek i uśmiechał się cynicznie. Często były załadowane cementem albo kawałami piaskowca. ogarniał mnie głęboki smutek. Wiedzieliśmy jednak. (Dobre uczynki Lei Fenga jakimś cudem zostały sfotografowane. Ŝe pracuje w fabryce maszyn. Kiedyś koleŜanka z klasy powiedziała mi. 281 . a fotografie umieszczono w gazetach). ale jeszcze wyprowadził swój rower i zaproponował nam. patrząc. ale po chwili byłam zupełnie wykończona. a błyszczące strugi potu płynęły po ich twarzach i plecach. Mimo to byłam pełna wątpliwości. Ale rzeczywiście ludzie pchający wozy często byli wyznaczani do tej pracy z powodu swoich dawnych powiązań z Kuomintangiem albo byli ofiarami którejś z kolejnych czystek. Ŝebyśmy go wyczyścili. Ŝeby nie zmylić rytmu kroku i nie wytracić rozpędu wozu. którzy pchają wozy. Były potwornie cięŜkie i dla męŜczyzny. Nauczycielka nie chciała mi tego powiedzieć. Nawet gdy było chłodno. „Jaka szkoda — powiedział kiedyś — Ŝe nie ma tu prawdziwego Lei Fenga i Ŝe nie ma pod ręką fotografa. odwracałam oczy i odchodziłam z cięŜkim sercem.

które sprawiał mu jego pan. przecięto mu ścięgna.podczas których starsi ludzie opowiadali nam o swoich nieszczęściach w przedkomunistycznych Chinach. hol pełen dzieci trząsł się od płaczu i łkania. A Lei Feng wiedział. Wychodziłam z tych sesji kompletnie zdruzgotana cięŜarem zła Kuomintangu — i coraz bardziej oddana Mao. jak wyglądało Ŝycie za czasów Kuomintangu. Mówili. którego się dopuścił. Ŝe mają co jeść i w co się ubrać. Podobno to właśnie jedli biedni ludzie pod panowaniem Kuomintangu. Podczas wolnych dni w 282 . Do naszej szkoły przychodzili wieśniacy i robotnicy i słuchaliśmy o ich dzieciństwie. Kilka razy zwymiotowałam. Za kaŜdym razem. czym byłoby Ŝycie bez Mao. poruszający się na wózku na kółkach. poniewaŜ została zgwałcona przez feudała. co nazywali „posiłkami goryczy”. Ŝe dawniej był chłopem pańszczyźnianym w Tybecie i z powodu jakiegoś drobnego przewinienia. w której aŜ do lat pięćdziesiątych utrzymywał się system niewolniczy. w którym panował głód. w jakim luksusie. Kiedy miał siedem lat. dopóki nie przyszedł Mao. dzięki potowi i krwi wieśniaków. jak nam powiedziano. i dlatego tak bardzo nienawidził wrogów klasowych. i przeraŜających narzędzi tortur. a wśród nich przyrząd do wyłupiania oczu i przecinania ścięgien na kostkach. od czasu do czasu kucharze robili coś. i zastanawiałam się. Ŝeby zademonstrować. jak bezbrzeŜnie są wdzięczni Przewodniczącemu Mao za to. czy to aby nie Ŝart kucharza — bo było to naprawdę nie do opisania. powiedział nam kiedyś w szkole. w których pełzały skorpiony. w nowych Chinach. Kiedyś zabrano nas na wystawę „uświadomienia klasowego” na temat Tybetu: były tam fotografie lochów. o zimach bez butów. Pewien męŜczyzna. jego matka podobno powiesiła się. śeby pokazać nam. o przedwczesnym i bolesnym umieraniu. Był niewolnikiem i pokazał nam blizny od straszliwego bicia. Nasza generacja urodziła się „pod czerwoną chorągwią”. Od 1964 roku otwarto takŜe „muzea świadomości klasowej” — urządzono je w obszernych domach byłych posiadaczy ziemskich. kiedy ktoś opisywał swoje okropne przeŜycia. Składała się ta potrawa z jakichś dziwnych ziół. a tak bardzo kochał Przewodniczącego Mao. Jeden z nich naleŜał do grupy etnicznej Yi. i nie wiedzieliśmy. Ŝyli wrogowie klasowi.

Zabrali nas do restauracji. otaczające wiejskie domy. patrzyłam uwaŜnie przez szyby na śliczne zagajniki bambusowe. Była to jedna z rzadkich okazji. Wieś wyglądała kwitnąco. których mogli dosięgnąć. z honorami wprowadzani 283 . gdzie zarezerwowano dla nas specjalny gabinet. Ŝe jeszcze kilka lat temu było tu sporo drzew. ulokowanych na stoiskach przy zatłoczonych ulicach. oddalonej o dwie i pół godziny jazdy samochodem od domu. starsi nosili śnieŜnobiałe turbany i ciemnoniebieskie fartuchy. Czasem gałąź wcześnie kwitnącej wiśni odbijała się w strumyku. więc obserwowałam wszystko z wielką uwagą. ojciec zabrał nas do takiej słynnej posiadłości. Gdy samochód jechał asfaltową drogą wysadzaną eukaliptusami przez zieloną równinę Chengdu.czasie chińskiego Nowego Roku. Ŝe na równinie Chengdu. a naprawdę chodziło o wyprawę „na spacer po świeŜej zieleni” (taqing) dla powitania. Spod pokrywek wielkich bambusowych kociołków do gotowania na parze. Ŝebyśmy potem napisali esej o tej podróŜy. wiosny. zatrzymaliśmy się. Kiedy przechodziliśmy przez zatłoczoną restaurację. jak wiele się zmieniło. snującego się nad strzechami domów. czystych ubraniach. Ale nie powiedział. który mieścił się w duŜym domu z dwoma kamiennymi lwami przed wejściem. jednak większość z nich została wycięta na opał przy wytapianiu stali podczas Wielkiego Skoku. W miasteczku. jest mało opału i wieśniacy obcięli wszystkie gałęzie. Nasz samochód przebijał się przez tłum w stronę biura miejscowego zarządu. w którym odbywały się targi. wydobywały się rozkosznie pachnące obłoki pary. Ojciec objaśnił. Ojciec mieszkał w tej okolicy podczas głodu w 1961 roku i teraz miejscowi urzędnicy chcieli mu pokazać. zgodnie z chińską tradycją. Ojciec prosił nas. Edukacja polityczna była jednak tym razem wymówką. opisując scenerię. W oknach restauracji połyskiwały przypieczone na złoto kaczki. Kłębili się tu wieśniacy w nowych. kiedy nasza rodzina mogła wyjechać z miasta. intensywnie uprawianej. wieśniacy spoglądali na nas z ciekawością — jacyś obcy. Ŝeby coś zjeść. Jedna rzecz mnie zastanowiła: kilka drzew stojących na polu było kompletnie ogołoconych z gałęzi i liści — zostało ich trochę tylko na czubku i wyglądały jak maszty na flagi w zielonych czapkach. i pomiędzy liśćmi bambusa wypatrywałam fantazyjnej linii dymu z komina. wijącym się wśród zarośli.

Jego konkubina numer pięć zjadała dziennie trzydzieści kaczek — nie mięso. Na pewno wybierali się do muzeum „świadomości klasowej”. Kiedy się odwrócił do tyłu. Stały tam rzeźbione figury bezrolnych wieśniaków. mieszkały trzy mamki. Ŝe przywileje mnie zawstydzają. kiedy opowiadano nam o „ludoŜerczym okresie 284 . Na stołach widziałam dziwne dania. Ŝeby w niej stanąć w wyprostowanej pozycji. zanurzoną w ohydnej. które poŜyczał. Prawie nigdy nie jadłam niczego poza tym. zobaczył. Na drodze do muzeum nasz samochód wyprzedziła cięŜarówka. Muzeum okazało się szokujące. Poza tym potrawy nosiły zupełnie nowe nazwy: Perłowe gałki. które dostarczały mu codziennie mleka. Głowa lwa. które są podobno bardzo delikatne. ale ja skurczyłam się na siedzeniu na myśl o róŜnicy pomiędzy samochodem z szoferem a otwartą cięŜarówką podskakującą na wybojach w chłodnym. wiosennym powietrzu. Klatka była za niska. poniewaŜ uwaŜał ludzkie mleko za najbardziej odŜywcze. Powiedział. większa. a wieśniacy znowu gapili się na naszą grupę. które wyglądały tak. Ŝe zupełnie zniknęłam. Ŝe brat tego nieludzkiego właściciela ziemskiego wchodzi w skład rządu i jest ministrem w Pekinie. podobnie jak my. na której jechali uczniowie z mojej szkoły. Jedna z moich nauczycielek stała z tyłu. a tutaj jedzenie było jedną wielką niespodzianką. gorzej by było. Trzy wystrzały. drugą. zgniłej wodzie. Po posiłku kierownik restauracji poŜegnał nas na chodniku. z młodszym bratem na kolanach. Promieniał z zadowolenia. ale same łapki. odmierzał ziarno. słuŜyła mu do odbierania ziarna. W jednym z pokoi. jak nam powiedziano. Ŝe ślinka napływała do ust. Ŝeby w niej usiąść. Nie powiedziano nam jednak. Ŝe moje zakłopotanie ujawnia pozytywne cechy. Ojciec siedział z przodu. Uśmiechnęła się do mnie.przez miejscowego szefa. Była tu równieŜ sala tortur i loch z Ŝelazną klatką. gdybym się wynosiła z ich powodu. mniejszą. a został nim w nagrodę za to. którzy musieli płacić właścicielowi ziemi wysokie dzierŜawne. Zademonstrowano nam. Przez cały czas. i za wąska. co podawano w naszej kantynie. Ŝe feudał zamykał w niej za karę wieśniaków. to dobrze. Wyjaśniono nam. którzy nie byli w stanie zapłacić dzierŜawy. Ŝe w 1949 roku bez walki poddał Chengdu komunistom. jak właściciel ziemski uŜywał dwóch róŜnych miarek — jedna.

które miały zakwitnąć jego własną deifikacją. podkreślano jednocześnie. podobnie jak setki milionów Chińczyków. Ich postacie uosabiały potęgę państwa i autorytet duchowy. zwłaszcza Ŝe dorośli nie proponowali alternatywnego punktu widzenia. ale skutecznej indoktrynacji. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. Mao jeszcze bardziej uosabiał Boga. poza jego ścisłym dworem. pozostając w cieniu tajemnicy — zawsze odległy. Ŝywą materią. Wrogowie klasowi byli przedstawiani jako podli złoczyńcy. dzieci. paradoksalnie. jak i moi rówieśnicy byliśmy po uszy zanurzeni w tej szytej grubymi nićmi. którzy cofnęliby Chiny do okresu Kuomintangu. właśnie oni bardzo się przyczyniali do wzmocnienia kultu Mao. stracimy naukę. Niemniej oczekiwanie na pojawienie się jakiejś wrogiej postaci zostało w nas zasiane. W tym samym czasie Mao rzucał ziarna. podczas „trudnego okresu” — bo tak brzmiał oficjalny eufemizm okresu głodu. jedzenie i zimowe buty. NaleŜeli do odległej przeszłości i Mao nie zdołał sprawić. Uczucia religijne. Pomimo tych działań zarówno dla mnie. Bardzo niewielu ludzi. powinniśmy niszczyć wroga. Moi rodzice równieŜ. byli pod wpływem tej tradycji. Podobno Chiang Kai-shek zamierzał podjąć inwazję na Chiny w 1962 roku. Ŝe my. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy. miało z nim kontakt. Przez dwa tysiące lat Chiny miały cesarzy. poza ludzkim zasięgiem. Była skuteczna. jak nam powiedziano. które gdzie indziej kierowano ku postaci lub pojęciu Boga. co by oznaczało. Bardzo trudno było przebić się przez tę retorykę do rzeczywistości. w Chinach kierowano bezpośrednio do cesarza. poniewaŜ Mao odwoływał się do szlachetnych uczuć: bezkompromisowość wobec wrogów klasowych oznaczała przecieŜ lojalność wobec ludu. dotyczącej nieszczęśliwej przeszłości. I dlatego. jak i dla większości mojej generacji wrogowie klasowi pozostali figurami dalekimi. Szczerze mówiąc. Kult Mao znajdował wspaniałą poŜywkę w ludzkiej pamięci. i zarówno ja. Ŝe tak dokładnie starł przeszłość.Kuomintangu”. Unikał radia — a telewizji jeszcze nie było. Nawet jego koledzy z samego szczytu władzy spotykali 285 . mglistymi i abstrakcyjnymi. Ŝeby obrośli codzienną. było to. Wezwanie do całkowitego podporządkowania się Mao wabiło pozorem wyrzeczenia się egoistycznych odruchów.

Niemniej duma narodowa dla Chińczyków była tak waŜna. zaprowadzenie pokoju i uzyskanie stabilności. co było sukcesem. niŜ człowiekiem w czasie wojny”. który wyplenił zgniłą dynastię i sam został mądrym cesarzem. bo dzieci mogłyby wygadać się przed innymi dziećmi. W rzeczywistości Mao cofnął Chiny do stanu Państwa Środka i z pomocą Stanów Zjednoczonych przywrócił ich dawną izolację od świata.go jedynie podczas formalnych „audiencji”. jeŜeli nie byli 286 . WdroŜono nas do myślenia. sprawującym władzę absolutną. a jaka innych przywódców. matka jest bliska. jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao. Mao-cesarz pasował do jednego z wzorców utrwalonych w chińskiej historii: wódz powszechnego ludowego powstania. Ŝe Mao zarobił na swój bosko-cesarski status. Ŝe w ogóle nie śmieli myśleć. MoŜna zresztą powiedzieć. Ŝe kult jego osoby im uchybia. ale najbliŜszy jest Przewodniczący Mao”. a co klęską Mao — albo zorientować się. Ŝe większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uwaŜała. To za rządów Mao Chiny stały się siłą. Ŝe wszyscy. i wielu Chińczyków nie czuło się juŜ poniŜonych z powodu swojej narodowości. Jego zasługą było przecieŜ zakończenie wojny domowej. Ŝe mówili nawet: „lepiej być psem w czasach pokoju. łącznie z matką i ojcem. Podczas lat. do której Chińczycy tak bardzo tęsknili. W budowaniu kultu Mao istotne znaczenie miał teŜ strach. a to ściągnęłoby potem nieszczęście na wszystkich. kiedy „uczyliśmy się na przykładzie Lei Fenga”. Poza tym prawie zupełna niemoŜność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały. wbijano nam do głowy. Wielu ludzi doszło do takiego stanu. kiedy Mao przyjechał do Chengdu w 1958 roku i zaprosił wszystkich urzędników powyŜej 18 stopnia do wspólnej fotografii. Ŝe obowiązuje nas przede wszystkim lojalność wobec Mao. Ŝe większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić. niewielu wspomniało o nich swoim dzieciom. Po fiasku Wielkiego Skoku prawie całkowicie zniknął. jakby ich myśli mogły się jakimś sposobem wydostać na zewnątrz. Chińczycy znowu się czuli wspaniali i najlepsi — za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. Nawet jeśli pociągały ich inne idee. Po Yan'an mój ojciec widział go tylko raz. Słowa popularnej piosenki brzmiały: „Ojciec jest bliski. a to znaczyło dla nich bardzo wiele. z którą świat musiał się liczyć.

po stronie Mao. ksiąŜki fantastycznonaukowe. Miała wtedy koło siedemdziesiątki. Wielu rodziców świadomie wychowywało swoje dzieci na konformistów. Było to tym bardziej podniecające. Tylko jedna dorosła osoba powiedziała do mnie coś. Nigdy nie słyszałam o Yulinie czy innych krewnych babci. szliśmy do niej. w marcu tego roku. bo tak było najbezpieczniej. a była to macocha Deng Xiaopinga. jak zwykle. mieszkająca przez jakiś czas w sąsiednim domu z córką. Kiedyś. Lubiła dzieci i ciągle się u niej kręciłam. Była bardzo swobodna i traktowała nas jak równych sobie. Nie powiedziano mi o aresztowaniu mamy w 1955 roku ani o głodzie — nie powiedziano mi niczego. która pracowała w zarządzie prowincji. jaki dostałam od ojca. przyszłam do niej zaraz po jednej z bardzo emocjonujących sesji „gorzkich wspomnień”. w której wyraŜa się obietnicę dobrego zachowania. co odbiegałoby od ortodoksyjnej linii. Ŝe „będę posłuszna babci” — jest to tradycyjna chińska formuła. nie były. Zawsze nosiła szare bawełniane wdzianko i czarne bawełniane pantofle. nigdy nie powiedzieli dzieciom niczego. a ona przyrządzała to dla nas. Nawet najbardziej podstawowe informacje dotyczące rodziny były poddawane autocenzurze. ale wyglądała o wiele młodziej dzięki swojej gładkiej i delikatnej. gdy miałam około trzynastu lat. Tryskało ze mnie współczucie dla kaŜdego. Kiedy z przyjaciółmi ukradłam pikle z kantyny albo kiedy zebraliśmy kwiaty melona i zioła z ogrodu naleŜącego do kompleksu i nie mieliśmy odwagi zanieść tego do domu. kto Ŝył pod rządami Kuomintangu i powiedziałam: „Babciu Deng. Lubiłam siedzieć u niej w kuchni i gawędzić z nią. Ŝe jedliśmy owoce zakazane. Ojciec potrząsnął głową i powiedział wtedy: „Nie powinnaś tak mówić. krwiopijcy! 287 . choć zdecydowanej w wyrazie twarzy. Powiedz tylko: »Słucham Przewodniczącego Mao«„. które sama robiła. W 1965 roku na Nowy Rok podjęłam postanowienie. co mogłoby zasiać w mojej duszy ziarno zwątpienia w Mao. są naszymi wrogami. Moi rodzice. jak wielu innych rodziców w Chinach. ale tom z czterema filozoficznymi pracami Mao. jak bardzo musiałaś cierpieć pod tym diabelskim Kuomintangiem! Jak ci Ŝołnierze musieli was łupić! A ci posiadacze ziemscy. co nie było zgodne z oficjalną propagandą. Na moje trzynaste urodziny. prezentem.

. urodzonym wojownikiem i poetą. Mao nie był zadowolony z ich działań. Od 1959 roku nie było politycznych kampanii. zaczął w 1964 roku przygotowywać wielki prolog konfrontacji. Jej słowa uderzyły we mnie jak pociski. Lokówki mamy poszły w odstawkę i zapanowała moda na krótkie. dobrze działało. „CóŜ — odparła — nie wszyscy i nie zawsze łupili. windował swój autorytet jak najwyŜej. Ŝe jego przeciwnicy nie są osamotnieni. Nastała pora gładkich materiałów o spokojnych kolorach. Ŝe jego oponenci poniŜyli go.Co tobie zrobili?”. potrzebował działania — brutalnego działania — i uwaŜał. Bluzki i Ŝakiety. i kiedy sam będzie na tyle mocny.. Chciał zemsty. 288 . poszukiwali raczej zgody niŜ konfliktu. Byłam tak zszokowana. W tym czasie nikomu z nas nie przyszłoby do głowy. aŜ gospodarka została uleczona. Odczekał do chwili. ani kolorowe. Ŝeby usunąć swoich potęŜnych partyjnych wrogów. Czuł. Bardzo mi było Ŝal spódnic mamy. i nie zawsze byli źli. a mając świadomość. Względna liberalizacja początku lat sześćdziesiątych zaczęła się kończyć. Dla Mao idea pokojowego rozwoju była nieznośna. które teraz nosiła. w których ludzie występowaliby bezpośrednio przeciwko sobie. Kiedy to nastąpiło. potrafił to jednak dostrzec i pozwalał im prowadzić sprawy na ich sposób. nie były juŜ ani dopasowane. Mao nie mógł tego wszystkiego przeboleć. bo doprowadzili do pewnej liberalizacji ekonomicznej i społecznej. Ŝeby mogła wytrzymać ten eksperyment. sekretarza generalnego Partii. Ŝe nigdy nikomu tego nie powtórzyłam. co nazywał „drogą kapitalistyczną”. a ubrania znów miały kształt worków. Ŝe permanentna walka jest niezbędnym składnikiem rozwoju społecznego. proste włosy. Był niespokojnym duchem. kiedy tylko gospodarka kraju będzie w odpowiednim stanie. Od 1964 roku w kompleksie nie urządzano juŜ dansingów. Ŝe kult Mao i nacisk kładziony na pojęcie walki klasowej jest częścią planu mającego doprowadzić do kompromitacji prezydenta Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. Szczególnie złościło go. Jego towarzysze partyjni stali się jego zdaniem zbyt tolerancyjni i miękcy.. Ale chciał znowu zacząć wprowadzać swoje idee.. Ŝe to. gdy tymczasem jego „słuszne” podejście do rzeczy obróciło kraj w ruinę. wykazując jego niekompetencję. Jako człowiek praktyczny. UwaŜał ich podejście raczej za kapitalistyczne niŜ socjalistyczne.”. Nie satysfakcjonowało go nic mniej niŜ deifikacja.

jednak nauczyłam się Ŝyć pomiędzy tymi myślami i rzeczywistością i traktować je rozdzielnie. którą sama przyrządzała od czasu. kiedy była konkubiną. którą komuniści przejęli. Wszystkie inne rzeczy robiła bardzo szybko. Niemniej było to dziwne uczucie patrzeć. zawsze w tradycyjnym stylu — były nieodmiennie jasnoszare. były negatywnymi postaciami. Czasem były to dwa kwiaty magnolii koloru kości słoniowej. Tarła owoc tak. czarne włosy. które podkreślały połysk jej włosów. Ŝe włosy robią się od nich matowe i suche. a na nos kładła odrobinę pudru. choć zgodnie z chińską tradycją. jak obserwowałam ją przy czesaniu. jej spódnica układała się jak wachlarz. przy której się nie spieszyła. Pamiętam. czasem jaśmin z dwoma ciemnozielonymi liśćmi. które nosiły makijaŜ.Pamiętam. kobiety w średnim wieku (to znaczy po trzydziestce) nie powinny nosić włosów poza ramiona. Malowała takŜe delikatnie brwi czarnym węglowym ołówkiem. Widząc w lusterku jej uśmiechnięte oczy z tym szczególnym wyrazem koncentracji. jak babcia robi makijaŜ — chociaŜ patrzyłam na to od dziecka. Gotowała owoc chińskiego drzewka świętojańskiego i uŜywała tego wywaru do mycia głowy. Ostatnim akcentem było zwilŜenie włosów wodą z kwiatów osmantusa. Ŝe jest to dla niej jedna z najprzyjemniejszych chwil. stanowiącej część ulicy za naszym kompleksem. tak jak na przykład konkubiny. ale zawsze wpinała w nie kwiat. Była to jedyna czynność. gęste. grzebień przesuwał się gładko i zostawiał delikatny zapach. Babcia zwijała włosy w skromny koczek z tyłu głowy. i powoli zanurzała w niej swoje czarne włosy. W letnie wieczory woziłam tam Xiaofanga w bambusowym wózku i czekałam na jej powrót do domu. czułam. twierdziła. Stałam przy pniu platana. nosiła się bardziej po kobiecemu niŜ mama. Potem moczyła drewniany grzebień w soku z nasion pomelo. jak lubiłam obserwować ją. kiedy zsiadała z roweru i z wdziękiem unosiła biało-niebieską spódnicę w kratkę. Babcia. Niewiele wiedziałam o tym okresie Ŝycia ukochanej babci. Ŝe powstawała pachnąca piana. która w tym okresie miała pięćdziesiąt parę lat. ale za to bardzo dbała o swoje długie. Jej wdzianka. który rósł na polance. Kiedy wychodziłam 289 . Nigdy nie uŜywała szamponów ze sklepu. kiedy ze sklepów zniknęły perfumy. W filmach i ksiąŜkach wszystkie kobiety. Gdy jechała w moją stronę.

z babcią na zakupy. Raz w tygodniu musiała wprawdzie chodzić na zebrania dla rodziców i teściów. zgodnie z jego instrukcją. podlegałaby kontroli jednego z komitetów mieszkańców. W komitetach zasiadali emeryci i starsze wiekiem gospodynie domowe. Ŝe wygląda inaczej niŜ wszyscy. Oznaczało to. albo otwarta krytyka. Ŝe przyjmują za duŜo dzieci burŜuazji. Polityka wlewała się w moje Ŝycie coraz szerszym strumieniem. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. byli robotnikami. poniewaŜ jego „wytyczne klasowe” miały wpływ na nabór do naszej szkoły w tym roku. Mao oskarŜył niedawno szkoły i uniwersytety. na pewno spotkałyby ją albo niemiłe aluzje. świadoma swojego wyglądu. Gdyby mieszkała w zwyczajnym mieszkaniu. Ŝołnierzami. zwłaszcza ojcowie. i z kwiatem we włosach. chociaŜ dyskretnym. intelektualista był „niepoŜądanym elementem” — ale jeśli był członkiem Partii. Ŝe trzeba posuwać się bezpieczną drogą. wieśniakami. zdawałam sobie sprawę z tego. naleŜało dać pierwszeństwo córkom i synom o „dobrym pochodzeniu” (chus-heng hao). Ŝe wtrącali swoje pięć groszy do wszystkiego. na których mówiono o polityce Partii — jednak poza tym dawano jej spokój. Szła dumnie wyprostowana. Mogła sobie na to pozwolić. Ŝe faworyzowano dzieci. Gdyby babcia znajdowała się pod ich kontrolą. Ludzie ją zauwaŜali. a nie gdzie indziej. a niektórzy z nich znani byli z tego. z makijaŜem. Właściwie lubiła te spotkania — stanowiły okazję do pogadania z innymi kobietami i zawsze wracała z nich z mnóstwem najnowszych ploteczek. Ale i tak status rodziny mógł być niejasny — ojciec robotnik mógł być kiedyś zatrudniony w jakimś kuomintangowskim urzędzie. to co? Jak miały być zaklasyfikowane dzieci takich rodziców? Wielu urzędników odpowiadających za nabór uznało. co oznaczało. poniewaŜ mieszkała w kompleksie. których rodzice. Ale w kompleksie nie było komitetu. Teraz. pierwszego dnia powiedziano nam. Wytyczne klasowe oznaczały. Ŝe los wielu dzieci był zdeterminowany przez społeczną przynaleŜność rodziny i przypadkowy fakt narodzin tu. Kiedy poszłam do szkoły średniej w 1964 roku. urzędnik nie naleŜał do Ŝadnej kategorii. opiekunek dzieci i ludzi z obsługi kompleksu. Ŝe 290 . którzy mieli oko na wszystkich niepracujących dorosłych.

Ŝebyśmy nie wchodzili w zbyt bliską komitywę z tymi dziećmi. Niezbyt podobała mi się myśl. a taras. nie rosyjski. czy wolą fizykę. Ŝebym nie musiała liczyć tylko na ich nazwiska. czy chemię w pierwszym roku nauki. Do szkoły prowadziły kamienne schody. dwoje nauczycieli przyszło spytać rodziców. był wsparty na sześciu kolumnach z czerwonego drzewa. to wkrótce okazywało się. Wybrali angielski. nie mogła być zła. martwili się ich zachowaniem. W poprzednich latach jedynym kryterium były oceny. Były stałym tematem prasy. A jeśli juŜ spotykałam. Ŝe nie mamy wspólnych doświadczeń i Ŝe nic nas nie łączy. Moja nowa szkoła — Szkoła Średnia nr 4 — była „kluczowa” dla całej prowincji i dostawali się do niej tylko uczniowie z najlepszymi ocenami z egzaminów. Wszystko to potwierdzało tylko jednak. W tym czasie dzieci wyŜszych i najwyŜszych urzędników (gaogan zidi) stanowiły niemal osobną warstwę społeczną. WyróŜniał je inny sposób bycia i postawa. ale wkrótce przestałam o tym myśleć. od samego Mao w dół hierarchii partyjnej. Ŝe stanowiły grupę na specjalnych prawach. świadomej swoich „mocnych pleców” i nietykalności. W rezultacie miałam bardzo niewielu przyjaciół. Wiodła do niej wspaniała brama z szerokim dachem wykładanym niebieskimi płytkami. Symetryczne rzędy cyprysów prowadzące w głąb terenu podkreślały uroczystą atmosferę. która bezbłędnie pozwalała zaklasyfikować je do elity. 291 . z wygiętym okapem. Ojciec wbijał mi ją do głowy. bo rzadko spotykałam dzieci z innych domów. teraz równie waŜne jak oceny było pochodzenie społeczne. jaki język dla mnie wybierają. Połowa dzieci w mojej klasie miała partyjnych rodziców. bo tylko tych dwóch uczono. na który się wchodziło. ale tę decyzję rodzice pozostawili szkole. Ŝe to dzięki wytycznym klasowym Mao dostałam się do tej szkoły. Kiedy zaczęłam chodzić do nowej szkoły. Nauczyciele chcieli takŜe wiedzieć. kiedy do niej weszłam.preferowali dzieci partyjnych rodziców. Uwielbiałam tę szkołę od chwili. Jeśli to była idea Mao. Ojciec często nas przestrzegał. Wiele spośród dzieci wyŜszych urzędników zachowywało się teraz jeszcze bardziej bezczelnie niŜ kiedykolwiek i wszyscy. W dwóch egzaminach pisemnych dostałam sto punktów z matematyki i tyle samo z literatury chińskiej.

ale nie unosił się juŜ nad nimi niebieski dym. W centrum kompleksu szkolnego znajdowała się wspaniała świątynia. załoŜoną przez lokalny rząd. strzelistych i eleganckich. Przed świątynią. na których siedzieliśmy lub leŜeliśmy podczas przerw. Za świątynią był kolejny trawnik. w których obserwowaliśmy wykluwające się z jaj kijanki i kaczuszki. Była pierwszą szkołą w Chinach. otoczony drzewami brzoskwiń i platanami. Tylko ich widok mógł mnie oderwać od ksiąŜek. stały dwie wielkie brązowe kadzielnice. Dalej były dwa trawniki. Najlepiej pamiętam nauczycieli. Na obu piętrach budynek otaczały tarasy. U podnóŜa schodów rozciągał się rozległy teren. a za nim duŜy sad. Były tam wylęgarnie z kontrolowaną temperaturą. Za mostkami rozciągał się przepiękny ogród. a nauczycielka objaśniała nam charakterystyczne cechy roślin i uczyła ich nazw.e. oddzielonych masywnymi kolumnami. Para tych drzew. Czytałam tu godzinami. Wiosną. połoŜony u podstawy niewielkich wzgórz porośniętych winoroślą. Tereny po bokach świątyni przekształcono w boiska do koszykówki i siatkówki. w którym odbywała się nauka i który odcinał teren dawnej świątyni od strumyka. dawniej poświęcona Konfucjuszowi. Była dobrze zachowana. Ale najbardziej lubiłam dwupiętrową bibliotekę. 292 . czasem tylko wyciągając rękę. wszyscy mieli honorowe stopnie albo stopnie specjalne. zbudowaną w tradycyjnym chińskim stylu. ale nie słuŜyła juŜ jako świątynia. na których znajdowały się rzędy siedzeń ustawionych w kształt skrzydła (feilaiyi). łukowatymi mostkami z miniaturowymi rzeźbami lwów i innych zwierząt. teren szkoły wyglądał jak róŜowe morze.Szkoła została załoŜona w 141 roku przed n. Ŝeby dotknąć wachlarzowatego liścia drzewa ginko. Na zajęcia pozaobowiązkowe wybrałam grupę biologiczną — przechadzaliśmy się razem wokół wzgórz i sadu. który dawniej był podjazdem do świątyni. Ich lekcje były samą przyjemnością i nigdy nie miałam ich dość. przeciętego trzema małymi. drzewami i ziołami. wykonanymi z piaskowca. Byli doskonali w swoich specjalnościach. W środku stało kilka stołów pingpongowych. w których uczyliśmy się biologii i chemii. Postawiono tu dwupiętrowy blok. odbywaliśmy ćwiczenia z mikroskopem i robiliśmy sekcje martwych zwierząt. kiedy kwitły brzoskwinie. W sali wykładowej wyświetlano filmy. Dookoła rozlokowano laboratoria. rosła przed wejściem do biblioteki.

Najczęściej powtarzający się temat dotyczył tego. Ŝe syczuański zwrot oznaczający „zblakłą czerwień” brzmi tak samo jak moje imię (erhong). najpierw od czerwieni do spłowiałej czerwieni i potem dalej. Ŝeby dał mi inne. myślą wybiegałam do Mao i potwierdzałam moją głęboką lojalność wobec niego. jak i „wczesne spełnienie zamierzeń” — co wyraŜało jego pragnienie. a na specjalnych sesjach studiowaliśmy pisma partyjne. a potem gapiliśmy się intensywnie na wierzby i topole za oknami. nie wiadomo juŜ który raz.Ale polityczna indoktrynacja coraz bardziej wpełzała do Ŝycia szkoły i do nauki. Na porannych apelach coraz częściej czytaliśmy nauki Mao. Ŝe Przewodniczący Mao zauwaŜył. który początkowo był ukrywany. Tego wieczoru błagałam ojca. Ŝe zielony kolor przynosi ulgę i uspokaja. został ujawniony w 1963 roku. Masowaliśmy punkty wokół oczu. przed drogą. Powiedziano nam. Ŝebym w młodym wieku została dobrą pisarką. Rosja poddała się krajom kapitalistycznym i rosyjskie dzieci znowu cierpią głód i nędzę. Podręczniki do literatury chińskiej zawierały coraz więcej propagandy. ostrzegłszy nas. nasz kraj będzie powoli zmieniał kolor. Prawie kaŜdy rodzaj działalności był przesycony polityką. Teksty polityczne. Pewnego dnia na porannym apelu kierowniczka szkoły oświadczyła. co oznacza. UwaŜa się. Powiedziała. Zaproponował Zhang. aŜ do czerni”. Ŝe będziemy robić ćwiczenia oczu. weszły do programu szkolnego. oznaczające zarówno „proszę”. Zestaw został opracowany przez lekarzy i wykonywany w rytm muzyki. Byliśmy poruszeni do głębi jego troską. którą kroczy teraz Rosja. zbyt cięŜko pracując. Przez piętnaście minut kaŜdego ranka robiliśmy ćwiczenia oczu. najczęściej autorstwa Mao. Ŝe uszkadzają sobie wzrok. to znaczy odejść od komunizmu do kapitalizmu. Pewnego dnia. jak chińskie dzieci za czasów Kuomintangu. Rozłam między ZSRR i Chinami. nasz nauczyciel od spraw politycznych powiedział: „Jeśli nie będziecie czujni. Nakazał. ćwiczenia przynosiły ulgę. Niektórzy nawet łkali z wdzięczności. Ŝeby jakoś temu zaradzić. Koledzy z klasy zaczęli chichotać i czułam. a coraz mniej klasyki. Zieleń liści cieszyła mnie. jak na mnie zerkają. Ale 293 . iŜ coraz więcej dzieci szkolnych nosi okulary. Ŝe kiedy po śmierci Stalina w 1953 roku do władzy doszedł Chruszczow. Ŝe nie moŜemy pozwolić Chinom „zmienić koloru”. Tak się składa. Musiałam natychmiast zmienić imię.

Powiedziałam ojcu. Ŝe chciałabym dostać imię. skok wzwyŜ. aby „odrzuciły kobiecość i przywdziały strój wojskowy”. w myśl hasła: „Hartuj swoje ciało. Znak. które pojawiało się tylko w dawnej poezji. Oprócz dwóch godzin sportu tygodniowo obowiązywało nas teraz czterdzieści pięć minut ćwiczeń kaŜdego dnia po szkole. którzy z pewnością będą mnie torturować. Okazało się nagle. Ŝe moja niechęć do sportu jeszcze się wzmogła. Kiedy wróciłam do szkoły z nowym imieniem. i Ŝe Lei Feng ćwiczył dniami i nocami. którym je zapisywano. pozostawało mi tylko albo się utopić. a te nowe często zawierały element oznaczający „armię” lub „Ŝołnierza”. Powiedziano nam. Wielu moich przyjaciół pozmieniało w tym czasie imiona. albo dać się złapać Amerykanom. rzucanie drewnianym ręcznym granatem. a teraz nabrał politycznego znaczenia. Przedtem jednak sport nie był taki waŜny. Wybór.ja nie chciałam tego imienia. który przyszedł na miejsce marszałka Peng Dehuai w 1958 roku. które miałoby militarny wydźwięk. pływanie. przywoływał obrazy minionych bitew. nawet nauczyciele nie mogli rozpoznać tego znaku. Ze strachu często miałam w wodzie skurcze i kiedyś prawie 294 . w którym wzywał kobiety. z włóczniami. ćwiczenia na poręczach. Wprowadzono przymusowe bieganie. zawsze miałam w głowie obraz amerykańskich najeźdźców ścigających mnie do brzegu rwącej rzeki. PoniewaŜ nie umiałam pływać. Pod wodzą ministra obrony. aby bronić macierzystego kraju”. aby najechać Chiny i przywrócić rządy Kuomintangu. staczanych przez rycerzy w lśniących zbrojach. pośród rŜenia rumaków. Ŝe Amerykanie tylko czekają na okazję. Niestety ta presja spowodowała. zapomnianym określeniem „zmagań wojennych”. Lin Biao. którą pobrał od Lei Fenga. Chciał przezwycięŜyć swoją fizyczną słabość i zostać mistrzem w rzucaniu granatami ręcznymi. Ŝe ćwiczenia fizyczne są niezwykle waŜne. przechodził do nauki. Kiedy próbowałam pływać. armia stała się główną tubą kultu Mao. W tym czasie Mao nawoływał naród. Moje nowe imię Jung (Rong) jest bardzo starym. aby od nauki. Zawsze byłam beznadziejna w sportach i nienawidziłam ich — oprócz tenisa. jaką moŜe dać mu armia. aby móc z nimi walczyć. odzwierciedlał jego klasyczne lektury. i to w niewielu archaicznych frazach. Napisał właśnie poemat. jakiego dokonał ojciec.

w kaŜdej ręce trzymając cegłę. Pewnego dnia. co z kolei przyczyniało się do uzyskania lepszych wyników w rzucaniu granatami. rozpełzające się we wszystkie strony. Czułam. Ŝe powinny 295 . Zarzuciłam to ćwiczenie. Z kwiatami moŜna było sobie o wiele szybciej poradzić. ale zawsze potem. Po kilku dniach tych ćwiczeń mięśnie ramion spuchły i zaczerwieniły się. Kiedyś. Byłam w tym najgorsza w klasie. w którym oświadczył. kiedy dawano mi drewniany granat. Pełzała po gruncie i wypuszczała setki korzeni. ktoś zrobił uwagę na temat moich ciągłych niepowodzeń w tej dziedzinie. Podczas usuwania tej trawy często uszkadzałam nie ją. Ale kaŜda pozostawiona resztka — gdy robiło się nieco cieplej albo przeszedł deszczyk — odrastała triumfalnie i znowu musieliśmy podejmować walkę. jakby mówili: „Ty sługo Amerykanów!”. W dzienniku Lei Fenga. Mao juŜ wcześniej przypuszczał ideologiczny szturm na trawę i kwiaty. Ŝe moi koledzy szkolni podają w wątpliwość moją wolę walki z amerykańskimi imperialistami. na których miałam głębokie zacięcia. nie nauczyłam się pływać. który znałam na pamięć. naziemną i podziemną. Ŝe mamy pójść usuwać trawę z trawników. Jeśli uŜywało się motyki i szpadla. Mao wydał rozporządzenie. jak stalowe obcęgi chwytając grunt. Rzucałam na Ŝałosną odległość. Ŝe oczy wszystkich wbijają się we mnie jak szpilki. bo nikt nie chciał ich usuwać. podczas cotygodniowego szkolenia politycznego. było to w 1965 roku. Rzucanie ręcznym granatem takŜe było bardzo waŜne — z oczywistych powodów. którego nie spotkałam nigdzie poza Chinami. W lecie regularnie raz w tygodniu mieliśmy lekcje pływania. ale własne palce. Pod ziemią wypuszczała kolejne korzenie.się utopiłam w basenie. Po chińsku jej nazwa oznacza „omotana wokół gruntu”. było to podane jako sposób na wzmocnienie muskułów. ręce zaczynały mi się trząść z niekontrolowanego zdenerwowania. plątała się i przywierała do ziemi. moŜna było powoli podwaŜyć jeden z systemów korzeni. Czułam. jednak i tu nie było łatwo. powiedziano nam nieoczekiwanie. Następnego rana przyszłam na boisko i stałam z wyciągniętymi ramionami. ale dopóki mieszkałam w Chinach. mówiąc. W jednej chwili tworzyła sieć. Trawa na naszym trawniku naleŜała do gatunku. które wbijały się w ziemię i przenikały w głąb. kwiatów i domowych zwierząt to burŜuazyjne nawyki i powinny zostać wyeliminowane. Ŝe hodowanie trawy.

W Chengdu. próbowałam je więc zdławić i jakoś osiągnąć „słuszny” stan myśli i uczuć. Jaja. tak duŜo ich było. bo nie było ich juŜ gdzie trzymać. Nie było mowy. Zostawiano je na noc na ulicy i prawie nikt niczego nie brał. śyłam w stanie ustawicznego samooskarŜania się. jakim było społeczeństwo chińskie.zostać zastąpione przez kapustę i bawełnę. było pod dostatkiem mięsa. Próba eksplozji bomby zbiegła się z upadkiem Chruszczowa. Wtedy juŜ miałam nawyk „samokrytycyzmu” i winiłam siebie samą za kaŜdy odruch. Arbuzy. drobiu i jarzyn. Po okresie głodu kraj w zdumiewający sposób odnowił swoje siły i standard Ŝycia uderzająco się podniósł. Ŝe mamy się stać nowymi. Ale tego rodzaju introspekcja zmierzała do ukształtowanie ludzi. kiedy patrzyłam. jak niszczy się moje ulubione rośliny. teraz gniły w koszach. Ale nie miałam Ŝalu do Mao. zwłaszcza w kontekście „odpierania aroganckich zakusów imperializmu”. Religijny aspekt kultu Mao nie byłby moŜliwy w tradycyjnie świeckim społeczeństwie. który nie był zgodny z instrukcjami Mao. Było mi bardzo smutno. gdyby nie imponujące osiągnięcia ekonomiczne. Kilka lat temu trzeba by się natrudzić. W październiku 1964 roku Chiny przeprowadziły eksplozję swojej pierwszej bomby atomowej. a teraz jedzenie brzoskwiń było „czynem patriotycznym” i urzędnicy chodzili po domach. Powiedziano nam. niektóre moje odruchy mnie przeraŜały. Było to powszechnie rozgłaszane i omawiane jako naukowe i przemysłowe osiągnięcie kraju. Ludzie lubili swoje kwiaty i niektóre kwietniki przeŜyły tę kampanię. Ta stała samoobserwacja i samooskarŜanie się były cechami maoistowskich Chin. Ŝebym mogła je z kimś przedyskutować. W 1964 roku Francja nawiązała stosunki dyplomatyczne 296 . Ŝeby znaleźć choć jedną brzoskwinię. Ŝe czuję się taka nieszczęśliwa. chociaŜ ryŜ był racjonowany. próbując namówić ludzi do kupowania brzoskwiń za śmieszne pieniądze. co było interpretowane jako kolejny dowód słuszności myśli Mao. Dopiero teraz jednak udało mu się wymóc realizację swoich idei — choć tylko do pewnego stopnia. Te osiągnięcia podbijały dumę narodową. Szczerze mówiąc. którzy nie mają własnych myśli. a w sklepach oddawano je na przetwory i kiszonki. lepszymi ludźmi. wprost przeciwnie: nienawidziłam siebie za to. kiedyś niedostępne. biała rzepa i bakłaŜany leŜały na chodnikach koło sklepów.

e. Po północnej stronie placu stała prowadząca do dawnego pałacu brama. z wymianą ambasadorów — był to pierwszy zachodni kraj. jaki był rzeczywisty wkład Mao. Przez chwilę niebo było czyste. ChociaŜ najwyŜsi przywódcy wiedzieli. PoniŜej. Z dołu dobiegała muzyka i głosy ludzkie — wszystko to łączyło się wokół królewskiej bramy w atmosferze przepychu. które odmawiały Chinom naleŜnego im w świecie miejsca. Wieczorem pierwszego października. jaką miała w trzecim wieku n. Rozwinął się pośrodku nieba 1 łagodnie falował w jesiennym wietrze. w szesnastą rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. za którymi pojawił się ogromny. Przez lata układałam pełne głębokich uczuć panegiryki dla Mao.. otoczonym murami miastem. na placu w centrum Chengdu odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. Szeroki dach pawilonu nad bramą opiera się na ogromnych ciemnoczerwonych kolumnach. morze połyskliwych fal. które pojawiały się jedna za drugą. Stałam razem z rodziną i dygnitarzami z Sichuanu na trybunie w odświętnej atmosferze i czekałam na sztuczne ognie. Z jakiegoś miejsca niedaleko mnie padł sygnał do rozpoczęcia pokazu. nie dzielili się tą wiedzą ze społeczeństwem. W światłach 297 . który uznał komunistyczne Chiny. zwinięty jedwabny transparent. róŜnią się tylko kolorami: ta ma szeroki dach wykładany zielonymi płytkami i szare ściany. a balustrady zrobiono z białego marmuru. na placu. Brama ta była bardzo podobna do Bramy Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. W jednej chwili niebo zamieniło się w ogród róŜnych kolorów i kształtów. która została niedawno odrestaurowana i znowu jaśniała świetnością.z Chinami w pełnym wymiarze. Poza tym nie było w tej chwili jakichś ogólnych politycznych prześladowań i ludzie byli raczej zadowoleni. która teraz stanowi wejście do Zakazanego Miasta. w których dziękowałam mu za te wszystkie osiągnięcia i nieodmiennie przysięgałam mu lojalność. a potem potęŜna eksplozja roztoczyła na nim wspaniałe kolory. W 1965 roku miałam trzynaście lat. tańczyło i śpiewało pięćdziesiąt tysięcy ludzi. Wszystkie te pozytywy przypisano Mao. kiedy Chengdu było stolicą królestwa i dobrze prosperującym. Zostało to ogłoszone jako wielkie zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi.

. powtarzałam sobie. A takŜe po to. „Jak dzieci z kapitalistycznych krajów mogą Ŝyć z dala od niego. „JakŜe jestem szczęśliwa. To było celem mojego Ŝycia. aby zbudować mocne Chiny dla podtrzymania światowej rewolucji. Łzy napłynęły mi do oczu. Ŝe Ŝyję w epoce wielkiego Mao Zedonga”. Ŝeby im pomóc w ich niedoli.znad placu na transparencie połyskiwały znaki: „Długie lata Ŝycia dla naszego Wielkiego Przewodniczącego Mao!”. nie mając nawet nadziei na zobaczenie go we własnej postaci?”. aby zasłuŜyć sobie na zobaczenie Przewodniczącego Mao. Chciałam dla nich coś zrobić. Poprzysięgłam sobie pracować cięŜko.

jakie sprowadził na kraj. Ŝe uŜywa się historycznych tematów. W Chinach istniała długa tradycja uŜywania historycznych tematów jako aluzji. których bohaterem był Hai Rui. Ukazało się wiele nowych sztuk. mandaryn z czasów dynastii Ming (1368 — 1644). ksiąŜek i filmów. która w latach trzydziestych była aktorką. Oboje uznali wtedy. nadal był najwyŜszym przywódcą chińskim. przez które moŜna wyrazić sprzeciw i nawet bardzo ezoteryczne zdania były świetnie rozumiane jako zakodowane odniesienia do współczesnych wydarzeń. deifikowanym przez ludzi. aby przemycić insynuacje przeciw reŜimowi i przeciwko Mao. Hai Rui. którzy tak gwałtownie i na dobre zniknęli za czasów jego rządów. Dla Mao owe mściwe duchy zbyt mocno kojarzyły się z postaciami „wrogów klasowych”. jaki duch zmarłej ofiary bierze na swoim prześladowcy. dramatom o mandarynie z epoki Ming. czuło się nieco swobody literackiej i artystycznej. które pojawiły się po okresie hibernacji. uosobienie 299 .15 „Najpierw zniszcz — a konstrukcja sama się potem znajdzie” — zaczyna się Rewolucja Kulturalna (1965—1966) Z początkiem lat sześćdziesiątych Mao. PoniewaŜ jednak krajem zarządzali pragmatycy. mimo nieszczęść. W kwietniu 1963 roku Mao zakazał wystawiania wszelkich „dramatów z duchami”. Nikt nie atakował Partii otwarcie. z których wiele było opowieściami o odwecie. oper. Jiang Qing. ale teŜ i współczesne tematy rzadko się wtedy zdarzały. W tym czasie Mao był w defensywie i coraz częściej szukał pomocy u swojej Ŝony. Potem państwo Mao przyjrzeli się krytycznie innemu gatunkowi.

Lista nie została ogłoszona publicznie. panu Pao. Powiedziała o tym swojemu przełoŜonemu. Poza tym rozumiała. iŜ ten wykazał mu. pisarzy i naukowców. Ŝe mandaryn reprezentuje postać Peng Dehuaia. których najbardziej podziwiała. walczył z cesarzem w imieniu pokrzywdzonych zwykłych ludzi. Powiedziano jej. których zamierzał oskarŜyć. a owych trzydziestu dziewięciu osób nie usunięto z ich organizacji partyjnych. do którego naleŜała mama. Większość z nich miała dość prześladowań i chciała zająć się 300 . aby wyłapać inne „reakcyjno-burŜuazyjne autorytety”. Przeszedł rok 1965 i nic nie zrobiła. Państwo Mao podejrzewali. Prawie natychmiast po dymisji Penga dał się zauwaŜyć rozkwit gatunku dramatów o mandarynie z epoki Ming. Wu Han — oraz profesor Ma Yinchu. Ich brak inicjatywy odzwierciedlał ogólny nastrój panujący wśród urzędników partyjnych. KrąŜyła jednak na róŜnych poziomach urzędników partyjnych. W zimie z 1964 na 1965 posłano mamę jako szefową grupy roboczej do szkoły zwanej „Woli Targ”. ale kiedy zgłaszali się do pisarzy czy do ministrów zajmujących się sztuką. Dostała tę listę z instrukcją. Mama była przeraŜona. protestującego w 1959 roku przeciwko polityce gospodarczej Mao. i tak ich nie znajdzie. Mao uświadomił sobie w końcu potrzebę wprowadzenia kontroli urodzeń. poniewaŜ czystka zagraŜała ludziom. Ŝe się mylił. Państwo Mao usiłowali zwrócić na to uwagę. Nazwał ich „reakcyjnoburŜuazyjnymi autorytetami” — była to nowa kategoria wrogów klasowych. Po ostatnich prześladowaniach niewielu ludzi w ogóle odwaŜało się otworzyć usta. Został w końcu pozbawiony swojej godności i zesłany.odwagi i sprawiedliwości. ryzykując własne Ŝycie. aŜ trafiła na poziom urzędników szczebla. ale nienawidził profesora Ma za to. Za swoje poglądy został obwołany prawicowcem jeszcze w 1957 roku. który odpowiadał za tę kampanię w Chengdu. Ŝeby przyjrzała się nauczycielom. Ŝe nawet jeśli będzie szukać innych „wrogów”. którzy cieszą się największym autorytetem. wybitny ekonomista i obrońca kontroli urodzeń. Wśród wielu innych wybitnych osób na liście tej znalazł się znany autor sztuk o mandarynie z epoki Ming. nie spotykali się ze zrozumieniem. W 1964 roku Mao sporządził listę trzydziestu dziewięciu artystów. a takŜe tym. poprzedniego ministra obrony. którzy piszą ksiąŜki i artykuły. Pan Pao jej nie naciskał.

w jego tonie brzmiała nuta rozŜalenia. Mao spostrzegł. okazało się. Partyjna gazeta „Dziennik Ludowy” nie chciała przedrukować artykułu. Ŝe nic nie da się zrobić. Dziesiątego listopada 1965 roku. Ŝe lojalność wobec niego słabnie i Ŝe partyjni urzędnicy popierają politykę prezydenta Liu i Denga. Ŝeby to zatrzymać — Mao miał juŜ taką władzę i prestiŜ. Ŝe Mao moŜe opublikować go w Szanghaju. Wiedział. Ŝe jest odcięty od obiektu swoich działań przez system partyjny. MoŜna było jedynie uciec się do czegoś w rodzaju biernego oporu. Jego podejrzenia potwierdziły się. Widział siebie samego jako drugiego Stalina. Kiedy portretował samego siebie jako tragicznego bohatera porywającego się na potęŜnego wroga. Ten plan chytrze opatrzył nazwą Rewolucji Kulturalnej. kiedy partyjny dziennik odmówił publikacji jego artykułu. i Centralny Wydział Spraw Publicznych. ale jednocześnie miał satysfakcję — wyzywał do walki niemal cały otaczający go świat i przeprowadzał manewr na ogromną skalę. którego uwaŜał za chińskiego Chruszczowa. ale nie sprzeciwiali się Mao w otwarty sposób. gdzie za prasę odpowiadali jego zwolennicy. nie ulegli Mao i odmówili zarówno oskarŜenia Wu Hana. Komitet Partyjny w Pekinie. kiedy po raz kolejny zawiodły moŜliwości opublikowania artykułu potępiającego sztukę Wu Hana w Pekinie. wiedziało. podobnie jak 301 . który zawsze działał jako pośrednik pomiędzy nim a społeczeństwem. Tych niewielu. Zatem stracił kontrolę. Chciał powalić człowieka. którego Wu Han był wiceburmistrzem. jakim była machina partyjna. który odpowiadał za media i za sztukę.poprawą standardu Ŝycia i budowaniem normalnej egzystencji. To właśnie w tym artykule po raz pierwszy pojawił się termin „Rewolucja Kulturalna”. Ŝe czeka go długa bitwa. Mao poczuł się zagroŜony. Ŝe nie było jak mu się sprzeciwić. Właściwie nawet bardzo się przyczynili do rozwinięcia kultu jego osoby. którzy patrzyli na deifikację Mao ze zgrozą. w którym oskarŜał Wu Hana i jego sztuki o mandarynie z epoki Ming. Mao zinterpretował tę reakcję na swoje nawoływania do polowań na czarownice jako wskaźnik. Liu Shaoqi — a takŜe jego kolegę Denga oraz ich partyjnych zwolenników. Celem publikacji tego artykułu miało być wciągnięcie do akcji najszerszych rzesz. któremu grozi oskarŜenie przez jakiegoś drugiego Chruszczowa — i to za Ŝycia. jak i zwolnienia go ze stanowiska.

ale zablokowano go. wdraŜanej w Sichuanie. ale został zignorowany. w których brali udział oponenci Mao i Zhou Enlaia i w trakcie których starano się nie dopuścić do kolejnego polowania na czarownice. bliski przyjaciel Denga. Ŝe pojęcie Rewolucji Kulturalnej ma słuŜyć teoretycznej dyskusji. Ŝe uczeni. He Long powiedział. nie jest zabarwione politycznie i nie powinno prowadzić do politycznych ocen. Politbiuro podjęło nowe decyzje. Ŝeby zadzwonili do Deng Xiaopinga. Mówił on. aby „teoretyczna dyskusja” zdegenerowała się i przekształciła w prześladowania. który odpowiadał za kulturę w prowincji. Politbiuro wydało oświadczenie. a ten zasugerował. Sichuan był jedną z ostatnich prowincji. którzy są dysydentami.„Dziennik Pekiński”. sporo po tym. Podkreślił. Ŝeby nie przedrukowywać artykułu. Nie wolno dopuścić do Ŝadnych dzikich oskarŜeń. Podarł lutowe oświadczenie i oznajmił. Ale niektóre gazety z innych prowincji przedrukowały go. ale telefon odebrał marszałek He Long. poniewaŜ zorientował się. Przez następne trzy miesiące odbywały się taktyczne manewry. W tym czasie ojciec nadzorował „Dziennik Syczuański” i opowiedział się przeciwko przedrukowi artykułu. Ŝe nie wolno dopuścić. W lutym 1966 roku. Był to ten człowiek. Ŝeby zredagował dokument w duchu lutowego oświadczenia Politbiura. muszą zostać wyeliminowani. Artykuł pojawił się z notą Zhou Enlaia. który usiłował utrzymać pokój i jako „redaktor” napisał. Wszyscy są równi w obliczu prawdy. Mao zaprotestował. członek Politbiura. którego ojciec podsłuchał w 1959 roku. organ stołecznej organizacji partyjnej. jak trzydziestego listopada opublikował go wreszcie „Dziennik Ludowy”. W kwietniu poproszono ojca. w której przedrukowano artykuł. Nie było go w biurze. kiedy Mao był poza Pekinem. Spotkał się z człowiekiem. Dokument miał być opublikowany w maju. który stanowiłby przewodnik Rewolucji Kulturalnej. Tym razem Mao był obecny i przy poparciu Zhou Enlaia miał decydujący głos. Partii nie wolno uŜywać siły do gnębienia intelektualistów. Ŝe debata powinna pozostać teoretyczna. a zrobiono to dopiero osiemnastego grudnia. kiedy mówił: „To on (Deng) powinien być na tronie”. Ŝe jest on atakiem na marszałka Penga i wezwaniem do polowań na czarownice. Ŝe w Partii 302 . Dokument ten nosił nazwę „Dokumentu Kwietniowego”. zainicjowanego przez Mao.

e. postanowił zniszczyć całą Partię. W tym czasie Mao wykonał najwaŜniejsze posunięcie: zorganizował swoją własną sieć dowodzenia.. Jeden z jego ulubionych bohaterów. Ŝe chce wymienić cały Pekiński Komitet Partii. Zostali określeni jako „uczniowie kapitalizmu”. którzy kroczą drogą kapitalistyczną” i ogłosił wobec nich stan wojny. Ŝe Mao chce kogoś ukarać. i większość urzędników partyjnych. generał Cao. Wiedział teŜ. Niejednoznaczne brzmienie wezwania Mao do walki wprawiło w pomieszanie i społeczeństwo. Ojciec i mama jako starsi urzędnicy partyjni domyślali się. Obliczał. który Ŝył w pierwszym wieku n. Ŝe kontroluje jakąś jedną trzecią Partii. Ŝe chce się pozbyć Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga. nawet tych najbardziej lojalnych. Według jego własnych słów: „najpierw zburz. Niewielu wiedziało. Byli oszołomieni i ogarnęła ich zgroza.Komunistycznej są urzędnicy. Generał powiedział to. chociaŜ — poprzez deklaracje. niŜ dopuszczę. Nie bał się teŜ skrzywdzić niewinnych. „burŜuazyjnej kwatery głównej w Partii”. Mogli to być równie dobrze oni sami. do czego Mao ich tym razem prowadzi i kto teraz jest wrogiem. wypowiedział nieśmiertelne zdanie. zwana Rewolucją Kulturalną. a konstrukcja znajdzie się potem sama”. którzy chronią dysydentów i innych wrogów klasowych. Nie bał się zniszczenia Partii Komunistycznej — Mao-władca zawsze brał górę nad Mao-komunistą. które Mao uwielbiał: „Raczej skrzywdzę wszystkich ludzi Ŝyjących na ziemi. 303 . Ale nie wiedział. których skazał na śmierć. Ŝeby ktokolwiek mnie skrzywdził”. Wierni wobec niego przeŜyją ten upadek. ze owa sieć działa zgodnie z rozkazami Partii. w rzeczywistości uratowała mu Ŝycie i wyrok był niesprawiedliwy. Ŝe podlega Politbiuru i Centralnemu Komitetowi — Mao mógł udawać. Ŝe para starszych ludzi. i w końcu to zrobił. Aby Ŝaden z jego wrogów nie mógł uciec. Rozpoczęła się gigantyczna kampania. kiedy dowiedział się. która działała poza aparatem partyjnym. Nazwał ich ludźmi „stojącymi u władzy. Ale nie mieli pojęcia kogo. Kim dokładnie byli „uczniowie kapitalizmu”? Prawdopodobnie sam Mao tego dokładnie nie wiedział. kto w obrębie olbrzymiego systemu partyjnego jest wobec niego lojalny ani kim są zwolennicy Liu i Denga i ich „kapitalistycznej drogi”. Wiedział natomiast. gdyŜ podejrzewał ich o zdradę.

często były wypełnione tylko fotografiami Mao.Ustanowił swoim zastępcą marszałka Lin Biao. Na początku czerwca nauka w mojej szkole kompletnie zamarła. wzywając w nich do ustanowienia „absolutnej władzy Przewodniczącego Mao”. aby uświęcić jego kult. za pomocą którego mógł się komunikować z setkami milionów Chińczyków. który był oficjalnie gazetą Partii i cieszył się największym autorytetem — ludzie przywykli do niego jako do reprezentanta głosu władzy. Sztab Rewolucji Kulturalnej. i w ten sposób zapewnił sobie środek. ale musieliśmy przychodzić do szkoły. Zmobilizowano chińską dumę narodową. Była w nich takŜe codzienna kolumna cytatów z Mao. Codzienne czytanie gazet przekształciło się w recytację i uczenie się na pamięć „Cytatów z przewodniczącego Mao”. które zapadły mi głęboko w pamięć. Począwszy od czerwca 1966 roku. kto sprzeciwi się Przewodniczącemu Mao!”. do „wymiecenia wszystkich diabłów i węŜowych demonów” (wrogów klasowych) i nawołując ludzi do przyłączenia się do Mao w bezprecedensowym przedsięwzięciu. które zostały zebrane w ksiąŜeczce kieszonkowego rozmiaru z czerwoną plastikowaną okładką. który zastąpił Peng Dehuaia jako ministra obrony w 1959 roku i ogromnie się przyczynił w armii do rozdmuchania kultu Mao. przede wszystkim „Dziennikiem Ludowym”. zwanej „Małą Czerwoną KsiąŜeczką”. „Myśl Mao Zedonga wyznacza drogę naszego Ŝycia!”. pod zarządem swojego dawniejszego sekretarza Chen Body. Przez głośniki grzmiały wstępniaki z „Dziennika Ludowego”. „Zgnieciemy kaŜdego. Ludzie ci stali się ścisłym gronem przywódczym Rewolucji Kulturalnej. „Ludy całej ziemi kochają Przewodniczącego Mao!”. a pierwsze strony gazet. Następnie zajął się mediami. Były tu teŜ całe kolumny z pełnymi uwielbienia komentarzami cudzoziemców i zdjęcia Europejczyków. Ŝebyśmy strzegli tej ksiąŜeczki jak źrenicy 304 . jakim jest Rewolucja Kulturalna. Pamiętam pisane wielkimi literami slogany. bo tak wiele razy je czytałam: „Przewodniczący Mao jest czerwonym słońcem naszych serc!”. „Dziennik Ludowy” zasypywał kraj lawiną ostrych wstępniaków. co stało się trzydziestego pierwszego maja. Wszyscy dostali po jednym egzemplarzu i powiedziano nam. Ustanowił takŜe nowe ciało. szefa wywiadu i słuŜb bezpieczeństwa Kang Shenga oraz pani Mao. które musieliśmy codziennie czytać. trzymających w rękach dzieła Mao. Wyznaczył Chen Bodę do przejęcia gazety.

pan Chi. ale teraz myślę. nie rozumiałam tego powiązania. Bez przekonania wytypowano kilku najlepszych nauczycieli jako „burŜuazyjno-reakcyjne autorytety”. Nauczyciele uczestniczyli w tym z róŜnych powodów: z konformizmu. Ŝe jakiś stary wieśniak powiesił u siebie na ścianach trzydzieści dwa portrety Mao tak. 305 . w jakim kierunku padnie jego wzrok”. Wtedy nie umiałabym określić tego dokładnie. Nadal pamiętam wiele z nich. KaŜdego dnia unisono śpiewaliśmy ustępy z niej. Pokryliśmy więc równieŜ ściany klasy twarzą Mao. uznano za „wroga klasowego”. Ŝe nie przeciwstawił się „naduŜywaniu imienia Przewodniczącego Mao”. Ŝe reportera. w kółko i w kółko. poniewaŜ były drukowane na papierze najlepszej jakości i moŜna je było dostać za darmo. Ŝe unosiła się nad nim aura ironii. Grupa robocza zmusiła uczniów i pozostałych nauczycieli do sporządzania oskarŜycielskich plakatów i gazetek. niezaleŜnie od tego. które wkrótce pokryły cały teren szkoły. krótkim pół kaszlem. Jednak juŜ w czerwcu 1966 roku. na fali paniki. lojalności wobec Partii. słowo w słowo. Było coś. kiedy tylko otworzy oczy. ale nie podano uczniom ich nazwisk. pół śmiechem. w mojej szkole równieŜ stacjonowała grupa robocza. a to dlatego. Wtedy po raz pierwszy w mojej podświadomości zagnieździł się lęk przed Przewodniczącym Mao. zazdrości o przywileje i prestiŜ. Ŝe wieśniacy tak naprawdę uŜywają tych portretów jako tapet. Nie wiedząc o tym. na której widniał jego najbardziej łaskawy uśmiech. Według jednego z oskarŜycielskich plakatów miał powiedzieć na początku lat sześćdziesiątych: „Okrzykami »niech Ŝyje Wielki Skok!« nie napełni się Ŝołądków”. Ŝe Wielki Skok spowodował głód. Pomiędzy ofiarami był mój nauczyciel języka i literatury. którego uwielbiałam. który opisał całą tę sprawę. w gwałtownej potrzebie złoŜenia jej ofiar podano nazwiska oskarŜonych do wiadomości całej szkoły. Czasami śmiał się suchym. Podobnie jak w „Wolim Targu”. bo zaczęły krąŜyć pogłoski. aby „widzieć twarz Przewodniczącego Mao. co wyróŜniało pana Chi spośród innych. KrąŜyły teŜ pogłoski. Wkrótce jednak zdjęliśmy je. jaką wzbudzała Rewolucja Kulturalna.oka. Pewnego dnia przeczytaliśmy w „Dzienniku Ludowym”. ale czułam w tych słowach brak szacunku dla Wielkiego Skoku. jaki mieli inni nauczyciele — oraz ze strachu.

nie cierpiałam wszelkiej przemocy i brutalności i nie wiedziałam. jak jego i innych nauczycieli. został oskarŜony o to. jeśli się sam nie podda”. Ŝe nie wiem. Nie byłam przekonana. nawet studiowanie dzieł Mao — bo przeznaczał na to mniej czasu niŜ na inne przedmioty. brutalnie oskarŜają i wyzywają. co w ciągu ostatnich lat zrobił w szkole. wyciągu wspomnień Lu Dingyi. których uwielbiałam. np. co mam pisać. wielkich. a ich płomienie odbijały się na tle ciemnego bezksięŜycowego nieba. Wszystko. kiedy ofiarowują swoim towarzyszom ostatnią garść ryŜu. spytałam więc pana Chi o wyjaśnienie. kiedy zobaczyłam. To mnie zdumiewało. Bałam się ściany z plakatami. bo Ŝołnierze byli zawsze przedstawiani w sytuacjach. niemniej miałam dla pana Chi ogromny szacunek. Ŝe coś jeszcze zostało niedopowiedziane. Pewnego dnia zastępca kierownika szkoły. Miałam wtedy czternaście lat. na temat Długiego Marszu. Zaczęłam wagarować i zostawałam w domu. Ŝe jest „uczniem kapitalizmu” i ochrania oskarŜonych nauczycieli.który sugerował. gdy cały pochód oświetlały tylko sosnowe pochodnie niesione przez Ŝołnierzy. stawianych czarnym atramentem na białych płachtach papieru znaków. Krytykowano mnie za to na nieustannych wiecach. dziwacznego i dzikiego języka. jak „łapią miseczki”. „Zetrzeć psią głowę tego to a tego” czy „Unicestwić tego to a tego. Czułam się okropnie. w które przekształciło się teraz Ŝycie szkolne. Kiedyś zaśmiał się w ten sposób w odpowiedzi na pytanie. jakie mu zadałam. a sami głodują. Bardzo bałam się tych wieców i wciąŜ dręczyło mnie poczucie nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa. Ŝeby co prędzej zapełnić Ŝołądki”. Pan Chi zwrócił nam uwagę na Ŝywy opis oddziałów maszerujących zygzakowatymi górskimi ścieŜkami. powiedział. 306 . Nie mogłam sobie wyobrazić. i szybko zmienił temat. „wszyscy złapali miseczki pełne jedzenia. Zarzucano mi. Jeszcze gorzej się poczułam. Ŝeby robili plakaty „obnaŜające i potępiające” nauczycieli. czym jest prawdziwy głód. było „kapitalistyczne”. wtedy szefa Centralnego Urzędu Spraw Publicznych. Dotyczyło ono tekstu z naszego podręcznika. Kiedy doszli do miejsca wyznaczonego na nocleg. kiedy zespół roboczy zwrócił się do wszystkich uczniów. Ŝe „stawiam rodzinę na pierwszym miejscu”. pan Kan. człowiek wesoły i pełen energii. Zaśmiał się wtedy.

pana Shan. rozpłakała się. oskarŜonego o antymaoistowską postawę. dla którego on i zastępca kierownika szkoły stali się ofiarami. a on byłby poza szkołą. narodziła się na początku 1955 roku — wtedy. Pewnego wieczoru napisał list samobójczy. Wiedzieli. Ŝe wybrali ofiary bez cienia uzasadnienia. aby oskarŜyć swoich kolegów pisarzy. ten syn Ŝółwia. utrata zaufania do Partii i szantaŜ. był niezwykle oddany Partii i czuł się bardzo skrzywdzony. Ŝe taka metoda oskarŜania. Był to młody człowiek o dziarskim wyglądzie. Bardzo go lubiła i wiedziała. DuŜo później pan Shan powiedział mi. czyli wymagane minimum wieku. podkreślał. poniewaŜ mógł mi pomóc dostać się do Ligi. Fragmenty. podkręcone przez artykuły z „Dziennika Ludowego”. Wykładał filozofię marksistowską dla młodzieŜy w wieku od lat szesnastu do dziewiętnastu i czasem zadawał im do napisania eseje filozoficzne. Zespół roboczy zatuszował jego próbę samobójczą. pogorszył sytuację. Po latach dowiedziałam się. który. „Gdybyśmy to my zostali.Równie szokującym przeŜyciem był widok zawsze pogodnego sekretarza Komunistycznej Ligi MłodzieŜy. wystąpiły przeciwko 307 . nie mógłby potem wciągnąć gaci. Ale nastrój w grupie roboczej był nerwowy. Niektórzy pisarze uŜywali jej. musiał być pod presją przekraczającą ludzką odporność. Teraz jego uczniowie połączyli te zupełnie osobne kawałki w jawnie bezsensowny zlepek. co zrobił. Fakt. Kiedy mamie powiedziano o panu Kan. którego uwagę starałam się przyciągnąć. Ale nastolatki z jej szkoły. Ŝe stali się dogodnymi kozłami ofiarnymi. poniewaŜ samobójstwo członka Partii było odbierane jako zdrada. Ŝe jedynym powodem. kiedy skończyłabym piętnaście lat. tak miałby dupę umazaną gównem” — powiedział mi pan Shan smętnie. po czym podciął sobie gardło brzytwą. gdy aresztowano moją mamę. polegająca na zestawianiu wyrwanych z kontekstu fragmentów. Akurat tego dnia jego Ŝona wróciła wcześniej z pracy i natychmiast został odwieziony do szpitala. Ŝe był człowiekiem nastawionym bardzo optymistycznie i skoro zrobił to. jak głosił plakat. wyraŜał antymaoistowskie poglądy. Ŝe akurat byli wtedy nieobecni w szkole — byli członkami innej grupy roboczej — i ta nieobecność spowodowała. Ŝe nie Ŝyli dobrze z kierownikiem szkoły. które szczególnie mu się podobały. Dlatego teŜ takiemu człowiekowi nikt nie okazywał litości. pan Kan. było to. W swojej szkole mama nie dała się wciągnąć w Ŝadne pospieszne i pełne popłochu akcje wyznaczania ofiar. Zastępca kierownika.

ale jednak realne. Stała na czele grupy roboczej. nieokreślone co do granic i zasięgu. Ŝe rozwiązuje „klasę upiorów”. gdy przybyła. Otworzono klasę i uwolniono więźniów. Ŝeby burŜuazyjni intelektualiści znowu zdominowali nasze szkoły” — oświadczył Mao. który traktuje uczniów jak wrogów” (cytat z Mao) i jest elementem podłego planu „burŜuazyjnych intelektualistów”. doradcę akademickiego szkoły i nauczycieli ze stopniami specjalnymi. co robią. czyli większości nauczycieli (znowu cytat z Mao). Uczniowie patrzyli na siebie niepewnie. Ŝe są „burŜuazyjnymi intelektualistami” — a takŜe innych nauczycieli. inni wyglądali na zdenerwowanych. Ŝe uczniowie mają teraz pewne uprawnienia. Kiedy mamie pokazano klasę. zamilkli jednak. Mama zachowała się bardzo dzielnie. Potem zamknęli ich w jednej z klas. Władze prowincji wybrały juŜ kilka kozłów ofiarnych i ojciec miał 308 . Wiele innych grup roboczych dla ocalenia własnej skóry znęcało się nad zupełnie niewinnymi ludźmi. Mama oznajmiła stanowczo. Zrobiło się zamieszanie. Poza tym dziennik oskarŜał „burŜuazyjnych intelektualistów” o zatruwanie młodych umysłów kapitalistycznymi bzdurami. kiedy mama poprosiła ich. Pewnego dnia. a na drzwiach powiesili kartkę z napisem „klasa upiorów”. którzy zasłuŜyli na szacunek i wdzięczność. Ŝeby się bać. poniewaŜ sami juŜ nie wiedzieli. która teraz zmieniła się w areszt. inni na zawstydzonych. Wszędzie na terenie szkoły wisiały slogany. co robić dalej. Potem oświadczyła uczniom Ŝe to. Inni nauczyciele pozwolili na to. działając pod prąd. przewaŜnie nagłówki z „Dziennika Ludowego”. nie wolno zatrzymywać nikogo bez nakazu i nie wolno tak traktować nauczycieli. przedarła się przez tłum uczniów. Ŝeby powiedzieli głośno. których nie lubili.nauczycielom. co komu wolno. jest nielegalne. Niektórzy z nich sprawiali wraŜenie zajadłych. miała więc władzę i utoŜsamiano jej postawę z postawą Partii. zanim mama przyjechała na rowerze do szkoły. jednak nie mieli pojęcia. które miały je przygotować na powrót Kuomintangu. Szli za nią od chwili. ale nikt nie przeciwstawił się temu. Kilku chłopców coś do siebie mamrotało. uczniowie otoczyli kręgiem kierowniczkę. Dziennik wzywał do „zniesienia systemu egzaminacyjnego. ZałoŜyli „areszt”. a ona miała więcej powodów od innych. o których sądzili. Wyglądało na to. co mają do powiedzenia. „Nie moŜemy pozwolić.

W takiej atmosferze mijał czas. Nadszedł sierpień. Zresztą teraz byłoby dla nich prawie niemoŜliwością próbować z nami rozmawiać. I poprzednio. chociaŜ mieliśmy niejasne przeczucie nadciągającej katastrofy. Co więcej — samo uświadomienie sobie sytuacji było niebezpieczne. Sytuacja była tak złoŜona i pogmatwana. W rezultacie ja i moje rodzeństwo byliśmy zupełnie nieprzygotowani do Rewolucji Kulturalnej. Ŝe dobrze byłoby przyjrzeć mu się bliŜej. jeśli chodzi o rozmowy o polityce. Ŝe w podległych mu organizacjach i instytucjach mówi się. co by nam pomogło w jej rozumieniu? I jaki z tego byłby poŜytek? Nikt nie mógł nic zrobić. Kilku kolegów powiedziało mu w zaufaniu. Ŝe to on będzie następny w kolejce. Jak grom z jasnego nieba w całych Chinach pojawiły się miliony czerwonogwardzistów. . Ŝe sami nie mogli jej zrozumieć. Rodzice nigdy nie komentowali wobec nas tych wydarzeń.przeczucie. Co mieliby nam powiedzieć takiego. i teraz kierowała nimi pewna powściągliwość.

Byli tak zindoktrynowani.16 „Wzlecieć w niebiosa. Pierwszego sierpnia Mao wykonał niezwykły gest: wystosował do nich list otwarty. Tylko oni mogli się czuć na tyle bezpiecznie. Ŝe musieli stanąć po jego stronie. Ŝe oto „wojna” nadciąga. oświadczając: „Rebelia PRZECIW REAKCJONISTOM jest usprawiedliwiona”. W liście tym skorygował swoje poprzednie stwierdzenie. Ci pierwsi czerwonogwardziści byli dziećmi najwyŜszych osobistości politycznych. jest w to osobiście zaangaŜowany. Pani Mao zauwaŜyła ich i udzieliła im w lipcu audiencji. wwiercić się w ziemię” — Czerwona Gwardia Mao (lipiec — sierpień 1966) Pod władzą Mao wyrosła generacja przygotowana do walki z wrogiem klasowym i wezwanie do Rewolucji Kulturalnej dało jej poczucie. Dla tych nastoletnich zelotów brzmiało to tak. Mao. jaką zastosują w nadciągającej walce. Za motto wzięli sobie cytat z Mao. Wychowali się w atmosferze przepojonej polityką i bardziej byli zainteresowani politycznymi grami niŜ reszta Chińczyków. jakby zwrócił 310 . Niektórzy dobrze zorientowani młodzi ludzie czuli. Spotykali się wiele razy. który pojawił się w „Dzienniku Ludowym”: „Rebelia jest usprawiedliwiona”. wyraŜając im „najcieplejsze i najbardziej stanowcze poparcie”. i zdecydowali nazwać swoją grupę „Czerwoną Gwardią Przewodniczącego Mao”. Z początkiem lipca kilku aktywistów ze szkół średnich dostało się na najbardziej renomowany uniwersytet Quinghua w Pekinie. aby przedyskutować strategię. Ŝeby angaŜować się w działalność tego rodzaju. Ŝe ich idol.

z kaŜdym. KaŜde zarządzenie i rozkaz przechodziły do tej pory przez ściśle kontrolowany system. stworzyć chaos. Tylko oni mogli dostarczyć Mao tej ogromnej siły. łatwo było nimi manipulować — i podatni na sugestię uŜycia przemocy. Nastoletnie dziewczęta i chłopcy byli idealnymi narzędziami do tego celu. Mao musiał odebrać władzę Partii. którą mógłby zastraszyć społeczeństwo. Wielu ludzi podejrzewało. UŜywał do tego dwóch róŜnych metod: w prasie posługiwał się niejasną. kwiecistą retoryką. Chcąc skłonić ludzi do działania. który stłumiłby wszelkie inne względy i obawy. Partia Komunistyczna miała znaczne poparcie. Teraz Mao pominął go i zwracał się bezpośrednio do młodych ludzi. Jeden ze sloganów tak podsumowywał misję Czerwonej Gwardii: „Ślubujemy podjąć krwawą wojnę z kaŜdym. Zostali wychowani w fanatycznym kulcie jego osoby i w duchu wojowniczej doktryny „walki klas”. kto nie uzna racji Przewodniczącego Mao!”. Mao chciał. chętni do tego. by Czerwona Gwardia stanowiła jego oddziały szturmowe. a ten. aby obciąć mu łeb”. Potem grupy Czerwonej Gwardii pojawiły się w całym Pekinie i w całych Chinach. który był w rękach Partii. Byli młodzi — skłonni do rebelii. spragnieni działania i przygód. którą prowadził Sztab Rewolucji Kulturalnej. kto sprzeciwi się Rewolucji Kulturalnej. „zniszczenie 311 . a potem zwalić gmach Partii. Ŝeby walczyć w „słusznej sprawie”.się do nich sam Bóg. kto to robił. Wtedy Mao takŜe wzywał do krytykowania urzędników partyjnych. Ŝeby atakować „uczniów kapitalizmu”. kończył napiętnowany jako prawicowiec. pamiętano teŜ dobrze lekcję z 1957 roku. jak „rebelia przeciwko autorytetom”. szczególnie jego Ŝona. „rewolucja w edukacji”. niewiele wiedzieli. wstrząsnąć. a nieoficjalnie uciekał się do konspiracyjnej manipulacji i agitacji. Widział. Ŝe pomimo jego wezwań nikt się nie spieszy. Ŝe tym razem będzie zastosowana podobna taktyka — „wywabianie węŜa z jego legowiska. To właśnie młodzi ludzie odsłaniali prawdziwy sens jego retoryki. odwaŜni. by nie dzielić się juŜ z nią posłuszeństwem i lojalnością ludzi. Byli takŜe nieodpowiedzialni. Do tego celu potrzebny był terror — silny terror. Zdania takie.

aby mógł narodzić się nowy” — które przyciągały tak wielu ludzi Zachodu w latach sześćdziesiątych — były przez nich interpretowane jako wezwanie do brutalnych akcji. Ale to jeszcze nie był terror. pagody. Byli lepszymi celami niŜ rodzice. śeby pobudzić tych młodych ludzi do takiego działania. rozbijali ich meble. Wszystko co „stare”. które chroniły podobne obiekty. zwłaszcza Ŝe w ciągu ostatnich miesięcy grupy robocze i władze juŜ z nich zrobiły ofiary. Prawie w kaŜdej chińskiej szkole nauczyciele byli lŜeni i bici i czasem kończyło się to ich śmiercią. grobowce. bitych i upokarzanych. Pojawił się na nim Lin Biao. który nakazał wojsku strzec go i wydał specjalne rozkazy. Osiemnastego sierpnia na placu Tian'anmen. Wkrótce zniszczono prawie wszystkie cenne rzeczy z prywatnych zbiorów. w które wrzucano ksiąŜki. Najbardziej oczywistymi celami ataku byli nauczyciele. dając ujście swojemu fanatyzmowi. Ŝe poniewaŜ są dobrze odŜywieni. Wezwał zebranych do przejmowania szkół i niszczenia „czterech staroci”: starych idei. świątynie. potrzebne były ofiary. 312 . na ulicę wyległa Czerwona Gwardia. w którym uczestniczyło ponad milion młodych ludzi. Czerwona Gwardia nie naciskała — parli do przodu tylko wtedy. starej kultury. Teraz mogła się nimi zająć zbuntowana młodzieŜ. Odpowiadając na to niejasne wezwanie. w których ich torturowali. kiedy ich zachęcano. jeśli chodzi o autorytet. statuy. w centrum Pekinu. po raz pierwszy w roli zastępcy Mao. wandalizmowi i strasznej głupocie. starych obyczajów. których moŜna byłoby atakować tylko w odosobnieniu. i przemawiał w jego imieniu. jakiego chciał Mao. pedagodzy byli waŜniejsi niŜ rodzice. odbył się gigantyczny wiec. Rozpalano ogniska. starych nawyków. Kilka obiektów uszło temu pogromowi — Zakazane Miasto przetrwało dzięki Zhou Enlaiowi. Wielu pisarzy i artystów. i nie zespołowo. Niektórzy młodzi ludzie potworzyli więzienia. Nachodzili domy starszych ludzi.starego świata. a lekcje zostały przerwane. popełniało samobójstwa. było niszczone — pałace. darli obrazy i rękopiśmienne dzieła. jak płonie dorobek ich Ŝycia. Urządzano teŜ napady na muzea. którzy patrzyli. moŜna ich łatwo pobudzić i spoŜytkować ich energię do siania zamętu i spustoszenia. Poza tym w chińskiej kulturze. Mao rozumiał siłę utajonej gwałtowności młodego wieku i wiedział.

Większość ich dobytku albo niszczono. Ŝeby mówiono o ich „zbrodniach”. którzy nienawidzili ich z róŜnych powodów — od fanatyzmu po zawiść — Czerwona Gwardia zaczęła pozwalać sobie wobec nich na wandalizm i przemoc. kapitaliści i ludzie. czy państwo”. zostali teraz bezwzględnie potępieni jako „reakcyjne burŜuazyjne autorytety”. ale dodał. i w końcu golono un głowy w poniŜający sposób. którzy podczas trwania komunistycznych rządów cieszyli się pewnymi przywilejami. Ŝeby wydawali tych ludzi czerwonogwardzistom. Ŝeby udzielił jej poparcia. gdzie popadło. a potem bito wszystkich mosięŜnymi sprzączkami skórzanych pasów. niezaleŜnie od tego. Xie Fuzhi. np. Powiedział: „Nie jestem zwolennikiem bicia ludzi na śmierć”. lecz pozostawali pod „nadzorem”. jakie nosiła Gwardia. Ŝe „jeŜeli ktoś z nich (czerwonogwardzistów) tak bardzo nienawidzi wroga klasowego. oraz polecił. jeden z ludzi Mao. nie musicie go siłą od tego powstrzymywać”. Kopano ich. Zachęcał Czerwoną Gwardię. albo zabierano. Z pomocą niektórych znajomych tych ludzi. Wybitni pisarze. „prawicowcy” — oraz ich dzieci. Ŝeby „nie przywiązywali zbytniej wagi do starych zasad. Ŝeby rozszerzyła listę swoich ofiar — aby zwiększyć terror. czy ustanowiła je policja. potępieni w poprzednich kampaniach politycznych. nakazał swoim podwładnym. naprawdę” — i wezwał naród. Teraz jednak szef policji. Do czasów Rewolucji Kulturalnej tortury fizyczne były zakazane. Wielu „wrogów klasowych” nie zostało zgładzonych ani zesłanych do obozów pracy. Przed Rewolucją Kulturalną policja nie mogła przekazywać informacji o nich nikomu poza osobami specjalnie upowaŜnionymi. naukowcy i inni profesjonaliści. poniewaŜ przypominał klasyczny chiński symbol jasności (yang) i ciemności (ying). który nazywano yin i yang. Poza tym byli jeszcze starzy „wrogowie klasowi” — dawni posiadacze ziemscy. Prawie zawsze kazano rodzinie klęczeć i składać koutou czerwonogwardzistom. 313 . takich na przykład jak „próby obalenia komunistycznego rządu”. którzy mieli powiązania z Kuomintangiem.Mao przyjął tę akcję Czerwonej Gwardii słowami: „Świetnie zrobione. Ŝe chce go zabić. Teraz Xie rozkazał policjantom. Kraj ogarnęła fala przemocy — podczas najść domowych często bito i torturowano ludzi.

Ŝeby uczestniczył w takich aktach.Najgorzej było w Pekinie. którzy bili. którzy byli ofiarami początkowej fazy Rewolucji Kulturalnej. reakcjonista zaś moŜe spłodzić tylko marnego bękarta!”. którzy stosowali przemoc i dopuszczali się zła. W rezultacie wysnuli oni horrendalną teorię „dziedzictwa krwi”. Nie było teŜ tak. Jego instrukcje dotyczące przemocy były formułowane dwuznacznie. jak np. Przechodnie unikali tych miejsc. Nie przejmował się ani tymi. Ci. Ŝeby szczególnie ufał swojej Gwardii. torturowały dzieci z rodzin o „niepoŜądanym” pochodzeniu. Po prostu uŜywał jej. nie mogli winić o to bezpośrednio jego. A ci młodzi ludzie równieŜ nie zawsze swój wandalizm czy dziką przemoc dedykowali Mao. Ŝeby dać Gwardii poczucie siły i władzy. wolno im było dać ujście swoim najgorszym odruchom. czując się w prawie dzięki tej teorii. którą najlepiej streszczają słowa ich pieśni: „Syn bohaterskiego ojca zawsze będzie wielkim człowiekiem. Ŝeby nadal czuć się lojalnym wobec Mao. Pierwsze grupy Gwardii składały się z dzieci najwyŜszych osobistości partyjnych. „StraŜnicy”. dzieci wysokich urzędników utworzyły swoje własne grupy. poniewaŜ wzmagało to chaos i terror. które mu były potrzebne. Kiedy do ruchu przyłączyła się młodzieŜ o innym pochodzeniu społecznym. Na drugim masowym wiecu Czerwonej Gwardii Lin Biao nosił ich opaskę na ramieniu. Nie trzeba było uciekać się do przemocy wobec ofiar. Mieli karnawał. 314 . który podjudzał młodzieŜ. Mao pozwalał na wszystko. gdzie mieścił się Sztab Rewolucji Kulturalnej. ani tymi. Niektóre dzieci wysokich urzędników. bo nawet z ulic słychać było krzyki męczonych ludzi. Gwardia była luźną organizacją i nikogo nie zmuszano do tego. PrzywoŜono tam ofiary z całego Pekinu. pani Mao przed Bramą Niebiańskiego Spokoju na placu Tian'anmen wystawiła „StraŜników” jako wartę honorową. Niektóre kina i teatry zamieniono w izby tortur. Wielu unikało takich sytuacji. Nie zaleŜało mu na ludziach. Jednak tylko niewielka część członków Gwardii dopuszczała się okrucieństw czy przemocy. Pierwszego października. w święto narodowe Chin. aby zaakcentować. Ŝe jest jednym z nich. Sam Mao równieŜ nigdy nie nawoływał do zabijania. Mao i jego kamaryla uczynili wszystko. których pobito.

w MandŜurii. Powiedziała „Binbin” (łagodna). Na trzecim wiecu. Posłał gwardzistów na prowincję. ani jego rodzinie nic złego się nie stało. nieurodzajnej części kraju. i odmówiła ujawnienia „wrogów klasowych” czerwonogwardzistom. Ludzie unikali wtedy wymieniania wiadomości. a potem razem z dwojgiem dzieci zesłano ich do jałowej. powiedział: „Bojownicy Czerwonej Gwardii. Panował tu taki sam chaos jak wszędzie. poniewaŜ miał legitymację wywiadu Kuomintangu. powtarzana przez media. W Jinzhou. pan Xie. spytał jakąś czerwonogwardzistkę. ale ich następstwa bywały straszliwe. krwiopijców i pasoŜytów. Mao rzadko wypowiadał się publicznie i ta uwaga. piętnastego września. co mają robić. była odbierana niemal jak słowo boŜe. jak ma na imię. aby powiedzieli innym młodym ludziom. w całych Chinach — kontrolowany chaos. ale aŜ do chwili Rewolucji Kulturalnej ani jemu. Ale i w Sichuanie. a tłum odpowiedział jeszcze większą euforią. Tu nieczęsto dopuszczano się okrucieństw — tutejsza Czerwona Gwardia nie była zarządzana bezpośrednio przez Sztab Rewolucji Kulturalnej. co się moŜe stać tobie albo twojemu korespondentowi — oskarŜenia mogły być wyssane z palca. na pierwszym z ośmiu gigantycznych wieców. W dodatku policja w Sichuanie nie usłuchała tego. brat babci Yulin i jego Ŝona zostali pobici. Moja rodzina nie wiedziała o tym zesłaniu. Nigdy nie było wiadomo. Dobrze robiliście! I zrobiliście to wspaniale!”. Mao pomachał im. biliście reakcyjno-burŜuazyjne autorytety. z całego serca biliście uczniów kapitalizmu. Poprzez Sztab Rewolucji Kulturalnej Mao kontrolował Pekińską Czerwoną Gwardię. w których uczestniczyło trzynaście milionów ludzi. Tłumem zapełniającym olbrzymi plac Tian'anmen wstrząsnęło histeryczne „hurra” i ogłuszające skandowanie: „Niech Ŝyje Przewodniczący Mao!”. Osiemnastego sierpnia.Nie moŜna było jednak zaprzeczyć. a on odparł z dezaprobatą: „Bądź brutalna” (yaowuma). Lały się łzy. zasada waszej walki zawsze była słuszna. 315 . Lin Biao. kiedy okrucieństwa Gwardii osiągnęły zenit. W Sichuanie ludzie nie zdawali sobie sprawy. Ŝe w podstępny sposób zachęcał do okrucieństwa. uznany za rzecznika Mao. Yulin był dla komunistów podejrzany od początku. od kiedy weszli do MandŜurii. rozlegały się histeryczne przysięgi lojalności. co mówił ich minister. i w innych prowincjach Gwardia naśladowała akcje z Pekinu. Uczciwie. jaki zasięg przybrał terror w Pekinie.

Ŝeby brzmiały bardziej „rewolucyjnie”. jak handel. robił się niezręczny i nieśmiały. Ŝe zostałam uznana za zbyt „miękką i niezbyt aktywną” i muszą przemyśleć sprawę. widniały na niej złote znaki: „Czerwona Gwardia”. którzy nie naleŜeli do Czerwonej Gwardii. sekretarza Partii na całą prowincję Sichuan. W szkole zauwaŜyłam wiele osób z czerwoną opaską na ramieniu. jak to się stało. Następnego dnia po powrocie do szkoły poszłam z kilkunastoma innymi dziećmi zmieniać nazwy ulic tak. Do lipca obowiązywała niepisana zasada.Czerwona Gwardia czasem łupiła domy podejrzanych. Ale teraz myśl o wagarowaniu wydała mi się niebezpieczna i czułam się zmuszona zostawać jak inni. ZauwaŜyłam. Przywódcą szkolnej Czerwonej Gwardii był syn komisarza Li. Ŝebym wróciła i wzięła udział w „Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej”. Ci. ale kiedy juŜ był obok mnie. W mojej szkole Czerwona Gwardia powstała szesnastego sierpnia. Jednak mimo to Geng powiedział mi prywatnie. Zostałam w domu i udawałam. Co do mnie. jako nowo narodzone dziecko Mao. Ŝe Geng został czerwonogwardzistą. Nie wiedziałam. Dałam je przywódcy mojej klasy — piętnastoletniemu chłopcu imieniem Geng. Byłam jedną z niewielu osób. Czerwona Gwardia miała ogromny prestiŜ. W tych dniach. Ŝe powinnam się do niej przyłączyć. Byłam bardzo ciekawa. ale raczej nie okradała sklepów. i tak byli poprzydzielani do jej róŜnych grup i uczestniczyli w jej zajęciach. Ŝe jestem chora. aby móc poświęcać się pracy dla Rewolucji Kulturalnej. sprawa była oczywista: mało kto miał ojca na stanowisku wyŜszym niŜ mój. pracowała normalnie. Ŝe wszyscy zostawali w szkole przez okrągłą dobę. więc dziewczęta zajmowały sypialnię internatu. kiedy kilka dni później telefonicznie wezwano mnie. 316 . ale sama natychmiast złoŜyłam o to podanie. pomagali ją tworzyć gwardziści z Pekinu. ale on wokół swojej działalności roztaczał aurę tajemnicy. który zawsze szukał mojego towarzystwa. które z początku nie zostawały. poczta i transport. zanim mnie przyjmą. Nikt mi nie mówił. Ŝe czerwonogwardziści są przewaŜnie dziećmi wysokich urzędników partyjnych. Większość sektorów publicznych. Chłopcy spali w klasach. Ŝeby nie musieć uczestniczyć w politycznych zebraniach i nie słuchać tych okropnych sloganów. Ŝe została załoŜona.

i sami zajęliśmy jego miejsce. W Chengdu ulice równieŜ potraciły swoje stare nazwy. Przez kilka dni w ruchu ulicznym panował zamęt. bo nie mogliśmy sobie dać rady z fundamentalną sprawą: tabliczka z nazwą ulicy była za wysoko. Przez kilka dni nie pozwalaliśmy kierować ruchem policjantowi. Inni rzucili: „Ulica SłuŜby Publicznej” — gdyŜ tym powinno być sprawowanie urzędów partyjnych. Teraz nazywały się: ulica „Wyplenionych przeŜytków”. W końcu zostawiliśmy tę kwestię nierozwiązaną. ale lewostronny. W Pekinie Gwardia była znacznie bardziej gorliwa. O ile mi wiadomo. zgodnie z cytatem Mao. budziły we mnie jeszcze większą awersję. kiedy miałam czternaście lat. I ruch nie powinien być prawostronny. Ŝe moje uczucia nie zgadzają się z myślami Mao. Gwardziści i na to znaleźli uzasadnienie: w szkole jeden z nich powiedział mi. ale na kilku większych skrzyŜowaniach wytworzył się niezły chaos. Ale nic nie wspomniał na temat Ameryki. który to zawsze robił. Stałam na rogu ulicy i mówiłam rowerzystom. którą połamano w kawałki. Ŝeby jechali na lewo. które się lepiej sprawdzały — doprowadził do tego Zhou Enlai. Ŝe muszę ćwiczyć swoją postawę — tak. Oczywiście powinno znaczyć „idź”. W Chengdu nie było w tamtym czasie zbyt wielkiego ruchu. nikt juŜ do tego nie powracał. Ŝeby zgadzała się 317 . W końcu jednak powróciły stare zasady. Znana restauracja „Zapach słodkiego wiatru” utraciła tabliczkę. Teraz. To. Powtarzałam sobie. nazywała się Handlowa i dyskutowaliśmy. Słyszeliśmy o ich sukcesach: przedstawicielstwo brytyjskie leŜało teraz przy „Alei Antyimperialistycznej”. Nazywała się teraz „Zapach prochu”. jak np. na której mieszkałam. Ŝebyśmy przez to mogli okazać rewolucyjnego ducha. Ŝe w Anglii nich jest lewostronny. Tłumiłam i ją. i poczucie winy. a ambasada radziecka przy „Alei Antyrewizjonistycznej”. Jako dziecko raczej unikałam zbiorowych zajęć. więc u nas powinien być prawostronny. Ŝe czerwone światło oznaczało „stop”. ulica „Pięciu pokoleń pod jednym dachem” (waŜna cnota konfucjańska) czy ulica „Zielonej topoli i wierzby” (zieleń nie była kolorem rewolucyjnym) albo ulica „Jadowitego smoka” (symbol władzy feudalnej). „Czerwonego Wschodu” i „Rewolucji”. jak by ją przemianować. Ktoś zaproponował „Aleję Przewodników”.Ulica. Ŝeby podkreślić znaczenie przywódców partyjnych naszej prowincji. wydawało się nam okropnie kontrrewolucyjne.

W lecie 1966 roku uczyłam się tłumić rozsądek. Potem babcia mi je obcięła na moją prośbę. jeśli miały długie. Moje własne włosy takŜe przyciągały krytyczną uwagę koleŜanek szkolnych. Jednak unikałam wszelkich wojowniczych akcji. Rano. Ŝe jestem taką „małostkową burŜujką”. bo długie włosy nie były jeszcze wtedy wyklęte. czy obcinanie za wąskich nogawek od spodni. Najbardziej z tych jedwabnych kwiatków lubiłam róŜowe. cały czas mamrocząc z niezadowolenia. bo w ogóle wtedy nie wychodziła z domu. bo wstydziłam się. idąc za wezwaniami Mao do skromnego stylu Ŝycia. niania tak mi zawiązywała włosy. który bardziej pasował do atmosfery walki klasowej. zatrzymywanie przechodzących kobiet i obcinanie im włosów. tak w kaŜdym razie twierdzili gwardziści. muszę się zmienić i przystosować. lałam łzy nad moimi długimi warkoczami. które nawet po latach uŜywania wydają leciutki aromat. Zazwyczaj jest ulokowana w zakolu bambusowego zagajnika lub pod baldachimem gałęzi duŜego drzewa. Po 1964 roku. Jej włosy przetrwały ten okres. kiedy przed wyjściem do szkoły jadłam pospiesznie śniadanie. Nie rozumiałam dlaczego. Wokół niskich. Wrzuca się garstkę listków herbaty do kubeczka i zalewa wrzątkiem. Większość Chińczyków w tym czasie postępowała podobnie. w które były wetknięte małe jedwabne kwiatki. Nazywała to uczesanie „fajerwerkami strzelającymi w niebo”. Kubeczek nakrywa się pokrywką. a przez dziurkę w pokrywce wydobywa się para. Jeśli czegoś nie rozumiem. kwadratowych drewnianych stołów stoją bambusowe foteliki. babcia albo nasza gosposia czesały mnie swoimi kochanymi rękoma. Po kryjomu. W Sichuanie herbaciarnia to unikalne miejsce. cięcie krótkich spódniczek lub łamanie półwysokich obcasów. Musiałam je obciąć równo z dolną krawędzią płatka ucha. Wszystko to stało się teraz symptomem burŜuazyjnej dekadencji. 318 . pachnąca jaśminem albo innym kwiatem. Herbaciarnie w Chengdu takŜe były obiektami ataków jako „dekadenckie”. Ŝeby wyglądać bardziej po „proletariacku”. Gdy byłam dzieckiem. Ŝe opadały z czubka głowy jak gałęzie wierzby.z nową rewolucyjną teorią i praktyką. Do początku lat sześćdziesiątych nosiłam włosy splecione w dwa koszyczki. naszyłam sobie na spodnie łaty. ale i nie pytałam. i nosiłam włosy splecione w dwa warkocze bez Ŝadnych ozdób. takich jak np.

Kilka osób spośród naszej grupy zawołało: „Zbierajcie się! Zbierajcie się! Nie siedźcie dłuŜej w tym burŜuazyjnym miejscu!”. siedząc tu. krzyczał: „Nie ma więcej grania w szachy! Nie wiecie. nie robili rewolucji. ale głównie było to miejsce spotkań i pogawędek. Schylili się i zaczęli podnosić figury i pionki z ziemi. którymi akcentowali swoje historie. Ŝe panował tu nastrój wolnego i swobodnego czasu i Ŝe ludzie. MęŜczyźni. Kelnerzy przesuwają się pomiędzy stolikami z czajnikami wrzątku. Dla Syczuańczyków herbaciarnie są równie waŜne. Podobnie jak w europejskich kawiarniach. byli zupełnie młodzi. Chłopiec. Zostałam tak wychowana. wyposaŜonych w drewniane kołatki. którzy grali w szachy. Chłopiec z mojej klasy złapał za róg tekturowej szachownicy i szarpnął ją. Ŝe poziom wody jest wyŜszy niŜ brzeg kubka. Samej herbaty jaśminowej jest pięć rodzajów. Ŝe to burŜuazyjny nawyk?!”. Klienci. herbaciarnie miały być zamknięte. siedząc z długą fajką nad talerzykiem orzeszków i nasion z melona. Wieczorny wiatr przynosił cięŜki zapach kwiatów. Zręczny kelner nalewa tak. Zwłaszcza starsi ludzie spędzają tu wiele czasu. z godną podziwu precyzją. przewaŜnie męŜczyźni. jak dla Anglików puby. podnieśli głowy znad szachów. Panowała tu hedonistyczna atmosfera. pod chińskim drzewem scholar. ale jego towarzysz pociągnął go za róg kurtki. Ale rzadko zabierano mnie do herbaciarni. na bambusowym wieszaku wisiały gazety. kiedy zbliŜaliśmy się po nierównej kostce nabrzeŜa. Stoliki i krzesła stały na zewnątrz. Ŝe do kaŜdej osoby starszej niŜ ja odnosiłam się z szacunkiem i grzecznie. Jeden z nich ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi pięściami. Niektórzy klienci czytali. w herbaciarniach była takŜe prasa. której moi rodzice nie aprobowali. który nalewają do kubeczków z wysoka. Czasami spotykało się tu opowiadaczy. Przyszłam do jednej z nich z grupą młodzieŜy od lat trzynastu do szesnastu.W Sichuanie jest wiele gatunków herbaty. ale postawa rewolucyjna wymagała 319 . Jako dziecko patrzyłam zawsze jak zahipnotyzowana na strumień wody lejącej się z dzióbka czajnika. Herbaciarnia leŜała na brzegu Jedwabnej Rzeki. Zatrzymaliśmy się pod drzewem. ale woda się nie przelewa. prawie wszyscy z nich byli czerwonogwardzistami. który szarpnął szachownicę. Prawdopodobnie dlatego. Złapał garść figur i cisnął w kierunku rzeki. Drewniane pionki i figury rozsypały się po ziemi.

sądzę. kiedy byliśmy w herbaciarni. Klienci powoli odchodzili wzdłuŜ brzegu rzeki. Ŝe to właśnie ja mam przemówić głosem władzy. Uprzejmość i takt uznawano za cechy „burŜuazyjne”. Jego ręce kojarzyły mi się z opisem rąk starego wieśniaka z mojego podręcznika szkolnego: mógłby wiązać drut kolczasty bez bólu. Prawie nikt się nie odzywał. dla których nie zostałam jeszcze przyjęta do Czerwonej Gwardii. Ŝe większość ludzi. niczym więcej. jak atakowano ludzi za to. demonstrując swoją siłę wobec dorosłych. Popularny slogan Czerwonej Gwardii głosił: „MoŜemy wzlecieć w niebiosa. Ŝebyśmy zmykali. widziałam. ale w dalekim rogu siedział stary człowiek i spokojnie popijał herbatę. jaką Mao dał czerwonogwardzistom. Ale teraz. Ŝe zbyt często mówią „dziękuję” — klasyfikowano to jako „burŜuazyjną hipokryzję”. Ŝeby ją zamknął. Klienci wychodzili. Kiedy dziś o tym myślę. Teraz jednak musieli się liczyć z władzą. Patrzyłam za nimi i ogarniało mnie poczucie straty. stojąc na brzegu rzeki.agresywności i gotowości podjęcia walki. Kilkoro z nas zaczęło naklejać na ściany herbaciarni i na pień drzewa prostokątne hasła. Inni naklejali slogany. Stałam obok niego i byłam bardzo zakłopotana. Była tylko narzędziem tyrana. Ktoś poprosił kierownika herbaciarni. łącznie z czerwonogwardzistami. jak przedstawiciel „klasy pracującej” na propagandowych plakatach. w sierpniu 1966 roku. bo Wielki Przywódca Mao jest naszym najwyŜszym wodzem!”. Ŝe niektóre dzieci odczuwały swego rodzaju dreszcz satysfakcji. Popatrzył na mnie i dalej popijał herbatę. Parę miesięcy temu ci dorośli ludzie prawdopodobnie powiedzieliby nam. Miał głęboko pobruŜdŜoną twarz i wyglądał prawie dokładnie tak. Ŝe ma za sobą swoje pochodzenie społeczne albo swój wiek. Podczas Rewolucji Kulturalnej widywałam. Przyszłam tu z moimi kolegami ze szkoły. ma kłopoty z nowym stylem mówienia. a moŜe po prostu nie zrobiłam na nim odpowiednio wielkiego wraŜenia. Grzeczność i takt wychodziły prawie zupełnie z uŜycia. Wtedy. wwiercić się w ziemię. Ciągle mnie za to krytykowano i było to jednym z powodów. Ale mimo tej deklaracji Czerwona Gwardia nie cieszyła się Ŝadną szczególną wolnością wypowiedzi. W kaŜdym razie 320 . głośno siorbiąc. który do tej pory wzbudzał szacunek. byłam zmieszana. MoŜe ten staruszek czuł.

Zmagali się z tablicami kilka dni. jak wszystkie inne w Sichuanie. która była wykorzystywana jako hala do ping-ponga. kaŜda o wysokości sześciu metrów. Nie patrząc na mnie. Była to jedna z moich najszczęśliwszych chwil podczas tych odwiedzin. Ŝeby posiedzieć w spokoju i ciszy. To samo spotkało szeroki dach z niebieskimi płytkami z wielkiej świątyni. Zebrałam się na odwagę i powiedziałam cicho: „Proszę pana. Kiedy w końcu runęły wśród okrzyków „hurra”. Wyryto na nich piękną kaligrafią inskrypcje dotyczące Konfucjusza. lejąc wodę z czajnika i prawie się przy tym nie pochylając. Jego słowa wstrząsnęły mną. Jej brama miała stary dach z wygiętym okapem. PoniewaŜ szkoła liczyła ponad dwa tysiące lat. Usiedliśmy pod drzewem scholar. Para wielkich brązowych kadzielnic. zamknięto na piętnaście lat — do 1981 roku. przychodzę tutaj. Kiedy Lin Biao wezwał do niszczenia wszystkiego. Odwróciłam się i odeszłam. zniszczyły część drogi. Odwrócił do mnie twarz. została przewrócona i jacyś chłopcy nasikali do nich. Zostały przewiązane grubą liną. która biegła za nimi. Po raz pierwszy w Ŝyciu bezpośrednio usłyszałam o tak nędznych warunkach Ŝyciowych. była doskonałym miejscem do takich akcji. Obok nas ludzie grali w szachy. Zawstydziłam się. kiedy Deng Xiaoping powołał je z powrotem do Ŝycia. stojących przed świątynią. a potem przeszli przez ogród i młotkami postrącali małe statuetki z piaskowca. chociaŜ mówił spokojnie: „Do domu? Do jakiego domu? Mieszkam w jednym małym pokoiku z moimi trzema wnukami. którą ciągnęły dwie brygady chłopców. W 1985 roku wróciłam tu z angielskimi przyjaciółmi. 321 . Po jednej stronie boisk znajdowała się para prostokątnych kamiennych tablic. czy mógłby pan pójść?”. oczywiście” — odpowiedziałam. Stara kelnerka napełniała nasze kubeczki. Okap i płytki zostały rozbite na kawałki. Tę herbaciarnię. wykładany płytkami. zęby wykopali rowy dookoła tablic. Dlaczego mi to teraz zabieracie?”. co reprezentuje przeszłość. „Do domu. Poprosili wreszcie jakichś robotników z zewnątrz. Kiedy dzieci są w domu. wielu uczniów rzuciło się do dzieła. stojące u wejścia na mostki. W jego głosie był gniew. jakby mnie nie zauwaŜał. spytał: „A dokąd?”.siedział dalej. bo fundamenty były głębokie.

Kraj stracił większość ze swoich pisemnych zabytków. Najsmutniejsze ze wszystkiego było dla mnie zniszczenie biblioteki: dachu ze złotymi dachówkami. oczywiście oprócz klasyków marksizmu. Wiele ksiąŜek. Ŝe to „trujące zielska”. ale nikt nie próbował tego powstrzymać. niebiesko pomalowanych krzeseł. Wszędzie. pisząc dla swojej osobistej wendety. PoniewaŜ nie zostały napisane w ciągu kilku ostatnich miesięcy i w związku z tym nie było w nich licznych cytatów z Mao. Na głowy włoŜono im czapki 322 . Jak wszyscy inni. mogłam ich takŜe unikać. nie z własnych ambicji. które nakazał Mao. W mojej szkole nie zapłonęły jednak stosy dla ksiąŜek. będziemy ustawicznie nękani i gnębieni. pod osobistym patronatem Mao. Uczestniczył w nich rozhisteryzowany tłum i rzadko obywało się bez brutalnej przemocy fizycznej. znikały. Ŝe ich uczucie Ŝalu z powodu niszczenia jest niesłuszne i Ŝe powinni się zmienić? Ale podświadomie wiedzieliśmy. Nie mógł powstrzymać ogólnej fali wandalizmu. został przywódcą chyba tylko dlatego. Przodował w tym Uniwersytet Pekiński. bez potrzeby i sensu. którego uŜywała pani Mao. zostali pobici. tak sobie. powinnam „dołączyć do rewolucyjnych akcji”. dziekani wydziałów. które przetrwały ten pogrom. MoŜe podobnie jak ja. Potem drzwi i okna zaklejono pasami papieru w kształcie litery X na znak. w całych Chinach.Wszystkie rzeczy. Siedemnastoletni.. Ŝe wielu uczniów nienawidzi tych akcji. a potem całymi godzinami kazano im klęczeć. a niektórzy uczniowie darli tomy na strzępy. ale udało mu się jakoś uchronić ksiąŜki od spalenia. osiemnastego czerwca. Przywódca szkolnej Czerwonej Gwardii był bardzo sumiennym uczniem. a takŜe rektor uczelni. Czerwona Gwardia oświadczyła. Ŝe jego ojciec był szefem Partii na całą prowincję. inne dziewczęta i chłopcy mówili sobie. posłuŜyło potem ludziom jako opał do piecyków. podobnie jak większość uczniów. palono ksiąŜki. dzieł Stalina. bo niszczycielskie akcje nie były zorganizowane i nikt nam nie powiedział. Widziałam. W tym czasie najbardziej charakterystyczne dla Rewolucji Kulturalnej stały się „zebrania oskarŜycielskie”. ponad sześćdziesięciu profesorów. Ŝe mamy obowiązek w nich uczestniczyć. Na pierwszym takim zebraniu.. Mao i ostatnich prac Lu Xuna — było to nazwisko. KsiąŜki były głównym celem niszczycielskich działań. Półki z ksiąŜkami zostały przewrócone do góry nogami. Jednak. delikatnie rzeźbionych okien. które kochałam. o raczej dziewczęcym wyglądzie. Ŝe jeśli zgłosimy jakiekolwiek zastrzeŜenia. Ŝe budynek został opieczętowany.

zwykle zachowująca się dość surowo wobec tych. został oskarŜony o wiele dziwacznych. wąskiej ławce. Ŝeby ich zmusić do klęknięcia. starszego męŜczyznę o nienagannych manierach klasycznego dŜentelmena. gdyŜ czerń jest kolorem zła. w tym mojego nauczyciela angielskiego. jak konserwatywni byli uczestnicy Rewolucji Kulturalnej — miał być fakt. Czerwonogwardzista stojący za nim odruchowo wyciągnął rękę. Ŝe niektórzy uczniowie mieli do nich jakieś pretensje. ale natychmiast się wyprostował. Krew spływała nauczycielowi z czoła i krzepła z boku twarzy. Ŝe niemal wyłamywali ramiona ze stawów. Szkoła była prestiŜowa. Nazywano to „odrzutowcem” i wkrótce stosowano na większości „zebrań oskarŜycielskich” w kraju. W letnie upalne popołudnie zrobiło mi się zimno ze zgrozy. a 323 . zdarzało się. Oblano im twarze atramentem. wykręcali je za plecami i tak dziko pchali do przodu. Ŝe swojego przyszłego męŜa spotkała w autobusie. na boisku. Była to moja nauczycielka filozofii. stojących ze zwieszonymi głowami w pozycjach „odrzutowca”. zachwiał się i spadł. Zaczęli ze sobą rozmawiać. Ŝebym uczestniczyła w takim zebraniu. Nie mógł utrzymać równowagi. wyssanych z palca przestępstw. Ŝeby były czarne.hańby. zmuszono do stania na długiej. którzy nie radzili sobie dobrze z jej przedmiotem. ale prawdziwym powodem. Dwóch studentów łapało z tyłu ręce klęczącej ofiary. Ŝe w mojej szkole uczniowie zachowywali się względnie łagodnie. Ŝeby mu pomóc. a innych. Ŝe mieli honorowe stopnie. Kopano niektórych z tyłu w stawy kolanowe. Później dowiedziałam się. było to. Ŝe bito nauczycieli na śmierć. jej uczniowie odnosili sukcesy w nauce i byli wybitnie uzdolnieni. w których była bardziej nieokrzesana młodzieŜ. Ŝe jest miękki dla „wroga klasowego”. Dowodem na to — jak równieŜ na to. Kiedyś i w mojej szkole byłam świadkiem bicia nauczycielki. Podobnie jak inni nauczyciele. Ale w innych szkołach. Ŝe jest „dekadentką”. przyjął przesadnie surowy i szorstki wygląd. kiedy zobaczyłam kilkoro nauczycieli na platformie. na których zostały wypisane upokarzające hasła. Nie chciał. zacisnął pięści i wrzasnął: „Właź z powrotem na ławkę!”. rozcinając sobie czoło o ostrą krawędź ławki. Niektórzy z nich nienawidzili jej i teraz została oskarŜona o to. dla którego ich dręczono. Kiedyś moja klasowa Czerwona Gwardia wezwała mnie. a zatem byli najlepszymi nauczycielami — albo to. i przyklejano im hasła na całym ciele. Ŝeby widziano.

która wiła się na podłodze z włosami w nieładzie.potem zakochali się w sobie. którzy zainicjowali to bicie. powiedzieli zimno: „Błagaj teraz! A czy sama nie byłaś okrutna? To teraz błagaj. bogatych wieśniaków. bo często chwaliła moje prace. Słyszałam. bo mój ojciec miał wysokie stanowisko. jak ci. panowie!”. Ignorowałam ich. co zostali. kiedy zobaczy ciebie. Chłopcy zabrali ją do biura. skuliłam się w grupce uczniów. Wymknęłam się z pokoju. W tamtych dniach nie miałam kłopotów. Odeszłam szybko. ale nikt za mną nie poszedł i nic mi potem nie powiedziano. Znowu ją kopali. która stała w ciasnym pomieszczeniu biura. Ŝeby „odbyć akcję rewolucyjną” — ten eufemizm oznaczał bicie. „Co teŜ ona pomyśli. była uwaŜana za oznakę braku moralności. chłopcy. „Czarnymi” byli ci. swoją pupilkę!”. wykrzykują jakieś hasła. kontrrewolucjonistów. Ŝe Czerwona Gwardia była luźną organizacją. zawołali mnie. Ŝeby złoŜyła im koutou i powiedziała: „Błagam. która wyrosła z przypadkowego spotkania. Ŝeby przestali. Zanim zaczęli. Z trudem łapała oddech. nikt nie posunął się do Ŝadnych drastycznych działań. Ŝe powinnam tam być. Zmuszanie do składania koutou i do błagania było skrajnym upokorzeniem. Ŝebym była przy tym obecna. „Czerwoni” pochodzili z rodzin „robotników. Kilkoro uczniów wyszło za mną. pomimo mojego oczywistego braku entuzjazmu. UwaŜano mnie za jej faworytkę. prosząc. Ale oprócz tego stwierdzono. Bałam się. twarz miała szarą jak popiół. Pośrodku kopano nauczycielkę. których rodziców zaklasyfikowano jako „posiadaczy ziemskich. a potem polecili. ale ich głosy były niepewne. Kilka osób z mojej klasy wołało. wieśniaków. Tak więc. oficerów i bohaterów”. abym wyszła do przodu i przyłączyła się do bijących. W tym czasie Czerwona Gwardia podzieliła uczniów na trzy kategorie: „czerwonych”. bo jestem za miękka i przyda mi się „lekcja rewolucji”. 324 . pomimo mojej postawy. Ŝe teraz mnie złapią i pobiją. rewolucyjnych urzędników. „szarych” i „czarnych”. Miłość. rozpacz i pustkę. serce mi waliło. Wielu uczniów się przestraszyło. Poza tym. Widziałam w nim mękę. tylko naprawdę pokornie”. zgodnie z „teorią dziedziczenia krwi” byłam „czysto czerwona”. krytykowano mnie tylko. oszczędźcie moje Ŝycie. Nauczycielka usiadła i patrzyła wzrokiem bez wyrazu: spotkałam jej spojrzenie spod potarganych włosów. Kiedy krzyknęła. Kiedy zaczęli ją bić.

tak jak sprzedawcy sklepowi czy urzędnicy w biurach. w innej klasie. Kilkoro z nas zostało więc zaklasyfikowanych jako „czarni” i „szarzy”. zostali zaklasyfikowani jako „szarzy”. a cała rodzina miała wiele przywilejów. Koledzy z klasy ogolili jej głowę na ying i yang. Ŝe ich rodzice pracują w urzędach. była dziewczynka imieniem Ailing. Dzieci. W moim roczniku. Słyszałam. Mieli duŜy. W moim roczniku wszyscy powinni być „czerwoni” z powodu dodatkowych względów przy naborze. abyśmy mogli być zaklasyfikowani. co dokładnie znaczy „wyŜsze” stanowisko. bo nie umiałam znaleźć Ŝadnych słów na pocieszenie. Jej dziadek był wybitnym ekonomistą. Poza tym mają zdawać raporty z tego. Teraz Ailing została nagle „czarna”. Wszyscy ci uczniowie nagle się skurczyli i podporządkowali. muszą zamiatać teren szkoły i czyścić toalety i Ŝe kaŜdy „czerwony” moŜe im udzielać nauk. i dziewczynka. bo nie wiadomo było. Z wielką ulgą powiedziałam: „rewolucyjni urzędnicy”. Następnego dnia zobaczyłam ją w chustce. dopóki rządziła Partia Komunistyczna. zniszczyli wszystkie antyki razem z kolekcją dziadka. a ja czułam się wyjątkowo niezręcznie. których nie moŜna było jednoznacznie zaklasyfikować. Zostało ogłoszone. kiedy w latach dwudziestych studiował tam w Oxfordzie. Ŝe i tak trzeba znaleźć tych „złych”.margines społeczny i prawicowców”. których rodzice pracowali w urzędach. Troje uczniów powiedziało. Ale nacisk Rewolucji Kulturalnej oznaczał. szczególnie tabakierki. Wigor i 325 . której rodzice byli sprzedawcami. W mojej klasie Czerwona Gwardia takŜe zrobiła zebranie. Ŝe uczniowie z jej klasy naszli dom. które dziadek przywiózł z Anglii. na którym trzeba było podać zatrudnienie rodziców. Niemniej uŜywano tych niejasnych kategorii w róŜnych postaciach. etykietkując nimi „zaplecze rodzinne”. Podział nie był precyzyjny. Szlochałyśmy razem. Bardzo lubiłam ich kolekcję antyków. co myślą i robią przez cały dzień. „Szarzy” pochodzili z rodzin. elegancki dom z rozległym ogrodem — znacznie bardziej luksusowy niŜ mieszkanie naszej rodziny. często u niej bywałam i znałam jej rodzinę. Musiała zupełnie zgolić włosy. Ŝe będą pod nadzorem. W Ŝargonie tamtych lat znaczyło to coś innego niŜ „urzędnik” — co oznaczało kogoś pracującego na wyŜszym stanowisku. a potem bili jej rodziców i dziadka sprzączkami pasów. Przyjaźniłyśmy się.

Oczami wyobraźni widziałam niewyraźną wygiętą postać. ale i tak przez cienką szybę dochodziły mnie nerwowe głosy ludzi rozmawiających o tym. Gałęzie drzewa pomarańczowego zasłaniały mi widok. Jej ojciec pracował w urzędzie władz miasta i był członkiem Partii. Z niepewnych. Ŝeby jej powiedzieć coś pocieszającego. co się stało. zduszonych okrzyków wyłowiłam wiadomość: „Ktoś właśnie wyskoczył oknem!”. Ŝe jest „irytująca”. Zapadał zmierzch i szłam w stronę sypialni. śeby ją upokorzyć. Siedemnastoletnia dziewczyna usiłowała popełnić samobójstwo. Odeszłam bez słowa i apatycznie chodziłam po terenie szkoły. Często wdawała się w głębokie dyskusje z innymi uczniami i wtedy widywano ją ze wzniosłym. i uznali ją za „czarną”. prała rzeczy swoich koleŜanek i kolegów. jak coś mignęło w okolicach drugiego piętra budynku. Ŝeby chodziła wyrywać resztki trawy z trawnika. Odruchowo zasłoniłam oczy dłońmi i pobiegłam do mojego pokoju. ale jej koleŜanki i koledzy z klasy. lecącą w dół — nie mogłam pozbyć się tego obrazu. która teraz właśnie kwitła. Zaraz potem u stóp budynku rozległo się stłumione uderzenie. Był koniec sierpnia.entuzjazm. ogolono jej prześliczne włosy i chodziła z groteskowo łysą głową. Po zebraniu podeszłam do niej. Zrobiła wiele dobrych uczynków. Wydawało mi się dziwne. którzy chcieli wstąpić do Ligi. w którym były klasy szkolne. zupełnie ich opuścił. Tego wieczoru jakiś „czer wony” dawał jej i innym ofiarom 326 . wykonywała teŜ od początku do końca swoje obowiązki wobec tych. prawie nienawiść. Przed Rewolucją Kulturalną była jedną z przywódczyń Komunistycznej Ligi MłodzieŜy i stanowiła wzór. jak wiernie podąŜa za myślą Mao. uduchowionym wyrazem twarzy. których ojcowie zajmowali wyŜsze stanowiska. ale inni juŜ biegli w tamtą stronę. Pospiesznie zamknęłam okno. kiedy zobaczyłam. Pewna dziewczynka spuściła głowę i rozpłakała się. Byłam potwornie przestraszona. jeśli chodzi o studiowanie dzieł Mao czy uczenie się na przykładzie Lei Fenga. czyściła toalety i miała w szkole pogadanki na temat tego. była to odmiana. stwierdzili. Pachniał jaśmin. W ciągu ostatnich dni razem z innymi „czarnymi” i „szarymi” trzymano ją pod straŜą i zmuszano. Ŝe w ogóle coś moŜe pachnieć. A teraz nagle została zaklasyfikowana jako „czarna”. którego przedtem mieli aŜ nadto. ale w jej wzroku zobaczyłam urazę. Przyjaźniłyśmy się.

PrzeŜyła. Ŝe jedynym miejscem. Ŝe jest bardziej lojalna wobec Przewodniczącego Mao niŜ oni. jest dom. kiedy próbowała popełnić samobójstwo. Gdy tylko zamykałam oczy. gdzie moŜna się schronić przed horrorem Ŝycia w szkole. Trzęsłam się ze strachu. „czerwony” uderzył ją i powiedział. Zdumieni i przestraszeni czerwonogwardziści zawieźli ją szybko do szpitala. Tej nocy. z pustym wzrokiem. bo jest wrogiem klasowym.upokarzające nauki. a kiedy wybuchnęła i powiedziała. nie mogłam spać. Wtedy podbiegła do okna i wyskoczyła. Wydawało mi się. . pojawiały się nade mną niewyraźne postacie. Następnego dnia poprosiłam o zwolnienie z powodu choroby. umazane krwią. szła zgięta o kulach. Kiedy zobaczyłam ją wiele miesięcy później na ulicy. ale na całe Ŝycie została kaleką. Ŝe nie ma prawa mówić na temat wierności wobec Mao. Bardzo nie chciałam juŜ wracać do szkoły.

jakby oczekiwała nieszczęścia. Nie moŜna tego usprawiedliwić marksistowskimi czy komunistycznymi zasadami. zwłaszcza o tym. co się stało. co się dzieje. albo siedział zamknięty w swoim gabinecie. Ludzie tracą najbardziej podstawowe prawa i są bezbronni. jaką odbyli kilka dni temu. Rodzice nie powiedzieli mi o rozmowie. W pewnym momencie powiedział do mamy: „Nie rozumiem Rewolucji Kulturalnej.17 „Czy chcesz. u jednych budzącego strach. Ŝeby nasze dzieci były »czarne«?” — dylemat moich rodziców (sierpień — październik 1966) Nasz dom w tym czasie wcale nie był spokojnym schronieniem. Ojciec patrzył na płonący zachód słońca. a głos powtarzający wielokrotnie cytaty wznosił się do coraz bardziej przenikliwego krzyku. Ojciec albo przemierzał duŜymi krokami mieszkanie. Rodzice byli czymś pochłonięci i prawie mnie nie zauwaŜali. To niepojęte. Ale jestem pewien. Była to melorecytacja. Ŝe to. Lękliwie obserwowałam ich nastroje i nie śmiałam pytać. Co jakiś czas wspominano o zwycięstwach Czerwonej Gwardii: nachodzili coraz więcej domów „wrogów klasowych” i rozbijali coraz więcej ich „psich łbów”. która obala drugą”. jest bardzo niedobrą rzeczą. Siedzieli w otwartym oknie. Babcia równieŜ wyglądała tak. Jej pełne wyrazu oczy zatrzymywały się na rodzicach z niepokojem. Jestem 328 . na dworze głośniki przymocowane do latarni ryczały nieustannymi cytatami z Mao. u innych fascynację. Ŝe w rewolucję z definicji wpisana jest przemoc — „dziki poryw jednej klasy. Mama wrzucała do pieca jedną zmiętą kartkę po drugiej — i szła po nowy kosz papierów do spalenia.

kiedy kilku jego kolegów wyznaczono na kozły ofiarne. czy jej potomstwo jest bezpieczne. Nie dbasz o swoje Ŝycie. która sama rzuca się do ognia?” — spytała w końcu. Chciał stanąć w ich obronie. Ale co będzie z naszymi dziećmi? Wiesz. Zawsze był perfekcjonistą. zanim skoczy. Mama patrzyła jakiś czas na dalekie. krytyka nie powinna zostać odebrana jako krytyka. „Dlaczego chcesz się zachować jak ćma. co ojciec sądził na temat roli Przewodniczącego w tym wszystkim. W Chinach tak naprawdę nie było Ŝadnych moŜliwości dania wyrazu swojemu sprzeciwowi czy w ogóle wpłynięcia na politykę. Ludzie. Mama stwierdziła z przygnębieniem: „Dobrze. Ŝe skarŜenie się na cokolwiek jest bardzo niebezpieczne.komunistą i moim obowiązkiem jest zapobiec jeszcze gorszemu nieszczęściu. co chciał powiedzieć. jakby sam sobie zamierzał coś wyperswadować: „Wszyscy kochają swoje dzieci. odwraca się i sprawdza. ale wydarzenia potoczyły się inaczej. Co się stanie z dziećmi ofiar?”. Mama wstała i odeszła. kiedy była sama. próbując opanować swój gniew. NiezaleŜnie. podobno kiedy tygrysica ma zamiar atakować. Ŝe pisało się do najwaŜniejszych osobistości politycznych. Doświadczenie mamy mówiło. Musiał dokładnie sformułować to. Nie wolno mu było obrazić Mao. co dopiero mówić o ludziach? Ale komunista powinien myśleć takŜe o innych dzieciach. Ojciec zaczął pisać list. Zaczął myśleć o tym liście juŜ w czerwcu. nie chodzi ci o siebie samego. płonące niebo. Rozumiem to. Ŝe sam jest wyznaczony 329 . jeśli będziesz miał kłopoty. Ojciec odparł: „To nie jest zwyczajny ogień. Wiesz. poza tym próbował zminimalizować jego ewentualne konsekwencje dla siebie i swojej rodziny. W tym wypadku tylko Mao mógł zmienić sytuację. a potem. rozszlochała się gorzko. Skoro takie zwierzę to czuje. Ŝeby stały się »czarne«?”. Muszę napisać do Przewodniczącego Mao”. zdenerwowanie i Ŝal. co się z nimi stanie. oprócz tego. Tu chodzi o Ŝycie i śmierć wielu ludzi. ale darł jeden szkic po drugim. Ojciec powiedział z namysłem. mógł zwrócić się tylko do niego — albo nic nie robić. a list do Przewodniczącego Mao nie był prostą sprawą. Krótko mówiąc. którzy tak zrobili — i ich rodziny — cierpieli potem najstraszniejsze prześladowania. Muszę coś zrobić”. Chcesz. Było coraz więcej oznak.

Cieszyli się większym zaufaniem Sztabu Rewolucji Kulturalnej niŜ uczniowie szkół średnich i powiedziano im. W tym czasie potrzebowali raczej ludzi bez przekonań. 330 . Władze Sichuanu były przeraŜone przemocą. która sama w sobie była celem Rewolucji Kulturalnej. co było pierwszym wezwaniem Mao do Rewolucji Kulturalnej. nie byli więc zainteresowani utrzymaniem status quo i chętnie przystąpili do ataku na urzędników partyjnych. Studenci przewaŜnie nie byli dziećmi wysokich urzędników partyjnych. Studenci z uniwersytetów w Chengdu skierowali teraz ofensywę na przywódców partyjnych prowincji. a potem napisał tzw. jakie mu stawiano. natychmiast odparł. Ojciec był jednym z najwyŜszych urzędników na polu „kultury”. Ŝe to sprawa syczuańskich przywódców Partii. poniewaŜ komunistom pozwolono się Ŝenić dopiero po załoŜeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku i w tym czasie nie mieli jeszcze dzieci w wieku akademickim. na którym atakowano go z nazwiska — został tam nazwany „opozycjonistą numer jeden wobec Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie”. Dwudziestego szóstego sierpnia poproszono go. ale to. wzbudzało w nich panikę. a teraz chcieli głów partyjnych przywódców prowincji. OstrzeŜenie to było oparte na dwóch zarzutach: poprzedniej zimy nie chciał drukować artykułu na temat dramatów o mandarynie z epoki Ming. O tych dwóch zarzutach. Teraz był juŜ pewien.na kolejną ofiarę. Ŝe powinni złoŜyć ofiarę. Ŝe zdecydowano się zrobić z niego kolejnego kozła ofiarnego — i wiedział dlaczego. najbardziej prestiŜowego w prowincji. jakiej dopuszczali się uczniowie szkół średnich. Ŝeby ich zadowolić. Dokument Kwietniowy. co robili studenci. Ŝe prawdziwym zamiarem Mao jest zniszczenie „uczniów kapitalizmu” — czyli wysokich urzędników partyjnych. ale za to posłusznych. Któregoś dnia mama w centrum Chengdu widziała wielki plakat. Czuli. więc mogli się bez niego obejść. Kiedy mama powiedziała mu o tym plakacie. w którym sprzeciwiał się prześladowaniom i usiłował ograniczać Rewolucję Kulturalną do debat o niepolitycznym charakterze. wiedział tylko niewielki krąg ludzi. Studenci zaatakowali juŜ rektora i profesorów. Przewidywania ojca wkrótce się potwierdziły. Ŝeby był obecny na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Syczuańskiego. Miał opinię człowieka z mocnymi przekonaniami.

a ojciec darł się. Niestety jego oryginalność nie zrobiła na nich wraŜenia i musiał wyjść pośród jeszcze głośniejszego skandowania sloganów. Stała się ona rdzeniem organizacji syczuańskiej. który sprzeciwia się Rewolucji Kulturalnej”. teraz bowiem samemu ojcu groziło. stosownie do swojej godności. Ŝe stanie się ofiarą. Ogromne audytorium. było wypełnione po brzegi. największe w Chengdu. Ojciec wrzasnął: „Czy jesteście inteligentnymi ludźmi. Ŝeby zawiozła ten list do Pekinu. Mama była przeciwna pisaniu tego listu. wskakiwali na podium. a wokół niego kilka osób z jego wydziału. czy chuliganami? Czy będziecie mówić rozsądnie?”. inni urzędnicy partyjni wyszli. Studenci przyszli z zamiarem zrobienia burdy i wkrótce na sali rozpętało się istne pandemonium. a potem zamknięto go w areszcie domowym. ChociaŜ ojciec nie prowadził tego zebrania. ale zmieniła pogląd. poproszono go. Wkrótce potem ukazały się plakaty nazywające go „najbardziej upartym uczniem kapitalizmu. a dzieci będą „czarne”. Pewnego wieczoru ze łzami w oczach poprosił mamę.Formalnie przywódcy partyjni mieli na tym spotkaniu wysłuchać skarg studentów. Ŝeby złapać mikrofon. iŜ sam stanie się ofiarą. Ŝe przewiduje. Wykrzykiwali slogany. Kiedy próbował to zrobić. zagorzalcem. Wręczenie tego listu najwyŜszym władzom w Pekinie było jedyną szansą. To zebranie okazało się przełomowe. Wszyscy 331 . Ojciec zdawał sobie sprawę. Dodał w liście do Mao. Ŝeby spróbował opanować sytuację. wymachiwali flagami. Ostatniego dnia sierpnia obudziły mnie dochodzące z pokoju ojca hałasy. poniewaŜ stracił swobodę poruszania się. Po zebraniu władze prowincji kazały ojcu pod Ŝadnym pozorem nie opuszczać mieszkania. jakby był jednym ze studentów. Ŝe zawiezie list. przyłączyło się do niej miliony młodych ludzi i była główną siłą Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie. aczkolwiek niepewną. na ocalenie rodziny. Ojciec stał na środku pokoju. Ŝe najpierw został rozmyślnie wystawiony studentom. Na cześć jego daty Czerwona Gwardia na Uniwersytecie Syczuańskim nazwała się „26 sierpnia”. Na podium siedział komisarz Li wraz z najwyŜszymi urzędnikami partyjnymi. Obiecała. Zazwyczaj urzędnicy w Chinach zachowują kamienną twarz. dla własnego „bezpieczeństwa”. Podeszłam na palcach pod uchylone drzwi jego gabinetu.

Nie zdawałam sobie sprawy z tego. Zrobię to”. Gdy tylko zobaczył wchodzących. Kiedy tylko ojciec odjechał. Ŝe trzeba pana ochraniać. Pójdę z wami”. Miałam czternaście lat i nie umiałam jeszcze odszyfrowywać obłudnych poczynań władzy. Komunista nie powinien bać się studentów”. Ojciec nie uściskał ani mnie. Pan wie. Ojciec mówił: „Zechcecie podziękować władzom prowincji ode mnie? Jestem wdzięczny za troskę. mieli ustne upowaŜnienie Komitetu Partii Prowincji. Miał spokojny głos. Nie zdecydowano jeszcze. nawet w nadzwyczajnych wypadkach. Ludzie. Mama miała ściągniętą twarz. ani mamy i odjechał. „Muszę na jakiś czas odejść — powiedział. nie przejawiali swojej zwykłej skłonności do uśmiechów. Za bramą był zaparkowany samochód. Taka jest decyzja. Po chwili ciszy ojciec oświadczył spokojnie: „Słucham rozkazów Partii. jednak wyczuwało się w nim ogromne napięcie. Ŝe jedzie do Pekinu. Partia uwaŜa. Potem usłyszałam bardzo powaŜny męski głos. 332 . Popatrzyła w oczy ojcu i powiedziała: „Nie martw się. jaki będzie los ojca. gdyŜ cała sytuacja została przedstawiona nam jako działanie podjęte dla jego „ochrony”. w którym brzmiała groźba: „AleŜ dyrektorze Chang. wetknął go mamie do ręki. Jego dłoń w mojej drŜała. na pewno Partia wie najlepiej. Ŝe komunista powinien bezwarunkowo słuchać poleceń Partii”. List ojca nadal miał postać szkicu. ale wolałbym nie być zmuszony do ukrywania się. WzdłuŜ długiej ścieŜki stali pracownicy jego wydziału. Ojciec wyglądał na bardzo zdenerwowanego. co się naprawdę dzieje. mama wrzuciła kilka rzeczy do walizki i powiedziała nam. ale zachowywała spokój. Kiedy wyszli z gabinetu. Jak w większości takich wypadków. policja nie miała tu nic do roboty. Chińczycy rzadko okazują sobie uczucia przez kontakt fizyczny. Ŝe nikt nie powinien tego wiedzieć”. ze zmianami i przekreśleniami. Studenci atakują pana i mogą dopuścić się przemocy. W środku siedzieli dwaj męŜczyźni. jeden z przodu i jeden z tyłu. — Bądź dla mamy dobrą córką”. Serce mi waliło. Pogłaskałam ją drugą ręką. Ktoś otworzył przed ojcem drzwi. Usłyszałam pytanie mamy: „Ale dokąd?” — na co zniecierpliwiony męski głos odparł: „Instrukcja Partii mówi. ojciec zobaczył mnie i ujął moją rękę. Poszłyśmy z nim do bocznej bramy kompleksu. którzy przyszli po niego.wyglądali powaŜnie. nogi miałam jak z waty.

Babcia objęła mojego czteroletniego brata Xiaofanga i rozszlochała się. Powiedziałam, Ŝe chcę pójść z mamą na stację. Nie było czasu, Ŝeby czekać na autobus, więc wskoczyłyśmy do trójkołowej rikszy. Byłam pełna obaw i niepewności. Mama nie wyjaśniła mi, co się stało. Wyglądała na spiętą i bardzo czymś pochłoniętą, zatopioną głęboko we własnych myślach. Kiedy spytałam, co się dzieje, powiedziała mi krótko, Ŝe dowiem się, kiedy przyjdzie pora. Sądzę, Ŝe uwaŜała, iŜ sprawa jest zbyt skomplikowana, Ŝeby mija wyjaśniać, Ŝe jestem za młoda, Ŝeby rozumieć pewne rzeczy. Widziałam, Ŝe usiłuje w myślach objąć całą tę sytuację i planuje następny ruch. Nie chciałam jej przeszkadzać. Ale nie wiedziałam, Ŝe ona sama takŜe próbuje zrozumieć pogmatwaną sytuację. Siedziałyśmy w rikszy milczące i spięte, moja ręka w jej dłoniach. Mama spoglądała przez ramię: miała świadomość, Ŝe władze nie byłyby zachwycone tym, Ŝe jedzie do Pekinu, i zabrała mnie ze sobą na wypadek, gdyby coś się zdarzyło — byłabym wtedy świadkiem. Na stacji kupiła „twarde miejsce” na najbliŜszy pociąg do Pekinu. Według rozkładu miał przyjechać dopiero o świcie, więc siadłyśmy na ławce w poczekalni, która była zadaszoną halą bez ścian. Oparłam się o nią, Ŝeby przeczekać długie godziny do świtu. Milcząc patrzyłyśmy, jak nad cementowym placem przed dworcem zapada ciemność. Kilka słabych, gołych Ŝarówek dawało mdłe światło, odbijające się w kałuŜach, które zostały po porannej burzy z piorunami. Byłam w letniej bluzie i było mi chłodno. Mama owinęła mnie swoim płaszczem przeciwdeszczowym. Kiedy zapadła noc, powiedziała mi, Ŝebym spróbowała zasnąć. Byłam bardzo zmęczona i drzemałam z głową na jej podołku. Obudziłam się, gdy poruszyła kolanami. Podniosłam głowę i zobaczyłam dwóch ludzi w płaszczach przeciwdeszczowych, stojących przed nami. Spierali się o coś z mamą przyciszonymi głosami. Byłam zaspana, nie rozumiałam, o co chodzi w tej rozmowie. Nie wiedziałam nawet, czy to kobiety, czy męŜczyźni. Jak przez mgłę słyszałam, Ŝe mama mówi sztucznie spokojnym głosem: „Zawołam Czerwoną Gwardię”. Szare płaszcze przeciwdeszczowe zamilkły i odeszły, wyraźnie nie chcąc zwracać na siebie uwagi. O świcie mama wsiadła do pociągu do Pekinu. 333

Po latach powiedziała mi, Ŝe były to dwie znane jej kobiety, młodsze urzędniczki z wydziału ojca. Powiedziały, Ŝe władze uznały, iŜ jej wyjazd do Pekinu jest czynem „antypartyjnym”. Przytoczyła więc statut partyjny, który mówi, Ŝe kaŜdy ma prawo odwołać się do najwyŜszych władz. Kiedy emisariuszki wspomniały, Ŝe są z nimi takŜe męŜczyźni — czekają w aucie — i mogą ją zabrać z dworca siłą, mama odpowiedziała, Ŝe w takim wypadku zawoła na pomoc czerwonogwardzistów, którzy pilnują dworca, i powie, Ŝe nie pozwalają jej pojechać do Pekinu zobaczyć Przewodniczącego Mao. Spytałam, skąd wiedziała, Ŝe Czerwona Gwardia pomogłaby właśnie jej, a nie jej prześladowcom, którzy mogliby twierdzić, Ŝe jest wrogiem klasowym i próbuje uciec. Uśmiechnęła się i odparła: „Zakładałam, Ŝe nie będą ryzykować. Byłam przygotowana grać o wszystko. Nie miałam wyjścia”. W Pekinie mama zaniosła list ojca do „biura zaŜaleń”. Chińscy władcy nigdy nie ustanowili niezaleŜnego systemu prawnego i sądowego, natomiast zakładali „biura zaŜaleń”, gdzie zwykli ludzie mogli składać skargi na przełoŜonych. Komuniści przejęli tę tradycję. Kiedy w czasie Rewolucji Kulturalnej urzędnicy komunistyczni zaczęli tracić władzę, wielu ludzi, prześladowanych przez nich w poprzednich latach, przyjechało do Pekinu z zaŜaleniami. Ale Sztab Rewolucji Kulturalnej wkróce dał jasno do zrozumienia, Ŝe ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako „wrogowie klasowi”, nie mają prawa się skarŜyć nawet na „uczniów kapitalizmu”. Gdy chcieli składać skargi, byli podwójnie karani. Skarg dotyczących wyŜszych urzędników partyjnych składano do „biura zaŜaleń” bardzo niewiele, i dlatego mamę potraktowano ze specjalną uwagą. Była takŜe jedną z niewielu Ŝon ofiar, które miały odwagę przyjechać do Pekinu, by apelować w ich sprawie. Zazwyczaj na Ŝony naciskano, Ŝeby „zakreśliły granicę” między sobą a oskarŜonymi. Nikt ich nie zachęcał, Ŝeby stawały w obronie pokrzywdzonych męŜów, przysparzając tym samym i sobie kłopotów. Mamę prawie od razu przyjął wicepremier Tao Zhu, szef Centralnego Wydziału Spraw Publicznych i jeden z przywódców Rewolucji Kulturalnej w tamtym czasie. Mama dała mu list ojca i prosiła, Ŝeby wpłynął na władze w Sichuanie, by uwolniły ojca. Kilka tygodni później Tao Zhu wezwał ją i dał jej list, w którym pisał, 334

Ŝe ojciec działał w zgodzie z zasadami Partii w Sichuanie i powinien być natychmiast zwolniony. Nie badał nawet tej sprawy. Wystarczyło mu słowo mamy, poniewaŜ to, co spotkało ojca, było powszechnie spotykane. Wysocy urzędnicy partyjni w całych Chinach w panice wyznaczali kozły ofiarne, Ŝeby ocalić własną skórę. Tao wręczył mamie list bezpośrednio, nie korzystając z partyjnych kanałów — wiedział, Ŝe panuje tam straszliwy bałagan. Dał teŜ mamie do zrozumienia, Ŝe zgadza się z uwagami ojca na temat wielu zjawisk: epidemii wyznaczania kozłów ofiarnych czy szeroko rozpowszechnionej przemocy. Mama widziała, Ŝe jest pełen dobrej woli i chciałby zapanować nad sytuacją. Zresztą właśnie z tego powodu sam został wkrótce napiętnowany jako „trzeci wielki uczeń kapitalizmu”, po Liu Shaoqi i Dengu. Mama wykonała ręczną kopię listu Tao i posłała ją babci, prosząc, Ŝeby przekazała ją do wydziału ojca. Chciała wrócić dopiero wtedy, gdy go wypuszczą. Bała się, Ŝe jeśli wróci do Sichuanu, władze mogą ją aresztować i zabrać list, nie uwalniając ojca. Czuła, Ŝe najlepszą gwarancją jest pobyt w Pekinie, gdzie mogła dalej naciskać władze. Kiedy babcia przekazała kopię listu Tao Zhu władzom prowincji, dowiedziała się, Ŝe cała ta sprawa jest nieporozumieniem i Ŝe tylko ochraniali ojca... Chcieli, Ŝeby mama wróciła do domu i zaprzestała wtrącania się w tę sprawę. Do naszego mieszkania kilka razy przychodzili urzędnicy, namawiając babcię, Ŝeby pojechała do Pekinu i sprowadziła swoją córkę. Jeden z nich powiedział jej: „Naprawdę martwię się o twoją córkę. Po co przedłuŜać nieporozumienia w Partii? Twoja córka nie posłuchała Partii i pojechała do Pekinu. Obawiam się, Ŝe jeśli nie wróci, będziemy musieli uznać, Ŝe wykazuje antypartyjną postawę, a wiesz, jaki to powaŜny zarzut. Jesteś jej matką, pomóŜ więc zrobić jej to, co będzie dla niej najlepsze. Partia obiecuje, Ŝe kiedy wróci i złoŜy samokrytykę, poprzednie działania zostaną jej wybaczone”. Myśl o tym, Ŝe jej córka jest w niebezpieczeństwie, niemal przyprawiała babcię o rozstrój nerwowy. Po kilku takich najściach zaczęła się wahać. W końcu zadecydował los: powiedziano jej, Ŝe ojciec przeszedł właśnie załamanie nerwowe. Poślą go do szpitala, ale dopiero wtedy, gdy mama wróci. Partia wręczyła babci dwa bilety, jeden dla niej, jeden dla Xiaofanga, i 335

wyprawiła ich do Pekinu, trzydzieści sześć godzin jazdy pociągiem. Kiedy tylko mama usłyszała o załamaniu nerwowym ojca, wysłała telegram do jego wydziału, zawiadamiając, Ŝe juŜ wraca, i zaczęła się przygotowywać do powrotu do domu. Wrócili z babcią i Xiaofangiem w drugim tygodniu października. Podczas nieobecności mamy, przez cały wrzesień, siedziałam w domu, dotrzymując babci towarzystwa. Widziałam, Ŝe jest zdenerwowana, ale nie wiedziałam dlaczego. Czy rodzina ma kłopoty? I gdzie jest ojciec? Nie wiedziałam i nikt mi nic nie mówił. Mogłam zostawać w domu, bo Czerwona Gwardia nie utrzymywała tak rygorystycznej dyscypliny i porządku jak Partia. Miałam wśród czerwonogwardzistów „patrona” — Genga, niezgrabnego piętnastolatka, który nie przynaglał mnie do powrotu do szkoły. Ale pod koniec września zadzwonił i powiedział, Ŝe jeśli nie pokaŜę się przed pierwszym października, świętem narodowym, to nie będę mogła wstąpić do Czerwonej Gwardii. Nie zmuszano mnie, Ŝebym została czerwonogwardzistką. Sama tego chciałam, i to bardzo. Pomimo mojej odrazy wobec tego, co się działo dookoła, nigdy nie zdarzyło mi się kwestionować Rewolucji Kulturalnej czy działań Czerwonej Gwardii. Były tworami Mao i pozostawały poza ocenami. Jak wielu Chińczyków w tamtych dniach, nie potrafiłam myśleć racjonalnie. Byliśmy tak sparaliŜowani ze strachu i ogłupieni przez indoktrynację, Ŝe myśl o zejściu z drogi wyznaczonej przez Mao wydawała nam się niepojęta. Poza tym tkwiliśmy w sidłach pokrętnej partyjnej retoryki, dezinformacji i obłudy, co uniemoŜliwiało sformułowanie jakiegokolwiek rozsądnego sądu na temat sytuacji. Kiedy wróciłam do szkoły, dowiedziałam się, Ŝe ze strony „czerwonych” było wiele narzekań i skarg, bo nie zostali przyjęci do Czerwonej Gwardii. Było to waŜne ze względu na zbliŜające się święto, toteŜ ogłoszono wielki nabór, po którym wszyscy „czerwoni” zostali przyjęci do Gwardii. Tak więc w tym samym czasie, w którym na moją rodzinę spadło nieszczęście, wstąpiłam do Czerwonej Gwardii. Moja czerwona opaska na ramię ze złotymi literami przyprawiała 336

mnie o dreszcz. Wśród czerwonogwardzistów panowała wtedy moda na noszenie starych mundurów wojskowych ze skórzanymi pasami, takich, jaki nosił Mao na początku Rewolucji Kulturalnej. Bardzo chciałam ubierać się zgodnie z tą modą, więc kiedy tylko wciągnięto mnie na listę, popędziłam do domu i z dna starego kufra wykopałam bladoszarą kurtkę w leninowskim stylu, która na początku lat pięćdziesiątych była częścią munduru mamy. Była na mnie trochę za duŜa, ale poprosiłam babcię, Ŝeby mi ją dopasowała. Ze skórzanym pasem od spodni ojca mój ubiór był kompletny. Ale na ulicach nie czułam się w nim dobrze. Wyglądałam zbyt agresywnie jak na swój gust. Jednak nosiłam ten strój. Gdy babcia wyjechała do Pekinu, musiałam zostawać w szkole, bo właśnie zostałam czerwonogwardzistką. To, co się stało w domu, powodowało, Ŝe w szkole cały czas chodziłam przeraŜona. Widziałam „szarych” i „czarnych”, czyszczących toalety i sprzątających teren szkoły, z pochylonymi głowami — pełzał po mnie wtedy dreszcz strachu, jakbym była jedną z nich. Gdy Czerwona Gwardia nocami wyruszała najeŜdŜać domy, nogi miałam jak z waty, jakby jechali do mnie do domu. Kiedy widziałam, jak koło mnie jacyś uczniowie szepcą do siebie, serce mi waliło i myślałam: czy mówią, Ŝe juŜ jestem „czarna”, Ŝe mój ojciec został aresztowany? Ale w końcu znalazłam sobie azyl: biuro recepcyjne Czerwonej Gwardii. Do szkoły przychodziło mnóstwo gości. Od września 1966 roku coraz więcej młodych ludzi podróŜowało po kraju. Zachęcano ich do tego, bo przyczyniało się to do utrzymywania atmosfery zamętu. Dostawali bilety, jedzenie i zakwaterowanie za darmo. Recepcja mieściła się w dawnej czytelni. Wędrujący po kraju — często bez celu — dostawali tu filiŜankę herbaty i mogli sobie pogawędzić. Jeśli twierdzili, Ŝe mają do załatwienia waŜne sprawy, umawiano ich ze szkolnymi przywódcami Czerwonej Gwardii. Zwróciłam uwagę na to biuro, bo ci, którzy w nim pracowali, nie musieli uczestniczyć w pilnowaniu „czarnych” i „szarych” czy najazdach na domy. Lubiłam to biuro takŜe z powodu pięciu pracujących tu dziewcząt. Unosiła się wokół nich atmosfera ciepła, która od pierwszej chwili, kiedy je spotkałam, przyniosła mi ukojenie. Przychodziło tu mnóstwo ludzi, wielu z nich wdawało się z nami w 337

pogawędki. Często przy drzwiach stała kolejka, niektórzy wracali po kilka razy. Kiedy dziś o tym myślę, wydaje mi się, Ŝe ci młodzi ludzie szukali po prostu towarzystwa dziewcząt, a sama rewolucja niezbyt ich obchodziła. Byłam wtedy, jak pamiętam, bardzo powaŜna i szczera. Nigdy nie unikałam ich spojrzeń, nie mrugałam do nich w odpowiedzi na ich mrugnięcia i notowałam ze skupieniem wszystkie głupoty, jakie wygadywali. Pewnego gorącego wieczoru do recepcji przyszły jakieś dwie kobiety w średnim wieku, o raczej pospolitym wyglądzie. Przedstawiły się jako przewodnicząca i wiceprzewodnicząca komitetu sąsiedzkiego domu niedaleko szkoły. Mówiły bardzo tajemniczo i patetycznie, jakby miały do wypełnienia jakąś dziejową misję. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju afektacji, więc odwróciłam się od nich. Ale widocznie to, co miały do przekazania, podziałało na innych, bo ludzie, którzy kręcili się w recepcji, zaczęli wołać: „Bierzmy cięŜarówkę! Bierzmy cięŜarówkę! Wszyscy tam jedziemy!”. Zanim zrozumiałam, co się stało, tłum mnie porwał i wyniósł z pokoju. PoniewaŜ Mao nakazał, Ŝeby robotnicy pomagali studentom, cięŜarówki i kierowcy byli permanentnie w pogotowiu. Kiedy znalazłam się w cięŜarówce, tłum przyparł mnie do jednej z tych kobiet. Wyjaśniła mi, dokąd jedziemy. W oczach miała Ŝarliwe pragnienie, Ŝeby się nam przypodobać i zyskać nasze laski. Powiedziała, Ŝe pewna kobieta z jej domu jest Ŝoną kuomintangowskiego oficera, który uciekł na Tajwan, i Ŝe trzyma w mieszkaniu portret Chiang Kai-sheka. Nie podobała mi się z powodu lizusowskiego uśmiechu, i nie cierpiałam jej, bo przez nią pierwszy raz miałam uczestniczyć w najściu na czyjś dom. Wkrótce cięŜarówka stanęła przed wąską ścieŜką. Było ciemno choć oko wykol, jedyne światło pochodziło ze szpar między deskami drewnianego domu. Potykałam się i kulałam, usiłując zostać w tyle. Mieszkanie oskarŜonej kobiety miało dwa małe pokoje, za małe, Ŝeby zmieściło się w nich tylu ludzi. Byłam szczęśliwa, Ŝe zostałam na dworze. Ale wkrótce ktoś zawołał, Ŝe zrobiło się miejsce, więc moŜemy wejść i pobrać „lekcję walki klasowej”. Kiedy tylko weszłam do pokoju, uderzył mnie odór fekaliów, uryny i niemytych ciał. Pokój wywrócono do góry nogami. Potem zobaczyłam oskarŜoną kobietę. Była chyba po czterdziestce, klęczała pośrodku pokoju, częściowo rozebrana. Pokój oświetlała naga piętnastowatowa Ŝarówka. W jej świetle, między cieniami przedmiotów, klęcząca postać kobiety 338

wyglądała groteskowo. Włosy miała w nieładzie, sklejone krwią. Wytrzeszczała oczy, krzycząc rozpaczliwie: „Panowie z Czerwonej Gwardii! Nie mam portretu Chiang Kai-sheka! Przysięgam! Nie mam!”. Waliła głową w podłogę tak mocno, Ŝe rozlegał się głuchy łoskot, a z czoła ciekła jej krew. Ciało z tyłu miała pokryte pręgami i krwawymi sińcami. Kiedy uniosła pośladki, składając koutou, zobaczyłam ciemne plamy i fetor ekskrementów wypełnił powietrze. Tak się przestraszyłam, Ŝe szybko odwróciłam oczy i wtedy zobaczyłam jej oprawcę, siedemnastoletniego chłopca imieniem Jian, którego do tej pory raczej lubiłam. Siedział rozwalony na krześle, ze skórzanym pasem w ręku, bawiąc się mosięŜną sprzączką. „Mów prawdę albo cię znowu uderzę” — powiedział do klęczącej kobiety. Jego ojciec był oficerem armii stacjonującej w Tybecie. Wielu stacjonujących tam oficerów zostawiało swoje rodziny w Chengdu, najbliŜszym mieście w Chinach właściwych, poniewaŜ Tybet uznawano za miejsce barbarzyńskie i nie nadające się do zamieszkania. Poprzednio pociągał mnie nawet niespieszny, spokojny sposób bycia Jiana, ale teraz powiedziałam cicho, próbując opanować drŜenie głosu: „CzyŜ Przewodniczący Mao nie powiedział, Ŝeby uŜywać raczej oręŜa słownego (wendou) niŜ przemocy fizycznej? MoŜe nie powinniśmy...”. Mój słaby protest podjęło kilka głosów w pokoju. Ale Jian zerknął na nas koso, z dezaprobatą, i powiedział z naciskiem: „Zakreślcie granicę pomiędzy sobą a wrogiem klasowym. Przewodniczący Mao powiedział: litość dla wroga klasowego to okrucieństwo wobec ludu! Jeśli boicie się krwi, nie musicie być czerwonogwardzistami!”. Jego twarz paskudnie się wykrzywiła, kiedy to mówił. Ucichliśmy. ChociaŜ czuliśmy obrzydzenie do tego, co robił, nie mogliśmy z nim dyskutować. Uczono nas, Ŝebyśmy nie okazywali litości wobec wrogów klasowych. Jeśli robimy inaczej, to znaczy, Ŝe sami jesteśmy wrogami klasowymi. Odwróciłam się szybko i wyszłam do ogrodu z tyłu domu. Pełno tu było czerwonogwardzistów ze szpadlami. Z domu znowu dochodziły odgłosy uderzeń i krzyki, od których włosy jeŜyły mi się na głowie. Musiały podobnie działać na innych, bo przerwali kopanie i powiedzieli: „Niczego tu nie ma. Chodźmy stąd!”. Przedtem, gdy wychodziliśmy z pokoju, widziałam Jiana stojącego w 339

niedbałej pozie nad swoją ofiarą. Za drzwiami zobaczyłam donosicielkę. Teraz miała w oczach słuŜalczość i strach. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale głos się nie wydobył. Kiedy spojrzałam na nią, zrozumiałam, Ŝe nie było Ŝadnego portretu Chiang Kai-sheka. Doniosła na swoją sąsiadkę z czystej zemsty. Czerwona Gwardia znów została uŜyta do osobistych porachunków. Wspięłam się na cięŜarówkę pełna gniewu i obrzydzenia.

18
„Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” — pielgrzymka do Pekinu
(październik — grudzień 1966)

Znalazłam jakąś wymówkę i następnego dnia znowu byłam w domu. Mieszkanie było puste. Babcia, mama i Xiaofang byli w Pekinie. Moje nastoletnie rodzeństwo wiodło własne Ŝycie gdzie indziej. Jinming nie cierpiał Rewolucji Kulturalnej od samego początku. Chodził do tej samej szkoły co ja i był w pierwszej klasie. Chciał zostać naukowcem, a to zostało ocenione przez rewolucję jako „burŜuazyjne”. On i inni chłopcy z jego klasy jeszcze przed Rewolucją Kulturalną stworzyli własną grupę, którą nazwali Bractwem Kutego śelaza. Jinming był tam bratem numer jeden. Przodował w nauce i co tydzień dawał w swojej klasie popis sztuk magicznych, bazując na swojej wiedzy chemicznej, ale zupełnie nie uwaŜał na lekcjach, które go nie interesowały albo które juŜ przerobił. Wobec innych chłopców był uczciwy, otwarty i bardzo przyjazny. Kiedy osiemnastego sierpnia zakładano szkolną Czerwoną Gwardię, bractwo Jinminga automatycznie do niej włączono. On i jego grupa musieli drukować ulotki i rozdawać je na ulicach. Ulotki pisali starsi czerwonogwardziści, czternasto- lub piętnastoletni i zazwyczaj nosiły takie tytuły, jak „Deklaracja załoŜycielska Pierwszej Brygady Pierwszej Armii Czerwonej Gwardii w Szkole numer 4” (wszystkie jednostki Czerwonej Gwardii nosiły wielkie nazwy) albo „Uroczysta deklaracja” (uczeń oświadcza, Ŝe zmienia imię na Huang — jako Gwardzista Przewodniczącego Mao), albo „Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” (członek Sztabu Rewolucji Kulturalnej przyjął właśnie jakichś czerwonogwardzistów), albo „Ostatnie przewspaniałe instrukcje” (czyli jakieś słówko, 341

które wyrwało się Mao). Jinming wkrótce był śmiertelnie znudzony tym Ŝargonem. Nie uczestniczył zbyt często w wypełnianiu zadań, jakie przydzielano jego grupie. Zainteresował się dziewczyną w swoim wieku. Wydawała mu się doskonałością: piękna, delikatna, trochę na dystans i odrobinę nieśmiała. Nie zbliŜał się do niej, ale z upodobaniem na nią patrzył. Pewnego dnia wezwano chłopców, Ŝeby uczestniczyli w najściu na mieszkanie. Starsi czerwonogwardziści mówili coś o „burŜuazyjnych intelektualistach”. Wszyscy członkowie rodziny zostali ogłoszeni więźniami i kazano im zgromadzić się w jednym pokoju, podczas gdy Czerwona Gwardia przeszukiwała pozostałe. Do pilnowania członków rodziny wyznaczono Jinminga. Ku jego zachwytowi, dziewczyna, która mu się podobała, była drugim „straŜnikiem”. Więźniów było troje: męŜczyzna w średnim wieku, jego syn i synowa. Widocznie oczekiwali na najazd, bo siedzieli z wyrazem rezygnacji na twarzach, patrząc przez swoich straŜników jak przez powietrze. Jinming czuł się bardzo niezręcznie pod tymi spojrzeniami, a dziewczyna wyglądała na znudzoną i raz po raz spoglądała w stronę drzwi. Gdy zobaczyła kilku chłopców niosących pełną skrzynię porcelany, powiedziała Jinmingowi, Ŝe idzie rzucić okiem, i wyszła z pokoju. Sam na sam ze swoimi więźniami, Jinming poczuł się jeszcze gorzej. Kobieta wstała i spytała, czy moŜe pójść nakarmić piersią dziecko, które leŜy w pokoju obok. Jinming chętnie jej na to pozwolił. Kiedy kobieta wyszła z pokoju, wpadła do niego dziewczynastraŜniczka i lodowato zapytała, dlaczego więzień szwenda się po domu. Odpowiedział, Ŝe dał pozwolenie, a dziewczyna zaczęła się wydzierać, Ŝe jest „miękki dla wrogów klasowych”. Na swojej „wierzbowej kibici”, jak nazwał jej talię Jinming, nosiła skórzany pas. Teraz zdjęła go i potrząsała nim mojemu bratu przed nosem — była to częsta poza czerwonogwardzistów — wrzeszcząc przy tym na niego. Jinminga zupełnie zatkało. Nie wiedział, czy to ta sama dziewczyna. Nie była juŜ delikatna i nieśmiała. Była odraŜająca i histeryczna. W taki sposób wyparowała pierwsza miłość Jinminga. 342

W końcu i on na nią wrzasnął. Dziewczyna wyszła z pokoju i wróciła ze starszym czerwonogwardzistą, przywódcą grupy. Darł się tak, Ŝe jego ślina tryskała na Jinminga, i wygraŜał mu skórzanym pasem. Potem, uświadomiwszy sobie widać, Ŝe nie powinni prać swoich brudów na oczach wrogów klasowych, ucichł. Kazał Jinmingowi wrócić do szkoły i czekać na „rozstrzygnięcie”. Tego wieczoru czerwonogwardziści z klasy Jinminga mieli zebranie — ale bez niego. Kiedy chłopcy wrócili do sypialni, unikali jego wzroku. Kilka dni trzymali się od niego na dystans. Potem powiedzieli mu, Ŝe mieli straszną kłótnię z tamtą dziewczyną. Oświadczyła, Ŝe Jinming „poddał się wrogom klasowym” i zasługuje na surową karę. Bractwo Kutego śelaza broniło go. Niektórzy z nich Ŝywili wyraźną niechęć do tej dziewczyny, bo była bardzo agresywna. Niemniej Jinming został ukarany: miał wyrywać trawę razem z „czarnymi” i „szarymi”. Instrukcja Mao, Ŝeby usunąć trawę, prowadziła do ciągłego zapotrzebowania na nową siłę roboczą. Podsuwało to formę kary dla róŜnego rodzaju nowo mianowanych „wrogów klasowych”. Jinming wyrywał trawę tylko kilka dni. Bractwo nie mogło znieść jego cierpienia. Został jednak zaklasyfikowany jako „sympatyk wrogów klasowych” i nigdy więcej nie posłano go na najścia, co ogromnie go cieszyło. Niedługo potem wyruszył razem ze swoim bractwem na wędrówkę po Chinach, oglądać rzeki i góry, ale — w przeciwieństwie do większości czerwonogwardzistów — nigdy nie pojechał do Pekinu, zobaczyć Mao. Wrócił do domu dopiero pod koniec 1966 roku. Moja siostra Xiaohong, wtedy piętnastoletnia, była członkiniązałoŜycielką Czerwonej Gwardii w swojej szkole. Była jedną z kilkuset dzieci wysokich urzędników, które często rywalizowały ze sobą o to, kto wykaŜe się większą aktywnością. Xiaohong tak bardzo bała się i nienawidziła wojowniczości i przemocy, Ŝe groziło jej załamanie nerwowe. Na początku września przyszła do domu prosić rodziców o pomoc, ale okazało się, Ŝe ich nie ma: ojciec był pod nadzorem, a mama pojechała do Pekinu. Niepokój babci wzmógł jej własny, więc wróciła do szkoły. Zgłosiła się na ochotnika do pilnowania biblioteki, która, podobnie jak w innych szkołach, została złupiona, a potem zaplombowana. Noce i dnie spędzała na czytaniu; pochłaniała tyle zakazanych owoców, ile zdołała. To jedno trzymało ją przy zdrowych zmysłach. W połowie września 343

którego określono jako „niepoŜądany element”. Ŝe dotykał ich piersi podczas lekcji gimnastyki. „szefem załogi” itd. Mój brat Xiaohei miał wtedy prawie dwanaście lat i chodził do tej samej szkoły podstawowej. Przyszli do mojej szkoły i błagali o przyjęcie do Gwardii. a wtedy jeden z tamtych złapał go za kark i odrzucił. skarŜyła się na uczniów ich rodzicom. a kaŜdy z nich był „dowódcą”. znaleźć dziennik. Pewnego dnia chłopcy wyruszyli na najście domowe do rodziny. do której ja przedtem chodziłam. jeden z czerwonogwardzistów powiedział ot tak sobie: „MoŜecie stworzyć Pierwszą Dywizję Armii. Ŝe powinni np. co się patyczkują. Nie bardzo wiedzieli.wyprawiła się w długą podróŜ po kraju i podobnie jak Jinming wróciła do domu dopiero pod koniec roku. Drugim przypadkiem była nauczycielka etyki. Tak więc Xiaohei został szefem zespołu ds. Szeregowców nie było. propagandy. Ŝe była ekskuomintangowska. W rodzinie było pięciu synów. Jinming i moja siostra pojechali w podróŜ. Chłopcy wzięli się za niego takŜe po to. Stali przed drzwiami domu. Ŝeby zrobić wraŜenie na dziewczętach. PołoŜyło to kres dalszym „rewolucyjnym akcjom” podejmowanym przez „dywizję” Xiaohei. Xiaohei dwa razy przyłączył się do bicia nauczycieli. Nie wyglądali na takich. co właściwie mają tam robić. śeby się od nich odczepić. który składał się z dwudziestu chłopców. Mieli jakieś mgliste wyobraŜenie. moŜliwość przebywania poza domem i władzę nad dorosłymi. o której krąŜyły pogłoski. Czerwona Gwardia oznaczała dla nich swobodę. a ci bili swoich synów. gdy Xiaohei mieszkał w szkole i cieszył się swobodą. on i jego koledzy bardzo chcieli. Kiedy w szkołach średnich zaczęto tworzyć Czerwoną Gwardię. trzymali się pod boki i patrzyli na chłopców groźnym wzrokiem. w którym ktoś z członków rodziny napisałby. PoniewaŜ kary cielesne były zabronione. Tak więc w drugim tygodniu września. Jedną z ofiar był nauczyciel wychowania fizycznego. Kilka dziewcząt z klasy Xiaohei oskarŜyło go. a 344 . Tylko jeden z grupy odwaŜył się podejść. Jednostkę 4969”. jak bardzo wszyscy z nich kochają Chiang Kai-sheka i jak nienawidzą Partii Komunistycznej. wszyscy dobrze zbudowani. Ŝeby i ich przyjęto.

Dwa dni później. bez uprzedzenia. zobaczyć Przewodniczącego Mao. tak jak kilka lat temu. więc powiedziałam. Ŝeby zasnąć. na ziemię pozbawioną trawy spadały małe. na schodach pojawił się ojciec. tworząc piękny patchwork. ale nie wyjeŜdŜałam. Rodzice wyglądali na spokojnych. ku mojej bezbrzeŜnej uldze. Mama powiedziała. Wieśniacy równieŜ wiedzieli. Zaraz potem ojciec został odesłany do kliniki. z pięcioma dziewczynami. Wyjechałam z Chengdu pięć dni potem. Ale nie było to zorganizowane. sama zbyt przejęta i przestraszona.babcia i mama były w Pekinie. Słuchałam. Mamie pozwolono iść razem z nim. Mama natychmiast poszła do wydziału ojca i wręczyła zastępcy dyrektora list Tao Zhu. będą pierwszymi ofiarami głodu. Ŝeby ludzie byli najedzeni i mieli siłę „robić rewolucję”. Tęskniłam. Jedzenie. jak podczas bezsennych nocy przemierza swój pokój. Na równinie Chengdu z niektórych pól zebrano juŜ ryŜ i kwadraty złotej ziemi przeplatały się z kwadratami czarnej gleby. zakwaterowanie. w którym stały puste regały na ksiąŜki. z Pekinu wróciła mama z babcią i Xiaofangiem. Poszłam tam zobaczyć się z nimi. z którymi pracowałam w recepcji. Mój ojciec był teraz inną osobą. Kiedy powiał wiatr. transport — wszystko było za darmo. Ŝe chciałabym pojechać do Pekinu. prowadzonego przez panią Mao. mimo nacisków ze strony Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Bardzo zachęcano do pielgrzymki do Pekinu. miałam mieszane uczucia. czułam ekscytację podróŜą i niepokój o ojca. Było to urocze miejsce na wsi. złote kwiatki. Ojciec miał tu apartament z salonem. z dwóch stron odgrodzone pięknym zielonym strumykiem. wiec nie w pełni popierał panią Mao w tej sprawie. gdyby trzeba było pomóc rodzicom. Z balkonu widać było kilka drzew osmantusa rozsiewających mocny zapach. zupełnie cichy powrót. Ŝeby wyruszyć w tę podróŜ jak wszyscy. z sypialnią z podwójnym łóŜkiem i łazienką z błyszczącymi białymi kafelkami. Ŝe są bezpieczni. kiedy pewnego dnia. ani co mu się przydarzyło. Ŝeby być pod ręką. Przewodniczący Mao chciał tym razem. Rozkojarzony i głęboko pogrąŜony w swoich myślach. Ŝe jeśli zajmą się czym innym i przestaną produkować Ŝywność. Przekonałam się. Chaty pomiędzy zagajnikami bambusa wyglądały 345 . Ŝe codziennie chodzą na ryby. Kiedy pociąg podąŜał na północ. Ostatnie wstrząsy dotknęły wieś tylko marginalnie. siedziałam sama w domu. nie powiedział ani gdzie był. Był to pełen grozy.

Rozmawiali. wielkie plakaty. czy Pekin mocno trzyma w garści tę prowincję. Chatki ze strzechami z równiny Chengdu ustąpiły miejsca rzędom domów wydrąŜonych w jaskiniach — podobnych do tej. Minęła juŜ północ. Południowych sąsiadów od wieków uznawano za barbarzyńców. PodróŜ zajęła dwa dni i noc. ale plac przed dworcem był rzęsiście oświetlony. Reflektory oświetlały tysiące młodych ludzi. których dzikie szczyty odcinały Sichuan od północnych Chin. które były dla nas niezrozumiałe. często mówiący dialektami. Jedyne chińskie cechy stanowiły pastiszowo potraktowane dachy 346 . Nie upłynęło nawet pięć miesięcy od rozpoczęcia Rewolucji Kulturalnej. monumentalna architektura w radzieckim stylu. Po górach Qin sceneria gwałtownie się zmieniła. jak nam zazdroszczą. krzyczeli. jako „gości Przewodniczącego Mao”. Kiedy pomyślałam o nim. uznane za burŜuazyjne. a jego mieszkańcy znani byli z niezaleŜności. Czułam się z nimi zupełnie swobodnie. formując z niego koronę nad delikatnymi wierzchołkami bambusów i niewidocznymi kominami. Wkrótce kwitnąca równina Chengdu ustąpiła miejsca wzgórzom. Niedługo potem zaczęliśmy przejeŜdŜać przez tunele wysokich gór Qin. Na zachodzie leŜał Tybet. Byliśmy tylko sto sześćdziesiąt kilometrów od Yan'an. Szczęśliwie nie musiałam się bać. wszyscy z opaskami na ramieniu. na wschodzie niebezpieczne przełomy Jangcy. a pojawiła się surowa Ŝółta ziemia. Ŝe zostanę skrytykowana za „nostalgiczne nastroje”. Ŝe juŜ wkrótce zobaczymy Przewodniczącego Mao. Patrzyłam na spokojne piękno równiny i zanurzałam się w nastrój zadumy i rozmyślań. Towarzysze podróŜy często przychodzili do nas i mówili. bo Ŝadna z pięciu dziewcząt nie była nastawiona na krytykę i oskarŜenia. w jakiej ojciec spędził pięć lat jako młody człowiek. śmiali się i kłócili przed ogromną bryłą budynku dworca — była to cięŜka. a mój świat zmienił się kompletnie. W dali błyskały śnieŜne szczyty zachodniego Sichuanu. oczy mi zwilgotniały. Mao bardzo się przejmował ich legendarną inklinacją do niezaleŜności i zawsze się upewniał. Wiatr łagodnie układał snujący się dym. gdzie Mao załoŜył swoją główną kwaterę po Długim Marszu. Sichuan zawsze był samowystarczalny.spokojnie i idyllicznie jak zawsze. W Pekinie witały nas. Zniknęła miękka zieleń. To właśnie tam ojciec snuł marzenia młodości i tam został oddanym komunistą.

Ŝe jednym z celów podróŜowania jest „wymiana informacji na temat Rewolucji Kulturalnej”. Przez głośniki skierowano nas do pokojów recepcji w rogu stacji. a uniwersytet leŜał na przedmieściach. jednym z najbardziej prestiŜowych w kraju. budynek zrobił na mnie wielkie wraŜenie swoją ostentacyjną wspaniałością i błyszczącą marmurową nowoczesnością. szkoły. kopiując slogany ze ściennych gazetek w kampusie. Spędzaliśmy cały czas. Ogromną rzeszą podróŜujących po kraju opiekował się Zhou Enlai. postanowiliśmy więc przywieźć slogany pekińskiej Czerwonej Gwardii do Chengdu. szesnaście kilometrów od centrum. Kiedy. Spojrzałam za siebie i z dreszczem emocji ujrzałam wielki portret Mao na froncie budynku. niestety spóźniliśmy się na jego piąty przegląd Czerwonej Gwardii na placu Tian'anmen. ze ekskrementy. uryna i woda z klozetów wypływały na podłogę. hotele i nawet biura były na ich usługi. aby nie kłopotały Przewodniczącego Mao. Przywykłam do tradycyjnych drewnianych kolumn i do ścian z surowej cegły. Ŝe nie wychodzimy do miasta zgodnie z wytycznymi Mao. Ale mówiliśmy sobie. Mieszkanie na kampusie nie było przyjemne. jak wszędzie. Internaty na uniwersytetach. Co mieliśmy robić? Przyjemności i zwiedzanie były wykluczone — nie pasowały do rewolucji. a pod nim trzy złote znaki „Dworzec Pekiński”. W rzeczywistości był jeszcze jeden powód. Mao powiedział. Nawet dzisiaj czuję smród z latryny na naszym korytarzu.pawilonowe na dwóch wieŜach zegarowych. Szczęśliwie próg 347 . miała za zadanie przydzielić podróŜującej młodzieŜy kwatery i zadbać o jej wyŜywienie. który zajmował się wszystkimi codziennymi sprawami. Bardzo pragnęliśmy zobaczyć Przewodniczącego Mao. Ŝe posiłek dostaniemy w kantynach. Administracja miasta. Zabrano nas tam samochodami i powiedziano. dla którego nie opuszczaliśmy kampusu: środki komunikacji były potwornie zatłoczone. zataczając się z senności. weszłam w krąg reflektorów. Po wielu godzinach oczekiwania w kolejce wyznaczono nam miejsce na Uniwersytecie Qinghua. Była tak zapchana. po jednej na kaŜdym krańcu budynku. Ŝe Zhou jest ponad wszelkimi atakami. Bez Zhou czy kogoś takiego jak on Rewolucja Kulturalna zawaliłaby się i Mao dał do zrozumienia.

oprócz kilku zalecanych przez Mao. nawet półki na bagaŜ. co chroniło korytarz przed cuchnącym potopem. DuŜo takŜe śpiewała. W toalecie pełno było ludzi — nikt nie mógł z niej korzystać. „czerwone”. zaczęłyśmy wypytywać się nawzajem o „zaplecze rodzinne”. 348 . Znaczenie kolorów uległo przesunięciu. postanowiłyśmy pojechać do Szanghaju. KaŜdy centymetr miejsca w pociągu był zajęty. Byłam zdumiona. Często się śmiała głębokim. Przeszedł tydzień i wciąŜ nic nie było słychać o Ŝadnym wiecu. Tylko młodzieŜ ze wsi uŜywała toalet: dla nich ekskrementy nie były niczym obrzydliwym. organizowali swoje własne oddziały Czerwonej Gwardii i równieŜ podróŜowali po kraju. odwiedzić miejsce. operowym głosem.miał wgłębienie. zostawiali na korytarzu i w pokojach śmierdzące plamy. Kiedy stamtąd wychodzili. bo urzędnicy atakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Wszyscy nazywali ją „Kluseczka”. ale oczywiście tylko piosenki z cytatami Mao. kto mógłby to naprawić. gęstymi rzęsami. Nasza szóstka w ogóle nie była wojowniczo nastawiona i zajmowane przez nas miejsca zawsze były centrum przyjacielskich pogawędek. uciemięŜeni „szarzy” i „czarni”. oraz Hunan w południowo-centralnych Chinach. odniesiemy się do niej przyjaźnie. Wszystkie piosenki poza tym. szczupłą. Ŝe jest „czarna”. zostały wyklęte. w którym w 1921 roku została załoŜona Partia Komunistyczna. mimo ciągłego niepokoju o ojca i mimo udręki. bo była dość pulchna. gdzie urodził się Mao. z ogromnymi aksamitnoczarnymi oczami i cięŜkimi. w którym miałby uczestniczyć Mao. W Czerwonej Gwardii dzieci wyŜszych urzędników partyjnych przestały juŜ wodzić rej. i nadal pełna ufności oczekiwała. Administracja uniwersytecka była zupełnie sparaliŜowana i nie było nikogo. podobnie jak inne formy rozrywki — i tak było przez całe dziesięć lat trwania Rewolucji Kulturalnej. Najstarsza członkini naszej grupy miała prawie osiemnaście lat. Ta pielgrzymka okazała się piekłem: pociągi były dziko zapchane. kiedy owa dziewczyna bez zakłopotania powiedziała nam. Jak to było w zwyczaju. Ŝe my. Podtrzymywało nas tylko wielkie pragnienie zobaczenia świętych chińskich miejsc. Spotkałam w pociągu młodą. piękną dziewczynę około osiemnastu lat. piersiowym. Pragnąc uciec od okropnych warunków kampusu. i to ona była najpopularniejsza. jaką stanowiła sama podróŜ. Były to moje najszczęśliwsze chwile od początku Rewolucji Kulturalnej.

a kiedy wdrapywałam się do pociągu. Rozpłakałam się. Chłopiec właśnie wyciągał mi ją z kieszeni dwoma palcami. ale kiedy wróciłam. którzy tam siedzieli. a potem wepchnął mi portmonetkę z powrotem do kieszeni. nie mogłam podciągnąć się dostatecznie wysoko. Z rozmysłem wybrał moment. Ŝeby załatwić się w obecności tych wszystkich dziewcząt i chłopców. Spociłam się jak mysz. ktoś mnie podsadzał z peronu. ilekroć musiałam wsiadać do pociągu przez okno. Ale on wcale nie zamierzał mnie podsadzać. okazało się. złapał mnie za prawą nogę i uniósł do góry. kradzieŜe bardzo się rozpowszechniły. Nawet gdyby chłopiec siedzący na pokrywie zbiornika z wodą zdołał unieść stopy. a inni wciągali do środka. kiedy pociąg ruszał. gdy gospodarka ledwo zipała. Wróciłam na swoje miejsce. Podczas trwania Rewolucji Kulturalnej. Siedziałam ściśnięta przy oknie. Z powodu tego incydentu mam sentyment do młodocianych kieszonkowców.W pewnym momencie podróŜy koniecznie musiałam pójść do ubikacji. poniewaŜ na wąskiej ławce dla trzech osób tłoczyło się pięć. kiedy pociąg juŜ nabierał prędkości. okazało się. Moje spojrzenie padło na szczupłą twarz chłopca. pociąg zatrzymał się na małej. W panice rozejrzałam się za kimś. Poprzednio. Po nieopisanych trudach dobrnęłam do ubikacji — ale kiedy juŜ tam byłam. W kieszeni kurtki miałam portmonetkę. Ŝe nie mogę wejść z powrotem. chociaŜ na dworze było bardzo zimno. kto mógłby mi pomóc. Po pewnym czasie. Złodziejaszek znieruchomiał. Ŝe nie mogę z niej skorzystać. Ŝe na następnym postoju wysiądę i pójdę do ubikacji na dworcu. zakurzonej stacyjce. choć pomagały mi ze środka ze cztery osoby. Teraz. które opierał na desce sedesu. Zdecydowałam. Wylądowałam na stoliku w przedziale. Z naszej szóstki byłam chyba najmarniejszą gimnastyczką. W tym momencie pociąg zaczął się toczyć do przodu. mogli na chwilę przytrzymać dziewczynę siedzącą między stopami tego chłopaka — i tak nigdy bym się nie zdobyła na to. Ŝeby wepchnąć przez okno głowę i łokcie. Zdenerwowanie jeszcze wzmogło sensacje Ŝołądkowe i trzęsły mi się nogi. który stal obok mnie. Kiedyś ukradziono mi 349 . łatwo ją moŜna było zobaczyć. który wydał mi się wiecznością. popatrzył na mnie. Otworzyliśmy okno i jakoś się wydostałam. i nawet gdyby inni. prawie płacząc.

Ŝe natychmiast je stłumiłam. często rozdawała biednym jedzenie. okazał więcej ludzkich uczuć niŜ ci utrzymujący porządek obłudnicy. Dopiero przed zmierzchem przybyliśmy do miejsca zakwaterowania — była to Główna Szkoła Teatralna. jakiego oczekiwałam. Ŝe była bardzo Ŝyczliwą osobą i poniewaŜ rodzinie powodziło się stosunkowo nieźle. poniewaŜ ziemia była zamarznięta i zimna. w zimie. który zamieniono w muzeum i stał się miejscem kultu. Ale zawsze. kompletnie wyczerpani. Nastał i minął świt. Ŝe policja czy inni utrzymujący „prawo i porządek”. bez prześcieradeł i poduszek. Byłam tak wyczerpana. Pod ogromną fotografią matki Mao napisano. jaka zalewała miasto. na sekundę. jak nigdy potem w całym swoim Ŝyciu. na stojąco. 350 . kiedy słyszałam. gdzie mieliśmy czekać na przydział zakwaterowania. Wiatr przenikał mnie do szpiku kości i wydawało mi się. Zasnęłam raz czy dwa. jaką nam okazał Przewodniczący. CięŜarówką zabrano nas do parku. Teraz leŜały tu na podłodze gołe materace. podczas gdy innych zamoŜnych wieśniaków traktujemy jak wrogów klasowych? To pytanie tak mnie przestraszyło. Biura recepcyjne nie mieściły się juŜ na dworcu. śeby się rozgrzać.całoroczne kupony na Ŝywność. Mają zająć się nami i przeprowadzić szkolenie wojskowe. chodziłam w kółko po zamarzniętym stawie w środku parku. Odwiedziliśmy rodzinny dom Mao. Był bardzo okazały — zupełnie nie przypominał ubogiego domostwa wieśniaków. Prawdopodobnie tamten chłopiec na peronie. W sumie przejechaliśmy trzy tysiące dwieście kilometrów. mieniący się filarami społeczeństwa. a my wciąŜ staliśmy w kolejce. by pomieścić tak ogromną liczbę młodzieŜy. Nie byłam przygotowana do mroźnej pekińskiej zimy — wyjechałam z domu na jesieni i nie miałam ze sobą Ŝadnych zimowych rzeczy. A więc rodzice naszego Wielkiego Przewodniczącego byli bogatymi wieśniakami! Ale przecieŜ bogaci wieśniacy są wrogami klasowymi! Dlaczego rodziców Mao uznajemy za bohaterów. Nie moŜna było usiąść. Nasz pokój był kiedyś uŜywany jako klasa śpiewu. odczuwałam ból. w stolicy było mroźno. Ŝe przysyła ich Przewodniczący Mao. Kiedy w środku listopada wróciliśmy do Pekinu. bo była tam zbyt mała przestrzeń. biją kieszonkowców. Przyjęli nas jacyś oficerowie lotnictwa. Byliśmy bardzo poruszeni troską. Ŝe ta noc i ta kolejka nigdy się nie skończą. którzy powiedzieli.

aby wszyscy brali przykład z wojska. Ŝeby Ŝyć”. wielkim specjałem pekińskim. jak to było w zwyczaju. który w lodowatej wodzie zrobił się okropnie cięŜki i twardy. ze „za bardzo się wstydzi. sąsiedzi patrzyli na nią z dezaprobatą. natomiast oficer polityczny pochodził z inteligenckiej rodziny z Suzhou. i kasztanów w polewie z toffi. w którym napisała. która wyruszyła w podróŜ z grupą czerwonogwardzistów z Pekinu. śeby odpłacić im za ich sympatię. piosenek. Powiesiła się. Ŝe jesteśmy pochłonięte „rewolucyjnymi zajęciami”. Ŝe prały ich ubrania. którą rozpętał. Mao postanowił zahamować ślepą destrukcję. opowiedziano mi o mojej niedawnej koleŜance z klasy. śołnierze mieli stanowić wzór i budzili sympatię. Myślę. słynnego miasta ogrodów. jeśli chodzi o dyscyplinę. Kiedy wróciłam do domu. bo w ich jeepie nie zmieści się więcej osób. Kiedyś zaproponowali. ale poprosili. które były rzadkością w Chengdu. Dla niektórych ten okres bez kontroli rodziców był właśnie czasem aktywności seksualnej. a koledzy z zapałem ją obgadywali. mówiąc. Dowódca kompanii był wieśniakiem z północy. Oficerowie lotnictwa zorganizowali w „oddziały” setki czerwonogwardzistów mieszkających w Szkole Teatralnej. jak słyszałyśmy. po drodze przeŜyła romans i wróciła w ciąŜy. Od razu zapytałyśmy ich o pochodzenie rodzinne i społeczne. Dwaj oficerowie przynieśli nam torbę pełną dojrzałych jabłek. ślicznej piętnastoletniej dziewczynie. Nikt nie podawał w wątpliwość tego średniowiecznego sposobu pojmowania 351 . Pamiętam. artykułów. jak walczyłam z wielkim mundurem khaki. a szczególnie polubiłyśmy dwóch z nich. Ŝebyśmy nie mówiły o tym innym. Nawiązałyśmy z nimi dobre stosunki. Prałam nawet majtki naszych lotników. tańców przedstawiało dziewczęta pomagające Ŝołnierzom właśnie w ten sposób.Szkolenie wojskowe dla Czerwonej Gwardii było świeŜym pomysłem. jednak nigdy nie miałam Ŝadnych seksualnych skojarzeń. Ŝeby rozwinąć zwykłe reakcje związane z wiekiem dorastania. Mao przykazywał. Wiele ksiąŜek. zostawiając list. Ojciec ją pobił. a poza tym nie powinni dostarczać nam rozrywek nie licujących z Rewolucją Kulturalną. które były. wślizgnęłyśmy się do ich sypialni i zabrałyśmy ich brudne ubrania. Ale nie wszystkie. Nie chciałyśmy sprawiać im kłopotu i odmówiłyśmy. Ŝe wiele dziewcząt z mojej generacji było zbyt przytłoczonych politycznymi wstrząsami. Ŝe zabiorą naszą szóstkę do zoo. a potem prałyśmy je z wielkim zapałem. i stał się jedynym obiektem lojalności armii.

gdyby była prawdziwa. kobiecość była potępiona. Produktem Rewolucji Kulturalnej było sporo wojowniczo nastawionych purytan. mówiło i zachowywało się jak agresywni. nie wiem. Obok boiska była kantyna. o „pijanych kurczakach” i wielu innych przysmakach. Pewna dziewczyna dostała kiedyś miłosny liścik od szesnastoletniego chłopaka. Objęła mnie ramionami i powtarzała: „Ale głuptas. Kiedy juŜ wróciłam do domu. które znałam. tylko raz kupiłam torebkę kasztanów w polewie toffi — po tym jak nasi oficerowie. Miałam obsesję na punkcie jedzenia. niebieskimi. Gdy tylko ustawialiśmy się w szyku. w okresie. czy dlatego. w większości młodych kobiet. nazywając go „zdrajcą rewolucji”: „Jak moŜesz myśleć o takich rzeczach. które mi dała na tę wyprawę. Wiele dziewcząt. gdy wróg klasowy ciągle czyha. UwaŜałyśmy. czy z zimna. nawet jeśli było to zaraz po śniadaniu. o rybie na słodko-kwaśno. a ludzie w kapitalistycznym świecie Ŝyją w otchłani nędzy?”. Mnóstwo dziewcząt chodziło. Ale Mao nigdy się takimi rzeczami nie przejmował i tego rodzaju spraw nie było pomiędzy „starociami”. Tak więc. które Czerwona Gwardia miała zniszczyć. Zresztą nie było zbyt wielu sposobów na wyraŜanie kobiecości — nie mogłyśmy nosić niczego innego poza bezkształtnymi. brutalni męŜczyźni i naśmiewało się z tych. Odpisała. Nasi oficerowie lotnictwa musztrowali nas codziennie. Ŝe kupowanie jest w jakiś sposób „kapitalistyczne”. Ŝe musztra była taka nudna. szarymi albo zielonymi spodniami i kurtkami.hańby. które nie przejęły tego stylu. obudzili moje łakomstwo. 352 . PoniewaŜ Mao wzywał do wojowniczego stylu bycia. śadna z naszej szóstki nie przywykła do wydawania pieniędzy. a babci oddałam prawie wszystkie pieniądze. czy z powodu braku mięsa. Po mękach wątpliwości i naradach z pozostałymi dziewczętami doszłam do wniosku. dając nam to. przeganiając po boisku koszykówki Szkoły Teatralnej. przyswoiło sobie ten styl. Marzyłam o kuchni syczuańskiej. kiedy dorastałam. ale głuptas!”. twarde biszkopty. Ŝe mogę sobie sprawić tę nadzwyczajną przyjemność. pochłonęłam natychmiast jakieś stare. moje spojrzenie natychmiast biegło w stronę kantyny. który mógłby być przedmiotem Rewolucji Kulturalnej. o chrupiącej kaczce. mimo mojej obsesji na temat jedzenia.

Ŝeby dzielić się tym. kiedy wszedł nasz miły dowódca kompanii i zaproponował. jak moja koleŜanka usiłowała popełnić samobójstwo. Przykrości na tym się nie kończyły. co miały Chiny. Byłyśmy tak wychowane. Kiedy wyjeŜdŜaliśmy z Pekinu. Niektóre dzieci ze wsi miały pchły i wszy. i sprawdzałam bieliznę kilka razy w ciągu dnia. bez wierzchnich okryć. Dwudziestego czwartego listopada po południu byłam na jednej ze zwykłych sesji studiowania cytatów Mao w pokoju chłopców (do pokojów dziewcząt chłopcy i oficerowie nie wchodzili). bo dał nam wszystko. Ŝe spałam niespokojnie i często wysuwałam się spod koca. Nocne koszmary.Wróciłam do domu z reumatyzmem. Ŝe nasze koce pochodzą z magazynów wojskowych. policzki miał zaróŜowione. powodowały. Wpadłam w panikę. Kiedy juŜ prawie w ogóle nie było koców. skacząc z okna. Od tej chwili ciągle wydawało mi się. Kiedy przyjechaliśmy. co mamy. Ŝe coś mnie swędzi. Bardzo chciałam jak najszybciej zobaczyć Przewodniczącego Mao — Ŝeby móc juŜ wrócić do domu. jeśli spały ciasno przytulone. Nie było gorącej wody. Ŝe woda zamarzała na podeszwach. białych jajeczek — były to jajeczka wszy. Wymachiwał ręką. 353 . Mimo to byliśmy codziennie musztrowani na świeŜym powietrzu. i spotęgowały się po aresztowaniu ojca oraz wyjeździe mamy do Pekinu. gdy Ŝeglujemy po morzach”. Nigdy przedtem tego nie robił i byliśmy przyjemnie zaskoczeni. Byłyśmy mu za to bardzo wdzięczne. W Pekinie było tak zimno. które są w potrzebie. oczy mu błyszczały. Kiedyś weszłam do pokoju i zastałam jedną z moich przyjaciółek płaczącą. a same nakrywałyśmy się trzema pozostałymi. wyznaczając rytm. kaŜdy dostał koc. Powiedziano nam. Właśnie odkryła pod pachą swojego podkoszulka krąŜek małych. nie było juŜ dla nich koców. ale gdy kilka dni później przybyły następne dziewczęta. Postanowiłyśmy dać im trzy nasze. Ŝe będzie dyrygował podczas śpiewania najsłynniejszej piosenki Rewolucji Kulturalnej . które zaczęły mnie nawiedzać po tym. Ŝeby rozgrzać skostniałe stopy. Ŝe tym bardziej powinnyśmy być wdzięczne Przewodniczącemu Mao.„Potrzebujemy sternika. miałam zapalenie stawów kolanowych i prawie nie mogłam zginać nóg. a Przewodniczący Mao kazał je wydać specjalnie dla swojej Czerwonej Gwardii. z towarzyszkami. powiedziano nam. Koce były niewielkie i jeden starczał na dwie osoby tylko wtedy. Pomieszczenie było źle ogrzewane i bardzo marzłam.

Ŝeby mieć pewność. powiedział nam. Od razu wiedzieliśmy. co się przysłuŜy bezpieczeństwu Przewodniczącego Mao?”. Ŝe od tej chwili nikt nie moŜe opuścić miejsca zakwaterowania i Ŝe powinniśmy się wzajemnie pilnować. Poza tym chodziło o środki bezpieczeństwa dotyczące Przewodniczącego Mao. „Oczywiście!” — odpowiedziałyśmy z zapałem. Na ulicach nawet o świtaniu wrzało Ŝycie. Po kolacji oficer podszedł do mnie i do moich towarzyszek i spytał przyciszonym. Ŝe nikt się nigdzie nie zapodzieje. a potem posłał Kluseczce zwycięski uśmiech. aby przejść trwającą półtorej godziny drogę na plac Tian'anmen.”. „Zawsze z Przewodniczącym Mao!”. nie była niczym niezwykłym. nasz dowódca udawał roztrzepanie i zapominalstwo. powaŜnym głosem: „Czy zechcecie zrobić coś. Prośba. nawet kluczy. Zawołano jakiegoś chłopca. zanim wyruszymy. Ŝeby przeszukiwanie zacząć od niego.. „Jutro idziemy zobaczyć Przewodniczącego Mao!” — wykrzyknął.. czy nikt nie wziął ze sobą czegoś.Kiedy skończyliśmy. Powiedział. Najpierw po prostu wrzeszczeliśmy bez słów. Ŝeby wszyscy przeszukali się nawzajem. Ten okręŜny sposób działania odbijał maoistowską praktykę: miało wyglądać na to. a potem zaczęliśmy skandować: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego Mao!”. Zewsząd ciągnęli czerwonogwardziści maszerujący na plac Tian'anmen. Reszta jego słów utonęła w naszych wiwatach. Większość z nas nie mogła spać i w nocy rozmawialiśmy. Ŝe ma dla nas dobrą wiadomość. Hipokryzja i udawanie były nieodłącznymi elementami systemu. Dał znak. ZauwaŜyłam. który znalazł przy nim pęk kluczy. Ŝe powodem tych działań jest wola ludu. Ŝebyśmy się wzajemnie pilnowali. i dodał szeptem: „Czy zechcecie zaproponować jutro rano. Ŝe wiele osób uznało tę propozycję za marnowanie czasu. ale dowódca kompanii z całego serca ją poparł. a nie odgórny nakaz. Reguły te wyłoŜył nam wcześniej — nie wolno przynosić na wiec Ŝadnych metalowych rzeczy. o co chodzi. czego nie powinien brać? Młodzi ludzie często zapominają o regułach. Ŝeby się upewnić. na mrugnięcie oficera. wystąpiła i zaproponowała. O czwartej rano wstaliśmy i ustawiliśmy się w zdyscyplinowane szeregi. Ŝebyśmy zachowały dyskrecję. Slogany przetaczały się 354 . Dowódca kompanii powiedział nam. Kluseczka. Zanim nasza „kompania” wyruszyła. które całą duszą byliśmy gotowi stosować. Ŝebyśmy się nawzajem przeszukali.

zamiast stać koło Mao. Prezydent Liu Shaoqi był zwrócony twarzą w naszą stronę. 355 . non stop — jedna śpiewająca grupa rzucała wyzwanie drugiej. Siedzący przede mną wstawali. Nasz dowódca kompanii powiedział. skakali w delirycznym podnieceniu. Ŝe powinien odejść. jak przystało na człowieka numer dwa. Stałam w siódmym rzędzie przed szerokim chodnikiem północnej strony Alei Wiecznego Spokoju. Ŝe wszyscy mamy siedzieć przez cały czas. poza tym byłam zmęczona i słaba. jednak prawie nikt juŜ nie siedział. Nie został jeszcze oficjalnie zaatakowany. ogłuszającymi falami. Wyglądał na pokonanego i zmęczonego Ŝyciem.ryczącymi. jechał w tyle. W prasowych doniesieniach o zlotach Czerwonej Gwardii zajmował dość poślednie miejsce. dla mojej generacji nic nie znaczył. Dorastaliśmy przesiąknięci kultem Mao. „Siadajcie! Siadajcie!” — krzyczałam. Ŝebyśmy usiedli na ziemi ze skrzyŜowanymi nogami. zobaczyłam jedynie końcówkę przejeŜdŜających pojazdów. Przez kilka sekund widziałam tylko morze głów. wschodniej strony placu Tian'anmen. JeŜeli Liu był przeciwko Mao. Oficerowie prowadzili teraz podtrzymujące nastrój śpiewy. Gazetki ścienne atakowały juŜ Liu jako „chińskiego Chruszczowa” i głównego oponenta Mao. bo w nocy nie mogłam zasnąć. O świcie przyszliśmy na plac. Kiedy juŜ stanęłam niepewnie. Podczas tego przejazdu. podnosiliśmy do góry Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Było mi straszliwie zimno. Po ustawieniu nas w ciasnych rzędach nasi oficerowie powiedzieli nam. ale we mnie nie budził Ŝadnych uczuć. której okładki tworzyły na tle ciemnego nieba ostrą linię. szaleńczo wymachując Małą Czerwoną KsiąŜeczką. Na krótko przed dwunastą od wschodniej strony doszły do nas histeryczne wrzaski: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego!”. w jednym z ostatnich samochodów. ale było jasne. ale na próŜno. Ŝe jego upadek jest bliski. Kiedy je recytowaliśmy. Byłam wyczerpana i zbyt późno zdałam sobie sprawę. Za długo siedziałam i zupełnie zdrętwiały mi nogi. wszyscy chcieli zobaczyć Mao. Przy moim zapaleniu stawów kolanowych była to istna męka i wkrótce w całym dole ciała zaczęłam odczuwać kłucie i mrowienie. ChociaŜ był prezydentem. było dla nas oczywiste. Za mną było jeszcze wiele szeregów. Ŝe właśnie nadjeŜdŜa Mao w otwartym samochodzie.

co doprowadziło do wybuchu fanatyzmu młodzieŜy. co za chwilę napisze. Ŝe oderwana od praktycznych spraw chwała usatysfakcjonuje Mao. bolące kolana. Dziś sądzę. byli przyjaźni i Ŝyczliwi. Ten gigantyczny tłum. wciąŜ machającego ręką. Miałam dość podróŜowania. Przez głowę przeleciała mi myśl: moŜe powinnam popełnić samobójstwo? W następnej chwili ta myśl zniknęła. Serce mi zamarło. Ŝe sam przyczynił się do deifikacji Mao. Pisali to wiele razy inni czerwonogwardziści i publikowano to aŜ do mdłości: „Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Przewodniczącego Mao!”. ciepła i gorącej kąpieli. Ŝe była w niej nieświadoma próba określenia poczucia klęski z powodu niespełnionych marzeń. jak beznadziejnie przedstawia się jego sytuacja. przebiła sobie palec wskazujący prawej ręki i nakapała krwią na złoŜoną chusteczkę. Pielgrzymka zakończyła się i kilka dni później wracaliśmy do domów. których spotykałam. kiedy tysiące młodzieŜy wywrzaskiwało deklaracje wierności dla Mao. Jednak Przewodniczący chciał władzy zarówno w niebie. Zrobił to po to. tęskniłam do wygody. I to miało być wszystko? Tylko spojrzenie na jego plecy? Dookoła czerwono-gwardziści podnosili straszliwą wrzawę. Pomimo wszystkich potwornych niewygód i przykrości podróŜ nie była tak straszna. Wtedy chciałam tylko spojrzeć na Przewodniczącego Mao. jak i na ziemi. a on i jego koledzy będą mogli zająć się codziennością. Przez ponad miesiąc znajdowałam się wyłącznie w otoczeniu czerwonogwardzistów i nigdy nie widziałam przemocy ani nie czułam strachu. głód i zimno. Przeniosłam spojrzenie z Liu na początek kawalkady samochodów i zobaczyłam szerokie plecy Mao. wyczerpanie — i wszystko na nic. Po chwili zniknął. Nic juŜ nie moŜna było zrobić: kult Mao ogarnął Chiny jak poŜar. Ale nie myślałam o tym dwudziestego piątego listopada 1966 roku. Ironia losu polegała na tym. Kiedy na nią patrzyłam. Dziewczyna. Ludzie. Ale na moich myślach o domu kładł się przeraŜający cień. Widziałam właśnie Naszego Wielkiego Przywódcę. 356 .W tej chwili. Liu musiał czuć. zapchane ubikacje. Dokładnie wiedziałam. śycie wydawało mi się bezcelowe. jak Ŝycie w domu tuŜ przed nią. był spokojny i zdyscyplinowany. która stała obok mnie. przy wszystkich swoich histerycznych reakcjach. Ŝeby go ugłaskać — i w nadziei. moja rozpacz rosła. zwłaszcza po wszystkich przebytych trudach. Przepełnione pociągi.

Ŝe zarówno ona. Ŝe „uczniowie kapitalizmu” — urzędnicy komunistyczni — są głównym celem Rewolucji Kulturalnej.TuŜ przed moim wyjazdem z Pekinu przyszedł list od mamy. co to będzie oznaczało dla mnie i dla mojej rodziny. Wtedy juŜ było dla mnie jasne. jak i ojciec byli krytykowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Ŝe ojciec w pełni wyzdrowiał i Ŝe w Chengdu wszystko jest w porządku. Napisała. Wkrótce miałam się dowiedzieć. Serce mi stanęło. Ale na końcu dodała. .

dowody się znajdą” — rodzice oskarŜeni (grudzień 1966—1967) „Uczniami kapitalizmu” mieli być wysocy urzędnicy. i tak nikt o tym nie wiedział. czy nie jest „uczniem kapitalizmu”. którzy reprezentowali władzę. Wszyscy byli zorganizowani w jednostkach pracy. Czynnikiem decydującym było to. ani prawa do jakiegokolwiek niezaleŜnego osądu. byli szefami jednostek. na jaki mogli sobie pozwolić. który musieli dobrze maskować. toteŜ niezaleŜnie od tego. i ci. Nie moŜna było określić na podstawie pracy. którzy wybierali kapitalistyczne sposoby rozwiązywania problemów politycznych. choć wyŜsze stanowiska same w sobie nie były kryterium. podobnie jak wtedy. kiedy poszczuł 358 . nie dając oczywiście ani dokładniejszych informacji. Mao trafił w najbardziej oczywisty obszar resentymentów i niechęci. Ale w rzeczywistości urzędnicy nie mogli niczego wybierać. Urzędników atakowano z powodu stanowisk. Wyznaczając tych ludzi jako cel ataku. Teraz Mao nakazał wszystkim atakować „uczniów kapitalizmu”. ale zgodnie z partyjnymi zasadami nie wolno było ujawniać go publicznie. szczytem sprzeciwu. jakie były ich sympatie i nastawienie. Rozkazy Mao i rozkazy jego oponentów przedstawiano jako polecenia partyjne i urzędnicy musieli ich przestrzegać — nawet jeśli musieli przebyć bardzo krętą drogę albo zupełnie zmieniać opcję.19 „Kiedy się chce potępić. Jeśli partyjne polecenia im się nie podobały. czy urzędnik jest. jakie zajmowali. czy dana osoba jest szefem jakiejś niezaleŜnej jednostki. Wielu z nich miało swój punkt widzenia. było coś w rodzaju biernego oporu.

niektórzy napastnicy zaczęli się wahać — a co będzie. Ŝe trzeba atakować wszystkich szefów. Ŝe oskarŜany szef wcale nie jest „uczniem kapitalizmu”? Były gazetki. ale ludzie nie bardzo wiedzieli. Panowała tam atmosfera niepewności. tolerowanie względnej artystycznej i literackiej swobody. Poza tym szefowie jednostek pracy stanowili najbardziej podstawowe ogniwa komunistycznej struktury władzy. Między Lojalistami i Rebeliantami często wywiązywały się werbalne i fizyczne potyczki. byli oskarŜani przez ludzi pracujących pod ich zwierzchnictwem o to. dowody się znajdą” — jak mówi chińskie powiedzenie.uczniów na nauczycieli. której był przewodniczącym. plakaty. W kaŜdej jednostce pracy byli ludzie. a oskarŜeni mówili. w której 359 . slogany i oskarŜenia. Ŝe są „uczniami kapitalizmu” oraz „przeciwnikami Mao”. iŜ wykonywali właśnie rozkazy Partii. „Kiedy chce się potępić. Zgodnie z tym wszyscy ludzie sprawujący funkcje szefów jednostek. Skąd mieli wiedzieć? I jak mogliby inaczej postąpić? „Uczniowie kapitalizmu” mieli wielu obrońców. Pisali na plakatach slogany w rodzaju: „Precz z uczniami kapitalizmu” — i robili zebrania. W to oskarŜenie włączono zarzuty o pozwolenie na istnienie wolnego rynku na wsi. Moi rodzice zostali zaatakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Ŝe Mao ma coś przeciwko tego rodzaju działaniom i postawom — bo przecieŜ dyrektywy przychodziły z Partii. którzy teraz zostali „aktywistami”. którą Mao chciał zlikwidować. PoniewaŜ jednak Mao nigdy me powiedział. Nazywano ich Rebeliancką Czerwoną Gwardią albo po prostu Rebeliantami. na których oskarŜali swoich szefów. których nazywano Lojalistami. jeŜeli okaŜe się. Teraz jednak zostali poinformowani. poniewaŜ oboje byli kierownikami wydziałów. Ŝe pochodziły one z „burŜuazyjnej kwatery głównej” wewnątrz Partii. czego się właściwie od nich oczekuje. Ŝe wykonywanie poleceń partyjnych jest bezwarunkowym obowiązkiem i nigdy ich nie poinformował o istnieniu „kwatery głównej”. Kiedy przyjechałam do Chengdu w grudniu 1966 roku. duŜych i małych. Mao zawsze utrzymywał. popieranie doskonalenia zawodowego. a takŜe zachęcanie do sportowej rywalizacji — teraz nazywano to „burŜuazyjną manią pucharów i medali”. W klinice. OskarŜenia te często były zupełnie bezpodstawne. Do tej chwili wielu urzędników nie miało pojęcia. Rodzice byli juŜ w domu.

takimi jak mieszkania pracownicze. W wydziale ojca odbywały się zebrania. Ale ogólnie nie spotkał się ze zbyt duŜą agresją. przeniesienia. odpowiadała za bardziej indywidualne jednostki pracy — szkoły. moi rodzice znaleźli się na bezpośredniej linii raŜenia. kobieta sztywna. jak przeciwko wszystkich dyrektorom Wydziałów Spraw Publicznych w całych Chinach. OskarŜenia wysuwane przeciwko nim były takie same. przeświadczona o własnej racji. jak na przykład redakcja „Dziennika Syczuańskiego”. która juŜ od dawna pragnęła pozbyć się określenia „zastępczyni” przed nazwą funkcji. Małą kantynę w naszym kompleksie zamknięto i braliśmy jedzenie z duŜej kantyny. gdzie będą oskarŜani i demaskowani. Główną oskarŜycielką ojca była pani Shao. Uznała. PoniewaŜ prowadzone przez nich wydziały odpowiadały za sprawy kultury i poniewaŜ ich szefów państwo Mao darzyli szczególną nienawiścią. Rodzice kaŜdego miesiąca pobierali pensje. na których poddawano go krytyce i oskarŜano. cały napęd brał się z osobistych animozji. pod koniec listopada poproszono go. Niektóre inne zakłady pracy. szpitale. Ktoś na jej stanowisku powinien być oskarŜany i demaskowany przez pracowników tych zakładów pracy. i robiła to z Ŝyczliwością 360 . i była gotowa zemścić się na nim. Wielu pracowników jego wydziału lubiło go i nie był atakowany. mimo Ŝe system partyjny został sparaliŜowany i nie chodzili do pracy. bo „uczniowie kapitalizmu” powinni teraz przebywać w swoich jednostkach pracy. ale ich pracownicy nie mieli do niego Ŝadnych osobistych pretensji i zebrania te były raczej formalnością. Zajmowała się ich personalnymi kwestiami. ale nikt z nich nie wystąpił przeciwko niej. Ŝe to ojciec blokuje jej awans. płace. Podczas jednego z zebrań demaskacyjnych napluła mu w twarz i uderzyła go. sprawująca w wydziale ojca funkcję zastępczyni szefa sekcji. W gazetkach ściennych moŜna było przeczytać zwykłe w takich razach okrutne hasła: „Zniszczyć Chang Shouyu” czy „Spalić Xia Dehonga”. Jako urzędniczka awansowana z szeregowej pracownicy. zespoły artystyczne. takŜe zwoływały zebrania demaskacyjne przeciwko ojcu. Ŝeby wrócił do domu. Przeciwko mamie w ogóle nie zwoływano demaskacyjnych zebrań. Jak w przypadku większości walk politycznych w Chinach.przebywał ojciec.

było to tylko samooszukiwanie się. co się przydarzyło jej i ojcu. bo wtedy urzędnicy mają skłonność do jej naduŜywania”. w połowie do siebie: „MoŜe i nie ma w tym nic złego. Na pierwszym etapie przy uŜyciu czerwonogwardzistów stworzono atmosferę terroru. ale wtedy moi rodzice potrzebowali jakiejś nadziei — czegoś. w połowie do mnie. Tak wyglądała kolejna próba mentalnego poradzenia sobie z Rewolucją Kulturalną. Podobnie Tao Zhu. jeśli władzę sprawuje się bez przerwy. Ŝe bywał wobec nas despotyczny. „Jesteście jak śpiewające cykady. na czym mogliby się oprzeć. starszemu pokoleniu”. Liu Shaoqi i Deng Xiaoping zostali formalnie zdemaskowani. 361 . Ŝe nikt przeciwko niej nie wystąpił. Pierwszego wieczoru. nawet jeśli zdarza się przy tym trochę rzeczy trudnych do zniesienia czy utrata twarzy”. co mogła. starali się dostrzec w tym pozytywy. oskarŜeni i aresztowani. Ŝe urzędnicy tacy jak ja są obiektem krytyki. Ŝe wy. aby nikogo nie prześladowano. jaki spędziłam w domu po powrocie. Będą zwykłymi obywatelami i będą prowadzili zwykłe Ŝycie rodzinne. Niedobrze. Ojciec zauwaŜył: „Nawet kapitalistyczny prezydent w nocy jest tylko zwykłym obywatelem. I dodał. Jak zrozumiałam później. Mama opowiedziała mi. jakie ponosiła ryzyko. Nadszedł rok 1967 i Rewolucja Kulturalna nabrała pełnego rozpędu. i odwdzięczyli się tym. jaką podjęli rodzice. Partii Komunistycznej nie moŜna było dobrowolnie opuścić i po prostu odejść. Mao wezwał ludzi w całych Chinach. które uciszył chłodny wiatr — powiedział. a potem oświadczyła. i wiele osób udało się jej obronić. babcia zrobiła kluseczki „obłoczki” i ryŜ na liściach palmowych z „ośmioma skarbami”. Kontrolę przejęli tam Rebelianci. aby poszli ich śladem i przejęli od „uczniów kapitalizmu” władzę. Perspektywa utraty uprzywilejowanej pozycji i stanowisk nie przejmowała ich Ŝalem — przeciwnie. buntujecie się przeciwko nam. Ŝe w Szanghaju rozpoczął się „styczniowy sztorm”. W trakcie poprzednich kampanii zrobiła. Ludzie wiedzieli. młodzi.i bardzo skutecznie. — To dobrze. Ŝe oboje nie chcą juŜ być urzędnikami partyjnymi. Przepraszał mnie takŜe za to. Dziewiętnastego stycznia „Dziennik Ludowy” i radio zawiadomiły. Teraz Mao miał przed sobą główny cel: wymianę „burŜuazyjnej kwatery głównej” i całego systemu hierarchii partyjnej na swój osobisty system władzy i kontroli.

zorganizowanie demonstracji było nie do pomyślenia. aresztowano. poniewaŜ składały się przewaŜnie z dzieci wysokich urzędników partyjnych. Oprócz pieniędzy dawała przywileje. Posiadanie władzy nie było bezpieczne. jak ta w mojej szkole. Jeden z synów komisarza Li został pobity na śmierć przez Rebeliantów. nawet biuraliści — zaczęli nazywać siebie Rebeliantami. W kaŜdej jednostce pracy w Chinach morale Rebeliantów zostało bardzo podbudowane. którzy teraz byli atakowani. Szerokie rzesze odebrały te słowa tak. Ŝe władza leŜy na ulicach i trzeba się po nią tylko schylić. kiedy go odosobniono. uległy rozpadowi. całkowicie pobili (takŜe fizycznie) zdezorientowanych Lojalistów. a teraz protestowali przeciw kolejnej fazie Rewolucji Kulturalnej. Ich liczba takŜe wzrosła. Kiedy więc Mao wysunął hasło „przejmowania władzy”. nauczyciele. Przywódczynią Rebeliantów ze wszystkich urzędów w Sichuanie była pani Shao. Podwładni mieli niewielkie moŜliwości rozliczenia się ze swoimi szefami. którzy nigdy władzy nie mieli. nie moŜna było wytoczyć sprawy sądowej. którzy oskarŜyli go. w którym pod ogromnym naciskiem spręŜonej pary bez przerwy wrzało. Ale jeśli się samemu było szefem. znalazł wielu chętnych wśród tych. sprzedawcy. RóŜni ludzie — robotnicy. Nie moŜna było protestować przeciwko niesprawiedliwościom systemu. ale sprawowanie władzy nad innymi ludźmi. byli teraz Rebeliantami. a oprócz tego przewodziła im w wydziale ojca. W Chinach zwykły człowiek praktycznie nie miał Ŝadnego bezpiecznego schronienia. Władza w tym wypadku nie oznaczała wpływów politycznych. dawała poczucie wyŜszości i moŜliwość zemsty. wzbudzała teŜ pełen grozy respekt. Ŝe wymknęła mu się krytyczna uwaga na temat pani Mao. moŜna było ulŜyć swojej frustracji. gniewu czy strachu wobec presji politycznej — stanowiły tabu. 362 . Wczesne grupy Czerwonej Gwardii. którzy najwcześniej tworzyli Czerwoną Gwardię. Cały kraj przypominał szybkowar. Czasem tych. którzy chcieli się zemścić czy dać upust agresji. A para nie uchodziła: nie było przecieŜ meczów piłki noŜnej. grup nacisku. Nawet rozmowy o polityce — które w wielu społeczeństwach były sposobem rozładowania złości. Idąc za przykładem Szanghaju. nie było filmów pełnych przemocy. ale lepiej czuć siłę niŜ bezsilność — dotyczyło to zwłaszcza ludzi. Ludzie z wydziału mojego ojca. jakby Mao powiedział.„Przejąć władzę (daoquan)!” — było to chińskie magiczne zdanie. którzy zostali po niego przysłani.

W Chengdu opozycyjne grupy szybko zebrały się w dwóch wrogich stronnictwach. Ŝe popełnili samobójstwo. Głównym celem Rebeliantów była profesjonalna elita w kaŜdej jednostce pracy. na czele których stały dwie grupy Rebeliantów: bardziej radykalna i wojownicza grupa „26 sierpnia” z Uniwersytetu Syczuańskiego i względnie umiarkowana „Czerwone Chengdu” z Uniwersytetu w Chengdu. która była przyczółkiem „Czerwonego Chengdu”. pisarze czy naukowcy. mieli okazję do zemsty. uŜywając takich metod. „Czerwone Chengdu” podało. którzy po nocach zbierali śmieci (odpadki były na wsi bardzo cenione jako kompost). nie tylko wybitni lekarze. Wszyscy oni zostali oskarŜeni o to. KaŜda z grup zarządzała milionami ludzi na prowincji. i „Czerwone Chengdu” przymocowało do drzew i słupów wysokiego napięcia głośniki. Na zewnątrz naszego kompleksu i „26 sierpnia”. Ŝe kilku robotników skoczyło z dachu budynku.Zaraz po sformowaniu się Rebelianci rozpadli się na szereg frakcji. którzy nienawidzili swoich partyjnych szefów. „Styczniowy sztorm” uruchomił falę brutalnej przemocy skierowanej przeciwko „uczniom kapitalizmu”. KaŜda frakcja oskarŜała inne o to. Ŝe sińce i krew tworzyły wzory). Ŝe popierają ich „uczniowie kapitalizmu”. Ŝe są przeciwnikami Rewolucji Kulturalnej i Ŝe zachowują się lojalnie wobec starego systemu partyjnego. ale takŜe inŜynierowie i majstrowie — a nawet najlepsi z tych. nie chcąc się poddać. Pewnego wieczoru usłyszałam. z których dzień i noc padały wzajemne obelgi. więc róŜni ambitni karierowicze starali się wykazać wojowniczym zapałem w nadziei. którzy mieliby objąć zwolnione stanowiska. a urzędnicy. Zrozumiałam. ale ofiarom poprzednich prześladowań nie pozwalano teraz działać. których ojciec lubił i awansował — z „Czerwonym Chengdu”. Złapali i torturowali robotników. bo nie mogli wytrzymać tortur. Mao nie wyznaczył jeszcze ludzi. Ŝe „26 sierpnia” zebrał swoich stronników i opanował fabrykę. Pani Shao współpracowała z „26 sierpnia”. jak „śpiewająca fontanna” (rozłupywanie czaszki) i „malowanie pejzaŜu” (bicie po twarzy tak. Urzędnicy partyjni utracili władzę i ludzie mogli sobie na nich uŜywać. Ŝe moŜe dzięki 363 . jednak w rzeczywistości byli po prostu obiektami zazdrości swoich kolegów. które walczyły ze sobą w kaŜdej jednostce pracy w Chinach. W imieniu Rewolucji Kulturalnej moŜna było załatwiać róŜne osobiste porachunki. Ci.

Pewnego dnia mama przyszła do domu z twarzą skrzywioną z bólu. lodowaty wiatr przewiewał na wskroś mokre ubranie. ze spuszczoną głową. i to wystarczało. Lekko skręciła tułów i uniosła nieco głowę. szmuglerzy narkotyków. Kazano jej klęczeć na rozbitym szkle. którzy pracowali w ulicznych warsztatach w Okręgu Wschodnim — rabusie. Próbowała opanować dreszcze. W przeciwieństwie do „politycznych przestępców”. Dopuścili się jej nie ci. musiała stać nisko pochylona. ale była wśród najwyŜszych władz Okręgu. gwałciciele. Ŝeby atakowali wskazane ofiary. Przed zebraniem uczestnicy jedli śniadanie w kantynie. których była zwierzchniczką. alfonsi. tych zachęcano do tego. na którym było jej imię i nazwisko przekreślone na krzyŜ. dla wyrównania starych porachunków albo po prostu dla wyładowania frustracji. Nie mieli niczego osobiście przeciwko mamie. Któregoś zimowego dnia odbywało się zebranie demaskacyjne przy ulicznym warsztacie. Padało i przemokła do szpiku kości. z oddania dla Mao. gdyŜ napastnicy często wymierzali uderzenia w te okolice. prześcigały się w brutalności. a takŜe ochraniacz zawiązywany dookoła talii i osłaniający brzuch. Babcia przez cały wieczór wyjmowała z jej kolan pęsetą i igłą kawałki szkła. Tym razem mama takŜe stała się obiektem przemocy fizycznej. Na zebraniach demaskacyjnych ludzie ci byli szczególnie aktywni. Co kilka kroków ona i jej koledzy byli zmuszani do klękania i składania tłumowi koutou. ale nagle poczuła mocne uderzenie w bok głowy. ale byli więźniowie. aby zademonstrować jej poniŜenie i upadek. Dzieci się z nich natrząsały. 364 . Frakcje. Zaczęły ją strasznie boleć głowa i krzyŜ. rywalizując ze sobą. Kilka razy mama przechodziła ulicami w czapce hańby na głowie i ze zwisającym z pleców cięŜkim afiszem. kazano im powtarzać pokłony. Ŝe ich koutou nie jest dostatecznie słyszalne. na wyŜwirowanej ziemi. Następnego dnia zrobiła mamie parę wyściełanych ochraniaczy na kolana.temu dorwą się do władzy. a kiedy ktoś stwierdził. którzy sami byli celami ataków. Wielu ludzi przyłączało się do Rebeliantów ze strachu lub konformizmu. Mama i jej koledzy mieli głośno walić głowami o kamienny chodnik. a mamie i jej kolegom przez półtorej godziny kazano klęczeć na dworze. które przygięło ją do ziemi. Kiedy zebranie się zaczęło. próbując zmniejszyć ból.

Byłam im bardzo wdzięczna za ciepło. zamierzając się szydłem w jej lewe oko. Lekarze zapisali jej hormony. Straciła przytomność. Ŝe była jedyną kobietą na podwyŜszeniu. zawsze była opanowana. Babcia chciała się dowiedzieć czegoś więcej — ale nagle upadła. jak wtedy. moŜe dlatego. Ŝe musiała klęczeć na rozbitym szkle. Wydział był jednym z najwaŜniejszych w zarządzie prowincji i było w nim wielu oportunistów. Ŝe nie jest to bezpieczna kuracja. Ŝeby na to zasłuŜyć?”. ta kobieta skoczyła do przodu. Nie chciała. starając się ukryć własny ból. Mama nie powiedziała nam o tym incydencie. Jakoś niezręcznie nasza dawna gosposia wspomniała. co ją spotyka.Dopiero w chwilę później pojęła. W chwili gdy mama unosiła głowę. Pewnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza dawna gosposia. ale nie miała wyboru. Mama wiedziała. Ŝe właśnie niedawno widziała mamę prowadzoną ulicami. straciłaby oko. co się stało. cały czas gapiła się na nią. dawniej właścicielka burdelu. i uwaŜała. Tylko w taki sposób mogła przetrwać zebrania demaskacyjne. Mama zaczęła wtedy dostawać krwawień z dróg rodnych i przez następne sześć lat. do histeroktomii. Ŝeby nie brzmiało to zbyt dramatycznie. iŜ zostaną oskarŜeni o „sympatyzowanie z uczniami kapitalizmu”. kiedy wspomniała. którzy nie zerwali z nami stosunków przez cały okres Rewolucji Kulturalnej. Rebeliant. a nawet pogodna. Ona i jej mąŜ byli wśród tych nielicznych. Ŝeby zredukować krwawienia. którą przeszła w 1973 roku. skazana na więzienie. Ŝe ponosili ryzyko. który stał za mamą z tyłu. Jeśli juŜ to robiła. Ŝe mdlała i trzeba ją było wieźć do szpitala. i za to. W ogóle rzadko opowiadała. kiedy spytała: „Co moja córka zrobiła takiego. Łzy toczyły się jej po policzkach. kiedy komuniści zakazali prostytucji. Czasem był to krwotok tak silny. którzy byli poprzednio posłusznymi narzędziami Partii. to tylko mimochodem. bardzo często krwawiła. Ale babcia i tak wiedziała. Nigdy nie pokazywała sińców na ciele. uderzając głową o podłogę. jakie nam okazywali. Ci z nich. teraz wcielili się w wojowniczych 365 . W tym czasie w wydziale ojca Rebelianci podejmowali na niego coraz gwałtowniejsze ataki. widział to i przygiął jej głowę do ziemi. Potem bardzo powoli dochodziła do siebie. moja siostra i ja robiłyśmy jej zastrzyki. Ŝebyśmy się o nią martwili. Gdyby nie on. Wodziła za nią pełnym niepokoju spojrzeniem. Ŝe mama cierpi. Kobieta siedząca w rzędzie przed nią.

„Co to znaczy »nas. To łkanie człowieka. Czerwonej Gwardii. KaŜdy zaoszczędzony grosz wydawał na ksiąŜki. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. — Masz tu mnóstwo »zatrutego zielska«„ — i wyciągnęła kilka egzemplarzy chińskiej klasyki drukowanej na cienkim. Czerwonej Gwardii«? — odparował ojciec. Oznajmili równieŜ. a reszta zaczęła krzyczeć na niego. Zrzucili ksiąŜki z półek i powkładali je do worków z juki. Byłam tak przeraŜona. Wcześniej. Ŝeby zwiększyć liczbę uczestników i mieć w razie czego dodatkowe ręce 366 . Ŝe jest „zatwardzialcem”. Teraz teŜ podjął próbę uratowania ksiąŜek i zasłonił się kompletem literatury marksistowskiej w twardych okładkach. kiedy Czerwona Gwardia podpalała stosy ksiąŜek. poniewaŜ wciąŜ trzyma na półkach „reakcyjne ksiąŜki”. Ŝe sam ma spalić resztę swoich ksiąŜek. On takŜe nic nie mówił.Rebeliantów. wielu ludzi spaliło swoje zbiory. tupał nogami i walił głową w ścianę. który nigdy nie uronił ani jednej łzy. — Mogłabyś być ich matką i powinnaś mieć więcej rozsądku”. co powiedzieć. które ze sobą przynieśli. Musiał jeszcze przejść przez wiele zebrań demaskacyjnych. Ŝe po tym paleniu ksiąŜek coś niedobrego stało się z jego umysłem. Ŝeby „mieć nauczkę”. po zebraniu demaskacyjnym przeciwko niemu. Ale nie mój ojciec. Ŝe z początku nawet nie śmiałam go pocieszać. ale nie wiedziałam. Widziałam. ryŜowym papierze. pełne strasznej męki. chociaŜ kilka osób usiłowało ukryć rozbawienie. Będzie musiał patrzeć na stos. „Nie rób z nas. było rozdzierające. dowodzonych przez panią Shao pod banderą „26 sierpnia”. Przejrzeli regały z ksiąŜkami i oznajmili. Były namiętnością jego Ŝycia. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu widziałam go szlochającego. Ŝe następnego dnia zamierzają spalić ksiąŜki przed wydziałem. durniów! — wrzasnęła pani Shao. Co jakiś czas. Pani Shao i jej grupa zazwyczaj zapraszali takŜe licznych Rebeliantów z zewnątrz. W końcu objęłam go od tyłu i przytuliłam. Wtedy pani Shao mocno ojca uderzyła. zastałam ojca w kuchni. Rozpalił ogień w duŜym cementowym zlewie i rzucał swoje ksiąŜki w płomienie. Pełne worki znieśli na dół i powiedzieli ojcu. Pewnego dnia grupa tych ludzi wtargnęła do naszego mieszkania i od razu poszli do gabinetu ojca. wśród gwałtownych szlochów.

Ŝeby ojca aresztowano. Ojciec walczył zajadle. którzy go bili. na co on odkrzyknął z gniewem: „Jaka znowu Rewolucja Kulturalna? Nie ma w niej nic »kulturalnego«! Jest tylko brutalna przemoc!”. nawet jeśli ją prowadzi Przewodniczący Mao!”. Ŝeby go zmusić do pochylenia się.chętne do bicia. Sprzeciwianie się Przewodniczącemu Mao było zbrodnią karaną śmiercią. związali go i zawlekli na pobliski posterunek policji. Powiedział. wyprostował głowę i popatrzył wyzywająco i gniewnie na tłum. on jednak cały czas starał się stać prosto: „Nie będę klękał. Nie chciał. krzyczeli: „To Przewodniczący Mao prowadzi Rewolucję Kulturalną! Jak śmiesz się jej sprzeciwiać?!”. Kiedy juŜ się otrząsnęli z pierwszego szoku. wołając. nie będę składał koutou!” — oświadczył z furią. Ŝe ojciec nie okazuje lęku. Napastnicy szarpali go za włosy i przyginali mu kark. Wielu ludzi straciło Ŝycie. Ŝe nie 367 . widząc. Odpowiedział: „Nie schylę głowy. Rozhisteryzowany tłum wrzeszczał. Rebelianci wrzeszczeli. Rozwścieczony tłum Ŝądał: „Schyl głowę i wyznaj swoje przestępstwa!”. Ŝe „dziesięć tysięcy lat” to zwrot uŜywany kiedyś w stosunku do cesarza i nie pasuje do komunisty Mao. ojciec znowu wstał. Wszystkim oskarŜonym kazano uklęknąć na podwyŜszeniu i składać koutou przed ogromnym portretem Mao. Wywołało to istny potok histerycznych wrzasków. nie popełniłem Ŝadnych przestępstw!”. Ojciec podniósł głos jeszcze wyŜej: „Sprzeciwiam się. KaŜde „dziesięć tysięcy” i cztery „wielkiego” było wykrzykiwane i kaŜdy podnosił przy tym swoją Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Ŝe ojciec jest „przeciwnikiem Rewolucji Kulturalnej”. Kilku młodych męŜczyzn skoczyło. poniewaŜ zostali o to oskarŜeni — mimo braku dowodów. Ŝeby odwołał swoje świętokradcze słowa. Wielkiego Przywódcy. znowu zaczęli go bić. dziesięć tysięcy lat i jeszcze raz dziesięć tysięcy lat dla naszego Wielkiego Nauczyciela. uderzeń i policzków. kopali go w kolana i bili w głowę. ale ojciec odmówił. Wściekli. Ale policjanci powiedzieli. Zapadła zupełna cisza. MęŜczyźni. Wielkiego Wodza i Wielkiego Sternika. Ŝe klękanie i składanie koutou to feudalne praktyki odbierające godność i Ŝe komuniści je zwalczali. Rebelianci byli zdumieni. Zazwyczaj zebranie zaczynało się od odśpiewania „Dziesięć tysięcy lat. Przewodniczącego Mao”. Powiedział. ale kiedy go tylko puścili. Inni zrobili. Ojciec jednak tego nie zrobił. Ŝądając. jak im kazano.

Ojca bito jeszcze wielokrotnie. instrumenty muzyczne. Rodzice nie mogli takŜe wyjść. Myśl o ukryciu się nie wchodziła w grę. na ścianach wisiały 368 . mówili nam cicho i ukradkiem.zrobią tego. mijający nas na ulicy. W tym wielkim kraju nie było Ŝadnej szparki. a oswojone ptaki i złote rybki pozabijano. Policjanci chcieli powrotu prawa. Po całych dniach poniewierania oboje rodzice wracali do domu i powierzali się opiekuńczym dłoniom babci. w której moŜna by się ukryć. „Odpoczynek” nie był dobrze widziany. porządku i urzędników partyjnych. na rogach ulic odbywały się zebrania demaskacyjne. jak mój ojciec. Powiedzieli. a ksiąŜki. i wielu ludzi. Całe Chiny były jak jedno wielkie więzienie. a właściwie jedyną w ogóle. Nawet pomysł pójścia na spacer z trudem przychodził nam do głowy. jak wielkie na nich zrobił wraŜenie. Kładła maść na poranione miejsca. szachy. ale stał twardo przy swoim. zdewastowanymi miejscami. a Rebeliantów nienawidzili. Ŝe makijaŜ torturowanego bohatera był nadmierny. Poszedł do więzienia za „przesadzanie w podkreślaniu trudności rewolucyjnej walki”. Parki były teraz opustoszałymi. obrazy. poniewaŜ pani Mao uznała. podziwiało go za to. Co jakiś czas zupełnie obcy przechodnie. Ŝe chcieliby być tacy twardzi. Jacyś chłopcy powiedzieli moim braciom. Pewien reŜyser został skazany. sport. łącznie z Rebeliantami. Rodzicom kazano pozostawać w domu i czekać na wezwanie na kolejne zebranie. która tak się zachowała. co wolno było wystawiać. o której słyszałam. sztuki teatralne i koncerty były zakazane: pani Mao oczyściła sceny i ekrany dla ośmiu „rewolucyjnych oper”. których produkcję nadzorowała — i to było wszystko. a on takŜe złagodniał w stosunku do niej. KaŜdego domu. który pomagał leczyć wewnętrzne obraŜenia. Filmy. zwanym baiyao. Atmosfera na zewnątrz była przeraŜająca. Na prowincji nawet tego nie ośmielano się pokazywać. robiła okłady zmniejszające siniaki i podawała mu zioła z białym pudrem. a nikt im go nie dał. bary i herbaciarnie — wszystko to zniknęło. Był jedyną osobą z naszego kompleksu. kaŜdej ulicy pilnowano. w których powyrywano z korzeniami trawę i kwiaty. OdłoŜyła wtedy na bok Ŝale i urazy do ojca. Ŝe do aresztowania urzędnika tak wysokiego rangą jak ojciec potrzebują zezwolenia. Ŝeby się trochę rozerwać i odpocząć.

w lutym 1967 roku. To krwawa czystka. którzy razem z nim walczyli o nowe Chiny? Jak moŜe być wobec nich taki zawzięty?”. Przechowywanie ich nastręczało jednak problemów: myszy się mogły Ŝaląc w portretach albo papier mógł po prostu zgnić — a i to mogłoby być interpretowane jako zbrodnia przeciwko Mao. w czasie największego terroru rodzice odbyli rozmowę. Ŝe ktoś się ich pozbywa. Ŝe naleŜą do oskarŜonych i potępionych. i ta świadomość wstrząsnęła nim. Mama zrozumiała. lecz z naciskiem: „A kim był Puyi? Przestępcą wojennym. Ŝeby zwykłym ludziom dać większą swobodę wypowiedzi. Powiedział. Potem spytała: . „Ale Przewodniczący Mao był zawsze wspaniałomyślny — odparła mama..złowieszcze plakaty i gazetki pełne haseł. o której dowiedziałam się wiele lat później. Nie miał w ogóle poparcia u ludzi. o co chodzi w Rewolucji Kulturalnej. gdyby zobaczono. naraziliby się na ataki. Tak naprawdę pierwsze frakcyjne walki na duŜą skalę zaczęły się od tego. Dlaczego nie moŜe tolerować swoich dawnych towarzyszy broni.”. Widzi jasno.. a kaŜdą linijkę zapełniano cytatami z niego. 369 . Poza tym posiniaczone twarze rodziców wskazywały na to. Szkolna koleŜanka mamy została tak zaszczuta. Mama siedziała na skraju łóŜka. ludzie snuli się jak zombi. Ojciec powiedział spokojnie. i gdyby wyszli. jaką darzymy Mao” — w znaku „głęboka” zrobiła nieumyślnie jedno nieco dłuŜsze pociągnięcie pędzelkiem tak. Gazety trzeba było zbierać i byłoby niedobrze. Nastała znacząca cisza. Ŝe pisząc w gazetce ściennej: „Głęboka miłość. Ŝe popełniła samobójstwo — dlatego tylko. z zaciętymi albo przestraszonymi twarzami. Ŝe wszystko to nie ma nic wspólnego z demokratyzacją. Jednak. Zawsze na pierwszej stronie był portret Mao. jakby napisała „smutna”. Ŝe teraz juŜ rozumie. — Oszczędził Ŝycie Puyi. Codzienny terror wyraŜał się takŜe w tym.Ale dlaczego my? I dlaczego oskarŜa się tych wszystkich niewinnych ludzi? Po co tyle zniszczenia i cierpienia?”. Pewnego dnia. Ŝe nikt się nie odwaŜał wyrzucić lub spalić ani jednej gazety. a ojciec w wiklinowym fotelu naprzeciwko. co ojciec chciał powiedzieć: Mao nie zniesie Ŝadnej konkurencji. Ŝe pewien czerwonogwardzista przypadkiem usiadł na stercie gazet z twarzą Mao na pierwszej stronie. która ma wzmocnić osobistą władzę Mao. Ŝe wyglądało to. nie chodzi teŜ o to..

Mama spuściła głowę i ujęła ją obiema rękami.. bo rozumie. jeśli nie wywróci wszystkiego do góry nogami — powiedział ojciec. ojciec oświadczył: „Zamierzam napisać list do Przewodniczącego Mao”. Mówiąc szczerze. KoleŜanka pokazała tę ulotkę mojej mamie. Ŝe to przestępstwo”. Chcę go wysłać pocztą”. i to tak bez sensu? Tym razem nie licz na to. — WaŜniejsze niŜ twoje dzieci? Chcesz. Wydrukowano na nich list z siedemnastego lutego. jakie byłyby jego konsekwencje. Zabezpieczenie sobie osobistej władzy takim kosztem kraju i ludzi musi być złem. „Dlaczego twoje sumienie jest takie waŜne? — spytała mama. na pewno przejdzie do działania. podpisany przez Centralny Komitet Wojskowy. 370 . który nakazywał Rebeliantom zaprzestania aktów przemocy.. Rodzice poczuli iskierkę nadziei. A byłyby katastrofalne. Po nabrzmiałej znaczeniem pauzie ojciec mówił dalej: „To nie jest rewolucja.„MoŜe Przewodniczący Mao czuje. jednak wyraźnie próbował ją zahamować. spojrzał jej w oczy i powiedział z nutą rozpaczliwej determinacji w głosie: „Co innego mogę zrobić? Jaki mam wybór? Nie mogę milczeć. „Po co? — wybuchnęła. Zapadła cisza i mama pomyślała. Mama przeczuwała nieszczęście. ChociaŜ bezpośrednio nie potępiał Rewolucji Kulturalnej. Ŝe powinnaś się ze mną rozwieść i wychowywać dzieci na swój sposób”. Potem uniósł twarz mamy do góry. MoŜe to się na coś przyda. najwyŜsze ciało złoŜone z najstarszych rangą dowódców wojskowych. „Nie zamierzam cię prosić. Jeśli jej mąŜ rozumuje w taki sposób. Tak jak oczekiwała. Ŝeby cię wysłuchał? Dlaczego chcesz zniszczyć samego siebie. Ŝe moŜe jednak ojciec nie jest jeszcze zdecydowany co do listu. — Zawsze był bezkompromisowy i nigdy sumienie go nie dręczyło z powodu ofiar”. W lutym nad Chengdu przeleciał samolot i zrzucił tysiące połyskujących pod ołowianym niebem kartek papieru. Po długiej przerwie ojciec odparł niepewnie: „Sądzę. Ŝeby były »czarne«?”. Ojciec pochylił się do niej i pocałował ją. uwaŜam. — Jak zmusisz Przewodniczącego Mao do tego. Muszę to zrobić dla spokoju swojego sumienia”. Ŝe nie osiągnie swojego celu. MoŜe najbardziej szanowani marszałkowie chińscy usiłują wreszcie interweniować? Na głównych ulicach Chengdu odbyła się duŜa demonstracja popierająca wezwanie marszałków. Ŝe wyślesz mnie do Pekinu!”. Ŝebyś oddawała ten list. w Ŝadnym znaczeniu tego słowa.

Wkrótce Lin Biao zaczął rugować dowódców wojskowych. Politbiuro było stopniowo wymieniane przez Kierownictwo Rewolucji Kulturalnej. a rolę Centralnego Komitetu Wojskowego przejęło jego biuro. Ŝeby poparła Rebeliantów. Na jego konto reŜim podjął jeszcze bardziej brutalne ataki na „uczniów kapitalizmu”. nikt w armii nawet nie kiwnął palcem. Zobaczył. kuzynach i płaszczących się dworzanach. wybuchnął z furią: „Całe Ŝycie podąŜałem za Przewodniczącym Mao. Lutowe zebrania były punktem zwrotnym dla Mao. Odwet na oponentach nastąpił bardzo szybko. Zhou Enlai zdecydował się dołoŜyć swój odwaŜnik na cięŜszą szalę i został po stronie Mao. Jeden z wicepremierów. PoniewaŜ była ona szczególnie silna w Sichuanie. lojalnych wobec marszałków. ale więcej za nim nigdzie nie pójdę!”. Koteria Mao funkcjonowała jak średniowieczny dwór. Pod koniec stycznia Mao po raz pierwszy wezwał armię. Kiedy Mao dał rozkaz ukarania marszałków. wydrukowali list z siedemnastego lutego specjalnie dla tej prowincji. 371 . którego struktura opierała się na Ŝonach. które kontrolował przez pracującą tam Ŝonę. Marszałkowie połączyli swoje siły z członkami Politbiura. Ŝe prawie wszyscy są przeciwni jego polityce. Czternastego i szesnastego lutego odbyli długą naradę z przywódcami politycznymi.Ulotki te były efektem pekińskiego przewrotu za zamkniętymi drzwiami. Tan Zhenlin. Byli przywódcami armii komunistów z czasów Długiego Marszu. Przewodniczący posłał na prowincję delegatów do organizowania „Komitetów Rewolucyjnych”. Ten samotny i słaby wysiłek przeciwstawienia się Mao i jego Rewolucji Kulturalnej został nazwany „Wstecznym wiatrem lutowym”. zmierzające do zatrzymania fali przemocy. którzy jeszcze nie zostali wyrugowani. podobnie Lin Biao. Przewodniczył jej Zhou Enlai. Większość przywódców wojskowych — oprócz ministra obrony Lin Biao — była wściekła. bohaterami rewolucji chińskiej. Mao nie brał w niej udziału. jego zastępca. Działalność Partii niemal zupełnie zamarła — nie zostało z niej nic poza nazwą. który zaatakował dysydentów — członków Politbiura i dowódców wojskowych — nachodzono ich w domach i urządzano brutalne zebrania demaskacyjne i oskarŜycielskie. Zaraz po tej naradzie marszałkowie podjęli działania. Potępili Rewolucję Kulturalną za prześladowanie niewinnych ludzi i destabilizację kraju. Sam Przewodniczący dyrygował tłumem. aby im pomóc.

Wszczęto śledztwo. który został skazany jako wróg klasowy. następcy ojca po roku 1953. nie powinni byli widzieć tego listu. Do Komitetu Partii w Sichuanie przyszedł potem anonimowy list. Do śmierci pozostał uczciwym człowiekiem. by prowadzić osobiste wendety i prześladowania. Jedna ze spraw dotyczyła męŜczyzny. Państwo Ting zarządzili. Kiedy nasza rodzina opuściła Yibin. Podczas Wielkiego Skoku nie wykazywał się gorliwością i nie naglił wieśniaków do produkcji stali. dzięki której miewał więcej moŜliwości zapełnienia Ŝołądka niŜ inni.które miały być nowym narzędziem jego osobistej władzy i miały stopniowo zastępować system partyjny od samej góry do dołu. ale ich serdeczny przyjaciel pokazał im go. i zwykli ludzie panicznie się ich bali. W Sichuanie delegatami zostali mianowani państwo Ting. W 1959 roku Tingowie pozbyli się komisarza Yibin. PoniewaŜ rzecz dotyczyła Tingów. ale śledztwo stanęło na niczym. Inny wypadek dotyczył lekarza. i Tingowie byli zazdrośni. Kilka razy próbowała go wtedy uwieść. poniewaŜ w 1959 roku jako 372 . pewnego razu narzekała na ból Ŝołądka i skłoniła go. Niedawne kampanie dały im wspaniałe pole do popisu. a jego Ŝona szefową Partii w Yibin. choć miał pracę. obniŜyli mu stopień słuŜbowy i został zaopatrzeniowcem. poniewaŜ nosił zwykłe wiejskie sandały. Nigdy nie udało się im zidentyfikować autora. stolicy regionu. W czasie sekcji stwierdzono. W Yibin i urzędnicy. weteranem Długiego Marszu. pracującym dla kantyny pewnego browaru. Pan Ting był tu sekretarzem Partii. Tingowie uŜywali swojej pozycji głównie po to. Państwo Ting zdemaskowali go jako „prawicowego oportunistę”. Jednak on cofnął rękę i szybko odszedł. Ŝeby jej pomasował brzuch. odsłaniający kulisy tego zdarzenia. Był on bardzo popularną postacią. Pani Ting oskarŜyła go wtedy o usiłowanie gwałtu i dostał trzy lata obozu pracy. Wzięła jego rękę i poprowadziła w intymne miejsce. starzy znajomi rodziców. który w latach pięćdziesiątych był ochroniarzem pani Ting. Ŝe wszyscy członkowie rządu w Yibin mają pisać raporty — na ten lub ów temat — Ŝeby mogli sprawdzić charakter pisma. Ŝeby zaznaczyć swoje plebejskie pochodzenie. Ŝe w Ŝołądku miał tylko słomę. a w 1959 roku mówił głośno o głodzie. Zmarł podczas głodu. Nazywano go „Li Słomiany Sandał”. Tingowie stali się najpotęŜniejszymi ludźmi w całym regionie.

Niektórzy z nich byli przywódcami komunistycznego podziemia. a po 1949 roku stali się waŜnymi osobistościami w Centralnym Wydziale Spraw Publicznych. poniewaŜ była wściekła z powodu jej zagranicznych wypraw z męŜem. Ŝe jest agentką CIA. Powody. W latach trzydziestych przyszła pani Mao była drugorzędną aktorką w Szanghaju i czuła się niedoceniona przez literatów. Pani Liu została oskarŜona o to. Rząd Sichuanu powołał specjalny zespół do śledztwa w sprawie Tingów i uznano ich za winnych powaŜnego naduŜycia władzy. kiedy w rządzie Chin wziął górę obóz umiarkowanych. pisali skargi na Tingów do rządu prowincji. dla których pani Mao uczestniczyła tak aktywnie w Rewolucji Kulturalnej. niewiele miały wspólnego z polityką. Pytali ją o jej adres w Pekinie. ascetycznych Chinach. ryzykując Ŝycie. pani Mao wyjątkowo gorliwie 373 . ale im go nie podała. gdzie zwrócili się do Sztabu Rewolucji Kulturalnej. wszczęto ogólnokrajowe śledztwo dotyczące poprzednich kampanii i zrehabilitowano wiele ofiar. Kiedy jednak zaczęła się Rewolucja Kulturalna. Było wiele wypadków podobnych do tych — tak wiele. Co gorsza. Mama wpadła na nich kiedyś w Pekinie w biurze zaŜaleń. prezydentem Chin. byli prześladowani przez konserwatywne autorytety partyjne. Ŝe ludzie. Chen Boda. za co. załatwił im przyjęcie przez panią Mao — i od razu rozpoznali w sobie pokrewne dusze. Po części mszcząc się za rzeczywiste i wyimaginowane upokorzenia. Zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniu. jak utrzymywali. których podobno doznała trzydzieści lat temu. państwo Ting jakoś się wydostali z więzienia i pojechali do Pekinu. W 1962 roku. czego nikt nie mógłby nosić w surowych. ale wiele z osobistymi porachunkami — i to najbardziej małostkowymi. Przyczyniła się między innymi do prześladowania pani Liu Shaoqi.przyczynę zgonu pacjenta podał głód — nie wspominany wtedy przez władze. Mao zaledwie dwa razy wyjechał z Chin — zresztą obydwa razy tylko do Rosji i zawsze bez pani Mao. a w 1965 roku Sekretarz generalny Deng Xiaoping wydał nakaz wyrzucenia ich z Partii. i choć uniknęła śmierci. jeden z przywódców Sztabu Rewolucji Kulturalnej i szef ojca z Yan'an. Przedstawili się jako bohaterowie podtrzymujący „walkę klasową”. podczas podróŜy widziano panią Liu w eleganckich strojach i biŜuterii. znalazła się w więzieniu.

Władza Zhou Enlaia nie starczyła. łącznie z Mao. 374 . jakie stosowali. Gra Sun podobała się publiczności znacznie bardziej niŜ gra pani Mao i Sun stała się bardzo popularna pomiędzy przywódcami partyjnymi. W 1968 roku pani Mao doprowadziła do tego. O wendetach pani Mao szybko zaczęło być głośno. Aktorka Wang Ying grała kiedyś rolę. Ŝe ona i jej brat zostali aresztowani i zamęczeni na śmierć. Kiedy Mao podczas głodu zszedł na jakiś czas ze sceny. Ustanowiono tymczasowe władze zwane Syczuańskim Przygotowawczym Komitetem Rewolucyjnym.dopatrywała się w ich pracy elementów „antysocjalistycznych i antymaoistowskich”. Pani Mao i państwo Ting naleŜeli do tego samego gatunku ludzi — w maoistowskich Chinach nazywano ich zhengren („urzędnicy prześladujący ludzi”). naszeptała mu do ucha wiele zaprawionych jadem historii. Powszechnie jej nienawidzono. W marcu 1967 roku Mao w podpisanym przez siebie dokumencie oznajmił. Inna znana aktorka. obsesja na punkcie ideologii i krwawe metody. poniewaŜ wzbudzali jej zawiść. Wang Ying popełniła samobójstwo w więzieniu w 1974 roku. były bardzo podobne. Była adoptowaną córką Zhou Enlaia i z tego powodu nie musiała przypochlebiać się pani Mao. Aby doprowadzić do upadku swoich wrogów. Trzydzieści lat później. Rebeliantów i „rewolucyjnych urzędników”. Sun Weishi. którą oglądał takŜe Mao. wystąpiła kiedyś razem z panią Mao w Yan'an. której pani Mao jej zazdrościła. ale na początku 1967 roku jej podłość była jeszcze stosunkowo mało znana. spowodowała zawalenie się całego systemu. drugim dowódca Wojskowego Okręgu Chengdu (jednego z ośmiu chińskich wojskowych okręgów) — i państwo Ting. pani Mao doprowadziła do tego. Ŝeby osłonić Sun. za który odpowiadali — czyli Wydziałów Spraw Publicznych w całym kraju. Ŝe owa kobieta i jej mąŜ zostali skazani na doŜywocie. Według dekretu Mao kaŜdy Komitet Rewolucyjny miał mieć w swoim składzie przedstawiciela lokalnej jednostki wojska. Ich niestrudzona energia. w sztuce. w 1966 roku. które powielano w gazetkach ściennych. W jego skład wchodziło dwóch generałów — jednym był naczelny komisarz polityczny. Ŝe państwo Ting zostali zrehabilitowani i są upowaŜnieni do organizowania Komitetu Rewolucyjnego w Sichuanie. Zemściła się takŜe na aktorach i aktorkach z tamtego szanghajskiego okresu. jej charakter ujawniał się takŜe w przemówieniach.

375 . Poza tym potrzebowali kogoś z jego umiejętnościami. I jeszcze więcej: moŜe zrobić karierę w nowej strukturze władzy. oświadczył: „Przykro mi. Chcieli go włączyć do Komitetu. wciąŜ bardzo go powaŜają i chcieliby znowu z nim pracować. ale wiedziała teŜ. szybko przygotowała ciasto. posiekała mięso. Nawet państwo Ting go doceniali. Inni prosiliby o to na kolanach. gdzie się teraz znajdujesz i kim my jesteśmy?”. Wspomnieli. Coś tam słyszała na temat wendet. Ŝe kiedy byli w niełaskach. Nie mógł uwierzyć. swoich osobistych pretensji do oskarŜeń przeciwko nim. poniewaŜ był uczciwy i otwarty. tradycyjnie podawanej dla uhonorowania gości. próbując powściągnąć niesmak. Ojciec przyjął ich tak. Ojciec słyszał o tym. Czy zdajesz sobie sprawę. Jeśli zostanie ich współpracownikiem. jak wymagała grzeczność. wszystko. którzy przewodniczyli Komitetowi. jakie prowadzili. jak wielu innych. Kiedy państwo Ting weszli do gabinetu ojca. jakie ma kłopoty. Ŝeby przygotować sos do potrawy z kluseczkami. Dali mu jasno do zrozumienia. Ŝe byli w jego wydziale i tam Rebelianci opowiedzieli im. Pod koniec marca 1967 roku państwo Ting przyszli zobaczyć się z ojcem. Pani Ting warknęła: „Robimy ci wielką przysługę. delikatnego szczypiorku. co powiedział i zrobił. Ojciec zawsze cieszył się duŜym prestiŜem. Potem dodali. Powiedział wtedy do mamy: „Nie moŜna wierzyć w pogłoski. kto to miał być. która przeczytała to w gazetkach ściennych. Ŝe to właśnie dzięki pani Ting mama otrzymała doskonałe amerykańskie lekarstwo przeciw gruźlicy. dodała przyprawy i wlała gorącego oleju do chili. Ŝe zawsze go lubili. Ŝe państwo Ting zostali wyznaczeni do Komitetu. od mamy. jednak babcia przywitała ich entuzjastycznie. a o tym. Ŝe nie jest to propozycja.Byli oni wybierani spośród miejscowych urzędników. decydowali państwo Ting. przede wszystkim dlatego. Ŝe Mao dał tej parze tak istotne stanowiska. Teraz. To niemoŜliwe!”. W gabinecie ojca państwo Ting powiedzieli mu o swojej rehabilitacji i nowej funkcji. pocięła pęczek młodego. którą moŜna odrzucić. ale nie mogę zaakceptować waszej propozycji”. gdy była ze mną w ciąŜy. ojciec nie dołoŜył. zostanie mu wybaczone. na przykład zajmując się wszystkimi sprawami dotyczącymi kultury w Sichuanie.

co mówiłem i robiłem. Ŝe taki sposób mówienia. teraz moŜemy zrobić z tobą wszystko”. Ostrzegli ojca. nie wierzyli swoim uszom.Ojciec. Ŝe chętnie przedyskutowałby całe to przedsięwzięcie z Przewodniczącym. Nie chcę. prowadzonej przez Przewodniczącego Mao. Ŝe kaŜde jego stwierdzenie jest uniwersalną prawdą. Zostawiając przestraszoną i osłupiałą babcię na schodach. a na półpiętrze odwróciła się jeszcze do ojca. Tingowie. ojciec poszedł do gabinetu. i rzuciła wściekle: „Czyś oszalał? Pytam cię po raz ostatni: odrzucasz naszą pomoc? Jeśli tak. — Zastępca Wodza. jaka potem nastąpiła. „Jak śmiesz kwestionować słowa Przewodniczącego Mao? — wykrzyknęła pani Ting. Ŝe państwo Ting oniemieli. mówi. powiedział: „Biorę odpowiedzialność za wszystko. z której robiła kluseczki. a jedno jego słowo jest warte dziesięć tysięcy słów!”. Zdumieni państwo Ting zwrócili mu uwagę. bo przecieŜ to sam Przewodniczący Mao zrehabilitował ich i uznał za „dobrych funkcjonariuszy”. Babcia usłyszała ich szybkie kroki i wyszła z kuchni z rękami ubielonymi mąką. Ojca poniosła wtedy furia. Ale nie ma takiej moŜliwości. Ŝeby jedno słowo było warte dziesięć tysięcy słów. zgodnie z tym. Ŝeby łączono moje nazwisko z waszym”. Po chwili wyszedł stamtąd. Nalał do niego kilka kropli wody i zamieszał. aŜ utworzył się gęsty czarny płyn. — Ja i wy naleŜymy do zupełnie róŜnych gatunków ludzi”. Lin Biao uŜył tego zwrotu retorycznie i nie moŜna go brać dosłownie”. zbiegła szybko po schodach. Po chwili ciszy wstali i wyszli. Na to on odrzekł. myślenia i postępowania jest przeciwko Rewolucji Kulturalnej. Kiedy wpadła na panią Ting. niosąc naczynie z bryłką tuszu do łazienki. Pani Ting ją zignorowała. Wrócił do siebie i po chwili skończył swój 376 . Ŝeby uwaŜał na swoje słowa. Jacy z was »dobrzy funkcjonariusze«? Popełniliście niewybaczalne błędy” — oznajmił. co potem zeznali. „Jeśli słowo znaczy to. coraz bardziej zły. co znaczy — odparł ojciec — jest to najwyŜsze osiągnięcie człowieka. Podczas gorącej wymiany zdań. To samobójcze oświadczenie spowodowało. „Przewodniczący Mao nie wiedział o was wszystkiego. Lin Biao. Ŝeby nie powiedzieć „zbrodnie”. iŜ słusznie zostali ukarani i Ŝe nie powinno im się powierzać odpowiedzialnych stanowisk. Z trudem powstrzymał się. „Nie chcę mieć z wami nic wspólnego — powiedział ojciec. który wyszedł za nimi z mieszkania. powiedział im takŜe. Ŝeby zostali na obiedzie. poprosiła ich oboje.

. rzucił okiem na kopertę. Ojciec wrócił do domu i czekał. jeśli ludziom takim jak Liu Yeting i Zhang Xiting powierza się władzę nad milionami ludzi”. Urzędnik wziął list. List kończył się słowami: „Obawiam się najgorszego dla kraju i dla Partii. Wysłał list jako polecony. Pekin” i poszedł na pocztę na końcu pobliskiej ulicy. Potem opisał. jakie nieszczęścia na Chiny sprowadza rewolucja. jak komunista do komunisty. Zaczynał się on od słów: „Przewodniczący Mao. Zaadresował: „Przewodniczący Mao. ale zachował kamienny wyraz twarzy. o powstrzymanie Rewolucji Kulturalnej”. apeluję do was.drugi list do Mao.

Drugi. Ojciec znał jednego z nich — był dozorcą w jego wydziale i naleŜał do walczących Rebeliantów. stawiając na bardzo nikłą szansę. Ŝeby wychodził. którego zabrali Rebelianci z jego wydziału. Wierz. Ŝe popełnił bluźnierstwo na papierze. zapukano do drzwi i mama otworzyła. 378 . to są juŜ nowe władze — Tingowie. zatrzymał się i powiedział do mamy: „Nie chowaj urazy do Partii. Choć nie wspomnieli nic o liście do Mao. Babcia powiedziała. co zresztą było prawie nieuniknione. Gdy go wyprowadzano. jakie noszono w całych Chinach. niŜszy i tęŜszy. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. Ŝe został przejęty. Nie alarmuj ich”. takŜe te najcięŜsze. Ŝe naleŜą do policji Rebeliantów i przyszli go aresztować „za kontrrewolucyjną napaść na Przewodniczącego Mao i na Rewolucję Kulturalną”. I uściskaj ode mnie dzieci. Ŝe mama pojechała do Pekinu apelować w sprawie ojca. Ŝe będzie aresztowany. Ŝe naprawi swoje błędy. Weszło trzech męŜczyzn. Rozwiedź się ze mną. Ale i tak chciał zaryzykować.20 „Nie sprzedam swojej duszy” — ojciec aresztowany (1967—1968) Pewnego popołudnia. wszyscy w takich samych workowatych mundurach. trzy dni potem jak ojciec nadał swój list do Mao. Wiedział teŜ. nie mówiąc juŜ o nakazie aresztowania. złapali ojca za ramiona i polecili mu. bo nie dość. Bez wątpienia jednak naleŜeli do tajnej policji Rebeliantów. wysoki męŜczyzna z czyrakami na twarzy. rodziców nie było. oznajmił. Nie okazali Ŝadnych legitymacji. Potem on i trzeci męŜczyzna. ojciec domyślił się.

Powinna była czekać na wezwanie na następne zebranie demaskacyjne — ale miała nadzieję. Nawet jeśli dojedzie do Pekinu i nie złapią jej. Nie poddawała się jednak rozpaczy. Ŝe jedna grupa Rebeliantów pomyśli. do której moŜe pójść. czy Rebelianci juŜ odkryli jej nieobecność w domu. iŜ przejęła ją druga. Pobiegłam do wydziału ojca zapytać. Jeśli zobaczy się z kimkolwiek innym. Jakieś Ŝyczliwsze spojrzenie. swoją własną i całej rodziny. Byłam pełna odrazy do tych podobno inteligentnych dorosłych ludzi. kogo konkretnie chce zobaczyć. drudzy nie. a potem dotrze do właściwego biura zaŜaleń. Nie dostałam Ŝadnej odpowiedzi. zostanie to przyjęte jako obraza czy nawet napaść na innych przywódców. była zdecydowana walczyć. Nikt inny by nie zechciał pomóc. Jednak dostać się do niego było równie trudno. nawet w tamtych dniach. dorosłymi Rebeliantami czy teŜ „uczniami kapitalizmu”. teraz sytuacja była niemal beznadziejna. spokojniejszy ton albo choćby milczenie — to wszystko było moŜliwe. Ŝe Zhou jest duŜo bardziej umiarkowany niŜ pani Mao i Sztab Rewolucji Kulturalnej i Ŝe sprawuje władzę nad Rebeliantami. tacy brutalni. niezaleŜnie od tego. Właśnie wtedy nauczyłam się dzielić Chińczyków na dwie kategorie: jedni byli ludzcy. gdzie on jest. Coraz bardziej się niepokoiła i nie wiedziała. wysłuchałam tylko serii podobnych warknięć. czy byli nastoletnimi czerwonogwardzistami. czekając na pociąg. dobrze mu to zrobi”. ale nie będzie umiała powiedzieć. 379 . moŜe tylko przyspieszyć zgubę męŜa. który po raz drugi miał zabrać ją do Pekinu. jak do prezydenta w Białym Domu czy papieŜa. Uznała. Była o wiele bardziej załamana niŜ sześć miesięcy temu.Nie powiedziała „policja”. jest premier Zhou Enlai. Powstrzymywałam łzy gniewu i złości. bo to by brzmiało zbyt strasznie i mogłoby oznaczać sprawę o wiele bardziej ostateczną i katastrofalną niŜ zatrzymanie przez Rebeliantów. Wiedziała. Przewrót w rodzaju Rewolucji Kulturalnej wydobywał na jaw najbardziej podstawowe cechy ludzi. W tym czasie mama stała na stacji. Wtedy miała nadzieję na jakąś sprawiedliwość. Ŝe jedyną osobą. w jakich celowała pani Shao: „Musisz zakreślić granicę między sobą a swoim ojcem. którym prawie kaŜdego dnia wydaje rozkazy. Nie musieli być tacy bezlitośni. »uczniem kapitalizmu^ lub „Gdziekolwiek jest.

a oni i tak robili swoje. Ale teraz. Ŝe jego pusta „filozofia” wraca do niego jak bumerang — ale nie mógł interweniować bezpośrednio. Atakowali się wzajemnie. było to szeroko omawiane. okazało się. Nawet poparcie Mao dla tej pary nie skłoniło „Czerwonego Chengdu” do podporządkowania się. Ŝe przywódcy Rebeliantów są niezdyscyplinowani i nie wykazują fanatycznego maoizmu. trzy miesiące później. „A ty kim jesteś?! — wrzasnął na nią. chociaŜ mieli poparcie pani Mao i Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Dookoła kłębił się tłum około dwustu młodych ludzi w wieku dwudziestu. ale „Czerwone Chengdu” nie chciało się poddać. ale zatrzymał ją jakiś student. przez jednych przyciszonymi głosami. bo straciłby wtedy swoją mityczną. Ŝeby przejmować władzę od „uczniów kapitalizmu”. uŜywając cytatów z Mao i cynicznie wykorzystując jego niejednoznaczne zwroty — nietrudno było bowiem wybrać takie cytaty. Tingowie opowiedzieli się za „26 sierpnia”. — Nie naleŜysz do naszej grupy! ZjeŜdŜaj!”. które miałyby zastosowanie w kaŜdej sytuacji. Mao wiedział. W porównaniu z grupą „26 sierpnia” „Czerwone Chengdu” było stosunkowo umiarkowane. W tym czasie Rewolucję Kulturalną zdominowały ostre walki frakcyjne pomiędzy grupami Rebeliantów. „Czerwone Chengdu” musiałoby doprowadzić do upadku państwa Ting. Z napisów wynikało ponadto. To właśnie w tej sprawie ugrupowanie wysłało studentów do Pekinu. Władza państwa Ting nie była absolutna. boską pozycję. Wiedzieli o mściwości Tingów i ich Ŝądzy władzy. Mama poszła za nimi w stronę toru. Ŝe są umówieni na rozmowę z premierem Zhou Enlaiem. dwudziestu kilku lat. zobaczyła flagę z napisem: „Delegacja Czerwonego Chengdu do Pekinu”. Zaczęło się to prawie jednocześnie z hasłem rzuconym przez Mao. poniewaŜ „Czerwone Chengdu” miało miliony zwolenników w Sichuanie. Mao nakazywał im łączyć się i dzielić władzą. Ŝe są studentami i Ŝe jadą do Pekinu protestować przeciwko Tingom. 380 . Z innych chorągiewek i transparentów wynikało. śeby zniszczyć „26 sierpnia”.Kiedy czekała na stacji. przy którym stanął ekspres do Pekinu. Próbowała wsiąść do tego samego wagonu co oni. przez innych bardziej otwarcie. Przeciwne strony mogły się gromić tymi samymi argumentami. Zhou Enlai przyrzekł ich przyjąć.

Opowiedziała wszystko. Z tego. i dlatego powtarzała sobie to. zwięźle i skutecznie. Studenci siedzieli łukiem. „Jadę do Pekinu. Ŝe Zhou zobaczy się z nimi następnego wieczoru. co i jak powie. Student popatrzył na nią z niedowierzaniem. Nie starczyło krzeseł i niektórzy siedzieli na podłodze pokrytej dywanem. na studentów czekał tam przedstawiciel premiera. Mama wcisnęła się do zatłoczonego przedziału i usiadła pomiędzy jakąś studencką parą. Następnego dnia. Zabrano ich do domu dla gości rządowych i oznajmiono. w której dekorowaniu pomagał ojciec. Mogło się zdarzyć. leŜącego po zachodniej stronie placu Tian'anmen. 381 . Spotkanie odbywało się w Sali Syczuańskiej. tej samej. jak reaguje premier. Oboje studiowali na Uniwersytecie Chengdu. Ŝe nie będzie z nim mogła rozmawiać. w sprawie przeciwko Tingom! — zawołała. O dziewiątej wieczorem poszła razem ze studentami do Gmachu Zgromadzenia Ludowego. Jego pomocnik notował wypowiedzi studentów. MęŜczyzna nazywał się Yong. i dlatego chciała mieć wszystko na piśmie. poniewaŜ napisał list do Mao. by słuchać. Mama siedziała w ostatnim rzędzie. mama przygotowała pisemne sprawozdanie dla Zhou. a kobieta Yan. o czym mówią studenci. — Znam ich z dawniejszych czasów”. powiedziała teŜ. Ŝe musi powiedzieć wszystko krótko. co mogła sobie przypomnieć na temat przypadków prześladowań z Yibin przed Rewolucją Kulturalną. twarzami do premiera. Ŝe zabiorą ją na spotkanie z Zhou Enlaiem. posłuchajmy. patrzyła tylko. Słuchał i czasem robił ogólne uwagi na temat „podąŜania drogą Przewodniczącego Mao” albo o „potrzebie jedności”. kiedy studenci wyszli. ale zza jego pleców rozległy się męskie i kobiece głosy: „Wpuść ją. kiedy trwało zebranie. w którym sprzeciwiał się ich nominacji na nowych przywódców Sichuanu. Nigdy nie wyraŜał aprobaty ani dezaprobaty. co ma do powiedzenia. Yan i Yong przyrzekli. Ŝe pani Ting próbowała uwieść ojca i Ŝe odmówił współpracy z nimi.Mama jednak trzymała się mocno uchwytu przy drzwiach. Ŝe niewiele wiedzieli o Tingach. mama wywnioskowała. Kiedy delegacja przyjechała na dworzec pekiński. Przedstawili się jako członkowie sztabu Rebeliantów. a potem Tingowie kazali aresztować ojca. Była zbyt zajęta. Wiedziała. co ma do powiedzenia!”. Całą noc w pociągu mama spędziła na obmyślaniu. co mówili.

Proszę”. Potem dodała: „List mojego męŜa zawierał takŜe pewne powaŜne błędy w ocenie Rewolucji Kulturalnej”. Powinna powiedzieć Zhou uczciwie. jak to ująć. jak premier pyta na zakończenie: „Czy coś jeszcze?”. Ojciec zajmował waŜne stanowisko. a oni wręczyli ją Zhou. Jestem tu po to.Nagle mama usłyszała. Podała równieŜ nazwisko ojca i jego stanowisko. To legalne prawo przysługujące członkom Partii i nie powinno być powodem aresztowania. Spojrzał na petycję mamy. Ŝeby prosić o sprawiedliwość dla niego”. Ŝe ona nie moŜe tego wypowiedzieć na głos. jak się sprawy mają. których się dopuszczali. Zhou spojrzał na nią uwaŜnie. Niemniej nie rozpowszechniał swoich opinii. ja chcę coś powiedzieć”. Zgodnie ze statutem Partii mógł wypowiedzieć swoje zdanie do Przewodniczącego Mao. Przyjechałam po sprawiedliwość dla niego”. „Premierze. Kiedy mama spotkała spojrzenie Zhou Enlaia. Zhou uniósł brwi. chciałabym. Mama nie wyglądała na studentkę. czego świadkiem był w Yibin. po czym natychmiast zaczęła: „Mój mąŜ został aresztowany za »działalność kontrrewolucyjną«. jaka była rzeczywista treść listu ojca. Mama bardzo chciała porozmawiać z nim sam na sam. ale teraz postanowiła poświęcić tę moŜliwość dla waŜniejszego celu. Wstała ze swojego siedzenia i oświadczyła: „Premierze. jak i to. Premier skinął głową. „Studenci mogą odejść. od razu zrozumiała. Ŝe ojciec został aresztowany za napisanie listu do Przewodniczącego Mao i Ŝe nie zgadzał się z poglądem Tingów na nowy rząd i nowych przywódców Sichuanu z powodu jaskrawych naduŜyć władzy. Wszystkie spojrzenia były utkwione w premiera. 382 . porozmawiamy prywatnie” — powiedział. Ŝeby studenci zostali i byli moimi świadkami” — powiedziała i podała swoją petycję studentom z przodu. „Kim pani jest?” — spytał. Wcześniej długo zastanawiała się. Mama podała swoje nazwisko i stanowisko. „W porządku. Krótko i jasno mama opowiedziała. ale nie mogła powtórzyć dokładnie słów ojca ze strachu przed Rebeliantami. Ujęła to ogólnie: „Mój mąŜ miał na tę sprawę błędny punkt widzenia. a potem zwrócił się do siedzącego obok pomocnika i coś do niego szeptał. Ŝe premier rozumie zarówno to. W sali panowało kompletne milczenie.

gdyby się o tym dowiedziano. Mama zaniemówiła z ulgi. Słyszałam. Yan i Yong takŜe uwaŜali. bo bała się. takie otwarte zachowania były bardzo niezwykłe w Chinach. Od razu mi się spodobali. Ŝe promienieją z zadowolenia. Od razu teŜ poznałam. oddał pismo pomocnikowi. Po drugie: jako zastępca dyrektora Wydziału Spraw Publicznych Prowincji Sichuan. Nosiła okulary w grubej oprawie. Ŝe to niemoŜliwe. Podpisano: Zhou Enlai”. Studiowała buchalterie na Uniwersytecie Chengdu. jak się przekomarzają. 383 . co nadawało jej powaŜny wygląd. mówiąc do mamy. Ŝe Tingowie mogą coś zwąchać i wysłać swojego człowieka. NiezaleŜnie od błędów. Zhou pozostawił do jej uznania. jakie zawiera list. Mama odpowiedziała. Miał lekki przykurcz mięśni — kiedyś spadł z konia w Yan'an i złamał prawą rękę. który je odczytał: „Po pierwsze: jako członek Partii Komunistycznej Chang Shouyu ma prawo pisać do kierownictwa Partii. Dwa dni później wsiadła do pociągu do Chengdu. Babcia poczęstowała ich naleśnikami z wieprzowiną i szczypiorkiem. Yan i Yong siedzieli z jej lewej strony. Kiedy na nich spojrzała. który odbierze jej pismo premiera. Rebelianci — a tacy mili. jak na siebie patrzą. Gdy skończył. Ŝe byłoby miło dać im jakieś prezenty ślubne. Ŝe odprowadzają z dworca do domu. zobaczyła. nie moŜna ich uŜyć w oskarŜeniu o kontrrewolucyjną postawę. gdyby cię chciało porwać »26 sierpnia«„. które pochłonęli w mgnieniu oka. Po przyjeździe uparli się. Po trzecie: dopiero z końcem Rewolucji Kulturalnej moŜna będzie wydać osąd dotyczący Chang Shouyu. Nota nie była imiennie skierowana do nowych przywódców Sichuanu. Cały czas trzymała się Yan i Yonga. jak babcia westchnęła. jak się dotykają. jak to bywało zazwyczaj.Pomocnik wręczył Zhou kartki papieru z nagłówkiem Rady Państwa i Zhou zaczął pisać. Yan miała dwadzieścia cztery lata i była na trzecim roku studiów. komu zechce to pokazać. Chang Shouyu powinien poddać się śledztwu i krytycznemu osądowi ludu. Ŝe powinna się ich trzymać — „na wypadek. tacy ciepli i przyjaźni wobec naszej rodziny! AŜ trudno było uwierzyć. bo mieliby kłopoty. ale często się śmiała. Ŝe są zakochani: widać to było po tym. Przyjmowanie „łapówek” od „uczniów kapitalizmu” było uwaŜane za powaŜne przestępstwo.

granatowe lub zielone workowate mundury. wrzucił pieniądze do ognia pod kuchnią.odrzucając głowę do tyłu. Ŝe zrywa „z prywatną własnością”. Mama zeszła z nimi na dół. Ŝe w ten sposób doświadczamy „rewolucyjnej burzy”. mówiąc do siebie. przemierzał wielkimi krokami mieszkanie. Poza tym utrzymywał dobre stosunki z państwem Ting i kiedy zostali zrehabilitowani. Nie spał całymi nocami i dniami i. nie mogło jej skłonić do staranniejszego zajęcia się swoim wyglądem. Chen Mo pracował z rodzicami w Yibin na początku lat pięćdziesiątych i był z nimi zaprzyjaźniony. W Chinach w tamtych dniach wszyscy. Miał w oczach jakieś dziwne światło. Ŝe powinna trzymać pismo Zhou w bezpiecznym miejscu. Pewnego dnia zmusił całą rodzinę do stania na ulewnym deszczu. Był to bardzo ciepły i serdeczny śmiech. a oni szepnęli jej. jakby zapięła guzik nie na tę dziurkę. co się z nim działo. Ŝe była zakochana. trudno go było zrozumieć. Nosił słomiane sandały. Niemniej. ale zaraz potem moja radość przemieniła się w zimną zgrozę. męŜczyźni. zarzucał jej. Nie wolno było nosić nic wzorzystego. kobiety i dzieci. a krótkie włosy niecierpliwie zbierała do tyłu i wiązała w niechlujny ogonek. związał z nimi swój los. Nie mówił. Ŝe zamieni słowo z Tingami. Po pysznym jedzeniu Yan i Yong poŜegnali się. Ŝe go widzę. niektóre kobiety wykazywały dbałość o ubranie. Takie sandały były w modzie pomiędzy niektórymi studentami. nazywał ją „bezwstydną” i „tchórzliwą”. Mnie i mojemu rodzeństwu mama nic nie powiedziała o spotkaniu z premierem. a kiedy mówił. fascynował mnie. Najpierw byłam niezmiernie szczęśliwa. Yong bardziej zwracał uwagę na modę i ubranie. Czas mijał i nagle w kwietniu pojawił się ojciec. odebrawszy pensję. Kiedy indziej. nosili szare. wyjaśniając. Obiektem jego ataków stała się mama. W końcu dotarła do mnie straszna prawda: ojciec był obłąkany. Chyba nawet to. mimo tej uniformizacji. Tego wieczoru poszła odwiedzić starego znajomego i pokazała mu notę Zhou. na pamięć dawnych czasów. oznajmiając. Wydał mi się nadzwyczaj inteligentny i wraŜliwy. I zaraz 384 . Wściekał się na nią. Zawsze wyglądała. bo kojarzyły się z wsią i wieśniakami. a on obiecał. Ale nie Yan. Mama ze łzami w oczach prosiła go. widoczne spod zawiniętych spodni. Ŝe „sprzedała duszę”. Ŝeby pomógł uwolnić ojca.

ale nie wejdzie. i wtedy przesłuchujący powiedzieli mu. co robiła. ale sami mieliśmy o niej bardzo blade pojęcie i gdy ojciec zaczął nas odpytywać. Ŝe jest tam mama. KaŜdego dnia brał mamę w krzyŜowy ogień pytań i w końcu w jej opowiadaniu pojawiły się pewne niekonsekwencje. Nie znał 385 . ale go nie przyjęła. Powiedzieli. Kiedy powiedziała. Ŝe lepiej mu nie mówić o nocie od Zhou Enlaia. Dom. jeśli „Partia” tak rozkaŜe. Ŝe Ŝona i rodzina go opuszczą. Ŝe Ŝona juŜ go zadenuncjowała. Ŝe niedobrze jest mieć do czynienia z którąś z frakcji Czerwonej Gwardii. Ŝe czasem dopuszczał się przemocy. Ŝeby pozwolono jej na wizytę. Ŝe dostała pozwolenie. dopóki on nie podpisze „zeznań”. Ŝe „zakreśla granicę” pomiędzy sobą i nim. Ŝeby pokazać. Ofiara zmuszona do przyznania się do winy załamywała się moralnie i psychicznie. Ŝe nie jest sobą i moŜe dać notę nawet Tingom. Wymuszanie „zeznań” było zwykłą praktyką. Ja i rodzeństwo chcieliśmy jej pomóc i usiłowaliśmy wyjaśnić tę historię. śledczy cały czas mu powtarzał. jak mu oznajmiono. Ŝe ojciec sądził. Niemniej nadal nie chciał podpisać Ŝadnych zeznań. Ŝeby „przebaczyła mu i wróciła do niego”. jak bardzo ją kocha i jakim był niedobrym męŜem. Nie mogła takŜe powiedzieć. Ŝe chce dowodu. Ŝe nie ma nic do zeznania i niczego nie podpisze. Odpowiedziano. którą Partia wyznaczyła do tej funkcji”. Podejrzenia ojca rosły. Ŝe była w Pekinie i apelowała o jego zwolnienie. Ŝe ojciec zaczął słyszeć „głosy” — oznaka schizofrenii — zwrócili mu uwagę na odgłosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. Tak się wściekał na mamę. Gdy przesłuchujący zorientowali się. Poprosił. cała sprawa stała się jeszcze bardziej mętna. Rzecz w tym. pokręcił głową z niedowierzaniem i oświadczył. jeśli nie podpisze „zeznań”. Ŝe będzie teraz w domu „pod obserwacją Ŝony. i błagał ją. będzie jego nowym więzieniem. Ale on wracał do tej kwestii obsesyjnie. jeden ze śledczych powiedział mu. bez Ŝadnego przejścia. iŜ naprawdę słyszy głos mamy. Uznała. Widziała. Jego umysł juŜ nie wytrzymywał. Mówili tak przekonująco.potem. Ojciec oświadczył. Kiedy go zwalniano. Zaraz po swoim powrocie patrzył na mamę podejrzliwie i pytał. Ŝe kiedy ojciec siedział w więzieniu. stawał się kłopotliwie czuły wobec niej na naszych oczach — powtarzał jej bez przerwy. Ŝe Yan i Yong są jej świadkami — ojciec uwaŜał bowiem.

Próbowała równieŜ w szpitalach psychiatrycznych. nie miała do niego osobistych pretensji i uraz — więc nie śledziła jego sprawy. Zgodnie z zaleceniami Tingów. Najwyraźniej Tingowie powtórzyli pani Mao „zbrodnicze słowa”. nie dała mu jasnej odpowiedzi. Ŝywiąc się sobą wzajemnie. Była to grupa dowodzona przez panią Shao i najwyraźniej sterowana przez Tingów. Ŝeby zwracano się do nich z takim pytaniem. Ŝe Ŝona „błagała o łaskę dla niego” u Tingów. W tym błędnym kole zwiększały się dylematy mamy i rosło szaleństwo ojca. jaką przedstawiały plakaty. doktor Xia. cytując jakiś slogan wysławiający bezwzględność i siłę Rewolucji Kulturalnej. jakie ojciec wypowiedział na zebraniu demaskacyjnym. Mama poszła do dominującej grupy Rebeliantów i prosiła o upowaŜnienie umoŜliwiające hospitalizację. powiedział jeden z Rebeliantów. Pani Mao oskarŜa mojego ojca! To bez wątpienia jego koniec! Ale. Gdy ją spytał. który wpadł do wody i będzie bity i chłostany bez litości”. usłyszawszy te słowa. który był prawą ręką Tingów. a ona mu pomaga. co się z nim działo w więzieniu. przecząco kręcono głowami. Nie znała ojca. Ŝe jej ojczym. w rozmowie z nimi i w swoim liście do Mao. W wersji. Ojciec jest jak „pies. Nie mogła mu powiedzieć o Zhou Enlaiu ani o Chen Mo. Nie moŜna go było przyjąć bez upowaŜnienia władz — a nie było zwyczaju. wykorzystując swoje rodzinne zaplecze (chodziło o to. Rebelianci nękali ojca kampanią plakatów i gazetek ściennych.powodu swojego nagłego zwolnienia i uwierzył w to objaśnienie. pani Mao. dlaczego go zwolniono. niech odbędzie całą karę!”. Ale kiedy tylko w recepcji padało nazwisko ojca. więzienie czy nawet kara śmierci to zbyt lekkie kary! Zanim z nim skończymy. paradoksalnie. Pani Shao warknęła do mamy. Mama usiłowała skierować go na leczenie. był lekarzem). Ojciec nie zniósłby tego. 386 . pewna podła cecha pani Mao działała na naszą korzyść — zawsze bardziej jej zaleŜało na prywatnych wendetach niŜ na innych sprawach. Ŝeby uniknąć kary. Poszła do kliniki poprzednio przeznaczonej dla członków rządu prowincji. miała się w oburzeniu zerwać na równe nogi i zawołać: „Dla tego człowieka. który ośmiela się tak bezczelnie atakować Wielkiego Przywódcę. Tego rodzaju gazetki budziły we mnie przeraŜenie. Ŝe ojciec udaje chorobę psychiczną. Mama nic nie wiedziała o tym.

Pewnego popołudnia mama odpoczywała na łóŜku. W tym lustrze zobaczyłam. Spalił powłoczki i prześcieradła i wiele ubrań naleŜących do członków rodziny. Ŝe jej reakcja uwieczniona w gazetce moŜe być tylko plotką. co z ojcem. Ja takŜe nie mogłam spać. W jego obłędzie ciało jakby się oddzieliło od umysłu. wpadliśmy tam za nim i zobaczyliśmy. Nagle skoczył do góry i wpadł do sypialni. „Nie martw się. Ŝe wyraŜane na nich treści są zgodne ze stanem faktycznym. Teoretycznie gazetki nie były oficjalne. wszystko w porządku” — powiedziała do szlochającej babci. Mama powoli usiadła. Miała słaby głos. Jakiś Rebeliant bez litości wykręcał mu do tyłu ramiona. a ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu bambusowym u siebie w gabinecie. Podarł na strzępy wszystkie fotografie z rodzinnego albumu. Ŝe mocno trzyma mamę za szyję. chociaŜ ojcu pozwolono wracać z nich do domu. które stanowiło zagłówek łóŜka.Wtedy o tym nie wiedzieliśmy. Usłyszeliśmy łoskot. Nie stanowiły elementu oficjalnych mediów. Ŝe jeszcze trochę. jak kurczowo ściska palcami róg poduszki. Wyłamał nogi od krzeseł i stołu i takŜe je spalił. Pewnego razu przyszedł z mocno uszkodzonym okiem. Najbardziej smuciło mnie to. obwoŜony po ulicach. stawały się coraz bardziej brutalne. ale była spokojna. Czy poszedł do siebie?” — i oparła się z powrotem o lustro w ramie z kamforowego drzewa. jako Ŝe były dziełem „mas”. a ojciec z trudem próbował unieść głowę. Jednak w głębi duszy wiedziałam. miała szarą twarz. a udusiłby ją. Przykryła lewe ucho dłonią. jak stoi na wolno jadącej cięŜarówce. Babcia całą noc siedziała pod drzwiami sypialni rodziców. na których byli Tingowie. Co będzie. Na plecach miał wielki afisz zawieszony na cienkim drucie. Wyglądało na to. Innego dnia widziałam. jeśli ojciec rzuci się na mamę. zaprawione jadem Tingów i potępieniem pani Mao. jednak pocieszaliśmy się myślą. Ojciec obudził ją ciosem właśnie w ten bok głowy. Potem zwróciła się do nas: „Zobaczcie. Z krzykiem go odciągnęliśmy. a drzwi będą zamknięte od środka? Mama miała powaŜnie uszkodzone lewe ucho i prawie zupełnie na nie 387 . który wrzynał mu się w kark. Zebrania demaskacyjne Rebeliantów. Ojciec szarpnął się i wyszedł z pokoju. Ŝe wydawał się zupełnie obojętny na ból fizyczny.

Ale wiem. babcią i Xiaofangiem — wszyscy byliśmy stłoczeni w jednym łóŜku. bo nie wiedziałam. nie moŜna było wysterylizować igły i zrobić zastrzyku. wszędzie szczątki popalonych mebli 388 . kiedy mama myła twarz pod okapem dachu. Ŝe gdy ludzie są szczęśliwi. Ŝeby przejść między nimi. kilka dni po naszym wprowadzeniu się. Mieściło się tu tylko łóŜko i biurko i nie było nawet miejsca. Dali jej klucz od stróŜówki ogrodnika w rogu ogrodu. Przeprowadziliśmy się jeszcze tego samego popołudnia. Kiedy mama poczuła się lepiej.ogłuchła. Ŝe są szczęśliwi. W pokoju obok mieszkał młody Rebeliant z wydziału mamy. czy nie. Bardzo nas to przestraszyło. Ŝe ani mama. Zdałam sobie wtedy sprawę. Nie mówiłam mu „dzień dobry”. Tej nocy spałam z mamą. Ŝe trudno było zakładać. nasz sąsiad zapytał. Ale im było chyba obojętne. ale on. czy chce mieć jakiekolwiek kontakty z rodziną „uczniów kapitalizmu”. Nie mogliśmy ani rozprostować nóg. czy o tym wiemy. Po ostentacyjnej lodowatości. uśmiechali się do mnie przyjaźnie i wyglądało na to. W końcu ze zmęczenia zapadłam w przerywany. Mieszkanie było w okropnym stanie: okna powybijane. czy chciałaby się zamienić pokojami. chociaŜ odrobinę sztywno. Przez kilka następnych dni Jinming mieszkał z ojcem. była to prawdziwa ulga. płytki sen. jakieś dwa metry na trzy. stają się Ŝyczliwi dla innych. Mamę traktował uprzejmie. Uznała. ku mojemu zaskoczeniu. Rebelianci z jej pracy byli dla niej bardzo mili. przywitał nas zwyczajnie. Byliśmy mu bardzo wdzięczni. wróciłam do ojca. ani odwrócić się na drugi bok. Pokój mamy był bardzo ciasny. a ja zostałam z mamą w nowym miejscu i opiekowałam się nią. ani babcia nie zmruŜyły oka. Młody Rebeliant pomógł nam takŜe wstawić do pokoju drugie łóŜko. i poszła do swojego wydziału prosić o jakieś lokum. co w tamtych czasach było niesłychane. Nasz młody sąsiad miał silnego zeza — i śliczną dziewczynę. Ŝebyśmy mogli względnie wygodnie spać. bo w stróŜówce nie było kuchni. Kiedy wpadałam na nich rano. Pewnego dnia. Oczywiście „uczniowie kapitalizmu” znajdowali się w tak Ŝałosnej sytuacji. która zostawała z nim na noc. Ŝeby chcieli opowiadać innym o cudzym Ŝyciu. bo w środku było za ciasno. jaką prezentowali Rebelianci z wydziału ojca. Ŝe pozostawanie w domu moŜe być dla niej zbyt niebezpieczne. Jego pokój był dwa razy taki jak nasz. Mama miała coraz silniejsze krwawienie z dróg rodnych.

ale nie mogłam zdobyć się na to. Kiedy próbowałam wyleźć przez okienko. W nocy zamykałam drzwi od swojej sypialni. Nasz budynek miał pięć pięter. Ogarnęło mnie jakieś złe przeczucie i poszłam szybko do drzwi. który mieszkał na ostatnim piętrze. Ŝeby mi otrzeć łzy. kiedy w mieszkaniu ucichną jego kroki i pójdzie wreszcie spać. zniknęła zwykła obojętność i intensywny ruch oczu. Instynkt podpowiadał mi.i ubrań. bez końca i bez sensu. Nie zwracał jednak na mnie uwagi. zobaczyłam ojca na skraju dachu. jak twój ojciec wychodził na dach”. posadził na sofie i nawet wziął ręcznik. Jakoś mi się udało zwabić go i odciągnąć od krawędzi dachu. ale teraz powiedział: „Widziałem. chociaŜ starałam się. Złapałam go za rękę i wciągnęłam na podest. właśnie schodził na dół. Wyglądało na to. Ŝe nie mogę wszczynać alarmu. Ale nad drzwiami było małe okienko. WciąŜ podnosił cięŜkie mahoniowe meble i znowu je opuszczał. pod balkonem. Ŝe coś do niego dotarło. czego nigdy przedtem nie robił — chowałam się więc przed nim w rogu ogrodu. Pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam. które wychodziło na płaski. 389 . Pomógł mi zejść na dół. Wydawało mi się. Ŝe wślizgnął się tym małym otworem i zeskoczył na podłogę. którego nie dawało się zamknąć. Na podeście z lewej strony było małe okienko. bo jego twarz przybrała prawie normalny wyraz. Odwrócił się do mnie i zapytał: „Co ty tu robisz?”. Mieszkanie z nim było koszmarem. Jednak pewnego dnia zabrakło mi jego obecności. „Proszę. Jakiś czas temu przestaliśmy się witać. czy mnie nie ma. Dach miał niskie Ŝelazne barierki przy krawędziach. bo mógł przyjść i mówić do mnie. Ŝe właśnie przekłada nogę przez Ŝelazną krawędź. Ojcu było obojętne. przyjdź tu i pomóŜ mi przejść przez okienko” — powiedziałam. W chłodną wiosenną noc z rozpaczą czekałam. czy jestem. Cała się trzęsłam. Ŝeby brzmiał normalnie. Sąsiad. Wiele razy chciałam biec do mamy. Ŝeby zostawić go całkiem samego. Ŝeby nie miał kłopotów. cały czas chodził duŜymi krokami po mieszkaniu. „Ojcze!” — zawołałam drŜącym głosem. pokryty deskami dach sąsiedniego czteropiętrowego domu. W obłędzie zrobił się nadludzko sprawny i silny. Kilka razy mnie uderzył. Pobiegłam na ostatnie.

Ŝe przyjęto by tu ojca. ale wiedziałam. Co sprawiało. Zmuszałam się do tego. kim jestem. bo podniósł rękę i zamierzył się na mnie. jednak obeszło się bez cytowania. nie czułam się upokorzona. nie szczędzili mu sarkazmu i drwin. Sam Mao wciąŜ jeszcze był poza zarzutami. Yan i Yong byli pełni sympatii dla mamy. Jej autorzy. i słyszałam. czułam dla nich tylko potępienie. W Instytucie Medycznym w Sichuanie działali członkowie „Czerwonego Chengdu”. pracownicy z wydziału ojca. nie byłam absolutnie przekonana o ich niewinności. Widzieliśmy. ale znałam swoich rodziców. Ŝe raporty o moich reakcjach dotrą do jego prześladowców. KaŜdego dnia pojawiał się nowy afisz zatytułowany „Poufna historia wariata Changa”. którzy mnie nie znali. jak informują szeptem tych. Afisze wieszano na widocznym miejscu przed wydziałem i przyciągały wielu zainteresowanych. chociaŜ czułam na sobie spojrzenia innych ludzi. juŜ musiałam się zrywać. winiłam głównie Sztab Rewolucji Kulturalnej i panią Mao. Zamiast skierować go na leczenie. Ŝe ludzie zamieniali się w potwory? Jaki był sens tego całego okrucieństwa? W tym czasie moje oddanie dla Mao zaczęło słabnąć. Nie bałam się. Czekaliśmy. ale musieli przekonać swoich towarzyszy. W moich myślach zagościły wątpliwości co do nieomylności Mao. Rebelianci zrobili sobie rozrywkę z jego choroby. ale wtedy. Ŝe „nie będzie litości dla wrogów klasowych”. Chciałam wyglądać spokojnie i dać im do zrozumienia. Ŝe nie są w stanie mnie złamać. Zrozpaczona mama poszła do kwatery głównej „Czerwonego Chengdu”. ale nic się nie działo. Serce mi się tłukło z gniewu i nieznośnego bólu z powodu ojca. jak fizyczny i psychiczny stan ojca z kaŜdym dniem się pogarsza. Mama znowu poszła do Chen Mo prosić o pomoc. Niektórzy z nich wiedzieli. jak wielu innych. Milczenie Chen Mo oznaczało. Zanim zaczęto prześladować ludzi. Yan i Yong musieli znaleźć polityczny powód dla 390 . Przy instytucie był szpital psychiatryczny i słowo z kwatery głównej mogło spowodować. Zanim się otrząsnęłam z szoku. Ŝe nie udało mu się wydobyć od Tingów pozwolenia na leczenie ojca. Względy humanitarne zostały potępione przez Mao jako „burŜuazyjna hipokryzja”.Ale po chwili te oznaki normalności zniknęły. Obiecał zobaczyć. do Yan i Yonga. co się da zrobić. Ŝeby je czytać.

Ŝe to dla jego dobra. Dwóch pielęgniarzy ubranych w zwykłe ubrania przyszło po ojca i powiedzieli mu. Poza tym właśnie doświadczali na własnej skórze. Serce mi pękało na widok tego. porośnięty zielonym mchem — była tam rezydencja lekarzy i pielęgniarek. Ojciec został skierowany do szpitala psychiatrycznego przy syczuańskim Instytucie Medycznym. ojciec zaczął się szarpać. Ŝe pani Mao go potępiła. poniewaŜ dopuścił się świętokradczych słów na temat Mao i Rewolucji Kulturalnej. Mao powiedział. A to z kolei doprowadziłoby do klęski „26 sierpnia”. Ŝe ojciec był oskarŜony. Kolejna brama odcinała drugi dziedziniec. i dało mu upowaŜnienie na leczenie. „Czerwone Chengdu” wiedziało. lat trzydziestu kilku. Potrzebowali kompetentnych doradców. miał miłą twarz i profesjonalne obejście. który leŜał na przedmieściach Chengdu. Ŝe kaŜdy nowy Komitet Rewolucyjny powinien mieć w swoim składzie „rewolucyjnych urzędników” — oprócz Rebeliantów i przedstawicieli sił zbrojnych. jak i „26 sierpnia” starały się znaleźć takich urzędników. Tylko tymi schodami moŜna się było dostać na wydział psychiatryczny. Zawlekli go na górę do małego. Ŝeby reprezentowali ich w Komitetach Rewolucyjnych. I znaleźli: był ofiarą prześladowań ze strony Tingów. Ŝe musi przez tydzień obserwować 391 . tak Ŝe mama i ja nie widziałyśmy. doktor Su. Psychiatra. Kiedy juŜ byli przy szpitalu. otoczony polami ryŜowymi. wiedzieli takŜe. otoczonego wysokim mocnym murem.leczenia ojca. Mógł dostarczyć amunicji przeciwko nim i moŜe nawet pomóc doprowadzić do ich upadku. jak go ubierają w kaftan bezpieczeństwa. ale wiedziałam. Powiedział mamie. jak złoŜona jest polityka i jak trudno prowadzić administrację. jak szorstko go traktują. MoŜna je było odwołać. Liście bambusa kołysały się nad ceglanym murem i nad Ŝelazną bramą szpitala. Ŝe biorą go na kolejne zebranie demaskacyjne. w których kłamstwa i prawda często się mieszały. „Czerwone Chengdu” uwaŜało. Był jeszcze jeden powód. Niemniej były to tylko zarzuty z gazetek ściennych. Na końcu dziedzińca schody z czerwonego piaskowca prowadziły do dwupiętrowego budynku o ścianie bez okien. Ŝe ojciec jest idealnym kandydatem na „rewolucyjnego urzędnika”. Zarówno „Czerwone Chengdu”. pustego pokoju i zatrzasnęli drzwi.

Przy bramie stali na straŜy studenci. razem moŜemy sprostać kaŜdemu nieszczęściu. Uśmiechali się. W dowcipny sposób droczył się z nimi i Ŝartował. Ojciec uŜywał pseudonimu i powiedziano mu. W połowie lipca ojciec wrócił do normy psychicznej i wypisano go ze szpitala. zdawał sobie sprawę. Znowu dobrze wyglądał. W letnich powiewach pachniały duŜe jak pięść kiście białych kwiatów. Wiedziałam. przyjeŜdŜając na poŜyczonym rowerze — godzina pedałowania po wyboistej wiejskiej drodze. KaŜdego dnia przychodzili w odwiedziny Yan i Yong. którzy traktowali ojca z wielką uprzejmością. Ŝe muszę iść toalety — Ŝeby wytrzeć łzy. Udałam. W końcu koszmar się skończył. Ojcu zaaplikowano elektrowstrząsy i zastrzyki insuliny. kiedy ojciec znowu jest zdrowy. Ŝe to mieszkanie jest równieŜ 392 . — To gorsze niŜ śmierć”. spokojne przechadzki po kampusie. On i mama dostali małe mieszkanie przy Uniwersytecie Chengdu. Ŝe są zakochani. To było jak sen o pogodzie i spokoju. Ŝeby poprosiła lekarzy o zmianę terapii. kiedy zapadała ciemność. którzy go lubili i okazywali mu sympatię. dla własnego bezpieczeństwa. Ciągle powtarzał. Jednak doktor Su odparł. zanim postawi diagnozę. siedział na łóŜku i rozmawiał z mamą. Ojciec polubił Yan i Yonga i chociaŜ nie był spostrzegawczy. kiedy zobaczyłam ojca. Ludzie ci często sami byli obiektami zebrań demaskacyjnych prowadzonych przez grupę pani Shao. Ŝe umoŜliwili mu leczenie. Yan i Yong odwiedzali go często razem z tymi pracownikami jego wydziału. pomyślałam. Pod koniec tygodnia powiedział: schizofrenia. Teraz. Ojciec nawet się śmiał. a takŜe przywódcy „Czerwonego Chengdu”. jak bardzo jest wdzięczny studentom za to. a za nami w pewnej odległości para straŜników. Na rozkaz „Czerwonego Chengdu” ojciec dostawał jedzenie i miał całodzienną opiekę pielęgniarki. ale ze łzami w oczach błagał mamę.ojca. „To takie bolesne — powiedział. Często odwiedzałam tam rodziców. tak bardzo daleki od codziennej przemocy i terroru. i szliśmy wtedy na długie. Bardzo to lubili. Ŝeby nie wychodził w dzień poza dziedziniec. Leczenie trwało około czterdziestu dni. Ojciec był spokojny. Po kilku dniach zaczął odzyskiwać równowagę psychiczną. Mama przynosiła posiłki ze specjalnej kuchni. Yan i Yongiem. Mógł wyjść. Ŝe nie ma innej metody. do którego wchodziło się z osobnego dziedzińca. Następnym razem.

W Yibin toczyły się brutalne walki z uŜyciem granatów. Kiedy krwawe rozgrywki się rozprzestrzeniły. Innym powodem tych walk była działalność Tingów. Pani Mao i Kang Sheng. ale Ŝyczyłam ojcu. którzy w końcu zdobyli miasto.rodzajem więzienia. poniewaŜ właśnie ta prowincja była chińskim centrum przemysłu zbrojeniowego. W samym Yibin zabito ponad tysiąc osób. samochody opancerzone i działa artyleryjskie. którą frakcję naleŜy popierać. Obie strony zabierały z magazynów schodzące prosto z linii produkcyjnych czołgi. Jak było do przewidzenia. Ŝeby frakcje się zjednoczyły. oraz Sztab Rewolucji Kulturalnej dolewali jeszcze oliwy do ognia. W siłach zbrojnych panowało zamieszanie. nie wskazując jednak przy tym. W końcu „Czerwone Chengdu” zostało zmuszone do opuszczenia miasta. 393 . Z jednej strony chciał. moździerzy i broni maszynowej. W Sichuanie walki były szczególnie zaŜarte. którzy postanowili zmieść swoich oponentów. i przykrócił Lin Biao. Wiele osób uszło do pobliskiego Luzhou. które było w rękach „Czerwonego Chengdu”. Walczyli o władzę kłami i pazurami. Ŝeby nigdy nie musiał stąd wychodzić. róŜne jednostki armii wyposaŜyły róŜne oddziały frakcyjne według własnych upodobań i sympatii. określając te frakcyjne walki jako „kontynuację walk pomiędzy Kuomintangiem a komunistami”. zabijając ponad trzysta osób i raniąc o wiele więcej. W końcu jednak Mao doszedł do wniosku. Sztab Rewolucji Kulturalnej rozkazał armii „wydać broń Rebeliantom dla samoobrony” — znowu nie precyzując. Jednak do walk frakcyjnych Rebeliantów miał raczej ambiwalentne podejście. poniewaŜ Lin Biao rugował swoich oponentów i obsadzał ich stanowiska swoimi zwolennikami. Ŝe armia nie moŜe być tak zdestabilizowana. którą frakcję uwaŜają za właściwą. Tingowie wyekspediowali tam ponad pięć tysięcy członków „26 sierpnia”. Ich wzajemna wrogość była znacznie większa niŜ obowiązkowy gniew na „uczniów kapitalizmu”. szef bezpieki Mao. W lecie 1967 roku walki frakcyjne Rebeliantów przekształciły się w małą wojnę domową w całych Chinach. ale nie był w stanie — i chyba nie chciał — stłumić chęci wojny i walki. powiedział: „Niech młodzi ludzie mają szansę nabrać wprawy we władaniu bronią — juŜ bardzo dawno nie mieliśmy Ŝadnej wojny”.

Ŝeby zabrać ojca na „zebranie”. kiedy połamiemy mu kilka kości!”. W kierownictwie „Czerwonego Chengdu” nastąpił rozłam. Ŝe przyszłość pracowników wydziału ojca zaleŜy od postawy. Rodzice od razu wpadli w ręce Tingów i grupy pani Shao. ale nie poddał się. Odmówił. OdwaŜył się sprzeciwić nawet tym Rebeliantom. Pomimo groźby bicia i mimo wdzięczności dla Rebeliantów ojciec nie odstąpił od swoich zasad. Ŝe nie będzie reprezentował frakcji w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. zostać ich doradcą i ewentualnie reprezentować ich w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Ŝe nie będzie popierał Ŝadnej grupy przeciwko drugiej i nie dostarczy informacji przeciwko Tingom. podobnie jak kilka innych osób. „To rzadka rzecz spotkać taki charakter — powiedział Yong. Ŝe nigdy nie spotkali człowieka tak niewiarygodnie upartego i przewrotnego. Pani Shao obiecano w tworzącym się Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym stanowisko. Jedna z grup oświadczyła.W Chengdu walki były sporadyczne i uczestniczyli w nich tylko najbardziej zajadli fanatycy. Nie ugnie się nawet wtedy. To pryncypialny człowiek!”. którzy okazali ojcu sympatię. zostali potępieni i oskarŜeni. ściągniemy na siebie hańbę. bo moŜe to tylko pogorszyć sytuację. jaką wobec niego zajmą. Potem wrócili i powiedzieli 394 . Ci. Z wściekłości niektórzy krzyczeli: „Trzeba mu sprawić lanie! Nabierze rozumu. Powiedział. Ŝe prawie go zadręczono na śmierć. A torturując go. Dręczono ojca tak. widziałam takŜe ludzi strzelających w walkach ulicznych. opowiedzieć im o zbrodniach Tingów. Odrzucił propozycję rehabilitacji i powrotu do władzy. — Nie naleŜy go karać. Tingowie dali jasno do zrozumienia. którym zawdzięczał Ŝycie. Yan i Yong nie mogli go juŜ dłuŜej osłaniać. Powiedział teŜ. Ŝe ich popiera. niosących zakrwawione ciała poległych. Przyjazna do tej pory atmosfera wokół ojca stała się niemiła. Pewnego wieczoru pod koniec września 1967 roku odwieziono i jego. W tych okolicznościach „Czerwone Chengdu” wysunęło wobec ojca trzy Ŝądania: miał ogłosić. Ale Yan i Yong stanęli po jego stronie. jeśli zostanie zamęczony na śmierć. Odprowadzili rodziców do domu i poŜegnali się. Ale widziałam przemarsz dziesiątków tysięcy Rebeliantów. które odpowiadało stanowisku ojca. Pewnego dnia dwóch męŜczyzn z grupy pani Shao przyszło do naszego mieszkania. i mamę do naszego poprzedniego domu.

Zbiry naleŜały do frakcji „26 sierpnia” z Chongqing. niektórzy nawet zostali zakwaterowani w naszym kompleksie. Ŝeby mu pomóc. w którym było kilkunastu obcych męŜczyzn. który przy poprzednich biciach nawet nie jęknął. Grupa „26 sierpnia” wyszła z miasta i wielu jej członków uciekło do Chengdu. kiedy tylko otworzono kuchnię. zbirów juŜ nie było. Bili go i kopali. ale nie mógł. Wtedy zaoferowano im ojca. Kiedy przybył do biura. Zemdlał. leŜącego około dwustu czterdziestu kilometrów od Chengdu. krew i odchody. Tej nocy ojciec. Ŝe ściska mnie w gardle. Czuł straszne pragnienie. Zebranie demaskacyjne się nie odbyło. Miały tam miejsce powaŜne potyczki. Połowę głowy mu ogolono. więc wywlókł się z pokoju i zaczerpnął trochę wody z kałuŜy na dziedzińcu. Ŝeby zawieźć ojca do szpitala. poŜyczyć wózek. Ŝe „mają dziki apetyt na krew i mięso. Kiedy zobaczyłam. Byli sfrustrowani i niespokojni i powiedzieli pani Shao. Ŝebyśmy wzięli go do domu. Tym razem nie potrzebowaliśmy upowaŜnienia do leczenia. Wlewali mu siłą wodę ustami i nosem. przez Jangcy strzelała cięŜka artyleria. Kiedy się ocknął. Lekarz pył bardzo miły i delikatny. jednak nikt nie kiwnął palcem. Załadowaliśmy ojca na wózek i zawieźliśmy do pobliskiego szpitala ortopedycznego. w genitalia.mnie i moim braciom. a potem skakali mu po brzuchu. Xiaohei poszedł po maszynkę do strzyŜenia włosów i ostrzygł mu drugą połowę głowy. poczułam. Miał posiniaczoną i okropnie spuchniętą twarz. jako Ŝe jego dolegliwość nie miała nic wspólnego z umysłem. uśmiechnął się ironicznie i powiedział: „I dobrze. Kiedy ojciec zobaczył swoją łysą głowę w lustrze. Próbował stanąć. krzyczał z potwornego bólu. Ojciec opierał się o ścianę w korytarzu swojego wydziału. zamknięto go w małym pokoju. i chętnie by juŜ zakończyli swój wegetariański post”. jak ostroŜnie i z troską dotyka ojca. Choroby umysłowe były czułym punktem — ale kości nie miały zabarwienia ideologicznego. Ŝe na kolejnym zebraniu demaskacyjnym będą mnie szarpali i ciągnęli za włosy”. Następnego ranka czternastoletni wtedy Jinming pobiegł. zwłaszcza w dolną część ciała. Na dziedzińcu stało kilka osób z grupy pani Shao. Nie będę się przynajmniej martwił. Wyszła z niego woda. 395 .

aby połoŜyli kres biciu ojca. a tak mało ludzkiego traktowania. Nie zaprosił jej matki na ślub. odparł: „Nic dobrego nie moŜna o nich powiedzieć”. kiedy wracał na krótkie okresy do domu. ale nie moŜe zostać w szpitalu. Ci. oświadczył Chen. aresztowany i wypuszczany — razem z wieloma dawniejszymi urzędnikami z rządu prowincji. Byli to ludzie poranieni na zebraniach demaskacyjnych i w walkach frakcyjnych. Ŝe Tingowie są gotowi „wybaczyć” ojcu. bo na to trzeba upowaŜnienia. Ŝeby w rozpaczliwym stanie przeszła setki kilometrów. jak rzucać jajkami o granitową skałę”. od końca 1968 roku. pełne poparcie Kierownictwa Rewolucji Kulturalnej. Stawiać im dalej opór „to tak. a Zhou Enlai oświadczył. Widziałam młodego męŜczyznę na noszach. który nie miał jednej trzeciej czaszki. często robili to. Przez ponad rok. Ŝe uwaŜa ich za „dobrych urzędników”. Ŝe ojciec ma złamane dwa Ŝebra. i mocno na nią naciskano. ojciec był aresztowany i wypuszczany. wielu popełniało teŜ samobójstwa. Ŝeby poprosił Tingów. Ŝeby go zadenuncjowała i oskarŜyła. kiedy wyrzekli się ich bliscy. Potem powiedział. i zawsze otaczaliśmy go ciepłem i miłością. Teraz chodzi o twoje Ŝycie! Jakie znaczenie ma kilka napisanych słów w zestawieniu z Ŝyciem?”. którzy popełniali samobójstwa. Podkreślił. Mama znowu poszła do Chen Mo. Odwiedzaliśmy ojca w areszcie. Poza tym szpital musiał przyjąć wielu cięŜko rannych. popychania.Widywałam tyle szarpania. jak bardzo mu w tym pomogła rodzina. Miała wiele powodów. jeśli napisze w gazetce ściennej pochwalę „dobrych urzędników” Liu Yeting oraz Zhang Xiting. Kiedy mama powtórzyła to ojcu. Nie okazał jej zbyt wiele 396 . Nasz dom był ciągle nachodzony i wywracany do góry nogami. Ojciec nigdy nie zgodził się na współpracę z Tingami. „Nie sprzedam duszy” — odpowiedział ojciec. Presja na tych „kursach” była tak silna. Jego towarzysz wyjaśnił nam. Ŝe uzyskali odnowione. „Ale — drąŜyła dalej mama ze łzami w oczach — teraz nie chodzi o to. Areszt nazywano teraz „kursami studiowania myśli Mao Zedonga”. Ŝe to od wybuchu granatu ręcznego. Pozwolił. Ŝe ojciec bardzo kocha mamę. gdy tylko nam pozwalano. Tingowie wiedzieli. Ŝeby czuć do ojca urazę. Kilka dni później Chen powiedział mamie. bicia. Ŝebyś odzyskał pracę ani o rehabilitację. Ŝe wielu ludzi czołgało się i płaszczyło przed Tingami. Lekarz powiedział.

Ŝe był kuomintangowskim szpiegiem. z których ostatni miał w składzie około piętnastu osób. Ŝeby ją nękać. kiedy przechodziła załamania. Musiała przejść setki zebrań demaskacyjnych. kim mama jest. kto dla niego pracuje. kiedy przeŜywał taki trudny okres. doktor Xia wynajmował pokój komunistycznemu agentowi Yuwu. równieŜ stanęła po jego stronie. Fakt. 397 . które nie miały z nią nic wspólnego. nadzorującym zbieranie informacji i wysyłanie ich z miasta. To przez nich mama dowiedziała się danych i adresów dawnych znajomych. Pewnego razu był to wiec z dziesiątkami tysięcy uczestników w Parku Ludowym. Ŝeby stanowić cel tak wielkiego mityngu. Ŝe jej ojcem był generał Xue. Straszliwie go torturowano i w końcu „wyznał” wszystko. chętnie tego wezwania usłuchały. Większość z nich nie miała pojęcia. ale jedna grupa wróciła z prawdziwą „sensacją”. Większość śledczych nie przywoziła Ŝadnych obciąŜających informacji. do której miał naleŜeć Yuwu. kiedy groził jej niebezpieczny poród. śeby nie oskarŜać innych. ale grupa pani Shao i inne organizacje. podcinając sobie Ŝyły. Nie wspomniał o mamie. Yuwu takŜe był okrutnie torturowany. był nieistotny. Z kolei nadzorca Yuwu. udawał. który był szefem mamy. I teraz. wymyślając siatkę szpiegowską. Zawsze Partia i rewolucja były dla niego waŜniejsze niŜ ona. w 1949 roku. Podczas Rewolucji Kulturalnej został zmuszony do tego. W tamtych dniach kaŜdemu „uczniowi kapitalizmu” przydzielano jeden lub więcej zespołów śledczych. w centrum Chengdu. śaden rachunek własnych krzywd nie mógł jej zmusić. Dawno temu w Jinhzou. Ale śledztwo ujawniło ich powiązania i oświadczono. W Yibin nie chciał jej przenieść do lepszego szpitala. był dobrze sprawdzony. Ŝeby przyznał.sympatii. aby kaŜdy. które co do minuty rozliczały ich przeszłość. Ale mama rozumiała i szanowała ojca — i nigdy nie przestała go kochać. Nie była na tyle waŜna. Mao chciał. po prostu jeździli po kraju. Ŝeby go oskarŜyła. z którymi juŜ przed laty utraciła kontakt. kiedy nie miała nawet dwóch lat. W róŜnych okresach mamie przydzielano róŜne zespoły śledcze. Posyłano ich w róŜne strony Chin. Została potępiona za co się tylko dało. równieŜ za to. którego mama nie znała. Ŝe równieŜ naleŜała do siatki szpiegowskiej. Ŝe zmarł. Ŝe pracuje dla Kuomintangu. W wydziale mamy nie usłuchano wezwania Tingów. popełnił samobójstwo.

Ŝe było to „sześćdziesięciu wielkich szpiegów i zdrajców”. Ŝe są „szpiegami i zdrajcami”. Argumentowała. Najpierw sądziła. poddawano „zebraniom demaskacyjnym” i bez litości torturowano. Według późniejszych oficjalnych danych w Yunnanie. Ŝe zwolnią z więzienia wszystkich działających w podziemiu komunistów. Ŝe Partia ich potrzebuje i nikt nie będzie zwaŜał na nieszczere. kuzyn Hu. Potem wielu z tych ludzi zostało wysokimi urzędnikami rządu komunistycznego. Wszystkie pytania. W 1936 roku zwolniono w taki sposób sześćdziesięciu jeden komunistów. był wśród tych. znowu powróciły. tysiące z nich zmarło. ale potem przyszedł rozkaz partyjny. Wielu innych postąpiło tak samo. Rozkaz „odwołania”. Tym razem jednak nie pytano po to. ale jak się okazało. Najpierw pan Kuang i jego towarzysze odmówili. ministrów i pierwszych sekretarzy prowincji. do której naleŜy Pekin. zgładzono wtedy ponad czternaście tysięcy ludzi. Po prostu kazano mamie przyznać się. Ŝe prowadzący wtedy śledztwo pan Kuang był „zdrajcą i kuomintangowskim szpiegiem”. jeśli napiszą. Werdykt ten poparł osobiście Mao i wszyscy ci ludzie byli okrutnie torturowani. ale w odpowiedzi usłyszała. Ŝeby cokolwiek wyjaśnić. Powiedziano im. Pan Kuang w młodości został uwięziony przez Kuomintang.Wyciągnięto jej kuomintangowskie kontakty z okresu. które pojawiły się w 1955 roku. W prowincji Hebei. walczących o komunistyczne Chiny. mieli bardzo powaŜne kłopoty. Ŝe zgładził go Kuomintang. Po latach mama dowiedziała się. Po tym precedensie wielu dawnych nielegalnych działaczy komunistycznych i ludzi. Podczas Rewolucji Kulturalnej pani Mao i Kang Sheng oznajmili. Władze kuomintangowskie obiecały. Ŝe jej pierwszy chłopak. podpisał Liu Shaoqi. Ŝe była członkinią kuomintangowskiej siatki szpiegowskiej. wymuszone „antykomunistyczne oświadczenie”. Pan Kuang usłuchał i został zgodnie z umową zwolniony. Ŝe zrywają z komunizmem — miało to być opublikowane w lokalnej gazecie. osiemdziesiąt tysięcy ludzi uwięziono i torturowano. którzy się z nimi kontaktowali. Aresztowano ich. którzy bardzo luźno byli z nimi związani. zostało oskarŜonych o to. pełniąc funkcje wicepremierów. wydany przez Centralny Komitet Partii. których wtedy zgładzono. kiedy miała kilkanaście lat. Nawet ci. jego ojciec wykupił go z więzienia za sztabki 398 . Ŝe śledztwo z 1955 roku oczyściło ją z podejrzeń. prowincji graniczącej z Sichuanem.

Mama podpisała wiele „zeznań”. przyznając się do tego. Ŝe sympatyzuje z „uczniami kapitalizmu”. Wędrowałam 399 . Zatrzymywano ją i wypuszczano z róŜnego rodzaju aresztów przez przeszło dwa lata — od końca 1967 roku do października 1969 roku. Pan Kuang został oskarŜony o to samo. Nikt nie umiał powiedzieć. gdzie jest. ale bez powodzenia. Jedna z nich. niezbyt często mogliśmy ją odwiedzać. który miał specjalne przydziały Ŝywności. nie zgodziła się jednak zadenuncjować ojca i nie uznała Ŝadnych zarzutów dotyczących „szpiegostwa”. poniewaŜ straŜniczka potrzebowała do pomocy męŜczyzn. a w zimie kazała jej godzinami klęczeć w zimnej wodzie. Jednak Tingowie dowiedzieli się o tym i miła straŜniczka została wymieniona na kobietę. Ŝona oficera. Mama musiała siedzieć na niej z nogami wyciągniętymi przed siebie. Często kazała mamie całymi godzinami stać w pozycji zgiętej na dziedzińcu. Ŝe to on oczyścił mamę z zarzutów. Warunki zaleŜały głównie od tego. a potem odmówili. przyniosła lekarstwa na jej krwawienia. Torturowany. równieŜ straszono ją właśnie taką torturą. usiłował popełnić samobójstwo. którzy by wpychali cegły.” Potem pod pięty wsuwano jej cegły. w kuomintangowskim więzieniu. Jej tors był przywiązany do filaru. Niektóre były dla niej miłe — kiedy były z nią sam na sam. a nawet przez jakiś czas nie wiedzieliśmy w ogóle. Ŝeby połamać kolana albo kości biodrowe. której mama nigdy przedtem nie widziała. został uznany za dowód jej winy. Nowa straŜniczka nękała ją i torturowała. które. jakie miała straŜniczki. zrobili to kilka razy. Prosiła takŜe swojego męŜa. jak dobrze wiedziała. Ŝeby przynosił mamie co tydzień mleko. ale niechętnie. Fakt. Ŝe nie mogła się poruszyć. Kiedy była w areszcie. jak umarł. Chodziło o to. Dwa razy posadziła teŜ mamę na „tygrysiej ławce”. jajka i kurczaki. „Tygrysia ławka” skończyła się jednak wkrótce. nie chcąc mieć z tym nic wspólnego. prowadziłyby do oskarŜenia kolejnych osób. Wiele lat później kobieta ta została zdiagnozowana jako psychopatka i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym.złota. a uda do ławki — tak. Dwadzieścia lat temu w Jinhzou. Dzięki takim straŜniczkom jak ta kobieta zwolniono mamę kilka razy na parę dni do domu.

I cały czas wbijała sobie paznokcie w dłonie. Chciałam tylko ją zobaczyć. przy głównej handlowej ulicy. Ŝe nas wtedy słyszała. Wiele lat później powiedziała. Jednak mama się nie pojawiła. Trzymano ją w pomieszczeniu. Powiedziała mamie. Przeszukaliśmy wzrokiem rząd okien na drugim piętrze. Ta niewiedza o mamie była nieznośna. Kiedy babcia to usłyszała. w których. chociaŜ nigdy nie na osobności. „W przeciwnym razie — dodała — moŜe juŜ nigdy nie wyjdziesz stąd Ŝywa”. chodząc po miejscach. ale powiedziano mi. Ŝe była kuomintangowskim szpiegiem. Wzięłam mojego sześcioletniego brata Xiaofanga za rękę i poszliśmy pod to kino. Ŝeby powstrzymać łzy. na jesieni 1968 roku. W rozpaczy krzyczeliśmy: „Mamo! Mamo!” — aŜ do utraty głosu. zemdlała. Ŝeby nas było lepiej słychać. Pewnego dnia. Ŝe nie zostanie przyjęta. zaniosłam mamie paczkę Ŝywnościową. . i wypatrywałam jakiegoś jej śladu czy znaku. jej psychopatyczna straŜniczka otworzyła nawet okno. Jeśli była szczególnie zawzięta straŜniczka. jak sądziłam. Nie wyjaśniono dlaczego i zakazano w ogóle przynoszenia czegokolwiek. natychmiast będzie mogła nas zobaczyć. Ŝe jeŜeli zadenuncjuje ojca i wyzna. Przechodnie patrzyli na nas. Co więcej. Mama powiedziała: „Nie”. siedzieliśmy podczas wizyty pod jej lodowatym spojrzeniem. gdzie kiedyś było kino. Chodziliśmy w tę i z powrotem przed bramą. Od czasu do czasu pozwalano nam podać jej paczkę albo zobaczyć się z nią przez kilka minut. ale nie zwracałam na to uwagi.po ulicach. Ŝe mama nie Ŝyje. mogłaby być. Pomyślała.

Główna kantyna w kompleksie pracowała normalnie. ale nie budowano ani nowych domów. podobnie jak i inne rodziny „uczniów kapitalizmu”. Ludzkie cierpienie go nie obchodziło. takŜe byliśmy tam karmieni. Mao chciał. Ŝywność i ubranie — albo było na przydział. W Chengdu przez rok nie było cukru i przez sześć miesięcy 401 . ale byli prześladowani i męczeni. Rodzice wciąŜ pobierali pensje. pasta do zębów. Kraj nie powinien się całkowicie załamać. Prawie wszystko — sól. Nasze racje były takie same jak racje pozostałych. takie jak moi rodzice. Nie głodził swoich ofiar. ani Ŝadnych miejskich obiektów. Ŝe gdyby coś mu się stało. niemniej my. walcząc o ustanowienie osobistego systemu władzy. ale nie zamierzał dopuścić do tego. papier toaletowy. Ŝeby Rebelianci mogli nadal prowadzić „rewolucję”. Ŝeby ludzie walczyli. Osłaniał więc premiera Zhou Enlaia. coraz więcej dziedzin gospodarki ulegało paraliŜowi.21 „Węgiel na śniegu” — moje rodzeństwo i przyjaciele (1967—1968) Podczas 1967 i 1968 roku Mao. swoje ofiary. będzie potrzebował administratora najwyŜszej klasy. gdyŜ wiedział. albo zupełnie zniknęło z rynku. Deng Xiaoping teŜ był względnie bezpieczny. Ludzie istnieli dla niego tylko po to. by masowo wymierali. mimo Ŝe nie tylko nie pracowali. Nie miał jednak na celu ludobójstwa. Jednak w miarę jak rewolucja się rozprzestrzeniała. by mu pomagać w realizacji jego strategicznych planów. trzymał w niepewności. Większość mieszkańców „podtrzymywała rewolucję”. Liczba ludności miejskiej wzrosła o kilkaset milionów.

w jaki mogli dać upust swojej energii i frustracji. w tej nie było się czym zajmować. Nasza miłość i szacunek dla nich miała teraz inny. muzyki. teatru. Ŝe jeśli z nim zostaniemy. Mama odparła. Ŝeby zademonstrować zerwanie z ojcem. albo organizowali własne grupy Rebeliantów. podziwialiśmy ich niezaleŜność i odwagę. Nie przejmowano się kontrolą urodzeń i podczas Rewolucji Kulturalnej populacja zwiększyła się o dwieście milionów. nie rywalizowaliśmy. Ŝe jest z nas bardzo dumna. muzeów. co to oznacza. Wiedzieliśmy. Reagowaliśmy empatycznie na cierpienia rodziców. Oczywiście Czerwona Gwardia dawała młodzieŜy całodniowe zajęcie. herbaciarni — niczego. co o tym sądzimy. Nie mieliśmy Ŝadnych zwyczajnych problemów ani przyjemności nastolatków. a były takŜe takie. inne nigdy nie odwiedzały swoich uwięzionych rodziców. nienawidziliśmy ich dręczycieli i tym bardziej czuliśmy się z nimi związani. Dzieci pochodzące z potępionych rodzin powinny „zakreślić granicę pomiędzy sobą i rodzicami” — i wiele z nich tak zrobiło. głębszy wymiar. chociaŜ bez oficjalnego błogosławieństwa. spytała nas. Nie czuliśmy do siebie uraz. moŜemy stać się „czarnymi”. nie prowadziliśmy wojen. święciły swój tryumf. Nauczyciele albo znaleźli się wśród oskarŜonych. czym moŜna by się zająć — oprócz kart. Ŝe zostaniemy z nim. Ale powiedzieliśmy. i niech będzie. Od czerwca 1966 roku przestały działać szkoły. Dorastaliśmy szybko. Innym efektem Rewolucji Kulturalnej był wielki wyŜ demograficzny. Jedna z córek prezydenta Liu Shaoqi pisała afisze „obnaŜające” ojca. W przeciwieństwie do innych rewolucji. Co mieliśmy robić z naszą wolnością? Nie było ksiąŜek. które brały udział w organizowanych przeciwko nim zebraniach demaskacyjnych.nie znalazłoby się tam choćby jednej kostki mydła toaletowego. Ŝe mamy juŜ dość Czerwonej Gwardii. były dzikie zebrania demaskacyjne oraz werbalne i fizyczne napaści. co ma być. ale jedynym sposobem. Brak zajęć w szkole oznaczał brak kontroli. które. Pod koniec 1966 roku ja i moje rodzeństwo uznaliśmy. Rewolucja Kulturalna 402 . filmów. a wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego. Niektóre dzieci zmieniały nazwiska. Ŝeby rozwiodła się z ojcem. Kiedy na mamę wywierano nacisk.

juŜ jako nastolatkowie. w rozsądną dorosłość. na przykład takie. wdychając gęsty zapach wczesnych kwiatów fasoli. Gdy znowu szli do aresztu. Kiedy na krótko pojawiali się w domu. Z wściekłości wymyślali róŜne pomówienia pod moim adresem. Ŝe nie okazywałam przed nimi lęku. Całe moje Ŝycie obracało się wyłącznie wokół nich. obserwowałam ich nastroje i starałam się we wszystkim im dogadzać. gorąco kochałam rodziców — w normalnych warunkach moje uczucia być moŜe nie byłyby tak intensywne. Przewrót w przemyśle według Przewodniczącego następował zbyt wolno. Ŝe „patrzę przez nią jak przez powietrze”. przechadzając się po wiejskich drogach. które umieszczano w gazetkach ściennych. Ale jedyną akcją. Mówiłam im wtedy.zakłóciła normalny bieg wieku dorastania. było przyciąganie uwagi młodych ludzi z zawieszonego teraz zakładowego zespołu koszykówki. usunęła teŜ jego pułapki. Wtedy właśnie odeszłam od instrukcji Mao i uczestnictwa w Rewolucji Kulturalnej raz na zawsze. Pewnego razu pani Shao wrzasnęła na mnie. jak bardzo ich kocham. Po powrocie z Pekinu w grudniu 1966 roku razem z Kluseczką i jej przyjaciółką Jingjin poszłam do lotniczych zakładów naprawczych na przedmieściach Chengdu. Oprócz zajmowania się rodzicami spędzałam swój wolny czas — a miałam go wtedy pod dostatkiem — z moimi przyjaciółmi. wróciłam do domu. i od razu zostaliśmy wrzuceni. Gdy miałam czternaście lat. Jednak moja przyjaźń z Kluseczką. Do naszej paczki naleŜała takŜe moja siostra Xiaohong i kilka innych dziewcząt z naszej szkoły. Ludzie wchodzący w skład poprzedniego zarządu prowincji i pracownicy Wschodniego Okręgu Chengdu dobrze mnie poznali i nienawidzili mnie — takŜe za to. jaką we trzy wszczęłyśmy. a zgodnie z instrukcją Mao powinnyśmy podtrzymywać akcje przeciwko „uczniom kapitalizmu”. Mnóstwo czasu spędzałyśmy. Czasem pozwalano mi usiąść i porozmawiać z którymś z nich pod okiem straŜy. Ŝe „Czerwone Chengdu” zezwoliło ojcu na leczenie. Wszystkie były starsze ode mnie. poniewaŜ uŜyłam swoich wdzięków i uwiodłam Yonga. Kiedy połoŜenie rodziców uległo pogorszeniu. Jingjin i młodymi koszykarzami przetrwała. szłam do pełnych poczucia wyŜszości Rebeliantów i Ŝądałam widzeń z nimi. Często spotykałyśmy się w mieszkaniu którejś z nich i przesiadywałyśmy 403 . Potrzebowałyśmy zajęcia.

Nie byłam jednak całkiem pozbawiona próŜności. był centralną postacią tych dysput. Nie chciałam wyglądać ładnie. Przyszyłam do kolan i do siedzenia spodni niebieskie łaty. ufarbowane za pomocą wosku w abstrakcyjne wzory. KaŜdą własną sprawę czy przygodę uczuciową natychmiast tłumiłam. budziłam się w nocy. Rewolucja Kulturalna pozbawiła mnie — albo zaoszczędziła mi — normalnego okresu dojrzewania. Moi przyjaciele śmiali się z mojego stroju. Za kaŜdym razem. snułam tylko na jego temat nieśmiałe fantazje. które potem spłowiały do jasnoszarego koloru. znani aktorzy. Ale ja się uparłam. starannie czesała swoje sięgające do ramion włosy i prasowała ubranie. któremu z koszykarzy która z nas się najbardziej podoba. tylko inaczej. Ŝe jej rodzice. często takŜe zostawałyśmy na noc — nie miałyśmy lepszego zajęcia. rodzinnymi sprzeczkami i spotykaniem się z chłopcami. jakby oznaczała nielojalność wobec nich. Szeptałam jego imię albo mówiłam do niego w myślach. wraz z jej napadami złego humoru. Powściągliwy i pełen rezerwy Sai bardzo się Jingjin podobał. NajwaŜniejsi w moim Ŝyciu i moich uczuciach byli rodzice. Prowadziłyśmy nieustanne dyskusje na temat tego. nie mogąc juŜ znieść oskarŜeń i zebrań demaskacyjnych. Ale jemu samemu nic nie powiedziałam.tam całymi godzinami. Kapitan zespołu. popełnili samobójstwo. a babcia była oburzona i narzekała: „śadna dziewczyna nie ubiera się tak jak ty”. Jego i kilku kolegów oskarŜono o to. kiedy miałyśmy się z nim zobaczyć. Niektórych z jego kolegów „konspiratorów” 404 . Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała. Wszystkie sobie z niej troszkę pokpiwałyśmy. Studiował w Pekińskim Instytucie Lotniczym. Dziewczęta rozwaŜały. czy bardziej lubi Jingjin. Ŝe chcieli załoŜyć partię antymaoistowską. przystojny dziewiętnastolatek o imieniu Sai. widząc jego twarz. Ŝe brat jednej z dziewcząt równieŜ popełnił samobójstwo. czy mnie. wyskoczył z okna z trzeciego piętra. czułam. kiedy się czegoś bałam albo o coś martwiłam. pudrowała się nawet lekko oraz uŜywała róŜu i ołówka do brwi. jak mocniej mi bije serce. Niedługo potem usłyszeliśmy. Kiedy policja przyszła go aresztować. Mnie takŜe ciągnęło do Sai. Kiedy o nim myślałam.

W całym kompleksie przeorganizowano wszystkie pomieszczenia w taki sposób. W nocy słyszałyśmy wołanie o poddanie się zza ścian kompleksu oraz sporadyczne strzały. Ŝe byli przy mnie. Rodzice byli wtedy w areszcie.zgładzono. Dziwne. bo kiedy je otwierałyśmy. Zostawiliśmy między innymi szafę ojca na ksiąŜki — była tak cięŜka. Ŝeby gnębić ich rodziny. Pierwszy poemat. ale nie przeraziłam się. dał nam tylko nakaz. której rozkazano ustąpić nam połowę mieszkania. Oprawcy moich rodziców nie mieli aŜ tak długich rąk. musiało być zawsze zamknięte. Rodziny Kluseczki. napisałam w swoje szesnaste urodziny. a inni dostali doŜywocie za usiłowanie organizowania opozycji. śeby się czymś zająć. Ŝeby najwyŜsze piętra mogły zostać uŜyte na posterunki dowodzenia. pomogło mi przetrwać najgorsze lata Rewolucji Kulturalnej. Tej nocy. którzy przestrzegali tradycyjnego chińskiego kodeksu lojalności — „węgiel na śniegu”. który powinien zająć się przeniesieniem. nie było to juŜ takie straszne. Wydział ojca. Jingjin i innych moich przyjaciół nie były nękane. Poza tym pomogli mi w wielu praktycznych sprawach. Po wszystkim. bo nie płynęli z prądem. To. Nie było uroczystości urodzinowej. Ŝe nie mogliśmy jej podnieść. który mnie usatysfakcjonował. Pewnej nocy obudził mnie dźwięk pękającego i sypiącego się szkła: nabój przeszedł przez okno i utkwił w przeciwległej ścianie. I tak zabraliśmy tylko najbardziej potrzebne meble. Nasza nowa kwatera znajdowała się w lokalu zajmowanym juŜ przez rodzinę innego „ucznia kapitalizmu”. Niemniej moi przyjaciele ponosili pewne ryzyko. leŜąc w łóŜku i słuchając. Pod koniec 1967 roku „Czerwone Chengdu” zaczęło atakować kompleks i nasz blok zamienił się w fortecę. Nie było firm zajmujących się przeprowadzkami i bez pomocy przyjaciół nasza rodzina nie dałaby sobie rady. dwudziestego piątego marca 1968 roku. Tego rodzaju tragedie były częścią naszej codzienności. Miałyśmy teraz z siostrą wspólny pokój. NaleŜeli do milionów tych. jak na 405 . Kazano nam wynieść się z mieszkania na trzecim piętrze do pokojów na parterze w sąsiednim bloku. zaczęłam pisywać poezje w klasycznym stylu. do pokoju wpadał smród z zatkanych rur. co przeszłam. które wychodziło na opustoszały ogród na tyłach domu. Okno.

ale niewinnej przeszłości. co będzie. Zaniepokoiłam się. Był moim idolem. Kilka lat temu byłabym szczęśliwa. Skończyłam go i leŜałam w łóŜku. która jak martwy liść opada z drzewa w podmuchu wiatru i odchodzi tam. Ŝe to najście. w którym Ŝyłam. Ŝe Ŝyję w ziemskim raju. której nie moŜna było podwaŜać. Kosztowało go to kilka brutalnych zebrań demaskacyjnych. Napisałam o obumieraniu zindoktrynowanej. poprosił mamę. Był częścią mojego Ŝycia od wczesnego dzieciństwa. Ŝe wciąŜ wywracano nasze mieszkanie do góry nogami. Wracali teraz. by znaleźć „dowód” przeciwko ojcu. Teraz jednak zadałam sobie pytanie: Jeśli to jest raj. W jednym z poematów ojciec Ŝartował z siebie. Ŝe sama muszę sprawdzić. Rebelianci pani Shao nachodzili nasz dom juŜ kilka razy. takie jak eleganckie ubrania babci z epoki przedkomunistycznej. Co prawda jego magiczna siła wyparowała juŜ z mojej duszy. Właśnie w tym nastroju ułoŜyłam swój poemat. w socjalistycznych Chinach. Nawet teraz nie on był adresatem mojego sprzeciwu. Kiedy mi mówiono. Ŝe nie wspinał się na 406 . Zabierali „rzeczy burŜuazyjnego luksusu”. Bogiem. ale nadal był świętością. płaszcz mamy z MandŜurii obrębiony futrem i garnitury ojca — choć były juŜ w maoistowskim stylu. mogąc dla niego umrzeć. gdzie jest jeszcze więcej cierpienia. Dorastałam przyzwyczajona do tego. Był to poemat o błądzeniu w ciemności. swoje zagubienie. osiągnęłam punkt zwrotny. Opisałam swoje oszołomienie nowym światem. zawsze w to wierzyłam. podczas gdy świat kapitalistyczny jest piekłem. czy jest miejsce. inspiracją. to jak wygląda piekło? Pomyślałam. Po raz pierwszy w Ŝyciu poczułam nienawiść do reŜimu. Wiedziałam. Nadal jednak podświadomie unikałam bezpośredniego negowania Mao. kiedy usłyszałam walenie do drzwi. w jaki sposób wykorzystuje się słowa przeciwko ich autorowi. Kiedy ojca zaatakowano po raz pierwszy. skąd nie ma powrotu. Ŝeby spaliła jego poematy — wiedział. o poszukiwaniu. Skonfiskowano nawet moje wełniane spodnie.zewnątrz przez głośniki Rebelianci miotają mroŜące krew w Ŝyłach diatryby. i zapragnęłam innego Ŝycia. Ale mama nie mogła się przemóc i zachowała te. które napisał dla niej. jeśli znajdą mój poemat. obojętnie czego by dotyczyły.

Ale nie wypadało nie przyznawać się do tej tradycji i statua została. pośrodku handlowej ulicy. Ŝe określa tu socjalistyczne Chiny jako „ciemną noc” oraz chce powitać „biały świt” — czyli powrót Kuomintangu (biały był kontrrewolucyjnym kolorem). Tymczasem jakiś Rebeliant walił juŜ w drzwi i rozkazał mi natychmiast wyjść. choć był miłośnikiem klasycznej poezji. stał pomnik Sun Yatsena. Przeszukałam teŜ podłogę. zanim komuniści doszli do władzy.. Pisanie poematów było niebezpiecznym zajęciem. im noc jest ciemniejsza Moje pióro bieŜy na spotkanie białego świtu. który w roku 1911 poprowadził rewolucję republikańską. nie zamierzał otaczać jej specjalną ochroną. wrzuciłam je do miski klozetowej i spuściłam wodę. Czerwona Gwardia atakowała pomniki Sun Yat-sena.. obalającą liczące sobie ponad dwa tysiąclecia cesarstwo. Nie odpowiedziałam. uzurpującą sobie miejsce wśród najwyŜszych władz Chin”. dopóki Zhou Enlai nie wziął ich pod ochronę. Musiałam odczekać. Mój brat Jinming takŜe najadł się strachu tej nocy. Mao. jako oznaka „burŜuazyjnej dekadencji” — nie. Od samego początku Rewolucji Kulturalnej chodził na czarny rynek po ksiąŜki. Rebelianci oświadczyli. Kiedy zaczęła się Rewolucja Kulturalna. W innym opisywał swoją pracę w nocy: Światło połyskuje tym jaśniej. W tamtych dniach takie Ŝałośnie śmieszne interpretacje czyichś słów były na porządku dziennym. Pani Shao oskarŜyła go wtedy o to.sam szczyt góry. DrŜącymi rękami podarłam moje dzieło na małe kawałeczki. i dotyczyło to takŜe Suną. czy nigdzie nie upadł jakiś strzępek poematu. Handlowe nawyki Chińczyków są tak silne. Ŝe czarny rynek istniał pomimo miaŜdŜącego nacisku Rewolucji Kulturalnej. pobiegłam do toalety i zamknęłam się tam. Gdy Czerwona Gwardia 407 . Kiedy rozległo się walenie do drzwi. a na kawałku ziemi wokół niej zrobiono szkółkę roślin. Mao nie pałał sympatią do Ŝadnego rewolucyjnego przywódcy poza samym sobą. Postawiono go. Ale nie cały papier zniknął w misce klozetowej. Statua przetrwała. i znowu spuścić wodę. W centrum Chengdu. Ŝe „lamentuje nad swoją sfrustrowaną ambicją. podczas gdy babcia otwierała drzwi pani Shao i jej asyście. jednak szkółka.

Jedną z jego kryjówek na terenie kompleksu była opuszczona wieŜa ciśnień. nie bardzo chciano je kupować. Wszystkie ksiąŜki. którymi handlowano. jeśli chodzi o porządek i kontrolę. 408 . MoŜna tu było spotkać róŜnych ludzi: czerwonogwardzistów. Podstawa jego zbiorów pochodziła z punktu skupu makulatury. Tej nocy. oraz miłośników ksiąŜek. Shawa. Ŝe nikt nie chciał ryzykować. którzy nie chcieli. Tołstoja. ile wynosiła przeciętna płaca za dwa tygodnie. zostały wydane za rządów komunistycznych. dwie. Ceny ksiąŜek zaleŜały od róŜnych czynników. Dziennie czytał jedną. kiedy było najście. Ośmielał się naraz trzymać po kilkanaście. Maupassanta. kosztowało tyle. gdzie przestraszeni obywatele sprzedawali swoje ksiąŜki jako zuŜyty papier. Czechowa. O wiele chętniej kupowano ksiąŜki od prywatnych właścicieli. które nie miały Ŝadnych oznakowań. którzy chcieli dostać nieco grosza za skonfiskowane ksiąŜki. Ŝe złapią go z nielegalnie posiadaną państwową własnością. Balzaka. przeczytał je. Jinming chodził na czarny rynek kaŜdego dnia. miał w łóŜku Czerwone i czarne. Ibsena. dopóki woda nie zniszczyła jego ulubionych ksiąŜek. Czerwone i czarne Stendhala. w materacu i poutykane po kątach naszego małego mieszkanka. sprzedał i kupił następne. na opuszczonym placu powstał czarny rynek. ale musiał je starannie ukrywać. którzy wszędzie węszyli pieniądze. handlarzy. Flauberta. ale przed Rewolucją Kulturalną. Zolę i wiele innych dzieł światowej klasyki. Był tu nawet Sherlock Holmes Conana Doyle'a. Ŝeby ich ksiąŜki spłonęły. Dickensa. wśród których był Zew krwi Londona. Dostojewskiego. Potem dokupił więcej ksiąŜek na czarnym rynku. inteligentów. Turgieniewa. Jinming odkupywał je od skupującego za bardzo podbitą cenę. uznawane za szczególnie nasycone erotyką. Pomiędzy początkiem Rewolucji Kulturalnej i początkiem 1968 roku przez jego ręce przeszło co najmniej tysiąc ksiąŜek. Jeśli miały pieczątkę biblioteki.zaczęła nachodzić domy i palić ksiąŜki. Rząd komunistyczny miał tak wysoką reputację. Dumasa. Oprócz chińskiej klasyki moŜna tu było znaleźć Szekspira. bardzo lubiany w Chinach. Thackeraya. Kilka z nich trzymał w domu. Shelleya. Powieści z erotycznymi fragmentami uzyskiwały najwyŜsze ceny. ale naraŜały kupujących i sprzedających na największe niebezpieczeństwo. Byrona. a bali się je trzymać w domu.

Takie gangi nie istniały przed Rewolucją Kulturalną. zazwyczaj związany z nazwami zwierząt: „Chudy pies”. które sprzedawał po niezłych cenach. kto wydawał się im podejrzany. Dobra tych. Jinming kupował części i składał z nich radia. wkrótce zaczął się zadawać z ulicznym gangiem. którzy udawali kupujących. Większość jednak wracała. a pani Shao oraz jej koledzy nie sprawdzili zawartości. łącznie ze znaczkami pocztowymi i obrazami. czyli dźganie w pośladki. Jinming zajmował się takŜe innymi czarnorynkowymi dobrami. Xiaohei. W tym czasie na czarnym rynku z artykułów technicznych były tylko półprzewodniki i części radiowe — ta gałąź techniki była w łaskach. poniewaŜ część jego imienia. Nazywano je „dokami”. śeby zdobyć pieniądze na swoje eksperymenty. było uznawane za „burŜuazyjny nawyk”. ale teraz bujnie rozkwitły. Mój drugi brat. więc ludzie zajęli się kolekcjonowaniem plakietek Mao — choć i tu naleŜało działać potajemnie. kiedy miał pasmo szarawych włosów. a ich przywódców „sternikami”. Wiele fabryk przerwało produkcję i zajmowało się jedynie tłoczeniem aluminiowych plakietek z głową Mao. PoniewaŜ nie miał zajęcia. Często zajeŜdŜała cięŜarówka z Rebeliantami. był „bratem” i nosił przydomek. poniewaŜ radio „rozprzestrzeniało słowa Przewodniczącego Mao”. Jinming zbił na tym niewielką fortunę.Ale jak zawsze zerwał okładkę i zastąpił ją okładką Dziel zebranych Mao Zedonga. rzucali się na handlujących. czyli tej właśnie działalności. Ŝe nawet jego podobizna mogła się stać częścią majątku słuŜącego kapitalistycznej spekulacji. którzy przeczesywali ulicę i zatrzymywali kaŜdego. kiedy chłopiec był szczupły — lub „Szary wilk”. na gwizd. a potem. a wszystkim groŜono podwójną karą. Xiaohei był zwany „Czarne kopyto”. Potem kupował róŜne elementy do testowania fascynujących go teorii fizycznych. Zdarzały się teŜ naloty. którzy zostali złapani. „hei”. były konfiskowane. Zwyczajną karą było „upuszczenie krwi”. kto naleŜał do gangu. ale niektórych torturowano. którą usiłował wyrwać z korzeniami. jeśli zostaną jeszcze raz złapani. zajął się plakietkami z Mao. Czasem przysyłali szpicli. Kolekcjonowanie czegokolwiek. KaŜdy. miał dwanaście lat na początku 1967 roku. Jego entuzjazm dla wiedzy nie przeminął. Wielki Sternik chyba nie wiedział o tym. oznacza 409 .

musieli oddać „sternikowi”. Niektóre gangi wprowadziły swój własny styl. Xiaohei zbyt się bał. 410 . w jaki „bracia” Xiaohei wypełniali wolny czas. a takŜe dlatego. poza tym nie było zwyczaju nosić góry i dołu w tym samym kolorze. To. Jednym ze sposobów. Niektórzy chłopcy z gangów kupowali takie stare ubrania mundurowe na czarnym rynku albo farbowali na zielono swoje własne. co przynieśli. Pochodzili raczej z biedniejszych rodzin i przed Rewolucją Kulturalną było wśród nich wielu chłopców wyrzuconych ze szkół. który dzielił sprawiedliwie zdobycz pomiędzy wszystkich. tym szykowniej się wyglądało. nawet w letnie upały. nie bacząc na to. Brakowało im jednak szyku dawnej elity. Ŝeby dumnie sterczały. ten miał szczególny odcień. ale „bracia” i tak dawali mu jego „działkę”. jako Ŝe miały do nich dostęp przez rodziców. w które wtykali gazety. były kradzieŜe. Później przyszła moda na ciemnoniebieskie bluzy i spodnie. co naleŜało do jego obowiązków. ani same się nią nie interesowały. ChociaŜ większość Chińczyków w tamtym czasie ubierała się na niebiesko. Xiaohei często miał pod kurtką sześć albo siedem koszulek. Na początku traktowali go jak gościa. Buty równieŜ musiały być inne: miały białą plastikową podeszwę. Ich rodziny ani nie były obiektami zainteresowania Rewolucji Kulturalnej.„czarny”. Ŝe był szybki i biegał na posyłki. górę z czarnego sznurka i biały plastikowy pasek. Nosili teŜ tenisówki bez sznurowadeł i wojskowe czapki z daszkami. a zielony kolor ich farbowanych ubrań często nie miał właściwego odcienia i dzieci wysokich urzędników oraz ich przyjaciele i znajomi szydzili z nich. Spod przykrótkich spodni zawsze musiały wystawać nogawki spodni od dresu. W okresie chwały Czerwonej Gwardii dzieci te ustanowiły modę na stare mundury armii komunistycznej. Ŝeby kraść. poniewaŜ rzadko zawierali znajomości z dziećmi wysokich urzędników. Ŝe są namiastką. Im więcej kołnierzyków było na wierzchu. Ich członkowie nosili na przykład wiele koszulek pod wierzchnim ubraniem i wykładali kołnierzyki. jako Ŝe był młodszy niŜ większość członków gangu. Niektórzy z nich starali się naśladować sposób bycia dzieci wysokich urzędników. Ŝe przeŜywali oni właśnie swój upadek.

Policja. która podzieliła się na frakcje. Czysto złoŜone skarpetki nie miały nic wspólnego z uczciwością: były po prostu elementem przedstawienia wyreŜyserowanego przez reŜim. lub znajdowała się. modląc się. tacy jak Xiaohei. popychali ją i wyzywali lub kiwali w jej stronę zakrzywionym środkowym palcem i rzucali inwektywy. choćby setki kilometrów od Pekinu. Obcokrajowcy nie zdawali sobie sprawy. „przelewająca się lampa olejowa” (zbyt często się „puszcza”) i „zdarty but” (często uŜywana). Czasem. „końskie siodło” (pozycja w stosunku seksualnym). ale często byli posłańcami innych chłopców. „Bracia” Xiaoheia byli równieŜ bardzo pochłonięci uganianiem się za dziewczętami. wielu z nich podkreślało „czystość moralną” naszego społeczeństwa: kaŜda zapomniana skarpetka podąŜała za swoim właścicielem. złoŜona i umieszczona we właściwym miejscu w jego pokoju hotelowym. Dwunastoletni czy trzynastoletni chłopcy. jak ktoś inny właśnie go utracił. Ŝe tylko oni i Chińczycy na najwyŜszych stanowiskach byli tak traktowani. byli zbyt nieśmiali. W moim przypadku wyprawa do sklepu równieŜ często kończyła się utratą portfela — albo widziałam. wtykał list pod drzwi. obrazowy charakter: „czółenko” (od kształtu narządów płciowych). Większość moich znajomych przynajmniej raz została okradziona. Nikt nie śmiałby okraść obcokrajowca. Ŝeby zbliŜać się do dziewcząt.Podczas Rewolucji Kulturalnej kradzieŜe były bardzo częste. a nie jej ojciec albo brat. Xiaohei i inni młodsi chłopcy słuŜyli jako narzędzie zemsty odrzuconemu kochankowi. Obelgi związane z kobietą mają w języku chińskim graficzny. wyprana. Ŝeby otworzyła dziewczyna. zwłaszcza kradzieŜe rowerów i drobne kradzieŜe kieszonkowe. Kiedy dziewczyna odrzucała propozycję spotkania. bo zabranie mu bodaj chusteczki do nosa mogłoby oznaczać karę śmierci. urządzając pod jej domem kocią muzykę albo miotając z katapulty pociski w jej okno. których sami nie rozumieli. doręczając ich rojące się od błędów listy miłosne. Xiaohei pukał do drzwi. tylko symbolicznie sprawowała nadzór. Gdy dziewczyna pojawiała się na dworze. Kiedy w latach siedemdziesiątych w Chinach pojawili się po raz pierwszy w większej liczbie obcokrajowcy. kiedy strach brał górę. 411 .

Kiedy pewnego popołudnia on i jego „bracia” wałęsali się jak zwykle ulicami. Pobiegli do swojej „stoczni”. kiedy tylko bójka przybierała zły obrót. mieszczącym się w dawnym domu jego rodziny. kuśtykając. takie jak „Zroszona czarna peonia”. Nie odbywały się tu zawody. Minęły niemrawe dwie godziny. w której składali broń: pałki. Mimo młodego wieku był traktowany z szacunkiem naleŜnym starszym. wypowiadający wojnę. znana postać w podziemnym świecie Chengdu. „Stłuczona czara od wina” czy „Zaklinaczka węŜy”. nadbiegł jeden z członków gangu i powiedział. Oznaczonego dnia gang Xiaoheia czekał w sile kilkunastu chłopców przy bieŜni. 412 .Niektóre dziewczęta szukały ochrony u innych gangów. po czym na stadion wszedł. ale wrogowie juŜ stamtąd zniknęli. podczas gdy wielu chłopców zostało poranionych. a rannego „brata” rodzina zawiozła do szpitala. Xiaoheia zawsze te walki fascynowały. Ŝe dom jednego z nich został napadnięty przez inny gang i „upuszczono mu krwi”. Zmykał. noŜe i druciane bicze. który komuniści skonfiskowali. Dzięki temu brakowi brawury przetrwał bez szwanku. Xiaohei wetknął za skórzany pas składaną trzyczęściową pałkę i ruszyli do napadniętego domu. Jego ojciec był kuomintangowskim oficerem i dlatego syn został przydzielony do pracy w małym warsztacie. Zatrudnienie w takim małym przedsiębiorstwie nie zapewniało ubezpieczenia i emerytury. same zostawały „sterniczkami” — i kiedy juŜ weszły w męski świat. które miały predyspozycje w tym kierunku. Kolejnym zajęciem gangów był udział w wybuchających przy najmniejszej prowokacji walkach. męŜczyzna po dwudziestce. a nawet zabitych w tych bezsensownych walkach. W liście było Ŝądanie podjęcia regularnej walki na sportowym Stadionie Ludowym. przybierały malownicze przydomki. co nazywał „tchórzowską dyspozycją”. które mieli robotnicy duŜych fabryk. Był to Kulawy Tang. Sternik gangu napisał więc do sternika wrogiego gangu gęsty od błędów list. Kulawy Tang chorował na heinemedinę. a Xiaohei miał obowiązek dostarczyć ten list adresatowi. poniewaŜ rywalizacja sportowa została potępiona przez Mao. ale ku swojemu własnemu Ŝalowi był obdarzony tym. a te. cegły.

drukarni agencji „Xinhua”.Z powodu pochodzenia rodzinnego Tang i tak nie mógłby się uczyć. potem przyszli Rebelianci i ataki na „uczniów kapitalizmu”. musiał znowu uciec się do terroru. Ŝe pora powstrzymać te walki. moŜna było 413 . jaką dają pieniądze. Ofiarami tego etapu stała się spora część obywateli. ale był bardzo bystry i został jednym z szefów podziemia w Chengdu. Potem płacił za cały ten tłum i pławił się w nowo odkrytej władzy. Kampanię tę przygotowano na przykładzie pilotowych kampanii prowadzonych w sześciu pekińskich zakładach i na dwóch uniwersytetach. pozostających pod osobistym nadzorem Mao. Sternik Xiaoheia przyjął przeprosiny i propozycję rozejmu — nie moŜna było powiedzieć „nie” Kulawemu Tangowi. Największe z tych polowań na czarownice — „Oczyszczanie Szeregów Klasowych” — objęło równieŜ Kulawego Tanga. Zburzył go i na jego miejscu postawił wspaniały dwupiętrowy budynek. W tak zwanej sprawie Ludzi Partii z Wewnętrznej Mongolii jakieś dziesięć procent dorosłej mongolskiej populacji torturowano lub psychicznie maltretowano. łącznie z samymi Rebeliantami. zmarło wtedy dwadzieścia tysięcy ludzi. Kiedy w Chinach rozpoczął się szał disco. Wypuszczono go dopiero w 1976 roku. Jedną po drugiej rozkręcano kampanie polityczne. które niszczyły kolejnych nowo mianowanych wrogów klasowych. Wyjął kilka kartonów paczek papierosów i porozdawał je. Zwrócono mu zrujnowany dom rodzinny. Wkrótce Kulawego Tanga aresztowano. Pierwszy etap był okresem Czerwonej Gwardii. łaskawie patrzącego na tańczących chłopców i dziewczęta i powoli. trzeci etap stanowiły walki frakcyjne pomiędzy Rebeliantami. z nonszalancją przeliczającego gruby plik banknotów. a we wczesnych latach osiemdziesiątych został przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Chengdu. Przekazał przeprosiny drugiego gangu oraz obietnicę pokrycia szkód wyrządzonych w domu i zapłacenia za lekarza. Z początkiem 1968 roku rozpoczął się kolejny. śeby osiągnąć cel. widywano go często siedzącego na honorowym miejscu. Teraz Mao uznał. Teraz przychodził z propozycją zawieszenia broni. czwarty etap Rewolucji Kulturalnej. których do tej pory działania rewolucji nie dotknęły. W raporcie z jednego z owych sześciu zakładów. Kampania „Oczyszczania Szeregów Klasowych” zrujnowała Ŝycie milionom ludzi.

oraz „rewolucyjni urzędnicy”. Ŝeby wszyscy „uczniowie kapitalizmu” wynieśli się z kompleksu i zrobili miejsce dla nowych przywódców. ChociaŜ nie głodowaliśmy. a państwowe dostawy Ŝywności szybko malały. miał podwójny front i brązowoczerwone 414 . Ŝe zapadła decyzja o wstrzymaniu pensji „uczniom kapitalizmu” i płaceniu im tylko niewielkich miesięcznych zasiłków. ten dom był z cegły i drewna. kiedy wykonywała przymusową pracę. skorzystała z chwili nieuwagi straŜnika. W jego skład weszli takŜe szefowie dwóch największych obozów Rebeliantów. którzy przewodzili Komitetowi Przygotowawczemu — dwóch dowódców wojskowych i Tingowie. Ale mnie to nie przeszkadzało. w biurach nieczynnego teraz magazynu. Nie było tam bieŜącej wody ani toalety i musieliśmy schodzić na dół nawet po to. Ŝeby umyć zęby czy wylać resztki herbaty. zabijając się. Mojej rodzinie wyznaczono pokoje na ostatnim piętrze trzypiętrowego budynku. Dochody rodziny zmniejszyły się prawie o połowę. Mao tak skomentował ten raport: „Najlepiej napisany ze wszystkich podobnych. pewnego dnia. jakie do tej pory czytałem”. Komitet Rewolucyjny Prowincji Sichuan został załoŜony drugiego czerwca 1968 roku. które pozakładano w całym kraju. Jego przywódcami byli ci sami ludzie. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy. Ta i inne kampanie zostały przygotowane przez Komitety Rewolucyjne. Ŝebyśmy mogli lepiej jeść i z czego sprokurować paczki dla rodziców do aresztów. a ja byłam spragniona widoku ładnych rzeczy. która została napiętnowana jako kontrrewolucjonistka. nie mogliśmy juŜ sobie pozwolić na kupowanie Ŝywności na czarnym rynku. Na przykład racja mięsa wynosiła jakieś ćwierć kilo miesięcznie na osobę. poniewaŜ budynek był elegancki. W przeciwieństwie do naszego domu w kompleksie. co zrobić. „26 sierpnia” i „Czerwonego Chengdu”. poniewaŜ ubył nam jeden z »negatywnych przykładów«„. niemniej szkoda. betonowego bloku. Babcia martwiła się i całymi nocami i dniami rozmyślała. Jednym z pierwszych rezultatów było to. Konsolidacja nowego systemu władzy Mao miała dla mojej rodziny znaczące następstwa.przeczytać: „Kobieta. Następną decyzją Komitetu Rewolucyjnego był rozkaz. pobiegła na czwarte piętro do sypialni kobiet i stamtąd skoczyła oknem. Ŝe kontrrewolucjoniści porywają się na swoje Ŝycie.

Trzy ściany miał przeszklone. Ruoruo. odzywali się do nas krótkimi warknięciami. które zostało zamknięte. ale z drewna pomalowanego na czerwonawy brąz. czułam się szczęśliwa. Tylko niektórzy sąsiedzi przypominali mi o kompleksie — pracowali w wydziale ojca i naleŜeli do grupy Rebeliantów pani Shao. Wkrótce się okazało. Jej nawierzchnia była z tłuczonego kamienia — wolałam to niŜ asfalt. a w pogodny dzień za oknem widać było odległe. który takŜe wychodził na balkon. Nasza nowa ulica takŜe mi się podobała. Zawsze patrzyli na nas z dezaprobatą. Natychmiast zakochałam się w naszej nowej siedzibie. Szczególnie uwielbiałam rosnące tam równieŜ ozdobne bananowce i długie łuki ich liści. poniewaŜ setki lat temu spadł tu meteoryt. Ŝe mieszkamy poza kompleksem. z ornamentem w „grecki klucz”. był bardzo wysoki — miał około sześciu metrów i łukowaty sufit z odsłoniętymi belkami w spłowiałym szkarłatnym kolorze. wciskającego się przez szpary w oknach i dachu. Ŝe moją rodzinę przeniesiono do tego domu za karę. Balkon nie był z betonu. a jego Ŝona była nauczycielką. Jeden z nich był redaktorem czasopisma. Cieszyłam się. z parkietem. kiedy leŜałam w łóŜku. Ŝe nigdy juŜ tam nie wrócimy. a w rzadkich wypadkach. W ogrodzie na tyłach rosły drzewa morwowe. którym wylane były ulice wokół kompleksu.framugi okien pod wdzięcznie wygiętymi okapami. które niosły chmury pyłu. Drugi pokój. których podobne do pieprzu owoce otoczone były kiśćmi łódkowatych brązowych. ośnieŜone szczyty gór zachodniego Sichuanu. kiedy musieliśmy się komunikować. Jednak podczas spokojnych nocy. Ŝe w prostokątnym pokoju w zimie szaleją ostre wiatry. z dala od jego dusznej politycznej atmosfery. dzięki czemu było w nim bardzo jasno. a światło księŜyca sączyło się przez szyby i cień wysokiego drzewa morwy tańczył na ścianach. W tamtych dniach tak pogardzano pięknem. Miałam nadzieję. a od frontu były altanki obrośnięte winoroślą i wielkie drzewa. Największy pokój był duŜy i prostokątny. Potem zamieszkał z nimi niŜszy urzędnik z zarządu prowincji z pięcioletnią córeczką i dzieci często bawiły się razem w 415 . rówieśnika mojego brata Xiaofanga. Mieli synka w wieku sześciu lat. pomarszczonych liści. Nazywała się ulicą Meteorytu.

Ŝe Xiaofang bawi się z tymi dziećmi. rozgniewana matka dziewczynki i bardzo wzburzeni ludzie z eskortującego ją tłumu powiadomili lekarzy. W końcu. Ŝe przecieŜ nie dostała zastrzyku. Na podeście. gdzie bawiły się dzieci. która akurat wyszła na kilka dni z aresztu. za sugestią mamy. Ŝeby powiedział. Ŝe „syn »uczniów kapitalizmu« zgwałcił córkę Rebeliantów!”. Ŝe to on kazał Xiaofangowi zrobić zastrzyk. Xiaofang wziął jakiś patyczek z oparcia połamanego krzesła — była to „strzykawka”. tłum. Gdy tylko tam weszli. Pochwycili teŜ Xiaofanga i oświadczyli. Ŝe go „zatłuką na śmierć”. Kiedy znalazła u dziecka kilka zadrapań po wewnętrznej stronie ud. Próbowano na nim wymóc. Teraz jednak stół był goły i bawiły się na nim dzieci. u stóp spiralnych schodów w kolorze czerwonego wina. jeśli im nie powie. Ŝe nie ma Ŝadnych oznak gwałtu. do której wkładano bukiet zimowego jaśminu albo kwiatów brzoskwini. ale nie śmiała mu tego zabronić — sąsiedzi mogliby to zinterpretować jako wrogość wobec Rebeliantów Przewodniczącego Mao. W tym momencie na podest. Dawniej stała na nim wielka porcelanowa waza. Xiaofang pielęgniarzem. postawiono stół w kształcie półksięŜyca. czekając na „zastrzyk”. Pewnego dnia bawiły się „w doktora”: Ruoruo był doktorem. Wrzasnęła i ściągnęła swoją córeczkę ze stołu. zamiast zabrać je do szpitala. Babci nie podobało się. a dziewczynka pacjentką. popychając ją i wlokąc Xiaofanga. Xiaofang nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. weszła po schodach mama dziewczynki.ogrodzie. bo jego patyczek 416 . ale powiedział. Złapali mamę. Ruoruo równieŜ był bardzo przestraszony. Kiedy dziewczynkę badano w gabinecie. Dziewczynka wyszlochała. PołoŜyła się na brzuchu na stole i podwinęła spódniczkę. wyszła i oznajmiła. jakiś obcy młody człowiek krzyknął na korytarzu: „Czemu nie złapiecie tych rodziców. Wkrótce do ogrodu przed domem ruszył tłum ludzi. Zadrapania na nogach nie są świeŜe i nie mogły zostać spowodowane przez „strzykawkę” Xiaofanga. Gdy lekarka skończyła badać dziewczynkę. ściągnęła Rebeliantów z wydziału ojca. pielęgniarki i innych pacjentów. Jednak dorośli kazali im milczeć i dalej straszyli Xiaofanga. ruszył do syczuańskiego Szpitala Ludowego. Ŝe nauczyli go tego jego starsi bracia. którzy mieszkali parę ulic dalej. »uczniów kapitalizmu« i nie zatłuczecie ich na śmierć?”. kto go nauczył „gwałcić dziewczynki”.

Przeprowadzkę na ulicę Meteorytu pozostawiono babci i nam. Pochodzą prawdopodobnie od wspinania się na drzewo. a po części z powodu chorób. związanej z „26 sierpnia”. Ona i Chengyi wkrótce zakochali się w sobie. piątce dzieciaków. Ŝe nie był „jednym z nas” — i w końcu takŜe z mojej strony. Podczas głodu on i jego Ŝona. zmarli z chorób spowodowanych w duŜej mierze brakiem jedzenia. Ludzie. po 1949 roku nigdy nie miał dobrej pracy. Ŝe związek z rodziną „uczniów kapitalizmu” zagrozi jego przyszłości. Rano mama zabrała go do szpitala. Chengyi pracował jako robotnik w fabryce silników lotniczych i spotkał moją siostrę pod koniec 1968 roku. toteŜ większość Rebeliantów zakładała własne zespoły pieśni i tańca. Wkrótce i ja bardzo polubiłam Chengyi i nabrałam do niego szacunku. podobnie jak cała nasza rodzina. PoniewaŜ nosił okulary. ale przestał się bawić z innymi dziećmi. ociągając się. Ich związek był przedmiotem nacisków z róŜnych stron: ze strony jego siostry i kolegów z pracy. Moja siostra uwielbiała tańczyć. w wieku sześciu lat. był nieaktywnym członkiem grupy Rebeliantów. Ŝeby mieć własne Ŝycie. właściwie poŜegnał się z dzieciństwem. mieszkając wtedy w Chongqing. i chociaŜ nie pracowała w tej fabryce. przyłączyła się razem z Kluseczką i Jingjin do tego zespołu. Pomagał nam jednak chłopak mojej siostry Xiaohong. Ojciec Chengyi był urzędnikiem kuomintangowskim i po części z powodu swojej źle widzianej przeszłości. powoli się rozeszli. który był całkiem niezłym muzykiem.(pokazała go) był gładki i pomalowany. Po tym zdarzeniu. ze strony dzieci wyŜszych urzędników. bo uwaŜałam. gdzie lekarz dał mu sporą dawkę środków uspokajających. W nocy Xiaofang stracił przytomność. które miały w repertuarze kilka dozwolonych piosenek z cytatami i pochwałami Mao. 417 . Najczęściej sprzątał ulice i pobierał opłaty za uŜywanie komunalnej pompy. krzyczał i majaczył. gruźlicy i wrzodu Ŝołądka. nazywaliśmy go „Cynglarzem”. Chengyi. Miał ciemnoczerwoną twarz. Po kilku dniach znowu dobrze się czuł. Ale ich miłość przetrwała i wspierała moją siostrę w nadchodzących cięŜkich latach. które miały mu za złe. Chengyi. naleŜał do jednego z takich zespołów. Jak większość robotników. oznacza zdradę wobec rodziców. Ŝe pragnienie mojej siostry. którzy obawiali się. W tamtych czasach nie było Ŝadnych rozrywek.

a kiedy skończy się Rewolucja. Ŝe jest z nami kojarzony. kiedy moi rodzice siedzieli w areszcie. Ŝe Rewolucja Kulturalna zwycięŜa. Jingjin i mnie na kolację do swojego domu. był cieślą. 418 . Ŝe wyglądał jakoś nie bardzo po chińsku. synem kierowcy cięŜarówki. więc podszedł do nich. Ŝe urzędnicy tacy jak mój ojciec wrócą na swoje dawne miejsce. Z nonszalanckim uśmiechem zgiął rękę i zademonstrował swój twardy. Był to dom bez okien. z glinianą podłogą. Al przyszedł z wózkiem. który sprawiał. będę miał przez was dostęp do róŜnych dóbr. W dzień po przeprowadzce zaprosił ją. by pomóc przy przeprowadzce. dostępnych tylko dla uprzywilejowanych”. iŜ ludzie sądzą. daleka Albania była jedynym sprzymierzeńcem Chin — bo nawet północni Koreańczycy mieli opinię zbyt dekadenckich. Ŝe przez dzieci urzędników moŜna mieć dostęp do dóbr materialnych. Ale on chciał zabrać wszystko. Ŝe jesteście córkami wyŜszych urzędników i Ŝe się z wami zaprzyjaźniłem. Kiedy przyszłyśmy na miejsce. wesołym młodym człowiekiem i miał bardzo duŜy nos. kiedy przesiedlono nas z kompleksu i ustanowiono Syczuański Komitet Rewolucyjny. Zdziwiła mnie teŜ jego radość z tego. Ale wielu ludzi podzielało to przekonanie. Ten przyjaciel Chengyia nosił przydomek Al — był to skrót od „Albańczyka”. wynikało. by porozmawiać. zaproponowałam. Wrócił z Ŝywym uśmiechem i niedbale zakomunikował: „Powiedziałem im. czułam na sobie spojrzenia jej mieszkańców. Al i jego przyjaciele uwaŜali za rzecz pewną. Alowi bardzo podobała się Kluseczka. duŜy muskuł. W chwili. z którego wychodziło się bezpośrednio na chodnik. figurowali Albańczycy. Powiedzieli Alowi „cześć”. poniewaŜ mała. zobaczyłam grupę młodych ludzi stojących na rogu ulicy. Nie chcąc go zbyt obciąŜać. Z tego. jakie oglądaliśmy.Inny muzyk z zespołu. Gdy tylko wychodziłam za bramę na ulicy Meteorytu. co nie było prawdą. Ŝebyśmy zostawili niektóre rzeczy w opuszczanym mieszkaniu. Moi bracia dotykali go z podziwem. Po raz pierwszy byłam w jednym z takich domów. Byłam zdumiona. przyjaciel Cynglarza. Był energicznym. W tamtym czasie na jedynych wizerunkach cudzoziemców. co powiedział. kiedy wyglądało na to. a „uczniowie kapitalizmu” mieli być wyrzuceni poza nawias społeczeństwa.

Była to chyba najstraszniejsza z moŜliwych prac. który działał na uniwersytecie w Chengdu. Ŝe powszechnie uwaŜa się za zjawisko przejściowe raczej Komitety Rewolucyjne. którzy podczas pierwszego etapu Rewolucji nie stali się jego ofiarami. Ŝe tak podziwiali odwagę ojca. Ŝe postanowili nic przeciw niemu nie mówić. Później powiedzieli mamie. poniewaŜ uniwersytet był kwaterą główną ich wrogów — „Czerwonego Chengdu”.w których mieszała się ciekawość i podziw. Przymusowe wykonywanie „tańców wierności” było jednym z głównych nakazów Komitetów Rewolucyjnych w Chinach. którzy uczęszczali do szkoły przed Rewolucją. na ulicach i w sklepach. Niewielu odwaŜyło się nie zgłosić. OstrzeŜono Yan i Yonga. Ale zespół przysłany do naszej szkoły był dość łagodny. i tak nie uczyli. a nikt się nie odwaŜył napisać nowych. Yan i Yonga nękano bardziej niŜ pozostałych. dobrali Tingowie. nie ma dla nich przyszłości. był to „Zespół propagujący myśl Mao Zedonga”. jeśli tylko pacjenci mogli się ruszać. machając naszymi Małymi Czerwonymi KsiąŜeczkami. wezwano telegramami. przebywających poza miastem. na peronach dworcowych i nawet w szpitalach. Ŝe jeśli nie potępią ojca. W szkole nauczyciele. Na jesieni 1968 roku moją szkołę przejął nowy zespół. a nie „uczniów kapitalizmu”. Inne były gorsze. aby tańczyć „tańce wierności”. śpiewaliśmy piosenki złoŜone z cytatów Przewodniczącego lub zbieraliśmy się. Te idiotyczne wygibasy obowiązywały wszędzie: w szkole i fabryce. Pod koniec 1968 roku wszyscy studenci w Chengdu zostali zbiorowo uznani za absolwentów. Było dla mnie jasne. Wyznaczono im pracę i rozesłano po całych Chinach. a jego zadaniem było przywracanie porządku. Tingowie kazali członkom zespołu zmusić ich do potępienia mojego ojca. zwołał wszystkich uczniów. podobnie jak w innych. recytując artykuły Mao i czytając wstępniaki w „Dzienniku Ludowym”. Stare podręczniki potępiono jako „burŜuazyjne trutki”. Ten. bez egzaminów. Składał się on z Ŝołnierzy i robotników pozostających poza walkami frakcyjnymi. W mojej szkole. ale odmówili. warunki w niej były skrajnie prymitywne i nie zapewniano Ŝadnych 419 . aby mieć nad nimi kontrolę. Kilku z nich. Yan została posłana do małej kopalni w góry wschodniego Sichuanu. Siedzieliśmy w klasach.

Po rozesłaniu studentów do pracy uczniowie szkół średnich. Jednym z haseł tych dni był slogan Mao: „Kobieta podtrzyma połowę nieba” — i kobiety wiedziały. Ŝebym resztę Ŝycia spędziła jako wieśniaczka. Mao chciał. Ŝe otrzymały przywilej równości głównie po to. Kobiety. . podobnie jak męŜczyźni. Ŝe równieŜ i oni zostaną powysyłani do dalekich rolniczych i górskich terenów. zorientowali się. Los Yan po części wynikał z przesadnej retoryki tych czasów: pani Mao podkreślała. Ŝeby cięŜko pracować. Ŝe kobiety powinny pracować tak samo. tacy jak ja. jak męŜczyźni. pełzały w szybie na czworakach i ciągnęły kosze z węglem.środków bezpieczeństwa. Ŝe zanosi się na to. do wyczerpującej rolniczej pracy.

22 „Reedukacja przez pracę” — na skraju Himalajów (styczeń — czerwiec 1969) W 1969 roku moi rodzice. zwłaszcza na wsi. aby „przejść reedukację przez pracę”. jak załoŜono. nie było tam bowiem kolei. Zgodnie z retoryką Mao mieliśmy być wysyłani na wieś. młodzi ludzie nie będą się szwendać po miastach. Miyi leŜy pięćset kilometrów od Chengdu. bo rozwaŜanie tej kwestii równałoby się zdradzie. członkowie nowo załoŜonych Komitetów Rewolucyjnych. Pierwszy z nas miał wyjechać ojciec. dziś są tam chińskie bazy satelitarne. cztery dni jazdy cięŜarówką. nie mając nic do roboty i przysparzając problemów. Dawniej było to miejsce zsyłki. ale nigdy nie wyjaśnił. Byliśmy pośród milionów mieszkańców miast powysyłanych na wieś. I oczywiście nikt nie pytał o wyjaśnienie. Poplecznicy Mao. jak mówiono. Ŝe cięŜka praca. którą zastępowały maoistowskie Komitety Rewolucyjne i wysłanie ich na prowincję stanowiło wygodne rozwiązanie. a tacy ludzie jak moi rodzice zyskają nową „przyszłość”. W Chinach wszyscy wiedzieli. Po Nowym Roku 1969 został wysłany do powiatu Miyi w regionie Xichang na wschodnim skraju Himalajów. Byli częścią dawnej administracji. mój brat Jinming i ja zostaliśmy wypędzeni z Chengdu i rozjechaliśmy się do najdalszych zakątków syczuańskich pustkowi. jaki jest związek między pracą a reedukacją. Mao był zwolennikiem tego hasła w odniesieniu do wszystkich Chińczyków. poniewaŜ. zawsze jest karą. oficerowie i ich dzieci — nie mieli do czynienia z pracą fizyczną. Dzięki temu. moja siostra. tamtejsze 421 .

leŜało na jednej z najbardziej uczęszczanych handlowych ulic Chengdu. Pomiędzy zesłanymi urzędnikami znajdowali się nie tylko „uczniowie kapitalizmu”. ale w pobliŜu znajdował się czarny rynek. Z wydziału ojca tylko kilku Rebeliantów zostało w Chengdu. jak tylko potrafił. Pragnął tylko zobaczyć mamę. ale ani nie były szkołami. Zsyłano tu takŜe wielu Rebeliantów. Pani Shao została mianowana zastępcą dyrektora w Wydziale Spraw Publicznych w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. prawie nic nie moŜna było kupić. gdzie się znaleźli. dla zesłańców z miast pozostały tylko jałowe albo górzyste obszary. tacy jak mój ojciec czy inni wrogowie klasowi. Nie wiedział. czy ją jeszcze kiedykolwiek w Ŝyciu zobaczy.góry i wody są przeniknięte „złym powietrzem” (były to po prostu choroby klimatu podzwrotnikowego). Nazywano je „szkołami kadr”. lekarzy. uczonych. 422 . ale odosobnionymi miejscami przymusowego pobytu. i Jinming. wysławiającym niewiedzę i analfabetyzm państwie Mao. „Szkoły kadr” nie były obozami koncentracyjnymi ani gułagami. ale tam. Wszystkie organizacje rebelianckie rozwiązano. w którym trzymano mamę. Ojciec został wypuszczony z aresztu na kilka dni przed wyjazdem. Odmówiono mu. ani nie przeznaczano ich wyłącznie dla „kadr”. Obóz został załoŜony dla byłych urzędników zarządu prowincji. aktorów. i błagał o pozwolenie zobaczenia się z nią. Sklepy były puste. który tam często bywał. Nadal wypłacano im pensję. PoniewaŜ w Chinach wszelkie Ŝyzne tereny są gęsto zaludnione. jednak ona nadal była w areszcie. Hasło „reedukacja przez pracę” było wygodnym sposobem na pozbycie się nadwyŜek. Skazani na „szkołę kadr” musieli sami produkować dla siebie Ŝywność i ponosić koszty swojego utrzymania. Syczuański Komitet Rewolucyjny zapełnił swoje etaty Rebeliantami o innym pochodzeniu: studentami. Kino. Zsyłano tu równieŜ pisarzy. Napisał do Komitetu Rewolucyjnego w tak uniŜonym tonie. uznanych za „bezuŜytecznych” w nowym. robotnikami i ludźmi z armii. Ich mieszkańcy mieli ograniczoną swobodę i byli zmuszeni do wykonywania cięŜkiej pracy pod ścisłym nadzorem. aby mógł się przygotować do podróŜy. nauczycieli i innych inteligentów. W całych Chinach powstało tysiące takich obozów.

423 . bardzo się ucieszyłam. dopóki straŜnik nie krzyknął na mamę. ale Mao zawsze utrzymywał. Mieliśmy Ŝyć we wsiach pomiędzy wieśniakami. upodabniając się do nich. Zabierałam ojca na tę ulicę przez kilka kolejnych dni i czekaliśmy od świtu do obiadu. kiedy znów tu przyszliśmy i patrzyliśmy. Jeszcze długo potem. Nie odrywali od siebie wzroku. z miseczką i pałeczkami. Chodziliśmy w tę i z powrotem i tupaliśmy w zamarznięty chodnik. Postanowiłam. Ŝe ludzie z wykształceniem stoją znacznie niŜej od wieśniakówanalfabetów i muszą się zmienić. idącą po ulicy w szeregu aresztantów. aby nas reedukowali. W jaki dokładnie sposób mieliby nas reedukować. Pomimo jego spokoju i rezerwy zauwaŜyłam. Ŝe pojadę za nim i będę mu dotrzymywała towarzystwa w Miyi. Ŝe nerwy ma napięte do ostateczności. kiedy będzie musiał stawić czoło fizycznemu i psychicznemu maltretowaniu. pojawiła się mama. Zdarzało się jednak. idącymi ze spuszczonymi głowami. Jednak następnego dnia znowu próbowaliśmy wypatrzyć ją pomiędzy kilkunastoma milczącymi i ponurymi kobietami i męŜczyznami. moŜemy czasem zobaczyć mamę. szczególnie właśnie teraz. Pewnego ranka. na których złowieszcze znaki obwieszczały: „diabeł i demon”. Ŝe nasza szkoła będzie przeniesiona do Ningnan. W styczniu 1969 roku wszystkie szkoły średnie w Chengdu zostały wysłane do rolniczych okręgów w Sichuanie. Jedno z jego powiedzeń brzmiało: „Wieśniacy mają brudne ręce i stopy unurzane w krowim łajnie. więc aresztanci w niektóre dni musieli iść na posiłek gdzie indziej. Ŝeby spuściła głowę. Jej oczy spotkały oczy ojca. Ŝe to psychopatyczna straŜniczka mamy za karę odbiera jej prawo do wyjścia. Ŝe nie było jej wśród aresztantów i wtedy zŜerał nas niepokój. Ale wciąŜ nie było śladu mamy. Ŝe czekając na ulicy. gdy zniknęła za rogiem. Bardzo się martwiłam. które leŜało około siedemdziesięciu kilometrów od jego obozu. ojciec stał i patrzył w ślad za nią. Ŝe moŜe znowu postradać zmysły. kiedy kilka dni później powiedziano mi. jak podnosi się gęsta mgła. Kantyna w kinie nie pracowała codziennie. ale trudno było znaleźć jakieś środki transportu. bez rodziny czuwającej w pobliŜu. nie powiedziano. Ŝeby się ogrzać. Dlatego teŜ. Kilka dni później ojciec odjechał.czasami widywał mamę. Dzięki Jinmingowi dowiedzieliśmy się. Nie wiedzieliśmy. ale i tak są czyściejsi niŜ intelektualiści”. wszyscy mieli na ramionach opaski.

Rodzeństwu i krewnym wolno było jechać w to samo miejsce. WyobraŜałam sobie idylliczne wiejskie otoczenie — bez polityki. z kim chcemy tworzyć grupę. a nie ze swoją szkołą. banany i Rzekę Złotego Piasku w górnym biegu Jangcy. kołder. Zostało to zorganizowane szybko i bardzo sprawnie. W mojej szkole do kaŜdego takiego zespołu wyznaczono osiem osób i pozostawiono nam do wyboru. poniewaŜ nie miał jeszcze skończonych szesnastu lat. nie pojechał z nami. Kluseczka takŜe nie pojechała — bo była jedynaczką. Jinming. co stanowiło kryterium. Większość z tych rzeczy z pewnością była specjalnie produkowana. latarki. Oznaczało to. Bardzo czekałam na ten wyjazd. Nie miałam Ŝadnego doświadczenia i nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego. zarządzające kilkoma zespołami produkcyjnymi. Jedną z najoczywistszych oznak władzy było to. co mnie moŜe czekać. zostali więc równieŜ wysłani na daleką prowincję. Ŝe w chaosie istnieje jednak jakiś porządek. Od czasu Wielkiego Skoku chłopi byli zorganizowani w komuny. Pod zarządem komuny pozostawały brygady produkcyjne. Zespół produkcyjny stanowił podstawową jednostkę. Pochodzący z biednych rodzin mogli składać podanie o dodatkowe pieniądze. błyszczącą w jasnym słońcu i marszczoną delikatnym wiatrem.W mojej szkole i w szkole mojej siostry było wiele dzieci „uczniów kapitalizmu”. liczących od dwóch do dwudziestu tysięcy gospodarstw. Przez pierwszy rok państwo miało nas zaopatrywać w kieszonkowe i racje Ŝywności. Piętnaście milionów młodych ludzi zostało wysłanych na wieś. walizek. Dzieci członków Komitetów Rewolucyjnych poszły do słuŜb pomocniczych w armii. Z Ningnan przyjechał jakiś urzędnik i rozmawiał z nami. Wybrałam przyjaciółki z klasy Kluseczki. ogromne błękitne niebo. Wszyscy dostali środki na zakup dodatkowych ubrań. moja siostra równieŜ chciała pojechać z nami. chociaŜ chodził do tej samej szkoły. opisując podzwrotnikowy klimat. Zaopatrzono nas w trampki. co było o wiele lepsze niŜ Ŝycie na wsi. wielkie czerwone kwiaty hibiskusa. 424 . manierki. które obejmowały po kilka wsi. prześcieradeł. bo nie były osiągalne w źle zaopatrzonych sklepach. Miała być ona zbierana po wsiach. moskitier i plastikowych opakowań na maty do spania. do których zostaliśmy przydzieleni. Ŝe moŜna było swoje dzieci ulokować w wojsku.

Kiedy przejechaliśmy przez równinę Chengdu i wzdłuŜ pasma wschodniego skraju Himalajów. co to za ludzie. Nigdy nie byłam dobra w czytaniu map. Starałam się zawsze siadać z tyłu. większość odmian róŜ i wiele innych kwiatów pochodzi właśnie z tamtych okolic. Załadowano nas na cięŜarówki — ponad trzydzieścioro w kaŜdej. widać było szczyt o wysokości siedmiuset pięćdziesięciu metrów. Konwój cięŜarówek zatrzymał się i mogliśmy pójść do klozetów — były to gliniane lepianki z wielkim wspólnym dołem pełnym robactwa. Ŝeby widzieć rozpoczynające się z nagła śnieŜne zamiecie. Ŝe rododendrony. Na zachodzie. ze złocistą rzeką u stóp. za którym rozpościerały się dziewicze obszary. KaŜdy uczeń miał prawo zabrać jedną walizkę i matę do spania. uświadomiłam sobie. Patrzyłam na to wszystko z niemym podziwem. ale nawet to dodawało okolicom Ningnan egzotyki. PrzeraŜona. chryzantemy. Dongana. Ŝe to laogai 425 . Moja szkoła wyruszyła do Ningnan dwudziestego siódmego stycznia 1969 roku. większość z nas siedziała na podłodze na swoich matach. odsłaniając turkusowe niebo i oszałamiające słońce. trzeba było nałoŜyć łańcuchy na koła. w oddali. bo sądziłam. zanim osiągnęliśmy granicę Xichang. o którym czytałam w literaturze klasycznej. Wspomniał wprawdzie równieŜ o tajemniczym „złym powietrzu”. Słuchając tego urzędnika.śyłam w świecie szarej mgły i czarnych sloganów na murach. Jakoś nie zauwaŜyłam. Przez trzy dni cięŜarówka podskakiwała na wybojach. które pokrywały bielą wszystko dookoła i prawie natychmiast przechodziły. Odpowiedział. zapytałam członka zespołu propagandowego. Ŝe stamtąd juŜ blisko będzie do ojca. Ŝe będą nas dzielić górskie bezdroŜa na wysokości trzech tysięcy metrów. Było tylko kilka miejsc siedzących. który odwoził nas do miejsca przeznaczenia. Twarze pracujących tu robotników miały szary kolor o odcieniu ołowiu. wyobraŜałam sobie siebie wśród obsypanych kwiatami gór. Kiedy pojechałam na Zachód. MoŜna było spotkać tam równieŜ pandy. Według mnie niebezpieczne były tylko kampanie polityczne. więc myśl o słońcu i tropikalnej roślinności była dla mnie jak marzenie. Bardzo chciałam wyjechać. Następnego wieczoru dojechaliśmy do miejsca nazywanego Azbestowym Powiatem — od głównego miejscowego produktu.

jak ta cicha. obca. gdy oparłam się o skałę. uŜywano do niej głównie robotników przymusowych i nie troszczono się o środki bezpieczeństwa. drugie dla chłopców. Ludzie stali przed swoimi domami i patrzyli na nas nieufnie. Był to ten typ spojrzenia. moja siostra. Nasza grupka wydawała się taka malutka pośród ogromnego. jakim mówili. rozejrzałam się dokoła. Nie było tu dróg. Nie było tu elektryczności. Byłam tak nastawiona przez propagandę. Czterej wieśniacy. Piątego dnia wysadzono nas przy spichlerzu na szczycie góry. gdy kraj się otworzył. Ja. dopóki jeszcze nie zapadły kompletne ciemności. Przyszło teŜ kilkudziesięciu wieśniaków. O zmierzchu przyszliśmy do wsi. Było to moje pierwsze i jedyne zetknięcie z chińskim obozem pracy. Łączył je korytarz. które im zadawaliśmy. którzy pomagali nam nieść bagaŜe. którzy mieli nam pomóc nieść maty i walizki. Wygłosił powitalną mowę w gazetowym propagandowym Ŝargonie. Ŝeby kontemplować ich piękno. jakie w Chinach mogło zauwaŜyć wielu cudzoziemców w latach siedemdziesiątych. Ich twarze były nieprzeniknione. po jakimś szczególnie wyczerpującym odcinku drogi. ale przyszedł tylko jeden miejscowy urzędnik. Ŝeby go marnować. PoniewaŜ praca w kopalniach azbestu jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. nie rozumiałam. Przez cztery godziny posuwaliśmy się niespiesznie gęsiego coraz głębiej i głębiej w wielki świat ciemnozielonych gór. szli w kompletnym milczeniu i nie odpowiadali na pytania. a olej był zbyt cenny. sądziłam. W pewnym momencie. który prowadził do czegoś w rodzaju świetlicy. dwie inne dziewczyny i czterech chłopców ruszyliśmy do naszego nowego domu. 426 . gdzie postawiono dla nas ceglany piec. nie było domów. a dialektu. Ŝe oczekiwałam uroczystości powitalnej. Ŝeby złapać oddech. Czułam. Ŝebyśmy mieli na czym gotować. Ŝe ludzie będą walić w bębenki i dekorować nas papierowymi czerwonymi kwiatami. Byłam zbyt zmęczona.(ludzie reedukowani pracą). tylko szum wiatru w lasach i szmer ukrytych strumyków. więc takŜe zamilkliśmy. Przygotowano dla nas dwa pomieszczenia — jedno dla dziewcząt. bezkresnego świata gór. My równieŜ dla tych wieśniaków byliśmy jak cudzoziemcy — i oni dla nas takŜe. bezludna puszcza wchłania mnie powoli. nie było innych ludzi w zasięgu wzroku.

Ziarno dostawaliśmy niełuskane. ogromnie mi ulŜyło. Bardzo chciałam się umyć. ale kiedy otwierałyśmy. Jeden z chłopców z naszej grupy podjął się roli naszego przedstawiciela i pośrednika pomiędzy nami i wieśniakami. naftę. więc trzeba je było wsypać do kamiennego moździerza i tłuc z całej siły cięŜkim tłuczkiem. Przed naszym przybyciem wypełnili wodą wkopany w ziemię zbiornik. Ŝeby móc sobie pozwolić na trzymanie koni czy osłów. Potem wsypywało się je do płytkiego bambusowego koszyka. Ŝe nie mogłam podnieść kosza. Ŝe noszenie wody wpisują do swoich obowiązków. Ŝe mamy kilka dni. Ŝeby łuski zebrały się na górze. kiedy się myłyśmy. Po wodę trzeba było się wspinać wąską dróŜką. Przedtem szły za nami dzieci ze wsi i teraz zaczęły stukać do drzwi. Nie było maszyn ani zwierząt pociągowych. Powiedział nam. nie gotowały nigdy w Ŝyciu. poniewaŜ trzy z nas. waŜyły około czternastu kilogramów i bardzo bolały mnie ramiona. odskakiwały. Kiedy były pełne. Gdy chłopcy po dŜentelmeńsku oświadczyli. Po kilku minutach ramiona tak mnie okropnie bolały i tak mi się z wysiłku trzęsły ręce. które miałam dzielić z siostrą. Chłopcy takŜe gotowali. 427 . jak od dwóch tysięcy lat. nawet puste. Starałam się ignorować chichoty dzieci. maczałyśmy ręczniki. więc przybiłyśmy do ramy okna starą koszulkę jako zasłonę i w lodowatej wodzie. łącznie ze mną. Wieśniacy mieli zbyt mało paszy. JuŜ następnego dnia zdałam sobie sprawę. którym trzeba było tak poruszać. Ŝeby zebrać wszystko. jak cenna jest kaŜda kropla. W Ningnan wszystko robiono gołymi rękami. Zaglądały w nasze okno. Teraz zaczęłam się tego uczyć w najtrudniejszych warunkach. Miałyśmy na sobie nasze watowane kurtki. stanowiącą łóŜko. opadły na dół. które było kwadratową dziurą w murze bez okiennic. co jest nam potrzebne: wodę. a ziarna. które wciąŜ podnosiły zasłonkę. a potem znowu wracały i znowu stukały. jako cięŜsze. i wykrzykiwały coś. Najpierw uśmiechałyśmy się i zapraszałyśmy je do środka. opał do gotowania — a potem zaczniemy pracować na polach razem z innymi. niosąc cięŜkie koromysła z parą drewnianych wiader. kiedy je niosłam. ale nasze Ŝyczliwe gesty nie spotkały się z odzewem. nalanej do naszych miseczek do mycia.Padłam bez Ŝycia na twardą drewnianą deskę.

Droga do domu trwała kilka godzin. Ładowałam koszyk na plecy i na czworakach wdrapywałam się na zbocze. więc niosłam tylko kosz lekkich szyszek sosnowych. to nie będą narzucać zbyt szybkiego tempa. Przez pierwsze dni pracy na polu miałam przenosić kozi i ludzki nawóz z naszego klozetu na małe poletka. ale zawsze trochę przeciekło przez koszyk. Nawóz był podsuszony. Walcząc z cięŜarem. Trochę się takŜe wychlapywało górą i wsiąkało mi we włosy. Ŝe wolę iść jako ostatnia i Ŝe nie mówię tego z grzeczności. Ŝe przez dobrych kilka dni miałam zaparcie. Podczas jednej z pierwszych wypraw po opał przy schodzeniu z drzewa rozdarłam spodnie na siedzeniu. Ŝebym szła z przodu. Kiedy w końcu doszłam na pole. Kiedy wróciłyśmy. Ŝe zawartość wylewa się. Chłopcy. a potem albo głowę. Zawsze z takiej wyprawy przynosiłam jakieś nowe siniaki. jak wieśniaczki zgrabnie zdejmują koszyki z pleców w taki sposób. nie starczy nawet na zagotowanie wody. które równieŜ wykonywano gołymi rękami. gdzie trzeba. Zarząd ochrony lasów wyznaczył teren do zbierania suszu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. Gdy postawiłam koszyk z szyszkami na wadze. Gałęzie wiązaliśmy i nieśliśmy na plecach. Kiedy juŜ się znalazłam poza zasięgiem kóz. namawiali mnie. byłam tak zmordowana. Tak się wstydziłam. pomyślałam. Trzeba było złazić po śliskim zboczu do głębokiego dołu obok zagrody dla kóz.Potem trzeba było zebrać opał. Tak się tym denerwowałam. po stromych ścieŜkach. przemokło przez bawełnianą kurtkę i przez bieliznę dostawało się na plecy. Mogliśmy obcinać tylko małe gałęzie. To się spali w jednej chwili. na których właśnie wypalono trawy i chwasty. Ŝe schowałam się w lesie i potem szłam jako ostatnia. pod górę i z góry. albo tyłek wystawiało się w ich stronę. Wysunęłam prawą rękę spod sznurka i wtedy 428 . jakbym przyniosła sto kilogramów drewna. więc właziliśmy na niewysokie sosny i zajadle cięliśmy je noŜami. musiałam znowu wspinać się do góry po zboczu. Kozy miały wielką ochotę bóść intruzów. zobaczyłam. próbowałam go jakoś zdjąć. Byłam najmłodsza w grupie. którzy byli dŜentelmenami. Musiałam wiele razy powtarzać. Ale z mojego nic nie chciało się wylać. nie wierzyłam własnym oczom: tylko cztery i pół kilograma. Ŝeby nikt tego rozdarcia nie widział. Miało to uŜyźnić ziemię pod wiosenną orkę i zasiewy. Nawet wyprawa do klozetu nie była łatwym zadaniem.

Ŝebym pojechała do Chengdu na leczenie. CięŜarówek było niewiele i trudno byłoby się spodziewać. takie jak rozdzielanie kamieni połupanych przez chłopców. kiedy rozpoczęłam nowe Ŝycie na prowincji. Kiedy zobaczył. czy wszystko jest w porządku. Przez następne trzy lata wysypka pojawiała się zawsze. Straciłam swoją wiarę i szybko znienawidziłam trudy swojej pracy w Ningnan. a oprócz tego męczyła mnie biegunka i wymioty. zresztą nawet gdybym się tam dostała. Wydawało mi się to wszystko całkowicie bezcelowe. zaledwie trzy lata później. próbując rozłupywać kamienie wielkim kruszącym młotem. w nawóz. Ŝeby sprawdzić. W teorii było to ekscytujące. Po dwudziestu 429 . gdy najbardziej była mi potrzebna siła fizyczna. Upadłam na ziemię. dorobiłam się tego. a przychodnia lekarska komuny była oddalona o czterdzieści osiem kilometrów. W jakiś czas potem jedna z przyjaciółek uszkodziła sobie w taki sam sposób staw kolanowy. Ale odwiedził nas w naszej wiosce członek zespołu propagandowego. dorobiłam się kilku ran nabrzmiałych ropą i miałam opuchnięte od jakiejś infekcji nogi. Dziewczęta miały do wykonania lŜejsze zadania. co chłopcy. Kiedyś. kimś na wzór wieśniaka. Wkrótce doszłam do wniosku. który z trudem podnosiłam. kiedy byłam na wsi. na wiosnę 1966 roku. i skończyło się na spuchniętym ramieniu. Niedługo po przyjeździe dostałam jakiejś dokuczliwej wysypki. i Ŝadne lekarstwo na nią nie pomagało. Od momentu. Dzień i noc prześladowało mnie swędzenie i nie mogłam powstrzymać się od drapania. Ŝe jestem chora. Ja tylko lekko stłukłam biodro. Przed Rewolucją Kulturalną całym sercem podpisywałam się pod taką postawą i specjalnie brałam na siebie cięŜkie prace po to. NajbliŜsza dobra droga leŜała o cały dzień marszu od Ningnan. Dongan. Czułam się bardzo chora i osłabiona przez cały czas — właśnie wtedy. Ŝe akurat któraś będzie jechała z Ningnan do Miyi. moja klasa pomagała przy pracach drogowych. Teraz. Zaoferowałam się. Wszystkie te trudności były wpisane w koszty „przechodzenia reedukacji”. Ŝeby stać się kimś lepszym. poniewaŜ człowiek miał stać się nową osobą. Ŝe mam niewielkie szanse na odwiedzenie ojca. zaproponował. i tak transport publiczny nie działał.nagle koszyk całym cięŜarem przechylił się w lewo i uwięził moją lewą rękę. Ŝe będę robić to. indoktrynacja juŜ nie działała.

ale najbardziej zapamiętałam podejrzliwe spojrzenia jego młodej Ŝony o twarzy ogorzałej od słońca i wiatru. Moim jedynym znajomym był wiejski buchalter. Ŝeby schły w słońcu i rześkim górskim powietrzu. jak intensywny będzie za kilka tygodni kolor tych kwiatów. Gdy przyjechałam do Chengdu po czterech ciągnących się bez końca dniach. 430 . Wiedziałam. Nie mogłam tych gór podziwiać. jak to robiła wieczorami moja siostra i przyjaciele. Zastrzyki i tabletki podziałały błyskawicznie. i złoty zimowy jaśmin błyszczał obok sopli na sosnach. od razu poszłam do przychodni przy kompleksie. Praliśmy ubrania w tych rozlewiskach i rozpościeraliśmy je na skałach. pokrytej kwiatami dzikiej brzoskwini. w jakim byłam. które wyrastały ze szczelin w skałach. Kiedy juŜ przyszła pora wyjazdu. Strumyki w dolinach tworzyły rozlewiska. Odbijały się w nich chmury. obrzuciła mnie nieprzychylnym spojrzeniem i nie odpowiedziała. nagle zrobiło mi się Ŝal piękna Ningnan. i wyobraŜałam sobie. w lutym.sześciu dniach od chwili przyjazdu — wracałam do domu. Czułam się obco i niezręcznie. Kiedy się przywitałam. baldachimy okazałych drzew i kwiaty. Ŝe właściwie nie poznałam wieśniaków z naszej wioski. Jego dom był jedynym. Ŝe powinnam zdobyć się na wysiłek i ich odwiedzić. a ja byłam chora. opływając fantazyjnie ukształtowane skały. który jako najbardziej wykształcony człowiek w naszym otoczeniu przychodził do nas często. Myła krwawe wnętrzności świni. Gdy wyjeŜdŜałam. a na plecach miała w chuście dziecko. jakie przepracowałam na wsi. słuchając powiewów wiatru w sosnowym lesie. oddzieleni ode mnie niedostępnymi górami Ningnan. które spędziłam na pace pustej cięŜarówki z bólami Ŝołądka i biegunką. jaki wyznaczył mi Mao. ale oni byli w pełni sił. Wydawali się odlegli. zdałam sobie sprawę. W ciągu tych kilku dni. wyczerpana i cały czas obsypana wysypką. Ŝe uległam. Poza tym odwiedzanie ich oznaczałoby. więc szybko wyszłam. kiedy walczyłam o przeŜycie. Z podziwem przyglądałam się stromemu zboczu dalekiej góry naprzeciw nas. Wiosna przychodziła tu wcześnie. choć przecieŜ odrzucałam ten rodzaj Ŝycia. w ogóle nie miałam siły i właściwie prawie nie rozmawiałam z wieśniakami. a sami leŜeliśmy na trawie. podkreślając łączące nas intelektualne pokrewieństwo.

Była zawsze tak energiczna. Wkrótce poczułam się znacznie lepiej. Ŝeby je dla mnie kupić na czarnym rynku. jest powaŜnie chora. czy ją widywałam siedzącą choćby przez chwilę. Ale rząd zachęcał do kremacji — Ŝeby oszczędzić ziemię — i do mniej uroczystych pogrzebów. poniewaŜ rodzina bała się. zaczęłam planować podróŜ do ojca. do której dodała drobniutko posiekaną wiosenną cebulę. Czasem widziałam. Były to rzeczy nieosiągalne w sklepach. Ŝe powinnam tam pojechać i zająć się nim. jego rodzina rzadko nas odwiedzała. musiała kuśtykać kilometrami. jak leŜy na łóŜku. Ŝe będzie się sprzeciwiał skomplikowanym ceremoniom Ŝałobnym. przychodnia takŜe nadal była dostępna dla naszej rodziny. Ŝe ciotka Junying. Ŝe nic. kiedy było juŜ po pogrzebie. mimo Ŝe ojciec złamał głęboko zakorzenioną w Chinach tradycję zajmowania się osobami z własnej rodziny. Ŝe musi ją coś bardzo boleć. Od kiedy przeprowadziliśmy się do Chengdu. zawiadamiający. które uwaŜano za bardzo bu (lecznicze) — i z tego wszystkiego zrobiła dla mnie zupę. PoniewaŜ nikt nie kazał mi wracać z powrotem do Ningnan. Syczuański Komitet Rewolucyjny składał się teraz z drugorzędnych postaci i nie był na tyle sprawny. Pewnego dnia przyszła do domu z kurczakiem. Ona sama takŜe źle się czuła. Teraz jednak mocno zamykała oczy i przygryzała usta — sądziłam. Ale kiedy pytałam. Wtedy jednak nadszedł telegram z Yibin. Pomyślałam. i dalej wystawała dla mnie w kolejkach. Ŝeby wydać odpowiednie zarządzenia dotyczące Ŝycia codziennego. co było niezwykłe. odpowiadała. a takŜe zapewnienie jej — częstokroć rujnującego — wspaniałego pogrzebu. która opiekowała się moim młodszym bratem Xiaofangiem. Tradycyjnie synowskim obowiązkiem było przygotowanie dla matki cięŜkiej drewnianej trumny. 431 . nikt mu o tym nie powiedział aŜ do chwili. Ŝe nie wiem. Gdy matka ojca zmarła w 1958 roku. porządnie pomalowanej. Ciotka Junying i inni krewni ojca z Yibin bardzo dobrze odnosili się do naszej rodziny. Oprócz zachodnich zastrzyków i pigułek przepisanych mi w przychodni babcia zaaplikowała mi chińskie lekarstwa.Podobnie jak kantyna. W rezultacie w systemie było pełno dziur i ludzie musieli radzić sobie sami. co jej jest. błoniastym korzeniem wyki i chińską anŜeliką.

wzięła Xiaofanga pod opiekę. Na honorowym miejscu stała wielka trumna z cięŜkiego ciemnoczerwonego drewna. KaŜdego dnia siadała na chwilę przy mojej pomocy. kiedy mnie o to poprosiła w rozpaczy. sadowiłam się obok niej. Siedziała godzinami w holu na wyplatanym fotelu. jej własna. Ŝe dobra ze mnie pielęgniarka.Niemniej gdy podczas Rewolucji Kulturalnej ojciec popadł w kłopoty. odstąpiła część swojej połowy domu rodzinie dalekich krewnych. urządzenia się psuły. a ona opierała się o mnie. który słuŜył jako dzienny pokój. Recepty jej krewnych czasem pomagały. ale oprócz czterech tomów Dzieł wybranych Mao Zedonga znalazłam w 432 . Wszystko to przynosiło tylko chwilową ulgę. Ta trumna. Jednak nie było gdzie się zabawić. Przeszła wylew i miała częściowo sparaliŜowane nogi. Chciałabym móc jeść. a zaopatrzenie w leki było nieregularne. Tylko raz powiedziała do mnie z lekkim westchnieniem: „Jestem taka głodna. a potem mówiła. na jaki sobie kiedykolwiek pozwoliła. ale nie mogła się wypróŜnić bez bólu. Ŝe nic juŜ nie mogą dla niej zrobić. Nie było komu ich remontować. Zresztą lekarze powiedzieli ciotce. Po jedzeniu była mocno wzdęta. Ciotka Junying. ale. Widok ciotki bardzo mnie przygnębił. Zła praca jelit sprawiała ciotce straszliwy ból. ciotka siedziała w bujanym wyplatanym fotelu przy drzwiach prowadzących do holu. Nie mogła chodzić bez pomocy i nawet siedzenie wymagało od niej wielkiego wysiłku. Mieszkała w domu razem z najmłodszą siostrą ojca. włoŜyłam jej palec do odbytu. śeby nie miała odleŜyn. najczęściej jednak zawodziły. Mówiła. była jedynym luksusem. pojawili się i zaoferowali pomoc. ale na pewno jestem juŜ zmęczona i znudzona. Ŝe bała się jeść i była bardzo słaba. Ale nigdy nie narzekała.. Masowałam wiele razy jej Ŝołądek. Tęskniłam za czymś do czytania.. Ŝebym wyszła i „zabawiła się”. Ŝeby pomóc w wypróŜnieniu. Ŝeby ulŜyć babci. która często podróŜowała pomiędzy Chengdu i Yibin. patrząc na drzewa papai i bananów w ogrodzie za domem. Szpitale pracowały tylko sporadycznie. więc została w domu. Kiedy przyjechałam. jak zawsze altruistyczna. Efekt był taki. którzy musieli się wynieść ze swojego zrujnowanego mieszkania. a kiedyś.”.

ale na chodniku stał kwadratowy stół i cztery wąskie ławki. Yibin miało określoną atmosferę. Kiedy tylko wyłaniałam się z bocznych zaułków. plotkujących. sama zaczynałam płakać. Nie miałam pieniędzy — nasze kieszonkowe było bardzo małe. rozjaśniane tylko lampami olejowymi. Chodziłam z nim na długie spacery. Wtedy przestawał się złościć. pijących miejscowy likwor „z pięciu zbóŜ”. oskarŜenia i demaskacje. godził się ze mną i wracaliśmy do domu. zaułki kryły się w mroku i mgle. Niewiele moŜna w nich było kupić. kiedy Ŝyciem nie władała wyłącznie polityka. jedzących marynowaną wołowinę lub duszony w soi świński język i praŜone w soli i pieprzu orzeszki. Puste kramy przypominały mi dni. nawet podczas Rewolucji Kulturalnej. Wszystkie inne ksiąŜki spłonęły. których jeszcze nie znałam. gazetki ścienne i głośniki pokrywała ciemność. Od czasu do czasu moŜna było się natknąć na jaśniejszy krąg — małe kramy z jedzeniem. których światło sączyło się z okien i przez szczeliny w drzwiach. Pewnego wieczoru. wrzeszczał i szarpał mnie za kurtkę. który na jakiś czas odsuwał ode mnie aktualne nieszczęścia. choć nadal je otwierano. Na stole paliła się mała lampka na olej rzepakowy z malutkim kulistym płomykiem. Kręte rzeki. wszystkie afisze. 433 . rzucał się na zakurzoną ziemię. Kiedy zapadał zmierzch. Dawniej byłoby w nich sporo ludzi. Przykucałam przy nim i próbowałam go uspokoić. Resztę czasu spędzałam. Czasem z nudów Ŝądał. opiekując się siedmioletnim Xiao-fangiem. ciemnobrązowe i świecące od lat uŜywania. kopał. a kiedy nie miałam juŜ Ŝadnych pomysłów.domu tylko słownik. wyniosły spokój wzgórz i przymglony horyzont za nimi wprowadzały mnie w podniosły nastrój. w kwietniu. Teraz juŜ nikt w tych kramach nie siadywał i nie gawędził. która pozwalała mi tego nie słuchać — dla własnego zdrowia psychicznego. Przez ponad osiemnaście godzin dziennie w centrum miasta nadawano śpiewy. nagle coś przyciągnęło moją uwagę. NiezaleŜnie od treści poziom decybeli był potwornie wysoki i musiałam wykształcić specjalną technikę. natychmiast ogłuszał mnie jazgot głośników. Zajmowałam się więc studiowaniem piętnastu tysięcy znaków i uczyłam się tych. Xiaofang nie rozumiał tego. Ŝeby mu kupić karabin-zabawkę albo słodycze barwione na kolor węgla — bo tylko to było w sklepach.

w którym stwierdzano. ale bez rozlewania krwi”. Zapowiedziano reorganizację najwyŜszych władz. PoniewaŜ sprawował pewną władzę w wojsku. siedział w areszcie od 1967 roku. kiedy jego stan pogorszył się i zaordynowano mu zbyt duŜą dawkę glukozy. co zrujnowało jego zdrowie. Pani Mao kazała go utrzymywać przy Ŝyciu. Prezydent Liu Shaoqi. Inny członek Politbiura. Ŝe Liu był „przestępcą i zdrajcą. postawiono w stan oskarŜenia i wyrzucono. „ma zniszczyć mi zdrowie. Na przykład podawano mu podczas upalnego lata tylko jedną nieduŜą manierkę wody dziennie. Jak zwykle. W końcu zmarł. a podczas zimy odcinano ogrzewanie i nie pozwalano przyjmować lekarstw na cukrzycę. Ten zjazd. Wszystkich innych. poddano go powolnej. jeden z załoŜycieli komunistycznej armii. członek Politbiura. Nie pozwalano mu się leczyć. Chińczykom nie powiedziano. Okna w pokoju szpitalnym były zaklejone 434 . marszałek He Long. kiedy usłyszałam. umarł niecałe dwa miesiące po zjeździe. biorących udział w poprzednim zjeździe. która. współczesnych rewizjonistów (Rosjan) i kuomintangowskich reakcjonistów”. Po zjeździe pozwolono Liu umrzeć w straszliwych cierpieniach. który pomógł mamie na początku Rewolucji Kulturalnej. dziewiąty. Podczas Zjazdu Zhou Enlai odczytał oświadczenie. Serce mi zamarło. poza tymi. Nie pozwolono mu brać lekarstw na cukrzycę i niedawno złapane zapalenie płuc. trwającej dwa i pół roku torturze. Niektórzy z nich mieli wkrótce umrzeć. a na zebraniach demaskacyjnych i oskarŜycielskich był bezlitośnie bity. Było na nim bardzo niewielu dawniejszych przywódców. wrogim agentem pozostającym na słuŜbie imperialistów. Ŝe potwierdzono władzę Komitetów Rewolucyjnych. w 1956 roku. którzy juŜ nie Ŝyli. co grono ich „reprezentantów” naprawdę robi. Tao Zhu. Lin Biao. jak powiedział Ŝonie. Zhou Enlai i Li Xiannian. leczono go tylko wtedy.W Pekinie odbywał się właśnie Zjazd Partii. przez prawie trzy lata był więziony w nieludzkich warunkach. człowiek numer dwa ósmego zjazdu. oznaczał formalne ustanowienie osobistego systemu władzy Mao. dopóki rak woreczka Ŝółciowego nie posunął się tak daleko. aby dziewiąty Zjazd miał „Ŝywą tarczę strzelniczą”. gdy stał na krawędzi śmierci. Z siedemnastu członków Politbiura pozostało w nim tylko czterech — Mao. Ŝe Zhou Enlai wydał zezwolenie na operację.

Wszyscy znaliśmy wiele podobnych przypadków ze swojego własnego doświadczenia. Podwładni Mao często z wyprzedzeniem odgadywali jego Ŝyczenia. Te i wiele innych prześladowań naleŜały do typowych metod Rewolucji Kulturalnej. Ciotka Junying ponaglała mnie. jakie dotknęły najwyŜszych przywódców. jak ogarnia całe jej ciało. Jej stoicyzm ugiął się pod naporem bólu — czuła. do 1974 roku. Nigdy przedtem jej się to nie zdarzało. Ŝebym natychmiast pojechała i zajęła się babcią. Wkrótce potem przyszedł telegram. Odpowiedzialność spadała jednak na niego — choć nie tylko. Mógł w ten sposób pozbywać się wrogów. Lekarze z przychodni w kompleksie powiedzieli. W ostatniej prośbie zwrócił się o to. Ŝe dał do zrozumienia. ani po śmierci. a natychmiast znajdowali się usłuŜni. Mao nie musiał podpisywać wyroków śmierci. ale nie potrafili jej pomóc. Poczułam. fizycznej przemocy. a nawet uŜywanie środków medycznych do zabijania. co w jego przypadku trwało osiem lat. którzy sami doprowadzali sprawę do końca. Odmówiono mu. 435 . zalecali tylko. Ŝeby się nie denerwowała i była pogodna. Dopiero po latach ujawniono szczegóły prześladowań.gazetami i nie dopuszczono do niego rodziny ani przed śmiercią. Mao doskonale wiedział. Ŝe cierpieniom mojej rodziny nie będzie końca. Marszałek Peng Dehuai zmarł z powodu podobnego długotrwałego maltretowania. Kiedy wyszły na jaw. Ŝeby go zadowolić — i Ŝeby zaspokoić własne sadystyczne skłonności. Do ich metod zaliczało się stosowanie presji psychicznej. Ze zgrozą czekałam na nazwiska Tingów — i usłyszałam je: Liu Jeting i Zhang Xiting. kogo chciałby się pozbyć. co się dzieje. odczytano skład nowego Komitetu Centralnego. Ŝeby pozwolono mu zobaczyć słońce i drzewa przez okna sali szpitalnej. Ŝe być moŜe chodzi o nerwy. Gdy stałam wśród tłumu i słuchałam wiadomości. które były zaklejone gazetami. wystarczało. Śmierć zadana w taki sposób zyskała w języku chińskim specjalny termin: „prześladowania aŜ do śmierci” (pohai zhisi). wsiadłam więc z Xiaofangiem do najbliŜszego pociągu do Chengdu. odmowa zezwolenia na leczenie. nikt w Chinach nie był zdziwiony. Babcia zbliŜała się do sześćdziesiątki. a potem koncentruje się w uszach. Ŝe babcia zasłabła. ale nie moŜna go było o nic oskarŜyć. i zachęcał oprawców przez swoją „milczącą zgodę” (moxu).

Babcia dostała środki przeciwbólowe. Wzięłam takŜe bambusowy materac. Na oddziałach panował tłok i wszystkie łóŜka ustawiono ciasno jedno przy drugim. Pomyślałam. ale babcia nawet w nocy nalegała. Wszyscy trzymali nocniki przy sobie. Musiała usiąść na bagaŜniku roweru. jak Ŝyją zwykli ludzie. z posiniaczonymi twarzami. Ŝebym ją prowadziła do toalety w końcu korytarza. Spod łóŜek czuć było smród uryny. a riksz zakazano — chodziło o siłę roboczą.Zabrałam ją do szpitala odległego o pół godziny drogi od ulicy Meteorytu. Na ceglanej ścianie wisiały ogromne hasła sporządzone przez bardziej wojowniczych członków załogi szpitala. Ukryci w swoich samochodach z szoferami nowi władcy nie przejmowali się tym. a oprócz tego musi jeszcze stawiać czoło politycznym atakom. Ŝeby zwracać uwagę na takie drobiazgi. nie mogło doglądać wszystkich pacjentów. śaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć. Wszystkie były zepsute. miała sińce pod oczami i drgające powieki. która nas przyjęła. Lekarka. bo nie były potrzebne rewolucji. na poduszeczce. przyjęto ją do szpitala. a kiedy przestały działać. Inni pacjenci nie przykładali do tego wagi i często nie opróŜniali swoich nocników całymi dniami. Kilka pielęgniarek. co jej trochę pomagało. 436 . bo miała silne bóle. Babcia nie mogła iść o własnych siłach. Nie było rentgena ani innych urządzeń. Ŝe jest wykończona natłokiem pacjentów. W nocy wciąŜ budziły mnie jej jęki. oskarŜające resztę personelu o „uŜywanie pracy dla zdławienia rewolucji”. a pielęgniarki były zbyt zajęte. Szpital pracował jedynie dzięki oddaniu jego pracowników. Autobusy nie jeździły po Chengdu. Ja popychałam rower. W szpitalu było mnóstwo kobiet i męŜczyzn o posępnym wyglądzie. i trzymać się siodełka. które w wielkim pośpiechu biegały z oddziału na oddział. co się dzieje z babcią. dzięki którym moŜna by ją porządnie zbadać. wielu ludzi leŜało na noszach z połamanymi Ŝebrami — były to ofiary zebrań demaskacyjnych. a Xiaofang siedział na ramie. Wychodziłam wtedy spod mojej lekkiej kołdry i masowałam ją. Xiaohei podpierał babcię. który rozścieliłam przy łóŜku babci. więc zdecydowałam. Ŝe zostanę z babcią. Nawet na korytarzach stały rzędem. Wróciłam do domu i zabrałam trochę niezbędnych rzeczy.

Dorośli przechodzili obojętnie. Do tej pory unikałam wszelkich związków uczuciowych. pewien ton dystansu zaprawionego cynizmem. ale naleŜało robić to. a potem udało mu się dostać zaświadczenie o „przewlekłej chorobie”. Pewnego dnia z otwartego okna zobaczyłam mojego przyjaciela Binga zsiadającego z roweru. która była wzorem dozwolonym w ubraniu młodych kobiet. które jeszcze się wzmogło z powodu przeciwności losu. Ŝeby nikt nie mógł wyciągnąć palca i powiedzieć. Skala była mała i szukało się róŜnych wariantów w jej obrębie. Bardzo mnie pociągał. Oddanie rodzinie. Przed Rewolucją Kulturalną jego ojciec był dyrektorem wydziału w zarządzie prowincji. ale wyróŜniał go od innych pewien nastrój. ale Bing był inny niŜ większość dzieci wysokich urzędników. WciąŜ jeszcze nad tym rozmyślałam. ironia i dociekliwy niezaleŜny umysł. Serce zaczęło mi walić. Kiedy wyjrzałam przez okno. a jednak na tyle podobnie do innych. Zawsze miałam w sobie drugą istotę o 437 . Wandalizm był tak częstym elementem codzienności. „Czemu miałbym jechać na wieś?” — zapytał. Szybko przejrzałam się w szybie okiennej. W jego wyglądzie nie było nic niezwykłego. akurat kilkoro dzieci usiłowało złamać gałąź małego drzewa magnolii. Był pierwszą osobą. co robili wszyscy pozostali. dostałam wypieków. która pokazała mi. Ŝe juŜ nikt nie zwracał na niego uwagi. Chciałam wyglądać inaczej i pociągająco. bo przeglądanie się w lustrze mogłoby ściągnąć na mnie oskarŜenie o „burŜuazyjne nawyki”. Ŝe jestem odszczepieńcem. Był zarośnięty chwastami. Miałam na sobie Ŝakiet w róŜowo-białą kratkę. co znaczy błyskotliwa inteligencja. jak mam je zapleść: ciasno jeden przy drugim czy z duŜym rozstępem? Proste czy trochę zakręcone na końcach? Czy część zapleciona ma być dłuŜsza od nie zaplecionej. Znowu wolno było mieć długie włosy. na którym były dwa czy trzy kwiaty. a stojące tam drewniane ławki porozpadały się. Potrafiłam godzinami się zastanawiać. co było rzadkie w tamtych pozbawionych poczucia humoru latach. To on pierwszy dotarł do róŜnych obszarów tabu w mojej świadomości. kiedy Bing wszedł na oddział.Okno przy łóŜku babci wychodziło na frontowy ogród. pochłaniało cały zasób moich uczuć. czy odwrotnie? Nie było Ŝadnych szczegółowych oficjalnych ustaleń co do uczesania czy ubrania. ale moŜna je było tylko zapleść w dwa warkocze.

A z jakich innych powodów? Jestem czerwonogwardzistą Przewodniczącego Mao”. czy nie. co nakazał Przewodniczący Mao. Tego dnia Bing przyszedł na oddział babci z podbitym okiem. Jakiś czas potem usłyszałam wersję Wena: uderzył Binga. świadczył o tym. Zazwyczaj podwijał rękawy i nogawki i nosił sandały ze słomy jak wieśniak. w jaki to powiedział. Ŝe Wen jest przyzwoitym człowiekiem. i kiedy chciałam wymigać się od powrotu do Ningnan. czy są zdolni do podłości i okrucieństwa. Pewnego dnia powiedział. bo „nie mógł znieść tego jego zarozumiałego szczerzenia zębów”. Uświadomiłam sobie wtedy. a kiedy przebywałam w Chengdu. Podobnie jak Bing. powaŜnego wyrazu zastrzeŜonego na takie okazje. był synem wysokich urzędników partyjnych. Ale znajomość z Bingiem pchała mnie na skraj przepaści. jednak udało mi się ją pohamować. odpowiedział zwyczajnie: „śeby robić to. Ŝe uderzył go Wen. właśnie do niego się z tym zwróciłam. Opóźniłam swój powrót o ponad dwa miesiące. chłopak. Ŝe jemu przypada więcej mojej uwagi. Bing opisał tę walkę z rozmyślną nonszalancją. Powiedział. bezceremonialny sposób. a według tego. W dodatku twarz Wena wcale nie miała tego obowiązkowego. Ŝeby nadal „poddawać się reformie”. ale silny. Ŝe ludzie uŜywają tego rodzaju Ŝargonu tylko podczas oficjalnych okazji. Ŝe wraca do Ningnan. Na moment mnie zatkało. mówiąc z wyraźną satysfakcją. duŜe stopy i mocne zęby. Wen był niewysoki. bo przeniesiono tam moje zameldowanie. na wzór modelowego młodego człowieka z plakatów propagandowych. 438 . nie mogło to jednak trwać wiecznie. Ŝe muszę przenieść swój meldunek gdzieś w pobliŜe miasta. nie byłam upowaŜniona do racji Ŝywnościowych ani innych przydziałów.seksualnej naturze. Ŝe Wen był zazdrosny o to. po co. Wiedziałam. Zakładałam. Kiedy spytałam go. Ŝe mówił szczerze. Przez cały ten czas Ŝyłam z racji mojej rodziny. Ale podczas Rewolucji Kulturalnej nauczyłam się nie dzielić ludzi według tego. Zwyczajny. który właśnie wrócił z Ningnan — eskortował stamtąd dziewczynę ze złamaną nogą. miał duŜe ręce. ale musiałam tam wrócić prędzej czy później. jakie mają przekonania.

niŜ przewidywał plan władzy. Był trzeci tydzień maja. Bez wahania zaproponował. MoŜna ich było sobie nawet wymyślić — nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. trzeba było mieć na początek trzy listy: jeden z komuny.Samo Chengdu nie wchodziło w rachubę. MłodzieŜy. Ŝeby uzyskać aprobatę jego kierownictwa. poświadczający. 439 . karanym długoterminowym więzieniem. bo nie wolno było zmieniać meldunku powiatowego na miejski. Podstawową sprawą w tym fałszerstwie były pieczęcie. który nam jeszcze pozostał. Kiedy planowałam załatwienie przeniesienia meldunku. Ŝe „wyprodukuje” wszystkie trzy listy. Fałszowanie oficjalnych papierów było powaŜnym wykroczeniem. W ciągu jednego wieczoru trzy listy dla kaŜdej z nas były gotowe. śeby się przemeldować. Ŝe komuna nas przyjmie na podstawie ich rekomendacji. nadal przebywającą w Ningnan. które w Chinach mają wszystkie urzędowe pisma. w której mieszkali krewni. drugi z powiatu. ksiąŜeczkę meldunkową — którą musiałybyśmy wręczyć władzom w następnym miejscu naszego zamieszkania. musiałybyśmy wrócić do Ningnan. Byłoby niemoŜliwością zlokalizować w pobliŜu Chengdu jakichś krewnych i przejść przez całą tę procedurę w czasie. jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość. jak równiny wokół Chengdu. która równieŜ uciekła z Ningnan. uŜywając do tego kostki mydła. Zwróciłam się wtedy do Wena. śycie stawało się bardzo skomplikowane. zatwierdzający przeniesienie. Przemeldowanie się z surowego górskiego rejonu do bogatszej okolicy. do naszego zespołu produkcyjnego. moją przyjaciółką. jeśli zaakceptowali to mieszkający tam krewni. Tylko w taki sposób moŜna było uzyskać podstawowy dokument kaŜdego obywatela Chin. Wen był dobry w kaligrafii i wyciął pieczątki w oficjalnym stylu kaligraficznym. Planowałam takie przeniesienie razem z Naną. zanim powiat Ningnan ostatecznie nas zwolni. ale oddany czerwonogwardzista Mao tylko wzruszył ramionami w odpowiedzi na moje ostrzeŜenia. jeśli chciało się choć jeden krok zrobić inaczej. Ale moŜna było się przenieść w inne miejsce. Do naszego planu włączyłyśmy moją siostrę. Ŝe właśnie wydano rozporządzenie o wstrzymaniu wszystkich przeniesień po dwudziestym pierwszym czerwca. Gdybyśmy miały juŜ wszystkie trzy listy. popierający ten pierwszy — i trzeci z Syczuańskiego Biura ds. takŜe nie było moŜliwe.

Powiedziała teŜ. brzęki. Ŝebym jechała.. Szczupła i drobna babcia robiła się coraz cięŜsza. zaraz będziemy w domu. Nagle niebo ściemniało. gwałtowny poryw wiatru wzniósł kurz i porwał kawałki plakatów i afiszy. Na platanach. Nie odradzałam jej tego. Ŝeby was podwieźć?”. Opowiadałam jej róŜne historie i plotki. ale powiedziałam: „Babciu. Ja równieŜ miałam ochotę płakać. Z trudem łapałam oddech. wiatr przewiewał nasze mokre ubrania i poczułam. Potwornie tam śmierdziało i było okropnie głośno. miseczki do mycia. Po godzinie byłyśmy w połowie drogi. Deszcz zaczął lać strumieniami i po chwili byłyśmy zupełnie przemoczone. bo szpital był bardzo przygnębiającym miejscem.Gdybyśmy chciały je dostać drogą oficjalną. stukoty i słychać było głośne rozmowy na całym korytarzu w dzień i w nocy. Nie mogła usiąść na bagaŜniku roweru. więc Xiaohei zawiózł do domu jej rzeczy — ubrania. termosy. Ŝeby jechać. pozwólcie mi juŜ umrzeć! Pozwólcie mi umrzeć!”. Ŝe wróci do domu i będzie zajmować się moimi braćmi.. Ubrania oklejały nas i hamowały ruchy. podtrzymując ją przez cały czas. Budzono teŜ wszystkich przez głośniki o szóstej rano i często ktoś umierał na oczach pozostałych pacjentów. Kiedy nadszedł czas. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka i głos: „Hej. Ŝe kiedy szła. miała mocne bóle w podstawie kręgosłupa. więc walcząc z burzą. czy chcecie. Nie było się gdzie schować. Wieczór był gorący i parny. ale złapałam ją mocno. które kiedyś ocieniały chodnik. Tego wieczoru. byłam rozdarta. ręczniki. wciąŜ rozlegały się jęki. nawet bardzo powoli. Ŝe bardzo mi zimno. trwałoby to kilka miesięcy — nawet przy duŜym szczęściu. bo wyjazd oznaczał pozostawienie babci w szpitalu. bo nikt nie dbał o nie od początku Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby stłumić jęki. Deszcz siekł nas i smagał.”. naczynia do gotowania — a ja poszłam z nią piechotą. bolało ją. Podjechała towarowa riksza — prowadził ją młody człowiek 440 . Ale ona ponaglała mnie. Ŝeby odwrócić jej uwagę od bólu. zostało teraz tylko kilka Ŝałosnych gałęzi. Babcia się zachwiała. Tu i ówdzie widziało się budynki z dziurami po nabojach i pociskach — był to efekt zajadłych walk między frakcjami Rebeliantów. parłyśmy do przodu. Babcia szlochała: „O nieba. kiedy babcia wypisywała się ze szpitala. Widziałam. bo zagryzała usta.

Nie dowiedziałam się nawet. Pogładziłam wierzch jej dłoni. i uwaŜała. Koniecznie chciała przyrządzi