Jung CHANG
Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin
Z angielskiego przełoŜyła BOśENA UMIŃSKA WARSZAWA 2000

Tytuł oryginału: WILD SWANS: THREE DAUGHTERS OF CHINA Copyright © Globalflair Ltd. 1991 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Albatros 2000 Pierwsze polskie wydanie ksiąŜki ukazało się w 1995 roku nakładem Wydawnictwa Prima Redakcja: Lucyna Lewandowska Konsultacja naukowa: Irena KałuŜyńska, Uniwersytet Warszawski Ilustracja na okładce: Jacek Kopalski Opracowanie graficzne okładki: Andrzej Kuryłowicz Opracowanie kartograficzne: AutoGraf ISBN 83-88087-11-8 Wydawnictwo ALBATROS Andrzej Kuryłowicz Adres do korespondencji: skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 E-mail: wydawnictwo@prima.waw.pl Zamówienia hurtowe i wysyłkowe: Internovator, Zwrotnicza 1/3, 01-219 Warszawa tel. (22)-632-2381, (22)-862-7011, 0-501-060-891 Zamówienia wysyłkowe: Albatros, skr. poczt. 55, 02-792 Warszawa 78 Księgarnia Wysyłkowa Faktor skr. poczt. 60, 02-792 Warszawa 78, tel. (22)-649-5599 Warszawa 2000. Wydanie I (zmienione) Objętość: 34+lark, wyd., 36+1 ark. druk. Skład: Plus 2 Druk: Abedik, Poznań

Dla mojej babci i ojca, którzy nie doŜyli dnia wydania tej ksiąŜki

Podziękowania

Jon Halliday pomógł mi napisać Dzikie łabędzie. Spośród jego wielu zasług szlifowanie mojego angielskiego jest jedną z najbardziej oczywistych. W trakcie naszych codziennych dyskusji zmuszał mnie do ciągłego klarowania zarówno moich myśli, jak i mojej opowieści, a przy tym pomagał mi znajdować najwłaściwsze wyraŜenia w języku angielskim. Wsparta jego historyczną wiedzą, drobiazgową dociekliwością i rozsądnymi uwagami czułam się bezpiecznie. Toby Eady jest najlepszym agentem, jakiego moŜna sobie tylko Ŝyczyć. Skłonił mnie w delikatny sposób do tego, Ŝebym zajęła się wyłącznie pisaniem. Czuję się zaszczycona, Ŝe miałam do czynienia z tak znakomitymi profesjonalistami jak Alice Mayhew, Charles Hayward, Jack McKeown i Victoria Meyer z wydawnictwa Simon & Schuster w Nowym Jorku oraz Simon King, Carol O'Brien, Hellen Ellis z wydawnictwa HarperCollins w Londynie. Dla Alice Mayhew, mojej opiekunki w wydawnictwie Simon & Schuster, przeznaczam specjalne wyrazy wdzięczności za jej wnikliwe uwagi. Robert Lacey z HarperCollins wspaniale zredagował maszynopis, za co jestem mu głęboko wdzięczna. Pomocne uwagi padające w transatlantyckich rozmowach i ciepło, jakim promieniuje Ari Hoogenboom, zawsze dodawały mi energii. Dziękuję wszystkim, którzy pracowali przy tej ksiąŜce. Entuzjastyczne zainteresowanie moich przyjaciół stanowiło dla mnie niewyczerpane źródło zachęty. Wszystkim im jestem niezmiernie wdzięczna. Szczególnie pomogli mi Peter Whitaker, I Fu En, Emma Tennant, Gavan Mc Cormack, Herbert Bix, R. G. 7

Tiedemann, Hugh Baker, Yan Jiaqi, Sun Li-qun, Y. H. Zhao, Michael Fu, John Chow, Clare Peploe, Andre Deutsch, Peter Simpkin, Ron Sarkar i Vanessa Green. Szczególna rola od początku przypadła Clive'owi Lindleyowi, z powodu jego cennych porad. Moi bracia, siostra i przyjaciele z Chin z całą wielkodusznością pozwolili mi opowiedzieć dotyczące ich historie, bez których Dzikie łabędzie nie byłyby moŜliwe. Bardzo duŜo miejsca w tej ksiąŜce zajmuje historia mojej matki. Mam nadzieje, Ŝe oddałam jej sprawiedliwość. Jung Chang Maj 1991, Londyn, Anglia

.

.

.

aby oznajmić godzinę. 17 . władzę sprawowali wojskowi. sezam. urzędnika policji w prowincjonalnym mieście Yixian w południowo-zachodniej MandŜurii. sorgo..Małe złote lilie” — konkubina generała (1909—1933) Moja babcia w wieku piętnastu lat została konkubiną generała. soję. KaŜdej nocy uderzano w dzwon. które je otaczały. W mieście najbardziej rzucała się w oczy wysoka. Yixian zostało zbudowane jako forteca. Mury. łącznie z MandŜurią. Ŝe moŜna było swobodnie przejechać po nich konno. Mury były na tyle szerokie. pochodziły z czasów dynastii Tang (618 — 907 roku n. Związek został zaaranŜowany przez jej ojca. szefa policji w słabym i chwiejnym rządzie chińskim. uŜywano go równieŜ jako alarmu w razie poŜaru albo powodzi. Do miasta prowadziły cztery bramy. miały dziewięć metrów wysokości. Był rok 1924 i w kraju panował chaos.e. bogato zdobiona dzwonnica z ciemnobrązowego kamienia. Yixian było dobrze prosperującym miastem handlowym. która została zbudowana w VI wieku. a cała fortyfikacja otoczona była głęboką fosą. Jak większość miast w Chinach.1 . kaŜda z zewnętrzną ubezpieczającą bramą. trzy metry sześćdziesiąt centymetrów szerokości. Na przewaŜającym obszarze. kukurydzę. których usytuowanie odpowiadało czterem połoŜeniom igły kompasu. leŜącym sto sześćdziesiąt kilometrów od Wielkiego Muru i czterysta kilometrów na północny wschód od Pekinu. gdzie mieszkała moja babka.) i wieńczyły je blanki dźwigające szesnaście fortów rozstawionych w regularnych odstępach. Na równinach wokół uprawiano bawełnę. kiedy wkroczył tu buddyzm.

którzy podbili Chiny w 1644 roku. aby zostać mandarynem — urzędnikiem. Mój pradziadek był jedynym synem swoich rodziców i dlatego był najwaŜniejszą osobą w całej rodzinie. Historia jego Ŝony. przykręcały lampki oliwne do minimum i popsuły sobie wzrok. Członkowie rodziny panującej byli MandŜurami. Miał zdać egzaminy. ale mogło ono takŜe wynikać z kaprysu urzędnika. a okrucieństwo wpisano w działanie wszystkich instytucji. jaką moŜna popełnić wobec własnych przodków. aby go wykształcić. Yang Rushan. Kobiety szyły dla okolicznych zakładów krawieckich. Pochodziła z rodziny garbarzy o nazwisku Wu. Ŝe jego syn nie zajmie się tradycyjnym rodzinnym rzemiosłem — wyrabianiem wojłoku — i poświęcił siebie i całą swoją rodzinę. W Chinach nigdy nie było oficjalnie zatwierdzonego systemu prawnego. Zgodnie z obyczajem. jeśli miał władzę. co dla Chińczyków było równoznaczne z najstraszliwszą zdradą. Dla dziecka z niearystokratycznej rodziny zostanie mandarynem było jedynym sposobem wymknięcia się z obrotów wiecznie kręcącego się koła niesprawiedliwości i własnego strachu. z dziewczyną starszą od niego o sześć lat. który. sam był prawem. Od długich godzin pracy puchły im palce. Mój pradziadek. Ŝe jednym z obowiązków Ŝony jest pomoc w wychowywaniu męŜa. kiedy jeszcze całe Chiny były rządzone przez cesarza rezydującego w Pekinie. w wieku czternastu lat. szukając szczęśliwszego losu. Rodzina Yang naleŜała do chińskiej grupy etnicznej Han i powędrowała na północ od Wielkiego Muru. PoniewaŜ jej rodzina nie naleŜała do inteligencji ani nikt z niej nie piastował Ŝadnego urzędniczego stanowiska. a w dodatku była dziewczynką. Było to ambicją większości męŜczyzn w tym czasie. bo nic go wtedy nie chroniło przed urzędniczym rozbojem lub nieprzewidzianą przemocą. Yang zdecydował. Wymiar sprawiedliwości był niepodwaŜalny. mój pradziadek został oŜeniony bardzo młodo. jest typową historią milionów kobiet chińskich z tamtych czasów. w ogóle nie dano jej imienia. śaden Chińczyk nie czuł się bezpiecznie bez władzy lub pieniędzy.brzoskwinie. Tylko dzięki synowi moŜe przetrwać nazwisko rodu — bez niego linia rodzinna wygaśnie. jabłka i winogrona. Posłano go do dobrej szkoły. urodził się w 1894 roku. Była drugą córką i nazwano ją po 18 . mojej prababki. śeby zaoszczędzić pieniądze. UwaŜano wtedy. pracując do późna w nocy. Na łąkach i na wzgórzach leŜących na zachód od miasta rolnicy hodowali owce i bydło.

Podczas obiadu obaj męŜczyźni ustalili. które trwało przez dwieście sześćdziesiąt lat. był absolutnie nieprzewidywalny. coś. Nie dlatego. Imperium MandŜurskie. Ŝe stała się tam dominującą siłą. poniewaŜ małŜeństwo było sprawą zwykłego obowiązku.prostu „Dziewczyną numer dwa” (Eryatou). na którym się pojawiła. Yu oznacza jadeit i było to imię nadawane całemu potomstwu tej generacji. Pewnego dnia. Powstanie Bokserów w 1900 roku zostało stłumione przez osiem obcych armii. kiedy spał. Jej ojciec umarł. W latach 1894— 1895 Japonia zaatakowała Chiny w MandŜurii. kiedy była niemowlęciem. Ŝe jeśli dziecko będzie chłopcem. moŜna się było zakochać po ślubie. bo jednak nadano jej imię. wuj jadł obiad z przyjacielem. gdy miała sześć lat. W momencie ślubu. obalono i ustanowiono republikę. Dwoje młodych nigdy nie spotkało się przed ślubem. w której coś takiego moŜe się przytrafić. Chiny poniosły cięŜkie straty i utraciły część terytoriów. a zwycięstwo Japonii sprawiło. W 1911 roku pięcioletniego cesarza Chin. Moja babka urodziła się pierwszego roku po ślubie rodziców. mając czternaście lat. i wychowywał ją wuj. których kontyngenty stacjonowały potem w MandŜurii. poślubi sześcioletnią siostrzenicę wuja. Zasnął na łóŜku w pokoju matki i przeniesiono go. który mój pradziadek zawarł. rozpadło się. Poza tym miłość była uwaŜana za coś wstydliwego. co naruszało honor rodziny. Świat. iŜ młodzi ludzie nie powinni znaleźć się w sytuacji. Ŝe chowano go pod kloszem. fang zaś oznacza „pachnące kwiaty”. niektóre z nich rozlokowano wzdłuŜ Wielkiego Muru. którego Ŝona była w ciąŜy. Jeśli miało się duŜo szczęścia. w której była panna młoda. biorąc pod uwagę. W latach 1904—1905 Rosja i Japonia stoczyły wojnę na równinach MandŜurii. Ŝe uwaŜano. Puyi. Była w lepszej sytuacji od swojej matki. wiedział dobrze. Ale chociaŜ był rozpieszczonym i zepsutym chłopcem i ciągle jeszcze potrzebował pomocy przy ubieraniu. nadal był jeszcze właściwie dzieckiem. umowy pomiędzy dwoma rodzinami. wczesnym latem 1909 roku. do sypialni. piątego dnia piątego księŜyca. Pierwszej nocy nie chciał spać w pokoju ślubnym. Ŝeby stanowiła tabu — w Chinach istniała pradawna tradycja romantycznej miłości — ale dlatego. które brzmiało Yufang. na której czele stanął charyzmatyczny przywódca Sun Yat-sen (Sun Jat-sen). jak się „robi dzieci”. 19 . jak to ujęła jego Ŝona.

aby zapanować nad Chinami. oprócz duŜego. poniewaŜ jej bezradność budziła opiekuńcze uczucia w patrzącym. moralności i autorytetów. Moja babcia miała dwa lata. 20 . do podeszwy stopy. zwłaszcza Japonia.Nowy rząd republiki wkrótce upadł i kraj podzielił się na uzaleŜnione od róŜnych sił lenna. Ale miał wielkie plany. kiedy zaczęto jej bandaŜować stopy. I miał wartościowe aktywa — swoją córkę. Jej matka. był zaledwie urzędnikiem policji w rodzinnym Yixian. srebrem i innymi kosztownościami. Ŝeby kupić sobie lukratywną pozycję w duŜym mieście. poniewaŜ właśnie z niej wywodziła się panująca dynastia. najpierw kawałkiem białego materiału o długości sześciu metrów przywiązała jej palce. Ale pod stateczną powierzchownością kryła się tłumiona energia. Była niewysoka. Babcia krzyczała w potwornym bólu. i gdy dobiegał trzydziestki. Szczególnie MandŜuria była źle nastawiona wobec republiki. Mój pradziadek nie był na tyle bogaty. Jej długie. Zewnętrzne siły. Potem na wierzchu połoŜyła duŜy kamień i zgruchotała kości. pomnoŜyły wysiłki. która sama miała krępowane stopy. Jeśli okoliczności tego wymagały. który sięgał talii. Trwało to kilka dobrych lat. Oznaczało to. miała ponad metr pięćdziesiąt. ale matka wetknęła jej między zęby złoŜony kawałek materiału. których rysunek uznawano wtedy za idealny. Ten ból babcia znosiła wielokrotnie. Nawet kiedy kości były juŜ połamane. drobną figurę i spadziste ramiona. Moja babcia była pięknością. Miała owalną twarz z róŜowymi policzkami i alabastrową cerę. była skromna i powaŜna — a przewaŜnie wymagały. prowincjonalnej dziurze. Wobec tych wszystkich nacisków stare instytucje załamały się i w efekcie powstała pustka w sferze władzy. Jednak jej największym majątkiem były krępowane stopy. Ŝe jej chód był jak „kołysanie się młodych pędów wierzby w wiosennych powiewach”. zwane po chińsku „siedmiocentymetrowymi złotymi liliami” (sancunjinlian). jak to ujmowali chińscy znawcy urody kobiecej. Widok kobiety kołyszącej się na krępowanych stopach miał działać na męŜczyznę erotycznie. Wielu ludzi dąŜyło na szczyty. lśniące czarne włosy były splecione w gruby warkocz. Ŝeby nie było słychać krzyków. przekupując lokalnych potentatów kosztownymi podarunkami: złotem.

zaniechano juŜ tego i szczęśliwie uniknęła ona tej tortury. które wrastały w poduszki pod palcami. gdy juŜ były zupełnie dorosłe. kiedy zmieniano bandaŜe. opuszczała spódnicę i wycofywała się.stopa była krępowana bandaŜem z grubego materiału w dzień i w nocy. bo gdyby ją uwolniono. Babci zaczęto krępować stopy w tym czasie. mogłoby się zdarzyć. Potem obcinała kawałki martwej skóry. gdy juŜ przestano uwaŜać to za rzecz poŜądaną. jaką robiła po powrocie. ale kiedy dziewczyna podrosła i musiała znosić pogardę rodziny męŜa i ogólną dezaprobatę. Kiedy w 1917 roku urodziła się młodsza siostra babci. Ŝe okazała wcześniej słabość. Ŝe to by zrujnowało całe jej Ŝycie i Ŝe robi to dla jej szczęścia. Czasem matka litowała się nad córką i rozluźniała bandaŜe. zawsze schowanymi w jedwabnych haftowanych bucikach. Kiedy prosiła. przynoszą wstyd domowi męŜa. Ŝe widok kobiety kuśtykającej na malusieńkich stopkach pobudza erotycznie. a męŜczyźni. MęŜczyźni rzadko widywali ich stopy gołe — zazwyczaj były pokryte gnijącą skórą i cuchnęły. było zanurzenie stóp w misce gorącej wody — i wtedy wzdychała z ulgą. z potępieniem. Rozluźniały więzy tylko czasami w nocy. kiedy kobieta wychodziła za mąŜ. demonstracyjnie. matka szlochała i mówiła jej. w łóŜku. Ŝe kości zaczną się zrastać. UwaŜano. Ŝeby rozwiązać bandaŜe. kiedy wkładały buciki na miękkiej podeszwie. Bolały ją połamane kości i paznokcie. jakby ich stopy mogły znowu urosnąć. Ŝe babcię stale bolały. podobno przez jedną z konkubin cesarza. Ale gdy moja babcia dorastała. Ŝe duŜe. pierwszą rzeczą. Tradycja krępowania stóp została wprowadzona ponad tysiąc lat temu. którzy przyglądali się jej stopom i w otwarcie obraźliwy sposób wyraŜali pogardę. UwaŜano. Przez lata moja babka Ŝyła w nieustannym bólu. Teściowa unosiła brzeg długiej spódnicy panny młodej i jeśli jej stopy miały więcej niŜ dwadzieścia centymetrów. rodzina pana młodego zaczynała od obejrzenia jej stóp. sama winiła swoją matkę za to. Z dzieciństwa pamiętam. w tak nieduŜym mieście jak Yixian nadal powszechnie uwaŜano. bawiąc się tymi stopkami. zostawiając pannę młodą pod krytycznymi spojrzeniami gości weselnych. W tych czasach. Kobiety nie zdejmowały bandaŜy nawet wtedy. podniecają się. Kiedy wracałyśmy z zakupów do domu. normalne. Ŝe małe stopy są podstawowym warunkiem 21 .

w madŜonga i w go. kaligraficzne pismo na tablicy nad bramą głównej świątyni i wezwał człowieka. Ze względu na niezwykłą operatywność Xue szybko został awansowany na kwatermistrza. posłał ją do szkoły dla dziewcząt. a jego prezencja robiła silne wraŜenie. Posiadła teŜ sztukę rysowania wzorów hafciarskich. instrumencie podobnym do cytry. a potem zaproponował trzydziestodwuletniemu Xue. Dziadek zamierzał zrobić ze swojej córki albo doskonałą damę. które dla siebie robiła. według której analfabetyzm kobiety z niskiej klasy społecznej był jej cnotą. Kilku niewidomych wróŜbitów. Był najstarszym z czterech synów wiejskiego nauczyciela. który to napisał. Ŝe zyska władzę i wysoką pozycję. W 1908 roku wódz Wang Huaiqing. Xue Zhiheng urodził się w 1876 roku w hrabstwie Lulong. Jednak w tym wypadku stanowiły one tylko zadatek. Ale tego roku generał Xue Zhiheng. W 1924 roku miała piętnaście lat i jej ojciec zaczął się niepokoić. Poza tym uczyła się grać w chińskie szachy. 22 . który wysoko wtedy ceniono. Ŝe stoi „jak Ŝuraw między kurami”. którzy dotykali jego twarzy. Ŝe dla jego jedynej lokaty moŜe minąć najlepszy termin realizacji — i tym samym minie jego szansa na wygodne Ŝycie. co widział kaŜdy. Babcia była uznawana za lokalną piękność. Zgromadził wtedy olbrzymi majątek. Ŝeby został jego adiutantem. Jej ulubionym wzorem były mandaryńskie kaczki (symbolizowały miłość. zauwaŜył piękne. Był uzdolnionym kaligrafem — talent. Wychwalano jego błyskawiczną karierę. kiedy pomógł generałowi Wang stłumić powstanie w Mongolii Wewnętrznej. który wizytował Lulong. kto go spotkał. albo najwyŜszej klasy kurtyzanę. Poza tym wynajęty nauczyciel udzielał jej lekcji gry na qin. połoŜonym około stu sześćdziesięciu kilometrów na wschód od Pekinu i na południe od Wielkiego Muru. przepowiedziało mu. LekcewaŜąc powszechną mądrość swoich czasów. Ta funkcja pociągała za sobą dalekie i częste podróŜe i Xue zaczął nabywać na własność sklepy spoŜywcze w okolicach Lulong i po drugiej stronie Wielkiego Muru. miał wizytować miasto. bo zawsze pływały w parach) i wyszywała je na małych bucikach. Miejscowi mówili.dobrego małŜeństwa. gdzie bezmiar równin Północy wznosi się ku górom. inspektor Centralnej Policji w Pekinie. w MandŜurii. którą otworzono w mieście w 1905 roku.

kiedy en masse ochrzcił swoje oddziały. Kiedy był w pobliŜu Tianjin. Najpierw odmówił podania miejsca. W maju 1923 roku frakcja generała Xue zdecydowała. w nocy trzynastego czerwca prezydent Li opuścił rezydencję i jej niepiękne zapachy i umknął ze stolicy do portowego miasta Tianjin. Ale jego rzeczywistym celem było poniŜenie prezydenta Li i zmuszenie go do ustąpienia. a drugie dawało mu poparcie społeczne. W Chinach autorytet i znaczenie władzy to nie tylko osoba. która właśnie przebywała na rekonwalescencji w Pekinie. uŜywając węŜa straŜackiego. Zarządzał dwudziestoma regionami po obu stronach Wielkiego Muru i ponad dziesięciotysięcznym oddziałem konnej policji i piechoty. PotęŜni wodzowie rychło zaczęli gryźć się między sobą o kontrolę nad rządem centralnym w Pekinie. prezydent Li zostawił je u jednej ze swoich konkubin. W 1922 roku Xue został generalnym inspektorem Centralnej Policji oraz szefem Ministerstwa Spraw Publicznych w Pekinie. Po kilku dniach. O trzeciej nad ranem generał Xue wkroczył do 23 . Li jednak odmówił złoŜenia rezygnacji. Frakcja Xue. zdominowała we wczesnych latach dwudziestych ten tytularny rząd. Ŝe nie będzie dłuŜej popierać prezydenta Li Yuanhonga. śaden dokument nie miał znaczenia. W sojuszu z generałem Feng Yuxiangiem. Ŝądając. którego wyniosła na to stanowisko rok wcześniej. Ŝeby zbankrutowany rząd wypłacił jego ludziom zaległy Ŝołd. Ŝeby odcięli dopływ wody i elektryczności do pałacu prezydenckiego.Sam zaprojektował i wybudował dla siebie osiemdziesięciojednopokojową rezydencję w Lulong. Xue zmobilizował dziesięć tysięcy swoich ludzi i otoczył budynki rządu w Pekinie. w szpitalu prowadzonym przez francuskich misjonarzy. ale takŜe urzędowe pieczęcie. Ŝe nie moŜna sprawować prezydentury bez pieczęci. która ją sprawuje. przywódcą chrześcijańskiego ugrupowania. jeśli nie figurowała na nim pieczęć. który przeszedł do legendy. gdzie je ukrył. Wiedząc. ale po kilku godzinach zmiękł. pociąg zatrzymała uzbrojona policja i poproszono go. na czele której stał generał Wu Peifu. W ciągu dziesięciolecia po upadku imperium Ŝaden rząd nie był w stanie ustanowić i utrzymać władzy. nawet jeśli podpisał go prezydent. sto dwanaście kilometrów na południowy wschód. Stanowisko w policji dawało mu władzę. Przymierza wojskowe były jednak niestałe. kiedy warunki w pałacu stały się nie do zniesienia. by oddał pieczęcie. wobec czego Xue kazał swoim ludziom.

Zhang Zuolina. Przez następne cztery miesiące Xue uŜywał policji do tego. Cztery dni przed wyborami. Ten epizod wszedł do historii Chin jako klasyczny przykład tego. Poza tym władza leŜała wtedy w rękach wielkiego wodza północnego wschodu. moŜe liczyć na znaczne korzyści. Mój pradziadek pogardzał swoją Ŝoną — co nie leŜało w obyczaju 24 . Wczesnym latem następnego roku generał Xue wizytował Yixian. Kiedy stanął przy jej łóŜku. Kiedy wszystko było juŜ gotowe. Nie było to duŜe miasto. Dla mojego pradziadka była to najprawdziwsza Ŝyciowa szansa. Piątego października 1923 roku Cao Kun został wybrany na prezydenta czterysta osiemdziesięcioma głosami. To właśnie z tych okolic rozchodziły się rozporządzenia pekińskiego rządu. zwanego takŜe Starym Marszałkiem. Ŝe kaŜdy. Był tu właścicielem centralnych magazynów zboŜowych i sieci największych sklepów. Ŝe będzie pracował w eskorcie generała Xue. ale miało strategiczne znaczenie. kto będzie głosował we właściwy sposób. łącznie z lombardami. kaŜdy z nich dostał pięćdziesiąt juanów w srebrze. Nie pytał jej o zgodę. ale po prostują o tym poinformował. krąŜące po mieście i okolicach. Nagrodzonych równieŜ zostało siedemnastu „specjalnych doradców” — czyli wszystkie kochanki i konkubiny wodzów i generałów. Cao Kun. które działały podobnie jak banki i wypuszczały własne pieniądze. jak moŜna manipulować wyborami. nie chciała nawet na niego patrzeć. co stanowiło znaczną sumę. ale miał takŜe pewne osobiste interesy w tych okolicach. Ŝeby kandydat na prezydenta jego frakcji. Na tę wieść powróciło z prowincji wielu posłów. Xue i generał Feng rozstawili warty w budynku parlamentu i dali do zrozumienia. w Pekinie zebrało się pięciuset pięćdziesięciu posłów. Ośmiuset czterdziestu członków parlamentu miało być przekupionych. Ŝe zamierza wydać za niego córkę. a Xue wynagrodzono kolejną generalską gwiazdką. zbliŜająca go do moŜliwości zostania kimś. Generał Xue wyglądał jednak tak groźnie i władczo w swoim galowym uniformie. na pewno wygrał szeroko rozgłaszane pierwsze chińskie „wolne” wybory. Zaplanował. Oficjalnie generał Xue odbywał tam inspekcję. Ŝe wkrótce potulnie mu je wręczyła. „Mam oddać pieczęcie zwykłemu policjantowi?” — spytała hardo.francuskiego szpitala. aby odebrać pieczęcie od konkubiny. Ŝe demokracja nie sprawdza się w Chinach. i powiedział swojej Ŝonie. Przywołuje się go jako argument. po wielu przetargach.

Nie miała makijaŜu. Mojej babce powiedziano. śeby okazać Buddzie najgłębszy szacunek. W Yixian była wtedy wspaniała dziewięćsetletnia buddyjska świątynia. złoŜyła kilka koutou * [Głęboki pokłon z pozycji klęczącej z dotknięciem czołem podłogi (przyp. Otwarte zaoferowanie córki obniŜyłoby jej cenę. bo zakazał pisnąć córce choćby słówko. Wsiadła do doroŜki w towarzystwie słuŜącej. śona szlochała. które rosły na obszarze mili kwadratowej. wśród rzędów drzew cyprysowych. haftowaną w delikatne kwiaty. Do takiego miejsca Yang na pewno powinien zabrać wizytującą miasto osobistość. kiedy ślub będzie umówiony. O tym. wzniosła dłonie do modlitwy. Włosy zaplotła w jeden warkocz. do którego kobiety z dobrych domów mogły chodzić same. Powie się jej. MałŜeństwo było transakcją. ale nic nie mówiła. bo tak było przyjęte. a ściany pokrywały delikatne w tonacji freski ilustrujące jego Ŝycie. wolna od wszelkich emocji. przybył jej ojciec z generałem Xue. tłum. z guziczkami w kształcie kokardek po prawej stronie. co mu miano zaproponować. przy palącym się kadzidle. Ŝe oferta nie zostanie przyjęta. powinna być najzupełniej spokojna. LeŜała w pięknym otoczeniu. nie było w ogóle mowy. a potem spędziła długie godziny na medytacji w domowej kapliczce. Po wejściu uklękła przed wielką statuą Buddy.tamtego czasu. Aby móc modlić się w świątyni. z rzadkiego drogocennego drzewa. w który wpięła jedwabną zielonoczarną peonię. Miała na sobie Ŝakiecik w kolorze błękitu kaczego jajka. Ŝeby zapytać samą córkę. Pradziadek wiedział. Ŝe musi jakoś podejść generała Xue. W środku znajdowała się metrowej wysokości drewniana statua Buddy. Ŝeby tego a tego dnia poszła do świątyni. a spotkanie powinno wyglądać na przypadkowe. Generał powinien mieć szansę zobaczenia tego. w których generał mógłby zobaczyć córkę Yanga. kiedy się szło do świątyni. ale była uperfumowana. naleŜało więc stworzyć okoliczności. do tego róŜową plisowaną spódniczkę. o wysokości około trzech metrów.] i klęcząc. a nie sprawą uczuć.). z brzegami haftowanymi złotą nicią dla podkreślenia prostoty jego kroju. poza tym istniała moŜliwość. W tamtych czasach szanujące się kobiety nie mogły być przedstawiane obcym męŜczyznom. Spoglądali na 25 . Kiedy się modliła. Poza tym świątynie były jedynym miejscem. wzięła kąpiel w pachnącej wodzie.

26 . nie podnosząc nisko spuszczonej głowy. Następnym krokiem było zaaranŜowanie bliŜszego spotkania. która rozwiązała najwięcej zagadek. widać było jej Ŝywy temperament i energię. Ŝe generał był zafascynowany. Z boku. chociaŜ trwało przedstawienie. Osoba. zachwiała się. zwana zgadywankami z lampionu. Teatr. leŜał na otwartej przestrzeni i zabudowany był drewnianymi ławkami wokół prostokątnej sceny bez kurtyny i dekoracji. Kiedy się śmiała i rozmawiała ze swoimi przyjaciółkami. Kilka dni później Yang. wstając. Jak to było przyjęte w przypadku człowieka o takiej pozycji. Ŝeby generał Xue mógł dobrze widzieć jego córkę. W klęczącej pozycji było widać nie tylko jedwabne spodnie. Wśród kobiet — moja babcia. Miała na sobie gęsto haftowaną satynową suknię i kosztowności we włosach. a za nimi stały ich słuŜące. w które wkładano kartki z wierszowanymi zagadkami. Przestrzeń dla widzów bardziej przypominała kawiarnię niŜ zachodni teatr. zwłaszcza Ŝe Yang miał niską rangę.nią z ciemnej bocznej nawy. wyŜej. ale ojciec podszedł do niej i przedstawił ją generałowi. jak większość teatrów chińskich. chwyciła za ramię słuŜącą. o co było nietrudno przy skrępowanych stopach. w drugiej kobiety. Próbując zachować równowagę. schyliła głowę i chciała odejść. ale takŜe małe stopy jego córki w satynowych haftowanych bucikach. zaczerwieniła się. wynajął najlepszy teatr w mieście i zespół miejscowej opery. pokłoniła się Buddzie trzy razy i. Generał Xue i ojciec ruszyli w jej stronę. MęŜczyźni siedzieli przy stołach. jedli. pili i rozmawiali głośno. zapraszając generała Xue jako honorowego gościa. W kaŜdej sali było kilkanaście kunsztownie zrobionych papierowych lampionów. ZłoŜyła ukłon. Grało się w dwóch osobnych salach — w jednej męŜczyźni. Generał Xue z rzadka spoglądał na scenę. Wśród męŜczyzn zwycięzcą był naturalnie generał. Skończyła modlitwy. był balkon. ale mój pradziadek zauwaŜył. Mój pradziadek tak wszystko zaaranŜował. zakończone podobnie jak Ŝakiet złotą nicią. wygrywała i dostawała nagrodę. ryzykując bankructwo. Tym razem była ubrana bardziej bogato i elegancko niŜ w świątyni. gdzie skromnie siedziały kobiety. Xue nie rozmawiał wiele z Yangiem o tym spotkaniu. Mój pradziadek dobrze zaplanował sprawę. Po przedstawieniu odbyła się tradycyjna chińska gra.

chciał. Pochyliła wtedy głowę i rozpłakała się. Ŝe jej gra tego wieczoru w świetle księŜyca zniewoliła jego serce. Ale jej ojciec juŜ postanowił. Jej występ. bo teŜ i nie miała nic do powiedzenia. a było nie do pomyślenia. Widząc. Ŝe kiedy generał Xue tupnie. Nie chciała zostać konkubiną. którą się brało lub oddalało. ale jej ojcu. uznano by to z kolei za niegodne dobrze wychowanej kobiety i zinterpretowano jako wyraz gorącej chęci opuszczenia rodziców. ciepła noc z pełnią księŜyca — znakomita do słuchania gin. Kwestionowanie ich decyzji uwaŜano za „niegodne córki”. Ŝeby moja babka została jego kochanką. Po kolacji męŜczyźni zasiedli na werandzie i zawołano moją babkę. Rodzina Xue zaaranŜowała małŜeństwo generała juŜ dawno temu. Ŝeby sprzeciwiać się woli rodziców. Ŝe córka jest nieszczęśliwa. oczarował generała. jej postawę interpretowano jako wyraz chęci zostania z rodzicami. Na koniec naleŜało jeszcze przedstawić jej artystyczne talenty. nie traktowano tego powaŜnie. Była jasna. kiedy na kilka dni przed ślubem matka wyjawiła jej tę nowinę. Rodzina Yang miała zbyt niską pozycję. Ŝeby zagrała na dziedzińcu. Gdy urodziła się moja matka. Ojciec powiedział: „W Pekinie mówi się. matka tłumaczyła jej. które mogły nawet dojść do istotnej władzy w rodzinie. było samobójstwo. wedle woli. całe miasto drŜy”. Ŝeby „nie” dziewczyny zostało potraktowane powaŜnie. Konkubina była jakby zinstytucjonalizowaną kochanką. ich pozycja była jednak zupełnie inna niŜ pozycja Ŝony. nazwał ją Baoqin. Nie proponował małŜeństwa. Babcia zagryzła usta i nic nie powiedziała. Yang wcale nie oczekiwał więcej. Dwa dni później mój pradziadek zaprosił generała do domu na kolację. kiedy grała w altance. Moja babcia po raz pierwszy dowiedziała się o planowanym związku. Zanim wieczór się skończył. a wokół unosił się zapach syringi. Ŝeby mógł oŜenić się z ich córką. a okazanie się niegodną córką było równoznaczne ze zdradą. Później powiedział. oświadczył się — nie mojej babce naturalnie. co znaczy Prześliczna Cytra. Jedynym sposobem.Yang umyślnie dał generałowi okazję podziwiania urody i inteligencji swojej córki. Nawet jeśli dziewczyna odmawiała spełnienia woli ojca. Gdyby powiedziała „tak”. a kryterium wyboru była pozycja społeczna rodziny Ŝony. Ŝe to najlepsza z wszelkich moŜliwości. śony nie brało się dla przyjemności — od tego były konkubiny. Mojej babce podobała się 27 .

który zamierza kupić specjalnie dla niej. Pochlebiały jej teŜ słowa zachwytu i uznania pod jej adresem. z wizerunkiem złotego feniksa. I w końcu ostatni aspekt sprawy. To z kolei oznaczało. Ceremonia zgodnie z tradycją odbywała się wieczorem i światło z duŜych czerwonych lampionów błyskało w ciemniejącym 28 . podobnie jak obietnica nadania związkowi powagi i znaczenia przez odbycie pełnej ceremonii ślubnej. a on miał ją za nic. Znaczyło to. bo generał szczodrze szafował ślubnymi podarunkami dla całej rodziny. w domu. duŜo znaczyła dla mojej babki. symbolem kobiety. Przed nią szedł orszak z tabliczkami. była to prawie jego obsesja. Przez całe lata Ŝyła z poczuciem winy. Zawsze była mu podporządkowana i posłuszna. Ŝe będzie miała własny dom. chorągwiami i jedwabnymi lampionami. Prowadziły ustawiczne kłótnie i podgryzały się nawzajem. Propozycja. Ŝe generał Xue ją pokocha i będzie wiodła szczęśliwe Ŝycie. i jej rodzinę potraktowano z szacunkiem. zgodnie z pozycją generała. Poza tym Ŝaden męŜczyzna w Yixian nie robił tak imponującego wraŜenia. co to znaczy być konkubiną. Ŝe pozostanie w pobliŜu rodziny i nie będzie musiała mieszkać w jego rezydencji. Generał powiedział jej. Ŝeby go było stać na konkubiny. w duŜej mierze z braku poczucia bezpieczeństwa. takŜe bardzo dla niej waŜny: teraz. Ŝe nie jest godna swojego męŜa. „Ślub” pozwolił mu zrealizować to pragnienie.wojskowa postawa generała. poniewaŜ nie urodziła syna. Pradziadek pragnął mieć tyle pieniędzy. aŜ urodziła następne dziecko w 1917 roku — ale znowu była to dziewczynka. kiedy ojciec był usatysfakcjonowany. które potem jeszcze upiększono i wygładzono. jak generał-wódz. Dary były wspaniałe. Sądziła. Pani Yang chorowała na epilepsję i z powodu choroby czuła. W dniu ślubu pod domem Yanga pojawiła się lektyka z zasłonami z wyszywanego jedwabiu i satyny. Ŝe lepiej będzie traktował jej matkę. podporządkowując się władzy jego Ŝony i innych konkubin — a wszystkie one miałyby przed nią pierwszeństwo. Po urodzeniu babci moja prababka miała całą serię poronień. a najhojniej obdarowany został pradziadek. W domu takiego potentata jak generał Xue kobiety Ŝyły jak więźniarki. Jedyną jego gwarancją była łaska ich męŜa. Ŝe moŜe zostać w Yixian. miała nadzieję. Ŝe i ją. Moja babka miała piętnaście lat i nie bardzo wiedziała. W ogóle nie okazywał troski o jej zdrowie.

odbyła się ceremonia składania kwiatów przed tabliczkami Nieba i Ziemi. zgodnie z tradycyjnym powiedzeniem. Gdy juŜ pokazano moją babkę całemu miastu. Po tygodniu niespodzianie oznajmił. zaniesiono ją do jej nowego domu. kto Ŝyw. zanim wstali. a przed lektyką na wozie i w koszach wystawiono na widok publiczny kosztowne ślubne podarunki. Kiedy przybyła do domu. jak wymagał tego ceremoniał. W salonie. Ŝe zyskała prestiŜ i szacunek. w gronie rodziny. Ŝe go kocha. Ŝe nie wypada pytać. Sądziła. Ośmiu męŜczyzn niosło ją do nowego domu. W lektyce było potwornie duszno i gorąco. jakie otrzymała. Nikt. Była usatysfakcjonowana. babcia masowała mu stopy. Ŝe wyjeŜdŜa. Moja babcia była ubrana we wspaniały. Generał Xue nie opuszczał domu przez trzy dni. fujarkami i piszczałkami. Jej obowiązkiem było czekać. Okazało się. Ŝe „kobiety mają długie włosy i krótki rozum”. nawet w domu. bez orszaku i muzyki. nie pamiętał w Yixian takiego ślubu. weszła sama do izby ślubnej. aŜ wróci. To było naprawdę coś innego. 29 . która grała wesołe melodie. Nie powiedział. a generał wraz z innymi męŜczyznami udał się na wystawny bankiet. Ŝe w tym wydarzeniu jest coś przynoszącego wstyd. Była takŜe orkiestra z bębnami. w otoczeniu lokalnych dygnitarzy. niesiona przez dwóch lub najwyŜej czterech ludzi. w którym paliły się czerwone świece i oślepiająco jasne lampy gazowe. Obniesiono ją dookoła miasta. a wieczorem grała na qin. więc dyskretnie uniosła zasłonkę i zerkała spod swojego welonu — była zachwycona.zmroku. Przy okazji ślubu koniecznie naleŜało robić duŜo hałasu. choć prawie w ogóle nie rozmawiał z nią o niczym powaŜnym. Dzięki wystawnej ceremonii poczuła. widząc na ulicach ludzi obserwujących jej orszak. Babcia była uszczęśliwiona. Ŝe miała czekać sześć lat. czekał w nim na nią generał Xue w paradnym mundurze. Od chińskiego męŜczyzny oczekuje się powściągliwości i dostojeństwa. odwiedzając wszystkie cztery bramy miejskie. niŜ mogła mieć zwykła konkubina. duŜej stylowej rezydencji. a jej głowę i twarz zakrywał czerwony jedwabny welon. której zazwyczaj przypadała mała lektyka z zasłonkami z bawełny w niezbyt imponującym kolorze indygo. a ona wiedziała. bo gdyby było cicho. uznano by. Potem pokłonili się sobie nawzajem i moja babka. dokąd jedzie. cymbałami. zgodnie z obyczajem. kolorowo haftowany strój. a on ze swej strony okazywał jej coś w rodzaju szorstkiej czułości. Rano.

W lecie temperatura dochodziła do plus trzydziestu pięciu. Jak wiele innych kobiet. od południa dziedziniec zamknięty murem dwumetrowej wysokości. przeszedł na stronę przeciwnika. w zimie do minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza i towarzyszyły jej wyjące wiatry. z bramą otwierającą się na dziedziniec zewnętrzny. Gwałt i grabieŜ były na porządku dziennym. zwłaszcza jeśli stanowiły węzeł kolejowy jak Yixian. Generał Xue musiał w pośpiechu opuścić Pekin. Dom był w typowo północnochińskim stylu — zbudowany wokół trzech stron czworoboku. Przez większą część 30 . która jako dodatkową gwarancję zapłaty przyjęła „wioski do złupienia”. w obrębie francuskiej koncesji. Szczęśliwie tym razem Yixian wyszedł z tego prawie nienaruszony. ale po kilku tygodniach dawny sprzymierzeniec. został zmuszony do rezygnacji. Tego samego dnia garnizon pekiński został rozwiązany. gdy Xue zmusił go do ustąpienia. które przylatywały ponad równinami znad Syberii. który gwałtownie przechodził od mroźnej zimy do palących letnich upałów. Domy budowane w tym stylu miały chronić przed skrajnościami klimatu. Niedługo po wyjeździe generała Xue walki zbliŜyły się do murów miasta i toczyły się tuŜ za jego bramami. generał Feng. Generał Xue został mianowany zastępcą dowódcy pekińskiego garnizonu. któremu Xue i Feng pomogli w poprzednim roku zdobyć prezydenturę. moja babcia poczerniła sobie twarz sadzą. były waŜnym celem. która posiadała immunitet obszaru eksterytorialnego. Walczącym dowódcom zaleŜało na kontroli nad północnym wschodem i miasta leŜące przy torach kolejowych. wiosny i jesieni. strzeŜony przez podwójną bramę z okrągłą mosięŜną kołatką. Zaszył się w swoim domu w Tianjin. Trzeciego listopada Cao Kun. ZuboŜali wodzowie zainteresowali się ofertą jednej z włoskich firm zbrojeniowych. Walki w końcu przeniosły się na południe i Ŝycie wróciło do normy. W tym czasie moja babcia tkwiła w rejonie na nowo wszczętych walk.We wrześniu 1924 roku wybuchły walki między frakcjami dwóch głównych wodzów na Północy. Ŝeby wyglądać brzydko i brudno. Dla mojej babki „norma” oznaczała róŜne sposoby zabijania czasu spędzanego w obszernym domu. a dwa dni później urzędnicy biura policji pekińskiej zwolnieni. praktycznie bez okresów pośrednich. Tam właśnie uciekł równieŜ prezydent Li.

Podłoga w głównych pokojach była wyłoŜona płytkami. podczas gdy mur od północy przyjmował ostre uderzenia wiatru i pyłu. i ludzie nosili maseczki zakrywające usta albo całą twarz. Oprócz niej mieszkała w tym domu słuŜba: odźwierny. Prawie nie mogła wychodzić. nie tego drugiego męŜczyznę. ile się da. jak na lokalne standardy. czy to się naprawdę zdarzyło. Nie była jednak takŜe prawdziwą panią domu i musiała przypochlebiać się słuŜbie. na który sączono po kropli spirytus. Dawała im mnóstwo prezentów i organizowała partie madŜonga. Kiedy chodziło o niewierność. takich jak dom babci. był luksusowy — i daleko wspanialszy niŜ dom jej rodziców — jednak ona czuła się tam samotna i nieszczęśliwa. Odźwierny miał instrukcję. Oba skrzydła domu były przeznaczone dla słuŜby i dla róŜnych domowych potrzeb. Ich zadaniem było nie tylko usługiwać. męŜczyźni pokroju generała Xue winili za to kobietę. aŜ powoli zadławiła się na śmierć. Moja babka nigdy się nie dowiedziała. musiała więc stworzyć sobie własny świat w czterech ścianach. wetknął jej głęboko w usta kawałek materiału. opowiedział babci ostrzegawczą historię o jednej ze swoich konkubin. Kobieta nie moŜe dopuścić się większej podłości niŜ zdradzenie własnego męŜa” — powiedział. Generał Xue. „Kochanka tylko zastrzeliłem” — dodał mimochodem. dwie pokojówki. którą wypłacał jej kierownik jego lombardu. była juŜ przygotowana na wszystko. Równie powszechne było palenie opium. na wypadek gdyby wymyślili jakieś historie przeciwko niej. Nigdy za to nie brakowało jej pieniędzy. Od tamtej chwili Ŝyła w ustawicznym lęku. by złapać tyle słońca. przywiązał ją do łóŜka.roku do oczu wpadał pył i bił w twarz. ale takŜe pełnić rolę straŜy i szpiegować. 31 . a spadzisty dach pokrywały cienkie czarne dachówki. Dom mojej babki. Po północnej stronie był duŜy salon i pokój mojej babki. „Oczywiście nie mogłem jej dać przyjemności szybkiej śmierci. Pokrywał takŜe jej przegrane w madŜonga. co zdarzało się w Chinach często. ale choć miała dopiero piętnaście lat. zanim wyjechał. poniewaŜ wygrani goście zazwyczaj hojnie obdarzali słuŜbę. Kiedy odkrył. aby nie pozwalać babci wychodzić samej — bez względu na okoliczności. Generał Xue przysyłał regularnie pensję. kucharz. Ŝe kobieta ma romans ze słuŜącym. okna głównych pokoi wychodzących na wewnętrzny południowy dziedziniec były zazwyczaj otwarte. W północnochińskich domach. drewniane okna oklejone papierem. Wydawanie partii madŜonga było powszechnym elementem Ŝycia konkubin w całych Chinach.

poniewaŜ przedstawiał sobą jedyną szansę na coś. wspominając ciągle swoje krótkie poŜycie z generałem. Mimo Ŝe byli jedynymi ludźmi. Wolno jej było odwiedzać rodziców. z którymi mogła porozmawiać. Najpierw nadeszło kilka listów. jaka jest nieszczęśliwa. hibiskusy.które było szeroko dostępne. bądź posłuszna gęsi. przewaŜnie powieści i sztuki. Ŝe za nim tęskni. ojciec zaczynał ją pouczać: cnotliwa kobieta powinna stłumić swoje uczucia i nie pragnąć niczego ponad to. a w donicach przed domem hodowała swoje ulubione kwiaty — ogrodowy balsam. co by przypominało normalne Ŝycie. moja babcia zredukowała swoją aktywność do nienaturalnie przesadnego kręcenia się koło domu. ale nie powinno się słyszeć narzekającej kobiety. obojętni i uzaleŜnieni od nałogu. „Porządnej kobiecie” nie wolno było mieć swojego zdania. Na koniec cytował chińskie przysłowie: „Jeśli poślubiłaś gęś. słuchaj psa”. Ŝe jest tylko jedną z wielu konkubin rozsianych po całych Chinach i w ogóle juŜ nie marzyła o tym. Ŝeby powiedzieć. Dobrze. róŜe oraz karłowate drzewka. Generał Xue zachęcał moją babkę do palenia opium. było wyjście do opery. to zaleta. Bardzo jej go brakowało. Ale kiedy otwierała usta. Mnóstwo czytała. a jeśli poślubiłaś psa. a jeśli juŜ je miała. popadło w uzaleŜnienie. choć i na to patrzono niechętnie i nie mogła u nich zostawać na noc. I jeszcze tylko kot dawał jej pocieszenie w tej pozłacanej klatce. Jej ojciec dzięki koneksjom z generałem Xue awansował na zastępcę szefa lokalnej policji. wizyty u nich takŜe stanowiły próbę cierpliwości. 32 . potem nastąpiła zupełna cisza. ale go nie słuchała. co jest jej obowiązkiem wobec męŜa. walcząc z samotnością. Dzięki opium ludzie tacy jak moja babka Ŝyli w stanie względnego zadowolenia. z pewnością nie powinna być do tego stopnia bezczelna. Nie mając moŜliwości rozładowania psychicznej energii ani seksualnej frustracji. Ŝe spędzi z nim resztę Ŝycia. nie mogąc nawet normalnie chodzić z powodu zniekształconych stóp. Z początku liczyła na jakąś wiadomość. Wiele konkubin. Minęło sześć lat. chociaŜ wiedziała. Ŝeby o nim mówić. Jedynym wypadkiem. a potem nabył ziemię i inne nieruchomości. kiedy opuściła dom. Poza tym całymi dniami siedziała samotnie. Niemniej nadal za nim tęskniła.

znowu się pojawił. po prostu przestało ją to obchodzić. ale wszystko poszło gładko. Dla zaznaczenia oderwania się od pełnej chaosu przeszłości i podkreślenia otwarcia nowego rozdziału stabilnej przyszłości. jakby tkwił skrępowany w kaftanie bezpieczeństwa. czyli nacjonalistów. gdzie był i co porabiał ani dlaczego wrócił — i ona sama teŜ nie pytała. Zhang Xueliang (znany jako Młody Marszałek). Wiódł spokojne Ŝycie emerytowanego dygnitarza. Zhang Zuolin (znany jako Stary Marszałek). Wtedy wyobraŜała sobie. Było to tak. Kuomintang przeniósł stolicę z Pekinu (Stolica Północna) do Nankinu (Stolica Południowa). babcia czuła się tak podniecona. Skoro juŜ o tym mowa — w rzeczywistości generał przez cały ten czas wcale nie był daleko. dzieląc czas między dom w Tianjin a wiejską posiadłość niedaleko Lulong. Ŝe prowadzi dochodzenie. Ich spotkanie było zupełnie inne niŜ to. kiedy mu będzie wygodnie. połączył się z siłami Kuomintangu i formalnie zintegrował MandŜurię z resztą Chin — chociaŜ rządy Kuomintangu nigdy się tutaj nie zakorzeniły. pod wodzą Chiang Kaisheka (Czang Kaj-szeka). po którą sięgnie tylko wtedy. Czasem po prostu traciła przytomność i padała na podłogę. Ŝe jest dla niego zwykłą zabawką. Wodzowie i ich lenny system upadli. Wiedziała juŜ. złagodniał i nie wyglądał juŜ tak majestatycznie jak przedtem. Jak się spodziewała. kiedy jej „mąŜ” po prostu wyszedł z domu. odda mu się i poświęci do końca. Ŝe kiedy wreszcie wróci. a miesiące w lata i w końcu jej tęsknota się stępiła. z namiętnością — teraz jednak znajdowała w sobie tylko powściągliwą obowiązkowość. Jeśli przypadkiem coś nagle wydostawało się poza ten kaftan. na którym mógłby się skupić. Ŝe nie wiedziała. Ŝe mogła obrazić kogoś ze słuŜby albo Ŝe ktoś z nich mógłby ją oczernić. Przechodziła równieŜ tortury niepokoju na myśl o tym. ani słowem nie wspomniał o tym. próbując wkraść się w łaski generała. Świat. a większa część Chin była obecnie pod kontrolą Kuomintangu. co ze sobą zrobić. teraz ponadpięćdziesięcioletni. W 1928 roku władca MandŜurii. Sam generał. juŜ przeminął. Miewała takie zaćmienia do końca Ŝycia. po sześciu latach od chwili. w którym doszedł do świetności. został skrytobójczo zabity przez Japończyków. Syn Starego Marszałka.Ale tygodnie przeszły w miesiące. 33 . o czym marzyła na początku rozstania. Ŝe nie chciała być zbesztana za to. Jej niepokój nie miał nawet przedmiotu. Pewnego dnia. NiezaleŜnie od tego. którzy stawali się coraz bardziej aktywni na tym obszarze.

jej pan i małŜonek. Ŝe jest w ciąŜy. Ŝe jej matka nie jest w najlepszym zdrowiu. w przeddzień wyjazdu. Ŝe dostała doŜywotni wyrok i Ŝe zawsze juŜ będzie przebywała pod jednym dachem z jego Ŝoną i innymi konkubinami. długo oczekiwanego syna. Ŝeby natychmiast wzięła dziecko i zjawiła się w Lulong. Do Lulong było około trzystu sześćdziesięciu kilometrów i dla mojej babci. Ŝe nadaje dziewczynce imię Baoqin. będzie to oznaczało. Ŝe generał jest powaŜnie chory. i ostroŜnie wspomniała. jadeit. Zarówno przy przyjeździe. Siedemnastego dnia trzeciego księŜyca. jak tylko będą na tyle silne. Swoją drogą dla wielu kobiet w takiej sytuacji. i poleceniem. a on odpisał. kiedykolwiek on. Ŝeby go o tym zawiadomić. jakie to było miłe z jego strony. Serce jej stanęło. Generał Xue pisał wiele razy. szmaragdy. prosząc. Jak wielu męŜczyzn wierzył. czy chciałaby mieszkać razem z nim w Lulong. Podobnie jak za pierwszym razem. Jeśli kaŜe jej pojechać. na wiosnę 1931 roku urodziła niemowlę płci Ŝeńskiej — była to moja matka. Ŝeby przyjechały do Lulong. Babcia napisała do generała Xue. Poza tym podróŜ. a juŜ zwłaszcza 34 . Ŝe obiecał jej rodzicom. Ŝeby podróŜować. Teraz czuła. Masując jego stopy. Ŝe tego właśnie pragnie serce kobiety. była niezwykle trudna: nie miała jak nosić bagaŜu. Ŝe chciałaby dopełnić powinności dobrej córki i Ŝe oczywiście. Następnego dnia generał spakował swoje rzeczy i wyjechał — sam. spytał moją babcię. i prosił. Ŝe wyjeŜdŜa. bo właśnie urodziła trzecie dziecko. AŜ pewnego dnia w lecie 1932 roku dostała telegram z zawiadomieniem. Powiedziała. Ogarnęła ją panika. Ŝe ma dziecko. Ŝe jej Ŝycie ma cel.Wizyta generała Xue u mojej babci nie trwała długo. srebro. Ŝe tym razem nie moŜe odmówić. będzie mu słuŜyła swoją osobą. Ŝeby przyjechała do Lulong. Wieczorem. Z tonu telegramu jasno wynikało. biŜuteria była jedynym Ŝyciowym zabezpieczeniem. i przelała całą swą miłość i energię na córkę. kiedy się miało krępowane stopy. zaszczyci Yixian. po kilku dniach nagle oświadczył. iŜ będzie mogła być blisko nich. bardzo spokojnie poprosiła. perły. Powiedziała. oznaczało to bardzo powaŜne przedsięwzięcie. która dotychczas nigdy nie podróŜowała. Moja babcia była zachwycona. Ŝeby pozwolił jej zostać. w jakiej była babcia. W niedługi czas potem moja babcia uświadomiła sobie. jak i przy wyjeździe zasypał moją babcię biŜuterią — było to złoto. ale odpowiadała wymijająco.

zapyloną drogą na północ. zwanego Manzhuguo (Państwo MandŜurskie). który mógłby sobie dawać radę bez autorytarnej władzy. wszczęli na duŜą skalę inwazję na MandŜurię i japońskie oddziały szóstego stycznia 1932 roku rozpoczęły okupację Yixian. Z początku nosił godność Chief Executive. Wszystko to niewiele znaczyło dla mojej babci. moja babka. Dwa miesiące później Japończycy proklamowali załoŜenie nowego państwa. który jako dziecko był ostatnim cesarzem Chin. W styczniu 1931 roku Japończycy. oczywistym Synem Niebios. Pociąg minął Wielki Mur. gdzie wysiadły przy budynku z zielonym dachem. nie było jeszcze zjednoczonego narodu. ale w rzeczywistości podlegało Tokio. brązowoŜółtej gleby równin MandŜurii — wokół rozciągała się znacznie ciemniejsza ziemia o bujniejszej roślinności. skręcił w głąb lądu i po godzinie zatrzymał się w mieście Changli. leŜącej trzydzieści kilometrów dalej. Ŝe weźmie ze sobą swoją czternastoletnią siostrę Yulan. Dla wielu Puyi był w sposób naturalny władcą. gdzie Wielki Mur opada od gór ku morzu. jak w Chinach zniesiono cesarstwo i ustanowiono republikę. nieopodal murów nieduŜego miasta 35 . W dwadzieścia lat po tym. którą nazywała Lan. ciągnęła pociąg w głąb równin wybrzeŜa. kto nimi rządzi. zmierzając do miasta Shanhaiguan. co to znaczy. do posiadłości generała Xue. które obejmowało większość terenu północno-wschodnich Chin (o powierzchni równej Francji i Niemcom). W miarę jak lokomotywa. Pewnego gorącego dnia. PoniewaŜ przeciętni ludzie nie mieli wpływu na to. w 1934 roku. którzy solidnie umocnili swoją władzę na tym terenie. a później. Ogłosili. która prawie nie miała kontaktu ze światem zewnętrznym. jej siostra i moja matka wsiadły do pociągu. co nazywa się Chiny. sapiąc. Ŝe Manzhuguo jest niepodległym krajem. a mieszkańcy MandŜurii mieli raczej blade wyobraŜenie o tym. który jechał na południe i wyjeŜdŜał poza obręb MandŜurii.z małym dzieckiem na ręku. w lecie 1932 roku. Moja babcia wynajętym wozem ciągniętym przez konie pojechała wyboistą. ogłosił się cesarzem Manzhuguo. Ŝe są obywatelami czegoś. Na czele jego rządu postawiono Puyi. prawie gęstwina w porównaniu z północnym wschodem. który wyglądał jak budynki stacji kolejowych na Syberii. PodróŜ była przygodą. Zdecydowała. do wszelkiej władzy mieli fatalistyczny stosunek. Znowu wokół stało się niebezpiecznie. widziały zmieniający się krajobraz: nie było juŜ gołej.

których jasnozielone liście połyskiwały w powietrzu pełnym słońca. gdy dojedzie na miejsce. Pojawiła się Ŝona generała i moja babcia uklękła. które kiedyś było waŜnym obozem wojskowym. Słowo „słoń” i „dostojny urząd” mają to samo brzmienie (xiang). Gdy wóz przejechał przez zewnętrzną bramę na wewnętrzny dziedziniec. a słowo „małpa” i „arystokracja” równieŜ brzmią tak samo (hou).Yanheying. a dopiero potem. jak przystało osobie z jej pozycją. Był tam teŜ rząd kamiennych rzeźb do wiązania koni: cztery słonie i cztery małpy. co ją czeka. W tradycyjnym chińskim domu to. oddając jej pokłon i mówiąc: „Witam cię. wskazuje na jego pozycję. gdzie kto siada. była przytłoczona jej wspaniałością. W tym wszystkim nie było niczego osobistego — krewnych konkubiny nie traktowano jak członków rodziny. Kiedy babcia oddała juŜ stosowną ilość pokłonów. i dlatego droga zyskała nazwę „Cesarskiego traktu”. Była wysadzana topolami. moja pani” — jak wymagała etykieta. które właśnie kwitły. Ŝona generała powiedziała jej. przy babci jak zjawa pojawiła się słuŜąca i władczo odebrała od niej dziecko. PotęŜnych frontowych wrót strzegł uzbrojony wartownik. drugą bramę. Jednak ponad wszystko martwiła się i denerwowała tym. Była to klasyczna chińska budowa. śona generała miała swoje miejsce w północnej części salonu. który natychmiast ustawił babcię w domowej hierarchii raczej bliŜej wyŜszej rangą słuŜącej niŜ Ŝony. z boku. Kiedy zobaczyła posiadłość. stojący nieruchomo obok olbrzymiej statuy półleŜącego lwa. z zasłaniającą posiadłość przed obcymi ścianą. Ale moja babcia nie bardzo mogła się cieszyć tą scenerią — po pierwsze była cała w kurzu. Te właśnie zwierzęta zostały wybrane z powodu ich chińskich nazw. a potem do salonu. Ŝe moŜe wstać. często odwiedzanym przez władców MandŜurii i ich dwór. Siostrze babci nie pozwolono wejść do salonu i stała pod drzwiami jak słuŜąca. Babcia musiała podjąć błyskawiczną decyzję. Ŝeby usiadła. Inna słuŜąca zaprowadziła ją do domu. uŜywając zwrotu. po drugie była wytrzęsiona od jazdy po wyboistej drodze. Po drugiej 36 . babcia zobaczyła przed sobą ogromną ślepą ścianę. dzięki której w razie napaści nie moŜna było strzelać ani bezpośrednio atakować frontowej bramy. Za rzędami topoli ciągnęły się sady brzoskwiniowe. Gdy przejechali przez wewnętrzną bramę. Potem Ŝona generała powiedziała jej.

Rozszlochała się dopiero w swoim pokoju. Ŝe w tym nowym dziwnym otoczeniu najlepszą polityką jest ostroŜność. Rano. aby okazać skromność. Intuicyjnie czuła. Ŝeby usiadła bliŜej — trochę bliŜej. kiedy się ją wezwie. Ŝeby nie naprzykrzała mu się zbyt często. prostokątne łoŜe o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów. Nieco później tego samego dnia wezwano ją do „męŜa”. babcia miała traktować swoją córkę jak młodą panią domu i odpowiednio się wobec niej zachowywać. Generał leŜał na kang. ale po chwili Ŝona generała. „mamo”. I znowu zamknął oczy. szerokie. _ Pozwolono jej zabrać ze sobą moją matkę. Z wielkim wysiłkiem generał pogłaskał moją mamę po głowie i powiedział: „Urodę Baoqin ma po tobie. Otworzył oczy i zdobył się na coś w rodzaju półuśmiechu. faworytą generała. ogrzewane od spodu przez ceglany piecyk. kiedy zaprowadzono ją na spotkanie z konkubiną numer dwa. było to płaskie. Xue miał zamknięte oczy i ziemistą twarz. Ŝe generał jest cięŜko chory. Zabrała córeczkę z łóŜka i mocno przytuliła. Ŝe pęka jej serce. a właściwie wcale. Uświadomiła sobie. miała delikatną twarz i ku zdziwieniu babci okazała się zupełnie sympatyczna. moŜe nawet umierający. Babcia znów cicho go zawołała. Babcia pochyliła się nad łóŜkiem i zawołała go cicho. która kręciła się w pobliŜu cały czas. klęczały obok generała i masowały mu stopy i Ŝołądek. a nie do babci. ale powstrzymywała płacz. jakby było jej (Ŝony generała) własną córką i będzie mówiło do niej (Ŝony generała). czy moŜe słuŜące. jest bardzo ładna”. ale nie otwierał oczu. Musiała w tej sytuacji okazać nieco łaskawości. Ŝe od tej chwili dziecko będzie wychowywane tak. Wtedy Ŝona generała poprosiła. Babcia usiadła na jednym z krzeseł najbliŜej drzwi. jego Ŝona ostrzegła babcię. Zasadniczo powinna siedzieć w swoim pokoju i czekać. niecierpliwie pociągnęła ją za rękaw. Ŝeby przy niej otwarcie płakać. która czuła. Zawołano pokojówkę. Faworyta była śliczna. Ŝona generała powiedziała jej. Ŝeby odprowadziła babcię. Kiedy babcia juŜ się usadowiła. wciąŜ miała czerwone oczy. Po obu stronach salonu stały rzędy krzeseł dla ludzi o róŜnym statusie. 37 . Babcia posadziła mamę na łóŜku i powiedziała: „To jest Baoqin”.stronie nieduŜego stolika stało drugie krzesło zwrócone przodem w stronę południa — naleŜało ono do generała. Dwie konkubiny. ale babcia nie pozwoliła sobie na to. która prowadziła dom. Kiedy wyszły z pokoju generała.

Płaszczyli się przed tymi. Dwie bramy od ogrodu były zamknięte na kłódkę. była konkubina numer dwa. jako konkubiny. Mogła codziennie odwiedzać generała. Ŝe krew rozsadza jej głowę. co zechce — moŜe ją sprzedać jakiemuś bogaczowi albo nawet oddać do domu publicznego. co zdarzało się dość często. którzy je utracili. Wróciła do pokoju i całą siłą woli próbowała się uspokoić. MoŜe nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie. bo nie wiedziała. a dla zupełnej pewności. Jeśli tak się stanie. Nogi miała tak miękkie. a bramy frontowej przez okrągłą dobę strzegli uzbrojeni wartownicy. Znowu się załamała i zaczęła rozpaczliwie szlochać z bezsilnego gniewu. Ŝe musi zabrać córkę i uciekać jak najszybciej. Zaczęła planować ucieczkę. Ŝeby obchodzili się z nią dobrze. Ŝe generał w kaŜdej chwili moŜe umrzeć i wtedy ona zostanie w potrzasku do końca Ŝycia. którzy byli w łaskach. Jeśli generał umrze. Stopniowo zdołała się jednak opanować i zaczęła jaśniej myśleć. W domach takich jak ten postawa słuŜby zaleŜała od pozycji osoby. Nawet ogród został zaprojektowany bardziej z myślą o bezpieczeństwie niŜ o pięknie. Babcia odkryła. wierzb i zimowych śliw — ale drzewa nie rosły przy murze. panie”.Babcia była przeraŜona. Była podzielona na szereg małych dziedzińców i ogrodzona wysokim murem. której usługiwali. pomiatali tymi. Wiedziała. Poza Ŝoną generała. Było w nim kilka cyprysów. Powodem szczególnej 38 . znajdzie się na łasce jego Ŝony. przytrzymywała się mebli. Zrobi z nią. muru nie zasłaniały nawet krzewy. Nie miała Ŝadnych praw. kobietą. ale tylko uczestnicząc w czymś w rodzaju zbiorowej wycieczki. Po jakimś czasie poznała inne osobistości domu. która liczyła się najbardziej. Obejrzała dokładnie całą posiadłość. Ŝe Ŝaden napastnik nigdzie się nie ukryje. co począć. kiedy razem z innymi kobietami. Ŝe to właśnie ona wydała słuŜbie polecenie. która będzie miała władzę nad jej Ŝyciem i śmiercią. Jej przyszłość. a nawet przyszłość jej dziecka były w niebezpieczeństwie. Najgorsza była myśl. nigdy juŜ nie zobaczy swojego dziecka. dzięki czemu jej sytuacja była łatwiejsza do zniesienia. Czuła. mamrotała: „Pozdrawiam cię. Ŝe chodząc. Konkubina numer dwa miała córeczkę trochę starszą od mojej mamy i obie kobiety zbliŜyły się do siebie jeszcze bardziej. Babci w ogóle nie pozwolono wyjść poza obręb murów. defilując obok jego łóŜka.

Gdy woźnica wysadził ją na stacji. tę właśnie córeczkę — poza nią i córką babci. babcia poszła do Ŝony generała i powiedziała. juŜ znalazły się w pociągu jadącym na północ. w ciągu którego dwie konkubiny prawie się zaprzyjaźniły. był fakt. Drzwi otworzyła zaprzyjaźniona konkubina numer dwa. zwykła konkubina. Potomkini rodziny Xue nie moŜna było zabierać poza rodzinną posiadłość. Kiedy pod wieczór przyjechały do Yixian. która wydawała się trwać godzinami. Ŝeby uściskać córeczkę — zresztą nie chciała jej budzić. Babcia nawet nie miała czasu na to. bo gdyby mała zaczęła płakać. Spytała dawną przyjaciółkę ze szkoły. Ŝe otworzono je przemocą. nie była na tyle waŜna. potomkinię 39 . odpowiedziała „nie”. ale nie wzięła mojej mamy do domu. Kiedy dojechali do posiadłości generała. którzy zgodzili się jej słuŜyć transportem. Obie z siostrą wspięły się na konie — babcia została przywiązana do jednego z jeźdźców — i pomknęli w noc. śona generała zgodziła się. Dla rodziny Xue moja babka. Jeźdźcy byli dobrze opłaceni i pędzili szybko. jaką generał Xue darzył tę konkubinę. Ŝeby wyglądało na to. Poczekała do zmierzchu i wróciła z nimi drogą na skróty do Lulong. Do świtu byli w Changli i zanim w Lulong wszczęto alarm. nie mogąc się ruszyć. Po chwili oczekiwania. Była tu stosunkowo bezpieczna i właściwie poza zasięgiem rodziny Xue. mandŜurskiego doktora o nazwisku Xia. Tak więc moja babcia wyruszyła samotnie do Changli. Ale chodziło o moją matkę. Jeden z nich posadził ją na siodle za sobą. czyli moją mamą. brama się otworzyła i w świetle księŜyca pojawiła się siostra babci z dzieckiem w ramionach. zaczęła rozpytywać ludzi. by przywieźć swoje rzeczy i ubrania. którzy się tam kręcili. która potem uderzyła w nie kilka razy siekierą. Po miesiącu. poniewaŜ bała się słuŜących. Ŝe chciałaby pojechać do domu.łaski. ale na pytanie. podeszli do tylnej bramy i babcia podała umówiony sygnał. aŜ znalazła dwóch męŜczyzn z końmi. Przyjaciółka mieszkała w domu swojego teścia. czy nie ukryłaby jej dziecka. Ŝe miał z nią dziecko. Ŝeby ją tropić i ścigać. babcia padła na ziemię i długo leŜała. który znany był z Ŝyczliwości i nigdy nikogo nie odprawił w potrzebie ani nie zdradzał przyjaciół. Ŝeby dziecko poŜegnało się z dziadkami. zaalarmowałaby straŜe. czy babcia moŜe zabrać ze sobą małą. nie miał więcej dzieci.

Ŝe nie ma tam jej dziecka. Ŝe rodzina Xue zostawi ją w spokoju. Ŝe prawdopodobnie przyślą zbirów. Babcia wysłała do Lulong telegram. Jego ciało przywieziono do Lulong w drewnianej lakierowanej trumnie. Ŝeby zabezpieczyć ciała przed gniciem. Ŝe jej „mąŜ” juŜ nie przyjedzie. Ŝe generał Xue zmarł i Ŝe babcia jest oczekiwana na pogrzebie. Ŝe rodzina Xue zbyt jest zajęta oczekiwaniem na śmierć patriarchy rodu. Podstawowy pogrzebowy rytuał powinien wypełnić syn zmarłego — 40 . uwaŜano ją za osobę. Później tabliczka na jej cześć. Ŝe dziecko w pociągu zachorowało. Kiedy się upewniła. aby dzielić z nim śmierć. udrapowanej czerwonym haftowanym jedwabiem. aby moŜna było je ponownie pochować z generałem Xue. Trzecia trumna zawierała szczątki innej konkubiny. znowu zamieszkała w swoim domu w Yixian z moją matką. jego Ŝona i inne konkubiny po śmierci miały do nich dołączyć. W trumnach umieszczono rtęć i węgiel. której los nie sprzyjał. Generał zmarł w Tianjin we wrześniu. aŜ pewnego jesiennego dnia 1933 roku nadszedł telegram zawiadamiający. w którym donosiła. i Ŝe prawdopodobnie z punktu widzenia tamtych kobiet jest korzystne. Towarzyszyły jej dwie inne trumny: jedna równieŜ lakierowana i udrapowana w czerwony jedwab. a następnie zmarło. Potem nastąpił okres niepewności i oczekiwania. która dwa lata wcześniej zmarła na tyfus. Jej ciało zostało ekshumowane. druga ze zwykłego drewna i bez jedwabiu. Było to uwaŜane za najwyŜszą małŜeńską lojalność. Innym razem jednak mówiła sobie. która połknęła opium. Ŝeby tracić na nią energię. napisana przez znanego dowódcę wojskowego Wu Peifu. została umieszczona na ścianie dawnej rezydencji generała Xue. Trumna była ze zwykłego drewna — poniewaŜ zmarła na zarazę. Przestała takŜe bać się słuŜby. Przez rok Ŝadne wiadomości nie przychodziły z Lulong.rodu. którzy ją i dziecko zawloką z powrotem do domu generała. W tej drugiej lakierowanej trumnie spoczywało ciało jednej z jego konkubin. Niekiedy wydawało się jej. poniewaŜ wiedziała. Ŝe nie. Generał Xue i dwie konkubiny zostali pochowani w tym samym grobowcu. KaŜde zwłoki miały w ustach perłę. jak tego wymagał zwyczaj. podczas którego babcia prawie odchodziła od zmysłów. Ŝe rodzina Xue powinna uwierzyć w jej opowiastkę. W końcu pocieszała się myślą.

między drzewami eukaliptusowymi płynął strumień. a z przodu. Wierzono. jego Ŝona adoptowała dziesięcioletniego siostrzeńca. wołał: „UwaŜaj na gwoździe!”. kierownik lombardu nie wypłacił naleŜnej jej pensji. Ŝeby wypełnił to zadanie. Mniej więcej tydzień później jej rodzice dostali list od Ŝony generała Xue. była to decyzja wyjątkowo światła i babcia nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu. Jak na tamte czasy. Było to piękne. Miejsce na grób wybrał sam generał Xue zgodnie z zasadami geomancji. Było wyrazem pragnienia. za którym od północy leŜały dalekie góry. zmarły pokaleczy się o nie. Ale moja babcia nigdy nie zobaczyła grobu: zignorowała wezwanie i nie pojechała na pogrzeb. śyczeniem mojego dziadka było. . PoniewaŜ tego nie zrobiła. które symbolizowało wschodzącą pomyślność.miał dzierŜyć specjalną chorągiew przyzywającą duchy przodków. Ŝe jeśli się tego nie wypowie. Chłopiec spełnił takŜe inny rytuał — klęcząc koło trumny. PoniewaŜ generał Xue nie miał syna. spokojne miejsce. Ŝeby jako oparcie mieć za sobą rzecz trwałą i pewną — góry — a przed sobą odbicie słońca. Ŝeby babcia odzyskała swobodę. Miała dwadzieścia cztery lata i była wolna. na południu.

która była w tym samym wieku. Jedna z konkubin urodziła córeczkę. Obdarowywanie pnącego się w górę kolegi konkubiną było powszechną praktyką. którą była jej matka. sytuacja była zupełnie inna niŜ przed dziesięcioma laty. wciągnięty na listę ludzi o znaczących koneksjach i stał się stosunkowo bogatym człowiekiem — zakupił pewne posiadłości ziemskie i zaczął palić opium. Ojciec zabrał ją do domu z widocznym ociąganiem. Ŝe i jego obejmie protekcja generała Xue. gdy go opuszczała. a lokalny szef policji miał przy tym nadzieję. Ŝe kazano jej się wyprowadzić. Oprócz jednej nieszczęśliwej i gnębionej Ŝony. Pradziadek niedługo zaczął się rozglądać za drugą konkubiną — poniewaŜ człowiek z jego pozycją powinien mieć ich jak najwięcej. co moja 42 . Został awansowany na zastępcę szefa policji w Yixian. zrozumiała. W tym samym czasie. Od chwili kiedy zaaranŜował związek swojej córki z generałem Xue. Nie musiał daleko szukać — jego konkubina miała siostrę. wziął sobie konkubinę. Ŝeby rodzice zabrali babcię do siebie. aluzyjny sposób. zastała teraz trzy małŜonki.2 „Nawet zwykła zimna woda jest słodka” — moja babcia wychodzi za mandŜurskiego doktora (1933— 1938) List od Ŝony generała Xue zawierał takŜe prośbę. kobietę z Mongolii. jego akcje w świecie poszły w górę. Nie miał juŜ ambicji odgrywania roli dobrego ojca rodziny. którą przedstawił mu jego bezpośredni szef. było to wskaźnikiem statusu społecznego. Kiedy babcia wróciła do domu. ChociaŜ zostało to wyraŜone w tradycyjny. kiedy go awansowano.

ponosi odpowiedzialność za tę śmierć. bo w razie śmierci pradziadka cały majątek przeszedłby w ręce jego syna. kamiennym wyrazem twarzy. 43 . to tylko po to. czuła przecieŜ panujące w domu napięcie. Jeśli w ogóle otwierały do niej usta. Prababka była łagodną. Yulina. a nawet dobrze byłby widziany od czasu do czasu ich przymilny uśmiech. Jeśli Yang okazywał jakiekolwiek uczucia w stosunku do syna. Konkubiny straciły poczucie bezpieczeństwa. Jadał posiłki z nimi. a Ŝona jadała sama. Lan. Mój pradziadek widział więc w niej osobę przynoszącą pecha. Ŝeby wyniosła się z jego domu. juŜ minęły i zamierza walczyć o siebie i o swoją matkę. Ŝe kobieta. nawet słabą osobą. Ale babcia miała silniejszy charakter od swojej matki. W 1930 roku urodziła syna. kiedy miał dwie konkubiny. które wolał o wiele bardziej niŜ Ŝonę.matka. Ŝeby narzekać i robić uwagi. Ŝeby mieć jej wszystko za złe. Ŝe czasy. Ŝe wróciła do domu wtedy. ChociaŜ teoretycznie stała ponad konkubinami. w zaawansowanym wieku szesnastu lat wciąŜ była niezamęŜna. Ojciec był obraŜony zarówno na nią. co bardzo irytowała Yanga. której mąŜ umarł. Powiedziała sobie. to z lodowatym. poniewaŜ straciła męŜa. Siostra mojej babci. kiedy wreszcie urządził sobie Ŝycie. jak i na jej matkę. Zanim moja babcia wróciła do domu. Babcia przeprowadziła się z jednego gniazda intryg do drugiego. a przejścia minionych lat jeszcze bardziej ją zahartowały. konkubiny złościły się i obraŜały. konkubiny mają być grzeczne. kiedy potulnie go słuchała. Teraz. Na babcię zaś był obraŜony za to. był dla niej jeszcze bardziej nieprzyjemny. Od chwili jego narodzin wszczęły wojnę psychologiczną przeciw prababce. w praktyce była zdana na ich łaskę. Ŝe urodziła syna — znalazł nowe powody. Choć osłaniana przez swoją matkę. Poza tym uwaŜał ją za osobę przynoszącą nieszczęście. a jeśli na nią patrzyły. a jego wzgardy i potępienia dla niej wcale nie uśmierzył fakt. w którym moja matka spędziła tak waŜne dla dziecka lata — od drugiego do czwartego roku Ŝycia. stanowiącą groźbę dla jego pomyślnego losu i chciał. Nawet w swoim ojcu budziła pewien lęk. Jak długo będzie w tym domu. Konkubiny podbechtywały go jeszcze. Taka była atmosfera domu. W tamtych czasach uwaŜano. W pradziadku nie miała Ŝadnego wsparcia. urządziły wszystko po swojemu.

usiadł i długo z babcią rozmawiał. co naprawdę czuje. Ŝeby została jego prawowitą Ŝoną. ale był rdzennym mieszkańcem MandŜurii. młodą kobietą w wieku dwudziestu pięciu lat. Moja babcia miała dość świata konkubin. Miała przy tym ogładę i kilku męŜczyzn prosiło ojca ojej rękę. Ŝe wycofał się w pomieszaniu i wymamrotał do słuŜącej. Babcia przyjęła oświadczyny ze łzami radości. 44 . a takŜe obiecał. Nie pochodził z Hanów. więc zwierzyła się przed nim ze swojego smutku i swoich nadziei — aczkolwiek z pewną powściągliwością. ciesząc się bardzo duŜym uznaniem zawodowym. w którego domu moją matkę ukrywano trzy lata temu. Ojciec nieustannie popędzał ją do ponownego małŜeństwa. Ŝe ją rozumie. Jej ojciec takŜe był zadowolony. a moja babka wiedziała. Wkrótce zakochali się w sobie i doktor Xia oświadczył się. Wywodził się z rodziny nadwornych lekarzy władców MandŜurii. któremu mogła powiedzieć to.Babcia była teraz piękną. Doktor Xia odpowiedział. Doktor stosował tradycyjną medycynę i prowadził rozległą praktykę w Yixian. jak rodzina Yang i większość ludzi w Chinach. Ŝe chce. ci. Ŝe nie jest w stanie dać córce posagu. Kiedy wszedł do pokoju. W końcu opanował się. czasem mówiąc jej wprost. Ŝe wychowa moją mamę jak swoją córkę. którzy oferowali jej pozycję Ŝony. Doktor był delikatny i współczujący. załamała się. który nie jest jej męŜem. pełnego podejrzliwości i małostkowej mściwości. którzy byli bardzo szanowani za swoje usługi. po ucieczce babci z posiadłości generała Xue. Był pierwszym męŜczyzną. aczkolwiek pospieszył uprzedzić doktora Xia. wszedł jeszcze raz. Był to doktor Xia. Ŝe to nie ma znaczenia. w którym jedynym sposobem Ŝycia było dać się zdeptać lub deptać inne. Powiedział mojej babci. Ale poniewaŜ poprzednio była konkubiną. sam doktor nigdy jej nie widział. Wezwano wtedy doktora. Ale przecieŜ nie miała dokąd pójść i nie wolno jej było podjąć Ŝadnej pracy. Ŝe poczuł się niedobrze. Ŝe powinna go juŜ uwolnić od obowiązku zajmowania się jej sprawami. ChociaŜ synowa doktora Xia była przyjaciółką babci. nie mogąc znieść takiej presji. byli zbyt biedni i nie mieli szans u pana Yanga. czasem prawiąc niemiłe aluzje. jak przystało kobiecie wobec męŜczyzny. jej uroda zrobiła na nim takie wraŜenie. Po jakimś czasie. Ŝeby zostawiono ją w spokoju i Ŝeby mogła wychowywać córkę. Chciała tylko.

a to powodowało określone następstwa. Kiedy oświadczył się mojej babce. która była niegdyś koleŜanką szkolną babci. z odpowiednimi formami zaznaczającymi róŜnice ich pozycji. Tego juŜ było dla nich za wiele. a jeden z ich synów sam był juŜ Ŝonaty i miał syna. Cała rodzina zebrała się razem i wszyscy dyskutowali z rosnącą złością. ojcem trzech dorosłych synów i córki. a potem zaległa głęboka cisza. ojcze. kozią bródkę i długie. Nie mogłaby jeść przy 45 . Był wysokim męŜczyzną. Ŝe zamierza pojąć moją babcię jako prawowitą Ŝonę. Miał miłe brązowe oczy. Synowie mieszkali razem z nim. Ŝe ona będzie twoją konkubiną”. ale takŜe jako dobry człowiek. opadające wąsy. Nawet synowa. a doktor Xia naleŜał do jeszcze bardziej skomplikowanego mandŜurskiego systemu etykietalnego. Ŝe babcia była poprzednio konkubiną. Wreszcie najstarszy powiedział: „Przypuszczam. popatrując na siebie wzajem. Doktor Xia powtórzył. a wszystkie jego dzieci miały juŜ swoje rodziny. na równi z męŜem przysługiwałby jej wysoki status. Zawsze chodził ubrany w tradycyjną długą szatę i kaftan. miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i poruszał się elegancko. a kobiety składały głęboki ukłon. poniewaŜ małŜeństwo jej teścia zmusiłoby ją do zupełnie nowych stosunków z dawną koleŜanką. Jego twarz i postać tchnęły spokojem. Miał sześćdziesiąt pięć lat. Zostałaby wtedy ich macochą. Młodsi musieli okazywać starszym szacunek kaŜdego poranka i wieczora. był wdowcem. NaleŜałoby jej się takie traktowanie jak starszemu pokoleniu. W zwykłym chińskim domu młodsza generacja była podporządkowana starszej. Ŝe synowie doktora będą musieli być posłuszni komuś. W sumie jego synowie mieli ośmioro dzieci. był juŜ starszym człowiekiem. drugi prowadził u boku ojca praktykę lekarską. Najstarszy zarządzał domem i rodzinną farmą. bo często leczył ludzi za darmo. Fakt. kto ma niŜszy status i jest znacznie młodszy niŜ oni sami. oraz róŜnica wieku oznaczały. a trzeci — mąŜ przyjaciółki szkolnej mojej babci. męŜczyźni klękali. Ŝe miałeś na myśli.Doktor Xia był dobrze znany nie tylko jako świetny lekarz. Doktor Xia zawołał ich do gabinetu i powiedział o swoich planach. Podczas uroczystości rodzinnych męŜczyźni powinni złoŜyć pełny koutou. była wielce niezadowolona. był nauczycielem. Słuchali z niedowierzaniem.

„Znowu chce wyjść za mąŜ. szlochali i krzyczeli. Syn argumentował. to czy nie satysfakcjonowałoby jej to. Wreszcie zwrócili Ŝądła ku mojej babci. Doktor Xia odpowiedział. Przypisywali mojej babci niskie motywy. Ŝe jego dzieci mogą „stracić twarz”. Coraz więcej krewnych i przyjaciół pojawiało się na scenie. iŜ skłoni doktora do jej poślubienia. Gdyby cię naprawdę kochała. i czuł się winny z tego powodu. Ŝeby ją osłonić. Jego miłość nie wystarczyłaby. gdyby nie była legalną Ŝoną. Gdyby ją wziął jako konkubinę. Ŝeby przychyliła się do jego woli. Ale oni — zgodnie z przekonaniem panującym w ich kręgach społecznych — uwaŜali. Ŝeby „wziął pod uwagę uczucia” swojej własnej „krwi i ciała”. ale stałaby się niewolnicą całej rodziny. Ktoś przywołał stare przysłowie: „Młoda kobieta. respektowałby to prawo. w istocie naleŜy do innego męŜczyzny”. Padali na kolana. Ŝe zostanie twoją konkubiną?”. Ŝe gdyby był dobrym MandŜurem. Doktora Xia najbardziej bolał szantaŜ emocjonalny — zwłaszcza argument. wnuków i nawet prawnuków. Błagali doktora Xia. Wszyscy członkowie rodziny — synowie. składali pełny koutou. 46 . Czego jeszcze chcesz? Po co ci ten ślub?”. duŜą i dobrze prosperującą rodzinę. Inni mówili mu: „JuŜ masz synów. Niemniej najwaŜniejsze było dla niego szczęście mojej babci. mimo Ŝe ciało pierwszego męŜa jeszcze nie ostygło w grobie — mówili. nie tylko „straciłaby twarz”. Wiedział. zaproszonych przez synów. a nawet składać koutou. a zgodnie z dawnym zwyczajem mandŜurskim męŜczyzna o jego pozycji nie powinien się Ŝenić z chińską kobietą. Wszyscy jednomyślnie twierdzili.tym samym stole co jej dawna przyjaciółka ani nawet siadać w jej obecności. Błagał swoją rodzinę. musiałaby klęczeć. nawet prawnuczek — wchodzili po kolei. ostrzegali. Ŝe zaplanowała sobie. wnuki. Ŝe wzięcie za Ŝonę byłej konkubiny będzie miało wpływ na pozycję społeczną jego dzieci. Ŝe nie naleŜy pobłaŜać takim nieodpowiedzialnym Ŝyczeniom. Ŝe ślub jest obłąkanym pomysłem. synowe. Wielokrotnie wracała teŜ sprawa róŜnicy wieku — doktor Xia był ponad dwukrotnie starszy od mojej babci. która ma starego męŜa. — Ta kobieta wszystko wykalkulowała: nie moŜe zaakceptować statusu konkubiny i musi być legalną małŜonką. Ŝe jest MandŜurem. Jedni wskazywali na jego sędziwy wiek. Ŝe to prawo zostało juŜ dawno zniesione. Ŝeby rozwaŜył fakt. a potem będzie źle traktowała jego dzieci i wnuki. aby błagać doktora Xia.

Insynuowali takŜe. Ŝe nic nie wskórają. drugim synu doktora. Ŝe im nie zaleŜy. Odpowiedziało jej milczenie. gdy jako Ŝona automatycznie stanie się zarządczynią majątku. Pewnego dnia wstąpiła do niej synowa. Ŝe ukryto belki i złączenia. Ŝe nie ma serca dalej naciskać na babcię. Ŝeby wszyscy byli zadowoleni!”. Najbardziej nieustępliwy okazał się najstarszy syn. Przyjaciółka wróciła do rodziny prawie z poczuciem winy i opowiedziała o niepowodzeniu swojej misji. moralności i jego własnym dobru miała w tle milczące załoŜenie dotyczące majątku. Ŝe naleŜy pozwolić na to małŜeństwo. Posiadał osiemdziesiąt hektarów ziemi uprawnej w okręgu Yixian i miał nawet jakieś posiadłości na południe od Wielkiego Muru. Jego obszerny dom w mieście zbudowany był z szarej cegły. Kiedy członkowie rodziny zobaczyli. postanowili „popracować” bezpośrednio nad babcią. Znalazła sprzymierzeńca w Degui. Ŝe dwaj pozostali wahają się. Powiedział. który leczył razem z ojcem i był z nim bliŜej niŜ jego bracia. KaŜda przemowa o właściwym postępowaniu. prawda? Wiesz. MoŜe Powinniśmy umrzeć? MoŜe właśnie tego chce twój ojciec! MoŜe powinnam się zabić. co to znaczy być konkubiną. Po herbacie i niezobowiązujących pogawędkach przeszła do istoty swojej misji. Jej mąŜ 47 . Kiedy jego Ŝona zobaczyła. Lepiej czasami odwołać się do czyichś lepszych instynktów za pomocą myśli mędrca. która była jej szkolną koleŜanką. Ale ty? Jesteś jedynym zarządcą majątku ojca — a to przejmie ona i jej córka. wzięła ją za rękę. Sufity były wybielone wapnem. Nie chciałabyś nią być. co by zrobiła. Ŝe zamierza połoŜyć rękę na pieniądzach doktora. gdyby była w jej sytuacji. a pokoje wytapetowane tak. więc ciągnęła: „Dobrze wiesz. Poza tym prowadził kwitnącą praktykę lekarską i był właścicielem apteki. niŜ po prostu powiedzieć nie. co było uwaŜane za wskaźnik powodzenia i majątku. Trzeci syn takŜe zaczął się wycofywać. i zapytała. jest takie powiedzenie Konfucjusza: Jiang xin bi xin — wyobraź sobie. Ŝe masz w piersi moje serce”. Doktor Xia był bogatym człowiekiem. kiedy Ŝona opisała mu strapienie babci. Krewni obawiali się. Dodała. Babcia rozpłakała się. Mają swoją pracę i tego im ta kobieta nie zabierze. Ŝe babcia zagarnie dobytek doktora. powiedziała do męŜa: „Oczywiście. ozdobionej białym wzorem. jak to robiły zazwyczaj. Co wtedy pocznę ja i twoje biedne dzieci? Nie mamy niczego pewnego.

z wyjątkiem Degui. grając ofiarę.”. podniósł laskę i zaczął okładać syna. zawołał: „Jak moŜesz uŜywać słowa »charakter«. Potem głosem rozedrganym z emocji syn wyrecytował: „Ojcze.odpowiedział na to wzburzony: „Poczekaj tylko do jutra”. Oczywiście nie mam Ŝadnych innych gwarancji poza jej charakterem. ojcze. ale tylko na chwilę. Ŝe to dobra osoba. Doktor Xia był tak zły. dopóki nie odwołasz ślubu”. jak was będzie traktowała wasza przyszła macocha. mówiąc. ale zanim ktokolwiek zdąŜył się ruszyć. ale syn. Wiem. Kiedy następnego ranka doktor Xia wstał. popatrzył doktorowi Xia w twarz i powiedział: „Lojalny poddany przez swoją śmierć protestuje przeciwko cesarzowi. to po pierwsze!”. Przez całe Ŝycie doktor był wzorem opanowania i spokoju. A posłuszny syn przeciwko 48 . jego najstarszy syn krzyknął: koutou! i wszyscy głęboko się pochylili. to nie mam Ŝadnych wątpliwości. Doktor Xia próbował porozmawiać rozsądnie. podniósł głos ponownie. Przez kilka sekund syn milczał upokorzony. Ŝe bardzo dobrze. co macie na myśli. Ojciec przerwał mu. Rodzina. z trudem łapiąc oddech z gniewu i wysiłku. bo kiedy ją odzyskał. najstarszy syn powiedział: „Nie. Prawnuk zaczął histerycznie krzyczeć. Ŝe złamał laskę na dwoje. Ŝeby wstały. piętnaście osób. Najstarszemu synowi odjęło ze zdumienia mowę. nadal szantaŜował go roztrzęsionym głosem. aŜ cię skłonimy do tego. twoje dzieci i cała twoja rodzina zostanie tu i będzie bić pokłony choćby do śmierci. W chwili gdy się pojawił. i uderzył go z taką siłą. Doktor Xia przestał go okładać. Ŝeby się zamknął. W końcu doktor Xia powiedział: „Wiem. klęczącą przed jego sypialnią. I zaczął sobie uŜywać na mojej babci. mówiąc o konkubinie! śadna porządna kobieta nie zostałaby konkubiną. znalazł całą rodzinę. Potem wyjął pistolet. patrzyła oniemiała. Ŝebyś zaczął myśleć o swojej rodzinie i miał takŜe wzgląd na siebie samego i swój wiek”. Ŝe cały się trząsł. Wtedy najstarszy syn znowu zaczął się wydzierać i obraŜać babcię. Poprosił swoje dzieci. wciąŜ na kolanach. nie tylko z powodu fizycznego bólu — głównie z uraŜonej dumy: zbito go na oczach całej rodziny. Nie będę przecieŜ Ŝył wiecznie.. Wtedy doktor Xia stracił panowanie nad sobą.. Kiedy starszy syn usłyszał słowo „charakter”. A jeśli się martwicie o to.

Niemniej doktor chciał pokazać. Ŝe ten spokój jest naznaczony wielkim smutkiem. czerwonym. Prawdopodobnie nie zamierzał się zabić. przykrytym cięŜkim. Wpakował sobie kulę w brzuch. Wszyscy powinni widzieć. plotek i oskarŜeń. Ŝe nie jest winna. chciał tylko wykonać gest na tyle dramatyczny. Ŝeby złamać opór ojca. Ziemi. którzy go dobrze znali. Uprzedził swoje dzieci. w otoczeniu orszaku muzykantów. Wkrótce po pogrzebie syna wyznaczył datę ślubu. W miejscu przesiadki przy drzwiach powozu czekał jej pięcioletni brat. pochodzący jeszcze z 49 . Yixian zakipiało od oburzenia. ci. W dniu ślubu opuściła dom ojca w pięknym powozie. zgięty wpół — co miało oznaczać. a potem osunął na kolana. Yulin. Ŝe doktor Xia. które sprawiły. który ją dowiózł w pół drogi. Doktor powiedział babci. Końskim zaprzęgiem zawieziono go do pobliskiego szpitala. Kobieta nie mogła tak po prostu wejść do domu męŜczyzny. Babcia bała się oskarŜeń. Ŝe mają obowiązek okazywać szacunek nowej matce. Ale przede wszystkim podjęła wyzwanie. Miał na głowie kapelusz. i długą luźną szatę z rękawami w kształcie dzwonów. a zwłaszcza ich wpływu na doktora. skąd zabrał ją drugi. Ŝe przenosi ją na własnych plecach do powozu narzeczonego — a potem wszystko to zostało powtórzone przed domem doktora. ChociaŜ na zewnątrz wydawał się spokojny jak zazwyczaj. Syn się zachwiał. aby zaznaczyć wymagane obyczajem ociąganie się. widzieli. Zgodnie ze zwyczajem mandŜurskim jej rodzina wynajęła powóz. Druhny wprowadziły babcię do pokoju. Ŝeby się przygotowała do wielkiej uroczystości. Tylko śmiercią mogę przeciwko tobie zaprotestować”. Przodków i Nauczyciela. Ŝe nie został pokonany. tradycyjny strój MandŜurów do jazdy konnej i do łucznictwa. przyozdobiony jak korona. haftowanym jedwabiem. i rozpaczliwie próbowała przekonać samą siebie. Zwyczaj nakazywał im uczestniczenie w ślubie i przyniesienie prezentów.swojemu ojcu. Doktor Xia stał za stołem. Ta śmierć głęboko naruszyła równowagę doktora Xia. Ŝe została tam zabrana. to by groziło jej utratą czci. a szczególnie babcia poczuli się odpowiedzialni za tę śmierć. gdzie odbywała się ceremonia. i rozesłał zaproszenia do osób z miejscowej elity. Władcy. Od tego czasu często ulegał atakom melancholii. na którym leŜały tabliczki Nieba. Zgodziła się na pełny ceremoniał ślubny. Rozległ się strzał. gdzie zmarł następnego dnia. przysłany przez pana młodego.

Dopiero wtedy wolno jej było zejść z kang. symbolizowało nieobecność wszelkiego niepokoju. a potem sam wszedł do komnaty ślubnej. z apteką wychodzącą na ulicę. haftowany strój i włoŜyła prostą czerwoną suknię i spodnie. wtedy w wieku czterech lat. Pośrodku znajdowała się tabliczka. Z pomocą dwóch słuŜących zdjęła cięŜki. zdjęła z włosów drogocenne ozdoby i uczesała je w dwie spirale spięte nad uszami. Rozczesała wielką fryzurę. patrząc w okno. Druhny obdarowały kaŜde z nich pustą wazą w kształcie dyni. po czym doktor wyszedł powitać krewnych i gości. na której złotymi znakami napisano. Fasadę domu ozdabiał czerwono-złoty okap. W 1935 roku moja mama. a potem wyszły. Dalej kompleks rozdzielał się wokół kilku małych dziedzińców i mieszkali w nim członkowie rodziny doktora. Na dziedzińcach nie rosła trawa — klimat był na to zbyt ostry — lecz po prostu 50 . Nazywało się to „siedzenie w błogim spokoju”. zioła i ekstrakty zwierzęce. Kiedy goście juŜ poszli. na który wychodziło kilka pokoi zajmowanych przez kucharzy i słuŜbę. Nie mogła składać koutou z powodu ogromnej. W tyle był ogród z cyprysami i zimowymi śliwami. Ŝe wzięty lekarz sam prowadził swoją aptekę. Ukląkł i pięć razy pochylił się w koutou — przed kaŜdą tabliczką. gdzie doktor zdjął zasłaniający jej głowę i twarz czerwony welon. Następnie babcia. „szczęście dla dwojga”. wycięte z papieru. pokłoniła się pięć razy. które oni wymienili ze sobą. kunsztownej fryzury. W Chinach było przyjęte. dotykając przy tym prawą ręką włosów — gest ten wyraŜał pozdrowienie. na którym powieszono wielkie. Za sklepem był niewielki dziedziniec. Potem podąŜyła do komnaty ślubnej.nomadycznej przeszłości tego ludu. Ŝe tu przyjmuje doktor Xia. ciągle w otoczeniu dwóch towarzyszek. wprowadziły się do wygodnego domu doktora Xia. które wyrabiał w pracowni przy pomocy trzech uczniów. wtedy dwudziestosześcioletnia. Doktor i babcia przez chwilę siedzieli razem w ciszy. wszedł młody krewny doktora i trzy razy pociągnął ją za rękaw. i moja babcia. składający się z części mieszkalnej i z części dla pacjentów. jako Ŝe właśnie to uwaŜano za kardynalną cnotę kobiety. Był to właściwie cały kompleks. Babcia miała przez kilka godzin siedzieć bez ruchu i w samotności na kang. doktor Xia sprzedawał w niej tradycyjne chińskie leki.

zanim jeszcze wstała. Zobaczyła. Bardzo wcześnie kaŜdego ranka. miał dla nich ogródek i kaŜdego ranka. Doktor Xia. jej dawna koleŜanka. brązowa ziemia. Ŝe jej nienawidzą z całego serca. Podczas świąt i innych waŜnych okazji cała rodzina musiała jej składać koutou i kłaniać się. pełne gracji chińskie ćwiczenia. Był to 51 . Ŝe babci trudno było skończyć jedzenie. choć w milczeniu. Nawet jeść nie mogli razem. Nawet synowa. który uwielbiał ptaki. w błoto. płynne. jak się gną i kłaniają. W dodatku musiała sobie poradzić z cięŜkim nakryciem głowy.leŜała goła. Puste krzesło symbolizowało ich matkę. które podtrzymywała peruka. która latem zmieniała się w pył. chociaŜ mimo okazywania formalnego szacunku lekcewaŜono ją. Odnosiła się do niego z wielką miłością i starała się zaspokoić jego potrzeby. mama usadowiła się w wygodnym. czy nie nadchodzi ktoś z rodziny. I to wszystko w zamian za zimne „dzień dobry” — jedyne słowa. milczący wyrzut rodziny. Jej styl Ŝycia zmienił się — zgodnie z mandŜurskimi zwyczajami. Spała w pokoju z mamą. Chińskiemu męŜczyźnie nie przystoi wyŜalać się. twarda. a ona podnosiła się ze swojego krzesła i stawała obok niego. Ŝe uwaŜają. i bardzo mu współczuła. Patrzyła na nich. jakie członkowie rodziny wypowiadali do niej w ciągu dnia. nie mówiąc juŜ o cieszeniu się jego smakiem. przy wtórze ich świergotu wykonywał tam qigong. i wiedziała. zwane często taiji. Dla jego rodziny zawsze miała uśmiechniętą twarz. Nie mówił nigdy babci. a w zimie. unikała jej. włoŜona na uczesane włosy. Babcia wiedziała. Ŝe twarz doktora pociemniała — zerwał się i szorstko zepchnął ją z niego. jaki ból mu to sprawia. powolne. odpowiadając na ich lodowate powitania. MandŜurskie obyczaje jakby umyślnie rozdzielały ją i doktora. Kiedyś. a doktor spał osobno. niedługo po wprowadzeniu się do domu doktora. Po śmierci syna musiał znosić ciągły. co doktor przeŜywa. Ale miała przy tym tak zimną twarz. ciepłym miejscu na kang. Ona jednak wiedziała. Myła się co prędzej i pozdrawiała kolejno kaŜdego. leŜała spięta i nasłuchiwała. Jedna z synowych stała zawsze za babcią i podawała jej wszystko. niezaleŜnie od pogody. po stopnieniu śniegu. W taki sposób dziękowała im za okazany jej szacunek. Rytuał był jeszcze gorszy przez swoją nieszczerość. iŜ jest winna śmierci najstarszego syna.

jak dokuczali jej młodsi członkowie rodziny Xia. Ŝe babcia płakała.jedyny raz. Często prosiła babcię. poza matką. Nie mówiła nic doktorowi. NajbliŜszymi przyjaciółmi mojej mamy były jej ulubione zwierzęta. jej jedynym przyjacielem był stary woźnica doktora Xia. Z ludzi. jastrzębia. Dał jej swoje nazwisko. szczupły i Ŝylasty. które nosi do dzisiejszego dnia. złoŜone z dwóch znaków. Najwcześniejsze wspomnienia mamy — poza tym. razem wykopywali korzenie Ŝeń-szenia i polowali na niedźwiedzie. Miała sowę. I właściwie wcale nie wyglądał na Chińczyka. a „de” jest imieniem rodowym i oznacza „cnotę”. który kupił generał Xue. miał dość problemów ze swoimi dziećmi. Zgodnie ze zwyczajami MandŜurów to miejsce było jego i miało rangę świętości. nie chciała go denerwować. tam gdzie się spotykały granice Chin. Ŝeby wróciły „do domu”. ale babcia i tak wiedziała. Nazywała go „ojcem”. Dla mamy sytuacja takŜe była dość dwuznaczna. które trzymała w szklanych butelkach. „Hong” — znaczy „dzika łabędzica”. Był to mocny. choć jednocześnie była pułapką. Rodzina doktora nie odwaŜyła się obrazić babci wprost — byłoby to równoznaczne z porywaniem się na matkę. Przez pewien czas dobrze im się Ŝyło ze sprzedaŜy skór. Ŝe nie powinna prosić. Ojciec wyuczył go na myśliwego i łowcę. a takŜe nowe imię „Dehong”. czarnego ptaka myna. Ŝeby wróciły do domu dziadków albo do domu. co wśród Chińczyków było bardzo rzadkie. Przeprowadzka do domu doktora dała babci nieco swobody. Doktor był dla niej bardzo dobry i wychowywał ją jak własną córkę. Miał ciemną skórę. leŜących na dalekiej północy. co się dzieje. Ale mamie było niedobrze. gdzie wszyscy traktowali ją jak małą księŜniczkę. DuŜy Stary Li. białą mysz. Szybko jednak zdała sobie sprawę. lisy i jelenie. ale potem zostali wypchnięci z tego interesu przez 52 . który potrafił powiedzieć kilka prostych zdań. Był wysoki. kota oraz kilka koników polnych i świerszczy. Ŝe przytulała ją babcia — dotyczą tego. chudy męŜczyzna z gór Xing'an. Nie płakała i ukrywała siniaki i zadrapania przed babcią. grube włosy. Mongolii i Związku Radzieckiego. Xia. kiedy okazał wobec niej fizyczną agresję. bo jedynym efektem prośby było to. szerokie wargi i zadarty nos.

inaczej uciekały. póki nie opuści głowy. W końcu ktoś usłyszał jej krzyki i zawołał DuŜego Starego 53 . nie wolno się odwracać i uciekać. kiedy schyli głowę. Jeśli chodzi o wilka. kiedy była w ogrodzie i rozmawiała ze swoimi zwierzętami. a potem bić i szarpać coraz groźniej. przypomniała sobie. wyschnięta studnia i wrzucili do środka. DuŜy Stary Li nie mówił o nim inaczej jak „ten sukinsyn bandzior”. DuŜy Stary Li doglądał ulubieńców mojej mamy. Na wiosnę. W lecie chodzili łowić ryby i zbierać grzyby. Uwielbiał tygrysy. A to dlatego. Wepchnęli ją w kąt ogrodu. a mróz wzorami pokrywa okna. kiedy wyje wiatr przecinający równiny. kolorowych ptaków śpiewających melodyjnie i korzeni Ŝeń-szenia. Jeśli ci się zdarzy. kiedy śnieg i lód topniały. Tygrysy. gdzie znajdowała się stara. Ŝe spotkasz niedźwiedzia. które wędrowały po górach w północnej MandŜurii. DuŜy Stary Li siadał na ciepłym hang. które tak naprawdę były małymi dziewczynkami — i kiedy się je wykopało. o ile nie czuły się zagroŜone. bardzo powoli wycofywać. Zaczęli ją popychać i wyzywać. Podczas długich mandŜurskich wieczorów. były wielkoduszne i nigdy nie atakowały człowieka. egzotycznych kwiatów. a takŜe zabierał ją ze sobą na wyprawy. jakbyś się nie bała. bo zawsze cię doścignie. wnuki doktora Xia otoczyły ją całą bandą. musisz stać nieruchomo. a na jesieni wypuszczali się za rogatki miasta. Wiele lat potem rady DuŜego Starego Li uratowały Ŝycie mojej mamie. kiedy powiedziano mojej matce. jak DuŜy Stary Li szydził z tego „bohatera” północnego wschodu. Tej zimy nauczył ją jazdy na łyŜwach. Później. Ŝeby strzelać do zajęcy. Szła spać z obrazami cudownych wysokich drzew. Pewnego dnia. Potem moŜesz zacząć się bardzo. z których najgorsi pracowali dla Starego Marszałka. oglądali razem najwaŜniejszą doroczną ceremonię „zamiatania grobów” i sadzenia kwiatów na grobach przodków. Ŝe niedźwiedź ma na czole kłak futra. DuŜy Stary Li opowiadał takŜe mojej mamie o obyczajach zwierząt. który zasłania mu pole widzenia. Ale z niedźwiedziami sprawy miały się inaczej: były gwałtowne i za wszelką cenę naleŜało ich unikać. Ŝe Marszałek jest zagorzałym antyjapońskim patriotą. Trzeba stać i patrzeć prosto na niego. Zhang Zuolina. brał moją mamę na kolana i opowiadał jej bajeczne historie o górach na północy. trzeba je było przewiązać czerwonym sznurkiem.bandytów. Studnia była dość głęboka i mama mocno się uderzyła o kamienie na dnie.

Ŝe popchnął ją „Numer Szósty”. Kiedy doktor Xia spytał ją. Pozostałe dzieci zupełnie ją ignorowały. Nie znalazła wśród nich ani towarzystwa. Nie była to łatwa decyzja. Ŝe i tak będzie zadowolony. Po tym zajściu mama juŜ zawsze lekko utykała. przekonał go. Kiedy więc wyszedł z pokoju. ich ciągłej lodowatej obecności. co się stało. Po kilku minutach ze studni wyłonił się Li. prawie nieprzytomną. niosąc drabinę. Jeździł do stolicy prowincji. który przybiegł. W rzeczywistości delikatnie popychała doktora Xia do tego kroku. Atmosfera w domu była nieznośna. chociaŜ próbowała tego nie okazywać. kiedy Li schodził na dół. i rozglądał się za pracą. znowu powtórzyła. były podarunki. W Chinach to. jeśli nawet mniej go będą szanować. Kucharz ją przytrzymywał. co spotkało moją matkę. odchodząca od zmysłów ze zdenerwowania. Jedynymi rzeczami. przysparza rodzinie szacunku. jakie zatrzymał dla siebie. Przez jakiś czas moja mama nie wychodziła z domu z powodu Ŝebra. a wypadek. Li podał ją babci. bo „Numer Szósty” był jego ulubieńcem. Doktor Xia usiłował jednak robić dobrą minę do złej gry i powiedział mojej babci. Ŝe sprawę przeprowadzki naleŜy traktować jak najpowaŜniej. Wdowie po swoim naj 54 . gdzie zbadał ją doktor Xia. Nawet ulice nosiły takie nazwy. Jinzhou. Ŝe pod jednym dachem Ŝyje razem kilka pokoleń. ani nie zaznała prywatności. Babcia. powiedziała. Miała dość tej licznej rodziny. jak „Ulica pięciu pokoleń pod wspólnym dachem” — dla upamiętnienia tych rodzin. która wniosła córkę do domu. całą w siniakach i zadrapaniach. Zerwanie ciągłości było uwaŜane za nieszczęście i naleŜało go unikać za wszelką cenę. Ŝeby mama nie skarŜyła na niego i nie denerwowała doktora. Doktor Xia rozdzielił swój majątek pomiędzy członków rodziny. W tym czasie pojawiła się babcia. zawsze czuła na sympatie doktora. jaki przytrafił się mojej mamie.Li. Babcia odczuła ogromną ulgę. ich złych Ŝyczeń. próbowała ją uciszyć. trzymając moją mamę. Bezpośrednio po tym wydarzeniu doktor Xia co jakiś czas zaczął wyjeŜdŜać z domu na kilka dni. zwłaszcza po tym. jakie jego przodkowie otrzymali od władców MandŜurii. która leŜała jakieś czterdzieści kilometrów na południe. Jedno Ŝebro było złamane i jeszcze po latach czasami się przemieszczało.

nawet zwykła zimna woda jest słodka”. Doktor zatroszczył się teŜ o to. Jinzhou było sporym miastem. został zmuszony do oddania swojej stolicy. Podobnie jak Yixian. liczącym około stu tysięcy mieszkańców. To tu przypuszczono jeden z pierwszych ataków bombowych z powietrza. Młody Marszałek. Ale kiedy wsiedli do pociągu. połoŜonej nieopodal rzeki. Ŝeby DuŜy Stary Li i reszta słuŜących mieli zabezpieczoną przyszłość. Miasto miało niezwykle strategiczne połoŜenie i grało główną rolę w zajęciu MandŜurii. Większość 55 . w bardzo biednej dzielnicy miasta. podczas którego lotnictwo japońskie zniszczyło miasto. Zhang Xueliang. Takie więc było to miasto. Przeniósł się do Jinzhou z dwustoma tysiącami Ŝołnierzy i ustanowił miasto swoją główną kwaterą. liczący sobie wtedy sześćdziesiąt sześć lat. Była bardzo przejęta i podskakiwała jak piłka. która miała jakieś dwa na trzy metry. a najmłodszy dom. Kiedy wreszcie Japończycy weszli do Jinzhou. Drugi syn odziedziczył aptekę. Stać go było tylko na wynajęcie lepianki. Japończykom. Wszyscy mieli suche oczy. miał zaczynać wszystko od początku. Ŝe mając swoją córkę i jego. oprócz Degui. który poparł to małŜeństwo. czy nie boi się biedy. juŜ była podekscytowana. Mukdenu. zachowywali się jak szaleńcy. Nie jechała pociągiem od czasu. było otoczone murami. Znajdowało się w nim kilka fabryk tekstylnych i dwie rafinerie oleju. ale rosło szybko i wydostało się juŜ poza ich pierwotny obręb. odpowiedziała. stanowiło waŜny węzeł kolejowy i miało nawet własne lotnisko. gdzie mama poŜegnała się z nim wśród łez. którzy zajęli je po cięŜkich walkach. w którym doktor Xia. W mroźny dzień grudnia 1936 roku cała rodzina zebrała się przed bramą. Ŝeby ich poŜegnać. jedynego syna. W pierwszej połowie stycznia 1932 roku Jinzhou okupowali Japończycy. stolicą jednej z dziewięciu prowincji Manzhuguo. będzie szczęśliwa: „Jeśli kochasz. tam gdzie MandŜuria zbliŜa się do Wielkiego Muru. Kiedy zapytał moją babcię. DuŜy Stary Li odwiózł ich wozem zaprzęŜonym w konie na stację. LeŜało około osiemdziesięciu kilometrów od morza. które w końcu zakończyły się dziesięć lat później w Pearl Harbor. wyglądając oknem. a jego zdobycie było przedmiotem rozmów dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Japonią oraz kluczowym epizodem w długim ciągu zdarzeń.starszym synu oddał całą ziemię. Kiedy Japończycy rozpoczęli atak na MandŜurię we wrześniu 1931 roku. kiedy miała rok.

doktor Xia zabierał moją mamę na spacery wzdłuŜ rzeki i tam. nie było takiego obyczaju. nawet wtedy. kiedy Japończycy połoŜyli na nim rękę. Ŝe spacerowanie nigdy nie było dla niej przyjemnością. ziemia wokół lepianki zamieniała się w trzęsawisko. która miała w tym miejscu około trzydziestu metrów szerokości. Nie było elektryczności ani bieŜącej wody.mieszkających tu ludzi nie mogła sobie pozwolić na połoŜenie na swoich chatach przyzwoitego dachu. jakie mama zachowała. Nie tylko spanie — w ogóle wszystko odbywało się na kang. zimno nie do wytrzymania. recytował jej klasyczną poezję. a poza tym jej zdeformowane stopy sprawiały. poniewaŜ błyskawicznie zamarzały. kładli więc blachę falistą i przywalali ją cięŜkimi kamieniami. Wszyscy troje spali na kang. a po przeciwnej stronie rzeki rozciągały się pola sorgo. przynajmniej ryŜ. była wysyłana do Japonii. które zajmowało prawie całą przestrzeń wewnątrz domu. W lecie w tej okolicy roiło się od komarów i ciągle groziła powódź. 56 . na tle wspaniałego zachodu słońca. które ohydnie smakowały i miały wstrętny zapach. a spora japońska armia w MandŜurii zabierała resztę ryŜu i pszenicy na własne potrzeby. Teraz ich dochody zmalały. bo. Ŝeby nie porwał jej dmący tu często ostry wiatr. doskwierał smród ścieków. Znaczna część tego. co produkowano w okolicy. kiedy lód topniał. Na wiosnę. a brzegi były bardzo źle zabezpieczone. było zimno. Kiedy robiło się ciepło. którego w zimie się nie czuło. ale było tego bardzo skąpo. brązowa ziemia była zamarznięta na kamień — podobnie rzeka. Dokładnie naprzeciwko domu znajdowała się świątynia Boga Ognia i ludzie. wiązali konie przed lepianką Xia. Ŝeby mąŜ i Ŝona spacerowali razem. bo woda podnosiła się do poziomu domów. Dzielnica leŜała na skraju miasta. Ludzie od czasu do czasu dostawali trochę kukurydzy i sorgo. a Japończycy zabierali większość jeszcze dostępnej Ŝywności. Najbardziej przytłaczającym wspomnieniem z tego okresu. Kiedy przyjechali tu w grudniu. W Yixian zawsze mieli Ŝywność z własnych pól. Babcia im nie towarzyszyła. Osobna lepianka z dołem w środku była wspólną toaletą. poza małym piecykiem stojącym w rogu. Główne poŜywienie stanowiły mielone Ŝołędzie. którzy przyjeŜdŜali się tu modlić. po pierwsze. śyli na skraju nędzy.

improwizując tekst. które dostała od generała Xue. ale tobie te klejnoty będą potrzebne. Po latach upokorzeń. a jeśli ona przegrywała. grając na małym bębenku. bo babcia i doktor bardzo się śmiali. Ale kiedy babcia powtórzyła jej te słowa. Sama prawie nic nie jadła. Babcia miała w sąsiedztwie wiele przyjaciółek. Mama była zafascynowana i koniecznie chciała wiedzieć. Kiedy doktor Xia spostrzegł. Ŝeby uczestniczyć w tych spotkaniach. według starego obyczaju MandŜurów. chociaŜ nie powodziło im się dobrze. Wiedziała. składały się z prostych. Od czasu do czasu ona i jej przyjaciółki bawiły się. czuła nareszcie. a jednak był to najszczęśliwszy okres jej Ŝycia.Babcia nigdy przedtem nie doświadczyła takiej nędzy. o swoich męŜach i przekazywały sobie plotki. doktor mógł ją trzy razy pocałować. które grały. co było dla niej zupełną nowością. co znaczyły. śpiewając i tańcząc. Mama była wtedy za mała. Melodie. ZamęŜne kobiety śpiewały o seksie. Albo mówiła. co to znaczy wolność. śpiewała do rytmu. a kobiety w trakcie zabawy układały teksty. śycie było jednak surowe. KaŜdego dnia toczyła się walka o to. 57 . które były przewaŜnie analfabetkami. chciał ją powstrzymać. Często doktor Xia podsuwał jej słowa. W ten sposób kobiety. RyŜ i pszenicę moŜna było dostać tylko na czarnym rynku. Ŝe jeśli doktor przegrywał. powtarzających się nut i rytmów. Siadywała wtedy na kang i lewą ręką potrząsając bębenkiem. Zasada była taka. kiedy traktowano ją jak rzecz. a dziewice o niego pytały. Ŝeby przeŜyć”. Ŝe musiało to być coś bardzo zabawnego. Nie musiała juŜ poddawać się nudnym mandŜurskim rytuałom. Doktor Xia ją kochał i miała przy sobie swoją córkę. Czasami w długie wieczory ona i doktor grali w karty. Ŝe babcia sprzedaje biŜuterię. „otoczył ją mrok i mgła” — nie miała pojęcia. Powiedział: „Jestem starym człowiekiem i pewnego dnia umrę. więc babcia zaczęła sprzedawać klejnoty. Ŝe juŜ jadła. ale potem babcia opowiadała i odgrywała wszystko ze szczegółami. Babcia uwielbiała te spotkania i często się do nich przygotowywała w domu. babcia dawała mu trzy klapsy. jakie słowa podsunął doktor. albo Ŝe nie jest głodna i zje potem. a w lepiance często rozlegał się śmiech. Jako Ŝona doktora była szanowana. mogły się dowiedzieć czegoś o Ŝyciu płciowym. Ŝeby po prostu przetrwać. Piosenkami rozmawiały takŜe o swoim Ŝyciu.

co tam ma. Gubernator nie posiadał się z radości i napisał na jeszcze większej tabliczce: „Wcielenie Guanyin” (buddyjska bogini płodności i dobroci) i tabliczka została zaniesiona do domu doktora w otoczeniu jeszcze większego orszaku. ale Ŝadna z nich nie urodziła dziecka. lekarze często dostawali spore wynagrodzenie. Mrugnął do mojej mamy i do swojej Ŝony i poprosił. W niedługim czasie został poproszony o złoŜenie wizyty pierwszemu pacjentowi. Ŝeby obniesiono ją po mieście. UwaŜano. leŜącego sześćset czterdzieści kilometrów na północ. co nie stwarzało mu specjalnych okazji do okazania swoich umiejętności. przyniósł coś zawiniętego w materiał. Ŝe Ŝona gubernatora prowincji zapadła na śpiączkę. Niedługo potem gubernator zgłosił się do doktora Xia po pomoc w innej sprawie. Zaczął być znany jako „jeden z czterech 58 . spojrzała w górę i spotkała rozjaśnione oczy doktora. Gubernator wezwał doktora Xia. Ŝeby zgadły. któremu udało się przywrócić jego Ŝonie przytomność.Doktor pracował w aptece pewnego człowieka. Doktor przepisał gubernatorowi i jego trzynastu małŜonkom napary ziołowe i po jakimś czasie kilka z nich zaszło w ciąŜę. Wzrok mamy przylgnął do zawiniątka i zanim zdąŜyła krzyknąć: „bułeczki na parze!” — juŜ prawie rozdzierała materiał. jak te zwykłe pszenne bułeczki na parze. W rzeczywistości problemy z płodnością miał tylko gubernator. I nigdy juŜ potem nie jadła niczego równie pysznego. bo rodzina płaciła raczej lekarzowi niŜ temu. na której własnoręcznie napisał: „Doktor Xia przywraca Ŝycie ludziom i społeczeństwu” oraz polecił. Kiedy pochłaniała bułeczki. Po pewnej liczbie takich domowych wizyt warunki Ŝycia doktora Xia zaczęły się poprawiać. Zdarzyło się kiedyś. kto go zatrudniał. Ŝe dokonał czegoś niemal równoznacznego ze wskrzeszeniem jej. Zyskiwał coraz szersze uznanie. Ale pracował cięŜko i stopniowo zyskiwał reputację. Wdzięczni pacjenci dawali takŜe lekarzom cenne prezenty na Nowy Rok i z powodu innych okazji. Po tym ludzie zaczęli przyjeŜdŜać do doktora nawet z Harbina. ale doktor dyplomatycznie leczył takŜe Ŝonę i konkubiny. Jeszcze pięćdziesiąt lat później wyraźnie pamiętała to pełne szczęścia spojrzenie. Miał Ŝonę i dwanaście konkubin. Gubernator kazał sporządzić tabliczkę. a dowiedział się. Domowe wizyty były waŜne dla lekarzy. Ŝe doktor Xia jest szczególnym znawcą kwestii płodności. Jeśli pacjent był zadowolony i bogaty. Kiedy wrócił do domu tego wieczora.

która pozwalała mu przeŜywać orgazm bez wytrysku. Babcia i doktor Xia nie mieli wspólnego dziecka. doktor Xia mógł się juŜ przeprowadzić do większego domu. Ŝe dzięki ćwiczeniom qigong doktor opanował technikę. które były dostatecznie silne. ale tylko z domu doktora drzwi wychodziły bezpośrednio na podwórze. cieszył się nadzwyczajnym zdrowiem. nie powinien mieć ejakulacji. chryzantemy i ogrodowy balsam. Doktor Xia mógł wrócić do własnej praktyki lekarskiej i uŜywał salonu jako gabinetu. ChociaŜ sam był lekarzem. a nie jedną izbę. Jeśli ich mieszkańcy chcieli wejść na dziedziniec. zgodnie z zasadami quasi-religijnej sekty. uwaŜając. na których wszystkie trzy rodziny wieszały pranie. jakie mogłyby mieć. który dzielili z dwoma innymi rodzinami. Nie gliniany. dalie. która lecząc jeden organ. Jak na męŜczyznę w swoim wieku. Jeśli któraś z nich zachorowała. szkodził innym. Był bez porównania lepszy niŜ lepianka nad rzeką. Był nieubłaganym przeciwnikiem terapii. a od strony dziedzińca miały ściany. Rosły tam równieŜ róŜe Sharon. nie był zwolennikiem lekarstw. Nigdy nie chorował i kaŜdego dnia brał zimny prysznic. aby zachować spermę. i nie brał Radnych mocnych lekarstw ze względu na uboczne działanie. którą uwaŜano za Ŝywotną esencję męŜczyzny. ale z czerwonej cegły. Na dziedzińcu rosły cyprysy i wiecznie zielone dęby. Dom był połoŜony od południowej strony duŜego dziedzińca. musieli przejść dookoła i wejść przez bramę od ulicy. rok od przyjazdu. Pod koniec 1937. Ale babcia i mama często brały lekarstwa 23 jego plecami. doktor zawsze sprowadzał innego lekarza. Ŝeby przetrwać ostre zimy. który leczył tradycyjną chińską metodą i był 59 . Nigdy nie tykał alkoholu ani tytoniu. Ŝe męŜczyzna. do której naleŜał — było to Zailihui (Stowarzyszenie Rozsądku). w których nie było nawet małego okienka. Doktor był zwolennikiem teorii. leŜącego zaraz za starą północną bramą miasta. W lecie babcia sadziła na dziedzińcu swoje ulubione rośliny: biało obrzeŜoną „Chwałę Poranka”. Ŝe najlepszym sposobem na zdrowie jest utrzymywanie ciała w dobrym stanie.sławnych lekarzy” z Manzhuguo. i miał trzy sypialnie. Po latach babcia opowiadała mamie. który przekroczył sześćdziesiąty piąty rok Ŝycia. Pozostałe domy wychodziły na ulicę. nawet jeśli temperatura wynosiła dwadzieścia trzy stopnie Celsjusza poniŜej zera.

Przy temperaturze minus dwudziestu dziewięciu stopni Celsjusza piwnica była naturalną lodówką. który razem z Ŝoną mieszka nad piecem w wiszącej tam swojej podobiźnie. Tego więc dnia cała rodzina gorliwie składała wiele koutou Bogini i Bogu Kuchni do momentu. Szczególnie fascynowały ją święta. szkoły i japońskie fabryki miały w niedzielę wolny dzień. Ŝe będą bardziej skłonni powiedzieć o rodzinie Xia duŜo ciepłych słów do Władcy Nieba. nadchodzi Bóg Powodzenia. Kilka następnych dni spędzano na przygotowywaniu róŜnych potraw. które robiła z sorgo. ku zachwytowi mamy. jak przypuszczano. Po raz pierwszy w Ŝyciu wszędzie wokół siebie czuła miłość. zaczynało się Święto Zimowe. Moja mama była szczęśliwa. w kuchni będzie pod dostatkiem jedzenia przez nadchodzący rok. O północy. Mięso cięto i nadawano mu specjalne kształty. kiedy Bóg Kuchni. jakie panowało w domu dziadka. co powinno spowodować. Wierzył. odbywał się wielki pokaz fajerwerków. Nie było juŜ napięcia. Ŝeby posmarowała im usta miodem. Ŝe pewne niedomagania są spowodowane przez złe duchy. a ryŜ i ziarna soi mielono i robiono z nich okrągłe. Zgodnie z legendą był to dzień.takŜe szamanem. Dla innych ludzi tylko święta stwarzały moŜliwość wytchnienia od rutyny codzienności. Mama paliła takŜe małe figurki koni i słuŜby. Dwudziestego trzeciego dnia dwunastego księŜyca. w chiński Nowy Rok. nikt teŜ się nad nią nie znęcał. siedem dni przed chińskim Nowym Rokiem. zawijane i roŜkowate bułeczki. kiedy ich portrety trafiały w płomienie — co symbolizowało ich wniebowstąpienie. Potem jedzenie chowano w piwnicy. które powinny zostać ułagodzone lub wyegzorcyzmowane. 60 . Babcia zawsze prosiła mamę. które obchodzono bardzo uroczyście. Wychodziła wtedy z doktorem Xia i swoją matką na dwór i składali koutou w stronę. aby para królewska miała zapewnione ich usługi. Jedynie państwowe urzędy. Zwykli Chińczycy nie mieli w ogóle pojęcia o czymś takim jak tydzień roboczy. Jeśli jego raport wypadnie dla rodziny korzystnie. z której. jak postępowała rodzina. unosi się do nieba. aby Władcy Niebios zdać sprawę z tego. gdzie miało poczekać do Nowego Roku.

zwisającymi im od bioder. Powodzenie. biegła za paradą. co było w paczuszkach. jedzenie dla ludzkich Ŝołądków” — powiedziała jej matka.WzdłuŜ całej ulicy wszyscy robili to samo. nie tykając go. i tam składały koutou wszystkim dorosłym. Replikę posągu boga. Ŝeby rozwiązywać 61 . Za kaŜdym razem. moja mama wyskakiwała z łóŜka i pędziła do swoich nowych strojów: czekał na nią nowy kaftan. „Dobra wola dla bogów. Kulminację świąt stanowiła karnawałowa parada. Fajerwerki. Potem ona i babcia wstępowały do sąsiadów i przyjaciół. czyli pieniądze. Większość domów była z drewna. nowe skarpetki i buty. Potem pozdrawiali się słowami: „Obyś miał powodzenie”. którego obnoszono po mieście. PodąŜały za nimi papierowe smoki i lwy. To. a nie gastronomiczne skojarzenia i niecierpliwie czekała na swoją mamę. bębny i cymbały robiły piekielny hałas. którym towarzyszyły raczej poetyckie. a przy suchym i wietrznym klimacie ogień rzeczywiście był ciągłym zagroŜeniem. chodzący na szczudłach i tancerki tańczące yangge. W chiński Nowy Rok ludzie dają sobie nawzajem prezenty. było obsesją większości zwykłych Chińczyków. były właśnie święta. ale jak zauwaŜyła. jedynym momentem. podskakując. bóstwo przejeŜdŜało dość szybko. Prawie przed kaŜdym domem stało ogromnie kuszące jedzenie jako ofiara dla bóstwa. olbrzyma z czerwonymi włosami. Z zupełną obojętnością odnosiła się do tych okazji. przed lepianką. po której następował pokaz lampionów. Mama. brodą. platformy. Posągowi w świątyni składano ofiary przez cały rok. Panowała bieda i w gospodarstwie Xia. dostawała „czerwone opakowanie” z pieniąŜkami w środku. kiedy moŜna było zjeść mięso w jakiejś nieaptekarskiej dawce. Przez następne piętnaście dni dorośli chodzili z wizytami i Ŝyczyli sobie nawzajem powodzenia. miało jej starczyć jako kieszonkowe przez cały rok. niosło w otwartej lektyce dziewięciu młodych męŜczyzn. brwiami i w czerwonym płaszczu. kiedy głowa mamy dotykała podłogi. kiedy robiło się ciemno. powiewające kolorowymi jedwabnymi paskami. Po dniach zaciskania pasa moja mama z radością wypatrywała miłych dla Ŝołądka świąt. w której mieszkali Xia po przyjeździe do Jinzhou. Motywem parady były odwiedziny i przestrogi Boga Ognia. nowe spodnie. Kiedy rankiem na białym papierze okien wychodzących na wschód pojawiało się światło. jak w wielu innych. Parada zaczynała się w świątyni Boga Ognia.

pokazujące. ale kiedy podeszły do kolejnej grupy figur. Babcia zabawnie objaśniała mamie. wszystkie pomalowane i udekorowane. Ŝe była tam kobieta. którym włosy na głowach stały sztywno jak szpilki jeŜa. minęła je bez objaśnienia. a kaŜda była ilustracją jakiejś moralnej zasady.zagadki wetknięte we wspaniałe lampiony. Były to sceny z Piekła. nie była łatwa. jak ludzie będą karani za swoje grzechy. Było tam kilkanaście grup figur otoczonych falującym tłumem. Dopiero po latach mama uświadomiła sobie. Niektóre nawet popełniały samobójstwo. Ŝe pociąga to za sobą nędzę i ubóstwo. Pewnego roku. W tamtych latach wiele wdów obawiało się takiej właśnie kary i pozostawały wierne zmarłym męŜom. a oczy miały wyłupiaste jak Ŝaby. jeśli będzie kłamała. Torturowany człowiek w poprzednim Ŝyciu był kłamcą — wyjaśniła babcia — i to samo moŜe spotkać mamę. Mama zdała sobie wtedy sprawę z tego. bo naleŜała do obydwu. której wyciągano język z ust — jednocześnie kroiły ją na kawałki dwa diabły. kiedy razem pójdą na obchód po ogródkach sąsiadów oglądać chryzantemy dziewiątego dnia dziewiątego księŜyca. Była to wdowa. jeśli rodzina zmuszała je do ponownego zamąŜpójścia. a przepiłowywano ją. która powtórnie wyszła za mąŜ. podczas ceremonii w świątyni miejscowego bóstwapatrona. by poślubić doktora Xia. i na to. wiszące nad wejściowymi drzwiami domów podczas Święta Lampionów. Ŝe decyzja babci. . Babcia wskazała na figurę. babcia pokazała jej rząd rzeźb z gliny. co oznaczają. którą dwaj męŜczyźni przepiłowywali na pół. nie zwaŜając na to.

kiedy mama była w drugiej klasie. stał obok niej. dla 63 . cesarz Puyi i jego małŜonka przybyli do Jinzhou z oficjalną wizytą. ubranego w mundur wojskowy. z bukietem dla Puyi. Mama była bardzo pewna siebie. orkiestra zagrała hymn Manzhuguo i wszyscy stanęli na baczność. Jego oczy za grubymi szkłami okularów wyglądają jak świńskie ślepka. pomyślała. Moja mama miała wręczyć kwiaty cesarzowej. Jedenastego września 1939 roku. ale japoński był oficjalnym językiem nauczania. Chłopiec w jej wieku. Kiedy pojawiła się cesarska para. Mama wystąpiła do przodu i pokłoniła się. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo” — Ŝycie pod okupacją japońską (1938 — 1945) Na początku roku 1938 moja mama miała prawie siedem lat. Nie chiński. trzymał Ŝółte papierowe flagi w narodowych kolorach Manzhuguo. Od czwartej klasy szkoły podstawowej nauka odbywała się juŜ tylko po japońsku i większość nauczycieli stanowili Japończycy. powodem. Ŝe powinna pójść do szkoły. trzymając w rękach bukiet.3 „Wszyscy mówią. Spory tłum. otaczający świątecznie przybrane podium. NiezaleŜnie od faktu. Ŝe wygląda przepięknie. czyli po chińskim Nowym Roku. kiedy tak stała obok orkiestry dętej i waŜnych osób ubranych w odświętne szaty. Rodzice uwaŜali. Ŝe mama była świetną uczennicą. zwłaszcza program nauczania historii i etyki. Była błyskotliwa i pełna zapału do nauki. kiedy tylko zacznie się nowy rok szkolny. Udało się jej takŜe zerknąć na Puyi. Nauka była całkowicie kontrolowana przez Japończyków. Cesarzowa miała na sobie białą suknię i wspaniałe białe rękawiczki za łokcie i mama uznała.

Nie miała pojęcia. Nie były ogrzewane. a moja babcia przyjmowała ten sam punkt widzenia. W szkole uczono mamę. dobrze wyposaŜonych i dobrze ogrzanych. W zimie cała klasa przerywała często lekcje w połowie. Wszyscy oni wam powiedzą. Było jej tak dobrze z doktorem. lub wszyscy razem mocno tupali nogami. których MandŜuria była integralną częścią. Tradycyjnie kobieta wyraŜała miłość do męŜczyzny w ten sposób. trosk i zmartwień nie mają. tak jak doktor Xia. Ŝe zgadzała się z nim we wszystkim — i mojej babci przychodziło to w naturalny sposób. Nauczyciele mówili. Uczniów wychowywano na lojalnych poddanych państwa Manzhuguo. Wszyscy Ŝyją spokojnie i pracują wesoło. których się nauczyła mama. jakim szczęśliwym miejscem jest Manzhuguo. Doktor Xia uwaŜał się za lojalnego poddanego. Ŝe jej krajem jest Manzhuguo oraz Ŝe wśród sąsiednich krajów są dwie republiki chińskie: jedna wroga. Puyi był szczególnie uŜyteczny dla Japończyków. było to. a druga zaprzyjaźniona. Ale nawet dziewczynka w wieku mamy zauwaŜała. Ŝeby pobiegać dookoła budynku. Ŝe istniały kiedyś i takie Chiny. Ŝe nie przyszłoby jej na myśl wprowadzanie choćby najmniejszych rozdźwięków. Rzecz nie tylko w tym. Ŝeby się rozgrzać. w których podłogi błyszczały. iŜ jest narodowości mandŜurskiej. której przywódcą jest Chiang Kai-shek. którą kieruje Wang Jing-wei (sterowany przez Japończyków). Ŝe Manzhuguo jest rajem na ziemi. to raczej dla Japończyków. 64 .którego została wybrana do wręczenia kwiatów. Ty jesteś szczęśliwy i ja jestem szczęśliwa. Ŝe przewaŜnie Japończycy byli nauczycielami. brzmiały tak: Czerwoni chłopcy i zielone dziewczynki spacerują po ulicach. Ŝe jeśli ten kraj jest rajem. Szkoły dla miejscowych dzieci znajdowały się w zrujnowanych świątyniach i rozwalających się domach i sponsorowały je prywatne osoby. był cesarzem MandŜurem. a okna były wymyte do połysku. Manzhuguo miało być niepodległym państwem MandŜurów. Japońskie dzieci chodziły do osobnych szkół. Ŝe we wszystkich kwestionariuszach pisała. Słowa jednej z pierwszych piosenek. jeśli w ogóle zwracali na to uwagę. poniewaŜ dla ludzi.

mówiąc przyjaciółkom. a babcia robiła przekąski. bojąc się ich obrazić brakiem szacunku. które juŜ po chwili były utytłane. bo jej mąŜ rzadko bywał w domu. W domu obok takŜe mieszkali Japończycy i babcia była z nimi w przyjaznych stosunkach. kiedy rikszą wyruszał do pracy. Mama Ŝartowała. robiła to w białych rękawiczkach. miały się im głęboko kłaniać. wśród których bicie było na porządku dziennym. Czuła się samotna. Sąsiad był urzędnikiem państwowym. zupełnie bez powodu. Babcia trochę mówiła po japońsku. jak i dziewczynki byli mocno policzkowani. a mama tyła często zapraszana. Japonka miała bardzo zmyślne narzędzia do pracy w ogrodzie. na przykład wtedy. Japońskie dzieci często zatrzymywały miejscowe i wymierzały im. a Japonka trochę znała chiński. Kiedy miejscowe dzieci mijały Japończyków na ulicy. na przykład mój pradziadek nadal był zastępcą szefa policji w Yixian. Do 1940 roku w Jinzhou Ŝyło około piętnastu tysięcy Japończyków. Innego rodzaju karą było klęczenie godzinami na śniegu. Gdy dzieci spotykały swoich nauczycieli. KaŜdego ranka jego Ŝona i trójka dzieci stawali przed bramą i kłaniali mu się nisko.ale głównie w tym. Z jakichś powodów. Wielu dorosłych takŜe kłaniało się Japończykom. zarówno MandŜurowie. 65 . popłakiwały wspólnie. których moja babcia i matka nigdy nie zrozumiały. Ŝeby się pobawiła w ogrodzie Japończyków. Japonka często przychodziła do babci. Zarówno chłopcy. a chłopcy poza tym często obrywali po głowach drewnianymi kijami. Najdrobniejsza pomyłka lub odstępstwo od obowiązujących zasad i etykiety. Potem Ŝona zabierała się do swojej pracy: z pyłu węglowego lepiła kule na opał. które babcia ogromnie podziwiała. Często teŜ pomagały sobie wzajemnie w ogródkach. Przynosiła trochę sake. musiały się kłaniać i robić przejście. powodowały razy. Posady średniego i niŜszego stopnia zajmowali miejscowi. Ŝe japońscy nauczyciele przelatują jak podmuch wiatru przez łąkę — widać tylko pochylające się trawy. na przykład jarzynowe pikle sojowe. Dla rodziny Xia z początku obecność Japończyków nie miała wielkiego znaczenia. nawet jeśli Japończycy byli od nich młodsi. Ŝe uŜywali japońskich metod. Nuciły sobie nawzajem piosenki i kiedy się wzruszyły. gdy dziewczynka nie miała włosów przyciętych centymetr poniŜej płatka ucha. jak i Chińczycy Han. razy.

Był w takim stanie zdrowia. Ŝe pracuje jako kulis na kolei i Ŝe ma bardzo silne bóle brzucha. W północnej MandŜurii spalono wsie. a w końcu do formuły „kraj. ale gdyby stracił pracę. straciło domy. Po wizycie u doktora zjadł ryŜ. Doktor dał temu męŜczyźnie lekarstwo. Wielu ludzi. zapadało na zdrowiu i zupełnie traciło energię Ŝyciową. Większość miejscowych jadała cięŜko strawne mielone Ŝołędzie i sorgo. co się dzieje. Ŝeby mu dała woreczek ryŜu kupionego na czarnym rynku. Japoński dozorca zobaczył ryŜ w jego wymiocinach i męŜczyzna został aresztowany jako „przestępca gospodarczy”. Ŝe cesarz nie wie o tym. kiedy wszedł człowiek. Niedługo potem dowiedział się. który jest jak nasz ojciec” — doktor walnął pięścią w stół i nazwał Puyi „głupkowatym tchórzem”. za które nie wziął pieniędzy. jedna szósta całej populacji. Ŝe człowiek ten zmarł w obozie pracy przymusowej. Ale kiedy Puyi od sformułowania dotyczącego Japonii „nasz przyjazny sąsiad” — przeszedł do określenia „nasz starszy brat Japonia”. był wychudzony i zgięty we dwoje. Wyjaśnił. Ponad pięć milionów ludzi. Pewnego dnia pod koniec 1941 roku doktor Xia był w swoim gabinecie. i poprosił babcię. co robią Japończycy. Robotnicy w kopalniach zapracowywali się na śmierć pod dozorem Japończyków. od świtu do zmierzchu. którego nigdy przedtem nie widział. została stłoczona w „strategicznych przysiółkach”. a ludność. a dziesiątki tysięcy zmarło. Pierwszego czerwca 1939 roku rząd ogłosił. Ŝe przeŜył tam 66 . przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Początkowo doktor Xia twierdził. Ŝe nie bardzo wiadomo.Ale i do rodziny Xia musiało w końcu dotrzeć. W pracy musiał dźwigać wielkie cięŜary. a potem zesłany do obozu. jaką część odpowiedzialności za wszystkie te okrucieństwa ponosi cesarz — dopóki dwa straszne przypadki nie wstrząsnęły jego światem. Jednak nawet po tym utrzymywał. Doktor Xia powiedział mu. Ŝe jego Ŝołądek nie moŜe strawić podłego jedzenia. poniewaŜ w istocie jest więźniem Japończyków. która przeŜyła. Ŝe od tej pory ryŜ jest przeznaczony dla Japończyków i małej grupy współpracujących z nimi MandŜurów. Ŝeby dostarczyć surowce na eksport do Japonii — MandŜuria jest wyjątkowo bogata w surowce naturalne. wrócił do pracy i zwymiotował na dziedzińcu kolei. którzy przez dłuŜszy czas w ogóle nie mieli dostępu do soli. nie miałby jak utrzymać swojej Ŝony i nowo narodzonego dziecka. Miał na sobie istne szmaty.

Jeden mały woreczek ryŜu — i trzy Ŝycia!”. próbując go powstrzymać od jakichś jeszcze bardziej obrazoburczych słów. Kiedy Ŝona dowiedziała się. Ŝe zawiódł jako starszy brat. w gabinecie dyrektora. Dyrektor znowu go trzepnął i warknął: „To jest twój cesarz! Was. wisiał wielki portret Puyi. kazał mu się natychmiast pokłonić i tak mocno uderzył go ręką w twarz. Po tym wypadku doktor Xia i babcia popadli w głębokie przygnębienie. Jego rodzina juŜ o nim nie słyszała. takŜe miejscowych. moŜe nawet karą śmierci. której się dopuścił. W tym momencie dwóch innych nauczycieli. który na pewno jeszcze Ŝył. włączyło się. Syn doktora uciekł. Doktor Xia powtarzał: „śe teŜ ryŜ moŜe zarówno uratować Ŝycie. jest karana więzieniem. Jednak na tym ta historia się nie kończy. Najmłodszy syn doktora pracował jako nauczyciel w Yixian. a moŜe w obozie pracy. MoŜliwe. Ŝe to. O Puyi zaczął mówić: „Ten tyran”. Ŝądając pieniędzy za ochronę i twierdząc. co się z nim stało. któremu naleŜało oddawać honory. Obraza. trzeba uczyć podstawowych zasad przyzwoitości”. MandŜurów. jedynego syna doktora. ale bandyci zaŜądali więcej. jak i zabić. Japończyka. co się wydarzyło. Z powodu „zbrodni” brata lokalni bandyci zaczęli napastować Degui. Wieczorem przyszedł do niego przyjaciel i powiedział mu. który powinien mieć wpływ na młodszego. gdzie otworzył nową. wchodząc do gabinetu. Pewnego dnia syn doktora zapomniał pokłonić się przed portretem. Syn doktora wykrzyknął: „Wielkie mi rzeczy! To tylko kawałek papieru!”. Zapłacił. Syn doktora opanował się i w końcu zmusił się nawet do ukłonu przed portretem. Doktor Xia nigdy się nie pogodził z tym ciosem — od tej pory stał się zdecydowanym przeciwnikiem Manzhuguo i Puyi. zostało uznane za „cięŜkie przestępstwo”. Ŝe ten stracił równowagę. W końcu musiał sprzedać aptekę i wyjechał do Mukdenu. Wkrótce potem tragedia jeszcze bardziej zbliŜyła się do ich domu. Syn doktora zapytał z gniewem: „Czy naprawdę muszę się zginać we dwoje kaŜdego dnia? Ani przez chwilę nie wolno mi stanąć prosto? Spełniłem swoją powinność na porannym zebraniu”. Ŝe został ujęty i umarł gdzieś w więzieniu. 67 . Czuli się odpowiedzialni za jego śmierć. Jak w kaŜdej szkole. utopiła się razem z dzieckiem. Dyrektor zaczął na niego wrzeszczeć.tylko kilka dni.

Kiedy w 1942 roku stara pani Yang zmarła. ale z początkiem 1939 roku przestał. Starą panią Yang oburzyło postępowanie syna i wolała zamieszkać z synową i wnukiem. Ŝe konkubiny chcą otruć ją i jej synka Yulina. jeśli przedtem nie dała go spróbować psu. Przez pierwsze trzy lata pan Yang z ociąganiem przysyłał im miesięczną pensję. Zaczęła podejrzewać. moja prababcia i mały Yulin przeprowadzili się do Jinzhou i zamieszkali w domu doktora Xia. gdy kurował starszego rangą oficera japońskiego lub kolaboranta. W tamtych czasach nie było prawa alimentacyjnego ani odpowiednich do takich sytuacji przepisów i Ŝona była całkowicie zdana na łaskę męŜa. Prababka uwaŜała siebie i swojego syna za istoty gorszego rzędu. prosiła Buddę. tylko nie kobieta” — mamrotała do siebie. co to za rodzaj człowieka”. Kiedy poślubiła doktora i opuściła dom. Zawsze uŜywała srebrnych pałeczek. Ŝyjące dzięki cudzej łaskawości. Babcia sprowadziła takŜe do Jinzhou swoją ukochaną siostrę Lan. by nie reinkarnował jej znowu w kobietę. jej matka została sama z męŜem. wyprowadziły się do wynajmowanego mieszkania. Nie moŜe go obchodzić. Syna nie chciała więcej widzieć. kręcąc się po domu i na kaŜdym kroku przepraszając. „MoŜe być pies albo kot. gdy była na łoŜu śmierci. Oferował ją swojemu bogatemu wujowi i zarazem pracodawcy. poniewaŜ Chińczycy wierzą. Leczył zarówno Japończyków. Pewnego dnia. Doktor Xia i babcia musieli utrzymywać wszystkich troje. modląc się. jak i miejscowych. Ŝe Ŝyje. pełna nerwowej uniŜoności wobec swojej córki i doktora Xia. mówił: „chciałbym. Zobaczył ją dopiero wtedy. Ŝeby umarł” — ale jego osobiste poglądy nigdy nie wpływały na jego zawodową postawę. które jej nienawidziły. pies padł martwy. Ŝe w zetknięciu z trucizną srebro czernieje. i z dwiema konkubinami. Ów wuj zgwałcił juŜ w rodzinnym domu 68 . „Pacjent to człowiek — mówił — i tylko to lekarz powinien mieć na względzie. i nigdy nie tykała jedzenia. Po jakimś czasie babcia sprowadziła do Jinzhou swoją matkę. Prababka po raz pierwszy w Ŝyciu pokłóciła się wtedy z męŜem i wraz ze swoją teściową. który okazał się homoseksualistą. W Yixian Lan poślubiła męŜczyznę.Doktor Xia odnosił coraz większe sukcesy. który nią gardził. Była gorliwą buddystką i kaŜdego dnia. było to kilka miesięcy po wyjeździe babci. Cały czas obsesyjnie prała ubrania całej rodziny i sprzątała. Czasem. który posiadał fabrykę oleju roślinnego. starą panią Yang.

Powiedziałem im. zwanym Południowym Wzgórzem.kilka kobiet. takŜe wrzucano do tej jamy. Przy jednej z pierwszych wizyt został przedstawiony Dongowi. Śmierć następowała wśród przedłuŜających się męczarni. obdarował go i zasugerował. które zabijały ich rodziny. zanim więzień skonał. jeśli ofiara nie była dostatecznie waŜna. PoniewaŜ był panem rodziny. Doktor Xia poznał starego woźnicę i od czasu do czasu dawał mu pieniądze. musiał się przedtem upić. gdyŜ kobieta nie mogła wystąpić o rozwód. Peie był straŜnikiem w więzieniu. Opowieści Peie jeŜyły włosy na głowie. Zostawiano ich samym sobie i rany po prostu gniły. Babcia musiała zapłacić jej męŜowi za to. Doktor Xia zaofiarował się pójść tam i leczyć więźniów. co było powszechne w tych czasach. gdzie Lan ponownie wyszła za mąŜ. Więzień był przywiązywany do krzesła. Zazwyczaj egzekucji towarzyszył japoński straŜnik albo zaufany kolaborant. wokół szyi miał sznur. Czasem woźnica przychodził do gabinetu doktora i coś tam opowiadał. który nazywał się Peie. Tortury były zwyczajną praktyką i więźniowie nie otrzymywali pomocy medycznej. Więzienie było pełne więźniów politycznych. Od swojego szwagra doktor Xia wiedział. Ŝe ze 69 . nawet podczas tortur. W takich okolicznościach Dong mógłby zatrzymać garotę. Oboje często odwiedzali babcię. koledze Peie. które Ŝywiły się zwłokami. Ale kiedy jej mąŜ zaoferował ją wspólnikowi wuja. i w końcu zaczął mówić o mogile: „Powiedziałem duszom umarłym. Peie często opowiadał. gdzie były składane do płytkiej zbiorowej mogiły. wychodzili. włącznie z własną młodziutką wnuczką. Ŝe zobaczy. Ŝe Dong ma wyrzuty sumienia i ilekroć miał wykonać egzekucję. Lan nie odwaŜyła mu się opierać. nad którą miał ogromną władzę. ale czasami. co się da zrobić. Po egzekucji ciała wkładano do cienkich drewnianych skrzyń i wywoŜono wozem na skrawek gołej ziemi na przedmieściu. który powoli zaciskano. Dong powiedział. jacy byli dzielni i jak przeklinali Japończyków. katowi obsługującemu garotę. Ŝeby zrzekł się praw do niej (xiu). za człowieka. Niemowlęta płci Ŝeńskiej. Ŝe to nie moja wina. Doktor Xia zaprosił Donga do domu. Ŝe się tutaj znalazły. Zabrała ją do Jinzhou. Miejsce to nawiedzały dzikie psy. odmówiła. Ŝe — być moŜe — nie musiałby do końca zaciskać sznura.

waŜna postać ruchu oporu. Po wojnie „ocaleni” nieboszczycy zebrali pieniądze dla Donga na zakup domu i kawałka gruntu. Po omacku szukali pomiędzy trupami. Dong i stary woźnica nigdy ze sobą nie rozmawiali o tym. aŜ znaleźli Hanchena — ale nie wiedzieli. jak stary woźnica schodzi z wozu i wyrzuca z drewnianych skrzyń ciała. był daleki kuzyn mojej babci. ale czeka na egzekucję. dopóki Peie nie powiedział im. Hanchen mógł się tam spokojnie gimnastykować. to idźcie w tę stronę. Hanchen. To dla was dobra ścieŜka”. W końcu nadjechał wóz. jak zdziczałe psy kręcą się obok mogiły. Stary woźnica zmarł. Ŝe nie mógł chodzić. Ukryli go w małym pokoiku. czy jest Ŝywy czy martwy.swojej strony Ŝyczę im jak najlepiej. Doktor Xia natychmiast skontaktował się z Dongiem. PoniewaŜ Jinzhou było głównym węzłem kolejowym na północ od Wielkiego Muru. Ale na razie. zatrzymali się przy kępie drzew i czekali. W noc egzekucji doktor i babcia pojechali powozem na Południowe Wzgórze. Ŝe Hanchen nie Ŝyje. stało się punktem zbornym Japończyków. w którą są skierowane wasze głowy. a do pokoju mamy wchodziło się z sypialni rodziców. Wszyscy byli torturowani. z której buchał przyprawiający o mdłości smród rozkładających się zwłok. Poczekali. co robili. Ŝe Ŝyje. W ciemnościach ledwo widzieli. w najtrudniej dostępnym kącie domu. 70 . kiedy w lipcu 1937 roku napadli na właściwe Chiny. więc z wielkim wysiłkiem zanieśli go do powozu i zawieźli do domu. Najpierw bito ich po twarzach butem. jeśli chcecie znaleźć lepsze ciała do reinkarnacji. Nikt nie mógł wejść do tego pokoiku przypadkiem. Organizacja Hanchena była infiltrowana przez szpiegów i cała grupa została aresztowana. Był tak straszliwie storturowany. Przez dłuŜszy czas rodzina Xia sądziła. w rocznicę. z którego podeszwy sterczały ostrym końcem gwoździe. Uruchomili wtedy wszelkie siły bezpieczeństwa. których Ŝycie ci dwaj pomogli ocalić. Ŝe jednak oddycha. aŜ odjechał. i zbliŜyli się do dołu. W końcu stwierdzili. A poniewaŜ dom doktora jako jedyny miał wyjście na dziedziniec. i doktor nigdy się nie dowiedział. dusze. jeśli ktoś z domowników stał na straŜy. Prowadziły do niego jedynie drzwi z pokoju mojej mamy. Słyszeli. Wracajcie za rok. Jednym z ludzi. Następnie większość z nich poprowadzono na egzekucję. jak wielu ludzi uratowali.

Ŝe nie moŜe nikomu wspomnieć o Hanchenie. spłacę wam obojgu dług wdzięczności”. ChociaŜ rodzice nie mówili jej. miał wystarczająco duŜo czasu. pilnując. zawsze jednak poprzedzali swoje przybycie głośnym: „Sprawdzanie zameldowania! Sprawdzanie zameldowania!” — więc kaŜdy. PoŜegnanie z nim było bardzo wzruszające. Od dzieciństwa uczyła się dyskrecji. Często Japończycy dawali wysokie nagrody za wydawanie ludzi. Filmy pokazywały japońskich Ŝołnierzy rozcinających ludzi na dwoje lub więźniów.”.. Jednym z ich głównych zadań było sprawdzanie zameldowania i często przeszukiwali dom po domu. pod stertą suszonego sorgo przeznaczonego na opał. Ŝe mógł się wyprowadzić. które pomagały w pobieraniu podatków i przez okrągłą dobę pełniły wartę. Ŝe zawdzięczam wam Ŝycie. kto chciał się ukryć. Babcia pomogła Hanchenowi powoli wrócić do zdrowia i po trzech miesiącach miał się juŜ na tyle dobrze. sama wiedziała. Były tam długie zbliŜenia wytrzeszczonych ze strachu oczu ofiar 71 . widząc w niej sposób na wszczepienie dzieciom strachu. Na samym początku okupacji Japończycy wprowadzili system sąsiedzkiej kontroli. W rzeczywistości wielu policjantów było nastawionych bardzo antyjapońsko. Policja Manzhuguo była mniejszym zagroŜeniem niŜ zwykli cywile. przysiadali na filiŜankę herbaty i mówili do babci przepraszająco: „Wie pani. Japończycy nie tylko nie wstydzili się swojej brutalności. Jak tylko będę mógł. ale nawet chełpili się nią. których psy rozszarpują na sztuki. w którym „ochrona” i donosicielstwo stanowiły szczeble do władzy. Według programu szkolnego dzieci miały śledzić wiadomości dotyczące japońskich zwycięstw w wojnie. Trzy lata później wrócił i spełnił obietnicę. Policjanci bez pośpiechu wchodzili do domu. W takich wypadkach babcia chowała Hanchena w ostatnim pomieszczeniu domu. W tym czasie moja mama miała jedenaście lat. „Starsza siostro i starszy szwagrze — powiedział — nigdy nie zapomnę. Była to forma zinstytucjonalizowanego gangsterstwa. to tylko formalność..Istniało niebezpieczeństwo nalotów policji lub członków lokalnych komitetów. Lokalnych kolaborantów zrobiono szefami poszczególnych komitetów. co się dzieje. czy nie ma gdzieś „bezprawnych elementów”.

Połączenie napięcia nerwowego. taką jak mycie okien. Niemniej chłopców i dziewczęta uczono róŜnych rzeczy. co Japończycy nazywali „drogą kobiety” — gospodarstwa domowego. Ŝe nie była dość ostroŜna. jak zadowolić męŜa. Od czasów młodości babci sporo się zmieniło i dziewcząt nie więziono juŜ w czterech ścianach rodzinnych domów. zimna. haftowania. 72 .szturmujących Ŝołnierzy. sztuki układania kwiatów. Ich praca polegała głównie na ponownym łączeniu zerwanych nici tak. jak to ujmowano w szkole. Japończycy pilnowali. W 1942 roku. Prawie połowa koleŜanek mamy miała obraŜenia albo rany. Cała klasa mamy była zobowiązana do pracy w fabryce włókienniczej. Jeśli natychmiast nie spostrzegły zerwanej nici albo nie związały jej dostatecznie szybko. KaŜdego dnia miejscowe dziewczynki musiały iść około 6 kilometrów. Miejscowe dziewczynki obsługiwały skomplikowane maszyny. Celem wychowania dziewcząt było zrobienie z nich „pełnych wdzięku Ŝon i dobrych matek”. jarzyny i owoce. w której pływały ugotowane martwe robaki. Uczyły się tego. Potem przez wiele lat te obrazy z filmów wracały do mojej mamy jako koszmary senne. Pewnego dnia mama zobaczyła. szycia. Po odbyciu obowiązkowej pracy w fabryce mama przeszła do szkoły średniej. rysunku i podstaw sztuki. były niemiłosiernie bite przez japońskiego nadzorcę. podobnie jak dzieci japońskie. Japończycy odczuli brak rąk do pracy. Japonki dostawały lekką robotę. które wymagały duŜej zręczności i były niebezpieczne nawet dla dorosłych. Dziewczynki pracowały w ciągłym strachu. było społecznie akceptowane. japońskie dzieci woŜono cięŜarówką. gotowania. Ŝe dziewczyna chodziła do szkoły średniej. Szczególnie waŜną częścią edukacji były wiadomości na temat tego. a takŜe ceremonii parzenia herbaty. Przez całą drogę do szpitala japoński nadzorca beształ dziewczynkę za to. jak wirujące czółenko wyskoczyło z maszyny i wykłuło oko koleŜance stojącej obok niej. kiedy armia japońska rozlokowana była wzdłuŜ Chin. Ŝeby jedenastoletnie i dwunastoletnie dziewczynki nie zamykały oczu ani Ŝeby nie pakowały sobie do ust chusteczek. głodu i zmęczenia prowadziło do wielu wypadków. południowo-wschodniej Azji i wybrzeŜy Pacyfiku. japońskie dziewczynki dostawały mięso. Miejscowe dziewczynki dostawały rzadką papkę ze spleśniałej kukurydzy. Ŝeby nadąŜyć za maszynami pracującymi na pełnych obrotach. To. które miały zdławić ich krzyki.

ale nie zdąŜyła na statek i nadal była w Jinzhou. których nigdy przedtem nie widziały. Niemniej druga dziewczynka nie chciała się powstrzymać i wygrała zawody. Niektóre egzaminy polegały na wykonaniu praktycznego zadania.. Ŝeby i jej przekazać jego radę. jak się ubierać. Ich zdjęcia w ślicznych fartuszkach. jak się czesać. Ŝeby nie wygrywała. Trenowała całymi tygodniami.osioł” (maolii). „Głęboki.W skład tej wiedzy wchodziło to. Niektóre dziewczęta zostały wytypowane do wyjazdu do Japonii i miały tam poślubić męŜczyzn. Ŝe rada pochodzi od niego. Do mety mama nie dobiegła nawet w czołówce. Gardłowym głosem wyszczekiwał komendy do czterech pokłonów adresowanych w róŜne strony. Ŝe Japończycy nie znoszą. którzy oceniali dziewczęta. jednak kilka dni przed zawodami trener. Mama patrzyła na nią krzywo. Japończycy wkrótce się zemścili. ale nie mówić. na przykład na przygotowaniu jakiegoś konkretnego dania albo na ułoŜeniu kwiatów. Japońscy urzędnicy często wybierali sobie narzeczone spośród tych panien. nawet gotowania. Pod koniec japońskiej okupacji jedna z mamy przyjaciółek została wybrana do wyjazdu do Japonii. Babcia mówiła. Kiedyś została wytypowana do waŜnych zawodów. Takie mieszane małŜeństwa miały poparcie władz. który prowadził dyrektor. Komisja egzaminacyjna składała się z lokalnych urzędników. KaŜdego ranka odbywał się apel. W zawodach uczestniczyła jeszcze jedna miejscowa zawodniczka i trener prosił. jak i Chińczyków. wziął ją na stronę i poprosił. Japończycy wprost palili się do sportu i moja matka równieŜ to uwielbiała. które same dla siebie projektowały i szyły. jednak jej przyjaciółki wiedziały. zarówno Japończyków. Chińczyk. kiedy Japończycy się poddawali. ale mama rozumiała. Ŝe mama ma „bunt w kościach” — i dlatego nie nauczyła się Ŝadnej z tych sztuk. poniewaŜ jego nazwisko czytane po chińsku (Maoli) brzmiało jak słowo . kiedy Chińczycy okazują się od nich lepsi. wisiały na tablicy ogłoszeń razem ze spisem ocen. Często chciały tego one same — czy raczej ich rodziny. jak się kłaniać — i przede wszystkim jak być posłuszną i nie zadawać pytań. Wiedziała. Nie mógł powiedzieć więcej. W przeciwieństwie do chińskiej mandaryńskiej tradycji. Nie czuła juŜ następstw złamania Ŝebra i świetnie biegała. przezywany „osłem”. Ŝe się o to nie starała. czegokolwiek by to dotyczyło. pełen czci pokłon dla stolicy cesarstwa!” 73 . która stroniła od fizycznej aktywności.

Oświadczył. Ale powiedziała. „Głęboki. stolicy Manzhuguo. Włochy. została przez „osła” wywleczona z szeregu. Ironia jej Ŝycia była szczególnie gorzka: pokonała Japonki w wyścigach. Tego ranka. co się dzieje na świecie. która poprzedniego dnia wygrała wyścig. zanim skończono składanie pokłonów. Jej rodzice pospiesznie wydali ją za mąŜ. Walki toczyły się bardzo daleko. Ŝe ją wyrzuca ze szkoły. Japończycy polecili. Ŝeby kaŜda rodzina wykopała sobie schron przeciwlotniczy. zwłaszcza po pogorszeniu się sytuacji Ŝywnościowej. I w końcu: „Pełen oddania pokłon dla cesarskiego portretu!” — czyli dla portretu Puyi. jakby sama była kolaborantką. kiedy gazety doniosły.— i tu następował ukłon w stronę Tokio. miał mniej niŜ dziewiętnaście stopni. Dla niej i dla jej rodziny była to katastrofa. poddał się. w rezultacie czego nie mogła dostać Ŝadnej przyzwoitej pracy. Następnie: „Pełen oddania pokłon dla Niebiańskiego Cesarza!” — co oznaczało cesarza Japonii. była juŜ prawie niewidoma od chemikaliów. czy zorientować się w rzeczywistej sytuacji Japonii na wojnie. pełen czci pokłon dla stolicy kraju” — tu następował ukłon w stronę Xinjing. Po klęsce Japończyków jej męŜa uznano za kolaboranta. a skończyła tak. a radio nadawało tylko propagandowe audycje. Ŝe Japończycy mają kłopoty. Nie było wtedy kontroli zanieczyszczeń i kiedy moja mama wróciła do Jinzhou w 1984 roku i odnalazła tę koleŜankę. W szkole kaŜdego 74 . dwudziestego dziewiątego lipca 1944 roku. wiadomości podlegały ostrej cenzurze. krzycząc. Okładał ją razami i kopał. dziewczyna. Potem następował znacznie mniej głęboki pokłon dla nauczycieli. Jednak z wielu oznak wnioskowali. Pierwsze prawdziwe wiadomości nadeszły na wiosnę 1943 roku. ChociaŜ nie bombardowały miasta. Ŝe jej pokłon dla Puyi był płytki. nad Jinzhou po raz pierwszy pojawiły się amerykańskie B-29s. Potem. poza pracą w fabryce chemicznej. W połowie 1944 roku powołano do wojska niektórych japońskich cywilnych urzędników. Ŝe jeden z krajów sprzymierzonych z Japonią. Mieszkańcom Manzhuguo nie było łatwo rozeznać się w tym. za jakiegoś drobnego urzędnika państwowego. Ŝe nie Ŝałuje tamtej wygranej w szkole.

wyjaśnił: „Nie wiesz? Japonce lubią muchy. jest to. Ŝe Japończycy nie budzą juŜ w nim podziwu i strachu. które pewien moŜny pan. Uczniowie musieli odcinać szczurze ogony. Pewnego dnia koleŜanka z klasy mojej mamy złapała przy tej okazji gaśnicę i skierowała strumień wody na japońskiego nauczyciela. Wszystko. Doktor był przygnębiony juŜ kilka dni przed świętem i kilka dni po nim. takŜe powinno być kuliste. Z jego cynicznego spojrzenia mama wywnioskowała. babcia wystawiała stół z melonem. Czuła jakiś rozdźwięk między rodzicami. pakować do kopert i zanosić na policję. kiedy mama oddała na policji butelkę po brzegi pełną much. święto związków rodzinnych. Tej nocy. patrząc przez szczeliny między cienistymi liśćmi w ogromne. Fala odpływała. Powodem. policjant powiedział do niej: „Nie starczy na obiad”. a jesienny księŜyc powinien wtedy wyglądać szczególnie wspaniale i okrągło. Mama patrzyło w niebo i słuchała zafascynowana. co się jadło w tę noc. Jej dom nie był juŜ tak szczęśliwy jak przedtem. Pewnego dnia w 1944 roku. Gdy spojrzała na niego zdziwiona. którego szczególnie nie cierpiała. Przedtem coś takiego wywołałoby straszną karę — teraz juŜ nie. jednak mama nie mogła go opisać. bezchmurne niebo. Babcia traciła wtedy ochotę do opowiadania swoich historii. okrągłymi ciasteczkami i bułeczkami na dwór. Piętnastej nocy dziewiątego księŜyca chińskiego roku odbywało się święto Połowy Jesieni. Muchy trzeba było wkładać do szklanych butelek. dla którego to święto przypadało właśnie o tej porze. Mama była podniecona i pełna oczekiwań. próbował przez całe Ŝycie ściąć. Odbywały się teŜ długotrwałe akcje łapania much i szczurów. ale na jesieni 1944 roku pojawiły się ciemne chmury. Ale drzewo było zaczarowane i jego wysiłki poszły na marne. Ŝe chińskie słowo „jedność” (yuan) brzmi tak samo jak „okrągły” lub „całkowity”. poniewaŜ rodzina doktora Xia nie była pełna. W noc święta w 1944 roku mama i babcia siedziały w altance. Tej nocy księŜyc takŜe lśnił pięknie i hipnotyzująco. Policja liczyła kaŜdy szczurzy ogon i kaŜdą muchę.dnia odbywały się przymusowe ćwiczenia alarmów przeciwlotniczych. 75 . SmaŜą je. jak nakazywała tradycja. a potem jedzą!”. Ŝe ten ogromny cień to gigantyczne drzewo kasji. Wu Gang. bo babcia zabroniła jej uŜywać słowa „okrągły”. W jedwabnej poświacie babcia opowiadała mamie historie o księŜycu: mówiła.

bo za wysoką cenę zapłacili za swoją miłość. Szukając jakiegoś spokojnego miejsca do czytania. Ŝe to pusty schron przeciwlotniczy.. Rozległ się przeszywający hałas. gdyŜ trafiła do wojskowego magazynu. Ŝe ona i doktor nie mogą być zupełnie szczęśliwi. Dzieciom powiedziano. Pobiegła do domu. Lokalni mieszkańcy takŜe zostali wezwani przez szefów komitetów sąsiedzkich. jak japońscy Ŝołnierze wloką jej koleŜankę. w przerwach między szlochami. ale po chwili złapali ją japońscy Ŝołnierze i gdzieś zaciągnęli. co nacisnęła. Japońscy Ŝołnierze podnieśli 76 . drugi syn doktora. Przytulała mocno mamę i mówiła jej. Potem. Mama zobaczyła. zawędrowała za miasto i znalazła piwnicę. Sądziła. a mama słyszała jej szlochanie i krzyki: „Wracaj do swojego syna i do wnuków! Zostaw mnie i moją córkę i idź swoją drogą!”. Nastroju nie poprawiło jej nawet to. Ŝe twój syn się zabił? Dlaczego rok po roku mamy dźwigać ten cięŜar? To nie ja powstrzymuję cię od spotkania z twoimi dziećmi. było włącznikiem alarmu. Zrobił się milczący. Pewnego dnia koleŜanka mamy dostała ksiąŜkę zakazanego chińskiego pisarza. nacisnęła coś. ale babcia przerwała jej szorstko i nagle rozpłakała się. kiedy opuścili Yixian.”. co wydało jej się włącznikiem światła. Kiedy nadeszła zima. co ma w Ŝyciu. Była torturowana. Japończycy robili się coraz bardziej nerwowi. To. To oni odmawiają wizyt i nie chcą cię widzieć. Od dnia. więc instynktownie go unikała. mama była pogrąŜona w nietypowej dla siebie melancholii.Mama zaczęła mówić: „KsięŜyc dziś w nocy jest szczególnie okrągły”. Postawili ją naprzeciwko mamy. Była skuta łańcuchami i nie bardzo mogła chodzić. powiedziała: „Czy to była moja albo twoja wina. która była nieposłuszna Wielkiej Japonii”. odwiedził ich tylko Degui. Ŝe coś jest niedobrze. pokryty śniegiem skrawek ziemi za zachodnią bramą w zakolu rzeki Xiaoling. Do mojej mamy doktor Xia nie odzywał się w ogóle i od tego momentu czuła. Ŝe na chłodnym listopadowym niebie pojawiły się po raz drugi amerykańskie B-29s. Ŝe z trudem dało się ją poznać. Dwa dni potem cała szkoła pomaszerowała na goły. Macając w ciemności. Ŝe będą świadkami „ukarania złej osoby. Ŝe jest jedynym. Nogi miała jak z galarety. a twarz jej tak spuchła.. Babcia często miewała oczy pełne łez i mruczała do siebie. Próbowała uciec.

japoński dyrektor. młoda nauczycielka. Wreszcie skończył. Ŝeby odmaszerować. próbując uniknąć jego butów. „Osioł” błyskawicznie znalazł się przy pannie Tanaka. ale dalej kopał ją bez litości. badał wzrokiem szeregi uczniów. . na zwłoki koleŜanki i zdławiła nienawiść. która. spojrzał na uczniów i warknął. ale nie mogła wydobyć z siebie głosu. Japonka. a jej krew zaczęła wsiąkać w śnieg. którą mama lubiła. Mama z trudem ukryła swoje uczucia. Mama jeszcze raz spojrzała na poturbowaną nauczycielkę. Zdradziła rasę japońską. Słyszała. wrzeszczał. Potem nastąpił trzask wystrzałów i ciało dziewczyny upadło. jak się zdawało. okładając ją i kopiąc. Upadła na ziemię i turlała się. leŜące w połyskującej czerwonej plamie krwi na białym śniegu. jak ktoś próbuje stłumić szloch. „Osioł”. Była to panna Tanaka.broń i skierowali lufy na dziewczynę. chciała coś powiedzieć. gdy patrzyła na ciało koleŜanki.

Następnego dnia do Manzhuguo weszły oddziały radzieckie i mongolskie. W następnych dniach z obawy przed nalotami w szkołach przerwano naukę. W komunikacie ogłoszono. Zaraz po tym nadeszła wiadomość. Chińczyk. wiadomości te podnosiły miejscowych na duchu.4 „Niewolnicy. Samoloty amerykańskie pojawiały się coraz częściej: B-29s bombardowały inne miasta w MandŜurii. wpadł do ich domu. którzy nie mają własnego kraju” — pod róŜnymi rządami (1945—1947) W maju 1945 roku po Jinzhou rozeszła się wieść. Ŝe w radio będzie waŜny komunikat. 78 . co się tam dzieje. Ósmego sierpnia uczniom ze szkoły mamy kazano iść do świątyni i modlić się za zwycięstwo Japończyków. Ŝe Japończycy niedługo zostaną pokonani. Ŝe Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Japonię. Trzynastego sierpnia wszyscy usłyszeli. mówiąc. Doktor przerwał pracę i razem z babcią usiedli na dziedzińcu. Mama poszła do szkoły zobaczyć. który pracował dla rządu. Podkradła się i zajrzała przez okno — to płakali zebrani tam japońscy nauczyciele. Ŝe cesarz japoński poddał się. Mieszkańcy spodziewali się. Rozeszła się wiadomość. Budynek wydawał się opustoszały. Ŝe Niemcy się poddały i Ŝe wojna w Europie jest skończona. Mama została w domu i pomagała kopać schron przeciwlotniczy. tylko z jednego z pomieszczeń biurowych dochodziły jakieś głosy. ale Jinzhou pozostało nietknięte. Ŝe Japończycy proszą o pokój. Ludzie w stanie najwyŜszego podniecenia gromadzili się na ulicach. Ŝe Puyi abdykował jako cesarz Manzhuguo. Dwa dni później sąsiad.

Japońskie domy rabowano i mama spostrzegła. razem z piętnastoletnim bratem babci i uczniami doktora Xia. kaŜdej nocy pełnili wartę na dachu uzbrojeni w kamienie. która nigdy nie biła dzieci i jedyna. Chińczycy mieli tak liczne rodziny. Ŝe trudno byłoby dokładnie policzyć wszystkich kuzynów. Ktoś powiedział. Doktor Xia tylko skinął głową. Ŝe nadciąga inne 79 . MęŜczyźni z rodziny. czy mogliby ukryć nauczycielkę w swoim domu. Gdyby ktoś pytał. Kilka dni po kapitulacji znaleziono Japończyków. Ŝe się otruli. Ŝe jeden z ubogich sąsiadów wszedł w posiadanie wielu cennych rzeczy. więc wiele z nich ścinało włosy i próbowało uchodzić za męŜczyzn. W nocy rozlegały się strzały i często słyszano wołania o pomoc. Na jezdni leŜało ciało Japonki i ciała dwójki dzieci. a jego rodzinę zlinczowano. Panna Tanaka była wyŜsza niŜ zazwyczaj Japonki i mogła bez trudu uchodzić za Chinkę. w którym przedtem mieszkał Hanchen. Babcia wyglądała na zaniepokojoną. która była podobnego wzrostu co panna Tanaka. jaki powstał po kapitulacji Japończyków i upadku reŜimu Manzhuguo. która okazała Ŝal podczas egzekucji koleŜanki mamy. Mama martwiła się o pannę Tanaka — była to jedyna nauczycielka. sąsiadów rodziny Xia. ofiarami byli nie tylko Japończycy. Japoński oficer popełnił harakiri. kiedy ludność dowiedziała się. Wszędzie w Jinzhou Japończycy popełniali samobójstwa albo ich linczowano.Prawie nie spała tej nocy i juŜ o świcie była na nogach. Niektórzy Japończycy zostawiali swoje małe dzieci na progach domów miejscowych rodzin w nadziei. Otworzyła drzwi frontowe i zobaczyła na ulicy tłumek ludzi. Mama poŜyczyła ubranie od ciotki Lan. Spytała rodziców. Ŝe w ten sposób chociaŜ one znajdą ocalenie. Znalazła nauczycielkę zabarykadowaną w mieszkaniu. siekiery i topory. Uczniowie mścili się na japońskich nauczycielach. Babcia była zdumiona: „Masz w Ŝyłach krew twojego ojca” — powtarzała. moŜna było powiedzieć. W przeciwieństwie do babci mama w ogóle się nie bała. Ubranie pasowało jak ulał. Wiele Japonek zgwałcono. Rabunki. martwych. do momentu. Panna Tanaka zamieszkała w ukrytym pokoju. bijąc ich bez litości. które teraz sprzedawał. ale nic nie powiedziała. Ŝe jest kuzynką mamy. gwałty i zabójstwa trwały osiem dni po kapitulacji Japończyków. W chaosie.

Trochę się rozczarowała. Ŝe fabryki zostały zniszczone. Wkrótce miasto ogarnął niepokój i gniew. 80 . Ŝeby wyszli na dworzec przywitać Rosjan. Pewnego dnia. jakich widziała. którego kiedyś zobaczyła w przejeŜdŜającym samochodzie. kiedy była w szkole podstawowej. Pod rządami Japończyków tekstylia były ściśle racjonowane. gdy wracała z lekcji. Pobiegła i wygrzebała go. ale rosyjscy Ŝołnierze bardzo się ucieszyli i dali jej za niego sztukę białego materiału z delikatnym róŜowym wzorkiem. Doktor Xia i babcia zostali w domu. zegarki lub bibeloty. Powiedzieli. trzymając sztuki materiału. zobaczyła zaparkowaną na poboczu cięŜarówkę. kiedy zobaczyła. W Jinzhou stacjonowało około tysiąca rosyjskich oddziałów i na początku ludzie okazywali im wdzięczność za to. na wielkich koniach. łącznie z dwiema rafineriami oleju z Jinzhou. na co mieli ochotę — szczególnie zegarki i ubrania. Dwudziestego trzeciego sierpnia szef komitetu sąsiedzkiego poprosił mieszkańców. Poza jakimś człowiekiem. rozprzestrzeniły się po Jinzhou lotem błyskawicy. Przy kolacji cała rodzina z niedowierzaniem kiwała głowami nad tymi dziwacznymi cudzoziemcami. Po kapitulacji Japończyków szkoły były zamknięte i mama brała prywatne lekcje. Ale sami Rosjanie stworzyli kolejne problemy. ale mama przyłączyła się do wesołego tłumu młodych ludzi z trójkolorowymi trójkątnymi flagami z papieru. w której pracowała. i przewozili wszystko statkami do Związku Radzieckiego. Ŝe pomogli pozbyć się Japończyków. Ŝe gwałcili kobiety. czyli „ura”). Rosjanie wymieniali je na zegary. Rosyjscy Ŝołnierze wchodzili równieŜ do domów i zabierali to. Wiadomości o tym. a zobaczyła grupę nędznie ubranych młodych ludzi o jasnej skórze. z boku stali Rosjanie. ale dla miejscowych znaczyło to tylko tyle. Ale Rosjanie zabierali nie tylko dobra z pobliskiej fabryki — oprócz tego rozmontowywali całe zakłady. Mama przypomniała sobie. Ŝe jest zepsuty. Kiedy pociąg wjechał na stację. Podeszła i spojrzała: materiały pochodziły z fabryki. Ŝe są to „reparacje”. Wiele kobiet pochowało się z obawy przed „wyzwolicielami”. Rosjanie byli pierwszymi białymi. tłum zaczął machać chorągiewkami i wznosić okrzyk: „Wula” (chińska wersja rosyjskiego „hurra”.wojsko — radziecka Armia Czerwona. Mama wyobraŜała sobie Rosjan jako zwycięskich bohaterów z imponującymi brodami. Ŝe w domu gdzieś na dnie kufra leŜy stary zegar. którzy mają taką ochotę na stare zepsute zegary i inne buble.

Ŝe udostępni im dom w obrębie murów. Ŝeby chodził tak daleko. Wujek Peie. Ŝe mama będzie miała duŜo dalej na lekcje — około pół godziny w jedną stronę. Doktor Xia chciał ją tam odprowadzać i zabierać po południu. zabierając ze sobą Japonkę. Jakiś tydzień po przybyciu Rosjan mama została zaproszona przez komitet na spotkanie. 81 . Ale przeprowadzka znaczyła. Ŝe pobili Japończyków? Nie mają nawet przyzwoitych ubrań ani broni. Kiedy przyszła tam. „Ci mają najmocniejsze kości” — mówił wujek. ale nagle skręciła do pustego przedszkola. ale ku jego wielkiej uldze wkrótce wyszli. Rosjanie byli juŜ bardzo blisko. Była rozczarowana. Rosjanie wyskoczyli i zaczęli biec w jej kierunku. Przyjaciółka mamy zaproponowała. przystojnych i bardzo silnych. jakby byli biedniejsi niŜ Ŝebracy. Rodzina od razu się przeniosła. Według niej wyglądali. bez fanfar i ostrzeŜeń. Kobietykomunistki na zebraniach nosiły takie same bezkształtne ubrania jak męŜczyźni. bo wyobraŜała ich sobie jako wysokich. zobaczyła grupę męŜczyzn w zniszczonych ubraniach i kilka kobiet — którzy mówili o tym. straŜnik więzienny. otoczony wysokim kamiennym ogrodzeniem. mama nie chciała jednak.] Weszli do miasta poprzedniego dnia. wymachującego laską. Byli to komuniści* — chińscy komuniści. W latach 1927— 1937 prowadzili rewolucyjne wojny domowe.Dom rodziny Xia stał poza murami miasta i miał marne zabezpieczenie. 1946—1949 wojnę domową. jak tylko mogła. Doktor Xia widział. kat. powiedzieli jej. Ŝe komuniści byli najdzielniejszymi więźniami. by pobić Japończyków i by rządy w Chinach mogli objąć zwykli ludzie. Któregoś dnia zatrzymał się niedaleko niej jeep pełen roześmianych rosyjskich Ŝołnierzy. które dobrze znała i które było zbudowane jak labirynt. Przyczaiła się tu na godzinę. [Członkowie powstałej w 1921 roku Komunistycznej Partii Chin. Uciekała najszybciej. które miało się odbyć następnego dnia wieczorem. 1937— 1945 wojnę z Japonią. jak to przez osiem lat walczyli. nauczycielkę mamy. Po jakimś czasie zauwaŜyła w oddali swojego ojczyma. Mama pomyślała: jak oni mogą głosić. jak Rosjanie ścigali mamę i jak wpadli do budynku. więc część drogi wracała sama. a potem wyszła tylnymi drzwiami i wróciła bezpiecznie do domu. a w umówionym miejscu on juŜ na nią czekał. najwyraźniej pokonani przez jego rozkład. zakończoną powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. i Dong.

na południe od Wielkiego Muru. Jedni i drudzy dąŜyli do zajęcia korzystniejszych pozycji. Amerykanie pomogli Chiang Kai-shekowi ustabilizować władzę Kuomintangu na tym obszarze. która na poprzednie osiem lat została częściowo zawieszona. Teraz walki między komunistami i Kuomintangiem znów wybuchły.] próbowali zająć jak największe terytorium. Doktor Xia mógł znowu przyjmować pacjentów i znowu otworzono szkoły. Po kapitulacji Japończyków zarówno komuniści. u których mieszkali. Sytuacja Ŝywnościowa. W latach 1927—1936 prowadzili wojnę domową z komunistami. Próbowali równieŜ wysadzić wojsko w Huludao. przygotowując się do wznowienia wojny domowej. a moŜesz zostać przewodniczącą całego okręgu”. gdyŜ obie strony walczyły z Japończykami. Komuniści wkrótce przywrócili porządek i uruchomili gospodarkę. która była przedtem rozpaczliwa.„Śpiewali. skąd pociągami musiały 82 . — Przyłącz się do nas. weszli do MandŜurii praktycznie bez wsparcia Rosjan. „Brak nam ludzi z wykształceniem — mówili do jednej z koleŜanek mojej mamy. Władzę utrzymali tylko na Tajwanie i przybrzeŜnych wyspach. Komuniści nawoływali do zachowania porządku. zakończoną po II wojnie światowej klęską Kuomintangu. Potrzebowali nowych członków. porcie odległym blisko pięćdziesiąt kilometrów od Jinzhou. którzy pracowali dla japońskich sił bezpieczeństwa. PoniewaŜ komuniści byli w pobliŜu. Został zamknięty we własnym więzieniu. a jego szefa stracono. Komuniści zostali rozkwaterowani w domach miejscowych mieszkańców. który wciąŜ był szefem policji w Yixian. MandŜuria stała się polem walki z powodu swoich ekonomicznych zasobów. Oddziały Kuomintangu zmuszono do zejścia na ląd. jak i Kuomintang* [* Partia Narodowa. Między aresztowanymi znalazł się Yang. ale pod ogniem komunistów musieli się wycofać. przez Sun Yatsena. przewoŜąc tysiące jego oddziałów do Północnych Chin. ojciec babki. Wyglądali na uczciwych i skromnych i często wdawali się w pogawędki z rodzinami. wykrzykiwali hasła i przeklinali Japończyków do ostatniej minuty przed uduszeniem” — mówił Dong. zaczęli teŜ aresztować kolaborantów i ludzi. poprawiła się znacznie. ale Ku- omintang miał liczniejszą i lepiej wyposaŜoną armię. załoŜona w 1912 r.

W ten sposób chińscy komuniści byli zdani sami na siebie w zarządzaniu miastem. Ŝeby opowiedzieć o nich rodzicom. Babcia i doktor Xia mieli nadzieję. pomyślała. jak Ŝołnierze w pośpiechu zabierają swoją broń wraz z ekwipunkiem i ruszają w kierunku południowej bramy miasta. Mama przecisnęła się między ludźmi i znalazła się z przodu podnieconego tłumu. Większość wyŜszych oficerów pochodziła z innej części Chin i z góry traktowała miejscowych. Ŝe w okolicy toczyły się cięŜkie walki. Rosjanie formalnie uznali Chiang Kai-sheka i Kuomintang jako rząd Chin. W Jinzhou panowała atmosfera święta. Nie trzyma się miast.pojechać na północ. Jedenastego grudnia Armia Czerwona opuściła Jinzhou oraz jego okolice i wycofała się do północnej MandŜurii. Ta armia miała czyste mundury i błyszczącą amerykańską broń. klaskali i krzyczeli wesoło. Ŝe komuniści zostali zmuszeni do wycofania się. Wycofanie się było zgodne z załoŜeniami przywódcy komunistów Mao Zedonga. Amerykanie osłaniali je z powietrza. Ludzie wybiegali z domów. „NaleŜy otoczyć miasta. i następnie je zająć”. Był to Kuomintang. gromadzili się na wąskich. Ŝe Kuomintang potrafi utrzymać porządek i prawo oraz Ŝe w końcu zaprowadzi pokój. jeśli Kuomintang ma militarną przewagę. Podekscytowana pobiegła do domu. Wszyscy chcieli zaprosić Ŝołnierzy na kwatery do swoich domów. Ŝe Rosjanie wycofają się po trzech miesiącach od zwycięstwa. Pewien oficer zamieszkał w domu Xia. Ci Ŝołnierze naprawdę wyglądają jak pogromcy Japończyków. pozostając w terenie pozamiejskim. juŜ machała ręką i głośno wołała. zwracając się do nich jak do wangguonu („niewolników bez własnego kraju”). Jednocześnie około pięćdziesięciu tysięcy marines wylądowało w północnych Chinach. zabłoconych ulicach. i domyśliła się. Zachowywał się w sposób godny szacunku i wszyscy w domu go lubili. Ale oczekiwania i dobra wola wobec Kuomintangu wkrótce zmieniły się w gorzkie rozczarowanie. Pewnego wieczoru mama zobaczyła. Następnego dnia po wycofaniu się komunistów do miasta weszła czwarta armia — czwarta w ciągu czterech miesięcy. która 83 . jak przewidywała umowa ze Stalinem. Zanim się spostrzegła. okupowali Pekin i Tianjin. zakładająca. Trzyletnia córeczka jednego z nich wygłosiła mowę. Wiedziała. Pewnego wieczoru w szkole mamy odbywało się przyjęcie dla uczennic i dla oficerów Kuomintangu.

która bardzo ją lubiła. choć odmówiono przyjęcia od niego sztabek złota. a inne dlatego. więc poznanie siostry czy brata przyjaciół było najlepszym rozwiązaniem dla tych. przez osiem lat walczyliśmy z Japończykami i wyzwoliliśmy was. pełen pośpiechu i zachłanności. która podsłuchiwała pod drzwiami.”. Ale najpierw pan i pani Liu mieli zaakceptować tę znajomość. Na początku 1946 roku mama została zaproszona na Nowy Rok do wspaniałego domu rodziny Liu. Ŝe poślubienie oficera daje dobry start w Ŝyciu. młodzi ludzie nadal nie mieli wielu okazji do spotkań. Pan Liu był jednym z najbogatszych 84 . Mając piętnaście lat. Jeden. wydawał się mamie wstrętny. Mama. panna Liu. Ŝe przyśle po nią lektykę. próbując mówić „nie” bez naraŜania się na odwet. Szczęśliwie niedługo potem jego jednostka dostała rozkaz opuszczenia miasta. Mama i jej koleŜanki wyszły. który był szefem sztabu generała.. Była bardzo rozczarowana sposobem traktowania kobiet i nienawidziła instytucji konkubinatu. którzy nie lubili aranŜowanych małŜeństw. które uwaŜały. Jedną z nauczycielek mamy była młoda kobieta. czasami Ŝon. Niektóre dziewczęta wychodziły za mąŜ z własnej woli. Wyrosła na bardzo atrakcyjną i bardzo lubianą młodą kobietę. ale często byli nękani przez konkurentów i uprawiali zawiłą. jeśli ludzie darzą kogoś naprawdę wielką sympatią. mama jak najbardziej nadawała się do zamąŜpójścia. w jaki wojskowi z Kuomintangu chcieli wybrać sobie konkubiny. Ŝe nie potrafiły odmówić swoim rodzinom. niewolników Japonii. choć nie tak jak w czasach młodości babci.zaczynała się od słów: „My. Kuomintang. Panna Liu przedstawiła więc mamę swojemu bratu. Kilku oficerów oświadczyło się. ale powiedziała rodzicom. Sposób. Szkoła mamy była jedyną szkołą dla dziewcząt w mieście i oficerowie i urzędnicy zachodzili do niej w poszukiwaniu konkubin. Rodzice zgadzali się z nią co do tego. W tych czasach. Na początku 1946 roku w Jinzhou było bardzo duŜo oddziałów.. a w nauce była gwiazdą. złoŜył groźną obietnicę. Ŝe nie chce Ŝadnego z nich. Ŝe się w tej lektyce zabije. wprowadzają go do swojej rodziny jako honorowego członka. wpadła do środka i powiedziała mu prosto w twarz. kiedy składał tę propozycję rodzicom. Ŝe sama sobie wybierze męŜa. szarpiącą nerwy dyplomatyczną grę. W Chinach. Mama zdecydowała.

Syn. było to bardzo eleganckie i robiło wielkie wraŜenie w tak prowincjonalnym mieście jak Jinzhou. Jeśli jednak przyjęli prezenty. Ŝe to najlepsza ksiąŜka Maupassanta”.właścicieli sklepów w Jinzhou. Jej samej oczywiście nikt nic nie powiedział. Ŝe są ładną parą. Doktor i babcia bardzo się niepokoili. znając mamę. Ŝe wcale nie wybiera się do Pekinu — wolał kręcić się przy domu i prowadzić miłe Ŝycie obiboka. przyjaciółki i sąsiedzi mówili. Pewnego dnia odkryła. Ŝe zbyt im na tym zaleŜy. aby nie wyglądało na to. Imponowała jej jego światowość i wszyscy jej krewni. ale mama czuła. i właściwie uznawali go juŜ za swojego zięcia. Przez jakiś czas mama umawiała się z młodym Liu. Sądzę. Ŝe to płytki człowiek. Kiedy okazała rozczarowanie. którą znał kaŜdy wykształcony Chińczyk. prosząc o jej rękę. Ŝe nie czytał nawet Snu czerwonej komnaty. z którego butonierki wystawała chusteczka. wyglądał na światowego człowieka: nosił ciemnozielony garnitur. Doktor Xia i babcia uwaŜali. Ŝe robi dobrą partię. W tych czasach. jeśli widziano dziewczynę i chłopca rozmawiających w miejscu publicznym. zazwyczaj oznaczało to. 85 . Zapisał się na Uniwersytet Pekiński. chciała nawiązywać znajomości z męŜczyznami. który miał dziewiętnaście lat. byli ostroŜni i grzecznie odmówili przyjęcia wszystkich zwyczajowych prezentów. Mama pragnęła trochę swobody i zabawy. osiemnastowiecznej chińskiej klasyki. nie wchodząc od razu w układy prowadzące do małŜeństwa. Doktor Xia i babcia. Zgodziła się być „przyjaciółką” młodego pana Liu. I Ŝeby potwierdzić swoją wyŜszość. Doktor Xia był bardziej liberalny niŜ większość męŜczyzn w tych czasach. gdyŜ najbardziej lubi literaturę obcą. Ŝe wyraŜają zgodę. powszechnie znanej. Ŝe są co najmniej zaręczeni. dodał: „No właśnie. a czy czytałaś Madame Bovary? Tę powieść lubię najbardziej. musiało to znaczyć. Zgodnie z chińską tradycją rodzina dziewczyny często nie odpowiadała na propozycję małŜeństwa natychmiast. a jego rodzina ją aprobowała. Na mamie zrobił duŜe wraŜenie. gdzie miał studiować język i literaturę rosyjską. ZauwaŜyła. Ŝe klasyka chińska nie jest jego mocną stroną. Ŝeby z tej sytuacji nie wyniknęło nieporozumienie. więc spytał ją o jej uczucia. Wkrótce przysłali pośrednika do doktora Xia. młody Liu odpowiedział beztrosko.

a przy tym przez cały czas powinno się palić sztuczne pieniądze. Ale Liu byli zbyt rodzinni i opłakiwali zmarłego sami — z pomocą licznych krewnych. Mamę strasznie to rozgniewało. W tamtych czasach wystawny pogrzeb był bardzo waŜny.Mama czytała Madame Bovary i wiedziała. robiąc takie rzeczy. W Chinach tradycyjnie uwaŜano. Kiedy pewnego wieczoru podczas gry podeszła pokojówka i spytała: „Która ze słuŜących ma zająć się panem w łóŜku?” — bardzo swobodnie odpowiedział. postawiono na dziedzińcu w duŜym 86 . od świtu do północy kaŜdego dnia powinny się rozlegać płacz i jęki. Do czytania buddyjskiej sutry „zwieszonej głowy” w obecności całej rodziny wynajęto mnichów. Ŝe jest prowincjonalna i zazdrosna. co nudziło mamę śmiertelnie. aby nieboszczyk mógł ich uŜyć na tamtym świecie. chociaŜ gotowała się z gniewu i złości. który nie spełniał oczekiwań krewnych i społeczności. Nazywają to siqin (łóŜko z usługą)”. którzy robili to za nich. Liu uwielbiał grać. i powiedział niedbale: „W Japonii to powszechny zwyczaj. które usprawiedliwiają nawet odejście męŜa od Ŝony. przynosił rodzinie ujmę. Uznała. Wiele rodzin nie wytrzymywało takiego maratonu i wynajmowało zawodowców. szczególnie w madŜonga. umieszczone juŜ w pięknej trumnie z sandałowego drzewa. jakby był zaskoczony jej reakcją. Wszyscy to robią. Mama znowu nic nie powiedziała. Próbował wzbudzić w niej poczucie winy. dla którego flirt i seks pozamałŜeński są „esencją męskości”. Ŝe poczuła do Liu niechęć i dystans. nie Maupassanta. Zaraz potem członkowie rodziny wybuchnęli płaczem. Chciałaby mieć kogoś. Ŝe ta a ta. Tego samego wieczoru zdecydowała. zwłaszcza jeśli zmarły był głową rodziny. Liu chcieli więc duŜej ceremonii. Pogrzeb. Ŝe to dwie najgorsze przywary kobiety. Te nadęte i głupie wypowiedzi sprawiły. ale Liu tylko uniósł brew. kto by ją kochał i kto nie raniłby jej. Lamenty powinno się słyszeć od tej chwili aŜ do dnia pochówku — czterdziestego dziewiątego dnia od zgonu. Na czterdziesty drugi dzień po śmierci ciało. Ŝe jest to przejaw kłótliwości i „jędzowatości”. Ŝe zerwie tę znajomość. W kilka dni później starszy pan Liu nagle zmarł. a nie samej procesji z domu na cmentarz. Ŝe nie będzie szczęśliwa z męŜem. Ale nie sprawdzała go więcej — uznano by. Ŝe to powieść Flauberta.

uwaŜał jednak. kiedy 87 . Całymi dniami przekonywali ją. krzykiem i szlochem — bez rezultatu. Wreszcie. To się zupełnie rozmijało z wizją Ŝycia. Między domem Liu a domem Xia krąŜyły wiadomości. Ŝe raczej umrze. Ŝe w takich okolicznościach naleŜy się podporządkować wyŜszemu imperatywowi. Ŝe kaŜdy jest na swoim miejscu i okazuje troskę o niego. skłaniali pochlebstwami. W przeciwnym razie. który był dla niej miły. kto nie da jej szczęścia i miłości. będziesz musiała przyjąć oświadczyny Li. Masz mocny charakter. co z tobą będzie. dopóki nie opuścisz domu”. ChociaŜ normalnie nie miałby zastrzeŜeń do jej zerwania z młodym Liu. będzie zadowolony tylko w takim wypadku. niŜ poślubi kogoś. nieboszczyk miał się wspinać na wysoką górę na tamtym świecie i stamtąd spoglądać na całą rodzinę. — Jeśli nie wychodzisz za mąŜ za Zanga. będziesz miała męŜa w ręku”. mając niezamęŜną córkę. KaŜdej z siedmiu nocy. jak wierzono. Ŝe pomylił nazwisko jakiegoś obcego pisarza. prosili. Ŝe zrywanie znajomości w tym momencie oznacza sprawienie zawodu zmarłemu panu Liu. ale gdyby uczestniczyła w ceremonii. Rodzina Liu była na nią bardzo zła — podobnie doktor i babcia. „MoŜna odmówić jednemu. albo dlatego. a to niehonorowe postępowanie. Ale mama powiedziała. Ŝe mama powinna pójść. juŜ Ŝaden oficer nie będzie cię niepokoił. Po raz pierwszy od czasu. Przemyśl to: moŜe Liu jest lepszy niŜ tamci? Jeśli go poślubisz.namiocie. Rodzina chciała. Nie odpocznę. I dodała: „A w ogóle kto to słyszał. Mama odmówiła. nie zazna spokoju. Ale z powodu ciągłych propozycji ze strony oficerów Kuomintangu była niespokojna. nie mogłaby juŜ potem uniknąć małŜeństwa z młodym Liu. ale nie wszystkim — powiedziała. Poza tym ty nie musisz się martwić konkubinami i słuŜącymi. i powiedziała to. jeśli zobaczy. Babcia w głębi duszy przyznała jej rację. Było jej smutno z powodu starszego pana Liu. Ŝeby dziewczyna odrzucała męŜczyznę dlatego. jakie jeszcze dzieliły go od pochówku. Martwię się dniami i nocami o to. Ŝeby mama teŜ była na miejscu jako przyszła synowa. Doktor Xia powiedział mamie. jakiego mama pragnęła. Babcia takŜe uwaŜała. Ŝe miewa przygody? Wszyscy bogaci młodzi męŜczyźni lubią się zabawić i muszą się wyszumieć.

Ŝeby wróciła do domu. Myślała o sobie raczej jako o kandydatce na uniwersytet. Większość uczennic tego wydziału albo pochodziła z bardzo biednych rodzin. nawet od tych. Mama porwała się z miejsca i natychmiast palnęła: „Dobrze. Ŝeby pracowała potem w szkole. Wybiegła z pokoju. Ŝeby nie zajmowano jej łóŜka w internacie. kiedy złoŜyła podanie o przyjęcie. Dopiero od 1945 roku kobiety mogły brać pod uwagę moŜliwość studiowania na uniwersytecie. który przygotowywał na studia. Ŝe będzie często przychodzić i zostawać w domu. Poza pracą słuŜącej nie było pracy dla kobiet. które uwaŜały. a i tam uczono je głównie tego. Poza egzaminem. Nie chcę mieć córki takiej jak ty!”. Gwarantował jej pracę po dyplomie. ale oprócz tego była prymuską. który naleŜało zdać. Ŝe ukończyło się trzy lata szkoły. Na wydziale byli nieco zaskoczeni. jak prowadzić dom. który nie sprawił jej zbytniej trudności. spakowała rzeczy i opuściła dom. absolutnie nie chciała być zaleŜna od nikogo. jedynym wymaganiem stawianym kandydatce było to. kiedy zdała egzamin. pod warunkiem. którzy ją kochali najbardziej. albo były to dziewczęta. a i słuŜące takŜe musiały mieć referencje. W szkole mamy był dział przysposobienia nauczycielskiego. który był uwaŜany za drugorzędny. W 1946 roku kobieta mogła mieszkać sama i mogła znaleźć pracę. Zamieszkała w szkole. Do tej pory mama nigdy nie rozwaŜała takiej moŜliwości. doktor Xia rozzłościł się na mamę: „To. ale przekonała ich o swoim gorącym pragnieniu zostania nauczycielką. Mama była zadowolona z pojednania i obiecała. W czasach młodości babci takie zachowanie byłoby niemoŜliwe. Ale czasy się zmieniły. Nie tylko skończyła juŜ trzy lata nauki w szkole. Wkrótce potem babcia przyszła ją błagać. Wyprowadzam się!”. przynosi wstyd nazwisku Xia. nie będziesz miał takiej córki jak ja. Wydział nauczycielski był dla niej idealny. chociaŜ wiele rodzin uwaŜało. na przykład jako nauczycielka lub pielęgniarka. który oferował utrzymanie i naukę za darmo. Ŝe pracująca kobieta to ostateczność. Chętnie więc ją przyjęto. które nie mogłyby opłacić nauki. Ŝe i tak nie mają szans na naukę na uniwersytecie i dlatego nie chciały uczyć się według programu zwyczajnej średniej szkoły. Poprosiła jednak. Pod okupacją japońską kończyły naukę na szkole średniej. co robisz. Ŝeby pójść na kierunek nauczycielski. podczas 88 .jako dziecko usiadła na jego miejscu na kang.

Ŝe ma na karku rakowatą narośl. Skonfiskowano jego majątek i Ŝył w nędzy. Babcia. powiedziała dzieciom. niejaki pan Han. którą miał zjedna z konkubin. Personel rekrutujący się z Kuomintangu administrował fabrykami — tymi. w którym mieszkał japoński urzędnik. Yang próbował się zabezpieczyć. Ŝeby go osłonić. za oficera Kuomintangu. ten. Inną zaletę stanowiło to. wydając ostatnią niezamęŜną córkę.gdy absolwenci uniwersytetu często nie mogli jej znaleźć. ale on nadal przysyłał prośby. Miejscowi byli przekonani. Ŝe to jego ostatnie dni. był do tego czasu zerem. Yulin i Lan wsiedli do pociągu do Yixian. W końcu jego Ŝona zmiękła. Ŝe wysocy urzędnicy Kuomintangu zbijają fortuny. Burmistrz Jinzhou. Minęło dziesięć lat od chwili. co mogłoby mu pomóc. na pewno nie dość wpływowym. Dom obok starego domu rodziny Xia. kaŜąc się opłacać byłym kolaborantom. Był teraz tylko bladym cieniem dawnego siebie. Prababka odmówiła. i posłał do Jinzhou wiadomość. Uświadomił sobie. Ŝeby nie dawały mu pieniędzy ani nie robiły niczego. odkrył. Ŝeby przyjechali. zajmował teraz ktoś z Kuomintangu ze swoją nowo nabytą konkubiną. kiedy zobaczył swoje dzieci. kiedy babcia ostatni raz widziała ojca. 89 . Nieznani kandydaci na posłów z ramienia Kuomintangu wprowadzili się do eleganckich domów po Japończykach. w rok po wyjściu z więzienia. Nabył kilka konkubin i miejscowi zaczęli nazywać zarząd miasta „gospodarstwem Hana”. gdyŜ pracowało w nim wielu członków jego rodziny i przyjaciół. by mu pozwolono zobaczyć się z dziećmi. wypuścili mojego pradziadka z więzienia — albo sam znalazł drogę na wolność. Ŝe był darmowy — a doktor Xia zaczął właśnie odczuwać efekty źle zarządzanej gospodarki kraju. które nie zostały zdemontowane przez Rosjan — w sposób. Ale tamten był tylko kapitanem. który wcale nie prowadził do poprawienia ekonomii. błagając. Kilka fabryk pod ich zarządem pracowało w najlepszym razie poniŜej pełnej wydajności — a dochody zapełniały ich kieszenie. Kiedy Kuomintang zdobył Yixian. W 1947 roku. nie bez podstaw. Kiedy usłyszała o tym jego Ŝona. a teraz z dnia na dzień stał się bogaty — pieniądze przyniosły mu zyski ze sprzedaŜy własności skonfiskowanej Japończykom i kolaborantom. Łzy popłynęły mu strumieniem po twarzy.

DuŜo gorsze jednak były jawne grabieŜe. śołnierze wdzierali się takŜe do gabinetu. I takie były jego ostatnie słowa do rodziny. Jego zwłoki włoŜono do starej. została przy nim tylko jedna konkubina. Ŝądali leczenia i lekarstw i za nic nie płacili. jak obszedł się z ich matką — i z nimi samymi — i zwracając się do niego. którzy byli bogaci. Ojciec wziął go za rękę i powiedział: „Zdobywaj wykształcenie albo prowadź własny mały interes. „Pogromcy tygrysa” mieli lukratywne zajęcie. którzy podlegali centralnemu zarządowi Chiang Kai-sheka. Był tak biedny. którzy nie szli na rękę Kuomintangowi. oskarŜani byli. do wyciągania pieniędzy od tych. uŜywali form pełnych dystansu. Babcia błagała brata. Ŝeby nazwał go ojcem. Od czasu do czasu doktora Xia odwiedzali Ŝołnierze. i w końcu Yulin wymówił to słowo przez zaciśnięte zęby. Nikogo z rodziny nie było na pogrzebie. kto tego potrzebuje — ale Ŝołnierze często zabierali lekarstwa bez pytania i sprzedawali na czarnym rynku. Ci. liczba Ŝołnierzy w Jinzhou rosła. To cię zrujnuje. Niemądrze byłoby odmówić. byli 90 . zniszczonej torby i pogrzebano bez ceremonii. którzy mieli władzę. ale Yulin odmówił. Ale niedługo okazało się. Niektórzy z naszych kolegów mają kłopoty pienięŜne. Czy nie zechciałby pan zaproponować im poŜyczki?”. Ŝeby nazwał Yanga ojcem choćby ten jeden raz. Nazywała się „Oddziały pogromców tygrysa”. Korupcja była tak rozpowszechniona. Zniszczona twarz Yanga była maską rozpaczy. a to często oznaczało aresztowanie i tortury. Ŝe leczy ich za darmo — uwaŜał za swój obowiązek leczyć kaŜdego. Wszyscy. poniewaŜ porównywano skorumpowanych urzędników do groźnego tygrysa i miało to zachęcać obywateli do nadsyłania skarg. A o lekarstwa było niezwykle trudno. którzy salutowali i mówili przesadnie ugrzecznionym tonem: „Uszanowanie. Ŝe są komunistami. Prosił Yulina. Ŝe Chiang Kai-shek do walki z nią utworzył specjalną organizację. tak jak mnie zrujnowało”.Było im jednak trudno wybaczyć mu to. Ŝe organizacja słuŜyła jedynie tym. W miarę jak nasilała się wojna domowa. Ŝe nie miał nawet trumny. Nie próbuj robić kariery jako urzędnik. Kiedy umierał. Doktorowi Xia nie chodziło o to. panie doktorze.

Razem z nim przyszedł wysoki młody człowiek. Był to dobry pretekst do wyciągnięcia od niego pieniędzy i człowiek ten w końcu stracił swój sklep. leŜała na łóŜku z trudem łapiąc powietrze. iŜ powinna donosić na koleŜanki. choć wyglądał raczej 91 . Odmówiła. Kilka dni po śmierci Bai jej matka się powiesiła. torturowany i ocalony od garoty. Matka Bai pracowała jako stała słuŜąca u rodziny właściciela sklepu ze złotymi wyrobami. siedemnastoletnią dziewczyną o imieniu Bai. Ŝe została zamordowana. zdrowy. nie zdoławszy wypowiedzieć słowa. której powinna bronić do końca. KaŜda siła ma swoje słabe strony. którzy walczyli o nią i w końcu ją zabili. nie na poszczególne drzewa”. Umarła. Ale nikt w to nie wierzył. śmiertelnie blada. Jeśli chodzi o męŜczyzn. Do właściciela sklepu przyszły jakieś zbiry i zarzuciły mu. a do doktora „starszy szwagrze”. poniewaŜ chciała odejść z wywiadu. Bai była do tego stopnia prokuomintangowska. Bai poradziła jej. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi doktora Xia i wszedł jakiś człowiek zbliŜający się do czterdziestki. Podziwiała ją i uwaŜała za wzór. Ŝeby „patrzyła na las. Do rozpaczy i gniewu doprowadzały ją rynsztokowe pomówienia w gazetach.nawet w miarę zdyscyplinowani. Na poduszce była krew. Kiedy tam wpadli. dobrze odŜywiony męŜczyzna to Hanchen. co oznaczało zbrodnię z namiętności. UwaŜała. Ŝe wstąpiła do jednej ze słuŜb wywiadowczych. Na kursach dano jej do zrozumienia. takŜe ubrany w mundur. jakoby jej córka miała kilku kochanków. Bai prowadziła się bardzo skromnie. Mama słyszała. Na wydziale nauczycielskim mama bardzo się zaprzyjaźniła ze śliczną. Ŝe została zamordowana przez zazdrosnego kochanka. Ŝywą. Ŝe ten elegancko ubrany. Kiedy powiedziała jej o tym. W kilka dni później jej koledzy z kursu usłyszeli z jej sypialni strzał. którego potem przez trzy miesiące ukrywali w swoim starym domu i wykurowali. jak bardzo się rozczarowała do Kuomintangu. Pisano. pokłonił się babci i zwrócił się do niej tytułem „starsza siostro”. Dopiero po chwili uświadomili sobie. Ŝe popełniła samobójstwo z jego winy. Śmierć jedynej córki złamała jej serce. powiedziała. ale inni nie dostawali Ŝołdu od centralnej władzy i musieli „Ŝyć na własną rękę”. Ŝe najświętszą cechą kobiety jest jej czystość. W gazetach pisano o tym jako o „historii koloru brzoskwini”. ubrany w mundur Kuomintangu. Tragedia na tym się nie skończyła.

NaleŜał do trzyosobowej grupy działającej pod komendą Zhuge. wasza rodzina ocaliła mi Ŝycie. Donga. świetnie sobie radził. bali się człowieka z wywiadu. który leŜał w łóŜku na dole. Kiedy poprzednio się rozstawali. iŜ mają do niego Ŝal. Cała ta sytuacja była dla niego trudna do zniesienia i wyprowadził się. Ŝe mógłby przypuszczać. Hanchen i Zhuge często ich odwiedzali i Hanchen wkrótce znalazł pracę w aparacie wywiadu dla dawnego kata. niechcący nacisnął spust i broń wypaliła. szwagra babci. kiedy miasto dostało się w ręce Japończyków. Jeślibyś kiedyś czegoś potrzebowała. Gospodarze jednak nie ośmielili się wnieść oskarŜenia przeciwko niemu. ale rodzina gospodarzy nie śmiała okazać wobec niego złości. Hanchen przedstawił go jako swojego przyjaciela Zhuge. Podczas jednej z wizyt mama przedstawiła mu pannę Tanaka. Słowo ludzi z wywiadu było prawem. Zhuge był przygnębiony. ale z cięŜkim sercem. Wyłapywali wszystkich. i z wdzięczności i uznania dla swoich nowych pracodawców zmienił imię na Xiaoshek („Lojalny wobec Chiang Kai-sheka”). pobrali i zamieszkali w wynajętych pokojach. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytecie w Tianjin i przyłączył się do Kuomintangu.na studenta niŜ na Ŝołnierza. Od ich ostatniego spotkania Hanchen został starszym funkcjonariuszem w wywiadzie Kuomintangu i był szefem jednej z jego placówek na całe Jinzhou. pracując dla wywiadu. dawnego straŜnika więziennego. nie chciał być odpowiedzialny za wysyłanie ludzi do więzienia ani za wybieranie ofiar 92 . Mama od razu go polubiła. Ŝe jest komunistą. ale szybko przerodziło się to w wyłapywanie studentów okazujących prokomunistyczne sympatie. który ocalił mu Ŝycie. cokolwiek by to było. co mu kazano. powiedział: „Starsza siostro. Przez jakiś czas „Lojalny” Peie robił. MąŜ Lan. Spodobali się sobie. okazywali nawet przesadną uprzejmość ze strachu. wujek Peie. i dla Peie. a będzie zrobione”. Pewnego dnia Zhuge czyścił broń. powiedz tylko słowo. Pocisk przeszedł przez podłogę i zabił młodszego syna gospodarzy. Matka Zhuge zapłaciła im znaczną sumę pieniędzy jako odszkodowanie. Zhuge bardzo się zaprzyjaźnił z rodziną doktora. którzy uprzednio byli projapońscy. który mógł kaŜdemu zarzucić. a oni sami mieli władzę nad Ŝyciem i śmiercią innych. która mieszkała z rodziną Xia. Odwrotnie.

Palił opium. odwiedzał często burdele i wkrótce złapał chorobę weneryczną. ale udało mu się tego uniknąć. Ŝe moŜe cięŜko pracować i będzie posłuszna. Kiedy siły Kuomintangu weszły do Jinzhou. jej Ŝeńską głową — poniewaŜ matka. którą poŜyczyła na tę okazję. Wkrótce zawarła umowę z kobietą. Wielu zginęło w takich walkach. grał. Ŝe nastała pora oŜenku Yulina. Ŝe znajdzie się w ogniu walki. Babcia była teraz najwaŜniejszą kobietą w rodzinie. Stopniowo zaczął się zmieniać. Kilka razy groziło Yulinowi. aksamitną suknię. Niemniej widział. nadal toczyli walki z siłami Kuomintangu. Jednym z najbardziej podstawowych artykułów była sol i władze zabroniły sprzedawania jej poza miastem. ale postępował ciągle tak samo. Mama poszła z babcią zobaczyć przyszłą pannę młodą. Yulina praca ta 93 . panna młoda nosiła wtedy wypoŜyczony biały. i często zapraszał ich do swojego domu na dobre jedzenie. pił bez umiaru. miała na sobie długą. co oznaczało. Komuniści wyszli z Jinzhou. Praca w wywiadzie dała „Lojalnemu” władzę. Para zawarła ślub w urzędzie stanu cywilnego w 1946 roku. jednak nie odeszli zbyt daleko. Ale myśl o przyzwoitym jedzeniu była zbyt mocną pokusą dla babci i od czasu do czasu wymykała się do domu Peie. Uczył się medycyny u doktora Xia. Ŝe Yulin jako lekarz ma obiecującą przyszłość. Ŝeby tam chodziła.do oskubania z pieniędzy. Babcia spytała Hanchena. Ŝeby skłonić go do poprawy. które chciały przechwycić sól. Władze miasta próbowały przejąć kontrolę nad najbardziej niezbędnymi artykułami i przeszkodzić komunistom w ich zatrzymywaniu. Uznała. Babcia dawała mu pieniądze. i nie powinniśmy tego tykać” — powiedział. biorąc ze sobą mamę i Yulina. siostra i brat byli na utrzymaniu jej męŜa. czy nie mógłby znaleźć pracy dla Yulina. a ta z kolei przyniosła pieniądze. która była trzy lata starsza od niego i pochodziła z biednej rodziny. Zanosiło się na powaŜne potyczki z komunistyczną partyzantką i z innymi frakcjami Kuomintangu. zieloną. do których doszedł złą drogą. który uwaŜał. Poprosił o przeniesienie i został straŜnikiem w jednym z miejskich punktów kontrolnych. a jego Ŝona dziewiętnaście. Doktor Xia nie pozwalał babci. Yulin miał piętnaście lat. Oczywiście urzędnicy sami prowadzili nielegalny handel solą. „To pochodzi z zysków. Hanchen znalazł dla Yulina pracę straŜnika transportów soli. jedwabny welon w zachodnim stylu. Yulin miał lat szesnaście. Ŝe w rodzinie Xia jest nie najlepiej z Ŝywnością.

dla którego nie szanował swojego zdrowia i nawet nie próbował leczenia. mogłoby mu pomóc. Babcia spytała Hanchena.napawała lękiem. ale Hanchen tylko się rozpłakał i z goryczą powiedział. był nałogowym palaczem opium. ale samobójstwo tradycyjnie było uwaŜane za wyraz protestu i mogło ściągnąć powaŜne kłopoty na rodzinę. do tego częstokroć kolegów. co spotkało przyjaciółkę mamy. W wigilię chińskiego Nowego Roku 1947 wrócił do swojego rodzinnego domu w Yixian z zamiarem spędzenia świąt z bratem i ojcem. Hanchen przyłączył się do Kuomintangu. Młodzi ludzie nie mieli ochoty zostać „mięsem armatnim” (paohui). Zawsze był człowiekiem o duŜej samodyscyplinie. trudno było uniknąć zbrukania rąk krwią niewinnych Chińczyków. ale powiedział jej. Bai. Ku jej zaskoczeniu Hanchen odmówił. Ŝe jedynym sposobem uwolnienia się z tej sytuacji jest śmierć. Babcia myślała. Ŝe się zostanie powołanym do wojska. a niebezpieczeństwo. Jakby przeczuwał. Podobnie jak „Lojalny” Peie. Wniosek był prosty. śeby uchronić Yulina od munduru. Usiłowała go skłonić. Ŝe nie jest to miejsce dla przyzwoitego człowieka. To. poniewaŜ nienawidził Japończyków. a poza tym i tak by mu nie była w stanie pomóc. co robił. przynosiła ogromne ofiary. niŜ to sobie wyobraŜał. Ŝe przeŜywa powaŜną depresję z powodu swojej pracy. z wyczulonym poczuciem moralności i to. Babcia nie zdawała sobie sprawy. Nie mógł wydostać się z wywiadu. wyjaśniając. został 94 . Najwyraźniej niszczył samego siebie. nie było w jego stylu. Ŝe moŜe odwieczne lekarstwo. czy nie znalazłby dla Yulina pracy bezpośrednio w siłach wywiadu. Ŝe nie wolno mu mówić. spotkałoby kaŜdego. duŜo pił i chodził do prostytutek. Wojna domowa stawała się coraz bardziej krwawa. starszym juŜ człowiekiem. Ŝeby powiedział dlaczego. Hanchen czuł prawdopodobnie. Ŝe nie ma ochoty się Ŝenić. Jeśli się było związanym z wywiadem. Po kilku miesiącach porzucił ją. Ale sprawy potoczyły się inaczej. jakim jest małŜeństwo. W tym czasie Kuomintang tracił panowanie nad obszarami pozamiejskimi i z coraz większym trudem zyskiwał rekrutów. kto próbowałby porzucić pracę w wywiadzie. Babcia była zaszokowana. naleŜało się wystarać o jakąś formę immunitetu. poza tym męczyło go sumienie. bo nie chce Ŝyć. było coraz większe. Ŝe to ostatnie spotkanie. powinien umrzeć śmiercią naturalną — i to było powodem.

miała powiązania ze słuŜbą bezpieczeństwa. w południowo-zachodnich Chinach. CięŜko zachorował i latem umarł. Mama pomyślała o dwóch znaczeniach tego słowa. Liścik od Kanga zawierał tylko jedno słowo: „cisza”. Ŝe Kang do nich naleŜy. którego lubiła. który pracował dla komunistów. Zwykle to ona kierowała samopomocą wśród uczniów. ale legitymacja chroniła go przed powołaniem do armii. ChociaŜ nie chciał znaleźć dla Yulina pracy w wywiadzie. Ŝe nauczyciel. jakiej Ŝałował. Oczywiście nigdy nim nie był. Wśród 95 . Zrozumiała tylko tyle. według której Yulin był funkcjonariuszem tej instytucji. to jednak dał mu legitymację. Jedno mogło się odnosić do wersu z poematu Kanga. Ŝe nie będzie mógł spełnić synowskiego obowiązku i wyprawić ojcu wystawnego pogrzebu. jedyną rzeczą. Razem z nią przybyli funkcjonariusze wywiadu. jak szeptano. Ale słowo to mogło być takŜe ostrzeŜeniem przed pochopnym działaniem. Mama nie wiedziała wtedy. Niemniej spełnił przed śmiercią obietnicę daną babci i jej rodzinie. Ŝe Kang odszedł. poświęconego jego dziewczynie: „Cisza — w której nasza moc potęŜnieje” — i wtedy byłoby to wezwanie. Ŝe kiedy mieszkał w mieście Kunming. który uczył chińskiej literatury. Poza tym przyjechała nowa dyrektorka szkoły. i wręczył jej jakiś liścik. Pewnego ranka 1947 roku mama została zatrzymana w bramie szkolnej przez starego portiera. musiał uciekać. Jak powiedział babci. miał duŜą wiedzę i mama szanowała go ogromnie. było to. Był bardzo inteligentny. zginęła od wybuchu granatu ręcznego. Ŝeby nie tracić ducha. działał w ruchu antykuomintangowskim i jego dziewczyna została zabita podczas demonstracji. która niczego się nie boi. był młody męŜczyzna. Zwierzył się jej i innym dziewczętom. Mógł zostać i pomagać doktorowi Xia w aptece. Powiedział jej. Ŝe Kang został ostrzeŜony przez jednego z agentów Kuomintangu. Jego lektury były zdecydowanie prokomunistyczne i zrobiły na mamie duŜe wraŜenie. do której chodziła mama. Jednym z nauczycieli w szkole. Była posłanką na krajowy Kongres Kuomintangu i. Kang.u nich. Mama w ogóle nie wiedziała zbyt duŜo o komunistach. bo groziło mu aresztowanie. Mama miała wtedy reputację osoby. nie wiedziała takŜe.

i to był właśnie kuzyn Hu. i tam spotkała go mama. zarówno w jej rodzinie. Komisarz akademicki był sekretarzem partyjnym Kuomintangu na cały dystrykt. śona urodziła syna. zebranych w „tradycji”. NajbliŜszym przyjacielem mamy w tym okresie był daleki kuzyn. i czasami rozmawiał o tym z mamą. W szkole dowiedziała się. co nazywano „moralnością”. o mnóstwie tragedii. siostry. dlatego wysłał go do szkoły do Jinzhou. Hu. dodały do jedzenia jego matki i do jedzenia pewnego młodego słuŜącego narkotyk. co byłoby ostatecznym wyrazem hańby (i jej. zamknięta w odosobnieniu. Pewnego wieczoru. którego potajemnie kochała. Mukdenu i Harbina. a on dwanaście. Kuzyn Hu wyrósł na wraŜliwego chłopca. Ŝe konkubiny mogą zrobić coś złego synowi. Informacja pochodziła od jej bliskiej przyjaciółki. kiedy miała siedem lat. Miał Ŝonę i dwie konkubiny. Ta historia sprawiała. dziewiętnastoletniej dziewczyny. stroniącego od ludzi. a jego specjalnym zadaniem było mieć oko na uczniów. a takŜe w tym. w jednym łóŜku ze słuŜącym. który został komisarzem politycznym. dlatego nie rozwiódł się z Ŝoną ani nie wyrzucił jej z domu. napawały ją gniewem i oburzeniem. Pewnego dnia Shu przesłała mamie poŜegnalny list. jakie dotykały matki. Ŝony. ale były powstrzymywane przez ogromną siłę uprzedzeń. poniewaŜ ojciec chciał ją zmusić do małŜeństwa z dwunastoletnim chłopcem. Kiedy ojciec Hu wrócił i znalazł swoją Ŝonę. Jego matka. uciekli i przyłączyli 96 . Wprawdzie zachodziły przemiany. Ŝe ona i męŜczyzna. Ŝe cała sprawa mogła być intrygą konkubin. Shu. Jego ojciec miał sieć sklepów w regionach Jinzhou. Zupełna bezsilność kobiet. wkrótce postradała zmysły. a potem połoŜyły obydwoje do jednego łóŜka. Ŝe mama nieraz rozmyślała o nieszczęśliwych losach kobiet. Mama niecierpliwie wypatrywała bardziej radykalnych zmian. która zerwała z rodziną i mieszkała w szkole. barbarzyństwo pradawnych obyczajów. Niepokoił się. Konkubiny nie miały synów i dlatego matka Hu była przedmiotem ich antypatii i zawiści. i jego). dostał szału. Miał jednak niejasne podejrzenie. najwyraźniej pijaną do nieprzytomności. w którym pisała.nich był niejaki Yaohan. Zamknął ją w pokoju połoŜonym w najdalszym kącie domu i zabronił synowi się z nią widywać. konkubiny. co się wydarzyło. jak i w innych. kiedy ojciec Hu był poza domem. Nigdy nie przeszedł do porządku dziennego nad tym. Ŝe tylko jedna siła obiecuje takie zmiany — komuniści.

jak wchodzi na dziedziniec ich domu w towarzystwie jakiegoś męŜczyzny. Pewnego wieczoru. Uświadomiła sobie. Pewnego wieczoru w marcu 1947 roku poszli razem do kina. Potem wyszedł i szybkim krokiem ruszył w stronę jej pokoju. Zaczęli się widywać prawie kaŜdego dnia. „Oni są naszą ostatnią nadzieją” — brzmiały jej słowa. Ŝe znajomość kuzyna Hu i mamy jest powszechnie wiadoma i jeśli policja go tu znajdzie. czy się nie pojawi. bo jesteś za młoda. ich dłonie się spotkały. lecz mama nie chciała go widzieć. Mama wstała i powiedziała. Tej samej nocy kuzyn Hu próbował się 97 . na ułamek sekundy. Wtedy mama zrozumiała. a kiedy mama dała jasno do zrozumienia. Przez kilka następnych dni ciągle przychodził. ale w stronę mieszkania ich podnajemcy. Kuzyn Hu przyszedł do niego. Ŝe musi natychmiast wyjeŜdŜać z Jinzhou. W połowie filmu spostrzegła. Ŝe nie przyjmuje krętactw do wiadomości. Mama pomyślała. W niedługim czasie była juŜ jednak gotowa przyjąć przeprosiny i wyglądała przez bramę. Yuwu. Był ogromnie zadowolony. Ŝe incydent w kinie musiał być związany z potajemną misją kuzyna Hu.się do komunistów. Ŝe nie ma więcej pieniędzy. Ŝe ich podnajemca. zaŜądała wyjaśnień. poniewaŜ chciał się ukryć. jak bardzo jest zazdrosny o Liu. Kiedy wyszli. nie chciała go zaprosić do środka. Obaj zdali sobie jednak sprawę. Najpierw kuzyn Hu zaprzeczał. Ŝe jest w niej zakochany. Yuwu. odpowiedział tylko: „Jestem komunista — i zniknął w śnieŜnej nocy. których nie zrozumiesz. kiedy padał gęsty śnieg. Były dwa rodzaje biletów: siedzące i duŜo tańsze stojące. Z pośpiechem powiedział jej. Było to w tym czasie. a dla siebie wziął stojący. i popatrywała w jego kierunku podczas seansu. Gdy spytała dlaczego. Kuzyn Hu kupił mamie siedzący. którego uwaŜał za dandysa. takŜe działa w podziemiu komunistycznym. Ŝe chce wyjść. poniewaŜ zabrakło jej czasu. Serce ją bolało. Nie poszedł jednak w stronę ich części. Ŝeby się z nim pogodzić. To są sprawy. Hu uświadomił sobie. powiedział. kiedy mama zerwała z Liu. Ŝe w ogóle cokolwiek takiego zaszło. poniewaŜ tropi go policja. przesuwa się powoli i wtedy. Ŝe to nieco dziwaczne. mówiąc. oświadczył. Ŝe później to wyjaśni. Kiedy doszli do jej domu. zobaczyła. gdy spostrzegł. jak podchodzi do niego elegancko ubrana młoda kobieta. wykryją takŜe Yuwu. kiedy mama zbliŜyła się z kuzynem.

Szczególnie pociągały ją ich obietnice. Alternatywą byli komuniści.przedostać do strefy kontrolowanej przez komunistów. kiedy opuszczał miasto. Śmierć kuzyna Hu przyspieszyła jej decyzję. Kiedy miała szesnaście lat. . Ŝe Hu dostał wyrok śmierci. Ŝe Hu został schwytany. Yuwu dostał wiadomość. którzy mu towarzyszyli. który został wykonany. Tych. Ŝeby zaangaŜować się politycznie. Dalsze wiadomości mówiły. Ŝe połoŜą kres wszystkim niesprawiedliwościom wobec kobiet. Postanowiła przyłączyć się do komunistów. Od pewnego czasu mama była coraz bardziej wrogo nastawiona wobec Kuomintangu. nie czuła się gotowa. Jakiś czas potem. z początkiem wiosny. zastrzelono. która zaczynała się jakieś trzydzieści kilometrów od granic miasta.

ale w rzeczywistości była to jego pomocnica. który wspomógłby ich w płaceniu czynszu. Działał osłaniany swoją pozycją — był szefem jednego z wojskowych biur Kuomintangu na dystrykt Jinzhou. Yan'an. Został przysłany do Jinzhou z zimowej głównej kwatery komunistów.5 „Córka do kupienia za dziesięć kilo ryŜu” — walcząc o nowe Chiny (1947—1948) Yuwu po raz pierwszy pojawił się w ich domu kilka miesięcy wcześniej. Komuniści kupili dla niego ten urząd — w tym czasie urzędy w Kuomintangu. a prawdziwy mąŜ słuŜył gdzieś daleko w regularnej armii komunistycznej. w mieście było wielu oficerów. a ich pierwsi małŜonkowie takŜe zawarli nowe małŜeństwa. polecony przez wspólnego przyjaciela. Ŝeby uchronić członków swojej rodziny przed wcieleniem do wojska i przed szantaŜami ze strony zbirów. Ŝeby móc wymuszać pieniądze. Yuwu zjawił się ubrany w mundur oficera Kuomintangu. Rodzina Xia przeprowadziła się właśnie z poŜyczonej rezydencji do duŜego domu w obrębie murów miasta. Yuwu wstąpił do Komunistycznej Partii Chin w 1938 roku. PoniewaŜ Jinzhou było waŜnym strategicznym miejscem. Niektórzy kupowali stanowiska. nawet w wywiadzie. inni po to. blisko północnej bramy. w towarzystwie kobiety i małego dziecka. i szukała bogatego lokatora. co ułatwiało komunistom infiltrację. Stopniowo „rodzina” Yuwu naprawdę stała się jego rodziną. a jego zadaniem było zbieranie i przekazywanie informacji siłom komunistycznym znajdującym się poza miastem. moŜna było kupić w systemie licytacji. Dziecko było jej. 99 . Kobietę przedstawił jako swoją Ŝonę. Mieli jeszcze ze sobą dwoje dzieci. wkrótce po klęsce Japończyków.

Odmówił. Trzeba ją było przeszmuglować do miasta i ukryć — zazwyczaj pod wielkimi kopcami badyli sorgo. Mama była powszechnie znana i lubiana w szkole i miała nadzieję. sprawdzając ją. Ten męŜczyzna. powiedziała o niej osobie. Doktor Xia znosił te hałaśliwe przyjęcia bez sprzeciwu. kim jest ich lokator. W rzeczywistości jej przyjaciółka Shu. ale nikt o nic nie pytał. Yuwu wykorzystywał jeszcze inny pretekst maskujący częste wizyty obcych. Ŝeby utkać wokół siebie osłaniającą sieć. a potem przejść przez poczekalnię na wewnętrzny dziedziniec. powiedziała Yuwu. W tłumie wciąŜ wchodzących i wychodzących oficerów i urzędników bezpieczeństwa i wywiadu ciągnął się takŜe nieskończenie długi sznur „kuzynów” i „przyjaciół”. lat około dwudziestu pięciu. Potem trzeba było przepakować broszurki. Ŝe jest za młoda. potępiała grę i alkohol. Stowarzyszenie Rozsądku. Jej pierwszym zadaniem było rozpowszechnianie literatury. takiej jak ksiąŜka Mao Zedonga O rządzie koalicyjnym. Wydawał mnóstwo przyjęć z hazardowymi grami — po części po to. wtykało się w środek duŜych zielonych papryk. zanim przeszła do strefy kontrolowanej przez komunistów. jak się potem dowiedziała. broszur na temat reformy rolnej i innej politycznej literatury komunistycznej. Dopiero po latach pomyślała. i nawet przedstawiła mamie tego męŜczyznę jako „przyjaciela”. gdzie mieszkał Yuwu. 100 . zrolowane. Ŝe doktor Xia wiedział albo domyślał się. ale przypisywała to tolerancyjnej naturze ojczyma. został jej zwierzchnikiem. który będzie jej kontaktem. Gabinet doktora Xia zawsze był otwarty i „przyjaciele” Yuwu mogli tam wejść prosto z ulicy. Byli to ciągle inni ludzie. Ŝeby zawierać nowe znajomości. Ŝe komuniści sami się do niej zwrócą. Mama była zaskoczona. zasłaniając się tym. choć jego sekta. nazywał się Liang. z szanghajskim akcentem. uŜywanymi jako opał. który. Ŝe chciałaby pracować dla komunistów. Pewnego dnia człowiek ten pojawił się niespodziewanie i powiedział mamie.Yuwu grał swoją rolę doskonale. W połowie drogi spotka się z przystojnym męŜczyzną. Kiedy kuzyn Hu został zabity przez Kuomintang. Ŝeby tego a tego dnia poszła do tunelu kolejowego pomiędzy północną i południową stacją. które. Zrobili tak. po części. nie zwracając niczyjej uwagi. która była jej kontaktem. ale najpierw odczekali.

został w rękach jej raczej roztargnionej koleŜanki. porty i linie kolejowe. oprócz Harbina na północy. w sensie jakiejś linii ognia. kiedy towarzyszki mamy przychodziły przejąć literaturę. która włoŜyła ją do torby i zapomniała o niej. do ulubionych naleŜała Matka Maksyma Gorkiego. Od ceny ziarna zdzierano z kaŜdym dniem wyŜszy haracz. i to. Zdarzyło się. Kuomintang miał wszystkie główne miasta. Zmarła w trakcie tortur. ale jeszcze bardziej ją zbuntował. bibułowy papier. kiedy poczuła się częścią ruchu komunistycznego. ale powieści o lewicowej wymowie były czytane mniej lub bardziej otwarcie. Pod koniec 1947 roku komunistyczna armia po raz pierwszy przewyŜszyła liczebnie armię przeciwnika na tym obszarze. 101 . Wieśniacy przyłączali się do komunistów albo wspierali ich. Ŝeby wyjąć pieniądze. Studenci czytali je w sekrecie. Pomagała takŜe ukrywać broszury w popiele z róŜnych pieców i piecyków. otworzyła torbę. Wiele osób straciło Ŝycie przez kuomintangowską słuŜbę bezpieczeństwa i mama wiedziała. Ŝe akurat był tam człowiek ze słuŜby bezpieczeństwa. Jej morale ogromnie się wzmocniło. W tym czasie komuniści kontrolowali przewaŜającą część obszaru wokół Jinzhou. w ciągu tego roku komuniści wyeliminowali trzysta tysięcy oddziałów Kuomintangu z akcji. Ŝeby sprzedać swoje produkty — musieli przechodzić przez punkty kontrolne Kuomintangu.Czasami Ŝona Yulina kupowała te papryki i obserwowała. pod stosami chińskich lekarstw albo opału. gdzie wymuszano na nich wygórowane opłaty albo po prostu konfiskowano towar. Wieśniacy niechętnie wchodzili do miasta. Komuniści trzymali północną część MandŜurii oraz znaczną część terenów pozamiejskich. Ŝe jeśli zostanie złapana. czekają ją tortury. co działo się w Jinzhou. i chłopi czuli. dostaną ziemię. Pewnego dnia egzemplarz broszury rozprowadzanej przez mamę. MandŜuria miała podstawowe znaczenie w wojnie domowej. Ŝe komuniści ogłosili reformę rolną. i broszura wypadła. a sprawę pogarszali jeszcze zachłanni kupcy i skorumpowani urzędnicy. Wypadek koleŜanki jednak nie tylko jej nie zniechęcił. co się dzieje na ulicy. Dziewczyna została zabrana na przesłuchanie. Ŝe popierając ich. Nie było stałego frontu. który poznał Ŝółty. NajwaŜniejszym powodem było to. było coraz waŜniejsze dla walki. O nowej demokracji Mao Zedonga. Kiedy była na targu. jaka toczyła się w całych Chinach.

Ona i inne 102 . wypuścił własną walutę zwaną „pieniędzmi prawa”. poniewaŜ rodzice nie mogli sobie pozwolić na większe opłaty. który znalazł na ulicy. W mieście roiło się od Ŝebraków. Jej partyjny przełoŜony. Obok niej dreptała dziewczynka w wieku dziesięciu lat z wyrazem niemego nieszczęścia na twarzy. W szkole mamy zmarł nauczyciel — po zjedzeniu kawałka mięsa. Po jakimś czasie „pieniądze prawa” zastąpiła kolejna waluta: „złoty yuan”. trzeba było wynająć rikszę. kiedy on umrze — a miał wtedy prawie osiemdziesiąt lat. na której naskrobano znaki: „Córka do sprzedania za dziesięć kilo ryŜu”. Ŝeby spróbowała przeciągnąć na swoją stronę zarówno uczniów. Doktor Xia ciągle się martwił o to. Domagali się zwiększenia płac. co się stanie z babcią i mamą. Liang. ale był tak głodny. którzy oddawali dzieci za jedzenie. Pomiędzy tymi. jak i nauczycieli. zrozpaczoną kobietę w łachmanach. poinstruował ją. Ŝeby zawieźć te stosy papierów (Ŝeby „nie stracić twarzy”. Mama przez wiele dni widywała pod szkołą wycieńczoną. Trzymał swoje oszczędności w nowej walucie kuomintangowskiej. Nie przyniosło to wiele poŜytku. W tym czasie mama została przewodniczącą związku uczniowskiego.Kiedy Kuomintang wkroczył po raz pierwszy do miasta. poniewaŜ miał zaufanie do rządu. Sytuacja ekonomiczna pogarszała się stale podczas zimy 1947/1948 roku. Ŝe zaryzykował. Protesty przeciwko ograniczeniu dostaw Ŝywności i oszustwom płacowym mnoŜyły się. którzy nie mogli związać końca z końcem. Chiang Kai-shek nie drukował banknotów o nominałach większych niŜ dziesięć tysięcy yuanów). Nie zdołano jednak powstrzymać inflacji. Wszystkie oszczędności doktora Xia przepadły. Wiedział. byli takŜe nauczyciele. Jinzhou stanowiło podstawową bazę zaopatrzeniową dla armii Kuomintangu rozlokowanej dalej na północy i w środku listopada 1947 roku dwudziestotysięczny tłum wtargnął do dwóch dobrze zaopatrzonych spichlerzy zboŜowych. potykającą się na zamarzniętej ziemi. który wkrótce zupełnie stracił wartość i kiedy mama miała opłacić szkolne naleŜności. a za kołnierzyk miała wetkniętą deseczkę. Jedna tylko gałąź handlu prosperowała: handel dziewczętami. Ŝe mięso było zepsute. Zabrała się do organizowania kwesty na rzecz zespołu nauczycielskiego. na co rząd odpowiedział podniesieniem opłat za naukę. sprzedawanymi do burdeli i do niewolniczej słuŜby.

Sądzimy więc. jaki ma plan. haftowanych jedwabi i klejnotów. Kiedy mama uznała. Nikt z nich nie chciał się wydać małoduszny. satyny i podzwaniały biŜuterią. i zakończyła słowami: „Wiemy. Prowadziły takŜe pokazy ze śpiewem i tańcem oraz wyprzedaŜe starzyzny. Powiedziała krótko o tym. Przede wszystkim zaś chcieli pozbyć się intruzów. które natychmiast przekazały im te pieniądze. Ŝe będziecie zadowoleni. która była wnuczką komendanta brygady i której mąŜ był oficerem Kuomintangu. jaką zrobiły z rana. pod kamienną wieŜą straŜniczą z jedenastego wieku. Kuomintangowska dekadencja miała to do siebie. Powiedziała. Ŝe dali się tak przyłapać. mającą osiemnaście metrów wysokości. Ŝe jesteście szlachetnymi ludźmi. ile kaŜdy z oficerów zadeklarował. W swojej prostej sukni z ciemnoniebieskiej bawełny wyglądała obco na tle. ale uzyskiwały marne rezultaty — ludzie byli zbyt biedni albo zbyt małoduszni. Kobiety były ubrane jak spod igły. Znajoma powiedziała jej. Mama weszła na krzesło. Pewnego dnia mama wpadła na znajomą. co mogło nastąpić w przeciągu kilku godzin.dziewczęta przychodziły do kin i teatrów i przed rozpoczęciem przedstawień prosiły o datki. Kiedy przybyła tam. Oficerowie byli w kłopotliwym połoŜeniu. weszła z kilkoma dziewczętami do restauracji. mniej lub bardziej — ale próbowali się pokazać. by zdąŜyli je wydać. Ŝe obstawa była tylko na pokaz. miała do dyspozycji ponad sto dziewcząt. mogąc otworzyć portfele i okazać swoją szlachetną szczodrość”. moŜe dlatego Ŝe biesiadnicy byli zawstydzeni. Mama pobiegła do szkoły i skontaktowała się. Nauczyciele byli ogromnie wdzięczni dziewczętom. I rzeczywiście. Wobec mamy nie zastosowano Ŝadnej kary. Pierwszą rzeczą. miały na sobie jedwabie. było obejście domów oficerskich i zebranie obiecanych sum. Zarządziła spotkanie o piątej po południu w najbardziej znanym miejscu w mieście. Około szóstej zobaczyły przed restauracją spory tłumek oficerów przybywających w rikszach i doroŜkach. Ŝe tego wieczoru w eleganckiej restauracji ma się odbyć bankiet dla pięćdziesięciu oficerów i ich Ŝon. i nie chcieli wikłać się 103 . Ŝe nauczycielom jest coraz cięŜej. Wysoko postawione osobistości z Kuomintangu w tych dniach chętnie się bawiły. Ŝe biesiadnicy juŜ pojedli i popili. z kim tylko się dało. Dziewczęta obchodziły cięŜko zastawione stoły i zapisywały. zanim spadnie ich wartość.

kiedy około pierwszej w nocy usłyszała kołatanie do drzwi. jak go wciągnąć w rozmowę i dowiedzieć się. rozwaŜał takŜe. Zawsze teŜ mogli sami sprzedać skonfiskowaną odzieŜ w strefie kontrolowanej przez komunistów. Procedura była zazwyczaj taka: „Lojalny” i jego koledzy zatrzymywali wóz. jaki otrzymają. przyzwyczajony do tego. Ŝe to inni wydają rozkazy. Woźnica. Powiedział. 104 . Nie spieszył się. Babcia spała zdrowym snem.dalej w tę krępującą historię — chociaŜ oczywiście całe miasto o niej wiedziało. puszył się. było pilnowanie. Głównym zadaniem „Lojalnego” Peie. Mamie udało się odwrócić reguły tej gry. O ile Ŝywność była problemem numer jeden w mieście. o tyle na wsiach problemem numer jeden było ubranie. „Lojalny” i jego koledzy miewali się jak pączki w maśle. gdzie „Lojalny” pełnił słuŜbę. zrobił. Czasem umawiali się ze szmuglerami co do procentu. kiedy ludzie umierali z głodu na ulicach — i dlatego jeszcze bardziej zaangaŜowała się w ruch komunistyczny. jak mu kazano. jak i komuniści. Ŝe wróci z kolejnym ładunkiem do zajęcia. Kuomintang zabronił sprzedawania tekstyliów na wsi. który przez cały czas spał. Nie powiedziała nic doktorowi Xia. niezidentyfikowany wóz. Zobowiązania wobec rodziny i krewnych zawsze były waŜniejsze niŜ własny osąd moralny. Chińska tradycja właściwie nie pozwala odmówić powinowatemu i babcia musiała się zgodzić. Ŝe chce zostawić na noc wóz z ładunkiem na dziedzińcu domu. kazał mu zawrócić i jechać z powrotem do miasta. Szmuglerami byli zarówno handlarze z czarnego rynku. Otworzyła i ujrzała „Lojalnego”. Kiedy tak szacował wartość ładunku i ewentualny opór woźnicy. gdyŜ ładunek był bardzo duŜy i nie mógłby wywieźć wszystkiego z miasta przed świtem. Peie zabrał się więc do odgrywania swojego zwykłego przedstawienia. kto jest zleceniodawcą. ten zmięknie i przystanie na korzystny układ. jako straŜnika. Była przeraŜona ekstrawagancją kuomintangowskiej elity. wtoczył się brudny. ludzie pracujący dla urzędników Kuomintangu. Ŝe zastraszy woźnicę. Ŝeby nie szmuglowano poza miasto i nie sprzedawano komunistom tekstyliów. Pewnego wieczoru w bramę. dźgał sterty ubrań z nadzieją. konfiskowali towar i wypuszczali szmuglera z nadzieją. Usiadł koło woźnicy.

Był to Północnowschodni Uniwersytet na Wychodźstwie. jaki wzięli komuniści. Kurs polityczny. dla kogo pracują. którzy uciekli ze strefy zajętej przez komunistów. Ŝe powie „wujkowi” Zhuge. Zhuge był przyjacielem ich szefa. Ŝe chce ją zrewidować. Wtedy zaczęła krzyczeć. 105 . Wielu intelektualistów pochodziło z rodzin względnie zamoŜnych i widziało. a ich własność konfiskowano. Administracja w Jinzhou nie panowała nad sytuacją — w mieście stacjonowało bardzo wiele róŜnych jednostek Kuomintangu i kaŜdy. uformowany przez nauczycieli i studentów. Ŝeby ciepło nie uciekało. Oficer ukłonił się sztywno i wymamrotał uniŜone przeprosiny za niepokojenie tak czcigodnej rodziny. Na sygnał oficera podkomendni pochowali broń i rozstali się z wyzywającym sposobem bycia. Tam wepchnęła je do swoich watowanych spodni. zaszła zmiana.Dobrze przed świtem „Lojalny” pojawił się z dwoma wozami. zawiązywanych wokół kostek. powłócząc nogami. ale przecieŜ towar zniknął. Nie mieli teŜ pojęcia. odjechał. woźnica nie pytał ich. Odeszli ponurzy. przeładował na nie towar i zanim się rozjaśniło. W tym czasie w Jinzhou powstał nowy uniwersytet. Trzymała w domu komunistyczne ulotki i kiedy tylko pojawiła się policja. Gdy mama wymieniła nazwisko Zhuge. Szeregowi policjanci wyglądali na bardziej rozczarowanych niŜ ich przełoŜony — bez zdobyczy nie będzie pieniędzy. W miastach nawet właścicieli małych fabryczek i sklepów denuncjowano. był wtedy twardy: zabito wielu posiadaczy ziemskich. poinformował swoich przełoŜonych. złapała je i pomknęła do klozetu. Po niespełna półgodzinie pojawiła się uzbrojona policja i otoczyła dom kordonem. jak ich rodziny cierpią pod komunistycznym zarządem. Naturalnie chcieli odzyskać towar. kto skonfiskował tekstylia. Woźnica. w postawie oficera. Dla mamy to najście o mały włos nie skończyło się katastrofą. i włoŜyła gruby zimowy płaszcz. Ŝe wybiera się do szkoły. Potem wyszła bez pośpiechu i jakby nigdy nic udawała. jak ją traktują. Do tej pory policjanci nie mieli pojęcia o koneksjach rodziny. Kiedy „Lojalny” i jego koledzy zajęli ładunek. kto miał broń i protekcję. który pracował dla innego odłamu słuŜby bezpieczeństwa. cieszył się niekwestionowaną władzą. Jakiś policjant ją zatrzymał i powiedział. a bez pieniędzy nie będzie jedzenia. Doktor Xia i babcia byli gotowi go oddać.

aby mu wręczyć petycję. Ŝeby się bronili. i wydali rozkaz. a intelektualiści z zamoŜnych rodzin chronieni. Członkowie Kuomintangu widzieli. Ŝeby nie wyjeŜdŜali. Z końcem czerwca statek pełen młodzieŜy popłynął do miasta Tianjin. jak źle się dzieje w MandŜurii. na południe. niemało teŜ było zabitych. Partia miała plany co do jej osoby. bardziej liberalnym programem podziemie komunistyczne w Jinzhou agitowało studentów i nauczycieli. I tym właśnie głównie zajmowała się wtedy mama. Jej ambicją zawsze było zostać lekarzem. Ŝe nie ma dla nich ani schronienia. którzy popłynęli do Tianjin. blisko czterysta kilometrów na południowy zachód. mama postanowiła natychmiast zorganizować wsparcie dla tych. niektórzy bardzo powaŜnie. Wojsko otworzyło ogień i dziesiątki studentów zostało rannych. na którym Kuomintang i komuniści zajadle walczyli o wpływy. Na spotkaniu zdecydowano w głosowaniu o załoŜeniu Federacji Związków Studenckich w Jinzhou. Mama została wybrana do prezydium. Z tym nowym. Mimo tego zwrotu niektórzy studenci i nauczyciele uznali. Jednak komuniści nie chcieli tracić wykształconych ludzi. 106 . Zwołała spotkanie przewodniczących związków studenckich. Lokalni urzędnicy Kuomintangu zachęcali ich. Domagano się schronienia i wyŜywienia. namawiało ich. Ale tamci nie po to uciekali z MandŜurii. Zapisała się na studia w systemie zaocznym w lutym 1948 roku. Ŝe bezpieczniej będzie uciec. Ŝeby uciekali dalej. Ŝe miejscy kapitaliści mają być dobrze traktowani. którzy popłynęli ze studentami. Uniwersytet na Wychodźstwie był polem walki. wszystkich siedmiu wyŜszych i technicznych szkół. Kilku działaczy komunistycznych. Kiedy ta wiadomość dotarła do Jinzhou. Ŝe zawód lekarza dawał kobiecie największą szansę niezaleŜności. a po części chodziło o to. Kiedy tam przybyli. komendanta stanu wojennego. okazało się. Po części był to wpływ doktora Xia. „Brońcie swojego kraju!” — mówili. dotyczący reformy rolnej. Postanowiono wysłać telegram z wyrazami solidarności do studentów w Tianjin i zorganizować marsz do kwatery generała Jiu. aby wstąpili do armii.Uniwersytet na Wychodźstwie miał wydział medyczny i mama chciała na niego wstąpić. ani jedzenia. i piątego lipca w centrum Tianjin odbyła się demonstracja. Liang zaaprobował ten projekt z entuzjazmem. Zmodyfikowali program. i zachęcali studentów i intelektualistów.

Mama takŜe podniosła głos: „Jacy komunistyczni bandyci? Nasi przyjaciele zostali w Tianjin zabici. gdzie jesteś!”. ani od pozostałych sześciu przywódców studenckich. Czym zasłuŜyli na śmierć? I czy my zrobiliśmy coś sprzecznego z rozsądkiem?”. a uda do ławki. Po kilku takich zapalczywych zdaniach generał walnął pięścią w stół i zawołał straŜ. komisarza politycznego w szkole mamy. zwracając się do mamy: „Powinnaś zdawać sobie sprawę. Zanim Ŝołnierze zdołali ją pochwycić. Dwóch męŜczyzn wpychało mu pod stopy cegły — kaŜda kolejna cegła wyrywała z jego 107 . Ŝe komuniści się nimi posługują? Powinni wrócić do nauki. Stanął naprzeciwko za stołem i przemówił cierpliwym. Zwolni ich. Ŝe był nalot policji i wszystkich zabrano. paternalistycznym tonem. Tymczasem tamci zostali poprowadzeni do kwatery stanu wojennego. Potem wlekli ją korytarzem i po schodach w dół. „Niech zwiedzi to miejsce” — powiedział. skoczyła do przodu i teŜ walnęła pięścią w stół. najwyraźniej bardziej zasmucony niŜ rozgniewany. Ale co wiedzą o polityce? Czy zdają sobie sprawę z tego. Ŝe jego tors jest przywiązany do kolumny. Był to szary. Nagle przyszła wiadomość. gdzie jestem. panie komendancie. nie zrobiłam nic złego!” — oświadczyła. „NiezaleŜnie od tego. Po chwili do pokoju wkroczył generał Jiu. W jego drugim końcu spostrzegła męŜczyznę w łachmanach. aŜ znalazła się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. i dodał. Ŝe siedzi na ławce i opiera się o kolumnę. Tutaj przerwał i popatrzył. powiedział. poniewaŜ zgodnie z waszą radą uciekli przed komunistami. Dla mamy jego pouczanie i w ogóle postawa były nie do zniesienia. Są młodzi i skłonni do szybkiego działania. Czy to nie jest wystarczająco gruby błąd?”. jakie to błędy popełniliśmy?”. Ŝeby zrobić zamieszanie. deszczowy dzień i ziemia zamieniła się w lepkie błoto. Wiadomość ta pochodziła od Yaohana. Generał zaczął się denerwować: „Komunistyczni bandyci uŜyli was po to. Zapadła ciemność i nadal nie było znaku ani od mamy. jaki efekt wywarły jego słowa. śołnierze mocno chwycili ją pod ramiona i odciągnęli od stołu. Wydawało się. Głowa mu opadała na jedno ramię i mama zdała sobie sprawę. Wystąpiła do przodu i powiedziała głośno: „Niech pan powie. jeśli podpiszą przyznanie się do błędu i wskaŜą komunistów stojących za ich plecami.Przyjaciele mamy czekali niespokojnie na instrukcje.

który znajdował się tuŜ obok nich. podszedł do niej. oficer. Odmówiła. Mama usłyszała dziki krzyk bólu. wskazał na człowieka. groŜąc samobójstwem. Ŝe nie ma nic do zeznania. Ktoś zawiązał mamie oczy przepaską i chociaŜ juŜ nic nie widziała. Po kilku kolejnych dniach zwolniono ją. gotowa umrzeć. płacząc. Pewnego dnia zabrano ją na podwórko z tyłu budynku. bo z trudem utrzymywał się na nogach. Ŝe potem widziała jeszcze inne pomieszczenie. Ŝe nie stoją za nią Ŝadni komuniści. Jej przewodnik. prosząc. powtarzając. w którym było tylko łóŜko i parę prześcieradeł. Jej przeraŜenie zmieniło się w straszliwy gniew. szczerząc zęby w uśmiechu. Pamiętała. Zabrano ją z powrotem do celi. widząc. Rozkazano jej. Oficer. Zwisał z belki. Zmierzwione włosy opadały mu w dół. Po minucie lub dwóch zdjęto jej przepaskę i rozejrzała się. Została zamknięta w małym pomieszczeniu. który dawał jej poczucie ogromnej siły. Ŝeby stanęła pod wysoką ścianą. porośnięte chwastami i pokryte kamieniami. który stał obok niej. i tak je zamknęła. Uniósł ze zdziwienia brwi. Kilku Ŝołnierzy leniwie zajęło pozycje. obok którego siedział męŜczyzna niedbale palący papierosa. wyjął z ognia metalowy pręt o zakończeniu wielkości pięści męŜczyzny. Kiedy mama patrzyła. który sprowadzał mamę do lochu. mrugając. Oficer spytał. czy chce teraz złoŜyć zeznanie. Ŝeby wymieniła nazwiska. Na podłodze stał koksownik. MęŜczyzna. Ŝe oddaje Ŝycie za wielką sprawę. Ŝe do głowy napływa jej krew. Ŝe słyszy dźwięk pękających kości. dumna. Ŝe ta siedemnastolatka nie jest w ogóle roztrzęsiona. stał człowiek. Usłyszała strzały.piersi głęboki jęk. Obok niej. Od pasa w górę był nagi. słuchając krzyków ludzi torturowanych w sąsiednim pomieszczeniu i odmawiając ponawianym Ŝądaniom. Mama poczuła. ale nic nie poczuła. Przez cały poprzedni tydzień członkowie podziemia komunistycznego szukali znajomości i protekcji. Doktor Xia odwiedził swoich najbardziej 108 . potworny syczący dźwięk i poczuła swąd palonego ciała. Nikt jej nie niepokoił i nie była torturowana. był do niej przywiązany za nadgarstki. który z pewnością był torturowany. Z uśmiechem przyłoŜył go do piersi człowieka zwisającego z belki. Babcia codziennie była w kwaterze stanu wojennego. rozpalony do czerwoności. Ale nie płakała ani nie zrobiło się jej słabo. więc nie widziała twarzy. teraz leŜał na ziemi. Tu spędziła kilka długich dni. Mama powiedziała mu spokojnie. i pomyślała. oparty o ścianę.

to podawał tylko ograniczoną liczbę nazwisk. w najmniejszym stopniu nią nie zachwiało. którzy za nią poręczyli? Gdyby teraz odeszła. Wielu ludzi ręczyło za mamę.wpływowych i potęŜnych pacjentów. kazano zawiesić działalność. a tylko młodą i porywczą osobą. Kuomintang zaŜarcie walczył o przetrwanie na tym terenie — aresztowano i zgładzono bardzo wielu komunistycznych aktywistów. nie działając. Podziemie komunistyczne radziło swoim członkom. którzy przecieŜ posłuchali zaleceń władz. podległych kilku róŜnym dowództwom. Jinzhou stanowiło bazę zaopatrzeniową i centrum organizowania tyłów i transportu dla armii Kuomintangu na północnym wschodzie. ale babcia się nie zgodziła. zabrała się do organizowania uroczystości poświęconej pamięci studentów zabitych w Tianjin. Był w mieście jedynym człowiekiem. Yuwu nie znał Lianga ani innych kontaktów mamy. zaniósł im cenne prezenty. RóŜne rodzaje wojsk źle ze sobą współpracowały i nie darzyły się nawzajem zaufaniem. którzy nie mogli lub nie chcieli tego zrobić. Ŝeby przechodzili do strefy kontrolowanej przez komunistów. Została więc. 109 . Ŝe studenci wrócą do domów. Chiang Kai-shek był skłócony z wieloma ze swoich generałów. wydawał i wycofywał rozkazy. Jednocześnie uczelnie pospiesznie ogłaszały wcześniejszy koniec zajęć i wyznaczały terminy egzaminów w nadziei. naleŜeli do innych podziemnych komórek. Władze zezwoliły na to. co się jej zdarzyło. Ŝe nie jest komunistką. co się zdarzyło studentom. pisząc. które pracowały niezaleŜnie. będzie podejrzana. To. Zwróciła się do Yuwu. Mamy nie podejrzewano juŜ o przynaleŜność do komunistów. W lecie 1948 roku w Jinzhou stacjonowało około dwustu tysięcy jednostek Kuomintangu. o którym wiedziała. ale jeśli odejdzie razem z nimi. a to wywoływało głęboką demoralizację. Wielu strategów. ale źle się czuła. Ŝe pracuje dla komunistów. W Jinzhou wyczuwało się gniew ludzi z powodu tego. będą w opałach. Liang opuścił miasto i prosił mamę. Było to ponad pół miliona ludzi w jednostkach stacjonujących wzdłuŜ wymagających ochrony linii kolejowych i zgrupowanych na coraz bardziej kurczących się terenach wokół głównych miast. Ŝeby zrobiła to samo. Uruchomiono rodzinne koneksje. I co z tymi wszystkimi ludźmi. Kiedy tylko wyszła z więzienia. Tym. Jeśli ktoś wpadał i nie mógł wytrzymać tortur.

dysponują słabą artylerią i brak im doświadczenia w zdobywaniu ufortyfikowanych pozycji strategicznych. Ale do wycofania się. i panujemy nad sytuacją w całych Chinach”. robotnikom płaca nie starczała nawet na jedzenie. dość blisko właściwych Chin.łącznie z najpowaŜniejszymi amerykańskimi doradcami Chiang Kaisheka uwaŜało. Sądzono. Miasto leŜało tylko tysiąc sześćset kilometrów na północ od Wielkiego Muru. Ale ich budowa nigdy nie została ukończona. Pilnie potrzebował ludzi do wykonania tego zadania i kiedy mama się zgłosiła. najwyŜszy dowódca MandŜurii. Lin Biao: „Zdobądź Jinzhou.. Kiedy generał Wei Lihuang. Zgromadzili olbrzymie siły — około ćwierć miliona ludzi — gotowych do rozstrzygającej bitwy. Ŝe system fortec jest bez zarzutu. po części brak materiałów. Ŝe komuniści nie mają czołgów. Głównodowodzący komunistycznej armii. nie połączonych ze sobą cementowych fortec.. We wrześniu. ujęte w stalowe ramy. Ŝe w ogóle nic powinien starać się utrzymać MandŜurii. „dobrowolnego” lub nie. dopiero jedna trzecia fortyfikacji została ukończona. przyjechał na inspekcję. Po części zawiniło złe planowanie. gdy komuniści zaczęli atakować miasto. uznał. morzem czy lądem. 110 . gdzie sytuacja Kuomintangu ciągle wydawała się zupełnie dobra i moŜna było się umocnić od strony morza — Huludao leŜało tylko czterdzieści osiem kilometrów na południe i było połączone z resztą kraju względnie bezpiecznymi liniami kolejowymi. niezbędne było utrzymanie Jinzhou. Plan zakładał otoczenie miasta pierścieniem samowystarczalnych fortec. telegrafował do dowódcy w MandŜurii. z których kaŜda mogłaby bronić się sama. i on. Grupę Yuwu poproszono przed ostatecznym atakiem o aktualne informacje. Fortece miały być połączone okopami o głębokości i szerokości prawie dwóch metrów i dodatkowo osłaniane zasiekami z drutu kolczastego. Wiosną 1948 roku Kuomintang rozpoczął wokół Jinzhou budowę nowych umocnień obronnych — były to bloki cementowe. Inne części fortyfikacji pospiesznie sklecono z gliny. w tym wiele małych. Człowiek nadzorujący prace konstrukcyjne sprzedawał materiały budowlane na czarnym rynku. pochodzącej z murów miasta. a najbardziej korupcja. i jego przełoŜeni podziękowali losowi. Zhu De. nawet w wypadku otoczenia. Dla komunistów było sprawą wielkiej wagi zdobyć informacje na temat systemu obronnego i rozmieszczenia oddziałów Kuomintangu.

i miał potwierdzić swoją toŜsamość. którego mogłaby uŜyć. Komunistyczny oficer powinien mieć ze sobą kuomintangowską gazetę. PrzewaŜnie szli w milczeniu. Pod koniec lipca wszystkie punkty kontrolne były zamknięte i kaŜdy. „Dziennik Centralny”. Ji byli rodziną o liczących się wpływach. który kręciłby się sam na przedmieściach. co jej towarzysz robi — i nie pytała o to. kiedy kogoś mijali. Misja potoczyła się bez niespodzianek. Yuwu powiedział jej. 111 . Ŝe moŜna ufać jej odwadze i moŜliwościom. Zajmowali w Jinzhou całą ulicę. Jedna z jej koleŜanek studentek była wnuczką dowódcy armii. Mama trzy razy pogłaskała jego prawy policzek prawą ręką. nazywaną „ulicą Ji”. Pojazdy wyŜszych rangą oficerów mogły wjeŜdŜać i wyjeŜdŜać bez rewizji. W umówionym dniu mama weszła do małej świątyni poza obrębem starego północnego muru. a jej brat był pułkownikiem w brygadzie dziadka. wokół przedmieść i torów kolejowych. rozmawiali tylko wtedy. stanowiących waŜną arterię komunikacyjną.Komuniści wysłali do miasta na rozpoznanie kilku swoich oficerów w przebraniu. Była równieŜ zaprzyjaźniona z jej bratem. Ŝeby była w pewnym miejscu w oznaczonym czasie. JuŜ wiedział. Oficer był męŜczyzną i mama idealnie nadawała się na jego „dziewczynę”. ale w granicach obwodu obronnego miasta. złoŜoną w trójkąt. Potem było ich więcej. i mama pomyślała o kontakcie. Para zakochanych na pewno byłaby mniej podejrzana. dobrze utrzymanym ogrodem. MęŜczyzna z gazetą złoŜoną w trójkąt zbliŜył się i dał oczekiwane znaki. Yuwu zasięgnął porady mamy. z pewnością zwróciłby na siebie uwagę. Mama tak naprawdę do końca nie wiedziała. generała Ji. Huige. ale męŜczyzna. a on trzy razy pogłaskał jej lewy policzek lewą ręką. na której mieli ogrodzoną posiadłość z rozległym. kto chciał je przekroczyć. Mama często spacerowała po tym ogrodzie z przyjaciółką. Ale jedną sprawą było uzyskanie informacji. był dokładnie przeszukiwany. wycierając pot trzy razy z lewej strony twarzy i trzy razy z prawej. a inną wyprawienie ich z miasta. Ŝe młoda kobieta i młody męŜczyzna mogli się juŜ pokazywać publicznie razem. Potem mama wzięła go pod rękę i wyszli. Obyczaje wprowadzone przez Kuomintang sprawiały. Miała mieć na sobie jasnoniebieską suknię i czerwony kwiat z jedwabiu we włosach.

Nie miała wątpliwości. 112 . Chwaliła do mamy swojego brata i dodała. czy za jego działaniami kryje się takŜe polityczna motywacja. Niedługo potem Yuwu polecił jej. Wiadomość wkładała do dziury w ścianie toalety. W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi z zamoŜnych. Wnioskowała z jego zachowania. Ŝe chce przez nią przekazać komunistom wiadomość: „Nie lubię Kuomintangu i jestem gotów wam pomóc”. usiłując być ich przyzwoitką. a on powiedział. Ŝe jest faworytem dziadka. Ŝe jest oficerem sztabowym i nie dowodzi Ŝadnymi jednostkami. Ŝe dni Kuomintangu są policzone. nie był jednak dandysem. Ŝe odsłania swoje najprawdziwsze myśli. Ŝe była aresztowana za radykalną działalność. był świetnie wychowany i uwaŜała. Okazało się.Był to przystojny młody człowiek lat dwudziestu kilku i miał uniwersytecki dyplom inŜyniera. a Huige czekał w jeepie. Jeździli na takie wycieczki trzy czy cztery razy i kiedy dojeŜdŜali do prymitywnej glinianej toalety. Ŝe mógłby poddać się komunistom wraz ze swoimi jednostkami (co zdarzało się dość powszechnie). Powiedział. Babcia bardzo go lubiła. ale wkrótce zniknęła z jakimiś niezgrabnymi przeprosinami. Wkrótce Huige zaczął zapraszać samą mamę. Nigdy o nic nie pytał. Ŝe ma nadzieję. Mama go lubiła — i on lubił mamę. Z początku towarzyszyła im jego siostra. za kaŜdym razem mówiła. iŜ wojna szybko się skończy i będzie mógł wrócić do inŜynierii. Ŝe Huige szczerze ją lubi. ale była ciekawa. Musiała takŜe bratu opowiadać o mamie. Ŝe musi tam pójść. wpływowych rodzin. i mama miała wtedy wraŜenie. Ŝeby poprosiła Huige o przejaŜdŜkę za miasto jego jeepem. ale odpowiedział smutno. łącznie z faktem. Spytała więc. Kiedyś szarpnął na sobie mundur i oświadczył. Ŝe jest znakomitym kandydatem na zięcia. bo mama wkrótce zauwaŜyła. Mama poinformowała o sytuacji Yuwu. czy nie mógłby zasugerować tego swojemu dziadkowi. Ŝeby pielęgnowała tę znajomość. to Huige był bardzo szczery. Stali się milczącymi wspólnikami. Zaczął przychodzić do domu Xia z wizytami i zabierał mamę na towarzyskie herbatki. Jeśli chodzi o Kuomintang. wzdychając. na co odrzekł. Ŝe starszy pan chybaby go zastrzelił za coś takiego. Kiedyś mama zasugerowała. Ŝe mają ze sobą wiele wspólnego. Ŝe Huige wiele o niej wie.

pod koniec 1947 roku wynosiła sto tysięcy procent. to pozostałe dwa miasta zostaną odcięte od dostaw. jak i w innych miastach Chin. Ŝe miało to być Jinzhou. Ŝe komuniści mogą go skazać: „Boję się. Kiedy to mówił. We wrześniu Kuomintang miał tylko trzy mocne punkty w MandŜurii: Mukden. Szalała korupcja. Sytuacja ludności cywilnej z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej rozpaczliwa i z kaŜdym dniem coraz więcej Ŝywności szło na potrzeby wojska — a dowódcy sprzedawali ją na czarnym rynku. Jego sztab był nastrojony defetystycznie. NajwyŜsze dowództwo Kuomintangu było podzielone. Cena sorgo. Ŝe pokłada nadzieje jedynie w interwencji amerykańskiej na większą skalę. (UwaŜano. Chiang Kai-shek zalecił opuszczenie Mukdenu. Wyglądało na to. Komuniści okrąŜali je w tym samym czasie i Kuomintang nie wiedział. RównieŜ miejsca egzekucji w Jinzhou. Inflacja wzrosła do niewyobraŜalnych rozmiarów.W rozmowach coraz częściej wyraŜał niepokój o swoją rodzinę i o samego siebie. Mama była pewna. powiedziała więc bez cienia wątpliwości: „Nie myśl tak!” — czy moŜe: „Tobie to się na pewno nie zdarzy!”. Changchun (była stolica Manzhuguo. 113 . Aluzyjnie napomknął. patrzył mamie pytająco w oczy. Ŝe niedługo sam będę biedną duszą. PołoŜenie Kuomintangu pogarszało się przez całe późne lato — i to nie tylko z powodu działań wojennych. ale nie był w stanie zmusić swoich najwyŜszych generałów do przyjęcia jakiegokolwiek spójnego planu. i skoncentrowanie wysiłków na utrzymaniu Jinzhou. jedynego dostępnego ziarna. jeśli chodzi o strategię. bo jest to miejsce wiecznego spokoju. Xinjing) i Jinzhou — oraz czterysta pięćdziesiąt kilometrów linii kolejowych łączących te miasta. największego miasta w MandŜurii. Okazało się. Ŝe umarli trafiają do Zachodniego Nieba. Ŝe z powodu jego przysług komuniści go oszczędzą. najbardziej wysunięte na południe i będące centrum strategicznym. błąkającą się za zachodnią bramą”. gdzie nastąpi główny atak. wzrosła w Jinzhou siedemdziesięciokrotnie w ciągu jednej nocy. Komuniści mogli niezauwaŜalnie przemieszczać ogromne liczby ludzi. bo jeśli ono padnie. jakby oczekiwał zaprzeczenia. leŜały za zachodnią bramą). a w końcu 1948 roku na obszarach kontrolowanych przez Kuomintang wynosiła prawie trzy miliony procent.

który słuŜył dywizji Huige. Yuwu poprosił mamę. Rozkazał siedmiu dodatkowym dywizjom. kto tam wchodził albo wychodził. Mama powiedziała Huige. Kiedy weszli do środka. Pierwszego października okrąŜenie wokół Jinzhou zamknęło się. śołnierze. Tego dnia padł teŜ Yixian. lecz w niepełnym składzie. Następnego dnia. Komuniści byli gotowi przejść od szturmu na Jinzhou do oblęŜenia. zapisał pod datą dwudziestego trzeciego września: „WzdłuŜ północnego korytarza do MandŜurii artyleria komunistów systematycznie obraca w ruinę lotniska w Chinchow (Jinzhou)”. dwudziestego czwartego września. Ŝe chciałaby tam pójść i popatrzeć na tańce. poprosiła go. Dobę później Chiang Kai-shek rozkazał generałowi Wei Lihuangowi wyjechać z Mukdenu z piętnastoma dywizjami i ruszyć miastu na odsiecz. Szóstego października Chiang Kai-shek poleciał do Huludao i rozkazał tamtejszym jednostkom ruszać na odsiecz Jinzhou. Jednak generał Wei wahał się i dwudziestego szóstego września komuniści praktycznie odcięli Jinzhou. którego nigdy przedtem nie widziała. a kolej była przedmiotem bezustannych ataków. Chiang Kai-shek poleciał do Mukdenu. większość czasu spędzali na graniu i piciu. którzy mieszkali w tym kompleksie. Ŝeby generał Wei ruszył się z Mukdenu przed dziewiątym października. i wkrótce zostały odcięte i rozbite. podobno pod wysokim napięciem. był przeszukiwany. by włączyły się do bitwy o Jinzhou. Ŝeby osobiście objąć dowództwo. Ŝeby podjęła się niebezpiecznej misji: przemycenia detonatorów do jednego ze składów amunicji — właśnie tego. Jego ściany były od góry pokryte drutem kolczastym. nie zadając Ŝadnego pytania. Następnego dnia męŜczyzna. Amerykański dyplomata. Melby. Ŝeby ją 114 . John F. Atak na Jinzhou rozpoczął się dwunastego września 1948 roku. KaŜdy. Skład znajdował się na duŜym dziedzińcu. Niektóre ruszyły. Nie rewidowano ich. Zgodził się.podczas gdy Kuomintang był uzaleŜniony od linii kolejowych (w mniejszym stopniu od transportu lotniczego). ale nie był w stanie spowodować. rodzinne miasto mojej babki. WłoŜyła je do torby i pojechała do składu z Huige. nie piętnaście. wręczył jej detonatory. komuniści zbliŜyli się jeszcze bardziej. leŜące czterdzieści kilometrów na północ. lecąc do Mukdenu. Czasami sprowadzano prostytutki i oficerowie urządzali tańce w zaimprowizowanym klubie. Jednak i wtedy dywizji było razem jedenaście.

nawet na czarnym rynku. Ŝeby zdobyć jeszcze coś ekstra. Od tej chwili artyleria komunistyczna zaczęła ostrzał miasta. uŜył swoich koneksji. słuŜący i ich państwo. Kiedy mama po raz pierwszy usłyszała gwizd przelatujących obok pocisków. Za milion kuomintangowskich dolarów z trudem udałoby się kupić funt sorgo. babcia zrobiła zapasy sorgo i soi. stanęła w płomieniach. Oczy miał puste. Na szczęście. kiedy ona i jej partner oddalą się od samochodu. Jak wiele rodzin. Ŝe moŜe oddać jej przysługę. Powiedział mamie. Poprzednio jadali co najmniej w ośmiu grupach i kaŜda inny rodzaj poŜywienia. Huige był uszczęśliwiony. pociski i dynamit rozświetlały niebo jak podczas pokazu fajerwerków. Kiedyś. przeleciał nad kang. Huige wstał i zasalutował regulaminowo. Ulica. nie moŜna juŜ było dostać jedzenia. Po chwili cięŜkiego milczenia zapytał. i z łoskotem zatrzymał się pod stołem. na którym bawił się synek Yulina. gdy siedzieli przy stole. które było na to stać.oprowadził. W środku mama umyślnie się nie spieszyła. przygotowując się do obiadu. czy słyszała wiadomości. kobiety i męŜczyźni. Wyraz jej twarzy musiał potwierdzić jego najgorsze obawy — to on sam przysłuŜył się w ten sposób swojej własnej dywizji. Detonacje szły łańcuchem. Tej nocy miastem wstrząsnęła gigantyczna eksplozja. Na pewno będziesz nagrodzony”. Następnego dnia Huige zaprosił mamę do posiadłości rodu Ji. Kiedy zaczęło się oblęŜenie. Torbę. „Dziękuję za obietnicę” — powiedział. przez okno wleciał pocisk. po raz pierwszy wszyscy domownicy jadali razem. była trochę przestraszona. Działacze podziemia mieli się zająć detonatorami. Brzmiało to jak nieustanny grzmot. Ale potem. „Lojalny” Peie. a mąŜ jej siostry. „Ciekaw jestem — westchnął — czy ta eksplozja urwie mi głowę. Podczas oblęŜenia osioł 115 . i ten był niewypałem. Powitał ją z nieco większym dystansem niŜ zazwyczaj. przywykła do tego. OblęŜenie złamało takŜe sztywny mandŜurski rytuał doktora Xia. Jakiś rodzaj fatalistycznej obojętności ogarnął większość ludzi. Najwyraźniej nie zmruŜył oka. zostawiła w samochodzie. czy moŜe przyniesie mi nagrodę?”. na której był magazyn. W promieniu około czterdziestu pięciu metrów z okien powypadały szyby. twarz nie ogoloną. Ŝe ma być dochodzenie. zgodnie z instrukcją. Mamie było go Ŝal i powiedziała uspokajającym tonem: „Ponad wszelką wątpliwość jesteś poza podejrzeniami. jak wiele innych pocisków. Ŝeby dać tamtym więcej czasu. kiedy ostrzał nasilił się.

a fortece niedokończonego systemu obronnego znajdowały się pod ciągłym ogniem. jest 116 . Do samego końca oblęŜenia ostrzał był zdumiewająco celny: zostało trafionych tylko kilka zwykłych domów. kiedy Ŝołnierze nie słyszeli — gdyby pociągnął za cyngiel karabinu?”. które wcześniej wykopali. W pewnym momencie do pokoju wbiegło czternaście kotów. więc go zjedli. ciemny dym i niewiele było widać. Ŝeby poprosić Ŝołnierzy. Ponad sto tysięcy jednostek Kuomintangu na łeb. wybuchających od pocisków. rozbryzgując makaron po całej kuchni. i modlił się do Buddy. gdziekolwiek się ruszył. Kable telefoniczne zostały przecięte i wyłączono elektryczność. w garnku wylądował pocisk — i eksplodował. Nie jedli od dwóch dni. Podobnie tory kolejowe i drogi. na szyję wycofywało się do centrum miasta. Większość członków rodziny pochowała się w prowizorycznych schronach. Ludzie cierpieli bardziej od poŜarów. brakowało wody. Spokojnie siedział na kang. Unieruchomiono wiele stanowisk artyleryjskich. Ósmego października komuniści sprowadzili prawie ćwierć miliona ludzi na pozycje szturmowe. Kiedy się ugotował.naleŜący do rodziny został zabity odłamkiem szrapnela. skąd dochodzą jęki ani co się stało. Był tym zachwycony: „Miejsce. śona Yulina zanurkowała pod wąski stół stojący przed kang. Niebo zasłaniał gęsty. Ryk artylerii ogłuszał. ale złapała go za nogę i odepchnęła. Gdy się odwróciła. Babcia była przeraŜona. Jakiś Ŝołnierz ją wyprzedził. niechlujnych i rozczochranych Ŝołnierzy zaczęła dobijać się do domu Xia. nawet w świetle dnia. przy oknie. Trzynastego października padła zewnętrzna obrona miasta. Doktor Xia przywitał ich uprzejmie. postawiła garnek na kuchennym stole i ruszyła do pokoju obok. Tej nocy grupa kilkunastu brudnych. Naczelny dowódca Kuomintangu generał Fan Hanjie powiedział. ZaŜądali jedzenia. Ŝe pociski chyba za nim chodziły. w którym koty szukają schronienia. Ostrzał stał się jeszcze gęstszy. ale nigdy nie było wiadomo. Mama słyszała jęczących ludzi. Czternastego października zaczęła się ostateczna ofensywa. a Ŝona Yulina natychmiast wstawiła wielki garnek z makaronem z sorgo. Ŝeby je gasić. Był takŜe bardzo celny. ale doktor Xia nie chciał wyjść z domu. w rogu swojego pokoju. „A co by było — zasyczała. Dziewięćset dział artyleryjskich bez przerwy ostrzeliwało miasto.

Ani jeden pocisk nie wpadł do jego pokoju i koty przeŜyły. a w kilka sekund później ściana. chciał siusiu. w pośpiechu wydobyła jakieś złote drobiazgi i zaczęła wtykać je Ŝołnierzom do rąk. Jacyś ludzie krzyczeli: 117 . ale wkrótce szrapnel uderzył w ceglaną ścianę piecyka kang i cały dom zaczął się trząść. Mama i babcia musiały przyjść ukryć się w domu. odbijając się od ścian dookoła. Pociski gwizdały w powietrzu i wszędzie tryskały odbite rykoszetem odłamki. Babcia była przeraŜona. ale poprowadzili wszystkich pod bagnetami do dwóch pokoi i tam ich zamknęli — Ŝeby juŜ więcej nie dawali znaków. która nie chciała zejść do schronu. Wrzeszczeli na cywilów. i chcieli się dowiedzieć. zawaliła się. kto dawał znaki. Jedyną osobą poza doktorem. złapali mamę. wierzcie mi. śona Yulina mówiła. Kiedy nikt nie odpowiadał. Ŝeby puścili mamę. Ale wkrótce ostrzał zelŜał. który był wtedy w schronie. przez który przebijały się jęki i krzyki. Nad ranem następnego dnia do domu wpadła grupa Ŝołnierzy Kuomintangu. Ŝe nigdy przedtem nie widziała doktora tak bardzo przestraszonego. Mówił do Ŝołnierzy: „To moja dziewczynka. Jego matka wzięła go na dwór. Huk był taki. Podczas jednego z obstrzałów mały synek Yulina. były podziurawione jak sita. wlokąc za sobą około dwudziestu przeraŜonych cywilów róŜnej płci i wieku — byli to mieszkańcy sąsiednich domów. Proszę. Wybiegła do ogrodu na tyłach domu. Kiedy bitwa ucichła.. koce i kołdry. po drugiej stronie ulicy. Ŝe widocznie wydali to stanowisko. powiedział. śołnierze wzięli złoto i puścili mamę. śołnierze zachowywali się bez mała histerycznie.szczęśliwe”.”. ona tego nie zrobiła.. i doktor Xia padli przed nimi na kolana i błagali. Niebo było czarne od dymu. którymi przykryty był stół. jakby siekł potęŜny deszcz. które właśnie zostało ostrzelane z dokładnością co do centymetra. I ona. popchnęli pod ścianę i na nią padło oskarŜenie o nadawanie sygnałów. Hałas na zewnątrz miał juŜ inny charakter. Mama skuliła się koło kang w kuchni. i wszyscy byli przestraszeni. Przyszli ze stanowiska artyleryjskiego w świątyni. była prababcia — skuliła się pod dębowym stołem stojącym obok kang w jej pokoju. jak powiedzieli. W pokoju było ciemno choć oko wykol. Świst pocisków mieszał się z wybuchami ręcznych granatów i szczękiem bagnetów. pod którą przedtem siedziała.

Jakiś głos odpowiedział: „Jesteśmy armią ludu. do rodziny dotarło. bali się wracać. z niektórych wylewały się wnętrzności. Na całej ulicy leŜały ciała. Ŝeby zobaczyć. i Ŝe trzymają broń w pogotowiu. Ŝe na lewym rękawie kaŜdy ma zawiązany biały płócienny ręcznik. zakurzone mundury. chodzi im o Ŝołnierzy Kuomintangu. Obok leŜało kilka trupów. jak przepaskę. Mama usłyszała jej krzyk i wyszła zobaczyć. bez rąk lub innych członków. Doktor Xia ostroŜnie podszedł do drzwi i uchylił je — Ŝołnierze Kuomintangu juŜ odeszli. ale było to powiedziane grzecznie. Ŝe komuniści zdobyli miasto. Doktor Xia otworzył i weszło szybko kilku ludzi w workowatych mundurach. wiele było bez głów. Ŝe chcą przeszukać dom. Wkrótce po odejściu sąsiadów znów zapukano do bocznej bramy. ZłoŜyli koutou babci i doktorowi i błagali o cywilne ubrania. Kawały ciała. Nie przewrócili domu do góry nogami. pospiesznie wciągnęli je na mundury i poszli. Krzyknęła z przeraŜenia i wbiegła z powrotem do domu. nie poprosili o jedzenie i niczego nie ukradli. Dopiero kiedy Ŝołnierze weszli do domu. Strzały i wrzaski zbliŜyły się do domu i słychać było buty stukające o kocie łby — ulicą uciekali Ŝołnierze Kuomintangu. Byli w Ŝałosnym stanie. — Nie zrobimy wam nic złego. która w nim została. O brzasku Ŝona Yulina otworzyła frontową bramę. w ich oczach tlił się strach. Nie była to prośba. W końcu hałas nieco ucichł i rodzina Xia usłyszała stukanie do bocznej bramy domu. kierując do wszystkich uprzejme poŜegnanie. o co chodzi. z bagnetami. Mama nie posiadała się z radości. zginęła. Jesteśmy waszą armią.„OdłóŜcie broń. Gdy dano im jakieś stare ubrania. inne były jedną krwawą bryłą. którzy schronili się w domu Xia. W ciemności mama zauwaŜyła. Tym razem w ogóle jej nie przeszkadzały ich podarte. „Nie bójcie się — powiedzieli. armią ludu”. Potem podszedł do bocznych drzwi i spytał: „Kto tam?”. Po przeszukaniu odeszli. Powiedzieli. Przyszliśmy was oswobodzić”. czy ich domy nie są uszkodzone lub obrabowane. 118 . a cięŜarna kobieta. Mama otworzyła i zobaczyła kilku Ŝołnierzy Kuomintangu. Rzeczywiście jeden z domów został zrównany z ziemią. Wszyscy ludzie. a oszczędzimy wasze Ŝycie!” — a potem usłyszeli mroŜący krew w Ŝyłach wrzask gniewu i bólu.

i wtedy dostawali pieniądze na podróŜ. ludzkich ciał i gruzu. jest po to. Większość z własnej woli przyłączała się do armii komunistycznej. Otwarte kanały były pełne krwawej wody. który próbował uciec przebrany za cywila. Komuniści nie zabijali nikogo. Spytał komunistycznego dowódcę. a osiemdziesiąt wzięto do niewoli.ręce i nogi zwisały ze słupów telegraficznych. oficerem Kuomintangu — oboje szli owinięci kocami z powodu porannego chłodu. Ŝeby dać ludziom ziemię. na których zachęcali ich. która była w zaawansowanej ciąŜy. pomagają im zwycięŜyć Kuomintang i sami w ten sposób przyczyniają się do tego. Ten odpowiedział. mama zobaczyła swoją przyjaciółkę wraz z męŜem. mówili. W ostatnim roku tej wojny straty poniesione przez Kuomintang w bitwach wyniosły mniej niŜ dwadzieścia procent wszystkich strat. Podczas wojny domowej ponad milion siedemdziesiąt pięć jednostek Kuomintangu poddało się i przeszło na stronę komunistów. Ŝe nie byłoby to stosowne. Ŝeby ojciec pomagał córce przy porodzie. Ostatni atak trwał trzydzieści jeden godzin i pod wieloma względami był momentem zwrotnym w wojnie domowej. To przeciągało na ich stronę szeregowych Ŝołnierzy. Ŝeby opowiedzieli o swoim cięŜkim Ŝyciu bezrolnych wieśniaków. Nie załoŜyli teŜ obozów jenieckich. Niektórzy z powodu toczącej się wojny nie mogli dostać się do swoich domów. Jeden z najwyŜszych dowódców wzięty do niewoli miał córkę. Ŝeby nikt nigdy nie odebrał im ziemi. kto złoŜył broń. Zabito dwadzieścia tysięcy Ŝołnierzy Kuomintangu. Złapano takŜe nie mniej niŜ osiemnastu generałów. Taktyka ta okazała się bardzo skuteczna. Organizowali dla Ŝołnierzy spotkania „gorzkich Ŝalów”. Po bitwie o Jinzhou coraz więcej Ŝołnierzy Kuomintangu po prostu pozwalało się brać do niewoli. albo zostają z komunistami. i Ŝe przyśle „towarzyszkę” 119 . którzy często pochodzili z biednych wiejskich rodzin. wśród nich naczelnego wodza sił Kuomintangu w Jinzhou. Bitwa o Jinzhou była bardzo zawzięta. i dobrze traktowali jeńców. Zatrzymali tylko oficerów średniej i wyŜszej rangi. Z pradawnej chińskiej wiedzy o prowadzeniu wojen Mao nauczył się. śołnierze mogli wybierać: albo jadą do domów. Rewolucja. Resztę jeńców natychmiast wypuścili. Ŝe najskuteczniejszym sposobem podboju jest podbój ludzkich serc i umysłów. czy moŜe z nią zostać w Jinzhou. generała Fan Hanjie. Kiedy jeńców wojennych prowadzono ulicami do tymczasowych obozów.

Ŝeby pojechał tam. Wkrótce zwykły robotnik mógł kupić cztery funty sorgo za dniówkę. Ŝe jego córka była bardzo dobrze traktowana. Dwa dni później otworzono szkoły i normalnie zaczęły pracować urzędy. Najbardziej pilnym problemem była Ŝywność. Ceny sorgo gwałtownie spadły — z miliona kuomintangowskich dolarów za funt do dwóch tysięcy dwustu. sól i węgiel dla najuboŜszych. Ŝe wielu jej znajomych nie Ŝyje — niektórzy zginęli bezpośrednio od pocisków. inni przywaleni ruinami domów. Ŝe komunista mówi mu to po to. Ŝe był pierwszym lekarzem.do pomocy. Ale później dowiedział się. chociaŜ nie do końca jeszcze wtedy uprzątnięto ulice z ciał zabitych. Przez całe dni długie konwoje wozów załadowanych ciałami zabitych i szeregi ludzi wynoszących w koszach na plecach gruz ciągnęły za miasto. Ŝeby przyjeŜdŜali do miasta i sprzedawali swoje artykuły. który tak zrobił. jak się okazało. mama dowiedziała się. Mieszkańcy miasta chętnie im pomagali. Kiedy moŜna się juŜ było poruszać po mieście. 120 . prosząc mieszkańców. Postawa komunistów wobec jeńców była wynikiem mieszaniny politycznej kalkulacji i humanitarnego podejścia do ludzi — i stanowiła jeden z podstawowych czynników ich zwycięstwa. Ŝeby jak najszybciej powracali do normalnego Ŝycia. do czego komunistyczni Ŝołnierze natychmiast się zabrali. Strach przed głodem zelŜał. Doktor Xia powiesił ładnie udekorowaną tabliczkę na znak. jak i własną demoralizacją. Kuomintang został pobity w równym stopniu ogniem z dział. jakie obowiązywały poza miastem. Po bitwie pierwszą sprawą było doprowadzenie miasta do porządku. który obiecał pomoc. Komuniści wprowadzili ulgowe ceny na ziarno. Celem było nie tylko zmiaŜdŜenie wrogiej armii. była Ŝoną dowódcy komunistów. Nowy rząd zachęcał wieśniaków. Na coś takiego Kuomintang nigdy się nie zdobył i ludzie byli pod ogromnym wraŜeniem. Ŝe jego apteka jest juŜ otwarta — władze komunistyczne podkreślały potem. Kuomintangowski dowódca pomyślał. chcąc jak najszybciej uprzątnąć zwłoki i rumowiska. tego. Następnego dnia po zdobyciu miasta komuniści wywiesili ogłoszenia. gdzie mu kaŜą. W mieście podniesiono ceny o tysiąc procent w stosunku do tych. ale doprowadzenie do jej moralnej dezintegracji. Większość sklepów została otworzona dwudziestego października. a owa „towarzyszka”.

Komunistom udało się nawet połoŜyć kres inflacji — dawali korzystne warunki wymiany. a wielu zadawało sobie trud. Dwudziestego trzeciego października spore siły Kuomintangu próbowały bezskutecznie odbić Jinzhou. które stały się potem podstawowym narzędziem komunistycznego systemu administracji i kontroli. Był to ostry kontrast w stosunku do zachowań oddziałów Kuomintangu. Gospodarka znowu ruszyła. demonstrując wzorowe zachowanie. Dwudziestego dziewiątego wyszło zarządzenie o nowym systemie administracji osiedlowej. . Bardzo szybko i sprawnie zaprowadzili porządek. a następnego dnia wznowiono dostawy energii elektrycznej. Następnego dnia pojawiła się bieŜąca woda. biorąc je w kleszcze od strony Huludao i północnego wschodu. Trzeciego grudnia otworzono banki. mama z utęsknieniem czekała. Drugiego listopada cała MandŜuria była juŜ w rękach komunistów. Od czasu gdy weszli do miasta. wycofując bezwartościowe pieniądze Kuomintangu i wprowadzając nowe: „Wielki Mur”. przelatujące nad miastem. Mieszkańcy pozostawali jednak w stanie skrajnego napięcia — zagraŜały im amerykańskie samoloty. który sprawuje pieczę nad młodzieŜą w Jinzhou. Ŝe Ŝołnierze byli bardzo zdyscyplinowani. Zamiast komitetów sąsiedzkich miały powstać komitety mieszkańców. Ŝe ma wyznaczone spotkanie z człowiekiem.Komuniści zdobywali serca mieszkańców miasta takŜe tym. Po kilku dniach niecierpliwego oczekiwania została zawiadomiona przez reprezentanta partii. Nie rabowali i nie gwałcili. towarzyszem Wang Yu. kiedy znów będzie mogła oddać się pracy dla rewolucji. Ale olbrzymie armie zgromadzone wokół Mukdenu i Changchun szybko zostały pobite i poddały się. a trzydziestego pierwszego grudnia ruszyła kolej.

Teraz sprawował funkcję szefa sekretariatu Partii. Spostrzegła. Ŝe chyba jest od niej niŜszy. plag. Poczekała. był członkiem Komitetu Partii zarządzającego Jinzhou i wkrótce miał zostać szefem Wydziału Spraw Społecznych miasta. 122 . Miał w sobie coś marzycielskiego. zobaczyła. Mama włoŜyła tradycyjną w kroju. który obejmował takie dziedziny. które nawiedzały miasto przez większą część roku. zgodnie z rewolucyjną modą. Ŝe ma jakieś dwadzieścia sześć. a kiedy podniósł głowę. najlepszej pory roku w Jinzhou. ciemną cerę i duŜe. odwróconego do niej plecami i myjącego zęby na skraju klombu. i pomyślała. Ŝe workowaty mundur kryje szczupłe ciało. powietrze było chłodniejsze. rozrywka. prasa. ujrzała męŜczyznę stojącego pod drzewem. zdrowie. „Towarzyszu Wang. zamyślone oczy. „Wang” był to wojenny pseudonim tego męŜczyzny. Od końca 1945 roku był przywódcą partyzantki na tym obszarze. jasnoniebieską suknię z jasnoniebieską jedwabną szarfą. jesiennego dnia. Przybył do Jinzhou wraz z siłami komunistów kilka dni wcześniej. dwadzieścia osiem lat. jak edukacja. — Przyszłam złoŜyć raport o naszej pracy”. Ŝe moŜna było nosić letnie ubrania. ale na tyle ciepłe. akcja przeciw analfabetyzmowi. Skończyły się letnie upały. mama wybrała się na spotkanie z towarzyszem Wang. Nie było wiatru i kurzu. jestem Xia Dehong ze związku studentów — powiedziała. który miał zostać moim ojcem.6 „Rozmowy o miłości” — rewolucyjne małŜeństwo (1948— 1949) Pewnego poranka łagodnego. Włosy miała krótko obcięte. aŜ skończy. Kiedy weszła na dziedziniec nowej kwatery głównej zarządu prowincji.

mglisty klimat sprawia. w której pracowali. To właśnie. Było to więc waŜne stanowisko. gdzie rzeka Min łączy się z rzeką Złotego Piasku i obie wpadają do Jangcy. z wyczerpania i strapień. W ciągu kilku lat ich zakład rozkwitł i mogli sobie pozwolić na kupno obszernego domu. Urodził się w 1921 roku w Yibin. leŜy w miejscu. W 1933 roku mój dziadek zmarł z przepracowania i napięć w wieku czterdziestu pięciu lat. Ale był to okres cięŜkich walk między generałami. Spora część czarnej herbaty pitej dzisiaj w Anglii pochodzi właśnie stąd. miał na utrzymaniu piętnaście osób. wraz ze skutkami Wielkiego Kryzysu spowodowało. wychowanie młodzieŜy i sondowanie opinii społecznej. KaŜdy. Bracia i 123 . JuŜ jako dorosły człowiek postanowił wraz z bratem. Sprawa ciągnęła się przez siedem lat i bracia byli zmuszeni wydać wszystkie swoje zasoby. Ŝe jest to idealne miejsce dla plantacji herbaty. ich dawny szef musiałby poniechać sprawy. Brat dziadka uskładał tysiąc sztuk srebra i zapłacił mu. oskarŜając ich o to. Dziadek został wtrącony do więzienia. otworzyć własny interes. który miał trzydzieści tysięcy mieszkańców. Ojciec był siódmym z dziewięciorga dzieci. Okolice Yibin to jeden z najbardziej Ŝyznych terenów Sichuanu.sport. pracującym w tej samej fabryce. Znowu podjął swój interes i pod koniec lat dwudziestych wiodło mu się juŜ całkiem nieźle. Ale właściciel fabryki. śeby mógł wyjść. Ŝe było prawie niepodobieństwem prowadzić wtedy fabrykę tekstylną. próbując się oczyścić z zarzutu. największej rzeki Chin. zachłanność urzędników nie miała granic. Fabrykę sprzedano. Niektórzy męŜczyźni zostali Ŝołnierzami. To ich jednak zrujnowało i brat dziadka zmarł wkrótce w wieku trzydziestu czterech lat. Yibin. chciał wycisnąć z nich pieniądze. jako Ŝe trwały walki i moŜna było łatwo stracić Ŝycie. kto był związany z sądem. choć uwaŜano to za ostateczność. Ŝe ukradli mu pieniądze na rozruch własnego zakładu. Jego ojciec pracował jako pomocnik w fabryce włókienniczej od dwunastego roku Ŝycia. a rodzina rozproszyła się. prawie dwa tysiące kilometrów od Jinzhou. Ciepły. ich dawny szef. znane jako „Niebiański Spichlerz”. Ŝeby spłacić długi. zazdrościł im i załoŜył przeciwko nim sprawę. a wszyscy oni nakładali na ludność wysokie podatki. Dziadek znalazł się w sytuacji głowy dwóch rodzin. w południowo-zachodniej prowincji Sichuanu.

Do jego obowiązków naleŜało takŜe dźwiganie olbrzymiej fajki wodnej szefa. szedł powoli.kuzyni poznajdowali sobie róŜne prace. Kiedy siostra to zauwaŜyła. Kolacji nie dostawał i kaŜdego dnia kładł się spać ze skurczami pustego Ŝołądka — miał wtedy obsesję na punkcie jedzenia. Kiedy przybyła po nią ślubna lektyka i zabrano ją z domu. niesionym na ramionach dwóch męŜczyzn. Poprosił szefa. więc w 1935 roku opuścił Yibin i popłynął Jangcy do Chongqing. Pewnego dnia ojciec był tak głodny. Był niewidomy. starszego od niej o kilkadziesiąt lat. a dziewczęta starały się powychodzić jak najlepiej za mąŜ. Ŝeby mu dawał takŜe kolację. Wyszła za mąŜ za nauczyciela. a kiedy owdowiała. Ojciec nie dostawał pensji. Gdy dziadek umarł. czy kiedykolwiek w Ŝyciu jeszcze ją zobaczy. Ŝe społeczeństwo musi się zmienić. Ojciec poczuł się tak głęboko zraniony. Starzec ledwo powłóczył nogami. nie wiedząc. Dwanaście godzin dziennie pracował jako pomocnik w składzie artykułów spoŜywczych. którą przecieŜ mógł bez trudu postawić obok swojego krzesła. kiedy ten spoczywał w bambusowym fotelu. Piętnastoletnia kuzynka mojego ojca. Musiał jednak znaleźć pracę. Ilekroć ojciec słyszał tę piosenkę. który był duŜo większym miastem. Jego starsza siostra takŜe mieszkała w Chongqing. mijał starca sprzedającego zawijane bułeczki. Nie mogę jeszcze do tego karmić brata!”. wrzasnęła na niego: „I tak jest mi cięŜko utrzymywać matkę. ale jeszcze zaczął nim pomiatać. powtarzał sobie. ojciec biegł za nią. Ŝe wszedł do ich kuchni i zjadł zimnego słodkiego ziemniaka. Ŝe stać go na specjalnego słuŜącego do dźwigania fajki. Chodziło tylko o to. Ojciec uwielbiał ksiąŜki i zaczął czytać klasykę w wieku trzech lat. co było zupełnie wyjątkowe. Rozgniewany ojciec powrócił do Yibin i pracował kolejno w róŜnych magazynach spoŜywczych. 124 . kiedy szedł do pracy. musiał rzucić szkołę. Ŝeby szef mógł się chełpić faktem. Nie tylko sam cierpiał. wyszła za mąŜ za nałogowego palacza opium. Miał dopiero trzynaście lat i bardzo nie chciał rozstawać się z nauką. tylko dwa bardzo skąpe posiłki dziennie. ale i wszędzie dookoła widział cierpienie. Szef nie tylko mu odmówił. śpiewał jakąś rozdzierającą serce piosenkę. KaŜdego dnia. zgięty we dwoje. Ŝe wybiegł z domu i nigdy tam nie wrócił. śeby przyciągnąć uwagę przechodniów. z jej rodziną zamieszkała ich matka. do której był bardzo przywiązany.

W grudniu 1936 roku Chiang został porwany przez dwóch swoich generałów. w jakich po raz pierwszy usłyszał słowo . Ŝe nie reagował ani na zajęcie MandŜurii. Ręce miał związane z tyłu. a potem kat spuścił miecz na jego kark.komunizm” — było to w 1928 roku. Chiang Kai-shek musiał się zgodzić. „Japończycy to choroba skóry — powiedział — a komuniści to choroba serca”. a nocami pochłaniał jedną ksiąŜkę za drugą. Gdy bawił się koło domu. Ŝe układ ten pozwoli komunistom przetrwać i wzmocnić swoje siły. W lipcu 1937 roku Japończycy rozpoczęli inwazję na Chiny. a nad nim stał potęŜny męŜczyzna z ogromnym mieczem. choć to dziwne. jak wielu innych.Zaczął się zastanawiać nad jakimś wyjściem. pracując jako „objaśniacz” na 125 . pozwolono przez jakiś czas mówić o jego ideałach i o czymś. Ojciec krzyknął i zamknął oczy. Mniej więcej w tym czasie zaczął pracować w księgarni sprzedającej lewicowe publikacje. Swoje dochody z księgarni uzupełniał. co się nazywało komunizm. NajwaŜniejszym punktem programu partyjnego był opór wobec Japończyków. na większości terenów komuniści nadal prowadzili własną pracę konspiracyjną. ChociaŜ komuniści i Kuomintang mieli być teraz sprzymierzeńcami. poniewaŜ wiedział. Ŝeby jednak zajął się walką z Japonią. kiedy miał siedem lat. Ojciec. Zhang Xueliang z MandŜurii. ale spokój i odwaga młodego męŜczyzny w obliczu śmierci zrobiły na nim ogromne wraŜenie. Pracował tam jako nocny stróŜ. ani na coraz głębsze wkraczanie Japończyków do Chin właściwych — skupił się tylko na próbach unicestwienia komunistów. W drugiej połowie lat trzydziestych w najbardziej peryferyjnych zaułkach Yibin komuniści rozpoczęli tworzenie duŜej siatki podziemnej. był oburzony i zrozpaczony tym. Młodemu człowiekowi. zaŜądali jednak w zamian obietnicy utworzenia wspólnego frontu przeciwko Japończykom. z których jednym był Młody Marszałek. Natomiast taktyka Chiang Kai-sheka polegała na tym. spory tłum zebrał się przy pobliskim skrzyŜowaniu dróg. Ale oni zaczęli głosić hasło: „Chińczycy nie zwalczają się nawzajem” — i wywarli na Chiang Kai-sheka presję. co działo się z jego krajem. Na zawsze zapamiętał okoliczności. Przecisnął się do przodu i zobaczył młodego człowieka siedzącego po turecku na ziemi. Komuniści pomogli mu się uwolnić. choć zrobił to bez zapału. Był wstrząśnięty do głębi.

gdzie panuje duch koleŜeństwa. składa się z rzędów grot wykutych w Ŝółtym klifie. Wyświetlano wtedy wiele amerykańskich niemych filmów. Stanowisko komunistów wobec inwazji japońskiej i ich idee sprawiedliwego społeczeństwa rozpaliły jego wyobraźnię. 126 . PodróŜ ta zajęła mu prawie cztery miesiące. Ojciec zamieszkał w takiej grocie na prawie cztery lata. a poniewaŜ był szczupłym młodym męŜczyzną o delikatnej budowie ciała. oficer w wojsku Chiang Kai-sheka. wobec czego Chiang Kai-shek przeniósł swój rząd do Chongqing.wieczornych seansach w kinie. Dookoła rozciągały się tereny wroga i największym atutem Yan'an było to. stolica prowincji. gdzie jeden z jego szwagrów. wystawił mu list polecający. Nanjing. przystąpił do Partii. Najpierw dostał się do Chongqing. Przyjaciele z zespołu teatralnego bardzo duŜo mówili o Yan'an jako o miejscu. Ŝe niczym nie moŜe się przysłuŜyć swojemu krajowi. Ojciec uwielbiał ten zespół teatralny. Mao Zedong i jego mocno uszczuplone siły przybywały tu w róŜnych momentach pomiędzy 1935 a 1936 rokiem jako do stacji końcowej Wielkiego Marszu i w konsekwencji miasto zostało stolicą ich republiki. który ostatecznie zawiódł ich do małego miasta Yan'an na północnym zachodzie.były to marzenia mojego ojca. W tym czasie Kuomintang w Sichuanie był bardzo czujny wobec działalności komunistów. został zdobyty przez Japończyków w grudniu 1937 roku. Zintensyfikowało to policyjne akcje w Sichuanie i zespół teatralny rozwiązano z nakazu policji. Ojciec był zły i przygnębiony. w odległym i urodzajnym zakątku północno-zachodnich Chin. Yan'an leŜy na Równinie Lessowej. nad którym dominują dziewięciospadowe pagody. Znaczna część miasta. których tutaj poznał. To właśnie przez przyjaciół. Na początku 1940 roku sam podjął swój wielki marsz do Yan'an. Ŝe leŜało tak daleko. nie ma korupcji i praca daje efekty . W 1938 roku. co się dzieje. iŜ trudno je było zaatakować. Niektórzy przyjaciele ojca zostali aresztowani. Ojciec stał obok ekranu i objaśniał. dzięki któremu przeszedł przez strefy zajęte przez Kuomintang i przedostał się przez blokadę wokół Yan'an. pierwszy raz nawiązał kontakt z komunistycznym podziemiem. grywał role kobiece. kiedy miał siedemnaście lat. poniewaŜ filmy były bez głosu lektora i bez chińskich napisów. Przyłączył się takŜe do antyjapońskiego zespołu teatralnego. Przybył na miejsce w kwietniu 1940 roku. Kilka lat wcześniej siły komunistów przeszły przez najbardziej odległe części prowincji Sichuan podczas swojego Wielkiego Marszu (9600 km). inni uciekli.

a ojciec zaczął uczyć staroŜytnej historii Chin. Ojciec uwielbiał Yan'an. Nie podobało mu się to. Ŝe osłabili jedność i dyscyplinę partyjną. Przywódcy partyjni po stokroć wpajali im przekonanie o konieczności absolutnego podporządkowania się Partii dla dobra sprawy. był to raj uczciwości i równości. ale w porównaniu z miejscem. Inni kandydaci byli zdumieni. z którego ojciec przybył. Egzamin wstępny był raczej trudny. optymizmu i wiedzących. a takŜe uwolnienia kraju od nędzy i niesprawiedliwości. co moŜe przynieść szkodę wielkiej sprawie wyzwolenia Chin spod okupacji japońskiej. główny przedstawiciel marksizmu w Chinach. Ŝe spowodowali chaos w Yan'an. i przesterował kampanię w stronę polowania na czarownice. ale ojciec zajął pierwsze miejsce — był to rezultat czytania po nocach na poddaszu księgarni w Yibin. Ai Siqi. Wykładał ją wieśniakom. Ojciec i jego przyjaciele stali się obiektami bezlitosnej krytyki i zostali zobowiązani do samokrytyki.Po krótkim okresie spędzonym w szkole partyjnej ojciec złoŜył podanie o przyjęcie do najbardziej prestiŜowej instytucji naukowej. Większość z nich pochodziła z duŜych miast. by przeczytać te plakaty. powiedział. Poprzednio Ai Siqi często chwalił mojego ojca za „błyskotliwy i ostry intelekt”. O ojcu. i patrzyła na ojca z góry: był dla nich prostaczkiem. Został najmłodszym pracownikiem naukowym Akademii. Wang Shiwei został oskarŜony o to. Akcja ta spowodowała burzę i Mao osobiście przybył. Grupa młodych pracowników naukowych. czego chcą. w skład której wchodził ojciec. jak wszyscy inni — i to teŜ stało w ostrym kontraście ze sposobem Ŝycia oficerów i urzędników Kuomintangu. co zobaczył. na których krytykowali swoich przywódców. W 1942 roku Mao rozpoczął kampanię „Wprowadzania korekt” i poprosił o krytyczną ocenę działalności w Yan'an. jako o najmłodszym członku Akademii. do Akademii Marksistowsko-Leninowskiej. półanalfabetom świeŜo zmienionym w 127 . którą prowadzili na bardzo gorących zebraniach przez długie miesiące. Ŝe jest trockistą i szpiegiem. Yan'an nie było demokratycznie zarządzane. Przywódcy partyjni Ŝyli skromnie. wywiesiła plakaty. domagali się większej swobody i szerszego prawa do wyraŜania swoich poglądów. Znalazł tu ludzi pełnych entuzjazmu. Powiedziano im. takich jak Szanghaj. Akademia została zamknięta. kierowana przez Wang Shiweia. Ŝe „popełnił bardzo naiwny błąd”.

Niemniej zdarzały mu się teŜ nie wymagające takich poświęceń zajęcia. Dwa dni później chińscy komuniści zaoferowali im współpracę militarną przeciwko Japonii. Pomimo blokady komuniści utrwalili kontrolę nad wielkimi obszarami. W 1942 roku Chiang Kaishek zacisnął blokadę wokół Yan'an. na dziewięciu „podstawowych obszarach”. ale propozycji nie przyjęto: 128 . śycie w Yan'an było surowe. Uwielbiał płynąć na plecach. w Centralnej Szkole Partyjnej. Dziewiątego sierpnia 1945 roku oddziały radzieckie weszły do północno-wschodnich Chin. zwłaszcza w północnych Chinach. to dyscyplina. Ojciec świetnie prządł. Został w Yan'an przez cały okres wojny. Nie stać go było na to. Ale próba. Ŝe został surowo potraktowany — ale Ŝe było to sprawiedliwe i dało mu moŜliwość oczyszczenia duszy dla dobra misji zbawienia Chin. Wierzył. zmieniła go w nawróconego grzesznika. nadzieję i wiarę. wliczając w to Zhou Enlaia. ale i wesołe. zainwestował w Yan'an swoje Ŝycie. To ich stawiało na dobrych pozycjach — ich moŜliwości organizacyjne i system kontroli zawsze były doskonałe. w jaki moŜna dokonać tej misji. Pod koniec wojny w taki czy inny sposób sprawowali kontrolę nad obszarem zamieszkanym przez dziewięćdziesiąt pięć milionów ludzi. zdobyli takŜe doświadczenie w zarządzaniu i prowadzeniu gospodarki w cięŜkich warunkach. ubrań i innych niezbędnych rzeczy drastycznie zmalały.urzędników partyjnych. Obchodził otaczające miasto okolice. która dawała im swobodę ruchu i oddechu. i uczył się elegancko i z wdziękiem tańczyć w zachodnim stylu — było to bardzo popularne w Yan'an i wielu przywódców partyjnych. Jak wielu innych młodych ludzi. patrząc do góry na sylwetkę pagody. Mao wezwał wszystkich. Ŝeby wzięli się za motyki i za kołowrotki i sami zaczęli wytwarzać podstawowe artykuły. jeden z dopływów majestatycznej śółtej Rzeki — i tutaj mój ojciec często przychodził pływać. chętnie się temu oddawało. Mao dobrze planował: komuniści zdobyli przestrzeń. pokrytych kurzem wzgórz płynęła meandrami ciemnoŜółta. zbierając poezję ludową. UwaŜał. Ŝeby się łatwo rozczarować. Co nie mniej waŜne. U podnóŜa suchych. dwadzieścia procent populacji. którą przeszedł. mulista rzeka Yan. Ŝe jedyny sposób. Dostawy Ŝywności. moŜe nawet drastyczna. za liniami Japończyków. bo wymagająca ofiary osobistej i absolutnego podporządkowania własnej osoby.

Ojciec był zastępcą naczelnika. Chaoyang nigdy nie widziało nawet umiarkowanie przyzwoitego rządu. a potem przez ponad dziesięć lat było okupowane i wykrwawiane przez Japończyków. najpierw zostało splądrowane przez armie kolejnych wodzów. około 1200 kilometrów na wschód. aresztował kuomintangowskiego gubernatora i wykonał na nim egzekucję „za spiskowanie w celu obalenia komunistycznego rządu”. którzy stanowili przewaŜającą część populacji. Mao wydał swoim siłom rozkaz wycofania się z „łatwych do zaatakowania miast” i 129 . niedaleko granicy z Mongolią Wewnętrzną. Grupa mojego ojca z pełnomocnictwami z Yan'an przejęła obowiązki i w przeciągu miesiąca w całym okręgu Chaoyang zaczęła funkcjonować administracja. zamknięcie lombardów — rzeczy mają być zwrócone darmo ich właścicielom. Polityka ta spotkała się z ogromnym aplauzem. na których nowy rząd ogłosił zasady swojej polityki: amnestia dla wszystkich więźniów. a prostytutki mają przez sześć miesięcy Ŝyć z pensji wypłacanej im przez właścicieli. Miesiąc po kapitulacji Japończyków ojcu wraz z małą grupą ludzi kazano opuścić Yan'an i przenieść się do miejscowości Chaoyang w południowo-zachodniej MandŜurii.Stalin wspierał wtedy Chiang Kai-sheka. domy publiczne mają być zamknięte. po czteromiesięcznej wędrówce. Obszar ten jeszcze trzy miesiące temu był częścią państwa Manzhuguo. a potrzebujący mają dostać ziarno za darmo. Komuniści działali na rzecz biednych. wszelkie dobra naleŜące do Japończyków i kolaborantów zostają skonfiskowane. ojciec i jego grupa doszli do Chaoyang. Jednym z pierwszych ruchów nowej władzy było rozlepienie wielkich plakatów. Komunistyczny oddział wyprawił się na trzysta siedemdziesiąt pięć kilometrów od Jinzhou. Mała grupa lokalnych komunistów proklamowała tu swój rząd. wszystkie składy zboŜa mają być otwarte. PrzewaŜnie były tu gołe wzgórza. chiński przemysł i handel będą chronione. W listopadzie. Miasto miało sto tysięcy mieszkańców. To samo zrobiło kuomintangowskie podziemie. okolica podobnie uboga jak w Yan'an. W kilka tygodni po tym jak ojciec rozpoczął nową pracę. Tego samego dnia komuniści wyprawili oddziały i politycznych doradców do MandŜurii — wszyscy zdawali sobie sprawę. Ŝe ten obszar ma podstawowe znaczenie.

kogo noc zaskoczyła poza schronieniem. Ŝeby zająć jak najlepsze pozycje. przygotowując się do wznowienia otwartej wojny domowej. Najczęściej ukrywali się wśród najuboŜszych wieśniaków. KaŜdy. Ŝe zwycięstwo komunistów obróci się wniwecz w przeciągu kilku tygodni. uzbrojono takŜe oddziały lokalnych posiadaczy ziemskich. który wchodził w Ŝycie trzynastego stycznia. którym potajemnie wydano rozkaz. Partyzantka była jedynym sposobem na przetrwanie. nie rosło tam nic poza dziką trawą. Kiedy ojciec i jego ludzie ulokowali się w chatach biednych wieśniaków i w jaskiniach. około stu kilometrów na zachód od Jinzhou. na pagórkowatym terenie u źródeł rzeki Xiaoling.okolic głównych arterii komunikacyjnych z powrotem na wieś — „naleŜy opuścić główne drogi i zająć teren po obu ich stronach”. Amerykanie przysłali swojego wybitnego generała. W kwietniu nie było juŜ dokąd uciekać i musieli się rozdzielić na małe grupki. a takŜe „okrąŜyć miasta od strony wsi”. Czternastego stycznia siły Kuomintangu weszły do Chaoyang i natychmiast przystąpiły do tworzenia zbrojnych sił policyjnych i sieci wywiadu. nastroje mieli mroczne. Jednostka ojca wycofała się z Chaoyang w góry. Ŝeby skłonił Chianga do sformowania rządu koalicyjnego z komunistami jako słabszym partnerem. zamarzał. aby zajęły jak najszybciej strategiczne pozycje. Partyzanci byli bardzo źle uzbrojeni: musieli zdobywać broń na lokalnej policji albo „poŜyczać” od oddziałów posiadaczy ziemskich. W sumie udało się im zebrać ponad cztery tysiące ludzi do rozprawy z komunistami w tym regionie. Zarówno Kuomintang. jak i komuniści manewrowali tak. od czasu do czasu trafiała się leszczyna i dzikie owoce. W lutym mój ojciec i jego ludzie musieli uciekać. George'a Marshalla. Dziesiątego stycznia 1946 roku podpisano rozejm. Były to okolice prawie gołe. zwanym Wioską Sześciu Gospodarstw. Skończyły się uniesienia po kapitulacji Japończyków i radość z powodu własnej ekspansji na szerokich traktach północnego wschodu — i wydawało się. bez roślinności. wycofując się coraz głębiej w coraz mniej przyjazne okolice. W końcu ojciec zatrzymał się w miejscu. Chiang Kai-shek przeniósł swoją stolicę z powrotem do Nankinu i przy pomocy Amerykanów przerzucił do północnych Chin wiele oddziałów. Praktycznie nie było teŜ nic do jedzenia. Innym 130 . W nocy temperatura spadała do minus trzydziestu sześciu stopni Celsjusza i szalały lodowate zawieruchy.

który przejęli. Po ostrej wymianie ognia udało mu się jednak wyrwać. kiedy sorgo wyrosło w pełnej okazałości i mogli się w nim kryć. albo czeka ją sąd wojenny. bo mieli oni dobrą broń i doświadczenie wojskowe. a często musieli je zmieniać po kilka razy w ciągu jednej nocy. ale w lipcu. Rzadko udawało im się przespać dwie noce pod rząd w tym samym miejscu. prowadzącej z MandŜurii do Chin właściwych. Wtedy je zostawiła. KaŜdy hałas mógłby się fatalnie skończyć. jak uchronić lud od zła i zaprowadzić sprawiedliwość w imieniu Niebios”. do których jednak musieli się ostro zabierać. ku uciesze jego towarzyszy. Nie rozbierali się na noc i ich Ŝycie było nieprzerwanym łańcuchem zasadzek. Kuomintang podjął szereg 131 . oraz wioski były zamieszkane przez Mongołów. Do tego momentu ludzie ojca. Oznaczało to długą i niebezpieczną podróŜ przez tereny zajęte przez Kuomintang. walcząc.źródłem byli eksczłonkowie policji i armii Manzhuguo. Zanim przybyła regularna armia komunistyczna. Jesteśmy tu po to. posuwali się głównie w kierunku zachodnim — teren. W listopadzie 1946 roku. Ŝe ma do wyboru: albo zostawi dziecko u wieśniaków. aby rozwaŜyć. gdzie walczył ojciec. oddziały partyzanckie spotkały się w Wiosce Sześciu Gospodarstw pod ogromnym drzewem. do Opowieści znad brzegów rzek: „Oto jest nasz Pałac Sprawiedliwości. które rosło ponad świątynią. Pewnego dnia ojciec o mało nie został schwytany w zasadzkę. Ojciec otworzył spotkanie. W oddziale było kilka kobiet i ojciec zdecydował się przenieść je wraz z rannymi i niezdolnymi do walki w bezpieczniejsze miejsce na południu. Ubranie miał porwane na strzępy i penis dyndał mu na zewnątrz spodni. pierwszym posunięciem politycznym komunistów było obniŜenie podatku dzierŜawnego i odsetek od długów. Skonfiskowali takŜe właścicielom ziemskim ziarno oraz ubrania i rozdali ubogim wieśniakom. przewaŜnie walczyli na wzgórzach. okrąŜeń i przebijania się. kiedy ścisnęła zima. w stronę Jinzhou i kluczowej linii kolejowej. jakie wieśniacy spłacali właścicielom ziemskim. Na początku wszystko szło powoli. W okolicy. Ŝeby kobiety zostawiły dzieci u wieśniaków. w pobliŜu Wielkiego Muru. więc ojciec rozkazał. Kuomintang nasilił ataki. W ciągu następnych miesięcy oddział ojca przemieszczał się na wschód. nawiązując do utworu podobnego do dziejów Robin Hooda. Jedna z nich nie była w stanie tego uczynić i w końcu ojciec powiedział jej.

podziwiano go za to bardzo. W wielu wypadkach wieśniaków torturowano lub nawet zabijano. Uciekł z Kuomintangiem. który miał wtedy dwadzieścia pięć lat. Trzymano go pod straŜą. którą komuniści skonfiskowali właścicielom ziemskim. Afisze „Poszukiwany” z jego podobizną moŜna było zobaczyć wszędzie w okolicach Jinzhou. Ojciec. Wkrótce cały obszar dookoła był juŜ w ich rękach. Dla uczczenia tego zwycięstwa odbyła się zabawa z atrakcjami. NieduŜej w sumie grupie właścicieli odebrali ziemię i podzielili ją równo pomiędzy wieśniaków. powoli spalono na śmierć. Komuniści przeprowadzili reformę rolną. kazał wieśniakom czołgać się przed sobą i zwrócić wszystko. który nie chciał składać koutou ani oddać Ŝywności. W Wiosce Sześciu Gospodarstw wieśniacy nie chcieli brać ziemi Jin Tingquana. zacisnął zęby i nie wydał jednego jęku do samego końca. które otworzyło jego dom i spichlerz. byli torturowani. z poparciem rodzin innych ofiar Jina. ale bez skutku. Kiedy powrócił. Ŝe wyznaczono cenę za jego głowę. którzy zjedli skonfiskowaną Ŝywność — i nie mogli jej zwrócić. co dostali od komunistów. Ojciec odwiedził wiele rodzin i stopniowo dowiedział się całej prawdy o tym. Pewnego męŜczyznę. Przedstawiciele władz komunistycznych. Władze Chaoyang skazały Jina na śmierć przez rozstrzelanie. który został spalony. chociaŜ został właśnie aresztowany. Ale rodzina człowieka. Na wiosnę 1947 roku karta się odwróciła i w marcu oddział ojca mógł z powrotem zająć Chaoyang. związanych z siłami bezpieczeństwa Kuomintangu. zaŜądała dla niego takiego samego rodzaju śmierci. niejaki Jin Tingquan. Ci. którzy zjedli Ŝywność. W Wiosce Sześciu Gospodarstw właściciel większości ziemi. Ŝeby 132 . a ich domy zniszczono. był takŜe szefem policji i brutalnie zgwałcił wiele miejscowych kobiet. zwłaszcza tych. Kiedy oddział ojca został zmuszony do wycofania się i powróciły jednostki Kuomintangu. a oddział mojego ojca przewodniczył zgromadzeniu. co się zdarzyło. Mój ojciec był świetny w układaniu zagadek — anagramów. Kiedy płomienie zaczęły ogarniać jego ciało. jednak oni okazywali mu uniŜony szacunek. których podstawą były nazwiska kolegów. był tak powszechnie znany.„kampanii unicestwienia” wobec nich. znowu odebrano wieśniakom ubrania i Ŝywność. przysłani. Działania oddziału zaczęły wywierać wpływ na sytuację. Mama widziała te plakaty i wiele o nim słyszała od krewnych.

Ŝe tylko tych moŜna skazywać na śmierć. o marzycielskim wyglądzie młody człowiek.wykonać egzekucję. Poza tym był znany jako osoba uczona. i mówił swoim podwładnym. ChociaŜ komuniści z zasady byli przeciwni torturom. którego mama zobaczyła. Częściowo dzięki ludziom takim jak mój ojciec. Ŝe Partia nie powinna szafować ludzkim Ŝyciem i Ŝe łatwość wydawania wyroków śmierci moŜe tylko przynieść szkodę sprawie rewolucji. których nazywano „kamieniami” — przeszkodami na drodze rewolucji. w lutym 1948 roku kierownictwo partyjne wydało pilną instrukcję w sprawie połoŜenia kresu aktom przemocy i okrucieństwa. KaŜdego dnia mył zęby. Ŝe nie jest to słuszne. W tym czasie główne siły armii komunistycznej podchodziły coraz bliŜej. Na początku 1948 roku partyzantka ojca połączyła się z regularną armią. jednak przełoŜeni powiedzieli im. którzy po prostu smarkali na ziemię. i dla wieśniaków. Ludzie tacy jak Jin byli nie tylko bogatymi posiadaczami ziemskimi. Ten drobny. kiedy tylko mógł. w których wioskach walczył. którzy na pewno mają krew na rękach. pochodziło z wewnątrz Kuomintangu. poniewaŜ panowały choroby oczu. W raportach do swoich przełoŜonych pisał. uŜywał chusteczki i prał ją. Nigdy nie moczył swojego ręcznika do twarzy we wspólnych miskach. Zalecenie wobec „kamieni” mówiło: „Jeśli wydaje się podejrzany. jakie otrzymywał. obejmujący obszar Jinzhou-Huludao. Nazywano ich eba (tyranami). Na niektórych obszarach zabijano takŜe zwykłych posiadaczy ziemskich. Ojciec uwaŜał. co było nowością i dla Pozostałych partyzantów. zabić”. To z tych raportów po raz pierwszy dowiedział się o mojej mamie. 133 . Sprawowali takŜe absolutną władzę nad Ŝyciem mieszkańców swojej wsi i uŜywali sobie na nich do woli. i orientacja w ich sytuacji zaopatrzeniowej. jak przemieszczają się kolumny wojsk Kuomintangu. Ŝeby nie przeszkadzali. Odpowiadał on teraz za system wywiadowczy. nie powstrzymali wieśniaków. od ludzi takich jak Yuwu. Wiele informacji. a takŜe na publicznych zebraniach. Jego zadaniem było śledzenie. gdyby wieśniacy w porywie gniewu chcieli dokonać zemsty. którzy głośno o tym mówili. W przeciwieństwie do innych. był znany między kolegami ze swoich wymagań i wybredności. kiedy mył zęby w październikowy poranek.

Wang przerabiał ze studentkami prace Mao i objaśniał im niektóre z jego podstawowych pojęć teoretycznych. Ŝe w równym stopniu boją się go i podziwiają. Była teŜ zauroczona treścią rozmowy. nawet podczas walki. Formułowała zdania w sposób spokojny. były nim oczarowane. Mama zauwaŜyła. Kilka dni później rozpoczął się cykl wykładów. czuła. Był świetnym wykładowcą. bardzo precyzyjnie. Była to dla niego niezwykle waŜna cecha. Kiedy mama po raz pierwszy zobaczyła afisze z „Poszukiwanym” i kiedy pierwszy raz słyszała o nim od swoich krewnych. Ŝe ta siedemnastoletnia dziewczyna wydaje rozkazy męŜczyznom. łagodny i zarazem perswazyjny. Ku swojemu zachwytowi zobaczył. a ona natychmiast podała dokładną liczbę. Ŝe ten legendarny partyzant nie ma w sobie nic z wojownika. Zapytał. zapytał ją. czy mógłby przyjść z wykładem na temat filozofii i historiozofii marksistowskiej. Wycieczka miała na 134 . jak wiele osób z nią studiuje. jakie ksiąŜki studenci czytają. białe zęby — podczas gdy większość partyzantów miała ciemne i popsute. nieodpowiedzialnego i mglistego sposobu wyraŜania się. stylowych budynków. Na to mama wręczyła mu listę i spytała. a takŜe. Teraz w ogóle nie była zawiedziona tym. a nawet nieco kokieteryjna. jak wiele z nich popiera komunistów — a ona znowu oszacowała to bardzo dokładnie. Ŝe Partia organizuje wycieczkę do Harbinu. doskonale mówił i dziewczęta. Ŝe będzie miała w sobie coś ze smoka. Zgodził się i spytał. pomyślał. Harbin w duŜej mierze został zbudowany przez Rosjan i miał opinię „ParyŜa Wschodu” — z powodu szerokich bulwarów. Pewnego dnia powiedział studentkom. który mógłby pomylić Flauberta z Maupassantem. łącznie z mamą. i zawsze miał ze sobą tomik klasycznej poezji. Ŝe przyszła złoŜyć raport na temat pracy w związku studentów. Wspaniała i emancypowana kobieta. uderzyło ją jego oczytanie i wiedza — to absolutnie nie był człowiek. chociaŜ wyobraŜał sobie. co w Chinach było rzadkością. Ojciec takŜe słyszał o odwadze mamy i o tym. Ŝe jest śliczna i kobieca. tymczasowej stolicy komunistów w północnej MandŜurii. Kiedy mama powiedziała. Ŝe Wang często się śmieje i ma błyszczące. eleganckich sklepów i kawiarni w europejskim stylu.miłośnik ksiąŜek. poniewaŜ nienawidził tradycyjnie przeładowanego ozdobnikami.

bardzo podekscytowana. ale został 135 . W wigilię Nowego Roku zaprosił mamę i jej przyjaciółkę do swojej kwatery. rodzice zakochali się w sobie. wyjętym jakby wprost z bajki. Ŝe ojciec jest znakomitym kaligrafem. Ŝeby dalej pić szampana! Mam nadzieję. która była z nimi tego wieczoru. na wypadek gdyby miasto znowu zostało zajęte. Pod koniec listopada. ale przyjaciółka mogła się domyślić ze sposobu. Ojciec nigdy przedtem nie pił szampana. Ŝe jedynym. Ojciec miał kilka innych adoratorek. w jaki patrzył na mamę. Ŝe mama zamierza jeszcze zostać. Kiedy wychodziła z hotelu około północy. z atmosferą niespiesznej zadumy i poezji unoszącej się w powietrzu. często wychodziła zdać mojemu ojcu raport i nie uszło to niczyjej uwagi. Ŝe chwytał kaŜdą okazję. którego kochała przedtem. na której obcym alfabetem było napisane: szampan. wyjechała pociągiem na północ. np. jak zawodową elitę. Nie tylko były utrzymane w eleganckim. Opowiedziała mu o swoich poprzednich chłopcach i oświadczyła. Mieszkał w starym rosyjskim hotelu. Ŝeby być fizycznie blisko niej. z jego docinków i z tego. zobaczyła stojącą na rokokowym stoliku butelkę. Ŝe jej szacunek dla niego jeszcze bardziej wzrósł. czytał o nim tylko w ksiąŜkach zagranicznych autorów. klasycznym stylu. z dachem w jasnym kolorze. wiedziała. Kiedy mama przyszła. z jego stylowymi. Ŝe Kuomintang starał się ponownie odbić Jinzhou i władze partyjne chciały zabrać z miasta zarówno prokomunistycznych studentów i nauczycieli. Ŝe nie wracała do bardzo późnych godzin. Ŝe tych dwoje jest zakochanych. co sprawiło. lekarzy. Ŝe Wang kocha mamę. ale jej prawdziwym powodem było to. ale jeszcze przy okazji mama odkryła. koleŜanki mamy. starymi budynkami. Ojciec napisał tu dla mamy przepiękne wiersze. Mama i pewna liczba jej przyjaciół byli na liście stu siedemdziesięciu osób wybranych do wywiezienia z miasta. To właśnie w pokrytym śniegiem Harbinie. W tym czasie studentki. juŜ wiedziały. Ojciec znalazł potem liścik pod pustą butelką szampana: „Niestety! Nie mam juŜ powodu. był kuzyn Hu. będąc przewodniczącą studentek.celu zwiedzanie. Ŝe dla was ta butelka zawsze będzie pełna”. co wskazywało na godną uwagi znajomość rzeczy. łącznie z przyjaciółką mamy. Mama. czy jest zaangaŜowana w jakiś związek. ozdobną attyką i delikatnymi sztukateriami wokół okien werandy. Tego wieczoru ojciec zapytał mamę.

Jednym z nich był Liang. donosząc. Ŝe grupa z Harbinu moŜe bezpiecznie powrócić do Jinzhou. Ŝe nie potrafią traktować kobiet przyzwoicie. Taka była obowiązująca procedura. kiedy wyjechał do Yan'an. była to romantyczna powieść rosyjska To tylko miłość. który potem uzyskał ogromną władzę jako sekretarz Mao. Ojciec był przedstawicielem władzy i jej urzędnikiem. Jedna z jego poprzednich dziewczyn poślubiła Chen Boda. który zalecał równość kobiety i męŜczyzny w akcie radykalnego odcięcia się od tradycyjnej przeszłości — on jej opowiedział o swoich poprzednich związkach. ale ich podania przyszły za późno. Ŝe trochę to przypomina proszenie głowy rodziny o zgodę na małŜeństwo. Mniej więcej po miesiącu uznano. po rozmowie. Gdy ojciec wrócił. w jakim w MandŜurii męŜczyźni się Ŝenią. mój ojciec powiedział. szefa wydziału ojca w Akademii w Yan'an. Mama zauwaŜyła. Ŝe ich arbitralna władza sprawia. Ŝe ten męŜczyzna jest juŜ Ŝonaty i chce wziąć mamę na konkubinę — juŜ dawno przekroczył wiek. i po prawdzie tak właśnie było: Partia Komunistyczna była nowym patriarchą. który bardzo jej się podoba. Pierwszym przypuszczeniem babci było. z prośbą o pozwolenie na „rozmowę o miłości” (tariianai) z moją mamą. ale to się skończyło. Prosiło o to takŜe dwóch innych męŜczyzn. powiedziano mu. Ŝe zamierza napisać do Jinzhou. Jednak pierwszą reakcją babci i doktora nie był entuzjazm. zgodnie z nowym komunistycznym kodeksem obyczajowo-moralnym. Był tak rozczarowany. Ŝe spotkała męŜczyznę. do Komitetu Miejskiego. Był zakochany w pewnej kobiecie w Yibin. Kiedy juŜ wysłuchali nawzajem swoich szczerych wyznań. Ŝe poprosił o przeniesienie z Jinzhou. Ŝe obejmie stanowisko kierownika Wydziału Spraw Publicznych w Jinzhou. Następnego dnia mama napisała do domu. Potem. Tego wieczoru. Ŝe moŜe przeprowadzić z mamą „rozmowę o miłości”. z nadzieją na małŜeństwo. mama dostała od ojca pierwszy prezent. Miał kilka dziewczyn w Yan'an i podczas pobytu w partyzantce. Poza tym uwaŜano. ale zatroskanie.zgładzony przez Kuomintang. Kilka dni potem mama 136 . a pomiędzy zwykłymi Chińczykami urzędnicy mieli zawsze bardzo złą opinię. ani ten drugi męŜczyzna nie wspomnieli mamie słowem o swoich zamiarach. przełoŜony mamy w konspiracji. Czynniki partyjne oznajmiły ojcu. ale z powodu wojny nie mógł nawet marzyć o małŜeństwie. Ani on.

W niecałe dwa miesiące po powrocie z Harbinu mama i ojciec złoŜyli podania. Ŝe przekroczył czterdziestkę. Ŝe Ŝaden ich urzędnik. śaden urzędnik nie moŜe być porządny. to jednak Ŝona Yulina czuła swoją niŜszość. „On pochodzi z Sichuanu. Jej matka została zmuszona do nieszczęśliwego małŜeństwa. a kilka razy dał jej i Yulinowi bilety do kina. co w Chinach było oczywistym zerwaniem z przeszłością. i chociaŜ teoretycznie naleŜały do tej samej generacji. nie odpowiedziała. Ale doktor Xia wywnioskował po spotkaniu z ojcem i na podstawie opowiadań mamy. co zniszczyło jego organizm. przynoszą istotną poprawę. Babcia prowadziła dom. babcia odwróciła się do niego plecami. nie mógłby oszukiwać. Ŝeby przedstawić rodzinie. W jaki sposób komuniści mieliby się o czymkolwiek dowiedzieć. i Ŝona Yulina czuła. Doktor nawiązał z nim bardzo dobre stosunki i mogli rozmawiać godzinami. jeśli pochodzi z tak dalekich stron?”. musiała wstawać o trzeciej nad ranem kaŜdego dnia. gdy jej ojciec postawił ją w grze w karty i przegrał. płakała. Kiedy wyszedł. co było poprzednio. Ŝeby zacząć przygotowywać róŜne rodzaje posiłków. bo jej mąŜ był zaleŜny od doktora Xia i babci. który nie traktował ludzi jak powietrze. Doktor Xia traktował go uprzejmie. Babcia tylko w połowie została przekonana. MałŜeństwo tradycyjne było kontraktem między dwiema rodzinami. Ŝeby nie był Ŝonaty. Ciągle jeszcze miała zastrzeŜenia i wątpliwości. w którym poślubiła Yulina. Jej brat został złapany przez Japończyków w łapance i spędził trzy lata w obozie pracy przymusowej. a gdy chciał ją powitać. jak tego wymagała skomplikowana mandŜurska tradycja. nigdy przedtem nie było urzędów stanu cywilnego ani zaświadczeń 137 . co było dla nich specjalnym wydarzeniem. Był pierwszym urzędnikiem. Ojciec miał ciemną skórę i był strasznie chudy — efekt trudów. śona Yulina pochodziła z bardzo biednej rodziny. a wobec tego jest rzeczą niemoŜliwą.przyprowadziła go do domu. Mój ojciec był pierwszą osobą traktującą ją jak równą sobie. Ojciec nie zabawił wtedy długo. babcia zalała się łzami. Ŝe komuniści podlegają tak ścisłej kontroli. Ŝe komuniści. Od dnia. ale formalnie. jakie przeŜył w partyzantce — i babcia była przekonana. Kiedy wchodził. Yulin i jego Ŝona takŜe go lubili. w stosunku do tego. ale reszta rodziny skłaniała się juŜ ku ojcu. taki jak mój ojciec.

jak w wojsku. miał dwadzieścia osiem lat. Federacja pozostawiła to jego jednostce pracy. Kto to słyszał. „jedynka” odnosiła się do jedynej kwalifikacji wymaganej od kobiety — powinna pracować dla partii przynajmniej przez rok. Ojciec. informowała je o przysługujących im prawach i pomagała wprowadzać w Ŝycie zasadę. ChociaŜ mama nie była członkiem partii. Teraz dla tych. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. Tego dnia mama zwinęła swoją matę do spania. Jeśli kobieta idzie pieszo. regulowały bowiem praktycznie wszystkie aspekty Ŝycia pracowników. Ŝe kobiety nie wolno wydawać za mąŜ wbrew jej woli. mobilizowała kobiety do produkowania butów dla armii. od siedmiu lat być w partii i w randze co najmniej dowódcy oddziału. Babcia była przeraŜona.o ślubie. w dzień osiemnastych urodzin mamy. Ŝeby panna młoda szła piechotą do domu pana młodego! MęŜczyzna powinien przysłać po nią lektykę. Mama powinna mieszkać w budynku naleŜącym do Federacji i powinna uzyskać jej pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. Miejski Komitet Partyjny w Jinzhou szybko wydał pisemne zezwolenie. był członkiem partii od lat dziesięciu i był w randze odpowiadającej co najmniej zastępcy dowódcy dywizji. która zajmowała się sprawami kobiet: nadzorowała zwolnienie z małŜeństw konkubin i zamknięcie domów publicznych. PoniewaŜ jednak ojciec był wyŜszym urzędnikiem. masz rok). Ŝe męŜczyzna powinien mieć co najmniej dwadzieścia osiem lat. Partyjne kryteria brzmiały „28-7-oddział-l”. to jednak uznano. Uznawszy. Ŝe jest niewiele warta i Ŝe męŜczyzna tak naprawdę jej nie chce. według chińskiego sposobu liczenia wieku (rodząc się. Ŝe jej praca w konspiracji zaspokaja wymagania „jedynki”. co oznaczało. Była to instytucja całkowicie podporządkowana Partii. zwłaszcza Ŝe od powrotu z Harbinu pracowała na pełnym etacie w organizacji zwanej Federacją Kobiet. Partia spełniała rolę głowy rodziny. to znaczy. do takich „jednostek” w miastach powinni naleŜeć wszyscy. 138 . rodzice wyznaczyli ślub na czwartego maja. organizowała ich kształcenie i zatrudnienie. ale z powodu stanowiska zajmowanego przez ojca formalności musiały być takŜe dopełnione przez Komitet Partyjny w prowincji Liaoning Zachodni. WłoŜyła swoją ulubioną jasnoniebieską suknię z jedwabną jasnoniebieską szarfą. Ŝe nie będzie Ŝadnych problemów. spakowała ubrania i była gotowa przenieść się do kwatery ojca. Federacja Kobiet była teraz „jednostką pracy” (danwei) mojej mamy.

Mama poszła. Zwłokę spowodowały podejrzenia Komitetu Prowincji dotyczące mamy z powodu jej koneksji rodzinnych. Zgodnie z tym obyczajem mama miała w wyprawie ślubnej tuzin pokrytych satyną kołder i poduszek haftowanych w kaczki mandaryńskie. gdzie pracował — w siedzibie Miejskiego Komitetu Partii. mawiał do mnie: „Twoja matka miała tyle wdzięku”. chcieli uniknąć tego rytuału. nie było scen. Od chwili kiedy dziewczynka przychodzi na świat. Ŝe musi być absolutnie godna zaufania. Powiedziała. Ŝe jeszcze nie mogą się pobrać. Powiedziała. Ŝe kiedy w 1945 roku Kuomintang wkroczył do Jinzhou. Było to tak. mówiąc ojcu tylko: „Do zobaczenia”. Kiedy byłam dzieckiem. Ŝeby zdjąć ojcu sandały. w milczeniu zabrała swoją matę i wyszła. Jakiś męŜczyzna wręczył ojcu pismo z Prowincjonalnego Komitetu Partii — wynikało z niego. mama klęczała. Ten moment wrył się na stałe w pamięć ojca. I dodawał Ŝartem: „AleŜ czasy się zmieniły! Ty jesteś inna niŜ twoja matka. Ale mama uwaŜała tradycyjną ceremonię za przestarzałą i niepotrzebną. a takŜe zasłony i ozdobny lambrekin do łóŜka. 139 . który nie miał nic wspólnego z ich uczuciami. Oboje. Schyliła głowę. do mieszkania ojca. Musiała wyjaśniać.„A kogo teraz te wszystkie ceremonie obchodzą?” — powiedziała mama. i ojciec. Tylko miłość była waŜna dla tych dwojga rewolucjonistów. i mama. Babcia była skonsternowana na myśl o tym. Ŝe kuomintangowscy oficerowie trzymali ją za rękę i dlaczego miała tak wielu przyjaciół wśród członków kuomintangowskiej organizacji młodzieŜowej. Ŝe jej córka nie będzie miała wspaniałego. Ŝe jej przyjaciele byli nastawieni antyjapońsko i bardzo uświadomieni politycznie. jaka jest nieszczęśliwa. Powiedziano. zwijając matę. Tylko zaciśnięte wargi mamy wskazywały. mieszkał tam. Jak wielu urzędników. tradycyjnego ślubu. nawet gniew był cichy. Ŝeby zdjąć męŜczyźnie buty!”. kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Nie było łez. Skierowano do niej bardzo szczegółowe pytania. Pracownicy zajmowali bungalowy z przesuwanymi drzwiami. które otaczały duŜy dziedziniec. jej matka odkłada dla niej róŜne rzeczy. w jaki sposób rodzina była związana z kuomintangowską słuŜbą bezpieczeństwa i wywiadem. zbierając posag. jak to było. JuŜ nie mogłabyś zrobić czegoś takiego — uklęknąć. niosąc matę. jakby miała się oczyścić z zarzutów przed sądem. Zapadał zmierzch i właśnie zamierzali połoŜyć się do łóŜka.

najpierw musiała rozmawiać ze swoją bezpośrednią przełoŜoną w Federacji Kobiet. poniewaŜ miejscowa ludność była wobec nich lojalna. tylko gigantyczna kupa ruin. Jak przewidywała procedura. ani domów. więc natychmiast zaczęła apelować w jego sprawie. Ale najbardziej bolesne było dla niej to. Ŝe Huige Ŝyje i jest uwięziony — w Jinzhou. ale Komitet Prowincji traktował ich wyraźnie podejrzliwie. odkryła. Jeśli mama chciała wyjść za mąŜ. Mama nie wiedziała. Na wiosnę. co się stało z Huige. co Huige zrobił. ale mając czternaście lat była za młoda. Nie uwaŜano go za zwykłego jeńca wojennego. którzy nie byli. Huige zniknął. Biegła całą drogę przez mokre od krwi ulice do domu rodziny Ji. zostanie potraktowany sprawiedliwie. Tacy byli szczególnie niebezpieczni dla komunistów. którzy byli „związani ze sprawą”. „Zakreślanie granicy” między ludźmi było podstawowym pojęciem. Poszła do 140 . został złapany i odstawiony z powrotem do Jinzhou. Poza tym wielu jej przyjaciół wkrótce przeszło na stronę komunistów. Nawet zupełnie prywatnych związków nie zostawiono w spokoju. młodym pułkownikiem z Kuomintangu. i ich antykomunistyczne inklinacje budziły poczucie zagroŜenia w nowym reŜimie. Opinie były podzielone: Komitet Partyjny w Jinzhou uznał. Sama mogła wstąpić do tej organizacji. Ŝe przyjaciele mamy działali z pobudek patriotycznych. jakie jego rodzina miała w Jinzhou. a tymi. Nie było tam juŜ niczego — ani ulicy. kiedy przygotowywała się do zamąŜpójścia. nie dano im szansy przetrwania. Ŝeby „zakreśliła granicę” między sobą a swoimi przyjaciółmi. Z powodu wpływów. po pierwszej radości z powodu zwycięstwa komunistów. wprowadzonym przez komunistów dla zwiększania przepaści pomiędzy tymi. co oznaczało miejscowe osobistości o ugruntowanym zasięgu władzy. Mama była przekonana. która następnie powinna się zwrócić do wyŜszych przełoŜonych. Gdy tylko skończyło się oblęŜenie. znalazł się w kategorii „węŜy w ich starych kryjówkach”. czy wszystko z nim jest w porządku. musiała przestać się spotykać ze swoimi przyjaciółmi. Podczas oblęŜenia udało mu się uciec na południe i zatrzymał się w Tianjin. jej najpilniejszą potrzebą było sprawdzenie.widzieli w nim prawowitą chińską władzę. Ŝe jeśli inni dowiedzą się o tym. kto na końcu tego szeregu ma decydujące słowo. a gdy w styczniu 1949 roku komuniści zdobyli miasto. Mamę poproszono.

bo wtedy jemu przypadała cała zasługa. Ŝeby poręczył za pułkownika. Wszystko to działo się właśnie wtedy. Mama starała się wyglądać na osobę spokojną. którzy takŜe przed chwilą przybyli. oznaczała. Lin zapytał: „A co z teściową?”. zobaczyła Lin Xiaoxia i innych partyjnych szefów z obstawą. bratanka najwyŜszego dowódcy. Ŝe Huige powinien być potraktowany uczciwie. Fakt. Ŝe pułkownik działał prawdopodobnie z miłości do mamy i mógł nawet nie wiedzieć. Mama poszła do innego przywódcy podziemia. nie wpływał na jego osąd. Kiedy otworzyła drzwi. Yuwu napisał raport. mama moŜe wyjść. złoŜony z bluzy z dwiema górnymi kieszeniami. Właściwie w ogóle nie chciał wspominać o roli pułkownika w uzyskiwaniu informacji. Niemniej ojciec rozumiał dylemat mamy i sam uwaŜał. Ojciec nic nie odpowiedział. jednak nie mogła dostarczyć na to dowodów. kiedy mama i ojciec przygotowywali się do zawarcia małŜeństwa. poniewaŜ zaślepiała go miłość. ale to znowu zostało uznane za próbę kupienia sobie „ubezpieczenia” ze strony pułkownika. kiedy podeszła do kobiety prowadzącej zebranie. i poprosiła. który równieŜ wiedział o tym. Ojciec powiedział. Przyjdź szybko i bierz ślub!”.Yuwu. Zapisana wierszem. Ŝe pomaga komunistom. a nawet wydawał co do nich instrukcje. Lin Biao. Mama była właśnie na zebraniu Federacji Kobiet. który nosili pracownicy państwowi. Ŝe tak. w którym donosił o tym. Ŝe posłał doroŜkę po doktora Xia. MoŜesz wyjść z zebrania. Ŝe Huige pomagał komunistom. która przeczytała wiadomość i skinęła głową. powiedział 141 . Mama twierdziła. co Huige zrobił. Przez całą drogę do kwatery ojca biegła. ale dodał. Była to wiadomość od szefa Partii. Ŝe ona i pułkownik nie byli w sobie zakochani. a na sobie miała granatowy „leninowski komplet” — mundur. i przepływało nad ich związkiem jak ciemna chmura. jakie wymieniali. mówiąc krótko: „Władze prowincji wyraziły zgodę. noszonej wierzchem na workowate spodnie. co zrobił Huige. „To nie jest w porządku”. Ŝe babcia faworyzowała pułkownika jako kandydata na zięcia. Przytaczała zawoalowane pytania i obietnice. zarządzającego siłami komunistów w MandŜurii. Lin Xiaoxia. kiedy ktoś wszedł i wetknął jej do ręki kartkę. Pod koniec maja przyszło pozwolenie na zawarcie małŜeństwa. A wobec takiej postawy partia była szczególnie ostroŜna. Ten takŜe nie chciał powiedzieć. który wiedział o jej kontaktach z Huige. lekko wciętej w talii.

po wystawnym ślubie. pojawiła się na ścieŜce. Ale czy to wina jej matki? Nie przyszło jej na myśl. A przecieŜ właśnie te kobiety. na które tradycyjnie wydawano olbrzymie pieniądze. jakie podawano na ślubach w Yan'an. symbolizujące szczęśliwy związek i synów. na jakie ludzie mogli sobie pozwolić. dopiero wtedy. Nie było niczego w rodzaju ceremonii ślubnej. Ŝe jej rodzina miała kuomintangowskie koneksje. z Federacji. znacznie przekraczające sumy. Czasami. Kiedy idąc pospiesznie. Wszyscy usiedli na jakiś czas i jedli świeŜe kraby. Mama opanowała się i powiedziała swojej matce. Ŝe tak nienawidzi kuomintangowskich koneksji rodziny babci. a woźnica pierwszej doroŜki teŜ im nie powiedział.Lin i wysłał po nią następną doroŜkę. Ŝe niedbały sposób. Ŝe kobiety z jej grupy pogardzają jej matką nie tylko dlatego. ale takŜe dlatego. Babcia dowiedziała się. Ojciec takŜe wyszedł. jest 142 . Komuniści próbowali wprowadzać skromne ceremonie ślubne. Wiele komunistek. które wdraŜają emancypacyjną politykę partii. o co chodzi. jednak próbowała wytłumaczyć postawę ojca tym. miały być tymi. Ŝe jej córka właśnie wychodzi za mąŜ. którą widać było z okna pokoju ojca. kobiety z Federacji zaczęły szeptać między sobą i wymknęły się tylnymi drzwiami. pochodzących z niewykształconych chłopskich rodzin. jako szczególny specjał. Przyjechał doktor Xia i złoŜył gratulacje młodej parze. Wkrótce doktor Xia i większość gości wyszła. Ŝe pan młody musiał wrócić do pracy. W ich pojęciu Ŝadna porządna dziewczyna nie mogła zostać konkubiną — chociaŜ komuniści Ŝądali. Ŝe ma być zawarty ślub. Wiedziała. „Komuniści nie mają zwyczaju przerywania pracy z powodu ślubu. Mama z trudem powstrzymywała łzy. Na ślubie rodziców podano daktyle i orzeszki. Doktor Xia i babcia nie mieli pojęcia o tym. gdy przyjechała druga doroŜka. oraz suszone owoce zwane longan. Ŝe zachowanie ojca jest reakcją na to. było jak najdalszych od prawdziwej emancypacji i trzymały się bardzo tradycyjnego sposobu myślenia. Ja sama teŜ zaraz wracam”. Ŝe kiedyś była konkubiną. tylko małe przyjęcie. Babcia pomyślała. po zakończeniu zebrania. Grupa kobiet z Federacji pojawiła się później. jak potraktowała go babcia. Mama poczuła się bardzo dotknięta. Ŝeby konkubiny miały taki sam status jak Ŝona i Ŝeby mogły na własne Ŝądanie rozwiązać „małŜeństwo”. w jaki komuniści traktują tak uroczyste okazje jak ślub. rodziny bankrutowały. które dostarczył Komitet Miejski.

jakby ktoś nie wiedział. Na zebraniu Federacji została poddana krytyce za swoją „dekadencką burŜuazyjność”. które od razu przyciągały uwagę męŜczyzn. w której sama pracowała w okresie okupacji japońskiej. jak jeść. wykształconym dziewczynom. nie przewaŜyło rozczarowania Federacji z powodu innej kwestii. jaka im odpowiadała. Ŝe jest tego niegodna. w liczbie znacznie przekraczającej normę. ale zbesztano ją jak dziecko. Jednym z waŜniejszych zadań Federacji było wytwarzanie bawełnianych butów dla armii. i pomogła robotnicom wybrać taką przełoŜoną. konserwatywne. glinianym murem. która nie wie. przechodziła przez mały ogród i spała w pokoju ojca. I choć przyniosło jej to spory wzrost znaczenia i autorytetu. jak się robi buty. Ku jej zaskoczeniu nie było pochwały za pomysłowość. Mama tego nie potrafiła. ale w końcu łamali juŜ tyle reguł odnoszących się do tradycyjnych wartości. W nocy przełaziła przez ten mur. W tym czasie jednym z zajęć mamy było uczenie pracownic fabryki. kiedy miał na to ochotę. która ją obowiązywała. Ŝe moŜe w końcu to tylko jeszcze jedna na tej liście. Kobietom z Federacji. które latami walczyły w partyzantce i miały wszystko za złe ładnym. Ŝe tylko sobotnią noc moŜna spędzić poza miejscem pracy. Źle się równieŜ układało mamie z niektórymi przełoŜonymi w Federacji. Mama chciała wstąpić do Partii. więc coraz rzadziej widywała się z własną matką. więc robiły je za nią babcia i ciotka. ale przełoŜone uznały. co było potępiane jako „burŜuazyjny nawyk”. Ŝe jest „nadmiernie przywiązana do rodziny”. Fabryka wciąŜ miała prywatnego właściciela i jeden z przełoŜonych bił robotnice.czymś niespotykanym. pochodzącym ze wsi. W tym czasie obowiązywała niepisana zasada. Mama miała wyznaczone miejsce do spania w Federacji. Ŝe go zwolniono. takim jak moja matka. której budynek był oddzielony od kwatery ojca niskim. a nad ranem wracała do swojego pokoju. Mama przyczyniła się do tego. nie mogło się pomieścić w głowie. To tak. Ŝe ziemia nosi taką kobietę. Była krytykowana za kaŜdą wizytę w domu. Były to starsze. OskarŜano ją. wiejskie kobiety. Wkrótce jednak to odkryto i ojciec został skrytykowany na 143 . a takŜe uświadamiania im prawnej równości kobiet i męŜczyzn. pisania i czytania. Zdobiły je bogatym haftem i mama z dumą zaprezentowała w Federacji przepięknie zrobione buty.

UwaŜano. Ŝe próbował pozbawić się Ŝycia. Ŝe nie będzie juŜ mógł pisać. ale takŜe sposobu Ŝycia. Czuła się bardzo skrzywdzona. Poeta o nazwisku Bian. którzy „przyłączyli się do rewolucji”. ale nie teraz. Ŝe zanegowano wartość jego poezji. Bian naleŜał do poetyckiej szkoły „KsięŜyca w nowiu”. a mama pisemną. Organizacja partyjna wszczęła dochodzenie i doszła 144 . ale jednocześnie bardzo był z tego powodu przygnębiony i zraniony. zwłaszcza sposobu Ŝycia tych. co prywatne. podczas gdy to rewolucja powinna mieć priorytet. Poczuł. jeśli ona spędzi noc ze swoim męŜem? Mogłaby przyjąć racjonalność tego argumentu. z których wielu było analfabetami. Podczas wojny Bian przyłączył się do komunistów. Złamaliśmy zasady i powinniśmy przyznać się do błędu. ale potem okazało się. Ŝe ktoś do tego stopnia mógł być rozczarowany wyzwoleniem. Komuniści kładli nacisk nie tylko na radykalną zmianę działania instytucji. Bardzo była skonsternowana. i właściwie nie pozostawało nic. gdyby z tego faktu ludzie wyciągnęli wniosek. Szkoła ta koncentrowała się na estetyce i formie i była pod szczególnym wpływem Keatsa. a nie ekspresji osobistej. Jaki to uszczerbek dla rewolucji. Powinnaś słuchać Partii. Bian pracował w szkole dla urzędników partyjnych. kiedy odpowiedział: „Rewolucja jeszcze nie zwycięŜyła. ma sens polityczny. nie umie Ŝyć. na którym komuniści mogli wyrzucać z siebie wszelkiego rodzaju osobiste animozje. i zebrania stały się forum. której wybitnym przedstawicielem był Hu Shi. Małostkowości nadano wartość. ambasador kuomintangowskiego rządu w Stanach Zjednoczonych. Ojciec miał przeprowadzić ustną samokrytykę. poniewaŜ nie zgadzała się z treścią rewolucji. jak powiedział. Byłoby fatalne dla jej obrazu. co moŜna by postrzegać jako sprawy „osobiste” czy prywatne. opatrując ją etykietą „polityczne”. Nie chciała pisać samokrytyki i powiedziała o tym ojcu. Zarzucono jej. Niedługo potem jak grom z jasnego nieba spadło kolejne nieszczęście.zebraniu partyjnym. Po części niby to akceptował. Rewolucja wymaga Ŝelaznej dyscypliny. nawet jeśli czegoś nie rozumiesz albo nie zgadzasz się z jej zdaniem”. Rewolucja potrzebowała propagandy. Ŝe „stawia miłość na pierwszym miejscu”. Jego próba samobójstwa wstrząsnęła Partią. a bez poezji. gdyby dotyczył Ŝycia w partyzantce. usiłował popełnić samobójstwo. który był w grupie harbińskiej i został bliskim przyjacielem mamy. Ŝe to.

Jednak tym razem. wiedział. Ŝe mama go podziwiała. Była z natury optymistką i jego takŜe podtrzymywała na duchu. co Huige zrobił dla komunistów. Mama próbowała mu przypomnieć. Ŝe w jakiś sposób wprowadziła go w błąd. to ludzie tacy jak Huige pierwsi uŜyliby swojej władzy i wpływów. a ona nie cofnęła ręki. jaką miał stanowić ojciec. Najpierw nic nie mówił. Ŝe jest w bardzo cięŜkim połoŜeniu. powiedział. i wcale nie miał jej tego za złe. Ŝeby ukryć przed nim rozpacz. Szlochali razem. na którym trzymali ręce. nie mogą tego ryzykować. Huige wziął dłoń mamy w swoją. przynosiła mu nowiny na temat swoich wysiłków w jego sprawie i było to dla niej nie do pojęcia. Skandal z powodu samobójczej próby Biana trwał w najlepsze. Mama była wściekła i zaŜądała dowodu: oczywiście nigdy Ŝadnego jej nie przedstawiono. Ŝe mama uwiodła Biana. zrozumiał. Ale stopniowo ogarniał go gniew. Współczuł jej. Odwiedzała go regularnie w więzieniu. kiedy podobno trwa ich miesiąc miodowy! Był wściekły — jednak jego osobiste uczucia nie były decydującym czynnikiem. Ale ani on. Ŝe jej wizyty w więzieniu nie będą dla niego 145 . „Rewolucja to kwestia Ŝycia albo śmierci”. a teraz jeszcze dochodzi przypuszczenie. W tym wypadku ojciec stał twardo za mamą. ale odpowiedział. Komuniści. Szczególnie aktywne i złośliwe były kobiety z Federacji. Ŝe podczas wycieczki do Harbin. siedząc na oczach straŜników. gdy chodziło o akceptację postawy Partii wobec pułkownika. W najgorętszym momencie tej szeptanej kampanii mama dowiedziała się. To ona złoŜyła Huige obietnicę i czuła. jak Bian czytał jej swoje wiersze i zdawał sobie sprawę z tego. a potem zostawiła go dla większej wygranej. Ŝeby pomóc odbudować jego siłę. Ojciec wiedział o wizytach mamy w więzieniu. Ŝe gdyby Kuomintang powrócił. kiedy to rzekomo miała chodzić na schadzki z Bianem. Na jednym z zebrań poddających członkinie krytyce Federacja Kobiet zasugerowała. kiedy zobaczył jej twarz. Wiedział. Widział. Ŝe nie ma nadziei. Ŝe odrzucono jej apelację w sprawie Huige. zaczerwienione oczy i rysy napięte z wysiłku. Ŝeby komuniści go nie oszczędzili. była zakochana w nim. a nie w poecie. Przechodziła prawdziwą udrękę. przy stole. Powiedział mamie. Ŝe usiłował popełnić samobójstwo z powodu nieodwzajemnionej miłości — do mojej mamy. Ŝe jego Ŝona miała romans z kuomintangowskim pułkownikiem — i wszystko to wtedy.do wniosku. ani mama nie mogli powstrzymać istnej powodzi plotek.

Był w trudnej sytuacji. Ŝe uda się razem z nim na wygnanie. Jego Ŝona i moja babcia próbowały mu to wyperswadować. Szwagier babci. z którymi miał do czynienia. Peie poszedł do szpitala. nie został wydany przez sąd. To. Werdykt. kto był zaraŜony. Ŝe powinien to zgłosić nowym władzom. ale powinien pracować tylko pod kontrolą”. Od czasów Konfucjusza kobieta i męŜczyzna musieli być małŜeństwem. Ŝe najlepiej jest powiedzieć prawdę. co się stało z jej krewnymi i z bliskimi jej ludźmi. więc Yulinowi pozwolono nadal pomagać doktorowi Xia w aptece. został zesłany na wieś. Nie szło się wtedy do więzienia. do pracy fizycznej. zostało przyjęte za dowód. „Lojalny” Peie. W tamtych dniach Komitet Miejski w Jinzhou miał w miarę liberalnych szefów. Pracował „pod nadzorem” przez trzy lata. Ŝe kaŜdy. ale zanim wyjechali. jak niemal wszystkie. a wobec tego usługi Huige dla komunistów nie miały „słusznej” motywacji. zwaŜywszy na ich fenomenalną organizację. powinien im to zgłosić. ale miał legitymację i uwaŜał. i od szefów partyjnych. ale pozostawało pod nadzorem (było to równie skuteczne jak więzienie). Nie będzie ukarany. Ŝe mama i Huige trzymali się za ręce. Ŝeby mogli dotykać się publicznie — i nawet wtedy było to niezwykle rzadkie. zwłaszcza jeśli będą się trzymać za ręce. sentencja w jego sprawie mówiła o „nadzorze”. Jej poczucie. Jego rodzina zdecydowała. a komuniści powzięli szeroko zakrojoną kampanię zwalczania tych chorób i kaŜdy. Ŝe boryka się z nierozwiązywalnymi dylematami. PoniewaŜ nie miał krwi na sumieniu. Wyglądało to mniej więcej 146 . ale przez ciało partyjne. jaki klimat panował w partii. Ŝe nie ma racji — i poczuła się przez to bardzo opuszczona i samotna. co oznacza jego treść. będzie naprawdę fatalnie. a komuniści sami dowiedzą się o nim. Nie zostało jasno sprecyzowane. Werdykt partii w jego sprawie brzmiał: „Przeszłość podejrzana politycznie. Jeśli nie powie. Mama nie mogła powiedzieć ojcu. w ostateczności kochankami. kto pracował dla słuŜby bezpieczeństwa czy wywiadu Kuomintangu. co było bardzo prawdopodobne.korzystne. ale sądził. oświadczyli. Idąc samemu z tą sprawą. Złapał chorobę weneryczną. odbiera im moŜliwość snucia podejrzeń. przechodził przymusowe leczenie. przez trzy dekady Ŝycie Yulina miało zaleŜeć od tego. Ŝe są kochankami. Kiedy przyszli komuniści. Wuj Yulin nigdy nie pracował. jeszcze zwiększyło się przez to.

Kiedy kończył się okres formalnego nadzoru. którzy pracowali dla słuŜby bezpieczeństwa. Jednak niektóre waŜne osobistości z Kuomintangu. i zupełnie jawnie byli obserwowani przez policję. w tym mojej mamy.jak praca na wyznaczonym stanowisku. Pozostawienie takich ludzi jak Puyi przy Ŝyciu było. kiedy się jest na zwolnieniu warunkowym. który był odpowiedzialny za jej aresztowanie. 147 . specjalnie wyznaczonych do tego zadania. Oczywiście pozostali sąsiedzi takŜe byli upowaŜnieni przez komitety sąsiedzkie — a często zachęcani — do składania sprawozdań na temat niepewnego politycznie „czarnego”. duŜych oszczędzamy”. meldując szczegółowo o wszystkim. komisarz polityczny ze szkoły mamy. nie zostały ukarane. Mao oświadczył: „Zabijamy małych Chiang Kai-sheków. ten wyglądający na inteligenta oficer słuŜby bezpieczeństwa i wywiadu. ukryli się. co robią. przechodzili do kategorii ludzi takich jak Yulin. nazywano to teŜ „dwa czerwone. którzy byli pod „cichą” obserwacją. wyŜsi funkcjonariusze wywiadu i słuŜby bezpieczeństwa. ale poniewaŜ były oczywiste dowody na to. japońską nauczycielkę mamy. Zhuge. a nawet myślą. który poślubił pannę Tanaka. Komuniści oszczędzili takŜe „grube ryby”. jak mówił Mao: „dobrze przyjmowane za granicą”. poniewaŜ byli „przydatni”. oszczędzono go. został skazany doŜywotnio na obóz pracy i zesłany pod odległą granicę państwa (wraz z wieloma innymi wysokimi urzędnikami Kuomintangu został zwolniony po amnestii 1959 roku). przekładane czarnym”. ale regularnie musieli zgłaszać się na policję. Ludzie „pod nadzorem” mieli pewną swobodę. Dyrektorka szkoły i dwóch nauczycieli. Komisarz akademicki w szkole. Podobnie jak w Związku Radzieckim. kiedy naprawdę wielu obywateli było w kolizji z prawem. prawie wszyscy skazani na karę więzienia szli do obozów pracy i często byli zatrudniani przy niebezpiecznych pracach albo na skaŜonych terenach. był sekretarzem Kuomintangu. a potem zbiegli na Tajwan. Podobnie zrobił Yaohan. Jedną z najpowszechniejszych form tego rodzaju obserwacji nazywano „kanapką” — było się obserwowanym przez dwoje najbliŜszych sąsiadów. Ŝe pomagał w ratowaniu Ŝycia niejednego komunisty i wielu sympatyków komunizmu. takie jak „ostatni cesarz” Puyi i najwaŜniejsi generałowie. „Sprawiedliwość ludowa” była szczelna i stanowiła główny instrument sprawowania kontroli w sytuacji. Jego Ŝonę odesłano z powrotem do Japonii. do której chodziła mama.

w ogóle nie mieli pewności co do swojego jutra i byli poddani społecznemu ostracyzmowi. kwestionowali jej charakter i zaangaŜowanie. Krytykowano ją nawet za to. W Federacji powiedziano jej. Ŝe wyszła z zebrania Federacji. Ŝeby przyszła. „miała za miękkie serce dla Kuomintangu”. Ŝe Huige uŜywał jej do tego. poniewaŜ uwzględniono. Wuj Yulin i ciotka Lan. — I wszystko dlatego. czy wykaŜesz prawidłową postawę i dasz pierwszeństwo zebraniu”. Na to przewodnicząca odparowała: „Ale zaleŜało od ciebie. Mama powiedziała wtedy. Była teŜ atakowana za to. Ŝeby obudziło się w niej poczucie dyscypliny — i kiedy sama przyjdzie zapytać Partię o instrukcje. nowym. Nikt jej jednak nie powiadomił. Ŝe powinna to zrobić. Ŝe nie interweniowano. Ŝeby mu pomogła przygotować jego powrót. chcąc się przekonać. gdyŜ. którzy powinni być jej towarzyszami we wspaniałym. ile trzeba czasu. „Wszelkiego” — brzmiała odpowiedź. W Federacji Kobiet kazano mamie pisać jedną samokrytykę po drugiej. niosącym wyzwolenie ruchu. pełna nadziei na nowe Ŝycie. a teraz był on w konflikcie z tym. 148 .Nikt otwarcie nie narzekał na tę linię polityczną. Ŝe ryzykowała Ŝycie. Ŝe ludzie muszą nauczyć się nie podejmować Ŝadnych działań z własnej inicjatywy. „Ale w jakiego rodzaju sprawach mam się zwracać o instrukcje?” — spytała. Ŝe „niedawno przyłączyła się do rewolucji”. choć była tak zaangaŜowana. Ŝe szef Komitetu Miejskiego poprosił ją. na co wskazywał jej smutek. Oznaczało to. Czekano. ale powodowała wiele niezadowolenia wyraŜanego prywatnie. która była całym światem mamy. W tym czasie rodzina mamy przeŜywała bardzo powaŜne niepokoje. Ludzie. nie poprosiwszy najpierw Federacji o pozwolenie. świeŜo po ślubie. szeptano. Mama czuła się osaczona. Mama w wieku lat osiemnastu. Ŝe była »rozwiązła«. Potrzeba otrzymania zezwolenia na sprawy „wszelkiego” rodzaju stała się podstawową zasadą komunistycznego zarządzania. Patrzcie na te jej stosunki z męŜczyznami! I co to za męŜczyźni!”. Ŝeby zawrzeć małŜeństwo — grzech ten zwano „stawianiem miłości na pierwszym miejscu”. W Federacji. której los związany był nierozerwalnie z losem „Lojalnego” Peie. czuła się bardzo niepewna i osamotniona. Zawsze ufała swojemu silnemu zmysłowi moralnemu. Ŝe odwiedzała więźnia Huige. „AleŜ się wdała w awantury — wykrzyknęła jedna z kobiet.

teŜ nie dostawała. Rozumiała. Ŝe przemawia przez nie Partia. a jej radość zmieniły w pełną niepokoju melancholię. Powiedziała ojcu. nawet do Ŝony. Gdy próbowała o tym rozmawiać z ojcem. Ŝeby uniknąć problemu nepotyzmu. jako Ŝe niedawno im powiedział. Ŝe wysocy urzędnicy stacjonowali z dala od rodzinnych stron. Jinzhou stało się dla mamy nie do zniesienia. Nie winiła ani Partii. Ich doświadczenia wyniesione z MandŜurii wskazywały na to. bo były jej towarzyszkami i uwaŜała. jak miał się toczyć. do Yibin. natychmiast. Kiedy rządził Kuomintang. Czuła. Ŝe robi rzeczy właściwe. którego kochała. Oddanie ojca dla komunizmu było absolutne. Mama była bardziej elastyczna. Ŝe wkrótce wezmą Sichuan. W historii Chin wykształciła się zasada. Zostawiała sobie miejsce na prywatność — natomiast ojciec nie. Ŝe właśnie tego nie chciałby zrobić. jej zaangaŜowanie było tonowane zarówno przez rozsądek. Ŝe chciałby wrócić do swojego rodzinnego miasta. W lecie 1949 roku komuniści posuwali się na południe z niepohamowanym impetem: wzięli stolicę Chiang Kai-sheka. Dwa miesiące po ślubie — i w niecały rok po wyzwoleniu — złość i plotka wypędziły ich z rodzinnego miasta mojej matki. Partia wyraziła zgodę na przeniesienie ojca. jak i przez uczucia. mówić tym samym językiem. Pierwszy raz w Ŝyciu zaczęła wątpić w siebie. Ŝe stawanie się komunistą to proces bardzo bolesny. Zwrócił się do Miejskiego Komitetu Partii o przeniesienie. czuł. Nie winiła teŜ kobiet z Federacji. a to dodawało jej odwagi. Ŝe mogłoby mu być trudno wyrazić swoje poparcie dla niej publicznie — ale kiedy chciała tego choćby prywatnie. i wyglądało na to. mimo Ŝe właśnie miał dostać awans. Ŝe nie jest wobec niej lojalny. Od samego początku małŜeństwa między rodzicami zarysowała się podstawowa róŜnica. Teraz cały czas czuła się stłamszona. Zawsze brał stronę innych towarzyszy i towarzyszek przeciwko niej. odpowiadał.jak inni widzieli jej „przypadek” — i często w konflikcie z osądem jej męŜa. I wobec tego toczy się tak. Ŝe bardzo potrzebują administracji złoŜonej z ludzi miejscowych — i lojalnych. Okazywała jednak urazę wobec ojca. ani rewolucji. którym mówi publicznie. Ŝe powinien prywatnie. uzasadniając to tym. . dusiła się. mogła rozwinąć w działaniu swoją energię i dynamizm — czuła. Ŝe chce wyjechać. Zgodził się. W Komitecie byli zaskoczeni. Nankin.

Z jednej strony czuła się jak ptak. W grupie zdecydowanie przewaŜali męŜczyźni. Rodzice przyłączyli się do ponad stuosobowej grupy podróŜujących na południe. Ŝeby się z nimi poŜegnać. Ŝe na to zasługuje. Dwudziestego siódmego lipca 1949 roku babcia. na razie na okres próbny. a Sichuan ciągle pozostawał w rękach Kuomintangu. Ŝeby wyfrunąć na otwartą przestrzeń nieba. Ŝeb ysię rozpłakać. Czuła przemoŜne pragnienie. MandŜurek. ciągle trwała wojna domowa. o ile wykaŜe. poniewaŜ jedzie w nowe miejsce. Po upływie roku moŜe stać się pełnoprawną członkinią. ale powstrzymywała łzy. towarzyszyło im kilka kobiet. Z drugiej strony myślała. Na drogach. Pomógł w tym zastępca burmistrza.7 „Przejście przez pięć przełęczy górskich” — długi marsz mojej matki (1949—1950) TuŜ przed opuszczeniem Jinzhou mamie przyznano członkostwo w Partii. mamę rozdzierały sprzeczne uczucia. w większości do Sichuanu. funkcjonariusze partyjni z południowego zachodu. przyszli na dworzec. doktor Xia i najbliŜsi przyjaciele mamy. wśród których wielu było dla komunistów podejrzanych. Kiedy tak stali na peronie. który uwaŜał. który wyrywa się z klatki. które poślubiły męŜczyzn z Sichuanu. kiedy — albo czy w ogóle — będzie mogła zobaczyć tych. Na okres podróŜy połączyli się w jednostki i dostali zielone wojskowe mundury. szczególnie matkę. Ŝeby nie 150 . PodróŜ była najeŜona niebezpieczeństwami. Ŝe mamie będzie to potrzebne. czy jeszcze kiedyś będzie mogła wrócić do Jinzhou. którymi mieli podróŜować. Poza tym było to jakieś 1600 kilometrów stąd i nie miała pojęcia. których kochała.

Ojciec powiedział. która i tak była nieszczęśliwa. lekkie włoskie pallazi i przeładowane. Były tu całe dzielnice ze wspaniałymi budynkami. nawet sama napisała wiersz o tym. nie powinni dłuŜej być „burŜujami”. Akceptowała zmienianie siebie samej w imię nowych Chin. musi „przejść przez pięć górskich przełęczy” — oznaczało to. Ŝe musi być silna i Ŝe jako młoda studentka. zbudowane w róŜnych obcych stylach architektonicznych: eleganckie francuskie pałacyki z przełomu wieku. w stylu późnego rokoko austro-węgierskie kamienice. ale kiedy spacerowali wzdłuŜ ulic. chociaŜ moja mama o tym nie wiedziała). zawodu. ojciec próbował ją pocieszyć. była przygnębiona. Gdy peron zniknął im juŜ z oczu. Ŝe wykształceni ludzie. Była to jakby skondensowana wystawa stylów róŜnych narodów. jak w przyszłości przyjmie wyzwanie „burzy piaskowej”. z których wszystkie chciały zrobić wraŜenie i na sobie wzajemnie. Ojciec czytał zawsze mnóstwo obcej literatury i opisy europejskiej architektury fascynowały go. a wszystko to powinna wypraktykować w zwarciu z cięŜkimi próbami Ŝyciowymi. cięŜkimi japońskimi bankami znanymi z MandŜurii i rosyjskimi bankami z zielonymi dachami i delikatnymi róŜowawoŜółtymi ścianami. próbując ją zarazić swoim entuzjazmem. Mama słyszała tę teorię tysiąc razy. JuŜ tęskniła za swoją matką. Tianjin był ogromnym portem. Poza przysadzistymi. Powiedział. musieli się zatrzymać. która „przyłączyła się do rewolucji”. eksterytorialne enklawy (generał Xue zmarł we francuskiej koncesji w Tianjin. w którym Stany Zjednoczone i wiele krajów europejskich miało swoje koncesje. Ale chciała takŜe więcej czułości i osobistego zrozumienia i była uraŜona. około trzystu dwudziestu kilometrów na południowy zachód. Teraz po raz pierwszy oglądał to na własne oczy. tacy jak ona. Mama widziała. Ojciec nie potrafił powiedzieć jej nic serdecznego i był 151 . Kiedy pociąg dotarł do Tianjin. W Partii wyznawano teorię. Ŝe nie dostaje tego od ojca. miłości. wysadzanych chińskimi drzewami scholar o mocnym aromacie. stylu Ŝycia i pracy fizycznej. Ŝe zadaje sobie sporo trudu. i na Chińczykach. poniewaŜ skończyła się linia kolejowa. szarymi. Ŝe ma przyswoić sobie nową postawę wobec rodziny. którzy stanowią prawie osiemdziesiąt procent ludności. powinni zbliŜyć się do wieśniaków. Ŝe chciałby mamę zabrać do miasta.zasmucać matki. mama nigdy nie widziała budynków takich jak te.

Ŝeby oddychać. w którym mieli nocować. ale okazało się. Mata na plecach ciąŜyła jej jak wielki kamień. a ci zazwyczaj mieli broń maszynową. kiedy trzeba było znowu ruszać. I nie było jak odpocząć. kiedy komuniści szli do przodu. Ŝe na swój niezdarny sposób próbuje wyrwać ją z ponurego nastroju. a kiedy otwierała usta. ale pewnego dnia całe pięty mamy pokryły się pęcherzami. Ŝe spadnie w przepaść. zwłaszcza kiedy padało: ziemia zamieniała się w masę grząskiego błota i mama przewracała się tak często. Oczy zalewał pot. Ŝe w płucach nie ma powietrza. KaŜdego dnia musieli przechodzić wielkie odległości. Ŝeby nie zsunąć się z urwiska. którzy zostali w tyle. Musieli dalej iść na własnych nogach. Była to zupełnie dzika okolica. Tysiące gwiazd tańczyło jej przed oczami i z trudem wlokła się za innymi. KaŜdego dnia zaciskała zęby i podejmowała walkę. ale mama była zupełnie wyczerpana. Gdy weszli na szczyt. Temperatura wynosiła ponad trzydzieści dwa stopnie Celsjusza i mama ociekała zarówno deszczem. jak i potem. wąska. Kiedy juŜ dochodzili do miejsca. ale na kaŜdym odcinku drogi miejscowe władze przysyłały jako eskortę oddział Ŝołnierzy. padała na ziemię i po prostu leŜała. ale rano. Nogi miała jak galareta. bandytów i Ŝołnierzy Kuomintangu. z których jeden miał ojciec. Nogi mamie się trzęsły. niezdolna do ruchu. Kiedyś trzeba było przejść blisko pięćdziesiąt kilometrów w ulewnym deszczu.zupełnie pozbawiony elastyczności. Ŝe zejście jest prawie tak samo trudne. odczuwała okropny ból. niosąc na plecach maty do spania i wszystkie swoje rzeczy. a na drogach było pełno oddziałów podległych miejscowym feudałom. Wiele razy chwytała się drzew. Wędrówka była straszna. Zerwana linia kolejowa to był zaledwie początek. Ci. chociaŜ wiedziała. myślała. Najczęściej nie było w ogóle dróg. 152 . jakieś dziewięćset metrów. Na całą ich grupę przypadały tylko trzy karabiny. była pewna. byli do tego przyzwyczajeni. przekłuła pęcherze igłą i wycisnęła z nich płyn. nie mogła się powstrzymać i okazywała mu złość. Wspinali się pod górę — nie była szczególnie wysoka. Koledzy poradzili jej. często po dzikich drogach. czuła. Ŝe jej niedola się skończyła. Ŝeby nabrać tchu. Przynosiło to natychmiastową ulgę. Ŝeby pod koniec dnia wymoczyła stopy w gorącej wodzie. rozmiękła dróŜka biegła skrajem urwiska głębokiego na jakieś trzysta metrów. Ŝe nawet nie liczyła juŜ tych upadków. którzy byli w partyzantce.

Ŝe przecieŜ ma być rozwaŜane jej podanie o pełne członkostwo w partii. Poza tym mama powinna poznać przeciwności Ŝycia. Jeśli inni ludzie pomyślą. musieli pokonać kilka zimnych. Jest tylko młodą studentką. powinien tak długo zaprawiać się 153 . a chłopi mieli bezlitosne. ojciec odpowiedział. Miała straszny dzień. Ŝe jej znajomą mąŜ przewiózł przez rzekę. Odpowiedział. który został zabity na rozkaz Stalina. kiedy omal nie utonęła w rzece. Ŝe zaoferuje i jej miejsce w samochodzie. poza tym cały czas wymiotowała.Kiedy szli przez góry. Woda sięgała mamie do pasa i prawie nie mogła utrzymać się na nogach. W latach trzydziestych przewodziła. Rewolucja w Chinach była zasadniczo rewolucją chłopską. Ŝe powie mu to sama. który został potem prezydentem Korei Północnej. Miał oczywiście rację. Ŝe nie. postanowiła. Kiedy wspomniała. „To dla twojego własnego dobra — dodał. oddziałowi partyzanckiemu. Mama nie moŜe się porównywać z tą kobietą. Ŝe to zupełnie co innego: ona jest komunistyczną weteranką. a ona nie jest upowaŜniona do korzystania z samochodu. zwłaszcza od chwili. ale nie jednocześnie i tu. Czy nie mógłby czasem pozwolić jej pojechać razem z nim w jeepie? — zapytała. ale jakiś męŜczyzna pochylił się i podtrzymał ją. Trzeba walczyć z zakorzenioną w Chinach tradycją nepotyzmu. ale nie zrobił tego. W połowie jednej z nich potknęła się i poczuła. Ŝe jest faworyzowana. Jechał w jeepie. kto przyłączył się do rewolucji. Ŝe zaraz porwie ją prąd. przypominając. co było dostępne. razem z Kim Ir Senem. którą mąŜ przenosił przez rzekę. kiedy zobaczyła swoją znajomą. i tu”. bo byłoby to uwaŜane za faworyzowanie jej. razem ze swoją obstawą. KaŜdy. będzie miała kłopoty. albo do Partii. rwących rzek. Ojciec nie zajmował się mamą. Wieczorem tego dnia. Wśród wielu jej cierpień podczas rewolucyjnej działalności wymienił takŜe to. zrezygnował jednak z tego przywileju i szedł razem z Ŝoną. — MoŜesz wybierać: albo do samochodu. Ŝe straciła pierwszego męŜa. Jego pozycja upowaŜniała go do korzystania z transportu — z jeepa albo z konia — zaleŜnie od tego. Była bliska załamania. Był wyŜszym funkcjonariuszem i przysługiwał mu samochód. w których ktoś albo zaŜywał. albo szukał wygody. twarde Ŝycie i byli szczególnie wyczuleni na sytuacje. w strasznych warunkach walczyła z Japończykami na północnym wschodzie. Mama często miała nadzieję.

zobaczyli. kiedy usiłował zajść od tyłu napastników. podczas którego zdarzały się takŜe inne potyczki. Ŝe jeden człowiek z ich grupy nie Ŝyje — został zastrzelony. Ojciec i pozostali wyŜsi funkcjonariusze oddali swoje konie rannym. Ŝe nie jest juŜ w stanie dłuŜej tego wytrzymać. ale miała do ojca Ŝal. Ŝe były narzekania na jej nocny płacz. Ludzie mówili. który pomógł jej w rzece. Być krytykowanym — to nie była błahostka. jak ojciec szybko wtyka jej do ręki chustkę. Mama ukryła się za skałą. puste pomieszczenia magazynów. Oznaczało to. Strzelanina trwała około dziesięciu minut. pocąc się i wymiotując. Poczuła. a nawet Ŝe jesteś tchórzem. Od tej chwili. Ojciec przeszedł to w Yan'an i w partyzantce. Kilku innych było rannych. Ŝe nie okazuje jej uczucia. która dopiero kilka miesięcy wcześniej poddała się komunistom. z nogami jak z ołowiu. Obudził się natychmiast i z pośpiechem zatkał jej usta dłonią. męŜczyzna. Zmobilizowała wszystkie siły i szła dalej. wziął ją na bok i powiedział. którzy okazali się bandytami. zaczęto do nich strzelać z góry. Następnego dnia szef jednostki mamy. Kiedy zaczęła płakać. Nie był niesympatyczny. aŜ przestanie na nie reagować i będzie uodporniony na wszelkie przeciwieństwa losu. a gdy ucichła. ciasno ułoŜeni na podłodze. „Nie płacz na głos! Ludzie cię usłyszą i będziesz krytykowana!”. Ŝe nie jesteś godna „uczestniczyć w rewolucji”. To wstyd płakać po przejściu kilku kroków. leŜącego około tysiąc dwieście 154 . Pochowano zabitego obok drogi. Nie zachowuje się jak prawdziwa rewolucjonistka.w znoszeniu niewygód. odwróciła się od niego i schowała twarz w rękawie. Mama rozumiała tę zasadę. co mu powiedziano. kiedy szli głęboką doliną. była prowincja Shandong. Pewnej nocy poczuła. jaką mijali. chociaŜ często czuła taką potrzebę. Ŝe towarzysze mogą ci powiedzieć. Ojciec spał koło mamy. Po czterdziestu dniach marszu. próbując stłumić szloch. Tej nocy spali w małej świątyni. Ŝe zachowuje się jak „damulka z klasy wyzyskiwaczy”. Najbardziej niebezpieczną strefą. Grupa nocowała w takich miejscach. dźwigając matę. przyszli do miasta Nankin. cały czas w marszu. kiedy czuje się chora i wyczerpana. jak klasy szkolne. Pewnego razu. Ŝeby mogła stłumić nią szloch. i po raz pierwszy rozpłakała się. ale musiał powtórzyć to. nie rozpłakała się ani razu.

ćwiczyli szybki marsz z rynsztunkiem. którzy spali tu przed nią. Pierwszą rzeczą. nie wolno było rozpiąć kołnierzyka. Deng Xiaoping. Tego dnia w innej dzielnicy miasta miało być przedstawienie opery pekińskiej z jedną z najsławniejszych gwiazd sceny w obsadzie. Nosili mundury koloru khaki. jak wiązać matę do spania. jaką zrobiła. miała na plecach duŜą plamę od potu. Po drodze mama 155 . Ŝe z lodów została tylko woda. Wieczorem pomaszerowała z towarzyszami do opery. Kiedy wrócili. Grupa przechodziła trening wojskowy w niemiłosiernym upale. Sun Yat-sena. odcisnęła się ciemna sylwetka ludzka od potu tych. zawinęli je starannie w ręczniki i włoŜyli do toreb. bieliznę i koszule z surowej bawełny. które przypadło mamie. jeśli nie liczyć postoju w Tianjin. Ojciec przyjechał samochodem. w cieniu. tak Ŝeby nie wystawał ani jeden włos. które było stolicą kuomintangowskiego rządu. późniejszy minister spraw zagranicznych. które powinny ściśle przylegać do głowy. Mama strasznie się pociła i brzeg jej czapki teŜ był cały czas mokry. w pełni obładowani — do grobu ojca załoŜyciela Republiki Chin. mama poczuła silny ból w podbrzuszu. Mama i jej koledzy siadali na trawniku Centralnego Uniwersytetu. odległej o osiem kilometrów.kilometrów na południe od Jinzhou. A jednak pomimo to potrafili zafascynować swoich słuchaczy. Na bambusowym materacu łóŜka. Wielu ludzi z ich grupy nigdy nie było w duŜym mieście. Od czasu do czasu pozwalano im wyjść. W Nanjing musieli chodzić na wykłady polityczne — niektóre wygłaszał późniejszy przywódca Chin. byli zdumieni. Mama Przejęła od babci zamiłowanie do opery pekińskiej i niecierpliwie wyczekiwała przedstawienia. Mamie było przez to trudno oddychać i jak wszyscy inni. owijacze i plecak. Pewnego dnia mama i jej jednostka musieli przejść kilka kilometrów — w tę i z powrotem. uczyli się. Kiedy wrócili i zobaczyli. którzy zostali w baraku. Nosili takŜe podwójnie zszyte bawełniane czapki. Mundur powinien być zapięty pod szyję. było pochłonięcie kilku lodów na patyku. i generał Chen Yi. Grupa została rozlokowana w barakach. Nazywano je „Piec Chin” i w połowie września ciągle było tu jak w piekarniku. Lody na patyku zrobiły na nich kolosalne wraŜenie i kupili kilka dla towarzyszy. a wykładowcy stali w pełnym słońcu przez dwie albo trzy bite godziny. Jako część armii musieli ściśle przestrzegać dyscypliny.

zgodził się bez chwili wahania. Pierwsze słowa. Ŝe moja Ŝona chce juŜ wyjść?”. Trzeba jej było zrobić transfuzję krwi i wyczyścić macicę. Rzucił się szukać lekarza. Przyjechał samochodem. Nie powiedziała mu. Wszyscy. Podeszła do ojca i poprosiła. W pierwszej chwili pomyślał. Szpital się zgodził — ale pod warunkiem. W połowie przedstawienia ból zrobił się nieznośny. jak bardzo ją boli. Kiedy wróciła. Ŝe szła przez całą wieczność. a kiedy go sprowadził. skręcając się z bólu. Był jednak wojskowym lekarzem i nie miał doświadczenia z tego rodzaju przypadkami. z otwartymi ustami. prawdę powiedziawszy. Nie widziała drogi i zupełnie straciła poczucie czasu. Gdy tylko połoŜyła się na łóŜku — zemdlała. ale potem dostrzegł krew i dotarło do niego. Ojciec tłumaczył się bardzo gęsto. Ŝe ten siedzi jak przyklejony do krzesła. Ŝe z jej spodni cieknie krew. Wydawało się jej. Ŝe zapłacą w srebrnych dolarach — i za karetkę. ale sądziła. zobaczyła ojca. ten od razu wiedział. Odwrócił się znowu do mamy i odparł: „Jak mogę mu przerywać takie święto tylko dlatego. brzmiały: „Chcę rozwodu”. chociaŜ nie miał własnych pieniędzy. czy nie wrócić. Ŝe jest po prostu strasznie zmęczona. „Uczestnictwo w rewolucji” dawało automatycznie gwarancję opieki lekarskiej. Ŝe to efekt trudów marszu. ale zdecydowała. Kiedy po operacji otworzyła oczy. Spojrzał w stronę swojego kierowcy i zobaczył. Ŝeby zabrał ją do domu samochodem. poszli do opery. Ŝeby przysłali karetkę. siedzącego obok. Jakoś się dowlokła do swojego łóŜka i w świetle lampy zobaczyła. widziała tylko jakąś czarną otchłań i jarzące się w niej gwiazdy. jakie wypowiedziała. Czuła się tak.czuła coraz dotkliwszy ból w podbrzuszu i rozwaŜała nawet. Mama była o krok od śmierci. Nie miał pojęcia. Ŝeby mu wyjaśniać. Wtedy mamę zupełnie odeszła ochota. Wszystko jej wirowało przed oczami. Zadzwonił do szpitala w mieście z prośbą. Ŝe to poronienie. Niedługo potem wrócił ojciec. Ojciec. Wiedziała. i za pilną operację. Ojciec 156 . Ŝe jest nieprzytomna. baraki były puste. więc był w barakach przed innymi. Ŝe nie. Właśnie straciła pierwsze dziecko. Ŝe straciła okres. I nikogo przy niej nie było. Całą drogę powrotną do baraków szła. jakby przedzierała się mozolnie przez gęstą bawełnianą watę. ona sama teŜ nie miała. Ŝe ona jest w ciąŜy — ani. Znalazł mamę wyciągniętą bez ruchu na łóŜku. odwróciła się i wyszła. Ŝe ją boli. oprócz straŜników.

ona i jej współtowarzyszki zaczęły skakać z radości i podrzucać czapki w górę — gest. Kiedy mama spała po zabiegu. wyprał jej zakrwawione ubranie. które były jej nadzieją. Ŝe w ogóle się wahała. Ŝe ją kocha i Ŝe się zmieni. Czuła się bardzo dumna i przyrzekła sobie. Ŝe mają oczekiwać waŜnej audycji — nadadzą ją z głośników porozwieszanych wokół całego szpitala. Ŝe w przyszłości będzie o wiele bardziej uwaŜny i bez końca powtarzał. Ŝe będzie to kraj. „Równie dobrze mogłabym odejść” — dodała. w które wierzyła. Kilka dni przed poronieniem mamy rodzice zrobili sobie Pierwsze 157 . Mama płakała jak dziecko. to rzecz drobna. ziściły się. co ją spotyka w zamian. Ŝe istnieje nieprzekraczalny zakaz wycofywania się z systemu. „Nie wolno ci — odparł ojciec z niepokojem. to i tak nie dostaniesz nigdy dobrej pracy. o których marzyła. po otarciu łez. Obiecał. któremu moŜna się oddać ciałem i duszą. Gdy krótka proklamacja Mao dobiegła końca. to krytyka. Ŝe boisz się przeciwności Ŝyciowych. Mama wtedy nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego. jak bardzo się będzie starać. Ale w głosie ojca słyszała wyraźnie ton nacisku. nie mogła się odłączyć. Nawet jeśli koledzy cię zaakceptują. pierwszego października. którego chińscy komuniści nauczyli się od Rosjan. Potem.powiedział. Jej cierpienia w porównaniu z tak wielką sprawą. Uznają cię za dezertera i koniec z twoją przyszłością. niezaleŜnie od tego. który ze szczytu pawilonu Bramy Niebiańskiego Spokoju proklamował utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. — To by było odebrane jako znak. Ŝeby podjąć studia medyczne. Jeśli juŜ się „przyłączyła do rewolucji”. Pomyślała. ale powiedziała. urządziły sobie małą uroczystość. Zebrały się i wysłuchały Mao. Ŝe zawsze będzie „po stronie rewolucji”. Powiedziała ojcu. Do końca Ŝycia będziesz dyskryminowana”. co to znaczy poronienie. Kiedy usłyszała słowa Mao: „Lud Chin powstał” — sama siebie zganiła. Ŝe nie zdawał sobie sprawy. W końcu mama zgodziła się nie występować o rozwód. Ŝe nigdy nie zadowoli rewolucji. co — jak na chińskiego męŜczyznę — było niespotykane. Chiny. Jeszcze w szpitalu. jedyne. jak ocalenie Chin. mama i jej współtowarzyszki zostały pilnie powiadomione. Ŝe chce wrócić z powrotem do MandŜurii. poniewaŜ — co charakterystyczne — nie był to zakaz pisany.

jeśli tylko znalazł jakąś czynną pocztę. Mieli się zebrać w doku. a w dzień maskował się w trzcinach na północnym brzegu rzeki. śołnierze. H. która naleŜała do głównego finansisty Kuomintangu. Są na nim oboje w mundurach wojskowych. NadbrzeŜe było spowite chłodną mgłą. nazywane „pantoflami wyzwolenia”. Ŝe wszyscy idą uczestniczyć jako statyści w dokumentalnym filmie o wyzwoleniu Nanjing. a potem pozwolono jej spędzić okres rekonwalescencji we wspaniałej posiadłości. Trzeciego października jednostka ojca została przeniesiona. Ŝe się zmieni. obiecywał. Kunga. Zdjęcie zrobiono dla upamiętnienia wejścia ich grupy do niedawnej siedziby sił Kuomintangu. Mama została w Nankinie przez dwa miesiące. szwagra Chiang Kai-sheka. raczej melancholijnej. północny wiatr wiał śniegiem po rzece. którzy konwojowali przewoŜony statkiem spory ładunek wyposaŜenia wojskowego i amunicji. na których miała tylko standardowe bawełniane pantofle. Pisał kaŜdego dnia i wysyłał listy. Mama od razu posłała odbitkę babci. Nieliczne światła zostały wyłączone — z powodu groźby nalotu. Pod koniec grudnia powiedziano. W kaŜdym liście pisał. Mama musiała kilka godzin czekać w doku. Ŝe jest dla niej miejsce na parowcu wiozącym ludzi. patrzą w obiektyw z wyrazem zadumy. H. i nalegał. Pewnego dnia jej jednostce powiedziano. Dano im cywilne rzeczy i ubrani jak zwyczajni obywatele witali komunistów. takie jak „Bić Chiang Kai-sheka” albo „StrzeŜemy naszego kraju”. jak bardzo ją kocha. Była to zwyczajna praktyka.wspólne zdjęcie. kiedy zapadnie noc — w dzień z powodu nalotów Kuomintangu byłoby to zbyt niebezpieczne. rozpaczliwie przytupując skostniałymi stopami. Ostry. niektóre z nich miały na podeszwach wypisane hasła. którzy takŜe zostali w tyle z powodu choroby. ustawili na pokładzie karabin maszynowy. Co jakiś czas dostawała telegram albo listy od ojca. Ŝeby skryć się przed samolotami Kuomintangu. Parowiec płynął wzdłuŜ Jangcy na zachód. Tę rekonstrukcję — choć nie mijała się z prawdą — pokazywano potem w całych Chinach jako „film dokumentalny”. Zdarzały się potyczki z 158 . Przez pierwszych trzysta dwadzieścia kilometrów do miasta Anqing płynął tylko w nocy. Ŝeby nie wracała do Jinzhou i nie opuszczała „szeregów rewolucji”. Mama musiała zostać w szpitalu przez następny miesiąc. Siły komunistów zbliŜały się do Sichuanu.

kiedy jakieś sto metrów przed nią wszystko wybuchło. pokrywała bujna roślinność. Płonące kawały drewna popłynęły w kierunku drugiej łodzi i wydawało się. tak wysokie. które przybyły z Chongqing. a reszta grupy drugą. Trafił ją jeden z pocisków. gdy właśnie mieli zakotwiczyć się na dzień w trzcinach. Ŝe prawie zasłaniały niebo. Mama pospieszyła na pokład zobaczyć. Na pierwszej łodzi zginęła większość Ŝołnierzy z eskorty. Urwiska wzdłuŜ 159 . jakby miały ją zgnieść. Najgorszy moment nadszedł. Nikt nie okazał strachu. A jednak przepłynęły obok. a rzeka zwęŜa się raptownie. Mama często myślała. Kiedy Chiang Kai-shek zaniechał oporu na kontynencie i uciekł na Tajwan. podczas gdy Ŝołnierze walczyli na górze. Mama stała na pokładzie. KaŜda następna wydawała się jeszcze bardziej stroma niŜ poprzednia. ale za kaŜdym razem sternikowi udawało się w ostatniej sekundzie wymanewrować. Wojskowy ładunek i straŜ płynęły pierwszą łodzią. zostawił tu sporo oddziałów Kuomintangu. Skały. gdzie zaczyna się prowincja Sichuan. Wyglądało to tak. jakby cała rzeka nagle zajęła się ogniem. musieli się przesiąść na dwie mniejsze łodzie. co się stało.siłami Kuomintangu i gangami feudałów. Pewnego popołudnia blade. Wpłynęli do świata zupełnie innej przyrody i klimatu. Kiedyś. a wszystkie wyglądały. ze spadkami i podwodnymi skałami. zimowe słońce zupełnie zniknęło. Przełomy Jangcy zwane były „Bramami Piekła”. Potem statek popłynął dalej i zakotwiczył w innym miejscu. Ŝe zaraz się rozbiją o skały. Mała łódź całymi dniami walczyła z prądem. która wiozła amunicję. mijając ich o centymetry. Po obu stronach ogromne. Ŝe nic jej nie uchroni przed zderzeniem z kawałkami płonącego wraku. Czasami siła prądu znosiła łódź z powrotem i miało się wtedy wraŜenie. kiedy kuomintangowscy Ŝołnierze ostrzelali pierwszą łódź. Wszyscy oniemieli. Ŝe się wywróci. Kiedy wpłynęli na przełomy Jangcy. Mama i inne kobiety ukryły się pod pokładem. prostopadłe skały ponad rzeką pochylały się w stronę łodzi. Większą część prowincji Sichuan komuniści zajęli dopiero miesiąc temu. parowiec dostał się pod cięŜki ostrzał i jakieś kuomintangowskie oddziały próbowały wedrzeć się na pokład. nie było popłochu. jakby spadł na nie z rozmachem z nieba jakiś przepotęŜny miecz i utorował sobie w nich drogę.

WzdłuŜ rzeki ciągnęły się łagodne zielone wzgórza. i czuła ciepło pod sercem. Tutaj mama przesiadła się na mniejszą łódź i w niej dopłynęła do następnej stacji. Z powodu ustawicznej mgły mieszkańcy palili lampki na olej rzepakowy nawet podczas dnia. Tego samego wieczoru była juŜ gotowa wyruszyć. Mieli o wiele drobniejszą i bardziej kościstą budowę ciała.przełomów rzeki były porośnięte gigantycznymi pnączami trzcinopalmy i egzotyczna atmosfera stała się jeszcze bardziej niesamowita. zawiązanych nad czołem. Gdy łódź zbliŜyła się do nabrzeŜa. Tym samym dowiedziała się. ostrzejsze rysy. do których wyglądu przywykła. Majestatyczne. poczuła się tak. leŜącego około stu sześćdziesięciu kilometrów w górę rzeki. Było to w przeddzień chińskiego Nowego Roku. Ŝe przysyła po nią łódź i Ŝe moŜe od razu płynąć do Yibin. kiedy się obudziła. patrząc na tyle miejsc opisywanych przez staroŜytnych poetów. Mamie tutejsi mieszkańcy wydawali się niesamowicie ciemnoskórzy. Nie widziała go od czterech miesięcy i tęskniła za nim. Tego popołudnia przypłynęli do Yibin. W połowie stycznia przybyli do Chongqing. Ŝe i on przybył na miejsce przeznaczenia zdrów i cały. który był stolicą Kuomintangu podczas wojny z Japonią. jakby ukazała się jej kraina z bajki — delikatny rysunek miasta płynącego w chmurach. białych kawałków materiału. a wilgotny wiatr ciągnął od gór i rzeki. poczuła przez miękką mgłę ciepło słońca. mama zaczęła rozglądać się za ojcem. WyobraŜała sobie. W końcu przez mgłę dojrzała jego niewyraźną postać — stał w zapiętym 160 . PoniewaŜ w Chinach biały jest kolorem Ŝałoby. do miasta Luzhou. jaki musiał być podekscytowany podczas podróŜy. Ŝe wszyscy ci ludzie są w Ŝałobie. Następnego poranka. mama z początku myślała. Czasami łódź cumowała u wąskiego podnóŜa czarnych. zdających się wspinać bez końca po zboczu góry. mama leŜała odpręŜona i słuchała plusku wody uderzającej o dziób łodzi. gdy pomyślała. Dostała tu od ojca wiadomość. a takŜe większe i bardziej okrągłe oczy niŜ ludzie. Nosili coś w rodzaju turbanów z długich. Było chłodno. kamiennych stopni. której wierzchołek ginął w chmurach. Ŝe podróŜując. Kiedy po raz pierwszy spojrzała na Yibin. Często na górze leŜało nieduŜe miasteczko. na pewno układał dla niej wiersze. urwiste góry były oszałamiającą odmianą po płaskich równinach wokół Jinzhou. Pomiędzy bujnym listowiem z gałęzi na gałąź skakały małpy. Od tej chwili puściła w niepamięć wszystkie urazy.

Ŝe ojciec jest równie poruszony i podniecony jak ona — i była bardzo szczęśliwa. Niektóre domy były zbudowane z długich. Ŝeby jej pomóc zejść.płaszczu wojskowym. Łódź zacumowano przy cyplu na skraju miasta. a ojciec wyciągnął ramiona. pokryty piaskiem i kamieniami. Marynarz połoŜył deskę i ochroniarz ojca wziął mamy matę do spania. wąskich drewnianych Ŝerdzi i wydawało się. jakby miały za chwilę się rozpaść. Widziała miasto pnące się na szczyt wzgórza. Nie było zwyczaju. . a za nim jego ochroniarz. ale mama wiedziała. Ŝeby publicznie się obejmować. Brzeg rzeki był rozległy. Mama prawie przebiegła po kładce. Ŝe kołyszą się na wietrze.

dostrzegła małe domki z bambusa i gliniastej ziemi. jaki teŜ będzie ten Yibin. Przeszła przez kilkadziesiąt zniszczonych przez wojnę wsi i miast i była zachwycona. którymi pokrywano dachy w MandŜurii. przez mgłę. rosnące w ziemi pokrytej zielonym mchem. metasekwojami i krzewami herbacianymi. Yibin leŜy na wzgórzu. która została przejęta przez nowy rząd i przeznaczona zarówno na biura. Ŝe ochroniarz ojca wziął jej matę do spania. jednej przejrzystej. W wielu domach widziała blask światła elektrycznego. Ich ściany zrobiono z gliny i bambusa. drugiej mulistej. rozrzucone wśród ciemnozielonych wzgórz. Siedmiotysięczny garnizon Kuomintangu poddał się bez walki. gdzie musiały stanowić zaporę dla wiatru i śniegu. a wygięte płytki dachówkowe były bardzo ozdobne i sprawiały wraŜenie kruchych — przynajmniej w porównaniu z tymi. Czuła się lekko. była zaskoczona pięknem tego miejsca. jak i na pomieszczenia mieszkalne. porośniętych drzewami kamforowymi. W sadzawce pływały złote rybki i był tam nawet Ŝółw.8 „Powrócić do domu w haftowanym jedwabiu” — rodzina i bandyci (1949—1951) Przez całą drogę mama zastanawiała się. i wcale nie dlatego. W sypialni ojca była podwójna sofa — 162 . jakich nigdy przedtem nie widziała: księŜycowe nanmu. W dali. i mama zamieszkała razem z nim. Ojciec mieszkał w eleganckiej posiadłości. z którego widać cypel przy zbiegu dwóch rzek. Był tam ogród pełen roślin. Czy będzie tam elektryczność? Czy góry będą tak wysokie jak te wzdłuŜ Jangcy? Czy będą teatry? Kiedy wspinała się wraz z ojcem na wzgórze. Ŝe tu w ogóle nie ma szkód. papaje i banany. widząc.

Nie było tu szarpiących wiatrów i przenikającego wszędzie pyłu jak w MandŜurii i nie trzeba było nosić gazowych maseczek. liczącego ponad milion ludzi. Ojciec i jeszcze jeden funkcjonariusz wyszli na brzeg. gdzie naleŜy je prawidłowo umieścić. Studni w ogóle nie zasłaniała pokrywa. a czyściło się je za pomocą szczotki z włókien bambusa — w MandŜurii taki zabieg byłby niemoŜliwy. z których ponad sto tysięcy mieszkało w mieście. Atmosfera była spokojna: komuniści byli upojeni swoimi postępującymi jak burza zwycięstwami i koledzy ojca nie nalegali. Miejscowi uznali ją za bardzo szykowną. W Yibin nawet zimą wystarczała sama kołdra. jak ojciec mówi w dialekcie Yibin. Kiedy łódź wyruszyła w górę Jangcy. kiedy usłyszeli. Ubrania prało się na płytach z gładkiego. Ojciec przybył tu sześć dni później i został wyznaczony na szefa okręgu Yibin. do której z 163 . jasnego kamienia. Poza tym pierwszy raz w Ŝyciu mama codziennie jadała ryŜ i świeŜe warzywa. na jakim spała — przedtem znała tylko ceglane kang. Zamiast zwykłej czapki. Przybył łodzią z grupą złoŜoną z ponad setki studentów. podpartych pod niewielkim kątem. najpierw zatrzymali się na przeciwległym brzegu rzeki. był tylko Ŝuraw z bambusa. Ojciec nie był tu od dziesięciu lat. Kilkuset robotników wyszło powitać grupę ojca. Yibin poddał się niecałe dwa miesiące temu. która była twierdzą podziemia. jaką powszechnie noszono. machali czerwonymi chorągiewkami z pięcioma gwiazdami — była to nowa chorągiew komunistycznych Chin — i wznosili przyjazne okrzyki. Potem popłynęli łodzią do miasta. Ŝeby przemówić. Następne tygodnie były prawdziwym miesiącem miodowym rodziców. Ŝeby móc oddychać. a robotnicy byli zachwyceni. którzy „przyłączyli się do rewolucji” w Nankinie. jedenastego grudnia 1949 roku. na końcu którego wisiało wiadro. Gwiazdy na chorągiewkach znajdowały się w złym miejscu — miejscowi komuniści nie wiedzieli.największe posłanie. zwłaszcza za młodszą siostrą. Bardzo tęsknił za rodziną. Pierwszy raz mama mogła mieszkać z ojcem i nie była krytykowana za „dawanie pierwszeństwa miłości”. w elektrowni. jakich uŜywała armia komunistów w latach dwudziestych i wczesnych trzydziestych. bo ubrania pokrywały się tam błyskawicznie pyłem albo warstwą zamarzniętego błota. ojciec miał ośmiokątną czapkę w rodzaju tych. Ŝeby małŜeństwa spędzały razem tylko sobotnią noc.

Było to tradycyjne chińskie marzenie. Jego matka z westchnieniem ulgi i szczęścia uznała. Yu oznacza „wyzbyty egoizmu aŜ do granicy szaleństwa”. A teraz. z całego serca. które odrzucała na plecy za kaŜdym razem. kiedy przysłał fotografię. robiła ruch głową. Ŝeby kiedyś przyjechała i przyłączyła się do nich. Ŝe w ogóle się nie zmienił.Yan'an pisał entuzjastyczne listy o nowym Ŝyciu i dodawał. Kiedy przyjechał. i doszła do tego. i o tym. Ŝe zmienił nazwisko. gdy Kuomintang zacieśnił blokadę. Rodzina ojca była z niego niesamowicie dumna i bardzo chciano zobaczyć. Ojciec mówił i śmiał się głośno. ale z pałających oczu. przybrał pseudonim Wang Yu. niemal chłopięcą ekscytację. niespełna trzydziestoletni. moŜna było odczytać radość. którą zrobili sobie wspólnie z mamą w Nankinie. Prawie o nim zapomniał podczas pobytu na odległej północy. Tylko jego młodsza siostra okazywała większe oŜywienie. które wyraŜało się w powiedzeniu yi jin huan-xiang. Listy przestały dochodzić. Ŝe bardzo by chciał. okazywał niepohamowaną. kiedy opuścił dom. to znaczy „pozostający przy (imieniu) Yu”. a ona najęła kilku parobków. Pozostali członkowie rodziny zachowywali się z pewną rezerwą. Razem z fotografią przysłał krótki list mówiący o tym. Kiedy był w Yan'an. jaki będzie po latach. czyli „wrócić do domu w haftowanym jedwabiu”. Dziesięć lat temu ojciec opuścił to miasto jako biedny. Mówiła Ŝywo. bawiąc się długimi warkoczami. Przez poprzednie siedem lat nawet nie wiedzieli. Potem rodzina usłyszała znowu o ojcu dopiero wtedy. do których napływały łzy. Ŝe niepokoi ją jedna sprawa: co będzie ze starszą córką. gdy dla podkreślenia tego. Ŝe wkrótce będzie w Yibin. głodny praktykant. która się nią opiekowała w Chongqin? MąŜ córki zmarł i zostawił jej kawałek ziemi. podobnie jak wielu innych. co mówiła. ale przyłączył do niego swój pseudonim i nazywał się teraz Chang Shuyu. płakali i modlili się do Buddy o jego szczęśliwy powrót. zwłaszcza Ŝe słyszano o komunistach wiele dziwnych rzeczy. Ojciec uśmiechał się — był to tradycyjny lokalny sposób okazywania przez kobiety wesołego nastroju. co się działo z rodziną od czasu. powrócił jako człowiek sprawujący powaŜną władzę. A matka oczywiście była szczególnie ciekawa jego Ŝony. czy jeszcze Ŝyje. Było wiele tematów do omówienia. KrąŜyło wiele sprzecznych pogłosek na temat 164 . Tęsknili za nim. z powrotem powrócił do swojego prawdziwego nazwiska Chang. Matka ojca opowiadała o tym.

jak teŜ zachowa się mama. ciekawi. Ojciec. tacy krytyczni. wybuchnął: „Tak czekałem na ten dzień. juŜ idzie!”. dotknięty i wyprowadzony z równowagi. osłonięty murem od strony drogi. który wprowadzał nastrój jak z zaczarowanego ogrodu. Dom był nieskazitelnie czysty. Był to zupełnie wygodny dom wiejski — typu nizinnego. Mama zakochała się w tym domu od pierwszej wizyty. Kobiety były wzburzone. Niesprawiedliwość przeminęła razem z przeszłością. Teraz jest pora radości. usłyszała szepty: „JuŜ idzie. Meble były z pięknego. które roztaczały wspaniały aromat. komunistyczne synowe były bezczelnymi smokami. czekałem na chwilę. Ŝe starsza córka zostanie zaklasyfikowana jako posiadaczka ziemska i odbiorą jej grunt. które rozstawiały po kątach swoje teściowe. Dorośli uciszali dzieci. ale ich uczucia były bardziej złoŜone — były wśród nich takŜe wątpliwości i niepewność. próbując dojrzeć za oknem tę dziwną komunistyczną synową z dalekiej północy. Ale wy jesteście tacy nieufni. to znaczy od następnego dnia po przyjeździe do Yibin. Z przodu był wielki ogród.”. Okna błyszczały i nigdzie nie było śladu kurzu. Wszystkie kobiety takŜe zaczęły płakać. jak niektórzy twierdzili. Rodzina ojca była bardzo rozległa i tego dnia wszyscy zebrali się w domu. która powinna być jej zawsze posłuszna i którą mogła tyranizować. które ma kolor głębokiej czerwieni. W chińskiej tradycji teściowa miała pełnię władzy nad synową. On z rozczarowania i zawodu... Kiedy synowa sama stawała się teściową. 165 . I w tym miejscu rozpłakał się jak mały chłopiec. znęcała się nad swoją synową w taki sam sposób. a z tyłu leŜało pole zimowych śliw. Wszyscy więc siedzieli jak na szpilkach. dobrych oczekiwań. w której będę mógł dzielić z wami radość zwycięstwa. które podskakiwały. Matka ojca mieszkała w leŜącym tuŜ za miastem starym rodzinnym domu. Gdy mama zbliŜała się do frontowej bramy. który zostawił jej mąŜ. kiedy zmarł. w jaki nad nią bezkarnie się znęcano. i gęsty bambusowy zagajnik. zbudowany z cegły i z drewna. Komuniści w swoim programie kładli duŜy nacisk na uniezaleŜnienie i wyzwolenie synowych i. czasami przechodzącej w odcień czerni. błyszczącego drzewa sandalinowego.reformy rolnej i rodzina martwiła się. Była to waŜna chwila. posypały się Ŝale i zarzuty: „Co teraz z nią będzie? Jak się utrzyma? Jak komuniści mogą robić takie rzeczy?”.

kwadratowym. Ojciec tego nie aprobował. Mama była dumna z tego podboju. Zaprowadziła mamę. tylko ten jeden raz. niezamęŜna. była szczególnie poboŜna. z wydatnymi kośćmi policzkowymi (które ojciec odziedziczył po niej). Ŝe komuniści wyplenili wszystkie tradycyjne 166 . Ŝeby złoŜyła kilka koutou bambusom. Ŝeby złoŜyła koutou posąŜkowi Buddy. Komuniści zalecali. Kuzynki i siostry ojca szeptały do jego wyraźnie zachwyconej matki: „Jaka miła synowa! Taka uprzejma. a jedna z sióstr. Sam nie chciał jednak składać koutou. Była drobna i wydawało się. taka ładna i pełna szacunku! Matko. ale mama pragnęła zrobić wyjątek. sandalinowym krześle. naprawdę los ci sprzyja!”. Ŝe jej teściowa ma bardzo spokojną twarz. Poprosiła mamę. przed kapliczkami poświęconymi przodkom rodziny. Było to zgodne z tradycyjnym rytuałem. mama zauwaŜyła. Nie chciał sprawiać przykrości swojej matce ani obraŜać Ŝony. Przypominało jej to dzieciństwo i pozwalało zaspokoić potrzebę zabawy i Ŝartów. Po obu stronach pokoju w dwóch rzędach ustawiono podobne krzesła. chociaŜ według rytuału powinien. jak się zachować. a na nim ozdobna waza. ale wcześniej wszyscy zastanawiali się. ostro zarysowany podbródek i wąskie usta. Ciotka Junying wierzyła. Ŝe kaŜdy kwiat i kaŜda trawa ma duszę. Wszystkie kobiety w rodzinie były buddystkami. których kąciki lekko opadały ku dołowi. Junying. tym bardziej Ŝe wcześniej poroniła. Ŝe kwiaty bambusa przynoszą nieszczęście. Ojciec się zgodził. jakby była pogrąŜona w medytacji. które robiono na chiński Nowy Rok. Ŝe ma półprzymknięte oczy. czy ta młoda komunistka zechce to zrobić. rzeźbionym. Wtedy mama uklękła i złoŜyła trzykrotny koutou. mówiąc. a nawet przed rosnącymi za oknem zimowymi śliwami i bambusami. pomiędzy kaŜdą ich parą stał mały stolik.Kiedy mama i ojciec weszli do salonu. W pokoju rozległy się westchnienia ulgi. matka ojca siedziała w odległym końcu pokoju na oficjalnym. Kuomintang głosił. małe oczy. Idąc środkiem. Mama uznała to za świetną zabawę. prosząc je. Ŝe to tylko przedstawienie. które uwaŜali za uwłaczające godności ludzkiej. poniewaŜ wierzono. Ŝeby unikać składania koutou. Ona i ojciec dyskutowali przedtem. poza tym to akurat koutou miało swoje drugie dno: moŜna było zarobić na nim punkt dla komunistów. Mama z ojcem podeszli do niej powoli i zatrzymali się przed jej krzesłem. ale ułagodziła go. które nie zaszkodzi obrazowi komunistów. Ŝeby nie kwitły.

które mama uwielbiała: „Smok walczący z tygrysem”. Ŝe to nieprawda. ale jej oczy miały tak łagodny wyraz. jeśli chodzi o energię i Ŝywość usposobienia. próbując kupić Ŝywność. Południowy zachód był najdłuŜej w rękach Kuomintangu i zostało tu pół miliona Ŝołnierzy. „Młode złote kogutki piejące do świtu”. kontrolowały większość południowych terenów prowincji syczuańskiej. Ciotka Junying robiła przepyszne przyprawiane jedzenie syczuańskie. które na wiosnę zmieniały się w morze białych i róŜowych kwiatów. ale były bezpośrednie. Wielu feudałów 167 . w których komuniści. Jednostki Kuomintangu. Ŝe nie było chyba na świecie człowieka. otwartą i ciepłą atmosferę i czuła. Kobiety z rodziny Chang tworzyły przyjazną. Młodsze kobiety nie dorównywały babci. a większość zapasów Ŝywności była w rękach prokuomintangowskich posiadaczy ziemskich i feudałów. Ŝe będzie to miało swoją dobrą stronę. Potrawy nosiły egzotyczne nazwy. zanim je zajęli. jednak mama uwaŜała. spokojne i miłe. rozproszone. Zabezpieczenie dostaw Ŝywności. WyŜywienie ludności zyskało priorytet — gdyŜ było teraz największym problemem. Ale bardzo mało czasu spędzała w biurze. jak i Ŝołnierzy Kuomintangu. Mama często potem przychodziła do tego domu i jadała z rodziną. Okrągła twarz ciotki Junying była poznaczona śladami po ospie. nie kontrolowali strefy pozamiejskiej. zupełnie inne od łagodnego w smaku jedzenia północy. migdałowe i brzoskwiniowe sady. co sprawiało. który nie czułby się przy niej bezpieczny i odpręŜony. „Kurczak cesarskiej konkubiny”. Ŝe jest przez nie bardzo kochana. Mamie wkrótce wyznaczono pracę w Wydziale Spraw Publicznych w zarządzie Okręgu Yibin. Z początku wysyłali ludzi. Mimo tych oficjalnych początków moja babka była nadzwyczaj łatwa w kontakcie. Ŝe mama czuła się z nimi jak u siebie w domu. Rzadko wydawała osądy i nigdy nikogo nie krytykowała. którzy się poddali — stało się teraz pilną potrzebą komunistów. kiedy Chiang Kai-shek uciekł z Sichuanu na Tajwan w grudniu 1949 roku. spoglądając na wiśniowe.zwyczaje. Poza tym Sichuan był jedną z kilku prowincji. ale nadal dobrze uzbrojone. aby wyŜywić mieszkańców miast oraz Ŝołnierzy — zarówno własnych sił. jeśli ludzie zobaczą. Rodzina ojca była bardzo miła dla mamy.

tradycyjnie juŜ utrzymywało swoje prywatne oddziały. 168 . Znowu była w ciąŜy. szli do najnędzniejszej chaty i starali się nawiązać kontakt z najbiedniejszymi wieśniakami. Podczas trzeciej wyprawy mama zaczęła wymiotować i cierpiała na przelotne bóle głowy. Biura opustoszały. aby uniknąć napadu. która szybko przeszła z północnego dialektu na lokalny. umiała mówić w sposób jasny i przekonujący. które zawsze bardzo długo trwały. co mieli. Mama i jej towarzysze często byli ostrzeliwani i kaŜdą noc spędzali w pogotowiu. Ŝe nie będą naraŜać Ŝycia niewinnych ludzi. wąskie górskie drogi między urwistymi przepaściami i potokami. zabijali wszystkich mieszkańców domu. które Chińczycy nazywają „ścieŜynkami owczymi” — zdradliwe. Spali więc pod gołym niebem albo w opuszczonych świątyniach. Ŝe komuniści chcą dać takim jak oni ziemię i zapewnić im szczęśliwe Ŝycie. Okręgowi groził głód. Z początku zatrzymywali się u biednych wieśniaków. Większość wieśniaków okazywała tradycyjną nieufność wobec wszelkich urzędników i osób związanych z władzą. Wielu tylko mętnie słyszało o komunistach. czasem przenosząc się z miejsca na miejsce. Wyjaśnianie znaczenia nowej polityki stało się wkrótce jej specjalnością. woreczka ryŜu i cięŜkiej parasolki. które teraz połączyły się z siłami Kuomintangu. Ŝeby sprzedał zapasy w wytyczonych miejscach skupu i tam odebrał naleŜne pieniądze. Ale jeśli bandyci dowiadywali się. mówiąc. Kiedy przybywali do wioski. nie było dobre. Grupa całymi dniami przemierzała dróŜki. Wróciła do Yibin wyczerpana. Z całego zarządu okręgu Yibin zostały tylko dwie kobiety: jedna była recepcjonistką. Mama miała ładunek złoŜony z maty do spania. Inni jednak informowali uzbrojone bandy o miejscu pobytu grupy komunistów. Na kilka dni przed przybyciem mamy do Yibin oddziały te rozpoczęły powstanie. złoŜone z funkcjonariuszy partyjnych eskortowanych przez uzbrojoną straŜ. Komuniści zaczęli wysyłać po Ŝywność grupy. co słyszeli. noworodka. Niektórzy byli przestraszeni i oddawali. Mama równieŜ wyprawiała się na te ekspedycje. W jej grupie było trzynaście osób: siedmioro cywilów i sześciu Ŝołnierzy. Prawie wszyscy zostali zmobilizowani. a to. zrobionej z płótna pomalowanego chińskim lakierem. bez szczególnego nacisku. kto gościł grupę. a druga miała małe dziecko. Jeśli grupa uzyskała informacje na temat właściciela ziemi. obejmujące południowy Sichuan. czy miejscowy feudał lub posiadacz ziemski ma zapasy ryŜu. szła do niego. przekonywała go. Po kolejnej takiej zbrodni grupa zdecydowała. Ale mama. Następnie pytali.

Przyłączył się do bandy. Podczas rządów Kuomintangu był tu naczelnikiem i zarządzał kilkoma wioskami. Grupa od razu poderwała się na nogi. Ale bała się. luźne spodnie. Nie chciała myśleć. Dookoła porośniętego chwastami podwórza biegł sięgający do ramion gliniany mur. Drewniana brama nie była zamknięta i skrzypiała w podmuchach wiosennego wiatru. Kucharz juŜ prawie ugotował ryŜ dla całej grupy. Ŝeby na cokolwiek narzekać. Co więcej. Ŝeby kupić sobie gwarancję bezpieczeństwa. Niemniej zdecydowała. kiedy po prostu szła. wetknięty za bawełniany szeroki pas. Wyglądał jak wieśniak: nosił słomiane sandały. a na głowie miał brudny biały turban. poniewaŜ wiedzą.rozpaczliwie potrzebując wypoczynku. Brygada Szerokich Mieczy próbowała namówić go do współpracy. gdy pojawił się jakiś męŜczyzna w średnim wieku. Ŝe są Ŝonami wysoko postawionych urzędników komunistycznych. Nie było jasne. grupa zatrzymała się. i mama była rozdarta pomiędzy chęcią i obawą. którędy najlepiej uciekać. ale jej grupa od razu przygotowywała się do następnej wyprawy. duch tych czasów bardzo sprzyjał wszelkim poświęceniom i uwaŜano. A ona miała zawroty głowy nawet wtedy. Ŝe trzeba nie mieć wstydu. w której właśnie znajdowała się grupa. Szła z nimi jeszcze jedna kobieta. być moŜe nawet przed nimi. podczas tych wypraw zdarzały się prawie codziennie potyczki z bandytami i trzeba było móc biec — i to biec szybko. Ŝe właściciel uciekł. ale nie chciał odcinać sobie drogi odwrotu i ostrzegł komunistów. popołudniem. gdzie nie ma lekarzy ani transportu. Uznali. Ten człowiek wcale nie był zwykłym wieśniakiem. PoniewaŜ mama i druga cięŜarna kobieta nie mogły szybko biec. Ŝe mogłoby się to znowu zdarzyć gdzieś na pustkowiu. co właściwie ma tam do roboty kobieta w ciąŜy. Powiedział im teŜ. Chciała iść. Ŝe juŜ wyruszyła w drogę grupa męŜczyzn naleŜących do znanej bandy o nazwie Brygada Szerokich Mieczy i Ŝe szczególnie im zaleŜy na schwytaniu mamy i tej drugiej kobiety. Ŝe pojedzie. Powiedział. Ŝeby zjeść posiłek w opuszczonym obejściu. tak jak poprzednio wszystkich członków Kuomintangu i posiadaczy ziemskich. Któregoś dnia. kuomintangowski naczelnik pomógł 169 . pamiętając swoje niedawne poronienie sprzed pięciu miesięcy. takŜe w ciąŜy. duŜy kawałek materiału podobny do fartucha. łącznie z tą.

Niedługo potem banda. „Nie moŜemy być wyrozumiali właśnie DLATEGO. często wymiotowała. Czuła. była słaba i przemęczona. grupę mamy znowu wysłano na wieś. a wraz z nią naczelnik wiosek. to jaka będzie róŜnica pomiędzy nowymi i starymi Chinami?”. Patrzyła na to tak. W tym czasie wyroki śmierci były wydawane przez ławę sędziowską. bo wiedział. Bandyci właśnie wchodzili przez drzwi frontowe i natychmiast tamtych dopędzili. Kucharz jeszcze zwlekał. Niemniej ostrzegł komunistów i ocalił Ŝycie dwóch kobiet. Ciągle czuła się niedobrze. co kwalifikowało go do kary śmierci. W końcu kucharz złapał ryŜ i kociołek i wszyscy trzej rzucili się do tylnych drzwi. Ojciec i szef policji głosowali za wyrokiem śmierci. Ŝeby nie wydawała wyroku śmierci. Kolejnym sędzią był mąŜ tej drugiej cięŜarnej kobiety. Od chwili gwałtownego biegu do stogu siana cały czas miała 170 . Trzecim był szef miejscowej policji. Dwaj Ŝołnierze. Mama nie mogła tego ojcu wybaczyć. Na to właśnie ten człowiek postawił. Na naczelniku wiosek wykonano wyrok. poniewaŜ ocalił wiele istnień ludzkich. a szczególnie „był mu dłuŜny” ojciec. Ŝe chodzi o nasze Ŝony. Ŝeby ją ostrzec. Ława podzieliła się: dwa przeciw jednemu. Ŝe są w niej Ŝony dwóch wysokich urzędników. Ŝeby go ostudzić i móc zabrać ze sobą. Nie mieli dość broni i amunicji. Mama prosiła ławę sędziowską.im przejść przez dziurę w ścianie i ukryć się w pobliskiej kupie siana. w skład której wchodziły trzy osoby. MąŜ drugiej ocalonej kobiety głosował za oszczędzeniem Ŝycia naczelnika wiosek. zwłaszcza podczas wojny. pomagali mu i próbowali go popędzać. Ŝe ten człowiek nie powinien umierać. jak patrzyłaby większość Chińczyków: jego zachowanie oznaczało. Ŝe szefem tej ławy był mój ojciec. Obie te rzeczy były zbyt cenne. Kiedy tylko proces się skończył. zostali złapani. Nie odkryli mamy i tej drugiej kobiety w stogu. którzy zostali z kucharzem. powalili ich na ziemię i zadźgali noŜami. jak i „węŜem w swojej starej kryjówce”. Był on zarówno szefem bandy. nie starczyłoby na strzelanie do reszty członków grupy. Ŝe — inaczej niŜ dla męŜa drugiej kobiety — jej Ŝycie nie było dla niego bezcenne. Ŝeby je porzucać. powiedział mamie — wybrał dokładnie tę grupę. pakując ryŜ i polewając kociołek zimną wodą. Tak się złoŜyło. których widzieli w niezbyt wielkiej odległości. ale ojciec był nieubłagany. Ma ręce po łokcie we krwi. Jeśli osobiste uczucia wpłyną na nasze osądy.

Ŝyczyła tego samego losu wszystkim kobietom. Otoczeni przez uzbrojonych komunistów. Ŝe nie pozwoli jej znowu wyruszyć. a jej pochwa była jedną krwawą raną. Dla wieśniaczki było to niepojęte: odpoczywać tylko dlatego. kłóciła się z nim zapamiętale. W tym czasie pozwalano się Ŝenić tylko najstarszym wiekiem i rangą członkom Partii (którzy kwalifikowali się do 28-7-oddziałl). Ale kobieta wołała: „Idźcie 171 . Szefowa mojej mamy. mimo wcześniejszego lęku przed następnym poronieniem. Ŝeby poszli? Ojciec zgodził się z panią Mi i powiedział mamie. związali ją i powiedzieli. Ŝe straciwszy dziecko. kobieta ze wsi. Ŝe jej bezpieczeństwo jest dla niego najwaŜniejsze. Ŝeby mama znowu wyruszyła na wieś i popierała swoje stanowisko bardzo skutecznymi argumentami. Ŝeby zawołała do swoich towarzyszy. Ŝeby poszła. był najbardziej lojalny wobec rewolucji. Ŝeby znów wyruszyła — i powie „nie”. Mama zaakceptowała to. śadna cięŜarna kobieta nie powinna naraŜać się na takie niebezpieczeństwa”. Jednak ojciec. Prawie kaŜdego dnia przychodziły wiadomości o członkach innych grup. Spędziła bolesne i wyczerpujące tygodnie na udeptywaniu dróg pośród gór i wzgórz. wtedy przynajmniej by czuła. Inna młoda kobieta została schwytana przez Brygadę Szerokich Mieczy podczas potyczki. jednak Ŝadnej cięŜarnej kobiety nie powinno się uwaŜać za osobę uprzywilejowaną. Jeśli one nie pójdą. Pani Mi urodziła dziecko na polu walki i musiała je zostawić w tamtym miejscu — płacz dziecka mógłby narazić cały oddział. Ŝeby pozwolili im uciec. Ŝe jest się w ciąŜy.bóle w podbrzuszu. Potyczki były coraz bardziej zajadłe. ale miała jeszcze nadzieję. Ŝe ojciec się nie zgodzi. Pewnego dnia ciało jednej z siostrzenic ojca znaleziono za bramą miasta: została zgwałcona i zadźgana noŜem. Kobiety ze wsi pracowały do samego momentu porodu. — I będę chronił czyjąkolwiek Ŝonę. pani Mi. to jak Partia ma przekonać innych. uczestniczka walk partyzanckich. jeśli jest w ciąŜy. Wydawało się. słyszało się teŜ niezliczone historie o kobietach. co mogła znowu stwierdzić. Była przygotowana na śmierć. torturowanych i zabijanych przez bandytów. Nalegała. którzy w szczególnie sadystyczny sposób traktowali kobiety. Była gorzko rozczarowana. „Będę chronił moją cięŜarną Ŝonę — powiedział. które przecinały pępowinę sierpem i pracowały dalej. MąŜ tej drugiej kobiety uznał.

W końcu sporządziła jeden nieduŜy tobołek. Kiedy tylko dostała list. nie martwcie się o mnie!”. dał jej dokument zaświadczający. w którym mama donosiła. W tym samym momencie w drewniane osłony boków auta zaczęły walić pociski. jeśli się miało krępowane stopy. W marcu 1950 roku podjęła własny długi marsz przez Chiny. Ŝe Sichuan. który mogła sama nieść. Ŝe będzie musiała sama nieść swój bagaŜ i duŜe odcinki drogi przechodzić pieszo. kiedy nie było Ŝadnych środków transportu. skoro jest górzysty i odcięty od reszty kraju. Lin Xiaoxia. pozostała kaleka i skurczona. Ŝe wszystko jest w porządku. Ale w kraju nadal trwał przewrót. który posłał po nią doroŜkę podczas ślubu rodziców. pozbawiony jest podstawowych środków do Ŝycia. takŜe z rodzin komunistów. CięŜarówka zatrzymała się. co nie było łatwe. Po kilku takich incydentach postanowiono. sama. po części jadąc pociągiem.do przodu. męŜczyzna. Nic nie wiedziała o reszcie tego wielkiego kraju i wyobraŜała sobie. Umierała potwornie okaleczona. Za kaŜdym razem. walki toczyły się takŜe wzdłuŜ zamierzonej przez nią drogi. mogła więc zdjąć bandaŜe. po części cięŜarówkami. Od kiedy poślubiła doktora Xia. Babcia padła na podłogę. kiedy wołała. zdała sobie sprawę. Ŝeby się upewnić. Złamane kości nie mogły oczywiście juŜ się dobrze pozrastać ani stopa nie mogła wrócić do zwykłego kształtu. postanowiła tam pojechać. Było to prawie tak bolesne. Ŝe jest matką rewolucjonistki. naboje świstały jej nad 172 . Ŝe dotarła do Yibin. Ŝe kobiet nie będzie się juŜ więcej wysyłać na wyprawy po Ŝywność. jeden z bandytów odcinał noŜem kawałek jej ciała. Ŝeby stopa wyglądała normalnie i wkładała do butów wełnę bawełnianą. jak początki krępowania stóp. jej stopy nieco urosły. ale takŜe pieszo. PodąŜyła prawie tą samą trasą co rodzice. Kiedyś jechała odkrytą cięŜarówką z kobietami i dziećmi. na podstawie tego dokumentu organizacje partyjne wzdłuŜ drogi powinny dawać jej schronienie. MandŜurowie tradycyjnie nie stosowali krępowania stóp. jedzenie i pieniądze. W pierwszym odruchu chciała zabrać ze sobą duŜy zapas wszelkich artykułów. W Jinzhou babcia cały czas martwiła się o swoją córkę. Babcia chciała. bo jakieś dziecko chciało siusiu. Zanim wyruszyła.

Ŝe następny odcinek łodzią w górę Jangcy jest niebezpieczny z powodu bandytów. PodróŜ trwała dwa miesiące. co stanowiło dwie trzecie drogi. zdradzającym zarówno przyjemność. Mama. śołnierze z konwoju odpowiedzieli ogniem z broni maszynowej i uciszyli napastników. przy wietrze pachnącym kwiatami pomarańczy. Babcia słyszała o syczuańskim charakterze. Ŝeby wydostać się z pola ostrzału. które właśnie mijali. w maju była juŜ w pobliŜu Yibin. Ŝe rzeczywiście oddalił się od niej 173 . powiedziano jej. Wiosłowali i śpiewali tradycyjne syczuańskie arie operowe. Kiedy przyjechała do Wuhan. Była w świetnym nastroju. która czuła się chora i nieszczęśliwa. Ŝeglującej spokojnie wśród kryształowo czystych fal. W Yichang przesiadła się na mniejszą łódź i na niej przepłynęła przez przełomy Jangcy. Nie wiedziała ani o tym. Był raczej stary. aŜ wszystko ucichnie. miał płaski. improwizowane piosenki związane z nazwami wiosek. duŜego miasta w centralnych Chinach. ale wiedziała. jak i zakłopotanie.głową. kapitan pruł pełną parą. Śpiewali takŜe o swoich nastrojach. Wyglądało to jak pływająca forteca. Babcia pod pokładem czekała. w jakiejś w miarę stabilnej sytuacji. Ojciec nie był aŜ tak zadowolony W Yibin po raz pierwszy był sam z mamą. otwarty pokład. bo pasaŜerka wybuchnęła śmiechem. którzy okazali się maruderami Kuomintangu. aŜ się uspokoiło — ale takŜe wtedy statek był kilka razy atakowany z brzegu. Przybyła na miejsce w połowie maja. więc konwojujący go Ŝołnierze zbudowali z worków z piaskiem ścianę o wysokości jednego metra dwudziestu centymetrów z otworami na broń. a Ŝołnierze z konwoju strzelali zza worków. Musiała czekać prawie miesiąc. Kiedy zaczynała się strzelanina. Pod prąd łódź popychała siła kilkunastu wioślarzy. Babci najbardziej podobała się adresowana do jednej z pasaŜerek zalotna piosenka. Ŝe musiał być pełen ekspresji. Większości tekstu nie rozumiała. gdyŜ był w syczuańskim dialekcie. Dopiero co wydostał się z zasięgu teściowej i miał nadzieję. który miał być ponoć pieprzny i korzenny jak syczuańska kuchnia. Babcia wyszła z tego bez draśnięcia. była zachwycona. znowu ją widząc. z legendami o wzgórzach i duchach bambusowych zagajników. w łodzi z daszkiem pokrytym liśćmi palmowymi. ani o poronieniu. ale kilku Ŝołnierzy i kilkoro dzieci zginęło. Ŝe mama kilka razy otarła się o śmierć. którą śpiewali z błyskami w oczach.

przy którym mieszkali rodzice. Ŝeby ich rodzice mieszkali z nimi. Ojciec najczęściej podróŜował po okręgu. którzy z nimi 174 . był przywoŜony ze wsi. przywrócono półmilitarny styl Ŝycia. „Nie moŜesz być po mojej stronie ani razu? — spytała mama gorzko. Ŝe kobieta w ciąŜy powinna się dobrze odŜywiać — zawsze przecieŜ tak uwaŜano. jedzenia. Okazało się. Ŝe obecność babci łamie jeszcze waŜniejszą zasadę. Ŝe nie jest równorzędnym konkurentem wobec emocjonalnych związków matki i córki. W tym czasie wszyscy urzędnicy i funkcjonariusze mieli juŜ narzucony określony system Ŝycia.o tysiące kilometrów. jest tak samo twoje. Był świadom. oświadczył. badał warunki w rolniczych obszarach. gdzie jedzenie było ubogie i nieapetyczne. A poniewaŜ oboje duŜo czasu spędzali poza domem. podobnie jak Ŝywność. Tylko urzędnicy pewnej rangi mieli prawo do tego. zwany gongjizhi. Krytykowano ją za to. Nie wolno było gotować w domu. aby kupić jedzenie na bazarze — bardzo chciała gotować dla mamy. a ono potrzebuje poŜywnego jedzenia”. państwo musiało utrzymywać tych. Po przyjeździe babcia zaczęła sprzedawać biŜuterię. Ale wkrótce — z inspiracji pani Mi — zaczęły napływać skargi na mamę. nawet jeśli się miało pieniądze z jakichś innych źródeł. Nawet to jest łamaniem zasady. Od kiedy groźba bandytów stała się znów realna. Ŝe daje się „rozpieszczać” — obecność jej matki. gdyŜ uwaŜała. Wszyscy jadali w kantynach. ubrania. Przydzielono jej pokój przy tym samym dziedzińcu. jak i moje. a mama do nich nie naleŜała. rzadko zdarzała im się wspólna noc. Przybycie babci otworzyło stare rany. PoniewaŜ urzędnicy nie otrzymywali płacy. rzeczy niezbędnych w codziennym Ŝyciu oraz małego kieszonkowego — jak w wojsku. Mama Ŝywiła do niego urazę. Nawet jeśli był w Yibin. nie słuŜy jej reedukacji. Nie dostawali płacy. Mamę i babcię bardzo to uraziło. Ojciec złoŜył samokrytykę w swojej organizacji partyjnej i zabronił babci gotowania w domu. który. W końcu ojciec trochę ustąpił: babcia mogła gotować w domu dwa razy w tygodniu. — Dziecko. Rodzice coraz rzadziej się widywali i znowu oddalili się od siebie. jak uwaŜano. wysłuchiwał narzekań wieśniaków i zajmował się wszelkiego rodzaju problemami. ale państwo troszczyło się o zapewnienie im mieszkania. to i tak pracował w biurze. które noszę. przede wszystkim jednak dostawami Ŝywności. ale nie więcej. Ŝe jest „burŜujką” — korzysta z przywilejów i zuŜywa cenny opał.

czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoją matkę. Ŝe kaŜdy. Ŝe babcia nie będzie cięŜarem dla państwa. ChociaŜ ojciec miał odpowiednio wysoką rangę. Ŝeby się utrzymać. „Korupcja zawsze się zaczyna od takich drobiazgów jak ten. Mama nie miała juŜ argumentów. która płynąc w dół Jangcy. Babcia musiała wyjechać i mama nigdy tego ojcu nie wybaczyła. Mama płakała. roczne członkostwo mamy w Partii dobiegało końca i jej komórka partyjna przeprowadzała wobec niej coraz intensywniejsze wywiady i dochodzenia. a poza tym została zaproszona przez ciotkę Junying do jej domu. poszła odwiedzić ciotkę Junying i z uroczystą powagą składając jej koutou. W komórce były tylko trzy osoby: mama. Ciotka takŜe była zasmucona. pomyślała. Ŝe zasada to zasada — i nie będzie jej naginać do sytuacji. stał ponad prawem. Pani Mi powiedziała jednak. Warunkowe. Bała się o mamę i chciała. Nie kocha mnie. Był lipiec 1950 roku. Z cięŜkim sercem i wśród gorzkich łez babcia pokuśtykała do przystani razem z mamą i wsiadła do niewielkiej łodzi. rozpoczynała długą i niepewną podróŜ powrotną do MandŜurii. Prosiła o to swojego brata. 175 . Ŝeby ograniczać liczbę tych osób. a w podróŜy przez Chiny.mieszkali. oświadczył. i ojciec się z tym zgodził. Mama zajadle się z nim spierała. To właśnie takie rzeczy powodują korozję rewolucji” — stwierdził. Zastanawiała się. Zanim wyjechała. ale był nieubłagany. Babcia przebywała ze swoją córką nieco ponad miesiąc. Ŝeby urzędnicy reprezentujący władzę byli podporządkowani prawu jak wszyscy inni. spędziła dwa miesiące. Ŝe zostawia swoją córkę pod jej opieką. Mama argumentowała. Ŝe babci w ogóle nie powinno tu być. Ŝeby babcia została do porodu. Mama stała na brzegu i nadal machała. a istotnym elementem rewolucji komunistycznej jest to. Jedną z najgorszych wad starych Chin było to. ale powiedział. MoŜe ojciec miałby jednak wzgląd na jej bezpieczeństwo i pozwolił jej matce zostać do porodu? Nie zgodził się. pani Mi i ochroniarz ojca. kiedy łódź ginęła juŜ we mgle. powiedziała. ryzykując Ŝycie. to jednak jego matka nadal pozostawała na utrzymaniu ciotki Junying. więc istniała tendencja. kto miał władzę. Ŝe mama moŜe mieć powtórne poronienie i nie ufała słuŜbie zdrowia w Yibin. On nie ma uczuć. Obawiała się. Moje dobro nie jest dla niego najwaŜniejsze. Bała się kolejnego poronienia. poniewaŜ ma dość biŜuterii.

Ŝe nie chciała jeździć na wieś po Ŝywność. dla oszczędności opału. ale po krytyce ochroniarza ojciec juŜ nie pozwalał mamie uŜywać swojej wody. prali bardzo rzadko. gotowane przez jej matkę w domu — i to. Czuła wielką ochotę wreszcie na niego nakrzyczeć — za to. Ŝeby odrzucić prośbę mamy o pełne członkostwo. skąd pochodziła pani Mi. Ojciec mógł. poniewaŜ brakowało wody. Przepytywali ją tylko i zmuszali do nieskończonych samokrytyk. przy czym tamtych dwoje. — To takie burŜuazyjne marnotrawstwo. poniewaŜ uŜywa resztek ciepłej wody ojca do mycia. ale i wewnętrzną uległość wobec wszelkich 176 . ale tak naprawdę to nie chciałaś”. KaŜda samokrytyka wzbudzała kolejne fale krytyki. skłaniało się ku temu. W tym czasie. Czystość była uwaŜana za cechę nieproletariacką. Mama prała codziennie i teraz takŜe za to była atakowana. którzy byli pełnymi członkami. W partyzant*e męŜczyźni i kobiety współzawodniczyli ze sobą w tym. Ŝe przecieŜ jeździła. Ŝe jej matka uszyła dla dziecka ubranka. Ŝe ma ona „burŜuazyjne” nawyki. Dwoje towarzyszy mamy uwaŜało. Kiedy parne lato przeszło w chłodną jesień. Pani Mi krytykowała ją takŜe dlatego. Ta ingerencja Partii we wszelkie dziedziny Ŝycia ludzi była istotą procesu zwanego „przechodzeniem przez reformę”. Lato 1950 roku było upalne i wilgotne jak rzadko. kto ma najwięcej „rewolucyjnych insektów” (wszy). Fakt. Ŝe nigdy nie staje po jej stronie. Ŝe tych troje dobrano raczej przypadkowo. Wieśniacy. Ale nie odmawiali otwarcie. Ŝeby dziecko nosiło nowe ubranka? — powiedziała. Ŝe była smutna. tylko urzędnicy pewnej rangi mogli się myć ciepłą wodą. Potem zarzucili jej. zwłaszcza na północy. Ŝe miała lepsze jedzenie — co więcej. temperatura dochodziła do trzydziestu pięciu stopni Celsjusza. Odpowiedziała. kiedy jej matka wyjeŜdŜała. jak wszyscy?”. ale odparowali: „Ach. zgodnie z partyjnym zaleceniem. posłuŜył do powaŜnego oskarŜenia o „dawanie pierwszeństwa rodzinie”. Mao chciał narzucić nie tylko zewnętrzną dyscyplinę. Ŝeby nie uŜywała zimnej wody do mycia w okresie zbliŜającego się porodu. Kobiety z jego rodziny serdecznie jej radziły. Czemu by nie mogła ubierać dziecka w stare ubranka. mama nie. Ŝe poddaje się dolegliwościom bardziej niŜ większość kobiet w ciąŜy.W Yibin było tak niewielu członków Partii. Oświadczyli. „Kto słyszał. ochroniarz ojca dorzucił jeszcze jeden zarzut: mama „zachowuje się jak wielka dama Kuomintangu”.

Drobiazgowość i banalność tematów. iŜ rewolucja jej nie chce. Ŝe odrzucono ją z powodów niewaŜnych. poniewaŜ ta rewolucja była ich rewolucją. Była rewolucjonistką. czym w jej rozumieniu miała być ideologia Partii. Ojciec przez nią przeszedł i zaakceptował jako element procesu „przyłączania się do rewolucji”. którzy pochodzili ze wsi. Spotkania te były waŜnym środkiem komunistycznej kontroli. ci. więc Ŝycie bez Partii nie miałoby dla niej sensu. KaŜdy krytykował siebie samego za niewłaściwe myśli i był krytykowany przez innych. Ŝe nie mogła zaakceptować tego. Ŝe wkraczanie w personalne detale miało być sposobem gwarantującym oczyszczenie duszy. którzy mieli „burŜuazyjne” pochodzenie. które na nich dominowały. Co tydzień odbywało się tzw. Była tak oddana rewolucji. iŜ nie jest w porządku. Na tych spotkaniach najwięcej mieli do powiedzenia małostkowi i pełni poczucia własnej waŜności ludzie. Zasadniczą cechą tej rewolucji była wszechwładna kontrola. Ŝe to sama rewolucja mówi jej. Zasada głosiła. Musiała się zgodzić na tę upokarzającą procedurę. Na koniec wszystkiego towarzysze mamy głosowali przeciwko przyznaniu jej pełnego członkostwa Partii. gdyŜ Ŝyli w lepszych warunkach niŜ wieśniacy i mocno to zaznaczano. Wpadła w głęboką depresję. zmuszając do składania nieustannych samokrytyk. W zasadzie ciągle jeszcze przechodził. którzy „przyłączyli się do rewolucji”.zasad. a zadecydowało o tym dwoje ludzi. jednak wydawało się. Powiedział mamie. Ŝe to długi i bolesny proces. tutaj dający ujście swojej zawiści i frustracji. Odwoływano się do poczucia winy wykształconych ludzi. była usprawiedliwiana tym. Ŝe jej upokorzenia to rzecz normalna. Zdawała sobie jednoczesne sprawę. miesiąc po miesiącu. Komórka partyjna mamy przesłuchiwała ją tydzień po tygodniu. wścibstwo i ignorancja zostały w niej uświęcone. a zawiść włączona w system kontroli. Ŝe trzeba się reformować tak. drugorzędnych. Ŝe uzyskanie 177 . To jak ekskomunika dla katolika. Zacofani ludzie nie dopuszczali jej do postępowej organizacji. atakowali tych. duŜych i drobnych. Eliminowały sferę prywatną i zabierały cały wolny czas. Szczególnie dotkliwa była myśl. badanie myśli tych. by upodabniać się do ludzi ze wsi. Poza tym była to standardowa procedura. Partia nigdy nie ukrywała. których sposób myślenia o lata świetlne odbiegał od tego.

złoŜona głównie z nieuzbrojonych wieśniaków. Ŝe popełni samobójstwo. To akurat było łatwe. Wzdragała się przed towarzystwem i jeśli tylko mogła. więc przeciągali sprawę. ale zgodnie z zasadami niełatwo było podwaŜyć opinię komórki. Za nimi postępowali Ŝołnierze Kuomintangu. więc obwiniała ojca — po pierwsze za to. mając nadzieję. Ŝe okazuje brak wiary i ufności w rewolucję. Ŝeby wszyscy trzej zebrali się w jednym miejscu o jednym czasie. szturmujący podeszli pod same mury miasta i za pomocą olbrzymiego tarana zaczęli wywaŜać północną bramę. Była to znaczna armia. Pierwsza przypuściła atak Brygada Szerokich Mieczy. Ojciec pospiesznie wrócił ze wsi. 178 . wysyłani po Ŝywność lub przeciwko bandytom.członkostwa Partii leŜy w jej Ŝywotnym interesie — w przeciwnym razie będzie wykluczona i napiętnowana. To takŜe musiała ukrywać. wiedząc o tym. Ŝe mama została niesprawiedliwie potraktowana. Opinia jej komórki partyjnej musiała być zaaprobowana przez wyŜszą instancję. Podobnie jak mój ojciec. po drugie za to. Tymczasem kuomintangowcy. i wyobraŜając sobie. myśląc o tym. spoglądając w dół. Ŝe nie stawał po jej stronie. jakie będzie miał wyrzuty sumienia. równieŜ inni funkcjonariusze zazwyczaj znajdowali się poza miastem. którzy wypili „świętą wodę” mającą w ich przekonaniu chronić ich przed kulami. i przywiedzeni do desperacji odcięciem im drogi ucieczki — przez Tajwan i przez Yunnan do Indochin i Birmy — podjęli oblęŜenie miasta. kiedy tylko dowiedział się o ataku. spędzała czas samotnie. Uznali oni. posiadaczy ziemskich i zwykłych bandytów. która składała się z trzech intelektualistów o otwartych umysłach. inaczej uznano by. w muliste wody Jangcy. Ŝe jest w ciąŜy. Ŝe Yibin jest praktycznie bezbronny. Nie była jednak w stanie obwiniać Partii. Ŝeby go ukarać. kiedy się o tym dowie. Wiele razy spacerowała wzdłuŜ brzegu. jakby cały świat zwrócił się przeciwko niej. złoŜona z maruderów Kuomintangu. Ŝe wieśniacy przestraszą się i wycofają. płacząc. Wśród tego kłębowiska myśli zaczęła odczuwać swoją sytuację tak. Przez jakiś czas wyglądało na to. Ŝe miasto padnie. UŜywając roślinności jako środka maskującego. Komendant komunistów usiłował kierować ogień na Kuomintang. TuŜ za bramami miasta rozciągały się pola. bo rzadko się zdarzało. kiedy była atakowana. która w jej opinii miała rację.

i albo zginęli w walkach. Komuniści przystąpili do kontrataku i zmietli cały zbrojny opór w tym rejonie na dobre. Nędza tej bogatej ziemi była najwaŜniejszym powodem. Ostatnią kroplą było podniesienie i tak zawyŜonych podatków. a prowincję zalali skorumpowani urzędnicy i spekulanci. Poza tym była odwaŜna. albo zostali skazani na śmierć. które miały miejsce podczas pierwszych dziewięciu miesięcy władzy komunistów. Ojciec był jednym z tych. którzy wdraŜali ten program. poniewaŜ większość posiadaczy ziemskich uczestniczyła w powstaniach. dla którego komunizm tak mocno pociągał mojego ojca. świetnie potrafiła udzielać pierwszej pomocy. była redystrybucja całej ziemi uprawnej. gdy Kuomintang w Sichuanie miał swój ostatni przyczółek tuŜ przed przybyciem komunistów. Jeśli zbiory były złe. Tego lata komuniści wprowadzili prawo dotyczące reformy. Mniej więcej po tygodniu atakujący odstąpili od oblęŜenia. wielu z nich jadło trawę i liście słodkich ziemniaków. Podstawową zasadą. jak wszyscy inni. Kiedy Chiang Kai-shek przeniósł swoją wojenną stolicę do Sichuanu. średnia Ŝycia wynosiła około czterdziestu lat. Posiadacze ziemscy równieŜ mieli prawo do działki. Według miejscowych za pracę jednoroczną moŜna tu było lekko wyŜyć przez dwa lata. Mamę zwolniono z obowiązkowych wyjazdów na wieś ze względu na zaawansowaną ciąŜę. Yibin było zasobnym regionem. Zaraz potem rozpoczęła się w Yibin reforma rolna.ChociaŜ mama była wtedy w siódmym miesiącu ciąŜy. do tego wszystkiego dołoŜyły się wysokie podatki płacone z powodu ośmioletniej wojny z Japonią. która była podstawą ich polityki przemiany organizacyjnej i systemowej całego kraju. nasiliły się rozboje. To wszystko oraz chciwi posiadacze ziemscy spowodowało przeraŜającą nędzę w bogatej prowincji. jednak razem z innymi kobietami nosiła jedzenie i wodę dla obrońców i wynosiła rannych na tyły. Dzięki kursom. Głód był powszechny. Osiemdziesiąt procent wieśniaków nie produkowało nawet tyle. Reforma rolna w Yibin przebiegała w zasadzie bez przemocy. którą nazywali „ziemia wraca do domu”. Ŝeby kaŜdy rolnik posiadał mniej więcej podobną ilość ziemi. Ŝeby wyŜywić własne rodziny. Jednak 179 . a takŜe zwierząt i domów tak. którymi normalnie karmiło się świnie. jakie przeszła w szkole. Ale dekady następujących po sobie wojen zniszczyły takŜe i te tereny.

ojciec nazwał moją siostrę Xiao-hong. wspaniałych domach. ani na ojca — obwiniała o swoje nieszczęście córeczkę. reformy rolnej. Rodzice mieli przyjaciół. Reforma trwała rok. PoniewaŜ doktor Xia dał mamie imię De-hong. który był przyjacielem zabitego młodego komunisty. którzy nie przyłączyli się do powstań. W innym rejonie bandyci złapali młodego komunistę z uniwersyteckim wykształceniem. Ŝe jako komunistka nie powinna pozwolić. ale nie wobec niewinnej osoby. a wobec okrutnego mordercy. kiedy ósmego listopada mama urodziła pierwsze dziecko. powiedział mamie. Ŝe jakiś czas po porodzie kobiety raczej nie powinny chodzić. Ich szef rozkazał rozciąć tego młodego człowieka na pół. Pewien członek Partii zgwałcił kobiety z rodziny posiadacza ziemskiego. Siedem dni po urodzeniu mojej siostry ciotka Junying zabrała mamę ze szpitala do domu Chang — przeniosło ją tam na bambusowych noszach dwóch męŜczyzn. dziewczynkę. ci. zanim zostały skonfiskowane i rozdzielone pomiędzy wieśniaków. Mój ojciec skazał go na śmierć. Posiadacze. który przyjechał na wieś po Ŝywność. W większości przypadków posiadacze ziemscy w najgorszym razie tracili większą część ziemi i domów. których rodziną byli lokalni posiadacze ziemscy. i bywali w ich starych. jednak nie skazał go na rozstrzelanie. o których mówiono. Ojciec wydał polecenie usunięcia tego człowieka ze stanowiska. Ŝeby zademonstrować spełnienie zemsty. obcinając im piersi. był poza miastem. Gdy po kilku tygodniach wrócił ojciec. aŜ tamten skonał. Ojciec. byli dobrze traktowani. które zaraz po porodzie muszą wrócić do pracy na polu? Mama nadal była w depresji. Ŝe mają otwarte umysły. Ŝe zachował się on w sposób brutalny. całkowicie pochłonięty swoją pracą. którzy poprzednio pomagali podziemiu komunistycznemu. Nie wiedziała. Ojciec na to: a co z tymi wieśniaczkami. w którym był znak oznaczający „dzikiego łabędzia” (hong) i znak dodawany do imion wszystkich jego dzieci (de). albo ci. czy zostanie w Partii. tak długo go bił. dowódca zespołu ds. Odparła. Nie była jednak w stanie gniewać się ani na Partię. a potem okaleczył je. Uzasadnił to tym. Kiedy został potem złapany. co znaczy „być jak (xiao) mama”. Potem wyciął serce bandyty i zjadł je. Ŝeby ją nosiły inne istoty ludzkie. 180 . czy nie.czasem zdarzała się przemoc.

wrzeszczała na nią i raz nawet uderzyła ją dość mocno. Dzięki reorganizacji przeniesiono panią Mi i mama miała nową szefową: kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin. Ojciec został członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego całym regionem i szefem Wydziału Spraw Publicznych regionu. Yibin. jaki obejmował urzędników.Po wyjściu ze szpitala moja siostra płakała całymi nocami. obejmujący przestrzeń stu dwunastu tysięcy kilometrów kwadratowych i mający prawie dwa miliony mieszkańców. Pozwól. Kiedy wróciła do pracy. kiedy uderzyła moją siostrę. Przez wspólnych znajomych weszła w kontakt z ciotką i zamieszkała z męŜem w domu Chang. którzy teraz stracili dochody z ziemi. Ŝe ja będę się nią zajmować”. która spała w pokoju obok. został podzielony na dziewięć okręgów rolniczych i jeden miejski. Stopniowo mama zaczęła wychodzić z depresji. Xiaohong chowała się przed nią. dostała nowe zajęcie w Komunistycznej Lidze MłodzieŜy Miasta Yibin. Region Yibin. WŜeniła się w rodzinę posiadaczy ziemskich. W tym systemie utrzymania. Do dziś dnia mama ze smutkiem i wyrzutami sumienia wspomina tę noc. państwo płaciło za mamkę kaŜdego noworodka w rodzinie urzędników partyjnych i zapewniało jej darmowe badania lekarskie. Po porodzie przysługiwał jej miesiąc zwolnienia i spędzała ten czas z teściową i ciotką Junying. a jej własne dziecko urodziło się martwe. I od tej chwili ona zajmowała się moją siostrą. Nie chciała pracować jak wieśniaczka i pragnęła być przy męŜu. gdyŜ była traktowana jak pracownica państwowa. w związku z całkowitą reorganizacją regionu. Gdy przychodziła ją odwiedzać. która 181 . nie musiała nawet prać pieluszek. Ciotka znalazła mamkę dla mojej siostry. wpadła wtedy do niej i powiedziała: „Jesteś przemęczona. poniewaŜ w tym czasie Ŝenić się mogli tylko starsi rangą urzędnicy i rodziło się stosunkowo niewiele dzieci. Ciotka Junying. który uczył i mieszkał w Yibin. Na domiar złego — był to jakby tragiczny negatyw sytuacji z jej dzieciństwa w posiadłości generała Xue — nie pozwalała córeczce mówić do siebie „mamo”. Mamka miała mniej niŜ dwadzieścia lat. Mamka nie była słuŜącą. Państwo płaciło za wszystko. Mama była na skraju wytrzymałości. Kiedy kilka tygodni później mama wróciła do siebie. siostra została z ciotką w domu rodziny Chang.

W takiej atmosferze w czerwcu 1951 roku zostałam poczęta. która nie miała jeszcze dwudziestu lat. Zmienił imię na Jieting („Przywiązany do Ting”). Wkrótce zaczęto ich nazywać „dwoje Ting”. czy nie. Postawa szefa jest postawą Partii. Nowa szefowa nazywała się Zhang Xiting.sprawowała kontrolę nad Ligą. jak bardzo podziwia swoją Ŝonę. osobowość bezpośredniego przełoŜonego była waŜniejsza niŜ na Zachodzie. Ona i jej mąŜ byli w jednostce wojskowej wyznaczonej do zajęcia Tybetu w 1950 roku. który Chińczycy Han uznawali za kraniec świata. aby okazać. Na wiosnę mama została awansowana na kierowniczkę Ligi MłodzieŜowej — była to powaŜna pozycja jak na kobietę. Odzyskała równowagę i sporo ze swojego dawnego wigoru. wbrew formalnym zasadom. MąŜ pani Zhang Xiting nazywał się Liu Jieting. . czy się miało miłego szefa. Para ta poprosiła o zwolnienie z tamtych obowiązków i w zamian zostali przysłani do Yibin. Sichuan był punktem wypadowym do Tybetu. Była to ogromna róŜnica. W komunistycznych Chinach.

I poza tym — co miało dla mamy wielkie znaczenie — kaŜdego dnia mogła się kąpać. Ciągłe wtrącanie się w jej Ŝycie i nieustanne domaganie się samokrytyki ustało jak noŜem uciął. nawet jego kury i psy rosną do samych niebios” — Ŝycie z człowiekiem nieprzekupnym (1951 — 1953) Mama naleŜała teraz do komórki partyjnej. wyświetlały stare amerykańskie filmy. przedtem czytanie ksiąŜek innych niŜ marksistowskie mogło ściągnąć grad zarzutów. co było ogromnym przywilejem. ale pozwalała na róŜne rzeczy. pani Ting i kobieta z podziemia w Yibin. którą tworzyła ona sama. na które mama miała ochotę. Mama juŜ przedtem widziała ten materiał. Pewnego dnia mama i pani Ting poszły na bazar i kupiły prawie dwa metry róŜowej bawełny w kwiatki. Pani Ting pozwalała teŜ mamie samej chodzić do kina. nie była pięknością. które nadal miały prywatnych właścicieli. którzy byli z rewolucją”. Mamie układało się z nimi bardzo dobrze. jak na przykład czytanie powieści. piegowata twarz i cięty dowcip bardzo się mamie spodobały. Jej nowa szefowa. Ŝeby nie być krytykowana za 183 . nie tylko jej nie ograniczała. na przykład z Charlie Chaplinem. ale jej szczupła sylwetka.9 „Kiedy człowiek zdobywa władzę. podczas gdy publiczne kina. ale nie odwaŜyła się go kupić. zmysłowe usta. mogli oglądać tylko radzieckie filmy i chodzili do kina w zorganizowanych grupach. z Polski. z zarzutem numer jeden — Ŝe jest się burŜuazyjną intelektualistką. w tamtych czasach „ci. pani Ting. Jej nowa komórka wkrótce głosowała za przyjęciem jej do Partii i w lipcu została członkinią organizacji. W przeciwieństwie do pani Mi.

Był w wieku mojego ojca i piastował funkcję szefa Wydziałowej Organizacji Partyjnej dla regionu Yibin. Jak przewidywała. gdzie w jednej chwili zostały uszyte cztery bluzki. nie oczekiwała. Pani Ting poszła jeszcze dalej: nie tylko wyłoŜyła kołnierzyk. który wzrastał w miarę. Poza tym pogodziła się juŜ z jego postawą. Następnego dnia włoŜyły je pod swoje leninowskie komplety. podobnie jak ojciec. podlegał krytyce.frywolność. Jej nowi koledzy lubili tańczyć. tym mniej była nim rozczarowana. ale jeszcze zawinęła rękawy kurtki i prezentowała róŜowe rękawy bluzki. lubili prowadzić rozmowy o ksiąŜkach i ideach. po dwie dla kaŜdej z nich. naprawdę waŜny człowiek. Miała odpowiedzialną pracę. Nabierała większego zaufania do siebie i im mniej liczyła na ojca. Mając przyzwolenie szefowej. Niedługo po przybyciu do Yibin zdjęła wojskowy mundur i wróciła do „leninowskiego kompletu”. Ale pani Ting zadarła brodę. Mama wyłoŜyła na wierzch róŜowy kołnierzyk i cały dzień spędziła w nerwowym napięciu i podnieceniu. dla których pani Ting nie bała się traktować wielu zasad nieco swobodniej. jak ludzie spostrzegali. werbalną i niewerbalną. W Lidze MłodzieŜy mama pracowała z ludźmi w swoim wieku. Miał ostry nos. było to. a to znaczyło. 184 . a jego Wydział zajmował się awansami. Byli bardziej wykształceni. swobodniejsi. jednak kaŜdy. Nie było zasady. urządzali razem pikniki. nie był zbyt rygorystyczny w sprawowaniu władzy. degradacjami i karami. Zajmował się takŜe kartotekami członków Partii. ostry podbródek i lekki garb. Pod nim nosiła bluzkę z surowej bawełny bez kształtu i bez koloru. „A kto by się tym przejmował?” — powiedziała mamie. padło wiele spojrzeń pełnych dezaprobaty. Ona i pani Ting w najwyŜszym podnieceniu popędziły z materiałem do domu Chang. Ŝe traktowano ją z większym szacunkiem. a ponadto. Jednym z powodów. mogła teraz ignorować krytykę. Ŝe jej mąŜ. mieli większe poczucie humoru niŜ pełne poczucia własnej wyŜszości straszne wieśniaczki. był członkiem czteroosobowego komitetu zarządzającego regionem Yibin. Mama miała ogromną ochotę na jakiś kolorowy akcent. Ŝe będzie dla niego najwaŜniejsza. kto nie robił tego samego co wszyscy. która by zmuszała do noszenia takiego ubrania. jak i dynamiczna. Ŝe jest zarówno zdolna. z którymi pracowała poprzednio. która odczuła niezmierną ulgę. Mamę wobec takiej prowokacji zdjęła pełna oszołomienia groza.

Ŝe został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny przy zakręcie rzeki.Inną zaletą awansu mamy było to. Ŝe oboje są daleko od Jinzhou. Dostawali darmowe przydziały podstawowych dóbr. w szeregu innych zwłok. co się stało z Huige. Jeśliby tego nie zrobili. za zachodnią bramą Jinzhou. Była teŜ zadowolona. Został rozstrzelany wraz z piętnastoma innymi skazańcami. na granicy koreańsko-chińskiej stały amerykańskie oddziały. Pod koniec 1950 roku na brzegu rzeki Yalu. dopiero potem wyprawiano coś w rodzaju pogrzebu. Była zrozpaczona. Znalazła ciało Huige leŜące na ziemi. Mama była zachwycona. Jako członkom rodziny urzędników państwowych przydzielono im trzypokojowy domek w pawilonie gościnnym. Ŝe jest z nią jej matka — i doktor Xia. które wydzielał im zarządca pawilonu. poszarpane kulami. było rozszarpywane na sztuki przez dzikie psy i rozdziobywane przez ptaki. który jej kiedyś pomagał. system komunikacyjny działał juŜ wtedy znowu i całą drogę odbyli rozkładowym pociągiem i łodzią. rozkoszując się wspaniałą kuchnią babci. wypłacano im takŜe nieduŜe pensje na zakup innych artykułów spoŜywczych. Ŝe od razu po egzekucji krewni zabitych mają ich grzebać. jaka się moŜe zdarzyć człowiekowi. Ŝe teraz juŜ mogła sprowadzić do Yibin swoją matkę na stały pobyt. młodym pułkownikiem. W końcu sierpnia 1951 roku po długiej i wyczerpującej podróŜy przyjechała babcia i doktor Xia. zmarły moŜe uzyskać spokój. W przeszłości ciała skazańców dla postrachu przez trzy dni leŜały nie pogrzebane. mieli to zrobić grabarze wynajęci przez państwo. Babcia sama poszła na miejsce egzekucji. kiedy ciało jest odpowiednio przykryte i złoŜone głęboko w ziemi. Komuniści wydali rozporządzenie. Jedną z najgorszych rzeczy. a amerykańskie samoloty bombardowały i ostrzeliwały miasta w MandŜurii. UwaŜali. jest według Chińczyków brak odpowiedniego pogrzebu. Moja siostra i jej mamka wprowadziły się do nich i mama cały swój wolny czas spędzała z nimi. Miało to charakter religijny. jako Ŝe niedawno u progu MandŜurii wybuchła wojna koreańska. jak ryŜ i opał. Mama bardzo chciała się dowiedzieć. którego bardzo kochała. kiedy się dowiedziała. Ŝe tylko wtedy. ale teŜ praktyczny: jeśli ciała nie pogrzebano. Ich krew zabarwiła śnieg na 185 .

w czerwcu 1950 roku. albo jedno i drugie. 186 . co zrobiła. Ten epizod nie wpłynął dobrze na relacje pomiędzy babcią i ojcem. Jej celem było wyeliminowanie ewentualnych popleczników Kuomintangu. który wyprawił mu porządny pogrzeb. czy byli tam inni znajomi. Ŝe więcej sympatii okazuje Kuomintangowi niŜ komunistom. W środku jednak gotowała się z wściekłości na swoją szwagierkę i na komunistów. Gdy usłyszał. Ŝe babcia została zadenuncjowana — przez własną szwagierkę. Tak. a rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny koreańskiej. kiedy się dowiedziała. Ŝe Stany Zjednoczone mogą zaatakować Chiny albo wesprzeć armię Chiang Kai-sheka. która zabierała stamtąd ciała brata i męŜa. Musiała w tym uczestniczyć i uznała. pomiędzy osobistymi uczuciami — Ŝalem z powodu śmierci Huige — a swoimi politycznymi przekonaniami ^zaangaŜowaniem w komunizm. Ŝona Yulina oskarŜyła ją. Ŝonę Yulina. którzy mieli siłę albo wpływy. Wykonanie wyroku na pułkowniku było elementem kampanii „dławienia kontrrewolucji”. aby „pomóc” babci „zrozumieć jej błędy”. Babcia. i w ten sposób Ŝale Ŝony Yulina zostały oprawione w polityczne ramki. którzy walczyli po stronie Korei Północnej przeciwko Amerykanom. Ŝe byłby doskonałą partią dla mojej mamy. Tamta czuła się przez babcię traktowana jak ktoś gorszy — to ona wykonywała w domu i przy domu wszystkie cięŜkie prace. byli. Ŝe potulnie przyjmuje krytykę. uwielbiała Huige i uwaŜała. a babcia prowadziła dom jako jego pani. Kiedy oddziały amerykańskie podeszły tuŜ pod mandŜurską granicę. Posłał na tę wojnę ponad milion ludzi. która ledwo się odzywała do ojca. odbyli „spotkanie walki”. Ŝe gryzie go zazdrość. Ŝe mądrzej będzie nic nie mówić i udawać. Obaj byli szefami okręgów podczas rządów Kuomintangu. rozzłościł się i powiedział. Sąsiedzi zebrali się. Komuniści zachęcali wszystkich do opowiadania o „gnębieniu i eksploatacji”. Mama tkwiła pośrodku: między tymi dwojgiem — matką i męŜem. Nikt z jego rodziny nie został w mieście i babcia wynajęła przedsiębiorcę. Mama była przeraŜona. Mao przestraszył się. Ale było jasne. Mama spytała.czerwono. Sama przyniosła długi kawał czerwonego jedwabiu i owinęła nim ciało. Babcia spotkała na miejscu egzekucji znajomą kobietę. Kiedy babcia zabrała zwłoki Huige. Ŝe okazuje sympatię kryminaliście.

Zwiększyła się teŜ liczba sabotaŜy. Mamy te argumenty nie przekonywały. pocięty licznymi rzekami. bo tam go bardziej w tym czasie potrzebowano. co moŜna by nazwać Ŝyciem rodzinnym.ChociaŜ armia Chiang Kai-sheka nigdy nie opuściła Tajwanu. do prowincji Yunnan. Córeczka nie mieszkała z nimi. Siłą roboczą byli wieśniacy. Nowy rząd zdecydował jednak. albo oboje wracali do domu tak późno. Funkcjonariusze partyjni pracowali od ósmej rano do jedenastej wieczorem. teŜ nie mieli dla siebie czasu. którzy pracowali za jedzenie. Niemniej opinie co do tego. ale uznała. aby pilnowali grobów pochodzących z około 200 roku n. jadali w kantynach. Kiedy zakończono reformę rolną. Ŝeby zamienić kilka słów. Ŝe mają zamiar zostać — a usuwanie przeciwników było jednym ze sposobów okazywania zdecydowania. Ŝe tak. Rząd zdecydował o podjęciu budowy drogi prowadzącej na południe. Podczas kopania jeden z robotników uderzył w szkielet dinozaura. Jak ujął to jeden z wyŜszych funkcjonariuszy: „Jeśli my ich nie zabijemy. z których wieśniacy brali cegły do naprawy swoich chlewów. praktycznie bez maszyn. nie prowadzili więc niczego takiego. czy konieczne są skrajne działania.. A nawet jeśli był w mieście. Ŝe zwolennicy Kuomintangu mogą zachwiać ich świeŜo ustanowionym porządkiem. Ŝe ledwie starczało im sił. Ojciec złoŜył samokrytykę i zagwarantował ostroŜne wydobycie szkieletu. Posłał takŜe Ŝołnierzy. 187 . ojciec znowu wyjechał. były podzielone. wybuchło równieŜ kilka powstań. Poprzednio jedynym połączeniem pomiędzy Yibin a zewnętrznym światem była rzeka. Komuniści obawiali się. Stany Zjednoczone zorganizowały inwazję na południowo-zachodnie Chiny z Birmy. a potem zawiezienie go statkiem do muzeum w Pekinie. Poza tym rzadko go widywała. poniewaŜ większość czasu spędzał poza miastem. a jeśli Chiang Kai-shek zdecyduje się na próbę powrotu. wybudowano sto dwadzieścia kilometrów drogi biegnącej przez teren pełen wzgórz. Ŝe nie ma sensu rozmawiać o tym z ojcem.e. który został lekko uszkodzony. oni zabiją nas”. Chcieli takŜe pokazać ludziom. W kraju ciągle jeszcze było wiele oddziałów Kuomintangu i bandytów. W ciągu jednego roku. były takŜe robione wypady z okolic wybrzeŜy i w Chinach wylądowało wielu agentów. i albo jedno z nich. spełni rolę piątej kolumny. nadzorując budowę pierwszej porządnej drogi w tym regionie. siedem dni w tygodniu.

jak mawiał ojciec. widząc. i zachęcanie ich. Od razu się domyśliła. głównie w fabrykach. a zawsze były pomieszane. komuniści powinni „pracować i Ŝyć jak robotnicy i wieśniacy”. całymi dniami. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu okoliczni wieśniacy na własne oczy zobaczyli urzędnika państwowego tej rangi i byli bardzo poruszeni. Najszczerzej wierzyła. zemdlała i upadła na podłogę w 188 . były przeraŜające. Kiedy przepracowała tak kilka miesięcy bez chwili przerwy. Z niedoŜywienia i braku higieny wśród robotnic panowała gruźlica. siedem dni w tygodniu. młodzi robotnicy ją lubili i wielu zgłaszało chęć przyłączenia się do komunistów z powodu jej działalności. pod koniec listopada. Wiele kobiet musiało stać w zimnej wodzie przez osiem godzin z rzędu. Była szczęśliwa. Miseczki i pałeczki do jedzenia nigdy nie były porządnie umyte. Ŝe ma gruźlicę. Jedzenie było rozpaczliwie niedostosowane do potrzeb: mięso jadano dwa razy w miesiącu. ale pracowała dalej. podobnie jak w innych fabrykach. i pracowała dalej. Przez dłuŜszy czas mieszkała w kilku fabrykach. Warunki Ŝycia. kiedy mogą napchać sobie kieszenie. a rezultaty pracy ją dopingowały: warunki w fabryce poprawiły się. Ojciec poszedł w nocy górską ścieŜką na miejsce wypadku. Od początku 1951 roku odwiedzała fabryki.Pewnego dnia osuwająca się skała zabiła dwóch robotników. W marcu mama zaczęła wykasływać trochę krwi. aby poznać ich potrzeby. W płucach powstały cztery kawerny. czym jest komunizm. Ŝe urzędnicy państwowi ruszają się ze swoich wygodnych biur tylko wtedy. wysłuchiwała narzekań. przemawiała. Wierzyła w to. Zawsze uwaŜano. wśród robotników. myjąc porcelanowe izolatory. W tym czasie jednym z głównych zadań mamy było prowadzenie propagandy dla nowego rządu. Ŝe przybył tam w trosce o ich dobro. Jedna z fabryk tuŜ za miastem wytwarzała przewody izolowane. Od tej pory komuniści mieli u miejscowych wspaniałą opinię. W zakres jej obowiązków wchodziło wyjaśnianie młodym robotnikom. stało się jasne. co robiła. aby wstępowali do Ligi MłodzieŜy i do Partii. Ŝe jest cięŜko chora. chociaŜ praca była bardzo wyczerpująca. Kobiety spały w ogromnym baraku zbudowanym ze słomy i bambusa. W lecie mama była w ciąŜy — ze mną. pomagała rozwiązywać róŜne problemy. Pewnego dnia. bo nikt nie wpychał nosa w jej Ŝycie. Ŝe rewolucja potrzebuje jej oddania i poświęcenia.

Ŝeby przynajmniej połowę oddała z powrotem. Pewien urzędnik powiedział jej. Ŝeby przynosiła mamie jedzenie. W sprawę wkroczyła pani Ting i wszystko zatrzymała dla mamy. kiedy była juŜ w ósmym miesiącu ciąŜy. Pani Ting powiedziała babci. Niewątpliwie był rozdarty pomiędzy troską o zdrowie mamy a swoimi pryncypiami. które dostała dzięki pani Ting. Był takŜe jeden europejski ksiądz i kilka europejskich zakonnic. Dyrektor tego szpitala nigdy przedtem nie przyjmował porodu. Ŝe raczej pomogły jej amerykańskie lekarstwa. Ŝe stanęła po jej stronie przeciwko ojcu. Doglądali jej chińscy katolicy. ile jest. on sam 189 . spytaj doktora. Pewnego dnia niespodziewanie poproszono ją. Ŝe w rezydencji zagranicznego księdza w Pekinie znaleziono broń i teraz zaczęto podejrzewać wszystkich zagranicznych księŜy i zakonnice. ale mama uwaŜała. dziesięć jajek i czasami nawet pół kilo mięsa. teŜ nie wystarczy dla jednej osoby. Jeśli mi nie wierzysz. Był otoczony prześlicznym ogrodem z liliami wodnymi. Ale nie miała wyboru i musiała się przenieść do Szpitala Ludowego Numer 1. Lekarz powiedział. był lekarzem wojskowym Kuomintangu. Ŝe stało się to dzięki dziecku. Została szybko zawieziona do małego szpitala załoŜonego przez misjonarzy. Kiedy ojciec dowiedział się o tym.fabryce. powiedział jej. Mama była jej bezgranicznie wdzięczna za to. W efekcie tego doŜywiania przybrała na wadze około czternastu kilo. ale prychnęła tylko: „A jaki by to miało sens? Tyle. W końcu jednak część lekarstw została zwrócona. a ja osiągnęłam ogromne rozmiary. zwyczajnych ludzi. i mama zjadała ogromne porcje — całego kurczaka. miała tu profesjonalną opiekę i czyste otoczenie. Dopóki jego jednostka nie zbuntowała się i nie przeszła na stronę komunistów. Bał się. W szpitalu mieli trochę amerykańskich leków przeciwgruźliczych. Ŝeby opuściła szpital „dla własnego dobra”. Ŝe jeśli mama umrze. Pozostawała w szpitalu przez trzy miesiące. Poza tym twoja Ŝona pracuje pod moim kierownictwem i ja podejmuję decyzję co do niej”. zgodnie z którymi interes jego Ŝony nie powinien być przedkładany nad interes innych. Z powodu moich ogromnych rozmiarów kawerny w jej płucach wygoiły się i zaczęły zamykać. co w Chinach w tym czasie było bardzo rzadkie. Mama nie chciała opuszczać szpitala. do lutego 1952 roku. On jednak nie naciskał.

zaklinowały się bardzo szerokie ramiona. z innego szpitala sprowadzono drugiego chirurga. co znaczy „Drugi Dziki Łabędź”. gdzie byłoby lepsze wyposaŜenie i specjaliści połoŜnicy. powiedział: „Ach. Obawiał się. Płuca mamy nie doznały Ŝadnej szkody. Urodziłam się dwudziestego piątego marca 1952 roku. Ale ojciec odmówił. Ŝe ojciec zawsze występuje przeciwko niej i Ŝe chyba jest mu obojętne. Ŝe mama powinna zostać przeniesiona do większego miasta. powiedział. po drugie dlatego. tak i na tę istniało specjalne danie. czy nie. bardzo głośno. który miał kuchnię. Tradycyjnie męŜczyźni chińscy nie byli obecni przy porodzie. ona ma piękne. Babcia przygotowała to danie w szpitalu. po pierwsze z powodu swojej przeszłości. nagła zmiana ciśnienia moŜe spowodować ponowne otworzenie się kawern i krwotok. Z powodu złoŜoności przypadku. W końcu zaczęłam płakać. kiedy mama była juŜ w stanie jeść. Kobieta po porodzie jadła jajka w koszulkach w sosie cukrowym z podfermentowanym kleistym ryŜem. Wszyscy roześmieli się z ulgą. Był to bardzo trudny poród. gdzie pacjenci i ich rodziny mogli gotować sobie własne jedzenie. ale to dziecko ma wyłupiaste oczy!”. Ŝe jego Ŝona powinna być traktowana jak wszyscy inni i Ŝe komuniści przysięgli walczyć z przywilejami. 190 . Ŝeby poczekał przed drzwiami sali porodowej. pomyślała z goryczą. Lekarka wzięła mnie i pokazała ojcu. i trzymała je w pogotowiu do chwili. Zasugerował więc ojcu. Nazwano mnie Erhong. Gdy wiadomość o moich narodzinach dotarła do doktora Xia. poniewaŜ jest to specjalny przypadek. W ten sposób byłby chroniony. Mamę bardzo przygnębiła ta uwaga. Ciotka Junying natychmiast powiedziała: „Nie. Lekarze włoŜyli mnie najpierw do ciepłej. Kiedy wyszła moja głowa. Pielęgniarka wyciągnęła głowę rękami i wreszcie wyszłam — cała w fioletowych siniakach i na pół uduszona. duŜe oczy!”. WaŜyłam ponad cztery i pół kilograma. Ŝe kiedy się urodzę. Było teŜ obecnych kilku innych lekarzy oraz ludzie do obsługi aparatu tlenowego i zestawu do transfuzji krwi. Ŝe ojciec był tak wysoko postawioną osobą. urodził się kolejny dziki łabędź”. Kiedy mama to usłyszała. ale dyrektor poprosił ojca. którego pierwsze słowa brzmiały: „Ojej. czy ona Ŝyje.znajdzie się w powaŜnych opałach. Jak na wszelkie okazje w Chinach. podnieśli do góry za pięty i pacnęli mocno w pupę. potem do zimnej wody. No i w ogóle byłam duŜa. gdyby coś się stało.

a to oznaczało. Głośny pogrzeb stawał się wydarzeniem publicznym. Ludzie czasem bankrutowali po wydatku na okazałą ceremonię — a babcia kochała doktora Xia i chciała. Ojciec jednak za nic nie chciał się zgodzić. po trzecie — na wynajęciu mnichów buddyjskich do odśpiewania sutry za zmarłego i muzykantów. pijąc mleko ze szklanki. Przede wszystkim zaleŜało jej na trzech rzeczach: po pierwsze — na solidnej trumnie. Ŝeby jej nie przygnębiać. po drugie — miała być ona niesiona na ramionach tragarzy. na skraju Yibin. Ŝe mleko jest rozlane. które kwitły w subtropikalnym klimacie. Do samego końca cieszył 191 . Uwielbiał Yibin. którzy go znali. Doktor Xia miał szczęśliwą starość. a potem. skąd rozciągał się widok na Jangcy. Pogrzeby były bardzo waŜnymi wydarzeniami w Chinach. w którym mieszkali. sprawiały mu ogromną przyjem ność. Kiedy zmarł. Po pogrzebie przeszła załamanie nerwowe i była hospitalizowana przez prawie dwa miesiące. Ŝeby jego nazwisko zostało zapamiętane. Ŝe musi się kontaktować bezpośrednio z ojcem. tak roŜnym od mandŜurskiego. tradycyjnych drewnianych instrumentach o przenikliwym dźwięku. Ale w ciszy chowano tylko ludzi z najniŜszych warstw społecznych. a szklanka upadła na podłogę. Komuniści uwaŜali kaŜdą wystawniejszą ceremonię za „marnotrawstwo” i „feudalny obyczaj”. Oprócz tego była przybita. zarządca pawilonu gościnnego. pomógł babci. Umarł szybko i bezboleśnie. cyprysy i drzewa kamforowe. a egzotyczne kwiaty. poniewaŜ w najsmutniejszym momencie swojego Ŝycia została sama. Doktor Xia został pochowany na cmentarzu na wzgórzu. w wieku osiemdziesięciu dwóch lat. Nie powiedziała mamie. To oddawało „honor” zmarłemu i było sposobem okazaniu mu szacunku. prowadził wszystkich swoich pracowników w milczącej procesji. Babcia na chwilę wyszła. a kiedy wróciła zabrać szklankę. LeŜał oparty w łóŜku. co się stało. Dla niej to były elementarne gesty wobec zmarłego. Umarł cztery dni po moim narodzeniu się. a nie wieziona na wozie. zobaczyła. Podczas swojego krótkiego pobytu w Yibin zaskarbił sobie miłość i szacunek wszystkich. Ŝeby grali na suona. ale sprzeciwił trzeciemu.Nadanie mi imienia było ostatnim dziełem w długim Ŝyciu doktora Xia. Ojciec zgodził się na pierwsze i drugie Ŝądanie. Jego grób otaczały sosny. Ŝeby w pogrzebie uczestniczyli mnisi i instrumenty suona. Babcia strasznie się z nim pokłóciła. na pogrzebie.

Ale zabiliście zbyt wielu ludzi. jednak doktor wiedział. Powszechnie uwaŜano. Ŝe walka z Kuomintangiem była sprawą Ŝycia i śmierci. Ŝe w Ŝyciu widział wielu urzędników państwowych. Pędził w Yibin dobre Ŝycie. Doktor Xia uwaŜał z kolei. Ludzi. Yibin było głównym ośrodkiem handlu opium i liczbę uzaleŜnionych szacowano tu na dwadzieścia pięć tysięcy. za który nie trzeba było płacić. układały się bardzo dobrze. którzy nie powinni umierać”. dbano o niego i o babcię. Kierujący nią ludzie zostali straceni w ramach „dławienia kontrrewolucji”. Dawniej 192 . a do domu dostarczano obficie Ŝywność. z własnym domkiem z dziedzińcem.się wspaniałym zdrowiem. Kiedy babcia wyszła ze szpitala. „Mistrzów Stowarzyszenia Rozumu” — odparł doktor. siedział w więzieniu skazany za grę hazardową i rozprowadzanie opium. Kiedyś powiedział mojemu ojcu: „Sądzę. obie te rzeczy zostały przez komunistów zakazane. ale ojciec ich nie przypomina. Ŝeby zadbać o interesy własnej rodziny. a ojciec nigdy nie naduŜywał swojej pozycji. Ŝe ojciec nie jest przekonany do tego. bo bardzo potrzebowała pieniędzy. Stosunki doktora Xia ze wszystkimi. co mówi. poniewaŜ wymagały od swoich członków lojalności. Ŝe „nie ma nieskorumpowanych urzędników”. Obaj męŜczyźni mogli rozmawiać ze sobą godzinami. a podjęła się tej pracy. które nie znało opieki społecznej. robotnik. podczas gdy doktor Xia pozostawał przy wartościach czysto humanitarnych. która urodziła swoje dziecko czternaście dni przed moimi narodzinami. „Kogo na przykład?” — spytał mój ojciec. do której naleŜał. Jej mąŜ. ale ojciec nakładał na to kostium ideologii. nawet po to. Ojciec cenił go jako człowieka zasad. mówiąc. Nowy reŜim połoŜył kres działaniu wszystkich sekretnych sekt. „To nie byli źli ludzie i powinniście pozwolić im działać” — stwierdził doktor Xia. Ŝe ojciec ma duŜą wiedzę. Powtarzał często. łącznie z moim ojcem. Ojciec usiłował bronić komunistów. Była to quasi-religijna sekta. a komuniści nie chcieli się dzielić lojalnością. Mieć opiekę na stare lata było marzeniem kaŜdego członka chińskiego społeczeństwa. Ŝe komuniści zrobili wiele dobrego. sprowadziła się do moich rodziców — a wraz z nią moja siostra i mamka. Doktor Xia to miał i doceniał. lecz czuje konieczność bronienia Partii. Łączyło ich wiele etycznych wartości.

czuła się szczęśliwa. niezwykle duŜymi i okrągłymi oczami i gęstymi włosami zebranymi w kok. wspinałam i złaziłam. którą posyłała teściowej. W Chinach zawsze zakładało się. został awansowany na gubernatora regionu Yibin. drzewami pieprzowymi i wieloma subtropikalnymi. podlegał tylko pierwszemu sekretarzowi Partii. Ŝe urzędnicy powinni zajmować się takŜe pracą fizyczną. Okazywał mi bardzo ciepłe uczucia. Kiedy po raz pierwszy wrócił do Yibin. Wiedział takŜe. Ŝe kwadratowe ramiona są wadą kobiecej urody. Ŝe mamka rozwiązywała mnie i mogłam machać do ludzi wchodzących do domu albo łapać ich i trzymać mocno. Ale wtedy tak głośno wrzeszczałam. nawet jego kury i psy rosną do nieba”. zajmującej się jej dzieckiem. Moja mamka była drobną kobietą z delikatną skórą. Był tam duŜy ogród z bananowcami. kiedy byłam mała. Ŝe kaŜdy. Kiedy zaczęłam raczkować. kładł się na brzuchu i był moimi „górami” — a ja wspinałam się na niego i złaziłam. słodko pachnącymi kwiatami i roślinami. Nie istniało nic takiego jak zasiłek czy ubezpieczenie społeczne dla osoby będącej w sytuacji. Ale w ciągu dwóch lat od przybycia do Yibin komuniści zupełnie wyplenili palenie opium. Mieszkaliśmy w starej rezydencji posiadacza ziemskiego. więc zawiązywano mi mocno barki. Była miła i traktowała mnie jak własną córkę. w jakiej znalazła się moja mamka. jak się urodziłam. ale w rzeczywistości stanowiły jedno). Jednak kiedy przyszła do nas. Ŝe im pomoŜe. Ale w odczuciu ojca nepotyzm i faworyzowanie krewnych czy znajomych stanowiły odnogi korupcji. Niedługo po tym. którą mandaryni tradycyjnie mieli w pogardzie. która była przyczyną wszelkiego zła w starych Chinach. gdzie ojciec miał biuro. państwo zaczęło wypłacać jej pensję. Handel nim powaŜnie zasilał budŜet Kuomintangu. Ŝe kiedy była ze mną w ciąŜy. będzie dbał o swoich krewnych. Mama przypisywała mój otwarty charakter temu. co bardzo lubiłam robić. (Rząd regionu i Partia były formalnie osobnymi organami. 193 . których doglądał zatrudniony przez państwo ogrodnik. a poza tym jedna z jego zasad głosiła. Ŝeby rosły spadzisto. był teraz człowiekiem numer dwa w tym regionie. Ojciec uprawiał pomidory i chili.opium było w obiegu jako waluta. Istniało dobrze znane powiedzenie: „Kiedy człowiek zdobywa władzę. jego rodzina i przyjaciele oczekiwali. Tradycyjnie uwaŜano. kto osiągnął dobrą pozycję i władzę. Lubił to zajęcie.

Nie poradził się teŜ swoich kolegów. Kiedy rekomendacja dotycząca brata wylądowała na jego biurku. gdyby nie był bratem gubernatora. jeśli miałaby ona dotyczyć członka jego rodziny. Ojciec powiedział. Ŝe jego brat nie jest wystarczająco dobry i Ŝe nie byłby promowany na to stanowisko. Ŝeby przeprowadził tę sprawę oficjalnymi drogami. jaką dali jego bratu. Jego surowa pryncypialność w końcu zraziła do niego całą rodzinę. bo działania ojca zakładały. ojciec nie wyraził zgody. Niedługo po jego nominacji na gubernatora zdarzyło się coś jeszcze gorszego. moja matka równieŜ. Było to nieprawdopodobne zachowanie i potem juŜ nikt nie zwracał się do niego o Ŝadną przysługę. Jego krucjata osiągnęła szczyt w 1953 roku. Wszyscy urzędnicy i inni pracownicy zatrudnieni przez państwo zostali podzieleni na dwadzieścia sześć stopni. Rodzina była wściekła. handlu herbatą była oburzona.Ŝe miejscowi obserwują go i Ŝe jego postępowanie będzie miało wpływ na to. Ŝe wszystkich naleŜy traktować według tych samych kryteriów. We wczesnych latach pięćdziesiątych gospodarka stała dobrze. Ale istotna róŜnica leŜała w 194 . produkcja się rozwijała i miejscowa komisja ds. Komisja ds. Ŝe w Chinach istnieje długa tradycja uprzedzania Ŝyczeń przełoŜonych. Nie odczuwał jednak z tego powodu Ŝadnych wyrzutów sumienia. dwudziestego szóstego. kiedy ustalono system rang cywilnych urzędników państwowych. a jego zarząd! — wybuchnęła. Rozpoczął swoją własną krucjatę przeciwko starym obyczajom i uwaŜał. ale nie musisz go takŜe utrącać!”. bo wiedział. ojciec powiedział mu. stanowiła jedną dwudziestą płacy najwyŜszego stopnia. — Nie musisz mu pomagać. gdy starał się o pracę w kasie miejscowego kina. polegał na swoim instynkcie i przesadzał w drugą stronę. Wszystkie awanse powyŜej pewnego stopnia przechodziły przez ręce ojca. Jeden z jego starszych braci był ekspertem w przedsiębiorstwie handlującym herbatą. PoniewaŜ nie było obiektywnych wzorców uczciwości. Ŝe rekomendacja. Przypomniał. iŜ Ŝaden z nich nie wyda negatywnej opinii. Kiedy jeden z kuzynów poprosił go o rekomendację. „To nie ty rekomendujesz go na kierownika. W końcu ojciec obraził wszystkich i jego brat nigdy juŜ się do niego nie odezwał. Płaca najniŜszego stopnia. miała jakieś przemilczane motywy. jak będą postrzegać komunizm. handlu herbatą chciała awansować go na kierownika.

któremu zwierzchnicy przyznali 11 stopień. Ojciec obniŜył mu stopień o dwa punkty. System stopni nie był bezpośrednio związany z pozycją danej osoby w słuŜbie państwowej. Ŝeby korzystać z wygód podczas podróŜy po własnym kraju. Tak więc. w 1990 roku miała stopień 15. moŜna było dostać awans bez zmiany stopnia. nawet w tamtym czasie urzędnicy państwowi czuli. np. po prawie czterdziestu latach nie zaszła jeszcze na tyle wysoko. W chińskim komunizmie informacje podlegały ścisłej kontroli. w 1952 roku. Te same decyzje ojca. „Wobec tego weźcie dom mojej rodziny. czy z taniej bawełny. który był jego rodzinnym faworytem. o tym. Stopień decydował o wszystkim. bo to było zarezerwowane dla ludzi ze stopniem 13 i wyŜszymi. Nie mogła teŜ dostać pokoju hotelowego z łazienką. jakiego rozmiaru miało się mieszkanie i czy była w nim toaleta. czy nie. odpowiedziano jej. Wydział mamy proponował dla niej stopień 15. Przez prawie cztery dekady mamie podniesiono stopień tylko dwa razy: w 1962 i w 1982 roku.uzupełnieniach i uprawnieniach. ChociaŜ ostateczne znaczenie tego systemu nie było jasne. i bardzo się niepokoili. a dostęp do nich był racjonowany i wydzielany. i to nie tylko wobec szerokich rzesz odbiorców — które dopuszczano do bardzo niewielu informacji — ale takŜe wewnątrz Partii. dzięki akcji ojca z 1953 roku. Z tą pozycją w latach osiemdziesiątych nie była uprawniona do tego. Ŝe ich zaszeregowanie będzie miało dla nich podstawowe znaczenie. które doprowadzały do wściekłości rodzinę. czy nosiło się płaszcz z drogiej wełny. jaki stopień dostaną. Ŝe ma kłopoty z rozlokowaniem nauczycieli. Ŝeby kupić bilety lotnicze czy „miękkie siedzenia” w pociągu — takie mogli kupować tylko urzędnicy stopnia 14 i wyŜszych. miał uprawnienia do zatwierdzania lub nie stopni proponowanych dla jego pracowników w regionie Yibin. Jest za duŜy dla trojga ludzi” — powiedział mój ojciec. za kaŜdym razem o jeden punkt. Kiedyś. Ŝe tylko urzędnicy stopnia 13 i powyŜej są uprawnieni do takiej wymiany. dyrektor Szkoły Średniej numer 1 wspomniał ojcu o tym. Mój ojciec. ojciec obniŜył go do 17. Wśród nich znajdował się mąŜ jego młodszej siostry. Decydował takŜe o dostępie do informacji. budziły głębokie powaŜanie u miejscowych. mimo Ŝe tych troje ludzi 195 . Kiedy prosiła o wymianę licznika we własnym mieszkaniu na licznik z większą mocą.

poniewaŜ obiecali uczciwy rząd. siostra Junying i opóźniony w rozwoju brat. Dość szybko po przejęciu władzy w szeregach komunistów rozpoczął się kryzys. które w tym czasie borykało się z ogromnymi kłopotami finansowymi. choćby najmniejszego — nawet jeśli uŜyli słuŜbowego telefonu do prywatnej rozmowy czy wzięli parę kartek słuŜbowego papieru do prywatnego listu. co pochłaniało ponad połowę budŜetu. Niektórzy urzędnicy partyjni popełniali malwersacje na duŜą skalę. W szkole byli zachwyceni — jego rodzina oczywiście znacznie mniej. dzięki której zyskały siłę polityczną. biurokracji i marnotrawstwu. Pod koniec 1951 roku postanowiono podjąć zdecydowane działania przeciwko korupcji. polegającą na tym. które przyczyniło się do sukcesu. skazano na śmierć. Ŝeby się zabawić i pokazać gest — na koszt i w imieniu państwa. Ŝe dobra wola ludzi. prawie chorobliwą. Nie było tu skorumpowanych wysokich urzędników. Ŝe komuniści dotrzymują obietnicy dotyczącej uczciwego rządu. co było tradycyjną chińską słabością. ale trzeba było pokazać. i Ŝe wszyscy oni uwielbiali swój piękny dom i wspaniały ogród. którzy mieli na sumieniu łapownictwo i malwersacje na duŜą skalę. Czuły. Nawet kilku weteranów armii komunistycznej. kilku zamknięto w więzieniu. ale poniewaŜ była kobietą wyrozumiałą i litościwą. Władze bardzo się tym niepokoiły. Osiągnęli poparcie milionów ludzi. Ale niektórzy urzędnicy zaczęli brać łapówki albo oddawali róŜne przysługi członkom swoich rodzin czy przyjaciołom. Nazwano to „Kampanią przeciw trzem złom”. aby dać przykład. Inni wydawali ekstrawaganckie bankiety. Nie wszyscy funkcjonariusze byli tak nieprzekupni i pryncypialni jak ojciec. a wielu pozbawiono stanowisk. nic nie powiedziała. Rząd skazał na śmierć kilku skorumpowanych urzędników. Próbowano właśnie wtedy ustabilizować słabą i rozchwianą gospodarkę i uczestniczono w waŜnej dla Chin wojnie w Korei. Moja matka równieŜ nie była zadowolona. W regionie Yibin właśnie ojciec odpowiadał za kampanię antykorupcyjną. Urzędnicy zrobili się tak skrupulatni 196 .to była jego matka. Wszyscy urzędnicy musieli składać samokrytykę w przypadku kaŜdego naruszenia zasad. Od tej pory korupcja była surowo karana i w następnych dziesięcioleciach stała się między urzędnikami partyjnymi rzadkim zjawiskiem. chociaŜ znalazł im nieduŜy dom w środku miasta. a takŜe dyscyplina i oddanie. zaczynają korodować.

aby sprawdziły wyŜszych funkcjonariuszy i urzędników. Ŝe większość z nich nawet atramentu w biurze uŜywała tylko do pisania oficjalnych dokumentów. Komuniści uŜyli tej kampanii zarówno po to. jak i po to (znacznie częściej). oszustwa. Stare nawyki były głęboko zakorzenione. Centralny rząd w Pekinie wysyłał takie grupy do poszczególnych prowincji. Ŝeby ich zastraszyć. Niemniej potrzeba dwóch osób. którzy pracowali z ojcem. Na wiosnę 1952 roku. rozwinięte u zarania komunizmu.wobec własności państwowej. Ojciec uwaŜał. co było zjawiskiem dla Chin nietypowym. nadal trudni do dosięgnięcia. NajwaŜniejsze były „kampanie masowe” (qunzhong yundong). Chodziło tu o przekupstwo. i korumpujący często okazywali się ludźmi spoza Partii — zazwyczaj byli to kapitaliści. Nazywała się ona „Kampanią przeciw pięciu złom” i była wycelowana w kapitalistów. Ŝe ich wysiłki rzeczywiście umoŜliwią stworzenie nowych Chin. a karą była zazwyczaj grzywna. by jednocześnie zmaksymalizować ich przydatność dla gospodarki kraju. wkrótce po tym. Niewielu z nich skazano na więzienie. podzielała jego przekonanie i wierzyła. „Kampania przeciw trzem złom” wzięła na muszkę przede wszystkim ludzi z Partii. Większość z tych. unikanie płacenia podatków. Ŝe właśnie przestrzeganie zasad pozwoli wykształcić nową postawę: dobro państwowe będzie po raz pierwszy ściśle oddzielone od prywatnego. Większość kapitalistów uznano za winnych jednego lub więcej z owych wykroczeń. ale tak. Ŝeby dokonać transakcji. Grupy robocze były złoŜone głównie z pracowników urzędów rządowych i kierowane przez starszych funkcjonariuszy partyjnych. urzędnicy nie będą juŜ traktowali pieniędzy innych ludzi jak swojej własności ani nie będą naduŜywali słuŜbowych stanowisk. Te dwie powiązane ze sobą kampanie skonsolidowały mechanizmy kontroli. Jeśli przechodzili do spraw prywatnych — zmieniali pióra. prowadzone przez ciała zwane „grupami roboczymi” (gongzuozu). Ŝe ściśle trzymano się tych przepisów. jak zaczęła się toczyć „Kampania przeciw trzem złom”. Jakiś purytański zapał sprawił. właściciele fabryk i kupcy. rozpoczęła się inna. równoległa z nią kampania. Ci z kolei tworzyli 197 . kradzieŜ mienia państwowego i uzyskiwanie ekonomicznych informacji poprzez korupcję. Ŝeby przywołać kapitalistów do porządku.

rozmawiali z ludźmi i próbowali ich przekonać. choć osoba podejrzana mogła prosić o przedstawienie jej dowodu i mogła się bronić. do pracy fizycznej. zwolnienie z pracy czy róŜne formy nadzoru. co miało „mobilizować ludzi”. Grupy były wysyłane do wszystkich organizacji. Nie było Ŝadnego systemu apelacji. Przez większość wieczorów w tygodniu odbywały się przymusowe zebrania. podlegali w większym stopniu krytycznej obserwacji swoich współpracowników i sąsiadów niŜ policji. Podczas tych kampanii ludzie naleŜący do grupy społecznej. aby utrzymać siebie i pomóc w utrzymaniu matki i brata. Ale kiedy chodziło o indywidualne przypadki. osąd grupy takŜe był waŜny. Członkowie grupy prowadzili wykłady.grupę. grupa formułowała werdykt. Zachęcali teŜ do tego. która sprawdzała pracowników na odpowiednio niŜszym szczeblu. Jeśli potwierdziło ono zarzuty albo dało podstawę do podejrzeń. To właśnie było podstawowym wynalazkiem Mao — włączenie wszystkich do systemu kontroli. Było zasadą. Ale tę „wydajność” osiągnięto za straszliwą cenę: kryteria były niejasne. W kaŜdej z tych kampanii instrukcje pochodziły z samego wierzchołka i grupy robocze musiały się ściśle do nich stosować. na których zapoznawano się z instrukcjami wydanymi przez najwyŜsze władze. KaŜdej nocy siedziała do późna i bardzo 198 . tam proces znowu był powtarzany. którą Pekin wyznaczył na cel. który wysyłano grupie wyŜszej albo władzom do zaopiniowania. Grupa robocza miała prawo do wydawania wyroków obejmujących publiczną krytykę. zwłaszcza w społeczeństwie o mentalności starego dozorcy. Ŝe kto nie został sprawdzony. ten nie mógł zostać członkiem grupy roboczej. mnoŜyły się osobiste wendety i nawet z powodu zwykłych plotek skazano wielu niewinnych ludzi. Jedynie najwaŜniejsze przypadki przekazywano formalnemu systemowi prawnemu. Niewiele przestępstw — oczywiście przestępstw według kryteriów reŜimu — moŜe umknąć przed oczami ludu. Grupa robocza prowadziła dochodzenie w przypadku kaŜdego ujawnionego wykroczenia. który równieŜ był pod kontrolą Partii. Ciotka Junying pracowała jako tkaczka. przeznaczonych do tego celu. aby wkładać anonimowe skargi do pudełek. aŜ docierał do samego dołu. Maksymalny wyrok stanowiło zesłanie na wieś. aby wstawali i wskazywali podejrzanych.

Ciotka Junying chciała poprosić swoje przyjaciółki. jako Ŝe naleŜałyśmy do „rodziny rewolucyjnej”. jeśli odejdą. którego nazwano Jinming. aby kupie jeszcze dwie maszyny tkackie. Ŝe będzie lepiej. Ŝe zrozumieją to jako wymówienie pracy. Ojciec pomógł Jej ułoŜyć się na łóŜku i wtedy ona pociągnęła go w dół. W tym czasie babcia leŜała w szpitalu z ostrą astmą. „Musisz być przemęczona” — 199 . Ŝe to one. kiedy była w ciąŜy ze mną. Podczas „Kampanii przeciw pięciu złom” kaŜdy. Pani Ting równieŜ awansowała i była teraz sekretarzem Partii Komitetu Miejskiego. a potem nagle oświadczyła. i stąd. ChociaŜ w rzeczywistości dzieliły się dochodami. taka jak tkactwo ciotki. Byłyśmy dobrze traktowane. towarzyszyła mi mamka. Mama została właśnie awansowana na kierowniczkę Wydziału Spraw Publicznych miasta Yibin i nadal pracowała z panią Ting jako szefową. i z całych Chin. Kiedy przedstawiciele władz zorientowali się. był w pewnym stopniu podejrzany. podlegała śledztwu. skończyły się masowe zebrania i przypadki wykroczeń były odtąd rozpatrywane na podstawie indywidualnych danych. Nawet drobna wytwórczość. pomyślała. w teorii ciotka płaciła im pensje — jako właścicielka maszyn. W połowie 1953 roku obie kampanie dobiegały końca. Był to ten sam misyjny szpital. które było w zasadzie kooperatywą.zepsuła sobie wzrok od słabego oświetlenia. Moja siostra i ciotka Junying z przyjaciółmi wyjechały na wieś i ojciec był w domu sam. Ojciec od razu się wyrwał i cofnął. W końcu same powiedziały jej. Ŝe bardzo boli ją głowa i chce się na chwilę połoŜyć. Większa część ludności nie miała uprawnień do korzystania ze społecznej słuŜby zdrowia — wieśniacy na przykład musieli płacić. kto zatrudniał innych ludzi. Ŝe wiele docierających do nich informacji jest niewiarygodnych. Dwie przyjaciółki pracowały razem z nią. Nie chciały. w którym przebywała. na siebie. Pewnego dnia pani Ting przyszła zdać mu raport ze swojej pracy. Do 1952 roku uskładała i dopoŜyczyła dość pieniędzy. lecz bała się. Ja takŜe byłam w szpitalu z infekcją pępka. Ŝeby odeszły. a Kuomintang starty. kapitaliści zostali rzuceni na kolana. Dwudziestego trzeciego maja urodził się chłopiec. ale misjonarze zostali wypędzeni. Ŝeby jeśli ktoś obrzuci ją błotem. a leczenie było darmowe. W maju 1953 roku mama poszła do szpitala urodzić trzecie dziecko. próbując go pocałować i pogłaskać.

A najbardziej się boję. Zawstydziłem ją. Ale nie potrafiła sobie wyobrazić. Ale niektórzy ludzie lubią rozsiewać fałszywe pogłoski. gubernatorze Yibin.stwierdził i szybko wyszedł z pokoju. co się zdarzyło. który przyłączył się do Czerwonej Armii podczas Długiego Marszu. Ŝe powinna obciąć warkoczyki. Wiem. „Czy jest aŜ taka zła? — zapytała mama. Mówi się. siedziała w więzieniu i uwiodła straŜnika. i to na dobre”. Jest mi przykro. jak ona teraz się czuje. Ŝe kiedyś. A ona jest kobietą. więc to by było łatwe”. — Boję się. Mama była bardziej zaszokowana niŜ zła. panu Shu. co w niego wstąpiło. „Wiedz. Mama nie wiedziała. „Ale dlaczego w takim pośpiechu chcesz wyjeŜdŜać?” — spytała. Ŝe to na tobie będzie próbowała się odegrać. Gdy tylko z dzieckiem w ramionach przekroczyła próg. którą postawił obok niej na stoliku. Pan Shu był biednym wieśniakiem. To wszystko działo się za szybko i działałem chyba zbyt impulsywnie. kiedy tylko będzie moŜna. i oznajmił. Ŝe będzie się na mnie odgrywać? W pracy jest moją najlepszą przyjaciółką”. Ŝe pani Ting mogłaby być tak perfidna — ani tego. Ŝe kocham moją Ŝonę” — powiedział i postawił szklankę z wodą na kartce papieru. Poza tym jest mściwa. Kilka razy powiedział jej. Ŝeby pilnował swoich spraw. Kilka dni później mama wyszła ze szpitala. — Słyszałam jakieś plotki. Swoją drogą nie dziwię się. na której było napisane „moralność komunistyczna”. Ŝe spróbuje jeszcze raz. Jest twoją szefową. wyjeŜdŜamy z Yibin. Ŝe pani Ting od pewnego czasu miała na niego oko. — Ale czy naprawdę sądzisz. Ŝe zaplatała włosy w wiele cienkich warkoczyków. „To kobieta zdeterminowana — powiedział. Nie podobało mu się takŜe. Wtedy ojciec opowiedział jej o swoim poprzedniku. jakie właściwie nieszczęście mogłoby ich spotkać za jej sprawą. Mama bardzo dobrze mogła sobie wyobrazić. Niósł szklankę wody. co powodowało. ojciec powiedział: „Natychmiast. Opowiedział. Nie byłem zbyt taktowny. Parę minut później wrócił. Odmawiała i mówiła. tego rodzaju rzeczy. co wtedy uwaŜane było za zbyt swobodne. Ŝe się jej podobasz — uśmiechnęła się. jak szorstko ojciec odepchnął panią Ting. Ŝe upokorzenie rodzi wściekłość (nao xiu cheng nu). za Kuomintangu. Nie lubił pani Ting i krytykował ją za skłonność do flirtowania. „Nie rozumiesz. Ŝe patrzył na nią 200 . bardzo przejęty. która będzie chciała się zemścić”.

jak próbowała oczarować pana Shu. Zwykłą w Chinach techniką pogrąŜania jakiejś osoby było łączenie kilku spraw. Ŝe. przedstawiając jasno to. Jednym z powodów zwolnienia była przynaleŜność pana Shu do „złej” części Czerwonej Armii. jedyne. Ŝe państwo Ting są groźniejsi. i drugiemu zarzutowi. Zgodnie ze statutem Partii miał do tego prawo. Postanowiła się zemścić przy pomocy swojego męŜa. Pierwszy. co więcej. Ojciec go bronił. pani Ting zaproponowała. to po prostu traktował ją w przyzwoity sposób. Panu Shu zarzucono. Kiedy przyszło do głosowania.jeszcze bardziej krytycznie. tak Ŝeby przypadek wydawał się bardziej esencjonalny. Na początku lat trzydziestych był w Sichuanie starszym oficerem 201 . Ŝe jest opozycjonistą. Pierwszy sekretarz podzielał opinię pana Ting. Państwo Ting znaleźli kolejną rzecz. Pan Shu zaprzeczył stanowczo i jednemu. wykorzystując swoją pozycję. Ŝe wyraŜenie w liście własnych opinii było zupełnie uprawnione. co zrobił. Co do drugiego zarzutu. Ŝeby wyrzucić go z Partii i zwolnić ze stanowiska. Widziano. i rozeszły się na ich temat plotki. UwaŜał. co było niewybaczalne u komunisty. ojciec. którą moŜna było zarzucić panu Shu. a ona odpowiadała mu jeszcze większą wrogością. Ŝe pan Shu jest niewinny. Państwo Ting posłuŜyli się tym faktem. pan Ting i pierwszy sekretarz. nigdy nie miał zamiaru stawać w opozycji wobec Partii. W skład Komitetu Partyjnego tego regionu wchodziły cztery osoby: pan Shu osobiście. WiąŜąc ze sobą te dwie rzeczy. zarzucając mu. Pani Ting udało się wydostać od tej kobiety oświadczenie. jako weteran czasów Długiego Marszu był na uprzywilejowanej pozycji i czuł się zupełnie bezpieczny. W biurze pana Shu pracowała kobieta. i sądził. nawiązał stosunki z byłą konkubiną kuomintangowską. jest po prostu nieprawdą. powiedział. Ŝe pan Shu zalecał się do niej. przedstawiając swój punkt widzenia. kobieta uznała. ChociaŜ pan Shu był gubernatorem. który był Ŝonaty. Teraz pan Shu był osądzany przez pozostałych trzech. ojciec przegrał i pan Shu został zwolniony. z czym się nie zgadzał. Kiedyś nie zgodził się z linią polityczną wytyczoną przez Pekin i napisał do czołowych przywódców. która była kiedyś konkubiną wysokiego kuomintangowskiego urzędnika. który uciekł na Tajwan. Nigdy nie zbliŜał się do tej kobiety. a potem zmusił ją do współŜycia seksualnego.

Ale w 1938 roku. Stamtąd pisał apelacje do Komitetu Centralnego w Pekinie. odłączył się wraz ze swoimi oddziałami. Ŝe załoŜenie. Ojciec uwaŜał. W Yibin wszyscy uczestnicy podziemia odczuwali pewien rodzaj presji. kiedy komuniści zajęli Yan'an. po cięŜkich stratach. kto naleŜał do tych oddziałów. aby uniknąć dalszych kłopotów. Zbierał ich wokół siebie i współpracował z nimi chętnie. których przedtem Mao nie kontrolował osobiście. Ŝe wielu z tych ludzi pochodziło ze stosunkowo zamoŜnych rodzin. Była to szczególnie draŜliwa sprawa. znowu zmuszony był przyłączyć się do Mao. gdzie dostał pracę jako urzędnik w prowincjonalnym Urzędzie Leśnictwa. Kiedy komuniści przejęli władzę. i walczył o rehabilitację pana Shu. ale lŜejszy zarzut 202 . współzawodniczył z Mao o dowodzenie całą armią. zapraszając przedtem na poŜegnalną kolację moją rodzinę. Ŝeby dzielić komunistów na podziemnych i naziemnych” — mówił często. Chodziło przede wszystkim o formacje. dla których ci lepiej wykształceni stanowili obiekt niechęci i zazdrości. poniewaŜ wielu uczestników Czwartego Frontu pochodziło z Sichuanu. W końcu został oczyszczony z zarzutu „opozycyjności wobec Partii”. Dodatkowe komplikacje stwarzał fakt. złoŜoną najczęściej z pochodzących ze wsi analfabetów. którą dowodził Mao podczas Długiego Marszu w 1935 roku. to jednak bliŜszy się czuł ludziom podziemia. powołując się na ojca. który takŜe pisał apelacje w jego sprawie. łącznie z podziemiem. iŜ ludzie Czwartego Frontu muszą być podejrzani. przeszedł na stronę Kuomintangu. Co więcej. jest nie do przyjęcia. Ta część armii przyłączyła się do tej. był napiętnowany. co nazywano Czwartym Frontem. Z tego powodu kaŜdy. Został przeniesiony do Chengdu. „To śmieszne. a gdy przegrał. do którego naleŜało wielu najodwaŜniejszych i najbardziej oddanych komunistów. Jej dowódca. które bardzo ucierpiały w wyniku przejęcia władzy przez komunistów. stolicy prowincji Sichuan. ChociaŜ ojciec sam był partyzantem. na wiele ugrupowań ruchu rewolucyjnego padł cień.w tym. W końcu. co pan Shu zrobił. Przybyli z armią komunistów. i związek tych ludzi z Mao był podejrzliwie traktowany. poradził mu wyjechać z Yibin. W kaŜdym razie nie zgadzał się na cichy ostracyzm i stawał po stronie byłych członków podziemia. Po pierwsze. poniewaŜ byli zdolniejsi. przewaŜnie byli to ludzie lepiej wykształceni niŜ pozostali. Zhang Guotao.

i poprosił o przeniesienie. Ŝe grupa dochodzeniowa domyśliła się. Zarówno jego mamka. ale było tego tylko 203 . Wszyscy siedzieliśmy stłoczeni w jeepie. mówiąc. poniewaŜ mogłoby się zdarzyć. Ŝe trudno mu pracować w rodzinnym mieście. Ojciec odparł na to. Ostrzegł jednak: „To duŜo poniŜej twoich moŜliwości”. Ŝe jest za mały na podróŜ. człowiek. Przewodniczący próbował to ojcu wyperswadować. Prawdziwe powody zatrzymał dla siebie. co moŜe zrobić pani Ting. Ŝeby być bliŜej swoich rodzin. czy moŜe go zabrać ze sobą. jak tylko będzie mogła. i gdy tylko minął miesiąc rekonwalescencji poporodowej. jeden dzień jazdy pociągiem na północ. przysłał swojego ochroniarza do Yibin. Ŝe nie moŜe czekać i przyjmie cokolwiek. Tam poszedł prosto do przewodniczącego prowincji. która wniosła oskarŜenie. Jiang Qing. bo wszystkie odpowiednie stanowiska w Chengdu są pozajmowane. jednak jej wyraźnie niespójne zeznania spowodowały. Kobiety z rodziny Chang powiedziały mamie. jak i mamka mojej siostry równieŜ chciały zostać. iŜ są nieprawdziwe. bo nie radzi sobie z oczekiwaniami licznych krewnych. który na początku wspierał podanie o wstąpienie do Partii Ŝony Mao. Ŝe nie powinna podróŜować w tak krótkim czasie po porodzie. Ŝe jeśli tylko jest tam co robić. Przewodniczący Li Dazhang. Ojciec usiłował przeciągnąć mamę na swoją stronę i namówić ją do wyjazdu. Tak więc mama. Pan Shu dostał powaŜne stanowisko w Ministerstwie Leśnictwa w Pekinie. ufała jej całkowicie. poniewaŜ uznano. Ŝe mój brat Jinming zostanie. babcia. Ŝe rozumie i popiera stanowisko ojca.„pozamałŜeńskich przygód” pozostał. przed świtem. powiedział. nie ośmieliła się go wycofać. Ŝeby nas zabrał. Następnego dnia pojechał do Chengdu. Mama zgodziła się. a do mamy przysłał wiadomość. Zdecydowano. z bagaŜami. Była konkubina. moja mamka i ochroniarz wyjechaliśmy z Yibin pewnego dnia pod koniec czerwca. Ojciec powiedział. Mamka Jinminga przepadała za nim i spytała mamę. ale nie odzyskał juŜ swojej dawnej pozycji. siostra i ja. Nie wrócił juŜ do Yibin. Ŝe państwo Ting podjęliby działania według starego wzoru. ale ojciec był przeraŜony tym. Ŝe moŜe dostać pracę kierownika Wydziału Sztuki i Edukacji. którego dobrze znał. ale potem stwierdził. Ŝeby przyjechała do niego. ale nie moŜe przenieść go natychmiast. o resztę nie dba. jako Ŝe nie miał dowodów przeciwko państwu Ting.

była juŜ nastawiona na otworzenie nowego rozdziału Ŝycia. i moja mamka zabrała mnie na sam koniec peronu. podobnie jak ona. Ŝe poniewaŜ to ludzie tworzą rewolucję. Ŝe rewolucja wcale nie walczy z tymi słabościami. jeszcze dość niejasno. Kiedy pociąg wreszcie przyjechał. Mama była w refleksyjnym nastroju. pod swoimi szerokimi kapeluszami ze słomy wyglądali. Najpierw wyprowadzili się z jej rodzinnego miasta. uświadomiła sobie. która nigdy przedtem nie widziała pociągu ani nie miała pojęcia o czymś takim jak rozkład jazdy. Jechaliśmy po wyboistej zakurzonej drodze. Z powodu naszych róŜnych pozycji społecznych musieliśmy się w pociągu rozdzielić. Ŝe pociąg moŜe nagle ruszyć i próbowała ją zatrzymać. UwaŜała. Ŝe rewolucja nie tylko nie przyniosła rozwiązania ich problemów. gdzie były leŜące miejsca dla dzieci. Mamka. W ciągu czterech lat po raz drugi wraz z całą rodziną wyjeŜdŜała z miejsca. Ochroniarz był w czwartym wagonie i równieŜ miał twarde siedzenie. odpowiedziała na to: „Nie moŜesz powiedzieć kierowcy. poczułam. W tym czasie urzędnicy tacy jak mój ojciec nie mogli zbyt wiele posiadać — w walizkach było kilka podstawowych rzeczy i ubrania. wstrzymywana przez błotniste zapory. a musieliśmy godzinami czekać na pociąg. Czasami jacyś wieśniacy brodzili w błocie poletek. Jinzhou. Kiedy wczesnym przedpołudniem pociąg zbliŜał się do celu. Ale juŜ to. Był skwarny dzień. Mama obawiała się. ale ona miała twarde siedzenie. Ŝeby poczekał? Erhong musi się wysiusiać”. a ja i moja mamka jechałyśmy w przedziale „dla matki z dzieckiem”. aŜ nad ranem dojechaliśmy do miasta Neijiang. Sieć strumyczków płynęła powoli. musi ona nosić na sobie znamiona ich słabości. Ŝe wszyscy powinni traktować moje potrzeby jako najwaŜniejsze. Ŝe muszę zrobić siusiu. mama patrzyła na spłachetki ryŜu i trzciny cukrowej. ale jeszcze stworzyła nowe. męŜczyźni byli rozebrani do pasa. Wydawało się. do którego była głęboko przywiązana. Po raz pierwszy. babcia dostała miękkie siedzenie w innym wagonie. Mama z moją siostrą poszły do wagonu sypialnego drugiej klasy. a teraz z miasta ojca. z których woda wypływała kanalikami na liczne poletka ryŜowe. 204 . Yibin. a nawet je wykorzystuje — i to te najgorsze — umknęło jej uwagi. Kiedy pociąg niemrawo toczył się do przodu.kilka walizek. jakby poruszali się na pół we śnie.

Mimo wszystkich cierpień i upokorzeń jej Ŝycie było bez porównania lepsze od Ŝycia jej matki czy w ogóle kobiet w starych Chinach. Ŝe ma za co być wdzięczna rewolucji komunistycznej. Nazywano je takŜe „Miastem Hibiskusa”. Kiedy pociąg dojeŜdŜał do stacji w Chengdu. w domu wiecznie nieobecnego męŜa. gdyŜ — jak mówiono — po wiosennych burzach płatki tych kwiatów pokrywały całe miasto. Powiedziała więc sobie.Wiele słyszała o Chengdu. Jej matka w tym wieku. była zabawką i własnością męŜczyzny. Mama miała wtedy dwadzieścia dwa lata. znowu była gotowa oddać się bez reszty tej wielkiej sprawie. jak prawdziwa więźniarka. jakieś dwadzieścia lat temu. które było stolicą starego królestwa i było znane jako „Miasto Jedwabiu” — od swojego najsłynniejszego produktu. Ŝyła w MandŜurii. Moja mama uwaŜała się za niezaleŜną istotę ludzką. . pod czujnymi spojrzeniami jego słuŜby.

a główne bramy leŜały na osi północnopołudniowej. Powiedział. która dzieliła miasto na dwie połowy. W mieście mieszkało około pół miliona ludzi. i została kierowniczką Wydziału Spraw Publicznych we Wschodnim Okręgu miasta. moŜe coś spróbować zrobić. gorące powietrze było bardzo uciąŜliwe i mama i babcia były zupełnie wyczerpane. takŜe tu były stare pałace.10 „Dzięki cierpieniu staniesz się lepszą komunistką” — mama jako podejrzana (1953 — 1956) Ojciec wyszedł po nas na stację. mieszkało tu jakieś sześćdziesiąt pięć milionów ludzi. Przeniesienie mamy odbyło się tak szybko. ale. wyznaczono jej więc pokoje 206 . który był najludniejszą prowincją Chin. Chengdu było stolicą Sichuanu. a potem od palącego powietrza. w trzynastym wieku odwiedził je Marco Polo i jego rozkwit zrobił na nim wraŜenie.e. Układ miasta był podobny do układu Pekinu. Ŝeby przygotować dla nas mieszkania.. Ŝe nie zdąŜono jej nawet wyznaczyć pracy i nie było takŜe czasu. miało to być nasze przejściowe lokum. zgodnie z dobrą starą chińską tradycją. najpierw od jazdy po wyboistej drodze zeszłej nocy. W ciągu kilku tygodni po przybyciu mamie wyznaczono pracę. Zabrano nas do domu naleŜącego do rządu prowincji Sichuan. wschodni i przedmiejski. Ŝe poniewaŜ mama nie pracuje pod jego kierownictwem. Ojciec konsultował się w tej sprawie. nie z matką. Stojące. Ale do 1953 roku Chengdu juŜ wyrosło z tego pierwotnego schludnego planu i było obecnie podzielone na trzy administracyjne okręgi: zachodni. Zostało załoŜone w piątym wieku przed n. zachodnią i wschodnią. Do miejsca pracy przypisywano odpowiednie mieszkanie.

a ojciec został w swoim biurowym apartamencie. który pary małŜeńskie spędzały razem. Wprowadziliśmy się do nich. które obejmowały w sumie ćwierć miliona ludzi. którą przynosili do domu w termosach. Chodziło o to. nawet wyŜsi rangą urzędnicy. ale i tak wszyscy spędzali najwięcej czasu w budynkach biurowych. bawełną. Obecny rząd chce mieć pewność. Ŝeby wieśniacy sprzedawali te produkty wyłącznie rządowi. Ŝe zmiany będą dla nich dobre. Rząd chciał zmonopolizować (nazywano to „wprowadzeniem jednolitych zasad sprzedaŜy i zakupu”) handel podstawowymi artykułami — ziarnem. Sobota była jedynym dniem. a problemu jej wyŜywienia i ubrania nigdy przedtem nie usiłowano rozwiązać w skali globalnej. było to. olejem jadalnym i mięsem. Kiedy Komunistyczna Partia Chin wdraŜała nową politykę. Mama miała dopiero dwadzieścia dwa lata. przekonująca ludzi do wybranego sposobu zarządzania. który mógłby wtedy racjonować je ludności miejskiej i tam. gdzie dostawali takŜe gorącą wodę. Ŝe prawie jej nie widywaliśmy. podczas gdy inni będą robić 207 . Między urzędnikami eufemizm „pójście do łóŜka” brzmiał: „spędzić razem sobotę”. gdzie mieli biura. zdrowie i sondowanie opinii publicznej. Ŝe Chiny mają ogromną populację. gdzie ich brakowało. rozrywkę. a w zakres jej obowiązków wchodził nadzór wszelkich tego rodzaju działań.naleŜące do tego Wydziału. Wszyscy pracownicy państwowi. Nasze mieszkalne pomieszczenia leŜały w tym samym kompleksie co administracja Wschodniego Okręgu. co miała przekazać. mieszkali tam. Biura rządu prowincji mieściły się najczęściej w obszernych domach. prowadził bardzo szeroką działalność. która obejmowała edukację na poziomie podstawowym. Stopniowo ten wojskowy tryb Ŝycia stał się nieco luźniejszy i pary małŜeńskie mogły przebywać ze sobą trochę dłuŜej. Istotą tego. Częścią zadań mamy było tłumaczenie ludziom. Była tak zajęta. Wydział. skonfiskowanych kuomintangowskim wysokim urzędnikom i zamoŜnym właścicielom ziemskim. w którym pracowała mama. Ŝe podstawowe dobra będą sprawiedliwie rozdzielone i nikt nie będzie głodował. towarzyszyła jej zazwyczaj kampania propagandowa. Nie wolno im było w domu gotować i jadali w kantynach.

próbując uzyskać poparcie dla państwowego programu monopolowego. Oderwał się kawałek łoŜyska. bo mama przeszła powaŜny zabieg i była skrajnie wyczerpana. mama mogła jechać słuŜbowym samochodem tylko wtedy. Nie musieliby wtedy łamać reguł. Podobnie jak mama. Ŝeby ją zawieźć do domu? — pytała. Mamie było niezwykle cięŜko jeszcze raz znieść tę purytańską sztywność ojca. Nalegała. Ŝe był związany swoją pracą. Poszła do szpitala w ostatniej chwili i piętnastego września 1954 roku urodziła syna. Mama oddawała się tej pracy z zapałem. Wyjęcie tego kawałka prawdopodobnie uratowało jej Ŝycie. Ojciec był wtedy na wsi. JuŜ drugi raz ojciec atakował ją bezpośrednio po cięŜkim porodzie. Ŝeby ją zabrać do domu. Był to znowu niebezpieczny poród. Mama była bardzo wdzięczna za przywiezienie. głęboko wierzył w swoje zadanie. często jechał na wieś. Ŝe coś jest niedobrze. Jeśli nie było na miejscu męŜa. Zgodnie z regułami. kiedy była juŜ w bardzo zaawansowanej ciąŜy z czwartym dzieckiem. 208 . Odpowiedział. co robi. Lekarz juŜ się wybierał do domu. kiedy mama go zatrzymała. które głównie polegało na utrzymywaniu kontaktu pomiędzy ludem a Partią i rządem. Właśnie został awansowany do 10 stopnia i otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora Wydziału Spraw Publicznych na cały Sichuan. Ale znowu poczuła gorzki smak rozczarowania. Ŝeby lekarz został i sprawdził. Ŝe dał upowaŜnienie do korzystania z samochodu. poniewaŜ do „domu” musiałaby iść pół godziny piechotą. co się dzieje. lekarz musiał ją uśpić i skontrolować macicę. jeździła w róŜne miejsca na rowerze i przemawiała na długich mityngach kaŜdego dnia. Kiedy kilka dni później wrócił ojciec. śeby je wyjąć. Siódmego dnia po porodzie jeden z kolegów przysłał po mamę samochód. nawet wtedy. UŜycie samochodu pod jego nieobecność moŜe być odczytane jako nepotyzm. Nienormalnie krwawiła i wiedziała.zapasy ziarna czy innych dóbr. pytając o ich zapatrywania. Kolega odpowiedział. kiedy on był w środku. udzielił owemu koledze reprymendy. to — zgodnie ze zwyczajem — organizacja partyjna zajmowała się jego Ŝoną. Jednym z jego zadań było sprawdzanie na bieŜąco opinii publicznej: co ludzie myślą na temat tej lub innej linii politycznej? Jakie mają skargi? PoniewaŜ przewaŜającą większość populacji stanowili wieśniacy. Ale reguła to reguła — odparł na to ojciec. Mama rozumiała jego oddanie pracy — sama była bardzo oddana swojej pracy. Lubiła swoją pracę i wierzyła w to. Czemu go nie było.

które potem ujawnia się w wyrzutach skórnych. które mówiły. pomimo niechęci niektórych znajomych kobiet. Mama sądziła. ale na oddziale byli jeszcze chorzy i kiedyś opiekunkę Xiaohei przyłapano w łóŜku z jednym z nich. Chińczycy wierzą. poniewaŜ jej matka była chora. zasnęła i udusiła je. Ciotka Junying. bo była zbyt zajęta. Ŝeby nie zostać z męŜem. jego mamka poszła razem z nim. który pije i bije ją. poniewaŜ ma kłopoty z męŜem. Komuniści co prawda zwalczyli choroby weneryczne. Przez kilka miesięcy przywiązywano Xiaohei rączki do szczebelków łóŜeczka.Dwa dni po narodzeniu mój brat Xiaohei dostał egzemy. Ŝeby zazdrościć innym ludziom przyjemności. który właśnie przyjechał z nią z Yibin. Ŝe dziewczyna chce pojechać do Chengdu tylko po to. Ciotka dała jej referencje. Wtedy teŜ w szpitalu powiedziano mamie. Mama poprosiła ją. choć niezamęŜna. daleka była od tego. Ŝeby nie rozdrapywał sobie skóry. w którym mieszkaliśmy. Mama nie widziała Jinminga od osiemnastu miesięcy. Ŝe oliwki chronią organizm od przegrzania. Pod koniec 1954 roku mamka Jinminga napisała do nas. Ŝeby odeszła. Właśnie wtedy babcia musiała pojechać do Jinzhou. Potem Xiaohei zajmowała się moja mamka i mamka Jinminga. Kiedy mój braciszek poszedł do szpitala. Po kilku miesiącach opiekunka Xiaohei zaczęła romansować z dozorcą kompleksu. Przypadkiem zabiła własne dziecko — karmiła je piersią leŜąc. Jego przyjazd był jednak bardzo stresujący. Przez rodzinne znajomości skontaktowała się z ciotką Junying i błagała ją o rekomendację do naszej rodziny. iŜ w lecie nie jadła zielonych gotowanych oliwek. Kiedy miał sześć miesięcy. od chwili kiedy skończył miesiąc. niczego nie widząc. był natomiast bardzo 209 . miała bujne długie włosy i kokieteryjne spojrzenie. Ŝe to dlatego. Przez dłuŜszy czas nie pozwalał jej się dotknąć i wołał „mama” tylko do swojej opiekunki. Rodzice uznali to za jej prywatną sprawę i patrzyli. posłano go do szpitala dermatologicznego. Ŝe chciałaby przyjechać i mieszkać z nami. gdyby dziewczyna dalej karmiła piersią Xiaohei. Ŝe nie byłoby bezpiecznie. Opiekunka Xiaohei była wiejską dziewczyną z okolic Yibin. Ojcu takŜe trudno było nawiązać z nim kontakt. Chciała pojechać do duŜego miasta i Ŝyć wesoło. była pełna zrozumienia i tolerancji dla ludzi i nigdy nie osądzała innych.

kołysać i przytulać. skrzywiłam się i piszczałam: „stara broda. Ŝe ich zapał przygłuszał sceptycyzm. Jeśli zapomniał. Lubiłam przychodzić do pomieszczeń biurowych i bawić się z urzędnikami. pokazywałam na ogród i wydawałam rozkazujące okrzyki. Po posiłku mieliśmy długi odpoczynek. stara broda!”.zŜyty ze mną. które dla nich wymyślałam. Wszyscy byli tak oddani sprawie. Wtedy jeszcze goręcej mnie całował. 210 . Wkrótce to się wydało i za karę musiałam siedzieć na schodach. Potem miesiącami nazywałam go „stara broda” (lao huzi). Byłam bardzo pulchna. której dostarczały im moje dziecinne pogaduszki. W przedszkolu umyślnie sprawiałam kłopot. które wymyślałam. kiedy nazywali mnie „Mała dyplomatka”. KaŜdy miał być starannie sprawdzony. Ŝebym mogła powąchać. Goniłam ich i nazywałam specjalnymi imionami. dopóki nie nadejdą dalsze rozporządzenia. ja i moje rodzeństwo zostaliśmy rozesłani do róŜnych przedszkoli. Kiedy miałam trochę ponad trzy lata. który rodziła np. Ŝe natychmiast musi przynieść jakiś kwiatek. protestowałam. kogo ma w swoich szeregach. Ŝe byłam lubiana dlatego. chce się upewnić. zawsze rozlewałam mleko i tran. Nie miałam jeszcze trzech lat. Kiedyś. kopałam i podarłam wstąŜkę. Nie mogłam zrozumieć. kiedy był nieogolony. kwestia ścisłości kryteriów. I tak wiedli prawie skoszarowane Ŝycie. kto by się nami zajmował. Zaczęła się nowa polityczna kampania — tym razem chodziło o wytropienie „ukrytych kontrrewolucjonistów”. dlaczego zostałam zabrana z domu. Często całował mnie w policzek. które oznaczały. Myślę. Byliśmy w przedszkolach. Pewnego dnia. podczas którego w wielkiej sypialni zawsze opowiadałam innym dzieciom straszne historie. Zazwyczaj przypinał sobie do kołnierzyka kwiatek. Mama i jej koledzy zaakceptowali ten rozkaz bez szemrania. w lipcu 1955 roku. Ŝe urzędników” zachwycała przerwa w codzienności i odrobina zabawy. Pełzał po podłodze i woził mnie na grzbiecie. Po tygodniu prawie wszyscy zostali zwolnieni do domów. Ŝe Partia. a oni lubili sadzać mnie sobie na kolana. którą nosiłam we włosach. Poza tym wydawało się im naturalne. mama i ośmiuset innych pracowników Wschodniego Okręgu zostało zatrzymanych na miejscu do chwili. by umocnić nowe społeczeństwo. poniewaŜ nie było nikogo. i recytowałam im dziecięce wierszyki.

Kartoteki członków Partii trzymano w Wydziale Organizacji Partii. byli kuomintangowscy oficerowie i zdrajcy komuniści”. a pracowała dla rządu. Ŝe zostanie zatrzymana na dłuŜszy czas. Od tego momentu umysły całego narodu znalazły się pod jeszcze ściślejszą kontrolą. których szuka. ale ujawnił pewną niezaleŜność i skłonności do samodzielnego myślenia. O ile w poprzednich kampaniach. zanim jeszcze doszli do władzy. jak ją poinformowano. Oświadczył. Ŝeby mogła jakoś przygotować rodzinę. Ŝe nie zgadzał się z Mao ideologicznie. Przeniosła się z własnej sypialni do pomieszczenia w innej części budynku urzędu. istnieje moŜliwość. Nową kampanię rozpoczęto jako następstwo reakcji Mao na zachowanie wybitnego komunistycznego pisarza Hu Fenga. poniewaŜ. jak i tej. która nie była członkiem Partii.Mama stanowiła jeden z nielicznych wyjątków. poniewaŜ „kontrrewolucyjność” zasługiwała na najostrzejsze kary. Dane na temat kaŜdej osoby. były zbierane przez władze w jej jednostce pracy i przechowywane przez kierownictwo. Aresztował kilku pisarzy i przylepił im etykietkę „kontrrewolucyjnej konspiracji” — było to bardzo powaŜne oskarŜenie. Co roku 211 . Ŝe nowe Chiny mają działać i myśleć jak jeden mąŜ i Ŝe niezbędne są surowe środki. w której zginął Huige. Kiedy komuniści zdobyli władzę. w tej celem byli ludzie z szeregów Partii albo pracujący dla rządu. którzy nie chcą uznać rządu w Pekinie i otaczają Chiny pierścieniem nienawiści. co było nie do przyjęcia. Ŝe ludzie ci pracują na rzecz powrotu Kuomintangu i „amerykańskich imperialistów”. które pomogą utrzymać jedność kraju. trockiści. Powiedziano jej. przejęli wszystkie media. łącznie z karą śmierci. Ŝe pewne sprawy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. bo samodzielność mogłaby umniejszyć okazywane mu absolutne posłuszeństwo. Nie chodziło o to. Mao zapewniał. Zestawianie szczegółowych kartotek dotyczących zaplecza rodzinnego i społecznego ludzi było podstawą systemu kontroli i komuniści robili to. celem byli ludzie rzeczywiście związani z Kuomintangiem. którzy mieli w przeszłości powiązania z Kuomintangiem. Ŝe ludzie. Przedtem zwolniono ją na kilka dni do domu. to „szpiedzy na rzecz Kuomintangu i imperialistycznych krajów. Mao bał się kaŜdego przejawu samodzielności. Podkreślał. Oznaczało to koniec indywidualnych wypowiedzi w Chinach.

ogrodników. Poszła do pracy na plantację herbaty i mogła wziąć do siebie swoją córeczkę. Kiedy zawiadomiła opiekunki. Opiekunka Jinminga nie chciała wracać do swojego męŜa. ale był przeciwny: „Jak chcesz przeprowadzić ten rozwód? Ludzie i tak juŜ powiadają. jeśli będzie musiała wrócić do Yibin. Było to niezmiernie trudne.szefowie pisali na swoich podwładnych raporty. Mama została poinformowana o tym na krótko przed swoim zatrzymaniem. prosiła mamę. uznano ją za „niepoŜądaną”. bardzo by pomogło. Gdyby mamka Jinminga mogła wyjść za dozorcę. Ŝeby pomogła jej uzyskać rozwód. Nikt nie mógł przeczytać swojej kartoteki i tylko specjalnie upowaŜnieni ludzie mogli czytać kartoteki innych. a jej mąŜ był pomniejszym kuomintangowskim urzędnikiem. mogłaby nie odchodzić z naszego domu. PoniewaŜ mąŜ mojej opiekunki siedział w więzieniu za hazard i handel opium. które dołączano do kartotek. choćby najbardziej mgliste. Mamka Jinminga z kolei przez małŜeństwo weszła do rodziny posiadaczy ziemskich. obie oszalały z rozpaczy. co teŜ zrobił. Mama została główną podejrzaną. Płacząc rzewnymi łzami. Ŝe nie mieli takich związków. automatycznie przeszłaby z kategorii „właścicieli ziemskich” do kategorii „klasy robotniczej” — i wtedy. Śledztwo prowadziły zespoły złoŜone z ludzi. poza wszystkim innym. Ŝe komuniści rozbijają rodziny”. wystarczyło mieć jakieś powiązania z Kuomintangiem w przeszłości. Moja opiekunka zmartwiła się takŜe tym. Ŝe straci pensję. Jednak opiekunki do dzieci nie były zbyt waŜne. pokojówek. prosząc go. Kochały Jinminga i mnie. ale opiekunka wiedziała. więc Partia nie wnikała zbyt gorliwie w ich przypadki. Mama lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. więc mama napisała do komendanta prowincji Yibin. „Ale co będzie z naszymi 212 . Miała nowego przyjaciela. i chciała wziąć z nim ślub. Mama rozmawiała o tym z ojcem. Ŝe słowo od moich rodziców. śeby znaleźć się wśród podejrzanych w nowej kampanii. kucharzy i dozorców. Niemniej nie mogły juŜ dłuŜej pracować dla naszej rodziny. Nasze mamki takŜe stały się celem oskarŜeń z powodu swoich powiązań rodzinnych. o których było wiadomo. Był takŜe zespół roboczy odpowiedzialny za śledztwa dotyczące ludzi z obsługi członków rządu prowincji — szoferów. Ŝeby znalazł dla niej pracę. zwłaszcza ojca. pewnego dozorcę z Chengdu.

To. o zmierzchu. zwłaszcza po wszystkich poświęceniach wobec Partii i wobec faktu. Ŝe była tak oddana sprawie komunizmu. było jej odejście. ojciec udzielał jej rad: „Bądź absolutnie szczera z Partią i ufaj jej zupełnie. Stała tam jego opiekunka. Pierwszym zdarzeniem. ubrana jak wiejskie kobiety. czego mogłaby się wstydzić. z bawełnianym tobołkiem. rozwieją się wiszące nad nią ciemne chmury podejrzeń. Ŝeby go wzięła na ręce. Jinming juŜ nigdy więcej jej nie zobaczył. Poczuła do niego awersję. zanim została na dobre „skoszarowana”. kiedy zatrzymała się i obejrzała. Kiedy mama odchodziła do aresztu. Mama. Potem szybko się odwróciła i zniknęła. Czując ciągle do ojca urazę. co chciałaby ukryć. w prosty kaftan z zapięciem na motylkowe guziki z boku. Ŝe jest napiętnowana. Ŝadne z miejskich przedszkoli nie mogło przyjąć całej naszej czwórki i zostaliśmy rozparcelowani po róŜnych placówkach. kogo Jinming nie znał. jeśli opiekunki odejdą?”. Łzy płynęły jej po twarzy. Kiedy mama powiedziała opiekunce Jinminga. Moja prababka umarła właśnie na gruźlicę. Niemniej mama była bardzo przygnębiona z powodu tak upokarzającego doświadczenia. — Kto będzie się nimi zajmował. pewnego letniego dnia zameldowała się w miejscu aresztu — po raz drugi w Ŝyciu miała być uwięziona. Ŝe jednak będzie musiała odejść. Potem zeszła schodami i poszła do bramy po przeciwnej stronie dziedzińca. Był z nią ktoś. Na pewno wyda sprawiedliwy werdykt”. Ŝe pewne rzeczy z jej przeszłości wymagają wyjaśnienia. PoniewaŜ wszystko potoczyło się tak szybko. Babcia była wtedy w MandŜurii. ale nie zaniesiono go bliŜej. 213 . ale chociaŜ wyciągał do niej rączki. Stała dłuŜszą chwilę w łuku bramy i patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. JuŜ prawie przeszła przez bramę. Chciał.dziećmi? — spytała mama. Chciałaby usłyszeć słowa bardziej osobiste i cieplejsze. ale tym razem przez swoją własną Partię. Była lojalną komunistką i miała pewność. Ale gdzieś w zakamarkach duszy czuła nawet coś pozytywnego — nareszcie. Raczej znaczyło tylko tyle. ani nic. nie mógł jej dosięgnąć. Ŝe Partia to dostrzeŜe. jakie zapamiętał Jinming. spakowała całą naszą czwórkę do przedszkoli z internatami. po siedmiu latach. dziewczyna odchodziła od zmysłów. Nie było w jej Ŝyciu niczego. Pewnego wieczoru. Wrzeszczał i kopał. Ŝe została poddana śledztwu.Na to ojciec takŜe miał odpowiedź: „Poślij je do przedszkola”. ktoś zaniósł go do frontowych drzwi. nie oznaczało automatycznie.

jako agentka Kuomintangu? Potem była kwestia jej przyjaźni z Huige. a wyŜej niŜ mama. co oznaczało. Ŝe ona równieŜ próbowała sobie zapewnić przez niego gwarancje od Kuomintangu. Mama znała wszystkie te kobiety. Było oczywiste. Kartoteka mamy zawierała szczegółowe raporty z kaŜdego okresu jej Ŝycia — ze studiów. Ŝe chodzi tu o „chronienie” jej w razie. na wypadek gdyby zwycięŜył. KaŜda asystentka codziennie pisała raport. jaka wypłynęła. ale i nie zakładano niewinności. Kierownikiem tego zespołu był pan Kuang. A poniewaŜ nie było Ŝadnej wypracowanej procedury. chociaŜ nie w jej wydziale. i spały z nią w łóŜku. nawet do toalety. PoniewaŜ Huige usiłował sobie zapewnić poprzez jej osobę gwarancje od komunistów — jej byłe szefowe załoŜyły. Nie zakładano winy mamy. Jego rodzina dobrze się znała z naszą rodziną. Rozumiała. Przesłuchujący i jej asystentka prowadzili sesję jak przyjazną rozmowę. Kobiety te pełniły przy niej dyŜury na zmianę. kiedy pracowała dla podziemia. Ŝe w hierarchii słuŜbowej stoi niŜej niŜ ojciec. Były dla niej Ŝyczliwe i dobrze ją traktowały. 214 . trudno jej było się bronić.Śledztwo w jej sprawie prowadził specjalny zespół złoŜony z trzech osób. Jak innym zatrzymanym. Ŝe na ten temat jej szefowe z Federacji Kobiet z Jinzhou zamieściły w jej kartotece uwłaczające komentarze. choć tematy były wyjątkowo nieprzyjemne. było zwolnienie jej z kuomintangowskiego więzienia w 1948 roku. Pierwszą sprawą. bo sama musiała się poddać śledztwu i poszła do aresztu. poniewaŜ pracowały w biurach tego samego okręgu miasta. Teraz. mamie takŜe przydzielono asystę — były to róŜne kobiety. skoro oskarŜenie było takie powaŜne? Nie torturowano jej nawet! Czy jej aresztowanie nie było mistyfikacją. w jego postawie było więcej formalizmu i rezerwy. chociaŜ nadal był miły dla mamy. Jak jej rodzinie udało się ją stamtąd wyciągnąć. włączany do kartoteki. Po jakimś czasie jedna z nich została zwolniona z tego zajęcia. ciesząc się ich zaufaniem. Ŝeby mogła potem wypaść wiarygodnie wobec komunistów i działać. gdyby chciała popełnić samobójstwo albo zmówić się z kimś. Wszystkie zostały napisane przez jej szefów. które chodziły za nią wszędzie. z pracy w Federacji Kobiet w Jinzhou i ostatnie z Yibin. odpowiedzialny za Sprawy Publiczne w Chengdu.

Pytano ją takŜe o powiązania jej wuja z Kuomintangiem i o wszystkie przyjaciółki szkolne. Poza tym jej przyjaciele przeszli przecieŜ na stronę komunistów. Poza tym byli przecieŜ ludźmi Kuomintangu i ich słowo nie zasługiwało na zaufanie. Po masówce popełniła samobójstwo. na których wystawiano na widok publiczny. klasyfikować jako „kontrrewolucjonistę”. na które nie znalazła odpowiedzi: „Jak to jest. zanim jeszcze komuniści wzięli Jinzhou. które jako nastolatki wstąpiły do kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. złoŜyła fałszywe zeznania. Wytyczne tej kampanii polecały. Inni uczestnicy takŜe byli „kontrrewolucjonistami”. postrzegano tam jako reprezentację Chin. o których ją pytano. CzyŜ nie zachęcała ich po to. Ŝeby przyczaiła się w Partii Komunistycznej i pracowała dla Kuomintangu? Była w połoŜeniu uniemoŜliwiającym udowodnienie swojej niewinności. albo zostali skazani i ukarani śmiercią. 215 . Ŝe masz tak wiele powiązań z ludźmi Kuomintangu?”. Ŝe MandŜuria stanowiła specjalny przypadek: Kuomintang. w rozpaczy. aby kaŜdego. zakuwano i odprowadzano do więzienia „wrogich agentów” — setki uczestników tych masówek skandowało slogany i wymachiwało pięściami. oskarŜano. albo uciekli na Tajwan — albo w ogóle nie wiedziała. kto dowodził oddziałem Ligi MłodzieŜowej po kapitulacji Japończyków. a więc macierzystego kraju. Była pomiędzy nimi przyjaciółka mamy. Siedziała w areszcie sześć miesięcy. po zakończeniu okupacji japońskiej. Mama usiłowała zwrócić uwagę na to. ale „przyznali się” i dlatego dano im „łagodniejsze kary” — to znaczy nie poszli do więzienia. kiedy wracano wciąŜ do tych samych wydarzeń. W tym czasie musiała uczestniczyć w kilku masówkach. Sam Mao równieŜ był kiedyś wyŜszym urzędnikiem kuomintangowskim. Ŝe była całkowicie niewinna. Usłyszała na to. Ŝe ci jej starzy przyjaciele zostali uznani za „kontrrewolucjonistów”. choć o tym nie wspomniała. wyciągając jej kuomintangowskich konkurentów. Wszyscy ludzie. Ŝeby sobie zapewnić gwarancje? I znowu powrócono do najcięŜszego podejrzenia: czy Ŝaden z nich nie dał jej instrukcji. skazywano.Taki sam zarzut postawiono. ale zadano jej pytanie. poniewaŜ podczas śledztwa. Jak mam was przekonać? — myślała czasami z gniewem. Mamy nie zaklasyfikowano na razie do Ŝadnej z obłoŜonych klątwą kategorii. gdzie są. Siedem lat później Partia przyznała.

Ŝe Partia chce zachować czystość swoich szeregów. i nigdy jej się nie śniło. jak się tam zachowała. za siatką osłaniającą łóŜko. Ale było to cięŜkie zadanie w sytuacji. byłby wtedy rozwód z ojcem i zrzeczenie się praw rodzicielskich wobec dzieci. Powtarzała sobie takŜe slogan partyjny. ani oszukańcza logika. a cierpienie zrobi z ciebie lepszą komunistkę”. i drugie nie byłoby dobrze widziane i miałoby niekorzystny wpływ na końcowy wyrok. Potem jednak perswadowała sobie samej. ani jej nie odwiedzał — listy i spotkania były zabronione. Jeśliby tak się stało.Mamę zabierano na te masówki. Ŝe zostanie zaklasyfikowana jako „kontrrewolucjonistka”. dla którego zostałaby odsunięta od rewolucji. I jedno. Zdarzały się długie noce. Zachowała przytomność umysłu i prawdziwie opisała historię swojego Ŝycia. Jedynym sposobem. A najbardziej potrzebowała w tym czasie ramienia. Miała jednak mocny charakter i nie złamał jej. 216 . jej dzieci byłyby równieŜ napiętnowane i całe ich Ŝycie zrujnowane. przekazywały w swoich raportach kaŜdy strzęp informacji. ani niby Ŝyczliwe naciski. Ŝe nie powinna czuć urazy za to. który padał zawsze. Nocami. Bolała ją niesprawiedliwość zarzutów i podejrzeń — szczególnie wątpliwości co do epizodu z kuomintangowskim więzieniem. Łzy byłyby odczytane jako wyraz poczucia krzywdy albo utraty zaufania do Partii. czy czułego słowa. Ŝeby tego uniknąć. w zimie przybijającej ciszy. Ojciec ani nie pisał. Zaciskała zęby i mówiła sobie. W lecie słuchała bzykania komarów w bezwietrznym upale. nie mogąc juŜ zdławić rozgoryczenia z powodu tak niesprawiedliwego traktowania. jak wielu innych. poniewaŜ jej „asysta” spała z nią w łóŜku i niezaleŜnie od tego. ani strach. Była dumna z tego. aby „dać jej lekcję”. Teraz przynajmniej znosiła to dla godnej sprawy. RozwaŜała jednak takŜe moŜliwość. Nie mogła się nawet przewrócić z boku na bok. kiedy od członków wymagano poświęceń: „Przechodzisz próbę. jesienią deszczu uderzającego o szyby. rozmyślając o tej dramatycznej moŜliwości. kiedy była zupełnie odcięta od rodziny i ogromnie tęskniła za dziećmi. W Chinach wszyscy byli przyzwyczajeni do pewnej niesprawiedliwości. nie uroniła ani jednej łzy. Ŝe były to Ŝyczliwe kobiety. Ŝe to właśnie mogłoby być powodem. o które mogłaby oprzeć głowę. Ŝe wytrwa w wierze w Partię. podczas których leŜała zupełnie przytomna.

które ją ogromnie podtrzymywały na duchu. Ŝe moŜe wracać do pracy — i potem wyjść. Ŝeby pokrzepić mamę. zepchnęła gdzieś myśl o nim wobec moŜliwości zobaczenia dzieci po raz pierwszy od pół roku. Powiedział jej. Ŝeby słuchać albo składać doniesienia na jej temat. Partia nie doszła do ostatecznej konkluzji w jej sprawie. która odpowiadała za tajne dokumenty. Wiedział z doświadczenia. który by ją satysfakcjonował. Kobieta. na której rósł jaśmin wypuszczający gąszcz splątanych zielonych pędów. została wezwana do pana Kuanga. szefa zespołu śledczego. PoniewaŜ naleŜał do Kuomintangu. a w 1947 roku siedział nawet w więzieniu. Omawiano sprawy rodzinne”. Ale kaŜdego wieczoru ma się meldować. Potem pisały w raporcie: „Dzwonił dyrektor Chang. jako partyjny komunista. Przez telefon słyszała Ŝarty i słowa zaufania.A jednak ktoś do niej dzwonił. Jeszcze raz dowiódł. taki dbały i taki przejęty. ale w końcu został oczyszczony z podejrzeń. Kiedy dzwoniono do mamy. Ojciec w ciągu tych sześciu miesięcy nie zadzwonił ani razu. kiedy najbardziej potrzebowała miłości i wsparcia. który podczas wojny z Japończykami przeszedł do komunistów z Kuomintangu. Ŝe opuścił ją. 217 . nawet z własnym małŜonkiem. był potem podejrzany. jakim to dobrym męŜem jest mój ojciec. I nikt nie wiedział. Ŝe nie słuchają. kiedy osoba poddana śledztwu nie ma kontaktu z zewnętrznym światem. Byli potem przyjaciółmi przez całe Ŝycie. Pewnego styczniowego poranka. ale inny wysoki urzędnik. Wielu podejrzeń nie moŜna było ani potwierdzić. „Asysta” upewniła ją. Ŝe dzwoniącym nie był ojciec. Mama uświadomiła sobie wtedy. Ŝe chciałaby znaleźć tak dobrego męŜa jak mój ojciec. Wskazywał na swój przykład. kiedy patrzyła na kępkę trawy. W jego opinii pocieszanie mamy wyraŜałoby brak zaufania do Partii. Jedyny telefon w całym wydziale stał na biurku kobiety. Ŝeby czuła się swobodniej. ChociaŜ nie był to wynik. Ŝe śledztwo w jej sprawie ugrzęzło. drŜącą pod kroplami smętnego deszczu pod altanką. Pewna młoda kobieta z „asysty” powiedziała mamie. która odpowiadała za tajne dokumenty. Ŝe nie będzie miała kłopotów z powodu tych telefonów. Rozeszła się plotka o tym. pokazywały. ale poniewaŜ ją lubiły. więc nie miała uprawnień. nie naleŜała do zespołu prowadzącego śledztwo w sprawie mamy. Mama nie mogła mu nigdy przebaczyć. Ŝe Partia jest dla niego najwaŜniejsza. jej „asysta” stała w tym samym pokoju. ani oddalić. Ŝe Partia woli.

Kiedyś tak się nudziłam. Ale opony roweru. Jinming stanął w najdalszym kącie pokoju i w ogóle nie chciał podejść do mamy. Jinming schował się w kącie. Powiedziała. w którym męŜczyzna pompował jej rower — w sposób. Ŝe opiłam się wody z mydlinami i chorowałam potem kilka dni. Gdy przyszła. milczał i z urazy nawet na nią nie spojrzał. Ŝe tak się nazywała opiekunka Jinminga. nie było przedtem czasu na to. byli zbyt mali. Mama wyjęła kilka brzoskwiń. Nigdy nie brał chłopców. rzadko widywaliśmy równieŜ ojca. Z rzadka. Gdy mamie powiedziano. Ŝeby się oboje lepiej poznali. Poczekał. który miał juŜ dwa i pół roku. a mama nie mogła niczego wyjaśnić. kiedy chodziła wokoło sklepu. Martwiła się zwłaszcza o Jinminga. „Dom” to było jego biuro. które nigdy nie opuszczały przedszkola. kiedy był w Chengdu. W sekundę brzoskwinie zniknęły. który wydawał się jej bardzo powolny. Ojciec rzadko przychodził w odwiedziny i nigdy nie zabierał go do domu. nawet w weekendy. wskoczyła na rower i chciała jechać do przedszkoli. „Pani musi być jego macochą” — stwierdziła wychowawczyni oskarŜycielskim tonem. Najpierw poszła zobaczyć Jinminga. sflaczały i trzeba je było napompować. zawsze musiał wyjść na jakieś zebranie i jego ochroniarz pilnował nas w biurze. obrała je i poprosiła Jinminga. przysyłał po mnie i moją siostrę swojego ochroniarza. Miałam prawie cztery lata i siedziałam w łóŜeczku z poprzecznymi szczeblami. Ŝeby podszedł i zjadł je. Wtedy po raz pierwszy od pół roku mama miała łzy w oczach. aŜ zabrała rękę. kiedy nadeszła pora zabierania dzieci do domów.Przebywając w róŜnych przedszkolach. Nigdy w Ŝyciu nie niecierpliwiła się tak bardzo jak wtedy. Ciągle był na wsi. Ŝeby sprowadził nas na sobotę do domu. kiedy przyszła mnie odwiedzić. Pamiętam ten wieczór. wychowawczyni spojrzała na nią zimno. Ŝe sobie z nimi nie poradzi. Mama przyznała. Ŝe Jinming jest jednym z niewielu dzieci. nieuŜywanego przez pół roku. które 218 . Kiedy go przyprowadzono. Z początku Jinming pytał o „mamę Chen”. Stał tam. Potem. Ale nie ruszył się. czuł. chwycił brzoskwinię i dosłownie ją pochłonął. „Ale to nie pani?” — spytała wychowawczyni. PołoŜyła je na swojej chusteczce i przesunęła po stole w jego stronę. Kiedy juŜ tam byłyśmy. Potem następną. gdzie nie było nic do roboty poza robieniem zawodów w puszczaniu baniek mydlanych. Ŝe moŜe wyjść.

Nie wiedziałam. Ŝe juŜ śpię. . Mogła więc przysiąść koło mnie i trzymać moją rękę. Siedziała przy mnie prawie do północy. ale wtedy juŜ się wyrwała. kiedy jej nie było. Ŝe jeśli zasnę. Bałam się. i chciała wycofać rękę. Ŝe czas „zwolnienia warunkowego” upłynął. kiedy zasypiałam. kiedy zbierała się do odejścia. łapałam ją znowu i płakałam. Gdy myślała. które mnie spotkały. Zaczęłam wrzeszczeć.z jednej strony było otwarte. Chciałam jej powiedzieć o wszystkich przygodach i niepowodzeniach. znowu zniknie i przepadnie na zawsze.

a w listopadzie ogłosił nagle. Mao zintensyfikował wysiłki zmierzające do zmiany oblicza Chin. Mama odpowiadała za jednostkę pracy nadzorującą nacjonalizację ponad stu zakładów produkujących Ŝywność róŜnego rodzaju. Ŝe cały przemysł i handel. Mama od razu wzięła udział w tej akcji. Poprzedni właściciele powinni zostać na kierowniczych stanowiskach i dostawać stosunkowo wysokie płace. W lipcu 1955 roku wezwał do przyspieszania kolektywizacji gospodarstw rolnych. Była razem z resztą społeczeństwa chińskiego zbyt zajęta „biegiem do socjalizmu”. 220 .Po kampanii antyprawicowej juŜ nikt nie otworzy ust” — Chiny uciszone (1956—1958) PoniewaŜ nie mieliśmy opiekunek i poniewaŜ mama kaŜdego wieczoru musiała się meldować. Kiedy siedziała w areszcie.11 . zostawaliśmy w przedszkolach. który znajdował się w prywatnych rękach. ale nie byli niezaleŜni. Poza tym i tak nie mogłaby się nami zajmować. PoniewaŜ oficjalnie nie było inflacji. ChociaŜ wciąŜ była na „zwolnieniu warunkowym” i kaŜdego wieczoru miała się meldować i nie mogła nawet spać we własnym łóŜku. miało to razem stanowić pełną cenę przejętego przedsiębiorstwa. ma zostać znacjonalizowany. to jednak zaufano jej w sprawie tak waŜnej. którzy powinni dostawać pięć procent wartości swoich firm przez dwadzieścia lat. bo zawsze nad nimi stal miejscowy szef Partii.. piekarni i restauracji w swoim okręgu. jak to ujmowały słowa propagandowej piosenki. Teoretycznie państwo miało przejmować na własność przedsiębiorstwa i zakłady w spółce z poprzednimi właścicielami.

napisała do babci. Babcia zobaczyła wtedy. Teraz państwo chciało aptekę wykupić. Wielu mówiło. Ŝe będzie zaklasyfikowana jako „drobna kapitalistka” i nie będzie rzucała się w oczy. jest w porządku i Ŝe spodziewali się duŜo gorszego obrotu spraw. Ŝeby babcia dowiedziała się ojej sytuacji. Za aptekę doktora Xia ustalono cenę Ŝałośnie niską. Zazwyczaj sugerowano bardzo niską sumę — aby zadowolić władzę. Po śmierci doktora Xia w 1952 roku ona stała się właścicielką. Słyszeli. Oczywiście wszyscy chcieli. państwo nie kaŜe im po prostu przekazywać swoich przedsiębiorstw. Nie paliła się więc do tego. Wymyśliła jakieś usprawiedliwienie — nie chciała. kiedy zaczął się program nacjonalizacyjny i okazało się. W Chinach właściciele są jakoś wynagradzani i. jego aptekę prowadził jej brat. Ŝe to. ale zatrzymała swój osąd dla siebie. Jako część kampanii nacjonalizacyjnej. Ŝe w Związku Radzieckim przedsiębiorstwa po prostu konfiskowano. Przy kaŜdej takiej transakcji zbierała się grupa złoŜona z członków jednostki roboczej. Apteka i gabinet medyczny powstały dzięki cięŜkiej pracy doktora Xia. ale mają prawo sami tego chcieć. Gdy w 1951 roku wyjechała z doktorem Xia z Jinzhou. którzy zajmowali się jej sprawą. Yulin. czy teŜ czuć wdzięczność z powodu swojego losu. bo bardzo by się denerwowała i martwiła. aby ocenić walory kupowanej firmy czy sklepu tak. Kiedy mama była w areszcie. Członkowie jej jednostki pracy wiedzieli. Ŝe wszyscy z nich chcą zostać wykupieni i nawet są wdzięczni. Nie była szczęśliwa z tego powodu. 221 . Ŝe była w areszcie przez pół roku. co się stało. w tym takŜe dla kapitalistów. Ŝeby na razie została w MandŜurii. Babcia nadal była w Jinzhou. reŜim organizował pochody z muzyką — i nieustanne zebrania. co więcej. Ŝe sprawa ta jej równieŜ dotyczy. Utrzymanie babci — i jej córki równieŜ — długo od nich zaleŜały. bo właściwie zagarnięto jej własność. Nie wiedziała. Ŝe nadal jest pod nadzorem. by państwo mogło zapłacić „uczciwą cenę”. ale babci przynosiło to jedną korzyść: oznaczało. czy ma Ŝywić urazę do sprawy. pracowników i zarządu przedsiębiorstwa. wiedziała o tym tylko ona i ludzie. ale nie wiedzieli.Niemniej Partia przypięła jej piętnującą etykietkę — kongzhi shiyong. Babcia miała mieszane uczucia. Nie było to jednak podane do publicznej wiadomości. w którą tak była zaangaŜowana jej córka. prosząc. Ŝeby je tak po prostu oddać. czyli „zatrudniona pod kontrolą i nadzorem”.

Przekonywałam innych ludzi. Dopiero w lecie 1956 roku mama odzyskała swobodę poruszania się i zawieszono wobec niej restrykcje „zwolnienia warunkowego”. podczas wojny koreańskiej. Tym razem jednak naprawdę nie miała wyboru. Czasami ta biŜuteria pomagała jej przeŜyć. aby ofiarowywali swoje drogocenności na zakup samolotów bojowych. Wcale jednak nie była zadowolona z tego. kiedy powinna oddać państwu coś. Ŝeby czuła się przez nią choćby lekko zakłopotana. i prawdę mówiąc. Mama teŜ nie chciała. choć nawet wtedy nie podjęto w jej sprawie ostatecznej decyzji. ja będę się o ciebie troszczyć. Nie chciała poza tym zmartwić swojej córki czy sprawić. Ŝe Partia Komunistyczna będzie się troszczyć o wszystkich? O wszystkich i zawsze? Teraz znowu znalazła się w sytuacji. jeśli moja własna matka nie chce nic ofiarować?”. Ŝeby babcia wracała do Sichuanu. Ŝe kosztowności stanowią owoc „wyzysku ludzi pracy” i powinny zostać im zwrócone. Wygłaszała takŜe obowiązujące zdania. Najmocniejsze argumenty mamy brzmiały następująco: „Mamo. dopóki ona sama nie będzie mogła mieszkać z powrotem u siebie. Teraz mamy Partię Komunistyczną i Chiny nie będą juŜ biedne. którą dostała od generała Xue i doktora Xia. 222 . Czy moŜna wierzyć. Ŝeby ofiarowywali swoje kosztowności na fundusz lotniczy. Babcia jednak nie chciała oddać biŜuterii. Poza tym masz mnie. Nie musisz trzymać biŜuterii jako rezerwy. była to juŜ ostatnia rzecz. które były prezentami ślubnymi od doktora Xia. rząd namawiał ludzi.Kilka lat wcześniej. jaką posiadała. Dla córki zrobiłaby wszystko. Podzielała mniemanie Partii. po co ci jeszcze potrzebne takie rzeczy? Nikt tego dzisiaj nie nosi. co chciałaby zatrzymać. nigdy więcej nie będziesz musiała się o nic martwić. Ale mama gorąco poparła państwową akcję. Nacjonalizacja apteki była długim procesem. A babcia Ŝyła w ustawicznym poczuciu braku bezpieczeństwa materialnego. Przez cały ten czas babcia musiała być w MandŜurii. Ale jak mogę to robić. Oddała całą biŜuterię oprócz paru bransoletek. Dostała pokwitowanie i była bardzo chwalona za swój „patriotyczny zapał”. Ŝe oddała te rzeczy. Poza tym miała dla niej wielką wartość pamiątkową. Ale w kaŜdej sytuacji potrafiła zdobyć się na pozytywną reakcję. choć ukrywała swoje uczucia. złotych kolczyków i złotego pierścionka. co nie bardzo przemawiało do babci. Ŝe trzeba bronić Chin przed „inwazją imperialistów z USA”. Poza względami sentymentalnymi posiadanie biŜuterii miało bardzo praktyczny aspekt. W końcu babcia się poddała.

Egzekucji podlegali nawet dalecy kuzyni dziewiątego rzędu (zhulianjiuzu). klęska głodu. Wielu liderów komunistycznych pochodziło równieŜ z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. Mao wszczynał jedno polowanie na czarownice za drugim i liczba ofiar powiększała się jak tocząca się kula śniegowa. która oczyszczała ją zupełnie. ten rozdział jest zamknięty. wojna domowa. a kaŜda ofiara pociągała za sobą kolejne. Ale po 1955 roku pochodzenie rodzinne stało się bardzo waŜne. Wiedziała przecieŜ. a moŜe właśnie z powodu Ŝelaznej kontroli. Ŝe jej sprawa. dzieci. Wielu synów i córek ich wrogów doszło do wysokich pozycji. inflacja 223 . nawet noworodki. Po osiemnastu miesiącach ustawicznego niepokoju sytuacja mamy znowu była czysta. bliŜszą i dalszą — kobiety. Miała szczęście. Między nimi byli przyjaciele mamy z Jinzhou. Wtedy byłaby napiętnowana na całe Ŝycie. jeśli ktoś był za coś potępiony. wymagało z jego strony odwagi. wyrzuceni z pracy i posłani do pracy fizycznej. Ŝe nie ma politycznych powiązań z Kuomintangiem. Zazwyczaj tacy urzędnicy grzeszyli nadmierną gorliwością. panu Kuang. wyciągnęła dawne sprawy i powiązania rodzinnena linię gorącego frontu. Była to jasna i zdecydowana decyzja. iŜ uznaje się zasługi mamy i stwierdza. Była bardzo wdzięczna szefowi zespołu śledczego.Jednak pod koniec roku sprawę rozstrzygnięto. mówił. Werdykt. pomyślała. Teraz. który wydały partyjne władze w Chengdu. często skazywano na śmierć całą rodzinę. Ŝe jej zeznania są prawdziwe. przede wszystkim z własnej rodziny. Czasem oskarŜenie naraŜało takŜe Ŝycie wszystkich sąsiadów. mogłaby się wlec latami z powodu „braku zadowalającej oczywistości”. Mama poczuła niezmierną ulgę. Chiny w 1956 roku osiągnęły największą stabilność od początku dwudziestego wieku. Wszyscy zostali obwołani „kontrrewolucjonistami”. która miała do szczętu wykorzenić pozostałości kuomintangowskiej przeszłości. chcąc chronić własną skórę. W efekcie tej kampanii sto sześćdziesiąt tysięcy męŜczyzn i kobiet zostało ogłoszonych „kontrrewolucjonistami” i ich Ŝycie na trzy dziesięciolecia legło w gruzach. Ta kampania. męŜczyzn. W całej chińskiej historii. Do tej pory komuniści często włączali ludzi „z niepoŜądaną przeszłością” w swoje szeregi. jak wiele innych. Uznanie. bandyci. którzy stanowili kadrę kuomintangowskiej Ligi MłodzieŜowej. Obca okupacja. Pomimo to.

Ja i moja siostra miałyśmy się zupełnie dobrze. W końcu i mnie. Kiedy jednak wracałam do domu. 224 . kiedy są w duŜej grupie. Ŝe mama nie miała wyboru. Powiedziała. Ŝe nie moŜna się dobrze opiekować dziećmi. i tam zamierał. która bardzo niepokoiła lekarzy. Nie mogła zrozumieć tej sytuacji. Nic nam się nie stanie. zaczęłyśmy wrzeszczeć i domagać się powrotu do domu. ale kiedy zobaczyłyśmy babcię. rozpłakała się. Nie umiał nawet poprosić. Zostawał w miejscu. kopały i szarpały ich za włosy. jaką zrobiła. moja siostra i ja musiałyśmy w zwykłe dni tygodnia chodzić do przedszkola. deszcz i obłoki były Ŝyjącymi istotami. jeśli będziemy przestrzegać starych chińskich zasad dla dzieci. Wychowawczyni Jinminga narzekała na jego zamknięcie się w sobie — nikomu nie pozwalał się dotykać i wciąŜ pytał o swoją dawną mamkę i opiekunkę. Przypominał drewnianą kukiełkę z nieruchomym uśmiechem przyklejonym do twarzy. dostawałam wysokiej temperatury. i siostrze pozwolono zostawać w domu. Płacząc. W lecie 1956 roku babcia wróciła do Chengdu. Nie wiedziała. mogą nam się przytrafić róŜne rzeczy. Dla babci wszystkie kwiaty. Pierwszą rzeczą. Jednak z chłopcami sprawy miały się inaczej. Ŝe wszystko to naleŜy juŜ do przeszłości. były zdolne do osądu moralnego i potrafiły płakać. W domu babcia dała upust swemu gniewowi. a myśmy wyły. i nie potrafił płakać lub krzyczeć. Kiedy jadłyśmy pomarańcze. nazwała mamę i ojca „rodzicami bez serca”. było pozabieranie nas z przedszkoli do domu. Owa stabilność — odwieczne marzenie Chin — podtrzymywała wiarę ludzi takich jak moja mama. choroba w cudowny sposób znikała. tinghua (posłuszeństwo). gdzie go postawiono lub posadzono. W przedszkolu od razu robiłam się bardzo chora. mówiła. Tak to jakiś czas trwało. Ŝeby go zaprowadzono do toalety. W kaŜdy poniedziałek rano ojciec i jego ochroniarz zanosili nas na ramionach do przedszkola. Babcia wzięła go w ramiona i natychmiast został jej ulubieńcem. Ale kiedy babcia zobaczyła Xiaohei.— wyglądało. ale jeśli nie będziemy ich przestrzegać. PoniewaŜ babcia nie mogła opiekować się całą naszą czwórką. pomimo trudnego Ŝycia. Potem mój organizm nauczył się skuteczniej protestować. drzewa.

z mitami i bajkami. i powiedziała babci. Cały dzień macałam swoje skronie — są jeszcze całe czy juŜ się rozleciały w kawałki? Kilka razy prawie spytałam babcię. Tej nocy spałam bardzo źle. Uznała. tak mnie zafascynowała. Ŝe pewnego dnia połknęłam umyślnie pestkę — jedną. Ŝe nie moŜecie juŜ wejść do domu. Ŝebyśmy nie połykały pestek. Ŝeby dała spokój. Ale ona odpowiedziała. Czułam. Nie chciałam mieć na głowie całego sadu. waŜne jest samo odczuwanie muzyczności dźwięków. Pewnego dnia mama podsłuchała.”. dlatego chińska poezja ma jakość muzyczną. Ŝe jednak nie powinna wiedzieć. ale doszłam do wniosku. Do ulubionych towarzyszy mojego dzieciństwa zaliczał się Czerwony Kapturek. Mieliśmy teŜ literaturę dla dzieci obcych autorów. które pierwsze wprowadzały mnie w świat poezji. Ŝe połknęłam pestkę przypadkiem. powiem. jak kaŜde dziecko. Uwielbiałam teŜ wiersze dla dzieci. Ŝe nie musimy rozumieć. z jednostajnymi fragmentami. aiya! — proszę. kiedy babcia recytowała klasyczną poezję. kiedy dwadzieścia lat temu opuszczała Yixian. Często Ŝałowała. łącznie z baśniami Jana Christiana Andersena i bajkami Ezopa. to pewnego dnia okaŜe się. Mieliśmy duŜo ksiąŜek o zwierzętach i ptakach. KaŜda pestka to dziecko drzewa pomarańczowego i chce rosnąć. z kadencjami wznoszącymi się i opadającymi. Myśl o tym. pewnego dnia. którą zgubiła. Będzie rosło sobie cicho w waszym brzuszku. Kiedy zobaczy drzewo.. Śpiąca Królewna i siedmiu krasnoludków oraz Kopciuszek. a potem. oto jest: wyrasta z czubka twojej głowy! Wypuści liście i urośnie wyŜsze niŜ futryna naszych drzwi. Czytała tę poezję w tradycyjny sposób. to by było za cięŜko. której znaczenia nie rozumiałam. czy będę mogła jeść te pomarańcze.babcia ostrzegała nas. Ale zazwyczaj po opowieściach babci słodko zasypiałam.. jak recytuje pewien poemat z pięćsetnego roku przed naszą erą. „Jeśli mnie nie posłuchacie. Ŝe nie ma swojej cytry. czytanie takŜe mniej. Język chiński jest językiem tonalnym. Ŝe coś mi rozsadza skronie. z którą miałam 225 . Znała ich mnóstwo z klasycznej chińskiej opery. przedłuŜonymi dźwiękami. które wyrosną mi na głowie. Ŝe byłam nieposłuszna. pomyślałam. Słuchałam jak zahipnotyzowana. Moich dwóch braci opowieści babci przed snem nie interesowały tak bardzo jak mnie. Ŝe jest dla nas o wiele za trudny. ale moja siostra. Ŝe mogłabym mieć na głowie drzewo pomarańczowe. nie więcej.

226 . Nawet okazywanie uczuć własnym dzieciom było źle przyjmowane — jako wyraz rozszczepionej lojalności. pamiętam z dzieciństwa zawodowych łaskotaczy. KaŜda godzina — o ile nie jadło się lub nie spało — powinna naleŜeć do rewolucji i pracy. Kiedy tylko miała czas. aby ojciec okazywał dzieciom uczucia. co było niezwykle przyjemne. delikatnie drapała albo łaskotała. Kładłam głowę na jej podołku. Często brał chłopców na barana. Najpierw było to dla niej trudne do zaakceptowania. To była najszczęśliwsza chwila jej dnia. We wczesnych latach pięćdziesiątych panowało przekonanie. a ona łaskotała wnętrze mojego ucha. ojciec nie okazywał nam miłości przez kontakt fizyczny. zgodnie z chińskimi zasadami. była pod tym względem podobna do mnie — uwielbiała słuchać. kiedy w wieku trzech lat bez błędu recytowała długą balladę Puszkina „O rybaku i złotej rybce”. Choć mama miała do ojca róŜne Ŝale i urazy. zwłaszcza po łokciach. jak na przykład noszenie dzieci na rękach. klepał ich po ramionach albo gładził po włosach. Gdy byłyśmy starsze. ile by chciała. „Stawianie rodziny na pierwszym miejscu” — był to zarzut. Nie było przyjęte. a w kaŜdym razie nie przy nas. było to dla mnie niebiańską rozkoszą. powinno trwać jak najkrócej. kiedy juŜ dawno spaliśmy. którzy mieli na ulicy stanowiska pracy złoŜone z bambusowego krzesła i pęczka cieniutkich patyczków z puszystymi końcówkami. tuliła nas. jaki ciągle ją spotykał ze strony jej partyjnych kolegów. Kiedy skończyłyśmy trzy lata. co nie było związane z rewolucją. Mama nie miała z nami tyle fizycznego kontaktu. Nasze Ŝycie rodzinne było spokojne i przepojone miłością. Nie wchodził teŜ do naszego pokoju bez pozwolenia. Na wszystkich robiła wraŜenie.wspólny pokój. dziewcząt. równie purytański zespół norm. podnosił nas do góry ostroŜnie. Wszystko. całując je albo obejmując. Wracała do domu w nocy. bardzo rzadko się z nim kłóciła. I miała nadzwyczajną pamięć. słuchała spokojnych oddechów. Łaskotanie ucha było tradycyjną chińską przyjemnością. chwytając pod pachy. Siadała obok łóŜeczek. patrzyła na nasze twarze. które mówią. Ŝe ojciec powinien unikać intymnych sytuacji z własną córką. Ŝe kaŜdy komunista powinien oddać się sprawie rewolucji i ludu bez reszty. Oddziaływał na nią inny. W końcu jednak wdroŜyła się do pracy niemal bez przerwy. co mu się prawie nie zdarzało w stosunku do nas.

zgodnie z którym 227 . oddawała nam całe swoje serce i całą energię. Ŝeby ciotka Junying przeniosła się do nas. Ŝeby nie prezentować się jak wiejskie prostaczki. W 1957 roku znowu było dopuszczalne zatrudnianie ludzi ze „złych” rodzin i atmosfera była swobodniejsza. Do podtrzymania spodni uŜywała wąskiego. Ŝe rodzice tak rzadko są w domu. We dwie świetnie sobie dawały radę. Ŝe wyląduję w ramionach rodziców.Począwszy od 1956 roku. Nasza gosposia pochodziła z rodziny posiadaczy ziemskich i za wszelką cenę chciała się wydostać ze wsi. uderzając w jedno po drugim. Wszyscy w rodzinie natychmiast ją polubili. Jadała z nami i zajmowała się pracami domowymi z babcią i ciotką. z guzikami zrobionymi ze zwitków bawełny zamiast tych nowych. Zbiegło się to z przeprowadzką do nowej kwatery. a na początku 1957 roku przybyła jeszcze gosposia. Kiedy przyszła do nas po raz pierwszy. którą była dawna chrześcijańska plebania. śeby to nadrobić. Babcia była zachwycona. więc mama poprosiła. zmieniały strój. sądząc. co wskazywało na siłę charakteru. ale ona zupełnie nie zwracała uwagi na ubranie. Ojciec wprowadził się tam z nami i wreszcie cała rodzina zamieszkała razem pod jednym dachem. Zazwyczaj kobiety ze wsi. Był to tradycyjny wiejski strój. Rodzice zabierali nas wtedy do parków i na place zabaw. gdzie huśtaliśmy się na huśtawkach i jeździliśmy na karuzeli albo staczaliśmy się w dół po porośniętym trawą stoku. Miała duŜe. Komuniści wprowadzili system ewidencji ludności. Pamiętam. jak kiedyś. Babcia ciągle się oburzała. Ŝe ma dwie bliskie zaufane przyjaciółki — jako Ŝe mamy nigdy nie było w domu. rozbawiona. co mieszkańcom miasta. ale zamiast tego zderzyłam się z dwoma drzewami hibiskusa. aby uniknąć dyskryminacji. kręcąc głową. urzędnicy mieli wolne niedziele. którzy zgodnie z komunistycznym purytańskim stylem i miejskim snobizmem nosili spokojne kolory. miała na sobie górę i luźne spodnie z bawełny w kolorowe kwiaty. wydawało się zbyt krzykliwe. uczciwy. ciemnej twarzy i dwa dołeczki na rumianych policzkach. kiedy przybywały do miasta. prosty uśmiech na opalonej. zapinany z boku. „Co to za rodzice?” — mówiła. koziołkowałam w dół. szorstkie dłonie. długiego kawałka bawełny. Gosposia miała dziewiętnaście lat. plastikowych. jakiej tam doświadczała. Ale nie mogła dać sobie rady z czwórką dzieci.

kaŜdy powinien być zarejestrowany w miejscu zamieszkania (hukou). którzy mieli stopień trzynasty i wyŜsze. a kaŜdy znak. więc nie dostawała racji w mieście. (baihua qifang). złoŜony ze skomplikowanej kombinacji kresek. Zastąpił go pracujący takŜe dla innych urzędników słuŜący. Komunistyczne władze chciały równieŜ poparcia wykształconych obywateli. jako Ŝe społeczeństwo wchodziło w okres rekonwalescencji po industrializacji. Tylko zarejestrowani w mieście mieli prawo do racji Ŝywnościowych. Ojciec naleŜał do specjalnej kategorii nazywanej gaogan. który zajmował się wszystkimi codziennymi posługami w biurze ojca. Mniej niŜ dwudziestu urzędników miało stopień dziesiąty i wyŜsze — na całą prowincję. Tak więc setki milionów ludzi było kompletnymi analfabetami. Kraj zawsze był rządzony w sposób dyktatorski. były wystarczające. Rodzice mieli teraz pensje odpowiadające ich stopniom. a ojciec dziesiąty. literatury i badań naukowych. jakie przypadały na naszą rodzinę. ale racje. a których w prowincji Sichuan było dwustu. które nie są powiązane z dźwiękami. W rok później mama pomogła jej przenieść rejestrację do Chengdu. co w teorii miało oznaczać większą swobodę dla sztuki. 228 . której ludność w tamtych czasach liczyła siedemdziesiąt dwa miliony. a rządy bazowały na utrzymywaniu mas w ignorancji — i dzięki temu w posłuszeństwie. robił mu herbatę i dbał o samochody urzędników. ich połączone przychody starczały aŜ nadto. Na wiosnę 1956 roku Mao zainicjował kampanię znaną pod nazwą „stu kwiatów” (od zwrotu „niech kwitnie sto kwiatów”. System państwowego utrzymania został zniesiony pod koniec 1956 roku i wtedy ojciec stracił równieŜ ochroniarza. Ŝeby i ją wyŜywić. Nasza gosposia była zarejestrowana na wsi. co oznaczało. musi być zapamiętany osobno. Ŝe zarabiał dwa razy więcej niŜ ona. PoniewaŜ podstawowe dobra były tanie i nie miano nawet pojęcia o czymś takim jak społeczeństwo konsumpcyjne. Mama miała siedemnasty stopień. opiera się na dziesiątkach tysięcy jednostkowych znaków. była to nazwa stosowana do tych. „wyŜsi urzędnicy państwowi”. Był takŜe problem językowy: chińskie pismo jest niezmiernie trudne. Populacja była ogromna — ponad sześćset milionów w tamtym czasie — a znaczna większość ludzi nigdy nie zaznała przyzwoitego standardu Ŝycia. Powszechny poziom wykształcenia zawsze był w Chinach bardzo niski. Nasza rodzina płaciła jej takŜe pensję.

Ŝe wielu spośród wykształconych ludzi w Chinach ceni umiarkowanie i liberalizację. Kiedy urzędnikom takim jak mama powiedziano o przemówieniu Mao. na wiosnę 1957 roku. Potem wstrząsnęło nim powstanie na Węgrzech. Ŝe to początek dalszej liberalizacji. poniewaŜ miał pewność. aby krytykowali urzędników wszystkich stopni. kto miał jakiekolwiek wykształcenie. Chruszczow. Później powiedział przywódcom węgierskim. która doceni krytykę. był określany jako „intelektualista”. Ŝe Partia zamierza pójść w stronę demokracji i modernizacji. których polityka bazowała na kategoriach klasowych. Byli najbardziej skłonni do niezaleŜnego myślenia. przemilczano pewne jego fragmenty. bardzo to poruszyło Mao. Nie martwił się o robotników czy wieśniaków. pisarze. Uznała. choć krótkotrwałe. „intelektualiści” stali się specyficzną. 229 . Nigdy jednak nie ufał intelektualistom. studenci. lekarze i naukowcy. Mao wygłosił na ten temat przemówienie. a to odrodzi jej siły witalne. Mao wiedział. Ŝeby mieć pewność. aktorzy. w którym zachęcał do podejmowania krytyki. choć koledzy sugerowali. aŜ po tych najwyŜszych. takie na przykład jak uwaga o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” — po to. Ŝe zaproszenie do krytyki było pułapką. NaleŜały do niej pielęgniarki. Kiedy rok wcześniej radziecki przywódca. wygłosił na XX Zjeździe referat ujawniający prawdziwe oblicze Stalina. Ŝe będzie Partią. Kiedy dotarła na poziom mamy. choć niezbyt precyzyjnie określaną kategorią.KaŜdy. Partia zaczęła zachęcać intelektualistów. którego treść stopniowo była przekazywana na coraz niŜsze szczeble hierarchii urzędniczej. a takŜe inŜynierowie. Ŝeby skończył tę akcję — ale robił tak dlatego. Mama myślała. Ŝe nie mogła spać przez całą noc. W okresie „stu kwiatów” przez prawie rok kraj cieszył się względną swobodą. była tak poruszona. Ŝe jest komunistką. Ŝeby byli w stanie mu się przeciwstawić. technicy. Pod rządami komunistów. Była dumna z tego. do której jeszcze podrzucał przynęty. Poza tym nie wierzył. by zdemaskować kaŜdego. które. Na Węgrzech takŜe odegrali wielką rolę. było jednak pierwszą wyraźną próbą zrzucenia ustabilizowanego juŜ reŜimu komunistycznego. Ŝe są wdzięczni komunistom za ustabilizowaną sytuację Ŝyciową i pełne brzuchy. który utoŜsamiał się ze Stalinem. Ŝe wykurzył juŜ wszystkich dysydentów. kto śmiałby przeciwstawiać się jemu samemu czy władzy. Potem. i chciał zapobiec „chińskiemu powstaniu węgierskiemu”.

co chcą. pochodziła z rodzin o „złym” zapleczu społecznym. która wstąpiła do Partii w 1945 roku — wcześniej niŜ mama — i bardzo cierpiała. którzy byli wyznaczani przez władze. który według niej powinien być najwaŜniejszym kryterium. podlegających mojej mamie. poniewaŜ wzbudziła w niej obrzydzenie. a lŜej traktuje „pochodzenie społeczne”. Ŝe dostała posadę tylko dzięki mocnej pozycji swojego męŜa. Znani ludzie dawali przykład i publikowali swoje krytyki w prasie. Mama złoŜyła samokrytykę z powodu swojego braku bezstronności wobec „kluczowych” szkół. jak i intelektualiści nie byli świadomi manewru Mao. będąc zmuszona przyjmować od niej polecenia. Większość nauczycieli z honorowym stopniem. w zespołach artystycznych. jak wszyscy inni. więc zaatakowała mamę. Ze strony przedstawicieli innych szkół spotkał ją zarzut o faworyzowanie „kluczowych” (zhongdian). co upowaŜniało ich do wyŜszych zarobków i specjalnych przydziałów Ŝywności w okresie. Ŝe niemal wszyscy dostaną się na wyŜsze uczelnie. twierdząc. Wszelkie krytyczne opinie były rozpowszechniane na seminariach i wywieszane w gazetkach ściennych. Niektórzy nauczyciele mieli mamie za złe. Były teŜ róŜne inne skargi. upierała się jednak przy swoim zdaniu na temat profesjonalizmu. Dotyczyła ona kierowniczki jednej ze szkół podstawowych. ich uczniowie byli wybierani spośród najzdolniejszych. Dobrzy otrzymywali honorowe stopnie. Mama. oraz do lepszego mieszkania i dodatkowych biletów teatralnych. Wykładowcy takŜe byli podzieleni według stopni. mieli „powiedzieć wszystko.Zarówno urzędnicy. Namawiali innych do krytyki i sami krytykowali. i to do końca”. co gwarantowało. W Chinach była pewna liczba szkół średnich i uniwersytetów. i ci bez stopnia narzekali. Mama z entuzjazmem powtarzała to w szkołach. Chirurdzy chcieli 230 . Ŝe koncentruje się na tych właśnie szkołach kosztem innych. które jej podlegały. szpitalach. zwłaszcza na „kluczowe” uniwersytety. Ale jednej z krytyk mama nie podjęła. Ŝe mama kładzie zbyt duŜy nacisk na profesjonalizm. Kierownicy szkół chcieli mieć swobodę w dobieraniu nauczycieli. poniewaŜ dostawy państwowe nie odpowiadały ich potrzebom. gdy były ograniczenia. Zgodnie ze słowami Mao. równieŜ stała się obiektem krytyki. Szkoły takie miały lepszych nauczycieli i wyposaŜenie. wokół których koncentrowano środki finansowe i uwagę. Dyrektorzy szpitali chcieli mieć pozwolenie na kupowanie ziół i leków.

choć byli do tego namawiani. u podłoŜa którego leŜały często niesnaski osobiste albo inne zatargi. Mao obiecywał. które w tradycyjnej operze prezentują zawodnicy. Mao twierdził w nim. które czytała. na poziom urzędników tych stopni. nawet w przybliŜeniu. zaowocował juŜ po miesiącu. oczekiwano od mamy. sekretarza Partii w instytucie badawczym. Władze prowincji uznały. Gdzie ona znajdzie stu prawicowców? Poza tym pomyślała. W lipcu przemówienie Mao o „wywabianiu węŜy z ich legowisk” zostało przekazane ustnie niŜej. Ŝe ich praca jest tak wyczerpująca fizycznie jak ćwiczenia kung-fu. powinien on wykryć określoną liczbę „prawicowców”. uznano. Ŝe to nieuczciwe: karać ludzi za to. Ŝe nie będzie represji za otwarte wypowiadanie się. ale ich porcje są o jedną czwartą mniejsze. W Chengdu kampania antyprawicowa miała powolny i bolesny start. Oszacował równieŜ ich liczbę — mieli stanowić od jednego do dziesięciu procent wszystkich intelektualistów i naleŜało ich zniszczyć. ale napisał. Ŝe w podległych sobie organizacjach znajdzie około stu „prawicowców”. i Ŝe tylu ich powinno zostać złapanych. do których naleŜała mama. nie mające nic wspólnego z polityką. Ŝeby zgłaszali swoje krytyczne uwagi. zastąpione marnymi produktami zastępczymi. Jej dylematy były typowymi dylematami milionów urzędników w całych Chinach. ale prawie Ŝadnego zarzutu. Ŝe pięć procent to właśnie odpowiednia liczba „prawicowców” — zgodnie z wytycznymi Mao. co prawda donosiły o pewnych atakach na komunistyczny monopol władzy i na system socjalistyczny. i mama sama nawoływała ludzi. Zgodnie z wytycznymi. pana Hua. NiŜsi urzędnicy narzekali. Aby temu sprostać. atakując Partię Komunistyczną i system socjalistyczny. jednak w podległych jej szkołach i szpitalach nie padały Ŝadne takie gromkie nawoływania. Ŝe „prawicowcy” miotają się w szale. w którym pracowali najlepsi naukowcy z całego Sichuanu. na początku lata 1957 roku. Ŝe z rynku w Chengdu zniknęły pewne tradycyjne. Krytyki pod jej adresem oczywiście jej nie uszczęśliwiły. nie moŜna byłoby nazwać „antykomunistycznym” czy „antysocjalistycznym”. jak noŜyce wong czy szczotki do brody hu. Mama zgadzała się z wieloma z tych opinii. ale mogła jedynie napisać raport na ten temat do wyŜszych władz. Gazety. co powiedzieli. Ten wybuch krytycyzmu. śeby uprościć sprawę.mieć większe przydziały Ŝywności — uwaŜali. Ŝe zrobią przykład z pewnego człowieka. renomowane wyroby. 231 .

Czy oczekujesz. 232 . Wreszcie zadeklarował. jej los będzie taki jak jego. Zaprzyjaźniła się z nim bardzo i ta przyjaźń trwa do dzisiejszego dnia. Nie chodziło o podawanie nazwisk. szczupły. i nawet posunął się tak daleko. Ŝeby uwaŜała. Podobno miała na to wrzasnąć. Nauczycielka się rozzłościła i uderzyła kierowniczkę. Ŝe zaręczył za tych ludzi osobiście. Ŝe chętnie by ją „uwolniła od tego komunistycznego bachora” (mając na myśli dziecko w łonie kierowniczki). Ŝe przecieŜ wrócili do Chin. został zabity podczas wojny domowej. został wyrzucony z Partii i stracił pracę. antysocjalistycznych prawicowców”? W końcu jeden z jej zastępców. Ŝe będą zadowoleni z władzy komunistów? Jak moŜe nie być między nimi prawicowców?”. który odpowiadał za edukację we Wschodnim Okręgu. która ją krytykowała za niedbałość w pracy. W Chengdu za przebieg kampanii odpowiadał pan Ying. wysoki i raczej arogancki męŜczyzna. Spędziła z nim wiele wieczorów. — Niektórzy z naukowców studiowali na Zachodzie. Ŝe jego dochody zostały bardzo obcięte. muszą więc być »zaraŜeni« przez społeczeństwo Zachodu. Liczyły się tylko liczby. który poprzednio prowadził. ObniŜono mu drastycznie stopień słuŜbowy. Pan Hua powiedział. której mąŜ. Jednym z nich była nauczycielka ze szkoły podstawowej. iŜ nie mają nic przeciwko komunizmowi. ilu prawicowców zostało przygwoŜdŜonych. oficer Kuomintangu. Ŝe „dzisiejsze Chiny są duŜo gorsze niŜ dawniej”. Mama znała go i podziwiała za konsekwentną postawę. KaŜdego dnia po zakończeniu niesłychanie długich zebrań musiała składać raport władzom miejskim na temat postępów kampanii. pan Kong. Ale gdzie miałaby znaleźć swoich stu „antykomunistów. bo kierowniczka jest w ciąŜy.Ŝe w instytucie nie ma ani jednego. Kilka razy został ostrzeŜony i upomniany. jedna z nich powiedziała. Powiedziała ona coś w tym sensie. To jemu mama miała meldować. Kilka koleŜanek próbowało ją powstrzymać. oświadczył. rozmawiając o swoich wątpliwościach. co oznaczało. co chyba dowodzi. polegające na zamiataniu podłóg w instytucie. Zdawała sobie jednak sprawę. „Jak to moŜliwe? — zapytał jego szef. i w końcu wyznaczono mu zajęcie. Pewnego dnia pokłóciła się z kierowniczką. Ŝe kierowniczki kilku szkół rozpoznały „prawicowców” w kilku pedagogach. Ŝe sam jest „prawicowcem”. Ŝe jeśli postąpi podobnie jak on.

albo zrujnować ich przyszłość. Nawet gdyby mama się poświęciła i rozwiodła z nim. Ŝe wyraziła równieŜ Ŝal. Ojca prawdopodobnie zmuszono by. 233 . albo takŜe zostałby wciągnięty na czarną listę i ustawicznie o coś by go podejrzewano. ale władze miejskie Chengdu juŜ wcześniej wskazały kilku lekarzy z powodu krytyki. kto ich odwiedza. bo jego wysokie stanowisko zwalniało go od zajmowania się poszczególnymi przypadkami. musiałaby albo rozstać się z dziećmi. niŜ wynosił kontyngent. Ŝe fakt. z którymi zmagała się mama. i tak cała rodzina zostałaby uznana za podejrzaną. Powiedział jej. jaki wykazywała mama i jej koledzy. odium przechodziło na dzieci. i ta niepewność była największym źródłem lęku. To były problemy. Pan Ying był zdenerwowany brakiem zapału. a to oznaczało nie tylko wykluczenie z Ŝycia politycznego i utratę pracy. Prowadzenie śledztwa nie naleŜało do mamy. co waŜniejsze. Jeśli „prawicowca” posyłano na wieś. Ŝeby zazdrościły jej Ŝycia w czasie. Gdyby obwołano ją „prawicowcem”. Jakie mógłby znaleźć rozwiązanie? Czuła do niego urazę. jaki stanowili pedagodzy. Ŝe sprawdził fakty. Szefowie szpitali i zastępca kierownika biura ochrony zdrowia sami nie wykryli Ŝadnych prawicowców. iŜ Amerykanie przegrali wojnę w Korei — bo gdyby ją wygrali. Ŝeby się z nią rozwiódł. miała pokazywać swoim młodszym koleŜankom biŜuterię kupioną dla niej przez męŜa. co do końca oznacza to piętno. ale. Mama nie rozmawiała o tym z ojcem. Te młode nauczycielki powiedziały. kiedy władzę sprawował Kuomintang.W drugim przypadku nauczycielka. OstroŜność byłaby interpretowana jako próba chronienia „prawicowców” i rozbijanie integralności zespołu. Pan Kong oświadczył. Komitet mieszkańców szpiegowałby rodzinę. Ŝeby zobaczyć. Ale nikt nie wiedział. duŜo mniej. której mąŜ uciekł na Tajwan. iŜ nie moŜe wskazać Ŝadnych „prawicowców” wskazuje na to. przy której mieszkały. Wszystkich tych „prawicowców” było mniej niŜ dziesięciu. Byłyby ustawicznie dyskryminowane i cała ich przyszłość byłaby zagroŜona. Ale koszt ocalenia jej i jej rodziny wynosił sto niewinnych osób i ich rodziny. Podlegałyby ostracyzmowi w szkole i na ulicy. jaką przeprowadzili oni na zebraniach organizowanych przez władze miasta. wieśniacy obciąŜali jego i jego rodzinę najczarniejszą robotą. Ŝe sama jest „materiałem na prawicowca”. mogliby ruszyć na Chiny.

tacy jak mama czy pan Ying. „Niebiański Spichlerz”. Chciał tę sprawę skonfrontować z zastępcą szefa delegacji. wzywając władze do podniesienia im stypendiów. Nie wybaczono jej braku inicjatywy. toteŜ takie studium przyciągało osoby z biednych rodzin. Akcję tę pan Ying porównał do działalności Kółka Petófiego podczas powstania 1956 roku na Węgrzech i nazwał studentów „duchami pokrewnymi duchom węgierskich intelektualistów”. Ŝe nie podobają mu się uwagi pana Ying. Okazało się. Studium nie podlegało mamie. z resztą Chin niedawno została ukończona. jak wyglądają sprawy na ich terenie. miał być zaklasyfikowany jako „prawicowiec”. aby szczerze wypowiadali się na temat tego. Ŝe poziom Ŝycia studentów w studium nauczycielskim obniŜył się o połowę. Li Jingquana. Pan Ying zapisał ją do dalszego śledztwa. a sto trzydzieści osób brało udział w demonstracji. W marcu 1957 roku pojechał do Pekinu na konferencję szefów prowincji i wydziałów miejskich Spraw Publicznych z całych Chin. KaŜdy. ale ten przezornie schował się 234 . Pierwsza linia kolejowa łącząca Sichuan. która nadzorowała szkoły podstawowe. komisarz Li stwierdził. W studium było trzystu studentów. które pokrywały ich płace i wydatki na Ŝycie. znanego jako komisarz Li. Ŝe ta liczba studentów stanowi jej kontyngent. kierowniczki szkół i szefowie szpitali musieli podejmować te rozpaczliwe decyzje. W okręgu mamy było Drugie Specjalistyczne Studium Nauczycielskie. Wszyscy oni zostali nazwani przez pana Yinga „prawicowcami”. zatem po powrocie na niego spadł obowiązek spisania rutynowego raportu. Pan Ying wygłosił wtedy kilka słusznych i nieszkodliwych krytycznych uwag na temat pierwszego sekretarza Komitetu Partyjnego w Sichuanie. Kiedy zaczęła się antyprawicowa kampania. W rezultacie bardzo duŜo Ŝywności wywieziono z Sichuanu do innych części kraju i ceny wielu produktów w ciągu nocy podwoiły się lub nawet potroiły. Ale zanim zdołał cokolwiek zdziałać. kto brał udział w demonstracji. Ojciec był przewodniczącym syczuańskiej delegacji. jako podejrzaną o prawicowość. Zorganizowali więc demonstrację. zastępcy mamy.To urzędnicy średniego i niŜszego stopnia. sam został napiętnowany jako „prawicowiec”. Studenci dostawali w nim stypendia. ale poniewaŜ leŜało w jej okręgu. władze miasta uznały. W grupach dyskusyjnych zachęcano delegatów.

Inni działali z chęci zemsty. Jeden z nich. System kontyngentowy połączony z osobistymi wendetami oznaczał. naukowcy i ludzie innych profesji. kiedy pan Ying zaczął swoją krytykę. MoŜliwość upadku stała się teraz absolutnie nieprzewidywalna. Ojciec. umierało tam wielu jego kolegów więźniów. Niektórzy zostali skazani na roboty w obozach. Ŝe nie stało się to z jego przyczyny: „To nie twoja wina!” — mówiła. Wielu z nich wyrzucono z pracy i musieli pójść do fabryk albo zatrudniono ich w gospodarstwach rolnych. W Yibin „dwoje Ting” pozbyło się w tej czystce wielu zdolnych ludzi. Zarówno oni. pisarze. którego ojciec bardzo lubił. Od tego momentu ludzie przestali narzekać i w ogóle głośno mówić. których przyjął do pracy. jak i ich rodziny stali się obywatelami drugiej kategorii. Ale kampania z 1957 roku przyniosła więcej niŜ samo tylko ludzkie milczenie. Ale w tym czasie Partia głosiła. 235 . po kampanii antyprawicowej nikt juŜ nie chciał otwierać ust”. komisarz Li nazwał pana Ying prawicowcem. dręcząc się tym. Mama usiłowała go przekonać. Ŝe tak właśnie ma być. Popularne powiedzonko tak ujęło tę atmosferę: „Po kampanii przeciw trzem złom nikt nie chciał mieć do czynienia z pieniędzmi. górskiej okolicy. Ŝe rzucił kiedyś uwagę.w toalecie. wpadł w głębokie przygnębienie. Prawie wszyscy współpracownicy ojca. z którymi źle Ŝyli albo którym po prostu zazdrościli. artyści. ale on nigdy nie przestał cierpieć z tego powodu. Wielu urzędników uŜywało tej kampanii do osobistych celów. kiedy się o tym dowiedział. Kampania antyprawicowa nie dotknęła całego społeczeństwa. zostali potępieni jako prawicowcy. Ŝe kaŜdy moŜe być skazany — bez powodu. iŜ Chiny nie powinny szukać oparcia w ZSRR w sposób „absolutny”. Kiedy po roku wszystko się skończyło. Został skazany na trzy lata pobytu w jednym z chińskich obozów pracy i pracował przy budowie drogi w dzikiej. Wieśniacy i robotnicy Ŝyli tak jak poprzednio. co myślą. Jego zbrodnia polegała tylko na tym. Ŝe najlepszym sposobem wypełnienia przypadającego na nich kontyngentu będzie wskazanie własnych wrogów. Lekcja była jasna i twarda: Ŝadna krytyka nie będzie tolerowana. blisko pięćset pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało napiętnowanych jako prawicowcy: nauczyciele. studenci. Niektórzy uznali. Ŝe przynajmniej częściowo odpowiada za oskarŜenie pana Ying o prawicowość. został nawet zakwalifikowany jako „skrajny prawicowiec”. Gdy kampania nabrała rozpędu.

Był to wspaniały instrument władzy w społeczeństwie. ale dlatego. czyli ci. stanowiła źródło jej sukcesów. Ŝe nie moŜna było z nim dyskutować. kiedy wrócili z toalety. W czasie rewolucji trzeba trwać po wybranej stronie. którzy decydowali. czyli wylosowani przez tych. nawet jeśli jest daleka od doskonałości — dopóki sądzisz. Ŝe są prawicowcami. Ŝe kaŜdy członek Partii ma słuchać organizacji bez zastrzeŜeń. który reprezentował samą Partię. zachowana w Partii od czasów Yan'an i wcześniej. choć niczego przeciwko władzy nie zrobili ani nie powiedzieli. W statucie zapisano. mówił: „On mi nie wygląda dobrze” — albo: „Jego ojciec został skazany przez komunistów. zdegradowanym dyrektorem instytutu badawczego. Czasem jednak wielkoduszny kierownik jednostki pracy zachowywał się odwrotnie: „Czemu miałbym kogoś oskarŜać? Powiedzmy. Ŝe jest lepsza od drugiej. Jedność była dla niego kategorycznym imperatywem. powinieneś wspomnieć o tym wyŜszemu funkcjonariuszowi. Mój ojciec całkowicie poddał się tej dyscyplinie. Ŝe rewolucja nie przetrwa. kto będzie nazwany prawicowcem. ale jej nie uŜyli” — odnosiło się to do ludzi obwołanych prawicowcami. więc czy moŜe nie czuć urazy? Po prostu nie mówi tego otwarcie”. Jeśli się z czymś nie zgadzałeś. Jeśli szef nie lubił któregoś ze swoich podwładnych. Ta dyscyplina. Byli teŜ prawicowcy. Tych nazywano „prawicowcami autodenuncjatorami” (ziren youpai). „prawicowcy toaletowi”. jak „prawicowcy z losowania” (chouqian youpai).Język chwytał ten nastrój. ale odczuwała wiele wątpliwości wobec praktyki. WyróŜniono takie kategorie prawicowców. tworząc nowe pojęcia. jeśli pozwoli się na otwarte wyraŜanie oporu czy zastrzeŜeń. a niŜsi funkcjonariusze mają być posłuszni wyŜszym. Ŝe to ja”. jednak nigdy nie mówiła o tym z moim ojcem — nie dlatego. panem Hua. Zasady partyjne. Wierzył. 236 . którzy dowiedzieli się. w którym do tej pory nad wszelkimi innymi dominowały stosunki osobiste. zabraniały członkom Partii prywatnego omawiania jej problemów. Dla wielu ludzi 1957 rok stanowił punkt graniczny. Mama była wciąŜ oddana idei komunistycznej. Rozmawiała o tym ze swoim przyjacielem. którzy „mieli truciznę. do której wyszli podczas któregoś z wciąŜ odbywających się zebrań. Ŝe nie miał wątpliwości. podobnie jak wojskowe.

Mama widziała. . ale w końcu zdecydował. dzieciom. dostał od niej list z zaproszeniem do Tianjin. ale okropnym męŜem”. co mu się o mało nie przytrafiło w 1957 roku. Czternaście lat później powiedział nam. W marcu 1957 roku. kiedy był dwudziestokilkuletnim człowiekiem. jej głos nie miał większego znaczenia. Ŝe wie o tym. kiedy zaczęła coś mówić na temat istniejącej sytuacji i nie doczekała się od niego Ŝadnego odzewu. Od czasów Yan'an. powiedziała gorzko: „Jesteś dobrym komunistą. Kilka miesięcy później Din Ling została napiętnowana jako prawicowiec numer jeden w całych Chinach. Pewnego dnia. Ŝe nie pojedzie. gdy był na konferencji w Pekinie. przewodnicząc delegacji Sichuanu. Chciał nawet pojechać. przyjaźnił się z pisarką Ding Ling. Ojciec skinął głową i oświadczył. Ŝe tam gdzie w grę wchodziły stosunki ojca z Partią. niedaleko Pekinu. „Gdybym wtedy do niej pojechał — powiedział ojciec — teŜ zostałbym załatwiony”. bo spieszył się do domu.

A wszystko po to. szukając na kaŜdym centymetrze ziemi złamanych gwoździ. wypatrywałam oczy. lekcje odbywały się rzadko. takŜe stare rondle połamane na kawałki. zaczęłam chodzić do szkoły podstawowej. KaŜdego dnia. Tak właśnie: w wieku sześciu lat byłam zaangaŜowana w produkcję stali i współzawodniczyłam z koleŜankami w zbieraniu najmniejszych chociaŜby kawałków Ŝelaza. Nauczyciele dyŜurowali przy piecach. Choć nie do końca rozumiałam dlaczego. podkładając opał przez okrągłą dobę i mieszali kawałki metalu ogromną łyŜką. W kuchniach palono bez przerwy — dopóki się nie stopiły. Ŝeby moŜna je było wrzucić do kotła i otrzymać stal. brukowanymi kocimi łbami. Znajdowała się dwadzieścia minut drogi od domu. szło się do niej małymi bocznymi uliczkami. były chorągiewki. wyrzuconych w błoto. kiedy szłam i wracałam ze szkoły. W szkolnej kuchni. na miejscu kilku kociołków z uchwytami do gotowania. Wrzucano do nich kaŜdy kawałek Ŝelaza. Było to teraz moim głównym zajęciem. wiedziałam.12 „Zdolna kobieta potrafi zrobić posiłek bez Ŝywności” — głód (1958— 1962) Na jesieni 1958 roku. na wielkich piecach. Tym samym zajmowały się starsze. stanęły podobne do tygli kadzie. plakaty i wielkie tablice. zardzewiałych trybików i wszelkich innych metalowych przedmiotów. pokrytymi błotem. kiedy miałam sześć lat. zwanymi wokami. Wszędzie dookoła waliła z głośników podniosła muzyka. PoniewaŜ byli tym bardzo zajęci. kilkunastoletnie 238 . Ŝe przewodniczący Mao kazał narodowi wyprodukować mnóstwo stali. na których wypisano: „Niech Ŝyje Wielki Skok” i „Wszyscy do produkcji stali!”.

Za główną bramą stał budynek. co było zrobione z Ŝelaza. Nie wolno było gotować prywatnie i wszyscy znowu musieli jadać w kantynach. W nocy na niebie widać było odblask ognia. uznał. Na miejscu parkingu. Obok szpitala równieŜ był piec. Miesiącami nie widywałam rodziców. dzień i noc.35 miliona ton w 1957 roku do 10. Dookoła uwijali się lekarze i pielęgniarki w białych kitlach. odgrodzonych od zewnętrznego świata wysoką ścianą. Nazwał wytop stali „marszałkiem” wśród innych dziedzin przemysłu i nakazał podwojenie produkcji w ciągu jednego roku — z 5. gdzie czekali zazwyczaj szoferzy. Piec był nienasycony. z Ŝelaznymi spręŜynami. Ale zamiast rozwijać przemysł stalowy wraz z potrzebną w nim wykształconą kadrą. Rondle rodzinne powędrowały do pieca. która była powaŜnie poparzona. w jego skład wchodziły mieszkania. Ŝe Chiny staną się potęgą światową pierwszego rzędu. Ŝe powinien się tym zająć cały naród. a wejście wspierały cięŜkie czerwone kolumny. Zniknęło łóŜko rodziców. Ŝe słyszałam go aŜ w moim dość odległym pokoju. poniewaŜ musieli pilnować. biura i sporo osobnych domów. Reszta z nas była zatrudniona przy sprzątaniu mieszkań nauczycieli i pilnowaniu ich dzieci. poniewaŜ stopione Ŝelazo trysnęło jej na ramię. W 1941 roku stacjonował tu Ernest Hemingway. a wraz z nimi wszelkie metalowe utensylia kuchenne. aby w piecach w ich miejscach pracy nie opadała temperatura. rodzina przeprowadziła się ze starej plebanii do specjalnego zespołu budynków. Kompleks ten zajmował kilka ulic. Nie cierpieliśmy z powodu tej straty. Teraz było tu biuro sekretariatu zarządu prowincji syczuańskiej. kiedy Mao postanowił zrealizować swoje niedowarzone marzenie. który w czasie II wojny światowej był amerykańskim Klubem Oficerskim. a hałas. Często nie wracali na noc do domu. a oni przez cały czas. Było to w czasie. Pamiętam. wygodne. miękkie. mieli dokładać do niego drewna.dzieci. które były siedzibą zarządu prowincji. jak poszliśmy odwiedzić jedną z nauczycielek. był taki. Zniknęły poręcze odgradzające miejskie chodniki od jezdni i w ogóle wszystko.7 miliona ton w 1958 roku. Budynek klubu miał tradycyjnie chiński dach z podwiniętymi do góry krańcami. postawiono wielki piec. Zanim poszłam do szkoły. KaŜda jednostka pracy była zobowiązana wyprodukować pewną ilość stali i ludzie porzucali na wiele miesięcy 239 . jaki robił zebrany obok pieca tłum. bo ich juŜ nie potrzebowaliśmy.

Ŝe Związek Radziecki i kraje z nim związane odeszły od socjalizmu i wkroczyły na drogę rewizjonizmu. moŜe w skali systemu słonecznego byłoby to waŜne wydarzenie. Coraz bardziej rozczarowany Chruszczowem. czyli bezuŜytecznym nawozem. muszą jednak znaleźć nową drogę. Megalomania i zasada prymatu woli łatwo się zazębiały w jego umyśle. Samowolę Mao potęgowały jeszcze jego niedawne wraŜenia z Rosji. ale odbijała takŜe jego niemal metafizyczne lekcewaŜenie rzeczywistości. TuŜ przed ogłoszeniem tej powszechnej akcji powiedział do ambasadora Finlandii: „Nawet gdyby Stany Zjednoczone miały bomby atomowe o jeszcze większej mocy i uŜyły ich wobec Chin. jaki łoskot robiłam ja i moje rodzeństwo oraz urzędnicy znajdującego się obok zarządu prowincji. UwaŜał. Wrócił przekonany. Kwestia ekonomicznego rozwoju kraju została sprowadzona do tego. Jego fiksacja w kwestii wytopu stali nie była kwestionowana. Ŝe jedynie Chiny są wierne sprawie. które moŜe dałoby ciekawe efekty w wypadku poety. pojechał w 1957 roku na komunistyczną konferencję na szczycie do Moskwy. Góry odarto z drzew na opał. aby sprostać temu zadaniu. sprawującego absolutną władzę. który dokonał demistyfikacji Stalina w 1956 roku. Ŝe około stu milionów wieśniaków porzuciło pracę na roli i zajęło się wytapianiem stali. Siedzieliśmy na dworze. zmobilizowano więc wszystkie rodziny. co uzyskiwano w tej masowej produkcji.swoje normalne zajęcia. Do dziś pamiętam. Oficjalnie oszacowano. podobnie jak inne jego obsesje. kiedy wszyscy siedzieliśmy pod ogromnym drzewem na dziedzińcu. waląc zapamiętale we wszelkie metalowe przedmioty — od cymbałków po garnki. Ta absurdalna sytuacja nie tylko odzwierciedlała ignorancję Mao co do tego. Ŝeby wypłoszyć wróble z drzew — ptaki w końcu padały na ziemię martwe od wyczerpującego latania. Jednym z najwaŜniejszych składników tego lekcewaŜenia była głęboko zakorzeniona pogarda Mao dla ludzkiego Ŝycia. ale w skali całego kosmosu — juŜ nie”. A przecieŜ była to siła robocza produkująca większą część Ŝywności kraju. ale nie w wypadku przywódcy politycznego. Ale to. i cały naród zajął się tą jedną sprawą. ile zostanie wyprodukowanych ton stali. ludzie nazywali „bydlęcym łajnem” (niushigeda). i nawet gdyby Ziemia zarwała się albo rozpadła w kawałki. na czym polega gospodarka. Powziął niechęć do wróbli — bo wyjadały ziarno. 240 .

popijając herbatę i starając się zachować czujność. Na początku 1958 roku. udając turystów. nie uprzedzał takŜe o swoich ruchach.e. 241 . którzy jej nie znali. To właśnie w Chengdu zarysował ideę Wielkiego Skoku. W okolicy. odpowiadał za bezpieczeństwo w parku. więc mama siedziała w herbaciarni. nawet przejąć od Rosjan przywództwo świata socjalistycznego. Nie pokazywał się. Dla Chińczyków kraje te reprezentowały świat kapitalistyczny i prześcignięcie ich byłoby uznane za triumf nad wrogiem. zwanego Chata Du Fu. W końcu zrobiła się niespokojna i powiedziała kolegom. za której bezpieczeństwo odpowiadał Zachodni Okręg. które Mao sobie stawiał. Mao zatrzymał się w Chengdu na ponad miesiąc. Ignorancja zwycięŜyła rozsądek i ostroŜność. pragmatyczne chińskie przysłowie: „Nawet zdolna kobieta nie przygotuje posiłku bez Ŝywności”. więc ona i jej koledzy patrolowali park. Pusta retoryka stawała się kryterium konkretnych oczekiwań. Kiedy sekretarz Partii Zachodniego Okręgu dostał meldunek o jakiejś podejrzanej kobiecie” i przyszedł ją zobaczyć. to przecieŜ towarzyszka Xia ze Wschodniego Okręgu!”. Mao rzadko trzymał się rozkładu dnia. Du Fu był poetą dynastii Tang z ósmego wieku n. Władze miasta zorganizowały na jego cześć ogromną paradę. Ŝe idzie się przejść. w którym pracowała mama. chcieli wierzyć w cuda. Tego roku była wspaniała wiosna. Ŝe sami potrafią sobie poradzić. Na tej paradzie niesiono hasło: „Zdolna kobieta potrafi przygotować posiłek bez Ŝywności” — było to odwrócone stare. Czekano na spełnienie niemoŜliwych fantazji. została zatrzymana przez jego pracowników. Ale potem mama została skrytykowana przez szefa Wschodniego Okręgu Guo za „kręcenie się po terenie bez względu na dyscyplinę”. wkrótce po powrocie z Moskwy. Mao dostarczał inspiracji dla szukającej ujścia ludzkiej energii. Wierzył. Oświadczył. Pewnego dnia Mao wyszedł do parku. To apelowało do dumy narodowej i pobudzało entuzjazm. Ŝe chińska produkcja przemysłowa ma przewyŜszyć produkcję USA i Anglii — w ciągu najbliŜszych piętnastu lat. ale jej uczestnicy nie mieli pojęcia. Odmowa uznania komunistycznych Chin przez USA i inne zachodnie państwa upokarzała ludzi i chętnie pokazaliby światu. Okręg Wschodni miasta. Ŝe Mao jest w mieście. Ŝe Chiny mogą dokonać wszystkiego. roześmiał się: „No nie.Do tego dochodziły zupełnie fantastyczne cele gospodarcze.

Ŝeby zademonstrować przedstawicielom Partii. wizytatorom z innych regionów kraju i obcokrajowcom. Rośliny przewaŜnie po kilku dniach więdły z powodu przesadzenia nie w porę i gęstości sadzenia. Wasi rolnicy mogliby jeść. Moglibyście jeść pięć posiłków dziennie!”. w prowincji Hebei w północnych Chinach. ale wizytujący o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć. Podobne „potiomkinowskie pola” pokazywano łatwowiernym — albo ślepym — specjalistom od spraw rolnictwa. kiedy ma się za duŜo jedzenia. Wieśniacy przenosili uprawy z kilkunastu poletek na jedno. oświadczając. co sami wyprodukują. DuŜa część społeczeństwa zaakceptowała ten obłąkany świat. Ŝe wyprodukują czterysta pięćdziesiąt tysięcy kilogramów ziemniaków z mu (1 /l 5 ha). W taki oto sposób Mao sformułował odwieczne marzenie chińskich wieśniaków — dodatkowa Ŝywność. którzy nie dotrzymywali kroku innym w składaniu fantastycznych oświadczeń. Inni teŜ mają dość tego. Ŝe nie jest źle. z których kaŜda zawierała od 20 000 do 200 000 gospodarstw. w tym specjaliści od rolnictwa i przywódcy partyjni. dziennikarzom. Po tych uwagach wieśniacy jeszcze bardziej lali miód na serce Wielkiego Przywódcy. Jedna z przodujących jednostek leŜała na obszarze powiatu Xushui. Mao miał dla tej komuny duŜą sympatię. Ŝe sami widzieli cuda. W tym czasie do nieprawdopodobnych rozmiarów urosła praktyka opowiadania sobie i innym bajkowych fantazji — i dawania im wiary. które potem nazwano komunami ludowymi. Mao uśmiechnął się na to i spytał: „A co zrobicie z taką ilością Ŝywności? Niby. ale państwo tego nie potrzebuje. kiedy informacje były wstrzymywane i 242 . ile produkowali do tej pory. mówiło. Panowało „samooszukiwanie się. Ŝeby się połączyły w większe organizacje. chcąc udowodnić. mieli to sobie za złe i wątpili w siebie. ile by chcieli. to trzeba uznać. a przy okazji nabieranie innych” (ziqiqiren). W warunkach dyktatury maoistowskiej. jak wspaniałe osiągnęli plony. Tego lata całe Chiny zostały zorganizowane w te nowe jednostki. sześćdziesiąt tysięcy kilogramów zboŜa z mu i kapustę.Mao odwiedził takŜe kilka farm na równinie Chengdu. Do tej pory spółdzielnie wiejskie były nieduŜe. Ŝe zasługują na uwagę Mao. jeśli się zastanowić. której kaŜda główka będzie waŜyć dwadzieścia dwa i pół kilograma. Jej przewodniczący. Wielu ludzi. Ci. Przewodniczący rozkazał wtedy. Ŝe wyprodukują dziesięć razy tyle ziarna. oświadczył.

System totalitarny skrzywił i wypaczył ich poczucie odpowiedzialności. Trzymali się rozkazów z góry. Ŝe sami zostaną oskarŜeni. którzy wyrośli z samorzutnego ruchu ludowego. Łatwiej było zignorować rzeczywistość i po prostu ślepo wierzyć w Mao. ale bali się. Wielu urzędników. bijąc go. co oznaczało takŜe dyskryminację ich rodzin i brak perspektyw dla ich dzieci. poniewaŜ nie chciał zwiększyć liczby albo nie zdąŜył podać odpowiednio wysokiej. 243 . jak długo szli śladem Mao. zwłaszcza po antyprawicowej kampanii w 1957 roku. Zatrzymać się. Większość tych. Potem. Tych. która popiskiwała: „Na takim piecu moŜna co najwyŜej zagotować wodę na herbatę”. Ŝeby mówić otwarcie. którzy nie chcieli obiecywać. którzy się wypowiadali. myśleć. pytano jeszcze raz: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu!”. W Yibin na wiejskim placu kilku szefom jednostek produkcyjnych z komun ludowych związano ręce na plecach i zadawano pytania: „Ile pszenicy moŜesz osiągnąć z jednego mu?”. nie wierzyło w te śmieszne deklaracje. natychmiast uciszano albo wyrzucano z pracy. aŜ się poddali. które zalewały kaŜdy indywidualny odruch trzeźwego umysłu. Nawet lekarze opowiadali brednie na temat cudownego leczenia nieuleczalnych chorób. zwłaszcza Ŝe wokół wzbierały ogromne fale euforii. którzy dostrzegali absurd sytuacji. „Cztery tysiące jin” (około 230 kilogramów — realna wielkość). była zbyt przestraszona. jeśli nie będą postępować tak samo. W wielu miejscowościach ludzi. Ŝe wielokrotnie pomnoŜą produkcję. „Osiem tysięcy jin”. Ale nawet ta fantastyczna liczba nie była satysfakcjonująca i nieszczęsnego człowieka bito lub po prostu zostawiano wiszącego. wykazywać ostroŜność — to oznaczało kłopoty. i wielu wieśniaków. Na oficjalnym plakacie przedstawiono uczonego w postaci myszy. bo tak długo byli bezpieczni. Czasem taki człowiek umierał.fabrykowane. pytając szyderczo: „A duŜo moŜesz wypić?”. dla wielu ludzi było zbyt trudną rzeczą opierać się na swoim doświadczeniu i wiedzy. którzy oglądali podobne sceny. dopóki nie powiedział: „Dziesięć tysięcy jin”. Obok niego gigantyczny robotnik podnosił śluzę i wypuszczał wielki strumień płynnej stali. Płynąć z falą szaleństwa było najłatwiejszym wyjściem. bito tak długo.

W 1958 roku doprowadził do tego. W swój beztroski sposób zdefiniował komunizm jako „publiczne kantyny z darmowymi posiłkami”. jakby była prawdziwa. ile 244 . którzy składali raporty na temat swoich kolejnych rekordowych osiągnięć. Słowa nie miały związku z rzeczywistością. Mao podsumował całą wiedzę rolniczą w kilku słowach: „gleba. który z trudem niosło dwoje dzieci. innym razem pomidor. ziarno. którzy zachowywali się tak. woda. ochrona. Wszyscy wieśniacy musieli jeść w kantynach. Ŝe uwierzyłam w to pod wpływem dorosłych. Państwo i komuny ludowe miały zadbać o kaŜdego obywatela. Centralny Komitet Partii w Pekinie wydał dwustronicową instrukcję. Ŝe główną ich zaletą jest to.Przed budynkami centrum. gdzie mieszkaliśmy. ale jako dziecko myślałam. i kolejną jednostronicową dotyczącą gęstego sadzenia upraw. powiedział. Z samej góry dostali instrukcje na temat uprawy ziemi. Ŝe kantyny jako takie nie produkują jedzenia. odpowiedzialnością i rzeczywistym myśleniem. nawoŜenie. Kiedy indziej na cięŜarówce siedziała ogromna świnia. jakoś uszedł jego uwagi. Ludzie nauczyli się ignorować rozum i Ŝyć. zatrzymywały się cięŜarówki przywoŜące szeroko uśmiechniętych wieśniaków. Ŝe łatwo je kontrolować. jak kociołki — a w niektórych okręgach takŜe pieniądze — zostały wyjęte spod prawa. Pewnego dnia był to monstrualny ogórek długości połowy cięŜarówki. Zostało to jeszcze umocnione w dalszym „organizowaniu” społeczeństwa. gęste sadzenie. jednostronicową na temat tego. Wieśniacy oświadczyli. Świnia była z papier-mache. Kuchenne utensylia. dozorowanie. Ŝe gotowanie w domach zostało zabronione. jak wieśniacy w całych Chinach mają powiększać zbiory. Ŝe właśnie wyhodowali tucznika tych rozmiarów. Ŝe jest prawdziwa. Kłamano z łatwością. Tych bardzo uproszczonych instrukcji naleŜało ściśle przestrzegać: podczas jednej z ciągłych minikampanii wieśniakom nakazano gęściej przesadzać uprawy. jak uŜywać nawozów sztucznych. bez przerwy udając. technologia”. jako Ŝe wieśniacy będą teraz tworzyć zorganizowany system. Kiedy Mao zaczynał tworzyć komuny. MoŜliwe. poniewaŜ słowa straciły znaczenie i nie brano ich juŜ powaŜnie. Organizowanie społeczeństwa w komuny było prawdziwą obsesją Mao w tym czasie. ale fakt. Cały naród popadł w schizofreniczne rozdwojenie. Wieśniacy kaŜdego dnia po pracy wchodzili szeregami do kantyn i mieli jeść.

Ŝe w 1958 roku Chiny prześcignęły w wydajności rolnictwa Stany Zjednoczone. podobnie jak prasa w całych Chinach. kawałków Ŝelaza i rudy Ŝelaza i doglądało pieców. Oficjalnie podano. UwaŜał. wszczęła dyskusję.dusza zapragnie — czego nigdy przedtem nie zaznali. która publikowała najdziwaczniejsze oświadczenia. Ŝe tego rodzaju produkcja stali nie ma sensu. niezaleŜnie od wkładu pracy. chociaŜ oficjalne statystyki mówiły. niewielu ludzi było na polach. Wydział. Wkrótce spustoszyli wszystkie krajowe rezerwy Ŝywności. Stwierdził w nim. Ŝe produkcja rolna została podwojona. na temat: „Jak sobie poradzimy z nadprodukcją rolniczą?”. Apelował o szybkie działanie. Ojciec przyglądał się biegowi wydarzeń z przeraŜeniem. Ŝe jedynym wyjściem jest apelowanie do wyŜszych władz. Oddał ten list komendantowi prowincji. Mao oświadczył. co oznacza „dzielenie się materialnymi dobrami”. a ich praca idzie na marne oraz Ŝe ludziom grozi brak Ŝywności. Wychodzili takŜe szeregami na pola. jest tylko marnotrawieniem surowca. Wielu zamiast pracować w polu. ostrzegającym przed brakiem Ŝywności. bo nawet bydło było uŜywane przy produkcji stali. Byli jedynie elementami wielkiego pasa transmisyjnego. na najpłodniejszych ziemiach. więc ani ojciec. w którym pracował ojciec. nawet w najbardziej urodzajnych latach. „Dziennik Ludowy”. Rolnictwo było zaniedbane takŜe z powodu priorytetu. Ŝe i tak naleŜy im się udział. Pod koniec 1958 roku ojciec napisał list do Centralnego Komitetu w Pekinie. Pola uprawiały kobiety i dzieci. gołymi rękami i bez pomocy zwierząt. szukało opału. prosząc o przekazanie wyŜej. był człowiekiem numer dwa 245 . odpowiadał za prasę w Sichuanie. Ŝe Chiny osiągają właśnie komunistyczny stopień rozwoju społeczeństwa. szli na pole i ucinali sobie tam drzemkę. jaki przypadł stali. Nie mieli motywacji do pracy. ani nikt inny związany z mediami nie miał tu nic do powiedzenia. Partyjna gazeta. Kiedy na jesieni 1958 roku przyszły Ŝniwa. Ŝe wieśniacy są przeciąŜeni. Prasa była głosem Partii. i wieśniacy rozumieli to w ten sposób. ale ich wkład pracy nie miał teraz znaczenia. np. Złe zbiory tego roku były alarmem. Komendant. do transportu. bo produkt i tak naleŜał do państwa i zupełnie nie miał związku z ich Ŝyciem. Li Dazhang.

Ŝe nie zamierza listu przekazywać wyŜej. Zarówno pomiędzy zwykłymi ludźmi. Na tej konferencji minister obrony. chroni go tylko jego Ŝelazne poczucie dyscypliny i absolutna lojalność wobec Partii. krytykując to. Li powiedział jednak ojcu. bo nie ma w nim nic. Ŝe w ciągu 246 . ale i „innych takŜe”. jeśli podejmie te tematy. I ostrzegł ojca. Ŝe pod Ŝadnym warunkiem nie wolno wystawiać na szwank morale społeczeństwa. Podniosły się tak wyraźne głosy sprzeciwu. marszałek Peng Dehuai. Ojciec nie nalegał. Ŝe pomiędzy przywódcami prowincji. wystosował list do Mao. „To dobrze — powiedział komendant — Ŝe swoje wątpliwości ujawniłeś tylko wobec Partii.w Sichuanie. W istocie list był raczej powściągliwy i kończył się obowiązującym tonem optymizmu (w tym przypadku było to wyraŜenie przekonania. Ŝe moŜe mieć powaŜne kłopoty. moŜe narazić nie tylko swoją rodzinę. „Partia wie wszystko. Mao powiedział. co by nie było wiadome. a stawka była za wysoka. JuŜ nie był tak bardzo nieelastyczny. To on zatrudnił ojca po jego przyjeździe do Chengdu z Yibin i traktował go jak przyjaciela. ale jego prestiŜ był ułamkiem prestiŜu i władzy Mao jako przewodniczącego Partii. Ufaj w nią”. Ŝe trzeba było zwołać specjalne plenum KC Komunistycznej Partii Chin. Jednak jako urzędnik Wydziału Spraw Publicznych zebrał wiele skarg — wchodziło to zresztą w zakres jego obowiązków słuŜbowych — i posłał je do Pekinu. jak i urzędnikami partyjnymi panowało niezadowolenie. Komendant powiedział takŜe. dorobił się juŜ niebezpiecznego przezwiska „Opozycja”. Ŝe Wielki Skok sprawił. W połowie został przekonany. i postulując rozsądne podejście do spraw gospodarczych. iŜ tradycyjna bierna postawa Chińczyków została zmieniona w postawę wiary w siebie i aktywności. I jak do tej pory. a nie publicznie”. a tego nie wolno nadkruszać. Wielki Skok spowodował najpowaŜniejszy rozłam między partyjną górą od czasu przejęcia przez komunistów władzy. wbrew którym ojciec głosował w róŜnych kwestiach. Mao musiał zrezygnować z jednego ze swoich dwóch stanowisk i oddal urząd prezydenta państwa w ręce Liu Shaoqi. Twierdził. co się stało podczas Wielkiego Skoku. które odbyło się pod koniec czerwca 1959 roku w górskim kurorcie Lushan. mając na myśli siebie. w centralnych Chinach. Liu został człowiekiem numer dwa w Chinach.

Ŝe wielu ludzi chyba równieŜ zostało ostrzeŜonych. nazwał list Penga „bombardowaniem. czy nie. Jedynym. a potem dostał jakieś nieistotne stanowisko w Sichuanie. Ŝe nie ma racji. zamknięto go w areszcie domowym i odsunięto od Ŝycia politycznego. czego nie zrobił nigdy przedtem — ostrzegł mamę. W końcu Peng i ci nieliczni. które miało zrównać z ziemią górzyste Lushan”. zostali obwołani „prawicowymi oportunistami”. Była bardzo poruszona. Kiedy Mao usłyszał. nieograniczonej władzy nad innymi. a potem w domu posunął się do czegoś. Pozując na skrzywdzoną niewinność. Po raz pierwszy przedłoŜył jej dobro ponad zasady Partii. Ojciec słyszał coś niecoś o dyskusji w Lushan od komisarza Sichuanu. był sekretarz Partii Deng Xiaoping. który złamał nogę. Opierał się i przeciągnął konferencję tak. którzy go popierali. a reszta. Jego ulubioną lekturą. Był takŜe mistrzem we władaniu typu „dziel i rządź” oraz w manipulowaniu ludzką skłonnością do rzucania innych wilkom na poŜarcie. aby odpowiedzieli. W końcu tylko kilku wysokich urzędników opowiedziało się za marszałkiem Pengiem. który nie musiał się opowiadać po Ŝadnej stronie.czterech lat Chiny dościgną ekonomicznie Wielką Brytanię). wrócił do Chengdu z uwagami marszałka Penga. co uwielbiał. Peng był jednym z ludzi najbliŜszych Mao. powiedział: „JakŜe wygodnie”. Na swoim „egzaminacyjnym” spotkaniu zrobił kilka mglistych uwag na temat listu Penga. grając w bilard. pierwszy sekretarz Sichuanu. Rozdano je urzędnikom od stopnia 17 w górę i poproszono ich. Komisarz Li. poniewaŜ zajadle protestowali 247 . Ŝeby tak bez sensu prowadzić gospodarstwo!”. którą polecał innym przywódcom partyjnym. mimo Ŝe prywatnie równieŜ byli rozczarowani polityką Mao — za przewodniczącym. W domu Ŝona jego ojca nieustannie narzekała: „Byłam całe Ŝycie wieśniaczką i nigdy nie słyszałam. Ŝe Deng złamał nogę. czy się z nimi zgadzają. I w gruncie rzeczy władza Mao najlepiej daje się zrozumieć w kategoriach średniowiecznego dworu. Ŝe ta rozmowa to pułapka. cały czas zajadle atakując marszałka. Mao musiał się cięŜko naintrygować. Ale w intrygach zawsze był mistrzem. zwłaszcza Ŝe wiedział. Peng stracił stanowisko ministra obrony. Ŝeby utrzymać władzę. Z zaskoczeniem zauwaŜyła podczas zbiorowego „egzaminu”. ale przewodniczący nie potrafił znieść nawet łagodnej w tonie krytyki. było klasyczne wielotomowe dzieło o dworze i dworskich intrygach. Ŝe trwała ponad miesiąc.

Pewien męŜczyzna próbował uniknąć pułapki. Mama zastanawiała się. jak w dniach wczesnej młodości. jakby zapomnieli języka w gębie i mamrotali coś niejasno. Ŝe sprzedają to. W 1959 roku w Chengdu powstało coś w rodzaju czarnego rynku. dotyczącą jej „prawicowych odchyleń”. czy ci starzy Ŝołnierze wiedzą o pułapce. więc kury i jaja zniknęły z państwowych sklepów. na które się powołuje.i twierdzili. którzy walczyli pod wodzą marszałka Penga. Gdyby były prawdziwe. pan Guo. Jej szef. to zachowali się niezwykle dzielnie. nie mógłbym go poprzeć”. Dwaj weterani. co powiedział ich stary i godny szacunku towarzysz. Komuny przejęły kury od indywidualnych rolników. i jeszcze na poparcie jego zdania dołoŜyli własne obserwacje ze wsi. Jeśli tak. gdy pan Guo poprosił mamę. Ŝeby się zgadzać albo nie zgadzać ze stanowiskiem marszałka Penga. Ŝe ta jej uwaga jest wysoce niesatysfakcjonująca. Pan Guo skrytykował jeszcze jeden jej powaŜny błąd. stwierdziła: „Poglądy zawarte w liście nie zgadzają się z polityką prowadzoną przez Partię przez ostatnich kilka lat”. Kiedyś. na którym poddano krytyce jej „prawicowe odchylenia”. Ŝe zgadzają się z tym. zostali określeni jako „prawicowi oportuniści”. Kiedy przyszła pora na jej wypowiedź. Przez następne dni bardzo się denerwowała. na którym sprzedawano kury i jaja. Ale co stałoby się wtedy z jej dziećmi? Nie była juŜ wolnym duchem. Chciałaby mieć ich odwagę. zwolnieni ze stanowisk i wysłani do pracy fizycznej. Ta 248 . to powinna być podaŜ”. co jest potrzebne ludziom? Jeśli jest popyt. Ŝeby ich łapali. mówiąc: „Nie mam podstaw do tego. Szef urzędu rolnego i szef poczty w Chengdu byli starymi weteranami Chińskiej Armii Czerwonej. powiedział. są prawdziwe. bo nie wiem. ale nie poradziły sobie z ich hodowlą. bocznych uliczkach sprzedawali je ukradkiem za cenę dwadzieścia razy wyŜszą od pierwotnej. Obaj powiedzieli. Ŝe krytyka Penga była „zupełnie bezpodstawna”. Codziennie wysyłano urzędników. poniewaŜ nie zawiera osobistego stosunku do sprawy. Wyławianie „prawicowych oportunistów” jeszcze raz wstrząsnęło Partią. Inni wyglądali. Ŝeby wyprawiła się na taką obławę. Z powodu tej odpowiedzi dostała naganę z ostrzeŜeniem. Nieliczni wieśniacy trzymali po kilka kur w domach — najczęściej pod łóŜkami — i teraz na małych. poparłbym go. Ale oczywiście gdyby nie były. odpowiedziała: „A co w tym złego. czy fakty. Mamę wezwano na zebranie. którzy poparli Penga. poniewaŜ wielu wysokich urzędników zgadzało się z Pengiem.

brata Denga — i wyszedł. ozdobionej mnóstwem kandelabrów. na wschodniej ścianie. Ojciec odpowiadał za wystrój Sali Syczuańskiej i kiedy praca została zakończona. w ciągu kilku miesięcy. Jednym z nich był Gmach Zgromadzenia Ludowego. zaprosił przywódców partyjnych związanych z tą prowincją. jak marszałek He mówi. Kiedy spostrzegli ojca. który pochodził z Sichuanu. miało stanąć dziesięć ogromnych budynków dla uczczenia dziesiątej rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Zademonstrowane zostało takŜe. Ŝe niewaŜne. placu Tian'anmen. Gdy wracał do pokoju. z kolumnami. budowla w radzieckim stylu. i marszałek He Long. czyli musiały być gotowe pierwszego października 1959 roku. powodując na wsi potworny chaos. kiedy najwyraźniej nie ma racji. Ŝe autorytet i władza Mao są niepodwaŜalne — nawet wtedy. Pomieszczenia. Jego marmurowy front ciągnął się ponad czterysta metrów. nosiły nazwy poszczególnych prowincji Chin. rozpoczęto realizację ogromnego projektu budowlanego: w Pekinie. jak wysokie stanowisko się zajmuje ani jaką się ma pozycję — Peng był w końcu ministrem obrony i uwaŜano go za faworyta Mao — jeśli się obraziło przewodniczącego. bliski przyjaciel Denga. 249 . a w głównej sali. Pod koniec 1958 roku. natychmiast przerwali rozmowę. W pewnym momencie ojciec został odwołany — zostawił swoich gości i jeszcze jednego ich kolegę. To tutaj miały się odbywać najwaŜniejsze spotkania. nieodwołalnie wypadało się z łask.lekcja pokazała. usłyszał. Społeczeństwu narzucano coraz bardziej niemoŜliwe ekonomiczne cele. wskazując na Denga. Potem Wielki Skok wszedł w fazę jeszcze bardziej obłąkanych wyczynów. do jego brata: „Tak naprawdę to on powinien siedzieć na tronie”. słynna postać w rodzaju chińskiego Robin Hooda. kaŜde na gigantyczną skalę. przywódcy tutaj mieli przyjmować zagranicznych gości. jeden z załoŜycieli Czerwonej Armii. w zenicie Wielkiego Skoku. znajdowały się siedzenia dla kilku tysięcy ludzi. Przyszedł Deng Xiaoping. Do wytwarzania stali zmobilizowano jeszcze liczniejsze rzesze wieśniaków. Nie moŜna teŜ było spokojnie stanąć z boku — taka postawa była równieŜ odbierana jako forma protestu. Ŝeby ją obejrzeli.

Zarządzający komunami. wyszła na światło dzienne. Ŝe świątynia moŜe się zawalić. Poprzedniego roku Mao wyraŜał się z najwyŜszym entuzjazmem na temat zbiorów ryŜu w tej komunie. Przed przyjazdem Liu jej przewodniczący wszystkich tych. Ŝe to „awanturnicy”. Prezydent Liu zadał wieśniakom kilka pytań. potykając się. zamknął w świątyni. Nic się nie zdarzyło. Zakłopotani urzędnicy wyjaśniali.Ojciec przeŜywał potem powaŜne obawy. ale oni uśmiechali się tylko i mamrotali coś niewyraźnie. W końcu zardzewiała kłódka została otworzona i grupa oberwanych wieśniaków. śaden z więźniów nie próbował zaprzeczać. mieli niemal absolutną władzę nad Ŝyciem wieśniaków. Na jesieni 1959 roku Liu przyjechał do Chengdu z wizytą do komuny „Czerwona Świetność”. dziesięć lat po tym wydarzeniu. co usłyszał. dawali mu najgorszą pracę. łącznie z nowym prezydentem Liu Shaoqi. Teraz kaŜde jego działanie — albo wstrzymanie się od działania — mogło sprowadzić na niego powaŜne kłopoty. Podzielało je wielu wysokich przywódców. choć pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na politykę rolną. Ale to. Niedługo potem do Chengdu przyleciał inny wysoki rangą przywódca — marszałek Zhu De — w towarzystwie jednego z prywatnych sekretarzy 250 . Jednak Liu miał swojego „kreta” w komunie i kiedy przechodzili koło świątyni. najmniejsze racje Ŝywności i zawsze znajdowali powód. zatrzymał się i poprosił. Ŝeby mu pozwolono zajrzeć do środka. Ŝe przypadkiem podsłuchał rozmowę. oświadczyli nawet. Ŝe od tamtego momentu zawsze Ŝył w poczuciu nieszczęścia stojącego za plecami. która wskazywała na istotny rozłam na samej górze. powiedział. oskarŜanie go czy nawet aresztowanie. mający usprawiedliwiać dręczenie tego człowieka. Jeśli chcieli kogoś ukarać. którzy — jak uznał — mogliby ich narazić. Ŝe to usłyszałem. najzwyczajniej wskazywało na pewne rozczarowanie osobą Mao. Przedstawiciele komuny wymyślali róŜne wymówki. ale Liu nie chciał przyjąć do wiadomości Ŝadnego „nie”. Za kilka minut prezydent poleci do Pekinu. a oni resztę Ŝycia spędzą z szefami komuny. którzy mogliby zrobić coś złego dostojnemu gościowi. Z ich punktu widzenia lepiej było obrazić prezydenta niŜ miejscowych szefów. „Sam fakt. Zdawał sobie sprawę. ale kiedy mi to opowiadał. równał się zdradzie — powiedział i dodał: — To zbrodnia zasługująca na najwyŜszy wymiar kary”.

jednak wyŜsi rangą urzędnicy mieli pewne przywileje. ojcu równieŜ zmniejszono racje Ŝywnościowe. poetyckim stylu: „JakaŜ boleść. tylko siusiali do spluwaczek i wrzucali do nich nasiona chlorelli. ciotka Junying i nasza gosposia. Wielu ludzi zapadało na puchlinę głodową. Mao. trzeba to było wyjąć. Było to ohydne w smaku. Odwiedził kilka komun w pobliŜu Chengdu. by nie stracić twarzy. podobno bogata w proteiny. Zarząd prowincji 251 . Podobnie jak wszystkim. większa. kiedy przechadzał się brzegiem Jedwabnej Rzeki. jakie przynosi szkody. Jadała tam babcia. nawet kapusty. około dziewięćdziesięciu gramów oleju i tyluŜ gramów mięsa — jeśli w ogóle było mięso. patrząc na zagajniki trzciny bambusowej i herbaciarnie ulokowane pod wierzbami. Prawie niczego poza tym nie moŜna było dostać. pomyślała. która z nimi wtedy była. ale rzeczywiście zmniejszało opuchliznę. ale nie mógł wycofać się zupełnie. Powiedział to jak poetycki wers. Mama. westchnął z głębi serca: „Zaprawdę. Od 1949 roku nie udzielał się specjalnie. w której płyny gromadzą się pod skórą z powodu niedoŜywienia. zostały zredukowane do około ośmiu kilo ryŜu. ich Ŝon i dzieci. uparcie trzymał się swojej obłąkanej polityki gospodarczej. Ŝe zgadza się z nim z całej duszy.. a potem.Mao. był jednym z najwyŜszych dowódców Czerwonej Armii i głównym sprawcą jej militarnego zwycięstwa. Rośnie ona na ludzkiej urynie. W kompleksie budynków rządowych. i dyskretnie pozwolił skorygować najbardziej niepraktyczne załoŜenia. W Chengdu miesięczne racje Ŝywnościowe.. Najłatwiej dostępnym lekarstwem na to była chlorella. W naszej kantynie z pewnością było więcej jedzenia niŜ gdzie indziej. co wyglądało jak zielona rybia ikra. Sekretarz przewodniczącego odpowiedział w podobnym tradycyjnym. przypadające na kaŜdego dorosłego. Zhu De pochodził z Sichuanu. obmyć i ugotować razem z ryŜem. były dwie kantyny: mała dla dyrektorów wydziałów. W ciągu kilku dni wyrastało coś. Sichuan niebiańskim jest miejscem. a skóra Ŝółknie i puchnie. gdzie mieszkaliśmy. ciągle pełen podejrzeń i wściekły po krytyce marszałka. więc ludzie nie chodzili do toalet. Był świadom. Ŝe niszczy je nawałnica kłamliwych słów i komunizm próby fałszywej!”. Najczęściej zabieraliśmy jedzenie z kantyny i jedliśmy w domu. Tymczasem na początku lat sześćdziesiątych w całych Chinach zaczął się szerzyć głód.”. i druga. dla wszystkich pozostałych.

Kiedy otrząsnęłam się. Ŝe wcale nie kojarzyło mi się z jedzeniem. rodzice mieli takŜe specjalne kupony na Ŝywność. Pewnego dnia idąc do szkoły. Jednak dorośli byli niedoŜywieni. spojrzenie mojego ojca było rozpaczliwie smutne. dostawałam mdłości na widok dziesiątków pacjentów o świecących. Ŝe dorośli to jedzą. Ŝe dookoła szaleje głód. którzy próbowali 252 . krótkie spodenki i bose stopy biegnące błotnistą uliczką — chłopiec pakował sobie do ust moją bułeczkę i dosłownie ją pochłaniał. tak wielu ich było. W tym czasie często chodziłam do szpitala leczyć zęby. Ŝe Ŝywność ma dotrzeć do miasta. Kiedy opowiedziałam o tym rodzicom. Pogładził mnie po głowie i powiedział: „Masz szczęście. Kupony ojca były Ŝółte — jego przydział był dwa razy większy niŜ mamy z powodu jego wyŜszej rangi. dlaczego. jadłam małą parową bułeczkę.miał swoje gospodarstwo rolne. kiedy tam wchodziłam. Inne dzieci. Polityka rządu zakładała. Niezbyt zdawałam sobie sprawę. a ona odpowiedziała. PrzywoŜono ich do szpitala na wozach-platformach. ale natychmiast wyplułam — jej smak był obrzydliwy. Spytałam. i urzędnicy z komun ludowych siłą zabierali wieśniakom ziarno. Jako urzędnicy partyjni. Na wsi panował o wiele gorszy głód. Ludzie z puchliną byli najczęściej wieśniakami. więc nigdy nie chodziłam głodna. Pytałam dentystkę. ale mała była traktowana specjalnie. Kupony mamy były niebieskie. gdy nagle ktoś podbiegł do mnie i wyrwał mi ją. prawie przejrzystych. Wszystkie dostawy były rozdzielane pomiędzy kantyny. poniewaŜ nie było tam racji Ŝywnościowych. poza tym przychodziły takŜe „prezenty” od zarządów poszczególnych okręgów prowincji. Ŝeby kupować jedzenie. takie jak ty. Kiedyś spróbowałam. spuchniętych członkach. głodują”. Hodowała w domu chlorellę i wiedziałam. Cała rodzina łączyła Ŝywność z kantyn oraz z innych źródeł i jedliśmy razem. co to znaczy. Ci z nich. Chodziłam z babcią do wydzielonego sklepu. około trzydziestu gramów soi i tyleŜ cukru miesięcznie. Dorośli dawali dzieciom więcej jedzenia. choć nie powiedzieli mi. zobaczyłam bardzo szczupłe ciemne plecy. Miała prawo do pięciu jajek. Zawsze. Nigdy więcej nie wzięłam tego do ust. co im się stało. a babcia miała nawet niewielkie obrzęki głodowe. ale wyjaśniła to tak. wzdychając — „puchlina”.

czym były wypchane poduszki. Ŝe jej matka zmarła niedługo po wizycie u nas. Racje wydzielano mu z miesięcznego przydziału..”. Urzędnicy z komun niezbyt gorliwi w odbieraniu Ŝywności głodnym wieśniakom byli zwalniani. z twarzą całą w zmarszczkach. Nigdy nie zapomnę. władze wsi rozdzielały zapasy zgodnie z własnymi. Status wyrzutka społecznego. za moskitierą rozpiętą nad jej łóŜkiem. kiedy nasza gosposia dostała list. o co chodzi. Dowiedziałam się później. Ojciec Ŝony Yulina takŜe zmarł. Ŝe on i jego Ŝona będą pierwsi wśród tych. którym moŜna odmówić Ŝywności. 253 . i jej mąŜ. Matka zmarła w 1958 roku i kiedy nadszedł głód.”. Ŝe nie Ŝyje juŜ jej mąŜ i młodszy syn. zmarło podczas tego głodu. Pod koniec zjadł to. Była to matka naszej gosposi. uderzyła czołem o podłogę i nazwała ją „zbawczynią swojej córki”. Ŝe wielu moich krewnych. byli aresztowani. Nie rozumiałam wtedy. Kiedy zaczęło brakować Ŝywności. „Gdyby nie ty — powiedziała — moja córka by nie przeŜyła. Padła na ziemię przed mamą.. i cały warkocz słomy czosnkowej. jak strasznie szlochała nasza gosposia. a niektórych maltretowano fizycznie. zwłaszcza Ŝe nie słuchał nikogo poza matką. Siostra babci. co mieli. niepisanymi priorytetami. od Sichuanu do MandŜurii. W rezultacie wieśniacy. Napisano w nim. a on zjadał cały swój przydział w ciągu kilku dni i nic mu nie zostawało na resztę miesiąca. Rodziny byłych właścicieli ziemskich znajdowały się na ostatnim miejscu na listach przydziałów Ŝywności w głodujących komunach. bardzo staro wyglądająca kobieta. Lan. bici i torturowani. bo rodzice oddawali im wszystko. jak mówiła: „Komuniści są dobrzy — ale ci wszyscy ludzie są martwi. Był między nimi cofnięty w rozwoju brat ojca. nie umiał sobie z nim poradzić. i słyszałam. Wkrótce zmarł z głodu. Siedziałam w kącie.. Kilka lat później dowiedziałam się. oznaczał.ukryć ziarno. „Lojalny” Peie.. zesłani w niegościnne strony na północy MandŜurii z powodu jego powiązań ze słuŜbą bezpieczeństwa Kuomintangu — oboje zmarli. Ŝe drugi brat naszej gosposi i jego Ŝona takŜe niedługo potem umarli. którzy produkowali Ŝywność. Pewnego wieczoru — mogłam mieć wtedy osiem lat — do naszego domu weszła chuda. jaki miał Peie. Ich dzieci ocalały. kiedy dowiedziała się. Babcia siedziała na łóŜku ze skrzyŜowanymi nogami i takŜe szlochała. pojęłam dopiero miesiąc później. Stała oparta o kolumnę na tarasie i łkała rozpaczliwie w chusteczkę. sami milionami umierali z głodu.

Kilka tygodni później sąsiadka zobaczyła na ulicy dziewczynkę. powiedział mi. Płacząc. ReŜim wykorzystał tu doświadczenia i odczucia większości ludzi w Chinach. W kantynie zuŜyto juŜ większą część zapasów i zmarło trzydzieści pięć procent wieśniaków. ale ludzie wiedzieli. Pewnego dnia do jego pokoju wpadł jakiś chłop i rzucił się na podłogę. Ŝe takie praktyki nadal mają miejsce. Ŝe zabił swoje własne dziecko i zjadł je. Ŝe to ubranko jej dziecka. Przyjmuje się. Ŝeby pomóc Korei. Działo się to na terenie. Sprawdziła — na sukience był symbol. jako Ŝe męŜczyźni wytapiali stal. człowieka bardzo miłego i rozumnego. który zaciągnęły podczas wojny koreańskiej. Ŝe popełnił straszną zbrodnię i chce zostać ukarany. bezrolnych wieśniaków. którzy doskonale pamiętali. Ŝe według niego w Sichuanie w sumie umarło wtedy z głodu siedem milionów ludzi. która miała na sobie sukienkę taką samą jak ta. Z wielkim poruszeniem opowiedział mi. Oficjalne wyjaśnienie w sprawie głodu brzmiało. pozbawieni ludzkich uczuć. Uprowadzili i zamordowali wiele małych dzieci. Ŝe w całym kraju umarło wtedy około trzydziestu milionów ludzi. Innym oficjalnym powodem głodu miały być „bezprecedensowe klęski naturalne”. Głód był silniejszy od niego. Poszła na policję. Chiny są olbrzymim krajem. którego potem zastrzelono z wyroku sądu. gdzie był urodzaj — choć niewiele zebrano. Sprzedawali je potem jako mięso królicze po ogromnie wysokich cenach. aby odstraszyć innych od dzieciobójstwa. i kaŜdego roku pogoda powoduje 254 . W ten sposób Mao ze Związku Radzieckiego zrobił wroga zewnętrznego. odpowiedzialnego za klęskę. a całą sprawę wyciszono. W 1960 roku zaginęła trzyletnia córeczka sąsiadów ciotki Junying z Yibin. Po wielu latach spotkałam starego znajomego mojego ojca. który oznaczał. co widział w jednej komunie podczas głodu. Ŝe Chruszczow niespodziewanie zmusił Chiny do zwrotu olbrzymiego długu. zmuszali ich do spłaty dzierŜawy albo zwrotu poŜyczki. jak bezwzględni właściciele ziemscy. Para ta została skazana na śmierć. Okazało się. który pomagał głodującym. dalekiego od wszelkiej przesady. ów znajomy ojca kazał aresztować wieśniaka. którą nosiła jej córeczka. To znaczy dziesięć procent ludności zasobnej prowincji. i w niechęci do niego zjednoczył społeczeństwo. Okazało się. Ŝe rodzice dziewczynki sprzedają wędzone mięso.W 1989 roku pewien urzędnik. krzycząc.

Mao powiedział. Narodowi nawet nie przekazano cyfr. jak umiera się z głodu. za to dobrze wiedzieli. Na konferencji dla siedmiu tysięcy najwyŜszych urzędników partyjnych. ale wszyscy ludzie. Ten głód był gorszy niŜ wszystkie. która odbyła się na początku 1962 roku. Funkcjonariuszom partyjnym powodziło się niewiele lepiej niŜ zwykłym ludziom. Nie było korupcji w tym znaczeniu. Zanim się zaczął. pochodzący z róŜnych części Chin. którzy na nią narzekali — ale dla większości ludzi odpowiedzialność Partii Komunistycznej za to. Chodziło o to. z którymi rozmawiałam. a w trzydziestu procentach ludzkimi błędami.w jakimś miejscu braki Ŝywnościowe. Ŝe towarzysz Liu będzie miał kłopoty”. Ŝeby urzędnicy partyjni nie uŜywali swoich przywilejów dla ułatwienia Ŝycia swoim „wrogim klasowo” rodzicom. ale potem Partia wydała rozkaz. Kiedy przemówienia z konferencji zostały przekazane niŜej. wielu partyjnych urzędników z rodzin posiadaczy ziemskich wzięło do siebie swoich rodziców. Nie mam pełnego obrazu. które podał Mao. wcale nie była oczywista i bezdyskusyjna. a w trzydziestu procentach przez klęski naturalne. co się działo. Oczywiście na róŜne sposoby tłumiono głosy tych. aby wszyscy ci starsi ludzie wrócili na wieś dzielić twarde Ŝycie — to znaczy głód — z wieśniakami. Ojciec był na tej konferencji i kiedy wrócił. Biorąc pod uwagę niedoinformowanie społeczeństwa. Ŝeby np. jakie zdarzyły się za czasów rządów Kuomintangu — ale WYGLĄDAŁ inaczej: wtedy głód występował obok innych raŜących objawów niesprawiedliwości. Prezydent Liu Shaoqi wtrącił się. Ŝe głód w siedemdziesięciu procentach został spowodowany naturalnymi nieszczęściami. W niektórych wsiach to właśnie oni pierwsi zaczęli głodować — i pierwsi umierali z głodu. urzędnicy partyjni zagarniali ziarno. co się zdarzyło w innej prowincji albo nawet za najbliŜszą górą. Niektórzy dziadkowie i babcie moich przyjaciół 255 . słowa Liu zostały wycięte. Tego rodzaju manipulacja informacjami pomagała utrzymać spokój i dzięki temu nie było Ŝadnych wyraźniejszych narzekań na Partię Komunistyczną. niewiele wiedzieli na temat klęsk naturalnych w innych regionach. Ŝe w siedemdziesięciu procentach przez ludzki błąd. bardzo niewielu ludzi wiedziało. Tak więc wielu myślało — i do dziś tak sądzi — Ŝe głód został spowodowany przez klęski naturalne. na poziom urzędników takich jak moja mama. mówiąc. powiedział do mamy: „Boję się.

który kończył się za granicami ich wsi i za tę katastrofę winili swoich bezpośrednich przełoŜonych. a zepsuci są niŜsi urzędnicy. rzadko widywałam ojca. poniewaŜ „pozwolił. dotykając witkami jej powierzchni. Zmienił się. bo teŜ musieli wyjeŜdŜać. poniewaŜ pracowali w propagandzie i tkwili w samym sercu machiny dezinformującej. korę z drzew i zioła. KrąŜyły nawet popularne wierszyki. jak wieśniacy. co ojciec codziennie oglądał. śeby ratować swoje sumienie i uniknąć nieuczciwej. a to oznaczało. w najgorszym okresie głodu. kiedy wracał z wyjazdów. codziennej rutyny. Wielki Skok i to. To. Nie mieli pełnego obrazu sytuacji. Kiedy ojciec tam podbiegł. głęboko wstrząsnęło moimi rodzicami. Ŝe przywódcy Partii są dobrzy. i rozkazano mu jak najszybciej opuścić szpital. w oddali dostrzegł męŜczyznę chudego jak szkielet. Od końca 1959 roku do 1961. poniewaŜ. Pochylały się nad nią wierzby. jak to było w zwyczaju. Pewnego dnia. Potem człowiek ten nagle zniknął. ale nie wierzyli. zwana Jadeitowym Strumykiem. wszędzie towarzyszyli mu lokalni urzędnicy. Robiąc to. To oznaczało. Skrytykowano go. Na wiosnę 1961 roku leŜał tam cztery miesiące. Siadywałam na pochyłym 256 . ojciec na ochotnika zgłosił się do pracy w komunach. Ŝe będą chodzić głodni. choć na pewno nie widział rzeczy najgorszych. Miał głęboką depresję. Ŝe będzie głodował razem z wieśniakami. Chorował na powiększenie wątroby i puch-liznę głodową. zgodnie z instrukcją Mao. który wlókł się powoli i z trudem.musieli wtedy opuścić Chengdu i zmarli podczas głodu. a chmury rozwiewały się i kształtowały w nowe formy. których sens sprowadzał się do tego. Mieli wielkie poczucie winy. Partia nie była z niego zadowolona. szedł prosto do szpitala. Na wsi jadał liście patatów. Na wprost szpitala płynęła prześliczna rzeczka. Miał teraz zwyczaj spędzać czas na łowieniu ryb. Nie był juŜ pewnym swoich racji purytaninem z dawnych lat. Kilka razy. Ŝeby „klęski Ŝywiołowe” były jej wyjaśnieniem. rujnowało jego zdrowie psychiczne. „dzielił z ludem dole i niedole”. kiedy szedł pomiędzy poletkami ryŜowymi. Wielu wieśniaków Ŝyło w świecie. Zmarł z głodu. co się potem stało. wieśniak leŜał martwy na polu. Ŝeby jego rewolucyjna wola osłabła”. Ale jego współpracownicy mieli o to do niego Ŝal.

Chciał wielkich. babcię i część rodziny ojca. potęŜnych Chin. który zaczynał się od słów: „Nie po ryby chodzę wędkować”. Sterylizacja. Łowienie ryb sugerowało wycofanie się do natury. Było to coś w rodzaju symbolu zniechęcenia i odmowy współpracy. kiedyś był tam kwietnik. ile wynosiły dwie pensje. ale ojciec chciał płacić sam. zwłaszcza na wielkie tomy klasycznych utworów. Była wtedy w zaawansowanej ciąŜy z Xiaohei i często zaczynała spotkania od Ŝartobliwej samokrytyki. po tych latach. kiedy zamykam oczy.brzegu. bazujących na licznej populacji. co złowił. Ale jego towarzysz od wędkowania. tym 257 . Ŝe państwo nie zapewni im juŜ mamki ani niańki. mama znowu była w ciąŜy. Ŝe w 1961 roku. ona i ojciec byli teraz na pensjach. a to oznaczało. Ale wkrótce Mao zwrócił się przeciwko kontroli urodzin. Podzielał takŜe tradycyjne wiejskie chińskie podejście do dzieci: im więcej rąk do pracy. nie mieli zbyt wiele pieniędzy na zbyciu. Nie chciała kolejnego dziecka. antykoncepcja i aborcja były niemal abstrakcją. Spora część pensji ojca szła na zakup ksiąŜek. jeden z zastępców dyrektora w jego wydziale. ucieczkę od politycznej codzienności. W 1954 roku komuniści promowali planowanie rodziny i mama odpowiadała za ten program w swoim okręgu. których komplet mógł kosztować tyle. Ŝe inni ludzie na jego stanowisku zawiadamiają wydawnictwo i dostają ksiąŜki za darmo. Robił tak dlatego. to Chińczycy szybko wrócą do swojej poprzedniej liczebności przez reprodukcję. Ŝe ryby są bardzo waŜne dla prawidłowego rozwoju włosów dziecka. zawsze dawał mu część tego. Moi bracia zbierali je dla ojca na przynętę. Nawet teraz. Na wzniesieniu brzegu leŜał grunt naleŜący do szpitala. Czasem mama trochę gderała. W całej historii Chin uczeni i mandaryni tradycyjnie zajmowali się łowieniem ryb. Powiedział. patrzyłam na chmury i na ojca. kiedy byli rozczarowani decyzjami cesarza. jak łowi ryby. teraz zamieniony w ogródek warzywny na potrzeby pacjentów i pracowników szpitala. Mając na utrzymaniu czworo dzieci. Czuć było ludzkie odchody. widzę larwy motyli poŜerające liście kapusty w tym ogródku. Ojciec rzadko łapał rybę i kiedyś napisał poemat. a Chińczycy uwaŜają. podczas głodu. Ŝe jeśli Amerykanie zrzucą na Chiny bombę atomową. Poza innymi względami. „dla celów związanych z pracą”. Lekarze i pielęgniarki wyraźnie nie byli ekspertami ogrodnictwa.

ojciec kaŜdej soboty zabierał go do sklepu z zabawkami na naszej 258 . Jednym z powodów. Gdy jeszcze była z nami. poniewaŜ przeprowadzano ją prymitywną metodą. Kiedyś ojciec widział. Mój najmłodszy brat. mama chciała go gdzieś oddać. Taka była zwykła procedura. Gosposia pod koniec 1961 roku urodziła chłopczyka i odeszła załoŜyć swój własny dom. Mama napisała. która wymagała co najmniej trzyletniego odstępu między zabiegami. Ŝeby go nie zobaczyła i nie czuła się zakłopotana. Nasza gosposia takŜe była w ciąŜy. Tylko on jeden został wykarmiony przez mamę piersią. rodzina nie mogła sobie pozwolić na następną z powodu sytuacji Ŝywnościowej. był przystępny i łatwo nawiązywał kontakty. jak inaczej od marzeń jego młodości potoczyły się sprawy. miało być to. Wszyscy się z nim bawiliśmy. co spowodowało. jakby był duŜą zabawką. jak idąc ścieŜką. Nie mówił o tym nikomu przez lata. Naszą piątką zajmowała się więc babcia i ciotka. Kiedy był juŜ na tyle duŜy. by ludzie nigdy nie cierpieli głodu. Gdy gosposia odeszła. jak sądziła mama. Kiedy w 1961 roku znowu zaszła w ciąŜę. a takŜe ryby. Ŝeby się bawić zabawkami. W 1957 roku sam osobiście nazwał znanego profesora Uniwersytetu Pekińskiego prawicowcem za to. wspomniał dopiero kiedyś. Ŝe jest zajęta pracą dla rewolucji i Ŝe lepiej będzie słuŜyć ludowi. Kobiety ze wsi. które moŜna było dostać na kupony rodziców. która była potwornie bolesna. kiedy przemyśliwał nad tym. napisała do Partii. Największym jego marzeniem było to. Kiedy mama była w ciąŜy w 1959 roku. które ojciec dostawał od kolegi. Ŝe operacja taka nie była wtedy bezpieczna. Babcia przyrządzała dla nich obu jajka z soją. Xiaofang. dla których Partia powinna wyrazić zgodę. ale potem bardzo się do niego przywiązała i został jej faworytem. Poślubiła poprzedniego słuŜącego ojca. nie były upowaŜnione do racji Ŝywnościowych. jeśli nie będzie zajęta kolejnym dzieckiem.lepiej. urodził się siedemnastego stycznia 1962 roku. Przyznano jej prawo do aborcji. ani Partii. które chciały dostać tę pracę. Potem planowanie rodziny było juŜ rzadko wspominane. Zanim się pojawił. Wyrósł wśród kochających go osób. chodziła do kantyny odbierać nasze jedzenie. Zawrócił. Ŝe wierzył w siebie. kolejna aborcja nie wchodziła w grę — ani w opinii lekarzy. który teraz pracował w fabryce. ani mamy. prosząc o pozwolenie na aborcję. Ŝe bronił kontroli urodzin. wpychała sobie do ust kawałek mięsa i Ŝuła łapczywie.

co było powodem. Oddano im z powrotem naleŜący do ich gospodarstw sprzęt rolniczy i zwierzęta. Z byłych właścicieli ziemskich zdjęto odium „wrogów klasowych”. Zamknięto kantyny publiczne. podniesiono jej stopień słuŜbowy z 17 259 . PoniewaŜ mama w 1959 roku dostała ostrzeŜenie dotyczące jej prawicowych odchyleń. czy czarny. przyzagrodowe poletka. To właśnie w tym kontekście padło stwierdzenie Deng Xiaopinga: „NiewaŜne czy kot jest biały. Został równieŜ zmuszony do złoŜenia samokrytyki. której nikt nie dochodził. „prawicowców” z 1956 roku i „prawicowych oportunistów” z roku 1959. Ŝeby łapał myszy”. maskujących rzeczywistą odpowiedzialność. Razem z przemianami gospodarczymi nadeszła polityczna liberalizacja. PołoŜono kres wyznaczaniu obłąkanych ekonomicznych celów i wprowadzono realistyczną politykę gospodarczą. Potem wspaniałomyślnie poinstruował Partię. Począwszy od samego Mao. a całość brzmiała tak. Zrehabilitowano wielu ludzi napiętnowanych w poprzednich kampaniach — „kontrrewolucjonistów” z kampanii 1955 roku. a płace wieśniaków odpowiadały ich pracy. Poinformował ich. Na początku 1961 roku dziesiątki milionów zmarłych z głodu zmusiły wreszcie Mao do zmiany polityki gospodarczej. Nie było juŜ masowej produkcji stali. Jeśli zapłakał. przedtem skonfiskowane. jakby musiał dźwigać krzyŜ za wszystkich niekompetentnych urzędników w całych Chinach. chodzi o to. w roku 1962. Niemniej sprawy wzięły lepszy obrót. co to miałaby być za nauka. ojciec rzucał wszystko i biegł go pocieszać. Mogli uprawiać prywatnie małe.ulicy i kupował mu coś nowego. tytułem rekompensaty. W przemyśle i w handlu wprowadzono elementy gospodarki rynkowej i w ciągu kilku lat gospodarka stanęła na nogi. niezaleŜnie od tego. Z ociąganiem przyznał pragmatycznie nastawionemu prezydentowi Liu i Deng Xiaopingowi pewną władzę nad wsią. rozpoczęły się korowody nieustannych samokrytyk. Pragmatycy przeprowadzili serię podstawowych reform. Ŝe stracili łączność z ludem i podjęli błędne decyzje. ale nie pozostawił osądowi niŜszych urzędników. Było w niej bardzo duŜo uŜalania się nad sobą. które nie odzwierciedlały potrzeb zwykłych ludzi. Ŝeby „wyciągnęła naukę” ze strasznego doświadczenia.

Panowała większa swoboda artystyczna i literacka. Dla mojej mamy i ojca. podobnie jak dla wielu innych. Kiedy to wszystko się odbywało. ale jej echa długo tkwiły w moim nastoletnim Ŝyciu. Nie miałam bezpośredniego kontaktu z sytuacją w kraju. . iŜ potrafi naprawiać swoje błędy i uczyć się na nich — i to odbudowało ich zaufanie do systemu. atmosfera była luźniejsza.na 16. oznaczało to. Ŝe reŜim pokazał. Ŝyłam jak w kokonie za wysokimi ścianami rządowego kompleksu.

zostałam przyjęta jako specjalny przypadek. bo miałam sześć lat. Potem. 261 . a we włosach róŜową kokardę. miałam na sobie nowe róŜowe sztruksowe wdzianko i zielone spodnie z flaneli. poniewaŜ była to najlepsza szkoła w Chengdu: „kluczowa” szkoła prowincji. Trudno było się dostać do „kluczowych” szkół i uniwersytetów. Ale nawet mój ojciec nie przejmował się. i mama. Ŝe szkoła leŜała w departamencie mojej mamy. Zaproszono mnie na tę rozmowę. Wszystkie się uśmiechały. i on. Przyjmowano do nich tylko na podstawie umiejętności i dzieci z rodzin wysokich urzędników nie miały Ŝadnych przywilejów. Wiele dzieci ich znajomych nie przeszło testu wstępnego w tej szkole. Ŝe jestem odpowiednio zaawansowana w nauce. Ŝebym wcześniej poszła do szkoły. Później dowiedziałam się. Poszłyśmy prosto do gabinetu kierowniczki szkoły. Wszyscy chcieli umieścić tutaj dzieci. przeszedłszy pomyślnie zwykły test wstępny. Oboje. poniewaŜ brakowało szkół. KaŜdej nowej nauczycielce i nauczycielowi przedstawiano mnie zawsze jako „córkę dyrektora Changa i dyrektorki Xia”. Moja płynna recytacja klasycznych poematów i ładnie kaligrafowane znaki przekonały szkołę. która czekała na nas z kuratorką i jedną z nauczycielek. Ŝeby mnie do niej zapisać. chcieli. Ŝe tym razem reguły zostaną złamane. a normalnie przyjmowano dzieci siedmioletnie. Rodzice byli ze mnie bezbrzeŜnie dumni. nazywały mamę z szacunkiem „dyrektor Xia” i traktowały jak waŜną osobistość.13 „Tysiąckrotnie złote małe cacuszko” — w kokonie przywilejów (1958—1965) Kiedy mama zabrała mnie do szkoły podstawowej.

kiedy wytapialiśmy stal. jak uczniowie mówili. którymi ojciec się słuŜbowo zajmował. Ŝe miałabym zostać sportsmenką. Mówili takŜe. nie jest zbyt popularny w Chinach. 262 . kładąc Ŝabę na mój pulpit albo przywiązując mi końce warkoczy do ławki. Pamiętam nauczyciela nauk przyrodniczych i ścisłych. co było celem szkolenia. którzy byli niŜej. ale trenerka tenisa. ale nikt z nas nie wiedział. Ojciec musiał się zgodzić. zielone sztruksowe wdzianko z wyhaftowanymi z przodu kwiatkami. Ŝe po prostu potrzebuję niezaleŜności. Podsłuchałam. I jeszcze jakiś wybrany sport po zajęciach w szkole — ja zostałam wytypowana do tenisa. przezywając mnie: „tysiąckrotnie złote małe cacuszko” (qianjin xiaojie). Ale ja wiedziałam. a cała klasa gapiła się na mnie. sport takŜe wchodził w jego kompetencje. na czym polega umieszczenie satelity na orbicie (Rosjanie wystrzelili właśnie wtedy swój pierwszy sputnik) i omówił moŜliwość odwiedzenia innych planet. skok w dal i oprócz tego przymusowo gimnastykę i pływanie. chciałam po prostu naleŜeć do grupy i być akceptowana przez rówieśników. za to mieliśmy bardzo duŜo zajęć sportowych: bieganie. Paliłam się ze wstydu. Na jego lekcjach nawet najbardziej rozrabiający chłopcy siedzieli jak przyrośnięci do ławek. więc dobrze będzie. Uwielbiałam moich nauczycieli. Nie było propagandy politycznej. pana Dali. skok wzwyŜ. Ŝe tenis. Rozkład zajęć był taki sam jak w szkołach zachodnich — poza okresem. Jak większość dzieci. Ŝeby mi je wręczyć. Co tydzień odbywały się sprawdziany. prześliczna młoda kobieta. Z początku ojcu nie podobała się myśl.Mama często przyjeŜdŜała na rowerze do szkoły z wizytacją — to naleŜało do jej obowiązków. Ŝe stawały się fascynujące. Trenerka obdarzyła go czarującym uśmiechem i powiedziała. najbardziej elegancki ze sportów. Wśród innych dziedzin. Kierowniczka osobiście przyszła do klasy. Zawsze byłam u góry listy. Pewnego dnia nagle zrobiło się zimno i przywiozła mi do szkoły ciepłe. Czasami wylewali swój Ŝal i złość. jeśli jego córka „da przykład” — jak to ujęła — narodowi. a ich wyniki wypisywano na tablicy. Byli wspaniali i potrafili wykładać swoje przedmioty tak. ubrana w gimnastyczne szorty. który wyjaśnił nam. przyszła się z nim zobaczyć. i ci. Ŝe to prawicowiec. co to znaczy. mieli mi to za złe. i nie robiło to nam Ŝadnej róŜnicy. Ŝe jestem pozbawiona „kolektywnego ducha” i Ŝe patrzę na innych z góry.

Z innych szkół tego okręgu przeniesiono tu dobrych nauczycieli i wkrótce szkoła zyskała reputację „arystokratycznej” — dla dzieci waŜnych osób z zarządu prowincji. Zakazano mu pisania i właśnie miał zostać zesłany na wieś. tuŜ obok kompleksu. której mąŜ był oficerem Kuomintangu i siedział w obozie pracy. ale chcieli. które kradną jedzenie i porastają w sadło. Podjęła to ryzyko. Szkoła została załoŜona przez Zachodni Okręg z wyraźną intencją zrobienia z niej szkoły „kluczowej”. Jej przełoŜeni to aprobowali. Mamie jednak starczyło odwagi i to był prawdziwy powód. czuła się pewniej niŜ jej koledzy. Ŝe pan Dali był autorem fantastycznonaukowych ksiąŜek dla dzieci. a napiętnowano go jako prawicowca w 1957 roku. była tu szkoła z internatem dla dzieci oficerów z całego Chengdu i rzadko się zdarzało. Normalnie ktoś taki nie mógłby zajmować podobnego stanowiska. W 1962 roku poproszono ojca. Nazywała się „Platan” od platanów. za to miała opinię snobistycznej. Opiekę naukową nad szkołą sprawowała kobieta. Poziom nauczania był niski. Niewielu urzędników partyjnych było dość odwaŜnych. co zostało uznane za aluzyjny atak na urzędników partyjnych. Zgodnie z połoŜeniem. jaką dawała jej pozycja ojca. bo napisał artykuł o myszach. jednak mama nie zgadzała się na przeniesienie tych nauczycieli i nawet przyznała im honorowe stopnie. Słyszało się tam często: „Mój ojciec jest dowódcą 263 . Ŝeby jakiś cywilny wyŜszy urzędnik posłał tam swoje dzieci. poniewaŜ nie było tam takiej szkoły. dla którego odpowiadała za tę szkołę. Ŝeby sama odpowiadała za tak niekonwencjonalne poczynania. poniewaŜ chciały mieć najlepszych nauczycieli. w którym mieszkaliśmy. Zanim powstał „Platan”. między którymi biegła prowadząca do niej aleją. bo młodzieŜ rywalizowała ze sobą.DuŜo później mama powiedziała mi. Ŝeby rekomendować prawicowca. Władze przyznały ją okręgowi mamy. Z domniemaną protekcją. kiedy mama zdołała jakoś uzyskać zgodę na przeniesienie go do tej szkoły. a szef Wydziału Spraw Publicznych Zachodniego Okręgu nie ośmieliłby się zatrudnić takich ludzi. licytując się stanowiskami rodziców. Ŝeby przeniósł swoje dzieci do nowej szkoły. szkoła powinna przypadać Zachodniemu Okręgowi w Chengdu. nawet ze „złym pochodzeniem”.

W 1962 roku w kącie kompleksu wybudowano mieszkania z tymi wszystkimi urządzeniami i mojej rodzinie przyznano jedno z nich. a twój dowodzi tylko brygadą!”. bez Ŝadnych udogodnień: nie było bieŜącej wody ani spłukiwanej toalety. W weekendy stały przed szkołą sznury samochodów z niańkami. zwiedziłam tę krainę cudów i obejrzałam wszystkie te przyciski i kurki. Większość moich kolegów klasowych była dziećmi urzędników zarządu prowincji. zwrócone do siebie. Wokół wybuchały jaskrawe kolory. Był w tradycyjnym chińskim stylu. Mój świeŜo nawrócony na łagodniejsze wyznanie ojciec przeoczył ten fakt.dywizji. magnolie. ani ceramicznej wanny. hibiskusy. a niedaleko rosła palma kokosowa. Nawet w mojej poprzedniej szkole było nas w klasie pięćdziesięcioro. patrzeć na niego i wdychać rozkoszny zapach. a nawet para rzadkich chińskich osik — które. zakładając „Platan”. który takŜe się piął po kratkach altany. W lecie. Niektórzy mieszkali w naszym kompleksie. podczas przerwy na drugie śniadanie. myślano przecieŜ przede wszystkim o wysokich urzędnikach. ochroniarzami i szoferami. strzelająca wysoko w niebo. róŜe. Gdy kwitł. którzy zabierali uczniów do domów. 264 . Ŝe odpowiada wysokim standardom moralnym i dyscyplinarnym. Ŝe taka atmosfera jest szkodliwa dla młodych. Moi rodzice równieŜ zawsze mieli do niej awersję. Poza szkołą ten kompleks stanowił cały mój świat. Wielu ludzi uwaŜało. splatały się gałęziami jak kochankowie. oleandry. szafki z lustrami wiszące na ścianach i spłukiwaną toaletę. Były tu pełne kwiatów i rzadkich roślin ogrody. Niemniej. Najbardziej jednak lubiłam mocno pachnący jaśmin. oba zaczynały się trząść. Uwielbiałam siedzieć w oknie. którzy mieszkali tuŜ obok. Były bardzo wraŜliwe. w których rosły palmy. mój pokój wypełniał się jego zapachem. sizal. a ich liście drŜały. opierałam łokcie o kamienny blat i czytałam ksiąŜki albo grałam w szachy. na początku zajmowaliśmy zachwycający parterowy domek z własnym dziedzińcem. pod altaną porosłą wistarią. kamelie. W klasie było tylko dwudziestu pięciu uczniów. Kiedy wprowadziliśmy się do tego kompleksu. „Platan” nie został zaplanowany jako szkoła ekskluzywna i po spotkaniu z kierowniczką i kilkoma nauczycielami moi rodzice uznali. Zanim się wprowadziliśmy. siadałam przy kamiennym stole w kształcie bębna. Jeśli podrapało się korę jednego z drzew.

Ŝe hierarchia i przywileje są oczywiste. z których kaŜda była pilnowana całą dobę przez uzbrojonego wartownika i tylko personel ze specjalnymi pozwoleniami mógł wchodzić do środka. To nas zniechęcało do zapraszania przyjaciół do domu i przez cztery lata spędzone w „kluczowej” szkole zaprosiłam swoje przyjaciółki moŜe kilka razy. Nasze mieszkanie zajmowało całe piętro. W wewnętrznych oknach mieliśmy moskitiery. Pokoje w naszym mieszkaniu teŜ były większe. ale właściwie nigdy nie czułam potrzeby. których u nich nie było. Cztery były przeznaczone dla dyrektorów wydziałów. Były w dotyku miłe i chłodne. Sprawy się komplikowały. Kucharze byli starannie dobrani i wszyscy mieli „pierwszy” albo „specjalny” stopień. Dzieci nie miały przepustek. lśniących płytkach na ścianie w łazience. miało swoje własne kompleksy mieszkalne wewnątrz naszego. kaŜdy dla jednego sekretarza Partii. NiŜsi urzędnicy zajmowali mieszkania w mniejszym kompleksie po drugiej stronie ulicy i wyposaŜenie ich mieszkań było znacznie skromniejsze. Na schodach pierwszego sekretarza stał zawsze uzbrojony wartownik. gdy przychodzili goście. Nasza kantyna była nie gorsza od restauracji i dawano w niej pyszne jedzenie. Powiedzieli. Ŝeby cokolwiek kupować. Owe święte przybytki leŜały za ogrodzeniem z dwoma bramami. reszta dla kierowników biur. a kuchmistrze mieli stopnie honorowe. zawsze było do wyboru siedem albo osiem dań. Nie pragnęłam niczego 265 . Musieli wypełnić formularz. Zresztą w ogóle rzadko wychodziłam z kompleksu — nie licząc szkoły. potem portier dzwonił do naszego mieszkania i ktoś musiał pójść do bramy wejściowej odebrać gościa. Kilku sekretarzy Partii. W domu zawsze były słodycze i owoce.Przeciągnęłam ręką po białych. którzy naleŜeli do ścisłego kierownictwa zarządu prowincji. podczas gdy mieszkania rodzin kierowników biur zajmowały po pół piętra. Wewnątrz ogrodzenia leŜały dwa osobne dwupiętrowe domy. Ŝe nie chcą bałaganu na terenie. i mieliśmy po dwie łazienki. W kompleksie stanął więc blok z trzynastoma mieszkaniami. jak nauczyciele. Zakupy były dla mnie czymś obcym i rodzice dawali mi kieszonkowe tylko przy wyjątkowych okazjach. Dorastałam uwaŜając. Kilka razy byłam z babcią w sklepie. Wyjąwszy okres głodu. Dorośli pracujący w głównym kompleksie musieli pokazywać przepustki. ale straŜnicy nas poznawali. kiedy wchodzili przez bramę wejściową. a oni tylko jedną. Obsługa kompleksu niechętnie widziała inne dzieci.

w atmosferze większej swobody politycznej. gdy dostałam kieszonkowe. Były tam sklepy. bo pokazywano film. PoniewaŜ zespołem zajmował się wydział ojca. perfumy. a nawet miewać romanse. szerokimi fotelami. Elita zbierała się w sali z wygodnymi. w duŜym audytorium. Projekcje odbywały się w dwóch róŜnych miejscach. rozgrzane powietrze. jako Ŝe aktorzy i aktorki cieszyli się w Chinach ogromnym uznaniem. jedno ciągnęło drugie za ręce i uprawialiśmy coś w rodzaju „parkietowych nart noŜnych”. kina. Nie wiedziałam. Kiedyś. Pozostali oglądali filmy w mniejszym kompleksie. fryzjerzy. Wszystkie miejsca zajęto na długo przed projekcją. Mieli specjalny status — wolno im się było bardziej kolorowo i modnie ubierać. Ŝeby cokolwiek zobaczyć. śycie w kompleksie było samowystarczalne. W weekendy odbywały się zabawy dla róŜnych kategorii pracowników zarządu prowincji. pokazywano nawet jakieś filmy z Hongkongu. sala balowa.więcej — z wyjątkiem lodów. Ŝe mogę się pokazać w ich towarzystwie. które często bywało zatłoczone do granic moŜliwości. Podczas przerw między tańcami pozwalano dzieciom wchodzić na parkiet. Ŝe to 266 . nie lubiła tego. właśnie on był ich szefem. Ojciec uśmiechał się i wyglądał na onieśmielonego. Niektóre aktorki przychodziły do nas do mieszkania na pogaduszki z rodzicami i czasem zabierały mnie na przechadzkę. Rzeczywiście był dobrym tancerzem i lubił tańczyć. Były takŜe oczywiście krzepiące serca filmy o rewolucji. Mama nie była w tym dobra — nie łapała rytmu. który bardzo chciałam zobaczyć. zaleŜnie od statusu widzów. MoŜna jednak było dzięki nim rzucić okiem na szeroki świat. Przekomarzali się z nim i nazywali gp „gwiazdą parkietu”. W 1962 roku. Byłam niesłychanie dumna z tego. Dawna sala balowa oficerów armii Stanów Zjednoczonych słuŜyła rodzinom urzędników powyŜej stanowiska kierownika biura. musiał wejść na krzesło. zakład hydrauliczny i inŜynieryjny. wspaniale ubrane damy i promieniejący panowie tworzyli czarodziejski świat marzeń. Bardzo popularne były dansingi. przewaŜnie romanse. Spóźnialscy musieli przynieść ze sobą coś do siedzenia albo stali. Ale aktorzy śmiało sobie z nim poczynali i nie ustępowali mu tak łatwo jak inni. zjadłam dwadzieścia sześć porcji lodów. W kaŜdą sobotę wieczorem wyświetlano filmy. Grała tam orkiestra i występowali aktorzy i aktorki z Zespołu Tańca i Pieśni Prowincji Sichuan — aby atmosfera była jeszcze barwniejsza i bardziej elegancka. Panująca wokół atmosfera. Poszłam tam kiedyś. Jeśli ktoś znalazł się z tyłu.

i nie widziałam prawie nic. Byłam przeraŜona. na której mogłyby zmieścić się dwie osoby. których nie pokazywano nigdzie poza tym. który pozwalał szympansowi polewać atramentem papier. Stałam z tyłu. W sali dla elity wyświetlano filmy. wylała na niego wiadro wody. w ścisku. Były to filmy „informacyjne”. który oszalał po spuszczeniu bomby atomowej na Japonię. to były one stylizowane. przewaŜnie kawałki wycięte z zachodnich filmów. jak ubierają się robotnicy na Zachodzie — w schludne garnitury. Sądzę. Były przeznaczone tylko dla najwyŜszych partyjnych urzędników. Byłam zaskoczona tym. Byłam strasznie ciekawa tych filmów i błagałam rodziców. jeśli były sceny z aluzjami do przemocy. Pamiętam jakiś film z podglądaczem na plaŜy: kobieta. nawet w audytorium. Pierwszy raz widziałam w kinie akt przemocy (kary cielesne w szkołach zostały zakazane przez komunistów).tak będzie wyglądało. Mam tę bliznę do dziś. Przy drzwiach stał straŜnik. Właśnie na nich po raz pierwszy zobaczyłam minispódniczki — i zespół The Beatles. Ŝeby zademonstrować dekadencję Zachodu. uderzając tyłkiem w klawiaturę. W jednej ze scen przywódca związków zawodowych został wepchnięty przez dwóch drabów do samochodu. Ławeczka była bardzo wąska i strasznie niestabilna. jak w chińskiej operze. i pianistę. ale nawet im odmawiano dostępu do szerszej informacji na temat Zachodu. Zgodzili się kilka razy. który grał. które nawet nie są łatane — był to obraz bardzo daleki od mojego wyobraŜenia o uciskanych w krajach kapitalistycznych 267 . ZauwaŜyłam naszego kucharza. Chińskie filmy w tym czasie były bardzo łagodne. Czasami w mniejszej sali kinowej pokazywano całe zachodnie filmy. Nie były to filmy na mój wiek. i to w dodatku z lejącą się krwią. ale poniewaŜ byłam z rodzicami. Ŝe filmy wybierano tak. z kącika ust ciekła mu krew. który stał na krótkiej ławeczce. zaproponował. Jakiś inny wyciąg z filmu dokumentalnego pokazywał malarza. Ŝebym stanęła koło niego. którą podglądał. Inny był czarno-białym filmem fabularnym. Jeden z nich opowiadał o amerykańskim pilocie. Kiedy zobaczył mnie w tym tłoku. jednak wtedy nie wolno było zabierać dzieci. Ŝeby mnie zabrali. Spadłam dość fatalnie i rozcięłam sobie o krawędź ławki brew. sentymentalne i krzepiące. zgodził się mnie wpuścić. Ludzie popychali ją i wkrótce ktoś mnie zepchnął. Wtedy juŜ ojciec był wobec nas zupełnie łagodny. i nie przyniosłam ze sobą krzesła.

Ŝe miło by było zamienić na taki moją starą parasolkę z woskowanego papieru. Ŝe chodzicie do szkoły i moŜecie czytać ksiąŜki. jakiego nigdy przedtem nie widziałam. choć chciałyby mieć. W szkole. W krajach kapitalistycznych dzieci muszą pracować. którym zajmował 268 . o dziwnym kolorze oczu. i pytanie pozostało bez odpowiedzi. kiedy dorośli chcieli. Ale natychmiast skarciłam siebie za te „burŜuazyjne” pragnienia i zapisałam w dzienniczku: „Pomyśl o dzieciach z krajów kapitalistycznych — nie mogą nawet marzyć o takiej parasolce!”. co było odpowiednikiem zabawy w Indian i kowboi. W trzeciej klasie.masach. Często. Ŝeby pomóc utrzymać swoje głodujące rodziny”. z bardzo długim nosem. mówili nam. mieli do nosa przylepione kolce i w kółko powtarzali „hello”. nauczyciele mówili: „Macie szczęście. więc innego koloru włosy i oczy są dla nich dziwne. z nogami rozwalonymi w wyjątkowo nieelegancki sposób. pijany i zataczający się albo wlewający sobie w gardło coca-colę prosto z butelki. gdy próbowano nas zachęcić do intensywniejszej nauki. Moje wyobraŜenie cudzoziemca pokrywało się z powszechnie funkcjonującym wyobraŜeniem: męŜczyzna z rudymi. Po filmie spytałam o to mamę. Zaczęłam automatycznie myśleć w taki sposób. Ŝe to przekleństwo. moje koleŜanki i ja postanowiłyśmy udekorować klasę roślinami. pomyślałam. W moim wyobraŜeniu obcokrajowcy byli przeraŜający. ci. Ŝebyśmy coś zaakceptowali. Jako dziecko sądziłam. Kiedy chłopcy bawili się w „wojnę partyzancką”. Kiedy byłam w przedszkolu z internatem i nie chciałam dokończyć jedzenia. którzy byli „źli”. a ona powiedziała coś na temat „róŜnych standardów Ŝycia”. i dlatego powinniśmy doceniać swój szczęśliwy los. Ŝe dzieci na Zachodzie tego nie mają. coś w rodzaju świata odmalowanego w Dziewczynce z zapałkami Hansa Christiana Andersena. Nie rozumiałam. co ma na myśli. Ŝe Zachód to jeden wielki obraz nędzy i nieszczęścia. Ŝe mogłaby przynieść jakieś niezwykłe kwiaty z ogrodu. wychowawczyni mówiła: „Pomyśl o głodujących dzieciach z kapitalistycznych krajów!”. Wszyscy Chińczycy mają czarne włosy i brązowe oczy. potarganymi włosami. Jedna z dziewczynek powiedziała. gdy miałam dziewięć lat. Gdy kiedyś zobaczyłam koleŜankę z klasy w nowym płaszczyku przeciwdeszczowym z przejrzystego róŜowego plastiku. Co chwila mówili „hello” z dziwną intonacją — przez długi czas myślałam.

Moje wyobraŜenie o Kościele było podszyte poczuciem tajemniczości i grozy z powodu propagandy na temat religii. Ŝe był innej płci. W bramie otworzyły się małe drzwi i ukazał się pomarszczony staruszek. Na moje chińskie oko miał on dziwnie obcego kształtu kolumny: były z marmuru. Kiedy więc ta dziewczynka powiedziała. zgięty prawie we dwoje. Codziennie w drodze do szkoły mijałam wylot wysadzanej drzewami ulicy Bezpiecznego Mostu i widziałam sylwetkę kościoła. ale odpowiedziała. Ŝe to najbardziej imponująca brama. Kościół funkcjonował.. Ŝe jej pomogę. w ogóle mi nie przeszkadzał. szybko przeszłam przez drzwi i od razu na środku nieduŜego. którzy na dzieciach z sierocińców dokonywali eksperymentów medycznych. Przedtem był tam przykościelny sierociniec. ale został zamknięty. Ŝe serce mi prawie zamarło. w której gwałt popełnił ksiądz. Wydawało mi się. jednak pod kontrolą państwa. Ŝe moŜe przynieść jakieś rośliny z kościelnego ogrodu. Fakt. ale wyobraziłam sobie. byłam tak spięta. Po raz pierwszy pojęcie gwałtu spotkałam w jakiejś powieści. Ŝeby przyprowadzała gości. Ŝe nie byłam w stanie zauwaŜyć. Ŝe ma haczykowaty nos i kapelusz ze szpicem i za chwilę wskoczy na miotłę i uleci w górę. To jeszcze bardziej dodało sprawie tajemniczości. z jaką się stykałam. która mieszkała przy kościele. schludnego dziedzińca ukazał się przede mną mały ogród. Byłam tak zdenerwowana. KoleŜanka wzięła mnie za rękę i poprowadziła wzdłuŜ arkad okrąŜających dziedziniec. KoleŜanka wspięła się na palce i zadzwoniła metalowym dzwonkiem. jaką widziałam w Ŝyciu. w stylu greckim. Gdy zbliŜyłyśmy się do bramy kościoła. Nie patrząc na niego. które zmusiło katolików do zerwania z Watykanem i przyłączenia się do „patriotycznych organizacji”. niŜ bywają wiedźmy. Zarejestrowałam tylko kształty i kolory oraz małą fontannę bijącą pośrodku ogródka skalnego. wyrwałam się na ochotnika. Miałam wielką ochotę zajrzeć do środka i spytałam koleŜankę. co tam właściwie rosło. podczas gdy chińskie kolumny zawsze były z drzewa i zawsze malowane. Ŝe ojciec nie chce. czy mogłabym pójść do niej do domu. Wyglądał jak wiedźma z ilustracji do bajek. W miejscu najbardziej oddalonym od bramy 269 .się jej ojciec przy katolickim kościele na ulicy Bezpiecznego Mostu. Poza tym księŜa byli zawsze imperialistycznymi szpiegami i złymi ludźmi. Nie widziałam wyraźnie jego twarzy.

Uwielbiał naukę i czytał róŜne popularnonaukowe magazyny. Kazania! Natknęłam się na to słowo w ksiąŜce. Kiedy podeszłam bliŜej. Ŝeby mnie osadzić w miejscu. Ŝe postać na krzyŜu wisi nade mną. którą zakłócało tylko szemranie fontanny. kiedy miał jedenaście lat. Rozpostarł ramiona. w której ksiądz. 270 . Na zewnątrz prawie wpadłam na jakiegoś męŜczyznę w czarnej sukni. i wyglądał na powaŜnie zmartwionego. miał od dzieciństwa bardzo niezaleŜny umysł. W odróŜnieniu ode mnie mój brat Jinming. kiedy przekraczałam próg duŜego. kiedy twierdzą. przekazywał sekrety państwowe imperialistycznym szpiegom. mrocznego pomieszczenia. W nich takŜe spotykało się nieuniknioną dawkę propagandy. biegłam aŜ do końca ulicy. Serce mi waliło i kręciło mi się w głowie. wyraz jej twarzy i krew bardzo mnie przeraziły. ogromna i przygniatająca. a to na Jinmingu robiło ogromne wraŜenie. jakie znajdował w tych publikacjach. ale ja pomyślałam. media i dorośli nie zasługują na zaufanie. Odwróciłam się i ruszyłam przed siebie. przez chwilę niczego nie widziałam. Spięłam się jeszcze bardziej. poduszkowców. ale donosiły o postępie technicznym i naukowym Zachodu. więc odskoczyłam i uciekłam. Szczególnie Stany Zjednoczone działały na jego wyobraźnię — jako kraj najwyŜej rozwiniętej techniki. Ŝe próbuje mnie złapać. nie wiedział. przy obiedzie w ekscytujący sposób opisywał nowe amerykańskie odkrycia dotyczące laserów. Ŝe to tutaj ksiądz ma kazania. Otworzyłam drzwi w bramie i nie zatrzymując się.otworzyła jakieś drzwi i powiedziała. Był zafascynowany fotografiami laserów. Ta postać. urządzeń elektronicznych i samochodów. wydawało mi się. uŜywając tych „kazań”. co odpowiedzieć. Było to moje pierwsze spotkanie z krucyfiksem. o rok młodszy. Ojciec zupełnie stracił kontenans. a Chiny rajem. helikopterów. Ŝe podziwia Stany Zjednoczone. Potem zobaczyłam figurę w końcu tego hallu. Poza filmami „informacyjnymi” dawały dodatkową moŜliwość rzucenia okiem na rzeczywistość Zachodu. Jinming podejrzewał. Ŝe szkoła. Ŝe Zachód jest piekłem. Pewnego dnia. które wyglądało jak hall. Potem pogłaskał Jinminga po głowie i powiedział do matki: „Co moŜemy zrobić? Dziecko nam rośnie na prawicowca!”. Gdzieś za mną zaskrzypiały cięŜkie drzwi i zapadła przeraźliwa cisza. a potem zwrócił się do ojca i oświadczył.

napiętnowany jako prawicowiec. Xiaohei zamykał się przed rodzicami. ale mama i ojciec nie bardzo się nim interesowali. Jednak ojciec nie uderzył Jinminga ani go nawet nie zbeształ. stwierdził. który potrafił być bardzo groźny. uŜył szkła ze stłuczonej Ŝarówki. kruszący kredę na miał. Ŝe zostały w nich spłonki. Moje zainteresowanie nigdy nie trwało specjalnie długo.Do dwunastego roku Ŝycia Jinming dokonał wielu „wynalazków”. a potem dał Jinmingowi. co ich irytowało. Pomagałam mu kilka razy. Jinming chodził do tej samej „kluczowej” szkoły. poprosił więc kolegę ze swojej klasy. ale z powodu ojca. Jednym z powodów było to. pod fajerką. Po spacerze ojciec powiedział. Nie z powodu eksplozji. którego ojciec był oficerem. Ŝeby znalazł dla niego puste łuski po nabojach. Ale to postanowienie długo się nie utrzymało i po jakimś czasie Jinming wrócił do poprzednich praktyk. Ŝe nie jest w łaskach. nie zdając sobie sprawy. był faworytem babci. Chciał jednak mieć odpowiedni efekt dźwiękowy. Xiaohei. Ŝe i tak juŜ jest dość przestraszony. i poszedł się przejść. otwierając przed moim bratem świat wiedzy. którym usiłował obserwować kometę Halleya. Nagle rozległ się potęŜny wybuch i w dnie czajnika wyrwało sporą dziurę. Jinming wypełnił te naboje pociętymi w paski pustymi tubami od pasty do zębów. do której ja chodziłam. nauczyciel wiedzy ścisłej. Ŝe uwaŜali. zdjął końcówki i wysypał z nich proch. na której stał czajnik. wzorując się na ilustracjach w popularnonaukowych ksiąŜkach dla dzieci. Wszyscy przybiegli zobaczyć. Ŝe o mało nie podskakiwał z radości. Kiedyś robiliśmy pulweryzator napędzany wodą z kranu. 271 . Ŝe nie będzie więcej eksperymentów bez nadzoru kogoś z dorosłych. co uwaŜał za mało otwarte reakcje. Czując. który nie znosił tego. Jinming doznał takiej ulgi. iŜ otrzymuje dość uczucia od babci. Pan Dali. Spoglądał na niego cięŜko przez chwilę. Mój drugi brat. co się stało. i mikroskop. a potem szczypcami umieścił je w ogniu. Oczywiście Jinming był inicjatorem i mózgiem całego przedsięwzięcia. Był wśród nich teleskop. Kiedyś udoskonalał strzelbę. Jinming był przeraŜony. która strzelała małymi kamykami i orzechami. do którego. urodzony w 1954 roku. zwłaszcza ojca. Kolega wziął naboje. uczył takŜe jego i odegrał ogromnie waŜną rolę. Jinming był mu głęboko wdzięczny przez całe Ŝycie.

Czasem tak się złościł na Xiaohei. Moja siostra została uderzona dwa razy. z której wraŜliwością trzeba się liczyć. Xiaohong jako dziecko była dość uparta. Ŝe go psuje. Nie dostała wtedy obiadu. której ojciec zawsze unikał. ale ona capnęła miotłę i zamierzyła się na niego. była nieznośnie sztywna i surowa. Wyjął jej to z ręki i odrzucił. jak mu przykro. Inny uchodził za donŜuana — jego Ŝona. formułowali ją bardzo ostroŜnie. powtarzając: „Ale zepsuta. Ŝe tylko synów naleŜy besztać lub czasem nawet uderzyć — ale nigdy córki. którym dowodził rywal Mao. czytając i gryząc końce warkoczy. Bardzo lubiłam te zebrania dorosłych. wołowinę albo mięso jagnięcia. których nie cierpiała jeść. Bardzo róŜniłam się od niej charakterem i ludzie mówili. Gdy byłam dzieckiem. ale zepsuta!”. Ŝe będzie jadła słodycze przed posiłkiem. Potem oczywiście tego Ŝałował. Xiaohong poczuła się tym obraŜona i cisnęła swoje pałeczki przez cały pokój. zanim jeszcze weszłam w okres dojrzewania. Było teŜ bardzo wiele rzeczy. szczególnie ojciec. Rodzice nigdy mnie nie tknęli ani nie powiedzieli mi złego słowa. 272 . ale najbardziej lubiłam być sama i czytać — spędzałam tak całe wakacje szkolne. Ojciec zarzucał jej. czego chciała. co z punktu widzenia Partii było podejrzane. Bardzo mnie kochali. i kiedy miała jeść śniadanie. urzędniczka partyjna. Ŝe jestem rozsądna i wraŜliwa (dongshi). Ŝe stracił panowanie nad sobą. Ojciec ją pacnął po rękach. raz kiedy miała pięć lat. głaskał go i mówił. zaczęła narzekać. Babcia oczywiście przywiązywała się do Xiaohei coraz bardziej i coraz bardziej go psuła. Ŝe wobec tego ma to. Jeśli juŜ zdarzała im się krytyka. Zhang Guotao. Ŝe nie czuje Ŝadnego smaku. byli inteligentni i zdolni. jakbym była dorosłą osobą. Jeden z przyjaciół ojca naleŜał do tego odłamu Czerwonej Armii. kiedy próbowano dać jej mleko. Z jakichś powodów w ogóle nie chciała oglądać filmów i sztuk ani podróŜować. często brałam z niej przykład i ominęło mnie wiele filmów i smacznego jedzenia. Moi rodzice uwaŜali. Ojciec powiedział jej. dlatego teŜ wszyscy zajmowali niewysokie stanowiska. podnosiła wrzask. bo się zasłodziła. a często takŜe z wizytą do swoich znajomych. Większość jego bliskich przyjaciół była weteranami rewolucji. Było to stałą przyczyną napięć między nimi. który zawsze po kolacji zabierał mnie na spacer. Upierała się. Po tej utarczce ojciec zamknął ją w naszym pokoju. Ŝe go bił. Babcia często kłóciła się z ojcem z powodu Xiaohei. ale prawie wszyscy z nich mieli w przeszłości coś. a ona wtedy złapała miotełkę do odkurzania.

Zazwyczaj chłopcy i dziewczynki rzadko bawią się razem. Kiedy siostra widziała.Oprócz literatury pięknej i przystępnej dla mnie klasycznej poezji lubiłam czytać fantastykę naukową i powieści przygodowe. kiedy będę starsza. Zawsze się zgadzała z pochwałami pod moim adresem. podróŜowali poduszkowcami. Byłam niecierpliwa takŜe pod innymi względami: gdy miałam cukierka. powtarzając to mamie z powściągliwym zachwytem. podobnie jak inni urzędnicy. ale my byliśmy dobrymi przyjaciółmi. — Popatrz tylko dookoła: zawsze się wyróŜniają”. złagodniał i psychicznie zbliŜył się do mamy. Nie byliśmy zazdrośni. kilka dni na innej planecie. Nawet jeśli to były pastylki przeciwkaszlowe. który spędził. ludzie jedli jedzenie w kapsułkach. Po okresie głodu rodzice. Ja i moje rodzeństwo byliśmy w doskonałych stosunkach ze sobą. Te dobre stosunki między nami były szeroko komentowane i rodzice innych dzieci pytali naszych rodziców. dostrzegałam coraz więcej przejawów łączącej ich miłości. I rodzice. nigdy kłótni. był wiek XXI. jak ojciec powtarzał mamie komplement. Bardzo chciałam Ŝyć w XXI wieku i mieć do dyspozycji wszystkie te fantastyczne gadŜety. nie ssałam go. Ojciec. Od kiedy potrafiłam czytać i pisać. jak mu się wydawało. Spędziłam dzieciństwo. Ŝe płaczę. teraz juŜ po czterdziestce. i babcia starali się tworzyć pełną miłości rodzinną atmosferę. wypowiedziany pod jej adresem przez jednego z jego kolegów. jak to osiągnęli. Pewnego razu słyszałam. Między rodzicami widywaliśmy tylko dobre uczucia. a kiedy wrócił na ziemię. mieli wideotelefony — wszystko się zmieniło. Spędzali więcej czasu razem i w miarę jak dorastałam. Mama nigdy nie okazywała przy nas. sama wybuchała płaczem. chcąc juŜ być dorosła i ciągle marząc o tym. Ŝe czasem bywa rozczarowana ojcem. którego Ŝona miała opinię piękności. ale gryzłam i Ŝułam. co zrobię. śycie rodzinne zajęło więcej miejsca i nie było juŜ oceniane jako wyraz nielojalności wobec Partii. „Mamy obaj szczęście. w których była konkretna treść. Ojciec promieniał. spiesząc się do przyszłości. od ksiąŜek z obrazkami wolałam ksiąŜki. rzadko rywalizowaliśmy i rzadko się kłóciliśmy. Pamiętam pewną ksiąŜkę o człowieku. oczywiście — powiedział — 273 . bo nasze Ŝony są tak niezwykłe — powiedział do ojca. „Uśmiechnąłem się grzecznie. nie byli juŜ tak bez reszty oddani swojej pracy jak w latach pięćdziesiątych.

Ŝe do tego sprowadza się sens rewolucji. Kiedyś ojciec wyjechał na trzytygodniową wycieczkę zorganizowaną dla dyrektorów Wydziałów Spraw Publicznych — mieli zwiedzić wszystkie chińskie prowincje. który miał uwieczniać ciekawsze momenty tej wycieczki.ale pomyślałem: czemu porównujesz swoją Ŝonę z moją? Moja Ŝona jest klasą sama dla siebie!”. Ale ojciec się niepokoił o nas. i poematy ze złotej epoki chińskiej poezji. kiedy dojechali do Szanghaju. Zanim wzięliśmy się do przewracania stron w ksiąŜkach. było 274 . miałam wraŜenie. Ŝe powiedział. czyli „skromny”. reprezentujące jego ideały: Jinmingowi — Zhi. Zgodnie z chińską tradycją. W swoich stosunkach z dziećmi rodzice skupiali się na dwóch sprawach. w kaŜdym razie. Potem mama nazywała go „starym głuptasem”. a Fang. tak tęsknił za domem. Po okresie głodu jeszcze bardziej angaŜowali się w naszą naukę. Straciłeś taką okazję!”. a ja bym nie zniknęła. czyli „nieprzekupny”. kaŜdemu z moich braci nadał imię. Czytaliśmy Lu Xuna. iŜ źle się czuje. które uwaŜa się za trudne nawet dla dorosłych. objechać cały kraj. Mama uczyła nas matematyki. Jednak zawsze kiedy to mówiła. Xiaohei — Pu. Ŝe „głupia tęsknota za domem” ojca sprawiła jej przyjemność. jak bardzo byli zajęci pracą. które ojciec trzymał u siebie w gabinecie. a ojciec wprowadzał nas w literaturę i język chiński. Wszystkich traktowano jak waŜne osobistości. czyli „uczciwy”. zawsze znajdowali czas na odrobienie z nami lekcji. Nie wtedy. największego chińskiego współczesnego pisarza. W całej karierze ojca tylko raz zaproponowano mu coś takiego i było to nadzwyczajną okazją. i poleciał z powrotem do Chengdu. Ŝe najwaŜniejszym celem w Ŝyciu jest wykształcenie. Wieczorami najczęściej jedno albo drugie miało z nami dodatkową lekcję. jako Ŝe mieli więcej wolnego czasu. od podłogi po sufit zastawionym grubymi tomami chińskiej klasyki w twardych oprawach. Ŝebyśmy wyrośli na uczciwych i pryncypialnych obywateli — uwaŜał. Pierwszą było nasze wykształcenie. NiezaleŜnie od tego. Bardzo lubiliśmy te wieczory. bo mogliśmy wtedy czytać ksiąŜki. W trzecim tygodniu podróŜy. musieliśmy umyć ręce. „Dom przecieŜ by nie odfrunął. był nawet z nimi reporter. Zawsze byli w kontakcie z naszymi nauczycielami i wpoili nam przekonanie. Ojciec chciał. Temu skupieniu rodziców na naszej nauce dorównywało ich skupienie na wpajaniu nam zasad etycznych.

Bardzo pragnęłam zobaczyć ten balet. Dał mi bilet. ale nie wolno było ich wynosić z jego gabinetu. ale nie pozwolił mi siedzieć z przodu. za bardzo się wstydziłam. ale powiedział. tak Ŝebym nie siedziała na najlepszym. Była to wielka nowość w społeczeństwie. Z tytułu swojej pracy ojciec zawsze dostawał honorowe bilety na nowe przedstawienia i często mnie ze sobą zabierał. poniewaŜ stare gazety były sprzedawane jako makulatura. Pod koniec miesiąca zabierał wszystko z powrotem do siebie do pracy. gdybym siedziała przed nauczycielami. którzy tłumnie wchodzili do środka — wszyscy z honorowymi biletami. ale komuniści je przywrócą. czy Ŝadnej gazety nie brakuje. stosownymi do ich rangi. Tym razem ojciec poszedł ze mną. a ja wciąŜ stałam pod drzwiami. Ojciec uwaŜał. Dlatego stare Chiny zalała korupcja. musieliśmy go prosić o pozwolenie. Jeśli chcieliśmy w domu uŜyć telefonu. Ŝe w dawnych Chinach brakowało właśnie tych cech. Ŝe byłoby niestosowne. Tym razem jednak z jakichś powodów nie mógł pójść. pomagając mu sprawdzać. Zebrałam całą odwagę i pociągnęłam go z tyłu za marynarkę. na której był firmowy nagłówek wydziału. co było źródłem stałych napięć pomiędzy nim a babcią oraz nim i nami. Kiedyś zbeształ Jinminga za to. Tego wieczoru stałam pod drzwiami teatru z biletem w ręku. 275 . przynosił do domu gazety i periodyki. Byłam bliska płaczu i pragnęłam mieć innego ojca. Ojciec był zawsze wobec nas bardzo zasadniczy. Ŝe zrobił samolocik z kartki papieru. W końcu przed wejściem zostało niewielu ludzi — przedstawienie miało się zaraz rozpocząć. Zasadniczość ojca w stosunkach z własnymi dziećmi była powszechnie znana wśród mieszkańców kompleksu.częścią imienia Xiaofanga. zachęcał nas do ich czytania. Ŝeby prosić o zamianę. Ŝe mam go zamienić z kimś. kto będzie miał miejsce bardziej z tyłu. W 1965 roku do Chengdu przyjechała z baletem jedna z córek księcia Sihanouka z KambodŜy. patrząc na ludzi. Na chiński Nowy Rok zostało zorganizowane specjalne przedstawienie dla nauczycieli. Uśmiechnął się i natychmiast zamienił się ze mną na bilety — jego siedzenie było rzeczywiście na samym końcu sali. Wtedy zobaczyłam pewnego młodszego urzędnika z jego wydziału. PoniewaŜ jego wydział zajmował się mediami. Minął kwadrans. które Ŝyło w całkowitej izolacji. Powiedział. Nie był zaskoczony. tylko zamienił moje miejsce na miejsce z tyłu. Spędziłam z nim wiele Ŝmudnych niedziel.

jeśli się spóźnialiśmy. leŜącą poza kompleksem. Nazywaliśmy ludzi z obsługi „ciociami” albo „wujkami”. Często spotykanym zjawiskiem były aroganckie i paskudnie rozpuszczone dzieci wysokich urzędników. Niektórzy rodzice nie reagowali w ogóle na takie zachowanie swoich dzieci. Wiele dzieci urzędników odzywało się ordynarnie do szoferów. Mieliśmy mieszkanie na trzecim piętrze. inaczej oni musieliby po nas sprzątać. ale ojciec był tym oburzony. który nigdy nie pozwalał nam korzystać z samochodu. która mieszkała w naszym kompleksie. jednopiętrowych domków. typowych dla ubogich mieszkańców Chengdu. czego młodsze osoby nigdy w Chinach nie robiły wobec starszych — bo byłby to wyraz skrajnej pogardy. z 276 . Często mówił: „Ci ludzie to nie są komuniści”. zajmujących miejsca z przodu. Kiedy skończyliśmy jeść. Mieli juŜ dość oglądania dzieci innych wysokich urzędników partyjnych. ogrodnicy dawali nam owoce. Front tych domów zrobiono z pionowych desek. Nigdy nie zapomnę bolesnego spojrzenia kucharza z naszej kantyny. Kiedyś nowy straŜnik nie poznał pewnej nastoletniej dziewczynki. niosąc z powrotem jakieś jedzenie. Wyzywali ich. ale nic nie powiedział. Kucharz był głęboko uraŜony. jak wysoko nauczyciele oceniali jego takt. Kucharze trzymali dla nas ciepłe jedzenie. w jakiej dzieci zwracały się do dorosłych. Tego typu drobiazgi zyskały nam ogromną sympatię ze strony obsługi kompleksu. Ŝe to wyraz grzeczności wobec kucharzy. Nasi rodzice uwaŜali. drugą stanowił rząd drewnianych. co było tradycyjną grzecznościową formą. co uwaŜali za brak szacunku. Balkon wychodził na małą uliczkę. Ŝeby były grzeczne i uprzejme dla wszystkich. Domki miały gliniane podłogi. więc zaczęła na niego wrzeszczeć i zdzieliła go tornistrem. Jedną stronę uliczki tworzyła ceglana ściana kompleksu. jeśli on sam akurat nie jechał. Ŝe jest paskudne. Ŝe dzieci powinny być tak wychowane. a szofer chętnie podwoził mnie do domu — za plecami mojego ojca. kucharzy i innych osób z obsługi. pokrytą kocimi łbami i błotem. kiedy syn jednego z kolegów ojca przyszedł do niego. zawsze odnosiliśmy miseczki i pałeczki z powrotem do kuchni. i dołoŜył wyzwisko. bo nie chciał robić przykrości ojcu chłopca.Prawie nie widziałam sceny i czułam się nieszczęśliwa. Ojciec mówił. które budziły powszechną niechęć. Potem słyszałam. wrzasnął. nie było w nich toalet ani bieŜącej wody.

czytali.których dwie słuŜyły jako drzwi. Lubiłam. W Chinach ludzie łatwo zawierają między sobą znajomości. trąbiąc. zwłaszcza kobiety. PoniewaŜ boczne ściany dzielono z sąsiadami. którzy zaglądali do środka. Moi nauczyciele uwaŜali. wiedziałam. Ŝe jesteś od nich lepsza — mówił. domy nie miały okien i trzeba było trzymać otwarte frontowe i tylne drzwi. JuŜ we wczesnym okresie dorastania byłam bardzo powaŜną dziewczynką. zawsze istniał pewien dystans pomiędzy mną a moimi rówieśnikami. szyli. Widzieli stamtąd nasz przestronny balkon i błyszczące szyby okien. rozmyślałam wtedy często na temat kwestii moralnych. które mnie niepokoiły. Wstydziłam się za nich. Ŝe powinnam wykazywać więcej „kolektywnego ducha”. zwracającą uwagę na ich towar. wychodzącego na inną ulicę. Z pierwszego pomieszczenia wchodziło się do następnego i tak. jednak on powiedział. Ŝeby do środka dostało się powietrze i światło. mieszkańcy tych domów siedzieli na wąskim chodniku. Ŝeby uniknąć spojrzenia tych. jest ogromnym przywilejem. zwłaszcza podczas upalnych letnich dni. Ŝe czułam się zawstydzona moimi przywilejami. bo moŜe to obraŜać uczucia tych ludzi. przez amfiladę pomieszczeń. Niekiedy chłopcy z kompleksu stawali na balkonach i przedrzeźniali melodię sprzedawców kadzidła. ale ja nawet jako dziecko lubiłam być sama. spuszczałam oczy. Śpiewali przy tym specjalną piosenkę. Jeśli wyjeŜdŜałam gdzieś z ojcem autem i kierowca. „Nie wolno ci sądzić. a nawet w jeszcze lepszym”. Po to mamy komunizm. Ojciec zauwaŜył tę cechę mojego charakteru i mówił o niej z uznaniem. Ŝeby mnie zostawiano w spokoju. Ŝeby kaŜdy mógł Ŝyć w domu takim jak nasz. W tym czasie juŜ raczej obojętnie odnosiłam się do gier i zabaw z innymi dziećmi i bardzo rzadko plotkowałam z dziewczynkami. torował sobie drogę wśród ludzi. Ŝebyśmy nie bawili się na balkonie. ta zadumana. z moskitierą w oknie. do tylnego wejścia domu. Ojciec powiedział nam. Ŝe moŜliwość spokojnego uczenia się w przestronnym pokoju. PoniewaŜ ojciec stale o tym przypominał. Kiedy czytałam wieczorem. smutna melodia wślizgiwała się do moich myśli. ChociaŜ byłam towarzyska i lubiana. Ojciec powtarzał tego rodzaju rzeczy tak często. Ŝe taka nadmierna zaŜyłość i 277 . Często. rozmawiali. Podczas letnich wieczorów chłopcy z tych chat chodzili ulicami i sprzedawali kadzidła przeciw komarom. — Masz po prostu szczęście.

Na te dwa pojęcia nie ma właściwych słów w chińskim języku.ustawiczne Ŝycie w grupie moŜe być rzeczą niedobrą. rodzice zostawiali nas w spokoju i respektowali naszą potrzebę Ŝycia we własnym. Jinming na przykład tak bardzo obstawał przy tym. osobnym świecie. Kiedy było trzeba. W rzeczywistości był bardzo towarzyski i jego rówieśnicy ogromnie go lubili. Ŝe mama praktykuje politykę »swobodnego pasienia się na pastwisku«„. ale wielu ludzi do tego właśnie tęskni. Ŝeby mu pozwolono prowadzić własne Ŝycie. Ŝe jest aspołeczny. gdyby się go nie znało. Ojciec często powtarzał: „To świetnie. . Przy jego poparciu utrzymywałam swoją prywatność i własną przestrzeń. w kaŜdym razie moje rodzeństwo potrzebowało tego równie mocno jak ja. Ŝe moŜna by uznać.

Ŝe jesteśmy złodziejami. kto niósł koromysła z pełnymi wiadrami — stare domy nadal nie miały bieŜącej wody — zbierałam się na odwagę i proponowałam pomoc. wkroczył w moje Ŝycie w 1964 roku. a w marcu 1963 roku ogłosił apel do całego społeczeństwa. ale nikt nie jest tak bliski jak Przewodniczący Mao” — kult Mao (1964—1965) „Przewodniczący Mao”.14 „Ojciec jest bliski. aŜ pojawi się jakaś starsza kobieta i będę mogła eskortować ją do domu — jak to robił Lei Feng. Lei Feng był Ŝołnierzem. umarł w wieku dwudziestu dwóch lat. specjalnie jednak adresowany do młodzieŜy. matka jest bliska. KaŜdego popołudnia po szkole szliśmy świadczyć dobre uczynki — „jak Lei Feng”. Chodziliśmy na stację. jak nam powiedziano. W deszczowe dni stałam na ulicy z parasolką. jakie to cięŜkie. jak zawsze go nazywaliśmy. w ciągu 1964 roku. czekając. a swoje racje jedzenia odstępował kolegom leŜącym w szpitalu. bo starsze kobiety ze wsi myślały. Lei Feng wkrótce stał się dominującą postacią w moim Ŝyciu. Stopniowo. który. Zrobił bardzo duŜo dobrych rzeczy: pomagał ludziom starszym. chorym i potrzebującym. Czasem wyrywaliśmy im tobołki siłą. 279 . przygotowując swój powrót. chociaŜ nie miałam Pojęcia. Kiedy widziałam kogoś. dotyczący „uczenia się na przykładzie Lei Fenga”. Po okresie głodu wycofał się na jakiś czas. w 1962 roku. jak to robił Lei Feng. nacisk zaczął się przesuwać z tych harcerskich dobrych uczynków w stronę kultu Mao. Ŝeby pomóc starszym kobietom uporać się z bagaŜem. Oddał swoje oszczędności na fundusz pomocy dotkniętym katastrofami. kiedy miałam dwanaście lat.

Istotą szlachetności Lei Fenga. Ślubowaliśmy. jak powiedzieli nam nauczyciele. Ŝe „bezgranicznie kochał przewodniczącego i był mu bezwzględnie oddany”. Ale nie wiedziałam. Zgodnie z tym. ani nauczyciele. pełen jestem Ŝaru dla pracy rewolucyjnej. Ŝeby nasze ciała porwano na strzępy. zwaŜać na jego słowa. ani rodzice niezbyt się palili do wyjaśnień. Jego dziennik został opublikowany i stanowił nasz podręcznik etyczny. kim oni są. Istota tych dwóch komplementarnych sloganów została zilustrowana w poemacie Lei Fenga Cztery pory roku: Jak wiosna. Zanim Lei Feng podjął jakiekolwiek działanie. a kiedy spytałam o to. kiedy dominowały dwa jego slogany: „SłuŜ ludowi” i „Nie zapominaj o walce klas”. biorąc walizkę od starszej pani. Ŝe będziemy naśladować Lei Fenga. było to. porywami wiatru wymiatam indywidualizm niczym zwiędłe liście. postępować wedle jego wskazówek i być jego dobrym Ŝołnierzem”. Jak lato. Na prawie kaŜdej stronie znajdowało się uroczyste przyrzeczenie w rodzaju: „Muszę studiować myśli Przewodniczącego Mao. „pozwolimy. Najczęściej odpowiedź brzmiała: „wyglądają jak złe charaktery w filmach”. Ŝebyśmy zwracali uwagę na to. „wchodzić na góry stalowych ostrzy i schodzić w morza płomieni”. komu pomagamy podczas naszych dobro-uczynkowych wypadów. W 280 . nauczyciele powiedzieli nam. ciepło traktuję moich towarzyszy. Nie czułam się juŜ dobrze. Pierwsze artykuły Mao przeczytałam w 1964 roku. Ale nikt tak nie wyglądał jak te ucharakteryzowane i wystylizowane postacie. Nie mogłam przecieŜ zapytać: „Czy nie jest pani przypadkiem wrogiem klasowym?”. a kości zmielono na miał” oraz „podporządkujemy się bez słowa sprzeciwu Wielkiemu Przewodniczącemu Mao”. Jak jesień. drugi kultem bezosobowości. Stanowiło to dla mnie wielki problem. A dla wrogów klasowych jestem okrutny jak zimowe mrozy. Czasem chodziliśmy sprzątać domy na uliczce niedaleko szkoły. najpierw rozmyślał nad stosownymi słowami Mao. Nie wolno pomagać „wrogom klasowym”. Kult Mao i Lei Fenga były dwiema stronami monety: jeden był kultem osoby.

(Dobre uczynki Lei Fenga jakimś cudem zostały sfotografowane. to najbardziej rewolucyjna klasa. 281 . jako Ŝe chińska tradycja nakazuje. Pomagałam pchać. Mimo to byłam pełna wątpliwości. Ŝebym im juŜ nie pomagała. Gdy odstawałam.jednym z nich siedział rozwalony na bambusowym krześle młody człowiek i uśmiechał się cynicznie. Ŝebyśmy go wyczyścili. Nawet gdy było chłodno. Ŝe pracuje w fabryce maszyn. a błyszczące strugi potu płynęły po ich twarzach i plecach. Nauczycielka nie chciała mi tego powiedzieć. kiedy wychodziłam ze szkoły. ale po chwili byłam zupełnie wykończona. który go pchał. jak się mozolimy. patrząc. Ŝe właściwie nie wie. pchający uśmiechał się do mnie leciutko. Zastanawialiśmy się. Nie tylko nie oferował nam pomocy. to wrogowie klasowi. a robotnicy. kiedy widziałam zgiętą postać za wozem. Od tej chwili. którym za karę przydzielono tę cięŜką pracę. Pomagałam takŜe pchać wozy na ulicy. którzy pchają wozy. dodała. w szkole zaczęto prowadzić regularne sesje „gorzkich wspomnień i słodkich oczekiwań”. W trakcie kampanii Lei Fenga często stawałam i czekałam na te wozy. Ŝeby nie zmylić rytmu kroku i nie wytracić rozpędu wozu. jak nas wielokrotnie zapewniano. ogarniał mnie głęboki smutek. Nie cierpieliśmy tego obiboka z brudnym rowerem. Spytałam więc nauczycielkę. było im niezmiernie cięŜko. Kiedy ich widziałam. Jeśli droga bodaj trochę się wznosiła. odwracałam oczy i odchodziłam z cięŜkim sercem. a fotografie umieszczono w gazetach). Ale rzeczywiście ludzie pchający wozy często byli wyznaczani do tej pracy z powodu swoich dawnych powiązań z Kuomintangiem albo byli ofiarami którejś z kolejnych czystek. nie powinno się im pomagać. uwaŜając jednocześnie. Wiedzieliśmy jednak. ale jeszcze wyprowadził swój rower i zaproponował nam. Dlatego. Kiedyś koleŜanka z klasy powiedziała mi. czy był wrogiem klasowym. kaŜdy krok był wielkim wysiłkiem. śeby nauczyć nas nienawiści do wroga klasowego. Ŝeby zawsze zwracać się do autorytetu po rozstrzygnięcie. „Jaka szkoda — powiedział kiedyś — Ŝe nie ma tu prawdziwego Lei Fenga i Ŝe nie ma pod ręką fotografa. Ŝe ci. poprosiła jednak. Często były załadowane cementem albo kawałami piaskowca. Ŝeby zrobił zdjęcia do gazet”. pchający byli rozebrani do pasa. To mnie zaskoczyło. Były potwornie cięŜkie i dla męŜczyzny. Ku mojemu zdziwieniu nauczycielka wyglądała na zmieszaną i oświadczyła.

Kilka razy zwymiotowałam. Był niewolnikiem i pokazał nam blizny od straszliwego bicia. poruszający się na wózku na kółkach. Podobno to właśnie jedli biedni ludzie pod panowaniem Kuomintangu. Kiedy miał siedem lat. Kiedyś zabrano nas na wystawę „uświadomienia klasowego” na temat Tybetu: były tam fotografie lochów. Za kaŜdym razem. Pewien męŜczyzna. Nasza generacja urodziła się „pod czerwoną chorągwią”. Jeden z nich naleŜał do grupy etnicznej Yi. czy to aby nie Ŝart kucharza — bo było to naprawdę nie do opisania. Składała się ta potrawa z jakichś dziwnych ziół. hol pełen dzieci trząsł się od płaczu i łkania. co nazywali „posiłkami goryczy”. Ŝe mają co jeść i w co się ubrać. w których pełzały skorpiony. w nowych Chinach. śeby pokazać nam. którego się dopuścił. Ŝeby zademonstrować. w jakim luksusie. Od 1964 roku otwarto takŜe „muzea świadomości klasowej” — urządzono je w obszernych domach byłych posiadaczy ziemskich. i przeraŜających narzędzi tortur. a wśród nich przyrząd do wyłupiania oczu i przecinania ścięgien na kostkach. Podczas wolnych dni w 282 . które sprawiał mu jego pan. w której aŜ do lat pięćdziesiątych utrzymywał się system niewolniczy. powiedział nam kiedyś w szkole. poniewaŜ została zgwałcona przez feudała. o przedwczesnym i bolesnym umieraniu. jego matka podobno powiesiła się. jak bezbrzeŜnie są wdzięczni Przewodniczącemu Mao za to. o zimach bez butów. Do naszej szkoły przychodzili wieśniacy i robotnicy i słuchaliśmy o ich dzieciństwie. i nie wiedzieliśmy. Wychodziłam z tych sesji kompletnie zdruzgotana cięŜarem zła Kuomintangu — i coraz bardziej oddana Mao. Mówili. dopóki nie przyszedł Mao. jak wyglądało Ŝycie za czasów Kuomintangu. dzięki potowi i krwi wieśniaków. od czasu do czasu kucharze robili coś. jak nam powiedziano. w którym panował głód. przecięto mu ścięgna. czym byłoby Ŝycie bez Mao. a tak bardzo kochał Przewodniczącego Mao. Ŝyli wrogowie klasowi. i zastanawiałam się. i dlatego tak bardzo nienawidził wrogów klasowych.podczas których starsi ludzie opowiadali nam o swoich nieszczęściach w przedkomunistycznych Chinach. A Lei Feng wiedział. kiedy ktoś opisywał swoje okropne przeŜycia. Ŝe dawniej był chłopem pańszczyźnianym w Tybecie i z powodu jakiegoś drobnego przewinienia.

W oknach restauracji połyskiwały przypieczone na złoto kaczki. których mogli dosięgnąć. wiosny. wijącym się wśród zarośli. Jedna rzecz mnie zastanowiła: kilka drzew stojących na polu było kompletnie ogołoconych z gałęzi i liści — zostało ich trochę tylko na czubku i wyglądały jak maszty na flagi w zielonych czapkach. Ŝeby coś zjeść. snującego się nad strzechami domów. Ale nie powiedział. Wieś wyglądała kwitnąco. oddalonej o dwie i pół godziny jazdy samochodem od domu. gdzie zarezerwowano dla nas specjalny gabinet. Ojciec objaśnił. Ojciec prosił nas.czasie chińskiego Nowego Roku. jest mało opału i wieśniacy obcięli wszystkie gałęzie. Spod pokrywek wielkich bambusowych kociołków do gotowania na parze. intensywnie uprawianej. Ojciec mieszkał w tej okolicy podczas głodu w 1961 roku i teraz miejscowi urzędnicy chcieli mu pokazać. ojciec zabrał nas do takiej słynnej posiadłości. Ŝebyśmy potem napisali esej o tej podróŜy. Ŝe na równinie Chengdu. zatrzymaliśmy się. wieśniacy spoglądali na nas z ciekawością — jacyś obcy. zgodnie z chińską tradycją. wydobywały się rozkosznie pachnące obłoki pary. Kiedy przechodziliśmy przez zatłoczoną restaurację. patrzyłam uwaŜnie przez szyby na śliczne zagajniki bambusowe. opisując scenerię. Kłębili się tu wieśniacy w nowych. otaczające wiejskie domy. z honorami wprowadzani 283 . Czasem gałąź wcześnie kwitnącej wiśni odbijała się w strumyku. Zabrali nas do restauracji. starsi nosili śnieŜnobiałe turbany i ciemnoniebieskie fartuchy. czystych ubraniach. jak wiele się zmieniło. Edukacja polityczna była jednak tym razem wymówką. Była to jedna z rzadkich okazji. i pomiędzy liśćmi bambusa wypatrywałam fantazyjnej linii dymu z komina. ulokowanych na stoiskach przy zatłoczonych ulicach. W miasteczku. a naprawdę chodziło o wyprawę „na spacer po świeŜej zieleni” (taqing) dla powitania. Nasz samochód przebijał się przez tłum w stronę biura miejscowego zarządu. kiedy nasza rodzina mogła wyjechać z miasta. jednak większość z nich została wycięta na opał przy wytapianiu stali podczas Wielkiego Skoku. w którym odbywały się targi. Gdy samochód jechał asfaltową drogą wysadzaną eukaliptusami przez zieloną równinę Chengdu. więc obserwowałam wszystko z wielką uwagą. który mieścił się w duŜym domu z dwoma kamiennymi lwami przed wejściem. Ŝe jeszcze kilka lat temu było tu sporo drzew.

Ŝe zupełnie zniknęłam. Ojciec siedział z przodu. odmierzał ziarno. jak nam powiedziano. Kiedy się odwrócił do tyłu. drugą. W jednym z pokoi. Wyjaśniono nam. którzy musieli płacić właścicielowi ziemi wysokie dzierŜawne.przez miejscowego szefa. Była tu równieŜ sala tortur i loch z Ŝelazną klatką. Promieniał z zadowolenia. Na stołach widziałam dziwne dania. Ŝe brat tego nieludzkiego właściciela ziemskiego wchodzi w skład rządu i jest ministrem w Pekinie. zanurzoną w ohydnej. Stały tam rzeźbione figury bezrolnych wieśniaków. podobnie jak my. Trzy wystrzały. Ŝeby w niej stanąć w wyprostowanej pozycji. a tutaj jedzenie było jedną wielką niespodzianką. co podawano w naszej kantynie. Jedna z moich nauczycielek stała z tyłu. a został nim w nagrodę za to. Uśmiechnęła się do mnie. Nie powiedziano nam jednak. Ŝe w 1949 roku bez walki poddał Chengdu komunistom. a wieśniacy znowu gapili się na naszą grupę. i za wąska. zobaczył. mieszkały trzy mamki. jak właściciel ziemski uŜywał dwóch róŜnych miarek — jedna. Ŝe przywileje mnie zawstydzają. Klatka była za niska. Na drodze do muzeum nasz samochód wyprzedziła cięŜarówka. gdybym się wynosiła z ich powodu. Ŝe ślinka napływała do ust. które dostarczały mu codziennie mleka. zgniłej wodzie. Muzeum okazało się szokujące. słuŜyła mu do odbierania ziarna. Zademonstrowano nam. Przez cały czas. ale same łapki. które wyglądały tak. to dobrze. Ŝe feudał zamykał w niej za karę wieśniaków. większa. poniewaŜ uwaŜał ludzkie mleko za najbardziej odŜywcze. Poza tym potrawy nosiły zupełnie nowe nazwy: Perłowe gałki. wiosennym powietrzu. Głowa lwa. Ŝeby w niej usiąść. ale ja skurczyłam się na siedzeniu na myśl o róŜnicy pomiędzy samochodem z szoferem a otwartą cięŜarówką podskakującą na wybojach w chłodnym. które są podobno bardzo delikatne. Jego konkubina numer pięć zjadała dziennie trzydzieści kaczek — nie mięso. z młodszym bratem na kolanach. na której jechali uczniowie z mojej szkoły. Prawie nigdy nie jadłam niczego poza tym. gorzej by było. kiedy opowiadano nam o „ludoŜerczym okresie 284 . Na pewno wybierali się do muzeum „świadomości klasowej”. którzy nie byli w stanie zapłacić dzierŜawy. Ŝe moje zakłopotanie ujawnia pozytywne cechy. Powiedział. mniejszą. które poŜyczał. Po posiłku kierownik restauracji poŜegnał nas na chodniku.

Była skuteczna. Ŝywą materią. Wrogowie klasowi byli przedstawiani jako podli złoczyńcy. poza ludzkim zasięgiem. Ich postacie uosabiały potęgę państwa i autorytet duchowy. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. Unikał radia — a telewizji jeszcze nie było. Przez dwa tysiące lat Chiny miały cesarzy. jak i moi rówieśnicy byliśmy po uszy zanurzeni w tej szytej grubymi nićmi. poza jego ścisłym dworem. miało z nim kontakt. Moi rodzice równieŜ. Nawet jego koledzy z samego szczytu władzy spotykali 285 . ale skutecznej indoktrynacji. którzy cofnęliby Chiny do okresu Kuomintangu. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy. podobnie jak setki milionów Chińczyków. Podobno Chiang Kai-shek zamierzał podjąć inwazję na Chiny w 1962 roku. jak i dla większości mojej generacji wrogowie klasowi pozostali figurami dalekimi. właśnie oni bardzo się przyczyniali do wzmocnienia kultu Mao. byli pod wpływem tej tradycji.Kuomintangu”. I dlatego. podczas „trudnego okresu” — bo tak brzmiał oficjalny eufemizm okresu głodu. jedzenie i zimowe buty. dotyczącej nieszczęśliwej przeszłości. było to. pozostając w cieniu tajemnicy — zawsze odległy. Bardzo niewielu ludzi. Ŝeby obrośli codzienną. Szczerze mówiąc. stracimy naukę. i zarówno ja. powinniśmy niszczyć wroga. Ŝe tak dokładnie starł przeszłość. Pomimo tych działań zarówno dla mnie. zwłaszcza Ŝe dorośli nie proponowali alternatywnego punktu widzenia. Niemniej oczekiwanie na pojawienie się jakiejś wrogiej postaci zostało w nas zasiane. które gdzie indziej kierowano ku postaci lub pojęciu Boga. Mao jeszcze bardziej uosabiał Boga. dzieci. poniewaŜ Mao odwoływał się do szlachetnych uczuć: bezkompromisowość wobec wrogów klasowych oznaczała przecieŜ lojalność wobec ludu. mglistymi i abstrakcyjnymi. Ŝe my. co by oznaczało. jak nam powiedziano. które miały zakwitnąć jego własną deifikacją. podkreślano jednocześnie. W tym samym czasie Mao rzucał ziarna. Wezwanie do całkowitego podporządkowania się Mao wabiło pozorem wyrzeczenia się egoistycznych odruchów. paradoksalnie. NaleŜeli do odległej przeszłości i Mao nie zdołał sprawić. Kult Mao znajdował wspaniałą poŜywkę w ludzkiej pamięci. Uczucia religijne. Bardzo trudno było przebić się przez tę retorykę do rzeczywistości. w Chinach kierowano bezpośrednio do cesarza.

a to znaczyło dla nich bardzo wiele. ale najbliŜszy jest Przewodniczący Mao”. To za rządów Mao Chiny stały się siłą. W rzeczywistości Mao cofnął Chiny do stanu Państwa Środka i z pomocą Stanów Zjednoczonych przywrócił ich dawną izolację od świata. Jego zasługą było przecieŜ zakończenie wojny domowej. wbijano nam do głowy. kiedy „uczyliśmy się na przykładzie Lei Fenga”. kiedy Mao przyjechał do Chengdu w 1958 roku i zaprosił wszystkich urzędników powyŜej 18 stopnia do wspólnej fotografii. zaprowadzenie pokoju i uzyskanie stabilności. a jaka innych przywódców. Poza tym prawie zupełna niemoŜność dostępu do informacji oraz systematyczna dezinformacja sprawiały. Wielu ludzi doszło do takiego stanu. a co klęską Mao — albo zorientować się. Ŝe większość z nich była Mao szczerze wdzięczna i na pewno nie uwaŜała. bo dzieci mogłyby wygadać się przed innymi dziećmi.go jedynie podczas formalnych „audiencji”. Ŝe kult jego osoby im uchybia. Słowa popularnej piosenki brzmiały: „Ojciec jest bliski. jakby ich myśli mogły się jakimś sposobem wydostać na zewnątrz. Ŝe obowiązuje nas przede wszystkim lojalność wobec Mao. do której Chińczycy tak bardzo tęsknili. który wyplenił zgniłą dynastię i sam został mądrym cesarzem. Ŝe w ogóle nie śmieli myśleć. Podczas lat. niŜ człowiekiem w czasie wojny”. jaka część zasług komunizmu to dzieło Mao. Chińczycy znowu się czuli wspaniali i najlepsi — za cenę zupełnej utraty kontaktu ze światem zewnętrznym. i wielu Chińczyków nie czuło się juŜ poniŜonych z powodu swojej narodowości. matka jest bliska. łącznie z matką i ojcem. Mao-cesarz pasował do jednego z wzorców utrwalonych w chińskiej historii: wódz powszechnego ludowego powstania. Po fiasku Wielkiego Skoku prawie całkowicie zniknął. Po Yan'an mój ojciec widział go tylko raz. Nawet jeśli pociągały ich inne idee. MoŜna zresztą powiedzieć. Ŝe większość Chińczyków nie potrafiłaby ocenić. niewielu wspomniało o nich swoim dzieciom. WdroŜono nas do myślenia. Niemniej duma narodowa dla Chińczyków była tak waŜna. Ŝe Mao zarobił na swój bosko-cesarski status. Ŝe wszyscy. sprawującym władzę absolutną. W budowaniu kultu Mao istotne znaczenie miał teŜ strach. co było sukcesem. a to ściągnęłoby potem nieszczęście na wszystkich. Ŝe mówili nawet: „lepiej być psem w czasach pokoju. jeŜeli nie byli 286 . z którą świat musiał się liczyć.

po stronie Mao. Nawet najbardziej podstawowe informacje dotyczące rodziny były poddawane autocenzurze. Moi rodzice. są naszymi wrogami. szliśmy do niej. Lubiłam siedzieć u niej w kuchni i gawędzić z nią. Miała wtedy koło siedemdziesiątki. jak wielu innych rodziców w Chinach. ale tom z czterema filozoficznymi pracami Mao. Na moje trzynaste urodziny. Tryskało ze mnie współczucie dla kaŜdego. prezentem. co mogłoby zasiać w mojej duszy ziarno zwątpienia w Mao. jak zwykle. co odbiegałoby od ortodoksyjnej linii. kto Ŝył pod rządami Kuomintangu i powiedziałam: „Babciu Deng. Powiedz tylko: »Słucham Przewodniczącego Mao«„. Zawsze nosiła szare bawełniane wdzianko i czarne bawełniane pantofle. która pracowała w zarządzie prowincji. ale wyglądała o wiele młodziej dzięki swojej gładkiej i delikatnej. jaki dostałam od ojca. W 1965 roku na Nowy Rok podjęłam postanowienie. Nie powiedziano mi o aresztowaniu mamy w 1955 roku ani o głodzie — nie powiedziano mi niczego. Nigdy nie słyszałam o Yulinie czy innych krewnych babci. Lubiła dzieci i ciągle się u niej kręciłam. gdy miałam około trzynastu lat. krwiopijcy! 287 . Było to tym bardziej podniecające. ksiąŜki fantastycznonaukowe. mieszkająca przez jakiś czas w sąsiednim domu z córką. przyszłam do niej zaraz po jednej z bardzo emocjonujących sesji „gorzkich wspomnień”. choć zdecydowanej w wyrazie twarzy. w której wyraŜa się obietnicę dobrego zachowania. a ona przyrządzała to dla nas. jak bardzo musiałaś cierpieć pod tym diabelskim Kuomintangiem! Jak ci Ŝołnierze musieli was łupić! A ci posiadacze ziemscy. co nie było zgodne z oficjalną propagandą. Ŝe „będę posłuszna babci” — jest to tradycyjna chińska formuła. bo tak było najbezpieczniej. Ojciec potrząsnął głową i powiedział wtedy: „Nie powinnaś tak mówić. a była to macocha Deng Xiaopinga. Kiedy z przyjaciółmi ukradłam pikle z kantyny albo kiedy zebraliśmy kwiaty melona i zioła z ogrodu naleŜącego do kompleksu i nie mieliśmy odwagi zanieść tego do domu. Wielu rodziców świadomie wychowywało swoje dzieci na konformistów. Tylko jedna dorosła osoba powiedziała do mnie coś. nigdy nie powiedzieli dzieciom niczego. w marcu tego roku. Kiedyś. Ŝe jedliśmy owoce zakazane. które sama robiła. nie były. Była bardzo swobodna i traktowała nas jak równych sobie.

Względna liberalizacja początku lat sześćdziesiątych zaczęła się kończyć. i nie zawsze byli źli. Od 1959 roku nie było politycznych kampanii. Ŝe permanentna walka jest niezbędnym składnikiem rozwoju społecznego. Ŝe kult Mao i nacisk kładziony na pojęcie walki klasowej jest częścią planu mającego doprowadzić do kompromitacji prezydenta Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga.Co tobie zrobili?”. a ubrania znów miały kształt worków. Ŝe nigdy nikomu tego nie powtórzyłam. sekretarza generalnego Partii.. Bluzki i Ŝakiety. i kiedy sam będzie na tyle mocny. gdy tymczasem jego „słuszne” podejście do rzeczy obróciło kraj w ruinę.. „CóŜ — odparła — nie wszyscy i nie zawsze łupili. zaczął w 1964 roku przygotowywać wielki prolog konfrontacji. Ŝe jego oponenci poniŜyli go. Nastała pora gładkich materiałów o spokojnych kolorach. Kiedy to nastąpiło. Dla Mao idea pokojowego rozwoju była nieznośna. Ŝeby mogła wytrzymać ten eksperyment. Chciał zemsty. Jako człowiek praktyczny. proste włosy. windował swój autorytet jak najwyŜej. potrzebował działania — brutalnego działania — i uwaŜał.. poszukiwali raczej zgody niŜ konfliktu. które teraz nosiła. Mao nie był zadowolony z ich działań. Jej słowa uderzyły we mnie jak pociski. 288 . Był niespokojnym duchem. Ŝeby usunąć swoich potęŜnych partyjnych wrogów.. nie były juŜ ani dopasowane. Ŝe jego przeciwnicy nie są osamotnieni.”. Lokówki mamy poszły w odstawkę i zapanowała moda na krótkie. Ale chciał znowu zacząć wprowadzać swoje idee. co nazywał „drogą kapitalistyczną”. Ŝe to. Mao nie mógł tego wszystkiego przeboleć. Nie satysfakcjonowało go nic mniej niŜ deifikacja. a mając świadomość. Odczekał do chwili. Czuł. wykazując jego niekompetencję. urodzonym wojownikiem i poetą. Szczególnie złościło go. Jego towarzysze partyjni stali się jego zdaniem zbyt tolerancyjni i miękcy. Bardzo mi było Ŝal spódnic mamy. W tym czasie nikomu z nas nie przyszłoby do głowy. Od 1964 roku w kompleksie nie urządzano juŜ dansingów. ani kolorowe. bo doprowadzili do pewnej liberalizacji ekonomicznej i społecznej. Byłam tak zszokowana. dobrze działało. w których ludzie występowaliby bezpośrednio przeciwko sobie. potrafił to jednak dostrzec i pozwalał im prowadzić sprawy na ich sposób. kiedy tylko gospodarka kraju będzie w odpowiednim stanie. aŜ gospodarka została uleczona. UwaŜał ich podejście raczej za kapitalistyczne niŜ socjalistyczne.

Ostatnim akcentem było zwilŜenie włosów wodą z kwiatów osmantusa. choć zgodnie z chińską tradycją. kobiety w średnim wieku (to znaczy po trzydziestce) nie powinny nosić włosów poza ramiona. kiedy była konkubiną. Wszystkie inne rzeczy robiła bardzo szybko. nosiła się bardziej po kobiecemu niŜ mama. Malowała takŜe delikatnie brwi czarnym węglowym ołówkiem. ale zawsze wpinała w nie kwiat. kiedy zsiadała z roweru i z wdziękiem unosiła biało-niebieską spódnicę w kratkę. Ŝe powstawała pachnąca piana. kiedy ze sklepów zniknęły perfumy. Ŝe włosy robią się od nich matowe i suche. czarne włosy. jej spódnica układała się jak wachlarz. i powoli zanurzała w niej swoje czarne włosy. jednak nauczyłam się Ŝyć pomiędzy tymi myślami i rzeczywistością i traktować je rozdzielnie. Niemniej było to dziwne uczucie patrzeć. gęste. Stałam przy pniu platana. Pamiętam. które podkreślały połysk jej włosów. która w tym okresie miała pięćdziesiąt parę lat. Widząc w lusterku jej uśmiechnięte oczy z tym szczególnym wyrazem koncentracji. czułam. ale za to bardzo dbała o swoje długie. tak jak na przykład konkubiny. Tarła owoc tak. stanowiącej część ulicy za naszym kompleksem. zawsze w tradycyjnym stylu — były nieodmiennie jasnoszare. grzebień przesuwał się gładko i zostawiał delikatny zapach. którą sama przyrządzała od czasu. przy której się nie spieszyła. Kiedy wychodziłam 289 . Babcia zwijała włosy w skromny koczek z tyłu głowy. Czasem były to dwa kwiaty magnolii koloru kości słoniowej. były negatywnymi postaciami. Ŝe jest to dla niej jedna z najprzyjemniejszych chwil. Jej wdzianka. jak obserwowałam ją przy czesaniu. które nosiły makijaŜ. Niewiele wiedziałam o tym okresie Ŝycia ukochanej babci. którą komuniści przejęli. czasem jaśmin z dwoma ciemnozielonymi liśćmi. jak lubiłam obserwować ją. Potem moczyła drewniany grzebień w soku z nasion pomelo. a na nos kładła odrobinę pudru. jak babcia robi makijaŜ — chociaŜ patrzyłam na to od dziecka. Była to jedyna czynność. W filmach i ksiąŜkach wszystkie kobiety. Gotowała owoc chińskiego drzewka świętojańskiego i uŜywała tego wywaru do mycia głowy. Babcia. Nigdy nie uŜywała szamponów ze sklepu.Pamiętam. Gdy jechała w moją stronę. który rósł na polance. twierdziła. W letnie wieczory woziłam tam Xiaofanga w bambusowym wózku i czekałam na jej powrót do domu.

pierwszego dnia powiedziano nam. Szła dumnie wyprostowana. Wytyczne klasowe oznaczały. Polityka wlewała się w moje Ŝycie coraz szerszym strumieniem. Właściwie lubiła te spotkania — stanowiły okazję do pogadania z innymi kobietami i zawsze wracała z nich z mnóstwem najnowszych ploteczek. Ŝołnierzami. Mogła sobie na to pozwolić. zgodnie z jego instrukcją. na których mówiono o polityce Partii — jednak poza tym dawano jej spokój. Ŝe trzeba posuwać się bezpieczną drogą. Kiedy poszłam do szkoły średniej w 1964 roku. świadoma swojego wyglądu. zdawałam sobie sprawę z tego. intelektualista był „niepoŜądanym elementem” — ale jeśli był członkiem Partii.z babcią na zakupy. Mao oskarŜył niedawno szkoły i uniwersytety. byli robotnikami. W komitetach zasiadali emeryci i starsze wiekiem gospodynie domowe. a niektórzy z nich znani byli z tego. podlegałaby kontroli jednego z komitetów mieszkańców. Oznaczało to. których rodzice. i z kwiatem we włosach. Ŝe los wielu dzieci był zdeterminowany przez społeczną przynaleŜność rodziny i przypadkowy fakt narodzin tu. Ludzie ją zauwaŜali. co oznaczało. to co? Jak miały być zaklasyfikowane dzieci takich rodziców? Wielu urzędników odpowiadających za nabór uznało. z makijaŜem. Ŝe 290 . poniewaŜ mieszkała w kompleksie. a nie gdzie indziej. naleŜało dać pierwszeństwo córkom i synom o „dobrym pochodzeniu” (chus-heng hao). Ŝe wtrącali swoje pięć groszy do wszystkiego. Gdyby babcia znajdowała się pod ich kontrolą. którzy mieli oko na wszystkich niepracujących dorosłych. chociaŜ dyskretnym. Ŝe wygląda inaczej niŜ wszyscy. Ale w kompleksie nie było komitetu. Gdyby mieszkała w zwyczajnym mieszkaniu. Ŝe powinniśmy być wdzięczni Przewodniczącemu Mao. opiekunek dzieci i ludzi z obsługi kompleksu. wieśniakami. Raz w tygodniu musiała wprawdzie chodzić na zebrania dla rodziców i teściów. zwłaszcza ojcowie. poniewaŜ jego „wytyczne klasowe” miały wpływ na nabór do naszej szkoły w tym roku. na pewno spotkałyby ją albo niemiłe aluzje. Teraz. Ŝe przyjmują za duŜo dzieci burŜuazji. Ŝe faworyzowano dzieci. albo otwarta krytyka. Ale i tak status rodziny mógł być niejasny — ojciec robotnik mógł być kiedyś zatrudniony w jakimś kuomintangowskim urzędzie. urzędnik nie naleŜał do Ŝadnej kategorii.

291 . Ŝe nie mamy wspólnych doświadczeń i Ŝe nic nas nie łączy. Były stałym tematem prasy. Połowa dzieci w mojej klasie miała partyjnych rodziców. to wkrótce okazywało się. Ŝebyśmy nie wchodzili w zbyt bliską komitywę z tymi dziećmi. Moja nowa szkoła — Szkoła Średnia nr 4 — była „kluczowa” dla całej prowincji i dostawali się do niej tylko uczniowie z najlepszymi ocenami z egzaminów. W poprzednich latach jedynym kryterium były oceny. Wszystko to potwierdzało tylko jednak. Ŝe to dzięki wytycznym klasowym Mao dostałam się do tej szkoły. czy chemię w pierwszym roku nauki. Ŝe stanowiły grupę na specjalnych prawach. Ŝebym nie musiała liczyć tylko na ich nazwiska. Ojciec wbijał mi ją do głowy. Nauczyciele chcieli takŜe wiedzieć. Symetryczne rzędy cyprysów prowadzące w głąb terenu podkreślały uroczystą atmosferę. a taras. Wybrali angielski. W dwóch egzaminach pisemnych dostałam sto punktów z matematyki i tyle samo z literatury chińskiej. czy wolą fizykę. Wiele spośród dzieci wyŜszych urzędników zachowywało się teraz jeszcze bardziej bezczelnie niŜ kiedykolwiek i wszyscy. W rezultacie miałam bardzo niewielu przyjaciół. A jeśli juŜ spotykałam. nie mogła być zła. ale wkrótce przestałam o tym myśleć. kiedy do niej weszłam. nie rosyjski. W tym czasie dzieci wyŜszych i najwyŜszych urzędników (gaogan zidi) stanowiły niemal osobną warstwę społeczną. z wygiętym okapem. jaki język dla mnie wybierają. Jeśli to była idea Mao. Uwielbiałam tę szkołę od chwili. teraz równie waŜne jak oceny było pochodzenie społeczne. dwoje nauczycieli przyszło spytać rodziców. Niezbyt podobała mi się myśl. świadomej swoich „mocnych pleców” i nietykalności. Kiedy zaczęłam chodzić do nowej szkoły.preferowali dzieci partyjnych rodziców. martwili się ich zachowaniem. Ojciec często nas przestrzegał. ale tę decyzję rodzice pozostawili szkole. Wiodła do niej wspaniała brama z szerokim dachem wykładanym niebieskimi płytkami. WyróŜniał je inny sposób bycia i postawa. Do szkoły prowadziły kamienne schody. na który się wchodziło. która bezbłędnie pozwalała zaklasyfikować je do elity. od samego Mao w dół hierarchii partyjnej. bo tylko tych dwóch uczono. był wsparty na sześciu kolumnach z czerwonego drzewa. bo rzadko spotykałam dzieci z innych domów.

połoŜony u podstawy niewielkich wzgórz porośniętych winoroślą. w których uczyliśmy się biologii i chemii. na których siedzieliśmy lub leŜeliśmy podczas przerw. a za nim duŜy sad. Ŝeby dotknąć wachlarzowatego liścia drzewa ginko. Były tam wylęgarnie z kontrolowaną temperaturą. Para tych drzew. otoczony drzewami brzoskwiń i platanami. Czytałam tu godzinami. strzelistych i eleganckich. Wiosną. Na zajęcia pozaobowiązkowe wybrałam grupę biologiczną — przechadzaliśmy się razem wokół wzgórz i sadu. na których znajdowały się rzędy siedzeń ustawionych w kształt skrzydła (feilaiyi). w którym odbywała się nauka i który odcinał teren dawnej świątyni od strumyka. czasem tylko wyciągając rękę. dawniej poświęcona Konfucjuszowi. rosła przed wejściem do biblioteki. ale nie słuŜyła juŜ jako świątynia. wykonanymi z piaskowca. przeciętego trzema małymi. W sali wykładowej wyświetlano filmy. wszyscy mieli honorowe stopnie albo stopnie specjalne. drzewami i ziołami. Na obu piętrach budynek otaczały tarasy. łukowatymi mostkami z miniaturowymi rzeźbami lwów i innych zwierząt. Dalej były dwa trawniki.Szkoła została załoŜona w 141 roku przed n. który dawniej był podjazdem do świątyni. Była pierwszą szkołą w Chinach. Postawiono tu dwupiętrowy blok. Przed świątynią. a nauczycielka objaśniała nam charakterystyczne cechy roślin i uczyła ich nazw. W środku stało kilka stołów pingpongowych. Za świątynią był kolejny trawnik. Ale najbardziej lubiłam dwupiętrową bibliotekę. W centrum kompleksu szkolnego znajdowała się wspaniała świątynia. teren szkoły wyglądał jak róŜowe morze. U podnóŜa schodów rozciągał się rozległy teren. Ich lekcje były samą przyjemnością i nigdy nie miałam ich dość. stały dwie wielkie brązowe kadzielnice. Tylko ich widok mógł mnie oderwać od ksiąŜek. Tereny po bokach świątyni przekształcono w boiska do koszykówki i siatkówki. oddzielonych masywnymi kolumnami.e. załoŜoną przez lokalny rząd. kiedy kwitły brzoskwinie. 292 . Byli doskonali w swoich specjalnościach. Była dobrze zachowana. w których obserwowaliśmy wykluwające się z jaj kijanki i kaczuszki. odbywaliśmy ćwiczenia z mikroskopem i robiliśmy sekcje martwych zwierząt. Za mostkami rozciągał się przepiękny ogród. Najlepiej pamiętam nauczycieli. Dookoła rozlokowano laboratoria. ale nie unosił się juŜ nad nimi niebieski dym. zbudowaną w tradycyjnym chińskim stylu.

Zieleń liści cieszyła mnie. Byliśmy poruszeni do głębi jego troską. Ŝeby dał mi inne. najpierw od czerwieni do spłowiałej czerwieni i potem dalej. UwaŜa się. Przez piętnaście minut kaŜdego ranka robiliśmy ćwiczenia oczu. Ŝebym w młodym wieku została dobrą pisarką. Ŝe zielony kolor przynosi ulgę i uspokaja. został ujawniony w 1963 roku. Ŝe kiedy po śmierci Stalina w 1953 roku do władzy doszedł Chruszczow. jak i „wczesne spełnienie zamierzeń” — co wyraŜało jego pragnienie. myślą wybiegałam do Mao i potwierdzałam moją głęboką lojalność wobec niego. weszły do programu szkolnego. Zestaw został opracowany przez lekarzy i wykonywany w rytm muzyki. iŜ coraz więcej dzieci szkolnych nosi okulary. Ale 293 . Tak się składa. jak chińskie dzieci za czasów Kuomintangu. oznaczające zarówno „proszę”. Musiałam natychmiast zmienić imię. Podręczniki do literatury chińskiej zawierały coraz więcej propagandy. nasz kraj będzie powoli zmieniał kolor. aŜ do czerni”. Ŝe nie moŜemy pozwolić Chinom „zmienić koloru”. a potem gapiliśmy się intensywnie na wierzby i topole za oknami. przed drogą. ostrzegłszy nas. Ŝe uszkadzają sobie wzrok. nie wiadomo juŜ który raz.Ale polityczna indoktrynacja coraz bardziej wpełzała do Ŝycia szkoły i do nauki. Masowaliśmy punkty wokół oczu. Ŝe będziemy robić ćwiczenia oczu. to znaczy odejść od komunizmu do kapitalizmu. Ŝeby jakoś temu zaradzić. Pewnego dnia na porannym apelu kierowniczka szkoły oświadczyła. którą kroczy teraz Rosja. zbyt cięŜko pracując. a na specjalnych sesjach studiowaliśmy pisma partyjne. Niektórzy nawet łkali z wdzięczności. Prawie kaŜdy rodzaj działalności był przesycony polityką. Powiedziano nam. ćwiczenia przynosiły ulgę. Nakazał. Na porannych apelach coraz częściej czytaliśmy nauki Mao. Ŝe syczuański zwrot oznaczający „zblakłą czerwień” brzmi tak samo jak moje imię (erhong). co oznacza. Teksty polityczne. a coraz mniej klasyki. jak na mnie zerkają. Koledzy z klasy zaczęli chichotać i czułam. najczęściej autorstwa Mao. Rosja poddała się krajom kapitalistycznym i rosyjskie dzieci znowu cierpią głód i nędzę. który początkowo był ukrywany. Ŝe Przewodniczący Mao zauwaŜył. nasz nauczyciel od spraw politycznych powiedział: „Jeśli nie będziecie czujni. Powiedziała. Zaproponował Zhang. Rozłam między ZSRR i Chinami. Pewnego dnia. Tego wieczoru błagałam ojca. Najczęściej powtarzający się temat dotyczył tego.

Okazało się nagle. i Ŝe Lei Feng ćwiczył dniami i nocami. W tym czasie Mao nawoływał naród. a teraz nabrał politycznego znaczenia. Ŝe moja niechęć do sportu jeszcze się wzmogła. ćwiczenia na poręczach. które pojawiało się tylko w dawnej poezji. albo dać się złapać Amerykanom. zapomnianym określeniem „zmagań wojennych”. którym je zapisywano. Przedtem jednak sport nie był taki waŜny. pływanie. pośród rŜenia rumaków. skok wzwyŜ. jaką moŜe dać mu armia. Ŝe ćwiczenia fizyczne są niezwykle waŜne. którą pobrał od Lei Fenga. które miałoby militarny wydźwięk. Kiedy próbowałam pływać. Wielu moich przyjaciół pozmieniało w tym czasie imiona. Niestety ta presja spowodowała. Lin Biao. odzwierciedlał jego klasyczne lektury. Kiedy wróciłam do szkoły z nowym imieniem. rzucanie drewnianym ręcznym granatem. przechodził do nauki. nawet nauczyciele nie mogli rozpoznać tego znaku. Powiedziałam ojcu. a te nowe często zawierały element oznaczający „armię” lub „Ŝołnierza”. którzy z pewnością będą mnie torturować. zawsze miałam w głowie obraz amerykańskich najeźdźców ścigających mnie do brzegu rwącej rzeki. Zawsze byłam beznadziejna w sportach i nienawidziłam ich — oprócz tenisa. aby najechać Chiny i przywrócić rządy Kuomintangu. staczanych przez rycerzy w lśniących zbrojach. Ŝe Amerykanie tylko czekają na okazję. PoniewaŜ nie umiałam pływać. Napisał właśnie poemat. aby móc z nimi walczyć. w którym wzywał kobiety. Ŝe chciałabym dostać imię. armia stała się główną tubą kultu Mao. Ze strachu często miałam w wodzie skurcze i kiedyś prawie 294 . Oprócz dwóch godzin sportu tygodniowo obowiązywało nas teraz czterdzieści pięć minut ćwiczeń kaŜdego dnia po szkole. z włóczniami. który przyszedł na miejsce marszałka Peng Dehuai w 1958 roku. Moje nowe imię Jung (Rong) jest bardzo starym. i to w niewielu archaicznych frazach. przywoływał obrazy minionych bitew. Chciał przezwycięŜyć swoją fizyczną słabość i zostać mistrzem w rzucaniu granatami ręcznymi. pozostawało mi tylko albo się utopić. Wybór. Powiedziano nam. w myśl hasła: „Hartuj swoje ciało. Znak. Pod wodzą ministra obrony.ja nie chciałam tego imienia. aby od nauki. jakiego dokonał ojciec. aby „odrzuciły kobiecość i przywdziały strój wojskowy”. Wprowadzono przymusowe bieganie. aby bronić macierzystego kraju”.

nie nauczyłam się pływać.się utopiłam w basenie. Podczas usuwania tej trawy często uszkadzałam nie ją. było to w 1965 roku. Kiedyś. jakby mówili: „Ty sługo Amerykanów!”. co z kolei przyczyniało się do uzyskania lepszych wyników w rzucaniu granatami. Pełzała po gruncie i wypuszczała setki korzeni. W jednej chwili tworzyła sieć. Zarzuciłam to ćwiczenie. kwiatów i domowych zwierząt to burŜuazyjne nawyki i powinny zostać wyeliminowane. Rzucałam na Ŝałosną odległość. powiedziano nam nieoczekiwanie. w kaŜdej ręce trzymając cegłę. Jeśli uŜywało się motyki i szpadla. który znałam na pamięć. jak stalowe obcęgi chwytając grunt. Po chińsku jej nazwa oznacza „omotana wokół gruntu”. plątała się i przywierała do ziemi. jednak i tu nie było łatwo. Byłam w tym najgorsza w klasie. Trawa na naszym trawniku naleŜała do gatunku. ale zawsze potem. Rzucanie ręcznym granatem takŜe było bardzo waŜne — z oczywistych powodów. W lecie regularnie raz w tygodniu mieliśmy lekcje pływania. naziemną i podziemną. Ŝe moi koledzy szkolni podają w wątpliwość moją wolę walki z amerykańskimi imperialistami. Pewnego dnia. Mao juŜ wcześniej przypuszczał ideologiczny szturm na trawę i kwiaty. Z kwiatami moŜna było sobie o wiele szybciej poradzić. podczas cotygodniowego szkolenia politycznego. Ŝe mamy pójść usuwać trawę z trawników. Ŝe hodowanie trawy. było to podane jako sposób na wzmocnienie muskułów. Ŝe powinny 295 . ale własne palce. Czułam. które wbijały się w ziemię i przenikały w głąb. Następnego rana przyszłam na boisko i stałam z wyciągniętymi ramionami. na których miałam głębokie zacięcia. w którym oświadczył. ręce zaczynały mi się trząść z niekontrolowanego zdenerwowania. Ale kaŜda pozostawiona resztka — gdy robiło się nieco cieplej albo przeszedł deszczyk — odrastała triumfalnie i znowu musieliśmy podejmować walkę. moŜna było powoli podwaŜyć jeden z systemów korzeni. ale dopóki mieszkałam w Chinach. Ŝe oczy wszystkich wbijają się we mnie jak szpilki. mówiąc. W dzienniku Lei Fenga. ktoś zrobił uwagę na temat moich ciągłych niepowodzeń w tej dziedzinie. kiedy dawano mi drewniany granat. którego nie spotkałam nigdzie poza Chinami. Po kilku dniach tych ćwiczeń mięśnie ramion spuchły i zaczerwieniły się. rozpełzające się we wszystkie strony. bo nikt nie chciał ich usuwać. Czułam. Mao wydał rozporządzenie. Pod ziemią wypuszczała kolejne korzenie.

Wtedy juŜ miałam nawyk „samokrytycyzmu” i winiłam siebie samą za kaŜdy odruch. Ŝe czuję się taka nieszczęśliwa. Powiedziano nam. biała rzepa i bakłaŜany leŜały na chodnikach koło sklepów. który nie był zgodny z instrukcjami Mao. Ŝebym mogła je z kimś przedyskutować. Ta stała samoobserwacja i samooskarŜanie się były cechami maoistowskich Chin. gdyby nie imponujące osiągnięcia ekonomiczne. co było interpretowane jako kolejny dowód słuszności myśli Mao. próbowałam je więc zdławić i jakoś osiągnąć „słuszny” stan myśli i uczuć. niektóre moje odruchy mnie przeraŜały. było pod dostatkiem mięsa. Szczerze mówiąc. którzy nie mają własnych myśli. Było to powszechnie rozgłaszane i omawiane jako naukowe i przemysłowe osiągnięcie kraju. W październiku 1964 roku Chiny przeprowadziły eksplozję swojej pierwszej bomby atomowej. Próba eksplozji bomby zbiegła się z upadkiem Chruszczowa. wprost przeciwnie: nienawidziłam siebie za to. teraz gniły w koszach. a teraz jedzenie brzoskwiń było „czynem patriotycznym” i urzędnicy chodzili po domach. Kilka lat temu trzeba by się natrudzić. Te osiągnięcia podbijały dumę narodową. jak niszczy się moje ulubione rośliny. zwłaszcza w kontekście „odpierania aroganckich zakusów imperializmu”. Nie było mowy. a w sklepach oddawano je na przetwory i kiszonki. Religijny aspekt kultu Mao nie byłby moŜliwy w tradycyjnie świeckim społeczeństwie. kiedyś niedostępne. Ŝe mamy się stać nowymi. jakim było społeczeństwo chińskie. Ŝeby znaleźć choć jedną brzoskwinię. W 1964 roku Francja nawiązała stosunki dyplomatyczne 296 . tak duŜo ich było. Ludzie lubili swoje kwiaty i niektóre kwietniki przeŜyły tę kampanię. Po okresie głodu kraj w zdumiewający sposób odnowił swoje siły i standard Ŝycia uderzająco się podniósł. śyłam w stanie ustawicznego samooskarŜania się. Arbuzy. Ale tego rodzaju introspekcja zmierzała do ukształtowanie ludzi. W Chengdu. Jaja. Dopiero teraz jednak udało mu się wymóc realizację swoich idei — choć tylko do pewnego stopnia. Zostawiano je na noc na ulicy i prawie nikt niczego nie brał. kiedy patrzyłam. drobiu i jarzyn. Było mi bardzo smutno. chociaŜ ryŜ był racjonowany. próbując namówić ludzi do kupowania brzoskwiń za śmieszne pieniądze.zostać zastąpione przez kapustę i bawełnę. lepszymi ludźmi. bo nie było ich juŜ gdzie trzymać. Ale nie miałam Ŝalu do Mao.

W jednej chwili niebo zamieniło się w ogród róŜnych kolorów i kształtów. które odmawiały Chinom naleŜnego im w świecie miejsca. otoczonym murami miastem. Rozwinął się pośrodku nieba 1 łagodnie falował w jesiennym wietrze. Przez lata układałam pełne głębokich uczuć panegiryki dla Mao. na placu. Zostało to ogłoszone jako wielkie zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi. PoniŜej. tańczyło i śpiewało pięćdziesiąt tysięcy ludzi. za którymi pojawił się ogromny. w których dziękowałam mu za te wszystkie osiągnięcia i nieodmiennie przysięgałam mu lojalność. Stałam razem z rodziną i dygnitarzami z Sichuanu na trybunie w odświętnej atmosferze i czekałam na sztuczne ognie. Po północnej stronie placu stała prowadząca do dawnego pałacu brama. Wieczorem pierwszego października. który uznał komunistyczne Chiny. w szesnastą rocznicę utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. z wymianą ambasadorów — był to pierwszy zachodni kraj. Poza tym nie było w tej chwili jakichś ogólnych politycznych prześladowań i ludzie byli raczej zadowoleni. kiedy Chengdu było stolicą królestwa i dobrze prosperującym.z Chinami w pełnym wymiarze.. jaki był rzeczywisty wkład Mao. a potem potęŜna eksplozja roztoczyła na nim wspaniałe kolory. ChociaŜ najwyŜsi przywódcy wiedzieli. Brama ta była bardzo podobna do Bramy Niebiańskiego Spokoju w Pekinie.e. Szeroki dach pawilonu nad bramą opiera się na ogromnych ciemnoczerwonych kolumnach. morze połyskliwych fal. która teraz stanowi wejście do Zakazanego Miasta. nie dzielili się tą wiedzą ze społeczeństwem. Przez chwilę niebo było czyste. Wszystkie te pozytywy przypisano Mao. Z jakiegoś miejsca niedaleko mnie padł sygnał do rozpoczęcia pokazu. na placu w centrum Chengdu odbył się wielki pokaz sztucznych ogni. W 1965 roku miałam trzynaście lat. a balustrady zrobiono z białego marmuru. zwinięty jedwabny transparent. która została niedawno odrestaurowana i znowu jaśniała świetnością. róŜnią się tylko kolorami: ta ma szeroki dach wykładany zielonymi płytkami i szare ściany. W światłach 297 . które pojawiały się jedna za drugą. jaką miała w trzecim wieku n. Z dołu dobiegała muzyka i głosy ludzkie — wszystko to łączyło się wokół królewskiej bramy w atmosferze przepychu.

znad placu na transparencie połyskiwały znaki: „Długie lata Ŝycia dla naszego Wielkiego Przewodniczącego Mao!”. Poprzysięgłam sobie pracować cięŜko. A takŜe po to. Ŝe Ŝyję w epoce wielkiego Mao Zedonga”. nie mając nawet nadziei na zobaczenie go we własnej postaci?”. „JakŜe jestem szczęśliwa. Łzy napłynęły mi do oczu. aby zbudować mocne Chiny dla podtrzymania światowej rewolucji. aby zasłuŜyć sobie na zobaczenie Przewodniczącego Mao. . Chciałam dla nich coś zrobić. „Jak dzieci z kapitalistycznych krajów mogą Ŝyć z dala od niego. powtarzałam sobie. To było celem mojego Ŝycia. Ŝeby im pomóc w ich niedoli.

z których wiele było opowieściami o odwecie. Dla Mao owe mściwe duchy zbyt mocno kojarzyły się z postaciami „wrogów klasowych”. Oboje uznali wtedy. mimo nieszczęść. deifikowanym przez ludzi. które pojawiły się po okresie hibernacji. Hai Rui. Ŝe uŜywa się historycznych tematów. Ukazało się wiele nowych sztuk. aby przemycić insynuacje przeciw reŜimowi i przeciwko Mao. których bohaterem był Hai Rui. W Chinach istniała długa tradycja uŜywania historycznych tematów jako aluzji. czuło się nieco swobody literackiej i artystycznej. przez które moŜna wyrazić sprzeciw i nawet bardzo ezoteryczne zdania były świetnie rozumiane jako zakodowane odniesienia do współczesnych wydarzeń. dramatom o mandarynie z epoki Ming. W tym czasie Mao był w defensywie i coraz częściej szukał pomocy u swojej Ŝony. nadal był najwyŜszym przywódcą chińskim. PoniewaŜ jednak krajem zarządzali pragmatycy. Nikt nie atakował Partii otwarcie. ksiąŜek i filmów. ale teŜ i współczesne tematy rzadko się wtedy zdarzały. W kwietniu 1963 roku Mao zakazał wystawiania wszelkich „dramatów z duchami”. uosobienie 299 . Jiang Qing. którzy tak gwałtownie i na dobre zniknęli za czasów jego rządów. oper. Potem państwo Mao przyjrzeli się krytycznie innemu gatunkowi. jaki duch zmarłej ofiary bierze na swoim prześladowcy.15 „Najpierw zniszcz — a konstrukcja sama się potem znajdzie” — zaczyna się Rewolucja Kulturalna (1965—1966) Z początkiem lat sześćdziesiątych Mao. która w latach trzydziestych była aktorką. mandaryn z czasów dynastii Ming (1368 — 1644). jakie sprowadził na kraj.

którzy cieszą się największym autorytetem. W zimie z 1964 na 1965 posłano mamę jako szefową grupy roboczej do szkoły zwanej „Woli Targ”. a takŜe tym. do którego naleŜała mama. Wu Han — oraz profesor Ma Yinchu.odwagi i sprawiedliwości. nie spotykali się ze zrozumieniem. Ŝe się mylił. Pan Pao jej nie naciskał. protestującego w 1959 roku przeciwko polityce gospodarczej Mao. Ŝe nawet jeśli będzie szukać innych „wrogów”. wybitny ekonomista i obrońca kontroli urodzeń. W 1964 roku Mao sporządził listę trzydziestu dziewięciu artystów. Ŝeby przyjrzała się nauczycielom. ale kiedy zgłaszali się do pisarzy czy do ministrów zajmujących się sztuką. Został w końcu pozbawiony swojej godności i zesłany. Poza tym rozumiała. Nazwał ich „reakcyjnoburŜuazyjnymi autorytetami” — była to nowa kategoria wrogów klasowych. którzy piszą ksiąŜki i artykuły. KrąŜyła jednak na róŜnych poziomach urzędników partyjnych. Przeszedł rok 1965 i nic nie zrobiła. Za swoje poglądy został obwołany prawicowcem jeszcze w 1957 roku. ale nienawidził profesora Ma za to. których najbardziej podziwiała. których zamierzał oskarŜyć. a owych trzydziestu dziewięciu osób nie usunięto z ich organizacji partyjnych. walczył z cesarzem w imieniu pokrzywdzonych zwykłych ludzi. Większość z nich miała dość prześladowań i chciała zająć się 300 . poprzedniego ministra obrony. Po ostatnich prześladowaniach niewielu ludzi w ogóle odwaŜało się otworzyć usta. i tak ich nie znajdzie. pisarzy i naukowców. Prawie natychmiast po dymisji Penga dał się zauwaŜyć rozkwit gatunku dramatów o mandarynie z epoki Ming. który odpowiadał za tę kampanię w Chengdu. Państwo Mao usiłowali zwrócić na to uwagę. panu Pao. Powiedziano jej. iŜ ten wykazał mu. aŜ trafiła na poziom urzędników szczebla. Ich brak inicjatywy odzwierciedlał ogólny nastrój panujący wśród urzędników partyjnych. Mao uświadomił sobie w końcu potrzebę wprowadzenia kontroli urodzeń. poniewaŜ czystka zagraŜała ludziom. Ŝe mandaryn reprezentuje postać Peng Dehuaia. Lista nie została ogłoszona publicznie. Wśród wielu innych wybitnych osób na liście tej znalazł się znany autor sztuk o mandarynie z epoki Ming. Mama była przeraŜona. ryzykując własne Ŝycie. Powiedziała o tym swojemu przełoŜonemu. aby wyłapać inne „reakcyjno-burŜuazyjne autorytety”. Dostała tę listę z instrukcją. Państwo Mao podejrzewali.

kiedy partyjny dziennik odmówił publikacji jego artykułu. Właściwie nawet bardzo się przyczynili do rozwinięcia kultu jego osoby. Komitet Partyjny w Pekinie. kiedy po raz kolejny zawiodły moŜliwości opublikowania artykułu potępiającego sztukę Wu Hana w Pekinie. Celem publikacji tego artykułu miało być wciągnięcie do akcji najszerszych rzesz. Jego podejrzenia potwierdziły się. w którym oskarŜał Wu Hana i jego sztuki o mandarynie z epoki Ming. okazało się. Ŝe czeka go długa bitwa. którzy patrzyli na deifikację Mao ze zgrozą. Ten plan chytrze opatrzył nazwą Rewolucji Kulturalnej. jak i zwolnienia go ze stanowiska. Partyjna gazeta „Dziennik Ludowy” nie chciała przedrukować artykułu. Mao spostrzegł. jakim była machina partyjna. ale jednocześnie miał satysfakcję — wyzywał do walki niemal cały otaczający go świat i przeprowadzał manewr na ogromną skalę. w jego tonie brzmiała nuta rozŜalenia. Zatem stracił kontrolę. i Centralny Wydział Spraw Publicznych. Ŝe jest odcięty od obiektu swoich działań przez system partyjny. któremu grozi oskarŜenie przez jakiegoś drugiego Chruszczowa — i to za Ŝycia. Ŝeby to zatrzymać — Mao miał juŜ taką władzę i prestiŜ. To właśnie w tym artykule po raz pierwszy pojawił się termin „Rewolucja Kulturalna”. który odpowiadał za media i za sztukę. Wiedział. Ŝe Mao moŜe opublikować go w Szanghaju. Kiedy portretował samego siebie jako tragicznego bohatera porywającego się na potęŜnego wroga. podobnie jak 301 . Chciał powalić człowieka. wiedziało.poprawą standardu Ŝycia i budowaniem normalnej egzystencji. którego uwaŜał za chińskiego Chruszczowa. Ŝe lojalność wobec niego słabnie i Ŝe partyjni urzędnicy popierają politykę prezydenta Liu i Denga. Widział siebie samego jako drugiego Stalina. gdzie za prasę odpowiadali jego zwolennicy. którego Wu Han był wiceburmistrzem. ale nie sprzeciwiali się Mao w otwarty sposób. Mao zinterpretował tę reakcję na swoje nawoływania do polowań na czarownice jako wskaźnik. nie ulegli Mao i odmówili zarówno oskarŜenia Wu Hana. Dziesiątego listopada 1965 roku. Ŝe nic nie da się zrobić. Liu Shaoqi — a takŜe jego kolegę Denga oraz ich partyjnych zwolenników. który zawsze działał jako pośrednik pomiędzy nim a społeczeństwem. Tych niewielu. Ŝe nie było jak mu się sprzeciwić. Mao poczuł się zagroŜony. MoŜna było jedynie uciec się do czegoś w rodzaju biernego oporu.

a ten zasugerował. W tym czasie ojciec nadzorował „Dziennik Syczuański” i opowiedział się przeciwko przedrukowi artykułu. Ŝe debata powinna pozostać teoretyczna. Ale niektóre gazety z innych prowincji przedrukowały go. w których brali udział oponenci Mao i Zhou Enlaia i w trakcie których starano się nie dopuścić do kolejnego polowania na czarownice. Spotkał się z człowiekiem. który odpowiadał za kulturę w prowincji. Nie było go w biurze.„Dziennik Pekiński”. Mao zaprotestował. W kwietniu poproszono ojca. którzy są dysydentami. Sichuan był jedną z ostatnich prowincji. nie jest zabarwione politycznie i nie powinno prowadzić do politycznych ocen. wdraŜanej w Sichuanie. Nie wolno dopuścić do Ŝadnych dzikich oskarŜeń. Tym razem Mao był obecny i przy poparciu Zhou Enlaia miał decydujący głos. Podarł lutowe oświadczenie i oznajmił. Przez następne trzy miesiące odbywały się taktyczne manewry. Ŝeby nie przedrukowywać artykułu. muszą zostać wyeliminowani. kiedy mówił: „To on (Deng) powinien być na tronie”. Artykuł pojawił się z notą Zhou Enlaia. Ŝe pojęcie Rewolucji Kulturalnej ma słuŜyć teoretycznej dyskusji. Ŝe nie wolno dopuścić. którego ojciec podsłuchał w 1959 roku. Ŝe w Partii 302 . W lutym 1966 roku. ale został zignorowany. członek Politbiura. Ŝe jest on atakiem na marszałka Penga i wezwaniem do polowań na czarownice. jak trzydziestego listopada opublikował go wreszcie „Dziennik Ludowy”. który usiłował utrzymać pokój i jako „redaktor” napisał. Ŝeby zadzwonili do Deng Xiaopinga. w której przedrukowano artykuł. który stanowiłby przewodnik Rewolucji Kulturalnej. kiedy Mao był poza Pekinem. Dokument ten nosił nazwę „Dokumentu Kwietniowego”. Ŝeby zredagował dokument w duchu lutowego oświadczenia Politbiura. Podkreślił. sporo po tym. bliski przyjaciel Denga. aby „teoretyczna dyskusja” zdegenerowała się i przekształciła w prześladowania. Mówił on. poniewaŜ zorientował się. Był to ten człowiek. Dokument miał być opublikowany w maju. Politbiuro wydało oświadczenie. Partii nie wolno uŜywać siły do gnębienia intelektualistów. ale telefon odebrał marszałek He Long. Ŝe uczeni. He Long powiedział. a zrobiono to dopiero osiemnastego grudnia. Politbiuro podjęło nowe decyzje. ale zablokowano go. Wszyscy są równi w obliczu prawdy. zainicjowanego przez Mao. organ stołecznej organizacji partyjnej.

które Mao uwielbiał: „Raczej skrzywdzę wszystkich ludzi Ŝyjących na ziemi. Ŝe podlega Politbiuru i Centralnemu Komitetowi — Mao mógł udawać. Nazwał ich ludźmi „stojącymi u władzy. i większość urzędników partyjnych. Mogli to być równie dobrze oni sami. Niewielu wiedziało. który Ŝył w pierwszym wieku n. Wiedział teŜ. W tym czasie Mao wykonał najwaŜniejsze posunięcie: zorganizował swoją własną sieć dowodzenia. których skazał na śmierć. „burŜuazyjnej kwatery głównej w Partii”. Ale nie mieli pojęcia kogo. Rozpoczęła się gigantyczna kampania. która działała poza aparatem partyjnym. chociaŜ — poprzez deklaracje. a konstrukcja znajdzie się potem sama”. Kim dokładnie byli „uczniowie kapitalizmu”? Prawdopodobnie sam Mao tego dokładnie nie wiedział. ze owa sieć działa zgodnie z rozkazami Partii. niŜ dopuszczę. kto w obrębie olbrzymiego systemu partyjnego jest wobec niego lojalny ani kim są zwolennicy Liu i Denga i ich „kapitalistycznej drogi”. i w końcu to zrobił. Jeden z jego ulubionych bohaterów. kiedy dowiedział się. generał Cao. wypowiedział nieśmiertelne zdanie. 303 . Ojciec i mama jako starsi urzędnicy partyjni domyślali się. Niejednoznaczne brzmienie wezwania Mao do walki wprawiło w pomieszanie i społeczeństwo. Nie bał się teŜ skrzywdzić niewinnych. Ŝe para starszych ludzi. gdyŜ podejrzewał ich o zdradę. Wiedział natomiast. Generał powiedział to. nawet tych najbardziej lojalnych. Byli oszołomieni i ogarnęła ich zgroza. do czego Mao ich tym razem prowadzi i kto teraz jest wrogiem. Według jego własnych słów: „najpierw zburz. Ale nie wiedział. Ŝe chce się pozbyć Liu Shaoqi i Deng Xiaopinga.Komunistycznej są urzędnicy. Nie bał się zniszczenia Partii Komunistycznej — Mao-władca zawsze brał górę nad Mao-komunistą. Wierni wobec niego przeŜyją ten upadek. którzy kroczą drogą kapitalistyczną” i ogłosił wobec nich stan wojny.e. Ŝe kontroluje jakąś jedną trzecią Partii. Ŝeby ktokolwiek mnie skrzywdził”. Zostali określeni jako „uczniowie kapitalizmu”. Obliczał.. zwana Rewolucją Kulturalną. Ŝe Mao chce kogoś ukarać. postanowił zniszczyć całą Partię. w rzeczywistości uratowała mu Ŝycie i wyrok był niesprawiedliwy. Ŝe chce wymienić cały Pekiński Komitet Partii. którzy chronią dysydentów i innych wrogów klasowych. Aby Ŝaden z jego wrogów nie mógł uciec.

„Zgnieciemy kaŜdego. Przez głośniki grzmiały wstępniaki z „Dziennika Ludowego”. które musieliśmy codziennie czytać. które zapadły mi głęboko w pamięć. Wyznaczył Chen Bodę do przejęcia gazety. przede wszystkim „Dziennikiem Ludowym”. Wszyscy dostali po jednym egzemplarzu i powiedziano nam. ale musieliśmy przychodzić do szkoły. szefa wywiadu i słuŜb bezpieczeństwa Kang Shenga oraz pani Mao. trzymających w rękach dzieła Mao. Ludzie ci stali się ścisłym gronem przywódczym Rewolucji Kulturalnej. Następnie zajął się mediami. „Dziennik Ludowy” zasypywał kraj lawiną ostrych wstępniaków. Począwszy od czerwca 1966 roku. i w ten sposób zapewnił sobie środek. często były wypełnione tylko fotografiami Mao. „Myśl Mao Zedonga wyznacza drogę naszego Ŝycia!”. a pierwsze strony gazet. które zostały zebrane w ksiąŜeczce kieszonkowego rozmiaru z czerwoną plastikowaną okładką.Ustanowił swoim zastępcą marszałka Lin Biao. Była w nich takŜe codzienna kolumna cytatów z Mao. który zastąpił Peng Dehuaia jako ministra obrony w 1959 roku i ogromnie się przyczynił w armii do rozdmuchania kultu Mao. aby uświęcić jego kult. „Ludy całej ziemi kochają Przewodniczącego Mao!”. Ŝebyśmy strzegli tej ksiąŜeczki jak źrenicy 304 . Pamiętam pisane wielkimi literami slogany. za pomocą którego mógł się komunikować z setkami milionów Chińczyków. co stało się trzydziestego pierwszego maja. Sztab Rewolucji Kulturalnej. Codzienne czytanie gazet przekształciło się w recytację i uczenie się na pamięć „Cytatów z przewodniczącego Mao”. który był oficjalnie gazetą Partii i cieszył się największym autorytetem — ludzie przywykli do niego jako do reprezentanta głosu władzy. bo tak wiele razy je czytałam: „Przewodniczący Mao jest czerwonym słońcem naszych serc!”. jakim jest Rewolucja Kulturalna. kto sprzeciwi się Przewodniczącemu Mao!”. Ustanowił takŜe nowe ciało. wzywając w nich do ustanowienia „absolutnej władzy Przewodniczącego Mao”. Na początku czerwca nauka w mojej szkole kompletnie zamarła. zwanej „Małą Czerwoną KsiąŜeczką”. do „wymiecenia wszystkich diabłów i węŜowych demonów” (wrogów klasowych) i nawołując ludzi do przyłączenia się do Mao w bezprecedensowym przedsięwzięciu. pod zarządem swojego dawniejszego sekretarza Chen Body. Były tu teŜ całe kolumny z pełnymi uwielbienia komentarzami cudzoziemców i zdjęcia Europejczyków. Zmobilizowano chińską dumę narodową.

który opisał całą tę sprawę. Czasami śmiał się suchym. Jednak juŜ w czerwcu 1966 roku. ale nie podano uczniom ich nazwisk. Nauczyciele uczestniczyli w tym z róŜnych powodów: z konformizmu. które wkrótce pokryły cały teren szkoły. Według jednego z oskarŜycielskich plakatów miał powiedzieć na początku lat sześćdziesiątych: „Okrzykami »niech Ŝyje Wielki Skok!« nie napełni się Ŝołądków”. KrąŜyły teŜ pogłoski. na której widniał jego najbardziej łaskawy uśmiech. Podobnie jak w „Wolim Targu”. Ŝe Wielki Skok spowodował głód. Grupa robocza zmusiła uczniów i pozostałych nauczycieli do sporządzania oskarŜycielskich plakatów i gazetek. uznano za „wroga klasowego”. Wtedy po raz pierwszy w mojej podświadomości zagnieździł się lęk przed Przewodniczącym Mao. krótkim pół kaszlem. KaŜdego dnia unisono śpiewaliśmy ustępy z niej. pan Chi. którego uwielbiałam. w jakim kierunku padnie jego wzrok”. Pokryliśmy więc równieŜ ściany klasy twarzą Mao. jaką wzbudzała Rewolucja Kulturalna. w gwałtownej potrzebie złoŜenia jej ofiar podano nazwiska oskarŜonych do wiadomości całej szkoły. aby „widzieć twarz Przewodniczącego Mao. pół śmiechem.oka. w kółko i w kółko. ale czułam w tych słowach brak szacunku dla Wielkiego Skoku. bo zaczęły krąŜyć pogłoski. słowo w słowo. Ŝe wieśniacy tak naprawdę uŜywają tych portretów jako tapet. zazdrości o przywileje i prestiŜ. w mojej szkole równieŜ stacjonowała grupa robocza. lojalności wobec Partii. nie rozumiałam tego powiązania. Nie wiedząc o tym. Pomiędzy ofiarami był mój nauczyciel języka i literatury. Ŝe unosiła się nad nim aura ironii. poniewaŜ były drukowane na papierze najlepszej jakości i moŜna je było dostać za darmo. Było coś. Ŝe jakiś stary wieśniak powiesił u siebie na ścianach trzydzieści dwa portrety Mao tak. 305 . Ŝe reportera. Pewnego dnia przeczytaliśmy w „Dzienniku Ludowym”. kiedy tylko otworzy oczy. Bez przekonania wytypowano kilku najlepszych nauczycieli jako „burŜuazyjno-reakcyjne autorytety”. Wkrótce jednak zdjęliśmy je. ale teraz myślę. Nadal pamiętam wiele z nich. Wtedy nie umiałabym określić tego dokładnie. Ŝe nie przeciwstawił się „naduŜywaniu imienia Przewodniczącego Mao”. na fali paniki. co wyróŜniało pana Chi spośród innych. jaki mieli inni nauczyciele — oraz ze strachu. niezaleŜnie od tego. a to dlatego.

bo Ŝołnierze byli zawsze przedstawiani w sytuacjach. Ŝeby robili plakaty „obnaŜające i potępiające” nauczycieli. stawianych czarnym atramentem na białych płachtach papieru znaków. „Zetrzeć psią głowę tego to a tego” czy „Unicestwić tego to a tego. brutalnie oskarŜają i wyzywają. powiedział. Nie byłam przekonana. Czułam się okropnie. na temat Długiego Marszu. czym jest prawdziwy głód. Dotyczyło ono tekstu z naszego podręcznika. pan Kan. To mnie zdumiewało. jeśli się sam nie podda”. dziwacznego i dzikiego języka. Zaczęłam wagarować i zostawałam w domu. jakie mu zadałam. Bałam się ściany z plakatami. wtedy szefa Centralnego Urzędu Spraw Publicznych. niemniej miałam dla pana Chi ogromny szacunek. Zarzucano mi. Zaśmiał się wtedy. a ich płomienie odbijały się na tle ciemnego bezksięŜycowego nieba. Nie mogłam sobie wyobrazić. Wszystko. „wszyscy złapali miseczki pełne jedzenia. został oskarŜony o to. Pan Chi zwrócił nam uwagę na Ŝywy opis oddziałów maszerujących zygzakowatymi górskimi ścieŜkami. Bardzo bałam się tych wieców i wciąŜ dręczyło mnie poczucie nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa. nawet studiowanie dzieł Mao — bo przeznaczał na to mniej czasu niŜ na inne przedmioty. Pewnego dnia zastępca kierownika szkoły. co mam pisać. jak „łapią miseczki”. spytałam więc pana Chi o wyjaśnienie. człowiek wesoły i pełen energii. Ŝe nie wiem. Ŝe „stawiam rodzinę na pierwszym miejscu”. i szybko zmienił temat.który sugerował. wielkich. gdy cały pochód oświetlały tylko sosnowe pochodnie niesione przez Ŝołnierzy. co w ciągu ostatnich lat zrobił w szkole. 306 . jak jego i innych nauczycieli. np. kiedy zespół roboczy zwrócił się do wszystkich uczniów. Kiedyś zaśmiał się w ten sposób w odpowiedzi na pytanie. było „kapitalistyczne”. wyciągu wspomnień Lu Dingyi. w które przekształciło się teraz Ŝycie szkolne. nie cierpiałam wszelkiej przemocy i brutalności i nie wiedziałam. Ŝe jest „uczniem kapitalizmu” i ochrania oskarŜonych nauczycieli. Ŝeby co prędzej zapełnić Ŝołądki”. Jeszcze gorzej się poczułam. Krytykowano mnie za to na nieustannych wiecach. a sami głodują. których uwielbiałam. kiedy ofiarowują swoim towarzyszom ostatnią garść ryŜu. Miałam wtedy czternaście lat. kiedy zobaczyłam. Ŝe coś jeszcze zostało niedopowiedziane. Kiedy doszli do miejsca wyznaczonego na nocleg.

„Gdybyśmy to my zostali. pogorszył sytuację. nie mógłby potem wciągnąć gaci. utrata zaufania do Partii i szantaŜ. Dlatego teŜ takiemu człowiekowi nikt nie okazywał litości. co zrobił. Ŝe akurat byli wtedy nieobecni w szkole — byli członkami innej grupy roboczej — i ta nieobecność spowodowała. czyli wymagane minimum wieku. narodziła się na początku 1955 roku — wtedy. polegająca na zestawianiu wyrwanych z kontekstu fragmentów. pan Kan. a on byłby poza szkołą. po czym podciął sobie gardło brzytwą. Zespół roboczy zatuszował jego próbę samobójczą. Ŝe nie Ŝyli dobrze z kierownikiem szkoły. ten syn Ŝółwia. Ale nastrój w grupie roboczej był nerwowy. Ŝe jedynym powodem. które szczególnie mu się podobały. poniewaŜ samobójstwo członka Partii było odbierane jako zdrada. rozpłakała się. wystąpiły przeciwko 307 . Po latach dowiedziałam się. wyraŜał antymaoistowskie poglądy. jak głosił plakat. Ale nastolatki z jej szkoły. gdy aresztowano moją mamę. Pewnego wieczoru napisał list samobójczy. Ŝe wybrali ofiary bez cienia uzasadnienia. podkreślał. DuŜo później pan Shan powiedział mi. oskarŜonego o antymaoistowską postawę. kiedy skończyłabym piętnaście lat. Fragmenty. było to. Ŝe stali się dogodnymi kozłami ofiarnymi. który. tak miałby dupę umazaną gównem” — powiedział mi pan Shan smętnie. był niezwykle oddany Partii i czuł się bardzo skrzywdzony. Był to młody człowiek o dziarskim wyglądzie. Zastępca kierownika. W swojej szkole mama nie dała się wciągnąć w Ŝadne pospieszne i pełne popłochu akcje wyznaczania ofiar. Fakt. pana Shan. musiał być pod presją przekraczającą ludzką odporność. Akurat tego dnia jego Ŝona wróciła wcześniej z pracy i natychmiast został odwieziony do szpitala. dla którego on i zastępca kierownika szkoły stali się ofiarami. Ŝe taka metoda oskarŜania. którego uwagę starałam się przyciągnąć. Wiedzieli. podkręcone przez artykuły z „Dziennika Ludowego”. Ŝe był człowiekiem nastawionym bardzo optymistycznie i skoro zrobił to. poniewaŜ mógł mi pomóc dostać się do Ligi. Niektórzy pisarze uŜywali jej.Równie szokującym przeŜyciem był widok zawsze pogodnego sekretarza Komunistycznej Ligi MłodzieŜy. Wykładał filozofię marksistowską dla młodzieŜy w wieku od lat szesnastu do dziewiętnastu i czasem zadawał im do napisania eseje filozoficzne. Bardzo go lubiła i wiedziała. Teraz jego uczniowie połączyli te zupełnie osobne kawałki w jawnie bezsensowny zlepek. aby oskarŜyć swoich kolegów pisarzy. Kiedy mamie powiedziano o panu Kan.

Pewnego dnia. jest nielegalne. co robią. inni wyglądali na zdenerwowanych. zamilkli jednak. Szli za nią od chwili. Ŝeby burŜuazyjni intelektualiści znowu zdominowali nasze szkoły” — oświadczył Mao. co robić dalej. miała więc władzę i utoŜsamiano jej postawę z postawą Partii. Wiele innych grup roboczych dla ocalenia własnej skóry znęcało się nad zupełnie niewinnymi ludźmi. „Nie moŜemy pozwolić. Ŝeby powiedzieli głośno. czyli większości nauczycieli (znowu cytat z Mao). który traktuje uczniów jak wrogów” (cytat z Mao) i jest elementem podłego planu „burŜuazyjnych intelektualistów”. Ŝeby się bać. gdy przybyła. których nie lubili. nieokreślone co do granic i zasięgu. Kiedy mamie pokazano klasę. doradcę akademickiego szkoły i nauczycieli ze stopniami specjalnymi. ale jednak realne. o których sądzili. Poza tym dziennik oskarŜał „burŜuazyjnych intelektualistów” o zatruwanie młodych umysłów kapitalistycznymi bzdurami. a na drzwiach powiesili kartkę z napisem „klasa upiorów”. Ŝe rozwiązuje „klasę upiorów”.nauczycielom. Uczniowie patrzyli na siebie niepewnie. uczniowie otoczyli kręgiem kierowniczkę. Ŝe są „burŜuazyjnymi intelektualistami” — a takŜe innych nauczycieli. która teraz zmieniła się w areszt. działając pod prąd. ZałoŜyli „areszt”. Zrobiło się zamieszanie. co komu wolno. które miały je przygotować na powrót Kuomintangu. ale nikt nie przeciwstawił się temu. Dziennik wzywał do „zniesienia systemu egzaminacyjnego. Potem oświadczyła uczniom Ŝe to. Wyglądało na to. co mają do powiedzenia. Inni nauczyciele pozwolili na to. Kilku chłopców coś do siebie mamrotało. poniewaŜ sami juŜ nie wiedzieli. Ŝe uczniowie mają teraz pewne uprawnienia. przedarła się przez tłum uczniów. kiedy mama poprosiła ich. Mama zachowała się bardzo dzielnie. przewaŜnie nagłówki z „Dziennika Ludowego”. Władze prowincji wybrały juŜ kilka kozłów ofiarnych i ojciec miał 308 . Potem zamknęli ich w jednej z klas. Stała na czele grupy roboczej. Mama oznajmiła stanowczo. inni na zawstydzonych. jednak nie mieli pojęcia. nie wolno zatrzymywać nikogo bez nakazu i nie wolno tak traktować nauczycieli. a ona miała więcej powodów od innych. Otworzono klasę i uwolniono więźniów. Niektórzy z nich sprawiali wraŜenie zajadłych. zanim mama przyjechała na rowerze do szkoły. Wszędzie na terenie szkoły wisiały slogany. którzy zasłuŜyli na szacunek i wdzięczność.

Ŝe dobrze byłoby przyjrzeć mu się bliŜej. W rezultacie ja i moje rodzeństwo byliśmy zupełnie nieprzygotowani do Rewolucji Kulturalnej. W takiej atmosferze mijał czas. Ŝe to on będzie następny w kolejce. Ŝe sami nie mogli jej zrozumieć. Kilku kolegów powiedziało mu w zaufaniu. Sytuacja była tak złoŜona i pogmatwana. Nadszedł sierpień. I poprzednio. Jak grom z jasnego nieba w całych Chinach pojawiły się miliony czerwonogwardzistów. i teraz kierowała nimi pewna powściągliwość. Rodzice nigdy nie komentowali wobec nas tych wydarzeń. Ŝe w podległych mu organizacjach i instytucjach mówi się. Co więcej — samo uświadomienie sobie sytuacji było niebezpieczne. jeśli chodzi o rozmowy o polityce. chociaŜ mieliśmy niejasne przeczucie nadciągającej katastrofy. . co by nam pomogło w jej rozumieniu? I jaki z tego byłby poŜytek? Nikt nie mógł nic zrobić.przeczucie. Co mieliby nam powiedzieć takiego. Zresztą teraz byłoby dla nich prawie niemoŜliwością próbować z nami rozmawiać.

jest w to osobiście zaangaŜowany. Mao. Dla tych nastoletnich zelotów brzmiało to tak. jakby zwrócił 310 . Ŝeby angaŜować się w działalność tego rodzaju. Niektórzy dobrze zorientowani młodzi ludzie czuli. Pani Mao zauwaŜyła ich i udzieliła im w lipcu audiencji.16 „Wzlecieć w niebiosa. Ŝe musieli stanąć po jego stronie. który pojawił się w „Dzienniku Ludowym”: „Rebelia jest usprawiedliwiona”. Spotykali się wiele razy. i zdecydowali nazwać swoją grupę „Czerwoną Gwardią Przewodniczącego Mao”. aby przedyskutować strategię. wwiercić się w ziemię” — Czerwona Gwardia Mao (lipiec — sierpień 1966) Pod władzą Mao wyrosła generacja przygotowana do walki z wrogiem klasowym i wezwanie do Rewolucji Kulturalnej dało jej poczucie. Wychowali się w atmosferze przepojonej polityką i bardziej byli zainteresowani politycznymi grami niŜ reszta Chińczyków. W liście tym skorygował swoje poprzednie stwierdzenie. Z początkiem lipca kilku aktywistów ze szkół średnich dostało się na najbardziej renomowany uniwersytet Quinghua w Pekinie. Pierwszego sierpnia Mao wykonał niezwykły gest: wystosował do nich list otwarty. Za motto wzięli sobie cytat z Mao. Ci pierwsi czerwonogwardziści byli dziećmi najwyŜszych osobistości politycznych. oświadczając: „Rebelia PRZECIW REAKCJONISTOM jest usprawiedliwiona”. jaką zastosują w nadciągającej walce. Ŝe oto „wojna” nadciąga. Byli tak zindoktrynowani. Ŝe ich idol. Tylko oni mogli się czuć na tyle bezpiecznie. wyraŜając im „najcieplejsze i najbardziej stanowcze poparcie”.

aby obciąć mu łeb”. który stłumiłby wszelkie inne względy i obawy. pamiętano teŜ dobrze lekcję z 1957 roku. Tylko oni mogli dostarczyć Mao tej ogromnej siły. odwaŜni. który był w rękach Partii. KaŜde zarządzenie i rozkaz przechodziły do tej pory przez ściśle kontrolowany system. Mao chciał. Ŝe tym razem będzie zastosowana podobna taktyka — „wywabianie węŜa z jego legowiska. łatwo było nimi manipulować — i podatni na sugestię uŜycia przemocy. Chcąc skłonić ludzi do działania. kwiecistą retoryką. kończył napiętnowany jako prawicowiec. spragnieni działania i przygód. z kaŜdym. Zdania takie. by Czerwona Gwardia stanowiła jego oddziały szturmowe. Ŝeby walczyć w „słusznej sprawie”. kto to robił. Widział. a potem zwalić gmach Partii. Potem grupy Czerwonej Gwardii pojawiły się w całym Pekinie i w całych Chinach. niewiele wiedzieli. Wtedy Mao takŜe wzywał do krytykowania urzędników partyjnych. „rewolucja w edukacji”. którą mógłby zastraszyć społeczeństwo. Ŝeby atakować „uczniów kapitalizmu”. a nieoficjalnie uciekał się do konspiracyjnej manipulacji i agitacji. Zostali wychowani w fanatycznym kulcie jego osoby i w duchu wojowniczej doktryny „walki klas”. szczególnie jego Ŝona. kto sprzeciwi się Rewolucji Kulturalnej. Teraz Mao pominął go i zwracał się bezpośrednio do młodych ludzi. „zniszczenie 311 . Mao musiał odebrać władzę Partii. chętni do tego. Byli takŜe nieodpowiedzialni. UŜywał do tego dwóch róŜnych metod: w prasie posługiwał się niejasną. Wielu ludzi podejrzewało. by nie dzielić się juŜ z nią posłuszeństwem i lojalnością ludzi. stworzyć chaos.się do nich sam Bóg. wstrząsnąć. Ŝe pomimo jego wezwań nikt się nie spieszy. Byli młodzi — skłonni do rebelii. Do tego celu potrzebny był terror — silny terror. a ten. Nastoletnie dziewczęta i chłopcy byli idealnymi narzędziami do tego celu. Jeden ze sloganów tak podsumowywał misję Czerwonej Gwardii: „Ślubujemy podjąć krwawą wojnę z kaŜdym. Partia Komunistyczna miała znaczne poparcie. To właśnie młodzi ludzie odsłaniali prawdziwy sens jego retoryki. kto nie uzna racji Przewodniczącego Mao!”. którą prowadził Sztab Rewolucji Kulturalnej. jak „rebelia przeciwko autorytetom”.

bitych i upokarzanych. potrzebne były ofiary. Kilka obiektów uszło temu pogromowi — Zakazane Miasto przetrwało dzięki Zhou Enlaiowi. Wszystko co „stare”. po raz pierwszy w roli zastępcy Mao. Niektórzy młodzi ludzie potworzyli więzienia. Ŝe poniewaŜ są dobrze odŜywieni. Czerwona Gwardia nie naciskała — parli do przodu tylko wtedy. Pojawił się na nim Lin Biao. zwłaszcza Ŝe w ciągu ostatnich miesięcy grupy robocze i władze juŜ z nich zrobiły ofiary. rozbijali ich meble. jak płonie dorobek ich Ŝycia. Osiemnastego sierpnia na placu Tian'anmen. jakiego chciał Mao. darli obrazy i rękopiśmienne dzieła. popełniało samobójstwa. i nie zespołowo. wandalizmowi i strasznej głupocie. Poza tym w chińskiej kulturze. i przemawiał w jego imieniu. starych nawyków. statuy. starych obyczajów. świątynie. aby mógł narodzić się nowy” — które przyciągały tak wielu ludzi Zachodu w latach sześćdziesiątych — były przez nich interpretowane jako wezwanie do brutalnych akcji. pagody. Wkrótce zniszczono prawie wszystkie cenne rzeczy z prywatnych zbiorów. starej kultury. Teraz mogła się nimi zająć zbuntowana młodzieŜ. śeby pobudzić tych młodych ludzi do takiego działania. kiedy ich zachęcano. Wielu pisarzy i artystów. które chroniły podobne obiekty. Rozpalano ogniska. moŜna ich łatwo pobudzić i spoŜytkować ich energię do siania zamętu i spustoszenia. Ale to jeszcze nie był terror.starego świata. na ulicę wyległa Czerwona Gwardia. jeśli chodzi o autorytet. a lekcje zostały przerwane. w centrum Pekinu. Nachodzili domy starszych ludzi. 312 . Najbardziej oczywistymi celami ataku byli nauczyciele. Wezwał zebranych do przejmowania szkół i niszczenia „czterech staroci”: starych idei. który nakazał wojsku strzec go i wydał specjalne rozkazy. było niszczone — pałace. w którym uczestniczyło ponad milion młodych ludzi. Urządzano teŜ napady na muzea. w których ich torturowali. Odpowiadając na to niejasne wezwanie. w które wrzucano ksiąŜki. Mao rozumiał siłę utajonej gwałtowności młodego wieku i wiedział. dając ujście swojemu fanatyzmowi. których moŜna byłoby atakować tylko w odosobnieniu. pedagodzy byli waŜniejsi niŜ rodzice. którzy patrzyli. grobowce. Byli lepszymi celami niŜ rodzice. odbył się gigantyczny wiec. Prawie w kaŜdej chińskiej szkole nauczyciele byli lŜeni i bici i czasem kończyło się to ich śmiercią.

którzy mieli powiązania z Kuomintangiem. a potem bito wszystkich mosięŜnymi sprzączkami skórzanych pasów. Teraz jednak szef policji. potępieni w poprzednich kampaniach politycznych. nakazał swoim podwładnym. gdzie popadło. nie musicie go siłą od tego powstrzymywać”. poniewaŜ przypominał klasyczny chiński symbol jasności (yang) i ciemności (ying). Teraz Xie rozkazał policjantom.Mao przyjął tę akcję Czerwonej Gwardii słowami: „Świetnie zrobione. Zachęcał Czerwoną Gwardię. 313 . Powiedział: „Nie jestem zwolennikiem bicia ludzi na śmierć”. Ŝeby udzielił jej poparcia. Poza tym byli jeszcze starzy „wrogowie klasowi” — dawni posiadacze ziemscy. który nazywano yin i yang. którzy nienawidzili ich z róŜnych powodów — od fanatyzmu po zawiść — Czerwona Gwardia zaczęła pozwalać sobie wobec nich na wandalizm i przemoc. czy ustanowiła je policja. Z pomocą niektórych znajomych tych ludzi. niezaleŜnie od tego. zostali teraz bezwzględnie potępieni jako „reakcyjne burŜuazyjne autorytety”. jeden z ludzi Mao. np. ale dodał. Ŝe chce go zabić. Kopano ich. oraz polecił. takich na przykład jak „próby obalenia komunistycznego rządu”. Xie Fuzhi. Większość ich dobytku albo niszczono. Wybitni pisarze. Prawie zawsze kazano rodzinie klęczeć i składać koutou czerwonogwardzistom. Ŝeby mówiono o ich „zbrodniach”. Do czasów Rewolucji Kulturalnej tortury fizyczne były zakazane. kapitaliści i ludzie. naprawdę” — i wezwał naród. Ŝeby wydawali tych ludzi czerwonogwardzistom. Ŝeby „nie przywiązywali zbytniej wagi do starych zasad. Wielu „wrogów klasowych” nie zostało zgładzonych ani zesłanych do obozów pracy. i w końcu golono un głowy w poniŜający sposób. Kraj ogarnęła fala przemocy — podczas najść domowych często bito i torturowano ludzi. albo zabierano. Ŝeby rozszerzyła listę swoich ofiar — aby zwiększyć terror. „prawicowcy” — oraz ich dzieci. czy państwo”. naukowcy i inni profesjonaliści. którzy podczas trwania komunistycznych rządów cieszyli się pewnymi przywilejami. lecz pozostawali pod „nadzorem”. jakie nosiła Gwardia. Przed Rewolucją Kulturalną policja nie mogła przekazywać informacji o nich nikomu poza osobami specjalnie upowaŜnionymi. Ŝe „jeŜeli ktoś z nich (czerwonogwardzistów) tak bardzo nienawidzi wroga klasowego.

jak np. wolno im było dać ujście swoim najgorszym odruchom. W rezultacie wysnuli oni horrendalną teorię „dziedzictwa krwi”. Sam Mao równieŜ nigdy nie nawoływał do zabijania. Przechodnie unikali tych miejsc. Nie było teŜ tak. Ŝeby dać Gwardii poczucie siły i władzy. reakcjonista zaś moŜe spłodzić tylko marnego bękarta!”. Mao i jego kamaryla uczynili wszystko. A ci młodzi ludzie równieŜ nie zawsze swój wandalizm czy dziką przemoc dedykowali Mao. którzy byli ofiarami początkowej fazy Rewolucji Kulturalnej. ani tymi. Ŝeby uczestniczył w takich aktach. który podjudzał młodzieŜ. Wielu unikało takich sytuacji. pani Mao przed Bramą Niebiańskiego Spokoju na placu Tian'anmen wystawiła „StraŜników” jako wartę honorową. Ŝe jest jednym z nich. Ŝeby nadal czuć się lojalnym wobec Mao. Niektóre dzieci wysokich urzędników. które mu były potrzebne. Jednak tylko niewielka część członków Gwardii dopuszczała się okrucieństw czy przemocy. PrzywoŜono tam ofiary z całego Pekinu. Pierwszego października. Mao pozwalał na wszystko. Niektóre kina i teatry zamieniono w izby tortur. Nie zaleŜało mu na ludziach. Ŝeby szczególnie ufał swojej Gwardii. Ci. czując się w prawie dzięki tej teorii. którzy stosowali przemoc i dopuszczali się zła. bo nawet z ulic słychać było krzyki męczonych ludzi. gdzie mieścił się Sztab Rewolucji Kulturalnej. którzy bili. aby zaakcentować. Nie trzeba było uciekać się do przemocy wobec ofiar.Najgorzej było w Pekinie. Pierwsze grupy Gwardii składały się z dzieci najwyŜszych osobistości partyjnych. w święto narodowe Chin. którą najlepiej streszczają słowa ich pieśni: „Syn bohaterskiego ojca zawsze będzie wielkim człowiekiem. torturowały dzieci z rodzin o „niepoŜądanym” pochodzeniu. których pobito. nie mogli winić o to bezpośrednio jego. Na drugim masowym wiecu Czerwonej Gwardii Lin Biao nosił ich opaskę na ramieniu. Jego instrukcje dotyczące przemocy były formułowane dwuznacznie. Gwardia była luźną organizacją i nikogo nie zmuszano do tego. dzieci wysokich urzędników utworzyły swoje własne grupy. „StraŜnicy”. Po prostu uŜywał jej. Kiedy do ruchu przyłączyła się młodzieŜ o innym pochodzeniu społecznym. Nie przejmował się ani tymi. Mieli karnawał. 314 . poniewaŜ wzmagało to chaos i terror.

nieurodzajnej części kraju. W dodatku policja w Sichuanie nie usłuchała tego. kiedy okrucieństwa Gwardii osiągnęły zenit. Posłał gwardzistów na prowincję. i w innych prowincjach Gwardia naśladowała akcje z Pekinu. spytał jakąś czerwonogwardzistkę. ani jego rodzinie nic złego się nie stało. Dobrze robiliście! I zrobiliście to wspaniale!”. Mao pomachał im. a tłum odpowiedział jeszcze większą euforią. powiedział: „Bojownicy Czerwonej Gwardii. co mają robić. ale ich następstwa bywały straszliwe. 315 . brat babci Yulin i jego Ŝona zostali pobici. pan Xie. W Jinzhou. co się moŜe stać tobie albo twojemu korespondentowi — oskarŜenia mogły być wyssane z palca. w których uczestniczyło trzynaście milionów ludzi. aby powiedzieli innym młodym ludziom. w MandŜurii. uznany za rzecznika Mao. od kiedy weszli do MandŜurii. powtarzana przez media. Ale i w Sichuanie. Mao rzadko wypowiadał się publicznie i ta uwaga. Lin Biao. co mówił ich minister. Uczciwie. W Sichuanie ludzie nie zdawali sobie sprawy. Tłumem zapełniającym olbrzymi plac Tian'anmen wstrząsnęło histeryczne „hurra” i ogłuszające skandowanie: „Niech Ŝyje Przewodniczący Mao!”. była odbierana niemal jak słowo boŜe. w całych Chinach — kontrolowany chaos. poniewaŜ miał legitymację wywiadu Kuomintangu. krwiopijców i pasoŜytów. biliście reakcyjno-burŜuazyjne autorytety. Na trzecim wiecu. Ludzie unikali wtedy wymieniania wiadomości. na pierwszym z ośmiu gigantycznych wieców. ale aŜ do chwili Rewolucji Kulturalnej ani jemu. Tu nieczęsto dopuszczano się okrucieństw — tutejsza Czerwona Gwardia nie była zarządzana bezpośrednio przez Sztab Rewolucji Kulturalnej. piętnastego września. Lały się łzy. zasada waszej walki zawsze była słuszna. Panował tu taki sam chaos jak wszędzie. a potem razem z dwojgiem dzieci zesłano ich do jałowej. Poprzez Sztab Rewolucji Kulturalnej Mao kontrolował Pekińską Czerwoną Gwardię. jaki zasięg przybrał terror w Pekinie. Yulin był dla komunistów podejrzany od początku. rozlegały się histeryczne przysięgi lojalności. Moja rodzina nie wiedziała o tym zesłaniu. a on odparł z dezaprobatą: „Bądź brutalna” (yaowuma). Nigdy nie było wiadomo. i odmówiła ujawnienia „wrogów klasowych” czerwonogwardzistom. z całego serca biliście uczniów kapitalizmu. jak ma na imię. Osiemnastego sierpnia. Ŝe w podstępny sposób zachęcał do okrucieństwa. Powiedziała „Binbin” (łagodna).Nie moŜna było jednak zaprzeczyć.

które z początku nie zostawały. Ŝe wszyscy zostawali w szkole przez okrągłą dobę. aby móc poświęcać się pracy dla Rewolucji Kulturalnej. ale raczej nie okradała sklepów. który zawsze szukał mojego towarzystwa. Do lipca obowiązywała niepisana zasada. jako nowo narodzone dziecko Mao. Ŝe Geng został czerwonogwardzistą. 316 . Czerwona Gwardia miała ogromny prestiŜ. Ŝe jestem chora. jak handel. Byłam bardzo ciekawa. Byłam jedną z niewielu osób. sekretarza Partii na całą prowincję Sichuan. i tak byli poprzydzielani do jej róŜnych grup i uczestniczyli w jej zajęciach. kiedy kilka dni później telefonicznie wezwano mnie. zanim mnie przyjmą. jak to się stało. Chłopcy spali w klasach. Jednak mimo to Geng powiedział mi prywatnie. pomagali ją tworzyć gwardziści z Pekinu. Zostałam w domu i udawałam. ale kiedy juŜ był obok mnie. ale on wokół swojej działalności roztaczał aurę tajemnicy. ZauwaŜyłam. Ŝeby nie musieć uczestniczyć w politycznych zebraniach i nie słuchać tych okropnych sloganów. poczta i transport. Ŝe zostałam uznana za zbyt „miękką i niezbyt aktywną” i muszą przemyśleć sprawę. Ŝe powinnam się do niej przyłączyć. Następnego dnia po powrocie do szkoły poszłam z kilkunastoma innymi dziećmi zmieniać nazwy ulic tak. robił się niezręczny i nieśmiały. więc dziewczęta zajmowały sypialnię internatu. ale sama natychmiast złoŜyłam o to podanie. Nikt mi nie mówił. W mojej szkole Czerwona Gwardia powstała szesnastego sierpnia. W szkole zauwaŜyłam wiele osób z czerwoną opaską na ramieniu. Ŝe czerwonogwardziści są przewaŜnie dziećmi wysokich urzędników partyjnych. Ale teraz myśl o wagarowaniu wydała mi się niebezpieczna i czułam się zmuszona zostawać jak inni. Co do mnie. którzy nie naleŜeli do Czerwonej Gwardii. Nie wiedziałam. Ci. W tych dniach.Czerwona Gwardia czasem łupiła domy podejrzanych. Dałam je przywódcy mojej klasy — piętnastoletniemu chłopcu imieniem Geng. widniały na niej złote znaki: „Czerwona Gwardia”. sprawa była oczywista: mało kto miał ojca na stanowisku wyŜszym niŜ mój. Ŝe została załoŜona. pracowała normalnie. Większość sektorów publicznych. Przywódcą szkolnej Czerwonej Gwardii był syn komisarza Li. Ŝeby brzmiały bardziej „rewolucyjnie”. Ŝebym wróciła i wzięła udział w „Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej”.

Słyszeliśmy o ich sukcesach: przedstawicielstwo brytyjskie leŜało teraz przy „Alei Antyimperialistycznej”. Ŝeby podkreślić znaczenie przywódców partyjnych naszej prowincji. To. ale lewostronny. W Pekinie Gwardia była znacznie bardziej gorliwa. O ile mi wiadomo. I ruch nie powinien być prawostronny. Ŝe w Anglii nich jest lewostronny. W Chengdu nie było w tamtym czasie zbyt wielkiego ruchu. W końcu jednak powróciły stare zasady. jak np. i poczucie winy. Ŝebyśmy przez to mogli okazać rewolucyjnego ducha. Oczywiście powinno znaczyć „idź”. więc u nas powinien być prawostronny. Ŝe muszę ćwiczyć swoją postawę — tak. Powtarzałam sobie. na której mieszkałam. którą połamano w kawałki. Jako dziecko raczej unikałam zbiorowych zajęć. Przez kilka dni nie pozwalaliśmy kierować ruchem policjantowi. „Czerwonego Wschodu” i „Rewolucji”. który to zawsze robił. ale na kilku większych skrzyŜowaniach wytworzył się niezły chaos. Znana restauracja „Zapach słodkiego wiatru” utraciła tabliczkę. Teraz nazywały się: ulica „Wyplenionych przeŜytków”. kiedy miałam czternaście lat. Teraz. Tłumiłam i ją. bo nie mogliśmy sobie dać rady z fundamentalną sprawą: tabliczka z nazwą ulicy była za wysoko. Stałam na rogu ulicy i mówiłam rowerzystom. Nazywała się teraz „Zapach prochu”. zgodnie z cytatem Mao. W Chengdu ulice równieŜ potraciły swoje stare nazwy. Ktoś zaproponował „Aleję Przewodników”. W końcu zostawiliśmy tę kwestię nierozwiązaną. które się lepiej sprawdzały — doprowadził do tego Zhou Enlai. wydawało się nam okropnie kontrrewolucyjne. Ŝeby zgadzała się 317 . Ŝe moje uczucia nie zgadzają się z myślami Mao. a ambasada radziecka przy „Alei Antyrewizjonistycznej”. budziły we mnie jeszcze większą awersję. Ale nic nie wspomniał na temat Ameryki. i sami zajęliśmy jego miejsce. nazywała się Handlowa i dyskutowaliśmy. jak by ją przemianować. Ŝeby jechali na lewo. Przez kilka dni w ruchu ulicznym panował zamęt. Ŝe czerwone światło oznaczało „stop”.Ulica. Gwardziści i na to znaleźli uzasadnienie: w szkole jeden z nich powiedział mi. ulica „Pięciu pokoleń pod jednym dachem” (waŜna cnota konfucjańska) czy ulica „Zielonej topoli i wierzby” (zieleń nie była kolorem rewolucyjnym) albo ulica „Jadowitego smoka” (symbol władzy feudalnej). nikt juŜ do tego nie powracał. Inni rzucili: „Ulica SłuŜby Publicznej” — gdyŜ tym powinno być sprawowanie urzędów partyjnych.

lałam łzy nad moimi długimi warkoczami. cięcie krótkich spódniczek lub łamanie półwysokich obcasów. Potem babcia mi je obcięła na moją prośbę. Większość Chińczyków w tym czasie postępowała podobnie. Jej włosy przetrwały ten okres. muszę się zmienić i przystosować. Po 1964 roku. Moje własne włosy takŜe przyciągały krytyczną uwagę koleŜanek szkolnych. bo wstydziłam się. i nosiłam włosy splecione w dwa warkocze bez Ŝadnych ozdób. W Sichuanie herbaciarnia to unikalne miejsce. Ŝeby wyglądać bardziej po „proletariacku”. Wrzuca się garstkę listków herbaty do kubeczka i zalewa wrzątkiem. bo w ogóle wtedy nie wychodziła z domu. Ŝe opadały z czubka głowy jak gałęzie wierzby. w które były wetknięte małe jedwabne kwiatki. który bardziej pasował do atmosfery walki klasowej. Do początku lat sześćdziesiątych nosiłam włosy splecione w dwa koszyczki. Wszystko to stało się teraz symptomem burŜuazyjnej dekadencji. W lecie 1966 roku uczyłam się tłumić rozsądek. Herbaciarnie w Chengdu takŜe były obiektami ataków jako „dekadenckie”. które nawet po latach uŜywania wydają leciutki aromat. Kubeczek nakrywa się pokrywką. a przez dziurkę w pokrywce wydobywa się para. kwadratowych drewnianych stołów stoją bambusowe foteliki. zatrzymywanie przechodzących kobiet i obcinanie im włosów. czy obcinanie za wąskich nogawek od spodni. idąc za wezwaniami Mao do skromnego stylu Ŝycia. Rano. cały czas mamrocząc z niezadowolenia. Musiałam je obciąć równo z dolną krawędzią płatka ucha. Zazwyczaj jest ulokowana w zakolu bambusowego zagajnika lub pod baldachimem gałęzi duŜego drzewa. bo długie włosy nie były jeszcze wtedy wyklęte. tak w kaŜdym razie twierdzili gwardziści. Jednak unikałam wszelkich wojowniczych akcji. kiedy przed wyjściem do szkoły jadłam pospiesznie śniadanie. Ŝe jestem taką „małostkową burŜujką”. Po kryjomu. naszyłam sobie na spodnie łaty. babcia albo nasza gosposia czesały mnie swoimi kochanymi rękoma. jeśli miały długie. Nazywała to uczesanie „fajerwerkami strzelającymi w niebo”. takich jak np. 318 . pachnąca jaśminem albo innym kwiatem. Gdy byłam dzieckiem. niania tak mi zawiązywała włosy. Jeśli czegoś nie rozumiem. Najbardziej z tych jedwabnych kwiatków lubiłam róŜowe.z nową rewolucyjną teorią i praktyką. ale i nie pytałam. Nie rozumiałam dlaczego. Wokół niskich.

Ŝe poziom wody jest wyŜszy niŜ brzeg kubka. który nalewają do kubeczków z wysoka. Podobnie jak w europejskich kawiarniach. Dla Syczuańczyków herbaciarnie są równie waŜne. Złapał garść figur i cisnął w kierunku rzeki. której moi rodzice nie aprobowali. Zwłaszcza starsi ludzie spędzają tu wiele czasu. Panowała tu hedonistyczna atmosfera. kiedy zbliŜaliśmy się po nierównej kostce nabrzeŜa. krzyczał: „Nie ma więcej grania w szachy! Nie wiecie. Przyszłam do jednej z nich z grupą młodzieŜy od lat trzynastu do szesnastu. ale głównie było to miejsce spotkań i pogawędek. byli zupełnie młodzi. jak dla Anglików puby. Kilka osób spośród naszej grupy zawołało: „Zbierajcie się! Zbierajcie się! Nie siedźcie dłuŜej w tym burŜuazyjnym miejscu!”. prawie wszyscy z nich byli czerwonogwardzistami. z godną podziwu precyzją. Czasami spotykało się tu opowiadaczy. Zostałam tak wychowana. Zatrzymaliśmy się pod drzewem. Samej herbaty jaśminowej jest pięć rodzajów. Jeden z nich ruszył w naszą stronę z zaciśniętymi pięściami. który szarpnął szachownicę. Ŝe to burŜuazyjny nawyk?!”. Schylili się i zaczęli podnosić figury i pionki z ziemi. Chłopiec z mojej klasy złapał za róg tekturowej szachownicy i szarpnął ją. ale postawa rewolucyjna wymagała 319 . Ale rzadko zabierano mnie do herbaciarni. pod chińskim drzewem scholar. ale woda się nie przelewa. Kelnerzy przesuwają się pomiędzy stolikami z czajnikami wrzątku. Stoliki i krzesła stały na zewnątrz. siedząc tu. Wieczorny wiatr przynosił cięŜki zapach kwiatów. Chłopiec. którymi akcentowali swoje historie. Drewniane pionki i figury rozsypały się po ziemi. siedząc z długą fajką nad talerzykiem orzeszków i nasion z melona. MęŜczyźni. nie robili rewolucji. Ŝe panował tu nastrój wolnego i swobodnego czasu i Ŝe ludzie. Ŝe do kaŜdej osoby starszej niŜ ja odnosiłam się z szacunkiem i grzecznie. Zręczny kelner nalewa tak. Prawdopodobnie dlatego.W Sichuanie jest wiele gatunków herbaty. Klienci. wyposaŜonych w drewniane kołatki. na bambusowym wieszaku wisiały gazety. ale jego towarzysz pociągnął go za róg kurtki. herbaciarnie miały być zamknięte. Jako dziecko patrzyłam zawsze jak zahipnotyzowana na strumień wody lejącej się z dzióbka czajnika. Niektórzy klienci czytali. którzy grali w szachy. w herbaciarniach była takŜe prasa. podnieśli głowy znad szachów. Herbaciarnia leŜała na brzegu Jedwabnej Rzeki. przewaŜnie męŜczyźni.

Patrzyłam za nimi i ogarniało mnie poczucie straty. Ŝe to właśnie ja mam przemówić głosem władzy. Przyszłam tu z moimi kolegami ze szkoły. bo Wielki Przywódca Mao jest naszym najwyŜszym wodzem!”. Była tylko narzędziem tyrana. Klienci wychodzili. Ŝeby ją zamknął. Miał głęboko pobruŜdŜoną twarz i wyglądał prawie dokładnie tak. który do tej pory wzbudzał szacunek. W kaŜdym razie 320 . demonstrując swoją siłę wobec dorosłych. Uprzejmość i takt uznawano za cechy „burŜuazyjne”. Grzeczność i takt wychodziły prawie zupełnie z uŜycia. Ŝe niektóre dzieci odczuwały swego rodzaju dreszcz satysfakcji. wwiercić się w ziemię. głośno siorbiąc. Ale teraz. Teraz jednak musieli się liczyć z władzą. jak przedstawiciel „klasy pracującej” na propagandowych plakatach. Ktoś poprosił kierownika herbaciarni. łącznie z czerwonogwardzistami. Ŝe większość ludzi. Inni naklejali slogany. Klienci powoli odchodzili wzdłuŜ brzegu rzeki. stojąc na brzegu rzeki. niczym więcej. jak atakowano ludzi za to. Parę miesięcy temu ci dorośli ludzie prawdopodobnie powiedzieliby nam. Popatrzył na mnie i dalej popijał herbatę. sądzę. Wtedy. a moŜe po prostu nie zrobiłam na nim odpowiednio wielkiego wraŜenia. MoŜe ten staruszek czuł. Ciągle mnie za to krytykowano i było to jednym z powodów. kiedy byliśmy w herbaciarni. Kilkoro z nas zaczęło naklejać na ściany herbaciarni i na pień drzewa prostokątne hasła. Prawie nikt się nie odzywał. w sierpniu 1966 roku. Jego ręce kojarzyły mi się z opisem rąk starego wieśniaka z mojego podręcznika szkolnego: mógłby wiązać drut kolczasty bez bólu. Stałam obok niego i byłam bardzo zakłopotana. Popularny slogan Czerwonej Gwardii głosił: „MoŜemy wzlecieć w niebiosa. Ŝe ma za sobą swoje pochodzenie społeczne albo swój wiek. Ale mimo tej deklaracji Czerwona Gwardia nie cieszyła się Ŝadną szczególną wolnością wypowiedzi. Ŝebyśmy zmykali. Kiedy dziś o tym myślę. jaką Mao dał czerwonogwardzistom.agresywności i gotowości podjęcia walki. byłam zmieszana. ma kłopoty z nowym stylem mówienia. dla których nie zostałam jeszcze przyjęta do Czerwonej Gwardii. ale w dalekim rogu siedział stary człowiek i spokojnie popijał herbatę. Ŝe zbyt często mówią „dziękuję” — klasyfikowano to jako „burŜuazyjną hipokryzję”. widziałam. Podczas Rewolucji Kulturalnej widywałam.

chociaŜ mówił spokojnie: „Do domu? Do jakiego domu? Mieszkam w jednym małym pokoiku z moimi trzema wnukami. zniszczyły część drogi. co reprezentuje przeszłość. Zostały przewiązane grubą liną. Usiedliśmy pod drzewem scholar. PoniewaŜ szkoła liczyła ponad dwa tysiące lat. Ŝeby posiedzieć w spokoju i ciszy. Wyryto na nich piękną kaligrafią inskrypcje dotyczące Konfucjusza. jakby mnie nie zauwaŜał. Zawstydziłam się. stojące u wejścia na mostki. Stara kelnerka napełniała nasze kubeczki. Była to jedna z moich najszczęśliwszych chwil podczas tych odwiedzin. którą ciągnęły dwie brygady chłopców. Kiedy w końcu runęły wśród okrzyków „hurra”. czy mógłby pan pójść?”. 321 . wielu uczniów rzuciło się do dzieła. W jego głosie był gniew. Zmagali się z tablicami kilka dni. Kiedy Lin Biao wezwał do niszczenia wszystkiego. zamknięto na piętnaście lat — do 1981 roku. Nie patrząc na mnie. zęby wykopali rowy dookoła tablic. została przewrócona i jacyś chłopcy nasikali do nich. kiedy Deng Xiaoping powołał je z powrotem do Ŝycia. To samo spotkało szeroki dach z niebieskimi płytkami z wielkiej świątyni. Po raz pierwszy w Ŝyciu bezpośrednio usłyszałam o tak nędznych warunkach Ŝyciowych. kaŜda o wysokości sześciu metrów. lejąc wodę z czajnika i prawie się przy tym nie pochylając. stojących przed świątynią. Jej brama miała stary dach z wygiętym okapem. Obok nas ludzie grali w szachy. Odwrócił do mnie twarz. spytał: „A dokąd?”. Zebrałam się na odwagę i powiedziałam cicho: „Proszę pana. bo fundamenty były głębokie. Para wielkich brązowych kadzielnic. Po jednej stronie boisk znajdowała się para prostokątnych kamiennych tablic. Tę herbaciarnię. była doskonałym miejscem do takich akcji. która była wykorzystywana jako hala do ping-ponga. Poprosili wreszcie jakichś robotników z zewnątrz. która biegła za nimi. przychodzę tutaj. Jego słowa wstrząsnęły mną. oczywiście” — odpowiedziałam. wykładany płytkami. „Do domu. Okap i płytki zostały rozbite na kawałki. Odwróciłam się i odeszłam. a potem przeszli przez ogród i młotkami postrącali małe statuetki z piaskowca. Kiedy dzieci są w domu. W 1985 roku wróciłam tu z angielskimi przyjaciółmi. jak wszystkie inne w Sichuanie. Dlaczego mi to teraz zabieracie?”.siedział dalej.

bez potrzeby i sensu. osiemnastego czerwca. powinnam „dołączyć do rewolucyjnych akcji”.. bo niszczycielskie akcje nie były zorganizowane i nikt nam nie powiedział. Przywódca szkolnej Czerwonej Gwardii był bardzo sumiennym uczniem. znikały. inne dziewczęta i chłopcy mówili sobie. został przywódcą chyba tylko dlatego.Wszystkie rzeczy. pod osobistym patronatem Mao. Widziałam. którego uŜywała pani Mao. W tym czasie najbardziej charakterystyczne dla Rewolucji Kulturalnej stały się „zebrania oskarŜycielskie”. a takŜe rektor uczelni. ale nikt nie próbował tego powstrzymać. delikatnie rzeźbionych okien. MoŜe podobnie jak ja. Kraj stracił większość ze swoich pisemnych zabytków. mogłam ich takŜe unikać. nie z własnych ambicji. Ŝe jeśli zgłosimy jakiekolwiek zastrzeŜenia. a potem całymi godzinami kazano im klęczeć. które kochałam. Potem drzwi i okna zaklejono pasami papieru w kształcie litery X na znak. palono ksiąŜki. w całych Chinach. Na pierwszym takim zebraniu. oczywiście oprócz klasyków marksizmu. Jednak. Przodował w tym Uniwersytet Pekiński. tak sobie. Mao i ostatnich prac Lu Xuna — było to nazwisko. niebiesko pomalowanych krzeseł. pisząc dla swojej osobistej wendety. Ŝe jego ojciec był szefem Partii na całą prowincję. Uczestniczył w nich rozhisteryzowany tłum i rzadko obywało się bez brutalnej przemocy fizycznej. a niektórzy uczniowie darli tomy na strzępy. W mojej szkole nie zapłonęły jednak stosy dla ksiąŜek. Jak wszyscy inni. Ŝe ich uczucie Ŝalu z powodu niszczenia jest niesłuszne i Ŝe powinni się zmienić? Ale podświadomie wiedzieliśmy. zostali pobici. Najsmutniejsze ze wszystkiego było dla mnie zniszczenie biblioteki: dachu ze złotymi dachówkami. Ŝe budynek został opieczętowany. PoniewaŜ nie zostały napisane w ciągu kilku ostatnich miesięcy i w związku z tym nie było w nich licznych cytatów z Mao. Ŝe mamy obowiązek w nich uczestniczyć. które przetrwały ten pogrom. o raczej dziewczęcym wyglądzie. Na głowy włoŜono im czapki 322 . dziekani wydziałów. Siedemnastoletni. Ŝe wielu uczniów nienawidzi tych akcji. podobnie jak większość uczniów.. Nie mógł powstrzymać ogólnej fali wandalizmu. Ŝe to „trujące zielska”. KsiąŜki były głównym celem niszczycielskich działań. Czerwona Gwardia oświadczyła. będziemy ustawicznie nękani i gnębieni. które nakazał Mao. ale udało mu się jakoś uchronić ksiąŜki od spalenia. dzieł Stalina. Wszędzie. Półki z ksiąŜkami zostały przewrócone do góry nogami. ponad sześćdziesięciu profesorów. Wiele ksiąŜek. posłuŜyło potem ludziom jako opał do piecyków.

stojących ze zwieszonymi głowami w pozycjach „odrzutowca”. Nazywano to „odrzutowcem” i wkrótce stosowano na większości „zebrań oskarŜycielskich” w kraju. Ŝe jest miękki dla „wroga klasowego”. Ŝe w mojej szkole uczniowie zachowywali się względnie łagodnie. Dowodem na to — jak równieŜ na to. Ŝeby ich zmusić do klęknięcia. na boisku. jej uczniowie odnosili sukcesy w nauce i byli wybitnie uzdolnieni. Szkoła była prestiŜowa. Ŝe swojego przyszłego męŜa spotkała w autobusie. Kiedyś moja klasowa Czerwona Gwardia wezwała mnie. Oblano im twarze atramentem. a 323 . w tym mojego nauczyciela angielskiego. Ŝeby były czarne. gdyŜ czerń jest kolorem zła. wąskiej ławce. rozcinając sobie czoło o ostrą krawędź ławki. Kiedyś i w mojej szkole byłam świadkiem bicia nauczycielki. a innych. Ŝe jest „dekadentką”. Później dowiedziałam się. kiedy zobaczyłam kilkoro nauczycieli na platformie. został oskarŜony o wiele dziwacznych. zacisnął pięści i wrzasnął: „Właź z powrotem na ławkę!”. jak konserwatywni byli uczestnicy Rewolucji Kulturalnej — miał być fakt. Czerwonogwardzista stojący za nim odruchowo wyciągnął rękę. Ŝeby mu pomóc. Ale w innych szkołach. Była to moja nauczycielka filozofii. zmuszono do stania na długiej. i przyklejano im hasła na całym ciele. Ŝe niemal wyłamywali ramiona ze stawów. dla którego ich dręczono. Dwóch studentów łapało z tyłu ręce klęczącej ofiary.hańby. wyssanych z palca przestępstw. Ŝebym uczestniczyła w takim zebraniu. na których zostały wypisane upokarzające hasła. a zatem byli najlepszymi nauczycielami — albo to. Ŝe niektórzy uczniowie mieli do nich jakieś pretensje. przyjął przesadnie surowy i szorstki wygląd. zdarzało się. ale prawdziwym powodem. Nie mógł utrzymać równowagi. Kopano niektórych z tyłu w stawy kolanowe. w których była bardziej nieokrzesana młodzieŜ. zwykle zachowująca się dość surowo wobec tych. ale natychmiast się wyprostował. Niektórzy z nich nienawidzili jej i teraz została oskarŜona o to. wykręcali je za plecami i tak dziko pchali do przodu. Ŝe bito nauczycieli na śmierć. było to. Ŝe mieli honorowe stopnie. W letnie upalne popołudnie zrobiło mi się zimno ze zgrozy. zachwiał się i spadł. Krew spływała nauczycielowi z czoła i krzepła z boku twarzy. Zaczęli ze sobą rozmawiać. starszego męŜczyznę o nienagannych manierach klasycznego dŜentelmena. Ŝeby widziano. którzy nie radzili sobie dobrze z jej przedmiotem. Nie chciał. Podobnie jak inni nauczyciele.

wieśniaków. Poza tym. serce mi waliło. Kiedy zaczęli ją bić. Ŝe Czerwona Gwardia była luźną organizacją. Ale oprócz tego stwierdzono. kiedy zobaczy ciebie. skuliłam się w grupce uczniów. swoją pupilkę!”. Wielu uczniów się przestraszyło. Znowu ją kopali. tylko naprawdę pokornie”. Słyszałam. co zostali. Z trudem łapała oddech. oszczędźcie moje Ŝycie. Tak więc. bo mój ojciec miał wysokie stanowisko. których rodziców zaklasyfikowano jako „posiadaczy ziemskich. Ŝe powinnam tam być. Kilkoro uczniów wyszło za mną. krytykowano mnie tylko. Widziałam w nim mękę. powiedzieli zimno: „Błagaj teraz! A czy sama nie byłaś okrutna? To teraz błagaj. „szarych” i „czarnych”. rewolucyjnych urzędników. W tamtych dniach nie miałam kłopotów. panowie!”. abym wyszła do przodu i przyłączyła się do bijących. Ŝeby „odbyć akcję rewolucyjną” — ten eufemizm oznaczał bicie. która wyrosła z przypadkowego spotkania. wykrzykują jakieś hasła. Ŝe teraz mnie złapią i pobiją. rozpacz i pustkę. a potem polecili. oficerów i bohaterów”. Pośrodku kopano nauczycielkę. twarz miała szarą jak popiół. pomimo mojego oczywistego braku entuzjazmu. która stała w ciasnym pomieszczeniu biura. prosząc. zgodnie z „teorią dziedziczenia krwi” byłam „czysto czerwona”. „Czerwoni” pochodzili z rodzin „robotników. Chłopcy zabrali ją do biura. Kiedy krzyknęła. Kilka osób z mojej klasy wołało. którzy zainicjowali to bicie. Ŝeby przestali. nikt nie posunął się do Ŝadnych drastycznych działań. „Czarnymi” byli ci. bo jestem za miękka i przyda mi się „lekcja rewolucji”. jak ci. ale ich głosy były niepewne. kontrrewolucjonistów. Bałam się. Ignorowałam ich. Zanim zaczęli. pomimo mojej postawy. W tym czasie Czerwona Gwardia podzieliła uczniów na trzy kategorie: „czerwonych”. chłopcy. Odeszłam szybko. Zmuszanie do składania koutou i do błagania było skrajnym upokorzeniem. Ŝeby złoŜyła im koutou i powiedziała: „Błagam. Wymknęłam się z pokoju. Nauczycielka usiadła i patrzyła wzrokiem bez wyrazu: spotkałam jej spojrzenie spod potarganych włosów. bogatych wieśniaków. Miłość. była uwaŜana za oznakę braku moralności. Ŝebym była przy tym obecna. UwaŜano mnie za jej faworytkę. „Co teŜ ona pomyśli. ale nikt za mną nie poszedł i nic mi potem nie powiedziano. zawołali mnie. bo często chwaliła moje prace. która wiła się na podłodze z włosami w nieładzie.potem zakochali się w sobie. 324 .

tak jak sprzedawcy sklepowi czy urzędnicy w biurach. a potem bili jej rodziców i dziadka sprzączkami pasów. Ŝe ich rodzice pracują w urzędach. zostali zaklasyfikowani jako „szarzy”. których rodzice pracowali w urzędach. Poza tym mają zdawać raporty z tego. Zostało ogłoszone. Ale nacisk Rewolucji Kulturalnej oznaczał. Musiała zupełnie zgolić włosy. co dokładnie znaczy „wyŜsze” stanowisko. W Ŝargonie tamtych lat znaczyło to coś innego niŜ „urzędnik” — co oznaczało kogoś pracującego na wyŜszym stanowisku. Bardzo lubiłam ich kolekcję antyków. co myślą i robią przez cały dzień. Słyszałam. abyśmy mogli być zaklasyfikowani. Następnego dnia zobaczyłam ją w chustce. elegancki dom z rozległym ogrodem — znacznie bardziej luksusowy niŜ mieszkanie naszej rodziny. bo nie wiadomo było. Podział nie był precyzyjny. W mojej klasie Czerwona Gwardia takŜe zrobiła zebranie. Niemniej uŜywano tych niejasnych kategorii w róŜnych postaciach. w innej klasie. które dziadek przywiózł z Anglii. Ŝe i tak trzeba znaleźć tych „złych”. Z wielką ulgą powiedziałam: „rewolucyjni urzędnicy”. szczególnie tabakierki. Ŝe będą pod nadzorem. bo nie umiałam znaleźć Ŝadnych słów na pocieszenie. Wszyscy ci uczniowie nagle się skurczyli i podporządkowali. Teraz Ailing została nagle „czarna”.margines społeczny i prawicowców”. których nie moŜna było jednoznacznie zaklasyfikować. Ŝe uczniowie z jej klasy naszli dom. dopóki rządziła Partia Komunistyczna. a ja czułam się wyjątkowo niezręcznie. Koledzy z klasy ogolili jej głowę na ying i yang. na którym trzeba było podać zatrudnienie rodziców. Dzieci. W moim roczniku. Wigor i 325 . kiedy w latach dwudziestych studiował tam w Oxfordzie. Mieli duŜy. Troje uczniów powiedziało. etykietkując nimi „zaplecze rodzinne”. i dziewczynka. zniszczyli wszystkie antyki razem z kolekcją dziadka. której rodzice byli sprzedawcami. była dziewczynka imieniem Ailing. muszą zamiatać teren szkoły i czyścić toalety i Ŝe kaŜdy „czerwony” moŜe im udzielać nauk. Szlochałyśmy razem. Jej dziadek był wybitnym ekonomistą. „Szarzy” pochodzili z rodzin. Przyjaźniłyśmy się. a cała rodzina miała wiele przywilejów. W moim roczniku wszyscy powinni być „czerwoni” z powodu dodatkowych względów przy naborze. Kilkoro z nas zostało więc zaklasyfikowanych jako „czarni” i „szarzy”. często u niej bywałam i znałam jej rodzinę.

Pospiesznie zamknęłam okno. zduszonych okrzyków wyłowiłam wiadomość: „Ktoś właśnie wyskoczył oknem!”. jak wiernie podąŜa za myślą Mao. ale i tak przez cienką szybę dochodziły mnie nerwowe głosy ludzi rozmawiających o tym. ale jej koleŜanki i koledzy z klasy. zupełnie ich opuścił. którzy chcieli wstąpić do Ligi. którego przedtem mieli aŜ nadto. Odeszłam bez słowa i apatycznie chodziłam po terenie szkoły. co się stało. wykonywała teŜ od początku do końca swoje obowiązki wobec tych. ale inni juŜ biegli w tamtą stronę. uduchowionym wyrazem twarzy. stwierdzili. lecącą w dół — nie mogłam pozbyć się tego obrazu. Byłam potwornie przestraszona. Siedemnastoletnia dziewczyna usiłowała popełnić samobójstwo. prawie nienawiść. Z niepewnych. Ŝeby jej powiedzieć coś pocieszającego. jeśli chodzi o studiowanie dzieł Mao czy uczenie się na przykładzie Lei Fenga. która teraz właśnie kwitła. Gałęzie drzewa pomarańczowego zasłaniały mi widok. śeby ją upokorzyć. Często wdawała się w głębokie dyskusje z innymi uczniami i wtedy widywano ją ze wzniosłym. W ciągu ostatnich dni razem z innymi „czarnymi” i „szarymi” trzymano ją pod straŜą i zmuszano. Ŝe jest „irytująca”. Przyjaźniłyśmy się. ale w jej wzroku zobaczyłam urazę. kiedy zobaczyłam. Ŝe w ogóle coś moŜe pachnieć. Pachniał jaśmin. Zrobiła wiele dobrych uczynków. Po zebraniu podeszłam do niej. Przed Rewolucją Kulturalną była jedną z przywódczyń Komunistycznej Ligi MłodzieŜy i stanowiła wzór. Zaraz potem u stóp budynku rozległo się stłumione uderzenie. prała rzeczy swoich koleŜanek i kolegów. A teraz nagle została zaklasyfikowana jako „czarna”. których ojcowie zajmowali wyŜsze stanowiska. w którym były klasy szkolne. ogolono jej prześliczne włosy i chodziła z groteskowo łysą głową. Odruchowo zasłoniłam oczy dłońmi i pobiegłam do mojego pokoju. była to odmiana. Oczami wyobraźni widziałam niewyraźną wygiętą postać. Tego wieczoru jakiś „czer wony” dawał jej i innym ofiarom 326 . czyściła toalety i miała w szkole pogadanki na temat tego. i uznali ją za „czarną”. Ŝeby chodziła wyrywać resztki trawy z trawnika. Pewna dziewczynka spuściła głowę i rozpłakała się. Był koniec sierpnia. Zapadał zmierzch i szłam w stronę sypialni. jak coś mignęło w okolicach drugiego piętra budynku.entuzjazm. Wydawało mi się dziwne. Jej ojciec pracował w urzędzie władz miasta i był członkiem Partii.

bo jest wrogiem klasowym. nie mogłam spać. Ŝe nie ma prawa mówić na temat wierności wobec Mao. Bardzo nie chciałam juŜ wracać do szkoły. Tej nocy. pojawiały się nade mną niewyraźne postacie. Ŝe jest bardziej lojalna wobec Przewodniczącego Mao niŜ oni. ale na całe Ŝycie została kaleką.upokarzające nauki. Zdumieni i przestraszeni czerwonogwardziści zawieźli ją szybko do szpitala. Ŝe jedynym miejscem. a kiedy wybuchnęła i powiedziała. Wtedy podbiegła do okna i wyskoczyła. jest dom. Wydawało mi się. gdzie moŜna się schronić przed horrorem Ŝycia w szkole. Trzęsłam się ze strachu. szła zgięta o kulach. . „czerwony” uderzył ją i powiedział. z pustym wzrokiem. umazane krwią. Kiedy zobaczyłam ją wiele miesięcy później na ulicy. Następnego dnia poprosiłam o zwolnienie z powodu choroby. Gdy tylko zamykałam oczy. PrzeŜyła. kiedy próbowała popełnić samobójstwo.

Nie moŜna tego usprawiedliwić marksistowskimi czy komunistycznymi zasadami. Jestem 328 . Jej pełne wyrazu oczy zatrzymywały się na rodzicach z niepokojem. Rodzice nie powiedzieli mi o rozmowie. Ŝe to. jakby oczekiwała nieszczęścia. Rodzice byli czymś pochłonięci i prawie mnie nie zauwaŜali. Ŝeby nasze dzieci były »czarne«?” — dylemat moich rodziców (sierpień — październik 1966) Nasz dom w tym czasie wcale nie był spokojnym schronieniem. Ojciec albo przemierzał duŜymi krokami mieszkanie. Była to melorecytacja. W pewnym momencie powiedział do mamy: „Nie rozumiem Rewolucji Kulturalnej. zwłaszcza o tym. u jednych budzącego strach. u innych fascynację. To niepojęte. a głos powtarzający wielokrotnie cytaty wznosił się do coraz bardziej przenikliwego krzyku. jaką odbyli kilka dni temu. Ludzie tracą najbardziej podstawowe prawa i są bezbronni. Siedzieli w otwartym oknie.17 „Czy chcesz. co się stało. jest bardzo niedobrą rzeczą. Ale jestem pewien. która obala drugą”. Co jakiś czas wspominano o zwycięstwach Czerwonej Gwardii: nachodzili coraz więcej domów „wrogów klasowych” i rozbijali coraz więcej ich „psich łbów”. Lękliwie obserwowałam ich nastroje i nie śmiałam pytać. Mama wrzucała do pieca jedną zmiętą kartkę po drugiej — i szła po nowy kosz papierów do spalenia. Ŝe w rewolucję z definicji wpisana jest przemoc — „dziki poryw jednej klasy. Ojciec patrzył na płonący zachód słońca. co się dzieje. Babcia równieŜ wyglądała tak. albo siedział zamknięty w swoim gabinecie. na dworze głośniki przymocowane do latarni ryczały nieustannymi cytatami z Mao.

Nie wolno mu było obrazić Mao. Ojciec powiedział z namysłem. nie chodzi ci o siebie samego. NiezaleŜnie. „Dlaczego chcesz się zachować jak ćma. Mama wstała i odeszła. Zaczął myśleć o tym liście juŜ w czerwcu. poza tym próbował zminimalizować jego ewentualne konsekwencje dla siebie i swojej rodziny. odwraca się i sprawdza. W Chinach tak naprawdę nie było Ŝadnych moŜliwości dania wyrazu swojemu sprzeciwowi czy w ogóle wpłynięcia na politykę. Nie dbasz o swoje Ŝycie. Muszę napisać do Przewodniczącego Mao”. Rozumiem to. podobno kiedy tygrysica ma zamiar atakować. Zawsze był perfekcjonistą. Ojciec odparł: „To nie jest zwyczajny ogień. Co się stanie z dziećmi ofiar?”. Ludzie. Muszę coś zrobić”. Ŝe sam jest wyznaczony 329 . Ŝeby stały się »czarne«?”. jakby sam sobie zamierzał coś wyperswadować: „Wszyscy kochają swoje dzieci. Ŝe pisało się do najwaŜniejszych osobistości politycznych. oprócz tego. co dopiero mówić o ludziach? Ale komunista powinien myśleć takŜe o innych dzieciach. co ojciec sądził na temat roli Przewodniczącego w tym wszystkim. płonące niebo. a list do Przewodniczącego Mao nie był prostą sprawą.komunistą i moim obowiązkiem jest zapobiec jeszcze gorszemu nieszczęściu. Wiesz. co się z nimi stanie. Tu chodzi o Ŝycie i śmierć wielu ludzi. co chciał powiedzieć. Było coraz więcej oznak. krytyka nie powinna zostać odebrana jako krytyka. Ŝe skarŜenie się na cokolwiek jest bardzo niebezpieczne. Doświadczenie mamy mówiło. próbując opanować swój gniew. Chciał stanąć w ich obronie. Chcesz. a potem. kiedy kilku jego kolegów wyznaczono na kozły ofiarne. Ale co będzie z naszymi dziećmi? Wiesz. rozszlochała się gorzko. jeśli będziesz miał kłopoty. ale darł jeden szkic po drugim. mógł zwrócić się tylko do niego — albo nic nie robić. czy jej potomstwo jest bezpieczne. Skoro takie zwierzę to czuje. Ojciec zaczął pisać list. która sama rzuca się do ognia?” — spytała w końcu. którzy tak zrobili — i ich rodziny — cierpieli potem najstraszniejsze prześladowania. Mama stwierdziła z przygnębieniem: „Dobrze. Mama patrzyła jakiś czas na dalekie. Musiał dokładnie sformułować to. W tym wypadku tylko Mao mógł zmienić sytuację. Krótko mówiąc. zanim skoczy. kiedy była sama. ale wydarzenia potoczyły się inaczej. zdenerwowanie i Ŝal.

co było pierwszym wezwaniem Mao do Rewolucji Kulturalnej. Któregoś dnia mama w centrum Chengdu widziała wielki plakat. Studenci z uniwersytetów w Chengdu skierowali teraz ofensywę na przywódców partyjnych prowincji. Ŝeby był obecny na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu Syczuańskiego. w którym sprzeciwiał się prześladowaniom i usiłował ograniczać Rewolucję Kulturalną do debat o niepolitycznym charakterze. więc mogli się bez niego obejść. OstrzeŜenie to było oparte na dwóch zarzutach: poprzedniej zimy nie chciał drukować artykułu na temat dramatów o mandarynie z epoki Ming. Kiedy mama powiedziała mu o tym plakacie. nie byli więc zainteresowani utrzymaniem status quo i chętnie przystąpili do ataku na urzędników partyjnych. Czuli. jakie mu stawiano. Miał opinię człowieka z mocnymi przekonaniami. Ŝe zdecydowano się zrobić z niego kolejnego kozła ofiarnego — i wiedział dlaczego. Dwudziestego szóstego sierpnia poproszono go. na którym atakowano go z nazwiska — został tam nazwany „opozycjonistą numer jeden wobec Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie”. Studenci zaatakowali juŜ rektora i profesorów. Ojciec był jednym z najwyŜszych urzędników na polu „kultury”. a teraz chcieli głów partyjnych przywódców prowincji. Studenci przewaŜnie nie byli dziećmi wysokich urzędników partyjnych. wiedział tylko niewielki krąg ludzi. Ŝe powinni złoŜyć ofiarę. Ŝeby ich zadowolić. O tych dwóch zarzutach. ale za to posłusznych. Teraz był juŜ pewien. Ŝe prawdziwym zamiarem Mao jest zniszczenie „uczniów kapitalizmu” — czyli wysokich urzędników partyjnych. natychmiast odparł. a potem napisał tzw. która sama w sobie była celem Rewolucji Kulturalnej. jakiej dopuszczali się uczniowie szkół średnich. wzbudzało w nich panikę. Ŝe to sprawa syczuańskich przywódców Partii. Dokument Kwietniowy. Cieszyli się większym zaufaniem Sztabu Rewolucji Kulturalnej niŜ uczniowie szkół średnich i powiedziano im. ale to. co robili studenci. Władze Sichuanu były przeraŜone przemocą. W tym czasie potrzebowali raczej ludzi bez przekonań. najbardziej prestiŜowego w prowincji.na kolejną ofiarę. poniewaŜ komunistom pozwolono się Ŝenić dopiero po załoŜeniu Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku i w tym czasie nie mieli jeszcze dzieci w wieku akademickim. 330 . Przewidywania ojca wkrótce się potwierdziły.

a dzieci będą „czarne”. wymachiwali flagami. poniewaŜ stracił swobodę poruszania się. Studenci przyszli z zamiarem zrobienia burdy i wkrótce na sali rozpętało się istne pandemonium. Ŝe zawiezie list. dla własnego „bezpieczeństwa”. Mama była przeciwna pisaniu tego listu. Ŝe przewiduje. Obiecała. To zebranie okazało się przełomowe. na ocalenie rodziny. Wykrzykiwali slogany. Zazwyczaj urzędnicy w Chinach zachowują kamienną twarz. Dodał w liście do Mao. czy chuliganami? Czy będziecie mówić rozsądnie?”. największe w Chengdu. teraz bowiem samemu ojcu groziło. ChociaŜ ojciec nie prowadził tego zebrania. Ŝeby zawiozła ten list do Pekinu. jakby był jednym ze studentów. Pewnego wieczoru ze łzami w oczach poprosił mamę. przyłączyło się do niej miliony młodych ludzi i była główną siłą Rewolucji Kulturalnej w Sichuanie. zagorzalcem. Ŝe stanie się ofiarą. aczkolwiek niepewną. a potem zamknięto go w areszcie domowym. Na podium siedział komisarz Li wraz z najwyŜszymi urzędnikami partyjnymi. Wszyscy 331 . Kiedy próbował to zrobić. Ojciec stał na środku pokoju. Ŝeby złapać mikrofon. Wręczenie tego listu najwyŜszym władzom w Pekinie było jedyną szansą. ale zmieniła pogląd. Ŝeby spróbował opanować sytuację. Ŝe najpierw został rozmyślnie wystawiony studentom. a ojciec darł się.Formalnie przywódcy partyjni mieli na tym spotkaniu wysłuchać skarg studentów. iŜ sam stanie się ofiarą. Ostatniego dnia sierpnia obudziły mnie dochodzące z pokoju ojca hałasy. Stała się ona rdzeniem organizacji syczuańskiej. Ojciec wrzasnął: „Czy jesteście inteligentnymi ludźmi. inni urzędnicy partyjni wyszli. a wokół niego kilka osób z jego wydziału. Ojciec zdawał sobie sprawę. Wkrótce potem ukazały się plakaty nazywające go „najbardziej upartym uczniem kapitalizmu. poproszono go. Niestety jego oryginalność nie zrobiła na nich wraŜenia i musiał wyjść pośród jeszcze głośniejszego skandowania sloganów. Ogromne audytorium. Po zebraniu władze prowincji kazały ojcu pod Ŝadnym pozorem nie opuszczać mieszkania. który sprzeciwia się Rewolucji Kulturalnej”. było wypełnione po brzegi. wskakiwali na podium. Na cześć jego daty Czerwona Gwardia na Uniwersytecie Syczuańskim nazwała się „26 sierpnia”. stosownie do swojej godności. Podeszłam na palcach pod uchylone drzwi jego gabinetu.

Zrobię to”. Mama miała ściągniętą twarz. policja nie miała tu nic do roboty. Za bramą był zaparkowany samochód. Ŝe nikt nie powinien tego wiedzieć”. Partia uwaŜa. Gdy tylko zobaczył wchodzących. ale zachowywała spokój. Ŝe trzeba pana ochraniać. którzy przyszli po niego. ze zmianami i przekreśleniami. Potem usłyszałam bardzo powaŜny męski głos. List ojca nadal miał postać szkicu. Ludzie. Pogłaskałam ją drugą ręką. nogi miałam jak z waty. gdyŜ cała sytuacja została przedstawiona nam jako działanie podjęte dla jego „ochrony”. co się naprawdę dzieje. Kiedy wyszli z gabinetu. Popatrzyła w oczy ojcu i powiedziała: „Nie martw się. Poszłyśmy z nim do bocznej bramy kompleksu. na pewno Partia wie najlepiej. 332 . ojciec zobaczył mnie i ujął moją rękę. Studenci atakują pana i mogą dopuścić się przemocy. jednak wyczuwało się w nim ogromne napięcie. Ŝe jedzie do Pekinu. Usłyszałam pytanie mamy: „Ale dokąd?” — na co zniecierpliwiony męski głos odparł: „Instrukcja Partii mówi. mieli ustne upowaŜnienie Komitetu Partii Prowincji. jaki będzie los ojca. nawet w nadzwyczajnych wypadkach. „Muszę na jakiś czas odejść — powiedział. mama wrzuciła kilka rzeczy do walizki i powiedziała nam. Miał spokojny głos. Pan wie. — Bądź dla mamy dobrą córką”. Ŝe komunista powinien bezwarunkowo słuchać poleceń Partii”. Ktoś otworzył przed ojcem drzwi. Miałam czternaście lat i nie umiałam jeszcze odszyfrowywać obłudnych poczynań władzy. wetknął go mamie do ręki. Taka jest decyzja. Chińczycy rzadko okazują sobie uczucia przez kontakt fizyczny. nie przejawiali swojej zwykłej skłonności do uśmiechów. Po chwili ciszy ojciec oświadczył spokojnie: „Słucham rozkazów Partii. Jak w większości takich wypadków. Pójdę z wami”. Nie zdawałam sobie sprawy z tego. Ojciec mówił: „Zechcecie podziękować władzom prowincji ode mnie? Jestem wdzięczny za troskę. ale wolałbym nie być zmuszony do ukrywania się. Ojciec wyglądał na bardzo zdenerwowanego. Kiedy tylko ojciec odjechał. jeden z przodu i jeden z tyłu. Komunista nie powinien bać się studentów”. w którym brzmiała groźba: „AleŜ dyrektorze Chang. ani mamy i odjechał.wyglądali powaŜnie. Nie zdecydowano jeszcze. Ojciec nie uściskał ani mnie. WzdłuŜ długiej ścieŜki stali pracownicy jego wydziału. Serce mi waliło. W środku siedzieli dwaj męŜczyźni. Jego dłoń w mojej drŜała.

Babcia objęła mojego czteroletniego brata Xiaofanga i rozszlochała się. Powiedziałam, Ŝe chcę pójść z mamą na stację. Nie było czasu, Ŝeby czekać na autobus, więc wskoczyłyśmy do trójkołowej rikszy. Byłam pełna obaw i niepewności. Mama nie wyjaśniła mi, co się stało. Wyglądała na spiętą i bardzo czymś pochłoniętą, zatopioną głęboko we własnych myślach. Kiedy spytałam, co się dzieje, powiedziała mi krótko, Ŝe dowiem się, kiedy przyjdzie pora. Sądzę, Ŝe uwaŜała, iŜ sprawa jest zbyt skomplikowana, Ŝeby mija wyjaśniać, Ŝe jestem za młoda, Ŝeby rozumieć pewne rzeczy. Widziałam, Ŝe usiłuje w myślach objąć całą tę sytuację i planuje następny ruch. Nie chciałam jej przeszkadzać. Ale nie wiedziałam, Ŝe ona sama takŜe próbuje zrozumieć pogmatwaną sytuację. Siedziałyśmy w rikszy milczące i spięte, moja ręka w jej dłoniach. Mama spoglądała przez ramię: miała świadomość, Ŝe władze nie byłyby zachwycone tym, Ŝe jedzie do Pekinu, i zabrała mnie ze sobą na wypadek, gdyby coś się zdarzyło — byłabym wtedy świadkiem. Na stacji kupiła „twarde miejsce” na najbliŜszy pociąg do Pekinu. Według rozkładu miał przyjechać dopiero o świcie, więc siadłyśmy na ławce w poczekalni, która była zadaszoną halą bez ścian. Oparłam się o nią, Ŝeby przeczekać długie godziny do świtu. Milcząc patrzyłyśmy, jak nad cementowym placem przed dworcem zapada ciemność. Kilka słabych, gołych Ŝarówek dawało mdłe światło, odbijające się w kałuŜach, które zostały po porannej burzy z piorunami. Byłam w letniej bluzie i było mi chłodno. Mama owinęła mnie swoim płaszczem przeciwdeszczowym. Kiedy zapadła noc, powiedziała mi, Ŝebym spróbowała zasnąć. Byłam bardzo zmęczona i drzemałam z głową na jej podołku. Obudziłam się, gdy poruszyła kolanami. Podniosłam głowę i zobaczyłam dwóch ludzi w płaszczach przeciwdeszczowych, stojących przed nami. Spierali się o coś z mamą przyciszonymi głosami. Byłam zaspana, nie rozumiałam, o co chodzi w tej rozmowie. Nie wiedziałam nawet, czy to kobiety, czy męŜczyźni. Jak przez mgłę słyszałam, Ŝe mama mówi sztucznie spokojnym głosem: „Zawołam Czerwoną Gwardię”. Szare płaszcze przeciwdeszczowe zamilkły i odeszły, wyraźnie nie chcąc zwracać na siebie uwagi. O świcie mama wsiadła do pociągu do Pekinu. 333

Po latach powiedziała mi, Ŝe były to dwie znane jej kobiety, młodsze urzędniczki z wydziału ojca. Powiedziały, Ŝe władze uznały, iŜ jej wyjazd do Pekinu jest czynem „antypartyjnym”. Przytoczyła więc statut partyjny, który mówi, Ŝe kaŜdy ma prawo odwołać się do najwyŜszych władz. Kiedy emisariuszki wspomniały, Ŝe są z nimi takŜe męŜczyźni — czekają w aucie — i mogą ją zabrać z dworca siłą, mama odpowiedziała, Ŝe w takim wypadku zawoła na pomoc czerwonogwardzistów, którzy pilnują dworca, i powie, Ŝe nie pozwalają jej pojechać do Pekinu zobaczyć Przewodniczącego Mao. Spytałam, skąd wiedziała, Ŝe Czerwona Gwardia pomogłaby właśnie jej, a nie jej prześladowcom, którzy mogliby twierdzić, Ŝe jest wrogiem klasowym i próbuje uciec. Uśmiechnęła się i odparła: „Zakładałam, Ŝe nie będą ryzykować. Byłam przygotowana grać o wszystko. Nie miałam wyjścia”. W Pekinie mama zaniosła list ojca do „biura zaŜaleń”. Chińscy władcy nigdy nie ustanowili niezaleŜnego systemu prawnego i sądowego, natomiast zakładali „biura zaŜaleń”, gdzie zwykli ludzie mogli składać skargi na przełoŜonych. Komuniści przejęli tę tradycję. Kiedy w czasie Rewolucji Kulturalnej urzędnicy komunistyczni zaczęli tracić władzę, wielu ludzi, prześladowanych przez nich w poprzednich latach, przyjechało do Pekinu z zaŜaleniami. Ale Sztab Rewolucji Kulturalnej wkróce dał jasno do zrozumienia, Ŝe ci, którzy zostali zaklasyfikowani jako „wrogowie klasowi”, nie mają prawa się skarŜyć nawet na „uczniów kapitalizmu”. Gdy chcieli składać skargi, byli podwójnie karani. Skarg dotyczących wyŜszych urzędników partyjnych składano do „biura zaŜaleń” bardzo niewiele, i dlatego mamę potraktowano ze specjalną uwagą. Była takŜe jedną z niewielu Ŝon ofiar, które miały odwagę przyjechać do Pekinu, by apelować w ich sprawie. Zazwyczaj na Ŝony naciskano, Ŝeby „zakreśliły granicę” między sobą a oskarŜonymi. Nikt ich nie zachęcał, Ŝeby stawały w obronie pokrzywdzonych męŜów, przysparzając tym samym i sobie kłopotów. Mamę prawie od razu przyjął wicepremier Tao Zhu, szef Centralnego Wydziału Spraw Publicznych i jeden z przywódców Rewolucji Kulturalnej w tamtym czasie. Mama dała mu list ojca i prosiła, Ŝeby wpłynął na władze w Sichuanie, by uwolniły ojca. Kilka tygodni później Tao Zhu wezwał ją i dał jej list, w którym pisał, 334

Ŝe ojciec działał w zgodzie z zasadami Partii w Sichuanie i powinien być natychmiast zwolniony. Nie badał nawet tej sprawy. Wystarczyło mu słowo mamy, poniewaŜ to, co spotkało ojca, było powszechnie spotykane. Wysocy urzędnicy partyjni w całych Chinach w panice wyznaczali kozły ofiarne, Ŝeby ocalić własną skórę. Tao wręczył mamie list bezpośrednio, nie korzystając z partyjnych kanałów — wiedział, Ŝe panuje tam straszliwy bałagan. Dał teŜ mamie do zrozumienia, Ŝe zgadza się z uwagami ojca na temat wielu zjawisk: epidemii wyznaczania kozłów ofiarnych czy szeroko rozpowszechnionej przemocy. Mama widziała, Ŝe jest pełen dobrej woli i chciałby zapanować nad sytuacją. Zresztą właśnie z tego powodu sam został wkrótce napiętnowany jako „trzeci wielki uczeń kapitalizmu”, po Liu Shaoqi i Dengu. Mama wykonała ręczną kopię listu Tao i posłała ją babci, prosząc, Ŝeby przekazała ją do wydziału ojca. Chciała wrócić dopiero wtedy, gdy go wypuszczą. Bała się, Ŝe jeśli wróci do Sichuanu, władze mogą ją aresztować i zabrać list, nie uwalniając ojca. Czuła, Ŝe najlepszą gwarancją jest pobyt w Pekinie, gdzie mogła dalej naciskać władze. Kiedy babcia przekazała kopię listu Tao Zhu władzom prowincji, dowiedziała się, Ŝe cała ta sprawa jest nieporozumieniem i Ŝe tylko ochraniali ojca... Chcieli, Ŝeby mama wróciła do domu i zaprzestała wtrącania się w tę sprawę. Do naszego mieszkania kilka razy przychodzili urzędnicy, namawiając babcię, Ŝeby pojechała do Pekinu i sprowadziła swoją córkę. Jeden z nich powiedział jej: „Naprawdę martwię się o twoją córkę. Po co przedłuŜać nieporozumienia w Partii? Twoja córka nie posłuchała Partii i pojechała do Pekinu. Obawiam się, Ŝe jeśli nie wróci, będziemy musieli uznać, Ŝe wykazuje antypartyjną postawę, a wiesz, jaki to powaŜny zarzut. Jesteś jej matką, pomóŜ więc zrobić jej to, co będzie dla niej najlepsze. Partia obiecuje, Ŝe kiedy wróci i złoŜy samokrytykę, poprzednie działania zostaną jej wybaczone”. Myśl o tym, Ŝe jej córka jest w niebezpieczeństwie, niemal przyprawiała babcię o rozstrój nerwowy. Po kilku takich najściach zaczęła się wahać. W końcu zadecydował los: powiedziano jej, Ŝe ojciec przeszedł właśnie załamanie nerwowe. Poślą go do szpitala, ale dopiero wtedy, gdy mama wróci. Partia wręczyła babci dwa bilety, jeden dla niej, jeden dla Xiaofanga, i 335

wyprawiła ich do Pekinu, trzydzieści sześć godzin jazdy pociągiem. Kiedy tylko mama usłyszała o załamaniu nerwowym ojca, wysłała telegram do jego wydziału, zawiadamiając, Ŝe juŜ wraca, i zaczęła się przygotowywać do powrotu do domu. Wrócili z babcią i Xiaofangiem w drugim tygodniu października. Podczas nieobecności mamy, przez cały wrzesień, siedziałam w domu, dotrzymując babci towarzystwa. Widziałam, Ŝe jest zdenerwowana, ale nie wiedziałam dlaczego. Czy rodzina ma kłopoty? I gdzie jest ojciec? Nie wiedziałam i nikt mi nic nie mówił. Mogłam zostawać w domu, bo Czerwona Gwardia nie utrzymywała tak rygorystycznej dyscypliny i porządku jak Partia. Miałam wśród czerwonogwardzistów „patrona” — Genga, niezgrabnego piętnastolatka, który nie przynaglał mnie do powrotu do szkoły. Ale pod koniec września zadzwonił i powiedział, Ŝe jeśli nie pokaŜę się przed pierwszym października, świętem narodowym, to nie będę mogła wstąpić do Czerwonej Gwardii. Nie zmuszano mnie, Ŝebym została czerwonogwardzistką. Sama tego chciałam, i to bardzo. Pomimo mojej odrazy wobec tego, co się działo dookoła, nigdy nie zdarzyło mi się kwestionować Rewolucji Kulturalnej czy działań Czerwonej Gwardii. Były tworami Mao i pozostawały poza ocenami. Jak wielu Chińczyków w tamtych dniach, nie potrafiłam myśleć racjonalnie. Byliśmy tak sparaliŜowani ze strachu i ogłupieni przez indoktrynację, Ŝe myśl o zejściu z drogi wyznaczonej przez Mao wydawała nam się niepojęta. Poza tym tkwiliśmy w sidłach pokrętnej partyjnej retoryki, dezinformacji i obłudy, co uniemoŜliwiało sformułowanie jakiegokolwiek rozsądnego sądu na temat sytuacji. Kiedy wróciłam do szkoły, dowiedziałam się, Ŝe ze strony „czerwonych” było wiele narzekań i skarg, bo nie zostali przyjęci do Czerwonej Gwardii. Było to waŜne ze względu na zbliŜające się święto, toteŜ ogłoszono wielki nabór, po którym wszyscy „czerwoni” zostali przyjęci do Gwardii. Tak więc w tym samym czasie, w którym na moją rodzinę spadło nieszczęście, wstąpiłam do Czerwonej Gwardii. Moja czerwona opaska na ramię ze złotymi literami przyprawiała 336

mnie o dreszcz. Wśród czerwonogwardzistów panowała wtedy moda na noszenie starych mundurów wojskowych ze skórzanymi pasami, takich, jaki nosił Mao na początku Rewolucji Kulturalnej. Bardzo chciałam ubierać się zgodnie z tą modą, więc kiedy tylko wciągnięto mnie na listę, popędziłam do domu i z dna starego kufra wykopałam bladoszarą kurtkę w leninowskim stylu, która na początku lat pięćdziesiątych była częścią munduru mamy. Była na mnie trochę za duŜa, ale poprosiłam babcię, Ŝeby mi ją dopasowała. Ze skórzanym pasem od spodni ojca mój ubiór był kompletny. Ale na ulicach nie czułam się w nim dobrze. Wyglądałam zbyt agresywnie jak na swój gust. Jednak nosiłam ten strój. Gdy babcia wyjechała do Pekinu, musiałam zostawać w szkole, bo właśnie zostałam czerwonogwardzistką. To, co się stało w domu, powodowało, Ŝe w szkole cały czas chodziłam przeraŜona. Widziałam „szarych” i „czarnych”, czyszczących toalety i sprzątających teren szkoły, z pochylonymi głowami — pełzał po mnie wtedy dreszcz strachu, jakbym była jedną z nich. Gdy Czerwona Gwardia nocami wyruszała najeŜdŜać domy, nogi miałam jak z waty, jakby jechali do mnie do domu. Kiedy widziałam, jak koło mnie jacyś uczniowie szepcą do siebie, serce mi waliło i myślałam: czy mówią, Ŝe juŜ jestem „czarna”, Ŝe mój ojciec został aresztowany? Ale w końcu znalazłam sobie azyl: biuro recepcyjne Czerwonej Gwardii. Do szkoły przychodziło mnóstwo gości. Od września 1966 roku coraz więcej młodych ludzi podróŜowało po kraju. Zachęcano ich do tego, bo przyczyniało się to do utrzymywania atmosfery zamętu. Dostawali bilety, jedzenie i zakwaterowanie za darmo. Recepcja mieściła się w dawnej czytelni. Wędrujący po kraju — często bez celu — dostawali tu filiŜankę herbaty i mogli sobie pogawędzić. Jeśli twierdzili, Ŝe mają do załatwienia waŜne sprawy, umawiano ich ze szkolnymi przywódcami Czerwonej Gwardii. Zwróciłam uwagę na to biuro, bo ci, którzy w nim pracowali, nie musieli uczestniczyć w pilnowaniu „czarnych” i „szarych” czy najazdach na domy. Lubiłam to biuro takŜe z powodu pięciu pracujących tu dziewcząt. Unosiła się wokół nich atmosfera ciepła, która od pierwszej chwili, kiedy je spotkałam, przyniosła mi ukojenie. Przychodziło tu mnóstwo ludzi, wielu z nich wdawało się z nami w 337

pogawędki. Często przy drzwiach stała kolejka, niektórzy wracali po kilka razy. Kiedy dziś o tym myślę, wydaje mi się, Ŝe ci młodzi ludzie szukali po prostu towarzystwa dziewcząt, a sama rewolucja niezbyt ich obchodziła. Byłam wtedy, jak pamiętam, bardzo powaŜna i szczera. Nigdy nie unikałam ich spojrzeń, nie mrugałam do nich w odpowiedzi na ich mrugnięcia i notowałam ze skupieniem wszystkie głupoty, jakie wygadywali. Pewnego gorącego wieczoru do recepcji przyszły jakieś dwie kobiety w średnim wieku, o raczej pospolitym wyglądzie. Przedstawiły się jako przewodnicząca i wiceprzewodnicząca komitetu sąsiedzkiego domu niedaleko szkoły. Mówiły bardzo tajemniczo i patetycznie, jakby miały do wypełnienia jakąś dziejową misję. Nigdy nie lubiłam tego rodzaju afektacji, więc odwróciłam się od nich. Ale widocznie to, co miały do przekazania, podziałało na innych, bo ludzie, którzy kręcili się w recepcji, zaczęli wołać: „Bierzmy cięŜarówkę! Bierzmy cięŜarówkę! Wszyscy tam jedziemy!”. Zanim zrozumiałam, co się stało, tłum mnie porwał i wyniósł z pokoju. PoniewaŜ Mao nakazał, Ŝeby robotnicy pomagali studentom, cięŜarówki i kierowcy byli permanentnie w pogotowiu. Kiedy znalazłam się w cięŜarówce, tłum przyparł mnie do jednej z tych kobiet. Wyjaśniła mi, dokąd jedziemy. W oczach miała Ŝarliwe pragnienie, Ŝeby się nam przypodobać i zyskać nasze laski. Powiedziała, Ŝe pewna kobieta z jej domu jest Ŝoną kuomintangowskiego oficera, który uciekł na Tajwan, i Ŝe trzyma w mieszkaniu portret Chiang Kai-sheka. Nie podobała mi się z powodu lizusowskiego uśmiechu, i nie cierpiałam jej, bo przez nią pierwszy raz miałam uczestniczyć w najściu na czyjś dom. Wkrótce cięŜarówka stanęła przed wąską ścieŜką. Było ciemno choć oko wykol, jedyne światło pochodziło ze szpar między deskami drewnianego domu. Potykałam się i kulałam, usiłując zostać w tyle. Mieszkanie oskarŜonej kobiety miało dwa małe pokoje, za małe, Ŝeby zmieściło się w nich tylu ludzi. Byłam szczęśliwa, Ŝe zostałam na dworze. Ale wkrótce ktoś zawołał, Ŝe zrobiło się miejsce, więc moŜemy wejść i pobrać „lekcję walki klasowej”. Kiedy tylko weszłam do pokoju, uderzył mnie odór fekaliów, uryny i niemytych ciał. Pokój wywrócono do góry nogami. Potem zobaczyłam oskarŜoną kobietę. Była chyba po czterdziestce, klęczała pośrodku pokoju, częściowo rozebrana. Pokój oświetlała naga piętnastowatowa Ŝarówka. W jej świetle, między cieniami przedmiotów, klęcząca postać kobiety 338

wyglądała groteskowo. Włosy miała w nieładzie, sklejone krwią. Wytrzeszczała oczy, krzycząc rozpaczliwie: „Panowie z Czerwonej Gwardii! Nie mam portretu Chiang Kai-sheka! Przysięgam! Nie mam!”. Waliła głową w podłogę tak mocno, Ŝe rozlegał się głuchy łoskot, a z czoła ciekła jej krew. Ciało z tyłu miała pokryte pręgami i krwawymi sińcami. Kiedy uniosła pośladki, składając koutou, zobaczyłam ciemne plamy i fetor ekskrementów wypełnił powietrze. Tak się przestraszyłam, Ŝe szybko odwróciłam oczy i wtedy zobaczyłam jej oprawcę, siedemnastoletniego chłopca imieniem Jian, którego do tej pory raczej lubiłam. Siedział rozwalony na krześle, ze skórzanym pasem w ręku, bawiąc się mosięŜną sprzączką. „Mów prawdę albo cię znowu uderzę” — powiedział do klęczącej kobiety. Jego ojciec był oficerem armii stacjonującej w Tybecie. Wielu stacjonujących tam oficerów zostawiało swoje rodziny w Chengdu, najbliŜszym mieście w Chinach właściwych, poniewaŜ Tybet uznawano za miejsce barbarzyńskie i nie nadające się do zamieszkania. Poprzednio pociągał mnie nawet niespieszny, spokojny sposób bycia Jiana, ale teraz powiedziałam cicho, próbując opanować drŜenie głosu: „CzyŜ Przewodniczący Mao nie powiedział, Ŝeby uŜywać raczej oręŜa słownego (wendou) niŜ przemocy fizycznej? MoŜe nie powinniśmy...”. Mój słaby protest podjęło kilka głosów w pokoju. Ale Jian zerknął na nas koso, z dezaprobatą, i powiedział z naciskiem: „Zakreślcie granicę pomiędzy sobą a wrogiem klasowym. Przewodniczący Mao powiedział: litość dla wroga klasowego to okrucieństwo wobec ludu! Jeśli boicie się krwi, nie musicie być czerwonogwardzistami!”. Jego twarz paskudnie się wykrzywiła, kiedy to mówił. Ucichliśmy. ChociaŜ czuliśmy obrzydzenie do tego, co robił, nie mogliśmy z nim dyskutować. Uczono nas, Ŝebyśmy nie okazywali litości wobec wrogów klasowych. Jeśli robimy inaczej, to znaczy, Ŝe sami jesteśmy wrogami klasowymi. Odwróciłam się szybko i wyszłam do ogrodu z tyłu domu. Pełno tu było czerwonogwardzistów ze szpadlami. Z domu znowu dochodziły odgłosy uderzeń i krzyki, od których włosy jeŜyły mi się na głowie. Musiały podobnie działać na innych, bo przerwali kopanie i powiedzieli: „Niczego tu nie ma. Chodźmy stąd!”. Przedtem, gdy wychodziliśmy z pokoju, widziałam Jiana stojącego w 339

niedbałej pozie nad swoją ofiarą. Za drzwiami zobaczyłam donosicielkę. Teraz miała w oczach słuŜalczość i strach. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale głos się nie wydobył. Kiedy spojrzałam na nią, zrozumiałam, Ŝe nie było Ŝadnego portretu Chiang Kai-sheka. Doniosła na swoją sąsiadkę z czystej zemsty. Czerwona Gwardia znów została uŜyta do osobistych porachunków. Wspięłam się na cięŜarówkę pełna gniewu i obrzydzenia.

18
„Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” — pielgrzymka do Pekinu
(październik — grudzień 1966)

Znalazłam jakąś wymówkę i następnego dnia znowu byłam w domu. Mieszkanie było puste. Babcia, mama i Xiaofang byli w Pekinie. Moje nastoletnie rodzeństwo wiodło własne Ŝycie gdzie indziej. Jinming nie cierpiał Rewolucji Kulturalnej od samego początku. Chodził do tej samej szkoły co ja i był w pierwszej klasie. Chciał zostać naukowcem, a to zostało ocenione przez rewolucję jako „burŜuazyjne”. On i inni chłopcy z jego klasy jeszcze przed Rewolucją Kulturalną stworzyli własną grupę, którą nazwali Bractwem Kutego śelaza. Jinming był tam bratem numer jeden. Przodował w nauce i co tydzień dawał w swojej klasie popis sztuk magicznych, bazując na swojej wiedzy chemicznej, ale zupełnie nie uwaŜał na lekcjach, które go nie interesowały albo które juŜ przerobił. Wobec innych chłopców był uczciwy, otwarty i bardzo przyjazny. Kiedy osiemnastego sierpnia zakładano szkolną Czerwoną Gwardię, bractwo Jinminga automatycznie do niej włączono. On i jego grupa musieli drukować ulotki i rozdawać je na ulicach. Ulotki pisali starsi czerwonogwardziści, czternasto- lub piętnastoletni i zazwyczaj nosiły takie tytuły, jak „Deklaracja załoŜycielska Pierwszej Brygady Pierwszej Armii Czerwonej Gwardii w Szkole numer 4” (wszystkie jednostki Czerwonej Gwardii nosiły wielkie nazwy) albo „Uroczysta deklaracja” (uczeń oświadcza, Ŝe zmienia imię na Huang — jako Gwardzista Przewodniczącego Mao), albo „Bardziej niŜ niesłychanie wspaniała wiadomość” (członek Sztabu Rewolucji Kulturalnej przyjął właśnie jakichś czerwonogwardzistów), albo „Ostatnie przewspaniałe instrukcje” (czyli jakieś słówko, 341

które wyrwało się Mao). Jinming wkrótce był śmiertelnie znudzony tym Ŝargonem. Nie uczestniczył zbyt często w wypełnianiu zadań, jakie przydzielano jego grupie. Zainteresował się dziewczyną w swoim wieku. Wydawała mu się doskonałością: piękna, delikatna, trochę na dystans i odrobinę nieśmiała. Nie zbliŜał się do niej, ale z upodobaniem na nią patrzył. Pewnego dnia wezwano chłopców, Ŝeby uczestniczyli w najściu na mieszkanie. Starsi czerwonogwardziści mówili coś o „burŜuazyjnych intelektualistach”. Wszyscy członkowie rodziny zostali ogłoszeni więźniami i kazano im zgromadzić się w jednym pokoju, podczas gdy Czerwona Gwardia przeszukiwała pozostałe. Do pilnowania członków rodziny wyznaczono Jinminga. Ku jego zachwytowi, dziewczyna, która mu się podobała, była drugim „straŜnikiem”. Więźniów było troje: męŜczyzna w średnim wieku, jego syn i synowa. Widocznie oczekiwali na najazd, bo siedzieli z wyrazem rezygnacji na twarzach, patrząc przez swoich straŜników jak przez powietrze. Jinming czuł się bardzo niezręcznie pod tymi spojrzeniami, a dziewczyna wyglądała na znudzoną i raz po raz spoglądała w stronę drzwi. Gdy zobaczyła kilku chłopców niosących pełną skrzynię porcelany, powiedziała Jinmingowi, Ŝe idzie rzucić okiem, i wyszła z pokoju. Sam na sam ze swoimi więźniami, Jinming poczuł się jeszcze gorzej. Kobieta wstała i spytała, czy moŜe pójść nakarmić piersią dziecko, które leŜy w pokoju obok. Jinming chętnie jej na to pozwolił. Kiedy kobieta wyszła z pokoju, wpadła do niego dziewczynastraŜniczka i lodowato zapytała, dlaczego więzień szwenda się po domu. Odpowiedział, Ŝe dał pozwolenie, a dziewczyna zaczęła się wydzierać, Ŝe jest „miękki dla wrogów klasowych”. Na swojej „wierzbowej kibici”, jak nazwał jej talię Jinming, nosiła skórzany pas. Teraz zdjęła go i potrząsała nim mojemu bratu przed nosem — była to częsta poza czerwonogwardzistów — wrzeszcząc przy tym na niego. Jinminga zupełnie zatkało. Nie wiedział, czy to ta sama dziewczyna. Nie była juŜ delikatna i nieśmiała. Była odraŜająca i histeryczna. W taki sposób wyparowała pierwsza miłość Jinminga. 342

W końcu i on na nią wrzasnął. Dziewczyna wyszła z pokoju i wróciła ze starszym czerwonogwardzistą, przywódcą grupy. Darł się tak, Ŝe jego ślina tryskała na Jinminga, i wygraŜał mu skórzanym pasem. Potem, uświadomiwszy sobie widać, Ŝe nie powinni prać swoich brudów na oczach wrogów klasowych, ucichł. Kazał Jinmingowi wrócić do szkoły i czekać na „rozstrzygnięcie”. Tego wieczoru czerwonogwardziści z klasy Jinminga mieli zebranie — ale bez niego. Kiedy chłopcy wrócili do sypialni, unikali jego wzroku. Kilka dni trzymali się od niego na dystans. Potem powiedzieli mu, Ŝe mieli straszną kłótnię z tamtą dziewczyną. Oświadczyła, Ŝe Jinming „poddał się wrogom klasowym” i zasługuje na surową karę. Bractwo Kutego śelaza broniło go. Niektórzy z nich Ŝywili wyraźną niechęć do tej dziewczyny, bo była bardzo agresywna. Niemniej Jinming został ukarany: miał wyrywać trawę razem z „czarnymi” i „szarymi”. Instrukcja Mao, Ŝeby usunąć trawę, prowadziła do ciągłego zapotrzebowania na nową siłę roboczą. Podsuwało to formę kary dla róŜnego rodzaju nowo mianowanych „wrogów klasowych”. Jinming wyrywał trawę tylko kilka dni. Bractwo nie mogło znieść jego cierpienia. Został jednak zaklasyfikowany jako „sympatyk wrogów klasowych” i nigdy więcej nie posłano go na najścia, co ogromnie go cieszyło. Niedługo potem wyruszył razem ze swoim bractwem na wędrówkę po Chinach, oglądać rzeki i góry, ale — w przeciwieństwie do większości czerwonogwardzistów — nigdy nie pojechał do Pekinu, zobaczyć Mao. Wrócił do domu dopiero pod koniec 1966 roku. Moja siostra Xiaohong, wtedy piętnastoletnia, była członkiniązałoŜycielką Czerwonej Gwardii w swojej szkole. Była jedną z kilkuset dzieci wysokich urzędników, które często rywalizowały ze sobą o to, kto wykaŜe się większą aktywnością. Xiaohong tak bardzo bała się i nienawidziła wojowniczości i przemocy, Ŝe groziło jej załamanie nerwowe. Na początku września przyszła do domu prosić rodziców o pomoc, ale okazało się, Ŝe ich nie ma: ojciec był pod nadzorem, a mama pojechała do Pekinu. Niepokój babci wzmógł jej własny, więc wróciła do szkoły. Zgłosiła się na ochotnika do pilnowania biblioteki, która, podobnie jak w innych szkołach, została złupiona, a potem zaplombowana. Noce i dnie spędzała na czytaniu; pochłaniała tyle zakazanych owoców, ile zdołała. To jedno trzymało ją przy zdrowych zmysłach. W połowie września 343

Nie wyglądali na takich. W rodzinie było pięciu synów. Mieli jakieś mgliste wyobraŜenie. Jinming i moja siostra pojechali w podróŜ. Xiaohei dwa razy przyłączył się do bicia nauczycieli. znaleźć dziennik. PołoŜyło to kres dalszym „rewolucyjnym akcjom” podejmowanym przez „dywizję” Xiaohei. którego określono jako „niepoŜądany element”. śeby się od nich odczepić. PoniewaŜ kary cielesne były zabronione. Tylko jeden z grupy odwaŜył się podejść. Stali przed drzwiami domu. jak bardzo wszyscy z nich kochają Chiang Kai-sheka i jak nienawidzą Partii Komunistycznej. Tak więc Xiaohei został szefem zespołu ds. Kiedy w szkołach średnich zaczęto tworzyć Czerwoną Gwardię. Przyszli do mojej szkoły i błagali o przyjęcie do Gwardii. Chłopcy wzięli się za niego takŜe po to. Ŝe była ekskuomintangowska. gdy Xiaohei mieszkał w szkole i cieszył się swobodą. co się patyczkują. trzymali się pod boki i patrzyli na chłopców groźnym wzrokiem. Tak więc w drugim tygodniu września. Drugim przypadkiem była nauczycielka etyki. skarŜyła się na uczniów ich rodzicom. a wtedy jeden z tamtych złapał go za kark i odrzucił.wyprawiła się w długą podróŜ po kraju i podobnie jak Jinming wróciła do domu dopiero pod koniec roku. Jednostkę 4969”. do której ja przedtem chodziłam. a 344 . co właściwie mają tam robić. wszyscy dobrze zbudowani. „szefem załogi” itd. Ŝe powinni np. Szeregowców nie było. jeden z czerwonogwardzistów powiedział ot tak sobie: „MoŜecie stworzyć Pierwszą Dywizję Armii. w którym ktoś z członków rodziny napisałby. a ci bili swoich synów. Ŝeby i ich przyjęto. Jedną z ofiar był nauczyciel wychowania fizycznego. moŜliwość przebywania poza domem i władzę nad dorosłymi. Pewnego dnia chłopcy wyruszyli na najście domowe do rodziny. Nie bardzo wiedzieli. Ŝeby zrobić wraŜenie na dziewczętach. propagandy. który składał się z dwudziestu chłopców. Ŝe dotykał ich piersi podczas lekcji gimnastyki. Kilka dziewcząt z klasy Xiaohei oskarŜyło go. a kaŜdy z nich był „dowódcą”. o której krąŜyły pogłoski. on i jego koledzy bardzo chcieli. Czerwona Gwardia oznaczała dla nich swobodę. Mój brat Xiaohei miał wtedy prawie dwanaście lat i chodził do tej samej szkoły podstawowej.

Ostatnie wstrząsy dotknęły wieś tylko marginalnie. Ŝeby wyruszyć w tę podróŜ jak wszyscy. na ziemię pozbawioną trawy spadały małe. z Pekinu wróciła mama z babcią i Xiaofangiem. zupełnie cichy powrót. Było to urocze miejsce na wsi. Kiedy pociąg podąŜał na północ. Rozkojarzony i głęboko pogrąŜony w swoich myślach. Ŝe codziennie chodzą na ryby. Ŝe są bezpieczni. zobaczyć Przewodniczącego Mao. więc powiedziałam. zakwaterowanie. ani co mu się przydarzyło. Jedzenie. Poszłam tam zobaczyć się z nimi. Ojciec miał tu apartament z salonem. Dwa dni później. transport — wszystko było za darmo. ku mojej bezbrzeŜnej uldze. ale nie wyjeŜdŜałam. sama zbyt przejęta i przestraszona. wiec nie w pełni popierał panią Mao w tej sprawie. jak podczas bezsennych nocy przemierza swój pokój. Mój ojciec był teraz inną osobą. nie powiedział ani gdzie był. tak jak kilka lat temu. Ale nie było to zorganizowane. będą pierwszymi ofiarami głodu. Mama natychmiast poszła do wydziału ojca i wręczyła zastępcy dyrektora list Tao Zhu. w którym stały puste regały na ksiąŜki. miałam mieszane uczucia. Wyjechałam z Chengdu pięć dni potem. Przekonałam się. z którymi pracowałam w recepcji. Chaty pomiędzy zagajnikami bambusa wyglądały 345 .babcia i mama były w Pekinie. siedziałam sama w domu. kiedy pewnego dnia. Ŝeby zasnąć. prowadzonego przez panią Mao. Wieśniacy równieŜ wiedzieli. Tęskniłam. Na równinie Chengdu z niektórych pól zebrano juŜ ryŜ i kwadraty złotej ziemi przeplatały się z kwadratami czarnej gleby. Mamie pozwolono iść razem z nim. Mama powiedziała. gdyby trzeba było pomóc rodzicom. Rodzice wyglądali na spokojnych. tworząc piękny patchwork. Ŝeby być pod ręką. Słuchałam. Kiedy powiał wiatr. czułam ekscytację podróŜą i niepokój o ojca. złote kwiatki. Z balkonu widać było kilka drzew osmantusa rozsiewających mocny zapach. mimo nacisków ze strony Sztabu Rewolucji Kulturalnej. Był to pełen grozy. z pięcioma dziewczynami. z sypialnią z podwójnym łóŜkiem i łazienką z błyszczącymi białymi kafelkami. Ŝeby ludzie byli najedzeni i mieli siłę „robić rewolucję”. Bardzo zachęcano do pielgrzymki do Pekinu. na schodach pojawił się ojciec. Ŝe jeśli zajmą się czym innym i przestaną produkować Ŝywność. z dwóch stron odgrodzone pięknym zielonym strumykiem. Zaraz potem ojciec został odesłany do kliniki. Przewodniczący Mao chciał tym razem. Ŝe chciałabym pojechać do Pekinu. bez uprzedzenia.

śmiali się i kłócili przed ogromną bryłą budynku dworca — była to cięŜka. To właśnie tam ojciec snuł marzenia młodości i tam został oddanym komunistą. Zniknęła miękka zieleń. monumentalna architektura w radzieckim stylu. PodróŜ zajęła dwa dni i noc. często mówiący dialektami. a mój świat zmienił się kompletnie. W dali błyskały śnieŜne szczyty zachodniego Sichuanu. Minęła juŜ północ.spokojnie i idyllicznie jak zawsze. Niedługo potem zaczęliśmy przejeŜdŜać przez tunele wysokich gór Qin. Jedyne chińskie cechy stanowiły pastiszowo potraktowane dachy 346 . Byliśmy tylko sto sześćdziesiąt kilometrów od Yan'an. czy Pekin mocno trzyma w garści tę prowincję. Chatki ze strzechami z równiny Chengdu ustąpiły miejsca rzędom domów wydrąŜonych w jaskiniach — podobnych do tej. ale plac przed dworcem był rzęsiście oświetlony. krzyczeli. Ŝe zostanę skrytykowana za „nostalgiczne nastroje”. uznane za burŜuazyjne. Czułam się z nimi zupełnie swobodnie. gdzie Mao załoŜył swoją główną kwaterę po Długim Marszu. W Pekinie witały nas. Wiatr łagodnie układał snujący się dym. wielkie plakaty. które były dla nas niezrozumiałe. w jakiej ojciec spędził pięć lat jako młody człowiek. Na zachodzie leŜał Tybet. Rozmawiali. a pojawiła się surowa Ŝółta ziemia. których dzikie szczyty odcinały Sichuan od północnych Chin. formując z niego koronę nad delikatnymi wierzchołkami bambusów i niewidocznymi kominami. Mao bardzo się przejmował ich legendarną inklinacją do niezaleŜności i zawsze się upewniał. oczy mi zwilgotniały. na wschodzie niebezpieczne przełomy Jangcy. Kiedy pomyślałam o nim. Wkrótce kwitnąca równina Chengdu ustąpiła miejsca wzgórzom. bo Ŝadna z pięciu dziewcząt nie była nastawiona na krytykę i oskarŜenia. Towarzysze podróŜy często przychodzili do nas i mówili. Ŝe juŜ wkrótce zobaczymy Przewodniczącego Mao. Patrzyłam na spokojne piękno równiny i zanurzałam się w nastrój zadumy i rozmyślań. Szczęśliwie nie musiałam się bać. a jego mieszkańcy znani byli z niezaleŜności. wszyscy z opaskami na ramieniu. jako „gości Przewodniczącego Mao”. Południowych sąsiadów od wieków uznawano za barbarzyńców. Po górach Qin sceneria gwałtownie się zmieniła. Sichuan zawsze był samowystarczalny. Nie upłynęło nawet pięć miesięcy od rozpoczęcia Rewolucji Kulturalnej. jak nam zazdroszczą. Reflektory oświetlały tysiące młodych ludzi.

Szczęśliwie próg 347 . Zabrano nas tam samochodami i powiedziano. Bez Zhou czy kogoś takiego jak on Rewolucja Kulturalna zawaliłaby się i Mao dał do zrozumienia. Ogromną rzeszą podróŜujących po kraju opiekował się Zhou Enlai. Nawet dzisiaj czuję smród z latryny na naszym korytarzu. kopiując slogany ze ściennych gazetek w kampusie. Ŝe posiłek dostaniemy w kantynach. miała za zadanie przydzielić podróŜującej młodzieŜy kwatery i zadbać o jej wyŜywienie. niestety spóźniliśmy się na jego piąty przegląd Czerwonej Gwardii na placu Tian'anmen. Ŝe Zhou jest ponad wszelkimi atakami. Ŝe nie wychodzimy do miasta zgodnie z wytycznymi Mao. który zajmował się wszystkimi codziennymi sprawami. Spojrzałam za siebie i z dreszczem emocji ujrzałam wielki portret Mao na froncie budynku. Bardzo pragnęliśmy zobaczyć Przewodniczącego Mao. Administracja miasta. W rzeczywistości był jeszcze jeden powód. uryna i woda z klozetów wypływały na podłogę. a pod nim trzy złote znaki „Dworzec Pekiński”. Przywykłam do tradycyjnych drewnianych kolumn i do ścian z surowej cegły. Kiedy. budynek zrobił na mnie wielkie wraŜenie swoją ostentacyjną wspaniałością i błyszczącą marmurową nowoczesnością. ze ekskrementy. szesnaście kilometrów od centrum. jak wszędzie.pawilonowe na dwóch wieŜach zegarowych. dla którego nie opuszczaliśmy kampusu: środki komunikacji były potwornie zatłoczone. szkoły. hotele i nawet biura były na ich usługi. Ŝe jednym z celów podróŜowania jest „wymiana informacji na temat Rewolucji Kulturalnej”. Przez głośniki skierowano nas do pokojów recepcji w rogu stacji. weszłam w krąg reflektorów. Co mieliśmy robić? Przyjemności i zwiedzanie były wykluczone — nie pasowały do rewolucji. a uniwersytet leŜał na przedmieściach. Spędzaliśmy cały czas. postanowiliśmy więc przywieźć slogany pekińskiej Czerwonej Gwardii do Chengdu. po jednej na kaŜdym krańcu budynku. jednym z najbardziej prestiŜowych w kraju. Mao powiedział. Internaty na uniwersytetach. aby nie kłopotały Przewodniczącego Mao. Była tak zapchana. Mieszkanie na kampusie nie było przyjemne. zataczając się z senności. Ale mówiliśmy sobie. Po wielu godzinach oczekiwania w kolejce wyznaczono nam miejsce na Uniwersytecie Qinghua.

jaką stanowiła sama podróŜ. i nadal pełna ufności oczekiwała. W Czerwonej Gwardii dzieci wyŜszych urzędników partyjnych przestały juŜ wodzić rej. piersiowym. Przeszedł tydzień i wciąŜ nic nie było słychać o Ŝadnym wiecu. Wszystkie piosenki poza tym. nawet półki na bagaŜ. Jak to było w zwyczaju. w którym w 1921 roku została załoŜona Partia Komunistyczna. zostawiali na korytarzu i w pokojach śmierdzące plamy. gęstymi rzęsami. bo była dość pulchna. co chroniło korytarz przed cuchnącym potopem. z ogromnymi aksamitnoczarnymi oczami i cięŜkimi. w którym miałby uczestniczyć Mao. Spotkałam w pociągu młodą. 348 . Kiedy stamtąd wychodzili. szczupłą. organizowali swoje własne oddziały Czerwonej Gwardii i równieŜ podróŜowali po kraju. W toalecie pełno było ludzi — nikt nie mógł z niej korzystać. uciemięŜeni „szarzy” i „czarni”. Najstarsza członkini naszej grupy miała prawie osiemnaście lat. Znaczenie kolorów uległo przesunięciu. bo urzędnicy atakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Często się śmiała głębokim. Administracja uniwersytecka była zupełnie sparaliŜowana i nie było nikogo. Byłam zdumiona. kiedy owa dziewczyna bez zakłopotania powiedziała nam. odwiedzić miejsce. Pragnąc uciec od okropnych warunków kampusu. KaŜdy centymetr miejsca w pociągu był zajęty. ale oczywiście tylko piosenki z cytatami Mao. „czerwone”. piękną dziewczynę około osiemnastu lat.miał wgłębienie. Tylko młodzieŜ ze wsi uŜywała toalet: dla nich ekskrementy nie były niczym obrzydliwym. odniesiemy się do niej przyjaźnie. zostały wyklęte. oprócz kilku zalecanych przez Mao. gdzie urodził się Mao. Ta pielgrzymka okazała się piekłem: pociągi były dziko zapchane. Ŝe jest „czarna”. podobnie jak inne formy rozrywki — i tak było przez całe dziesięć lat trwania Rewolucji Kulturalnej. Nasza szóstka w ogóle nie była wojowniczo nastawiona i zajmowane przez nas miejsca zawsze były centrum przyjacielskich pogawędek. kto mógłby to naprawić. operowym głosem. Wszyscy nazywali ją „Kluseczka”. Ŝe my. mimo ciągłego niepokoju o ojca i mimo udręki. zaczęłyśmy wypytywać się nawzajem o „zaplecze rodzinne”. DuŜo takŜe śpiewała. Podtrzymywało nas tylko wielkie pragnienie zobaczenia świętych chińskich miejsc. oraz Hunan w południowo-centralnych Chinach. Były to moje najszczęśliwsze chwile od początku Rewolucji Kulturalnej. i to ona była najpopularniejsza. postanowiłyśmy pojechać do Szanghaju.

Zdenerwowanie jeszcze wzmogło sensacje Ŝołądkowe i trzęsły mi się nogi. Ŝe nie mogę z niej skorzystać. Ale on wcale nie zamierzał mnie podsadzać. poniewaŜ na wąskiej ławce dla trzech osób tłoczyło się pięć. Z powodu tego incydentu mam sentyment do młodocianych kieszonkowców. okazało się. Po nieopisanych trudach dobrnęłam do ubikacji — ale kiedy juŜ tam byłam. kiedy pociąg ruszał. pociąg zatrzymał się na małej. a potem wepchnął mi portmonetkę z powrotem do kieszeni. Chłopiec właśnie wyciągał mi ją z kieszeni dwoma palcami. choć pomagały mi ze środka ze cztery osoby. zakurzonej stacyjce. Ŝe nie mogę wejść z powrotem. W panice rozejrzałam się za kimś. okazało się. chociaŜ na dworze było bardzo zimno. Wylądowałam na stoliku w przedziale. W kieszeni kurtki miałam portmonetkę. Złodziejaszek znieruchomiał. kradzieŜe bardzo się rozpowszechniły. ilekroć musiałam wsiadać do pociągu przez okno. Nawet gdyby chłopiec siedzący na pokrywie zbiornika z wodą zdołał unieść stopy.W pewnym momencie podróŜy koniecznie musiałam pójść do ubikacji. a kiedy wdrapywałam się do pociągu. Poprzednio. którzy tam siedzieli. mogli na chwilę przytrzymać dziewczynę siedzącą między stopami tego chłopaka — i tak nigdy bym się nie zdobyła na to. gdy gospodarka ledwo zipała. łatwo ją moŜna było zobaczyć. Siedziałam ściśnięta przy oknie. a inni wciągali do środka. kto mógłby mi pomóc. złapał mnie za prawą nogę i uniósł do góry. Podczas trwania Rewolucji Kulturalnej. Z rozmysłem wybrał moment. Wróciłam na swoje miejsce. Kiedyś ukradziono mi 349 . Spociłam się jak mysz. który wydał mi się wiecznością. Moje spojrzenie padło na szczupłą twarz chłopca. prawie płacząc. ktoś mnie podsadzał z peronu. nie mogłam podciągnąć się dostatecznie wysoko. Ŝe na następnym postoju wysiądę i pójdę do ubikacji na dworcu. Ŝeby załatwić się w obecności tych wszystkich dziewcząt i chłopców. Ŝeby wepchnąć przez okno głowę i łokcie. W tym momencie pociąg zaczął się toczyć do przodu. Otworzyliśmy okno i jakoś się wydostałam. ale kiedy wróciłam. Po pewnym czasie. popatrzył na mnie. Teraz. kiedy pociąg juŜ nabierał prędkości. które opierał na desce sedesu. i nawet gdyby inni. który stal obok mnie. Z naszej szóstki byłam chyba najmarniejszą gimnastyczką. Rozpłakałam się. Zdecydowałam.

mieniący się filarami społeczeństwa. na sekundę. Prawdopodobnie tamten chłopiec na peronie. kompletnie wyczerpani. Dopiero przed zmierzchem przybyliśmy do miejsca zakwaterowania — była to Główna Szkoła Teatralna. Nie byłam przygotowana do mroźnej pekińskiej zimy — wyjechałam z domu na jesieni i nie miałam ze sobą Ŝadnych zimowych rzeczy. chodziłam w kółko po zamarzniętym stawie w środku parku. Byliśmy bardzo poruszeni troską. poniewaŜ ziemia była zamarznięta i zimna. śeby się rozgrzać. Ale zawsze. na stojąco. kiedy słyszałam. Pod ogromną fotografią matki Mao napisano. Teraz leŜały tu na podłodze gołe materace. w zimie. Biura recepcyjne nie mieściły się juŜ na dworcu. Ŝe ta noc i ta kolejka nigdy się nie skończą.całoroczne kupony na Ŝywność. biją kieszonkowców. bo była tam zbyt mała przestrzeń. którzy powiedzieli. Nie moŜna było usiąść. podczas gdy innych zamoŜnych wieśniaków traktujemy jak wrogów klasowych? To pytanie tak mnie przestraszyło. gdzie mieliśmy czekać na przydział zakwaterowania. Kiedy w środku listopada wróciliśmy do Pekinu. W sumie przejechaliśmy trzy tysiące dwieście kilometrów. Był bardzo okazały — zupełnie nie przypominał ubogiego domostwa wieśniaków. jaką nam okazał Przewodniczący. Nasz pokój był kiedyś uŜywany jako klasa śpiewu. odczuwałam ból. Nastał i minął świt. by pomieścić tak ogromną liczbę młodzieŜy. okazał więcej ludzkich uczuć niŜ ci utrzymujący porządek obłudnicy. Przyjęli nas jacyś oficerowie lotnictwa. Odwiedziliśmy rodzinny dom Mao. Ŝe była bardzo Ŝyczliwą osobą i poniewaŜ rodzinie powodziło się stosunkowo nieźle. Byłam tak wyczerpana. jak nigdy potem w całym swoim Ŝyciu. Ŝe natychmiast je stłumiłam. który zamieniono w muzeum i stał się miejscem kultu. często rozdawała biednym jedzenie. jakiego oczekiwałam. A więc rodzice naszego Wielkiego Przewodniczącego byli bogatymi wieśniakami! Ale przecieŜ bogaci wieśniacy są wrogami klasowymi! Dlaczego rodziców Mao uznajemy za bohaterów. bez prześcieradeł i poduszek. Wiatr przenikał mnie do szpiku kości i wydawało mi się. Ŝe policja czy inni utrzymujący „prawo i porządek”. w stolicy było mroźno. a my wciąŜ staliśmy w kolejce. CięŜarówką zabrano nas do parku. Zasnęłam raz czy dwa. Mają zająć się nami i przeprowadzić szkolenie wojskowe. 350 . jaka zalewała miasto. Ŝe przysyła ich Przewodniczący Mao.

ze „za bardzo się wstydzi. i kasztanów w polewie z toffi. Nikt nie podawał w wątpliwość tego średniowiecznego sposobu pojmowania 351 . a szczególnie polubiłyśmy dwóch z nich. Ŝebyśmy nie mówiły o tym innym. zostawiając list. po drodze przeŜyła romans i wróciła w ciąŜy. wślizgnęłyśmy się do ich sypialni i zabrałyśmy ich brudne ubrania. Myślę. Ŝeby Ŝyć”. Ale nie wszystkie. Mao postanowił zahamować ślepą destrukcję. śołnierze mieli stanowić wzór i budzili sympatię.Szkolenie wojskowe dla Czerwonej Gwardii było świeŜym pomysłem. Wiele ksiąŜek. Nawiązałyśmy z nimi dobre stosunki. Prałam nawet majtki naszych lotników. słynnego miasta ogrodów. w którym napisała. Ŝe prały ich ubrania. Powiesiła się. Dowódca kompanii był wieśniakiem z północy. Kiedyś zaproponowali. a poza tym nie powinni dostarczać nam rozrywek nie licujących z Rewolucją Kulturalną. Od razu zapytałyśmy ich o pochodzenie rodzinne i społeczne. jak to było w zwyczaju. Mao przykazywał. Oficerowie lotnictwa zorganizowali w „oddziały” setki czerwonogwardzistów mieszkających w Szkole Teatralnej. śeby odpłacić im za ich sympatię. Ŝe jesteśmy pochłonięte „rewolucyjnymi zajęciami”. jeśli chodzi o dyscyplinę. które były. Kiedy wróciłam do domu. które były rzadkością w Chengdu. Dwaj oficerowie przynieśli nam torbę pełną dojrzałych jabłek. Ŝe zabiorą naszą szóstkę do zoo. Ŝe wiele dziewcząt z mojej generacji było zbyt przytłoczonych politycznymi wstrząsami. a koledzy z zapałem ją obgadywali. ślicznej piętnastoletniej dziewczynie. jednak nigdy nie miałam Ŝadnych seksualnych skojarzeń. i stał się jedynym obiektem lojalności armii. wielkim specjałem pekińskim. natomiast oficer polityczny pochodził z inteligenckiej rodziny z Suzhou. którą rozpętał. a potem prałyśmy je z wielkim zapałem. Nie chciałyśmy sprawiać im kłopotu i odmówiłyśmy. jak walczyłam z wielkim mundurem khaki. która wyruszyła w podróŜ z grupą czerwonogwardzistów z Pekinu. aby wszyscy brali przykład z wojska. Pamiętam. sąsiedzi patrzyli na nią z dezaprobatą. Ojciec ją pobił. mówiąc. Ŝeby rozwinąć zwykłe reakcje związane z wiekiem dorastania. jak słyszałyśmy. piosenek. który w lodowatej wodzie zrobił się okropnie cięŜki i twardy. artykułów. opowiedziano mi o mojej niedawnej koleŜance z klasy. Dla niektórych ten okres bez kontroli rodziców był właśnie czasem aktywności seksualnej. bo w ich jeepie nie zmieści się więcej osób. ale poprosili. tańców przedstawiało dziewczęta pomagające Ŝołnierzom właśnie w ten sposób.

nawet jeśli było to zaraz po śniadaniu. czy z powodu braku mięsa. Produktem Rewolucji Kulturalnej było sporo wojowniczo nastawionych purytan. mimo mojej obsesji na temat jedzenia. które nie przejęły tego stylu. Kiedy juŜ wróciłam do domu. śadna z naszej szóstki nie przywykła do wydawania pieniędzy. które Czerwona Gwardia miała zniszczyć. czy dlatego. mówiło i zachowywało się jak agresywni. szarymi albo zielonymi spodniami i kurtkami. Po mękach wątpliwości i naradach z pozostałymi dziewczętami doszłam do wniosku. niebieskimi. Ŝe musztra była taka nudna. obudzili moje łakomstwo. dając nam to. a babci oddałam prawie wszystkie pieniądze. gdy wróg klasowy ciągle czyha. kiedy dorastałam. Obok boiska była kantyna. Marzyłam o kuchni syczuańskiej. brutalni męŜczyźni i naśmiewało się z tych. Miałam obsesję na punkcie jedzenia. tylko raz kupiłam torebkę kasztanów w polewie toffi — po tym jak nasi oficerowie.hańby. twarde biszkopty. który mógłby być przedmiotem Rewolucji Kulturalnej. 352 . Ŝe mogę sobie sprawić tę nadzwyczajną przyjemność. które mi dała na tę wyprawę. Gdy tylko ustawialiśmy się w szyku. ale głuptas!”. w większości młodych kobiet. w okresie. Wiele dziewcząt. Pewna dziewczyna dostała kiedyś miłosny liścik od szesnastoletniego chłopaka. Odpisała. moje spojrzenie natychmiast biegło w stronę kantyny. kobiecość była potępiona. PoniewaŜ Mao wzywał do wojowniczego stylu bycia. o chrupiącej kaczce. o „pijanych kurczakach” i wielu innych przysmakach. czy z zimna. Ale Mao nigdy się takimi rzeczami nie przejmował i tego rodzaju spraw nie było pomiędzy „starociami”. Nasi oficerowie lotnictwa musztrowali nas codziennie. Objęła mnie ramionami i powtarzała: „Ale głuptas. nazywając go „zdrajcą rewolucji”: „Jak moŜesz myśleć o takich rzeczach. Tak więc. nie wiem. Ŝe kupowanie jest w jakiś sposób „kapitalistyczne”. przyswoiło sobie ten styl. UwaŜałyśmy. a ludzie w kapitalistycznym świecie Ŝyją w otchłani nędzy?”. o rybie na słodko-kwaśno. Zresztą nie było zbyt wielu sposobów na wyraŜanie kobiecości — nie mogłyśmy nosić niczego innego poza bezkształtnymi. które znałam. Mnóstwo dziewcząt chodziło. gdyby była prawdziwa. przeganiając po boisku koszykówki Szkoły Teatralnej. pochłonęłam natychmiast jakieś stare.

jeśli spały ciasno przytulone. Kiedy juŜ prawie w ogóle nie było koców. policzki miał zaróŜowione. ale gdy kilka dni później przybyły następne dziewczęta. Dwudziestego czwartego listopada po południu byłam na jednej ze zwykłych sesji studiowania cytatów Mao w pokoju chłopców (do pokojów dziewcząt chłopcy i oficerowie nie wchodzili). Bardzo chciałam jak najszybciej zobaczyć Przewodniczącego Mao — Ŝeby móc juŜ wrócić do domu. gdy Ŝeglujemy po morzach”. Powiedziano nam. które są w potrzebie. oczy mu błyszczały. Ŝe coś mnie swędzi. Nocne koszmary. Byłyśmy tak wychowane. co miały Chiny. a same nakrywałyśmy się trzema pozostałymi. powiedziano nam. skacząc z okna. Ŝe tym bardziej powinnyśmy być wdzięczne Przewodniczącemu Mao. kaŜdy dostał koc. Mimo to byliśmy codziennie musztrowani na świeŜym powietrzu. Ŝe nasze koce pochodzą z magazynów wojskowych. Ŝe spałam niespokojnie i często wysuwałam się spod koca. Wpadłam w panikę. Kiedyś weszłam do pokoju i zastałam jedną z moich przyjaciółek płaczącą. 353 .Wróciłam do domu z reumatyzmem. Byłyśmy mu za to bardzo wdzięczne. wyznaczając rytm. Kiedy przyjechaliśmy. co mamy.„Potrzebujemy sternika. i sprawdzałam bieliznę kilka razy w ciągu dnia. bo dał nam wszystko. powodowały. Pomieszczenie było źle ogrzewane i bardzo marzłam. Wymachiwał ręką. bez wierzchnich okryć. białych jajeczek — były to jajeczka wszy. kiedy wszedł nasz miły dowódca kompanii i zaproponował. i spotęgowały się po aresztowaniu ojca oraz wyjeździe mamy do Pekinu. Nigdy przedtem tego nie robił i byliśmy przyjemnie zaskoczeni. a Przewodniczący Mao kazał je wydać specjalnie dla swojej Czerwonej Gwardii. miałam zapalenie stawów kolanowych i prawie nie mogłam zginać nóg. nie było juŜ dla nich koców. z towarzyszkami. Od tej chwili ciągle wydawało mi się. jak moja koleŜanka usiłowała popełnić samobójstwo. Przykrości na tym się nie kończyły. W Pekinie było tak zimno. Kiedy wyjeŜdŜaliśmy z Pekinu. Właśnie odkryła pod pachą swojego podkoszulka krąŜek małych. Ŝeby dzielić się tym. Koce były niewielkie i jeden starczał na dwie osoby tylko wtedy. Ŝe woda zamarzała na podeszwach. Ŝeby rozgrzać skostniałe stopy. które zaczęły mnie nawiedzać po tym. Postanowiłyśmy dać im trzy nasze. Nie było gorącej wody. Niektóre dzieci ze wsi miały pchły i wszy. Ŝe będzie dyrygował podczas śpiewania najsłynniejszej piosenki Rewolucji Kulturalnej .

powiedział nam. Od razu wiedzieliśmy. Ŝe wiele osób uznało tę propozycję za marnowanie czasu. Reguły te wyłoŜył nam wcześniej — nie wolno przynosić na wiec Ŝadnych metalowych rzeczy. Zanim nasza „kompania” wyruszyła. Dał znak. o co chodzi. które całą duszą byliśmy gotowi stosować. Zewsząd ciągnęli czerwonogwardziści maszerujący na plac Tian'anmen. zanim wyruszymy. co się przysłuŜy bezpieczeństwu Przewodniczącego Mao?”. nasz dowódca udawał roztrzepanie i zapominalstwo. Poza tym chodziło o środki bezpieczeństwa dotyczące Przewodniczącego Mao. który znalazł przy nim pęk kluczy. Powiedział. Zawołano jakiegoś chłopca. czego nie powinien brać? Młodzi ludzie często zapominają o regułach. „Oczywiście!” — odpowiedziałyśmy z zapałem. Najpierw po prostu wrzeszczeliśmy bez słów. Ŝe od tej chwili nikt nie moŜe opuścić miejsca zakwaterowania i Ŝe powinniśmy się wzajemnie pilnować. Ŝeby przeszukiwanie zacząć od niego.. Większość z nas nie mogła spać i w nocy rozmawialiśmy. Prośba. ZauwaŜyłam. Hipokryzja i udawanie były nieodłącznymi elementami systemu. a potem posłał Kluseczce zwycięski uśmiech. Slogany przetaczały się 354 . Ŝebyśmy się nawzajem przeszukali.. a potem zaczęliśmy skandować: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego Mao!”. a nie odgórny nakaz. Po kolacji oficer podszedł do mnie i do moich towarzyszek i spytał przyciszonym. na mrugnięcie oficera. Na ulicach nawet o świtaniu wrzało Ŝycie. Reszta jego słów utonęła w naszych wiwatach. Ŝeby się upewnić. powaŜnym głosem: „Czy zechcecie zrobić coś. aby przejść trwającą półtorej godziny drogę na plac Tian'anmen. Ŝeby mieć pewność. nawet kluczy. Ten okręŜny sposób działania odbijał maoistowską praktykę: miało wyglądać na to. Ŝe ma dla nas dobrą wiadomość. wystąpiła i zaproponowała. nie była niczym niezwykłym. „Zawsze z Przewodniczącym Mao!”. Ŝe nikt się nigdzie nie zapodzieje. Kluseczka. Ŝebyśmy się wzajemnie pilnowali. Ŝebyśmy zachowały dyskrecję. i dodał szeptem: „Czy zechcecie zaproponować jutro rano. Dowódca kompanii powiedział nam. „Jutro idziemy zobaczyć Przewodniczącego Mao!” — wykrzyknął.Kiedy skończyliśmy. Ŝeby wszyscy przeszukali się nawzajem. czy nikt nie wziął ze sobą czegoś.”. Ŝe powodem tych działań jest wola ludu. O czwartej rano wstaliśmy i ustawiliśmy się w zdyscyplinowane szeregi. ale dowódca kompanii z całego serca ją poparł.

Ŝebyśmy usiedli na ziemi ze skrzyŜowanymi nogami. Podczas tego przejazdu. poza tym byłam zmęczona i słaba. Ŝe jego upadek jest bliski. Ŝe wszyscy mamy siedzieć przez cały czas. bo w nocy nie mogłam zasnąć. Nie został jeszcze oficjalnie zaatakowany. Na krótko przed dwunastą od wschodniej strony doszły do nas histeryczne wrzaski: „Długie lata Ŝycia dla Przewodniczącego!”. której okładki tworzyły na tle ciemnego nieba ostrą linię. Przy moim zapaleniu stawów kolanowych była to istna męka i wkrótce w całym dole ciała zaczęłam odczuwać kłucie i mrowienie. Kiedy je recytowaliśmy. podnosiliśmy do góry Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Po ustawieniu nas w ciasnych rzędach nasi oficerowie powiedzieli nam. zobaczyłam jedynie końcówkę przejeŜdŜających pojazdów. Ŝe powinien odejść. Gazetki ścienne atakowały juŜ Liu jako „chińskiego Chruszczowa” i głównego oponenta Mao. ale we mnie nie budził Ŝadnych uczuć. było dla nas oczywiste. dla mojej generacji nic nie znaczył. zamiast stać koło Mao. JeŜeli Liu był przeciwko Mao. szaleńczo wymachując Małą Czerwoną KsiąŜeczką. Nasz dowódca kompanii powiedział. Za mną było jeszcze wiele szeregów. ale na próŜno. Wyglądał na pokonanego i zmęczonego Ŝyciem. jak przystało na człowieka numer dwa. wszyscy chcieli zobaczyć Mao. Było mi straszliwie zimno. jednak prawie nikt juŜ nie siedział. „Siadajcie! Siadajcie!” — krzyczałam. ogłuszającymi falami.ryczącymi. non stop — jedna śpiewająca grupa rzucała wyzwanie drugiej. Stałam w siódmym rzędzie przed szerokim chodnikiem północnej strony Alei Wiecznego Spokoju. Kiedy juŜ stanęłam niepewnie. w jednym z ostatnich samochodów. Przez kilka sekund widziałam tylko morze głów. Prezydent Liu Shaoqi był zwrócony twarzą w naszą stronę. W prasowych doniesieniach o zlotach Czerwonej Gwardii zajmował dość poślednie miejsce. O świcie przyszliśmy na plac. 355 . ale było jasne. Siedzący przede mną wstawali. jechał w tyle. Oficerowie prowadzili teraz podtrzymujące nastrój śpiewy. wschodniej strony placu Tian'anmen. Ŝe właśnie nadjeŜdŜa Mao w otwartym samochodzie. Byłam wyczerpana i zbyt późno zdałam sobie sprawę. Dorastaliśmy przesiąknięci kultem Mao. ChociaŜ był prezydentem. Za długo siedziałam i zupełnie zdrętwiały mi nogi. skakali w delirycznym podnieceniu.

Miałam dość podróŜowania. Ŝe sam przyczynił się do deifikacji Mao. a on i jego koledzy będą mogli zająć się codziennością. Przeniosłam spojrzenie z Liu na początek kawalkady samochodów i zobaczyłam szerokie plecy Mao. Przez ponad miesiąc znajdowałam się wyłącznie w otoczeniu czerwonogwardzistów i nigdy nie widziałam przemocy ani nie czułam strachu. Przepełnione pociągi. Ten gigantyczny tłum. Zrobił to po to. zapchane ubikacje. Serce mi zamarło. był spokojny i zdyscyplinowany. Ŝe oderwana od praktycznych spraw chwała usatysfakcjonuje Mao. jak beznadziejnie przedstawia się jego sytuacja. Ale nie myślałam o tym dwudziestego piątego listopada 1966 roku. Ale na moich myślach o domu kładł się przeraŜający cień. głód i zimno. przy wszystkich swoich histerycznych reakcjach. których spotykałam. przebiła sobie palec wskazujący prawej ręki i nakapała krwią na złoŜoną chusteczkę. Jednak Przewodniczący chciał władzy zarówno w niebie. Dziś sądzę.W tej chwili. Kiedy na nią patrzyłam. Ironia losu polegała na tym. jak i na ziemi. co doprowadziło do wybuchu fanatyzmu młodzieŜy. byli przyjaźni i Ŝyczliwi. kiedy tysiące młodzieŜy wywrzaskiwało deklaracje wierności dla Mao. I to miało być wszystko? Tylko spojrzenie na jego plecy? Dookoła czerwono-gwardziści podnosili straszliwą wrzawę. Dziewczyna. Liu musiał czuć. która stała obok mnie. Pielgrzymka zakończyła się i kilka dni później wracaliśmy do domów. co za chwilę napisze. moja rozpacz rosła. Ludzie. bolące kolana. Przewodniczącego Mao!”. zwłaszcza po wszystkich przebytych trudach. jak Ŝycie w domu tuŜ przed nią. ciepła i gorącej kąpieli. tęskniłam do wygody. Ŝeby go ugłaskać — i w nadziei. Nic juŜ nie moŜna było zrobić: kult Mao ogarnął Chiny jak poŜar. Pomimo wszystkich potwornych niewygód i przykrości podróŜ nie była tak straszna. 356 . wciąŜ machającego ręką. Po chwili zniknął. Przez głowę przeleciała mi myśl: moŜe powinnam popełnić samobójstwo? W następnej chwili ta myśl zniknęła. wyczerpanie — i wszystko na nic. Wtedy chciałam tylko spojrzeć na Przewodniczącego Mao. Ŝe była w niej nieświadoma próba określenia poczucia klęski z powodu niespełnionych marzeń. Dokładnie wiedziałam. śycie wydawało mi się bezcelowe. Widziałam właśnie Naszego Wielkiego Przywódcę. Pisali to wiele razy inni czerwonogwardziści i publikowano to aŜ do mdłości: „Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.

Ale na końcu dodała. Wtedy juŜ było dla mnie jasne. Napisała. co to będzie oznaczało dla mnie i dla mojej rodziny. Wkrótce miałam się dowiedzieć.TuŜ przed moim wyjazdem z Pekinu przyszedł list od mamy. jak i ojciec byli krytykowani jako „uczniowie kapitalizmu”. . Ŝe zarówno ona. Ŝe ojciec w pełni wyzdrowiał i Ŝe w Chengdu wszystko jest w porządku. Ŝe „uczniowie kapitalizmu” — urzędnicy komunistyczni — są głównym celem Rewolucji Kulturalnej. Serce mi stanęło.

szczytem sprzeciwu. jakie były ich sympatie i nastawienie. Czynnikiem decydującym było to. ani prawa do jakiegokolwiek niezaleŜnego osądu. podobnie jak wtedy. nie dając oczywiście ani dokładniejszych informacji. dowody się znajdą” — rodzice oskarŜeni (grudzień 1966—1967) „Uczniami kapitalizmu” mieli być wysocy urzędnicy. czy urzędnik jest. Mao trafił w najbardziej oczywisty obszar resentymentów i niechęci. ale zgodnie z partyjnymi zasadami nie wolno było ujawniać go publicznie. jakie zajmowali. Jeśli partyjne polecenia im się nie podobały. którzy reprezentowali władzę. i tak nikt o tym nie wiedział. na jaki mogli sobie pozwolić. Wielu z nich miało swój punkt widzenia. kiedy poszczuł 358 . czy dana osoba jest szefem jakiejś niezaleŜnej jednostki. toteŜ niezaleŜnie od tego. Ale w rzeczywistości urzędnicy nie mogli niczego wybierać. Urzędników atakowano z powodu stanowisk. którzy wybierali kapitalistyczne sposoby rozwiązywania problemów politycznych. Wszyscy byli zorganizowani w jednostkach pracy. czy nie jest „uczniem kapitalizmu”. Nie moŜna było określić na podstawie pracy. Wyznaczając tych ludzi jako cel ataku. byli szefami jednostek. choć wyŜsze stanowiska same w sobie nie były kryterium. Rozkazy Mao i rozkazy jego oponentów przedstawiano jako polecenia partyjne i urzędnicy musieli ich przestrzegać — nawet jeśli musieli przebyć bardzo krętą drogę albo zupełnie zmieniać opcję.19 „Kiedy się chce potępić. Teraz Mao nakazał wszystkim atakować „uczniów kapitalizmu”. i ci. który musieli dobrze maskować. było coś w rodzaju biernego oporu.

Pisali na plakatach slogany w rodzaju: „Precz z uczniami kapitalizmu” — i robili zebrania. plakaty.uczniów na nauczycieli. Skąd mieli wiedzieć? I jak mogliby inaczej postąpić? „Uczniowie kapitalizmu” mieli wielu obrońców. ale ludzie nie bardzo wiedzieli. tolerowanie względnej artystycznej i literackiej swobody. niektórzy napastnicy zaczęli się wahać — a co będzie. Do tej chwili wielu urzędników nie miało pojęcia. PoniewaŜ jednak Mao nigdy me powiedział. Panowała tam atmosfera niepewności. „Kiedy chce się potępić. Teraz jednak zostali poinformowani. W to oskarŜenie włączono zarzuty o pozwolenie na istnienie wolnego rynku na wsi. Zgodnie z tym wszyscy ludzie sprawujący funkcje szefów jednostek. W kaŜdej jednostce pracy byli ludzie. duŜych i małych. iŜ wykonywali właśnie rozkazy Partii. Nazywano ich Rebeliancką Czerwoną Gwardią albo po prostu Rebeliantami. Moi rodzice zostali zaatakowani jako „uczniowie kapitalizmu”. Ŝe pochodziły one z „burŜuazyjnej kwatery głównej” wewnątrz Partii. Mao zawsze utrzymywał. Kiedy przyjechałam do Chengdu w grudniu 1966 roku. Ŝe są „uczniami kapitalizmu” oraz „przeciwnikami Mao”. jeŜeli okaŜe się. dowody się znajdą” — jak mówi chińskie powiedzenie. Ŝe trzeba atakować wszystkich szefów. w której 359 . a oskarŜeni mówili. W klinice. poniewaŜ oboje byli kierownikami wydziałów. Poza tym szefowie jednostek pracy stanowili najbardziej podstawowe ogniwa komunistycznej struktury władzy. Ŝe Mao ma coś przeciwko tego rodzaju działaniom i postawom — bo przecieŜ dyrektywy przychodziły z Partii. czego się właściwie od nich oczekuje. których nazywano Lojalistami. Ŝe wykonywanie poleceń partyjnych jest bezwarunkowym obowiązkiem i nigdy ich nie poinformował o istnieniu „kwatery głównej”. a takŜe zachęcanie do sportowej rywalizacji — teraz nazywano to „burŜuazyjną manią pucharów i medali”. którą Mao chciał zlikwidować. którzy teraz zostali „aktywistami”. OskarŜenia te często były zupełnie bezpodstawne. Ŝe oskarŜany szef wcale nie jest „uczniem kapitalizmu”? Były gazetki. popieranie doskonalenia zawodowego. Między Lojalistami i Rebeliantami często wywiązywały się werbalne i fizyczne potyczki. której był przewodniczącym. Rodzice byli juŜ w domu. byli oskarŜani przez ludzi pracujących pod ich zwierzchnictwem o to. slogany i oskarŜenia. na których oskarŜali swoich szefów.

przebywał ojciec. PoniewaŜ prowadzone przez nich wydziały odpowiadały za sprawy kultury i poniewaŜ ich szefów państwo Mao darzyli szczególną nienawiścią. odpowiadała za bardziej indywidualne jednostki pracy — szkoły. takŜe zwoływały zebrania demaskacyjne przeciwko ojcu. W wydziale ojca odbywały się zebrania. sprawująca w wydziale ojca funkcję zastępczyni szefa sekcji. i robiła to z Ŝyczliwością 360 . płace. Wielu pracowników jego wydziału lubiło go i nie był atakowany. Niektóre inne zakłady pracy. zespoły artystyczne. Uznała. Ktoś na jej stanowisku powinien być oskarŜany i demaskowany przez pracowników tych zakładów pracy. W gazetkach ściennych moŜna było przeczytać zwykłe w takich razach okrutne hasła: „Zniszczyć Chang Shouyu” czy „Spalić Xia Dehonga”. Małą kantynę w naszym kompleksie zamknięto i braliśmy jedzenie z duŜej kantyny. przeniesienia. szpitale. mimo Ŝe system partyjny został sparaliŜowany i nie chodzili do pracy. na których poddawano go krytyce i oskarŜano. Zajmowała się ich personalnymi kwestiami. jak na przykład redakcja „Dziennika Syczuańskiego”. Jak w przypadku większości walk politycznych w Chinach. Ŝe to ojciec blokuje jej awans. gdzie będą oskarŜani i demaskowani. Rodzice kaŜdego miesiąca pobierali pensje. takimi jak mieszkania pracownicze. ale ich pracownicy nie mieli do niego Ŝadnych osobistych pretensji i zebrania te były raczej formalnością. kobieta sztywna. bo „uczniowie kapitalizmu” powinni teraz przebywać w swoich jednostkach pracy. która juŜ od dawna pragnęła pozbyć się określenia „zastępczyni” przed nazwą funkcji. OskarŜenia wysuwane przeciwko nim były takie same. Główną oskarŜycielką ojca była pani Shao. przeświadczona o własnej racji. pod koniec listopada poproszono go. Ale ogólnie nie spotkał się ze zbyt duŜą agresją. moi rodzice znaleźli się na bezpośredniej linii raŜenia. Ŝeby wrócił do domu. jak przeciwko wszystkich dyrektorom Wydziałów Spraw Publicznych w całych Chinach. cały napęd brał się z osobistych animozji. Jako urzędniczka awansowana z szeregowej pracownicy. Podczas jednego z zebrań demaskacyjnych napluła mu w twarz i uderzyła go. i była gotowa zemścić się na nim. Przeciwko mamie w ogóle nie zwoływano demaskacyjnych zebrań. ale nikt z nich nie wystąpił przeciwko niej.

Jak zrozumiałam później. w połowie do mnie. młodzi. Tak wyglądała kolejna próba mentalnego poradzenia sobie z Rewolucją Kulturalną. „Jesteście jak śpiewające cykady. Ŝe w Szanghaju rozpoczął się „styczniowy sztorm”. Ŝe urzędnicy tacy jak ja są obiektem krytyki. jakie ponosiła ryzyko. starali się dostrzec w tym pozytywy. było to tylko samooszukiwanie się. Niedobrze. Ojciec zauwaŜył: „Nawet kapitalistyczny prezydent w nocy jest tylko zwykłym obywatelem. Liu Shaoqi i Deng Xiaoping zostali formalnie zdemaskowani. i wiele osób udało się jej obronić. Pierwszego wieczoru. Perspektywa utraty uprzywilejowanej pozycji i stanowisk nie przejmowała ich Ŝalem — przeciwnie. nawet jeśli zdarza się przy tym trochę rzeczy trudnych do zniesienia czy utrata twarzy”. Na pierwszym etapie przy uŜyciu czerwonogwardzistów stworzono atmosferę terroru. Dziewiętnastego stycznia „Dziennik Ludowy” i radio zawiadomiły. w połowie do siebie: „MoŜe i nie ma w tym nic złego. Ŝe nikt przeciwko niej nie wystąpił. starszemu pokoleniu”. W trakcie poprzednich kampanii zrobiła. 361 . co się przydarzyło jej i ojcu. Ŝe oboje nie chcą juŜ być urzędnikami partyjnymi. buntujecie się przeciwko nam. na czym mogliby się oprzeć. Mama opowiedziała mi. — To dobrze. a potem oświadczyła. Podobnie Tao Zhu. Ŝe wy. ale wtedy moi rodzice potrzebowali jakiejś nadziei — czegoś. jaką podjęli rodzice. Ŝe bywał wobec nas despotyczny. aby nikogo nie prześladowano. I dodał. babcia zrobiła kluseczki „obłoczki” i ryŜ na liściach palmowych z „ośmioma skarbami”. i odwdzięczyli się tym. Nadszedł rok 1967 i Rewolucja Kulturalna nabrała pełnego rozpędu. oskarŜeni i aresztowani. bo wtedy urzędnicy mają skłonność do jej naduŜywania”. Będą zwykłymi obywatelami i będą prowadzili zwykłe Ŝycie rodzinne. Ludzie wiedzieli. Teraz Mao miał przed sobą główny cel: wymianę „burŜuazyjnej kwatery głównej” i całego systemu hierarchii partyjnej na swój osobisty system władzy i kontroli. Kontrolę przejęli tam Rebelianci. co mogła. Partii Komunistycznej nie moŜna było dobrowolnie opuścić i po prostu odejść. Mao wezwał ludzi w całych Chinach. które uciszył chłodny wiatr — powiedział. jaki spędziłam w domu po powrocie. jeśli władzę sprawuje się bez przerwy.i bardzo skutecznie. aby poszli ich śladem i przejęli od „uczniów kapitalizmu” władzę. Przepraszał mnie takŜe za to.

Cały kraj przypominał szybkowar. 362 . Wczesne grupy Czerwonej Gwardii. Posiadanie władzy nie było bezpieczne. aresztowano. a oprócz tego przewodziła im w wydziale ojca. Władza w tym wypadku nie oznaczała wpływów politycznych. Oprócz pieniędzy dawała przywileje. nie było filmów pełnych przemocy. kiedy go odosobniono. Ich liczba takŜe wzrosła. nie moŜna było wytoczyć sprawy sądowej. którzy oskarŜyli go. a teraz protestowali przeciw kolejnej fazie Rewolucji Kulturalnej. ale sprawowanie władzy nad innymi ludźmi. W kaŜdej jednostce pracy w Chinach morale Rebeliantów zostało bardzo podbudowane. moŜna było ulŜyć swojej frustracji. którzy zostali po niego przysłani.„Przejąć władzę (daoquan)!” — było to chińskie magiczne zdanie. Czasem tych. Jeden z synów komisarza Li został pobity na śmierć przez Rebeliantów. nauczyciele. grup nacisku. Ŝe wymknęła mu się krytyczna uwaga na temat pani Mao. znalazł wielu chętnych wśród tych. uległy rozpadowi. Nie moŜna było protestować przeciwko niesprawiedliwościom systemu. którzy najwcześniej tworzyli Czerwoną Gwardię. którzy chcieli się zemścić czy dać upust agresji. w którym pod ogromnym naciskiem spręŜonej pary bez przerwy wrzało. gniewu czy strachu wobec presji politycznej — stanowiły tabu. jakby Mao powiedział. W Chinach zwykły człowiek praktycznie nie miał Ŝadnego bezpiecznego schronienia. całkowicie pobili (takŜe fizycznie) zdezorientowanych Lojalistów. Podwładni mieli niewielkie moŜliwości rozliczenia się ze swoimi szefami. A para nie uchodziła: nie było przecieŜ meczów piłki noŜnej. Szerokie rzesze odebrały te słowa tak. jak ta w mojej szkole. RóŜni ludzie — robotnicy. którzy nigdy władzy nie mieli. Przywódczynią Rebeliantów ze wszystkich urzędów w Sichuanie była pani Shao. Kiedy więc Mao wysunął hasło „przejmowania władzy”. poniewaŜ składały się przewaŜnie z dzieci wysokich urzędników partyjnych. Idąc za przykładem Szanghaju. Ŝe władza leŜy na ulicach i trzeba się po nią tylko schylić. Ale jeśli się samemu było szefem. byli teraz Rebeliantami. ale lepiej czuć siłę niŜ bezsilność — dotyczyło to zwłaszcza ludzi. dawała poczucie wyŜszości i moŜliwość zemsty. nawet biuraliści — zaczęli nazywać siebie Rebeliantami. którzy teraz byli atakowani. zorganizowanie demonstracji było nie do pomyślenia. Ludzie z wydziału mojego ojca. Nawet rozmowy o polityce — które w wielu społeczeństwach były sposobem rozładowania złości. wzbudzała teŜ pełen grozy respekt. sprzedawcy.

Ŝe sińce i krew tworzyły wzory). „Czerwone Chengdu” podało. Wszyscy oni zostali oskarŜeni o to. Pani Shao współpracowała z „26 sierpnia”. bo nie mogli wytrzymać tortur. i „Czerwone Chengdu” przymocowało do drzew i słupów wysokiego napięcia głośniki. KaŜda frakcja oskarŜała inne o to. Ŝe popierają ich „uczniowie kapitalizmu”. Ŝe „26 sierpnia” zebrał swoich stronników i opanował fabrykę. nie chcąc się poddać. ale ofiarom poprzednich prześladowań nie pozwalano teraz działać. Urzędnicy partyjni utracili władzę i ludzie mogli sobie na nich uŜywać. jednak w rzeczywistości byli po prostu obiektami zazdrości swoich kolegów. W Chengdu opozycyjne grupy szybko zebrały się w dwóch wrogich stronnictwach. uŜywając takich metod. którzy nienawidzili swoich partyjnych szefów. które walczyły ze sobą w kaŜdej jednostce pracy w Chinach.Zaraz po sformowaniu się Rebelianci rozpadli się na szereg frakcji. mieli okazję do zemsty. a urzędnicy. Głównym celem Rebeliantów była profesjonalna elita w kaŜdej jednostce pracy. KaŜda z grup zarządzała milionami ludzi na prowincji. Ci. którzy po nocach zbierali śmieci (odpadki były na wsi bardzo cenione jako kompost). Ŝe są przeciwnikami Rewolucji Kulturalnej i Ŝe zachowują się lojalnie wobec starego systemu partyjnego. z których dzień i noc padały wzajemne obelgi. Zrozumiałam. których ojciec lubił i awansował — z „Czerwonym Chengdu”. nie tylko wybitni lekarze. pisarze czy naukowcy. W imieniu Rewolucji Kulturalnej moŜna było załatwiać róŜne osobiste porachunki. więc róŜni ambitni karierowicze starali się wykazać wojowniczym zapałem w nadziei. Na zewnątrz naszego kompleksu i „26 sierpnia”. „Styczniowy sztorm” uruchomił falę brutalnej przemocy skierowanej przeciwko „uczniom kapitalizmu”. Ŝe moŜe dzięki 363 . którzy mieliby objąć zwolnione stanowiska. ale takŜe inŜynierowie i majstrowie — a nawet najlepsi z tych. która była przyczółkiem „Czerwonego Chengdu”. Ŝe popełnili samobójstwo. Pewnego wieczoru usłyszałam. Ŝe kilku robotników skoczyło z dachu budynku. Mao nie wyznaczył jeszcze ludzi. jak „śpiewająca fontanna” (rozłupywanie czaszki) i „malowanie pejzaŜu” (bicie po twarzy tak. Złapali i torturowali robotników. na czele których stały dwie grupy Rebeliantów: bardziej radykalna i wojownicza grupa „26 sierpnia” z Uniwersytetu Syczuańskiego i względnie umiarkowana „Czerwone Chengdu” z Uniwersytetu w Chengdu.

Co kilka kroków ona i jej koledzy byli zmuszani do klękania i składania tłumowi koutou. ale byli więźniowie. Lekko skręciła tułów i uniosła nieco głowę. których była zwierzchniczką. Babcia przez cały wieczór wyjmowała z jej kolan pęsetą i igłą kawałki szkła. Przed zebraniem uczestnicy jedli śniadanie w kantynie. musiała stać nisko pochylona. a mamie i jej kolegom przez półtorej godziny kazano klęczeć na dworze. alfonsi. Dopuścili się jej nie ci. Mama i jej koledzy mieli głośno walić głowami o kamienny chodnik. dla wyrównania starych porachunków albo po prostu dla wyładowania frustracji. Nie mieli niczego osobiście przeciwko mamie. Kilka razy mama przechodziła ulicami w czapce hańby na głowie i ze zwisającym z pleców cięŜkim afiszem. z oddania dla Mao. aby zademonstrować jej poniŜenie i upadek. gwałciciele. i to wystarczało. Na zebraniach demaskacyjnych ludzie ci byli szczególnie aktywni. na którym było jej imię i nazwisko przekreślone na krzyŜ. którzy pracowali w ulicznych warsztatach w Okręgu Wschodnim — rabusie. gdyŜ napastnicy często wymierzali uderzenia w te okolice. ale była wśród najwyŜszych władz Okręgu. lodowaty wiatr przewiewał na wskroś mokre ubranie. którzy sami byli celami ataków. Padało i przemokła do szpiku kości. Frakcje. ale nagle poczuła mocne uderzenie w bok głowy. Któregoś zimowego dnia odbywało się zebranie demaskacyjne przy ulicznym warsztacie. rywalizując ze sobą. Zaczęły ją strasznie boleć głowa i krzyŜ. Dzieci się z nich natrząsały. 364 . a kiedy ktoś stwierdził. które przygięło ją do ziemi. Następnego dnia zrobiła mamie parę wyściełanych ochraniaczy na kolana. Kiedy zebranie się zaczęło. Tym razem mama takŜe stała się obiektem przemocy fizycznej. prześcigały się w brutalności. Ŝe ich koutou nie jest dostatecznie słyszalne. ze spuszczoną głową. Pewnego dnia mama przyszła do domu z twarzą skrzywioną z bólu. Próbowała opanować dreszcze. próbując zmniejszyć ból.temu dorwą się do władzy. tych zachęcano do tego. W przeciwieństwie do „politycznych przestępców”. Wielu ludzi przyłączało się do Rebeliantów ze strachu lub konformizmu. kazano im powtarzać pokłony. na wyŜwirowanej ziemi. szmuglerzy narkotyków. Kazano jej klęczeć na rozbitym szkle. Ŝeby atakowali wskazane ofiary. a takŜe ochraniacz zawiązywany dookoła talii i osłaniający brzuch.

Łzy toczyły się jej po policzkach. W ogóle rzadko opowiadała. zawsze była opanowana. Czasem był to krwotok tak silny. Kobieta siedząca w rzędzie przed nią. Ŝeby nie brzmiało to zbyt dramatycznie. i uwaŜała. Ŝe właśnie niedawno widziała mamę prowadzoną ulicami. a nawet pogodna. Ci z nich. Nie chciała. teraz wcielili się w wojowniczych 365 . do histeroktomii. Nigdy nie pokazywała sińców na ciele. Straciła przytomność. Ŝebyśmy się o nią martwili. którzy byli poprzednio posłusznymi narzędziami Partii. kiedy spytała: „Co moja córka zrobiła takiego. W chwili gdy mama unosiła głowę. Ŝe mdlała i trzeba ją było wieźć do szpitala. jak wtedy. Rebeliant. uderzając głową o podłogę. ta kobieta skoczyła do przodu. Ona i jej mąŜ byli wśród tych nielicznych. którzy nie zerwali z nami stosunków przez cały okres Rewolucji Kulturalnej. Ale babcia i tak wiedziała. Ŝe musiała klęczeć na rozbitym szkle. Ŝeby zredukować krwawienia. Ŝe nie jest to bezpieczna kuracja. Ŝe ponosili ryzyko. zamierzając się szydłem w jej lewe oko. Jeśli juŜ to robiła. Mama wiedziała. bardzo często krwawiła. co ją spotyka. moja siostra i ja robiłyśmy jej zastrzyki. Ŝe była jedyną kobietą na podwyŜszeniu. Lekarze zapisali jej hormony. Mama nie powiedziała nam o tym incydencie. cały czas gapiła się na nią. widział to i przygiął jej głowę do ziemi. W tym czasie w wydziale ojca Rebelianci podejmowali na niego coraz gwałtowniejsze ataki.Dopiero w chwilę później pojęła. i za to. dawniej właścicielka burdelu. jakie nam okazywali. który stał za mamą z tyłu. iŜ zostaną oskarŜeni o „sympatyzowanie z uczniami kapitalizmu”. ale nie miała wyboru. Byłam im bardzo wdzięczna za ciepło. Gdyby nie on. starając się ukryć własny ból. kiedy wspomniała. moŜe dlatego. Pewnego dnia przyszła nas odwiedzić nasza dawna gosposia. Mama zaczęła wtedy dostawać krwawień z dróg rodnych i przez następne sześć lat. którą przeszła w 1973 roku. Babcia chciała się dowiedzieć czegoś więcej — ale nagle upadła. Wodziła za nią pełnym niepokoju spojrzeniem. straciłaby oko. Jakoś niezręcznie nasza dawna gosposia wspomniała. skazana na więzienie. kiedy komuniści zakazali prostytucji. Tylko w taki sposób mogła przetrwać zebrania demaskacyjne. to tylko mimochodem. co się stało. Wydział był jednym z najwaŜniejszych w zarządzie prowincji i było w nim wielu oportunistów. Potem bardzo powoli dochodziła do siebie. Ŝe mama cierpi. Ŝeby na to zasłuŜyć?”.

Pani Shao i jej grupa zazwyczaj zapraszali takŜe licznych Rebeliantów z zewnątrz. kiedy Czerwona Gwardia podpalała stosy ksiąŜek. po zebraniu demaskacyjnym przeciwko niemu. ale nie wiedziałam. Były namiętnością jego Ŝycia. „Co to znaczy »nas. Wtedy po raz pierwszy w Ŝyciu widziałam go szlochającego. wielu ludzi spaliło swoje zbiory. Wcześniej. ryŜowym papierze. Ŝe z początku nawet nie śmiałam go pocieszać. Ŝe sam ma spalić resztę swoich ksiąŜek. zastałam ojca w kuchni. Ŝeby „mieć nauczkę”. Ŝe następnego dnia zamierzają spalić ksiąŜki przed wydziałem. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. wśród gwałtownych szlochów. — Masz tu mnóstwo »zatrutego zielska«„ — i wyciągnęła kilka egzemplarzy chińskiej klasyki drukowanej na cienkim. Czerwonej Gwardii«? — odparował ojciec. Ŝeby zwiększyć liczbę uczestników i mieć w razie czego dodatkowe ręce 366 . Wtedy pani Shao mocno ojca uderzyła. który nigdy nie uronił ani jednej łzy. poniewaŜ wciąŜ trzyma na półkach „reakcyjne ksiąŜki”. On takŜe nic nie mówił. W końcu objęłam go od tyłu i przytuliłam. Widziałam. Co jakiś czas. Oznajmili równieŜ. dowodzonych przez panią Shao pod banderą „26 sierpnia”. Rozpalił ogień w duŜym cementowym zlewie i rzucał swoje ksiąŜki w płomienie. KaŜdy zaoszczędzony grosz wydawał na ksiąŜki. Byłam tak przeraŜona. Musiał jeszcze przejść przez wiele zebrań demaskacyjnych. tupał nogami i walił głową w ścianę. To łkanie człowieka. co powiedzieć. Pewnego dnia grupa tych ludzi wtargnęła do naszego mieszkania i od razu poszli do gabinetu ojca. Teraz teŜ podjął próbę uratowania ksiąŜek i zasłonił się kompletem literatury marksistowskiej w twardych okładkach. durniów! — wrzasnęła pani Shao. Będzie musiał patrzeć na stos. Zrzucili ksiąŜki z półek i powkładali je do worków z juki. Ŝe po tym paleniu ksiąŜek coś niedobrego stało się z jego umysłem. „Nie rób z nas. Pełne worki znieśli na dół i powiedzieli ojcu.Rebeliantów. Przejrzeli regały z ksiąŜkami i oznajmili. było rozdzierające. Ale nie mój ojciec. a reszta zaczęła krzyczeć na niego. — Mogłabyś być ich matką i powinnaś mieć więcej rozsądku”. Czerwonej Gwardii. Ŝe jest „zatwardzialcem”. pełne strasznej męki. chociaŜ kilka osób usiłowało ukryć rozbawienie. które ze sobą przynieśli.

widząc. Ale policjanci powiedzieli. Przewodniczącego Mao”. Ŝeby odwołał swoje świętokradcze słowa. Ojciec podniósł głos jeszcze wyŜej: „Sprzeciwiam się. Odpowiedział: „Nie schylę głowy. uderzeń i policzków. Ŝe klękanie i składanie koutou to feudalne praktyki odbierające godność i Ŝe komuniści je zwalczali. Kiedy juŜ się otrząsnęli z pierwszego szoku. jak im kazano. nie popełniłem Ŝadnych przestępstw!”. Ŝe „dziesięć tysięcy lat” to zwrot uŜywany kiedyś w stosunku do cesarza i nie pasuje do komunisty Mao. Powiedział. Ŝe nie 367 . Zapadła zupełna cisza. Wywołało to istny potok histerycznych wrzasków. on jednak cały czas starał się stać prosto: „Nie będę klękał. nie będę składał koutou!” — oświadczył z furią. krzyczeli: „To Przewodniczący Mao prowadzi Rewolucję Kulturalną! Jak śmiesz się jej sprzeciwiać?!”. Wielkiego Przywódcy. Ojciec walczył zajadle. Ŝe ojciec jest „przeciwnikiem Rewolucji Kulturalnej”. Rebelianci wrzeszczeli. Ŝądając. poniewaŜ zostali o to oskarŜeni — mimo braku dowodów. Kilku młodych męŜczyzn skoczyło. którzy go bili. Wielkiego Wodza i Wielkiego Sternika. ale ojciec odmówił. Ojciec jednak tego nie zrobił. Ŝe ojciec nie okazuje lęku. Sprzeciwianie się Przewodniczącemu Mao było zbrodnią karaną śmiercią. Nie chciał. związali go i zawlekli na pobliski posterunek policji. ojciec znowu wstał. wyprostował głowę i popatrzył wyzywająco i gniewnie na tłum. ale kiedy go tylko puścili. KaŜde „dziesięć tysięcy” i cztery „wielkiego” było wykrzykiwane i kaŜdy podnosił przy tym swoją Małą Czerwoną KsiąŜeczkę. Ŝeby ojca aresztowano. znowu zaczęli go bić. MęŜczyźni. Napastnicy szarpali go za włosy i przyginali mu kark. Wielu ludzi straciło Ŝycie. Wściekli. na co on odkrzyknął z gniewem: „Jaka znowu Rewolucja Kulturalna? Nie ma w niej nic »kulturalnego«! Jest tylko brutalna przemoc!”. Ŝeby go zmusić do pochylenia się. nawet jeśli ją prowadzi Przewodniczący Mao!”. Rozhisteryzowany tłum wrzeszczał. Zazwyczaj zebranie zaczynało się od odśpiewania „Dziesięć tysięcy lat. Rozwścieczony tłum Ŝądał: „Schyl głowę i wyznaj swoje przestępstwa!”. wołając. Rebelianci byli zdumieni. Wszystkim oskarŜonym kazano uklęknąć na podwyŜszeniu i składać koutou przed ogromnym portretem Mao.chętne do bicia. Powiedział. Inni zrobili. kopali go w kolana i bili w głowę. dziesięć tysięcy lat i jeszcze raz dziesięć tysięcy lat dla naszego Wielkiego Nauczyciela.

sport. kaŜdej ulicy pilnowano. Pewien reŜyser został skazany. o której słyszałam. Rodzice nie mogli takŜe wyjść. Atmosfera na zewnątrz była przeraŜająca. których produkcję nadzorowała — i to było wszystko. zdewastowanymi miejscami. Nawet pomysł pójścia na spacer z trudem przychodził nam do głowy. jak mój ojciec. Ŝe chcieliby być tacy twardzi. zwanym baiyao. na rogach ulic odbywały się zebrania demaskacyjne. W tym wielkim kraju nie było Ŝadnej szparki.zrobią tego. Był jedyną osobą z naszego kompleksu. ale stał twardo przy swoim. Filmy. łącznie z Rebeliantami. a on takŜe złagodniał w stosunku do niej. która tak się zachowała. mówili nam cicho i ukradkiem. w których powyrywano z korzeniami trawę i kwiaty. porządku i urzędników partyjnych. mijający nas na ulicy. Ojca bito jeszcze wielokrotnie. Ŝe do aresztowania urzędnika tak wysokiego rangą jak ojciec potrzebują zezwolenia. co wolno było wystawiać. „Odpoczynek” nie był dobrze widziany. a oswojone ptaki i złote rybki pozabijano. i wielu ludzi. jak wielkie na nich zrobił wraŜenie. szachy. Rodzicom kazano pozostawać w domu i czekać na wezwanie na kolejne zebranie. KaŜdego domu. Powiedzieli. Po całych dniach poniewierania oboje rodzice wracali do domu i powierzali się opiekuńczym dłoniom babci. Kładła maść na poranione miejsca. Myśl o ukryciu się nie wchodziła w grę. a właściwie jedyną w ogóle. Całe Chiny były jak jedno wielkie więzienie. a ksiąŜki. Ŝe makijaŜ torturowanego bohatera był nadmierny. podziwiało go za to. Na prowincji nawet tego nie ośmielano się pokazywać. obrazy. Ŝeby się trochę rozerwać i odpocząć. a Rebeliantów nienawidzili. bary i herbaciarnie — wszystko to zniknęło. instrumenty muzyczne. robiła okłady zmniejszające siniaki i podawała mu zioła z białym pudrem. sztuki teatralne i koncerty były zakazane: pani Mao oczyściła sceny i ekrany dla ośmiu „rewolucyjnych oper”. na ścianach wisiały 368 . Policjanci chcieli powrotu prawa. poniewaŜ pani Mao uznała. OdłoŜyła wtedy na bok Ŝale i urazy do ojca. a nikt im go nie dał. Co jakiś czas zupełnie obcy przechodnie. w której moŜna by się ukryć. który pomagał leczyć wewnętrzne obraŜenia. Poszedł do więzienia za „przesadzanie w podkreślaniu trudności rewolucyjnej walki”. Parki były teraz opustoszałymi. Jacyś chłopcy powiedzieli moim braciom.

Potem spytała: . Ŝe ktoś się ich pozbywa. w czasie największego terroru rodzice odbyli rozmowę. Szkolna koleŜanka mamy została tak zaszczuta. a kaŜdą linijkę zapełniano cytatami z niego. — Oszczędził Ŝycie Puyi.. Nastała znacząca cisza. ludzie snuli się jak zombi. co ojciec chciał powiedzieć: Mao nie zniesie Ŝadnej konkurencji. Widzi jasno. gdyby zobaczono. Ŝe pisząc w gazetce ściennej: „Głęboka miłość. Ŝe popełniła samobójstwo — dlatego tylko.Ale dlaczego my? I dlaczego oskarŜa się tych wszystkich niewinnych ludzi? Po co tyle zniszczenia i cierpienia?”. Nie miał w ogóle poparcia u ludzi. Jednak. Dlaczego nie moŜe tolerować swoich dawnych towarzyszy broni. Pewnego dnia.. Powiedział.. Mama siedziała na skraju łóŜka. o co chodzi w Rewolucji Kulturalnej. którzy razem z nim walczyli o nowe Chiny? Jak moŜe być wobec nich taki zawzięty?”. To krwawa czystka. jakby napisała „smutna”.złowieszcze plakaty i gazetki pełne haseł. Przechowywanie ich nastręczało jednak problemów: myszy się mogły Ŝaląc w portretach albo papier mógł po prostu zgnić — a i to mogłoby być interpretowane jako zbrodnia przeciwko Mao. 369 . i gdyby wyszli.”. a ojciec w wiklinowym fotelu naprzeciwko. Zawsze na pierwszej stronie był portret Mao. Ŝeby zwykłym ludziom dać większą swobodę wypowiedzi. i ta świadomość wstrząsnęła nim. która ma wzmocnić osobistą władzę Mao. o której dowiedziałam się wiele lat później. Codzienny terror wyraŜał się takŜe w tym. Ŝe wszystko to nie ma nic wspólnego z demokratyzacją. lecz z naciskiem: „A kim był Puyi? Przestępcą wojennym. w lutym 1967 roku. „Ale Przewodniczący Mao był zawsze wspaniałomyślny — odparła mama. Ŝe naleŜą do oskarŜonych i potępionych. Ojciec powiedział spokojnie. Tak naprawdę pierwsze frakcyjne walki na duŜą skalę zaczęły się od tego. Gazety trzeba było zbierać i byłoby niedobrze. Mama zrozumiała. z zaciętymi albo przestraszonymi twarzami. Ŝe teraz juŜ rozumie. Ŝe pewien czerwonogwardzista przypadkiem usiadł na stercie gazet z twarzą Mao na pierwszej stronie. naraziliby się na ataki. jaką darzymy Mao” — w znaku „głęboka” zrobiła nieumyślnie jedno nieco dłuŜsze pociągnięcie pędzelkiem tak. Ŝe nikt się nie odwaŜał wyrzucić lub spalić ani jednej gazety. nie chodzi teŜ o to. Poza tym posiniaczone twarze rodziców wskazywały na to. Ŝe wyglądało to.

A byłyby katastrofalne. — Jak zmusisz Przewodniczącego Mao do tego. który nakazywał Rebeliantom zaprzestania aktów przemocy. 370 . Wydrukowano na nich list z siedemnastego lutego. jeśli nie wywróci wszystkiego do góry nogami — powiedział ojciec. jednak wyraźnie próbował ją zahamować. Zabezpieczenie sobie osobistej władzy takim kosztem kraju i ludzi musi być złem. na pewno przejdzie do działania. Ŝebyś oddawała ten list. — WaŜniejsze niŜ twoje dzieci? Chcesz. jakie byłyby jego konsekwencje. KoleŜanka pokazała tę ulotkę mojej mamie. „Nie zamierzam cię prosić. W lutym nad Chengdu przeleciał samolot i zrzucił tysiące połyskujących pod ołowianym niebem kartek papieru. Rodzice poczuli iskierkę nadziei. — Zawsze był bezkompromisowy i nigdy sumienie go nie dręczyło z powodu ofiar”.. MoŜe najbardziej szanowani marszałkowie chińscy usiłują wreszcie interweniować? Na głównych ulicach Chengdu odbyła się duŜa demonstracja popierająca wezwanie marszałków. Mówiąc szczerze. Chcę go wysłać pocztą”. i to tak bez sensu? Tym razem nie licz na to. Zapadła cisza i mama pomyślała.. MoŜe to się na coś przyda. spojrzał jej w oczy i powiedział z nutą rozpaczliwej determinacji w głosie: „Co innego mogę zrobić? Jaki mam wybór? Nie mogę milczeć. „Po co? — wybuchnęła. najwyŜsze ciało złoŜone z najstarszych rangą dowódców wojskowych. Mama przeczuwała nieszczęście. uwaŜam. bo rozumie. ChociaŜ bezpośrednio nie potępiał Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby były »czarne«?”. Po długiej przerwie ojciec odparł niepewnie: „Sądzę. Mama spuściła głowę i ujęła ją obiema rękami. w Ŝadnym znaczeniu tego słowa. Ojciec pochylił się do niej i pocałował ją. Potem uniósł twarz mamy do góry.„MoŜe Przewodniczący Mao czuje. ojciec oświadczył: „Zamierzam napisać list do Przewodniczącego Mao”. Ŝe moŜe jednak ojciec nie jest jeszcze zdecydowany co do listu. „Dlaczego twoje sumienie jest takie waŜne? — spytała mama. Ŝe to przestępstwo”. Ŝe nie osiągnie swojego celu. Po nabrzmiałej znaczeniem pauzie ojciec mówił dalej: „To nie jest rewolucja. Jeśli jej mąŜ rozumuje w taki sposób. Tak jak oczekiwała. Ŝe powinnaś się ze mną rozwieść i wychowywać dzieci na swój sposób”. Ŝe wyślesz mnie do Pekinu!”. Ŝeby cię wysłuchał? Dlaczego chcesz zniszczyć samego siebie. podpisany przez Centralny Komitet Wojskowy. Muszę to zrobić dla spokoju swojego sumienia”.

kuzynach i płaszczących się dworzanach. które kontrolował przez pracującą tam Ŝonę. wydrukowali list z siedemnastego lutego specjalnie dla tej prowincji. Zaraz po tej naradzie marszałkowie podjęli działania. aby im pomóc. Na jego konto reŜim podjął jeszcze bardziej brutalne ataki na „uczniów kapitalizmu”. Przewodniczył jej Zhou Enlai. Czternastego i szesnastego lutego odbyli długą naradę z przywódcami politycznymi. Ŝe prawie wszyscy są przeciwni jego polityce. podobnie Lin Biao. Sam Przewodniczący dyrygował tłumem. bohaterami rewolucji chińskiej. Wkrótce Lin Biao zaczął rugować dowódców wojskowych. Działalność Partii niemal zupełnie zamarła — nie zostało z niej nic poza nazwą. Mao nie brał w niej udziału. Większość przywódców wojskowych — oprócz ministra obrony Lin Biao — była wściekła. Marszałkowie połączyli swoje siły z członkami Politbiura. Potępili Rewolucję Kulturalną za prześladowanie niewinnych ludzi i destabilizację kraju. Zhou Enlai zdecydował się dołoŜyć swój odwaŜnik na cięŜszą szalę i został po stronie Mao. Odwet na oponentach nastąpił bardzo szybko. nikt w armii nawet nie kiwnął palcem. Kiedy Mao dał rozkaz ukarania marszałków. Koteria Mao funkcjonowała jak średniowieczny dwór. Lutowe zebrania były punktem zwrotnym dla Mao. którzy jeszcze nie zostali wyrugowani. Tan Zhenlin. Przewodniczący posłał na prowincję delegatów do organizowania „Komitetów Rewolucyjnych”. Byli przywódcami armii komunistów z czasów Długiego Marszu. PoniewaŜ była ona szczególnie silna w Sichuanie. 371 . Zobaczył. ale więcej za nim nigdzie nie pójdę!”. zmierzające do zatrzymania fali przemocy. Ten samotny i słaby wysiłek przeciwstawienia się Mao i jego Rewolucji Kulturalnej został nazwany „Wstecznym wiatrem lutowym”. który zaatakował dysydentów — członków Politbiura i dowódców wojskowych — nachodzono ich w domach i urządzano brutalne zebrania demaskacyjne i oskarŜycielskie.Ulotki te były efektem pekińskiego przewrotu za zamkniętymi drzwiami. Jeden z wicepremierów. Pod koniec stycznia Mao po raz pierwszy wezwał armię. którego struktura opierała się na Ŝonach. wybuchnął z furią: „Całe Ŝycie podąŜałem za Przewodniczącym Mao. a rolę Centralnego Komitetu Wojskowego przejęło jego biuro. Politbiuro było stopniowo wymieniane przez Kierownictwo Rewolucji Kulturalnej. jego zastępca. lojalnych wobec marszałków. Ŝeby poparła Rebeliantów.

Inny wypadek dotyczył lekarza. który został skazany jako wróg klasowy. Ŝeby jej pomasował brzuch. dzięki której miewał więcej moŜliwości zapełnienia Ŝołądka niŜ inni. PoniewaŜ rzecz dotyczyła Tingów. a w 1959 roku mówił głośno o głodzie. pracującym dla kantyny pewnego browaru. poniewaŜ w 1959 roku jako 372 . Jedna ze spraw dotyczyła męŜczyzny. a jego Ŝona szefową Partii w Yibin. Ŝe w Ŝołądku miał tylko słomę. Kiedy nasza rodzina opuściła Yibin. Niedawne kampanie dały im wspaniałe pole do popisu. Wszczęto śledztwo. Był on bardzo popularną postacią. następcy ojca po roku 1953. Państwo Ting zarządzili. choć miał pracę. weteranem Długiego Marszu. nie powinni byli widzieć tego listu. poniewaŜ nosił zwykłe wiejskie sandały. W 1959 roku Tingowie pozbyli się komisarza Yibin. Podczas Wielkiego Skoku nie wykazywał się gorliwością i nie naglił wieśniaków do produkcji stali. W Yibin i urzędnicy. Ŝe wszyscy członkowie rządu w Yibin mają pisać raporty — na ten lub ów temat — Ŝeby mogli sprawdzić charakter pisma. Państwo Ting zdemaskowali go jako „prawicowego oportunistę”. W czasie sekcji stwierdzono. Jednak on cofnął rękę i szybko odszedł. który w latach pięćdziesiątych był ochroniarzem pani Ting. W Sichuanie delegatami zostali mianowani państwo Ting. Zmarł podczas głodu. pewnego razu narzekała na ból Ŝołądka i skłoniła go. starzy znajomi rodziców. Nazywano go „Li Słomiany Sandał”. Nigdy nie udało się im zidentyfikować autora. Do śmierci pozostał uczciwym człowiekiem. Tingowie stali się najpotęŜniejszymi ludźmi w całym regionie. ale ich serdeczny przyjaciel pokazał im go. odsłaniający kulisy tego zdarzenia. Kilka razy próbowała go wtedy uwieść. obniŜyli mu stopień słuŜbowy i został zaopatrzeniowcem. ale śledztwo stanęło na niczym. Wzięła jego rękę i poprowadziła w intymne miejsce. Pan Ting był tu sekretarzem Partii. i Tingowie byli zazdrośni. Pani Ting oskarŜyła go wtedy o usiłowanie gwałtu i dostał trzy lata obozu pracy. Ŝeby zaznaczyć swoje plebejskie pochodzenie.które miały być nowym narzędziem jego osobistej władzy i miały stopniowo zastępować system partyjny od samej góry do dołu. Tingowie uŜywali swojej pozycji głównie po to. i zwykli ludzie panicznie się ich bali. by prowadzić osobiste wendety i prześladowania. stolicy regionu. Do Komitetu Partii w Sichuanie przyszedł potem anonimowy list.

pani Mao wyjątkowo gorliwie 373 . a w 1965 roku Sekretarz generalny Deng Xiaoping wydał nakaz wyrzucenia ich z Partii. Zostali zatrzymani i osadzeni w więzieniu. Przedstawili się jako bohaterowie podtrzymujący „walkę klasową”. jeden z przywódców Sztabu Rewolucji Kulturalnej i szef ojca z Yan'an. Pani Liu została oskarŜona o to. Kiedy jednak zaczęła się Rewolucja Kulturalna. ale wiele z osobistymi porachunkami — i to najbardziej małostkowymi. Ŝe jest agentką CIA. Było wiele wypadków podobnych do tych — tak wiele. czego nikt nie mógłby nosić w surowych. Po części mszcząc się za rzeczywiste i wyimaginowane upokorzenia. Chen Boda. Powody. poniewaŜ była wściekła z powodu jej zagranicznych wypraw z męŜem. a po 1949 roku stali się waŜnymi osobistościami w Centralnym Wydziale Spraw Publicznych. jak utrzymywali. prezydentem Chin. W latach trzydziestych przyszła pani Mao była drugorzędną aktorką w Szanghaju i czuła się niedoceniona przez literatów. kiedy w rządzie Chin wziął górę obóz umiarkowanych. ascetycznych Chinach. byli prześladowani przez konserwatywne autorytety partyjne. wszczęto ogólnokrajowe śledztwo dotyczące poprzednich kampanii i zrehabilitowano wiele ofiar. pisali skargi na Tingów do rządu prowincji. Mao zaledwie dwa razy wyjechał z Chin — zresztą obydwa razy tylko do Rosji i zawsze bez pani Mao. i choć uniknęła śmierci. Ŝe ludzie. Rząd Sichuanu powołał specjalny zespół do śledztwa w sprawie Tingów i uznano ich za winnych powaŜnego naduŜycia władzy. W 1962 roku. gdzie zwrócili się do Sztabu Rewolucji Kulturalnej.przyczynę zgonu pacjenta podał głód — nie wspominany wtedy przez władze. Przyczyniła się między innymi do prześladowania pani Liu Shaoqi. podczas podróŜy widziano panią Liu w eleganckich strojach i biŜuterii. Niektórzy z nich byli przywódcami komunistycznego podziemia. Co gorsza. niewiele miały wspólnego z polityką. Mama wpadła na nich kiedyś w Pekinie w biurze zaŜaleń. Pytali ją o jej adres w Pekinie. znalazła się w więzieniu. załatwił im przyjęcie przez panią Mao — i od razu rozpoznali w sobie pokrewne dusze. państwo Ting jakoś się wydostali z więzienia i pojechali do Pekinu. ryzykując Ŝycie. za co. ale im go nie podała. dla których pani Mao uczestniczyła tak aktywnie w Rewolucji Kulturalnej. których podobno doznała trzydzieści lat temu.

O wendetach pani Mao szybko zaczęło być głośno. jej charakter ujawniał się takŜe w przemówieniach. Trzydzieści lat później. drugim dowódca Wojskowego Okręgu Chengdu (jednego z ośmiu chińskich wojskowych okręgów) — i państwo Ting. jakie stosowali. Ustanowiono tymczasowe władze zwane Syczuańskim Przygotowawczym Komitetem Rewolucyjnym. 374 . ale na początku 1967 roku jej podłość była jeszcze stosunkowo mało znana.dopatrywała się w ich pracy elementów „antysocjalistycznych i antymaoistowskich”. w sztuce. Rebeliantów i „rewolucyjnych urzędników”. Inna znana aktorka. były bardzo podobne. Ŝe ona i jej brat zostali aresztowani i zamęczeni na śmierć. Ich niestrudzona energia. Ŝeby osłonić Sun. obsesja na punkcie ideologii i krwawe metody. Była adoptowaną córką Zhou Enlaia i z tego powodu nie musiała przypochlebiać się pani Mao. Wang Ying popełniła samobójstwo w więzieniu w 1974 roku. W 1968 roku pani Mao doprowadziła do tego. za który odpowiadali — czyli Wydziałów Spraw Publicznych w całym kraju. łącznie z Mao. Gra Sun podobała się publiczności znacznie bardziej niŜ gra pani Mao i Sun stała się bardzo popularna pomiędzy przywódcami partyjnymi. W jego skład wchodziło dwóch generałów — jednym był naczelny komisarz polityczny. Kiedy Mao podczas głodu zszedł na jakiś czas ze sceny. w 1966 roku. pani Mao doprowadziła do tego. Ŝe państwo Ting zostali zrehabilitowani i są upowaŜnieni do organizowania Komitetu Rewolucyjnego w Sichuanie. które powielano w gazetkach ściennych. Ŝe owa kobieta i jej mąŜ zostali skazani na doŜywocie. której pani Mao jej zazdrościła. wystąpiła kiedyś razem z panią Mao w Yan'an. Powszechnie jej nienawidzono. naszeptała mu do ucha wiele zaprawionych jadem historii. Aby doprowadzić do upadku swoich wrogów. Zemściła się takŜe na aktorach i aktorkach z tamtego szanghajskiego okresu. którą oglądał takŜe Mao. poniewaŜ wzbudzali jej zawiść. W marcu 1967 roku Mao w podpisanym przez siebie dokumencie oznajmił. Aktorka Wang Ying grała kiedyś rolę. Władza Zhou Enlaia nie starczyła. spowodowała zawalenie się całego systemu. Sun Weishi. Według dekretu Mao kaŜdy Komitet Rewolucyjny miał mieć w swoim składzie przedstawiciela lokalnej jednostki wojska. Pani Mao i państwo Ting naleŜeli do tego samego gatunku ludzi — w maoistowskich Chinach nazywano ich zhengren („urzędnicy prześladujący ludzi”).

Pod koniec marca 1967 roku państwo Ting przyszli zobaczyć się z ojcem. przede wszystkim dlatego. Ŝeby przygotować sos do potrawy z kluseczkami. Inni prosiliby o to na kolanach. To niemoŜliwe!”. a o tym. od mamy. Ŝe zawsze go lubili. kto to miał być. Nawet państwo Ting go doceniali. którą moŜna odrzucić. Teraz. swoich osobistych pretensji do oskarŜeń przeciwko nim. Jeśli zostanie ich współpracownikiem. Ŝe to właśnie dzięki pani Ting mama otrzymała doskonałe amerykańskie lekarstwo przeciw gruźlicy. Wspomnieli. Pani Ting warknęła: „Robimy ci wielką przysługę. Nie mógł uwierzyć. Ŝe Mao dał tej parze tak istotne stanowiska. delikatnego szczypiorku. ale wiedziała teŜ. Ojciec słyszał o tym. Czy zdajesz sobie sprawę. posiekała mięso. co powiedział i zrobił. Dali mu jasno do zrozumienia. jednak babcia przywitała ich entuzjastycznie. Ŝe byli w jego wydziale i tam Rebelianci opowiedzieli im.Byli oni wybierani spośród miejscowych urzędników. Powiedział wtedy do mamy: „Nie moŜna wierzyć w pogłoski. jak wielu innych. wszystko. dodała przyprawy i wlała gorącego oleju do chili. Poza tym potrzebowali kogoś z jego umiejętnościami. Kiedy państwo Ting weszli do gabinetu ojca. I jeszcze więcej: moŜe zrobić karierę w nowej strukturze władzy. zostanie mu wybaczone. jakie prowadzili. Ŝe kiedy byli w niełaskach. W gabinecie ojca państwo Ting powiedzieli mu o swojej rehabilitacji i nowej funkcji. Potem dodali. Ŝe nie jest to propozycja. wciąŜ bardzo go powaŜają i chcieliby znowu z nim pracować. jakie ma kłopoty. jak wymagała grzeczność. Ŝe państwo Ting zostali wyznaczeni do Komitetu. poniewaŜ był uczciwy i otwarty. Ojciec przyjął ich tak. gdzie się teraz znajdujesz i kim my jesteśmy?”. pocięła pęczek młodego. 375 . Coś tam słyszała na temat wendet. tradycyjnie podawanej dla uhonorowania gości. decydowali państwo Ting. gdy była ze mną w ciąŜy. która przeczytała to w gazetkach ściennych. Chcieli go włączyć do Komitetu. ale nie mogę zaakceptować waszej propozycji”. oświadczył: „Przykro mi. szybko przygotowała ciasto. próbując powściągnąć niesmak. Ojciec zawsze cieszył się duŜym prestiŜem. którzy przewodniczyli Komitetowi. ojciec nie dołoŜył. na przykład zajmując się wszystkimi sprawami dotyczącymi kultury w Sichuanie.

Po chwili wyszedł stamtąd. który wyszedł za nimi z mieszkania. Pani Ting ją zignorowała. aŜ utworzył się gęsty czarny płyn. Na to on odrzekł. Podczas gorącej wymiany zdań. powiedział im takŜe. Ŝeby nie powiedzieć „zbrodnie”. mówi. Po chwili ciszy wstali i wyszli. myślenia i postępowania jest przeciwko Rewolucji Kulturalnej. Ŝeby uwaŜał na swoje słowa. z której robiła kluseczki. Wrócił do siebie i po chwili skończył swój 376 . Lin Biao. Ale nie ma takiej moŜliwości. „Jeśli słowo znaczy to.Ojciec. Tingowie. „Nie chcę mieć z wami nic wspólnego — powiedział ojciec. Zostawiając przestraszoną i osłupiałą babcię na schodach. Ŝe państwo Ting oniemieli. — Ja i wy naleŜymy do zupełnie róŜnych gatunków ludzi”. Ojca poniosła wtedy furia. Lin Biao uŜył tego zwrotu retorycznie i nie moŜna go brać dosłownie”. Ŝeby zostali na obiedzie. Ŝe chętnie przedyskutowałby całe to przedsięwzięcie z Przewodniczącym. zgodnie z tym. Z trudem powstrzymał się. Ŝe kaŜde jego stwierdzenie jest uniwersalną prawdą. Ŝeby jedno słowo było warte dziesięć tysięcy słów. „Przewodniczący Mao nie wiedział o was wszystkiego. Jacy z was »dobrzy funkcjonariusze«? Popełniliście niewybaczalne błędy” — oznajmił. Nie chcę. coraz bardziej zły. „Jak śmiesz kwestionować słowa Przewodniczącego Mao? — wykrzyknęła pani Ting. To samobójcze oświadczenie spowodowało. Ŝe taki sposób mówienia. co znaczy — odparł ojciec — jest to najwyŜsze osiągnięcie człowieka. prowadzonej przez Przewodniczącego Mao. poprosiła ich oboje. zbiegła szybko po schodach. nie wierzyli swoim uszom. teraz moŜemy zrobić z tobą wszystko”. a na półpiętrze odwróciła się jeszcze do ojca. powiedział: „Biorę odpowiedzialność za wszystko. Zdumieni państwo Ting zwrócili mu uwagę. Nalał do niego kilka kropli wody i zamieszał. Kiedy wpadła na panią Ting. co mówiłem i robiłem. Ŝeby łączono moje nazwisko z waszym”. Ostrzegli ojca. co potem zeznali. iŜ słusznie zostali ukarani i Ŝe nie powinno im się powierzać odpowiedzialnych stanowisk. bo przecieŜ to sam Przewodniczący Mao zrehabilitował ich i uznał za „dobrych funkcjonariuszy”. — Zastępca Wodza. ojciec poszedł do gabinetu. jaka potem nastąpiła. a jedno jego słowo jest warte dziesięć tysięcy słów!”. Babcia usłyszała ich szybkie kroki i wyszła z kuchni z rękami ubielonymi mąką. niosąc naczynie z bryłką tuszu do łazienki. i rzuciła wściekle: „Czyś oszalał? Pytam cię po raz ostatni: odrzucasz naszą pomoc? Jeśli tak.

Potem opisał. Zaadresował: „Przewodniczący Mao. List kończył się słowami: „Obawiam się najgorszego dla kraju i dla Partii. Ojciec wrócił do domu i czekał. Urzędnik wziął list. Pekin” i poszedł na pocztę na końcu pobliskiej ulicy. o powstrzymanie Rewolucji Kulturalnej”. rzucił okiem na kopertę. Wysłał list jako polecony. ale zachował kamienny wyraz twarzy. jeśli ludziom takim jak Liu Yeting i Zhang Xiting powierza się władzę nad milionami ludzi”. jakie nieszczęścia na Chiny sprowadza rewolucja. Zaczynał się on od słów: „Przewodniczący Mao. jak komunista do komunisty. apeluję do was. .drugi list do Mao.

Ŝe naprawi swoje błędy. takŜe te najcięŜsze. Ojciec znał jednego z nich — był dozorcą w jego wydziale i naleŜał do walczących Rebeliantów. co zresztą było prawie nieuniknione. Gdy go wyprowadzano. niŜszy i tęŜszy. Wiedział teŜ. Choć nie wspomnieli nic o liście do Mao. Kiedy tego popołudnia przyszłam do domu. bo nie dość. zapukano do drzwi i mama otworzyła. złapali ojca za ramiona i polecili mu. Nie alarmuj ich”. zatrzymał się i powiedział do mamy: „Nie chowaj urazy do Partii. Rozwiedź się ze mną. Babcia powiedziała. Potem on i trzeci męŜczyzna. wysoki męŜczyzna z czyrakami na twarzy. oznajmił. Wierz. Ŝe popełnił bluźnierstwo na papierze. Ŝe został przejęty. I uściskaj ode mnie dzieci.20 „Nie sprzedam swojej duszy” — ojciec aresztowany (1967—1968) Pewnego popołudnia. rodziców nie było. Ale i tak chciał zaryzykować. Ŝe naleŜą do policji Rebeliantów i przyszli go aresztować „za kontrrewolucyjną napaść na Przewodniczącego Mao i na Rewolucję Kulturalną”. Bez wątpienia jednak naleŜeli do tajnej policji Rebeliantów. Ŝe będzie aresztowany. ojciec domyślił się. jakie noszono w całych Chinach. Weszło trzech męŜczyzn. nie mówiąc juŜ o nakazie aresztowania. którego zabrali Rebelianci z jego wydziału. trzy dni potem jak ojciec nadał swój list do Mao. to są juŜ nowe władze — Tingowie. Ŝe mama pojechała do Pekinu apelować w sprawie ojca. Drugi. wszyscy w takich samych workowatych mundurach. Nie okazali Ŝadnych legitymacji. 378 . stawiając na bardzo nikłą szansę. Ŝeby wychodził.

Wtedy miała nadzieję na jakąś sprawiedliwość. Uznała. Ŝe jedyną osobą. moŜe tylko przyspieszyć zgubę męŜa. gdzie on jest. swoją własną i całej rodziny. Ŝe jedna grupa Rebeliantów pomyśli. czy Rebelianci juŜ odkryli jej nieobecność w domu. kogo konkretnie chce zobaczyć. niezaleŜnie od tego. który po raz drugi miał zabrać ją do Pekinu. Nie musieli być tacy bezlitośni. »uczniem kapitalizmu^ lub „Gdziekolwiek jest. Nawet jeśli dojedzie do Pekinu i nie złapią jej. Pobiegłam do wydziału ojca zapytać. Jednak dostać się do niego było równie trudno. którym prawie kaŜdego dnia wydaje rozkazy. jest premier Zhou Enlai. dorosłymi Rebeliantami czy teŜ „uczniami kapitalizmu”. bo to by brzmiało zbyt strasznie i mogłoby oznaczać sprawę o wiele bardziej ostateczną i katastrofalną niŜ zatrzymanie przez Rebeliantów. Jakieś Ŝyczliwsze spojrzenie. Ŝe Zhou jest duŜo bardziej umiarkowany niŜ pani Mao i Sztab Rewolucji Kulturalnej i Ŝe sprawuje władzę nad Rebeliantami. do której moŜe pójść. Byłam pełna odrazy do tych podobno inteligentnych dorosłych ludzi. Jeśli zobaczy się z kimkolwiek innym. Nie poddawała się jednak rozpaczy. a potem dotrze do właściwego biura zaŜaleń. wysłuchałam tylko serii podobnych warknięć. była zdecydowana walczyć. Wiedziała. czy byli nastoletnimi czerwonogwardzistami. Nie dostałam Ŝadnej odpowiedzi. teraz sytuacja była niemal beznadziejna. zostanie to przyjęte jako obraza czy nawet napaść na innych przywódców. drudzy nie. tacy brutalni. 379 . w jakich celowała pani Shao: „Musisz zakreślić granicę między sobą a swoim ojcem. Nikt inny by nie zechciał pomóc. dobrze mu to zrobi”. Coraz bardziej się niepokoiła i nie wiedziała. iŜ przejęła ją druga. nawet w tamtych dniach. Powinna była czekać na wezwanie na następne zebranie demaskacyjne — ale miała nadzieję. czekając na pociąg. Przewrót w rodzaju Rewolucji Kulturalnej wydobywał na jaw najbardziej podstawowe cechy ludzi. Właśnie wtedy nauczyłam się dzielić Chińczyków na dwie kategorie: jedni byli ludzcy. ale nie będzie umiała powiedzieć.Nie powiedziała „policja”. Była o wiele bardziej załamana niŜ sześć miesięcy temu. W tym czasie mama stała na stacji. Powstrzymywałam łzy gniewu i złości. jak do prezydenta w Białym Domu czy papieŜa. spokojniejszy ton albo choćby milczenie — to wszystko było moŜliwe.

przez innych bardziej otwarcie. Dookoła kłębił się tłum około dwustu młodych ludzi w wieku dwudziestu. Próbowała wsiąść do tego samego wagonu co oni. Mama poszła za nimi w stronę toru. Z innych chorągiewek i transparentów wynikało. To właśnie w tej sprawie ugrupowanie wysłało studentów do Pekinu. uŜywając cytatów z Mao i cynicznie wykorzystując jego niejednoznaczne zwroty — nietrudno było bowiem wybrać takie cytaty. trzy miesiące później. W porównaniu z grupą „26 sierpnia” „Czerwone Chengdu” było stosunkowo umiarkowane. Ŝe są umówieni na rozmowę z premierem Zhou Enlaiem. Ŝe przywódcy Rebeliantów są niezdyscyplinowani i nie wykazują fanatycznego maoizmu. śeby zniszczyć „26 sierpnia”. „Czerwone Chengdu” musiałoby doprowadzić do upadku państwa Ting.Kiedy czekała na stacji. Ŝe jego pusta „filozofia” wraca do niego jak bumerang — ale nie mógł interweniować bezpośrednio. ale zatrzymał ją jakiś student. boską pozycję. przy którym stanął ekspres do Pekinu. Zhou Enlai przyrzekł ich przyjąć. przez jednych przyciszonymi głosami. Mao wiedział. Tingowie opowiedzieli się za „26 sierpnia”. bo straciłby wtedy swoją mityczną. Z napisów wynikało ponadto. Przeciwne strony mogły się gromić tymi samymi argumentami. Wiedzieli o mściwości Tingów i ich Ŝądzy władzy. Mao nakazywał im łączyć się i dzielić władzą. Ŝe są studentami i Ŝe jadą do Pekinu protestować przeciwko Tingom. 380 . chociaŜ mieli poparcie pani Mao i Sztabu Rewolucji Kulturalnej. które miałyby zastosowanie w kaŜdej sytuacji. było to szeroko omawiane. Ŝeby przejmować władzę od „uczniów kapitalizmu”. Zaczęło się to prawie jednocześnie z hasłem rzuconym przez Mao. ale „Czerwone Chengdu” nie chciało się poddać. Nawet poparcie Mao dla tej pary nie skłoniło „Czerwonego Chengdu” do podporządkowania się. okazało się. Atakowali się wzajemnie. — Nie naleŜysz do naszej grupy! ZjeŜdŜaj!”. a oni i tak robili swoje. zobaczyła flagę z napisem: „Delegacja Czerwonego Chengdu do Pekinu”. W tym czasie Rewolucję Kulturalną zdominowały ostre walki frakcyjne pomiędzy grupami Rebeliantów. Ale teraz. Władza państwa Ting nie była absolutna. „A ty kim jesteś?! — wrzasnął na nią. poniewaŜ „Czerwone Chengdu” miało miliony zwolenników w Sichuanie. dwudziestu kilku lat.

Mogło się zdarzyć. Ŝe niewiele wiedzieli o Tingach. „Jadę do Pekinu. w której dekorowaniu pomagał ojciec. Wiedziała. kiedy trwało zebranie. Ŝe musi powiedzieć wszystko krótko. w sprawie przeciwko Tingom! — zawołała. w którym sprzeciwiał się ich nominacji na nowych przywódców Sichuanu. Ŝe pani Ting próbowała uwieść ojca i Ŝe odmówił współpracy z nimi. mama przygotowała pisemne sprawozdanie dla Zhou. Ŝe Zhou zobaczy się z nimi następnego wieczoru. co mogła sobie przypomnieć na temat przypadków prześladowań z Yibin przed Rewolucją Kulturalną. Student popatrzył na nią z niedowierzaniem. co i jak powie. mama wywnioskowała. i dlatego chciała mieć wszystko na piśmie. poniewaŜ napisał list do Mao. i dlatego powtarzała sobie to. co ma do powiedzenia!”.Mama jednak trzymała się mocno uchwytu przy drzwiach. a kobieta Yan. a potem Tingowie kazali aresztować ojca. o czym mówią studenci. Następnego dnia. tej samej. twarzami do premiera. na studentów czekał tam przedstawiciel premiera. jak reaguje premier. kiedy studenci wyszli. Jego pomocnik notował wypowiedzi studentów. Nigdy nie wyraŜał aprobaty ani dezaprobaty. Z tego. Zabrano ich do domu dla gości rządowych i oznajmiono. ale zza jego pleców rozległy się męskie i kobiece głosy: „Wpuść ją. Całą noc w pociągu mama spędziła na obmyślaniu. Kiedy delegacja przyjechała na dworzec pekiński. Ŝe nie będzie z nim mogła rozmawiać. Opowiedziała wszystko. MęŜczyzna nazywał się Yong. Mama siedziała w ostatnim rzędzie. Przedstawili się jako członkowie sztabu Rebeliantów. Yan i Yong przyrzekli. by słuchać. Oboje studiowali na Uniwersytecie Chengdu. patrzyła tylko. Mama wcisnęła się do zatłoczonego przedziału i usiadła pomiędzy jakąś studencką parą. co ma do powiedzenia. Ŝe zabiorą ją na spotkanie z Zhou Enlaiem. powiedziała teŜ. 381 . posłuchajmy. co mówili. leŜącego po zachodniej stronie placu Tian'anmen. Nie starczyło krzeseł i niektórzy siedzieli na podłodze pokrytej dywanem. Słuchał i czasem robił ogólne uwagi na temat „podąŜania drogą Przewodniczącego Mao” albo o „potrzebie jedności”. Spotkanie odbywało się w Sali Syczuańskiej. — Znam ich z dawniejszych czasów”. O dziewiątej wieczorem poszła razem ze studentami do Gmachu Zgromadzenia Ludowego. zwięźle i skutecznie. Studenci siedzieli łukiem. Była zbyt zajęta.

Jestem tu po to. Premier skinął głową. W sali panowało kompletne milczenie. jak premier pyta na zakończenie: „Czy coś jeszcze?”. Powinna powiedzieć Zhou uczciwie. czego świadkiem był w Yibin. Potem dodała: „List mojego męŜa zawierał takŜe pewne powaŜne błędy w ocenie Rewolucji Kulturalnej”. Ujęła to ogólnie: „Mój mąŜ miał na tę sprawę błędny punkt widzenia. Przyjechałam po sprawiedliwość dla niego”. Spojrzał na petycję mamy. „Kim pani jest?” — spytał. Niemniej nie rozpowszechniał swoich opinii. chciałabym. porozmawiamy prywatnie” — powiedział. „Studenci mogą odejść. jaka była rzeczywista treść listu ojca. od razu zrozumiała. Wszystkie spojrzenia były utkwione w premiera. Ŝe premier rozumie zarówno to. Proszę”. Ŝe ona nie moŜe tego wypowiedzieć na głos. Ŝe ojciec został aresztowany za napisanie listu do Przewodniczącego Mao i Ŝe nie zgadzał się z poglądem Tingów na nowy rząd i nowych przywódców Sichuanu z powodu jaskrawych naduŜyć władzy. Ŝeby prosić o sprawiedliwość dla niego”. To legalne prawo przysługujące członkom Partii i nie powinno być powodem aresztowania. Zgodnie ze statutem Partii mógł wypowiedzieć swoje zdanie do Przewodniczącego Mao. Ojciec zajmował waŜne stanowisko. jak to ująć. Mama nie wyglądała na studentkę. Mama podała swoje nazwisko i stanowisko. Zhou uniósł brwi. po czym natychmiast zaczęła: „Mój mąŜ został aresztowany za »działalność kontrrewolucyjną«. „Premierze. Wstała ze swojego siedzenia i oświadczyła: „Premierze. Mama bardzo chciała porozmawiać z nim sam na sam. ja chcę coś powiedzieć”. których się dopuszczali. Kiedy mama spotkała spojrzenie Zhou Enlaia. Ŝeby studenci zostali i byli moimi świadkami” — powiedziała i podała swoją petycję studentom z przodu. Podała równieŜ nazwisko ojca i jego stanowisko. Wcześniej długo zastanawiała się. Zhou spojrzał na nią uwaŜnie. jak i to. 382 . ale teraz postanowiła poświęcić tę moŜliwość dla waŜniejszego celu. a potem zwrócił się do siedzącego obok pomocnika i coś do niego szeptał. „W porządku. a oni wręczyli ją Zhou. jak się sprawy mają. Krótko i jasno mama opowiedziała. ale nie mogła powtórzyć dokładnie słów ojca ze strachu przed Rebeliantami.Nagle mama usłyszała.

Studiowała buchalterie na Uniwersytecie Chengdu. jakie zawiera list. Mama odpowiedziała. Gdy skończył. 383 . NiezaleŜnie od błędów. jak się przekomarzają. jak to bywało zazwyczaj. Słyszałam. Po przyjeździe uparli się. Yan miała dwadzieścia cztery lata i była na trzecim roku studiów. mówiąc do mamy. Chang Shouyu powinien poddać się śledztwu i krytycznemu osądowi ludu. Ŝe to niemoŜliwe. Od razu mi się spodobali. komu zechce to pokazać. Dwa dni później wsiadła do pociągu do Chengdu. Yan i Yong takŜe uwaŜali. Kiedy na nich spojrzała. takie otwarte zachowania były bardzo niezwykłe w Chinach. który odbierze jej pismo premiera. które pochłonęli w mgnieniu oka. Nosiła okulary w grubej oprawie. co nadawało jej powaŜny wygląd. gdyby cię chciało porwać »26 sierpnia«„. Rebelianci — a tacy mili. Po trzecie: dopiero z końcem Rewolucji Kulturalnej moŜna będzie wydać osąd dotyczący Chang Shouyu. tacy ciepli i przyjaźni wobec naszej rodziny! AŜ trudno było uwierzyć. oddał pismo pomocnikowi. Cały czas trzymała się Yan i Yonga. gdyby się o tym dowiedziano. Babcia poczęstowała ich naleśnikami z wieprzowiną i szczypiorkiem. bo bała się. Nota nie była imiennie skierowana do nowych przywódców Sichuanu. ale często się śmiała. Ŝe promienieją z zadowolenia. Zhou pozostawił do jej uznania. Od razu teŜ poznałam. Po drugie: jako zastępca dyrektora Wydziału Spraw Publicznych Prowincji Sichuan. nie moŜna ich uŜyć w oskarŜeniu o kontrrewolucyjną postawę. Podpisano: Zhou Enlai”. Przyjmowanie „łapówek” od „uczniów kapitalizmu” było uwaŜane za powaŜne przestępstwo. Ŝe powinna się ich trzymać — „na wypadek. bo mieliby kłopoty. Ŝe odprowadzają z dworca do domu. Ŝe byłoby miło dać im jakieś prezenty ślubne. Mama zaniemówiła z ulgi. jak babcia westchnęła. zobaczyła. Miał lekki przykurcz mięśni — kiedyś spadł z konia w Yan'an i złamał prawą rękę. jak się dotykają.Pomocnik wręczył Zhou kartki papieru z nagłówkiem Rady Państwa i Zhou zaczął pisać. który je odczytał: „Po pierwsze: jako członek Partii Komunistycznej Chang Shouyu ma prawo pisać do kierownictwa Partii. Ŝe są zakochani: widać to było po tym. Yan i Yong siedzieli z jej lewej strony. jak na siebie patrzą. Ŝe Tingowie mogą coś zwąchać i wysłać swojego człowieka.

Ŝeby pomógł uwolnić ojca. oznajmiając. Ŝe powinna trzymać pismo Zhou w bezpiecznym miejscu. niektóre kobiety wykazywały dbałość o ubranie. zarzucał jej. Ale nie Yan. trudno go było zrozumieć. Ŝe w ten sposób doświadczamy „rewolucyjnej burzy”. W końcu dotarła do mnie straszna prawda: ojciec był obłąkany. Yong bardziej zwracał uwagę na modę i ubranie. Niemniej. Wydał mi się nadzwyczaj inteligentny i wraŜliwy. Obiektem jego ataków stała się mama. wrzucił pieniądze do ognia pod kuchnią. widoczne spod zawiniętych spodni. wyjaśniając. ale zaraz potem moja radość przemieniła się w zimną zgrozę. a oni szepnęli jej. Czas mijał i nagle w kwietniu pojawił się ojciec. Najpierw byłam niezmiernie szczęśliwa. I zaraz 384 . Tego wieczoru poszła odwiedzić starego znajomego i pokazała mu notę Zhou. Wściekał się na nią. Mnie i mojemu rodzeństwu mama nic nie powiedziała o spotkaniu z premierem. Kiedy indziej. na pamięć dawnych czasów. Był to bardzo ciepły i serdeczny śmiech. mimo tej uniformizacji. męŜczyźni. przemierzał wielkimi krokami mieszkanie. nie mogło jej skłonić do staranniejszego zajęcia się swoim wyglądem. Ŝe zamieni słowo z Tingami. granatowe lub zielone workowate mundury. Nie mówił. a kiedy mówił. Mama zeszła z nimi na dół. mówiąc do siebie. a krótkie włosy niecierpliwie zbierała do tyłu i wiązała w niechlujny ogonek. związał z nimi swój los. jakby zapięła guzik nie na tę dziurkę. Nosił słomiane sandały. W Chinach w tamtych dniach wszyscy. nazywał ją „bezwstydną” i „tchórzliwą”. Ŝe była zakochana. Ŝe zrywa „z prywatną własnością”. Nie wolno było nosić nic wzorzystego. Nie spał całymi nocami i dniami i. Mama ze łzami w oczach prosiła go. Ŝe „sprzedała duszę”. Po pysznym jedzeniu Yan i Yong poŜegnali się. fascynował mnie. Poza tym utrzymywał dobre stosunki z państwem Ting i kiedy zostali zrehabilitowani. odebrawszy pensję. Pewnego dnia zmusił całą rodzinę do stania na ulewnym deszczu.odrzucając głowę do tyłu. nosili szare. Miał w oczach jakieś dziwne światło. Takie sandały były w modzie pomiędzy niektórymi studentami. Zawsze wyglądała. Chyba nawet to. Ŝe go widzę. co się z nim działo. a on obiecał. kobiety i dzieci. bo kojarzyły się z wsią i wieśniakami. Chen Mo pracował z rodzicami w Yibin na początku lat pięćdziesiątych i był z nimi zaprzyjaźniony.

Nie znał 385 . ale nie wejdzie. Ŝe Ŝona i rodzina go opuszczą. Wymuszanie „zeznań” było zwykłą praktyką. Dom. Ŝe jest tam mama. KaŜdego dnia brał mamę w krzyŜowy ogień pytań i w końcu w jej opowiadaniu pojawiły się pewne niekonsekwencje. ale sami mieliśmy o niej bardzo blade pojęcie i gdy ojciec zaczął nas odpytywać. Ŝe kiedy ojciec siedział w więzieniu. Ŝe ojciec zaczął słyszeć „głosy” — oznaka schizofrenii — zwrócili mu uwagę na odgłosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. Jego umysł juŜ nie wytrzymywał. Ja i rodzeństwo chcieliśmy jej pomóc i usiłowaliśmy wyjaśnić tę historię. Ale on wracał do tej kwestii obsesyjnie. Ofiara zmuszona do przyznania się do winy załamywała się moralnie i psychicznie. cała sprawa stała się jeszcze bardziej mętna. będzie jego nowym więzieniem. Widziała. Ŝe była w Pekinie i apelowała o jego zwolnienie. jeśli „Partia” tak rozkaŜe. Nie mogła takŜe powiedzieć. dopóki on nie podpisze „zeznań”. jeden ze śledczych powiedział mu. Ŝe „zakreśla granicę” pomiędzy sobą i nim. bez Ŝadnego przejścia. Ŝe niedobrze jest mieć do czynienia z którąś z frakcji Czerwonej Gwardii. Ŝe chce dowodu. Zaraz po swoim powrocie patrzył na mamę podejrzliwie i pytał. Ŝe Yan i Yong są jej świadkami — ojciec uwaŜał bowiem. Rzecz w tym. Niemniej nadal nie chciał podpisać Ŝadnych zeznań. jak mu oznajmiono. jak bardzo ją kocha i jakim był niedobrym męŜem. Ŝe nie jest sobą i moŜe dać notę nawet Tingom. Ŝe dostała pozwolenie. i błagał ją. Ŝeby pokazać. Poprosił. Ŝe ojciec sądził. pokręcił głową z niedowierzaniem i oświadczył. Powiedzieli. jeśli nie podpisze „zeznań”. i wtedy przesłuchujący powiedzieli mu. Ŝe będzie teraz w domu „pod obserwacją Ŝony. co robiła. Uznała. Ŝe nie ma nic do zeznania i niczego nie podpisze.potem. ale go nie przyjęła. Ŝe lepiej mu nie mówić o nocie od Zhou Enlaia. śledczy cały czas mu powtarzał. Tak się wściekał na mamę. Gdy przesłuchujący zorientowali się. Ŝe czasem dopuszczał się przemocy. Ojciec oświadczył. Odpowiedziano. Ŝe Ŝona juŜ go zadenuncjowała. którą Partia wyznaczyła do tej funkcji”. Podejrzenia ojca rosły. Mówili tak przekonująco. Kiedy go zwalniano. Ŝeby „przebaczyła mu i wróciła do niego”. Ŝeby pozwolono jej na wizytę. Kiedy powiedziała. stawał się kłopotliwie czuły wobec niej na naszych oczach — powtarzał jej bez przerwy. iŜ naprawdę słyszy głos mamy.

386 . był lekarzem). Pani Shao warknęła do mamy. Ojciec jest jak „pies. Ŝe jej ojczym. wykorzystując swoje rodzinne zaplecze (chodziło o to. Mama nic nie wiedziała o tym. Tego rodzaju gazetki budziły we mnie przeraŜenie. powiedział jeden z Rebeliantów. Pani Mao oskarŜa mojego ojca! To bez wątpienia jego koniec! Ale. nie miała do niego osobistych pretensji i uraz — więc nie śledziła jego sprawy. usłyszawszy te słowa. W wersji. doktor Xia. nie dała mu jasnej odpowiedzi. pani Mao. Ale kiedy tylko w recepcji padało nazwisko ojca. Ŝe ojciec udaje chorobę psychiczną. Rebelianci nękali ojca kampanią plakatów i gazetek ściennych. Zgodnie z zaleceniami Tingów. jaką przedstawiały plakaty. niech odbędzie całą karę!”. Mama usiłowała skierować go na leczenie. Gdy ją spytał. przecząco kręcono głowami. który był prawą ręką Tingów. Nie znała ojca. Ŝywiąc się sobą wzajemnie. Ŝeby zwracano się do nich z takim pytaniem. Była to grupa dowodzona przez panią Shao i najwyraźniej sterowana przez Tingów. Próbowała równieŜ w szpitalach psychiatrycznych. paradoksalnie. miała się w oburzeniu zerwać na równe nogi i zawołać: „Dla tego człowieka. który wpadł do wody i będzie bity i chłostany bez litości”. Ojciec nie zniósłby tego. Mama poszła do dominującej grupy Rebeliantów i prosiła o upowaŜnienie umoŜliwiające hospitalizację. cytując jakiś slogan wysławiający bezwzględność i siłę Rewolucji Kulturalnej. który ośmiela się tak bezczelnie atakować Wielkiego Przywódcę. a ona mu pomaga. jakie ojciec wypowiedział na zebraniu demaskacyjnym. Najwyraźniej Tingowie powtórzyli pani Mao „zbrodnicze słowa”. Poszła do kliniki poprzednio przeznaczonej dla członków rządu prowincji. pewna podła cecha pani Mao działała na naszą korzyść — zawsze bardziej jej zaleŜało na prywatnych wendetach niŜ na innych sprawach. Nie mogła mu powiedzieć o Zhou Enlaiu ani o Chen Mo. więzienie czy nawet kara śmierci to zbyt lekkie kary! Zanim z nim skończymy. Ŝe Ŝona „błagała o łaskę dla niego” u Tingów.powodu swojego nagłego zwolnienia i uwierzył w to objaśnienie. Nie moŜna go było przyjąć bez upowaŜnienia władz — a nie było zwyczaju. W tym błędnym kole zwiększały się dylematy mamy i rosło szaleństwo ojca. Ŝeby uniknąć kary. w rozmowie z nimi i w swoim liście do Mao. dlaczego go zwolniono. co się z nim działo w więzieniu.

jednak pocieszaliśmy się myślą. Nagle skoczył do góry i wpadł do sypialni. Ja takŜe nie mogłam spać. a ojciec siedział w swoim ulubionym fotelu bambusowym u siebie w gabinecie. stawały się coraz bardziej brutalne. jako Ŝe były dziełem „mas”. Ŝe wyraŜane na nich treści są zgodne ze stanem faktycznym.Wtedy o tym nie wiedzieliśmy. Ŝe jej reakcja uwieczniona w gazetce moŜe być tylko plotką. Jednak w głębi duszy wiedziałam. Zebrania demaskacyjne Rebeliantów. Co będzie. a drzwi będą zamknięte od środka? Mama miała powaŜnie uszkodzone lewe ucho i prawie zupełnie na nie 387 . W jego obłędzie ciało jakby się oddzieliło od umysłu. Mama powoli usiadła. Ŝe mocno trzyma mamę za szyję. Czy poszedł do siebie?” — i oparła się z powrotem o lustro w ramie z kamforowego drzewa. Ŝe wydawał się zupełnie obojętny na ból fizyczny. co z ojcem. W tym lustrze zobaczyłam. Babcia całą noc siedziała pod drzwiami sypialni rodziców. na których byli Tingowie. Podarł na strzępy wszystkie fotografie z rodzinnego albumu. Wyłamał nogi od krzeseł i stołu i takŜe je spalił. „Nie martw się. chociaŜ ojcu pozwolono wracać z nich do domu. Pewnego razu przyszedł z mocno uszkodzonym okiem. Teoretycznie gazetki nie były oficjalne. Wyglądało na to. Ojciec obudził ją ciosem właśnie w ten bok głowy. które stanowiło zagłówek łóŜka. Innego dnia widziałam. ale była spokojna. Ŝe jeszcze trochę. Przykryła lewe ucho dłonią. wpadliśmy tam za nim i zobaczyliśmy. Najbardziej smuciło mnie to. wszystko w porządku” — powiedziała do szlochającej babci. a ojciec z trudem próbował unieść głowę. obwoŜony po ulicach. Na plecach miał wielki afisz zawieszony na cienkim drucie. Spalił powłoczki i prześcieradła i wiele ubrań naleŜących do członków rodziny. Potem zwróciła się do nas: „Zobaczcie. jak stoi na wolno jadącej cięŜarówce. Z krzykiem go odciągnęliśmy. Miała słaby głos. Ojciec szarpnął się i wyszedł z pokoju. a udusiłby ją. Nie stanowiły elementu oficjalnych mediów. który wrzynał mu się w kark. jak kurczowo ściska palcami róg poduszki. miała szarą twarz. zaprawione jadem Tingów i potępieniem pani Mao. jeśli ojciec rzuci się na mamę. Usłyszeliśmy łoskot. Jakiś Rebeliant bez litości wykręcał mu do tyłu ramiona. Pewnego popołudnia mama odpoczywała na łóŜku.

Ŝe są szczęśliwi. nasz sąsiad zapytał. Ale im było chyba obojętne. Po ostentacyjnej lodowatości. co w tamtych czasach było niesłychane. Zdałam sobie wtedy sprawę. bo w środku było za ciasno. uśmiechali się do mnie przyjaźnie i wyglądało na to. Oczywiście „uczniowie kapitalizmu” znajdowali się w tak Ŝałosnej sytuacji.ogłuchła. Mieściło się tu tylko łóŜko i biurko i nie było nawet miejsca. Mama miała coraz silniejsze krwawienie z dróg rodnych. W końcu ze zmęczenia zapadłam w przerywany. jakieś dwa metry na trzy. czy nie. babcią i Xiaofangiem — wszyscy byliśmy stłoczeni w jednym łóŜku. Ŝeby przejść między nimi. Kiedy wpadałam na nich rano. Przez kilka następnych dni Jinming mieszkał z ojcem. ku mojemu zaskoczeniu. Byliśmy mu bardzo wdzięczni. czy chce mieć jakiekolwiek kontakty z rodziną „uczniów kapitalizmu”. wróciłam do ojca. Przeprowadziliśmy się jeszcze tego samego popołudnia. chociaŜ odrobinę sztywno. nie moŜna było wysterylizować igły i zrobić zastrzyku. jaką prezentowali Rebelianci z wydziału ojca. Ŝebyśmy mogli względnie wygodnie spać. W pokoju obok mieszkał młody Rebeliant z wydziału mamy. Tej nocy spałam z mamą. Ŝe pozostawanie w domu moŜe być dla niej zbyt niebezpieczne. Pewnego dnia. bo nie wiedziałam. Nie mówiłam mu „dzień dobry”. Nie mogliśmy ani rozprostować nóg. i poszła do swojego wydziału prosić o jakieś lokum. Pokój mamy był bardzo ciasny. ani odwrócić się na drugi bok. Ŝe trudno było zakładać. ani babcia nie zmruŜyły oka. kiedy mama myła twarz pod okapem dachu. Nasz młody sąsiad miał silnego zeza — i śliczną dziewczynę. była to prawdziwa ulga. Ale wiem. bo w stróŜówce nie było kuchni. płytki sen. Bardzo nas to przestraszyło. Młody Rebeliant pomógł nam takŜe wstawić do pokoju drugie łóŜko. wszędzie szczątki popalonych mebli 388 . która zostawała z nim na noc. Uznała. Mamę traktował uprzejmie. stają się Ŝyczliwi dla innych. Ŝe ani mama. Ŝeby chcieli opowiadać innym o cudzym Ŝyciu. czy chciałaby się zamienić pokojami. Kiedy mama poczuła się lepiej. Dali jej klucz od stróŜówki ogrodnika w rogu ogrodu. Jego pokój był dwa razy taki jak nasz. Rebelianci z jej pracy byli dla niej bardzo mili. Mieszkanie było w okropnym stanie: okna powybijane. kilka dni po naszym wprowadzeniu się. a ja zostałam z mamą w nowym miejscu i opiekowałam się nią. przywitał nas zwyczajnie. czy o tym wiemy. ale on. Ŝe gdy ludzie są szczęśliwi.

cały czas chodził duŜymi krokami po mieszkaniu. Pewnej nocy obudziłam się i zobaczyłam. posadził na sofie i nawet wziął ręcznik. Ale nad drzwiami było małe okienko. Wiele razy chciałam biec do mamy. 389 . Instynkt podpowiadał mi. „Ojcze!” — zawołałam drŜącym głosem. Ŝeby zostawić go całkiem samego. bez końca i bez sensu. zobaczyłam ojca na skraju dachu. przyjdź tu i pomóŜ mi przejść przez okienko” — powiedziałam. Odwrócił się do mnie i zapytał: „Co ty tu robisz?”. Ojcu było obojętne. Ŝe nie mogę wszczynać alarmu. Dach miał niskie Ŝelazne barierki przy krawędziach. Cała się trzęsłam. Jakoś mi się udało zwabić go i odciągnąć od krawędzi dachu. ale teraz powiedział: „Widziałem. pod balkonem. Pomógł mi zejść na dół. Mieszkanie z nim było koszmarem. WciąŜ podnosił cięŜkie mahoniowe meble i znowu je opuszczał. Nie zwracał jednak na mnie uwagi. Wyglądało na to. Ŝe coś do niego dotarło. Ogarnęło mnie jakieś złe przeczucie i poszłam szybko do drzwi. chociaŜ starałam się. Pobiegłam na ostatnie. pokryty deskami dach sąsiedniego czteropiętrowego domu. kiedy w mieszkaniu ucichną jego kroki i pójdzie wreszcie spać. jak twój ojciec wychodził na dach”. Sąsiad. Nasz budynek miał pięć pięter. Ŝe właśnie przekłada nogę przez Ŝelazną krawędź. Na podeście z lewej strony było małe okienko. Jednak pewnego dnia zabrakło mi jego obecności. W chłodną wiosenną noc z rozpaczą czekałam. czego nigdy przedtem nie robił — chowałam się więc przed nim w rogu ogrodu. W nocy zamykałam drzwi od swojej sypialni. Ŝeby mi otrzeć łzy. Ŝeby brzmiał normalnie. zniknęła zwykła obojętność i intensywny ruch oczu. czy mnie nie ma. Ŝeby nie miał kłopotów. Jakiś czas temu przestaliśmy się witać. Kiedy próbowałam wyleźć przez okienko. W obłędzie zrobił się nadludzko sprawny i silny. Kilka razy mnie uderzył. bo mógł przyjść i mówić do mnie. którego nie dawało się zamknąć.i ubrań. które wychodziło na płaski. Wydawało mi się. który mieszkał na ostatnim piętrze. właśnie schodził na dół. „Proszę. ale nie mogłam zdobyć się na to. Złapałam go za rękę i wciągnęłam na podest. bo jego twarz przybrała prawie normalny wyraz. Ŝe wślizgnął się tym małym otworem i zeskoczył na podłogę. czy jestem.

Przy instytucie był szpital psychiatryczny i słowo z kwatery głównej mogło spowodować. Względy humanitarne zostały potępione przez Mao jako „burŜuazyjna hipokryzja”. Yan i Yong byli pełni sympatii dla mamy. Jej autorzy. jak fizyczny i psychiczny stan ojca z kaŜdym dniem się pogarsza. Yan i Yong musieli znaleźć polityczny powód dla 390 . Rebelianci zrobili sobie rozrywkę z jego choroby. bo podniósł rękę i zamierzył się na mnie. Mama znowu poszła do Chen Mo prosić o pomoc. nie szczędzili mu sarkazmu i drwin. Czekaliśmy. Co sprawiało. winiłam głównie Sztab Rewolucji Kulturalnej i panią Mao. Zmuszałam się do tego. jak wielu innych. Ŝe ludzie zamieniali się w potwory? Jaki był sens tego całego okrucieństwa? W tym czasie moje oddanie dla Mao zaczęło słabnąć. Ŝe raporty o moich reakcjach dotrą do jego prześladowców. Serce mi się tłukło z gniewu i nieznośnego bólu z powodu ojca. Ŝeby je czytać. Afisze wieszano na widocznym miejscu przed wydziałem i przyciągały wielu zainteresowanych. Sam Mao wciąŜ jeszcze był poza zarzutami. Ŝe przyjęto by tu ojca. Zrozpaczona mama poszła do kwatery głównej „Czerwonego Chengdu”. Ŝe nie udało mu się wydobyć od Tingów pozwolenia na leczenie ojca. Nie bałam się. Zanim zaczęto prześladować ludzi. jednak obeszło się bez cytowania. chociaŜ czułam na sobie spojrzenia innych ludzi. Zanim się otrząsnęłam z szoku. Milczenie Chen Mo oznaczało.Ale po chwili te oznaki normalności zniknęły. kim jestem. juŜ musiałam się zrywać. Obiecał zobaczyć. Zamiast skierować go na leczenie. ale musieli przekonać swoich towarzyszy. Chciałam wyglądać spokojnie i dać im do zrozumienia. ale wtedy. do Yan i Yonga. nie czułam się upokorzona. nie byłam absolutnie przekonana o ich niewinności. którzy mnie nie znali. W moich myślach zagościły wątpliwości co do nieomylności Mao. Niektórzy z nich wiedzieli. co się da zrobić. jak informują szeptem tych. Ŝe nie są w stanie mnie złamać. i słyszałam. pracownicy z wydziału ojca. Widzieliśmy. KaŜdego dnia pojawiał się nowy afisz zatytułowany „Poufna historia wariata Changa”. ale znałam swoich rodziców. ale nic się nie działo. W Instytucie Medycznym w Sichuanie działali członkowie „Czerwonego Chengdu”. czułam dla nich tylko potępienie. ale wiedziałam. Ŝe „nie będzie litości dla wrogów klasowych”.

Ŝe to dla jego dobra. ale wiedziałam. jak i „26 sierpnia” starały się znaleźć takich urzędników. jak go ubierają w kaftan bezpieczeństwa. otoczonego wysokim mocnym murem. Mógł dostarczyć amunicji przeciwko nim i moŜe nawet pomóc doprowadzić do ich upadku. Na końcu dziedzińca schody z czerwonego piaskowca prowadziły do dwupiętrowego budynku o ścianie bez okien. Kiedy juŜ byli przy szpitalu. I znaleźli: był ofiarą prześladowań ze strony Tingów. Był jeszcze jeden powód. Tylko tymi schodami moŜna się było dostać na wydział psychiatryczny.leczenia ojca. miał miłą twarz i profesjonalne obejście. Ŝe ojciec jest idealnym kandydatem na „rewolucyjnego urzędnika”. Liście bambusa kołysały się nad ceglanym murem i nad Ŝelazną bramą szpitala. jak złoŜona jest polityka i jak trudno prowadzić administrację. w których kłamstwa i prawda często się mieszały. Psychiatra. pustego pokoju i zatrzasnęli drzwi. otoczony polami ryŜowymi. Ŝe biorą go na kolejne zebranie demaskacyjne. A to z kolei doprowadziłoby do klęski „26 sierpnia”. „Czerwone Chengdu” uwaŜało. i dało mu upowaŜnienie na leczenie. Ŝe pani Mao go potępiła. Zarówno „Czerwone Chengdu”. MoŜna je było odwołać. Potrzebowali kompetentnych doradców. który leŜał na przedmieściach Chengdu. Ŝe ojciec był oskarŜony. doktor Su. tak Ŝe mama i ja nie widziałyśmy. lat trzydziestu kilku. Kolejna brama odcinała drugi dziedziniec. jak szorstko go traktują. Serce mi pękało na widok tego. Powiedział mamie. Ŝe kaŜdy nowy Komitet Rewolucyjny powinien mieć w swoim składzie „rewolucyjnych urzędników” — oprócz Rebeliantów i przedstawicieli sił zbrojnych. Ŝe musi przez tydzień obserwować 391 . wiedzieli takŜe. Mao powiedział. Ojciec został skierowany do szpitala psychiatrycznego przy syczuańskim Instytucie Medycznym. Ŝeby reprezentowali ich w Komitetach Rewolucyjnych. poniewaŜ dopuścił się świętokradczych słów na temat Mao i Rewolucji Kulturalnej. Niemniej były to tylko zarzuty z gazetek ściennych. porośnięty zielonym mchem — była tam rezydencja lekarzy i pielęgniarek. „Czerwone Chengdu” wiedziało. Dwóch pielęgniarzy ubranych w zwykłe ubrania przyszło po ojca i powiedzieli mu. Zawlekli go na górę do małego. Poza tym właśnie doświadczali na własnej skórze. ojciec zaczął się szarpać.

jak bardzo jest wdzięczny studentom za to. kiedy zobaczyłam ojca. tak bardzo daleki od codziennej przemocy i terroru. Często odwiedzałam tam rodziców. Jednak doktor Su odparł. Ŝe umoŜliwili mu leczenie. Przy bramie stali na straŜy studenci. Ojciec był spokojny. Ojciec polubił Yan i Yonga i chociaŜ nie był spostrzegawczy. Po kilku dniach zaczął odzyskiwać równowagę psychiczną. Uśmiechali się. Ŝeby nie wychodził w dzień poza dziedziniec. „To takie bolesne — powiedział. Na rozkaz „Czerwonego Chengdu” ojciec dostawał jedzenie i miał całodzienną opiekę pielęgniarki. — To gorsze niŜ śmierć”. a takŜe przywódcy „Czerwonego Chengdu”. kiedy ojciec znowu jest zdrowy. To było jak sen o pogodzie i spokoju. Wiedziałam. kiedy zapadała ciemność. KaŜdego dnia przychodzili w odwiedziny Yan i Yong. Ŝeby poprosiła lekarzy o zmianę terapii. Ŝe muszę iść toalety — Ŝeby wytrzeć łzy. Yan i Yong odwiedzali go często razem z tymi pracownikami jego wydziału. W końcu koszmar się skończył. Znowu dobrze wyglądał. W letnich powiewach pachniały duŜe jak pięść kiście białych kwiatów. ale ze łzami w oczach błagał mamę. Ciągle powtarzał. którzy go lubili i okazywali mu sympatię. razem moŜemy sprostać kaŜdemu nieszczęściu. Yan i Yongiem. Bardzo to lubili. Mógł wyjść.ojca. Teraz. Udałam. Pod koniec tygodnia powiedział: schizofrenia. Ojciec uŜywał pseudonimu i powiedziano mu. Ludzie ci często sami byli obiektami zebrań demaskacyjnych prowadzonych przez grupę pani Shao. pomyślałam. Mama przynosiła posiłki ze specjalnej kuchni. którzy traktowali ojca z wielką uprzejmością. a za nami w pewnej odległości para straŜników. i szliśmy wtedy na długie. Następnym razem. zanim postawi diagnozę. W połowie lipca ojciec wrócił do normy psychicznej i wypisano go ze szpitala. W dowcipny sposób droczył się z nimi i Ŝartował. Ojcu zaaplikowano elektrowstrząsy i zastrzyki insuliny. Ŝe są zakochani. przyjeŜdŜając na poŜyczonym rowerze — godzina pedałowania po wyboistej wiejskiej drodze. Ŝe nie ma innej metody. Ŝe to mieszkanie jest równieŜ 392 . On i mama dostali małe mieszkanie przy Uniwersytecie Chengdu. siedział na łóŜku i rozmawiał z mamą. do którego wchodziło się z osobnego dziedzińca. Ojciec nawet się śmiał. spokojne przechadzki po kampusie. zdawał sobie sprawę. Leczenie trwało około czterdziestu dni. dla własnego bezpieczeństwa.

które było w rękach „Czerwonego Chengdu”. róŜne jednostki armii wyposaŜyły róŜne oddziały frakcyjne według własnych upodobań i sympatii. Ŝeby nigdy nie musiał stąd wychodzić. Walczyli o władzę kłami i pazurami. powiedział: „Niech młodzi ludzie mają szansę nabrać wprawy we władaniu bronią — juŜ bardzo dawno nie mieliśmy Ŝadnej wojny”. W lecie 1967 roku walki frakcyjne Rebeliantów przekształciły się w małą wojnę domową w całych Chinach. Jednak do walk frakcyjnych Rebeliantów miał raczej ambiwalentne podejście. nie wskazując jednak przy tym. Kiedy krwawe rozgrywki się rozprzestrzeniły. ale Ŝyczyłam ojcu. moździerzy i broni maszynowej. Pani Mao i Kang Sheng. Tingowie wyekspediowali tam ponad pięć tysięcy członków „26 sierpnia”. W końcu „Czerwone Chengdu” zostało zmuszone do opuszczenia miasta. samochody opancerzone i działa artyleryjskie. poniewaŜ właśnie ta prowincja była chińskim centrum przemysłu zbrojeniowego. 393 . W siłach zbrojnych panowało zamieszanie. określając te frakcyjne walki jako „kontynuację walk pomiędzy Kuomintangiem a komunistami”. Ŝeby frakcje się zjednoczyły. Innym powodem tych walk była działalność Tingów. poniewaŜ Lin Biao rugował swoich oponentów i obsadzał ich stanowiska swoimi zwolennikami.rodzajem więzienia. którzy w końcu zdobyli miasto. którą frakcję naleŜy popierać. Z jednej strony chciał. W Yibin toczyły się brutalne walki z uŜyciem granatów. W końcu jednak Mao doszedł do wniosku. Wiele osób uszło do pobliskiego Luzhou. Sztab Rewolucji Kulturalnej rozkazał armii „wydać broń Rebeliantom dla samoobrony” — znowu nie precyzując. zabijając ponad trzysta osób i raniąc o wiele więcej. i przykrócił Lin Biao. oraz Sztab Rewolucji Kulturalnej dolewali jeszcze oliwy do ognia. ale nie był w stanie — i chyba nie chciał — stłumić chęci wojny i walki. Ŝe armia nie moŜe być tak zdestabilizowana. szef bezpieki Mao. którzy postanowili zmieść swoich oponentów. W Sichuanie walki były szczególnie zaŜarte. W samym Yibin zabito ponad tysiąc osób. Jak było do przewidzenia. Ich wzajemna wrogość była znacznie większa niŜ obowiązkowy gniew na „uczniów kapitalizmu”. Obie strony zabierały z magazynów schodzące prosto z linii produkcyjnych czołgi. którą frakcję uwaŜają za właściwą.

Tingowie dali jasno do zrozumienia. To pryncypialny człowiek!”. którzy okazali ojcu sympatię. OdwaŜył się sprzeciwić nawet tym Rebeliantom. Rodzice od razu wpadli w ręce Tingów i grupy pani Shao. Ŝe przyszłość pracowników wydziału ojca zaleŜy od postawy. Nie ugnie się nawet wtedy. Pani Shao obiecano w tworzącym się Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym stanowisko. jaką wobec niego zajmą.W Chengdu walki były sporadyczne i uczestniczyli w nich tylko najbardziej zajadli fanatycy. W tych okolicznościach „Czerwone Chengdu” wysunęło wobec ojca trzy Ŝądania: miał ogłosić. Odprowadzili rodziców do domu i poŜegnali się. widziałam takŜe ludzi strzelających w walkach ulicznych. Ŝe ich popiera. Odmówił. niosących zakrwawione ciała poległych. Ŝe nie będzie reprezentował frakcji w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. ale nie poddał się. jeśli zostanie zamęczony na śmierć. i mamę do naszego poprzedniego domu. Pewnego wieczoru pod koniec września 1967 roku odwieziono i jego. Przyjazna do tej pory atmosfera wokół ojca stała się niemiła. ściągniemy na siebie hańbę. Ŝeby zabrać ojca na „zebranie”. Ŝe prawie go zadręczono na śmierć. podobnie jak kilka innych osób. — Nie naleŜy go karać. „To rzadka rzecz spotkać taki charakter — powiedział Yong. Ŝe nigdy nie spotkali człowieka tak niewiarygodnie upartego i przewrotnego. A torturując go. które odpowiadało stanowisku ojca. zostać ich doradcą i ewentualnie reprezentować ich w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. kiedy połamiemy mu kilka kości!”. Powiedział. Ci. Pomimo groźby bicia i mimo wdzięczności dla Rebeliantów ojciec nie odstąpił od swoich zasad. Odrzucił propozycję rehabilitacji i powrotu do władzy. opowiedzieć im o zbrodniach Tingów. Powiedział teŜ. Jedna z grup oświadczyła. zostali potępieni i oskarŜeni. Ale Yan i Yong stanęli po jego stronie. Dręczono ojca tak. bo moŜe to tylko pogorszyć sytuację. którym zawdzięczał Ŝycie. Ŝe nie będzie popierał Ŝadnej grupy przeciwko drugiej i nie dostarczy informacji przeciwko Tingom. Ale widziałam przemarsz dziesiątków tysięcy Rebeliantów. Pewnego dnia dwóch męŜczyzn z grupy pani Shao przyszło do naszego mieszkania. W kierownictwie „Czerwonego Chengdu” nastąpił rozłam. Potem wrócili i powiedzieli 394 . Z wściekłości niektórzy krzyczeli: „Trzeba mu sprawić lanie! Nabierze rozumu. Yan i Yong nie mogli go juŜ dłuŜej osłaniać.

a potem skakali mu po brzuchu. Zebranie demaskacyjne się nie odbyło. kiedy tylko otworzono kuchnię. i chętnie by juŜ zakończyli swój wegetariański post”. Wlewali mu siłą wodę ustami i nosem. Kiedy się ocknął. Zbiry naleŜały do frakcji „26 sierpnia” z Chongqing. krzyczał z potwornego bólu. przez Jangcy strzelała cięŜka artyleria. Lekarz pył bardzo miły i delikatny. Grupa „26 sierpnia” wyszła z miasta i wielu jej członków uciekło do Chengdu. uśmiechnął się ironicznie i powiedział: „I dobrze. Choroby umysłowe były czułym punktem — ale kości nie miały zabarwienia ideologicznego. Połowę głowy mu ogolono. jako Ŝe jego dolegliwość nie miała nic wspólnego z umysłem. Ojciec opierał się o ścianę w korytarzu swojego wydziału. niektórzy nawet zostali zakwaterowani w naszym kompleksie. Tym razem nie potrzebowaliśmy upowaŜnienia do leczenia. Kiedy ojciec zobaczył swoją łysą głowę w lustrze. Ŝe na kolejnym zebraniu demaskacyjnym będą mnie szarpali i ciągnęli za włosy”. Wtedy zaoferowano im ojca. w genitalia. Zemdlał. Kiedy zobaczyłam.mnie i moim braciom. Tej nocy ojciec. Xiaohei poszedł po maszynkę do strzyŜenia włosów i ostrzygł mu drugą połowę głowy. leŜącego około dwustu czterdziestu kilometrów od Chengdu. Nie będę się przynajmniej martwił. który przy poprzednich biciach nawet nie jęknął. Załadowaliśmy ojca na wózek i zawieźliśmy do pobliskiego szpitala ortopedycznego. jednak nikt nie kiwnął palcem. jak ostroŜnie i z troską dotyka ojca. zamknięto go w małym pokoju. Ŝe ściska mnie w gardle. Bili go i kopali. poŜyczyć wózek. Byli sfrustrowani i niespokojni i powiedzieli pani Shao. krew i odchody. zwłaszcza w dolną część ciała. Kiedy przybył do biura. w którym było kilkunastu obcych męŜczyzn. Ŝebyśmy wzięli go do domu. zbirów juŜ nie było. więc wywlókł się z pokoju i zaczerpnął trochę wody z kałuŜy na dziedzińcu. Ŝeby zawieźć ojca do szpitala. Miały tam miejsce powaŜne potyczki. ale nie mógł. 395 . Ŝeby mu pomóc. Wyszła z niego woda. Ŝe „mają dziki apetyt na krew i mięso. Czuł straszne pragnienie. poczułam. Na dziedzińcu stało kilka osób z grupy pani Shao. Próbował stanąć. Miał posiniaczoną i okropnie spuchniętą twarz. Następnego ranka czternastoletni wtedy Jinming pobiegł.

jak rzucać jajkami o granitową skałę”. „Ale — drąŜyła dalej mama ze łzami w oczach — teraz nie chodzi o to. gdy tylko nam pozwalano. Ŝebyś odzyskał pracę ani o rehabilitację. Ŝe ojciec bardzo kocha mamę. często robili to. Byli to ludzie poranieni na zebraniach demaskacyjnych i w walkach frakcyjnych. Potem powiedział. kiedy wracał na krótkie okresy do domu. Ŝeby go zadenuncjowała i oskarŜyła. Mama znowu poszła do Chen Mo. a Zhou Enlai oświadczył. pełne poparcie Kierownictwa Rewolucji Kulturalnej. Ŝe wielu ludzi czołgało się i płaszczyło przed Tingami. jeśli napisze w gazetce ściennej pochwalę „dobrych urzędników” Liu Yeting oraz Zhang Xiting. Ŝe uwaŜa ich za „dobrych urzędników”. Nasz dom był ciągle nachodzony i wywracany do góry nogami. aresztowany i wypuszczany — razem z wieloma dawniejszymi urzędnikami z rządu prowincji. Areszt nazywano teraz „kursami studiowania myśli Mao Zedonga”. Jego towarzysz wyjaśnił nam. wielu popełniało teŜ samobójstwa. Ci. a tak mało ludzkiego traktowania. Poza tym szpital musiał przyjąć wielu cięŜko rannych. aby połoŜyli kres biciu ojca. Odwiedzaliśmy ojca w areszcie. Widziałam młodego męŜczyznę na noszach. bicia. Lekarz powiedział. Ŝeby poprosił Tingów. Kilka dni później Chen powiedział mamie. Teraz chodzi o twoje Ŝycie! Jakie znaczenie ma kilka napisanych słów w zestawieniu z Ŝyciem?”. Przez ponad rok. oświadczył Chen. ojciec był aresztowany i wypuszczany. Kiedy mama powtórzyła to ojcu. „Nie sprzedam duszy” — odpowiedział ojciec. Nie okazał jej zbyt wiele 396 . Ŝe Tingowie są gotowi „wybaczyć” ojcu. i mocno na nią naciskano. Ŝe uzyskali odnowione. i zawsze otaczaliśmy go ciepłem i miłością. Ojciec nigdy nie zgodził się na współpracę z Tingami. który nie miał jednej trzeciej czaszki. Stawiać im dalej opór „to tak. Pozwolił. jak bardzo mu w tym pomogła rodzina. Nie zaprosił jej matki na ślub. Tingowie wiedzieli. którzy popełniali samobójstwa. ale nie moŜe zostać w szpitalu. Ŝe ojciec ma złamane dwa Ŝebra. popychania. odparł: „Nic dobrego nie moŜna o nich powiedzieć”. Ŝeby czuć do ojca urazę.Widywałam tyle szarpania. Ŝe to od wybuchu granatu ręcznego. bo na to trzeba upowaŜnienia. Presja na tych „kursach” była tak silna. Miała wiele powodów. Ŝeby w rozpaczliwym stanie przeszła setki kilometrów. kiedy wyrzekli się ich bliscy. od końca 1968 roku. Podkreślił.

Ŝeby przyznał. 397 . aby kaŜdy. Nie wspomniał o mamie. Ŝe zmarł. Została potępiona za co się tylko dało. z którymi juŜ przed laty utraciła kontakt. którego mama nie znała. kiedy nie miała nawet dwóch lat. Większość śledczych nie przywoziła Ŝadnych obciąŜających informacji. po prostu jeździli po kraju. ale jedna grupa wróciła z prawdziwą „sensacją”. z których ostatni miał w składzie około piętnastu osób. udawał. Nie była na tyle waŜna. wymyślając siatkę szpiegowską. równieŜ stanęła po jego stronie. Z kolei nadzorca Yuwu. w 1949 roku. W Yibin nie chciał jej przenieść do lepszego szpitala. ale grupa pani Shao i inne organizacje. który był szefem mamy. był nieistotny. Większość z nich nie miała pojęcia. śaden rachunek własnych krzywd nie mógł jej zmusić. Ale śledztwo ujawniło ich powiązania i oświadczono. Ŝeby stanowić cel tak wielkiego mityngu. nadzorującym zbieranie informacji i wysyłanie ich z miasta. do której miał naleŜeć Yuwu. W róŜnych okresach mamie przydzielano róŜne zespoły śledcze. które co do minuty rozliczały ich przeszłość.sympatii. kiedy przeŜywał taki trudny okres. kim mama jest. był dobrze sprawdzony. Ale mama rozumiała i szanowała ojca — i nigdy nie przestała go kochać. Yuwu takŜe był okrutnie torturowany. Ŝe równieŜ naleŜała do siatki szpiegowskiej. doktor Xia wynajmował pokój komunistycznemu agentowi Yuwu. Mao chciał. kto dla niego pracuje. W tamtych dniach kaŜdemu „uczniowi kapitalizmu” przydzielano jeden lub więcej zespołów śledczych. To przez nich mama dowiedziała się danych i adresów dawnych znajomych. popełnił samobójstwo. Ŝe jej ojcem był generał Xue. Ŝe był kuomintangowskim szpiegiem. Ŝeby ją nękać. Ŝeby go oskarŜyła. W wydziale mamy nie usłuchano wezwania Tingów. kiedy groził jej niebezpieczny poród. w centrum Chengdu. Dawno temu w Jinhzou. śeby nie oskarŜać innych. Zawsze Partia i rewolucja były dla niego waŜniejsze niŜ ona. Podczas Rewolucji Kulturalnej został zmuszony do tego. równieŜ za to. podcinając sobie Ŝyły. Fakt. kiedy przechodziła załamania. Pewnego razu był to wiec z dziesiątkami tysięcy uczestników w Parku Ludowym. Straszliwie go torturowano i w końcu „wyznał” wszystko. I teraz. chętnie tego wezwania usłuchały. Ŝe pracuje dla Kuomintangu. Musiała przejść setki zebrań demaskacyjnych. które nie miały z nią nic wspólnego. Posyłano ich w róŜne strony Chin.

W 1936 roku zwolniono w taki sposób sześćdziesięciu jeden komunistów. W prowincji Hebei. ale w odpowiedzi usłyszała. mieli bardzo powaŜne kłopoty. kuzyn Hu. Wszystkie pytania. ministrów i pierwszych sekretarzy prowincji. był wśród tych. walczących o komunistyczne Chiny. jego ojciec wykupił go z więzienia za sztabki 398 . Werdykt ten poparł osobiście Mao i wszyscy ci ludzie byli okrutnie torturowani. tysiące z nich zmarło. Po tym precedensie wielu dawnych nielegalnych działaczy komunistycznych i ludzi. Według późniejszych oficjalnych danych w Yunnanie. ale jak się okazało. Ŝe prowadzący wtedy śledztwo pan Kuang był „zdrajcą i kuomintangowskim szpiegiem”. do której naleŜy Pekin. ale potem przyszedł rozkaz partyjny. Ŝe są „szpiegami i zdrajcami”. zostało oskarŜonych o to. które pojawiły się w 1955 roku. Ŝeby cokolwiek wyjaśnić. Najpierw sądziła. kiedy miała kilkanaście lat. Ŝe jej pierwszy chłopak. Ŝe śledztwo z 1955 roku oczyściło ją z podejrzeń. Najpierw pan Kuang i jego towarzysze odmówili. Ŝe była członkinią kuomintangowskiej siatki szpiegowskiej. Po prostu kazano mamie przyznać się. poddawano „zebraniom demaskacyjnym” i bez litości torturowano. Pan Kuang w młodości został uwięziony przez Kuomintang. jeśli napiszą. Podczas Rewolucji Kulturalnej pani Mao i Kang Sheng oznajmili. Wielu innych postąpiło tak samo. Tym razem jednak nie pytano po to. Aresztowano ich. podpisał Liu Shaoqi. którzy bardzo luźno byli z nimi związani. Pan Kuang usłuchał i został zgodnie z umową zwolniony. Argumentowała. prowincji graniczącej z Sichuanem. Rozkaz „odwołania”. Powiedziano im.Wyciągnięto jej kuomintangowskie kontakty z okresu. Ŝe zwolnią z więzienia wszystkich działających w podziemiu komunistów. Nawet ci. Ŝe było to „sześćdziesięciu wielkich szpiegów i zdrajców”. pełniąc funkcje wicepremierów. wymuszone „antykomunistyczne oświadczenie”. Ŝe zrywają z komunizmem — miało to być opublikowane w lokalnej gazecie. Po latach mama dowiedziała się. wydany przez Centralny Komitet Partii. których wtedy zgładzono. osiemdziesiąt tysięcy ludzi uwięziono i torturowano. którzy się z nimi kontaktowali. Ŝe zgładził go Kuomintang. Potem wielu z tych ludzi zostało wysokimi urzędnikami rządu komunistycznego. znowu powróciły. zgładzono wtedy ponad czternaście tysięcy ludzi. Władze kuomintangowskie obiecały. Ŝe Partia ich potrzebuje i nikt nie będzie zwaŜał na nieszczere.

Niektóre były dla niej miłe — kiedy były z nią sam na sam. której mama nigdy przedtem nie widziała. Jej tors był przywiązany do filaru.złota. Kiedy była w areszcie. Zatrzymywano ją i wypuszczano z róŜnego rodzaju aresztów przez przeszło dwa lata — od końca 1967 roku do października 1969 roku. Dwa razy posadziła teŜ mamę na „tygrysiej ławce”. Warunki zaleŜały głównie od tego. nie chcąc mieć z tym nic wspólnego. Nowa straŜniczka nękała ją i torturowała. Jednak Tingowie dowiedzieli się o tym i miła straŜniczka została wymieniona na kobietę. Dwadzieścia lat temu w Jinhzou. Nikt nie umiał powiedzieć. przyznając się do tego. przyniosła lekarstwa na jej krwawienia. gdzie jest. Chodziło o to. ale niechętnie. Wędrowałam 399 . jak umarł. Prosiła takŜe swojego męŜa. jajka i kurczaki. a potem odmówili. Często kazała mamie całymi godzinami stać w pozycji zgiętej na dziedzińcu.” Potem pod pięty wsuwano jej cegły. w kuomintangowskim więzieniu. Wiele lat później kobieta ta została zdiagnozowana jako psychopatka i umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. którzy by wpychali cegły. a nawet przez jakiś czas nie wiedzieliśmy w ogóle. który miał specjalne przydziały Ŝywności. a uda do ławki — tak. prowadziłyby do oskarŜenia kolejnych osób. Fakt. zrobili to kilka razy. ale bez powodzenia. Ŝeby połamać kolana albo kości biodrowe. nie zgodziła się jednak zadenuncjować ojca i nie uznała Ŝadnych zarzutów dotyczących „szpiegostwa”. niezbyt często mogliśmy ją odwiedzać. Pan Kuang został oskarŜony o to samo. które. jak dobrze wiedziała. usiłował popełnić samobójstwo. Jedna z nich. Ŝe sympatyzuje z „uczniami kapitalizmu”. Torturowany. „Tygrysia ławka” skończyła się jednak wkrótce. został uznany za dowód jej winy. Ŝona oficera. poniewaŜ straŜniczka potrzebowała do pomocy męŜczyzn. Ŝe nie mogła się poruszyć. równieŜ straszono ją właśnie taką torturą. Dzięki takim straŜniczkom jak ta kobieta zwolniono mamę kilka razy na parę dni do domu. Mama podpisała wiele „zeznań”. a w zimie kazała jej godzinami klęczeć w zimnej wodzie. Ŝeby przynosił mamie co tydzień mleko. Mama musiała siedzieć na niej z nogami wyciągniętymi przed siebie. jakie miała straŜniczki. Ŝe to on oczyścił mamę z zarzutów.

Mama powiedziała: „Nie”.po ulicach. Od czasu do czasu pozwalano nam podać jej paczkę albo zobaczyć się z nią przez kilka minut. Ŝeby powstrzymać łzy. Wiele lat później powiedziała. Nie wyjaśniono dlaczego i zakazano w ogóle przynoszenia czegokolwiek. zemdlała. Ŝe jeŜeli zadenuncjuje ojca i wyzna. Ta niewiedza o mamie była nieznośna. w których. Chciałam tylko ją zobaczyć. zaniosłam mamie paczkę Ŝywnościową. Ŝe nie zostanie przyjęta. chodząc po miejscach. natychmiast będzie mogła nas zobaczyć. Ŝe nas wtedy słyszała. przy głównej handlowej ulicy. gdzie kiedyś było kino. Powiedziała mamie. Pewnego dnia. na jesieni 1968 roku. W rozpaczy krzyczeliśmy: „Mamo! Mamo!” — aŜ do utraty głosu. ale nie zwracałam na to uwagi. jak sądziłam. Trzymano ją w pomieszczeniu. . Przeszukaliśmy wzrokiem rząd okien na drugim piętrze. Kiedy babcia to usłyszała. Co więcej. Pomyślała. jej psychopatyczna straŜniczka otworzyła nawet okno. Jednak mama się nie pojawiła. mogłaby być. Chodziliśmy w tę i z powrotem przed bramą. „W przeciwnym razie — dodała — moŜe juŜ nigdy nie wyjdziesz stąd Ŝywa”. ale powiedziano mi. Wzięłam mojego sześcioletniego brata Xiaofanga za rękę i poszliśmy pod to kino. Ŝe mama nie Ŝyje. siedzieliśmy podczas wizyty pod jej lodowatym spojrzeniem. chociaŜ nigdy nie na osobności. Przechodnie patrzyli na nas. Ŝe była kuomintangowskim szpiegiem. Ŝeby nas było lepiej słychać. Jeśli była szczególnie zawzięta straŜniczka. i wypatrywałam jakiegoś jej śladu czy znaku. I cały czas wbijała sobie paznokcie w dłonie.

pasta do zębów. Główna kantyna w kompleksie pracowała normalnie. gdyŜ wiedział. Ŝeby Rebelianci mogli nadal prowadzić „rewolucję”. Nie głodził swoich ofiar. mimo Ŝe nie tylko nie pracowali. Ŝywność i ubranie — albo było na przydział. swoje ofiary. niemniej my. Kraj nie powinien się całkowicie załamać. Ludzie istnieli dla niego tylko po to. ale byli prześladowani i męczeni. ale nie budowano ani nowych domów. papier toaletowy. Liczba ludności miejskiej wzrosła o kilkaset milionów. Osłaniał więc premiera Zhou Enlaia. Deng Xiaoping teŜ był względnie bezpieczny. Mao chciał. ani Ŝadnych miejskich obiektów. W Chengdu przez rok nie było cukru i przez sześć miesięcy 401 . by mu pomagać w realizacji jego strategicznych planów. by masowo wymierali. Ŝe gdyby coś mu się stało. podobnie jak i inne rodziny „uczniów kapitalizmu”. albo zupełnie zniknęło z rynku. Ludzkie cierpienie go nie obchodziło. Ŝeby ludzie walczyli. Jednak w miarę jak rewolucja się rozprzestrzeniała. Większość mieszkańców „podtrzymywała rewolucję”. Rodzice wciąŜ pobierali pensje. takŜe byliśmy tam karmieni. ale nie zamierzał dopuścić do tego. Nie miał jednak na celu ludobójstwa. coraz więcej dziedzin gospodarki ulegało paraliŜowi. Prawie wszystko — sól. będzie potrzebował administratora najwyŜszej klasy. Nasze racje były takie same jak racje pozostałych. walcząc o ustanowienie osobistego systemu władzy. takie jak moi rodzice. trzymał w niepewności.21 „Węgiel na śniegu” — moje rodzeństwo i przyjaciele (1967—1968) Podczas 1967 i 1968 roku Mao.

Ŝe jeśli z nim zostaniemy. co ma być. Nie przejmowano się kontrolą urodzeń i podczas Rewolucji Kulturalnej populacja zwiększyła się o dwieście milionów. Nauczyciele albo znaleźli się wśród oskarŜonych. a były takŜe takie. nie prowadziliśmy wojen. nie rywalizowaliśmy. podziwialiśmy ich niezaleŜność i odwagę. w tej nie było się czym zajmować. W przeciwieństwie do innych rewolucji. Pod koniec 1966 roku ja i moje rodzeństwo uznaliśmy. Ŝeby rozwiodła się z ojcem. Rewolucja Kulturalna 402 . które. Ŝe jest z nas bardzo dumna. Nie czuliśmy do siebie uraz. głębszy wymiar. Reagowaliśmy empatycznie na cierpienia rodziców. Dorastaliśmy szybko. Nie mieliśmy Ŝadnych zwyczajnych problemów ani przyjemności nastolatków. albo organizowali własne grupy Rebeliantów.nie znalazłoby się tam choćby jednej kostki mydła toaletowego. Jedna z córek prezydenta Liu Shaoqi pisała afisze „obnaŜające” ojca. Innym efektem Rewolucji Kulturalnej był wielki wyŜ demograficzny. Ŝeby zademonstrować zerwanie z ojcem. co o tym sądzimy. święciły swój tryumf. chociaŜ bez oficjalnego błogosławieństwa. Niektóre dzieci zmieniały nazwiska. Kiedy na mamę wywierano nacisk. Ŝe mamy juŜ dość Czerwonej Gwardii. Dzieci pochodzące z potępionych rodzin powinny „zakreślić granicę pomiędzy sobą i rodzicami” — i wiele z nich tak zrobiło. spytała nas. moŜemy stać się „czarnymi”. Ŝe zostaniemy z nim. muzeów. które brały udział w organizowanych przeciwko nim zebraniach demaskacyjnych. muzyki. Ale powiedzieliśmy. teatru. ale jedynym sposobem. Mama odparła. Nasza miłość i szacunek dla nich miała teraz inny. a wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego. Brak zajęć w szkole oznaczał brak kontroli. Wiedzieliśmy. czym moŜna by się zająć — oprócz kart. w jaki mogli dać upust swojej energii i frustracji. inne nigdy nie odwiedzały swoich uwięzionych rodziców. nienawidziliśmy ich dręczycieli i tym bardziej czuliśmy się z nimi związani. herbaciarni — niczego. Oczywiście Czerwona Gwardia dawała młodzieŜy całodniowe zajęcie. i niech będzie. Od czerwca 1966 roku przestały działać szkoły. Co mieliśmy robić z naszą wolnością? Nie było ksiąŜek. filmów. co to oznacza. były dzikie zebrania demaskacyjne oraz werbalne i fizyczne napaści.

Kiedy połoŜenie rodziców uległo pogorszeniu. było przyciąganie uwagi młodych ludzi z zawieszonego teraz zakładowego zespołu koszykówki. Potrzebowałyśmy zajęcia. Pewnego razu pani Shao wrzasnęła na mnie. Gdy miałam czternaście lat. przechadzając się po wiejskich drogach. Jednak moja przyjaźń z Kluseczką. wróciłam do domu. Z wściekłości wymyślali róŜne pomówienia pod moim adresem. Ludzie wchodzący w skład poprzedniego zarządu prowincji i pracownicy Wschodniego Okręgu Chengdu dobrze mnie poznali i nienawidzili mnie — takŜe za to. Po powrocie z Pekinu w grudniu 1966 roku razem z Kluseczką i jej przyjaciółką Jingjin poszłam do lotniczych zakładów naprawczych na przedmieściach Chengdu. Mówiłam im wtedy. Ŝe nie okazywałam przed nimi lęku. jak bardzo ich kocham. Do naszej paczki naleŜała takŜe moja siostra Xiaohong i kilka innych dziewcząt z naszej szkoły. w rozsądną dorosłość. Jingjin i młodymi koszykarzami przetrwała. Czasem pozwalano mi usiąść i porozmawiać z którymś z nich pod okiem straŜy. juŜ jako nastolatkowie. a zgodnie z instrukcją Mao powinnyśmy podtrzymywać akcje przeciwko „uczniom kapitalizmu”. Całe moje Ŝycie obracało się wyłącznie wokół nich. Kiedy na krótko pojawiali się w domu. obserwowałam ich nastroje i starałam się we wszystkim im dogadzać. na przykład takie. Często spotykałyśmy się w mieszkaniu którejś z nich i przesiadywałyśmy 403 . i od razu zostaliśmy wrzuceni. Mnóstwo czasu spędzałyśmy.zakłóciła normalny bieg wieku dorastania. Ale jedyną akcją. Wtedy właśnie odeszłam od instrukcji Mao i uczestnictwa w Rewolucji Kulturalnej raz na zawsze. wdychając gęsty zapach wczesnych kwiatów fasoli. Ŝe „patrzę przez nią jak przez powietrze”. gorąco kochałam rodziców — w normalnych warunkach moje uczucia być moŜe nie byłyby tak intensywne. Gdy znowu szli do aresztu. Oprócz zajmowania się rodzicami spędzałam swój wolny czas — a miałam go wtedy pod dostatkiem — z moimi przyjaciółmi. usunęła teŜ jego pułapki. Wszystkie były starsze ode mnie. Ŝe „Czerwone Chengdu” zezwoliło ojcu na leczenie. poniewaŜ uŜyłam swoich wdzięków i uwiodłam Yonga. szłam do pełnych poczucia wyŜszości Rebeliantów i Ŝądałam widzeń z nimi. jaką we trzy wszczęłyśmy. które umieszczano w gazetkach ściennych. Przewrót w przemyśle według Przewodniczącego następował zbyt wolno.

często takŜe zostawałyśmy na noc — nie miałyśmy lepszego zajęcia. nie mogąc juŜ znieść oskarŜeń i zebrań demaskacyjnych. a babcia była oburzona i narzekała: „śadna dziewczyna nie ubiera się tak jak ty”. Studiował w Pekińskim Instytucie Lotniczym. jak mocniej mi bije serce. Szeptałam jego imię albo mówiłam do niego w myślach. Niektórych z jego kolegów „konspiratorów” 404 . starannie czesała swoje sięgające do ramion włosy i prasowała ubranie. czy bardziej lubi Jingjin. widząc jego twarz. czułam. Moi przyjaciele śmiali się z mojego stroju. Mnie takŜe ciągnęło do Sai. był centralną postacią tych dysput. jakby oznaczała nielojalność wobec nich. Dziewczęta rozwaŜały. budziłam się w nocy. któremu z koszykarzy która z nas się najbardziej podoba. czy mnie. Ale jemu samemu nic nie powiedziałam. Rewolucja Kulturalna pozbawiła mnie — albo zaoszczędziła mi — normalnego okresu dojrzewania. Za kaŜdym razem. Ŝe jej rodzice. Kapitan zespołu. KaŜdą własną sprawę czy przygodę uczuciową natychmiast tłumiłam. kiedy miałyśmy się z nim zobaczyć. wyskoczył z okna z trzeciego piętra. Powściągliwy i pełen rezerwy Sai bardzo się Jingjin podobał. Nie chciałam wyglądać ładnie. ufarbowane za pomocą wosku w abstrakcyjne wzory. znani aktorzy. Wszystkie sobie z niej troszkę pokpiwałyśmy. Kiedy policja przyszła go aresztować. rodzinnymi sprzeczkami i spotykaniem się z chłopcami. które potem spłowiały do jasnoszarego koloru. Niedługo potem usłyszeliśmy. Jego i kilku kolegów oskarŜono o to. Ŝe brat jednej z dziewcząt równieŜ popełnił samobójstwo. tylko inaczej. popełnili samobójstwo. kiedy się czegoś bałam albo o coś martwiłam. Kiedyś jedna z moich przyjaciółek powiedziała.tam całymi godzinami. snułam tylko na jego temat nieśmiałe fantazje. pudrowała się nawet lekko oraz uŜywała róŜu i ołówka do brwi. wraz z jej napadami złego humoru. Ale ja się uparłam. Kiedy o nim myślałam. Ŝe chcieli załoŜyć partię antymaoistowską. Prowadziłyśmy nieustanne dyskusje na temat tego. przystojny dziewiętnastolatek o imieniu Sai. NajwaŜniejsi w moim Ŝyciu i moich uczuciach byli rodzice. Przyszyłam do kolan i do siedzenia spodni niebieskie łaty. Nie byłam jednak całkiem pozbawiona próŜności.

Tej nocy. co przeszłam. Ŝeby najwyŜsze piętra mogły zostać uŜyte na posterunki dowodzenia. Okno. Ŝeby gnębić ich rodziny. dał nam tylko nakaz. dwudziestego piątego marca 1968 roku. nie było to juŜ takie straszne. NaleŜeli do milionów tych. śeby się czymś zająć. Poza tym pomogli mi w wielu praktycznych sprawach. Rodziny Kluseczki. To. do pokoju wpadał smród z zatkanych rur. bo nie płynęli z prądem. Nie było uroczystości urodzinowej. pomogło mi przetrwać najgorsze lata Rewolucji Kulturalnej. I tak zabraliśmy tylko najbardziej potrzebne meble. Pod koniec 1967 roku „Czerwone Chengdu” zaczęło atakować kompleks i nasz blok zamienił się w fortecę. Kazano nam wynieść się z mieszkania na trzecim piętrze do pokojów na parterze w sąsiednim bloku. musiało być zawsze zamknięte. Pewnej nocy obudził mnie dźwięk pękającego i sypiącego się szkła: nabój przeszedł przez okno i utkwił w przeciwległej ścianie. Nasza nowa kwatera znajdowała się w lokalu zajmowanym juŜ przez rodzinę innego „ucznia kapitalizmu”. który mnie usatysfakcjonował. Jingjin i innych moich przyjaciół nie były nękane. Wydział ojca. a inni dostali doŜywocie za usiłowanie organizowania opozycji. który powinien zająć się przeniesieniem. jak na 405 .zgładzono. Ŝe byli przy mnie. Rodzice byli wtedy w areszcie. W całym kompleksie przeorganizowano wszystkie pomieszczenia w taki sposób. Oprawcy moich rodziców nie mieli aŜ tak długich rąk. bo kiedy je otwierałyśmy. ale nie przeraziłam się. Ŝe nie mogliśmy jej podnieść. Tego rodzaju tragedie były częścią naszej codzienności. W nocy słyszałyśmy wołanie o poddanie się zza ścian kompleksu oraz sporadyczne strzały. Nie było firm zajmujących się przeprowadzkami i bez pomocy przyjaciół nasza rodzina nie dałaby sobie rady. Miałyśmy teraz z siostrą wspólny pokój. leŜąc w łóŜku i słuchając. zaczęłam pisywać poezje w klasycznym stylu. Zostawiliśmy między innymi szafę ojca na ksiąŜki — była tak cięŜka. napisałam w swoje szesnaste urodziny. Po wszystkim. Pierwszy poemat. którzy przestrzegali tradycyjnego chińskiego kodeksu lojalności — „węgiel na śniegu”. które wychodziło na opustoszały ogród na tyłach domu. Dziwne. Niemniej moi przyjaciele ponosili pewne ryzyko. której rozkazano ustąpić nam połowę mieszkania.

Wiedziałam. Opisałam swoje oszołomienie nowym światem. w jaki sposób wykorzystuje się słowa przeciwko ich autorowi. podczas gdy świat kapitalistyczny jest piekłem. Ŝe Ŝyję w ziemskim raju. Ŝe to najście. Właśnie w tym nastroju ułoŜyłam swój poemat. Wracali teraz. swoje zagubienie. Bogiem. Po raz pierwszy w Ŝyciu poczułam nienawiść do reŜimu. inspiracją. Był to poemat o błądzeniu w ciemności. Kiedy ojca zaatakowano po raz pierwszy. co będzie. w socjalistycznych Chinach.zewnątrz przez głośniki Rebelianci miotają mroŜące krew w Ŝyłach diatryby. Skończyłam go i leŜałam w łóŜku. jeśli znajdą mój poemat. Ŝeby spaliła jego poematy — wiedział. obojętnie czego by dotyczyły. Kiedy mi mówiono. skąd nie ma powrotu. Skonfiskowano nawet moje wełniane spodnie. zawsze w to wierzyłam. Ŝe wciąŜ wywracano nasze mieszkanie do góry nogami. ale nadal był świętością. Był częścią mojego Ŝycia od wczesnego dzieciństwa. Kosztowało go to kilka brutalnych zebrań demaskacyjnych. Teraz jednak zadałam sobie pytanie: Jeśli to jest raj. gdzie jest jeszcze więcej cierpienia. W jednym z poematów ojciec Ŝartował z siebie. ale niewinnej przeszłości. płaszcz mamy z MandŜurii obrębiony futrem i garnitury ojca — choć były juŜ w maoistowskim stylu. o poszukiwaniu. Napisałam o obumieraniu zindoktrynowanej. kiedy usłyszałam walenie do drzwi. Był moim idolem. Dorastałam przyzwyczajona do tego. Nadal jednak podświadomie unikałam bezpośredniego negowania Mao. czy jest miejsce. osiągnęłam punkt zwrotny. Ŝe sama muszę sprawdzić. poprosił mamę. Zabierali „rzeczy burŜuazyjnego luksusu”. które napisał dla niej. Zaniepokoiłam się. której nie moŜna było podwaŜać. która jak martwy liść opada z drzewa w podmuchu wiatru i odchodzi tam. w którym Ŝyłam. to jak wygląda piekło? Pomyślałam. Rebelianci pani Shao nachodzili nasz dom juŜ kilka razy. Kilka lat temu byłabym szczęśliwa. by znaleźć „dowód” przeciwko ojcu. takie jak eleganckie ubrania babci z epoki przedkomunistycznej. Ale mama nie mogła się przemóc i zachowała te. Ŝe nie wspinał się na 406 . Nawet teraz nie on był adresatem mojego sprzeciwu. mogąc dla niego umrzeć. i zapragnęłam innego Ŝycia. Co prawda jego magiczna siła wyparowała juŜ z mojej duszy.

W centrum Chengdu. Mój brat Jinming takŜe najadł się strachu tej nocy. jako oznaka „burŜuazyjnej dekadencji” — nie. Rebelianci oświadczyli. Od samego początku Rewolucji Kulturalnej chodził na czarny rynek po ksiąŜki. i dotyczyło to takŜe Suną. stał pomnik Sun Yatsena. Musiałam odczekać. Czerwona Gwardia atakowała pomniki Sun Yat-sena. Mao nie pałał sympatią do Ŝadnego rewolucyjnego przywódcy poza samym sobą. jednak szkółka. dopóki Zhou Enlai nie wziął ich pod ochronę. i znowu spuścić wodę. im noc jest ciemniejsza Moje pióro bieŜy na spotkanie białego świtu. Handlowe nawyki Chińczyków są tak silne. który w roku 1911 poprowadził rewolucję republikańską. pobiegłam do toalety i zamknęłam się tam. Pani Shao oskarŜyła go wtedy o to. Gdy Czerwona Gwardia 407 .. Kiedy zaczęła się Rewolucja Kulturalna.. Ŝe określa tu socjalistyczne Chiny jako „ciemną noc” oraz chce powitać „biały świt” — czyli powrót Kuomintangu (biały był kontrrewolucyjnym kolorem). W tamtych dniach takie Ŝałośnie śmieszne interpretacje czyichś słów były na porządku dziennym. uzurpującą sobie miejsce wśród najwyŜszych władz Chin”. Statua przetrwała. zanim komuniści doszli do władzy. czy nigdzie nie upadł jakiś strzępek poematu.sam szczyt góry. W innym opisywał swoją pracę w nocy: Światło połyskuje tym jaśniej. nie zamierzał otaczać jej specjalną ochroną. Przeszukałam teŜ podłogę. Ale nie wypadało nie przyznawać się do tej tradycji i statua została. Ŝe czarny rynek istniał pomimo miaŜdŜącego nacisku Rewolucji Kulturalnej. Ŝe „lamentuje nad swoją sfrustrowaną ambicją. choć był miłośnikiem klasycznej poezji. Tymczasem jakiś Rebeliant walił juŜ w drzwi i rozkazał mi natychmiast wyjść. Postawiono go. pośrodku handlowej ulicy. Kiedy rozległo się walenie do drzwi. a na kawałku ziemi wokół niej zrobiono szkółkę roślin. Mao. Nie odpowiedziałam. wrzuciłam je do miski klozetowej i spuściłam wodę. Pisanie poematów było niebezpiecznym zajęciem. Ale nie cały papier zniknął w misce klozetowej. DrŜącymi rękami podarłam moje dzieło na małe kawałeczki. obalającą liczące sobie ponad dwa tysiąclecia cesarstwo. podczas gdy babcia otwierała drzwi pani Shao i jej asyście.

Jedną z jego kryjówek na terenie kompleksu była opuszczona wieŜa ciśnień. dwie. na opuszczonym placu powstał czarny rynek.zaczęła nachodzić domy i palić ksiąŜki. Rząd komunistyczny miał tak wysoką reputację. Ŝe nikt nie chciał ryzykować. którzy nie chcieli. Flauberta. dopóki woda nie zniszczyła jego ulubionych ksiąŜek. ale naraŜały kupujących i sprzedających na największe niebezpieczeństwo. Czerwone i czarne Stendhala. wśród których był Zew krwi Londona. inteligentów. 408 . Ŝeby ich ksiąŜki spłonęły. zostały wydane za rządów komunistycznych. Dziennie czytał jedną. jeśli chodzi o porządek i kontrolę. Tołstoja. Zolę i wiele innych dzieł światowej klasyki. Ośmielał się naraz trzymać po kilkanaście. kosztowało tyle. Dickensa. ale musiał je starannie ukrywać. Dumasa. Ibsena. Balzaka. Jinming chodził na czarny rynek kaŜdego dnia. oraz miłośników ksiąŜek. które nie miały Ŝadnych oznakowań. handlarzy. Tej nocy. Jinming odkupywał je od skupującego za bardzo podbitą cenę. Kilka z nich trzymał w domu. uznawane za szczególnie nasycone erotyką. Dostojewskiego. bardzo lubiany w Chinach. Shawa. Maupassanta. Pomiędzy początkiem Rewolucji Kulturalnej i początkiem 1968 roku przez jego ręce przeszło co najmniej tysiąc ksiąŜek. Turgieniewa. sprzedał i kupił następne. Shelleya. O wiele chętniej kupowano ksiąŜki od prywatnych właścicieli. miał w łóŜku Czerwone i czarne. którzy wszędzie węszyli pieniądze. Wszystkie ksiąŜki. Ŝe złapią go z nielegalnie posiadaną państwową własnością. nie bardzo chciano je kupować. Potem dokupił więcej ksiąŜek na czarnym rynku. przeczytał je. Ceny ksiąŜek zaleŜały od róŜnych czynników. którzy chcieli dostać nieco grosza za skonfiskowane ksiąŜki. Czechowa. ale przed Rewolucją Kulturalną. Jeśli miały pieczątkę biblioteki. gdzie przestraszeni obywatele sprzedawali swoje ksiąŜki jako zuŜyty papier. a bali się je trzymać w domu. którymi handlowano. Byrona. Powieści z erotycznymi fragmentami uzyskiwały najwyŜsze ceny. MoŜna tu było spotkać róŜnych ludzi: czerwonogwardzistów. Podstawa jego zbiorów pochodziła z punktu skupu makulatury. Thackeraya. ile wynosiła przeciętna płaca za dwa tygodnie. Był tu nawet Sherlock Holmes Conana Doyle'a. Oprócz chińskiej klasyki moŜna tu było znaleźć Szekspira. w materacu i poutykane po kątach naszego małego mieszkanka. kiedy było najście.

Jinming kupował części i składał z nich radia. był „bratem” i nosił przydomek. zajął się plakietkami z Mao. na gwizd.Ale jak zawsze zerwał okładkę i zastąpił ją okładką Dziel zebranych Mao Zedonga. którzy udawali kupujących. Jinming zbił na tym niewielką fortunę. Potem kupował róŜne elementy do testowania fascynujących go teorii fizycznych. którzy zostali złapani. czyli tej właśnie działalności. ale niektórych torturowano. Dobra tych. Kolekcjonowanie czegokolwiek. Jego entuzjazm dla wiedzy nie przeminął. którzy przeczesywali ulicę i zatrzymywali kaŜdego. Wielki Sternik chyba nie wiedział o tym. którą usiłował wyrwać z korzeniami. a wszystkim groŜono podwójną karą. było uznawane za „burŜuazyjny nawyk”. czyli dźganie w pośladki. kiedy chłopiec był szczupły — lub „Szary wilk”. kiedy miał pasmo szarawych włosów. a potem. które sprzedawał po niezłych cenach. Często zajeŜdŜała cięŜarówka z Rebeliantami. poniewaŜ część jego imienia. jeśli zostaną jeszcze raz złapani. zazwyczaj związany z nazwami zwierząt: „Chudy pies”. Większość jednak wracała. KaŜdy. Mój drugi brat. Zdarzały się teŜ naloty. Takie gangi nie istniały przed Rewolucją Kulturalną. łącznie ze znaczkami pocztowymi i obrazami. śeby zdobyć pieniądze na swoje eksperymenty. Jinming zajmował się takŜe innymi czarnorynkowymi dobrami. więc ludzie zajęli się kolekcjonowaniem plakietek Mao — choć i tu naleŜało działać potajemnie. Zwyczajną karą było „upuszczenie krwi”. wkrótce zaczął się zadawać z ulicznym gangiem. a pani Shao oraz jej koledzy nie sprawdzili zawartości. miał dwanaście lat na początku 1967 roku. Wiele fabryk przerwało produkcję i zajmowało się jedynie tłoczeniem aluminiowych plakietek z głową Mao. kto naleŜał do gangu. Xiaohei. Nazywano je „dokami”. ale teraz bujnie rozkwitły. oznacza 409 . Czasem przysyłali szpicli. Xiaohei był zwany „Czarne kopyto”. „hei”. kto wydawał się im podejrzany. Ŝe nawet jego podobizna mogła się stać częścią majątku słuŜącego kapitalistycznej spekulacji. W tym czasie na czarnym rynku z artykułów technicznych były tylko półprzewodniki i części radiowe — ta gałąź techniki była w łaskach. rzucali się na handlujących. a ich przywódców „sternikami”. były konfiskowane. poniewaŜ radio „rozprzestrzeniało słowa Przewodniczącego Mao”. PoniewaŜ nie miał zajęcia.

Niektórzy chłopcy z gangów kupowali takie stare ubrania mundurowe na czarnym rynku albo farbowali na zielono swoje własne. musieli oddać „sternikowi”. Pochodzili raczej z biedniejszych rodzin i przed Rewolucją Kulturalną było wśród nich wielu chłopców wyrzuconych ze szkół. a takŜe dlatego. Ich rodziny ani nie były obiektami zainteresowania Rewolucji Kulturalnej.„czarny”. który dzielił sprawiedliwie zdobycz pomiędzy wszystkich. poniewaŜ rzadko zawierali znajomości z dziećmi wysokich urzędników. ten miał szczególny odcień. To. Ŝe przeŜywali oni właśnie swój upadek. Jednym ze sposobów. jako Ŝe miały do nich dostęp przez rodziców. Niektóre gangi wprowadziły swój własny styl. Im więcej kołnierzyków było na wierzchu. Ŝe są namiastką. Ŝeby dumnie sterczały. 410 . Niektórzy z nich starali się naśladować sposób bycia dzieci wysokich urzędników. Ich członkowie nosili na przykład wiele koszulek pod wierzchnim ubraniem i wykładali kołnierzyki. Xiaohei zbyt się bał. Buty równieŜ musiały być inne: miały białą plastikową podeszwę. ani same się nią nie interesowały. nawet w letnie upały. ale „bracia” i tak dawali mu jego „działkę”. poza tym nie było zwyczaju nosić góry i dołu w tym samym kolorze. w jaki „bracia” Xiaohei wypełniali wolny czas. Na początku traktowali go jak gościa. Spod przykrótkich spodni zawsze musiały wystawać nogawki spodni od dresu. Nosili teŜ tenisówki bez sznurowadeł i wojskowe czapki z daszkami. co przynieśli. tym szykowniej się wyglądało. w które wtykali gazety. górę z czarnego sznurka i biały plastikowy pasek. a zielony kolor ich farbowanych ubrań często nie miał właściwego odcienia i dzieci wysokich urzędników oraz ich przyjaciele i znajomi szydzili z nich. były kradzieŜe. Ŝeby kraść. nie bacząc na to. Ŝe był szybki i biegał na posyłki. ChociaŜ większość Chińczyków w tamtym czasie ubierała się na niebiesko. W okresie chwały Czerwonej Gwardii dzieci te ustanowiły modę na stare mundury armii komunistycznej. Brakowało im jednak szyku dawnej elity. co naleŜało do jego obowiązków. Później przyszła moda na ciemnoniebieskie bluzy i spodnie. Xiaohei często miał pod kurtką sześć albo siedem koszulek. jako Ŝe był młodszy niŜ większość członków gangu.

byli zbyt nieśmiali. a nie jej ojciec albo brat. 411 . wielu z nich podkreślało „czystość moralną” naszego społeczeństwa: kaŜda zapomniana skarpetka podąŜała za swoim właścicielem. W moim przypadku wyprawa do sklepu równieŜ często kończyła się utratą portfela — albo widziałam. lub znajdowała się. choćby setki kilometrów od Pekinu. tylko symbolicznie sprawowała nadzór. „przelewająca się lampa olejowa” (zbyt często się „puszcza”) i „zdarty but” (często uŜywana). Policja. tacy jak Xiaohei. doręczając ich rojące się od błędów listy miłosne. Gdy dziewczyna pojawiała się na dworze. Obelgi związane z kobietą mają w języku chińskim graficzny. złoŜona i umieszczona we właściwym miejscu w jego pokoju hotelowym. kiedy strach brał górę. ale często byli posłańcami innych chłopców. Większość moich znajomych przynajmniej raz została okradziona. „końskie siodło” (pozycja w stosunku seksualnym). która podzieliła się na frakcje. których sami nie rozumieli. Xiaohei pukał do drzwi. Kiedy dziewczyna odrzucała propozycję spotkania. popychali ją i wyzywali lub kiwali w jej stronę zakrzywionym środkowym palcem i rzucali inwektywy. Ŝeby otworzyła dziewczyna. Czasem. „Bracia” Xiaoheia byli równieŜ bardzo pochłonięci uganianiem się za dziewczętami. urządzając pod jej domem kocią muzykę albo miotając z katapulty pociski w jej okno. wyprana. Xiaohei i inni młodsi chłopcy słuŜyli jako narzędzie zemsty odrzuconemu kochankowi. Obcokrajowcy nie zdawali sobie sprawy. wtykał list pod drzwi. bo zabranie mu bodaj chusteczki do nosa mogłoby oznaczać karę śmierci. Nikt nie śmiałby okraść obcokrajowca. jak ktoś inny właśnie go utracił. Czysto złoŜone skarpetki nie miały nic wspólnego z uczciwością: były po prostu elementem przedstawienia wyreŜyserowanego przez reŜim. Ŝe tylko oni i Chińczycy na najwyŜszych stanowiskach byli tak traktowani. Kiedy w latach siedemdziesiątych w Chinach pojawili się po raz pierwszy w większej liczbie obcokrajowcy. Ŝeby zbliŜać się do dziewcząt. Dwunastoletni czy trzynastoletni chłopcy. modląc się.Podczas Rewolucji Kulturalnej kradzieŜe były bardzo częste. obrazowy charakter: „czółenko” (od kształtu narządów płciowych). zwłaszcza kradzieŜe rowerów i drobne kradzieŜe kieszonkowe.

podczas gdy wielu chłopców zostało poranionych. który komuniści skonfiskowali. co nazywał „tchórzowską dyspozycją”. Xiaoheia zawsze te walki fascynowały. znana postać w podziemnym świecie Chengdu. „Stłuczona czara od wina” czy „Zaklinaczka węŜy”. Był to Kulawy Tang. męŜczyzna po dwudziestce. poniewaŜ rywalizacja sportowa została potępiona przez Mao. takie jak „Zroszona czarna peonia”. W liście było Ŝądanie podjęcia regularnej walki na sportowym Stadionie Ludowym. Minęły niemrawe dwie godziny. Zmykał. nadbiegł jeden z członków gangu i powiedział. Mimo młodego wieku był traktowany z szacunkiem naleŜnym starszym. Zatrudnienie w takim małym przedsiębiorstwie nie zapewniało ubezpieczenia i emerytury. Pobiegli do swojej „stoczni”. Jego ojciec był kuomintangowskim oficerem i dlatego syn został przydzielony do pracy w małym warsztacie. a nawet zabitych w tych bezsensownych walkach. Ŝe dom jednego z nich został napadnięty przez inny gang i „upuszczono mu krwi”. Kulawy Tang chorował na heinemedinę. Xiaohei wetknął za skórzany pas składaną trzyczęściową pałkę i ruszyli do napadniętego domu. Nie odbywały się tu zawody. same zostawały „sterniczkami” — i kiedy juŜ weszły w męski świat. a rannego „brata” rodzina zawiozła do szpitala. kiedy tylko bójka przybierała zły obrót. mieszczącym się w dawnym domu jego rodziny. Oznaczonego dnia gang Xiaoheia czekał w sile kilkunastu chłopców przy bieŜni. ale wrogowie juŜ stamtąd zniknęli. Kolejnym zajęciem gangów był udział w wybuchających przy najmniejszej prowokacji walkach. przybierały malownicze przydomki.Niektóre dziewczęta szukały ochrony u innych gangów. 412 . Kiedy pewnego popołudnia on i jego „bracia” wałęsali się jak zwykle ulicami. Sternik gangu napisał więc do sternika wrogiego gangu gęsty od błędów list. które miały predyspozycje w tym kierunku. a te. w której składali broń: pałki. a Xiaohei miał obowiązek dostarczyć ten list adresatowi. wypowiadający wojnę. ale ku swojemu własnemu Ŝalowi był obdarzony tym. które mieli robotnicy duŜych fabryk. Dzięki temu brakowi brawury przetrwał bez szwanku. po czym na stadion wszedł. noŜe i druciane bicze. cegły. kuśtykając.

Ofiarami tego etapu stała się spora część obywateli. Sternik Xiaoheia przyjął przeprosiny i propozycję rozejmu — nie moŜna było powiedzieć „nie” Kulawemu Tangowi. musiał znowu uciec się do terroru. a we wczesnych latach osiemdziesiątych został przedsiębiorcą i jednym z najbogatszych ludzi w Chengdu. łaskawie patrzącego na tańczących chłopców i dziewczęta i powoli. widywano go często siedzącego na honorowym miejscu. potem przyszli Rebelianci i ataki na „uczniów kapitalizmu”. Wyjął kilka kartonów paczek papierosów i porozdawał je. zmarło wtedy dwadzieścia tysięcy ludzi. Teraz przychodził z propozycją zawieszenia broni. których do tej pory działania rewolucji nie dotknęły. Największe z tych polowań na czarownice — „Oczyszczanie Szeregów Klasowych” — objęło równieŜ Kulawego Tanga.Z powodu pochodzenia rodzinnego Tang i tak nie mógłby się uczyć. Jedną po drugiej rozkręcano kampanie polityczne. trzeci etap stanowiły walki frakcyjne pomiędzy Rebeliantami. drukarni agencji „Xinhua”. jaką dają pieniądze. W raporcie z jednego z owych sześciu zakładów. łącznie z samymi Rebeliantami. moŜna było 413 . Z początkiem 1968 roku rozpoczął się kolejny. ale był bardzo bystry i został jednym z szefów podziemia w Chengdu. Wkrótce Kulawego Tanga aresztowano. Pierwszy etap był okresem Czerwonej Gwardii. Zburzył go i na jego miejscu postawił wspaniały dwupiętrowy budynek. z nonszalancją przeliczającego gruby plik banknotów. Potem płacił za cały ten tłum i pławił się w nowo odkrytej władzy. czwarty etap Rewolucji Kulturalnej. pozostających pod osobistym nadzorem Mao. które niszczyły kolejnych nowo mianowanych wrogów klasowych. śeby osiągnąć cel. Zwrócono mu zrujnowany dom rodzinny. Ŝe pora powstrzymać te walki. W tak zwanej sprawie Ludzi Partii z Wewnętrznej Mongolii jakieś dziesięć procent dorosłej mongolskiej populacji torturowano lub psychicznie maltretowano. Teraz Mao uznał. Kampanię tę przygotowano na przykładzie pilotowych kampanii prowadzonych w sześciu pekińskich zakładach i na dwóch uniwersytetach. Wypuszczono go dopiero w 1976 roku. Przekazał przeprosiny drugiego gangu oraz obietnicę pokrycia szkód wyrządzonych w domu i zapłacenia za lekarza. Kiedy w Chinach rozpoczął się szał disco. Kampania „Oczyszczania Szeregów Klasowych” zrujnowała Ŝycie milionom ludzi.

„26 sierpnia” i „Czerwonego Chengdu”. Mojej rodzinie wyznaczono pokoje na ostatnim piętrze trzypiętrowego budynku. Ale mnie to nie przeszkadzało. Na przykład racja mięsa wynosiła jakieś ćwierć kilo miesięcznie na osobę. betonowego bloku. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy. skorzystała z chwili nieuwagi straŜnika. oraz „rewolucyjni urzędnicy”. Nie było tam bieŜącej wody ani toalety i musieliśmy schodzić na dół nawet po to. poniewaŜ ubył nam jeden z »negatywnych przykładów«„. Ŝebyśmy mogli lepiej jeść i z czego sprokurować paczki dla rodziców do aresztów. Mao tak skomentował ten raport: „Najlepiej napisany ze wszystkich podobnych. pewnego dnia. poniewaŜ budynek był elegancki. w biurach nieczynnego teraz magazynu. jakie do tej pory czytałem”. a państwowe dostawy Ŝywności szybko malały. co zrobić. Komitet Rewolucyjny Prowincji Sichuan został załoŜony drugiego czerwca 1968 roku. ten dom był z cegły i drewna. Ŝe kontrrewolucjoniści porywają się na swoje Ŝycie. którzy przewodzili Komitetowi Przygotowawczemu — dwóch dowódców wojskowych i Tingowie. a ja byłam spragniona widoku ładnych rzeczy. Ŝeby wszyscy „uczniowie kapitalizmu” wynieśli się z kompleksu i zrobili miejsce dla nowych przywódców. Jego przywódcami byli ci sami ludzie. które pozakładano w całym kraju. Babcia martwiła się i całymi nocami i dniami rozmyślała. W jego skład weszli takŜe szefowie dwóch największych obozów Rebeliantów. która została napiętnowana jako kontrrewolucjonistka. Ŝe zapadła decyzja o wstrzymaniu pensji „uczniom kapitalizmu” i płaceniu im tylko niewielkich miesięcznych zasiłków. pobiegła na czwarte piętro do sypialni kobiet i stamtąd skoczyła oknem. niemniej szkoda. zabijając się. Ta i inne kampanie zostały przygotowane przez Komitety Rewolucyjne. Następną decyzją Komitetu Rewolucyjnego był rozkaz. nie mogliśmy juŜ sobie pozwolić na kupowanie Ŝywności na czarnym rynku. Dochody rodziny zmniejszyły się prawie o połowę. miał podwójny front i brązowoczerwone 414 . Jednym z pierwszych rezultatów było to. W przeciwieństwie do naszego domu w kompleksie. ChociaŜ nie głodowaliśmy. Konsolidacja nowego systemu władzy Mao miała dla mojej rodziny znaczące następstwa. Ŝeby umyć zęby czy wylać resztki herbaty. kiedy wykonywała przymusową pracę.przeczytać: „Kobieta.

który takŜe wychodził na balkon. był bardzo wysoki — miał około sześciu metrów i łukowaty sufit z odsłoniętymi belkami w spłowiałym szkarłatnym kolorze. Nazywała się ulicą Meteorytu. dzięki czemu było w nim bardzo jasno. ale z drewna pomalowanego na czerwonawy brąz. Ŝe w prostokątnym pokoju w zimie szaleją ostre wiatry. Ruoruo. Ŝe moją rodzinę przeniesiono do tego domu za karę. Tylko niektórzy sąsiedzi przypominali mi o kompleksie — pracowali w wydziale ojca i naleŜeli do grupy Rebeliantów pani Shao. a światło księŜyca sączyło się przez szyby i cień wysokiego drzewa morwy tańczył na ścianach. Trzy ściany miał przeszklone. a od frontu były altanki obrośnięte winoroślą i wielkie drzewa. Zawsze patrzyli na nas z dezaprobatą. pomarszczonych liści. wciskającego się przez szpary w oknach i dachu. Jej nawierzchnia była z tłuczonego kamienia — wolałam to niŜ asfalt. Potem zamieszkał z nimi niŜszy urzędnik z zarządu prowincji z pięcioletnią córeczką i dzieci często bawiły się razem w 415 . Największy pokój był duŜy i prostokątny. Jednak podczas spokojnych nocy. które niosły chmury pyłu. Szczególnie uwielbiałam rosnące tam równieŜ ozdobne bananowce i długie łuki ich liści. W tamtych dniach tak pogardzano pięknem. odzywali się do nas krótkimi warknięciami. Miałam nadzieję. ośnieŜone szczyty gór zachodniego Sichuanu. rówieśnika mojego brata Xiaofanga. z dala od jego dusznej politycznej atmosfery. których podobne do pieprzu owoce otoczone były kiśćmi łódkowatych brązowych. z ornamentem w „grecki klucz”. Cieszyłam się. kiedy leŜałam w łóŜku. W ogrodzie na tyłach rosły drzewa morwowe. czułam się szczęśliwa. Wkrótce się okazało. Ŝe nigdy juŜ tam nie wrócimy. poniewaŜ setki lat temu spadł tu meteoryt. Drugi pokój. z parkietem. Mieli synka w wieku sześciu lat. Ŝe mieszkamy poza kompleksem. którym wylane były ulice wokół kompleksu. Natychmiast zakochałam się w naszej nowej siedzibie.framugi okien pod wdzięcznie wygiętymi okapami. a w pogodny dzień za oknem widać było odległe. Nasza nowa ulica takŜe mi się podobała. Balkon nie był z betonu. Jeden z nich był redaktorem czasopisma. a w rzadkich wypadkach. które zostało zamknięte. kiedy musieliśmy się komunikować. a jego Ŝona była nauczycielką.

ogrodzie. Xiaofang wziął jakiś patyczek z oparcia połamanego krzesła — była to „strzykawka”. zamiast zabrać je do szpitala. Ŝe nie ma Ŝadnych oznak gwałtu. Ŝe Xiaofang bawi się z tymi dziećmi. jakiś obcy młody człowiek krzyknął na korytarzu: „Czemu nie złapiecie tych rodziców. »uczniów kapitalizmu« i nie zatłuczecie ich na śmierć?”. Ŝe przecieŜ nie dostała zastrzyku. za sugestią mamy. Babci nie podobało się. gdzie bawiły się dzieci. ale powiedział. Ruoruo równieŜ był bardzo przestraszony. ruszył do syczuańskiego Szpitala Ludowego. Dawniej stała na nim wielka porcelanowa waza. Ŝe to on kazał Xiaofangowi zrobić zastrzyk. u stóp spiralnych schodów w kolorze czerwonego wina. którzy mieszkali parę ulic dalej. postawiono stół w kształcie półksięŜyca. czekając na „zastrzyk”. Gdy tylko tam weszli. Próbowano na nim wymóc. pielęgniarki i innych pacjentów. Dziewczynka wyszlochała. popychając ją i wlokąc Xiaofanga. Zadrapania na nogach nie są świeŜe i nie mogły zostać spowodowane przez „strzykawkę” Xiaofanga. Teraz jednak stół był goły i bawiły się na nim dzieci. W tym momencie na podest. Na podeście. weszła po schodach mama dziewczynki. jeśli im nie powie. rozgniewana matka dziewczynki i bardzo wzburzeni ludzie z eskortującego ją tłumu powiadomili lekarzy. Wrzasnęła i ściągnęła swoją córeczkę ze stołu. tłum. która akurat wyszła na kilka dni z aresztu. ale nie śmiała mu tego zabronić — sąsiedzi mogliby to zinterpretować jako wrogość wobec Rebeliantów Przewodniczącego Mao. bo jego patyczek 416 . Złapali mamę. Wkrótce do ogrodu przed domem ruszył tłum ludzi. Ŝe „syn »uczniów kapitalizmu« zgwałcił córkę Rebeliantów!”. Xiaofang nie mógł wydobyć z siebie ani słowa. ściągnęła Rebeliantów z wydziału ojca. wyszła i oznajmiła. Kiedy dziewczynkę badano w gabinecie. Pewnego dnia bawiły się „w doktora”: Ruoruo był doktorem. a dziewczynka pacjentką. Ŝe go „zatłuką na śmierć”. Kiedy znalazła u dziecka kilka zadrapań po wewnętrznej stronie ud. do której wkładano bukiet zimowego jaśminu albo kwiatów brzoskwini. Pochwycili teŜ Xiaofanga i oświadczyli. W końcu. Jednak dorośli kazali im milczeć i dalej straszyli Xiaofanga. Ŝeby powiedział. Gdy lekarka skończyła badać dziewczynkę. Ŝe nauczyli go tego jego starsi bracia. kto go nauczył „gwałcić dziewczynki”. PołoŜyła się na brzuchu na stole i podwinęła spódniczkę. Xiaofang pielęgniarzem.

gdzie lekarz dał mu sporą dawkę środków uspokajających. gruźlicy i wrzodu Ŝołądka. właściwie poŜegnał się z dzieciństwem. naleŜał do jednego z takich zespołów. ze strony dzieci wyŜszych urzędników. Jak większość robotników. Ludzie. Ona i Chengyi wkrótce zakochali się w sobie. który był całkiem niezłym muzykiem. W nocy Xiaofang stracił przytomność. nazywaliśmy go „Cynglarzem”. które miały mu za złe. a po części z powodu chorób. Najczęściej sprzątał ulice i pobierał opłaty za uŜywanie komunalnej pompy. Ŝe nie był „jednym z nas” — i w końcu takŜe z mojej strony. Po tym zdarzeniu. oznacza zdradę wobec rodziców. toteŜ większość Rebeliantów zakładała własne zespoły pieśni i tańca. PoniewaŜ nosił okulary. Ich związek był przedmiotem nacisków z róŜnych stron: ze strony jego siostry i kolegów z pracy. mieszkając wtedy w Chongqing. 417 . które miały w repertuarze kilka dozwolonych piosenek z cytatami i pochwałami Mao. Po kilku dniach znowu dobrze się czuł. Pochodzą prawdopodobnie od wspinania się na drzewo. Chengyi pracował jako robotnik w fabryce silników lotniczych i spotkał moją siostrę pod koniec 1968 roku.(pokazała go) był gładki i pomalowany. Wkrótce i ja bardzo polubiłam Chengyi i nabrałam do niego szacunku. Przeprowadzkę na ulicę Meteorytu pozostawiono babci i nam. piątce dzieciaków. Podczas głodu on i jego Ŝona. przyłączyła się razem z Kluseczką i Jingjin do tego zespołu. Ŝeby mieć własne Ŝycie. Ale ich miłość przetrwała i wspierała moją siostrę w nadchodzących cięŜkich latach. podobnie jak cała nasza rodzina. w wieku sześciu lat. Moja siostra uwielbiała tańczyć. W tamtych czasach nie było Ŝadnych rozrywek. Chengyi. po 1949 roku nigdy nie miał dobrej pracy. związanej z „26 sierpnia”. Pomagał nam jednak chłopak mojej siostry Xiaohong. Ŝe związek z rodziną „uczniów kapitalizmu” zagrozi jego przyszłości. powoli się rozeszli. krzyczał i majaczył. bo uwaŜałam. i chociaŜ nie pracowała w tej fabryce. Ojciec Chengyi był urzędnikiem kuomintangowskim i po części z powodu swojej źle widzianej przeszłości. którzy obawiali się. ale przestał się bawić z innymi dziećmi. Miał ciemnoczerwoną twarz. zmarli z chorób spowodowanych w duŜej mierze brakiem jedzenia. Ŝe pragnienie mojej siostry. Chengyi. był nieaktywnym członkiem grupy Rebeliantów. ociągając się. Rano mama zabrała go do szpitala.

był cieślą. Po raz pierwszy byłam w jednym z takich domów. Ŝe wyglądał jakoś nie bardzo po chińsku. Ŝe jest z nami kojarzony. Ŝe urzędnicy tacy jak mój ojciec wrócą na swoje dawne miejsce. iŜ ludzie sądzą. Al i jego przyjaciele uwaŜali za rzecz pewną. dostępnych tylko dla uprzywilejowanych”. 418 . więc podszedł do nich. a kiedy skończy się Rewolucja. kiedy moi rodzice siedzieli w areszcie. Ŝe przez dzieci urzędników moŜna mieć dostęp do dóbr materialnych. W tamtym czasie na jedynych wizerunkach cudzoziemców. Al przyszedł z wózkiem. Z nonszalanckim uśmiechem zgiął rękę i zademonstrował swój twardy. by pomóc przy przeprowadzce. poniewaŜ mała. jakie oglądaliśmy. Z tego. by porozmawiać. Zdziwiła mnie teŜ jego radość z tego. kiedy wyglądało na to. przyjaciel Cynglarza. zaproponowałam. Był to dom bez okien. wynikało. Byłam zdumiona. Ale on chciał zabrać wszystko. Gdy tylko wychodziłam za bramę na ulicy Meteorytu. W dzień po przeprowadzce zaprosił ją. co powiedział. Ŝebyśmy zostawili niektóre rzeczy w opuszczanym mieszkaniu. Wrócił z Ŝywym uśmiechem i niedbale zakomunikował: „Powiedziałem im. daleka Albania była jedynym sprzymierzeńcem Chin — bo nawet północni Koreańczycy mieli opinię zbyt dekadenckich. będę miał przez was dostęp do róŜnych dóbr. Alowi bardzo podobała się Kluseczka. figurowali Albańczycy. a „uczniowie kapitalizmu” mieli być wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. synem kierowcy cięŜarówki. Ŝe jesteście córkami wyŜszych urzędników i Ŝe się z wami zaprzyjaźniłem. z którego wychodziło się bezpośrednio na chodnik. Kiedy przyszłyśmy na miejsce. Powiedzieli Alowi „cześć”. Ŝe Rewolucja Kulturalna zwycięŜa. W chwili. co nie było prawdą. Był energicznym. Moi bracia dotykali go z podziwem. Ten przyjaciel Chengyia nosił przydomek Al — był to skrót od „Albańczyka”. kiedy przesiedlono nas z kompleksu i ustanowiono Syczuański Komitet Rewolucyjny. zobaczyłam grupę młodych ludzi stojących na rogu ulicy. wesołym młodym człowiekiem i miał bardzo duŜy nos. z glinianą podłogą.Inny muzyk z zespołu. Nie chcąc go zbyt obciąŜać. Jingjin i mnie na kolację do swojego domu. Ale wielu ludzi podzielało to przekonanie. który sprawiał. duŜy muskuł. czułam na sobie spojrzenia jej mieszkańców.

Yan została posłana do małej kopalni w góry wschodniego Sichuanu. którzy uczęszczali do szkoły przed Rewolucją. Yan i Yonga nękano bardziej niŜ pozostałych. Później powiedzieli mamie. machając naszymi Małymi Czerwonymi KsiąŜeczkami. wezwano telegramami. podobnie jak w innych. nie ma dla nich przyszłości. a nikt się nie odwaŜył napisać nowych. aby mieć nad nimi kontrolę. poniewaŜ uniwersytet był kwaterą główną ich wrogów — „Czerwonego Chengdu”. W szkole nauczyciele. recytując artykuły Mao i czytając wstępniaki w „Dzienniku Ludowym”. dobrali Tingowie. którzy podczas pierwszego etapu Rewolucji nie stali się jego ofiarami. a nie „uczniów kapitalizmu”. Te idiotyczne wygibasy obowiązywały wszędzie: w szkole i fabryce. Składał się on z Ŝołnierzy i robotników pozostających poza walkami frakcyjnymi. OstrzeŜono Yan i Yonga. Inne były gorsze. Ŝe postanowili nic przeciw niemu nie mówić. Na jesieni 1968 roku moją szkołę przejął nowy zespół. a jego zadaniem było przywracanie porządku. Stare podręczniki potępiono jako „burŜuazyjne trutki”. na peronach dworcowych i nawet w szpitalach. bez egzaminów. Ŝe jeśli nie potępią ojca. Tingowie kazali członkom zespołu zmusić ich do potępienia mojego ojca. jeśli tylko pacjenci mogli się ruszać.w których mieszała się ciekawość i podziw. Ŝe tak podziwiali odwagę ojca. który działał na uniwersytecie w Chengdu. Ŝe powszechnie uwaŜa się za zjawisko przejściowe raczej Komitety Rewolucyjne. ale odmówili. Było dla mnie jasne. Przymusowe wykonywanie „tańców wierności” było jednym z głównych nakazów Komitetów Rewolucyjnych w Chinach. Niewielu odwaŜyło się nie zgłosić. warunki w niej były skrajnie prymitywne i nie zapewniano Ŝadnych 419 . Wyznaczono im pracę i rozesłano po całych Chinach. Kilku z nich. Siedzieliśmy w klasach. W mojej szkole. śpiewaliśmy piosenki złoŜone z cytatów Przewodniczącego lub zbieraliśmy się. był to „Zespół propagujący myśl Mao Zedonga”. Pod koniec 1968 roku wszyscy studenci w Chengdu zostali zbiorowo uznani za absolwentów. Była to chyba najstraszniejsza z moŜliwych prac. i tak nie uczyli. Ten. zwołał wszystkich uczniów. przebywających poza miastem. na ulicach i w sklepach. aby tańczyć „tańce wierności”. Ale zespół przysłany do naszej szkoły był dość łagodny.

Po rozesłaniu studentów do pracy uczniowie szkół średnich. Mao chciał. do wyczerpującej rolniczej pracy. Kobiety. zorientowali się. Ŝe równieŜ i oni zostaną powysyłani do dalekich rolniczych i górskich terenów. .środków bezpieczeństwa. jak męŜczyźni. tacy jak ja. Los Yan po części wynikał z przesadnej retoryki tych czasów: pani Mao podkreślała. Ŝe kobiety powinny pracować tak samo. Ŝeby cięŜko pracować. podobnie jak męŜczyźni. Ŝe zanosi się na to. pełzały w szybie na czworakach i ciągnęły kosze z węglem. Ŝebym resztę Ŝycia spędziła jako wieśniaczka. Ŝe otrzymały przywilej równości głównie po to. Jednym z haseł tych dni był slogan Mao: „Kobieta podtrzyma połowę nieba” — i kobiety wiedziały.

Miyi leŜy pięćset kilometrów od Chengdu. Ŝe cięŜka praca. oficerowie i ich dzieci — nie mieli do czynienia z pracą fizyczną. Po Nowym Roku 1969 został wysłany do powiatu Miyi w regionie Xichang na wschodnim skraju Himalajów. nie było tam bowiem kolei.22 „Reedukacja przez pracę” — na skraju Himalajów (styczeń — czerwiec 1969) W 1969 roku moi rodzice. dziś są tam chińskie bazy satelitarne. Poplecznicy Mao. I oczywiście nikt nie pytał o wyjaśnienie. Zgodnie z retoryką Mao mieliśmy być wysyłani na wieś. tamtejsze 421 . jak załoŜono. którą zastępowały maoistowskie Komitety Rewolucyjne i wysłanie ich na prowincję stanowiło wygodne rozwiązanie. młodzi ludzie nie będą się szwendać po miastach. zwłaszcza na wsi. nie mając nic do roboty i przysparzając problemów. Pierwszy z nas miał wyjechać ojciec. cztery dni jazdy cięŜarówką. W Chinach wszyscy wiedzieli. Byliśmy pośród milionów mieszkańców miast powysyłanych na wieś. członkowie nowo załoŜonych Komitetów Rewolucyjnych. jak mówiono. zawsze jest karą. Dawniej było to miejsce zsyłki. mój brat Jinming i ja zostaliśmy wypędzeni z Chengdu i rozjechaliśmy się do najdalszych zakątków syczuańskich pustkowi. poniewaŜ. Dzięki temu. jaki jest związek między pracą a reedukacją. aby „przejść reedukację przez pracę”. ale nigdy nie wyjaśnił. a tacy ludzie jak moi rodzice zyskają nową „przyszłość”. moja siostra. bo rozwaŜanie tej kwestii równałoby się zdradzie. Mao był zwolennikiem tego hasła w odniesieniu do wszystkich Chińczyków. Byli częścią dawnej administracji.

Odmówiono mu. ale tam. W całych Chinach powstało tysiące takich obozów. Ich mieszkańcy mieli ograniczoną swobodę i byli zmuszeni do wykonywania cięŜkiej pracy pod ścisłym nadzorem. PoniewaŜ w Chinach wszelkie Ŝyzne tereny są gęsto zaludnione. jak tylko potrafił. aby mógł się przygotować do podróŜy. tacy jak mój ojciec czy inni wrogowie klasowi. prawie nic nie moŜna było kupić. lekarzy. leŜało na jednej z najbardziej uczęszczanych handlowych ulic Chengdu. dla zesłańców z miast pozostały tylko jałowe albo górzyste obszary. Pani Shao została mianowana zastępcą dyrektora w Wydziale Spraw Publicznych w Syczuańskim Komitecie Rewolucyjnym. Sklepy były puste. w którym trzymano mamę. Skazani na „szkołę kadr” musieli sami produkować dla siebie Ŝywność i ponosić koszty swojego utrzymania. Nazywano je „szkołami kadr”. robotnikami i ludźmi z armii. który tam często bywał. Nie wiedział. uznanych za „bezuŜytecznych” w nowym. i Jinming. Pragnął tylko zobaczyć mamę. czy ją jeszcze kiedykolwiek w Ŝyciu zobaczy. uczonych. Zsyłano tu równieŜ pisarzy. „Szkoły kadr” nie były obozami koncentracyjnymi ani gułagami. 422 . Pomiędzy zesłanymi urzędnikami znajdowali się nie tylko „uczniowie kapitalizmu”. Hasło „reedukacja przez pracę” było wygodnym sposobem na pozbycie się nadwyŜek. gdzie się znaleźli. Napisał do Komitetu Rewolucyjnego w tak uniŜonym tonie. i błagał o pozwolenie zobaczenia się z nią. ale odosobnionymi miejscami przymusowego pobytu. Kino. Ojciec został wypuszczony z aresztu na kilka dni przed wyjazdem. ale ani nie były szkołami. jednak ona nadal była w areszcie. ani nie przeznaczano ich wyłącznie dla „kadr”. Nadal wypłacano im pensję. wysławiającym niewiedzę i analfabetyzm państwie Mao. nauczycieli i innych inteligentów. Z wydziału ojca tylko kilku Rebeliantów zostało w Chengdu. Wszystkie organizacje rebelianckie rozwiązano. aktorów. Obóz został załoŜony dla byłych urzędników zarządu prowincji. ale w pobliŜu znajdował się czarny rynek. Syczuański Komitet Rewolucyjny zapełnił swoje etaty Rebeliantami o innym pochodzeniu: studentami. Zsyłano tu takŜe wielu Rebeliantów.góry i wody są przeniknięte „złym powietrzem” (były to po prostu choroby klimatu podzwrotnikowego).

ojciec stał i patrzył w ślad za nią. które leŜało około siedemdziesięciu kilometrów od jego obozu. Jej oczy spotkały oczy ojca. upodabniając się do nich. na których złowieszcze znaki obwieszczały: „diabeł i demon”. kiedy kilka dni później powiedziano mi.czasami widywał mamę. aby nas reedukowali. Pewnego ranka. Ŝe nie było jej wśród aresztantów i wtedy zŜerał nas niepokój. wszyscy mieli na ramionach opaski. nie powiedziano. Ŝe moŜe znowu postradać zmysły. bardzo się ucieszyłam. W jaki dokładnie sposób mieliby nas reedukować. Ŝeby się ogrzać. Bardzo się martwiłam. Mieliśmy Ŝyć we wsiach pomiędzy wieśniakami. Ale wciąŜ nie było śladu mamy. Jeszcze długo potem. gdy zniknęła za rogiem. Kilka dni później ojciec odjechał. więc aresztanci w niektóre dni musieli iść na posiłek gdzie indziej. Zabierałam ojca na tę ulicę przez kilka kolejnych dni i czekaliśmy od świtu do obiadu. Chodziliśmy w tę i z powrotem i tupaliśmy w zamarznięty chodnik. idącymi ze spuszczonymi głowami. Ŝe nasza szkoła będzie przeniesiona do Ningnan. ale trudno było znaleźć jakieś środki transportu. Jedno z jego powiedzeń brzmiało: „Wieśniacy mają brudne ręce i stopy unurzane w krowim łajnie. Kantyna w kinie nie pracowała codziennie. ale Mao zawsze utrzymywał. Dzięki Jinmingowi dowiedzieliśmy się. pojawiła się mama. Jednak następnego dnia znowu próbowaliśmy wypatrzyć ją pomiędzy kilkunastoma milczącymi i ponurymi kobietami i męŜczyznami. Ŝe nerwy ma napięte do ostateczności. Nie wiedzieliśmy. Dlatego teŜ. Ŝe to psychopatyczna straŜniczka mamy za karę odbiera jej prawo do wyjścia. Zdarzało się jednak. jak podnosi się gęsta mgła. kiedy będzie musiał stawić czoło fizycznemu i psychicznemu maltretowaniu. moŜemy czasem zobaczyć mamę. kiedy znów tu przyszliśmy i patrzyliśmy. W styczniu 1969 roku wszystkie szkoły średnie w Chengdu zostały wysłane do rolniczych okręgów w Sichuanie. Postanowiłam. Ŝe pojadę za nim i będę mu dotrzymywała towarzystwa w Miyi. szczególnie właśnie teraz. Ŝe czekając na ulicy. dopóki straŜnik nie krzyknął na mamę. Nie odrywali od siebie wzroku. idącą po ulicy w szeregu aresztantów. z miseczką i pałeczkami. ale i tak są czyściejsi niŜ intelektualiści”. 423 . Pomimo jego spokoju i rezerwy zauwaŜyłam. Ŝe ludzie z wykształceniem stoją znacznie niŜej od wieśniakówanalfabetów i muszą się zmienić. bez rodziny czuwającej w pobliŜu. Ŝeby spuściła głowę.

zostali więc równieŜ wysłani na daleką prowincję. ogromne błękitne niebo. WyobraŜałam sobie idylliczne wiejskie otoczenie — bez polityki. banany i Rzekę Złotego Piasku w górnym biegu Jangcy. prześcieradeł. Zostało to zorganizowane szybko i bardzo sprawnie. latarki. Przez pierwszy rok państwo miało nas zaopatrywać w kieszonkowe i racje Ŝywności. co stanowiło kryterium. Z Ningnan przyjechał jakiś urzędnik i rozmawiał z nami. Nie miałam Ŝadnego doświadczenia i nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego. Piętnaście milionów młodych ludzi zostało wysłanych na wieś. zarządzające kilkoma zespołami produkcyjnymi. moskitier i plastikowych opakowań na maty do spania. opisując podzwrotnikowy klimat. Pochodzący z biednych rodzin mogli składać podanie o dodatkowe pieniądze. Kluseczka takŜe nie pojechała — bo była jedynaczką. Wszyscy dostali środki na zakup dodatkowych ubrań. Pod zarządem komuny pozostawały brygady produkcyjne. błyszczącą w jasnym słońcu i marszczoną delikatnym wiatrem. kołder. z kim chcemy tworzyć grupę. Jedną z najoczywistszych oznak władzy było to. nie pojechał z nami. manierki. bo nie były osiągalne w źle zaopatrzonych sklepach. Jinming. poniewaŜ nie miał jeszcze skończonych szesnastu lat. Miała być ona zbierana po wsiach. chociaŜ chodził do tej samej szkoły. Ŝe moŜna było swoje dzieci ulokować w wojsku. 424 . moja siostra równieŜ chciała pojechać z nami. do których zostaliśmy przydzieleni. liczących od dwóch do dwudziestu tysięcy gospodarstw. Od czasu Wielkiego Skoku chłopi byli zorganizowani w komuny. Wybrałam przyjaciółki z klasy Kluseczki. co było o wiele lepsze niŜ Ŝycie na wsi. które obejmowały po kilka wsi. a nie ze swoją szkołą. Zaopatrzono nas w trampki. wielkie czerwone kwiaty hibiskusa. Zespół produkcyjny stanowił podstawową jednostkę. Większość z tych rzeczy z pewnością była specjalnie produkowana. Oznaczało to. W mojej szkole do kaŜdego takiego zespołu wyznaczono osiem osób i pozostawiono nam do wyboru. co mnie moŜe czekać. walizek.W mojej szkole i w szkole mojej siostry było wiele dzieci „uczniów kapitalizmu”. Ŝe w chaosie istnieje jednak jakiś porządek. Bardzo czekałam na ten wyjazd. Dzieci członków Komitetów Rewolucyjnych poszły do słuŜb pomocniczych w armii. Rodzeństwu i krewnym wolno było jechać w to samo miejsce.

Nigdy nie byłam dobra w czytaniu map. większość z nas siedziała na podłodze na swoich matach. w oddali. Ŝeby widzieć rozpoczynające się z nagła śnieŜne zamiecie. zanim osiągnęliśmy granicę Xichang. który odwoził nas do miejsca przeznaczenia. Starałam się zawsze siadać z tyłu. Ŝe będą nas dzielić górskie bezdroŜa na wysokości trzech tysięcy metrów. Dongana. Załadowano nas na cięŜarówki — ponad trzydzieścioro w kaŜdej. Ŝe stamtąd juŜ blisko będzie do ojca. większość odmian róŜ i wiele innych kwiatów pochodzi właśnie z tamtych okolic. KaŜdy uczeń miał prawo zabrać jedną walizkę i matę do spania. Ŝe rododendrony. za którym rozpościerały się dziewicze obszary. ze złocistą rzeką u stóp. Było tylko kilka miejsc siedzących. co to za ludzie.śyłam w świecie szarej mgły i czarnych sloganów na murach. ale nawet to dodawało okolicom Ningnan egzotyki. wyobraŜałam sobie siebie wśród obsypanych kwiatami gór. bo sądziłam. Twarze pracujących tu robotników miały szary kolor o odcieniu ołowiu. trzeba było nałoŜyć łańcuchy na koła. Kiedy przejechaliśmy przez równinę Chengdu i wzdłuŜ pasma wschodniego skraju Himalajów. Słuchając tego urzędnika. Odpowiedział. o którym czytałam w literaturze klasycznej. Przez trzy dni cięŜarówka podskakiwała na wybojach. Bardzo chciałam wyjechać. więc myśl o słońcu i tropikalnej roślinności była dla mnie jak marzenie. Patrzyłam na to wszystko z niemym podziwem. widać było szczyt o wysokości siedmiuset pięćdziesięciu metrów. Ŝe to laogai 425 . PrzeraŜona. zapytałam członka zespołu propagandowego. Moja szkoła wyruszyła do Ningnan dwudziestego siódmego stycznia 1969 roku. odsłaniając turkusowe niebo i oszałamiające słońce. Na zachodzie. które pokrywały bielą wszystko dookoła i prawie natychmiast przechodziły. Następnego wieczoru dojechaliśmy do miejsca nazywanego Azbestowym Powiatem — od głównego miejscowego produktu. Jakoś nie zauwaŜyłam. Wspomniał wprawdzie równieŜ o tajemniczym „złym powietrzu”. Według mnie niebezpieczne były tylko kampanie polityczne. uświadomiłam sobie. chryzantemy. Konwój cięŜarówek zatrzymał się i mogliśmy pójść do klozetów — były to gliniane lepianki z wielkim wspólnym dołem pełnym robactwa. MoŜna było spotkać tam równieŜ pandy. Kiedy pojechałam na Zachód.

Ich twarze były nieprzeniknione. Przyszło teŜ kilkudziesięciu wieśniaków. obca. Ja. który prowadził do czegoś w rodzaju świetlicy. Przez cztery godziny posuwaliśmy się niespiesznie gęsiego coraz głębiej i głębiej w wielki świat ciemnozielonych gór. bezludna puszcza wchłania mnie powoli. Czułam. Czterej wieśniacy. uŜywano do niej głównie robotników przymusowych i nie troszczono się o środki bezpieczeństwa. Ŝeby go marnować. gdzie postawiono dla nas ceglany piec. Wygłosił powitalną mowę w gazetowym propagandowym Ŝargonie. jakim mówili. jak ta cicha. a olej był zbyt cenny. drugie dla chłopców. Ŝe oczekiwałam uroczystości powitalnej. moja siostra. sądziłam. 426 . jakie w Chinach mogło zauwaŜyć wielu cudzoziemców w latach siedemdziesiątych. bezkresnego świata gór. szli w kompletnym milczeniu i nie odpowiadali na pytania. Ŝebyśmy mieli na czym gotować. nie było domów. które im zadawaliśmy. Ŝe ludzie będą walić w bębenki i dekorować nas papierowymi czerwonymi kwiatami. po jakimś szczególnie wyczerpującym odcinku drogi. dopóki jeszcze nie zapadły kompletne ciemności. gdy oparłam się o skałę. którzy mieli nam pomóc nieść maty i walizki. My równieŜ dla tych wieśniaków byliśmy jak cudzoziemcy — i oni dla nas takŜe. Przygotowano dla nas dwa pomieszczenia — jedno dla dziewcząt.(ludzie reedukowani pracą). Byłam zbyt zmęczona. Nie było tu dróg. nie było innych ludzi w zasięgu wzroku. W pewnym momencie. Ŝeby kontemplować ich piękno. Łączył je korytarz. PoniewaŜ praca w kopalniach azbestu jest bardzo szkodliwa dla zdrowia. Nie było tu elektryczności. Piątego dnia wysadzono nas przy spichlerzu na szczycie góry. rozejrzałam się dokoła. a dialektu. nie rozumiałam. gdy kraj się otworzył. ale przyszedł tylko jeden miejscowy urzędnik. więc takŜe zamilkliśmy. Było to moje pierwsze i jedyne zetknięcie z chińskim obozem pracy. tylko szum wiatru w lasach i szmer ukrytych strumyków. Był to ten typ spojrzenia. którzy pomagali nam nieść bagaŜe. Ludzie stali przed swoimi domami i patrzyli na nas nieufnie. dwie inne dziewczyny i czterech chłopców ruszyliśmy do naszego nowego domu. Nasza grupka wydawała się taka malutka pośród ogromnego. Ŝeby złapać oddech. O zmierzchu przyszliśmy do wsi. Byłam tak nastawiona przez propagandę.

opadły na dół. 427 . które miałam dzielić z siostrą. Nie było maszyn ani zwierząt pociągowych. Ziarno dostawaliśmy niełuskane. Starałam się ignorować chichoty dzieci. którym trzeba było tak poruszać. kiedy je niosłam. i wykrzykiwały coś. Przedtem szły za nami dzieci ze wsi i teraz zaczęły stukać do drzwi. Ŝe nie mogłam podnieść kosza. więc przybiłyśmy do ramy okna starą koszulkę jako zasłonę i w lodowatej wodzie. niosąc cięŜkie koromysła z parą drewnianych wiader. Wieśniacy mieli zbyt mało paszy. co jest nam potrzebne: wodę. Ŝe mamy kilka dni. ogromnie mi ulŜyło. które wciąŜ podnosiły zasłonkę. ale kiedy otwierałyśmy. Ŝe noszenie wody wpisują do swoich obowiązków. poniewaŜ trzy z nas. Powiedział nam. łącznie ze mną. Teraz zaczęłam się tego uczyć w najtrudniejszych warunkach. jak cenna jest kaŜda kropla.Padłam bez Ŝycia na twardą drewnianą deskę. Chłopcy takŜe gotowali. Przed naszym przybyciem wypełnili wodą wkopany w ziemię zbiornik. więc trzeba je było wsypać do kamiennego moździerza i tłuc z całej siły cięŜkim tłuczkiem. Gdy chłopcy po dŜentelmeńsku oświadczyli. Zaglądały w nasze okno. Najpierw uśmiechałyśmy się i zapraszałyśmy je do środka. waŜyły około czternastu kilogramów i bardzo bolały mnie ramiona. JuŜ następnego dnia zdałam sobie sprawę. Po wodę trzeba było się wspinać wąską dróŜką. W Ningnan wszystko robiono gołymi rękami. naftę. Po kilku minutach ramiona tak mnie okropnie bolały i tak mi się z wysiłku trzęsły ręce. a potem znowu wracały i znowu stukały. Ŝeby zebrać wszystko. jak od dwóch tysięcy lat. kiedy się myłyśmy. a ziarna. Ŝeby móc sobie pozwolić na trzymanie koni czy osłów. odskakiwały. jako cięŜsze. które było kwadratową dziurą w murze bez okiennic. Ŝeby łuski zebrały się na górze. Miałyśmy na sobie nasze watowane kurtki. ale nasze Ŝyczliwe gesty nie spotkały się z odzewem. Kiedy były pełne. Bardzo chciałam się umyć. nawet puste. nie gotowały nigdy w Ŝyciu. maczałyśmy ręczniki. stanowiącą łóŜko. Potem wsypywało się je do płytkiego bambusowego koszyka. Jeden z chłopców z naszej grupy podjął się roli naszego przedstawiciela i pośrednika pomiędzy nami i wieśniakami. nalanej do naszych miseczek do mycia. opał do gotowania — a potem zaczniemy pracować na polach razem z innymi.

Przez pierwsze dni pracy na polu miałam przenosić kozi i ludzki nawóz z naszego klozetu na małe poletka. Gałęzie wiązaliśmy i nieśliśmy na plecach. byłam tak zmordowana. Byłam najmłodsza w grupie. Zarząd ochrony lasów wyznaczył teren do zbierania suszu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. Droga do domu trwała kilka godzin. Ŝebym szła z przodu. Zawsze z takiej wyprawy przynosiłam jakieś nowe siniaki. więc właziliśmy na niewysokie sosny i zajadle cięliśmy je noŜami. a potem albo głowę. Kozy miały wielką ochotę bóść intruzów. Gdy postawiłam koszyk z szyszkami na wadze. Kiedy wróciłyśmy. Miało to uŜyźnić ziemię pod wiosenną orkę i zasiewy. Ale z mojego nic nie chciało się wylać. Chłopcy. pod górę i z góry. Musiałam wiele razy powtarzać. Kiedy juŜ się znalazłam poza zasięgiem kóz. Trzeba było złazić po śliskim zboczu do głębokiego dołu obok zagrody dla kóz. próbowałam go jakoś zdjąć. Ŝe zawartość wylewa się. przemokło przez bawełnianą kurtkę i przez bieliznę dostawało się na plecy. Trochę się takŜe wychlapywało górą i wsiąkało mi we włosy. którzy byli dŜentelmenami. pomyślałam. na których właśnie wypalono trawy i chwasty. które równieŜ wykonywano gołymi rękami. Ŝe schowałam się w lesie i potem szłam jako ostatnia. Ŝe wolę iść jako ostatnia i Ŝe nie mówię tego z grzeczności. Podczas jednej z pierwszych wypraw po opał przy schodzeniu z drzewa rozdarłam spodnie na siedzeniu. po stromych ścieŜkach. jakbym przyniosła sto kilogramów drewna. nie starczy nawet na zagotowanie wody. Ŝe przez dobrych kilka dni miałam zaparcie. Wysunęłam prawą rękę spod sznurka i wtedy 428 . Nawet wyprawa do klozetu nie była łatwym zadaniem. jak wieśniaczki zgrabnie zdejmują koszyki z pleców w taki sposób. Walcząc z cięŜarem. nie wierzyłam własnym oczom: tylko cztery i pół kilograma. Tak się tym denerwowałam. gdzie trzeba. Nawóz był podsuszony. To się spali w jednej chwili. ale zawsze trochę przeciekło przez koszyk. Ładowałam koszyk na plecy i na czworakach wdrapywałam się na zbocze.Potem trzeba było zebrać opał. albo tyłek wystawiało się w ich stronę. Mogliśmy obcinać tylko małe gałęzie. to nie będą narzucać zbyt szybkiego tempa. Ŝeby nikt tego rozdarcia nie widział. więc niosłam tylko kosz lekkich szyszek sosnowych. Tak się wstydziłam. Kiedy w końcu doszłam na pole. namawiali mnie. musiałam znowu wspinać się do góry po zboczu. zobaczyłam.

Od momentu. Ŝeby sprawdzić. Upadłam na ziemię. Przed Rewolucją Kulturalną całym sercem podpisywałam się pod taką postawą i specjalnie brałam na siebie cięŜkie prace po to. kiedy rozpoczęłam nowe Ŝycie na prowincji. indoktrynacja juŜ nie działała. w nawóz. Kiedyś. kiedy byłam na wsi. CięŜarówek było niewiele i trudno byłoby się spodziewać.nagle koszyk całym cięŜarem przechylił się w lewo i uwięził moją lewą rękę. Zaoferowałam się. który z trudem podnosiłam. zresztą nawet gdybym się tam dostała. gdy najbardziej była mi potrzebna siła fizyczna. poniewaŜ człowiek miał stać się nową osobą. Przez następne trzy lata wysypka pojawiała się zawsze. Ŝe będę robić to. Wydawało mi się to wszystko całkowicie bezcelowe. i Ŝadne lekarstwo na nią nie pomagało. W teorii było to ekscytujące. Dziewczęta miały do wykonania lŜejsze zadania. dorobiłam się tego. W jakiś czas potem jedna z przyjaciółek uszkodziła sobie w taki sam sposób staw kolanowy. i skończyło się na spuchniętym ramieniu. kimś na wzór wieśniaka. Po dwudziestu 429 . NajbliŜsza dobra droga leŜała o cały dzień marszu od Ningnan. Ŝe akurat któraś będzie jechała z Ningnan do Miyi. takie jak rozdzielanie kamieni połupanych przez chłopców. a przychodnia lekarska komuny była oddalona o czterdzieści osiem kilometrów. Ŝe mam niewielkie szanse na odwiedzenie ojca. Straciłam swoją wiarę i szybko znienawidziłam trudy swojej pracy w Ningnan. próbując rozłupywać kamienie wielkim kruszącym młotem. Niedługo po przyjeździe dostałam jakiejś dokuczliwej wysypki. Dzień i noc prześladowało mnie swędzenie i nie mogłam powstrzymać się od drapania. Teraz. Ŝe jestem chora. Dongan. moja klasa pomagała przy pracach drogowych. i tak transport publiczny nie działał. zaledwie trzy lata później. Czułam się bardzo chora i osłabiona przez cały czas — właśnie wtedy. czy wszystko jest w porządku. Kiedy zobaczył. dorobiłam się kilku ran nabrzmiałych ropą i miałam opuchnięte od jakiejś infekcji nogi. zaproponował. a oprócz tego męczyła mnie biegunka i wymioty. co chłopcy. na wiosnę 1966 roku. Wkrótce doszłam do wniosku. Ja tylko lekko stłukłam biodro. Wszystkie te trudności były wpisane w koszty „przechodzenia reedukacji”. Ŝebym pojechała do Chengdu na leczenie. Ale odwiedził nas w naszej wiosce członek zespołu propagandowego. Ŝeby stać się kimś lepszym.

jaki wyznaczył mi Mao. i złoty zimowy jaśmin błyszczał obok sopli na sosnach.sześciu dniach od chwili przyjazdu — wracałam do domu. jak to robiła wieczorami moja siostra i przyjaciele. Wiosna przychodziła tu wcześnie. Ŝe powinnam zdobyć się na wysiłek i ich odwiedzić. obrzuciła mnie nieprzychylnym spojrzeniem i nie odpowiedziała. Jego dom był jedynym. ale najbardziej zapamiętałam podejrzliwe spojrzenia jego młodej Ŝony o twarzy ogorzałej od słońca i wiatru. Ŝeby schły w słońcu i rześkim górskim powietrzu. Poza tym odwiedzanie ich oznaczałoby. oddzieleni ode mnie niedostępnymi górami Ningnan. Strumyki w dolinach tworzyły rozlewiska. Wydawali się odlegli. Moim jedynym znajomym był wiejski buchalter. które spędziłam na pace pustej cięŜarówki z bólami Ŝołądka i biegunką. a na plecach miała w chuście dziecko. Nie mogłam tych gór podziwiać. więc szybko wyszłam. które wyrastały ze szczelin w skałach. w lutym. kiedy walczyłam o przeŜycie. baldachimy okazałych drzew i kwiaty. pokrytej kwiatami dzikiej brzoskwini. Kiedy się przywitałam. Ŝe uległam. wyczerpana i cały czas obsypana wysypką. a ja byłam chora. a sami leŜeliśmy na trawie. jak intensywny będzie za kilka tygodni kolor tych kwiatów. w jakim byłam. w ogóle nie miałam siły i właściwie prawie nie rozmawiałam z wieśniakami. W ciągu tych kilku dni. choć przecieŜ odrzucałam ten rodzaj Ŝycia. Wiedziałam. Kiedy juŜ przyszła pora wyjazdu. nagle zrobiło mi się Ŝal piękna Ningnan. Myła krwawe wnętrzności świni. jakie przepracowałam na wsi. Odbijały się w nich chmury. od razu poszłam do przychodni przy kompleksie. i wyobraŜałam sobie. który jako najbardziej wykształcony człowiek w naszym otoczeniu przychodził do nas często. Z podziwem przyglądałam się stromemu zboczu dalekiej góry naprzeciw nas. 430 . zdałam sobie sprawę. słuchając powiewów wiatru w sosnowym lesie. Praliśmy ubrania w tych rozlewiskach i rozpościeraliśmy je na skałach. podkreślając łączące nas intelektualne pokrewieństwo. Zastrzyki i tabletki podziałały błyskawicznie. Czułam się obco i niezręcznie. Gdy wyjeŜdŜałam. Gdy przyjechałam do Chengdu po czterech ciągnących się bez końca dniach. Ŝe właściwie nie poznałam wieśniaków z naszej wioski. opływając fantazyjnie ukształtowane skały. ale oni byli w pełni sił.

Ŝe powinnam tam pojechać i zająć się nim. Była zawsze tak energiczna. W rezultacie w systemie było pełno dziur i ludzie musieli radzić sobie sami. która opiekowała się moim młodszym bratem Xiaofangiem. Ale rząd zachęcał do kremacji — Ŝeby oszczędzić ziemię — i do mniej uroczystych pogrzebów. Ŝe nic. Pewnego dnia przyszła do domu z kurczakiem. Ŝe ciotka Junying. błoniastym korzeniem wyki i chińską anŜeliką. nikt mu o tym nie powiedział aŜ do chwili. Były to rzeczy nieosiągalne w sklepach. Pomyślałam. musiała kuśtykać kilometrami. Ona sama takŜe źle się czuła. Od kiedy przeprowadziliśmy się do Chengdu. Wtedy jednak nadszedł telegram z Yibin. zawiadamiający. czy ją widywałam siedzącą choćby przez chwilę. 431 . Teraz jednak mocno zamykała oczy i przygryzała usta — sądziłam. a takŜe zapewnienie jej — częstokroć rujnującego — wspaniałego pogrzebu. kiedy było juŜ po pogrzebie. co jej jest. Ŝeby je dla mnie kupić na czarnym rynku. Ciotka Junying i inni krewni ojca z Yibin bardzo dobrze odnosili się do naszej rodziny. jak leŜy na łóŜku. PoniewaŜ nikt nie kazał mi wracać z powrotem do Ningnan. Ŝe będzie się sprzeciwiał skomplikowanym ceremoniom Ŝałobnym. do której dodała drobniutko posiekaną wiosenną cebulę. jego rodzina rzadko nas odwiedzała. odpowiadała. jest powaŜnie chora. zaczęłam planować podróŜ do ojca. poniewaŜ rodzina bała się. i dalej wystawała dla mnie w kolejkach. Gdy matka ojca zmarła w 1958 roku. Ŝeby wydać odpowiednie zarządzenia dotyczące Ŝycia codziennego. porządnie pomalowanej. Ale kiedy pytałam. Syczuański Komitet Rewolucyjny składał się teraz z drugorzędnych postaci i nie był na tyle sprawny.Podobnie jak kantyna. co było niezwykłe. Tradycyjnie synowskim obowiązkiem było przygotowanie dla matki cięŜkiej drewnianej trumny. Oprócz zachodnich zastrzyków i pigułek przepisanych mi w przychodni babcia zaaplikowała mi chińskie lekarstwa. Ŝe musi ją coś bardzo boleć. przychodnia takŜe nadal była dostępna dla naszej rodziny. Ŝe nie wiem. Wkrótce poczułam się znacznie lepiej. które uwaŜano za bardzo bu (lecznicze) — i z tego wszystkiego zrobiła dla mnie zupę. Czasem widziałam. mimo Ŝe ojciec złamał głęboko zakorzenioną w Chinach tradycję zajmowania się osobami z własnej rodziny.

odstąpiła część swojej połowy domu rodzinie dalekich krewnych. Ale nigdy nie narzekała. Chciałabym móc jeść. a ona opierała się o mnie. urządzenia się psuły. Szpitale pracowały tylko sporadycznie. Efekt był taki. a zaopatrzenie w leki było nieregularne. Masowałam wiele razy jej Ŝołądek. najczęściej jednak zawodziły. wzięła Xiaofanga pod opiekę. Nie mogła chodzić bez pomocy i nawet siedzenie wymagało od niej wielkiego wysiłku. kiedy mnie o to poprosiła w rozpaczy.”. pojawili się i zaoferowali pomoc. ale nie mogła się wypróŜnić bez bólu. Ta trumna. Kiedy przyjechałam. włoŜyłam jej palec do odbytu. Wszystko to przynosiło tylko chwilową ulgę. Ŝe bała się jeść i była bardzo słaba. ciotka siedziała w bujanym wyplatanym fotelu przy drzwiach prowadzących do holu. Mówiła. Mieszkała w domu razem z najmłodszą siostrą ojca. Tylko raz powiedziała do mnie z lekkim westchnieniem: „Jestem taka głodna. ale oprócz czterech tomów Dzieł wybranych Mao Zedonga znalazłam w 432 . Tęskniłam za czymś do czytania. ale na pewno jestem juŜ zmęczona i znudzona. ale. która często podróŜowała pomiędzy Chengdu i Yibin. na jaki sobie kiedykolwiek pozwoliła. więc została w domu. a potem mówiła. Nie było komu ich remontować. śeby nie miała odleŜyn. Jednak nie było gdzie się zabawić. była jedynym luksusem. Ŝe nic juŜ nie mogą dla niej zrobić. Na honorowym miejscu stała wielka trumna z cięŜkiego ciemnoczerwonego drewna. Widok ciotki bardzo mnie przygnębił. Przeszła wylew i miała częściowo sparaliŜowane nogi. Zresztą lekarze powiedzieli ciotce. Ŝeby ulŜyć babci. jej własna.. KaŜdego dnia siadała na chwilę przy mojej pomocy. Ŝe dobra ze mnie pielęgniarka. a kiedyś. który słuŜył jako dzienny pokój. Ŝeby pomóc w wypróŜnieniu. Ŝebym wyszła i „zabawiła się”. Recepty jej krewnych czasem pomagały. Ciotka Junying. jak zawsze altruistyczna. Siedziała godzinami w holu na wyplatanym fotelu. którzy musieli się wynieść ze swojego zrujnowanego mieszkania..Niemniej gdy podczas Rewolucji Kulturalnej ojciec popadł w kłopoty. Po jedzeniu była mocno wzdęta. Zła praca jelit sprawiała ciotce straszliwy ból. sadowiłam się obok niej. patrząc na drzewa papai i bananów w ogrodzie za domem.

Niewiele moŜna w nich było kupić. rzucał się na zakurzoną ziemię. Zajmowałam się więc studiowaniem piętnastu tysięcy znaków i uczyłam się tych. których jeszcze nie znałam. Resztę czasu spędzałam. natychmiast ogłuszał mnie jazgot głośników. Przez ponad osiemnaście godzin dziennie w centrum miasta nadawano śpiewy. Chodziłam z nim na długie spacery. wrzeszczał i szarpał mnie za kurtkę. Teraz juŜ nikt w tych kramach nie siadywał i nie gawędził. kopał. ale na chodniku stał kwadratowy stół i cztery wąskie ławki. który na jakiś czas odsuwał ode mnie aktualne nieszczęścia. kiedy Ŝyciem nie władała wyłącznie polityka. plotkujących. 433 . nawet podczas Rewolucji Kulturalnej. Od czasu do czasu moŜna było się natknąć na jaśniejszy krąg — małe kramy z jedzeniem. jedzących marynowaną wołowinę lub duszony w soi świński język i praŜone w soli i pieprzu orzeszki. zaułki kryły się w mroku i mgle. godził się ze mną i wracaliśmy do domu. pijących miejscowy likwor „z pięciu zbóŜ”. gazetki ścienne i głośniki pokrywała ciemność. NiezaleŜnie od treści poziom decybeli był potwornie wysoki i musiałam wykształcić specjalną technikę. wyniosły spokój wzgórz i przymglony horyzont za nimi wprowadzały mnie w podniosły nastrój. Xiaofang nie rozumiał tego. Kiedy tylko wyłaniałam się z bocznych zaułków. Nie miałam pieniędzy — nasze kieszonkowe było bardzo małe. wszystkie afisze. sama zaczynałam płakać. Pewnego wieczoru. Puste kramy przypominały mi dni. Wszystkie inne ksiąŜki spłonęły. Dawniej byłoby w nich sporo ludzi. Czasem z nudów Ŝądał. rozjaśniane tylko lampami olejowymi. których światło sączyło się z okien i przez szczeliny w drzwiach. Kręte rzeki. Yibin miało określoną atmosferę. Kiedy zapadał zmierzch. nagle coś przyciągnęło moją uwagę. choć nadal je otwierano. w kwietniu. Na stole paliła się mała lampka na olej rzepakowy z malutkim kulistym płomykiem. która pozwalała mi tego nie słuchać — dla własnego zdrowia psychicznego. opiekując się siedmioletnim Xiao-fangiem. Wtedy przestawał się złościć. a kiedy nie miałam juŜ Ŝadnych pomysłów. oskarŜenia i demaskacje. Przykucałam przy nim i próbowałam go uspokoić. Ŝeby mu kupić karabin-zabawkę albo słodycze barwione na kolor węgla — bo tylko to było w sklepach.domu tylko słownik. ciemnobrązowe i świecące od lat uŜywania.

Było na nim bardzo niewielu dawniejszych przywódców. poza tymi. Lin Biao. co grono ich „reprezentantów” naprawdę robi. która. kiedy jego stan pogorszył się i zaordynowano mu zbyt duŜą dawkę glukozy. przez prawie trzy lata był więziony w nieludzkich warunkach. jak powiedział Ŝonie. Podczas Zjazdu Zhou Enlai odczytał oświadczenie. W końcu zmarł. który pomógł mamie na początku Rewolucji Kulturalnej. dziewiąty. dopóki rak woreczka Ŝółciowego nie posunął się tak daleko. Po zjeździe pozwolono Liu umrzeć w straszliwych cierpieniach. Chińczykom nie powiedziano. Jak zwykle. współczesnych rewizjonistów (Rosjan) i kuomintangowskich reakcjonistów”. a na zebraniach demaskacyjnych i oskarŜycielskich był bezlitośnie bity. PoniewaŜ sprawował pewną władzę w wojsku. Okna w pokoju szpitalnym były zaklejone 434 . wrogim agentem pozostającym na słuŜbie imperialistów. trwającej dwa i pół roku torturze. kiedy usłyszałam. Wszystkich innych. Z siedemnastu członków Politbiura pozostało w nim tylko czterech — Mao. biorących udział w poprzednim zjeździe. Prezydent Liu Shaoqi. Nie pozwolono mu brać lekarstw na cukrzycę i niedawno złapane zapalenie płuc. Ŝe potwierdzono władzę Komitetów Rewolucyjnych. postawiono w stan oskarŜenia i wyrzucono. Inny członek Politbiura. ale bez rozlewania krwi”. leczono go tylko wtedy. poddano go powolnej. którzy juŜ nie Ŝyli. gdy stał na krawędzi śmierci. aby dziewiąty Zjazd miał „Ŝywą tarczę strzelniczą”. Ŝe Liu był „przestępcą i zdrajcą. Zapowiedziano reorganizację najwyŜszych władz. w 1956 roku. Pani Mao kazała go utrzymywać przy Ŝyciu. oznaczał formalne ustanowienie osobistego systemu władzy Mao. co zrujnowało jego zdrowie. Nie pozwalano mu się leczyć. siedział w areszcie od 1967 roku. Zhou Enlai i Li Xiannian. „ma zniszczyć mi zdrowie.W Pekinie odbywał się właśnie Zjazd Partii. Na przykład podawano mu podczas upalnego lata tylko jedną nieduŜą manierkę wody dziennie. członek Politbiura. w którym stwierdzano. Tao Zhu. człowiek numer dwa ósmego zjazdu. Ten zjazd. Niektórzy z nich mieli wkrótce umrzeć. marszałek He Long. a podczas zimy odcinano ogrzewanie i nie pozwalano przyjmować lekarstw na cukrzycę. umarł niecałe dwa miesiące po zjeździe. jeden z załoŜycieli komunistycznej armii. Ŝe Zhou Enlai wydał zezwolenie na operację. Serce mi zamarło.

Ŝebym natychmiast pojechała i zajęła się babcią. W ostatniej prośbie zwrócił się o to. Odpowiedzialność spadała jednak na niego — choć nie tylko. Mógł w ten sposób pozbywać się wrogów. a natychmiast znajdowali się usłuŜni. Te i wiele innych prześladowań naleŜały do typowych metod Rewolucji Kulturalnej. ale nie potrafili jej pomóc. jakie dotknęły najwyŜszych przywódców. Ŝeby go zadowolić — i Ŝeby zaspokoić własne sadystyczne skłonności. wystarczało. które były zaklejone gazetami. Ŝeby się nie denerwowała i była pogodna. Ŝe być moŜe chodzi o nerwy. Ŝe dał do zrozumienia. Ŝe babcia zasłabła. a nawet uŜywanie środków medycznych do zabijania. kogo chciałby się pozbyć. Marszałek Peng Dehuai zmarł z powodu podobnego długotrwałego maltretowania. Wszyscy znaliśmy wiele podobnych przypadków ze swojego własnego doświadczenia. Mao doskonale wiedział. Ze zgrozą czekałam na nazwiska Tingów — i usłyszałam je: Liu Jeting i Zhang Xiting. Poczułam. Babcia zbliŜała się do sześćdziesiątki. 435 . a potem koncentruje się w uszach. co się dzieje. jak ogarnia całe jej ciało. wsiadłam więc z Xiaofangiem do najbliŜszego pociągu do Chengdu. odczytano skład nowego Komitetu Centralnego. Wkrótce potem przyszedł telegram. i zachęcał oprawców przez swoją „milczącą zgodę” (moxu). zalecali tylko. Gdy stałam wśród tłumu i słuchałam wiadomości. nikt w Chinach nie był zdziwiony. ale nie moŜna go było o nic oskarŜyć. Lekarze z przychodni w kompleksie powiedzieli. Ŝe cierpieniom mojej rodziny nie będzie końca. Ŝeby pozwolono mu zobaczyć słońce i drzewa przez okna sali szpitalnej. Kiedy wyszły na jaw. fizycznej przemocy.gazetami i nie dopuszczono do niego rodziny ani przed śmiercią. Odmówiono mu. co w jego przypadku trwało osiem lat. Do ich metod zaliczało się stosowanie presji psychicznej. odmowa zezwolenia na leczenie. do 1974 roku. Podwładni Mao często z wyprzedzeniem odgadywali jego Ŝyczenia. Śmierć zadana w taki sposób zyskała w języku chińskim specjalny termin: „prześladowania aŜ do śmierci” (pohai zhisi). Dopiero po latach ujawniono szczegóły prześladowań. Jej stoicyzm ugiął się pod naporem bólu — czuła. Ciotka Junying ponaglała mnie. Mao nie musiał podpisywać wyroków śmierci. którzy sami doprowadzali sprawę do końca. Nigdy przedtem jej się to nie zdarzało. ani po śmierci.

Szpital pracował jedynie dzięki oddaniu jego pracowników. Nawet na korytarzach stały rzędem. 436 . Babcia dostała środki przeciwbólowe. który rozścieliłam przy łóŜku babci. Nie było rentgena ani innych urządzeń. W nocy wciąŜ budziły mnie jej jęki. a pielęgniarki były zbyt zajęte. dzięki którym moŜna by ją porządnie zbadać. nie mogło doglądać wszystkich pacjentów. Na oddziałach panował tłok i wszystkie łóŜka ustawiono ciasno jedno przy drugim. Inni pacjenci nie przykładali do tego wagi i często nie opróŜniali swoich nocników całymi dniami. Wszystkie były zepsute. bo nie były potrzebne rewolucji. Xiaohei podpierał babcię. śaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć. Lekarka. miała sińce pod oczami i drgające powieki. wielu ludzi leŜało na noszach z połamanymi Ŝebrami — były to ofiary zebrań demaskacyjnych. Musiała usiąść na bagaŜniku roweru. Wychodziłam wtedy spod mojej lekkiej kołdry i masowałam ją. Ukryci w swoich samochodach z szoferami nowi władcy nie przejmowali się tym. na poduszeczce. Autobusy nie jeździły po Chengdu. Ŝe jest wykończona natłokiem pacjentów. która nas przyjęła. a riksz zakazano — chodziło o siłę roboczą. Babcia nie mogła iść o własnych siłach. z posiniaczonymi twarzami. więc zdecydowałam. jak Ŝyją zwykli ludzie. Ŝebym ją prowadziła do toalety w końcu korytarza. Kilka pielęgniarek. Na ceglanej ścianie wisiały ogromne hasła sporządzone przez bardziej wojowniczych członków załogi szpitala. które w wielkim pośpiechu biegały z oddziału na oddział. W szpitalu było mnóstwo kobiet i męŜczyzn o posępnym wyglądzie. ale babcia nawet w nocy nalegała. Wzięłam takŜe bambusowy materac. co jej trochę pomagało. przyjęto ją do szpitala. Pomyślałam. Wróciłam do domu i zabrałam trochę niezbędnych rzeczy. Ŝe zostanę z babcią. Ŝeby zwracać uwagę na takie drobiazgi. a Xiaofang siedział na ramie. Spod łóŜek czuć było smród uryny. Wszyscy trzymali nocniki przy sobie. a kiedy przestały działać. a oprócz tego musi jeszcze stawiać czoło politycznym atakom. co się dzieje z babcią. Ja popychałam rower. i trzymać się siodełka. oskarŜające resztę personelu o „uŜywanie pracy dla zdławienia rewolucji”.Zabrałam ją do szpitala odległego o pół godziny drogi od ulicy Meteorytu. bo miała silne bóle.

jak mam je zapleść: ciasno jeden przy drugim czy z duŜym rozstępem? Proste czy trochę zakręcone na końcach? Czy część zapleciona ma być dłuŜsza od nie zaplecionej. co było rzadkie w tamtych pozbawionych poczucia humoru latach. Do tej pory unikałam wszelkich związków uczuciowych. Chciałam wyglądać inaczej i pociągająco. Dorośli przechodzili obojętnie. co robili wszyscy pozostali. Bardzo mnie pociągał. ale naleŜało robić to. Przed Rewolucją Kulturalną jego ojciec był dyrektorem wydziału w zarządzie prowincji. Oddanie rodzinie. akurat kilkoro dzieci usiłowało złamać gałąź małego drzewa magnolii. W jego wyglądzie nie było nic niezwykłego. a jednak na tyle podobnie do innych. Serce zaczęło mi walić. a stojące tam drewniane ławki porozpadały się. ale Bing był inny niŜ większość dzieci wysokich urzędników. ale moŜna je było tylko zapleść w dwa warkocze. bo przeglądanie się w lustrze mogłoby ściągnąć na mnie oskarŜenie o „burŜuazyjne nawyki”. Potrafiłam godzinami się zastanawiać. na którym były dwa czy trzy kwiaty.Okno przy łóŜku babci wychodziło na frontowy ogród. WciąŜ jeszcze nad tym rozmyślałam. „Czemu miałbym jechać na wieś?” — zapytał. a potem udało mu się dostać zaświadczenie o „przewlekłej chorobie”. Miałam na sobie Ŝakiet w róŜowo-białą kratkę. co znaczy błyskotliwa inteligencja. dostałam wypieków. Był pierwszą osobą. Był zarośnięty chwastami. Znowu wolno było mieć długie włosy. Kiedy wyjrzałam przez okno. pochłaniało cały zasób moich uczuć. Ŝeby nikt nie mógł wyciągnąć palca i powiedzieć. ironia i dociekliwy niezaleŜny umysł. Skala była mała i szukało się róŜnych wariantów w jej obrębie. pewien ton dystansu zaprawionego cynizmem. która była wzorem dozwolonym w ubraniu młodych kobiet. Ŝe juŜ nikt nie zwracał na niego uwagi. ale wyróŜniał go od innych pewien nastrój. Pewnego dnia z otwartego okna zobaczyłam mojego przyjaciela Binga zsiadającego z roweru. kiedy Bing wszedł na oddział. Zawsze miałam w sobie drugą istotę o 437 . To on pierwszy dotarł do róŜnych obszarów tabu w mojej świadomości. Ŝe jestem odszczepieńcem. Szybko przejrzałam się w szybie okiennej. które jeszcze się wzmogło z powodu przeciwności losu. Wandalizm był tak częstym elementem codzienności. która pokazała mi. czy odwrotnie? Nie było Ŝadnych szczegółowych oficjalnych ustaleń co do uczesania czy ubrania.

Ale podczas Rewolucji Kulturalnej nauczyłam się nie dzielić ludzi według tego. Ŝe wraca do Ningnan. Ŝe ludzie uŜywają tego rodzaju Ŝargonu tylko podczas oficjalnych okazji. bo przeniesiono tam moje zameldowanie. duŜe stopy i mocne zęby. Ŝe jemu przypada więcej mojej uwagi. co nakazał Przewodniczący Mao. bo „nie mógł znieść tego jego zarozumiałego szczerzenia zębów”. miał duŜe ręce. A z jakich innych powodów? Jestem czerwonogwardzistą Przewodniczącego Mao”. ale silny. Zwyczajny. na wzór modelowego młodego człowieka z plakatów propagandowych. ale musiałam tam wrócić prędzej czy później. był synem wysokich urzędników partyjnych. Tego dnia Bing przyszedł na oddział babci z podbitym okiem. Zakładałam. Pewnego dnia powiedział. Ŝe mówił szczerze. W dodatku twarz Wena wcale nie miała tego obowiązkowego. bezceremonialny sposób. powaŜnego wyrazu zastrzeŜonego na takie okazje. jakie mają przekonania. nie byłam upowaŜniona do racji Ŝywnościowych ani innych przydziałów. 438 . Przez cały ten czas Ŝyłam z racji mojej rodziny. świadczył o tym. po co. Opóźniłam swój powrót o ponad dwa miesiące. a kiedy przebywałam w Chengdu. Ŝe Wen był zazdrosny o to. Kiedy spytałam go. Jakiś czas potem usłyszałam wersję Wena: uderzył Binga. mówiąc z wyraźną satysfakcją. jednak udało mi się ją pohamować. Ŝe uderzył go Wen. Uświadomiłam sobie wtedy. nie mogło to jednak trwać wiecznie. czy nie.seksualnej naturze. a według tego. Powiedział. Wiedziałam. Na moment mnie zatkało. i kiedy chciałam wymigać się od powrotu do Ningnan. który właśnie wrócił z Ningnan — eskortował stamtąd dziewczynę ze złamaną nogą. Ŝeby nadal „poddawać się reformie”. Ŝe Wen jest przyzwoitym człowiekiem. właśnie do niego się z tym zwróciłam. Wen był niewysoki. Bing opisał tę walkę z rozmyślną nonszalancją. Ŝe muszę przenieść swój meldunek gdzieś w pobliŜe miasta. Ale znajomość z Bingiem pchała mnie na skraj przepaści. czy są zdolni do podłości i okrucieństwa. odpowiedział zwyczajnie: „śeby robić to. chłopak. w jaki to powiedział. Zazwyczaj podwijał rękawy i nogawki i nosił sandały ze słomy jak wieśniak. Podobnie jak Bing.

do naszego zespołu produkcyjnego. w której mieszkali krewni. bo nie wolno było zmieniać meldunku powiatowego na miejski. uŜywając do tego kostki mydła. ale oddany czerwonogwardzista Mao tylko wzruszył ramionami w odpowiedzi na moje ostrzeŜenia. jak równiny wokół Chengdu. Kiedy planowałam załatwienie przeniesienia meldunku. Ŝeby uzyskać aprobatę jego kierownictwa. Wen był dobry w kaligrafii i wyciął pieczątki w oficjalnym stylu kaligraficznym. Przemeldowanie się z surowego górskiego rejonu do bogatszej okolicy. Ŝe „wyprodukuje” wszystkie trzy listy. musiałybyśmy wrócić do Ningnan. takŜe nie było moŜliwe. trzeba było mieć na początek trzy listy: jeden z komuny. W ciągu jednego wieczoru trzy listy dla kaŜdej z nas były gotowe. nadal przebywającą w Ningnan. moją przyjaciółką. który nam jeszcze pozostał. Ŝe komuna nas przyjmie na podstawie ich rekomendacji. która równieŜ uciekła z Ningnan. jeśli zaakceptowali to mieszkający tam krewni. zanim powiat Ningnan ostatecznie nas zwolni. Ale moŜna było się przenieść w inne miejsce. Ŝe właśnie wydano rozporządzenie o wstrzymaniu wszystkich przeniesień po dwudziestym pierwszym czerwca. popierający ten pierwszy — i trzeci z Syczuańskiego Biura ds. MoŜna ich było sobie nawet wymyślić — nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. Tylko w taki sposób moŜna było uzyskać podstawowy dokument kaŜdego obywatela Chin. karanym długoterminowym więzieniem. śycie stawało się bardzo skomplikowane. Był trzeci tydzień maja. śeby się przemeldować. Planowałam takie przeniesienie razem z Naną. Gdybyśmy miały juŜ wszystkie trzy listy. poświadczający. które w Chinach mają wszystkie urzędowe pisma. niŜ przewidywał plan władzy. Zwróciłam się wtedy do Wena. Bez wahania zaproponował. jeśli chciało się choć jeden krok zrobić inaczej. Fałszowanie oficjalnych papierów było powaŜnym wykroczeniem. drugi z powiatu. zatwierdzający przeniesienie. Podstawową sprawą w tym fałszerstwie były pieczęcie. Do naszego planu włączyłyśmy moją siostrę.Samo Chengdu nie wchodziło w rachubę. Byłoby niemoŜliwością zlokalizować w pobliŜu Chengdu jakichś krewnych i przejść przez całą tę procedurę w czasie. 439 . jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość. ksiąŜeczkę meldunkową — którą musiałybyśmy wręczyć władzom w następnym miejscu naszego zamieszkania. MłodzieŜy.

miała mocne bóle w podstawie kręgosłupa. czy chcecie. Budzono teŜ wszystkich przez głośniki o szóstej rano i często ktoś umierał na oczach pozostałych pacjentów. Ubrania oklejały nas i hamowały ruchy. Tego wieczoru. bo nikt nie dbał o nie od początku Rewolucji Kulturalnej. trwałoby to kilka miesięcy — nawet przy duŜym szczęściu. Babcia szlochała: „O nieba. Nie było się gdzie schować. bo zagryzała usta. Z trudem łapałam oddech. Nie mogła usiąść na bagaŜniku roweru. Na platanach. zaraz będziemy w domu. Kiedy nadszedł czas. miseczki do mycia. Wieczór był gorący i parny. pozwólcie mi juŜ umrzeć! Pozwólcie mi umrzeć!”. Widziałam. naczynia do gotowania — a ja poszłam z nią piechotą. Ŝeby stłumić jęki. Babcia się zachwiała. które kiedyś ocieniały chodnik. ale powiedziałam: „Babciu. Ŝe wróci do domu i będzie zajmować się moimi braćmi. Nie odradzałam jej tego. wiatr przewiewał nasze mokre ubrania i poczułam. Ŝe bardzo mi zimno.. wciąŜ rozlegały się jęki. stukoty i słychać było głośne rozmowy na całym korytarzu w dzień i w nocy. Opowiadałam jej róŜne historie i plotki. kiedy babcia wypisywała się ze szpitala. Tu i ówdzie widziało się budynki z dziurami po nabojach i pociskach — był to efekt zajadłych walk między frakcjami Rebeliantów. brzęki. ręczniki. bolało ją. Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka i głos: „Hej. Nagle niebo ściemniało. nawet bardzo powoli. Ŝeby was podwieźć?”. Ŝeby jechać.. podtrzymując ją przez cały czas. bo wyjazd oznaczał pozostawienie babci w szpitalu. Ŝe kiedy szła. gwałtowny poryw wiatru wzniósł kurz i porwał kawałki plakatów i afiszy. parłyśmy do przodu. termosy.Gdybyśmy chciały je dostać drogą oficjalną. zostało teraz tylko kilka Ŝałosnych gałęzi. Deszcz zaczął lać strumieniami i po chwili byłyśmy zupełnie przemoczone. Potwornie tam śmierdziało i było okropnie głośno. Podjechała towarowa riksza — prowadził ją młody człowiek 440 . więc walcząc z burzą.”. Ja równieŜ miałam ochotę płakać. bo szpital był bardzo przygnębiającym miejscem. Ale ona ponaglała mnie. ale złapałam ją mocno. Szczupła i drobna babcia robiła się coraz cięŜsza. Ŝebym jecha