You are on page 1of 38

„Etnografia Polska", t. X L V : 2001, z.

1-2 PL ISSN 0071-1861

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa

A N D R Z E J LEPPER - CHŁOPSKI PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?
( W I Z E R U N E K M E D I A L N Y PRZEWODNICZĄCEGO „SAMOOBRONY")

WSTĘP

T e r m i n „ p r z y w ó d c a charyzmatyczny" w p r o w a d z i ł do nauk społecznych M a x Weber, by określić zespół cech o s o b o w o ś c i o w y c h , k t ó r e umożliwiają jednostce zdobycie w społeczności autorytetu pozwalającego na skuteczne sprawowanie w ł a d z y politycznej b ą d ź religijnej. Weber wyróżnił trzy „ c z y s t e " typy p r z y w ó d z t w a : tradycyjne, legalne (racjonalne) i charyzmatyczne. Przy­ w ó d z t w o charyzmatyczne, j a k pisze Orzechowski (1984, s. 286), było jego swoistą pasją b a d a w c z ą . U w a ż a ł , że charyzma najpełniej i najadekwatniej w y r a ż a istotę p o l i t y k i j a k o sfery życia społecznego oraz „ z a w o d u i p o w o ł a ­ n i a " . Charyzma (w przeciwieństwie do p r z y w ó d z t w a tradycyjnego i legalnego) była zjawiskiem t r w a ł y m , występującym we wszystkich epokach dziejowych, j a k b y ponadustrojowym, współistniejącym i k o n k u r u j ą c y m z charakterystycz­ n y m i dla tych epok t y p a m i p r z y w ó d z t w a . Weber postrzegał c h a r y z m ę głównie j a k o zjawisko typowe dla sytuacji k r a ń c o w y c h i p r z e ł o m o w y c h w rozwoju określonej sfery życia społecznego, epoki czy narodu. Jej naturalnym ś r o d o w i ­ skiem są „czasy p r z e ł o m u , kryzysu władzy, idei", elit p r z y w ó d c z y c h , form i metod r z ą d z e n i a . R o d z i się w ó w c z a s naturalne zapotrzebowanie na nowe idee, a p o s t o ł ó w i b o j o w n i k ó w o ich urzeczywistnienie. Misję a p o s t o ł a i bojow­ nika, organizatora w a l k i przeciw zastanym w a r u n k o m spełnia właśnie przy­ w ó d c a charyzmatyczny. Charyzma zwraca się zatem przeciw „zastanej rzeczy­ w i s t o ś c i " , tradycyjnemu ładowi, systemowi wartości. W ten s p o s ó b stanowi czynnik dziejotwórczy o decydującym znaczeniu, t w o r z ą c y nowy ład, torujący d r o g ę n o w y m ideom i w a r t o ś c i o m . P r z y w ó d c a charyzmatyczny pojawia się więc w określonej sytuacji społecz­ nego zapotrzebowania. Potrafi z a p a n o w a ć nad t ą sytuacją p o d p o r z ą d k o w u j ą c sobie masy i p o k i e r o w a ć je zgodnie ze swoją wolą. W weberowskiej inter­ pretacji jest to człowiek posiadający wyjątkowe talenty a w szczególności z d o l n o ś c i magiczne, moc ducha i m o w y , wyróżniający się niezwykłym boha­ terstwem, cieszący się posłuszeństwem uczniów i w y z n a w c ó w wyłącznie z racji czysto osobistych, niecodziennych cech, dzięki k t ó r y m grupuje w o k ó ł siebie

48

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

z w o l e n n i k ó w , a nie z uwagi na zajmowane stanowisko lub przejętą zgodnie z t r a d y c j ą g o d n o ś ć . A u t o r y t e t charyzmatyczny opiera się na wierze w p r o ­ roka, na osobistym „ u z n a n i u " dla bohatera wojennego, bohatera ulicy lub demagoga i upada wraz z n i m . W i a r a i uznanie są o b o w i ą z k i e m , k t ó r e g o dopełnienia wymaga dla siebie p r z y w ó d c a legitymujący się c h a r y z m ą , a k t ó r e g o naruszenie karci. P o d s t a w ą autorytetu, prestiżu charyzmatycznego p r z y w ó d c y , trwałości jego panowania i w ł a d z y jest sukces. Gdy powodzenie go opuszcza, jego panowanie jest z a g r o ż o n e , traci moc (Orzechowski 1984, s. 286-293).
1

N a weberowskie rozumienie dziejowej r o l i p r z y w ó d c ó w charyzmatycznych s k ł a d a ł o się t o , iż: a) pojawiają się w epokach społecznych i politycznych p r z e ł o m ó w ; b) występują przeciwko zastanym w a r u n k o m i ich reprezentan­ tom; c) w s k a z u j ą masom ideał przyszłości i d r o g ę „ k u lepszym brzegom i czasom", głoszą nowe idee, wartości, normy, k t ó r e wyrażają myśli i nastroje opozycyjne, a r t y k u ł u j ą potrzeby i cele w a l k i ; d) ogniskują na sobie d z i a ł a n i a mas przeciwko zastanemu ładowi; e) p o d e j m u j ą decyzje w s p o s ó b odpowie­ dzialny (samotnie) t y l k o na w ł a s n e ryzyko; f) posługują się ś r o d k a m i „ r e w o l u ­ cyjnego" przymusu i przemocy, aby u t o r o w a ć d r o g ę n o w y m ideom, stosun­ k o m społecznym i t d . (Orzechowski 1984, s. 291). W ostatnich latach charyzma (charyzmat) stała się pojęciem niezwykle popularnym, a nawet n a d u ż y w a n y m w języku publicystyki i p o l i t y k i . W y n i k a to głównie z d w ó c h p o w o d ó w . Pierwszym jest w y r a ź n i e manifestowana i od­ czuwana t ę s k n o t a społeczna i społeczne zapotrzebowanie na p r z y w ó d c ó w cha­ ryzmatycznych, z k t ó r y m i masy m o g ł y b y się identyfikować (stąd ich k w a l i f i ­ kowanie w kategoriach politycznie i etycznie pozytywnych). D r u g i m jest świa­ d o m o ś ć , że charyzma nie należy do zjawisk codziennych, naturalnych, lecz pojawia się rzadko, w sytuacjach kryzysu starych struktur i a p a r a t ó w b i u ­ rokratycznych. W e współczesnej publicystyce charyzmie nadaje się inne niż u Webera interpretacje. N i e jest ona, tak j a k w jego analizach, typem ideal­ n y m , lecz k o n s t r u k c j ą z ł o ż o n ą z d w ó c h odmiennych e l e m e n t ó w : a) w y o b r a ż e ń 0 t y m , j a k m o ż e b y ć i j a k b y ć powinno ( t ę s k n o t a za c h a r y z m ą i przeciw­ stawianie jej zbiurokratyzowanego, dalekiego o d mas sposobu r z ą d z e n i a , m y ś ­ lenia i odczuwania); b) p r z e k o n a ń , iż p r z y w ó d z t w o charyzmatyczne m o ż e b y ć 1 jest faktem rzeczywistym, że są w dziejach sytuacje r o d z ą c e zapotrzebowanie na c h a r y z m ę i p r z y w ó d c ó w charyzmatycznych na r ó ż n y c h poziomach struk­ tury społecznej (od fabryki po kraj czy n a r ó d ) ; (Orzechowski 1984, s. 294). Współczesna struktura charyzmatu jest też inaczej eksplikowana niż u Webera (co w y n i k a z odmiennego spojrzenia na te same zjawiska, widzenia innych aspektów m e c h a n i z m ó w działań politycznych). Składają się na nią takie elementy jak: a) wiedza (ale nie uczona, akademicka, lecz życiowa praktyczna z umiejęt­ n o ś c i ą stosowania wiedzy książkowej); b) dar syntetycznego f o r m u ł o w a n i a
Było to stanowisko odmienne od klasyków marksizmu traktujących wybitnych przywódców jako eksponentów i wyrazicieli interesów, dążeń, aspiracji konkretnych sił, klas, grup społecznych (Bonaparte, Luter, Münzer); (Orzechowski 1984, s. 292-294).
1

A N D R Z E J L E P P E R - PRZYWÓDCA C H A R Y Z M A T Y C Z N Y ?

49

w y z w a ń , z a d a ń epoki, sytuacji i wskazywania s p o s o b ó w ich rozwiązania; c) dar pozyskiwania sobie ludzi do głoszonych haseł, idei i p r o g r a m ó w ; d) z d o l n o ś ć wzbudzania u c z u ć przeciwstawnych: od uwielbienia i całkowitego oddania do nienawiści i potępienia (które nie wykluczają szacunku i uznania niecodziennych w a l o r ó w i zalet); e) dar wizjonerstwa społecznego, umiejętność przewidywania z d a r z e ń i ich konsekwencji; f) szczególne zdolności p o s ł u g i w a n i a się słowem ( m ó w i o n y m lub pisanym); g) wyjątkowe cechy charakteru (skromność, prostota, o t w a r t o ś ć , w y r o z u m i a ł o ś ć , cierpliwość); (Orzechowski 1984, s. 295). W ś r ó d postaci spełniających wymogi tej charakterystyki wymieniani są m . i n . Mojżesz, Aleksander M a c e d o ń s k i , Joanna d'Arc, Jan Paweł I I , a ostatnio t a k ż e dyrektorzy w i o d ą c y c h m i ę d z y n a r o d o w y c h korporacji, b a n k ó w , funduszy powierniczych. W e d ł u g Johna P. K o t t e r a , z H a r v a r d Business School, to osobnicy otwarci na zmiany, posiadający umiejętność porywania i przekonywa­ nia ludzi do rzeczy niemożliwych oraz rzadki dar zaszczepiania bliźniemu swojego entuzjazmu, pewności siebie i niewzruszonej wiary w cel, przebojowi, określani j a k o : „ k t o ś i m a on w sobie c o ś " . Francois N a i l , szef firmy Naj International, zajmującej się poszukiwaniem kadry kierowniczej na polskim rynku, u w a ż a , że „nie istnieje coś takiego j a k wzorzec charyzmatycznego lidera, do k t ó r e g o m o ż n a by p r z y k ł a d a ć poszcze­ g ó l n y c h k a n d y d a t ó w i mierzyć poziom charyzmy" ( W i l k 1999, s. 4). T o k t o ś p o t r a f i ą c y s f o r m u ł o w a ć wyznaczone przez siebie cele w kategoriach wizji i m i ­ sji, a p o d w ł a d n i w to uwierzą (tamże, s. 5). W dodatku umiejący szybko zmienić wizję i misję, z a p r e z e n t o w a ć p o g l ą d na j a k ą ś s p r a w ę wręcz przeciwny do w ł a s n e g o wczorajszego i ludzie też m u uwierzą. Powinien c h a r a k t e r y z o w a ć się przede wszystkim kunsztem przemowy (weberowski charyzmatyk K l e o n też był d o s k o n a ł y m m ó w c ą ) i rozmowy, bo większość czasu poświęca k o m u ­ nikowaniu się z innymi. M i e ć rozległe horyzonty i szeroką wiedzę, niekoniecznie ściśle związaną z b r a n ż ą . P r z y w ó d c a charyzmatyczny balansuje po mistrzowsku m i ę d z y d w o m a konstytutywnymi, c h o ć z pozoru sprzecznymi cechami swej osobowości: o g r o m n ą pewnością siebie a otwartością, skłonnością do kwestiono­ wania, w ą t p i e n i a (tamże, s. 6). Uznany niemiecki publicysta Gunter Ogger, autor bestselleru „ Z e r a w gar­ n i t u r a c h " , twierdzi, że „ p r z y w ó d c a charyzmatyczny" musi b y ć dla załogi k i m ś w rodzaju „ d u s z p a s t e r z a " . Charyzma jest darem, m e n a d ż e r e m trzeba się ob­ j a w i ć . Trzeba u m i e ć p o r w a ć ludzi do rzeczy n i e w y o b r a ż a l n y c h i niemożliwych. Jak wobec tych charakterystyk u s y t u o w a ć p o s t a ć współczesnego p r z y w ó d c y c h ł o p s k i e g o , Andrzeja Leppera - założyciela i p r z e w o d n i c z ą c e g o Z w i ą z k u R o l n i k ó w „ S a m o o b r o n a " - od k t ó r e g o zachowania i działania, tak w mediach, j a k i w szerokich k r ę g a c h społecznych, rozpowszechniło się określenie „ l e p p e r y z m " na zdefiniowanie o k r e ś l o n y c h postaw roszczeniowych i s p o s o b ó w roz­ w i ą z y w a n i a spraw spornych d o t y c z ą c y c h nie tylko c h ł o p ó w ? N a to pytanie postaram się odpowiedzieć na podstawie analizy m a t e r i a ł ó w prasowych z lat 1995-2000, zwłaszcza tygodników Wprost i Polityka, dziennika Gazeta Wyborcza i u z u p e ł n i a j ą c y c h informacji internetowych, radiowych oraz telewizyjnych.

50

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

R O D Z I N A - PRACA - GOSPODARSTWO

Wczesny okres życia Andrzeja Leppera nie został szczególnie odnotowany przez dziennikarzy, skoncentrowanych głównie na jego aktywnych i kontrower­ syjnych późniejszych zachowaniach. L u ź n e informacje prasowe i wypowiedzi samego Leppera rzucają jednak nieco światła na sylwetkę p r z e w o d n i c z ą c e g o „ S a m o o b r o n y " i w a r u n k i j ą kształtujące jeszcze przed założeniem Z w i ą z k u . U r o d z i ł się w 1954 r. j a k o najmłodsze z dziewięciorga dzieci. O d 11 r o k u życia nie m i a ł ojca: Byłem najmłodszy i nie rozpieszczany... Musiałem być człowiekiem twardym i nie pozwalać sobie, by mnie ktoś popychał. A to robiono - wspomina w rozmowie z J a r o s ł a w e m K u r s k i m , (Internet, rozmowa, s. 2). Sprzyjały temu umiejętności pięściarskie, k t ó r e rozwijał przez systematyczne ćwiczenia t r e n u j ą c regularnie przez trzy lata boks i zapasy. W y b ó r tych spor­ t ó w kwituje: To w genach. Taką mam naturę, że lubię walkę (tamże, s. 2). U k o ń c z y ł Technikum Rolnicze w Sypniewie; przedtem uczęszczał do tech­ n i k ó w w Słupsku, Z ł o t o w i e i Karolewie, z k t ó r y c h był relegowany za bójki. P r a c ę r o z p o c z ą ł Lepper od stażu w Stacji H o d o w l i R o ś l i n w G ó r z y n i e w Słupskiem, gdzie po d w ó c h miesiącach został specjalistą, co sam komentuje: To był ewenement, doceniono mnie bardzo szybko (Internet, rozmowa, s. 3). Po powrocie z wojska w ciągu k i l k u lat a w a n s o w a ł na kolejne stanowiska i funk­ cje zawodowe w instytucjach związanych z rolnictwem. Z o s t a ł kierownikiem 1200-hektarowego gospodarstwa rolnego. Pełnił funkcje kierownicze w rzechcińskim P G R oraz P a ń s t w o w y m O ś r o d k u H o d o w l i Zarodowej w Kusicach (Wprost, nr 16, 18.04.1999, s. 10). W e d ł u g słów Leppera, w gospodarstwie r o l n y m w Kusicach z b u d o w a ł on w czynie społecznym dwa amfiteatry, dwa boiska, ośrodek rekreacyjny przy pałacu, muszlę koncertową, w której odbywały się też d o ż y n k i gminne i czasem wojewódzkie. Wieś to nie tylko praca 16 godzin na dobę, ale i rozrywka, i kultura - powie reporterowi (Internet, rozmowa, s. 3). Przez dwa lata (1978-1980) Lepper należał do PZPR i - j a k powiedział K u r s k i e m u - nigdy tego nie żałował. Nie był aktywistą PZPR, ani nawet sekretarzem POP. Zajmowane kierownicze stanowisko w y m a g a ł o przynależności partyjnej, ale w niczym go to nie wiązało. Lepper przypomina, iż był ministran­ tem o d szóstego r o k u życia. Przez cały okres szkoły podstawowej r o z p o c z y n a ł dzień o d mszy świętej, p o której dopiero szedł do szkoły. Chciał nawet z o s t a ć księdzem, lecz życie ułożyło się inaczej [...] ale pracuję z ludźmi i dla ludzi (Internet, rozmowa, s. 2). Deklaruje, że wciąż jest człowiekiem głęboko wierzącym i prakty­ k u j ą c y m . Co niedziela cała rodzina jest w kościele, a dzieci m a j ą p i ą t k i z religii. W 1978 r. Lepper z a w a r ł związek m a ł ż e ń s k i . W 1980 r. przestaje p r a c o w a ć w P G R : Zaczęła mnie mierzić praca w gospodarce nakazowo-rozdzielczej. Te nakazy, żeby siać rzepak na ziemi szóstej klasy po to, by wiosną robić protokół zaorania. Powiedziałem, że w tym bałaganie pracować nie będę - skomentuje w wywiadzie (Internet, rozmowa, s. 4). W e d ł u g żony, Lepper, k t ó r y w y c h o w a ł się w sąsiedztwie P G R , całe życie m a r z y ł o t y m , aby m i e ć coś swojego. Odchodzi na w ł a s n e , przejmując p o d u p a d ł e 23-hektarowe gospodarstwo rolne

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

51

w Zielnowie p o d D a r ł o w e m , k t ó r e nabywa od milicjanta w zamian za spłatę d ł u g ó w dotychczasowego właściciela. Lepper spłaca wszystko. Bierze kredyt dla m ł o d y c h m a ł ż e ń s t w , k t ó r y też spłaca w ciągu pięciu lat. P o w i ę k s z a areał do 63 ha. W y p o s a ż a gospodarstwo w nowoczesny sprzęt. W tych latach o maszyny było t r u d n o , więc Lepper startuje w w o j e w ó d z k i c h (w Koszalinie) i krajowych olimpiadach wiedzy rolniczej. Nagrodami na tych olimpiadach były często talony na maszyny rolnicze. Talony, a nie maszyny - p o d k r e ś l a - Tak jakoś miałem szczęście, że na którą olimpiadę nie pojechałem, to zawsze byłem w czo­ łówce (Internet, rozmowa, s. 4). Maszyny kupuje na kredyt. K r e d y t y s p ł a c a .
2

O d momentu przejęcia samodzielnego gospodarstwa rolnego (1980 r.) Lepperowie konsekwentnie powiększają jego obszar i liczbę maszyn rolniczych. Środki masowego przekazu p o d a j ą różne wielkości gospodarstwa Leppera w 2000 г., od 40 ha (Internet, wybory, s. 1) do 120 ha ( T V , program 2-gi w cyklu „ K a n d y d a c i na prezydenta", wrzesień 2000 г.). Rozbieżności te, j a k się wydaje, w y n i k a j ą z kwalifikacji ziemi dzierżawionej. W e d ł u g informacji prasowych z lat 1998-2000 Lepper, m i m o niskiej klasy gleby (głównie V i V I ) uzyskuje p l o n w wysokości 45 kwintali pszenicy z ha, trzyma 5 koni pod wierzch (pasja syna), w chlewni ma 20 macior, 160 świń i 50 sztuk bydła, dostarcza do p u n k t u skupu 30 b u k a t ó w rocznie. Roczny d o c h ó d z tej produkcji szacowany jest na ok. 15 000 zł. W gospodarstwie jest kombajn „Bizon-Super", 3 ciągniki, 6 przyczep i wszystkie n i e z b ę d n e maszyny. D o m L e p p e r ó w w y r ó ż n i a się we wsi. W 1998 r. wykonano w n i m konieczne prace remontowe. W obejściu jest czysto i dostatnio. Sołtys Zielnowa, Zygmunt Kostrzewa, chwali Leppera mówiąc, iż jest to dobry, rzetelny człowiek. Jeśli ludzie p o m o g ą m u w gospodarstwie, to on nie o d m ó w i maszyny, czy ciągnika, a Zbigniew Mazurek, jeden z d w ó c h p r a c o w n i k ó w najemnych L e p p e r ó w , twierdzi wręcz, że jego pracodawca nauczył gospodarki ludzi we wsi (Grabowski 1998, s. 23; H y ż y i inni 1999, s. 23-24). M i m o tych spektakularnych p r z e j a w ó w d o b r o b y t u i z a m o ż n o ś c i gospodarstwo L e p p e r ó w jest z a d ł u ż o n e w bankach, na n i e r u c h o m o ś c i a c h ustanowiona przymusowa hipoteka, maszyny zastawione. Jak twierdzi Lepper, sytuacja taka jest na wsi typowa, a swoje kredyty i odsetki regularnie spłaca (Grabowski 1998, s. 23). Obecnie Lepper nie pracuje j u ż w gospodarstwie. Prowadzi je ż o n a Irena (ma d r u g ą g r u p ę i n w a l i d z k ą ) przy pomocy d w ó c h najemnych r o b o t n i k ó w i u c z ą c y c h się dzieci. Syn Tomek jest studentem Szczecińskiej A k a d e m i i R o l n i ­ czej, a z d w ó c h c ó r e k starsza (Małgosia) uczęszcza do renomowanego liceum, m ł o d s z a jeszcze do szkoły podstawowej. Andrzej Lepper, jak sam twierdzi, zarządza całością, wydając dyspozycje rano lub przez telefon, gdy przebywa poza domem. K u r s k i e m u powie: Od ośmiu lat poświęciłem się polityce, walce o godne życie wsi. Dziś dużo by niektórzy dali, modły by odprawiali, żebym tylko powie­ dział: ,,Koniec, wracam na swoje, rozrzucać gnój w Zielnowie". Niedoczekanie [...]
Potwierdza to Ryszard Mroziński, dyrektora banku Spółdzielczego w Darłowie, mówiąc, że w latach osiemdziesiątych, z Lepperem nie było problemów; kredyty, które wciąż brał spłacał terminowo (Grabowski 1998, s. 23).
2

52

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

Ja mam obowiązek wobec ludzi [...] Ja jestem ich przywódcą (Internet, rozmowa, s. 12). Podobnie o m ę ż u m ó w i Irena Lepper: Skłamałabym, gdybym powiedziała, że mąż przyjeżdża i jeździ na ciągniku. On już jest raczej politykiem niż rolnikiem. Ale jak trzeba, to doradzi. Ostatnio [...] przyjechał [...] i pomógł. Na co dzień wszystko na mojej głowie - powiedziała do Przeglądu Tygodniowego z 16.09.1998 (cyt. za: Internet, rozmowa, s. 12). P r z e ł o m o w e wydarzenia w życiu Leppera nastąpiły w 1990 r. W ó w c z a s to w y d z i e r ż a w i a od P G R jeszcze 50 ha. Chce zająć się p r o d u k c j ą m ą c z k i ziem­ niaczanej. N a tę inwestycję zaciąga 300 m i n zł kredytu. W t y m czasie w Polsce n a s t ę p u j e reforma rynkowa i Lepper (wraz z innymi) wpada w p u ł a p k ę kredy­ t o w ą . Zaczyna b r a ć udział w rolniczych protestach w D a r ł o w i e , k t ó r e zade­ c y d o w a ł y o jego przyszłości. W wywiadzie dla Głosu Pomorza (3-4.06.1995) m ó w i : A odsetki rosły i rosły. Stwierdziłem, że choćbym się wraz z rodziną na śmierć zaharował, to nawet na te odsetki nie zarobimy. Wkurzyło mnie to dokładnie. Żona płakała, po nocach nie spała. Dzieci mieliśmy już trójkę (cyt. za: Internet, rozmowa, s. 4). W licznych wypowiedziach w 2000 r. powtarza, że w 1990 r. wziął kredyt w wysokości 300 m i n starych złotych. D o t ą d spłacił j u ż p ó ł t o r a miliarda, a został m u jeszcze m i l i a r d (Internet, rozmowa, s. 13).

POLITYKA

K a r i e r a polityczna Leppera rozpoczęła się na p o c z ą t k u lat dziewięćdziesią­ tych od u d z i a ł u w rolniczych wiecach na r y n k u w D a r ł o w i e . Pod koniec 1991 r. (październik) przybywa pod Sejm do głodujących, za­ d ł u ż o n y c h r o l n i k ó w i przyłącza się do nich. Zostaje wybrany na wiceprze­ w o d n i c z ą c e g o k o m i t e t u protestacyjnego. W kwietniu 1992 г., d o m a g a j ą c się o d d ł u ż e n i a gospodarstw, okupuje ze swoją g r u p ą Ministerstwo Rolnictwa. Negocjuje z przedstawicielami prezydenta Lecha Wałęsy. Jego przekonanie, że prezydent sam z chłopów, to i chłopów zrozumie po tych rozmowach ulega weryfikacji. Z czasem skomentuje, iż Opatrzność tak chciała (Internet, roz­ m o w a , s. 4-5; Internet, wybory). W s p o m i n a j ą c ten okres Lepper wyzna Jaro­ sławowi K u r s k i e m u , iż j a k o człowiek lubiący s z u k a ć i ż ą d n y wiedzy j u ż wtedy zdobywał materiały dotyczące Banku Światowego, Międzynarodowego Fun­ duszu Walutowego, Europejskiej W s p ó l n o t y Gospodarczej. Po ich lekturze doszedł do jednoznacznego wniosku, że rolnictwo polskie czekają bardzo ciężkie lata. T a konkluzja w y w o ł a ł a w n i m poczucie konieczności spełnienia pewnej r o l i . T a k zrodziła się wiara w misję, do której spełnienia, został p o w o ­ łany przez O p a t r z n o ś ć . Z a c z ą ł działać, t r a k t u j ą c to, co r o b i j a k o o b o w i ą z e k wobec rodziny, r o l n i k ó w i Polski: Nie wszyscy mogą być przywódcami. Zawsze jest ktoś, kto ma misję do spełnienia, i to Opatrzność tak chciała, że ja jestem tym przywódcą - o d p o w i e d z i a ł dziennikarzowi (Internet, rozmowa, s. 4-5). W 1992 г., p o d h a s ł e m „ N i e rzucim ziemi s k ą d nasz d ł u g " , z a k ł a d a Z w i ą ­ zek Zawodowy R o l n i k ó w „ S a m o o b r o n a " , k t ó r e g o formy i sposoby d z i a ł a n i a

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

53

są zupełnie nowe w polskim obyczaju politycznym. N a s t ę p u j e budowa struk­ tur organizacyjnych „ S a m o o b r o n y " , jej oblicza ideowego i z w i ą z k ó w z i n n y m i ugrupowaniami politycznymi. T o w a r z y s z ą temu spektakularne akcje p r o ­ testacyjne prowadzone przez Leppera, interpretowane z r ó ż n y c h p u n k t ó w widzenia. R ó w n o c z e ś n i e rośnie liczebność „ S a m o o b r o n y " , k t ó r a - zdaniem jej d o t ą d jedynego P r z e w o d n i c z ą c e g o - wynosiła j u ż w 1998 r. p ó ł miliona człon­ k ó w i co dzień p r z y b y w a ł o kilkuset nowych. W rodzinnym Zielnowie, w e d ł u g tutejszego sołtysa, zapisali się do niej wszyscy (Grabowski 1998, s. 23). W maju 1999 r. o d b y ł się I I I Zjazd Z Z R „ S a m o o b r o n a " , na k t ó r y m po raz kolejny Lepper został wybrany na Przewodniczącego Z w i ą z k u (przy d w ó c h głosach w s t r z y m u j ą c y c h się). N a Zjazd przyjechało dwa tysiące chłopskich d e l e g a t ó w . Obrady r o z p o c z ę t o o d ś p i e w a n i e m „ R o t y " z tekstem: „ N i e c h się rozpadnie w p r o c h i p y ł ż y d o w s k a zawierucha" ( Ł u c z a k i i n n i 1999, s. 30). W ś r ó d zaproszonych gości byli: A r t u r Balazs (minister rolnictwa), Andrzej Ś m i e t a n k o (minister w kancelarii Prezydenta), J a r o s ł a w K a l i n o w s k i (prezes PSL), R o m a n Jagieliński ( p r z y w ó d c a Partii Ludowo-Demokratycznej), gen. Tadeusz W i l e c k i , rozpoczynający k a m p a n i ę p r e z y d e n c k ą , k t ó r e g o stwierdze­ nie, że obecną władzę trzeba bić w mordę i patrzeć czy równo puchnie ( Ł u c z a k i i n n i 1999, s. 30) delegaci przyjęli z d u ż y m aplauzem. O b e c n o ś ć elit politycz­ nych i parlamentarnych swoim udziałem w t y m Zjeździe p o ś r e d n i o uwiary­ g o d n i ł a i legitymizowała „ S a m o o b r o n ę " oraz Leppera. S p r a w ą p r i o r y t e t o w ą dla „ S a m o o b r o n y " było usytuowanie Z w i ą z k u i jej P r z e w o d n i c z ą c e g o w strukturach a d m i n i s t r a c y j n o - r z ą d o w y c h p a ń s t w a . J u ż w 1993 r. „ S a m o o b r o n a " bierze udział w wyborach parlamentarnych. W jej sztabie wyborczym znajduje się w ó w c z a s m . i n . Bohdan P o r ę b a ze Zjednocze­ nia Patriotycznego „ G r u n w a l d " , reżyser filmowy. Doradcami są: legendarny p i l o t myśliwski Stanisław Skalski, k t ó r y zasłynął w bitwie o A n g l i ę i były mistrz olimpijski w pchnięciu k u l ą - W ł a d y s ł a w K o m a r . Najbliższym w s p ó ł ­ pracownikiem Leppera jest w t y m czasie narodowiec Janusz Bryczkowski, k t ó r y w p r o w a d z a ł go w zawiłości p o l i t y k i . N a „ S a m o o b r o n ę " z a g ł o s o w a ł o 2,7% w y b o r c ó w (Internet, rozmowa, s. 9-10; H y ż y i inni 1999, s. 24). W na­ s t ę p n y c h wyborach parlamentarnych (1997 r.) „ S a m o o b r o n a " , umieszczona na liście nr 12, u z y s k a ł a ogółem 0,07 procent głosów poparcia. W całym w o j e w ó d z t w i e k o s z a l i ń s k i m , w k t ó r y m leży Zielnowo (wieś Leppera) oddano na n i ą 1456 głosów, czyli mniej niż 1 % (Grabowski 1998, s. 23; M a z u r 1998, s. 13). N i e był to więc w y n i k zapewniający miejsce w Parlamencie. P o d koniec 1999 r. Lepper z a d e k l a r o w a ł udział w kolejnych wyborach parlamentarnych w 2001 r. m ó w i ą c : Chcemy sięgnąć po władzę, chcemy być w parlamencie [...] nie chcemy tylko blokować dróg i protestować (Polityka, nr 1 z 1.01.2000, s. 98). Andrzej Lepper nigdy nie krył, że chciałby zostać prezydentem. W wyborach prezydenckich (1995 r.) opowiedziało się za n i m ok. 235 tys. w y b o r c ó w , t j . 1,32 procent głosów (Grabowski 1998, s. 23; M a z u r 1998, s. 13; H y ż y i inni 1999, s. 24); zajął 9 miejsce na 11 k a n d y d a t ó w . W wyborach prezydenckich

54

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

w październiku 2000 r. Andrzej Lepper uzyskał 3,2 % poparcia. Zajął t y m samym 5 miejsce na 12 k a n d y d a t ó w i wyprzedził byłego prezydenta RP, Lecha W a ł ę s ę . Dziennikarzy intryguje s p o s ó b i ź r ó d ł a finansowania „ S a m o o b r o n y " . Sam P r z e w o d n i c z ą c y odpowiada, że działalność z w i ą z k o w a i polityczna pokrywana jest z dobrowolnych składek. Przeciwnicy polityczni u t r z y m u j ą natomiast, iż Lepper zawsze miał protektorów, którzy posługiwali się nim jak wygodnym narzędziem: Najpierw wspierał go po cichu Belweder, potem SLD, wreszcie PSL (Grabowski 1998, s. 23). Rzecznik U n i i W o l n o ś c i , Andrzej Potocki, twierdzi, iż wiadomo, że w przeszłości Lepper był finansowany przez prorosyjski Instytut Schillera ( H y ż y i i n n i 1999, s. 23) . Ż o n a Leppera, podobnie j a k o n sam, p o d k r e ś l a , że nie łoży na „ S a m o o b r o n ę " z d o c h o d ó w z gospodarstwa. U t r z y ­ manie biura przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, koszty p o d r ó ż y po kraju i bieżąca działalność Z w i ą z k u pokrywane są ze składek. D y r e k t o r B a n k u Spółdzielczego w D a r ł o w i e m ó w i z kolei, że jest w „ S a m o o b r o n i e " od p o c z ą t ­ k u , ale ż a d n y c h składek nigdy nie płacił. Sam w y r a ż a nadzieję, iż m o ż e w przyszłości dowie się, k t o stoi za „ S a m o o b r o n ą " i k t o p o k r y w a jej koszty oraz j a k to się dzieje, że gospodarstwa w okolicy ubożeją, a Leppera kwitnie (Hyży i inni 1999, s. 24). W podobnym duchu wypowiada się rzecznik prasowy K l u b u Parlamentarnego A W S - Piotr Ż a k . Jego zdaniem: Trzeba się zastano­ wić, kim naprawdę jest Lepper i skąd ma pieniądze. W jaki sposób utrzymuje w Warszawie dobrze wyposażone biuro, skąd bierze ludzi? Na blokadach docho­ dziło do bulwersujących wypadków niszczenia pojazdów osób, które chciały je ominąć. Potem okazywało się, że w kilku miejscach takich wyczynów dopuszczały się te same osoby: ,,rolnicy z telefonami komórkowymi" (Hyży i inni 1999, s. 24). N o w e światło na kwestię pozyskiwania pieniędzy przez Leppera rzuca a r t y k u ł Igora T . M i e c i k a i Piotra Pytlakowskiego (2001). Oparty na wypowiedziach byłych w s p ó ł p r a c o w n i k ó w P r z e w o d n i c z ą c e g o „ S a m o o b r o n y " , zawiera tezę, iż uczynił [on] z Samoobrony firmę do zarabiania pieniędzy na strachu i szantażu: za stosowną opłatą odstępował od blokady lub demonstracji (s. 20).
3

D l a „ S a m o o b r o n y " bardzo istotne są związki z i n n y m i ugrupowaniami politycznymi. Z n a c z ą c e są t u p r z y k ł a d y z ostatnich lat. Podczas w y b o r ó w s a m o r z ą d o w y c h (wrzesień 1998 r.) PSL i U n i a Pracy zawarły z „ S a m o o b r o n ą " tzw. Przymierze Społeczne. Andrzej Lepper kandydo­ wał z listy Przymierza i został wybrany do rady sejmiku województwa zachodnio­ pomorskiego. Jest więc radnym tego w o j e w ó d z t w a ( Ł u c z a k i inni 1999, s. 31). Zdaniem Tomasza Nałęcza, wielu fakt ten niemile zaskoczył. Szczególne pretensje zgłaszano o to do U n i i Pracy. S p o s ó b uprawiania p o l i t y k i przez obie partie jest zupełnie odmienny. „ S a m o o b r o n a " i jej p r z y w ó d c a , Lepper, kojarzeni są z naj-

Schiller-Institut, według jednego z jego niedoszłych gości (nie wyjawił nazwiska), jest to kryptonim faszystowskiej organizacji amerykańsko-niemieckiej, stawiającej sobie za cel zbudowanie narodowosocjalistycznej, totalitarnej Europy, niechętnej Unii Europejskiej (Hyży i inni 1999, s. 23). W pilnie strzeżonej i niedostępnej siedzibie tej organizacji w Laatzen k/Hanoweru, Lepper miał przejść specjalny kurs (Hyży i inni 1999, s. 23).

3

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

55

radykalniejszymi metodami protestu, U n i a Pracy, z Aleksandrem M a ł a c h o w s k i m i M a r k i e m Polem, reprezentuje natomiast w y w a ż o n e p o g l ą d y i zachowania. W e d ł u g N a ł ę c z a , zamiast p r a w i ć uszczypliwości p o d adresem ambicji samo­ r z ą d o w y c h Leppera, należy życzyć m u powodzenia w wyborach, bowiem jest p o ż ą d a n e , aby uczestnicy rolniczych protestów jak najszybciej wkroczyli na drogę procedur demokratycznych. Wprawdzie nie będzie on łatwym partnerem, ale lepiej dyskutować z nim w sejmiku niż na zablokowanej jezdni (Nałęcz 1998, s. 17). W czerwcu 1998 r. zostaje podpisane porozumienie intencyjne trzech ugrupo­ w a ń c h ł o p s k i c h : Z w i ą z e k Z a w o d o w y R o l n i k ó w „ S a m o o b r o n a " ( A . Lepper), N S Z Z „ S o l i d a r n o ś ć " R o l n i k ó w Indywidualnych (Roman Wierzbicki) i Krajowy Związek R o l n i k ó w , K ó ł e k i Organizaqi Rolniczych (Władysław Serafin). Zebrani pod hasłem: „ C h ł o p i razem" deklarowali współpracę. Inicjatorem porozumienia był Lepper, k t ó r y pod wpływem popularności, j a k ą przyniosły m u blokady dróg, chciał wziąć pod swoje skrzydła Jarosława Kalinowskiego wraz z jego PSL i ogłosić się pierwszym chłopskim liderem, szefem nowego Bloku Ludowo-Narodowego (Paradowska 2000, s. 31). Pierwszym efektem tego porozumienia była w s p ó l n a lipcowa demonstracja w Warszawie. N a tej podstawie m . i n . jeden z byłych w s p ó ł p r a c o w n i k ó w Leppera utrzymywał, że jego stosunki z partią l u d o w ą uległy znacznej poprawie. Spotykał się niedawno z przywódcami stronnictwa uzgadnia­ j ą c w s p ó l n ą t a k t y k ę m a j ą c ą polegać na t y m , że Lepper będzie robił zamieszanie, ludowcy będą z dystansu „punktować" rząd Buzka (Grabowski 1998, s. 23). Sam Lepper p r z y z n a w a ł w t y m czasie, że najłatwiej porozumiewa się z działaczami PSL. P o w o ł u j ą c B l o k L u d o w o - N a r o d o w y , Lepper powiedział, że chcą stać się w Polsce trzecią siłą, bez której zgody nic w kraju nie m o ż e się w y d a r z y ć i b y ć ustanowione (Małecki 1999, s. 32). Po k i l k u miesiącach nie było j u ż m o w y o współpracy wszystkich akcjonariuszy czerwcowego porozumienia. Praktycznie r o z p a d ł o się ono po akcji w Świecku, w styczniu 1999 r. N a p o c z ą t k u stycznia 2000 r. w sali Kongresowej P K i N o d b y ł o się zgroma­ dzenie, k t ó r e nazwano: F o r u m na rzecz P o w o ł a n i a B l o k u Ludowo-Narodowe­ go . Podpisano deklarację o w s p ó ł p r a c y trzech u g r u p o w a ń ( „ S a m o o b r o n a " , Z w i ą z e k Sierpień 80 i F r o n t Polski generała Wileckiego, byłego szefa Sztabu Generalnego) . M a j ą one tworzyć blok, do którego powstania Lepper nawoływał od miesięcy; chciał, aby wszystkie współpracujące ze s o b ą organizacje utworzyły j e d n ą partię, a w zasadzie przystąpiły do Samoobrony Rzeczypospolitej Polskiej. Partia jest j u ż zarejestrowana, a j e d y n ą osobą, k t ó r a m o ż e j ą reprezentować jest on sam. Z a p o w i e d z i a ł , że będzie wyłącznym kandydatem b l o k u w wyborach prezydenckich, ale okazało się, iż swoją k a n d y d a t u r ę wysunął też generał Wilecki. W e d ł u g Janiny Paradowskiej, zebranych w Sali Kongresowej łączyły nie­ spełnione ambicje polityczne oraz s p o s ó b widzenia polskiej transformacji i jej
4 5

Przebiegało ono niemal w folklorystycznej scenerii, przy aplauzie zgromadzonych człon­ ków „Samoobrony" i ich sympatyków, przy grających kapelach i przyśpiewkach w rodzaju: „Z Andrzejem Lepperem wesoło jest", zagryzaniu salcesonem i pasztetową. Pisze o tym obszernie Janina Paradowska (2000).
5

4

56

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

efektów. Czy ó w s p o s ó b widzenia wynika rzeczywiście z ideowych p r z e k o n a ń , czy też z chwilowej k o n i u n k t u r y jest s p r a w ą o d r ę b n ą . I c h ocena sytuacji w Polsce była d o ś ć prosta. K r a j jest r o z k r á d a n ý przez zagraniczny k a p i t a ł (generalnie k a p i t a ł jest symbolem zła), na k t ó r e g o ł u p wydaje go rodzima elita, zrodzona w w y n i k u u k ł a d u O k r ą g ł e g o Stołu (pogardliwie o k r e ś l a n a j a k o „ E u r o p e j c z y c y " , w przeciwieństwie do „ p r a w d z i w y c h P o l a k ó w " ) z Leszkiem Balcerowiczem na czele (według Leppera - ekonomicznego niedouka). D o tego obozu zdrady interesów narodowych dołączyła ostatnio „ S o l i d a r n o ś ć " . Skutki rozkradania w i d a ć gołym okiem: n ę d z a , zniewolenie, utrata suweren­ ności. W t y m stanie rzeczy należy się b r o n i ć . Jedną z form samoobrony naro­ dowej jest demaskowanie przestępczych działań skierowanych przeciwko narodo­ wi polskiemu, jego państwu, gospodarce, społecznej moralności, sprawiedliwości, przeciw podstawom egzystencji polskich rodzin, przeciw suwerenności i nie­ podległości Polski. Działania te nasilają się i są powodem coraz większej śmier­ telności, upadku stanu zdrowotności, higieny, coraz większej nędzy i niedostatku, niedożywienia młodzieży, bezdomności i bezrobocia (cyt za: Paradowska 2000, s. 31). O b o k czynności demaskatorskich formami działania są: ciągły p r o ­ test, blokady, czyli dezorganizacja. Blok stawiał sobie za cel zajęcie drugiego miejsca w przyspieszonych wyborach parlamentarnych. Nie p r z y s t a w a ł do tego ambitnego zadania jego program b ę d ą c y w zasadzie zestawem haseł m a j ą c y c h trafić do niezadowolonych z z a c h o d z ą c y c h przemian, s t a n o w i ą c y m i e s z a n i n ę anarchizującego lewactwa, ideologii skrajnie narodowej z akcen­ t a m i totalitarnymi. W komentarzu dziennikarskim Paradowska pisała, iż obec­ nie o względy niezadowolonych zabiega wiele u g r u p o w a ń (w t y m narodowych, ale o d w o ł u j ą c y c h się do religii). Z tego p o w o d u Blok L u d o w o - N a r o d o w y m a d u ż ą k o n k u r e n c j ę i nierealne jest marzenie o drugiej sile, t y m bardziej, że w wyborach Polacy z reguły eliminują skrajności. Ponadto blok m a k ł o p o t w e w n ę t r z n y z wyłonieniem kandydata do u r z ę d u prezydenta. Cel n a d r z ę d n y - demaskowanie zdrady narodowej, a ambicje polityczne Leppera i Wileckiego, to coś innego. Czy zatem w s p ó l n a deklaracja jest prawdziwa, nie jest jasne (Paradowska 2000, s. 31; por. też: Bogusz, Macieja 2000, s. 30-31). Po w s t ę p n y c h wynikach w y b o r ó w prezydenckich, 8 p a ź d z i e r n i k a 2000 г., Lepper stwierdził w telewizji, że trzeba stworzyć Blok L u d o w o - N a r o d o w y , ruch o g ó l n o n a r o d o w y , a nie tylko agrarny.

S T R A T E G I A I T A K T Y K A DZIAŁAŃ „SAMOOBRONY"

„ S a m o o b r o n a " jest związkiem powstałym w wyniku opozycji wobec zaistnia­ łej na wsi sytuacji ekonomiczno-społecznej. Dlatego też jej podstawowa strategia i t a k t y k a działania łączy się przede wszystkim z r ó ż n o r o d n y m i f o r m a m i p r o ­ t e s t ó w . „ S a m o o b r o n a " protestuje przeciw i m p o r t o w i z b o ż a i m i ę s a , domaga się podwyżek* cen skupu żywca, z b ó ż i innych polskich p r o d u k t ó w rolnych oraz ich r z ą d o w y c h z a k u p ó w interwencyjnych, o d d ł u ż e n i a gospodarstw chłopskich.

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

57

W ś r ó d d z i a ł a ń „ S a m o o b r o n y " , na k t ó r y c h czele zawsze stoi Lepper, są: rozruchy i zajścia z r ę k o c z y n a m i , okupacje b u d y n k ó w publicznych, nielegalne manifestacje, marsze na W a r s z a w ę , rozsypywanie z b o ż a na torach kolejowych i p a r a l i ż o w a n i e ruchu drogowego w całej Polsce. Blokady d r ó g m o ż n a u z n a ć za niezwykle skuteczny, a jednocześnie specyficzny ś r o d e k nacisku zastosowa­ ny u nas pierwszy raz przez „ S a m o o b r o n ę " , szybko przejęty przez innych p r o t e s t u j ą c y c h (Grabowski 1998, s. 23). W latach 1992-1993 p o w s z e c h n ą for­ m ą p r o t e s t ó w było okupowanie u r z ę d ó w wojewódzkich. Uznano je za m a ł o skuteczne i stopniowo z a s t ę p o w a n o innymi sposobami, zwłaszcza marszami na W a r s z a w ę i blokadami d r ó g . C h ł o p s k i e marsze gwiaździste na W a r s z a w ę r o z p o c z y n a j ą się w 1992 r. Prasa (i inne media) informuje, że z r ó ż n y c h stron d o t a r ł y na przedmieścia stolicy 72 k o l u m n y r o l n i k ó w . Przed Sejmem „ S a m o o b r o n a " manifestuje z k o ­ sami postawionymi na sztorc. P r ó b u j e wedrzeć się do ś r o d k a Parlamentu, p o d gmach rzucane są kości i ochłapy mięsa. Przed w a r s z a w s k ą siedzibą SdRP rozlewana jest g n o j ó w k a . W 1993 r. oddział „ S a m o o b r o n y " w Praszce wszczy­ na rozruchy, do k t ó r y c h przyłączają się bezrobotni. Burmistrz Praszki, inwa­ lida, o b w o ż o n y jest przez d e m o n s t r u j ą c y c h w taczce po r y n k u (Internet, roz­ m o w a , s. 5; Grabowski 1998, s. 23; Ł u c z a k i inni 1999, s. 30). W kilkanaście miesięcy później (lipiec 1994 г.), w K o b y l n i c y w w o j . Słupskim, członkowie i sympatycy „ S a m o o b r o n y " nie chcieli dopuścić, aby z a d ł u ż o n y m gospodar­ stwem Ryszarda J. k i e r o w a ł ustanowiony przez s ą d z a r z ą d c a komisaryczny, A n t o n i Chodorowski, niegdyś bliski w s p ó ł p r a c o w n i k Leppera. D o s z ł o do okupacji gospodarstwa. Chodorowskiego z n i e w a ż o n o i pobito (Internet, roz­ m o w a , s. 8; Ł u c z a k i inni 1999, s. 30) . Ogrodnik, k t ó r e g o w ó w c z a s b r o n i ł a „ S a m o o b r o n a " jest do dziś właścicielem tego gospodarstwa. Lepper u w a ż a ł , że nie n a r u s z y ł prawa, ale swoją akcją tylko w y e g z e k w o w a ł je. W 1998 r. nasilają się rolnicze protesty przeciw i m p o r t o w i z b o ż a . C h ł o p i b l o k u j ą tory, wysypują ziarno na torowiska. W lipcu (1998 r.) ulicami W a r ­ szawy m a s z e r o w a ł a demonstracja o k o ł o 10 tysięcy r o l n i k ó w . Była ona pierw­ szym efektem w s p ó l n e g o porozumienia o w s p ó ł p r a c y , zawartego w czerwcu 1998 r. m i ę d z y trzema krajowymi z w i ą z k a m i rolniczymi: K Z R K i O R , „Soli­ d a r n o ś c i ą " R I (frakcja Romana Wierzbickiego) i „ S a m o o b r o n ą " (Grabowski 1998, s. 23). Jeden z niesionych t r a n s p a r e n t ó w głosił: „ U n i a Europejska to H i t l e r " . Manifestanci zablokowali centralne węzły komunikacyjne. D o s z ł o do s t a r ć z policją. T ł u m o w i - obok p r z y w ó d c ó w z w i ą z k ó w chłopskich, sygna­ tariuszy porozumienia - przewodzili: Janusz Piechociński (działacz PSL, po­ zbawiony przez w y b o r c ó w mandatu poselskiego w poprzednim r o k u ) i Piotr
6

Zdenerwowany Chodorowski mówił, iż go wyzwano, obnażono, zbito i ogolono. Lepper i jego ludzie zagrozili mu chłostą. Rozciągnęli na podłodze, kopali i bili witkami po plecach i pośladkach, a następnie kobiety pluły na jego głowę i chciały wystrzyc mu żydowską gwiazdę, a potem go ostrzygły. Będąca na miejscu policja nie interweniowała. Sponiewieranego Chodorow­ skiego z wygoloną głową i posiniaczonymi pośladkami pokazała telewizja.

6

58

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

Ikonowicz ( p r z y w ó d c a PPS, k t ó r y u z y s k a ł mandat do Sejmu, ale z listy S L D ) . Zdenerwowani dziennikarze odnotowali, że ci, co przegrywają wybory, wygrywa­ j ą manifestacje. B u d z ą u r o b o t n i k ó w czy r o l n i k ó w strach przed reformami i ł a g o d z ą go ż ą d a n i e m zdobycia pieniędzy p o d a t n i k ó w (Mazur 1998, s. 13). W pierwszych tygodniach sierpnia 1998 r. polskie drogi zablokowano w 104 miejscach . Wszędzie strategia blokad była podobna, z reguły akcja p r z e b i e g a ł a sprawnie, bez b a ł a g a n u . T r a k t o r y tarasujące drogi były t y l k o „ p r z e d n i ą s t r a ż ą " , w razie potrzeby bowiem w ciągu p ó ł godziny m o ż n a było s p r o w a d z i ć więcej sprzętu, w t y m kombajny. Za p o m o c ą telefonu k o m ó r ­ kowego pozostawano w stałym kontakcie z kierującymi protestami w innych miejscowościach. Rolnicy protestowali na dwie zmiany (dzienną i n o c n ą ) w y ­ m i e n i a j ą c się. W i e l u ubranych było w kamizelki odblaskowe.
7

Organizatorzy blokad i akcji niszczenia mienia nie zauważali, że t r a c ą s y m p a t i ę społeczeństwa. Paradoks polegał na t y m , że policja - p r z y g o t o w u j ą c objazdy i pilnując, aby rolnicy nie pobili się z kierowcami - c h r o n i ł a protes­ tujących, a nie pokrzywdzonych przez nich obywateli. Ten stan rzeczy, dyrek­ tor Biura Informacji i Promocji Ministerstwa Spraw W e w n ę t r z n y c h i A d m i n i ­ stracji, P a w e ł Ciach, u z a s a d n i a ł t r o s k ą r z ą d u o niedopuszczenie do eskalacji protestu. Wydając decyzję o użyciu siły, trzeba się liczyć z tym, że jej skutki mogą być tragiczne [...]. Politycy obecnej koalicji niechętnie opowiadają się za użyciem siły wobec protestujących, pamiętając czasy, gdy sami - jako polityczna opozycja - brali udział w starciach z ZOMO. Wiedzą jednak, że blokujący drogi nie mogą się czuć bezkarni (Leśniewski, Macieja i inni 1998, s. 23). P a w e ł Piskorski, z a s t ę p c a p r z e w o d n i c z ą c e g o K l u b u Parlamentarnego U W , u w a ż a ł , że r z ą d słusznie nie użył od razu siły. Twierdził, iż: Do takich decyzji trzeba przygotować społeczeństwo, spróbować uświadomić protestującym, że czynią zło. Gdyby jednak blokady miały się powtarzać, działania władz powinny być bardziej zdecydowane (Leśniewski, Macieja i inni 1998, s. 23). Pod w p ł y w e m opinii publicznej, również w ś r ó d p o l i t y k ó w zaczęły p o j a w i a ć się coraz częściej głosy o konieczności stosowania ś r o d k ó w prewencyjnych wobec u c z e s t n i k ó w blokad. Krzysztof Budnik (wiceminister spraw w e w n ę t r z n y c h i administracji) stwierdził, że p a ń s t w o demokratyczne musi e g z e k w o w a ć prawo i b y ć w t y m konsekwentne. Nie chodzi jednak o to, by ,,pałować" ludzi [...] Za niszczenie mienia i inne przestępstwa, do których dochodzi podczas blokad, sprawców będzie ścigać prokuratura, zapowiedzieli już premier Jerzy Buzek, wicepremier Janusz Tomaszewski, a także Hanna Suchocka, minister sprawiedliwości (Leśniew­ ski, Macieja i inni 1998, s. 22) .
8

Według policji, w tymże roku przeprowadzono kilkaset takich akcji. Organizatorami 81 z nich byli rolnicy, pozostałych - zwolennicy większej liczby powiatów. Poczucie bezkarności protestujących utwierdzał udział w ich akcjach przedstawicieli władz samorządowych, posłów koalicji rządzącej i opozycji. W blokadzie drogi E-40 w Walidrogach (czerwiec 1998 г.), zorganizowanej przez zwolenników utworzenia województwa opolskiego, uczest­ niczyła posłanka A*WS, Elżbieta Adamska-Wedler. Policja nie interweniowała, co więcej na miejsce
8

7

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

59

Zamykanie blokujących w więzieniach u w a ż a n o za zły p o m y s ł , bo po k r ó t k i m zatrzymaniu organizator protestu wychodzi w aureoli chwały i m ę ­ c z e ń s t w a . Dlatego opowiadano się za stosowaniem wysokich grzywien. Blo­ kady bowiem nie t y l k o u t r u d n i a j ą życie ludziom, ale i p o w o d u j ą wymierne straty finansowe. Tymczasem protestujący nie chcieli nawet słuchać o ewen­ tualnej o d p o w i e d z i a l n o ś c i materialnej. M ó w i l i : „ ż a d n y c h sankcji i grzywien się nie boję. N i e zapłacę, bo i tak nie m a m pieniędzy". W styczniu 1999 r. zablokowano przejście graniczne w Świecku. Była to kolejna d u ż a , w s p ó l n a akcja porozumienia trzech krajowych z w i ą z k ó w r o l ­ niczych z czerwca 1998 г., k t ó r e miały d o p r o w a d z i ć do zrywu chłopskiego na w i o s n ę tego r o k u . Protestujący traktowali j ą j a k o p r ó b ę przed o g ó l n o p o l s k ą akcją p r z e w i d z i a n ą za tydzień. Zapowiedzieli 300 blokad na wszystkich przej­ ściach granicznych i g ł ó w n y c h trasach m i ę d z y n a r o d o w y c h . W rzeczywistości zorganizowano prawie 90 blokad, w k t ó r y c h wzięło udział ponad trzy tysiące p r o t e s t u j ą c y c h . D o tarasowania d r ó g i przejść granicznych u ż y t o niemal 500 p o j a z d ó w . Blokujących d r o g ę w N o w y m Dworze G d a ń s k i m policja usu­ nęła siłą. W Lubecku (w w o j . śląskim) doszło do p ó ł t o r a g o d z i n n e j potyczki policji z demonstrantami. W e d ł u g informacji rzecznika r z ą d u , J a r o s ł a w a Sellina, zbierano tutaj dzieci, k t ó r e chciano w y k o r z y s t a ć do osłony demon­ s t r a n t ó w . N i e b a c z ą c na te wydarzenia Andrzej Lepper m ó w i ł : Skoro z tym rządem nie można rozmawiać, trzeba odsunąć go od władzy (Szczęsny i inni 1999, s. 23), co jednoznacznie komentowano j a k o chęć doprowadzenia do u p a d k u obecnego gabinetu. W Świecku Lepper, j a k się o k a z a ł o - proroczo, wątpił w zapowiedziane stanowcze reakcje policji i lokalnej administracji. Jego zdaniem, ten rząd nigdy się nie odważy na użycie policji. Są mocni tylko w gębie (Szczęsny i i n n i 1999, s. 23). J e d n a k ż e on i jego otoczenie byli przygotowani na interwencję policji. W e d ł u g relacji r e p o r t e r ó w Wprost, nawet na n i ą liczono. W przypadku starć zostaliby uwiarygodnieni w oczach „ p r a w d z i w y c h " r o l n i k ó w i innych grup zawodowych p r o t e s t u j ą c y c h w ostatnich dniach. Wypowiedzi Leppera świad­ czyły o t y m , że scenariusz akcji był precyzyjnie przygotowany. Miejsce blokady (Świeck) znano z trzydniowym wyprzedzeniem, a projekty k o m u n i k a t ó w p o t ę ­ piających „ b r u t a l n e działania p o l i c j i " rozpowszechniano wraz z przyjazdem a u t o b u s ó w z pierwszymi demonstrantami . W i ę k s z o ś ć m i a ł a telefony k o m ó r ­ kowe, lornetki, drewniane p a ł k i i cepy. W samochodach ciężarowych zgroma­ dzono wszystko to, co jest na takie demonstracje potrzebne (według p r z y w ó d c y „ S a m o o b r o n y " ) : koktajle M o ł o t o w a , brony, opony n a s ą c z o n e ł a t w o p a l n y m i
9

protestu przyjechała delegacja NSZZ Policjantów Komendy Wojewódzkiej w Opolu wręczając posłance wiązankę kwiatów, co interpretowano jednoznacznie jako ich poparcie dla akcji. Podob­ nie w Brzezinach, mieszkańcy żądający utworzenia powiatu zatamowali ruch, przy pełnym popar­ ciu burmistrza Marka Kłopockiego (Leśniewski, i inni 1998, s. 22). Przyjechało ich ok. 1,5 tysiąca, z zapowiedzianych 7 tysięcy, chociaż Lepper twierdził, że dotarła połowa - 3,5 tysiąca, co i tak jest sukcesem; dużą część policja zatrzymała na drogach dojazdowych.
9

60

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

ś r o d k a m i . Ż y w n o ś ć dostarczali ochotnicy w y c h o d z ą c y do d e m o n s t r a n t ó w z la­ su, co ci ostatni komentowali, że czują się j a k partyzanci. Policja w Świecku nie zamierzała jednak i n t e r w e n i o w a ć . Po k i l k u godzi­ nach, gdy po obu stronach granicy były j u ż wielokilometrowe kolejki pojaz­ d ó w , a p r o t e s t u j ą c y zmęczeni wielogodzinnym staniem na mrozie, Janusz M a k s y m i u k , Serafin i Wierzbicki pojechali na rozmowy do Ministerstwa R o l ­ nictwa. P r z y w ó d c a „ S a m o o b r o n y " u z n a ł to za z d r a d ę . Przez głośnik oznajmił, że dwa d n i to d o ś ć i z a d e c y d o w a ł o przerwaniu akcji. M a k s y m i u k i Wierzbicki nie wiedzieli o tej decyzji, a później uznali j ą za wielki b ł ą d . K i e d y bowiem minister Jacek Janiszewski dojechał j u ż do granicy, nie m i a ł z k i m r o z m a w i a ć (Szczęsny i i n n i 1999, s. 23-24). Po Świecku r o z p a d ł o się porozumienie trzech u g r u p o w a ń chłopskich Z Z R „ S a m o o b r o n a " , N S Z Z „ S o l i d a r n o ś ć " R I i K Z K i O R - B l o k u z czerwca 1998 r. W l u t y m 1999 r. prasa d o n i o s ł a o poleceniu Janusza Tomaszewskiego, wicepremiera, ministra spraw w e w n ę t r z n y c h i administracji, użycia siły, jeśli rolnicy ponownie złamią prawo i zablokują drogi ( T y m 1999, s. 116). W t y m samym czasie, j a k b y w odpowiedzi wicepremierowi, J a r o s ł a w K a l i n o w s k i i kierownictwo PSL, u p r z e d z a j ą c starcia policji z blokującymi drogi rolnikami, p o s t a n o w i ł o rejestrować ofiary starć r o l n i k ó w z policją a w przyszłości przy­ z n a ć i m zbiorowo - j a k uczestnikom p o z n a ń s k i e g o czerwca 1956 r. - uprawnie­ nia kombatanckie. N o b i l i t o w a ł o to z w o l e n n i k ó w Leppera na m ę c z e n n i k ó w w a l k i o w o l n o ś ć (najpierw w formie prerogatyw pieniężnych), a jego samego k r e o w a ł o na nowego św. Szczepana (Janecki 1999, s. 13). N i c więc dziwnego, że rolnicy czekali na poboczach d r ó g na telefon od Leppera, po k t ó r y m zabloko­ wali d r o g ę p o d Koszalinem. Policja nie interweniowała, p o n i e w a ż wicepremier polecenie o d w o ł a ł . Być m o ż e , j a k komentuje w swoim felietonie T y m , liczył na to, że rolnicy się p r z e s t r a s z ą i nie p r z y s t ą p i ą do akcji, skoro jednak nie przestraszyli się, wicepremier zmienił zdanie, u z n a ł te działania za legalne. W e d ł u g T y m a , było to przyzwolenie Lepperowi na d o w o l n ą interpretację prawa i zgoda r z ą d u na tę jego interpretację. Wydarzenie to określił j a k o precedens p r o w a d z ą c y do anarchii, a z jej nastaniem - do upadku tego r z ą d u . 20 sierpnia 1999 r. w Bartoszycach oddziały prewencji, interweniując w czasie okupacji u r z ę d u miejskiego, zostały rozgromione przez r o l n i k ó w i t ł u m g a p i ó w . W w y n i k u starć odniosło rany kilkudziesięciu p o l i c j a n t ó w i k i l k a o s ó b a t a k u j ą c y c h policję. Andrzej Lepper ocenił, iż: Po tym, jak zaczęto bić rolników i do nich strzelać, za mało jest rannych policjantów (Mazur 1999, s. 8 ) . W e d ł u g relacji policjantów, u c z e s t n i k ó w zajść w Bartoszycach, podda­ nych długotrwałej terapii psychologicznej na obozie rehabilitacyjnym, rozpra10

Po wydarzeniach 20 sierpnia 1999 r. Pentor wykonał sondaż telefoniczny na reprezentatyw­ nej próbie dorosłej ludności miejskiej. Pytano o to, czy wobec agresywnego tłumu policja powinna działać bardziej stanowczo, niż w Bartoszycach. „Tak" odpowiedziało - 48%, „nie" - 34%, „nie mam zdania" - 18%. Na pytanie, czy organizatorzy protestów, w których wyniku dochodzi do niszczenia cudzego mienia powinni za to ponosić odpowiedzialność materialną, 80% odpowie­ działo - „tak", 1 Í - „nie", „nie mam zdania" - 7% (Wprost, nr 35, 29.08.1999, s. 8).

1 0

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

61

szanie samych r o l n i k ó w t r w a ł o chwilę. Potem zza b u d y n k ó w wybiegły setki ludzi. Rzucali wszystkim, co mieli pod r ę k ą , tłukli szyby s a m o c h o d ó w policyj­ nych, b i l i p o l i c j a n t ó w , n i e k t ó r y c h t ł u m wciągał. Postronni, nawet m a t k i z dziećmi, oglądali to j a k film. P a n o w a ł a o g ó l n a r a d o ś ć , że to wreszcie policja dostaje baty (Janik 2000, s. 86, 89). Po Bartoszycach, B o g u s ł a w M a z u r , w artykule „ B a n d y t y z m " (1999, s. 8) wyraził opinię, iż b y ć m o ż e z uwagi na p a m i ę ć o P R L blisko p o ł o w a obywateli u w a ż a atakowanie p o l i c j a n t ó w przez d e m o n s t r u j ą c y c h za czyn dopuszczalny (nie bandycki). R ó w n o c z e ś n i e jednak powszechna jest ś w i a d o m o ś ć , że za zniszczenie cudzego mienia trzeba zapłacić, ale d o t ą d sędziowie i prokuratorzy nie podejmowali działań wobec d e m o n s t r a n t ó w niszczących mienie p a ń s t w o w e . Co więcej, j a k u w a ż a reporter, również r z ą d „ h o d u j e " politycznych terrorys­ t ó w , i m gwałtowniejsza jest bowiem demonstracja, t y m większe pieniądze są w y p ł a c a n e na zaspokojenie roszczeń jej uczestników. Sytuację tę w y k o r z y s t u j ą i usprawiedliwiają t a k ż e politycy opozycji, oskarżając przy tym władzę o brutal­ n o ś ć akcji policyjnych wobec m a n i f e s t a n t ó w . W konsekwencji k a ż d y p o l i t y k p o d e j m u j ą c y dialog z osobami t y p u Leppera i n i m samym lub usprawiedliwia­ j ą c y ł a m a n i e prawa przyczynia się do rozwoju politycznego bandytyzmu. Niezależnie od wypowiedzi oceniających bieżące działania, protesty r o l ­ nicze „ S a m o o b r o n y " i jej P r z e w o d n i c z ą c e g o są w prasie opinie p r ó b u j ą c e z d i a g n o z o w a ć szerszy kontekst społeczny tych w y d a r z e ń . O b o k „ S a m o o b r o n y " , działacze kółek rolniczych, „ S o l i d a r n o ś c i " R I i po­ litycy PSL p o d k r e ś l a j ą , że chłopskie protesty są aktem desperacji: ceny arty­ k u ł ó w rolnych spadają, a dochody r o l n i k ó w s t a n o w i ą zaledwie 40% docho­ d ó w m i e s z k a ń c ó w miast. Dlatego też w styczniu 1999 r. na przejściu granicz­ n y m w Świecku m ó w i l i oni w s p ó l n y m głosem o zbliżającej się chłopskiej rewol­ cie na miarę buntu Jemieliana Pugaczowa, przywódcy największej chłopskiej rebelii w dziejach Rosji (lata 70. XVIII w.); (Szczęsny i inni 1999, s. 23). W e d ł u g oceny P a w ł a Ciacha, o eskalacji protestu, n a k r ę c a n i u n a s t r o j ó w m o ­ tywujących d e m o n s t r a n t ó w do organizowania blokad decyduje splot takich c z y n n i k ó w j a k : ciężka sytuacja wsi polskiej i polityczne ambicje Andrzeja Leppera. Rolnicy wykorzystują też społeczne nastroje: protesty anestezjologów, pielęgniarek, górników. Sprzyja im nielojalna wobec rządu część ugrupowań A WS. Chłopskie protesty poparli przecież Artur Balazs ze Stronnictwa Konser­ watywno-Ludowego i Marian Piłka - prezes ZChN. Zarząd Główny ZChN wydał nawet w sobotę [styczeń 1999 r. - M . D - P ] oświadczenie, w którym stwier­ dzono, że „motywy tych akcji są także konsekwencją polityki gospodarczej Leszka Balcerowicza' (Szczęsny i inni 1999, s. 24). Część r e p o r t e r ó w Wprost jest zdania, że większość u c z e s t n i k ó w blokad - poza przekonaniem, że całe zło na polskiej wsi wiąże się z Balcerowiczem, Jerzym Buzkiem i (tradycyjnie) w p ł y w a m i Ż y d ó w w rządzie - nie wiedziała, co chce o s i ą g n ą ć . T r u d n o się zgodzić z t a k ą opinią. Domagali się oni bowiem zahamowania i m p o r t u , d o p ł a t do produkcji, tanich k r e d y t ó w . Nie było ich o b o w i ą z k i e m śledzenie k ł o p o t ó w Europy ze s p r z e d a ż ą p r o d u k t ó w rolnych,

62

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

k t ó r y c h są p e ł n e magazyny, ani też p a m i ę t a n i e o t y m , że r z ą d Buzka ograni­ czył i m p o r t ziarna, z a d e c y d o w a ł o skupie interwencyjnym z b ó ż od r o l n i k ó w (trzy razy większym, niż poprzednie r z ą d y ) , że od stycznia 1999 r. w Polsce o b o w i ą z u j e najwyższe w Europie cło na w i e p r z o w i n ę , są d o p ł a t y do eksportu, a u d z i a ł żywności w całym imporcie z U E wynosi tylko 6, 1 % . W swej masie nie musieli się też z a s t a n a w i a ć , że w Warszawie działa j u ż roboczy zespół złożony z przedstawicieli r z ą d u i organizacji rolniczych, k t ó r e g o prace k o n ­ centrują się właśnie na postulatach rolniczych i , że realizacja p o s t u l a t ó w p r o t e s t u j ą c y c h w y m a g a ł a b y zahamowania wszystkich reform strukturalnych oraz w p ł a t ę w t y m r o k u przez k a ż d e g o podatnika o k o ł o 100 zł do „chłopskiej kasy zapomogowej" (Szczęsny i inni 1999, s. 24). J e d n a k ż e słuszne są uwagi, że sami rolnicy nie zrobili prawie nic, żeby zmienić p r o f i l produkcji, obniżyć koszty, t w o r z y ć miejsca pracy w otoczeniu rolnictwa. M ó w i ą , że nie m o g ą sprzedać swej produkcji, tymczasem firmy p r z e t w ó r c z e s k a r ż ą się, że na giełdach polskich brakuje jęczmienia kaszowego, grochu, fasoli. Jest holenderska rzodkiewka, bo polskim rolnikom jej uprawa podobno się nie opłaca (Szczęsny i inni 1999, s. 24). Andrzej Lepper natomiast chce kontraktacji i skupu produktów rolnych w stylu dekady gen. Jaruzelskiego. Nic to, że wtedy właśnie ,,miastowť' musieli się ubiegać o względy ekspedientek, by dostać kawałek wątróbki, nie wspominając nawet o innych frykasach [...] Ale na wsi ludzie mieli wtedy dobrze. Sprzedawać wtedy można było każde barachło, z brudnym i zakażonym mlekiem włącznie (Wilczyński 2000, s. 48). A u t o r stwierdza sarkastycznie: Państwo ma zagwarantować dochody rolników nie­ zależnie od ilości i jakości oferowanych przez nich produktów (tamże, s. 48). Jak wobec tych dyskusji o wymiarze sprawiedliwości, materialnych, po­ litycznych i moralnych aspektach demonstracji i blokad w y g l ą d a sytuacja samego Leppera?

A N D R Z E J L E P P E R W O B E C W Y M I A R U SPRAWIEDLIWOŚCI

W i ę k s z o ś ć spraw przeciw Lepperowi, k t ó r e trafiły do s ą d ó w i k o l e g i ó w umarzano ze względu na „ z n i k o m y stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu", „ z n i k o m ą szkodliwość społeczną czynu". Pierwszy raz w swojej karierze politycznej Lepper został osadzony w wię­ zieniu. 13.08 - 5.10.1994 r. był tymczasowo aresztowany po Kobylnicy. N a w o l n o ś ć wyszedł za p o r ę c z e n i e m takich p o l i t y k ó w , jak: M a r i a n Jurczyk - ówczesny p r z e w o d n i c z ą c y „ S o l i d a r n o ś c i " '80 i Janusz M a k s y m i u k z k ó ł e k rolniczych oraz p o s ł ó w PSL i S L D . Wychodzi na w o l n o ś ć po spektakularnej scenie rzecznika „ S a m o o b r o n y " , Stanisława Mojsy, k t ó r y p r z y p r o w a d z i ł rano do sekretariatu prokuratora płaczące córki Leppera (żona Leppera była wtedy w szpitalu). Po p o ł u d n i u p r o k u r a t o r zmienia areszt na d o z ó r policyjny „ k i e r u ­ j ą c się dobrem dzieci" (Internet, rozmowa, s. 9; Ł u c z a k i i n n i 1999 г., s. 30). D o p i e r o w lipcu 1997 r. Lepper zostaje skazany na osiemnaście miesięcy po-

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

63

zbawienia w o l n o ś c i w zawieszeniu na trzy lata i tysiąc złotych grzywny za kierowanie i u d z i a ł w pobiciu oraz znieważenie Antoniego Chodorowskiego (Internet, rozmowa, s. 9). W 1998 г., po sześcioletnim procesie, S ą d Rejonowy w Lublinie skazał Leppera za lżenie naczelnych o r g a n ó w p a ń s t w a , w t y m prezydenta RP, na r o k pozbawienia w o l n o ś c i w zawieszeniu na dwa lata i trzy tys. zł grzywny (Inter­ net, rozmowa, s. 5). Prokuratura złożyła zażalenie na ten w y r o k , ale s p r a w ę bezterminowo odroczono. Lepper grzywny nie zapłacił i w sierpniu 1998 r. - podczas rolniczych b l o k a d d r ó g - został zatrzymany. Po trzech godzinach u r e g u l o w a ł d ł u g , opuścił więzienie w Białołęce i wrócił do akcji, k t ó r e k o o r ­ d y n o w a ł o Radio Maryja. S ą d Rejonowy w Lublinie nie d o p a t r z y ł się r a ż ą c e g o naruszenia prawa. Stwierdził, że działanie Leppera „jest uzasadnione i społecz­ nie akceptowane". P o w o ł a ł się przy t y m na s o n d a ż e opinii społecznej i p r o t o ­ k o ł y r o z m ó w r z ą d u z przedstawicielami z w i ą z k ó w r o l n i k ó w , z k t ó r y c h w y n i ­ k a ł o , że „akcje protestacyjne były uzasadnione" ( Ł u c z a k i i n n i 1999, s. 31). Zebrany t ł u m przyjął w y r o k s ą d u lubelskiego z radością. Lepperowi ś p i e w a n o „ s t o l a t " , a on sam powiedział: Ci, którzy ostrzyli sobie zęby na to, że zobaczą Leppera w więzieniu, powinni z żalu wypić po litrze wódki ( Ł u c z a k i inni 1999, s. 31). W o b u wypadkach orzeczenia z a p a d ł y p o d presją demonstracji „ S a m o ­ o b r o n y " , wspieranej przez górnicze warty (w strojach galowych) wystawione przez c z ł o n k ó w „ S i e r p n i a " '80. W lecie 1998 r. nasilają się rolnicze protesty przeciwko i m p o r t o w i zboża. C h ł o p i b l o k u j ą tory, wysypują ziarno na torowiska. W sierpniu (1998 r.) s k r y t y k o w a ł ich prymas Józef Glemp, określając styl uprawiania p o l i t y k i przez Leppera „ p o c z ą t k i e m terroryzmu". Lepper z a ż ą d a ł od Prymasa prze­ prosin. U z a s a d n i a ł : Czy ksiądz Prymas jako katolik nie widzi potrzeby wy­ stępowania Kościoła w obronie biednych? Co roku w Polsce trzy tysiące ludzi odbiera sobie życie z powodów ekonomicznych. Radzę Prymasowi, żeby jeszcze raz uważnie przeczytał papieską encyklikę „Ewangelia życia". Znajdzie tam akapit, w którym jest mowa, że ci, co dopuszczają do samobójstw z biedy, są winni zbrodni, są mordercami (Gazeta Pomorska, 21.08.1998; cyt. za: Internet, rozmowa, s . l l ) . Prymas Glemp w k r ó t c e o d w o ł a ł swoje słowa m ó w i ą c : Miłość Jezusa Chrystusa skłania mnie do szczególnego zrozumienia wszystkich, którzy poczuli się urażeni moimi wypowiedziami o formach protestów niektórych rol­ ników ( Ł u c z a k i inni 1999, s. 31). Nadal tylko arcybiskup Józef Życiński n a z y w a ł Leppera hochsztaplerem, który zapomina o elementarnej zasadzie soli­ darności i kultury [...] Gdyby tak zachowywała się Matka Boska, to od razu wystawiłaby Panu Bogu rachunek. Za to, że po pierwsze musi rodzić podczas podróży do Betlejem, a po drugie - że nie załatwił porządnego hotelu z luk­ susowymi warunkami, tylko stajnię (Łuczak i inni 1999, s. 31). R ó w n o c z e ś n i e , gdy ówczesny wiceminister sprawiedliwości, Leszek Pio­ trowski, powiedział, że miejsce Leppera jest w więzieniu, Lepper wystąpił prze­ ciwko niemu. W pozwie s ą d o w y m zawarł wniosek o zakazanie Piotrowskiemu wypowiadania się na jego temat. Prasa s k o m e n t o w a ł a to, że korzystający

64

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

z największej w Polsce, niczym nie ograniczonej wolności słowa, p r z y w ó d c a „ S a m o o b r o n y " odmawia tego prawa innym ( Ł u c z a k i i n n i 1999, s. 31). Lepper niemal za k a ż d y m razem zarzucał sędziom brak obiektywizmu (np. w sądzie w G d a ń s k u , później w Ł o d z i ) i d o m a g a ł się zmiany s k ł a d u orzekają­ cego, a w i d z ą c dziennikarzy krzyczał: Jestem pozbawiony praw obywatelskich. To farsa i kompromitacja wymiaru sprawiedliwości (Polityka nr 27, 1.07.2000, s. 106). Podczas p o b y t u w gorzowskim więzieniu, w trakcie własnej kampanii prezydenckiej, Lepper wytoczył proces o zniesławienie gazecie Trybuna i jej redaktorowi naczelnemu, Andrzejowi U r b a ń c z y k o w i (posłowi S L D ) za opub­ likowany 8 sierpnia a r t y k u ł , k t ó r e g o autor zarzuca Lepperowi brak wykształ­ cenia, wiedzy i znajomości j ę z y k ó w obcych oraz to, że jedyną jego kompetencją jest chamstwo i awanturnictwo (Internet, wybory, s. 2). Lepper - „głos l u d u " zaczął w y z n a c z a ć standardy prawne, l a m e n t o w a ł a prasa: Czy Polska zda „eg­ zamin z lepperyzmu", robiąc dla „Jakuba Szeli z telefonem komórkowym" miejsce na „politycznym żwirowisku"? Czy pozwoli, aby posługujący się dema­ gogią i nagminnie łamiący prawo Andrzej Lepper sięgnął w końcu po władzę? [...] Kto okaże się silniejszy: Andrzej Lepper, który z łamania prawa uczynił cnotę, z oszczerstw i insynuacji instrument walki o władzę, czy kształtująca się dopiero polska demokracja? ( Ł u c z a k i inni 1999, s. 30-31). Sądy i kolegia nie skazują Leppera, a on paraduje w glorii bohatera 70 różnych postępowań karnych. Wygląda na to, że niezależna polska Temida jest zależna od strachu przed Samoobroną (tamże, s. 30). W trzy miesiące po wywiadzie w łódzkim radiu (koniec czerwca 1999 г.), gdzie Lepper n a z w a ł r z ą d „ r e ż i m e m antypolskim i antyludzkim", a ówcze­ snego wicepremiera „ b a n d y t ą z Pabianic", p r o k u r a t o r łódzki w e z w a ł go na przesłuchanie. Lepper nie stawił się kilkakrotnie i nawet nie usprawie­ dliwiał nieobecności. Przybył dopiero 10 stycznia 2000 г., p r o k u r a t o r przed­ stawił m u zarzuty. R o z p r a w ę wyznaczono na 9 marca, ale Lepper nie pojawił się. Dyscyplinując Leppera p r o k u r a t o r n a k a z a ł d o p r o w a d z i ć o s k a r ż o n e g o na r o z p r a w ę w dniu 31 marca. Ł ó d z k i sąd, chcąc z a k o ń c z y ć potyczki z nie stawiającym się na rozprawy Lepperem, w y d a ł decyzję o tymczasowym are­ sztowaniu i rozesłał za n i m list gończy, chociaż adres P r z e w o d n i c z ą c e g o był znany. D o 4 kwietnia Lepper był na zjeździe z w i ą z k ó w zawodowych w Indiach, o czym powszechnie wiedziano. G d y wrócił, aresztowano go na granicy czeskiej, w obecności wszystkich m e d i ó w , a k r ó t k o potem decyzją tego samego s ą d u zwolniono. Sytuację tę Lepper w y k o r z y s t a ł znakomicie. W świetle j u p i t e r ó w p o k a z a ł się w r o l i zakutego w kajdanki męczennika cierpiącego za poglądy, do tego ubranego w koszulkę z białym orłem (Pleśniak 2000, s. 8). Po t y m incydencie, minister sprawiedliwości, Hanna Suchocka, p r z y z n a ł a , że zatrzymanie i uwolnienie Leppera kładzie się cieniem na wy­ miarze sprawiedliwości (tamże, s. 8). W ą t e k k r y m i n a l n o - s ą d o w y nie opuszcza Leppera t a k ż e w czasie kampanii prezydenckiej 2000 r. Pierwszy i osobiście przyszedł do P a ń s t w o w e j K o m i s j i Wyborczej, aby zarejestrować się j a k o kandydat. Przyniósł wymagane d o k u -

A N D R Z E J L E P P E R - PRZYWÓDCA C H A R Y Z M A T Y C Z N Y ?

65

menty i podpisy, powiedział dziennikarzom, że się nie u k r y w a przed policją i c h o ć b y ł ścigany listem g o ń c z y m , n i k t go nie z a t r z y m a ł . W tych dniach S ą d Rejonowy w Słubicach (Lubuskie) p o s t a n o w i ł na 30 dni a r e s z t o w a ć Leppera za nieusprawiedliwione niestawianie się na kolejnych rozprawach w procesie 0 b l o k a d ę terminalu celnego w Świecku, w styczniu 1999 r. Sąd m i a ł wystawić list gończy niezwłocznie i p r z e k a z a ć go komendzie policji. Lepper skomen­ t o w a ł : Myślę, że sędzia opamięta się i ten list gończy zostanie cofnięty (Internet, w y b o r y ) . Sędzia nie o p a m i ę t a ł się. Po czterech dniach p o s z u k i w a ń na p o d ­ stawie listu gończego Lepper został aresztowany w warszawskiej siedzibie „ S a m o o b r o n y " . D z i a ł o się to po konferencji prasowej, której d a t ę i godzinę p o d a ł m e d i o m publicznie i wcześniejszym ogłoszeniu, że uda się na Białoruś 1 tam poprosi o azyl polityczny (Polityka, nr 36, 2.09.2000, s. 12). Zatrzyma­ nego Leppera przekazano do aresztu w Gorzowie. Po wyjaśnieniu przewod­ niczącego P K W , Ferdynanda Rymarza, że: z punktu widzenia prawa wybor­ czego kandydat, który przebywa w areszcie czy więzieniu nadal jest kandydatem i może uczestniczyć w wyborach w mediach zaczęto się cieszyć, że będzie o n p r o w a d z i ł k a m p a n i ę w y b o r c z ą zza k r a t więziennych. Rozpoczęły się spekula­ cje, j a k to będzie w y g l ą d a ć , czy do więzienia w p u s z c z ą dziennikarzy i kamery telewizyjne, czy nie. P a n o w a ł a o g ó l n a r a d o ś ć z przewidywanego rozwoju tej sytuacji. Po niecałym tygodniu s p ę d z o n y m w gorzowskim więzieniu, Lepper wyszedł na w o l n o ś ć . Tutejszy sąd zdecydował, że areszt był zbyt s u r o w ą restrykcją za uporczywe nieprzychodzenie na w ł a s n ą r o z p r a w ę . O b r o ń c a na wszelki wypadek złożył w sądzie poręczenie w imieniu k o m i t e t u wyborczego Leppera, zapewniające, że stawi się on na k a ż d ą r o z p r a w ę . Wyjście z aresztu gorzowskiego Lepper zamienił w wiec wyborczy. Przed gmachem demonst­ r o w a ł o ponad 300 jego z w o l e n n i k ó w , a w biurze s ą d u o k o ł o 100 o c h o t n i k ó w p o d p i s a ł o się pod deklaracją, że sami p ó j d ą do więzienia, byleby t y l k o sąd wypuścił Leppera. P u b l i c z n o ś ć odśpiewała „ R o t ę " , n a s t ę p n i e K a n d y d a t z k i l ­ kuset zwolennikami poszedł p o d k a t e d r ę i r o z d a w a ł swoje u l o t k i . M ó w i ł , że był na spacerze z i n n y m i więźniami, k t ó r z y twierdzili, że b ę d ą g ł o s o w a ć na niego i „ S a m o o b r o n ę " .

A N D R Z E J L E P P E R - POGLĄDY I SYMPATIE P O L I T Y C Z N E

W ś r ó d p o g l ą d ó w politycznych Leppera zwraca u w a g ę jego konsekwentnie pozytywna ocena P R L . Swój stosunek do P R L wyraził j u ż w 1995 r. w Dzien­ niku Łódzkim (z 9.10.1995 r.) m ó w i ą c : Ja się urodziłem i żyłem w PRL-u, jak większość Polaków. PRL zlikwidował analfabetyzm, wykształcił ludzi, rozbudo­ wał fabryki, kopalnie, huty, budownictwo mieszkaniowe, rozwinął rolnictwo. Ale trzeba pamiętać, kto to zrobił. Otóż nie zrobili tego sekretarze partii, tylko zwykli ludzie. To my zbudowaliśmy Polskę! (cyt. za: Internet, rozmowa, s. 3-4). T ę opinię o P R L , jej gospodarce ( w t y m kontraktacjach rolniczych z epoki Gierka) p o w t ó r z y ł później wielokrotnie w wywiadach z dziennikarzami, t a k ż e

66

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

j a k o kandydat na prezydenta w 2000 r. (np. w programie 2 T V , w cyklu „ K a n d y d a c i na prezydenta", w d n i u 27 września 2000 г.). Wprawdzie Lepper p o d k r e ś l a , iż najbardziej nie lubi ludzi bez w ł a s n e g o zdania, z a c h o w u j ą c y c h się j a k chorągiewki na wietrze (Internet, rozmowa, s. 9), to jednak jego osobiste sympatie polityczne wobec p o l i t y k ó w i ich p r o ­ g r a m ó w nie są stałe. Relacje te, oczywiście, odwzajemnia druga strona. R z u ­ tują one na usytuowanie „ S a m o o b r o n y " w szerszym kontekście z w i ą z k ó w z i n n y m i ugrupowaniami. Bliscy w s p ó ł p r a c o w n i c y p r z e w o d n i c z ą c e g o „ S a m o ­ o b r o n y " u t r z y m u j ą , że j u ż na p o c z ą t k u lat dziewięćdziesiątych, gdy jeździli do Warszawy, Lepper m ó w i ł , iż w Europie powinna rządzić socjaldemokracja. Pracownik najemny Leppera (Zbigniew Mazurek) u w a ż a , że „szef szanuje K w a ś n i e w s k i e g o " (Hyży i inni 1999, s. 24). W e d ł u g żony Leppera, kiedyś uwierzyli w „ S o l i d a r n o ś ć " , Wałęsę i Mazowieckiego, j e d n a k ż e bardzo zawiedli się na tych p r z y w ó d c a c h . Dlatego teraz wierzą tylko w Boga i r o l n i k ó w . Twierdzi ona, że politycy nie bywają u Leppera, czasami d z w o n i ą . Ostatnio np. często r o z m a w i a ł z ministrem Janiszewskim. Lepper nie l u b i W a ł ę s y , Krzaklewskiego i Balcerowicza, gdy się zdenerwuje m ó w i na ich temat ostre rzeczy, ale tylko w telewizji, bo w d o m u nigdy nie podnosi głosu i nie u ż y w a brzydkich w y r a z ó w .
1 1

W notatkach prasowych ze s p o t k a ń Leppera d o ś ć często podnoszony jest jego stosunek do Ż y d ó w . W informacji zamieszczonej w Nowinach (z 18.12.1995) cytowana jest jego w y p o w i e d ź : Najbardziej niebezpieczną dla Polski nacją jest nacja żydowska. Oni są wszędzie. Wszędzie intrygują. Potrafią do przesady nagłośnić najdrobniejsze fakty ich dotyczące aż do znudzenia. Ale tego, że w Polsce wiesza się z rozpaczy ponad trzy tysiące ludzi rocznie, nikt nie widzi (cyt. za Internet, rozmowa, s. 7-8). W Trybunie Opolskiej (z 12.05.1997) czytamy: Jestem narodowcem i ludowcem. Nie takim, który namawia do rżnięcia Żydów, lecz twierdzącym, że w Polsce powinni rządzić Polacy (cyt. za Internet, rozmowa, s. 8). Pytany, dlaczego u w a ż a nację żydowską za najgroźniejszą dla Polski, odpowiada, że to k ł a m s t w o wyrwane z kontekstu. Ludzie prowokacyjnie p y t a j ą na spotka­ niach, m ó w i ą , że Żydzi r z ą d z ą Polską. Ostentacyjnie dystansuje się w wywiadzie dla Ekspressu Wieczornego, m ó w i ą c o swoim byłym w s p ó ł p r a c o w n i k u , Januszu Bryczkowskim: Wciąż mi coś ględził o Hitlerze, faszystach, Żydach, oddziałach szturmowych. Nie brałem tego poważnie [...] A tymczasem on to traktował serio (cyt. za Internet, rozmowa, s. 10). Sam u w a ż a , że dla nas najniebezpieczniejszy jest nie n a r ó d żydowski, ale niemiecki. M ó w i oficjalnie na spotkaniach, że tego, co nie zdobyli siłą Bismarck i Hitler, to dziś dostają darmo K o h l i Schroeder (Internet, rozmowa, s. 8).
W kampanii prezydenckiej Lepper powiedział o Balcerowiczu, że był to najbardziej kom­ petentny w sensie negatywnym człowiek w ostatnich rządach. Konsekwentnie realizował program zgodny z interesami Banku Światowego i U E . Ale nie tylko on jest winien, bo nie był sam w tych rządach i nie sam zrujnował Polskę. Prawdą jest, że trochę ładniej wyglądają nasze miasta, ale w sferze społecznej i ekonomicznej widać głównie negatywy: przemysł upadł, rolnictwo jest w skandalicznym stanie, choć jeszcze się trzyma itd. (Internet, wybory).
1 1

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

67

Lepper zaprzecza, że jest antysemitą. Nieprawdziwe są, w e d ł u g niego, opo­ wieści Chodorowskiego, że m u chcieli wygolić gwiazdę Dawida. W ó w c z a s musiał t y l k o p r z y p o m n i e ć , że za zabranie dorobku całego życia była w Polsce chłosta. Jest to polska tradycja i przestroga dla wszystkich, dla k o m o r n i k ó w i b a n k ó w , że więcej nie będzie ani jednej licytacji zagrody chłopskiej. W latach 1936-1937 symbolem c h ł o p a były wbite na p o d w ó r k u widły i kosa na sztorc. K i l k u k o m o r n i k ó w odważyło się wejść do gospodarstw, ale ż a d e n nie wyszedł. Lepper u w a ż a , że historia lubi się p o w t a r z a ć , przestrzega, więc przed s a m o s ą d a m i , nad k t ó r y m i nie zapanuje (Internet, rozmowa, s. 9). Lepper nigdy nie u k r y w a ł swoich ambicji politycznych sięgających naj­ wyższych stanowisk w p a ń s t w i e , włącznie z p r e z y d e n t u r ą , jeśli społeczeństwo tak zadecyduje i będę widział taką wolę i poparcie (Internet, rozmowa, s. 10). Przyznaje, iż jest i idealistą, i cynicznym, zimnym draniem (tamże, s. 10). M a ideę zmian, ale od dawna m ó w i ł , że świat nie m o ż e iść w kierunku kapi­ talizmu, podobnie j a k i k o m u n i z m był nie do przyjęcia, światu potrzebna jest trzecia droga. Teraz o k a z a ł o się, że wielu ludzi jest podobnego zdania, z p a p i e ż e m Janem P a w ł e m I I na czele. Świadczyć ma o t y m m o t t o wiszące na ścianie biura, cytat z wypowiedzi p a p i e ż a : Nie do przyjęcia jest twierdzenie, iż po upadku komunizmu jedyną alternatywą jest kapitalizm (cyt. za Internet, rozmowa, s. 11). U w a ż a , że jego g ł ó w n y m celem jest zbudowanie potężnej rolniczej organizacji zawodowej. Zjednoczenie wsi polskiej. Polacy są uczci­ w y m i pracowitym narodem, należy n i m i tylko m ą d r z e p o k i e r o w a ć , nawet gdyby to przebiegało od demokracji, przez anarchię, aż do dyktatury, wtedy - w y z n a ł K u r s k i e m u - zrobi „porządek" (Internet, rozmowa, s. 13). Swoje p o g l ą d y gospodarcze i polityczno-społeczne w odniesieniu do spraw krajowych i zagranicznych wyłożył Lepper w kampanii prezydenckiej 2000 r. P r z e d s t a w i ł je na licznych spotkaniach z wyborcami, w wywiadach i konferen­ cjach prasowych, audycjach radiowych i telewizyjnych w wielu miastach kraju. N i e k t ó r e treści p o w t a r z a ł kilkakrotnie w r ó ż n y c h miejscach (Internet, wybory). Oficjalną k a m p a n i ę p r e z y d e n c k ą Lepper r o z p o c z ą ł w Lublinie m ó w i ą c , że p r z y s z e d ł czas na takiego j a k on człowieka, k t ó r y jest n i e s k a ż o n y w ł a d z ą i ma czyste ręce, co m u daje realne szanse przejścia do drugiej tury w y b o r ó w . Wierzy w to t y m bardziej, że ludzie go znają i r o z p o z n a j ą , deklarują, że b ę d ą na niego g ł o s o w a ć . W kampanii będzie chciał przedstawić oszukiwanemu s p o ł e c z e ń s t w u p r a w d ę . Powiedział: Nie będzie epitetów i oszczerstw. Nie będzie także tematów zastępczych typu aborcja, lustracja czy dekomunizacja. W mojej kampanii postawię na sprawy socjalne, gospodarcze i stosunki międzynarodowe [...] zajmę się także przestrzeganiem konstytucji, która zapewnia m.in. bezpłatną służbę zdrowia i równy dostęp do nauki, tymczasem notorycznie łamana jest przez rząd, prezydenta i parlament (Internet, wybory). W czasie kampanii z o s t a n ą zawieszone blokady, o k t ó r y c h trzeba j u ż z a p o m n i e ć i z a m i e n i a ć je na „ k a r t ę w y b o r c z ą " . Zadaniem priorytetowym jest uzdrowienie gospodarki. T u oprze się na d w u filarach: rolnictwie i budownictwie mieszkaniowym; jeśli się nie postawi na te działy, nie ma m o w y o poprawie sytuacji gospodarczej.

68

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

Oceniając bieżące wydarzenia w kraju Lepper s k o m e n t o w a ł wyjście U W z r z ą d u : Balcerowicz zachowuje się j a k szczur uciekający z p ł o n ą c e g o o k r ę t u , a zrobił to dlatego, bo „ s y p i ą s i ę " finanse publiczne i nie widzi wyjścia z tej sytuacji. Skoro j u ż jednak Balcerowicz, główny niszczyciel i szkodnik, odszedł, to teraz Krzaklewski powinien sobie szybko p r z y p o m n i e ć i zrealizować obiet­ nice przedwyborcze; nie m a innego wyjścia, j a k z o s t a ć premierem. R z ą d nie jest przygotowany na ż a d n ą klęskę żywiołową, nie m a rezerw, zachowuje się j a k s t r a ż a k , k t ó r y zaczyna k o p a ć studnię dopiero wtedy, gdy wybucha p o ż a r , przetrwa zatem tylko do k o ń c a r o k u . W y b o r y powinny b y ć najpóźniej na w i o s n ę . Opiniując a k t u a l n ą sytuację g o s p o d a r c z o - s p o ł e c z n ą powiedział, iż w ciągu ostatnich dziesięciu lat największą stratę poniosły kobiety, w ś r ó d nich panuje też największe bezrobocie. Podobnie emeryci i renciści najbardziej odczuli przemiany. O b o w i ą z k i e m p a ń s t w a jest zapewnienie i m takich ś r o d k ó w ma­ terialnych, aby mieli pieniądze na swoje potrzeby bytowe: To skandal, żeby emeryci i renciści nie mieli pieniędzy na wykupienie recept, czy na opłacenie czynszu (Internet, wybory). O n i są też wyrzucani na bruk, e k s m i t o w a n i . Inflacja powoduje to, że biednym ludziom żyje się najgorzej. W i n ą za nią p r ó b u j e się o b a r c z a ć r o l n i k ó w . Są to n a s t ę p n e k ł a m s t w a r z ą d z ą c y c h . T o oni, ich firmy p a ń s t w o w e , wciąż p o d n o s z ą ceny paliw, energii i o p a ł u , co m a w p ł y w na wzrost cen żywności. A przecież dzisiaj cena trzody chlewnej, dro­ biu, nawet z b o ż a jest niższa, niż trzy lata temu. W zakresie spraw gospodarczych i społecznych kraju Lepper w swojej ostatniej kampanii obiecał, iż jeśli zostanie prezydentem, to k a ż d a cztero­ osobowa rodzina w trudnej sytuacji materialnej będzie m i a ł a zapewnione m i n i m u m socjalne ok. 2,5 tysiąca złotych. Pieniądze na ten cel uzyska m . i n . z prywatyzacji b a n k ó w i n a d w y ż k i dewizowej. Najmniej zarabiający, na pozio­ mie m i n i m u m socjalnego, powinni b y ć w ogóle zwolnieni z podatku; dla p o z o s t a ł y c h obecny system podatkowy m ó g ł b y być zachowany. Rolnicy po­ w i n n i płacić podatek dochodowy, nie V A T . F i r m y eksportujące swoje pro­ d u k t y p o w i n n y m i e ć prawo do ulg podatkowych. N a l e ż y wrócić do o b o w i ą z ­ kowego ubezpieczenia w gospodarstwie zwierząt i upraw. G d y b y płacili je wszyscy rolnicy, s k ł a d k i byłyby niskie. M o ż n a b y ł o b y z nich p o k r y ć tegorocz­ ne straty spowodowane suszą. Nasz handel i rolnictwo niszczą zagraniczne sieci. K o r z y s t a j ą z ogromnych przywilejów, nie p ł a c ą podatku dochodowego, zabierają miejsca pracy, wykorzystują p r a c o w n i k ó w , szczególnie m ł o d z i e ż , m ł o d e dziewczyny, k t ó r e p r a c u j ą po 10-12 godzin i zarabiają 500-600 zł/mies. Ponadto, o czym nie m ó w i się oficjalnie, są molestowane i wykorzystywane
12

Według Leppera, za tę ustawę odpowiada obecny prezydent, Aleksander Kwaśniewski, bo jako poseł w lipcu 1994 r. głosował za takim rozwiązaniem. Podobnie głosował cały klub S L D i PSL, a prezydent Wałęsa ustawę tę podpisał. Krzaklewski przez trzy lata rządzenia Polską nie zrobił nic, żeby ten zapis usunąć. Projekty przeciw eksmisji na bruk AWS odrzucał już po pierwszym czytaniu.

1 2

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

69

seksualnie. Dlatego też m a przygotowany projekt ustawy uniemożliwiający powstanie jakiegokolwiek super czy hipermarketu. W zakresie prywatyzacji będzie ż ą d a ł rozliczenia się kolejnych r z ą d ó w po 1989 г., co k t ó r y sprzedał, za ile i gdzie s ą te pieniądze. Będzie też zabiegał o ujawnienie z a r o b k ó w z a r z ą d ó w i rad nadzorczych f i r m b ę d ą c y c h s p ó ł k a m i skarbu p a ń s t w a . W ś r ó d p o g l ą d ó w polityczno-gospodarczych Leppera charakterystyczne jest jego negatywne stanowisko wobec U n i i Europejskiej. Kiedy wszystkie postkomu­ nistyczne rządy zabiegały o przystąpienie Polski do U E , p r z y w ó d c a „ S a m o o b r o ­ n y " konsekwentnie był i jest temu przeciwny. W trakcie obrad Rady Krajowej „ S a m o o b r o n y " Lepper powiedział: Unia Europejska to następny kołchoz. Jeden miał siedzibę w Moskwie, drugi ma siedzibę w Brukseli (Polityka, nr 9, 26.02.2000, s. 114). N i e jest to postawa tylko werbalna, ale i czynna, w y r a ż a j ą c a się m . i n . organizowaniem niezliczonych, skutecznych blokad i p r o t e s t ó w rolniczych przeciw i m p o r t o w i żywności z U E (Małecki 1999, s. 32). Podczas swojej k a m ­ panii prezydenckiej (2000 r.) Lepper podkreślał wielokrotnie: Mówimy „nie" dla Unii. Niczego tam nie osiągniemy i nic nie dostaniemy za darmo. W sprawach gospodarczych powinniśmy głowę zwrócić na wschód, nie na zachód (Internet, wybory). U E chce zrobić z nas rynek zbytu dla swoich p r o d u k t ó w . Profity z tego idące osiągną głównie Niemcy (Małecki 1999, s. 32-33). Nie wierzę, że ktokolwiek może nam coś dać za darmo. Pieniądze w Brukseli są, ale przecież pochodzą od krajów członkowskich. Jeżeli będziemy w Unii, to będziemy musieli je płacić - m ó w i ł w Koszalinie, Lublinie i B i a ł y m s t o k u . W trakcie kampanii wyborczej łagodzi nieco swoje wypowiedzi, opowiada się za k o n i e c z n o ś c i ą podjęcia debaty telewizyjnej na temat przystąpienia Polski do U E (Koszalin) oraz za o g ó l n o p o l s k i m referendum w tej sprawie, w czasie k t ó r e g o w z y w a ł b y do g ł o s o w a n i a przeciw (Krzczonowo); (Internet, wybory). G d y zostanie Prezydentem, złoży pierwsze wizyty w M o s k w i e i Brukseli. Lepper m ó w i ł w ó w c z a s też, że c z ł o n k o s t w o w N A T O nie daje gwarancji bezpieczeństwa: W 1939 r. też były ekstra układy i co, pomógł nam ktoś? (Internet, wybory). Przewodniczący „ S a m o o b r o n y " niejednokrotnie o p o w i a d a ł się r ó w n i e ż za całkowitym zakazem sprzedaży ziemi cudzoziemcom (np. Szcze­ cin). U w a ż a bowiem, że Niemcy zawiązują spółki z polskim k a p i t a ł e m , by w y k u p i ć ziemię, ale to oni p o z o s t a j ą faktycznymi właścicielami gospodarstw. Dzieje się to nie t y l k o na ziemiach zachodnich, ale nawet i w Polsce centralnej. W ocenach k o m e n t a t o r ó w zagranicznych zastanawiające jest, że kseno­ fobiczne deklaracje Leppera popiera, w e d ł u g CBOS, 25-35% badanych i jest to poparcie wyższe niż dla premiera Jerzego Buzka, człowieka „ S o l i d a r n o ś c i " . R ó w n o c z e ś n i e poparcie to nie opiera się na tradycyjnej bazie wiejskiej, lecz rozprzestrzenia się na tereny miejskie. W jesiennej manifestacji 1999 r. - jednej z największych w erze postkomunistycznej - brali udział nie t y l k o chłopi, ale i kolejarze, pielęgniarki, związki górnicze, bezrobotni, pracownicy prze­ mysłu. Było 30 000 protestujących. D o Leppera, przywódcy ultranacjonalistycznej „ S a m o o b r o n y " , przyłączyli się inni p r z y w ó d c y i organizacje z w i ą z k o w e ( M a ł e c k i 1999, s. 32-33).

70

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

W e d ł u g wypowiedzi wielu tysięcy r o l n i k ó w , sytuacja w Polsce pogarsza się z r o k u na rok. R o s n ą koszty i gospodarstwa u p a d a j ą , ludzie są coraz bardziej zdesperowani, t r a c ą w s z e l k ą nadzieję i uważają, że tylko Lepper m o ż e ich u r a t o w a ć . W 1999 r. w y g r a ł on blokadami i rolniczymi protestami zakaz i m p o r t u żywności z U E . W ocenie Brukseli, dwa miliony gospodarstw rolnych potrzebuje przekształceń, żeby d o s t o s o w a ć się do r y n k u U E . Lepper twierdzi, że w U E zgodzimy się tylko na partnerstwo i p o d t y m warunkiem się do niej p r z y ł ą c z y m y , nigdy natomiast nie zgodzimy się na to, aby b y ć dla niej rynkiem zbytu. W e d ł u g CBOS, poparcie dla wejścia do U E w 1996 r. w y n o s i ł o 80%, a w 1999 - 55%. T r u d n o jest więc przewidzieć co, kiedy i w j a k i m stopniu w p ł y w a na stan u m y s ł ó w r o l n i k ó w i j a k i jest w t y m udział d e m a g o g ó w . Słusznie zatem Leszek Balcerowicz twierdzi, że społeczeństwu trzeba wyjaś­ niać, co daje p r z y n a l e ż n o ś ć do U n i i i inne reformy. W obecnej sytuacji, po odejściu od gospodarki planowej i wprowadzeniu rynkowej, gdy ludziom żyje się biednie, wyrażają swoje niezadowolenie i gniew na z e w n ą t r z (w bloka­ dach, manifestacjach). Andrzej Lepper jest dla nich j e d y n ą f o r m ą nacisku na r z ą d ( M a ł e c k i 1999, s. 33).

A N D R Z E J L E P P E R - C E C H Y OSOBOWOŚCIOWE - OPINIE

Przytaczane przez p r a s ę opinie o Lepperze, jego cechach o s o b o w o ś c i o ­ wych, k o n c e n t r u j ą się na ocenie i uwypuklaniu z a c h o w a ń p r z e w o d n i c z ą c e ­ go „ S a m o o b r o n y " w k i l k u podstawowych, przenikających się sferach. D o ­ tyczą one: • Jego ocen czołowych postaci naszego życia społeczno-politycznego (łączą się one z w ą t k i e m kryminalno s ą d o w y m ) ; • Ocen jego metod działań w obrębie „ S a m o o b r o n y " , dokonywanych przez p o l i t y k ó w innych u g r u p o w a ń i w s p ó ł p r a c o w n i k ó w ; • Oceny przez innych polityków jego aspiracji politycznych; • Scharakteryzowanych już wcześniej metod działań na zewnątrz (związanych ze strategią w a l k i i koalicjami z i n n y m i ugrupowaniami politycznymi). Dziennikarzy prasowych zdaje się bardzo b u l w e r s o w a ć s p o s ó b wypowiedzi Leppera, k t ó r y w k i l k u przypadkach m i a ł swój epilog w sprawach s ą d o w y c h . Z d u ż ą więc satysfakcją d o n o s z ą w swoich relacjach, iż wprowadza on nowe standardy do polskiego obyczaju politycznego. Lepper nigdy nie przebierał w słowach w ocenie innych. Niemal wszyst­ k i m uczestnikom sceny politycznej przyczepia jednoznaczne etykietki: Lecha W a ł ę s ę n a z w a ł d o b r y m kombinatorem, Jana Olszewskiego - pijakiem i dege­ neratem, Andrzeja Stelmachowskiego i Jacka K u r o n i a - głąbem, Janusza Lewandowskiego - gnojkiem i g ó w n i a r z e m , w o j e w o d ę pomorskiego, k t ó r y k a z a ł siłą u s u n ą ć b l o k a d ę w N o w y m Dworze - bandziorem i g ó w n i a r z e m . Profesora Leszka Balcerowicza określił ekonomicznym niedoukiem i zapro­ p o n o w a ł wicepremierowi korepetycje z ekonomii. Józef Ślisz jest d u ż y i głupi,

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

71

p o s ł o w i e t o zdrajcy, a „ S o l i d a r n o ś ć " - c ó r k a C I A i K G B , Rada M i n i s t r ó w natomiast - r z ą d zdrady narodowej. Prymasa Józefa Glempa wzywa, by się o p a m i ę t a ł , grozi biskupowi G o c ł o w s k i e m u szubienicami stawianymi na K r a ­ k o w s k i m Przedmieściu, zaproszony przez Aleksandra K w a ś n i e w s k i e g o o b r a ż a go w p a ł a c u prezydenckim (Hyży 1999, s. 23-24; Ł u c z a k i inni 1999, s. 31; komentarz zawarty w Internet, rozmowa, s. 5; Polityka, nr 5, 29.01.2000, s. 86). Takie zachowania d r a ż n i ą i irytują dziennikarzy, p r o w o k u j ą ich do podobnych reakcji. P r z y k ł a d e m tego jest Stanisław T y m , k t ó r y w artykule pt. „ E p i t e t " (1999) n a p i s a ł m.in.: W epitetach z magla rodem silny jest też tzw. lider Samoobrony [...] gdy ktoś zaciągnął pożyczki i zamiast je spłacać, nadał sobie przywództwo grupy, demagogów łamiących prawo, to jest dla mnie głównie cwaniak i kombinator [...] Teraz cwaniaczek z Darłowa ogłasza, że wznowi blokady dróg. „Komorników bankowych i inkasentów - niech nikt nie waży się wy­ syłać tych urzędników do gospodarstw, bo będą czekały na nich kosy" - grozi i straszy. Niedawno przypomniał biskupowi, że w Polsce biskupów się wieszało [...] (Wprost, nr 8, 21.02.1999, s. 116). Bardziej w y w a ż o n e są relacje dziennikarzy - p r a w n i k ó w . Aleksander C h e ć k o w Polityce (2000) napisał, że nazwanie w łódzkim radiu (w 1999 r.) r z ą d u „ r e ż i m e m antypolskim i anty l u d z k i m " mieści się (choć z trudem) w granicach prawa do swobodnej wypowiedzi i politycznej k r y t y k i , czyli p r z e s t ę p s t w e m nie jest i nie podlega interwencji prokuratora. Znieważenie wicepremiera natomiast, o k r e ś l o n e g o j a k o „ b a n d y t a z Pabianic", kwalifikować m o ż n a do rozprawy cywilnoprawnej lub na wniosek pokrzywdzonego. Zasady legalizmu nakazywały prokuratorowi ścigać Leppera z urzędu, sam jednak s p o s ó b , w j a k i to zrobił był nieudolny i nie do k o ń c a p r z e m y ś l a n y (zakończył się na granicy aresztem Leppera w koszulce z orłem - M . D - P ) ; ( C h e ć k o 2000, s. 18). Lech Falandysz, w felietonie pt. „ E u r o p e j c z y k Lepper" (1999, s. 107) spojrzał na zachowania Leppera z odmiennego p u n k t u widzenia. Znany praw­ n i k stwierdził, iż Lepper jest prawdziwym mistrzem w rzucaniu inwektyw i grożeniu swoim przeciwnikom. Potrafi znakomicie u r a ż a ć , s z o k o w a ć , nie­ p o k o i ć , bić słowem. Po k a ż d y m jego emocjonalnym wywiadzie zdaje się b y ć naruszony niemal cały kodeks karny (zniesławienie, zniewaga funkcjonariusza publicznego, poniżenie konstytucyjnego organu RP, g r o ź b a bezprawna i karal­ na). Najlepsi polscy dziennikarze ( M o n i k a Olejnik - T V , Krzysztof Skowroński - radio „ Z e t " ) nie m o g ą sobie p o r a d z i ć z t y m t r u d n y m r o z m ó w c ą . Jako p r z y k ł a d m o ż e p o s ł u ż y ć zadziwienie redaktora S k o w r o ń s k i e g o pytającego Leppera w wywiadzie r a d i o w y m : „ K o g o pan straszy, panie p r z e w o d n i c z ą c y - biskupa?". Zdaniem Falandysza, Andrzej Lepper m a ostoję, ale w Euro­ pejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. T r y b u n a ł udziela bowiem ochrony prawnej wypowiedziom agresywnym, szokującym, u r a ż a j ą c y m lub z a k ł ó c a j ą c y m s p o k ó j oraz uznaje bardzo szerokie ramy dopuszczalnej k r y t y k i p o l i t y k ó w i jeszcze szersze w przypadkach k r y t y k i r z ą d u . Lepper jest więc w istocie bojownikiem o nieskrępowaną wolność wypowiedzi w sferze polityki, czego nie dostrzegają nie tylko funkcjonariusze państwa, ale również dziennikarze

72

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

(Falandysz 1999, s. 107). G d y , ci ostatni dziwią się, j a k m o ż n a b l o k o w a ć drogi i u t r u d n i a ć życie niewinnym ludziom, Lepper odpowiada k r ó t k o : europejski standard. Z n a on też europejskie standardy wolności wypowiedzi, bo stara się u n i k a ć określeń t y p u „ ć w o k " czy „ g ł u p e k " , a m ó w i np. „ r o z t r z e p a n y Sellin". Spokojnie może nazywać rząd antypolskim i antyludzkim, bo ci, którzy są w rządzie, o swoich przeciwnikach mówią, że są partią zdrady narodowej. Mówiąc 0 rzeczniku rządu, że jest roztrzepany, nie nazywa go jednak ,,popaprańcem", ani „insektem [...] ci, co dzisiaj rządzą też [...] kiedyś krzyczeli: „złodzieje", „znajdzie się kij na (odpowiedniego człowieka) ryj", „komunistyczny kapuś" itp. Gdy minister Janiszewski ze zgrozą stwierdza, że spalono flagę Unii Europej­ skiej, Lepper lekceważąco macha ręką: „europejski standard" (tamże, s. 107). Przecież to nie o n palił kiedyś k u k ł ę prezydenta W a ł ę s y p o d Belwederem, a w k u k ł ę Balcerowicza p o d Sejmem walili kijami na oczach kamer r ó w n i e ż p o s ł o w i e PSL. Dzięki Andrzejowi Lepperowi część polskich chłopów jest już jedną nogą w Europie (tamże, s. 107). Liczne cytaty prasowe p o ś w i ę c o n e są t y p o w y m zachowaniom Leppera. R o m a n Jagieliński, p r z y w ó d c a Partii Ludowo-Demokratycznej, oceniał, iż zachowania Leppera są nieprzewidywalne, często zmienia zdanie, czasem w sposób irracjonalny. Ale nikt nim nie steruje, decyzje podejmuje sam. Czasem dyskutuje z bliskimi sobie ludźmi, ale ostatecznie działa według własnego uznania (Hyży i inni 1999, s. 24). Opinię tę podzielają współpracownicy Leppera m ó w i ą c , że rządzi on „ S a m o o b r o n ą " sam. Sam też obsadza stanowiska, k t ó r y c h rotacja jest w Związ­ k u tak częsta, że właściwie to jest j u ż trzecia „ S a m o o b r o n a " , a z pierwszej 1 drugiej w grupie przywódców nie pozostał nikt (Grabowski 1998, s. 23). R ó w n i e ż były wiceprzewodniczący „ S a m o o b r o n y " , Ireneusz M a r t y n i u k , twierdzi, iż p r z e w o d n i c z ą c y „ S a m o o b r o n y " nie poddaje się ani partyjnej, ani związkowej k o n t r o l i , a niepokornych odsuwa. Z tych p o w o d ó w rozstał się z Januszem Bryczkowskim, k t ó r y p r ó b o w a ł przejąć przywództwo w „ S a m o o b r o n i e " , gdy on p r z e b y w a ł w areszcie (Bogusz, Macieja 2000, s. 31). Janusz Bryczkowski na p o c z ą t k u w s p ó ł p r a c y z Lepperem powiedział w w y ­ wiadzie dla Ekspresu Wieczornego (23.12.1993): Nie chciałbym zupełnie dezawuo­ wać Leppera. To jest niewątpliwie talent polityczny. Zgubiła go przesadna wiara we własne posłannictwo. Już uwierzył, że jest na szczycie i zaczął pomiatać ludźmi. Taki mały dyktatorek. Wyrzucał z hukiem każdego, kto mu się przeciwstawił. Jego aspiracje sięgały fotela prezydenckiego. Ani szczebel niżej. Wywiad udzielony przez kogoś z nas wywoływał w nim agresję. Mnie w oczach Leppera zaczęło gubić nadmierne zainteresowanie prasy moją osobą. U nas przyjęto uważać, że nieważne, co piszą, byleby cokolwiek pisali. A Lepper nie jest głupi, eliminował ze swego otoczenia każdego, kto mógł mu potencjalnie zagrozić (cyt. za: Internet, rozmowa, s. 10). W j a k i m ś momencie Bryczkowski ocenił, że jeśli współpracuje się z Leppe­ rem, to trzeba się liczyć z t y m , że w pewnej chwili „nie wyjdzie się drzwiami, ale z d r z w i a m i " . Lepper stwierdził, iż Bryczkowski wyszedł z drzwiami i więcej nie wrócił. Przyznał, że wykorzystywał go do czasu, gdy był m u potrzebny. Zorgani­ z o w a ł struktury, k t ó r e istnieją do dziś. D o ludzi ze swojego najbliższego

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

73

otoczenia m ó w i natomiast: Dla dobra związku, żebyś ty byl najlepszym moim współpracownikiem - jak przyjdzie czas - to wylecisz z hukiem, bez słowa dziękuję. Jestem bezwzględny (Internet, rozmowa, s. 10). Szczególnie d u ż o miejsca zajmują w prasie komentarze związane z aspira­ cjami politycznymi Leppera. Po blokadach w l u t y m 1999 r. P a w e ł Piskorski (poseł U W ) stwierdził, iż wiele wskazuje na to, że ostatnie działania Leppera są p o c z ą t k i e m jego k a m ­ panii prezydenckiej: Jego celem jest zwrócenie na siebie maksymalnej uwagi, doprowadzenie do sytuacji, w której nie będzie możliwe żadne rozwiązanie, a rządowi nie pozostanie nic innego jak użycie siły. Dlatego uważam, że nie należy prowadzić z nimi żadnych rozmów, bo będzie to tylko zachętą do podobnych działań w przyszłości (Hyży i inni 1999, s. 24). W t y m samym czasie niemiecki Die Zeit n a z w a ł Leppera drugim Wałęsą. W zagrodzie L e p p e r ó w zaczęli b y w a ć niemal codziennie dziennikarze, pytając I r e n ę L e p p e r o w ą , czy czuje się wiejską D a n u t ą W a ł ę s o w ą . Sama m i a ł a n a m a w i a ć m ę ż a , aby przejął Ministerstwo Rolnictwa, jeśli z a p r o p o n u j ą m u to stanowisko, ale o d m ó w i ł żonie t ł u m a c z ą c , że nie zostawi ludzi, w o l i b u d o w a ć Związek (Hyży i inni 1999, s. 23). Pod koniec 1999 r. Lepper ogłosił, że będzie k a n d y d o w a ł w wyborach w 2000 r. Plany prezydenckie Leppera wywołały r ó ż n e reakcje. W „ S a m o o b r o n i e " , Ireneusz M a r t y n i u k (do niedawna bliski w s p ó ł p r a c o w ­ n i k Leppera) w l u t y m 2000 г., w liście do kierownictwa Z w i ą z k u napisał, że coraz mniej c z ł o n k ó w rozumie grę p r o w a d z o n ą przez P r z e w o d n i c z ą c e g o . Z a ­ rzucił m u sprawowanie dyktatorskiego modelu p r z y w ó d z t w a , ł a m a n i e zasad demokratycznych w podejmowaniu decyzji oraz z a a p e l o w a ł o k o n t r o l ę finan­ sów Z w i ą z k u . R ó w n o c z e ś n i e stwierdził, że Lepper, aby odnieść sukces musi najpierw stłumić bunt we w ł a s n y m ugrupowaniu: Wszyscy boją się publicznie krytykować przewodniczącego, a on niszczy ludzi [...] najpierw wykorzystuje, a potem odsuwa, na chłopskiej biedzie i ludzkim nieszczęściu pragnie zbić kapitał polityczny (Bogusz, Macieja 2000, s. 30). Odmienne stanowisko zajął Janusz Malewicz, wiceprzewodniczący „ S a m o ­ o b r o n y " . W e d ł u g niego, Lepper byłby d o b r y m prezydentem: Co więcej lep­ szym prezydentem niż Kwaśniewski, bo myśli po polsku, a nie po europejsku, a teraz dominuje opcja ,,eurodebili" [...] błyskawicznie z trybuna ludowego zmie­ niłby się w męża stanu. Ubliżał, walił prawdę w oczy, bo inaczej by nie zaistniał, ale on taki nie jest (Bogusz, Macieja 2000, s. 31). K a n d y d o w a n i e Leppera w wyborach prezydenckich s p o t k a ł o się z dez­ a p r o b a t ą p r z y w ó d c ó w PSL, „ S o l i d a r n o ś c i " R I i k ó ł e k rolniczych. Jacek Soska - rzecznik PSL - ocenił: Jeśli myśli o prezydenturze, to jest skończonym człowiekiem, bo dla osobistych sukcesów zapomniał o ludziach z miliona gospodarstw rolnych, którzy żyją z rolnictwa i pokładali w nim nadzieje. Zapomniał też o drugim milionie gospodarstw, których właściciele szukają innych źródeł dochodów lub finansowego wsparcia w rolnictwie. Te problemy winien rozwiązywać związek zawodowy. Poza PSL, nie robiła tego żadna partia i nie zanosi się na to by robiła. [...] Ja bardzo szanuję pana Leppera [...], natomiast jeżeli

74

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

startuje na prezydenta, jasno się określa. Pokazuje, że ma w nosie nawet członków Samoobrony, którzy wierzyli w niego (cyt. za: Polityka, nr 50 z 11.12.99, s. 88). W ł a d y s ł a w Serafin, p r z e w o d n i c z ą c y Krajowego Z w i ą z k u R o l n i k ó w , K ó ł e k i Organizacji Rolniczych, oraz R o m a n Wierzbicki, p r z e w o d n i c z ą c y „ S o l i d a r ­ n o ś c i " R I , w liście do kierownictwa „ S a m o o b r o n y " opowiedzieli się za „jed­ nością wsi i c h ł o p ó w p o l s k i c h " oraz rozdzieleniem funkcji „ S a m o o b r o n y " j a k o związku i partii. Napisali też, iż prawo kandydowania na prezydenta RP pana Leppera jest jego prawem niezbywalnym, nie może jednak stanowić prze­ szkody w rozmowach i współpracy w negocjacjach z rządem (cyt. za: Bogusz, Macieja 2000, s. 31). W licznych wypowiedziach Serafin i Wierzbicki p o d ­ kreślali, że o n i i ich organizacje nie b ę d ą uczestniczyć w kampanii Leppera i p o p i e r a ć jego blokad. N i e zważając na to, że w marcu (2000 r.) „ S a m o ­ o b r o n a " oficjalnie zawiesiła protesty utrzymywali, że przygotowywane przez Leppera blokady nie p o w i o d ł y się. W dodatku z „ S a m o o b r o n y " zaczęli od­ c h o d z i ć ludzie, jej notowania w s o n d a ż a c h opinii publicznej spadły, przy­ w ó d c a „ S a m o o b r o n y " (tym samym) „ w y p a d ł z gry", a związki rolnicze za­ częły skutecznie „ d o g a d y w a ć się z r z ą d e m " . Okazało się, że sprawy można rozwiązywać bez niego i świat się nie zawali (Bogusz, Macieja 2000, s. 30). Stan ten bardzo o d p o w i a d a ł ministrowi rolnictwa, Jackowi Janiszewskiemu, k t ó r y nie b a c z ą c na fakty stwierdził, że: teraz widać ile znaczy Samoobrona. Lepper wypłynął na fali niezadowolenia po załamaniu się rynku rosyjskiego [wypłynął wcześniej, po p u ł a p c e kredytowej - M . D - P ] czas pokazał, że znacznie lepiej przygotowane są organizacje Wierzbickiego i Serafina (tamże, s. 31). W i o s n ą 2000 г., Ireneusz K r z e m i ń s k i , socjolog z Uniwersytetu Warszaw­ skiego, ocenił, że czas największej p o p u l a r n o ś c i Andrzeja Leppera j u ż m i n ą ł . Stwierdził też, że Polacy nie mają szacunku dla prawa, nagminnie je łamią, ale - paradoksalnie - marzą o tym, aby ich kraj był państwem prawa. I w końcu uświadamiają sobie, że Lepper nie przestrzega żadnych zasad. Dlatego traci zaufanie ( t a m ż e , s. 31). W e d ł u g opinii dziennikarzy Wprost, w tej sytuacji ratunek dla Leppera przyszedł w ostatniej chwili, kiedy został spektakularnie aresztowany na gra­ nicy polsko-czeskiej. W następstwie nasuwa się pytanie: czy Leppera i „ S a m o ­ o b r o n ę " czeka powolna marginalizacja? W ocenie Antoniego D u d k a , politologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Lepper potrzebuje obecności kamer i dziennikarzy, bo r o z p o c z ą ł ostatni etap w a l k i o w ł a d z ę na wsi o d k ą d zapowiedział, że będzie k a n d y d o w a ł w wyborach prezydenckich. Wprawdzie nie myśli o wygranej, ale chce o t r z y m a ć więcej głosów niż kandydat PSL, bo wydaje m u się, że w ó w c z a s uzyska mandat Sejmowy. Wprawdzie PSL m a więcej pieniędzy i lepsze struktury, to jednak Lepper jest bardziej niż K a l i n o w s k i zdeterminowany (Bogusz, Macieja 2000, s. 30-31). Tymczasem w wyborach prezydenckich w p a ź d z i e r n i k u 2000 r. Lepper zajął 4 miejsce i o t r z y m a ł ponad 3% głosów. O PSL, k t ó r e o d m ó w i ł o p r z y s t ą p i e n i a do B l o k u Ludowo-Narodowego, powiedział, że w n a s t ę p n e j kadencji wyeliminuje je ze sceny politycznej.

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

75

A N D R Z E J L E P P E R W SONDAŻACH OPINII P U B L I C Z N E J

W y r a z e m aprobaty społecznej dla o s ó b powszechnie znanych, ich postaw i c z y n ó w , są miejsca zajmowane w r ó ż n e g o rodzaju s o n d a ż a c h i rankingach. W przypadku Andrzeja Leppera w y n i k i ankiet, przeprowadzonych t y l k o w r o ­ k u 1999 przez rozmaite o ś r o d k i b a d a ń opinii publicznej, były z a s k a k u j ą c o pozytywne. F a k t ten w y w o ł a ł na ł a m a c h prasy pytania o przyczyny tego aplauzu społecznego. Odpowiedzi szukano tak w naukowych opiniach eksper­ ckich, j a k i w indywidualnych ocenach dziennikarskich. Te ostatnie nie są wolne od a r t y k u ł o w a n i a o d c z u ć subiektywnych, a z racji swego szerokiego zasięgu o d d z i a ł y w a n i a bywają często przyswajane j a k o własne, zwłaszcza przez obywateli mniej zorientowanych w bieżących wydarzeniach politycznych. W e d ł u g w y n i k ó w b a d a ń I n s t y t u t u Spraw Publicznych, przeprowadzonych 17-19 czerwca 1999 r. (na 707-osobowej p r ó b i e m i e s z k a ń c ó w wsi i 437-osobowej p r ó b i e r o l n i k ó w ) , gdyby wybory prezydenckie odbyły się w czerwcu 1999 г., to na wsi p r z y w ó d c a „ S a m o o b r o n y " u z y s k a ł b y 8%, tyle samo co M a r i a n Krzaklewski, w y g r a ł b y je natomiast Aleksander K w a ś n i e w s k i , na k t ó r e g o g ł o s o w a ł o b y 4 5 % m i e s z k a ń c ó w wsi (Lizut 1999, s. 6). Zdaniem Instytutu, w p o r ó w n a n i u z wyborami prezydenckimi w 1995 r. widać wyraźny wzrost liczby z w o l e n n i k ó w urzędującego prezydenta i Leppera. Odsetek głosów oddanych cztery lata temu na k a n d y d a t ó w ludowych (14%), nie uległ zmianie w p o r ó w n a ­ niu z deklarowanym poparciem w czerwcu 1999 r. (14%). Z analizy e l e k t o r a t ó w poszczególnych k a n d y d a t ó w wynika, że przywódcę „ S a m o o b r o n y " , prócz rolni­ k ó w , szczególnie tych poniżej 35 r o k u życia, popierają t a k ż e bezrobotni. K o m e n t u j ą c w y n i k i przeprowadzonego s o n d a ż u , Lena K o l a r s k a - B o b i ń s k a , socjolog, dyrektor ISP, p o d s u m o w a ł a m.in.: na liście p o l i t y k ó w cieszących się zaufaniem społecznym Lepper zajmuje obecnie szóste miejsce, wyprzedza­ j ą c premiera Buzka. W y s o k ą akceptacją cieszy się zwłaszcza w ś r ó d niezado­ wolonych r o l n i k ó w i bezrobotnych na wsi. W i d z ą w n i m reprezentanta swoich interesów, k t ó r y spełnia w a ż n ą rolę n a r z ę d z i a nacisku na rząd. Lepper m a poparcie t y l k o j a k o p o l i t y k protestu i konfrontacji. Jest postrzegany w k o n ­ tekście b l o k a d i skandali. Jako osoba p o t r a f i ą c a f u n k c j o n o w a ć w g ł ó w n y m nurcie życia politycznego, k t ó r a m o ż e odpowiedzialnie s p r a w o w a ć w ł a d z ę nie u w i a r y g o d n i ł się. Dlatego zaufanie społeczne nie p r z e k ł a d a się na poparcie wyborcze ani dla niego, ani dla „ S a m o o b r o n y " , nawet w ś r ó d r o l n i k ó w . G ł ó w ­ n ą siłą p o l i t y c z n ą na wsi jest nadal PSL, m i m o wielu pretensji, jakie m a j ą do niego rolnicy. R ó w n o c z e ś n i e jednak poparcie dla samej partii nie oznacza akceptacji dla jej p r z y w ó d c y w przyszłych wyborach, o czym świadczy niskie poparcie dla ewentualnego kandydata na prezydenta J a r o s ł a w a Kalinowskiego (Lizut 1999, s. 6). W e d ł u g ankiety CBOS, z maja 1999 г., Andrzej Lepper był szóstym p o d w z g l ę d e m p o p u l a r n o ś c i polskim politykiem (uzyskał 4 1 % poparcia). Zaini­ c j o w a n ą przez niego akcję blokowania d r ó g z a a k c e p t o w a ł a ponad p o ł o w a P o l a k ó w ankietowanych przez CBOS ( Ł u c z a k 1999, s. 30).

76

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

Komentarze prasowe na temat w y n i k ó w b a d a ń ankietowych są bardzo emocjonalne i z r ó ż n i c o w a n e . K ł a d ą też nacisk na r ó ż n e aspekty przeżywanej przez a u t o r ó w rzeczywistości. Jerzy Surdykowski, w artykule „ A m e r y k a Europy" (Wprost, nr 45, 7.11.1999), oceniając w y n i k i badania opinii publicznej, w e d ł u g k t ó r y c h Andrzej Lepper, zdaniem autora - wiejski w a t a ż k a , nie mający nic do zaproponowania p r ó c z destrukcji p a ń s t w a i recydywy socjalizmu - cieszy się d u ż o większą s y m p a t i ą , niż premier Jerzy Buzek, profesorski mediator, w z ó r spokoju i dobrych manier, stwierdził, iż są one objawem sięgnięcia dna przez p o l s k ą p o l i t y k ę (s. 36). Dziennikarz zwraca przy t y m u w a g ę , iż ponad 80% P o l a k ó w twierdzi w tych badaniach, że nie widzi na scenie politycznej grupy lub p a r t i i , k t ó r a by ich r e p r e z e n t o w a ł a , więc nie m a j ą na kogo głosować (przed p a r u laty było ich niespełna 5 0 % ) . M i k o ł a j Lizut z Gazety Wyborczej uważa, że Lepper zdaje się dostrzegać swój dylemat: jeśli będzie uwiarygodniać się jako polityk „państwowy", może zacząć być postrzegany jako część estabilishmentu i tracić akceptację niezadowolonych. Zwłaszcza, że nieufność do niego wśród ogółu społeczeństwa jest jeszcze silniejsza niż zaufanie. Zaufanie do Leppera stanowi jednak duży potencjał, który może przełożyć się na głosy, jeśli nadal będzie rosnąć wśród rolników poczucie opuszcze­ nia przez elity, a rząd ograniczy się do pustych obietnic (Lizut 1999, s. 6). Z kolei R a f a ł Pleśniak z Wprost jest zdania, że Lepper r o b i wszystko, aby z d o b y ć rozgłos i opinię bezkompromisowego o b r o ń c y c h ł o p ó w . Organizuje blokady d r ó g , marsze protestacyjne, o b r a ż a polityków. J e d n a k ż e , w e d ł u g w y n i ­ k ó w s o n d a ż u Pentora, tylko nieliczni życzą m u kariery prezydenta RP. Dzienni­ karz, nie zważając na to, co piszą inni redakcyjni koledzy (np. W a c ł a w Wilczyński i Leszek Balcerowicz) o skuteczności akcji Leppera w zakresie „ w y c i ą g a n i a pieniędzy z kasy p a ń s t w o w e j " , „pieniędzy p o d a t n i k a " na nieren­ towne rolnictwo, w swoim komentarzu stwierdza, że większość nie chce, by reprezentował ich polityk, k t ó r y poza zdolnością do destrukcji niewiele zaprezen­ t o w a ł . Efektem działalności Leppera są dziesiątki spraw w kolegiach i s ą d a c h . Prawdopodobnie dlatego co p i ą t y Polak u w a ż a , że Lepper jest zbyt surowo traktowany przez w y m i a r sprawiedliwości, t y m bardziej, że na ogół w jego sprawach z a p a d a j ą w y r o k i uniewinniające (Wprost, nr 16, 16.04.2000, s. 8). Niezależnie o d często emocjonalnych wypowiedzi r e p o r t e r ó w d o t y c z ą c y c h działalności Andrzeja Leppera okazuje się, iż w rankingach dziennikarskich czołowych t y g o d n i k ó w krajowych zajmuje on bardzo e k s p o n o w a n ą pozycję. Przedstawiony w informacji internetowej j a k o najbardziej wojowniczy polski r o l n i k (Internet, w y b o r y , s. 1) w corocznej ankiecie tygodnika Polityka pt. N A J , dotyczącej najgłośniejszych, najbardziej szokujących w y d a r z e ń i postaci r o k u 1999, znalazł się na czele listy. O k r e ś l o n y został w t y m rankingu j a k o największy kozak wyróżniający się w ś r ó d o r g a n i z a t o r ó w b l o k a d w 1999 r. (nr 2, 8.01.2000, s. 8). R ó w n o c z e ś n i e Andrzej Lepper zajął eksponowane miejsce na liście najskuteczniejszych p o l i t y k ó w w rankingu tygodnika Wprost, pt. Politycy '99, s p o r z ą d z o n y m p o d k ą t e m skuteczności pojmowanej j a k o

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

77

u m i e j ę t n o ś ć o s i ą g a n i a celów, bez względu na to, czy są one p o ż y t e c z n e dla o g ó ł u . Nazwany mianem S a m o p a ł , uznany został za największego o b r o ń c ę chłopskiej biedy, z k t ó r e j , j a k p o d k r e ś l o n o , j u ż nieźle żyje. Jego prawdziwym sukcesem nie jest jednak blokowanie dróg i uliczne bijatyki, lecz to, że w ten sposób zmusił do pertraktacji władze RP (Wprost nr 52, 26.12.1999 г., s. 26). Zgodnie z komentarzem, o r g a n i z o w a ł blokady i zajścia k o ń c z ą c e się pobiciem p o l i c j a n t ó w . B e z k a r n o ś ć zapewnia m u „ m i ę k k o ś ć " wielu sędziów.

A N D R Z E J L E P P E R - SOCJOTECHNIKA

W scenariuszach w y s t ą p i e ń „ S a m o o b r o n y " są: blokady, rozlewana gno­ j ó w k a , rzucane o c h ł a p y m i ę s a , kosy na sztorc, b a t o ż e n i e k o m o r n i k ó w , grupy antyegzekucyjne, i t d . Czy wszystkie są p o m y s ł e m Leppera? Sam zainteresowa­ ny m ó w i , że słucha ludzi, inspirują go, ale decyzje podejmuje osobiście, b i o r ą c p o d u w a g ę t o , że pomysł musi być widowiskowy, taki, żeby się przebił przez środki przekazu do opinii publicznej (Internet, rozmowa, 7). D o b r z e wypada w mediach, bo o p r ó c z wrodzonych predyspozycji w c i ą ż pracuje nad swoim zachowaniem i wizerunkiem. Powie, że jest to powiązanie i wrodzonego talentu, wrodzonej inteligencji, bystrości umysłu, i wiedzy, którą mam na temat socjotechniki, na temat psychologii. Ja bardzo dokładnie prze­ studiowałem sobie książkę Le Bona „Psychologia tłumu". No, opracowania Gebelsa również - nie boję się tego powiedzieć - który był wielkim człowiekiem w dziedzinie socjotechniki i ustawiał Hitlera, jak ma stanąć, jak rękę podnieść, jak się odezwać, gdzie co zrobić. Radziłbym, żeby wszyscy skorzystali z tego i wypadali tak samo jak ja (Internet, rozmowa, s. 6). Dzięki temu panuje nad swoimi wypowiedziami, czego niejednokrotnie d o w i ó d ł , w trakcie r o z m ó w z przedstawicielami m a s s - m e d i ó w . W i e doskonale, kiedy p o d n i e ś ć głos, uśmie­ c h n ą ć się. M ó w i to, co wszyscy m y ś l ą , tylko boją się wypowiedzieć. T a metoda o k a z a ł a się skuteczna i jeśli kiedyś był krytykowany za wulgarny język, to dziś zdobywa wielki aplauz (Internet, rozmowa, s. 5-6). D o b ó r lektur w y r a ź n i e zirytował a u t o r ó w a r t y k u ł u pt. „ P r a w o Leppera". Oburzeni piszą, że Andrzej Lepper publicznie chwali się, iż przeczytał „Psy­ chologię tłumu" Gustawa Le Bona. Chyba dzięki temu sprawnie posługuje się sformułowaną tam tezą: „Tłum nie pożąda prawdy i gardzi rzeczywistością, ubóstwia natomiast zwodnicze złudzenia". Oznajmia więc bez jakichkolwiek oporów, że Samoobrona ma już milion członków. Mówi o rządzie, iż jest antyludzki, gdyż „reformy w służbie zdrowia doprowadziły do tego, że w ostatnich dwóch miesiącach śmiertelność wzrosła o 11% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku" [...]. Drugim [...] wzorem [...] Leppera jest dr Joseph Goebels [...]. Hitlerowski „geniusz zła" ogłosił 24 sierpnia 1944 r. rozpoczęcie „wojny totalnej". Lepper w lutym tego roku zapowiedział „akcję totalną" - zażądał dymisji rządu i rozwiązania Sejmu. Gdyby to nie nastąpiło, zapowiedział blokady dróg, torów, przejść granicznych oraz sparaliżowanie Warszawy [...] (Łuczak i inni 1999, s. 31).

78

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA
13

Lepper przyznaje, że socjotechnikę stosuje na zimno, z w y r a c h o w a n i e m i nie u k r y w a tego: A dlaczego ja miałbym się dawać w mediach tym, którzy chcą zadołować Leppera. Ja muszę [...] odbijać piłeczkę i muszę to robić bardzo szybko. A że to jest przygotowane i świadome, to również jest wyrafinowane (Internet, rozmowa, s. 6). K u r s k i e m u , powiedział: Ja oszukałem środki maso­ wego przekazu. Opracowałem taktykę, jak przebić się i zaistnieć na scenie politycznej. I to mi się udało. Trzeba było przyjąć brutalne metody. Dzięki temu „Samoobrona" zaistniała. Po prostu socjotechnika (Internet, rozmowa, s. 1). K i e d y media zaczęły n a z y w a ć rolnicze protesty „ l e p p e r i a d ą " , a Leszek Balcerowicz użył określenia „ l e p p e r y z m " , uznał, to za własny sukces, z k t ó r e g o cieszy się (Internet, rozmowa, s. 7).

N a podstawie w y c i n k ó w z lokalnych gazet (przechowywanych w archiwum redakcyjnym Gazety Wyborczej) z lat 1993-1997 na temat Leppera, J a r o s ł a w K u r s k i odtworzył scenariusz jego p o s t ę p o w a n i a , k t ó r y w konsekwencji przyniósł m u sukces. Lepper przyjeżdżał do miejscowego d o m u kultury lub kina, siadał za stołem prezydialnym i nie zwracając uwagi, że na sali siedzi tylko k i l k a o s ó b (organizator i d w ó c h dziennikarzy, czy sami organizatorzy) p r z e m a w i a ł j a k do t ł u m ó w . Przez dwie godziny m ó w i ł to samo do czterech osób, co do tysiąca. Dziś m a tego efekty. Niezależnie od frekwencji, uczestnicy wzięli ulotkę, opowiedzieli innym, dziennikarze coś napisali, jeśli była kamera i p o k a z a ł a p u s t ą salę, to j e d n o c z e ś n i e m u s i a ł a p o k a z a ć Leppera. W ten s p o s ó b , przez te wszystkie lata istniał w mediach. Dzięki u p o r o w i i silnej w o l i dziś, j a k twierdzi, zbiera ż n i w o . Reporterowi m ó w i : Nikt nie wierzył w to, że wieś może się zjednoczyć. A ja w to zawsze głęboko wierzyłem... Nieraz mi niektórzy tłumaczyli: po co to robisz, to nie ma sensu. Chłopi głupi są. To chamy. Nic z tego nie będzie — takie myśli nie przychodziły mi nawet do głowy. Wiedziałem, że muszę być kon­ sekwentny, uparty, bo to przyniesie sukces (Internet, rozmowa, s. 7). Ludzie reagują różnie w sytuacjach stresowych, załamują się i zawsze musi b y ć k t o ś , k t o wie, co r o b i idąc na czele, jest opanowany. L u b i ą twardych p r z y w ó d c ó w , p o d c h o d z ą c y c h do sprawy z z i m n ą krwią, z wyrachowaniem, oni czują, że ja nie żartuję, że jak ja mówię, to i później robię (Internet, rozmowa, s. 11). G d y b y sam s t a n ą ł wobec drugiego Leppera, strategią, j a k ą z a s t o s o w a ł b y wobec niego b y ł o b y najpierw rozpoznanie, potem omamienie, wciągnięcie w o r b i t ę władzy, uczynienie w s p ó ł o d p o w i e d z i a l n y m (Internet, rozmowa, s. 11). Zastosowanie socjotechniki jest widoczne tak w postawie, j a k i całym otoczeniu Leppera. W ostatnich latach zmienił swój zewnętrzny wizerunek.
Jako przykład Lepper podaje tu wydarzenia z 1992 r. Wówczas to odbywał się zjazd gwiaździsty na Warszawę. Brało w nim udział jedynie 400 osób. Stolica była jednak zupełnie zablokowana. Użyto helikopterów, skotów, armatek wodnych. W tym czasie on siedział z policją, jadł grochówkę, na którą zaprosił także dziennikarzy, aby się nie szwendali i nie sprawdzili, ile nas naprawdę jest i opowiadał, że dziesiątki grup stoją w lasach podwarszawskich. Dziennikarze niczego nie sprawdzając uwierzyli w to, co mówi. W prasie przeczytał potem, że 72 kolumny jadą na stolicę: Wielu dziennikarzy jest naiwnych. Bardzo szybko kupują takie moje triki, a mnie właśnie o to chodzi (Internet, rozmowa, s. 6).
1 3

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

79

N i e jest to j u ż c h ł o p w jesionce, lecz w garniturze, jedwabnym krawacie, kamizelce, eleganckiej koszuli, o w y p i e l ę g n o w a n y c h paznokciach i fryzurze, z k o m ó r k ą w r ę k u . Odbiega w y g l ą d e m od przeciętnego c h ł o p a . M i m o wypie­ l ę g n o w a n y c h r ą k , k t ó r e dawno nie miały do czynienia z p r a c ą fizyczną, Lepper twierdzi i pokazuje, że nadal m a „ c h ł o p s k ą p i ę ś ć " i „ u m y s ł c h ł o p s k i " . M ó w i : Trudno, żebym jechał na spotkanie, przed wsią stawał, ziemią ręce bru­ dził, odciski sobie robił i mówił: ,,Chłopy, ja jestem z was!". Nie, ja jestem ich przywódcą! (Internet, rozmowa, s. 12). Efekty te są t a k ż e widoczne w aranżacji warszawskiego biura Z w i ą z k u i zachowaniu gospodarza. W lokalu „ S a m o ­ o b r o n y " na M a r s z a ł k o w s k i e j są czarne s k ó r z a n e fotele, stół j a m n i k , flagi narodowe i zielony sztandar „ S a m o o b r o n y " . N a ścianie m o t t o ze S. Staszica: „ U p a ś ć m o ż e nawet n a r ó d wielki, nie b r o n i ć się - tylko nikczemny". Gospo­ darz, w ł a d c z y m gestem zapraszający do gabinetu, w czasie rozmowy siedzący w fotelu, z d ł o n i ą o p a r t ą na skroni, patrzy r o z m ó w c y prosto w oczy, u ś m i e c h a się, przyjaźnie zagaja, p e ł n a kurtuazja. Zachowuje się w ten s p o s ó b nawet, gdy za ścianą słychać m e l d u n k i , telefony, komendy idące w teren: „ B r o n i ć się!" „Jesteście wojskiem Samoobrony!" (Internet, rozmowa, s. 1). Z innych, szeroko komentowanych w prasie socjotechnicznych z a c h o w a ń Leppera, m o ż n a przytoczyć п р . , iż po oficjalnym ogłoszeniu o kandydowaniu na u r z ą d prezydenta RP poszedł z kwiatami do ambasady Rosji, aby przeprosić za incydent w p o z n a ń s k i m konsulacie. Wcześniej, wraz z rolnikami i aktywem „ S i e r p n i a " '80, d e m o n s t r o w a ł przed ambasadami Niemiec i U S A przeciw ekspansji k a p i t a ł u zagranicznego w Polsce (Polityka, nr 13, 25.03.2000, s. 122). N a s t ę p n i e oświadczenie, że w o l ą r o l n i k ó w , k t ó r ą on tylko przekazuje jest, by na p o m n i k u P o z n a ń s k i e g o Czerwca znalazła się data 1999 (obok istniejących j u ż : 1956, 1968, 1976, 1980, 1981) u p a m i ę t n i a j ą c a r o k , w k t ó r y m „ w ł a d z a strzelała do polskich r o l n i k ó w " (Bartoszyce). Lepper zapewniał: Na pewno datę przykleimy. W przeświadczeniu t y m utwierdzało go poparcie przewodniczącego jednego ze z w i ą z k ó w k o m b a t a n t ó w Czerwca '56, k t ó r y stwierdził, iż: Lepper walczy o słuszne prawa rolników [...] jak Traugutt w powstaniu styczniowym (Polityka, nr 8, 19.02.2000, s. 106). Należy również powiedzieć o socjotechnicznej umiejętności Leppera, dyskon­ towania niekorzystnych dla siebie sytuacji. N a p o c z ą t k u 2000 r. prasa d o n o s i ł a o jego „ w y p a d n i ę c i u z g r y " (nie było blokad, „ S a m o o b r o n ę " opuszczali ludzie, s p a d ł y notowania w s o n d a ż a c h opinii publicznej, inne związki rolnicze zaczęły skutecznie „ d o g a d y w a ć s i ę " z r z ą d e m ) . Wtedy to sąd na podstawie listu g o ń c z e g o w y d a ł nakaz aresztowania Leppera na granicy czeskiej. P r z y w ó d c a „ S a m o o b r o n y " znakomicie w y k o r z y s t a ł to dla swojej kampanii prezydenckiej. W i e d z ą c o poszukiwaniach i decyzji o aresztowaniu, zwlekał z powrotem do kraju. Dziennikarze informowali, że czescy działacze ludowi p r o p o n u j ą m u azyl polityczny, za co p o d z i ę k o w a ł . Jego kolejne ruchy media relacjonowały na b i e ż ą c o . Pojawił się na granicy w K u d o w i e , w koszulce z orłem na piersiach. Funkcjonariusze, w ś r ó d otaczającego t ł u m u i kamer, zakuli go w kajdanki na jego w y r a ź n e ż ą d a n i e , p r a w i d ł o w o z r ę k a m i do przodu (ręce z tyłu skuwa się

80

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

stawiającym o p ó r ) . Aresztowanie na granicy czeskiej było medialnym poka­ zem Leppera, k t ó r y o g l ą d a ł a cała Polska. T r u d n o się dziwić dziennikarzom, k t ó r z y mieli gotowe widowisko do pokazania, czy g ł ó w n e m u a k t o r o w i nie t y l k o l u b i ą c e m u poklask, ale często samodzielnie reżyserującemu swoje sceny. Jednak to organy władzy współtworzyły owo o g ó l n o p a ń s t w o w e przedstawienie, k t ó r e p r z y s p o r z y ł o Lepperowi p u n k t ó w wyborczych ( C h e ć k o 2000, s. 18). Zdarzenie to Lepper s k o m e n t o w a ł ironicznie: Może sąd chciał mi pomóc w kampanii wyborczej, może Suchocka popiera moją kampanię prezydencką? Jeśli Serafin jest zazdrosny, to niech sobie zamówi kamery. Przecież PSL rządzi telewizją (Bogusz, Macieja 2000, s. 30-31).

ZAKOŃCZENIE

Andrzej Lepper należy do najbardziej „ m e d i a l n y c h " p o l i t y k ó w naszej doby. Przytoczone przeze mnie liczne p r z y k ł a d y wskazują na to, że jego wizerunek, j a k o p r z y w ó d c y politycznego, przekazywany przez media (stacje radiowe i tele­ wizyjne oraz p r a s ę - zwłaszcza gazety: Wprost, Polityka, Gazeta Wyborcza) z w i ą z a n e od p o c z ą t k u z polskimi przemianami, budowany jest głównie z ele­ m e n t ó w składających się na społecznie negatywne postrzeganie tej postaci. N i e służą temu tylko same zapisy cytowanych wypowiedzi Leppera i ujęcia kamer pokazujące go w czasie ogólnie szokujących sytuacji, ale także konstrukcja i t o n przekazu reporterskiego, kontekst i komentarze, w jakich zostały użyte. Nawet w ó w c z a s , gdy w y r a ż a j ą one zadziwienie, a niekiedy i a p r o b a t ę . D o b r y m - reprezentatywnym - tego p r z y k ł a d e m jest zamieszczona w Poli­ tyce relacja Tomasza Zalewskiego z wyjazdu Leppera do U S A , gdzie p o d koniec lata 1999r. wraz z innymi p r z y w ó d c a m i chłopskimi został zaproszony przez A n i m a l Welfare Institute ( A W I ) . Pobyt Leppera w U S A uznany został przez dziennikarzy prasowych, telewizyjnych i radiowych za jeden z jego najbardziej spektakularnych wyjazdów zagranicznych. Zalewski pisze, iż orga­ nizator, T o m Garrett (ranczer i doradca A W I ) przedstawił Leppera j a k o jed­ nego z najbardziej dynamicznych przywódców w Europie, którego akcje wstrząs­ nęły całym kontynentem (Zalewski 1999, s. 18). Podczas przyjęcia w p o d ­ ziemiach K a p i t o l u przemawiali i inni członkowie polskiej delegacji, ale t y l k o w y s t ą p i e n i e Leppera „ p r z e r y w a ł y oklaski". Był świetnie przygotowany, prze1 4

AWI - sponsor podróży - znany jest z walki o humanitarne traktowanie zwierząt. Wraz z farmerami-łi od owcami i ekologami prowadzi różne formy działalności przeciw wielkim kor­ poracjom rolniczym, produkującym żywność metodami przemysłowymi. Jedna z nich, Smithfield Foods Inc. z Wirginii wykupiła w kwietniu większościowe udziały w polskim Animeksie. Przeciw tej agrokorporacji działacze AWI zorganizowali akcję w Waszyngtonie. Ich zdaniem, produkcja zwierzęca w Polsce ma być podporządkowana metodom przemysłowym („zamerykanizowana"). Zaproszony Lepper zapewniał, że przeciwstawi się wzrostowi wpływów Smithfield w Polsce. Już w sierpniu pod naciskiem „Samoobrony" Smithfield podniósł cenę skupu trzody o 30% i zgodził się na umowy wieloletnie z gwarantowanymi cenami (Zalewski 1999, s. 18).

1 4

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

81

m a w i a ł j a k tutejszy polityk, z dowcipem i kurtuazyjnym u k ł o n e m w s t r o n ę sponsora. M ó w i ł wartko, konkretnie, z oratorskim zacięciem, a m e r y k a ń s c y gospodarze gwizdali z zachwytu. Zalewski pisze t a k ż e , że p r z e w o d n i c z ą c y „ S a m o o b r o n y " na konferencji w Waszyngtonie m ó w i ł o spiskach m i ę d z y n a r o d o w y c h korporacji, d ą ż ą c y c h do z a g ł a d y polskiego p r z e m y s ł u p r z e t w ó r c z e g o , czego p r z y k ł a d e m jest przeję­ cie H o r t e x u przez banki a m e r y k a ń s k i e , o „trzeciej drodze" - n o w y m sojuszu r o b o t n i c z o - c h ł o p s k i m i zbliżającej się konfrontacji z r z ą d e m , a na pytanie, czy jego a m e r y k a ń s k a wizyta jest przygotowaniem do kampanii prezydenckiej o d p o w i a d a ł , że takiej decyzji jeszcze nie podjął. Amerykanie nie u k r y w a l i swojego podziwu i aplauzu dla Leppera i jego konfrontacyjnej t a k t y k i . W komunikacie dla prasy podali, że „ S a m o o b r o n a " reprezentuje znaczny segment polskich f a r m e r ó w , a jej demonstracje p o p i e r a ł a większość P o l a k ó w . Zachwytu, j a k i Lepper budził w Amerykanach nie po­ dzielali pozostali członkowie polskiej delegacji (Zalewski 1999, s. 18). U d e r z a j ą c y jest t o n tego sprawozdania. A u t o r u b a r w i a ł swój przekaz licz­ n y m i ozdobnikami s ł o w n y m i typu: wystąpił z tyrradą przeciw spiskom między­ narodowych korporacji, pragnących wykończyć polski przemysł przetwórczy; był rzecznikiem biedoty - już nie tylko wiejskiej - i głosem ludu szykującego się do powstania [...]; odpowiadał z rumieńcem na twarzy. Z kolei zainteresowanie A m e r y k a n ó w k w i t o w a ł : amerykańscy gospodarze - związkowcy i obrońcy śro­ dowiska - słuchali życzliwie, bo też nie kochają globalizacji; Amerykańscy sponsorzy nie orientowali się w zawiłościach polskiej polityki, zresztą j u ż sam t y t u ł a r t y k u ł u ( „ L e p p e r broni A m e r y k i " ) z a p o w i a d a ł k o n w e n c j ę tej relacji. Stanowi ona rodzaj szablonu, k t ó r y stosują dziennikarze w odniesieniu do opisu z a c h o w a ń Leppera. Jego p o d s t a w ą jest i r o n i a , napastliwość, przy r ó w n o c z e s n y c h z a k ł o p o t a n i u i , niestety, częstej niekompetencji w zakresie podejmowanych kwestii. Nie m a w n i m miejsca na zastosowanie a r g u m e n t ó w merytorycznych, refleksję, na ile i w czym Lepper m i a ł jednak rację, i t d .
15

Konwencja ta z d o m i n o w a ł a też większość prezentacji w ostatniej kampanii prezydenckiej Leppera. P r z y k ł a d e m tego m o ż e być zbiorowy wywiad dziennika­ rzy telewizyjnych z „ K a n d y d a t e m na Prezydenta", Lepperem (27.09.2000 r. w 2 programie T V ) . Dociekliwość reporterska k o n c e n t r o w a ł a się głównie na kryminalnej przeszłość, d ł u g a c h , pochwale pewnych reform epoki Gierka, a nie na merytorycznych aspektach jego wypowiedzi i ich reprezentatyw­ ności dla ogromnej większości wiejskiej. Przy t y m , gdy nie potrafili s p r o s t a ć argumentom r o z m ó w c y , w ł a s n ą niewiedzę p o k r y w a l i k p i n a m i i śmiechem (np. Barbara Czajkowska).

Przykładem tego jest też informacja tygodnika Polityka (nr 10, 4.03.2000, s. 106), w której odnotowano, że Lepper rozdaje kasety wideo z nagraną relacją ze swojej wizyty w Ameryce we wrześniu 1999 r. Dziennikarza „Życia" oglądającego ten film miała wzruszyć najbardziej scena, w której Lepper ze łzami w oczach wysłuchuje opowieści o problemach czarnoskórych farmerów z Karoliny Północnej (s. 106).

1 5

82

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

P o w a ż n i e p o t r a k t o w a ł a natomiast Leppera M o n i k a Olejnik, w audycji z cyklu „ K r o p k a nad i " , 26.09.2000, w T V N , p r o w a d z ą c a wywiady z kan­ dydatami na prezydenta RP, chociaż był on niewątpliwie t r u d n y m partne­ rem rozmowy. T u na szczególne podkreślenie zasługuje d o ś ć rozległa wiedza Leppera w zakresie poruszanych t e m a t ó w i jego niebywała elokwencja. Ope­ ruje on szybkimi, prostymi wypowiedziami, nie zostawiając r o z m ó w c y czasu na r i p o s t ę . Nie peszą go trudne pytania, k t ó r e korzystnie dla siebie dyskon­ tuje. Pewne treści demagogicznie powtarza, utrwala. Przytoczone przeze mnie m a t e r i a ł y w s k a z u j ą - j a k się wydaje - że Andrzej Lepper w dużej mierze odpowiada, przytoczonym we wstępie, w s p ó ł c z e s n y m charakterystykom politycznych p r z y w ó d c ó w charyzmatycznych. Spełnia on z p e w n o ś c i ą kryteria c z ł o w i e k a - p r z y w ó d c y stawiającego wyzwania istniejącej sytuacji historycznej i gospodarczo-społecznej. Przy t y m nie jest on rzecz­ nikiem nowych idei i w a r t o ś c i , lecz generalnie - zgodnie z o k r e ś l o n y m zapo­ trzebowaniem społecznym - o b r o ń c ą tradycyjnych (o niezbyt odległej genea­ logii). Z a i s t n i a ł j a k o p r z y w ó d c a polityczny c h ł o p ó w w p r z e ł o m o w e j i trudnej dla nich chwili dziejowej - transformacji gospodarczo-społecznej nie t y l k o wsi, ale kraju i całego dotychczasowego b l o k u politycznego. T o właśnie ta sytuacja ze wszystkimi swoimi pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami w każdej dziedzinie życia jednostek i funkcjonowania p a ń s t w a z a d e c y d o w a ł a o „ p o l i ­ tycznych narodzinach" Leppera - p r z y w ó d c y i jego karierze publicznej. Pomo­ gły m u w t y m wrodzone predyspozycje, u p ó r i konsekwencja w p o s t ę p o w a ­ niu i budowaniu wizerunku własnej sylwetki, pogłębianie wiedzy o zasadach funkcjonowania społeczeństwa i jego struktur p a ń s t w o w y c h oraz wykorzys­ tywanie tej wiedzy w r ó ż n o r o d n y c h działaniach. Dzięki n i m o d n i ó s ł sukces, stał się p r z y w ó d c ą skutecznym. I nie jest istotne w t y m miejscu, czy osiągnął to p o s t ę p u j ą c zgodnie z prawem, czy wbrew niemu, sama bowiem Temida ma problemy z kwalifikowaniem jego czynów, a w 1999 r. w Świecku nie tylko on, ale też i działacze k ó ł e k rolniczych, „ S o l i d a r n o ś c i " R I i politycy PSL grozili c h ł o p s k ą r e w o l t ą , na m i a r ę tej Jemieliana Pugaczowa (Szczęsny i i n n i 1999, s. 23). M o ż n a więc śmiało założyć, że nie jest to kwestia najważniejsza dla mas, k t ó r y m przewodzi. Lepper, j a k p r z y s t a ł o na modelowego charyzmatyka, wzbudza ambiwa­ lentne uczucia. G r o m a d z ą się w o k ó ł niego ludzie zdesperowani, k t ó r y m nie p o w i o d ł o się w życiu, niekoniecznie z ich winy, liczący na to, że obroni ich przed upadkiem gospodarstw, bankami. W i e l u jest też takich, k t ó r z y sądzą, że przy n i m z r o b i ą kariery polityczne. Oponenci u w a ż a j ą go za p o p u l i s t ę , dema­ goga m a r z ą c e g o o karierze politycznej, k t ó r y traktuje swoją w a l k ę j a k o od­ skocznię do prywatnego sukcesu. T w i e r d z ą , że nigdy nie będzie politykiem k o n s t r u k t y w n y m . Z a r z u c a j ą m u zbytnią p o u f a ł o ś ć z osobami wysoko usytuo­ w a n y m i w strukturach r z ą d o w y c h (np. A r t u r e m Balazsem - ministrem rolnic­ twa i rozwoju wsi), z „ p a ł a c e m prezydenckim", z d u ż y m k a p i t a ł e m . Niedawno z m a r ł y wybitny polski poeta i edytor, P a w e ł Hertz, w swoim teście na inteligencję r o z m ó w c ó w prowokacyjnie twierdził, że wyłącznie lider

ANDRZEJ LEPPER - PRZYWÓDCA CHARYZMATYCZNY?

83

„Samoobrony" Andrzej Lepper jest poważną postacią mającą zrozumienie dla kwestii włościańskiej (Michalski 2001, s. 10). Tomasz N a ł ę c z , w felietonie pt. „ W i d m o Szeli" (1998, s. 17) napisał, iż o g r o m n ą przesadą byłoby uznanie Andrzeja Leppera za kolejne wcielenie Jakuba Szeli. J e d n a k ż e kariera ż a d n e g o z nich nie byłaby m o ż l i w a bez chłopskiego poczucia beznadziejności i krzywdy, łatwo zmieniającego się w bunt. Zachowania takie m o ż n a e l i m i n o w a ć przez usuwanie ich przyczyn, a nie s k u t k ó w , czyli k o r y g u j ą c p o l i t y k ę wobec wsi r o z ł a d o w y w a ć występujące tam niezadowolenie. Podobnie sądził Aleksander M a ł a c h o w s k i w cytowanym przez Politykę (nr 51, 18.12.1999, s. 106) fragmencie felietonu („Lepper... M i c h n i k epoki Krzaklewskie­ go"). A u t o r , wieloletni opozycjonista, jeden z p r z y w ó d c ó w U n i i Pracy, liczący się autorytet m o r a l n y i polityczny, zwracając się do A d a m a M i c h n i k a napisał: Bo mój kolega, Jędrek Lepper - drogi Adamie - to jest taki Adam Michnik epoki Krzaklewskiego. Jaka epoka taki Michnik. [...] Ty intelektualista, wojowałeś słowem, on chłop, bije cepem i ustawia traktory w poprzek drogi - ale sprawa jest ta sama. Ludziom dzieje się źle. Trzeba coś z tym robić. Jak potoczy się dalsza kariera polityczna Andrzeja Leppera jest s p r a w ą o t w a r t ą , zależną od kondycji polskiej gospodarki, stanu okrzepnięcia naszej młodej demokraqi, stabilizaqi wymiaru sprawiedliwości. Przewodniczący „ S a m o ­ o b r o n y " , m i m o r ó ż n y c h wątpliwości i o p o r ó w , był d o t ą d traktowany j a k o p o w a ż n y partner gry politycznej. Z pewnością decydujące znaczenie będzie miał w t y m przypadku postęp reform rolnictwa oraz stopień zubożenia i bezrobocia na polskiej w s i . Zdaniem Leppera bowiem, zgodnie z art. 25 Powszechnej Deklara­ cji Praw C z ł o w i e k a : każdy człowiek ma prawo do dobrobytu, a - j a k przyznaje - wszystkie jego działania są ambitne i polityczne. Kiedy jest w akcji, dowodzi, wydaje rozkazy, d z w o n i ą telefony i kręcą kamery m ó w i o sobie, że wtedy jest jak w transie: Ja wtedy żyję. Nie tak jak Wałęsa - w Watykanie, ale tu w Polsce między ludźmi ładuję akumulatory (Internet, rozmowa, s.13) .
16 17

L I T E R A T U R A CYTOWANA B o g u s z A., M a c i e j a D. 2000, Zjazd Leppera, Wprost, nr 16, 16. 04., s. 30-31. C h e ć k o A. 2000, Skuty na cztery nogi, Polityka, nr 16, 15.04., s. 18. F a l a n d y s z L . 1999, Europejczyk Lepper, Wprost, nr 6, 7.02., s. 107. G r a b o w s k i K . 1998, Rewolwerowiec. Benefis Andrzeja Leppera, Wprost, nr 33, 16.08., s. 23. H y ż y A. i inni, 1999, Trybun Ludu, Wprost, nr 7, 14.02., s. 23-24. J a n e c k i S. 1999, Kombatanci, Wprost, nr 6, 7.02., s. 13. J a n i k M . 2000, Równy oddech policjanta, Polityka, nr 24, 10.06., s. 86-89. L e ś n i e w s k i В., M a c i e j a D. i inni. 1998, Blokada państwa, Wprost, nr 30, 30.08., s. 21-23. L i z u t M . 1999, Na chłopski rozum, Gazeta Wyborcza, 24.09., s. 6. W maju 2001 r. zostało ono oszacowane w skali kraju na 18%; na wsi procent ten jest wielokrotnie wyższy. Demografowie uważają 16% za pułap bezpieczeństwa, po którego prze­ kroczeniu zaczynają się zachowania rewolucyjne. W wyborach do Sejmu (23 września 2001 r.) „Samoobrona" otrzymała 10,20% głosów [dop. Red.]
1 7 1 6

84

MIROSŁAWA DROZD-PIASECKA

Ł u c z a k M . i inni. 1999, Prawo Leppera, Wprost, nr 20, 16.05., s. 30-31. M a ł e c k i P. i inni. 1999, Seeds of doubt, Time, 4.Ю., s. 32-33. M a z u r В. 1998, Argument kosy, Wprost, nr 29. 07., s. 13. - 1999, Bandytyzm, Wprost, nr 35, 29.08., s. 8. M i c h a l s k i C. 2001, Dom i świat Pawła Hertza, Życie, 15.05., s. 10. M i e c i k I . T . , P y t l a k o w s k i P. 2001, Chwyt Leppera, Polityka, nr 10, 10.03., s. 20-24. N a ł ę c z T. 1998, Widmo Szeli, Wprost, nr 39, 27.09., s. 17. O r z e c h o w s k i M . 1984, Polityka, władza, panowanie w teorii Маха Webera, Warszawa. P a r a d o w s k a J. 2000, Blok z blokady, Polityka, nr 5, 29.01., s. 31. P l e ś n i a k R. 2000, Orła cień, Wprost, nr 16, 16.04., s. 8. P y t l a k o w s k i P. 2000, Ścigany, Polityka, nr 9, 26.02., s. 26. S z c z ę s n y J . i inni. 1999, Chłopska droga, Wprost, nr 5, 31.01., s. 23-24. T y m [S.] 1999, Epitet, Wprost, nr 8, 21.02., s. 116. W i l c z y ń s k i W. 2000, Nasz polski pępek, Wprost, nr 35, 27.08., s. 48. W i l k E . 1999, Wielki boss, Polityka, nr46, 13.11., s. 3-9. Z a l e w s k i T. 1999, Lepper broni Ameryki, Polityka, nr 39, 25.09., s. 18. Polityka, 1995-2000. Wprost, 1995-2000. Gazeta Wyborcza, 1995-2000. Internet (4.10.2000), strona: Andrzej Lepper, Wybory/Kandydaci, Gazeta Wyborcza (w tekście: Internet, wybory). Ładny plon mi wyrósł, rozmowa Jarosława Kurskiego (Gazeta Wyborcza) przeprowadzona na początku 1999 r. z Andrzejem Lepperem, nadana w Internecie dn. 4.10.2000, s. 1-14 (w tekście: Internet, rozmowa). Maj, 2001 r.

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

A N D R Z E J L E P P E R - T H E C H A R I S M A T I C PEASANT L E A D E R ?
(THE M E D I A I M A G E OF T H E L E A D E R OF " S A M O O B R O N A " ["SELF-DEFENCE"] PEASANT T R A D E UNION)

Summary Andrzej Lepper, the founder, the first and as yet, the only leader of the Peasant Trade Union "Samoobrona" belongs to the most controversial politicians of the present political life in Poland. He set up his party in 1992 after the market economy reform had been introduced by Minister Leszek Balcerowicz. Like many other Polish farmers he fell into the "credit trap." He started organizing protest mass meetings of different kind, rallies, stay-in demonstrations in public buildings, blockades of public roads etc. demanding the clearing of peasants' debts, cheap credits, ban on import of foreign foodstuffs. The form of his activities originated the term "lepperism" referring to particular "demanding" attitudes and non-conciliatory ways of solving conflicts. Lepper ran for the post of the President of Poland twice, in 1995 and in 2000, in the latter election he came the fifth leaving Lech Wałęsa behind. Andrzej Leppers's style of behaviour, his political ambitions and his attitudes to systemic transformations taking place in Poland incessantly attract the attention of mass media. The article aims at portraying the image of the leader of "Samoobrona" as it was presented in media in the years 1995-2000, and especially in two weeklies: Wprost and Polityka, the daily Gazeta Wyborcza and, as supplementary, news, statements and opinions published in Internet, radio and TV. All the mentioned media represent those supporting and being in favour of the economic transform­ ations introducing market economy. The author wonders if Andrzej Lepper can be defined as a charismatic leader both in Weberian and contemporary sense of the term.