You are on page 1of 229

Karol Kolmo

Klucz Mioci
Kto boi si mierci, nie moe ba si ycia, kto boi si ycia, nie moe ba si mierci ...

Byo to w czasach, gdy smoki yy na Ziemi, w staroytnych czasach, jeszcze przed Potopem. Wielcy Magowie wadali szczepami, a krlowie byli potomkami Soca. I y wtedy czowiek, ktremu ojciec nada imi Oland. Oland kocha ycie, kocha swoj rodzin i swj szczep. Gdy by pacholciem i gdy przechadza si po gaju, wszystkie ptaki radonie wierkay mu nad gow, psy asiy si do niego. Gdy, kiedy, nieopatrznie, dostrzeg to jego ojciec , Dyso, zaama rce, usiad ciko przed ich wsplnym domem na ganku i zapaka : O mj synu Olandzie! Bieda bdzie. Bieda bdzie z tob i z twoim yciem, bo ty jeste wybrany i ty bdziesz mia ycie cisze, ni ma bydltko w jarzmie. Bo, synu, pamitaj, tylko szarzy, cisi i niepozorni s krlami ycia. Oni najmniej cierpi.

Oland nie zrozumia, czemu ojciec tak szlocha. Przecie cay wiat jest radosny i wszystko jest takie interesujce. Soce wysoko w Zenicie wieci, jest ciepo. Pasieki obrodziy i peno jest zocistego, sodkiego miodu. Krowy si wypasy i day ogrom mleka. Mijay dni, mijay miesice. Matka , Utena, pomna uwag ma, z trwog obserwowaa, jak jej syn, Oland, stawa si coraz mniejszym, dojrzewa. Pewnego dnia, tu po kolacji, Dyso powiedzia do syna : Olandzie, bagam ci na prochy mych przodkw, a twoich antenatw, yj tak, aby jak najmniej wyrnia si wrd ludzi. Ja wiem, bdzie to dla ciebie trudne, bo caa przyroda garnie si w twe ramiona. Niebota wyczuwaj twoj wielko i niezwyko. Lecz ja, twj ojciec, bagam ci, pracuj nad sob i ucz si od mistrzw w przystosowaniu.

Lecz Dyso, mwic to, zdawa sobie spraw, e to wanie z niego zakpi los. Z niego, mistrza w przystosowaniu, bowiem oto los to sprawi, e urodzi mu si syn, Wybraniec, jemu szaremu i zwykemu czowiekowi. Oland odrzuci pikne, krucze wosy rk, by nie przesaniay oczom, i rzek : Ale, ojcze, przecie wiat jest pikny i dobry. Spjrz, ojcze, jak natura obdarza nas swym caym bogactwem. Mam wielu przyjaci i mam swoich nauczycieli, ktrzy ucz mnie nowych, wspaniaych rzeczy. Mam was, moich rodzicw. Jak mam ba si ycia, skoro wszytko budzi we mnie rado i ufno. Myl, e los mj bdzie sprawiedliwy. Nikomu przecie krzywdy nie czyni i nie uczyniem.

Ojciec, syszc t naiwno syna, jeszcze raz zapaka. Lecz nic ju nie rzek. Stwierdzi w duchu, z pokor: niech stanie si, co ma si sta. Wida taka jest wola bogw, co to tkaj nici przeznaczenia. Utena, widzc reakcj swego ma, uczua trwog i niepokj. Wiedziaa bowiem, e Dyso jest najmdrzejszym czowiekiem, jakiego znaa, a przeya ju swoje lata u jego boku. Nic jednak nie rzeka, bo miaa nadziej, e dugie lata bd jeszcze y, i ona, i Dyso. I e Dyso bdzie mia piecz nad poczciwym Olandem, i ochroni go przed

zem, ktre nios ze sob ludzie. Posza z t nadziej w sercu do kuchni i do swojej roboty. A dziao si tak, e wielki smok szczerozoty o imieniu Zyn sia zgroz i przeraenie u maluczkich w caej krainie redniego Lasu. Tam, gdzie byo domostwo Olanda i rodzicw. Krl Amargadeusz bola nad tym, e w ziemiach jego krlestwa, w tych rednich Lasach, taka potwora yje i pustoszy krain. Wprawdzie dziwne to byo, e smok poera tylko czarne owce i ochwaciae, stare i lepe szkapy, i nie gardzi te chwastami, ktre urodzaj psuy. Krl wyda edykt, ktry gosi to, i miaek, ktry pokona szczerozotego smoka, ksiciem zostanie, dostanie w lenno cae rednie Lasy, a jest to kraina tak rozlega, e piechur, ktry wyruszyby z jednego kraca tej ziemi, musiaby i dwa dni i dwie noce, by do drugiego kraca doj. Jaki czas przemin. Rycerze z caego kraju Ulandii, ktr wada Amargadeusz, szykowali tarcze, szykowali puklerze, czycili ostre miecze i mocne pancerze. Kady rycerz, poddany krla marzy i myla o tym, e to on wanie pokona Zyna i zostanie panem na wociach. A by wrd rycerzy jeden taki, niepokonany. Panny, dziewice bagay go, by zosta ich rycerzem, sug wianka. A on marzy o czym nadzwyczajnym. Chcia si zapisa w historii, jako zbawca narodu, ludzi. W karczmach i szynkach w caym krlestwie z ust do ust przekazywano sobie jego imi. Kowdlar. Kowdlar pierwszy rycerz Amargadeusza. Wreszcie, ktrego dnia, krl wezwa Kowdlara na posuchanie. I oto rycerz stan na przeciw swojego pana. Krl przemwi : Szlachetny, czy prawd jest, e jeste z tych, co chc podj walk z Zyn, smokiem szczerozotym. Miociwy Panie, to szczera prawda. Ustanowilimy bowiem wrd braci rycerskiej, e to wanie ja bd mia zaszczyt pierwszy podj walk ze smokiem, zgodnie z edyktem, jaki, Miociwy Panie, wydae. Ale, wiesz, Rycerzu, e Zyn wada mocami magicznymi, ktre dotd go chroniy do skutecznie. Musisz pierwej , nim go zawezwiesz na pojedynek, oczyci swe ciao i dusz. Mj Mag da ci odpowiednie zioa i maci. Zawezwa Uberyka do mnie - krl ogosi rozkaz subie dworskiej. Kanclerz pokoni si i wyszed po Maga. Wierz, Szlachetny Kowdlarze, e sercem bd przy tobie i szczerze bd zadowolony, gdy to ty obejmiesz lenna. Lecz najpierw musisz mi przywie gow szczerozotego Zyna.

Do komnaty audiencyjnej wszed ubrany w dug czarn sutann Mag Uberyk. Miociwy Panie, wzywae. Oto jestem. Przygotuj dla rycerza maci i produkty, ktre przygotuj go na walk ze smokiem, ktry gnbi mj lud w rednich Lasach. Moim bowiem pragnieniem jest, by Kowdlar zwyciy zo i sta si moim pierwszym sug. Sucham, Panie. Co kaesz, to si stanie. Mam ma z mumii Faraona na ogie smoczy i nalewk przeciw gadziej magii. To powinno pomc kademu, kto ma odwag zbliy si do smoka na dugo miecza. Reszt jednak trzeba dokona samemu. Syszaem, Miociwy Panie, e Zyn ma jeden pazur diamentowy, ktrym moe rozerwa kade serce na strzpy, prosto z klatki piersiowej. 3

Kowdlar sucha tego wszystkiego bardzo uwanie. Ale wida byo po nim, e lekceway sobie sowa Maga, i e jego nic nie przeraa, nie boi si smoka. Rycerz rzek: Miociwy Panie, pozwl, e zwrc si do twego Maga. Pozwalam - odrzek Amargadeusz. Ekscelencjo, nie masz racji. Zyn bowiem nie ma jednego diamentowego pazura, ale ma po dwa w kadym czonku. Ja za mam zbroj platynow, na ktrej kady diament si poamie, niczym kryszta grski. A ja jestem weteranem wielu potyczek i wojen, suc Miociwemu Panu. Mnie w walce na or nic nie jest w stanie zaskoczy. Daj mi tylko, Ekscelencjo, si przeciw smoczej magii, a ja zetn ten ohydny eb Zyna.

Krl Amargadeusz przypatrywa si z wysokoci swojego tronu rycerzowi i Magowi. Rycerz susznej postury by jednak niszy od szczupego i ascetycznego Maga. Gruby kark Kowdlara kontrastowa ze szczupoci twarzy Uberyka. Kark rycerza wiadczy o nim, e atwo nie ugina si przed innymi ludmi, e zna wasn warto, e broni jej do upadego. Zawezwaem ci tu, Kowdlarze, wanie po to, aby zabezpieczy si przed potyczk ze smokiem. Bo, jak mi donieli moi Ambasadorowie, bywa tak, e ci, ktrzy staj przeciw smokom, zamieniaj si w gazy i skay tylko przez to, e nie opacznie spojrzeli bestii w oczy lub gad rzuci na nich czary. Miej baczenie i nie bierz wszystkiego, co zobaczysz, gdy ju bdziesz przy Zynie, za jaw. Bo prawda te tkwi w tym stwierdzeniu, e magia ma tylko wtedy si, gdy ten, kto j stosuje, zdoa przestraszy sw ofiar. Gdy twoja wiadomo bdzie silna, na nic zdaj si smokowi magiczne sztuczki.

W czasie, gdy dzielny rycerz Kowdlar goci u krla, Oland kpa si radonie w grskim jeziorku, ktry wytworzyy wody spadajce wodospadu. Cho rcze strugi wodospadu byy zimne i orzewiajce, to jednak modziecowi nie doskwiera chd zimnej wody. Z przyjemnoci nurza si w wodzie. Nurkowa i wypywa. Jeziorko znajdowao si na niewielkim paskowyu, maym wzniesieniu. Modzieniec mia wspaniay widok z poziomu tafli wody. Gdy patrza przed siebie, widzia bezkresny ocean lasu. Drzewa zielone, soczycie zielone, dochodziy do obrzey malutkiego miasteczka, takiej wikszej wsi. Strumie, spywajcy z jeziorka, wi si niczym serpentyna i gubi si w lesie. Nic wic nie byo dziwnego w tej nazwie krainyredni Las. Nagle, gdy chopak harcowa w wodzie, cisz przerwa haas spadajcych kamieni. Odwrci gow w kierunku, skd dochodzi haas. Tu nad brzegiem jeziorka sta dziwny przybysz. Niewysoki on by, mia bujn brod, a ubrany prawie w achmany. Chopak zaskoczony krzykn w stron intruza: Kto ty? I dlaczego podchodzisz tak skrycie, zakcajc moj niewinn zabaw? Jam jest Sidmy Elf redniego Lasu. Wic nie jeste czowiekiem. C chcesz ode mnie? Wiem o twoim darze i twoich zdolnociach. Przysya mnie do ciebie Zyn, szczerozoty smok. Prosi on by przej od niego Klucz Mioci. Oto jest. 4

Elf pokaza Olandowi w swej rce szkatuk. Znajduje si w tym pudeku. Zyn czuje, e zblia si jego koniec. Rachuje swe czyny i swoje skarby. Wiedz, Olandzie, e Zyn jest Stranikiem Mioci tu na Ziemi. Jego sia bya oparta na tym, e mio zawsze zwycia. Lecz oto Zyn zwtpi i obawia si, e teraz, gdy Amargadeusz ogosi edykt na jego mier, nie stanie tyle mioci na wiecie, aby moga go uratowa przed chciwoci i dz wadzy tych, ktrzy czyhaj na jego ycie. Lecz Zyn wie, e ty, jako jedyny na wiecie, moesz zastpi go w jego misji i to ty, wanie ty, moesz przej Klucz Mioci. Sidmy Elfie, jak ja mam sprosta tak trudnemu zadaniu, by by Stranikiem Mioci? Ty nie musisz si tego uczy, tak jak ptak nie musi si uczy latania. Wejrzyj tylko gboko w siebie. Pozbd si modzieczych kompleksw. Oto ja, elf, przyszedem tu do ciebie z Kluczem, a oprcz Klucza przyniosem ci doroso. I prosz ci, bagam, przyjmij te dwa dary.

Niebo nagle pociemniao, soce zakrya czarna chmura, i gdzie tam, w oddali, byskawice zaczy taczy na niebie. Lecz byo to tak daleko, e nie dochodzi aden odgos piorunw. Oland egna si ze swoj modoci, ze swoj niewinnoci. Wic, dobrze, elfie. Przyjm twe dary. Lecz, co ja mam teraz robi, by dotrzyma zobowiza z Kluczem Mioci zwizanych? Bd sob, wkrtce przeznaczenie da o sobie zna. Nie martw si, Pierwsza Przyczyna, ktra stworzya ten wiat, ju wie, ju szykuje dla ciebie los, ju karma twa zostaa przez bogw okrelona. Ja, Olandzie, musz ju i, bo tam, skd pochodz, musz pilnowa, by natura sprawnie dziaaa. Taka jest dola elfw. Jeden stary, tysicletni db czeka na mnie. Musz sprawi by jeszcze raz, moe ostatni, zazieleni si listowiem.

To mwic, Sidmy Elf pozostawi puzderko nad brzegiem jeziorka, odwrci si i spokojnie zszed z pagrka, znikn w listowiu. Oland powoli, walczc z ocia wod, wyszed z jeziorka i wzi szkatuk do rk. Woda spywaa po jego smukym ciele; krzaczasto-czarne wosy byy mokre, a on ju by ciekaw tego Klucza Mioci. Szczerozota szkatua krya tajemnic jego przeznaczenia. Otworzy nabonie wieczko. A w nim zobaczy jaki stary pergamin i jak star map. Rozwin pergamin i ujrza, e sowa s zapisane nieznanym alfabetem, nic nie rozumia. Raz, jeden raz, widzia podobne litery, gdy nawiedzia okolice wdrowna wiedma. Stawiaa ona Dysowi wrb i wtedy Oland na kartach talii wiedmy widzia podobne litery. Mapa, ktra bya narysowana na czerpanym papierze, przedstawiaa jak wysp, a na wyspie cign si zygzakiem pewien szlak, upstrzony co rusz krzyykami i keczkami. I tu Oland nie doszuka si adnego sensu. Rozczarowany odoy pisma do szkatuki. C z tego, e mam Klucz Mioci, ale przydaby si jeszcze jaki tumacz tego klucza. Czyby Zyn i Sidmy Elf pomylili si i dali mi co, co nie jest mi przeznaczone? Jego myli zakci chodny powiew wiatru. Oland ockn si z zamylenia i stwierdzi, e burza si przyblia. Niebo ju zupenie byo ciemne, a dostojne

grzmienie i byskawice piorunw nadchodziy nieodwoalnie. Oland wzi szkatuk w rce i szybkim truchtem skierowa si do domu.

********************************************************

Elubedzie, mj drogi druhu. Teraz jestem ju spokojny o wynik mojej potyczki ze smokiem Zynem - mwic to, Kowdlar szybkim ruchem oprni czar wina.

Siedzieli w karczmie Odyntuk, w rogu sali. Siedzieli na awach za drewnianymi stoami, wykolawionymi przez upyw czasu. Na stole w terakotowych flakonach stao wino czerwone, tak kwane jak papierwki latem. W drewnianym pmisku gruba kasza parowaa jeszcze, bo niedawno w eliwnym garze bya. Obok walay si kawaki chleba. Sowem: prawdziwie postny posiek rycerza. Rycerz Kowdlar dyskutowa zawzicie ze swoim najlepszym przyjacielem, poet Elubed. W sali nie byo wicej nikogo. No bo to bya wczesna pora, tu po pianiu kura. Drogi Kowdlarze, powiem krtko, spukani jestemy. Wic dobrze, e jeste pewien swojej walki. To lenno podratowaoby nas, spacilibymy dugi. Wiem, e twoja suba u krla przynosi ci stay dochd, lecz nasze ostatnie przedsiwzicie z Gnomami znad Skay Kruka po prostu nie wypalio. Te zoa jantaru, to bya bzdura.

Zaspili si obaj bardzo. Kowdlar dola sobie do czary wina. Tak, kto to mg przewidzie? Lecz teraz, gdy Mag Uberyk zaopatrzy mnie przed moc magii smoka, wszystko wydaje si proste i oczywiste. Gdy ju bd ksiciem nad rednimi Lasy, ty bdziesz moim murgrabi, a poezj bdziesz si zajmowa w wolnych chwilach. Ty jeste jedynym poet, chyba na caym wiecie, ktry ma talenta finansowe. Razem stanowimy niezy zesp. No, ale teraz jestemy w doku - westchn poeta. To nic, to jest przejciowe. Ja wierz, Elubedo, e nasza jest przyszo.

Pomocnica karczmarza, prosta wieniaczka, zacza si krzta wok stow i aw, co nieco zdezorientowao dwjk wsplnikw. Ju za chwil to bdzie pora, gdy pojawi si tu pierwsi gocie, aby niadaniowa. Byli to zwykle majtniejsi mieszczanie, moe wdowcy, moe samotnicy, a take podrnicy, ktrzy wynajmowali pokoje na grze. Wiesz, brachu, bdziemy mieli pienidze, denarw bdzie w brd. Ja tego smoka wykocz. Potem, gdy uzyskam godnoci, oeni si z Teborn. Jej ojczym, Pudo, krci nosem zawsze na mj widok. Dla niego, kupca i 6

barona piwnego, byem zawsze mieciem, cho mam szlachectwo. Wiesz dobrze, ile ja si nacierpiaem upokorze. Ty, chocia mieszczanin z rodu, dobrze wiesz, e oprcz szlachectwa licz si take talary i denary. O, tak, zote sowa. Mj ojciec, finansista i bankier, mwi mi czsto: synu, nie ma rzeczy bez ceny.

Biedny Elubed mia odziedziczy po ojcu fortun, ale flota handlowa ojca przepada, jak kamie w wod, pewnej sztormowej nocy. I poeta odziedziczy tylko talent do interesw. Ojciec nie wytrzyma psychicznie tego upadku, tej ruiny. Wierzyciele nachodzili go zewszd. On, przyzwyczajony do zbytku i luksusu, wola skoczy ze sob, ni cierpie ubstwo. Elubed z matk musieli cyklicznie przenosi si do coraz mniej okazaych domostw i posiadoci. Na koniec matka, Etika, ya ju tylko ze swojego szcztkowego posagu. Elubed u boku matki doczeka dorosoci. Obieca sobie, e raczej bdzie ulicznym grajkiem, ni pody ladem swojego ojca i bdzie finansist. Lecz, jak to bywa w yciu, siy jego ojca odezway si w kocu w poecie Elubedzie. I zosta z zawodu poet, a z zamiowania finansist. Ale pech, ktry chyba te odziedziczy po ojcu, sprawia, e cho Elubed mia talent do interesw, to jednak nie mia tego, jake potrzebnego, utu szczcia i jeszcze si nie dorobi majtku. Kiedy zyskay pewn saw jego wiersze, pozna dokadniej dwr krlewski i to wanie tam zetknli si po raz pierwszy rycerz i poeta. Wieci z grodu nios, e Teborna z mioci do ciebie, Kowdlarze, usycha i widnie. Lecz c moe niewiasta wobec woli ojca lub ojczyma? Nic. Mwi yczliwi, e Pudo ju znalaz jej kandydata na ma. Ma nim by niejaki Awik, dziedzic rodu Uzeus, rodziny, ktra od wiekw handluje drogimi kamieniami. W posagu, pono, Teborna da browary i ziemi. Tak, gdy ja zostan ksiciem, zabraknie ziemi Pudo nawet na wasny grb.

Wsplnicy nie zwaali na to, e karczma si zapenia. Kowdlar, cho zy by na Pudo, w gbi duszy, gdyby pokona Zyna, mia zamiar zawrze z ojczymem wybranki ukad. Chcia wej do interesu piwnego. Cho, jako szlachcic wola wino, to jednak piwo byo gwnym napojem niszych stanw. Kowdlar, ktry oprcz szlachectwa nic po swych przodkach nie zyska, pamita, e zapobiegliwi rycerze, w czasach jego ojca Barla, chtnie wchodzili w ukady z motochem. Niejeden rd szlachecki odywa, gdy jego gowa umiaa si ukada w interesach. Ba, nawet krl wchodzi w dziwne ukady z bankierami. Wiele wojen Amargadeusz wygra na kredyt. Bowiem rodki, jakie krl mia na przygotowanie armii, pochodziy z kredytw. Dopiero pniej upy wojenne, daniny i kontrybucje z nawizk spacay krlewskie dugi. Krlewskie interesy to wojny, a szlacheckie to dobry oenek z majtn pann. Lecz na drodze Kowdlara stan ambitny ojczym, Pudo. Jutro wyjedam do rednich Lasw, ty tu zostaniesz, moe co jeszcze wyjdzie z tego interesu z jantarem; musisz tu czuwa. Zreszt wie szybko si rozniesie, czy to ja bd zwycizc, czy kurhan nade mn uronie. W tym drugim przypadku dostaniesz cay mj skromny dobytek. Dwa konie z osprztem i skromny domek. Reszt talarw, jakie miaem, wiesz dobrze, utopiem w naszych interesach. Moj zbroj daj temu, kto zwyciy Zyna.

To by prastary zwyczaj w rodzie Kowdlara, e zbroja naleaa zawsze do zwycizcy, do najdzielniejszego. Zbroja i miecz.

Wypi szybko z piersiwki nalewk zioow przeciw zapatrzeniu si na smoka. Ju wczeniej wysmarowa si maci, ktra niwelowaa zupenie wol i zamiary smoka wobec niego. Spokojnie uj miecz w dwie rce. Trzydzieci okci przed nim sta szczerozoty smok Zyn. Smok by podobny do wa, ktremu wyrosy dwa nietoperzowe, wielkie na sze okci, skrzyda. Mia te cztery czonki, na ktrych sta i si porusza. Wielki by na dwadziecia okci. Cay jania w zotym kolorze. Jego gowa miaa wyrostki rogowe na czubku czaszki i na nosie. Jasno- biae zby lniy z otwartej paszczy. Troch to jednak inaczej wyobraa sobie Kowdlar, gdy szykowa si do walki. Ani smok nie by obliniony obrzyd mazi, ani nie ziaja, niczym pijak piwskiem. Nie zion te ogniem. A te oczy, jakie takie mdre i rozumiejce. Gdy tak stali naprzeciwko siebie Kowdlar i Zyn, dziwnym byo, e taki saby czowiek chce si mierzy z potnym stworzeniem. I kady, kto by ich teraz obserwowa, musiaby przyzna, e wielka jest determinacja Kowdlara. Czemu na mnie nastajesz, Rycerzu?

Rozlego si po polanie. Kowdlara jakby co cio. Co? Ty mwisz? - Wykrztusi z siebie. Zaniechaj i odejd w pokoju, a nie spotka ci ode mnie adna krzywda, czy szkoda.

Rycerza zatkao, zupenie si pogubi. Pomyla, e na nic bya pomoc Maga. Smok musi mie wiksze moce, ni przypuszczano. Jednak ju po chwili rycerz otrzsn si i wida byo, e nie zmieni zamiaru, dalej chce zabi Zyna. Spi ostrogami konia i ruszy. Unis miecz, ko galopowa; Kowdlar by coraz bliej i bliej; lecz oto, gdy by ju na kilka okci od smoka, nagle ko, przestraszony wielce widokiem smoka, narowi si i wysadzi gwatownie jedca z sioda. Kowdlar fikn w powietrzu dwa razy i upad. Gdzie? Tu przed wysokim na pi okci Zynem. Upadek by tak wielki, e Kowdlar, cho nie straci przytomnoci, nie umia si podnie, by stawi czoa grobom ze strony wroga. Co wicej, nie umia nawet si obrci, by patrze mierci prosto w oczy. Wystarczyo teraz, eby Zyn przydepn rycerza jedn nog, a z dzielnego i wywiczonego w bojach Kowdlara zostaaby tylko mokra plama. Lecz wtedy staa si rzecz niesychana, Zyn przemwi: - odejd, Rycerzu, bo nie akn ludzkiej ofiary. I, sdzc, e to ju koniec walki, odwrci gow. A wtedy spenio si, wypenia si do koca karma szczerozotego, bowiem jakim niezrozumiaym, nielogicznym i dziwnym ruchem rycerz szarpn si i pchn zupenie przypadkowo swj miecz tak, e ten utkwi w gowie Zyna.

Grzmot powalonego o ziemi cielska oznajmi naturze, e szczerozoty smok dokona ywota. Przez dusz chwil rycerz nie rozumia, co si stao. By oszoomiony, lecz, gdy tylko doszo do niego, e ju po wszystkim. Nie wstajc z ziemi, podnis wysoko rce i wykrzykn w stron Soca: Ksi redniego Lasu Kowdlar!

Ciepa noc sprawia, e nikt nie umia zasn. W domu panowaa ciemno, lecz kady z domownikw czu, i reszta nie pi. Oland w swojej izdebce patrza si z posania na wiecce gwiazdy przez nie zasonite okno. Izba bya tak maa, e oprcz ka i komody nie miecio si w niej ju nic wicej. Trzyma w rce szkatuk, w ktrej dosta Klucz Mioci. Obok na poduszce lea sam manuskrypt. Nie wiedzia, do kogo si zwrci o pomoc w rozszyfrowaniu Klucza. Teraz po mierci Zyna, od trzech miesicy, ludzie jakby si zmienili. S tacy dla siebie szorstcy i twardzi, i zimni, jak miecze stalowe. Nikt si nie mieje, ponure gby wzajemnie przesyaj sobie informacje: nie lubi was wszystkich. A ten nowy ksi Kowdlar, jak on si panoszy. Znajomy ojca Olanda, Belon, mwi wczoraj, e ksi Kowdlar ma zamiar wybudowa na wzgrzu Warse nowe zamczysko, kasztel, jego now siedzib. I ma oboy na ten cel podatkiem ludzi ze rednich Lasw. Ma na to pozwolenie Amargadeusza. Wszyscy spodziewaj si wielkich zmian w caej krainie rednich Lasw. Zmian nie koniecznie na dobre. Oland naprawd nie wiedzia, co czyni. I sam ju teraz nie by pewny, czy rzeczywicie, jak mwi Sidmy Elf, to on ma by teraz Stranikiem Mioci? Ma Klucz Mioci i zarazem go nie ma, bowiem nie rozumie jego treci. Ksiyc wieci, wic byo na tyle jasno, e Oland zorientowa si, nagle go owiecio, e wysoko szkatuki nie jest rwna gbokoci wntrza. Wysoko szkatuki bya wiksza o trzy palce od gbokoci. Gorczkowo wkada rk do rodka, potem wyjmowa i porwnywa. Wsta i pospiesznie zapali wiec. Jeszcze raz, teraz ju przy lepszym wietle, sprawdzi swoje odkrycie. To prawda, bya istotna rnica. Co musiao by jeszcze w tej szkatuce. Lecz pomimo rnych prb, jakie podejmowa, nie udao mu si dosta do tajemnicy szkatuki. Tak jakby pozorne dno byo przymocowane na stae. Czyli wniosek, jaki Olanden wysnu, by taki, i to, co kryje si w szkatuce, musi mie szczegln warto, musi to by co, co raz odkryte i ujawnione, zmieni cakowicie wiat. Moe jego, a moe te i wielu ludzi. Ale teraz szkatuka bya niczym sejf niedostpna, chronica swe skarby przed profanami. Modzieniec wzi j w rce i z ca jej zawartoci, z Kluczem i map, schowa j pod swoje posanie. Tam bya bezpieczna. Nikt jej tam nie moe znale. Psy nie byy wpuszczane do domu, ich miejsce byo na podwrzu lub w ogrodzie. Nie mogy wic wywlec spod posania ukrytego skarbu. Matka nie zagldaa w prywatne tereny syna. A ojciec, no ten zupenie si tam nie zapdza.

Ksi Kowdlarze, czy nie zechciaby, Panie, jeszcze raz zerkn na intercyz przedmaesk. Poprzedni wersj poprawilimy.

To mwic, Pudo poda Kowdlarowi pismo, jednoczenie nisko si kaniajc i strojc miny obudnego umieszku na twarzy. Teborna skromnie siedziaa na sofie razem ze swoj matk, Elumn. W pewnej odlegoci od panw. Obaj mczyni stali przy oknie w drugim kocu salonu domostwa Pudo i Elumny, piknego paacyku. Kowdlar ze zwok wzi pismo do rk. Raz, czy dwa, rzuci okiem na to, co z takim trudem i mozoem spodzi Pudo ze swoimi doradcami. Tak, cztery tysice stadionw w okolicach Pilku. Tak, to rzeczywicie korzystne. Niedaleko moich rednich Lasw. Tam jest dobra ziemia. Urodzajna i mao kapryna. Mona uprawia wszystko. Ale tylko jeden browar. To jest nadal mao, ale jednak troch wicej ni dawae przed godzin, poczciwy Pudo. Moe mog mwi: teciu? Czy nie warto da nieco wicej, Pudo, za fakt, e twoje wnuki bd ksitkami. No, zastanw si. Ale, ksi, wybacz. To, co daj, jest uczciw ofert.

W intercyzie byo zapisane, e Teborna, w razie rozwodu lub mierci Kowdlara, zachowuje dwa tysice stadionw ziemi w Pilku. Co ma jej zapewni przyzwoity poziom ycia. Te dwa tysice to byy cztery wioski. Reszt posagu miay otrzyma dzieci Teborny z Kowdlarem. Uczciwa? Tak nisko wyceniasz swoj pasierbic? Ale, mniejsza o to. Podpisujmy ten dokument, bo spiesz si. Jeszcze dzi wyjedam do swych woci. Musz przypilnowa budowy paacu.

Pudo uj dokumenty i przenis je do stoliczka, bliej kobiet. Kowdlar, stojc, podpisa intercyz. Podpisaa j rwnie Teborna. Jako ostatni podpisa j opiekun Teborny Pudo. Przed twoim odjazdem, ksi, musimy jeszcze dokona finalizacji waszej, to jest twojej i Teborny, umowy przedlubnej.

Pudo klasn. Do salonu wkroczy suga, ubrany w zielony turban. - Co kaesz, Panie? - Spyta si usunie. - Przynie te wszystkie przygotowane specjay. Dzisiaj wasze Pastwo wituje, Gogo. Na te sowa uchyliy si na ocie drzwi do salonu, i zaczto wnosi delikatesy i specjay ze wszystkich zaktkw kraju. Byy tam i kawior, i homary. Trufle i inne

10

rarytasy. Ogromny tort wielopitrowy i galaretki sodkie, jak owoce poudniowe. Kowdlar nie kry zdziwienia. Pudo odezwa si: No, to dopiero jest preludium. Dzisiaj bowiem sami, bez innych, e tak powiem w rodzinnym gronie, witujemy. Lecz na lubie, za dwa miesice, mojej kochanej pasierbicy to bdzie dopiero feta. Moe sam krl Amargadeusz przybdzie lub pole swojego przedstawiciela? Zobaczymy. Cho Teborna nie jest moj rodzon crk, ale kocham j, jak wasne dziecko. Bo ona ma szlachetn dusz, i pamitaj, ksi, nie zrb jej krzywdy. Dobrze ci ycz. Nie, nie gro ci ja osobicie. Pewnie dugo ju nie poyj. Ale jest w rodzinie mojej ony, Elumny, kltwa lub bogosawiestwo, to zaley od punktu widzenia, ktra gosi, i kady, kto skrzywdzi kobiety z domu Smoka, ten poauje, e w ogle si urodzi. Rd Smoka to rd matki pierwszego ma Elumny.

Kowdlar umiechn si tylko z pewnym odruchem lekcewaenia. I powiedzia: Drogi Pudo, dobrze wiesz, e Teborna darzy mnie uczuciem i ja odwzajemniam t mio. Myl, e gdy dwoje si kocha, to przyszo bdzie dla nich dobra. No, tak, ksi, masz racj, ale ycie jest dugie, cho artujc - takie krtkie. Ja jestem starszy od ciebie, mgby by moim synem, ksi. Wic pozwol sobie powiedzie ci, e rnie to bywa z t mioci. Nagle okazuje si, e kade z dwojga czyha na drugie, jak lew na antylop. I w dodatku, gdy za tym wszystkim schowane s majtki i dobra ziemskie, to konfrontacja bywa krwawa i bezlitosna. Dlatego powiedziae mi o tej kltwie? Nie, ksi, dlatego, e podpisalicie, wy modzi, intercyz. No, tak. W zasadzie masz racj, zapobiegliwy Pudo. Pozwl, e tak ci powiem.

Rozmawiali w pewnej odlegoci od pa, bo Pudo mia tak dziwn manier, i chodzi po swym pokoju z jednego kta w drugi, nie umia w jednym miejscu usta duej, a Kowdlarowi nie pozostao nic innego, jak poda za swym przyszym teciem. Wic wszystko to, caa rozmowa, pozostao midzy nimi. Lecz wida byo, e panie gestami i mimik ponownie zapraszay panw, aby si przybliyli. Tak wic podeszli, i razem udali si do stou umieszczonego na rodku salonu. Teborna zwrcia si do Kowdlara: Wasza Ksica Mo, jestem szczerze szczliwa, e doszede, Panie, do porozumienia z mym kochanym tatk. - Tak, Pani. Wiem, e sprzyjaa mym zamiarom i poczynaniom. Ju niedugo bdziesz Pani, ksin w rednich Lasach. W naszej rezydencji, zamkupaacu, ktry dla ciebie buduj. Na t wiadomo twarz Teborny pokrya si gorcym pomieniem. Nie umiejc ukry zmieszania, odwrcia si w stron matki. A was, drodzy teciowie, zapraszam bycie czsto odwiedzali nas i wasze wnuki. Ja bd szczerze rad, gdy ty, Pudo, i twoja ona, Elumna, przybdziecie. 11 -

O, dzikuj ci, szczodry ksi, z pewnoci nie omieszkam skorzysta z tak miego zaproszenia. I bd namawiaa swego ma, by mi towarzyszy, cho on nigdy nie ma czasu i stale zajty jest robieniem kupieckiego fachu. Wiesz, drogi ksi, zdradz ci jeszcze jedn tajemnic naszego rodu, no cilej to mojej ony. Ach, cicho bd, Pudo - krzykna Elumna, ktra ju domylaa si, co jej maonek powie Kowdlarowi. Ot, moja ona zrobia niemae zamieszanie, wychodzc za mnie, prostego mieszczanina. Ona, ktra bya baronow po swym pierwszym mu. By to spory mezalians. Ale jestem teraz pewien, e w gruncie rzeczy cieszy si, e jej wasna crka bdzie ksin. Skd wiesz, drogi maonku, co ja myl? No, tak, ja wiem. Ja wiem, e chocia jestem majtnym czowiekiem, to dla niejednego nic nie znacz, bo jestem prostym czowiekiem, bez szlachectwa - gorzko stwierdzi Pudo. Ale ja, kochanie, o to nie dbam. Byam i jestem z tob szczliwa. I to si tylko liczy.

Kowdlar w duchu bawi si wietnie z tych rozterek kupieckich. Lecz nic po sobie nie dawa zna. Udawa, e interesuje go teraz jedynie smakowanie i delektowanie si przysmakami ze stou. Teborna zerkaa cay czas na Kowdlara, ktry wybiera co lepsze kski z, oboonego frykasami, stou. Rodzice piknej Teborny rwnie zamilkli i tak, jak Kowdlar, zajli si degustacj. Dzisiejszy dzie by bardzo bogaty w wydarzenia.

Kowalu, czy mgby si przypatrze tej oto szkatuce? Podejrzewam, e ma podwjne dno. Czy mgby si temu przyjrze? Czy moesz podway faszywe dno?

Oland poda puzderko kowalowi Bapago. W starej kuni byo bardzo duszno i gorco, niczym w cegielni. Kowal sta przed wysuonym miechem. W piecu bucha jasny pomie. Przed chwil Bapago podsyci wieym powietrzem ar ogniska. Oland dugo si waha, nim zdecydowa si pj do kowala. Nie zna nikogo innego, kto mgby otworzy ten mechanizm. Bowiem wygldao na to, e pozorne dno jest solidne i silnie przytwierdzone. Poza tym kowal uchodzi za czowieka dyskretnego, umiejcego zachowa tajemnic. Bapago uj szkatuk, obrci j w stron wyjcia kuni, skd dochodzio sabe, bo sabe pasemko wiata. Prbowa silnymi rkoma podway dno. Tak, to mi przypomina robot gnomw. Duy kunszt. Trzeba przyzna powiedzia Bapago. Czy moesz to otworzy?

12

Mgbym, ale podejrzewam, e chroni t szkatuk jeszcze magiczne znaki. Wiesz modziecze, ja te kiedy byem mody i te byem dny wiedzy. I popatrz, to soce na wieku szkatuki. To jest znak wszechobecnej absolutnej rzeczywistoci. W powizaniu z tym.

Kowal ukaza na znak sowy na dnie zewntrznym puzderka. To, w powizaniu z tym znakiem mdroci, znaczy, e musisz znale najmdrzejszego czowieka na wiecie. I on ci poda magiczny znak. Gdy go otrzymasz, to sam otworzysz schowek, niepotrzebny ci bdzie ju aden kowal.

Oland zastanowi si nad tym, co powiedzia mu ten prosty czowiek. Wygldao na to, e to nie jest taki prostak i nieuk, jak by si mogo wydawa. Co Olanda tchno i spyta si kowala. Czy, Bapago, ty znasz tego najmdrzejszego? Wyglda na to, e masz du wiedz magiczn, wic prosz pom mi. A ja ci zdradz wielk tajemnic. Gdy otworz ten schowek, wtedy zostan Stranikiem Mioci i bd sprawowa piecz nad Kluczem Mioci. Nie moe by? Ty bdziesz pomazacem? Z naszej wioski? Powiem ci wic. Najmdrzejszym czowiekiem, jakiego znam, jest Cygan Dziad. Gdzie mog go spotka, kowalu? On kry po caym kraju. Raz jest tam, a raz tu. Lecz zawsze jest akuratny, to znaczy jest blisko, gdy go naprawd potrzeba. Ale ja, zaprawd, nie widziaem go ju dziesi lat. Suchaj, co ci o nim powiem. On z oblicza twarzy umie wywnioskowa, z kim ma do czynienia. Jaki los spotka waciciela twarzy. Z aury, jak kady z nas ma, umie okreli twe wszystkie przesze i przysze choroby. Z tonu brzmienia gosu powie ci, czy jeste szczliwie, czy tragicznie zakochany. A gdy podasz mu sw do, to, tak, on ju wszystko bdzie wiedzia o tobie. A jednak, wyobra sobie, ludzie nazwali go Dziadem. A wiesz dlaczego? No, tak. Dlatego, e jest za mdry i ludzie go w jednym miejscu nie umiej dugo znosi i tolerowa. Dlatego jest Dziadem, i wdruje z wioski do wioski, z miasta do miasta. I napotkanym ludziom tumaczy zagadki tego wiata. Z tego yje. Krl Amargadeusz, cho wie o Cyganie Dziadzie, nie pomoe mu i nie pomg mu dotychczas. Dlatego, e krl sam siebie uwaa za najmdrzejszego. Kiedy spytaem Dziada, co to jest pustka? On mi powiedzia, e pustka to jest wrzca piana. Nie dlatego, e jest gorca, ale dlatego, e w pustce rodz si nieustannie i gin byty. Wic pustka jest pena. A tam, gdzie jest wszystkiego w brd, gdzie jest lita skaa, tam tylko jest pustka. Bo kady byt jest tylko wyrazem zaburzenia pustki. Taki jest wanie Dziad, niby najmdrzejszy, ale trudno go zrozumie. I to on ma mi da magiczny znak? Chyba tak. Tak bdzie, jeli Cygan Dziad jest najmdrzejszym czowiekiem.

Ognisko w palenisku przygaso, widzc to, Bapago uj rczk miecha i zacz toczy powietrze. Ogie momentalnie ody.

13

Oland jeszcze raz spojrza na zagracon kuni, gdzie walay si w artystycznym nieadzie, zaczte, a nie skoczone, prace kowalskie. A to ozdobne metalowe bramy, a to ruszty i wreszcie pospolite podkowy rnej maci.

Jak kraina duga i szeroka dziwne si rzeczy zaczy dziaa. Modzi przestali trzyma si za rce, jak to zawsze zwykli robi. Nie wyznaj ju sobie gorcych zakl. Zostao tylko przyzwyczajenie, jak w starych maestwach. Smtnie i ponuro jest w caym krlestwie. Amargadeusz kaza si pyta wyroczni, co si stao i co mu czyni trzeba. Wyrocznia daa jedn odpowied: Klucz Mioci jest zawieszony. Nic wicej, nic mniej. Wanie tak odpowiedziaa Magowi Uberykowi. Lecz oto przysza powoli jesie. Drzewa zaczy gubi licie. Dwr krlewski y ju lubem ksicia Kowdlara ze skromn Teborn. lub ju za miesic. Krl by szczerze zainteresowany tym wydarzeniem. Amargadeusz zainscenizowa to tak, i jego Mag mia dokona ceremoniau. Krl obieca Kowdlarowi, e nada Pudo, ojczymowi Teborny, szlachectwo. Jednak przy tej okazji Amargadeusz upiek rwnie swoj piecze, bowiem Pudo udzieli krlowi poyczki dziesiciu tysicy zotych dinarw na dwa lata. Krl mia do tego czasu dosta wojenn kontrybucj, wynikajc z traktatu, jaki Amargadeusz zawar ze Storem V, krlem ssiedniej Fluksji. Amargadeusz, i o tym si gono mwio, mia zamiar swoj flot dokona inwazji na Wyspy Gnomw. Chodziy bowiem od dawna, mona rzecz od prawiekw, suchy, e gnomy na swych Wyspach gromadz bajeczne skarby, ktre pochodz z nie zawsze uczciwych interesw. Nieliczni marynarze, ktrzy dotarli do tych wysp, snuj swoje mity i opowieci o bogactwach tam zgromadzonych. O szczerozotych zbrojach, diamentowych naszyjnikach i koliach, o szmaragdami pokrytych czarach i kielichach. Wyspy Gnomw le na kracu wiata, rzadko na tych wodach jest sonecznie i bezwietrznie. Najczciej przetaczaj si tam porywiste burze i sztormy. Dlatego gnomy nie obawiaj si napaci zewntrznej, sdzc, e ich wyspy s bezpieczne, niczym kasztele otoczone fosami. Amargadeusz ju zapewni sobie cakowite posuszestwo swoich lennikw. Kady ksi, albo hrabia, lubo baron zobowizany jest do sfinansowania od jednego do kilku, w zalenoci od swego majtku, okrtw wojennych. Cho wszystko byo oficjalnie w fazie planw, to jednak ksi Kowdlar ju wiedzia, e musi wyposay sze okrtw. Bdzie go to sporo kosztowao, ale teraz w swojej sytuacji prawie tego nie odczuje. Zrobi to tym chtniej, e czu si oszukany przez gnomy ze Skay Kruka. Przez ten szwindel gnomw z jantarem by jeszcze niedawno bankrutem. Zostali oszukani on i jego druh Elubed. Teraz pora odwdziczy si, ale Kowdlar myla rwnie, w dalszej perspektywie, e wzbogaci si na tej wojence, bowiem krl Amargadeusz obieca kademu, kto bdzie uczestniczy w wyprawie lub wyposay ekspedycj, e wemie udzia w podziale upw wojennych. Elubed wyliczy ju 14

pobienie, e koszty wyprawy, jakie poniesie Kowdlar, zwrc si dziesiciokrotnie. I to tylko, gdy skarby gnomw bd cho w poowie takie, jak ludzie mwi. Poeta finansista wskaza swemu ksiciu okoo trzystu modych kawalerw, ktrzy mogli uczestniczy w wyprawie. Ju w najbliszym czasie Kowdlar mia spord nich wyznaczy stu osiemdziesiciu. Jego decyzja bya ostateczna i nieodwoalna, a kto by chcia przeciwstawi si woli swojego Pana, tego czekaa sroga kara. Oczywicie, gdy tylko pokazaa si lista Elubedy tych trzystu, ewentualnych kandydatw, zaraz zacz si ruch w interesach. Co moniejsi wieniacy wzili los we wasne rce. Zaczli przekupywa murgrabiego i paci mu denarami, aby tylko wykreli on danego kandydata do wojenki. Ojcowie wykupywali swych synw. Rce zaciera Elubed i rce zaciera ksi. To by ruch w interesach, cho oczywicie bya to kropla w morzu cakowitych kosztw. Jedno byo pewne, wyprawa na Wyspy Gnomw moga si zacz dopiero po zimie, ktra, wedug wszelkich znakw na ziemi i w niebie, miaa by wyjtkowo sroga. Mag powiedzia Amargadeuszowi, e poniewa caa natura, caa przyroda jest w sposb widoczny przygaszona, to naley si spodziewa okrutnych mrozw. Dlatego i krl, i dwr krlewski przenieli nieco uwag ze spraw wojennych, na sprawy tyczce lubu ksicia Kowdlara. Jasne byo take, e, pomimo usilnych stara Elubeda, moda para tu po lubie nie bdzie miaa jeszcze godnej siedziby, bo paac by dopiero budowany. Dlatego krl postanowi, e uyczy Kowdlarowi na dwa lata, to jest na prawdopodobny okres przyszej wyprawy na gnomy, dworek w pnocnej czci stolicy. Mia tam Kowdlar z maonk rezydowa, a do wyprowadzki do swej rezydencji w rednich Lasach.

Dziwny, brodaty czowiek siedzia na goym kamieniu, nieopodal lenego wodospadu. To tu Oland zwyk w ciepe dni przychodzi i kpa si. Brodaty nie by wczg, jego szaty byy niezuyte. Wanie koczy przeksk. Na lnianej szmatce, tu przed kamieniem, lea kawaek soniny. W torbie podrnej zosta jeszcze zapach wieego chleba. Brodaty patrza wprost na panoram, jaka rozpocieraa si z tego miejsca. By to widok imponujcy. Ogrom lasu, ale te lady obecnoci ludzkiej. W dole miasteczko- osada. Po ciece szed mody czowiek. Zmierza prosto do miejsca, gdzie siedzia przybysz. Nieznajomy pierwszy zagadn: Mody czowieku, kim jeste? Oland, a ciebie, jak zw przybyszu? Cygan Dziad, jestem wdrownym nauczycielem.

Olanda, jakby co porazio. Spojrza uwanie na t zniszczon czasem twarz przybysza. I z pewnym wahaniem zapyta: Panie nauczycielu, co sprowadza ci w te strony? Co mnie tu gna jak zwierza. Ale mam jeszcze jeden powd. Nowy ksi obj te ziemie, moe przydam mu si na co? Ja wiem, co ci tu gna, Panie. To jest moje przeznaczenie. Jak to, twoje przeznaczenie? Czyby nasze spotkanie nie byo przypadkowe? 15

Chyba tak, nauczycielu. To mi szczerozoty smok Zyn przekaza Klucz Mioci. A ty jeste jedynym czowiekiem, ktry moe mi pomc. Tak, ju wszystko rozumiem. Jeste wybracem, a ja mam ci da magiczny znak. Podaj mi wic swoj praw do.

Brodaty spojrza na do. Zamyli si gboko i westchn, jak kto, kto dojrza ze rzeczy. Gono za powiedzia: Olandzie, jeszcze nie jeste gotw. Czeka ci teraz wielka podr za siedem wzgrz i siedem mrz. Jeli przeyjesz, jeli wrcisz, i jeli zrozumiesz, spotkamy si znw. I wtedy powiem ci co, co pomoe. I dzisiaj mog ci to powiedzie, lecz to bdzie, jak mowa do guchego. Nie zaiskrz me sowa w twoim umyle i nie dotrze do ciebie sens magicznego znaku. Powiem ci tyle, e cay wiat zbudowany jest z mocy, ktra wszystko zawiera, ktra jest we wszystkim. Ta moc sprawia, e jabko dojrzae spada niedaleko jaboni. Ta moc sprawia, e ko jest najszybszym zwierzciem na ziemi. I gdy strzaa leci, to znak, ze za tym kryje si moc. I cay wiat, kada jego najmniejsza czstka, z tej mocy jest upleciony. Pytam si wic teraz ciebie, Olandzie. Czy przekazaem ci magiczny znak? A moe, czy dotar on do ciebie?

Oland pokornie zaprzeczy i ze zami w oczach odrzek mu tak: Nauczycielu, twe sowa s bardzo mdre, lecz c z nich wypywa? To, e jest moc, to wiem. Ojciec mi onegdaj co podobnego mwi. Lecz, co te sowa maj wsplnego z Kluczem Mioci?

Brodaty skin ze zrozumieniem. Wsta ciko z kamienia i pooy swoj do na gowie modzieca. Przyjdzie czas, e powiesz te dwie rzeczy. I Moc i Klucz. Pociesz si, e ja te uwaam ciebie za jedynego, kto godny jest podj misj Zyna. Lecz przyjdzie na to czas. Jeszcze przez kilka lat Klucz bdzie zawieszony, ale wane jest to, e wida wiateko w tunelu. I znw mio bdzie pord maluczkich, i cho troch bdzie si nam wydawa to ycie lejsze. Na koniec dam ci ostatni rad. Gdziekolwiek w najbliszym czasie ci los powiedzie, nie rozstawaj si z Kluczem. Zyn, cho by ju stary, gdyby nie wysa do ciebie Klucza Mioci, yby jeszcze. I ty o tym pamitaj. Klucz roztacza parasol ochronny nad tym, kto si nim opiekuje, nad Stranikiem Mioci. Gdyby Klucz pozosta bez Stranika, to wwczas nastayby okrutne czasy. Cho musz ci powiedzie, e bywao ju tak na przestrzeni dziejw. Tak. Zyn mg jeszcze suy prawdzie, i wida to take po tym, e ty, jako jego nastpca, nie dojrzae jeszcze, nie zrozumiae bytu.

16

Stali tak i rozmawiali. Ich sylwetki w zachodzcym Socu tego jesiennego dnia groway nad okolic. Tym bardziej, e stali na malekim paskowyu, wyej by ju tylko niewielki wodospad, maa kaskada, ktrego wody spyway do jeziorka.

Gdy Oland schodzi ciek z miejsca, gdzie jeszcze niedawno rozmawia z Cyganem Dziadem, zobaczy jakie poruszenie kilkaset okci przed sob, tu przed wiejsk karczm. Stare baby i parobcy co ywo ze sob dyskutowali. By to ju okazay tumik. Wszyscy przekrzykiwali si wzajemnie. Oland mia zamiar pierwotnie skrci ze cieki prowadzcej do karczmy i pj, jak to zwyk czyni, na poudnie do swojego domu. Lecz teraz zwyciya w nim ciekawo, chcia sprawdzi, co spowodowao tak sensacj i ruch wok karczmy. Gdy przyszed na miejsce zobaczy, e jakie pismo wisi na drzwiach szynku. Podszed i przeczyta owo pismo. Poczu, jak gorca krew bije mu do gowy. Nogi stay si jak z waty. Musia przytrzyma si framugi. Owo pismo byo bowiem zarzdzeniem ksicia Kowdlara, mwicym o tym, e krl Amargadeusz wyrusza wiosn na wojn przeciwko gnomom, i w pimie tym bya lista dwudziestu siedmiu kawalerw ze wsi, ktrzy s wyznaczeni do udziau w owej wyprawie. Bya to prawie caa modzie wsi Kulanki. Rodzimej wsi Olanda. Los by okrutny i sprawiedliwy, pord tej dwudziestki byo te imi Olanda. Sta przed karczm i nie umia uwierzy, e on, ktry zosta wyznaczony jako Stranik Mioci, bdzie uczestniczy w czym, co jest w cakowitej opozycji do Mioci, czyli w wojnie, w zabijaniu. On i dwudziestu szeciu jemu podobnych zostali potraktowani, jako miso wojenne, bowiem zupenie nie byli wyszkolenie i wywiczeni w tym rzemiole. To pismo wyznaczao ich wprawdzie do wyprawy za co najmniej cztery miesice, ale ksi Kowdlar nie zapewnia adnego wyszkolenia. Na razie zostali tylko o tym powiadomieni i nie mog opuszcza Kulanki. Oland cay czas sta milczcy, a ciba ludzka narastaa. Nie trzeba dodawa, e na licie nie znalaz si aden syn co bogatszego wocianina. No tak, Cygan Dziad doskonale o tym wiedzia, mwic mi, e czeka mnie daleka podr, moe dlatego nie przekaza mi magicznego znaku. - Pomyla. Olandzie , Auzo te zosta wpisany na list. - Usysza gos.

Spojrza. To mwi do niego Kube, dobry znajomy ojca. Auzo by jego synem, i najlepszym przyjacielem Olanda. Duo tych przyjaci nie mia, lecz Auzo by miym, sympatycznym i tolerancyjnym czowiekiem. Nie miaem tyle talarw, powtarza. - Wiesz, Eliv, teraz go ju tam nie ma. wocianin w naszej wsi. Auzo - biadoli. eby go uchroni. Nie miaem - z gorycz syn Kapuzo, pierwotnie te by na licie, lecz I nic dziwnego, bo Kapuzo to najbogatszy I kto mi pomoe przy gospodarstwie, gdy zabior

17

Oland, suchajc skarg Kube, oprzytomnia. Zostawi skarcego si i ruszy prosto do domu. Myla teraz o tym, co powiedz jego rodzice. Szed do domu i myla o swojej przyszoci. O tym, e bdzie musia zabija, aby przey. Bo taka jest wojna. Krlowie przesuwaj na makiecie drewnianych wojownikw. A w rzeczywistoci za ich prostymi ruchami kryj si prawdziwe tragedie. Wojna jest nieprzewidywalna, wojna jest okrutna. Na wojnie wszystkie chwyty s dozwolone, nie ma praw i regu. Jedyn regu jest to, e trzeba zabi, aby samemu nie polec. Ludzie wymylili ju przerne rodki, by si zabija, by toczy wojny. Byy i katapulty i armaty. Byy uki i proce. Byy miecze i oszczepy. Pomysowo w tej sprawie, sprawie walki, zabijania nie zna granic. Oland jednak w caym swoim yciu nie mia nawet procy w rku. Inni chopcy od najmodszych lat bawili si w wojny, strzelali z ukw do tarcz, toczyli pojedynki na drewniane miecze. A on wola karmi poche sarny i obserwowa, jak dziki buchtuj. A zwierzta zawsze traktoway go jak swojego. Najgroniejszy pies z piskiem asi mu si do ng. Co mi powie ojciec. Moe zbiec, moe uciec. Ale, co z moj misj Stranika Mioci? Takie myli przychodziy mu do gowy. Gdy wchodzi na podwrze, tu przed domem, ojciec sta przy studni i czerpa wod do wiadra. To straszne, bior mnie na wojn, ojcze. Co robi? Czyli ju wiesz - odpowiedzia Dyso, odwracajc si do syna. - Nie chciaem ci nic mwi. Prbowaem. Naprawd prbowaem ci wykupi u murgrabiego, ale on zada ogromnych pienidzy. Nie mamy tyle. Musiabym sprzeda cay dobytek, ale wtedy zostalibymy ebrakami. Jedno ci powiem, co jest najwaniejsze na wojnie. Najwaniejsze jest, aby nie wyrnia si niczym. Ani nie by zbyt odwanym, ani tchrzliwym.

Dyso wiedzia, co mwi, bowiem on te w modych latach by na wojnie. Na wojnie, ktr prowadzi ojciec Amargadeusza Kroupos\/I z krlem Fluksji StoremIII. Byy to najtragiczniejsze chwile ycia Dyso, ktre co jaki czas powracay do niego w sennych koszmarach. I nigdy, staraj si nigdy nie podpa setnikowi. Bo setnik moe na rekonesans wyznaczy ciebie lub kogo innego. A setnicy, jak wszyscy ludzie, czsto kieruj si wasnymi chciami , uprzedzeniami i animozjami. Lecz z drugiej strony, uwaaj, aby wsptowarzysze nie uznali ci za pupilka setnika, bo moesz dosta w czasie walki cios noem w plecy od swojego. Ale, ojcze, co mam czyni? Czy pogodzi si z losem, czy wyemigrowa? Wtedy byby banit i ju na zawsze musiaby pozosta na obcej ziemi. Tu w naszym kraju czekaby na ciebie kat z ptl. Dlatego, ja ci radz, pogd si z decyzj losu i id na t wypraw wojenn. Poznasz troch wiata i ju twoje spojrzenie na ycie si zmieni. Bdziesz innym czowiekiem. A gdy wrcisz, za tych par lat, jeli wrcisz, obejmiesz po mnie gospodark i oenisz si z jak mi dziewczyn z ssiedztwa. Widz, e Juta ma na ciebie baczenie. Matka mwia, e gdy tylko przychodzi do Jermy, to Juta zawsze dopytuje si o ciebie. Jerma krpuje si z tego powodu za crk. Ale nasze dziewczyny, jak si zawezm na jakiego kawalera, to nie odpuszcz, a do grobowej deski. 18

Oland zaczerwieni si po same uszy. Zupenie straci wtek i ochot na dalsz rozmow z ojcem. Wzi wic wiadro z czyst, studzienn wod i poszed zanie j do kuchni.

Wasza Krlewska Mo, straszne rzeczy widz - woa w transie Mag Uberyk. - Nasz kraj, Ulandia, pogry si w ciemnoci.

Amargadeusz nie mg zrozumie, co ten mag widzi, ale Uberyk by w transie i nie panowa nad sob. By wic do blu szczery. Stali w ciemnej grocie Uberyka. Mag pochyla gow nad misk kadzi, z ktrej wydziela si biay opar. To wdychanie owego oparu wprowadzio Maga w trans wieszczenia. Na grubych, drewnianych pukach stay rne flakony i menzurki, zapenione w caoci, bd w jakiej czci, preparatami. Centralne miejsce zajmowao palenisko, nad ktrym zawieszona bya kad. W rogu sta, piknie spreparowany i kompletny, szkielet ludzki. W drugim przeciwlegym rogu staa mumia elfa. Na drewnianym, nie oheblowanym stole lea rg jednoroca. Obok bya otwarta Ksiga Magii Czarnej i Biaej. A co z wojn? Mw czowieku. Co z wojn i co ze mn? - Krzykn zdenerwowany krl. Nic nie widz, nic, kompletna ciemno. Ale jest, Panie, jest co. Tak. Widz. Jest jeden czowiek, ktry moe uratowa Ulandi. A wic kto mi jednak pomoe. - Amargadeusz zastanowi si gboko i skrzywi si z pogard. - Ech, te twoje wrby. - achn si. - To s czyste spekulacje. Tak naprawd nie przestraszye mnie Magu. Moja potga jest teraz tak wielka, e adne inne pastwo nawet nie myli ze mn zaczyna. A opozycji ju dawno nie ma. Nie boj si rebelii.

Krl Amargadeusz mwi to z takim przekonaniem i z tak pewnoci, e nikt, kto syszaby go, nawet przez moment nie domylaby si, e przepowiednia Maga wzbudzia u krla fal strachu i przeraenia. Mag Uberyk usiad na pieku i powoli zacz przychodzi do siebie. Dziwny byby to niewtpliwie widok na krlewskich salonach. Krl stoi, a jego suga siedzi. Lecz inne to te warunki. Krl i Mag znajdowali si w grocie Uberyka, a ponadto Uberyk by wyczerpany i potrzebowa chwili na otrznicie si. Tak przynajmniej wydawao si Amargadeuszowi.

19

Wasza Wysoko, wic, jak wypada przepowiednia? - Spyta Uberyk. Ty nic nie pamitasz? Nic, Panie. To ziele, ktrego uyem do naparu, to Pieprz Smoczy. Stosowa je mona tylko raz do roku, bo w przeciwnym wypadku zabierze dusz. Ach, tak - Amargadeusz wyranie odetchn. - No, wyprawa na Wyspy Gnomw si powiedzie - pewnym gosem mwi krl. - Ale, Magu, zachowaj to tylko dla siebie, to rozkaz, sukces bowiem ma zawsze zbyt wielu ojcw.

Krl opuci grot Maga, wskimi stopniami wyszed na zewntrz wiey, w ktrej bya grota. Jego Gwardia Przyboczna ju czujnie czekaa. Czekaa rwnie dua lektyka, niesiona przez szeciu pachokw. Krl wszed energicznie do lektyki i szybko zasun firanki. By teraz niczym w twierdzy, niesiony przez pachokw i otoczony przez swoj ochron. Tragarze nieli swego Pana do Zamku Krlewskiego, oddalonego od groty o trzysta okci. Mag mia sw pracowni na tyle daleko, e mg swobodnie przeprowadza swe eksperymenty w cakowitej tajemnicy i na tyle blisko, e by na kade zawoanie wadcy. Krl nieczsto odwiedza pracowni Maga, chyba e wanie gdy Mag mia co wywry. Ale bywao te tak, e wadca chcia porozmawia z Uberykiem na osobnoci, a w paacu ciany miay uszy. Wtedy rwnie pod siln eskort udawa si do groty. Pozycja Maga na dworze krlewskim bya przedziwna. Pogardzany przez arystokracj, by Uberyk jednak szar eminencj. Krl czsto korzysta z jego opinii. Magnaci i monowadcy przede wszystkim bali si nie tyle jego, co jego magii. A w szczeglnoci Czarnej Magii. Wiedziano, e Mag czuy na swoj pozycj, nie zawahaby si zastosowa czarw, by zlikwidowa wroga bd wrogw. Dlatego arystokracja miaa si na bacznoci, aby jawnie nie okazywa swojej wyszoci przed tym synem praczki. Sam Uberyk, jak gosia wie gminna, rozsiewa plotki, e jest nielubnym synem krla Abudusa III, dziadka panujcego teraz Amargadeusza. Mag czeka, a ucichnie odgos oddalajcej si wity krlewskiej. Ju teraz nie musia udawa zamroczenia. Energicznym krokiem podszed do jednej z pek. Wycign jak kuk, ponakuwan szpilkami i igami. To bya podobizna krla. Pooy kukiek na stole obok Magicznej Ksigi. I pocz dokonywa magicznego rytuau, mwic: - Niech caa Moc Za przybdzie mi z pomoc. Niech choroba dosignie Amargadeusza. Aby czterdzieci cztery razy nie umia zaczerpn oddechu. Aby czterdzieci cztery razy serce zamaro mu z trwogi. Aby czterdzieci cztery demony opanoway jego dusz i umys.

Jutro ma si stawi przed karczm, skd razem z jemu podobnymi wyrusz na wielk wypraw ycia. Ju kra na jeziorach i rzekach pucia dwa tygodnie temu. Ptaki 20

swoim wiergotem, co dnia, oznajmiaj koniec zimy. Miesic temu ksina Teborna wizytowaa swoje woci, przejedaa przez Kulanki. Towarzyszy jej murgrabia Elubed. Ile to byo zamieszania w osadzie. Karczmarz mia nadziej, e ksina zawejdzie w progi jego karczmy, by odpocz i da czas napoi konie. Lecz prne to byy oczekiwania. Powz ksinej Pani mign tylko przez Kulanki. Dwudziestu siedmiu modych, zdrowych chopcw byo ju gotowych na jutrzejszy poranek, kiedy wyrusz w szeroki wiat i moe ju nie powrc do ojcowizny. Matek, Edun i Filor, i Kutin, i jeszcze kilkunastu dobrych lub gorszych znajomych Olanda. Chocia Oland by dziwnym chopcem, to zupenym odludkiem na pewno go nie mona byo nazwa. Nie strzela z uku, nie ujeda rebakw, ale chtnie kpa si w pobliskich stawach i gliniankach ze swoimi rwienikami. Czasami chodzi z Auzo nad jeziorko z uroczym wodospadem. Matek i Edun byli jego kolegami po ssiedzku. Czsto razem kradli jabka z ogrodu mynarza. To im Oland przekazywa pewien szacunek do zwierzt dzikich i domowych. Razem wspinali si na drzewa i ukadali w gniazda pisklta, ktre wypady z gniazda. Cho przyroda okrutna jest i dzika, lecz Oland czu w jej wszelkich przejawach jak sprawiedliwo i przyczynowo. Zawsze po zimie bya wiosna i narodziny. Po lecie ciepym i bogatym w plony nastpowaa jesie odpoczynku, a potem znw zima i czas umierania. Postanowi, e jeszcze przed zmrokiem pjdzie nad wodospad. Poegna si z tym cudownym miejscem, gdzie spdzi swe mode ycie. Krzykn do ojca, ktry wanie posila si w kuchni: - Tato, id nad wodospad. W odpowiedzi dojrza znak aprobaty ojca. Matka siedziaa na awie i robia na drutach sweter, ostatni rzecz, jak mia dosta od rodzicielki. Szybko przeszed przez k, najkrtsz drog do jeziorka, lecz wtem zauway, e kto stoi pomidzy drzewami na skraju ki. Przybliy si, i rozpozna t posta. To bya Juta. Skina na niego pierwsza. Podszed. Czu si bardzo zakopotany, lecz pierwszy przemwi: Juto, co tu robisz? Zaraz ciemni si i nie zdysz przed zmrokiem do swojego domu.

Juta miaa czerwone policzki, chyba z przejcia. Nie patrzc mu w oczy, odrzeka: Czekam tu na ciebie. Czekam ju trzy godziny.

Oland rwnie spon, tak, jak ta rezolutna dziewczyna. Lecz poczu jakie sodkie ciepo w okolicach mostka. Jak to, na mnie? No, bo ty idziesz na wojn, a nawet si ze mn nie poegnae. Twoja matka wypakuje co dzie oczy przed moj matul. A ty w ogle nie zwracasz na mnie uwagi. Ja ci bardzo lubi, Juto. Ale jako tak si zoyo, e nie miaem miaoci ci o tym powiedzie. Lecz teraz, przed odjazdem, ju mi wszystko jedno. Moesz mnie wymia. Jako to znios. Naprawd, lubisz mnie, Oland.

21

Dziewczyna, jakby si poderwaa, i stana na palcach, aby by bliej Olanda. Ja te. Ja te ci bardzo lubi. Pamitaj, bd czekaa.

To mwic, spona rakiem jeszcze raz. Szybko poderwaa si i pocaowaa Olanda w policzek, po czym zakrcia si w kko i pobiega w stron swojego domu. W biegu zerkaa sposzona na Olanda i machna kilka razy chustk, nim zupenie znikna mu z oczu. Oland dozna dziwnego uczucia. Zorientowa si, e jest kto, dla kogo jest wan osob. Ta dziewczyna go bardzo lubia, i on co do niej czu. Nie umia tego sprecyzowa, nie umia tego okreli. Czyby to bya mio? Czy tak ma wyglda mio? Zadawa sobie pytania. A przecie Klucz Mioci jest zawieszony. Nie umia tego rozgry.

Stary setnik siedzia w karczmie. Przed szynkiem zebraa si ju spora grupa wieniakw. Byli i ci, co mieli i na wojn, ale byli te ich krewni, ktrzy przyszli poegna najbliszych. Stary setnik ju wiele razy by wiadkiem takich scen, nie jedn wojn ju przey. To miaa by jego ostatnia. Krl po dwudziestu piciu latach suby dawa weteranowi due gospodarstwo rolne z parobkami oraz domek z sadem, gdzie weteran mg rozpamitywa swoj oniersk dol. Stary setnik Lonos przyby tu do wsi na czele niewielkiego oddziau, ktry mia eskortowa modzie wojenn do miejsca ich poboru. Lonos siedzia w karczmie, a jego ludzie stali na zewntrz. No, pora bya odpowiednia. Wzi kubek i ostatni raz raczy si winem, z kaczki, ktr skonsumowa, ostay si tylko kostki i chrzstki. Wsta i ruszy do wyjcia. Krzykn jeszcze karczmarzowi: Policz to na konto suwerena.

W odpowiedzi usysza ciche przeklestwo karczmarza, ale nie przej si tym w ogle. To te bya norma w jego yciu. Zawsze, gdy wojna bya za progiem, za wszystko paci krl, i zawsze temu towarzyszy opr wykorzystanego. Krl bowiem nie lubi paci swoich rachunkw. Taka to natura krla, taki jego przywilej. No dobrze, Wilek - tu setnik zwrci si do, stojcego na boku, jednego ze swoich ludzi. - Czy s wszyscy? Caa grupa? Tak jest, Panie - usysza od Wilka. Suchajcie modzi - zacz setnik. Stan w dwuszeregu i kolejno odlicz!

Modzie z pewnym ociganiem i opieszaoci stana w nieporadnym dwuszeregu. Odlicz! - Krzykn Wilek. 22

Bya caa grupa. Setnik przemwi: Suchajcie, modziecy, wojna to nie zabawa i ja te wolabym teraz by u swojej mamusi pod pierzyn, tak jak wy. Lecz c zrobi. Teraz moj i wasz matk bdzie wojenka. Jestem tu, aby odtransportowa was w sposb bezpieczny do Ulende, do portu Ulende Tam w dwa tygodnie zrobi z was prawdziwych wilkw morskich. Moe si boicie przyszoci? Tak? Ja te boj si przyszoci, ale boj si jej ju dwadziecia pi lat i jako do tej pory nic mi si nie stao, cho byem w miejscach, gdzie strzay fruway, jak krople wody w czasie deszczu. Gdzie ko napiera na konia i szczk mieczy przetacza si ponad polem, niczym grzmot po byskawicy. Wszdzie tam byem i teraz jestem tu. Wic nie bjcie si przyszoci, bdzie, co ma by. A krl obieca, e opaci sowicie kadego, kto pjdzie z nim na t wypraw. Mwi wam, skarby gnomw s ogromne, s bajeczne. Jaka ich cz przypadnie kademu z was. Moe okae si, e, gdy wrcicie, sta was bdzie by dokupi ziemi do waszego gospodarstwa albo krow, lubo konia silnego. Ale trzeba by mnym, trzeba by odwanym, dla tchrza jest tylko ptla na maszcie.

Modziecy stali raczej niemrawo, rzucali spojrzenia z ukosa, raz na Lonosa, innym razem na grupk szeciu najemnikw, ktrzy mieli ich eskortowa do Ulende. Jeden, wysoki, kruczoczarny, modzian sta prosto, miao i nie rzuca spojrzeniami jak inni. Lonosa to zainteresowao, rzek: Jak ci zw, kawalerze. Widz, e masz zdrowy stosunek do losu, jaki zrzdzi ci nasz krl, Jego Wysoko Amargadeusz. Oland, Panie. Olandzie, robi ci w tej chwili odpowiedzialnym za ca wasz grupk. Jeste ich przeoonym od teraz. W kadej sprawie, jaka was bdzie dotyczy, masz zwraca si do mnie lub do mojego zastpcy Wilka. Zrozumiano? To rozkaz. Ale, Panie, dlaczego ja? Bez dyskusji, to rozkaz, syszae - piesznie zawoa Wilek. - Pan setnik jest teraz niczym rodzony ojciec.

Modziecy tym bardziej si sposzyli, lecz nikt nie puci pary z ust. Kady jednak myla swoje i nie podobao im si, e taki samotnik, Oland, bdzie im teraz rozkazywa. Pan setnik si posili, wic wyruszamy, tak, jak stoicie, w dwuszeregu wykrzycza Wilek.

Setnik Lonos usadowi si na furze, cignitej przez dwa silne konie. Najemnicy otoczyli grupk. I ruszyli spod tej karczmy. Ruszyli w nieznane. Gdzie tam bogowie kuli dla kadego z nich inny los. Fura z setnikiem jechaa przodem, modziecy 23

ruszyli szybkim marszem. Powozi wozem jaki mokos z innej wsi. By za mody, by podzieli los poborowych, ale nadawa si na wonic fury, na ktrej siedzia wygodnie rozparty, ysiejcy i ju przy sobie, Lonos.

Przemieszczali si Szlakiem do Barek, ktry to wid prosto do portu Ulende. Tam mia czeka na nich, jeli nie ksi Kowdlar, to jego murgrabia Elubed. Tam te w przecigu dwch tygodni miaa si zebra caa grupa poborowych z ziem redniego Lasu. Szli lasami, ciemnymi i mrocznymi. Mrowienie w sercach modych sprawiao czste wycie i nawoywanie si wilkw. Najemnicy z lekk ironi obserwowali, jak wycie wilkw poszy i zatrwaa kawalerw. Wymieniali si uwagami: Lub Co, nie ma kto potrzyma za rczk? Jaka to dorodna modzie obrodzia.

Najemnikw gromi wzrokiem, od czasu do czasu, Wilek. On wiedzia, e przecie ci sami najemnicy pi, czy sze lat temu przeywali to samo. Lecz takie s okrutne prawa onierki, e modzi s zawsze w ten sposb traktowani. Z pogard i szyderstwem, moe dlatego, i oprawcom zbytnio przypominaj samych siebie. Setnik po jakim czasie, czy to w skutek monotonii, czy dlatego, e by zmczony, zasn na swym siedzisku. Szli lasami, co jaki czas wychodzili na pust przestrze p, uprawianych przez miejscowych chopw. Oland przysuchiwa si cichym szeptom, ktre wymieniali midzy sob poborowi. On i jeszcze Auzo pozostawali milczcymi. Najemnicy do pasywnie reagowali na gadulstwo modziey, ale, gdy jaki modzian odezwa si nieco goniej, przywoywali go do porzdku. Okazuje si, e w takich przypadkach najboleniejsza jest presja psychiczna. Najemnicy w ten sposb uwiadamiali poborowym, e najbardziej dokuczliwy jest nie bl fizyczny, ale bl duszy. Poborowi dlatego tak midzy sob wymieniali ciche uwagi, poniewa ci modzi chopcy pogodzili si ju ze swoim losem. A poniewa najemnikw byo tylko kilku, wic nie byli oni w stanie zapanowa nad ywioowoci modziey. Wilek by nawet wdziczny losowi, e setnik jecha fur z przodu, i e wanie by pogrony w bogim nie. Wilek bowiem dobrze wiedzia, e setnik Lonos by w rzeczywistoci ostrym graczem, bo, aby zosta setnikiem, trzeba byo przey niejedn potyczk, ale rwnie i przede wszystkim trzeba byo by niezym skurwysynem. Wic, gdyby tylko setnik zorientowa si, e panuje baagan, niechybnie komu nie wyszoby to na zdrowie. Szli ju dobrych kilka godzin. Poborowi byli zmczeni. I najemnicy take odczuli t marszrut. Lecz setnik drzema, a Wilek zwleka, aby ogosi przerw. W pewnej chwili, gdy po raz ktry z rzdu wychodzili z lenej guszy traktem do Ulende, oczom ich ukaza si straszny widok. Na piaszczystym pagrku lea konajcy ko, ze strza utkwion w szyi. Za nim przewrcony powz, obok, pi, sze okci dalej, dwoje mczyzn, nie dajcych oznak ycia. Powz, to bya Krlewskiej Poczty kolasa. Wilek w takiej sytuacji szybko obudzi setnika. Ten w pierwszej chwili nie zrozumia, co si stao, lecz, gdy ju doszed do siebie, rzek: 24

Sprawdcie, czy jeszcze yj. - Sowa te byy skierowane do najemnikw. No, chopcy, teraz macie prbk tego, co jest na wojnie, czyli mier i zniszczenie. Oland, ustaw chopcw wzdu szlaku. - Te sowa byy adresowane do modziey

Oland do niepewnie wykona polecenie Lonosa. Matek i Edun pomogli mu i ju po chwili caa grupka staa wzdu drogi. I, co tam, Wilek? Ci dwaj, co tam le, to ju trupy? Jeden jeszcze dycha - odpowiedzia Wilek. - Ale ten drugi jest ju z bogami. Dajcie mu wody, moe go to ocuci.

Jeden z najemnikw otworzy bukak z wod i skropi twarz nieszcznika. Tamten, jakby co odczu, jkn i powoli otworzy oczy. Z jego ust pado jedno sowo: Tukmaki. Co, tu Tukmaki? - Lonos rzek z pewn trwog, nie dowierzajc temu, co usysza.

Od pewnego czasu byo wiadomo, e Tukmaki teraz grasuj we Fluksji, siejc tam strach i zniszczenie. Mczyzna, po wypowiedzeniu tego straszliwego sowa, znw zapad w niewiadomo. Wilek rzek: Przecie Tukmaki skalpuj swoje ofiary? No, wanie, masz racj - przyzna skonsternowany Lonos. - Lecz, jeli s gdzie w pobliu, to moe im przyby nowych dwadziecia kilka skalpw. Przecie z t modzie nie przeciwstawimy si zgrai Tukmakw. A moe to zwykli rabusie? Lecz lepiej tego nie sprawdzajmy na wszelki wypadek. Wilek, twoi ludzie maj zachowa szczegln ostrono. Nie musz przecie pilnowa tej dziecitkowatej modziey. Niech lepiej pilnuj krzakw, bo ich skalpy, ktre nosz jeszcze na gowach, mog zmieni waciciela.

Auzo szeptem zwrci si do Olanda: Moe lepiej dajmy nog. Jeli to s rzeczywicie Tukmaki, to umrzemy w wielkiej mce. Syszaem, e Tukmaki s kanibalami i gustuj w modym, wieym misie. Z naszych czaszek zrobi sobie puchary na wino.

Oland rwnie szeptem zareagowa: Nie mw gupstw, to wszystko s mity i legendy, ktre rozsiewaj ludzie Amargadeusza. Ojciec mi mwi, e Tukmaki s to ludzie, ktrzy walcz z kad wadz autokratyczn. Jeli kto z nas ma si ich ba, to tylko setnik i najemnicy, bo oni s reprezentantami wadzy. 25

A skalpy? - Zapyta cicho Auzo. Oni skalpuj tylko ludzi wadzy. Widocznie ci dwaj nieszcznicy byli w jaki sposb zwizani z krlem. Dlatego setnik i jego ludzie maj si czego ba, lecz my, w najgorszym razie, bdziemy tylko wiadkami masakry. A moe Tukmaki i nas uznaj za reprezentantw wadzy, przecie idziemy na wojn dla krla? - Dry Auzo. Teraz jestemy zwykymi poborowymi, a Tukmaki s inteligentni i na pewno nie pomyl si co do nas. Cicho tam w szeregu! - Krzykn oburzony Wilek. - Jak bdziecie tak plotkowa, to dosysz nas bandyci. Musimy jak najszybciej odej z tego miejsca. Masz racj, Wilek. Czy ten drugi yje jeszcze? - Tu setnik zwrci si do jednego z najemnikw, ktry czuwa nad rannym. On ju te poszed do krainy bogw - sucho odpowiedzia najemnik. Powinnimy tym dwm zapewni jaki pochwek, by dzika zwierzyna nie rozwleka ich szcztkw po polu, ale nie mamy czasu. Moe si zdarzy, e Tukmaki wrc tu po skalpy tych dwch, wic musimy si szybko ewakuowa. Rozkazuj: naprzd marsz szlakiem do Ulende.

Ruszyli wic, byle dalej od tego miejsca. Ich szlak znw wid miedzy lasami. Po jakim czasie, po kilku dobrych stajach drogi, ich zdenerwowanie i lk obniyy si, w kocu przy schyku dnia obawy si rozwiay. Obawy, e mog ich zaatakowa Tukmaki. Szaruga dnia dopada ich w rodku boru. Drzewa z ledwoci przepuszczay ostatnie promienie zachodzcego Soca. Setnik uzna, e to ju pora, e trzeba robi prowizoryczne obozowisko. Jak obliczyli z Wilkiem, do Ulende zostao jeszcze p dnia drogi. Wbrew pozorom setnik uwaa, e obozowisko ukryte wrd drzew jest bezpieczniejsze ni na otwartej przestrzeni. Poborowi zaczli si ukada do snu w grupkach wikszych i mniejszych. Oland pooy si pod jednym starym dbem. Powoli nastaa noc. Ciemno nadesza szybko. Na warcie zostali najemnicy i Wilek. Oland czu si bardzo zmczony; dugi marsz sprawi, e nie czu ng. Bogi sen nadszed niespodziewanie. Lecz nagle Oland, czy to byo we nie, czy na jawie, zorientowa si, e jest na jasnej, zielonej polanie. Soce wiecio bardzo jasno, lecz nie olepiajco. Sta porodku polany. Usysza gos: Olandzie, Straniku Mioci, czy masz ze sob Klucz Mioci?

Oland odwrci si w stron skd dochodzi gos. Ujrza szczerozotego smoka. Smok sta dostojnie, w penym majestacie siy, na skraju polany. Olandzie, pamitaj, by w kadej sytuacji mie baczenie na Klucz. - Mwi dwicznym gosem smok. - Klucz Mioci to skarb, to ycie.

Oland szarpn si. Majak min. Znw by pod bukiem; byo ju chyba blisko witania. Byo na tyle jasno, e Oland mg swobodnie obserwowa, jak opary z wilgotnego poszycia w postaci mgieki unosz si ponad paprocie i wdruj w korony drzew. Tak zaczyna si zimnem i wilgoci ten wiosenny dzie. Rosa znakowaa i roliny, i ludzi, i zwierzta, goszc przez to si wody, powietrza, ognia i ziemi. 26

Bowiem, jak powiadali magowie, wszystko z tych czterech elementw jest stworzone. Oland machinalnie sign do lnianego woreczka, ktry nosi ze sob, i gdzie trzyma te wszystkie rzeczy, jakie mogli ze sob mie onierze. Szkatuka bya na miejscu. Odetchn z ulg. Klucz Mioci by nadal pod jego piecz. Stranik Mioci nadal czuwa nad Kluczem.

Szli ju cztery godziny . Najemnicy, ci, ktrzy ich pilnowali zaczli jednak od pewnego czasu jakby mikn. Ju nie byli tacy okrutni i opryskliwi. Bo to najemnicy wiedzieli ju dobrze, e wdrwka dobiega koca. Zostao moe godzina lub dwie drogi. A tam, w Ulende, czekaj ju na nich i godziwy posiek i wypitka. Jak to si dzieje, e kufel dobrego piwa lub puchar przedniego wina umie tak poprawi humor niejednemu. Wilek jednak spyta dla formalnoci: Panie Setniku, moe si zatrzymamy. Ko odpocznie te troch, nie mwic o naszych ludziach. Wilek, przesta, za dwie godziny bdziemy u celu. Potem sobie odpoczniecie. Panie Setniku, ale potem bdzie tyle roboty, e ju zupenie klapniemy zaprotestowa dla formalnoci Wilek. Czy to twoja pierwszyzna. Mylaem, e jeste prawdziwym wiarusem, a ty martwisz si o tych sabeuszy. Jeszcze odrobina wysiku, zaufaj mi, Wilek.

Wtem Auzo odezwa si cicho do Olanda, tak by tylko on mg to dosysze. Suchaj, Oland , za dwie godziny dotrzemy drog do portu Ulende. - Po czym cicho, szeptem doda. - Ja si zmywam, jak tylko tam dotrzemy. Nie chc gin za krla, ktry i tak ma wszystkich w nosie, i tylko realizuje swoje egoistyczne cele.

Wtedy to do Olanda dotaro, e nie tylko on, ale wielu ludzi uwaa, e ta wojna jest kaprysem bardzo maej garstki ludzi, na czele ktrej stoi krl Amargadeusz. Powiedz mi, Oland, co my tam bdziemy robili, gdy dotrzemy ju do tych Wysp Gnomw? Ja osobicie te nie przepadam za gnomami, s obrzydliwi. Wiem, oszukuj i kantuj kogo tylko si da, w tym gwnie ludzi. Ale eby to by powd do wytoczenia im wojny i w perspektywie ich 27

wyeliminowania, czyli wybicia w pie. - Oland milcza, nie wiedzia, co powiedzie Auzo. Ale, wiesz, e za to grozi ptla. Oprcz tego twoi rodzice bd naraeni na szykany. Ksi Kowdlar na pewno im nie odpuci. Wiem, wiem. Ale mnie ju z moimi rodzicami nic nie wie. Mam ju swoje zdanie i nie podoba mi si pijastwo ojca. Matka za jest, jak lepa kura, w ogle nie rozumie, co si dokoa dzieje. Ju nieraz mylaem, eby si urwa z domu. A teraz mam na to najlepsz sposobno. Chyba wyemigruj do Fluksji. Std do granicy jest jeden dzie marszu. Gdy pjd na wschd, bd mia najkrtsz drog. Oland, chod ze mn. W dwjk bdziemy mie wiksze szanse.

Zapada dusza cisza. Modzi poborowi szli rwnie milczcy. Cho i tak rozmowa Auzo z Olandem bya na tyle cicha, e nikt nie mg ich podsucha. Jeden z najemnikw poprawia sobie wizania bukaku z wod. Inny drapa si po brodzie. A Oland szeptem odrzek: Chciabym, naprawd chciabym, ale nie, nie przycz si do ciebie. Ja nie mog za sob pali wszystkie mosty. Na mnie czeka gospodarka i mam jeszcze co do zrobienia.

Ich cich rozmow przerwa gony okrzyk Wilka, ktry dosta sygna od setnika, e to ju koniec marudnego marszu, e maj przypieszy - Poborowi, z tempem. No ju, z yciem. Jeszcze dwie godziny i ju bdziecie prawdziwymi wojownikami. Ale heca, nie, towarzysze? - Tu ze miechem Wilek zwrci si do najemnikw. - A teraz rano, ze piewem na ustach idziemy. - Wilek popdzi modych.

Szli powoli za fur, przechodzili przez pola, by po chwili znw zanurzy si zieleni kniei.

Zbliali si od poudnia do portu Ulende. Na pocztku, nagle, skoczy si las, powitay ich zielone ki i pastwiska, na ktrych pasy si tury i krowy. Zaczy si nagle pojawia biae gliniane i drewniane domki. Najpierw pojedynczo, potem w grupkach, pewno nalece do wielopokoleniowych rodzin, pniej coraz gciej, coraz cilej do siebie przylege. Coraz wicej te byo ludzi na drodze, ktra niespodziewanie pojawia si na szlaku ich wdrwki. Byy to gwnie kobiety i dzieci. Kobiety nosiy terakotowe dzbany na wod na gowach. Miay wzorzyste kolorowe suknie, lecz niezbyt czyste i bardzo przyblake. Dzieci, ktre z krzykiem bawiy si przy swych domach, byy umorusane botem wiosennej drogi, ktra o tej porze roku bya grzsk brej. Lecz pniej i to ulego zmianie, bowiem droga szutrowa zmienia si w brukowan ulic. Gdy byli w centralnej czci miasta, dominowali ju wycznie mczyni. onierze, najemnicy, ale byli te modsi w wieku podobnym do modziey eskortowanej przez setnika Lonosa. Chodzili oni ubrani 28

w skrzane, twarde uniformy z mieczami przytwierdzonymi do pasa. Chodzili w grupkach, ktre si mieszay midzy sob. Ju na pierwszy rzut oka byo wida, e robi interesy. Interesy miedzy sob, ale take z tubylcz ludnoci, z tutejszymi kupcami. I nadszed ten moment, e fura z Lonosem nie moga si ju przebi przez cib ludzk. Wwczas setnik Lonos zszed statecznie z pojazdu i ruszy piechot razem z Wilkiem, najemnikami i poborowymi. Zostaa im do przebycia ostatnia staja. Z daleka byo wida, e wok jednej osoby, szczeglnie wielu byo onierzy. To by murgrabia Elubed. Lonos zameldowa si Elubedowi. Wilek i reszta grupy obserwowaa z pewnego oddalenia, jak sylwetka Lonosa zmienia si ze statecznej i godnej w ugit posta sugusa. Elubed co powiedzia Lonosowi i ten z pokor odszed od swego mocodawcy. Przyszed z powrotem i rzek: Pan murgrabia yczy sobie, abycie si modzi ustawili w szeregu, bo chce was pozna osobicie.

W tym samym czasie Elubed skoczy rozmow z onierzami i za przykadem Lonosa podszed do grupy z Kulanki. onierze - zacz rozmow - jestecie wybracami, ktrzy mog walczy dla dobra naszego kraju, dla naszego Miociwego Pana, krla Amargadeusza. To wielki zaszczyt. Ale ja nie w tej sprawie. Ksi Kowdlar chce, abym mu wyznaczy spord modych onierzy pachoka, giermka lub jak kto woli pomocnika. Gdy was tylko zobaczyem, co mnie tkno, e to wanie wrd was znajd dobrego kandydata do tego zadania.

Elubed, mwic to, bacznie przyglda si modziey z Kulanki. Ty, chopcze. Wanie ty, z kruczoczarnymi wosami. Jak ci zw? Oland, Panie. Ty bdziesz dobry. Chod za mn. A ty Lonos zajmij si reszt zgodnie ze wskazwkami.

Przypadek to czy przeznaczenie? Mdrcy od wiekw rozwaali to zagadnienie. Czy losem czowieka kieruje nieznane, czy wszystko ju tam gdzie jest zapisane? Do wsplnej konkluzji nie byli oni w stanie doj. Jedno jest pewne, od tego momentu zerwana zostaa wi Olanda z rodzin. By moe na dugie lata.

Krl Amargadeusz znudzony patrza na gimnastykw, akrobatw, ktrzy pryli si i prbowali utworzy piramid ludzk. No, nie wychodzio im to. Krl jeszcze chwila i bdzie ziewa. Byy ju oswojone niedwiedzie i drobne czarno-biae pudelki, ktre jedziy na kucykach. Cyrkowcy wychodzili z siebie, ale krl nadal si nudzi. Krlowa Kodyna jednak bya wniebowzita. Cyrk bowiem nawet na dworze 29

krlewskim nie by codziennoci. Krl wola polowania i wojny. Lecz Amargadeusz zgodzi si na ten wystp, bo ju za tydzie wyjeda do portu Ulende, skd wraz ze swoj flot wyruszy mia na podbj Wysp Gnomw. Dlatego mia to by poegnalny wystp cyrkowcw dla krlowej Kodyny. W kocu akrobaci utworzyli piramid ludzkich cia i bijc pokony Ich Miociom opucili aren. Po nich na aren wyszli chopak i dziewczyna. Chopak trzyma w rku kitar. Zacz akompaniowa dziewczynie, ktra zapiewaa: By krl mny i szczodry I by Mag okrutny i pody I byy tam te dwie kobiety Mag wymyli zoliwy plan Mia zgin krl, jego Pan Krlewska crka, jedna z tych kobiet Miaa si znale z ojcem w grobie A druga crka Maga by miaa Lecz tego si ta Magowska Paa Nie spodziewaa e przyjecha ksi dzielny na biaym rumaku I ksi powiedzia: gnij w lochu ty Rumbuturaku Ja jestem dzielny, uratuj krlestwo Niech wiat si dowie, niech dowie si obywatelstwo I jest to bajka z moraem Gdy si szykuje cae zo z krlestwa podziaem Znajdzie si cho jeden sprawiedliwy Ktry dla kobiet bdzie miy. Krl si ockn i wybuchn gonym, szczerym miechem. Trzs si i trzyma si za brzuch. Drga tak w miechu konwulsjach. Krlowa miaa tym razem kwan min. Ukradkiem zerkna na Maga Uberyka, a ten zmieszany, sponiony prbowa si opanowa z konfuzji, w jak przyprawia go ta piewka. Dworzanie wymieniali

30

porozumiewawcze miny. Krl, gdy tylko si nieco opanowa, krzykn wesoo do Uberyka: Syszae, Uberyk? Nie knuj, nie knuj.

Z przekor i miechem krl grozi palcem Magowi. W tym samym czasie arena cyrkowa znw opustoszaa. Skoczyy si wystpy. Krl jeszcze raz, ju ostatni, klasn w donie i w wyranie dobrym nastroju poda rk krlowej Kodynie. Razem wyszli z tego prowizorycznego cyrku, ktry wzniesiono w krlewskich ogrodach. Mag Uberyk te wola si oddali z miejsca, w ktrym, ju po wyjciu pary krlewskiej, zabrzmia gwar ludzkich gosw. To dworzanie, teraz ju bez adnej enady, zaczli komentowa widowisko, ktrego byli wiadkami.

W porcie Ulende, w rezydencji generaa Uloru siedzieli w gwnym pomieszczeniu genera, ksi Kowdlar, murgrabia Elubed, elektan floty Ztor i ksi Ziem Hobbitw Adlar. Caa grupka notabli zebraa si na wyrane yczenie elektana floty. Magnaci siedzieli ju jaki czas i wreszcie elektan Ztor powiedzia: Mam niepokojce wieci. Wysaem ju posaca do krla i teraz wam je przeka. Chodzi mianowicie o to, e gnomy nie zamierzaj si atwo podda. Donosi mi wywiad, e te paskudne stwory wynajy armi Tukmakw z poudnia wiata. Tych z Oforyki - spyta genera. Wanie tych. To jest prawda, chodz suchy, e jedz oni swoich, ale chorych lub takich, ktrzy nie przydaj si w walce. Tak, ale pamitajcie, e s rwnie niebezpieczni, jak Tukmaki z naszych ziem, bd z Fluksji - stwierdzi Adlar. Wanie, boj si, e to moe wpyn na morale armii - doda elektan Tukmaki to bowiem istota barbarzystwa. yj jak zwierzta, lecz poluj na ludzi. Pamitam - mwi genera - jak onegdaj zapalimy w zasadzk kilku Tukmakw. Cho bya nas silna grupa, to jednak Tukmaki tak zaarcie si bronili, e musieli ich powybija nasi ucznicy, jednego po drugim, umierali z pian nienawici na ustach. Przy jednym trupie znalelimy pidziesit skalpw. To nie dziw, e si tak bronili - wczy si do rozmowy Kowdlar. Pamitam, e my za jeden skalp znaleziony przy jecu mczylimy takiego delikwenta na palu, a ten umiera dopiero wwczas, gdy ostrze pala rozrywao mu wtrob bd serce. Ale nasze tortury to nic, to dziecinne zabawy wobec tego, jak Tukmaki traktuj swoich jecw, jeli ju si tak zdarzy, e si tacy ostan. Wiecie, oni po prostu tak oszpecaj swoje ofiary, e ich dalsze ycie wrd ludzi jest pasmem cierpie i upokorze. Bo, co

31

innego jest cierpie przed mierci, a co innego y w cierpieniu latami, a skoczy si prg odpornoci. Tak, masz racj, ksi - rzek genera. - Do cierpienia duszy nie mona si przyzwyczai. Oni uwaaj, moe susznie, e cierpienia fizyczne s niczym wobec cierpie duszy. Wicej - mwi Adlar - oni, gdy tylko wyczuj u jakiego swojaka cierpienia duszy, strach, lki, rozterki natychmiast go rozszarpuj ywcem. Bo wedug ich religii, gdy Tukmak umrze w walce, idzie prosto do Oazy Szczcia, gdy za dopadnie go choroba duszy, to wwczas duchy przodkw wi mu ogromny kamie na szyi, i spada w otcha Czarnego rodka Ziemi, gdzie wegetuj tchrze i wariaci. I jedynym sposobem, aby przebaga duchy przodkw jest podarunek z wizki skalpw. Jeli jest on dostatecznie duy. Jest to jedyne wejcie do Oazy Szczcia. To znaczy, gdy Tukmak nie umrze w walce, lecz z przyczyn naturalnych, wtedy moe si tak wkupi do Oazy Szczcia. Ja syszaem wersj - wtrci si Kowdlar - e skalpy s zapat za noc spdzon z jedn z ich kobiet. Bowiem u Tukmakw nie ma maestw i staych zwizkw z kobietami. Tam handluje si mioci. I to wanie kobiety potrzebuj skalpw, aby si dosta do Oazy Szczcia. By moe - zgodzi si Adlar - ale to nie wyklucza rwnie tego, e w pewnych sytuacjach i dla Tukmakw wojownikw skalpy mog by dobrym rodkiem wykupu po mierci, by si dosta do Oazy. Panowie, wane jest, e teraz krl stanie przed dylematem: zaatakowa lub nie - rzek genera. - Bowiem walka z Tukmakami, mwi: ewentualna walka, bdzie bardzo trudna i wcale nie wiadomo, jaki bdzie jej rezultat. O ile gnomw w ogle si nie musimy obawia, to jednak Tukmakw tak. Pocieszajce jest - stwierdzi Kowdlar - e Tukmakw sab stron jest, tak syszaem, e nie umiej si organizowa w jakie wiksze struktury. Oni s typowo plemiennym narodem. Nie umieli stworzy wasnego kraju, a gdyby umieli si zorganizowa z pewnoci podbiliby ju niejedn ziemi. Wanie, wanie - doczy si, dotd milczcy, do rozmowy Elubed. - Nie wiadomo, czy owa armia Tukmakw nie rozpadnie si, jeszcze nim si zacznie tworzy, w skutek wewntrznych wani i animozji. To moe by dla nas jaka nadzieja, bo , powiedzmy sobie szczerze, warto bojowa naszych wojownikw jest do niska. Przecie trzy kwarty z nich to niedowiadczone todzioby, a jedynie jedna kwadra to najemnicy i rycerze. Jedno jest pewne - rzek elektan - flota jest przygotowana na nasz ogromn armi. Dua cz to okrty typowo handlowe, ale my nie ruszamy przeciwko flocie gnomw, a po to, by podbi Wyspy Gnomw. Nie przewiduj, by jaka flota gnomw staraa si nam uniemoliwi nasz inwazj. Czy bdziemy walczy z Tukmakami, czy nie, to ju sprawa strategii i samego krla. Naszym walorem jest to, e mamy duo ucznikw, ktrzy ju nie jedn wojn przeyli. Prawie poowa najemnikw to ucznicy. O tak, to nam pomoe. Tym bardziej, e nie bierzemy ze sob jazdy zgodzi si Kowdlar. Wiecie, e archipelag Wysp Gnomw nie jest ani duy, ani liczny. Jedyn jego zaleta obronna jest to, e znajduje si na kocu wiata. Daleko, daleko za Oforyk. Jest tam zimno i mwi si, e czsto na tych wodach zdarzaj si gry lodowe. To moe by jedyny przeciwnik naszej floty, wanie gry lodowe - mwi elektan. - No, ale my do zimna jestemy przyzwyczajeni,

32

zimy mamy srogie. Na upa te bylibymy gotowi, bo lata mamy upalne. Wic warunki pogodowe nam nie przeszkodz w aneksji Wysp Gnomw. Krl wspomina mi - stwierdzi Adlar - e planuje z Wysp Gnomw stworzy koloni Ulandii. I teraz powstaje pytanie, ktry z magnatw bdzie skory, by zosta gubernatorem krla w tej krainie? Podobno Kanclerz Zuber, baron Zuber, wyrazi tak gotowo, bowiem, jak wrble wierkaj, do ju ma kamaryli dworskiej, a jest w wieku bardzo, bardzo dojrzaym i pragnie obj t funkcj i dokona ywota na uboczu. Tylko, czy krl na to pozwoli? Przecie baron Zuber by i jest uwaany za podpor i filar wadzy krlewskiej. - zauway przytomnie Elubed. Jego Wysoko ma tak siln pozycj, jest pomazacem Re i we wszystkim ma w nas pokornych oddanych, e myl, i pozwoli Zuberowi na t swoist emigracj. Czy nie tak, Panowie? - Spyta si retorycznie genera Uloru. Tak, tak - odparli wszyscy chrem.

Szacowne grono dostojnikw piao peany na cze Amargadeusza. Siedzieli w tym surowym w wystrj wntrza domu generaa. Jedynie okazalsz form mia kominek w ksztacie groty. Na cikich i nieforemnych awach leay w nieadzie futra niedwiedzie. Gocie siedzieli na tych awach przy stole, na ktrym stay zimne przekski, rnego rodzaju galarety i pasztety z dziczyzny. To by dopiero pocztek wiosny, wic te cikie kamienne mury generalskiego domu byy ochodzone. Kominek by jedynym rdem ciepa w komnacie. Nawet psy wolay obserwowa goci swojego pana, lec blisko kominka na kobiercach i dywanach. Powoli dysputa panw magnatw zacza nabiera kolorytu. To gwnie dziki temu, e gospodarz nie aowa miodu pitnego. Powoli zacz zapada ju mrok, a oni wiedli wci dysput. Ju ju zacznie si niedugo wojenka, moe to ju ostatni raz mog zay radoci biesiady, moe to ju ostatni raz w tym gronie.

Jak okiem sign, a po horyzont morze byo usiane wikszymi i mniejszymi statkami. Byo wiele duych okrtw, mnogo rednich, lecz najwicej byo malutkich, na ktrych byo co najwyej kilku onierzy. Najokazalszy okrt krlewski, Czterogowy Smok, nis na swym pokadzie krla Amargadeusza i jego najbliszych wsppracownikw. Tam te krl, co jaki czas, zwoywa narady wojenne, na ktrych brali udzia co znaczniejsi magnaci, w tym ksi redniego Lasu Kowdlar. Dlatego statek Kowdlara Urgo trzyma si w zasigu wzroku krlewskiego okrtu, by ksi mg by na kade wezwanie krla. Dzisiaj morze byo spokojne, wiecio soce. To bya dziesita doba odkd armada opucia przyjazne wody morza turkusowego. Te wody, aktualnie, na ktrych byli, to bya niezbadana dziewicza przestrze, na ktrej jeszcze aden statek handlowy z Ulandii nie pyn. Lecz kapitanowie wszystkich ajb floty krla robili dobre miny do zej gry. Flota bya tak dua, i marynarze czuli si po prostu raniej, czuli si podbudowani swoj liczebnoci. Przecie tylu ludziom na raz nie moe si nic zego 33

zdarzy. Oland sta na rufie Urgo, trzyma si lew rk masztu. By spokojny, mia wolne, bowiem Kowdlar teraz spa, wykoczony morsk chorob. O dziwo taki szczur ldowy, jakim by Oland, praktycznie nie odczu tego dyskomfortu od czasu wypynicia w morze. Za to Kowdlara nie opuszczaa ta przypado i by chyba ostatnim w caej armii, ktry do tej pory, gdy tylko statkiem wstrzsaa wiksza fala, zwraca posiek, jaki spoy, w darze bstwu morskiemu Kobokowi. Gruby Beko sta przy sterach. Musia cay czas nata uwag, by nie spowodowa kolizji z jakim ze statkw, ktry pyn najbliej. Dlatego murgrabia Elubed zarzdzi, aby co dwie godziny zmienia ludzi przy sterach. Pilnowano tego bardzo rygorystycznie. Cho Oland by teraz czonkiem zaogi, ale jako osobisty adiutant ksicia praktycznie nie ciyy na nim adne obowizki zaogi statku. Jaki czas temu skoczy czyci skrzany uniform wodza Ludzi Maych, jaki to tytu nada Kowdlarowi Amargadeusz. W armii byo czterech wodzw. Drugim by ksi Adlar. Adlar by wodzem ucznikw. Trzecim wodzem by baron Ulero. On by wodzem Ludzi Duych. Czwartym wodzem by krl, wdz naczelny. By jeszcze elektan floty Ztor. Oni i jeszcze kilku generaw tworzyo sztab wojenny. Co jaki czas na pokad statku wychodzi murgrabia Elubed i kl gono. Ksi Kowdlar by w kiepskim stanie, a na dzisiejszy wieczr krl zwoa sztab wojenny. Elubed denerwowa si, jak wypadnie jego Pan i przyjaciel, tym bardziej, e Kowdlar mia przedstawi plan zwizany z ewentualn walk z armi Tukmakw. To byo jego zadanie. I tak wic caa praca przypada Elubedowi, a on ju od dwch dni stara si przekaza swoje pomysy Kowdlarowi. Ksi by jednak tak saby, e na wszystkie wywody murgrabiego kiwa tylko gow, tak jakby zgadza si na wszystko. Jednak Elubed by pewien, e nic, co powiedzia, tak naprawd ksi nie zapamita. Wic teraz wszystko pozostawao w gestii krla. Czy rozgniewa si, i czy w jaki sposb da to odczu ksiciu? Krl jednak wiedzia, bowiem widzia zachowanie Kowdlara, e ksi straszliwie cierpi na chorob morsk. I w tym bya nadzieja, e krl uwzgldni to i przychylniejszym okiem bdzie patrza na dziaania Kowdlra. Elubed chodzi nerwowo po pokadzie. Oland sta na rufie. Beko dziery w doni drek sterw. Naokoo byo peno innych okrtw. Staj przed nimi pyn krlewski okrt, Czterogowy-Smok. Wtem tu przed dziobem Urgo zakipiaa topiel. Ogromne banie powietrza zaczy wypywa na powierzchni. Marynarzy, ktrzy to dostrzegli i zaczli to sobie pokazywa, ogarna panika i przeraenie. Cho Oland by na rufie, to jednak widzia wszystko doskonale. Nagle olbrzymi stwr, olbrzymi na szedziesit okci, wypyn i prawie otar o Urgo. Mia monstrualn gow, a w paszczy jego lnia setka duych, biaych zbw. Gdy tak wypywa i przetacza si po powierzchni, to wydawao si wszystkim, e jego ciao nie ma koca. Wreszcie po duszej chwili wynurzya si ogromna petwa ogonowa, ktra zawadzia o Urgo. Uderzenie byo mocne, tak e zatrzso caym okrtem. Deski niebezpiecznie zatrzeszczay. Rzucio statkiem w gr, po czym Urgo opad, wbijajc si w morskie fale. Koysao tak jeszcze przez chwil. Lecz tak nagle, jak wszystko si zaczo, tak rwnie szybko si skoczyo. Statek powrci do rwnowagi. Jedynie kilku majtkw poobijao si o pokad, lecz i oni szybko stanli na nogi. Oland by wstrznity tym, co zobaczy. Ale Beko wzruszy tylko ramionami i rzuci od niechcenia: Krl rekinw, poeracz fok i morsw. Jak, jak? - Dry Oland. To, drogi chopcze, bya najwiksza ryba, jak stworzyli bogowie. Dla mnie nie pierwszyzna. Mona j czsto spotka w wodach bliskich Oforyce. Lecz to rzeczywicie troch za zimne wody, jak na tego rekina. Chyba e pyna 34

za stadem fok i a tu si zapdzia. Ale to dobry znak. Znaczy tyle, e Kobok, bg wody, sprzyja naszej wyprawie. Myl, e nie bd nam groziy adne sztormy. A wiatr bdzie wia z kursem. Wic, co mylisz, Beko, wszystko si powiedzie? Nie ma takiej siy, ktra by moga powstrzyma nasz armad.

Marynarz, ktry obserwowa morze, gono krzykn do murgrabiego, i krl wzywa ksicia Kowdlara na narad. Systemem chorgiewek sygnalista z krlewskiego Czterogowego Smoka przekaza ten rozkaz. Murgrabia poszed szybko pod pokad, aby ocuci Kowdlara. Krzykn jeszcze do Olanda: Szybko, szybko, przygotuj szaty.

Oland zostawi Beko przy sterach i pobieg za murgrabi. Zastali ksicia wijcego si w blach na swoim posaniu. Pomieszczenie, ktre zajmowa Kowdlar byo maym, ledwo odsonitym przed deszczem, schowkiem na szczury, jak go nazywaa zaoga. To byo jedyne miejsce pod pokadem, w ktrym mogy znale schronienie dwie osoby. To znaczy, e Kowdlar i Elubed byli jedynymi, ktrzy na tym do duym okrcie mogli nie obawia si deszczu i wiatrw. Pozostaa zaoga nocowaa na pokadzie. Oland w razie jakiej gwatownej naway mg jeszcze liczy na to, i ksi pozwoli mu przeczeka najgorsze w tej norze. Ale jak dotd zdarzyo si to tylko raz na samym pocztku wyprawy. Wszystko to sprawio, e onierze w tak spartaskich warunkach do szybko zbratali si z zaog. Take Oland by traktowany jak swojak. Podobne warunki panoway na wikszoci statkw. Wyjtkiem by Czterogowy Smok, na ktrego pokadzie by wybudowany solidny, drewniany segment, w ktrym przebywa krl i jego najblisza suba. Byo tam te pomieszczenie na prowadzenie narad wojennych. Jednak na statku krlewskim byo najmniej onierzy, bowiem statek, gdyby nie to, staby si najwolniejsz jednostk. Elubed w jaki cudowny sposb ocuci ksicia Kowdlara. Ten ostatni dumnie wyprostowany wchodzi do odzi, wydawaoby si, e jest w doskonaej kondycji, lecz zielona twarz mwia kademu, kto tylko by zwizany z morzem, e ten osobnik moe zaraz zwymiotowa prosto na buty. Kowdlar odwrci si i zawoa: Oland, pyniesz ze mn.

Oland popiesznie zaj miejsce w odzi. Oprcz dwch wiolarzy pynli na niej jeszcze tylko ksi, murgrabia, no i Oland. Okrty kotwiczyy, wic nie byo mowy o tym, e Urgo ucieknie Kowdlarowi. Gdy krl wzywa do siebie, byo to rwnoznaczne z tym, e flota zamieraa w bezruchu. Gwnym napdem, ktry porusza statki by wiatr, ktry poprzez agle pracowa i sterowa statkami. Jednak, poniewa flota Amargadeusza oparta bya gwnie na statkach handlowych, przystosowanych do tej eskapady, mona powiedzie, e sednem armady byy powolne okrty aglowe. Znaleli si wic, Kowdlar, Elubed i Oland, w kocu na Czterogowym Smoku. Bez wikszych opnie ksi uda si do krlewskiej sali obrad, gdzie czeka Amargadeusz i wdz Adlar. Oland pozosta na pokadzie. Spostrzeg siedzcego przy olinowaniu gwnego masztu starego marynarza. Skin mu gow na powitanie. Marynarz odpowiedzia umiechem. Oland podszed zaciekawiony, 35

bowiem nigdy nie widzia tak starego i zniszczonego yciem marynarza, ktry na dodatek by czonkiem zaogi krlewskiego statku. Chopcze - zagadn marynarz do podchodzcego Olanda - dziwisz si zapewne, co ja, taki zuyty papu, robi tu na tym dumnym statku i, jak widzisz, praktycznie nic nie robi? Tak, marynarzu, kimkolwiek jeste, odgade, co mnie dziwi. Powiem ci, chopcze. Ja jestem Synem Koboka. Tak mnie zw. A dlatego tak mnie nazywaj, i przynosz szczcie temu okrtowi, ktrego jestem czonkiem zaogi. Z najwikszych sztormw statek wychodzi cao, jeli ja byem na pokadzie. Zgadujesz wic z pewnoci, e ja jestem po prostu yw maskotk. Elektan Ztor powierzy mnie naszemu Miociwemu Panu, Jego Krlewskiej Moci, Amargadeuszowi. Oto wic jestem tu. Powiedz mi, marynarzu, jak dugo jeste ju na morzu? O chopcze, p wieku mino odkd morze stao si moim ywioem. I powiadam, wiele widziaem, wiele zrozumiaem. I musz ci powiedzie, e mam jeszcze pewien talent, o ktrym nikomu nie wspominaem, lecz tobie to powiem. Widz aur ludzk. Mwi ci to dlatego, i jeszcze nie widziaem takiej aury, jak jest twoja.

Olanda wprawio to w due zdziwienie, co wida byo po jego minie. Nie wiedzia, jak zareagowa, czy cieszy si, czy paka. Widzc to Syn Koboka popieszy z wyjanieniami. Nie Nie martw si ,szlachetny modziecze. Nie znaczy to nic zego. Wrcz przeciwnie. Masz najpikniejsz tczow aur. Twoja aura rozciga si na wiele stajen. Lecz powiem ci, e to nie wszystko. Gdy osigniesz ju stopie wtajemniczenia, ten najgbszy, staniesz si Pomazacem i twoja aura bdzie cign i dotrze do kadego szlachetnego serca.

Oland zrozumia, e ten stary czowiek rzeczywicie mwi prawd. Rzek mu: Marynarzu, ja jestem Stranikiem Mioci. A wiec mam racj. Jeste Pomazacem. - Skin z aprobat marynarz. Powiem ci tylko tyle, e ty moesz wszystko, bo caa mio za tob stoi. I ja jestem szczliwy, e mogem ciebie spotka. Nie obawiaj si, zachowam twoj tajemnic dla siebie. Kiedy, gdy byem w tawernie w pewnym kraju, gdzie mnie los przygna, spotkaem elfa dobrodzieja, kapana, ktry, gdy na mnie uwanie spojrza, rzek, i moim przeznaczeniem jest przekazanie Pomazacowi, ktrego spotkam u schyku mojego ywota, prawdy. Jakiej prawdy? - zaciekawio Olanda. Suchaj wic, Pomazacze, prawda jest taka: - Jest jeden Bg, ktry jest wszystkim, i jest wszdzie. Dzisiaj czcimy wielu bokw, lecz kady z nich jest tylko przejawem, manifestacj jednego Boga. I Bg stworzy natur, stworzy czowieka w jednym celu, by przeciwstawi si chaosowi i bezwadowi. I hen tam, gdy ju min wieki, i gdy wiele wody upynie w Tygrysie i Eufracie, czowiek, istota rozumna, zacznie sprzta. Uporzdkuje chaos na Ziemi i we Wszechwiecie. Po to Bg stworzy 36

istoty rozumne. To miaem ci przekaza, Pomazacze. I teraz czekam ju jedynie na mier. Oj, co czuj, e nie przynios tym razem szczcia krlowi. Oland poczu, e krew uderzya mu do gowy. Poj, dlaczego ludzie yj, dlaczego ludzie rodz si i umieraj. Zrozumia, e ludzie w kocu musz zacz realizowa to, co im wyznaczy Bg. Ludzie musz stoczy walk z Chaosem, ktry powiksza si i powiksza. Ale zaczn to realizowa, gdy dorosn, gdy dojrzej, tak, jak dziecko musi dojrze, i w kocu wzi w swoje rce wasn dol. Oland oderwa wzrok od marynarza, spojrza w daleki horyzont, spojrza na to morze, na ktrym gocili. I ju wiedzia, e zrobi kolejny krok, by zrozumie zagadk bytu.

Jak wiemy, najprawdopodobniej, na pnocnych terenach Wysp Gnomw bdzie na nas czekaa armia Tukmakw. Ja nie wiem, jakiej oni floty uyli, chyba floty gnomw, aby si dosta na Wyspy. Nas to przedsiwzicie kosztowao i bdzie jeszcze sporo kosztowa wysikw. Musz przyzna, e troch nie doceniaem gnomw, chocia wiemy przecie, e s doskonaymi organizatorami - mwi spokojnym gosem Amargadeusz. - Wodzu Kowdlarze, jak opracowae wstpny plan walki z Tukmakami.

Zielony na twarzy Kowdlar powsta i niepewnym gosem powiedzia: Wasza Wysoko, proponuj, abymy uyli w walce z Tukmakami naszych ucznikw, ale to ju domena wodza Adlara. Jak wiadomo jest to jedyna bro, ktrej si Tukmaki lkaj. Jak wiemy, nie maj odpowiednich zbroi, aby si zabezpieczy przed strzaami. Przecie nie uywaj tarcz, jest to bowiem sprzeczne z ich religi. TakTak, wodzu - przerwa krl. - Wiemy, e jeden z ich bogw jest tarcz. Wic nie mog mu uchybi i uywa tarcz, bo chroni ich bg. Wasza Wysoko, to jest nasz wielki atut - przyczy si wdz Adlar. Moi ucznicy mog zdziesitkowa tak bezbronn armi. No, oczywicie, w przenoni bezbronn. W walce wrcz nasze wojsko jest o klas sabsze od Tukmakw. I cho bdziemy liczebnie dominowa, to jednak bdzie to trudny bj. Mamy wielu modych, niedowiadczonych dzieciakw. Tak, macie racj, wodzu - rzek krl. Wasza Wysoko - wczy si do rozmowy baron Ulero, wdz Ludzi Duych - moim zdaniem Tukmaki nie s tacy groni i straszni, jak panuje obiegowa opinia. Moi najemnicy nieraz stawali im czoa. Tukmaki s groni, jeli dziaaj z zaskoczenia, ucz si bowiem od dziecistwa rnych sposobw walki wrcz i z bia broni. Lecz, jeli przetrzyma si ten 37

pierwszy element zaskoczenia, okazuje si, i to s te tylko ludzie. Prawda, dziwnie wychowani i majcy dziwne obyczaje. Prawda, krlu, jest co w tym, co mwi baron. Ja, jeszcze bdc rycerzem, czsto stawaem przeciwko Tukmakom - odpowiedzia Kowdlar. - Oni staraj si zachowywa i wyglda straszniej ni s w rzeczywistoci. Maluj si jaskrawymi wojennymi barwami, maluj twarz i wosy. Ponadto ich tatuae s przeraajce. Wiemy, wiemy, ksi - przerwa Amargadeusz. - Zastanwmy si teraz, jak to wszystko przekaza naszym wojownikom, by te skojarzenia, zwizane z Tukmakami, jako pomniejszy, jeli nie zlikwidowa. Mam, Panie - rzek Kowdlar. - Trzeba po prostu zapa kilku Tukmakw i przeprowadzi publiczne tortury i egzekucje, aby przekona naszych wojownikw, e Tukmaki tak samo strachem i jkiem reaguj na cierpienia. No brawo, ksi. To wietny pomys - zgodzi si monarcha. - Tylko kopot w tym, e Tukmaki trzymaj si razem, trudno wic bdzie nam pojma tylko kilku, bez wzniecania prawdziwej batalii wojennej. Ale w oglnoci trzeba bdzie nad tym planem si zastanowi. Poniewa wiem, ksi, e cierpisz na chorob morsk, powierzam to zadanie baronowi Ulero. Sucham, Panie - baron uprzejmie si skoni. Na razie, elektanie, jeli chodzi o warunki pogodowe, to chyba nam nic nie zagraa? Panie, na morzu pogoda moe si zmieni z godziny na godzin, ale wedug mojej znajomoci rzemiosa marynarza powinnimy mie doskonae warunki pogodowe do koca wyprawy. Jak dugo, elektanie, potrwa jeszcze wyprawa? - spyta Amargadeusz. Miociwy Panie, jestemy ju na wodach morza, ktre otacza Wyspy Gnomw. Przewiduj, e za kilka dni przybijemy na pycizny Wysp Gnomw. Panie, pono pokaza si ludziom z kilku statkw krl rekinw. To dobry znak. S to wody zimne, lecz jeli jest tu ten rekin, znaczy to, e niedaleko musz by skupiska fok i morsw. A to znowu znaczy, e blisko do ldu. To dobrze, bardzo dobrze - wyranie ucieszy si krl. - Ja wol najcisz walk na ldzie, ni nawet wzgldny spokj na morzu. Jak mi mwia krlewska niania, gdy byem dzieckiem, mj dziadek Abudus III pono uchybi onegdaj, jeszcze przed narodzeniem mojego ojca, bogu Kobokowi, poniewa wzi na pokad okrtu w rejs moj wwczas ciarn babk. Od tego czasu wisi nad moim rodem rodzaj przeklcia, i cho dziadek potem skada ofiary przebagalne dla boga Koboka, ale pewna wtpliwo istnieje i dlatego nie czuj si najlepiej na morzu. Panie - rzek elektan - na tym krlewskim pokadzie jest Syn Koboka, to jest czowiek, ktry ma tak niewyobraalne szczcie, e jest gwarantem, i nic si zego nie stanie na morzu. Wystarczy powiedzie, Panie, e ten marynarz wychodzi sze razy ze sztormw, ktre zatapiay wszystkie statki wok, ale nie statek, na ktrym pyn Syn Koboka. Wicej, statek, na ktrym by Syn Koboka, nie mia nawet potarganych agli. Jego sawa jest wielka, bracia marynarze wielbi go jako herosa, pboga. Lecz on na zawsze pozosta majtkiem, i nie ma adnego majtku, jest biedny i tylko morze mu pozostao za dom. Cho, gdyby tylko chcia, yby w luksusach. Nieraz bowiem pyn na kupieckich statkach handlowych. Gdyby tylko bra

38

may odsetek od wartoci adunkw na tych statkach, byby naprawd zamonym czowiekiem. Zaprawd powiadam wam - stwierdzi krl - jeli powrc z tej wyprawy cay i zdrowy, ozoc tego czowieka.

Ju dwa dni temu pojawiy si pierwsze dwa ptaki, byy to mewy. Powitano to prawie aplauzem. Urgo sta si bardziej przyjaznym statkiem dla swej zaogi. Nawet ksi Kowdlar jakby poczu si lepiej. O ironio, teraz, gdy wszystko wskazywao, i dobiega koca rejs, ksi poczu si prawdziwym wilkiem morskim. onierze, ktrzy pynli na Urgo, zaczli gono opowiada wesoe historyjki i arty. Murgrabia Elubed ju nie krzycza tak bez powodu na marynarzy i onierzy, i na jego twarzy mona byo teraz czsto zauway umiech. Oland przypatrywa si i obserwowa reakcje midzyludzkie. Wczeniej ju zaprzyjani si z marynarzem Beko. Teraz ze zdumieniem zauway, e Beko i reszta zaogi wrcz maniakalnie wypatruje hen za horyzontem, czy pojawi si linia ldu. To sta si prawdziwy rytua. Wczoraj w nocy Olandowi znowu si ni Szczerozoty Smok. W szponach trzyma krlewskie bero i jabko, jako symbole wadzy. W pewnym momencie smok upuci te insygnia i wiat ogarny straszliwe mroki, tak jakby pogaso Soce i wszystkie gwiazdy. Dzisiaj przed ca armad przefruny klucze duych, nieznanych ptakw. Pojawiy si znw mewy, a take alki. Teraz Oland siedzia na pokadzie przy Beko i obaj spoywali kawaki wysuszonej na socu ryby. Na statku gwnym poywieniem by twardy jak skaa chleb. Kady zaogant dostawa dzienn racj, p maego bochenka. Ale chleb w by tak suchy i twardy niczym suchary, do popicia bya na gow kwarta wody, to wszystko, to miao im wystarczy. Oczywicie ksi Kowdlar i jego druh Elunbed zupenie inaczej byli traktowani. Ich racja wody bya podwjna, a co do jedzenia, to dla tych notabli byy przygotowane jeszcze na ldzie w porcie Ulende suche, wdzone paty misiw, byy te wdzone ryby, no i kwana, i sona kiszona kapusta. Tak byo teoretycznie, praktycznie jednak Kowdlar, z powodu choroby morskiej, prawie e nic nie woy jeszcze do ust od wielu, wielu dni, pi tylko wod, jeli jednak ju co zjad, to czsto zwraca zaraz wszystko za burt w tym niezamierzonym darze dla boga wd i oceanw Koboka. To wszystko spowodowao, e ksi schud okrutnie. To dziki temu wanie, e Kowdlar nie jad, mogli oni, i Oland ,i Beko, je teraz t wdzon ryb. Sam Kowdlar da t racj swemu adiutantowi. A w w ten sposb mg si wkupi we wzgldy zaogi; czstowa innych tym, co sam dostawa. W ogle Oland nie mg narzeka, marynarze i najemnicy traktowali go bardzo przyjanie, pewnie nie tylko dla tego, e dzieli si ywnoci. To by urodziwy chopak, jeszcze nie mczyzna. Przecie to stare przysowie mwi, e dobry wszdzie si bdzie mia dobrze. A inne przysowie mwi, e lepiej by piknym i modym, i nawet gupiutkim, ni staruchem bez urody, co to ju wszystkie rozumy pozjada. Nagle rozleg si gony okrzyk jednego z marynarzy. Wiadomo rozprzestrzeniaa si ze statku na statek z szybkoci byskawicy. I do Olanda dotaro. 39

JestJest ld - krzycza majtek na rufie.

Murgrabia Elubed, ktry by na pokadzie, krzykn: Gdzie? Nic nie widz!

Oland wsta szybko, i Beko te co do gry wystrzelio. Oland spojrza tam, gdzie patrza majtek, w kierunku, gdzie wszyscy na pokadzie wytali wzrok. Daleko, bardzo daleko majaczyy w oddali jakby gry, jakby masyw lub wulkan. Rzeczywicie! Wszyscy na pokadzie podnieli radosny tumult, podobnie byo na innych okrtach. Marynarze i wojownicy wpadli sobie w ramiona, radonie klepali si po plecach. Daleka morska wdrwka miaa si ku kocowi. I jemu udzielia si ta rado, wczy si w t dzik swawol zaogi. Marynarze, trzymajc si za liny, taczyli prawie na caym pokadzie. Kowdlar, cho nie bya mu na rk ta chwilowa anarchia na statku, uciska si z Elubed, poszed na chwil pod pokad, lecz ju za moment wrci. Przynis w rce butelk likieru. Poda j swemu przyjacielowi, a tamten wypi suszny yk prosto z gwinta. Odda Kowdlarowi, by i ten napi si. A masyw grski rs i rs w oczach. Jak na razie los sprzyja Amargadeuszowi, bez zbdnych opnie i bez adnych strat w ludziach caa armada dotara w kocu do celu.

Bya to jake inna kraina od krainy zielonych lasw, ktr tak dobrze zna Oland. Tutaj wiat by szary, jak szare s skay lub by brunatny, jak brunatna jest glina. Moe to dlatego, e przez t surow krain przetaczaa si taka potga ludzka, armia Armagadeusza, ale Oland nigdzie nie natkn si na jakiego tutejszego zwierza. Jedynie ptaki, to bya caa fauna na wyspie. Byli na gwnej wyspie archipelagu Wysp Gnomw. Inne wyspy, to tak naprawd byy skaliste cyple wystajce z morza. Krl wysa na przeszpiegi czujki, Oland, jako adiutant Kowdlara, jednego z wodzw, mia na bieco najnowsze wiadomoci. Zwiadowcy donosili, e murw stolicy, a zarazem jedynego duego miasta gnomw, bronia dziesiciotysiczna armia Tukmakw. Wojsko Amargadeusza szo ca fal. Najemnikw byo pitnacie tysicy, byo te sporo rycerzy, reszt stanowili modzi poborowi, chopcy tacy jak Oland. Dano im do jednej rki tarcz, do drugiej miecz lub topr. Wdz Adlar dowodzi picioma kohortami ucznikw. Byli oni oczkiem w gowie monarchy. Wdz Kowdlar mia pod dowdztwem kilka tysicy onierzy z poboru. Jedynie setnicy i ich pomocnicy byli wywiczonymi wojownikami. Oland szed za lektyk Kowdlara. To bardzo charakterystyczne, e za tak rzesz onierzy cignie si gwar i potny szum krokw tysicy, tysicy par ng. Moe to wanie poszyo na mil dzik zwierzyn. Pomidzy lektyk Kowdlara, a grupk, w ktrej by krl, ktra to grupka znajdowaa si kilkaset okci z tyu, stale kursowali posacy, przenoszcy rozkazy od krla i meldunki od poszczeglnych wodzw. Oland nis Kapatok, osobisty miecz ksicia Kowdlara, z ktrym ksi przey niejedn wojn, bdc jeszcze zwykym rycerzem, czyli najemnikiem, ale ze szlacheckim rodowodem. By to niewtpliwy zaszczyt i honor, jaki Kowdlar uczyni Olandowi. 40

Armia sza teraz w kierunku wzniesienia, za ktrym byo ju bardzo blisko do stolicy Rykul. Zwiadowcy donosili, e czekaj tam na armi Amargadeusza wojska Tukmakw. Zacz pada nieg. Drobny. Z rzadka spaday pojedyncze patki niegu. Zrobio si zimno i tylko wawy marsz rozgrzewa wojownikw. Oland mocniej wtuli si w weniany pled, ktry otula mu plecy. Wdz Kowdlar przyjmowa i wysya gocw, wic by ogarnity przedbitewn gorczk. Oland z perspektywy adiutanta widzia gwnie oficerw, setnikw. Rwni jemu wiekiem wojownicy byli kilkaset okci dalej od centrum dowodzenia. Weszli na wzniesienie. Armia zatrzymaa si. Oland mia sokoli wzrok, wic bez trudu zobaczy, e kilka stai pod wzniesieniem staa ogromna, robica due wraenie, armia Tukmakw. No, moe nie tak liczna jak armia Amargadeusza. W dalszej perspektywie wida byo dostojne i rozlege miasto, stolic Rykul. Oprcz tego, e pada z rzadka nieg, byo te chodno. A onierze mieli na sobie tylko to, co byo najpotrzebniejsze w bitwie, czyli puklerze i twarde skry; elazne zbroje atwo przenika zib powietrza. Chyba wszyscy ju chcieli, by to, co mia si sta, czyli bitwa, zaczo si czym prdzej. Tak wic szybko stany naprzeciw siebie dwie armie. Za chwil to bdzie, gdy skocz na siebie jak wcieke psy. Jedni bd chcieli zetrze w py drugich. A waciwie to krl Amargadeusz chcia unicestwi kadego, kto sta mu na przeszkodzie do skarbw gnomw. Oland umia nawet rozrni pojedyncze sylwetki Tukmakw. Widzia, e wojownicy wroga nosili stalowe hemy z barwnymi piropuszami. Hemy te miay przybice w formie straszliwych masek. Maski owe skutecznie zasaniay twarze Tukmakw. Wida byo, e szeregi wroga byy przygotowane i zwarte, gotowe do walki. Armie stay w milczeniu, ta chwila ciszy przed bitw zdawao si, e bdzie trwa wiecznie. Armia Amargadeusza ju si przegrupowaa. Tukmaki te byli przygotowani. Rykul, stolica gnomw, czeka w strachu i niepewnoci, jaki bdzie wynik bitwy, jaki bdzie los miasta? Armie stay zakleszczone ju chyba godzin, to byy ostatnie godziny ycia wielu wojownikw, zarwno Tukmakw, jak i z armii Amargadeusza. Czyim przeznaczeniem bdzie dzi dokona ywota? A Amargadusz myla tylko o zwycistwie. Przecie i dla niego nie byo odwrotu. Gdyby przegra, to gdzieby mg si wycofa. By tylko Rykul, albo Drugim wyjciem byo tylko morze, odmty morskie. Czy pokonany mg wrci do Ulandii? Oland, gdy patrza teraz na krla, ktry obserwowa przyczajone do walki wojska, nie widzia w jego sylwetce adnych oznak wahania, czy saboci. Lecz wtem nadbieg goniec. Ksi Kowdlar uj w donie Kapatok. Podnis miecz wysoko w gr. Na ten znak kilka tysicy wojownikw podnioso wasne miecze, topory i maczugi. Ruszyli. Ruszyli wielk aw. Przodem szli ucznicy Adlara. Tukmaki rwnie nie mieli zamiaru czeka na wojska Amargadeusza w miejscu. I oni ruszyli, prosto ku przeznaczeniu. Oland pozosta z grupk, ktra chronia krla Amargadeusza. Byli tu te adiutanci i suba pozostaych wodzw. By tu rwnie murgrabia Elubed. Ale wszyscy wodzowie i dowdcy oprcz krla szli teraz razem ze swoim wojskiem na nieprzyjaciela. Krl sta na wzniesieniu, kilka okci obok Olanda, i wysya co jaki czas posacw z rozkazami, ktre miay dochodzi do poszczeglnych wodzw. Oland jeszcze nie widzia krla stojcego. Monarcha by czowiekiem susznego wzrostu. Ale uwag Olanda gwnie przycigao to, co si dziao pod wzgrzem. Wtem wojska Amargadeusza zatrzymay si, na czoo wysunli si ucznicy. Tukmaki byli coraz bliej, lecz ucznicy spokojnie przygotowali si do oddania strzau. W stron 41

Tukmakw poleciaa chmura strza i betw. To byo pierwsze oblicze mierci w tej bitwie. Setki Tukmakw zostao trafionych pociskami; jakby kto podci im nogi. Padali bezwadnie niczym worki z kartoflami. Strzay latay nadal, towarzyszy temu ostry wiszczcy szum. Ale Tukmaki nie stanli, lecz jakby przyspieszyli biegu, zaczli wydawa z siebie dzikie wrzaski, ktre miay mobilizowa morale w ich szeregach. Nastpia druga, znaczca, tura uczniczej salwy. Tukmaki padali niczym zboe te rk kosiarza. To by bardzo dobry plan, by gwn wag pooy na ucznikach. Zatrute strzay siay mier i spustoszenie. Trucizna paraliowaa ranionego, taki by jej efekt dziaania. Ranieni dusili si, nie mogc zaczerpn powietrza. To by pomys ksicia Adlara, by zatru strzay smocz lin. To bya najsilniejsza trucizna, jak znano. Kowdlar popar Adlara, gdy ten zaproponowa ten sposb walki Amargadeuszowi, i stwierdzi wwczas, e to bdzie dobre, bo nie zostanie wielu jecw. Krl zgodzi si z magnatami. Tukmaki stanli, ich szeregi byy mocno przerzedzone. Wok, ich towarzysze wili si w przed- miertelnych konwulsjach. Wtedy na czoo wojsk Amargadeusza wyszli najemnicy i rycerze. Nawaa wielotysicznej armii ruszya na przeraonych Tukmakw. Niech bogowie maj nas w swej opiece - pomyla Oland, obserwujc, jak stary si wreszcie dwie siy. Tukmaki, cho wielu z nich zgino od strza i betw, nadal stanowili ogromn si. A, widzc, co stao si z towarzyszami, ci, co zostali, paali tak chci zemsty, e nie wryo to dobrze wojskom krla. Dwie ogromne ciby wojownikw wreszcie si stary, zakotowao si. Z tak wielk si wbiy si dwie armie w siebie. To byo bardzo dobrze wida z miejsca,gdzie sta krl i gdzie obok sta rwnie Oland. Mody Ulandczyk widzia dobrze pojedyncze sylwetki rycerzy i najemnikw. Oto widzia, jak jeden olbrzymi Tukmak sieje wrcz spustoszenie w szeregach wojska krla. Miota on olbrzymim mieczem i umierci ju swym dem kilku rycerzy. I oto rzecz si staa niebywaa. W tej masie i pltaninie ludzkich cia., grupka najemnikw wzia si na sposb przeciwko owemu Tukmakowi. Wydzielili i odczyli go od swoich, a nastpnie otoczyli go cisym krgiem. No i ju byo po nim. Miota si jeszcze chwil w tym krgu, ale ju po chwili jego odcita gowa, pozbawiona hemu, dyndaa na wczni. A widok ten przerazi innych Tukmakw, pewnie to by ktry ze znaczniejszych barbarzycw. Ochota do walki u tych dzikusw wyranie zmalaa, przynajmniej tym najbliszym caego zdarzenia. Inne Tukmaki walczyli jak wcieke psy, ksajc na wszystkie strony, lecz najemnicy krlewscy to nie byy panienki z orszaku krlowej. To byli dzielni onierze, ktrzy ju w niejednej potyczce brali udzia. Rycerze trzymali Tukmakw na dystans, by w kocu swymi dugimi mieczami dokona dziea. Leciay gowy Tukmakw. Powoli, acz systematycznie, wojska krla wypieray Tukmakw w stron stolicy gnomw. Krl nie umia ukry swojego zadowolenia. Wszystko szo bardzo dobrze, mona powiedzie: zbyt dobrze. Po dobrej godzinie walki byo ju wida, e Tukmaki ustpuj armii Amargadeusza. I wtem staa si rzecz nie do pojcia. Barbarzycy, widocznie nie tacy groni, zaczli si wycofywa, by po chwili w panice zacz ucieka. Wszystko si wyjanio, to ksi Kowdlar osobicie ci gow gubertunowi Tukmakw. Bogowie musieli opuci Tukmakw i ci teraz w popochu uciekali. Za nimi leciaa potna chmura strza. To ucznicy dokaczali dziea. Lecz oto nagle okazao si, e do dua grupa Tukmakw kierowaa si prosto na stanowisko krla Amargadeusza. Byli coraz bliej i bliej. Wasza Wysoko, Panie - gwatownie zareagowa Oland. - Tu, szybko, za te krzaki.

42

Krl zorientowa si, e rada tego mokosa jest bezcenna. Ignorujc majestat, krl pody za Olandem. Skryli si za krzakami. Ponadto Oland okry monarch swoim kocem. Reszta dworzan, tak jakby brakowao przy wadcy odwanych rycerzy, czym prdzej pierzcha z tego miejsca, z ktrego dumny jedynowadca Ulandii jeszcze przed chwil kontemplowa si swoim zwycistwem. Lecz Tukmaki nie myleli o niczym innym, jak tylko aby prdzej uciec z pola walki. I w zupenym zalepieniu przebiegli obok krla i Olanda, nie zwracajc na nic i na nikogo uwag. Po chwili zapada cisza.

W tym samym czasie w stolicy Ulandii, w sali Zamku Krlewskiego Mag Uberyk i krlowa Kodyna, trzymajc si za rce, rozmawiali. Wczoraj przylecia gob z wiadomoci od tego szkaradnego krwiopijcy, Amargadeusza. Oni pr na stolic Rykul. Mj m, ten krwiopijca, zalepiony jest niszczeniem i podbijaniem ziem, byleby tylko zdoby co, zyska, by zabija i mordowa. Masz racj, najdrosza Kodyno. Musimy to zmieni. Nie moemy dopuci, aby Ulandi rzdzi taki satrapa. Teraz jest na to odpowiednia pora. Tyran jest daleko, jego sualcy wasale rwnie. Wystarczy tylko, e staniesz przy mnie. Wtedy dziki twojemu autorytetowi moemy przej wadz. A co si stanie, gdy ten krwiopijca wrci z wyprawy wraz ze swoim wojskiem? Zetnie nam gowy, jak nic. Nie obawiaj si, kochana. Mam tam swojego czowieka. A ten czowiek dosta ode mnie pewn fiolk. W tej fiolce jest trucizna. T trucizn zostanie poczstowany barbarzyca. Moe nawet wtedy, gdy bdzie wici tryumf zwycistwa nad gnomami. Wwczas okae si, e krl dostanie zawau. Powiedz, e to z powodu emocji i szczcia. Ju tak bywao. I zostaniesz ty, kochana. Ty jako krlowa bdziesz rzdzia do czasu, a twoja crka Logoberda wyda si za m. A tym mem bd ja. I ja zapanuj w Ulandii. No dobrze, Uberyku, a co si stanie ze mn, gdy ty pojmiesz moj crk za on? Wiesz dobrze, kochanie, e to maestwo bdzie tylko formalnoci. Nadal ty bdziesz pani mojego serca. Twoja crka bdzie tylko figurantk. A my dwoje bdziemy rzdzi tym piknym krajem. Ale wiesz, Uberyku. Moja crka Logoberda jest szalenie ambitn i skomplikowan osobowoci. Ona przypomina pod tym wzgldem swojego ojca. Ma charakter przywdczy i strasznie trudno bdzie ci zapanowa nad ni. Nie obawiaj si, Kodyno. Od czego ja jestem magiem. Mam na usugach Bia i Czarn Magi. Poradz sobie. Zaufaj mi. Ja panuj nad mocami wiatru i deszczu. Za ich pomoc sprawi, e ycie Logoberdy bdzie smutne i myste, i tylko we mnie bdzie moga mie oparcie. 43

Jeste wspaniay, Uberyku. Lecz nie krzywd j za bardzo, cho jest przekorn crk, to jednak to moje dziecko. Ja wiem, najdrosza, ile si przez ni musiaa nacierpie. Powiedzmy sobie szczerze, Logoberda nie jest dzieckiem mioci.

Sala, w ktrej dwoje kochankw toczyo rozmow, bya maa i przytulna. Umeblowana bya gustownie, acz skromnie. Kochankowie siedzieli na ozdobnej awie. Krlowa Kodyna okryta bya wzorzyst tkanin. Chud posta Maga okrywaa wilcza skra. Zakochani rozmawiali swobodnie, nie obawiajc si trzecich uszw. Krlowa bya pewna za swoje najblisze suki. Byy to dziewczyny, wywodzce si z biedoty, ktre wszystko zawdziczay swojej pani. I oddayby ycie dla niej. Mj czowiek, gdy tylko umrze Amargadeusz, da mi zna, wyle gobia pocztowego. Od tego momentu musimy ju dziaa mdrze i zdecydowanie. Musimy wszystko tak zorganizowa, by monowadcy, ktrzy powrc z wyprawy, przybyli do opanowanego przez nas, a formalnie przez ciebie, najdrosza, pastwa. Szczeglnie niebezpieczni s ksita Kowdlar i Adlar. Dlatego, jeli bdzie to moliwe, mj czowiek bdzie si stara zlikwidowa rwnie tych dwch magnatw. Tak, Uberyku. Kowdlar jest grony. Cho by tylko rycerzem, wszyscy mwili, e to ambitny czowiek i jest zdolny do wszystkiego, aby tylko zrealizowa swoje cele.

Gdy Kodyna mwia te sowa, gono strzelia, palca si w kominku, szczapa drewna. Kochankowie si zatrwoyli, zamilkli na jake znaczc dusz chwil. Pierwszy odezwa si Uberyk: Mi te wyszo w horoskopie, e to wanie Kowdlar jest najwikszym zagroeniem dla naszej mioci. A waciwie nie Kowdlar, ale kto zupenie nieznany, kto znajduje si w jego otoczeniu. Ale nie wiem, kto to jest. Nic nie wiem. To musi by kto karmicznie znaczny, kogo chroni przed moimi mocami siy przeznaczenia. Ty si, Uberyku, bj bardziej gniewu mojego ma. Przecie on dla garci zota zapdzi si na drugi koniec wiata, wic widzisz, e jest do wszystkiego zdolny. I pamitaj, on ma wszdzie swoich szpiegw. Bardzo prawdopodobnym mi si wydaje, e zdemaskuje twojego czowieka, a wtedy biada nam, biada. Nie bj si, Kodyno. Ja mam wypisane w gwiazdach, e bd rzdzi w Ulandii. Bogowie jeszcze nigdy mnie nie opucili. A ten barbarzyca musi ponie kar za to, co uczyni zego. To on spowodowa, e zgin Stranik Mioci, a Klucz Mioci zamilk i wrd ludzi zapanowaa wzajemna wrogo i nieprzychylno. Milczaem dotd. Nie mwiem nikomu. Ale wiedz, najdrosza, e to Amargadeusz doprowadzi do tej sytuacji. Dlatego prawdziwym cudem wydaje mi si to, i nasza mio, jakby na przekr, wanie w takich srogich czasach, rozkwita. Co ty mwisz? To wina Amargadeusza? Tak. Amargadeusza i Kowdlara. To jest tajemnica magw i wtajemniczonych, ale powiem ci. To Kowdlar, zabijajc Szczerozotego 44

Smoka , zabi rwnoczenie Stranika Mioci. To wielka tajemnica, ale ten dostojny smok by Stranikiem Mioci. Po jego mierci przepad rwnie Klucz Mioci. Do tej pory nie wiadomo, gdzie ten skarb duszy si znajduje. A czy mj m wiedzia o tym, i Zyn by Stranikiem? Ja mu nie rzekem. Pamitaj o tym, droga Kodyno, e przeznaczenia nie mona unikn. No c, to predyspozycja sprawia, e Amargadeusz jest barbarzyc i satrap. Lecz wierzaj mi, e Dobro zawsze bdzie Dobrem, a Zo Zem. I naszym obowizkiem jest przeciwstawienie si Zu w imi Dobra. Dlatego w imi Dobra to ja musz zosta krlem Ulandii.

Jak ci zw, modziecze? - spyta krl, rwnoczenie strzsajc z szat brud i listowie krzakw, gdzie jeszcze przed chwil si schroni przed Tukmakami. Oland, Wasza Wysoko. Kto jest twoim Panem? Gdzie suysz? Jestem adiutantem ksicia Kowdlara. Aha - monarcha skin ze zrozumieniem.

T rozmow, jake nierwnych sobie stanem, monarchy i pacholcia, przerwa nagy tumult. To wojownicy i rycerze Amargadeusza, ktrzy zorientowali si, i krl jest w niebezpieczestwie, szybko nadbiegali. Pierwszy przybieg znany ze swej sprawnoci rycerz Luruk. Potem przybiega jeszcze ze setka wojownikw. Chwaa bogom! - krzykn Luruk - Wasza Wysoko, ju jeste, Panie, zupenie bezpieczny. Wiem, wiem, wojownicy. To dziki bystroci tego modzieca - tu monarcha poklepa po plecach Olanda. - Wyszedem z tego incydentu zupenie bez szwanku. Ale moja Stra Przyboczna?! Ci dzielni rycerze z ochrony, oni pokazali, jake ponne byo poczucie bezpieczestwa, ktre pokadaem w tak dzielnych Panach. Zapamitam to sobie na przyszo. Oj, zapamitam! Moja Stra mylaa przede wszystkim o wasnym bezpieczestwie, a nie o obronie krla.

Wok monarchy zgromadzi si ju cakiem duy tum rycerzy, najemnikw i dworzan, ktrzy zdyli wrci. Z ust niektrych co bardziej krewkich paday sowa. Zwycistwo. Chwaa bogom! Chwaa naszemu Panu, Amargadeuszowi!

Mie to byy sowa dla Amargadeusza. Monarcha podszed znw bliej szczytowi wzniesienia, na ktrym to miejscu obserwowa przedtem toczc si bitw. Zaiste, 45

roztacza si ze wzniesienia straszny i jednoczenie wspaniay widok, widok pobojowiska. Tysice rannych i zabitych, gwnie Tukmakw, ale ofiary byy po obu stronach. Ranni wydawali z siebie ciche jki cierpienia i proby, by kto pomg i uly, by kto opatrzy ich rany. W oddali majaczya ju stolica gnomw. Ju pewnie dotary tam wieci o przegranej, ju pewnie szykowano si tam na poddacz niewol i poniewierk. Ale krl, nasyciwszy swoje oczy widokiem, odwrci si i podszed do Olanda. Rzek: Uklknij, mj wierny sugo.

Monarcha wzi w do jeszcze splamiony krwi Tukmakw miecz, ktry nalea do ktrego z rycerzy. Uderzy kling w bark Olanda. Nadaj ci teraz, Olandzie, szlachectwo i tytu rycerza mojego domu. Odtd masz prawo i obowizek, ty i twoi potomkowie, nosi przy sobie miecz, symbol twej nobilitacji, i bd zawsze gotw suy mi na kade me wezwanie. Twoim godem bdzie smok ukryty w gszczu kaliny. Niech si stanie.

Oland klcza i tak naprawd duo nie rozumia, co si dzieje. Rycerze i zebrani pozdrawiali go i gratulowali mu tej nobilitacji. Nagle, nie wiadomo skd, pojawi si ksi Kowdlar, a z nim murgrabia Elubed. Krl, widzc Kowdlara, rzek: No c, trudno ksi by usugiwa ci mj rycerz. Jak sdzisz? Twoja wola, Panie. Olandzie - pyta krl - czy umiesz czyta? Tak, Wasza Wysoko To dobrze, to bardzo dobrze. Nie wziem ze sob kronikarza. A tak dostojne zwycistwo a prosi si, by zostao odnotowane. Moe nie jest to bardzo szlachetna praca, ale dla swego krla moesz tyle znie. Sowem zostaniesz kronikarzem tej wyprawy.

Oland nie spodziewa si. Oto mia si sta najbliszym wsppracownikiem krla. Krl za mwi dalej: Mianuj ci take Presurtem mojej domeny. Jest to stanowisko zwizane z porednictwem midzy mn, krlem Amargadeuszem, a sdami niszych stanw. Zaiste duo jest z tym pracy, ale to dopiero po powrocie z wyprawy. Dostaniesz za to sto talentw rocznego uposaenia. No i oczywicie udzia w podziale skarbw gnomw. Wiedz, e za swj bystry fortel dostaniesz wiele, bardzo wiele.

Rzeczy dziay si tak szybko. Oland, cho wiedzia, e przeznaczona mu jest dola Stranika Mioci, ani chcia, ani mg odmwi Amargadeuszowi.

46

A teraz, Panowie Rycerze, na Rykul! Czas, by gnomy odpowiedziay za swe podoci i skpstwo. Na Rykul!

Mwic to, Amargadeusz podnis rk wysoko do gry i wskaza, majaczc w oddali, stolic gnomw.

W sali Kopca Woli, parlamentu gnomw, na okazaym, zrobionym z hebanu tronie, siedzia dostojnie Amargadeusz. W sali budynku, w ktrym jeszcze kilka godzin temu notable gnomw w panice, gorczkowo szukali jakiego rozwizania, aby umierzy spodziewany gniew krla Amargadeusza. Posowie Kopca Woli szybko oddali wadz Amargadeuszowi i wanie teraz monarcha Ulandii siedzia w miejscu, symbolu dawnej wadzy gnomw, jako imperator i zdobywca. U boku krla stali Kowdlar i Adlar. Sala bya tak skonstruowana, e posowie siedzieli jak w cyrku, gdzie najdalszy rzd by najwyej. Lecz teraz miejsca poselskie byy opuszczone, a sami posowie, pokornie uginajc karku, stali kilkanacie okci przed tronem. Gnomy, ju choby ze swej postury, drobnej i niskiej, wygldali, jak grupa dzieci zebrana przed bardzo, bardzo wanym dorosym. Moe wanie dlatego, e tak naprawd do niczego innego si nie nadawali, zajmowali si handlem, kupiectwem i finansami. I teraz przysza pora, i surowy dorosy przyszed rozliczy dzieci z ich kieszonkowego. Oj nazbierao si tam grosza niemao. Kujku, macie dwanacie godzin na otwarcie swoich skarbcw. - Tak krzykn Amargadeusz do Przewodniczcego Kopca Woli. - Jak nie, to jutro moje wojska przewrc wasze miasto do gry nogami, niczym poszw pierzyny. Pamitajcie, przybyem tu kierowany licznymi notami moich poddanych, ktrzy skaryli si na wasze niecne postpowania i na wasze oszustwa, ktre dokonywalicie, prowadzc interesy z moimi poddanymi. Ja tu tylko przybyem w imi sprawiedliwoci i miosierdzia. Sprawiedliwoci wobec moich poddanych, ktrzy musz dosta zadouczynienie i miosierdzia wobec was, bowiem, gdy bdziecie ze mn wsppracowa, wwczas ja nie dopuszcz, aby moi onierze, tak jak na to pozwala prawo wojny, spldrowali wasze cenne miasto. Ale macie na to tylko dwanacie godzin. Wasza Wysoko - odezwa si cicho Kujku. - Ile, Panie, oczekujesz? My owszem posiadamy pewne rezerwy, ale legendy o naszych bogactwach s mocno przesadzone. Milcze - krzykn oburzony Amargadeusz. - Co ty sobie wyobraasz, ndzny gnomie, e bdziesz si jeszcze ze mn targowa. Wiedz, e jak 47

tylko mi na to przyjdzie ochota, to bdziesz wisia zamiast balastu na najbliszym supie. Wic, radz wam, rozwacie jeszcze raz moj propozycj. Gnomy popady w przeraenie. Posowie szeptali midzy sob. Kujku uzgadnia stanowisko z pozostaymi gnomami. Bowiem oprcz gnomw politykw byli tam te i co majtniejsi finansici. Wasza Wysoko, mamy teraz w skarbcu rwnowarto tysica tysicy talentw. Gwnie w srebrze i w zocie. - Pokornie odpowiedzia Kujku. Mao Zdecydowanie za mao. Macie do jutra zebra pi tysicy tysicy talentw. Inaczej nie poznacie tego miejsca za dni kilka. Kamie na kamieniu si tu nie ostanie.

Na te sowa monarchy Kujku a zzielenia z przeraenia, jego dugie i spiczaste, obronite szczecin, uszy, tak charakterystyczne dla gnomw, ustawiy si niczym uszy zajca, syszcego swego przeladowc lisa. Zdy tylko z trudem wycharcze: aski, Panie, tyle nie mamy. Litoci!

Krl jednak nie zwaa na to. Jego sroga i bezwzgldna mina wyraaa wszystko. Byo jasne, e gnomy bd musiay odda wszystko. Dosownie wszystko. Czekam dwanacie godzin. Jeli nie bdziecie posuszni, to poaujecie.

Krl machn niedbale rk. Znaczyo to, e skoczy rozmow z gnomami. Posowie grzecznie i z pokor wyszli z sali, a krl z triumfem zwrci si do Kowdlara i Adlara. No to ich mamy. Na pewno maj taki skarb. Zbior te talenty, a ja i tak pozwol naszym wojownikom troch porozglda si na miecie. A e przy okazji wpadn w ich rce pewne zdobycze. No c, tak jest na wojnie. Nie ja to wymyliem. Jedno jest pewne, samice gnomw mog si czu zupenie bezpieczne, bo jedynie zboczecy mogliby czu jaki pocig seksualny do nich. No, Panie, susznie prawisz - odezwa si ksi Adlar. - Ale zwa, Miociwy Panie, e gnomy maj do du grup niewolnikw z caego wiata, wrd ktrych jest te dua grupa mczyzn i kobiet. Wasza Wysoko, o te kobiety trzeba zadba i jako stara si je uchroni od dzy i chuci wyposzczonych najemnikw. Wic masz zadanie, ksi Adlarze. Oto wic zadbaj o bezpieczestwo tych niewiast - monarcha wyda rozkaz. - A ty - tu zwrci si do Kowdlara dopilnuj, by nasi ludzie nie zaczli grabi przed upyniciem dwunastu godzin. 48

Sucham, Panie - Kowdlar skoni si pokornie. Oland, zanotuj takie zdanie - monarcha rozpar si na tronie Wielki Amargadeusz, krl Ulandii, Syn boga Soca Re, Wadca Pnocnego Cienia, Arcykapan Ojca Bogw Kerdolota, kierowany dobrem swoich poddanych zada od przedstawicieli Kopca Woli, aby gnomy zapaciy odszkodowanie za wyrzdzenie wielu szkd poddanym krla w skutek swych nieuczciwych interesw. Skoczye pisa? - Krl si zamyli. - I dodaj Wielki Amargadeusz kierowany wspaniaomylnoci i miosierdziem wyzwoli wszystkich niewolnikw, ludzi, ktrzy popadli w niewol i s pod piecz gnomw. Tak, to jest dobre - zamia si Amargadeusz. - Suchajcie, teraz mi przyszed do gowy dobry pomys. - Monarcha zwrci si do Kowdlara i Adlara, ktrzy w milczeniu suchali, jak wadca dyktowa Olandowi. Zrobimy z Wysp Gnomw koloni Ulandii. Ja wiem, ju sysz te wasze biadania, e daleko, e zimno. Ale wanie przyszo mi do gowy, e moemy si oprze na wyzwolecach, oczywicie tylko na ludziach. Zawsze mi si skrcay jelita na myl, e gnomy lub elfy albo hobbici czsto maj za niewolnikw ludzi. Przecie to ludzie s Panami wiata. Dlatego ja to cho tu zmieni.

Krl powsta, zrobi kilka krokw po marmurowej posadzce. Uwag monarchy przykuy, stojce przy wyjciu, dwa posgi ze szczerego zota. Byy wykonane po mistrzowsku, przedstawiay mitycznego praprzodka gnomw, ktry jakoby zrodzi si z owocu kokosowego. Obok staa fajansowa amfora z wod do obmywania rk posom, gdy przychodzili na obrady Kopca Woli. No patrzcie. Gdzie czowiek nie rzuci okiem, wszdzie s lady bogactwa tych ndznych robakw. Obik - tu monarcha zwrci si do swojego sugi. - Pamitaj, po miniciu tych nieszczsnych dwunastu godzin, zadbaj o to, by te dwa posgi i ta amfora zostay zapakowane do mojego osobistego adunku. Tylko pilnuj si, by ci nikt nie ubieg, bowiem, jak znam naszych najemnikw, to ju kto upatrzy sobie to miejsce. Bd uwany, Wasza Wysoko. Nie zawied mojego zaufania, bym nie musia zmienia mojej dobrej opinii o twojej subie. Ale, Panowie - krl wrci do waciwego wtku - zrobi tu gubernatorem barona Zubera, bdzie to chyba jego ostatnie zadanie. Jest dobrym gospodarzem, wic bdzie tu dobrze rzdzi. Oczywicie bdziemy eksploatowali t koloni do maksimum. Wydusimy od tych ndznych gnomw wicej ni te skromne pi tysicy tysicy talentw. Ale nie po to ryzykujc yciem zapuciem si na drugi koniec wiata, by zadowoli si ochapami.

49

Tej nocy Oland wreszcie si wyspa, wreszcie zatopi si w tym psodkim niebycie, kiedy dusza podruje gdzie w najgbsze zakamarki umysu. Spa w Paacu Kujku, najbardziej reprezentacyjnej budowli miasta. Cay budynek by wzniesiony na wapieniach, ktre byy tak ze sob zespolone, e pomidzy kamienie nie mona byo wetkn nic, co byo grubsze od igy. Amargadeusz zaj pitro, a d zostawi dla suby. Oland, cho rycerz, rwnie zosta skierowany w obrb zajmowany przez sub i dworzan. Jedynym wyrnieniem w tej sytuacji byo to, e komnat Oland dzieli z dwoma dworzanami krlewskimi, ale rwnie szlachcicami. Pierwszy z nich, Oral, by wybitnym znawc rkodzielnictwa i rzemiosa, i by zabrany przez Amargadeusza tylko z jednego powodu, aby monarsze przypady najznakomitsze dziea w podziale upw wojennych. Drugi to by Rew, poliglota- dyplomata, zna on gwarow mow gnomw oraz elfw. Chocia wiadomo byo powszechnie, e zarwno elfy, jak i gnomy, wietnie znaj jzyki ludzi, a szczeglnie tych narodw, w ktrych prowadz interesy, krl wzi Rewa tylko dlatego, e gnomy, gdy chciay co ukry, mwili midzy sob tylko w swojej gwarze. Zarwno Oral, jak i Rew byli duo starsi od Olanda, jednak umia sobie zjedna ich sympati. Rano, wczesn por, przyszed posaniec od krla do Orala. Oral zosta wezwany, by si stawi za p godziny, bowiem za godzin mijao ultimatum krlewskie. Oland i Rew obserwowali Orala, ten po duszej chwili milczenia rzek: Wiecie, Panowie, tu niemal na kadym kroku mona natkn si na dziea sztuki i bogactwa. Choby spjrzcie na arrasy, ktre wisz w holu. Zrobiono je we Wschodniej Ziemi, s zrobione niemal idealnie, niemal, bowiem celowo w kadym s pewne faszywe wtki, tylko bogowie mog by doskonali. Kady arras jest wart jedn wie razem z trzod i niewolnikami. A te ich posgi ze zota s wielkiej urody, krlowi bardzo zaley, eby stay si one upem krlewskim. Powiedz nam, Oral - rzek Rew - czy krl da ci jakie wskazwki, czego oczekuje? Owszem, tak, ale nie mog wam duo powiedzie, nie chc skoczy w lochach. Krlowi chodzi gwnie o rzeczy ze szlachetnego kruszcu, zota, oraz o relikwie Gupadora. Chodz suchy, e to wanie gnomy byy w posiadaniu relikwii pierwszego wadcy Ulandii i Engory. Wadcy Ulandii od wielu, wielu lat czyni starania, by te relikwie powrciy znowu do siedziby krlewskiej w Wendzie. Gdzie mona je znale? Miasto jest olbrzymie, a relikwie s niczym kropla w morzu. - Spyta Oland. S pewne przesanki, szpiedzy pracowali nad t spraw ju dobrych kilka miesicy. Wiemy, prawie wiemy, gdzie one si znajduj. Powiem wam jedno, e relikwia jest ukryta w jednej ze wity bogw przeznaczenia. Ja wam te co powiem w tajemnicy - odezwa si Oland. - Krl szykuje straszny los dla gnomw. O, to wiemy bardzo dobrze - stwierdzi Rew. - Ja osobicie braem udzia w opracowaniu nowej ustawy praw dla kolonii Ulandii- Wysp Gnomw. Krl zupenie si z tym nie kryje, e chce wycisn tych, jak ich nazywa, pasoytw, do ostatniej kropli zota. I teraz gnomy bd mie naprawd cikie ycie. Ale to ich co nauczy.

50

O tak, co nauczy - przyzna Oral. - To nauczy, e nie warto podpada krlowi Amargadeuszowi. A tak, powiem wam szczerze, nie al mi ich. Ilu ludzi i nie tylko ludzi przez nich pakao. Ilu to oni zrujnowali szlachetnych. Sam znam tak rodzin. Duo by opowiada. Gnomy s znane z tego, e nigdy nie kierowali si sentymentem, nawet , gdyby kto zrujnowany przez nich znalaz si wrd ebrakw, nic to dla nich nie znaczyo i nie znaczy. Wic teraz to oni zapac. Wiecie - cign Oral. - Jest takie znane powiedzenie i prawda yciowa: jeli siejesz zo, to spodziewaj si, e ono do ciebie powrci, i to spotgowane. Dlatego nie aujmy tych drani - powiedzia Rew. Oland pilnie przysuchiwa si, co ci dwaj, byo, nie byo starsi od niego, mwi. - Krl im teraz nie odpuci, zreszt Jego Wysoko przecie duo ryzykowa finalizujc t wypraw. Myl, e przez p roku zagocimy z caym naszym wojskiem tu na tych niegocinnych terenach. Mylisz, e tylko p roku, a ja myl, e cay rok. - Oral poprawi swoje szarawary. - Tak, przynajmniej rok - powiedzia dobitnie. By moe, nie znam si na sztuce wojny, ale i tak samym gnomom wydawa si to bdzie wiecznoci. - podsumowa Rew.

W tej samej sali Kopca Woli, na tym samym tronie, Amargadeusz przyjmowa Kujku. Wasza Wysoko, oto jest owe pi tysicy tysicy talentw. Jeli zechcesz, Panie, ka adowa fury zotem. NoNo dobrze, bardzo dobrze, Kujku. Zostaa wam jeszcze godzina, ale widz, e potraktowae moje wczorajsze rady serio, tak jak one na to zasugiway. Panie, jeli mog, spytam pokornie, co moemy, my gnomy, jeszcze dla ciebie zrobi? Co, ju si wam moje towarzystwo i mojego wojska nie podoba? Ale nie, Panie. Ale zwa, e my wywizalimy si z zobowiza. Z pewnoci owe talenty zrekompensuje straty, jakie ponieli twoi poddani, Miociwy Panie, w interesach z nami. A wic jednak, w delikatny sposb wypraszacie nas ze swoich ziem. Mniejsza z tym. Suchaj, Kujku, ja bym odszed z waszego piknego kraju, ale musz wprzdy zaopatrzy wojsko w prowiant. To potrwa. Tak, to potrwa kilka miesicy. Do tego czasu musicie zapewni memu wojsku odpowiednie kwatery, no i oczywicie dostawy ywnoci. Licz na wasz gocinno. Chyba nie chcesz, abym ja zapaci za prowiant, cha! Moe z owych piciu tysicy tysicy talentw? No przecie to byby prawdziwy 51

chytry interes ze strony was, gnomw. A ja wam ju przecie udowodniem, e z Ulandczykami nie warto w ten sposb robi interesw. Wida byo, jak Kujku a dosta drgawek ze strachu i zoci. Spojrza w kierunku delegacji gnomw, ktra, milczc, staa za nim, o kilka okci od Amargadeusza. Miny posw- gnomw wyraay jedno: bezradno i bezsilno. Miociwy Panie, ale wojska jest kilkadziesit tysicy. Jake my, gnomy, mamy wszystkim zapewni wygody? NoNo wanie. Uchwycie sens caej tej sytuacji. Po prostu znowu praca oprze si na moich barkach. Widzisz, wy nie umiecie temu podoa, wic bd musia wyznaczy tymczasowe wadze. - Monarcha zebra si w sobie i wypali. - Ustanawiam Wyspy Gnomw jako prowincj krlestwa Ulandii, a gubernatorem teje mianuj tymczasowo elektana floty Ztora.

Gdy monarcha wypowiada te sowa, wida byo, jak Kujku i jego rodacy dostali niby kopniaka w sam rodek brzucha. Co bardziej ekstrawertyczni zapali si za gowy i czynili gesty, jakby wyrywali sobie resztki wosw. Kujku w ostatnim odruchu gono zaprotestowa: Ale, Wasza Wysoko, przecie przybye tu w tym celu, aby uzyska talenty, duo talentw, i to osigne, dlaczego teraz przejmujesz nasze suwerenne ziemie i czynisz z nich prowincj zalen od Ulandii? Kujku, co ty pleciesz? Przecie sam mi przed chwil mwie, e wy nie podoacie zadaniu, by zabezpieczy wygody dla mojej armii. Czy nie tak, Panowie? - Tu krl mocno zdziwiony zwrci si do swoich wasali, ktrzy dzielnie stali za jego tronem. Panie, przecie to jest jawna okupacja - krzykn zdenerwowany Kujku. Co? Jak miesz, ty robaku, tak zwraca si do mnie? - Wciek si Amargadeusz. - Adlar, we go. On stanie przed sdem, za obraz krlewskiego majestatu - monarcha zwrci si do swoich ludzi. Sucham, Wasza Wysoko - zareagowa ksi.

Kujku nagle zrozumia. Zrozumia, co szykuje jego rodakom ten najedca. Ju milczc i nie protestujc, pozwoli, by wojacy Adlara zwizali mu rce i powiedli do miejsca odosobnienia. Posowie, widzc to, co zrobi Amargadeusz, przestraszyli si jeszcze bardziej i nie rzekli ni sowa. A Amargadeusz mwi: Widzicie wic, gnomy, e z nami nie warto prowadzi szemranych interesw, i e nas nie warto obraa. Idcie teraz i ogocie wszem i wobec, e Ulandia przejmuje te ziemie. Z mojego upowanienia i w moim imieniu bdzie tu administrowa gubernator. Ja , jako suweren, ogaszam, e uwalniam ze stanu niewolnika wszystkich ludzi, jakich wy, gnomy, mielicie tu za niewolnikw, i traktowalicie jak swoj wasno. Wynocha std! No, ju! 52

Krl spa w zaciemnionym pokoju willi Kujko. Ju dawno mina dziesita przed poudniem, a monarcha spa. Dziwne to byo zaprawd, bowiem Amargadeusz zwyk si budzi wczenie, wic suba musiaa by na nogach ju przed sidm rano. Jedynym wyjanieniem, i to do logicznym, byo to, e wczoraj krl do pnych godzin nocnych witowa z powodu tego, jakie skarby przypady mu w udziale. Nawet w najmielszych marzeniach monarcha nie przypuszcza, jakie skarby zgromadziy gnomy. Miejscowi ludzie, ktrzy jeszcze do niedawna byli niewolnikami, w akcie podzikowania i wdzicznoci za otrzyman wolno, zaczli wsppracowa z ludmi krla i sami zaczli prowadzi onierzy w miejsca, w ktrych gnomy zawczasu ukryli swoje skarby. Teraz wyzwolecy zemcili si na swych byych panach, i przyczynili si do tego, e gnomy praktycznie stracili wszystko, co do tej pory zebrali. Oral oszacowa i wyceni, e czna warto skarbw materialnych, ktre krl skonfiskowa gnomom, przekracza wielko dwudziestu tysicy tysicy talentw. Wrd skarbw, ktre krl osobicie widzia, byy zote posgi Kerdolota i innych bogw. Drogocenne perowe naszyjniki, brylantowe diademy i zote monety. Ogrom zotych talentw i dinarw. Wrd tych bogactw prawdziwym cudem by olbrzymi zoty dzwon, jak gosi legenda, by to dzwon, ktrego pierwsze bicie zapocztkowao upyw pierwszej sekundy czasu, ktry odtd pynie. To wanie Kerdolot pierwszy uderzy w ten dzwon i wszystko si zaczo. Ten dzwon nie mia teraz serca, bowiem legenda ta ma cig dalszy. Wedug niej nastpne uderzenie dzwonu zakoczy upyw czasu. By moe jaki czowiek, gnom lub inna istota pozbawia dzwon serca, aby nie dokonao si, co jest zapisane w ksidze przeznaczenia. Innym cudem, ktry by wrd zebranych dbr, by naturalnej wielkoci statek, wykonany z koci soniowej. To na nim mia Kobok przypyn z pierwszymi gnomami na te wyspy, ktre odtd zwane s Wyspami Gnomw. Krl si przecign i stkn, tak jakby go co bolao, niby jaka zmora siada mu noc na piersiach i jeszcze trzymaa. Obik, widzc dziwne reakcje swego Pana, mocno si zdenerwowa. Posano wic szybko po lekarza. W tym samym czasie ten wierny suga stara si ocuci ze snu krla. Amargadeusz raz by wiadom, innym razem zapada w rodzaj letargu, tylko gaki oczne tak bardzo mu si wywracay na wierzch, jakby dusza monarchy chciaa ulecie przez oczy w inne, moe lepsze, wiaty. Wtedy Obik przemawia do swego Pana w sposb delikatny i czuy, chcia by Amargadeusz stale czu w tych trudnych chwilach czyj obecno. Cho krl wzi wielu lekarzy na sw wypraw, to jednak do oa chorego przyprowadzono lekarza gnoma. Kto wykaza si niebywa intuicj. Lekarz w by najsynniejszym medykiem na Wyspach, znanym rwnie szeroko w wiecie. Durk, mistrz w upuszczaniu krwi i leczeniu zioami, znawca przepywu energii Ki w gnomach, elfach, hobbitach i ludziach oraz wszelkim stworzeniu. Mistrz Durk, jak tylko spojrza na krla, i gdy obejrza plamy na jzyku, rzek: -

53

Zatrucie. To jest chyba normalne otrucie. Co? - Wrzasn zdenerwowany ksi Kowdlar, ktry ju od jakiego czasu sta przy krlewskim ou. - Kto mia?! Panie, naley szybko poda odtrutk. A wiesz, Mistrzu, jak? Jestem prawie pewien, e trucizn bya smoka. Zbadam jeszcze tylko puls i podam odtrutk. Jego Wysoko, krl Amargadeusz, ma silny organizm. Inny czowiek nie przetrzymaby nocy. Jest dua, bardzo dua szansa, e krl wyjdzie z tego bez szwanku.

Durk wzi spocon rk i bada do dugo na przerne sposoby puls monarchy. Potem otworzy skrzany worek, skd wzi terakotow ampuk. Poprosi Obika, by ten pomg w napojeniu krla odtrutk. Po chwili krl znowu zapad w niewiadomo. Durk rzek do zebranej grupki notabli: Jego Wysoko bdzie teraz spa jakie sze godzin. Nie naley w adnym przypadku przerywa snu krlowi. Moe si zdarzy, e krl bdzie si dziwnie zachowywa, moe na przykad wymiotowa lub we nie mia si i paka na przemian. Moe take lunatykowa. Nie przeszkadzajcie, usucie si i czuwajcie. Dobrze, a co pniej? - Spyta Adlar. Po szeciu godzinach krl sam si obudzi. Zupenie nie bdzie wiedzia, co z nim si przez ten cay okres czasu dziao. Lecz bdzie cakiem zdrw. smoka stosuje si dlatego, e dziaa szybko. Zabija do trzech godzin po zayciu, lecz ma ona t zalet, e w przypadku, gdy ofiara zatrucia przezwyciy trucizn, to wwczas smoka jest bardzo trudna do wytypowania jako przyczyna choroby, bowiem oznaki s takie jakby chory mia problemy z sercem. Macie szczcie, e mnie przywoalicie do chorego. Ja mam du wiedz w dziedzinie zastosowa trucizn, bowiem od wielu lat pracuj nad leczniczymi zastosowaniami niektrych trucizn. Oczywicie odpowiednio mocno rozrzedzonych. Duo na ten temat napisaem Dobrze, dobrze, gnomie, id teraz za sucym. Przywoamy ci, gdy przyjdzie pora - do obcesowo przerwa Durkowi Adlar.

Gnom skoni si nisko i wyszed z komnaty. Notable zostali sami. Jeden na drugiego dziwnie si patrza. Kady podejrzewa kadego. Wreszcie Kowdlar rzek: Panowie, to jest zamach stanu. Krl cudem ocala, kto, kto ma dostp do krlewskiej strawy, prbowa dokona zamachu. To nie moe uj mu na sucho. Racja - krzykn Ulero - nim krl przyjdzie do siebie, musimy znale winowajc i ustali jego mocodawcw, bo w przeciwnym wypadku to my staniemy si gwnymi podejrzanymi. Dobrze prawi - wzburzy si elektan. - Przywoajmy Obika. Moe on bdzie wiedzia wicej szczegw. Co Jego Krlewska Wysoko robi przed zaniciem? Z kim si kontaktowa? Co jad? To nam zawzi grup podejrzanych. Wezwa tu Obika! - Krzykn Adlar. 54

Po krtkiej chwili zamtu do komnaty wszed mocno sposzony Obik. Wida byo po nim, e jest zdenerwowany, jakby chcia co ukry. Wodzi oczyma to tu, to tam, unika wzroku monowadcw. Suchaj no, Obik, mw prawd, czy wczoraj przed snem zdarzyo si co niezwykego w otoczeniu krla? No, gadaj! Bo, jak nie, oddamy ci w rce kata. - Naskoczy na sucego Adlar. Jake to, Panowie, skd mam wiedzie?! Ty jednak chcesz jeszcze dzi zakosztowa pieszczot z katowskimi szczypcami - stwierdzi wcieky Kowdlar. Ale, Panowie Wodarze, ja naprawd nic nie wiem - paczliwie stka Obik. No dobrze, nie denerwuj si, nikt tu nie chce ci skrzywdzi - troch agodniej odezwa si elektan. - Postaraj si i przypomnij sobie, moe kto obcy krci si w krlewskich komnatach, a moe w kuchni? No co, pojmujesz? Nie, nic takiego si nie stao. AleZaraz. Tak, przypominam sobie. Kiefu, no ten, co prbuje przed krlem potraw, dosta boleci zba i musia go zastpi kto inny. Nodo prbowania potraw. Odobrze. Dobrze, Obik. Wanie nam o co takiego chodzio. - Pochwali sucego elektan. Kto to by? - Wykrzycza, nie panujc nad sob, Adlar.

Obik znowu si zlk. Skuli si i nie umia wykrztusi ani sowa. Panowie, troch spokoju, nie straszcie tego chopca. Co to da?! - Elektan stara si uspokoi Adlara i Kowdlara. - No mw, chopcze, kto to by? NoTo by Edipo. Co? Ten eunuch?! - Zdziwi si Adlar. - Przecie on jest odpowiedzialny za poczt krlewsk. No tak, Panie, ale krl go czsto nieoficjalnie bra do innych robt, krl mia do niego zaufanie. Wezwa tu Edipo, a chyo! - Zawoa Adlar.

Wodarze poczuli, e maj w sidach sprawc otrucia krla. Kowdlar wyprosi wszystkich mao znaczcych wsppracownikw krla, i powiedzia co szeptem Elubedowi, ktry rwnie wyszed. Zostali tylko on i Adlar oraz elektan i baron. Po kilku minutach Edipo w kocu przyszed. Zachowywa si tak, jak by si nic nie stao, w przeciwiestwie do niego zgromadzeni w alkowie monarchy notable a cali kipieli z emocji. Ksi Adlar caym impetem zaatakowa Edipo: Mw, co podae krlowi w strawie? Wiemy, e to ty dokonae zamachu, wic nie zamydlaj nam oczu. NoWic?

Edipo, jakby co zamurowao. Podobnie jak Obika wczeniej, tak teraz jego a sparaliowao. Ja? Zamachu? A, co si stao? 55

Wprowadzi kata - odezwa si Kowdlar, ktry wczeniej powiedzia Elubedowi, by ten sprowadzi kata.

A na jego sowa otwary si szeroko drzwi komnaty i stan w progu, ubrany na czarno, kat Ufens. To by rzeczywicie piorunujcy efekt. Edipo podskoczy z wraenia i, paczc, krzykn bagalnym tonem: aski, Panowie, aski. Zmusi mnie do tego Mag Uberyk, ktry swoimi czarami rozkaza mi, abym wbrew swojej woli wla t nieszczsn trucizn do potrawy krla.

Wodarze doznali szoku, gdy dowiedzieli si prawdy. Pierwszy ochon Kowdlar. Jak to czarami, przecie jestemy wiele tysicy stajen od Ulandii? Nie yj i nie oczerniaj nieobecnego. - Ale to prawda, ksi. Mag ma tak wielk moc, e nikt na caej Ziemi nie moe czu si pewnym, i nie stanie si narzdziem zej woli Maga. - Kacie dziaaj - rozkaza Kowdlar. Na te sowa Edipo jeszcze goniej krzykn: Ksi, nie, tylko nie kat, bagam, mwi prawd. Mag Uberyk tak zaplanowa wszystko, e ja miaem otru krla, a on planuje przej wadz w Ulandii, i, jak wyprawa wrci z Wysp Gnomw, wtedy on powita was, wodarzy, jako nowy wadca Ulandii. Kowdlar skin rk, by powstrzyma kata, spojrza to na picego krla, to na wodarzy. I rzek: Panowie, wiemy ju wszystko. Krlowi bdzie trudno w to wszystko uwierzy, no ale taka jest prawda. Kacie, we tego gagatka i przypilnuj go, a do czasu, gdy krl nasz si nie wybudzi. I zwaaj na to, by nie odebra sobie ycia. Rczysz za to gow. -

56

Oland mia znowu dziwny sen. Ponownie ukaza mu si szczerozoty smok Zyn. Smok fruwa, a waciwie frun nad bezkresn tafl spokojnej wody. Wreszcie po duszej chwili na horyzoncie ukaza si ld. Smok osiad na trawiastej i ukwieconej ce i rzek, kierujc swe sowa do wiadomoci Olanda: Straniku Mioci, czy doszede ju do najdalszej krainy? Czy znalaze ju to, co usiujesz znale. To bdzie twj skarb duszy. Ten skarb bdzie na zawsze twj, lecz ty musisz wykona pierwszy ruch.

Rano Oland obudzi si z blem gowy. A mia dzisiaj opisa dzie wczorajszy, w ktrym krl Amargadeusz osobicie uczestniczy w egzekucji Edipo, ktr wykonywa kat Ufens. Moe dlatego ten bl, bowiem egzekucja bya przeraajca. Krl nakaza, aby ze skazaca ywcem zedrze skr, pniej Ufens patroszy jelita biednego eunucha, wywlekajc ze flaki. Pewne jest, e ju w poowie kani Edipo opuci padoy tego wiata, bo nagle przesta okrutnie drze si. Baga o lito nie mg, bo kat uci mu jzyk, lecz jcze i haasowa mu to nie przeszkadzao. Po tym, jak ustay skargi biednego zamachowca, krl jak by straci zainteresowanie kani, i wrcz nudzi si. Wtem, co Oland dobrze zapamita, krl zwrci si do elektana: No, on mia jeszcze tyle wycierpie. Nic, ale z Uberykiem zabawimy si inaczej. Oj, zabawimy si tak, e w caej Ulandii kady kmie usyszy jk wszechmocnego Maga.

Oland sprawdzi, gdzie jest jego szkatuka z Kluczem Mioci. Bya na swoim miejscu, ukryta w lnianym worku pod posaniem. Zawsze starannie chowa swj skarb w obawie, by mu jej nie ukrad jaki pospolity zodziej, ktrych nie brakowao zarwno w armii krla, jak i wrd miejscowych. Lecz wszystko byo na swoim miejscu. I teraz Oland prbowa, ktry to ju raz, otworzy Klucz Mioci, lecz byy to daremne prby. Podwjne dno trzymao i nie chciao puci. A by przecie na kocu wiata i przey ju tyle, dowiedzia si rwnie wielu rzeczy, ale to widocznie byo jeszcze nic. Widocznie bogowie nie uznali jeszcze, aby mg ujrze to, co kryje szkatuka w swoim wntrzu. I by dalej Stranik Mioci bez swojego Klucza Mioci. O smej rano zawezwano Olanda na rozkaz monarchy, by przyszed do komnaty krlewskiej. Szybko uj papirusy i woy je do drewnianego kuferka razem z gsimi pirami oraz atramentem z wydzieliny omiornicy. Tak przygotowany uda si do komnaty Amargadeusza. Krl Amargadeusz, gdy tylko ujrza Presurta Olanda wchodzcego, umiechn si i rzek mu na powitanie: Mam pewien kopot, Olandzie. Chodzi o to, e Edipo zajmowa do wane stanowisko, by bowiem odpowiedzialny za opiek i prac przy gobiach pocztowych. Edipo to ju historia, niechlubna, bo niechlubna, ale jednak historia. Jeste rycerzem, ale jednak pochodzenie masz wiejskie. - Krl zamilk, odwrci si i przesun pionka warcabowego na piknej, zotej szachownicy. - Potraktuj to jako prob, ale masz teraz przej rwnie obowizki tego eunucha. Wynagrodz ci to, a jeeli sprawisz, e poczta 57

bdzie normalnie funkcjonowa, rwnie zyskasz na tym sporo. Chodzi, mj drogi, o to, by Mag Uberyk nie zorientowa si, i jego plan si nie powid. - Krl jeszcze raz si obrci plecami do Olanda, uj tego samego pionka i cofn ruch. - Widzisz, Olandzie, w grze mona czasami cofa ruchy, tym bardziej jeli si jest krlem, ale w yciu, nawet gdy si jest krlem, ta sztuka si nie udaje. Na razie zapoznaj si z caym tym zwierzycem, to znaczy z tymi ptakami. Postaraj si z nimi zaprzyjani. Wysya poczt to nie jest trudna sprawa, warunkiem jest, by gobie czuy do ciebie sympati. Obik bdzie ci w tym pomaga, na tyle, na ile pozwol mu na to jego obowizki. Oland troch si wierci, stojc przy krlu. Monarcha wnet zorientowa si, o co chodzi. A Jeszcze kwestia kroniki. Napisz wasnymi sowami, i bg Kerdolot, ojciec bogw, uratowa krla Amargadeusza z rodu Gupadora przed ciemnymi mocami Maga Uberyka i przed jego siepaczami. Ten, ktry mia czelno podnie rk na wadc, ktry wada z nadania boskiego, ponis sprawiedliw kar.

Krl machniciem rki da zna, i skoczy ju z Olandem. Oland zgity wp wyszed z komnaty. Tam, ju za drzwiami, czeka na niego Obik, ktry rzek: Panie, mam ci zaprowadzi do ptaszarni. Wiesz, szlachetny Olandzie, e taszczymy ten cay majdan ze sob, bowiem krl yczy sobie, aby poczta wychodzia na bieco. Tak, Obiku, ale jak dokadnie ta caa poczta funkcjonowaa? No, Panie, wszystkim zawiadywa Edipo. Z tego, co czasami rzek, wynikao, e ptaki leciay do stolicy, do ptaszarni na zamku. Tam meldunki odbiera kto z otoczenia Maga , zdrajcy. Wic, co ja mam waciwie robi? Panie, Jego Wysoko, krl Amargadeusz, zaplanowa to tak, i ty, Panie, bdziesz wysya te ptaki tak, jakby si nic nie stao. To znaczy, wr. Tak, jakby plan Uberyka si powid. Kiefu mwi mi, e Edipo wysya ptaka co dwa tygodnie. Waciwie to ja bd si tym zajmowa, ty tylko, Panie, masz pisa poczt dla adresatw. Ale, czy ja bd umia naladowa styl pisania Edipo. Jest na to rada, Panie. Edipo bowiem prowadzi ksig meldunkow, w ktrej dokadnie zaznacza to, co napisa w poczcie. Tego wymagaa od niego procedura. Tak, to ju jest co. Ale obawiam si, e nie pisa w owej ksidze poufnej wymiany informacji dla Maga. - Stwierdzi Oland. Pewnie nie. Na pewno nie, Panie. To prowad mnie do tej ksigi, Obiku.

Obik wskaza, by Oland pody za nim. Zeszli z pietra, udali si w lewo za schodami, przeszli koo kuchni. Obik otworzy wziutkie drzwi. Weszli do zagraconego pomieszczenia, niby komrki, w ktrej sta rodzaj awy, na niej kaamarz i wielka 58

ksiga. Oland podszed do tej ksigi, otworzy jej cikie okadki, spite srebrzystymi klamrami. Szybko si zorientowa, ksiga zawieraa tylko suche komunikaty o treci wysyanej poczty. Kade takie zdarzenie miao dat i tre wysyanej wiadomoci. Na przykad: wtorek, drugiego, miesica kozy, roku szeset dwunastego powiaty ksiyca. Jego Wysoko, krl Amargadeusz, informuje Rad Kanclersk, i dzisiaj flota ujrzaa zarysy brzegu Wysp Gnomw. Krl zarzdza, aby odprawiono dzikczynienia na dworze i w caej Ulandii dla boga Koboka w podzice za bezpieczn podr. Wszystkie notatki byy utrzymane w tym samym urzdowym stylu. Ostatnia notatka zapisana bya w czwartek, pitego, miesica niedwiedzia, czyli bya napisana przed tygodniem.

Obiku, czy ty pamitasz, czy Edipo co wspomina o poczcie na krtko przed zdemaskowaniem? Raczej nie, kiedy wyjani mi, i ptaki lec prosto do ptaszarni krlewskiej na zamku krla Amargadeusza. Bo mnie to kiedy zaciekawio, co sprawia, i ptaki odnajduj waciwy cel swej dalekiej wdrwki. Edipo mi powiedzia, e kady gob pocztowy to jest zaklty syn Eluwidy, macierzy, z ktrej powstao ycie na Ziemi. Wic zawsze powraca tam, gdzie si narodzi, skdkolwiek by wraca, zawsze wrci do macierzy. A czy nie mwi ci, kto odbiera poczt w Ulandii? Konkretna osoba, kto? Nie, Panie, tego mi nigdy nie powiedzia. Albo Mag, albo kto od kanclerza. No, nic. Mam jeszcze tydzie, aby napisa wiadomo - cicho powiedzia do siebie Oland. Gono za doda. - We t ksig i zanie j do mej izby. Gdyby Oral lub Rew pytali si, co przyniose, powiedz, e to notatki presurtowskie. Nie mw na bogw, e to jest ksiga meldunkowa poczty krlewskiej. Sucham, Panie.

Obik wzi ksig pod pach i, skaniajc si, wyszed, zostawiajc Olanda w tym dziwnym i nieszczeglnym miejscu.

To by pikny widok dla Amargadeusza. Sto szedziesit dwie fury zaadowane po brzegi zotymi precjozami, szkatuami penymi zotych talentw i dinarw. Sznury perowe, diademy szmaragdowe, piercienie brylantowe. To wanie by prawdziwy cel tej dalekiej eskapady krla i jego armii. Teraz trosk monarchy byo, aby cay ten skarb przetransportowa przez morza do kraju ojczystego, do Ulandii. Ca t zot karawan ju za kilka dni przeaduje si na statki floty. Tak z pewnoci planowa monarcha. Amargadeusz postanowi, e w cigu najbliszego tygodnia odpynie wraz ze skarbem i czci wojska, a na Wyspach pozostawi gubernatora, ktrym bdzie na razie elektan floty. Zostawi cz najemnikw, by zapewnili elektanowi siln wadz. 59

Tukmakw ju tu nie byo. Wojska Amargadeusza dokonay prawdziwej rzezi tych dzielnych barbarzycw. Krl rozkaza, e nie bdzie jecw, a to byo rwnoznaczne z masakr pokonanych. Wadca si spieszy, bo nie wiedzia, czy Mag Uberyk przej rzdy w Ulandii. Wprawdzie krl wyruszy na wypraw prawie z ca si kraju i wprawdzie Amargadeusz powrci z czci tej siy, ale zawsze istniao niebezpieczestwo, e zdrajca Uberyk zawrze ukad z odwiecznym wrogiem, z Fluksj. Ju jaki czas temu Oland napisa w poczcie, e krl Amargadeusz umar na serce. Na wyrany krlewski rozkaz Oland to uczyni. Amargadeuszowi chodzio o to, by upi czujno Maga. W rozprawieniu si z Magiem pomog krlowi Kowdlar i Adlar. Oni te wracaj. Ci dwaj wodarze uzyskali najwikszy udzia w podziale skarbu. Ksi Kowdlar otrzyma z zocie piset tysicy talentw. Adlar dosta poow tej sumy. Kowdlar dosta dlatego tak duo, bowiem to on ci gow guberturowi Tukmakw, a to miao decydujcy wpyw na wynik bitwy. Kowdlar mia swoje naadowane zotem pi fur. Krl, owszem, rozdzieli upy sprawiedliwie. Dosta Kowdlar, dosta elektan, dostali najemnicy. Wszyscy dostali swoj cz. Najemnicy i poborowi dostali po kilkaset talentw kady. Oprcz tego kady onierz zachowywa wszystko, co zdoby w czasie pierwszych dwch dni, po upyniciu dwunastogodzinnego czasu spokoju dla gnomw. Krl zezwoli na t swawol oniersk, c mu pozostao? Wojownicy musieli przecie rozadowa napicie, ktre pozostao po bitwie na mier i ycie z Tukmakami. Jednak po tych czarnych dla gnomw dwch dniach krl zakaza pod grob mierci jakichkolwiek rabunkw. Te ziemie miay bowiem, jako kolonia, przynosi jeszcze w przyszoci dochody Ulandii. Musiao wic co tu zosta, nie tylko ruiny i zgliszcza Wic dostali wszyscy, i duzi, i mali. I dosta rwnie Oland. Jako ten, ktry uratowa ycie krla, dosta te odpowiednio duo. Dosta jedn fur peniutk zota i rubinw czerwonych niczym maki na kach. Byo to ponad sto tysicy talentw; dar to by icie krlewski. I ten skromny chopak zosta trzecim po Kowdlarze i Elubdenie najbogatszym mieszkacem rednich Lasw. Lecz byo jeszcze mae ale. Ot krl rozdzieli upy teraz, zachowa dla siebie siedem tysicy tysicy talentw, a to ale dotyczyo tego, i kady musia sam, na swoj odpowiedzialno, przetransportowa swj skarb przez morza do Ulandii. Owszem flota bya ta sama, i miejsca na statkach byo pod dostatkiem, ale krl ju tylko martwi si tym, jak rozmieci korzystnie swj skarb na statkach. Byo tego szedziesit penych skarbw fur. Nie byo szans, by cay ten skarb ulokowa na jednym krlewskim okrcie. Z koniecznoci elektan wyznaczy dziesi najwikszych statkw, ktre miay unie ten cay skarb. Oland, za pozwoleniem krlewskim, mia pyn na Urgo, i tam te mia umieci swj majtek. Kowdlar zreszt nie robi adnych trudnoci. Do odpynicia pozosta jeszcze tydzie. Krl mia ze przeczucia, okazao si bowiem, e na zawa serca umar Syn Koboka. To by nieprzyjazny omen. Ale Syn Koboka, trzeba to szczerze przyzna, by ju stary, bardzo stary. A lata suby na statkach, jego ycie na pokadzie, odcisny swe pitno na kondycji tego czowieka, niektrzy powiadaj: najwikszego farciarza na Ziemi. Czterogowy Smok sta dumnie zakotwiczony w cichej zatoce; skarby krlewskie ju niedugo bd przenoszone do wybranych okrtw. Najcenniejsze rzeczy bd adowane na krlewski statek. Tu na Wyspach zostanie elektan Ztor i jego zbrojni, wyznaczeni spord najbardziej dowiadczonych wiarusw. Pomaga im bdzie kilkuset wyzwolonych z niewolnictwa u gnomw. Wyzwolecy, to byli niewolnicy, ktrzy u gnomw pojawili si, bdc sprzedanymi na targach niewolnikw. Ich dotychczasowe ycie pene byo cierpie i upokorze. Wic teraz, dziki zrzdzeniu losu, to oni stali si panami. Dziki przemylanej decyzji Amargadeusza role jak gdyby si odwrciy. Nie trzeba zna si na ludziach, by wiedzie, e w ten sposb Amargadeusz pozyska sobie wiernego 60

sprzymierzeca, ktry gotw by dla niego powici ycie, Tym sprzymierzecem w rzeczy samej byli ci ludzie, ktrzy zyskali wolno. Amargadeusz, jak obiecywa jeszcze w Ulandii, podzieli si caym upem wojennym ze swoimi onierzami. Najwicej zyskali ci, co zawsze wiernie suyli swemu panu. To wanie rycerze i najemnicy dostali do podziau kilka tysicy tysicy zotych talentw. todzioby te mieli udzia w podziale upw. Kady z nich, jak si okazao, dosta po kilkaset talentw. Ponadto prawo wojny wszystkim onierzom gwarantowao to, e nie musieli si z nikim dzieli z tego, co zrabowali w stolicy gnomw po tych pierwszych kilkunastu godzinach, kiedy to zgodnie z decyzj krla, wojska nie mogy jeszcze rabowa. Ale pniej, co to si dziao. Obyo si jednak bez gwatw, bye niewolnice zostay ochronione, jak chcia Amargadeusz, od chuci wyposzczonych najemnikw. Nie byo gwatw, lecz duo gnomw stracio wwczas ycie. Szczeglnie ci, ktrzy starali si jako broni przed brutalnoci wojska, stali si wanie gwnym celem okruciestwa najemnikw. Przez cay czas rabowania Oland siedzia w willi Kujko, nie bra czynnie udziau w masakrze gnomw, ale wrzawa i tumult by tak duy, e pewne echa tego dochodziy nawet i tam. Krl take wraz ze swoimi wodzami by w willi. Lecz, jak si mg przekona Oland , bo dochodziy go rwnie gosy z willi, krl szczerze bawi si i artowa, w tym samym czasie, gdy okrutne prawa wojenki sprawiay, e giny te smutne istoty: gnomy. Krl nie kry si ze swoj radoci.

Oto Rado Kanclerska caa prawda. I teraz nic nam nie pozostao, jak tylko uzna, i Logoberda, ktra odziedziczy tron, musi otrzyma odpowiedni opiek do czasu, a sama stanie si penoletnia, czyli za dwa lata.

Kanclerz Zuber, gdy tylko usysza, co prawi Mag, rzek: Owszem, umar nasz Ukochany Pan, krl Amargadeusz, ale teraz caa wadza przechodzi na krlow Kodyn. To ona powinna wyznaczy Regenta, opiekuna modej ksiniczki. 61

Krlowa Kodyna siedziaa na tronie, obok pustego tronu krla. Ta sala suya gwnie do tego, by krlewska para moga w obecnoci Rady Kanclerskiej wydawa edykty, oraz przyjmowa uroczyste audiencje dla ambasadorw i posw z odlegych krajw. Tu te obradowa Parlament, gdy krl chcia zasign jakiej porady wrd gwnych notabli Ulandii. Teraz bya przepeniona. Siedzieli ci najpotniejsi, ktrzy, oczywicie, nie wyruszyli z krlem. Pierwszy rzd Rady Kanclerskiej by zupenie pusty, bowiem byy to miejsca ksicia Adlara i Kowdlara oraz jeszcze kilku innych dostojnikw. Krlowa, jakby wywoana, odezwaa si cicho: Wanie To na mnie ciy obowizek wyznaczenia Regenta, aby razem z nim doprowadzi do zampjcia mojej drogiej crki. Wic Tak. Po gbokim przemyleniu wyznaczam Maga Uberyka Regentem.

Arystokraci, syszc to, zaczli goniej albo ciszej protestowa. Jak bowiem mogo by, aby czowiek, tak potny, ale jednak pochodzcy spoza szlachty, mg zosta tak wysokim dostojnikiem, majcym de facto wadz krlewsk? Krlowa jednak powtrzya, teraz ju znacznie goniej, prawie krzyczc : Tak, Regentem zostanie Uberyk. To moja ostateczna decyzja. Tego prawa nie moecie zakwestionowa

Zapanowaa cisza, gona cisza protestu. Zuber usiad zrezygnowany na awie, reszta notabli opada rwnie; kwane miny mwiy wszystko, tylko Mag Uberyk jania pogodnym licem. On triumfowa. Krlowa udzielia mu gosu. Przewietna Rada Kanclerska, oto teraz, gdy zostalimy osieroceni mierci naszego ukochanego wadcy, musimy si zjednoczy i musimy pokaza niszym stanom, e w kraju, pomimo tak wielkiej straty, nie zapanuje niead i anarchia. Musimy rwnie pokaza wrogom, mam na myli Fluksj, e jestemy silni, by nie wykorzystali naszej aoby, aby na nas uderzy. C wic jako Regent proponuj?! Musimy jeszcze raz ogosi mobilizacj, bowiem zostalimy praktycznie bezbronni. To raz.

Wodarze patrzeli tpo i bezrozumnie, co te wymyli ta ciura, ktra nazywa teraz siebie Regentem? Tak si dzieje, e gdy tworzy si opozycja, to jest ona przeciwna praktycznie wszystkiemu, co usiuje zrobi wadza, dla samego tylko faktu weta. Nawet, gdyby teraz Uberyk ogosi, e kademu obywatelowi Ulandii przyznaje tysic talentw, to rwnie uznano by to za dziaanie przeciwko dobru Ulandii.

Dwa. Musz ustanowi podatek jednej kwarty od miarki piwa. TakTak. Ju sysz wasze protesty, ale zwacie, e piwo jest najpopularniejszym napojem na naszych ziemiach, i gwnie pij go kmiecie i mieszczanie. 62

Trzy. Kady niewolnik musi odpracowa tuzin godzin tygodniowo na krlewskich ziemiach. Z zamian na ekwiwalent ywnociowy, ktry ustal ze mn wojewodowie w pniejszym terminie. No, to na razie tyle, jeli chodzi o biece sprawy. Wasza Wysoko - zdenerwowany baron Zuber poprosi krlow o gos. Kodyna skina na znak, e moe to uczyni. - Pani, przecie wszyscy bardzo dobrze wiemy, e nie mona ju stanowi nowych podatkw, bowiem stare s na tyle uciliwe, e grozi to powstaniem niszych stanw przeciwko tym, co z woli bogw wadaj krajem. Wiedzia dobrze o tym krl Amargadeusz, i dlatego to by gwny powd, i Jego Wysoko zdecydowa si na t jake tragiczn wypraw do Wysp Gnomw. Powstrzymaj wic, Pani, Maga przed popenieniem fatalnego bdu, ktry moe przynie tylko szkody.

Mag Uberyk zdenerwowa si, gwnie na uwag Zubera, i, uprzedzajc krlow, rzek. Jak miesz, baronie, tak arogancko si do mnie odnosi. Miaem ci za osob mi przyjazn. Teraz, chcesz czy nie, jestem twoim Panem, i masz do mnie zwraca si: Wasza Wysoko, Regencie Uberyku. A jak nie, to wtrc ci, pomimo twego stanowiska, na tydzie do lochw pomidzy trdowatych i alfonsw. Ju wtedy tam nabierzesz odpowiedniego powaania dla mej osoby.

Przez Rad przebiegy szmery dezaprobaty do tego, co mwi Regent, lecz Uberyk nie przejmujc si kontynuowa: Ju czas, abycie, Potni Panowie, podzielili si cho czci wasnego bogactwa ze swoim pastwem, ze swoim suwerenem- krlow, ksiniczk i mn. Bo przecie swoje bogactwa zawdziczacie hojnoci byych wadcw Ulandii. Na przykad ty, hrabio Abozo - tu Uberyk wskaza, siedzcego w drugim rzdzie, wodarza - a waciwie twoi przodkowie, zawdziczasz cae swoje niemae dobra i oczywicie tytu saboci przodka krla Amargadeusza do twojej antenatki.

Hrabia Abuzo, syszc te sowa, wsta i cay zzieleniay na twarzy a parskn, bowiem Uberyk zhabi cze jego rodowi. Lecz rce jego ssiadw szybko posadziy go na miejscu. Wic teraz ju tylko zwierzca wrcz zo w oczach wiadczya, jak bardzo nienawidzi on ciur Regenta. A krlowa w ogle nie reagowaa na t mow Regenta. Arystokraci szczerze dziwili si temu, jaki wpyw na krlow mia Uberyk, lecz Kodyna to wszystko bagatelizowaa. Krlowa ju miaa szczerze wszystkiego do; Uberyk przeprowadzi cay swj plan, a wodarze nie mogli spokojnie patrze na nowego Regenta. Tak to si zaczynay nowe rzdy w Ulandii.

63

Oland sta przed ogromn grot, pewien stary gnom powiedzia mu o tym miejscu, przypadek sprawi, e spotka go w wityni Kerdolota. Jednake tym, kto go tu skierowa i powiedzia, jak dotrze do tego miejsca mocy, by stary wiarus Elusterek. Oland dugo szuka odpowiedniej osoby, a o Elusterku dowiedzia si od Orala. Pomny rad i wskazwek zupenie sam, bez nikogo, dotar tu przez gesty las To wanie tu by najsilniejszy czakram na Ziemi. Gnomy byy przekonane, e wanie dziki jego mocy udawao im si przeprowadza wikszo interesw. Zamszone kamienie i wystpy skalne tej groty, chd i tajemnica, ktr emanowao to miejsce, wszystko to sprawiao, i serce modzieca koatao niespokojnie w piersi. Cho gnomy tak czcili to miejsce, to jednak, jak gosia wie, aden nie mg przebywa w okolicy, bowiem moc miejsca moga zakci cay karman gnoma. Jedynie ludzie, elfy i hobbici mogli prawie bez obaw przebywa tu i czerpa z mocy miejsca pen garci, ale, co bardziej wraliwi, rwnie powinni zwaa, by nie przesadza , mona tu byo przyby raz w yciu, moe dwa, ale nie wicej. Mona si byo wzmacnia i oczyszcza z irytacji i negatywnych uczu. Gnomy zupenie nie, bowiem sia czakramu jest tak potna, e trzykro mniejsze od ludzi istoty nie zniosyby tak wielkiej potgi. Wic miejsce to byo spokojne i rzadko si zdarzao , by kto prcz saren i wiewirek zakca t cisz. Oland niepewnym krokiem, ale jednak, wszed ostronie do czarnej czeluci groty. Zapali pochodni, ktr trzyma w rce. Nika powiata pomieni ukazaa Olandowi wski korytarz, ktry prowadzi do miejsca mocy. Po chwili doszed korytarzem do ogromnej komory. Na rodku byo jeziorko. Tu nad brzegiem jeziorka Oland zauway ogromny gaz. Podszed. Na kamieniu byy wyrzebione jakie piktogramy. Spojrza na nie. Tak, ju wiedzia! Byy podobne do tych na mapie Klucza Mioci. Poaowa tego, bo zostawi lniany worek z Kluczem pod poduszk swego posania w domu Kujku. Nie przyszo mu wczeniej do gowy, e takie znaki spotka tu na Wyspach Gnomw, a szkoda, bardzo aowa. Zacz przyglda si uwanie tym staroytnym znakom, lecz nie mia ze sob adnego pergaminu, aby przela na znaki. Lecz jeden znak wyda mu si szczeglnie prosty. By to trjkt wpisany w koo. Inne znaki przypominay wizerunki rnych zwierzt i przedmiotw codziennego uytku, jak na przykad misy i amfory. Oland zauway ze zdziwieniem, e robio mu si coraz cieplej, cho dobrze pamita chd bijcy z groty przy wchodzeniu. Dziwne motylki przebiegy mu przez splot soneczny. Zawrcio mu si w gowie i musia usi. Umocowa pochodni w maym wystpie skalnym; trzaskajcy ogie rozwietla najblisz okolic. Jakby wiedziony jakim instynktem, usiad ze skrzyowanymi nogami. Zamkn na chwil oczy, i poczu wtedy z jeszcze wiksz si, jak jaka energia przenika jego ciao i dusz. Siedzia tak pewien czas. Wtem, odczu, jak jaka ogromna fala piekcego gorca, rodzc si w pocztku koci ogonowych, powoli, ale systematycznie, podnosi si zacza coraz wyej, wzdu krgosupa. Towarzyszyo temu uczucie, niby jakie wiry uwalniay si w punktach, gdzie ta energia docieraa. Piekce gorco dotaro a do koca szyi, i tam niby eksplozj wszystko si skoczyo. W ostatniej fazie, a Olanda podrzucio, a on przestraszy si, e ta energia spali jego gow. A potem wszystko ucicho. Nie czu ju adnej energii. Wsta. Zauway, e pochodnia ju kocwk si pali i zaraz, zaraz zganie. Poszed w stron wyjcia. Wychodzi ju zupenie po ciemku. Lecz czu si, jakby si na nowo narodzi. I oto z miejsca mocy wychodzi zupenie nowy czowiek. By bliej tego celu, ktry mia osign. Moe nie pozna jeszcze istoty bytu, moe nie nauczy si jeszcze zaufa losowi, ale by bliej, zdecydowanie bliej. To ciao jego nioso go teraz dostojnie przez las, jakby urosy mu skrzyda u ng. Czu lekko i sodycz. 64

Wecie ju to cierwo Kujku z wiey i zakopcie w ziemi albo rzucie spom na poarcie, bo nawet tu dochodzi fetor mierci. - W ten sposb krl Amargadeusz odezwa si do ksicia Adlara.

A chodzio o wystawione na pokaz, na szczycie wiey, szcztki Kujku, byego przewodniczcego Kopca Woli, ktrego zamczy na publicznej egzekucji krlewski kat- Ufens. W cigu ostatniego miesica nasili si bardzo terror, jaki wprowadzi krl poprzez swoich ludzi w tym kraju. Do wzrostu terroru przyczynili si gwnie byli niewolnicy gnomw. Wydawali oni teraz bez skrupuw swoich panw, demaskujc ich i wskazujc onierzom miejsca, gdzie s ukryte skarby. Krl wprowadzi okrutne prawo, ktre mwio, i za ukrywanie majtku grozi konfiskata oraz kara mierci. W miejscu oddalonym o kilkanacie stajen od stolicy, w miejscu, gdzie by cmentarz, utworzya si swoista aleja pali, na ktre byli nacignici dawni bogaci gnomy, uznani dzisiaj przez prawo Amargadeusza za zbrodniarzy. Dzisiaj krl spdzi ostatni noc w willi Kujku, a jutro skoro wit uda si na krlewski statek, gdzie czekaa ju w adowniach cz ogromnego upu wojennego. Od jutra peni wadzy na Wyspach Gnomw obejmie elektan. Ksi Kowdlarze, planowaem wprzdy, e zostaniesz tu na Wyspach i pomoesz elektanowi w sprawowaniu wadzy, ale teraz po tej zdradzie podego Uberyka potrzebuj ci i musisz pyn ze mn. Podobnie z tob, ksi Adlarze. Jestecie mi teraz bardzo potrzebni. Licz, e spenicie swoje obowizki godnie, jak przystao na szlachetnie urodzonych. Podejrzewam, e Uberyk ju przej wadz w Ulandii, a znaczy to tyle, e musia odsun moj on od wadzy, moe pozbawi j ycia. J i moj crk Logoberd. Dlatego, cho udaa nam si wyprawa wojenna, nie jest mi dzi wesoo na duszy. Jeli zdarzy si, e warunki pogodowe nas rozdziel na morzu, i bdzie tak, i ktry z was wylduje na wybrzeu Ulandii przede mn, to starajcie si przeczeka, jak najmniej si ujawniajc przed ludmi z wybrzea, aby Uberyk nie dowiedzia si, e flota wraca. Czekajcie na mnie na Ziemi Podego Strachu. A jeli do tygodnia nie przypyn, to wwczas ruszajcie caym wojskiem na stolic, i macie moj zgod, by umierci Uberyka, jakkolwiek by wam si wydawa wielki. Nie baczcie na jego czary, ze moce nie imaj si tego, kto walczy w imi prawdy. Jednego nie wiem, jak zachowaa si Rada Kanclerska, i jakich rodkw uy, bd uyje Uberyk, by przekona Rad, bo przecie ca wadz zostawiem Radzie. A ty, Olandzie, czy dokadnie wypeniasz moje rozkazy? - Tu krl niespodziewanie zwrci si do siedzcego na uboczu modzieca, Wasza Wysoko, wanie wczoraj wysalimy razem z Obikiem kolejnego gobia z wiadomoci, ktra ty, Panie, podyktowae. To dobrze, to bardzo dobrze. Uberyk nie bdzie si tak prdko spodziewa krlewskiej armady. Oczywicie bdzie si zbroi, ale jest szansa, e nie skoczy przygotowa si do naszego rzeczywistego powrotu. Czuj, e go zaskoczymy zupenie bezbronnego wobec naszej armii.

65

Jaki szum, jaki pogos rozleg si w sali Kopca Woli. Krl zamilk. Rozejrza si bezradnie po twarzach swoich wasali i poddanych. Trzasny drzwi do sali, kto si prbowa wtargn do rodka. Drzwi wyleciay z zawiasw. Do rodka wtargny trzy mae postacie gnomw. Uzbrojonych i opancerzonych wojownikw Okute. Jedynego zbrojnego bractwa gnomw. Rycerze krla szybko si zorientowali, e to zagroenie dla Amargadeusza. Luruk jednym ciosem swego miecza powali malekiego rycerza. Drugiego nadzia na szpic Elertor, czonek osobistej obstawy monarchy. Lecz jednemu gnomowi udao si przedrze przez obstaw i ochron krlewsk. Krla jakby zamurowao. Obserwowa te tak szybko postpujce po sobie zdarzenia, jakby by sam widzem, a nie gwnym ich uczestnikiem. Zamurowao rwnie i Kowdlara, i reszt wielmow. A trzeci gnom, nie namylajc si ani chwili, wycelowa z kuszy do krla i strzeli. Bya to ostatnia czynno, jakiej by wiadomy, bowiem tu po tym miecz Luruka roztrzaska mu czaszk. Wszyscy zwrcili swe oczy na krla. Dosownie o trzy palce bet min gow monarchy i z wielk si wbi si w drewnian boazeri sali. Krl jeszcze przez chwil milcza, milczeli rwnie jego poddani. Cisz zakcao jedynie rzenie gnoma nabitego na szpic. Jego dusza jeszcze nie moga lub nie chciaa opuci ciaa, tej maszyny ycia. Krl krzykn: Uratujcie go, on musi cierpieniem przed katem odpokutowa swoj zbrodni. A tych dwch rzucie wciekym psom na poarcie. Wezwa do mnie dowdc stray, jeszcze dzisiaj, jeli si nie wytumaczy, podzieli los tych gnomskich cierw. Ju. Szybko. Bra mi ich std.

Na te sowa suba w wielkim popiechu zacza uprzta sal. Gnom, ktry rzzi podzieli los swych towarzyszy, dusza jego szczliwie, moe wobec czekajcych go cierpie z rki kata, opucia ten jake radosny ziemski pad. Przed majestatem stan stary setnik, dowdca ochrony krlewskiej. Co si stao, Pelcer? A ja miaem zamiar za dobr twoj sub po powrocie nada ci wie w Dorzeczu Dely. Co ci broni? Daj ci ostatni szans. Wasza Wysoko, te trzy gnomy to wojownicy Okute. Zgadzili siedmiu moich ludzi, nim wtargnli tu na sal. Oni, ci z Okute, znaj wszystkie metody i sposoby umiercania. Wiedz o punktach zimnego oddechu mierci. Zabili niezauwaenie w ten sposb dwch moich. Te punkty to miejsca na ciele, ktre po stymulacji powoduj mier. No, jak to? Przecie do szybko upora si z nimi Luruk, tu przy mnie. Bo chyba, Panie, zalepia ich moliwo dokonania na ciebie zamachu, Wasza Wysoko. Ten gwny cel zamci ich umysy. No, zobacz jeszcze. Gubernator Wysp Gnomw rozpocznie ledztwo w tej sprawie, ale na razie moja decyzja jest taka, e nie wrcisz z nami, z naszym wojskiem do Ulandii, zostaniesz tu do dyspozycji gubernatora. Ale moesz zachowa swj udzia w upach. A teraz zejd mi z oczu, masz areszt domowy, nie masz prawa ruszy si nigdzie ze swej kwatery.

Pelcer, bijc pokony, wycofa si z sali. 66

Ty za, Luruk, moesz liczy na moj hojno i szczodrobliwo.

Noc na morzu jest niesamowitym zjawiskiem, ksiyc i gwiazdy swym blaskiem rozwietlaj ciemno. Olandowi wydao si, e niebo jest ogromn kopu, ktra otacza Ziemi, czyli ogromny placek na pancerzu wia Nekuloda. Jak mwi jednak mdrcy ze Wschodu, Ziemia nie jest tylko plackiem, lecz jest wysp. Nekulod nie istnieje, a t wysp otacza zewszd praocean. Noc bya jasna i pogodna, Oland sta na dziobie Urgo. Staj przed nimi pyn dostojnie statek krlewski. Wida go byo wyranie, bowiem na pokadzie paliy si pochodnie. Krl zadba, by jego statek by dobrze widoczny, by caa flota za nim moga poda. Tak naprawd wadca czyni tylko starania, aby dziesi statkw z jego skarbem nie pogubio drogi. Oland czu, e Amargadeusz doszcztnie zupi gnomw, pozbawi ich suwerennoci, zabi wielu patriotw. Wiedzia, e mio bya i jest ostatni rzecz, jak kieruje si krl i jego dworzanie. Ale nie utosamia si i nie identyfikowa si z Amargadeuszem; by przy nim, ale nie bya to jego decyzja, lecz losu. I mimo wszystko cz winy jemu bya przynalena, czu si rozdarty midzy dobrem a zem. Nawet szlachectwo i bogactwo nie przekonao go do krla. Bo Oland by wybracem i umia odrni prawd od kamstwa, dobro od za. Przyrzek sobie, e cae bogactwo, jakie zdoby dziki askawoci losu, a kosztem gnomw, przeznaczy nie na swoje potrzeby, lecz na potrzeby misji, misji Stranika Mioci Wic obserwowa niebo i morze. Nagle Beko krzykn trwonie : Bogowie nas obserwuj.

I pokaza rk kierunek. Oland spojrza tam i a go zmrozio. Na ciemnym niebie migay trzy istoty, czy machiny, ktre wieciy to -srebrzyst otoczk. Oland mia ju na tyle wiedz, e wykluczy by byy to gwiazdy, albo inne naturalne obiekty. Machiny te byy podobne ksztatem do czapek Alahitw, ludu yjcego na samym wschodzie. Te, ktre teraz obserwowa wisiay nad widnokrgiem prawie bez ruchu, a jeli ju si poruszay, to byy to ruchy przedziwne. Zdawao si bowiem, e obiekty te skrcay w miejscu.

To bogowieBogowie, Panie. - Beko zwrci si do Olanda. - Jest taki zwyczaj i przesd midzy nami marynarzami, i jeli bogowie uka ci si na morzu, to egnaj si ze swymi towarzyszami, bowiem nie wszyscy 67

dopyn do portu. To zwykle Kerdolot tak si ukazuje maluczkim lub Kobok. Przychodz po ktrego z nas. A to, co widzisz, Panie, to s lektyki bogw. I na innych statkach zauwaono bogw. Marynarze przekazywali sobie t straszn nowin. Nie byo midzy nimi ni cienia radoci. Tylko napicie i zacinite usta, to mona byo zobaczy na twarzach twardych marynarzy. Ksi Kowdlar, ktry ju zosta zawiadomiony o zjawisku, i ktry, kierowany ciekawoci, wyszed spod pokadu, by przypatrze si dziwowi, rzek w stron Olanda: Wedug naszych oblicze do mety naszej wdrwki zostao jeszcze okoo dwch tysicy stajen. To moe by najdusze dwa tysice, jakie nam przyjdzie przeby. Czyli, Ksi, przebylimy ju szmat drogi. Ja myl, e ten ostatni odcinek rwnie przepyniemy w dobrych warunkach pogodowych. Nie sdz, Olandzie, bogowie najwidoczniej co ju zaplanowali dla nas. Tym bardziej si boj, bo ju nie ma Syna Koboka, a statek krlewski jest tylko niczym upina orzechu na bezkresnych wodach .

Na te sowa, jak na zawoanie, Oland poczu na twarzy silniejszy podmuch wiatru. Ksiyc nagle skry si za chmurami. Chmurami, ktrych oczywicie nie byo wida w skutek ciemnoci, ale ktre gdzie tam na grze si spitrzay. Daleko, hen daleko, rozbysa pierwsza byskawica. Byo to jednak daleko, daleko za horyzontem. Zaraz zacznie pada, zapraszam ci, Presurcie, pod pokad. Razem z murgrabi zmiecimy si i jako przeczekamy burz. A tak, wspaniale, Panie, czuj si zaszczycony.

Rzeczywicie zacz pada drobny deszcz. Wiatr wzmg si i fale z coraz wiksz si uderzay o dzib i burty. Waciwie wiatr nie d w jakim konkretnym kierunku, byo tak, jakby statki zewszd otoczyy diny wiatru i urzdziy sobie niez zabaw, coraz bardziej i bardziej koyszc okrtami na tym otwartym akwenie. Oland i ksi Kowdlar udali si pod pokad, na ktrym pozostali marynarze i wojownicy. Przed sterem trwa, zmagajc si z coraz mocniejszym wiatrem, Beko. Starzy marynarze, do ktrych z pewnoci nalea Beko, dobrze wiedzieli, e pogoda na morzu moe si diametralnie zmieni z godziny na godzin, ba, nawet z minuty na minut. Ci, ktrzy nie mieli teraz suby, otulali si lnianymi pachtami tak, by jak najbardziej uchroni si przed zimnem, wiatrem i deszczem. Mijay godziny, pogoda nie zmieniaa si na lepsze. Byo coraz gorzej. Urgo straszliwie miotao, fale byy ogromne, nie byo wida, co si dzieje z pozostaymi statkami. Widoczno spada do kilku okci. Nie byo wida tych olbrzymich bawanw morskich, lecz bardzo dobrze je byo czu na wasnym ciele. Koysao bowiem tak, e odek przemieszcza si prociutko do garda. Marynarze i wojownicy byli przemoczeni i zzibnici, woda co rusz przetaczaa si przez pokad. 68

Ksi Kowdlar i murgrabia Elubed patrzyli z nieukrywanym niepokojem na cikie skrzynie, przepenione zotem, ktre jakim cudem udao si ukry pod pokadem, w miejscu tak maym, i dla trzech osb byo ciasno. Byy tam skarby ich oraz Olanda. Te skrzynie dziki duej wagi zota stay do stabilnie i nie przesuway si w rytm podniesie i spadkw Urgo na rozszalaych falach. Ale to, co niepokoio, byy dziwne trzaski i jknicia poszycia statku. Jeli pogoda bdzie si jeszcze zmienia na gorsze, to Urgo z pewnoci tego nie wytrzyma, i t wiadomo mieli Kowdlar i Elubed. Presurcie, jestemy ju blisko celu wdrwki, a tu taki traf. Fatalny sztorm. Jak sdzisz, wyjdziemy z tego cao? - Spyta naiwnie Elubed. Panie, nie sdz, aby nas pokonaa pogoda. - Oland ba si mwi to, co naprawd myla. A myla to, e teraz dokonuje si sprawiedliwo za te okropne zbrodnie, jakie popenili na Wyspach Gnomw. I Oland wiedzia, by tego pewien, i pogoda zniweczy pierwotny plan krla Amargadeusza, plan wzbogacenia si kosztem gnomw. No, jest gronie, czuj pewien niepokj - stwierdzi Kowdlar. Mwi cicho, stara si, aby nie nawiza kontaktu wzrokowego ani z Elubedem, ani z Olandem. Statki s przecione skarbami i wojownikami. To moe by trudny okres dla naszej floty - wry w fatalistycznym tonie Elubed.

Nagle usyszeli straszliwy rumor i co, jakby z ogromn si, uderzyo o pokad, a potem zatrzso caym statkiem. Elubed wyszed szybko na zewntrz, lecz tak szybko, jak wyszed, szybko powrci przemoczony do suchej nitki. Zawoa: O, bogowie, to straszne, pk gwny maszt niczym sucha gazka i wypad za burt. Jeli nawet wyjdziemy z tej burzy, to jak dopyniemy do naszej ziemi. Co? To nie moe by prawd? Sam widziae? - Kowdlar spyta , nie dowierzajc. Panowie, ale na drugim maszcie te mona pyn - z dziecinn wiar stwierdzi Oland. Tak, Przesurcie, ale widziaem, i ten drugi maszt lada chwila rwnie pknie pod naporem fal i wiatru. To kwestia kilku minut. Zwacie, Panowie, jest na to rada. Trzeba szybko zdemontowa maszt. Jeli to moliwe? Elubed, id jeszcze raz na pokad i dowiedz si, czy to jest moliwe. Kowdlar rozkaza swojemu przyjacielowi.

Elubed wyszed. Nie byo go przez chwil. Chocia Kowdlar i Oland byli pod pokadem, to jednak po ryku oceanu mogli si zorientowa, jakie pieko panuje na zewntrz. Po chwili przyszed murgrabia. Nie, to jest niemoliwe! Nie w takim sztormie. Nie przetrwamy! Gdyby pogoda bya w miar spokojna, to, owszem, byoby to moliwe. Wszystko, co nam pozostao, to proby do boga Koboka.

69

Wic mdlmy si do naszych bogw, wida Kobokowi byo mao ofiary Kowdlar nawizywa do tego, i krl Amargadeusz zoy ofiar hekatomby Kobowkowi na wielkim placu Rykul, jeszcze nim wyruszyli w drog powrotn.

Rano byo ju spokojnie, rano byo cicho. Okazao si, e zgubili gdzie flot, byli sami na rodku morza. Kowdlar pierwsze, co zrobi, to poszed sprawdzi, jakie s uszkodzenia statku. Byo fatalnie. Oprcz tego, e zosta zniszczony maszt, w opakanym stanie byy stery. Zupenie nie panowali, dokd zmierza statek. Mogli rwnie dobrze dryfowa do brzegu, jak oddala si na rodek bezkresnych wd. Ale i tak mieli szczcie, nie wiadomo byo, co si stao z pozosta flotyll. Elubed wyda rozkaz, aby Beko ubezpieczony lin sprbowa naprawi stery. Marynarz obwiza si sznurem, ktrego drugi koniec umocowa do burty, i wyskoczy do wody. Podpyn do rufy. Krzykn co do marynarzy, ktrzy pilnie obserwowali z wysokoci pokadu poczynania kamrata. Zanurkowa. Chwil nie byo go, pniej wypyn, krzykn do bosmana: To tylko lina sterownicza si urwaa. Roboty na p godziny. Dam rad.

Po czym zanurkowa jeszcze raz. Wypywa tak i nurkowa z czstotliwoci raz na minut. Po dobrych dwch kwadransach wypyn i cay w skowronkach krzykn: -

W porzdku. Naprawione. Bosmanie, niech kto sprawdzi, jak reaguj stery?

Oland patrza na cae wydarzenie i odczu wielk ulg, e tak atwo statek odzyska sterowno. Marynarze na pokadzie wesoo klepali si po plecach, artowali, nagle majtek Udis krzykn ze zgroz: Stado orek na drugiej!

Oland spojrza popiesznie w tym kierunku. Rzeczywicie powierzchnie morza pruo siedem duych mieczy, wystajcych ponad powierzchni wody w odlegoci piciuset okci od statku. Byo wida, e orki kieroway si prociutko w stron Beko. Wszyscy naraz zaczli bezwadnie i chaotycznie krzycze do Beka, aby szybko wychodzi na pokad. Lecz Beko nic z tego nie rozumia, moe nie dosysza, co od niego chc. Orki byy coraz bliej, ju w odlegoci stu okci. Ksi Kowdlar, widzc, co si szykuje, stanowczym gestem uciszy marynarzy i krzykn gono do Beka, e ma natychmiast wychodzi. I dopiero wtedy dotaro do Beko, e co tu nie gra. Zacz si stopniowo gramoli na pokad. Ale, jak to bywa w yciu, ze statku bardzo atwo wyskoczy, lecz wgramoli si na pokad, no, to ju jest niemay kopot. Gdy orki byy w odlegoci pidziesiciu okci, Beko zorientowa si, co mu grozi, jakim zwierzcym instynktem podcign si na zrzuconej linie i dosownie w ostatnim 70

momencie dosta si na pokad. I tylko fala uderzeniowa po pyncych orkach rozhutaa nieco statkiem. Orki, z pewnoci mocno zawiedzione, miny statek i popyny w swoj stron. Beko patrza z niedowierzaniem, jak drapieniki oddalay si powoli. Zrozumia, e by o krok od mierci, a marynarze gratulowali mu szczerze, e udao mu si wyj cao z tej opresji. No, ale stery byy naprawione, statek reagowa na odchylenia drka. Ksi Kowdlar by zadowolony. Wiaa lekka bryza, kierunek wiatru by zbieny z kursem. Na ocalaym maszcie zaczy wkrtce powiewa agle. Statek powoli, ale jednak, skierowa si w stron Ulandii. Pynli, nareszcie pynli. Zostao im jeszcze sporo do nadrobienia. Te wody, po ktrych pynli byy zielonkawe. Takie same wody, jak pamita Oland, byy niedaleko portu Ulende. Biegy w znakach na niebie bosman Katet, wzi si za obliczanie. Istniaa dua szansa, e cho ma mao danych, cokolwiek jednak ustali. Kowdlar nawet postawi na deskach pokadu butelk likieru przed bosmanem, jakby go w ten sposb chcia zachci do lepszych stara. Bosman Katet, owszem napi si, ale potem przyoy palec do ust, jakby chcia powiedzie : Psst ... Cicho, ja pracuj.

Wszelkie znaki na Niebie i Ziemi mwiy, i musz by bardzo blisko wybrzea Ulandii. Dosownie przed zmierzchem powinni osign brzeg. Wedug bosmana Kateta byli w odlegoci pidziesiciu stajen od portu Ulende. Ale tam nie zmierzali. Chcieli zakotwiczy na dziewiczych plaach Ziem Domu Zgody. Std byo cakiem blisko do Ziem Podego Strachu, gdzie zgodnie z wol krla miay si zebra siy monarsze przed decydujcym marszem na stolic. Wtem w oddali tu przed lini horyzontu zamajaczya sylwetka jakiego okrtu. Ksi Kowdlar po naradzie z Elubedem i bosmanem uzna, e nie moe to by aden statek handlowy, bowiem byli daleko od zwykych handlowych szlakw. To musia by jaki okrt floty krlewskiej, ktry ocala ze sztormu i dopyn a tu, podobnie jak Urgo, aby przybi do nieodlegego brzegu. Ksi postanowi, e podpyn i zorientuj si, kto to jest. Jak zreszt widzieli wszyscy na pokadzie, w statek poda tym samym kursem co Urgo. Wnet oba statki byy na tyle blisko, i wyjanio si, e jest to jeden z dziesiciu okrtw, ktre przewoziy cz krlewskiego skarbu. Nie podobna si byo pomyli. Jeden z marynarzy zdj koszul i zacz ni wymachiwa nad gow, podobnie na tamtym statku jaki majtek zacz wymachiwa pochodni. Ksi Kowdlar zwrci si do murgrabiego: Suchaj, moe pamitasz, kto dowodzi tym statkiem, na burcie ma napisane Olderf. Czyj to jest okrt? Jeli mnie pami nie zwodzi to chyba hrabia Wuperto. To jest jaki krewny elektana floty. - Odrzek Elubed. - Musi to by rzeczywicie kto zaufany. Ma na statku kilka fur skarbu. I to jakiego? Krlewskiego. Widzisz. Oni te niele ucierpieli przez sztorm. Maj podarte oba agle. Jak oni w ogle tu dotarli? - Ksi wskaza murgrabiemu statek. No, tak jak my na jednym maszcie. - Odrzek murgrabia.

Oland sta z boku i przysuchiwa si rozmowie przyjaci. Teraz nawet on, szczur ldowy, zauway, e przd statku by gboko zanurzony. Zobaczyli to i pozostali. Ksi rzek: -

71

Maj szczcie, e ld tak blisko, bo do jutra, jak sdz, statek ten poszed by na dno.

Statki na tyle si przybliyy, e zaoganci mogli nawiza kontakt sowny. Pierwszy krzykn Kowdlar: Czy to statek hrabiego Wuperto? Tu mwi ksi Kowdlar.

Odpowiedzia mu mczyzna, ktry by tu nad burt statku: Tak, ale hrabia zgin w czasie sztormu. Fala zmya go z pokadu. Wic, kto tam u was teraz dowodzi?

Ten sam mczyzna odkrzykn: Ja, rycerz Wolr. Mam zadanie dostarczy cz krlewskiego skarbu do Ulandii. Jest bardzo le, mojemu statkowi grozi zatonicie. Woda zalewa nam dzib. Moi ludzie musz stale wylewa wod, czym si da. No i co zamierzasz, rycerzu? - Spyta ksi. Nie orientuj si, gdzie teraz jestemy? Jeli na penym morzu, to prosibym ci, Panie, aby przej skarb, to odciyoby mj statek , i moe daoby si jeszcze uratowa jednostk. Nie martw si rycerzu. Wedug naszych oblicze jestemy o dwie, moe trzy, godziny od wybrzey Ulandii. Tak To wspaniale - rycerz cay si rozpromieni. - Wic, jeli tylko nie natkn si na piratw, to z pewnoci wywi si z zadania. Moemy wam da agle z naszego straconego masztu, cho nie s w najlepszym stanie, lecz lepsze to ni nic. Dzikuj, Panie, z wdzicznoci przyjm ten praktyczny dar.

Elubed pilnowa ludzi, ktrzy adowali niepotrzebne agle do szalupy. Po jakim czasie szalupa dotara do statku rycerza Wolra . Stamtd wsplnymi siami przeadowano agle. Po godzinie oba statki pyny prosto do brzegu Ulandii. Soce ju zanurzao si na linii horyzontu w morzu, byo przyjemnie , to morze oddawao ciepo. Olanda nurtowaa jedna myl, czy zamiar krlewski si powid. To byoby zemst okrutn, gdyby krlewski plan nie zosta zrealizowany. Zemst bogw? A moe zemst gnomw, bo gdy ludzie krla wlekli Kujku na stracenie, gdy kat Ufens gotowa ptl dla gnoma, tamten przekl Amargadeusza, zdy jeszcze wykrzycze sowa przeklestwa, nim ptla roztrzaskaa mu krgosup. Wtedy tam, na gwnym placu Rykul, na miejscu strace biednych gnomw , na miejscu stracenia Kujku, nawet na moment niebo zaciemniao, wszystkich ogarn lk , tylko krl Amargadeusz lekcewaco machn rk. Jego przecie chroniy i chroni bogosawiestwa. Nagle majtek na Urgo krzykn radonie: -

72

Prawo na burt ziemia.

Tak, to bya Ulandia. Po dwch latach podrnicy, zdobywcy, rycerze powrcili. Duo si przez ten czas wydarzyo. Byli starsi, bardziej dowiadczeni, no i bogatsi. Nie tylko yciow wiedz, ale i w zote talenty. Jedyne, co nurtowao Kowdlara i Elubeda, a take Olanda, to byo to, czy krl i jego armada dotarli ju ze swym bogactwem do Ulandii? Czy w ogle dotarli? A moe Ksi Kowdlar nawet nie dopuszcza takiej myli, e ten dumny wadca, krl, jego Pan, mg polec w walce z ywioem po tak piknym zwycistwie nad Tukmakami, po tak piknym rozprawieniu si z gnomami. Bosmanie - krzykn Elubed - kieruj statek do jakiej cichej i bezludnej zatoki. Czy jestemy daleko od Ziemi Domu Zgody? Nie, Panie. Jeli mnie wzrok nie myli, to wanie pyniemy prosto tam, to znaczy do Ziemi Domu Zgody. Mamy szczcie. A waciwie nie my, a statek rycerza Wolra. Ju dzisiaj bdziemy jedli wiee owoce prosto z drzewa i pili wie i rdlan wod, prosto ze studni. Bdzie, jak prawisz - zgodzi si murgrabia. - O, bogowie, jak ja dawno nie jadem pieczeni z dzika - rozmarzy si - pasztetu z zajca i kwanego mleka z pajd pszennego chleba. To jedzenie u gnomw byo fatalne, i nie dziwota, e gnomy nie przerastaj dziesicioletniego chopca. Jaka dieta, taki wzrost. - Zaartowa. Elubedzie, nie znaem ci z tej strony, jako smakosza- zaartowa z kolei ksi. - Jeste taki oszczdny, e dawniej nie szalae w sprawach jada i popitki. Bracie, teraz, gdy jestem tak nieprzyzwoicie bogaty, to zafunduj i tobie, i caej zaodze Urgo, obiad. - Odparowa rezolutnie murgrabia. Trzymam za sowo. A ty, Olandzie, czy bdziesz nam towarzyszy Kowdlar nagle zwrci si do Presurta. Jeli Panowie tacy uprzejmi, to z wielk ochot, bdzie to dla mnie zaszczyt i honor.

Statki ju byy coraz bliej ldu. Wida byo z pokadu drzewa i skay. Ptaki, ktre te najwyraniej wybray sobie t zatok, z niepokojem klekotay, bo kto zamierza zakci im cisz lgowiska. Ale prne byy te obawy, bosman Katet bowiem dojrza tak cz zatoczki, ktre nie opanoway ptasie gniazda, i gdzie byo do miejsca dla dwch statkw. Lecz nic w przyrodzie nie ginie, jak mawia Cygan Dziad. Gdyby ksi Kowdlar mia dobry wzrok, taki sokoli wzrok, to pewnie dojrzaby, e zza drzew obserwuj ich jakie czujne oczy. To byli agenci Uberyka. Nie minie doba, a informacje o tym, e przybywaj okrty krlewskie, najpewniej dotr do samego Regenta. Statki stay w zatoczce, jake to by aosny widok, oba tak jakby jaki troll wypuci z rki. Ale skarb ocala. Skarb krlewski i, co oczywiste, skarb ksicia Kowdlara. Teraz mg miao wykrzycze te sowa: - Jestem potny, jestem wielki. Nic wic w tym dziwnego, e Kowdlar jakby urs. Moe to duma, moe wiadomo, e tyle znaczy. Nawet jego stary druh i przyjaciel Elubed troch gupio 73

si czu, po prostu nie wiedzia, czy ma si do tego wielkiego Pana zwraca per: przyjacielu, czy moe: Wielmo. Cho po prawdzie i Elubed wzbogaci si na tyle, e mg, i sta go byo na to, wybudowa cztery potne zamczyska, i w kocu osi w ktrym z nich, wie ycie dostatnie do koca dni swoich. Ale, czy to dadz czowiekowi spokj, bo to jest przeklestwem bogaczy, e musz stale pilnowa swej skry. Oj, kady chce tego ptasiego mleczka pokosztowa. A przecie w wiecie ludzi bogatych ciasno, o jak ciasno. Droga stamtd jest tylko jedna, w niebyt, w usunicie si poza zasig ludzkich rk, w mier. Lecz teraz pora bya tylko na rado. Bawi si szczerze ksi Kowdlar, bawi si murgrabia Elubed, i bawi si, cho nie do koca, Oland. Jedyn jego trosk i myl, ktra poszya jego rado, bya to, i nie zdoa rozwiza zadania, ktre powierzy mu szczerozoty smok Zyn, jako swojemu nastpcy, nie otworzy Klucza Mioci. I teraz nie wiedzia, czy potrzebna bya po co ta daleka podr, z ktrej dzisiaj powrci, no, prawie powrci? Jeszcze trzeba bowiem wrci do Ulandii. Tak czu, tak mu si wydawao.

Regencie, dzieje si co dziwnego, jak donieli mi szpiedzy, ktrych rozmieciem na wybrzeu, przypywaj cichaczem statki dawnej floty Amargadeusza. - Szepta Uberykowi Olert, szew sub niejasnych. - Dziwne jest to, bowiem te statki staraj si nie zwraca na siebie uwagi, i przypywaj w sposb nieregularny, bardzo zniszczone, jakby wprzdy pyway po wodach piekielnych. Kotwicz na niezamieszkaych terenach wybrzea, gwnie w Ziemi Domw Zgody. Czy widziano statek krlewski? Nie, Panie. Jak dotd nie przypyn. Chyba e gdzie poza naszym krajem, moe we Fluksji, ale do tygodnia bd mia meldunki od moich ludzi we Fluksji. Musisz to sprawdzi, Olert. Nie mamy duo czasu, moja armia czeka pidziesit stai na pnoc od stolicy. Musz przecie wiedzie, gdzie wrg si ujawni. Bo krl, owszem, nie yje, ale moe jaki dumny Pan zechce posuy si krlewsk armi, by zdoby Ulandi dla siebie. Panie, do koca nie wiadomo, czy krl nie yje, bowiem Edipo mia wysya w wiadomociach pewne tajne znaki, ktrych ja od duszego czasu nie widziaem w meldunkach. A dzieje si tak wanie od krytycznego momentu, od zamachu na Amargadeusza . Dlaczego mi to dopiero teraz mwisz? - Zdenerwowa si nie na arty Regent Uberyk. - Chcesz znowu by zwykym najemnikiem? Panie, nie byem pewien, bowiem tre meldunkw miaa wyranie manier pisma Edipo, lecz od pewnego czasu zaczy mnie te meldunki niepokoi. Wanie z powodu braku tajnych znakw. A to pasztet - westchn ciko Uberyk. - Pamitaj, ta wiadomo nie moe si przedosta do Rady Kanclerskiej, nie moe wypyn. Pamitaj, nie moe by nawet wspln tajemnic. Ludzie w kraju nie mog si dowiedzie, e Amargadeusz moe y. Wiesz dobrze, e wszystko mnie zawdziczasz, gdy ja zaton, porw za sob takich jak ty. Na razie masz takie zadanie. Udasz si do generaa Saleda, ktry jest z gwnymi siami mojej armii. Jemu i tylko jemu wyjawisz, e przypywaj statki armady i dziwnie si zachowuj, niech przygotuje wojsko do walki. Niech te goowsy przygotuj si, e bd musieli walczy dla swojej krlowej i Regenta. Ja, powiem ci, bo 74

jeste moim powiernikiem, postaram si by czonkowie Rady Kanclerskiej zostali odizolowani. Po prostu nao na nich areszt domowy. Wic z tej strony nie bdzie nam nic przeszkadzao. A teraz id, i spiesz si! Olert pokoni si swemu Panu i odszed popiesznie, a za nim nis si szmer i brzk przypasanej broni. Regent zosta sam. Usiad, zaabsorbowany potokiem myli, na rzebionym fotelu przy solidnym dbowym biurku. Na blacie tego biurka leaa kula z przeroczystego grskiego krysztau. Praktycznie bya to jedyna magiczna rzecz, jak mia w tej komnacie, bdcej komnat Regenta, w ktrej przyjmowa wszystkie sprawy wagi pastwowej. Nie chcia przypomina ludziom, skd si wzi, jak rol peni na dworze krla Amargadeusza. Teraz by Regentem, i tylko to si liczyo. Ale to wcale nie znaczyo, e przesta stosowa magiczne rodki, nie chcia jedynie, by ludzie byli tego wiadomi. Wic ta kula, jego magiczny talizman i przyrzd pracy, staa teraz w lewej czci stou. Uberyk uj j w obie donie, podnis ponad gow. Nastpnie postawi na rodku blatu i rzek: Kerdolocie, pozwl. Koboku, pozwl, i wy, Panny Przeznaczenia, pozwlcie. Niech poznam, czy dumny Amargadeusz wrd ywych jest jeszcze. Uka mi jaki znak Kulo wiata Ksiyca.

Nagle przygasy pomyki wiec w komnacie. Stopniowo, powoli kul zacza otacza niebieskawa mgieka i wietlisto. Nic realnego, jakby otoczka. Potem mga ustpia, i Uberyk zobaczy na sferze niewyrany obraz. Tak, to by obraz kipieli morskiej. Rozszalae fale, krople szkwau i bawany, przetaczajce si bawany wodne. Tak nagle, jak obraz si pojawi, przepad po chwili. Nie wiedzia, co ma myle o tym wszystkim. Odpowied na jego pytanie, jakie daa mu kula, jeszcze bardziej zaciemnia mu sytuacj. Zwykle kula dawaa bardziej konkretne odpowiedzi. Ale nie tym razem. Kto zapuka do drzwi, Uberyk gono krzykn: Wej.

Do rodka wszed goniec z otoczenia krlowej. Wasza Wysoko, jest pismo od Jej Krlewskiej Moci.

Tu goniec skoni si i poda zawinity rulonik papirusu. Uberyk wzi pismo i skin posacowi, e ma wyj, a tamten posusznie si oddali. Drzwi si jeszcze na dobre nie zamkny za posacem, a Uberyk szybkim ruchem przerwa krlewsk piecz. Najdroszy, Logoberda zagrozia, e nie bdzie przyjmowaa jedzenia dopty, dopki nie zwolnisz z wizienia modego hrabiego Stalwe. Moja crka chyba si zorientowaa, albo kto jej donis, e zamkne tego modzieca w lochu wiziennym po tym, gdy w sposb bezczelny stara si zwrci jej uwag za wszelk cen na Balu Najduszej Nocy. Czuj, e ten potomek dumnego rodu Garwe zawrci w gowie dziewczynie. Zrb wic co, ukochany, jeli chcesz poj za on Logoberd. Z mioci w oczach, Kodyna

75

Zachmurzyo si czoo Regenta. Odoy list na biurko. Pomyla, e rzeczywicie zwolni hrabiego Stalwe z wizienia, ale wyle go z misj dyplomatyczn do Fluksji. Tak, to by dobry pomys. Nie bdzie ju pannica miaa powodw do fochw, a on si pozbdzie rywala na duszy czas, a potem, no c wypadki chodz po ludziach. Peno jest przecie Tukmakw na tamtych terenach. Jednego Uberyk by pewien, ze strony tego mokosa nic mu nie zagraa. A swoj drog, jake trzeba mie mae dowiadczenie yciowe, aby si samemu pcha w tryby, ktre miel i rozrywaj na strzpy. No, ale z drugiej strony nikt hrabiemu nie powiedzia, e Logoberda, ten owoc rajski, jest ju zarezerwowana. Teraz Uberyk mia waniejsze sprawy ni los hrabiego Stalwe. Co to mogo znaczy, tak dziwne zachowanie przypywajcych statkw? Moe wyprawa skoczya si kompletnym fiaskiem? Kto, kto teraz dowodzi armad, widocznie uzna, e uczestnicy wyprawy okryli si dyshonorem. -Takie mniej wicej myli zaczy zaprzta uwag Uberyka. Nagym potrzniciem dzwonka, ktry lea na blacie stou, Uberyk przywoa, dyurujcego za drzwiami, sucego. Wezwa Kalderonte.

Kalderonte by dowdc stray w stolicy. Jego szczegln piecz byo zapewnienie bezpieczestwa najwyszym dostojnikom w pastwie. Nie mino pi minut, gdy drzwi si otworzyy i wszed genera Kardelonte. Tak, Panie, wzywae! Ilu masz ludzi pod swoim dowdztwem? - Uberyk od razu przystpi do rzeczy. Dwa tysice, Panie. No, to w zupenoci starczy. Suchaj wic. Musisz wzi pod stra wszystkich czonkw Rady Kanclerskiej. Nie mog opuszcza swoich domostw. Nie mog mie adnego kontaktu ze wiatem zewntrznym. Mw, czy podoasz temu zadaniu, czy mam poszuka kogo innego, modszego, ktry bdzie si chcia zasuy swojej krlowej? Zrobi, co w mojej mocy, Regencie. Moi gwardzici bd ci wiernie suy. Wic tak. Dzisiaj o pnocy otoczysz wszystkie wymagane domy i przystpisz do wykonania zadania. Jeli bd ci przeszkadza osobici ochroniarze notabli moesz uy dowolnej perswazji, wcznie ze zlikwidowaniem opornych. Na razie jednak nie moe spa cho wos z gowy wielmow, ani czonkw ich rodzin. To jest delikatna misja, ale ufam w twoje dowiadczenie. Gdyby si ciebie pytali, z czyjego rozkazu? Mw, e to rozkaz krlowej Kodyny . Ale unikaj rozmw na ten temat. Ty masz tylko rozkaz do wykonania. Pamitaj. - Uberyk nerwowo podrapa si po brodzie. Najwidoczniej by mocno zdenerwowany.

76

Co z krlem, Kowdlarze? - Spyta si Adlar

Stali na podwrzu wiejskim, na ganku starej, drewnianej chaty. Byli na Ziemi Podego Strachu. Ju liczna armia Amargadeusza staa o staj std. Ukryta w gstwinie liciastego boru. Wanie tu, w tej chacie, zebrali si wszyscy gwni dowdcy armii. Pytanie Adlara byo czysto retoryczne, bowiem i on, i Kowdlar wiedzieli, e krl jeszcze nie przyby, nie pojawi si. A jego armia ju prawie w komplecie czekaa na swojego Pana. Poczekamy, jeszcze poczekamy. Jak donosz ludzie, sprzymierzeni z krlem, Uberyk zebra armi. Lecz sam wiesz, szlachetny Adlarze, jaka to moe by armia, skoro samemu krlowi po cikiej pracy udao si zebra z ledwoci te siy, ktre poszy na wypraw. Wic c mg zebra Uberyk? Dzieci i staruszkowie, nikt inny nie pozosta. Ale zapominasz, druhu, e Uberyk ma jeszcze za sob moce magiczne. Nie wierz, Adlarze, by moce magiczne mogy powstrzyma nasze siy. Lecz c bdzie, gdy krl si rzeczywicie nie zjawi. Po pierwsze, musimy si dokadnie dowiedzie, co si dzieje, tak naprawd, z krlow Kodyn? Bo teraz dochodz niepokojce wieci, e krlowa stoi po stronie Maga. Nie chce mi si w to wierzy. To z pewnoci wynik dziaania magicznych czarw. - Stwierdzi Kowdlar. I ja tak sdz. To jest, jak mwi, po pierwsze. Lecz drug kwesti jest, co z ksiniczk Logoberd, dziedziczk tronu? - Adlar mwi z zaciciem. Wiemy, e Uberyk obwoa si Regentem. Czyli mona zakada, e jak na razie ksiniczka jest bezpieczna. Uberyk prbuje nada znamiona legalizmu swoim rzdom. Lecz, drogi Adlarze, czy po takim czowieku nie mona si spodziewa najgorszego? Musimy, jeszcze przed bitw z siami Maga, dotrze jako do ksiniczki i zapewni jej ochron, uwolni spod wpywu Maga. To moe by trudne. Z pewnoci Uberyk zdaje sobie z tego spraw. Na pewno otoczy ksiniczk niedostpnym murem swoich ludzi. Ksiniczka pewnie jest wiziona w areszcie domowym. - Prawi rozgorczkowany Adlar.

Stali przed chat, prawie dwadziecia okci od nich czekaa ochrona. Jaki ruch tam zacz si dzia, po chwili jeden z ochroniarzy podszed. Panie, do ciebie goniec. Mwi, e chce si widzie z ksiciem Kowdlarem. Mwi, e od krla.

Jak tylko ochroniarz wypowiedzia te sowa, e od krla, Kowdlar szybkim ruchem przywoa goca. Panie, oto list od krla. Wysa mnie tu z niewoli Tukmackiej.

77

Co ty mwisz, czowieku? - Zdziwi si Kowdlar. Adlara jakby zamurowao, nie umia rzec sowa. Wszystko, Panie, jest zawarte w tym pimie. Mam zawie, Panie, do krla tw odpowied.

Kowdlar wzi ten niewielki rulonik papirusu. To bez dwch zda to by list od monarchy, te same pieczcie na nim byy. Zerwa plomby; otworzy. Do ksicia Kowdlara od krla Amargadeusza. Szlachetny ksi, jak wiesz, nasz flot rozdzielia gwatowna burza morska. Zdawao si, e kipiel morska zatopi mj statek i skoczymy ycie nasze. Lecz tak si nie stao, nie zmg sztorm mojego Czterogowego Smoka. I, gdy bylimy dosownie o krok od wybrzey, dwa pirackie statki zagrodziy nam drog. My, Amargadeusz, stalimy si winiami tukmackich piratw. Skd te Tukmaki dowiedzieli si o skarbie naszym, i gro mi utrat ycia, jeli nie wykupi si zotem. Chodzi im o tysic tysicy talentw. Wprawdzie ju piset tysicy zagarnli ze statku mojego, ale daj jeszcze piset tysicy talentw. Dlatego ja, twj senior, nakazuj ci by zebra t kwot i wysa kogo, najlepiej Olanda, z tym majtkiem. Nie wysyaj wojska za mn, bo te Tukmaki gro nam, e zetn moj gow, gdy tylko poczuj zagroenie. piesz si, bo mnie ju cierpliwo opuszcza. Twj Pan, krl Amargadeusz Kowdlar poda pismo Adlarowi, ktry je szybko przejrza. Rzek: Kowdlarze, musisz to zrobi. Cae siedem tysicy tysicy talentw zostao uratowane i s te pienidze. Tak. Zrobi jak Pan nasz kae. - Do stranikw krzykn. - Przywoajcie tu Presurta Olanda, a chyo. - Za do Adlara rzek te sowa: - Drogi ksi, rzeczywicie ten tysic tysicy, ktry mamy da piratom, to maa cz krlewskiego skarbu, lecz mnie intryguje inna rzecz. Mianowicie, czy mona w jaki sposb odbi krla, nie tracc tego majtku? Porzu te myli, Kowdlarze. Krl wyranie pisze, e nie yczy sobie podobnych dziaa. Wic mamy biernie czeka? A jeli Tukmaki i tak pozbawi ycia naszego Pana. Nie chc, Kowdlarze, nawet o tym myle. A z tego co wiem, to jednak Tukmaki nie ami danego sowa, nawet piraci.

Nadszed Oland. Kowdlar, rzek gono: Presurcie, krl nasz, Amargadeusz, poleci mi w tym oto pimie - tu ksi pokaza list - aby ty, niezwocznie, pody za posacem, ktry ten list przywiz. Ale masz wzi ze sob skarb na wykupienie naszego Pana z niewoli. Posaniec w doprowadzi ci do miejsca, gdzie nasz Pan jest uwiziony. Nie dostaniesz adnej wielkiej eskorty, bowiem tego domagaj si zoczycy. Tak aby adne wojska nie poszy z odsiecz naszemu wadcy. Dam ci tylko trzech najemnikw, tylko i wycznie do pilnowania skarbu, z ktrym pojedziesz. 78

Szlachetny ksi, kiedy mam ruszy? Olandzie, proponuj ci, aby jutro skoro wit wyruszy ze skarbem. Do tego czasu przeadujemy wymagan sum na fury. Bdzie tego dwie fury przepenione zotem. Oczywicie wiesz dobrze, e cay skarb krlewski jest ukryty w Lesie Mgielnym, pod siln stra. Dlatego moesz miao si dzisiaj pooy do snu. I tak wczeniej ni do jutra nie dalibymy rady.

Jeszcze do wieczora kilka godzin byo, ale ju zmrok ogarn okolic. To nie jest dobra ziemia, Panowie - odezwa si cicho Adlar. - Nic w tym dziwnego, ze strony te nazwano Ziemi Podego Strachu. Tak, szczera prawda, ale zalet jest to, e mao ludzi si tu zapdza. Przytakn Kowdlar. - Tu demony i brzydkie czarownice uprawiaj orgie. To z tutejszych bagien pochodz okrutne Orkki. aden Elf nie zbliy si na odlego mniejsz ni dwadziecia stajen do tych moczarw. Bowiem, gdyby to uczyni, staby si zwykym miertelnikiem. Pamitam, jeszcze mj ojciec, Barla , przestrzega mnie, bym bez powodu nie zapdza si w te strony. Masz racj, Kowdlarze, to s przeklte okolice - potwierdzi jeszcze raz Adlar. Panowie, wic ja was opuszcz teraz, jutro skoro wit bd gotw. Odrzek Oland. Niech ci bogowie prowadz - rzek Adlar.

Szli cienist, ukryt wrd drzew, drog. Oland szed i szli najemnicy. Dwie fury jechay powoli. Tempo nadawa Presurt. Wida byo, e jest bardzo zmczony. Podrowali tak bowiem ju sze godzin, bez przerwy na odpoczynek lub spoycie strawy. Jak godzin temu przekroczyli umown granic midzy Ulandi i Fluksj. Przeszli graniczn rzek po brodzie. Gdyby teraz napadli na nich rabusie, byliby cakiem bezbronni, ale strony te byy tak rozlege, e nawet porzdnego rabusia trzeba by szuka ze wiec. Posaniec wspomina, e krla Tukmaki przetrzymuj o dwie godziny drogi od granicy, wic zostao im jeszcze z godzin do kresu wdrwki. Oland specjalnie nie robi postojw, bowiem mia wiadomo, jak atwym s kskiem dla rabusiw, a poza tym chcia jak najszybciej dotrze do celu. Wtem w zasigu wzroku ukazaa si sylwetka kogo, kto te wdrowa tym szlakiem. Co Olanda uderzyo, jakie mgliste podobiestwo. Tak. Oland ju po chwili wiedzia, e spotka kiedy tego czowieka, ktry teraz w oddali szed. Pomidzy szpalerem drzew szed wysoki, cho przygarbiony, czowiek, ju niemody, bowiem opiera si na kosturze. Na plecach mia worek pcienny wypeniony prawie do pena. Mino pi minut i karawana dosza do wdrowca. Ten, syszc odgos k fur, odwrci si. I wtedy Oland pozna tego starca. By to Cygan Dziad. Starzec pierwszy si odezwa: Pozdrowienia dla wdrowcw. Niech was bogowie chroni! Pozdrowienia dla ciebie, czcigodny nauczycielu. - Odpowiedzia mu Oland.

Na twarzy Cygana nastpi przebysk olnienia. 79

Czy to nie ty, Pomazacze? Czy przemierzye ju dalekie krainy, czy rozwizae ju swoje problemy? Byem ju na kracu wiata, i wrciem do ojczyzny, lecz nie rozwizaem jeszcze swojej sprawy.

Najemnicy i wonicy fur zupenie nie rozumieli, co ci dwaj midzy sob prawi. Patrzyli na nich jak na takich, co plot od rzeczy. Ale widz, Pomazacze, e rozbudzie w sobie Kundalini. Mwi mi o tym twoje oczy, twoje lico i sposb, w jaki si poruszasz. Wierzaj mi, trzeba by stworzonym do szczytnych celw, aby wyzwoli w sobie Wa Energii. Ju to jedno wiadczy, e jeste niezwyky. By moe, e jest , jak prawisz, lecz nie rozwizao to moich problemw.

Oland zorientowa si w kocu, e ta tajemnicza rozmowa z wczg musi budzi sensacj wrd jego ludzi. Rzek wic do najemnikw: Idcie naprzd, pilnujcie skarbu, a ja z tym czowiekiem bd szed w oddaleniu. Musz bowiem z nim porozmawia o pewnych sprawach.

onierze posusznie ruszyli przodem. Oland i Cygan Dziad zostali nieco z tyu i mogli teraz swobodnie rozmawia. By moe bdziesz musia jeszcze przeby niejedn krain, a by moe cel wdrwki nie jest daleki. Moe rozwizanie jest o wiele prostsze, ni ci si wydaje? Powiem ci, e nawet ja nie znam na to odpowiedzi. Widzisz teraz dobrze, e i ja, cho mwi, e jestem mdry, musz si boryka ze swoim losem. Cyganie, dokd ty teraz zmierzasz? Wdruj od krainy do krainy, lecz moje koci s ju tak sztywne, e zaprawd nie wiem, czy doyj jeszcze do kolejnych zbiorw i niw? Jeeli chciaby doy swoich dni w spokojnej krainie, to zmie kierunek i skieruj si do rednich Lasw. Dam ci list do ojca mego, zwanego Dyso. Jestem teraz majtnym czowiekiem, jeli bdziesz mi suy swoj rad, przeyjemy jeszcze niejeden rok, niejedn mron zim. Dam ci penomocnictwa, bdziesz mg pomaga memu ojcu rad, jak ma sobie poradzi z majtkiem, ktry teraz naley do mnie. Bd spokojniejszy, gdy kto tak mdry jak ty bdzie mia na baczenie, na moje dobra. Ale, Pomazacze, wydaje mi si, e ty nieprdko wrcisz w rodzinne strony. Wiem, Cyganie, dlatego bd spokojniejszy, gdy najmdrzejszy czowiek zaopiekuje si moj rodzin. Mio to sysze, szlachetny modziecze. Moe nie jestem najmdrzejszy, ale na tyle mdry, aby wiedzie, e druga taka okazja nie zdarzy si w moim yciu, to pewne. Wic, jeli rzeczywicie przyda si moja rada, to jestem twoim sug, Panie. 80

Wstrzymajcie si, zatrzyma fury.- Oland krzykn do najemnikw.

Karawana stana. Oland popiesznie wyj kawaek papirusu i zacz na pisa, po chwili skoczy. Zwin list w rolk i poda Cyganowi. Masz tu, Mistrzu, pismo do mojego ojca. Jeste chyba jednak najmdrzejszy, bo nawet nie spytae , gdzie ta karawana zda, a ja i tak nie mgbym ci odpowiedzie. Kieruj si wic w stron Ziem rednich Lasw, i powiedz ojcu memu, e nale caym sercem do tych ziem, skd pochodz. Niech was bogowie prowadz, a tobie przyrzekam, mj Panie, e nie zawiod twoich oczekiwa w stosunku do mnie. I ciebie niech nie spotka krzywda - odpowiedzia Cyganowi Oland.

Cygan Dziad odwrci si i skierowa si w przeciwn stron do tej, dokd zmierzaa karawana. Karawana rwnie po chwili wrcia do rytmu swej wdrwki. Oland jeszcze raz, ju ostatni, odwrci si, by spojrze na t magiczn posta, ktra oddalaa si powoli.

W koo byy tylko drzewa, centralne miejsce zajmowa kompleks drewnianych chat, otoczonych palisad. Byoby trudno nawet najemnikom sforsowa z marszu t twierdz. Wdz tej garstki Tukmakw, dla ktrych to sioo stanowio dom, nazywa si Mehunza. Jak Oland zorientowa si naprdce, krl Amargadeusz przebywa wraz ze swoj obstaw ze statku w centralnej chacie. Gdy tylko karawana dotara do celu, Mehunza szybko si pojawi. Mwi popiesznie i byo wida, e jest w zachwycony, widzc ten cenny skarb, ktrym byy wyoone fury. Zapewni Presurta, e krl czuje si wietnie, jest cay i zdrw. Olanda interesowao gwnie to, kiedy Tukmaki uwolni krla i kiedy bd mogli wyruszy w powrotn drog? Mehunza zapewnia, e to pewne, i krl wkrtce bdzie mg wolny wyruszy z osady, lecz powiedzia take, e, nim to nastpi, starszyzna musi odwoa si poprzez szamana do woli duchw opiekunw tej osady. Co duchy przeka, jako swoj wol, tak te si stanie. Gwnie chodzi o to, jak ofiar musi plemi zoy w podzice za ten skarb. Ale Mehunza zapewnia, e krlowi praktycznie nic nie grozi. Co bardzo podejrzane wydao si to wszystko Olandowi, ale co mia zrobi. Poprosi jedynie wodza, by mg rozmawia z krlem. I tu spotkaa Presurta niemia niespodzianka, bowiem Mehunza stwierdzi, e owszem tak, ale po dokonaniu ceremoniau przez szamana, i po wykonaniu ofiary dzikczynnej. Teraz za ma si uda do chaty, ktra wdz wskaza rk. Na odchodnym Oland jeszcze si dowiedzia, e ceremonia odbdzie si dzisiaj po zmroku. W chacie bya jedna izba. A w niej miejsce na palenisko, ktre zajmowao centrum izby. W suficie by wydrony otwr w poszyciu dachu, tak by dym z paleniska mg si wydosta. Jaka stara awa i legowisko z baranich i niedwiedzich skr. Oland siad na awie. Byo troch ciemno, bowiem jedynym rdem wiata by otwr w dachu. Jednak Oland zauway, e w rogu izby sta na ziemi kaganek. Przy bliszym zapoznaniu, Oland stwierdzi, e kaganek by wypeniony gsim sadem. Wyj ze swojego podrcznego pakunku krzesiwo i hubk. Ju po chwili kaganek wieci. Oland mg teraz wyj swoje skarby. Klucz Mioci by na swoim miejscu. Mia te tam 81

dziwny kamie, zoty kamie, kawaek bursztynu. Dziwny, dlatego e w rodku by uwiziony na wieczno pajk. By tak idealnie zachowany, i mona byo nawet policzy woski na jego odnach. Kamie ten by oprawiony biaym zotem. Ten kamie to cz skarbu, jaki przypad Olandowi z wyprawy na Wyspy Gnomw. Zachwyci Olanda od razu, gdy tylko go ujrza. Jaka moc i tajemnica bia z tego bursztynu. Poniewa by zmczony dugim marszem, teraz, gdy usiad, poczu sodkie uczucie nadchodzcego snu. Szybko schowa swe skarby i, czujc, e zaraz zwyciy natura, pooy si na legowisku. Nakry si niedwiedzi skr, i to bya ostatnia rzecz, jakiej by jeszcze wiadom. Po chwili spa mocnym snem. Kaganek rozprasza mrok, a na zewntrz izby ju pomau, ale jednak, popoudniowe godziny systematycznie przyciemniay blask Soca. Robio si coraz ciemniej. Min jaki czas. Oland obudzi si. Pierwszy odruch to myl: gdzie jestem? Ktra godzina? Doszed do siebie; wszystko mu si przypomniao. Czy ju jest po ceremoniale? Czy ju dokonano ofiary? Te dwie kwestie zaprztay go teraz. W izbie wieci kaganek, ten sam, ktry zapali przed zaniciem. Przez otwr w dachu wieciy gwiazdy, lecz nie byo Ksiyca, Ksiyc by po przeciwnej stronie nieba. Gdy Oland si nad tym zastanawia, drzwi gwatownie si otworzyy, do izby wszed Mehunza, trzyma w rku ponc pochodni. Rzek: Panie, ju bogowie przemwili. Nasz lud musi wznie piramid ku czci Duchw Opiekunw szczepu. Wic, Wodzu, wnosz z tego, e krl, mj Pan, jest ju wolny i moemy opuci wasz gocinn wiosk. Tak, Panie, ale myl, e nie opucicie nas ju teraz. O pnocy rozpoczyna si uczta dzikczynna. Jeste, Panie, jak i twj suweren zaproszeni na ni. Myl, e nie zrobicie nam , Panie, ujmy na honorze. Oczywicie krl, jego ludzie oraz ty ju jestecie wolni. Wic wasza wola. Wodzu, czy mog t wiadomo osobicie zanie memu Panu. Krl ju o wszystkim jest powiadomiony, lecz jeli chcesz spotka si ze swoim wadc, to prosz bardzo.

To mwic, Mehunza usun si z wejcia do izby. Widzisz, Panie, ta druga chata - wskaza Olandowi, gdy byli ju na zewntrz - to miejsce, gdzie krl na ciebie czeka.

Oland stanowczym krokiem skierowa si do wskazanej chaty. Midzy domostwami nie byo adnej stray Tukmakw, jedynie dwa kundle leay leniwie na ganku mijanej chaty. Nawet nie podniosy gowy, gdy Oland przechodzi obok. Doszed do tej okazaej chaty, zapuka i, gdy usysza gos zaproszenia, powoli wszed do rodka. W swej konstrukcji chata bya bardzo podobna do tej, w ktrej spdzi te kilka godzin do wypenienia si Tukmackiego ceremoniau. Palenisko na rodku, z tym, e teraz by rozpalony ogie. Krl siedzia na awie, kilka okci od ogniska. Na klepisku wok paleniska siedziaa najblisza obstawa krla. Tukmaki widocznie uwaali Amargadeusza za szczeglnego rodzaju winia i pozwolili mu zachowa obstaw. Krl, gdy tylko zobaczy Olanda, rzek: -

82

Tak, Presutrze, pora si zbiera. Dobrze si spisae. Miociwy Panie, moemy wyruszy, tylko e wdz Tukmakw prosi, bymy zostali jeszcze na wieczerzy dzikczynnej. No, tak, oni maj co witowa. Ale wiesz, Presutrze, zmieniem przez ten okres, gdy tu jestem, zdanie o Tukmakach. To nie tacy barbarzycy, jacy z pozoru si wydaj. U nich wiele znaczy dane sowo. Nie potrzeba im listw i pism, na ktrych my spisalimy nasze prawo. Oni polegaj na sowu. I wiesz, Olandzie, oni za faszywe wiadectwo obcinaj jzyki. To jest dostateczna kara, aby wszystko grao, jak naley. Od wodza po ciur. No jeszcze jedno, maj naprawd bardzo dobr kuchni. Wic z powodu tej kuchni zostajemy na uczcie - zadecydowa monarcha. Twoja wola, Panie - przytakn Oland.

Regent chodzi nerwowo po komnacie, niepokojce wieci przekaza mu Olert, ktry wczoraj powrci z inspekcji Ziemi Domu Zgody. Uberyk ju wiedzia, e Amargadeusz ocala z zamachu, ktry dokona Edipo. Co wicej, krl dobrze wiedzia, kto kry si za zamachowcem. Teraz ju nie byo odwrotu. Musi zagrodzi drog do Wendy armii krlewskiej. Cho? Tak. Bya jeszcze jedna drobna nadzieja, e krl nie przey sztormu, ktry zaskoczy armad, gdy wracaa do kraju. Jak dotd nie byo wiadomo, co si stao z krlewskim statkiem. Teraz Uberyk czeka niecierpliwie na Kardelone, ktry trzyma pod kluczem ca Rad Kanclersk. Mia mu zoy raport i przekaza najwiesze nowiny. Rozlego si stanowcze pukanie. Nareszcie! To by wanie Kardelone. Mw, jakie masz nowiny? - Regent rzeczowo spyta swego sug, gdy ten wszed do rodka. Jest jedna za wie, Panie. Tajnym kodem przysza wiadomo z Fluksji. Szpiedzy z Fluksji donosz, e na wybrzeu kotwiczy statek, zwany Czterogowym Smokiem, statek Amargadeusza, ale po krlu nie ma ladu, jakby si rozpyn. S za marynarze i cz obstawy krlewskiej. Utrzymuj oni, e krl zosta uprowadzony. Podobno Amargadeusz zagarn ogromne skarby z Wysp Gnomw. Armada bya przeciona zotem i skarbami. To dlatego uprowadzono krla. Dla skarbu. Czyli Amargadeusz zrealizowa cho cz swojego planu, obowi si Regent cicho powiedzia do siebie. Do Kalderone za rzek: - genera Saleda ju tylko czeka na mj sygna i rozkazy gdzie ma skierowa wojska. Olert ustali, e wojska wierne Amargadeuszowi s zebrane na obrzeach Ziemi Podego Strachu. Wic ty pojedziesz do generaa z moim rozkazem wymarszu naprzeciw tej krlewskiej armii. Niech Saleda rozbije w puch te elitarne jednostki. Wiedz, ze nie tylko pomylno bdzie z nami, ale take demony wojny, ktrymi ja bd wada tu z Zamku Krlewskiego, a cilej z mej magicznej groty.

Regent nie dokoczy jeszcze rozmowy z Kardelone, gdy do komnaty wszed goniec od krlowej Kodyny. Wszystko dziao si w zawrotnym tempie, to bya karma Regenta, to 83

bya karma krlowej. Goniec przekaza Regentowi wiadomo, e krlowa pragnie spotka si z nim w jak najszybszym terminie. Uberyk odprawi naprdce Kalderone. Postanowi, e mimo wszystko uda si do komnat krlowej. Wiedzia, e dopiero teraz bdzie go czekaa cika przeprawa, bowiem krlowa miaa wasne rda informacji, i by moe ju wie, e wielce prawdopodobnym jest, i krl yje. Co powiedzie krlowej? Jak j uspokoi? To byy gwne zmartwienia, jakie go teraz frapoway. Szed przez korytarze, przechodzi obok piknych rzeb i popiersi, ktre stay w holach, lecz nic nie widzia, zatopiony by w swoich mylach. W kocu dotar do komnaty krlowej, do tej komnaty, gdzie tak czsto kocha si z ni, przyprawiajc w ten sposb rogi samemu krlowi. Stranicy przepucili Regenta bez sowa, wszed do pokoju. Ju pierwsze spojrzenie na Kodyn utwierdzio Uberyka, e ona ju wie. Ona wiedziaa i ona si strasznie baa. Bya przeraona. I to rwnie Uberyk dostrzeg w jej obliczu. Krlowa odprawia gestem dwie dworki. Byli ju sami. Uberyku, biada nam, biada. Sprawdzaj si moje najgorsze koszmary. Nie obawiaj si, najdrosza, ja jeszcze mam armi. Rozbij w puch t zarozumia haastr, dowodzon przez Kowdlara i Adlara. Ich pewno siebie bdzie przyczyn ich poraki. A Amargadeus? On przey zamach, bo, Uberyku, on jest namaszczony na krla, to jest jego przeznaczenie, jego chroni krlewskie bogosawiestwa, nawet twoje czary mu nie szkodz. I, zobaczysz, on si nagle pojawi, tak, jak nagle zagin. Nie wierz w to. Moja Kula wiata Ksiyca wyranie mi daje odczu, e czas Amargadeusza ju min. Cigle ukazuj si mi w niej smoki, a to wedug magii znaczy, e nadchodz czasy przeomu i zmian. Ty masz swoj magi, a ja moj kobiec intuicj. Kocham ci i nigdy nie kochaam Amargadeusza, ale obawiam si, e on rozprawi si z nami. Ja go znam lepiej od ciebie, Uberyku, i wiem, jak bardzo bezlitosny jest dla swoich wrogw. Dlatego, najdrosza, wysyam przeciwko jego armii swoj. Jeszcze nic nie jest przesdzone, a siy Mocy s po mojej stronie. Zreszt moi ludzie przeniknli w szeregi wroga. Mam takich kilku, ktrzy gotowi s zaryzykowa swoim yciem, by dokona zamachu na krla. Tak go bowiem nienawidz. Ten tyran zyska sobie przez okres swojego panowania niemao miertelnych wrogw. Ty, Kodyno, nawet, gdyby nie powid si mj plan i gdyby rzeczywicie Amargadeusz pojawi si w kraju, gdyby pokona mnie, i tak jeste bezpieczna, bowiem nikt, oprcz nas dwojga i jeszcze kilku twoich dworek, nie wie o naszym romansie. Ja pierwej odbior sobie ycie, ni pozwol, aby ludzie Amargadeusza wzili mnie do niewoli, wic nie obawiaj si, ja ci nie wydam. Dobrze wiesz, Uberyku, e trudno bdzie mi y bez ciebie. y w takim strachu, e mog gestem lub sowem zdradzi si przed Amargadeuszem z naszej mioci. Wol, tak jak ty, wyruszy w ostatni drog do naszych przodkw, ni y w zakamaniu. Wic to postanowienie nas wzmocni, patrzmy miao w przyszo, nic gorszego ni mier nas nie moe spotka.

84

Dzisiaj, moi wierni poddani, wymierzymy sprawiedliw kar uzurpatorowi Uberykowi. Tam na tym polu - tu Amargadeusz wskaza rk teren przed nimi - odbierzemy zdrajcy ostatnia nadziej. I, to prawda, cho zebra liczn armi, to jestem pewien, razem z tysicami naszych wsprodakw, ktrzy polegn w boju, legnie tu sam Uberyk. I nic go nie uratuje przed moim gniewem.

Wojownicy poczli uderza mieczami o tarcze. Zrobi si ogromny tumult i harmider. Rycerze zaczli gono skandowa imi monarchy. Amargadeusz, Amargadeusz. Imi to brzmiao w chrze dzielnych najemnikw. Monarcha unis rami i stara si gestem uciszy swoich poddanych. W tym samym czasie przyby goniec, ktry rzek jedno zdanie: Panie, obie strony s gotowe do walki. Wic ruszamy - krzykn w podnieceniu Amargadeusz. - Kowdlarze, prowad moj armi.

Na te sowa ksi Kowdlar spi konia, unis wysoko miecz, Kapatok, i wyda rozkaz: Jazda na wroga!

Tysice jazdy ruszyo, byli to najszlachetniejsi ze szlachetnych - rycerze. Ich konie to byy prawdziwe due bestie, ktre w zwarciu wierzgay i gryzy, przez to tworzc ogromne spustoszenie, ale na razie walka bya przed nimi. Teraz, najpierw powoli, stopniowo, rozpdzay si; na pozycj wroga pdziy w penym galopie. Zostao do pokonania okoo trzech stai. Ju zaraz miay si zetrze ze sob dwie siy. Z jednej jazda Kowdlara, z drugiej rczy jedcy Uberyka. Ich atutem bya zwinno, bowiem nie byli tak mocno uzbrojeni, nie mieli stalowych pancerzy, nie mieli cikich koni, ale mieli uki, i z sioda miotali strzaami. Pierwsza salwa wyrzucia z sioda dziesitki rycerzy Amargadeusza, ale strony byy coraz bliej. Druga salwa jeszcze bardziej udlia szeregi armii krlewskiej, i cho jedcy byli szybcy, to jednak nie zdyli odda kolejnej salwy. Cikie konie jazdy wbiy si i przeszy, jak przez maso, przez barier, stworzon przez jedcw Uberyka. Impet tego uderzenia by tak wielki, e jazda ju po kilkunastu sekundach bya na pozycjach wroga. Teraz powitaa ich salwa bet, ktre wypucili kusznicy, ale rycerze szybko przebili si przez szeregi wroga. Rozpocza si prawdziwa rbanina. Rycerze bili mieczami na olep. Piechota Uberyka staraa si toporami i pikami wyrzuca z koni rycerzy. Jedcy Saledy, ktrzy ustpili pola rycerzom, teraz powrcili i starali si swymi lekkimi szablami stawa przeciwko rycerzom. Na rodku pola utworzyo si prawdziwe kotowisko ludzkie. Walczyli ze sob jedcy z piechot przeciwko najemnikom krla, ktrzy ju zdyli pokona dystans, jaki dzieli ich od wroga, i jazdy krlewskiej. Stopniowo jednak zacza si uwidacznia przewaga rycerzy i najemnikw. Ich ciosy i razy byy mocniejsze i dokadniejsze. Uwidacznia si zaczo dowiadczenie rycerzy, ju po 85

kilkunastu minutach walki przewaga wojsk Amargadeusza bya tak wielka, i stopniowo wojska Maga zaczy si wycofywa z pola walki. Widzc to, Kowdlar, ktry rba swym mieczem, Kapatok, w samym centrum pobojowiska, wyda rozkaz, by okry siy wroga, tak by nie mogy si one przegrupowa. Tym posuniciem ostatecznie pozbawi ducha walki onierzy Uberyka. Genera Saleda, widzc, co si dzieje, i czujc, e tu zaraz bdzie rze, nakaza wojsku poddanie si Amargadeuszowi. Ze strony pozycji dowdztwa wojsk Maga wystrzelono trzy strzay z biaymi wstgami. Walka si skoczya. Amargadeusz, ktry obserwowa bitw z pewnego, bezpiecznego oddalenia, triumfowa. Gdy tylko wojska Maga si podday, krl wysa posaca do Kowdlara, by ten pojma ywcem uzurpatora Uberyka, jeli oczywicie jest tam, gdzie powinien by, czyli wrd swojego dowdztwa. Oland, ktry obserwowa razem z krlem ca bitw, mia ju do tych scen, gdy jeden drugiemu odrbywa p gowy lub barku, a ktre to sceny byy dobrze widoczne z tej odlegoci, gdzie stali. Krl Amargadeusz posikowa si dziwnym zotym, podunym przedmiotem, ktry zdoby w wyprawie do Wysp Gnomw. Gdy si patrzao przez otwr z jednej strony, wtedy si miao wraenie, e si jest pord walczcych twarz w twarz. Oland mia sokoli wzrok i nie potrzebne mu byy adne pomocne przedmioty, by widzie dokadnie masakr bitewnej walki. Gdy wojska pokonanych skaday pokornie bro u stp ksicia Kowdlara, Adlar poszukiwa wrd dowdcw Maga Uberyka. Genera Saleda sta zgarbiony samotnie. Adlar przybliy si do generaa. Gdzie zdrajca Uberyk, generale? Panie, nie byo go tu w czasie walki. Jak moge, generale, stawa przeciw swemu krlowi?

Genera zmilcza, nic nie rzek. Dobrze, to pniej. I tak odpowiesz za swe wiaroomstwo. A teraz chc wiedzie, gdzie jest Uberyk, gdzie si chowa ten tchrz? Wiem tylko tyle, Panie, e Regent wyjecha z Wendy tydzie temu, w razie klski mia si kierowa do Wera we Fluksji. Podobno Regent Uberyk zawar tajny pakt ze Storem V, ktry obieca mu bezpieczestwo i schronienie. Ktrdy ma tam jecha? Zdrad mi jego tras, a moe zagodz sprawiedliwy gniew krla wobec ciebie. Ma podrowa Szlakiem Solnym, lecz bdzie unika si i grodw. Jak si bdzie mia przy sobie? Panie, raptem kilku najbardziej oddanych. Przede wszystkim Olerte. Tak. On Regenta nie opuci a do koca. Wzi go przed oblicze krla - ksi Adlar rozkaza swoim ludziom.

Sam za uda si ku Kowdlarowi, by odby z nim krtk rozmow. Kowdlar sta przed duym stosem mieczy, toporw, maczug i wszelkiego rodzaju innego ora. Sta i a cay promienia. Ksi Kowdlar zawsze po skoczonej walce wielce przeywa to, co byo jego udziaem. Moe w ten sposb prosi dusze tych, ktrych godzi mieczem, by przebaczyy mu. Wszak to by jego fach, i tylko fach, wojenka to by prawdziwy ywio Kowdlara.

86

Wiesz, Kowdlarze - pierwszy odezwa si Adlar. - Co tu zrobi z takimi jecami? Przecie to ziomkowie i si im kazano bi si z nami. Czy oni w ogle wiedzieli, e bd toczy bitw z wojskiem wiernym koronie? No, mj drogi, to ju nie nasz kopot. Widzisz, dobrze jest czasami nie bra za duej odpowiedzialnoci za siebie, czy za innych. Dobrze, czasami, e kto wyej stoi, i to on podejmuje decyzj. Mwisz o naszym Miociwym Panie? Tak wanie prawi. Kowdlarze, odesaem przed chwil przed oblicz krlewskie generaa Saled. Mwi mi on, e Uberyka tu nie byo w czasie bitwy, gdzie si zaszy ten tchrz. Ciekawe, czy sobie wywry tak sromotn klsk, a moe co przygotowa dla nas, jak niespodziank? Ja ci powiem, mj drogi Adlarze. Najtrudniej jest wry samemu sobie. Szczera prawda, druhu. Popatrz na tych chopcw Saledy, oni s jeszcze modsi, nili by Presutr Oland, gdy wyrusza z nami na podbj Wysp Gnomw. - Adlar skin rk, pokazujc Kowdlarowi kilku wyrostkw, ktrzy trwonie stali na uboczu, czekajc teraz na wyroki losu. Pewnie myleli, e skocz na palu.

Dwaj dzielni wojownicy skierowali si w stron krla. Zabrao im to troch czasu, szli pobojowiskiem i, mijajc dziesitki zwok nieraz okropnie okaleczonych oraz rannych, ktrym do tej pory jeszcze nie udzielono pomocy, bowiem byo ich tak wielu; doszli do krla. Amargadeusz rwnie promienia, podobnie jak przed chwil Kowdlar, i jeszcze bardziej jego oblicze rozbyso, gdy dojrza swych wodzw,Kowdlara i Adlara. Dobrze, ksi - krl zwrci si do Kowdlara - pokazae dzisiaj klas wojownika i dowdcy. Gdzie jest Uberyk, bo co mi ten Saleda mci, mwic, e go tu nie byo? W czasie tak wanej bitwy go nie byo? To niepodobna.

Genera Saleda sta samotnie, pohabiony, otoczony stra Adlara. Wasza Wysoko, genera Saleda mwi ci z pewnoci, Panie, e Uberyk ma podrowa Szlakiem Solnym do Fluksji. Jeeli wylemy pogo za nim, to istnieje dua szansa, e go schwytamy. - Wtrci si Adlar. No to, na co ty jeszcze, ksi, czekasz? Zarzd pocig - achn si Amargadeusz.. Ale jednak bardziej przyjacielskim tonem zwrci si dalej do wodza. - Ale zarzd te, drogi Adlarze, eby mi tego zdrajc nie zatukli nadgorliwcy, on musi stan przede mn ywy.

Adlar odszed na chwil sprzed oblicza krla i swoim najbardziej zaufanym ludziom przekaza wol monarchy. Ju po chwili grupa jedcw, byo ich okoo dwch tuzinw, odjechaa popiesznie w pocigu za Regentem.

87

Co ja mam z tob zrobi, generale? - Zastanawia si gono Amargadeusz Owszem stane mi przeciwko, ale jednak poddae si bez nadmiernej masakry, to doceniam. Doceniam te, e podae mi, jak drog ucieka pody Uberyk. Ale z drugiej strony zdrada to jest zdrada. Nie bdziesz mg y w naszym kraju i nie dopuszcz, by knu co za moimi plecami we Fluksji, czy w Engorze. Dlatego postanawiam, e popyniesz z baronem Zuberem do mojej kolonii, na Wyspy Gnomw. Zastpicie tam elektana, ktrego tutaj potrzebuj.

Byo wida, e genera jakby odetchn pen piersi, bowiem spodziewa si, e skoczy na szafocie. Gdy usysza sowa krla, uklkn przed krlem i wykrztusi z siebie: Dzikuj, Wasza Mio, zbdziem i auj Dobrze, dobrze, generale, mam dzisiaj powody do zadowolenia, wic poznaj m ask. Ale pamitaj, Saleda, e ju nigdy nie powrcisz do ojczyzny, wic pozwalam ci jeszcze poegna si ze swoimi stronami, pozwalam take, jeli taka bdzie wasza wola, by twoja rodzina popyna z tob. Bdziesz dowdc mojego wojska na Wyspach Gnomw, zastpc gubernatora Zubera. Licz, e swoj sub dasz mi dowody, e nie pomyliem si co do ciebie, e ci susznie nie straciem. Ksi Adlarze, pu wic generaa, a ty, generale, daj mi sowo honoru, e stawisz si do dyspozycji barona Zubera przed waszym wypyniciem. Wasza Wysoko, daj sowo, e stawi si na twoje rozkazy.

Stra pucia generaa, ten pokoni si nisko Amargadeuszowi i odszed , jeszcze raz przechodzc powoli i dugo przez pole bitwy do miejsca, skd kierowa i rozkazywa w czasie bitwy, tam dosiad konia i odjecha prosto, nie odwracajc si nawet za siebie. Po tej chwili ciszy, gdy wszyscy obserwowali Saled, krl odezwa si do Olanda: Presurcie, cho jestemy w ojczynie tak krtko, to dosigy mnie, a waciwie ciebie, ju obowizki krlewskie. Krtko mwic, drogi Olandzie, chodzi o Sd Krlewski. Jak donis mi mj wierny suga, hrabia Kuzi, lennik Pustyni Ry, jeden z jego niewolnikw zamordowa swojego pana i jego rodzin. Zgina ona i dwie crki. Oczywicie musisz wiedzie jako Presurt, e wszystkie gardowe sprawy, morderstwa, niezalenie od stanu, jakiego jest morderca, niewane czy jest niewolnikiem, chopem, ciur, a moe jest szlachcicem, podlegaj Sdowi Krlewskiemu, a z mojego upowanienia Presurtowi. Pojedziesz wic tam na miejsce, do ziem Pustyni Ry, i wydasz sprawiedliwy wyrok. Nie bdzie to dla ciebie trudna sprawa, bowiem rzecz wydaje si na pierwszy rzut oka oczywista. To bdzie czysta formalno. Ale, ufam, Olandzie, e sprawdzisz si na swoim urzdzie. Pamitaj jednak, polegaj tylko na swoim osdzie, bowiem mog ci tam spotka rne niespodzianki. Tak bywa. Rnie si takie sprawy kocz, moe kto chce wrobi, e tak powiem po prostacku, owego niewolnika, nawet nie znam jego imienia, w to morderstwo. Bowiem, nie wane jest, kto dokona morderstw, czy ciura, czy rycerz, wyrok jest tylko jeden: oko za oko, zb za zb. 88

Gdy krl mwi te sowa skierowane tylko do Olanda, cay zebrany tumik przy krlu sucha uwanie. I Kowdlar, i Adlar, a take co znaczniejsi rycerze. Wszyscy suchali i wszyscy milczeli. Oland czu, jak dziesitki uwanych oczu obserwowao i jego, i Amargadeusza. Dla krla nie bya to pierwszyzna, jednak Oland nie czu si zbyt szczliwie z tego powodu. W kocu, gdy monarcha skoczy, Oland zdoa wydoby z siebie tylko te sowa: Tak, Panie, kiedy mam wyruszy? Dam ci obstaw i jutro skoro wit wyruszycie do Pustyni Ry. Pojedzie z tob rycerz Luruk, bdzie dowodzi twoj ochron. Luruk dobrze zna te ziemie, bowiem stamtd pochodzi. Pamitaj, jako Presurt reprezentujesz mnie osobicie, i w tej sprawie rwny ci jest tylko hrabia Kuzi. A teraz ty, Kowdlar, sprawa jecw. To s jeszcze dzieci, cz wic rozpucie do domw, podobnie z naszej armii zwalniam wszystkich poborowych. Niech jad do domw ze swymi upami z Wysp Gnomw. Niech eni si i rozmnaaj. Teraz wystarcz mi tylko najemnicy i rycerze. Stoj przede mn otworem wrota do stolicy, do Wendy. Zobaczymy, co nabroi tak naprawd w stolicy w czasie mojej nieobecnoci zdrajca, ktry mia si nazwa Regentem, ktry mia czelno, jakoby, zaopiekowa si moj crk Logoberd i moj wspania on, krlow Kodyn. Do. Ju jestem spokojny, zdrajca i tak prdzej czy pniej stanie przed moim obliczem. A swoj drog, ten Saleda ma rzeczywicie talent, tak wyszkoli tych dzieciakw. No, wiecie, chodzi mi o tych jedcw. Zupenie dzielnie stawali przeciw mojej cikiej jedzie. Gdybym trafniej oceni Saled, to najpewniej wzibym tego wodza na wypraw. Nie zostaby zdrajc i wzbogaciby si, tak jak my wszyscy.

Gdzie tam pod niebem pojawiy si pierwsze spy. Zaczy kry, zwabione zapachem krwi. Setnicy i dowdcy wyznaczyli ju spord onierzy tych, ktrzy zaczli wynosi polegych z pobojowiska. Ranni, i ci mniej, i ci ciej, ju jako tako opatrzeni, tworzyli swoistego rodzaju obozowisko. Ci najciej ranni leeli na goej ziemi, przykryci skrami i kocami. Medycy krztali si wawo pord tej gawiedzi. Ci mniej powanie ranni chodzili i wdawali si midzy sob w pogawdki. Komentowali, gestykulujc, przebieg bitwy, ktra skoczya si raptem kilka godzin temu. Ju powoli dzie dobiega koca. Byo wida i po zwykych najemnikach, i po szlachetnych rycerzach ulg, e uszli z yciem z tej dzisiejszej cikiej prby, ktrej stawk bya nie tylko dola krla Amargadeusza czy Regenta, ale ktrej stawk byo kade pojedyncze ycie, kadego pojedynczego uczestnika walki. Krla ju tu nie byo. On i jego wita, dowdztwo, ksi Kowdlar i Adlar, znamienici arystokraci, oczywicie ci, ktrzy uczestniczyli wprzdy w wyprawie na Wyspy, a teraz, ktrzy stali murem za swym wadc, byli ju w drodze do stolicy. Krlowi na tyle si pieszyo, e oprcz tych notabli towarzyszy mu ju tylko niewielki oddzia jazdy tych, ktrzy bez szwanku wyszli z bitwy. Lecz droga do stolicy bya pozbawiona jakichkolwiek przeszkd. Uberyka w kraju ju z pewnoci nie byo, jego wadza si skoczya, nikt nie miaby zbuntowa si krlowi, tym bardziej, e Ulandczycy byli karmieni przez Regenta faszywymi wiadomociami o rzekomej mierci monarchy w czasie wyprawy na Wyspy Gnomw. Teraz, gdy do ludzi stopniowo dochodzia caa prawd, w rwnym stopniu nabierali ulgi, e ten dziwny Regent pewnie ju odejdzie, nie by on bowiem wcale lepszy od prawowitego 89

wadcy, Amargadeusza. Ba, nawet wprowadzi dodatkowe podatki, czego nie dokona nawet sam Amargadeusz przed wypraw. A teraz by jeszcze jeden element, ktry dziaa na korzy krla. Lotem byskawicy rozchodzia si wiadomo, e wadca zdoby ogromn fortun, e wyprawa przerosa oczekiwania. Ludzie zaczli mie nadziej, kady Ulandczyk mia tak nadziej, e teraz zmieni si co na lepsze. I to nie tylko dla tych, ktrzy byli tam na Wyspach, na tej wyprawie, ale e wszystkim rodakom los si poprawi. Cho krl wyruszy do Wendy prawie tu po bitwie, to wiadomo o jego zwycistwie i tak wyprzedzia go znacznie. W szalonym tempie, w penym galopie, posacy pdzili do stolicy, ale rwnie do wszystkich zakamarkw Ulandii, do domw znaczniejszych rodw, do wszystkich ziem. Wieniacy stawali nieruchomo na polach i uprawach i patrzyli zdziwieni z rozdziawionymi ustami, jak posacy w cwale przemierzali wszerz i wzdu ziemie rozlegej krainy, Ulandii.

Jak daleko siga wzrok, okolice, te ziemie, porastay z rzadka karowate krzaki i kaktusy. Krzaki i kaktusy tak due jak dorosy mczyzna. Jechali ju jaki czas w podobnej scenerii. A miao by jeszcze gorzej, przynajmniej tak twierdzi Luruk. Ludzie z tych stron utrzymywali si ze suby w armii Amargadeusza. Proci ludzie mieli to ju we krwi, e wiczyli si w ucznictwie bd we wadaniu mieczem, i oni stanowili trzon najemnikw. Ci ze szlachetnym rodowodem, jak Luruk, byli liczn grup rycerzy w armii. Tam, gdzie Oland poda, czyli w samym centrum Pustyni Ry, w posiadoci hrabiego Kuzi, nie roso nic, co nie byo sztucznie posadzone i utrzymywane przez rczn codzienn pielgnacj. Hrabia Kuzi by ju w podeszym wieku, nie posiada potomkw, wic wychodzio na to, e po jego mierci suweren, Amargadeusz, wyznaczy nowego lennika. ona hrabiego umara dziesi lat temu i od tej pory hrabia bardzo zniedonia i zdziecinnia. Lecz nadal by wiernym sug swego monarchy, i udowodni to zupenie niedawno, gdy rzdzi si w kraju Regent. Hrabia po prostu nie przyj tego do wiadomoci i okazywa jawn pogard dla tego prostaka, jak nazywa Uberyka. Uberyk z kolei musia to cierpie, bowiem co mia zrobi z tym dumnym i hardym staruchem. Akurat rwnoczenie z tym, jak dotara wiadomo, e krl wrci, e jak gdyby zmartwychwsta, ziemiami hrabiego wstrzsn niebyway przypadek zabjstwa szlachcica Syjara i jego ony oraz dwch nieletnich crek. Ludzie Syjara ustalili, e zabjstw dokona niewolnik Syjara, niejaki Puto. Motywem zbrodni byo prawdopodobnie to, e Syjar rozdzieli Puto z jego mioci, rwnie niewolnic. Syjar sprzeda Luke, mio Puto, innemu szlachcicowi z odlegych stron, z innej prowincji. Cho ustalono morderc, jednak hrabia Kuzi nie mg sam dokona sdu. W myl prawa morderstwa mg jedynie osdzi krl lub w jego imieniu Presurt. Hrabia wic przesa krlowi sprawozdanie i teraz czeka na Presurta, bowiem nie spodziewa si, aby krl osobicie zaj si t spraw. W lochach zamku hrabiego czeka rwnie Puto, ktry uporczywie zaprzecza wszystkiemu i nie chcia si przyzna do zbrodni. Na nic si zday tortury, na nic si zdaa perswazja. Gdy wjedali do sztucznej oazy rezydencji hrabiego Kuzi, Olandowi wydao si, jakby tu ju kiedy by, albo moe ni ju kiedy o tym miejscu. Ogromny zamek

90

przypomina mu co, co mao skonkretyzowanego, jakie emocje, jakie wewntrzne cinienie, moe wspomnienia senne. Pana tych ziem, Kuzi, nie byo jednak w zamku, mia wrci przed pnoc. Kuzi czsto jedzi do wityni Kerdolota. Pono jeden z tamtejszych mnichw by cznikiem ze wiatem umarych. Kuzi czsto kontaktowa si ze swoj on przez tego mnicha. Jako to byo bardzo dziwne i tajemnicze, jedno byo pewne, od czasu tych kontaktw, hrabia podarowa duo zota kapanom. Burgrabia ulokowa Olanda w jednym z bardziej okazaych apartamentw zamkowych. Presurta Olanda potraktowano, jakby by samym Amargadeuszem. Burgrabia dopilnowa, aby Olandowi dostarczono najlepszych delikatesw i przysmakw. Presurt po dugiej podry by godny i zmczony, wic z duym zadowoleniem skorzysta z gocinnoci. Z ciekawoci przejrza zawarto kosza z owocami. Cho okoliczna ziemia to bya pustynia, to jednak w koszu byo bogactwo rodzajw i gatunkw owocw. Niektre byy dla Olanda zupen zagadk. Inne pamita z dziecistwa lub kojarzyy mu si z luksusem, na ktry mogli sobie pozwoli tylko najbogatsi w Kulance. W jego rodzimym domu ojciec, Dyso, preferowa proste potrawy, wic Oland do woli mg si jedynie naje jabkami od ssiada. Winogrona, ktre Oland ceni osobicie najbardziej, pierwszy raz skosztowa, gdy by ju nastolatkiem. Po owocach przysza pora na gwne danie, ktre stanowiy przerne sera i misiwa. Specjalnoci okoliczn byy sery z turzego mleka. Jak dla niego, sery owe wyday zbyt sone. Lecz smak ich by wyjtkowy i niepowtarzalny. Po posiku Olanda ogarna senno, a do pnocy byo jeszcze daleko. Na razie postanowi, e zdrzemnie si na godzink lub dwie. W apartamencie byo ogromne oe, na ktrym Oland si pooy. Zdj tylko buty i wierzchni szat. Sen ju na niego czeka. To miaa by godzinka, a skoczyo si na tym, e dopiero promienie porannego Soca zbudziy z niebytu Presurta. Hrabia czeka ze niadaniem na dostojnego gocia. Nieczsto bowiem goci kogo z najbliszego otoczenia monarchy, by ciekaw Presutra, tym bardziej, i burgrabia powiedzia mu, e Presurt to jeszcze modzieniec. Zjedli wic niadanie razem, gdy poczli raczy si specjaami jada, hrabia nagle zagadn: Dostojny Presurcie, ze spraw zapoznam ci zaraz po posiku. Wydaje mi si, e twj wyrok bdzie czyst formalnoci - mwi hrabia. Byo wida, e wiek jego sprawia, i z trudnoci wypowiada sowa. Trzs si przy tym, tak jakby gowa chciaa si oddzieli od reszty ciaa. - A jak podr? W naszych stronach rzadko mona natkn si na rabusiw. Wic pewnie nie miae, Panie, adnych zych przygd? Nie, hrabio. Lecz przyznam ci si, e odczuwaem dziwne emocje, jadc przez twoje ziemie. Bardzo tu pusto, bez drzew, bez zwierzyny. Czowieka dopada melancholia, gdy tak patrzy na t mierteln chorob przyrody, jak jest pustynia. Masz racj, Presurcie, ale ja ju si do tego przyzwyczaiem. Od siedmiu pokole yjemy tu i, uwierz mi, ycie moich przodkw nie byo mniej barwne z tego powodu. A jak tam zdrowie naszego Miociwego Pana, krla Amargadeusza? Chodz suchy, e wyprawa na Wyspy Gnomw powioda si w caoci. Tak, Panie, jeli przyjmiemy, e zoto i drogie kamienie to istota szczcia. Chcesz przez to powiedzie, Presurcie, e krl nie jest do koca zadowolony?

91

Nie wiem, co nasz krl myli, ale zwa, e w czasie wyprawy dokonano na niego zamach, e uzurpator przej rzdy w kraju. To niewtpliwie przynioso krlowi wiele zgryzoty. No tak. No tak - Kuzi skwapliwie przyzna racj Olandowi.

Wyranie byo wida, e Kuzi sprawiao wiele trudnoci nie tylko chodzenie, ale nawet ta prosta czynno, jak jest jedzenie. Oland ju dawno skoczy je, a hrabia by dopiero w poowie niadania. Chcc nie chcc, dla towarzystwa, Oland ju w peni nasycony naoy sobie jeszcze dwie yki pysznej saatki jarzynowej. Ty te bye, Panie, na wyprawie? - Spyta ciekawie hrabia. Tak, hrabio. Los mnie zagna w tamte strony, dziwne i obce. Jeste wic teraz, zgaduj, bogatym czowiekiem? Nie bd przeczy. Ale bogactwo nie jest moim yciowym celem. Jestem ju starym czowiekiem, wic, Panie, pozwol sobie da ci dobr rad. Mio to jest jedyna cenna rzecz na tym wiecie

By moe hrabiego nie zaskoczyo to do koca, lecz, gdy tylko koczy te sowa, Oland dziwnie si umiechn; pokiwa ze zrozumieniem gow. Ja, odkd zmara moja ukochana maonka, nie mog znale sobie miejsca - hrabia kontynuowa. - Chc jak najprdzej doczy do niej. I wiesz, Panie, naprawd rozumiem tego niewolnika, ktry oszalay z mioci, zabi swoich pastwo. Niepotrzebnie Syraj sprzeda mio tego niewolnika i rozdzieli w ten sposb kochankw. - Hrabia wypi ostatni yk czerwonego wina. Powstali ze swoich siedzisk. - Chod za mn, Presurcie, pjdziemy do lochw, poznasz tego niewolnika. Akta sprawy s w mojej kancelarii. Dokadnie wic zapoznasz si z tym przypadkiem.

Wyszli z komnaty, olbrzymie dwa psy krciy si pomidzy ich nogami. Chodziy wszdzie za swym panem Kuzi. Cho uchodziy za ostre i toleroway wycznie swego pana, to jednak teraz zaczy na widok Olanda asi si i domaga si pieszczot od niego. Hrabia wpad w osupienie. Och!! - Wykrztusi. - Dugo yj, ale tego bym si nigdy nie spodziewa hrabia krci gow z niedowierzaniem. Chodmy, Panie - Oland pierwszy przerwa t sielank.

Poszli wic. Zeszli wskimi i krtymi schodkami do ciemnego lochu. Panujca ciemno tego miejsca z rzadka rozjaniay pochodnie, umocowane do ciany. Jaki suga hrabiego z przytwierdzonym pkiem kluczy poprowadzi ich do celi Puta. Za solidn krat, przymocowany do ciany acuchami, wisia rozpity Puto. By nagi, jedynie przepaska na biodrach zasaniaa jego msko. Puto zupenie nie zareagowa, tak jakby by niewiadomy rzeczywistoci. Worku, chlunijcie na niego wiadrem wody. - Kuzi rozkaza temu z kluczami. 92

Worku wzi duy terakotowy dzbanek z beczki, ktra staa na korytarzu lochw. Nabra wody i chlusn t wod biedakowi prosto na gow. Puto zareagowa, szok termiczny rozbudzi jego wiadomo. Otworzy oczy i, jak tylko rozpozna Kuzi, krzykn z pasj w gosie:Jestem niewinny, to nie ja. Milcz, draniu, Pan chce ci co powiedzie - krzykn na niego Worku.

Niewolnik Puto zamilk pokornie, by przecie nawyky do tego, cae jego ycie na tym polegao. Suchaj, Puto. Oto jest Presurt Krlewski, ktry osdzi twe pode czyny.

Puto, gdy tylko to usysza, przeszy Olanda bystrym spojrzeniem. Olandowi od razu zdao si, e ten niewolnik jest bardzo inteligentnym czowiekiem. Panie, jestem niewinny, kto chce, abym zapaci za jego zbrodnie. - Puto szybko krzykn w stron Olanda. Milcz, cierwo - zareagowa Worku. - Odzywaj si tylko wtedy, gdy ci o to poprosz. No, wanie - jkajc si, Kuzi potwierdzi sowa stranika wiziennego. Masz w przyszoci si tylko wtedy odzywa, gdy ci Pan Presurt lub ja o co zapytamy. Teraz on jest twoim sdzi. No i co? Drogi Presurcie, jakie s twoje pierwsze wraenia? Niepokorna bestia, ot co. - A do Worku rzek: - Umyj go i odziej w jakie czyste szaty. Za godzin ma by gotw. Zaprowad go pod moj kancelari. Tak, Wielmony Panie.

Kancelaria bya pooona w do duej komnacie, w ktrej stay solidne drewniane pki, na ktrych leao mnogo zwinitych w rulony dokumentw. Na rodku by st, za ktrym teraz siedzieli Presurt i hrabia. W komnacie byo jasno. Przed stoem sta niewolnik Puto. Oland zadawa pytania: Puto, wic nadal si upierasz, e nie zamordowae swego pana i jego rodzin? Tak, Panie. To by dobry pan, nigdy nie wyrzdzi mi nic zego. Nie miaem nawet najmniejszego powodu, aby zgadzi tak szlachetn rodzin. A Luke, twoja mio? Przecie twj pan rozdzieli was. To by powd. Wszyscy tak uwaaj. Prawda jest inna, Luke mnie zdradzia z jednym wdrownym myliwym. Odkochaem si skutecznie. Pan o tym dowiedzia si i, aby nie robi kwasw midzy nami, sprzeda Luke.

93

Aha... No to troch zmienia sytuacj. A czy kto moe potwierdzi twoje sowa? - Oland poczu, e ta sprawa nie jest tak prosta i jednoznaczna, jak mu j chcia przedstawi hrabia. O tym wiedzia tylko mj pan oraz ja, myliwy i Luke. Luke ju tu nie ma, jest w dalekich stronach, pan zgin, a myliwego ponioso w inne owieckie rewiry. Wic to twoje wyjanienie mona uzna za czyst bajk - wtrci si hrabia Kuzi. Ale to prawda, Dostojni Panowie. Hrabio, widz tu w dokumentach, gwnie z raportu kata, e Puto w czasie tortur rwnie podaje tak wersj, jak nam przed chwil. Jak to, Panie, wyjanisz? To s bajki. Puto mia po prostu do czasu, aby wymyli t histori. Upiera si Kuzi. Musimy przesucha t niewolnic, ale to zajmie dobrych kilka tygodni stwierdzi stanowczo Oland. Ale, po co, Panie? Mamy n, narzdzie zbrodni, mamy sprawc, po co przedua spraw. Mymy ju wczeniej wszystko zaatwili. Mylaem zreflektowa si Kuzi - e ty, Panie, zatwierdzisz tylko wyrok? Hrabio, ja tu sdz w imieniu krla, ktry jest gwarantem sprawiedliwoci w naszym kraju. Musz si wywiza godnie z mego zadania. Jestem rycerzem, wic nie mog splami mego honoru. Na razie niech Puto dalej bdzie przetrzymywany w lochu, ale, Panie, spraw jednak, by go traktowano jak czowieka, a nie jak zwierz. Niech ma przynajmniej na czym spocz wieczorem, i dawajcie mu suszne posiki, a nie groch z kapust.

Ta ostatnia uwaga Olanda doprowadzia Kuziego prawie do ataku zoci. Hrabia ostatkiem woli opanowa si jednak. Rzek: Panie Presurcie, twoja wola decyduje. Ale zdrad mi, kto pojedzie szuka owej niewolnicy? Pojedzie rycerz Luruk i moe ty, Panie, uyczysz take kilku twoich ludzi? Dobrze wic, a teraz ty, Worku, wyprowad podejrzanego - zarzdzi swojej subie hrabia.

Gdy wyprowadzono Puto, hrabia rzek: Oczywicie, bdzie mi mio goci na zamku reprezentanta krla. Masz, Panie, najwiesze wiadomoci z szerokiego wiata. Uczestniczye w wyprawie, czy rzeczywicie te ziemie gnomw s tak niezwyke? O tak, hrabio. To zastanawiajce ziemie - ostronie wypowiedzia sowa. Co ci, Panie, najbardziej ciekawi? Nigdy nie widziaem gnomy w wikszej grupie. Jak oni tam si rzdz? Mieli wasne zgromadzenie zwane Kopcem Woli, gdzie wsplnie podejmowali decyzje. O! Wsplnie! To ciekawe. Czyli nie maj jednego wadcy, jednego krla? No, moe dlatego, e nie maj ssiadw, nikt im nie zagraa. - Oland jeszcze raz spojrza w akta. Tak, Presurcie, ale si przeliczyli. Teraz ju bd mieli krla, naszego Miociwego Pana, Amargadeusza. 94

Panie, i ty te zyskasz na tej wyprawie, poczekaj tylko, a krl si z tob policzy, bowiem wielu rycerzy i onierzy z twojej ziemi pochodzi. A tak, przyda to si mojemu skarbcowi. Pustki ju tam wida. Nie mam prawie innych dochodw, jak tylko z wojenki. A rd mj jest stary. Za krla Kroposa VI to byy wojny. Ja te jeszcze pamitam je, bdc pacholciem. Chodmy teraz, Presurcie, poka ci ca moj oaz.

Panie, Mj Krlu, witam ci w stolicy - powiedziaa Kodyna, ktra wyjechaa specjalnie w lektyce o dwie staje od bram Wendy, aby powita swego maonka. Witaj, moja maonko. Ciesz si, e ci widz w dobrym zdrowiu po zgoa dwch latach nieobecnoci mojej w kraju. Czy moja kochana crka rwnie cieszy si dobrym zdrowiem, Pani? O tak, mj drogi maonku, czeka na ciebie w Zamku Krlewskim. Czy ten zdrajca, Uberyk, nie poczyni jakich szkd tobie bd Logoberdzie? I powiedz mi, Pani, w jaki sposb udao mu przej wadz, tym bardziej, e opiera si na twoim autorytecie, krlowo? By przecie Regentem. No c. Uberyk przedstawi Radzie Kanclerskiej i mnie dowody, e ty jakoby nie yjesz. e zmare na serce na Wyspach Gnomw. Tak, to ja go mianowaam Regentem, ufajc w to, i jest to waciwe rozwizanie. Nie wiedziaam, e za jego mdroci i wiedz kryje si zdrada i zo.

Amargadeusz, ktry siedzia na piknym i szlachetnym rumaku, spi konia, lecz nie ruszy z miejsca. Kowdlar i Adlar rwnie na koniach czekali, co rozkae Amargadeusz. Krl za rzek:Droga Kodyno, jedmy wic czym prdzej do zamku, jeszcze porozmawiamy o tym zdrajcy, teraz ju myl o tym, aby zay ciepej kpieli i zasi do powitalnej uczty. Musz te porozmawia jeszcze dzi z wami, czonkowie Rady Kanclerskiej.

Te sowa Amargadeusz skierowa w stron notabli, ktrzy razem z krlow przybyli Amargadeuszowi naprzeciw. Ci w pokorze zgili si w ukonie. Teraz jednak Amargadeusz nie mia zamiaru z nikim rozmawia. Po chwili caa kawalkada krlewska ruszya do stolicy. Na przedzie jechaa jazda, po niej pierwszy jecha Amargadeusz z krlow, za nimi wodzowie, potem notable z Rady Kanclerskiej, na kocu znowu zamykaa orszak jazda. Mimo, e wadcy si pieszyo nie mogli jednak jecha zbyt szybko, bowiem krlowa jechaa w lektyce. Pomimo tego do bram miasta byo ju tak blisko i chyba tylko dlatego nie rozdranio to monarchy. Karawana te kilkaset okci przejechaa limaczym tempem. Wszyscy dookoa bili pokony, mieszczanie w ten sposb okazywali swe zadowolenie, witajc przejedajcego krla. Na kadym licu goci przyjazny umiech. Krl w rewanu ruchem rki dzikowa 95

swym poddanym za okazan przychylno. Nagle na twarzy krla pojawia si niech, wanie teraz bowiem kawalkada przejedaa obok groty Maga Uberyka. Krl odchyli gow w stron ksicia Adlara. Ksi, zburzcie ten przybytek czarnej magii, niech mi nie przypomina tego wrednego skorpiona Uberyka. Do jutra ma go tu nie by.

Jeszcze przez chwil na twarzy Amargadeusza gray niemie odblaski zych myli. Niewtpliwie bya to wina tego parszywca, jak na Uberyka mwiono w otoczeniu krla. Lecz wkrtce mina monarchy si nieco rozpogodzia. Oto po chwili krl dojecha do zamkowych wrt. Krl i krlowa dostojnie weszli do swej rezydencji, za nimi podyli Kowdlar i Adlar oraz Kanclerz Zuber i notable z Rady Kanclerskiej. Wszyscy skierowali si do sali tronowej. W kocu krl zasiad na tronie, obok, niej, zasiada Kodyna. Miejsca Rady Kanclerskiej zostay obsadzone przez arystokracj. Wrd notabli zasiedli rwnie wodzowie: Kowdlar i Adlar. Amargadeusz rzek do zebranych: Przywitalicie mnie dzi u wrt miasta, tak godnie, jak to sobie zayczyem. Dzikuj wam za to. Chciaem wam dzisiaj zda relacj z tych ponad dwch lat, gdy zostawiem ojczyzn i wyruszyem na niebezpieczn wypraw. Jednak pierwej musz odnie si do tej wstrtnej postaci, jak jest Mag Uberyk, ktry w skutek zdrady i przez kamstwa zosta obwoany Regentem. Wierzcie memu sowu, za swe wstrtne czyny Uberyk zapaci przede mn i przed caym narodem. Karmi was wiadomociami, e jakoby ja umarem na obczynie. Jednak prawda jest taka, e to z jego inspiracji dokonano na mnie zamachu. Czowiek Uberyka poda mi do strawy trucizn. Lecz bogowie nie pozwolili, abym ja dokona ywota. Bogowie nie dopucili do tego, eby ten czowiek, cho wspierani mocami magicznymi, rzdzi naszym krajem. Bogowie nie dopucili do tego, by zo triumfowao. Dzisiaj ja, jako zdobywca, przybyem z fortun, ktr spoytkuj na chwa naszego kraju. Gnomy zapaciy za swe nieuczciwe interesy, za swe oszustwa, ktre doprowadziy do ruiny wielu Ulandczykw. Wreszcie zrealizuj projekt, ktry wiecznie odkadaem. Otworz kopalni diamentw w Grach Kolcowych. Nawi wiksz wymian towarw z Engor, sprawi, e rozkwitn nasze miasta i porty. Utworzyem z Wysp Gnomw nasz koloni. Moj wol jest - tu krl zwrci si do barona Zubera - aby ty, baronie, popyn jak najprdzej na Wyspy jako Gubernator, i zastpi tam elektana Ztora. Gnomy wystawiy przeciwko mnie armi Tukmakw, lecz ja pokonaem tych barbarzycw, i gnomy musiay ugi si przed mym majestatem. Zdobyem wszystko, co planowaem, a nawet, dziki ludziom, ktrych uwolniem z niewoli, wicej ni planowaem. A teraz niech zda mi relacj Wicekanclerz z tego, co si wydarzyo w ojczynie, gdy suwerena nie byo.

Wicekanclerz Jort wsta. Ukoni si Amargadeuszowi i Kodynie, i rzek:Wasza Wysoko, jak dobrze ju wiesz, Panie, kraj przej uzurpator, ktry zyska tytu Regenta, opiekuna ksiniczki Logoberdy. Lecz nim to nastpio, to my , czyli Rada Kanclerska, reprezentujc ciebie, Miociwy Panie, 96

zarzdzalimy Ulandi. Taki stan rzeczy trwa okoo rok, pniej by czas Uberyka. Przez ten rok panowa spokj w kraju. Utrzymywalimy poprawne kontakty z Fluksj i Engor. O ile zgoda z Engor jest czym normalnym, to pokj z Fluksj, Panie, by utrzymywany z powodu twego paktu wzajemnej pomocy z Engor, ktry to pakt skutecznie odstrasza nieprzyjazne siy Fluksji. Jedyne ustpstwo, jakie musielimy uczyni, byo takie, i Fluksja odroczya na pi lat spat wojennych kontrybucji. Na obliczu Amargadeusza pojawi si grymas gniewu, ktry znik tak szybko, jak si pojawi. Bowiem ustpstwo to byo ma cen za utrzymanie pokoju z ssiadami. Urodzaj i plony w roku, gdy ruszylicie, Panie, na wypraw, by suszny i dostatni. Jada nie brakowao i na stoach kmieciw, i szlachetnych z urodzenia. Byo, Miociwy Panie, tak spokojnie, e waciwie nie ma o czym mwi. Lecz potem byo ju tylko gorzej. Najpierw Mag Uberyk zakomunikowa Radzie o twej, Panie, rzekomej mierci. A potem zosta mianowany Regentem, i zacz psu ad i porzdek w kraju. Wprowadzi nowe podatki, wprowadzi nowy pobr do armii. Traktowa Rad Kanclersk jak grup szeciolatkw, z ktr nie trzeba si liczy. Narzuci swoj wol i krlowej Kodynie, i ksiniczce Logoberdzie. A najgorsze nastao dwa miesice temu, gdy armada, co prawda w rozproszeniu, zacza powraca do kraju. Wwczas te doszy do Uberyka wieci, e by moe, Panie, ty yjesz. Doprowadzi wtedy do aresztu domowego czonkw Rady Kanclerskiej, i nie przebiera w rodkach, aby uzaleni od siebie armi. Do nas dochodziy jedynie pewne echa i pogoski o sytuacji w kraju, bowiem Uberyk odizolowa nas skutecznie od wiata zewntrznego. Uzurpator opar wtedy swoj wadz na ludziach jemu w caoci ulegych i od niego zalenych. Tak, Miociwy Panie, w skrcie wygldaa sytuacja w Ulandii przez ostatnie dwa lata.

Oland co dzie wychodzi rano na wdrwki po oazie, czsto w towarzystwie srogich psw hrabiego Kuzi. Byy to wilczury: Beno i Kus. Hrabia dawa do towarzystwa Olandowi pachoka Rao, ktry by bardzo wywiczony w sztukach walki. Mia on by stranikiem bezpieczestwa Presurta. Oland szybko si zorientowa, e oaza jest bardzo piknym, dobrze utrzymanym, parkiem, gdzie nie brakowao rolin z caego kraju, ze stron zalesionych Ulandii. Byy tam te sztuczne sadzawki i potoki. W bardzo gorce dni ten zalesiony skrawek Pustyni Ry dawa przyjemny powiew chodu. To parujca woda z sadzawek i oddychajce drzewa ochadzay gorce, pustynne powietrze. Na beztroskim yciu mijay Olandowi dni i tygodnie. Posmakowa si w tym zbytku, ktry zapewnia mu hrabia, szczeglnie ceni smak kawonw i wieych melonw. To wszystko tu roso, w oazie bowiem nigdy nie brakowao Soca. Wieniacy, gdy przechodzi alejkami oazy kaniali mu si w pas, ich dzieci milky, gdy tylko go zobaczyy. Sowem mody Presurt budzi szacunek i estym. W kocu w pitym tygodniu jego wizyty i on, i Rao zobaczyli, bo byli na niewielkim pagrku, karawan. 97

To by najpewniej rycerz Luruk, ktry prowadzi ze sob Luke. Oland czym prdzej pody ku zamku. Beno i Kus zaczy nerwowo biega wok niego. Te psy wyczuy co, nie tyle zapach, co raczej atmosfer. Tajemnicz atmosfer, ktra promieniowaa prosto od karawany. Karawan od zamku dzielio kilka stai. Olanda i Rao od zamku jaka staja. Wic, gdy Oland szybkim truchtem dobieg do zamku, to jeszcze nikt na zamku nie wiedzia, e przybywaj gocie. Natychmiast uda si krtymi schodami do kancelarii hrabiego Kuzi. Nie pytajc, wszed do komnaty. Zasta tam dziwn sytuacj. Oto bowiem hrabia, zagbiony w fotelu, spa snem sprawiedliwego. By podobny raczej do mumii, i tylko rytmicznie poruszajca si klatka piersiowa wskazywaa, i hrabia yje. Oland gono chrzkn. Raz. I dwa. Lecz Kuzi mia sen tak gboki, i adne haasy nie podobna by go zbudziy. W kocu Oland, chcc nie chcc, podszed do fotela i wstrzsn ciaem Kuziego. Co? Co si dzieje? - Hrabia gono wymamrota.

Troch to trwao nim Kuzi zupenie doszed do siebie. W kocu jednak zorientowa si, e to osobicie Presurt go wybudzi i e ma pewnie jak piln spraw. Panie, ju czas, niewolnica ju pewnie przybya, a ja chc jeszcze dzi zdecydowa o winie lub niewinnoci Puto. Wic, Panie, chodmy jej naprzeciw. Drogi Presurcie, widz twoj modziecz niecierpliwo, lecz, jeli si nie obrazisz, wolabym, abymy tu w kancelarii poczekali na Luke. Luruk z pewnoci j tu doprowadzi. I rzeczywicie warto by ju dzisiaj zakoczy spraw. Sidmy, Panie, na awie i zatopmy si w medytacji do boga Kerdolota.

Usiedli wic za biurkiem na porzdnie wykonanej awie. Hrabia wycign z jednej szuflady biurka stary papirus. Co przykuo uwag Olanda do tego skrawka starego dokumentu. Tak. Ju wiedzia. Napisane sowa na papirusie przypominay bardzo te, ktre s na Kluczu Mioci. Hrabio, skd masz ten papirus? A... Ten. To jest staroytne wiadectwo Woli Bogw. Dokument ten nalea do mojej rodziny od zawsze. wiadectwo Woli Bogw, c to znaczy, hrabio? To jest pismo skierowane do Sprawiedliwych, czyli takich, ktrzy zrozumiej sens Bytu. Ja, tak naprawd, do koca nie wiem, co to znaczy. Znam tylko t wersj, ktra przekazywana jest z ojca na syna w moim rodzie. Czy moesz mi, Panie, powiedzie to, co ci ojciec przekaza? No, to si sprowadza dosownie do kilku zda, czy chcesz je, Presurcie, wysucha? O tak, Panie. Wprzdy musisz, Presurcie, jednak zoy przysig, e nie wykorzystasz tego, co usyszysz, do walki z Dobrem. Po praw do na tym staroytnym pimie i rzeknij: Przysigam na sw godno rycerza, e

98

dochowam wiernoci wiadectwu Woli Bogw i spoytkuj t wiedz tylko dla wsparcia Dobra. Oland powtrzy za hrabi przysig. Oto wic suchaj, Presurcie. Caa materia zbudowana jest z cegieek, tak jak mur, co odgradza ssiadw. A najmniejsza z tych cegieek wytworem mocy i energii jest. Tej samej mocy i energii, ktrej wytworem jest wiato, co ze Soca i innych gwiazd do nas biey. Tak wic w naszym realnym wiecie i wiato, i materia jest zbudowana z tej energii. Czcijcie wic, mdrzy ludzie, wiato, jako najdoskonalsz form boskoci. Gdy przyjd takie czasy, e czowiek bdzie w stanie uwolni ow moc zawart w cegiekach materii, wwczas powstan straszliwe bronie, ktre bd mogy zniszczy cae grody w uamku sekundy. To ju koniec, drogi Olandzie. Cho by moe to nie wszystko, co tu napisano, lecz wicej w przekazie moich przodkw si nie zachowao. Moe jeszcze kiedy odwiedzi mnie kto, kto bdzie umia odczyta ten papirus. Czekam na niego. Bardzo to intrygujce. Zgaduj wic, e ty, hrabio, szczeglnym kultem obdarzasz wiato? No, nie zupenie. Bowiem, jeli wszystko zbudowane jest z cegieek materii, a te z mocy- energii, czyli wiata. Wic naley w rwnym stopniu czci wszystko, co naley do tego wiata. Nieprawda, Presurcie?

Do komnaty wszed rycerz Luruk. Czcigodny Presurcie i ty, dostojny hrabio, wypeniem swe zadanie i przywiodem ze sob niewolnic Luke. Czy yczysz sobie, Presurcie, przesucha j teraz, czy moe poczekasz na nowy dzionek, by owa niewolnica moga doj do siebie po tak mczcej wdrwce? Wprowad j, rycerzu, nie zamierzam przeciga tej sprawy. Oto dzisiaj ogosz wyrok.

Luruk wyszed z komnaty, by po chwili wrci razem z kobiet. C to bya za pikno! Wosy jasne jak kwiaty sonecznika, przepikne oblicze, rysy szlachetne, may nosek. Wida byo, e ta kobieta bya wiadoma swej urody. Jedno byo dziwne, jak tak urodziwa kobieta moga by niewolnic. Dlaczego nie wykorzystaa swych wdzikw, aby rozmiowa w sobie kogo szlachetnie urodzonego. Skd pochodzisz, niewiasto? - Oland spyta szczerze ciekawy. Pochodz z pnocy wiata, z narodu, ktry tu zw Nechitami. Tak, to ciekawe, mw dalej - wtrci si hrabia. Jako trzylatka dostaam si do niewoli, gdy zostalimy, ja i moje rodzestwo, porwani przez wojska Krouposa VI, w czasie trwania Wojny Pnocnej. I tak zostaam niewolnic. Niewolnico, powiedz nam, a jeli chodzi o ciso szlachetnemu Presurtowi, co wiesz na temat niewolnika Puto? Wszyscy twierdz, e bylicie par. Tak, szlachetni Panowie, to prawda. Ale, czy prawd jest, e zdradzia Puto? - Teraz z kolei zabra gos Oland. 99

Kobieta posmutniaa, na jej policzku pojawia si za. Tak, to prawda. Puto mi tego nigdy nie wybaczy. To byo przeklte zauroczenie. No, ten romans z myliwym Uje. On wydawa mi si taki mski. Ale zawsze tylko Puto kochaam. Powiedz nam jeszcze, Luke, czy prawd jest, e Syraj sprzeda ci, bo Puto mia ci za ze zdrad? To znaczy innymi sowy, czy Syraj liczy si w tej sprawie ze zdaniem Puto?

Luko zacza szlocha, schylia gow i prbowaa otrze zy. Tak, Panowie, to Puto wyrzuci mnie ze swego serca. Czy wiesz, niewiasto, e twj dawny Pan, Syraj, zosta zamordowany, a gwnym podejrzanym jest Puto? - cay czas pyta Oland. Co? Co takiego? - Wyszeptaa wstrznita niewolnica. Powiedz nam jeszcze na zakoczenie - dry Oland - jakie byy relacje midzy Puto, a jego Panem - Syrajem? O, szlachetni, Puto uwielbia swego Pana, bowiem ten traktowa i jego, i nas, pozostaych niewolnikw, jak ludzi, nie jak zwierzta. Moesz odej na razie - hrabia rzek. - Luruk, odprowad Luke do kuchni i daj jej posiek, niech take, jeli bdzie taka potrzeba, wypocznie tam na sienniku. Hrabio - spyta Lurul, czy niewolnica bdzie jeszcze przesuchiwana? Chyba nie, a jeli, to tylko z woli Presurta. Na razie niech odpocznie - Oland spojrza jeszcze w akta. - No wic, hrabio, wszystko si zgadza. To jednak nie mg by Puto, no, tym morderc. Nie mia powodu i wydaje mi si, sdzc po jego zachowaniu, nie byby do tego zdolny. Presurcie, czy chcesz jeszcze raz przesucha Puto? - Hrabia ostronie spyta. Nie, nie wydaje mi si to ju konieczne. Jego zeznania s spjne i pokrywaj si z katowskim protokoem. No, przyznasz, hrabio, e rzadko kiedy kat zoczyc nie zamie. Musi to by, tak mi si widzi, niewinny czowiek. Teraz pozwolisz, hrabio, e pjd do swej komnaty, by jeszcze raz, i pewnie ostatni, przemyle t spraw. W imieniu krla ogosz wyrok o smej. T niewolnic nie bdziemy ju mczy.

Wasza Wysoko, rcz sowem, i ten psi pomiot, Amargadeusz, znacznie si wzbogaci na wyprawie na Wyspy Gnomw. Mam w Ulandii grono osb mi yczliwych i przede wszystkim nienawidzcych tego tyrana. Gdyby tylko 100

zechcia, Panie, to poprowadzibym tw armi, i jak nic rozgromilibymy wojska Amargadeusza, bowiem s one ju wyczerpane sam wypraw, i bitw z moimi siami. - Uberyk stara si, jak mg, przekona krla StoraV, aby ten okaza zainteresowanie planem Maga. Mwisz, Regencie, wzbogaci si. A konkretnie ile? - Spyta z ciekawoci Stor. Tysice tysicy talentw w zocie. O, do diaska? - Stor nie umia ukry zaskoczenia. - Tysice tysicy? Talentw? To zaczyna by intrygujce. No, moi zwiadowcy donosz mi, e Amargadeusz wiksz cz armii rozpuci do domw. A ty, Regencie, co ty zyskasz, jeli moja armia zwyciy Amargadeusza? Ja zao now dynasti. I bd ci zawsze, Wasza Wysoko, sprzyja. Bdziesz mia odtd na zachodzie bezpieczn granic. Podzielimy si rwnie skarbem Amargadeusza. Rwno. P na p. Wysoko mierzysz, Regencie. Ale mi si to podoba. Lubi ambitnych ludzi, takich, ktrzy wiedz, czego chc od ycia. Ale wiesz, Uberyku, to nie jest takie proste, jakby si zdawao. Musz si liczy z umowami i paktami pomidzy mn i Amargadeuszem. Przecie ich obowizywanie jest gwarantowane moim i Amargadeusza honorem. Znajd mi jaki racjonalny powd, abym mg zerwa te umowy. Wtedy, to co innego. Bd mia woln rk.

Rozmawiali w wielkiej komnacie, a waciwie grocie, wykutej setkami i tysicami rk niewolnikw w grze, ktra si staa gwn siedzib Stora V, krla Fluksji. Praca nad t krlewsk rezydencj trwaa dwadziecia lat. Od niedawna krl mg ju tu zamieszka. Wprawdzie trway jeszcze pewne kosmetyczne prace, ale byy one prowadzone na zewntrz. Stor V zaplanowa sw siedzib tak tylko po to, aby mie najbezpieczniejsz z bezpiecznych fortec, tak nie do zdobycia. Gra dostaa now nazw: Gra Niedwiedzia, bowiem w herbie Stora byy dwa niedwiedzie. Ta forteca rzeczywicie praktycznie bya nie do przejcia; kilkuset rycerzy mogo powstrzyma ca wrog armi. To by plus rezydencji, innym, nie mniej wanym, walorem rezydencji by jej przepych. Oprcz tej komnaty, w ktrej teraz rozmawiali, byo jeszcze dziesi komnat gwnych, rwnie wykutych w litej skale, oraz mnogo rnych mniejszych pomieszcze dla wygody funkcjonowania rezydencji. Ale gwnych ogromnych komnat byo jedenacie. Kada bya urzdzona inaczej. W tej, w ktrej byli i krl, i Mag, dominoway wielkie krysztaowe lustra, na cianach pooone byy mozaiki, wykonane z kosztownego bursztynu. Podog wycielay kobierce i dywany. Stora zaintrygowaa wiadomo o bogactwie Amargadeusza midzy innymi dlatego, e znacznie zaduy si u bankierw na budow tej rezydencji. Wic tysice tysicy Amargadeusza byy pontn pokus. Owszem ju wczeniej sysza od swych zwiadowcw, e wyprawa Amargadeusza powioda si, ale teraz ta relacja Regenta potwierdzia zasyszane fakty. Wasza Wysoko, chciaem ci podzikowa za opiek i bezpieczestwo, jakie nade mn roztaczasz. Jestem pewien, e aden czowiek Amargadeusza, choby przyszed do ciebie z najwspanialsz oferta, nie zmieni twego, Panie, odnoszenia si do mojej skromnej osoby. Regencie, wic wracaj spokojnie do swej siedziby, a ja jutro dam ci odpowied, musz bowiem jeszcze pewne sprawy przemyle, i musz zasign opinii u moich doradcw. Ale, wierz mi, twoja sugestia wzbudza 101

moje wielkie zainteresowanie. Jedno jest pewne: Amargadeusz nie dosignie ci tu na moim dworze, tu w mojej ojczynie. Mag Uberyk skoni si gboko krlowi, i by nie uchybi wadcy w penym skonie, kroczc do tyu, wyszed z komnaty. Gdy drzwi si za Regentem zamkny, Stor klasn gono dwa razy. Do komnaty innym wejciem szybko wbieg mody mczyzna, na widok ktrego monarcha rzek: -

Peja, we piro i notuj. Podyktuj ci list do krla Ulandii, Amargadeusza.

Peja wycign z worka, ktry nis na plecach, papirus i przybory do pisania. Po chwili rzek: - Jestem gotw, Wasza Wysoko. - Pisz wic, modziecze. Drogi i Szanowny krlu Amargadeuszu, Synu boga Re, Wadco Pnocnego Cienia.

Przyjmij yczenia staego zdrowia i wszelkiej pomylnoci ode mnie, to jest od krla Fluksji, Fetorta Ludzi Wolnych, Wadcy Dnia i Nocy, Stora V. Jak wiesz, Panie, zbiegy z twego kraju Mag Uberyk dotar w moje ziemie i aktualnie przebywa na moim dworze, Wiem, jakich okropnych zdrad on si dopuci. Dlatego proponuj ci, Panie, wymian owego zdrajcy w zamian za dwa tysice tysicy talentw oraz pisemne zrzeczenie si kontrybucji wojennych, jakie wedug Paktu Pokoju mj kraj jest winny Ulandii i twojej koronie. Twj, rwny Ci w posudze, Stor V

W komnacie na awie siedzieli Oland i hrabia Kuzi, przed stoem sta Puto, mia rce zwizane. Przy cianie sta Worku i rycerz Luruk. Wszyscy czekali na wyrok, ktry mia wyda Presurt. No i w kocu doczekali si. Presurt Oland wsta. Na piersiach jego wisia zoty acuch z krlewskimi insygniami. acuch ten potwierdza jego prawo ogaszania za krla wyrokw sdowych. Oland spojrza uwanie na zebranych, nabra powietrza w puca i rzek:-

102

Z upowanienia Jego Wysokoci, krla Amargadeusza, przyszo mi wyda wyrok, nie tyle w sprawie morderstwa szlachcica Syraja i jego rodziny ile w sprawie czy niewolnik Puto dokona morderstwa wasnych Pastwa. Jeli by to dokona, krl nakaza, abym ogosi wyrok w myl zasady: oko za oko, zb za zb. Po wnikliwym rozpatrzeniu wszelkich dowodw, zebranych w sprawie, i po gbokich przemyleniach, oraz kierujc si mym rycerskim honorem, stwierdzam: niewolnik Puto nie jest winny dokonanej zbrodni.

Gdy Oland ogasza swj wyrok, wszyscy, i hrabia, i Puto, nawet Luruk, patrzeli na jego usta, niby chcieli mu wyrwa z nich sowa, ktre wypowiada. I, jak tylko ogosi wyrok, zapanowaa oglna konsternacja. Hrabiemu jakby szczka opada. Worku zamruga oczyma, nie wierzc w to, co usysza. I wreszcie Puto. Puto jakby porazi piorun. Piorun szczcia. W pierwszej chwili nie zrozumia sensu tego, co mwi Oland. Lecz ju po chwili dotaro do niego to, e uratowa swe mode ycie, e Presurt okaza si czowiekiem honoru, a nie cynicznym urzdnikiem, ktry tylko do tego jest zdolny, by zatwierdzi wyrok, ktrzy ju wydali lokalni wodarze. Bowiem Puto dobrze wiedzia, e hrabia bez dostatecznych dowodw wyda na ju wyrok mierci. O tak, Puto uciek Gente, bogini mierci, prosto z ucisku. Oland kontynuowa:-

To jest mj wyrok w kwestii niewolnika Puto. Lecz o jego dalszym losie, wedug prawa, zadecyduje Lennik krlewski, hrabia Kuzi. Podsumowujc, sprawa wymaga dalszej pracy, ten obowizek ciy rwnie na Lenniku. Jeli bd dowody, jeli bdzie wymagane wydanie wyroku, a podejrzany bdzie nalea do klasy niszej, wwczas z upowanienia krla Amargadeusza znw przybdzie tu Presurt, by moe bd to ja, albo kto inny wybrany przez naszego Suwerena.

Oland usiad ciko na aw, i dla niego nie bya to prosta sprawa odegra rol urzdnika krlewskiego, i wzicie na siebie caego autorytetu i odpowiedzialnoci, ktra temu urzdowi przysugiwaa. Hrabia, gestykulujc, wyprosi wszystkich z komnaty. Zostali sami. Oland i Kuzi. Mody i stary, nuworysz i arystokrata. Pierwszy jednak odezwa si Oland: -

Panie, interesuje mnie, jakie bd dalsze losy tego niewolnika? No, c, Presurcie, sam jeszcze nie wiem. Nie byem przygotowany na takie zakoczenie sprawy. No. Jego Pan zgin, nikt nie ocala z caej rodziny. Syjar, owszem, pochodzi ze starego rodu, ale nie syszaem, by mia jeszcze jakich powinowatych. Gdyby jacy byli, wtedy sprawa byaby prosta, Puto by tam zosta. Lecz, jeli si okae, e nie ma takiej osoby, to, no c, wezm go do siebie, zobacz, jakim jest czowiekiem, jakim bdzie sug? I moe w kocu przekonam si do jego niewinnoci. Nie, nie boj si, e mnie moe zamordowa. Uprzedz twoje pytanie. Bo wiesz, Olandzie, ja ju jestem w takim wieku, e nie boj si mierci, tej siostry snu. Co dzie, przed wieczornym spoczynkiem, myl, e sen jest tak podobny do mierci,

103

czowiek zapada si w nico, rnica jest tylko taka, e ze snu si wybudzamy, a ze mierci nie.

Krl, ktry to ju raz, czyta list od Stora V. Zastanawia si wci, cigle analizowa, czy za dwa tysice tysicy rzeczywicie pozbdzie si tego problemu z Uberykiem? Amargadeusz dobrze wiedzia, e jeli kto raz zakosztowa wadzy, i to takiej absolutnej, ten zrobi wszystko, aby znw dowiadcza tego przywileju. Ale z drugiej strony, dwa tysice tysicy to byy olbrzymia kwota. Za ciko na nie zapracowa, aby teraz tak lekko pozbywa si takich pienidzy. Kwoty, ktra kiedy, przed wypraw, byaby dla niego niebotycznym skarbem. By w tej samej komnacie, gdzie jeszcze kwarta temu Uberyk mia gwny przyczek wadzy. Jeszcze unosi si tu zapach kadzide, tak charakterystycznych dla dawnej profesji magowskiej Uberyka. Krl si zastanawia, jakie czary tu musia wyprawia ten zdrajca, moe nawet wzywa demony, aby tylko zaszkodzi Amargadeuszowi. Ale na nic to si zdao. Pomazaca, jakim jest krl, chroni bowiem tajemnicze znaki i bogosawiestwa. Wiadomo przecie, e krl musi stawi czoa wszelkim przeciwnociom. Lecz nagle krl zdecydowa. Chwyci dzwonek i zadzwoni po swego wiernego sug. Ju po chwili w drzwiach pojawia si gowa Obika. Krl stanowczym gosem rzek: -

Niech ten goniec od Stora przyjdzie tu natychmiast. A waciwie, gdzie jest, moe sam do niego pjd? Wasza Wysoko, goniec od czterech godzin siedzi w poczekalni krlewskiej. Tak, to chodmy. Raz , dwa. No, ty przodem. Ale, Panie, czy to wypada? Wypada, wypada. Mi wszystko wypada.

Krl energicznie powsta z ogromnego, drewnianego krzesa. Narzuci tylko na siebie sobolowe skry i poszed za Obikiem. Przechodzili korytarzami, mijali posgi, ktre stay tu, przywiezione z wyprawy przez monarch. Wszystko to byy cenne rzeby, przedstawiajce postacie z gawd i opowiada starych bajarzy, ktrzy wieczorami snuli swe opowieci o bogach i bohaterach. Wreszcie doszli do komnaty, ktra bya poczekalni, gdzie czekali wszyscy przed audiencj u krla. Amargadeusz zauway, nie pierwszej modoci, ysego mczyzn. Cech charakterystyczn tego posaca bya ogromna, jasna broda. To bya do dziwna kombinacja, ysina i tak wielki zarost na brodzie. Ten, gdy tylko zorientowa si, e to sam krl pofatygowa si do niego, zerwa si na rwne nogi, i, bijc pokony za pokonami, krzykn: Hrabia Deturo bije pokony przed Wasz Wysokoci. 104

Krl, syszc to, rykn: Przeka, hrabio, swojemu Panu, e ja, Amargadeusz, zgadzam si. Uberyk za dwa tysice tysicy talentw. Niech pod eskort przywioz go do mojego zamku. Ale jeden warunek. Ma by ywy. Za trupa nie zapac ani Obola.

Bywaj te takie audiencje, e to gra przychodzi sama do zwykego czeka.

Zostao jeszcze okoo szedziesiciu stai do Wende. Wszyscy mieli serdecznie do tej wdrwki. Oland zamylony jecha na biao -czarnej klaczy. Luruk tu obok na karym rumaku. Caa grupa jechaa na wierzchowcach. Oland wczoraj rano zostawi hrabiego, i faktycznie zostawi za sob problem, co dalej z t spraw? Przecie byli zamordowani, a nie byo sprawcy bd sprawcw. Wszystko to teraz znw leao w kompetencji lennika. On musi si wykaza. Przecie zbrodnia nie moe pozosta bez kary. Ju teraz od dobrych kilku godzin jechali nie po pustynnych drkach. Potne dby i szczupe brzozy, to byy najczstsze motywy natury, jakie obserwowali na szlaku. I cho dby, jak mwi starzy ludzie, wol centralne rejony puszczy, to jednak sporo tych drzew spotkali wdrowcy na szlaku. A moe ten szlak, ktrym teraz podali, wid pierwej przez sam rodek boru. Oland rozmyla, czy, gdy przyjedzie i zoy raport monarsze, bdzie mg wreszcie pojecha do swej rodzinnej wioski, do Kulanki. Strasznie by ciekaw, jak ojciec i matka daj sobie rad? I jak im pomaga w zarzdzaniu majtkiem Cygan Dziad? By spokojny, e jego pienidze nie bd zmarnowane. Zna swojego ojca i wiedzia, e way on dugo kadego obola, nim go w kocu wyda. A Cygan Dziad, ten najmdrzejszy czowiek, z pewnoci bdzie umia dobrze poradzi i doradzi jego rodzinie. Ale ta tsknota. Teraz j bardzo dobrze czu. Tsknota do tych miejsc, gdzie upyno dziecistwo. Tsknota do tych ludzi, ktrych czci ycia by. Ta nostalgia, to mu naprawd nie dawao spokoju. I by zmczony, bardziej owymi uczuciami, ktre ciyy, nili mczc wdrwk z ziem Pustyni Ry. Panie - zagadn Luruk. - Co powiesz naszemu Miociwemu Panu? Prawd i tylko prawd. Ale, wiesz, nasz Pan uprzedza mnie, e co takiego si moe przydarzy. Nie zawsze tego, ktrego wszyscy chc widzie na szafocie, naley uzna winnym. I co? Pojedziesz, Panie, w rodzinne strony. Tak bardzo pragn tego. To ju ponad dwa lata mojej wdrwki po szerokim wiecie. Zwa, Panie, ja ju od dziesiciu lat jestem z daleka od moich bliskich. A, gdy wyjedaem, moja ona bya brzemienna, dopiero od niedawna wiem, e mam syna Lucerdusa. I cho bylimy w ziemiach Pustyni Ry, to nie miaem okazji odwiedzi domu mego dziedzicznego.

105

A tak. Musiae przywie t niewolnic. Tak, to moja wina. Wybacz mi, szlachetny Luruku. Ale myl, e tak jak i ja bdziesz mg wrci do rodziny. Tylko zameldujemy si u krla, i ten nas niechybnie zwolni. Prawie cae poborowe wojsko nasz krl, Amargadeusz, rozpuci do domw. Tak, Presurcie, ja nawet zoyem ofiar z jagnicia, abym mg posmakowa chleba z mojego pieca chlebowego, abym mg ukoi pragnienie miodem pitnym wedug recepty mego dziada. Powiedz mi, Luruku, co tak naprawd nauczye si przez te dziesi lat tuaczki od jednej bitwy do drugiej. Poucz mnie, modszego od ciebie, jakiej rady by mi uyczy, od czego by mnie chcia uchroni, jak rycerz rycerzowi, jak starszy brat modszemu. Panie, piastujesz wane pastwowe stanowisko, jakbym mia? Nalegam. Prosz ci, Luruku. Bowiem ja zbieram dowiadczenia i mdro, ktr przekazuj mi naprawd mdrzy ludzie. Musz bowiem odkry co, aby sta si godnym wasnego przeznaczenia. Sam nie wiem, co to ma by. Ale widz, e ty mi moesz co cennego przekaza. Tak, Panie, uwaasz? Wanie tak. Wic suchaj, szlachetny Presurcie, ja nauczyem si, pomimo tego, e sam zabijaem i e zgino duo moich przyjaci i wiernych kompanw, e najcenniejsze jest ycie. I e trzeba traktowa innych ludzi tak, jakby si chciao, aby nas traktowano. Jake to ycie jest sab iskierk, byle uraz, byle rana moe zniweczy jego moc. Dlatego naley stale i wci roznieca i podtrzymywa to dobro, ten boski pomyk. Czowiek to tu cieszy si urokami ycia, raduje si z piknego wiersza lub rzewnej piosnki, kosztuje pyszne potrawy, a tu, ledwo si obrci, bywa, e musi si ju egna, bo bogini Gente ju na niego nastaje. Presurcie, jeste mody, mao dowiadczony, lecz jeli sprawiedliwy w sercu, pewnie z czasem przyznasz mi racj. Dziki ci, rycerzu, pikn kierujesz si maksym w yciu. Podoba mi si, i chyba te tak si zawsze zachowywaem, ale teraz przynajmniej uwiadomiem to sobie. Duo od ciebie zyskaem, Luruku, moe te ja bd w stanie ci jako si odwdziczy. Panie, jeli chcesz mi pomc, to spraw rzeczywicie, by mnie krl zwolni ze suby, bym mg zobaczy wasnego syna. Wanie teraz i tylko teraz. Bo tak chciabym poczu ucisk mej ony. Gdy wyjedaem byem prawie golcem. A teraz mam po tej wyprawie duy majtek, mog zapewni swojej rodzinie odpowiednie rodki. Mj syn bdzie mg dorasta w dostatniej rodzinie. Tylko te ze myli i emocje. Jake ja jestem stskniony

Regent oglda przepikne kamienie mineralne, kolekcj, ktra znajdowaa si w rezydencji Mireda. Tej wanie, w ktrej mieszka. By to hojny gest ze strony StoraV, bya to bowiem letnia rezydencja krlewska. Kolekcja bya zebrana w kilku pkach, a kada pka wisiaa na cianie. Tak, e caa komnata wygldaa przez to dziwacznie. Ale byo, co podziwia. Trzy okcie od Uberyka stali zebrani w grupk i Olert, i 106

Kalderonte, i jeszcze dwch najbardziej oddanych Regentowi Ulandczykw. Uberyk troch si od nich oddali, bowiem dowiedzia si przed chwil o czym, co zmrozio jego krew z yach, co ukuo go niczym ostry n w sam umys, w jego dusz. Wic, aby przemyle, aby oswoi si z nowin, Uberyk udawa, e przyglda si eksponatom z tej cudownej kolekcji mineraw. Gdy poczu si ju nieco mocniejszy, odwrci si i rzek do swoich ludzi.

Olert, jeste pewien, e Stor chce mnie przehandlowa Amargadeuszowi. Tak, Panie. Wiadomo jest cakiem pewna. Wprawdzie nie mamy adnego wtyku na dworze Stora, ale w Ulandii s jeszcze ludzie, ktrzy s tobie wierni. To wanie od takiej osoby, bdcej w najbliszym otoczeniu Amargadeusza, ta wiadomo pochodzi. Mog gow rczy za prawdziwo tej nowiny. I, jeli ci to, Panie, ma przynie pociech, Stor da od Amargadeusza za ciebie dwa tysice tysicy talentw w zocie. O bogowie, ile?! - Uberyk krzykn z niedowierzaniem. Dwa tysice tysicy, w zocie - powtrzy Olert. Dlatego, chyba, obchodzi si ze mn, jak z jajkiem. Do tej pory mylaem, e ta ochrona, ktr mi przydzieli, miaa mnie chroni, a ona po prostu pilnuje mnie, bym si nie ulotni. Jestem pewien, e oprcz tej widocznej grupki z obstawy s jeszcze ukryci, ktrzy opletli ca okolic pajczyn, z ktrej nie tak atwo bdzie si wyplta. Ale jest may drobiadek - odezwa si Kalderonte. - Stor zupenie zapomnia o nas, twoich ludziach. Chyba nas nisko ceni, bowiem nie przydzieli adnemu z nas dodatkowej obstawy. I to jest pewna szansa. Co przez to rozumiesz? - Uberyk zwrci gow w kierunku Kalderonte. Jest maa szansa, Panie. Cho jeste wysokiej postury, ale ja prawie sigam twego wzrostu; sam nie jestem uomkiem. Chodzi po prostu o zamian. Jako ja, Kerdolonde, oczywicie ucharakteryzowany i przebrany, bdziesz mg, Panie, opuci jake yczliw gocin Stora. Dobrze, ale, co potem? Gdzie mam si uda? Kto przyjmie mnie pod swj dach? I czy znowu nie bdzie mi grozi zdrada, jak ze strony Stora. Jest, Panie, jest pewna moliwo - wtrci si Olert. - We Fluksji Stor nie kontroluje wszystkich ziem. S obszary zupenie dzikie i s miejsca, gdzie rzdz Tukmaki. Oni tak nienawidz Amargadeusza i tak gardz Storem, e istnieje dua szansa, wicej, pewno, e bdziesz mg, Panie, razem z nami, zawsze ci wiernymi, przeczeka najtrudniejszy okres. I ju stamtd ustalisz, Panie, strategi na przysze lata w walce z tym barbarzyc Amargadeuszem.

Przez twarz Uberyka przebieg refleks jakby ulgi, jakby nadziei. Tak, Olert, susznie prawisz - zgodzi si Mag. - I to jest chyba jedyna droga, jak musz pody, aby w przyszoci znw zmierzy si z Amargadeuszem. Wic, Panie, wyznacz czas odpowiedni, ja przybior twj strj, aby ty mg udawa mnie. Ja mog swobodnie porusza si po caym miecie. Rzek Kerdolonte. Czy ty moesz rzeczywicie wszdzie chodzi bez cienia? Tak, Panie. A Olert zorganizuje bezpieczn oaz u Tukmakw. 107

Czy mam, Panie, wysa tam posacw od ciebie - Olert rzek, niepewnie spogldajc to na Keldoronte, to na Uberyka. Wic dziaaj, to przecie my sami ksztatujemy swoj dol. Mam nadziej, e zdymy, nim powrc posacy od Amargadeusza. Tak, trzeba si pieszy, Regencie. A waciwie naleaoby dokona podmiany jutro, najdalej pojutrze. Bdziemy, niestety, jecha w ciemno do Tukmakw. Skoro moi szpiedzy donieli mi, e oferta Stora V jest ju znana Amargadeuszowi, wic odpowiedzi jego trzeba czeka lada chwila Olert zapali si do pomysu Keldoronte. Tak... - Uberyk odwrci si znowu tyem do swych ludzi. Spojrza jeszcze raz na jedn z pek z mineraami. Oni tego nie widzieli, lecz zrobi min, jakby szuka pomocy i rady od tej szafki z awenturynami i jaspisami. Lecz szybko opanowa si, jego usta zacisny si w gronym marsie. I rzek: Jutro, jutro si z tej klatki wydostan.

W stoecznej gospodzie, blisko zamku, na drewnianych stokach przy stole siedzieli ksita Kowdlar i Adlar oraz murgrabia Elubed. Byli ju mocno podpici i pletli androny. W pewnej chwili Adlar zagadn Elubeda: Syszaem, murgrabio, e jeste poet, to twj prawdziwy zawd? Nie mylisz si, ksi. Tym yj i gdyby nie to, ju dawno byoby po mnie. Taki ten wiat jest pody, e tylko poezja pozwala mi zapomnie o tym szambie. No tak .... No, tak. Masz, prawie masz racj, ale zwa, e teraz jestemy wszyscy bogaczami, wic i ycie powinno by dla nas lepsze. Tak by si mogo wydawa, Adlarze - wtrci si, bekoczc, Kowdlar. Ale jak jest, sam widzisz. Ja przynajmniej odnosz takie wraenie, e nic si nie zmienio. Co rano budz si z tym samym, irracjonalnym, blem gowy. Ja wiem, ty powiesz: miej, ksi, umiar z napitkiem. Ale prawda jest tylko taka, e ten kielich sodkiego wina, napoju bogw, oddala ode mnie troski i frustracje, ktrych cigle wicej i wicej. O bogowie! O bogowie! Co mamy czyni? Co mamy pocz, by to ycie stao si lejsze?

I wanie wtedy, pijany w sztok, Kowdlar zapaka jak mae dziecko, a Adlar, w podobnym stanie, doczy do niego. O, mj przyjacielu Elubedzie, zapiewaj nam swoj poezj. To druga rzecz po pucharze wina, ktra odgania ode mnie troski i nieszczcia. Dobrze, mj przyjacielu - w pijackim amoku Elubed odpowiedzia Kowdlarowi. - Ale nie widz - tu Eluebed zacz si rozglda po caej sali, i w pewnym momencie z jego usta pado triumfalne - O, jest!

108

Eluebed bowiem zobaczy w kcie sali gospody dwch grajkw, ktrzy graniem w knajpach i gospodach zarabiali na swoje ycie. Elubed chwiejnym krokiem ruszy w ich kierunku. Grajkowie, czy moglibycie mi na chwil uyczy swojej kitary? Za t chwil rozstania dostaniecie ode mnie dwadziecia miedziakw.

Ci dwaj ani przez chwil nie wahali si i mniejszy z nich poda zaraz drewnian kitar Elubedowi. Murgrabia rzuci w ich kierunku monety i, koyszc si, wrci do stolika swoich towarzyszy. Usiad i sprawnymi, pewnymi ruchami, cho by w sztok pijany, zacz wydobywa z instrumentu rzewn melodi. Zapiewa:

Ciemno jest za oknem , deszczowo Mio, cenne jest tylko to sowo Ze szyderstwo, faszywa mina, pogardy gest Nienawi, dla zych miertelnikw jest to test Jak odrni tych dobrych od tych gorszych Tak by uchroni od mroku najmodszych Lecz grzech rodzi si, tak jak miertelnicy si rodz Bo ze uczynki ju w naszych mylach si podz Potworki czynw, kalekie poematy, bezduszne kaboty Wszystko to wry cywilizacji kopoty Bo c pozostanie po naszej kulturze Tylko dziury i wyomy w myli murze Myli, ktra miaa pokona chaos , zabi czas A ona niszczy, biednych, nas ...................................................................................................... Czarne chmury przynosz burz i nawanic Czarnych myli ja ju nie policz

109

Czemu to jest takie bolesne Czemu to jest trudne, to nasze ycie doczesne Gdy czytasz dzieje cierpienia Kudyfa Nie mylisz, e to i ciebie dotyka, a to pycha Gdy si zastanawiasz, kto poleg w bitwie Mylisz, e to jak w corocznej konnej gonitwie Jaki ko bdzie pierwszy, inny ostatni A to umiera miertelnik tobie bratni Za zason swych emocji, swoich odruchw Jeste osonity od walki o swj los, od yciowych wybuchw Lecz kadego ycie jednakowo dotyka Mylisz nieprawda, a ja myl, e to pycha

........................................................................................... miertelnika mona zniszczy, ale nie pokona Moe i jest to prawda, lecz ycia nieskoczona poa Dowodzi, e rnie jest z tym, rnie bywa I nagle odkrywamy, e za wci przybywa I ciko jest na duszy, ogromny gaz w sercu zalega Gdy okazuje si, e niewdzicznikiem jest najlepszy kolega ycie przez palce ucieka, a wspomnienia bledniej Tylko ze emocje nadal bol, one nie powszedniej By moe cierpienia kogo nawet uszlachetniy Lecz te mrzonki, z mojej gowy dawno ju si ulotniy Sansara jest bolesna i tylko nirwana 110

Sprawia, e goi si ycia krwawica rana Tylko nico jest jak nadziej, ale ja si jej boj I to, co miao ukoi, jest ubrane w boleci zbroj Wic i bycie boli, i boli nie bycie To ju kolejne, w moim yciu, przeomowe odkrycie ........................................................................................................................................... ................... Wszystkie mdre ksigi s ju zapisane By moe ju czas na now er, na zmian By moe rodzi si w blach czas miertelnika Wszystko to bdzie nowy etap, a stary do mietnika A moe mknie w stron Ziemi ogromna skaa Z najdalszych stron przybywaj inne ciaa Tak jak jedno ycie, umrze cay wiat Dla Boga bdzie to jedna z tych dat Pamitna, bo Najwyszy naprawi swoj pomyk Gdy skaza miertelnicze dusze na zsyk Do tych ciasnych szat, naszych cia Pokracznych, dziwacznych, bdcych wynikiem walk A przecie taka przyszo czekaaby naszych potomkw Taka chwaa, taka pomylno, bez wyjtkw Tak tylko jest pewna ta niepewno e nie przetrwamy i nasza o to zo ............................................................................................................................... .........

111

miertelniku z krwi i koci Nie mamy w yciu zbyt wiele radoci Czasami wymczamy sukcesy na si I wtedy zwycistwa s najbardziej mie Lecz praca woona nas wyczerpuje I kady, taki triumf, mocno odchorowuje Gdy patrzysz na najmodszych, na dzieci Wiesz, one myl, e dorosym si kleci I ty i ja, te mielimy takie klapki na oczach A teraz jestemy, co najwyej, na yciowych poboczach Wino do czasu pozwala zapomnie

e mielimy mie tak duo "ogromnych " osigni Pozosta strach, smutek, pozostaa gorycz ycz ci, by posmakowa osignicia sodycz

ycz ci, by nie dozna wiele cierpienia By kada noc bya hymnem upojenia A kady ranek by by zwiastunem zwycistwa Do boju, jak rycerz, bd tytanem mstwa ............................................................................................................................... ...... Tylko mi serce pozostao Na budow ycia to za mao Serce szczere a do blu Potrzeba wiele trudu Potrzeba wiele mioci 112

By umiech na mej twarzy zagoci Wie ycie szlachetne, to wielka sztuka Upodlenie swej ofiary szuka Mona upa z byle powodu Gdy ty si zatracasz, inni pr do przodu Mona nagle dozna zawrotu gowy Spojrze w gwiazdy i dreszczem by zdjtym Zanurzy si w duszy odmty I rzec : Niebo gwiedziste nade mn, prawo moralne we mnie Lecz i to moe nie uratowa duszy Moe to nie uchroni od katuszy Za ycia i po mierci Tak yli i wszyscy wici Tak yli grzesznicy okrutni Tak yj miertelnicy smutni

Och, jakie pikne - krzycza, paczc jeszcze bardziej, Kowdlar : .. Tak yli grzesznicy okrutni, tak yj miertelnicy smutni ...

Caa trjka pogrya si w zadumie. Dopiero po chwili Elubed zorientowa si, e na nich, na niego, zwrcone s milczce oczy innych biesiadnikw gospody. Kilkadziesit oczy ludzi, ktrzy otoczyli st szlachcicw. Mina chwila, odkd Elubed skoczy, gdy wtem ci w wikszoci proci ludzie zaczli gono wyraa swj aplauz. Odezway si ciszej i goniej krzyki:Brawo, wiwat ci, bracie. Godny by przed krlem zapiewa. Wicej, zapiewaj raz jeszcze.

Kowdlar i Adlar spojrzeli na oblicze Elubeda. Tak. Na jego twarzy malowaa si rado i duma. Oto ludzie docenili jego poezj. Jego trud. Adlar pierwszy odezwa si: -

113

Widz, murgrabio, e ty rzeczywicie jeste poet. Ci wszyscy ludzie skadaj hod twojej sztuce.

Po tych sowach Elubed podnis rk i zwrci j do tych ludzi, co stali stoczeni, krzykn:Dziki wam, szlachetni Ulandczycy. Za to, e wysuchalicie mej pieni i za to, tak mi si wydaje, e trafia ona do waszych serc, waszych dusz. Lecz, wybaczcie mi, nigdy nie powtarzam swojego wystpu. Dziki, jeszcze raz dziki.

Ludzie z pewnym rozczarowaniem zaczli si rozchodzi, a Elubed, ktry wydaje si, e z radoci wytrzewia troch, rzek do towarzyszy: Teraz, Panowie, ju tylko gorca dziewucha i gorca kpiel. Id rozpamitywa dzisiejsze moje zwycistwo nad materi, nad caym tym yciowym marazmem.

Oto, Wasza Wysoko, raport na pimie z procesu niewolnika Puto, podejrzanego o zamordowanie swego pana i jego rodziny.

Oland poda Amargadeuszowi papirus. Skoni si i zrobi krok do tyu. Amargadeusz przyj Presurta w swym gabinecie. Byli sam na sam. No, moe jeszcze Obik sysza, o czym rozmawiali. No, wic tak, Presurcie. Ale, gdzie s twoje wraenia, no, takie spontaniczne. Wasza Wysoko, kto chcia wrobi tego czowieka w morderstwo. Nie powiem, eby to by sam hrabia Kuzi, ale pewnie kto z jego otoczenia. Wiesz, Olandzie, nie zwykem jako krl przyjmowa ludzi na osobnoci. Ten wyjtek czyni jedynie dla wybitnych mw stanu naszej Ulandii. Ale zrobiem to z premedytacj, wanie z tob, bowiem chciabym si przekona, jakie jest twoje prywatne zdanie w tej precedensowej sprawie. Ja, Wasza Wysoko, kierowaem si prawd i wasnym honorem, ktre teraz szczeglnie, bowiem jestem rycerzem, sobie ceni. Wydaem wyrok uniewinniajcy, ale jestem troch rozczarowany, e dalszy przebieg tej sprawy znw bdzie nalea do tamtejszych ludzi Kuziego. Kto tam mci. Ale rcz honorem, hrabia nie ma z tym nic wsplnego.

114

No, to jest niedobrze. - Powoli z trosk krl powiedzia do Olanda. Uj papirus i zacz go wertowa wzrokiem. - To wszystko, Presurcie Amargadeusz skoczy posuchanie.

Oland by troch zaskoczony tym, e krl tak szybko z nim skoczy. Lecz nagle przypomnia sobie prob Luryka i z rozpaczliw bezczelnoci wykrztusi: Panie, czy mgby zaj jeszcze chwil twoj uwag? No, co tam, Olandzie? Czy to co wanego? Panie, czy mgbym ci prosi, aby zwolni rycerza Luruka tymczasowo ze suby?

Amargadeusz by szczerze ubawiony t pozorn bezczelnoci Olanda, takiego modzika i todzioba. A co? Nie chce u mnie suy? - Ju prawie z umiechem i wesooci krl zwrci si do Olanda Ale nie, Panie. On chce, bardzo chce. Tylko, e nie by w domu od dziesiciu lat. A, gdy wyjeda, jego ona bya brzemienna. Ach tak! - Amargadeusz jakby zrozumia. Zamyli si. - No, rzeczywicie, to jest powd, ale mam dla niego jeszcze jedn wan misj. Chyba....Tak, chyba, e ty, Olandzie, zastpisz Luruka? - Krl chwil odczeka. - No wic jak? Zastpisz Luruka?

Oland poczu, e aduje si w powane kopoty. To nie tak miao wyglda. Ale, robic dobr min do zej gry, rzek: Niech bdzie, Panie. To twoja wola. No, wic dobrze, niech Luruk jedzie do domu. A ty, Olandzie, suchaj. Pojedziesz w misji do Fluksji. Dostaniesz najlepszych ludzi z oddziau Borsukw. Fakt to nie s szlachetnie urodzeni, ale najlepsi najemnicy. Pojedziesz po zdrajc Uberyka, zawarem bowiem ukad z krlem Fluksji, i ten odda mi tego parszywca. Ale musz mie pewno, e to nie jest prowokacja, bo wiedz, e ze Storem to ju rnie bywao. Potem bdziecie eskortowali Uberyka; ma do mnie dotrze w caoci, nawet bez straty wosa. - Krl zawiesi gos, znw skierowa wzrok na papirus, dany mu wprzdy przez Olanda. - I jeszcze jedno, strzecie si jego urokw i czarw, moe bdzie chcia zawadn waszymi duszami. Dlatego, Olandzie, przebywaj z nim i kontaktuj si z nim tylko w ostatecznoci. Dostaniecie specjalny powz z grubymi kratami, uywamy go tylko dla najgorszych i najniebezpieczniejszych zwyrodnialcw. Ci z oddziau Borsuka nie bd z tob z powodu ochrony przed Uberykiem, ale potrzebni s po to, by nikt nie odbi Uberyka, aby nie uszed z moich rk. Dlatego misja bdzie utrzymana w cisej tajemnicy. Odjedacie jutro, ale ty, Olandzie, nie bdziesz mg nawet opuci dzi w nocy mego paacu. Po wyjciu z tej komnaty, id i kieruj si za Obikiem. To wszystko, Presurcie.

115

Krl teraz ju definitywnie skoczy posuchanie. Zrobi min, niby by sam w komnacie, a Oland by supem przeroczystego powietrza. Tak zachowuj si tylko ci, co od nikogo nie zale, a wszyscy wok boj si nawet jednego ich zego grymasu.

Przemieszcza si z zauka w zauek, niczym chory na trd, tak by nikt go nie mg rozpozna. Czekali ju na niego staj za miastem w pustym mynie. Olert ze swymi ludmi. Za godzin bd ju w drodze do Xtera, ziemi dzikich Tukmakw, tam, gdzie Stor V woli nie wysya swego wojska. Operacja zamiany z Kardelonte udaa si, Uberyk w przebraniu przeszed swobodnie przez stra pilnujc Mirad. Nikt te nie ledzi pniej Uberyka. Regent jako wybitny mag, by te dobrym obserwatorem ludzkich zachowa. Na pewno wyczuby, gdyby kto chodzi mu po pitach. Wtem, w najczarniejszym rogu ulicy, jaki ebrak stan Uberykowi na drodze. Dosownie swoim ciaem zasoni Magowi dalsz drog. Uberyk desperacko krzykn: Czeku, co czynisz? Nie widzisz, e si piesz, pu mnie! O, Panie, o tej porze moesz nie tylko mnie tu spotka, ale rwnie dobrze mier.

Uberyk poczu od tego czowieka zapach alkoholu i wdzonego dorsza. ebrak wysun do przodu sw rk, tak, by Uberyk mg dobrze rozpozna, co ten trzyma w doni. To najprawdziwszy sztylet. Krtki, wski i straszliwie ostry. Co? Grozisz mi? Wykup si, Panie. Wykup si od niechybnej mierci. Za srebrnego dinara, rwnie szybko zejd ci z drogi, tak szybko, jak si pojawiem.

I wtedy staa si rzecz przedziwna, Uberyk rzek tylko kilka sw: Twoja rka staje si coraz ciesza, ona usycha tobie, za chwil stracisz w niej czucie i ju nie bdziesz ni wada.

Po tych kilku zdaniach, wypowiedzianych przez Maga, jako dziwnie, jako tak dwicznie, wypad ebrakowi z rki sztylet. Brzdkn tylko o wybrukowan ulic. A co si dziao z ebrakiem? Trudno opisa. Jego twarz, cho byo ciemno i mao wida byo, zmienia si w sposb pynny ze zdziwienia, potem niedowierzania, a na koniec w przeraenie. ebrak drug rk stara si, naciskajc i masujc, przywrci ycie w uschnitej rce, lecz na nic si to zdao. W kocu z jego ust wydoby si dziki charkot: Panie, bagam, cofnij swoje czary. Nie wiedziaem, e jeste tak potnym czowiekiem.

116

Uberyk poprawi swj kaptur i pewny swej siy odrzek: No i co, bandziorze, a gdybym by zwykym mieszczaninem, ju pewnie wbiby mi swj sztylet w samo serce? Panie, bagam o przebaczenie, bagam na gwki mych dzieci.

Wtedy Uberyk tym samym tonem, o dwicznym i harmonijnym brzmieniu, rzek: Gdy cztery lata min, a ty przez ten czas nie skosztujesz wina ani piwa, to wwczas wiatr obudzi twoje rami i bdziesz mg na siebie zapracowa. Normalnym za tonem rzek. - A teraz ustp si, nim w gniewie nie rzuc kltwy na tw drug rk.

Tamten odskoczy jak spryna i, chylc gow w pokornym ukonie, puci przed siebie Uberyka. Uberyk szybko ruszy przed siebie, zostao mu do przebycia kilka zakrtw. Po chwili widzia ju myn, taki szary ciemny jak aobne szaty. Stali tam jego ludzie. Wida byo, e rozgldaj si wok, jakby czego si obawiali lub niby czekali na kogo, pewnie na niego. Po szybkim pozdrowieniu wszyscy weszli do rodka. Panie - odezwa si Olert - mam wieci od posacw do Tukmakw. Oni zgadzaj si ciebie ugoci. Tak, a czego daj w zamian - Uberyk spyta do obcesowo. Aby pomg im stworzy Kamie Filozoficzny. Och, tylko tyle - Uberyk zamia si prosto w twarz Olertowi. Niesychane, a moe to ja chc, eby oni pomogli mi dokona tego wybitnego dziea, wytworzenie Kamienia Filozoficznego, marzenia wszystkich wyksztaconych mdrcw. Ale - i tu dopado Maga lekkie zdziwienie - skd te dzikusy maj takie plany. Oni, Panie, chc si zemci na Amargadeuszu za pogrom i rze, jak dokona on na Tukmakach w bitwie na Wyspach Gnomw. Ale, drogi Olercie, przecie, o ile wiem, to tam zginli inni Tukmaki, ni ci z naszych ziem. Panie, moe zrodzia si wrd mocna solidarno narodowa. Albo - gono stwierdzi Uberyk - poczuli solidarno wyraon w zotych talentach. Oj, co mi si wydaje, e jest coraz wicej chtnych na ten skarb, ktry Amargadeusz wydar gnomom. Tak, Panie, masz suszno. Nie brakuje w przyrodzie hien i spw. Ci padlinoercy wyczuwaj wyranie sabo Amargadeusza. No tak. I wydaje mi si, e nawet wiem, kogo ty uwaasz za sabo Amargadeusza. Czy nie mnie, Olercie? Ciebie, Panie, ale te i nas, czyli tych, ktrzy ci wiernie su. Ale ja ci powiem, przyjacielu, e to nawet dobrze dla naszej sprawy, e tak wielu chce uszczkn co ze skarbu Amargadeusza. Bowiem, gdzie dwch si bije, tam trzeci korzysta. Musimy wszystko tak zorganizowa, by nie by tym drugim, co walczy z satrap, ale by tym trzecim, ktry zbierze ca pul.

117

Panie, bdziemy mie u Tukmakw do czasu, aby dobrze okreli strategi w tej miertelnej walce. Moemy nawet udawa, Panie, e dopomoemy Tukmakom w wytworzeniu Kamienia. To dobry plan, Olercie. Wyraam zgod, a ty uczy, co potrzeba w tej sprawie. Ty i Kalderonte jestecie mymi rkoma. Gdy nasze plany zrealizujemy, odpac si wam godnie i dostatnio.

Uberyk usiad ciko na awie, ktra staa w pomieszczeniu myna. W tym samym czasie Olert wyda seri krtkich rozkazw ludziom, ktrzy skupieni w gromadce, stali w drugim kracu izby. Potem odszed od owej grupki i zwrci si do Uberyka: Musimy ju jecha, Panie. Posaem dwch umylnych przed nami. Oni przygotuj Tukmakw na nasz wizyt. No, to chodmy, Regencie. Czekaj ju na nas rasowe rumaki. Pojedziemy wierzchem. Bdziemy zmienia, co jaki czas, konie. Jutro o tej porze bdziemy na miejscu, w kilka godzin po naszych posaca

Oland doglda powozu, tego wanie, ktry by przygotowany dla Uberyka. Mia po bokach obicia elaznymi sztabami, w jednym oknie byy zainstalowane grube kraty. Drzwi do niego otwieray si od tyu. Zamykane byy od zewntrz na zasuw. Nikt ze miertelnikw nie byby w stanie wydosta si z niego. Do powozu byy zaprzgnite dwa konie. Oland stwierdzi z zadowoleniem, e wszystkie warunki, jakie okreli krl, byy spenione. Mogli rusza. On i jego ludzie na koniach, pojazdem mia powozi stary wiarus, Elusterek. By to onierz doskonale znany Olandowi jeszcze z Wysp Gnomw, gdzie spotkali si i zawarli, jake dziwne, bo midzy szlachcicem a najemnikiem, znajomo. To wanie Elusterek skontaktowa Olanda z mdrcem, gnomem, ktry pierwszy powiedzia mu o tajemniczym miejscu mocy, czakramie Ziemi, ktry znajdowa si na Wyspach. Mogli wic rusza, zosta jeszcze kwadrans. W tym czasie jego ludzie przygotuj na dobre do odjazdu. Poprawi swe sioda i kobaki. Wtem, nagle, powstao jakie zamieszanie, jaka grupka podaa w ich kierunku. To by sam Amargadeusz. Oland rozpozna sylwetk monarchy. Wpad w panik. Co si mogo, u licha, sta? Wszystko byo przecie omwione. Krl jeszcze z daleka krzykn: Presurcie, pamitaj! Nie dawaj si zwie pustym obietnicom, jeli Uberyk bdzie si stara ci przekupi. No, zwa - tu krl, ktry ju sta twarz w twarz z Olandem, zrobi srog min. - Mamy twoj ca rodzin, a za zdrad jest tylko jedna kara. Ale, Wasza Wysoko, czy daem kiedy powd, by mg, Panie, zwtpi w moje oddanie. - Oland wyduka z siebie mocno przygnbiony. No, niby nie - Amargadeusz kontynuowa bez skrpowania - ale Uberyk jest wart teraz grube tysice, i, zrozum, musz by na wszystko przygotowany. 118

On bdzie prob, grob i czarami chcia wpyn na ciebie, i twoich ludzi. Bd dzielny, jak dzielni s ludzie ze rednich Lasw. A teraz ju ruszajcie. I jeszcze jedno, powiedz Storowi, e dostanie talenty dopiero, gdy Uberyk stanie przede mn ywy. Za trupa nic nie pac. Wolaby take, by by w stanie takim, e przed mierci bdzie baga bogini Gent, by szybciej wzia jego dusz w zawiaty. Ja mu zrobi ... Ja mu zrobi - krl wzburzy si. - Pamitaj. Tak, Wasza Wysoko.

Oland dosiad swojego konia i, starajc si nie uchybi etykiecie, skierowa tak rumaka, e i on, i jego ludzie wjechali na drog, ktra wioda prosto do Fluksji. Jeszcze dugo, dugo wszyscy trzymali swe nakrycia gowy w rce, aby tym wyrazi swj szacunek krlowi.

Co?!? Nie ma go? Nawet mi tego nie mw! Odpowiadae gow za niego, wic gow stracisz, jeli nie znajdzie si do czasu, gdy przyjad po niego ludzie Amargadeusza. Wic rb co, chyba, e ci nie zaley na yciu. Panie, ja rcz za naszych ludzi, widocznie w jaki sposb Uberyk dowiedzia si o twoich, Panie, rozmowach i planach z Amargadeuszem. Dowiedzia si, dowiedzia. Miae go pilnowa, przydzieliem ci dodatkowych ludzi. Przecie nie zamieni si w ducha, cho jako mag by moe mgby to zrobi, i nie przedosta si w ten sposb przez posterunki. My waciwie wiemy, jak to zrobi! No, gadaj, mw, czy ja musz si zawsze dowiadywa na kocu o sprawach wagi pastwowej, przecie do diaska to ja jestem krlem. Panie, znalelimy jednego z jego ludzi w jego szatach. To niejaki Kalderonte. Wyglda na to, e zamieni si w ten sposb z Uberykiem, aby tamten mg w przebraniu wydosta si przez posterunki. No nie. No nie. Czy ja was mam uczy w kadej sprawie? Niech kat go wemie pod swoj opiek, moe powie, gdzie Uberyk zbieg lub zamierza uciec. Panie, to jest jaki fanatyk, bo nic nie chce powiedzie. Ze wstpnych prb skonienia go do rozmowy nic nie wyniko. To jaki stary wiarus, ktry wprzdy walczy w armii Amargadeusza, on dobrze wie na czym polega rozmowa z katem, a mimo to nic nie chce powiedzie. Mwisz: walczy wprzdy w armii Amargadeusza. To dlaczego go w kocu zdradzi? Moe tu tkwi rozwizanie naszej sprawy? Trzeba go najpierw wypyta, dlaczego odwrci si od swego krla? Z jakiego powodu? A moe to nie on, ale od niego si odwrcono?

119

Kets by szefem tak zwanych lisw, czyli tych, ktrzy szpiegujc, podsuchujc i podszywajc si pod innych, prowadzili t cik sub dla pastwa, dla Stora. Walka ta polegaa na staym wyszukiwaniu i likwidowaniu wszelkich niebezpieczestw, takich jak zamachy, praca tajnych sub innych pastw we Fluksji, i pilnowanie wanych osb w kraju. Kets by pewien swojej gowy, wiedzia, e tak czy siak jej nie straci. By zbyt cenny dla krla i zbyt niezastpiony. Ale jednak kto bdzie musia zoy swoje ycie, jeli Uberyk si nie znajdzie, tak, aby umierzy strat Stora V. Tylko mier ofiary losu moga uspokoi monarch. Kets ju zreszt wiedzia, kogo zoy w ofierze na otarzu krlewskich dz. Niejaki Perso, to ten, ktry by bezporednio odpowiedzialny za ochron Uberyka. By to mody szlachcic, rycerz, jego rodowd by rwnie staroytny jak Stora V. I to by chyba jego feler, bowiem lisy to byli z reguy ludzie niszych stanw, ktrzy prac dla pastwa chcieli podnie swj status. Nie pasowa do nich. Nie mia w ogle wrd nich adnego przyjaciela. A to, e pracowa jako lis, wynikao std, i jego majtek po przodkach by rwnie niski, jak wysokie byo jego pochodzenie. By golasem, zerem, ale baronem. To jest twoje zadanie, syszysz mnie, Kets? - Cign krl - moe go tym zjednamy dla wasnej sprawy. Motywacje ludzkie s przerne; a te dwa tysice tysicy? No c, jeszcze si z nimi nie poegnaem. Jeszcze te nie ma ludzi od Amargadeusza. Mamy wic kilka dni na dziaanie. Jednego jestem pewien, Uberyk nie opuci Fluksji, bo gdzie by si mg schroni? Wic bdzie w moim kraju, i ja go wydobd z kadego miejsca, z kadego schowka. Dziaaj, znajd mi go, choby z podziemi, dowiedz si od ostatniego informatora, gdzie ten Mag mg si uda. Twoje lisy maj przecie wszdzie informatorw? Czy nie? Tak, Wasza Wysoko. Moi ludzie ju nad tym pracuj. Informacje raczej zdobdziemy, paradoksalnie, od wtyczek w Ulandii. Bowiem to tam jest gwna sia Uberyka, tam zostawi wielu swoich poplecznikw, ktrzy teraz znw musz si paszczy przed Amargadeuszem.

Jechali ciemn noc przez tereny poronite bujn rolinnoci. Skrzypy i wielkie paprocie, ogromne widaki. A ziemia falowaa; czuli si niepewnie, jadc po tych bagnach i torfowiskach. Jeden nieopatrzny ruch i mona si byo zakopa razem z koniem po pas, po szyj w mulistym podou. Wprawdzie by z nimi przewodnik po tych granicznych ziemiach Wielkich Jezior. Widocznie nikt tego nie chcia, ani Ulandia, ani Fluksja; prawdziwie zapomniane ziemie. Gdzie w rodku tego bagniska przebiegaa umowna granica. Nawet Tukmaki trzymay si z daleka i swoje gwne osiedla tworzyli ju gbiej terenw Fluksji. Najgorsza bya jazda wozem wiziennym, powoonym przez Elusterka. Dopiero teraz dotaro do Olanda, dlaczego na taki, cho ciki, niepozorny wz przydzielono i wprzgnito dwa konie. Doprawdy jeden ko, na tak grzskim terenie, nie daby rady. Ale przewodnik, miejscowy chop, zachowywa si tak pewnie, e wszyscy oni, widzc jego zapa, schowali gboko swoje obawy i wtpliwoci w zakamarkach duszy. Ten prosty chop nie umia pewnie czyta, ni pisa, bo, gdy Oland pokaza mu map, gdy spyta o drog, ten co fukn w narzeczu Jezior i zrobi si cay czerwony. A wedug mapy byli w centrum guszy, 120

tu, tu przed granic. Do stolicy Fluksji, Rekutaty, zostao trzy dni dobrej wdrwki i, cho jechali na koniach, tempo byo icie limacze. A przecie pogoda miaa si jeszcze gwatownie popsu. To by ju czas gwatownych opadw, ktre jak co rok wyznaczay okres jesieni. Mieli jeszcze co najwyej kilka dni, a potem z nieba mia spa istny wodospad wody. Krl Amargadeusz wysa ich, liczc, e zd przed ulewami i wrc z Uberykiem jeszcze przed opadami. To bya kwestia dni, opady bowiem zaczynay si z tygodniowymi wahaniami. Chodzio wic o ten jeden tydzie. Moe zd? A gdyby nie, to zostaa ju tylko droga morska. Trzeba by wtedy opyn ca Fluksj i p Ulandii. Zajoby to dobre trzy tygodnie. Amargadeuszowi si jednak pieszyo. Cay czas czyni przygotowania na ugoszczenie, jake oczekiwanego gocia, Maga Uberyka. Ulubiony kat krla, Ufens, czyni wprawki i wiczy si na skazacach w metodzie, jak uczyni ofierze najwicej blu, nie umiercajc jej przedwczenie. Jechali cicho, starali si by cicho, nie wymieniali midzy sob adnych uwag. Wtem. Jaka jasna gwiazda, tak to wygldao, pojawia si nagle na niebie. Szybko przesuwaa si ku linii horyzontu, i byo wyranie wida, e spada na ziemi. Ta gwiazda bya tak dua niby ksiyc. Huk. Ogromny huk, ale wprzd bysk, jakby tysice soc rozwietlio ciemn noc. Stao si jasno, jak w poudnie. Potem by ten raban, nadcigajcy coraz bliej i bliej, coraz mocniej i mocniej, a z nim jaka fala powietrza i trzsienie Ziemi. Poczuli gorcy powiew wiatru i przeraajcy grzmot niczym tysicy piorunw. Oland musia zasoni uszy, skuli si na wierzchowcu; konie wydao si, e poszalay. Trwao to moe minut albo dwie. Gorce powietrze nadcigao jeszcze pi minut. W kocu udao si im uspokoi konie. Wygldao na to, e co w dalekiej pnocy musiao si sta niezwykego. Moe to bogowie stanli przeciw sobie. Oland, gdy tylko przyszed jako do siebie, zaraz, szybko zwrci si do swoich ludzi. Okazao si, e Elusterek oguch i olepn. On to siedzia najwyej z nich wszystkich, bo na kole powozu i mia zajte rce lejcami. Nie zdy si uchroni od tej niszczycielskiej fali, ktr przeyli tu na granicy Fluksji. Powtarza tylko, jak w transie: Pka gwiazda, nasz koniec ju bliski!

Poza tym nic nie sysza, nawet tego, e Oland i inni wsptowarzyszy krzyczeli do niego. W kocu Oland zsiad z wierzchowca i wdrapa si na kozio powozu, chwyci przeraonego wiarusa i potrzsn nim. Przytuli tego na wp oszalaego czowieka, ktry nie rozumia, co si z nim stao. Dopiero w ramionach Olanda Elusterek si uspokoi. Gdy tak trzyma tego nieboraka w ramionach, poczu, e co ciepego kapie mu z prawego ucha na szyj. Chwyci si za ucho i ze zdziwieniem stwierdzi, i rk ma ca we krwi. Dopiero wtedy uwiadomi sobie take, e nie syszy na to ucho. O bogowie, co to byo?- Przemkno mu przez gow. - To chyba naprawd bogowie tocz wojn. Spojrza jeszcze raz tam, wanie na pnoc. Ogromny wieccy grzyb, ktry by janiejszy od ksiyca, wyrs tam na pnocy, gdzie pono yy tylko smoki i ogromne we. Musieli jednak przerwa podr, cho na kilka minut. Kto przecie musia zastpi na kole Elusterka. Po krtkiej naradzie ze swymi ludmi, Oland zadecydowa, i Elusterek otulony kocami bdzie siedzia w wiziennym powozie. Trzeba go byo zwiza niczym barana na rze, bo on wci jeszcze nie rozumia co si stao, i by przez to niebezpieczny. Po prostu nie bardzo mona byo przewidzie, jak si bdzie zachowywa. Oland mia przy sobie zioo, ktre sprowadzao gboki sen. Nie namylajc si dugo, poda, prawie si, to zioo 121

Elusterkowi. I rzeczywicie ju po kwadransie Elusterek zacz przejawia oznaki ospaoci. To bardzo pomogo im. Mogli go, bez specjalnego buntu, umieci w powozie. Jeden z ludzi zsiad z konia, ktrego przywiza z tyu powozu, a sam usiad na dawnym miejscu Elusterka. Mogli jecha dalej. Mimo tego, e gwiazdy spadaj na Ziemi, mimo tego, e ludzie wkoo wariuj, oni mieli misj, ktr musieli kontynuowa, bez wzgldu na okolicznoci i ofiary. Wic ruszyli pomau. Ruszyli przez te nieszczsne bagna, ruszyli po to, by ich Pan i Wadca, krl Amargadeusz nie poczu si zawiedziony.

Na okoo ogniska siedzieli wszyscy czonkowie Rady Starszych. Poubierani w skry bizonie lub wilcze. Kady wojownik mia za opask na czole prawdziwe orle pira. Z innej strony, ale te pord Tukmakw, siedzia Uberyk. On jedyny wyrnia si strojem. Mia bowiem naoon na siebie lnian koszul i weniane spodnie. Najwaniejsz osob w caym tym towarzystwie by wdz Ibstor, drugim w hierarchii plemiennej by szaman Korenlw. Szaman siedzia tu przy wodzu. Jego twarz bya wytatuowana w rne linie i koraliki. Oglnie bya to fizjonomia raczej odstraszajca ni przyjacielska. Inni wojownicy mieli tatuae na rkach i na plecach. Twarze za mieli pomalowane w te i biae paski. Tak. To byli ci sami Tukamaki, ci tak straszni, e kiedy matki opowiaday o nich swoim dzieciom, to tamte nie mogy usn z przeraenia. Budzili lk i zgroz. A ich obyczaje owiane byy tajemnic. Wdz Ibstor odezwa si do zebranych: Nasi przodkowie osiedlili si tu dawno, dawno temu. Moe sto, a moe dwiecie lat mino od tamtej pory. I zaprawd powiadam wam, aden onierz krla Fluksji nie odway si tu przyby, by nka nas swoj obecnoci. Jeste wic, Regencie, zupenie bezpieczny. Bd szczerze rad, goszczc ci tu w naszej wiosce.

Na chwil zapanowaa cisza, lecz ju po chwili wdz dalej kontynuowa swoj przemow. Jestemy ci, co nie ukrywam, dlatego tak yczliwi, bowiem mamy wsplnego wroga. Tym wrogiem jest Amargadeusz. I jeli w ten sposb przyczynimy si do upadku tego satrapy, to bdzie to dla nas wystarczajca zapata i satysfakcja. Na razie proponuj ci, Regencie, aby zamieszka w mojej chacie. Ale, jeli to bdzie twoj wol, ka wybudowa ci now chat. Gdzie bdziesz mg mieszka wraz ze swoj druyn. To bdzie dua, dua chata. Dziki ci, wodzu - Uberyk przemwi na wyran sugesti Ibstora. Bo ten, gdy tylko skoczy, wskaza na Uberyka. - Rcz ci, e twoja yczliwo przyniesie ci w ostatecznoci godziw, z mojej strony, zapat. Gdy ju pokonam Amargadeusza, bdziecie si mogli bez adnych przeszkd osiedla 122

w Ulandii, bdziecie si mogli bez adnych utrudnie komunikowa ze wszystkimi waszymi pobratymcami. Sowem, nasze narody zakopi ju topr wojenny. Jak wiesz, wodzu, kr ohydne legendy na temat Tukmakw, ktre s rozsiewane tylko przez tych, ktrzy chc, aby midzy naszymi narodami panowaa tylko zo i nienawi. Ja ukrc te praktyki. Wiesz, szlachetny Ibstorze, e gwnym propagatorem tych wszystkich idei jest, w rzeczy samej, Amargadeusz. On to dokona prawdziwej masakry waszych rodakw w bitwie na Wyspach Gnomw. Rozkaza, aby nie bra adnych jecw, co byo rwnoznaczne ze mierci tysicy szlachetnych, modych Tukmakw. Nie! Nie moe by! - Wyrwao si z garda szamanowi Korenlwowi Co? Ale to zbrodnia - sycha byo wrd czonkw Rady Starszych. Prawda to? Regencie. Ja i moi ludzie nie moemy w to uwierzy. Wprawdzie wiedzielimy, e bya bitwa, ale nasi mni pobratymcy nigdy si nie skaryli i nie powiedzieli nam nic o tej straszliwej zbrodni. W takim razie to zmienia wszystko w naszych relacjach z Ulandi. Moesz by pewny, Uberyku, e ju od jutra przedsibior wszystkie moliwe rodki, by zjedna si z innymi naszymi plemionami, rozsianymi w pnocnej Fluksji. I rcz ci, e my wszyscy mnie staniemy przy twym boku, jeli uda ci si zorganizowa wypraw wojenn na Ulandi. Mio mi sysze, wodzu, twe deklaracje - wyranie wzruszony Uberyk podnis znad ognia kawa misiwa, ktry by nadziany na do grub ga.

Miso wygldao apetycznie, spywao gorcym tuszczem. To byo miso dzika, ktre spoywali razem. Czyli Uberyk, jego ludzie i plemi Ibstora. Skosztowa gorcego, upieczonego misa i mwi dalej: Gdybycie si, Tukmaki, przyczyli do mnie, to gwarantuj wam kwart skarbca zdobytego na Amargadeuszu. Oraz wydam wam tych, ktrzy wedug waszego osdu najbardziej przyczynili si do masakry i rzezi Tukmakw na Wyspach Gnomw.

Ibstor si zamyli, mia nierozumne spojrzenie i min dziecka, ktre si uczy rachunkw na palcach swych rk. A powiedz mi, Regencie, ty pewnie bdziesz wiedzia, ktrzy to s ludzie. Wymie ich imiona. - Ibstor, ju teraz pewniej, spojrza na swych ludzi

Uberyk nabra gboko powietrza i po chwili zastanowienia odrzek: To s: ksita Kowdlar i Adlar oraz pewnie elektan Ztor. Bd wic, to ci rcz, Regencie, konali na palach. Wodzu, ja wiem, e was, Tukmakw, jest we Fluksji dua grupa, ale powiedz mi, jak si bylibycie w stanie wystawi na wojn przeciw tyranowi Amargadeuszowi?

Ibstor zastanowi si nieco, szepn co jednemu ze swoich ludzi, tamten mu rwnie co szeptem odpowiedzia. 123

No, chyba z pi tysicy wojownikw, oczywicie nie wszystkich konno Ibstor zastrzeg si od razu. O, cakiem sporo - nie umia ukry zadowolenia Uberyk. - Nie przypuszczaem, e dysponujecie tak si. Ju teraz nie dziwi mnie, dlaczego Stor nie prbuje nawet si z wami zmierzy. Tak, wanie, Uberyku, dotkne sedna sprawy. Stor si nas po prostu obawia. Ale dla nas jest to do korzystne, moemy tu na tych ziemiach w spokoju y i si rozmnaa. My moemy wystawi kilka tysicy, lecz to na Amargadeusza za mao. A ile ty moesz zorganizowa wojownikw? Jaka za tob stanie armia? Wodzu, armia skrzywdzonych przez tego satrap moich rodakw, Ulandczykw. Obliczam, e gdy przyjd do Ulandii z jak si, to docz do nas co najmniej siedem, osiem tysicy najemnikw, tych, ktrzy mieli si jakoby wzbogaci na wyprawie, lecz oprcz zmarszczek i ran nie dorobili si wiele. Oczywicie bd to najemnicy gwnie z ziem tradycyjnie nieprzychylnych Amargadeuszowi, no i moi zaufani ludzie, moja dawna stra. Olert, powiedz wodzowi, e moemy liczy na wielu przychylnych nam Ulandczykw. - Uberyk zwrci si bezporednio do swojego zaufanego. Wodzu Ibstorze, prawda to jedyna i suszna - przytakn chyo Olert. Skoro tak, to powiedz mi, Regencie, kiedy planujesz i na Wend?

Byo wida po reakcji Uberyka, e nie ma on tak naprawd adnego gotowego planu. achn si tylko i zmiesza. Tukmaki, cho moe s oni innymi ludmi, to jednak bardzo szybko si zorientowali, e Uberyk blefuje i na szybko stara si sklei jak koalicj przeciw Amargadeuszowi. Ale, o dziwo? Wdz, stary lis, podj wtek Uberyka. I z kamienn min rzek: Regencie, podo Amargadeusza, mordujcego naszych wspbraci, musi by ukarana. Dlatego proponuj ci, e ja zbior wszystkich mnych Tukmakw, ktrzy yj na tych ziemiach. A ty dziaaj w swojej sprawie. Myl, e skrzyuj si nasze zamiary prdzej czy pniej. Gdy bdziemy, my Tukmaki, gotowi, dam ci znak. Wtedy ruszymy razem na Amargadeusza. Moesz miao dziaa std. Uszanuj jedynie nasze prawa i obyczaje.

Gdy Ibstor koczy zdanie, jaki bysk niczym potna byskawica rozwietli okolic. Nastaa jasno niczym w penym socu, a potem ogromny, ogromny huk odebra im mow. Potna fala ciepa przewrcia ich, ognisko pod naporem potnego wiatru zgaso. Ta ciepa wichura miotaa nimi niczym wiatr gaziami. Po chwili wszystko si uspokoio, jedynie gdzie tam w oddali wyrs potny grzyb jasnego dymu. Szaman Korenlw spojrza ze strachem na Uberyka, wiedzia bowiem, e Uberyk by take magiem. Po chwili poczuli wszyscy jakby drenie ziemi. Ale byo wida, e Uberyk jest take zdziwiony zjawiskiem. Szybko jednak Uberykowie wpada zota myl do gowy, by wykorzysta owo dziwo przyrody do wasnego celu i krzykn: Wodzu, to bg Kerdolot piecztuje nasze przymierze. To znak, e Amargadeusz odpowie za swoje zbrodnie. 124

Ibstor troch speszony spojrza raz na swoich ludzi, potem na szamana. I cho szaman, najpewniej najmdrzejszy z caej tej grupki Tukmakw, tez mia gupi min, wiedziony jakim impulsem, moe wizj korzyci dla siebie, wdz wykrztusi: Tak, Regencie, to musi by znak przymierza.

Rb, co chcesz, ale kto musi odpowiedzie za ucieczk, i to powiedzmy gono: udan ucieczk Uberyka Wasza Wysoko - Kets zwrci si do Stora V. - My ju znalelimy winowajc. Co znaczy: my ju sami? - Zdenerwowa si monarcha. My: lisy, Panie. Winny jest Perso. On osobicie by odpowiedzialny za pilnowanie Uberyka. Wic, jak kae obyczaj, musi by zoony w ofierze bogu, opiekunowi naszego kraju, Tulajkamie. Oddaj go w rce kapanowi Tulajkamie, oni ju bd wiedzie, co z nim czyni. Ale, Panie, o ile mnie pami nie zwodzi, ofiary to zwykle niewolnicy lub kmiecie. A Perso jest szlachcicem. To nic nie znaczy, Kets. On zasuy na swoj mier, wic kapani go powic. W kocu to ja- czy nie?- jestem Najwyszym Kapanem Tulajkamy. A moj wol jest, aby krew z aorty Perso zrosia kamie ofiarny. Panie, ale co powiedz arystokracja i szlachta? Oni tak broni swych przywilejw i praw.

Rozmowa odbywaa si w jednej z komnat, pomniejszej, twierdzy w Grani Niedwiedzia. Gra Niedwiedzia znajdowaa si o krok od stolicy, Rekutaty. Kets obowizkowo skada raporty co dwa, trzy dni Storowi. A teraz, gdy wynika ta sprawa z Uberykiem, by u krla co dzie. Tak, masz racj, ta banda pozerw wie moje rce w niejednej sprawie, ale teraz, postanowiem, bd nieugity. Powiem ci szczerze, Kets, miaem sen, w ktrym miaem wizj, e bg Tulajkama odwrci si od naszego narodu i wielka fala zatopia Fluksj. Wszyscy zginli. Wic widzisz, bg we nie da mi do zrozumienia, e musimy go przebaga, musimy wkupi si w jego aski, sam rozumiesz. Postanowiem wic, e do koca roku, co tydzie bdzie skadany w ofierze mczyzna. Perso bdzie pierwszy, ale nie ostatni. I bd to mczyni z wszystkich warstw i stanw.

125

Kets nieznacznie poblad, ale, kryjc konfuzj, rzek: Panie, czy to bd tylko kawalerowie, to znaczy nieonaci? Nie, nie tylko, ale tylko mczyni. Ofiara z kobiet nie miaaby tej wartoci i siy jak z mczyzn. Postanowiem, e kady, kto uczyni jak szkod mnie lub naszemu pastwu, Fluksji, moe by nastpn ofiar. Nie oszczdz nikogo, nawet jeli byaby to osoba, do ktrej czuj sympati. Ofiara musi kosztowa, ofiara musi by sprawiedliwa, ofiara nie moe by pobaliwa.

Jaki brzk grani, w ktrej bya wykuta twierdza, jakie drganie gry, przerwa wp sowa Storowi. Lecz to trwao dziesi, pitnacie sekund. I rwnie nagle, jak si zaczo, tak szybko si skoczyo. Niemniej Stor by zdezorientowany. Bardzo rzadko te ziemie nawiedzay trzsienia Ziemi, a inaczej krl nie umia sobie wytumaczy ca sytuacj, jak tylko, e byo to trzsienie. Krl chwyci dzwonek, ktrym przywoa sub, i nim potrzsn. Do komnaty szybko wbieg Peja. By ubrany w lnianych uniform, na nogach mia sanday. Kontrastowao to z wyszukanym strojem Stora V i Ketsa. Bowiem Stor ubrany by w jedwabn bluz i aksamitne spodnie. A Kets nosi ciep, z weny lamy wykonan, tunik. Co to byo, Peja? Id dowiedz si od dowdcy stray. - Krl rozkaza. Wasza Wysoko, ju to uczyniem. Wic, c to byo? To, Panie, w Nekulod musia dosta czkawki. Tak mi powiedzia szef Stray Krlewskiej. Ach, to chyba wic nie jest nic istotnego? - Z pewnym dystansem i ulg rzek Stor. - W kadym razie ty, Kets, przetransportuj Perso do lochw wityni Tulajkamy, a tam odpowiedni kapani ju bd mieli piecz nad t ofiar losu. I przygotuj go na jutrzejszy dzie; jako Najwyszy Kapan ustanawiam jutrzejszy dzie Dniem Przejednania Tulajkamy. I tak bdzie co tydzie. Pitek jest dobrym dniem na ofiar. Nie uwaasz, Kets? Wedug twego zdania, Najjaniejszy Panie - wybekota Kets. I nie wyobraaj sobie, Kets, e ja zapomniaem, i to ty miae pooy gow na kamieniu ofiarnym. Ja po prostu daj ci jeszcze jedn szans, ale miej baczenie, aby nie by nastpn ofiar losu, no, w przyszym tygodniu.

Przez cae ciao Ketsa przebiegy iskry strachu i przeraenia. Dobrze, e to nie wida, jak czowiek si boi, bo Kets utraciby w oczach monarchy resztki szacunku, jakie jeszcze krl dla niego ywi. Ledwo wyduka: Panie, ja si staram. Dobrze, staraj si, staraj, ale pamitaj jeszcze jeden bd ... Te barbarzyskie Tukmaki, to tam zbieg Uberyk, ale ja go stamtd wykurz. Twoim nastpnym zadaniem, Kets, bdzie wymylenie takiego sposobu, aby Tukmaki w efekcie wypluy, wydaliy, odrzuciy tego maga. Suchaj, Kets, dowiedz si, jakie byo nastawienie Uberyka, jak jeszcze by Magiem, prawym oddanym Amargadeusza, do Tukmakw. Bo co mi si przypomina, jestem tego prawie pewny, e Uberyk uywa do swej magii krwi z nienarodzonych 126

Tukmakw. Tak mi kiedy Amargadeusz prawi. To byo jeszcze przed tym, jak urodzia si Logoberda, crka Amargadeusza. Chodzio zdaje si o to, e przed tym Amargadeusz nie potrafi spodzi dziedzica tronu Ulandii. I mikstura z krwi Tukmackich podw miaa zapewni, by Kodyna zasza w ci. No i zasza, ale jest jaka sprawiedliwo, powia dziewczynk, tylko dziewczynk, Logoberd. Na twarzy krla pojawi si radosny umiech. Jaka myl musiaa tak poprawi nastrj monarchy, tak, e ten tego nie umia ukry. Pewnie bya to myl zwizana ze sposobem wykurzenia Uberyka z kryjwki u Tukmakw. Wic, Kets, do pracy, uyj lisw i wszelkich kontaktw, zorientuj si, czy moje sowa maj pokrycie w prawdzie.

Kets nieporadnie ukoni si nisko Storowi i wyszed z komnaty. A monarcha, gdy tylko wyszed Kets, znowu umiechn si do siebie. Bo Stor dobrze wiedzia, e, gdy tylko Tukmaki dowiedz si o tej profanacji krwi i tej mierci niewinnych Tukmackich dzieci, odrzuc Uberyka, jakiekolwiek by on im obieca korzyci.

Elusterek po dobie majaczenia odzyska wiadomo. Wrci mu take wzrok, ale wci sabo sysza. Byli teraz w zajedzie. Pierwszym prawdziwym zajedzie we Fluksji, do jakiego dotarli. Byo miejsce do spania, bya sala pena Fluksjaczykw, grajcych w karty i koci, popijajcych ostro kwane wino i gorzkie piwo. Mona tam byo zje cakiem dobry posiek. Zupenie dobry kucharz musia pracowa w tej oazie wrd morza krzeww i drzew, jak by zajazd. Ulokowali powz wizienny w stajni karczemnej, a sami zajli dwie izby na grze karczmy. Oland i Elusterek zajli jedn izb, reszta ludzi zaja drug izb. Nie wszyscy si zmiecili w pokoju, wic ci najmodsi nocowali w stajni na sianie obok powozu. Presurcie, dzikuj bogom, e moja kontuzja bya tylko chwilowa, bo, wiesz, Panie, z kad chorob na ciele mgbym walczy, ale nie z obdem i kontuzjami. Jak to, Elusterku, mwisz: z kad chorob? Przecie jest tyle tych schorze, tyle saboci. Panie, chocia jestem starym wiarusem, to jednak mam burzliwy yciorys. Byem kiedy mnichem, lecz podpadem przeorowi i miaem do wyboru albo wieczne z nim utarczki, bd wolno. Wic wybraem wolno. I nie auj. Ale wracajc do naszych chorb. Panie, w klasztorze boga Kerdolota zapoznaem si z wiedz tajemn.

127

Elusterek wsta z oa, jednego z dwch, ktre byy w izbie, i podszed do, siedzcego na swoim ou, Olanda. Za to, Panie, e nie odtrcie mnie w potrzebie, zaopiekowae si mn, jestem ci winny t wiedz. Tak, Elusterek, ja jestem otwarty na kad wiedz, bo szukam jednego wanego rozwizania, ktre otworzy mi oczy, bym mg sprawowa sw misj. A czy ta wiedza jest zwizana na przykad z miejscami mocy na Ziemi? Ja poznaem jedno takie miejsce, nie ukrywam, e te dziki tobie, na Wyspach Gnomw. Wanie, Panie. Teraz ci powiem najwaniejsze stwierdzenie, jakie dotyczy naszego wiata. Wic, c to jest za zdanie - zaciekawio to Olanda. Presurcie, wszystko jest energi, prawdziw moc. Nawet materia jest tylko form energii. I wanie, Panie, gdybymy to dobrze rozumieli wszyscy, czyli Ty i ja, i moi nauczyciele z klasztoru, to wszyscy bylibymy rwni bogom. Nie ma innej prawdy, wszystko inne albo jest kamstwem, albo wynika z tej prawdy. Ju to chyba gdzie syszaem, Elusterek, tak mi si wydaje. Albo od Cygana Dziada, albo od Syna Koboka. Co podobnego chyba ju syszaem. Wic, Panie, dobrych miae nauczycieli, ale ja powiem ci jeszcze inne rzeczy, na przykad, jak energia kry w naszych ciaach i jestestwach. Tak, to mnie ciekawi - zgodzi si Oland. Wsta i wzi flakon z winem ze stou, nala sobie trunku do glinianego kubka. Wypi szybko napitek. - Tak, to mnie szczerze ciekawi, bowiem, powiem ci pierwszemu, gdy byem w grocie miejsca mocy na Wyspach Gnomw, co dziwnego si ze mn stao. Jakby ogie przepyn przez me ciao i czonki. Wanie, Panie, sdzc z tego, co mi tu prawisz, wynika, e rozbudzie Kundalini, ktra przebudzia si w tobie, w twojej jani. Czy to dobrze, czy le? Dobrze, Panie, dobrze. W klasztorze trzeba wielu lat medytacji i postw, aby dowiadczy tego, co ty dowiadczye. Znaczy to, Panie, e masz wyjtkowy status w karmanie. Jeste wybracem. Ja na przykad nigdy tego nie przeyem, lecz z mdrych klasztornych ksig i z nauk, ktre mi tam udzielono, wiem o tym. Panie, jak ci ju mwiem, wszystko jest energi. Wyobra sobie tak rzecz, e ciao nie ma skry, czyli tej warstwy zewntrznej, mona powiedzie wtedy, e siga w nieskoczono. I tak jest naprawd, energia ciaa moe siga dowolnie daleko, wybracy tym si charakteryzuj, e ich aura moe obejmowa hen dalekie, dalekie obszary. Oglnie jest kilka energetycznych cia, czy powok, ktre ma yjcy czowiek. Pierwsze jest ciao fizyczne, czyli koci, minie i krew, oraz oczywicie skra. Nastpnie jest, jak kolejne warstwy cebuli, ciao eteryczne, ciao astralne, mentalne, przyczynowe i wreszcie ciao duchowe. Powiadasz, Eluesterek, e te ciaa tworz warstwy. A skd o nich wiadomo? - Oland pooy si w ubraniu na skry, ktre leay na posaniu. Panie, s ludzie, ktrzy widz dokadnie aur i wszystkie warstwy energetyczne. No tak. Jestem w stanie si z tob zgodzi, bo sam spotkaem takich ludzi - Oland podcign si na skrach.

128

Wic widzisz, szlachetny Olandzie, sam. Ciao eteryczne jest kalk energetyczn wszystkich czci fizycznego ciaa. Ciao astralne jest tym tworem, w ktrym odbijaj si wszystkie ludzkie emocje i odczucia. Ciao mentalne odbija wszystkie myli i denia, ciao przyczynowe to wyraz twego karmanu, a ciao duchowe jest miejscem, gdzie ju tylko nasza dusza niemiertelna ma gocin. Panie, przez ciao ludzkie i przez ciaa energetyczne biegnie strumie siy i mocy. Tak, jak w Ziemi s punkty mocy , zwane czakramami, w ciele czowieczym w odpowiednich punktach rwnie s czakramy.

Do pna Elusterek opowiada Olandowi tajemnice, ktre znaj tylko nieliczni owieceni. Oland obieca sobie, e w drodze powrotnej poprosi Eluesterka, aby jeszcze raz opowiedzia mu to wszystko. On taki mody, niemal co dnia spotyka si z kolejnymi tajemnicami tego wiata. I wydawa by si mogo, e nie ma koca tych odkry. Jednak to wszystko nie byo tym najwaniejszym. Oland dalej nie umia otworzy Klucza Mioci. Cho teraz wiedzia, jak uchroni si od chorb i cierpie, nie przybliyo go to ani na palec do wielkiej misji jego ycia, do misji Stranika Mioci. Cho przeby ju dalekie ldy, by za siedmioma morzami i siedmioma wzgrzami, nadal nie umia otworzy Klucza Mioci. Cho, bdc w tych wszystkich krainach, pozna mdroci pielgnowane i strzeone przez mdrcw sprawiedliwych, a take przez zwykych ludzi, nadal by tylko modym chopakiem, co uczy si dopiero i uczy ycia. Pewne jest, e jeszcze nie wypenia si jego misja, jeszcze nie by Stranikiem Mioci.

Wprowadzi posw - Stor V pewnym gosem rzek do sucego.

Znajdowali si w okrgej sali, w ktrej monarcha przyjmowa czsto posacw. Sala bya pomalowana w ranym odcieniu, uspokajao to zawsze Stora i mg wtedy z jeszcze wiksz wyniosoci i autorytetem przyjmowa tych, ktrzy przybywali tu w imieniu wadcw wiata. A dzisiaj zaleao mu na tym szczeglnie, bowiem przyjmowa posacw Amargadeusza, ktry to oczekiwa od niego, e wyda mu Uberyka. Po Uberyku jednak nie byo ani ladu, i teraz Stor musi si wznie na wyyny swego majestatu, aby wyj z twarz z tego spotkania. Do komnaty wszed jeden pose, ukoni si nisko Storowi, ktry siedzia teraz na tronie. Na znak dany przez monarch pose rzek: Niech bdzie pozdrowiony krl Fluksji Stor V, Fetert Ludzi Wolnych, Wadca Dnia i Nocy. Pozdrawia go Presurt Oland, poddany krla Ulandii Amargadeusza. 129

Stor askawie skin rk na znak, e przyj hody i pozdrowienia. I rzek: Mw, Olandzie, co ci przywiodo do mej piknej krainy. Wasza Wysoko, mj Pan, krl Amargadeusz, prosi ci, Panie, aby wyda zdrajc Uberyka w me rce, oto caa moja misja. Tak ... Tak, wiem, ale jest may problem. Ot Uberyka nie ma.

Oland jako tak ciko sapn, wypuci powietrze z puc. Zapanowaa niezrczna sytuacja, ale Stor pewnie, jak tylko moe to wadca, kontynuowa. No wic. Obawiam si, e ten renegat Uberyk zbieg na tereny, ktre ju od duszego czasu buntuj si przeciw koronie. To zajmie jaki czas, nim go stamtd wykurz. Wic, szlachetny Presurcie, musisz zasign rady przez goca lub w innej formie u krla Amargadeusza, czy zostajesz tu i bdziesz moim gociem, a do dnia, w ktrym dostan Uberyka. - Stor gestem rki udzieli gosu Olandowi. Wasza Wysoko, jeli pozwolisz, wyl jeszcze dzi goca umylnego do mego wadcy, i skorzystam, jeli taka twoja wola, z gociny, przynajmniej do momentu, a dostan wyrane rozkazy od mego Pana. Wic dobrze, uycz ci gociny w Rezydencji Mireda. A tak przy okazji, wiedz, e w niej te przebywa zdrajca Uberyk do momentu swej ucieczki. Ale nie przyjmuj tego za zy znak, czy przytyk z mojej strony. Uwaam bowiem, e to bardzo dobra i okazaa siedziba dla tak dostojnego gocia jak ty, Presurcie. Jako e reprezentujesz Amargadeusza, zapraszam ci dzi wieczorem, w wityni Tulajkamy bdzie odprawiane naboestwo poczone z ofiar przebagaln boga. Chc, aby na przyby. Naprawd przeyjesz niepowtarzalne chwile, przyrzekam ci to solennie.

Zabrzmiao to do niewinnie. Oland ju w niejednej religijnej uroczystoci uczestniczy. Przecie to sam Amargadeusz urzdzi wielki festyn dzikczynny dla boga Koboka, w podzice za szczliwy powrt, przez morza i oceany, caej wyprawy do domw. Niemal caa Ulandia wwczas witowaa, i notable rwnie. Oland pomyla, e nadarza si teraz okazja pozna obyczaje Fluksjanczykw. Rzek wic uradowany: Dziki ci, Panie, za ten honor. Na pewno przybd.

Stor tylko umiechn si dziwnie, jako tak ironicznie i tajemniczo. Lecz Oland jako mody czowiek zupenie nie skojarzy tego z niczym.

witynia bya olbrzymim gmachem, wykonanym z blokw piaskowca. Zewntrznie wygldaa jak wielki szecian. Do rodka prowadziy ogromne, obite blach wrota. Waciwie to nie bya zwyka blacha, lecz rodzaj ozdobnie wykonanych oku. Z dou do gry byy to reliefy, ktre opowiaday jakie historie z ycia Tulajkamy. Uroczystoci w wityni zaczy si, jak tylko przyby Stor V. Na przywitanie krla wyszed przed wityni sam Alakus. By to najwaniejszy kapan Tulajkamy, 130

zajmujcy w hierarchii zgromadzenia drugie miejsce, tu za Storem, ktry by przecie Najwyszym Kapanem. Teraz stali wszyscy w wityni. Byli to tylko ci, ktrzy dostali zaproszenia. Czyli bya to sama mietanka Fluksji. I by tam te Oland. Sta blisko otarza, bo to byo miejsce delegacji ssiadujcego kraju. Stor by jednak i tak bliej otarza, bowiem siedzia na tronie, o pi okci od wielkiego krzemiennego gazu, ktry stanowi nieodczn cz otarza. Wszystko przebiegao do leniwym tempem. Uroczysto celebrowa Alakus. Mia na sobie czerwono-czarne jedwabne szaty. Bluza bya krzyczco czerwona, a szarawary pakay czarnym kirem. Zaczo si od wokalizy, jak urzdzi wszystkim Alakus, co pewien czas do piewu kapana docza chr, ktry, ukryty gdzie tam w zakamarkach otarza; dodawa powagi swym brzmieniem caej ceremonii. Wtem, po ju do dugim piewie Alakusa, jacy ludzie, rwnie ubrani w podobne szaty jak kapan, wprowadzili owc na centralne miejsce wityni, wanie tam gdzie by otarz. Alakus rzek co cicho do tych pomocnikw, ci ujli wierzgajc owc i pooyli j na owym kamieniu przy otarzu. Tak, e jej szyja i gowa stykay si niemal z powierzchni kamienia. Oland stwierdzi, o zgrozo, ku swemu zadziwieniu, e Alakus uj ogromny n, ktry nie wiadomo jak znalaz si w jego rku, i gwatownym ruchem podern gardo przeraonemu zwierzciu. Buchn strumie krwi. A pomocnicy tak ruszali ju konajcym zwierzciem, e krew rozlewaa si po kamieniu. Nastpnie Alakus zrcznym ruchem rozpru wntrznoci zwierzta i wyj rk ciepe i bijce serce, i wtrob. Oland, widzc to wszystko, czu si oszoomiony. Pierwszy raz by w takiej sytuacji. Owszem by na wojnie, widzia bitw, widzia setki rannych i pobitych na polu walki. Ale raz, e mier tych ludzi obserwowa jednak z pewnej odlegoci, dwa, by na to przygotowany. Tu przyby na ceremoni, ktra miaa by typowo religijn uroczystoci. Po tej makabrycznej scenie natenie grozy jakby zmalao. Alakus znw pocz wypiewywa w zupenie niezrozumiaym dla Olanda jzyku pieni, wtrowa mu ukryty chr chopicych altw i falsetw. Oland doszed do siebie, cho kamie by w dalszym cigu zbrukany juch. Tyle dobrego, e pomocnicy Alakusa, te pewnie kapani Tulajkamy, uprztnli ciao owcy. Nawet ten ton wokalizy wydawa si melodyjny i rytmiczny, i gdy wydawao si, e to ju koniec przey, nagle pojawili si znw ci sami kapani, lecz teraz prowadzili do otarza nagiego i skrpowanego mczyzn. Krl Stor V a wycign szyj, dworzanie mieli miny, niczym maski drewniane. Nic nie mona byo po nich pozna. C oni te mogli myle? Za to mina tego mczyzny bya rwnie przeraajca dla Olanda, jak ostatnie drgawki, tu przed chwil, powiconego zwierzcia. Kapani, a byo ich czterech, ujli skrpowanego w ten sposb, e jego szyja przylegaa do kamienia ofiarnego. I tego byo dla Olanda za duo. Osun si on zemdlony prosto pod nogi najwyszych w kraju notabli. Zapanowao lekkie poruszenie w szeregach arystokracji. Stor, widzc, co si dzieje, machn tylko z lekcewaeniem rk. Nakaza prowadzenie dalej ceremoniau ofiary. Ju po chwili jednego wiata ubyo, bo skoczyo si jedno ycie. Ofiara si dokonaa.

W Rezydencji Mireda panowaa aobna cisza, wszystko dlatego, i Presurt Oland zaniemg na jak tajemnicz chorob, ktrej przejawem bya permanentna melancholia i jadowstrt. A wszystko to si zaczo od owej nieszczsnej uroczystoci religijnej, w trakcie ktrej Oland zemdla. I cho szybko go tam, a waciwie na zewntrz wityni, ocucono, to jednak zmienio to tego modego czowieka, oj 131

zmienio. Stor V zaproponowa Olandowi, e wyle do niego swego nadwornego medyka. I c? Przyszed Fermo, bo tak si nazywa ten stary medyk. Fermo spojrza Olandowi gboko w oczy, uj jego gow w swoje donie. I przez chwil trzyma tak rce nad Olandem. Pniej przyoy ucho do klatki piersiowej chorego, obejrza jzyk i na koniec zbada puls. Rzek do Olanda: Szlachetny Olandzie, sdz, e zatrue si oparami z bagien, pewnie gdy przekracza granic Fluksji. Tamte tereny nie takich osikw przyprawiay o mdoci. Wic, suchaj, Panie, ja przeka to Jego Wysokoci Storowi V, t wanie wiadomo. A tobie, Panie, niech podaj sproszkowany rg jednoroca. Id ju, medyku, id. Jeli ty uwaasz, e przyczyn mojej dolegliwoci s opary bagienne, no to id leczy innych. Moja choroba jest rodzajem boleci duszy, i pewnego zawodu. Zawodu, e my ludzie umiemy sobie robi zo i przykroci. Powiedz mi tylko, czy w twoim kraju yj pieniarze i poeci. Rzewne pieni, tak myl, prdzej mnie ulecz i uspokoj. Panie, masz racj - przyzna Fermo - poczekaj chwil, a przyprowadz ci tu pewnego grajka, ktry swymi piosenkami zabawia gawied na bazarze. I cho jest on praktycznie golasem i biedakiem, to jednak ma samopoczucie pogodne i wesoe. Ludzie garn si do niego, a on im piewa swe pieni, ktre sam ukada.

Oland lea w wielkiej sypialni, jego suba przebywaa w kuchni i w wielkim przedpokoju, a stary Eluesterek siedzia na stray przed samymi drzwiami sypialni. Po wyjciu medyka, Oland zamkn na chwil oczy i czy to ze zmczenia, czy z powodu melancholii zapad w lekki psen. Znowu, a dawno tego nie byo, pojawi si w jego nie szczerozoty smok Zyn. Zyn pokaza mu nieskoczon rwnin, gdzie pord baranw i owiec, pord koni i turw pasy si nienobiae jednoroce; nagle Soce przesonia czarna chmura, a z niebios wysuna si rka Kerdolota, ktra stawaa si coraz wiksza i wiksza. Wreszcie co szarpno nim. Oland w przeraeniu otworzy oczy, ale ta wielka rka, to bya rka Elusterka, ktry trzs ciaem Olanda, by ten si obudzi. Panie - krzycza Elusterek - grajek przyszed, czy mam go wprowadzi. Ale tak, daj go tu.

Ju po chwili w sypialni sta mody, barwnie ubrany czowiek. Nie by wiele lat modszy od Olanda. Byli chyba w jednym wieku. Olandowi od razu spodoba si ten modzian, poczu do niego sympati. Panie - pierwszy odezwa si grajek - jestem Lepucjo, miejscowy grajek i poeta. O tak, znam poetw. A waciwie jednego, zw go Elubed, czy syszae co o nim, grajku. Ech, nie. Chyba nie, ale, Panie, poet moe by kady, kto czuje, e mu dusza i serce piewa. 132

Wiesz, c, Lepucjo, poprosiem ci tu po to, aby ty zabawi mnie, aby odpdzi ode mnie ze myli, ze moce. Dobrze, Panie, zapiewam ci kilka moich pieni.

Lepucjo ukoni si nisko Olandowi, i a kapela, bez adnych upiksze, tylko barw swego piknego gosu zapiewa: Powiedz mi, Eloasie, posacu mioci Czy moje szczere serce jest godne radoci Moe jest gdzie serce rwnie biae Szlachetne i dumne, do podziau miae Aby podzieli na dwa smutku dwa funty I troski, i ble, i honor ukuty Potwarz tak czarn jak ogon Baltazamera Szyderstwem niegodziwym, to jest yciowa maniera Ja wierz, e czeka na mnie owo serce I, gdy cay wiat ju obejd, gdy bd w poniewierce Odezwie si kto do mnie: Panie, Szczery miertelniku Zbieraam stare monety, kamienie i mam je w pirniku I dam je tobie, Panie, dam, co najcenniejsze Lecz oddaj mi, Podrniku, oddaj swoje serce Bo to poowa jest mojego ...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pan nasz ju lepiej si czuje, lecz jeszcze zostanie w ou dzie lub dwa, eby zupenie odzyska siy - mwi Elusterek do czowieka, ktry teraz po pnocy zapuka do bram Rezydencji Miredy. Ale ja mam piln nowin dla szlachetnego Presurta. 133

Jaka to nowina, pozwl, e oceni, co jest warta, bo przecie rodek nocy. Suchaj wiec, jest przewrt paacowy w naszym kraju. Co? - Ze zdziwienia Eluesterek a rozdziawi usta. No co?! Po prostu! Kets, genera tak zwanych lisw, udusi rcznikiem Stora V w jego wasnej ani. Od kogo jeste? - Elusterek teraz ju podejrzliwie zerka na czowieka. Przysyaj mnie tu zausznicy Ketsa. Presurt ma si nie obawia. Teraz jest gociem Ketsa w naszym kraju. Ale pewne informacje musz przekaza osobicie Presurtowi. Zaanonsuj mnie swemu panu, jestem setnik Opeste. Dobrze, dobrze, chod za mn setniku.

Udali si na pitro, gdzie bya sypialnia Olanda. Elusterek kaza Opeste zaczeka przed drzwiami, sam za ostronie wszed do rodka. Ju po piciu minutach Elusterek wyjrza z pokoju i wprowadzi setnika do Olanda. Oland lea lub raczej siedzia w ou, wielkim na sze okci wprzd, ty i po bokach. To byo maeskie oe lub przeznaczone dla bardzo, bardzo wanego czowieka, ot tak dla jego wygody. Teraz to oe zajmowa cudzoziemiec, z kraju, z ktrym Fluksja toczy odwieczne wojny. Setnik od razu przystpi do rzeczy: Szlachetny Panie, Jego Wielmono genera Kets uchroni kraj od fali terroru, ktrego rdem sta si Stor V. Sam, Panie, bye wiadkiem niesamowitego okruciestwa Stora w wityni Tulajkamy, ktry umyli sobie, e bdzie notorycznie traci na kamieniu ofiarnym szlachetnych obywateli Fluksji. Kady, kto podpad w jaki sposb Storowi, mg si liczy, e zostanie ofiar na otarzu Tulajkamy. Szlachetny Kets zgadzi wic tego potwora, Stora, za wyran zgod i przychylnoci ludu Fluksji i jej najwybitniejszych obywateli. Co? To niesamowite - wyrwao si Olandowi. Ty, Panie - setnik Opeste kontynuowa - jeste teraz gociem Ketsa i czuj si cakowicie swobodnie, i nie obawiaj si ze strony nowych wadcw kraju adnego niebezpieczestwa. Czekaj, Panie, na nowe wieci, ktre ja ci przeka w najbliszym czasie. Wic, jeli jeste emisariuszem Ketsa, to przeka swemu panu, e ja, no bo takie mam obowizki, musz wysa umylnego do mojego Pana, krla Amargadeusza, z ta wiadomoci. Dobrze, dobrze, Szlachetny Presurcie, ale zwa, na razie trwaj uzgodnienia. Ja na pewno powiadomi ci dokadnie, jakie jest stanowisko Ketsa. A wic, czyby sytuacja Ketsa nie bya pewna? To chcesz mi przekaza? Nie, zupenie nie. Chodzi o to, e mj Pan, Kets, zostanie wkrtce koronowany. Wic rozumiesz, Presurcie, dobrze by byo troch poczeka. Ach! No tak. Masz racj, setniku. Bd z niecierpliwoci czeka na wiadomoci od ciebie.

Po wyjciu setnika, Oland, zdenerwowany, pocz przywoywa sub. Najbliej komnaty by Elusterek. Bowiem on to specjalnie poczeka chwil, tu po odejciu setnika, aby przekona si, jaka bdzie reakcja Presurta. Wszed wic czym prdzej do sypialni.

134

Tak, Panie, sucham, co rozkaesz? Suchaj, dobry Elusterku, trzeba natychmiast wysa do naszego wadcy posaca. Przypuszczam, e po mierci Stora V, Kets toczy jeszcze jakie walki z kamaryl dworsk. Chodzi o sfer przyszych wpyww w krlestwie Fluksji.

Rozgorczkowany Oland ledwie umia jeszcze lee w ku. A go co podrywao. Wsta wic czym prdzej i zacz zakada szaty. Ja nie mog tu chorowa, skoro takie zmiany we Fluksji. I powiem ci szczerze, a mi nieco lepiej z powodu tego, e ten rzenik ponis kar. Oj, powiadam ci, gdyby widzia t twarz owego mczyzny, ktry ponis mier ofiarn, zrozumiaby mnie pewnie. Cho nie pochwalam zem za zo czyni, ale jest powiedziane: cios za cios, a raz za razy, to sprawiedliwe czyny. I dlatego mi lepiej, oj, cakiem lepiej. Nie potrzebny jest mi ju wcale sproszkowany rg jednoroca. Suchaj mnie uwanie, niech Kuantazo wyjedzie i to jeszcze dzi. Ma mi przywie rozkazy naszego krla, Amargadeusza. Zapoznaj go z tym, co usyszae od Opeste i daj mu to.

Oland czym prdzej zasiad za aw i pocz pisa co na pergaminie. Szybko skoczy. Opatrzy pieczci Presurta i poda to Elusterkowi. To ma trafi prosto do krla. Ja czekam na pisemne rozkazy, a do czasu nadejcia odpowiedzi, pamitaj, jestem bardzo chory i nie przyjmuj nikogo, za wyjtkiem setnika Opeste. Wszyscy moi ludzie maj to wiedzie: jestem chory, powanie chory. I nie dyskutujcie z nikim na temat przewrotu we Fluksji. My, oficjalnie, nic nie wiemy. Jestemy gomi w tym kraju. Ale, Panie, chciabym niemiao zauway, e jest po pnocy. Czy Kuantazo ma wyjeda ju teraz, czy z rana? A? Co? Zupenie mnie to wytrcio z rwnowagi. Zapomniaem, e jest rodek nocy. I, patrz, zaoyem nawet szaty. Wic, niech Kuantazo jedzie z rana, a ja, c, poo si do ka. Cho jestem pewien, e nie zmru ju dzi oka.

Tym razem Oland wysuchiwa pieni Alakusa z wiksz rezerw. Ju mia ze dowiadczenia z tym miejscem, z t wityni Tulajkamy. Ale c robi? Nie mg odmwi. Musia tu przyby, bowiem dzisiaj jest wielki dzie Ketsa, a waciwie Alkareta, bo takie Kets przyjmie imi, nowego wadcy Fluksji. Jeszcze tylko ta uroczysto i formalnie Alkaret zostanie ogoszony w caej Fluksji nowym suwerenem, nowym wadc. Krl Alakaret, nawet to imi spodobao si Olandowi, lecz imi imieniem, a jakie rzdy czekaj teraz krlestwo? Oto jest pytanie. Raczej, wszystko na to wskazywao, zmiana bya tylko pozorna. Teraz jeszcze bardziej wzrosa pozycja arystokracji, bowiem, tak jak Oland wczeniej si domyla, Kets mia pj na szereg ustpstw. Nawet, co teraz byo powszechn tajemnic, ycie Kets po zamachu wisiao na wosku. Krlobjca zawsze pozostanie krlobjc. Lecz spryt i dowiadczenie Ketsa 135

znowu zwyciyy i oto teraz jest koronacja. W wityni zebrali si wszyscy znaczniejsi Fluksjanczycy, caa nieomal arystokracja i on, dawniej Kets, teraz Alkaret. Siedzia na tym samym miejscu, co Stor V miesic temu. I by tam przed otarzem ten sam kamie ofiarny, i ten sam chr, gdzie ukryty, wtrowa Alakusowi. Lecz, jednak, co si zmienio. To byy twarze poddanych, ju teraz w niczym nie przypominay masek drewnianych, lecz raczej wyraay pozytywne emocje ludzi yjcych tu i teraz. Oland sobie pomyla, e to jest dobre, to jest dobry znak i znakomita zaliczka zaufania dla krla. Oby te twarze byy zawsze takie, i w zych, i w lepszych chwilach kraju.. Alakus piewa, przerwa i nala z wazy wina do pucharu, pewnie ze szczerego zota, na taki wyglda. Kapan poda w puchar Alkaretowi i ten wsta, i wznoszc ten puchar przed notablami, wypi w pobogosawiony trunek. Oland wiele z ceremoniau nie rozumia, Alakus bowiem piewa w jakim niezrozumiaym narzeczu. Podobnie zreszt byo, gdy Oland goci tu prawie miesic temu. Zadowolony tylko by z tego, e nikogo tym razem nie zarzynano przed otarzem. Kulminacyjnym momentem uroczystoci byo to, gdy Alakus, wokalizujc, poda Alkaretowi zoty uk z koczanem pewnym zotych strza. By to symbol wadzy krlewskiej we Fluksji; oto zapanowa nowy wadca. Notable na w znak wznieli prawe donie w gr i krzyknli: Niech yje krl Alkaret.

Uberyk rozmyla gorczkowo o tym, dlaczego jego czary nie dziaay na Amargadeusza. Siedzia nad runami; bya do ciepa noc. W chacie palio si w piecu, na stole lea kaganek z gsim ojem. Tyle wiata mu zupenie wystarczao. Mia w tym praktyk, w jego pieczarze pod Krlewskim Zamkiem rwnie byo mroczno i ponuro. Zastanawia si, dlaczego Amargadeusza nie dosigay adne choroby bd niepowodzenia. Przecie uywa specjalnych kamieni, ktre powinny zniwelowa to, i Amargadeusz by pomazacem. Kamienie te pochodziy prosto z niebios. To Kerdolot rzuca nimi spoza chmur, z najdalszych otchani sfery, aby demony mogy rozpala potpiecze ognie. Gdy Uberyk zbiera je z polany w lesie, byy jeszcze ciepe. I one to miay wanie sprawi, e Amargadeusz stawa si zwykym miertelnikiem. I by wtedy atwym celem czarw Uberyka. Ale co jednak sprawiao, e zo nie dosigao krla, i to po tylu staraniach Maga. Uberyk w kocu doszed do konkluzji, e co musiao ochrania dodatkowo krla. Co albo kto. Kto w najbliszym otoczeniu wadcy by rwnie zaznaczony. Musia posiada potn si dobra. Swoj aur musi on ochrania monarch. wiadomie bd niewiadomie. Teraz Uberyk gorczkowo rozpamitywa, kto to te mg by? Na pewno nie Kowdlar, na pewno nie Adlar. Pewnie nie elektan. Moe to by jaki mao znaczcy, oficjalnie, kto. Uberyk wiedzia dobrze, e flot ochrania Syn Koboka. Dlatego cae swe moce uy, aby zlikwidowa to dziaanie. I to si udao, jak dzi wie, Syn Koboka nie wytrzyma presji Maga i umar. To Uberyk si dowiedzia od swoich szpiegw. Ale jeszcze kto tam musia by. Moe kto, kto nawet nie zdaje sobie sprawy ze swej mocy. To musi by kto mody, bardzo mody. Do takiego wniosku Regent w kocu doszed. Runy nic nie podpowiaday poza tym, e krla ochrania aura 136

najpotniejszego czowieka na wiecie. Czowieka, ktrego sia i wielko polegaa na misji, jak ma do spenienia na tym wiecie. Uberyk przypomnia sobie i co mu zaskoczyo. Ach tak. Przecie szczerozoty smok Zyn zgin tu przed wypraw Amargadeusza. A to by Stranik Mioci. Czyby? Ale tak. To musi by nastpca Zyna. Czowiek to azali jest? Przecie tylko ludzie pojechali na wypraw. Wic tylko czowiek moe ochrania krla. To musi by nowy Stranik Mioci. Zawitao to w umyle Uberykowi. I wszystko si rozwizao. To byo proste i jedyne rozwizanie. Stranik Mioci by na wyprawie przy krlu i ochroni go przed jego, czyli Maga, moc. Tylko, kto to jest? Armia krlewska liczya tysice mw. Przecie duo modych, wieej krwi, napyno w poborze. A jeli to jest mody Stranik Mioci, to musi to by mczyzna na tyle mody, aby go obowizywa pobr. Mczyzna nie skalany zem i to musi by Pomazaniec. To mu byo przeznaczone. Uberyk, gdy tak myla, od razu zrozumia, e nie ma szans ze Stranikiem Mioci. Wic wychodzio tylko na to, e musi on, czyli Regent Uberyk, jako odcign Pomazaca od Amargadeusza, aby nie chroni ju monarchy. Teraz pozostawaa jeszcze kwestia, jak zidentyfikowa trafnie Pomazaca. W ostatecznoci, ten fakt, e nie moe si on, Uberyk, mierzy z si Pomazaca, mona jako wykorzysta dla siebie, przecie mona Stranika zlikwidowa, no, tak jak Zyna. Lecz Uberyk doskonale wiedzia, e jest to zadanie ambitne, bardzo ambitne. To musi bowiem by wpisane w karm Pomazaca, tak jak mier bya wpisana w karm szczerozotego smoka Zyna. Jednak Uberyk sam by przekonany, e jego przeznaczeniem jest wadanie Ulandi. Wic, jeli Pomazaniec stanie mu na drodze, to musi przegra t walk Pomazaniec. Uberyk w kocu doszed do wniosku, e musi posa kogo do Ziem Pnocy, by tam od Krla Elfw dosta Rdk Prawdy. Krl Elfw to nie by prawdziwy krl, bowiem elfy nie miay wasnego pastwa. By to raczej rodzaj czarnoksinika, medyka, ktrego wszystkie elfy na caym wiecie zawsze suchay i wypeniay jego wol. y on na dalekiej pnocy znanego wiata. I mia pewien dug wdzicznoci wobec Regenta Uberyka. Uberyk, gdy by jeszcze u wadzy zwolni z niewoli syna Krla Elfw Potuhante. To wanie Krl Elfw mia ow rdk, ktrej teraz potrzebowa Uberyk, aby zidentyfikowa Stranika Mioci. Uberyk by przekonany, e Krl Elfw zrobi ten przyjazny gest i mu uyczy owego atrybutu magii. Bez wikszego zwlekania Olert jutro wyruszy z misj do Krla Elfw. Mag zebra rozrzucone kamienie runiczne i woy je do mieszka. W kaganku pomyk dopala si na resztce oju, w piecu dogasa ogie. Cae sioo byo ju pogrone we nie, tylko sowy, nawoujc si, kryy w obrbie osady. Pewnie poloway na myszy i szczury, ktrych peno jest zawsze tam, gdzie s ludzie.

No i co? Szlachetny Presurcie, c ma do powiedzenia, przez ciebie, Jego Wysoko Amargadeusz? Czy poczeka na schwytanie przez moich ludzi tego zdrajc Uberyka - krl Alkaret z wysokoci tronu przenikliwie patrza na modego Presurta Olanda

Za tronem stao trzech z ochrony krlewskiej i dwoje dworzan. Bya to oficjalna audiencja nowego krla, udzielona przedstawicielowi krlestwa Ulandii. W tej samej 137

twierdzy, ktra miaa gwarantowa bezpieczestwo Storowi V. Teraz bya to gwna siedziba Alkareta. Wasza Wysoko - Oland zwrci si do Alkareta - mj Pan, krl Amargadeusz, wyraa trosk, czy zostanie dotrzymany ukad, albo inaczej porozumienie midzy Fluksj i Ulandi, parafowany przez wadcw obu krajw, dotyczcy wydania przez stron Fluksji zdrajc- Maga Uberyka stronie Ulandii. O, Presurcie, nie miej obaw, to jest tylko kwesti czasu, e Uberyk wpadnie w moje rce. Niech Amargadeusz nie traci wiary, Uberyk zostanie schwytany przez nasze poczone siy. W tej sprawie bd kontynuowa polityk Stora V. Wicej, ja mam zamiar w najbliszym czasie zebra wojsko i ruszy przeciwko zbuntowanym obszarom Fluksji. Wanie tym, w ktrych yj i spiskuj Tukmaki. To ju najwyszy czas, aby wykurzy tych barbarzycw z naszych ziem. Niech si wynosz na Pnoc, w te niezmierzone niegi, w t dzicz, tam, gdzie nie dosiga ludzka rka. Ale, ale, czy syszae, Presurcie, e na pnocnych terenach dziwne rzeczy si dziej? Tam to bowiem spada karoca Kerdolota. Na obszarze rwnym naszej stolicy wszystko wyparowao, zosta tylko wielki d, krater, tak mwi ci, co przeyli t katastrof. Ale powiadam ci, to jeszcze nic. Ot ci ludzie, ktrzy widzieli karet, jak spadaa, na wasne oczy, poumierali w cigu tygodnia. Najpierw im powypaday wszystkie wosy, pniej patami im schodzia skra. I wkrtce powymierali. Inni, ktrzy byli nieco dalej, o dzie drogi od miejsca katastrofy, rwnie poczli dziwnie chorowa. Rwnie i im wypady wosy, a skr zaczy pokrywa bble wypenione wod i wybroczyny. I, jak mi donosz suby, wrd nich duo ju nie yje, cho od katastrofy rydwanu mino raptem dwa miesice. Im dalej na pnoc, tym wicej szaleje mier. Nie tylko wrd ludzi, ale take i przede wszystkim wrd zwierzyny. Jedynie szczurw przybyo. Wilki pochoway si po grotach i jaskiniach, i tam konaj, skomlc i piszczc. W rzekach nite ryby brzuchami do gry pywaj. Smrd jest niesamowity. A hieny, ktre zawsze czyszcz z padliny lasy i rwniny, teraz same stay si poywieniem dla robakw i glizd. O bogowie! Nie wiedziaem, Wasza Wysoko. Lecz, Panie, ja te widziaem, gdy przechodziem przez granic, t katastrof. Ogromny to by huk, bysk niczym tysica Soc. Tak? Presurcie, nie wspominae o tym. Nie wspominaem, bo nie miaem ci, Panie, absorbowa. Lecz powiem ci, Wasza Wysoko, tylko tyle, e przez ten huk straciem w jednym uchu such. I do dzisiaj mam jeszcze szumienia w tym uchu, tym - to mwic, Oland wskaza prawe ucho. Mymy te tu odczuli, moe nie tak mocno, to uderzenie karety Kerdolota. Byo to niczym trzsienie ziemi. Ale, wracajc do naszej sprawy, bdziesz tu mile widzianym gociem. Ju niedugo bdziesz, Presutrze, mg zrobi uytek ze swojego wiziennego powozu. Na pewno renegat Uberyk wpadnie w nasze rce.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

138

Widzicie, nie wszyscy, ktrzy byli wiadkami tej katastrofy, odnieli wiksze szkody. A to naprawd bardzo dziwne. Niech Fermo zajmie si t spraw, niech zbierze relacje wiadkw i medykw z caego kraju. Martwi mnie ta katastrofa. Moe Kerdolot chce dowiadczy ludzi. Wasza Wysoko - odezwa si jeden z dworzan. - Ale zwa, Panie, e przecie Presurt Oland chorowa przez kilka tygodni. Mwi, e to wskutek okruciestwa Stora V, lecz z tego wynika, e to moe by zwizane z katastrof karocy Kerdolota. Rzeczywicie, masz racj. Nie powizaem tych spraw. A teraz, jak o tym pomyl, wszystko si zgadza. Moe udzia Presurta Olanda w tej rzezi by tylko wyzwalaczem choroby? Wezwijcie tu do mnie Fermo. - Krl Alkaret uj krysztaowy puchar i powoli upi yk sodkiego wina. - Tak, a chyo, wezwa tu do mnie Fermo, on przecie by tym, ktry bada Olanda.

Co dziwnego si ostatnio dzieje z ca osad. Tukmaki, co rusz wymiotuj krwawymi plwocinami. Maj te biegunk i rozpalone czoa. Najbardziej chory jest ten, o zgrozo, ktry powinien dba o zdrowie wspplemiecw, szaman Korenlw. Ibstor na samym pocztku tej plagi mia jakie dziwne ogniki w oczach, gdy patrza na Uberyka. Lecz wkrtce si okazao, e gocie rwnie zaczli mie te same objawy jak cae plemi. Uberykowi wyszy wszystkie wosy na gowie. Kalderonte, cho przyby tu do osady kilka tygodni pniej, wydawao si, e jest najbardziej chory ze wszystkich przyjezdnych. Cae jego ciao pokryway bble, pene wodnej posoki. W kocu i Ibstor, i Uberyk zebrali si razem w chacie wodza. Korenlw by ju tak saby, e nie rusza si ze swego posania, wic nie przyby. Oprcz tych dwch przywdcw swoich grup byo jeszcze tylko trzech wojownikw Ibstora. Ze strony Uberyka nikt oprcz niego samego nie przyby. Szlachetny Uberyku, zgroz wieje w naszych stronach. Widz, e przyjdzie mi pochowa poow mych wojownikw. Wprawdzie tylko, na razie, dwch odeszo, to p setki ju waciwie nie jest przydatna jako obrocy, jako myliwi. Czybymy bogw naszych i duchy naszych przodkw w czym urazili? Po prawdzie, to wszystko si zaczo, gdy wycie u nas zagocili. Wodzu, przecie i my te chorujemy na t dziwn sabo. To moe by jaka zaraza, ale dziwne, e te zwierzta na to choruj. Tak - zgodzi si Ibstor - wszystkie psy powyzdychay. Pady nam te winie. Cho, gdy zorientowalimy si, e z nimi koniec, zarnlimy pozostae przy yciu, ale ich miso tak mierdziao, e trzeba je byo zakopa pod lasem. A szaman, ktry zwykle leczy chorych i rannych, teraz sam potrzebuje pomocy. Czy nie mgby, Regencie, poniewa wiem, e jeste rwnie magiem, udzieli mu jakiej pomocy.

139

Wodzu, tak, pjd tam do niego, mam smocz skr, dotd suya mi, lecz widz, e szaman, wana osoba w szczepie, musi suy swemu ludowi. Moe mu to pomoe. Nao mu ow skr na gow, a rano zobaczymy, czy mu pomogo. A jeli chodzi o przyczyn tych chorb, i plemienia, i moich ludzi. To z wrby wynika tylko tyle, e rdem owych jest powietrze, ktre przyszo w te strony z Pnocy. Tam musiao sta si co strasznego; bogowie chyba wymylili, e ukarz ludzi i elfy z Pnocy. Za co? To ja nie wiem. Ale efekt jest taki, e ze powietrze jest na Pnocy i czciowo przywiao je tu. O bogowie, to co my mamy robi, aby si ustrzec tej gehenny? - Spyta przeraony wdz. Jest na to rada, wodzu. Trzeba postara si o sl morsk. Tak mi si wydaje. Sl morsk i to wystarczy? Wanie. Wic jeszcze dzi wyl po ni moich ludzi. Do tego potrzeba take miodu, kitu pszczelego i mleczka pszczelego. A tego moemy mie dowoln ilo. Sami zbieramy mid z barci, wic z tym nie bdzie kopotu. Dobrze, wodzu. Ale, pamitaj, tego bdzie trzeba zdoby do spor ilo. Mamy tego pod dostatkiem, Regencie. A co z nasz wypraw na Wend? Cho widzisz, e moje plemi nie jest w stanie walczy przez t sabo. Wodzu, wszystko zmierza we waciwym kierunku, mam list od barona Kustore, ktry obieca mi, e wystawi dwa tysice jazdy, gdy tylko przybdziemy. Ojciec barona Kustore jakie dziesi lat temu zosta city przez Amargadeusza za to, e faszowa piwo. Dawne to dzieje, ale baron Kustore pamita i bdzie pamita. eby samemu uj z yciem, baron odgrywa wiernego sug, ale na tamtych ziemiach panuj surowe obyczaje zemsty. Jeeli nie zemci si, to dusza ojca nie zazna spokoju. Wic jest korzy dla nas. Tak, Regencie, dwa tysice. Duo to, czy mao? Mi si widzi, e to jeszcze za mao, by si zmierzy z Amargadeuszem. Wodzu, to jest pocztek, dopiero zaczynamy si organizowa. Oczywicie, ja ju od tego momentu, gdy wycofaem si z Ulandii przed Amargadeuszem, ja ju wwczas miaem stronnikw i sojusznikw. Ale teraz jestem jak ten ksi bez ziemi, wszystko si pokomplikowao. Oprcz tego, tak, powiem ci, jakie ogromne siy chroni Amargadeusza, ale ja i na to znajd sposb. Zapamitaj, wodzu, mnie wyrocznia wyznaczya na krla Ulandii, wic ten, kto stoi mi na zawadzie, musi sczezn.

Gdy tak rozmawiali, przyszed kto, czonek plemienia, i rzek cicho do Ibstora: Wodzu, szaman kona. Ostatkiem si przeklina tych, co zagniewali bogw plemiennych. A gwnie Regenta Uberyka.

Uberyk, ledwo bo ledwo, ale dosysza, co tamten prawi i a poczerwienia ze zoci. Tamten kontynuowa: -

140

Szaman oskara Regenta o to, e wyzwoli swoje demony czarami i one teraz opanoway ciaa Tukmakw.

Na to Uberyk nie wytrzyma i krzykn: Ale, wodzu, widzisz, e i my chorujemy. Jakie potne siy chc nas powani. Dobrze, dobrze, Regencie. Ja wiem, e przez usta Korenlwa przemawia zazdro. I nawet w tych ostatnich chwilach ycia boi si o swoj pozycj. Wodzu, wylij kogo do mojej chaty po skr smocz. Moe jeszcze zdy i zaoy j szamanowi na gow. To moe Korenlwa uratowa.

Wdz rozkaza temu, co przyszed z wieci o agonii szamana, by poszed szybko do chaty Uberyka i potem pobieg z ni do szamana. Widzisz, Uberyku, jak trudno by przywdc. Ty to dobrze wiesz, bo ty to poznae. Ale czy si jest przywdc plemienia, czy si jest przywdc pastwa, zawsze s te same problemy. To s problemy z ludmi. Zawsze s wanie i niesnaski. S ludzie waniejsi i mniej wani, i s tacy, ktrzy tylko stwarzaj pozory wanoci

Ju do wszystkich pastw dotary te straszne wieci. Ludzie i zwierzta, wszystko, co ywe, umiera na Pnocy wiata. I w Ulandii krl, i wszyscy obywatele, wiedzieli, e na Pnocy szaleje mier, i e jest to wynik upadku na ziemi karocy Kerdolota, ktra, uderzajc o grunt, wyzwolia jakie straszliwe moce, jakie potne i zabjcze siy. We Fluksji Alkaret te wiedzia o tej pandemii. Te pnocne ziemie i tak byy uwaane za straszliw dzicz i enklaw barbarzycw i Tukmakw, elfw i smokw. Teraz jeszcze bardziej samo brzmienie Pnoc budzi zaczo wiksz zgroz. Kupcy, ktrzy swe szlaki wiedli i wzdu, i wszerz, przestali wysya karawany na Pnoc. Ci nieliczni, ktrzy wrcili stamtd, opowiadali straszliwe rzeczy. Drzewa, lasy, ktre kiedy byy tak bliskie pojciu Pnocne ziemie, umieray, tracc wszystkie licie i igliwie. Cisza, cisza to jedyna rzecz, ktra pozostaa w tych pnocnych lasach. Nawet mrwki i termity gdzie zniky. Osady ludzkie i elfw opustoszay zupenie. Ludzie albo pouciekali, albo pomarli tam na miejscu i ich ciaa pozostay nie pogrzebane, nie uczczone i nie powicone. Dusze tych ludzi nie znajd pewnie drogi do krainy przodkw i bogw. Bd si wasa tam po tych niegocinnych ziemiach. A wszystko to dlatego, e tak spodobao si Kerdolotowi. Zaiste nie zbadane s wyroki boskie. Uczeni i magowie we wszystkich pastwach zaczli pisa traktaty na temat, co te byo przyczyn tej straszliwej pandemii na Pnocy. Owszem wszyscy wiedzieli, e jest to wynikiem upadku karety Kerdolota, ale nie wiadomo byo, co to tak zabija. Mdrzec Guredo, ktry umia zliczy wszystkie gwiazdy na firmamencie, twierdzi, e to szkodliwy gaz wyzwoli si w czasie katastrofy. Jaki nieznany, jaki potny, ktry zatru powietrze, ktry rozprzestrzenia si. I mdrzec Guredo twierdzi 141

ku przestrodze, i moe ten zabjczy gaz dotrze do Ulandii. Mdrzec przewidywa i napisa to Amargadeuszowi, e moe pomrze sporo Ulandczykw. Proponowa i zaleca spowodowa poary lasw na pnocnych ziemiach Ulandii , by dym i una zatrzymay miertelny gaz. Inny mag, Dostojny Utepoter twierdzi, e katastrofa karety Kerdolota spowodowaa wzrost temperatury tamtych ziem, ktra to wydzielia zabjczy fluid, bo z ziemi paruj rne opary siarki. Ten uczony jednak twierdzi, e nic nie grozi ziemiom na poudnie od Wielkich Pnocnych Lasw. To uspokoio wadcw pastw, lecych na poudniu. Amargadeusz kaza zrobi horoskop dla Ulandii i dla narodu. Na szczcie wszystko si miao dobrze uoy. Ulandii nic nie grozio. Podobnie byo z innymi pastwami. Ksyser VII, krl Entapei, kraju lecego najdalej na wschd wiata, dosta jakiej mani. Zamkn, jeeli chocia to jest moliwe, granice na zachodzie. I ogosi, e aden czowiek, aden elf z pastw zachodnich i pnocnych nie moe wkroczy na teren Entapei. Pono tamtejsi mdrcy stwierdzili, e to ludzie i elfy przenosz jako t straszn chorob. Miao si bowiem zdarzy, e karawana z pnocy, a potem z zachodu, waciwie ludzie z tej karawany, sprawia, i w Entopei wymara caa wioska, w ktrej si owa karawana zatrzymaa na popas. I wydaje si rzeczywicie, e ludzie z tamtych stron roznosz mier po caym wiecie. Dowodw na to byo pod dostatkiem. Po pewnym czasie te odkrycia dotary rwnie do Fluksji i do Ulandii, i do wszystkich pastw wiata. Rozpocza si prawdziwa burza emocji, prawdziwa panika. Arystokracja i krlowie automatycznie odgrodzili si od swoich poddanych. Nikt, kto zdradza najmniejsze objawy saboci, nie mia dostpu do wielmow. Zapanowaa psychoza strachu. Jak trdowaci zaczli by traktowani wdrowcy z Pnocy. I dla Olanda pocztkowo ten okres by trudny. Bowiem Alkaret, pomny choroby Presurta, odgrodzi si od wszelkich kontaktw z tym posem Ulandii. Lecz wnet si okazao, e kontakty z Olandem byy bezpieczne. Nikomu si nic nie stao. Nikomu z tych, ktrzy przebywali z Presurtem i jego ludmi. Wic po pewnym czasie przywrcono Olandowi cakowicie moliwo kontaktowania si z dworem. Sta si czstym gociem Alkareta. Ju niedugo, tak obiecywa Alkaret, zostanie zorganizowana wyprawa do wioski Tukmakw, w ktrej , zgodnie z tym, co szpiedzy donosili, przebywa Mag Uberyk. Byo to po prawdzie na pnocy Fluksji, ale Alkaret zdecydowa si na to ryzyko, majc przede wszystkim na wzgldzie te tysice talentw, jakie Amargadeusz zapaci za Uberyka. A sytuacja Fluksji bya bardziej ni aosna. Win za ten stan rzeczy trzeba obwinia tylko Stora V, ktry nie do, e toczy wieczne wojny, to jeszcze musia paci kontrybucje wojenne. Caa operacja miaa by przeprowadzona w cakowitej tajemnicy. Nie wiadomo byo, kiedy si zacznie, a moe si ju zacza? Kto bdzie w niej uczestniczy? Oland w wielkiej tajemnicy dowiedzia si, e bd to wybracy z wybracw. Za schwytanie tego zoczycy i zatraceca, kady wojownik dostanie tysic talentw. To te jeszcze byo wiadomo. Reszta to wielka tajemnica. Alkaret na jednej audiencji bkn co Olandowi, e ju niedugo bdzie gociem Fluksji, bo wnet zakoczy si jego misja. Troch to Presurta Olanda zasmucio, bowiem przywiza si do Rezydencji Mireda. A waciwie do przepiknego ogrodu i basenu, ktry do tej rezydencji nalea. Co dzie Oland, gdy tylko otworzy oczy, po przebudzeniu, wstawa i wychodzi na taras, skd mg nacieszy oczy tym przepiknym widokiem ogrodu i basenu. wiato przechodzio przez ogrodowe krzewy i kwiaty, tworzc wietlist otoczk nad tym cudnym miejscem. I tak jak za modzieczych lat Olanda, ptaki i motyle przylatyway ku Pomazacowi, by ten mg je karmi prawie z rki. Teraz miao si to wszystko skoczy? Trudno byo Olandowi myle o tym w spokoju. Moe jedynie tsknota za rodzinnymi stronami rekompensowaa mu ten smutek rozstania. Odczuwa niemal rado na myl, e pody ku swoim.

142

Szli gsiego, to ju gdzie tu miaa by owa osada Tukmakw, w ktrej ukrywa si Mag Uberyk. Przebyli szmat drogi, tu w te pnocne ostpy Fluksji. Setnik Opeste dowodzi pidziesicioma wojownikami. Wybracami wrd wybracw. Cho Opeste dobrze wiedzia, e w osadzie bdzie pewnie wicej ni pidziesiciu, ba, nawet stu Tukmakw, to nie ba si o wynik potyczki. Dlatego, poniewa oni mieli zaatakowa znienacka, mieli zaskoczy Tukmakw, gdy ci bd si krzta wok swych obej. Przewodnik, ktry prowadzi ca grup pooy palec na wargach, to znaczyo, e ju s blisko. Tak. Zza drzew ukazay si chaty Tukmackiej osady. Ale dziwne to byo, e wszdzie wok panowaa taka przeraajca cisza. Nie byo te wida adnego najmniejszego pasemka dymu z ogniska, ktre przynajmniej jedno powinno by rozpalone we wiosce. Nawet psw nie byo wida. W umyle setnika pojawia si niepokojca myl, obawa, e Tukmaki przygotoway jak zasadzk. Gwatownym ruchem doni setnik zatrzyma grup. Wyznaczy trzech zwiadowcw, oni to mieli zbada, co si za t cisz kryje. Skradajc si i starajc si by niewidocznymi, zwiadowcy weszli wprost do wioski. Przez trzy minuty setnik Opeste bi si z mylami, co te Tukmaki przygotowali na ich wizyt? Lecz wtem dao si sysze dobitny krzyk jednego ze zwiadowcw: Setniku, bezpieczna droga.

Oznaczao to, e nie ma adnego niebezpieczestwa. P setki wojownikw wyszo na otwart przestrze, tam, gdzie bya osada. Pocztkowo nic niezwykego nie napotkali, ale stopniowo zaczli odkrywa przeraajc prawd. Opeste z kilkoma ludmi weszli do pierwszej napotkanej chaty. Gdy wchodzili poczuli odr mierci. W izbie leay dziwnie poskrcane zwoki dwch dorosych Tukmakw. Zwoki musiay przelee ju okoo miesica. wiadczy o tym ich gboki rozkad. Opeste zauway, e trupy trzymay w rkach pk skalpw. To wiadczyo, e nie umarli nag mierci, lecz e przygotowani byli na koniec. Pk skalpw brali ze sob w zawiaty, aby mc si dosta do Tukmackiego Nieba, do Oazy Szczcia. Podobnie byo we wszystkich chatach. Wojownicy zaczli si wymienia uwagami, czego takiego jeszcze nie przeyli. Wioska bya jednym wielkim cmentarzyskiem. Martwa wioska. Cho ludzie relacjonowali setnikowi, e wszdzie s tylko wiee groby, albo ciaa niepogrzebane wojownikw Tukmackich, to jednak Opeste postanowi sam sprawdzi, co kryje najwiksza chata; pewnie to bya chata wodza. Weszli, i on, Opeste, i kilku jego ludzi, do rodka chaty. Byy tam dwie izby, w jednej nie znaleli nic, oprcz wyranych trofew wybitnego Tukmaka, wodza. Byy to skry niedwiedzia i wilcze, i duo, duo innych rzeczy, ktre mogy nalee jedynie do wodza. W drugiej izbie, gdy j przekraczali, nic nie zobaczyli. Lecz wtem jeden z wojownikw wskaza setnikowi jaki ksztat w cieniu, w rogu izby. To by czowiek. Zaniedbany, zaronity, chudy i kocisty mczyzna, ktry, okryty jak skr, dra jak w gorczce. Jedyny ywy, acz pprzytomny, czowiek, z caej osady liczcej kilkudziesiciu ludzi. Opeste szepn mu wprost w ucho: Kto ty, czowieku? Co tu si stao? Mw, na bogw.

143

Lecz, cho mczyzna zdradza objawy ycia, ale umys mia zmcony. Nic nie odpowiada. Setniku, spjrzcie, ten czowiek chyba nie jest Tukmakiem, ale na pewno nie jest z tej wioski, nie ma bowiem odpowiednich tatuay. Ci Tukmaki z pnocy Fluksji maj taki specjalny znak na piersiach- ryb. Ten za czowiek nie ma tego symbolu. Co? O Kerdolocie, czyby? - Gono westchn Opeste. - Czyby to by on? Czyby to by Mag Uberyk?

Ale tak, to on, ale trudno w tym wraku czowieka pozna tego wielkiego pana, ktrym jeszcze niedawno by Regent. Zupenie si zmieni. Opeste cho zna Regenta, bo ten goci u Stora V, to jednak teraz z duym trudem znajdowa podobiestwo miedzy wysokim, dumnym wadc, a tym zaronitym strzpkiem czowieka. Ten wodarz teraz wodzi bezmylnie wzrokiem po Opeste i jego ludziach, zupenie nie zdajc sobie sprawy z rzeczywistoci. Opeste musia a przysi na awie. Co teraz robi? Trzeba go jako przygotowa do podry. Przede wszystkim umy i ogoli. Pierwej jednak trzeba bdzie pochowa nie pogrzebanych. Opeste wsta i rzek: Nakarmcie go, a potem umyjcie i ogolcie. Moe te proste czynnoci rozbudz w nim wiadomo. Ale swoj drog lepiej dla niego byoby, gdyby by niewiadomy tego, co go bdzie czeka. Krl Amargadeusz go ywcem obedrze ze skry.

144

Co? Ja j zabij. Co ty mwisz, dziewcz?

Incyndia pada do ng Amargadeusza. Skulia si i nie miaa podnie oczu, aby tylko nie zobaczy rozwcieczonego krla. Czyli twierdzisz, e krlowa Kodyna bya kochank Maga Uberyka? Tak, Panie, to szczera prawda. To dlaczego ja si o tym dowiaduj ostatni? Wasza Wysoko, nikt o tym nie wie oprcz krlowej, Maga i nas, troje suek, najbliszych suek krlowej. Incyndio, czy wiesz, co to jest obraza majestatu? Jeli kamiesz, skoczysz na stosie. Tak, Panie, wiem. Ale mnie jest ju wszystko jedno. W jeden rok straciam ojca, matk, a od tygodnia jestem wdow. To bogowie ukarali mnie za to, e trzymaam z krlow, a porednio ze zdrajc Uberykiem. Moe przez to, e wyznaam ci prawd, Panie, mj jedyny syn wyzdrowieje, bo zachorowa i teraz boj si, e i jego jeszcze strac. Ale, dziewczyno, czy zdajesz sobie z tego spraw, e bd ci musia odda katowi na badanie? I twoje dwie przyjaciki, suki, te to czeka. Bo, eby twoje sowa przeciwstawi sowu krlowej, wielce si namczysz w rkach kata. Ja musz mie pewno. Niech si stanie, Wasza Wysoko. Ja wiem, e moje sowa s niczym wyrok mierci na krlow. No wanie. Dobrze to uja.

Krl nieco si uspokoi, lecz chodzi jeszcze niepewnie po komnacie. Chwil milcza. Dziewczyna staa przy biurku krlewskim i draa ze strachu, jak osika na wietrze. W kocu krl przystan; chwyci si za gow. No tak. To by wszystko tumaczyo. Przede wszystkim, dlaczego Uberyk zosta Regentem. - Rzek cicho, ale raczej do siebie, ni do Incyndii. Po czym gono rzek: - Id teraz do siebie, rb wszystko, o co ci poprosi krlowa. Tak, jakby mi nic nie mwia. Moe oszczdz ci od kata, ale najpierw musz co sprawdzi. Rzeczywicie ci los dowiadczy, wic bior to pod uwag. Id, id. Wyjd.

Amargadeusz, gdy ju zosta sam podszed do pki, w ktrej zwinite w rulon byy ksigi prawa krlestwa. Pocz bra do rki te tomy z ustanowionym prawem. Pierwej zacz szuka nie wrd praw dla niszych stanw, lecz wrd praw arystokracji. Rozwija te ksigi i odrzuca za siebie. Szuka. Gorczkowo szuka. Rozwija i odrzuca za siebie; trwao to moe pgodziny. Na pododze, za jego plecami, walay si rozwinite rulony. Ju by zmczony i znuony, ale wtem. O jest! Znalaz. Ksiga bya zatytuowana: Prawa maeskie wysoko urodzonych. Energicznie zacz rozwija ksig i ju po chwili mia to, co szuka. Zapisane tam byo : Jeli ona zhabi dom

145

swego ma zdrad, musi zapaci yciem. Jeli zdradzi szlachetnego ma z mczyzn niszego stanu, utopiona ma by, jeli zdradzi ma swego z mczyzn rwnego stanu, miecz katowski zetnie jej gow. Wszystko si zgadzao, byo tak, jak myla. - Wic nic Kodyn nie uratuje - pomyla. - Jestem jeszcze w sile wieku, wic wybior sobie now on, nie zmieni prawa dla tej cudzoonicy, choby mnie nawet na kolanach bagaa. Chcieli si mnie pozby i rzdzi razem w moim krlestwie. Och, rzeczywicie - co mu si nagle przypomniao. - Moe przyjdzie tak, e razem umr, tego samego dnia. Jedn ask jej zrobi, mimo tego, e mnie zdradzia z czowiekiem niszego stanu, to zostanie jej cita gowa, honorowo umrze, po tylu latach maestwa winien to jej jestem. Krl ju teraz znacznie pewniejszy i spokojniejszy zadzwoni dzwonkiem na sub. Jeszcze dzwonek nie przesta dzwoni, gdy ju pojawia si w drzwiach gowa Obika. Sprowad do mnie kata Ufensa i ksicia Kowdlara. Ale w penej tajemnicy.

Gdy Obik wyszed, krl poszed do kuferka, gdzie byy precjoza i podrczne klejnoty, i dobra. Podnis wieko i wzi do rki kilka zotych dinarw. Przyjrza si im i wybra jeden dinar. Na awersie bya wybita gowa krlowej Kodyny. Wzi drugi, a na nim by wizerunek jego twarzy. Ju niedugo bdziesz prawdziwym unikatem, bo wszelki lad po Kodynie zatraci ka - to rzekszy, cho tylko do siebie i do tego pierwszego dinara, woy monety z powrotem do kufra.

Krl dugo nie czeka, pierwszy pokaza si kat Ufens. Stan niepewnie przed krlem, i mia nietg min. To by praktycznie jedyny czowiek, przed ktrym Ufens czu respekt i strach. Kacie, bdziesz bada zaznania dwch suek krlowej. Masz uy porednich rodkw, nie czy im wiele cierpienia. Maj jedynie potwierdzi, bd zaprzeczy zeznaniom ich przyjaciki i towarzyszki- Incyndii. Nie uczy im adnych trwaych kalectw i boleci. Wasza Wysoko, kiedy mam dokona raportu? Masz mi dostarczy raport do jutra. Za chwile przybdzie tu ksi Kowdlar, pjdziecie po te dziewczyny do krlowej.

Gdy krl koczy te sowa, do komnaty wszed Kowdlar, ktry czciowo sysza, co krl mwi. Jeste, Kowdlarze. Z mojego rozkazu krlowa Kodyna ma przekaza swe suki do dyspozycji kata. Jedynie Incyndia ma by z tego zwolniona. 146

Panie - odwanie spyta Ufens - co one maj potwierdzi?

Wida byo, e sowa kata zrobiy wraenie na krlu. Westchn gono: Maj potwierdzi, czy krlowa Kodyna zdradzia mnie z Magiem Uberykiem?

Cisza. Zapanowaa kopotliwa cisza. Teraz to dopiero zrzeda mina Ufensowi. Kowdlar sprawia wraenie, e dosta obuchem w gow. No tak, nie dziwcie si. Kowdlarze, przyznaj, to wiele tumaczy. Kodyna przecie wspieraa Uberyka i do koca nie byo pewne, co uczyni. Ale, Wasza Wysoko, trudno to sobie wyobrazi - zacz niepewnie Kowdlar - co, Panie, oczekujesz, abymy uczynili? Wanie, ksi. Za zadanie masz odizolowa krlow od wszelkich zewntrznych wieci i ruchw. Kodyna ma na razie y w bogiej niewiadomoci. Nie mwcie jej nawet tego, dlaczego odebraem jej suki. A ty, kacie, masz si dobrze sprawi. Jeli dojdzie do mnie, e przesadzie w sprawianiu blu, to wwczas ty poczujesz go dobitnie.

I teraz mina kata bya dopiero ogupiaa. Jedna wielka fada misa, to teraz bya mina Ufensa. I tylko bi j, jak bije si kotlety. Taka refleksja na temat kata przysza Kowdlarowi do gowy. Wic do pracy, Panowie - krl skwitowa spraw.

Ju wychodzili, kat pierwszy, gdy monarsze si co przypomniao i rzek: Kowdlar, ty zosta jeszcze na chwil.

Ksi zatrzyma si. Suchaj, jest delikatna misja. Moe nie ty, a bardziej twoja ona, Teborna. Niech przyjdzie. Wiem, e jest w stolicy. Niech sprbuje wypyta ksiniczk Logoberd, czy ona co niezwykego nie zauwaya w zachowaniu matki, gdy ja byem na wyprawie? Kada poszlaka bdzie cenna i przydatna. Wiesz, jak to jest na Sdach Krlewskich. Bardzo ciko bdzie przeciwstawi sowom krlowej sowa suek. Wasza Wysoko, zaraz jej przeka twe yczenie. Ona jest w dobrej komitywie zarwno z krlow Kodyn jak i z ksiniczk. Tak... Tak. Wiem. Dlatego j o to prosz. Jej z pewnoci ksiniczka zaufa. Id wic i czy, co ci rozkazaem.

Kowdlar popiesznie opuci komnat. W drzwiach pojawi si Obik, sprawdzajcy, czy krl czego nie potrzebuje. Krl, widzc go, rzek: -

147

Obik, czy s jakie wiadomoci od Presurta Olanda? Nie, Panie. Presurt ma powrci w przyszy czwartek. Ach tak, wic jeszcze prawie cay tydzie. Ale... Ale. Przecie ci mwiem, jak sprawy stoj, wic przypomnij mi teraz, co Presurt donis w ostatniej przesyce? Wasza Wysoko, Presurt Oland donosi, e zostaa odbyta ekspedycja do wioski Tukmackiej, z misj odbicia zdrajcy Uberyka. Tam pono bowiem si ukrywa. Aha, ju sobie przypomniaem. Widzisz, drogi Obiku, e nowy krl Alkaret te ma wielk ochot na te dwa tysice tysicy talentw za Uberyka. To dobrze, bardzo dobrze. Wyobra sobie, co teraz si dzieje? Ciury zostaj Regentami i krlami. adnych czasw doczekalimy. Ale trzeba nam teraz utrzymywa dobre kontakty z aktualnymi wadcami Fluksji. Niech kady doglda wasnego ogrdka. Do mam kopotw z wasnym narodem

Dwa pitra pod zamkiem miecia si katownia. Dwie mode dziewczyny, ktre nie miay wicej ni po dwadziecia dwa, dwadziecia trzy wiosen, byy przykute acuchami do specjalnych niby to prgierzy. Odzie miay w opakanym stanie. Brudne i pogniecione suknie. Byy przeraone, wysyay do siebie rozpaczliwe miny. By to do dziwny eksperyment, ktry zastosowa Ufens, polegajcy na tym, aby przesuchiwa jednoczenie obie suki. To miao potgowa w nich odruch skruchy i ch wyznania prawdy. Wic pytam si ciebie jeszcze raz, Ilendo. Czy wiesz co na temat wzajemnych relacji midzy krlow a Magiem Uberykiem?

Dziewczyna paczliwym gosem wyrzeka: Nic na te temat nie wiem, Panie. A ty, Zyberto, czy co na ten temat wiesz?

Druga dziewczyna widocznie odwaniejsza, hardym gosem odrzeka: Ja nic nie wiem, kacie. No, nic nie wiecie - kat gono powiedzia, niby tak do siebie. - No to chyba wam zao pantofelki, szybko wam si przypomni.

Kat podszed do stou, na ktrym mia przerne narzdzia tortur, i uj w donie dwa metalowe buty, ktre miay po bokach ciskacze zaopatrzone w ruby, ktre w zalenoci od zakrcenia sprawiay wikszy lub mniejszy bl. Rzadko je stosuj, bo tu u mnie z reguy mczyni goszcz, ale krl mi nakaza was szczeglnie traktowa, wic wyprbujemy dziaanie pantofelkw. 148

Dziewczyny byy przeraone, nawet Zyberta, cho z pozoru harda, zapakaa tak jak i Ilenda. Nie kryy swego strachu, swych emocji. No to jak? Mam wam zaoy pantofelki? Moe mi w kocu powiecie, czy krlowa miaa romans z Magiem? Jedno proste pytanie, na ktre oczekuj prostej odpowiedzi.

Jednak dziewczyny popakiway, ale nic nie mwiy. Ufens wic gwatownym ruchem podszed do Zyberty. Uj jej stop i naoy na ni pantofelek. Potem zacz przyrubowywa pantofelek. Zyberta pocztkowo do obojtnie reagowaa na czynnoci kata, ale gdy ten zacz przyrubowywa jej nog, wtedy skrzywia si z blu. Zacza krzycze: Przesta, czowiecze, bagam.

Kat przesta, poluzowa nawet troch. Zapyta:Wic, co mi masz do powiedzenia? Nic. Nic. Nic nie wiem. Tak, no to masz - kat powtrnie zacz mczy pantofelkiem dziewczyn.

Ta znowu zacza krzycze i jcze. Charakterystyczna bya reakcja Ilendy, gdy tylko zobaczya, i Zyberta jczy, sama zacza szlocha i trz si w spazmach cierpienia. Kat to zauway, no bo pewnie o to mu chodzio, i powiedzia do Zyberty: No, to teraz zobaczymy, co nam powie twoja przyjacika?

I poluzowa pantofelek, lecz nie zdj go, ale wzi drugi i przybliy si do Ilendy. A ta ju na sam widok pantofelka w rce kata zacza krzycze i si miota na prgierzu. Nie... Nie. Ja nie chc. Ja nic nie wiem, kacie, nie rb mi krzywdy. No to powiedz prawd. Powiedz, co wiesz - kat nalega. - Wcale nie musisz cierpie. Przemyl to, daj ci trzy minuty, a potem, no c, sama wiesz. Ja jestem tylko sug krla, ktry chce zna prawd. To jest wol krlewsk.

Ufens podszed jeszcze raz do stou, wzi stamtd rzebion klepsydr wielkoci kaganka, odwrci j tak, e piasek zacz si przesypywa. Byo to doskonale widoczne dla obu dziewczyn. Ufens trzyma klepsydr w doni i dumnie prezentowa j przed Ilend. Lecz wnet cay piasek si przesypa; miny trzy minuty. Ufens zreszt czsto stosowa ten trik w czasie tortur. Dlatego klepsydra bya tak zrobiona, e przesypywaa si trzy minuty. Ufens dawa jakby oddech swym ofiarom na trzy minuty, w rzeczywistoci w tym czasie w ich duszach dokonywaa si prawdziwa burza emocji. Prawdziwa burza strachu i zgrozy. Czasami oczekiwanie jest gorsze ni najzmylniejsze tortury. I tym razem dokadnie tak samo byo z Ilend i ze Zybert. 149

No i co? Przypomniaa sobie, czy mam ci zaoy pantofelki jak przyjacice? Panie, ja nic nie wiem, krlowa jest niewinna. Ach tak, czyli co wiesz. To powiedz mi. Dlaczego uwaasz, e krlowa jest niewinna?

To mwic, kat pocz nakada pantofelek Ilendzie, ta prbowaa uciec z nog, lecz kat, silny mczyzna, zapa j za stop i energicznym ruchem naoy jej pantofelek na praw stop. Zacz krci rub. Dziewczyna stkna z blu; kat nie przerywa. Dziewczynie zaczy la si z blu zy, lecz nie krzyczaa, tylko stkaa. Ufensa to niezmiernie zadziwio, bowiem ta, ktra wygldaa na hardziejsz, czyli Zuberta, krzyczaa w tej prbie, a Ilenda trzymaa si dzielnie. Nagle w ciszy rozleg si cichy trzask, to pky koci stopy dziewczyny. Kata niezmiernie to zdziwio, zreflektowa si i poluzowa ucisk, ale dziewczyna, gdy kat zwalnia ucisk, zemdlaa z blu. Ty potworze - krzyczaa Zyberta. - Nie widzisz, e my nic nie wiemy. To si jeszcze okae - odparowa - a ty, dziewczyno, widz, e masz ostry jzyk, wic wiedz, e mog ci go nieco skrci albo wyduy, to ju bdzie zaleao tylko od mojego kaprysu.

Dziewczyna zacza paka. A jej koleanka, Ilenda, nadal bya nieprzytomna. Lecz to wszystko, te proby, nie robiy na kacie adnego wraenia. Nie takie rzeczy si dziay tu w tej sali tortur. Ufens oczywicie nieco blefowa, nie mg, i sam o tym wiedzia najlepiej, okaleczy tych dziewczyn. Pknita stopa Ilendy, to nie byo nic zego. Stopa sama si zronie i zregeneruje po tygodniu, tak myla. Ale teraz by w maej kropce, wyobrani mu zabrako, nie wiedzia, jakich tortur zastosowa dalej, tak, aby nie sprzeniewierzy si poleceniu krla. Mia na to jeszcze kilka godzin, lecz jutro skoro wit krl oczekuje raportu. Ufens wyszed z izby tortur. Poszed si posili i napi piwa. Dziewczyny zostay same. Mina dusza chwila, gdy Zyberta, ta odwaniejsza pierwsza opamitaa si; staraa si nawiza jaki kontakt z Ilend. Pst... Pst. Ilendo, obud si - szeptaa, bo nie miaa krzycze, by nie zawrci kata. - Ilendo, ocknij si, kat wyszed

Ilenda podniosa pprzytomnie gow, zacza jej wraca wiadomo. Ockna si i pragna si wyrwa z tego uwizienia na prgierzu, lecz wnet sobie przypomniaa, kto ja tak przywiza i co ona sama tu robi. Jkna tylko: O, jak mnie noga boli, popatrz na moj praw stop, Zyberto, napczniaa jak bania. Co te ten kat mi zrobi? Wiesz - gonym szeptem Zyberta odezwaa si. - Oni wszystko wiedz. Biada Naszej Pani, biada nam, jej powiernicom. Wic c, przecie przysigaymy na Kerdolota, e yciem zapacimy, a nie zdradzimy Nasz Pani - Ilenda zimno stwierdzia. Po czym obja rkoma si za gow, na to jej pozwalao skrpowanie, i dodaa. - Ale ja nie wiem, czy znios dalsze tortury? Nie wiem.

150

Wanie, siostro - przyznaa Zyberta - skoro los krlowej ju jest przesdzony, to moe my same ocalmy nasze ycia. Przecie mamy dla kogo y. A z drugiej strony, przysigaymy na nasze ycie, ale nie na mk i cierpienia. Kat Ufens lubi zadawa bl, bo on ma skrzywion dusz, matki pono nie zna. Pijak ojciec go wychowywa. Ratunku znikd si nie moemy spodziewa. Wic co? Siostro powiemy katowi, ale bogowie, w tym Kerdolot, ukarz nas za zamanie lubw. Siostro Ilendo, teraz bdzie kolej na mnie w zadawaniu cierpienia. Wic ja, siostro, mu prawd wyjawi, niech fatum spadnie na moj gow. Ty tylko potwierd moje sowa. Gdy tak zrobimy, to myl, e jeszcze dzisiaj zostaniemy zwolnione.

Teborna siedziaa na mahoniowym fotelu w osobistej sypialni krlowej Kodyny. Kodyna chodzia tam i z powrotem na tej maej przestrzeni sypialni, wolnej od oa i innych mebli. Powtarzaa tylko w kko: Nie, nie moe by. Kto by mia zdradzi? Mnie zdradzi. Jestem skoczona. Krlowo, jeli przyznasz si sama naszemu Miociwemu Panu, z pewnoci krl daruje ci ycie, cho prawo mwi inaczej. Musisz jedynie przed nim si ukorzy. I zda si na jego lito, bowiem tylko on moe zmieni prawo. Prawo surowe, bardzo surowe. A jak mam gwarancj? adnej, Wasza Wysoko. Tylko wola krla, taka a nie inna, sprawi i zadecyduje o tym, czy bdziesz ya, czy zginiesz? Jeli prdko si ukorzysz i przyznasz do zdrady, nim kat Ufens zbierze dowody przeciw tobie, to jest dua nadzieja, e krl zlituje si nad tob. Dobrze wic - gorczkowo zareagowaa Kodyna - zaanonsujcie mnie krlowi. Id ju, Teborno, szybko id, kada chwila jest cenna.

Teborna szybkim truchtem opucia sypialni. Kodyna cay czas nerwowo chodzia, cho bya w komnacie sama, nie umiaa si opanowa i uspokoi. Wydarzenia potoczyy si teraz byskawicznie. Ksi Kowdlar ju czeka na swoj maonk. Gdy ta przybya, jeszcze na bezdechu owiadczya tylko: Krlowa chce mwi z krlem. Czy przyzna si do zdrady? Tak, ale za cen zachowania ycia. No, nie wiem, co powie krl?

Stali na samym rodku korytarza, ktry wid do krlewskich apartamentw. Z tego miejsca byo wida dokadnie drzwi, za ktrymi w komnacie czeka krl Amargadeusz. Czeka na wieci dotyczce tej sprawy, sprawy zdrady maeskiej. Kowdlar zostawi maonk i poszed prosto w tamt stron. Zapuka. Wszed. Ujrza krla ubranego w jedwabne szaty, mienice si barwami tczy, siedzcego za wielkim biurkiem.

151

No i co, ksi? Jest jaki postp? Tak, Wasza Wysoko. Krlowa pragnie wyzna ci, Panie, swj wystpek, lecz stawia jeden warunek. Jaki to warunek? Jak ona mie? - Zareagowa nerwowo Amargadeusz Panie ona chce za przyznanie ycie uratowa. Tylko swoje. Tak... - Zamyli si krl. Byo wida, e nie byo to dla niego adnym zaskoczeniem. - Tak... - Krl duma. - Tyle lat przeytych wsplnie, nasze dziecko. Dobrze. Zrobi to dla Logoberdy. Nie chc by zostaa sierot. Ale jeden warunek, musi opuci granice pastwa i wyruszy w drog morsk do koloni, na Wyspy Gnomw. Bdzie to wyrazem jakiej sprawiedliwoci, bowiem, gdy ja tam pynem, ona dopuszczaa si zdrady, wicej, knua przeciwko mnie, chcieli mnie pozbawi korony. No nic, niech zaraz przyjdzie, nim si rozmyl. Id, Kowdlarze, do krlowej, jeszcze krlowej, bowiem tytu rwnie straci.

Kowdlar pokoni si nisko i wyszed z komnaty wprost na korytarz i przed oblicze swej ony ksinej Teborny. Jeszcze dobrze si za nim nie zamkny drzwi, rzek: Id prdko do krlowej, pki krl jest askawy. Niech przyjdzie teraz, albo niech egna si z yciem.

Teborna popiesznie skierowaa si do komnat krlowej. Po chwili bya ju przed sypialni. Nie czekajc i nie anonsujc przyjcia, pewnie wesza do rodka. A tam krlowa Kodyna, nic si nie zmienio, nadal nerwowo chodzia po rodku pokoju. Krlowa, gdy tylko zobaczya Teborn, paczc, zapytaa: I co? Uratuj ycie? Bagam ci, ksino, wyznaj mi prawd. Mw szczerze. Krlowo, jest szansa. Id teraz prosto do krla, on czeka.

Kodyna, nie namylajc si dugo, ruszya prosto z sypialni. Towarzyszya jej Teborna, dokadnie widziaa jak zy rozpaczy i wstydu rozlay si na upudrowan twarz krlowej. Obie poszy prosto przez korytarz. Przed drzwiami krlewskiej komnaty czeka, bo sta tam od pocztku, ksi Kowdlar. Krlowa rzeka amanym gosem: Czy mog, ksi, wej do mego maonka? W tej chwili, Pani.

Kowdlar otworzy powoli drzwi do komnaty i przepuci tam krlow, sam zosta na korytarzu. Krlowa Kodyna zaraz po wejciu do rodka rzucia si prosto na kolana przed Amargadeuszem i, szlochajc, krzykna: Wasza Wysoko, zdradziam ci, Panie. Miej lito nade mn, sab kobiet. 152

Krl by nieco zadziwiony t sytuacj, lecz zimno powiedzia: Tak, Kodyno, wiesz ju, e wszystko stracisz? I pozycj, i tytuy, i ma, i crk. Wszystko. Panie, aski - Kodyna szlochaa. Powiedz mi, czy to z Magiem Uberykiem mnie zdradzia?

Kodyna, cay czas szlochajc, rzeka: Tak, Panie, miej nade mn lito. Daruj ci ycie, kobieto, ale, jak mwiem, wszystko stracisz. Wszystko, do czego bya przyzwyczajona w swym yciu. Zachowasz jedynie owo ycie. Udasz si na banicj, na Wyspy Gnomw, i tam jako go gubernatora bdziesz rezydowa. Bdziesz tam dopty, dopki ja bd y. Moe, jeli mnie przeyjesz, twoja crka, Logoberda, pozwoli ci wrci do ojczyzny. Id ju, zostaw mnie samego, i, radz ci, przygotuj si na wdrwk, bo ju za tydzie wypywa statek na Wyspy Gnomw, a ty w nim popyniesz.

Kodyna, cay czas paczc, wstaa z klczek, i, kaniajc si nisko mowi, wysza z komnaty. To by ostatni raz, gdy widziaa Amargadeusza. Krl, po wyjciu Kodyny, krzykn na Obika: Niech wejdzie ksi Kowdlar.

Kowdlar, ktry by za drzwiami, wszystko dobrze sysza. Wic, nawet nie czekajc na Obika, wszed ostronie do komnaty krlewskiej. Monarcha, gdy go tylko dostrzeg, rzek; Ksi, jak tam badania Ufensa? Doszed ju do czego? Wasza Wysoko, byy pewne kopoty. Ufens mwi mi, e dziewczyny s oporne. Powiedz mu, wic, ksi, eby zakoczy badanie, bez wzgldu na rezultat. Wszystko si ju wyjanio i nie ma sensu mczy suki Kodyny. A Kodyna ma by otoczona dodatkow stra. Owszem ocali ycie, ale bdzie si musiaa uda na banicj, na Wyspy Gnomw. Id, wic, ksi, do kata Ufensa, przeka mu, e ma ju skoczy. Twoja wola, Panie - Kowdlar ukoni si i wyszed z komnaty.

Gdy wyszed z krlewskiej komnaty, zobaczy, e Teborna siedzi na awie, nie posza za krlow, skin na ni, i powiedzia, eby posza ju do siebie, po czym ruszy do Ufensa. Cho on by ksiciem, a Ufens tylko katem, to jednak i Kowdlar, i inni notable, woleli utrzymywa z katem dobre stosunki. Wic teraz Kowdlar szed korytarzem prosto do Ufensa, szed osobicie, nie posya suby. Ksi wola osobicie speni wol krlewsk. Przeszed dwa korytarze, zszed po schodach na parter, a potem krtymi schodami do podziemi, w kocu doszed do sali tortur i

153

pokoju Ufensa. Ufens spoywa wanie posiek. Na pmisku, na kolawym stole, lea kawa boczku, obok lea bochenek przanego chleba i butelka wina.. Kacie - Kowdlar zacz bez wstpw - czy skoczye badania? Nie, Panie, ale chyba przesadziem z jedn dziewczyn. A co si stao? Strzaskaem jej stop, ale i tak nic nie powiedziaa. Ktrej to? No, tej blondynce. Aha, Ilendzie. Ale zaraz sprawi, e bd pieway jak skowronki o poranku. Nie trud si ju, kacie. Krl kaza przerwa badania, masz zwolni dziewczyny. Sprawa si wyjania, bo krlowa Kodyna sama si przyznaa do wystpku. Ksi, jest may problem, trzeba bdzie bowiem do tej jednej dziewczyny zawezwa medyka. Ona chodzi nie bdzie jaki czas. Oj, kacie, jak krl si dowie, bdziesz mia rzeczywicie problem. Miae uwaa. No, wiem, ksi. Tak jako to wyszo. Mnie jej upr upi i przesadziem. No, i wiesz, Panie, ja bardzo rzadko, bardzo rzadko, mam tu w sali tortur do czynienia z kobietami. Wic, c, przyl tu sub po t dziewczyn. Wezm j na noszach

Sam krl Alkaret przyszed tu, w miejsce, skd miaa wyruszy karawana Olanda. Karawana, ktra miaa jedn rzecz przewie. A moe nie rzecz, lecz osob. Osob t by Mag Uberyk. Gdy Opeste przywid Maga do Grani Niedwiedzia, wybucha prawdziwa sensacja. Nawet Alkaret nie spodziewa si, e Mag tak atwo wpadnie w jego rce. Lecz c to teraz by za czowiek? Cho z budowy zawsze sprawia wraenie suchej szczapy, teraz jego chudo bya tak dobitna, i wydawao si, e przy silniejszym porywie wiatru Uberyk moe przeama si wp. Wie o pojmaniu Maga rozniosa si byskawicznie po stolicy. Tak, e Oland dowiedzia si o tym, wprawdzie nieoficjalnie, ju tej samej godziny, kiedy grupa Opeste powrcia z tak cennym upem. Krl Alkaret sam, osobicie, bada Maga. Dziwn metamorfoz przeszed w dawniej dumny Regent. Teraz nie umia odpowiada na proste pytania, powtarza tylko w kko, e jaka skra smoka uratowaa mu ycie. Gdy pytano si go, co si stao w osadzie Tukmakw, udawa, e nie rozumie, co si do mwi. Zdawkowo tylko odpowiada, e bogowie si ode odwrcili, e straci ca moc maga. Po dwch dniach krl zadecydowa, e ju czas, i e Mag Uberyk bdzie oddany Olandowi, ktry zgodnie z wol Amargadeusza przewiezie go do Ulandii. Stali wic przed wiziennym powozem, w rodku ktrego by ju Uberyk. Presurt Oland sta przed krlem i rozmawia z nim o tym, w jaki sposb krl Amargadeusz dostarczy krlowi Alkaretowi pienidze, owe dwa tysice tysicy talentw za gow Maga Uberyka.

154

Wasza Wysoko, Pan mj, krl Amargadeusz , pragnie ci przeze mnie przekaza, i najlepiej bdzie, jeli wyprawisz morzem dwa okrty. Niech popyn do portu Ulende, tam ju bdzie czeka skarb, owe tysice talentw w zocie. Dobrze, dobrze, Presurcie. Ufam cakowicie sowu krla Amargadeusza. Wic, zrobi, co zaproponowa. Ju za dwa tygodnie wyprawi statki do Ulende. Ufam, Presurcie, e w peni wystarczy ci wasna ochrona. Bo, jeli tego zapragniesz, przydziel ci naprdce jakich moich ludzi? Dziki ci, Panie, ale moi wojownicy w peni wystarcz. Wierzaj mi, Wasza Wysoko, dowioz caego Uberyka do Wendy. Mam odpowiedni powz i to wystarczy. Wic, czas nagli.- Zdao si, e ten popiech wynika z pewnej chciwoci nowego krla. Alkaret ju pewnie widzia oczyma duszy te tysice talentw w swoim skarbcu.

Oland wskoczy na konia i da znak caej kawalkadzie. Ruszyli. Powz z winiem jecha w samym rodku karawany. Elusterek pewnie powozi wiziennym wozem. Krl Alkaret obserwowa, jak grupa oddala si traktem na pnoc, ow feraln pnoc.

Jechali ju p dnia. I rzecz przedziwna. Z Magiem Uberykiem zaczo si co dzia. Mag, ktry siedzia w czarnej klatce powozu wiziennego, stopniowo zacz dochodzi do siebie. Najpierw opucia go ta dziwna ociao, ktr mia od dawna. Potem wraca mu pocza bystro, tak charakterystyczna dla niego, gdy by magiem Amargadeusza, i potem, gdy by Regentem. Przytomnoci zmysw, wic, towarzyszya przytomno umysu. Po kilku godzinach jazdy Uberyk zacz intensywnie zastanawia si nad swoj pozycj. Dobrze wiedzia, e to jego uzdrowienie jest dziwne, i myla nad tym bez przerwy. W powozie byo szaro, bowiem troch wiata padao przez okratowane okienko, i to ju wystarczao, e Mag, wizie, nie siedzia w zupenych ciemnociach. Po dobrych dwch godzinach analizowania Mag doszed do jednego wniosku. Jaki czowiek z ozdrowiecz aur musia by w konwoju. Kto po prostu zwrci mu zdrowie, cho sam nie wiedzia, e to czyni. To by jedyny suszny wniosek. Uberyk z minuty na minut zacz utwierdza si w tej myli. Przecie, kto, jak kto, ale mag, ktry z mocami i energiami mia czsty kontakt, dobrze wiedzia i rozumia, e ten, kto ma tak silne lecznicze pole, musi by Wybracem. Lecz potem nasza Uberyka wielka zo. Och, gdyby mia sw kul z krysztau, ju by wiedzia, kto to jest! Nie mia kuli, nie mia nawet kamieni runicznych, z ktrymi praktycznie si nie rozstawa. Wszystko zostao tam, w wiosce Tukmakw. Ale Uberyk, teraz ju zdrowy, zacz kombinowa jak straceniec przed egzekucj. A moe jest z tego jakie wyjcie? Tylko, jak wydosta si z tej klatki. Nawet za potrzeb go z niej nie wypuszczano. Mia gliniany garnek, do ktrego oddawa mocz, a odkd by chory i wycieczony po pocztkowych biegunkach nie by jeszcze ze stolcem. W ogle nic nie jad, jedynie pi rdlan wod. Lecz teraz mona to zmieni. Postanowi, e na najbliszym postoju poprosi o lekk straw. Poprosi o kwane mleko i chleb razowy, a wtedy zorientuje si dokadniej, czy s jakie sabe strony tej jego uwizi.

155

Presurcie, wizie si domaga jedzenia i chwili na zaatwienie potrzeby. Jeden z wojownikw z grupy odezwa si do Olanda.

Byli w rodku lasu, podali szlakiem do Ulandii. Nie byli daleko na pnocy, wic nie obawiali si, e ich dopadnie niemoc pnocna, ta nowa choroba, ktra teraz po katastrofie Karocy Kerdolota dziesitkuje ludzi i zwierzta na Pnocy. Oland spi konia i podjecha w poblie wiziennego powozu. Spyta si Elusterka: Co tam z nim? Co on chce? Panie, on domaga si otwarcia powozu, by mc zaczerpn wieego powietrza i zaatwi potrzeb. Od kiedy Mag Uberyk jest tak oywiony? Dziwne to, przecie niedawno nie wiedzia, gdzie si znajduje. Presurcie, on od dobrej godziny domaga si jednego i tego samego, zatrzymania powozu choby na chwil i wypuszczenia z tej ciasnej klatki choby na chwil.

Oland przysun si do otworu i rzek: Czego chcesz, Magu? A kto pyta? Presurt Oland, dowodzcy tym konwojem. Szlachetny Presurcie, zatrzymaj konwj na kilka minut, bo cierpi na dolegliwo, ili nie mog stale przebywa w zamknitym pomieszczeniu. Musz ponadto zaatwi potrzeb. Ale, Magu, ja mam wyrane rozkazy krlewskie. Nie. Nie mog ci wypuci, nawet za potrzeb.

Oland zauway, e Uberyk dziwnie si mu przypatrywa przez otwr okienny. Mia jaki taki dziwny wyraz twarzy, jakby odkry jakie prawido lub tajemnic. Lecz nagle Mag, czy to zrezygnowa z proby, czy to z innego powodu, zamyli si i powiedzia tylko kilka sw: Teraz wszystko rozumiem, Presurcie, jeste potnym czowiekiem.

Mag odszed w gb kabiny i przysiad w kucki. I tak to si stao, e Mag Uberyk zrozumia, dziki komu krl Amargadeusz nie ucierpia w skutek czarw. Tym wybawc krla by mody Presurt Oland. Jechali ciemnymi borami, Mag Uberyk przesta ju od jakiego czasu domaga si popasu i uwolnienie cho na kilka chwil. Oland z pewnoci uczyniby ten gest uprzejmoci wobec, bd, co bd, kiedy wadcy Ulandii, ale mia wyrane rozkazy, a wrd najemnikw pewnie kto zameldowaby ten bark subordynacji Presurta krlowi. Oland z kad staj przebytej drogi czu si coraz lepiej. By bowiem prawie pewien, e po tej skoczonej misji krl zwolni go na jaki czas ze suby, i bdzie mg wrci rodzinnej wsi. On, teraz szlachcic, bogacz, urzdnik krlewski, wrci do 156

Kulanki. A tam, jak wieci od ojca dochodziy, czeka na niego bdzie nowy dom, willa-dworek, ktry to za porad Cygana Dziada ojciec kaza budowa. Bo to przecie wielki Pan musi mieszka w wielkim domu. Stary dom zosta zrwnany z ziemi, dawna stodoa i obora zostay rozebrane, na ich miejscu jest teraz ogrd, ktrego pielgnacj zajmuje si w wolnych chwilach Cygan Dziad. Cho Oland wiedzia o tym dobrze, to jako nie umia sobie wyobrazi tej przemiany; w skrytoci ducha liczy, e gdy przyjedzie do domu, to bdzie si mg wreszcie pooy do spoczynku w swoim starym ku i e wreszcie odpocznie. Naprawd odpocznie. Pomyla nagle o Jucie i poczu ciepo w okolicy brzucha. To byo takie sodkie ciepo, ktre rozwesela niczym askotki. Ona powiedziaa przecie, e bdzie czekaa. A moe ona teraz uwaa, e Oland znalaz sobie kogo w szerokim wiecie, a moe myli sobie, e taki pan jak Presurt znajdzie sobie on wrd szlachetnie urodzonych. Jednak Juta nie bya obojtna Olandowi i on to teraz, tu wrd tych borw, uwiadomi sobie dobitnie. Bagna ju dawno zostawili za sob, teraz jechali w samym rodku bogatej i obwitej w zwierzyn i rolinno puszczy. Ju byli w poudniowej czci Ulandii, co rusz poszyli poche sarny i daniele, bezczelne dziki w stadzie zupenie nie bay si tej kawalkady. Moe by, e nigdy dotd nie widziay czowieka. Nie znay trwogi przed tym najniebezpieczniejszym zwierzciem, ktre chodzi na dwch nogach i dziwne, gardowe dwiki wymienia miedzy sobie podobnymi. Ale karawana bya zupenie bierna na te dziwy przyrody. Olandowi i jego ludziom chodzio przede wszystkim o to, aby jak najprdzej dotrze do Wendy. Oland znowu zosta postawiony przez los w sytuacji takiej, i musia ama swoj pokojow natur, musia tak robi, poniewa nie mg odmwi krlowi, nie mg przeciwstawi si prawu. Stranik Mioci przegrywa z brutaln rzeczywistoci. Owszem, wiedzia, e Mag Uberyk to zdrajca, ale z drugiej strony wiedzia, e prowadzi tego biedaka na mk i bolesn mier. Nie mia, co do tego, adnych zudze.

Byo ju dobrze po dziesitej wieczr, siedzieli, Elubed i Kowdlar, przy pucharach przedniego wina. Kamienny kominek, rozpalony, dawa przyjemne ciepo, oto min rok odkd krl Amargadeusz wrci z wyprawy. Wszystko jakby wrcio do dawnych torw. Z wyjtkiem tego, i krl pozby si Kodyny. Ogosi specjalnym edyktem, i zostaje uniewanione maestwo krlewskie, jedynie owoc owego maestwa krlewna Logoberda jest dziedziczk krlestwa, lecz musiaa si zaprze wasnej matki, co jej i tak przyszo dziwnie atwo. Wic Kodyna zostaa odrzucona przez ma, dawnego, i dawn crk. Mieli ci dwaj mni Panowie, o czym rozmawia, bowiem wszyscy teraz w krlestwie o tym mwili. Kogo wemie za maonk, teraz wolny, Amargadeusz? Kowdlar zaoy si nawet z Elubedem o zoty piercie, e krl wyle swatw do Engory, krlestwa ssiadujcego z Ulandi. ya tam bowiem moda i, powiadaj, pikna ksiniczka, crka krla Atapu. Sylanda si zwaa. Wanie skoczya szesnacie lat. I krl Atapu ju teraz rozglda si za dobr dla niej parti. Amargadeusz mia nadziej, e pomimo tego, i dawniej Ulandia i Engora toczyy wojny, to teraz, akurat po to, by zawiza wizy pokoju, Atapu zwie los swej crki z wadc Ulandii.

157

Dyskutowali, wic, i o tym, i o tamtym, zawsze jednak szczerze, jak to czyni jedynie najlepsi przyjaciele. Myl, Kowdlarze, e krl ciebie obciy tym obowizkiem, albo przywilejem, jak kto woli, i to ty pojedziesz do Engory swata krla. Wiesz, chyba masz racj. Tak samo mi w tajemnicy prawi Adlar, elektan rwnie dawa mi to odczu. A ja bym wola, eby to ten mody Oland pojecha. Lecz c, przecie jeszcze nie wrci z jednej misji. A wanie, wspomniae Presurta, ale wiesz, przyjacielu, e lada dzie ma on przyby z Magiem Uberykiem sptanym i ubezwasnowolnionym. Chodz suchy, e Mag schroni si na ziemiach Fluksji, ale tych, w ktrych szalaa niemoc. Niemoc Pnocna. I pono jest tak otumaniony t chorob, e nie kontaktuje z otoczeniem. Wiesz, Elubedzie, e to moe nawet lepiej dla niego. Co tu go czeka, to a strach si ba. Racja, bracie, jego egzekucja to bdzie prawdziwa mka. Krl Amargadeusz da rozkaz katowi Ufensowi, by zacz studiowa dawne ksigi, skd ma si dowiedzie, jak mona dugo czowieka mczy, nie doprowadzajc go do mierci. Kowdlarze, Ufens to jest ciemniak, niewyksztacony, ale jakim cudem naby umiejtno czytania i pisania. Wic teraz chodzi pilnie do biblioteki krlewskiej i szuka, szuka. A przecie ju tylu ludzi straci i mczy torturami, i on, taki praktyk, nie wie, jak zamczy czowieka? - Stwierdzi Kowdlar. Nala sobie do pucharu wina i wychyli jednym haustem. Chce si przypodoba krlowi. Tym bardziej teraz, kiedy rozgniewa srodze krla. Tak, Elubedzie? Rozgniewa? C uczyni? Uszkodzi na torturach suk Kodyny, no wiesz, Ilend. Ach, rzeczywicie, widziaem osobicie. - Przyzna Kowdlar Okaleczy j do koca ycia. Krl jest wcieky, bo wyranie mwi, e ma uwaa. A teraz medycy oznajmili krlowi, e ta dziewczyna ma zmiadon stop, i bdzie ju kulaa do koca ycia. - Elubed rwnie sign po wino.

Przyjaciele zamilkli na chwil. Elubed odkroi sobie kawaek sera, dojrzaego z dojrza pleni. Nabi na n i woy powoli do ust. Delektowa si smakiem, po czym upi spory yk wina. Elubedzie, krl ma jak sabo do tego Ufensa. Suy on bowiem krlowi wiele lat. No tak, ale krl bardzo przestrzega jednej zasady i z elazn konsekwencj j stosuje. Jaka to zasada, przyjacielu? Gdy nasz Pan, krl Amargadeusz, co oznajmi, to dotrzymuje sowa. Elubed to ostatnie sowo zaakcentowa oywion mimik. C, Kowdlarowi przystao tylko przytakn. Masz racj, przyjacielu. Dziki tej zasadzie bowiem ja jestem ksiciem, a ty murgrabi, i obaj jestemy majtni.. Baczmy, bracie, bymy dziki tej zasadzie nie stracili wszystkiego. 158

Psst... Pst. - Kowdlar zamacha w panice rkoma, starajc si uciszy druha. Szeptem za powiedzia: - Ostronie, Elubedzie, bacz na swe sowa, bo nie jestemy w moim zamku, tu ciany maj uszy. - Kowdlar umilk i zamyli si ponownie, po chwili rzek: - Wiesz, przyjacielu, wolabym, eby Presurt Oland zastpi mnie w tej misji do Engory. Mam cay czas nadziej, e bd przy porodzie mojego pierworodnego. Toberna bdzie rodzi za dwa miesice. Nim ta caa sprawa nabierze rumiecw, no, mam na myli swatanie naszego Pana, krla Amargadeusza, z ksiniczk Syland, to moe minie miesic, moe dwa. Wiesz, Kowdlarze, powiedz to wprost krlowi, jestem pewien, e wyle kogo innego. Pewnie Olanda. Ale, z drugiej strony, druhu, czy nie wydaje ci si, e Presurt sta si gwnym posem krla? No tak. Masz racj, ale sdz, e ten mody czowiek te wolaby wrci do rodzinnych stron, ju ponad trzy lata jest poza domem i rodzin. Powiedz mi, Kowdlarze, czy on ma on, a moe dzieci? Nie, Elubedzie, jak pewnie pamitasz na wojn dosta si z poboru, i to z naszych ziem, ze rednich Lasw. Tak, pamitam, by twoim adiutantem. Byskotliw zrobi karier. Wic, jest kawalerem. To tak jak ja, lecz ja ju nie jestem mody. Elubedzie, postaramy si by i ty, poeta, onierz, finansista, mg ogrzewa koci przy domowym ognisku. Zaufaj mi, przyjdzie na to pora. Teraz jestem cakowicie zaabsorbowany odmiennym stanem mej ony. Ale nasza przyja jest ponad wszystko, razem pilimy kwane wino w starych karczmach, razem bdziemy si raczy przednimi trunkami w zotych pucharach. Przyja na wieki!

Elubed wycign rk zacinit w pi, podobnie uczyni Kowdlar. Przystawili je sobie tak, e stykay si, i wykrzyczeli: Przyja na wieki!!!

Amargadeusz triumfowa. Mag Uberyk by ju w lochu. Ufens mia na niego baczenie. To byo dziwne spotkanie, wczoraj, gdy Oland przywiz winia. Amargadeusz ju czeka na dziedzicu, na tego, ktry chcia jego, Pomazaca, unicestwi, i zaj jego miejsce. Czeka na tego, ktry uwid mu on. Gdy dojedali, Oland zsiad z konia i pochyli si przed krlem. Powiedzia: Wasza Wysoko, moja misja skoczona.

Krl, niecierpliwy, rzek: -

159

Gdzie go macie? W wozie, Panie. Elusterek - tu Oland zwrci si do wonicy - otwrz przed Jego Wysokoci drzwi tego powozu. Niech nasz Pan ujrzy, e ten, przez ktrego wyruszyem, jest ju na miejscu. Dobrze, dobrze, Olandzie, wypenie sw misj. Lecz teraz pora na Uberyka.

Ochroniarze krla, na jego znak, otoczyli wz. Drzwi si otworzyy. Elusterek jak oparzony odskoczy od pojazdu. Wszyscy czekali, co teraz nastpi? Na twarzy krla pojawi si triumfalny, zoliwy umieszek lekcewaenia. Z ciemnego wntrza wysuna si straszliwie chuda sylwetka. Uberyk, nim zeskoczy na ziemi, ogarn wzrokiem grupk ludzi, ktra tu czekaa na jego przyjazd. Unika cay czas wzroku tego, ktry go pokona, wzroku Amargadeusza. No i co, Uberyku? Nawet ci czary nie pomogy, i ju ci te nic nie pomoe - odezwa si krl drwico do, patrzcego tpo w kierunku zamku, Uberyka

Ca t scen nie oglda nikt z Wendyjczykw, krl zadba o to, by nie zebrali si tu przypadkowi gapowicze. Odezwa si znw do milczcego dawnego Regenta: No, zrb co, moe rzu mi si do ng. Zacznij baga o lito. Zaoferuj mi Kamie Filozoficzny, albo Eliksir ycia. Nie? Susznie. Masz racj, e milczysz, bowiem adna z tych cennych rzeczy nie uratuje ci ycia. Znajd si inni magowie, by moe lepsi, no, na pewno lepsi, skoro koczysz tak ycie. Magowie lepsi od ciebie. I przede wszystkim nie tacy gupi jak ty. Nie tacy gupi, eby zaczyna z Amargadeuszem. No, powiedz co, ofiaro losu, ofiaro swojej dzy wadania.

Uberyk sta skamieniay jak wielki gaz, bokiem zwrcony do krla. Byo wida, e wadca ju nacieszy oczy widokiem ponionego wroga, i e wygarn to, co mu leao na wtrobie. Monarcha by jednak troch rozczarowany pasywn i biern postaw Maga. Amargadeusz w kocu zrozumia, e nie usyszy adnej reakcji Uberyka, odwrci si wic do swoich ludzi i rzek:Sku go w lochu, niech Ufens si nim zaopiekuje

Po czym machn w stron Olanda rk, by szed za nim. Krl ruszy do bramy zamkowej. W odlegoci kilku krokw pody za nim Presurt. Dzisiaj za Amargadeusz nie umia zasn, bya ju druga po pnocy. Krl nie umia si ju doczeka poranka. Na jutrzejszy dzie, a waciwie na dzisiejszy, bo ju jest po pnocy, zaplanowa wstpne tortury Uberyka. Takie mae co nieco; Ufens bdzie sprawdza, jakie s najczulsze miejsca skazaca. Amargadeusz postanowi, e te tortury odbd si w sali tortur, ale obserwowa je bdzie on, krl, i kilku najwaniejszych notabli. Midzy innymi ksita Kowdlar i Adlar oraz elektan Ztor. Obecno bya 160

obowizkowa. Bo to miaa by te lekcja dla nich. Nie warto zaczyna z nim, z Amargadeuszem. Niech wiedz, niech odnotuj to w tych swoich gwkach. Krl jest Pomazacem i nikt, dosownie nikt, nawet kto, kto ma na usugach magi, nie moe z krlem wygra. To bdzie widowisko, to bdzie wystp. Nawet ten robak Edipo tak nie wycierpia, cho kat Ufens si bardzo stara, jak teraz wycierpi Uberyk. Jeszcze si tylko dowie, e jego romans z Kodyn te zosta ujawniony, niech wie, pierwsz rzecz, jak Ufens wykona, to bdzie kastracja Uberyka, i to zupenie na ywca. Zapaci za kad noc spdzon z krlow. Tak sobie teraz wyobraa wszechwadny autokrata, krl Amargadeusz , gbok noc. Bya trzecia nad ranem. Kat Ufens spa w swoim pomieszczeniu w lochach. Wyjtkowo, bo zawsze zostawia lochy i szed do swego domu, w czci rodkowej Wendy. Ale dzisiaj mia wyjtkowego gocia w lochu; by tam przykuty do ciany Mag Uberyk. Wic kat spa w ssiadujcym do celi Uberyka pomieszczeniu. Oprcz tego lochy byy dobrze strzeone przez strae, bowiem byli tam te uwizieni rwnie groni i mniej groni zoczycy. Mao ich byo, bo byo to miejsce tylko dla szlachetnie urodzonych, ale jednak stra bya zmieniana, co cztery godziny. Nagle jaki szmer, ruch wyrwa Ufensa ze snu. Podnis gow. Zobaczy, e nad nim stoi jaki czowiek. Ju po chwili rozpozna owego czeka. Baronie Kustore, co Waszmo robisz tu? Jak ci tu wpuszczono...

Lecz dalej ju Ufens nic nie powiedzia. Bowiem czowiek w, ktry sta nad katem, pchn swj sztylet prosto w serce Ufensa. I tak si to stao dziwnym trafem, e oprawca sam znalaz swojego kata.

Obudzi krla - Kowdlar krzycza do wyrwanego z oa Obika. Panie, co si stao? Podaj powd, by budzi krla. Ja si nie odwa. Uberyk uciek! Co? Co takiego? Tak...Tak, ju budz.

Obik naprdce owin si lnianym szlafrokiem i razem z Kowdlarem pobiegli do sypialni krla. Byo po szstej kilka minut, wic nie byo to a tak wczenie, ale bya zasada, e Obik nie zakca spokoju krla do sidmej, chyba e Jego Wysoko sam czego chcia. Obik wszed do komnaty krlewskiej bez pukania, taki mia przywilej jako jedyna osoba w pastwie. Kowdlar wola pozosta za drzwiami alkowy. Nagle z sypialni rozleg si grony ryk: Co?!! Ja was na pal wszystkich! Gdzie? Gdzie bya stra? Dawaj tu Kowdlara.

Na t wyran zacht krlewsk, ksi Kowdlar, ktry wszystko dobrze sysza, bo gos krla nis si prawie po caym pitrze krlewskiego paacu, gos wciekoci, postanowi wkroczy do sypialni, co te bez chwili wahania uczyni. Mia jednak przy tym tak min, jakby zjad co niewieego. 161

O! Kowdlar! Mw mi tu wszystko, nie zatajaj przede mn niczego rozbudzony i rozemocjonowany krl Amargadeusz sta obok przestraszonego Obika, i ze zoci macha przed sug rkoma, a tamten zasania oczy i twarz. Wasza Wysoko, kto odbi zdrajc, Uberyka, z lochw zamkowych. Zmiana stray wiziennej, ktra odbywa si co cztery godziny, znalaza o szstej swoich towarzyszy wymordowanych, z podernitymi gardami i zasztyletowanych. Z pobienego ledztwa wynika, e ci stranicy zostali zabici z zaskoczenia. Co najwaniejsze, kat Ufens zosta rwnie zasztyletowany, a po Uberyku nie ma ladu. Jednak, Panie... O bogowie, kto mg to uczyni? Kto mg mnie tak zdradzi i sprzymierzy si z moim wrogiem? - Amargadeusz nie umia w to uwierzy. Wasza Wysoko, jest pewna okoliczno. No, mw, Kowdlar, mw. Ot, Panie, to odbicie mogo si dokona najwyej trzy, cztery godziny temu. Bo strae si zmieniaj, co cztery godziny. Wic, rbcie co, cigajcie ich - krzykn monarcha. Panie, pozwoliem sobie, bez twej wiedzy, rozesa wszdzie wiadomo o zbrodniarzu Uberyku, i jak tylko gdzie si oni pojawi, bdziemy o tym wiedzie. Dobrze... Dobrze. - Uspokoi si nieco Amargadeusz. - Jedno jest pewne, Kowdlarze, e Uberyk jest jeszcze w naszym kraju, a nawet powiem wicej: w stolicy, w Wendzie.

Oland lea na drewnianym ou, wprost na oheblowanych deskach. Zwyk tak sypia, odkd zyska wiedz od Elusterka, jak naley y i co naley zna, a jest to caa tajna wiedza, aby by zdrowym i aby y zdrowo. Jego prywatne pokoje znajdoway si w domu, ktry sta kilkaset okci od zamku krlewskiego. Wola to ycie w prostym domu, ni by naraonym na bezporedni kontakt z kamaryl dworsk. Zreszt podobnie czynili wielcy tego kraju jak ksi Kowdlar i elektan Ztor. Wprawdzie ksi Kowdlar mia do dyspozycji prawdziwy paacyk-wille w dzielnicy Utarte, ktra bya we wschodniej czci Wendy, ale ksi by drug lub trzeci osob w pastwie. Cho nominalnie po krlu by kanclerz. Teraz jednak, gdy stary kanclerz wyruszy na Wyspy Gnomw, formalnie ten urzd by nie obsadzony. Kowdlar liczy, e to on, a nie Adlar lub elektan, zasidzie na tym fotelu. Olanda lea na dechach swego o. Bya dziesita wieczr, bya to wic dogodna pora na wypoczynek nocny. Lecz modzieniec przed zaniciem pragn skorzysta z jednej porady Eluesterka. Oland chcia przez odpowiednie wiczenia oddechowe naadowa si energi, ktr Elusterek nazywa energi gwiazd i kosmosu, zwan take przez innych wiatem Mioci, ktra jest wszdzie i wystarczy tylko wycign rk, aby j spoytkowa. To wycignicie rki polegao na prawidowym oddychaniu. Zacz wciga przez nos powietrze, stara si to robi bez wysiku, ale nie byo to takie proste. Wyobraa sobie rwnie przy tym wdechu, e razem z powietrzem do jego ciaa wnika owa energia kosmosu. Wysiek cay polega na tym, e naleao tak dokonywa wdech, aby zapeni maksymalnie puca powietrzem. Po etapie wdechu nastpowa etap wstrzymywania si przed wypuszczeniem powietrza, a pniej by 162

wydech, ktry te naleao odpowiednio wytrzyma. Oland wyobraa sobie wwczas, e razem z wydychanym powietrzem wydala take na zewntrz wszystkie ze energie zych emocji i zych myli. Cae to oddychanie, cho wydawaoby si proste, byo jednak niezmiernie trudne, wymagao naprawd duej sztuki i umiejtnoci, ale e zna ten system od niedawna, wic mczy si okrutnie. Lecz z przerwami stara si takie oddychanie stosowa przez kilka minut kadego dnia. Gdy skoczy, poczu dziwn lekko i odprenie. Poczuby si na pewno jeszcze lepiej, ale wci mia w gowie to, co go spotkao dzi na dworze krlewskim. Gdy krl przyj go na posuchaniu, aby dokona sprawozdania z wizyty we Fluksji, chcia, aby go monarcha zwolni do domu. Wyrazi sw prob najdelikatniej, jak umia. Lecz wadca mia inne zdanie w tej sprawie. Krl bez ogrdek powiedzia mu, e musi by on, czyli Presurt, do dyspozycji swemu seniorowi, bowiem za jaki czas, krl nie wspomnia kiedy, wyruszy w skadzie delegacji do krlestwa Engora. Z plotek, ktre do Olanda doszy ju po audiencji, wynikao, e ta misja do Engory dojdzie do skutku dopiero za dwa, trzy miesice. Krl nie powiedzia, w jakim celu wyle swego nowego pupila w ten obcy kraj, ale nie byo trudno dociec, o co chodzi, skoro wszyscy, od kucharza po Obika, plotkowali na w temat. Wic Oland si spodziewa, e bdzie uczestniczy w delegacji swatajcej krla Amargadeusza z ksiniczk Syland. Ale chyba by za mody, jeszcze za mody, by by na czele delegacji. Nie rozumia wic, po co ma jecha? Wola krla bya jednak ostateczna. Drug spraw, ktra mcia myli Olanda przed snem, bya jego rodzina. Jego ojciec i matka, no i ten wspaniay dom, o ktrym ju dosta list od ojca. Jake chciaby by tam teraz, nie tu, samotny tu, pord tych obcych ludzi, ktrzy cigle co chc od niego, ktrzy mu cigle zagraaj. O, co to by byo, gdyby nie wykonywa woli monarchy? Gdyby przeciwstawi si ksiciu Kowdlarowi? Jedyne, co zyska, to fortun i nadziej, e gdzie tam w obcych krajach znajdzie wreszcie klucz do Klucza Mioci. Postanowi sobie, e jutro znajdzie chwil czasu i napisze listy do ojca i Cygana Dziada.

Regencie, oto jeste wolny, i daj ci dwch ludzi, oni poprowadz ci do bezpiecznej przystani- baron Kustore zwrci si do Uberyka.

Byli na rozstaju drg. Przybyli tu na wierzchowcach prosto z Wendy. Nigdzie si po drodze nie zatrzymywali, pdzili, aby szybciej, aby prdzej. Mino moe dziesi godzin od chwili, gdy baron uwolni Uberyka z krlewskich lochw. Czas nie by ich sprzymierzecem, ale jednak udao si, i s teraz zupenie bezpieczni. Granica tu tu, ale jest pewne, e nawet tu pocig nie zapdzi si za nimi. Uberyk siedzia pewnie na siodle, caa niemoc pnocna mu ju przesza, a teraz nie poda na Pnoc, lecz droga jego wioda na Zachd. Poprzez Engor mia dotrze do ziem Trautonw, krlestwa Spoka. Dlaczego tam? Poniewa byo to daleko, a drug przyczyn byo to, i baron Kustore mia tam krajan, a cilej jego siostra wysza tam za m za autorta, ktry by tamtejszym wielmo i bogaczem. Siostra Yera bya bardzo bratu oddana i tak jak on nienawidzia Amargadeusza. M jej, autort Altorel, by bardzo ustosunkowanym Trautonem. Bya dua szansa, e Regent Uberyk znajdzie tam wreszcie przyjazne miejsce i bdzie tam mg skupi si na swej misji, bdzie mg tam zorganizowa koalicj przeciwko Amargadeuszowi. Macki Ulandii nie sigay tak 163

daleko i chocia Amargadeusz, ten przebojowy wadca, umia zorganizowa wypraw na koniec wiata, na Wyspy Gnomw, to jednak krlestwo Spoko byo dla niego nie odkryt kart. Dziki ci, szlachetny baronie. By ju taki moment tam w lochach, e zwtpiem w swoje przeznaczenie, ale teraz znw jestem swego pewny. Przyjdzie taki czas, e odwdzicz ci si za twoj wierno i oddanie. Nigdy nie zapomn, e uwolnie mnie z rk tego siepacza Ufensa. I jeszcze jedno, Regencie - baron sign do trokw i wycign okazay worek, brzczcy monetami. - Oto tu, Regencie, masz zebrane wrd ludzi ci yczliwych, a niechtnych Amargadeuszowi, dziesi tysicy talentw w zocie. Wprawdzie mj szwagier przyjmie ci jako gocia i na pewno zapewni ci odpowiednie warunki, to jednak przyda ci si to na pierwsze miesice w tych egzotycznych stronach, jakimi dla Ulandczykw jest Spoka. Jedcie wic spokojnie, ale teraz nie mczcie ju tak wierzchowce, bowiem zmian koni i popas macie dopiero w Engorze, w miecie Haptu. Niech Kerdolot odpaci ci za twoje czyny! - Tymi sowami Mag Uberyk poegna barona, ktry spi konia i zawrci za szlaku, po czym ruszy szybko, samotnie, w stron Wendy.

Mag Uberyk za z dwoma ludmi barona ruszyli, kierujc si prosto w stron granicy pastwa. I jeszcze raz los tak sprawi, e dumny Mag Uberyk bdzie si musia zawierzy innym ludziom, prawda, e tak jak i on nienawidzcym satrap Amargadeusza, ale jednak zaczyna teraz now kart w historii swego ywota.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Drogi Ojcze! Jestem teraz w stolicy, przy dworze krla naszego, Amargadeusza. Miaem nadziej, e ju wkrtce przybd tam do was po tych kilku latach wdrwki. Ale nasz Pan, krl, zapragn, abym wzi udzia w jeszcze jednej, mam nadziej ostatniej przed powrotem do Kulanki, misji i poselstwie. Gdy wyruszaem w dziewicz moj podr w wiat, kiedy to ja wraz z armi Ulandii ruszalimy na podbj Wysp Gnomw, nie przypuszczaem, jakich zaszczytw dostpi w mym krtkim yciu. Lecz sam teraz jestem, sam i obciony misj, o ktrej nawet wy, ty i matka, nic nie wiecie. Przyrzekam ci, ojcze, e wyznam wam mj cel yciowy, gdy ju powrc, teraz jednak wiedz, e ten, co czuwa nad uczuciem, sam moe by najbardziej samotnym czowiekiem na wiecie. Chc, aby wiedzia, e moim celem nie s zaszczyty i funkcje dworskie bd krlewskie, nie jest nim take bogactwo i dostatek. A wic nie s to moje cele, a o ironio wanie teraz jestem ustosunkowanym na dworze, jestem wanym urzdnikiem, jestem rwnie majtnym panem. Wic, co ja, mody czowiek, mog sdzi o tym wszystkim? Pytam si ciebie, czy trzeba mao dba o co, co okazuje si, e samo 164

przychodzi? A moe jest inaczej i moje ycie wiadczy tylko o tym, jak niemdry jestem i mao dowiadczony? Moe, gdy w przyszoci bd wicej ceni yciowe dobra, wtedy odwrci si ode mnie fortuna? Nie mog tego wykluczy. Wic teraz jedno, tak sdz, co dobrego zrobiem, to posaem tam do ciebie mdrego czowieka, Cygana Dziada, by suy tobie, a przez ciebie mnie. Pisae mi, wiem o tym dobrze, e Cygan bardzo sprawnie sobie radzi tam w Kulankach, e wiele mu zawdziczamy. Niech si dzieje, co ma by i niech swobodnie pomnaa nasz majtek. Bo chocia, jak ju wspomniaem, nie zabiegaem specjalnie o zdobywanie majtku, ale jednak wiem, e pienidze bd tobie i matce dobrze suy, przydadz si te i mi. Suchajcie rad Cygana i nie tylko dotyczcych spraw majtkowych, ale wszystkich, a szczeglnie tego, co mwi na temat zdrowia i dobrego ycia. Cygan Dziad jest najmdrzejszym z yjcych, nie zraajcie si, jeli bdziecie si czuli przez niego przytoczeni. Na pewno nie uczyni nic, co by godzio w wasze dobro, zbyt wiele on ju w yciu przeszed i, co sam mi powiedzia, bdzie si stara z caych si dostosowa do zwykych miertelnikw. Zaley mu na tym miejscu przy nas w roli doradcy. Na koniec chciaem, aby mi, ojcze, odpisa, jak czuje si Juta i jej matka. Ciekawi mnie, jak uoya sobie ycie, czy wysza za m, a moe urodzia dziecko? Pozdrawiam was, moich rodzicw, i pozdrawiam serdecznie Cygana Dziada. Wasz oddany syn Oland.

Odoy list; wyle go posacem. Za kilka minut mia zamiar pj do karczmy Tczowy Rumianek, by tam, jako anonimowy mieszczanin, zje obiad. Czsto tak robi, odkd zamieszka w Wendzie. Mia tu na miejscu zapewnione, owszem, posiki, ale gospodyni domu, ktra rwnie paraa si gotowaniem, miaa dziwnie delikatne podniebienie, i przyrzdzone przez ni dania byy po prostu mde i mao pikantne. A Oland, ktry przez podre wysmakowa si w daniach rnych kuchni, to jest kuchni Fluksjaczykw i Tukmakw, mia teraz rozbestwione podniebienie i tylko w Tczowym Rumianku, jedynej karczmie w stolicy, jego zmysy smakowe ulegay zaspokojeniu. By ju ubrany jak do wyjcia. Nagle usysza pukanie do drzwi. Po chwili ukazaa si w progu gowa gospodyni. Panie, kto koniecznie chce si widzie z tob. Kto to jest? Nie wiem, mwi dziwnym akcentem. Wielu ju obcokrajowcw widziaam, lecz takiego jak on pierwszy raz widz. Niech wejdzie, a w ogle to ma szczcie, e mnie jeszcze zasta, wanie zamierzaem wyj.

Gospodyni si wycofaa, a na jej miejscu ukazaa si posta nieznanego mczyzny. Z lekkim wahaniem wszed do izby i usiad na miejscu wskazanym mu przez Olanda. By to mczyzna o ciemnej cerze, piwnych oczach, kruczoczarnych , podobnie jak Oland, wosach i nieco wyszy od gospodarza. Gdy siada, zada pytanie: -

165

Czy ty, Panie, jeste Presurtem Krlewskim, Olandem? Jam jest, a ty, Panie, kto jeste i co ode mnie chcesz? Jestem Eldero. Lecz nim powiem, z czym do ciebie, Presurcie, przybywam, z przysig, e nikomu nie zdradzisz, co tu usyszysz. Przysig na swe dzieo Stranika Mioci. Och, Kerdolocie! Skd wiesz, czowieku, o mojej misji? - Wyrwao si Olandowi. Panie, przysignij, a wszystkiego si dowiesz. Przysigam wic na moj misj Stranika Mioci, e nikomu nie zdradz, co usysz od ciebie, Eldoro. Dzikuj, Panie. Jestem wysacem od Regenta Uberyka, a waciwie jestem czowiekiem barona Kustore, ktrego tylko uyczono Regentowi. Moja mowa moe ci by dziwna, bowiem z pochodzenia jestem Trautonem, ktry yje w Ulandii od dziesiciu lat przy domu barona. Ach tak, std ten akcent - zgodzi si Oland. - Ale, czowieku, chyba jeste chory na duszy, bowiem wiem, e Mag Uberyk jest w lochu Zamku Krlewskiego i, jeli ja z kolei jestem zdrowy na umyle, czeka go okrutna egzekucja. Tak byo, Panie, do wczoraj, dzi jednak Regent jest ju za granicami Ulandii, jest cay, zdrw i wolny. Jak to, Eldoro, i ja nic o tym nie wiem? Panie, spytaj si swojej gospodyni, a ona ci potwierdzi me sowa, ju caa Wenda o tym mwi. No dobrze, przyjmijmy nawet, e mi prawd prawisz, lecz ja nadal nie rozumiem, co ode mnie chce Uberyk, ja jestem lojalnym oddanym krla Amargadeusza. Regent Uberyk doskonale wie, jakie masz pogldy, Panie, ale ufa on, e twoje nastawienie do krla byoby mniej yczliwe, gdyby wiedzia o Ksidze Jutra i zna cho troch zawarto tej witej ksigi. Panie, suchaj wic, co Regent Uberyk ma do powiedzenia moimi ustami. Niech si stanie, Eldero.

Oland usiad na drewnianym fotelu, tu, twarz w twarz, przed posacem. Zapomnia nawet o uczuciu godu, ktre jeszcze kilka minut temu popychao go do tego, by pj na obiad. Ten Trautoczyk bardzo go zaciekawi. Zaciekawia go te, pierwszy raz syszana, nazwa: Ksiga Jutra. Usadzi si wic wygodnie. Panie, Ksig Jutra mia Regent, a waciwie jedn z jej siedmiu kopii, na dugo przed tym, jak krl Amargadeusz wyruszy na wypraw. Gdy by tylko Magiem, dosta j od starego elfa. Dzisiaj ju nawet Regent nie pamita, jak zwa si w elf, ale istoty te od zarania dziejw byy porednikami w przekazywaniu innym, najczciej ludziom, tych Rzeczy Mocy, ktre determinoway i determinuj koleje losu. Regent Uberyk nie fatygowaby ciebie, Panie, ale stao si tak, i bogowie dopucili, aby wasze cieki ycia si skrzyoway ze sob. I Regent odczu twoj ogromn Moc, na dugo nim ci ujrza. A stao si tak, i twoja Sia uzdrowia go z niemocy pnocnej. Regent ju wczeniej wiedzia, e jaki potny czowiek sprawia, e ten satrapa, Amargadeusz, moe zupenie bezkarnie realizowa 166

swe okrutne plany. Ten kto sam obecnoci przy krlu chroni go nawet niewiadomie. Za, gdy ozdrowia tam w tym wiziennym powozie, w tej ciemnej, zamknitej klatce, zrozumia, e czowiek, ktry uratowa, skazanego przez karm, tyrana, musi by gdzie blisko, musi by w konwoju. I w kocu Regent ujrza ciebie, i ju wiedzia wszystko. Bowiem aura twoja, Panie, olepia, siedzcego tak dugo w ciemnym, Regenta. Regent, ktry nie ukrywa przed nikim, e prawie cae ycie spdzi na szukaniu Kamienia Filozoficznego, dojrza w twym obliczu par jeszcze innych znakw karmicznych, ktre przekonay go o tym, e ty, Olandzie, jeste najpotniejszym z yjcych, jeste Pomazacem, jeste Stranikiem Mioci. Ach, to dlatego Uberyk tak tajemniczo si do mnie odezwa wtedy, gdy ujrza mnie na szlaku do Wendy. Powiedz mi tylko, Eldoro, skd Uberyk domyli si mojej misji Stranika Mioci, bowiem mie Moc, a peni jak misj, to s jednak dwie rne sprawy. Wanie, Presurcie. O tym, e ty jeste obecnym Stranikiem Regent wie przynajmniej z dwch rde. Pierwsze rdo to, wspomniana ju, Ksiga Jutra, a drugie to oczywisto, Regent bowiem wywnioskowa, e skoro stary Stranik Mioci, szczerozoty smok Zyn, zgin, to opatrzno musi ustanowi nowego Pomazaca. A ty, Olandzie, masz najpotniejsz Moc, wic prosty wniosek - ty jeste Stranikiem. Dobrze, Eldoro, wiem wic, e Mag Uberyk zna moj misj, ale to znam. Czy ty jednak miae mi powiedzie co, o czym nie wiem? Zmierzam, Panie, do tego wanie. Ot, Panie, w Ksidze Jutra jest wyranie napisane, i po tysicach bez maa lat Stranikiem Mioci zostanie czowiek, wielki czowiek. Wwczas to plemi ludzkie przewyszy wszelkie formy ycia i rozumu. Nastan nowe czasy, i tylko ludzie, wspierani jego moc, zdoaj wkroczy w now er. Rwnoczenie, zaczn ludmi rzdzi, kadym narodem, wybracy, ktrzy nie bd obcieni ludzk krzywd. Ksiga Jutra jest bardzo stara, wic nie odnosi si do okrelonych krajw, bo takich jeszcze u jej powstawania nie byo. Ale Regent uzyska pewne dowody z kilku wyroczni, e Amargadeusz i jego linia musi odej wanie teraz, gdy ty, Olandzie, zostae Stranikiem Mioci. Zbyt wiele krzywdy uczyni krl Amargadeusz. No wic, Eldoro, co ja mam uczyni? Czy Mag Uberyk oczekuje ode mnie, abym pomg mu w buncie przeciwko monarsze? Ja, owszem, wiem o swej misji, nawet wicej, jest cakiem prawdopodobne to, co ty, Eldoro, mwisz o Ksidze Jutra. Mog w to uwierzy, lecz ja nie zbuntuj si przeciwko panujcemu porzdkowi. Ale dobrze, Presurcie, Regent Uberyk nie oczekuje tego od ciebie. Jedyne, o co Regent prosi ci, Presurcie, to by oddali si z dworu krlewskiego, by pojecha do siebie, do rodziny, by sw energi nie chroni satrapy, Amargadeusza, bo jeli nie, to bardzo powoli bd si dokonywa zmiany na lepsze. Regent przeczeka, moesz mi wierzy, w bezpiecznym miejscu panowanie Amargadeusza, a ty prowad swoj misj. Na zakoczenie mam ci przekaza dosowne sowa Uberyka, ktrych, przyznam, sam nie rozumiem. Oto one: - Klucz jest tam, gdzie pierwszy raz zrodzia si twoja myl.

167

Kowdlar nerwowo chodzi po pokoju. Teborna rodzia ju pi godzin. Akuszerka tylko chodzia i wychodzia z sypialni, gdzie, dosownie, na ou boleci wia si ksina. Jedynie Elumna, matka Teborny, staraa si swym spokojem opanowa nerwow atmosfer. Kowdlar wola si upi winem, bowiem na trzewo nie znisby tej niepewnoci. A Teborna jczaa i wia si, ble porodowe zwikszay si i zwikszay, ale od ponad piciu godzin nie byo rozwizania. W kocu, po jeszcze p godzinie, akuszerka Iru przysza do komnaty Kowdlara i ju od wejcia powiedziaa: Panie, dziecko jest chyba le uoone. Co to znaczy? Jest le, trzeba bdzie jeszcze kogo sprowadzi mi do pomocy. Kada minuta jest cenna. Dobrze, Iru, powiedz subie, by posali po pomoc, ty si na tym znasz, kogo chcesz do pomocy, ty najlepiej wiesz. Panie, jest jeszcze jedna kwestia. Kogo w sytuacji cikiej mamy ratowa? Matk czy dziecko?

To proste pytanie akuszerki uderzyo jak obuchem w Kowdlara. Zrobi zdziwion min. Nigdy nie zastanawia si nad tym prostym faktem, e albo matka, albo dziedzic. Dziecko, dziedzic jego fortuny. W kocu Kowdlar sam zapyta: Wiadomo, czy to bdzie chopak czy dziewczynka? Nie, Panie, jeszcze nie wiadomo. Tego si nie wie, a do koca porodu. Wic, ratujcie matk, to znaczy moj on.

Akuszerka obrcia si na picie i wysza z komnaty. Kowdlar znowu zosta sam, nala sobie jeszcze wina i szybko wypi. Krzyki Teborny byy coraz goniejsze, wino nie pomagao i Kowdlar zrozumia, e jeszcze chwila i to on zacznie krzycze i chodzi po cianach. Wyszed z pokoju, postanowi, e pjdzie do domu Elubeda, ktry znajdowa si w innej czci miasta. Owszem, ba si o on, w kocu jednak byo mu ju wszystko jedno, nie czu do Teborny jakich gbszych uczu, bo przecie eni si dla majtku, ale los z niego nieco zakpi, bowiem by teraz rwnie bogaty, jeli nie bogatszy, jak Pudo, ojczym Teborny. Wic, mona tak powiedzie, sam si dorobi bez pomocy tecia. I teraz, rzeczywicie, przydaoby si mie rodzin opart na uczuciu, ale z drugiej strony czu do Teborny przywizanie i nie chcia by cierpiaa. Gdy tak sta niezdecydowany w korytarzu, nagle zacz si gwatowny ruch, jeszcze wikszy ni dotychczas. Suba i akuszerka wrcz fruwali po caym pitrze, to wchodzc, to wychodzc z sypialni ksinej. A to trzeba byo przynie banday pciennych, a to gorc wod. Ksina cay czas wia si w ou i krzyczaa; trzymaa si kurczowo za powikszony brzuch i bagaa gono bogw, by koszmar si wreszcie skoczy. Przez uchylone drzwi Kowdlar zobaczy on, ktra skrcona w spazmie wia si i miotaa w ku. To byo za duo, o ironio, dla tego rycerza, ktry nieraz strca mieczem gowy swych wrogw na polu bitewnym. Szybko wyszed z domu i poszed zdecydowanym krokiem w kierunku domu Elubeda. Rzekie, chodne powietrze wdaro si gwatownie w jego nozdrza i puca. Odczu ulg. Tego mu brakowao. Nabra gboki wdech i poczu, jak gwatownie trzewieje. Nawet si nie odwrci za siebie; zostawi tam w domu problemy i rodzc w blach on. 168

Byo ju dobre p godziny od momentu, gdy Kowdlar wyszed z domu. Teborna miotaa si w onicy. Akuszerka i jej pomocnica cay czas motywoway ksin, aby ta pchaa i pchaa. Nagle jednym potnym spazmem Teborna wyrzucia z siebie ten ciar, ktry j tak przytacza. Urodzia. Urodzia chopca, potnego malucha. Lecz ksina, gdy tylko poczua ulg, zapada w rodzaj transu lub snu, nie wiedziaa, co si z ni dzieje, nawet nie zdawaa sobie sprawy, e ju po wszystkim. Dzieciak, tu po urodzeniu, krzykiem przywita si z nowym dla niego wiatem, ale szybko si uspokoi. Akuszerka osuszya dziecko i pooya malucha w przygotowanej koysce. Nie paka ju wcale i gdy Iru go tylko pooya w eczku zasn od razu. Zapanowaa cisza. Iru postanowia jeszcze tylko, e poczeka te kilka godzin, a do momentu, gdy ksina Teborna dojdzie do siebie. Jej pomocnica wysza, suba wrcia do swych obowizkw. Wszystko wrcio do normy. Spokojny oddech picej ksinej wiadczy, e ju skoczy si koszmar. Tylko Kowdlar jeszcze o tym nie wiedzia.

Ksi Kowdlar by ju prawie na miejscu, szed wsk uliczk, bardzo wsk. Niskie, stare, drewniane domy mieszczaskie prawie e stykay si cianami, nie byo miejsca nawet na to, by jecha tu konno, wanie tam, gdzie Kowdlar teraz przechodzi. Najbogatsi mieszczanie mieli murowane domy, ale to nie w tej dzielnicy. Do domu Elubeda pozostao jeszcze pi minut. Nagle, gdy ksi przechodzi koo maej studzienki, wyroso przed nim jak spod ziemi dwch rosych mczyzn. Jeden z nich zagadn: Czy ty, Panie, jeste ksiciem Kowdlarem?

Rycerza zamurowao, by zupenie zaskoczony. Jak to? Kto go oczekiwa? Przecie nikt nie wiedzia, gdzie poszed z domu. Przeszo mu przez myl, e to chyba jakie nieporozumienie. Rzek wic zupenie niezaniepokojony: Jam jest. Czego ode mnie chcecie? No to masz od Regenta Uberyka!

To wykrzyczawszy Kowdlarowi prosto w nos, ten sam, co si pyta, wycign niespodziewanie spod szat sztylet i ugodzi w, niczego si nie spodziewajcego, Kowdlara, celujc prosto w serce. Ksi Kowdlar, dumny Pan, biegy wojownik, rycerz, ktry zawsze zwycia, by zupenie bezradny. Tylko mu jeszcze przemkny w gowie wszystkie, co waniejsze, obrazy ze swego ycia. I wtedy, gdy ojciec uczy go szermierki, i wtedy, gdy zosta pasowany na rycerza. No, cae ycie. I, o dziwo, to cae ycie zmiecio si w jednej sekundzie, po ktrej Kowdlar osun si na ziemi, na bruk. Miny dwie godziny, do pnocy zostao kilka minut. Stary ebrak, Alije, przechodzi uliczk, gdy wtem w wietle Ksiyca zobaczy co, co go zaintrygowao. Jaki mczyzna lea na ziemi niedaleko studzienki. Nie sposb go byo przeoczy, ani omin. Alije zainteresowao, kto to jest? Co si stao? Wic podszed bliej. O! To 169

by jaki bogaty m. Jego ubranie wskazywao, e liczy si w miecie. C wic taki czowiek moe robi tu o tej porze? Pewnie jest to trup. Tak zawitao w gowie Aliji. Postanowi to wykorzysta. Moe taki bogaty Pan ma troch grosza przy sobie, no chyba, e jego mier jest wynikiem rabunku. Alija sign do kieszeni nieznajomego. Zacz je przeszukiwa. Lecz nagle. Co to? Trup jkn. Zmrozio to starego ebraka. Na chwil si zawaha. Ten czowiek przecie yje. I teraz dopiero Alija zwietrzy swoj szans w yciu. Zacz krzycze w tej pustej uliczce: Halo, ludzie, halo! Ranny na drodze, pomocy!

Krzycza ile mia tylko siy w pucach. Pocztkowo sycha byo tylko jego wrzask, lecz ju po chwili z dwch, trzech domw zaczli wychodzi, gwnie, mczyni i z kagankami w doni poczli mu odpowiada: Co si wydzierasz, wczgo. Ludzie chc spa. Ludzie, tu jaki wielki Pan ley ranny - krzycza Alija Co? Co ty? - Jaki, jeden z odwaniejszych, mieszczanin podszed. - O, bogowie, prawd mwi. Dalej. Dalej, bierzmy go do mojego domu. Mieszczanin krzykn do ssiadw.

Ludzie szybko podnieli rannego. Kt to moe by, Eferto? Ten pierwszy odwany zagadn do ssiada. Pniej, teraz trzeba wezwa medyka. Spjrz, jaka gboka rana, pewnie zadana mieczem, bd sztyletem. Pol syna do medyka. Byleby taki wielki Pan nie zemrza mi w domu, bo to wielki pech by wryo. Ej, chyba nie. Tyle krwi straci i jeszcze dycha, to musi by twarda sztuka.

Po chwili uliczka tak opustoszaa, jak bya wczeniej, jedynie stary ebrak Alija zosta sam na zewntrz. Krzycza jeszcze tylko za mieszczanami, ale coraz ciszej i ciszej: Pamitajcie, to stary Alija uratowa ycie wielmonemu. Pamitajcie!

Ale nikt ju mu nie odpowiada. Tylko z jednego domu, tam, gdzie teraz by ranny, wybieg pospiesznie modzian i pobieg prosto w ciasn uliczk.

Elubed krci si nerwowo po komnacie. Teborna leaa w ku, obok przy piersi spa jej synek. Na awie siedzia elektan. Czekali na ksicia Adlara. Od trzech dni wszelki such po Kowdlarze zagin. Szukali po domach znaczniejszych szlachcicw w miecie, udzc si, e ksi Kowdlar zoy komu niespodziewan wizyt. Szukali tak dwa dni, lecz dzisiaj ju stracili zupenie nadziej, e Kowdlar mg gdzie zabalowa na tak dugo, nie powiadomiwszy bliskich o tym. Co si musiao zego sta. Teborna bya w rozterce, sprzeczne uczucia miotay ni. Z jednej strony rado z nowo narodzonego potomka, a z drugiej strony dziwne zniknicie ma. Baa si tylko 170

jednego, e Kowdlar pijany utopi si w Letudze, rzeczce przepywajcej przez grd. Nikt w jej towarzystwie nie wymienia nawet tej strasznej nazwy: Letuga. Lecz chyba kady o tym myla. Bo przecie nie raz wyawiano u podna miasta topielcw, samobjcw, nieszczliwcw, ktrzy pijani wpadali ze skarpy do Letugi, gdzie koczyli ycie. Krl Amargadeusz zarzdzi, aby wzmocniono stra przy brzegu, by wicej ludzi penetrowao brzegi, ale na razie nic nie znaleziono. Trzeba rozwiesi w miecie wiadomo, czy kto nie widzia Kowdlara. To chyba jedyny sposb. Jeli Kowdlar jest w Wendzie, to moe kto skusi si na nagrod i wskae nam, gdzie on jest - powiedzia elektan. Jeste ostrony, Panie. Nie chcesz mnie zrani i nie mwisz wprost : Jeli Kowdlar yje? Bowiem ja z kolei nie wyobraam nie wyobraam sobie, aby mj maonek nie by, jeliby mg, ze swoj on i swoim nowo narodzonym pierworodnym. Mg oczywicie wyj z domu na godzin, dwie, moe na ca noc, bowiem akuszerka mi mwia, e Kowdlar le znosi to cae zamieszanie zwizane z porodem, ale trzy dni i trzy noce, to jest niepodobna. Masz wic racj, elektanie, trzeba wywiesi zawiadomienie o nagrodzie, za wskazanie miejsca, gdzie jest Kowdlar, ywy lub martwy. Czy mwia ci akuszerka, bd kto ze suby, gdzie Kowdlar mia zamiar wyj? Moe co powiedzia przed wyjciem? - Elubed spyta si Teborny. Wanie, nikt ze suby nic nie wie. Pono m wyszed kierowany impulsem. Ju mia dosy. Nie umia znie mojej mki. To naprawd dziwne, bardzo dziwne, nie poszed ani do ksicia Adlara, ani do elektana, ani do mnie. Na dworze krlewskim go nie byo. Do karczmy sam nie chodzi, tak mia zasad. Jeli go nie znajdziemy w cigu najbliszych dni, zmy hekatomb na otarzu Kerdolota i udajmy si do wyroczni. Dobrze, tak zrobimy, jak mwisz, Elubedzie - stwierdzia ksina, odgarna koderk z dziecitka i ucaowaa go w gwk. - Ja czuj, e Kowdlar jednak yje, nie bd wdow, nie czuj zowieszczych emocji. Intuicja mi to podpowiada.

Eferto obserwowa rannego, lecego w ou, w domu Turese, rymarza miejskiego. Ranny by cay czas nieprzytomny. Mino ju kilka dni, trzy, albo cztery, odkd znaleli go w uliczce. Do dzi jednak nie wiedzieli, kto to jest? A bogactwa mia ogromne przy sobie. Sto zotych Ulandzkich denarw. Lecz te pienidze byy bezpieczne w domu rymarza, bowiem zbyt wielu ssiadw Turese wiedziao o nich, wic nikt sobie ich nie przywaszczy. Zreszt przy rozbieraniu do oa rannego byy ony i Turese, i Eferto. One to znalazy mieszek ze zotymi denarami przy boku rannego, pod szatami. Ci proci ludzie byli tak uczciwi i prawi, e nawet, wiedzc, i po mierci tego Pana, te pienidze naleayby do nich, nikt nie myla o tym, by zaniedba trosk o jego stan i zdrowie. Na razie ranny by nieprzytomny, ale wicej ju krwi nie straci. Okazao si, e ranny Pan by wybracem losu i fortuny, bowiem ugodzony w serce, w rzeczywistoci nie zosta we godzony. Medykowi, gdy bada rannego, a spada z gowy szlafmyca. Okazao si, e ranny mia serce bardziej po prawej stronie piersi, nie tam, gdzie zwykle ludzie maj je ulokowane. I to go uratowao. Pchniecie sztyletem jedynie przebio lewe puco, lecz serce pozostao 171

nienaruszone. I mia ten Pan jeszcze jedno szczcie, ten dziwny ebrak, Alija, gdyby zaszed gdzie do gospody, nie pomgby ju nawet najwikszym krzykiem temu farciarzowi. Wic teraz lea nieprzytomny, a kobiety poiy go przez somk wod, byo to takie wlewanie wody do ust komu, kto nawet o tym nie wie. Lecz nagle drzwi gwatownie si otworzyy, to wchodzi Turese, gospodarz domu, ju od progu zawoa; O bogowie! Ju wiem, co to jest za czowiek. Wiem, kto to jest. - Tu zaczerpn tchu i jeszcze goniej kontynuowa. - To jest sam ksi Kowdlar. Krl i rodzina ksicia poszukuj go, bo przepad cztery dni temu. Na drzwiach gospody jest ogoszenie. Za wskazanie, gdzie jest ksi jest olbrzymia nagroda piciuset denarw. Taka fortuna? Nie mylisz si? - Eferto si zdumia. Ju daem zna na dwr krlewski, dosownie za moment przyjd tu po niego. Powiedziano mi, e jeli wskazaem na prawdziwego ksicia Kowdlara, to za opiek nad nim zostaniemy sowicie wynagrodzeni. I ty, Eferto, i ja, i nasze rodziny.

Gdy skoczy to mwi, haas rozleg si za drzwiami, a potem drzwi si otworzyy i stan w nich jaki godny szlachcic. Rzek: Pozdrowienia dla domownikw, jestem murgrabia Elubed, gdzie jest wskazany ranny? Tam, w ou ley - odpowiedzia rymarz.

Murgrabia podszed do ka, spojrza i na jego twarzy pojawi si wyraz zadowolenia. To on, to jest ksi Kowdlar we wasnej osobie. Nagroda was wszystkich nie minie! Co mu si stao? Panie, ksi, jak powiadasz, zosta pchnity sztyletem, lecz rana nie okazaa si miertelna. Tylko, e duo krwi straci i nie odzyska jeszcze przytomnoci. - Powiedzia Eferto. Dobrze, ze mn s ludzie, ktrzy wezm ksicia lektyk do jego domu, i my si ju o niego sami zatroszczymy. Tu macie, na razie, trzysta denarw w zocie - Eluebed postawi na stole dwa brzczce mieszki. - Podzielcie si nimi wedug waszych zasug. Sami musicie ustali midzy sob podzia tych pienidzy. A za tydzie niech na dwr krlewski przybdzie ktry z was, najlepiej ty, Turese. Zgosisz si do niejakiego Obika. A on ci wyda pozostae dwiecie denarw.

Gdy Elubed mwi te sowa, dwch sucych umiecio ksicia we wntrzu drewnianej lektyki, ktra ledwo przesza przez drzwi domostwa, taka bya wielka i szeroka. Ju po chwili nieprzytomny, ale ywy Kowdlar zosta wyniesiony z izby. A Elubed, wychodzc ostatni, rzek na odchodnym: Niech bogowie wam odpac szczodroci i dostatkiem.

172

Wasza Wysoko, czy bd mg odwiedzi moje rodzinne strony? Nie, Olandzie, jeszcze nie teraz - odpowiedzia mu twardo Amargadeusz. Przecie jeste jeszcze mody. Inni dugie lata su swemu krajowi i jego suwerenowi, i si nie skar. We przykad choby z barona Zubera lub ksicia Adlara. Dam ci nieco odpocz, ale dopiero po wykonaniu misji do Engory.

Oland skoni si pokornie i wycofa si nieco. Krl za odezwa si w te sowa: I co? Jaki jest stan Kowdlara? Czy ktry z was by niedawno w jego domu? Ja, Wasza Wysoko, byem tam raptem godzin temu. Stamtd wracam grzecznie odezwa si elektan. No, no, sucham ci uwanie. Panie, wczoraj po tygodniowej piczce ksi Kowdlar odzyska przytomno i jest wiadomy. Stao si to tu przed pnoc. O! Jednak - krl wyranie si uradowa. - Chciaem, by on by gwnym posem w misji do Engory. Ale teraz chyba bd musia zmieni swoje plany. Nawet, gdyby wydobrza w cigu tygodnia, to i tak bdzie lepiej, jeli jeszcze zostanie w domu. A jak on si czuje po wybudzeniu ze piczki? Wasza Wysoko, on nic nie pamita. Pamita tylko, e szed do murgrabiego Elubeda. I pamita, e jego ona rodzia. Wicej nie pamita. Nie wie, jak i kto go tak urzdzi? A jeli chodzi o jego stan, to poprawia si z godziny na godzin. Rana si zasklepia. Tak, to dobrze. Jestemy tym pokrzepieni i uradowani. Postanowilimy, e nadamy mu Order Smoka Krlestwa, z powodu jego bezprzykadnego zaangaowania w ycie krlestwa i z powodu ran, jakie w tej subie odnis. Bowiem ja, krl Ulandii, uwaam, e atak na ksicia Kowdlara by rwnoczenie atakiem na krlestwo i na mj majestat suwerena. Kto chcia, godzc w Kowdlara, ugodzi we mnie osobicie. I ja wiem, i wy wiecie, kto za tym stoi. To odszczepieniec Uberyk i jego poplecznicy. Elektanie, przeka Kowdlarowi, jak bardzo Nam, wadcy Ulandii, zaley na powrocie do zdrowia tego mojego najwierniejszego sugi. Twoja wola, Panie. A moja przyjemno i przywilej. - Elektan skoni si nisko. A jak - pyta ciekawy Amargadeusz - ksi przyj wiadomo, e narodzi mu si mski potomek? Bardzo si wzruszy, Panie, a za bardzo, a rana si na chwil otwara. Ale medycy szybko zaegnali niebezpieczestwu. I po chwili wszystko si unormowao. Zreszt Kowdlar si zupenie uspokoi, gdy zobaczy swoj on, ktra teraz go doglda, cho jeszcze niedawno sama bya przykuta do ka.

173

No tak, elektanie, okazuje si, e regu jest, i ony dbaj o zdrowie i honor swych mw. Jedynie ja miaem takiego pecha, e trafiem na z kobiet - Amargadeusz nawiza do zdrady swej ony Kodyny.

Zapanowaa lekka konsternacja. Lizusy dworskie poczuy si troch niepewnie, jak zareagowa na t ma krlewsk prowokacj? Bo przecie przyzna krlowi teraz wyran racj, to tak jakby powiedzie: o, Panie, masz wielkie rogi. Krl jednak nie dry tematu. Adlarze, czy jeste pewien, e zdrajca Uberyk rzeczywicie uda si do Spoka? Tak, Wasza Wysoko. Mamy tam, cho to bardzo daleko, swoich ludzi. Lecz nadal nie wiadomo, kto mu pomg w ucieczce? Wszystko wyjani si w najbliszym czasie. Myl, e za miesic bd mg ju zoy ci, Panie, dokadniejszy raport. Wic dobrze, ksi, trzymaj t spraw jako wan i piln. Gdy uzyskasz jakie informacje, przeka mi je osobicie. Bd chyba musia tam wysa poselstwo. Ale odkd pamitam, Trautoni byli zawsze narodem, ktry strasznie broni swej niezalenoci, zarwno politycznej jak i obyczajowej. Wic trudno mi bdzie wymc na nich, aby mi wydali zdrajc. Ju przez tego parszywca straciem majtek, wic teraz nie mam zamiaru za nic paci.

Mino kilka dni, przez ten czas ksi Kowdlar zupenie doszed do siebie, cho rana nie zagoia si do koca. Jednak ksi nie przypomina sobie, kto go owej nieszczsnej nocy pchn sztyletem. W caej stolicy spekulowano, kto te okaza si tak miaym i zdeterminowanym, aby podnie rk na gwn posta w kraju. Krl rozkaza elektanowi, by ten uruchomi wszystkie moliwoci ustalenia, kto za tym zamachem stoi. Oczywistoci byo, e Uberyk, ale ten zdrajca musia zyska w Ulandii potnych sprzymierzecw, i to byo, w caym tym zamachu, gwnym zmartwieniem Amargadeusza. Zreszt monarcha dosta jakiej fobii, nigdzie nie rusza si bez tuzina ochroniarzy, a kady z nich to by m wielki niczym niedwied, i kady z nich by wybrany dosownie spord tysicy. Za sub u krla otrzymywali olbrzymie przywileje. Amargadeusz rozkaza, by wszystkie potrawy przy nim sprawdzano. Wybrano do tej prby specjalnych ludzi, takich, ktrzy byli szczeglnie czuli na najmniejsze lady trucizny. Nawet krtki czas od spoycia i maa dawka trucizny wywoywa u nich odruchy wymiotne i pogorszenie zdrowia. Monarcha rozkaza take, aby kady, kto wchodzi na teren Zamku Krlewskiego, by najpierw dokadnie rewidowany. Dotyczyo to wszystkich, bez wyjtku, no moe jedynym wyjtkiem by sam krl i jego ukochana crka, Logoberda. I tak, jutro wyrusza poselstwo do Engory. Gwnym posem zosta mianowany ksi Adlar, w skad poselstwa weszli take Presurt Oland oraz rycerz Luruk, ktry dowodzi ochron poselstwa. Luruk wrci do czynnej suby u boku krla, ten okres, ktry spdzi na onie rodziny, sprawi, e tryska humorem i dobrym samopoczuciem. Oland z wielk zazdroci obserwowa starszego druha, bo wsplne wdrwki po dalekich krajach zbliyy do siebie tych dwch modych ludzi. Mona powiedzie, e jeli nie byli jeszcze przyjacimi, to jednak czuli do siebie yczliwo i miao 174

mona byo rzec, e s druhami. Z kolei Luruk wiedzia dobrze, e teraz Oland jest tym, ktremu doskwiera tsknota za rodzinnymi stronami. Wic stara si temperowa swoj rado i zadowolenie. Bdzie czas w podry, e dobre sowa Luruka poprawi samopoczucie Presurtowi. Oland szczeglnie pilnie przygotowa si do wdrwki. Nauczony ju dowiadczeniem, przygotowa sobie stosown odzie, czy to na dni ciepe, czy na zimne noce. Mieli bowiem przejeda przez krainy zupenie dzikie, gdzie nie uwiadczy si adnych zajazdw, ani sioa, gdzie mona by przeczeka noc pod dachem, w suchym miejscu. Cho Oland dobrze wiedzia, e adna choroba nie moe go zwyciy, ale by, cho by te Pomazacem, take czowiekiem, modym mczyzn, ktry mia i zalety, i przywary, i ktry wrcz uwielbia te chwile, gdy mg si zaszy w domowych pieleszach. Wic Oland ceni sobie ciepo i przytulno, a w czasie tych kilku misji po rnych krajach zawsze najwikszy dyskomfort sprawiay mu zimne nocne godziny. Postanowi, e teraz zrobi wszystko, by pomniejszy niewygody podry. Kilka dni wczeniej poprosi Elusterka, aby ten kupi na targu odpowiednie odzienie. Elusterek przy tej okazji powiedzia mu, e najlepszym odziewkiem bd swetry z owczej weny. W Wendzie byy rne grupki rzemielnicze. Kowalskie, snycerskie, szewskie, garncarskie. Bya te grupka zrzeszajca wytwrcw odziey z rnych materiaw. Elusterek powiedzia mu, e dobrze zna mistrzw rzemielniczych, i kupi wprost od nich ciep odzie. No, moe nie by to szlachecki przyodziewek, ale by to najlepszy wybr. Teraz wanie Oland pakowa do swych bagay dwa ciepe swetry i weniane spodnie, ktre w ten sposb Elusterek zdoby dla niego. Z Elusterkiem bya jeszcze taka sprawa, i Oland planowa wzi go ze sob w misj, ale ksi Adlar kategorycznie si nie zgodzi. Cho by on wolnym czowiekiem, nie mia po prawdzie rodkw do ycia. Oland wic naj go do suby, dawa mu talent za miesic suby. Teraz zadaniem Elusterka byo pilnowanie dobytku Olanda, ktry ten zostawia w Wendzie. Byo to mieszkanie i cenne szaty, ktre potrzebne byy Presurtowi w czasie penienia obowizkw dworskich. Bya to te kwota stu talentw, ktre Oland trzyma w domu na wszelki wypadek. Wic oto Elusterek bdzie musia pilnowa interesw Olanda w stolicy. Prawdziwy majtek Presurta by w rednich Lasach pod piecz Dyso, ojca jego, oraz pod czujnym okiem Cygana Dziada.

Poselstwo z Ulandii zostao bardzo dobrze przyjte w Engorze. Gdy wjechali na ziemie Engory zaczli si spotyka z jawn yczliwoci ze strony ludnoci. Byo tak dlatego, bowiem powd poselstwa, na dugo przed jego oficjalnym pocztkiem, by ju dobrze znany krlowi Atapu i jego crce Sylandzie. Drog dyplomatyczn Amargadeusz wiedzia rwnie, e Atapu jest przychylny projektowi zalubin crki z tak potnym krlem, jakim jest Amargadeusz. Ksi Adlar postanowi, e niezwocznie zoy listy uwierzytelniajce Kanclerzowi Engory Puryse. Zrobi wic tak zaraz po przyjedzie. Paac krlewski krla Engory by o wiele okazalszy i wspanialszy od Zamku Krlewskiego Amargadeusza. Kady detal jego konstrukcji i wyposaenia by starannie przemylany i wkomponowany tak, by potgowa wraenie dobrobytu. Sala audiencyjna bya podobna w swym ogromie do wntrza wityni. 175

Na poselstwo czeka ju cay dwr, a krl siedzia w centralnym miejscu na zotym tronie. Przy jego nogach, znacznie niej, sta fotel, zrobiony z mahoniu, na ktrym siedziaa moda ksiniczka Sylanda. Oland, ktry kroczy za ksiciem Adlarem, zobaczywszy wybrank Amargadeusza, stwierdzi w duchu, i moe by, e Pani Ulandczykw, nowa ona krla, bdzie najpikniejsz kobiet, jeli nie caej Ulandii, to w Wendzie na pewno. Ksi Adlar, a za nim Presurt Oland szli powoli przez ca dugo sali, mijajc, odwitnie ubranych, notabli. W kocu zatrzymali si przed tronem krlewskim. Zoyli gboki ukon monarsze, pniej, ksiniczce. Stanli w milczeniu. Wwczas to z najbliszego miejsca wsta Kanclerz Puryze i rzek w imieniu suwerena: Jego Wysoko, Potomek Koboka, Pan witu i Zmroku, krl Engory, Atapu pyta si ciebie, pole, skd i w jakim celu przybye do jego krlestwa? Ja jestem ksi Adlar, przybywam tu z poselstwem mego Pana, krla Amargadeusza, Syna boga Re, Wadcy Pnocnego Cienia. Z jakim to poselstwem przybywasz, ksi? - Kanclerz Puryze cign oficjaln cz przedstawienia poselstwa. Pragn w imieniu swojego Pana zwrci si do krla Atapu z oficjaln prob o rk jego crki, ksiniczki Sylandy, ktra, stajc si on krla, bdzie panowaa z nim w caej Ulandii. Proba twego Pana, ktr tu skadasz, zostanie rozpatrzona. - Tymi sowy Puryze zamkn oficjaln cz powitania.

Gdy to zrobi, Atapu podnis rk w stron Adlara i rzek: Czy prawd jest, ksi, e Kodyna zhabia cze maeskiego zwizku?

Na to pytanie Adlar by przygotowany, Amargadeusz napisa mu, co ma w takiej sytuacji powiedzie. Prawda, Wasza Wysoko. Wedug naszego prawa Kodyna jest tak traktowana, jakby ju nie ya, a y ju tylko bdzie w naszej nowej kolonii na Wyspach Gnomw. Ach tak, drogi ksi, mam przez to rozumie, e moja crka po ewentualnym zawarciem maestwa z krlem Amargadeuszem bdzie miaa status penoprawnej krlowej, z wszystkimi tego stanu przywilejami? Oczywicie, Wasza Krlewska Mo, jedyne, co bdzie nieco dziwne to to, e pierwszym pretendentem do korony bdzie Logoberda, crka Amargadeusza. Lecz, jeliby ta zmara, to wwczas dziedzicz przysze dzieci krla Amargadeusza z prawowit on. Mj Pan ma nadzieje, e t on bdzie ksiniczka Sylanda. No tak... No tak. Jest jednak pewien problem, dlatego odpowied, ksi, jak przekaesz ode mnie Amargadeuszowi, poznasz za czas jaki. A do tego momentu czuj si i twoi towarzysze moimi specjalnymi gomi. Za tydzie w naszym kraju zaczn si Igrzyska bogini Istare. Zapraszam ca delegacj poselsk do uczestnictwa w naszym wicie - krl da zna gestem, e moe teraz mwi Adlar. 176

Wasza Wysoko, bdzie to dla mnie i dla mojego towarzysza Presurta Olanda olbrzymi honor i wyrnienie. Jeli mog co doda? Mw, ksi! Ot, mj towarzysz jest kawalerem, i bdzie pierwszy raz uczestniczy w Igrzyskach podnoci.

Na te sowa Oland zaczerwieni si po uszy i, gdyby nie majestat krlewski, i pewien respekt, jaki czu w stosunku do ksicia Adlara, zareagowaby jako gwatowniej. Teraz jednak czerwony jak burak Oland puci mimo uszu ten przytyk arystokraty. No tak, ksi, ale zwa na to, e ty rwnie bdziesz pierwszy raz w yciu widzia te wszystkie atrakcje, jakie nas czekaj, obiecuj ci to. - Krl troch rozbawiony poprawi swe szaty. - Mog ci nawet powiedzie, jakie bd gwne punkty uroczystych Igrzysk. Bdzie wic wycig kwadryg w Cyrku Koboka, to jest nasz najwikszy stadion. Bdzie turniej poetw o najpikniejszy wiersz miosny. Bdzie dzie wicenia wina i winogron, bdzie przedstawienie tragedii Eltoropa, ktry specjalnie na te uroczystoci stworzy dramat o ludzkim losie. Duo. Duo bdzie atrakcji, ktrych ju nie wspomn. Wasza Wysoko, z twoich sw wynika, e pikne i dostatnie bd te wita. O tak, w tym roku mielimy bardzo obfite plony. Miodu i piwa jest pod dostatkiem. To zasuga bogini Istare. Tak, Wasza Wysoko, my rwnie oddajemy cze tej bogini podnoci. Lecz nie urzdzamy adnych specjalnych igrzysk. Jest w zwyczaju, e mode panny, dziewice, skadaj cze bogini tu przed swym zampjcie. Ma ona opiekowa si potomkami tych dziewczyn. No tak, ksi, co kraj to obyczaj. Wic, jeli w twoim kraju nie ma takich wit, to masz teraz jedyn okazj pozna nasze, Engorczykw, obyczaje. Jest jeszcze jedna sprawa, Miociwy Panie. Tak, mw. Przywielimy ze sob wizerunek krla Amargadeusza, dokonany rk sawnego mistrza Yusta. Jego Wysoko, mj Pan, krl Amargadeusz, planowa pierwotnie wysa go w poselstwo z nami, ale zaniecha tego, ufajc, e Pani - tu Adlar zwrci si do ksiniczki - masz ju swj wizerunek uwieczniony czy to w rzebie, czy na obrazie, i bdziesz askawa podarowa go memu monarsze. Panie, wybacz, e zwrciem si wprost do krlewny.

Krl Atapu spojrza bezradnie na sw crk, jakby szuka na jej obliczu jaki znak wyjanienia. Potem zwrci si do Adlara. No, wic, ksi, daj mi wizerunek twego Pana.

Na te sowa Adlar odwrci si do Olanda, ktry sta krok w tyle. Presurt wycign spod szaty rulon, w ktry by zawinity wspomniany obraz z wizerunkiem krla. Poda go Adlarowi, a ten wrczy go Kanclerzowi. Kanclerz rozwin obraz i ju tak przygotowany da Atapu. Krl Atapu spojrza uwanie na dzieo mistrza Yusta.

177

Tak, tak, widz tu due podobiestwo do Amargadeusza. Cho ja pamitam krla, jako penego ycia modzieca. Dzi, ju po tylu latach, pewnie si zmieni, ale askawe oko malarza ujo mu sporo lat. Tak sdz. Masz. Krl poda obraz swej crce. - No i co sdzisz, drogie dziecko? Podoba ci si taki m? Czowiek pikny z urody, krl z namaszczenia, zdobywca z przeznaczenia.

Ksiniczka si mocno speszya. Sponia si, lecz bya na tyle rezolutna i odwana, e szybko si pozbieraa i ju po chwili, po przypatrzeniu si miao rzeka: Tak, ojcze, jeli taka twoja wola, bd ci posuszna i pojm za ma krla Amargadeusza.

Na to owiadczenie krl Atapu a powsta z tronu i wesoo rzek: Dobrze, moje dziecko - a do poselstwa rzek: - szanowni posowie, moja crka jest mi ulega i ja z przychylnoci, tak jak ona, widziabym krla za zicia, czyli praktycznie nasz odpowied znacie. Lecz musimy my wszyscy poczeka jeszcze, bowiem w naszym kraju jest takie prawo, e tego typu decyzje musi zatwierdzi Zgromadzenie Stanw. Ja zawezwaem zgromadzenie na dzie poprzedzajcy wita bogini podnoci. A odpowied, to, jak ju mwiem, wy, delegacja, poznacie tu po wiecie. Aha, pewnie nic nie wiecie, wic wam powiem, e wita potrwaj kilka dni, lecz nie duej ni tydzie. - Krl popatrza uwanym wzrokiem na poselstwo, spojrza na notabli, na crk i rzek oficjalnym gosem: - Koniec audiencji.

Na to tylko czeka Kanclerz. A wyrzucio go z awy, bijc pokony do krla, wskaza delegacji poselskiej, gdzie maj si uda. Ksi Adlar i Presurt Oland oraz pozostaa cz delegacji, nie ocigajc si, czym prdzej, dostosowaa si do wskazwek Kanclerza. Oland, ktry by jedynie biernym uczestnikiem delegacji, zapamita przede wszystkim urod i kras modej krlewny. Wic teraz przed nimi Igrzyska. Igrzyska bogini podnoci Istare. Kady kraj i nard ma swoje obyczaje i wita. Tym razem delegacji z Ulandii przyjdzie uczestniczy w uroczystociach wita Engorczykw.

W Cyrku Koboka byo chyba ponad dwadziecia tysicy obywateli Engory. Trybuny byy tak zbudowane, i miejsca siedzce byy w pierwszych kilku rzdach. Zajmowaa je caa mietanka kraju, nie tylko ze stolicy, lecz z caej rozlegej strony. Najbardziej eksponowane miejsce zajmowa krl Atapu i jego najblisi wsppracownicy, byy tam rwnie miejsca dla posw z innych krajw lub obywateli, ktrych krl chcia specjalnie wyrni, a ktrzy nie byli szlachetnie urodzeni. Monarcha wic siedzia na 178

drewnianym tronie, ksiniczki Sylandy tu jednak nie byo. Ale nie byo to dziwne, skoro w ogle kobiety nie miay prawa wstpu do Cyrku Koboka. Bya to typowo mska rozrywka, ten cay Cyrk i zawody, ktre si w nim odbyway. W Engorze, gdyby nawet Sylanda nie wysza za m, nie zostaaby penoprawn krlow. Zgodnie ze zwyczajem tron dziedziczy mski potomek krla. Atapu nie by ju mody, a jego jedynym dzieckiem bya ksiniczka. Lecz krl ju wyznaczy swojego nastpc na wypadek, gdyby umar nie spodziwszy syna. Tym wybracem by niemiay, czasami jkajcy si, ale nie zawsze, tylko w chwilach szczeglnego napicia, mski wnuk siostry krla - Eleture, ktrego zwano pieszczotliwie Eent. By on ulubiecem wszystkich, w tym take ksiniczki Sylandy. Moe wic ta dziwna niemiao ksicia Eenta wynikaa std, i by zawsze w centrum zainteresowania i kobiet, i mczyzn, i starych, i modych. A on przecie mia dopiero siedem lat. Pewnie, gdyby by nieco starszy, polubiby swoj kuzynk Syland. Ale teraz, gdy okazao si, e mona zbliy dwa kraje: Engor i Ulandi przez maestwo Sylandy i Amargadeusza, mia Atapu duy dylemat. Po prostu musia dobrze zway i korzyci, i straty swojego nastpnego posunicia. Wic teraz, gdy wszyscy mczyni dookoa szaleli z radoci i podniecenia, krl mia nie lada powd do rozmylania, by ju za kilka dni da odpowied poselstwu. Oczywicie Zgromadzenie Stanw jednomylnie, w tajnym gosowaniu, uchwalio, e caa decyzja przypada krlowi, jako ojcu Sylandy i suwerenowi. Poselstwo z Ulandii jednak nie znao tej decyzji Zgromadzenia, ale o to zgodnie z poleceniem krla zadba Kanclerz Puryze. Na stadionie tymczasem trwaa gonitwa. Bya to ju trzecia tura, a cae zawody miay mie dwanacie tur, to jest tyle, ile jest miesicy, w ktrych ludno wychwala bogini Istare. W ostatnim wycigu miay wzi udzia trzy najlepsze kwadrygi. Stawka wygranej bya dua, szlachectwo i tysic talentw, a take niemay majtek ziemski. Byo to duo, ale druga taka szansa bdzie dopiero za cztery lata. Owszem Igrzyska Podnoci, albo ich namiastka, byy co rok, odbyway si corocznie. Ale wycigi kwadryg odbyway si co cztery lata. W zeszym roku byy zawody zapanikw. Oland nigdy jeszcze nie by na tak duym, przepenionym ludmi, obiekcie. W bitwach, w ktrych bra udzia, owszem, byo mrowie ludzkie, ale tutaj w Cyrku Koboka nikt z nikim nie walczy, a wszyscy byli optani czym, co pocztkowo Oland nie rozumia, ale co po chwili rwnie udzielio si i jemu. Tym czym by duch rywalizacji, kibicowanie swojemu faworytowi. I Oland, po jakim czasie, upatrzy sobie swojego idola, ktremu zacz kibicowa. By to wysoki mczyzna, o ciemnej karnacji i czarnych, krconych wosach. Nigdy wczeniej Oland nie widzia czowieka o tak ciemnej skrze, jakby przed chwil w wyszed ze sonecznej play, gdzie zaywa sonecznej kpieli. Nazwa nawet swojego faworyta w mylach Czarnym Orem i bardzo, bardzo chcia, by ten Orze wygra zawody. Na razie wszystko przebiegao zgodnie z planem, Czarny Orze wygra swj pierwszy wycig i awansowa do dalszej rozgrywki. Ale zawody dopiero si rozkrcay, ksi Adlar da rwnie ponie si emocjom. Oland z duym zdziwieniem i rozbawieniem obserwowa, jak ten potny notabl Ulandii nie umia opanowa emocji, i co jaki czas wystrzeliwa ze swego siedziska w gr, i, krzyczc, gestykulowa, okazujc w ten sposb swoj rado lub rozpacz. Tak byo ze wszystkimi, ludzie falowali jak zboe pod naporem wiatru. Wrzawa i tumult byy nie do opisania. I chocia na trybunach by sam krl i arystokracja, nikt z tego sobie nic nie robi i nikt nie miarkowa si w okazywaniu emocji. Gdy kwadrygi pdziy jedna przy drugiej, ich koa ocieray si jedno o drugie, czemu towarzyszy zgrzyt i iskrzenie. Kwadrygi pdziy dookoa stadionu, a powocy, jak tylko umieli, blokowali swych przeciwnikw; uderzali lejcami jeden drugiego, kierowali tak powozy, by wywrci kwadryg przeciwnika. I trzeba powiedzie, e 179

czsto taka taktyka si udawaa. Wywalay si kwadrygi, konie, przewracajc si, amay sobie nogi, a ju byli tam przygotowani tacy, co to najszybciej, jak mona byo, przecigali strzaskane powozy, i dobijali, ju nic nie warte konie, aby szybko, aby szybko, aby gonitwa bez przerwania moga si toczy. Nie patyczkowano si nawet z powocymi, jeli byli ciko ranni, szybko ich przenoszono na noszach na tyy Cyrku, wanie tam, gdzie ebracy czekali cierpliwie na ochapy misa koskiego, z tych wprzdy dumnych i rczych rumakw, ktre uczestniczyy w gonitwie, a ktre skoczyy tak podle. Byo wida, e faworytem krla by jeden krpy blondyn. Gdy on jecha, sycha byo tylko skandowane imi: Galotale. I krl take krzycza: Galotale. Galotale mia zoty powz, a jego cztery konie a rway si do biegu. Byy jakie inne, wiksze, szlachetniejsze. W dwch biegach, w ktrych bra udzia Galotale, wygra zdecydowanie, zostawiajc swoich rywali o kilka dugoci kwadryg. Krl promienia ze szczcia, dworzanie rwnie jawnie okazywali rado, e faworyt krla przoduje. Czy byo to zgodne z ich upodobaniem, czy raczej forma lizusostwa? Nikt, a w szczeglnoci Oland, nie wiedzia. Ale i Czarny Orze wygrywa swoje biegi. Zawsze zdecydowanie i zawsze budzc zachwyt i szacunek widowni. Krl jednak okazywa jawn wzgard temu ciemnemu. Trzeba jednak powiedzie, e wszyscy zawodnicy to byli chwackie osiki. Pewnie ju nie raz uczestniczyli w takich zawodach, moe nie w Cyrku Koboka, ale na innych stadionach w rnych krajach. Bowiem wycigi kwadryg byy popularne w caym znanym wiecie. I tak toczya si rywalizacja, jedni wygrywali, inni przegrywali. Ci najwiksi pechowcy koczyli na noszach. I nadszed ten moment, gdy Czarny Orze stan w jednym biegu z Galotale. Szeroko toru pozwalaa, by tylko trzy kwadrygi stany na starcie. Kwadrygi Ora i Galotale stay przedzielone innym powozem, innym zawodnikiem. Kwadryga Galotale bya najbliej rodka Cyrku, bya wic uprzywilejowana, bowiem miaa najmniejsz drog na uku. Kwadryga Czarnego Ora bya pod tym wzgldem w najgorszym pooeniu. Bya to jednak kwestia losu, bowiem stanowiska przy starcie byy wylosowane. Wtem na torowisko wszed starter z fioletow flag na krtkim kijku. Wszyscy zawodnicy byli ju przygotowani. Starter wyszed przed kwadrygi, unis flag. Konie ju przyzwyczajone niecierpliwie uderzay kopytami o podoe. Czarny Orze i Galotale w peni skupieni, wszyscy czekali na znak startera. Starter nagle szybko opuci flag i czym prdzej uskoczy z torowiska. Konie, jak na komend, wyrway si do przodu. We wszystkich trzech kwadrygach stao si to niemal w tym samym momencie. Kwadrygi ruszyy. Ju po kilku sekundach kwadryga Galotale wysuna si na prowadzenie o koo powozu. Do obiegnicia mieli pi dugoci stadionu. W zakrt kwadryga Galotale wjechaa z przewag dugoci powozu nad kwadryg Czarnego Ora. Jeszcze moment. I tak. Po przejechaniu zakrtu na pierwszym miejscu bya kwadryga Galotale, druga bya kwadryga Czarnego Ora, trzeci uczestnik gonitwy zosta ju na kilka dugoci powozw. Pdzili tak na zamanie karku, trzeba przyzna, e faworyt wszystkich, w tym i krla, Galotale, jecha pewnie, a jego przewaga nad drugim, Czarnym Orem, jeli nie rosa jeszcze to przynajmniej utrzymywaa si. Wydawa si miao w poowie drogi, e zoty powz Galotale atwo poradzi sobie z przeciwnikami. Lecz oto, jakby konie Galotale zaczy przeywa pewien kryzys. By moe zbyt wiele day z siebie na pocztku, a Czarny Orze pocz si systematycznie przyblia do powozu Galotale. Najpierw zrwna si z nim, a potem prbowa po zewntrznej omin powz przeciwnika. Nie bya to atwa sprawa, bowiem Galotale trzyma si kurczowo wewntrznego toru. Czarny Orze na prostej pocz wyprzedza Galotale. I wtem tamten, ten rosy blondyn, zamachn si lejcami w Czarnego Ora. Powozy si zaczepiy. Galotale smaga lejcami niczym batogiem przeciwnika. Czarny Orze pocztkowo nie reagowa, ale stopniowo, gdy agresja Galotale nie saba, zacz 180

rewanowa si tym samym wrogowi. Obaj wonice poczli smaga si, a zdziczae konie pary naprzd. Co strasznego wisiao w powietrzu. Ci dwaj mczyni tak siebie nienawidzili, e gotowi byli unicestwi jeden drugiego. Jeszcze zostay dwie proste i jeden zakrt, jeszcze nie wiadomo, kto bdzie lepszy. Szczepione koami kwadrygi waliy na eb na szyj. I oto na ostatnim zakrcie Galotale szarpn ostatkiem si zaprzgiem, chcc wywrci zaprzg przeciwnika, lecz zamachnicie byo tak mocne, e utraci na moment rwnowag. A to starczyo, tak mia widocznie zapisane w Ksidze Losu, by konie zmieniy rytm biegu i obrcio kwadryg na jedn stron. Z caym impetem ta jedna masa runa na utwardzony grunt cyrkowej bieni. Galotale wyrzucio z pojazdu, polecia niesiony impetem kilkadziesit okci, koziokujc przy tym straszliwie. Jeden ryk da si wydobywa z gardzieli kibicw. I ryk, i wrzask, i ryk. Ryk niedowierzania, ryk zawodu. Tak marnie bowiem skoczy oglny faworyt; konie Galotale jeszcze jaki czas wloky za sob strzaskan kwadryg, lecz nie popdzane zwolniy tempo. I w kocu si zatrzymay kilkadziesit okci przed met. Kwadryga Czarnego Ora dojechaa bez przeszkd do mety, cho trzeba przyzna, e przy tym caym wypadku Galotale mao brakowao, by obie kwadrygi nie roztrzaskay si rwnoczenie. Jedynie swym niebywaym umiejtnociom Czarny Orze zawdzicza, e wyszed z tej kolizji bez szwanku. By wic zwycizc, ktry rund honorow witowa sukces. By te pokonany, ktry nieprzytomny lea przy bandzie. Medycy starali si go w jaki sposb ocuci, lecz ten nie dawa adnych oznak ycia. Moe nawet i dobrze dla niego byo, bo niech kibicw, gdyby by wiadomy, zniszczyaby go. Niech kibicw i niech krla, ktry jawnie zdegustowany nie umia ukry swej zoci i rozgoryczenia. I chyba tylko jedna osoba w caym tym towarzystwie bya szczliwa, ale specjalnie, by nie budzi demonw, nie okazywaa tego. T osob by oczywicie Oland. Presurt ju nauczy si nieco dyplomacji i ju pozna troch ycia, wic wiedzia, e w najbliszych kilku minutach kto oberwie od krla, oj dostanie mu si. Kto to bdzie? Jaki szlachcic? Jaki dworzanin? Oland by tego pewien, e krl zaraz rozaduje si na kim. Nagle jeden z karw, ktry peni funkcj bazesk przy dworze, zacz si nadyma i mia. No, tego ju dla krla byo za wiele: Ty kurduplu, Ateze, ja ci!

Krl wrzasn na gos. Ateze zamar ze strachu, a krl kontynuowa: Wzi mi go std i rzuci krokodylom na poarcie, a ju!

Czy to jest moliwe wrd ludzi, nawet wrd karw, to, co si teraz stao z Ateze? Ot w tym czowieku w cigu paru sekund zaszo to, na co inni pracuj latami. Ze szczytw zadowolenia i radoci czowiek ten upad na samo dno rozpaczy i strachu. Zdoa jeszcze tylko wykrztusi: aski, Miociwy Panie.

Ale ju kilku gwardian poczo go wywleka prosto na stracenie. No tak, sowa krla, wypowiedziane nawet w pasji, maj moc sprawcz. Lecz oto krl si zreflektowa. Czy powodem byo to, e Ateze by jednym z bardziej ulubionych przez monarch baznw? Czy powodem bya obecno posw z Ulandii? Krl krzykn: 181

Oszczdcie go jednak. Da mu dziesi batogw i niech wraca na swoje miejsce.

No to mia dzisiaj Ateze hutawk nastrojw. Gwardianie wzili bazna; a zawody trway dalej, teraz ju tylko bez Galotale. Ju trwa kolejny bieg, ktry z rwn si, co te przed nim, rozpala emocje wrd publicznoci. Krl wnet zapomnia o upadku Galotele i teraz kogo innego obra sobie za swojego faworyta. Bawili si wic dalej, jak to chopcy maj w zwyczaju bawi si miedzy sob. Bo stara to prawda, ktra jest i bya zawsze suszna, e mczyni to wieczni chopcy, a jedynie zabawki maj bardziej wyrafinowane z wiekiem.

O, Olandzie, widz, e masz znakomity humor. Zdrad mi, co ci tak dobrze nastroio? Ksi, Igrzyska mnie tak zbudoway. Przecie dzisiaj jest prawdziwy dramat w Engorze. Krl musia nada szlachectwo czowiekowi niademu, pochodzcemu z najniszej kasty. No wanie to, drogi ksi, tak bardzo mnie cieszy, bowiem od pocztku zawodw on by mym faworytem, a gdy pokona samego Galotale, byem ju prawie pewny, e bogowie go wspieraj. No, moe! Ale nie by to dzisiaj najlepszy dzie dla krla. A w ostatniej gonitwie prawie wszyscy na stadionie byli temu ciemnemu przeciwni. Poczwszy od krla, skoczywszy na ebrakach, ktrzy okupowali najwysze rzdy stadionu. No tak, ksi, prawie masz racj, ale niezupenie, bowiem ja mu sprzyjaem w duchu. Pewnie, pewnie. Ty, no i moe jeszcze kilku jego niadych krajanw, ale przyznam ci si, szlachetny Presurcie, ja nie byem rad z jego zwycistwa. Ja wiem, e teraz s inne czasy, e jestemy wszyscy brami, i myarystokraci, i oni- pospolitego urodzenia. Lecz powiem ci, Presurcie, bez urazy, bo przecie jeste nowo nadanym rycerzem, e ja, potomek staroytnego rodu, mam mieszane uczucia wobec nadawania przywilejw nieczystym ludziom, jakim bez wtpienia jest i by ten dzielny wojownik. Ale, ale, Olandzie, skoczmy te wywody. Czy wiesz, moe ci przypomn, i dzisiaj wieczorem jest urzdzany na rynku turniej poetw. Jestemy zaproszeni, i mamy, wedle woli krla, wzi czynny udzia w tym dziwnym pojedynku na sowa. Ale poezja? To jest co tak cennego i ulotnego. Ja nie zdoam czego takiego wykona. Przesadzasz, Olandzie. Poet si nie jest, lecz poet si bywa. I kady moe by poet. Jest miejsce i dla wieszczy, i dla nas, Olandzie, grafomanw. Zreszt tu nie chodzi o to, abymy, ja lub ty, zdobyli gwne laury, lecz abymy wanie dzisiaj wieczr byli poetami, po prostu poetami. Zwykymi poetami. A swoje urzdy schowamy gboko do pek. 182

Panie, do tego turnieju ile jeszcze zostao czasu? No, myl, e jeszcze ze dwie godziny zostao. Co? Panie? Ja mam napisa poezj tak na poczekaniu? Szlachetny Presurcie, przekonasz si jeszcze w yciu, e czasami te najcenniejsze rzeczy, jakie robimy, przychodz od tak, w biegu ycia, na poczekaniu, mimochodem. Wic, Panie, myl, e musz ci opuci. Jeli taka jest wola krla Atapu, bd si stara i zobacz, jak mi ta poezja wyjdzie.

Oland skoni si ksiciu i ju prawie wychodzi z izby, gdy Adlar krzykn mu jeszcze: Pamitaj! To ma by poezja miosna

Izba Olanda bya kilkanacie okci dalej. Na tym samym pitrze, w tym samym korytarzu. Wic Oland, po przejciu tych paru krokw korytarzem, by szybko u siebie. Otworzy szaf, wyj z niej pcienny worek, w ktrym by Klucz Mioci, byy tam te inne rzeczy. To tam mia rwnie zwinite w ruloniki kawaki pergaminu, na ktrych pisa, bo Oland ju wczeniej pisa dla siebie nuty chorej i smutnej duszy. Tylko wstyd mu byo przyzna si przed ksiciem Adlarem do tego, e te czasami on, Presurt, urzdnik krlewski, pisze wiersze. Pocz z uwag przeglda te pergaminy. Co rusz zatrzymywa si przy jakim, lecz potem, z westchnieniem: ech, przechodzi do nastpnego. Trwao to dobrych kilka minut, gdy nagle umiechn si i pokiwa z aprobat gow : - To moe by. Gdy Soce si za chmurami chowa Trudna jest z yciem, trudna jest z bogami rozmowa Moi wszyscy przodkowie kochali Moe z mioci si miali, moe pakali Ja jestem sam, niczym polny strach na wrble Moje emocje, moje uczucia s jak niemoc zgubne I szukam, wci szukam drugiej poowy I kiedy znajd, pjd jak pradziad na owy By wykrzycze naturze: jeste okrutna Lecz ja i mimo to radonie czekam jutra Bo ju nie jestem sam

183

Suchaj mnie tam, Kerdolodzie Ju drugi kto w yciu mi dopomoe Ju jasn drog znam, drog jutra.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ksi Kowdlar przecign si z luboci w ku, obok leaa, pica jeszcze, Teborna. Po straszliwej ranie blizna tylko zostaa i dziwna wiadomo, e bogowie go wyrnili tym, e mia serce po prawej stronie klatki piersiowej. Jak si tak nad tym gboko zastanawia, to go ogarniay wtpliwoci, a moe to jest drwina losu, tym bardziej, e dochodziy go wieci, i jego wrogowie poczli go midzy sob nazywa: ksi bez serca. I, gdy tak o tym myla, mrwki przechodziy go przez cae ciao, od kocwek palcw stp, a po czubek gowy. W koysce lea Atagr, syn Kowdlara, mode ksitko, dziedzic fortuny ojca, wszyscy mieli nadziej, a w szczeglnoci Teborna, e rwnie fortuny ojczyma ksinej. Dzisiaj by bardzo spokojny, nie krzycza w nocy, nie paka, wic ta noc, taka sodka, bya wyjtkowa. Bya szczeglna, nareszcie ksina moga si wyspa. Kowdlar ostronie wsta z ka; starajc si nie zbudzi ony, podszed do koyski syna. Atagr spa, rytmicznie oddycha. Kowdlar zaoy szlafrok i skierowa si do swojego gabinetu. Gabinet by bezporednio poczony z sypialni, nalea rwnie do prywatnych pokoi pary ksicej, i aden suga nie mg w tym rejonie przebywa, bez wyranego yczenia Pastwa. Kowdlar wreszcie doszed do ogromnego dbowego biurka i zasiad na drewnianym fotelu. Wczoraj dosta nominacj na Kanclerza od krla Amargadeusza. Moe dlatego tak dobrze mu si spao, bowiem otrzyma to, o czym marzy, bdc jeszcze tylko rycerzem. Marzy, aby wsprzdzi w kraju. Oczywicie krl by wadc absolutnym, ale drug osob w kraju by Kanclerz, i od niego te duo zaleao. A przede wszystkim to, aby kraj bez adnych wstrzsw y i si rozwija. Krl prawie nie zajmowa si sprawami biecymi w krlestwie. Od tego mia Rad Kanclersk, od spraw sdowych mia Presurta. Krla praktycznie interesoway dwie rzeczy teraz. Pierwsz bya polityka midzynarodowa, a drug bya osoba zdrajcy Uberyka. Krl z luboci sam zabiby tego zatraceca. Kanclerz mia jeszcze jedn wan funkcj, ktra przynosia krociowe zyski. Kanclerz osobicie przyznawa koncesje, czy to na wydobywanie bursztynw lubo soli, a take na pozyskiwanie zota i srebra, oraz cennych kamieni. Ostatni Wice-Kanclerz, baron Jort, popad w nieask gwnie dlatego, i bez adnego opamitania czerpa zyski i apwki w zamian za przyznawane koncesje. I to w kocu rozzocio Amargadeusza, dlatego krl odesa Jorta i nakaza mu wyjazd na prowincj, do swych dbr. Jednak Amargadeusz nie skonfiskowa jego majtku. Inn spraw byo to, i monarcha mia wiele zastrzee do caej Rady Kanclerskiej, ktra tak bez oporw podporzdkowaa si Uberykowi, gdy ten sprawowa urzd Regenta. Pierwsz rzecz, jak Kowdlar, nowy Kanclerz, usysza z ust monarchy, byo to, e krl sobie yczy odmodzi gruntownie Rad. Amargadeusz powiedzia poufnie Kanclerzowi, e widzi Luruka jako nowego czonka 184

Rady i ma zamiar nada mu tytu barona. Tak, to byo pewnie wynikiem tego, i raz ju Luruk mu uratowa ycie. Wzronie te pozycja Presurta Olanda, ktry zyska autorytetu, ale te i obowizkw, bowiem krl, a Kanclerz ju zosta powiadomiony, w najbliszym czasie wyda edykt, w ktrym ogosi, e Presurt ma reprezentowa krla we wszystkich, bez wyjtkw na stan, sprawach sdowych. A waciwie nie bdzie to Presurt jako jedna osoba, ale raczej Presurt jako instytucja pastwowa z ca swoj biurokracj. Na czele tego ciaa sta bdzie Oland. Krl si jeszcze waha , jaki tytu przyzna Olandowi. Moe ksicia, moe barona lub hrabiego. Jedyna przeszkoda, jaka tu zaistniaa, byo pochodzenie Presurta i jego stosunkowa wieo w przynalenoci do rycerstwa. Kowdlar zacz przeglda papiery, jakie mu zostay od wczoraj. Nie. Nie byy to jeszcze sprawy kanclerskie, bowiem ksi dopiero co wczoraj zyska nominacj. Byy to pisma dotyczce jego majtku w rednich Lasach i jego pozycji ksicia rednich Lasw. Lecz bya tam te dziwna notatka. Od hrabiego Kuzi do Presurta Olanda. Papirus ten pewnie dotar do ksicia jako do porednika, bo przecie Presurt by aktualnie niedostpny, a jego majtek lea na ziemiach Kowdlara. Wic pewnie kto na dworze krlewskim uzna, e pismo to ksi Kowdlar przekae Presurtowi. Kowdlar przyglda si temu rulonikowi papirusu i zauway, e nie byo ono opiecztowane. Co kusio go, by zajrze na to pismo. Co te mody Presurt mg otrzyma od starego Kuziego? A moe to chodzi o jakie sprawy majtkowe? Co to moe by? Kanclerz Kowdlar, osoba, byo, nie byo, urzdowa, osoba, ktra powinna sta na stray prawa, ostronie uj w donie dokument i rozwin go. Okazao si, e pismo skadao si jakby z dwch czci, wsunitych jedna w drug. Pierwszy dokument to byo pismo hrabiego do Presurta: -

185

Drogi Mody Przyjacielu, Olandzie. Pozwoliem sobie wysa tobie kopi wiadectwa Woli Bogw. Moja intuicja, ktra tak bardzo wyostrzya si przez ostatnie lata samotnoci, tak mi podpowiada. Widziaem wwczas, to jest, gdy bye w mojej oazie, w Pustyni Ry, jak bardzo ci poruszy widok tego dokumentu. Myl i prawie pewny jestem tego, e susznie czyni, poniewa ty jeste jedyn osob, ktra przybya do mego domu w ostatnich latach mojego ycia, i ktra to moe dokadnie rozszyfrowa tekst wiadectwa Woli Bogw. Nie jest dzieem przypadku, e pismo to trafio do mojej rodziny, tak samo, jak nie jest przypadkiem, i ty odwiedzie me ziemie. To musiao by zapisane gdzie tam miedzy chmurami, tam, gdzie panuje niepodzielnie Kerdolot. Oczywicie traktuj to z przymrueniem, ale jednak ja w to wierz, e ty jeste jedyn osob, ktra to moe wyjani. Na koniec musz ci powiadomi, co czyni z prawdziwym smutkiem, a pismo oficjalne dotrze do ciebie drog urzdow, e do tej pory nie udao si wyjani, kto stoi za zamordowaniem rodziny Syjara. Niech ci bogowie wspieraj. Hrabia Kuzi List, jak list, przemkno w gowie Kowdlara. Ale zaciekawio go, c to jest to wiadectwo Woli Bogw. Ksi wyranie zaintrygowany uj w rce drugi zwitek papirusu. Jakie dziwne znaczki na nim byy, niepodobne do pisma klinowego, ani do znakw runicznych. Byy to niby symbole zwierzt, rzeczy, domw, drzew. Tworzyy swoimi cigami pewne wyrane wtki, ale nie mona si byo nawet domyli, co one mwiy, jak miay tre. Presurt Oland jeszcze nie wrci z misji, do ktrej zosta zobowizany przez monarch. Nie przyjedzie jeszcze w tym tygodniu. Dzisiaj by dopiero wtorek; Kowdlar postanowi, e da do przepisania i skopiowania ten tekst wiadectwa Woli Bogw. A nu to si kiedy przyda, bowiem troch ksicia Kowdlara denerwowaa stale rosnca ranga i pozycja tego chopczyka Olanda, ktry przecie te kilka lat wstecz przyby jak inni modzianie do portu Ulende w grupie poborowych. O, gdyby wwczas Kanclerz Kowdlar wiedzia, jak szybko wyronie ten kruczowosy na jedn z gwnych osb w kraju, to nie wziby go na adiutanta. Teraz Kowdlar zacz coraz czciej uwaa Presurta za swojego rywala. Ju nie chcia pamita wcale o tym, e i jego, Kowdlara, i tamtego, Olanda, fatum wynioso niemal w tym samym czasie. To, e Kanclerz postanowi, i skopiuje korespondencj Presurta, nie byo dziwne, bowiem od pewnego czasu ksi wiedzia ju, e bdzie tworzy kartoteki wszystkim gwnym postaciom w kraju dla siebie, dla wasnego uytku. Nawet w tajemnicy przed krlem. Kowdlar dobrze wiedzia, i to bya gwna rnica midzy nim a Olandem, e sawa i chwaa moe dugie lata omija chtnego jej sprbowania, i moe te przyj w niespodziewanej chwili. No wic, jeli moe niespodziewanie przyj, moe te niespodziewanie si ulotni. A, gdy bdzie mia on, Kowdlar, jakie materiay obciajce ludzi z krgu wadzy, to pewnie duej si utrzyma w sferze wpyww. Tak to sobie myla. Tak kombinowa. Wzi w rk may dzwonek i zadzwoni. Po chwili do pokoju wszed sucy. Tak, Panie, jestem.

186

Sugo, masz tu papirus - Kowdlar poda sucemu wiadectwo Woli Bogw. - daj go do skopiowania w dwch egzemplarzach dworskim skrybom, ale niech si postaraj i maksymalnie wiernie niech skopiuj ten dokument. Powiedz, e to pilna praca, dla Kanclerza to ma by uczynione. Najlepiej, gdyby skrybowie skoczyli do jutra wieczora. Sucham, Janie Panie. Powiedz tam, e to z polecenia ksicia Kanclerza i inne prace maj odoy, no chyba, e pracuj na wyrane polecenie Jego Krlewskiej Moci.

Suga wzi ostronie pismo do rki i wyszed cicho z komnaty. Kowdlar wrci powoli do alkowy, nie chcia jeszcze budzi ani ony, ani syna. Ostronie zaoy jedwabne szarawary , nie woa suby, postanowi si sam ubra. Ubra wic dodatkowe rajtuzy i ciep podkoszulk, a na wszystko to naoy czarn sukni, no i najwaniejsze ogromny zoty acuch spocz mu na piersiach, symbol wadzy kanclerskiej. Spojrza do lustra, a blask bi z kadego ogniwa, bogato zdobionego, acucha. Tak, wiedzia, e godnie si prezentuje. Jeszcze tylko przeczesa szczotk brod, ktra, o zgrozo, wyranie siwiaa ju w pewnych miejscach. Ale, zreszt, i wosy na gowie przebijay z lekka siwizn, jedynie wsy pod nosem mia czarne jak ziemia orna. Gdy by ju gotowy do wyjcia, Atagr niespodziewanie zakwili. Momentalnie, czy to wiedziona instynktem matki, czy usyszaa ten pacz, Teborna obudzia si. Spojrzaa na maonka i rzeka, ziewajc: Mj drogi Kowdlarze, wiesz, e dzisiaj na obiedzie bd moi rodzice? Ale tak, przypominam sobie. Rozmawiaem niedawno z Pudo i on potwierdzi, e przybd, ale wiesz, kochana, konderdacja Atagra jest dopiero za miesic. Mj drogi, mj ojczym ma zamiar wzi na siebie koszty tego rytuau. To bardzo szlachetne z jego strony. Miy gest, cho mao znaczcy. Bowiem po konderdacji Atagr i tak bdzie si nosi moim herbem.

Konderdacja w tak nobilitowanych rodzinach jak ksicia Kowdlara polegaa na tym, e kapan, odpowiedni rang do statusu rodzicw, przyjmowa w wityni Kerdoloda danego malca do grona szlachetnie urodzonych. Wrd bogaczy pojedynczy maluch, na przykad ksitko, ju by dostatecznym powodem, aby dokona ceremoniau. W niszych stanach konderdacja bya zbiorowa, odbywaa si dwa razy do roku - wiosn i jesieni. I polegaa na tym, e przykadowo syn szewca by przyjmowany do kasty szewcw, do ktrej to nalea jego ojciec. Jedynie sam suweren, czyli krl, mg zmieni konderdacj, nadajc szlachectwo bd degradujc szlachetnie urodzonego. I cho to pierwsze rzadko, ale jednak, si zdarzao, o tyle krl Amargadeusz w czasie swego, no ju do dugiego, panowania nie zdegradowa jeszcze adnego rycerza. Nawet ten zatraceniec Uberyk, ktry wiele lat temu by nobilitowany do stanu szlacheckiego, na razie jeszcze oficjalnie nie by zdegradowany. Prawda, e gdy dostanie si w rce Amargadeusza pewnie go to nie minie. Ale na razie krl jeszcze nie wyda edyktu o degradacji i konfiskacie majtku Maga. Ksi Kanclerz mia nadziej, e Amargadeusz uwietni sw obecnoci konderdacj syna.

187

Ja wiem, wiem, kochany, ale mj ojciec, od czasu, gdy zyska tytu barona, jest tak dumny, e chce ci si odwdziczy, no i oczywicie chce zoy hod Miociwemu Panu. Tak bardzo pragnie si na co przyda, wic pozwl mu to uczyni. Ale dobrze, moja droga. Ale nie bdzie to taka drobna sumka. Uprzed go jeszcze o tym, Teborno.

188

Atapu siedzia na tronie, mia zaoon koron, oznak wadzy. Nieco niej siedziaa na awie ksiniczka Sylanda, przy nie by may chopczyk, kilkuletni. To by Eent. Wida byo, po jego buzi i rysach twarzy, e jest to chopak bardzo bystry i inteligentny. Eent ywo interesowa si tym, co dziao si wok, szczeglnie z podziwem patrza na swego wuja, krla. Caa sala tronowa pena bya notabli. Ten przepych by nie do opisania. Dawao to wiele do mylenia. Oland i ksi Adlar stali znw naprzeciw wadcy, podobnie byo te kilka dni temu, tu przed Igrzyskami. Teraz posowie z Ulandii czekali na oficjaln odpowied ksiniczki Sylandy na ofert maestwa z Amargadeuszem. Oczywicie, tak naprawd nie bya wana opinia ksiniczki, lecz raczej wola jej ojca Atapu. Puryze, Kanclerz Engory, nakaza cisz w sali. Arystokracja ucicha. Rzek gono, kaniajc si swemu suwerenowi: Jego Wysoko, Potomek Koboka, Pan witu i Zmroku, krl Engory, Atapu pragnie odpowiedzie wam, posacom Krola Amargadeusza, Syna boga Re, Wadcy Pnocnego Cienia, tak, bycie to przekazali waszemu Panu, na propozycj maestwa krla Amargadeusza z crk Naszego Pana, ksiniczk Syland. Oto ona. - Kanclerz pokornie skoni si ponownie przed Atapu.

Na ten znak monarcha przemwi: Drogi ksi, przeka memu przyjacielowi, Amargadeuszowi, e ja, ojciec Sylandy, bd zaszczycony, i bd mia tak dostojnego zicia w osobie Amargadeusza. Powiedzcie swemu Panu: mj synu, witam ci w rodzinie.

Arystokracja po tej deklaracji zacza wiwatowa, bi brawo, zrobi si oglny tumult. Tylko biedna Sylanda nie umiaa ukry dziewiczego wstydu na swych pokraniaych policzkach. Najbardziej za cieszy si ksitko Eent, z radoci podskakiwa i bi brawo. Tak jakby pozby si na chwil swej niemiaoci i delikatnoci. I Olandowi, i Adlarowi udzieli si ten nastrj. Dobrze bowiem to wryo posom, i zrealizowali w caoci to, co po nich oczekiwa Amargadeusz. Szczeglnie wane to byo dla ksicia Adlara, gwnego posa krlewskiego. Bya to dla niego dua szansa, aby znw sta si osob bardzo wpywow na dworze Ulandii. Ostatnimi czasy bardziej byszczaa gwiazda Kowdlara i Presurta w tym wiatku, ktry krci si wok krla Amargadeusza. Gdy emocje nieco opady, Kanclerz da zna posom, e audiencja skoczona. Posowie, zgici wp, poczli si wycofywa. Towarzyszyy im ciekawskie spojrzenia arystokratw. Oland jeszcze tylko zauway, e Eent co gorczkowo rozprawia z Syland. Gdy ju byli w krlewskich korytarzach, podszed do nich przedstawiciel Kanclerza i rzek im: -

189

Szanowni posowie. Kanclerz Puryze przekazuje wam przeze mnie czowiek w poda ksiciu zwinite pismo z wielk krlewsk pieczci oto pismo Jego Krlewskiej Moci Atapu do wadcy Ulandii, Amargadeusza. Jest w nim ostateczne stanowisko w sprawie zampjcia ksiniczki Sylandy. Nasz Pan, krl Atapu, oczekuje klarownej deklaracji, kiedy odbd si oficjalne uroczystoci lubne, a take oczekuje nastpnej wizyty posw z Ulandii w sprawie uzgodnienia warunkw intercyzy lubnej.

Ksi Adlar zwrci si do czowieka Puryze: Czy Kanclerz przyjmie nas jeszcze przed naszym wyjazdem? O tak, Kanclerz oczekuje ciebie, ksi, oraz Presurta jutro w poudnie, aby dokona ostatecznych w tej fazie ustale. Teraz ycz wam, Panowie, miego dnia.

Zostali sami. Presurcie, we prosz ten dokument do siebie, bowiem ja jeszcze dzi udam si do mojego przyjaciela, kuzyna Bestore, te ksicia, ktry jest z moim rodem spokrewniony, ale nasze linie rozdzieliy si sto lat wstecz. Oczywicie, ksi.

Oland wzi dokument. Adlar skin mu na poegnanie i poszed korytarzem ku wyjciu. Oland zosta sam. Stan bezradnie. Ju mia te pody ku wyjciu, gdy nagle co przykuo jego uwag. Bo oto zobaczy oryginaln paskorzeb na cianie korytarza. Przedstawiaa ona walk dwch potnych smokw. Jednego ogromnego i piknego oraz drugiego podobnego z oblicza krokodylowi, paskudnego i wstrtnego, bdcego uosobieniem wszelkiego za. Na samym spodzie byo wyryte w marmurze. Oto walka Auszoja, jego dwch obliczy, ktry przyjdzie w chwale i na weselu ktrego stawi si Pomazacy wszystkich wiekw, i wtedy si skoczy czas czowieka. Oland kiedy sysza, gdy bajarze, ktrzy kryli po Ulandii, prawili, moe mia wtedy dziesi lat, o kocu wiata, o bohaterach i herosach. Ale z tych bajek wiedzia, e Auszoj ju odda ycie w imi dobra i, gdy przyjdzie ponownie, wtedy ludzie zmieszaj si z bogami, jak rwni z rwnymi. I, gdy teraz tak przyglda si tej rzebie, uwiadomi sobie, e jego karma, cho wielka, odpowiedzialna i pena emocji, cierpie i wyrzecze, jest niczym wobec karmana tego wybraca bogw. Oland, cho by zawsze skromnym modym mczyzn, poczu pokor, ale poczu take ulg, jaki ogromny gaz opad mu ze serca, jakie ciepo rozlao mu si po caym ciele. Poczu wyranie, e to brzemi, ktre nosi, jest jakby lejsze, bardziej znone. Z radoci nabra powietrze w puca. Jego misja Stranika Mioci, to fakt: wana, wydaa mu si atwiejsza. Czy znasz, Obiku, kogo, kto zna stare pisma? Kto dopomgby mi w rozszyfrowaniu dokumentu, ktry posiadam? Ty przecie ju tylu mdrych ludzi poznae, penic sw funkcj przy boku krla? Panie, elfy s biege w tych sprawach, ale, ksi, po ostatniej katastrofie na Pnocy wiata wielu ich wygino. A z ludzi to znaem tylko dwie osoby, ktre by tu mogy zaradzi. 190

TakTak, mw, kochany - naciska Kowdlar. No, jeden to by Mag Uberyk, a drugi to jest Cygan Dziad. Tylko po Cyganie w stolicy wszelki such zagin. Albo si gdzie zaszy na odludziu, albo pomaro mu si, bo ju suszne lata mia. Ach, czy nie jest to ten, o ktrym prawi, e jest najmdrzejszym na wiecie? Ten sam, Panie. Tak, pamitam, e by on te kilka lat wstecz na moich ziemiach w rednich Lasach i dopytywa si o sub u mnie, ale murgrabia Elubed stanowczo mi odradza, bym go przyj. No wanie, nie mia on ycia z t swoj mdroci, ksi. Pamitam, e Jego Wysoko nie cierpia rad tego Cygana Dziada, wrcz dostawa biaej gorczki, gdy tamten mu co prawi. Skoczyo si na tym, e krl zwolni tego czowieka ze suby przy dworze. No, ale teraz naprawd przydaby mi si z t swoj mdroci - stwierdzi ponuro Kowdlar. - Kochanieki, pamitaj, gdyby ty lub twoi druhowie dowiedzieli si co o Cyganie, to powiadom mnie, a nie poaujesz.

Nagle odezwa si dzwonek z ssiedniej komnaty. Obik zerwa si na nogi, rzuci jeszcze tylko Kowdlarowi: Wybacz, ksi, ale krl mnie wzywa, musz ci, Panie, poegna.

I szybko, poprawiajc jeszcze tylko wosy i szat, popdzi jak strzaa do komnat krla. Kowdlar tylko pokiwa ze zrozumieniem gow. Ogarn wzrokiem t strwk lokaja. Byo to chyba jedno z ndzniejszych pomieszcze Zamku Krlewskiego. Nie byo to dobre miejsce, aby taki arystokrata jak Kowdlar goci w nim. Ale, c zrobi, ksi Kanclerz by niemal zmuszony tu przyj do Obika, bowiem ten suga krla praktycznie si z tego miejsca nie rusza, a Kowdlar wanie do niego mia interes. Ksi Kanclerz zreszt pragn mie bardzo dobre relacje z tym powiernikiem krlewskim. Ju teraz kryy suchy, e krl swemu ulubiecowi szykuje jakie godne stanowisko na dworze. Obik, byo, nie byo, jest przecie szar eminencj. Ale to, co mia zaatwi, Kowdlar ju uczyni, nie byo sensu dalej tu przebywa. Wsta wic z awy i nie pieszc si wyszed z dyurki lokajskiej. Nie by dzisiaj wzywany do krla, poszed prosto z Zamku Krlewskiego do swojej willi.

Mino kilka dni, tydzie si ju koczy, bya sobota. Dzisiaj Kowdlar mia przewodniczy Radzie Kanclerskiej. Jak wie niosa, krl Amargadeusz mia dzisiaj zaszczyci rad sw obecnoci. Ksi Kanclerz by ju o dziesitej na zamku. Byo tak dlatego, i zgodnie z prawem krl mg uczestniczy w zebraniu Rady. Mg zmienia porzdek obrad, a nawet zawetowa decyzj tego gremium. Waciwie wic Rada Kanclerska suya jedynie jako organ, ktry odcia Jego Krlewsk Mo w doranym rzdzeniu, ale nie mia adnych praw politycznych. Kowdlar wic snu si po korytarzach zamkowych. Wtem zauway, e jaki szczupy, starszy czowiek zbliy si do niego.

191

- Panie! - Tak. Czeg chcesz, czowieku? - Jestem Elusterek, suga Presurta Olanda. - Wic, c to ma za znaczenie? - Kowdlar stara si delikatnie zniechci natrta. - Panie, czy mwi ci co te sowa: Cygan Dziad? - Co? - Kowdlar nie mg ukry zdziwienia. - To Obik, suga krlewski, z ktrym si przyjani od jakiego czasu, powiedzia mi, e szukasz, Panie, kontaktu z Cyganem Dziadem. - TakTak. Czeg chcesz, Elusterek, za informacj o nim? Jeli tak posiadasz? - Nic szczeglnego, to nie jest adna tajemnica, bowiem Cygan Dziad pracuje dla mojego Pana, Olanda. - Ach tak? - Kowdlar jeszcze raz si szczerze zdziwi. - Czyli chcesz mi powiedzie, e jest tu w stolicy, w Wendzie? - Nie, Panie, Cygan jest w domu mego Pana, w Kulankach, w rednich Lasach. Wanie, ksi, w twoim lennie. Jest on gwnym zarzdc Presurta Olanda i jego ojca Dyso. - A, czy mwi ci Obik, w jakim celu szukam kontaktu z Cyganem.? - Tak, wspomina, chodzi o jaki staroytny tekst, chcesz, Panie, aby Cygan Dziad ci go przetumaczy. - No wanie, potrzebuj tej przysugi ju na dzi, a nawet na wczoraj. - Panie, mam dla ciebie dobre wieci. W tym miesicu ju za kilka dni Cygan Dziad przyjedzie do Wendy, by dopilnowa interesw Presurta. Gdy Kowdlar tak sucha Elusterka, nagle go owiecio. Skoro Cygan Dziad pracuje dla Olanda, to zorientuje si szybko w tym, e on, Kowdlar, zama tajemnic korespondencji i, e ma jakie ze intencje w stosunku do Olanda. No, bo jeli pokae Cyganowi tekst, a potem Oland po pewnym czasie zrobi tak samo, to wszystko si skomplikuje. W kocu Cygan Dziad jest najmdrzejszym czowiekiem. Wic potem nastawi Olanda przeciwko. I Oland bdzie bardzo ostrony w ich wzajemnych relacjach, a nie oto Kowdlarowi chodzio. Przecie to jest modzian i na dodatek kawaler. Niech lepiej zajmie si swoim yciem osobistym, niech si oeni. Kowdlar spyta Elusterka: - Suchaj, czy twj Pan ma kogo w sercu? To znaczy, czy ma narzeczon? - Szlachetny ksi, trudno mi na ten temat co powiedzie. Ja nie pochodz ze rednich Lasw, jestem rodowitym Wendyjczykiem. Jeli ma kogo, to musi to by pannica ze rednich Lasw, bowiem od momentu, gdy poznaem Presurta, to adna dziewczyna go nie zauroczya. Cho mnogo piknych i bogatych dziewic przemkno przez jego ycie. Szczeglnie teraz, gdy sta si arystokrat. Podejrzewam, e on, taki przystojny, musi do kogo co czu, cho moe nie zdaje sobie z tego sprawy. - Wiesz, Elusterek, powiedz mi na koniec, gdzie bd mg spotka Cygana Dziada, gdy ten bdzie w Wendzie? - Panie, nie wiem dokadnie, gdzie si zatrzyma, ale wiem, e na pewno si z nim spotkam. Bowiem Presurt to wanie mi zostawi pod piecz wszystkie swe rzeczy w stolicy. Cygan Dziad, po prostu, musi si ze mn spotka. Wtedy ja przeka mu, e ty, ksi Kanclerz, masz do niego spraw.

192

- O, to nawet dobrze - zgodzi si Kowdlar. - Powiedz mu, e bd na niego czeka w mojej willi, w Wendzie, bo wtpi, czy go wpuszcz do Zamku Krlewskiego. Krl go nie chce widzie na dworze.

- Droga Teborno, czy mogaby teraz sprawdzi, jak si nasz Atagr czuje? Kowdlar w ten sposb da zna maonce, e chciaby zosta sam z tym dziwnym brodaczem. Wic Teborna, nic nie mwic, wstaa i skierowaa si ku wyjciu. Zostali sami, w kominku szczapy trzaskay w ogniu, panowa pmrok, bo ciemno ju byo na dworzu, a w komnacie jedynie wiece si paliy i dodatkowy blask dawa te kominek. Na twarzy Cygana Dziada igray cienie i blaski wiata, ktre dochodzio z ognia. Ksi Kowdlar by odwrcony tyem do kominka. Cygan Dziad rzek: - Sdz, ksi Kanclerzu, e poznam teraz prawdziwy powd, dlaczego mnie tu zawezwae. - No, drogi Cyganie Dziadzie, dlaczego: a zawezwae? Po prostu chciaem si z tob spotka. Widzie ci, no i poradzi. - Ach tak. Sdz jednak, e nie z mojego powodu, ale raczej z powodu mego Pana, Presurta, wezwae mnie, Panie. - No, tak, w pewnym sensie, ale, nim zapytam si ciebie w pewnej sprawie, musisz mi przyrzec na Kerdolota, e nie powiesz tego Olandowi. - A, jeli nie przysign. - Musisz przysic, nie masz wyjcia, bowiem nie ma w kraju innego czowieka, ktry by mi mg pomc. - Wic, chyba, Panie, nie mam wyboru. - W tym rzecz, Cyganie, w tym rzecz. - Wic, przyrzekam na bogw, e nie zdradz tego, co tu si dowiem. - No wanie - Kowdlar wsta i podszed do stou, gdzie leay jakie pisma. wzi jeden dokument i podszed do Cygana Dziada. - Znasz to? Cygan spojrza pod wiato na dokument i rzek: - Tak, poznaj, to kopia wiadectwa Woli Bogw. - C to takiego? - To, Panie, tajne pismo Atlantw, ktrzy mieszkali na wyspie Atlantydzie. Jest to tak stara cywilizacja, e nawet dzi nie wiadomo, co si z nimi stao. Tyle ci mog powiedzie ja, Cygan Dziad. Jeli za chodzi o tre tego dokumentu, to jest on skierowany tylko do sprawiedliwych, ale ja dokadnie nie mog odczyta tego pisma, wic duo ci, Panie, nie pomog. - No, postaraj si, Kochaniutki, wynagrodz ci to, dam piset talentw. - Panie, pienidzy nie mog za to bra. Teraz ty przysignij, e nie wykorzystasz tego do walki z Dobrem.

193

- Przysigam, przysigam - Kowdlar popiesznie powtrzy. A cay kipia z ciekawoci. - Wiesz, Panie, skoro ten tekst dotar do ciebie, to znaczy, e masz to zapisane w karmanie. Moesz pozna cho cz prawdy. Wic suchaj. Atlantowie utrzymuj, e rozwizali zagadk bytu. Wszystko stworzone jest z masy-energii. Tak, wanie tej samej energii, ktr my uytkujemy do pracy. Pracy kowala, ktry kuje konie, pracy kosiarza, ktry kosi zboe, pracy mynarza, ktry wyrabia mk. Caa ta praca zwizana jest z ow mas-energi. Wic, widzisz, Panie, Atlantowie twierdz, e caa materia jest zbudowana z niepodzielnych drobin, a te z kolei s utworzone z energii. A te drobiny za buduj i konia, i most, i dom. I twierdz ponadto, e idealn form energii jest po prostu wiato. To samo wiato, ktre dochodzi do nas ze Soca. - To ciekawe, bardzo- przerwa Cyganowi Kowdlar. - Tak, Panie, ale reszt tego, co tu jest zapisane mog pozna tylko Sprawiedliwi. - Ale, Cyganie, sam przecie powiedziae, e w moim karmanie stoi, i i ja mam to pozna. - Nie nalegaj, Panie, bo i tak wicej nie powiem. Stary jestem i mier blisko, wic nie chc w powtrnym yciu zrodzi si w postaci wa lub paza, ktry peza po ziemi. A gdybym ci, Panie, powiedzia, co wiem, to na to bym si narazi. - Wiesz, e ja mog ci zmusi si, by mwi, i nic ci, nawet twj pan, nie pomoe. - Ale wprzdy, Panie, musiaby si wytumaczy krlowi. Wiem, e jako Kanclerz i wdz masz wielk si i moc sprawcz, ale ja zabezpieczyem si przed przyjciem tu do ciebie. Moi przyjaciele maj powiadomi kogo trzeba, gdybym od ciebie nie powrci o wasnych siach. No, kochanieki, nie znasz si na artach. Skoro nie mog od ciebie wydoby po dobroci, to poniecham innych sposobw. Jestem przecie rycerzem, wic honor u mnie jest na pierwszym miejscu. A, skoro ja przysigaem i ty przysigae, e nikomu nie powiesz, co u mnie widziae, niech tak bdzie. Po co gniewa bogw. Aha, na zakoczenie Kowdlar jakby si zamyli- Powiedz mi, kochanienki, bo zawsze mnie to ciekawio. Czy ty rzeczywicie jeste synem tego ludu, co to wiecznie jest w drodze, jakby to twoje miano sugerowao? Tak, masz suszno, ksi - Cygan Dziad skin gow. - yem dotd, jak mj nard y, zawsze wdrujc od miasta do miasta, od sioa do sioa, ale myl, e ju skoczya si na staro moja poniewierka, bo zyskaem schronienie w domu potnego czeka.

Krl Amargadeusz by zadowolony, jego mina mwia wszystko. Tak, osign sukces. - Ksi Adlarze, i jak, jest to taka pikno, jak powiadaj? - Tak, Wasza Wysoko. Cho ksina ma siedemnacie lat, to wida ju po niej urokliw kobiet. Presurt ma jej portret. Oland sign szybko do teczki i wycign z niej portret ksiniczki. Krl dugo przyglda si portretowi. 194

- No, tak. Rzeczywicie urocza niewiasta. Nie to co ta sucha Kodyna. Sylanda ma wszystko we waciwych proporcjach, tak by zachwyci oczy mczyzny. Ale mi si wydaje, e nie za dobrze mie a tak pikn on. He he, oczywicie mam na myli zwykych szarych ludzi. Co innego ja, bo nikt nie omieli si syci wzrok widokiem Sylandy, gdy ja tego nie pozwol. Myl, e ona mi jeszcze urodzi chopca albo dwch. A, co ty, Presurcie? czy nadal chcesz powrci w swoje rodzinne strony, choby tylko na jaki czas? Pytanie Amargadeusza byo dla Olanda takim zaskoczeniem, e przez chwil nie umia zebra myli. Lecz zaraz pewnie odpowiedzia: - Tak, Miociwy Panie, bybym szczerze rad, gdyby tak si sta miao. - Wic dobrze, Presurcie. Dostaniesz trzy miesice na uporzdkowanie swych spraw. Lecz potem bd ci znw potrzebowa. Moje rozmowy teraz z krlem Atapu bd si toczy przez kurierw, ale za jaki czas znw wyl posw do krlestwa Angory. I ciebie, Olandzie, widz na czele tego poselstwa. Ty, ksi, bdziesz mi potrzebny w kraju. Odkd Kowdlar zosta Kanclerzem, brakowao mi osoby, ktra zajaby si sprawami armii. Ale teraz to ty obejmiesz stanowisko gwnego wodza. - To dla mnie wielki honor, Wasza Wysoko - odrzek Adlar. - Jeszcze mi tylko powiedzcie, jakie wraenie wywar na Sylandzie mj portret? - Panie - powiedzia Adlar - ksiniczka bya zachwycona i zaraz, jak tylko ujrzaa twj wizerunek, wyrazia sw wol, e chce ci za ma. Sowa Adlara spowodoway nieuwiadomiony przez krla wybuch pawiej dumy. Amargadeusz a pokrania na twarzy z zadowolenia. Lecz pewnie nie byo to zamierzone, bowiem ju po chwili krl stara si zapanowa nad emocjami i przybra, no, bardzo si stara przybra, obojtn min. - Panowie, nie ma co si oszukiwa, nie bdzie to zwizek oparty na mioci i wzajemnej fascynacji - cign Amargadeusz . - Chodzi o zwizek polityczny. Cho Engora bya nam z reguy przychylna, nam, czyli Ulandii, we wszystkich wojnach z Fluksj, to jednak przez maestwo moje z crk Atapu ten efekt zostanie dobitnie wzmocniony. Wiecie, ja ju myl o tym, jak odzyska od Fluksji moje dwa tysice tysicy talentw. Pewnie wsplnie z Atapu damy ultimatum, e jak nie oddadz po dobroci, to orem odbior, co moje. Lecz to jest jeszcze piewka przyszoci, moe za rok albo dwa. Teraz trzeba negocjowa z Engor w sprawie lubu. Jutro odbdzie si posiedzenie Rady Kanclerskiej, na ktre przybd jako suweren. I tam w obecnoci ksicia Kanclerza i elektana oraz innych notabli rozwaymy jeszcze raz kwesti mojego lubu i przymierza z Engor przeciwko Fluksji,

195

Sowa krla to tak jak ostatni werdykt. Amargadeusz mia wadz absolutn, to tak jakby cay kraj by jego zabawk. A e krl zezwoli Olandowi powrci w swe strony, choby tylko na trzy miesice, to tak si te stao. Dojedali ju do Kulanki. Jechali saniami, bo w rednich Lasach od wczoraj szalaa prawdziwa niena burza. Pomiecili si w jednych saniach. Oland i Cygan Dziad siedzieli gboko osadzeni w siedzisku przykryci kocami. Elusterek pozosta w stolicy, by tam pilnowa interesw Presurta. Cygan Dziad wraca z Wendy, a Oland jecha wreszcie do rodzinnych stron zgodnie z pozwoleniem krlewskim. Jechali prastarym szlakiem, tym samym, ktrym kilka lat temu poborowy Oland wraz z caym odziaem modziey z Kulanki poda na wypraw przeciwko gnomom. Byo zimno i nieno, musieli uwaa, bo czasami, jadc, trzli gaziami przydronych drzew, z ktrych spada nieg, powodujc tym nieny prysznic na ich nieosonite twarze. Ale jako sobie dawali rad. Gdy przejedali szczeglnie blisko jakich drzew, zawczasu przykrywali si po czubki gw pledami. To by dobry sposb, by uchroni si od mronego biaego puchu. W kocu dotarli do miejsca, odkd droga bya bardzo dobrze znana Olandowi. Serce Presurtowi mocniej zabio, po chwili zza drzew wyoniy si niegiem zasypane ki i pastwiska, gdzie mieszkacy Kulanki wiosn i latem wypasali krowy, tury i kozy. Do domu zostao raptem pi minut drogi. Minli toporn i ocia karczm. Pewnie tam znowu co poniektrzy wieniacy topili swe smutki i rozterki w kiepskim piwie lub cienkuszu. W dali zamajaczy dom Olanda. Lecz Presurt poczu jakie dziwne i niejasne emocje. Oj, nie tak. Nie tak pamita dom rodzinny. Te budynki, ktre widzia, byy wielkie, mona rzec: ogromne, w porwnaniu z dawn wizj domu rodzinnego. Gdy si zbliali, wielko tych zabudowa rwnie si powikszaa. Gdy zajechali na miejsce, Presurt Oland uwiadomi sobie, jake jego i caej rodziny status zmieni si diametralnie. To to by prawie paac. Zabudowania tworzyy form podkowy. Dawny dom zosta zrwnany z ziemi. Na jego miejscu teraz staa stajnia. No, moe wysokoci jego dom nie mg si rwna z Zamkiem Krlewskim, ale bya ona prawie taka, jak wysoko paacu hrabiego Kuzi. To bya naprawd solidna robota. Solidna i kunsztowna. To przecie ten paac musieli budowa prawdziwi mistrzowie. Na haas nadjedajcych sa, na podwrko wyszo dwch lub trzech ze suby. Ale ju po chwili wyszli, przywita swego syna, rodzice. Oland rzuci si w ramiona to ojca, to matki. Dugo, dugo trway wzajemne uciski. W tym to czasie Cygan Dziad wszed wejciem dla suby do pomieszcze domostwa, pewnie po to by osobicie pokierowa przywitaniem suby ze swym mocodawc - Olandem. Ale Olandowi nie byy teraz w gowie takie przyziemne rzeczy. Ojciec osobicie poprowadzi go przez pokoje do czci zbudowanej wycznie dla Presurta. Bya tam biblioteka, zaopatrzona w cenne zwoje, by tam gabinet-kancelaria, no i dwie sypialnie, oraz pokj wizytowy, gdzie Presurt mg przyjmowa dostojnych goci. Byo to, oczywicie, wszystko zaprojektowane na ukad maeski, ale pki co Oland by jeszcze kawalerem. Dyso rzek: - Id teraz, synu do swej sypialni, odpocznij nieco, albo wiesz, przepij si troch. Mymy nie wiedzieli dokadnie, czy przyjedziesz dzi, czy jutro? Wic troch to potrwa, nim kuchnia przygotuje odpowiedni poczstunek. - Ojcze, powiedz komu trzeba, e ja mam wielk ochot na nasze proste kozie mleko. Moe rzeczywicie pjd do sypialni. 196

- Co ty mwisz, Olandzie? Naprawd, ani ja, ani Utena, ani nikt ze suby nie by przygotowany na takie yczenie. My, synu, po prostu nie mamy ju w obejciu kz. Ale wieszWiesz, synu, pol kogo po to mleko, niech poszukaj po wsi, czy jaki wieniak nam nie sprzeda. Moe Jerma nam sprzeda. Wiesz, Olandzie, jestemy teraz bogaci, ale to nasze bogactwo zbyt mocno wieci w oczy niektrym naszym ssiadom. Ja czasami a boj si, czy jaki desperat nie podoy ognia w naszych wociach. Jedynie ta Jerma ostaa si prawdziw przyjacik Uteny. Owdowiaa ona onegdaj, ale daje sobie rad, cho trzeba przyzna bieda u nich. Wybawieniem dla niej byoby, gdyby Juta wysza za jakiego majtnego wocianina, Ale ta zupenie sysze o tym nie chce. - Mwisz, ojcze, e Juta jeszcze niezamna? - No, wanie tak. Nie uatwia to ycia Jermie. Ale nic, zby zaciska i stara si dogodzi crce. - Ojcze, moe my moglibymy jako pomc tej mdrej kobiecie? - Ale jak, synu? Znajd mi jaki rozsdny powd, tak, abymy nie wyszli gupcw i matka Juty nie zostaa obraona. - Wiem, ojcze, zasignijmy rady u Cygana Dziada. - Erej, Erej! - Krzykn rano Dyso. Krzykn tak na jednego z modszych suby. Erej by synem dawnego przyjaciela Dyso, Ariela. Wszyscy, ktrzy najli si do domu Olanda, pochodzili ze wsi Kulanki. Byli wic oni powizani w jaki sposb towarzysko, poprzez blisze lub dalsze koleestwo, z rodzin Olanda. Nadbieg Erej. By to chopak, no moe trzynastoletni, ale jego praca nie bya cika. Usugiwa on wprost albo Cyganowi Dziadowi, albo Dyso i Utenie, teraz mia jeszcze usugiwa samemu Presurtowi. Temu chopcu nie dziao si le, wrcz by on zadowolony, e mg tak lekko pracowa, i e nie musi ciko pracowa przy gospodarstwie swego ojca Ariela. A jeszcze mia za sw prac godziw zapat. By to chopak bardzo bystry, i moe przede wszystkim dlatego dosta t prac. Sam Cygan Dziad przepytywa kandydatw na t posad i to wanie najmdrzejszy czowiek na wiecie wybra Ereja i jeszcze kilku innych chopcw do pracy w posiadoci Olanda. Cygan Dziad wzi si za edukacj tych chopakw. Ju cakiem dobrze umieli czyta, ale Cygan Dziad mia w planie co wicej, chcia wyuczy tych kilku modziecw, tych wybracw, tak by mogli w przyszoci suy nie tylko Presurtowi, ale moe nawet koronie. W ogle Cygan Dziad pragn pozostawi po sobie nastpcw, godnych jego mdroci i szuka wszdzie bystrych chopakw, by zostawi sw wiedz nastpnym pokoleniom. - Jestem, panie - Erej odrzek dwicznym falsetem. - Id, chopcze, prdko do Cygana Dziada i powiedz mu, e Presurt Oland oczekuje na niego w swym gabinecie. - Sucham, Panie - Erej w te pdy pogna, tak jak to robi chopcy, ktrzy nie musz jeszcze zwaa na swoj powag. Zostali sami.

197

- Czy mam, synu, uczestniczy w rozmowie z Cyganem? - Niepewnie spyta Dyso. - Ale tak, ojcze. - No, bo wiesz, synu, chc czy nie, chcesz czy nie, sytuacja w naszej rodzinie si zmienia. Kiedy wyruszae na wojn, to ja byem gow rodziny, lecz teraz ty jeste tu panem i gospodarzem. Ja to rozumiem. Los ci wynis. Zreszt tak duo si przez ten czas zmienio. I ja te zmieniem na niektre sprawy zdanie. Teraz mog ci powiedzie, e gdy bye jeszcze maym dzieciciem, gdy rodziy si twoje uzdolnienia, bardzo si o twj los trwoyem. Bo ty bye Wybracem. Ty nie bae si podej do wilkw i niedwiedzi. Zwierzta przed tob si nie choway, a wrcz garny si w twe objcia. Tak. Powtrz: trwoyem si o ciebie. I musz szczerze przyzna: omyliem si. I jestem z ciebie dumny, cho cae jeszcze ycie przed tob. Ale teraz widz, e poradzisz sobie. Bo tobie bogowie sprzyjaj. Oland pierwszy raz sysza ojca tak szczerze mwicego i wzruszyo go to. Ale postanowi, e nie bdzie nic mwi ojcu, a take matce, o swojej misji bycia Stranikiem Mioci. Niech oni raczej doyj swych dni w bogiej niewiadomoci. I nawet teraz, gdy sysza ojca, utwierdzi si w tym jeszcze bardziej. W kocu nadszed Cygan, od progu rzek: - Wzywae mnie, Olandzie? Czyby nie odpowiada ci plan domostwa? - Ale nie. Wszystko mi si tu podoba i powiem szczerze: wszystko mnie przytacza. I myl, e wszystko jest w porzdku. Mamy, ja z ojcem, inn spraw. Chodzi o porad. - Tak? - Cygan Dziad si zainteresowa. - Chodzioby o to, aby jako wspomc jedn wdow ze wsi, ale tak, eby to j nie obrazio i nie wystawio na potpienie u pozostaych. - Ach tak. Wdow, powiadasz Olandzie. Wdow. A od ilu lat jest wdow? Dyso odpowiedzia: - Od dwch, no moe od trzech. - Wic owdowiaa ju po tym, jak ty Olandzie wyruszye na wypraw? - No, tak. No, chyba tak? - Oland odrzek niepewnie. - Mam, Presurcie. Moesz ogosi we wsi, e zoye luby na boga Koboka, e jak cay i zdrowy powrcisz z wyprawy i jeli bdzie ci na to sta, to kadej wdowie, ktra w tym czasie owdowiaa, oddasz cz majtku, ale nie wicej ni dwiecie talentw. Ile jest, Panie Dyso, we wsi takich wdw? - No, zaczekaj. Niech pomyl. No, tylko Jerma i Jeszcze jest jedna, Patryl j zw. Jej ma piorun razi zeszego lata. Zostaa z dwjk dzieci, ale pomaga jej brat rodzony- Konte. - Wic , dobrze, ojcze. Zrbmy tak, jak radzi Cygan Dziad. To bdzie chyba, tak mi si wydaje, bo, nim wyjechaem w wiat, dwiecie talentw to dla mnie by ogromny majtek, odpowiednia kwota dla tej rodziny? - Mylisz o Jermie i Jucie, synu, ale skorzysta na tym i Patryl. No trzeba przyzna, e jej si te nie przelewa, bo przecie na asce brata jest.

198

- Cyganie Dziadzie - Oland zwrci si do doradcy - zorganizuj wszystko tak, jak trzeba. Zadbaj, aby obu rodzinom wypacono te sumy. Id i dziaaj od razu, bez zwoki. - Sucham ci, Panie - Cygan Dziad wyszed z gabinetu. Gdy ju zostali sami, Oland rzek do ojca: - Ja teraz pjd, rzeczywicie, pooy si na kilka godzin. Ojcze, gdyby byy jakie wane sprawy, to niech Erej mnie zbudzi bez wahania. - Synu, dobrze czynisz. A, gdy si zbudzisz, bd ju na ciebie czekay przysmaki, ktre ty tak lubisz, a ktre zna twoja matka, no i kozie mleko. Dyso obrci si i wyszed z gabinetu. Oland chwyci swj podrczny lniany worek, w ktrym trzyma swoje najcenniejsze skarby. Ale nagle poczu, dziwne to byo, jakby worek by ciepy. Czybym go koo pieca zostawi? - Przyszo mu na myl. Ale nie, worek by daleko od pieca. Oland zaskoczony pocz wyjmowa rzeczy z worka. Ogromny bursztyn, zoty acuch, symbol urzdu Oresurta. I w kocu wycign Klucz Mioci. Tak. To Klucz Mioci by jakby cieplejszy, na pewno by cieplejszy. To on tak ciepem promieniowa. Oland mia lee kilka godzin, lecz, jak ju leg w ou, to nie podnis si a do poudnia dnia nastpnego. To by czwartek. Mrony, nieny czwartek. niegu tak napadao, e nikt nie mg wyj z obejcia. Szczciem Dyso wczeniej wysa sug do Jermy po kozie mleko. I teraz to mleko czekao w kuchni na Presurta. Najbardziej ukochan potraw Olanda byy flaczki. Ju Utena zadbaa, by byy one przygotowane dla syna. Utena robia je na wywarze z koci wieprzowych. Dodawaa zi, duo, duo zi przernych, samych flakw wieprzowych, z ktrych wczeniej usuwaa trzy razy wod po ugotowaniu, sl, pieprz, marchewk w kostkach, p cebuli i ma pietruszk. Flaki byy zagszczane mk wymieszan z mlekiem. I, jak to si wszystko zagotowao, Utena dodawaa na ostatek kwanej, gstej mietany. Gdy byli jeszcze biedni, a Oland by maym urwisem, zawsze narzeka, e tak tego mao. Prosi o dokadk, ale rzeczywicie czasami dokadki ju brakowao. Lecz teraz, gdy syn by tak bogaty, matka moga nagotowa i pi pudw flakw, tak by syn mg si nacieszy do woli tym przysmakiem. Zreszt, jak Oland tylko otworzy oczy i wraz z pierwszym wiadomym wdechem, poczu, e w domu unosi si ten jake charakterystyczny zapach potrawy, ktr pewnie wymyli jaki biedak, a ktra tak naprawd godna bya krlewskiego stou. Oland niepiesznie poszed do kuchni, do ktrej drog wyranie wskazywa mu nos, bo szed tropem zapachu flaczkw. Bya tam matka i jeszcze jaka dziewczyna, ubrana w szaty uszyte z lnu. - O, matko, c to wspaniaa potrawa tak pachnie, musz to by flaczki, czy nie? - No tak, zgade, Olandzie. Specjalnie dla ciebie naszykowaam cay garniec. One ju wczoraj byy prawie gotowe, ale dzisiaj je tylko odgrzaymy, ja i 199

kuchareczka Motencja. Wiesz, to jest kuzynka Auzo, twego najlepszego przyjaciela. Ale nie wrci on z wyprawy, oj, nie wrci. Znikn pono nagle jak kamfora. Nikt nie wie, co si z nim stao. - Niezbadane s losy ludzkie, matko. S rzeczy, ktre od nas nie zale, a ktre wa na naszym yciu. Zreszt, matko, cieszmy si tym, co mamy tu i teraz. Przecie kady nowy dzie, to jest nowe wyzwanie. Moe mu jest cakiem dobrze gdzie tam na cudzych ziemiach. Ale my tu si rozgadalimy, a flaczki czekaj. Zjem je tu w kuchni. Oland usiad przy kuchennym stole. Kuchnia bya dua i przestronna. Po prawdzie bya ona znacznie wiksza od najwikszej izby w starym domu. Byo w niej wszystko. I palenisko, i duy chlebowy piec, i piec eliwny, na ktrym mona byo gotowa i smay potrawy. By wielki st. I byy pki, pki, pki. Z wszystkim, od ingrediencji po suszone zioa. I byy te w nich rne poyteczne narzdzia kuchenne do krojenia i siekania misa, warzyw i owocw. Motencja cay czas krztaa si w kuchni, ale staraa si by prawie niewidoczna dla Uteny i Olanda. Oland uj drewnian yk i pocz pochania swj przysmak. Do flaczkw mia podane pieczywo. Jedna potrawa by ju gotowa, ale Motencja pracowaa nad kolejn. Nad paleniskiem piek si may prosiak. Motencja pilnowaa piecze, by ta si rwno robia. Krcia specjalnym rusztem, na ktry prosiak by nadziany, polewaa go systematycznie tuszczem. Ten prosiak mia by gwn atrakcj dzisiejszego uroczystego poczstunku w domu Presurta. Mia by na nim przedstawiciel ksicia Kowdlara, no i rodzina Presurta, rwnie Cygan Dziad. Miaa to by uroczysto przejcia nowo wybudowanego domu. Po pierwszej porcji, ktr Oland po prostu pochon, matka nalaa synowi drug porcj do glinianej miseczki. I z t porcj Presurt szybko si rozprawi. Utena chciaa jeszcze raz naoy kolejn porcj do miseczki, ale Oland, chwytajc si za brzuch, rzek: - O! Nie! Do! Ju wicej nie mog. Matko , to byo naprawd pyszne, ale ja ju nie zmieszcz nic w moim brzuchu. Zreszt, czuj si, jakbym mia pkn. Niech te inni skosztuj tego rarytasu. Matko, niech suba reszt, to znaczy, to, co zostao w garncu, zje. Na zdrowie. Czasami taki drobiazg jak dobra strawa lub dobre sowo s wikszym dobrem nili gry zota. - O tak, Olandzie, masz racj. Najlepsze s te rzeczy, ktre poprawiaj nam humor. - Wic matko, ja teraz pjd, porozgldam si po domu. Po naszym domu. Wycie si ju do niego przyzwyczaili, ja dopiero go podziwiam. Zajrz do piwnicy i innych skrytych zakamarkw. - Dobrze, dobrze. Moe zawoaj, synu, Ereja, on ci wszdzie oprowadzi. - Nie, wol sam si porozglda. Ale, gdyby mnie szuka ojciec albo Cygan Dziad, to za p godziny bd u siebie w gabinecie. - Mwic to, Oland wyszed z parujcej zapachami flaczkw i pieczonego winiaka kuchni. Min pierwszy tydzie obecnoci Olanda w Kulankach. Cae sioo chciao zobaczy na wasne oczy tego szczliwca, ktry z ciury sta si potnym notablem. Tak, jakby ludzie chcieli sprawdzi, czy ten Oland, marzyciel i odludek, i ta wana persona w 200

kraju, Presurt Krlewski, czy to ta sama osoba? A wic wszyscy znajomi Uteny i Dyso wpraszali si niemal do ich nowego domu, pod byle pozorem, niby to odwiedza ssiadw. Zreszt wychodzili bardzo rozczarowani, bowiem Oland niechtnie schodzi do czci domostwa, ktr zajmowali rodzice. Wic mao byo takich, ktrzy na wasne oczy zobaczyli nowego urzdnika krlewskiego. Jednego jednak dnia, gdy na dworzu byo szczeglnie zimno, a by przy tym jeszcze ostry wiatr, ktry tylko potgowa zimno, wanie owego dnia, Oland zayczy sobie, by Erej przygotowa mu ciepe futro i, obszyte baranim runem, buty. Oland mia zamiar wyj i odwiedzi swoje ulubione miejsca, gdzie kiedy w samotnoci kontestowa swoj inno. Ojcu powiedzia tylko, by go szukano przy wodospadzie, gdyby byo co pilnego. Dyso stara si nakoni syna, by kto mu towarzyszy, kto dyskretny. Jednak Oland nie zgodzi si i wyszed sam z domu, tu przed zmierzchem. Mia wrci za dwie godziny. Wic, co byo robi? Utena tylko zacisna zby i wszyscy wrcili do swych zwykych zaj. Szed ciek do karczmy, do miejsca, gdzie byy roztaje. Druga cieka prowadzia wyej, do wodospadu. Byo tak zimno, e jeziorko prawie cae zamarzo. Jedynym wyjtkiem by fragment, gdzie przetaczaa si woda z wodospadu. To tu, w tym miejscu, Sidmy Elf powiedzia mu o przeznaczeniu. A to byo prawie wczoraj. Ten czas tak pdzi, Olandowi si zdawao, e tak niedawno brodzi w tym, teraz zamarznitym, jeziorku zupenie niewiadomy przeznaczenia. Stan; w dole roztacza si niebyway widok zanieonych lasw. Wida te byo ciek, t wanie, ktra tu prowadzia. Nagle. C to? Jaka opatulona posta brna t drk. Ju po chwili Oland rozpozna, e to musi by kobieta. Wida to byo wida po jej sposobie poruszania. Oland zapragn si ukry przed tym intruzem jego uwiconego miejsca, ale nie byo gdzie. Jeziorko byo na wzniesieniu, a przy brzegu jego rosy tylko gste zarola. Ale teraz rodek zimy by. Zarola to byy suche badyle, ktre nijak nie mogy skry kogokolwiek. A cieka to bya jedyna droga, zarwno do jak i od jeziorka. No c, to byo nieuchronne, musia si spotka z t kobiet, kimkolwiek ona bya. A tak pragn samotnoci. Wanie dlatego wybra t pn por, by nikogo tu nie spotka. Kobieta zbliaa si, ona jeszcze nie widziaa Olanda, bowiem wiatr tak zawiewa w oczy, e nie mona byo patrze w gr. Lecz przyszed ten moment, e, bdc ju przy kocu wzniesienia, i ona zobaczya, e kto tu, przy wodospadzie, stoi. Czowiek w futrze. Lecz widocznie odwana to bya niewiasta, bo nie cofna si, nie odwrcia si i nie zrejterowaa. Tylko przybliya si do Presurta i rzeka mu bez ogrdek: - Witaj, Olandzie. To by niemay szok dla niego, jak ona moga rozpozna? - Kim jeste, kobieto? - Jak to? Nie poznajesz mnie? To ja, Juta. - Co? - Wyrwao si Olandowi. To ty? Witaj, Juto! - Wic wrcie z dalekich stron. I jak? Znalaze szczcie? - A ty? - Oland odpowiedzia pytaniem na pytanie.

201

- C, ja byam cay czas w Kulankach. Gdzie tu znajdziesz jak rozrywk? mudne, codzienne ycie, pene trudu i walki o swoje. Ty za, Olandzie, otare si o wielki wiat. Moge uczestniczy w yciu dworu krlewskiego i arystokracji. - Uwierz mi, Juto. To s tacy sami ludzie jak my tu z Kulanki. A tak po prawdzie, to ja znalazem nie szczcie, lecz cierpienia i udrk wielu ludzi, czasami zupenie nie zasugujcych na taki bl. - A powiedz mi, Olandzie, krl? Jaki to jest czowiek? - Z krwi i koci, Juto. Jego Wysoko, krl Amargadeusz, to hojny Pan. Ca sw pozycj zawdziczam jemu i przychylnoci losu. - TakTak. Wiem. Jeste teraz wielkim Panem. Ale moe pamitasz, co mwiam przed twym wyjazdem? - Tak, pamitam. Obiecaa mi, e bdziesz czeka. - Owszem, miaam czeka, ale miaam czeka na zwykego miertelnika, rwnego mi stanem, wieniaka. Oland poczu jakie dziwne ukucie w samo serce, niby go kto tam szpilk uku. - Wic, nie czekaa? Juta skrya twarz w chust, jakby chciaa ukry, co oczy mwi. - A czy ty chcesz? Czy ty chciae, abym czekaa? Juta to powiedziaa jakim takim ciepym tembrem. Cho mrz by ogromny, to te sowa sprawiy, e ciepo si zrobio Presurtowi Krlewskiemu. Oland nie wiedzia, co powiedzie. Ta dziewczyna co czua do niego. Lecz oto nagle Oland, Presurt Krlewski, Stranik Mioci, zdecydowa si na co. Zdecydowa, e to jest wanie to, co moe szuka w dalekich krajach. - Tak, chciabym, eby na mnie czekaa. Chciaem tego. To proste zdanie wyranie uderzyo w Jut. Zachwiaa si. Jeszcze raz ukrya sw urokliw buzi w chustce. I tylko krzykna do Olanda: - Musz ju i, bo ciemno ju jest. Do domu mi pora. Poczym szybko skierowaa si ciek w d, w stron sioa. Oland znw zosta sam. I tak naprawd nie wiedzia, co ma myle o tym dziwnym spotkaniu? W kocu, czy ta dziewczyna cay ten czas czekaa na niego, czy nie? W domu ochon nieco. Zmarznity, postanowi, e wemie gorc kpiel. Zawoa chopcw i powiedzia Erejowi, by przygotowali kpiel. Gdy tylko Erej wyszed, 202

podszed do kufra, zamykanego na wielki elazny zamek. Otworzy kufer i wzi lniany worek, gdzie trzyma Klucz Mioci. Tym razem, znowu, zdziwio go, e worek zdaje si by cieplejszy od pozostaych rzeczy w kufrze. To ju byo naprawd bardzo zastanawiajce, to po raz drugi si zdarzyo. I to teraz, gdy by u siebie w Kulankach. Zaraz Czyby przeznaczenie do mnie w ten sposb przemawiao? Czyby to znaczyo, e tutaj znajd odpowiedzi o sens mej misji, czybym tu mia znale mio? Juta jest moj mioci? Ach, ebym mg si kogo poradzi. Wezw jutro z rana Cygana Dziada. Trzymajc w rce ciep szkatuk, w ktrej by Klucz Mioci, Oland przypomnia sobie o wiadectwie Woli Bogw. Sign po papirus do rodka worka. Wyj go. Rzeczywicie, wyryte znaki na szkatuce byy bardzo podobne do tych napisanych na papirusie. To nie mg by przypadek.

- Cyganie Dziadzie, i co powiesz na to pismo? Umiesz rozszyfrowa to wiadectwo Woli Bogw? - A od kogo, Panie, dostae ten dokument? - Od hrabiego Kuzi, w ktrego rodzinie pismo to jest znane od pokole, mona powiedzie: od zawsze. Cygan Dziad wzi dokument do rki. Nie byo dwch zda, to samo pismo pokaza mu ksi Kanclerz Kowdlar. Ale Cygan zoy przysig, e nikomu nie moe o tym powiedzie. Dlatego Cygan Dziad rzek tylko: -Panie, czy jeste pewien, e tylko ty masz taki dokument? - No, nie wiem. Tekst ten by znany rodzinie hrabiego Kuzi ju dawno. - Wanie, Panie. To pismo jedynie mwi, e u podstaw kadego bytu, czy to materii, czy Idei, stoi moc-energia. -Czyli wszystko co istnieje, to przejaw mocy-energii? - Pyta Oland. -Tak, wanie, Panie - Cygan potwierdzi. - To, jak to jest? I jabko jest form energii, i moje myli te? - Tak, Panie. - I bogowie s te z tego utkani? Tak, Panie. Och! - Oland chwyci si za gow. I nagle uderzyo co prosto w jego mode serce i dusz. Nagle zrozumia wszystko. wiat zacz dookoa wirowa. W czasie tej jednej sekundy poj ca mdro. Przez t jedn sekund jego ja zlao si ze wiadomoci kosmosu. Zawita przez ten moment do miejsca, gdzie Kerdolot i Kobok maj swoje zacisza. I, gdy ta sekunda, ktra trwaa jak wieczno, skoczya si, Oland ju nie by miertelnikiem. On, Stranik Mioci, dostpi kolejnego wtajemniczenia. Cygan Dziad zauway reakcj Olanda. Rzek: -

203

- Jeste teraz, Panie, znacznie bliej swego powoania. - Tak sdzisz, Cyganie. - Mwiem ci, Panie, e swe problemy rozwiesz w rodzinnym miejscu. Tam, gdzie pierwszy raz zdziwie si jako dziecko. Zdziwie si, dlaczego zwierzta nie mwi. Zdziwie si, dlaczego czowiek nie lata tak jak ptaki. Zdziwie si, dlaczego tur, najsilniejsze zwierz, chodzi za czowiekiem na postronku. - No, tak, Cyganie Dziadzie, teraz znam na to wszystko odpowied i znam t ostateczn zagadk, wiem, e wszystko jest energi. To jest ostatnia rzecz, ktra mnie dziwia, ale od dzi, od teraz, ju zrozumiaem wszystko. Cygan Dziad podrapa si po swej siwej brodzie, tak jakby i jego co mogo zdziwi. Ale nie. Nic z tych rzeczy. Rzek tylko: - Widz to dobrze, Panie, doczye do grona tych co poznali, ale musisz wiedzie, e wiadectwo Woli Bogw, a nawet jego kopia, nie moe si dosta w niepowoane rce. To niewane, e profan, ktry by dosta w rce wiadectwo, nie umiaby odczyta przesania, ale jego za aura mogaby zburzy porzdek rzeczy, ktry okrela wiadectwo Woli Bogw. Bowiem wiadectwo potguje swoj obecnoci aur jego waciciela, czy te tego, kto sta si jego posiadaczem. Nawet kopii. - Wic, co mam zrobi? - Spyta niepewnie Oland. - Panie, schowaj to w takim miejscu, w skrytce, do ktrego tylko ty bdziesz mia dostp. Bogowie! Gdyby wszyscy ludzie byli jak ty, z tak aur jak ty, to ycie byoby sielank, a dokumenty typu wiadectwa Woli mogyby znajdowa si w kadej karczmie. Niestety nie jest tak dobrze. A my wasnym rozumem musimy przeciwdziaa zu. - Tak, susznie prawisz, Cyganie. - To mwic, Oland zwin w rulon papirus. - Panie, poczekaj, wstrzymaj si, wprzdy ja wyjd do swych zaj, a ty, Presurcie, dopiero, jak wyjd, schowaj ten cenny dokument. - Ach, przecie ci ufam. - Tak, wiem, Panie. Ale, gdybym wiedzia, gdzie schowasz dokument, bybym zwizany z t tajemnic karmicznie. A ja ju, Presurcie, jestem starym czowiekiem i, powiadaj, mdrym. Tak, ja ju napatrzyem si w yciu i mog ci powiedzie, e ludzie nie takie gupstwa ju robili z bahszych powodw. Wic wychodz, Panie. - Dobrze, Cyganie. Cygan Dziad wyszed niepiesznie z izby. Oland poczeka, a tamten zasun za sob drzwi. I wwczas otworzy solidny kufer, w ktrym mia swe skarby. Woy ponownie papirus do worka, tam, gdzie mia Klucz Mioci. Ponownie, bowiem to wanie stamtd wprzdy go wyj. Szybko zamkn kufer na klucz, ktry powiesi sobie na szyi, na srebrnym acuszku. Nawet Erej nie domyla si, co kry we wntrzu ten solidny kufer. Pewnie ze trzech rosych osikw potrzeba by, aby ruszy ten kuferskrzyni z miejsca. Oland postanowi, e dzisiaj pjdzie na niadanie do kuchni. Spotka tam matk, ktra co bardzo rozprawiaa z Motencj. Byo to wszake obojtne Olandowi, wida matka miaa co do omwienia z kuchark. Ale najwaniejsze, jedzenie byo ju przygotowane i czekao, aby Erej zanis je Presurtowi. Jednakowo to Presurt pofatygowa si do kuchni. Wic nie czyni sobie adnych wyrzutw i miao zasiad 204

do niadania. Jajka na bekonie, a do tego podpomyki. Oland mia wilczy apetyt, wic pochon szybko ca porcj. Popi jeszcze posiek winem czerwonym niczym krew. Wtedy to do kuchni przyszed rwnie ojciec, Dyso. Oland, jak tylko zobaczy ojca, zorientowa si, e co si musiao sta powanego. Ojciec niepewnie ypa oczyma i chcia, mia taki zamiar, pewnie co powiedzie synowi. Lecz co powstrzymywao go nadal, wic chodzi tylko niezdarnie po kuchni. I matka, i Motencja, widzc to, wyszy popiesznie . Zostali sami. Oland i Dyso. W kocu ojciec zdecydowa si i rzek: - Oj, synu, straszna tragedia w domu Jerny. - Tak? Co si stao? - Oland spyta ywo. - Juta prbowaa sobie odebra ycie. - Co? Co? Nie moe by! Przecie teraz obie, i ona, i jej matka stoj dobrze. Cygan Dziad wrczy Jernie dwiecie talentw. - Tak, synu. One ju stoj dobrze pod wzgldem majtku, ale to raczej chodzi o jakie sprawy sercowe Juty. - Tak? - Oland poczu gorco w brzuchu. - Ona kogo miaa? - No wanie, nie wiadomo, nie chce, to znaczy, Juta nie chce powiedzie, z powodu jakiego chopaka to zrobia. Najada si Smoczego Ziela, ale szczciem nie zaya dawki miertelnej, lecz tylko dwa dni i dwie noce bya nieprzytomna. - A wic, czemu mi to dopiero dzisiaj mwicie, ojcze? - Oland zdenerwowa si. - No, bo nie wiadomo byo, jak bdzie? Czy Juta przezwyciy trucizn, czy nie? Jerma znalaza w pocieli Juty jagody Smoczego Ziela. - Ale, ojcze, przecie mamy rodek zimy, skd ta dziewczyna miaa jagody o tej porze roku? - No, tak, synu. Masz racj, widzi si, e dziewczyna planowaa to ju od duszego czasu. Nagle co natchno Olanda, krzykn: - Oj, ojcze, musz j odwiedzi chor, pjd do jej domu. - Synu, jak to? Ona co dla ciebie znaczy? - Jako mi si tak ciepo zrobio, gdy o niej usyszaem. - Ach tak!! - Ojciec zrobi dziwn min. - No tak, to ja ju niczemu si nie zdziwi. Wida bogowie zaznaczyli ju czas na was. Zobaczymy co z tego bdzie.

Wszed niepewnie do rodka tego jake maego domku. Maego, jeli si porwna dom Jermy z nowym domem Presurta Krlewskiego. Przypomniay mu si od razu pokoiki w dawnej chacie, tam gdzie spdzi swe cae dziecistwo. Jerma powitaa go od progu. Oland posa wczeniej Ereja do Jermy, wic ta przygotowana bya na nadejcie takiego gocia. - Panie, jake jestem szczliwa goszczc takiego wielmoa.

205

- Droga Jerno, zostawmy te tytuy, dla ciebie pozostan Olandem, synem ssiada Dyso. - Ale, Panie, nie miem, znam swoje miejsce w szeregu. Pewnie przyszede, Panie, w zwizku z owymi dwustu talentami, ktre mi uyczye. -No, wanie nie. To nie jest gwny powd mej wizyty. Na te sowa Jerma zblada, nie wiedzc, co o tym sdzi, szepna z trwog : - Nie? No to, Panie, nie rozumiem. Lecz nagle co j owiecio i z ulg rzeka: - A, Panie, to wizyta ssiedzka. Czy nie? Oland pokiwa gow: - No, i tak, i nie. Chciaem po prostu odwiedzi chor Jut. - Jut?! To, Panie, poczekaj, ja tylko zajrz do jej izby i okryj j ciepymi skrami. Jerma wysza, zostawiajc Olanda samego. Cho yli w tej samej wsi i zawsze byli ssiadami, to jednak Oland nigdy nie by wczeniej w domu tej rodziny. Nie dziwne to byo, bo przecie Oland zawsze by odludkiem i oprcz Auzo Oland pozna jeszcze tylko kilku chopcw. A w cudzym domu by tylko, gdy przychodzi po Auzo lub po Eberte, innego przyjaciela. Eberte zgin, ugodzony konarem, ktry zerwa si z przydronej brzozy podczas wichury. Wszyscy we wsi potem mwili, e to Kobok wyrwna rachunki z t rodzin. Moe Oland by jeszcze w kilku domach. By u kowala, no i by, jak ju podrs, w karczmie. Ciekawie rozglda si wkoo. Na jednej cianie wisiaa gliniana makutra. Na prostym, nieheblowanym stole sta drewniany mynek do pieprzu. Obok lnia czerwieni modego wina szklana karafka. Na prostym stoku, zrobionym z pniaka, leay druty z wczk. W wiklinowym koszyku by kbek weny, zwyczajnej, biaej, owczej weny. ciany dawno ju nie byy bielone. Szare, tuste plamy na cianach sprawiay nieciekawe wraenie. Ciepo w izbie zapewnia prosty, gliniany piec. Ciepo z tego pieca tworzyo w tej maej izdebce pewien rodzaj przytulnoci. Jerma w kocu przysza z izby crki. Stojc, rzeka: - Prosz, Wielmony Presurcie, prosz do mojej crki, ona ju czeka. Oland wsta i kulc si, bo nadproe malutekich drzwi byo nisko umieszczone, wszed do izby Juty. Ciemno i ponuro. To byy pierwsze wraenia Olanda. Od razu dostrzeg ko, w ktrym leaa Juta. Dziewczyna bya przykryta owczymi skrami. Bya to jej jedyna ochrona przed zimnem w tej nieogrzewanej izdebce. Jedynie ciepo dostawao si przez drzwi z gwnej izby. Oland zauway, e dziewczyna bya caa 206

rozpalona wewntrzn gorczk. Moe te dlatego jej nie przeszkadzao zimno w izbie, bo w gorczce bya. Lecz matka czuwaa i co jaki czas przychodzia do crki i j na nowo okrywaa skrami. W kadym razie tak si wydawao Olandowi. I rzeczywicie byo tak najpewniej. - Witaj, Olandzie - pierwsza odezwaa si Juta. - Witaj. Wiesz, Juto, przyszedem ci odwiedzi, tak po ssiedzku. - Wic, widzisz mnie. Widzisz, em godna poaowania. - Ach, nie mw tak. Kady moe znale si w boleci. I tylko, eby byli ludzie, ktrzy, gdy ja bd chory, odwiedziliby mnie take. Zastanawiaem si po naszym ostatnim spotkaniu, tam, przy wodospadzie, czy nie mogaby odwiedza mnie lub, czy nie moglibymy si czciej widywa? - Chcesz si ze mn spotyka? Ach, co ludzie powiedz? To nie wypada dziewczynie chodzi po obcych domach - A co nas to obchodzi? Modzi jestemy, ludzkimi jzykami bdziemy si przejmowa w susznych latach. - Oland by pewny swego, a Juta jakby znalaza wicej siy. Poruszya si w ku, na jej rozpalonych policzkach pojawi si dodatkowy rumieniec, ale ten widocznie enowa dziewczyn, bo na si staraa si opanowa, nic z tego jednak nie wyszo, przeto si jeszcze bardziej zawstydzia. - Strasznie si ciesz, e z tob ju lepiej - powiedzia Oland - wiesz, jake ycie wydaoby mi si okrutne bez ciebie. Ty nie moesz myle tylko o sobie. Naprawd ciesz, e ci widz No, - dziewczyna zawiesia gos - no, mnie te bdzie przyjemnie spotyka si z tob. Tak? - Oland jakby odczu ulg, zdao si mu, e nadal co znaczy dla Juty. Bardzo si ciesz, e tak mwisz. Nie rb, nie rb ju tego. Czego? Nie nastawaj na swoje ycie. Bo by moe s ludzie, ktrym na tobie zaley. Jerma, twoja matka, i ... Co: i ? - Dziewczyna jeszcze raz si zawstydzia. I moe ja ?! Czy to co dla ciebie znaczy ? Dziewczyna zamilka na chwil. Jake znaczc chwil. - Dobrze, Juto. Ale teraz musisz wydobrze. Przyjd tu jutro, a dzisiaj jeszcze przyl sug, Ereja, z beczuk miodu. - Idziesz ju, Olandzie? Zosta, matka poczstuje ci nalewk ran. - Juto, powiedz mi. Czy ty naprawd ten cay czas czekaa na mnie i dlatego nie zwizaa si z adnym kawalerem z wioski? Dziewczyna nie rzeka nic, jedynie skina gow na to, e jest to prawda. - A ty - teraz ona zacza - czy znalaze w wiecie swoj poow? Pewnie w stolicy jest niemao panien, ktre chtnie by si wyday za Presurta? - Ale ja oeni si tylko z mioci, droga Juto. Czy ty co czujesz do mnie, dziewczyno?

207

Ich rozmow przerwao nage nadejcie Jermy, ktra w jednej rce trzymaa terakotowy dzban, a w drugiej drewniany kubek. - Oto, Panie, dla ciebie nalewka. Czy moja crka mwia ci, e ja robi najlepsz w rednich Lasach nalewk ran. - O, tak, rzeka mi. Chtnie skosztuj tego rarytasu. - A wic, Panie, pij - matka podaa kubek Olandowi. Rzucia porozumiewawczy wzrok do Juty. I mwia dalej: - A Pan, Presurcie, kiedy wraca do stolicy? Powiadaj, e nasz krl, Jego Wysoko Amargadeusz, da ci tylko wakacyj i znw pragnie ci widzie u siebie, na dworze krlewskim. Pewnie tam, Panie, czeka na ciebie jaka dziewczyna? Czy nie? - Jerma znw pucia oko do crki. Oland nie widzia tych znakw matki do crki, ale zaskoczeniem dla niego, zupenym zaskoczeniem, bya reakcja Juty. - No wiesz, mamo, jak moesz? Naprawd zrobio mi si gorzej. - Grymas cierpienia pojawi si przy tym na jej adnej buzi. - Id i lepiej odprowad Olanda do wyjcia. Zaskoczeniem dlatego, e jeszcze przed chwil Juta pragna, aby zosta jeszcze, a teraz tak jakby go wyrzucaa. Juta jeszcze rzeka do Olanda: - Widzisz, nigdzie nie bdziemy mogli sami pogawdzi, wic nie przychod tu, pki zupenie nie wydobrzej. - Ale, cru, przecie, jeli szlachetny Presurt chce ci odwiedza, to czemu robisz trudnoci? - Przez ciebie. - Co? - Matka posmutniaa. - Przecie ja nic nie powiedziaam zego. - Dobrze, dobrze, matulo. Odprowad teraz Olanda, bo czuj, e senno nadchodzi. - Dzikuj, ssiadko, e ugocilicie mnie. Rzeczywicie pjd ju, skoro Juta si le czuje. Dobrej nocy wam ycz. Jerma, robic dobr min do zej sytuacji, odprowadzia Olanda. A, gdy drzwi si za nim zamkny, usiada ciko na pieku i, pomimo tego, e w izdebce byo ciemno, wzia si z cikim sercem za robtk z wczk.

208

Ksi Kanclerz Kowdlar siedzia na poduszce. Teborna spaa wanie, byo ju przed szst wieczr, ale ciemno byo na dworze. W piecu bucha ar. To osobicie ksi zrobi rozpak. Nie czeka, a suba zrobi to, jak co dzie. Chcia, bardzo chcia t chwil szczcia zapisa gdzie w pamici. Ona, Teborna, jego syn, Atagr, sowem caa rodzina spali i tylko on czuwa. Zostao jeszcze p godziny szczcia, a potem znowu wszystko si skoczy. Jutro dzie, na ktry zo si tylko obowizki jego, Kanclerza, jej, matki i ksinej. Nagle rozlego si ciche kwilenie. To Atagr na chwil si rozbudzi. No tak byo mio, ale si skoczyo -pomyla i ju by przygotowany, e may Atagr rozbudzi matk. Ale rwnie nagle, jak dzieci si obudzio, rwnie nagle znw zasno. Wic trwaj chwilo - Kowdlar si zaduma. A duo mia teraz spraw na gowie ksi Kanclerz. Cay kraj by teraz w jego gestii. Krl Amargadeusz, miotany jak chci zemsty na Magu Uberyku, cay czas prowadzi polityczne rokowania z krlestwem Spoka, ziemi dumnych Trautonw. Krl Spoka Edemper nie chcia nawet sysze, by wydawa komukolwiek Uberyka. Tym bardziej Amargadeuszowi, ktrego uwaa za barbarzyc. Dlatego, i mimo tego, krl Ulandii stara si wszelkimi sposobami przekona Edempera, by ten jednak zmieni zdanie. Lecz teraz brakowao tego najwaniejszego argumentu - pienidzy. Amargadeusza ju nie byo sta, by zapaci, to znaczy byo, ale al byo rozstawa si z tysicami talentw, tym bardziej, e mia ju przykre dowiadczenie z tym zwizane, bowiem zapaci Alkaretowi, krlowi Fluksji, dwa tysice tysicy talentw, i poszo to wszystko na marne, Uberyk wymkn mu si. Wic te rokowania z Edemperem szy powolnie. Jedyne, co obiecywa Trautonom Amargadeusz, byo to, i oywi handel Ulandii ze Spoka. Ksi Kanclerz dosta polecenie, by przygotowa misj do Spoka, na czele ktrej mia stan baron Luruk. Wic teraz, wanie przed szst wieczr, czas koczy sielank. Kowdlar wsta ciko z fotela, zadzwoni dzwonkiem na sub. Obudzi tym Teborn, ktra pprzytomna podniosa gow i przecigna si jak kocica. Wstaa z posania. To bya pora karmienia, a ksina sama karmia piersi swego pierworodnego

- Obiku, czy jest dzi posaniec od krla Spoka, Edempera? - Amargadeusz by ciekaw, cho jeszcze nie wyszed z onicy, jeszcze dobrze nie przywita dnia. - Nie, Wasza Wysoko - Obik odpowiedzia, nie przerywajc swojej pracy. A ukada on wiee szaty krlewskie, ktre mia przywdzia Amargadeusz. - To, co dzi mamy najwaniejszego? - Wasza Wysoko, wydaje si, e musisz dzisiaj, Panie, wysa list do przyszego tecia, krla Engory. A Take do Kanclerza Engory, Puryza, ktry jest odpowiedzialny za ceremonia. - Ach ten Atapu. Rzeczywicie, dobrze, e mi przypomniae, cigle musz go zapewnia, e nie zmieniem zdania i si nie rozmyliem w sprawie lubu z Syland. Ju nie wiem, komu zleci t spraw. Kanclerz Kowdlar ma do obowizkw. O, ju wiem. Ogo, e hrabia Xet ma si stawi u mnie z korespondencj, wyruszy on z listem do Atapu. Ja przy spotkaniu z Kanclerzem szepn mu, gdzie Xet ma rusza. Drogi Obiku, co ludzie mwi o tym nowym czarnoksiniku - Mistrzu Kapie? - Panie, s ciekawi jego siy i mocy czarw.

209

- No tak, no tak. Ma rekomendacj Czarnego Elfa. y w Zakonie Elfw dziesi lat, i cho jest stosunkowo mody, ma tylko trzydzieci siedem lat, to jednak przeby ju ca drog w mistrzostwie. - Panie, czy on zastpi Maga Uberyka? - Przesta, nie mw w mojej obecnoci o tym parszywym psie, ale tak, masz racj, Mistrz Kapa obejmie funkcj Maga Nadwornego. Ju niedugo, cha! Jeszcze w tym tygodniu Mistrz Kapa przeprowadzi Ceremoni Dzikczynn wobec boga Koboka. Wiesz, ju szmat czasu przeszed, a ja nie dopeniem wszystkich moich lubw, ktre zawarem w wityni Koboka, tu przed wyruszeniem na Wyspy Gnomw. Tak myl, drogi Obiku, e moe dlatego ten zdrajca umkn z mych rk. A ju go prawie miaem. Ju by mj, ju by dla niego gotowy szafot. Szkoda mi tylko tego kata Ufensa, bo wierny to by suga. Niejeden ze strachu przed Ufensem poniecha niecne zamiary. Ja ci powiem, e dobry kat, to dobra inwestycja. A moe ty, Obiku, wiesz, ktry z dwch, czy Yere, a moe Ploter? No, ktry z nich bardziej nadaje si na Krlewskiego Kata? Ktry tych dwch budzi wiksz zgroz u mieszczan? - Wasza Wysoko, o ile ja dobrze znam si na ludziach, o ile ludzie wobec mnie s szczerzy, to wydaje mi si, e Yere. To by zreszt ulubiony ucze Ufensa. - Tak, tak, wiem, ale popatrz nawet kaci maj swoich ulubionych uczniw. Ten wiat jest zadziwiajcy. Rzeczywicie, ten Yere to jest chyba najlepszy wybr. Ale musz pamita te, e Ploter to jest protegowany elektana Ztora. Krl by ju na nogach. Sam cign wieczorny strj. Obik chcia pomc monarsze, ale Amargadeusz tylko machn na niego, by odszed. Zreszt ju po chwili Obik ubiera monarch. Rozmawiali w tym czasie. - Bdzie okazja wyprbowa, ktry jest lepszym katem. Bo wiesz, drogi Obiku, ale ty pewnie ju o tym syszae, na nasze ziemie, te graniczce z Fluksj, przybyy grupy Tukmakw. No wiesz, z kobietami i dziemi. S zupenie bezbronni. Oni uciekaj przed Niemoc Pnocn, t straszn chorob, ktra pojawia si po upadku Karety Kerdolota. - Panie, te straszne Tukmaki? - No wanie, bd musia wysa tam kogo, no moe ksicia Adlara z wojskiem, by zdawi t rebeli. A zreszt, nie chc, by przywlekli tu t niemoc. A przywdcw tych Tukmakw ujmiemy i wwczas zobacz praktycznie, cha, syszysz: praktycznie, co te kandydaci na Krlewskiego Kata s warci? Amargadeusz by ju ubrany w szaty pierwsze, ktre s pod waciwym, bogatym ubiorem. Obik poda swemu Panu lustro podrczne. Krl przejrza si w lustrze, poprawi wosy i rzek: - No, to czas teraz na golenie. - Tak, Wasza Wysoko. Obik wyszed na chwil z komnaty sypialnej krla, ale ju po chwili wrci, niosc przybory kolarskie w jednej rce, a w drugiej dzbanek terakotowy z gorc wod. Poniewa bya to czynno codzienna, i Pan, krl, i jego suga, Obik, rozumieli si 210

bez sw i czynnoci wykonywali niemal automatycznie. To zawsze Obik goli krla, cho na dworze bya godno Golibrody Krlewskiego, lecz bya to funkcja typowo honorowa. Tym bardziej, e krl nikogo, oprcz Obika, nie dopuciby z brzytw do swojej szyi. Wic, Obik szybko rozprawi si z zarostem krla. Po ogoleniu Amargadeusz jeszcze raz spojrza w lustro. I teraz zostaa jeszcze jedna czynno, ktra jak te poprzednie bya intymn czynnoci czowieka. Krl powiedzia do Obika: - O, ju nadszed ten moment. I wtedy Obik jako jedyny czowiek w krlestwie wiedzia i widzia, jak krl Amargadeusz szed a potem zamyka drzwi do jednego, specjalnego pokoiku, ktry jest w kadym paacu krlewskim, i do ktrego kady krl, w kadym kraju, chadza piechot.

- Co le z nim, Kowdlarze - Pudo pooy rk na barku ksicia. - Teborna i Elumna czuwaj przy ku maego. - Mj Atagr, o bogowie! Bdcie miosierni - Kowdlar zacz rozpacza. Wiesz, Pudo, wczoraj, gdy zasypia, normalnie gaworzy, wczeniej prbowa raczkowa, a dzi, ja wiem, ja przeczuwaem, jak tylko posae po mnie, ja przeczuwaem, e co potwornego si dzieje. To pewnie sprawka tego zatracecaMaga Uberyka. Przed czarami nie mona si uchroni. On si teraz mci. Trzeba go byo z miejsca zarn jak winiaka, gdy by w naszych rkach. Wic chodmy do nich, szkoda czasu. Te i zi wzili si pod rk i tak spleceni poszli schodami w gr do sypialni, gdzie matka i babka czuway przy eczku Atagra. - Co z nim? - Kowdlar ju od progu sypialni krzykn do Teborny. - Nieprzytomny, jest rozpalony. - Czy by ju medyk? - Tak, mu. Powiedzia, e jeli dziecko przeyje do jutra, to jest szansa. Powiedzia, e to dziecica choroba. Powiedzia, e czciej choruj na ni nieco starsze dzieci, bardzo nieco starsze. - Bzdura, to nie adna dziecica choroba, to czary Uberyka. On zna moje sabe miejsce i tam uderzy. Zaraz pol po Mistrza Kap. Kada chwila jest droga. Drogi Pudo, zejd na d i przeka subie, e Pan nakazuje, by wezwano szybko do domu Mistrza Kapo. - Dobrze, dobrze, drogi Kowdlarze, ju id. Uspokj si nieco, niepotrzebne myli niczemu nie su. Baron Pudo popiesznie wyszed z komnaty. Zostali w trjk przy dziecku. Kowdlar podszed bliej eczka. W ozdobnej skrzyni lea nieprzytomny Atagr. Oddycha, w 211

tej piczce, bardzo ciko. Kowdlar przyoy otwart do do czoa maego. Ciao byo rozpalone. Kowdlar gwatownie cofn rk i uderzy doni w do, kulc si przy tym z blu, blu i cierpienia duszy, ktre go teraz dosigo. - O, bogowie! - wyszepta tylko - nie, nie, aski Kerdolocie. Kobiety byy przeraone, i tym, co si stao z Atagrem, ale rwnie tym, w jaki sposb cierpia taki mny rycerz, jakim by Kowdlar, z powodu choroby pierworodnego. Ale wszyscy dobrze wiedzieli, wiedzia te to Kowdlar, e mier zbieraa bogate niwa wrd niemowlakw. Takie czasy. - Mu - odezwaa si Teborna - moe lepiej, gdyby poszed do biblioteki lub do swego gabinetu? I tak nic tutaj nie zmienisz. Na razie stan maego jest poprawny, nie ma si czym martwi. Ale Teborna mwia to w sposb tak mao przekonujcy, e nawet Elumna poczua dziwny fasz w jej sowach. A c dopiero Kowdlar. Od razu wyczu, e ona stara si upi jego czujno, moe woli by sama przy dziecku. Ale, o dziwo, zaamany Kowdlar zgodzi si: - Dobrze, pjd do siebie, do gabinetu, ale zawoajcie mnie, gdyby si co niedobrego dziao z maym, zawoajcie mnie rwnie, gdy przyjdzie Mistrz Kapo. Zgarbiony, jak czowiek, ktry zszed prawie co z prgierza, Kowdlar powoli wyszed z sypialni.

Umwili si tu, przy wodospadzie. Zima ju odesza, a z ni nieg i zimno. Wkoo ptaki pieway. Roliny ju dawno odyy. Olandowi zosta jeszcze tydzie urlopu, na ktry mu zezwoli krl Amargadeusz. Przyszed pierwszy. Lecz dugo nie czeka. Ju po chwili zobaczy na ciece Jut, ktra sza w gr. Dziewczyna dugo odchorowywaa swoj prb samobjstwa, potem przez pewien czas nie chciaa si zgodzi na spotkania. Lecz Oland, a dziw bierze, by bardzo cierpliwy i w kocu doprowadzi do tego, e Juta zgodzia si na spotkanie. Gdy Erej przynis t wiadomo, e dziewczyna si w kocu zdecydowaa, Oland nie umia si opanowa z radoci i uciska serdecznie chopca. Tamten pewnie pomyla, e Pan postrada rozum. Oland, gdy tylko Juta stana przy nim, odezwa si pierwszy: -

212

- Dzikuj ci, nawet nie wiesz, jaki jestem szczliwy. - Tak? - Dziewczyna si zmieszaa. - Dlaczego? - Bo ci widz, ju zdrow, a zawsze pikn. Na to pochlebstwo Juta szczerze parskna miechem: - A co? Dotd ci si nie podobaam? Tym razem to chopak si nieco zmiesza, lecz odrzek: - No, wiesz, zawsze mi si bardzo podobaa. Ale zawsze mylaem, e taki chopak jak ja nie moe nawet pomarzy o takiej dziewczynie jak ty. Dziewczyna znw parskna. Ale nie by to miech odpychajcy i szyderczy, lecz raczej odruch uradowanej, acz rozbawionej, nastolatki. - Tak, to ciekawe. Dlaczego ju tak nie mylisz? Bo ty chyba ju tak nie mylisz? - Ostatnie zdanie dziewczyna powiedziaa tonem powanym i surowym. - Bo ju wiem. - Co wiesz? - Ju wiem, e ty kochasz mnie. Zapanowaa cisza. Jake wielce wymowna cisza. Oland poczerwienia cay na twarzy, lecz to on przerwa milczenie. - Dlatego prbowaa sobie odebra ycie. Z mioci do mnie. Czy nie? Zaprzecz! - Ale ja Ale ty Ty jeste wielkim Panem Dlatego to zrobiam. Mwic to, gwatowny spazm paczu wydar si z piersi dziewczynie. I wtedy Oland zrobi pierwszy krok. Chwyci paczc dziewczyn w objcia i uciszy j, przytuli. - Kochaj mnie, kochaj, dziewczyno. Kochaj, bo i ja ci kocham. Dziewczyna uspokoia si i wtedy Oland pocaowa j. Oland i Juta zczyli si w pocaunku mioci. Tak, a cay wiat zawirowa nad gowami zakochanych. A oni ju tylko upajali si pocaunkami i swoim szczciem

213

-Tak, odczuwam tu dziaanie obcej, zej siy. Siy Czarnych Mocy Magii. - Tak stwierdzi Mistrz Kapo w rozmowie z ksiciem Kanclerzem Kowdlarem. - Wic, c robi w takiej sytuacji? Mistrzu, ratuj me dzieci. - Panie, na wszystko jest remedium, ale bd potrzebowa cisej wsppracy twojej i caej, Panie, rodziny. - Mistrzu, czy wszystko, co w twej mocy, a kosztami si nie przejmuj. Sta mnie bowiem na wiele. - Wanie, wanie. Dobrze, e wspomniae, ksi, o kosztach. Maego zaraz natr smoczym smalcem, ale wiesz, Panie, to jest cenna rzecz. Tubk smalcu smoczego kupiem u elfw za piset talentw. - Co? Mistrzu? - Krzykn Pudo ze zdziwienia. Te Kowdlara sta cay czas, no nieco z boku, w komnacie. - To przecie bardzo duo za to dae. - C chcesz, baronie. Smokw jest coraz mniej. Tym bardziej teraz, gdy na Pnocy, na ziemiach, gdzie byo najwicej elfw i smokw, zapanowaa Niemoc Pnocna, i smokw jest, adnie to ujm, jak na lekarstwo. Wic teraz ta cena nie wydaje si zbyt wygrowana. Tym bardziej, e smoczy smalec si w ogle nie psuje i moe suy cae lata. A jest on wspaniaym rodkiem, antidotum, midzy innymi na rzucane przeklestwa i uroki, a take izoluje on od zych energii i przed wampirami energetycznymi. Nasmarowane dziecko bdzie niczym w kokonie bezpieczne od za zewntrznego. - Wic, czy, Mistrzu, czym prdzej swe praktyki - Kowdlar ponagla maga. - Dobrze wic, ksi, trzeba by jednak powiadomi wprzdy matk dziecka, e musi wykonywa moje polecenia. - O to nie ma adnego strachu. Moja ona bdzie wykonywa twoje zalecenia, Mistrzu. - Zatem chodmy - Mistrz Kapo zakoczy t wymian zda. Wyszli w trjk z gabinetu Kowdlara i udali si schodami do sypialni. Tam te byy i Elumna, i Teborna, dwie najblisze dziecku niewiasty. Mistrz wyj ze swej skrzanej torby redniej wielkoci tubk w ksztacie krka. Da zna Kowdlarowi, a tamten odezwa si: - Moja droga, czy wszystko, co zaleci Mistrz Kapo. Nie zadawaj przy tym adnych pyta i nie czy uwag. Mistrz Kapo stan nad gwk dziecka. - Niech matka podejdzie i ujmie rce dziecka, gdy ja bd go naciera smoczym smalcem. Teborna uja w swoje donie rce Atagra. Mistrz pocz naciera smalcem gwk dziecka. Nuci przy tym jak pie, ale zupenie niezrozumiale. Kolejnym krokiem byo rozebranie dziecka do naga, co przy pomocy matki udao si Mistrzowi do sprawnie. Mag naciera teraz obnaone ciao Atagra. A matka, Teborna, cay czas trzymaa rce swego syna. Mistrz nuci dalej tajemnicz pie, ale teraz raz goniej, 214

raz ciszej intonowa melodi pieni. Po kwadransie ciao malca lnio od tuszczu, a take pachniao dziwnym lawendowym zapachem. - No, to by bya pierwsza rzecz. Teraz, ksino, prosz uwaa. Twoim zadaniem, jako osoby najbliej zwizanej emocjonalnie z maym Atagrem, bdzie wyobraenie sobie w mylach, e chroni Pani swe dzieci w wielkiej krysztaowej kuli, ktra jest niedostpna dla si zewntrznych , a czy si ona, ta kula, jedynie sznurem energii z Pani, ksino, sercem. - Tak, zrozumiaam. - Bdziesz to robia, ksino, trzy razy, co najmniej, na dob. Najlepiej rano, w poudnie i na wieczr. Chocia, jeli, ksino, bdziesz to czynia czciej, tym lepiej. A ty, ksi. - Tu Mistrz Kapo zwrci si do Kanclerza - mgby to samo czyni przynajmniej raz, tu przed wieczornym spoczynkiem. A teraz, prosz, wszyscy zasocie sobie uszy, bowiem odprawi teraz magiczne zaklcia, ktre dodatkowo bd chroniy dziecko. I Kowdlar, i Teborna, i teciowie, pokornie chwycili si za swoje uszy. Mistrz Kapa odmwi tajemnicze sowa, zaklcia, ale mwi to tak cicho, e nawet, podsuchujcy wszystko i starajcy si wszystko usysze, kucharz niczego nie usysza. Po skoczeniu Kapo rzek gono, tak, by do wszystkich dotaro: - No tak, Szlachetni Pastwo, ja ju zrobiem wszystko, co byo w mojej mocy. Teraz musimy czeka. My, ksi, bdziemy w kontakcie. Gdyby dziao si co niepokojcego, cho szczerze w to wtpi, to przyjd ponownie do waszego domu. A jeli wszystko si uspokoi, to dziecko powinno doj do siebie w cigu najbliszych trzech dni. - Dzikuj ci, Mistrzu, za twe starania. - Kowdlar odprowadzi Kapo do drzwi komnaty. A pniej wyszed z nim schodami do wyjcia. - Ksi Kanclerzu, jest naprawd dua szansa, e chopak z tego wyjdzie. Musz ci, Panie, powiedzie, e twj syn jest wyjtkowo silnym dzieckiem. - Tak? Czyli jest a tak le? - Nie, Panie, teraz ju nie, ale wprzdy byo doprawdy niedobrze. Teraz po mojej interwencji jest ju dobrze. Schodzili powoli ogromnymi schodami. - Oby twe sowa byy prawd. Mistrzu, jeli to, co mi tu prawisz, sprawdzi si, to wwczas wynagrodz ci to w zocie. Kowdlar nie widzia tego, bo nie mg widzie, szed bowiem krok za Kapo, ale na twarzy maga zagociy jakie dziwne refleksy, niby chciwoci, niby podania. Gono za Kapo rzek: -

215

- Ufaj mi, Panie, nie by to gwny powd mej interwencji. Lecz jeli wspomoesz, ksi, mj fundusz budowy nowej wityni bogini Isztare, to wwczas z pewnoci zapewnisz sobie jej przychylno. - No tak, no tak. Moesz, Mistrzu, by pewnym, e nie zapomn o tym projekcie, i take na posiedzeniu Rady Kanclerskiej popr wniosek o wspomoenie ze strony pastwa tego planu. Kowdlar odprowadzi maga a za drzwi. Gdy tylko owe zamkny si za czarnoksinikiem, Kowdlar co ywo wrci do sypialni, gdzie czuwali przy Atagru pozostali czonkowie rodziny. Wchodzc, rzek gono: - Moja droga, aden medyk nie ma prawa tu wchodzi. Wszyscy oni to stado upuszczaczy krwi i propagatorw lewatyw. Nie dziwi, e najczciej posuguj si pijawkami. O bogowie! To s prawdziwe pijawki, ci medycy. Kowdlar podszed do maego. Przyoy swoj do do czoa malucha. I oto. Wyranie wyczu, e maemu spada gorczka. - Teborno, Teborno! Chod tu, sama sprawd. May ju nie gorczkuje! Zdumiona niewiasta, nie dowierzajc, podesza i sprawdzia. - O tak, mamo, chod tu. Sprawd ty, bo my moe mamy omamy. Elumna przybliya si do eczka, i ona te sprawdzia czoo wnukowi. - Macie racj, dzieci. Atagr chyba rzeczywicie przezwyciy kryzys. Czyby to bya zasuga tego tajemniczego smoczego smalcu. - Mamo, tak - gono rzek Kowdlar. - Odseparowalimy maego od wpywu tego zoczycy, Uberyka. I to wystarczyo. Pamitaj, Teborno, aby czyni wszystko, co zaleci Mistrz Kapo

Jutro Oland wyrusza w powrotn podr, tam, gdzie jego miejsce, na dwr krlewski. Bya ju pna pora, byo po smej wieczr, a oni jeszcze nie mogli si rozsta i pj do swych domostw. Spacerowali, ju teraz otwarcie i oficjalnie, po caym siole, ale jednak najchtniej trzymali si nieco na uboczu wsi.

216

- Kochana, dojedziesz do mnie. Moi rodzice wszystko ustal z twoj matk. Ja musz ci mie przy sobie tam, w tych nieprzyjaznych miejscach, gdzie wszystko skupia si wok pienidzy i wadzy. - Olandzie, ale co ludzie powiedz? Ja si musz liczy z ludmi, a przede wszystkim z ludmi musi si liczy moja matka. Ona ju wycierpia swoje z powodu zych jzykw. - Kochanie, dlatego zwlekaem, zwlekaem. - Tak? - Wic, najdrosza, zwlekaem Czy wyjdziesz za mnie? Oland ostatnie zdanie, po prawdzie : owiadczyny, powiedzia tak szybko, jak lot strzay. Jut a zamurowao. Przecie wyznali sobie mio dopiero tak niedawno, raptem niecay tydzie temu. Ale, zreszt, nie oszukujmy si, kada dziewczyna myli tylko o tym i dy do tego, by jej ukochany poj j za on. Byli na polance, byo ciemno, ale mieli siebie. A ona si czua tak bezpieczna ze swym ukochanym. Polanka bya schowana w maym zagajniku, dwiecie okci od karczmy. Oland zatrzyma si i uj swoje donie jej sodk buzi. - No, tak, niech si zastanowi - Juta udawaa, e rozwaa propozycj, ale szybko,szybko wyrzucia z siebie. - Tak, tak, tak, najdroszy. I rozemiaa si perlicie. Oland przytuli j w swych ramionach. Zostali tak na chwil, tulc si do siebie. -Wic teraz, skoro ju jestemy po sowie, ogomy to caemu wiatu, i wtedy ju bez obawy o potpienie moesz, kochanie, przyjecha do mnie, do Wendy. Ja ju tam przygotuj odpowiednie lokum dla nas. Oczywicie wprzdy wemiemy lub w wityni Kerdolota. - lub? Olandzie, ale ja nie chc okazaego ceremoniau. - Kochanie, bd musia jednak sporo ludzi zaprosi, gwnie z dworu krlewskiego. - No dobrze - Juta daa za wygran. - I jeszcze jedno, tak Pewnie Teraz mi przyszo do gowy, e bd musia zyska zgod krlewsk na nasz lub. Ale - Oland si zamyli, jakby poczu zagroenie - ale, nie, chyba to nie bdzie miaa adnego znaczenia. To bdzie tylko formalno. Juta, czujc sab, ale jednak, niepewno ukochanego, spochmurniaa . Teraz z kolei Oland zauway smutek Juty. Znw uj j w rce i przytuli. - Nie martw si, najdrosza. Chobym mia zrezygnowa z tego blichtru na dworze krla Amargadeusza, chobym utraci funkcj Presurta Krlewskiego, chobym mia straci szlachectwo, zawsze bd tylko z tob.

217

Szli objci za rce. On wyszy od niej. Szczupy, przystojny, o harmonijnej, mskiej sylwetce. Ona o te kilka palcw nisza, jednak rwnie szczupa. Jej sylwetka bya blisza proporcjom nastolatek. Szczupa kibi, nie wydatne biodra i mae piersi. On by ubrany po pasku, w szaty barwne, cho ciepe. Typowo po stoecznemu, typowo jak szlachcic, typowo jak wysoki urzdnik krlewski. Ona bya ubrana w szaty wiejskie, z tych stron, gdzie Kulanki leay. Ten jej wdzik i uroda bya tak wielka, e cokolwiek by miaa ubrane, to dodawaoby jej tylko klasy. Miaa wosy schowane za chust. Chust kolorow, tradycyjn. Ale liczna buzia i tak bya pierwsz rzecz, jak przykuwaa uwag kadego. Kadego mczyzny, czy to kawalera, czy onatego, ale take kadej niewiasty. Szli wic niepiesznie. Oland by zafascynowany Jut i jej mioci do niego. Nie mg zrobi wicej ni kilka krokw, by nie rzuca spojrze na swoj wybrank. Ona rwnie kierowaa na swoje spojrzenia i czasami krzyoway si ich oczy, wtedy umiechali si do siebie wzajemnie Ona bya naprawd szczliwa. A przecie jeszcze niedawno z powodu niespenionej mioci gotowa bya odebra sobie ycie. Lecz teraz si wszystko zmienio. Oland musia p wiata przewdrowa, pozna tajemnice i mdroci, by zrozumie, e to wanie w Kulance czeka na niego prawdziwa mio, prawdziwe przeznaczenie. Teraz ju wiedzia, e bdzie Stranikiem Mioci, ktry sam pozna, co znaczy mio.

W caym domu panowaa odwitna atmosfera. Mody dziedzic ksicego domu, Atagr, odzyska bowiem zdrowie. Ksi Kanclerz mia naprawd powody do zadowolenia, dlatego promienia umiechem i nie kry swego szczcia. Ksina Teborna zachowywaa si, jak kilkunastoletnia dziewczyna, ktrej tatu kupi akocie. Nie odstpowaa, przez cay czas trwania choroby eczka Atagra, a i teraz nie opuszczaa bez wakiego powodu sypialni. Elumna wiernie towarzyszya crce, i ona teraz nie krya swojej radoci. Nawet sam krl Amargadeusz by ywo zainteresowany kwesti zdrowia potomka Kanclerza, bowiem Kowdlar pierwsze, co zrobi, to uwiadomi monarsze, e za t spraw kryje si zdrajca i zatraceniec Uberyk. Krl cay czas prowadzi tajne negocjacje z Edemperem, wadc Spoka. Jednak Edemper by nieskory do adnych ustpstw i nie by skonny, aby wyda Uberyka w rce krla Ulandii. Kowdlar kry od gabinetu do alkowy, od alkowy do gabinetu. Co rusz sprawdza, jaki jest stan Atagra. Przy ktrym to ju razie, gdy by w alkowie, rzek: - Wiesz, Teborno. Presurt jutro ma si stawi na dworze krlewskim. Pono, taka si niesie wie przed nim, ma zamiar eni si. O, moja ono, ja go jeszcze pamitam, jak by moim adiutantem, a jeszcze wczeniej, gdy mu podarte kapcie musiaem wymieni, gdy zaczyna u mnie sub. A potem ten niebyway awans, teraz jest wielkim Panem. Nawet ja musz si z nim liczy. - Tak mu. To prawda. On jest jeszcze modym mczyzn, a jeli teraz jest ju Presurtem, to kim on bdzie w twoim wieku? - Tak, kim bdzie? Ale wiesz, z tego, co ja go znam, to on nie zabiega specjalnie o laury i zaszczyty. Po prostu jest dzieckiem szczcia. To krl go wypatrzy. Ale sprawiedliwie musz przyzna, e moja kariera rozpocza si tak naprawd niewiele wczeniej od jego.

218

- No widzisz, mu. Wasze cieki yciowe bardzo czsto si krzyoway, ale nigdy sobie nie zawadzalicie. Mona powiedzie, e macie wzajemnie dobry wpyw na siebie. - Ja jestem tylko ciekawy, czy krl pozwoli wzi mu lub, bo pono wybrank Olanda jest prosta, wiejska dziewczyna? Ta dziewczyna pochodzi z tej samej wsi co Oland. - No, to jest zaskakujce. - Zgodzia si Teborna. - Mwi mi elektan Ztor, e krl mia zamiar sam osobicie wyswata Presutra Olanda. - Biedactwo, taki sympatyczny mody czowiek, a ju kto chce si zaj jego yciem prywatnym. - Wtrcia si Elumna. - Mamo, zobacz, czy nie ma gdzie w domu ojca, bo mi si wydaje, e mia tu dzisiaj przyj. - Teborna do opryskliwie odezwaa si do swej rodzicielki. - Ale, dziecko, wicej szacunku do wasnej matki. - Elumna poczua si najwyraniej zraniona sowami crki. - Jeli chcesz, moja droga, to ja mog opuci twj dom, jeli ci oczywicie przeszkadzam? - Ach, nie, ale chc na chwil porozmawia z mem sam na sam, mamo. Ale Elumna ju nie syszaa sw swej crki. Z dumnie podniesion gow udaa si do drzwi wejciowych. Pudo oczywicie nie byo w domu Kowdlara, dlatego to wanie Elumna obrazia si na sugesti Teborny, by poszukaa Pudo. A tak dobrze dotd ukaday si relacje rodzice - dzieci, miedzy Elumn i Pudo, a Kowdlarem i Teborn. Lecz do tego musiao doj prdzej czy pniej. Bowiem Teborna staa si straszliwie dumna i wyniosa, odkd zostaa ksin, a przecie jej matka bya tylko baronow. A odkd Kowdlar zosta Kanclerzem, drug osob w kraju, to pretensje Teborny stay si nie do zniesienia. Kowdlarna ca sytuacj konfliktu matki z crk zareagowa do nieprzyjemnym, grymanym i zoliwym umieszkiem, ale takim niewyranym i utajonym, tak by Teborna go nie zauwaya. - Wiesz, Kowdlarze, moja matka co jest bardzo draliwa. Sam przyznaj, e nie zwrciam si do niej obraliwie. - Kochana, matka bardzo nam pomagaa ostatnio w czasie choroby Atagra. Moe std taka nadwraliwo, ona wci jeszcze yje cierpieniem maego. Ach Tak. Masz racj. Jutro po obiedzie pjd do nich i zaagodz ten niefortunny konflikt.

- No, wic jak, Presurcie? Jeste gotowy na sub u mnie? - Amargadeusz patrza z do ironiczn min na swego pupilka. By przy tym i elektan, i ksi Kanclerz. Krl siedzia na podwyszeniu, rodzaju tronu zrobionego z ciosw mamuta.

219

- Odpocze ju? Tak? To dobrze. - Mwi krl wadczym tonem, z ktrego jednak przebijaa ojcowska troska i duma. - Tak, Wasza Wysoko. Jestem gotw ci suy. - No. Dobrze. Dobrze. Pojedziecie, ty i baron Luruk po moj narzeczon, to jest po ksiniczk Syland. Wszystko jest ju zapite na ostatni guzik. Obaj bdziecie odpowiada za jej bezpieczestwo. Dostaniecie pidziesiciu rycerzy do eskorty krlewny. Ty, Kanclerzu - tu krl zwrci si do Kowdlara - przypilnuj tego, aby w eskorcie znaleli si rycerze z najznakomitszych rodw. Bdzie to bowiem wielki zaszczyt i przywilej mc eskortowa przysz krlow Ulandii. - O tak, Panie. Chtnych bdzie a nadto. - Odrzek Kowdlar. - Wiecie, trzeba bdzie wyekspediowa ponownie wypraw, no przynajmniej czterech okrtw, na Wyspy Gnomw. Trzeba si przypomnie generaowi Saladzie i gubernatorowi Zuberowi. Wic s dwie najwaniejsze sprawy biece. Pierwsza to eskorta krlewny Sylandy, to powierzam dwm modzianom. He, he. Luruk jest jeszcze mody duchem. A druga rzecz to ekspedycja na Wyspy Gnomw. Elektanie, zajmij si szczegowo tym drugim projektem. Nie, nie bdziemy wysya ekspedycji karnej, adnego wojska. Ale gubernator co dugo zwleka z raportem. I to mnie martwi. Jest jeszcze co? Macie jakie sprawy na ju? - Panie - Oland niemiao zwrci si do Amargadeusza. - Tak, mw, Presurcie! - Panie, zwracam si do ciebie jako suwerena i seniora z prob o to, aby udzieli mi pozwolenie na mj lub. - Co? Cha, cha! Widz, Olandzie, e nie zmarnowae tego wolnego czasu, jaki miae. Ktra to jest wybrank twoj? Z jakiego rodu pochodzi? Bo, wiesz, Olandzie, ja te mylaem o twojej przyszoci. I nawet miaem zamiar ci wyswata z jak dziewczyn rycerskiego stanu. Wic, kt to jest? - Wasza Wysoko, to Juta, crka Jermy. - Dobrze, dobrze. Chybamy si nie zrozumieli. Z jakiego rodu pochodzi? No i jaki ma posag? - No, Panie, pochodzi z Kulanki. - Kulanka Kulanka Co nie kojarz, czybym mia gdzie tak prowincj? Kanclerzu pom mi. - Panie, to jest wie rodzinna Presurta Olanda, ley w moim lennie. - Kowdlar powanie, stara si zachowa powag, rzek krlowi. - Co? Czyby to bya chopka? Zwyka wieniaczka. I ty, Olandzie, chcesz bra lub z wiejsk dziewuch? Wszyscy dostojnicy poczerwienieli na twarzach. Jedna askotka wystarczyaby, by wybucha tu, w tej sali krlewskiej, wielka eksplozja miechu. Ale jako krl nie by rozbawiony. No i oczywicie Olandowi te nie byo do miechu. - Wasza Wysoko, ja i Juta jestemy dla siebie stworzeni, a mnie nie przeszkadza jej niski stan. Ja te pochodz z kmieciw. - Nie godzi si, aby szlachcic wspomina swe niskie, jeli takie byo pierwotnie, pochodzenie - krl surowo zgani Presurta. - Teraz jeste jednym z nas i musisz mie to zawsze na wzgldzie. - Krl w dalszym cigu poucza Olanda. Dworzanie jakby bardziej spowanieli, ale z zainteresowaniem ledzili ten dialog Pana i sugi. - Wic tak, Presurcie, ja to rozwa. Musz to najpierw przemyle. Lecz widz jedno, e ty 220

pewnie z mioci chcesz si eni? Jakie to budujce, mwi ci szczerze. Zazdroszcz ci. Jake mao jest takich przypadkw w naszych czasach. Szlachta si kojarzy w pary ze wzgldu na posagi i tytuy, a kmiecie si eni, by czy poletka z poletkami. Widzisz, nawet ja, cho jestem krlem, to nie mog o swych prywatnych zachciankach myle. Cho teraz akurat, nie powiem, sadzc z portretu krlewny, to maestwo z Syland nie bdzie tylko kwesti racji stanu, ale i mojego upodobania. Zobacz, powiadam ci, jeszcze zobacz. A teraz powrmy do kwestii ekspedycji na Wyspy Gnomw

I znowu w drodze. Ile to razy w ostatnich kilku latach wyrusza ku nowym ziemiom, ku nowym wyzwaniom. Bo kady kraj, nowy kraj, ktry napotyka na drodze, to byo nowe wyzwanie. A teraz jako si dziwnie czu, jako nie na miejscu. On oto razem z baronem Lurukiem dowodzili pidziesicioma rycerzami, wojownikami z najznakomitszych rodw. Starych, zasuonych dla Ulandii, rodw. Jechali w zwartej kolumnie. Rycerze prezentowali si na swych najlepszych rumakach bardzo dostojnie i piknie. Oland te dosiad znakomitego wierzchowca, to sam ksi Kanclerz poradzi mu, aby kupi odpowiedniego konia, odpowiedniego do rangi urzdu Presurta Krlewskiego, do rangi tego, kto stoi na czele eskorty krlewny Sylandy. Krlewny teraz, a ju niedugo krlowej. Taki by bowiem pisany los dla Sylandy. Starali si poda stronami najbardziej zaludnionymi. Wszdzie, gdzie dotarli wzbudzali prawdziw sensacj. Jechali od prowincji do prowincji, od grodu do grodu. Nim docierali do miasta, ju sawa o nich wyprzedzaa ich snadnie. I ludzie gromadnie wychodzili, by ich z entuzjazmem wita. Sylanda dugo egnaa si ze swym ojcem, jeszcze tu przed samym wyruszeniem ku przeznaczeniu wtulia si w ramiona Eenta. A ten chopczyk paka, tak jakby wiedzia, e ju nigdy nie zobaczy swej piknej kuzynki. Krlewna t mczc drog do Zamku Krlewskiego Amargadeusza odbywaa wierzchem. Jechali wic sprawnie i szybko. W Zdenty, w ostatnim wielkim grodzie pastwa Engory, t uroczyst kawalkad wita osobicie wielki przyjaciel krla Atapu ksi Xtalelor. By on czstym gociem na dworze Atapu i zna ksiniczk od urodzenia. Ile to byo ez, gdy wyjedali ze Zdenty. Ksi Xtalelor ofiarowa ksiniczce talizman zrobiony z kamienia, ktry, wedug tradycji, spad prosto ze Soca. Mia w talizman zapewni liczne potomstwo i szczliwe poogi. Nie inaczej witay krlewn wiksze i mniejsze grody Ulandii. Lecz, gdy dojedali do Wentapy, potnego grodu obronnego, ktry pilnowa porzdku na szlaku solnym. Ludzie, ktrych mijali, opowiadali o jakich dwch potnych bestiach, ktre przyleciay skd, nie wiadomo skd, a ktre mordoway kadego, kto prbowa rusza z grodu szlakiem na pnoc, prost drog do stolicy, do Wendy. I rzeczywicie, gdy ju przybyli do Wentapy, na pierwszym spotkaniu u majora grodu Oland i Luruk dowiedzieli si z ust samego majora, rycerza Abanela, e dwa smoki nkaj okolic, szczeglnie grasuj na drodze z Wentapy. I dzieje si tak ju od dwch miesicy. Fama gosi, e to s smoki z Pnocy, i przygna je stamtd odr mierci. By moe to s dwa ostatnie smoki, ktre pochodz z Pnocy. Wychodzi wic na to, e los smokw w ogle jest ju przypiecztowany. Jeszcze jaki czas bd yy jakie pojedyncze sztuki, ale prdzej czy pniej i one wymr, przynajmniej tak twierdzili ludzie wiatli, ktrych przecie nie brakuje w kadej krainie. Abanel powiedzia Olandowi i Lurukowi, e posa ju on dwudziestu wojownikw, aby rozprawili si ze smokami, ale such po wojownikach zagin, podobnie jak po trzech karawanach, ktre 221

odwayy si dotd wyruszy w podr szlakiem do Wendy. Te smoki ziay ogniem i siark na cztery okcie, wic prawdopodobnie wojownicy zginli okrutn mierci w pomieniach. Trzeba byo jecha dalej, wic Oland z Lurukiem uradzili, nie byo innego wyjcia, i jacy ochotnicy bd musieli stawi czoa tym bestiom. Luruk chcia pierwej sam stan przeciw smokom, lecz Olandowi udao si mu to wyperswadowa. Stano wic na tym, e pord sawnych rycerzy z eskorty krlewny wyonieni zostan ci, co pjd walczy ze smokami. Gdy to radzili, major grodu Abanel przysuchiwa si tylko, a jego mina wyraaa to, e chtnie cudzym kosztem pozbdzie si tego kopotu ze smokami. Lecz rzek nagle, jakby natchniony: - Szlachetni Panowie, zrbmy inaczej. Te dwa smoki trzeba wzi si. adnego fortelu nie wymylimy. Proponuj, aby zczy wasze siy i siy moje. Ja mog wystawi czterdziestu wojownikw, wy pidziesiciu. Gdy zaatakujemy te potwory wsplnym staraniem, nie bd miay szans. - No, hm - Westchn Luruk. - Olandzie, czy zgadzasz si na plan Abanela? - Tak, to wydaje si dobry zamys, dostojni Panowie - przytakn Presurt - to dobry sposb. Tym bardziej, e jak dotd strategia posyania pojedynczych wojownikw przeciw tym bestiom zawioda. Trzeba z nimi po prostu stoczy prawdziw bitw, no moe bitewk. Wic tak oto uradzili ci szlachetni rycerze, e stocz bitw z bestiami. I zaczli czyni starania i przygotowania. Oland kupi od Wentapowskich snycerzy cakiem dobr zbroj, a dodatkowo do tego miecz, tarcz i hem. Zbroja lnia niczym zrobiona ze srebra. A ona jedynie nowa bya i nieuywana. Zapaci za ni prawie czterysta talentw, za co mg kupi dwa niewielkie sioa. Ale by zadowolony swym nowym zakupem. Nigdy dotd nie uczestniczy w otwartej walce, cho by przecie na bitwie z Tumakami, tyle e w roli obserwatora. Dlatego nie czu jak dotd potrzeby posiadania odpowiedniego ora. Lecz teraz by obok barona Lurka dowdc eskorty krlewny i nie wyobraa sobie, e on, co uczyni przecie musi Sylanda, zostanie w grodzie, a jego ludzie bd naraa ycie. Wic zdecydowa, e w tej oto nowej, srebrzystej zbroi stanie razem z Lurukiem i majorem Abanelem na czele rycerzy, ktrzy stocz bj ze smokami. W kocu nadszed ten dzie, gdy wszystko ju byo przygotowane do bitwy. Stali ca si stu wojownikw prawie staje za grodem, przed kwiecist k. To tu miay grasowa owe stwory. Oland wyta wzrok, wychyla si ze sioda, jego wierzchowiec niecierpliwie charcza i przebiera nogami. Nigdzie, dosownie nigdzie, nie byo ladu po smokach. Presurt poczu rodzaj rozczarowania, czyby smoki na widok tylu rycerzy ucieky i zrejteroway. Wymieni znaczce spojrzenia z baronem Lurukiem. Ju mieli zamiar zawraca do grodu. Lecz nagle. Wtem. Jaki ryk rozwar si, lecz nic nie byo wida. Konie si tylko lekko sposzyy, ale rycerze szybko je uspokoili. Major Abanel da znak ciszy, a Olandowi i Lurukowi wskaza ma lini horyzontu. Na drugim kracu ki, jakby si drzewa zgiy. Drzewa, bowiem za k by rodzaj lasku. Presurt spojrza w tym kierunku. Byy. Byy tam. Dwa olbrzymie czarne smoki. Kady na sze okci wysoki, a pitnacie okci dugi. Dwaj czarni bracia, dwie olbrzymie bestie. Teraz, gdy Oland widzia ju je, uwiadomi sobie, czego wczeniej jako nie widzia, e ka to tu, to tam odsaniaa biae, ludzkie i koskie koci oraz zardzewiae miecze i wcznie, ktre leay tam, gdzie polegli rycerze je upucili. 222

A dwaj czarni bracia ruszyli na t ludzk zgraj, ktra miaa wtargn w ten ich rewir. Smoki miay skrzyda, niczym nietoperze, ale przybliay si, skradajc si, powoli, tak jak by byy przekonane, e inaczej rycerze im umkn. Baron Luruk i major Abanel, widzc, e stwory niezlknite d do konfrontacji, wydali szybkie rozkazy. Luruk przej dowodzenie. Rozkaza rycerzom i najemnikom otoczenie smokw. Smokw, ktre przez ten czas doszy ju do jednej kwarty czci ki. Oland cay czas tkwi na jednym miejscu, ale by poza pierwsz lini starcia. Przed nim jeszcze byli rycerze. A smoki jak w transie kieroway si wprost na jego pozycj. Poczu siark i odr zgniych jajek. Smoki byy na rodku ki. W tym czasie wojownicy okryli ju gadziny. Luruk rozkaza, by wojownicy, ktrzy stali za smokami, wycignli kusze i uki. Na znak barona , wojownicy wypucili strzay i bety prosto na dzikie bestie. Lecz nie zrobio to na smokach adnego wraenia. Bestie miay tak tward skr, e strzay odbijay si od nich niczym kamienie. Jeden z tych dzikich czarnych braci odwrci si i zion ogniem w stron ucznikw. Ci jednak byli tak daleko, e oprcz zapachu siarki, ktre poczuli, nic im si nie stao. Luruk, widzc, e strzay nic nie daj, kaza rzuca w stron czarnych braci dzidami i wczniami. A by tam wrd wojownikw majora Abanela mistrz nad mistrzami w tym wojennym kunszcie. Zwa si Sater. Sater uj w swoje atletycznie uminione rce wczni. Rzuci w kierunku czarnych braci. Jego wcznia ugodzia jednego smoka w nog. Przebia nog na wylot. Rozleg si dziki ryk zranionego zwierza. Smok potkn si. Lecz nie zrezygnowa, nie przesta si skrada, robi to, cho z duym trudem. Ten drugi smok, zdrowy, obejrza si na swego brata i sykn tylko. Ale tak sykn, e wszystkich mczyzn ogarna trwoga. Smoki przybliay si do pocztku ki, tam, gdzie sta Oland na wierzchowcu i okoo dziesiciu rycerzy. Jednak Sater uj kolejn wczni w swe barczyste rce. Teraz jednak dla wikszego efektu rozpdzi si i biegnc rzuci w kierunku smokw kolejn dzid. I to by prawdziwie mistrzowski rzut. Dzida ugodzia w tego samego smoka, i teraz rania go w podbrzusze, smok potkn si i run na ziemi. Inni wojownicy rwnie rzucali wczniami na bestie, lecz jak dotd jedynie wcznie Satera raniy smoka. Teraz jednak na lecego smoka spad grad dzid. W tym kilka razio smoka. Drugi, zdrowy smok zatrzyma si zdziwiony. Rycerze, teraz oni, otoczyli ciasnym krgiem dwch czarnych braci. Ranny smok dogorywa, okrg si zacienia. Drugi, widzc, co si dzieje, nagle wydar z siebie straszliwy ryk i bluzn cian ognia na cztery okcie, potem, widzc, e brat jego ju zdech, prawie z miejsca odfrun. Zrobi jedynie rund nad k, jak by jeszcze czeka na swego brata, ale w kocu odfrun. Odfrun pewnie tam, skd oba pochodziy. Major Abanel krzykn uradowany: - Brawo, baronie, pikne strategiczne zwycistwo, gadziny nie miay szans. Oland, ktry obserwowa cae wydarzenie, rzek: - Co, majorze, zrobicie z tym zdechym gadem? - O, Presurcie, cae ciao smoka ma szczeglnie magiczne moce. Skr, serce i smalec odkupi od nas jakie karawany, ktre tdy pjd. A moe kto, gdy si o naszym zwycistwie dowie, sam po nie przyjedzie? Wiem, bo gdzie syszaem, e

223

jednego nie mona zrobi, nie mona kosztowa smoczego misa. Niech cierwo smoka por wilki i niedwiedzie. - Tak, to ciekawe? - Zaintrygowao Olanda. - Oczywicie, pewnie bym nie zjad smoczego misa, a nawet jestem o tym przekonany, ale ciekawi mnie, z jakich przyczyn to jest zakazane? No, to zjadanie smoczego misa. - Pono, Szlachetny Panie, kto zje smocze miso, ten ludzi si zacznie ba, niczym najdzikszego zwierza. - A czy, majorze, nie jestemy tak naprawd najdziksi i najstraszniejsi wrd rodzaju stworze? - Wczy si do rozmowy baron Luruk. - No tak No tak. Ale w kupie si trzymamy, cho rnie to w yciu bywa. Zgodzi si major. - Ten za, kto tego misa skosztuje, zdziczeje samotny w najwikszej guszy, gdzie za brata rysie i sowy mie tylko bdzie.

W sali tronowej byo mrowie ludzkie. Caa mietanka kraju zebraa si tu na tej pierwszej audiencji krla Amargadeusza i jego modziutkiej ony - krlowej Sylandy. Na gwnym tronie siedzia krl, obok po prawicy na nieco mniej okazaym fotelu siedziaa Sylanda. Wczoraj byy gody, dzisiaj jest obowizek. Wszystkie stany biy dzi hody przed now krlow. Rada Kanclerska, w komplecie, siedziaa u stp krla na awach, ktre tworzyy rodzaj podkowy. Wrd nich najokazalsze miejsce zajmowa ksi Kanclerz. Presurt Krlewski Oland sta wrd arystokracji dwa okcie za miejscami Rady Kanclerskiej, mia bardzo dobre miejsce, widzia dokadnie par krlewsk. Krl gestem uciszy szlacht: - Moi poddani. Wielce jestem rad, e przyjlicie z honorami moj on, a wasz Pani. Dzisiaj zaczyna si nowy etap w yciu nas wszystkich. Od dzisiaj bdziemy razem w trudzie i znoju, ja, moja maonka, i wy, zmienia oblicze Ulandii, tak by bya ona krajem zasobnym i bogatym, w ktrym poledni ciura czu bdzie si dobrze i bdzie chcia suy swemu krlowi tak, jako wy wszyscy, jako wy zwyklicie dotd to robi. Aby uczci gody krlewskie ogaszam amnesti, ktra obejmie tych, ktrzy przeciw prawu wystpili, ale ktrzy nie dokonali zbrodni przeciw suwerenowi. A w wityni Kerdolota zostanie zoona hekatomba ze stu wow i stu baranw. Niechaj miao ubodzy udadz si przed wrota wityni, bowiem miso ofiarne zostanie rozdzielone midzy nich. Krl zamilk, spojrza na swych poddanych, jakby szuka wzrokiem oznak radoci, ale przecie to wszystko zasobni arystokraci byli, gdzie by ich interesowao, e moe im przypadnie kawa misa na straw. Ale ci najbiedniejsi w krlestwie, krlestwie Wendzie, bywa, e miesice cae nie kosztuj misa. - To nie wszystko - krl kontynuowa - kady chopak i dziewczyna ze stanw mieszczaskiego i chopskiego, ktrzy nie ukoczyli dziesitego roku ycia, a ktrych ojcowie byli zemn na wyprawie przeciwko gnomom, dostan po pi talentw. Ze 224

stanu rycerskiego dzieci tej samej wagi dostan po dziesi talentw. a pienidze te pochodz z posagu krlowej, Sylando, czy chcesz zabra gos? - Krl zakoczy Moda krlowa zaczerwienia si. Miaa oto po raz pierwszy zwrci si do swych poddanych. Pomimo tego zmieszania odezwaa si dwicznym i silnym gosem: - Ciesz si, e zostaam tak dobrze przyjta przez was. Jestem pewna, e zaskarbi sobie wasz przychylno. Teraz jestem jedn z was, jestem Ulandyjk. W moich rodzinnych stronach zostawiam modo i dziecice zabawy, od dzisiaj jestem z wami. Od dzisiaj jestem u boku mego ma. Krlowa skoczya, by zaczerpn powietrza, ale t jej przerw naprdce wykorzystali dworzanie i zrobili jej gromki aplauz, krzyczc i wiwatujc: - Niech yje nam krlowa Sylanda, niech yje krl Amargadeusz! Niech yj! Monarcha, troch zdziwiony, ale jednak, by zadowolony ze sw swej modziutkiej maonki. Zdawao si nawet, e chcia przyklasn, gdy Sylanda mwia o swej nowej ojczynie. Krlowa gestem uspokoia rozgorczkowany dwr krlewski i zacza ponownie: - Moi drodzy poddani, chciaam tylko jeszcze rzec, e to ja sama wyszam z propozycj, i sfinansuj w projekt datkw dla dziatwy z wasnego posagu, i chc tu przed wami zoy przysig, e nadal bd wspieraa finansowo tych, ktrzy uczyni wiele dla naszego dobra, dla Ulandii. Ci, ktrzy rozsawi Ulandi, oprcz tytuw dostan gratyfikacj pienin. - Moda krlowa a caa poczerwieniaa na licu. Krl, widzc to, odezwa si: - Dzisiaj Od dzisiaj znw bdziemy razem pracowa dla dobra naszej krainy . I wy, i my. - Tu gestem wskaza na siebie i Syland.

- Wezwaem ci tu, Presurcie, z kilku powodw. Po pierwsze otrzymasz ju niebawem tytu barona dworu krlewskiego. To ju niebawem, no, zobaczymy, jak bdzie jaka uroczysta otwarta audiencja. Wiesz, a jeli jeszcze nie wiesz, to musz ci powiedzie, e zreformuj gruntownie nasze prawo, a ty jako Presurt Krlewski bdziesz sprawowa bardzo odpowiedzialn funkcj. Pytam si wic ciebie jako twj suweren: podejmiesz si tego nowego zadania? Bdziesz wyznacza sdziw w sprawach sdowych. Bdziesz wydawa rozkazy i orzeczenia w moim imieniu. Dasz rad? - Krl uwanie spojrza na Olanda. 225

Olnad by ju na taki tok sprawy przygotowany. Na dworze krlewskim od dawna o tym mwiono, ale teraz, gdy monarcha mu to rzek, gdy mu zaproponowa now, praktycznie, funkcj, a go zmrozio. Na chwil zapanowaa cisza. Jednakowo Oland wiedzia, ju dobrze to wiedzia, e krlowi si nie odmawia. Uczuli go na to Cygan Dziad, ktry mu rzek, e jest jeszcze za mody, by odsuwa si od ycia publicznego. Skoro bogowie wyznaczyli go na Stranika Mioci, wic musi nim by. Skoro los i ludzie wyznaczyli mu funkcj publiczn, wic te przyjmie j z pokor. - Tak, Wasza Wysoko. Podoam temu. - No dobrze, dobrze - Amargadeusz wyranie si ucieszy. - Wiedziaem, e mog na ciebie liczy. Mam dla ciebie jeszcze jedn spraw. Przemylaem kwesti twojego wyboru. Wyboru swojej drugiej poowy. Wic tak. Dobrze! Nie bd ingerowa w twj wybr. Moesz poj za on t chopk. Widocznie bogowie zadecydowali, e nie tylko urodzie si pod szczliw gwiazd. No tam, jak si ta twoja wie nazywa? - Kulanki, Miociwy Panie. - No, w Kulance yje jeszcze jaka dziewczyna pod szczliw gwiazd. Jak ona si zwie? - Juta, Panie. - No tak, bdzie wic baronowa Juta. Nawet adnie brzmi. ycz ci tylko jednego, by nigdy nie poaowa swego wyboru. Widzisz, ja zrobiem bd, ale dzisiaj nie auj. Mam now, mod on, a wy macie pikn krlow. Wic jed teraz do Kulanki po swoj wybrank. Zrobimy wesele na mj koszt. Ach. Bo bym zapomnia. Jest jeszcze jedna sprawa. Zmar hrabia Kuzi. Na jego sugesti, bo taka bya jego ostatnia wola, i ja si z ni zgadzam, uczyni ci, po twym lubie z Jut, lennikiem Pustyni Ry. Przyjmujesz i to brzemi? Na to Olan nie by przygotowany. Przede wszystkim zasmucia go mier hrabiego. Ale teraz nie wiedzia, co ma rzec wadcy? Przecie, gdy obejmie lenno, bdzie daleko, daleko od swych rodzinnych stron. Lecz nagle go co natchno. Rzek krtko: - Tak, Panie, bdzie to dla mnie zaszczyt.

Juta umiechaa si. Siedziaa na awie, na wprost Olanda. A on smakowa te, dojrzae winogrona. Baronowa Juta co rusz parskaa perlistym miechem. Jej buzia bya liczna niczym twarz krlewskiego pazia. A umiech na jej twarzy potgowa jeszcze ten efekt. Kibi dziewczyny mona byo porwna tylko do kibici sarny albo ani. Byli w oazie w Pustyni Ry, w zamku hrabiego Kuzi, ktry teraz nalea do 226

barona Presurta Olanda i jego piknej ony. Ju dawno Soce zaszo za horyzontem i byo teraz chodniej, o wiele chodniej. Puto mia zaraz tu przyj. Odkd Oland przyby do oazy, ten dawny niewolnik sta si praw rk modego barona. Ale jeszcze na razie byli sami. Tak blisko, tak blisko. Tak szczliwi. - Wiesz, kochana. Chciabym ci wyzna moj tajemnic. - Tak. Wiem. Masz jeszcze cztery ony, a ja jestem pita. - Juta rezolutnie odpara. - Lubi, jak artujesz. To znaczy, e jeste szczliwa, ale ja naprawd chc ci co wyzna. - Czy to co zego? - Zaniepokoia si. Oland podszed do pki, szarpn jeden drewniany bolec. I oto otworzya si tajna skrytka w tym drewnianym meblu. Oland wyj stamtd biay, a waciwie szary, pcienny worek. - Oto moja tajemnica - Oland wycign szkatuk - Klucz Mioci. Juta uwanie patrzaa, co robi jej m. Spowaniaa. Oland pooy na pustej doni Klucz Mioci. - Oto, kochana, sens mojego ycia. Zostaem wybrany przez bogw na Stranika Mioci, a to jest Klucz Mioci. - Co to wszystko znaczy, najdroszy? - e bdziemy razem penili t misj. Musisz si wic dowiedzie, jakie jarzmo wzia na swe barki wraz z maestwem ze mn. Poprosz Cygana Dziada, aby ci dokadnie wyjani misj. Teraz tylko powiem, e misja si zacznie wypenia w caoci, gdy otworz ten oto Klucz Mioci - tu Oland wskaza na szkatuk. - To daj, poka mi to, czyby nie umia otworzy szkatuki? - Ona ma podwjne dno, tego nie mona otworzy. Oland poda Jucie szkatuk. Ta wzia j do rk. Otworzya wieko i nacisna palcem dno. Troch tam swymi drobnymi palcami zacza manipulowa. Nagle. Rozleg si cichy brzk. Dno ustpio. Klucz Mioci si otworzy. - Co? - A krzykn ze zdziwienia Oland. - Co? Ty? - Chyba nic nie zepsuam? - Dziewczyna spytaa sposzona - Ale nie, kochanie. To wspaniale. Wypenio si. Co tam jest? Poka. Juta podaa Olandowi otworzony Klucz Mioci. Ze rodka Oland wycign jaki zasuszony kwiat. - To ra, Olandzie - dziewczyna ywo odpara. 227

- Tak, rzeczywicie - Oland rwnie rozpozna kwiat. - I co tu jeszcze jest. Jedna rzecz. Dziwny papirus. - Oland wyj kartk starego papirusu, na ktrej co byo napisane. Oland zacz na gos czyta: Mio jest najcenniejsza, jest skarbem najwikszym. Gdy j zdobdziesz, wiedz, e lepiej schowaj j w swym sercu niczym w twierdzy. A znajdziesz j take w sercu innego czowieka. Jedynym sensem ycia kadego czowieka jest odszukanie owej drugiej poowy i podzielenie si z ni wasnym uczuciem, ktre z gbi serca pynie. Gdyby by najbogatszym czowiekiem, a mioci by nie dowiadczy, byby jedynie kalek niemym i lepym na swoje przeznaczenie. Gdyby by nawet najmdrzejszym pord blinich, a kocha by nie mg, byby jedynie analfabet, ktry nie umie czyta w ksidze natury i w jej obfitoci. - Pikne - szepna wzruszona Juta Oland czyta dalej: Oto nastaa teraz nowa era. Era czowieka. A twoja misja Straniku Mioci dokonaa si, skoro i ty odnalaze swoj poow i jej mio. Odtd kady czowiek, gdy pokocha, stanie si niczym Stranik Mioci, a jego Kluczem Mioci niechaj bdzie bukiet r, ktrym obdaruje swoj mio.

KONIEC
Karol Kolmo

228

229