WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. Gdańsk. 25–27 października 2007 r. .

dr Andrzej Dańczak (GSD). międzynarodowy „język powszechny”. Zagadnienia. które były przedmiotem dyskusji. dotyczyły więc takich tematów. nauki ścisłe. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. potrzeby. nauki przyrodnicze. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. Tomasz Dietl 5 . czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. ograniczenia. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. W 2007 roku. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. języka nauki. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. w formie popularyzacji). Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. prof. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. ks. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. nauki społeczne. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). Stanisław Bajtlik (CA PAN). wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. zorganizowane zostało spotkanie.

Jan Drwal (GTN).(IF PAN). Marcin Pliński (UGd). Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. prof. Maria Poprzęcka (UW). prof. prof. Andrzej Pelczar (UJ). prof. Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. 6 . Elżbieta Tabakowska (UJ). Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. prof. prof. Witold Rzyman (AM Gd). Szymon Wróbel (IFiS PAN).

szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. występując także w świecie nauki. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. niekiedy bardzo specjalistycznych. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Zjawisko to. prowokuje do stawiania wielu pytań.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. innymi słowy. czyli pełnienie czynności. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków.

Henryk Samsonowicz 8 .HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.

Referaty .

quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. a więc wyglądały jak gwiazdy. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. co to jest kwazar. wyświeca swą energię. a to. że słowo kwazar (ang. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. że nie ma pojęcia. okazało się. Na zdjęciach były punktami. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. Wpadająca do czarnych dziur materia. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Co więcej. Ucieszyłem się i uznałem. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. że kwazary to jądra galaktyk. Zapewnił mnie. Na wstępie zapytałem go. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. Tutaj wyjaśnię.Stanisław Bajtlik O baranach. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). Dziś już wiemy. czy wie. czym różnią się astronomia. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. wciągające do środka materię z otoczenia. przysyłając do korekty mój tekst.

który językoznawcy uznają za swoją biblię.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. zaglądając do słownika Dunaja. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. kwazaru. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. w której jądrze znajduje się kwazar. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. a po chwili tryum- . Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów.

W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. że możemy mówić o naukach ścisłych. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. Mówi się często. odkrycie kwazara”. że matematyka jest językiem fizyki. Przytoczę tutaj anegdotę o tym.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. ale nie cała. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. co w danej chwili niewyrażalne. Astronom powiedział: „owce są czarne”. Ta historia pokazuje. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. promieniowanie kwazara. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń.. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. noszące dziś jego imię.. kogo? czego? kwazaru”. 13 O BARANACH. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Referat . że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. Są jednak i głębsze problemy. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . Zrobiło mi się żal. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. Zarówno zbytni rygoryzm. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. Rygoryzm sprawia. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. jak to astronom. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. To z pewnością prawda. Odetchnąłem z ulgą. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. ale też zagrożenie.

w którym następuje przekaz językowy. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. jak wielka jest rola kontekstu. co ma do przekazania teoria fizyczna. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. o której nie byłoby wiadomo. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). który w ostatniej . Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. i to coś bardzo istotnego. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. fizycy z pewnością zauważyliby. Ten przykład ilustruje. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. w jaki sposób świeci wodór. Bełkot. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. ale oprócz niej jest jeszcze coś. To czysty bełkot. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. albo za głęboką tajemnicę. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. czy i kiedy zostanie wyjaśniona.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

kodów. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. że jest mnóstwo języków. zdarza się. język polityki albo filozofów francuskich. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. albo język psychoanalityków. język ekonomii. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. „Gazeta Wyborcza”. I można sobie wziąć np. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. (Olga Tokarczuk. którymi można się posługiwać. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. . Co więcej. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie.

Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. language for special purposes – LSP). służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. które temu opisowi służy. owa stosowność to zasada decorum. Owe „specjalistyczne cele” to cele. w tym języka potocznego). w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. Jak powszechnie wiadomo. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Zacznijmy od definicji. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Po pierwsze. kierowałam się dwoma względami. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. Po pierwsze. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. podkreśla w zamian szczególny sposób. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. Wynikające z tego zarówno korzyści. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. ale i w odbiorze potocznych przekazów. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści.

Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. w: Lakoff. Johnson 1988. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. wypada zapytać. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. co już zostało poznane. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. Lakoff 1989). co jest nowe. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. cyt. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. do czegoś. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. Johnson 1988: 7). Giambattistę Vico. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. w języku nauki. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. O ile jednak w tradycyjnych. Jeśli tak rzeczywiście jest. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne.S. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. słowa brytyjskiego filozofa C. Krótko mówiąc. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. sposób myślenia. w języku poezji. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). odrzuca tę definicję. o tyle w teoriach kognitywistycznych. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. Książki dotyczące psychologii. lecz sama istota rzeczy. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. co dotychczas było nieznane. przedsta- .

raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. a tworzą się jako skutek tego. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. Lewisa: „Każdy. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska.S. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. musi nieuchronnie tak mówić. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np.” (Lakoff. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. że jest długie lub męczące. strukturyzujących ludzkie poznanie. lub je usłyszeć. Oznacza to po prostu. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. o „dążeniu do celu”. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. których nie można zobaczyć ani dotknąć. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”.. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. o „kresie ziemskiej wędrówki”. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989).. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. Johnson 1988: 7). Wymaga ona. ani usłyszeć itd. którą łatwo zilustrować. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. o „drodze kariery”. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. wiersz Urodzony). Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej.. kto mówi o rzeczach. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). jak np. zorganizowane wokół określonych pojęć. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. „iglasty” czy „zielony”. 21 Referat .

konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). ale nie ich (bez)ruch). której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. zarówno w angielskim puddingu. metafory „jednego strzału” (ang. na przykład. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. Po drugie. Po pierwsze. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. Rodzą się one z jednostkowych. plum pudding). Przykład jest zapewne trywialny. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. którym przemawia nauka. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. one-shot metaphors). skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). Angielski plum pudding ma kształt kuli. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. Nazwę pierwszą nadał ktoś. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. Po drugie. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. do czego jeszcze za chwilę powrócę. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Począwszy od metafory pojęciowej. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. nazwę drugą ktoś inny. Jako przykład. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. a w języku. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Jaki jest status obu typów metafory w języku.

tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. zwanej generyczną. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. pudding = kula ładunku. autorzy teorii. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. zwana amalgamatem (blended space). W szczególności. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Jest ona strukturą emergentną. Jak bowiem widać. 2. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. Powstanie struktury emergentnej. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. zastąpili struktury semantyczne. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). przestrzeniami mentalnymi (ang. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. może się okazać. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. kształt naszego ciasta z rodzynkami). z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. teoria (zwana modelem dwóch domen). nazwanej teorią amalgamatów. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. dość schematycznej. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. czyli stosunkowo stałe domeny. Ciasto (zwłaszcza takie. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). Ulepszając model dwóch domen. 3. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. Przebiega on w kilku stadiach.

że wszyscy uczestnicy proce- . Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model.). Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. metafora może ulec konwencjonalizacji. E. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Wszedłszy do języka. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. sprawiając. http:/ en. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. zwanej metaforą przewodu. uzyskuje status wyrażenia. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG.wikipe/ dia. do języka ogólnego. nie statyczny. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów.T. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. „przekazać komuś swoją opinię” itd. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. gęstym cieście”. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. Czy zatem jest możliwe. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą).org – tłum. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i).

że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. Jak wiadomo. Po drugie. A oto kolejny prosty przykład. Po pierwsze. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane).. „ukrywanie” części elementów sprawia. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. tak samo i z jednakowym skutkiem. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. Realizuje się ono na dwa sposoby. nie mówi nic o tym. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. to powinno się dać zbudować również taki komputer. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. Warto w tym miejscu dodać. Jak 25 Referat ..METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. ani że można je komuś dać lub odebrać. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład.) inne. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. Goschler 2007). „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. w której zaczyna funkcjonować metafora. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy.

Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Przestrzeń generyczna. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. Kraków. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. Jest to słownik języka ogólnego.10. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). jest oczywiście . Goschler 2007). jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. skarżył się niedawno. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. Jak już powiedzieliśmy. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. 18. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Wypada dodać. por. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. dziedziny. Znawca problemów. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine.2007). To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu.

.. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. że sprawa nie jest prosta. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. protestuje autor komentarza. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. komentując termin amalgamat.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. Na przykład. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. Johnson 1988: 220). Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. które ów umysł przed nami odkrywa. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. „Podświetlanie” 27 Referat .

ich nazwa też opiera się na metaforze. manipulator oświetla nam drogę. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. generalnym remoncie. a tymczasem często po prostu przeszkadza. zlepianiu tkanek. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). która powinna w porozumieniu pomagać. Zinken 2005). Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. porozumieć się nie sposób. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. co zamierzałam przekazać. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. ale takim językiem. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. którzy porównywali francusko. podświetlając cechy składające się na obraz. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). o komórkach nadziei.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. że mimo wszystko udało mi się przekazać to.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. o grudce komórek. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . W podsumowaniu wypada przypomnieć. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. Mam jednak nadzieje. zapraszając. przepisie na produkcję nowego organu. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. częściach zamiennych itd.

dost. Wittgenstein L.2007.. dost. dost.2007. http://en. Długosz-Kurczabowa K... The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. 2005.A. 2002. Döring M. 1988 (1980). PIW. http://www. Basic Books. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda. B. 2006. Nowy Jork. Goschler J.T. 2005.. Warszawa.wikipedia. Warszawa.D. 10. PWN. Lakoff G.2007.org/wiki/Plum_pudding_model. 2007. tłum. L. 2005. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities.11. dost.thinkquest. Krzeszowski.. dost. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. Johnson M. 1998.kognitywistyka.. Nadel-Turoński T.11.09. Plum pudding model. Dunaj i in. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym. 14. 1976. Bobran M.2007..de. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). 27. http://www. Fauconnier G.metaphoric.. 29 Referat . Wolniewicz. Zinken J.metaphoric. A 266. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. tłum..org/28383/nowe_teksty/html/1_11..net. red. Duisburg. s. Metafory w naszym życiu. http://library. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.U. B.2007.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. Dociekania filozoficzne. 33–51.html. 1989. Słownik etymologiczny języka polskiego. 27. 15.. Warszawa. Warszawa. Słownik współczesnego języka polskiego. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. P.09. Lakoff G.. http://www.. Warszawa. Teoria a rzeczywistość.06. Turner M. co tu powiemy.de.

Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. Język teologii to język. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. jaki spotykamy w książkach. . Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. łacińskiej tradycji. artykułach. którym się posługuje. ale stanowiących problematykę odmienną. katolickiej. iż staje wobec Misterium. podręcznikach. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. Specyficzny charakter języka teologicznego. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. 2. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. to wreszcie język liturgii. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. wyznań wiary. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. zawierające określenie negatywne. przede wszystkim w swojej zachodniej. np.

Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. choć wyrażone językiem człowieka. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. a więc i słowa. aby zaprowadzić go ku transcendencji. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. Starożytny Izrael był przekonany. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. literacką swojego doświadczenia. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. jakim było życie Jezusa Chrystusa. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. starać się zrozumieć Misterium. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. słowa bardzo prostego i obrazowego. co jest niewypowiedzianą prawdą. Jezus jest i słowem. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. wyrażane językiem człowieka. i obrazem Boga. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. wyrażając to. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. którym posługuje się człowiek. budować w kolejnych etapach język. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. Słowo. który wychodzi ku człowiekowi. ze strony Boga. jest jednocześnie słowem o Bogu. zrozumienia i odpowiedzi. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. co jest „skończone”. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. W jaki sposób opisać. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. obecne pod tak wieloma postaciami. a ze stro- 31 Referat . nad słowem skierowanym przez Boga.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem.

który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. usprawnia argumentację. natura. Tertuliana. jak stworzenie z niczego. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Pawła). W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. Zasługą m. . Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. substancja. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. dusza. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. co jest specyficznie chrześcijańskie. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. a jednocześnie potrafił oddać to. przede wszystkim z gnozą. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. które trafiają do każdego człowieka. który byłby czytelny dla adwersarza. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego.in. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Klemensa z Aleksandrii. Orygenesa. Ojców Kapadockich. Justyna. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Listy św. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia.

a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. dialogu. Tertulian napisał w III w. Od początku uprawniona. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. duże zdolności dostosowawcze. ale także jako ci. ale refleksja wiary i rozumu. Uzasadnione jest także pytanie. znajdując w nich swoje odbicie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. która pomaga w systematyzacji. że istnieje rzeczywistość. ale i niezmiernie rozbudowane schematy.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Tak. która może zostać ubrana w słowa. któ- 33 Referat . Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. Okres średniowiecza to jednocześnie. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Powstają obszerne dzieła. ujęcia szczegółu. Jest to język budowany poprzez wieki. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. Język. którzy zgłębiają Mądrość. jakimi posługuje się człowiek. czy teologia posiada własny język. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. pogłębienia refleksji. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. w racjonalność. ze szkodą dla ukazywania Misterium. systematyczne podziały. jak na razie. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci).

niepojęty. opis tylko subiektywnego doświadczenia.. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem.. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. i tłum. stawia pytania.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. .ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. 3. którym rozkazał. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. które stają się źródłem pytań. jednoznaczności formuł. co niezmienne. wszystkie żywioły. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. J. oczyma rozumu). chociaż widzialny być może (tj. Ma on taki charakter. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. dostarcza pojęć. zbiór faktów historycznych. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. o konieczności rozróżnienia między tym. Apologetyk. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny.. o pewnej dozie formalizmu. a językiem przekazu. s. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. [. zdolnego do ujęcia Boga. zmienną formą językową. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. Poznań 1947. Sajdak) 20. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. mądrością. 3. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. którą je uporządkował. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł.1. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. problemów. nieogarniony. wejścia w Tajemnicę. Bóg ten jest niewidzialny. i potęgą.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. a zarazem nieznanego”1. chociaż przez łaskę pokazać się może. 17–18. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. 77–81.. którą mógł tego dokonać [.

Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. Dla przykładu odwołam się do terminu. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. a potem już niezmienianego. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). Dla przykładu. i dzisiaj to to samo? Nie. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. jakie niesie termin „osoba”. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. cywilizacyjnym. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Termin „osoba”. które pojawiło się w III w. Problem istnieje dzisiaj. centrum decyzyjnym. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. interesującą kwestią jest znaczenie. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Trzeba pamiętać. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. wolnością dysponowania sobą itp. istniał także w przeszłości. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. iż określenie to.

która powstała na Zachodzie w VI w. „z Bożej łaski król Polski”. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. ujmowanego jako ten. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. aby właściwie zindywidualizować to. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. życzliwość Boga. aby zachować swą niezmienność. wyjaśniania znaczenia terminów. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. a co jednocześnie. który „od Ojca i Syna pochodzi”. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. „łaskawy pan” itp.. a inaczej we wschodniej. . kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. miłość. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. Do dnia dzisiejszego formuła.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. Co więc ma na myśli teolog. U św. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym.

która wymuszała pewien rodzaj precyzji. z jaką borykali się uczestnicy. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. jest wielokontekstowość. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. kontekst kulturowy. angielskim. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. akcentem.3. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. Pawła. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. Podobnie w kontekście azjatyckim. różny od europejskiego. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. a nawet emocjonalne. np. neologizmy To. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. 3. to zanik stabilności pojęć.2. jedność czy wieczność. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. we współczesnym komentarzu do św. Trudnością. czarnej teologii. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . z trudem można było znaleźć słuchaczy. jak zbawienie. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie.3. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. terminy takie. W dobie obecnej. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. sprawiedliwość. Zanik stabilnej terminologii. np. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. azjatyckiej. ucieczka od terminów technicznych. afrykańskiej. ale także własny.

4. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Teologia staje się zaś narracją. który przynajmniej ramowo jest znany. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Matka inkarnacyjna. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . fideo-dedukcyjny. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. eklezjopraksis. niepotrzebne. subkościoły. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. jest odbierane często jako sztuczne. celowe odchodzenie od terminów technicznych. totalizm eklezjalny. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. ale pewnym językiem. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Problem polega na tym. Niewiele jest podmiotów. 3. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. eklezjola mnisza. Ich stosowanie w dydaktyce. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. prawda ikonalna. tradycjohistoryczny. nawet gdy są oderwane od kontekstu. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. Z drugiej strony. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. w przeważającej mierze łacińskich. jest liturgia. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. ale nie tylko tam.

bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. Jest to problem dla teologii.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. powołują się na sporo argumentów. Moltmann. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Przede wszystkim zwracają uwagę. która powinna uwzględniać także żeński. Z drugiej strony powstaje pytanie. Inna strona problemu. wydających się niekiedy postulatem chwili. odrzucenie tłumaczenia Mszału. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. które obejmuje również kobiety. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy.in. używał formuły „bracia i siostry”. Jest to między innymi problem tzw. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. a nie o „synach Bożych”. dotyczy przedstawiania Boga. macierzyści aspekt Boga. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. lecz people czy humankind. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. będzie w nim występowało nie angielskie men. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. Teksty narodowe. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. płci lub stosuje słownictwo. ale i jako Matkę.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. Nasz język kategoryzuje świat. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. a nie samych mężczyzn. pozakościelnych. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. a nie tylko „bracia”.

Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. np. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. Szymik. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. co nie jest do końca wyrażalne. według wielu. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. 4. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. pytań. Traktat o Bogu Jedynym. J. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. i wewnątrz samej teologii. wymienia misteryjność języka. feminizmu. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. W jakim stopniu zaś. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. musi to być język wieloznaczny.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. W pozytywnym sensie tego słowa. a więc znowu postulatu chwili (?). . Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. aby nie doszło do żadnej deformacji. 40 2 Zob. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. Po drugie. 99–101. jakie ona stawia Kwestia transformacji. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. Warszawa 2006. s. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. jaką głosi. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa.

Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. komunikatywność. stworzenie. objawienie. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Terminy. Teologia znajduje się w komfortowej. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. łaska. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. I tak się dzieje. takie jak Trójca. 41 Referat . Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. wcielenie.

w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. 42 . w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. lecz raczej sposobem. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. przede wszystkim. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. 1. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. oraz zastanowię się. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Interesować mnie więc będzie pytanie. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna.

w swoich najważniejszych aspektach. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. s. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. że język jest nie tyle instrumentem opisu.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. jako Referat 1 „Concepts. co ma być obserwowane”1. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. wynikają nie tyle z tego. ile z tego. 219). jest przedmiot poznania. jak socjologia. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. Roberta Mertona. takie same jak w naukach przyrodniczych. then. 143). są określone cele praktyczne. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). który ma tylko ująć w ramy teorii. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. 43 . 370). ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. Toteż liczne kontrowersje uczonych. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). co zostaje poznane. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. s. że uzyskali oni odmienne rezultaty. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. s. ale podobnie rozumując. co staje się przedmiotem badania. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. jakim dysponuje uczony w danym momencie.

Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. co staje się wiedzą. Całość procesu poznania. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. Jest oczywiste. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. lecz przez złożone komunikaty. oddaje poniższy diagram. który określa pewne granice. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. mam na myśli taką jej rolę. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. s. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. pisząc. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. 44). pisząc. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. s. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. które wyrażają określony dyskurs. Jest więc środkiem. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. 66–67).JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych.

Ogólnie rzecz ujmując. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Sapira i B. 45 Referat . Humboldta. że język tworzy określoną perspektywę świata. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. Whorfa z początków XX wieku. można powiedzieć. a także tak zwana hipoteza E. że gdy mowa o roli języka.

co prawda. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. s. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. będący po prostu językiem potocznym. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. Warto zauważyć. jest także częścią badanego obszaru. Dla niektórych orientacji teoretycznych. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). które warte są rozważenia. a najlepszym tego dowodem jest ich język. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. że język potoczny. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. ale rezultaty te oka- 46 . jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. 2. Jest też oczywiste. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. 433). zwiększył. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. jako istotny element życia społecznego. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. jest to założenie wyjściowe. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych.

Toteż. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Jest to coraz lepiej dostrzegane. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. Connolly uważa. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. 1–3). Sullivan 1979). nauki te są dziedzinami. ale też istotnym komponentem świata. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. by następnie trafić do użytku. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. jeżeli nie potocznego. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. należy przyjąć. Dlatego też. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. Oto jedna z nich. jego zdaniem. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. co prawda. w którym żyjemy. Co więcej. na większą precyzję języka. zwłaszcza w świecie polityki. William E. s. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat .

ale w sensie na poły metaforycznym. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). że pozwalają na ogląd świata społeczne- . bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Jednak na tym nie koniec. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. a także ma sugerować. Równocześnie jednak błędne jest założenie. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. że jest on z nim identyczny. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. od których oczekuje się. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. Nie ulega wątpliwości. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej.

vol. Lublin. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. August 2007. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. Robert Merton (1967). 10. Max Weber (1949). to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). The Free Press. PWN. PWN. s. Powstanie i rozwój faktu naukowego. World Politics. Berkeley–Los Angeles–London. 50 (2). W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. Józef Niżnik (1979). Robert Merton (1949). Loet Leydesdorff (2007). William M. s. Princeton. Scientific Communication and Cognitive Codification. Knowledge and Social Imagery. Interpretive Social Science. Ernest Nagel (1970). 215–221. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Warszawa. New York. Jeffrey Checkel (1998). LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). University of California Press. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. Język i poznanie. Connolly (1983). Chicago–London. Warszawa. The Free Press. Ludwik Fleck (1986). s. 1. s. Naukowa perspektywa świata. The Terms of Political Discourse. przekład Maria Tuszkiewicz. Social Theory and Social Structure. PWN. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Wydawnictwo Lubelskie. Sullivan. Struktura nauki. 147). (1979). New York. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. 49 Referat .ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. t. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. 324–348. European Journal of Social Theory. The Methodology of the Social Sciences. no 3. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. University of Chicago Press. William E. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. 375–388. David Bloor (1991). To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. The Free Press. New York. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. On Theoretical Sociology. Warszawa. Paul Rabinov. Princeton University Press. eds. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. Przedmiot poznania w naukach społecznych.

Andrzej Pelczar Język matematyki. Został tak sformułowany. Można powiedzieć. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. gdyż będzie mowa o tym. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. to należałoby dodać. iż ε jest liczbą rzeczywistą. Matematyka jako język I. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. Trzeba jednak od razu dodać. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. przyjmując. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. To. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. 50 . twierdzeń i rozumowań. a mianowicie: język matematyków. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . 1 Pominięto – poza jednym miejscem. Uprawiając matematykę. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. gdzie zaznaczono. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). jak matematycy przedstawiają to. że – domyślnie – wiadomo. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. co chcą zakomunikować innym. że używamy precyzyjnego języka formalnego.

który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika.JĘZYK MATEMATYKI. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym.). 51 Referat . Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. a więc właściwie w sensie. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. literackim). odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. w tekstach popularyzatorskich itp. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. w druku – krótsza od drugiej. jak i „ilościowym”. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. kiedy zaś tego robić nie wolno. Chodzi o to. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. Nie zawsze tak jest. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. na seminariach itd. a mającego dobrze określony sens.). MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. Bywa bowiem tak. Jeśli istnieje obawa. Przede wszystkim należy powiedzieć.

Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Ma to miejsce na przykład wtedy. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. Por. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. może być mniej precyzyjnie. to trzeba zdecydować się na formalizm. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. Również wtedy. że liczba g jest granicą ciągu {an}. dla dostatecznie dużych n. Na przykład przytoczone już określenie tego. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. . a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. przypis 2. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. czyli tzw. a także w dużym stopniu monografii.

zbiory domknięte. przytoczmy przykłady. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. w formie tzw. Każda gałąź matematyki ma swoją. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. czyli punktów na prostej6. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. wręcz narzucające się. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach.1] jest przedział (0. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych.1]). jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. brzeg zbioru. wykładów przeglądowych. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. dość często adaptowanych bez zmian. punkt skupienia. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0.1)).1). Zbiór liczb (punktów na prostej). np. interpretacje geometryczne. zbiory brzegowe. Mamy zbiory otwarte. jest zbiorem otwartym. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej.1] jest punktem skupienia tego przedziału. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. Wprowadzane. 53 Referat .1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. czasem dość specyficzną. Zbiór dwuelementowy {0.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. Każdy punkt przedziału [0. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. jest zbiorem domkniętym.JĘZYK MATEMATYKI. Wnętrzem przedziału [0. terminologię. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. zbiór liczb. definiujemy wnętrze zbioru. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje.

Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. informacji wymienianych między matematykami. 54 . określa się ją jako naukę dedukcyjną. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. a więc twierdzeniem. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. Inny przykład. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). Doprecyzujmy to nieco. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. Być może problemy z tym związane są. na to ostatnie pytanie. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. Spróbujmy więc odpowiedzieć. częściowo przynajmniej. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. II. czy też o ich konstruowaniu. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). wtórne wobec bardziej podstawowego. przynajmniej bardzo ogólnie.

czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych.. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9.JĘZYK MATEMATYKI. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. 8 9 55 Referat . Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. niż w znanym przypadku. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. techniczne. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. „Kandydaci na twierdzenia”. co wiadomo było w odniesieniu do innych. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. co przedstawiono wyżej. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. biologiczne. pojawiają się na kilka innych sposobów. To. polegających na tym. to otrzymujemy. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. że wypisuje się wszelkie możliwe. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia).i więcejwymiarowej. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa.. jak mówimy. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. Są to na przykład sformułowania uogólniające. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. znane twierdzenia. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. rozwiniętych już wcześniej teorii10. społeczne. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”.

Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. a można wyobrazić sobie i takiego. autorzy książki Stefan Banach. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. i jeszcze lepszym. a nie innego wyboru. Jeśli tak. 56 . przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. nauk ścisłych. Zdarza się tak. stanowi immanentne części składowe. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. lepszym. Wiadomo. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). w których odwoływanie się do analogii. To zaś pozwala przyjąć. kto widzi analogie dowodów. co między analogiami widzi analogie. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. niemających żadnych umocowań w tzw. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. Sytuacja zmienia się radykalnie. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. kto dostrzega analogie teorii. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. rzeczywistości fizycznej. gdy uda się wyjść poza to. ile raczej intelektualnym skokiem. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. co znane.

przy użyciu tego skrótu. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. gdy idzie o nowe terminy. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. które nie zawsze przysługują innym językom. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. np. Jest elastyczny. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. Sądzę jednak. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. już była mowa o podobnej sytuacji. a to miewa czasem pewne znaczenie. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. Można więc powiedzieć. we francuskim. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. Zasady tworzenia nazw. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. że warto zauważyć. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. postać first order PDE. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). Oto kilka przykładów. praktycznie już zaniechanego.JĘZYK MATEMATYKI. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. 57 Referat . Wreszcie. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny.

III. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. Pierwsza. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. co tekst przekazuje. czy języka tego używają matematycy między sobą. ale zrozumienie tego. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. co zostało zapisane. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. W domyśle – o języku. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. z którymi mają się komunikować matematycy. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. W drugim przypadku. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Na pytanie. Takie bowiem. IV. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. której on dotyczy. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . Język formalny jest precyzyjny. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. który opisuje świat. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka.. w tzw. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. ile raczej merytoryczne. Można poprawnie odczytać wszystko to.. (prawie) powszechnej świadomości.

ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. Co to znaczy. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. że rzeczywistość jest matematyczna. jak coraz częściej się wydaje. a jeśli tak. że świat jest matematyzowalny. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. co to znaczy. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. wynikających z ram tego wystąpienia. a mianowicie to. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. zastanówmy się najpierw nad tym.JĘZYK MATEMATYKI. Jeśli mamy podać. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. gdyż ma ono często negatywne konotacje. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. jest pytaniem głęboko filozoficznym. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. dlaczego tak jest. Świat jest matematyzowalny. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . Poprzestając natomiast na przyjęciu. wypowiadana jest jako stwierdzenie. w ogólnym sensie. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. Pytanie. co to w praktyce oznacza. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. Wobec naturalnych ograniczeń. że językiem jego opisu jest matematyka. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. konstruowanie modeli. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. ale może byłoby trafne. Mówi się czasem. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Nie czuję się na siłach. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. To temat na osobny traktat. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy.

Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. I otrzymuje się opisy. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). np. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. Ilustrują one jednak. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. w szczególności ten drugi. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Wiele procesów fizycznych. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. że kabel jest jednorodny. . chemicznych. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. metra. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. To. bez izolacji itd. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. a jest asymptotycznie stabilny. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. najistotniejszy aspekt sprawy. to pozwoli na obliczenie masy całości. Mówimy. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. przestrzeń jednowymiarowa. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. to wystarczy. jest dalekie od formalnej precyzji. co powiedziano wyżej. to modelem będzie – właśnie – prosta. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. jak to się często mówi). Jeśli jednak zapytamy. uproszczając.

że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. Otóż okazuje się. f (0)=0. jak powiedziano wyżej. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. w tym sensie. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. ujmując rzecz najkrócej. Frapujące jest to. że o tym. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to.in. ale narzędzie badawcze. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). Opisywanie poprzez modele. 19 Który. Jej zawdzięczamy m. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. że wiedząc. możliwość lotów kosmicznych. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. Taka jest teoria sterowania optymalnego. Matematyka jest więc językiem opisu świata. 61 Referat . w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki.JĘZYK MATEMATYKI. a przede wszystkim ilustruje to. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18.

literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). oczywiście. a wreszcie i społecznych. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. Matematycy cieszą się bardzo. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Można to ująć innymi słowy. że w każdym systemie aksjomatycznym. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. 62 . stwierdzając. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. to odpowiedź powinna być: nie. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. technicznych. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. które trudno uznać za formy opisu świata. Nie można ryzykować stwierdzeń. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. Tak jak. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. że jakaś teoria. co matematyka oferuje. ani fałszywości. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). można sformułować takie zdanie. immanentną własnością matematyki. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. chemii. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. Można więc chyba powiedzieć.

To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. w ramach niniejszego wystąpienia. a bywa i tak. Dodam jeszcze taką uwagę. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. które muszą być spełnione. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. Ograniczę się do stwierdzenia. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. rozwijać tego wątku. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. którzy się matematyką parają. Matematycy mówią czasem. o pięknie w matematyce. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. jakie przystoją matematykowi. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. Skoro była mowa o pięknie. iż jest ono piękne. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie.JĘZYK MATEMATYKI. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. że uznają. Nie mogąc. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. 63 Referat . aby można było mówić o pięknie w matematyce. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata).

Warszawa 1991. Nauka wąsko rozumiana. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Strauss. [w:] L. sposobów wypowia1 L. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. P. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. Jedlicki. Strauss. tłum. jak i zbiór języków. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. 188. Nauka społeczna i humanizm. który uznaje za prawomocny. Po liberalizmie. Warszawa 1998. wybór i opracowanie J. John Gray3 1. 192. 64 . Warszawa 2001. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. 2 I. s. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Berlin. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. Maciejko. s.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. 3 J. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. Gray. Wprost przeciwnie. Maciejko. P. tłum. 25. Monologowość nauki Różnorodność. Dwie koncepcje wolności. s. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. Sokratejskie pytania.

ile na jego 65 Referat . a sama edukacja ku nauce. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. taką jak biologia czy chemia. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. politycznej czy ekonomicznej. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. że tak jednak nie jest. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. Mogłoby się wydawać. tj. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. a nie zdań o naturze estetycznej. Twierdzę. której zasadniczym orężem jest podręcznik. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. aksjologicznej. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. powtarzam. który uznaje za dostatecznie ścisły. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. mogłoby się zdawać. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. w charakterze pociechy. posługując się żargonem kuhnowskim. Zatem. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. że domaga się ono nowego. zewnętrznego wyjaśnienia. dzielących jedną dyscyplinę. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. upewnia nas właśnie w przekonaniu. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. Powiadamy sobie w związku z tym. Jednak. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu.

Proszę się nie obawiać. despotyczny. . afirmujemy w sposób swobodny. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. albowiem to. to jednak w tej konstatacji. ile jako część świata społecznego. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. Podobnie Foucault. że rozum naukowy jest totalitarny. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. analizując archeologię nauk humanistycznych. i o tyle. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. a nawet powszechnie pożądana. zasmucony jest mój. kto znajduje upodobanie w myśleniu. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. chcę jednak mocno zasugerować. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. Mówiąc otwarcie. o ile nasze postępowanie wyraża to. jeśli mogę się tak wyrazić. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. uważam. Otóż. co afirmujemy w sposób swobodny. Musimy zatem. jest coś zasmucającego. filologicznych. w pewnym sensie. że każdy.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. ekonomicznych i biologicznych. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. jak dziś śmiem twierdzić. jest wolne. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. temperament polityczny. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. przyjąć optykę socjologa wiedzy. co w nauce. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. wprost przeciwnie.

Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. że owszem. który zamieszkujemy4. istnieją różne odmiany ekspresji. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. która ma ostateczny monopol na wiedzę. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. Ł. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. Warszawa 1999. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. a dotyczącej nas samych i świata. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. Oakeshott. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. twierdząc. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. czy też do dyskusji. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. [w:] M. a w rezultacie głosu nauki. toczącej się wśród badaczy. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. Sommer. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. utrzymuje się także tendencja. 4 67 Referat . tłum. Sugeruje się na przykład. który jest głosem samej prawdy. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. s. Oakeshott. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. 147–167. powiada. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. dialekty lub modalności mowy. Wieża Babel i inne eseje. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. gier językowych. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. 59–87. że wciąż silny jest w filozofii impuls.2.

na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. jak te dwa postulaty do siebie się mają. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. na jakiej zasadzie dwa zdania. że jeden jest częścią drugiego. tym bardziej – prawdziwe. technik badawczych. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . w której nie chodzi o prawdę. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. a fortiori. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. co epistemologiczne. Postulat polityczny Ale i tu. poezji i historii. tzn. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. albowiem prima facie nie jest jasne. który zezwala na dziwne.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. 3. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. Wreszcie pytam o to. Pytam zatem. wymazaniu. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. paradygmatów. Czy należy na przykład przyjąć. czy może jest on ideałem epistemologicznym. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. nauki. jak głos polityki. natrafiam na pewną trudność. po akceptacji rozróżnienia na to. w której spotykają się tak różne głosy. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). i to. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. co polityczne. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd.

Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. przy przyjęciu właściwej motywacji. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. które uczą nas reguł życia duchowego. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. na tyle zamożnych. [w:] L. Strauss. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. możemy przedkładać „płaską budowlę. Maciejko. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną.. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. Sokratejskie pytania. których nie da się ze sobą pogodzić. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. s. mogą być uznane za rozumne. Spinozy i Majmonidesa. lecz także taki pluralizm doktryn. Strauss. Wydaje się. które jednak. wolnych od trosk życia codziennego. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. filozoficznych i moralnych. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. co demokracja oznaczała pierwotnie. z punktu widzenia Straussa. tłum. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Boleje nad tym.. Strauss uważa. P. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. 259. 69 .. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi.

Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. Mówiąc Rawlsem. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. który obejmuje ideę rozumu publicznego. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. skonfliktowanych doktryn. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. Rawls. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. mimo oczywistych sporów i różnic. . Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. Romaniuk. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. To. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. filozoficzne i moralne. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. tłum. Liberalizm polityczny. 18. Podobny impuls intelektualny. s. nie uznaje się jednak także. 6 70 J. których głęboko dzielą rozumne. Lubimy bowiem myśleć. W tym ideale mieści się to. A. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. Warszawa 1998. to fakt. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. że istnieje też wiele rozumnych. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów.

Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. Panufnik. s. Społeczeństwo nie jest wspólnotą.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii... jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Rawls. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. by można było rozumnie oczekiwać. Romaniuk. Liberalizm polityczny.. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. tłum. J. 71 . Rawls. 4. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. A. kiedy nam to przestaje odpowiadać. że inni jako równi przystaną na nie. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. kształcimy zatem armię psychopatów. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. która wyzbyta jest rozumności. Teoria sprawiedliwości. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. pisząc w Liberalizmie politycznym. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. 8 J.. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie.. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. 93. ani też stowarzyszeniem. Oznacza to. filozoficzną lub moralną. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. M.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. 30. Warszawa 1994. Ucząc tylko racjonalności. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. Pasek. i na takich warunkach. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. Ponadto. albowiem. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. s. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. [.

(2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. Czy ideał prawdy. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. dowód tutaj nie został 9 J. Gray. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. a nawet uzasadnione9. co jest jawnie fałszywe. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. Nie przeczę. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. polega na tym. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. s. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. powiada. oznacza. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. Po liberalizmie. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. jest zagwarantowana. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. ale założenie to nie zostaje udowodnione. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. filozofii nauki i filozofii polityki. 50. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. w których wolność.. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. (3) Ar- 72 . o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie..SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. że ten warunek wolności właśnie spełnia. powiadaliśmy dalej.. Powiadaliśmy. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas.

przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. z punktu widzenia Graya. a wiedza ludzka kumulatywna. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. że „w odróżnieniu od żołędzi. sugeruje. w szczególności – wiedzy antropologicznej. (1) Nie ma liberalizmu. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. jak zdają się sądzić ci. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. 37. którzy twierdzą. to jest luźna rodzina stanowisk. Po liberalizmie. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. To wszystko prawda. 10 J.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. jakie Gray wyprowadza. s. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. to nie ma żadnego powodu. Wnioski. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. to należy oczekiwać. każda na swój sposób. radzieckich instytucji naukowych. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. co gubi liberalizm. są zasadniczo dwa. by sądzić. To. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur.. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. np. Gray. co nazywamy naturą ludzką. Przykład reżymów nieliberalnych. utajonych w mojej naturze.. zakładającym. są jedynie liberalizmy. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. 73 Referat . Nie ma też powodu. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. co jest błędnym rozpoznaniem. mam uznać za własną. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa.. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko.

spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Ponieważ relatywista twierdzi. jeśli zostanie w pełni zrealizowane.. P. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. jak im to odpowiada. Przyszło nam żyć w świecie. tłum. może ustąpić miejsca takiej. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. a ten od losu japońskiego kamikadze. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. że obiektywnie rzecz biorąc. Nauka społeczna i humanizm. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. Powtarzam zatem: jeśli my. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. a równocześnie burzę wiarę w to. że królestwo wolności. Historyczna sytuacja.. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. ani gorszy od losu Edyty Stein. kanibalizmu i kultury. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. Relatywista twierdzi. to los gejszy nie jest ani lepszy. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. To. owych głosów ludzkości. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. . która owocuje wiarą w kanibalizm. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. Strauss. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. Sokratejskie pytania.. która wytwarza wiarę w cywilizację. Strauss pisze: Wygląda na to. [w:] L. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. Maciejko. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. Strauss. 188). s. ludzie.

że wolność badań naukowych. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. Fundacja Liberałów. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. 250. Gdańsk 2005. Lukes. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. a ta zakłada ideę dobra. nr 73/74. Relatywizm. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. co doskonale przeczuwał Max Weber. nr 73/74. Maciejko. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Strauss. s. „Przegląd Polityczny”. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. Gdańsk 2005. Wróbel. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Fundacja Liberałów. epistemologicznego. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. że relatywizm czy też twierdzenie. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć.. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. tłum. s. Liberalizm dla liberałów. 75 Referat . 12 L. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. oraz Sz. Kanibalizm dla kanibali. P.. jak pisze John Gray. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. s. [w:] L. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. 97–108. Strauss. „Przegląd Polityczny”. to należy oczekiwać. Karola Marksa. Oczywiście. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Każde działanie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Liberałowie wśród kanibali.. 108–114. Nie jest to porządek postliberalny. Sokratejskie pytania. jak w żołędziach. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. kto dokonuje wyboru. że wszelkie środki są zależne od tego. gąsienicach i wiewiórkach ich natura.

gdyby nie fakt. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. 1 . U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. można powiedzieć. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. która. Nie wchodząc w definicyjne spory. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. studia wizualne. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). nie pozwala na skostnienie metod badawczych. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. raczej nie ma z tym problemu.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. Historia sztuki. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. zwłaszcza ta „stosowana”. Dotyka ona sedna fachu. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. przy wszystkich zastrzeżeniach. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. chcę skupić się na owej „wizualności”. Zacząć jednak trzeba od tego.

ed. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. XI. mającego swe jednostki. Baxandall. Michell. W. Cambridge 1991. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. 1978/1979. Gaskell. niczego nie zmienia w tej sytuacji. The Language of Art History. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. „New Literary History”. Schiff. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. Fakt. Chicago–London 1986. 250. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. s.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Word and Image. Kemal. historyczne już.J. [w:] Critical Terms for Art History. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. ed. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. jak i badawczych. Nelson. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Text and Ideology. 3 M. przypomnienie. R. Chicago 1994. X. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. a nie przedmiotem analizy. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. Poznań 2000.S. gramatykę itp. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. R. Bryl. Na wstępie tylko jedno. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. The Language of Art History. Iconology: Image. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. „Artium Questiones”. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. 2 77 Referat . że język jest narzędziem. idem. I. Momentem. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. S.T. dowodzącego. Chicago–London 1996. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. „wysławianiu widzialnego”.

Głowiński. 21. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. Benveniste. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. Sztuka nie jest więc językiem. Warszawa 1977. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. [w:] Brak słów. Warszawa 2007. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej.. M. Kuźmy. Milczenie zatem rozciąga się tam. Semiologia języka. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. [w:] Znak. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. 7 P. pod red. M. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka.. dekonstrukcja. Czekalski. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. konwencja. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. 29. ale z tego powodu.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. 78 . mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Pierwsza. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. nie można od niej nie zacząć. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. W. s. Poza niewypowiadalnością a grą. [w:] Brak słów. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Falicka. Boleckiego i E. że pozostaje on medium myślenia. Poprzęckiej. 81–98. oprac. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. tłum. Ga4 E. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. Warszawa 1998. Zgodnie z drugim rozumieniem to.P... dialektyka. Juszkiewicz. ale nie jego determinantem. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym.. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. s. co niewysławialne. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. K. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. styl. Kiedy możliwa jest mowa. pod red. 8 Na ten temat S. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. s.. Markowski.

co one nam mówią. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. B.. 10 Ibidem. s.. „Interpretacja językowa [. K. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi.BRAK SŁÓW damer. Sierocka. z którymi doń przystępujemy. Gadamer. 34. Warszawa 2003. aby ktoś mu sprostał”14. Krzemieniowa.] także tam. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. jego doświadczeniem.-G. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. a więc nie jest tekstem. 67. 9 79 Referat . Baran. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. tłum. tłum. s. 613.. s. 11 Ibidem. Dehnel i B. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. a nie jako transmisja przesłania. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. Warszawa 2004. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź.-G. s. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. Oczekiwanie. s. 542. jakimi sztuka do nas przemawia. Warszawa 1993. 13 H. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. P. Sztuka jako gra. tłum. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. 14 Idem. Aktualność piękna.] występuje [. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. symbol i święto. Język i rozumienie. 538. znaczeniem. Zarys hermeneutyki filozoficznej. s. Prawda i metoda. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. a przez to dostępne rozumieniu”9. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. myśleniem. 637. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. 12 Ibidem. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste.. rozumieniem i wykładnią. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. gdy go rozumiemy i interpretujemy. Gadamer. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13.

17. 44. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. 15 16 80 . Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. Kubińska. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. s. O. op. s. bez względu na to. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. 45. to nie oznacza. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. pigmentu. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. kamienia. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. 18. Dzieło sztuki. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. „Cóż może powiedzieć język. s. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. Gdy dalej Steiner pisze. „W obrazie. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. 18. drewna czy metalu. tłum. S. to taki. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. Steiner. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. 17 G. jako niezastąpione. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. którym można obciążyć również inne nośniki. iż „najIbidem. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa.. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. Gdańsk 1997. nie jest tylko nośnikiem sensu. jak prawidłowo zostanie użyty. s. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. 86. cit. Czekalski. że jest bezsensowna. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. Rzeczywiste obecności. 18 Ibidem.

dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. cit.. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. M. odbywa się bez udziału języka. Baudelaire. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. op. „Studia Estetyczne”. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. 81 . których zawodem jest wysławianie widzialnego. wewnętrznym i zewnętrznym”. pojęciowego rozumienia. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. uwewnętrznionej formy.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. Rozmaitości estetyczne. 20 21 s. wspomaganych codzienną rutyną. Czekalski. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. 1976. 3–15. Dla historyków sztuki. t. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. Rzecz w tym. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. co pozostaje dla słów niedostępne20. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. znawca. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. wstęp i tłum. 13. słowa. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. Porębski. J. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. Badacz. S. Gdańsk 2000. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. 76. Steiner z jednej strony twierdził. s. Guze. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. „Słowa. widzianego. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. 87. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. s. którego nie zapośrednicza medium intelektu. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a.

O. H. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. Porębski. Żaden język. Brötjego. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. G. Imdahla. Na początku było słowo. 1993. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. w sz y st k i c h „charakterów”. Bryl. Zu einer Hermeneutik des Bildes. s. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. 22 23 82 . ws zys t ki ch zarysowań powierzchni.-G. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. G. ogląd. absolut. Jej celem może być M. Gadamer. w sz y st k i c h wahań półcienia. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Boehma. Gottfried Boehm. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Boehm.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. a nie na ich. s.. Hrsg. s. strukturę artykulacyjną. Jak trudnej. 60–82. co łączy oba media. 17. Frankfurt a. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu.. Batschmanna i M. „Artium Questiones”. Boehm. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. [w:] Brak słów. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Main 1978. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. Płaszczyzna. M. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. korzystam z artykułu M. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. 444. VI. z drugiej zaś – określić podstawę. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. Przedstawiając poglądy G. każdorazowo odmienną..

Wysiłek Maxa Imdahla. cit. które ukazuje. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. Albowiem dzieło nie żąda od widza. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. inspirowany filozofią Heideggera. Berlin 1989. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. s. cyt.. 25 M. 63. op. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. 65. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. Bryl. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. by zamknął 24 G. 83 Referat . cit. s. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. op. poza świadomością. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Bryl. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. Boehm. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. za: M. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego.. 25. s. otwiera oczy. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. negatywnej teologii do prawdy objawionej.

Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. że interpretacja jest pilnie konieczna. [w:] Brak słów. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. Hessa. które następuje bez udziału świadomej refleksji.. cit. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. chyba zbyt łatwo. s. natomiast silnie emocjonalny. 27 Wskazuje na nie T. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. jak wiemy. wraz z przywołaniem podstawowych prac. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. op. M.. Friedricha. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. Magherini. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. s. La Sindrome di Stendhal. Firenze 1996. „transowy” kontakt ze sztuką. „Zwrot metafizyczny”. nie robią. s. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. Żuchowski. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. Courbeta) uważa. [w:] Die Kunst. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. Ale są i inne. 71–90. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. tj. Basel–Wien 1972. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. Grundfragen der bildenden Kunst. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. referując książkę W. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. polegający na tym.. 20–25. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. co widać. że niewerbalizowany.. 26 84 . Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele.. bez względu na to. nieprzydatna do właściwego. oglądowego. Bryl. Łatwo. można by wskazać na paradoks. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. jego doświadczania. 149 nn. na Kunstgenuss.

Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. będący najwyższą pochwałą. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. Devant le temps. 37. co kwestionuje on przede wszystkim. s. niewiedza lub stłumienie wiedzy. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Kiepuszewski. Pokus zamilknięcia jest wiele. s.... Paris 2000. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. Słodkie życie i martwa natura. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. s. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. K. 30 Ł.. monografia żywi się monografią. zbiór studiów Semantyka milczenia. które wybrzmiewa w pogłosie. 28 29 85 Referat . op. red. takich jak malarstwo. Leśniak..] esej przemawia do eseju. Didi-Huberman. Jednak to. Steiner. Milczenie. 99–106. sięga szczytu hierarchii. w której „książka rodzi książkę. które w roli komentarza dzieł niemych. fragmentem strategii. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Milczenie historyka i cisza obrazu.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem.. wizja karmi się re-wizją [. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. 65. że jej G.. cit. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. Por. Milczenie zyskuje autorytet. [w:] Brak słów. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. 11–22.. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. [w:] Brak słów. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. esej płodzi esej. 31 G. To jest ów „brak słów”.. s. ma nadać dziełu najwyższą moc. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. Handke. Warszawa 1999. Wydawać by się mogło.

. s. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. M. co widzialne. 10 n. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Paris 1990. Devant l’image. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. częściej zmierzała ku „nauce”. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. Wszystko. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć.. Steiner. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. Obraz jako rozdarcie. 249. 2000... wymykający się definicjom. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. G. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. że historia sztuki. 37. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. Loba. 34 G. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. niż ku filozofii. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. 267. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. Por. „Artium Questiones”. a przeszłość w całości wyjaśniona. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. 37 G. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. zdaje się odczytane. Didi-Huberman. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. op. 230 n. s. Dodać można. s. cit. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. 35 Ibidem. 32 33 86 . Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. której ta wiara jest obca36. X. The Language of Art History. s. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. Didi-Huberman. tłum.. s.. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś.

co widzimy. [w:] Przestrzeń i literatura. Goethe. 529 (Schriften zur Literatur. s. piszącego. Sławiński. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. 39 J. 9. H1). s. co niewysłowione. Okopień-Sławińskiej. Berlin–Weimar 1972. T. pod red. 2). próbując tego. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. cyt. okazuje się. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana.W. 6. M. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. Bd. napisana przed dwustu laty. dlatego wydaje się głupotą. Głowińskiego i A. Żuchowskiego. Sytuacja potwierdza diagnozę. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. A przecież. w tłum. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. Kunst und Altertum (1827. Wrocław–Warszawa 1978. 87 Referat . 38 J.

bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . ale nawet celu i wyników badań. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. nie dziwi więc to. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. że fakt. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). samą helikazę oraz molekularny chaperon. Zapewne poniższy tekst. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. białko doprowadzające helikazę. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. Przykładami mogą być autentyczne teksty.

że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. które były na tyle mało znaczące. zwykle z innymi współautorami. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . Mianowicie. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. Pamiętam. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. brałem udział w dyskusji. Kto bowiem nie publikuje artykułów. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. dominowały wypowiedzi. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. a w szczególności badań doświadczalnych. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. ten nie pracuje wydajnie naukowo. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd.

W dziedzinie. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. skokowa. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. jakim posługują się przyrodnicy. Z kolei. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. a inną dla genetyka-biologa. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Karol Modzelewski. Szczerze mówiąc. bezkierunkowa. Jedyne książki. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. humanista musi wartościować to. nie może bowiem powiedzieć. jakie tutaj powstają. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. co może skutkować błędną ich interpretacją. „ładny” czy „brzydki” itd. którą reprezentuję (biologia molekularna). to albo podręczniki. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. Jeśli to będzie robił. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. co bada.

W środowisku biologów molekularnych.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. bez względu na to. stosujących w eksperymentach te organizmy. – Niemożliwe. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. białek. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. to nosi ona nazwę polimorfizmu. Zatem stosowanie tych samych terminów. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. kwasów nukleinowych itd. ale na modelach zwierzęcych. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. 91 Referat . Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. w którym prowadzono podobne badania. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam.

że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. że jest mu bardzo miło. jako że oni obawiali się. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. Niejednokrotnie opinia. a na pewno nie wiodący. doszliśmy wreszcie do porozumienia. to doświadczenia in vitro. która osobiście wykonała większość doświadczeń. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. kto tutaj czegoś nie rozumie. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. Jak widać.. czy się nie obrazi. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. że bardzo się cieszą.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów.. ale jej udział był stosunkowo niewielki. biologa molekularnego. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). co my nazywamy in vivo. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. Na to uzyskał odpowiedź. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. iż tak podszedł do tej sprawy. a pierwszym autorem jest osoba. ten ze zdumieniem stwierdził. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). będących autorytetami w swo- . Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. w warunkach laboratoryjnych (coś. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji.

jakaś definicja itd. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów.). 93 Referat . że ich dyscyplina jest najważniejsza. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. to zajmowałby się inną dyscypliną. Co ciekawe. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. co dla nas jest oczywiste. aby przekazać założone informacje. wcale nie jest oczywiste dla innych.uah. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. bo gdyby tak nie było. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. ale wydaje się możliwe.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. że inne dyscypliny są mniej ważne). ale o zrozumienie znaczenia danych badań. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. do kogo mówią. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. że coś (jakiś proces. co nie znaczy jednak przecież. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego.

W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. oznaczające nazwy gatunków. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. jak wzrost. które wymagają ścisłego zdefiniowania. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Gattung. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. gatunek czy biocenoza. jak populacja. ang.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. iż napisane jest ono w języku polskim. rozrodczość czy śmiertelność. geografia. biologia. Język taki jest językiem żywym. geologia i podobne. np. fizyka. – species. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. – espèce. typowy dla danego działu nauki. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. chemia. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. rozwijającym się. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. fr. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . Jednakże składa się ze słów i zwrotów.” (Szafer i Zarzycki 1972). które opisują zjawiska powszechne.in. Arabis Halleri.. np.: matematyka. Prenanthes purpurea.. można stwierdzić. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. gatunek – niem.

stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. a tym bardziej lokalnych. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. Ukształtował się zatem język. Polegała ona na przyjęciu zasady. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. oraz słowa łącznikowe. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . oraz Systema plantarum z 1780 roku. właściwe dla danego języka narodowego. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. czyli jakby nazwiska i imienia. odkrywano nowe zjawiska. a więc rośliny. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. wydanym w 1735 roku. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. sięgając do języków uniwersalnych. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. Dla biologii i medycyny była to łacina. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. Używanie jedynie nazw narodowych. a dla ekologii – greka. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. Tworzono więc nowe pojęcia. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą).

np. duodenum – dwunastnica. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. 4. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. Striae transapicales distinctae. Współcześnie przyjętą zasadą jest. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. gdzie występują. pancreas – . albo wskazują na specyfikę siedliska. kości nadgarstka. określane po łacinie jako ossa longa. gaster – żołądek. np. pleraeque. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. linearis vel lanceolata. Area axialis distincta. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. Frustula solitaria. np.cinium vitis-idaea. Rimoportulae et spinae absunt. jak np. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. Valvae ad instar variabiles. które go odróżniają od dotychczas znanych. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. aspectu cincturae rectangularia. 9–12 in 10 μm. np. kości różnokształtne – ossa multiformia. strona internetowa). tzn. łopatka. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu.5–7 μm longae. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. kości płaskie – ossa plana. kręgi (Wikipedia. non aggregata in catenas. stępu. kość udowa. alternantes utrimque. parallelae ad modice radiantes. Fig. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. nov. Kości długie. kości czaszki. ramienna. 2–3 μm latae. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. np. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). Wyróżnia się cztery typy kości. 5i–1. kości krótkie – ossa brevia.

rectum – odbyt. lien – śledziona. oznacza wszystkie drobne. które biernie unoszone są w wodzie. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. sódzein – ochraniać). a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Pozostałe grupy organizmów wodnych. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). mórz i oceanów. intestium – jelito. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. ma pochodzenie greckie. Wiele nazw. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. miejsce zamieszkania. plankton stawowy – heleoplankton (staw. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). I tak. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Słowo „plankton”. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania.wątroba. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. moczar – helos). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. Starmach 1955). niewidoczne gołym okiem organizmy. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom.

endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). logos – nauka). komórka). in – w) (Żmudziński 2002).(np. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. epi. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. w mule (epi – na. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. Jest również wiele przykładów. endo. Oto kilka przykładów słów łacińskich. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. derma – skóra).(np. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. i tak: cyto. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. tzw. czyli zwierząt bytujących w dnie.(np. dzięki temu. Oczywiście. Przy- 98 . Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. o czym traktuje dana praca naukowa. w odróżnieniu od infauny. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. brzmiących tak samo w obu językach. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. jest językiem międzynarodowym. np. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. pastwisko). Język przyrodniczy. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980).(np. bios – życie. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. bezbolesna śmierć. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. ekto.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony.WITOLD RZYMAN 102 formacji. w jakim badaniu brała udział. w którym brali udział. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Potwierdzeniem. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Wielomówstwo. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Używamy często zwrotów. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. Najważniejsza staje się forma przekazu. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. zagrożeniu życia. co wiedzą na temat badania. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. zadawania pytań i wyciągania wniosków. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Niestety. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. Zdania powinny być krótkie. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. a jedynie 20% wiedziało. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. Pacjent jest sparaliżowany. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. W tym przypadku ważne jest. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. jak i lekarzowi. to znaczy wyraz twarzy. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. a drugi zaufanie chorego. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Dlatego też osiągnięcie celu. w jaki sposób zachowywał się lekarz. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. nieprzygotowany na obszerną informację. Potrzeba na to dużo czasu. poddanych eksperymentowi medycznemu. czego to badanie dotyczyło. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. Pacjent często pamięta jedynie. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. . gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości.

co dla autora jest największą porażką. Będąc w „oku cyklonu”. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. jak brzmi. zależy. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . co wiemy. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. dalej jest wstęp. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. Podkreślił wszystkie zdania. Od tej pory robię tak zawsze. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. materiał i metody. Syn był najlepszym recenzentem. do czego autor zmierza. Genialnie proste. wynikających z badań. czy tekst jest zrozumiały. Tak też zrobiłem. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. zbyt skomplikowane i za długie. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. aby ujawnić zaskakujący finał. oprócz tego. Zły tytuł spowoduje. że tytuł musi być ciekawy. które były dla niego niezrozumiałe. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. wyczucia i poczucia balansu. co między lekarzem a pacjentem. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. czy zechcą czytać dalej. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. gdy od początku wie. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. wyniki. tracimy zdrowy rozsądek. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. Od tego. Piśmiennictwo zamyka publikację. gdy miałem stale wątpliwości. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. prosząc o recenzję. Pewnego razu. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. musi on spełniać szereg innych wymogów. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. którzy wezmą do ręki publikację. aby przekaz był czytelny. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. Niestety. które uznaję za autorytety. jak rozwiązać ten problem. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Rozpoczyna ją abstrakt.

a za nimi morze informacji. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. Do tego należy dążyć. a jednak wszyscy wiedzą. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Jedynie pięć znaków. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. Jeśli przyświeca nam przesłanie. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. 104 . jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną.

z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Zwrócę uwagę na fakt. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. W tym kontekście wyliczę przyczyny. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. które powodują. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. Omówię trudności. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. jak i komunikacyjnych. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. jak to jest naprawdę. np. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów.

TOMASZ DIETL akceptowe. teraźniejszość i przyszłość. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. a inne wywołują sprzeciw i obawy. 106 . opisując jej historię. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii.

http://www. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. Oxford University Press.maphistory. analizuje. opracowuje. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. jest jeszcze ciągle tą samą mapą.html.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. są językiem uniwersalnym. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Na mapie się rejestruje. Answers. Bibliographic Essay: History of Cartography. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. 1992. 2004. 2002. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. a ściślej jej gałąź kartografia2. badaniu i posługiwaniu się mapami. jest geografia. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. Edson.com 28 Aug. 2007. którymi się posługujemy. Są tak powszechne.com/topic/map. 1997.answers.info/edson. 2 Ibidem. 107 . co w innych dziedzinach nazywa się mapą. że stały się wręcz banalnymi obiektami. http://www. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.

ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. a także kontekst cywilizacyjny. Ostrowski. które stają się źródłem informacji. izodensy itp. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. The Map and Development of the History of Cartography.B. warunków. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. co sprawia. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. and Medieval Europe and the Mediterranean. mówiącej. Pasławski. J. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. pod red. Różnorodne informacje. Warszawa–Wrocław 2006. jej skala. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. [w:] Cartography in Prehistoric. Ancient. J. Harley. J. Harley. 5 W. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. Pasławskiego. 1. ed. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. Vol.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. The History of Cartography. Nie przeJ. D. 4 108 . 1987. Woodward. znaki umowne.). Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. że mapa jest kanałem przekazu. 6 Ibidem. izobary. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. sprawiają. 12. o których mowa5. procesów lub wydarzeń w środowisku4.B. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. Nowa Era. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. pojęć. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. s.

7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. gdzie Eratostenes (3 w. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. w tym z semantycznego. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. wykonując powtarzalne pomiary itp. jako na język komunikowania się w przeszłości. Columbia University Press. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. a Ptolomeusz (2 w.com/topic/map?cat=biz-fin. ontologicznego czy historycznego. przez co wiedzą. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. przypominające mapę. gromadząc dane statystyczne. Należy mieć świadomość. Thesaurus. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. Dictionary Definitions and More. które zbierają podczas kartowań terenowych. 2007.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak.. które są kartograficznie wiarygodne. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych.answers. Aż do opublikowania mapy G. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. że to. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. Co nazywamy mapą? To. BC) określił podstawy kartografii. Mercatora w atlasie A. lecz także na konstrukcje przestrzenne. 109 Referat . Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. http://www. i najczęściej tak się wcale nie nazywały.

Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. Mapy tematyczne. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. ich orientowaniu w przestrzeni. GeoForum. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. tegoż wieku. Żyszkowska.pl/pages/index.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi.geoforum. interpretacyjny. XX wieku. 9 W. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. P.php?page=karto_troche&id_menu=293. Warszawa 2005. z zagospo8 R. t. Kowalski. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). nauce i dydaktyce. 110 . J. Ostrowskiego. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. silnego uproszczenia formy i treści. 26. Wynikało to z faktu. http://www. tj. i 60. Olszewski. Funkcje map w cywilizacji. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. utylitarny i społeczny9. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. Na przełomie XVII i XVIII w. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. pod red. Pojawiły się mapy internetowe. ale także idei i hipotez8. GUGiK-PTG-UW. A. Głażewski. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. 2006. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych.

2. w. jeśli został odniesiony [tylko – uzup.”11. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. Natomiast jako ostatni. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. 16. The History of Cartography. pamięci komputera. 111 Referat . taniec. a nie tylko semantycznych. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. rytuał. Book 3.] do układu przestrzennego. ponadto wyobrażenia przestrzenne. cit. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. przykład tzw. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. te uwzględniające kształt Ziemi.. tu Chińczyków. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. jest do przyjęcia? Otóż.. 32–33. takie jak gestykulacja. Woodward. G.D. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). J. kierowanie postępowaniem. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. ale nieokreślonych kartograficznie. obejmujące kształtowanie postaw. ekspresyjne przedstawienia. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. jak byśmy je tu nazwali. dowolnymi wyobrażeniami itp. Australian. dowolnymi danymi. Pasławski. J. mapy klasyczne. s. pinax Greków. American.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. Cartography in the Traditional African.M. 1998.. op. Arctic.. idąc dalej za tą myślą. 11 W. forma Rzymian. Lewis. khipu Inków. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko.. W takim razie. np. poemat. Vol. Ostrowski. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. procesja. and Pacific Societies. mapy 10 D. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. takie jak toa aborygenów. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni.

za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. TO mapach. Stocking. cit. cit.. 12 13 112 .B. miasto itp. W.pdf..W.). Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw.amerisurv. mapy mentalne.. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł. http://www.D..com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. Żyszkowska. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. że „. cit. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. że były one „. ale także o miejscach... op. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. J. Harley.B. op. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych.” i nieco dalej. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice.] geografią. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. które nas otacza. za: J.emporia. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. Archives. począwszy od planów indywidualnych siedlisk.htm.edu/aberjame/map/h_map/h_map. dom. co wiąże się [je z – uzup.. A. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. op. były tzw. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. o miejscach. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. w których nigdy nie byliśmy. w których przebywamy (pokój. The American Surveyor.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. Harley. 14 http://academic. a nawet uważa się. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem.

a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. cit. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). 16 J.com/2002/20020610/medieval_maps. Livingston. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. plany potolan. przełęczami itp. http://academic.S.htm. and Dragons. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. Livingston. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce).).edu/aberjame/map/h_map/h_map. Aber.shtml. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło.. nazywano pinax albo mapa. 17 M.strangehorizons. s. op. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. Ancient Sea-Kings. 2004. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta).. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. na których dokonywano spisów. W innych czasach. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. wyobrażenia przestrzeni. rysowano mapy czy szkice. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. na których pokazany był zarys linii brzegowej. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich.. 113 . niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. ES 551. fortami.emporia. Brief History of Maps and Cartography. na przykład od XIII w. Na odmianie tychże map.nie. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. wielkości itp. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. http://www. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M.”15. 2002. 1–2.

co było zapisane w Pinakes. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki... wykonywali „.php?tid=22.”... było określone w przestrzeni.. umieścił tablice z zapisem działu literackiego. Uczeni.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.. gdyż położenie zarówno obiektów.. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. Bardadyn. 18 J.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. 21 M. Arts and Social Sciences. University of California Santa Barbara 2002. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. Christian. Abstrakt. W tym sensie Pinakes były mapą. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. 19 Ibidem. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów. a rozproszonych w całym świecie greckim.zielarnia.html. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21.. etykietę.operacje polegające [..english. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji.pl/ art. jak i w całym „świecie greckim”18. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities.wypisy słów czy danych. Odzwierciedlenie chorób w oku. http://dc-mrg. Z kolei w tzw. 114 . http://www..edu/conference/2002/documents/christian_jacob. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. gromadzenie. Współcześni uczeni „. a zapisanych w Pinakes nad półkami. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. którzy badali teksty poprzez „. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. gdyż każdy narząd wewnętrzny. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.ucsb. 20 Ibidem. dzielenie i łączenie ich. nazwiskiem autora i tytułem dzieła.

ed. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. cit. Harley. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Obrazek przypomina mapę. op. linii. http://pl. tym są umieszczane bliżej centrum. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. Woodward. G.M. symboli. Zarówno mapy. Wikipedia. 2007.J. zwrotów czy haseł.B. 25 J. rysunków. figur geometrycznych. Thrower.. cit. [w:] The Construction of Cognitive Maps. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Stea i in. Lewis. napisów itp. http://pl. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat .wikipedia. op.. obrazów. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu.J.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. T. Konkluzja Na mapy klasyczne. za: D. Englewood Cliffs.. za: N. Lewis. Buzan. widząc w nich system poznawczy. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. Kluwer Academic. 1972. J. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25.W. Woodward. cit. Dordrecht 1996. opisania. Portugali..wikipedia. analizowania.org/wiki/Tony_Buzan. przy czym im ważniejsze są to kwestie. Prentice Holl.org/wiki/Barry_Buzan. Maps and Civilization. że w stosowaniu map czy tzw.M. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Wynika to z faktu. op. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. Wikipedia. N. 26 D. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. Mapping as a Cultural Universal. Buzan. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. symboli. G. 2006. 24 D.

Vol. op.. odpowiedź na pytanie. nawiązując do tytułu konferencji. 1. G. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów.. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. 2. w. Review of Educational Research. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów.. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. kl.JAN DRWAL ludzkiego. op. Poznań. cit. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności.O.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. 29 M. za: C.cit.M. 44–46. kl. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. op. Sauer. za: S. 46. można zgodzić się z poglądem. 1. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. Woodward. że „. w... Reinhardt. Harley. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. Harley. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. do środowiska geograficznego”30. The Education of a Geographer. 27 116 . jak i dla niegeografów. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. to jako ogólna metafora [. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. cit. 1995. Można spotkać się nawet z opinią.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. formalnym. 1956.. op. Wydawnictwo UAM. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. Annals of the Association of American Geographers. s. 30 J. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka.chociaż [. Gregg. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. W. 28 J... Lewis.. 31 D. s.B. G. Żyszkowska. 311–361. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. cit. 1994. Na koniec. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi.B. 3–9. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. 64 (2).. Dylak.. 1.

Dyskusja .

że należy przy tym pamiętać. należy głównie do uczonych. analogicznie do tego. Mam parę uwag i pytań. ten język. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. co mówią uczeni do ogółu. jaki przyświeca mówiącemu. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. Pytanie do pana profesora Dietla. język. w moim przekonaniu. język popularyzacji. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. Jedna to upowszechnianie wiedzy. Zależy on także od celu. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. tj. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. Myślę. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. Druga. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. nastawionych na dyskurs z uczonymi. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. ten sposób mówienia. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. którzy skończyli szkołę podstawową. druga – popularyzacja nauki. Rozmawiając z „grupami nacisku”. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. szerzej zaś patrząc. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. że należy 119 Głos w dyskusji . uczeni chcą je przekonać. tego.

o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. i na inne. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. jaki dociera doń od uczonego. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. że jedynie to. której przybliżenia zostały użyte. nawet odległe. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. ponieważ. co straszne albo ułudne. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. poza którą już będzie po prostu nieprawda. Myślę więc. przekonujemy się nader często. albo niebezpieczeństwa. ale także z procesami osiągania wyników. jakie się będą pojawiać. Popularyzacja. że jest również mówieniem do współdecydentów. trzeba jak mi się zdaje. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem.. może zaciekawić odbiorców. jakie padły w czasie konferencji.. to. poza tym. Dla popularyzatorów. że warto szukać odpowiedzi na pytania. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. Odbiorca. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. Jak trudno się jej oprzeć. . tu trzeba pokazać korzyści. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. Do popularyzacji odnosi się również. Pytam więc. Dietl. nawet jako tako przygotowany. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. jakby dali sobie wmówić. przed którymi owe badania nas uchronią. Mówił o tym pan prof. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień.

łacińskich. Przesłanką wielojęzyczności nauki. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. Zazwyczaj. w których uczeni wyrażają swoje myśli. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. Podobnie jak radość. co pomyśli głowa. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. chociaż nie wyłącznie. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. kiedy się ją dzieli. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. w szcze- 121 Głos w dyskusji . ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. wiedza mnoży się.

Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. jako narzędzia komunikacji. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. Także w codziennej komunikacji. ale szczególnie wówczas. posługując się stosowną metodologią. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne.

konstrukcje o diatezie pasywnej. Berlin–New York 1998. usługi. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. de Gruyter. B. Wiegand (red. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. H. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie).1).E. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. pomoc.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. Hoffmann. 1 L. że ktoś świadczy (tj. 1. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. H. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. 123 Głos w dyskusji . precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. Warszawa 2003. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. S. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne.Z. Zmiany semantyczne. Kalverkämper. czas teraźniejszy. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. przysługi. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. Świadczy się dobrodziejstwa. Halbband (= HSK 14.). Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka.in. UW. tryb oznajmujący.). Kielar. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. nominalizacje. Grucza (red. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Fachsprachen. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. grzeczności. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m.

wartościowość czy interferencja. Lukszyna). jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. 2 Por. lecz całą sieć konceptów. Waszczuk. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. dostrzegania innych nowych zależności.in. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. w których występują. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. do którego weszły np. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. podobnie jak i metafory konceptualne. z którymi jest powiązany. J. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. nie oznacza jednak. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. Procesy te. Systemowy charakter terminologii powoduje. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. a także między nimi a językiem ogólnym. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. A.

Banaś i B. Kraków 2003. przekład M. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. 3 125 Głos w dyskusji . Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Peter Lang. Jäkel. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). np. O. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. Universitas. punkt. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. Kanta. takimi jak np. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. system. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. Frankfurt am Main 1997]. struktura. Kartezjusza. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). możliwe jest także dzięki temu. Drąg. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. układ. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. Por. Bacona.

c) języka zaleceń i wskazań. b) język reporterów. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. ale także między specjalistami i laikami. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). . język wypowiedzi. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. tzn.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. zawierające treści. tzn. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. b) języka przekonywania i ocen. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. że tzw. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. język wypowiedzi. to właśnie dlatego. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. jak i ostatecznie osiągane. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. którą kieruje się nadawca. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. co socjokulturowe. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. możliwe do osiągnięcia. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. jak i między dyscyplinami badawczymi.

2. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. tzn. jeśli relacjonuje fakty takimi. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. język wypowiedzi. s. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. Warszawa 1998. s. 125). c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. 125). sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. teorii. jakimi one są. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. uzasadnia swe twierdzenia. tzn. c) język ekspertów. sędziego łączy to. lub tak. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością.] możemy powiedzieć. W obronie interakcji. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. że (pomimo różnic w poetyce. ale nie muszą. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi..że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. eksperta. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. język wypowiedzi specjalistów. które mogą.. d) język sędziów. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . jak rzeczywiście zaistniały” (K. reportera. Wypowiedzi badacza. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. funkcji. tzn. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie.R. [. której wypowiedź dotyczy.

która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności.V. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. eksperta. s. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. Tak H. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. nadawca i odbiorca. lecz własność ta polega na tym. Cztery odmiany języka wypowiedzi. czyli niekryte przekazy treści. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. iż świat jest taki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. i tego. 3. eksperta. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy.-G. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. Prawdziwość jest własnością zdania. tzn. reportera. kto jest adresatem wypowiedzi. 127). Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie.O. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. reportera. Rozmowa ma sens wówczas. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. formuło- 128 . jak to zdanie głosi” (W. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. Obaj. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. kto wypowiada się. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. Quine: Na tropach prawdy. Warszawa 1997. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi.

Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. jeśli zaś chodzi o rządy. są grami o prawdę. Jest zatem znienawidzona przez despotów. że prawda dotycząca faktów. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. podobnie jak każda inna. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Arendt: Prawda i polityka. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. Natomiast tam. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. s. o których mowa. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. a cztery praktyki. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. Warszawa 1994. o których mowa. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. która stanowi przecież istotę życia politycznego. której nie mogą monopolizować. nie uwzględniają opinii innych ludzi. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. despotyczne. 281). Kłopot polega na tym. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). jej status jest dość problematyczny. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. Wypowiedzi.

komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. sędziów jest to. 2. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. do rzeczywistości. takich. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. reporterów. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. sędziów? 1. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). tzn. której twierdzenia dotyczą. reporterów. 3. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. uprawianej przez tych. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. Co różni wypowiedzi badaczy. ekspertów. będące twierdzeniami (sądami. ekspertów. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. co pozwala twierdzić. poprawności sposobu dojścia do tego. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). które są pouczającymi przykładami. 4. co się twierdzi. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). reporterów. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. Wypowiedzi. Wspólne praktykom badaczy. ekspertów. co jest obiektem sprawdzeń. adekwatności tego. Modele wypowiedzi wzorcowych. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI .

5. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Wypowiedzi badaczy. ekspertów. reporterów. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. sędziów. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). językami krytyki i językami werdyktów. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. i przez to. co zajmujące i pouczające. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. które uczą przez to. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. co możliwe. reporterów. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. D) Co tyczy się sędziów. z przekazywaniem odbiorcy tego. 6. ekspertów. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. różnią się spełnianymi funkcjami. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej.M. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. sędziów. że oświecają. językami analizy i interpretacji. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej.

B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. koncepcji i stylu narracji) reportażami. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. fundacje. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). sędziów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. których reportaże dotyczą). B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. asocjacje.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. a przede wszystkim krąg reporterów). a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. problematyki i tematyki wypowiedzi. prawa procesowego i zawodu sędziego. ekspertów. c) konfrontacje z innymi. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. reporterów. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego.

de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym.. 676). Problem tradycji Obligowanie badaczy. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć... D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. oddziaływanie na nas samych. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. Popper: Wiedza obiektywna. 155). ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. 3.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. reporterów. Warszawa 2005. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. 17). które nazwać można prawdziwymi. s.. z jego wyższymi funkcjami. nie innych faktów. jest język ludzki. sędziów do wypowiedzi. „Bez [. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. która wskazuje.. 2. która przekazuje i konserwuje. a szczególnie na nasze umysły. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków.R. można uznać wówczas. s. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. ekspertów. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. Internalizacji w umysłach autorów tego. co czeka nas w przyszłości. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Warszawa 2002. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. 4. s. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne.

że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. 221). 408).. nawet tradycja. w którym żyjemy. korzystać musimy z tego. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . które naśladują w swojej pracy reporterzy... Mowa jest o tradycji w nauce. poddając go próbom. D) „Innymi słowy. Korzystamy z niego. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. [.. gdzie skierować zainteresowanie. spełniające swe zadanie.. eksperci. 219). To one bowiem wskazują zagadnienia. co możemy obserwować. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. gdzie i jak zacząć jego badanie. Zarazem wzywają do obserwacji tego.R. gdyby nie one” (K. jest niezwykle skomplikowany [. C) „Ta nadrzędna tradycja..] i pozostaje [. Wypowiedzi reporterów. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań..R. lepiej czy gorzej. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. który pragnie dokonać postępu w nauce. za układ odniesienia. W społeczeństwie otwartym. od czego zaczęli i do czego doszli inni. 221–222). Popper: Droga do wiedzy.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.] Nie wiemy.. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. [. s.. Powinno się go raczej skłaniać. polegająca na postawie krytycznej. Domysły i refutacje. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. sędziowie. s.... gdzie skierować uwagę. [. [w:] Wiedza obiektywna. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. opis tego.. Warszawa 1999.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. poucza. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas... by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. że młodemu uczonemu.. E) „Znaczy to. krytykując go. Mówi ona nam tylko.] to znaczy. s. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. s. była [. i nikt nam tego nie powie. co już przed nami osiągnięto. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. ekspertów.. które powinien podjąć. co im przekazują). nie należy radzić »Obserwuj«.] świat. [. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K.

3. co przekazują jako zgodne z prawdą. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). 5. semiotyków. znawców zagadnień poetyki. tzn. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. o której zamierza się przekazać prawdę. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. c) problemy. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. 6. 4. Jeśli badacze. językoznawców. eksperci. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu.prawdziwości. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. sędziowie mają pracować efektywnie. Środowisko uczonych humanistów. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. reporterzy. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. którzy są odbiorcami tego. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. ekspertów. społeczeństwie i kulturze. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. 2. 7. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. reporterów.

Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. trudno nie przypominać i tego. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. znajdująca swój wyraz także u Herodota. przebrzmiały bez echa«. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. jak i czyny Trojan... Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. zrozumieć i opisać. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu..] W [.. [w:] Między czasem minionym a przyszłym.. [. Bezstronność homerycka... znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. który postanowił nie dopuścić do tego.. pojawiła się w chwili..] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią..] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. „Bezstronność.. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H.. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. [.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy.. odkryć. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. bądź barbarzyńcy dokonali. by »wielkie i podziwu godne dzieła... 67–68).w różnych teatrach życia cywilnego). o które chodzi. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. jakich bądź Hellenowie. wielojęzyczności i komunikacji.. s. Stanisław Bajtlik cytował 136 .

Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. Praktyka życia naukowego. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. Po trzecie. W praktyce tej widać jednak. Wiąże się z tym bezpośrednio. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. język badań. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. co umownie. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. wcale nie narzuca się swą oczywistością. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. zdecydowanie od tego odbiega. a może bardziej komunikatywnością w nauce. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. nie wolno zaniedbać tego. bywa nazywane popularyzacją. iż dość banalna myśl. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. a nawet typów nauk lub sztuk. ale bez umniejszania rangi. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. I nie tylko dlatego. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. po drugie. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . jakie wchodzą w grę. Po pierwsze. które winien umieć podejmować nawet największy. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi.

bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Język prawa przypomina. A widać. Odmawiając liczebnika. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. Po to jednak. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. dając jak najlepszy przykład.”. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. nie zaś historii. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Problemy. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. Trudno się temu dziwić. w jakim chcą. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. Historyk dowodzi. o których wspomniano. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą.. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. Pytanie: . że język prawniczy staje się językiem prawnym. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. a i trudno powiedzieć. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. Warto natomiast zauważyć. żeby skutecznie regulować. to znaczy językiem aktu normatywnego. Tak wiele zależy od języka. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. a w nim od konwencji językowej. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności..

Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. czy szerzej – opisanie świata antycznego. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. powstaje dylemat. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. a więc kontemplacyjnie. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. Sugestia. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. drogami rozwoju.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. jaką się zajmują. Z drugiej strony. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . I to nie tylko przy interpretacji ustawy. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. Widać to jeszcze lepiej. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. żeby nie działo się to bezwiednie. Proponują. sed sententia verbis spectatur. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. Czy więc interpretować je historycznie. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. wydaje się wręcz przykazaniem. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania.

Przypominają się dość odległe czasy. że medycyna. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. do najnowocześniejszych me- 140 . co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. subarachnoideal haemorrhage). Niestety. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. Począwszy od pól Brodmana. co do którego prof. a konkretnie neurofizjologia. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. wydaje się. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. O tym również przekonuje nas prawo. W sprawie „języka mapy”. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. dostarcza na to przekonywających dowodów. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. którzy tworzą daną społeczność. Drwal wyrażał wątpliwości. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. odgrywa rolę wręcz przeciwną.

in. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. który siedzi w teatrze. Mapa jest ruchoma. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). przyjął się termin neuronawigacja. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. czy też nie. że w naszym mózgu jest ośrodek.5 mm). którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. orientuje się jednak. czy jest on dla niego interesujący. może stwierdzić. 1944). Jest jak widz. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . Antonio Damasio (ur. atlasy stereotaktyczne. za pomocą np. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. Nawet Europejczyk. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. Jeżeli tak. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. Na podstawie tej informacji. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. błąd Kartezjusza).WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. pozwolę sobie podkreślić fakt. tylko z naszego wnętrza. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. Dla określenia takich działań. twierdzi. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. że dotyczy on konkretnego gatunku. przeglądając właśnie taki artykuł. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. mimo że nie rozumie treści artykułu. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. badacz świadomości (m. cały czas się zmienia.

czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. np. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. szczególnie łacina. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. 142 . Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. uzupełniając to komentarzem. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. czyli taka. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. taksonomicznym. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. wprowadzone dawniej. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. chemicznym itd. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. jak np. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. „ekologia” czy „ekologiczny”. zostało zachowane. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. czyli grecko-łacińskiej. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. ewentualnie greki. Jest to jednak dla nich spora trudność. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Na wykładach kursowych. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. gdy stanowiły one. a szczególnie z łaciny. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. gdyż nie znają podstaw tych języków. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. geologicznym.

Jest oczywiste. obecnie Rady Nauki MNiSzW.. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. jako inżyniera elektryka. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. a następnie realizując wspólne badania. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. fizyków. 143 Głos w dyskusji . planując. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. lekarzy. które ostatnio zaistniały w Polsce. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. a także innych specjalistów. biologii i medycyny. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. chemików. biologów itd. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. informatyków. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. a także z kontaktów ze światem medycznym. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki.

Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. Jest to język w miarę ascetyczny. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. nie jest zbyt długi. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). procesów. a także biologicznych poprzez technikę. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. a więc i technologii. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. Należy też zauważyć. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. jest językiem niemającym cech regionalnych. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. Jak wskazuje nasze doświadczenie. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. co nie oznacza. że czas używania wielu urządzeń. ekonomiczne zachowanie się ludzi. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. gdyż jest to naturalne. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. Dzięki temu lekarze. a przez to nazw. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. systemów i ich charakteryzacji. Język techniki. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. obecnie głównie z języka angielskiego. Ten szybki rozwój sprawia. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. że język techniki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. iż pionierami współczesnej pragmatyki. iż pragmatyka. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. Grice zauważył. zajmującej się problemem znaczenia. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. jest jednym z trzech składowych semiotyki. performatywów. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. Przypomnijmy pokrótce. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. a więc nauki o znakach.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. obok semantyki i syntaktyki. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. a pragmatyką. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . które niekoniecznie są nazywane po imieniu. tymi. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. a także internet. w tym lekarze i inżynierowie. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. osiągania „pragmatycznych” celów. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. lecz same tworzą fakty społeczne. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. tzw.

które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. m. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. jak i tworzą. a wypowiedzi. Searle rozwinął teorię aktów mowy. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami.in. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. zostały uznane za skuteczne. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. akceptowalności. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. w szczególności nauki społeczne. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. Annę Duszak (Duszak 1997). w szczególności hierarchii społecznych. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. aby poszczególne wypowiedzi. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. przez nie realizują się. wskazując m. Naruszenie bowiem owych reguł.in. jakie padają w ich polach. Nauka. jak i szerszy wymiar. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . np. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. w sposób przeobrażony. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. Jak zwraca uwagę Bourdieu. ale i kryteriów społecznej. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej.. w szczególności środowiskowej. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. zgodności z rzeczywistością. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. do których należą. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują.

np. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. Po pierwsze. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. do których obie strony należą” (Bourdieu. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Mapy. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. Na takich ma- . jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. Gdy zyskują sankcję prawną. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. stają się faktami społeczno-prawnymi. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. semantyczny sposób. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. jak np. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. Z drugiej strony. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. Wacquant 2001). podobnie jak na inne formy komunikowania. jak również między grupami społecznymi. jak np. lecz ją tworzą. ale i tworzyć rzeczywistość. a więc i subiektywną interpretacją. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. Na mapy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. w przypadku których obowiązują standaryzowane. Zarycki 1998. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. map tematycznych. 2000. wydają się ciągle zaniedbanym. 2001).

zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. Tu 151 Głos w dyskusji . Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. medialnych. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. Można także zwrócić uwagę. Oczywiście. tych samych „warunków fortunności”. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. ich przekonania i intencje. że za pomocą mapy można. Warto zwrócić uwagę. straszyć czy obiecywać. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. Mapa. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. podobnie jak za pomocą tekstu. a więc map propagandowych. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. rozkazywać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. To. podobnie więc jak wypowiedź językowa. jaka konwencja zostanie wybrana. w szczególności grozić. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. „działać”. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. analiza skuteczności. interpretacji. Zrozumienie intencji ich autorów. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. tzn. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków).

Oficyna Naukowa. Beijing. 97–106. How to Do Things with Words. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. s. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Cambridge U.. jak i generalizacji mapy. New York–Berlin. 2001. Mouton de Gruyter. Zarycki Tomasz. Culture and Styles of Academic Discourse. Clarendon Press. Cartographic Journal 35 (1). Bourdieu Pierre. LITERATURA Austin John Langshaw. 2001. Homo Academicus. 2000. August 6–10. 1975. 1962. Wacquant. New York. intencje. Loïc J. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. Zarycki Tomasz. Speech Acts. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. W obu przypadkach. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Zarycki Tomasz. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. Morgan. Oxford. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. China. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). [w:] Syntax and Semantics. Jak wiadomo. An Essay in the Philosophy of Language. Grice H. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. 1969. ed.P. Morris Charles W. 1998. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. 1988. 71–78.. Stanford University Press. 1938. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. 152 . Warszawa. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Chicago. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. Foundations of the theory of signs. Paul. Searle John R. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. P. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. s. czemu tekst czy mapa służy. London. J. Academic Press. Logic and Conversation.. 2001. ed.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Cole.. The University of Chicago Press. Podobnie. Stanford. Duszak Anna. Bourdieu Pierre. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. ICC 200. 1997.D. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Aleksandra Gieysztora.Henryk Samsonowicz. prof. prof. dr hab. dr hab. prof. prof. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Akademia Humanistyczna im. dr hab. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Kraków Władysław Torbicz. dr Uniwersytet Warszawski . Warszawa Tomasz Zarycki.

. . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . 107 . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . fizyka i matematyka . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . .

o.com. e-mail: marketing@wuwr. Kulczyńskiego Sp.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. pl. z o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im.o. 50-137 Wrocław. z o. S.o. z o./fax (071) 3752735. . Uniwersytecki 15 tel.

pl www. nie jest przeznaczona do sprzedaży. . ark.pl Obj. 10. ul.org. 8. nakład 300 egz.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.50.fnp. wyd. ark. druk.: (0-22) 845-95-01. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 02-548 Warszawa tel.00. Grażyny 11.org.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful