WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. Gdańsk. . 25–27 października 2007 r.

takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. Stanisław Bajtlik (CA PAN). zorganizowane zostało spotkanie. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. Zagadnienia. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. w formie popularyzacji). potrzeby. dr Andrzej Dańczak (GSD). jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. które były przedmiotem dyskusji. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. ks. prof. ograniczenia. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. nauki ścisłe. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. nauki społeczne. nauki przyrodnicze. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. międzynarodowy „język powszechny”. języka nauki. dotyczyły więc takich tematów. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. Tomasz Dietl 5 . W 2007 roku.

Szymon Wróbel (IFiS PAN).(IF PAN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. prof. Grzegorz Węgrzyn (UGd). Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. prof. Elżbieta Tabakowska (UJ). prof. 6 . prof. prof. prof. prof. Andrzej Pelczar (UJ). Witold Rzyman (AM Gd). Marcin Pliński (UGd). Maria Poprzęcka (UW). Jan Drwal (GTN).

współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. prowokuje do stawiania wielu pytań. innymi słowy. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. niekiedy bardzo specjalistycznych. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. Zjawisko to. występując także w świecie nauki. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . czyli pełnienie czynności. zrozumiałego dla wszystkich uczonych.

która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka.

Referaty .

że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. Tutaj wyjaśnię. wyświeca swą energię. co to jest kwazar. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. czym różnią się astronomia. Dziś już wiemy. Co więcej. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. a to. że kwazary to jądra galaktyk. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. wciągające do środka materię z otoczenia. że słowo kwazar (ang. okazało się. Wpadająca do czarnych dziur materia. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). czy wie. Zapewnił mnie. Ucieszyłem się i uznałem. że nie ma pojęcia. a więc wyglądały jak gwiazdy. Na zdjęciach były punktami. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru.Stanisław Bajtlik O baranach. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . przysyłając do korekty mój tekst. Na wstępie zapytałem go. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów.

STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. zaglądając do słownika Dunaja. w której jądrze znajduje się kwazar. kwazaru. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. który językoznawcy uznają za swoją biblię. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. a po chwili tryum- .

której przynajmniej jedna strona jest czarna”. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Rozważmy przykład równania Schrödingera: .. ale też zagrożenie. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. Mówi się często. odkrycie kwazara”. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. Referat . Są jednak i głębsze problemy. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Rygoryzm sprawia. ale może też prowadzić na badawcze manowce. noszące dziś jego imię. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. Astronom powiedział: „owce są czarne”. że możemy mówić o naukach ścisłych. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. Zrobiło mi się żal. Odetchnąłem z ulgą.. jak to astronom. kogo? czego? kwazaru”.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. Zarówno zbytni rygoryzm. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. co w danej chwili niewyrażalne. Ta historia pokazuje. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. że matematyka jest językiem fizyki. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. To z pewnością prawda. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. ale nie cała. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. promieniowanie kwazara. 13 O BARANACH. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych.

i to coś bardzo istotnego. fizycy z pewnością zauważyliby. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa).STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. jak wielka jest rola kontekstu. co ma do przekazania teoria fizyczna. w którym następuje przekaz językowy. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. w jaki sposób świeci wodór. Ten przykład ilustruje. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. o której nie byłoby wiadomo. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. To czysty bełkot. albo za głęboką tajemnicę. Bełkot. który w ostatniej . czy i kiedy zostanie wyjaśniona. ale oprócz niej jest jeszcze coś. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. . język ekonomii. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. kodów. język polityki albo filozofów francuskich. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. albo język psychoanalityków. I można sobie wziąć np. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. że jest mnóstwo języków. Co więcej. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. zdarza się. którymi można się posługiwać. (Olga Tokarczuk. „Gazeta Wyborcza”.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat.

jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. Jak powszechnie wiadomo. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. owa stosowność to zasada decorum. ale i w odbiorze potocznych przekazów. Wynikające z tego zarówno korzyści. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. podkreśla w zamian szczególny sposób. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. w tym języka potocznego). kierowałam się dwoma względami. Po pierwsze. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. language for special purposes – LSP). w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. które temu opisowi służy. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po pierwsze. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. Zacznijmy od definicji. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. Owe „specjalistyczne cele” to cele.

Jeśli tak rzeczywiście jest. lecz sama istota rzeczy. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. O ile jednak w tradycyjnych. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. Johnson 1988. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. w: Lakoff. w języku nauki. cyt. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. odrzuca tę definicję. o tyle w teoriach kognitywistycznych. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. w języku poezji. sposób myślenia. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). Książki dotyczące psychologii. Lakoff 1989).S.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. do czegoś. słowa brytyjskiego filozofa C. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. przedsta- . To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. co dotychczas było nieznane. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. co jest nowe. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Giambattistę Vico. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. Krótko mówiąc. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Johnson 1988: 7). co już zostało poznane. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. wypada zapytać.

lub je usłyszeć. których nie można zobaczyć ani dotknąć. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). wiersz Urodzony). Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. że jest długie lub męczące. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. Wymaga ona. ani usłyszeć itd. o „drodze kariery”. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. kto mówi o rzeczach. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). Johnson 1988: 7).” (Lakoff. zorganizowane wokół określonych pojęć.S. 21 Referat . U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. „iglasty” czy „zielony”. a tworzą się jako skutek tego.... Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. o „dążeniu do celu”. jak np. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. Lewisa: „Każdy. o „kresie ziemskiej wędrówki”. musi nieuchronnie tak mówić. Oznacza to po prostu. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. strukturyzujących ludzkie poznanie. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. którą łatwo zilustrować. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej.

Po pierwsze. Począwszy od metafory pojęciowej. którym przemawia nauka. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. plum pudding). Rodzą się one z jednostkowych. one-shot metaphors). Po drugie. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. nazwę drugą ktoś inny. na przykład. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. a w języku. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. do czego jeszcze za chwilę powrócę. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. metafory „jednego strzału” (ang. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. zarówno w angielskim puddingu. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . ale nie ich (bez)ruch). konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. Przykład jest zapewne trywialny. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Jako przykład. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. Po drugie. Angielski plum pudding ma kształt kuli. Jaki jest status obu typów metafory w języku. Nazwę pierwszą nadał ktoś.

w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. 2. zwanej generyczną. autorzy teorii. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. dość schematycznej. 3. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Powstanie struktury emergentnej. może się okazać. nazwanej teorią amalgamatów. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. pudding = kula ładunku. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. W szczególności. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. Ciasto (zwłaszcza takie. Jest ona strukturą emergentną. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). zastąpili struktury semantyczne. czyli stosunkowo stałe domeny. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. zwana amalgamatem (blended space). Ulepszając model dwóch domen. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. teoria (zwana modelem dwóch domen). przestrzeniami mentalnymi (ang. Jak bowiem widać.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. Przebiega on w kilku stadiach. kształt naszego ciasta z rodzynkami).

T. sprawiając. że wszyscy uczestnicy proce- . A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. metafora może ulec konwencjonalizacji.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). Czy zatem jest możliwe.wikipe/ dia. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. zwanej metaforą przewodu. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG.). Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. Wszedłszy do języka. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. E. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). „przekazać komuś swoją opinię” itd. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą).org – tłum. uzyskuje status wyrażenia. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). nie statyczny. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. gęstym cieście”. http:/ en. do języka ogólnego. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”.

Jak 25 Referat .. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. Po drugie. Goschler 2007). Po pierwsze. Jak wiadomo. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. Warto w tym miejscu dodać. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. nie mówi nic o tym. ani że można je komuś dać lub odebrać. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. to powinno się dać zbudować również taki komputer. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji.) inne. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. tak samo i z jednakowym skutkiem. Realizuje się ono na dwa sposoby. w której zaczyna funkcjonować metafora. „ukrywanie” części elementów sprawia. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. A oto kolejny prosty przykład. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny.. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny.

W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. 18. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. skarżył się niedawno. Goschler 2007). wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”.2007). Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. Wypada dodać. Jak już powiedzieliśmy. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. por.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. dziedziny. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Znawca problemów. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. jest oczywiście . Jest to słownik języka ogólnego. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Kraków.10. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). Przestrzeń generyczna.

którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie.. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. „Podświetlanie” 27 Referat . protestuje autor komentarza. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. Na przykład. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. które ów umysł przed nami odkrywa. komentując termin amalgamat. że sprawa nie jest prosta. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje.. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. Johnson 1988: 220).

że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. ich nazwa też opiera się na metaforze. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. porozumieć się nie sposób. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. ale takim językiem. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. którzy porównywali francusko. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). podświetlając cechy składające się na obraz. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. zlepianiu tkanek. a tymczasem często po prostu przeszkadza. Mam jednak nadzieje. Zinken 2005). W podsumowaniu wypada przypomnieć. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. przepisie na produkcję nowego organu. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. o komórkach nadziei. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. generalnym remoncie. częściach zamiennych itd. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. co zamierzałam przekazać. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. manipulator oświetla nam drogę. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . abyśmy poszli we wskazanym kierunku. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). która powinna w porozumieniu pomagać. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek).i polskojęzyczny dyskurs prasowy. zapraszając. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. o grudce komórek. jaki mamy wszyscy do dyspozycji.

Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym. Wittgenstein L.2007. Nadel-Turoński T. Duisburg. Warszawa. Bobran M.A. 2006.2007.11. 1998. 27. 2005. 10.. http://library.kognitywistyka... Warszawa. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. 29 Referat . jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005)... Dunaj i in. Warszawa. 1988 (1980). Goschler J. dost. Krzeszowski. Fauconnier G. tłum. Plum pudding model.09. s. Johnson M.. Lakoff G. http://www. B. red. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.metaphoric.thinkquest. Słownik etymologiczny języka polskiego.2007. Turner M. Lakoff G. http://www.06.. Teoria a rzeczywistość.org/wiki/Plum_pudding_model..D. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. Warszawa.wikipedia. 2002.html. Nowy Jork.org/28383/nowe_teksty/html/1_11. 1976. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. tłum. dost.11. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych.de. PWN. dost.2007. Döring M. P. Metafory w naszym życiu. 15.. Wolniewicz. Zinken J.U. dost. 1989. Długosz-Kurczabowa K. 14.net. B. Dociekania filozoficzne.de.. 33–51. Warszawa. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities.2007.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii.. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. dost. Słownik współczesnego języka polskiego. 2005. A 266.09. Basic Books.metaphoric. Which impact have metaphors on scientific theories and models?. PIW.. 27.. http://www. L.T. http://en. 2005. co tu powiemy. 2007.

Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. podręcznikach. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. katolickiej. ale stanowiących problematykę odmienną. iż staje wobec Misterium. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. . w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. zawierające określenie negatywne. Język teologii to język. wyznań wiary. Specyficzny charakter języka teologicznego. którym się posługuje. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. łacińskiej tradycji. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. np. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. przede wszystkim w swojej zachodniej. to wreszcie język liturgii. 2. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. jaki spotykamy w książkach. artykułach. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1.

W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. literacką swojego doświadczenia. obecne pod tak wieloma postaciami. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. budować w kolejnych etapach język. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. i obrazem Boga. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. a ze stro- 31 Referat . Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. choć wyrażone językiem człowieka. jest jednocześnie słowem o Bogu. ze strony Boga. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. Słowo. nad słowem skierowanym przez Boga. słowa bardzo prostego i obrazowego. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. W jaki sposób opisać. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. wyrażane językiem człowieka. Jezus jest i słowem. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. co jest niewypowiedzianą prawdą. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. co jest „skończone”. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. starać się zrozumieć Misterium. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. a więc i słowa. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. wyrażając to. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. Starożytny Izrael był przekonany. którym posługuje się człowiek. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. aby zaprowadzić go ku transcendencji. który wychodzi ku człowiekowi. zrozumienia i odpowiedzi. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. jakim było życie Jezusa Chrystusa. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną.

Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Pawła). Język początku jest często językiem prostych opowiadań. . dusza. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. substancja. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. które trafiają do każdego człowieka. Zasługą m. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. natura. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Klemensa z Aleksandrii. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. jak stworzenie z niczego. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego.in. co jest specyficznie chrześcijańskie. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. Justyna. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Orygenesa. usprawnia argumentację. Listy św. a jednocześnie potrafił oddać to. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Tertuliana. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Ojców Kapadockich. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. który byłby czytelny dla adwersarza. przede wszystkim z gnozą. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka.

Tertulian napisał w III w. Uzasadnione jest także pytanie. czy teologia posiada własny język. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. któ- 33 Referat . Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. Powstają obszerne dzieła. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. w racjonalność. którzy zgłębiają Mądrość. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. ale także jako ci. ujęcia szczegółu. pogłębienia refleksji.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. Jest to język budowany poprzez wieki. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. jakimi posługuje się człowiek. znajdując w nich swoje odbicie. która pomaga w systematyzacji. że istnieje rzeczywistość. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. Tak. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. która może zostać ubrana w słowa. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. duże zdolności dostosowawcze. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. ze szkodą dla ukazywania Misterium. systematyczne podziały. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. ale refleksja wiary i rozumu. Okres średniowiecza to jednocześnie. Język. Od początku uprawniona. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. dialogu. jak na razie.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden.

opis tylko subiektywnego doświadczenia.1. zmienną formą językową. którą mógł tego dokonać [. problemów. Sajdak) 20. jednoznaczności formuł. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka.. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. oczyma rozumu). dostarcza pojęć. 17–18. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny.. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. zdolnego do ujęcia Boga.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. o pewnej dozie formalizmu. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności.. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. wszystkie żywioły. 77–81. Bóg ten jest niewidzialny. 3. J. co niezmienne. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. niepojęty. i potęgą. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. stawia pytania.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. którą je uporządkował. Ma on taki charakter. a językiem przekazu. zbiór faktów historycznych. nieogarniony. 3. chociaż widzialny być może (tj. Poznań 1947. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. chociaż przez łaskę pokazać się może. a zarazem nieznanego”1. o konieczności rozróżnienia między tym. s. . chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. Apologetyk. mądrością. które stają się źródłem pytań. i tłum. [. wejścia w Tajemnicę. którym rozkazał.. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem.

a potem już niezmienianego. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Dla przykładu. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . iż określenie to. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. wolnością dysponowania sobą itp. Problem istnieje dzisiaj. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. Trzeba pamiętać.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. w kontekście sporu o tożsamość Syna. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Termin „osoba”. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. Dla przykładu odwołam się do terminu. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). cywilizacyjnym. istniał także w przeszłości. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. jakie niesie termin „osoba”. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. i dzisiaj to to samo? Nie. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. centrum decyzyjnym. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. które pojawiło się w III w. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. interesującą kwestią jest znaczenie. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r.

Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. życzliwość Boga. aby zachować czytelność i aktualność przekazu.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. . wyjaśniania znaczenia terminów. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. aby zachować swą niezmienność. U św. a inaczej we wschodniej. Co więc ma na myśli teolog. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. ujmowanego jako ten. a co jednocześnie. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. miłość. Do dnia dzisiejszego formuła. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”.. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. „łaskawy pan” itp. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. która powstała na Zachodzie w VI w. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. który „od Ojca i Syna pochodzi”. „z Bożej łaski król Polski”. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. aby właściwie zindywidualizować to. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia.

afrykańskiej. np. 3. czarnej teologii. jak zbawienie. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. angielskim. W dobie obecnej. Trudnością. Zanik stabilnej terminologii. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. z trudem można było znaleźć słuchaczy. to zanik stabilności pojęć. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. ucieczka od terminów technicznych. azjatyckiej. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. Pawła. we współczesnym komentarzu do św. sprawiedliwość. ale także własny. np. terminy takie. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. neologizmy To. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. różny od europejskiego. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. Podobnie w kontekście azjatyckim. jedność czy wieczność. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. z jaką borykali się uczestnicy. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. kontekst kulturowy. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. a nawet emocjonalne. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym.2. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych.3.3. akcentem. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . jest wielokontekstowość.

przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. nawet gdy są oderwane od kontekstu. ale nie tylko tam. celowe odchodzenie od terminów technicznych. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. Problem polega na tym. Niewiele jest podmiotów. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. niepotrzebne. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. który przynajmniej ramowo jest znany. eklezjopraksis. Matka inkarnacyjna. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. fideo-dedukcyjny. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. totalizm eklezjalny. subkościoły. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . ale pewnym językiem. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. Teologia staje się zaś narracją. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. jest liturgia.4. w przeważającej mierze łacińskich. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. jest odbierane często jako sztuczne. eklezjola mnisza. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. 3. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. Z drugiej strony. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. prawda ikonalna. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Ich stosowanie w dydaktyce. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. tradycjohistoryczny.

POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. Nasz język kategoryzuje świat. a nie tylko „bracia”. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. używał formuły „bracia i siostry”. dotyczy przedstawiania Boga.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). Jest to problem dla teologii. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Przede wszystkim zwracają uwagę. wydających się niekiedy postulatem chwili. pozakościelnych. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. ale i jako Matkę. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. macierzyści aspekt Boga. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. a nie samych mężczyzn. która powinna uwzględniać także żeński. Jest to między innymi problem tzw. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. a nie o „synach Bożych”. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. Z drugiej strony powstaje pytanie. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. lecz people czy humankind. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. powołują się na sporo argumentów. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . Moltmann. Inna strona problemu. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. będzie w nim występowało nie angielskie men. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. Teksty narodowe. płci lub stosuje słownictwo. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. które obejmuje również kobiety.in. odrzucenie tłumaczenia Mszału.

Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. np. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). pytań. jaką głosi. jakie ona stawia Kwestia transformacji. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. W jakim stopniu zaś. J. Szymik. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. i wewnątrz samej teologii. według wielu. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. s. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. Po drugie. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. 4. Warszawa 2006. aby nie doszło do żadnej deformacji. wymienia misteryjność języka. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. W pozytywnym sensie tego słowa. 99–101. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. Traktat o Bogu Jedynym. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. musi to być język wieloznaczny. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. co nie jest do końca wyrażalne. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. feminizmu. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. 40 2 Zob. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. a więc znowu postulatu chwili (?). . Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym.

komunikatywność. objawienie. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. 41 Referat . łaska. stworzenie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. I tak się dzieje. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. wcielenie. Teologia znajduje się w komfortowej. takie jak Trójca. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. Terminy. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium.

dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. oraz zastanowię się. 1. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. Interesować mnie więc będzie pytanie. 42 . polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. lecz raczej sposobem. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. przede wszystkim. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo.

Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. jakim dysponuje uczony w danym momencie. że język jest nie tyle instrumentem opisu. Roberta Mertona. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. jak socjologia. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. 143). Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. co staje się przedmiotem badania. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. s. jest przedmiot poznania. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. jako Referat 1 „Concepts. który ma tylko ująć w ramy teorii. takie same jak w naukach przyrodniczych. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. 43 . ale podobnie rozumując. Toteż liczne kontrowersje uczonych. then. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. ile z tego. co ma być obserwowane”1. 219). s.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. wynikają nie tyle z tego. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. s. co zostaje poznane. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że uzyskali oni odmienne rezultaty. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. w swoich najważniejszych aspektach. są określone cele praktyczne. 370).

co staje się wiedzą. 66–67). pisząc. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. pisząc. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. mam na myśli taką jej rolę. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . »czego inaczej pomyśleć nie można«”. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. Całość procesu poznania. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. który określa pewne granice. s. s.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. Jest oczywiste. lecz przez złożone komunikaty. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. 44). które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. które wyrażają określony dyskurs. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. oddaje poniższy diagram. Jest więc środkiem. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych.

ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. a także tak zwana hipoteza E. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. można powiedzieć. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. Whorfa z początków XX wieku. że język tworzy określoną perspektywę świata. że gdy mowa o roli języka. Sapira i B. Ogólnie rzecz ujmując. 45 Referat . Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. Humboldta.

możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. będący po prostu językiem potocznym. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. a najlepszym tego dowodem jest ich język. ale rezultaty te oka- 46 . Dla niektórych orientacji teoretycznych. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. że język potoczny. które warte są rozważenia. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. s. jako istotny element życia społecznego. jest także częścią badanego obszaru. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. zwiększył. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. jest to założenie wyjściowe. Jest też oczywiste. Warto zauważyć. 433). że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. 2. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. co prawda.

Jest to coraz lepiej dostrzegane. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. Oto jedna z nich. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. należy przyjąć. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. co prawda.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. zwłaszcza w świecie polityki. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. ale też istotnym komponentem świata. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. by następnie trafić do użytku. nauki te są dziedzinami. Co więcej. na większą precyzję języka. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. Toteż. jego zdaniem. s. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. Dlatego też. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. jeżeli nie potocznego. w którym żyjemy. Sullivan 1979). który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. William E. Connolly uważa. 1–3).

czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. Jednak na tym nie koniec. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. Równocześnie jednak błędne jest założenie. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. od których oczekuje się. Nie ulega wątpliwości. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. a także ma sugerować. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). co jest „teorią” w tych dyscyplinach. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. że jest on z nim identyczny. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. ale w sensie na poły metaforycznym. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej.

49 Referat . Interpretive Social Science. Berkeley–Los Angeles–London. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. European Journal of Social Theory. The Free Press. On Theoretical Sociology. William M. 215–221. 10. 1. Lublin. no 3. t.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). New York. s. 50 (2). The Free Press. Sullivan. Józef Niżnik (1979). Struktura nauki. Warszawa. The Free Press. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. PWN. August 2007. eds. The Terms of Political Discourse. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. The Constructivist Turn in International Relations Theory. s. Connolly (1983). 324–348. Princeton. The Methodology of the Social Sciences. s. vol. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. Scientific Communication and Cognitive Codification. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Ernest Nagel (1970). Powstanie i rozwój faktu naukowego. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. PWN. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. Naukowa perspektywa świata. University of California Press. Chicago–London. PWN. Warszawa. New York. Max Weber (1949). przekład Maria Tuszkiewicz. Język i poznanie. Robert Merton (1949). Jeffrey Checkel (1998). World Politics. Loet Leydesdorff (2007). (1979). [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. Przedmiot poznania w naukach społecznych. Knowledge and Social Imagery. Princeton University Press. William E. Robert Merton (1967). University of Chicago Press. New York. Ludwik Fleck (1986). Social Theory and Social Structure. 375–388. Wydawnictwo Lubelskie. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). David Bloor (1991). s. Paul Rabinov. 147). Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. Warszawa.

że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. Można powiedzieć. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. iż ε jest liczbą rzeczywistą. Uprawiając matematykę. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. 50 . że – domyślnie – wiadomo. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej.Andrzej Pelczar Język matematyki. jak matematycy przedstawiają to. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. a mianowicie: język matematyków. gdzie zaznaczono. przyjmując. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. to należałoby dodać. Trzeba jednak od razu dodać. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. gdyż będzie mowa o tym. twierdzeń i rozumowań. co chcą zakomunikować innym. Został tak sformułowany. Matematyka jako język I. że używamy precyzyjnego języka formalnego. To.

51 Referat . w druku – krótsza od drugiej. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. literackim). który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Jeśli istnieje obawa. Przede wszystkim należy powiedzieć. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). Nie zawsze tak jest. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. a mającego dobrze określony sens. na seminariach itd. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. a więc właściwie w sensie. Bywa bowiem tak. kiedy zaś tego robić nie wolno. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika.). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. jak i „ilościowym”. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. w tekstach popularyzatorskich itp. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”.JĘZYK MATEMATYKI. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. Chodzi o to.). Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym.

Również wtedy. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. Na przykład przytoczone już określenie tego. przypis 2. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. że liczba g jest granicą ciągu {an}. dla dostatecznie dużych n. Por. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. a także w dużym stopniu monografii. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. czyli tzw. Ma to miejsce na przykład wtedy. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. . „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. to trzeba zdecydować się na formalizm. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. może być mniej precyzyjnie. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3.

punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej.1] jest punktem skupienia tego przedziału. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. terminologię.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. interpretacje geometryczne. definiujemy wnętrze zbioru.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. zbiór liczb. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. Wnętrzem przedziału [0. jest zbiorem otwartym. np. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. Wprowadzane. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. zbiory domknięte. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami.1] jest przedział (0. Mamy zbiory otwarte. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne.1)). Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. zbiory brzegowe. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje.1]). przytoczmy przykłady. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. dość często adaptowanych bez zmian. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. punkt skupienia. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. Każdy punkt przedziału [0.JĘZYK MATEMATYKI. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. wręcz narzucające się. czyli punktów na prostej6. wykładów przeglądowych. 53 Referat . Każda gałąź matematyki ma swoją. w formie tzw. Zbiór dwuelementowy {0. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. brzeg zbioru.1). czasem dość specyficzną. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. Zbiór liczb (punktów na prostej). jest zbiorem domkniętym.

Doprecyzujmy to nieco. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. przynajmniej bardzo ogólnie. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. Być może problemy z tym związane są. Inny przykład. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. czy też o ich konstruowaniu. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. Spróbujmy więc odpowiedzieć. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. częściowo przynajmniej. informacji wymienianych między matematykami. wtórne wobec bardziej podstawowego. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. II. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. określa się ją jako naukę dedukcyjną.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. na to ostatnie pytanie. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. 54 . a więc twierdzeniem. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim.

W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. biologiczne. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. to otrzymujemy. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój.i więcejwymiarowej. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. co wiadomo było w odniesieniu do innych. Są to na przykład sformułowania uogólniające. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. niż w znanym przypadku. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. 8 9 55 Referat . Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. znane twierdzenia. rozwiniętych już wcześniej teorii10. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. pojawiają się na kilka innych sposobów. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące.. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. polegających na tym. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. techniczne. „Kandydaci na twierdzenia”. To.. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. co przedstawiono wyżej. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). że wypisuje się wszelkie możliwe.JĘZYK MATEMATYKI. jak mówimy. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. społeczne. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne.

ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. Wiadomo. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. w których odwoływanie się do analogii. nauk ścisłych. co znane. autorzy książki Stefan Banach. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. stanowi immanentne części składowe. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. i jeszcze lepszym. rzeczywistości fizycznej. niemających żadnych umocowań w tzw. kto widzi analogie dowodów. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. Jeśli tak. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. a nie innego wyboru. a można wyobrazić sobie i takiego. gdy uda się wyjść poza to. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. lepszym. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. 56 . Sytuacja zmienia się radykalnie. ile raczej intelektualnym skokiem. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. To zaś pozwala przyjąć. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. co między analogiami widzi analogie. kto dostrzega analogie teorii. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. Zdarza się tak. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez.

Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. Oto kilka przykładów. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. gdy idzie o nowe terminy. że warto zauważyć. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. praktycznie już zaniechanego. przy użyciu tego skrótu. Jest elastyczny. a to miewa czasem pewne znaczenie. 57 Referat .JĘZYK MATEMATYKI. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. Sądzę jednak. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. Wreszcie. które nie zawsze przysługują innym językom. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. już była mowa o podobnej sytuacji. Zasady tworzenia nazw. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. we francuskim. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. Można więc powiedzieć. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. np. postać first order PDE. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach.

W drugim przypadku. z którymi mają się komunikować matematycy. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. której on dotyczy. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. w tzw. Język formalny jest precyzyjny.. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. Pierwsza. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. Na pytanie. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). W domyśle – o języku. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. co tekst przekazuje. III. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. IV. który opisuje świat. czy języka tego używają matematycy między sobą. (prawie) powszechnej świadomości. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. ale zrozumienie tego. ile raczej merytoryczne. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. co zostało zapisane. Można poprawnie odczytać wszystko to. Takie bowiem. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo.. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji.

dlaczego tak jest. co to znaczy. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. Poprzestając natomiast na przyjęciu. jak coraz częściej się wydaje. że świat jest matematyzowalny. Mówi się czasem. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. że językiem jego opisu jest matematyka. a jeśli tak. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . że rzeczywistość jest matematyczna. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. jest pytaniem głęboko filozoficznym. co to w praktyce oznacza. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. Pytanie. w ogólnym sensie. Nie czuję się na siłach. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. ale może byłoby trafne. Wobec naturalnych ograniczeń. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. konstruowanie modeli. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. wypowiadana jest jako stwierdzenie. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. Świat jest matematyzowalny. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. wynikających z ram tego wystąpienia. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. To temat na osobny traktat. Co to znaczy. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. Jeśli mamy podać. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. a mianowicie to. gdyż ma ono często negatywne konotacje. zastanówmy się najpierw nad tym.JĘZYK MATEMATYKI. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu.

najistotniejszy aspekt sprawy. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. To. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). . że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. Ilustrują one jednak. Mówimy. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. przestrzeń jednowymiarowa. np. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. bez izolacji itd. metra. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. I otrzymuje się opisy. chemicznych. uproszczając. Wiele procesów fizycznych.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. to pozwoli na obliczenie masy całości. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. jak to się często mówi). Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. że kabel jest jednorodny. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Jeśli jednak zapytamy. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. w szczególności ten drugi. co powiedziano wyżej. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. to modelem będzie – właśnie – prosta. jest dalekie od formalnej precyzji. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. a jest asymptotycznie stabilny. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. to wystarczy. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków).

JĘZYK MATEMATYKI. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. Otóż okazuje się. 19 Który. Opisywanie poprzez modele. w tym sensie. 61 Referat . Taka jest teoria sterowania optymalnego. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. jak powiedziano wyżej. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. ale narzędzie badawcze. że wiedząc. f (0)=0. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki.in. możliwość lotów kosmicznych. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. a przede wszystkim ilustruje to. Jej zawdzięczamy m. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. że o tym. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. Matematyka jest więc językiem opisu świata. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. Frapujące jest to. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. ujmując rzecz najkrócej. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”.

oczywiście. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. immanentną własnością matematyki. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). 62 . tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. a wreszcie i społecznych. Matematycy cieszą się bardzo. że jakaś teoria. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Można więc chyba powiedzieć. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. Nie można ryzykować stwierdzeń. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. Można to ująć innymi słowy. stwierdzając. to odpowiedź powinna być: nie. co matematyka oferuje. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). ani fałszywości. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. chemii. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. technicznych. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. można sformułować takie zdanie. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. Tak jak. że w każdym systemie aksjomatycznym. które trudno uznać za formy opisu świata.

że uznają. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. rozwijać tego wątku. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. aby można było mówić o pięknie w matematyce. Skoro była mowa o pięknie. które muszą być spełnione. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce.JĘZYK MATEMATYKI. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. o pięknie w matematyce. iż jest ono piękne. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. Dodam jeszcze taką uwagę. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. a bywa i tak. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. Ograniczę się do stwierdzenia. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. jakie przystoją matematykowi. w ramach niniejszego wystąpienia. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. Nie mogąc. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). którzy się matematyką parają. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. Matematycy mówią czasem. 63 Referat .

Nauka społeczna i humanizm. P. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. tłum. Strauss. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. Jedlicki. Maciejko. Gray. tłum. Warszawa 2001. sposobów wypowia1 L. który uznaje za prawomocny. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. [w:] L. Sokratejskie pytania. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. s. Nauka wąsko rozumiana. wybór i opracowanie J. s. 192. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. John Gray3 1. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. jak i zbiór języków. Strauss. Berlin. Maciejko. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. s. Warszawa 1998. Monologowość nauki Różnorodność. 2 I. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. 3 J. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Po liberalizmie.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. 25. Wprost przeciwnie. P. Warszawa 1991. Dwie koncepcje wolności. 64 . 188.

W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. a nie zdań o naturze estetycznej. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. politycznej czy ekonomicznej. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. Twierdzę.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. że tak jednak nie jest. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. mogłoby się zdawać. zewnętrznego wyjaśnienia. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. powtarzam. który uznaje za dostatecznie ścisły. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. a sama edukacja ku nauce. tj. Zatem. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. upewnia nas właśnie w przekonaniu. Jednak. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. ile na jego 65 Referat . posługując się żargonem kuhnowskim. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. której zasadniczym orężem jest podręcznik. Mogłoby się wydawać. Powiadamy sobie w związku z tym. w charakterze pociechy. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. taką jak biologia czy chemia. dzielących jedną dyscyplinę. aksjologicznej. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. że domaga się ono nowego. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych.

jak dziś śmiem twierdzić. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. albowiem to. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. wprost przeciwnie. co w nauce. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. Musimy zatem. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. chcę jednak mocno zasugerować. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. a nawet powszechnie pożądana. kto znajduje upodobanie w myśleniu. że każdy. jest wolne. że rozum naukowy jest totalitarny. zasmucony jest mój. despotyczny. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. ile jako część świata społecznego. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. co afirmujemy w sposób swobodny. o ile nasze postępowanie wyraża to. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. w pewnym sensie. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. . Mówiąc otwarcie.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. Otóż. Podobnie Foucault. temperament polityczny. afirmujemy w sposób swobodny. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. jeśli mogę się tak wyrazić. uważam. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. Proszę się nie obawiać. jest coś zasmucającego. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. to jednak w tej konstatacji. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. filologicznych. przyjąć optykę socjologa wiedzy. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. analizując archeologię nauk humanistycznych. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. ekonomicznych i biologicznych. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. i o tyle.

tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania.2. tłum. Oakeshott. że wciąż silny jest w filozofii impuls. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. twierdząc. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. Sommer. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. s. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. gier językowych. utrzymuje się także tendencja. Warszawa 1999. Sugeruje się na przykład. Wieża Babel i inne eseje. [w:] M. 147–167. toczącej się wśród badaczy. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. która ma ostateczny monopol na wiedzę. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. dialekty lub modalności mowy. czy też do dyskusji. Ł. że owszem. który zamieszkujemy4. który jest głosem samej prawdy. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. a dotyczącej nas samych i świata. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. istnieją różne odmiany ekspresji. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. a w rezultacie głosu nauki. 59–87. powiada. Oakeshott. 4 67 Referat . Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM.

w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). 3. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. wymazaniu. natrafiam na pewną trudność.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. poezji i historii. paradygmatów. w której nie chodzi o prawdę. jak te dwa postulaty do siebie się mają. jak głos polityki. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. tym bardziej – prawdziwe. co epistemologiczne. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. po akceptacji rozróżnienia na to. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. na jakiej zasadzie dwa zdania. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . technik badawczych. że jeden jest częścią drugiego. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. czy może jest on ideałem epistemologicznym. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. tzn. Czy należy na przykład przyjąć. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. nauki. Postulat polityczny Ale i tu. co polityczne. Pytam zatem. a fortiori. który zezwala na dziwne. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. Wreszcie pytam o to. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. albowiem prima facie nie jest jasne. i to. w której spotykają się tak różne głosy.

możemy przedkładać „płaską budowlę. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność.. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. wolnych od trosk życia codziennego. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. których nie da się ze sobą pogodzić. P. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. tłum. mogą być uznane za rozumne. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. filozoficznych i moralnych. które jednak. s. co demokracja oznaczała pierwotnie. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. na tyle zamożnych. Strauss uważa. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. z punktu widzenia Straussa. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. lecz także taki pluralizm doktryn. 259.. Strauss. Wydaje się. Strauss. które uczą nas reguł życia duchowego. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. Sokratejskie pytania.. Boleje nad tym. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. 69 . który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. [w:] L. Spinozy i Majmonidesa. przy przyjęciu właściwej motywacji. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. Maciejko.

6 70 J. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. Warszawa 1998. W tym ideale mieści się to. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. skonfliktowanych doktryn. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. tłum. s. mimo oczywistych sporów i różnic. Rawls. 18. . Romaniuk. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. Mówiąc Rawlsem. Liberalizm polityczny. który obejmuje ideę rozumu publicznego. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. Podobny impuls intelektualny. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. to fakt. nie uznaje się jednak także. To. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. A. Lubimy bowiem myśleć. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. że istnieje też wiele rozumnych. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. których głęboko dzielą rozumne. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. filozoficzne i moralne. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne.

kształcimy zatem armię psychopatów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. Panufnik. 71 .. Rawls. Teoria sprawiedliwości. [. Ponadto. by można było rozumnie oczekiwać. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. i na takich warunkach. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. s. Oznacza to. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. s. albowiem. kiedy nam to przestaje odpowiadać.. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. A. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. 30. Liberalizm polityczny. J. tłum. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. która wyzbyta jest rozumności. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. 4. ani też stowarzyszeniem. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. M. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. Pasek. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J.. 8 J. filozoficzną lub moralną. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. Romaniuk. Warszawa 1994. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Rawls. że inni jako równi przystaną na nie. Ucząc tylko racjonalności. pisząc w Liberalizmie politycznym. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. 93..

Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. w których wolność. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. Nie przeczę. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. Gray. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. s. (3) Ar- 72 . John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. a nawet uzasadnione9. że ten warunek wolności właśnie spełnia. 50. ale założenie to nie zostaje udowodnione. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. oznacza. polega na tym. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe.. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. Czy ideał prawdy. powiadaliśmy dalej. jest zagwarantowana. dowód tutaj nie został 9 J. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. opartej na namyśle racjonalnej decyzji.. co jest jawnie fałszywe.. filozofii nauki i filozofii polityki. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. Powiadaliśmy. powiada. Po liberalizmie.

(1) Nie ma liberalizmu. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. Nie ma też powodu. co gubi liberalizm. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. Przykład reżymów nieliberalnych. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. w szczególności – wiedzy antropologicznej. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. zakładającym. jak zdają się sądzić ci. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. utajonych w mojej naturze. To wszystko prawda. są zasadniczo dwa. s. Wnioski. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. by sądzić. radzieckich instytucji naukowych. jakie Gray wyprowadza. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. 10 J.. 37. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. są jedynie liberalizmy. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. co jest błędnym rozpoznaniem. sugeruje. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów.. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. to jest luźna rodzina stanowisk. co nazywamy naturą ludzką. to należy oczekiwać. 73 Referat . To. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. Gray.. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. z punktu widzenia Graya. np. że „w odróżnieniu od żołędzi. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. którzy twierdzą. mam uznać za własną. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. każda na swój sposób. Po liberalizmie. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. a wiedza ludzka kumulatywna. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. to nie ma żadnego powodu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność.

by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. . Strauss pisze: Wygląda na to. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. to los gejszy nie jest ani lepszy. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. ludzie. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Powtarzam zatem: jeśli my. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. ani gorszy od losu Edyty Stein. a równocześnie burzę wiarę w to. 188). może ustąpić miejsca takiej. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. że obiektywnie rzecz biorąc. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. Relatywista twierdzi. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. Przyszło nam żyć w świecie. Strauss. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. owych głosów ludzkości.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. [w:] L. Strauss. Ponieważ relatywista twierdzi. która wytwarza wiarę w cywilizację. że królestwo wolności. która owocuje wiarą w kanibalizm. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Nauka społeczna i humanizm. Maciejko. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. tłum... Historyczna sytuacja. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu.. jak im to odpowiada. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. To. a ten od losu japońskiego kamikadze. Sokratejskie pytania. P. s. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. kanibalizmu i kultury.

. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem.. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. [w:] L. Gdańsk 2005. jak pisze John Gray. 12 L. oraz Sz. Oczywiście. Strauss. 97–108. co doskonale przeczuwał Max Weber.. jak w żołędziach. epistemologicznego. Fundacja Liberałów. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. tłum. „Przegląd Polityczny”. Strauss. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Liberalizm dla liberałów. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Lukes. Kanibalizm dla kanibali. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. to należy oczekiwać. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Każde działanie. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. Gdańsk 2005. kto dokonuje wyboru. że relatywizm czy też twierdzenie. a ta zakłada ideę dobra. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Maciejko. s. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. P. nr 73/74. Relatywizm. nr 73/74. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. 75 Referat . że wszelkie środki są zależne od tego. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. s. Liberałowie wśród kanibali. Nie jest to porządek postliberalny. „Przegląd Polityczny”. Fundacja Liberałów. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. 108–114. politycznego) dla tego rodzaju absolutu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Karola Marksa. że wolność badań naukowych. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. s. Wróbel. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. 250. Sokratejskie pytania.

przy wszystkich zastrzeżeniach. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). nie pozwala na skostnienie metod badawczych. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. zwłaszcza ta „stosowana”. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. raczej nie ma z tym problemu. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. 1 . stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. chcę skupić się na owej „wizualności”. gdyby nie fakt. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. która. studia wizualne. Nie wchodząc w definicyjne spory. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. można powiedzieć. Dotyka ona sedna fachu. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. Historia sztuki. Zacząć jednak trzeba od tego. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1.

Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. Word and Image. gramatykę itp. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. The Language of Art History. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. Michell. Iconology: Image. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. Chicago 1994. I. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Stąd wynikały różne – tyleż uczone. The Language of Art History. dowodzącego. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. przypomnienie. że język jest narzędziem. Momentem. 2 77 Referat . ed. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. R. historyczne już.J. Cambridge 1991. Poznań 2000. W. S. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. X. Text and Ideology. jak i badawczych. Bryl. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. Kemal. Gaskell. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. „Artium Questiones”. R. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. Baxandall. idem.S. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. 250. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Schiff. Na wstępie tylko jedno. XI. Fakt. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. 1978/1979.T. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. a nie przedmiotem analizy. Chicago–London 1996. niczego nie zmienia w tej sytuacji. 3 M. Nelson. [w:] Critical Terms for Art History. s. ed. mającego swe jednostki. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. „New Literary History”. „wysławianiu widzialnego”. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Chicago–London 1986.

bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. pod red. [w:] Brak słów. dialektyka. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. Markowski. 21. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. 8 Na ten temat S. Benveniste. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. ale nie jego determinantem.P. Pierwsza. że pozostaje on medium myślenia. Poza niewypowiadalnością a grą. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. [w:] Znak. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. Głowiński. Warszawa 1998. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. Milczenie zatem rozciąga się tam. Ga4 E. Warszawa 2007. ale z tego powodu. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. Kiedy możliwa jest mowa. Poprzęckiej.. tłum. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej.. dekonstrukcja. nie można od niej nie zacząć. M. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. Czekalski. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego.. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. Boleckiego i E. s. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. Kuźmy. 29. s. Warszawa 1977. oprac. Sztuka nie jest więc językiem. Semiologia języka. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. s. [w:] Brak słów. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. 7 P. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. K. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. konwencja... pod red. Falicka. Zgodnie z drugim rozumieniem to. 78 . gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. W. co niewysławialne. 81–98. M. styl. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce.. Juszkiewicz. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym.

„Interpretacja językowa [. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. 538. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Aktualność piękna. s. Warszawa 1993. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych.BRAK SŁÓW damer. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. Zarys hermeneutyki filozoficznej. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. Gadamer.-G. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. 542. rozumieniem i wykładnią. Baran. Język i rozumienie. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. znaczeniem. gdy go rozumiemy i interpretujemy. s.-G. Oczekiwanie. symbol i święto.] występuje [.. 637. a nie jako transmisja przesłania. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. 9 79 Referat . a przez to dostępne rozumieniu”9. s. 67. Gadamer. tłum. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. Prawda i metoda. Sierocka. s. P. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. K. s. Warszawa 2004.. 14 Idem. tłum. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. Dehnel i B. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. co one nam mówią..] także tam. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. a więc nie jest tekstem. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. z którymi doń przystępujemy. tłum. jego doświadczeniem. 12 Ibidem. 11 Ibidem. 13 H. 34. aby ktoś mu sprostał”14. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. 613. s. Warszawa 2003. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. Krzemieniowa. Sztuka jako gra. jakimi sztuka do nas przemawia.. B. 10 Ibidem. myśleniem.

iż „najIbidem. bez względu na to.. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. Dzieło sztuki. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. „W obrazie. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. 18 Ibidem. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. że jest bezsensowna. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. s. 18. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. s. Rzeczywiste obecności. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. kamienia. tłum. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. którym można obciążyć również inne nośniki. Gdańsk 1997. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. Kubińska. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. S.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. 17 G. „Cóż może powiedzieć język. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. s. nie jest tylko nośnikiem sensu. jak prawidłowo zostanie użyty. Steiner. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. O. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. to nie oznacza. pigmentu. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. s. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. 45. 18. 15 16 80 . to taki. Gdy dalej Steiner pisze. jako niezastąpione. 44. Czekalski. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. cit. op. drewna czy metalu. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. 17. 86.

pojęciowego rozumienia. s. Steiner z jednej strony twierdził. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. 81 . Porębski. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. „Słowa. cit. Rzecz w tym. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. co pozostaje dla słów niedostępne20. Dla historyków sztuki. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. Czekalski. 1976. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. słowa. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. 3–15. „Studia Estetyczne”. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. M. odbywa się bez udziału języka. Gdańsk 2000. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. wspomaganych codzienną rutyną. Guze. Baudelaire. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. wewnętrznym i zewnętrznym”.. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. op. Rozmaitości estetyczne. widzianego. wstęp i tłum. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. których zawodem jest wysławianie widzialnego. 87. znawca. S. 20 21 s. 13. t. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. 76. uwewnętrznionej formy. J. s. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. którego nie zapośrednicza medium intelektu. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. Badacz.

G. Main 1978. 17. [w:] Brak słów. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych... iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. H. w sz y st k i c h „charakterów”. Na początku było słowo. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam.. strukturę artykulacyjną. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. Porębski. „Artium Questiones”. s. VI. Boehm. w sz y st k i c h wahań półcienia. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. 444. co łączy oba media. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. O. Jej celem może być M. 60–82. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. s. Frankfurt a. G.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. Zu einer Hermeneutik des Bildes. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. Brötjego. 1993. 22 23 82 . Hrsg. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. każdorazowo odmienną. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Boehma. Przedstawiając poglądy G. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. Batschmanna i M. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. absolut. Gadamer. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften.-G. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. Płaszczyzna. s. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. ogląd. Bryl. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. Imdahla. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. korzystam z artykułu M. a nie na ich. Gottfried Boehm. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. z drugiej zaś – określić podstawę. M. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. Jak trudnej. Boehm. Żaden język. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji.

W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. Bryl. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. Boehm. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. 65. Bryl.. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. poza świadomością.. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. 25 M. cit. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. negatywnej teologii do prawdy objawionej. cyt. cit. za: M. inspirowany filozofią Heideggera. Berlin 1989. które ukazuje. s. s. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. 63. op. Albowiem dzieło nie żąda od widza. otwiera oczy. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. Wysiłek Maxa Imdahla. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. s. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. 83 Referat . by zamknął 24 G. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. 25. op.

można by wskazać na paradoks. nieprzydatna do właściwego. „transowy” kontakt ze sztuką. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. 27 Wskazuje na nie T. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. 20–25. Firenze 1996. że niewerbalizowany. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. Courbeta) uważa. s. op. „Zwrot metafizyczny”. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić.. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. na Kunstgenuss. jego doświadczania. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. bez względu na to. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. cit. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego.. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. Hessa. [w:] Die Kunst. polegający na tym. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna.. M.. jak wiemy. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. chyba zbyt łatwo. które następuje bez udziału świadomej refleksji. Grundfragen der bildenden Kunst. referując książkę W.. wraz z przywołaniem podstawowych prac. natomiast silnie emocjonalny. 26 84 . o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. oglądowego. Ale są i inne. 71–90. Łatwo. tj. s. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. co widać. Magherini. 149 nn. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. Żuchowski. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. s. że interpretacja jest pilnie konieczna. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. La Sindrome di Stendhal. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Bryl. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. nie robią. Basel–Wien 1972. [w:] Brak słów. Friedricha.

wizja karmi się re-wizją [. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. zbiór studiów Semantyka milczenia.. Milczenie. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. w której „książka rodzi książkę. K. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. Devant le temps. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana.. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. 31 G. s. Leśniak. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. s. red. że jej G. cit.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. takich jak malarstwo. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Słodkie życie i martwa natura. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych.. Warszawa 1999. Paris 2000. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. esej płodzi esej. 65. niewiedza lub stłumienie wiedzy. 37... sięga szczytu hierarchii. op. monografia żywi się monografią. będący najwyższą pochwałą. Milczenie zyskuje autorytet. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. Steiner.] esej przemawia do eseju... co kwestionuje on przede wszystkim. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. Jednak to. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Wydawać by się mogło. 28 29 85 Referat . W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. Didi-Huberman. [w:] Brak słów. To jest ów „brak słów”. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). 11–22. 99–106. s. które w roli komentarza dzieł niemych. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. 30 Ł. [w:] Brak słów. Kiepuszewski. Handke. ma nadać dziełu najwyższą moc.. Pokus zamilknięcia jest wiele. fragmentem strategii. Por. s. które wybrzmiewa w pogłosie.. Milczenie historyka i cisza obrazu.

podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. s. op. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś.. 230 n. wymykający się definicjom.. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. 34 G. 10 n. Paris 1990. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. 32 33 86 . Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. 37 G. niż ku filozofii. „Artium Questiones”.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. zdaje się odczytane. s. cit. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć.. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. Por. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. 267. s. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. Didi-Huberman. X. Steiner. The Language of Art History. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. Loba. której ta wiara jest obca36. G. s. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się.. 249. a przeszłość w całości wyjaśniona. co widzialne. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Wszystko.. Dodać można. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. częściej zmierzała ku „nauce”. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. s. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. M. tłum. Didi-Huberman. Obraz jako rozdarcie. 2000. 37. że historia sztuki. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga.. 35 Ibidem. Devant l’image. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. przekonanej o możliwości absolutnego poznania.

T. Żuchowskiego. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. co widzimy. H1). Głowińskiego i A. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. 529 (Schriften zur Literatur. co niewysłowione.W. 87 Referat . Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. M. s. próbując tego. A przecież. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. napisana przed dwustu laty. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. Goethe. Sławiński. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. okazuje się. 6. pod red. 39 J. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. cyt. Sytuacja potwierdza diagnozę. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. Bd. s. w tłum. Okopień-Sławińskiej. 2). Berlin–Weimar 1972. Kunst und Altertum (1827. 9. 38 J.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. piszącego. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. dlatego wydaje się głupotą. [w:] Przestrzeń i literatura. Wrocław–Warszawa 1978.

immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. że fakt. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. ale nawet celu i wyników badań. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Zapewne poniższy tekst. białko doprowadzające helikazę. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . samą helikazę oraz molekularny chaperon. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. Przykładami mogą być autentyczne teksty. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. nie dziwi więc to. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja.

HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Pamiętam. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. brałem udział w dyskusji. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. dominowały wypowiedzi. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. Mianowicie. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. które były na tyle mało znaczące. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. zwykle z innymi współautorami. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Kto bowiem nie publikuje artykułów. ten nie pracuje wydajnie naukowo. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. a w szczególności badań doświadczalnych.

jakim posługują się przyrodnicy. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . humanista musi wartościować to. to albo podręczniki. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. Jedyne książki. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. co może skutkować błędną ich interpretacją. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. a inną dla genetyka-biologa. Jeśli to będzie robił. Z kolei. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. „ładny” czy „brzydki” itd. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. którą reprezentuję (biologia molekularna). bezkierunkowa. Karol Modzelewski. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. nie może bowiem powiedzieć. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. co bada. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. jakie tutaj powstają. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. W dziedzinie. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. Szczerze mówiąc. skokowa.

Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. to nosi ona nazwę polimorfizmu. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. ale na modelach zwierzęcych. – Niemożliwe. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. W środowisku biologów molekularnych. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. kwasów nukleinowych itd. w którym prowadzono podobne badania. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. stosujących w eksperymentach te organizmy. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. białek. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. bez względu na to. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. 91 Referat . Zatem stosowanie tych samych terminów. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo.

Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). Niejednokrotnie opinia. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. biologa molekularnego. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. Jak widać. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów.. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. czy się nie obrazi. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. doszliśmy wreszcie do porozumienia.. a pierwszym autorem jest osoba. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. kto tutaj czegoś nie rozumie. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. to doświadczenia in vitro. ale jej udział był stosunkowo niewielki. w warunkach laboratoryjnych (coś. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. co my nazywamy in vivo. która osobiście wykonała większość doświadczeń. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). ten ze zdumieniem stwierdził. a na pewno nie wiodący. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. iż tak podszedł do tej sprawy. Na to uzyskał odpowiedź. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. będących autorytetami w swo- .GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. że bardzo się cieszą. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. jako że oni obawiali się. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. że jest mu bardzo miło. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów.

Co ciekawe.). co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego.uah. co nie znaczy jednak przecież. bo gdyby tak nie było. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. 93 Referat . więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. aby przekazać założone informacje. to zajmowałby się inną dyscypliną. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. ale wydaje się możliwe. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. co dla nas jest oczywiste. wcale nie jest oczywiste dla innych. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. że coś (jakiś proces.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. jakaś definicja itd. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. że inne dyscypliny są mniej ważne). a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. do kogo mówią. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. że ich dyscyplina jest najważniejsza.

geografia. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . np. rozrodczość czy śmiertelność. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. gatunek czy biocenoza. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. chemia. Prenanthes purpurea. można stwierdzić. biologia. – espèce.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. geologia i podobne. rozwijającym się. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. np. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. Język taki jest językiem żywym. Gattung. gatunek – niem. typowy dla danego działu nauki. – species. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. fr.in. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. jak populacja. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. Jednakże składa się ze słów i zwrotów.: matematyka.. oznaczające nazwy gatunków. jak wzrost. fizyka. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. iż napisane jest ono w języku polskim. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. Arabis Halleri.” (Szafer i Zarzycki 1972). które opisują zjawiska powszechne. które wymagają ścisłego zdefiniowania. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. ang.. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie.

właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. a więc rośliny. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. wydanym w 1735 roku.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. a tym bardziej lokalnych. oraz słowa łącznikowe. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. Polegała ona na przyjęciu zasady. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. a dla ekologii – greka. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. oraz Systema plantarum z 1780 roku. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. sięgając do języków uniwersalnych. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . Tworzono więc nowe pojęcia. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Używanie jedynie nazw narodowych. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. Dla biologii i medycyny była to łacina. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. odkrywano nowe zjawiska. czyli jakby nazwiska i imienia. Ukształtował się zatem język. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. właściwe dla danego języka narodowego. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą).

Valvae ad instar variabiles. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. gdzie występują. 2–3 μm latae. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. linearis vel lanceolata. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. stępu. 5i–1.cinium vitis-idaea. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). Striae transapicales distinctae. pleraeque. kości czaszki. non aggregata in catenas. 4. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. parallelae ad modice radiantes. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. 9–12 in 10 μm. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). Współcześnie przyjętą zasadą jest. Fig. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. kość udowa. kręgi (Wikipedia. tzn. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. Wyróżnia się cztery typy kości. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. pancreas – . np. gaster – żołądek. kości krótkie – ossa brevia. duodenum – dwunastnica. np. określane po łacinie jako ossa longa.5–7 μm longae. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. jak np. łopatka. strona internetowa). np. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. Rimoportulae et spinae absunt. albo wskazują na specyfikę siedliska. Area axialis distincta. np. kości różnokształtne – ossa multiformia. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. Kości długie. ramienna. np. nov. aspectu cincturae rectangularia. kości płaskie – ossa plana. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. Frustula solitaria. które go odróżniają od dotychczas znanych. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. alternantes utrimque. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. kości nadgarstka. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide.

Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. Starmach 1955). wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). wynikającymi z bytowania w tym środowisku. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. niewidoczne gołym okiem organizmy. Pozostałe grupy organizmów wodnych. oznacza wszystkie drobne. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . rectum – odbyt. plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. ma pochodzenie greckie. sódzein – ochraniać). Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. Wiele nazw. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Słowo „plankton”. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). które biernie unoszone są w wodzie. plankton stawowy – heleoplankton (staw. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002).wątroba. intestium – jelito. moczar – helos). które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. miejsce zamieszkania. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. mórz i oceanów. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). I tak. lien – śledziona. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania.

geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). derma – skóra). Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. ekto. bezbolesna śmierć. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. komórka). Jest również wiele przykładów. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda.(np. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. logos – nauka). o czym traktuje dana praca naukowa. pastwisko). jest językiem międzynarodowym. np. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. epi. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. Przy- 98 . demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz.(np. bios – życie. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. Oto kilka przykładów słów łacińskich. brzmiących tak samo w obu językach. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. endo. Oczywiście. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. czyli zwierząt bytujących w dnie. tzw. w odróżnieniu od infauny. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. dzięki temu. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. Język przyrodniczy.(np. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). i tak: cyto. w mule (epi – na. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. in – w) (Żmudziński 2002). nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego.(np. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

Pacjent jest sparaliżowany. zagrożeniu życia. a drugi zaufanie chorego. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Pacjent często pamięta jedynie. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. zadawania pytań i wyciągania wniosków. Dlatego też osiągnięcie celu. a jedynie 20% wiedziało. W tym przypadku ważne jest. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. to znaczy wyraz twarzy. musi opierać się na odpowiedniej postawie. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. w którym brali udział. nieprzygotowany na obszerną informację. w jaki sposób zachowywał się lekarz. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Niestety. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Używamy często zwrotów. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. . Wielomówstwo. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Najważniejsza staje się forma przekazu. w jakim badaniu brała udział. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. jak i lekarzowi. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. Potwierdzeniem. Potrzeba na to dużo czasu.WITOLD RZYMAN 102 formacji. czego to badanie dotyczyło. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Zdania powinny być krótkie. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. co wiedzą na temat badania. poddanych eksperymentowi medycznemu. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie.

Podstawową zasadą jest jasność przekazu. prosząc o recenzję. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat .Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. czy zechcą czytać dalej. Piśmiennictwo zamyka publikację. tracimy zdrowy rozsądek. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. gdy miałem stale wątpliwości. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. dalej jest wstęp. Od tej pory robię tak zawsze. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. materiał i metody. co dla autora jest największą porażką. Genialnie proste. wyczucia i poczucia balansu. aby ujawnić zaskakujący finał. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. Tak też zrobiłem. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. wynikających z badań. musi on spełniać szereg innych wymogów. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. do czego autor zmierza. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. Pewnego razu. zależy. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Zły tytuł spowoduje. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. zbyt skomplikowane i za długie. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. wyniki. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. którzy wezmą do ręki publikację. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. Niestety. Syn był najlepszym recenzentem. które uznaję za autorytety. jak brzmi. które były dla niego niezrozumiałe. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. oprócz tego. Od tego. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. czy tekst jest zrozumiały. Rozpoczyna ją abstrakt. co wiemy. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. jak rozwiązać ten problem. że tytuł musi być ciekawy. aby przekaz był czytelny. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. gdy od początku wie. Będąc w „oku cyklonu”. co między lekarzem a pacjentem. Podkreślił wszystkie zdania.

Jedynie pięć znaków. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Do tego należy dążyć. a jednak wszyscy wiedzą. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Jeśli przyświeca nam przesłanie. 104 .WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. a za nimi morze informacji. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu.

jak to jest naprawdę.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. jak i komunikacyjnych. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. np. które powodują. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. Zwrócę uwagę na fakt. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. W tym kontekście wyliczę przyczyny. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. Omówię trudności.

106 . a inne wywołują sprzeciw i obawy. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną.TOMASZ DIETL akceptowe. teraźniejszość i przyszłość. opisując jej historię. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne.

Edson. że stały się wręcz banalnymi obiektami. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. Answers.com 28 Aug. Są tak powszechne.info/edson. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. są językiem uniwersalnym. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. badaniu i posługiwaniu się mapami. 107 . jest geografia. 2002. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. Bibliographic Essay: History of Cartography. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. Na mapie się rejestruje. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.com/topic/map. co w innych dziedzinach nazywa się mapą.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. 2 Ibidem.maphistory. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. 2004. opracowuje. analizuje. 2007. 1997. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. a ściślej jej gałąź kartografia2. http://www. 1992. http://www.answers. Oxford University Press. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. którymi się posługujemy. jest jeszcze ciągle tą samą mapą.html.

12. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. The Map and Development of the History of Cartography. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego.B. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. 6 Ibidem. Ostrowski.). Pasławskiego. warunków. izodensy itp. o których mowa5. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. pojęć. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. jej skala.B. 4 108 . a także kontekst cywilizacyjny. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. [w:] Cartography in Prehistoric. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. znaki umowne. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. izobary. 1. Różnorodne informacje. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. J. and Medieval Europe and the Mediterranean. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. Pasławski. Woodward. s. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. które stają się źródłem informacji. Nie przeJ. Harley.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. procesów lub wydarzeń w środowisku4. Ancient. 5 W. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. Harley. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. Warszawa–Wrocław 2006. ed. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. pod red. Vol. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. J. że mapa jest kanałem przekazu. The History of Cartography. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. 1987. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. D. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). J. mówiącej. Nowa Era. co sprawia. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. sprawiają.

co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. wykonując powtarzalne pomiary itp. gromadząc dane statystyczne. Należy mieć świadomość. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków.answers. przez co wiedzą. że to. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. przypominające mapę. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. w tym z semantycznego.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. ontologicznego czy historycznego. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. Co nazywamy mapą? To. Mercatora w atlasie A.. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. Dictionary Definitions and More. Thesaurus. 2007. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji.com/topic/map?cat=biz-fin. a Ptolomeusz (2 w. http://www. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. lecz także na konstrukcje przestrzenne. jako na język komunikowania się w przeszłości. 109 Referat . BC) określił podstawy kartografii. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. Aż do opublikowania mapy G. które są kartograficznie wiarygodne. gdzie Eratostenes (3 w. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. które zbierają podczas kartowań terenowych. Columbia University Press.

Warszawa 2005. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. t.pl/pages/index. Pojawiły się mapy internetowe. XX wieku. z zagospo8 R. utylitarny i społeczny9. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. 2006. Kowalski. A. silnego uproszczenia formy i treści. Żyszkowska. tegoż wieku. nauce i dydaktyce. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. 110 . powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. 26. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. GUGiK-PTG-UW. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. P. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. 9 W. http://www. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. pod red. J. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. Olszewski. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. tj.php?page=karto_troche&id_menu=293. Funkcje map w cywilizacji. Wynikało to z faktu. interpretacyjny. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. Na przełomie XVII i XVIII w. Ostrowskiego. Głażewski. ich orientowaniu w przestrzeni.geoforum. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. ale także idei i hipotez8. Mapy tematyczne. i 60. GeoForum. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20.

pamięci komputera. tu Chińczyków. Natomiast jako ostatni.”11.M. American. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). The History of Cartography. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. Arctic. kierowanie postępowaniem. idąc dalej za tą myślą. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. khipu Inków. J. 32–33. G. mapy 10 D. dowolnymi wyobrażeniami itp. Lewis. forma Rzymian. ponadto wyobrażenia przestrzenne. np. jest do przyjęcia? Otóż. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. 11 W. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. Book 3. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. taniec. takie jak gestykulacja.. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. jak byśmy je tu nazwali. takie jak toa aborygenów. Woodward. w.] do układu przestrzennego. jeśli został odniesiony [tylko – uzup.. Cartography in the Traditional African. dowolnymi danymi. 16. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. W takim razie. ale nieokreślonych kartograficznie. Australian. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. 2. poemat. obejmujące kształtowanie postaw. op. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. przykład tzw.. cit. and Pacific Societies.. 111 Referat . Pasławski. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym.. s. 1998. J. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. Vol. Ostrowski. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. mapy klasyczne.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. pinax Greków. a nie tylko semantycznych. te uwzględniające kształt Ziemi. rytuał.D. ekspresyjne przedstawienia. procesja. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis.

Harley. J. dom. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14.emporia. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku.edu/aberjame/map/h_map/h_map. w których przebywamy (pokój.W. op. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. cit. mapy mentalne. Archives. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.” i nieco dalej. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. o miejscach. 14 http://academic.). The American Surveyor. W.amerisurv.. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. cit. miasto itp.pdf. op.D. za: J. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13.] geografią.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.. TO mapach. A. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. 12 13 112 .większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. op. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu.B.htm. które nas otacza.B. w których nigdy nie byliśmy. Harley. a nawet uważa się.. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. Żyszkowska.. że „.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. http://www. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. Stocking. ale także o miejscach.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. co wiąże się [je z – uzup.. były tzw. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. że były one „. cit...

które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. http://www. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. s. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. na których dokonywano spisów. plany potolan. and Dragons. wyobrażenia przestrzeni.. 17 M. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. rysowano mapy czy szkice. 2004. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map).emporia. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce).. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. na których pokazany był zarys linii brzegowej. Na odmianie tychże map. op. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. przełęczami itp. 1–2. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M.nie. ES 551. Livingston. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. http://academic.com/2002/20020610/medieval_maps.shtml. cit.htm. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. wielkości itp. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. 16 J. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. fortami.”15. 113 . którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. na przykład od XIII w. Aber. Livingston.S. 2002.. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg.edu/aberjame/map/h_map/h_map. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). Brief History of Maps and Cartography. Ancient Sea-Kings. nazywano pinax albo mapa.). W innych czasach. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI.strangehorizons. Modern Medieval Map Myths: The Flat World.

etykietę. Z kolei w tzw.wypisy słów czy danych. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów.. Współcześni uczeni „.. 21 M. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. 20 Ibidem.. gdyż położenie zarówno obiektów. nazwiskiem autora i tytułem dzieła.pl/ art.operacje polegające [. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. 19 Ibidem. jak i w całym „świecie greckim”18.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów. co było zapisane w Pinakes. http://dc-mrg. Abstrakt. umieścił tablice z zapisem działu literackiego. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje.zielarnia.. Arts and Social Sciences. Odzwierciedlenie chorób w oku. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. gromadzenie. Christian. Uczeni.. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. wykonywali „.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20. dzielenie i łączenie ich.. gdyż każdy narząd wewnętrzny.. 18 J.ucsb. W tym sensie Pinakes były mapą. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. http://www. a rozproszonych w całym świecie greckim.edu/conference/2002/documents/christian_jacob.php?tid=22..”. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. University of California Santa Barbara 2002. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym.html. którzy badali teksty poprzez „. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. 114 .. a zapisanych w Pinakes nad półkami. Bardadyn. było określone w przestrzeni.english..

http://pl. zwrotów czy haseł. op. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. cit.J. Stea i in. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków.wikipedia. Dordrecht 1996. że w stosowaniu map czy tzw. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23.org/wiki/Barry_Buzan. opisania. figur geometrycznych. rysunków. Wikipedia. op. http://pl. 24 D. Obrazek przypomina mapę. T. J. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. Harley. Wikipedia. Mapping as a Cultural Universal. Konkluzja Na mapy klasyczne. Woodward. [w:] The Construction of Cognitive Maps. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Woodward. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym.org/wiki/Tony_Buzan. za: N. 2007. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. Englewood Cliffs. za: D. Maps and Civilization. 1972. Wynika to z faktu. cit. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. 2006. 26 D. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Zarówno mapy. N. linii.J. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Thrower.W.. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji.. symboli. G. op. Buzan.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. G. obrazów.B. napisów itp. symboli.wikipedia.. 25 J. ed. przy czym im ważniejsze są to kwestie. Buzan.. cit. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. Lewis. Prentice Holl. Lewis.M.M. tym są umieszczane bliżej centrum. Kluwer Academic. widząc w nich system poznawczy. Portugali. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. analizowania. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia.

O.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28.. 1. 31 D. op. 1. Poznań. Sauer. Można spotkać się nawet z opinią. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27.B. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. Żyszkowska. s.JAN DRWAL ludzkiego. 2. formalnym... że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności.. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. Na koniec. Gregg. 27 116 . Annals of the Association of American Geographers. op. cit. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. że „. to jako ogólna metafora [. G. 3–9.. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby.chociaż [.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Lewis. 64 (2).. cit.. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. 1995. odpowiedź na pytanie. 29 M.. Wydawnictwo UAM.B. op. 1994. The Education of a Geographer. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. w. nawiązując do tytułu konferencji. Vol. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. kl. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. Woodward. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. za: S. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. 46. s. Harley.M. do środowiska geograficznego”30. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. 311–361. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. jak i dla niegeografów. W. kl. 1.cit. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. Harley. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. Reinhardt.... za: C. 44–46. można zgodzić się z poglądem. op. G. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. 28 J. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. 1956. w. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. 30 J. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. Dylak. Review of Educational Research. cit.

Dyskusja .

szerzej zaś patrząc. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. Jedna to upowszechnianie wiedzy. jaki przyświeca mówiącemu. ten sposób mówienia. Zależy on także od celu. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. że należy przy tym pamiętać.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. Mam parę uwag i pytań. analogicznie do tego. Rozmawiając z „grupami nacisku”. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. tego. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. należy głównie do uczonych. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. uczeni chcą je przekonać. w moim przekonaniu. tj. co mówią uczeni do ogółu. ten język. Pytanie do pana profesora Dietla. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. którzy skończyli szkołę podstawową. język popularyzacji. druga – popularyzacja nauki. Myślę. Druga. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. że należy 119 Głos w dyskusji . język. nastawionych na dyskurs z uczonymi. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany.

wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. Popularyzacja. Mówił o tym pan prof. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. Pytam więc. może zaciekawić odbiorców. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. nawet jako tako przygotowany. której przybliżenia zostały użyte. jaki dociera doń od uczonego. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. Dla popularyzatorów. Myślę więc. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. że jedynie to. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. tu trzeba pokazać korzyści. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. jakie się będą pojawiać. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. poza tym.. co straszne albo ułudne. Odbiorca. przekonujemy się nader często. to. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. Dietl. że jest również mówieniem do współdecydentów. że warto szukać odpowiedzi na pytania. jakby dali sobie wmówić.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. ponieważ. Jak trudno się jej oprzeć. i na inne. ale także z procesami osiągania wyników. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. przed którymi owe badania nas uchronią. poza którą już będzie po prostu nieprawda. . trzeba jak mi się zdaje.. albo niebezpieczeństwa. jakie padły w czasie konferencji. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. Do popularyzacji odnosi się również. nawet odległe.

w których uczeni wyrażają swoje myśli. chociaż nie wyłącznie. wiedza mnoży się. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. łacińskich. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. co pomyśli głowa. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. Podobnie jak radość.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. w szcze- 121 Głos w dyskusji . kiedy się ją dzieli. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. Zazwyczaj. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. Przesłanką wielojęzyczności nauki.

ale szczególnie wówczas. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. Także w codziennej komunikacji. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. posługując się stosowną metodologią. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. jako narzędzia komunikacji.

tryb oznajmujący. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat.E. de Gruyter. konstrukcje o diatezie pasywnej. Hoffmann. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. B.). jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. Wiegand (red. nominalizacje. usługi. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Kalverkämper. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. 1 L.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego.1). przysługi. S. że ktoś świadczy (tj. 1. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. 123 Głos w dyskusji . Grucza (red. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Fachsprachen. czas teraźniejszy. H. Kielar. Świadczy się dobrodziejstwa. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. H. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych.in. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. Zmiany semantyczne. pomoc. grzeczności. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie.). Warszawa 2003. Berlin–New York 1998.Z. UW. Halbband (= HSK 14.

do którego weszły np. Procesy te. lecz całą sieć konceptów. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. J. podobnie jak i metafory konceptualne. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. A. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. nie oznacza jednak. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. Systemowy charakter terminologii powoduje. wartościowość czy interferencja. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. z którymi jest powiązany. Waszczuk. Lukszyna). a także między nimi a językiem ogólnym. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. dostrzegania innych nowych zależności. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. 2 Por. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych.in. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. w których występują. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym.

Jäkel. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. Drąg. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. system. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. Kraków 2003. przekład M. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. Kanta. Peter Lang. 3 125 Głos w dyskusji . 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. O. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Kartezjusza. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. Universitas. struktura. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. np. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Bacona. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. takimi jak np. układ. punkt. Frankfurt am Main 1997]. Por. możliwe jest także dzięki temu. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Banaś i B.

język wypowiedzi. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). którą kieruje się nadawca. możliwe do osiągnięcia. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. . b) język reporterów. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. jak i między dyscyplinami badawczymi. to właśnie dlatego. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. tzn. ale także między specjalistami i laikami. język wypowiedzi. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. b) języka przekonywania i ocen. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. co socjokulturowe. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. że tzw. zawierające treści. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. jak i ostatecznie osiągane. tzn. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. c) języka zaleceń i wskazań. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej.

c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . lub tak. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. które mogą. jak rzeczywiście zaistniały” (K. 2. teorii. Warszawa 1998. s. że (pomimo różnic w poetyce. ale nie muszą. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. sędziego łączy to. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. tzn. której wypowiedź dotyczy. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. tzn. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań.. jeśli relacjonuje fakty takimi. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. jakimi one są. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. eksperta. reportera. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej.] możemy powiedzieć. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy.. język wypowiedzi. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. 125). [. funkcji. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz.R. 125). Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. tzn. c) język ekspertów. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. język wypowiedzi specjalistów. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. uzasadnia swe twierdzenia. s. Wypowiedzi badacza. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. d) język sędziów. W obronie interakcji. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi.

O. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. formuło- 128 . integrującym obrazom i objaśnieniom tego. eksperta. iż świat jest taki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. lecz własność ta polega na tym. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. i tego. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. s. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. reportera. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. czyli niekryte przekazy treści. nadawca i odbiorca. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. eksperta. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. Rozmowa ma sens wówczas. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. jak to zdanie głosi” (W. Tak H. Prawdziwość jest własnością zdania. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. tzn. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. Quine: Na tropach prawdy. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Warszawa 1997. reportera. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Cztery odmiany języka wypowiedzi. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. kto wypowiada się. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. kto jest adresatem wypowiedzi.-G. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. 3. 127).V. Obaj. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych.

podobnie jak każda inna. Natomiast tam. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. s. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. a cztery praktyki. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. jeśli zaś chodzi o rządy. Jest zatem znienawidzona przez despotów. że prawda dotycząca faktów. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. która stanowi przecież istotę życia politycznego.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. 281). słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Kłopot polega na tym. jej status jest dość problematyczny. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. której nie mogą monopolizować. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. despotyczne. Warszawa 1994. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. Wypowiedzi. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. są grami o prawdę. o których mowa. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. nie uwzględniają opinii innych ludzi. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . o których mowa. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Arendt: Prawda i polityka.

4. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. co pozwala twierdzić. ekspertów. Wypowiedzi. reporterów. Co różni wypowiedzi badaczy. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. co się twierdzi. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). 3. 2. co jest obiektem sprawdzeń. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). takich. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. poprawności sposobu dojścia do tego. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. uprawianej przez tych. reporterów. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. reporterów. Modele wypowiedzi wzorcowych. sędziów jest to.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. adekwatności tego. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. które są pouczającymi przykładami. ekspertów. ekspertów. Wspólne praktykom badaczy. do rzeczywistości. sędziów? 1. tzn. będące twierdzeniami (sądami. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. której twierdzenia dotyczą. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego.

czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. Wypowiedzi badaczy. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to.M. sędziów. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . reporterów. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. ekspertów. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. co możliwe. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. i przez to. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. ekspertów. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. które uczą przez to. co zajmujące i pouczające. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. różnią się spełnianymi funkcjami. że oświecają. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. 6. z przekazywaniem odbiorcy tego. językami analizy i interpretacji. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. 5. sędziów. reporterów. D) Co tyczy się sędziów. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. językami krytyki i językami werdyktów.

w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. koncepcji i stylu narracji) reportażami. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). problematyki i tematyki wypowiedzi. c) konfrontacje z innymi. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. ekspertów. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. prawa procesowego i zawodu sędziego. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. sędziów. asocjacje. reporterów. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . a przede wszystkim krąg reporterów). poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. których reportaże dotyczą).WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. fundacje.

z jego wyższymi funkcjami. 155). reporterów. 17). zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. 4. 3. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa.. 2. „Bez [. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego.. można uznać wówczas. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób.. sędziów do wypowiedzi. nie innych faktów. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym.R. które nazwać można prawdziwymi. co czeka nas w przyszłości. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. 676). Problem tradycji Obligowanie badaczy. Internalizacji w umysłach autorów tego.. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Warszawa 2002. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. która przekazuje i konserwuje. Popper: Wiedza obiektywna. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. s. która wskazuje. Warszawa 2005. ekspertów. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. a szczególnie na nasze umysły. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. s. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. oddziaływanie na nas samych. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. Ewolucyjna teoria epistemologiczna.. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. s. jest język ludzki. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób.

[.] i pozostaje [. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. s. które naśladują w swojej pracy reporterzy. jest niezwykle skomplikowany [. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K.. [. Zarazem wzywają do obserwacji tego.] zasadniczym elementem tradycji naukowej.. korzystać musimy z tego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. s. była [. [.R.] świat. 408). który pragnie dokonać postępu w nauce. Mowa jest o tradycji w nauce. [w:] Wiedza obiektywna.. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. co im przekazują).] Nie wiemy.. C) „Ta nadrzędna tradycja. W społeczeństwie otwartym.. Korzystamy z niego. poucza.. gdzie skierować uwagę. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych.. gdzie skierować zainteresowanie. poddając go próbom. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. w którym żyjemy. nie należy radzić »Obserwuj«. które powinien podjąć. Domysły i refutacje.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce.R. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. opis tego. co możemy obserwować. gdzie i jak zacząć jego badanie. co już przed nami osiągnięto. Wypowiedzi reporterów. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. nawet tradycja... E) „Znaczy to. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas. czego nigdy byśmy nie dostrzegli.. ekspertów. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. 221). 219). Warszawa 1999.. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . Mówi ona nam tylko.] to znaczy. D) „Innymi słowy. lepiej czy gorzej. gdyby nie one” (K. za układ odniesienia. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego.. spełniające swe zadanie.. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. s. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. To one bowiem wskazują zagadnienia. s. polegająca na postawie krytycznej. sędziowie. 221–222). krytykując go.. [. Powinno się go raczej skłaniać. Popper: Droga do wiedzy.. od czego zaczęli i do czego doszli inni. że młodemu uczonemu..] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. i nikt nam tego nie powie. eksperci..

Jeśli badacze. reporterzy. 3. 5. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. o której zamierza się przekazać prawdę. Środowisko uczonych humanistów.prawdziwości. językoznawców. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. społeczeństwie i kulturze. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . 4. co przekazują jako zgodne z prawdą. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. 2. eksperci. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. tzn. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. znawców zagadnień poetyki. semiotyków. sędziowie mają pracować efektywnie. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. c) problemy. 7. 6. ekspertów. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. którzy są odbiorcami tego. reporterów. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy.

a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. który postanowił nie dopuścić do tego. wielojęzyczności i komunikacji. [. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. trudno nie przypominać i tego..] W [.. Stanisław Bajtlik cytował 136 . Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. odkryć. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy.w różnych teatrach życia cywilnego).... znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. 67–68).] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. zrozumieć i opisać. jakich bądź Hellenowie. przebrzmiały bez echa«. pojawiła się w chwili. „Bezstronność.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli... a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia.. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej.... gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności.. o które chodzi.. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki. [.. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. znajdująca swój wyraz także u Herodota..] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. s. by »wielkie i podziwu godne dzieła. bądź barbarzyńcy dokonali. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. jak i czyny Trojan. Bezstronność homerycka.

że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. jakie wchodzą w grę. po drugie. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. wcale nie narzuca się swą oczywistością. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. nie wolno zaniedbać tego. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. Po pierwsze. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. bywa nazywane popularyzacją. zdecydowanie od tego odbiega. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. które winien umieć podejmować nawet największy. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. a nawet typów nauk lub sztuk. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. ale bez umniejszania rangi. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. Po trzecie. Praktyka życia naukowego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. I nie tylko dlatego. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. W praktyce tej widać jednak. język badań. a może bardziej komunikatywnością w nauce. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. Wiąże się z tym bezpośrednio. co umownie. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. iż dość banalna myśl. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy.

Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Warto natomiast zauważyć. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Pytanie: . nie zaś historii. że język prawniczy staje się językiem prawnym. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. dając jak najlepszy przykład. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język.”. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. Trudno się temu dziwić. żeby skutecznie regulować. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. Język prawa przypomina. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. w jakim chcą. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. A widać. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. Po to jednak. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. a w nim od konwencji językowej. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego.. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. Tak wiele zależy od języka. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii.. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. to znaczy językiem aktu normatywnego. o których wspomniano. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. Historyk dowodzi. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Problemy. Odmawiając liczebnika. a i trudno powiedzieć.

Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). sed sententia verbis spectatur. Sugestia.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. jaką się zajmują. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. powstaje dylemat. czy szerzej – opisanie świata antycznego. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. żeby nie działo się to bezwiednie. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. wydaje się wręcz przykazaniem. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. drogami rozwoju. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. Widać to jeszcze lepiej. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. Z drugiej strony. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. a więc kontemplacyjnie. Czy więc interpretować je historycznie. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. Proponują.

kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. Niestety. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. Począwszy od pól Brodmana. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. dostarcza na to przekonywających dowodów. subarachnoideal haemorrhage). Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. W sprawie „języka mapy”. odgrywa rolę wręcz przeciwną. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Przypominają się dość odległe czasy. którzy tworzą daną społeczność. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. co do którego prof. O tym również przekonuje nas prawo. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. do najnowocześniejszych me- 140 . a konkretnie neurofizjologia. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. że medycyna. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. Drwal wyrażał wątpliwości. wydaje się. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii.

pozwolę sobie podkreślić fakt. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. Antonio Damasio (ur. Jeżeli tak. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . za pomocą np. cały czas się zmienia. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. czy jest on dla niego interesujący. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci.in. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. który siedzi w teatrze. że dotyczy on konkretnego gatunku. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). twierdzi. tylko z naszego wnętrza. może stwierdzić. przyjął się termin neuronawigacja. czy też nie.5 mm). atlasy stereotaktyczne. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. 1944). Mapa jest ruchoma. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. orientuje się jednak. Jest jak widz. że w naszym mózgu jest ośrodek. przeglądając właśnie taki artykuł. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. Na podstawie tej informacji. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. badacz świadomości (m. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. Nawet Europejczyk. Dla określenia takich działań. błąd Kartezjusza). mimo że nie rozumie treści artykułu.

wprowadzone dawniej. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. czyli grecko-łacińskiej. chemicznym itd. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. gdyż nie znają podstaw tych języków. uzupełniając to komentarzem. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. np. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. czyli taka. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. zostało zachowane. Jest to jednak dla nich spora trudność. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. szczególnie łacina. geologicznym. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. a szczególnie z łaciny. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. Na wykładach kursowych. taksonomicznym. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. jak np. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. ewentualnie greki. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. gdy stanowiły one. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. 142 . Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. „ekologia” czy „ekologiczny”.

obecnie Rady Nauki MNiSzW. a także innych specjalistów. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej.. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. 143 Głos w dyskusji . a następnie realizując wspólne badania. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. lekarzy. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. które ostatnio zaistniały w Polsce. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. a także z kontaktów ze światem medycznym. planując. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. biologii i medycyny. chemików. informatyków. fizyków. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. jako inżyniera elektryka. biologów itd. Jest oczywiste. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze.

muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. Należy też zauważyć. że język techniki. nie jest zbyt długi. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. a także biologicznych poprzez technikę. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. że czas używania wielu urządzeń. Język techniki. gdyż jest to naturalne. a przez to nazw. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. a więc i technologii. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. Dzięki temu lekarze. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. ekonomiczne zachowanie się ludzi. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. procesów. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. Ten szybki rozwój sprawia. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. systemów i ich charakteryzacji. Jak wskazuje nasze doświadczenie. Jest to język w miarę ascetyczny. jest językiem niemającym cech regionalnych. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. co nie oznacza. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. obecnie głównie z języka angielskiego.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. Grice zauważył. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. a więc nauki o znakach. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). jest jednym z trzech składowych semiotyki. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. a także internet. tymi. iż pionierami współczesnej pragmatyki. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. iż pragmatyka. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. Przypomnijmy pokrótce. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. lecz same tworzą fakty społeczne. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. performatywów. a pragmatyką. w tym lekarze i inżynierowie. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. obok semantyki i syntaktyki. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. tzw. zajmującej się problemem znaczenia. osiągania „pragmatycznych” celów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe.

Annę Duszak (Duszak 1997). w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. zgodności z rzeczywistością.. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. wskazując m. aby poszczególne wypowiedzi. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). Searle rozwinął teorię aktów mowy. m. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . a wypowiedzi.in. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. jak i szerszy wymiar. w szczególności nauki społeczne. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. Naruszenie bowiem owych reguł. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. jakie padają w ich polach. w szczególności środowiskowej. zostały uznane za skuteczne. Jak zwraca uwagę Bourdieu. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. przez nie realizują się. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. w sposób przeobrażony. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami.in. np. do których należą. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. jak i tworzą. ale i kryteriów społecznej. akceptowalności. w szczególności hierarchii społecznych. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. Nauka. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji.

prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. jak np. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. w przypadku których obowiązują standaryzowane. lecz ją tworzą. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. Mapy. map tematycznych. 2001). jak również między grupami społecznymi. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. Na mapy. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. wydają się ciągle zaniedbanym. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. stają się faktami społeczno-prawnymi. jak np. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. Po pierwsze. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. ale i tworzyć rzeczywistość. Zarycki 1998. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. podobnie jak na inne formy komunikowania. a więc i subiektywną interpretacją. 2000. do których obie strony należą” (Bourdieu. Z drugiej strony. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. semantyczny sposób. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. np. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. Wacquant 2001). Na takich ma- . Gdy zyskują sankcję prawną.

To. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. a więc map propagandowych. straszyć czy obiecywać. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. podobnie więc jak wypowiedź językowa. że za pomocą mapy można. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. tych samych „warunków fortunności”. Zrozumienie intencji ich autorów. ich przekonania i intencje. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. rozkazywać. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. Oczywiście. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. tzn. interpretacji. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). Można także zwrócić uwagę. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. analiza skuteczności.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. Mapa. jaka konwencja zostanie wybrana. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. w szczególności grozić. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. Tu 151 Głos w dyskusji . Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. Warto zwrócić uwagę. „działać”. podobnie jak za pomocą tekstu. medialnych.

Zarycki Tomasz. 2000. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. 1969. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Bourdieu Pierre. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. ed. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. Stanford. Bourdieu Pierre. s. Academic Press. 71–78. Mouton de Gruyter. 1988. 152 .D.P. Duszak Anna.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Podobnie.. 2001. ed. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. 1998. An Essay in the Philosophy of Language. Oxford.. Homo Academicus. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. 2001. Logic and Conversation. P. Cole. August 6–10. The University of Chicago Press. ICC 200. Stanford University Press. Loïc J. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. Zarycki Tomasz. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). How to Do Things with Words. Grice H. Wacquant.. Chicago. New York. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. W obu przypadkach. London. Searle John R. China. Oficyna Naukowa. 1962. Culture and Styles of Academic Discourse. J. Clarendon Press. Jak wiadomo. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Foundations of the theory of signs. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. New York–Berlin. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. 97–106. czemu tekst czy mapa służy. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. Warszawa. Speech Acts. Beijing. [w:] Syntax and Semantics. Paul. intencje. 1997.. s. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. 1938. Cartographic Journal 35 (1). 1975. LITERATURA Austin John Langshaw. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. Zarycki Tomasz. jak i generalizacji mapy. Cambridge U. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. 2001. Morris Charles W. Morgan.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

prof.Henryk Samsonowicz. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. dr hab. dr hab. dr hab. Aleksandra Gieysztora. dr Uniwersytet Warszawski . Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Kraków Władysław Torbicz. prof. prof. Warszawa Tomasz Zarycki. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Akademia Humanistyczna im. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. dr hab. prof.

. . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . fizyka i matematyka .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . .

. . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . 155 158 . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . .

Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im.o. e-mail: marketing@wuwr. z o.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. S. z o. .pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. Kulczyńskiego Sp.o./fax (071) 3752735. Uniwersytecki 15 tel. z o. pl.o.com. 50-137 Wrocław.

org. nie jest przeznaczona do sprzedaży. 02-548 Warszawa tel. ark.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.00. ark. 8. nakład 300 egz.fnp.pl Obj. wyd.pl www. ul. druk. .: (0-22) 845-95-01. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 10.50. Grażyny 11.org.