You are on page 1of 159

WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r. . Gdańsk.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”.

Zagadnienia. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. języka nauki. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. ks. nauki ścisłe. Tomasz Dietl 5 . Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. W 2007 roku. które były przedmiotem dyskusji. międzynarodowy „język powszechny”. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. prof. potrzeby. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006).Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. nauki przyrodnicze. dotyczyły więc takich tematów. ograniczenia. nauki społeczne. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. w formie popularyzacji). zorganizowane zostało spotkanie. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. dr Andrzej Dańczak (GSD). Stanisław Bajtlik (CA PAN). którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”.

prof. Jan Drwal (GTN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. Maria Poprzęcka (UW). prof. Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. Elżbieta Tabakowska (UJ). Andrzej Pelczar (UJ).(IF PAN). prof. Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. Witold Rzyman (AM Gd). 6 . prof. prof. Marcin Pliński (UGd). Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof.

poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. występując także w świecie nauki. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . zrozumiałego dla wszystkich uczonych. innymi słowy. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Zjawisko to. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. prowokuje do stawiania wielu pytań. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. niekiedy bardzo specjalistycznych. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. czyli pełnienie czynności. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków.

Henryk Samsonowicz 8 . która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka.

Referaty .

a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). Co więcej. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. wyświeca swą energię. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. Na wstępie zapytałem go. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . w których znajdują się supermasywne czarne dziury. Na zdjęciach były punktami. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. a więc wyglądały jak gwiazdy.Stanisław Bajtlik O baranach. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. że nie ma pojęcia. że słowo kwazar (ang. wciągające do środka materię z otoczenia. Wpadająca do czarnych dziur materia. Dziś już wiemy. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. a to. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. że kwazary to jądra galaktyk. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. czym różnią się astronomia. Zapewnił mnie. czy wie. okazało się. Ucieszyłem się i uznałem. co to jest kwazar. Tutaj wyjaśnię. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. przysyłając do korekty mój tekst. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie.

który językoznawcy uznają za swoją biblię. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. a po chwili tryum- . zaglądając do słownika Dunaja. w której jądrze znajduje się kwazar. kwazaru.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

ale też zagrożenie. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. 13 O BARANACH. Mówi się często. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. że możemy mówić o naukach ścisłych. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. co w danej chwili niewyrażalne. To z pewnością prawda. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Odetchnąłem z ulgą. ale nie cała. Są jednak i głębsze problemy. promieniowanie kwazara. kogo? czego? kwazaru”. Ta historia pokazuje. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. noszące dziś jego imię. Referat . jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Zarówno zbytni rygoryzm. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Rozważmy przykład równania Schrödingera: .. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. Rygoryzm sprawia. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. Astronom powiedział: „owce są czarne”. jak to astronom.. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. że matematyka jest językiem fizyki. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. odkrycie kwazara”. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Zrobiło mi się żal.

co ma do przekazania teoria fizyczna. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). fizycy z pewnością zauważyliby. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). o której nie byłoby wiadomo. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. ale oprócz niej jest jeszcze coś. w którym następuje przekaz językowy. który w ostatniej . Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. i to coś bardzo istotnego. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. Ten przykład ilustruje. w jaki sposób świeci wodór. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. jak wielka jest rola kontekstu. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. To czysty bełkot.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. albo za głęboką tajemnicę. Bełkot.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

I można sobie wziąć np. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). albo język psychoanalityków. język ekonomii. zdarza się. Co więcej. kodów. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. (Olga Tokarczuk. język polityki albo filozofów francuskich. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. którymi można się posługiwać. . że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. „Gazeta Wyborcza”. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. że jest mnóstwo języków. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć.

jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. owa stosowność to zasada decorum. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. które temu opisowi służy.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. Wynikające z tego zarówno korzyści. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. w tym języka potocznego). language for special purposes – LSP). w jaki język ogólny jest wykorzystywany. ale i w odbiorze potocznych przekazów. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. Zacznijmy od definicji. kierowałam się dwoma względami. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. Po pierwsze. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. podkreśla w zamian szczególny sposób. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. Po pierwsze. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Jak powszechnie wiadomo. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. Owe „specjalistyczne cele” to cele. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje.

lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów.S. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. w języku poezji. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. wypada zapytać. Giambattistę Vico. cyt. co jest nowe. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. słowa brytyjskiego filozofa C. Johnson 1988: 7). Johnson 1988. Lakoff 1989). kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. o tyle w teoriach kognitywistycznych. odrzuca tę definicję. sposób myślenia. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. w języku nauki. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. co dotychczas było nieznane. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. do czegoś. co już zostało poznane. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. Książki dotyczące psychologii. przedsta- . Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. O ile jednak w tradycyjnych. w: Lakoff. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. Krótko mówiąc. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. lecz sama istota rzeczy. Jeśli tak rzeczywiście jest.

jak np. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. o „dążeniu do celu”. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. ani usłyszeć itd. że jest długie lub męczące. Wymaga ona. musi nieuchronnie tak mówić. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. wiersz Urodzony). o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). którą łatwo zilustrować. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. Johnson 1988: 7). U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy.. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. strukturyzujących ludzkie poznanie.. których nie można zobaczyć ani dotknąć. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. lub je usłyszeć. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. Oznacza to po prostu.S. „iglasty” czy „zielony”. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. Lewisa: „Każdy. o „kresie ziemskiej wędrówki”. kto mówi o rzeczach. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. zorganizowane wokół określonych pojęć. 21 Referat . a tworzą się jako skutek tego. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. o „drodze kariery”. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska..” (Lakoff.

W teorii literatury taki sam status będzie mieć. ale nie ich (bez)ruch). Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. którym przemawia nauka. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. nazwę drugą ktoś inny. one-shot metaphors). Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. do czego jeszcze za chwilę powrócę. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. Jako przykład. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. na przykład. plum pudding). W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Przykład jest zapewne trywialny. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). Po drugie. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). Po pierwsze. Angielski plum pudding ma kształt kuli. zarówno w angielskim puddingu. metafory „jednego strzału” (ang. Po drugie. Nazwę pierwszą nadał ktoś. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. Począwszy od metafory pojęciowej. Rodzą się one z jednostkowych. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. Jaki jest status obu typów metafory w języku.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . a w języku. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście.

2. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. może się okazać. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. nazwanej teorią amalgamatów. czyli stosunkowo stałe domeny. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). Jak bowiem widać. 3. Ulepszając model dwóch domen. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. zwanej generyczną. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. Przebiega on w kilku stadiach. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . teoria (zwana modelem dwóch domen). zastąpili struktury semantyczne. zwana amalgamatem (blended space). Jest ona strukturą emergentną. kształt naszego ciasta z rodzynkami). czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. pudding = kula ładunku. przestrzeniami mentalnymi (ang. W szczególności. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. dość schematycznej. Powstanie struktury emergentnej. Ciasto (zwłaszcza takie. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. autorzy teorii. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input).

Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu.). że wszyscy uczestnicy proce- . metafora może ulec konwencjonalizacji.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). http:/ en. nie statyczny. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). jak „znajdować sens w czyichś słowach”. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. zwanej metaforą przewodu.wikipe/ dia. sprawiając. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. uzyskuje status wyrażenia. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość.T. gęstym cieście”. do języka ogólnego. „przekazać komuś swoją opinię” itd. Czy zatem jest możliwe.org – tłum. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. Wszedłszy do języka. E.

które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. Po pierwsze. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. tak samo i z jednakowym skutkiem. Warto w tym miejscu dodać. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład.. Jak wiadomo.. ani że można je komuś dać lub odebrać. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”.) inne. nie mówi nic o tym. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. Jak 25 Referat . że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. „ukrywanie” części elementów sprawia. Realizuje się ono na dwa sposoby. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. to powinno się dać zbudować również taki komputer. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. Goschler 2007). A oto kolejny prosty przykład.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. w której zaczyna funkcjonować metafora. Po drugie.

metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. Jak już powiedzieliśmy. por. Znawca problemów. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in.2007). obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. Goschler 2007). W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. skarżył się niedawno. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). Jest to słownik języka ogólnego. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Kraków. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. dziedziny. 18. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. jest oczywiście . Wypada dodać. Przestrzeń generyczna.10. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne.

A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. które ów umysł przed nami odkrywa. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. protestuje autor komentarza. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. „Podświetlanie” 27 Referat . a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”.. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. że sprawa nie jest prosta. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. Johnson 1988: 220). komentując termin amalgamat.. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Na przykład.

Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. o grudce komórek. zlepianiu tkanek. Zinken 2005). Mam jednak nadzieje. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). porozumieć się nie sposób. którzy porównywali francusko. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. zapraszając. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. o komórkach nadziei. podświetlając cechy składające się na obraz. ale takim językiem. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. częściach zamiennych itd. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. co zamierzałam przekazać. manipulator oświetla nam drogę. która powinna w porozumieniu pomagać. generalnym remoncie. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. ich nazwa też opiera się na metaforze. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. przepisie na produkcję nowego organu. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. a tymczasem często po prostu przeszkadza. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy).

METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. 10. red. Wolniewicz. 29 Referat .09. Turner M. dost...thinkquest. Warszawa. dost. Słownik współczesnego języka polskiego. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno.html. Dunaj i in. http://en. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda. 1976. Which impact have metaphors on scientific theories and models?. 27. 2002. 27.metaphoric. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology..D. Nadel-Turoński T.. Duisburg. 1998. 14.2007. http://www... A 266. s. Basic Books.net. Johnson M.. Goschler J. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych.. Lakoff G. Wittgenstein L. Metafory w naszym życiu. Warszawa. Metpahors in Cognitive and Neurosciences.org/wiki/Plum_pudding_model. Teoria a rzeczywistość. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. http://library. Döring M.11. 2006. Lakoff G. Plum pudding model.09. tłum.. 15.11.kognitywistyka.de. Długosz-Kurczabowa K. 33–51. 1988 (1980). B. Warszawa. http://www. Słownik etymologiczny języka polskiego. 2005.. B.A.U. dost. Bobran M.06. 2005. PWN.wikipedia.2007. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005).2007. Nowy Jork. Warszawa. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.T.2007. Fauconnier G.org/28383/nowe_teksty/html/1_11.metaphoric. Dociekania filozoficzne.. P. 2005. dost. tłum. dost. Warszawa. 1989.de. Krzeszowski. L. PIW. Zinken J.. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities.. co tu powiemy. 2007. http://www.2007.

Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. zawierające określenie negatywne. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. np. ale stanowiących problematykę odmienną. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. katolickiej. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. wyznań wiary. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. łacińskiej tradycji. Specyficzny charakter języka teologicznego. którym się posługuje. artykułach. to wreszcie język liturgii. Język teologii to język. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. przede wszystkim w swojej zachodniej. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. podręcznikach. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. .Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. 2. jaki spotykamy w książkach. iż staje wobec Misterium.

W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. jest jednocześnie słowem o Bogu. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. Jezus jest i słowem. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. który wychodzi ku człowiekowi. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. literacką swojego doświadczenia. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. ze strony Boga. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. wyrażane językiem człowieka. wyrażając to. nad słowem skierowanym przez Boga. choć wyrażone językiem człowieka. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. którym posługuje się człowiek. a ze stro- 31 Referat . słowa bardzo prostego i obrazowego. zrozumienia i odpowiedzi. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. co jest niewypowiedzianą prawdą. aby zaprowadzić go ku transcendencji. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. jakim było życie Jezusa Chrystusa. co jest „skończone”. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. W jaki sposób opisać. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. budować w kolejnych etapach język. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. Starożytny Izrael był przekonany. starać się zrozumieć Misterium. a więc i słowa. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. Słowo. obecne pod tak wieloma postaciami. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. i obrazem Boga.

Listy św. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Pawła). W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. Zasługą m. natura. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. jak stworzenie z niczego. . Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Ojców Kapadockich. substancja. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. który byłby czytelny dla adwersarza. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy.in. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. usprawnia argumentację. Orygenesa. przede wszystkim z gnozą. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. a jednocześnie potrafił oddać to. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Justyna. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. dusza.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Tertuliana. co jest specyficznie chrześcijańskie. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. które trafiają do każdego człowieka. Klemensa z Aleksandrii. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem.

Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. znajdując w nich swoje odbicie. ale także jako ci. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. która pomaga w systematyzacji. w racjonalność. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. ale refleksja wiary i rozumu.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. ujęcia szczegółu. Jest to język budowany poprzez wieki. jak na razie. dialogu. Język. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. ze szkodą dla ukazywania Misterium. Powstają obszerne dzieła. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. pogłębienia refleksji. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. jakimi posługuje się człowiek. która może zostać ubrana w słowa. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. Od początku uprawniona. Tertulian napisał w III w. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. Uzasadnione jest także pytanie. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. duże zdolności dostosowawcze. że istnieje rzeczywistość. systematyczne podziały. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. Okres średniowiecza to jednocześnie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. któ- 33 Referat . Tak. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). czy teologia posiada własny język. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. którzy zgłębiają Mądrość. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci.

17–18. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. a językiem przekazu. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. dostarcza pojęć. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. nieogarniony. J. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. wejścia w Tajemnicę. którym rozkazał. chociaż przez łaskę pokazać się może. chociaż widzialny być może (tj. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. i tłum. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. którą je uporządkował. s. oczyma rozumu). problemów. 3.1. o pewnej dozie formalizmu. Poznań 1947. stawia pytania. [. opis tylko subiektywnego doświadczenia. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. o konieczności rozróżnienia między tym. i potęgą. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. a zarazem nieznanego”1.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. jednoznaczności formuł. Ma on taki charakter. zdolnego do ujęcia Boga. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł.. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. Apologetyk.. 3. Bóg ten jest niewidzialny. które stają się źródłem pytań. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. co niezmienne. którą mógł tego dokonać [.. zmienną formą językową. . Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos.. Sajdak) 20. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. wszystkie żywioły. niepojęty. zbiór faktów historycznych. 77–81.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. mądrością. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga.

Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. interesującą kwestią jest znaczenie. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. centrum decyzyjnym. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Termin „osoba”. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. iż określenie to. i dzisiaj to to samo? Nie. istniał także w przeszłości. które pojawiło się w III w. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Dla przykładu odwołam się do terminu. Problem istnieje dzisiaj. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). wolnością dysponowania sobą itp. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. Trzeba pamiętać. a potem już niezmienianego. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Dla przykładu. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. cywilizacyjnym. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. jakie niesie termin „osoba”. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem.

W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. życzliwość Boga. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. aby właściwie zindywidualizować to. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Do dnia dzisiejszego formuła. „z Bożej łaski król Polski”. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. a inaczej we wschodniej. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. wyjaśniania znaczenia terminów. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. ujmowanego jako ten. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. a co jednocześnie.. miłość. „łaskawy pan” itp. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. która powstała na Zachodzie w VI w. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. Co więc ma na myśli teolog. . iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. U św. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. który „od Ojca i Syna pochodzi”. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. aby zachować swą niezmienność. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia.

którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. afrykańskiej. z jaką borykali się uczestnicy. kontekst kulturowy. azjatyckiej. Podobnie w kontekście azjatyckim. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. sprawiedliwość. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. różny od europejskiego. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe.3.2. a nawet emocjonalne. np. ucieczka od terminów technicznych. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. angielskim. 3. jedność czy wieczność. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. akcentem. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. z trudem można było znaleźć słuchaczy. jak zbawienie. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . czarnej teologii. to zanik stabilności pojęć. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. Zanik stabilnej terminologii. jest wielokontekstowość. ale także własny. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. neologizmy To. W dobie obecnej. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia.3. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. we współczesnym komentarzu do św. terminy takie. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. np. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. Pawła. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. Trudnością.

Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Niewiele jest podmiotów. prawda ikonalna. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. eklezjopraksis. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. ale nie tylko tam. w przeważającej mierze łacińskich. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. Ich stosowanie w dydaktyce. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. jest odbierane często jako sztuczne. totalizm eklezjalny. Problem polega na tym. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. subkościoły. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. niepotrzebne. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. eklezjola mnisza. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. 3. który przynajmniej ramowo jest znany. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. a jednocześnie skąd czerpał inspirację.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. ale pewnym językiem. fideo-dedukcyjny. Z drugiej strony. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. tradycjohistoryczny. jest liturgia. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. nawet gdy są oderwane od kontekstu. Matka inkarnacyjna.4. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. Teologia staje się zaś narracją. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. celowe odchodzenie od terminów technicznych. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną.

nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. Nasz język kategoryzuje świat. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. używał formuły „bracia i siostry”. Z drugiej strony powstaje pytanie. powołują się na sporo argumentów. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. Przede wszystkim zwracają uwagę. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca.in. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. które obejmuje również kobiety. macierzyści aspekt Boga. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. płci lub stosuje słownictwo. będzie w nim występowało nie angielskie men. Teksty narodowe. pozakościelnych. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. Moltmann. Inna strona problemu. a nie tylko „bracia”. ale i jako Matkę. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. a nie o „synach Bożych”. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. Jest to problem dla teologii. Jest to między innymi problem tzw. a nie samych mężczyzn. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. lecz people czy humankind. odrzucenie tłumaczenia Mszału. wydających się niekiedy postulatem chwili. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. która powinna uwzględniać także żeński.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . dotyczy przedstawiania Boga.

Warszawa 2006. co nie jest do końca wyrażalne. np.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. s. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. J. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. feminizmu. a więc znowu postulatu chwili (?). Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. musi to być język wieloznaczny. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. 99–101. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Po drugie. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. 40 2 Zob. 4. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. i wewnątrz samej teologii. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. według wielu. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. . Szymik. Z natury rzeczy próbuje ująć to. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. wymienia misteryjność języka. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. W jakim stopniu zaś. Traktat o Bogu Jedynym. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. jakie ona stawia Kwestia transformacji. aby nie doszło do żadnej deformacji. jaką głosi. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. pytań. W pozytywnym sensie tego słowa. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym.

Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. wcielenie. I tak się dzieje. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. objawienie. komunikatywność. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. stworzenie. łaska. Teologia znajduje się w komfortowej. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. Terminy. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. 41 Referat . Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. takie jak Trójca. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe.

przede wszystkim. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. oraz zastanowię się. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. lecz raczej sposobem. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. 42 . W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. 1. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. Interesować mnie więc będzie pytanie. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka.

czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. co staje się przedmiotem badania. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. s. ale podobnie rozumując. 370). 219). lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. 43 . Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. jako Referat 1 „Concepts. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. w swoich najważniejszych aspektach. s. Dlatego uwaga wybitnego socjologa.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Roberta Mertona. że język jest nie tyle instrumentem opisu. 143). są określone cele praktyczne. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. jak socjologia. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. jakim dysponuje uczony w danym momencie. takie same jak w naukach przyrodniczych. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. then. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. Toteż liczne kontrowersje uczonych. co zostaje poznane. s. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). jest przedmiot poznania. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. ile z tego. wynikają nie tyle z tego. który ma tylko ująć w ramy teorii. że uzyskali oni odmienne rezultaty. co ma być obserwowane”1.

W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. Jest oczywiste. Całość procesu poznania. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. s. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. który określa pewne granice. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. pisząc. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. 44). za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. co staje się wiedzą. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. które wyrażają określony dyskurs. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. s. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. oddaje poniższy diagram. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. lecz przez złożone komunikaty. mam na myśli taką jej rolę. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. Jest więc środkiem. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. 66–67). które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. pisząc.

a także tak zwana hipoteza E. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Whorfa z początków XX wieku. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. Ogólnie rzecz ujmując. 45 Referat . można powiedzieć. że gdy mowa o roli języka. Sapira i B. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. Humboldta. że język tworzy określoną perspektywę świata.

Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. jest także częścią badanego obszaru. które warte są rozważenia. 2. jako istotny element życia społecznego. 433). co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. Warto zauważyć. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. Dla niektórych orientacji teoretycznych. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. zwiększył. jest to założenie wyjściowe. co prawda. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. a najlepszym tego dowodem jest ich język. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. będący po prostu językiem potocznym. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. że język potoczny. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. ale rezultaty te oka- 46 . że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. s. Jest też oczywiste. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką.

w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. s. Toteż. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. nauki te są dziedzinami. w którym żyjemy. ale też istotnym komponentem świata. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. Sullivan 1979). na większą precyzję języka. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. Connolly uważa. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. Jest to coraz lepiej dostrzegane. jeżeli nie potocznego. Dlatego też. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. by następnie trafić do użytku. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. Co więcej. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. Oto jedna z nich. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. zwłaszcza w świecie polityki. William E. należy przyjąć. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. co prawda. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. jego zdaniem. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . 1–3). które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne.

JÓZEF NIŻNIK 48 ści. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. od których oczekuje się. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. Równocześnie jednak błędne jest założenie. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. Jednak na tym nie koniec. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. ale w sensie na poły metaforycznym. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. że jest on z nim identyczny. Nie ulega wątpliwości. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. a także ma sugerować. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998).

215–221.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. 50 (2). New York. Warszawa. August 2007. Ernest Nagel (1970). The Free Press. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. The Methodology of the Social Sciences. David Bloor (1991). 147). Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. Warszawa. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). t. Jeffrey Checkel (1998). Struktura nauki. Naukowa perspektywa świata. Scientific Communication and Cognitive Codification. Wydawnictwo Lubelskie. Princeton University Press. Max Weber (1949). 10. 1. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. PWN. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. Język i poznanie. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Berkeley–Los Angeles–London. The Free Press. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. The Terms of Political Discourse. University of California Press. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). New York. Warszawa. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. William E. Connolly (1983). s. European Journal of Social Theory. Princeton. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. Przedmiot poznania w naukach społecznych. University of Chicago Press. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. Loet Leydesdorff (2007). eds. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. no 3. PWN. Ludwik Fleck (1986). Robert Merton (1949). Józef Niżnik (1979). New York. On Theoretical Sociology. s. Lublin. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. s. vol. Knowledge and Social Imagery. Sullivan. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. World Politics. (1979). William M. PWN. przekład Maria Tuszkiewicz. 375–388. Interpretive Social Science. Social Theory and Social Structure. The Free Press. Paul Rabinov. s. Robert Merton (1967). Chicago–London. Powstanie i rozwój faktu naukowego. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. 324–348. 49 Referat .

należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. Można powiedzieć. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. Został tak sformułowany. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. To. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. jak matematycy przedstawiają to. 50 . przyjmując. gdzie zaznaczono. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. że – domyślnie – wiadomo. Trzeba jednak od razu dodać. Matematyka jako język I. Uprawiając matematykę. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć.Andrzej Pelczar Język matematyki. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. co chcą zakomunikować innym. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. to należałoby dodać. iż ε jest liczbą rzeczywistą. twierdzeń i rozumowań. że używamy precyzyjnego języka formalnego. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. a mianowicie: język matematyków. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. gdyż będzie mowa o tym.

zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. w druku – krótsza od drugiej. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. a więc właściwie w sensie. literackim). Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). jak i „ilościowym”.). na seminariach itd. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. Przede wszystkim należy powiedzieć. Bywa bowiem tak. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. Jeśli istnieje obawa. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty.). Nie zawsze tak jest. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. w tekstach popularyzatorskich itp. a mającego dobrze określony sens. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. kiedy zaś tego robić nie wolno. Chodzi o to. 51 Referat .JĘZYK MATEMATYKI.

gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. to trzeba zdecydować się na formalizm. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. może być mniej precyzyjnie. a także w dużym stopniu monografii.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. przypis 2. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. dla dostatecznie dużych n. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. Ma to miejsce na przykład wtedy. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. . ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Na przykład przytoczone już określenie tego. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. Por. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. Również wtedy. czyli tzw. że liczba g jest granicą ciągu {an}. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami.

czasem dość specyficzną. dość często adaptowanych bez zmian. czyli punktów na prostej6. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. Każdy punkt przedziału [0. jest zbiorem domkniętym. punkt skupienia. definiujemy wnętrze zbioru.1] jest punktem skupienia tego przedziału. wykładów przeglądowych.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. zbiory domknięte. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. zbiory brzegowe. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. np. wręcz narzucające się. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. jest zbiorem otwartym. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. terminologię. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. Zbiór liczb (punktów na prostej).1)).1]). MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy.1).1] jest przedział (0. zbiór liczb. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. Wprowadzane. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. Każda gałąź matematyki ma swoją. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. Mamy zbiory otwarte. przytoczmy przykłady. brzeg zbioru. interpretacje geometryczne. Wnętrzem przedziału [0. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. 53 Referat .JĘZYK MATEMATYKI. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. w formie tzw. Zbiór dwuelementowy {0.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach.

jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. częściowo przynajmniej. Doprecyzujmy to nieco. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. Inny przykład. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). informacji wymienianych między matematykami. II. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. przynajmniej bardzo ogólnie. 54 . o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Być może problemy z tym związane są. Spróbujmy więc odpowiedzieć. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. wtórne wobec bardziej podstawowego. czy też o ich konstruowaniu. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. a więc twierdzeniem. określa się ją jako naukę dedukcyjną. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. na to ostatnie pytanie. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny.

rozwiniętych już wcześniej teorii10. to otrzymujemy. że wypisuje się wszelkie możliwe. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. pojawiają się na kilka innych sposobów. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. Są to na przykład sformułowania uogólniające.. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. znane twierdzenia. niż w znanym przypadku. To.JĘZYK MATEMATYKI. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. jak mówimy. polegających na tym. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego.i więcejwymiarowej. 8 9 55 Referat . czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. co wiadomo było w odniesieniu do innych. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. techniczne. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. „Kandydaci na twierdzenia”. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. co przedstawiono wyżej. społeczne. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9.. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. biologiczne.

jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. gdy uda się wyjść poza to. 56 . iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. co znane. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. co między analogiami widzi analogie. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. To zaś pozwala przyjąć. Zdarza się tak. kto dostrzega analogie teorii. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). ile raczej intelektualnym skokiem. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. Sytuacja zmienia się radykalnie. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. a można wyobrazić sobie i takiego. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. Wiadomo. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. nauk ścisłych. rzeczywistości fizycznej. autorzy książki Stefan Banach.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. Jeśli tak. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. i jeszcze lepszym. a nie innego wyboru. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. niemających żadnych umocowań w tzw. lepszym. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. w których odwoływanie się do analogii. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. stanowi immanentne części składowe. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. kto widzi analogie dowodów.

że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). postać first order PDE. 57 Referat . Można więc powiedzieć. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji.JĘZYK MATEMATYKI. Jest elastyczny. już była mowa o podobnej sytuacji. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. we francuskim. Zasady tworzenia nazw. przy użyciu tego skrótu. że warto zauważyć. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. Sądzę jednak. praktycznie już zaniechanego. gdy idzie o nowe terminy. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. Wreszcie. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). np. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. które nie zawsze przysługują innym językom. Oto kilka przykładów. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. a to miewa czasem pewne znaczenie.

. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. Pierwsza. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. z którymi mają się komunikować matematycy. której on dotyczy. czy języka tego używają matematycy między sobą. IV.. który opisuje świat. (prawie) powszechnej świadomości. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). w tzw.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. Język formalny jest precyzyjny. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. Takie bowiem. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. III. co zostało zapisane. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. Można poprawnie odczytać wszystko to. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. W drugim przypadku. Na pytanie. ale zrozumienie tego. co tekst przekazuje. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . ile raczej merytoryczne. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. W domyśle – o języku.

a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Mówi się czasem. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. Co to znaczy. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. co to znaczy. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. że świat jest matematyzowalny. Pytanie. konstruowanie modeli. zastanówmy się najpierw nad tym. dlaczego tak jest. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. Poprzestając natomiast na przyjęciu. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. gdyż ma ono często negatywne konotacje. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. co to w praktyce oznacza. Nie czuję się na siłach. że rzeczywistość jest matematyczna. Świat jest matematyzowalny. jak coraz częściej się wydaje. a jeśli tak. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. ale może byłoby trafne. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). Wobec naturalnych ograniczeń. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. wypowiadana jest jako stwierdzenie. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. w ogólnym sensie. jest pytaniem głęboko filozoficznym. że językiem jego opisu jest matematyka. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną.JĘZYK MATEMATYKI. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. Jeśli mamy podać. a mianowicie to. wynikających z ram tego wystąpienia. To temat na osobny traktat.

ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. a jest asymptotycznie stabilny. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). to pozwoli na obliczenie masy całości. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. I otrzymuje się opisy. np. Ilustrują one jednak. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. Wiele procesów fizycznych. metra. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. Jeśli jednak zapytamy. Mówimy. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. że kabel jest jednorodny. bez izolacji itd. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. jak to się często mówi). to wystarczy. To. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. uproszczając. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. najistotniejszy aspekt sprawy. co powiedziano wyżej. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. to modelem będzie – właśnie – prosta. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. w szczególności ten drugi. chemicznych. przestrzeń jednowymiarowa. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. jest dalekie od formalnej precyzji. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. . z jakiego ten kabel jest zrobiony16.

Frapujące jest to. f (0)=0. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. a przede wszystkim ilustruje to. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. Jej zawdzięczamy m. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. jak powiedziano wyżej.in. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. Opisywanie poprzez modele. w tym sensie. że o tym. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. możliwość lotów kosmicznych. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach.JĘZYK MATEMATYKI. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. ujmując rzecz najkrócej. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. Taka jest teoria sterowania optymalnego. ale narzędzie badawcze. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. Otóż okazuje się. 61 Referat . wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. że wiedząc. Matematyka jest więc językiem opisu świata. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. 19 Który.

Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). immanentną własnością matematyki. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. Można więc chyba powiedzieć. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. stwierdzając. co matematyka oferuje. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. które trudno uznać za formy opisu świata. Tak jak. Nie można ryzykować stwierdzeń. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. chemii. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. że jakaś teoria. technicznych. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. Można to ująć innymi słowy. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. ani fałszywości. Matematycy cieszą się bardzo. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. można sformułować takie zdanie. że w każdym systemie aksjomatycznym. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. oczywiście. to odpowiedź powinna być: nie. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. a wreszcie i społecznych. 62 .

MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. aby można było mówić o pięknie w matematyce. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. Matematycy mówią czasem. a bywa i tak. rozwijać tego wątku.JĘZYK MATEMATYKI. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. w ramach niniejszego wystąpienia. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. Dodam jeszcze taką uwagę. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. Skoro była mowa o pięknie. którzy się matematyką parają. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. jakie przystoją matematykowi. 63 Referat . To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. o pięknie w matematyce. że uznają. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. Nie mogąc. które muszą być spełnione. iż jest ono piękne. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. Ograniczę się do stwierdzenia.

który uznaje za prawomocny. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. Warszawa 1991. Monologowość nauki Różnorodność. P. s. 64 . s. 192. John Gray3 1. Warszawa 1998. Berlin. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. 3 J. sposobów wypowia1 L. 25. Wprost przeciwnie. wybór i opracowanie J. [w:] L. P. 2 I. Nauka społeczna i humanizm. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Maciejko. Jedlicki. jak i zbiór języków. Gray. 188. Nauka wąsko rozumiana. Strauss. s. Dwie koncepcje wolności. tłum. Sokratejskie pytania. Warszawa 2001. Strauss. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Po liberalizmie. Maciejko. tłum.

taką jak biologia czy chemia. że tak jednak nie jest. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. Zatem. politycznej czy ekonomicznej. Powiadamy sobie w związku z tym. aksjologicznej. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. Jednak. dzielących jedną dyscyplinę. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. mogłoby się zdawać. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. Twierdzę. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. a sama edukacja ku nauce. ile na jego 65 Referat . która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. a nie zdań o naturze estetycznej. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. zewnętrznego wyjaśnienia. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. że domaga się ono nowego. której zasadniczym orężem jest podręcznik. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. posługując się żargonem kuhnowskim. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. który uznaje za dostatecznie ścisły.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. tj. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. w charakterze pociechy. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. Mogłoby się wydawać. upewnia nas właśnie w przekonaniu. powtarzam. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego.

to jednak w tej konstatacji. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. temperament polityczny. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. że rozum naukowy jest totalitarny. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. analizując archeologię nauk humanistycznych. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. Podobnie Foucault. filologicznych. afirmujemy w sposób swobodny. zasmucony jest mój. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. że każdy. wprost przeciwnie. chcę jednak mocno zasugerować. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. co afirmujemy w sposób swobodny. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. jeśli mogę się tak wyrazić. a nawet powszechnie pożądana. uważam. kto znajduje upodobanie w myśleniu. w pewnym sensie. przyjąć optykę socjologa wiedzy. o ile nasze postępowanie wyraża to. jest wolne. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. Musimy zatem. ekonomicznych i biologicznych. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. Proszę się nie obawiać. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. Otóż. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. co w nauce. Mówiąc otwarcie. jest coś zasmucającego. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. albowiem to. ile jako część świata społecznego. jak dziś śmiem twierdzić. wolności wszakże rozumianej po kantowsku.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. i o tyle. despotyczny. .

który jest głosem samej prawdy. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. utrzymuje się także tendencja. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. że wciąż silny jest w filozofii impuls. Oakeshott. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. Oakeshott. [w:] M. tłum. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. gier językowych. istnieją różne odmiany ekspresji. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. która ma ostateczny monopol na wiedzę. powiada. Warszawa 1999. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych.2. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. 4 67 Referat . które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. że owszem. Wieża Babel i inne eseje. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. Ł. który zamieszkujemy4. 59–87. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. twierdząc. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. a w rezultacie głosu nauki. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. dialekty lub modalności mowy. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. czy też do dyskusji. a dotyczącej nas samych i świata. Sugeruje się na przykład. 147–167. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. s. toczącej się wśród badaczy. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. Sommer.

w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. po akceptacji rozróżnienia na to.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. że jeden jest częścią drugiego. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. jak głos polityki. wymazaniu. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. jak te dwa postulaty do siebie się mają. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. i to. Postulat polityczny Ale i tu. Wreszcie pytam o to. 3. poezji i historii. czy może jest on ideałem epistemologicznym. paradygmatów. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. tzn. Pytam zatem. na jakiej zasadzie dwa zdania. który zezwala na dziwne. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. natrafiam na pewną trudność. co polityczne. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. w której nie chodzi o prawdę. nauki. a fortiori. tym bardziej – prawdziwe. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. w której spotykają się tak różne głosy. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. technik badawczych. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. albowiem prima facie nie jest jasne. Czy należy na przykład przyjąć. co epistemologiczne.

Strauss uważa. Maciejko. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. przy przyjęciu właściwej motywacji. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. 69 . lecz także taki pluralizm doktryn.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). mogą być uznane za rozumne. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. na tyle zamożnych. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. P. które uczą nas reguł życia duchowego. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. z punktu widzenia Straussa. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. tłum. które jednak. wolnych od trosk życia codziennego. co demokracja oznaczała pierwotnie.. Strauss. 259. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. Sokratejskie pytania. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. których nie da się ze sobą pogodzić.. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada.. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. [w:] L. filozoficznych i moralnych. s. możemy przedkładać „płaską budowlę. Boleje nad tym. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Wydaje się. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. Strauss. Spinozy i Majmonidesa.

W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. skonfliktowanych doktryn. Mówiąc Rawlsem. że istnieje też wiele rozumnych. Rawls.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. To. Romaniuk. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. . który obejmuje ideę rozumu publicznego. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. Lubimy bowiem myśleć. W tym ideale mieści się to. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. których głęboko dzielą rozumne. A. to fakt. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. tłum. Liberalizm polityczny. 18. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. s. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. Warszawa 1998. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. nie uznaje się jednak także. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. mimo oczywistych sporów i różnic. filozoficzne i moralne. Podobny impuls intelektualny. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. 6 70 J. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt.

M. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. 4. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. Romaniuk.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. kształcimy zatem armię psychopatów. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. 8 J. kiedy nam to przestaje odpowiadać. i na takich warunkach. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. J. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. s. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. albowiem. Teoria sprawiedliwości. która wyzbyta jest rozumności. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. pisząc w Liberalizmie politycznym. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. Warszawa 1994. [. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. by można było rozumnie oczekiwać. że inni jako równi przystaną na nie. filozoficzną lub moralną. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą.. Pasek. Ucząc tylko racjonalności. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. Panufnik. 93. Rawls. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Oznacza to. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8.. Rawls.. Liberalizm polityczny. 71 . 30. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Ponadto. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. ani też stowarzyszeniem. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra... tłum. s. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. A. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie.

powiada. powiadaliśmy dalej. Powiadaliśmy. polega na tym. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. filozofii nauki i filozofii polityki. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. w których wolność.. Po liberalizmie. jest zagwarantowana. (3) Ar- 72 . że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą.. 50. Gray. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. że ten warunek wolności właśnie spełnia. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. a nawet uzasadnione9. Czy ideał prawdy. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. oznacza. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. Nie przeczę. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. dowód tutaj nie został 9 J. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. ale założenie to nie zostaje udowodnione. s. co jest jawnie fałszywe. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi.. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu.

s. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. 73 Referat . by sądzić. że „w odróżnieniu od żołędzi. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. są zasadniczo dwa. mam uznać za własną. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. a wiedza ludzka kumulatywna. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. to należy oczekiwać. którzy twierdzą. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. każda na swój sposób. 10 J. (1) Nie ma liberalizmu. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. z punktu widzenia Graya. to nie ma żadnego powodu. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. To wszystko prawda. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności.. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. zakładającym. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani.. Przykład reżymów nieliberalnych. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. sugeruje. jakie Gray wyprowadza. są jedynie liberalizmy. jak zdają się sądzić ci. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. Po liberalizmie. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. co nazywamy naturą ludzką. w szczególności – wiedzy antropologicznej. Nie ma też powodu. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. Wnioski. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. Gray. radzieckich instytucji naukowych. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. co gubi liberalizm. 37. np. to jest luźna rodzina stanowisk. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. utajonych w mojej naturze. co jest błędnym rozpoznaniem. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy.. To.

188). o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. . P. Ponieważ relatywista twierdzi. Powtarzam zatem: jeśli my. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. a równocześnie burzę wiarę w to. a ten od losu japońskiego kamikadze. która owocuje wiarą w kanibalizm..SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. [w:] L. Sokratejskie pytania. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. owych głosów ludzkości.. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. która wytwarza wiarę w cywilizację. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. Nauka społeczna i humanizm. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. może ustąpić miejsca takiej. że królestwo wolności. jak im to odpowiada. Maciejko. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. Przyszło nam żyć w świecie. Historyczna sytuacja. s. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Strauss. kanibalizmu i kultury. To. Strauss. tłum. że obiektywnie rzecz biorąc. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji.. to los gejszy nie jest ani lepszy. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. Relatywista twierdzi. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. ani gorszy od losu Edyty Stein. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. ludzie. Strauss pisze: Wygląda na to. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu.

Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. nr 73/74. Fundacja Liberałów. 12 L. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Fundacja Liberałów. „Przegląd Polityczny”. Gdańsk 2005. s. Każde działanie. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne.. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. tłum. że wolność badań naukowych. [w:] L. że wszelkie środki są zależne od tego. Relatywizm. jak w żołędziach. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. „Przegląd Polityczny”. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. Nie jest to porządek postliberalny. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. 75 Referat ..WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. 108–114. Oczywiście. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Wróbel. 250. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. s. s. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. epistemologicznego. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. nr 73/74. P. Karola Marksa. Liberalizm dla liberałów. Gdańsk 2005. Kanibalizm dla kanibali. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. Maciejko. oraz Sz. że relatywizm czy też twierdzenie. co doskonale przeczuwał Max Weber. Lukes. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. Strauss. 97–108. jak pisze John Gray. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. Sokratejskie pytania. Liberałowie wśród kanibali. Strauss. kto dokonuje wyboru. to należy oczekiwać.. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. a ta zakłada ideę dobra.

co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. można powiedzieć. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. chcę skupić się na owej „wizualności”. zwłaszcza ta „stosowana”. która. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. raczej nie ma z tym problemu. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. przy wszystkich zastrzeżeniach. studia wizualne. 1 . Historia sztuki. Nie wchodząc w definicyjne spory. gdyby nie fakt. Zacząć jednak trzeba od tego. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Dotyka ona sedna fachu.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania.

2 77 Referat . Michell. 250. „wysławianiu widzialnego”. a nie przedmiotem analizy. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. że język jest narzędziem. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. dowodzącego. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Kemal. „New Literary History”. Schiff. mającego swe jednostki. historyczne już. jak i badawczych.T. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. I. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. X. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. „Artium Questiones”. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. Na wstępie tylko jedno. Bryl. S. Word and Image. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. R. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. ed. The Language of Art History. Iconology: Image. Chicago–London 1986. Chicago–London 1996. Cambridge 1991. The Language of Art History. Baxandall. 1978/1979.S. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. idem. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Text and Ideology. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. Chicago 1994. s. R.J. W. Poznań 2000. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. przypomnienie. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. ed. XI. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Fakt. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. 3 M. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. niczego nie zmienia w tej sytuacji. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. Nelson. [w:] Critical Terms for Art History. gramatykę itp. Gaskell.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Momentem.

dialektyka. ale nie jego determinantem. Markowski. M. Pierwsza. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. Warszawa 2007. Kiedy możliwa jest mowa. 8 Na ten temat S. 21. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. 29. Sztuka nie jest więc językiem. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. s. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka...MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Semiologia języka. 7 P. Czekalski. pod red. tłum. s. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. dekonstrukcja. Ga4 E. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Warszawa 1998. oprac. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów.. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. [w:] Znak. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. nie można od niej nie zacząć.. że pozostaje on medium myślenia. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. pod red. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. W. Boleckiego i E. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Milczenie zatem rozciąga się tam. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. K. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. konwencja. [w:] Brak słów. Głowiński. Juszkiewicz. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej.. Poprzęckiej.P. Warszawa 1977. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. ale z tego powodu. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. s. 81–98. Benveniste.. Kuźmy. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. [w:] Brak słów. M. 78 . Poza niewypowiadalnością a grą. co niewysławialne. Falicka. styl.

Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. Baran. a przez to dostępne rozumieniu”9. znaczeniem. s. 637. Prawda i metoda. s. 13 H.BRAK SŁÓW damer. jakimi sztuka do nas przemawia. symbol i święto. s.-G. myśleniem. 14 Idem. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści.. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. Sierocka.] także tam. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury.-G. tłum. s. tłum. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. Oczekiwanie. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. gdy go rozumiemy i interpretujemy. a więc nie jest tekstem. K. 67. s. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. 34. Krzemieniowa. Zarys hermeneutyki filozoficznej. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. Język i rozumienie. 613. Warszawa 1993. 542. B. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. rozumieniem i wykładnią.. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. 11 Ibidem. jego doświadczeniem.. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. s. a nie jako transmisja przesłania. Warszawa 2003.] występuje [. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. Warszawa 2004. z którymi doń przystępujemy. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. Gadamer.. tłum. 12 Ibidem. „Interpretacja językowa [. P. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. co one nam mówią. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. Dehnel i B. 10 Ibidem. 538. aby ktoś mu sprostał”14. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. Gadamer. Sztuka jako gra. Aktualność piękna. 9 79 Referat .

pigmentu. O. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. s. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. „Cóż może powiedzieć język. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. Steiner. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. 18 Ibidem. jako niezastąpione. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. s. 44. Gdańsk 1997. kamienia. s. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. 18. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa.. drewna czy metalu. Kubińska. tłum. iż „najIbidem. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. którym można obciążyć również inne nośniki. to taki. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. cit. Rzeczywiste obecności. 15 16 80 . jak prawidłowo zostanie użyty. Gdy dalej Steiner pisze. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. 17. nie jest tylko nośnikiem sensu. 17 G. że jest bezsensowna. S.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. „W obrazie. 86. to nie oznacza. 18. Czekalski. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. 45. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. bez względu na to. s. op. Dzieło sztuki. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16.

13. wstęp i tłum. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. Badacz. s. 87. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. Rzecz w tym. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. słowa. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. S. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. s. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. 20 21 s. Dla historyków sztuki. wewnętrznym i zewnętrznym”. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. znawca. 1976.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. Gdańsk 2000. Steiner z jednej strony twierdził. „Studia Estetyczne”. Porębski. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. Czekalski. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. t. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. uwewnętrznionej formy. którego nie zapośrednicza medium intelektu. których zawodem jest wysławianie widzialnego. Rozmaitości estetyczne. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. 81 . odbywa się bez udziału języka. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. pojęciowego rozumienia. M. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. widzianego. 76. co pozostaje dla słów niedostępne20. op. 3–15. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia.. cit. Guze. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. J. wspomaganych codzienną rutyną. „Słowa. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. Baudelaire.

MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”.-G. Frankfurt a. Żaden język. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Boehm. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. Hrsg.. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. „Artium Questiones”. Zu einer Hermeneutik des Bildes. [w:] Brak słów. Jak trudnej. Płaszczyzna. Przedstawiając poglądy G. 60–82. VI. Na początku było słowo. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. H. co łączy oba media.. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. a nie na ich. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. Jej celem może być M. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Brötjego. Boehm. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. Gadamer. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. z drugiej zaś – określić podstawę. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. s. Porębski. korzystam z artykułu M. Boehma.. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. 17. 444. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. w sz y st k i c h wahań półcienia. ogląd. Main 1978. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. Batschmanna i M. 1993. absolut. G. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. Bryl. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. s. strukturę artykulacyjną. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. s. w sz y st k i c h „charakterów”. Gottfried Boehm. M. O. każdorazowo odmienną. Imdahla. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. 22 23 82 . G.

Boehm. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. Bryl. op. cyt. op. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Bryl. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. poza świadomością. negatywnej teologii do prawdy objawionej. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. s. które ukazuje.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. by zamknął 24 G. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Tamże obszerna informacja bibliograficzna.. cit. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. 65. 25. 83 Referat . Albowiem dzieło nie żąda od widza. za: M. Wysiłek Maxa Imdahla. 63. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. Berlin 1989. otwiera oczy.. inspirowany filozofią Heideggera. cit. s. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. 25 M. s. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego.

Magherini. cit.. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. jego doświadczania. można by wskazać na paradoks. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego.. s. Grundfragen der bildenden Kunst. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. oglądowego. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. [w:] Brak słów. M. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. 149 nn. nie robią. s. że niewerbalizowany. referując książkę W. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić.. La Sindrome di Stendhal. Żuchowski. 71–90. nieprzydatna do właściwego. polegający na tym. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Courbeta) uważa. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. że interpretacja jest pilnie konieczna. 27 Wskazuje na nie T. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. [w:] Die Kunst. bez względu na to. op. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. Łatwo.. „Zwrot metafizyczny”. natomiast silnie emocjonalny. co widać. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. Firenze 1996. Basel–Wien 1972. „transowy” kontakt ze sztuką. Bryl. chyba zbyt łatwo. które następuje bez udziału świadomej refleksji. s. na Kunstgenuss. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. jak wiemy. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. Hessa. 26 84 . obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. 20–25. wraz z przywołaniem podstawowych prac. tj. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele.. Friedricha. Ale są i inne.

nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. Paris 2000.. co kwestionuje on przede wszystkim. że jej G. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. Steiner. Kiepuszewski. fragmentem strategii. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). Leśniak. 11–22. 99–106. Jednak to.. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Słodkie życie i martwa natura. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. 37. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. esej płodzi esej... Warszawa 1999. niewiedza lub stłumienie wiedzy. Devant le temps. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Por. Milczenie.] esej przemawia do eseju. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. wizja karmi się re-wizją [.. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. red. będący najwyższą pochwałą. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. 30 Ł. zbiór studiów Semantyka milczenia. To jest ów „brak słów”. s. K. monografia żywi się monografią. 65. takich jak malarstwo.. [w:] Brak słów. 28 29 85 Referat . ma nadać dziełu najwyższą moc. s.. Wydawać by się mogło. op. które wybrzmiewa w pogłosie. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem.. Milczenie zyskuje autorytet. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. w której „książka rodzi książkę. 31 G. Pokus zamilknięcia jest wiele. sięga szczytu hierarchii. [w:] Brak słów. s. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Handke. s. Didi-Huberman. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. które w roli komentarza dzieł niemych.. Milczenie historyka i cisza obrazu. cit.

249. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. s. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Didi-Huberman.. wymykający się definicjom. tłum. The Language of Art History. Steiner. częściej zmierzała ku „nauce”. 10 n. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. a przeszłość w całości wyjaśniona.. 37 G. G. Devant l’image. s. cit. s. X. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. co widzialne. Obraz jako rozdarcie. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. 32 33 86 . 267. „Artium Questiones”. Wszystko. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga.. 34 G. Dodać można. niż ku filozofii. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. że historia sztuki. 35 Ibidem. 2000. Didi-Huberman. Loba. 37. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. Paris 1990. 230 n. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. dla późniejszego wzmocnienia dowodu.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34.. s. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. s. zdaje się odczytane... iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. op. której ta wiara jest obca36. Por. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. M.

H1). która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. 39 J.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. piszącego.W. A przecież. s. Kunst und Altertum (1827. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. 529 (Schriften zur Literatur. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. Bd. [w:] Przestrzeń i literatura. 6. dlatego wydaje się głupotą. Goethe. T. co widzimy. 2). iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. Głowińskiego i A. w tłum. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. 9. Sytuacja potwierdza diagnozę. Żuchowskiego. napisana przed dwustu laty. Okopień-Sławińskiej. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. cyt. 38 J. 87 Referat . ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. M. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. Wrocław–Warszawa 1978. s. próbując tego. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. Sławiński. Berlin–Weimar 1972. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. okazuje się. co niewysłowione. pod red.

że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Zapewne poniższy tekst. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. nie dziwi więc to. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. Przykładami mogą być autentyczne teksty. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale nawet celu i wyników badań. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . białko doprowadzające helikazę. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. że fakt. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. samą helikazę oraz molekularny chaperon.

które były na tyle mało znaczące. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. zwykle z innymi współautorami. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. Pamiętam. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. brałem udział w dyskusji. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. a w szczególności badań doświadczalnych. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. Mianowicie. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat .HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. ten nie pracuje wydajnie naukowo. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. Kto bowiem nie publikuje artykułów. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. dominowały wypowiedzi.

Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. którą reprezentuję (biologia molekularna). W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. bezkierunkowa. W dziedzinie. jakim posługują się przyrodnicy. nie może bowiem powiedzieć. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. co bada. to albo podręczniki. Karol Modzelewski. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. a inną dla genetyka-biologa. co może skutkować błędną ich interpretacją. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Jeśli to będzie robił. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. jakie tutaj powstają. „ładny” czy „brzydki” itd.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. Jedyne książki. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Z kolei. Szczerze mówiąc. humanista musi wartościować to. skokowa.

Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. bez względu na to. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. – Niemożliwe. W środowisku biologów molekularnych. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. 91 Referat . kwasów nukleinowych itd. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. to nosi ona nazwę polimorfizmu. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. białek. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. ale na modelach zwierzęcych. Zatem stosowanie tych samych terminów. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. stosujących w eksperymentach te organizmy. w którym prowadzono podobne badania.

Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. że jest mu bardzo miło. a na pewno nie wiodący. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. to doświadczenia in vitro. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. iż tak podszedł do tej sprawy. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. co my nazywamy in vivo. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych.. Na to uzyskał odpowiedź. jako że oni obawiali się. kto tutaj czegoś nie rozumie. czy się nie obrazi. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. która osobiście wykonała większość doświadczeń. w warunkach laboratoryjnych (coś. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. biologa molekularnego. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. a pierwszym autorem jest osoba. ale jej udział był stosunkowo niewielki. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. Niejednokrotnie opinia. ten ze zdumieniem stwierdził. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt.. Jak widać.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). będących autorytetami w swo- . że bardzo się cieszą. doszliśmy wreszcie do porozumienia.

ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. ale wydaje się możliwe.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA.). wcale nie jest oczywiste dla innych. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. do kogo mówią. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. aby przekazać założone informacje. to zajmowałby się inną dyscypliną. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. Co ciekawe. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. jakaś definicja itd. że coś (jakiś proces. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. co nie znaczy jednak przecież. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. 93 Referat .uah. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. że inne dyscypliny są mniej ważne). że ich dyscyplina jest najważniejsza. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. bo gdyby tak nie było. co dla nas jest oczywiste. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości.

Prenanthes purpurea. oznaczające nazwy gatunków. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. fr. można stwierdzić.in. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. typowy dla danego działu nauki.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych.. biologia. gatunek – niem. – espèce. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. Arabis Halleri. – species. jak wzrost. fizyka. geografia. np. rozwijającym się. gatunek czy biocenoza. iż napisane jest ono w języku polskim. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. Gattung. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. jak populacja. ang. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . które wymagają ścisłego zdefiniowania. np..: matematyka. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki.” (Szafer i Zarzycki 1972). rozrodczość czy śmiertelność. Język taki jest językiem żywym. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. które opisują zjawiska powszechne. geologia i podobne. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. chemia.

właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Tworzono więc nowe pojęcia. Ukształtował się zatem język. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. sięgając do języków uniwersalnych. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. Używanie jedynie nazw narodowych. czyli jakby nazwiska i imienia. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. a tym bardziej lokalnych. oraz Systema plantarum z 1780 roku. właściwe dla danego języka narodowego.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. odkrywano nowe zjawiska. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Polegała ona na przyjęciu zasady. wydanym w 1735 roku. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Dla biologii i medycyny była to łacina. a dla ekologii – greka. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. a więc rośliny. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. oraz słowa łącznikowe.

nov. pancreas – . aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. np. Kości długie. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. aspectu cincturae rectangularia. Wyróżnia się cztery typy kości. Area axialis distincta. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. np. łopatka. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. kości krótkie – ossa brevia.5–7 μm longae. pleraeque. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. gdzie występują. kości czaszki. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. Frustula solitaria. kości różnokształtne – ossa multiformia. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. tzn. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. alternantes utrimque. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. np. 2–3 μm latae. kości nadgarstka. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. 4. jak np.cinium vitis-idaea. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. np. gaster – żołądek. linearis vel lanceolata. duodenum – dwunastnica. 9–12 in 10 μm. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. parallelae ad modice radiantes. albo wskazują na specyfikę siedliska. kości płaskie – ossa plana. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. stępu. 5i–1. Valvae ad instar variabiles. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. strona internetowa). Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. ramienna. Fig. non aggregata in catenas. które go odróżniają od dotychczas znanych. Rimoportulae et spinae absunt. kość udowa. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). np. Striae transapicales distinctae. określane po łacinie jako ossa longa. Współcześnie przyjętą zasadą jest. kręgi (Wikipedia.

Wiele nazw. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). rectum – odbyt. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. Pozostałe grupy organizmów wodnych. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi.wątroba. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. intestium – jelito. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). moczar – helos). Słowo „plankton”. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. sódzein – ochraniać). plankton stawowy – heleoplankton (staw. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). miejsce zamieszkania. ma pochodzenie greckie. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. lien – śledziona. Starmach 1955). plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). niewidoczne gołym okiem organizmy. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). mórz i oceanów. oznacza wszystkie drobne. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). I tak. które biernie unoszone są w wodzie. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych.

że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. logos – nauka). bezbolesna śmierć. Jest również wiele przykładów. Język przyrodniczy. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej.(np.(np. pastwisko).(np. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. jest językiem międzynarodowym. np. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. i tak: cyto. w mule (epi – na. czyli zwierząt bytujących w dnie. in – w) (Żmudziński 2002).MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. derma – skóra). że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. o czym traktuje dana praca naukowa. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. epi. bios – życie. ekto. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. w odróżnieniu od infauny. Przy- 98 .(np. endo. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. tzw. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. Oczywiście. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). brzmiących tak samo w obu językach. komórka). nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. dzięki temu. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). Oto kilka przykładów słów łacińskich.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

nieprzygotowany na obszerną informację. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. czego to badanie dotyczyło. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. a drugi zaufanie chorego. W tym przypadku ważne jest. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Dlatego też osiągnięcie celu. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. zadawania pytań i wyciągania wniosków. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Wielomówstwo.WITOLD RZYMAN 102 formacji. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. w jakim badaniu brała udział. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. Zdania powinny być krótkie. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. to znaczy wyraz twarzy. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. poddanych eksperymentowi medycznemu. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. co wiedzą na temat badania. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. w jaki sposób zachowywał się lekarz. Niestety. zagrożeniu życia. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. stwarzanie nierealnych nadziei itp. w którym brali udział. Najważniejsza staje się forma przekazu. Potrzeba na to dużo czasu. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Używamy często zwrotów. . Pacjent często pamięta jedynie. a jedynie 20% wiedziało. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Pacjent jest sparaliżowany. Potwierdzeniem. jak i lekarzowi. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”.

musi on spełniać szereg innych wymogów. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. Niestety. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. Tak też zrobiłem. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. Od tej pory robię tak zawsze. Rozpoczyna ją abstrakt. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . co między lekarzem a pacjentem. Będąc w „oku cyklonu”. Od tego. gdy miałem stale wątpliwości. że tytuł musi być ciekawy. gdy od początku wie. którzy wezmą do ręki publikację. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. prosząc o recenzję. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. Pewnego razu. zbyt skomplikowane i za długie. co dla autora jest największą porażką. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. Zły tytuł spowoduje. jak rozwiązać ten problem. do czego autor zmierza. czy tekst jest zrozumiały. dalej jest wstęp. które uznaję za autorytety. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. wynikających z badań. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. wyniki. Piśmiennictwo zamyka publikację. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. jak brzmi. materiał i metody.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. aby ujawnić zaskakujący finał. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. które były dla niego niezrozumiałe. Syn był najlepszym recenzentem. oprócz tego. zależy. Podkreślił wszystkie zdania. Genialnie proste. co wiemy. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. tracimy zdrowy rozsądek. aby przekaz był czytelny. wyczucia i poczucia balansu. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. czy zechcą czytać dalej.

Do tego należy dążyć. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. Jeśli przyświeca nam przesłanie. Jedynie pięć znaków. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. a jednak wszyscy wiedzą. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. a za nimi morze informacji. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. 104 . W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu.

młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. Omówię trudności. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. które powodują. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. np. Zwrócę uwagę na fakt.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. W tym kontekście wyliczę przyczyny. jak i komunikacyjnych. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. jak to jest naprawdę. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa.

teraźniejszość i przyszłość. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. opisując jej historię. a inne wywołują sprzeciw i obawy. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną.TOMASZ DIETL akceptowe. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. 106 .

a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1.com/topic/map. jest jeszcze ciągle tą samą mapą.info/edson.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. 2007. którymi się posługujemy. Są tak powszechne. Bibliographic Essay: History of Cartography. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie.html. 1997. http://www. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. 1992. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. 107 . Oxford University Press. 2 Ibidem. http://www. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Edson.com 28 Aug.maphistory. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. jest geografia. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 2002. opracowuje. że stały się wręcz banalnymi obiektami. a ściślej jej gałąź kartografia2. są językiem uniwersalnym. badaniu i posługiwaniu się mapami. analizuje. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. 2004. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. Na mapie się rejestruje. Answers.answers. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni.

12.). J. pod red. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. [w:] Cartography in Prehistoric. Harley. Nowa Era. co sprawia. 1. Pasławski. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. procesów lub wydarzeń w środowisku4. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. o których mowa5. 1987. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. że mapa jest kanałem przekazu. warunków. J. Warszawa–Wrocław 2006. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. Harley. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. Vol. Nie przeJ. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. Ancient. izobary. 6 Ibidem. 4 108 . D. Różnorodne informacje. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. jej skala. Woodward.B. The History of Cartography. ed. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. Pasławskiego. a także kontekst cywilizacyjny. sprawiają. mówiącej. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. and Medieval Europe and the Mediterranean. J. izodensy itp. 5 W.B. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. s. The Map and Development of the History of Cartography.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. znaki umowne. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. pojęć. Ostrowski. które stają się źródłem informacji. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji.

jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. 109 Referat . Mercatora w atlasie A. wykonując powtarzalne pomiary itp. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. gdzie Eratostenes (3 w. w tym z semantycznego. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. a także współcześnie poza naukami o Ziemi.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. gromadząc dane statystyczne. a Ptolomeusz (2 w. jako na język komunikowania się w przeszłości. Co nazywamy mapą? To. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. ontologicznego czy historycznego. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. że to. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. które są kartograficznie wiarygodne. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. Dictionary Definitions and More. Thesaurus. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. przypominające mapę. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. przez co wiedzą. Należy mieć świadomość.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. http://www.. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni.com/topic/map?cat=biz-fin. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. 2007. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. BC) określił podstawy kartografii. lecz także na konstrukcje przestrzenne. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. które zbierają podczas kartowań terenowych. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają.answers. Aż do opublikowania mapy G. Columbia University Press.

Głażewski. P. 110 . interpretacyjny. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. tj. Kowalski. silnego uproszczenia formy i treści.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych.geoforum. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. Funkcje map w cywilizacji. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. Ostrowskiego. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. J. XX wieku. 26. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. GeoForum. tegoż wieku. http://www. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. utylitarny i społeczny9. 9 W. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. ale także idei i hipotez8. ich orientowaniu w przestrzeni. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). z zagospo8 R. pod red. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. i 60. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. Żyszkowska. Warszawa 2005. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. A. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. nauce i dydaktyce. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. GUGiK-PTG-UW. Olszewski. Wynikało to z faktu.pl/pages/index. 2006. t. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. Pojawiły się mapy internetowe. Na przełomie XVII i XVIII w. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. Mapy tematyczne.php?page=karto_troche&id_menu=293.

Book 3. np.D. 32–33. rytuał. takie jak gestykulacja. obejmujące kształtowanie postaw. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. Lewis. a nie tylko semantycznych. Arctic.. jak byśmy je tu nazwali. The History of Cartography. te uwzględniające kształt Ziemi. tu Chińczyków. mapy klasyczne. and Pacific Societies.”11. forma Rzymian. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. Cartography in the Traditional African. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. mapy 10 D. ale nieokreślonych kartograficznie. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. Vol. pinax Greków. Woodward. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. Ostrowski. Australian. ponadto wyobrażenia przestrzenne. J. kierowanie postępowaniem. przykład tzw. G... to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. 2. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. khipu Inków. idąc dalej za tą myślą. W takim razie. Natomiast jako ostatni. dowolnymi danymi. American. op. jest do przyjęcia? Otóż.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. procesja. dowolnymi wyobrażeniami itp. 1998. 16. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym.. 111 Referat . Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. s. J. Pasławski. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „.] do układu przestrzennego. poemat.. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych).M. pamięci komputera. cit. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. w. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. takie jak toa aborygenów. 11 W. taniec. ekspresyjne przedstawienia. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni.

mapy mentalne. op. 12 13 112 .. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice.” i nieco dalej.. począwszy od planów indywidualnych siedlisk.. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. że były one „. A. Harley. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. które nas otacza. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. cit. op.W.. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. co wiąże się [je z – uzup.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. J. cit.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych.). W. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji..B.pdf. Stocking. cit.amerisurv. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. w których przebywamy (pokój.htm. TO mapach. o miejscach. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata.. Harley. ale także o miejscach. miasto itp.B. a nawet uważa się.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006.. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.D. 14 http://academic. Żyszkowska. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. op. http://www. dom. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu.edu/aberjame/map/h_map/h_map. w których nigdy nie byliśmy. za: J. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. The American Surveyor. były tzw. że „. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł. Archives.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr.emporia.] geografią.

emporia. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. wyobrażenia przestrzeni.. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu.S. fortami. cit. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w.). Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map).strangehorizons. Livingston. Livingston. s. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. rysowano mapy czy szkice.. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. na których pokazany był zarys linii brzegowej. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej.nie. W innych czasach. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). nazywano pinax albo mapa. Na odmianie tychże map. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. 113 . Brief History of Maps and Cartography.shtml. ES 551. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. 1–2. and Dragons.com/2002/20020610/medieval_maps.”15. http://academic. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. plany potolan. 16 J. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. wielkości itp. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. 2004. Aber. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. na przykład od XIII w. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). 17 M.htm. op.. Modern Medieval Map Myths: The Flat World.edu/aberjame/map/h_map/h_map. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. Ancient Sea-Kings. przełęczami itp. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. na których dokonywano spisów. 2002. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. http://www.

.”. gdyż położenie zarówno obiektów.. a rozproszonych w całym świecie greckim. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje.wypisy słów czy danych. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21.. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.operacje polegające [. 19 Ibidem. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. którzy badali teksty poprzez „. etykietę. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. Współcześni uczeni „.. 20 Ibidem. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. dzielenie i łączenie ich. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. 21 M.. Bardadyn. University of California Santa Barbara 2002. http://www. gdyż każdy narząd wewnętrzny..ucsb.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji...] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką.edu/conference/2002/documents/christian_jacob. Odzwierciedlenie chorób w oku. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. co było zapisane w Pinakes. Arts and Social Sciences. W tym sensie Pinakes były mapą.pl/ art.html. Christian. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. jak i w całym „świecie greckim”18.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów. Z kolei w tzw. Uczeni. 18 J.. 114 . gromadzenie.. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. było określone w przestrzeni. Abstrakt. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. http://dc-mrg. wykonywali „.zielarnia.php?tid=22. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. a zapisanych w Pinakes nad półkami.english.

Thrower.org/wiki/Tony_Buzan. linii.W.J. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. Maps and Civilization. N. op. op. 24 D.J. Kluwer Academic. że w stosowaniu map czy tzw. Konkluzja Na mapy klasyczne. 26 D. za: D.org/wiki/Barry_Buzan. cit. J. op.wikipedia. rysunków. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. http://pl. Wynika to z faktu.. Lewis. 2007. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. ed. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . figur geometrycznych. Zarówno mapy. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Woodward. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. Obrazek przypomina mapę. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. symboli. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe.. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. 25 J. obrazów. opisania. 2006. symboli. Buzan. G. analizowania. Wikipedia. Dordrecht 1996. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. zwrotów czy haseł. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Mapping as a Cultural Universal. Buzan. za: N. http://pl.M. Wikipedia. 1972. Prentice Holl. Harley.wikipedia.M. napisów itp. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. Stea i in. przy czym im ważniejsze są to kwestie. cit. [w:] The Construction of Cognitive Maps. cit. widząc w nich system poznawczy. Portugali. tym są umieszczane bliżej centrum.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Woodward. G. T. Englewood Cliffs. Lewis.B...

1994. Sauer. 64 (2). Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. cit. kl. s. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31.. Lewis. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. op. jak i dla niegeografów. 2. Mapping out Geography: An example of epistemology and education.. 29 M. Review of Educational Research. W. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności.cit.chociaż [. Można spotkać się nawet z opinią. 27 116 . Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. 44–46. G. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania.B. w. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu.. 1956. Na koniec. G. 1. Reinhardt.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28.. 1. Dylak. 46. op. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. Annals of the Association of American Geographers.. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów.. 31 D. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. Harley. 28 J. cit. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. za: C. że „. można zgodzić się z poglądem. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. cit. s. do środowiska geograficznego”30. Poznań.B. Żyszkowska. formalnym.. 311–361.. nawiązując do tytułu konferencji.M. Woodward. 1995.JAN DRWAL ludzkiego. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. za: S. 3–9. The Education of a Geographer. kl. Wydawnictwo UAM. Gregg.O. op. to jako ogólna metafora [. odpowiedź na pytanie. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. Harley.. op. Vol. 1. w. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. 30 J... która przemawiała poprzez granice zwykłego języka.

Dyskusja .

język popularyzacji. w moim przekonaniu. należy głównie do uczonych. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. szerzej zaś patrząc. Myślę. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. że należy przy tym pamiętać. nastawionych na dyskurs z uczonymi. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. ten język. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. Jedna to upowszechnianie wiedzy. jaki przyświeca mówiącemu. Druga. uczeni chcą je przekonać. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. Zależy on także od celu. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. ten sposób mówienia. co mówią uczeni do ogółu.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. analogicznie do tego. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. którzy skończyli szkołę podstawową. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. że należy 119 Głos w dyskusji . Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. Mam parę uwag i pytań. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. Pytanie do pana profesora Dietla. tego. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. tj. Rozmawiając z „grupami nacisku”. druga – popularyzacja nauki. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. język.

Jak trudno się jej oprzeć. Myślę więc. że jest również mówieniem do współdecydentów. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. Odbiorca. albo niebezpieczeństwa. trzeba jak mi się zdaje. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. i na inne. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. Mówił o tym pan prof. jakby dali sobie wmówić. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. nawet jako tako przygotowany. Dietl. jakie się będą pojawiać. Do popularyzacji odnosi się również. poza którą już będzie po prostu nieprawda. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. tu trzeba pokazać korzyści.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. jakie padły w czasie konferencji.. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. jaki dociera doń od uczonego. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. Dla popularyzatorów. przekonujemy się nader często. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. może zaciekawić odbiorców. że jedynie to. co straszne albo ułudne. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. nawet odległe. Pytam więc. przed którymi owe badania nas uchronią. poza tym.. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. Popularyzacja. ale także z procesami osiągania wyników. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. ponieważ. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. to. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. której przybliżenia zostały użyte. że warto szukać odpowiedzi na pytania. .

w szcze- 121 Głos w dyskusji . ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. Podobnie jak radość. kiedy się ją dzieli. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. łacińskich. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. Zazwyczaj. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. chociaż nie wyłącznie. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. w których uczeni wyrażają swoje myśli. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. co pomyśli głowa. Przesłanką wielojęzyczności nauki. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. wiedza mnoży się. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe.

Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. Także w codziennej komunikacji. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. jako narzędzia komunikacji. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. posługując się stosowną metodologią. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. ale szczególnie wówczas. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. Świadczy się dobrodziejstwa.). przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. 1. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. Grucza (red. Warszawa 2003. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. grzeczności.Z. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Kalverkämper. Zmiany semantyczne. konstrukcje o diatezie pasywnej. UW. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. czas teraźniejszy. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. 1 L. tryb oznajmujący. przysługi. Fachsprachen.1). Kielar. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Halbband (= HSK 14. Wiegand (red. Berlin–New York 1998. H. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. usługi. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. nominalizacje. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu.E. S. 123 Głos w dyskusji . Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. de Gruyter. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. pomoc.in. Hoffmann. B. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. że ktoś świadczy (tj.). H. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych.

lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. podobnie jak i metafory konceptualne. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. Procesy te. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. Lukszyna). istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. nie oznacza jednak. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. A.in. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. do którego weszły np. 2 Por. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. J. lecz całą sieć konceptów. w których występują. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Systemowy charakter terminologii powoduje. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. Waszczuk. dostrzegania innych nowych zależności. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. wartościowość czy interferencja. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. z którymi jest powiązany. a także między nimi a językiem ogólnym. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI .

Kraków 2003. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. 3 125 Głos w dyskusji .WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. takimi jak np. punkt. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Universitas. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. Kanta. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. O. przekład M. Bacona. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. Peter Lang. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. Frankfurt am Main 1997]. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. układ. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Por. struktura. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Jäkel. Kartezjusza. możliwe jest także dzięki temu. system. Drąg. np. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Banaś i B.

język wypowiedzi. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. . który mo126 * Wypowiedź nadesłana. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. tzn. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). c) języka zaleceń i wskazań. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. którą kieruje się nadawca. możliwe do osiągnięcia. b) język reporterów. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. zawierające treści. ale także między specjalistami i laikami. jak i ostatecznie osiągane. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. język wypowiedzi. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. co socjokulturowe. to właśnie dlatego. że tzw. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. b) języka przekonywania i ocen. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. jak i między dyscyplinami badawczymi. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. tzn. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego.

b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. lub tak. s. język wypowiedzi. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. jakimi one są. c) język ekspertów. funkcji. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. sędziego łączy to.. że (pomimo różnic w poetyce. uzasadnia swe twierdzenia. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu.. 125). łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. język wypowiedzi specjalistów. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. tzn. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. 125). Wypowiedzi badacza. tzn. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. jeśli relacjonuje fakty takimi. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością.R. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego.] możemy powiedzieć. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. Warszawa 1998. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . reportera. teorii. 2. eksperta. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. które mogą. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. d) język sędziów. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. s. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. [. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. tzn. jak rzeczywiście zaistniały” (K. której wypowiedź dotyczy. ale nie muszą. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. W obronie interakcji.

s. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. reportera. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. kto jest adresatem wypowiedzi.V. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. Tak H. 3. nadawca i odbiorca. czyli niekryte przekazy treści. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Rozmowa ma sens wówczas. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. i tego. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. eksperta.O. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. eksperta. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. lecz własność ta polega na tym. jak to zdanie głosi” (W. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. kto wypowiada się. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Quine: Na tropach prawdy. 127). jako granic możliwości i granic dopuszczalności. tzn. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. iż świat jest taki. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. formuło- 128 . reportera. Prawdziwość jest własnością zdania. Warszawa 1997. Obaj.-G.

której nie mogą monopolizować. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. Arendt: Prawda i polityka. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. podobnie jak każda inna. Warszawa 1994. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. 281). odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. jej status jest dość problematyczny. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. despotyczne. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. są grami o prawdę. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. że prawda dotycząca faktów.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Z niewygodnymi opiniami można się spierać. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. która stanowi przecież istotę życia politycznego. o których mowa. Natomiast tam. nie uwzględniają opinii innych ludzi. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. Jest zatem znienawidzona przez despotów. o których mowa. a cztery praktyki. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. s. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. Kłopot polega na tym. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Wypowiedzi. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. jeśli zaś chodzi o rządy. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa.

130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). Modele wypowiedzi wzorcowych. Wspólne praktykom badaczy. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. sędziów? 1. której twierdzenia dotyczą. które są pouczającymi przykładami. do rzeczywistości. ekspertów. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. 2. co się twierdzi. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. będące twierdzeniami (sądami. ekspertów. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. sędziów jest to. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). 3. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. adekwatności tego. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. reporterów. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . Wypowiedzi. takich. tzn. uprawianej przez tych. poprawności sposobu dojścia do tego. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. reporterów. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. co pozwala twierdzić. Co różni wypowiedzi badaczy. co jest obiektem sprawdzeń. ekspertów. reporterów. 4.

Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. z przekazywaniem odbiorcy tego. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. reporterów. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. i przez to. ekspertów. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. Wypowiedzi badaczy. reporterów. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. że oświecają. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego.M. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. co możliwe. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. ekspertów. sędziów. językami analizy i interpretacji. różnią się spełnianymi funkcjami. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. 5. 6. D) Co tyczy się sędziów. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. sędziów. językami krytyki i językami werdyktów. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. które uczą przez to. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. co zajmujące i pouczające.

C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. c) konfrontacje z innymi. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . reporterów. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. fundacje. asocjacje. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. sędziów. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. ekspertów. koncepcji i stylu narracji) reportażami. których reportaże dotyczą). b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. prawa procesowego i zawodu sędziego. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. a przede wszystkim krąg reporterów). w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. problematyki i tematyki wypowiedzi. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów.

Problem tradycji Obligowanie badaczy. „Bez [. nie innych faktów.. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. ekspertów. sędziów do wypowiedzi. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. 17). gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. które nazwać można prawdziwymi. Popper: Wiedza obiektywna.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. Warszawa 2005. Internalizacji w umysłach autorów tego. s. jest język ludzki. która przekazuje i konserwuje. która wskazuje. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego..R. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. 155). co czeka nas w przyszłości. Warszawa 2002. 3. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce.. s. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. oddziaływanie na nas samych. z jego wyższymi funkcjami. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości.. a szczególnie na nasze umysły. 4. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. reporterów. 676). ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. 2. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi.. można uznać wówczas. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. s.

] świat. C) „Ta nadrzędna tradycja. [. Domysły i refutacje. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. za układ odniesienia. Mowa jest o tradycji w nauce. 408). [. Warszawa 1999. jest niezwykle skomplikowany [. Zarazem wzywają do obserwacji tego. nawet tradycja... b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. Wypowiedzi reporterów.. To one bowiem wskazują zagadnienia.. s. 221–222). co im przekazują). lepiej czy gorzej. Korzystamy z niego. gdyby nie one” (K.. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K.. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach.] zasadniczym elementem tradycji naukowej.. W społeczeństwie otwartym. E) „Znaczy to. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami.. [. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. co już przed nami osiągnięto. co możemy obserwować. polegająca na postawie krytycznej. s. Popper: Droga do wiedzy. krytykując go.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata. opis tego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać.. 219). gdzie skierować uwagę.. spełniające swe zadanie. gdzie skierować zainteresowanie. w którym żyjemy. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. s. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże.] Nie wiemy. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce.] to znaczy. od czego zaczęli i do czego doszli inni. [. D) „Innymi słowy.. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy.. ekspertów.R. s. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. że młodemu uczonemu. korzystać musimy z tego. które naśladują w swojej pracy reporterzy.. [w:] Wiedza obiektywna. Powinno się go raczej skłaniać. eksperci. poucza. Mówi ona nam tylko.. które powinien podjąć. poddając go próbom. 221). W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. była [.. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor .] i pozostaje [. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś.R.. nie należy radzić »Obserwuj«. gdzie i jak zacząć jego badanie. sędziowie. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas.. i nikt nam tego nie powie. który pragnie dokonać postępu w nauce. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego.

powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. którzy są odbiorcami tego. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. znawców zagadnień poetyki. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. językoznawców. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. 5. tzn. eksperci. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). społeczeństwie i kulturze. sędziowie mają pracować efektywnie. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. co przekazują jako zgodne z prawdą. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. 3. ekspertów. 4. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. reporterów. 2. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. c) problemy. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji .prawdziwości. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. 6. Środowisko uczonych humanistów. semiotyków. Jeśli badacze. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. 7. o której zamierza się przekazać prawdę. reporterzy. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi.

który postanowił nie dopuścić do tego.. pojawiła się w chwili. bądź barbarzyńcy dokonali..] W [. przebrzmiały bez echa«. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. 67–68). Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. Bezstronność homerycka. by »wielkie i podziwu godne dzieła. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. [.. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. znajdująca swój wyraz także u Herodota... znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. zrozumieć i opisać. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.. wielojęzyczności i komunikacji..w różnych teatrach życia cywilnego).. „Bezstronność. Stanisław Bajtlik cytował 136 . Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. trudno nie przypominać i tego. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. odkryć. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić.. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. s. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. jakich bądź Hellenowie. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. jak i czyny Trojan. o które chodzi. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia.. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią.. [..] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej...] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H..

zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. co umownie. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. a nawet typów nauk lub sztuk. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. Praktyka życia naukowego. Wiąże się z tym bezpośrednio. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. nie wolno zaniedbać tego. iż dość banalna myśl. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. jakie wchodzą w grę. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. ale bez umniejszania rangi. które winien umieć podejmować nawet największy. Po trzecie. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. W praktyce tej widać jednak. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. wcale nie narzuca się swą oczywistością. I nie tylko dlatego. a może bardziej komunikatywnością w nauce. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . bywa nazywane popularyzacją. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. Po pierwsze. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. język badań. zdecydowanie od tego odbiega. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. po drugie. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali.

w jakim chcą. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim.. Problemy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. o których wspomniano. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. Język prawa przypomina. a w nim od konwencji językowej. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. Trudno się temu dziwić. a i trudno powiedzieć. Odmawiając liczebnika. żeby skutecznie regulować. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia.”. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. Tak wiele zależy od języka. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Pytanie: . nie zaś historii. Historyk dowodzi. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. Warto natomiast zauważyć. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. że język prawniczy staje się językiem prawnym.. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. A widać. dając jak najlepszy przykład. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. to znaczy językiem aktu normatywnego. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Po to jednak.

Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. a więc kontemplacyjnie. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . Widać to jeszcze lepiej. wydaje się wręcz przykazaniem. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. sed sententia verbis spectatur. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. jaką się zajmują. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. Proponują. żeby nie działo się to bezwiednie. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Czy więc interpretować je historycznie. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. Z drugiej strony. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. czy szerzej – opisanie świata antycznego. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Sugestia. powstaje dylemat. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. drogami rozwoju. I to nie tylko przy interpretacji ustawy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji.

Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. że medycyna. O tym również przekonuje nas prawo. co do którego prof. odgrywa rolę wręcz przeciwną. Przypominają się dość odległe czasy. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. wydaje się. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. a konkretnie neurofizjologia. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. W sprawie „języka mapy”. do najnowocześniejszych me- 140 . bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. subarachnoideal haemorrhage). dostarcza na to przekonywających dowodów. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. Niestety. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. Drwal wyrażał wątpliwości. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. Począwszy od pól Brodmana. którzy tworzą daną społeczność.

pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. Jeżeli tak. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. przyjął się termin neuronawigacja. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . mimo że nie rozumie treści artykułu. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. Jest jak widz. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. orientuje się jednak. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. może stwierdzić. czy jest on dla niego interesujący. że w naszym mózgu jest ośrodek. przeglądając właśnie taki artykuł. Nawet Europejczyk. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. za pomocą np. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. Dla określenia takich działań. Na podstawie tej informacji.5 mm). tylko z naszego wnętrza. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka.in. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. który siedzi w teatrze. błąd Kartezjusza). czy też nie. cały czas się zmienia. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. badacz świadomości (m. 1944). twierdzi. że dotyczy on konkretnego gatunku. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. pozwolę sobie podkreślić fakt. Antonio Damasio (ur. atlasy stereotaktyczne. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. Mapa jest ruchoma.

Jest to jednak dla nich spora trudność. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. np. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. Na wykładach kursowych. czyli grecko-łacińskiej. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. uzupełniając to komentarzem. taksonomicznym. zostało zachowane. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. jak np. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. szczególnie łacina. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. „ekologia” czy „ekologiczny”. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. 142 . geologicznym. wprowadzone dawniej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. gdy stanowiły one. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. ewentualnie greki. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. chemicznym itd. gdyż nie znają podstaw tych języków. a szczególnie z łaciny. czyli taka. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują.

. fizyków. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. obecnie Rady Nauki MNiSzW. Jest oczywiste. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. które ostatnio zaistniały w Polsce. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. a także innych specjalistów. 143 Głos w dyskusji . informatyków. a także z kontaktów ze światem medycznym. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. a następnie realizując wspólne badania. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. biologii i medycyny. biologów itd.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. jako inżyniera elektryka. chemików. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. planując. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. lekarzy. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki.

że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. systemów i ich charakteryzacji. procesów. Jest to język w miarę ascetyczny. że czas używania wielu urządzeń. a przez to nazw. nie jest zbyt długi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. a więc i technologii. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. że język techniki. Język techniki. Dzięki temu lekarze. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. a także biologicznych poprzez technikę. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. obecnie głównie z języka angielskiego. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. Ten szybki rozwój sprawia. gdyż jest to naturalne. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. jest językiem niemającym cech regionalnych. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. Jak wskazuje nasze doświadczenie. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. co nie oznacza. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. ekonomiczne zachowanie się ludzi. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. Należy też zauważyć. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. Przypomnijmy pokrótce. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. jest jednym z trzech składowych semiotyki. obok semantyki i syntaktyki. iż pionierami współczesnej pragmatyki. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. a pragmatyką. performatywów. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. iż pragmatyka. zajmującej się problemem znaczenia. osiągania „pragmatycznych” celów. tzw. w tym lekarze i inżynierowie. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). tymi. a więc nauki o znakach. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. a także internet. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. Grice zauważył. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. lecz same tworzą fakty społeczne. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych.

oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. Naruszenie bowiem owych reguł. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. przez nie realizują się. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. np. Nauka. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. wskazując m. w szczególności hierarchii społecznych. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami.. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. zostały uznane za skuteczne. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. aby poszczególne wypowiedzi. jak i szerszy wymiar. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. m. jakie padają w ich polach. Searle rozwinął teorię aktów mowy. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. ale i kryteriów społecznej. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. Jak zwraca uwagę Bourdieu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. zgodności z rzeczywistością.in. Annę Duszak (Duszak 1997).in. w szczególności środowiskowej. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. akceptowalności. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. jak i tworzą. a wypowiedzi. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . w szczególności nauki społeczne. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. w sposób przeobrażony. do których należą.

w przypadku których obowiązują standaryzowane.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. map tematycznych. Zarycki 1998. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. do których obie strony należą” (Bourdieu. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. Gdy zyskują sankcję prawną. stają się faktami społeczno-prawnymi. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. Z drugiej strony. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. wydają się ciągle zaniedbanym. a więc i subiektywną interpretacją. Wacquant 2001). podobnie jak wypowiedzi tekstowe. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. 2001). Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. Na mapy. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. ale i tworzyć rzeczywistość. Mapy. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. Na takich ma- . jak np. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. jak np. semantyczny sposób. lecz ją tworzą. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. Po pierwsze. np. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. jak również między grupami społecznymi. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. 2000. podobnie jak na inne formy komunikowania.

Tu 151 Głos w dyskusji . że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. medialnych. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. a więc map propagandowych. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). straszyć czy obiecywać. podobnie jak za pomocą tekstu. Zrozumienie intencji ich autorów. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. tzn. Oczywiście. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. To. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. analiza skuteczności. „działać”. że za pomocą mapy można. ich przekonania i intencje. Warto zwrócić uwagę. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. rozkazywać. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. Mapa. podobnie więc jak wypowiedź językowa. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. tych samych „warunków fortunności”. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. w szczególności grozić. jaka konwencja zostanie wybrana. interpretacji. Można także zwrócić uwagę.

71–78. Oficyna Naukowa. Zarycki Tomasz. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. New York. Culture and Styles of Academic Discourse. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. W obu przypadkach. Homo Academicus. P. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. Cambridge U. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference.D. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. An Essay in the Philosophy of Language. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. 2000. August 6–10. 1962. 2001. Morris Charles W.. 97–106. Clarendon Press.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. ICC 200. Bourdieu Pierre. Podobnie. Zarycki Tomasz. 1997. 1969. The University of Chicago Press. s. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Warszawa. Mouton de Gruyter. jak i generalizacji mapy. Foundations of the theory of signs. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. Wacquant. Loïc J. 152 . Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. New York–Berlin. czemu tekst czy mapa służy.. ed. s. 1938. [w:] Syntax and Semantics. Jak wiadomo. Searle John R. Cole. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. Chicago. How to Do Things with Words. 1975. Academic Press. Bourdieu Pierre. China. Speech Acts. J. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. 1988. Duszak Anna. Paul. Beijing. 2001. London. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. Grice H.. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Stanford University Press.. intencje.P. Stanford. ed. Cartographic Journal 35 (1). Oxford. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Logic and Conversation. Zarycki Tomasz. LITERATURA Austin John Langshaw. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. Morgan. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. 1998. 2001.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Warszawa Tomasz Zarycki. dr hab.Henryk Samsonowicz. dr Uniwersytet Warszawski . dr hab. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. prof. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. dr hab. prof. prof. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. prof. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. dr hab. Kraków Władysław Torbicz. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Aleksandra Gieysztora. Akademia Humanistyczna im.

. . . . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . . fizyka i matematyka . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . .

pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. S. pl. z o. Kulczyńskiego Sp. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. e-mail: marketing@wuwr.o.com.o. z o. z o.o./fax (071) 3752735. Uniwersytecki 15 tel. 50-137 Wrocław. .Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.

fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. ark.fnp.org. 8. nakład 300 egz.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny. 02-548 Warszawa tel. druk.: (0-22) 845-95-01. ark. nie jest przeznaczona do sprzedaży.50.pl Obj.org.00. 10.pl www. wyd. ul. . Grażyny 11.