WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r. . Gdańsk.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”.

jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. nauki społeczne. Zagadnienia. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. nauki ścisłe. Stanisław Bajtlik (CA PAN). jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). międzynarodowy „język powszechny”. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. nauki przyrodnicze. w formie popularyzacji). Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. Tomasz Dietl 5 . zorganizowane zostało spotkanie. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. W 2007 roku. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. dotyczyły więc takich tematów. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. które były przedmiotem dyskusji. ks. ograniczenia. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. języka nauki. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. potrzeby. prof. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. dr Andrzej Dańczak (GSD).

6 . prof. Witold Rzyman (AM Gd). Jan Drwal (GTN). prof. prof. Elżbieta Tabakowska (UJ). prof. Szymon Wróbel (IFiS PAN). Andrzej Pelczar (UJ). Marcin Pliński (UGd). prof.(IF PAN). Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. Maria Poprzęcka (UW). prof. prof. prof. Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. Grzegorz Węgrzyn (UGd).

Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . niekiedy bardzo specjalistycznych. prowokuje do stawiania wielu pytań. innymi słowy. Zjawisko to. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. czyli pełnienie czynności. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. występując także w świecie nauki. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych.

HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki. Henryk Samsonowicz 8 . która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii.

Referaty .

Na wstępie zapytałem go. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. a więc wyglądały jak gwiazdy. że nie ma pojęcia. przysyłając do korekty mój tekst. Co więcej. czym różnią się astronomia. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. co to jest kwazar. Tutaj wyjaśnię. Wpadająca do czarnych dziur materia. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. Zapewnił mnie. Na zdjęciach były punktami. że kwazary to jądra galaktyk. Dziś już wiemy. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. czy wie. wyświeca swą energię. wciągające do środka materię z otoczenia. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.Stanisław Bajtlik O baranach. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). równaniu Schrödingera i róży albo o tym. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. okazało się. a to. Ucieszyłem się i uznałem. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. że słowo kwazar (ang. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów.

Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. który językoznawcy uznają za swoją biblię. w której jądrze znajduje się kwazar. zaglądając do słownika Dunaja. a po chwili tryum- . kwazaru. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. że matematyka jest językiem fizyki. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. Odetchnąłem z ulgą. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. Referat . ale nie cała.. Ta historia pokazuje. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. kogo? czego? kwazaru”. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Zarówno zbytni rygoryzm. odkrycie kwazara”. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. 13 O BARANACH. promieniowanie kwazara. Są jednak i głębsze problemy. Mówi się często. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . jak to astronom. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. noszące dziś jego imię. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. To z pewnością prawda.. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. co w danej chwili niewyrażalne. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Zrobiło mi się żal.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. Rygoryzm sprawia. ale też zagrożenie. że możemy mówić o naukach ścisłych. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Astronom powiedział: „owce są czarne”. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego.

w jaki sposób świeci wodór.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. który w ostatniej . Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. co ma do przekazania teoria fizyczna. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). w którym następuje przekaz językowy. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. o której nie byłoby wiadomo. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. i to coś bardzo istotnego. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). fizycy z pewnością zauważyliby. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Bełkot. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. Ten przykład ilustruje. jak wielka jest rola kontekstu. ale oprócz niej jest jeszcze coś. albo za głęboką tajemnicę. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. To czysty bełkot. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

Co więcej. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. albo język psychoanalityków. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. że jest mnóstwo języków. język polityki albo filozofów francuskich. język ekonomii. kodów. I można sobie wziąć np. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. „Gazeta Wyborcza”. . (Olga Tokarczuk. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. którymi można się posługiwać. zdarza się.

Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Zacznijmy od definicji. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Jak powszechnie wiadomo. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. Owe „specjalistyczne cele” to cele. owa stosowność to zasada decorum. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. Po pierwsze.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. podkreśla w zamian szczególny sposób. które temu opisowi służy. ale i w odbiorze potocznych przekazów. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. w tym języka potocznego). każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Wynikające z tego zarówno korzyści. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. Po pierwsze. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. language for special purposes – LSP). jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. kierowałam się dwoma względami. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych.

za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. Lakoff 1989). w: Lakoff. Jeśli tak rzeczywiście jest. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. w języku nauki. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. Giambattistę Vico. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. słowa brytyjskiego filozofa C. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. Książki dotyczące psychologii. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. co jest nowe. cyt. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. O ile jednak w tradycyjnych.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. wypada zapytać. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. Krótko mówiąc. do czegoś. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. sposób myślenia. w języku poezji. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. Johnson 1988: 7). gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. co już zostało poznane. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. co dotychczas było nieznane. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. Johnson 1988. lecz sama istota rzeczy. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. odrzuca tę definicję. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. o tyle w teoriach kognitywistycznych. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś.S. przedsta- . podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas.

Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. Johnson 1988: 7). oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. o „kresie ziemskiej wędrówki”. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. Oznacza to po prostu. wiersz Urodzony). Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. którą łatwo zilustrować. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). strukturyzujących ludzkie poznanie... ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. że jest długie lub męczące. Wymaga ona. lub je usłyszeć. 21 Referat . a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. jak np. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie.. musi nieuchronnie tak mówić. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. których nie można zobaczyć ani dotknąć. o „drodze kariery”. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. o „ziemskim pielgrzymowaniu”.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia.S. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. Lewisa: „Każdy. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. o „dążeniu do celu”. ani usłyszeć itd. kto mówi o rzeczach. a tworzą się jako skutek tego. „iglasty” czy „zielony”.” (Lakoff. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. zorganizowane wokół określonych pojęć. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel.

skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). Nazwę pierwszą nadał ktoś. metafory „jednego strzału” (ang. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). do czego jeszcze za chwilę powrócę. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. Począwszy od metafory pojęciowej. Angielski plum pudding ma kształt kuli. ale nie ich (bez)ruch). zarówno w angielskim puddingu. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. one-shot metaphors). podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. Po drugie. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. którym przemawia nauka. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. a w języku. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. na przykład. Jako przykład. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Po drugie. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. Po pierwsze. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. plum pudding). W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. nazwę drugą ktoś inny. Przykład jest zapewne trywialny. Rodzą się one z jednostkowych. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Jaki jest status obu typów metafory w języku.

w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. dość schematycznej. Przebiega on w kilku stadiach. W szczególności. Jak bowiem widać. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). przestrzeniami mentalnymi (ang. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. Powstanie struktury emergentnej. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. zwana amalgamatem (blended space). Ulepszając model dwóch domen. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. zastąpili struktury semantyczne. Jest ona strukturą emergentną. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. pudding = kula ładunku. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. 3. teoria (zwana modelem dwóch domen). nazwanej teorią amalgamatów. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. czyli stosunkowo stałe domeny. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. zwanej generyczną. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. Ciasto (zwłaszcza takie. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. może się okazać. kształt naszego ciasta z rodzynkami). która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). autorzy teorii. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. 2.

sprawiając. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta).org – tłum. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model.). W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. metafora może ulec konwencjonalizacji. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. http:/ en. że wszyscy uczestnicy proce- . który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. gęstym cieście”. zwanej metaforą przewodu. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. Wszedłszy do języka. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Czy zatem jest możliwe. E. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). do języka ogólnego. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji.T. uzyskuje status wyrażenia.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). nie statyczny. „przekazać komuś swoją opinię” itd. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”.wikipe/ dia. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym.

A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się.) inne. Realizuje się ono na dwa sposoby. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. nie mówi nic o tym. Goschler 2007). (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. w której zaczyna funkcjonować metafora. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. Warto w tym miejscu dodać. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. Jak wiadomo. „ukrywanie” części elementów sprawia. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. Jak 25 Referat . czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory.. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. to powinno się dać zbudować również taki komputer. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. A oto kolejny prosty przykład. ani że można je komuś dać lub odebrać.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery.. Po drugie. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. Po pierwsze. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. tak samo i z jednakowym skutkiem.

„Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. jest oczywiście . zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. Jest to słownik języka ogólnego. Jak już powiedzieliśmy. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). Goschler 2007). ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo.10. skarżył się niedawno. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. Kraków. 18.2007). Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. Wypada dodać. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. Przestrzeń generyczna. por. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. dziedziny. Znawca problemów.

„Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. komentując termin amalgamat. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. że sprawa nie jest prosta.. Johnson 1988: 220). Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Na przykład. protestuje autor komentarza. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej.. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. „Podświetlanie” 27 Referat . w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. które ów umysł przed nami odkrywa. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji.

Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- .i polskojęzyczny dyskurs prasowy. ich nazwa też opiera się na metaforze. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). którzy porównywali francusko. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. przepisie na produkcję nowego organu. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. Mam jednak nadzieje. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. Zinken 2005). Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. o komórkach nadziei. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. manipulator oświetla nam drogę. porozumieć się nie sposób. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. W podsumowaniu wypada przypomnieć. zlepianiu tkanek. która powinna w porozumieniu pomagać. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. podświetlając cechy składające się na obraz. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. ale takim językiem. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. o grudce komórek. a tymczasem często po prostu przeszkadza. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. częściach zamiennych itd. zapraszając. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). co zamierzałam przekazać.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. generalnym remoncie. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005).

14.D.kognitywistyka. tłum. P. Warszawa.metaphoric. 2005. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.06. tłum. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. L. co tu powiemy. http://www.09.metaphoric. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology.org/wiki/Plum_pudding_model. Goschler J. 27.thinkquest. Bobran M. Warszawa. Döring M.. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities. Zinken J. 1989.org/28383/nowe_teksty/html/1_11.wikipedia. Which impact have metaphors on scientific theories and models?. 2005. Lakoff G... B. 1976.11. Warszawa. 15. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. Długosz-Kurczabowa K. PIW. 2005. 27. Johnson M. http://www.2007. Turner M. 29 Referat . Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.de.de.. Dunaj i in..A... dost. Fauconnier G.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii.html.. dost.2007. red.2007. Wolniewicz.. Słownik etymologiczny języka polskiego. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. 10. Krzeszowski. 1988 (1980). jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). dost. 2006. 2007. s. http://library.U.09. 33–51. Lakoff G.2007. PWN.net.T..2007. dost. http://www. dost. Teoria a rzeczywistość. Warszawa.. Metafory w naszym życiu. Nadel-Turoński T. Plum pudding model.. Nowy Jork. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press.11. 2002. 1998. Wittgenstein L. Dociekania filozoficzne. Basic Books. B. Słownik współczesnego języka polskiego. http://en. Warszawa.. A 266. Duisburg.

jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. ale stanowiących problematykę odmienną. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. np. artykułach. podręcznikach. 2. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. to wreszcie język liturgii. Specyficzny charakter języka teologicznego. katolickiej. Język teologii to język. łacińskiej tradycji. zawierające określenie negatywne. którym się posługuje. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. wyznań wiary. iż staje wobec Misterium. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. przede wszystkim w swojej zachodniej. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. jaki spotykamy w książkach. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. . w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa.

Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. budować w kolejnych etapach język. zrozumienia i odpowiedzi. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. obecne pod tak wieloma postaciami. wyrażając to. choć wyrażone językiem człowieka. co jest niewypowiedzianą prawdą. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. jakim było życie Jezusa Chrystusa. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. ze strony Boga. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. Jezus jest i słowem. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. a więc i słowa. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. aby zaprowadzić go ku transcendencji. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. jest jednocześnie słowem o Bogu. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. Starożytny Izrael był przekonany. wyrażane językiem człowieka. literacką swojego doświadczenia. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. którym posługuje się człowiek. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. a ze stro- 31 Referat . W jaki sposób opisać. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. Słowo. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. nad słowem skierowanym przez Boga. co jest „skończone”. słowa bardzo prostego i obrazowego. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. i obrazem Boga. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. starać się zrozumieć Misterium. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. który wychodzi ku człowiekowi. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz.

Justyna. dusza. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. natura. . Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. a jednocześnie potrafił oddać to. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Tertuliana. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Klemensa z Aleksandrii. jak stworzenie z niczego. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. Orygenesa. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Listy św. Ojców Kapadockich. Zasługą m. usprawnia argumentację. które trafiają do każdego człowieka.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji.in. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. który byłby czytelny dla adwersarza. Pawła). a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. przede wszystkim z gnozą. co jest specyficznie chrześcijańskie. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. substancja. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego.

że istnieje rzeczywistość. Tak. znajdując w nich swoje odbicie. któ- 33 Referat . Tertulian napisał w III w. czy teologia posiada własny język. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. w racjonalność. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). Jest to język budowany poprzez wieki. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. systematyczne podziały. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. Powstają obszerne dzieła. ale także jako ci. ze szkodą dla ukazywania Misterium. Okres średniowiecza to jednocześnie. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. pogłębienia refleksji. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Od początku uprawniona. która może zostać ubrana w słowa.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. którzy zgłębiają Mądrość. Uzasadnione jest także pytanie. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. która pomaga w systematyzacji. duże zdolności dostosowawcze. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. jakimi posługuje się człowiek. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. ale i niezmiernie rozbudowane schematy.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. jak na razie. Język. ale refleksja wiary i rozumu. dialogu. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. ujęcia szczegółu. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. To czas wielkich systemów i summ teologicznych.

o konieczności rozróżnienia między tym. 3.. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. Bóg ten jest niewidzialny. zmienną formą językową. zbiór faktów historycznych. mądrością. 3. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. [. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. i potęgą. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. 77–81. co niezmienne. zdolnego do ujęcia Boga. s.. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. opis tylko subiektywnego doświadczenia. 17–18. i tłum. J. którą je uporządkował. Ma on taki charakter. chociaż widzialny być może (tj. Poznań 1947. którą mógł tego dokonać [. którym rozkazał.. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. a zarazem nieznanego”1. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności.1. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. Sajdak) 20. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. stawia pytania. problemów. o pewnej dozie formalizmu. Apologetyk. a językiem przekazu. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem.. chociaż przez łaskę pokazać się może. które stają się źródłem pytań.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. jednoznaczności formuł. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. wejścia w Tajemnicę. niepojęty. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. dostarcza pojęć. nieogarniony. oczyma rozumu). wszystkie żywioły. . ale także jest nieustannym źródłem inspiracji.

Problem istnieje dzisiaj.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. Dla przykładu. istniał także w przeszłości. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Dla przykładu odwołam się do terminu. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. jakie niesie termin „osoba”. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. a potem już niezmienianego. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Termin „osoba”. wolnością dysponowania sobą itp. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. iż określenie to. interesującą kwestią jest znaczenie. które pojawiło się w III w. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. cywilizacyjnym. centrum decyzyjnym. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. i dzisiaj to to samo? Nie. Trzeba pamiętać. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę.

Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. Co więc ma na myśli teolog. „łaskawy pan” itp. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. miłość. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. która powstała na Zachodzie w VI w. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. „z Bożej łaski król Polski”. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. Do dnia dzisiejszego formuła. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. ujmowanego jako ten. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. . życzliwość Boga. a co jednocześnie. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. aby właściwie zindywidualizować to. aby zachować swą niezmienność. wyjaśniania znaczenia terminów. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. U św.. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. a inaczej we wschodniej. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. który „od Ojca i Syna pochodzi”.

gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. jedność czy wieczność. terminy takie. 3. azjatyckiej. jest wielokontekstowość.3. Podobnie w kontekście azjatyckim. Zanik stabilnej terminologii. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. neologizmy To. afrykańskiej. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . nieuniknione już chyba odejście od łaciny. to zanik stabilności pojęć. a nawet emocjonalne. z jaką borykali się uczestnicy. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. np. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. kontekst kulturowy.2. angielskim. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. np. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. Trudnością. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. we współczesnym komentarzu do św. jak zbawienie. sprawiedliwość.3. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. akcentem. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. ucieczka od terminów technicznych. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. z trudem można było znaleźć słuchaczy. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. czarnej teologii. W dobie obecnej. Pawła. różny od europejskiego. ale także własny.

celowe odchodzenie od terminów technicznych. ale nie tylko tam. w przeważającej mierze łacińskich. nawet gdy są oderwane od kontekstu. subkościoły. 3. niepotrzebne. eklezjopraksis. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. który przynajmniej ramowo jest znany. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Matka inkarnacyjna. totalizm eklezjalny.4. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. prawda ikonalna. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Problem polega na tym. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Ich stosowanie w dydaktyce. jest odbierane często jako sztuczne. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. jest liturgia. tradycjohistoryczny. eklezjola mnisza. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. ale pewnym językiem. Z drugiej strony. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. fideo-dedukcyjny. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Niewiele jest podmiotów. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Teologia staje się zaś narracją. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. a jednocześnie skąd czerpał inspirację.

Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. macierzyści aspekt Boga. używał formuły „bracia i siostry”. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Przede wszystkim zwracają uwagę. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. Z drugiej strony powstaje pytanie. lecz people czy humankind. Teksty narodowe. będzie w nim występowało nie angielskie men. Jest to między innymi problem tzw. a nie tylko „bracia”. odrzucenie tłumaczenia Mszału. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. pozakościelnych. a nie o „synach Bożych”. Inna strona problemu. powołują się na sporo argumentów. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. dotyczy przedstawiania Boga. Moltmann. Nasz język kategoryzuje świat. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . wydających się niekiedy postulatem chwili. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. ale i jako Matkę. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. która powinna uwzględniać także żeński.in. które obejmuje również kobiety. płci lub stosuje słownictwo. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. a nie samych mężczyzn. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. Jest to problem dla teologii.

Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. jakie ona stawia Kwestia transformacji. co nie jest do końca wyrażalne. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. . s. J. 99–101. 4. aby nie doszło do żadnej deformacji. i wewnątrz samej teologii. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Po drugie. według wielu. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. wymienia misteryjność języka. Warszawa 2006. W jakim stopniu zaś. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. pytań. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. Traktat o Bogu Jedynym. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. np. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Szymik. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. 40 2 Zob.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. feminizmu. musi to być język wieloznaczny. W pozytywnym sensie tego słowa. jaką głosi. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. a więc znowu postulatu chwili (?). Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa.

powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. wcielenie. komunikatywność. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. I tak się dzieje. takie jak Trójca.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. Terminy. łaska. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. 41 Referat . Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. objawienie. stworzenie. Teologia znajduje się w komfortowej. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium.

stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. Interesować mnie więc będzie pytanie. 42 . przede wszystkim. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. lecz raczej sposobem. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. oraz zastanowię się. 1. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa.

takie same jak w naukach przyrodniczych. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. jakim dysponuje uczony w danym momencie. 143). s. że uzyskali oni odmienne rezultaty. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979).ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. 370). co zostaje poznane. 219). Dlatego uwaga wybitnego socjologa. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. są określone cele praktyczne. 43 . lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. który ma tylko ująć w ramy teorii. w swoich najważniejszych aspektach. s. ile z tego. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. Toteż liczne kontrowersje uczonych. s. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. jest przedmiot poznania. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. co staje się przedmiotem badania. jak socjologia. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. wynikają nie tyle z tego. ale podobnie rozumując. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że język jest nie tyle instrumentem opisu. co ma być obserwowane”1. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. jako Referat 1 „Concepts. Roberta Mertona. then.

Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. s. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. pisząc. mam na myśli taką jej rolę. Jest oczywiste. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. Jest więc środkiem. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. s. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. lecz przez złożone komunikaty. który określa pewne granice. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. co staje się wiedzą. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. pisząc. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. 66–67). W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. Całość procesu poznania. oddaje poniższy diagram. 44). które wyrażają określony dyskurs. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”.

a także tak zwana hipoteza E. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. Humboldta. Sapira i B. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. można powiedzieć. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. Ogólnie rzecz ujmując. że gdy mowa o roli języka. że język tworzy określoną perspektywę świata. Whorfa z początków XX wieku. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. 45 Referat . która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą.

jako istotny element życia społecznego. Dla niektórych orientacji teoretycznych. jest także częścią badanego obszaru. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. że język potoczny. 433). które warte są rozważenia. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. 2. Warto zauważyć.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). jest to założenie wyjściowe. co prawda. s. ale rezultaty te oka- 46 . wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. Jest też oczywiste. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. będący po prostu językiem potocznym. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. a najlepszym tego dowodem jest ich język. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. zwiększył.

Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. na większą precyzję języka. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. Toteż. Oto jedna z nich. s. by następnie trafić do użytku. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. należy przyjąć. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. nauki te są dziedzinami. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. Dlatego też. jeżeli nie potocznego. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Connolly uważa. w którym żyjemy. zwłaszcza w świecie polityki. Jest to coraz lepiej dostrzegane. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. Sullivan 1979). 1–3). który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. jego zdaniem. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. co prawda. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. Co więcej. ale też istotnym komponentem świata. William E. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee.

Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. a także ma sugerować. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). że pozwalają na ogląd świata społeczne- . Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. od których oczekuje się. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. Nie ulega wątpliwości. że jest on z nim identyczny. Jednak na tym nie koniec. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. Równocześnie jednak błędne jest założenie. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. ale w sensie na poły metaforycznym. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach.

Scientific Communication and Cognitive Codification. The Free Press. Przedmiot poznania w naukach społecznych. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Robert Merton (1967). to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). 147). Warszawa. The Free Press. 1. Social Theory and Social Structure. no 3. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Paul Rabinov. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. 50 (2). University of Chicago Press. University of California Press. Princeton University Press. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. s. Wydawnictwo Lubelskie. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. 375–388. 324–348. (1979). Berkeley–Los Angeles–London. On Theoretical Sociology. Lublin. William E. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Connolly (1983). The Free Press. Princeton. Warszawa. 10. Knowledge and Social Imagery. 49 Referat . s. Sullivan. Naukowa perspektywa świata. vol. Robert Merton (1949). Powstanie i rozwój faktu naukowego. Ludwik Fleck (1986). Warszawa. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. The Constructivist Turn in International Relations Theory. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. Interpretive Social Science. Ernest Nagel (1970). W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). 215–221. David Bloor (1991). Józef Niżnik (1979). Struktura nauki. European Journal of Social Theory. t. Język i poznanie. August 2007. World Politics. Loet Leydesdorff (2007). Max Weber (1949). The Methodology of the Social Sciences. przekład Maria Tuszkiewicz. eds. New York. s. s.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. Chicago–London. The Terms of Political Discourse. Jeffrey Checkel (1998). PWN. New York. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. William M. PWN. New York. PWN. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata.

a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. to należałoby dodać. twierdzeń i rozumowań. Można powiedzieć. Uprawiając matematykę. przyjmując. Został tak sformułowany. iż ε jest liczbą rzeczywistą. co chcą zakomunikować innym. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. 50 . a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). Matematyka jako język I. że używamy precyzyjnego języka formalnego. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi.Andrzej Pelczar Język matematyki. To. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. jak matematycy przedstawiają to. że – domyślnie – wiadomo. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. a mianowicie: język matematyków. gdzie zaznaczono. Trzeba jednak od razu dodać. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. gdyż będzie mowa o tym.

kiedy zaś tego robić nie wolno. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. Nie zawsze tak jest. Jeśli istnieje obawa. na seminariach itd. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. Chodzi o to. 51 Referat . literackim). że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. Przede wszystkim należy powiedzieć. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Bywa bowiem tak. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. a mającego dobrze określony sens. w tekstach popularyzatorskich itp. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu.). zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii).). Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. a więc właściwie w sensie. w druku – krótsza od drugiej.JĘZYK MATEMATYKI. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. jak i „ilościowym”.

a także w dużym stopniu monografii. że liczba g jest granicą ciągu {an}. przypis 2. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. .ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. czyli tzw. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. dla dostatecznie dużych n. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Ma to miejsce na przykład wtedy. to trzeba zdecydować się na formalizm. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Por. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. może być mniej precyzyjnie. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. Na przykład przytoczone już określenie tego. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. Również wtedy.

1). Mamy zbiory otwarte. Wnętrzem przedziału [0.1]). terminologię. przytoczmy przykłady. zbiór liczb. wykładów przeglądowych. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. w formie tzw.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. definiujemy wnętrze zbioru. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. zbiory brzegowe. Wprowadzane. np.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste.JĘZYK MATEMATYKI. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. jest zbiorem domkniętym. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. interpretacje geometryczne. Zbiór dwuelementowy {0. zbiory domknięte.1] jest punktem skupienia tego przedziału. punkt skupienia. Każda gałąź matematyki ma swoją. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach.1] jest przedział (0. 53 Referat . wraz z rozwojem poszczególnych teorii. czasem dość specyficzną. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. wręcz narzucające się. brzeg zbioru. Każdy punkt przedziału [0. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. jest zbiorem otwartym. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. czyli punktów na prostej6.1)). które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. dość często adaptowanych bez zmian. Zbiór liczb (punktów na prostej).

to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. wtórne wobec bardziej podstawowego. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). informacji wymienianych między matematykami. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. przynajmniej bardzo ogólnie. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. na to ostatnie pytanie. a więc twierdzeniem. Spróbujmy więc odpowiedzieć. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. częściowo przynajmniej. określa się ją jako naukę dedukcyjną. II. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. 54 .ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. czy też o ich konstruowaniu. Być może problemy z tym związane są. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. Inny przykład. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. Doprecyzujmy to nieco. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych.

formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. polegających na tym. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. techniczne.. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. co wiadomo było w odniesieniu do innych. biologiczne. że wypisuje się wszelkie możliwe. To.i więcejwymiarowej. „Kandydaci na twierdzenia”. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. niż w znanym przypadku. rozwiniętych już wcześniej teorii10. znane twierdzenia. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. pojawiają się na kilka innych sposobów. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. 8 9 55 Referat . 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego.JĘZYK MATEMATYKI. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. Są to na przykład sformułowania uogólniające. jak mówimy. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. to otrzymujemy. społeczne. co przedstawiono wyżej.. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych.

jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. co znane. Zdarza się tak. stanowi immanentne części składowe. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. gdy uda się wyjść poza to. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. a nie innego wyboru. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. To zaś pozwala przyjąć. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. 56 . jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. Sytuacja zmienia się radykalnie. autorzy książki Stefan Banach. nauk ścisłych. a można wyobrazić sobie i takiego. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. lepszym. rzeczywistości fizycznej. Wiadomo. kto dostrzega analogie teorii. i jeszcze lepszym. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. ile raczej intelektualnym skokiem. niemających żadnych umocowań w tzw. w których odwoływanie się do analogii. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. kto widzi analogie dowodów. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. Jeśli tak. co między analogiami widzi analogie. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni.

Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. przy użyciu tego skrótu. że warto zauważyć. gdy idzie o nowe terminy. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. które nie zawsze przysługują innym językom. Sądzę jednak. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. a to miewa czasem pewne znaczenie. we francuskim. 57 Referat . równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. już była mowa o podobnej sytuacji. Wreszcie. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. postać first order PDE. Zasady tworzenia nazw. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. Można więc powiedzieć. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). praktycznie już zaniechanego. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. np. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. Oto kilka przykładów. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. dalej podam inne przykłady takich sytuacji.JĘZYK MATEMATYKI. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. Jest elastyczny. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu.

. (prawie) powszechnej świadomości. który opisuje świat. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Takie bowiem. IV. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. W domyśle – o języku. Język formalny jest precyzyjny. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. W drugim przypadku. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Można poprawnie odczytać wszystko to. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. której on dotyczy. czy języka tego używają matematycy między sobą. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. co zostało zapisane. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. III. z którymi mają się komunikować matematycy. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. ale zrozumienie tego. co tekst przekazuje. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. ile raczej merytoryczne. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki.. w tzw. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. Pierwsza. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. Na pytanie.

że rzeczywistość jest matematyczna. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny.JĘZYK MATEMATYKI. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . wypowiadana jest jako stwierdzenie. wynikających z ram tego wystąpienia. zastanówmy się najpierw nad tym. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Mówi się czasem. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. Jeśli mamy podać. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. co to znaczy. Świat jest matematyzowalny. jak coraz częściej się wydaje. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. a mianowicie to. Pytanie. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. Poprzestając natomiast na przyjęciu. w ogólnym sensie. dlaczego tak jest. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. gdyż ma ono często negatywne konotacje. co to w praktyce oznacza. a jeśli tak. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Co to znaczy. To temat na osobny traktat. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. że językiem jego opisu jest matematyka. że świat jest matematyzowalny. Nie czuję się na siłach. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. konstruowanie modeli. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. jest pytaniem głęboko filozoficznym. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). Takie traktaty zostały już zresztą napisane. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. Wobec naturalnych ograniczeń. ale może byłoby trafne.

że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). a jest asymptotycznie stabilny. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. np. bez izolacji itd. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. . jak to się często mówi). Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. w szczególności ten drugi. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. I otrzymuje się opisy. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. co powiedziano wyżej. najistotniejszy aspekt sprawy. to modelem będzie – właśnie – prosta. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. Ilustrują one jednak. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. Mówimy. że kabel jest jednorodny. jest dalekie od formalnej precyzji. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. przestrzeń jednowymiarowa. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). Wiele procesów fizycznych. metra. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. chemicznych. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. to wystarczy. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. Jeśli jednak zapytamy. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. To. to pozwoli na obliczenie masy całości. uproszczając.

przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. Opisywanie poprzez modele. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. f (0)=0. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. że o tym. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. Otóż okazuje się. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. Frapujące jest to. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. jak powiedziano wyżej. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. 61 Referat . W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. że wiedząc. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. 19 Który. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. Jej zawdzięczamy m. ale narzędzie badawcze. ujmując rzecz najkrócej.in. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. Matematyka jest więc językiem opisu świata. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości.JĘZYK MATEMATYKI. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. możliwość lotów kosmicznych. Taka jest teoria sterowania optymalnego. w tym sensie. a przede wszystkim ilustruje to.

Do matematyki wchodzą bowiem elementy. technicznych. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. co matematyka oferuje. można sformułować takie zdanie. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). ani fałszywości. które trudno uznać za formy opisu świata. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. a wreszcie i społecznych. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. immanentną własnością matematyki. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. Można to ująć innymi słowy. to odpowiedź powinna być: nie. Można więc chyba powiedzieć. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. że jakaś teoria. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. oczywiście. 62 . stwierdzając. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. Tak jak. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. Matematycy cieszą się bardzo. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. Nie można ryzykować stwierdzeń. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. chemii. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. że w każdym systemie aksjomatycznym. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata).

a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. Matematycy mówią czasem. Dodam jeszcze taką uwagę. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. Nie mogąc. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. rozwijać tego wątku. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. a bywa i tak. iż jest ono piękne. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). 63 Referat . że w tej chwili nie widać ich zastosowań. aby można było mówić o pięknie w matematyce. o pięknie w matematyce. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. Skoro była mowa o pięknie. Ograniczę się do stwierdzenia. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. które muszą być spełnione. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. w ramach niniejszego wystąpienia. jakie przystoją matematykowi. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. którzy się matematyką parają.JĘZYK MATEMATYKI. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. że uznają.

P. 2 I. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. tłum. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Strauss. Strauss. wybór i opracowanie J. 192. s. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. Gray. Maciejko. s. 25. 64 . Berlin. John Gray3 1. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Maciejko. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Warszawa 2001. Monologowość nauki Różnorodność. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. jak i zbiór języków. [w:] L. P. sposobów wypowia1 L. Nauka wąsko rozumiana. Nauka społeczna i humanizm. 188. Warszawa 1998. 3 J. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. s. Dwie koncepcje wolności.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. który uznaje za prawomocny. Jedlicki. tłum. Po liberalizmie. Warszawa 1991. Wprost przeciwnie. Sokratejskie pytania. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności.

mogłoby się zdawać. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. Zatem. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. tj. posługując się żargonem kuhnowskim. której zasadniczym orężem jest podręcznik. politycznej czy ekonomicznej. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. ile na jego 65 Referat . Twierdzę. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. Powiadamy sobie w związku z tym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. taką jak biologia czy chemia. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. w charakterze pociechy. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. a nie zdań o naturze estetycznej. powtarzam. że domaga się ono nowego. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. że tak jednak nie jest. aksjologicznej. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. Mogłoby się wydawać. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. który uznaje za dostatecznie ścisły. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. Jednak. a sama edukacja ku nauce. dzielących jedną dyscyplinę. zewnętrznego wyjaśnienia. upewnia nas właśnie w przekonaniu. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej.

Musimy zatem. jak dziś śmiem twierdzić. kto znajduje upodobanie w myśleniu. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. co w nauce. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. przyjąć optykę socjologa wiedzy. chcę jednak mocno zasugerować. temperament polityczny. że każdy. zasmucony jest mój. . ile jako część świata społecznego.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. i o tyle. ekonomicznych i biologicznych. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. analizując archeologię nauk humanistycznych. uważam. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. że rozum naukowy jest totalitarny. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. filologicznych. afirmujemy w sposób swobodny. Proszę się nie obawiać. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. Podobnie Foucault. jest coś zasmucającego. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. Mówiąc otwarcie. jeśli mogę się tak wyrazić. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. w pewnym sensie. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. despotyczny. albowiem to. Otóż. o ile nasze postępowanie wyraża to. a nawet powszechnie pożądana. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. to jednak w tej konstatacji. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. wprost przeciwnie. co afirmujemy w sposób swobodny. jest wolne.

wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. gier językowych. Ł. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. toczącej się wśród badaczy. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. Oakeshott. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. dialekty lub modalności mowy. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. 59–87. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. twierdząc. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. Warszawa 1999. utrzymuje się także tendencja. [w:] M. 147–167. który jest głosem samej prawdy. Oakeshott. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. Sommer. istnieją różne odmiany ekspresji. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. tłum. Wieża Babel i inne eseje. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście.2. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. powiada. że owszem. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. Sugeruje się na przykład. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. a w rezultacie głosu nauki. która ma ostateczny monopol na wiedzę. a dotyczącej nas samych i świata. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. który zamieszkujemy4. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. że wciąż silny jest w filozofii impuls. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. czy też do dyskusji. s. 4 67 Referat .

Wreszcie pytam o to. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. Postulat polityczny Ale i tu. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. i to. że jeden jest częścią drugiego. paradygmatów. Pytam zatem. który zezwala na dziwne. nauki. technik badawczych. na jakiej zasadzie dwa zdania. jak te dwa postulaty do siebie się mają. w której nie chodzi o prawdę. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. a fortiori. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. tym bardziej – prawdziwe. w której spotykają się tak różne głosy. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. po akceptacji rozróżnienia na to. jak głos polityki. poezji i historii. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . co polityczne. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. wymazaniu. Czy należy na przykład przyjąć. natrafiam na pewną trudność. czy może jest on ideałem epistemologicznym. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. 3. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). albowiem prima facie nie jest jasne. tzn. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. co epistemologiczne. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub.

69 . rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. których nie da się ze sobą pogodzić. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. Strauss uważa. Boleje nad tym. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. wolnych od trosk życia codziennego. Wydaje się. Strauss. możemy przedkładać „płaską budowlę. P. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). s. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. z punktu widzenia Straussa. Maciejko. które jednak. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. które uczą nas reguł życia duchowego.. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. przy przyjęciu właściwej motywacji. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. na tyle zamożnych.. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. lecz także taki pluralizm doktryn. Strauss. 259. Spinozy i Majmonidesa. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. co demokracja oznaczała pierwotnie. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. filozoficznych i moralnych. [w:] L. tłum. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Sokratejskie pytania. mogą być uznane za rozumne.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień..

18. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. Rawls. Lubimy bowiem myśleć. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. skonfliktowanych doktryn. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. Liberalizm polityczny. 6 70 J. Mówiąc Rawlsem. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. . znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. Podobny impuls intelektualny. W tym ideale mieści się to. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. tłum. A. Warszawa 1998. mimo oczywistych sporów i różnic. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. nie uznaje się jednak także. że istnieje też wiele rozumnych. których głęboko dzielą rozumne. filozoficzne i moralne. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. to fakt. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. który obejmuje ideę rozumu publicznego. s. To. Romaniuk. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne.

kształcimy zatem armię psychopatów. 71 . takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. 30. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. Ucząc tylko racjonalności. Pasek. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. 4. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. 8 J.. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. albowiem. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. Teoria sprawiedliwości. kiedy nam to przestaje odpowiadać.. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. s. Panufnik. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. J. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. Rawls... 93. Rawls.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. [.. Oznacza to. by można było rozumnie oczekiwać. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. która wyzbyta jest rozumności. filozoficzną lub moralną. i na takich warunkach. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. ani też stowarzyszeniem. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. A. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Ponadto.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. Liberalizm polityczny. M. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. pisząc w Liberalizmie politycznym. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. Romaniuk. Warszawa 1994. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. tłum. s. że inni jako równi przystaną na nie. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką.

a nawet uzasadnione9. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. powiada. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. Nie przeczę.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. s. jest zagwarantowana. Gray. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. oznacza. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. filozofii nauki i filozofii polityki. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). (1) Argument z niewiedzy sugeruje. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. Czy ideał prawdy. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. w których wolność. że ten warunek wolności właśnie spełnia. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. dowód tutaj nie został 9 J.. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. Powiadaliśmy. ale założenie to nie zostaje udowodnione. polega na tym. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. powiadaliśmy dalej. opartej na namyśle racjonalnej decyzji.. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. co jest jawnie fałszywe. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. Po liberalizmie. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy.. 50. (3) Ar- 72 . że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą.

jakie Gray wyprowadza. Po liberalizmie. (1) Nie ma liberalizmu. Gray. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. są jedynie liberalizmy. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. Nie ma też powodu. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. To wszystko prawda. utajonych w mojej naturze. To. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. s. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. 37. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. co nazywamy naturą ludzką. co gubi liberalizm. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. w szczególności – wiedzy antropologicznej. którzy twierdzą. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna.. by sądzić. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego.. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. co jest błędnym rozpoznaniem. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. to nie ma żadnego powodu. z punktu widzenia Graya. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. jak zdają się sądzić ci. każda na swój sposób. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. to należy oczekiwać. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. Wnioski. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. 73 Referat . 10 J. mam uznać za własną.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. zakładającym. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. a wiedza ludzka kumulatywna. Przykład reżymów nieliberalnych. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. że „w odróżnieniu od żołędzi. radzieckich instytucji naukowych. są zasadniczo dwa. to jest luźna rodzina stanowisk.. np. sugeruje.

o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. a ten od losu japońskiego kamikadze. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. Maciejko. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. 188). swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. że obiektywnie rzecz biorąc.. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. jak im to odpowiada. Historyczna sytuacja. to los gejszy nie jest ani lepszy. Powtarzam zatem: jeśli my. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. Strauss pisze: Wygląda na to. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. że królestwo wolności.. może ustąpić miejsca takiej. owych głosów ludzkości. Strauss. tłum. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. Przyszło nam żyć w świecie. a równocześnie burzę wiarę w to.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. s. która wytwarza wiarę w cywilizację. [w:] L. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. która owocuje wiarą w kanibalizm. jeśli zostanie w pełni zrealizowane.. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. Sokratejskie pytania. ludzie. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. kanibalizmu i kultury. ani gorszy od losu Edyty Stein. Nauka społeczna i humanizm. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. P. Strauss. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. To. . Ponieważ relatywista twierdzi. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. Relatywista twierdzi.

Strauss. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. jak w żołędziach. Lukes. jak pisze John Gray. 97–108. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Fundacja Liberałów. Wróbel. tłum.. Nie jest to porządek postliberalny. s. Fundacja Liberałów.. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. to należy oczekiwać. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Maciejko. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. nr 73/74. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. 250. oraz Sz. że wolność badań naukowych. „Przegląd Polityczny”. Gdańsk 2005. Liberalizm dla liberałów. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. s. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Oczywiście. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. że wszelkie środki są zależne od tego. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. a ta zakłada ideę dobra. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. 75 Referat . 108–114. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. P. co doskonale przeczuwał Max Weber. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. 12 L. Liberałowie wśród kanibali. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. że relatywizm czy też twierdzenie. nr 73/74. „Przegląd Polityczny”.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Strauss. Każde działanie. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. Kanibalizm dla kanibali. kto dokonuje wyboru. Karola Marksa. Sokratejskie pytania. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Relatywizm. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. epistemologicznego.. s. [w:] L. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Gdańsk 2005.

Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. raczej nie ma z tym problemu. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. studia wizualne. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. można powiedzieć. przy wszystkich zastrzeżeniach. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. Dotyka ona sedna fachu. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Zacząć jednak trzeba od tego. gdyby nie fakt. Historia sztuki. zwłaszcza ta „stosowana”. która. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. Nie wchodząc w definicyjne spory. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. chcę skupić się na owej „wizualności”. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. 1 . że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu).

Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Na wstępie tylko jedno. Momentem. ed. I. The Language of Art History. Chicago–London 1986. Poznań 2000. S. The Language of Art History. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. [w:] Critical Terms for Art History. gramatykę itp. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. Chicago–London 1996. s. R. ed.J. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Schiff. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. dowodzącego. Chicago 1994. Kemal. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. W. Nelson. R. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. jak i badawczych. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. niczego nie zmienia w tej sytuacji. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. Gaskell. Michell. 250. Iconology: Image. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. historyczne już. a nie przedmiotem analizy. że język jest narzędziem. mającego swe jednostki. idem. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Word and Image. „wysławianiu widzialnego”. X. przypomnienie. 3 M. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego.S. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. „New Literary History”. „Artium Questiones”. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Fakt. Cambridge 1991. 2 77 Referat . Zarazem tenże Benveniste przekonywał.T. XI. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. Baxandall. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. 1978/1979. Text and Ideology. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Bryl.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze).

29. Kiedy możliwa jest mowa. dekonstrukcja. nie można od niej nie zacząć. 7 P. Czekalski. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Kuźmy. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. Głowiński. 21. Poza niewypowiadalnością a grą. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Poprzęckiej. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. Milczenie zatem rozciąga się tam. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. ale nie jego determinantem. Boleckiego i E. Ga4 E. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. s. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. ale z tego powodu. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8.. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. Pierwsza. Markowski. dialektyka. Warszawa 1977. Semiologia języka. co niewysławialne. [w:] Brak słów.. W. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. konwencja. Warszawa 2007. M.. tłum..MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Falicka.. 81–98. pod red. M. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. Warszawa 1998. że pozostaje on medium myślenia. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. pod red.P. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może.. Sztuka nie jest więc językiem. Zgodnie z drugim rozumieniem to. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. [w:] Znak. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. s. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. s. styl. K. Benveniste. 8 Na ten temat S. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. [w:] Brak słów. oprac. Juszkiewicz. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. 78 . bardziej protestanckiej i racjonalistycznej.

rozumieniem i wykładnią. aby ktoś mu sprostał”14. symbol i święto. Gadamer. Prawda i metoda. P. „Interpretacja językowa [. Aktualność piękna. z którymi doń przystępujemy. 14 Idem. Krzemieniowa. 542. Oczekiwanie. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. co one nam mówią. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H.. znaczeniem. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. a przez to dostępne rozumieniu”9. myśleniem. 34. Sierocka. Język i rozumienie. gdy go rozumiemy i interpretujemy. B. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. 10 Ibidem. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. s. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. Warszawa 2004. s. 12 Ibidem. 637. jakimi sztuka do nas przemawia. a więc nie jest tekstem. 13 H. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. s. Baran. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12.-G. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. 9 79 Referat . „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. 11 Ibidem. 613. Gadamer. s. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. Sztuka jako gra.BRAK SŁÓW damer... Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. 538. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. Warszawa 1993. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. tłum. przyjmuje język za „uniwersalne medium”.] występuje [.-G. s.. 67. Warszawa 2003. Zarys hermeneutyki filozoficznej.] także tam. K. jego doświadczeniem. a nie jako transmisja przesłania. tłum. tłum. Dehnel i B. s.

Dzieło sztuki. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. nie jest tylko nośnikiem sensu. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. bez względu na to. jak prawidłowo zostanie użyty. Czekalski. 44. jako niezastąpione. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. drewna czy metalu. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. to nie oznacza. 86. „W obrazie. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. 18 Ibidem. tłum. Steiner. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. Gdy dalej Steiner pisze. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. S. 45. Rzeczywiste obecności. 15 16 80 . s. s. Kubińska. op. kamienia.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. s. pigmentu. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. 17. iż „najIbidem. 17 G. s. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. którym można obciążyć również inne nośniki. „Cóż może powiedzieć język. cit. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. Gdańsk 1997. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. 18.. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. 18. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. O. to taki. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. że jest bezsensowna.

Rozmaitości estetyczne. s. 13. cit. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. odbywa się bez udziału języka. 76. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. Guze. Porębski. op. wspomaganych codzienną rutyną. wstęp i tłum. „Studia Estetyczne”. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. 3–15. 20 21 s. znawca. wewnętrznym i zewnętrznym”. Gdańsk 2000. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. uwewnętrznionej formy. Rzecz w tym. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. J. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami.. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. Badacz. Steiner z jednej strony twierdził.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. widzianego. Dla historyków sztuki. pojęciowego rozumienia. co pozostaje dla słów niedostępne20. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. 87. słowa. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. S. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. Baudelaire. M. których zawodem jest wysławianie widzialnego. 81 . Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. Czekalski. 1976. s. którego nie zapośrednicza medium intelektu. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. t. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. „Słowa.

stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. s. Przedstawiając poglądy G. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. Boehm. s. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Boehma. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Gadamer. Na początku było słowo. M. 17. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera.. Porębski. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Frankfurt a. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. a nie na ich.. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. [w:] Brak słów. Boehm.-G. w sz y st k i c h wahań półcienia. Jak trudnej. ogląd. „Artium Questiones”. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. Main 1978. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. Batschmanna i M. każdorazowo odmienną. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. Płaszczyzna. s. O. Gottfried Boehm. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. 60–82. absolut. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. korzystam z artykułu M. 444. VI. w sz y st k i c h „charakterów”. Hrsg. 22 23 82 .MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. H. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. G. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. Jej celem może być M. Imdahla. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. 1993. co łączy oba media. G. Zu einer Hermeneutik des Bildes. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów.. Żaden język. Brötjego. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. Bryl. z drugiej zaś – określić podstawę. strukturę artykulacyjną.

Albowiem dzieło nie żąda od widza. cit. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. Boehm. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. 65. cyt. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. s. 63. 25. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. cit. Berlin 1989.. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. s. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. 25 M. które ukazuje. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. otwiera oczy. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. Wysiłek Maxa Imdahla. by zamknął 24 G. Bryl. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. inspirowany filozofią Heideggera. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. s. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. Bryl.. poza świadomością. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. 83 Referat . negatywnej teologii do prawdy objawionej. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. op. za: M. op.

op. chyba zbyt łatwo. 27 Wskazuje na nie T. Firenze 1996. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. tj. referując książkę W. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. 149 nn. Łatwo. Bryl. nie robią. „Zwrot metafizyczny”.. że niewerbalizowany.. Friedricha. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. 71–90. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. które następuje bez udziału świadomej refleksji.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. nieprzydatna do właściwego. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. jego doświadczania. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. 26 84 . dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. polegający na tym. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. Hessa. M. s. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. Grundfragen der bildenden Kunst. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. co widać. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego.. s. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. Magherini. „transowy” kontakt ze sztuką.. Basel–Wien 1972. oglądowego. Ale są i inne. 20–25. wraz z przywołaniem podstawowych prac. cit. można by wskazać na paradoks. Żuchowski. natomiast silnie emocjonalny. że interpretacja jest pilnie konieczna. [w:] Die Kunst.. jak wiemy. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. [w:] Brak słów. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Courbeta) uważa. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. bez względu na to. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. s. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. na Kunstgenuss. La Sindrome di Stendhal.

sięga szczytu hierarchii. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. które w roli komentarza dzieł niemych.. takich jak malarstwo. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach... w której „książka rodzi książkę. s.. s. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. Didi-Huberman.. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. Wydawać by się mogło. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Handke. Jednak to. niewiedza lub stłumienie wiedzy. Leśniak. op. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. Kiepuszewski. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki)..] esej przemawia do eseju. które wybrzmiewa w pogłosie. zbiór studiów Semantyka milczenia. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Słodkie życie i martwa natura. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. 11–22. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa.. monografia żywi się monografią. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. Por. Devant le temps. Milczenie zyskuje autorytet. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem.. 65. Steiner. że jej G. K. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. red. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A.. 37. Warszawa 1999. Paris 2000. będący najwyższą pochwałą. cit. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. ma nadać dziełu najwyższą moc. co kwestionuje on przede wszystkim. fragmentem strategii. [w:] Brak słów. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. Pokus zamilknięcia jest wiele. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. [w:] Brak słów. Milczenie historyka i cisza obrazu. To jest ów „brak słów”. s. Milczenie. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. 31 G. 99–106. 30 Ł. esej płodzi esej. wizja karmi się re-wizją [. 28 29 85 Referat . s.

nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. M. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. 34 G. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. 10 n. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. 267. Dodać można. której ta wiara jest obca36. s. 37. Devant l’image. cit. Por. częściej zmierzała ku „nauce”. s. Didi-Huberman. Wszystko. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. niż ku filozofii. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. s.. The Language of Art History. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Paris 1990.. 35 Ibidem. 32 33 86 . op. G. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych.. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Steiner. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. wymykający się definicjom. 230 n. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. co widzialne. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. „Artium Questiones”. s. że historia sztuki. Didi-Huberman. Loba.. 37 G. s. a przeszłość w całości wyjaśniona.. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. tłum. Obraz jako rozdarcie. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. 2000. zdaje się odczytane.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. 249. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. X.. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności.

ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. H1). Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. w tłum. Berlin–Weimar 1972. Kunst und Altertum (1827. M. A przecież. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. Bd. [w:] Przestrzeń i literatura. okazuje się. Okopień-Sławińskiej. piszącego. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. pod red. próbując tego. 87 Referat . Sławiński. Głowińskiego i A. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. 529 (Schriften zur Literatur. co widzimy. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. cyt. 2). co niewysłowione. T. 9. 6. s. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. napisana przed dwustu laty. 39 J. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. s. Sytuacja potwierdza diagnozę. Goethe.W. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. Żuchowskiego.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. dlatego wydaje się głupotą. 38 J. Wrocław–Warszawa 1978.

gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. Zapewne poniższy tekst. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. samą helikazę oraz molekularny chaperon. nie dziwi więc to. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. Przykładami mogą być autentyczne teksty. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). że fakt.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. białko doprowadzające helikazę. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. ale nawet celu i wyników badań. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego.

że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. dominowały wypowiedzi. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. które były na tyle mało znaczące. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. Kto bowiem nie publikuje artykułów. Mianowicie. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. zwykle z innymi współautorami. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. Pamiętam. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. ten nie pracuje wydajnie naukowo. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. brałem udział w dyskusji. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. a w szczególności badań doświadczalnych. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów.

Z kolei. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. nie może bowiem powiedzieć. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. humanista musi wartościować to. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. którą reprezentuję (biologia molekularna). Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. „ładny” czy „brzydki” itd. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. to albo podręczniki. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Karol Modzelewski. co bada. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. bezkierunkowa. W dziedzinie. skokowa. jakie tutaj powstają. Jeśli to będzie robił. jakim posługują się przyrodnicy. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Szczerze mówiąc. co może skutkować błędną ich interpretacją. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. a inną dla genetyka-biologa.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Jedyne książki.

w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. W środowisku biologów molekularnych. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. stosujących w eksperymentach te organizmy. Zatem stosowanie tych samych terminów. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. bez względu na to. – Niemożliwe. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. kwasów nukleinowych itd.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. w którym prowadzono podobne badania. 91 Referat . to nosi ona nazwę polimorfizmu. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. białek. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. ale na modelach zwierzęcych.

Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. Jak widać. w warunkach laboratoryjnych (coś. a pierwszym autorem jest osoba. ten ze zdumieniem stwierdził. to doświadczenia in vitro. biologa molekularnego. iż tak podszedł do tej sprawy. że bardzo się cieszą. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. ale jej udział był stosunkowo niewielki. że jest mu bardzo miło. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. Na to uzyskał odpowiedź. czy się nie obrazi. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. Niejednokrotnie opinia. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. doszliśmy wreszcie do porozumienia. będących autorytetami w swo- . Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). kto tutaj czegoś nie rozumie.. jako że oni obawiali się. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. a na pewno nie wiodący. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu.. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. co my nazywamy in vivo. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. która osobiście wykonała większość doświadczeń.

że ich dyscyplina jest najważniejsza.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. do kogo mówią. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. bo gdyby tak nie było. ale wydaje się możliwe. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. wcale nie jest oczywiste dla innych. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. to zajmowałby się inną dyscypliną. Co ciekawe. co nie znaczy jednak przecież. co dla nas jest oczywiste. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. 93 Referat . aby przekazać założone informacje. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. ale o zrozumienie znaczenia danych badań.). że inne dyscypliny są mniej ważne). (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. że coś (jakiś proces. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza.uah. jakaś definicja itd.

” (Szafer i Zarzycki 1972). Arabis Halleri. geologia i podobne. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. ang. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. które opisują zjawiska powszechne. fizyka. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. można stwierdzić. np. np. które wymagają ścisłego zdefiniowania. chemia. – espèce.. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . fr.: matematyka. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. – species. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. biologia. jak wzrost. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. oznaczające nazwy gatunków. geografia. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. gatunek czy biocenoza. typowy dla danego działu nauki. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. iż napisane jest ono w języku polskim. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć.. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Gattung. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. rozrodczość czy śmiertelność. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. Prenanthes purpurea.in. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. gatunek – niem. jak populacja. Język taki jest językiem żywym. rozwijającym się.

Polegała ona na przyjęciu zasady. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. sięgając do języków uniwersalnych. Ukształtował się zatem język.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. oraz słowa łącznikowe. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. właściwe dla danego języka narodowego. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. a dla ekologii – greka. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. a więc rośliny. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. czyli jakby nazwiska i imienia. wydanym w 1735 roku. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. Tworzono więc nowe pojęcia. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. odkrywano nowe zjawiska. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. a tym bardziej lokalnych. Używanie jedynie nazw narodowych. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. oraz Systema plantarum z 1780 roku. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Dla biologii i medycyny była to łacina. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka.

cinium vitis-idaea. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. kręgi (Wikipedia. strona internetowa). ramienna. Fig. non aggregata in catenas. gaster – żołądek. 5i–1. kości czaszki. alternantes utrimque. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). 9–12 in 10 μm. Rimoportulae et spinae absunt. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. łopatka. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. stępu. kości różnokształtne – ossa multiformia. Frustula solitaria. duodenum – dwunastnica. np. jak np. kości krótkie – ossa brevia. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. które go odróżniają od dotychczas znanych. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. 4. Współcześnie przyjętą zasadą jest. Valvae ad instar variabiles. np. kość udowa. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. albo wskazują na specyfikę siedliska. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. Area axialis distincta. gdzie występują. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. nov. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. 2–3 μm latae. Wyróżnia się cztery typy kości. aspectu cincturae rectangularia. kości płaskie – ossa plana. określane po łacinie jako ossa longa. pleraeque. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. linearis vel lanceolata. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993).5–7 μm longae. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. np. np. np. Striae transapicales distinctae. tzn. kości nadgarstka. Kości długie. pancreas – . poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. parallelae ad modice radiantes.

gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Wiele nazw. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom.wątroba. miejsce zamieszkania. niewidoczne gołym okiem organizmy. intestium – jelito. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). wynikającymi z bytowania w tym środowisku. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. lien – śledziona. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. sódzein – ochraniać). dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. moczar – helos). Starmach 1955). ma pochodzenie greckie. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. I tak. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. mórz i oceanów. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. oznacza wszystkie drobne. plankton stawowy – heleoplankton (staw. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Pozostałe grupy organizmów wodnych. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . Słowo „plankton”. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. rectum – odbyt. które biernie unoszone są w wodzie. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior.

i tak: cyto. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). komórka). Język przyrodniczy. endo. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. Oto kilka przykładów słów łacińskich. in – w) (Żmudziński 2002). Oczywiście. o czym traktuje dana praca naukowa. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. np. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980).(np. jest językiem międzynarodowym. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. epi. logos – nauka). stąd też specjalista łatwo może się zorientować. derma – skóra). że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. ekto. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia).MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę.(np. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki.(np. Jest również wiele przykładów. w mule (epi – na. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. w odróżnieniu od infauny. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. brzmiących tak samo w obu językach. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. czyli zwierząt bytujących w dnie. dzięki temu. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. Przy- 98 . Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym.(np. bios – życie. tzw. bezbolesna śmierć. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. pastwisko).

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. jak i lekarzowi. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. zadawania pytań i wyciągania wniosków. Dlatego też osiągnięcie celu. a drugi zaufanie chorego. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. Wielomówstwo. czego to badanie dotyczyło. w którym brali udział. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Zdania powinny być krótkie. Pacjent jest sparaliżowany. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. co wiedzą na temat badania. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. Najważniejsza staje się forma przekazu. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. poddanych eksperymentowi medycznemu. a jedynie 20% wiedziało. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. zagrożeniu życia. Pacjent często pamięta jedynie. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. Używamy często zwrotów. Potrzeba na to dużo czasu. musi opierać się na odpowiedniej postawie. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Potwierdzeniem. w jakim badaniu brała udział. nieprzygotowany na obszerną informację. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. to znaczy wyraz twarzy. w jaki sposób zachowywał się lekarz. . jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Niestety. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”.WITOLD RZYMAN 102 formacji. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. W tym przypadku ważne jest.

jak rozwiązać ten problem. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. które były dla niego niezrozumiałe. Będąc w „oku cyklonu”. gdy miałem stale wątpliwości. prosząc o recenzję. Od tego. wyniki. Piśmiennictwo zamyka publikację. Rozpoczyna ją abstrakt. musi on spełniać szereg innych wymogów. aby przekaz był czytelny. jak brzmi. Genialnie proste. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. tracimy zdrowy rozsądek. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . aby ujawnić zaskakujący finał. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. oprócz tego. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. co dla autora jest największą porażką. wyczucia i poczucia balansu. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. Pewnego razu. czy zechcą czytać dalej. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. Podkreślił wszystkie zdania. które uznaję za autorytety. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. gdy od początku wie. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. co między lekarzem a pacjentem. Zły tytuł spowoduje. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. Niestety. materiał i metody. dalej jest wstęp. wynikających z badań. że tytuł musi być ciekawy. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. co wiemy. Od tej pory robię tak zawsze. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. zbyt skomplikowane i za długie. Syn był najlepszym recenzentem. do czego autor zmierza. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. czy tekst jest zrozumiały. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. zależy. którzy wezmą do ręki publikację. Tak też zrobiłem. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami.

nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. a jednak wszyscy wiedzą. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. 104 . Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. Jeśli przyświeca nam przesłanie. Do tego należy dążyć. a za nimi morze informacji. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. Jedynie pięć znaków.

że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. które powodują. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. jak to jest naprawdę. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. jak i komunikacyjnych. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. W tym kontekście wyliczę przyczyny. Omówię trudności. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. Zwrócę uwagę na fakt. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. np.

Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. opisując jej historię. teraźniejszość i przyszłość. a inne wywołują sprzeciw i obawy. 106 . Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną.TOMASZ DIETL akceptowe.

jest jeszcze ciągle tą samą mapą. Oxford University Press. Bibliographic Essay: History of Cartography. 1992. analizuje. 107 .com/topic/map. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. 2 Ibidem. 1997.info/edson. opracowuje. są językiem uniwersalnym. 2002. jest geografia. 2004. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. a ściślej jej gałąź kartografia2. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. badaniu i posługiwaniu się mapami. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. Answers. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. Edson. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. Na mapie się rejestruje. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie.answers.maphistory. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu.com 28 Aug. Są tak powszechne. że stały się wręcz banalnymi obiektami. http://www. http://www. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. którymi się posługujemy.html. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. 2007.

co sprawia. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. 4 108 . Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. izodensy itp. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. znaki umowne. Harley. 12. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Ancient. że mapa jest kanałem przekazu. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. J. and Medieval Europe and the Mediterranean. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. pojęć. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. D.B. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. 6 Ibidem. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. mówiącej. The Map and Development of the History of Cartography. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. J. Vol. Pasławski. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. [w:] Cartography in Prehistoric. 1987. izobary. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. J. 5 W. pod red.B. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. sprawiają. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. 1.). Woodward. Harley. Ostrowski. warunków. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). Nowa Era. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. The History of Cartography. o których mowa5. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. s. Nie przeJ. a także kontekst cywilizacyjny. Warszawa–Wrocław 2006. Pasławskiego. procesów lub wydarzeń w środowisku4. Różnorodne informacje. jej skala. które stają się źródłem informacji. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. ed.

MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. Mercatora w atlasie A. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. http://www. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków.. lecz także na konstrukcje przestrzenne. jako na język komunikowania się w przeszłości. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. przypominające mapę. które zbierają podczas kartowań terenowych. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. ontologicznego czy historycznego. wykonując powtarzalne pomiary itp. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. że to. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. 109 Referat .answers. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. BC) określił podstawy kartografii.com/topic/map?cat=biz-fin. w tym z semantycznego. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. które są kartograficznie wiarygodne. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. Aż do opublikowania mapy G. Należy mieć świadomość. Co nazywamy mapą? To. Columbia University Press. a Ptolomeusz (2 w. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. gdzie Eratostenes (3 w. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. Dictionary Definitions and More. 2007. Thesaurus. przez co wiedzą. gromadząc dane statystyczne. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia.

Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. i 60. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. ich orientowaniu w przestrzeni. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi.pl/pages/index. Żyszkowska. ale także idei i hipotez8. tegoż wieku. P. Wynikało to z faktu. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. Mapy tematyczne. Kowalski. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Pojawiły się mapy internetowe. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. Funkcje map w cywilizacji. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. silnego uproszczenia formy i treści. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. z zagospo8 R. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. J. t. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. Warszawa 2005. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. interpretacyjny. GeoForum. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. A. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. Na przełomie XVII i XVIII w. nauce i dydaktyce.geoforum. 9 W. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. http://www.php?page=karto_troche&id_menu=293. Olszewski. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. pod red. XX wieku. 26. 2006. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. 110 . Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. tj.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. GUGiK-PTG-UW. Głażewski. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. utylitarny i społeczny9. Ostrowskiego.

MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. Arctic. The History of Cartography. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni.. idąc dalej za tą myślą. ale nieokreślonych kartograficznie. a nie tylko semantycznych.. 32–33. Cartography in the Traditional African. mapy 10 D. J.”11. J. and Pacific Societies. te uwzględniające kształt Ziemi. ekspresyjne przedstawienia. forma Rzymian. taniec. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). W takim razie. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. ponadto wyobrażenia przestrzenne. mapy klasyczne. Vol. tu Chińczyków. takie jak gestykulacja. procesja. przykład tzw. Woodward. dowolnymi wyobrażeniami itp. dowolnymi danymi. 16. rytuał. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń... Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. Natomiast jako ostatni. s. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. poemat. jak byśmy je tu nazwali. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. takie jak toa aborygenów. Book 3. pinax Greków. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. kierowanie postępowaniem. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. cit. 111 Referat . Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis.] do układu przestrzennego. 1998. Pasławski. khipu Inków. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. Australian.. op. G.D. obejmujące kształtowanie postaw. Ostrowski. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. pamięci komputera. w. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. 2. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. American. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą.M. 11 W. jest do przyjęcia? Otóż. np. Lewis. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne.

Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. dom. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. J.. Harley. w których nigdy nie byliśmy. The American Surveyor. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem.. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.pdf. były tzw. cit.).D.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. cit. że były one „. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. 14 http://academic. a nawet uważa się.amerisurv. op.. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. cit.htm. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. co wiąże się [je z – uzup. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. Harley. za: J. mapy mentalne.” i nieco dalej. W.B. TO mapach.emporia. op. 12 13 112 . Archives. http://www.] geografią.. Stocking. miasto itp. w których przebywamy (pokój.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006.W.edu/aberjame/map/h_map/h_map. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. op. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. począwszy od planów indywidualnych siedlisk.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. które nas otacza. A. ale także o miejscach. że „.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr.. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata.B. o miejscach. Żyszkowska...

powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. Aber. 1–2. 16 J.com/2002/20020610/medieval_maps. na których pokazany był zarys linii brzegowej.strangehorizons. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. na przykład od XIII w.S. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. nazywano pinax albo mapa. Brief History of Maps and Cartography. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej.shtml. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). W Grecji drewniane lub metalowe tablice. 17 M. plany potolan. rysowano mapy czy szkice. fortami. na których dokonywano spisów. wyobrażenia przestrzeni. Livingston. 113 . 2004. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. cit.. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. http://www. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. Ancient Sea-Kings. op.htm. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury.. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. 2002.emporia. przełęczami itp. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. http://academic. ES 551. Livingston. s. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M.. W innych czasach.nie.”15. and Dragons. Na odmianie tychże map. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map).edu/aberjame/map/h_map/h_map. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. wielkości itp.). a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami.

Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym.pl/ art. 18 J.ucsb. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. Współcześni uczeni „. gromadzenie. było określone w przestrzeni. 19 Ibidem.. W tym sensie Pinakes były mapą.zielarnia.english.php?tid=22. Z kolei w tzw. Abstrakt.. którzy badali teksty poprzez „. co było zapisane w Pinakes. Odzwierciedlenie chorób w oku. a rozproszonych w całym świecie greckim.. http://www. Christian. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej.. Arts and Social Sciences. wykonywali „. Bardadyn. 20 Ibidem. dzielenie i łączenie ich. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów.operacje polegające [. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.edu/conference/2002/documents/christian_jacob. gdyż położenie zarówno obiektów... umieścił tablice z zapisem działu literackiego.. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki..”. University of California Santa Barbara 2002. 114 . gdyż każdy narząd wewnętrzny.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.wypisy słów czy danych. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw.html. etykietę. jak i w całym „świecie greckim”18. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19.. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. 21 M. a zapisanych w Pinakes nad półkami.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.. Uczeni. http://dc-mrg.

jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. Maps and Civilization. symboli. napisów itp. op. op. http://pl. analizowania.org/wiki/Barry_Buzan. Zarówno mapy. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Portugali. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Lewis. symboli.wikipedia. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. Wikipedia. 26 D. Woodward. cit. opisania. Stea i in. zwrotów czy haseł. Dordrecht 1996.. Lewis. G. 25 J. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. że w stosowaniu map czy tzw.. Buzan. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. cit.W. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. obrazów. widząc w nich system poznawczy.J.. przy czym im owe relacje są ważniejsze. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. za: N. tym są umieszczane bliżej centrum. 2007.org/wiki/Tony_Buzan. Mapping as a Cultural Universal. 1972. ed. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. Englewood Cliffs. Wikipedia. J. Prentice Holl.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. http://pl. Konkluzja Na mapy klasyczne.M. N. rysunków. 24 D.wikipedia. linii. 2006. przy czym im ważniejsze są to kwestie. op. figur geometrycznych. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. cit. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Harley. za: D.B. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Obrazek przypomina mapę. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Buzan.M. Woodward. G.J. Thrower.. T. Kluwer Academic. [w:] The Construction of Cognitive Maps. Wynika to z faktu.

op.. 1. można zgodzić się z poglądem.cit. 1956. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. do środowiska geograficznego”30. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. op. Na koniec.. 1995. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. W. że „. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu.. Vol.. s. Można spotkać się nawet z opinią. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. The Education of a Geographer. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. op. 1.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym.. op. s. 29 M. 31 D. 1994. 64 (2). 28 J. Poznań. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. G.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Annals of the Association of American Geographers. Wydawnictwo UAM. Sauer.B. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. za: C. 27 116 .JAN DRWAL ludzkiego. jak i dla niegeografów. 30 J. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. Dylak. Żyszkowska.M. 46.B. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. w. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.chociaż [. formalnym. kl. 44–46.. Harley. Lewis. za: S. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. Woodward. cit. nawiązując do tytułu konferencji. w.. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych... cit. 1. Gregg. 311–361. cit. Reinhardt.O. G. kl. 2.. odpowiedź na pytanie. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. to jako ogólna metafora [. Harley. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. 3–9. Review of Educational Research. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka.. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów.

Dyskusja .

Druga. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. którzy skończyli szkołę podstawową. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. Mam parę uwag i pytań. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. Pytanie do pana profesora Dietla. uczeni chcą je przekonać. Zależy on także od celu. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. należy głównie do uczonych. język. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. ten sposób mówienia. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. Jedna to upowszechnianie wiedzy. Rozmawiając z „grupami nacisku”. że należy 119 Głos w dyskusji . ten język. tego. jaki przyświeca mówiącemu. nastawionych na dyskurs z uczonymi. że należy przy tym pamiętać. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. analogicznie do tego. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. tj. co mówią uczeni do ogółu. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. język popularyzacji. szerzej zaś patrząc. druga – popularyzacja nauki. Myślę. w moim przekonaniu. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie.

z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. przed którymi owe badania nas uchronią. poza którą już będzie po prostu nieprawda. że warto szukać odpowiedzi na pytania. i na inne. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. której przybliżenia zostały użyte. Popularyzacja. Pytam więc. ponieważ. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. trzeba jak mi się zdaje. . gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. to. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. ale także z procesami osiągania wyników. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. Jak trudno się jej oprzeć. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. może zaciekawić odbiorców. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. Do popularyzacji odnosi się również. jakby dali sobie wmówić. co straszne albo ułudne. Mówił o tym pan prof. tu trzeba pokazać korzyści. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. jakie padły w czasie konferencji. poza tym.. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. że jest również mówieniem do współdecydentów.. jakie się będą pojawiać. że jedynie to. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. przekonujemy się nader często. Myślę więc. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. jaki dociera doń od uczonego. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. nawet odległe. Dietl. Odbiorca. albo niebezpieczeństwa. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. Dla popularyzatorów. nawet jako tako przygotowany. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu.

które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. Zazwyczaj. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. łacińskich.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. Podobnie jak radość. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. wiedza mnoży się. Przesłanką wielojęzyczności nauki. co pomyśli głowa. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. kiedy się ją dzieli. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. w których uczeni wyrażają swoje myśli. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. chociaż nie wyłącznie. w szcze- 121 Głos w dyskusji .

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. ale szczególnie wówczas. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. posługując się stosowną metodologią. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . jako narzędzia komunikacji. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. Także w codziennej komunikacji. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się.

Z.in. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. UW. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. tryb oznajmujący. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. Hoffmann.). Grucza (red. Zmiany semantyczne. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. grzeczności. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. nominalizacje. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. 1. 1 L. Halbband (= HSK 14. Warszawa 2003. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. S.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. że ktoś świadczy (tj. 123 Głos w dyskusji . czas teraźniejszy. Wiegand (red. B.1). w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. Świadczy się dobrodziejstwa. H. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. de Gruyter. Kalverkämper. konstrukcje o diatezie pasywnej.). Kielar. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. Berlin–New York 1998. H.E. przysługi. pomoc. usługi. Fachsprachen. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie.

A. a także między nimi a językiem ogólnym. wartościowość czy interferencja. nie oznacza jednak. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. Systemowy charakter terminologii powoduje. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. lecz całą sieć konceptów. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. Waszczuk. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. do którego weszły np. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. w których występują. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. J. 2 Por. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. Procesy te. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . podobnie jak i metafory konceptualne. Lukszyna).in. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. dostrzegania innych nowych zależności. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. z którymi jest powiązany. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego.

Banaś i B. struktura. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. Frankfurt am Main 1997]. punkt. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Kanta.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Drąg. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Jäkel. możliwe jest także dzięki temu. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. Kraków 2003. 3 125 Głos w dyskusji . Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. Peter Lang. Por. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. układ. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. np. system. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. takimi jak np. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. Universitas. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. O. przekład M. Bacona. Kartezjusza.

że tzw.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. jak i ostatecznie osiągane. . c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). którą kieruje się nadawca. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. ale także między specjalistami i laikami. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. język wypowiedzi. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. co socjokulturowe. możliwe do osiągnięcia. b) języka przekonywania i ocen. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. to właśnie dlatego. jak i między dyscyplinami badawczymi. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. tzn. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. c) języka zaleceń i wskazań. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. zawierające treści. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. tzn. język wypowiedzi. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. b) język reporterów. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku.

ale nie muszą. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. 125). Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . 2. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. 125). regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. tzn. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. jakimi one są. tzn. s. uzasadnia swe twierdzenia.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. tzn. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. teorii. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. które mogą. lub tak.. jeśli relacjonuje fakty takimi. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. język wypowiedzi. funkcji. W obronie interakcji. c) język ekspertów. której wypowiedź dotyczy. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą.. Warszawa 1998. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego.] możemy powiedzieć. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. eksperta. reportera. język wypowiedzi specjalistów.R. d) język sędziów. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. Wypowiedzi badacza. jak rzeczywiście zaistniały” (K. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. sędziego łączy to. s. [. że (pomimo różnic w poetyce.

co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. czyli niekryte przekazy treści. Quine: Na tropach prawdy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. kto jest adresatem wypowiedzi. Obaj. kto wypowiada się. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. reportera. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. formuło- 128 . Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. Prawdziwość jest własnością zdania. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. eksperta. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. iż świat jest taki. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. jak to zdanie głosi” (W. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Rozmowa ma sens wówczas. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. 3. lecz własność ta polega na tym. tzn. s.O. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. Tak H. nadawca i odbiorca. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. 127). reportera. eksperta.V. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej.-G. i tego. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. Warszawa 1997.

słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Natomiast tam. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. jeśli zaś chodzi o rządy. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. że prawda dotycząca faktów. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. o których mowa. której nie mogą monopolizować. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. a cztery praktyki.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. jej status jest dość problematyczny. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. despotyczne. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. są grami o prawdę. która stanowi przecież istotę życia politycznego. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. Kłopot polega na tym. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. o których mowa. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. Jest zatem znienawidzona przez despotów. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . nie uwzględniają opinii innych ludzi. 281). s. podobnie jak każda inna. Warszawa 1994. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Wypowiedzi. Arendt: Prawda i polityka. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. Z niewygodnymi opiniami można się spierać.

sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. do rzeczywistości. takich. sędziów jest to. co pozwala twierdzić.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. reporterów. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). będące twierdzeniami (sądami. które są pouczającymi przykładami. uprawianej przez tych. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. poprawności sposobu dojścia do tego. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. co jest obiektem sprawdzeń. sędziów? 1. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. ekspertów. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. ekspertów. reporterów. 2. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. tzn. 4. adekwatności tego. reporterów. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. co się twierdzi. której twierdzenia dotyczą. Wspólne praktykom badaczy. 3. Wypowiedzi. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. ekspertów. Modele wypowiedzi wzorcowych. Co różni wypowiedzi badaczy.

które uczą przez to. ekspertów. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. co możliwe. sędziów. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. co zajmujące i pouczające. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. 5. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. D) Co tyczy się sędziów. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. 6. językami krytyki i językami werdyktów. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. różnią się spełnianymi funkcjami. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. sędziów. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. ekspertów. językami analizy i interpretacji. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni.M. z przekazywaniem odbiorcy tego. reporterów. Wypowiedzi badaczy. i przez to. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. reporterów. że oświecają. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej.

ekspertów. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. asocjacje. c) konfrontacje z innymi. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. prawa procesowego i zawodu sędziego. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a przede wszystkim krąg reporterów). a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. fundacje. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. których reportaże dotyczą). problematyki i tematyki wypowiedzi. sędziów. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. reporterów. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. koncepcji i stylu narracji) reportażami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje.

Problem tradycji Obligowanie badaczy. Internalizacji w umysłach autorów tego.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji.. s. s. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. a szczególnie na nasze umysły. co czeka nas w przyszłości. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. s.. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego.. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi.R. które nazwać można prawdziwymi. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. można uznać wówczas. 2. nie innych faktów. Warszawa 2005. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. oddziaływanie na nas samych. ekspertów... i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. 676). która przekazuje i konserwuje. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. reporterów. 155). 3. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. 4. Popper: Wiedza obiektywna. „Bez [. sędziów do wypowiedzi.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. która wskazuje. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. z jego wyższymi funkcjami. Warszawa 2002. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. jest język ludzki. 17). jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji .

. 408)..WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. poddając go próbom. ekspertów. [. [. s.R. opis tego. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. nawet tradycja. 219). [. co już przed nami osiągnięto.. gdzie skierować uwagę... W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. Wypowiedzi reporterów. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. Mówi ona nam tylko. od czego zaczęli i do czego doszli inni.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. które powinien podjąć.. lepiej czy gorzej. D) „Innymi słowy. który pragnie dokonać postępu w nauce. s.] i pozostaje [.] to znaczy.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata. co im przekazują). Zarazem wzywają do obserwacji tego. które naśladują w swojej pracy reporterzy. Mowa jest o tradycji w nauce.. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. polegająca na postawie krytycznej. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce.. E) „Znaczy to. nie należy radzić »Obserwuj«. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. i nikt nam tego nie powie. gdyby nie one” (K.R. gdzie i jak zacząć jego badanie. eksperci. s. sędziowie. korzystać musimy z tego.. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas.. poucza. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. gdzie skierować zainteresowanie. że młodemu uczonemu. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia.. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. za układ odniesienia. Domysły i refutacje. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. krytykując go. 221–222). Powinno się go raczej skłaniać. Warszawa 1999. Korzystamy z niego... była [. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. [. spełniające swe zadanie.] Nie wiemy. 221). [w:] Wiedza obiektywna.. co możemy obserwować. jest niezwykle skomplikowany [. Popper: Droga do wiedzy.] świat.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże... w którym żyjemy. To one bowiem wskazują zagadnienia.. s. C) „Ta nadrzędna tradycja. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. W społeczeństwie otwartym.

społeczeństwie i kulturze. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. sędziowie mają pracować efektywnie. ekspertów. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. reporterzy. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. 5. eksperci. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach.prawdziwości. językoznawców. 4. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. reporterów. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. semiotyków. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. c) problemy. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. o której zamierza się przekazać prawdę. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Jeśli badacze. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. znawców zagadnień poetyki. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. 6. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. 3. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. tzn. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. 2. Środowisko uczonych humanistów. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. co przekazują jako zgodne z prawdą. 7. którzy są odbiorcami tego.

w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. Stanisław Bajtlik cytował 136 . pojawiła się w chwili. by »wielkie i podziwu godne dzieła. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.w różnych teatrach życia cywilnego).. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa.] W [. który postanowił nie dopuścić do tego. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli.. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności.. przebrzmiały bez echa«.. Bezstronność homerycka. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki. odkryć. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią.. [. jak i czyny Trojan. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. s..... [w:] Między czasem minionym a przyszłym.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. znajdująca swój wyraz także u Herodota. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. zrozumieć i opisać. trudno nie przypominać i tego. trzeba się jeszcze z tym „przebić”.. 67–68).. [. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej.. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [.. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. „Bezstronność.. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. jakich bądź Hellenowie.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. o które chodzi.. bądź barbarzyńcy dokonali. wielojęzyczności i komunikacji. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka.. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić.

po drugie. a może bardziej komunikatywnością w nauce. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. a nawet typów nauk lub sztuk. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. język badań. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. nie wolno zaniedbać tego. bywa nazywane popularyzacją. które winien umieć podejmować nawet największy. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. iż dość banalna myśl. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . Po pierwsze. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. Po trzecie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. wcale nie narzuca się swą oczywistością. co umownie. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. W praktyce tej widać jednak. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. I nie tylko dlatego. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. Wiąże się z tym bezpośrednio. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. ale bez umniejszania rangi. Praktyka życia naukowego. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. zdecydowanie od tego odbiega. jakie wchodzą w grę. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach.

Odmawiając liczebnika. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. Trudno się temu dziwić. a i trudno powiedzieć. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. że język prawniczy staje się językiem prawnym. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą.. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą.”. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. żeby skutecznie regulować. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. dając jak najlepszy przykład. Warto natomiast zauważyć. Po to jednak. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. w jakim chcą. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. Problemy. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. a w nim od konwencji językowej. to znaczy językiem aktu normatywnego. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Język prawa przypomina. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. nie zaś historii. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. Pytanie: . Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. A widać.. Tak wiele zależy od języka. Historyk dowodzi. o których wspomniano. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii.

Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. jaką się zajmują. wydaje się wręcz przykazaniem. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. Z drugiej strony. Widać to jeszcze lepiej. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . czy szerzej – opisanie świata antycznego. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. Sugestia. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. żeby nie działo się to bezwiednie. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. drogami rozwoju. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. Proponują. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. powstaje dylemat. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Czy więc interpretować je historycznie. a więc kontemplacyjnie. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. sed sententia verbis spectatur.

Przypominają się dość odległe czasy. a konkretnie neurofizjologia. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. wydaje się. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. do najnowocześniejszych me- 140 . które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. O tym również przekonuje nas prawo. Począwszy od pól Brodmana. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. W sprawie „języka mapy”. dostarcza na to przekonywających dowodów. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. co do którego prof. że medycyna. subarachnoideal haemorrhage). Niestety. którzy tworzą daną społeczność. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. Drwal wyrażał wątpliwości. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. odgrywa rolę wręcz przeciwną. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”.

Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). Jeżeli tak. Na podstawie tej informacji. za pomocą np. przyjął się termin neuronawigacja. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. Mapa jest ruchoma. przeglądając właśnie taki artykuł. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. orientuje się jednak. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu.5 mm).in. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. mimo że nie rozumie treści artykułu. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. czy też nie. błąd Kartezjusza). że w naszym mózgu jest ośrodek. że dotyczy on konkretnego gatunku. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. cały czas się zmienia. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. tylko z naszego wnętrza. 1944). atlasy stereotaktyczne. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. który siedzi w teatrze. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. Jest jak widz. Nawet Europejczyk. badacz świadomości (m.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. twierdzi. Dla określenia takich działań. pozwolę sobie podkreślić fakt. czy jest on dla niego interesujący. Antonio Damasio (ur. może stwierdzić.

staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. 142 . Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. jak np. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. czyli grecko-łacińskiej. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. Na wykładach kursowych. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. geologicznym. np. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. taksonomicznym. a szczególnie z łaciny. gdyż nie znają podstaw tych języków. wprowadzone dawniej. Jest to jednak dla nich spora trudność. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. czyli taka. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. gdy stanowiły one. zostało zachowane. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. szczególnie łacina. chemicznym itd. „ekologia” czy „ekologiczny”. uzupełniając to komentarzem. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. ewentualnie greki.

Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. chemików. lekarzy. 143 Głos w dyskusji . w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. Jest oczywiste. a także innych specjalistów. a następnie realizując wspólne badania. fizyków. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. biologów itd. obecnie Rady Nauki MNiSzW. które ostatnio zaistniały w Polsce. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. planując. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. biologii i medycyny. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. a także z kontaktów ze światem medycznym.. jako inżyniera elektryka. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. informatyków. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN.

że język techniki. a więc i technologii. procesów. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . Jest to język w miarę ascetyczny. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. co nie oznacza. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. Dzięki temu lekarze. Język techniki. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. ekonomiczne zachowanie się ludzi. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. obecnie głównie z języka angielskiego. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. a przez to nazw. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. Jak wskazuje nasze doświadczenie. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. gdyż jest to naturalne. jest językiem niemającym cech regionalnych. nie jest zbyt długi. systemów i ich charakteryzacji. a także biologicznych poprzez technikę. Ten szybki rozwój sprawia. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. że czas używania wielu urządzeń. Należy też zauważyć. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. a także internet. osiągania „pragmatycznych” celów. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. Przypomnijmy pokrótce. obok semantyki i syntaktyki. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. Grice zauważył. iż pragmatyka. tzw. iż pionierami współczesnej pragmatyki. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. a pragmatyką. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). performatywów. jest jednym z trzech składowych semiotyki. w tym lekarze i inżynierowie. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. zajmującej się problemem znaczenia. tymi. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. lecz same tworzą fakty społeczne. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. a więc nauki o znakach. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe.

Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich.in. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. jak i tworzą. m. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. Annę Duszak (Duszak 1997). w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. przez nie realizują się. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. np.. ale i kryteriów społecznej. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. Nauka. w szczególności nauki społeczne. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. Naruszenie bowiem owych reguł. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. wskazując m. Jak zwraca uwagę Bourdieu. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988).in. a wypowiedzi. w szczególności hierarchii społecznych. zostały uznane za skuteczne. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. w sposób przeobrażony. aby poszczególne wypowiedzi. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. jak i szerszy wymiar.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. do których należą. w szczególności środowiskowej. jakie padają w ich polach. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. akceptowalności. zgodności z rzeczywistością. Searle rozwinął teorię aktów mowy.

jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. w przypadku których obowiązują standaryzowane. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. lecz ją tworzą. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. map tematycznych. do których obie strony należą” (Bourdieu. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. Gdy zyskują sankcję prawną. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. 2000. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. a więc i subiektywną interpretacją. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. wydają się ciągle zaniedbanym. Wacquant 2001). także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. jak np. podobnie jak na inne formy komunikowania. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. np. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. Na takich ma- . jak również między grupami społecznymi. Mapy. Zarycki 1998.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. jak np. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. stają się faktami społeczno-prawnymi. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. Na mapy. Z drugiej strony. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. Po pierwsze. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. semantyczny sposób. ale i tworzyć rzeczywistość. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. 2001). a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej.

jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. podobnie więc jak wypowiedź językowa. analiza skuteczności. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. Można także zwrócić uwagę. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. ich przekonania i intencje. straszyć czy obiecywać. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. Tu 151 Głos w dyskusji . a więc map propagandowych. tych samych „warunków fortunności”. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. medialnych. tzn. podobnie jak za pomocą tekstu. To. Mapa. „działać”. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. interpretacji. Oczywiście. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. że za pomocą mapy można. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. Warto zwrócić uwagę. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. Zrozumienie intencji ich autorów. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. w szczególności grozić. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. jaka konwencja zostanie wybrana. rozkazywać. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu.

s. [w:] Syntax and Semantics. 2000. New York.. Morris Charles W. Chicago. Stanford University Press. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. Cartographic Journal 35 (1). zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Podobnie. Cambridge U. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). czemu tekst czy mapa służy. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. New York–Berlin. London. Beijing. J. Stanford. 71–78. Warszawa. Bourdieu Pierre. ed. Mouton de Gruyter. 2001. Searle John R. LITERATURA Austin John Langshaw. Morgan. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. How to Do Things with Words.P. Academic Press. 2001. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. Zarycki Tomasz. 2001. 1962.D. Oficyna Naukowa. Duszak Anna. Cole. 97–106. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. China. Wacquant. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. 1997. The University of Chicago Press. s. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension.. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. Logic and Conversation. Culture and Styles of Academic Discourse. Oxford. Jak wiadomo. 1938. W obu przypadkach. Zarycki Tomasz.. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. Paul. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. 152 . Foundations of the theory of signs.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. intencje. August 6–10. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. ICC 200. Clarendon Press. 1969. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. Grice H. 1988. An Essay in the Philosophy of Language. Homo Academicus. jak i generalizacji mapy.. P. ed. Zarycki Tomasz. 1998. Loïc J. Bourdieu Pierre. 1975. Speech Acts. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Warszawa Tomasz Zarycki. dr hab. dr hab.Henryk Samsonowicz. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Kraków Władysław Torbicz. Akademia Humanistyczna im. dr hab. prof. Aleksandra Gieysztora. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. dr Uniwersytet Warszawski . Warszawa Grzegorz Węgrzyn. prof. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. prof. dr hab. prof.

105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . fizyka i matematyka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Kulczyńskiego Sp. pl. 50-137 Wrocław. z o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. e-mail: marketing@wuwr.o./fax (071) 3752735. . z o.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. S.o.o.com. Uniwersytecki 15 tel. z o.

: (0-22) 845-95-01. nie jest przeznaczona do sprzedaży.org. 10. ark.pl Obj.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.00. druk.fnp. wyd. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. nakład 300 egz. 8. ul. Grażyny 11. 02-548 Warszawa tel. . ark.50.org.pl www.