WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. . Gdańsk. 25–27 października 2007 r.

Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. które były przedmiotem dyskusji. W 2007 roku. ograniczenia. potrzeby. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. prof. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. Stanisław Bajtlik (CA PAN). wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. nauki społeczne. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. Zagadnienia. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. nauki przyrodnicze. międzynarodowy „język powszechny”. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. dotyczyły więc takich tematów. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). Tomasz Dietl 5 . ks. dr Andrzej Dańczak (GSD). języka nauki. zorganizowane zostało spotkanie. w formie popularyzacji).Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. nauki ścisłe. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania.

Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. Maria Poprzęcka (UW). Witold Rzyman (AM Gd). Andrzej Pelczar (UJ). Elżbieta Tabakowska (UJ). prof. Marcin Pliński (UGd). prof. prof.(IF PAN). prof. prof. Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof. Józef Niżnik (IFiS PAN). Grzegorz Węgrzyn (UGd). Jan Drwal (GTN). prof. 6 . prof. prof.

Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. prowokuje do stawiania wielu pytań. innymi słowy. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. niekiedy bardzo specjalistycznych. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. czyli pełnienie czynności.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. występując także w świecie nauki. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. Zjawisko to. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. zrozumiałego dla wszystkich uczonych.

HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. Henryk Samsonowicz 8 . która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.

Referaty .

Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii.Stanisław Bajtlik O baranach. Zapewnił mnie. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . a więc wyglądały jak gwiazdy. Tutaj wyjaśnię. Ucieszyłem się i uznałem. że nie ma pojęcia. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. okazało się. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). że słowo kwazar (ang. Na zdjęciach były punktami. Co więcej. Dziś już wiemy. przysyłając do korekty mój tekst. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). Wpadająca do czarnych dziur materia. że kwazary to jądra galaktyk. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. wciągające do środka materię z otoczenia. co to jest kwazar. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. Na wstępie zapytałem go. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. wyświeca swą energię. a to. czy wie. czym różnią się astronomia.

a po chwili tryum- . Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. kwazaru. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. zaglądając do słownika Dunaja. który językoznawcy uznają za swoją biblię. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. w której jądrze znajduje się kwazar.

co w danym momencie jeszcze nienazywalne. Mówi się często. 13 O BARANACH. promieniowanie kwazara. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. ale może też prowadzić na badawcze manowce. ale nie cała. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. odkrycie kwazara”. Odetchnąłem z ulgą. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. jak to astronom. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. że możemy mówić o naukach ścisłych. że matematyka jest językiem fizyki. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. co w danej chwili niewyrażalne. kogo? czego? kwazaru”. To z pewnością prawda. Rygoryzm sprawia. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej.. Astronom powiedział: „owce są czarne”. Zrobiło mi się żal. ale też zagrożenie. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. Zarówno zbytni rygoryzm. Ta historia pokazuje. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. noszące dziś jego imię.. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. Są jednak i głębsze problemy. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. Referat .fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych.

albo za głęboką tajemnicę. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. o której nie byłoby wiadomo. w którym następuje przekaz językowy. Bełkot. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. jak wielka jest rola kontekstu. i to coś bardzo istotnego. w jaki sposób świeci wodór. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. który w ostatniej . czy i kiedy zostanie wyjaśniona. To czysty bełkot. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Ten przykład ilustruje. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. fizycy z pewnością zauważyliby.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. co ma do przekazania teoria fizyczna. ale oprócz niej jest jeszcze coś.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

kodów. I można sobie wziąć np. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. którymi można się posługiwać. język polityki albo filozofów francuskich. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. albo język psychoanalityków. język ekonomii. zdarza się. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. „Gazeta Wyborcza”. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. (Olga Tokarczuk. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. . 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. Co więcej. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. że jest mnóstwo języków. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć.

W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po pierwsze. Po pierwsze.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. w tym języka potocznego). owa stosowność to zasada decorum. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. podkreśla w zamian szczególny sposób. Jak powszechnie wiadomo. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. ale i w odbiorze potocznych przekazów. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. kierowałam się dwoma względami. Zacznijmy od definicji. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. Owe „specjalistyczne cele” to cele. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. Wynikające z tego zarówno korzyści. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. które temu opisowi służy. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . language for special purposes – LSP).

metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. Johnson 1988: 7). co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. odrzuca tę definicję. cyt. co jest nowe. przedsta- . gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. w języku poezji. Giambattistę Vico. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. co dotychczas było nieznane. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. sposób myślenia. Książki dotyczące psychologii. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. Johnson 1988.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. wypada zapytać. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. słowa brytyjskiego filozofa C. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. co już zostało poznane. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym.S. lecz sama istota rzeczy. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. w: Lakoff. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. o tyle w teoriach kognitywistycznych. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. w języku nauki. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. Krótko mówiąc. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). do czegoś. O ile jednak w tradycyjnych. Jeśli tak rzeczywiście jest. Lakoff 1989).

o „drodze kariery”. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. kto mówi o rzeczach. Lewisa: „Każdy. Johnson 1988: 7). czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). jak np. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie.” (Lakoff. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. lub je usłyszeć.S. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. Oznacza to po prostu. strukturyzujących ludzkie poznanie. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. wiersz Urodzony). z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. których nie można zobaczyć ani dotknąć. ani usłyszeć itd. a tworzą się jako skutek tego. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. o „dążeniu do celu”. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. 21 Referat . raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. którą łatwo zilustrować... Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy.. o „kresie ziemskiej wędrówki”. że jest długie lub męczące. musi nieuchronnie tak mówić. zorganizowane wokół określonych pojęć. Wymaga ona. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. „iglasty” czy „zielony”. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). o „ziemskim pielgrzymowaniu”.

ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. Jako przykład. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. którym przemawia nauka. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. a w języku. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. ale nie ich (bez)ruch). W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. plum pudding). znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). Nazwę pierwszą nadał ktoś. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. nazwę drugą ktoś inny. Po drugie. zarówno w angielskim puddingu. Po drugie. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. Jaki jest status obu typów metafory w języku. Po pierwsze. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. na przykład. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . do czego jeszcze za chwilę powrócę. Przykład jest zapewne trywialny. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. Począwszy od metafory pojęciowej. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. Angielski plum pudding ma kształt kuli. one-shot metaphors). przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Rodzą się one z jednostkowych. metafory „jednego strzału” (ang.

2. dość schematycznej. zastąpili struktury semantyczne. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. Jest ona strukturą emergentną. teoria (zwana modelem dwóch domen). może się okazać. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). nazwanej teorią amalgamatów. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. pudding = kula ładunku. Jak bowiem widać. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. W szczególności. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. czyli stosunkowo stałe domeny. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. kształt naszego ciasta z rodzynkami). która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. Ciasto (zwłaszcza takie. Przebiega on w kilku stadiach. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. Powstanie struktury emergentnej. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. 3. Ulepszając model dwóch domen. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. zwana amalgamatem (blended space). że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. przestrzeniami mentalnymi (ang. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. zwanej generyczną. autorzy teorii.turowe (kształt angielskiego puddingu vs.

a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). Czy zatem jest możliwe. „przekazać komuś swoją opinię” itd. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. że wszyscy uczestnicy proce- . http:/ en. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. nie statyczny.wikipe/ dia.org – tłum. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. E. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. sprawiając. metafora może ulec konwencjonalizacji. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. gęstym cieście”. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. zwanej metaforą przewodu.). do języka ogólnego. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). Wszedłszy do języka.T. uzyskuje status wyrażenia.

którą można by nazwać „możliwością powrotu”. Po drugie. nie mówi nic o tym. Jak wiadomo.) inne. Goschler 2007). Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji.. Realizuje się ono na dwa sposoby. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. „ukrywanie” części elementów sprawia. to powinno się dać zbudować również taki komputer.. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. Jak 25 Referat . Po pierwsze. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. A oto kolejny prosty przykład. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. w której zaczyna funkcjonować metafora. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. Warto w tym miejscu dodać.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. tak samo i z jednakowym skutkiem. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. ani że można je komuś dać lub odebrać. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER.

wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. Przestrzeń generyczna. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. Wypada dodać. Jest to słownik języka ogólnego. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. jest oczywiście . wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine.2007). że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. Goschler 2007). Znawca problemów.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. por. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski.10. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. Kraków. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. dziedziny. 18. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. Jak już powiedzieliśmy. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. skarżył się niedawno.

„Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory.. Johnson 1988: 220). Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. komentując termin amalgamat. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. Na przykład. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. które ów umysł przed nami odkrywa. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. że sprawa nie jest prosta. protestuje autor komentarza. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie.. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. „Podświetlanie” 27 Referat . Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego.

generalnym remoncie. którzy porównywali francusko. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). częściach zamiennych itd. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. zlepianiu tkanek. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. a tymczasem często po prostu przeszkadza. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . jaki mamy wszyscy do dyspozycji. manipulator oświetla nam drogę. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. przepisie na produkcję nowego organu. ale takim językiem. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. Mam jednak nadzieje.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. która powinna w porozumieniu pomagać. zapraszając. o komórkach nadziei. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. podświetlając cechy składające się na obraz. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. co zamierzałam przekazać. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. Zinken 2005). abyśmy poszli we wskazanym kierunku. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. o grudce komórek. ich nazwa też opiera się na metaforze. porozumieć się nie sposób.

Johnson M. tłum. A 266.metaphoric. tłum. dost.06..2007. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). 14. dost. 2005.T. B.2007. 1998. http://library.org/28383/nowe_teksty/html/1_11.org/wiki/Plum_pudding_model. 2005. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno.de. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.kognitywistyka.U.thinkquest. Turner M. 15. PWN. Warszawa. Warszawa. 27. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.... Teoria a rzeczywistość.. Plum pudding model.. red..de. Wittgenstein L. Basic Books. dost.D. B. http://www. 2005. http://www. Goschler J. Słownik współczesnego języka polskiego. Bobran M. L.. 2006. Döring M. 29 Referat . 10. Długosz-Kurczabowa K..2007. 33–51.wikipedia. dost.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. Lakoff G. dost. http://en.metaphoric. http://www. Krzeszowski. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. Dociekania filozoficzne.11. 2007. PIW. P. Metafory w naszym życiu. Warszawa. co tu powiemy. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities. Nadel-Turoński T.html.11.09. Duisburg. Warszawa.. 1976. Warszawa. Słownik etymologiczny języka polskiego. Zinken J.A. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. Dunaj i in. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych.net. 2002.. s..2007. Fauconnier G. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. Nowy Jork. 27. Wolniewicz. 1988 (1980).2007. 1989.09. Lakoff G.

katolickiej. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. zawierające określenie negatywne. ale stanowiących problematykę odmienną. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. którym się posługuje. wyznań wiary. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. iż staje wobec Misterium. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. przede wszystkim w swojej zachodniej. np. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. artykułach. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. jaki spotykamy w książkach.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. to wreszcie język liturgii. . łacińskiej tradycji. Specyficzny charakter języka teologicznego. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. Język teologii to język. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. podręcznikach. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. 2.

ze strony Boga. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. a więc i słowa. co jest „skończone”. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. starać się zrozumieć Misterium. W jaki sposób opisać. którym posługuje się człowiek. co jest niewypowiedzianą prawdą. wyrażane językiem człowieka. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. budować w kolejnych etapach język. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. Starożytny Izrael był przekonany. który wychodzi ku człowiekowi. wyrażając to. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. aby zaprowadzić go ku transcendencji. choć wyrażone językiem człowieka. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. jest jednocześnie słowem o Bogu. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. słowa bardzo prostego i obrazowego. literacką swojego doświadczenia. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. i obrazem Boga. jakim było życie Jezusa Chrystusa. zrozumienia i odpowiedzi. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Jezus jest i słowem. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. Słowo. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. a ze stro- 31 Referat . obecne pod tak wieloma postaciami. nad słowem skierowanym przez Boga.

dusza. Justyna. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. jak stworzenie z niczego. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Tertuliana. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. Orygenesa. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. . neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. usprawnia argumentację. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. natura. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. który byłby czytelny dla adwersarza. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. przede wszystkim z gnozą. Listy św. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. a jednocześnie potrafił oddać to. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. Pawła). Ojców Kapadockich. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. które trafiają do każdego człowieka. Zasługą m. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka.in. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. substancja.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Klemensa z Aleksandrii. co jest specyficznie chrześcijańskie. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii.

ze szkodą dla ukazywania Misterium. Uzasadnione jest także pytanie.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. ale refleksja wiary i rozumu. duże zdolności dostosowawcze. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. w racjonalność. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. Powstają obszerne dzieła.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. ale także jako ci. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. Okres średniowiecza to jednocześnie. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. ujęcia szczegółu. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. która może zostać ubrana w słowa. jak na razie. któ- 33 Referat . którzy zgłębiają Mądrość. jakimi posługuje się człowiek. Od początku uprawniona. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. znajdując w nich swoje odbicie. Tak. Jest to język budowany poprzez wieki. Tertulian napisał w III w. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. dialogu. pogłębienia refleksji. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. systematyczne podziały. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. która pomaga w systematyzacji. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. czy teologia posiada własny język. Język. że istnieje rzeczywistość. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie.

3.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. 17–18. a językiem przekazu. . Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. zbiór faktów historycznych. mądrością. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. chociaż widzialny być może (tj. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. i potęgą. które stają się źródłem pytań. problemów. a zarazem nieznanego”1. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. Bóg ten jest niewidzialny. Sajdak) 20. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. i tłum. dostarcza pojęć. Ma on taki charakter. opis tylko subiektywnego doświadczenia.1. którą mógł tego dokonać [. chociaż przez łaskę pokazać się może. zmienną formą językową. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. którym rozkazał. o konieczności rozróżnienia między tym. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. [. 77–81. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. jednoznaczności formuł. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. co niezmienne. którą je uporządkował. wszystkie żywioły. niepojęty. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. Poznań 1947. Apologetyk. J. zdolnego do ujęcia Boga. oczyma rozumu). s. wejścia w Tajemnicę. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. stawia pytania. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji.. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. nieogarniony.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos.. o pewnej dozie formalizmu.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata... 3. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian.

cywilizacyjnym. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. w kontekście sporu o tożsamość Syna. centrum decyzyjnym. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. a potem już niezmienianego. iż określenie to. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. wolnością dysponowania sobą itp. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. interesującą kwestią jest znaczenie. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. Termin „osoba”. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . jakie niesie termin „osoba”. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. Problem istnieje dzisiaj. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. i dzisiaj to to samo? Nie. Dla przykładu. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Trzeba pamiętać. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. Dla przykładu odwołam się do terminu. istniał także w przeszłości. które pojawiło się w III w. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”.

aby zachować swą niezmienność. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. która powstała na Zachodzie w VI w. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. a inaczej we wschodniej. „z Bożej łaski król Polski”. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. który „od Ojca i Syna pochodzi”. wyjaśniania znaczenia terminów. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. aby właściwie zindywidualizować to. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Co więc ma na myśli teolog. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. U św. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. .. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. życzliwość Boga. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. „łaskawy pan” itp. miłość. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. Do dnia dzisiejszego formuła. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. ujmowanego jako ten. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. a co jednocześnie. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia.

Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. a nawet emocjonalne. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. Trudnością. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. ucieczka od terminów technicznych. Podobnie w kontekście azjatyckim. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. sprawiedliwość. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. z trudem można było znaleźć słuchaczy. akcentem.3. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. jedność czy wieczność. we współczesnym komentarzu do św. np. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. kontekst kulturowy. różny od europejskiego. np. 3. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. Pawła. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych.3.2. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. neologizmy To. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. W dobie obecnej. czarnej teologii. to zanik stabilności pojęć. z jaką borykali się uczestnicy. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. ale także własny. azjatyckiej. terminy takie. Zanik stabilnej terminologii. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. jak zbawienie. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. angielskim. afrykańskiej. jest wielokontekstowość. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem.

Niewiele jest podmiotów. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. totalizm eklezjalny. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. niepotrzebne. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. który przynajmniej ramowo jest znany. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. nawet gdy są oderwane od kontekstu. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. ale pewnym językiem. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Matka inkarnacyjna. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Problem polega na tym. jest odbierane często jako sztuczne. eklezjola mnisza. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Ich stosowanie w dydaktyce. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami.4. celowe odchodzenie od terminów technicznych. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. w przeważającej mierze łacińskich. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . fideo-dedukcyjny.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. jest liturgia. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. prawda ikonalna. Z drugiej strony. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. ale nie tylko tam. eklezjopraksis. Teologia staje się zaś narracją. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. subkościoły. 3. tradycjohistoryczny. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka.

gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. a nie tylko „bracia”.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. a nie samych mężczyzn. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. pozakościelnych. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. Jest to między innymi problem tzw.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). Jest to problem dla teologii. które obejmuje również kobiety. lecz people czy humankind. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. która powinna uwzględniać także żeński. a nie o „synach Bożych”. macierzyści aspekt Boga. odrzucenie tłumaczenia Mszału. ale i jako Matkę. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. Nasz język kategoryzuje świat. Przede wszystkim zwracają uwagę. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii.in. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. Z drugiej strony powstaje pytanie. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. płci lub stosuje słownictwo. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. Inna strona problemu. Moltmann. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Teksty narodowe. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. będzie w nim występowało nie angielskie men. powołują się na sporo argumentów. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . używał formuły „bracia i siostry”. wydających się niekiedy postulatem chwili. dotyczy przedstawiania Boga.

Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. pytań. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. 99–101. W jakim stopniu zaś. według wielu. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). musi to być język wieloznaczny. . Szymik. 4. jaką głosi. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Z natury rzeczy próbuje ująć to. feminizmu. np. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. jakie ona stawia Kwestia transformacji. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. s. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. a więc znowu postulatu chwili (?). Warszawa 2006. i wewnątrz samej teologii. Po drugie. Traktat o Bogu Jedynym. J. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. co nie jest do końca wyrażalne. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. wymienia misteryjność języka. aby nie doszło do żadnej deformacji. W pozytywnym sensie tego słowa. 40 2 Zob. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa.

nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. 41 Referat . Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. takie jak Trójca. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. łaska. wcielenie. Teologia znajduje się w komfortowej. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. I tak się dzieje. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. stworzenie. Terminy.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. komunikatywność. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. objawienie.

przede wszystkim. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. lecz raczej sposobem. 42 . 1. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. oraz zastanowię się. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Interesować mnie więc będzie pytanie.

co staje się przedmiotem badania. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. s. Toteż liczne kontrowersje uczonych. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. co zostaje poznane. wynikają nie tyle z tego. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. jak socjologia. s. 43 .ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. 219). Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). ile z tego. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. w swoich najważniejszych aspektach. then. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. co ma być obserwowane”1. 370). Roberta Mertona. jest przedmiot poznania. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. są określone cele praktyczne. takie same jak w naukach przyrodniczych. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. jakim dysponuje uczony w danym momencie. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. że uzyskali oni odmienne rezultaty. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. że język jest nie tyle instrumentem opisu. ale podobnie rozumując. 143). jako Referat 1 „Concepts. s. który ma tylko ująć w ramy teorii. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe.

Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . co staje się wiedzą. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. który określa pewne granice. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. pisząc. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. pisząc. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. oddaje poniższy diagram. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. mam na myśli taką jej rolę. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. Całość procesu poznania. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. 44). co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. 66–67). Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. s. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. Jest więc środkiem. które wyrażają określony dyskurs. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. Jest oczywiste. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. s. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. lecz przez złożone komunikaty. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy.

można powiedzieć. Ogólnie rzecz ujmując. Humboldta. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. Sapira i B. że język tworzy określoną perspektywę świata. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. a także tak zwana hipoteza E. Whorfa z początków XX wieku.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. 45 Referat . że gdy mowa o roli języka.

Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. Jest też oczywiste. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. które warte są rozważenia. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. Warto zauważyć. a najlepszym tego dowodem jest ich język. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. jest także częścią badanego obszaru. s. jest to założenie wyjściowe. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. zwiększył. ale rezultaty te oka- 46 . co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. że język potoczny. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. jako istotny element życia społecznego. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. 2. Dla niektórych orientacji teoretycznych. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). będący po prostu językiem potocznym. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. co prawda. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. 433).

Jest to coraz lepiej dostrzegane. Connolly uważa. Sullivan 1979). Dlatego też. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. Oto jedna z nich. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. by następnie trafić do użytku. co prawda. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. 1–3). ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. s. jego zdaniem. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. ale też istotnym komponentem świata. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. zwłaszcza w świecie polityki. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. Toteż. Co więcej. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. jeżeli nie potocznego. nauki te są dziedzinami.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. należy przyjąć. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. na większą precyzję języka. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. William E. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. w którym żyjemy. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov.

bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. Jednak na tym nie koniec. a także ma sugerować. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. że jest on z nim identyczny. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. od których oczekuje się. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. co jest „teorią” w tych dyscyplinach.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. ale w sensie na poły metaforycznym. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. Równocześnie jednak błędne jest założenie. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. Nie ulega wątpliwości. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań.

ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. The Terms of Political Discourse. Knowledge and Social Imagery. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. Princeton University Press. Chicago–London. 147). 1. The Free Press. t. s. New York. William E. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. The Methodology of the Social Sciences. New York. 10. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. University of Chicago Press. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. On Theoretical Sociology. no 3. The Free Press. 49 Referat . Warszawa. Interpretive Social Science. s. Warszawa. Język i poznanie. Scientific Communication and Cognitive Codification. Józef Niżnik (1979). 375–388. Warszawa. World Politics. Wydawnictwo Lubelskie. David Bloor (1991). Connolly (1983). Jeffrey Checkel (1998). 215–221. The Free Press. Robert Merton (1967). Lublin. s. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Max Weber (1949). 324–348. William M. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. Berkeley–Los Angeles–London. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. PWN. eds. Ernest Nagel (1970). PWN. Struktura nauki. Ludwik Fleck (1986). August 2007. New York. (1979). LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). Loet Leydesdorff (2007). Social Theory and Social Structure. s. Powstanie i rozwój faktu naukowego. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Paul Rabinov. 50 (2). Przedmiot poznania w naukach społecznych. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). PWN. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. European Journal of Social Theory. przekład Maria Tuszkiewicz. Naukowa perspektywa świata. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. vol. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Princeton. University of California Press. Robert Merton (1949). Sullivan.

gdzie zaznaczono. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . przyjmując. Uprawiając matematykę. że używamy precyzyjnego języka formalnego. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. gdyż będzie mowa o tym. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. twierdzeń i rozumowań. Trzeba jednak od razu dodać.Andrzej Pelczar Język matematyki. Został tak sformułowany. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. że – domyślnie – wiadomo. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. Można powiedzieć. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. 50 . Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. a mianowicie: język matematyków. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. iż ε jest liczbą rzeczywistą. to należałoby dodać. To. Matematyka jako język I. jak matematycy przedstawiają to. co chcą zakomunikować innym. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych.

sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Jeśli istnieje obawa. Chodzi o to. Bywa bowiem tak.).). Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. na seminariach itd. Nie zawsze tak jest. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. a więc właściwie w sensie. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. 51 Referat . Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Przede wszystkim należy powiedzieć. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty.JĘZYK MATEMATYKI. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. kiedy zaś tego robić nie wolno. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. a mającego dobrze określony sens. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. w tekstach popularyzatorskich itp. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). w druku – krótsza od drugiej. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. literackim). jak i „ilościowym”.

dla dostatecznie dużych n. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). czyli tzw. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. Por. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. może być mniej precyzyjnie. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. że liczba g jest granicą ciągu {an}. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. to trzeba zdecydować się na formalizm. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. a także w dużym stopniu monografii. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. . Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. Ma to miejsce na przykład wtedy. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Na przykład przytoczone już określenie tego. Również wtedy. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. przypis 2.

1] jest przedział (0. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach.1). Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. definiujemy wnętrze zbioru. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. jest zbiorem domkniętym. zbiory brzegowe. 53 Referat .1]). czyli punktów na prostej6. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. jest zbiorem otwartym.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. np. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. dość często adaptowanych bez zmian. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Każda gałąź matematyki ma swoją.1] jest punktem skupienia tego przedziału. Wprowadzane. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. Każdy punkt przedziału [0. Mamy zbiory otwarte. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. zbiory domknięte. terminologię. w formie tzw.1)). Zbiór dwuelementowy {0. Zbiór liczb (punktów na prostej). Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter.JĘZYK MATEMATYKI. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. czasem dość specyficzną. wręcz narzucające się. Wnętrzem przedziału [0.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. zbiór liczb. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. wykładów przeglądowych. przytoczmy przykłady. punkt skupienia. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. brzeg zbioru. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. interpretacje geometryczne. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami.

jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. a więc twierdzeniem. określa się ją jako naukę dedukcyjną. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. 54 . przynajmniej bardzo ogólnie. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. informacji wymienianych między matematykami. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. Spróbujmy więc odpowiedzieć. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. II. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. Doprecyzujmy to nieco. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. czy też o ich konstruowaniu. Inny przykład. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. na to ostatnie pytanie. Być może problemy z tym związane są. wtórne wobec bardziej podstawowego. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). częściowo przynajmniej. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego.

To. znane twierdzenia. rozwiniętych już wcześniej teorii10.. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. biologiczne. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. „Kandydaci na twierdzenia”. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. Są to na przykład sformułowania uogólniające. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). techniczne. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. jak mówimy.JĘZYK MATEMATYKI. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe.. że wypisuje się wszelkie możliwe. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. niż w znanym przypadku. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. co przedstawiono wyżej. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. co wiadomo było w odniesieniu do innych. polegających na tym. społeczne.i więcejwymiarowej. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. to otrzymujemy. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. pojawiają się na kilka innych sposobów. 8 9 55 Referat .

co między analogiami widzi analogie. ile raczej intelektualnym skokiem. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. gdy uda się wyjść poza to. To zaś pozwala przyjąć. w których odwoływanie się do analogii. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. lepszym. a nie innego wyboru. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). Wiadomo. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. i jeszcze lepszym. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. kto widzi analogie dowodów. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. a można wyobrazić sobie i takiego. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. co znane. 56 . stanowi immanentne części składowe. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. Sytuacja zmienia się radykalnie. Zdarza się tak. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. niemających żadnych umocowań w tzw. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. nauk ścisłych. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. rzeczywistości fizycznej. autorzy książki Stefan Banach. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. Jeśli tak. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. kto dostrzega analogie teorii.

57 Referat . gdy idzie o nowe terminy. we francuskim. Można więc powiedzieć. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. Zasady tworzenia nazw. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. już była mowa o podobnej sytuacji. że warto zauważyć. praktycznie już zaniechanego. które nie zawsze przysługują innym językom. przy użyciu tego skrótu.JĘZYK MATEMATYKI. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. a to miewa czasem pewne znaczenie. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. np. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. Wreszcie. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. Oto kilka przykładów. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. postać first order PDE. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. Jest elastyczny. Sądzę jednak. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty.

. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. czy języka tego używają matematycy między sobą. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. w tzw. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. W domyśle – o języku. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. co zostało zapisane. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. Można poprawnie odczytać wszystko to. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. IV. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. ile raczej merytoryczne. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. III. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. W drugim przypadku. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. który opisuje świat. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . której on dotyczy. Na pytanie. ale zrozumienie tego. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Pierwsza. Język formalny jest precyzyjny. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. (prawie) powszechnej świadomości. co tekst przekazuje. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. Takie bowiem. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie.. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. z którymi mają się komunikować matematycy.

że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. To temat na osobny traktat. ale może byłoby trafne. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. Świat jest matematyzowalny. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. Nie czuję się na siłach. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. w ogólnym sensie. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. Wobec naturalnych ograniczeń. a mianowicie to. co to znaczy. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. a jeśli tak. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. że językiem jego opisu jest matematyka. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. że rzeczywistość jest matematyczna. Co to znaczy. jest pytaniem głęboko filozoficznym. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. zastanówmy się najpierw nad tym. dlaczego tak jest. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . że świat jest matematyzowalny. jak coraz częściej się wydaje. Poprzestając natomiast na przyjęciu. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. co to w praktyce oznacza. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. Mówi się czasem. wynikających z ram tego wystąpienia. wypowiadana jest jako stwierdzenie. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy.JĘZYK MATEMATYKI. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. konstruowanie modeli. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. gdyż ma ono często negatywne konotacje. Pytanie. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Jeśli mamy podać.

Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). najistotniejszy aspekt sprawy. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. to wystarczy. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. np. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. chemicznych. że kabel jest jednorodny. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. To. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. jak to się często mówi). Jeśli jednak zapytamy. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). uproszczając. . I otrzymuje się opisy. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. bez izolacji itd. przestrzeń jednowymiarowa. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. Ilustrują one jednak. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. to pozwoli na obliczenie masy całości. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Mówimy. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. metra. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. co powiedziano wyżej. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. to modelem będzie – właśnie – prosta. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. w szczególności ten drugi. jest dalekie od formalnej precyzji. a jest asymptotycznie stabilny. Wiele procesów fizycznych.

Matematyka jest więc językiem opisu świata. możliwość lotów kosmicznych. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18.in. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. f (0)=0. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). jak powiedziano wyżej. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. 19 Który. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. że o tym.JĘZYK MATEMATYKI. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. że wiedząc. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. Otóż okazuje się. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. ale narzędzie badawcze. a przede wszystkim ilustruje to. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. 61 Referat . że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. ujmując rzecz najkrócej. Opisywanie poprzez modele. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. w tym sensie. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. Jej zawdzięczamy m. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. Taka jest teoria sterowania optymalnego. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. Frapujące jest to. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę.

Można więc chyba powiedzieć. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. a wreszcie i społecznych. technicznych. oczywiście. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. Tak jak. co matematyka oferuje. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. że jakaś teoria. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. które trudno uznać za formy opisu świata. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). Można to ująć innymi słowy. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. chemii.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. Matematycy cieszą się bardzo. że w każdym systemie aksjomatycznym. to odpowiedź powinna być: nie. immanentną własnością matematyki. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. Nie można ryzykować stwierdzeń. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. można sformułować takie zdanie. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. stwierdzając. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. 62 . ani fałszywości. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata.

rozwijać tego wątku. Dodam jeszcze taką uwagę. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. iż jest ono piękne. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. Nie mogąc. jakie przystoją matematykowi. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. a bywa i tak. 63 Referat . że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. aby można było mówić o pięknie w matematyce. Matematycy mówią czasem. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie.JĘZYK MATEMATYKI. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. Skoro była mowa o pięknie. które muszą być spełnione. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. że uznają. w ramach niniejszego wystąpienia. którzy się matematyką parają. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. o pięknie w matematyce. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. Ograniczę się do stwierdzenia.

John Gray3 1. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. 64 . s. 3 J. Berlin. P. s. Warszawa 2001. 2 I. 25. Strauss. s. sposobów wypowia1 L.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. tłum. wybór i opracowanie J. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. tłum. Nauka wąsko rozumiana. Warszawa 1998. Maciejko. 192. Strauss. Sokratejskie pytania. Po liberalizmie. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. P. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Dwie koncepcje wolności. Gray. Wprost przeciwnie. który uznaje za prawomocny. 188. [w:] L. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. jak i zbiór języków. Warszawa 1991. Nauka społeczna i humanizm. Monologowość nauki Różnorodność. Maciejko. Jedlicki. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy.

zewnętrznego wyjaśnienia. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. który uznaje za dostatecznie ścisły. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. dzielących jedną dyscyplinę. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. Twierdzę. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. Jednak. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. ile na jego 65 Referat . aby mógł on służyć celom czysto poznawczym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. powtarzam. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. tj. a sama edukacja ku nauce. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. Powiadamy sobie w związku z tym. Mogłoby się wydawać. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. w charakterze pociechy. Zatem. upewnia nas właśnie w przekonaniu. której zasadniczym orężem jest podręcznik. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. posługując się żargonem kuhnowskim. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. mogłoby się zdawać. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. że tak jednak nie jest. politycznej czy ekonomicznej. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. aksjologicznej. a nie zdań o naturze estetycznej. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. taką jak biologia czy chemia. że domaga się ono nowego.

Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. filologicznych. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. kto znajduje upodobanie w myśleniu. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. i o tyle. jest coś zasmucającego. ekonomicznych i biologicznych. uważam. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. jak dziś śmiem twierdzić. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. Musimy zatem. to jednak w tej konstatacji. o ile nasze postępowanie wyraża to. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. ile jako część świata społecznego. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. zasmucony jest mój. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. despotyczny. analizując archeologię nauk humanistycznych. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. . nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. Podobnie Foucault. że rozum naukowy jest totalitarny. w pewnym sensie. Proszę się nie obawiać. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. jeśli mogę się tak wyrazić. albowiem to. Otóż. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. co afirmujemy w sposób swobodny. wprost przeciwnie. afirmujemy w sposób swobodny. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. temperament polityczny. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. przyjąć optykę socjologa wiedzy. co w nauce. chcę jednak mocno zasugerować. Mówiąc otwarcie. a nawet powszechnie pożądana. jest wolne. że każdy.

Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. powiada. że wciąż silny jest w filozofii impuls. że owszem. Sugeruje się na przykład. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. 147–167. s. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. dialekty lub modalności mowy. który jest głosem samej prawdy. [w:] M. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. 59–87. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. który zamieszkujemy4. czy też do dyskusji. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. Wieża Babel i inne eseje. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. 4 67 Referat . istnieją różne odmiany ekspresji. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. Oakeshott. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. Warszawa 1999. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. utrzymuje się także tendencja. która ma ostateczny monopol na wiedzę. Oakeshott. Sommer. twierdząc. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. a dotyczącej nas samych i świata.2. gier językowych. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. Ł. tłum. toczącej się wśród badaczy. a w rezultacie głosu nauki. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują.

nauki. jak głos polityki. Czy należy na przykład przyjąć. i to. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. Pytam zatem. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . na jakiej zasadzie dwa zdania. w której spotykają się tak różne głosy. co epistemologiczne. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. po akceptacji rozróżnienia na to. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. w której nie chodzi o prawdę.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. 3. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. Postulat polityczny Ale i tu. co polityczne. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. który zezwala na dziwne. tym bardziej – prawdziwe. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. czy może jest on ideałem epistemologicznym. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). tzn. a fortiori. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. jak te dwa postulaty do siebie się mają. że jeden jest częścią drugiego. natrafiam na pewną trudność. albowiem prima facie nie jest jasne. poezji i historii. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. technik badawczych. wymazaniu. paradygmatów. Wreszcie pytam o to. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym.

Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego.. możemy przedkładać „płaską budowlę. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”.. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. mogą być uznane za rozumne. 259. filozoficznych i moralnych. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. Spinozy i Majmonidesa. których nie da się ze sobą pogodzić. [w:] L. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. Wydaje się. tłum. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. Strauss. 69 . Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. z punktu widzenia Straussa. na tyle zamożnych. które jednak. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. s. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. co demokracja oznaczała pierwotnie. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. P. przy przyjęciu właściwej motywacji. Boleje nad tym. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. Maciejko. Strauss uważa. wolnych od trosk życia codziennego. Strauss. które uczą nas reguł życia duchowego. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. Sokratejskie pytania. lecz także taki pluralizm doktryn.. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw.

To. Romaniuk. mimo oczywistych sporów i różnic. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. tłum. 18. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. nie uznaje się jednak także. to fakt. s. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. 6 70 J. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. że istnieje też wiele rozumnych. skonfliktowanych doktryn. W tym ideale mieści się to. Rawls. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. Warszawa 1998. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. . Liberalizm polityczny. Podobny impuls intelektualny. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. których głęboko dzielą rozumne. Mówiąc Rawlsem. A. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. Lubimy bowiem myśleć. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. który obejmuje ideę rozumu publicznego. filozoficzne i moralne.

8 J.. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. kiedy nam to przestaje odpowiadać. Społeczeństwo nie jest wspólnotą.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. by można było rozumnie oczekiwać. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. J.. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. [. A. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. s. Rawls. która wyzbyta jest rozumności. albowiem. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. 4. kształcimy zatem armię psychopatów. Ucząc tylko racjonalności. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. 71 . do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. Romaniuk. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. M. Panufnik. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin... tłum. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. Rawls. Liberalizm polityczny. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Pasek. filozoficzną lub moralną. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. 30. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. Warszawa 1994. Ponadto. s. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. pisząc w Liberalizmie politycznym. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. i na takich warunkach. 93. Oznacza to. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika.. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. że inni jako równi przystaną na nie. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Teoria sprawiedliwości. ani też stowarzyszeniem.

John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. (3) Ar- 72 . że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. Czy ideał prawdy. Powiadaliśmy. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. 50. dowód tutaj nie został 9 J. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. ale założenie to nie zostaje udowodnione. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. filozofii nauki i filozofii polityki. jest zagwarantowana. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. co jest jawnie fałszywe.. Po liberalizmie. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. polega na tym. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. Nie przeczę. s. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. Gray. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. powiada. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). a nawet uzasadnione9. powiadaliśmy dalej. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. w których wolność. opartej na namyśle racjonalnej decyzji.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. że ten warunek wolności właśnie spełnia. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. oznacza. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy... że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim.

Przykład reżymów nieliberalnych. Nie ma też powodu. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej.. a wiedza ludzka kumulatywna. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. zakładającym. Wnioski. co nazywamy naturą ludzką. radzieckich instytucji naukowych. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. w szczególności – wiedzy antropologicznej. (1) Nie ma liberalizmu. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. To. to należy oczekiwać. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. 10 J. s. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. są jedynie liberalizmy. Gray. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. to nie ma żadnego powodu. 73 Referat . co gubi liberalizm. np. To wszystko prawda. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. 37. utajonych w mojej naturze. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. co jest błędnym rozpoznaniem. Po liberalizmie. są zasadniczo dwa. mam uznać za własną. jak zdają się sądzić ci. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych.. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. którzy twierdzą. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. jakie Gray wyprowadza.. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. by sądzić. to jest luźna rodzina stanowisk. sugeruje. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. że „w odróżnieniu od żołędzi. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. z punktu widzenia Graya. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. każda na swój sposób. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej.

która wytwarza wiarę w cywilizację. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. że obiektywnie rzecz biorąc. a ten od losu japońskiego kamikadze. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. jak im to odpowiada. . może ustąpić miejsca takiej. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. kanibalizmu i kultury. 188). To. Ponieważ relatywista twierdzi. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. to los gejszy nie jest ani lepszy. Strauss. ani gorszy od losu Edyty Stein.. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Nauka społeczna i humanizm. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. owych głosów ludzkości. Relatywista twierdzi. która owocuje wiarą w kanibalizm. tłum.. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. P. Historyczna sytuacja. a równocześnie burzę wiarę w to. Strauss. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. [w:] L. s. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. że królestwo wolności. ludzie. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11.. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. Powtarzam zatem: jeśli my. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. Sokratejskie pytania. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. Przyszło nam żyć w świecie. Strauss pisze: Wygląda na to.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. Maciejko. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L.

Lukes. jak pisze John Gray. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Gdańsk 2005. Karola Marksa. Liberałowie wśród kanibali. Fundacja Liberałów. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. a ta zakłada ideę dobra. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości.. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. Strauss. 97–108. kto dokonuje wyboru. to należy oczekiwać. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Nie jest to porządek postliberalny. Oczywiście.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. tłum. s.. nr 73/74. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. 108–114. Fundacja Liberałów. 250. Sokratejskie pytania. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. oraz Sz. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. Każde działanie. 12 L. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. że wolność badań naukowych. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. Gdańsk 2005. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. P. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Wróbel. s. [w:] L. Liberalizm dla liberałów. „Przegląd Polityczny”. politycznego) dla tego rodzaju absolutu.. s. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. że relatywizm czy też twierdzenie. nr 73/74. 75 Referat . To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. „Przegląd Polityczny”. jak w żołędziach. że wszelkie środki są zależne od tego. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. epistemologicznego. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. Relatywizm. Strauss. Kanibalizm dla kanibali. co doskonale przeczuwał Max Weber. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Maciejko.

Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. Nie wchodząc w definicyjne spory. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. 1 . Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. można powiedzieć. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). Zacząć jednak trzeba od tego. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. gdyby nie fakt. chcę skupić się na owej „wizualności”. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. Dotyka ona sedna fachu. studia wizualne. która. raczej nie ma z tym problemu. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. Historia sztuki. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. zwłaszcza ta „stosowana”. przy wszystkich zastrzeżeniach. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego.

historyczne już. 2 77 Referat . Gaskell. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. Momentem. X. Word and Image. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. W. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). [w:] Critical Terms for Art History. R. Cambridge 1991.T. Na wstępie tylko jedno. Text and Ideology. XI. „Artium Questiones”. gramatykę itp. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane.J. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. Chicago 1994. 1978/1979. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. Schiff. Poznań 2000. Fakt. niczego nie zmienia w tej sytuacji. dowodzącego. przypomnienie. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. jak i badawczych. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. „New Literary History”. mającego swe jednostki. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Baxandall. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. że język jest narzędziem. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. The Language of Art History. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. S. idem. R. a nie przedmiotem analizy. Iconology: Image. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. ed. The Language of Art History. Nelson. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej.S. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. Michell. ed. 250. Chicago–London 1996. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. I. Chicago–London 1986. 3 M. Bryl. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Kemal. s. „wysławianiu widzialnego”.

Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. Juszkiewicz. Kiedy możliwa jest mowa. Pierwsza. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. [w:] Znak. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. Falicka. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. Semiologia języka. Milczenie zatem rozciąga się tam. [w:] Brak słów.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. s. co niewysławialne. 29.P. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Czekalski. s. K. dekonstrukcja. Boleckiego i E. konwencja. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. 81–98.. Benveniste. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy.. 21. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. pod red. Głowiński. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. Zgodnie z drugim rozumieniem to. s. ale nie jego determinantem. Markowski. M. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. tłum. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. pod red. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. ale z tego powodu. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. 7 P. M. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. Warszawa 1998. 78 .. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. nie można od niej nie zacząć. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. [w:] Brak słów. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. styl.. Ga4 E. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Warszawa 1977. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. że pozostaje on medium myślenia. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. Warszawa 2007.. Sztuka nie jest więc językiem. Kuźmy. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Poprzęckiej. W. oprac. dialektyka. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może.. Poza niewypowiadalnością a grą. 8 Na ten temat S.

Krzemieniowa. jakimi sztuka do nas przemawia. 613. co one nam mówią. myśleniem. Warszawa 2003. 542. aby ktoś mu sprostał”14. s. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. 538. rozumieniem i wykładnią. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. s. Gadamer. z którymi doń przystępujemy. 34. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. a przez to dostępne rozumieniu”9. tłum.] także tam. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. „Interpretacja językowa [. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. Sierocka. Warszawa 1993. s. Sztuka jako gra. Aktualność piękna. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. B. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. s. s. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką.] występuje [. Warszawa 2004.. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. tłum.. Oczekiwanie. a nie jako transmisja przesłania. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. 9 79 Referat . znaczeniem. 67. jego doświadczeniem. P. Baran. s. 637. gdy go rozumiemy i interpretujemy. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. Zarys hermeneutyki filozoficznej.. 13 H. 14 Idem. 12 Ibidem. symbol i święto. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Język i rozumienie. tłum. a więc nie jest tekstem. Gadamer. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. 11 Ibidem.. Prawda i metoda. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło.BRAK SŁÓW damer. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. K. Dehnel i B. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem.-G. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. 10 Ibidem.-G.

rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. Gdy dalej Steiner pisze. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. 18. Dzieło sztuki. 18 Ibidem. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. tłum. to taki. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. kamienia. którym można obciążyć również inne nośniki. 18. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. S. Kubińska.. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. Czekalski. op. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. O. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. „Cóż może powiedzieć język. s. 44.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. cit. s. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. nie jest tylko nośnikiem sensu. Steiner. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. to nie oznacza. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. pigmentu. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. „W obrazie. 17 G. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. Gdańsk 1997. drewna czy metalu. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. s. 86. że jest bezsensowna. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. Rzeczywiste obecności. jak prawidłowo zostanie użyty. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. 17. 15 16 80 . gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. s. iż „najIbidem. 45. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. jako niezastąpione. bez względu na to.

odbywa się bez udziału języka. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. słowa. znawca. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki.. 81 . wewnętrznym i zewnętrznym”. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. 13. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. 76. op. pojęciowego rozumienia. „Studia Estetyczne”. Porębski. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. uwewnętrznionej formy. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. Badacz. Dla historyków sztuki. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. Rozmaitości estetyczne. s. którego nie zapośrednicza medium intelektu. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. M. S. wspomaganych codzienną rutyną. 20 21 s. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. Rzecz w tym. 87. 1976. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. Guze. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. cit. których zawodem jest wysławianie widzialnego. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. co pozostaje dla słów niedostępne20. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. t. J. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. widzianego. Czekalski. s. wstęp i tłum. Gdańsk 2000. Steiner z jednej strony twierdził. „Słowa. 3–15. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. Baudelaire.

Gottfried Boehm. ogląd. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. O. G. Przedstawiając poglądy G. Boehm. Gadamer. 60–82.. VI. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. Boehm. Frankfurt a. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. Batschmanna i M. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. 1993. Imdahla. strukturę artykulacyjną. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Zu einer Hermeneutik des Bildes. s. M. Żaden język. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. Brötjego. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. s. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. Main 1978. Bryl. G. 17. [w:] Brak słów. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. Płaszczyzna. w sz y st k i c h wahań półcienia. Na początku było słowo. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. korzystam z artykułu M. każdorazowo odmienną. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść..-G. Boehma.. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. absolut. w sz y st k i c h „charakterów”. co łączy oba media. a nie na ich. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. Jak trudnej. s. „Artium Questiones”. H. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. 444. 22 23 82 . Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. z drugiej zaś – określić podstawę. Hrsg. Porębski. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. Jej celem może być M.

co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. cyt.. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. inspirowany filozofią Heideggera. Wysiłek Maxa Imdahla. Boehm. op. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. op. Berlin 1989. s. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”.. 65. które ukazuje. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. otwiera oczy. 83 Referat . [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. poza świadomością. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. Bryl. 63. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. 25 M. 25. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. by zamknął 24 G. s. cit. cit. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Bryl. negatywnej teologii do prawdy objawionej. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. Albowiem dzieło nie żąda od widza. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. za: M. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. s. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości.

Bryl. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. Grundfragen der bildenden Kunst. co widać. Ale są i inne. na Kunstgenuss. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. nieprzydatna do właściwego. s. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. „transowy” kontakt ze sztuką. wraz z przywołaniem podstawowych prac. La Sindrome di Stendhal. 27 Wskazuje na nie T. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. 20–25. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. Hessa. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. tj. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. referując książkę W. Courbeta) uważa. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. 26 84 . jak wiemy. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. Firenze 1996.. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. Magherini. Friedricha. M. 149 nn. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. s. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. „Zwrot metafizyczny”. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. cit. 71–90. chyba zbyt łatwo. s. że interpretacja jest pilnie konieczna. [w:] Brak słów. Żuchowski. Basel–Wien 1972. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. można by wskazać na paradoks. które następuje bez udziału świadomej refleksji. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. oglądowego. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność.. polegający na tym.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. jego doświadczania. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze.. natomiast silnie emocjonalny. określony mianem „syndromu Stendhala” – G.. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. bez względu na to. Łatwo. op. [w:] Die Kunst. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27.. nie robią. że niewerbalizowany.

niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. s. Devant le temps.. 65. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. wizja karmi się re-wizją [. s. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. Handke. Słodkie życie i martwa natura. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. 11–22. będący najwyższą pochwałą. monografia żywi się monografią. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. Steiner. co kwestionuje on przede wszystkim. Jednak to. K. 37. s...] esej przemawia do eseju. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. fragmentem strategii. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31.. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. Pokus zamilknięcia jest wiele. Milczenie zyskuje autorytet.. które wybrzmiewa w pogłosie. niewiedza lub stłumienie wiedzy.. Paris 2000. cit. ma nadać dziełu najwyższą moc. [w:] Brak słów. w której „książka rodzi książkę.. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. op. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. Kiepuszewski. 28 29 85 Referat . Warszawa 1999. które w roli komentarza dzieł niemych. takich jak malarstwo. Didi-Huberman. Leśniak. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. zbiór studiów Semantyka milczenia. s. red. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30.. To jest ów „brak słów”. Milczenie historyka i cisza obrazu. Wydawać by się mogło. sięga szczytu hierarchii. 99–106.. Por. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. esej płodzi esej. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. 31 G. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. 30 Ł. że jej G. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. Milczenie. [w:] Brak słów. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28.

37 G. częściej zmierzała ku „nauce”.. Didi-Huberman. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej.. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. 267. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. 35 Ibidem. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. 230 n. 2000. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. Obraz jako rozdarcie. niż ku filozofii. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem.. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. Por. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. s. M. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. wymykający się definicjom. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. 10 n. co widzialne. Dodać można. G.. Wszystko. s. Steiner. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. s. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Paris 1990. s.. zdaje się odczytane. X. 32 33 86 . Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. Devant l’image. 34 G. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. s. 249. The Language of Art History. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. op. „Artium Questiones”. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. 37. Didi-Huberman. Loba.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. tłum. której ta wiara jest obca36. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. cit.. że historia sztuki. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. a przeszłość w całości wyjaśniona. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność.

T. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. Okopień-Sławińskiej. w tłum. s.W. 87 Referat . Goethe. [w:] Przestrzeń i literatura. Głowińskiego i A. dlatego wydaje się głupotą. 6. 2). piszącego. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. Sławiński. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. 529 (Schriften zur Literatur. Kunst und Altertum (1827. H1). co widzimy. cyt. Berlin–Weimar 1972. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. co niewysłowione. próbując tego. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. A przecież. pod red. napisana przed dwustu laty. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. Bd. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. Wrocław–Warszawa 1978. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. Sytuacja potwierdza diagnozę. 38 J. 39 J. s. okazuje się. M. 9. Żuchowskiego.

Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Zapewne poniższy tekst. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. białko doprowadzające helikazę. nie dziwi więc to. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. samą helikazę oraz molekularny chaperon. że fakt. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. Przykładami mogą być autentyczne teksty. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. ale nawet celu i wyników badań. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej.

HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. które były na tyle mało znaczące. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. brałem udział w dyskusji. Kto bowiem nie publikuje artykułów. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. a w szczególności badań doświadczalnych. Mianowicie. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. ten nie pracuje wydajnie naukowo. Pamiętam. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. dominowały wypowiedzi. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. zwykle z innymi współautorami. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa.

Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. jakim posługują się przyrodnicy. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. bezkierunkowa. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. Karol Modzelewski. „ładny” czy „brzydki” itd. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. W dziedzinie. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. a inną dla genetyka-biologa. którą reprezentuję (biologia molekularna). że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. to albo podręczniki. nie może bowiem powiedzieć. humanista musi wartościować to. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. Jeśli to będzie robił. co może skutkować błędną ich interpretacją. Szczerze mówiąc. Jedyne książki. skokowa. Z kolei. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. jakie tutaj powstają. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. co bada. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań.

Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. to nosi ona nazwę polimorfizmu. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. bez względu na to. stosujących w eksperymentach te organizmy. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. w którym prowadzono podobne badania. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. – Niemożliwe. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. kwasów nukleinowych itd. białek. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. W środowisku biologów molekularnych. 91 Referat . Zatem stosowanie tych samych terminów. ale na modelach zwierzęcych.

która osobiście wykonała większość doświadczeń. a na pewno nie wiodący. Jak widać. ale jej udział był stosunkowo niewielki. w warunkach laboratoryjnych (coś. że jest mu bardzo miło. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). ten ze zdumieniem stwierdził. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. jako że oni obawiali się. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. Niejednokrotnie opinia. czy się nie obrazi. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo.. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. co my nazywamy in vivo. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. doszliśmy wreszcie do porozumienia. że bardzo się cieszą. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. biologa molekularnego. będących autorytetami w swo- . Na to uzyskał odpowiedź. kto tutaj czegoś nie rozumie. to doświadczenia in vitro. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. iż tak podszedł do tej sprawy.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. a pierwszym autorem jest osoba..

(3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Co ciekawe. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. do kogo mówią. aby przekazać założone informacje. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. bo gdyby tak nie było. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. że coś (jakiś proces. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. to zajmowałby się inną dyscypliną. jakaś definicja itd. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. co nie znaczy jednak przecież. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. że inne dyscypliny są mniej ważne). ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. 93 Referat .uah. co dla nas jest oczywiste. wcale nie jest oczywiste dla innych. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. ale wydaje się możliwe.). W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. że ich dyscyplina jest najważniejsza.

geologia i podobne. fizyka. rozwijającym się.. ang.. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. iż napisane jest ono w języku polskim. geografia. typowy dla danego działu nauki. oznaczające nazwy gatunków. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. np. biologia. jak populacja. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte.: matematyka. Arabis Halleri. gatunek – niem.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. można stwierdzić. Prenanthes purpurea. które opisują zjawiska powszechne. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych.” (Szafer i Zarzycki 1972). chemia. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. jak wzrost. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . gatunek czy biocenoza. Język taki jest językiem żywym. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. Gattung. rozrodczość czy śmiertelność. fr. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki.in. np. które wymagają ścisłego zdefiniowania. – espèce. – species.

Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Tworzono więc nowe pojęcia. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. wydanym w 1735 roku. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. sięgając do języków uniwersalnych. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. a dla ekologii – greka. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. a tym bardziej lokalnych. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Ukształtował się zatem język. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. właściwe dla danego języka narodowego. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. a więc rośliny. odkrywano nowe zjawiska. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Polegała ona na przyjęciu zasady. Dla biologii i medycyny była to łacina. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Używanie jedynie nazw narodowych. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. oraz słowa łącznikowe. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. oraz Systema plantarum z 1780 roku. czyli jakby nazwiska i imienia.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie.

Area axialis distincta. tzn. stępu. duodenum – dwunastnica. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. kości czaszki. np. które go odróżniają od dotychczas znanych. non aggregata in catenas. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. Kości długie. Fig. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. nov. Rimoportulae et spinae absunt. jak np. albo wskazują na specyfikę siedliska. kości różnokształtne – ossa multiformia. np. linearis vel lanceolata. kości płaskie – ossa plana. Striae transapicales distinctae. ramienna. np. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. pancreas – . łopatka. kręgi (Wikipedia. 2–3 μm latae. alternantes utrimque. pleraeque.cinium vitis-idaea. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). strona internetowa). Współcześnie przyjętą zasadą jest. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. np. kości krótkie – ossa brevia. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. 5i–1. określane po łacinie jako ossa longa. Valvae ad instar variabiles. kości nadgarstka. gdzie występują. Frustula solitaria. aspectu cincturae rectangularia. 9–12 in 10 μm. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). parallelae ad modice radiantes. kość udowa. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. np. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. gaster – żołądek.5–7 μm longae. 4. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. Wyróżnia się cztery typy kości.

które biernie unoszone są w wodzie. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). lien – śledziona. mórz i oceanów. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). ma pochodzenie greckie. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). miejsce zamieszkania. intestium – jelito. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). niewidoczne gołym okiem organizmy. Słowo „plankton”. Pozostałe grupy organizmów wodnych. I tak. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. rectum – odbyt. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Wiele nazw. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. oznacza wszystkie drobne.wątroba. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. Starmach 1955). Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. sódzein – ochraniać). zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . plankton stawowy – heleoplankton (staw. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). moczar – helos).

demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. Oto kilka przykładów słów łacińskich. i tak: cyto. derma – skóra). o czym traktuje dana praca naukowa. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. np. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. Język przyrodniczy. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. bios – życie. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. in – w) (Żmudziński 2002). stąd też specjalista łatwo może się zorientować.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. komórka). ekto. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). Oczywiście. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji.(np. pastwisko). czyli zwierząt bytujących w dnie. w mule (epi – na. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. endo. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. w odróżnieniu od infauny. logos – nauka). epi.(np. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. tzw. Przy- 98 . epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. bezbolesna śmierć. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. Jest również wiele przykładów.(np.(np. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. dzięki temu. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. brzmiących tak samo w obu językach. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. jest językiem międzynarodowym.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

zagrożeniu życia. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. a jedynie 20% wiedziało. Pacjent jest sparaliżowany. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. nieprzygotowany na obszerną informację. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. Potwierdzeniem. jak i lekarzowi. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. W tym przypadku ważne jest. Pacjent często pamięta jedynie. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. w jakim badaniu brała udział. w jaki sposób zachowywał się lekarz. Niestety. czego to badanie dotyczyło. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. Zdania powinny być krótkie. musi opierać się na odpowiedniej postawie. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. . Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. w którym brali udział. co wiedzą na temat badania.WITOLD RZYMAN 102 formacji. zadawania pytań i wyciągania wniosków. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. Najważniejsza staje się forma przekazu. Wielomówstwo. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. Używamy często zwrotów. a drugi zaufanie chorego. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. Dlatego też osiągnięcie celu. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. to znaczy wyraz twarzy. Potrzeba na to dużo czasu. stwarzanie nierealnych nadziei itp. poddanych eksperymentowi medycznemu. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza.

czy tekst jest zrozumiały. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. jak rozwiązać ten problem. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. oprócz tego. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Zły tytuł spowoduje. Będąc w „oku cyklonu”. wynikających z badań. jak brzmi. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. którzy wezmą do ręki publikację. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Syn był najlepszym recenzentem. do czego autor zmierza. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. Podkreślił wszystkie zdania. Tak też zrobiłem. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. zależy. Genialnie proste. Rozpoczyna ją abstrakt.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. wyczucia i poczucia balansu. co między lekarzem a pacjentem. Pewnego razu. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. dalej jest wstęp. które były dla niego niezrozumiałe. zbyt skomplikowane i za długie. Piśmiennictwo zamyka publikację. co dla autora jest największą porażką. musi on spełniać szereg innych wymogów. gdy miałem stale wątpliwości. czy zechcą czytać dalej. co wiemy. gdy od początku wie. materiał i metody. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. Niestety. aby ujawnić zaskakujący finał. aby przekaz był czytelny. że tytuł musi być ciekawy. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. Od tego. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. prosząc o recenzję. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. wyniki. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. które uznaję za autorytety. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. tracimy zdrowy rozsądek. Od tej pory robię tak zawsze. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia.

a jednak wszyscy wiedzą. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. Jeśli przyświeca nam przesłanie. 104 . W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. a za nimi morze informacji. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Jedynie pięć znaków. Do tego należy dążyć.

Omówię trudności. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. które powodują. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Zwrócę uwagę na fakt. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. jak i komunikacyjnych. W tym kontekście wyliczę przyczyny. jak to jest naprawdę. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. np. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów.

jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. teraźniejszość i przyszłość. a inne wywołują sprzeciw i obawy. opisując jej historię. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne.TOMASZ DIETL akceptowe. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. 106 .

http://www. że stały się wręcz banalnymi obiektami. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. opracowuje. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. Bibliographic Essay: History of Cartography. jest geografia. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 2002. Są tak powszechne. a ściślej jej gałąź kartografia2. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną.answers. Na mapie się rejestruje. Answers. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Edson. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi.info/edson. 107 .Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. są językiem uniwersalnym. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. Oxford University Press. 2007. badaniu i posługiwaniu się mapami. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. którymi się posługujemy. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. 2 Ibidem. 2004. analizuje.com/topic/map. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. 1997.maphistory. 1992.com 28 Aug. http://www. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1.html.

12. Ostrowski. J.B. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. znaki umowne. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. mówiącej.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. izodensy itp. The Map and Development of the History of Cartography. 5 W. [w:] Cartography in Prehistoric.B. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. warunków. o których mowa5. s. J. Pasławski. Różnorodne informacje. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. Ancient. Nowa Era. Nie przeJ. sprawiają. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. jej skala. 4 108 . ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. pod red. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. D. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. pojęć. ed.). obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). Vol. a także kontekst cywilizacyjny. The History of Cartography. procesów lub wydarzeń w środowisku4. 6 Ibidem. Pasławskiego. 1. J. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. że mapa jest kanałem przekazu. Harley. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. and Medieval Europe and the Mediterranean. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. które stają się źródłem informacji. izobary. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. 1987. Warszawa–Wrocław 2006. co sprawia. Harley. Woodward. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami.

Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. jako na język komunikowania się w przeszłości. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. Co nazywamy mapą? To. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji.. przypominające mapę. gdzie Eratostenes (3 w. ontologicznego czy historycznego.answers.com/topic/map?cat=biz-fin. przez co wiedzą. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. które zbierają podczas kartowań terenowych. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. Aż do opublikowania mapy G. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. Mercatora w atlasie A. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. a Ptolomeusz (2 w. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. które są kartograficznie wiarygodne. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. 2007. 109 Referat . http://www. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. w tym z semantycznego. Columbia University Press. wykonując powtarzalne pomiary itp. gromadząc dane statystyczne. Należy mieć świadomość. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. Thesaurus. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. lecz także na konstrukcje przestrzenne. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. że to.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. Dictionary Definitions and More. BC) określił podstawy kartografii.

Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. Ostrowskiego. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. ale także idei i hipotez8. 110 . a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. interpretacyjny. Pojawiły się mapy internetowe. Funkcje map w cywilizacji. J. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. tj.php?page=karto_troche&id_menu=293. Kowalski. Wynikało to z faktu. GUGiK-PTG-UW. nauce i dydaktyce. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. t. Warszawa 2005. Żyszkowska. utylitarny i społeczny9. XX wieku.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. tegoż wieku. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. ich orientowaniu w przestrzeni. Olszewski.pl/pages/index. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. P. http://www. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. Głażewski. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. 2006. silnego uproszczenia formy i treści. i 60. Mapy tematyczne. pod red. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. 26. A. 9 W. Na przełomie XVII i XVIII w. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej.geoforum. GeoForum. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. z zagospo8 R.

Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. jest do przyjęcia? Otóż. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. dowolnymi danymi. W takim razie.M. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze.. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. taniec. J. pamięci komputera. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. Lewis. jak byśmy je tu nazwali.. takie jak toa aborygenów..D.”11. ale nieokreślonych kartograficznie. 11 W. ekspresyjne przedstawienia. np. rytuał. tu Chińczyków. Australian. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. and Pacific Societies. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. American. przykład tzw. Arctic. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. te uwzględniające kształt Ziemi. 32–33. cit. G. Natomiast jako ostatni. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. kierowanie postępowaniem. Cartography in the Traditional African. 2. mapy 10 D. mapy klasyczne. 1998. Ostrowski. poemat. Vol. procesja. ponadto wyobrażenia przestrzenne. Book 3.] do układu przestrzennego. w. forma Rzymian.. Woodward. s. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych)..MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. obejmujące kształtowanie postaw. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. idąc dalej za tą myślą. 111 Referat . Pasławski. op. khipu Inków. takie jak gestykulacja. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. The History of Cartography. a nie tylko semantycznych. 16. dowolnymi wyobrażeniami itp. J. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. pinax Greków. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych.

TO mapach.pdf.amerisurv.).dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. które nas otacza.B. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu.. a nawet uważa się. że „. dom. Stocking. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. w których przebywamy (pokój. cit. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. cit.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. cit.. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14.edu/aberjame/map/h_map/h_map. miasto itp. ale także o miejscach. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. Harley..większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. A. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. że były one „. począwszy od planów indywidualnych siedlisk.. były tzw. mapy mentalne. co wiąże się [je z – uzup. Harley. w których nigdy nie byliśmy.D. op. o miejscach. J.. http://www.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. op.] geografią. 12 13 112 . jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. 14 http://academic.emporia. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. Żyszkowska. The American Surveyor. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. Archives..W.B.” i nieco dalej. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata..htm. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł. za: J. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. op. W.

przełęczami itp. nazywano pinax albo mapa. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. wielkości itp. W Grecji drewniane lub metalowe tablice.S. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. 113 . na przykład od XIII w. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. wyobrażenia przestrzeni. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. s.strangehorizons.edu/aberjame/map/h_map/h_map.com/2002/20020610/medieval_maps. 2004. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. ES 551. Livingston. Brief History of Maps and Cartography. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. 17 M.nie.”15... and Dragons. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. Aber.shtml. Na odmianie tychże map. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. rysowano mapy czy szkice. W innych czasach. Ancient Sea-Kings. op. 1–2. http://www. na których pokazany był zarys linii brzegowej. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. 16 J. Livingston. 2002.htm. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu..). Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). http://academic.emporia. cit. plany potolan. fortami. na których dokonywano spisów.

University of California Santa Barbara 2002. gromadzenie. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów..wypisy słów czy danych.ucsb. 114 . gdyż położenie zarówno obiektów.. Christian. którzy badali teksty poprzez „. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. Uczeni. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. jak i w całym „świecie greckim”18. gdyż każdy narząd wewnętrzny.. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu.english..] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. a zapisanych w Pinakes nad półkami. http://www.. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. wykonywali „.. W tym sensie Pinakes były mapą. Arts and Social Sciences. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. 19 Ibidem. dzielenie i łączenie ich. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej.edu/conference/2002/documents/christian_jacob.php?tid=22. a rozproszonych w całym świecie greckim..”. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.zielarnia. Współcześni uczeni „. http://dc-mrg. etykietę. było określone w przestrzeni. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje.pl/ art.html. 21 M.. co było zapisane w Pinakes.operacje polegające [. 20 Ibidem. 18 J. Bardadyn.. umieścił tablice z zapisem działu literackiego. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.. Abstrakt. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. Odzwierciedlenie chorób w oku. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. Z kolei w tzw.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.

Dordrecht 1996. op. Konkluzja Na mapy klasyczne.B. symboli. Zarówno mapy. Portugali. obrazów.wikipedia. zwrotów czy haseł. Kluwer Academic. 1972. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. J. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. op. cit. Woodward. widząc w nich system poznawczy. 25 J. Lewis.org/wiki/Tony_Buzan. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. Stea i in. 2006. opisania. napisów itp. 26 D. T. że w stosowaniu map czy tzw. Lewis.W. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. Woodward. Harley. Englewood Cliffs. Thrower. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. cit. ed. linii.. http://pl. G. rysunków. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. tym są umieszczane bliżej centrum. Wynika to z faktu. za: D.M.wikipedia.M. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B.J. [w:] The Construction of Cognitive Maps. przy czym im ważniejsze są to kwestie. Buzan..org/wiki/Barry_Buzan.J. Prentice Holl. figur geometrycznych. symboli. http://pl. G. Wikipedia. Maps and Civilization. 24 D. przy czym im owe relacje są ważniejsze. 2007. Buzan.. Mapping as a Cultural Universal. analizowania. Obrazek przypomina mapę. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. cit. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Wikipedia. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście.. N. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. za: N. op.

to jako ogólna metafora [. 2. s.. Woodward. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. nawiązując do tytułu konferencji. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. G. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. odpowiedź na pytanie. 64 (2). Żyszkowska. w. op. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. Na koniec. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. 1... Harley. formalnym.JAN DRWAL ludzkiego.cit.. 46. Vol. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. The Education of a Geographer. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. s. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym.O. Gregg. 44–46. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. 1994. za: C. kl. W. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. op. 30 J.M. Poznań. cit. Dylak. Harley. Wydawnictwo UAM.. 27 116 . 31 D. 28 J.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. jak i dla niegeografów. op. Reinhardt. cit. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego.. Lewis.B. 29 M. op. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. 3–9. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. Review of Educational Research. 311–361. że „.. Annals of the Association of American Geographers. do środowiska geograficznego”30. 1956. Można spotkać się nawet z opinią. kl. 1. za: S. Sauer. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli.chociaż [.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi.. w.. 1995.B. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. można zgodzić się z poglądem. 1. cit... G.

Dyskusja .

które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. język popularyzacji. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. w moim przekonaniu. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. tj. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. że należy 119 Głos w dyskusji . Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. Druga. jaki przyświeca mówiącemu. analogicznie do tego. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. co mówią uczeni do ogółu. którzy skończyli szkołę podstawową. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. ten język. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. Pytanie do pana profesora Dietla. że należy przy tym pamiętać. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. druga – popularyzacja nauki.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. uczeni chcą je przekonać. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. Zależy on także od celu. ten sposób mówienia. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. tego. Jedna to upowszechnianie wiedzy. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. należy głównie do uczonych. nastawionych na dyskurs z uczonymi. szerzej zaś patrząc. język. Mam parę uwag i pytań. Myślę. Rozmawiając z „grupami nacisku”.

Pytam więc. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu.. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. to. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. Do popularyzacji odnosi się również. poza którą już będzie po prostu nieprawda. Mówił o tym pan prof. nawet jako tako przygotowany. Odbiorca. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. ale także z procesami osiągania wyników. co straszne albo ułudne. że warto szukać odpowiedzi na pytania. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. jakie padły w czasie konferencji. Jak trudno się jej oprzeć. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. że jest również mówieniem do współdecydentów. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. Myślę więc. . Dla popularyzatorów. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”.. Dietl. jaki dociera doń od uczonego. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. przed którymi owe badania nas uchronią. ponieważ. Popularyzacja. przekonujemy się nader często. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. może zaciekawić odbiorców. albo niebezpieczeństwa. tu trzeba pokazać korzyści. nawet odległe. jakby dali sobie wmówić. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. poza tym. trzeba jak mi się zdaje. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. której przybliżenia zostały użyte. i na inne. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. jakie się będą pojawiać. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. że jedynie to.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań.

zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w szcze- 121 Głos w dyskusji . takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. wiedza mnoży się. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. Podobnie jak radość. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. w których uczeni wyrażają swoje myśli. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. co pomyśli głowa. chociaż nie wyłącznie. kiedy się ją dzieli. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. Zazwyczaj. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. Przesłanką wielojęzyczności nauki. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. łacińskich.

że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. jako narzędzia komunikacji. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . ale szczególnie wówczas. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. Także w codziennej komunikacji. posługując się stosowną metodologią. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza.

jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. H. Zmiany semantyczne. konstrukcje o diatezie pasywnej. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat.). czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. Fachsprachen. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. H.). chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. Świadczy się dobrodziejstwa. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. że ktoś świadczy (tj. 1. Kielar. Warszawa 2003. B. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). grzeczności. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. Kalverkämper. S. przysługi. UW. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. tryb oznajmujący. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. czas teraźniejszy. nominalizacje. 1 L.in. Hoffmann.E. Wiegand (red. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. 123 Głos w dyskusji . powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. pomoc. Berlin–New York 1998. usługi. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej.1).Z. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. de Gruyter. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Grucza (red. Halbband (= HSK 14.

pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. wartościowość czy interferencja. z którymi jest powiązany. Lukszyna). Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. Procesy te. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . podobnie jak i metafory konceptualne. Systemowy charakter terminologii powoduje. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. do którego weszły np. lecz całą sieć konceptów. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. 2 Por. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. A. a także między nimi a językiem ogólnym. Waszczuk. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2.in. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. nie oznacza jednak. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. J. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. w których występują. dostrzegania innych nowych zależności.

punkt. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. 3 125 Głos w dyskusji . ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. Kartezjusza. Kraków 2003. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. układ. Drąg. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. Frankfurt am Main 1997]. Bacona. struktura. np. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Banaś i B.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Kanta. przekład M. system. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. Por. Jäkel. Universitas. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. możliwe jest także dzięki temu. O. Peter Lang. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. takimi jak np.

zawierające treści. język wypowiedzi. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. c) języka zaleceń i wskazań. że tzw. możliwe do osiągnięcia. tzn. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. co socjokulturowe. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. to właśnie dlatego. którą kieruje się nadawca. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. b) języka przekonywania i ocen. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. jak i ostatecznie osiągane. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. język wypowiedzi. tzn. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. b) język reporterów. ale także między specjalistami i laikami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. jak i między dyscyplinami badawczymi. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. .

tzn. d) język sędziów. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. 125). sędziego łączy to. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. c) język ekspertów. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy.R. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. język wypowiedzi. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. tzn.. s. lub tak. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. jakimi one są. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego.. Warszawa 1998. jeśli relacjonuje fakty takimi. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej.] możemy powiedzieć. jak rzeczywiście zaistniały” (K. Wypowiedzi badacza. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. które mogą. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. której wypowiedź dotyczy. funkcji. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. że (pomimo różnic w poetyce. [. eksperta. reportera. s. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. W obronie interakcji. 125). Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. uzasadnia swe twierdzenia. 2. teorii. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. język wypowiedzi specjalistów. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. tzn. ale nie muszą.

reportera.V. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. s. Warszawa 1997.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. czyli niekryte przekazy treści. tzn. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane.-G. nadawca i odbiorca. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. i tego. lecz własność ta polega na tym. Tak H. Obaj. formuło- 128 . b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. reportera. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości.O. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. eksperta. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. iż świat jest taki. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. Quine: Na tropach prawdy. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. Prawdziwość jest własnością zdania. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Rozmowa ma sens wówczas. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. 3. eksperta. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. kto wypowiada się. kto jest adresatem wypowiedzi. jak to zdanie głosi” (W. 127). Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie.

„Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. Warszawa 1994.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). despotyczne. która stanowi przecież istotę życia politycznego. że prawda dotycząca faktów. s. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. podobnie jak każda inna. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. której nie mogą monopolizować. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. a cztery praktyki. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. jeśli zaś chodzi o rządy. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. 281). Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. Wypowiedzi. Jest zatem znienawidzona przez despotów. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. jej status jest dość problematyczny. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. o których mowa. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Arendt: Prawda i polityka. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Natomiast tam. Kłopot polega na tym. nie uwzględniają opinii innych ludzi. o których mowa. są grami o prawdę. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego.

reporterów. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. takich. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. ekspertów. które są pouczającymi przykładami. co pozwala twierdzić. co się twierdzi. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. co jest obiektem sprawdzeń. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. reporterów. będące twierdzeniami (sądami. poprawności sposobu dojścia do tego. Wypowiedzi. Modele wypowiedzi wzorcowych. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. ekspertów. sędziów? 1. sędziów jest to. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). reporterów. której twierdzenia dotyczą. 3. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). ekspertów. do rzeczywistości. Co różni wypowiedzi badaczy. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. tzn. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. uprawianej przez tych. Wspólne praktykom badaczy. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. 2. 4. adekwatności tego. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi.

które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. ekspertów. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . reporterów. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. 6. że oświecają. reporterów. sędziów. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. Wypowiedzi badaczy. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji.M. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. które uczą przez to. różnią się spełnianymi funkcjami. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. sędziów. ekspertów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. co zajmujące i pouczające. co możliwe. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. z przekazywaniem odbiorcy tego. językami krytyki i językami werdyktów. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. i przez to. językami analizy i interpretacji. D) Co tyczy się sędziów. 5. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem.

oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. c) konfrontacje z innymi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. reporterów. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. prawa procesowego i zawodu sędziego. koncepcji i stylu narracji) reportażami. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. ekspertów. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. których reportaże dotyczą). a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. a przede wszystkim krąg reporterów). Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. problematyki i tematyki wypowiedzi. asocjacje. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. sędziów. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. fundacje.

gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie.. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. które nazwać można prawdziwymi. s. Warszawa 2005.. Problem tradycji Obligowanie badaczy. oddziaływanie na nas samych. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). która przekazuje i konserwuje. s. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. 676). sędziów do wypowiedzi. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka.. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. 17). ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. Warszawa 2002. nie innych faktów. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. 3.. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K.R. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. która wskazuje. Internalizacji w umysłach autorów tego. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. ekspertów. można uznać wówczas. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. „Bez [. 2. z jego wyższymi funkcjami. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. s.. 155). nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. a szczególnie na nasze umysły. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. reporterów. co czeka nas w przyszłości. jest język ludzki. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. Popper: Wiedza obiektywna.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. 4. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym.

które naśladują w swojej pracy reporterzy. opis tego. i nikt nam tego nie powie. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże.. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. s. korzystać musimy z tego. C) „Ta nadrzędna tradycja. sędziowie. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . co już przed nami osiągnięto.. poucza. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy.. krytykując go. To one bowiem wskazują zagadnienia. nawet tradycja. gdyby nie one” (K. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami.. Korzystamy z niego. który pragnie dokonać postępu w nauce. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. poddając go próbom. 221). Mowa jest o tradycji w nauce.] i pozostaje [. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. czego nigdy byśmy nie dostrzegli.] to znaczy. Warszawa 1999. s.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. za układ odniesienia. Mówi ona nam tylko.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.. była [... które powinien podjąć. Zarazem wzywają do obserwacji tego. [. 408). 221–222).. E) „Znaczy to. s.. co im przekazują). gdzie i jak zacząć jego badanie. W społeczeństwie otwartym.. 219). Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. Popper: Droga do wiedzy. lepiej czy gorzej. Powinno się go raczej skłaniać.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże.] świat. gdzie skierować uwagę. że młodemu uczonemu.. nie należy radzić »Obserwuj«...R..] Nie wiemy. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. Wypowiedzi reporterów. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. D) „Innymi słowy. eksperci.. jest niezwykle skomplikowany [. od czego zaczęli i do czego doszli inni.R. w którym żyjemy. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. polegająca na postawie krytycznej.. ekspertów. spełniające swe zadanie. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. gdzie skierować zainteresowanie. Domysły i refutacje. co możemy obserwować. [. [. [w:] Wiedza obiektywna. s.. [. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K.

Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. Środowisko uczonych humanistów. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. znawców zagadnień poetyki. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. 2. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. eksperci. Jeśli badacze. 5. sędziowie mają pracować efektywnie. o której zamierza się przekazać prawdę. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. 6. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. semiotyków. 7. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. 4. społeczeństwie i kulturze. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. językoznawców. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. ekspertów. którzy są odbiorcami tego. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. co przekazują jako zgodne z prawdą. c) problemy. tzn. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. 3.prawdziwości. reporterzy. reporterów.

znajdująca swój wyraz także u Herodota. jak i czyny Trojan. Bezstronność homerycka.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. o które chodzi. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.w różnych teatrach życia cywilnego). co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. jakich bądź Hellenowie. który postanowił nie dopuścić do tego.... „Bezstronność. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu... gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. pojawiła się w chwili.. s. by »wielkie i podziwu godne dzieła. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. przebrzmiały bez echa«. wielojęzyczności i komunikacji. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. odkryć.. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. 67–68).. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia.. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa.. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. Stanisław Bajtlik cytował 136 . trzeba się jeszcze z tym „przebić”. zrozumieć i opisać.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. trudno nie przypominać i tego.] W [. [...] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej.. [. bądź barbarzyńcy dokonali... a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa.

ale bez umniejszania rangi. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. a nawet typów nauk lub sztuk. jakie wchodzą w grę. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . I nie tylko dlatego. Po pierwsze. bywa nazywane popularyzacją. wcale nie narzuca się swą oczywistością. język badań. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. iż dość banalna myśl. Wiąże się z tym bezpośrednio. a może bardziej komunikatywnością w nauce. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. które winien umieć podejmować nawet największy. nie wolno zaniedbać tego. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. po drugie. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. co umownie. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. W praktyce tej widać jednak. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. Praktyka życia naukowego. Po trzecie. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. zdecydowanie od tego odbiega.

nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. w jakim chcą. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Odmawiając liczebnika. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością.. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język.. Trudno się temu dziwić. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych.”. żeby skutecznie regulować. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Tak wiele zależy od języka. Problemy. Pytanie: . a i trudno powiedzieć. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. o których wspomniano. dając jak najlepszy przykład. a w nim od konwencji językowej. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. nie zaś historii. Historyk dowodzi. Warto natomiast zauważyć. Po to jednak. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Język prawa przypomina. to znaczy językiem aktu normatywnego. że język prawniczy staje się językiem prawnym. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. A widać. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny.

nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. czy szerzej – opisanie świata antycznego. a więc kontemplacyjnie. żeby nie działo się to bezwiednie. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. powstaje dylemat. wydaje się wręcz przykazaniem. Sugestia. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. Z drugiej strony. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. sed sententia verbis spectatur. Czy więc interpretować je historycznie. Proponują. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Widać to jeszcze lepiej. drogami rozwoju. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. jaką się zajmują. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa.

co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. subarachnoideal haemorrhage). wydaje się. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. a konkretnie neurofizjologia. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. którzy tworzą daną społeczność. O tym również przekonuje nas prawo. że medycyna. Drwal wyrażał wątpliwości. do najnowocześniejszych me- 140 . w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Począwszy od pól Brodmana. odgrywa rolę wręcz przeciwną. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. dostarcza na to przekonywających dowodów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. W sprawie „języka mapy”. co do którego prof. Niestety. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. Przypominają się dość odległe czasy.

atlasy stereotaktyczne. za pomocą np. czy jest on dla niego interesujący. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. że dotyczy on konkretnego gatunku. błąd Kartezjusza). zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. przyjął się termin neuronawigacja. cały czas się zmienia. Jest jak widz. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. Na podstawie tej informacji. tylko z naszego wnętrza.in. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . Mapa jest ruchoma. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. który siedzi w teatrze. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. badacz świadomości (m. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju.5 mm). czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). że w naszym mózgu jest ośrodek. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. Dla określenia takich działań. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. pozwolę sobie podkreślić fakt. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. 1944). przeglądając właśnie taki artykuł. czy też nie. Nawet Europejczyk.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. Jeżeli tak. twierdzi. orientuje się jednak. Antonio Damasio (ur. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. mimo że nie rozumie treści artykułu. może stwierdzić.

aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. 142 . geologicznym. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. chemicznym itd. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. zostało zachowane. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. wprowadzone dawniej. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. czyli taka. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. szczególnie łacina. gdy stanowiły one. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. ewentualnie greki. czyli grecko-łacińskiej. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. taksonomicznym. Jest to jednak dla nich spora trudność. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. np. „ekologia” czy „ekologiczny”. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. a szczególnie z łaciny. Na wykładach kursowych. gdyż nie znają podstaw tych języków. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. uzupełniając to komentarzem. jak np. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki.

oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. planując. 143 Głos w dyskusji . a następnie realizując wspólne badania. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. informatyków. biologów itd. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. jako inżyniera elektryka.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. a także z kontaktów ze światem medycznym. które ostatnio zaistniały w Polsce. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. chemików. biologii i medycyny. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. lekarzy. obecnie Rady Nauki MNiSzW. fizyków. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. Jest oczywiste.. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. a także innych specjalistów.

co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. Dzięki temu lekarze. ekonomiczne zachowanie się ludzi. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. jest językiem niemającym cech regionalnych. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. co nie oznacza. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). a więc i technologii. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. a przez to nazw. nie jest zbyt długi. Język techniki. Jest to język w miarę ascetyczny. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. że język techniki. gdyż jest to naturalne. obecnie głównie z języka angielskiego. procesów. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. Jak wskazuje nasze doświadczenie. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. Ten szybki rozwój sprawia. że czas używania wielu urządzeń. Należy też zauważyć. a także biologicznych poprzez technikę. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. systemów i ich charakteryzacji.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . które niekoniecznie są nazywane po imieniu. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. tzw. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. obok semantyki i syntaktyki. jest jednym z trzech składowych semiotyki. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). Grice zauważył. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. lecz same tworzą fakty społeczne. Przypomnijmy pokrótce. a więc nauki o znakach. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). a pragmatyką. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. tymi. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. iż pionierami współczesnej pragmatyki. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. osiągania „pragmatycznych” celów. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. performatywów. a także internet. zajmującej się problemem znaczenia. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. w tym lekarze i inżynierowie. iż pragmatyka. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969).

w szczególności hierarchii społecznych.in. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. m. Jak zwraca uwagę Bourdieu. Nauka. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. w sposób przeobrażony. przez nie realizują się. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. zostały uznane za skuteczne. ale i kryteriów społecznej. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. w szczególności nauki społeczne. jakie padają w ich polach. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. Searle rozwinął teorię aktów mowy. zgodności z rzeczywistością. jak i szerszy wymiar. do których należą. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. aby poszczególne wypowiedzi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. jak i tworzą. a wypowiedzi. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej.in.. wskazując m. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. akceptowalności. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. Annę Duszak (Duszak 1997). Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. np. Naruszenie bowiem owych reguł. w szczególności środowiskowej. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym.

jak np. map tematycznych. Z drugiej strony.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. Zarycki 1998. 2000. Wacquant 2001). wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. lecz ją tworzą. w przypadku których obowiązują standaryzowane. do których obie strony należą” (Bourdieu. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. podobnie jak na inne formy komunikowania. Po pierwsze. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. jak również między grupami społecznymi. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. np. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. wydają się ciągle zaniedbanym. a więc i subiektywną interpretacją. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. jak np. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. Na mapy. semantyczny sposób. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. 2001). widzieć możemy je jako formy działania społecznego. ale i tworzyć rzeczywistość. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. Gdy zyskują sankcję prawną. Na takich ma- . powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. stają się faktami społeczno-prawnymi. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. Mapy. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”.

medialnych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. Warto zwrócić uwagę. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. jaka konwencja zostanie wybrana. tych samych „warunków fortunności”. straszyć czy obiecywać. tzn. w szczególności grozić. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. że za pomocą mapy można. podobnie jak za pomocą tekstu. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. Można także zwrócić uwagę. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. a więc map propagandowych. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. Mapa. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. „działać”. analiza skuteczności. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. interpretacji. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. ich przekonania i intencje. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. rozkazywać. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). To. Zrozumienie intencji ich autorów. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. Oczywiście. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. Tu 151 Głos w dyskusji . podobnie więc jak wypowiedź językowa.

1962. Chicago. 1938. P. China.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. 1988. 1998. New York. 97–106. London. Beijing. 1997. Cole. Oficyna Naukowa. New York–Berlin. Warszawa. Podobnie. Stanford University Press.. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie.D. s. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. An Essay in the Philosophy of Language. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. intencje. 152 . [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. 2001. Cambridge U. Speech Acts. ed. Zarycki Tomasz. J. Duszak Anna. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. Wacquant. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. LITERATURA Austin John Langshaw.. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. Searle John R. Foundations of the theory of signs. 1969. s. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu.. Morris Charles W. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. 1975. Culture and Styles of Academic Discourse. Loïc J. ed. 2001. Bourdieu Pierre. Logic and Conversation. The University of Chicago Press. 2001. Cartographic Journal 35 (1). Clarendon Press. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. czemu tekst czy mapa służy. Paul.. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. Mouton de Gruyter.P. ICC 200. Zarycki Tomasz. Bourdieu Pierre. 71–78. Morgan. Jak wiadomo. Homo Academicus. 2000. How to Do Things with Words. Academic Press. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. W obu przypadkach. August 6–10. jak i generalizacji mapy. Grice H. Stanford. Oxford. Zarycki Tomasz. [w:] Syntax and Semantics.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. dr hab. prof. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. prof. dr hab. dr Uniwersytet Warszawski . Kraków Władysław Torbicz. dr hab. prof.Henryk Samsonowicz. dr hab. Warszawa Tomasz Zarycki. prof.

. . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . 107 . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. fizyka i matematyka . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” .

S.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. z o.com. Uniwersytecki 15 tel. 50-137 Wrocław. Kulczyńskiego Sp./fax (071) 3752735.o. z o.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. e-mail: marketing@wuwr. pl. z o.o.o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. .

8.org. . ark. ark. nie jest przeznaczona do sprzedaży.org. druk. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 10. 02-548 Warszawa tel.00.pl www.50.pl Obj. nakład 300 egz.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny. Grażyny 11.: (0-22) 845-95-01.fnp. ul. wyd.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful