WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

. Gdańsk. 25–27 października 2007 r.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”.

sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. nauki przyrodnicze. W 2007 roku. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. nauki ścisłe. zorganizowane zostało spotkanie. dr Andrzej Dańczak (GSD). Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. nauki społeczne. międzynarodowy „język powszechny”. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. ks. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. prof. Tomasz Dietl 5 . języka nauki.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. Stanisław Bajtlik (CA PAN). jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). Zagadnienia. potrzeby. w formie popularyzacji). formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. które były przedmiotem dyskusji. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. ograniczenia. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. dotyczyły więc takich tematów. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości.

Józef Niżnik (IFiS PAN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. Maria Poprzęcka (UW). Jan Drwal (GTN). Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof. Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. Marcin Pliński (UGd). prof. Witold Rzyman (AM Gd). Elżbieta Tabakowska (UJ). Andrzej Pelczar (UJ). prof. prof. prof.(IF PAN). 6 . prof. prof.

niekiedy bardzo specjalistycznych. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. innymi słowy. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. czyli pełnienie czynności. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. prowokuje do stawiania wielu pytań. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. Zjawisko to. występując także w świecie nauki. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań.

która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka.

Referaty .

wciągające do środka materię z otoczenia. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). a to. okazało się. Na zdjęciach były punktami. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. że nie ma pojęcia. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. Dziś już wiemy. czy wie. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. przysyłając do korekty mój tekst.Stanisław Bajtlik O baranach. że kwazary to jądra galaktyk. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. a więc wyglądały jak gwiazdy. Wpadająca do czarnych dziur materia. wyświeca swą energię. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). równaniu Schrödingera i róży albo o tym. czym różnią się astronomia. że słowo kwazar (ang. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. Ucieszyłem się i uznałem. co to jest kwazar. Co więcej. Zapewnił mnie. Na wstępie zapytałem go. Tutaj wyjaśnię.

STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. w której jądrze znajduje się kwazar. który językoznawcy uznają za swoją biblię. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. zaglądając do słownika Dunaja. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. kwazaru. a po chwili tryum- . W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs.

ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. co w danej chwili niewyrażalne. kogo? czego? kwazaru”. noszące dziś jego imię.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar.. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Zrobiło mi się żal. 13 O BARANACH. Ta historia pokazuje. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. że matematyka jest językiem fizyki. To z pewnością prawda. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. Referat . Rygoryzm sprawia. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. Są jednak i głębsze problemy. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. Astronom powiedział: „owce są czarne”. że możemy mówić o naukach ścisłych. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. Mówi się często. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. jak to astronom. ale też zagrożenie. ale może też prowadzić na badawcze manowce. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. ale nie cała. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY.. Zarówno zbytni rygoryzm. odkrycie kwazara”. Odetchnąłem z ulgą. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. promieniowanie kwazara. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej.

że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. Bełkot. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. To czysty bełkot. fizycy z pewnością zauważyliby. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. w jaki sposób świeci wodór. który w ostatniej . albo za głęboką tajemnicę. i to coś bardzo istotnego. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. co ma do przekazania teoria fizyczna. o której nie byłoby wiadomo. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. ale oprócz niej jest jeszcze coś. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. jak wielka jest rola kontekstu. w którym następuje przekaz językowy. Ten przykład ilustruje. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą).STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

że jest mnóstwo języków. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. którymi można się posługiwać. Co więcej.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. I można sobie wziąć np. język polityki albo filozofów francuskich. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. (Olga Tokarczuk. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. albo język psychoanalityków. język ekonomii. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. kodów. zdarza się. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. . albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. „Gazeta Wyborcza”.

każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. podkreśla w zamian szczególny sposób. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. które temu opisowi służy. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Owe „specjalistyczne cele” to cele.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. kierowałam się dwoma względami. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. language for special purposes – LSP). Po pierwsze. ale i w odbiorze potocznych przekazów. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Zacznijmy od definicji. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. Wynikające z tego zarówno korzyści. Jak powszechnie wiadomo. Po pierwsze. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. w tym języka potocznego). jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. owa stosowność to zasada decorum. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory.

w języku poezji. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. Krótko mówiąc. przedsta- . w: Lakoff. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. Jeśli tak rzeczywiście jest. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. co już zostało poznane. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. Johnson 1988: 7). metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. Lakoff 1989). Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). co jest nowe. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. Giambattistę Vico. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. w języku nauki.S. lecz sama istota rzeczy. o tyle w teoriach kognitywistycznych. Książki dotyczące psychologii. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. cyt. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. do czegoś. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. odrzuca tę definicję. O ile jednak w tradycyjnych. co dotychczas było nieznane. słowa brytyjskiego filozofa C. sposób myślenia. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. Johnson 1988. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. wypada zapytać. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu.

metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. których nie można zobaczyć ani dotknąć. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. jak np. o „kresie ziemskiej wędrówki”. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. ani usłyszeć itd.S. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. lub je usłyszeć. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). zorganizowane wokół określonych pojęć. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. musi nieuchronnie tak mówić. kto mówi o rzeczach. wiersz Urodzony). strukturyzujących ludzkie poznanie. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. że jest długie lub męczące. a tworzą się jako skutek tego. 21 Referat . Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych.. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. którą łatwo zilustrować. Wymaga ona.. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. „iglasty” czy „zielony”. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. o „drodze kariery”. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ.” (Lakoff. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. Oznacza to po prostu. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. o „dążeniu do celu”. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. Johnson 1988: 7). Lewisa: „Każdy. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie.. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”.

one-shot metaphors). metafory „jednego strzału” (ang. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. Jaki jest status obu typów metafory w języku. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. Rodzą się one z jednostkowych. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Po pierwsze. Jako przykład. Począwszy od metafory pojęciowej. do czego jeszcze za chwilę powrócę. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. plum pudding). Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. nazwę drugą ktoś inny. zarówno w angielskim puddingu.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). Po drugie. Po drugie. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. a w języku. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Nazwę pierwszą nadał ktoś. którym przemawia nauka. ale nie ich (bez)ruch). na przykład. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. Przykład jest zapewne trywialny. Angielski plum pudding ma kształt kuli. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. przywołajmy potoczne nazwy rośliny.

Powstanie struktury emergentnej. Ciasto (zwłaszcza takie.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. W szczególności. zastąpili struktury semantyczne. Jest ona strukturą emergentną. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. zwanej generyczną. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. autorzy teorii. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. pudding = kula ładunku. zwana amalgamatem (blended space). w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. Jak bowiem widać. 3. teoria (zwana modelem dwóch domen). czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. przestrzeniami mentalnymi (ang. czyli stosunkowo stałe domeny. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. 2. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). nazwanej teorią amalgamatów. kształt naszego ciasta z rodzynkami). stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. Ulepszając model dwóch domen. Przebiega on w kilku stadiach. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. dość schematycznej. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. może się okazać. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu.

Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. Czy zatem jest możliwe. sprawiając. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. „przekazać komuś swoją opinię” itd.). Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. Wszedłszy do języka. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. że wszyscy uczestnicy proce- .T. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. E. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. zwanej metaforą przewodu. uzyskuje status wyrażenia.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. nie statyczny. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). http:/ en. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. do języka ogólnego. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”.wikipe/ dia. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i).org – tłum. gęstym cieście”. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. metafora może ulec konwencjonalizacji.

że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. Realizuje się ono na dwa sposoby. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). A oto kolejny prosty przykład. Warto w tym miejscu dodać. Jak 25 Referat .. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny.. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. Goschler 2007). że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. Po pierwsze. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. ani że można je komuś dać lub odebrać. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. nie mówi nic o tym. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. którą można by nazwać „możliwością powrotu”.) inne. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. Jak wiadomo. to powinno się dać zbudować również taki komputer. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. tak samo i z jednakowym skutkiem. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. Po drugie. „ukrywanie” części elementów sprawia. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. w której zaczyna funkcjonować metafora.

zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. skarżył się niedawno. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. Przestrzeń generyczna. Goschler 2007). wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. jest oczywiście . dziedziny. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. Jest to słownik języka ogólnego. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. Jak już powiedzieliśmy. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. Znawca problemów.2007). dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. Kraków.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie.10. 18. por. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. Wypada dodać.

że sprawa nie jest prosta. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. „Podświetlanie” 27 Referat .. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. Johnson 1988: 220). którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. protestuje autor komentarza. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. komentując termin amalgamat. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. które ów umysł przed nami odkrywa. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami.. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. Na przykład. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej.

Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. o komórkach nadziei. o grudce komórek. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. przepisie na produkcję nowego organu. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. którzy porównywali francusko. zapraszając.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. zlepianiu tkanek. manipulator oświetla nam drogę. która powinna w porozumieniu pomagać. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Mam jednak nadzieje.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. porozumieć się nie sposób. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Zinken 2005). generalnym remoncie. a tymczasem często po prostu przeszkadza. co zamierzałam przekazać. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. podświetlając cechy składające się na obraz. częściach zamiennych itd. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . ich nazwa też opiera się na metaforze. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. ale takim językiem. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek).

15. Lakoff G. Słownik współczesnego języka polskiego. 27.. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities..thinkquest.metaphoric.T. 2005. red. Basic Books.2007. Zinken J.2007.de. dost. Turner M. PIW. PWN. Warszawa. Nadel-Turoński T. Warszawa.kognitywistyka. dost. Goschler J. dost. Krzeszowski.. s. A 266.2007. 2002. Nowy Jork.wikipedia. http://en. http://library. Długosz-Kurczabowa K. tłum. Wolniewicz. 29 Referat ..net. http://www. Metafory w naszym życiu. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno..06. 2005. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.09. http://www.. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. Plum pudding model. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.09. dost.11.U. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). 2005. P.metaphoric. http://www. Dunaj i in. Słownik etymologiczny języka polskiego. 1998. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym. Döring M. B. 1989. Teoria a rzeczywistość... dost. 14.. B.2007.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. Fauconnier G.D. 1976. Lakoff G.html. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology.org/28383/nowe_teksty/html/1_11. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. Warszawa.2007. 27... Warszawa. Dociekania filozoficzne. 2006..org/wiki/Plum_pudding_model. 1988 (1980). 33–51. Bobran M. Johnson M. Duisburg. 10.A.11. Wittgenstein L. co tu powiemy..de. tłum. L. Warszawa. 2007.

który na samym początku musi uzmysłowić sobie. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. którym się posługuje. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. 2. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. iż staje wobec Misterium. łacińskiej tradycji. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. . podręcznikach. to wreszcie język liturgii. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. katolickiej. Specyficzny charakter języka teologicznego. jaki spotykamy w książkach. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. Język teologii to język. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. ale stanowiących problematykę odmienną. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. przede wszystkim w swojej zachodniej. zawierające określenie negatywne. np. artykułach. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. wyznań wiary. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych.

Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. słowa bardzo prostego i obrazowego. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. Starożytny Izrael był przekonany. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. zrozumienia i odpowiedzi. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. budować w kolejnych etapach język. jakim było życie Jezusa Chrystusa. który wychodzi ku człowiekowi. literacką swojego doświadczenia. którym posługuje się człowiek. ze strony Boga. wyrażane językiem człowieka. a ze stro- 31 Referat . co jest „skończone”. Jezus jest i słowem. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. nad słowem skierowanym przez Boga. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. jest jednocześnie słowem o Bogu. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. a więc i słowa. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. aby zaprowadzić go ku transcendencji. obecne pod tak wieloma postaciami. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. i obrazem Boga.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. starać się zrozumieć Misterium. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. W jaki sposób opisać. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. wyrażając to. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. co jest niewypowiedzianą prawdą. Słowo. choć wyrażone językiem człowieka.

z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. natura. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. Ojców Kapadockich. które trafiają do każdego człowieka. który byłby czytelny dla adwersarza. substancja. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. co jest specyficznie chrześcijańskie. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Justyna. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Listy św. jak stworzenie z niczego. Klemensa z Aleksandrii. a jednocześnie potrafił oddać to.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. usprawnia argumentację. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Orygenesa. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego.in. . było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Tertuliana. Pawła). jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. przede wszystkim z gnozą. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. Zasługą m. dusza.

ale i niezmiernie rozbudowane schematy. Język. jak na razie. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Tertulian napisał w III w. systematyczne podziały. którzy zgłębiają Mądrość. że istnieje rzeczywistość. ujęcia szczegółu. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Tak. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. Okres średniowiecza to jednocześnie. w racjonalność.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. która pomaga w systematyzacji. jakimi posługuje się człowiek. Od początku uprawniona. Jest to język budowany poprzez wieki. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. dialogu. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. pogłębienia refleksji. ze szkodą dla ukazywania Misterium. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. ale refleksja wiary i rozumu.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. duże zdolności dostosowawcze. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. czy teologia posiada własny język. znajdując w nich swoje odbicie. któ- 33 Referat . ale także jako ci. Uzasadnione jest także pytanie. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. Powstają obszerne dzieła. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. która może zostać ubrana w słowa. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie.

77–81. a językiem przekazu. 17–18. jednoznaczności formuł. mądrością. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. Sajdak) 20. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem..] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. opis tylko subiektywnego doświadczenia. wejścia w Tajemnicę. oczyma rozumu). stawia pytania. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. a zarazem nieznanego”1. 3. chociaż widzialny być może (tj. które stają się źródłem pytań. J. . s. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. o pewnej dozie formalizmu. nieogarniony.. problemów. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. dostarcza pojęć. 3. chociaż przez łaskę pokazać się może. którym rozkazał. którą mógł tego dokonać [. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. wszystkie żywioły. i potęgą. [. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. Apologetyk. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. i tłum. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. o konieczności rozróżnienia między tym. Ma on taki charakter. zbiór faktów historycznych. którą je uporządkował. co niezmienne.. niepojęty. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. Bóg ten jest niewidzialny. zdolnego do ujęcia Boga.. zmienną formą językową. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka.1. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. Poznań 1947. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa.

Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. Trzeba pamiętać. w kontekście sporu o tożsamość Syna. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. wolnością dysponowania sobą itp. cywilizacyjnym. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. które pojawiło się w III w. centrum decyzyjnym. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. a potem już niezmienianego. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. i dzisiaj to to samo? Nie. istniał także w przeszłości. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. iż określenie to. interesującą kwestią jest znaczenie. Dla przykładu. jakie niesie termin „osoba”. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Dla przykładu odwołam się do terminu. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. Termin „osoba”.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. Problem istnieje dzisiaj.

życzliwość Boga. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. Do dnia dzisiejszego formuła. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. . a inaczej we wschodniej. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. która powstała na Zachodzie w VI w. a co jednocześnie. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. aby zachować swą niezmienność. „łaskawy pan” itp. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. aby właściwie zindywidualizować to. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. Co więc ma na myśli teolog. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. ujmowanego jako ten. U św. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”.. który „od Ojca i Syna pochodzi”. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. „z Bożej łaski król Polski”. wyjaśniania znaczenia terminów. miłość.

Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. sprawiedliwość. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . z trudem można było znaleźć słuchaczy. jak zbawienie. Trudnością. afrykańskiej. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. np. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. różny od europejskiego. to zanik stabilności pojęć. czarnej teologii. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym.2. akcentem.3. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. ucieczka od terminów technicznych. kontekst kulturowy. azjatyckiej. jedność czy wieczność. np. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. W dobie obecnej.3. Podobnie w kontekście azjatyckim. a nawet emocjonalne. ale także własny. angielskim. terminy takie. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. 3. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. jest wielokontekstowość. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. Zanik stabilnej terminologii. we współczesnym komentarzu do św. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. z jaką borykali się uczestnicy. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. Pawła. neologizmy To.

ale nie tylko tam. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. eklezjopraksis. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. Problem polega na tym. Ich stosowanie w dydaktyce. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. celowe odchodzenie od terminów technicznych. prawda ikonalna. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. jest odbierane często jako sztuczne. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. w przeważającej mierze łacińskich. niepotrzebne. nawet gdy są oderwane od kontekstu. tradycjohistoryczny. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Niewiele jest podmiotów. Teologia staje się zaś narracją. eklezjola mnisza. ale pewnym językiem. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. fideo-dedukcyjny. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. który przynajmniej ramowo jest znany.4. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. 3. jest liturgia. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. Matka inkarnacyjna. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. totalizm eklezjalny. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. Z drugiej strony. subkościoły.

Nasz język kategoryzuje świat. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. Jest to problem dla teologii. powołują się na sporo argumentów. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. płci lub stosuje słownictwo. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. dotyczy przedstawiania Boga. a nie samych mężczyzn. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. Inna strona problemu. wydających się niekiedy postulatem chwili. macierzyści aspekt Boga. ale i jako Matkę. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. a nie tylko „bracia”. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. Teksty narodowe. które obejmuje również kobiety. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. Z drugiej strony powstaje pytanie. odrzucenie tłumaczenia Mszału. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. używał formuły „bracia i siostry”. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. Moltmann. Jest to między innymi problem tzw. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych.in. lecz people czy humankind. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . będzie w nim występowało nie angielskie men. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. a nie o „synach Bożych”. Przede wszystkim zwracają uwagę. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. która powinna uwzględniać także żeński. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. pozakościelnych.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”.

wymienia misteryjność języka. 99–101. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. np. W pozytywnym sensie tego słowa. 4. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. J. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. według wielu. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. Z natury rzeczy próbuje ująć to. aby nie doszło do żadnej deformacji. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. pytań. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Szymik. musi to być język wieloznaczny. s. a więc znowu postulatu chwili (?). Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. 40 2 Zob. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. Warszawa 2006. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. jaką głosi. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. W jakim stopniu zaś. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. i wewnątrz samej teologii. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Po drugie. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. jakie ona stawia Kwestia transformacji. . Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. Traktat o Bogu Jedynym. co nie jest do końca wyrażalne. feminizmu.

wcielenie. komunikatywność. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. takie jak Trójca. 41 Referat . objawienie. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. łaska. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. Terminy. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. I tak się dzieje. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. Teologia znajduje się w komfortowej. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. stworzenie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie.

Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. oraz zastanowię się. 42 . w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. 1. lecz raczej sposobem. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. przede wszystkim. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Interesować mnie więc będzie pytanie. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka.

Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. w swoich najważniejszych aspektach. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. wynikają nie tyle z tego. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. 143). Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). jak socjologia. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. jakim dysponuje uczony w danym momencie. co ma być obserwowane”1. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. że język jest nie tyle instrumentem opisu. 219). że uzyskali oni odmienne rezultaty. co staje się przedmiotem badania. jako Referat 1 „Concepts. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. który ma tylko ująć w ramy teorii. s. 43 . then. ale podobnie rozumując. jest przedmiot poznania. s.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. s. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. Toteż liczne kontrowersje uczonych. ile z tego. co zostaje poznane. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. takie same jak w naukach przyrodniczych. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. Roberta Mertona. są określone cele praktyczne. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. 370).

Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. s. pisząc. mam na myśli taką jej rolę. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. które wyrażają określony dyskurs. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. lecz przez złożone komunikaty. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. Jest oczywiste. 44).JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. oddaje poniższy diagram. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. s. co staje się wiedzą. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. 66–67). W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. pisząc. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. Jest więc środkiem. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. Całość procesu poznania. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. który określa pewne granice. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne.

Sapira i B. można powiedzieć. Ogólnie rzecz ujmując. a także tak zwana hipoteza E. że gdy mowa o roli języka. że język tworzy określoną perspektywę świata. 45 Referat . Whorfa z początków XX wieku.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. Humboldta. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy.

ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. będący po prostu językiem potocznym. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. że język potoczny. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. a najlepszym tego dowodem jest ich język. zwiększył. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Warto zauważyć. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. 433). posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. co prawda. s. 2. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. Jest też oczywiste. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. jest także częścią badanego obszaru. które warte są rozważenia. Dla niektórych orientacji teoretycznych. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. jako istotny element życia społecznego. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. ale rezultaty te oka- 46 . że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. jest to założenie wyjściowe.

Oto jedna z nich. należy przyjąć. Dlatego też. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. Connolly uważa. by następnie trafić do użytku. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. jego zdaniem. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. jeżeli nie potocznego. Co więcej. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . 1–3). Sullivan 1979). co prawda. w którym żyjemy.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. zwłaszcza w świecie polityki. Jest to coraz lepiej dostrzegane. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. William E. Toteż. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. nauki te są dziedzinami. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. s. na większą precyzję języka. ale też istotnym komponentem świata. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu.

gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. ale w sensie na poły metaforycznym. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że jest on z nim identyczny. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. Jednak na tym nie koniec. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. a także ma sugerować. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. od których oczekuje się. Nie ulega wątpliwości. Równocześnie jednak błędne jest założenie. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych.

Princeton University Press. The Methodology of the Social Sciences. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). t. Struktura nauki. 375–388. Lublin. New York. Naukowa perspektywa świata. s. Berkeley–Los Angeles–London. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. 147). Warszawa. Social Theory and Social Structure. Przedmiot poznania w naukach społecznych. Max Weber (1949). University of Chicago Press. The Constructivist Turn in International Relations Theory. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. The Free Press. Robert Merton (1949). ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. Loet Leydesdorff (2007). 50 (2). Jeffrey Checkel (1998). to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). przekład Maria Tuszkiewicz. 1. Ludwik Fleck (1986). vol. Interpretive Social Science. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. August 2007. Princeton. The Free Press. William E. 49 Referat . To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Józef Niżnik (1979). s. 215–221. 324–348. New York. William M. PWN. no 3. Paul Rabinov. Sullivan. On Theoretical Sociology. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. Wydawnictwo Lubelskie. Warszawa. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. Język i poznanie. World Politics. David Bloor (1991). Chicago–London. Connolly (1983). PWN. (1979). Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. University of California Press. Ernest Nagel (1970).ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. PWN. Robert Merton (1967). eds. s. European Journal of Social Theory. Powstanie i rozwój faktu naukowego. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. The Terms of Political Discourse. Knowledge and Social Imagery. Warszawa. s. Scientific Communication and Cognitive Codification. The Free Press. 10. New York.

Został tak sformułowany. 50 . Trzeba jednak od razu dodać. że używamy precyzyjnego języka formalnego. Można powiedzieć. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. Matematyka jako język I. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. co chcą zakomunikować innym. gdyż będzie mowa o tym. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi.Andrzej Pelczar Język matematyki. iż ε jest liczbą rzeczywistą. a mianowicie: język matematyków. przyjmując. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. gdzie zaznaczono. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. to należałoby dodać. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. To. twierdzeń i rozumowań. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. że – domyślnie – wiadomo. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. Uprawiając matematykę. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. jak matematycy przedstawiają to. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami.

odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Przede wszystkim należy powiedzieć.).). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. a więc właściwie w sensie. w tekstach popularyzatorskich itp. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. Nie zawsze tak jest. 51 Referat . unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Chodzi o to. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. kiedy zaś tego robić nie wolno.JĘZYK MATEMATYKI. Bywa bowiem tak. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. jak i „ilościowym”. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. literackim). a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. a mającego dobrze określony sens. Jeśli istnieje obawa. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. w druku – krótsza od drugiej. na seminariach itd. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”.

. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. dla dostatecznie dużych n. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. przypis 2. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Na przykład przytoczone już określenie tego. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. czyli tzw. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Również wtedy. Por. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. Ma to miejsce na przykład wtedy. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. to trzeba zdecydować się na formalizm. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. a także w dużym stopniu monografii. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. że liczba g jest granicą ciągu {an}. może być mniej precyzyjnie.

jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. brzeg zbioru.1] jest przedział (0. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. Każda gałąź matematyki ma swoją. zbiory brzegowe. Wprowadzane. zbiory domknięte. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. punkt skupienia. definiujemy wnętrze zbioru. Zbiór liczb (punktów na prostej). wraz z rozwojem poszczególnych teorii. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą.1]). w formie tzw. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Mamy zbiory otwarte. Każdy punkt przedziału [0. dość często adaptowanych bez zmian. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. 53 Referat . jest zbiorem domkniętym. Wnętrzem przedziału [0. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste.1)). przytoczmy przykłady.1). MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. czasem dość specyficzną. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. czyli punktów na prostej6. wykładów przeglądowych. interpretacje geometryczne.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej.JĘZYK MATEMATYKI.1] jest punktem skupienia tego przedziału. jest zbiorem otwartym. np. terminologię. Zbiór dwuelementowy {0. wręcz narzucające się. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. zbiór liczb. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0.

informacji wymienianych między matematykami. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. określa się ją jako naukę dedukcyjną. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). czy też o ich konstruowaniu. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. na to ostatnie pytanie. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. a więc twierdzeniem. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. częściowo przynajmniej. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. Być może problemy z tym związane są. Inny przykład. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. II. Spróbujmy więc odpowiedzieć.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. Doprecyzujmy to nieco. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. wtórne wobec bardziej podstawowego. przynajmniej bardzo ogólnie. 54 . czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym.

„dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. społeczne. niż w znanym przypadku. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. polegających na tym. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. co wiadomo było w odniesieniu do innych. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy.. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. to otrzymujemy.JĘZYK MATEMATYKI.. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. pojawiają się na kilka innych sposobów. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. rozwiniętych już wcześniej teorii10. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. „Kandydaci na twierdzenia”. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. 8 9 55 Referat . że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. znane twierdzenia. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. To. techniczne. że wypisuje się wszelkie możliwe. jak mówimy. co przedstawiono wyżej. biologiczne. Są to na przykład sformułowania uogólniające.i więcejwymiarowej. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny.

Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. w których odwoływanie się do analogii. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. 56 . co znane. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. a nie innego wyboru. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. co między analogiami widzi analogie. autorzy książki Stefan Banach. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. rzeczywistości fizycznej. kto dostrzega analogie teorii. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. nauk ścisłych. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. Zdarza się tak. Sytuacja zmienia się radykalnie.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. ile raczej intelektualnym skokiem. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). Wiadomo. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. stanowi immanentne części składowe. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. lepszym. Jeśli tak. To zaś pozwala przyjąć. gdy uda się wyjść poza to. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. kto widzi analogie dowodów. niemających żadnych umocowań w tzw. a można wyobrazić sobie i takiego. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. i jeszcze lepszym. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie.

które nie zawsze przysługują innym językom. praktycznie już zaniechanego. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem.JĘZYK MATEMATYKI. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. postać first order PDE. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. a to miewa czasem pewne znaczenie. we francuskim. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. już była mowa o podobnej sytuacji. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. Jest elastyczny. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. że warto zauważyć. Można więc powiedzieć. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. gdy idzie o nowe terminy. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. Zasady tworzenia nazw. 57 Referat . Sądzę jednak. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). przy użyciu tego skrótu. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. np. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. Wreszcie. Oto kilka przykładów. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy.

który opisuje świat.. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. W domyśle – o języku. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. której on dotyczy. ile raczej merytoryczne. Takie bowiem. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. której reprezentanci są tymi „niematematykami”.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe.. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. co zostało zapisane. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. Pierwsza. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. ale zrozumienie tego. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. (prawie) powszechnej świadomości. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. Język formalny jest precyzyjny. Na pytanie. czy języka tego używają matematycy między sobą. co tekst przekazuje. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. w tzw. IV. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. W drugim przypadku. z którymi mają się komunikować matematycy. Można poprawnie odczytać wszystko to. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. III.

gdyż ma ono często negatywne konotacje.JĘZYK MATEMATYKI. konstruowanie modeli. dlaczego tak jest. Poprzestając natomiast na przyjęciu. Pytanie. To temat na osobny traktat. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. a mianowicie to. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. Co to znaczy. Jeśli mamy podać. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. że świat jest matematyzowalny. Wobec naturalnych ograniczeń. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. wypowiadana jest jako stwierdzenie. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. Mówi się czasem. jak coraz częściej się wydaje. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . że rzeczywistość jest matematyczna. Świat jest matematyzowalny. w ogólnym sensie. a jeśli tak. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. co to znaczy. co to w praktyce oznacza. Nie czuję się na siłach. wynikających z ram tego wystąpienia. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. ale może byłoby trafne. że językiem jego opisu jest matematyka. zastanówmy się najpierw nad tym. jest pytaniem głęboko filozoficznym. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy.

np. bez izolacji itd. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. najistotniejszy aspekt sprawy. To. jest dalekie od formalnej precyzji. że kabel jest jednorodny. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). to wystarczy. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. a jest asymptotycznie stabilny. uproszczając. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. Mówimy. metra. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. Wiele procesów fizycznych. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. przestrzeń jednowymiarowa. Jeśli jednak zapytamy. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. I otrzymuje się opisy. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. w szczególności ten drugi. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. to pozwoli na obliczenie masy całości. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. Ilustrują one jednak. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). co powiedziano wyżej. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. jak to się często mówi). biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. chemicznych. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. . Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. to modelem będzie – właśnie – prosta.

w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. Otóż okazuje się. ale narzędzie badawcze. że o tym. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). 19 Który. Opisywanie poprzez modele. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18.JĘZYK MATEMATYKI. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. możliwość lotów kosmicznych. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. Matematyka jest więc językiem opisu świata. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. że wiedząc. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. jak powiedziano wyżej.in. Taka jest teoria sterowania optymalnego. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. Frapujące jest to. ujmując rzecz najkrócej. Jej zawdzięczamy m. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. f (0)=0. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. 61 Referat . a przede wszystkim ilustruje to. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. w tym sensie. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych.

ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. które trudno uznać za formy opisu świata. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. Można więc chyba powiedzieć. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. można sformułować takie zdanie. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. to odpowiedź powinna być: nie. Matematycy cieszą się bardzo. że w każdym systemie aksjomatycznym. Nie można ryzykować stwierdzeń. oczywiście. stwierdzając. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. ani fałszywości. Można to ująć innymi słowy. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. a wreszcie i społecznych. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. co matematyka oferuje. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. technicznych. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). Do matematyki wchodzą bowiem elementy. że jakaś teoria. chemii. immanentną własnością matematyki. Tak jak. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. 62 .

Nie mogąc. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. rozwijać tego wątku. Ograniczę się do stwierdzenia. że uznają. jakie przystoją matematykowi. aby można było mówić o pięknie w matematyce. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. iż jest ono piękne. a bywa i tak. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. o pięknie w matematyce. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. w ramach niniejszego wystąpienia. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. Matematycy mówią czasem. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie.JĘZYK MATEMATYKI. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. Dodam jeszcze taką uwagę. 63 Referat . które muszą być spełnione. Skoro była mowa o pięknie. którzy się matematyką parają. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie.

John Gray3 1. Jedlicki. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. Nauka wąsko rozumiana. Dwie koncepcje wolności. tłum. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Maciejko. sposobów wypowia1 L. wybór i opracowanie J. Strauss. s. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. który uznaje za prawomocny.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Warszawa 2001. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. 3 J. P. jak i zbiór języków. Nauka społeczna i humanizm. 64 . Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. Berlin. Warszawa 1991. Sokratejskie pytania. Monologowość nauki Różnorodność. P. Po liberalizmie. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. s. 192. Wprost przeciwnie. [w:] L. tłum. Warszawa 1998. s. 2 I. 25. Maciejko. 188. Gray. Strauss.

tj. powtarzam. której zasadniczym orężem jest podręcznik. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. że domaga się ono nowego. dzielących jedną dyscyplinę. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. a nie zdań o naturze estetycznej. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. zewnętrznego wyjaśnienia. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. Jednak. taką jak biologia czy chemia. Powiadamy sobie w związku z tym. w charakterze pociechy. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. mogłoby się zdawać. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. Twierdzę. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. Zatem. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. posługując się żargonem kuhnowskim. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. upewnia nas właśnie w przekonaniu. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. Mogłoby się wydawać. aksjologicznej. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. politycznej czy ekonomicznej. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. że tak jednak nie jest. a sama edukacja ku nauce. ile na jego 65 Referat . który uznaje za dostatecznie ścisły.

co w nauce. filologicznych. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. to jednak w tej konstatacji. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. . co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. Mówiąc otwarcie. Podobnie Foucault. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. temperament polityczny. jest wolne. jak dziś śmiem twierdzić. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. uważam. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. jest coś zasmucającego. i o tyle. afirmujemy w sposób swobodny. co afirmujemy w sposób swobodny. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. że rozum naukowy jest totalitarny. że każdy. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. ekonomicznych i biologicznych. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. zasmucony jest mój. a nawet powszechnie pożądana. chcę jednak mocno zasugerować. despotyczny. jeśli mogę się tak wyrazić. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Otóż. o ile nasze postępowanie wyraża to. analizując archeologię nauk humanistycznych. przyjąć optykę socjologa wiedzy. w pewnym sensie. albowiem to. Musimy zatem. wprost przeciwnie. kto znajduje upodobanie w myśleniu. Proszę się nie obawiać. ile jako część świata społecznego.

ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. Wieża Babel i inne eseje. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. Ł. utrzymuje się także tendencja. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. toczącej się wśród badaczy. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. który jest głosem samej prawdy. powiada. gier językowych. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. Oakeshott. s. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Oakeshott. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. [w:] M. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. Sugeruje się na przykład. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. który zamieszkujemy4. 147–167. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. że wciąż silny jest w filozofii impuls. czy też do dyskusji. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. a dotyczącej nas samych i świata. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. istnieją różne odmiany ekspresji. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. a w rezultacie głosu nauki. twierdząc. 4 67 Referat . Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. 59–87. Sommer. Warszawa 1999. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości.2. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. tłum. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. która ma ostateczny monopol na wiedzę. że owszem. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. dialekty lub modalności mowy.

wymazaniu. a fortiori. technik badawczych. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. Wreszcie pytam o to. co epistemologiczne. po akceptacji rozróżnienia na to. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. Pytam zatem. Postulat polityczny Ale i tu. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. poezji i historii. tym bardziej – prawdziwe. Czy należy na przykład przyjąć. w której nie chodzi o prawdę. paradygmatów. jak te dwa postulaty do siebie się mają. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. natrafiam na pewną trudność.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. tzn. nauki. w której spotykają się tak różne głosy. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. że jeden jest częścią drugiego. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). 3. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. który zezwala na dziwne. albowiem prima facie nie jest jasne. i to. czy może jest on ideałem epistemologicznym. co polityczne. jak głos polityki. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. na jakiej zasadzie dwa zdania. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 .

możemy przedkładać „płaską budowlę. na tyle zamożnych. przy przyjęciu właściwej motywacji. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. Strauss. które jednak. [w:] L.. Spinozy i Majmonidesa. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). filozoficznych i moralnych.. s. Boleje nad tym. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. co demokracja oznaczała pierwotnie. których nie da się ze sobą pogodzić. Strauss. Maciejko. które uczą nas reguł życia duchowego. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. lecz także taki pluralizm doktryn. Wydaje się.. Sokratejskie pytania. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. wolnych od trosk życia codziennego. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. Strauss uważa. P. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. 259. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. mogą być uznane za rozumne. tłum. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. 69 . z punktu widzenia Straussa.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień.

18. nie uznaje się jednak także. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. których głęboko dzielą rozumne. Liberalizm polityczny. s. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. skonfliktowanych doktryn. Romaniuk. W tym ideale mieści się to. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. że istnieje też wiele rozumnych. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. Rawls. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. 6 70 J. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. tłum. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. to fakt. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. A. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. filozoficzne i moralne. Mówiąc Rawlsem. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. Lubimy bowiem myśleć. Warszawa 1998. To. . Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. który obejmuje ideę rozumu publicznego. Podobny impuls intelektualny. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. mimo oczywistych sporów i różnic.

by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. 8 J. ani też stowarzyszeniem. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. Teoria sprawiedliwości. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. filozoficzną lub moralną. J. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. 4. s. 93. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. Panufnik.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. Rawls. Ucząc tylko racjonalności. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna.. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. by można było rozumnie oczekiwać. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. Romaniuk. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. A. kiedy nam to przestaje odpowiadać. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. kształcimy zatem armię psychopatów. Rawls. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. M. Liberalizm polityczny.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje.. 71 . s. pisząc w Liberalizmie politycznym..WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. która wyzbyta jest rozumności. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. Oznacza to. albowiem. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. [. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Warszawa 1994. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. tłum. 30.. Pasek. i na takich warunkach. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. że inni jako równi przystaną na nie. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. Ponadto.

opartej na namyśle racjonalnej decyzji. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. w których wolność. a nawet uzasadnione9. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). (1) Argument z niewiedzy sugeruje. co jest jawnie fałszywe. oznacza. powiada. (3) Ar- 72 . że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. polega na tym.. ale założenie to nie zostaje udowodnione.. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. dowód tutaj nie został 9 J. powiadaliśmy dalej. Po liberalizmie. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. jest zagwarantowana. Gray. Czy ideał prawdy. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. 50.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. filozofii nauki i filozofii polityki. Nie przeczę. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. s. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. że ten warunek wolności właśnie spełnia. Powiadaliśmy.. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej.

a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. mam uznać za własną. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. każda na swój sposób. w szczególności – wiedzy antropologicznej. a wiedza ludzka kumulatywna. są jedynie liberalizmy. s. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. 37. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. jak zdają się sądzić ci. to jest luźna rodzina stanowisk. To wszystko prawda. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. np. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. są zasadniczo dwa. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. Wnioski. to należy oczekiwać. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. Przykład reżymów nieliberalnych. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. Po liberalizmie. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. którzy twierdzą. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. by sądzić. jakie Gray wyprowadza... Gray. to nie ma żadnego powodu. co nazywamy naturą ludzką.. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. 73 Referat . które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. 10 J. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. z punktu widzenia Graya. co jest błędnym rozpoznaniem. sugeruje. utajonych w mojej naturze.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. radzieckich instytucji naukowych. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. zakładającym. Nie ma też powodu. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. co gubi liberalizm. że „w odróżnieniu od żołędzi. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. To. (1) Nie ma liberalizmu. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa.

ludzie. 188).. Powtarzam zatem: jeśli my. że obiektywnie rzecz biorąc. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. s. P. owych głosów ludzkości.. Strauss pisze: Wygląda na to.. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. to los gejszy nie jest ani lepszy. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Sokratejskie pytania. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. może ustąpić miejsca takiej. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. Przyszło nam żyć w świecie. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Ponieważ relatywista twierdzi. . Strauss. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Strauss. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. Historyczna sytuacja.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. a ten od losu japońskiego kamikadze. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. [w:] L. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. ani gorszy od losu Edyty Stein. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. a równocześnie burzę wiarę w to. która owocuje wiarą w kanibalizm. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. że królestwo wolności. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. Nauka społeczna i humanizm. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. To. tłum. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. Maciejko. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. Relatywista twierdzi. kanibalizmu i kultury. jak im to odpowiada. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. która wytwarza wiarę w cywilizację. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej.

nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. co doskonale przeczuwał Max Weber. Maciejko. Oczywiście. że relatywizm czy też twierdzenie. Fundacja Liberałów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Lukes.. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. „Przegląd Polityczny”. Liberałowie wśród kanibali. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. że wszelkie środki są zależne od tego. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu.. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie.. s. Gdańsk 2005. 97–108. nr 73/74. 12 L. jak pisze John Gray. Strauss. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. kto dokonuje wyboru. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. s. Gdańsk 2005. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. Kanibalizm dla kanibali. [w:] L. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. s. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. Karola Marksa. to należy oczekiwać. 108–114. Strauss. a ta zakłada ideę dobra. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. Liberalizm dla liberałów. Wróbel. Relatywizm. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. „Przegląd Polityczny”. Nie jest to porządek postliberalny. że wolność badań naukowych. nr 73/74. Sokratejskie pytania. 250. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. epistemologicznego. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. tłum. oraz Sz. jak w żołędziach. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. 75 Referat . obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Każde działanie. Fundacja Liberałów. P.

że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. przy wszystkich zastrzeżeniach. można powiedzieć. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. Dotyka ona sedna fachu. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. która. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. 1 . Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. zwłaszcza ta „stosowana”. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. Historia sztuki. Nie wchodząc w definicyjne spory. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. raczej nie ma z tym problemu. Zacząć jednak trzeba od tego. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. studia wizualne. gdyby nie fakt. nie pozwala na skostnienie metod badawczych.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. chcę skupić się na owej „wizualności”.

Zarazem tenże Benveniste przekonywał. 1978/1979. 2 77 Referat . S.S. Michell. idem. historyczne już. a nie przedmiotem analizy. W. Schiff. The Language of Art History. X. dowodzącego. jak i badawczych. The Language of Art History. Poznań 2000. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka.J. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Word and Image. Chicago–London 1986. Bryl. Momentem. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. „New Literary History”. że język jest narzędziem. Cambridge 1991.T. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. R. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. Baxandall. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Chicago–London 1996. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. ed. gramatykę itp. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. ed. XI. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. mającego swe jednostki. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Iconology: Image. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. R.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Nelson. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. Na wstępie tylko jedno. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. s. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Gaskell. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. niczego nie zmienia w tej sytuacji. 250. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. 3 M. I. „wysławianiu widzialnego”. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. [w:] Critical Terms for Art History. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Kemal. Chicago 1994. „Artium Questiones”. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. Text and Ideology. Fakt. przypomnienie.

Kiedy możliwa jest mowa. Kuźmy.. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. dialektyka. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. Falicka. 29. Pierwsza. 81–98. Semiologia języka. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej.. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. że pozostaje on medium myślenia. oprac. 78 . mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. [w:] Brak słów. Markowski. Benveniste. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. Czekalski.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4.. [w:] Znak. Boleckiego i E. konwencja. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. Poza niewypowiadalnością a grą.. Sztuka nie jest więc językiem. ale nie jego determinantem. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Głowiński.. Warszawa 2007. M. Ga4 E. Milczenie zatem rozciąga się tam. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. K. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. Juszkiewicz. [w:] Brak słów. Poprzęckiej. Warszawa 1998. pod red. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. 21. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. co niewysławialne. s.. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. s. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. nie można od niej nie zacząć. styl. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. ale z tego powodu. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. dekonstrukcja. Warszawa 1977. M. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem.P. 8 Na ten temat S. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. W. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. 7 P. tłum. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. s. pod red.

myśleniem. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. jego doświadczeniem. Oczekiwanie. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. s. „Interpretacja językowa [. Krzemieniowa.. 67. 14 Idem.. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. 637. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź.] występuje [. Prawda i metoda. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. B. Gadamer. Dehnel i B. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. s. a przez to dostępne rozumieniu”9.BRAK SŁÓW damer. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. z którymi doń przystępujemy. K. s. symbol i święto. tłum. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym.-G.. Gadamer. 12 Ibidem. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. 13 H. s. Zarys hermeneutyki filozoficznej. 34. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło.] także tam. 542. a nie jako transmisja przesłania. P. tłum. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. s.. 613. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. Sztuka jako gra. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. tłum. Aktualność piękna. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. 538. 9 79 Referat . Język i rozumienie. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. znaczeniem. 10 Ibidem. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. Warszawa 2004. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. Sierocka. Warszawa 2003. rozumieniem i wykładnią. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. a więc nie jest tekstem. aby ktoś mu sprostał”14. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. 11 Ibidem. Warszawa 1993. co one nam mówią. jakimi sztuka do nas przemawia. gdy go rozumiemy i interpretujemy.-G. s. Baran.

ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. Rzeczywiste obecności. 17. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. Gdańsk 1997. bez względu na to. Gdy dalej Steiner pisze. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii.. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. jak prawidłowo zostanie użyty. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. że jest bezsensowna. tłum. 86. op. Dzieło sztuki. iż „najIbidem. „W obrazie. kamienia. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. pigmentu. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. s. 45. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. nie jest tylko nośnikiem sensu. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. 18. Steiner. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. 18. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. Czekalski. jako niezastąpione. drewna czy metalu. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. O. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. 15 16 80 . to taki. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. cit. s. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. „Cóż może powiedzieć język. którym można obciążyć również inne nośniki. S. s. 18 Ibidem. 44. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. Kubińska. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. to nie oznacza. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. 17 G. s.

„Słowa. 1976.. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. s. 20 21 s. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. 76. Guze. pojęciowego rozumienia. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. widzianego. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. znawca. op. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. Steiner z jednej strony twierdził. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. co pozostaje dla słów niedostępne20. słowa. Porębski. odbywa się bez udziału języka. Badacz. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. których zawodem jest wysławianie widzialnego. Dla historyków sztuki. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. „Studia Estetyczne”. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. wstęp i tłum. wspomaganych codzienną rutyną. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. s. Rzecz w tym. cit. uwewnętrznionej formy. M. t. którego nie zapośrednicza medium intelektu. J. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. Gdańsk 2000. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. wewnętrznym i zewnętrznym”. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. 13. 3–15. S. Rozmaitości estetyczne. Baudelaire. 81 . Czekalski. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. 87.

Main 1978. Gottfried Boehm. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. korzystam z artykułu M. G.. absolut. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. Jak trudnej. VI. Bryl. każdorazowo odmienną. strukturę artykulacyjną. Żaden język. [w:] Brak słów. Na początku było słowo. G. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. Hrsg. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Batschmanna i M. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe.. co łączy oba media. w sz y st k i c h wahań półcienia. Przedstawiając poglądy G. 22 23 82 . Frankfurt a. w sz y st k i c h „charakterów”. s. z drugiej zaś – określić podstawę. 60–82. 1993. Imdahla. 17. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. M. Boehma. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. O. Płaszczyzna. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. s.. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. Boehm. Porębski. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. H. Gadamer. 444. Zu einer Hermeneutik des Bildes. Boehm. Jej celem może być M.-G. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. ogląd. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. s. a nie na ich. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. „Artium Questiones”. Brötjego.

na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Albowiem dzieło nie żąda od widza. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. które ukazuje. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. poza świadomością. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. 25 M. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. 63. za: M. Bryl. Wysiłek Maxa Imdahla. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. 65. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. s. cit. 83 Referat . że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. Boehm. s. by zamknął 24 G. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. Bryl. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. negatywnej teologii do prawdy objawionej. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. op. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki.. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. otwiera oczy. inspirowany filozofią Heideggera. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. s. 25. op. Berlin 1989. cit. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego.. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. cyt.

Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. op. referując książkę W. Łatwo. „Zwrot metafizyczny”. [w:] Brak słów. polegający na tym. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. 26 84 . że interpretacja jest pilnie konieczna. Basel–Wien 1972. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. 27 Wskazuje na nie T. M. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki.. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. Ale są i inne. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. 149 nn. s. s.. Grundfragen der bildenden Kunst. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. natomiast silnie emocjonalny. co widać. Courbeta) uważa. nieprzydatna do właściwego. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. na Kunstgenuss.. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. „transowy” kontakt ze sztuką. Żuchowski. chyba zbyt łatwo. że niewerbalizowany. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. które następuje bez udziału świadomej refleksji. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. s. jak wiemy. Friedricha. oglądowego.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. bez względu na to. Hessa. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. Magherini. wraz z przywołaniem podstawowych prac. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. nie robią. La Sindrome di Stendhal. 71–90. tj. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. Bryl. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. cit. można by wskazać na paradoks. Firenze 1996. 20–25. jego doświadczania. [w:] Die Kunst... Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26.

Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. s.. [w:] Brak słów. Devant le temps. które w roli komentarza dzieł niemych. Wydawać by się mogło. 37. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach.. Milczenie historyka i cisza obrazu. monografia żywi się monografią. s. co kwestionuje on przede wszystkim. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Pokus zamilknięcia jest wiele.. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych.. cit. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. Milczenie zyskuje autorytet. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki.. zbiór studiów Semantyka milczenia.. s. To jest ów „brak słów”. Por. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. 65. s. niewiedza lub stłumienie wiedzy.. że jej G. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). op.] esej przemawia do eseju. Milczenie.. sięga szczytu hierarchii. 30 Ł. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. [w:] Brak słów. Warszawa 1999. Kiepuszewski. K. ma nadać dziełu najwyższą moc. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. 28 29 85 Referat . Steiner. Leśniak. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. wizja karmi się re-wizją [. fragmentem strategii. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. 11–22.. Jednak to. Słodkie życie i martwa natura. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. 99–106. Handke. które wybrzmiewa w pogłosie.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. w której „książka rodzi książkę. esej płodzi esej. Paris 2000. takich jak malarstwo. red. Didi-Huberman. będący najwyższą pochwałą. 31 G. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu.

a przeszłość w całości wyjaśniona. „Artium Questiones”. Didi-Huberman. Por. Devant l’image. X. wymykający się definicjom. s. G. 2000.... nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. tłum. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. M.. s. Loba. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. Didi-Huberman. Paris 1990. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. zdaje się odczytane. 10 n.. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. Wszystko. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. 267. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. częściej zmierzała ku „nauce”. 34 G. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. The Language of Art History. której ta wiara jest obca36.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. Steiner. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. co widzialne. 230 n. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. 32 33 86 . Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. 37.. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. s. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. 249. 37 G. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. s. niż ku filozofii. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. cit. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. op. s. 35 Ibidem. że historia sztuki. Dodać można. Obraz jako rozdarcie. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność.

próbując tego. Okopień-Sławińskiej. co niewysłowione. T. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. 87 Referat . Sławiński. 9. s. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. Wrocław–Warszawa 1978. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. okazuje się. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. Berlin–Weimar 1972. cyt. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. Goethe. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. co widzimy. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. piszącego. s. Żuchowskiego. M. Bd. pod red. Głowińskiego i A.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. 6. dlatego wydaje się głupotą. A przecież.W. Sytuacja potwierdza diagnozę. 2). H1). 529 (Schriften zur Literatur. 38 J. napisana przed dwustu laty. Kunst und Altertum (1827. [w:] Przestrzeń i literatura. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. 39 J. w tłum. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami.

ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. samą helikazę oraz molekularny chaperon. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. białko doprowadzające helikazę. że fakt. ale nawet celu i wyników badań. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . Przykładami mogą być autentyczne teksty. nie dziwi więc to. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Zapewne poniższy tekst. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii.

jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. a w szczególności badań doświadczalnych. Mianowicie. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. dominowały wypowiedzi. Pamiętam. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. Kto bowiem nie publikuje artykułów. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. ten nie pracuje wydajnie naukowo. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. zwykle z innymi współautorami. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. które były na tyle mało znaczące. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. brałem udział w dyskusji. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego.

w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. bezkierunkowa. a inną dla genetyka-biologa. skokowa. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. jakim posługują się przyrodnicy. nie może bowiem powiedzieć. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. Jeśli to będzie robił. W dziedzinie. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. Jedyne książki. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. którą reprezentuję (biologia molekularna). co bada. Szczerze mówiąc. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. Karol Modzelewski. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. jakie tutaj powstają. to albo podręczniki. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. humanista musi wartościować to. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Z kolei. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. „ładny” czy „brzydki” itd. co może skutkować błędną ich interpretacją.

badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. kwasów nukleinowych itd. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. ale na modelach zwierzęcych. W środowisku biologów molekularnych. – Niemożliwe. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. stosujących w eksperymentach te organizmy. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. białek. w którym prowadzono podobne badania.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. Zatem stosowanie tych samych terminów. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. bez względu na to. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. to nosi ona nazwę polimorfizmu. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. 91 Referat . – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro.

będących autorytetami w swo- . Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. w warunkach laboratoryjnych (coś. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. to doświadczenia in vitro. Jak widać. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. biologa molekularnego. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. czy się nie obrazi. a na pewno nie wiodący. a pierwszym autorem jest osoba. że jest mu bardzo miło. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. jako że oni obawiali się. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi.. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Na to uzyskał odpowiedź. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu.. iż tak podszedł do tej sprawy. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. doszliśmy wreszcie do porozumienia. Niejednokrotnie opinia. że bardzo się cieszą. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. kto tutaj czegoś nie rozumie. co my nazywamy in vivo. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. ale jej udział był stosunkowo niewielki. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. ten ze zdumieniem stwierdził. która osobiście wykonała większość doświadczeń. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”.

uah. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. jakaś definicja itd. ale o zrozumienie znaczenia danych badań.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. że ich dyscyplina jest najważniejsza. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się.). jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. co nie znaczy jednak przecież. bo gdyby tak nie było. co dla nas jest oczywiste. Co ciekawe. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. aby przekazać założone informacje. to zajmowałby się inną dyscypliną. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. wcale nie jest oczywiste dla innych. że coś (jakiś proces. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. 93 Referat . (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. że inne dyscypliny są mniej ważne).es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. do kogo mówią. ale wydaje się możliwe.

Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. geografia. – species. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki..” (Szafer i Zarzycki 1972). które wymagają ścisłego zdefiniowania. np. fr. jak wzrost. oznaczające nazwy gatunków. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. geologia i podobne. chemia. rozwijającym się. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. rozrodczość czy śmiertelność. można stwierdzić. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. Język taki jest językiem żywym. iż napisane jest ono w języku polskim. które opisują zjawiska powszechne. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego..: matematyka. Prenanthes purpurea. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. fizyka. Gattung. ang. typowy dla danego działu nauki. – espèce. biologia. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych.in. jak populacja. gatunek – niem. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. gatunek czy biocenoza. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. np. Arabis Halleri.

Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. a tym bardziej lokalnych. oraz Systema plantarum z 1780 roku. Tworzono więc nowe pojęcia. Polegała ona na przyjęciu zasady. Ukształtował się zatem język. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. Używanie jedynie nazw narodowych. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. odkrywano nowe zjawiska. oraz słowa łącznikowe. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. a więc rośliny. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. sięgając do języków uniwersalnych. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat .ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. czyli jakby nazwiska i imienia. właściwe dla danego języka narodowego. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). a dla ekologii – greka. wydanym w 1735 roku. Dla biologii i medycyny była to łacina. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece.

Współcześnie przyjętą zasadą jest. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. aspectu cincturae rectangularia. nov. np. np. kości nadgarstka. Frustula solitaria. które go odróżniają od dotychczas znanych. pancreas – . aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. gdzie występują. non aggregata in catenas. 4. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. gaster – żołądek. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. pleraeque. 2–3 μm latae. Area axialis distincta. Valvae ad instar variabiles. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). np. duodenum – dwunastnica. kości różnokształtne – ossa multiformia. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. alternantes utrimque. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. parallelae ad modice radiantes. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny.5–7 μm longae. Fig. linearis vel lanceolata. stępu. kość udowa. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. Striae transapicales distinctae. albo wskazują na specyfikę siedliska. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. kości płaskie – ossa plana. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. tzn. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. kości czaszki. np. kości krótkie – ossa brevia. ramienna. 9–12 in 10 μm. strona internetowa). Rimoportulae et spinae absunt. np. określane po łacinie jako ossa longa. Kości długie. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. łopatka. kręgi (Wikipedia. Wyróżnia się cztery typy kości.cinium vitis-idaea. 5i–1. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. jak np. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993).

Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). plankton stawowy – heleoplankton (staw. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). niewidoczne gołym okiem organizmy. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). Słowo „plankton”.wątroba. plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. Starmach 1955). I tak. rectum – odbyt. miejsce zamieszkania. ma pochodzenie greckie. oznacza wszystkie drobne. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. Pozostałe grupy organizmów wodnych. które biernie unoszone są w wodzie. lien – śledziona. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. mórz i oceanów. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). Wiele nazw. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. sódzein – ochraniać). moczar – helos). Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. intestium – jelito. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat .

ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. np. in – w) (Żmudziński 2002). Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia.(np. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. pastwisko). endo. tzw.(np. Oczywiście. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. w mule (epi – na. brzmiących tak samo w obu językach. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. epi. bios – życie. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. czyli zwierząt bytujących w dnie. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. logos – nauka). demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. Język przyrodniczy.(np. Oto kilka przykładów słów łacińskich. i tak: cyto. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. jest językiem międzynarodowym. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. komórka). bezbolesna śmierć. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. Przy- 98 . ekto. w odróżnieniu od infauny. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. dzięki temu. o czym traktuje dana praca naukowa. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia.(np. derma – skóra). mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. Jest również wiele przykładów. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. Dlatego też osiągnięcie celu. zagrożeniu życia. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. W tym przypadku ważne jest. poddanych eksperymentowi medycznemu. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. Niestety. w jaki sposób zachowywał się lekarz. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Pacjent często pamięta jedynie. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Zdania powinny być krótkie. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. jak i lekarzowi. a drugi zaufanie chorego. Używamy często zwrotów. Pacjent jest sparaliżowany. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. stwarzanie nierealnych nadziei itp. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. w jakim badaniu brała udział. a jedynie 20% wiedziało. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. Potwierdzeniem. nieprzygotowany na obszerną informację. Potrzeba na to dużo czasu. w którym brali udział. co wiedzą na temat badania. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. Najważniejsza staje się forma przekazu. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. zadawania pytań i wyciągania wniosków. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. Wielomówstwo. . czego to badanie dotyczyło. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. to znaczy wyraz twarzy. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych.WITOLD RZYMAN 102 formacji.

Tak też zrobiłem. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. Podkreślił wszystkie zdania. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. musi on spełniać szereg innych wymogów. Zły tytuł spowoduje. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. jak brzmi. aby ujawnić zaskakujący finał. gdy od początku wie. materiał i metody. Syn był najlepszym recenzentem. prosząc o recenzję. do czego autor zmierza. co między lekarzem a pacjentem.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. które uznaję za autorytety. czy tekst jest zrozumiały. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. które były dla niego niezrozumiałe. wyczucia i poczucia balansu. dalej jest wstęp. wynikających z badań. gdy miałem stale wątpliwości. Piśmiennictwo zamyka publikację. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. Pewnego razu. zbyt skomplikowane i za długie. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Od tej pory robię tak zawsze. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. aby przekaz był czytelny. Od tego. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. zależy. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. co dla autora jest największą porażką. tracimy zdrowy rozsądek. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. oprócz tego. wyniki. co wiemy. czy zechcą czytać dalej. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. Rozpoczyna ją abstrakt. Będąc w „oku cyklonu”. że tytuł musi być ciekawy. Niestety. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. którzy wezmą do ręki publikację. jak rozwiązać ten problem. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. Genialnie proste.

Jedynie pięć znaków. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. Do tego należy dążyć. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Jeśli przyświeca nam przesłanie. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. 104 . Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. a za nimi morze informacji.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. a jednak wszyscy wiedzą.

oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. np. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. W tym kontekście wyliczę przyczyny. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Zwrócę uwagę na fakt. Omówię trudności. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. które powodują. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. jak to jest naprawdę. jak i komunikacyjnych. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii.

TOMASZ DIETL akceptowe. opisując jej historię. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. a inne wywołują sprzeciw i obawy. teraźniejszość i przyszłość. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. 106 .

2007. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to.html. Bibliographic Essay: History of Cartography. Answers. analizuje. http://www. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie.answers. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami.com/topic/map. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. że stały się wręcz banalnymi obiektami. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. Na mapie się rejestruje. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. są językiem uniwersalnym. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1.info/edson. Są tak powszechne. Oxford University Press.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. 1992. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. 1997. 2 Ibidem. badaniu i posługiwaniu się mapami. jest geografia.com 28 Aug. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. opracowuje.maphistory. 107 . która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. 2002. http://www. 2004. Edson. którymi się posługujemy. a ściślej jej gałąź kartografia2. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.

Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy.). pod red.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji.B. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. Harley. o których mowa5. [w:] Cartography in Prehistoric. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. Pasławski. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. warunków. 12. znaki umowne. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). 1. s. Nowa Era. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. ed. co sprawia. a także kontekst cywilizacyjny. Warszawa–Wrocław 2006. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. że mapa jest kanałem przekazu. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. sprawiają. D. izodensy itp. J. izobary. mówiącej. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. J. Vol. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. Ostrowski. and Medieval Europe and the Mediterranean.B. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. 5 W. J. Woodward. The History of Cartography. 6 Ibidem. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. The Map and Development of the History of Cartography. Harley. 1987. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. pojęć. Pasławskiego. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. procesów lub wydarzeń w środowisku4. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. Ancient. Różnorodne informacje. 4 108 . Nie przeJ. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. które stają się źródłem informacji. jej skala.

wykonując powtarzalne pomiary itp. gromadząc dane statystyczne. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. ontologicznego czy historycznego. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. w tym z semantycznego. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. gdzie Eratostenes (3 w. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. Dictionary Definitions and More. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. Aż do opublikowania mapy G. Thesaurus. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. a Ptolomeusz (2 w. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. które zbierają podczas kartowań terenowych. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. lecz także na konstrukcje przestrzenne. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. Co nazywamy mapą? To. Należy mieć świadomość. 2007. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą.. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. BC) określił podstawy kartografii.com/topic/map?cat=biz-fin. które są kartograficznie wiarygodne. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. 109 Referat . Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. Mercatora w atlasie A. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni.answers. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. jako na język komunikowania się w przeszłości. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. Columbia University Press. przez co wiedzą. że to. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. przypominające mapę. http://www. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia.

ale także idei i hipotez8. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. Mapy tematyczne. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach.geoforum.php?page=karto_troche&id_menu=293. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. interpretacyjny. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. silnego uproszczenia formy i treści. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. 26. ich orientowaniu w przestrzeni. nauce i dydaktyce. 110 . Wynikało to z faktu. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. Żyszkowska. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. tegoż wieku. Ostrowskiego. GUGiK-PTG-UW. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. XX wieku. utylitarny i społeczny9. GeoForum.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. J. Głażewski. pod red. tj. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. Funkcje map w cywilizacji. http://www.pl/pages/index. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. i 60. Olszewski. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. Warszawa 2005. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Kowalski. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. t. Pojawiły się mapy internetowe. z zagospo8 R. 9 W. P. A. Na przełomie XVII i XVIII w. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. 2006.

obejmujące kształtowanie postaw. Lewis. W takim razie. American. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. s.. dowolnymi wyobrażeniami itp.D. np. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. cit. Book 3. Cartography in the Traditional African.. Arctic. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. Woodward. takie jak toa aborygenów. Vol. op. ale nieokreślonych kartograficznie. idąc dalej za tą myślą. G..M.. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. takie jak gestykulacja. te uwzględniające kształt Ziemi. tu Chińczyków. Pasławski. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. Ostrowski. mapy 10 D. w. 2. rytuał. dowolnymi danymi. J.] do układu przestrzennego. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. 32–33. poemat. ponadto wyobrażenia przestrzenne. forma Rzymian. ekspresyjne przedstawienia. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. 16. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. The History of Cartography.”11. jest do przyjęcia? Otóż. 111 Referat . kierowanie postępowaniem. taniec. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. przykład tzw. Natomiast jako ostatni.. jak byśmy je tu nazwali. khipu Inków. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). 11 W. 1998. and Pacific Societies. J. pamięci komputera. mapy klasyczne. a nie tylko semantycznych. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. pinax Greków. procesja. Australian.

The American Surveyor.B. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.B. Archives. cit.emporia. za: J. 12 13 112 .dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. w których przebywamy (pokój. Żyszkowska. W. o miejscach. Harley. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. op. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. Harley. dom.W. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. były tzw.” i nieco dalej. A. ale także o miejscach. które nas otacza. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. że „.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12.amerisurv. Stocking. co wiąże się [je z – uzup. miasto itp. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. mapy mentalne. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji.. op. http://www. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. cit. cit. w których nigdy nie byliśmy.. J. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14.pdf..edu/aberjame/map/h_map/h_map.. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.D. a nawet uważa się. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu.). że były one „. op. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. 14 http://academic.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych.. TO mapach.] geografią...htm.

rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym.. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. fortami. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. Ancient Sea-Kings. http://www.com/2002/20020610/medieval_maps. 2002.strangehorizons. nazywano pinax albo mapa.). a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. przełęczami itp. cit.S. wyobrażenia przestrzeni. Aber. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. 17 M. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. Livingston. ES 551. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. s. 1–2. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia).”15. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. op. Na odmianie tychże map. W Grecji drewniane lub metalowe tablice.htm. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim.. Livingston. 16 J.. wielkości itp. na przykład od XIII w.nie.emporia. na których pokazany był zarys linii brzegowej. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). na których dokonywano spisów. http://academic. plany potolan. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. 113 .shtml. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. W innych czasach. and Dragons. Brief History of Maps and Cartography. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. rysowano mapy czy szkice. 2004.edu/aberjame/map/h_map/h_map.

. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką.. Odzwierciedlenie chorób w oku. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. dzielenie i łączenie ich..edu/conference/2002/documents/christian_jacob.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. etykietę..ucsb.zielarnia.english. Uczeni. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. Arts and Social Sciences. Christian.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów. jak i w całym „świecie greckim”18. a zapisanych w Pinakes nad półkami. Bardadyn..html. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library.. http://dc-mrg. a rozproszonych w całym świecie greckim. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. było określone w przestrzeni. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. Z kolei w tzw. University of California Santa Barbara 2002. 114 . którzy badali teksty poprzez „. 19 Ibidem. Abstrakt.”. W tym sensie Pinakes były mapą.. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki.pl/ art. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. umieścił tablice z zapisem działu literackiego. co było zapisane w Pinakes. gromadzenie.. 18 J.php?tid=22. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. Współcześni uczeni „.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20. http://www. 20 Ibidem. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. gdyż każdy narząd wewnętrzny. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. wykonywali „.wypisy słów czy danych.operacje polegające [.. gdyż położenie zarówno obiektów. 21 M.

cit. widząc w nich system poznawczy. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. zwrotów czy haseł. obrazów.J.M. Woodward. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25.wikipedia. Obrazek przypomina mapę. http://pl. za: D. symboli. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. G. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Buzan. rysunków. analizowania. T. N. opisania. [w:] The Construction of Cognitive Maps. http://pl.. cit. 2007. 25 J.org/wiki/Tony_Buzan. Harley. Kluwer Academic. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. J. op. figur geometrycznych. op. Wikipedia. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. cit. G.. 2006. Zarówno mapy.. Stea i in. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. op. Konkluzja Na mapy klasyczne. za: N. linii. Wikipedia.B.org/wiki/Barry_Buzan. przy czym im owe relacje są ważniejsze. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Lewis. Mapping as a Cultural Universal. napisów itp. 26 D.W. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. przy czym im ważniejsze są to kwestie. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. symboli. Englewood Cliffs. Lewis. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Thrower.. 24 D.J. że w stosowaniu map czy tzw. Buzan. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia.M. Wynika to z faktu. Woodward. Prentice Holl. tym są umieszczane bliżej centrum. ed. 1972. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Dordrecht 1996. Portugali.wikipedia. Maps and Civilization.

cit. Lewis. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. 30 J. 29 M. op.. w.B. 31 D..] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Dylak. 27 116 . 3–9. cit. 1. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. do środowiska geograficznego”30. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. 1. 311–361. to jako ogólna metafora [. Harley. za: S. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. jak i dla niegeografów. że „. Harley.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. za: C. można zgodzić się z poglądem. W. 28 J. Można spotkać się nawet z opinią. s. 64 (2). odpowiedź na pytanie.chociaż [. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. w. nawiązując do tytułu konferencji. 2. op.. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.. cit.. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. 46. s. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. formalnym. 1. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. op. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. Wydawnictwo UAM.O. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. Review of Educational Research. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów.. G.JAN DRWAL ludzkiego. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. Vol.B. 1994.. Na koniec. Annals of the Association of American Geographers. kl. Sauer.. op.. Żyszkowska. Reinhardt. 1956. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. G. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. kl. The Education of a Geographer.M. 1995. Poznań. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. Gregg. Mapping out Geography: An example of epistemology and education..cit. 44–46. Woodward.. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu.

Dyskusja .

Rozmawiając z „grupami nacisku”. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. że należy przy tym pamiętać. że należy 119 Głos w dyskusji . należy głównie do uczonych. tego. Myślę. ten sposób mówienia. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. Druga. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. w moim przekonaniu. Pytanie do pana profesora Dietla. jaki przyświeca mówiącemu. którzy skończyli szkołę podstawową.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. Mam parę uwag i pytań. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. szerzej zaś patrząc. co mówią uczeni do ogółu. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. druga – popularyzacja nauki. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. ten język. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. nastawionych na dyskurs z uczonymi. uczeni chcą je przekonać. tj. Zależy on także od celu. analogicznie do tego. język. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. Jedna to upowszechnianie wiedzy. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. język popularyzacji.

Jak trudno się jej oprzeć. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień.. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. że jedynie to. poza tym. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. Odbiorca. nawet odległe. Mówił o tym pan prof. jakby dali sobie wmówić. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. poza którą już będzie po prostu nieprawda. przekonujemy się nader często. jaki dociera doń od uczonego. Popularyzacja. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. Dla popularyzatorów. trzeba jak mi się zdaje. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. nawet jako tako przygotowany. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu.. to. tu trzeba pokazać korzyści. której przybliżenia zostały użyte. co straszne albo ułudne. Pytam więc. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. Dietl. albo niebezpieczeństwa. ponieważ.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. jakie padły w czasie konferencji. i na inne. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. że warto szukać odpowiedzi na pytania. przed którymi owe badania nas uchronią. Do popularyzacji odnosi się również. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. ale także z procesami osiągania wyników. może zaciekawić odbiorców. . o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. że jest również mówieniem do współdecydentów. Myślę więc. jakie się będą pojawiać.

ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. wiedza mnoży się. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. w szcze- 121 Głos w dyskusji . pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. co pomyśli głowa. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. Podobnie jak radość. łacińskich. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. Zazwyczaj. w których uczeni wyrażają swoje myśli. kiedy się ją dzieli. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. chociaż nie wyłącznie. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. Przesłanką wielojęzyczności nauki.

gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . Także w codziennej komunikacji. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. ale szczególnie wówczas. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. posługując się stosowną metodologią.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. jako narzędzia komunikacji. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej.

Halbband (= HSK 14. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Hoffmann. 123 Głos w dyskusji . Grucza (red. przysługi.1). a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. Świadczy się dobrodziejstwa.E. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. że ktoś świadczy (tj. H. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. Berlin–New York 1998. nominalizacje. konstrukcje o diatezie pasywnej. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. Wiegand (red. H. grzeczności. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. Kielar. de Gruyter. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. Kalverkämper. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. czas teraźniejszy. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. UW.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. tryb oznajmujący.).). przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Zmiany semantyczne. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. 1. 1 L.Z. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. Fachsprachen. pomoc. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. usługi. B. Warszawa 2003. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki.in. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. S.

który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. Lukszyna). Waszczuk. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. w których występują. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. A. lecz całą sieć konceptów. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. 2 Por.in. z którymi jest powiązany. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. podobnie jak i metafory konceptualne.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. a także między nimi a językiem ogólnym. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. do którego weszły np. dostrzegania innych nowych zależności. Systemowy charakter terminologii powoduje. wartościowość czy interferencja. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. Procesy te. J. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . nie oznacza jednak.

Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. Universitas. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. O. Drąg. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. układ. struktura. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. Kanta. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Kraków 2003. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Peter Lang. Banaś i B. 3 125 Głos w dyskusji . reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). punkt. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. przekład M. Bacona. Kartezjusza. Frankfurt am Main 1997]. Jäkel. np. takimi jak np. Por. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. system. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. możliwe jest także dzięki temu. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów.

a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. c) języka zaleceń i wskazań. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. ale także między specjalistami i laikami. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. tzn. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. jak i między dyscyplinami badawczymi. jak i ostatecznie osiągane. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. to właśnie dlatego. którą kieruje się nadawca. b) język reporterów. tzn. co socjokulturowe. że tzw. język wypowiedzi. zawierające treści. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). . możliwe do osiągnięcia. język wypowiedzi. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. b) języka przekonywania i ocen.

tzn. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. jeśli relacjonuje fakty takimi. ale nie muszą.. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. tzn. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. język wypowiedzi. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. teorii. język wypowiedzi specjalistów. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. uzasadnia swe twierdzenia. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. d) język sędziów. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. jak rzeczywiście zaistniały” (K. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. s. jakimi one są. c) język ekspertów. 2. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań.] możemy powiedzieć. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. eksperta. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. [. 125). gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. której wypowiedź dotyczy. lub tak. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. że (pomimo różnic w poetyce. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. W obronie interakcji. które mogą. s. sędziego łączy to. tzn. funkcji. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. Warszawa 1998.R. reportera. 125). Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi.. Wypowiedzi badacza.

gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. Prawdziwość jest własnością zdania. kto jest adresatem wypowiedzi. tzn. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. 127). które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. eksperta. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. Quine: Na tropach prawdy. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. i tego. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. s. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. formuło- 128 . które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza.-G. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. Tak H. czyli niekryte przekazy treści. 3. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie.O. kto wypowiada się. iż świat jest taki. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. Rozmowa ma sens wówczas. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. lecz własność ta polega na tym. jak to zdanie głosi” (W. eksperta. reportera. jako granic możliwości i granic dopuszczalności.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. reportera.V. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. nadawca i odbiorca. Obaj. Warszawa 1997.

Warszawa 1994. są grami o prawdę. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. o których mowa. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. a cztery praktyki. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Wypowiedzi. podobnie jak każda inna. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. że prawda dotycząca faktów. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. Jest zatem znienawidzona przez despotów. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. o których mowa. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). nie uwzględniają opinii innych ludzi. jeśli zaś chodzi o rządy. despotyczne. jej status jest dość problematyczny. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Kłopot polega na tym. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. Arendt: Prawda i polityka. 281). Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. s. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. Natomiast tam. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. która stanowi przecież istotę życia politycznego. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. której nie mogą monopolizować.

adekwatności tego. reporterów. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). ekspertów. ekspertów. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. reporterów. tzn. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. 3. co pozwala twierdzić. do rzeczywistości. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. reporterów. będące twierdzeniami (sądami. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. co się twierdzi. Modele wypowiedzi wzorcowych. ekspertów. uprawianej przez tych. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. poprawności sposobu dojścia do tego. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. które są pouczającymi przykładami. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. Co różni wypowiedzi badaczy. Wspólne praktykom badaczy. której twierdzenia dotyczą. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. takich. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. co jest obiektem sprawdzeń. Wypowiedzi. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. 2. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. sędziów? 1. 4. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. sędziów jest to.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. 5. 6. Wypowiedzi badaczy. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . z przekazywaniem odbiorcy tego. co możliwe. sędziów. ekspertów. i przez to. reporterów. które uczą przez to. różnią się spełnianymi funkcjami. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. reporterów.M. ekspertów. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. sędziów. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). językami krytyki i językami werdyktów. że oświecają. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. co zajmujące i pouczające. D) Co tyczy się sędziów. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. językami analizy i interpretacji.

fundacje. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. prawa procesowego i zawodu sędziego. c) konfrontacje z innymi. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. problematyki i tematyki wypowiedzi. a przede wszystkim krąg reporterów). B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. asocjacje. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. ekspertów. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). reporterów. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. których reportaże dotyczą). koncepcji i stylu narracji) reportażami. sędziów.

17). Internalizacji w umysłach autorów tego. „Bez [. reporterów. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. można uznać wówczas.R.. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. s. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K.. co czeka nas w przyszłości. 155).. oddziaływanie na nas samych. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. Problem tradycji Obligowanie badaczy. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. nie innych faktów. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. 3. 676). Warszawa 2002. 2.. jest język ludzki. z jego wyższymi funkcjami. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. sędziów do wypowiedzi. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. które nazwać można prawdziwymi. która wskazuje. Popper: Wiedza obiektywna. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. 4. s. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. Warszawa 2005. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. która przekazuje i konserwuje. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. a szczególnie na nasze umysły. s. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa).] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. ekspertów..

sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. [. polegająca na postawie krytycznej. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. co już przed nami osiągnięto.. Powinno się go raczej skłaniać.R. Mówi ona nam tylko. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. 219). sędziowie. w którym żyjemy. który pragnie dokonać postępu w nauce.. [.] Nie wiemy. korzystać musimy z tego. ekspertów. które naśladują w swojej pracy reporterzy. 221–222).] i pozostaje [. spełniające swe zadanie. krytykując go. eksperci. była [. co im przekazują). poddając go próbom.. Mowa jest o tradycji w nauce. [. D) „Innymi słowy..R.. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami.] zasadniczym elementem tradycji naukowej..] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.] świat. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. gdzie skierować zainteresowanie.. [w:] Wiedza obiektywna. gdzie skierować uwagę. Korzystamy z niego.. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. nie należy radzić »Obserwuj«. s. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas. gdzie i jak zacząć jego badanie.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia.. W społeczeństwie otwartym.. nawet tradycja. opis tego. lepiej czy gorzej. 221). co możemy obserwować. s. C) „Ta nadrzędna tradycja..WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. jest niezwykle skomplikowany [. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. [. Popper: Droga do wiedzy. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy.. Wypowiedzi reporterów.. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. Warszawa 1999. s. które powinien podjąć. poucza. gdyby nie one” (K. że młodemu uczonemu.. s. To one bowiem wskazują zagadnienia. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. 408). Zarazem wzywają do obserwacji tego.. i nikt nam tego nie powie. czego nigdy byśmy nie dostrzegli.. Domysły i refutacje. E) „Znaczy to. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. za układ odniesienia..] to znaczy. od czego zaczęli i do czego doszli inni. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże.

2. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. 7. co przekazują jako zgodne z prawdą. 4. 6. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. reporterzy. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. Środowisko uczonych humanistów. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. c) problemy. 5. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. językoznawców.prawdziwości. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. Jeśli badacze. eksperci. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. tzn. semiotyków. reporterów. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. 3. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. ekspertów. znawców zagadnień poetyki. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. sędziowie mają pracować efektywnie. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. którzy są odbiorcami tego. o której zamierza się przekazać prawdę. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. społeczeństwie i kulturze.

. Bezstronność homerycka. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.. przebrzmiały bez echa«.w różnych teatrach życia cywilnego). [. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. bądź barbarzyńcy dokonali. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. Stanisław Bajtlik cytował 136 .. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. s.. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. wielojęzyczności i komunikacji. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią... znajdująca swój wyraz także u Herodota. odkryć. jakich bądź Hellenowie. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. 67–68). pojawiła się w chwili. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. [.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli.. by »wielkie i podziwu godne dzieła.. o które chodzi. trudno nie przypominać i tego.] W [. trzeba się jeszcze z tym „przebić”.. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa... WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze..] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej... jak i czyny Trojan.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. „Bezstronność.. zrozumieć i opisać.. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. który postanowił nie dopuścić do tego.

Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. W praktyce tej widać jednak. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. wcale nie narzuca się swą oczywistością. które winien umieć podejmować nawet największy. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. Wiąże się z tym bezpośrednio. język badań. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. bywa nazywane popularyzacją. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. jakie wchodzą w grę. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. a nawet typów nauk lub sztuk. Praktyka życia naukowego. po drugie. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. nie wolno zaniedbać tego. Po trzecie. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. iż dość banalna myśl. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. ale bez umniejszania rangi. a może bardziej komunikatywnością w nauce. Po pierwsze. zdecydowanie od tego odbiega. I nie tylko dlatego. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. co umownie.

. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Po to jednak. a i trudno powiedzieć. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. żeby skutecznie regulować. to znaczy językiem aktu normatywnego. Odmawiając liczebnika. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. Problemy.”. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. Język prawa przypomina. dając jak najlepszy przykład. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. nie zaś historii. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. Historyk dowodzi. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. że język prawniczy staje się językiem prawnym. A widać. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. Warto natomiast zauważyć. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych.. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. Trudno się temu dziwić. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. Pytanie: . Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. Tak wiele zależy od języka. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. a w nim od konwencji językowej. w jakim chcą. o których wspomniano. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności.

nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). powraca nie tylko w każdym pokoleniu. drogami rozwoju. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Czy więc interpretować je historycznie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. czy szerzej – opisanie świata antycznego. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. Z drugiej strony. Widać to jeszcze lepiej. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. Proponują. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. powstaje dylemat. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Sugestia. wydaje się wręcz przykazaniem. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. a więc kontemplacyjnie. sed sententia verbis spectatur. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. jaką się zajmują. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. żeby nie działo się to bezwiednie. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie.

czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. Niestety. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. a konkretnie neurofizjologia. Począwszy od pól Brodmana. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. Drwal wyrażał wątpliwości. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. wydaje się. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. którzy tworzą daną społeczność. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. W sprawie „języka mapy”. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. O tym również przekonuje nas prawo. do najnowocześniejszych me- 140 . dostarcza na to przekonywających dowodów. odgrywa rolę wręcz przeciwną. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. Przypominają się dość odległe czasy. subarachnoideal haemorrhage). kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. że medycyna. co do którego prof. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego.

Antonio Damasio (ur. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. tylko z naszego wnętrza. przyjął się termin neuronawigacja. orientuje się jednak. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . czy też nie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. który siedzi w teatrze. czy jest on dla niego interesujący. że w naszym mózgu jest ośrodek. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. mimo że nie rozumie treści artykułu. może stwierdzić. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. Jest jak widz. za pomocą np. Na podstawie tej informacji. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. atlasy stereotaktyczne. 1944). błąd Kartezjusza). zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). Dla określenia takich działań. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. Nawet Europejczyk. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza.in. przeglądając właśnie taki artykuł. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. pozwolę sobie podkreślić fakt. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. twierdzi. że dotyczy on konkretnego gatunku. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Jeżeli tak. Mapa jest ruchoma.5 mm). cały czas się zmienia. badacz świadomości (m. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych.

taksonomicznym. Na wykładach kursowych. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. ewentualnie greki. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. geologicznym. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. wprowadzone dawniej. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. chemicznym itd. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. zostało zachowane. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. uzupełniając to komentarzem. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. czyli taka. gdyż nie znają podstaw tych języków. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. a szczególnie z łaciny.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. np. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. gdy stanowiły one. czyli grecko-łacińskiej. Jest to jednak dla nich spora trudność. jak np. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. 142 . Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. szczególnie łacina. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. „ekologia” czy „ekologiczny”. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. iż winna ona sięgać do swoich korzeni.

pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. a następnie realizując wspólne badania. obecnie Rady Nauki MNiSzW. 143 Głos w dyskusji . składające się z różnych specjalistów: inżynierów.. jako inżyniera elektryka. a także z kontaktów ze światem medycznym. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. biologów itd. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. biologii i medycyny. informatyków. a także innych specjalistów. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. chemików. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. lekarzy. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. fizyków. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. które ostatnio zaistniały w Polsce. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. planując. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. Jest oczywiste.

stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. a więc i technologii. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. procesów. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . nie jest zbyt długi. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. gdyż jest to naturalne. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. a przez to nazw. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. Jak wskazuje nasze doświadczenie. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. że język techniki. Język techniki. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. Należy też zauważyć. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. a także biologicznych poprzez technikę. jest językiem niemającym cech regionalnych. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. obecnie głównie z języka angielskiego. Jest to język w miarę ascetyczny. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. systemów i ich charakteryzacji. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. Dzięki temu lekarze. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). że czas używania wielu urządzeń. Ten szybki rozwój sprawia.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. co nie oznacza. ekonomiczne zachowanie się ludzi.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

iż pragmatyka. obok semantyki i syntaktyki. osiągania „pragmatycznych” celów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). iż pionierami współczesnej pragmatyki. tzw. performatywów. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. Grice zauważył. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. a pragmatyką. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. a więc nauki o znakach. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . które niekoniecznie są nazywane po imieniu. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. a także internet. w tym lekarze i inżynierowie. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. Przypomnijmy pokrótce. lecz same tworzą fakty społeczne. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. jest jednym z trzech składowych semiotyki. tymi. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. zajmującej się problemem znaczenia.

których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. w szczególności hierarchii społecznych. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami.in. Searle rozwinął teorię aktów mowy. Naruszenie bowiem owych reguł. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. Annę Duszak (Duszak 1997). spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. przez nie realizują się. wskazując m. Jak zwraca uwagę Bourdieu. w szczególności nauki społeczne. jak i tworzą. akceptowalności. ale i kryteriów społecznej. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami..WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. Nauka. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. w szczególności środowiskowej. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. jakie padają w ich polach. m. do których należą. a wypowiedzi. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. jak i szerszy wymiar. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988).in. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. np. zgodności z rzeczywistością. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . zwłaszcza te o charakterze performatywnym. aby poszczególne wypowiedzi. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. zostały uznane za skuteczne. w sposób przeobrażony.

2001). powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. map tematycznych. w przypadku których obowiązują standaryzowane. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. lecz ją tworzą. Na mapy. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. semantyczny sposób. do których obie strony należą” (Bourdieu. podobnie jak na inne formy komunikowania. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. jak np. stają się faktami społeczno-prawnymi. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. Mapy. jak np. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. ale i tworzyć rzeczywistość. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. Na takich ma- . a więc i subiektywną interpretacją. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. Zarycki 1998. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. Wacquant 2001). jak również między grupami społecznymi. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. Gdy zyskują sankcję prawną. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. Z drugiej strony. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. 2000. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. np. Po pierwsze. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. wydają się ciągle zaniedbanym.

zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. że za pomocą mapy można. tych samych „warunków fortunności”. medialnych. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. ich przekonania i intencje. „działać”. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). Zrozumienie intencji ich autorów. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. analiza skuteczności. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. rozkazywać. tzn. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. Oczywiście. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. To. Tu 151 Głos w dyskusji . Mapa. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. Można także zwrócić uwagę. straszyć czy obiecywać. jaka konwencja zostanie wybrana. Warto zwrócić uwagę. w szczególności grozić. podobnie jak za pomocą tekstu. podobnie więc jak wypowiedź językowa. interpretacji. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. a więc map propagandowych.

Cambridge U. J. Morgan. 2001. Clarendon Press. Cole. Academic Press. China. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Oxford. Wacquant. Searle John R. Cartographic Journal 35 (1). zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. P. 71–78.P. How to Do Things with Words. jak i generalizacji mapy. Beijing. [w:] Syntax and Semantics. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. Oficyna Naukowa. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. Zarycki Tomasz. Duszak Anna.. 1988. Bourdieu Pierre. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Loïc J.D. Zarycki Tomasz. 152 .. Speech Acts. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. Foundations of the theory of signs. W obu przypadkach. Morris Charles W. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Homo Academicus. An Essay in the Philosophy of Language. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. 2001. 1938. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. New York. 1969. London. 1962. Logic and Conversation. Bourdieu Pierre. s.. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. ed. Stanford University Press. Zarycki Tomasz. Warszawa. intencje. 1975. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. 1997. Jak wiadomo. Mouton de Gruyter. s. Podobnie. LITERATURA Austin John Langshaw. Paul. Chicago. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. Grice H.. New York–Berlin. 97–106. ed. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. Stanford. Culture and Styles of Academic Discourse. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. ICC 200. czemu tekst czy mapa służy. The University of Chicago Press. August 6–10. 2000. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. 1998.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. 2001.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

dr hab. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. prof. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Warszawa Tomasz Zarycki. Kraków Władysław Torbicz. dr hab. dr hab. prof. prof. dr hab.Henryk Samsonowicz. prof. dr Uniwersytet Warszawski .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . fizyka i matematyka . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . 107 . ale czy biolog rozumie biologa . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . .

z o.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.com. 50-137 Wrocław.o. pl. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. e-mail: marketing@wuwr.o./fax (071) 3752735. z o. Uniwersytecki 15 tel. . S. Kulczyńskiego Sp. z o.o.

02-548 Warszawa tel.00.pl Obj. nakład 300 egz.org. Grażyny 11.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.: (0-22) 845-95-01. wyd. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 8. ul. .org. druk. ark. ark. nie jest przeznaczona do sprzedaży. 10.50.fnp.pl www.