WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r. Gdańsk.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. .

takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. W 2007 roku. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. dotyczyły więc takich tematów. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. ograniczenia. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). międzynarodowy „język powszechny”. ks. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. prof. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. Zagadnienia. nauki społeczne. dr Andrzej Dańczak (GSD). Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. zorganizowane zostało spotkanie. które były przedmiotem dyskusji. Stanisław Bajtlik (CA PAN). nauki ścisłe. Tomasz Dietl 5 . wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. nauki przyrodnicze. potrzeby. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. w formie popularyzacji). Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. języka nauki.

prof. Witold Rzyman (AM Gd).(IF PAN). prof. prof. Maria Poprzęcka (UW). Andrzej Pelczar (UJ). Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof. Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. Marcin Pliński (UGd). Jan Drwal (GTN). prof. Józef Niżnik (IFiS PAN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. prof. 6 . prof. Elżbieta Tabakowska (UJ).

jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. niekiedy bardzo specjalistycznych. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. Zjawisko to. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. prowokuje do stawiania wielu pytań. czyli pełnienie czynności. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. innymi słowy.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. występując także w świecie nauki. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 .

HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki. która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii.

Referaty .

a więc wyglądały jak gwiazdy. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 .Stanisław Bajtlik O baranach. czy wie. wyświeca swą energię. Zapewnił mnie. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. Na wstępie zapytałem go. co to jest kwazar. okazało się. Na zdjęciach były punktami. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). a to. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. że nie ma pojęcia. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. wciągające do środka materię z otoczenia. że kwazary to jądra galaktyk. że słowo kwazar (ang. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. czym różnią się astronomia. Tutaj wyjaśnię. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. przysyłając do korekty mój tekst. Dziś już wiemy. Wpadająca do czarnych dziur materia. Ucieszyłem się i uznałem. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Co więcej. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka.

który językoznawcy uznają za swoją biblię. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. zaglądając do słownika Dunaja. w której jądrze znajduje się kwazar. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. kwazaru. a po chwili tryum- . Profesor Bralczyk pocieszył mnie.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. której przynajmniej jedna strona jest czarna”.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. że matematyka jest językiem fizyki. promieniowanie kwazara. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. ale nie cała. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. Odetchnąłem z ulgą. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. że możemy mówić o naukach ścisłych. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. co w danej chwili niewyrażalne. jak to astronom. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. noszące dziś jego imię.. Rygoryzm sprawia. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. ale też zagrożenie. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Mówi się często. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie.. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . 13 O BARANACH. To z pewnością prawda. Referat . ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Ta historia pokazuje. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. kogo? czego? kwazaru”. Zarówno zbytni rygoryzm. odkrycie kwazara”. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Zrobiło mi się żal. Są jednak i głębsze problemy. Astronom powiedział: „owce są czarne”.

i to coś bardzo istotnego. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. To czysty bełkot. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. jak wielka jest rola kontekstu. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. albo za głęboką tajemnicę.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. co ma do przekazania teoria fizyczna. Bełkot. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. w jaki sposób świeci wodór. w którym następuje przekaz językowy. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. fizycy z pewnością zauważyliby. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. ale oprócz niej jest jeszcze coś. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. który w ostatniej . Ten przykład ilustruje. o której nie byłoby wiadomo.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

I można sobie wziąć np. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. (Olga Tokarczuk. którymi można się posługiwać.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. „Gazeta Wyborcza”. język polityki albo filozofów francuskich. Co więcej. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. język ekonomii. kodów. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. że jest mnóstwo języków. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. albo język psychoanalityków. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. zdarza się. . jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo.

Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. w tym języka potocznego). przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. które temu opisowi służy. Jak powszechnie wiadomo. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. podkreśla w zamian szczególny sposób.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. Po pierwsze. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. Zacznijmy od definicji. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. Owe „specjalistyczne cele” to cele. ale i w odbiorze potocznych przekazów. Po pierwsze. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. kierowałam się dwoma względami. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. owa stosowność to zasada decorum. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. Wynikające z tego zarówno korzyści. language for special purposes – LSP). Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko.

przedsta- . odrzuca tę definicję. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. Giambattistę Vico. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. wypada zapytać. w języku poezji. cyt. do czegoś. o tyle w teoriach kognitywistycznych. O ile jednak w tradycyjnych. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. Krótko mówiąc. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. sposób myślenia. Johnson 1988: 7). lecz sama istota rzeczy. Lakoff 1989). metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. co dotychczas było nieznane. Jeśli tak rzeczywiście jest. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. słowa brytyjskiego filozofa C. co jest nowe. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). Książki dotyczące psychologii. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. Johnson 1988. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. w: Lakoff. co już zostało poznane.S. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. w języku nauki. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne.

strukturyzujących ludzkie poznanie. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C.. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. Lewisa: „Każdy. że jest długie lub męczące. którą łatwo zilustrować. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. kto mówi o rzeczach. „iglasty” czy „zielony”. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. o „drodze kariery”.. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia.. Johnson 1988: 7). ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. których nie można zobaczyć ani dotknąć. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. lub je usłyszeć. a tworzą się jako skutek tego.S. musi nieuchronnie tak mówić. Oznacza to po prostu. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. o „kresie ziemskiej wędrówki”. jak np. zorganizowane wokół określonych pojęć. o „dążeniu do celu”. ani usłyszeć itd.” (Lakoff. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. 21 Referat . wiersz Urodzony). metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. Wymaga ona. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej.

którym przemawia nauka. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. Począwszy od metafory pojęciowej. Nazwę pierwszą nadał ktoś. zarówno w angielskim puddingu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. one-shot metaphors). które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. do czego jeszcze za chwilę powrócę. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Po pierwsze. na przykład. Jaki jest status obu typów metafory w języku. nazwę drugą ktoś inny. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. Rodzą się one z jednostkowych. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. Przykład jest zapewne trywialny. ale nie ich (bez)ruch). przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. plum pudding).22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. a w języku. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. Angielski plum pudding ma kształt kuli. metafory „jednego strzału” (ang. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. Po drugie. Po drugie. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Jako przykład.

Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. 3. czyli stosunkowo stałe domeny. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. Jest ona strukturą emergentną. zwana amalgamatem (blended space). autorzy teorii. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. zwanej generyczną. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. przestrzeniami mentalnymi (ang. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. W szczególności. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). teoria (zwana modelem dwóch domen). pudding = kula ładunku. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. dość schematycznej. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. może się okazać. zastąpili struktury semantyczne. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. Przebiega on w kilku stadiach. Jak bowiem widać. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Ulepszając model dwóch domen. Powstanie struktury emergentnej. nazwanej teorią amalgamatów. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. 2. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. Ciasto (zwłaszcza takie. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . kształt naszego ciasta z rodzynkami).

E. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”.org – tłum. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976).T. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu.). że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. Czy zatem jest możliwe. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. nie statyczny. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. sprawiając. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). gęstym cieście”. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. do języka ogólnego. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model.wikipe/ dia. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. http:/ en. zwanej metaforą przewodu. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. że wszyscy uczestnicy proce- . uzyskuje status wyrażenia. Wszedłszy do języka. metafora może ulec konwencjonalizacji. „przekazać komuś swoją opinię” itd. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej.

które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. to powinno się dać zbudować również taki komputer.) inne. Goschler 2007). że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. Po pierwsze. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. tak samo i z jednakowym skutkiem. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. A oto kolejny prosty przykład. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”.. „ukrywanie” części elementów sprawia. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. Jak wiadomo. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji.. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. Po drugie. Warto w tym miejscu dodać. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. w której zaczyna funkcjonować metafora. Jak 25 Referat . którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. nie mówi nic o tym. Realizuje się ono na dwa sposoby. ani że można je komuś dać lub odebrać.

Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. Goschler 2007). rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. Kraków. skarżył się niedawno. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”.2007). wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. por. 18. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. Znawca problemów. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. Przestrzeń generyczna. Wypada dodać. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. Jak już powiedzieliśmy. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”.10. Jest to słownik języka ogólnego. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. jest oczywiście . zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. dziedziny.

ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. które ów umysł przed nami odkrywa. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego.. komentując termin amalgamat. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. protestuje autor komentarza. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. „Podświetlanie” 27 Referat . że sprawa nie jest prosta. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. Na przykład. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”.. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. Johnson 1988: 220). którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię.

Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. o grudce komórek. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. manipulator oświetla nam drogę. którzy porównywali francusko. generalnym remoncie. ale takim językiem. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. przepisie na produkcję nowego organu. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. co zamierzałam przekazać. która powinna w porozumieniu pomagać. a tymczasem często po prostu przeszkadza. porozumieć się nie sposób. Mam jednak nadzieje. Zinken 2005). Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. częściach zamiennych itd. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. podświetlając cechy składające się na obraz. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). ich nazwa też opiera się na metaforze. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. o komórkach nadziei. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. zapraszając. zlepianiu tkanek. że mimo wszystko udało mi się przekazać to.

Which impact have metaphors on scientific theories and models?.. 33–51. PIW. Goschler J. Warszawa.D.. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. http://www. 14. A 266.. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities. dost.T. Dociekania filozoficzne. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno.. Lakoff G. 2005. dost.2007. http://www. 10. dost. B. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. Teoria a rzeczywistość. tłum. Zinken J. Wolniewicz. B.org/wiki/Plum_pudding_model. 29 Referat . http://www.11.. Döring M.. Lakoff G. 27. 1988 (1980). PWN. 15.wikipedia. P. Bobran M. Basic Books.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii.2007. tłum. 2007. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. Warszawa. Krzeszowski.net.de.2007.. L. 1998.. s.11. http://en.06..thinkquest.U. Wittgenstein L.. Duisburg.. Johnson M. Metafory w naszym życiu.2007.metaphoric. Długosz-Kurczabowa K.2007.metaphoric. Fauconnier G. Słownik etymologiczny języka polskiego. Warszawa. dost. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym. Dunaj i in. 1989. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005).org/28383/nowe_teksty/html/1_11. co tu powiemy. dost.09. Nowy Jork. red.. Słownik współczesnego języka polskiego. 2006.09. 2002. Turner M.de. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.html.. Nadel-Turoński T. 1976.kognitywistyka. 2005. Warszawa. Warszawa. Plum pudding model. http://library.A. 27. 2005.

wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. jaki spotykamy w książkach. zawierające określenie negatywne. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. ale stanowiących problematykę odmienną. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. Język teologii to język. przede wszystkim w swojej zachodniej. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. iż staje wobec Misterium. . w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. wyznań wiary. to wreszcie język liturgii. np. Specyficzny charakter języka teologicznego. podręcznikach. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. łacińskiej tradycji. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. artykułach. którym się posługuje. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. 2. katolickiej.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1.

gatunkami literackimi w Starym Testamencie. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. nad słowem skierowanym przez Boga. a ze stro- 31 Referat . Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. aby zaprowadzić go ku transcendencji. obecne pod tak wieloma postaciami. co jest niewypowiedzianą prawdą. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. Jezus jest i słowem. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. starać się zrozumieć Misterium. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. zrozumienia i odpowiedzi. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. słowa bardzo prostego i obrazowego. wyrażane językiem człowieka. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Starożytny Izrael był przekonany. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. jakim było życie Jezusa Chrystusa. W jaki sposób opisać. Słowo. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. a więc i słowa. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. co jest „skończone”. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. wyrażając to. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. budować w kolejnych etapach język. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. ze strony Boga. którym posługuje się człowiek. literacką swojego doświadczenia. który wychodzi ku człowiekowi. choć wyrażone językiem człowieka. i obrazem Boga. jest jednocześnie słowem o Bogu.

Listy św. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. które trafiają do każdego człowieka. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. usprawnia argumentację. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. . a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę.in. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Orygenesa. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. przede wszystkim z gnozą. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. dusza. jak stworzenie z niczego. Pawła). co jest specyficznie chrześcijańskie. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. Justyna. który byłby czytelny dla adwersarza. a jednocześnie potrafił oddać to. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Klemensa z Aleksandrii. Tertuliana. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. natura. Zasługą m. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. substancja. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. Ojców Kapadockich.

stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. jak na razie. któ- 33 Referat . która może zostać ubrana w słowa. duże zdolności dostosowawcze. znajdując w nich swoje odbicie. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. pogłębienia refleksji. Powstają obszerne dzieła. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. ale także jako ci. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. ujęcia szczegółu. ale refleksja wiary i rozumu. w racjonalność. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. Tertulian napisał w III w. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Tak. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. jakimi posługuje się człowiek. Język. Uzasadnione jest także pytanie. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. która pomaga w systematyzacji. systematyczne podziały. ze szkodą dla ukazywania Misterium. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. że istnieje rzeczywistość. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. którzy zgłębiają Mądrość. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Okres średniowiecza to jednocześnie. Od początku uprawniona. dialogu. czy teologia posiada własny język. Jest to język budowany poprzez wieki. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu.

] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. dostarcza pojęć. Apologetyk. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów.. co niezmienne. zdolnego do ujęcia Boga.. jednoznaczności formuł. chociaż przez łaskę pokazać się może. którą mógł tego dokonać [. mądrością. Poznań 1947. którą je uporządkował. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. 3. którym rozkazał.. oczyma rozumu). chociaż widzialny być może (tj. wszystkie żywioły. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. problemów. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. i tłum. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. niepojęty. a zarazem nieznanego”1. zmienną formą językową.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. zbiór faktów historycznych. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. . s. J. 17–18. o konieczności rozróżnienia między tym. i potęgą. Ma on taki charakter.1. Sajdak) 20. Bóg ten jest niewidzialny. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. nieogarniony. [. opis tylko subiektywnego doświadczenia. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. a językiem przekazu. 77–81.. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. 3. które stają się źródłem pytań. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. stawia pytania. o pewnej dozie formalizmu. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. wejścia w Tajemnicę.

Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. istniał także w przeszłości. Trzeba pamiętać. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). Problem istnieje dzisiaj. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. interesującą kwestią jest znaczenie. które pojawiło się w III w. centrum decyzyjnym. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. wolnością dysponowania sobą itp. i dzisiaj to to samo? Nie. Dla przykładu odwołam się do terminu. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. Dla przykładu. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. jakie niesie termin „osoba”. Termin „osoba”. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. w kontekście sporu o tożsamość Syna. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. cywilizacyjnym. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. iż określenie to.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. a potem już niezmienianego.

aby zachować czytelność i aktualność przekazu. która powstała na Zachodzie w VI w. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. życzliwość Boga. a inaczej we wschodniej. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. „łaskawy pan” itp. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. aby zachować swą niezmienność. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. „z Bożej łaski król Polski”. miłość. Co więc ma na myśli teolog. aby właściwie zindywidualizować to. . sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Do dnia dzisiejszego formuła. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. ujmowanego jako ten. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. U św. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. wyjaśniania znaczenia terminów. który „od Ojca i Syna pochodzi”. a co jednocześnie. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest.. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej.

Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. a nawet emocjonalne. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. ucieczka od terminów technicznych. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. terminy takie. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. ale także własny. Zanik stabilnej terminologii. różny od europejskiego. Pawła. W dobie obecnej. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas.3. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. afrykańskiej. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. np. kontekst kulturowy. z trudem można było znaleźć słuchaczy. akcentem. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. Podobnie w kontekście azjatyckim. jak zbawienie. z jaką borykali się uczestnicy. sprawiedliwość. jest wielokontekstowość.3. azjatyckiej. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. we współczesnym komentarzu do św. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. np. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. jedność czy wieczność. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe.2. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. 3. Trudnością. angielskim. to zanik stabilności pojęć. czarnej teologii. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. neologizmy To.

Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Teologia staje się zaś narracją. subkościoły. Niewiele jest podmiotów. Z drugiej strony. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. fideo-dedukcyjny. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. Problem polega na tym. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. tradycjohistoryczny. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. eklezjopraksis. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. ale nie tylko tam. w przeważającej mierze łacińskich. totalizm eklezjalny. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Matka inkarnacyjna. prawda ikonalna. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. jest odbierane często jako sztuczne. 3. celowe odchodzenie od terminów technicznych. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek.4. eklezjola mnisza. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. który przynajmniej ramowo jest znany. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. nawet gdy są oderwane od kontekstu. niepotrzebne. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. ale pewnym językiem. jest liturgia. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Ich stosowanie w dydaktyce.

Z drugiej strony powstaje pytanie. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. która powinna uwzględniać także żeński. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. macierzyści aspekt Boga. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. Nasz język kategoryzuje świat. używał formuły „bracia i siostry”. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. ale i jako Matkę.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. Moltmann. a nie tylko „bracia”. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. a nie o „synach Bożych”. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. dotyczy przedstawiania Boga. lecz people czy humankind. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. Przede wszystkim zwracają uwagę. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. wydających się niekiedy postulatem chwili. płci lub stosuje słownictwo. Teksty narodowe.in. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Jest to problem dla teologii. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). które obejmuje również kobiety. a nie samych mężczyzn. Jest to między innymi problem tzw. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. pozakościelnych. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. odrzucenie tłumaczenia Mszału. Inna strona problemu. powołują się na sporo argumentów. będzie w nim występowało nie angielskie men. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński.

według wielu. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. np. W jakim stopniu zaś. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. jaką głosi. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. Traktat o Bogu Jedynym. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. aby nie doszło do żadnej deformacji. wymienia misteryjność języka. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. i wewnątrz samej teologii. Z natury rzeczy próbuje ująć to. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. musi to być język wieloznaczny. J.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. jakie ona stawia Kwestia transformacji. pytań. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. s. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. W pozytywnym sensie tego słowa. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Szymik. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. . feminizmu. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. 4. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Po drugie. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. a więc znowu postulatu chwili (?). 40 2 Zob. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. 99–101. Warszawa 2006. co nie jest do końca wyrażalne.

ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. takie jak Trójca. objawienie. Teologia znajduje się w komfortowej. łaska. 41 Referat . Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. komunikatywność. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. stworzenie. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. wcielenie. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. Terminy. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. I tak się dzieje. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym.

W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. 1. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. lecz raczej sposobem. oraz zastanowię się. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. 42 . Interesować mnie więc będzie pytanie. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. przede wszystkim.

lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). wynikają nie tyle z tego. jak socjologia. który ma tylko ująć w ramy teorii. s. w swoich najważniejszych aspektach. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. takie same jak w naukach przyrodniczych. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. 219). s. jako Referat 1 „Concepts. co zostaje poznane. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. then. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. 43 . co ma być obserwowane”1. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. że uzyskali oni odmienne rezultaty. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. co staje się przedmiotem badania. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. 143). jest przedmiot poznania. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. że język jest nie tyle instrumentem opisu. ile z tego. Toteż liczne kontrowersje uczonych. 370). Roberta Mertona. są określone cele praktyczne. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. s. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. ale podobnie rozumując. jakim dysponuje uczony w danym momencie. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza.

prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. Jest więc środkiem. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. Jest oczywiste. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. który określa pewne granice. oddaje poniższy diagram. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. 66–67). Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. co staje się wiedzą. s. Całość procesu poznania. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. lecz przez złożone komunikaty. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. 44). co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. pisząc. s. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. pisząc. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. które wyrażają określony dyskurs. mam na myśli taką jej rolę.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe.

W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. Ogólnie rzecz ujmując. 45 Referat . że język tworzy określoną perspektywę świata. Whorfa z początków XX wieku. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. że gdy mowa o roli języka. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. a także tak zwana hipoteza E. można powiedzieć. Sapira i B.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. Humboldta.

Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. Jest też oczywiste. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. jest także częścią badanego obszaru. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. Dla niektórych orientacji teoretycznych. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. co prawda. będący po prostu językiem potocznym. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. zwiększył. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. które warte są rozważenia. Warto zauważyć. jest to założenie wyjściowe. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). 2. ale rezultaty te oka- 46 . że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. s. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. a najlepszym tego dowodem jest ich język. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. 433). posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. że język potoczny. jako istotny element życia społecznego.

Toteż. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. by następnie trafić do użytku. Connolly uważa. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. Jest to coraz lepiej dostrzegane. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. jego zdaniem. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. co prawda. Sullivan 1979). 1–3). należy przyjąć. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. na większą precyzję języka. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. s. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. zwłaszcza w świecie polityki. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. Oto jedna z nich. w którym żyjemy. William E. nauki te są dziedzinami. ale też istotnym komponentem świata. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. Co więcej. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. jeżeli nie potocznego. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . Dlatego też.

nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że jest on z nim identyczny. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. a także ma sugerować. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. od których oczekuje się. Jednak na tym nie koniec. Nie ulega wątpliwości. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. ale w sensie na poły metaforycznym. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Równocześnie jednak błędne jest założenie.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw.

Józef Niżnik (1979). przekład Maria Tuszkiewicz. 215–221. University of California Press. New York. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. s. Max Weber (1949). eds. s. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. The Terms of Political Discourse. August 2007. Warszawa. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. s. 49 Referat . Jeffrey Checkel (1998). Wydawnictwo Lubelskie. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. 324–348. World Politics. Interpretive Social Science. Naukowa perspektywa świata. t. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. Princeton University Press. Lublin. PWN. Berkeley–Los Angeles–London. Ernest Nagel (1970). PWN. Powstanie i rozwój faktu naukowego. Ludwik Fleck (1986). University of Chicago Press. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. The Free Press. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. 147). których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Przedmiot poznania w naukach społecznych. Social Theory and Social Structure. Connolly (1983). Scientific Communication and Cognitive Codification. William M. The Methodology of the Social Sciences. vol. Paul Rabinov. The Free Press. PWN. Warszawa. no 3. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. The Free Press. 10. William E. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Loet Leydesdorff (2007). W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Chicago–London. Struktura nauki. Knowledge and Social Imagery. Język i poznanie. Robert Merton (1967). 50 (2). European Journal of Social Theory. The Constructivist Turn in International Relations Theory. 1. Sullivan. (1979). New York. New York.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. s. Princeton. On Theoretical Sociology. Robert Merton (1949). Warszawa. 375–388. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). David Bloor (1991).

że używamy precyzyjnego języka formalnego. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. To. a mianowicie: język matematyków. gdyż będzie mowa o tym. Matematyka jako język I. że – domyślnie – wiadomo.Andrzej Pelczar Język matematyki. gdzie zaznaczono. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. iż ε jest liczbą rzeczywistą. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Można powiedzieć. Uprawiając matematykę. Trzeba jednak od razu dodać. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. to należałoby dodać. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. jak matematycy przedstawiają to. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. przyjmując. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. Został tak sformułowany. co chcą zakomunikować innym. twierdzeń i rozumowań. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. 50 . ale można by mu nadać nieco inne brzmienie.

i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Bywa bowiem tak. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. Nie zawsze tak jest. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. a więc właściwie w sensie. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. kiedy zaś tego robić nie wolno. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). literackim). MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. Chodzi o to. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi.). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. jak i „ilościowym”. w druku – krótsza od drugiej. w tekstach popularyzatorskich itp. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). a mającego dobrze określony sens. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. na seminariach itd. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu.). Jeśli istnieje obawa. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach.JĘZYK MATEMATYKI. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. 51 Referat . Przede wszystkim należy powiedzieć. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym.

W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. dla dostatecznie dużych n. że liczba g jest granicą ciągu {an}. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Na przykład przytoczone już określenie tego. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. Por. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. to trzeba zdecydować się na formalizm. . Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. czyli tzw. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. może być mniej precyzyjnie. Ma to miejsce na przykład wtedy. przypis 2. a także w dużym stopniu monografii. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. Również wtedy. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor.

Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach.1).1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. zbiory brzegowe. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. dość często adaptowanych bez zmian. punkt skupienia. brzeg zbioru. Zbiór liczb (punktów na prostej). Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. wręcz narzucające się. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. jest zbiorem otwartym. czasem dość specyficzną. Wnętrzem przedziału [0. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami.1] jest przedział (0. np. czyli punktów na prostej6. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. Wprowadzane. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. terminologię. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. Każda gałąź matematyki ma swoją.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. zbiór liczb.1)). Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. Każdy punkt przedziału [0. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. definiujemy wnętrze zbioru. Zbiór dwuelementowy {0. przytoczmy przykłady.1] jest punktem skupienia tego przedziału.1]). interpretacje geometryczne. zbiory domknięte. w formie tzw. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor.JĘZYK MATEMATYKI. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Mamy zbiory otwarte. wykładów przeglądowych. 53 Referat . które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. jest zbiorem domkniętym. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami.

jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. na to ostatnie pytanie. Być może problemy z tym związane są. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. Spróbujmy więc odpowiedzieć. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. 54 . ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. częściowo przynajmniej. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. informacji wymienianych między matematykami. czy też o ich konstruowaniu. Inny przykład. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. wtórne wobec bardziej podstawowego. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. określa się ją jako naukę dedukcyjną. II. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie).ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. a więc twierdzeniem. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. Doprecyzujmy to nieco. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. przynajmniej bardzo ogólnie. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi.

techniczne. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe.i więcejwymiarowej.JĘZYK MATEMATYKI. polegających na tym. To. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. jak mówimy. rozwiniętych już wcześniej teorii10. pojawiają się na kilka innych sposobów. że wypisuje się wszelkie możliwe. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. społeczne.. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. to otrzymujemy.. „Kandydaci na twierdzenia”. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. biologiczne. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). co wiadomo było w odniesieniu do innych. znane twierdzenia. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. Są to na przykład sformułowania uogólniające. niż w znanym przypadku. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. 8 9 55 Referat . Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. co przedstawiono wyżej.

jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. To zaś pozwala przyjąć. nauk ścisłych. autorzy książki Stefan Banach. co znane. rzeczywistości fizycznej. ile raczej intelektualnym skokiem. stanowi immanentne części składowe. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. lepszym. w których odwoływanie się do analogii. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. gdy uda się wyjść poza to. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. a można wyobrazić sobie i takiego. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. kto widzi analogie dowodów. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. 56 . Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. a nie innego wyboru. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. co między analogiami widzi analogie. niemających żadnych umocowań w tzw. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. i jeszcze lepszym. Jeśli tak. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. Zdarza się tak. Wiadomo. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. kto dostrzega analogie teorii.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. Sytuacja zmienia się radykalnie. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania.

dalej podam inne przykłady takich sytuacji. Można więc powiedzieć. gdy idzie o nowe terminy. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. przy użyciu tego skrótu. już była mowa o podobnej sytuacji. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. 57 Referat . Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. we francuskim. Oto kilka przykładów. Zasady tworzenia nazw. Wreszcie. Jest elastyczny.JĘZYK MATEMATYKI. a to miewa czasem pewne znaczenie. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. praktycznie już zaniechanego. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. postać first order PDE. np. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. Sądzę jednak. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. że warto zauważyć. które nie zawsze przysługują innym językom. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations.

Język formalny jest precyzyjny. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. III. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. W drugim przypadku. co tekst przekazuje. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Pierwsza.. czy języka tego używają matematycy między sobą. co zostało zapisane. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 .. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. Na pytanie. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. Takie bowiem. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. który opisuje świat. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. z którymi mają się komunikować matematycy. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. W domyśle – o języku. ale zrozumienie tego. IV. Można poprawnie odczytać wszystko to. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. (prawie) powszechnej świadomości. w tzw. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. ile raczej merytoryczne. której on dotyczy.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe.

że językiem jego opisu jest matematyka. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. wypowiadana jest jako stwierdzenie. ale może byłoby trafne. w ogólnym sensie.JĘZYK MATEMATYKI. jest pytaniem głęboko filozoficznym. co to znaczy. Świat jest matematyzowalny. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. wynikających z ram tego wystąpienia. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. Nie czuję się na siłach. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. Co to znaczy. Mówi się czasem. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. To temat na osobny traktat. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. Pytanie. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. a mianowicie to. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. gdyż ma ono często negatywne konotacje. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. co to w praktyce oznacza. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. Jeśli mamy podać. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Poprzestając natomiast na przyjęciu. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Wobec naturalnych ograniczeń. jak coraz częściej się wydaje. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. konstruowanie modeli. dlaczego tak jest. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. zastanówmy się najpierw nad tym. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). że rzeczywistość jest matematyczna. że świat jest matematyzowalny. a jeśli tak. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny.

to pozwoli na obliczenie masy całości. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. to modelem będzie – właśnie – prosta. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. . jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. uproszczając. np.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. jest dalekie od formalnej precyzji. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. I otrzymuje się opisy. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. że kabel jest jednorodny. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Jeśli jednak zapytamy. a jest asymptotycznie stabilny. jak to się często mówi). jeśli znamy ciężar właściwy materiału. chemicznych. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. przestrzeń jednowymiarowa. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. najistotniejszy aspekt sprawy. co powiedziano wyżej. metra. bez izolacji itd. Ilustrują one jednak. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. to wystarczy. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. To. Wiele procesów fizycznych. w szczególności ten drugi. Mówimy. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny.

Taka jest teoria sterowania optymalnego. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę.in. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. Frapujące jest to. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. jak powiedziano wyżej. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. f (0)=0. 61 Referat . to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. że o tym. Matematyka jest więc językiem opisu świata. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. 19 Który. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. że wiedząc. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. możliwość lotów kosmicznych. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. w tym sensie. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17.JĘZYK MATEMATYKI. a przede wszystkim ilustruje to. Jej zawdzięczamy m. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. ujmując rzecz najkrócej. Opisywanie poprzez modele. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. Otóż okazuje się. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). ale narzędzie badawcze.

można sformułować takie zdanie. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. to odpowiedź powinna być: nie. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Nie można ryzykować stwierdzeń. oczywiście. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. technicznych. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. a wreszcie i społecznych. że w każdym systemie aksjomatycznym. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). co matematyka oferuje. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. ani fałszywości. które trudno uznać za formy opisu świata. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Można to ująć innymi słowy. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. Matematycy cieszą się bardzo. Tak jak. chemii. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. immanentną własnością matematyki. Można więc chyba powiedzieć. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. stwierdzając. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. że jakaś teoria.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. 62 .

Skoro była mowa o pięknie. a bywa i tak. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. rozwijać tego wątku. Matematycy mówią czasem. 63 Referat . iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. które muszą być spełnione. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). Nie mogąc. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. którzy się matematyką parają. aby można było mówić o pięknie w matematyce. iż jest ono piękne. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. w ramach niniejszego wystąpienia. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. że uznają. Dodam jeszcze taką uwagę.JĘZYK MATEMATYKI. o pięknie w matematyce. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. jakie przystoją matematykowi. Ograniczę się do stwierdzenia. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki.

a mimo to trwać przy nich niezachwianie. [w:] L. Nauka społeczna i humanizm. Wprost przeciwnie. Maciejko. 3 J. jak i zbiór języków. P. s. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. Berlin. wybór i opracowanie J. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. 64 . Maciejko.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. s. P. 188. Jedlicki. 2 I. 192. Dwie koncepcje wolności. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Warszawa 1991. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. Strauss. Po liberalizmie. Warszawa 1998. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. s. tłum. Monologowość nauki Różnorodność. Warszawa 2001. 25. John Gray3 1. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. tłum. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. Sokratejskie pytania. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. który uznaje za prawomocny. Nauka wąsko rozumiana. Gray. sposobów wypowia1 L. Strauss.

która wzorem Ottona Neuratha z okresu. mogłoby się zdawać. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. aksjologicznej. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. w charakterze pociechy. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. taką jak biologia czy chemia. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. upewnia nas właśnie w przekonaniu. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. zewnętrznego wyjaśnienia. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. Jednak. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. Powiadamy sobie w związku z tym. politycznej czy ekonomicznej. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. że domaga się ono nowego. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. której zasadniczym orężem jest podręcznik. a nie zdań o naturze estetycznej. Zatem. ile na jego 65 Referat . ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. Twierdzę. powtarzam. posługując się żargonem kuhnowskim. a sama edukacja ku nauce. Mogłoby się wydawać. dzielących jedną dyscyplinę. tj. który uznaje za dostatecznie ścisły. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. że tak jednak nie jest. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów.

przyjąć optykę socjologa wiedzy. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. Mówiąc otwarcie. despotyczny. Proszę się nie obawiać. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. filologicznych. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. co afirmujemy w sposób swobodny. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. jest coś zasmucającego. temperament polityczny. jeśli mogę się tak wyrazić. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. afirmujemy w sposób swobodny. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. Podobnie Foucault. w pewnym sensie. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. to jednak w tej konstatacji. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. kto znajduje upodobanie w myśleniu. co w nauce. a nawet powszechnie pożądana. zasmucony jest mój. jest wolne. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. chcę jednak mocno zasugerować. że rozum naukowy jest totalitarny. wprost przeciwnie. ekonomicznych i biologicznych. analizując archeologię nauk humanistycznych. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. i o tyle. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. albowiem to. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. że każdy.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. o ile nasze postępowanie wyraża to. Otóż. Musimy zatem. . Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. jak dziś śmiem twierdzić. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. uważam. ile jako część świata społecznego. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista.

Oakeshott. powiada. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. Sommer. gier językowych. który zamieszkujemy4. 59–87. istnieją różne odmiany ekspresji. a dotyczącej nas samych i świata. twierdząc. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. utrzymuje się także tendencja. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. czy też do dyskusji. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. [w:] M. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. Sugeruje się na przykład. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. Ł. Oakeshott. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. Warszawa 1999. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. że wciąż silny jest w filozofii impuls. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. że owszem. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. 4 67 Referat . o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. 147–167. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego.2. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. tłum. dialekty lub modalności mowy. która ma ostateczny monopol na wiedzę. toczącej się wśród badaczy. który jest głosem samej prawdy. a w rezultacie głosu nauki. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. Wieża Babel i inne eseje. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. s.

jak te dwa postulaty do siebie się mają. a fortiori. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. tym bardziej – prawdziwe. Czy należy na przykład przyjąć. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. czy może jest on ideałem epistemologicznym. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. jak głos polityki. natrafiam na pewną trudność. wymazaniu. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). technik badawczych. w której nie chodzi o prawdę. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. tzn. nauki.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. 3. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. Pytam zatem. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. w której spotykają się tak różne głosy. na jakiej zasadzie dwa zdania. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. albowiem prima facie nie jest jasne. i to. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. który zezwala na dziwne. po akceptacji rozróżnienia na to. co epistemologiczne. paradygmatów. Postulat polityczny Ale i tu. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . co polityczne. że jeden jest częścią drugiego. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. poezji i historii. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. Wreszcie pytam o to. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym.

. możemy przedkładać „płaską budowlę. przy przyjęciu właściwej motywacji. mogą być uznane za rozumne. Spinozy i Majmonidesa. lecz także taki pluralizm doktryn. z punktu widzenia Straussa. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. Boleje nad tym. Wydaje się. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną.. Maciejko. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. [w:] L. Strauss uważa. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. na tyle zamożnych. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. 259. Sokratejskie pytania. które jednak. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. Strauss. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. które uczą nas reguł życia duchowego. co demokracja oznaczała pierwotnie. których nie da się ze sobą pogodzić. s. wolnych od trosk życia codziennego. P. filozoficznych i moralnych.. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. tłum. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. Strauss. 69 .

Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. nie uznaje się jednak także. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. mimo oczywistych sporów i różnic. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. W tym ideale mieści się to. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. 6 70 J. że istnieje też wiele rozumnych. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. Liberalizm polityczny. filozoficzne i moralne. Rawls. Podobny impuls intelektualny. . To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. 18. skonfliktowanych doktryn.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. To. Mówiąc Rawlsem. s. Romaniuk. który obejmuje ideę rozumu publicznego. Lubimy bowiem myśleć. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. to fakt. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. A. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. których głęboko dzielą rozumne. tłum. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. Warszawa 1998. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa.

8 J. 71 . s. ani też stowarzyszeniem. M. Rawls. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką.... 30. Panufnik. że inni jako równi przystaną na nie. 4. i na takich warunkach. kształcimy zatem armię psychopatów. pisząc w Liberalizmie politycznym. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. Pasek. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. filozoficzną lub moralną. która wyzbyta jest rozumności. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. Romaniuk. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Ponadto. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. 93. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. Ucząc tylko racjonalności. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. Warszawa 1994. kiedy nam to przestaje odpowiadać. A.. Oznacza to. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. albowiem. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. Liberalizm polityczny. by można było rozumnie oczekiwać. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. [. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. tłum. Teoria sprawiedliwości. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje.. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. Rawls. s. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. J. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty.

że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. dowód tutaj nie został 9 J. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. powiadaliśmy dalej. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. że ten warunek wolności właśnie spełnia. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). oznacza.. ale założenie to nie zostaje udowodnione. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. w których wolność. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. polega na tym.. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. (3) Ar- 72 . Powiadaliśmy. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. s. filozofii nauki i filozofii polityki. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. Czy ideał prawdy. a nawet uzasadnione9. Gray. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. 50. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. powiada. Nie przeczę. Po liberalizmie. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. co jest jawnie fałszywe. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. jest zagwarantowana. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim.. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy.

10 J. że „w odróżnieniu od żołędzi. Nie ma też powodu. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. co jest błędnym rozpoznaniem. Wnioski. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. Gray. np. sugeruje. są zasadniczo dwa. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. to należy oczekiwać. utajonych w mojej naturze.. Przykład reżymów nieliberalnych. 37. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. radzieckich instytucji naukowych. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. jak zdają się sądzić ci. co gubi liberalizm. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów.. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. 73 Referat . gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. Po liberalizmie. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. którzy twierdzą.. To wszystko prawda. to jest luźna rodzina stanowisk. by sądzić. zakładającym. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. każda na swój sposób. to nie ma żadnego powodu. w szczególności – wiedzy antropologicznej. a wiedza ludzka kumulatywna. z punktu widzenia Graya. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. są jedynie liberalizmy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. (1) Nie ma liberalizmu. s. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. To. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. co nazywamy naturą ludzką. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. jakie Gray wyprowadza. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. mam uznać za własną.

. kanibalizmu i kultury. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. a równocześnie burzę wiarę w to. Nauka społeczna i humanizm. Strauss. Ponieważ relatywista twierdzi. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji.. może ustąpić miejsca takiej. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. . Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. [w:] L. ani gorszy od losu Edyty Stein. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. Maciejko. że królestwo wolności. Historyczna sytuacja. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. że obiektywnie rzecz biorąc. owych głosów ludzkości. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. To. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. która wytwarza wiarę w cywilizację. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Sokratejskie pytania. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. ludzie. jak im to odpowiada. tłum. P. która owocuje wiarą w kanibalizm. Relatywista twierdzi. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. s.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. Przyszło nam żyć w świecie. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. Strauss pisze: Wygląda na to. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny.. 188). Strauss. to los gejszy nie jest ani lepszy. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. a ten od losu japońskiego kamikadze. Powtarzam zatem: jeśli my. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi.

„Przegląd Polityczny”. że wszelkie środki są zależne od tego. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. 75 Referat . Fundacja Liberałów. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Maciejko. kto dokonuje wyboru. s. „Przegląd Polityczny”. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. Lukes. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. jak w żołędziach. Relatywizm. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. s. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. nr 73/74. Gdańsk 2005. Strauss. oraz Sz. 108–114. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. Nie jest to porządek postliberalny. 250. [w:] L. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. Wróbel.. Liberalizm dla liberałów. co doskonale przeczuwał Max Weber. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. jak pisze John Gray. Kanibalizm dla kanibali. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. 97–108. że relatywizm czy też twierdzenie. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. 12 L. Fundacja Liberałów. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem.. to należy oczekiwać. nr 73/74. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Każde działanie. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Sokratejskie pytania. epistemologicznego. s. że wolność badań naukowych. tłum. P. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. Oczywiście. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. Karola Marksa. Liberałowie wśród kanibali. Gdańsk 2005. a ta zakłada ideę dobra. Strauss.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości..

gdyby nie fakt. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. przy wszystkich zastrzeżeniach. Dotyka ona sedna fachu. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). można powiedzieć. chcę skupić się na owej „wizualności”. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. studia wizualne. która. Zacząć jednak trzeba od tego. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. Nie wchodząc w definicyjne spory. zwłaszcza ta „stosowana”. raczej nie ma z tym problemu. 1 . że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Historia sztuki. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania.

przypomnienie. historyczne już. [w:] Critical Terms for Art History. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. idem. mającego swe jednostki. „wysławianiu widzialnego”. dowodzącego. Momentem. niczego nie zmienia w tej sytuacji. Baxandall. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. XI. że język jest narzędziem. Bryl. 250. Fakt. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. Text and Ideology. The Language of Art History. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. S. Chicago–London 1996. s. Chicago–London 1986. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. Chicago 1994. Gaskell. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. R.J. ed. The Language of Art History. Michell. Kemal. ed.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Poznań 2000. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. Nelson. 2 77 Referat . Iconology: Image. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. 1978/1979. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych.T.S. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. gramatykę itp. a nie przedmiotem analizy. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. „New Literary History”. 3 M. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Word and Image. X. Schiff. W. jak i badawczych. I. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. Na wstępie tylko jedno. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Cambridge 1991. „Artium Questiones”. R. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia.

[w:] Znak. [w:] Brak słów. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej.. Kiedy możliwa jest mowa. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. W. Benveniste. co niewysławialne. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. konwencja. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. s. 78 . Kuźmy. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. s. ale nie jego determinantem. styl. Boleckiego i E. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. Warszawa 1977. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. ale z tego powodu. Warszawa 2007. dekonstrukcja.. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. Pierwsza. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów.. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. nie można od niej nie zacząć. Sztuka nie jest więc językiem. Markowski. oprac. Ga4 E.. K. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. Warszawa 1998. Głowiński. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. 7 P. M. że pozostaje on medium myślenia. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. tłum. Poprzęckiej. M. 29. [w:] Brak słów. dialektyka. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Semiologia języka. pod red.. pod red. Poza niewypowiadalnością a grą. 81–98. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. 21.. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. s. Juszkiewicz.P. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. Czekalski. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Milczenie zatem rozciąga się tam. 8 Na ten temat S. Falicka.

s.-G. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H.-G. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. B. tłum. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło.BRAK SŁÓW damer. 538. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. Warszawa 2003.. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. a przez to dostępne rozumieniu”9.. znaczeniem. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. tłum. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. 14 Idem.] także tam. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. 34. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. Baran. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. tłum. a więc nie jest tekstem. s. 10 Ibidem. Sierocka.. s. 11 Ibidem. 9 79 Referat . „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. 637. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje.] występuje [. Warszawa 1993. 67. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. jakimi sztuka do nas przemawia. Język i rozumienie. myśleniem. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. K. 613. gdy go rozumiemy i interpretujemy. Dehnel i B. „Interpretacja językowa [. Aktualność piękna. s. Warszawa 2004. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. Krzemieniowa. 13 H. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. z którymi doń przystępujemy. Sztuka jako gra. Gadamer. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. a nie jako transmisja przesłania. Gadamer. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. P. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. 542. aby ktoś mu sprostał”14. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12.. co one nam mówią. Zarys hermeneutyki filozoficznej. rozumieniem i wykładnią. s. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Oczekiwanie. Prawda i metoda. jego doświadczeniem. s. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. 12 Ibidem. symbol i święto.

ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. nie jest tylko nośnikiem sensu. 18 Ibidem. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. Steiner. 86. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. s. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. S. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. Gdy dalej Steiner pisze. Rzeczywiste obecności. to taki. 18. „W obrazie.. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. s. że jest bezsensowna. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. s. kamienia. jako niezastąpione. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. „Cóż może powiedzieć język. tłum. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. 44. 17 G. Kubińska. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. którym można obciążyć również inne nośniki. jak prawidłowo zostanie użyty. Czekalski. 18. 17. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. bez względu na to.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. Dzieło sztuki. O. cit. 15 16 80 . patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. to nie oznacza. iż „najIbidem. s. op. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. drewna czy metalu. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. pigmentu. Gdańsk 1997. 45.

i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją.. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. 76. s. Steiner z jednej strony twierdził. Rzecz w tym. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. wewnętrznym i zewnętrznym”. Dla historyków sztuki. Guze. wstęp i tłum. 13. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. 3–15. op. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. 87.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. 20 21 s. wspomaganych codzienną rutyną. Baudelaire. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. t. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. Gdańsk 2000. uwewnętrznionej formy. których zawodem jest wysławianie widzialnego. J. 1976. Porębski. słowa. którego nie zapośrednicza medium intelektu. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. S. znawca. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. „Słowa. s. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Rozmaitości estetyczne. odbywa się bez udziału języka. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. „Studia Estetyczne”. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. widzianego. Badacz. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. 81 . Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. Czekalski. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. pojęciowego rozumienia. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. co pozostaje dla słów niedostępne20. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. cit. M. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”.

w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. [w:] Brak słów. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Imdahla.-G. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. Jej celem może być M. w sz y st k i c h „charakterów”. Płaszczyzna. 22 23 82 . Batschmanna i M. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. VI. s. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. „Artium Questiones”. 444. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. a nie na ich. Hrsg. Boehm. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. s. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. 1993. H. Na początku było słowo. Main 1978. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. M. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. absolut. Boehma. 17. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. ogląd. Zu einer Hermeneutik des Bildes. Gottfried Boehm. Porębski. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. Frankfurt a. Bryl. Jak trudnej. 60–82. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej.. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. każdorazowo odmienną. Brötjego. Żaden język. w sz y st k i c h wahań półcienia. co łączy oba media.. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. strukturę artykulacyjną. Boehm. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. G. Gadamer. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. Przedstawiając poglądy G. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. z drugiej zaś – określić podstawę. s.. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. G. korzystam z artykułu M. O. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22.

65. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. Boehm. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. otwiera oczy. by zamknął 24 G.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. inspirowany filozofią Heideggera. za: M. cit. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. 25 M. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. s. Wysiłek Maxa Imdahla. cit. Albowiem dzieło nie żąda od widza. cyt. 83 Referat . op. 63. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. Bryl. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. negatywnej teologii do prawdy objawionej. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. s. Berlin 1989. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. op.. s. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. poza świadomością. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki.. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. 25. Bryl. które ukazuje.

s. 71–90. cit. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. jak wiemy. 26 84 . Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. chyba zbyt łatwo. bez względu na to. M. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. „Zwrot metafizyczny”.. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. Courbeta) uważa. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27.. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. Basel–Wien 1972. polegający na tym.. że niewerbalizowany. Hessa. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. co widać. Grundfragen der bildenden Kunst. Firenze 1996. [w:] Brak słów. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. Friedricha. Bryl.. oglądowego. 27 Wskazuje na nie T. s. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. referując książkę W.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. nie robią. s. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. Magherini.. które następuje bez udziału świadomej refleksji. Ale są i inne. „transowy” kontakt ze sztuką. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. na Kunstgenuss. natomiast silnie emocjonalny. że interpretacja jest pilnie konieczna. La Sindrome di Stendhal. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. wraz z przywołaniem podstawowych prac. 20–25. [w:] Die Kunst. Żuchowski. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. tj. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. 149 nn. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. można by wskazać na paradoks. jego doświadczania. Łatwo. nieprzydatna do właściwego. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. op.

w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. Wydawać by się mogło. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. Leśniak. Kiepuszewski. które w roli komentarza dzieł niemych. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. 99–106. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. Milczenie historyka i cisza obrazu. cit. że jej G. 30 Ł. które wybrzmiewa w pogłosie. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki.] esej przemawia do eseju. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. wizja karmi się re-wizją [. [w:] Brak słów. takich jak malarstwo.. 37. fragmentem strategii. s. ma nadać dziełu najwyższą moc. red. Paris 2000. esej płodzi esej. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. To jest ów „brak słów”. niewiedza lub stłumienie wiedzy. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji.. w której „książka rodzi książkę. [w:] Brak słów. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. op. Handke. Jednak to. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Devant le temps. Por. 28 29 85 Referat . to ton pewności panujący w języku historii sztuki. Milczenie zyskuje autorytet. Didi-Huberman.. Milczenie.. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). Pokus zamilknięcia jest wiele. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru... Słodkie życie i martwa natura. Steiner. sięga szczytu hierarchii. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. co kwestionuje on przede wszystkim. Warszawa 1999. 11–22. monografia żywi się monografią. s.. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. s. zbiór studiów Semantyka milczenia. s.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. będący najwyższą pochwałą.. 65. 31 G.. K. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa.

s. Didi-Huberman. X. s. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. wymykający się definicjom. s. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. 249.. 10 n. op.. 2000.. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. 37 G. Dodać można. że historia sztuki. tłum. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. Didi-Huberman. 34 G. „Artium Questiones”. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. Steiner. 32 33 86 . M. 230 n. 267. 37. której ta wiara jest obca36. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. Paris 1990. cit. s. a przeszłość w całości wyjaśniona. Loba.. co widzialne. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. Obraz jako rozdarcie. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. częściej zmierzała ku „nauce”. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. Wszystko. The Language of Art History. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. G.. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. zdaje się odczytane. 35 Ibidem. niż ku filozofii. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. Devant l’image. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Por. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. s..

2). dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. 39 J. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana.W. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. napisana przed dwustu laty. 6. Berlin–Weimar 1972. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. próbując tego. Goethe. Żuchowskiego. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. 38 J. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. Bd. Wrocław–Warszawa 1978. dlatego wydaje się głupotą. Kunst und Altertum (1827. pod red. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. cyt. A przecież.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. Sławiński. T. s. 529 (Schriften zur Literatur. H1). co widzimy. w tłum. 9. [w:] Przestrzeń i literatura. s. co niewysłowione. piszącego. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. Głowińskiego i A. Sytuacja potwierdza diagnozę. 87 Referat . Okopień-Sławińskiej. okazuje się. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. M.

będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. że fakt. ale nawet celu i wyników badań. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. białko doprowadzające helikazę. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. Zapewne poniższy tekst. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . samą helikazę oraz molekularny chaperon. nie dziwi więc to. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. Przykładami mogą być autentyczne teksty. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał).

że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. ten nie pracuje wydajnie naukowo. brałem udział w dyskusji. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. zwykle z innymi współautorami. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. a w szczególności badań doświadczalnych. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . które były na tyle mało znaczące. Mianowicie. dominowały wypowiedzi. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Kto bowiem nie publikuje artykułów. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. Pamiętam. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki.

Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. skokowa. Z kolei. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. humanista musi wartościować to. to albo podręczniki. jakie tutaj powstają. a inną dla genetyka-biologa. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. Karol Modzelewski. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. jakim posługują się przyrodnicy. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. W dziedzinie. Szczerze mówiąc. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . nie może bowiem powiedzieć. bezkierunkowa. Jedyne książki. co może skutkować błędną ich interpretacją. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. co bada. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. Jeśli to będzie robił. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. „ładny” czy „brzydki” itd. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. którą reprezentuję (biologia molekularna). jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof.

Zatem stosowanie tych samych terminów. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. w którym prowadzono podobne badania. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. białek. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. ale na modelach zwierzęcych. bez względu na to. W środowisku biologów molekularnych. stosujących w eksperymentach te organizmy.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. – Niemożliwe. 91 Referat . w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. to nosi ona nazwę polimorfizmu. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. kwasów nukleinowych itd.

ten ze zdumieniem stwierdził. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. że bardzo się cieszą. Niejednokrotnie opinia.. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. będących autorytetami w swo- . że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. a pierwszym autorem jest osoba. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). to doświadczenia in vitro. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. kto tutaj czegoś nie rozumie. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. biologa molekularnego. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów.. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. w warunkach laboratoryjnych (coś. doszliśmy wreszcie do porozumienia. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. jako że oni obawiali się.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. ale jej udział był stosunkowo niewielki. co my nazywamy in vivo. która osobiście wykonała większość doświadczeń. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. Na to uzyskał odpowiedź. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. że jest mu bardzo miło. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. iż tak podszedł do tej sprawy. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. czy się nie obrazi. a na pewno nie wiodący. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. Jak widać. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych.

że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. że coś (jakiś proces.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. że inne dyscypliny są mniej ważne). (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie.uah. do kogo mówią. co dla nas jest oczywiste. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. aby przekazać założone informacje. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. jakaś definicja itd. że ich dyscyplina jest najważniejsza. Co ciekawe. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. ale wydaje się możliwe. wcale nie jest oczywiste dla innych. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. co nie znaczy jednak przecież. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. bo gdyby tak nie było. 93 Referat . ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism.). które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. to zajmowałby się inną dyscypliną. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się.

in.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. które opisują zjawiska powszechne. rozrodczość czy śmiertelność. Gattung. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. można stwierdzić.” (Szafer i Zarzycki 1972). W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. Prenanthes purpurea. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. geologia i podobne.. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. jak populacja. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. jak wzrost. które wymagają ścisłego zdefiniowania. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. oznaczające nazwy gatunków. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. chemia. geografia. gatunek – niem. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 .. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. iż napisane jest ono w języku polskim. np. np. Język taki jest językiem żywym. gatunek czy biocenoza.: matematyka. Arabis Halleri. – espèce. biologia. – species. rozwijającym się. fizyka. fr. ang. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. typowy dla danego działu nauki. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie.

oraz Systema plantarum z 1780 roku. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. odkrywano nowe zjawiska. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. sięgając do języków uniwersalnych. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. Ukształtował się zatem język. Polegała ona na przyjęciu zasady. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. wydanym w 1735 roku. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. właściwe dla danego języka narodowego. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Dla biologii i medycyny była to łacina. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). oraz słowa łącznikowe. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. czyli jakby nazwiska i imienia. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. a dla ekologii – greka. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Tworzono więc nowe pojęcia. a tym bardziej lokalnych. a więc rośliny. Używanie jedynie nazw narodowych. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie.

ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. pancreas – . aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. kość udowa. np. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). kręgi (Wikipedia.5–7 μm longae. np. np. pleraeque. nov. gdzie występują. kości krótkie – ossa brevia. np. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. Area axialis distincta. kości płaskie – ossa plana. stępu. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. 9–12 in 10 μm. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. które go odróżniają od dotychczas znanych. np. linearis vel lanceolata. 5i–1. 2–3 μm latae. Wyróżnia się cztery typy kości. określane po łacinie jako ossa longa. Kości długie. albo wskazują na specyfikę siedliska. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. gaster – żołądek. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. łopatka. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. kości nadgarstka. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. Striae transapicales distinctae. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). Fig. Rimoportulae et spinae absunt. ramienna. aspectu cincturae rectangularia. kości różnokształtne – ossa multiformia. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. tzn.cinium vitis-idaea. jak np. alternantes utrimque. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. Frustula solitaria. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. 4. Valvae ad instar variabiles. non aggregata in catenas. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. parallelae ad modice radiantes. Współcześnie przyjętą zasadą jest. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. strona internetowa). kości czaszki. duodenum – dwunastnica.

Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . sódzein – ochraniać). Wiele nazw. I tak. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. które biernie unoszone są w wodzie. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. niewidoczne gołym okiem organizmy. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. moczar – helos). Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom.wątroba. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. rectum – odbyt. oznacza wszystkie drobne. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). intestium – jelito. mórz i oceanów. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). miejsce zamieszkania. Pozostałe grupy organizmów wodnych. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. lien – śledziona. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). ma pochodzenie greckie. plankton stawowy – heleoplankton (staw. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. Słowo „plankton”. Starmach 1955). Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam.

logos – nauka). endo. o czym traktuje dana praca naukowa. stąd też specjalista łatwo może się zorientować. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. w mule (epi – na. tzw. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. bios – życie.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. np. bezbolesna śmierć. w odróżnieniu od infauny. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. i tak: cyto. pastwisko). epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. derma – skóra). brzmiących tak samo w obu językach. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje.(np. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). ekto. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. komórka). mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. jest językiem międzynarodowym. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. Przy- 98 . eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. in – w) (Żmudziński 2002).(np.(np. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. czyli zwierząt bytujących w dnie. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. epi. Język przyrodniczy.(np. Jest również wiele przykładów. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. Oczywiście. dzięki temu. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. Oto kilka przykładów słów łacińskich. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz).

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. w którym brali udział. . a jedynie 20% wiedziało. co wiedzą na temat badania. nieprzygotowany na obszerną informację. Wielomówstwo. Niestety. Dlatego też osiągnięcie celu. W tym przypadku ważne jest. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Najważniejsza staje się forma przekazu. to znaczy wyraz twarzy.WITOLD RZYMAN 102 formacji. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Pacjent często pamięta jedynie. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Potrzeba na to dużo czasu. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. w jakim badaniu brała udział. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. Używamy często zwrotów. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. Zdania powinny być krótkie. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. jak i lekarzowi. Potwierdzeniem. a drugi zaufanie chorego. czego to badanie dotyczyło. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. poddanych eksperymentowi medycznemu. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Pacjent jest sparaliżowany. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. zadawania pytań i wyciągania wniosków. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. w jaki sposób zachowywał się lekarz. zagrożeniu życia.

Syn był najlepszym recenzentem. prosząc o recenzję. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. co dla autora jest największą porażką. Pewnego razu. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . oprócz tego. czy zechcą czytać dalej. którzy wezmą do ręki publikację. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. aby przekaz był czytelny. Podstawową zasadą jest jasność przekazu.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. wyczucia i poczucia balansu. Od tej pory robię tak zawsze. zależy. że tytuł musi być ciekawy. gdy od początku wie. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. musi on spełniać szereg innych wymogów. tracimy zdrowy rozsądek. Od tego. gdy miałem stale wątpliwości. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. dalej jest wstęp. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. wynikających z badań. zbyt skomplikowane i za długie. Tak też zrobiłem. materiał i metody. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. czy tekst jest zrozumiały. które uznaję za autorytety. Rozpoczyna ją abstrakt. aby ujawnić zaskakujący finał. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. jak rozwiązać ten problem. Genialnie proste. Będąc w „oku cyklonu”. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. do czego autor zmierza. Podkreślił wszystkie zdania. które były dla niego niezrozumiałe. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. wyniki. co między lekarzem a pacjentem. Zły tytuł spowoduje. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. co wiemy. Niestety. Piśmiennictwo zamyka publikację. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. jak brzmi. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”.

to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. Jedynie pięć znaków. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. 104 . a jednak wszyscy wiedzą. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Jeśli przyświeca nam przesłanie. Do tego należy dążyć. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. a za nimi morze informacji.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat.

młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. np. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. które powodują. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . W tym kontekście wyliczę przyczyny. Omówię trudności. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. jak i komunikacyjnych. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. jak to jest naprawdę. Zwrócę uwagę na fakt. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych.

106 . jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne.TOMASZ DIETL akceptowe. a inne wywołują sprzeciw i obawy. opisując jej historię. teraźniejszość i przyszłość.

http://www. 1992. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. http://www. analizuje. Answers. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.com/topic/map.info/edson. co w innych dziedzinach nazywa się mapą.html. są językiem uniwersalnym.answers.maphistory. Bibliographic Essay: History of Cartography. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Edson. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. jest geografia. Na mapie się rejestruje. Są tak powszechne. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. a ściślej jej gałąź kartografia2. 1997. którymi się posługujemy. Oxford University Press. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. 2007. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi.com 28 Aug. że stały się wręcz banalnymi obiektami. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. opracowuje. 2 Ibidem.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. 107 . 2004. 2002. badaniu i posługiwaniu się mapami.

a także kontekst cywilizacyjny. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. Harley. izobary. ed.B. Różnorodne informacje. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. o których mowa5. pojęć. Vol. J. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). jak i będącego wynikiem operacji logicznych. które stają się źródłem informacji. J. Nie przeJ. mówiącej. 1. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. warunków. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. co sprawia. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy.). 6 Ibidem. Harley. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Ancient. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. Warszawa–Wrocław 2006. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. izodensy itp.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. The History of Cartography. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. znaki umowne. procesów lub wydarzeń w środowisku4. jej skala. 1987. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych.B. pod red. D. J. Pasławski. Nowa Era. sprawiają. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. Pasławskiego. Ostrowski. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. and Medieval Europe and the Mediterranean. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. s. The Map and Development of the History of Cartography. 12. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. [w:] Cartography in Prehistoric. 5 W. Woodward. 4 108 . że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. że mapa jest kanałem przekazu.

Mercatora w atlasie A. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. przypominające mapę. Dictionary Definitions and More. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach.com/topic/map?cat=biz-fin. 109 Referat . gromadząc dane statystyczne. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. Co nazywamy mapą? To. ontologicznego czy historycznego.answers. jako na język komunikowania się w przeszłości. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. Thesaurus. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. które zbierają podczas kartowań terenowych. a Ptolomeusz (2 w. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia.. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. 2007. Aż do opublikowania mapy G. gdzie Eratostenes (3 w. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. że to. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. które są kartograficznie wiarygodne. Columbia University Press. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. w tym z semantycznego. lecz także na konstrukcje przestrzenne. przez co wiedzą. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. http://www. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. Należy mieć świadomość. wykonując powtarzalne pomiary itp. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. BC) określił podstawy kartografii.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym.

php?page=karto_troche&id_menu=293. A. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. i 60. 2006. 110 . Olszewski. Warszawa 2005. GUGiK-PTG-UW. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Wynikało to z faktu. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. http://www. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. Żyszkowska. Głażewski. z zagospo8 R. Pojawiły się mapy internetowe. interpretacyjny. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami.pl/pages/index. J. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. nauce i dydaktyce. Funkcje map w cywilizacji. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. t. pod red. Kowalski. tegoż wieku. ale także idei i hipotez8. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. Ostrowskiego. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. ich orientowaniu w przestrzeni. GeoForum. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. Mapy tematyczne. tj. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). 26. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. 9 W. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. utylitarny i społeczny9. Na przełomie XVII i XVIII w. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. P.geoforum. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. XX wieku. silnego uproszczenia formy i treści.

Ostrowski. pamięci komputera. American. khipu Inków. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych).. s. The History of Cartography. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni.] do układu przestrzennego. Woodward. w. Lewis. kierowanie postępowaniem. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. Australian. ponadto wyobrażenia przestrzenne. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. Pasławski. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. 16. jak byśmy je tu nazwali. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. 1998. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. pinax Greków. 11 W. Cartography in the Traditional African. procesja. rytuał.M. Vol. dowolnymi wyobrażeniami itp. tu Chińczyków. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. Book 3. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. takie jak gestykulacja. jest do przyjęcia? Otóż. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. Arctic.. Natomiast jako ostatni. ekspresyjne przedstawienia. cit. takie jak toa aborygenów. dowolnymi danymi.”11. te uwzględniające kształt Ziemi. ale nieokreślonych kartograficznie.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. obejmujące kształtowanie postaw. mapy 10 D. G.. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. J. idąc dalej za tą myślą. mapy klasyczne. forma Rzymian. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. 2. taniec. 111 Referat .. poemat. W takim razie. op.D.. np. J. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. a nie tylko semantycznych. and Pacific Societies. przykład tzw. 32–33.

które nas otacza. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. cit.. ale także o miejscach.” i nieco dalej. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. op. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. a nawet uważa się. J. Archives.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006.).dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. miasto itp. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. że były one „.. Stocking. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map.amerisurv. dom. A. cit.. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. W.D. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych.B. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. Harley. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.emporia. Żyszkowska.B. o miejscach. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. Harley. za: J. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata..W. http://www. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje.pdf. op. co wiąże się [je z – uzup. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12.. cit. 12 13 112 . Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. op. w których nigdy nie byliśmy. że „. w których przebywamy (pokój. mapy mentalne.] geografią.edu/aberjame/map/h_map/h_map.htm.. The American Surveyor. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. były tzw. TO mapach. 14 http://academic..

). na przykład od XIII w. 1–2.. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. na których dokonywano spisów. na których pokazany był zarys linii brzegowej. wielkości itp. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). rysowano mapy czy szkice. 2004. 2002. przełęczami itp. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. ES 551. Aber. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. Na odmianie tychże map. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. 16 J.htm.emporia.. nazywano pinax albo mapa. plany potolan. 17 M.. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. 113 . http://www. fortami. Ancient Sea-Kings. Livingston.shtml. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. W innych czasach. http://academic. Modern Medieval Map Myths: The Flat World.nie. s. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu.edu/aberjame/map/h_map/h_map. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce).strangehorizons. wyobrażenia przestrzeni. Livingston. and Dragons. cit. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich.com/2002/20020610/medieval_maps.S. op. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta).”15. Brief History of Maps and Cartography.

. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym.. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. http://dc-mrg. 114 . Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. etykietę. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. gdyż położenie zarówno obiektów. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21.. Arts and Social Sciences.. 20 Ibidem. 18 J. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. gromadzenie. dzielenie i łączenie ich... Bardadyn.html.operacje polegające [. gdyż każdy narząd wewnętrzny. Christian.zielarnia. Współcześni uczeni „. Z kolei w tzw. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. a rozproszonych w całym świecie greckim. Odzwierciedlenie chorób w oku. którzy badali teksty poprzez „.”.pl/ art. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. 19 Ibidem. http://www. było określone w przestrzeni.. a zapisanych w Pinakes nad półkami. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.wypisy słów czy danych. Uczeni. 21 M... Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. W tym sensie Pinakes były mapą. wykonywali „. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. co było zapisane w Pinakes. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. University of California Santa Barbara 2002.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20. Abstrakt.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.english. nazwiskiem autora i tytułem dzieła.ucsb..php?tid=22.edu/conference/2002/documents/christian_jacob. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. jak i w całym „świecie greckim”18.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19.

J. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Stea i in. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. Thrower. Lewis. http://pl. tym są umieszczane bliżej centrum. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. obrazów. Mapping as a Cultural Universal.org/wiki/Barry_Buzan. Englewood Cliffs.M. że w stosowaniu map czy tzw. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. cit. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe.wikipedia. figur geometrycznych. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. analizowania. opisania.W. zwrotów czy haseł.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. Wikipedia. 26 D. za: D. cit. Woodward. T. Lewis. symboli. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. G. Prentice Holl. rysunków. przy czym im ważniejsze są to kwestie.M. J.. 2007. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. Konkluzja Na mapy klasyczne. [w:] The Construction of Cognitive Maps. ed. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Buzan. napisów itp. przy czym im owe relacje są ważniejsze. 24 D. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. linii. symboli. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. Obrazek przypomina mapę. G. Dordrecht 1996. 2006. Portugali. Maps and Civilization. za: N.. Buzan. op.B. Zarówno mapy. op.org/wiki/Tony_Buzan.. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Wikipedia. op. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. 25 J. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. 1972. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. http://pl. N.J. cit.wikipedia. Wynika to z faktu. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. Kluwer Academic. Harley.. widząc w nich system poznawczy. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Woodward.

. Reinhardt.. 3–9. można zgodzić się z poglądem. 46. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym... 1994.. Wydawnictwo UAM. formalnym. Poznań. Na koniec. Harley. The Education of a Geographer.. 1956.O. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. nawiązując do tytułu konferencji. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. 1. jak i dla niegeografów. op. za: C.M. 31 D. G.. Dylak. 1. 64 (2). Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. w.B. 2. G. Annals of the Association of American Geographers. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. W.. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę.cit.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. 29 M.. cit. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. Woodward. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. odpowiedź na pytanie. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. Lewis. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. 1995. Harley. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. op. Żyszkowska. op. w.JAN DRWAL ludzkiego. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. Vol.chociaż [. do środowiska geograficznego”30. za: S. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. s. 30 J.B. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. że „.. 28 J. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. Review of Educational Research. 27 116 . 44–46. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. 311–361. kl. Można spotkać się nawet z opinią.. kl. Gregg. cit. Sauer. to jako ogólna metafora [. 1. cit. op. s.

Dyskusja .

Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. należy głównie do uczonych. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. Druga. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. język. którzy skończyli szkołę podstawową. Rozmawiając z „grupami nacisku”. Mam parę uwag i pytań. analogicznie do tego. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. że należy 119 Głos w dyskusji . Jedna to upowszechnianie wiedzy. jaki przyświeca mówiącemu. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. tj. uczeni chcą je przekonać. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. język popularyzacji. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. Pytanie do pana profesora Dietla. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. Zależy on także od celu. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. ten sposób mówienia. w moim przekonaniu. druga – popularyzacja nauki. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. co mówią uczeni do ogółu. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. nastawionych na dyskurs z uczonymi. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. tego. szerzej zaś patrząc. że należy przy tym pamiętać. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. Myślę. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. ten język.

co straszne albo ułudne. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. Pytam więc. Dla popularyzatorów. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. Myślę więc. której przybliżenia zostały użyte. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie.. Dietl. to. jakby dali sobie wmówić. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. może zaciekawić odbiorców. albo niebezpieczeństwa. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. i na inne. ale także z procesami osiągania wyników. że jest również mówieniem do współdecydentów. Do popularyzacji odnosi się również. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. Mówił o tym pan prof.. jaki dociera doń od uczonego. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. . poza którą już będzie po prostu nieprawda. że warto szukać odpowiedzi na pytania. nawet jako tako przygotowany. tu trzeba pokazać korzyści. przed którymi owe badania nas uchronią. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. ponieważ. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. że jedynie to. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. jakie padły w czasie konferencji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. Jak trudno się jej oprzeć. przekonujemy się nader często. Odbiorca. Popularyzacja. jakie się będą pojawiać. nawet odległe. poza tym. trzeba jak mi się zdaje. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców.

zawartego w tak sformułowanym jej temacie. chociaż nie wyłącznie. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. Zazwyczaj. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. w których uczeni wyrażają swoje myśli. co pomyśli głowa. Przesłanką wielojęzyczności nauki. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. wiedza mnoży się. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. łacińskich. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. Podobnie jak radość. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. w szcze- 121 Głos w dyskusji . w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. kiedy się ją dzieli. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych.

W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. ale szczególnie wówczas. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. posługując się stosowną metodologią. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. Także w codziennej komunikacji. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. jako narzędzia komunikacji. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu.

de Gruyter. H. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. Hoffmann. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. Wiegand (red.E. grzeczności.1). Kalverkämper. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Fachsprachen. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. nominalizacje. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. czas teraźniejszy. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka.). tryb oznajmujący. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Berlin–New York 1998. 123 Głos w dyskusji . powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. Halbband (= HSK 14. Kielar. Grucza (red. UW. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. B. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. Zmiany semantyczne. pomoc. Warszawa 2003.in. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. H. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. usługi.Z. Świadczy się dobrodziejstwa. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. przysługi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. konstrukcje o diatezie pasywnej. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. S. że ktoś świadczy (tj. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące.). 1. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. 1 L.

J. Waszczuk.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. wartościowość czy interferencja. A. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. dostrzegania innych nowych zależności. z którymi jest powiązany. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. Systemowy charakter terminologii powoduje. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. a także między nimi a językiem ogólnym. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. podobnie jak i metafory konceptualne. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. nie oznacza jednak. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi.in. Lukszyna). 2 Por. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. Procesy te. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. w których występują. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. lecz całą sieć konceptów. do którego weszły np. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych.

np. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Kartezjusza. Banaś i B. 3 125 Głos w dyskusji . Jäkel. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). punkt. Universitas. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Drąg. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. układ. Bacona. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. Kanta. takimi jak np. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. przekład M. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Peter Lang. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. Kraków 2003. struktura. Frankfurt am Main 1997]. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. możliwe jest także dzięki temu. Por. O. system. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa.

. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). który mo126 * Wypowiedź nadesłana. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. tzn. język wypowiedzi. zawierające treści. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. b) język reporterów. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. co socjokulturowe. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. język wypowiedzi. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. ale także między specjalistami i laikami. b) języka przekonywania i ocen. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. możliwe do osiągnięcia. jak i ostatecznie osiągane. że tzw. tzn. c) języka zaleceń i wskazań. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. to właśnie dlatego. jak i między dyscyplinami badawczymi. którą kieruje się nadawca. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań.

Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . tzn. eksperta. c) język ekspertów. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. s. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. reportera.] możemy powiedzieć. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. jakimi one są.R. której wypowiedź dotyczy. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. 2. Warszawa 1998. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. s. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. język wypowiedzi specjalistów. jeśli relacjonuje fakty takimi. d) język sędziów. teorii. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy.. język wypowiedzi. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. W obronie interakcji. [. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. jak rzeczywiście zaistniały” (K. 125). Wypowiedzi badacza. funkcji. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych..że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. sędziego łączy to. 125). że (pomimo różnic w poetyce. lub tak. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. które mogą. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. uzasadnia swe twierdzenia. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. tzn. tzn. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. ale nie muszą. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi.

która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. eksperta. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. kto jest adresatem wypowiedzi.O. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. eksperta. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. 3. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. tzn. Obaj. czyli niekryte przekazy treści. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. i tego. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. Quine: Na tropach prawdy. lecz własność ta polega na tym. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. 127). jako granic możliwości i granic dopuszczalności. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. Prawdziwość jest własnością zdania. s. iż świat jest taki. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. reportera. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. jak to zdanie głosi” (W. Warszawa 1997. kto wypowiada się.V. formuło- 128 . Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Rozmowa ma sens wówczas.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. nadawca i odbiorca. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. Tak H. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. reportera. Cztery odmiany języka wypowiedzi.-G. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje.

281). Jest zatem znienawidzona przez despotów. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. są grami o prawdę. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. Kłopot polega na tym. Arendt: Prawda i polityka. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. jeśli zaś chodzi o rządy. Wypowiedzi. s. której nie mogą monopolizować. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. o których mowa.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). o których mowa. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. podobnie jak każda inna. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . która stanowi przecież istotę życia politycznego. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. Natomiast tam. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. jej status jest dość problematyczny. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Warszawa 1994. nie uwzględniają opinii innych ludzi. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. despotyczne. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. a cztery praktyki. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. że prawda dotycząca faktów. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia.

do rzeczywistości. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). które są pouczającymi przykładami. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. Co różni wypowiedzi badaczy. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). takich. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. ekspertów. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. 4. ekspertów. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. co jest obiektem sprawdzeń. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. sędziów? 1. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. sędziów jest to. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. 3. Wypowiedzi. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. reporterów. ekspertów. będące twierdzeniami (sądami.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. reporterów. co się twierdzi. co pozwala twierdzić. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. poprawności sposobu dojścia do tego. tzn. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. której twierdzenia dotyczą. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. Modele wypowiedzi wzorcowych. uprawianej przez tych. reporterów. Wspólne praktykom badaczy. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). adekwatności tego. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. 2.

a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. Wypowiedzi badaczy. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. i przez to. 6. z przekazywaniem odbiorcy tego. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. ekspertów. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). sędziów.M. sędziów. reporterów. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. które uczą przez to. językami analizy i interpretacji. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. D) Co tyczy się sędziów. różnią się spełnianymi funkcjami. językami krytyki i językami werdyktów. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. reporterów. że oświecają. co zajmujące i pouczające. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. 5. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. ekspertów. co możliwe. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to.

których reportaże dotyczą). C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. ekspertów. prawa procesowego i zawodu sędziego. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a przede wszystkim krąg reporterów). Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. koncepcji i stylu narracji) reportażami. reporterów. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. c) konfrontacje z innymi. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. fundacje. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. problematyki i tematyki wypowiedzi. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. asocjacje. sędziów.

155). 676). de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. która przekazuje i konserwuje. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. które nazwać można prawdziwymi. „Bez [. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym.. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1.R.. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym.. Internalizacji w umysłach autorów tego.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. można uznać wówczas.. s. sędziów do wypowiedzi. Warszawa 2002. Problem tradycji Obligowanie badaczy. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. 17). s. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. a szczególnie na nasze umysły. z jego wyższymi funkcjami. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). co czeka nas w przyszłości. oddziaływanie na nas samych.. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. ekspertów. Warszawa 2005. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. reporterów. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. s. 3. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. która wskazuje. Popper: Wiedza obiektywna. 2. 4. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . nie innych faktów. jest język ludzki. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego.

Wypowiedzi reporterów... Warszawa 1999. s. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. poucza. 408). Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . krytykując go. To one bowiem wskazują zagadnienia. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych.... korzystać musimy z tego. w którym żyjemy. gdzie i jak zacząć jego badanie. ekspertów. który pragnie dokonać postępu w nauce. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. opis tego. Mowa jest o tradycji w nauce. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. które naśladują w swojej pracy reporterzy.. Zarazem wzywają do obserwacji tego. że młodemu uczonemu. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. [. lepiej czy gorzej.. co możemy obserwować. Powinno się go raczej skłaniać. i nikt nam tego nie powie. E) „Znaczy to.. nie należy radzić »Obserwuj«. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. [w:] Wiedza obiektywna.. D) „Innymi słowy. [. co im przekazują).R.] Nie wiemy.... nawet tradycja.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. 221–222). która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. gdzie skierować zainteresowanie.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. s. polegająca na postawie krytycznej. s.] to znaczy. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. C) „Ta nadrzędna tradycja. Korzystamy z niego. 221). sędziowie. Domysły i refutacje. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. Mówi ona nam tylko. gdzie skierować uwagę..WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. [. gdyby nie one” (K. W społeczeństwie otwartym. za układ odniesienia. 219).. eksperci.] świat. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. [. była [. poddając go próbom. jest niezwykle skomplikowany [.] i pozostaje [. Popper: Droga do wiedzy. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. które powinien podjąć. co już przed nami osiągnięto. od czego zaczęli i do czego doszli inni.. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas..] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.. spełniające swe zadanie. s. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia.R.

Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. 2. językoznawców. 6. reporterów. Środowisko uczonych humanistów. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. eksperci. sędziowie mają pracować efektywnie. Jeśli badacze. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. c) problemy. reporterzy. 3. semiotyków. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). tzn. społeczeństwie i kulturze. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania.prawdziwości. którzy są odbiorcami tego. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. 4. 5. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. 7. ekspertów. co przekazują jako zgodne z prawdą. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . o której zamierza się przekazać prawdę. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. znawców zagadnień poetyki.

co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. s. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. jak i czyny Trojan. odkryć.. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. [.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa... przebrzmiały bez echa«. o które chodzi. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki. Stanisław Bajtlik cytował 136 . Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. by »wielkie i podziwu godne dzieła..w różnych teatrach życia cywilnego).] W [.. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu.... jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. trudno nie przypominać i tego. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. „Bezstronność.. jakich bądź Hellenowie. znajdująca swój wyraz także u Herodota. Bezstronność homerycka. wielojęzyczności i komunikacji. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H.. który postanowił nie dopuścić do tego. [w:] Między czasem minionym a przyszłym... bądź barbarzyńcy dokonali. [. 67–68)..... zrozumieć i opisać. pojawiła się w chwili.

wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . co umownie. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. Wiąże się z tym bezpośrednio. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. bywa nazywane popularyzacją. nie wolno zaniedbać tego. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. jakie wchodzą w grę. Po trzecie. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. które winien umieć podejmować nawet największy. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. Po pierwsze. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. Praktyka życia naukowego. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. W praktyce tej widać jednak. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. wcale nie narzuca się swą oczywistością. ale bez umniejszania rangi. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. zdecydowanie od tego odbiega. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. język badań. po drugie. I nie tylko dlatego. a może bardziej komunikatywnością w nauce. a nawet typów nauk lub sztuk. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. iż dość banalna myśl. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy.

Język prawa przypomina. w jakim chcą. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. że język prawniczy staje się językiem prawnym. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. nie zaś historii. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą.. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. Odmawiając liczebnika. Po to jednak. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. A widać. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Tak wiele zależy od języka. Warto natomiast zauważyć. Problemy. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. Pytanie: . Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. a i trudno powiedzieć. żeby skutecznie regulować. dając jak najlepszy przykład. Historyk dowodzi. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić.”. to znaczy językiem aktu normatywnego. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. o których wspomniano. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich.. Trudno się temu dziwić. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. a w nim od konwencji językowej.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. Sugestia. Z drugiej strony. czy szerzej – opisanie świata antycznego. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. Czy więc interpretować je historycznie. Widać to jeszcze lepiej. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). I to nie tylko przy interpretacji ustawy. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. wydaje się wręcz przykazaniem. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. jaką się zajmują. drogami rozwoju. a więc kontemplacyjnie. sed sententia verbis spectatur. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. żeby nie działo się to bezwiednie. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Proponują. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. powstaje dylemat. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji .

Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. wydaje się. Począwszy od pól Brodmana. do najnowocześniejszych me- 140 . Drwal wyrażał wątpliwości. O tym również przekonuje nas prawo. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. co do którego prof. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. dostarcza na to przekonywających dowodów. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. subarachnoideal haemorrhage). bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. że medycyna. Niestety. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. którzy tworzą daną społeczność. Przypominają się dość odległe czasy. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. W sprawie „języka mapy”. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. odgrywa rolę wręcz przeciwną. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. a konkretnie neurofizjologia. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang.

Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. badacz świadomości (m. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Nawet Europejczyk. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. twierdzi. Mapa jest ruchoma. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu.in. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. że dotyczy on konkretnego gatunku. może stwierdzić. pozwolę sobie podkreślić fakt. mimo że nie rozumie treści artykułu. czy jest on dla niego interesujący. czy też nie. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT).5 mm). z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. tylko z naszego wnętrza. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. Dla określenia takich działań. błąd Kartezjusza). 1944). przeglądając właśnie taki artykuł. za pomocą np. cały czas się zmienia. Jeżeli tak. Jest jak widz. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. przyjął się termin neuronawigacja. orientuje się jednak. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. który siedzi w teatrze. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. atlasy stereotaktyczne. Antonio Damasio (ur. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. Na podstawie tej informacji. że w naszym mózgu jest ośrodek.

Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. czyli grecko-łacińskiej. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. np. zostało zachowane. 142 . Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. Jest to jednak dla nich spora trudność. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. geologicznym. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. jak np. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. gdyż nie znają podstaw tych języków. ewentualnie greki. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. chemicznym itd. Na wykładach kursowych. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. szczególnie łacina. a szczególnie z łaciny.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. uzupełniając to komentarzem. wprowadzone dawniej. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. czyli taka. taksonomicznym. gdy stanowiły one. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. „ekologia” czy „ekologiczny”.

jako inżyniera elektryka. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. biologów itd. obecnie Rady Nauki MNiSzW. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. planując. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. Jest oczywiste. chemików. biologii i medycyny. fizyków.. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. a następnie realizując wspólne badania. a także z kontaktów ze światem medycznym. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. które ostatnio zaistniały w Polsce. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. 143 Głos w dyskusji . że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. informatyków. lekarzy. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. a także innych specjalistów. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami.

w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. że język techniki. a przez to nazw. nie jest zbyt długi. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. jest językiem niemającym cech regionalnych. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. co nie oznacza. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. Jest to język w miarę ascetyczny. gdyż jest to naturalne. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. Dzięki temu lekarze. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. Należy też zauważyć. Jak wskazuje nasze doświadczenie. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. że czas używania wielu urządzeń. systemów i ich charakteryzacji. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. Ten szybki rozwój sprawia. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. a więc i technologii. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. ekonomiczne zachowanie się ludzi. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. procesów. obecnie głównie z języka angielskiego. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. Język techniki. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. a także biologicznych poprzez technikę.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

jest jednym z trzech składowych semiotyki. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. lecz same tworzą fakty społeczne. obok semantyki i syntaktyki. iż pragmatyka. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. tzw. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. iż pionierami współczesnej pragmatyki. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. a pragmatyką. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. Przypomnijmy pokrótce. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. Grice zauważył. tymi. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. a także internet. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. a więc nauki o znakach. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. zajmującej się problemem znaczenia.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). osiągania „pragmatycznych” celów. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. w tym lekarze i inżynierowie. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). performatywów. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki.

akceptowalności. w szczególności hierarchii społecznych. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. Annę Duszak (Duszak 1997). jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. w szczególności środowiskowej. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. Naruszenie bowiem owych reguł. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. aby poszczególne wypowiedzi. przez nie realizują się. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. Searle rozwinął teorię aktów mowy. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. w szczególności nauki społeczne. wskazując m. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. ale i kryteriów społecznej. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. jakie padają w ich polach.. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej.in. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji .in. w sposób przeobrażony. do których należą. m. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. jak i tworzą. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. a wypowiedzi. Jak zwraca uwagę Bourdieu. np. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. zgodności z rzeczywistością. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. Nauka. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. jak i szerszy wymiar. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. zostały uznane za skuteczne. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji.

powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. do których obie strony należą” (Bourdieu. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. Po pierwsze. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Zarycki 1998. w przypadku których obowiązują standaryzowane. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. map tematycznych. stają się faktami społeczno-prawnymi. semantyczny sposób. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. np. podobnie jak na inne formy komunikowania. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. lecz ją tworzą. wydają się ciągle zaniedbanym. 2001). 2000. Na mapy. odwołując się do perspektywy pragmatycznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. ale i tworzyć rzeczywistość. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. Wacquant 2001). Na takich ma- . a więc i subiektywną interpretacją. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. Mapy. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. Z drugiej strony. Gdy zyskują sankcję prawną. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. jak np. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. jak również między grupami społecznymi. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. jak np. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”.

Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. w szczególności grozić. a więc map propagandowych. Mapa. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). podobnie więc jak wypowiedź językowa. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. że za pomocą mapy można. rozkazywać. ich przekonania i intencje. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. Można także zwrócić uwagę. medialnych. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. jaka konwencja zostanie wybrana. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. tych samych „warunków fortunności”. analiza skuteczności. Tu 151 Głos w dyskusji . straszyć czy obiecywać. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. Warto zwrócić uwagę. podobnie jak za pomocą tekstu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. „działać”. interpretacji. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. tzn. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. Zrozumienie intencji ich autorów. To. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. Oczywiście.

co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym.. Culture and Styles of Academic Discourse. The University of Chicago Press. London. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. China. Cartographic Journal 35 (1).. Wacquant. Oficyna Naukowa. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Searle John R. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. How to Do Things with Words. Cambridge U. 97–106. Clarendon Press.D. jak i generalizacji mapy. ICC 200. s. 1975. Homo Academicus. s. 1962. Zarycki Tomasz. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Chicago. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. Cole. W obu przypadkach. 71–78. Warszawa. Morgan. 2001. Stanford University Press. ed. New York–Berlin. Zarycki Tomasz. Oxford. [w:] Syntax and Semantics. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Stanford. P. J. Foundations of the theory of signs. 2000. 1938. Academic Press. Podobnie. 2001. Mouton de Gruyter. ed. 2001. 1988. intencje. Speech Acts. 1998. Paul.. Bourdieu Pierre. 152 . zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Jak wiadomo. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Zarycki Tomasz. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. New York. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. 1997. Logic and Conversation. 1969. Duszak Anna. Morris Charles W. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Beijing. An Essay in the Philosophy of Language. Grice H. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. czemu tekst czy mapa służy.P. Bourdieu Pierre. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. August 6–10. LITERATURA Austin John Langshaw. Loïc J. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej..

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

prof. dr hab. dr hab. Aleksandra Gieysztora. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. prof. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. dr hab. Akademia Humanistyczna im. prof. dr hab. prof. Instytut Filozofii i Socjologii PAN.Henryk Samsonowicz. dr Uniwersytet Warszawski . Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Warszawa Tomasz Zarycki. Kraków Władysław Torbicz.

. . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. fizyka i matematyka . . 107 . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . .

. . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . .

z o.com.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. z o. .o.o. Uniwersytecki 15 tel. pl. Kulczyńskiego Sp. 50-137 Wrocław./fax (071) 3752735. z o.o. e-mail: marketing@wuwr.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. S.

fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. .org.pl Obj.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.fnp.50. ul.: (0-22) 845-95-01. 10. ark. nie jest przeznaczona do sprzedaży. Grażyny 11.pl www. 02-548 Warszawa tel.org.00. 8. druk. nakład 300 egz. wyd. ark.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful