WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. . 25–27 października 2007 r. Gdańsk.

zorganizowane zostało spotkanie. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. w formie popularyzacji). sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. dr Andrzej Dańczak (GSD). w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. dotyczyły więc takich tematów. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. ks. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. potrzeby. ograniczenia. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. Stanisław Bajtlik (CA PAN). dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. nauki społeczne. Tomasz Dietl 5 . jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. Zagadnienia. które były przedmiotem dyskusji. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. nauki ścisłe. W 2007 roku. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. międzynarodowy „język powszechny”. nauki przyrodnicze.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. prof. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. języka nauki.

prof. Maria Poprzęcka (UW). Szymon Wróbel (IFiS PAN).(IF PAN). Jan Drwal (GTN). prof. Andrzej Pelczar (UJ). 6 . prof. prof. Witold Rzyman (AM Gd). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof. prof. Grzegorz Węgrzyn (UGd). Marcin Pliński (UGd). Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. Elżbieta Tabakowska (UJ). prof. prof.

współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. Zjawisko to. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. innymi słowy. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. niekiedy bardzo specjalistycznych. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. występując także w świecie nauki. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. prowokuje do stawiania wielu pytań. czyli pełnienie czynności.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki.

która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.

Referaty .

a więc wyglądały jak gwiazdy.Stanisław Bajtlik O baranach. wyświeca swą energię. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. Tutaj wyjaśnię. a to. Co więcej. że nie ma pojęcia. że kwazary to jądra galaktyk. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. wciągające do środka materię z otoczenia. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Zapewnił mnie. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. Ucieszyłem się i uznałem. czym różnią się astronomia. że słowo kwazar (ang. w których znajdują się supermasywne czarne dziury. Na zdjęciach były punktami. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. co to jest kwazar. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Wpadająca do czarnych dziur materia. okazało się. czy wie. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. przysyłając do korekty mój tekst. Dziś już wiemy. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . Na wstępie zapytałem go.

W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. zaglądając do słownika Dunaja. kwazaru. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. a po chwili tryum- . Profesor Bralczyk pocieszył mnie. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. w której jądrze znajduje się kwazar. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. który językoznawcy uznają za swoją biblię.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. promieniowanie kwazara. ale nie cała. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. że możemy mówić o naukach ścisłych. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. ale może też prowadzić na badawcze manowce. jak to astronom.. To z pewnością prawda. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. kogo? czego? kwazaru”. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Zrobiło mi się żal. Są jednak i głębsze problemy.. Astronom powiedział: „owce są czarne”. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. co w danej chwili niewyrażalne. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. noszące dziś jego imię. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Rygoryzm sprawia. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. Odetchnąłem z ulgą. Referat . Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. ale też zagrożenie. odkrycie kwazara”.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Mówi się często. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. 13 O BARANACH. że matematyka jest językiem fizyki. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. Zarówno zbytni rygoryzm. Ta historia pokazuje. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”.

Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. i to coś bardzo istotnego. Bełkot. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Ten przykład ilustruje. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). albo za głęboką tajemnicę. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. jak wielka jest rola kontekstu. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. który w ostatniej . te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. ale oprócz niej jest jeszcze coś. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. co ma do przekazania teoria fizyczna. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. To czysty bełkot. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. w którym następuje przekaz językowy. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. w jaki sposób świeci wodór. fizycy z pewnością zauważyliby. o której nie byłoby wiadomo.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. czy i kiedy zostanie wyjaśniona.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. kodów. którymi można się posługiwać. że jest mnóstwo języków. zdarza się. I można sobie wziąć np. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. „Gazeta Wyborcza”.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. Co więcej. (Olga Tokarczuk. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. albo język psychoanalityków. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. język ekonomii. język polityki albo filozofów francuskich. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. . na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”.

w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. Wynikające z tego zarówno korzyści. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. które temu opisowi służy. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. w tym języka potocznego). że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. Owe „specjalistyczne cele” to cele. Jak powszechnie wiadomo. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. Po pierwsze. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po pierwsze. owa stosowność to zasada decorum. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. language for special purposes – LSP). podkreśla w zamian szczególny sposób. kierowałam się dwoma względami. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. ale i w odbiorze potocznych przekazów. Zacznijmy od definicji. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści.

w: Lakoff. co dotychczas było nieznane. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. Johnson 1988: 7). Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. słowa brytyjskiego filozofa C. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Johnson 1988. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. Książki dotyczące psychologii. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). do czegoś. o tyle w teoriach kognitywistycznych. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. cyt. wypada zapytać. odrzuca tę definicję. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. O ile jednak w tradycyjnych.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. Jeśli tak rzeczywiście jest. co jest nowe. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. co już zostało poznane. Krótko mówiąc. Lakoff 1989). obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. przedsta- . podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. w języku nauki. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. w języku poezji. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. lecz sama istota rzeczy.S. Giambattistę Vico. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. sposób myślenia. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego.

U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. ani usłyszeć itd.. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. a tworzą się jako skutek tego.” (Lakoff. o „kresie ziemskiej wędrówki”. o „drodze kariery”. że jest długie lub męczące. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). o „dążeniu do celu”. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych.. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. jak np. strukturyzujących ludzkie poznanie. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. wiersz Urodzony). kto mówi o rzeczach. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976). lub je usłyszeć. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. zorganizowane wokół określonych pojęć.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. których nie można zobaczyć ani dotknąć. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. 21 Referat . Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. musi nieuchronnie tak mówić. Lewisa: „Każdy. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. Wymaga ona. „iglasty” czy „zielony”. którą łatwo zilustrować. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć.. Oznacza to po prostu. Johnson 1988: 7).S. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie.

komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. Jako przykład. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. Po drugie. ale nie ich (bez)ruch). Począwszy od metafory pojęciowej. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. metafory „jednego strzału” (ang.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). nazwę drugą ktoś inny. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. plum pudding). w fizyce będzie to na przykład oś czasu. którym przemawia nauka. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. one-shot metaphors). W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. Angielski plum pudding ma kształt kuli. Rodzą się one z jednostkowych. Po pierwsze. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. do czego jeszcze za chwilę powrócę. Po drugie. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). przywołajmy potoczne nazwy rośliny. a w języku. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. zarówno w angielskim puddingu. na przykład. Nazwę pierwszą nadał ktoś. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. Przykład jest zapewne trywialny. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. Jaki jest status obu typów metafory w języku. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA .

wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). pudding = kula ładunku. 2. zastąpili struktury semantyczne. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. Ciasto (zwłaszcza takie. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. czyli stosunkowo stałe domeny. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. zwana amalgamatem (blended space). W szczególności. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. Przebiega on w kilku stadiach. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. Jak bowiem widać. dość schematycznej. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . zwanej generyczną. może się okazać. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. nazwanej teorią amalgamatów. kształt naszego ciasta z rodzynkami). autorzy teorii. 3. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. Powstanie struktury emergentnej. teoria (zwana modelem dwóch domen). Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. Jest ona strukturą emergentną. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. Ulepszając model dwóch domen. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. przestrzeniami mentalnymi (ang.

który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość.). A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. nie statyczny. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. jak „znajdować sens w czyichś słowach”.T. że wszyscy uczestnicy proce- . Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. gęstym cieście”. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). do języka ogólnego. metafora może ulec konwencjonalizacji. http:/ en. Czy zatem jest możliwe. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. E.wikipe/ dia. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. sprawiając. uzyskuje status wyrażenia. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. zwanej metaforą przewodu. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. „przekazać komuś swoją opinię” itd. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy.org – tłum. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta).ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). Wszedłszy do języka.

Po pierwsze. Warto w tym miejscu dodać. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. to powinno się dać zbudować również taki komputer. Goschler 2007). które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. Po drugie. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. tak samo i z jednakowym skutkiem. „ukrywanie” części elementów sprawia. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. w której zaczyna funkcjonować metafora.. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. nie mówi nic o tym. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. Jak 25 Referat . A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. A oto kolejny prosty przykład. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo.. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). Realizuje się ono na dwa sposoby. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości.) inne. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. Jak wiadomo. ani że można je komuś dać lub odebrać.

profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. por. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. Jest to słownik języka ogólnego. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. jest oczywiście .10. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Goschler 2007). rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). dziedziny. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. 18. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. Wypada dodać. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. Jak już powiedzieliśmy. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. Przestrzeń generyczna. Kraków. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. Znawca problemów. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena.2007). że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. skarżył się niedawno. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości.

stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. Na przykład. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. że sprawa nie jest prosta... językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. „Podświetlanie” 27 Referat . w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. komentując termin amalgamat. które ów umysł przed nami odkrywa. Johnson 1988: 220). Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. protestuje autor komentarza. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson.

lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). co zamierzałam przekazać. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. przepisie na produkcję nowego organu.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. Zinken 2005). jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. generalnym remoncie. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. którzy porównywali francusko. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. ale takim językiem. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. częściach zamiennych itd. manipulator oświetla nam drogę. która powinna w porozumieniu pomagać. zlepianiu tkanek. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). porozumieć się nie sposób. podświetlając cechy składające się na obraz. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. o grudce komórek. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. zapraszając. ich nazwa też opiera się na metaforze. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. Mam jednak nadzieje.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. o komórkach nadziei. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . a tymczasem często po prostu przeszkadza.

. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. Słownik etymologiczny języka polskiego.06. 2006. Warszawa.U. 1989.net. Zinken J. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. s. http://www. http://www. Warszawa.09. Wittgenstein L. 2005. dost. http://library.11. 15.. Wolniewicz. Goschler J.. 1998. Krzeszowski. http://www. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). PWN. Bobran M. Johnson M. Dunaj i in.2007.. Turner M. tłum. red.2007..A. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology.. Duisburg.2007.2007.html.de. Lakoff G.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. 1976. Basic Books.kognitywistyka. 2002.. Warszawa. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. Słownik współczesnego języka polskiego.. 33–51. 29 Referat .09. B.. 14. co tu powiemy. A 266.org/28383/nowe_teksty/html/1_11. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.thinkquest. Długosz-Kurczabowa K. Nowy Jork. Warszawa. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda. Nadel-Turoński T.metaphoric. 27. dost.D..wikipedia. http://en. dost. L.11.org/wiki/Plum_pudding_model. Döring M.. 27. B.2007. tłum. 10. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.de. Plum pudding model. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities.. 2007. PIW.metaphoric. P. Metafory w naszym życiu. 2005. dost. Dociekania filozoficzne. dost. 1988 (1980). Warszawa. 2005.T. Fauconnier G. Lakoff G.. Teoria a rzeczywistość.

to wreszcie język liturgii. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. przede wszystkim w swojej zachodniej. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. np. iż staje wobec Misterium. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. łacińskiej tradycji. . które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. jaki spotykamy w książkach. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. 2. katolickiej. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. wyznań wiary. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. zawierające określenie negatywne. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. ale stanowiących problematykę odmienną. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. podręcznikach. artykułach. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Specyficzny charakter języka teologicznego. Język teologii to język. którym się posługuje. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie.

a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. Starożytny Izrael był przekonany. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. choć wyrażone językiem człowieka. ze strony Boga.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. Słowo. i obrazem Boga. a więc i słowa. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. wyrażane językiem człowieka. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. budować w kolejnych etapach język. literacką swojego doświadczenia. jest jednocześnie słowem o Bogu. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. starać się zrozumieć Misterium. obecne pod tak wieloma postaciami. W jaki sposób opisać. słowa bardzo prostego i obrazowego. wyrażając to. jakim było życie Jezusa Chrystusa. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. zrozumienia i odpowiedzi. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. nad słowem skierowanym przez Boga. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. którym posługuje się człowiek. aby zaprowadzić go ku transcendencji. co jest niewypowiedzianą prawdą. a ze stro- 31 Referat . co jest „skończone”. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. Jezus jest i słowem. który wychodzi ku człowiekowi.

co jest specyficznie chrześcijańskie. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. substancja. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Ojców Kapadockich. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Klemensa z Aleksandrii. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Tertuliana. . jak stworzenie z niczego. przede wszystkim z gnozą. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. które trafiają do każdego człowieka. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. natura. Pawła). usprawnia argumentację. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa.in. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Zasługą m. Listy św. Justyna. który byłby czytelny dla adwersarza. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. a jednocześnie potrafił oddać to. Orygenesa. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. dusza.

że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci).POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. Okres średniowiecza to jednocześnie. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. ale także jako ci. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. pogłębienia refleksji. znajdując w nich swoje odbicie. ujęcia szczegółu. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. że istnieje rzeczywistość. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. Jest to język budowany poprzez wieki. w racjonalność. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. duże zdolności dostosowawcze. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. która może zostać ubrana w słowa. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. Tertulian napisał w III w. systematyczne podziały. Od początku uprawniona. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. jak na razie. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. która pomaga w systematyzacji. którzy zgłębiają Mądrość. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. Uzasadnione jest także pytanie. jakimi posługuje się człowiek. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. ze szkodą dla ukazywania Misterium. dialogu. któ- 33 Referat .: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. czy teologia posiada własny język. Język. ale refleksja wiary i rozumu. Powstają obszerne dzieła. Tak. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy.

a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. 3. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. wszystkie żywioły. Sajdak) 20. 77–81. [. którą mógł tego dokonać [.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. chociaż widzialny być może (tj. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. o pewnej dozie formalizmu. zdolnego do ujęcia Boga. Bóg ten jest niewidzialny. chociaż przez łaskę pokazać się może..1. które stają się źródłem pytań. Apologetyk. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. stawia pytania. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. oczyma rozumu). zmienną formą językową. o konieczności rozróżnienia między tym. zbiór faktów historycznych. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów.. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. i potęgą.. opis tylko subiektywnego doświadczenia. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. problemów.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. 17–18. Ma on taki charakter. 3. nieogarniony. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. którą je uporządkował. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. którym rozkazał. wejścia w Tajemnicę. i tłum. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. . a językiem przekazu.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. jednoznaczności formuł. mądrością. s. dostarcza pojęć. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. J. niepojęty. Poznań 1947. co niezmienne. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą.. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. a zarazem nieznanego”1.

a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. centrum decyzyjnym. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. Trzeba pamiętać. wolnością dysponowania sobą itp. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. cywilizacyjnym. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. jakie niesie termin „osoba”. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . interesującą kwestią jest znaczenie. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. a potem już niezmienianego. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. iż określenie to. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. Dla przykładu odwołam się do terminu.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. które pojawiło się w III w. Termin „osoba”. i dzisiaj to to samo? Nie. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. istniał także w przeszłości. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. Problem istnieje dzisiaj. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. Dla przykładu. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r.

iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. a inaczej we wschodniej. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. Co więc ma na myśli teolog. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. życzliwość Boga. aby zachować swą niezmienność. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. który „od Ojca i Syna pochodzi”. U św. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. ujmowanego jako ten. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. „z Bożej łaski król Polski”. która powstała na Zachodzie w VI w. aby właściwie zindywidualizować to. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. a co jednocześnie. . „łaskawy pan” itp. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. wyjaśniania znaczenia terminów. Do dnia dzisiejszego formuła. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem.. miłość. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej.

we współczesnym komentarzu do św. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. terminy takie. kontekst kulturowy. ucieczka od terminów technicznych. Podobnie w kontekście azjatyckim. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. sprawiedliwość. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. W dobie obecnej. jest wielokontekstowość. Trudnością. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. Pawła. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. akcentem. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. np. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem.3.2. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. a nawet emocjonalne. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. neologizmy To. 3.3. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. z trudem można było znaleźć słuchaczy. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. z jaką borykali się uczestnicy. np. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. afrykańskiej. ale także własny. to zanik stabilności pojęć. różny od europejskiego. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. jak zbawienie. angielskim. jedność czy wieczność. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. czarnej teologii. azjatyckiej. Zanik stabilnej terminologii. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat .

Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. Niewiele jest podmiotów. eklezjopraksis. Ich stosowanie w dydaktyce. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. jest liturgia. fideo-dedukcyjny. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. ale nie tylko tam. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. niepotrzebne. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . ale pewnym językiem. 3. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. który przynajmniej ramowo jest znany. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. tradycjohistoryczny. Z drugiej strony. prawda ikonalna. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. Problem polega na tym. subkościoły. Matka inkarnacyjna. eklezjola mnisza. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych.4. nawet gdy są oderwane od kontekstu. celowe odchodzenie od terminów technicznych. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. w przeważającej mierze łacińskich. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. jest odbierane często jako sztuczne.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. Teologia staje się zaś narracją. totalizm eklezjalny. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat.

zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. Jest to między innymi problem tzw. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. Z drugiej strony powstaje pytanie. ale i jako Matkę. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. lecz people czy humankind. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. Inna strona problemu. płci lub stosuje słownictwo. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat .in. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. będzie w nim występowało nie angielskie men. Jest to problem dla teologii. Przede wszystkim zwracają uwagę. Moltmann. powołują się na sporo argumentów. wydających się niekiedy postulatem chwili. dotyczy przedstawiania Boga. która powinna uwzględniać także żeński. odrzucenie tłumaczenia Mszału. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. a nie samych mężczyzn. pozakościelnych. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. które obejmuje również kobiety. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. a nie o „synach Bożych”. Teksty narodowe. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. macierzyści aspekt Boga. Nasz język kategoryzuje świat. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. a nie tylko „bracia”. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. używał formuły „bracia i siostry”. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego.

Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. . Szymik. i wewnątrz samej teologii. 4. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. według wielu. Traktat o Bogu Jedynym. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. W pozytywnym sensie tego słowa. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. Warszawa 2006. Po drugie. wymienia misteryjność języka. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. W jakim stopniu zaś. musi to być język wieloznaczny. 40 2 Zob. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. 99–101. aby nie doszło do żadnej deformacji. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. jaką głosi. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. np. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. jakie ona stawia Kwestia transformacji. co nie jest do końca wyrażalne. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. feminizmu. a więc znowu postulatu chwili (?). s. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). pytań. J. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium.

a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. stworzenie. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. takie jak Trójca. objawienie. wcielenie. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. Terminy. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. 41 Referat .POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. komunikatywność. I tak się dzieje. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Teologia znajduje się w komfortowej. łaska.

Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. 1. lecz raczej sposobem. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. 42 . W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. przede wszystkim. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. Interesować mnie więc będzie pytanie. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. oraz zastanowię się. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach.

Dlatego uwaga wybitnego socjologa. s. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. w swoich najważniejszych aspektach. Toteż liczne kontrowersje uczonych. 43 . jak socjologia. ale podobnie rozumując. są określone cele praktyczne. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. takie same jak w naukach przyrodniczych. co ma być obserwowane”1. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. wynikają nie tyle z tego. jakim dysponuje uczony w danym momencie. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że uzyskali oni odmienne rezultaty. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. s. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). który ma tylko ująć w ramy teorii. jest przedmiot poznania. Roberta Mertona. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. 219). co staje się przedmiotem badania. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. 143). 370). lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. s. jako Referat 1 „Concepts. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. ile z tego. że język jest nie tyle instrumentem opisu. co zostaje poznane. then. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza.

66–67). jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. który określa pewne granice. Jest więc środkiem. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. co staje się wiedzą. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. oddaje poniższy diagram. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. pisząc. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. s. lecz przez złożone komunikaty. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. mam na myśli taką jej rolę. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. które wyrażają określony dyskurs. Całość procesu poznania. Jest oczywiste. 44). metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. pisząc. s. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania.

Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. Humboldta. że język tworzy określoną perspektywę świata. Sapira i B. Ogólnie rzecz ujmując. a także tak zwana hipoteza E. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Whorfa z początków XX wieku. 45 Referat .ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. że gdy mowa o roli języka. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. można powiedzieć.

jest także częścią badanego obszaru. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. ale rezultaty te oka- 46 . co prawda. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. które warte są rozważenia. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. będący po prostu językiem potocznym. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. jako istotny element życia społecznego. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. Dla niektórych orientacji teoretycznych. a najlepszym tego dowodem jest ich język. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. że język potoczny.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). jest to założenie wyjściowe. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). Warto zauważyć. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. 2. 433). możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. Jest też oczywiste. zwiększył. s. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych.

które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. ale też istotnym komponentem świata. Jest to coraz lepiej dostrzegane. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. Toteż. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. by następnie trafić do użytku. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. należy przyjąć. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. nauki te są dziedzinami. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. jeżeli nie potocznego. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . zwłaszcza w świecie polityki. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. Connolly uważa. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. co prawda. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. Sullivan 1979). Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. s. William E. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. jego zdaniem. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. 1–3). Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. Oto jedna z nich.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. w którym żyjemy. Dlatego też. Co więcej. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. na większą precyzję języka.

że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. a także ma sugerować. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). co jest „teorią” w tych dyscyplinach. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że jest on z nim identyczny. Nie ulega wątpliwości. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . Jednak na tym nie koniec. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. Równocześnie jednak błędne jest założenie. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). ale w sensie na poły metaforycznym.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. od których oczekuje się. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych.

Przedmiot poznania w naukach społecznych. Scientific Communication and Cognitive Codification. Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Princeton. s. Chicago–London. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Ludwik Fleck (1986). Sullivan. vol. The Methodology of the Social Sciences. eds. University of Chicago Press. Max Weber (1949). Paul Rabinov. The Constructivist Turn in International Relations Theory. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. Józef Niżnik (1979). Wydawnictwo Lubelskie. University of California Press. Berkeley–Los Angeles–London. New York. The Free Press. Interpretive Social Science. Princeton University Press. 10. 1. William M. przekład Maria Tuszkiewicz. 50 (2). World Politics. PWN. New York. The Free Press. David Bloor (1991). Warszawa. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). (1979). Język i poznanie. PWN. On Theoretical Sociology. Powstanie i rozwój faktu naukowego. PWN. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. Robert Merton (1949). August 2007.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. 49 Referat . Social Theory and Social Structure. 147). Warszawa. Loet Leydesdorff (2007). których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. 324–348. New York. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. European Journal of Social Theory. s. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. The Free Press. 215–221. Struktura nauki. Connolly (1983). William E. s. Knowledge and Social Imagery. The Terms of Political Discourse. t. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. Ernest Nagel (1970). Robert Merton (1967). Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. Warszawa. 375–388. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. no 3. Naukowa perspektywa świata. s. Jeffrey Checkel (1998). Lublin. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata.

może być zapisane w symbolice logicznej tak: . twierdzeń i rozumowań. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. gdzie zaznaczono. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). co chcą zakomunikować innym. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. Został tak sformułowany. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. 50 . że – domyślnie – wiadomo.Andrzej Pelczar Język matematyki. gdyż będzie mowa o tym. przyjmując. Można powiedzieć. iż ε jest liczbą rzeczywistą. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. że używamy precyzyjnego języka formalnego. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Matematyka jako język I. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. a mianowicie: język matematyków. Uprawiając matematykę. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. jak matematycy przedstawiają to. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. to należałoby dodać. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. To. Trzeba jednak od razu dodać. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych.

Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”).). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. a więc właściwie w sensie. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. jak i „ilościowym”. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. w tekstach popularyzatorskich itp. na seminariach itd.JĘZYK MATEMATYKI. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. Nie zawsze tak jest. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. literackim). kiedy zaś tego robić nie wolno. Bywa bowiem tak. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. a mającego dobrze określony sens. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. Chodzi o to. 51 Referat . Przede wszystkim należy powiedzieć. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. Jeśli istnieje obawa. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym.). w druku – krótsza od drugiej.

gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. Na przykład przytoczone już określenie tego. a także w dużym stopniu monografii. które jednak nie prowadzą do nieporozumień.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. . odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. Por. przypis 2. Ma to miejsce na przykład wtedy. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. może być mniej precyzyjnie. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. dla dostatecznie dużych n. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). Również wtedy. czyli tzw. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. że liczba g jest granicą ciągu {an}. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. to trzeba zdecydować się na formalizm.

JĘZYK MATEMATYKI. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. wykładów przeglądowych.1]). jest zbiorem otwartym. brzeg zbioru. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. 53 Referat . punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. w formie tzw. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. jest zbiorem domkniętym. Każdy punkt przedziału [0. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. interpretacje geometryczne. np. punkt skupienia. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. czasem dość specyficzną. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. zbiory brzegowe.1). Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne.1)). Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter.1] jest przedział (0.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. zbiory domknięte. terminologię. Wnętrzem przedziału [0. Mamy zbiory otwarte. czyli punktów na prostej6.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. dość często adaptowanych bez zmian. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. przytoczmy przykłady. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. zbiór liczb. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. Zbiór liczb (punktów na prostej). Wprowadzane. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. Każda gałąź matematyki ma swoją.1] jest punktem skupienia tego przedziału. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. definiujemy wnętrze zbioru. wręcz narzucające się. Zbiór dwuelementowy {0.

jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. a więc twierdzeniem. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). częściowo przynajmniej. II. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. wtórne wobec bardziej podstawowego. czy też o ich konstruowaniu. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. przynajmniej bardzo ogólnie. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. Być może problemy z tym związane są. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. określa się ją jako naukę dedukcyjną.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. na to ostatnie pytanie. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. informacji wymienianych między matematykami. Inny przykład. Spróbujmy więc odpowiedzieć. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. 54 . Doprecyzujmy to nieco.

to otrzymujemy. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. co wiadomo było w odniesieniu do innych. techniczne. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. „Kandydaci na twierdzenia”. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. 8 9 55 Referat . Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. biologiczne. że wypisuje się wszelkie możliwe. niż w znanym przypadku. społeczne. znane twierdzenia.JĘZYK MATEMATYKI. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych.. pojawiają się na kilka innych sposobów.i więcejwymiarowej. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. To. co przedstawiono wyżej. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość.. Są to na przykład sformułowania uogólniające. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. rozwiniętych już wcześniej teorii10. jak mówimy. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. polegających na tym. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe.

że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. stanowi immanentne części składowe. nauk ścisłych. Jeśli tak. a nie innego wyboru. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. gdy uda się wyjść poza to. lepszym. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. autorzy książki Stefan Banach. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. Zdarza się tak. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. kto widzi analogie dowodów. Sytuacja zmienia się radykalnie. rzeczywistości fizycznej. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. ile raczej intelektualnym skokiem. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. a można wyobrazić sobie i takiego. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. co między analogiami widzi analogie. Wiadomo. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. w których odwoływanie się do analogii. 56 . To zaś pozwala przyjąć. niemających żadnych umocowań w tzw. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. kto dostrzega analogie teorii. i jeszcze lepszym. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. co znane.

że warto zauważyć. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. Jest elastyczny. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. praktycznie już zaniechanego. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. np. we francuskim. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. Sądzę jednak. 57 Referat . już była mowa o podobnej sytuacji. Oto kilka przykładów. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. Można więc powiedzieć. przy użyciu tego skrótu. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. Zasady tworzenia nazw. gdy idzie o nowe terminy. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. a to miewa czasem pewne znaczenie. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. Wreszcie. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. postać first order PDE.JĘZYK MATEMATYKI. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. które nie zawsze przysługują innym językom. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy.

co tekst przekazuje. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. który opisuje świat. ale zrozumienie tego. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). której reprezentanci są tymi „niematematykami”. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. IV.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. Pierwsza. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. III. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. W domyśle – o języku. (prawie) powszechnej świadomości. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. z którymi mają się komunikować matematycy. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. Takie bowiem.. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. W drugim przypadku. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. co zostało zapisane. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Można poprawnie odczytać wszystko to. czy języka tego używają matematycy między sobą. w tzw. Język formalny jest precyzyjny. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. której on dotyczy.. Na pytanie. ile raczej merytoryczne.

to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. ale może byłoby trafne. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Pytanie. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. a jeśli tak. zastanówmy się najpierw nad tym. Co to znaczy. jak coraz częściej się wydaje. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne.JĘZYK MATEMATYKI. Nie czuję się na siłach. wynikających z ram tego wystąpienia. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. a mianowicie to. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. Poprzestając natomiast na przyjęciu. co to znaczy. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. konstruowanie modeli. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. Świat jest matematyzowalny. że językiem jego opisu jest matematyka. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. Wobec naturalnych ograniczeń. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. To temat na osobny traktat. gdyż ma ono często negatywne konotacje. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. Mówi się czasem. wypowiadana jest jako stwierdzenie. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. jest pytaniem głęboko filozoficznym. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. że rzeczywistość jest matematyczna. dlaczego tak jest. w ogólnym sensie. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. co to w praktyce oznacza. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . że świat jest matematyzowalny. Jeśli mamy podać.

Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. chemicznych. w szczególności ten drugi. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. to pozwoli na obliczenie masy całości. Ilustrują one jednak. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. np. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). uproszczając. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. to modelem będzie – właśnie – prosta. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Jeśli jednak zapytamy. To. co powiedziano wyżej. metra. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. Wiele procesów fizycznych. Mówimy. a jest asymptotycznie stabilny. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. I otrzymuje się opisy. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. najistotniejszy aspekt sprawy. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. jak to się często mówi). to wystarczy. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. bez izolacji itd. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. jest dalekie od formalnej precyzji. przestrzeń jednowymiarowa. że kabel jest jednorodny. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. .

przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. w tym sensie. możliwość lotów kosmicznych. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. 61 Referat . spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. a przede wszystkim ilustruje to. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. Taka jest teoria sterowania optymalnego. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. jak powiedziano wyżej. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to.in. że wiedząc. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis.JĘZYK MATEMATYKI. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. Matematyka jest więc językiem opisu świata. 19 Który. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. ale narzędzie badawcze. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. Frapujące jest to. że o tym. ujmując rzecz najkrócej. Otóż okazuje się. Jej zawdzięczamy m. Opisywanie poprzez modele. f (0)=0.

„zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). chemii. które trudno uznać za formy opisu świata. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. stwierdzając. immanentną własnością matematyki. technicznych. ani fałszywości. że w każdym systemie aksjomatycznym. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Można to ująć innymi słowy. 62 . Można więc chyba powiedzieć. Tak jak. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. można sformułować takie zdanie. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). Do matematyki wchodzą bowiem elementy. to odpowiedź powinna być: nie. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. oczywiście. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. Nie można ryzykować stwierdzeń. że jakaś teoria.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). Matematycy cieszą się bardzo. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. co matematyka oferuje. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. a wreszcie i społecznych.

że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. w ramach niniejszego wystąpienia. 63 Referat . a w każdym razie na pewno można powiedzieć. że w tej chwili nie widać ich zastosowań.JĘZYK MATEMATYKI. o pięknie w matematyce. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. iż jest ono piękne. Dodam jeszcze taką uwagę. Nie mogąc. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. a bywa i tak. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. które muszą być spełnione. że uznają. Ograniczę się do stwierdzenia. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). Matematycy mówią czasem. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. jakie przystoją matematykowi. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. aby można było mówić o pięknie w matematyce. którzy się matematyką parają. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. Skoro była mowa o pięknie. rozwijać tego wątku.

tłum. Monologowość nauki Różnorodność. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. Sokratejskie pytania. John Gray3 1. który uznaje za prawomocny. sposobów wypowia1 L. [w:] L. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. Strauss. Warszawa 1998. s. Jedlicki. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Wprost przeciwnie. Strauss. Maciejko. Po liberalizmie. Maciejko. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. 64 . Gray. Warszawa 2001. jak i zbiór języków. tłum. wybór i opracowanie J. Nauka wąsko rozumiana. 188.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. 192. s. s. 3 J. 2 I. Warszawa 1991. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. Dwie koncepcje wolności. P. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Nauka społeczna i humanizm. 25. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. P. Berlin.

W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. dzielących jedną dyscyplinę. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. ile na jego 65 Referat . a sama edukacja ku nauce. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. Twierdzę. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. a nie zdań o naturze estetycznej. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. że tak jednak nie jest. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. taką jak biologia czy chemia. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. powtarzam.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. mogłoby się zdawać. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. posługując się żargonem kuhnowskim. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. Jednak. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. aksjologicznej. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. Mogłoby się wydawać. politycznej czy ekonomicznej. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. Powiadamy sobie w związku z tym. Zatem. który uznaje za dostatecznie ścisły. tj. w charakterze pociechy. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. upewnia nas właśnie w przekonaniu. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. której zasadniczym orężem jest podręcznik. zewnętrznego wyjaśnienia. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. że domaga się ono nowego.

Podobnie Foucault. Musimy zatem. jeśli mogę się tak wyrazić. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. analizując archeologię nauk humanistycznych. to jednak w tej konstatacji. wprost przeciwnie. Proszę się nie obawiać. jest wolne. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. temperament polityczny. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. co w nauce. albowiem to. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. ekonomicznych i biologicznych. despotyczny. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. filologicznych. że rozum naukowy jest totalitarny. chcę jednak mocno zasugerować. uważam. zasmucony jest mój. co afirmujemy w sposób swobodny. . autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. jak dziś śmiem twierdzić. jest coś zasmucającego. o ile nasze postępowanie wyraża to. Otóż. a nawet powszechnie pożądana. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. w pewnym sensie. że każdy. afirmujemy w sposób swobodny. Mówiąc otwarcie. kto znajduje upodobanie w myśleniu. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. przyjąć optykę socjologa wiedzy. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. i o tyle. ile jako część świata społecznego.

o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. który zamieszkujemy4. utrzymuje się także tendencja. toczącej się wśród badaczy.2. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. s. czy też do dyskusji. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. która ma ostateczny monopol na wiedzę. Sommer. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. Oakeshott. Oakeshott. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. [w:] M. twierdząc. 59–87. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. że owszem. istnieją różne odmiany ekspresji. że wciąż silny jest w filozofii impuls. który jest głosem samej prawdy. dialekty lub modalności mowy. tłum. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. a dotyczącej nas samych i świata. Sugeruje się na przykład. a w rezultacie głosu nauki. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. Ł. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. 4 67 Referat . 147–167. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. Warszawa 1999. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. powiada. Wieża Babel i inne eseje. gier językowych.

3. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. technik badawczych. który zezwala na dziwne. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. albowiem prima facie nie jest jasne. czy może jest on ideałem epistemologicznym. że jeden jest częścią drugiego. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. Postulat polityczny Ale i tu. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. Pytam zatem. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. a fortiori. po akceptacji rozróżnienia na to. tzn. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). i to. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. co epistemologiczne. jak głos polityki. nauki. poezji i historii. Wreszcie pytam o to. na jakiej zasadzie dwa zdania. tym bardziej – prawdziwe. jak te dwa postulaty do siebie się mają. natrafiam na pewną trudność. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. w której spotykają się tak różne głosy. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. wymazaniu. w której nie chodzi o prawdę. co polityczne. Czy należy na przykład przyjąć. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. paradygmatów.

Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. które uczą nas reguł życia duchowego. Sokratejskie pytania. Maciejko. lecz także taki pluralizm doktryn. Boleje nad tym. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. Strauss. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. co demokracja oznaczała pierwotnie. Strauss. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi.. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. mogą być uznane za rozumne. Spinozy i Majmonidesa.. które jednak. możemy przedkładać „płaską budowlę. których nie da się ze sobą pogodzić. Wydaje się. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. 259. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). wolnych od trosk życia codziennego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. P. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. przy przyjęciu właściwej motywacji. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. filozoficznych i moralnych. 69 .. [w:] L. tłum. Strauss uważa. na tyle zamożnych. s. z punktu widzenia Straussa. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit.

Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. Romaniuk. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. których głęboko dzielą rozumne. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. że istnieje też wiele rozumnych. 18. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. Warszawa 1998. mimo oczywistych sporów i różnic. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. W tym ideale mieści się to. s.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. To. 6 70 J. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. A. Mówiąc Rawlsem. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. który obejmuje ideę rozumu publicznego. Lubimy bowiem myśleć. tłum. Podobny impuls intelektualny. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. Rawls. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. to fakt. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. Liberalizm polityczny. . albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. nie uznaje się jednak także. filozoficzne i moralne. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. skonfliktowanych doktryn. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym.

która wyzbyta jest rozumności. s. [. pisząc w Liberalizmie politycznym. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. by można było rozumnie oczekiwać. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn.. tłum. Ponadto. Teoria sprawiedliwości. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie.. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. Rawls. Liberalizm polityczny. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką.. że inni jako równi przystaną na nie. 71 .. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Rawls. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. filozoficzną lub moralną. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. Ucząc tylko racjonalności. 30. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. Warszawa 1994. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. albowiem. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Panufnik.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. M. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. Pasek. Romaniuk. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. i na takich warunkach. J. 93. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. s. kiedy nam to przestaje odpowiadać. ani też stowarzyszeniem.. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. 8 J. kształcimy zatem armię psychopatów. A. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. Oznacza to. 4.

SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. 50. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. powiadaliśmy dalej. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu.. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. opartej na namyśle racjonalnej decyzji.. oznacza. w których wolność. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. co jest jawnie fałszywe. Gray. polega na tym. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. filozofii nauki i filozofii polityki. powiada. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. (3) Ar- 72 . Czy ideał prawdy. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. że ten warunek wolności właśnie spełnia. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. Powiadaliśmy. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. Po liberalizmie. s.. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. Nie przeczę. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. a nawet uzasadnione9. dowód tutaj nie został 9 J. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. jest zagwarantowana. ale założenie to nie zostaje udowodnione.

że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. w szczególności – wiedzy antropologicznej. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur.. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. Gray. co gubi liberalizm. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. co nazywamy naturą ludzką. by sądzić. mam uznać za własną. to jest luźna rodzina stanowisk. 37. Wnioski. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. są jedynie liberalizmy. utajonych w mojej naturze.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. a wiedza ludzka kumulatywna. s.. jak zdają się sądzić ci. to należy oczekiwać. sugeruje. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. radzieckich instytucji naukowych. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. każda na swój sposób. są zasadniczo dwa. zakładającym. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. To. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. co jest błędnym rozpoznaniem. Nie ma też powodu. Przykład reżymów nieliberalnych. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności.. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. z punktu widzenia Graya. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. jakie Gray wyprowadza. to nie ma żadnego powodu. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. Po liberalizmie. To wszystko prawda. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. (1) Nie ma liberalizmu. że „w odróżnieniu od żołędzi. 73 Referat . gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. którzy twierdzą. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. 10 J. np.

jak im to odpowiada. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Przyszło nam żyć w świecie. kanibalizmu i kultury. ludzie. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. że królestwo wolności. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu.. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. Strauss. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. ani gorszy od losu Edyty Stein. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. Nauka społeczna i humanizm. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. a równocześnie burzę wiarę w to. która owocuje wiarą w kanibalizm. może ustąpić miejsca takiej. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. Historyczna sytuacja. owych głosów ludzkości. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. Powtarzam zatem: jeśli my. . a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. a ten od losu japońskiego kamikadze. P. Strauss pisze: Wygląda na to. s. tłum. że obiektywnie rzecz biorąc. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. Sokratejskie pytania. Strauss.. to los gejszy nie jest ani lepszy. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. To. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. Relatywista twierdzi. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. Ponieważ relatywista twierdzi. Maciejko. [w:] L. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. 188). która wytwarza wiarę w cywilizację.. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy.

jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Każde działanie. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. Wróbel. Strauss. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. a ta zakłada ideę dobra. to należy oczekiwać. co doskonale przeczuwał Max Weber. „Przegląd Polityczny”. że wolność badań naukowych. Sokratejskie pytania. 97–108. jak w żołędziach. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. nr 73/74. Fundacja Liberałów. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. s. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. Karola Marksa. P. Relatywizm. Gdańsk 2005.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Strauss. nr 73/74. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. s. Fundacja Liberałów. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. oraz Sz. Oczywiście. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. że wszelkie środki są zależne od tego.. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. Nie jest to porządek postliberalny. kto dokonuje wyboru.. Liberalizm dla liberałów. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. „Przegląd Polityczny”. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. Liberałowie wśród kanibali. s. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. 250. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. epistemologicznego. Kanibalizm dla kanibali. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. 108–114. Lukes. [w:] L. tłum. 12 L. Gdańsk 2005.. jak pisze John Gray. Maciejko. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. 75 Referat . że relatywizm czy też twierdzenie. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej.

można powiedzieć. która. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. zwłaszcza ta „stosowana”. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. przy wszystkich zastrzeżeniach. Dotyka ona sedna fachu. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. Historia sztuki. Nie wchodząc w definicyjne spory. Zacząć jednak trzeba od tego. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). gdyby nie fakt. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. chcę skupić się na owej „wizualności”. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. 1 . Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. raczej nie ma z tym problemu. studia wizualne.

że język jest narzędziem. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. niczego nie zmienia w tej sytuacji. Michell. Bryl. Baxandall. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. jak i badawczych. Momentem. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. R. Cambridge 1991. ed. XI. Fakt. I. Word and Image. Chicago–London 1986. 1978/1979. W. Iconology: Image. „Artium Questiones”. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. ed.T. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. 250. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. mającego swe jednostki. R. The Language of Art History. Na wstępie tylko jedno. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. 3 M. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. Text and Ideology. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. [w:] Critical Terms for Art History. historyczne już. s. Kemal. S. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Gaskell. 2 77 Referat . gramatykę itp. Chicago 1994. The Language of Art History. a nie przedmiotem analizy. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. Poznań 2000. przypomnienie. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. idem.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Nelson. dowodzącego.J. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. Chicago–London 1996. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Schiff. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. X. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia.S. „wysławianiu widzialnego”. „New Literary History”.

M.P. oprac. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. Kuźmy. Benveniste. 78 . pod red. styl. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. Sztuka nie jest więc językiem. W. Juszkiewicz. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. Poprzęckiej. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. s. ale nie jego determinantem. Ga4 E... „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka.. Warszawa 2007.. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. pod red. 7 P. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. 8 Na ten temat S. [w:] Znak. 81–98. 21. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. dialektyka. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. M. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. ale z tego powodu. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. 29. s. Boleckiego i E.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Głowiński. Milczenie zatem rozciąga się tam. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. K. Falicka. Markowski.. że pozostaje on medium myślenia. tłum. Warszawa 1998. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. nie można od niej nie zacząć. Poza niewypowiadalnością a grą. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności.. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. konwencja. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. Czekalski. Semiologia języka. co niewysławialne. s. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. [w:] Brak słów. Pierwsza. Kiedy możliwa jest mowa. dekonstrukcja. [w:] Brak słów. Warszawa 1977. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5.

tłum. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym.] także tam. 10 Ibidem. Baran. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. co one nam mówią. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. tłum. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. 67. 637. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”.. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. s. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. s. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. „Interpretacja językowa [. myśleniem. Warszawa 2003. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. a nie jako transmisja przesłania. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. 11 Ibidem. Gadamer. K.] występuje [. jakimi sztuka do nas przemawia.. B. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych.BRAK SŁÓW damer. s. Aktualność piękna.. Zarys hermeneutyki filozoficznej. 34. aby ktoś mu sprostał”14. Oczekiwanie. Prawda i metoda. 14 Idem. Warszawa 1993. Sierocka. Gadamer. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. P. jego doświadczeniem.-G. Krzemieniowa. s. symbol i święto. 538. a przez to dostępne rozumieniu”9. tłum. 9 79 Referat . znaczeniem. 542. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Sztuka jako gra. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. 13 H. a więc nie jest tekstem. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. Język i rozumienie. 613.-G. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. gdy go rozumiemy i interpretujemy. 12 Ibidem. s. s. z którymi doń przystępujemy. rozumieniem i wykładnią. Dehnel i B.. Warszawa 2004. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym.

rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. że jest bezsensowna. pigmentu. s. s. 86. s. O. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. op. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. iż „najIbidem. Rzeczywiste obecności. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. 17 G.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. to nie oznacza. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. 18. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. 18. Steiner. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. jak prawidłowo zostanie użyty. „Cóż może powiedzieć język. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. Dzieło sztuki. drewna czy metalu. nie jest tylko nośnikiem sensu. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. tłum. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. jako niezastąpione. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. 18 Ibidem. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. to taki. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. s. Gdańsk 1997. 15 16 80 . 44. Gdy dalej Steiner pisze. bez względu na to. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. 45. 17. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. Czekalski. „W obrazie. kamienia. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. Kubińska. cit. którym można obciążyć również inne nośniki.. S. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. w zapiskach artystów i rzemieślników”17.

s.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. co pozostaje dla słów niedostępne20. Steiner z jednej strony twierdził. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. cit. znawca. t. odbywa się bez udziału języka. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. 3–15. uwewnętrznionej formy. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. słowa. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. pojęciowego rozumienia. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. 20 21 s. Badacz. 87. wstęp i tłum. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. Porębski. S. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Rzecz w tym.. „Studia Estetyczne”. Baudelaire. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. wspomaganych codzienną rutyną. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. których zawodem jest wysławianie widzialnego. Dla historyków sztuki. Czekalski. widzianego. Guze. 1976. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. M. wewnętrznym i zewnętrznym”. którego nie zapośrednicza medium intelektu. „Słowa. 13. J. Rozmaitości estetyczne. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. 76. s. op. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. 81 . Gdańsk 2000.

a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. 60–82. Main 1978.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. H. 17. O. Boehm. Przedstawiając poglądy G. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. s. s. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. „Artium Questiones”. co łączy oba media. Gadamer. ogląd. Bryl. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. Płaszczyzna. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. VI. M. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. 1993. 444. Batschmanna i M. Imdahla. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Boehma. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. G.. Hrsg. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. Na początku było słowo. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. Frankfurt a. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego.-G. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. Gottfried Boehm. absolut. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. a nie na ich. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit.. s.. Żaden język. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. Jej celem może być M. Porębski. w sz y st k i c h „charakterów”. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. G. każdorazowo odmienną. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. korzystam z artykułu M. Brötjego. Jak trudnej. 22 23 82 . Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. w sz y st k i c h wahań półcienia. strukturę artykulacyjną. [w:] Brak słów. z drugiej zaś – określić podstawę. Zu einer Hermeneutik des Bildes. Boehm. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe.

[w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. Boehm. za: M. 25. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. które ukazuje. 25 M. cit. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. Wysiłek Maxa Imdahla. Albowiem dzieło nie żąda od widza. s. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. 83 Referat . co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. negatywnej teologii do prawdy objawionej. by zamknął 24 G. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. Bryl. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. s. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. otwiera oczy. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. op. cyt. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu.. s. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. 65. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego.. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. 63. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. inspirowany filozofią Heideggera. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. cit. Berlin 1989. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. Bryl. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. op. poza świadomością.

O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. La Sindrome di Stendhal. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi.. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. tj. że interpretacja jest pilnie konieczna. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. referując książkę W.. Ale są i inne. s. 71–90. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. jego doświadczania. nieprzydatna do właściwego. jak wiemy. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. które następuje bez udziału świadomej refleksji. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. op. co widać. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. Żuchowski. Friedricha. „Zwrot metafizyczny”. Grundfragen der bildenden Kunst. 20–25. [w:] Brak słów. polegający na tym.. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. Magherini. 27 Wskazuje na nie T. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. s. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. bez względu na to. Firenze 1996.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. Hessa. M. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. „transowy” kontakt ze sztuką. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. chyba zbyt łatwo. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. na Kunstgenuss. można by wskazać na paradoks. 26 84 . Bryl. [w:] Die Kunst.. cit. Basel–Wien 1972. oglądowego. s. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki.. Łatwo. wraz z przywołaniem podstawowych prac. natomiast silnie emocjonalny. że niewerbalizowany. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. nie robią. 149 nn. Courbeta) uważa. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych.

Kiepuszewski... Por. Didi-Huberman. Milczenie historyka i cisza obrazu. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. Devant le temps. niewiedza lub stłumienie wiedzy. Jednak to. 11–22. [w:] Brak słów. red. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. s. że jej G. s. które wybrzmiewa w pogłosie. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. Pokus zamilknięcia jest wiele.. w której „książka rodzi książkę. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. esej płodzi esej. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. Milczenie. będący najwyższą pochwałą. op. cit. które w roli komentarza dzieł niemych.. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Leśniak. 28 29 85 Referat . Ale też semantyka milczenia jest bogata29. Steiner. s. Słodkie życie i martwa natura. ma nadać dziełu najwyższą moc. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. co kwestionuje on przede wszystkim.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). fragmentem strategii. To jest ów „brak słów”. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego.. Paris 2000. wizja karmi się re-wizją [. takich jak malarstwo. [w:] Brak słów. 30 Ł. 99–106. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. zbiór studiów Semantyka milczenia. monografia żywi się monografią. sięga szczytu hierarchii... Milczenie zyskuje autorytet.] esej przemawia do eseju. 65. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. Wydawać by się mogło. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28.. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. 37. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Warszawa 1999. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. s. 31 G. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. K.. Handke.

a przeszłość w całości wyjaśniona. M. częściej zmierzała ku „nauce”. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. wymykający się definicjom. Dodać można. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. s. tłum. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. 249. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie.. Obraz jako rozdarcie. Por. niż ku filozofii. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. s. 10 n. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. 34 G. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. Paris 1990. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. 37 G. zdaje się odczytane. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy.. 37. cit. której ta wiara jest obca36. co widzialne. „Artium Questiones”. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. op. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. Steiner.. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. s. 32 33 86 . Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. X. s. s. że historia sztuki. 230 n. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34.. 2000.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. G. 267. Wszystko. The Language of Art History. 35 Ibidem. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Didi-Huberman. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. Didi-Huberman. dla późniejszego wzmocnienia dowodu.. Devant l’image.. Loba.

6. 38 J. Wrocław–Warszawa 1978. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. Sytuacja potwierdza diagnozę. cyt. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. 9. 529 (Schriften zur Literatur. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. Głowińskiego i A. pod red. 39 J. Żuchowskiego. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. s. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. T. napisana przed dwustu laty.W. M. H1). piszącego. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. Sławiński. s. co niewysłowione. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. A przecież. 2). Berlin–Weimar 1972. dlatego wydaje się głupotą. 87 Referat . Goethe. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. próbując tego. w tłum. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. [w:] Przestrzeń i literatura. Okopień-Sławińskiej. Kunst und Altertum (1827. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. okazuje się. Bd. co widzimy.

ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. że fakt. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. ale nawet celu i wyników badań. białko doprowadzające helikazę. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. nie dziwi więc to. Zapewne poniższy tekst. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. samą helikazę oraz molekularny chaperon. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. Przykładami mogą być autentyczne teksty.

rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. dominowały wypowiedzi. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. które były na tyle mało znaczące. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. a w szczególności badań doświadczalnych. Mianowicie. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. brałem udział w dyskusji. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. zwykle z innymi współautorami. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. Kto bowiem nie publikuje artykułów. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. Pamiętam. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. ten nie pracuje wydajnie naukowo. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego.

że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Karol Modzelewski. W dziedzinie. a inną dla genetyka-biologa. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. którą reprezentuję (biologia molekularna). Jeśli to będzie robił. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Szczerze mówiąc. to albo podręczniki.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. bezkierunkowa. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. jakie tutaj powstają. co bada. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. Jedyne książki. nie może bowiem powiedzieć. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. Z kolei. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. jakim posługują się przyrodnicy. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . co może skutkować błędną ich interpretacją. humanista musi wartościować to. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. skokowa. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. „ładny” czy „brzydki” itd.

Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. 91 Referat . Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. stosujących w eksperymentach te organizmy. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. w którym prowadzono podobne badania.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. W środowisku biologów molekularnych. Zatem stosowanie tych samych terminów. ale na modelach zwierzęcych. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. – Niemożliwe. białek.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. to nosi ona nazwę polimorfizmu. bez względu na to. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. kwasów nukleinowych itd. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym.

jako że oni obawiali się. że bardzo się cieszą. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). iż tak podszedł do tej sprawy. będących autorytetami w swo- . Niejednokrotnie opinia. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. biologa molekularnego. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. w warunkach laboratoryjnych (coś. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. a pierwszym autorem jest osoba. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. Na to uzyskał odpowiedź..GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. Jak widać. doszliśmy wreszcie do porozumienia.. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. to doświadczenia in vitro. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. co my nazywamy in vivo. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. która osobiście wykonała większość doświadczeń. że jest mu bardzo miło. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. czy się nie obrazi. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. a na pewno nie wiodący. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. kto tutaj czegoś nie rozumie. ten ze zdumieniem stwierdził. ale jej udział był stosunkowo niewielki.

Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. że ich dyscyplina jest najważniejsza. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. co nie znaczy jednak przecież. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. aby przekazać założone informacje. Co ciekawe. 93 Referat . ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. bo gdyby tak nie było. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. wcale nie jest oczywiste dla innych. że inne dyscypliny są mniej ważne).uah. to zajmowałby się inną dyscypliną. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. jakaś definicja itd. że coś (jakiś proces. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. ale wydaje się możliwe. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. co dla nas jest oczywiste.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. do kogo mówią.). że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów.

. gatunek czy biocenoza. jak wzrost. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny.in. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. rozwijającym się. np. geologia i podobne.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. fizyka. Gattung. Język taki jest językiem żywym. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. np. można stwierdzić. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. fr. – espèce. chemia.: matematyka. biologia. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . iż napisane jest ono w języku polskim. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. Prenanthes purpurea. Arabis Halleri. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. które opisują zjawiska powszechne. rozrodczość czy śmiertelność. ang. geografia. które wymagają ścisłego zdefiniowania. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte.. jak populacja. Jednakże składa się ze słów i zwrotów.” (Szafer i Zarzycki 1972). typowy dla danego działu nauki. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. oznaczające nazwy gatunków. – species. gatunek – niem. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki.

odkrywano nowe zjawiska. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. właściwe dla danego języka narodowego. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. sięgając do języków uniwersalnych. oraz Systema plantarum z 1780 roku. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Tworzono więc nowe pojęcia. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . a więc rośliny. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Polegała ona na przyjęciu zasady. a dla ekologii – greka. Używanie jedynie nazw narodowych. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. czyli jakby nazwiska i imienia. a tym bardziej lokalnych. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). Ukształtował się zatem język. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. oraz słowa łącznikowe. Dla biologii i medycyny była to łacina. wydanym w 1735 roku. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata.

skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. duodenum – dwunastnica. Valvae ad instar variabiles. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. parallelae ad modice radiantes. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. np. gaster – żołądek. stępu. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. kości różnokształtne – ossa multiformia. które go odróżniają od dotychczas znanych. Kości długie. np. Wyróżnia się cztery typy kości.cinium vitis-idaea. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. tzn. pleraeque. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). Striae transapicales distinctae. albo wskazują na specyfikę siedliska. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. np. określane po łacinie jako ossa longa. Frustula solitaria. kości nadgarstka. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. Rimoportulae et spinae absunt. linearis vel lanceolata. pancreas – . kości płaskie – ossa plana. alternantes utrimque. np. gdzie występują. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. aspectu cincturae rectangularia. np. kręgi (Wikipedia. kości krótkie – ossa brevia. kości czaszki. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. non aggregata in catenas. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. 2–3 μm latae. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. Area axialis distincta. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. ramienna. 5i–1. kość udowa. Współcześnie przyjętą zasadą jest. łopatka. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. Fig. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974).5–7 μm longae. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). 9–12 in 10 μm. strona internetowa). 4. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. nov. jak np.

Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). rectum – odbyt. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. lien – śledziona. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. I tak. intestium – jelito. niewidoczne gołym okiem organizmy.wątroba. ma pochodzenie greckie. które biernie unoszone są w wodzie. moczar – helos). Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. mórz i oceanów. Pozostałe grupy organizmów wodnych. miejsce zamieszkania. Starmach 1955). Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. oznacza wszystkie drobne. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. plankton stawowy – heleoplankton (staw. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. sódzein – ochraniać). Wiele nazw. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Słowo „plankton”. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia.

(np. czyli zwierząt bytujących w dnie. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. in – w) (Żmudziński 2002). endo.(np. Jest również wiele przykładów. tzw. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. w odróżnieniu od infauny. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. komórka). gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. Oto kilka przykładów słów łacińskich.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz).(np. ekto. epi. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. Oczywiście. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. jest językiem międzynarodowym. dzięki temu. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny.(np. w mule (epi – na. i tak: cyto. bezbolesna śmierć. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. Język przyrodniczy. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). Przy- 98 . o czym traktuje dana praca naukowa. bios – życie. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. logos – nauka). stąd też specjalista łatwo może się zorientować. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. derma – skóra). brzmiących tak samo w obu językach. pastwisko). Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. np.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

Najważniejsza staje się forma przekazu. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. to znaczy wyraz twarzy. nieprzygotowany na obszerną informację. zadawania pytań i wyciągania wniosków. a drugi zaufanie chorego. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. poddanych eksperymentowi medycznemu. W tym przypadku ważne jest. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Zdania powinny być krótkie. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. w którym brali udział. zagrożeniu życia. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. .WITOLD RZYMAN 102 formacji. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Dlatego też osiągnięcie celu. w jakim badaniu brała udział. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. czego to badanie dotyczyło. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. a jedynie 20% wiedziało. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Potrzeba na to dużo czasu. Wielomówstwo. Pacjent jest sparaliżowany. Pacjent często pamięta jedynie. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. co wiedzą na temat badania. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Niestety. Używamy często zwrotów. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. w jaki sposób zachowywał się lekarz. jak i lekarzowi. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Potwierdzeniem. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu.

Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. musi on spełniać szereg innych wymogów. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. że tytuł musi być ciekawy. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . dalej jest wstęp. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. którzy wezmą do ręki publikację. czy tekst jest zrozumiały. co między lekarzem a pacjentem. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. Rozpoczyna ją abstrakt. Tak też zrobiłem. do czego autor zmierza.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. wyczucia i poczucia balansu. Syn był najlepszym recenzentem. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. tracimy zdrowy rozsądek. Zły tytuł spowoduje. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. które były dla niego niezrozumiałe. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. co wiemy. jak brzmi. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. Będąc w „oku cyklonu”. które uznaję za autorytety. Pewnego razu. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. co dla autora jest największą porażką. zależy. gdy miałem stale wątpliwości. prosząc o recenzję. jak rozwiązać ten problem. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. aby przekaz był czytelny. Niestety. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. wyniki. oprócz tego. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. zbyt skomplikowane i za długie. czy zechcą czytać dalej. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. wynikających z badań. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. Od tej pory robię tak zawsze. Od tego. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. Piśmiennictwo zamyka publikację. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Genialnie proste. gdy od początku wie. materiał i metody. aby ujawnić zaskakujący finał. Podkreślił wszystkie zdania.

104 . jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Do tego należy dążyć. Jeśli przyświeca nam przesłanie. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. a jednak wszyscy wiedzą. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. Jedynie pięć znaków. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. a za nimi morze informacji.

które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Zwrócę uwagę na fakt. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. jak i komunikacyjnych. które powodują. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . Omówię trudności. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. jak to jest naprawdę. np. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. W tym kontekście wyliczę przyczyny. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania.

Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. opisując jej historię. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. 106 .TOMASZ DIETL akceptowe. teraźniejszość i przyszłość. a inne wywołują sprzeciw i obawy.

jest jeszcze ciągle tą samą mapą. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni.answers. 2002. 2007. 2004. http://www. są językiem uniwersalnym.com 28 Aug. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. że stały się wręcz banalnymi obiektami.info/edson. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. opracowuje.maphistory. badaniu i posługiwaniu się mapami. jest geografia. 2 Ibidem. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. Bibliographic Essay: History of Cartography. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. 1992. Answers. którymi się posługujemy. analizuje. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. Edson. a ściślej jej gałąź kartografia2. http://www. Na mapie się rejestruje. Oxford University Press. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. 107 .html. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. Są tak powszechne.com/topic/map. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. 1997. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu.

1987. J.). W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. Warszawa–Wrocław 2006. mówiącej.B. 1. Pasławskiego. J.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. izodensy itp. D. pojęć. a także kontekst cywilizacyjny. 4 108 . obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). s. J. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. 12. które stają się źródłem informacji. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. The Map and Development of the History of Cartography. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. o których mowa5. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. 6 Ibidem. Nowa Era. ed. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. Harley. że mapa jest kanałem przekazu. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. sprawiają. co sprawia. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Ostrowski. izobary. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Harley. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. Woodward. Różnorodne informacje. Nie przeJ. and Medieval Europe and the Mediterranean. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. 5 W. The History of Cartography. [w:] Cartography in Prehistoric. Ancient. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. znaki umowne. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. procesów lub wydarzeń w środowisku4. Pasławski. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. pod red. warunków. Vol.B. jej skala.

ontologicznego czy historycznego. BC) określił podstawy kartografii. Należy mieć świadomość. wykonując powtarzalne pomiary itp. przypominające mapę.answers. że to. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. lecz także na konstrukcje przestrzenne. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. http://www. Dictionary Definitions and More. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. jako na język komunikowania się w przeszłości.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. gromadząc dane statystyczne. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. które zbierają podczas kartowań terenowych. przez co wiedzą. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. Thesaurus. w tym z semantycznego. Columbia University Press. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. 109 Referat . jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki.com/topic/map?cat=biz-fin. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. Mercatora w atlasie A. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. które są kartograficznie wiarygodne. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. Co nazywamy mapą? To. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. Aż do opublikowania mapy G. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia.. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. a Ptolomeusz (2 w. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. gdzie Eratostenes (3 w. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. 2007.

Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu.geoforum. Mapy tematyczne. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku.php?page=karto_troche&id_menu=293. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. 110 .pl/pages/index. t. Warszawa 2005. ich orientowaniu w przestrzeni. Ostrowskiego. Na przełomie XVII i XVIII w. 9 W. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. tj. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Kowalski. utylitarny i społeczny9. z zagospo8 R. interpretacyjny. XX wieku. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. Wynikało to z faktu. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. pod red. i 60. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. 26. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. Żyszkowska. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. tegoż wieku. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. J. GUGiK-PTG-UW. P. ale także idei i hipotez8. GeoForum. Olszewski. http://www. A. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. Głażewski. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. nauce i dydaktyce. Funkcje map w cywilizacji. 2006. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. Pojawiły się mapy internetowe. silnego uproszczenia formy i treści. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20.

idąc dalej za tą myślą. 1998. pinax Greków. The History of Cartography. jest do przyjęcia? Otóż. American. mapy 10 D. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. poemat. Lewis. J. Pasławski. 2. ponadto wyobrażenia przestrzenne..D. rytuał. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. 11 W. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni.] do układu przestrzennego. obejmujące kształtowanie postaw. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. 16.M. 111 Referat . Arctic. ale nieokreślonych kartograficznie. w. forma Rzymian. np. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. s. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. khipu Inków.. ekspresyjne przedstawienia. op. kierowanie postępowaniem.. cit. G. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). 32–33. jak byśmy je tu nazwali. a nie tylko semantycznych. Book 3. Vol. Australian. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. and Pacific Societies. mapy klasyczne. Cartography in the Traditional African.”11. procesja. W takim razie. Woodward. te uwzględniające kształt Ziemi. dowolnymi danymi. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. Natomiast jako ostatni. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. tu Chińczyków. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni.. Ostrowski. takie jak toa aborygenów. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „.. dowolnymi wyobrażeniami itp. pamięci komputera. taniec. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. przykład tzw. takie jak gestykulacja. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. J. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne.

W. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. op. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. że „. cit. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. o miejscach. The American Surveyor. za: J. op.B.. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. ale także o miejscach. że były one „.edu/aberjame/map/h_map/h_map.. były tzw.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego..amerisurv. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. J.] geografią. Harley.D. miasto itp. mapy mentalne. op. cit. cit. dom. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. 12 13 112 . Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje.emporia.). że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. w których przebywamy (pokój. 14 http://academic. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł... http://www.htm. w których nigdy nie byliśmy. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. Żyszkowska.. a nawet uważa się.pdf.W.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. A.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. Harley. Archives. co wiąże się [je z – uzup. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. które nas otacza. TO mapach.” i nieco dalej..dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. Stocking.B.

miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami.. rysowano mapy czy szkice. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M.emporia. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. http://academic. wielkości itp. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). na których dokonywano spisów. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. wyobrażenia przestrzeni. 1–2. and Dragons. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg.shtml. nazywano pinax albo mapa. cit. Brief History of Maps and Cartography. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI.. Ancient Sea-Kings. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta).com/2002/20020610/medieval_maps. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). 17 M. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w.strangehorizons. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. W innych czasach.S.. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. Aber. 2002. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim.htm. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. ES 551. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu.nie.”15. przełęczami itp. Livingston. Livingston.). 113 . militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. op. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. na których pokazany był zarys linii brzegowej. 2004. http://www. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. Na odmianie tychże map. fortami. na przykład od XIII w. s. plany potolan. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. 16 J. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich.edu/aberjame/map/h_map/h_map. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami.

Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. Abstrakt. Współcześni uczeni „.html. dzielenie i łączenie ich. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.ucsb. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym...edu/conference/2002/documents/christian_jacob. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu.zielarnia.pl/ art. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. którzy badali teksty poprzez „. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. co było zapisane w Pinakes. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. Arts and Social Sciences.”. Odzwierciedlenie chorób w oku. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. Uczeni. http://dc-mrg. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. 21 M.wypisy słów czy danych.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów... 19 Ibidem. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. University of California Santa Barbara 2002.. 20 Ibidem.php?tid=22. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. gromadzenie. Christian. Z kolei w tzw.. gdyż każdy narząd wewnętrzny. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. http://www. wykonywali „. Bardadyn.. 18 J. W tym sensie Pinakes były mapą. było określone w przestrzeni. jak i w całym „świecie greckim”18.operacje polegające [. a zapisanych w Pinakes nad półkami. gdyż położenie zarówno obiektów. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. 114 ..] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. etykietę.. a rozproszonych w całym świecie greckim.english.

. 2007. opisania.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. Buzan. zwrotów czy haseł. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. G.. 2006. 25 J. http://pl.wikipedia. 1972. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. ed. symboli.B. rysunków. 24 D. Woodward. przy czym im ważniejsze są to kwestie. obrazów. Lewis. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . analizowania. op. widząc w nich system poznawczy. symboli.M. cit. T. op.M. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. G. że w stosowaniu map czy tzw. cit. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. linii. Woodward. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. Thrower. Kluwer Academic. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Wikipedia. Lewis. Zarówno mapy. cit. http://pl. za: N. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. Wynika to z faktu.org/wiki/Tony_Buzan. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Buzan. Obrazek przypomina mapę.W. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. figur geometrycznych.wikipedia. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Konkluzja Na mapy klasyczne. Prentice Holl. N. za: D.J. Harley. tym są umieszczane bliżej centrum. op. Maps and Civilization. napisów itp. Mapping as a Cultural Universal. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek.. Dordrecht 1996.J. Englewood Cliffs. J.org/wiki/Barry_Buzan. Wikipedia. [w:] The Construction of Cognitive Maps. 26 D. Portugali. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu.. Stea i in.

op. Gregg. s. 1.. The Education of a Geographer.. w.. op. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. w. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. 28 J. Annals of the Association of American Geographers. 27 116 .. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. można zgodzić się z poglądem. Sauer. op. cit.O. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. 46.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28.JAN DRWAL ludzkiego.. kl. 1. 3–9. 1994. 29 M.. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. G..chociaż [. s. Reinhardt. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. jak i dla niegeografów. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. że „. za: S. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. 1. G. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. odpowiedź na pytanie. Review of Educational Research. kl. Harley. formalnym. W. 1995. cit. nawiązując do tytułu konferencji. cit. Na koniec. Żyszkowska. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. 1956. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. Harley. Mapping out Geography: An example of epistemology and education.. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. 64 (2).. to jako ogólna metafora [. 30 J. Lewis.B. Woodward.. Vol. 311–361. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. do środowiska geograficznego”30. 2. op.M. Dylak. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności.B. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Wydawnictwo UAM. 31 D.cit. 44–46. Poznań. za: C. Można spotkać się nawet z opinią.

Dyskusja .

Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. należy głównie do uczonych. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. język popularyzacji. nastawionych na dyskurs z uczonymi. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. Rozmawiając z „grupami nacisku”. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. Myślę. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. analogicznie do tego. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. tego. uczeni chcą je przekonać. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. druga – popularyzacja nauki. Zależy on także od celu. Mam parę uwag i pytań. tj. język. co mówią uczeni do ogółu. Jedna to upowszechnianie wiedzy. Druga. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. jaki przyświeca mówiącemu. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. w moim przekonaniu. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. którzy skończyli szkołę podstawową. szerzej zaś patrząc. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. że należy przy tym pamiętać. Pytanie do pana profesora Dietla. że należy 119 Głos w dyskusji . ten język. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. ten sposób mówienia. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych.

nawet jako tako przygotowany. poza którą już będzie po prostu nieprawda. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. że jest również mówieniem do współdecydentów. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. że warto szukać odpowiedzi na pytania. Jak trudno się jej oprzeć. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć.. której przybliżenia zostały użyte. to. ale także z procesami osiągania wyników.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. przed którymi owe badania nas uchronią. Odbiorca. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. jakie padły w czasie konferencji. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. przekonujemy się nader często. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. Dietl. Do popularyzacji odnosi się również. tu trzeba pokazać korzyści. nawet odległe. i na inne. jakie się będą pojawiać. trzeba jak mi się zdaje. jakby dali sobie wmówić. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. że jedynie to. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych.. co straszne albo ułudne. albo niebezpieczeństwa. . Dla popularyzatorów. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. ponieważ. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. poza tym. jaki dociera doń od uczonego. Mówił o tym pan prof. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. może zaciekawić odbiorców. Popularyzacja. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. Myślę więc. Pytam więc. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu.

kiedy się ją dzieli. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. w których uczeni wyrażają swoje myśli.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. co pomyśli głowa. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. Podobnie jak radość. wiedza mnoży się. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. Zazwyczaj. chociaż nie wyłącznie. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. łacińskich. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. w szcze- 121 Głos w dyskusji . wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. Przesłanką wielojęzyczności nauki. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną.

określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. ale szczególnie wówczas. posługując się stosowną metodologią. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. jako narzędzia komunikacji. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. Także w codziennej komunikacji. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości.

powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. 1. UW. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Berlin–New York 1998. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. B. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. H. H. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. Warszawa 2003.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Zmiany semantyczne. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. przysługi. Fachsprachen.1). Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. że ktoś świadczy (tj. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. 1 L. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. Kielar. grzeczności. de Gruyter. pomoc. czas teraźniejszy. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych.E. nominalizacje. konstrukcje o diatezie pasywnej. tryb oznajmujący. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. Kalverkämper. Wiegand (red.in. Halbband (= HSK 14. Grucza (red. Hoffmann. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. Świadczy się dobrodziejstwa.). Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. S.Z. 123 Głos w dyskusji . w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. usługi. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m.). takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne.

Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. Waszczuk. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2.in. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. Systemowy charakter terminologii powoduje. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. Lukszyna). Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. 2 Por. a także między nimi a językiem ogólnym. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. wartościowość czy interferencja. A. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. podobnie jak i metafory konceptualne. w których występują. nie oznacza jednak. Procesy te. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. dostrzegania innych nowych zależności. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. J. lecz całą sieć konceptów. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. do którego weszły np. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. z którymi jest powiązany. cały paradygmat związanej z nim wiedzy.

Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. 3 125 Głos w dyskusji . Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. system. np. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Kraków 2003. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Frankfurt am Main 1997]. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). Peter Lang. takimi jak np. Por. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. możliwe jest także dzięki temu. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. O. układ. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Bacona. struktura. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. Universitas. przekład M. Drąg. Banaś i B. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Jäkel. punkt. Kanta. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Kartezjusza.

b) język reporterów. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. ale także między specjalistami i laikami. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. zawierające treści. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. c) języka zaleceń i wskazań. jak i ostatecznie osiągane. . b) języka przekonywania i ocen. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. tzn. którą kieruje się nadawca. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. język wypowiedzi. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. co socjokulturowe. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. język wypowiedzi. jak i między dyscyplinami badawczymi. to właśnie dlatego. że tzw. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. tzn. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. możliwe do osiągnięcia. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego.

c) język ekspertów. język wypowiedzi specjalistów. [. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. 125). 2. teorii. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. d) język sędziów. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. uzasadnia swe twierdzenia. które mogą. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. język wypowiedzi. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie..że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. jakimi one są. tzn. jeśli relacjonuje fakty takimi. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. tzn. 125). Wypowiedzi badacza. lub tak. W obronie interakcji. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz.R.] możemy powiedzieć. jak rzeczywiście zaistniały” (K. ale nie muszą. s. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej.. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. reportera. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. tzn. której wypowiedź dotyczy. s. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. eksperta. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. sędziego łączy to. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. funkcji. że (pomimo różnic w poetyce. Warszawa 1998.

iż świat jest taki.V. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. kto jest adresatem wypowiedzi. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy.O. Tak H. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. czyli niekryte przekazy treści. kto wypowiada się. tzn. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. Obaj. 127). Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. jak to zdanie głosi” (W. lecz własność ta polega na tym. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. formuło- 128 . reportera. Warszawa 1997. s. 3. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. i tego. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. nadawca i odbiorca. eksperta. Prawdziwość jest własnością zdania. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. Cztery odmiany języka wypowiedzi. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. reportera. Quine: Na tropach prawdy. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. eksperta. Rozmowa ma sens wówczas. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego.-G.

czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. która stanowi przecież istotę życia politycznego.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. jeśli zaś chodzi o rządy. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. Natomiast tam. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. której nie mogą monopolizować. Jest zatem znienawidzona przez despotów. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. o których mowa. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . o których mowa. 281). są grami o prawdę. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. Arendt: Prawda i polityka. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. Warszawa 1994. nie uwzględniają opinii innych ludzi. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. Wypowiedzi. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. Kłopot polega na tym. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. jej status jest dość problematyczny. podobnie jak każda inna. despotyczne. a cztery praktyki. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. że prawda dotycząca faktów. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. s.

Co różni wypowiedzi badaczy. ekspertów. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. co się twierdzi. której twierdzenia dotyczą. będące twierdzeniami (sądami. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. sędziów? 1. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . reporterów. reporterów. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. ekspertów. adekwatności tego. które są pouczającymi przykładami. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. sędziów jest to. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. 4. co pozwala twierdzić. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. reporterów. ekspertów. poprawności sposobu dojścia do tego. Wypowiedzi. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. takich. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). 2. Wspólne praktykom badaczy. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. uprawianej przez tych. 3. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. co jest obiektem sprawdzeń. Modele wypowiedzi wzorcowych. do rzeczywistości. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). tzn. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). Twierdzenia te są uznawane warunkowo.

językami krytyki i językami werdyktów. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. reporterów. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. z przekazywaniem odbiorcy tego. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. różnią się spełnianymi funkcjami. językami analizy i interpretacji. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. reporterów. że oświecają. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. co zajmujące i pouczające. D) Co tyczy się sędziów. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. Wypowiedzi badaczy. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. co możliwe. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. ekspertów. ekspertów. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. i przez to. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. sędziów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów.M. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. 5. sędziów. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. które uczą przez to. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. 6. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji .

D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a przede wszystkim krąg reporterów). oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). porównywalnymi (pod względem klasy dzieła.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. asocjacje. których reportaże dotyczą). koncepcji i stylu narracji) reportażami. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . fundacje. c) konfrontacje z innymi. ekspertów. prawa procesowego i zawodu sędziego. reporterów. sędziów. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. problematyki i tematyki wypowiedzi.

nie innych faktów. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. 2. która przekazuje i konserwuje. 17). gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. z jego wyższymi funkcjami. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne... 155). Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. a szczególnie na nasze umysły. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. „Bez [. reporterów. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. s. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. Popper: Wiedza obiektywna. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. Problem tradycji Obligowanie badaczy. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. Internalizacji w umysłach autorów tego. ekspertów.. s. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Warszawa 2005. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym.R. można uznać wówczas. 676). D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. sędziów do wypowiedzi. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć.. jest język ludzki. 3. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). która wskazuje. Warszawa 2002. co czeka nas w przyszłości. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. 4.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. oddziaływanie na nas samych. s. które nazwać można prawdziwymi. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości..

] to znaczy. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas. [. co już przed nami osiągnięto.. który pragnie dokonać postępu w nauce. w którym żyjemy. sędziowie. W społeczeństwie otwartym. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. korzystać musimy z tego. C) „Ta nadrzędna tradycja.. 221–222).. które naśladują w swojej pracy reporterzy. 408). Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy.. ekspertów. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . za układ odniesienia. Mówi ona nam tylko. i nikt nam tego nie powie. Mowa jest o tradycji w nauce.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. polegająca na postawie krytycznej. opis tego. gdyby nie one” (K. czego nigdy byśmy nie dostrzegli.R. jest niezwykle skomplikowany [. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia.. spełniające swe zadanie. co możemy obserwować. co im przekazują). Domysły i refutacje.. że młodemu uczonemu. Popper: Droga do wiedzy.. od czego zaczęli i do czego doszli inni. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.. nawet tradycja. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. [.. Korzystamy z niego. 221).] Nie wiemy. krytykując go. była [. To one bowiem wskazują zagadnienia. [. lepiej czy gorzej. s. Powinno się go raczej skłaniać. s. E) „Znaczy to. gdzie skierować zainteresowanie. Zarazem wzywają do obserwacji tego.R..] świat.. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. Wypowiedzi reporterów.. [w:] Wiedza obiektywna. D) „Innymi słowy. eksperci. nie należy radzić »Obserwuj«. poucza..] i pozostaje [. poddając go próbom. które powinien podjąć. [.. gdzie i jak zacząć jego badanie.] zasadniczym elementem tradycji naukowej.. Warszawa 1999. s. s. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego... 219). gdzie skierować uwagę.

powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. 2. ekspertów. reporterzy. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. eksperci. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. znawców zagadnień poetyki. którzy są odbiorcami tego. co przekazują jako zgodne z prawdą. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. 7. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. Jeśli badacze. 6. o której zamierza się przekazać prawdę. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. sędziowie mają pracować efektywnie. tzn. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. reporterów. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. c) problemy. semiotyków. 4. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. 3. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. społeczeństwie i kulturze. językoznawców. Środowisko uczonych humanistów.prawdziwości. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). Język wypowiedzi badaczy-humanistów. 5.

wielojęzyczności i komunikacji. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. by »wielkie i podziwu godne dzieła. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. 67–68). Stanisław Bajtlik cytował 136 . znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. [.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią.. trudno nie przypominać i tego. jak i czyny Trojan. Bezstronność homerycka. bądź barbarzyńcy dokonali.w różnych teatrach życia cywilnego). trzeba się jeszcze z tym „przebić”. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu.. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. znajdująca swój wyraz także u Herodota.. s. [.. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności... jakich bądź Hellenowie. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze. zrozumieć i opisać.. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. pojawiła się w chwili. „Bezstronność. odkryć.. przebrzmiały bez echa«.. o które chodzi.] W [. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.. [w:] Między czasem minionym a przyszłym.. który postanowił nie dopuścić do tego. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami.. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H.... którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy..

W praktyce tej widać jednak. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. jakie wchodzą w grę. Wiąże się z tym bezpośrednio. nie wolno zaniedbać tego. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. zdecydowanie od tego odbiega. Praktyka życia naukowego. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. I nie tylko dlatego. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. które winien umieć podejmować nawet największy. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. a może bardziej komunikatywnością w nauce. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. po drugie. ale bez umniejszania rangi. Po trzecie. Po pierwsze. co umownie. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. a nawet typów nauk lub sztuk. iż dość banalna myśl. bywa nazywane popularyzacją. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. język badań. wcale nie narzuca się swą oczywistością. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy.

a i trudno powiedzieć. że język prawniczy staje się językiem prawnym. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. Po to jednak. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Odmawiając liczebnika. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. dając jak najlepszy przykład. Pytanie: .WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. Trudno się temu dziwić. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. żeby skutecznie regulować. w jakim chcą. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. Historyk dowodzi. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. A widać. Tak wiele zależy od języka. Problemy. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. o których wspomniano. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. to znaczy językiem aktu normatywnego. Język prawa przypomina. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich.”. Warto natomiast zauważyć. nie zaś historii. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny.. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. a w nim od konwencji językowej. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą..

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. czy szerzej – opisanie świata antycznego. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. wydaje się wręcz przykazaniem. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Sugestia. sed sententia verbis spectatur. Widać to jeszcze lepiej. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. żeby nie działo się to bezwiednie. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. Proponują. drogami rozwoju. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Z drugiej strony. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. jaką się zajmują. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . a więc kontemplacyjnie. powstaje dylemat. Czy więc interpretować je historycznie.

a konkretnie neurofizjologia. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. dostarcza na to przekonywających dowodów. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. W sprawie „języka mapy”. że medycyna. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. którzy tworzą daną społeczność. wydaje się. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. Niestety. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. Począwszy od pól Brodmana. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. O tym również przekonuje nas prawo. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. odgrywa rolę wręcz przeciwną. Przypominają się dość odległe czasy. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. do najnowocześniejszych me- 140 .WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. subarachnoideal haemorrhage). w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. co do którego prof. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Drwal wyrażał wątpliwości. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim.

Mapa jest ruchoma. za pomocą np. który siedzi w teatrze. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji .WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. atlasy stereotaktyczne. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. Na podstawie tej informacji. mimo że nie rozumie treści artykułu. że dotyczy on konkretnego gatunku. Jeżeli tak. Jest jak widz. czy też nie. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. twierdzi. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. Antonio Damasio (ur. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. orientuje się jednak. Dla określenia takich działań. pozwolę sobie podkreślić fakt. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. Nawet Europejczyk. cały czas się zmienia. może stwierdzić. przyjął się termin neuronawigacja. że w naszym mózgu jest ośrodek. przeglądając właśnie taki artykuł. badacz świadomości (m. 1944). z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych.in.5 mm). przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. czy jest on dla niego interesujący. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. tylko z naszego wnętrza. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. błąd Kartezjusza).

taksonomicznym. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. wprowadzone dawniej. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. uzupełniając to komentarzem. Jest to jednak dla nich spora trudność. zostało zachowane. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. jak np. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. gdyż nie znają podstaw tych języków. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. szczególnie łacina. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. a szczególnie z łaciny. Na wykładach kursowych. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. czyli grecko-łacińskiej. czyli taka. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. 142 . jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. np. chemicznym itd. gdy stanowiły one. geologicznym. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. ewentualnie greki. „ekologia” czy „ekologiczny”. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów.

w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. planując. biologii i medycyny.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. obecnie Rady Nauki MNiSzW. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. chemików. a następnie realizując wspólne badania. a także z kontaktów ze światem medycznym. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. fizyków. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. biologów itd. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. informatyków. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. 143 Głos w dyskusji . lekarzy. które ostatnio zaistniały w Polsce. a także innych specjalistów.. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. jako inżyniera elektryka. Jest oczywiste. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej.

a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. systemów i ich charakteryzacji. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. jest językiem niemającym cech regionalnych. a także biologicznych poprzez technikę. Język techniki. Należy też zauważyć. że język techniki. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. że czas używania wielu urządzeń. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. a przez to nazw. gdyż jest to naturalne. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. Jest to język w miarę ascetyczny. ekonomiczne zachowanie się ludzi. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. nie jest zbyt długi. Dzięki temu lekarze. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. obecnie głównie z języka angielskiego. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. Jak wskazuje nasze doświadczenie. procesów. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. a więc i technologii. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. co nie oznacza. Ten szybki rozwój sprawia.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

obok semantyki i syntaktyki. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. a więc nauki o znakach. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. tymi. w tym lekarze i inżynierowie. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. iż pragmatyka. performatywów. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. Przypomnijmy pokrótce. a pragmatyką. lecz same tworzą fakty społeczne. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. iż pionierami współczesnej pragmatyki. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). tzw. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . Grice zauważył. a także internet. osiągania „pragmatycznych” celów. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. zajmującej się problemem znaczenia. jest jednym z trzech składowych semiotyki.

odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. jakie padają w ich polach.in. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. Searle rozwinął teorię aktów mowy. Naruszenie bowiem owych reguł. Jak zwraca uwagę Bourdieu. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. Annę Duszak (Duszak 1997). w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. zostały uznane za skuteczne. m.in. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce.. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. Nauka. przez nie realizują się. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. zgodności z rzeczywistością. w szczególności nauki społeczne. np. aby poszczególne wypowiedzi. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. a wypowiedzi. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. do których należą. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. akceptowalności. w szczególności hierarchii społecznych. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. w szczególności środowiskowej. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. wskazując m. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. ale i kryteriów społecznej. jak i szerszy wymiar. jak i tworzą. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. w sposób przeobrażony. zwłaszcza te o charakterze performatywnym.

Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. jak również między grupami społecznymi. w przypadku których obowiązują standaryzowane. wydają się ciągle zaniedbanym. do których obie strony należą” (Bourdieu. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. Na mapy. semantyczny sposób. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. Wacquant 2001). jak np. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. stają się faktami społeczno-prawnymi. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. Gdy zyskują sankcję prawną. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. a więc i subiektywną interpretacją. np. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. Na takich ma- . Zarycki 1998. Po pierwsze. Z drugiej strony. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. jak np. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. 2001). map tematycznych. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. ale i tworzyć rzeczywistość. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. lecz ją tworzą. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. Mapy. podobnie jak na inne formy komunikowania. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. 2000.

ich przekonania i intencje. Warto zwrócić uwagę. „działać”. Mapa. podobnie więc jak wypowiedź językowa. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. tych samych „warunków fortunności”. jaka konwencja zostanie wybrana. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. a więc map propagandowych. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. analiza skuteczności. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. Oczywiście. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. medialnych. podobnie jak za pomocą tekstu. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. Zrozumienie intencji ich autorów. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. tzn. interpretacji. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. straszyć czy obiecywać. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. Tu 151 Głos w dyskusji . w szczególności grozić. rozkazywać. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. To. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. że za pomocą mapy można. Można także zwrócić uwagę. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów.

intencje. The University of Chicago Press. LITERATURA Austin John Langshaw. 97–106. Wacquant. 152 . Grice H. New York–Berlin. Warszawa. 1998. s. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Clarendon Press. Duszak Anna. Culture and Styles of Academic Discourse. London.D. Searle John R. Bourdieu Pierre. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. Stanford University Press. China. ed. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. Paul. Cole. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. New York. P.. Stanford. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. August 6–10. Oficyna Naukowa. Bourdieu Pierre. Cartographic Journal 35 (1). 2001. 1997. Morris Charles W. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. 1962. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Cambridge U. J. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. Logic and Conversation. Homo Academicus. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. [w:] Syntax and Semantics... Morgan. ICC 200. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Oxford. How to Do Things with Words. ed. Speech Acts. 2001. Zarycki Tomasz. czemu tekst czy mapa służy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Foundations of the theory of signs. jak i generalizacji mapy. 71–78.. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Zarycki Tomasz. 1969. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu.P. Chicago. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. Beijing. 1988. 1975. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. Mouton de Gruyter. Jak wiadomo. W obu przypadkach. 1938. Academic Press. s. An Essay in the Philosophy of Language. 2000. Zarycki Tomasz. Loïc J. Podobnie. 2001.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

prof. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Akademia Humanistyczna im. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. prof. prof. prof. Warszawa Tomasz Zarycki. dr Uniwersytet Warszawski . dr hab. dr hab.Henryk Samsonowicz. Aleksandra Gieysztora. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. dr hab. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. dr hab. Kraków Władysław Torbicz.

. . . . . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . fizyka i matematyka . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . 153 Wykaz autorów . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

pl.com. z o.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. Uniwersytecki 15 tel.o. Kulczyńskiego Sp.o. . e-mail: marketing@wuwr. z o. 50-137 Wrocław. S. z o.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im./fax (071) 3752735.

. 02-548 Warszawa tel.: (0-22) 845-95-01. 8. ark.pl Obj.org.50. Grażyny 11.fnp. nakład 300 egz. nie jest przeznaczona do sprzedaży. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 10. druk. wyd.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.pl www. ark.00. ul.org.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful