WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

. Gdańsk. 25–27 października 2007 r.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”.

dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. w formie popularyzacji). języka nauki. dotyczyły więc takich tematów.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. W 2007 roku. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. nauki ścisłe. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. dr Andrzej Dańczak (GSD). ks. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. zorganizowane zostało spotkanie. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. które były przedmiotem dyskusji. Stanisław Bajtlik (CA PAN). Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. ograniczenia. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Tomasz Dietl 5 . potrzeby. Zagadnienia. międzynarodowy „język powszechny”. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). nauki przyrodnicze. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. prof. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. nauki społeczne.

Józef Niżnik (IFiS PAN). Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof. prof. prof. Elżbieta Tabakowska (UJ). Jan Drwal (GTN). prof. 6 .(IF PAN). Marcin Pliński (UGd). prof. Witold Rzyman (AM Gd). Maria Poprzęcka (UW). prof. prof. Andrzej Pelczar (UJ). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. prof.

niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. czyli pełnienie czynności. prowokuje do stawiania wielu pytań. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. występując także w świecie nauki. innymi słowy. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. Zjawisko to. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. niekiedy bardzo specjalistycznych. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji.

HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. Henryk Samsonowicz 8 . która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.

Referaty .

i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . a więc wyglądały jak gwiazdy. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. przysyłając do korekty mój tekst. Na zdjęciach były punktami. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. że kwazary to jądra galaktyk. wciągające do środka materię z otoczenia. Ucieszyłem się i uznałem. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. okazało się. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi.Stanisław Bajtlik O baranach. wyświeca swą energię. co to jest kwazar. że nie ma pojęcia. Na wstępie zapytałem go. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Tutaj wyjaśnię. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). w których znajdują się supermasywne czarne dziury. Dziś już wiemy. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. czy wie. Wpadająca do czarnych dziur materia. że słowo kwazar (ang. czym różnią się astronomia. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. Zapewnił mnie. Co więcej. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). a to. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru.

który językoznawcy uznają za swoją biblię. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. zaglądając do słownika Dunaja.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. w której jądrze znajduje się kwazar. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. kwazaru. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. a po chwili tryum- . Profesor Bralczyk pocieszył mnie.

ale nie cała. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. promieniowanie kwazara. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Zarówno zbytni rygoryzm. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. Astronom powiedział: „owce są czarne”.. Mówi się często. Rygoryzm sprawia. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. Są jednak i głębsze problemy. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. noszące dziś jego imię. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. Ta historia pokazuje. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. jak to astronom. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. ale też zagrożenie. kogo? czego? kwazaru”. To z pewnością prawda. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. że matematyka jest językiem fizyki. że możemy mówić o naukach ścisłych. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. co w danej chwili niewyrażalne. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Odetchnąłem z ulgą. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Rozważmy przykład równania Schrödingera: .. 13 O BARANACH. odkrycie kwazara”. Zrobiło mi się żal. Referat . W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne.

jak wielka jest rola kontekstu. i to coś bardzo istotnego. w którym następuje przekaz językowy. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. o której nie byłoby wiadomo. Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. w jaki sposób świeci wodór. który w ostatniej . te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. Ten przykład ilustruje. ale oprócz niej jest jeszcze coś. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. Bełkot. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. albo za głęboką tajemnicę. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. fizycy z pewnością zauważyliby. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. czy i kiedy zostanie wyjaśniona.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. To czysty bełkot. co ma do przekazania teoria fizyczna. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

że jest mnóstwo języków.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. I można sobie wziąć np. . że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. którymi można się posługiwać. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. zdarza się. (Olga Tokarczuk. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. język ekonomii. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. „Gazeta Wyborcza”. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. albo język psychoanalityków. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. kodów. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. język polityki albo filozofów francuskich. Co więcej. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie).

Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. Zacznijmy od definicji. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. owa stosowność to zasada decorum. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. które temu opisowi służy. language for special purposes – LSP). Po pierwsze. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. kierowałam się dwoma względami. Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. podkreśla w zamian szczególny sposób. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. ale i w odbiorze potocznych przekazów. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. Po pierwsze. Jak powszechnie wiadomo. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. Owe „specjalistyczne cele” to cele. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. Wynikające z tego zarówno korzyści. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. w tym języka potocznego). że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang.

Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. Giambattistę Vico. w języku poezji. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. O ile jednak w tradycyjnych. co już zostało poznane. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. Lakoff 1989). Krótko mówiąc. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. słowa brytyjskiego filozofa C. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. do czegoś. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. w: Lakoff. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. lecz sama istota rzeczy. co jest nowe. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. Jeśli tak rzeczywiście jest. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”.S. odrzuca tę definicję. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. Książki dotyczące psychologii. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. Johnson 1988: 7). które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. o tyle w teoriach kognitywistycznych. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. cyt. wypada zapytać. co dotychczas było nieznane. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. w języku nauki. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. sposób myślenia. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. przedsta- . Johnson 1988. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu.

Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. strukturyzujących ludzkie poznanie. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. zorganizowane wokół określonych pojęć. Oznacza to po prostu. o „drodze kariery”. „iglasty” czy „zielony”. o „kresie ziemskiej wędrówki”. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. jak np.” (Lakoff. którą łatwo zilustrować. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. kto mówi o rzeczach. o „dążeniu do celu”. 21 Referat . że jest długie lub męczące. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. a tworzą się jako skutek tego. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata.S. których nie można zobaczyć ani dotknąć. ani usłyszeć itd. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. musi nieuchronnie tak mówić. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. Johnson 1988: 7). z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat.. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. Lewisa: „Każdy. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. wiersz Urodzony). ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. Wymaga ona. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. lub je usłyszeć... czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976).

Rodzą się one z jednostkowych. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). one-shot metaphors). Po drugie. Jako przykład. Po drugie. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. a w języku. Począwszy od metafory pojęciowej. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. zarówno w angielskim puddingu. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. Angielski plum pudding ma kształt kuli. na przykład. nazwę drugą ktoś inny. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. metafory „jednego strzału” (ang.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. ale nie ich (bez)ruch). które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). W teorii literatury taki sam status będzie mieć. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. do czego jeszcze za chwilę powrócę. Nazwę pierwszą nadał ktoś. Po pierwsze. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Przykład jest zapewne trywialny. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . plum pudding). natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. którym przemawia nauka. Jaki jest status obu typów metafory w języku. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą.

Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. Powstanie struktury emergentnej. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Ciasto (zwłaszcza takie. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). pudding = kula ładunku. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. zwana amalgamatem (blended space). Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. czyli stosunkowo stałe domeny. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. kształt naszego ciasta z rodzynkami). 2. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). zastąpili struktury semantyczne. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. Jest ona strukturą emergentną. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. 3. dość schematycznej. Ulepszając model dwóch domen. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. teoria (zwana modelem dwóch domen). nazwanej teorią amalgamatów. Przebiega on w kilku stadiach. W szczególności. może się okazać. przestrzeniami mentalnymi (ang. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. zwanej generyczną. autorzy teorii. Jak bowiem widać.turowe (kształt angielskiego puddingu vs.

Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. gęstym cieście”.wikipe/ dia. Czy zatem jest możliwe. metafora może ulec konwencjonalizacji.). http:/ en. sprawiając. że wszyscy uczestnicy proce- . uzyskuje status wyrażenia. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). do języka ogólnego. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. nie statyczny. E. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. jak „znajdować sens w czyichś słowach”.org – tłum. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej.T. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Wszedłszy do języka. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. zwanej metaforą przewodu.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. „przekazać komuś swoją opinię” itd. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny.

Warto w tym miejscu dodać. nie mówi nic o tym. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. tak samo i z jednakowym skutkiem.. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. Realizuje się ono na dwa sposoby. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości.) inne. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny.. to powinno się dać zbudować również taki komputer. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). Goschler 2007). którą można by nazwać „możliwością powrotu”. w której zaczyna funkcjonować metafora. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. ani że można je komuś dać lub odebrać. Jak wiadomo. Po pierwsze. A oto kolejny prosty przykład. Po drugie. Jak 25 Referat . źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. „ukrywanie” części elementów sprawia. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny.

jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. Jak już powiedzieliśmy. wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. Goschler 2007). a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. Kraków. dziedziny. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. Wypada dodać. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. por. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. Jest to słownik języka ogólnego. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. jest oczywiście .) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. 18. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. Znawca problemów. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. skarżył się niedawno. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine.2007).10. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. Przestrzeń generyczna.

. protestuje autor komentarza.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. komentując termin amalgamat. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. „Podświetlanie” 27 Referat . którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. które ów umysł przed nami odkrywa.. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. Johnson 1988: 220). czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. że sprawa nie jest prosta. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. Na przykład. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego.

przepisie na produkcję nowego organu. podświetlając cechy składające się na obraz. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. co zamierzałam przekazać. Zinken 2005). że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. W podsumowaniu wypada przypomnieć. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. generalnym remoncie. zapraszając. o grudce komórek.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. częściach zamiennych itd. która powinna w porozumieniu pomagać. porozumieć się nie sposób. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. Mam jednak nadzieje. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. ale takim językiem. którzy porównywali francusko. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. zlepianiu tkanek. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. manipulator oświetla nam drogę. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. ich nazwa też opiera się na metaforze. o komórkach nadziei.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. a tymczasem często po prostu przeszkadza. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy.

The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press.11. B. Lakoff G. Döring M. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). Warszawa..09. Dociekania filozoficzne.2007. 10. Wolniewicz. Goschler J.thinkquest. Warszawa. Nadel-Turoński T. Dunaj i in.. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym. 2006.2007.. 27..2007.de. 29 Referat .de.A. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno. P. 2007.. Krzeszowski. http://www.html..net. dost. 2005. 1988 (1980).U.11.. tłum. PWN. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. Słownik etymologiczny języka polskiego. Johnson M. Długosz-Kurczabowa K. 1976. 27. 33–51. http://en. Nowy Jork. http://library.09.2007. co tu powiemy.T.wikipedia. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology.D.. tłum. red.. Bobran M. 2005. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.org/wiki/Plum_pudding_model. Metafory w naszym życiu. Warszawa. B. PIW. dost.org/28383/nowe_teksty/html/1_11. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities.2007.06. Słownik współczesnego języka polskiego.metaphoric.. Turner M. Wittgenstein L.. dost. Warszawa. http://www. Fauconnier G. 2005. 2002. 1989. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda. L. Teoria a rzeczywistość.. 14. 1998. dost. Warszawa.. Duisburg. s. http://www. Lakoff G. Zinken J.kognitywistyka. dost.metaphoric. Metpahors in Cognitive and Neurosciences. Basic Books. 15.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii. A 266. Plum pudding model.

ale stanowiących problematykę odmienną. iż staje wobec Misterium. przede wszystkim w swojej zachodniej. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. artykułach. wyznań wiary. . jaki spotykamy w książkach. Język teologii to język. to wreszcie język liturgii. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. katolickiej. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. podręcznikach. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. 2. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. łacińskiej tradycji. zawierające określenie negatywne. którym się posługuje. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. Specyficzny charakter języka teologicznego. np.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych.

Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. obecne pod tak wieloma postaciami. jest jednocześnie słowem o Bogu. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. wyrażane językiem człowieka. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. co jest „skończone”. którym posługuje się człowiek. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. starać się zrozumieć Misterium. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. literacką swojego doświadczenia. choć wyrażone językiem człowieka. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. co jest niewypowiedzianą prawdą. nad słowem skierowanym przez Boga. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. a ze stro- 31 Referat . aby zaprowadzić go ku transcendencji. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. i obrazem Boga. Słowo. jakim było życie Jezusa Chrystusa. W jaki sposób opisać. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. Starożytny Izrael był przekonany. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. zrozumienia i odpowiedzi. Jezus jest i słowem. ze strony Boga. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. słowa bardzo prostego i obrazowego. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. budować w kolejnych etapach język. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. wyrażając to. a więc i słowa. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. który wychodzi ku człowiekowi.

przede wszystkim z gnozą. jak stworzenie z niczego. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. substancja. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. Listy św. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. . jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. co jest specyficznie chrześcijańskie. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. dusza.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Justyna. Klemensa z Aleksandrii. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. Tertuliana. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. natura. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. a jednocześnie potrafił oddać to. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Ojców Kapadockich. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. Zasługą m. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. Pawła). które trafiają do każdego człowieka. usprawnia argumentację. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Orygenesa. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. który byłby czytelny dla adwersarza.in.

Język. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. że istnieje rzeczywistość.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. ale także jako ci. w racjonalność. któ- 33 Referat . Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. Tertulian napisał w III w. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. czy teologia posiada własny język. systematyczne podziały. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. dialogu. jakimi posługuje się człowiek.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. Od początku uprawniona. Tak. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. duże zdolności dostosowawcze. Powstają obszerne dzieła. Uzasadnione jest także pytanie. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. pogłębienia refleksji. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. która może zostać ubrana w słowa. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. jak na razie. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. ujęcia szczegółu. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. znajdując w nich swoje odbicie. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. Okres średniowiecza to jednocześnie. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. którzy zgłębiają Mądrość. ale refleksja wiary i rozumu. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. która pomaga w systematyzacji. Jest to język budowany poprzez wieki. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. ze szkodą dla ukazywania Misterium.

wejścia w Tajemnicę.. i potęgą. chociaż widzialny być może (tj. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. . Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. 77–81. niepojęty. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. Ma on taki charakter.. którą mógł tego dokonać [.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. zbiór faktów historycznych. którym rozkazał. co niezmienne. które stają się źródłem pytań.1. nieogarniony. zmienną formą językową. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. 3. Sajdak) 20. Poznań 1947. problemów. J. Bóg ten jest niewidzialny. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos.. 17–18. dostarcza pojęć. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. o konieczności rozróżnienia między tym. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. zdolnego do ujęcia Boga. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. s. oczyma rozumu). którą je uporządkował. jednoznaczności formuł. chociaż przez łaskę pokazać się może. wszystkie żywioły. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny.. opis tylko subiektywnego doświadczenia. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. a zarazem nieznanego”1. 3. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. i tłum. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. o pewnej dozie formalizmu. mądrością. a językiem przekazu. Apologetyk. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. stawia pytania. [. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian.

centrum decyzyjnym. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. Dla przykładu. iż określenie to. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. istniał także w przeszłości. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. a potem już niezmienianego. w kontekście sporu o tożsamość Syna. Termin „osoba”. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. interesującą kwestią jest znaczenie. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. i dzisiaj to to samo? Nie. które pojawiło się w III w. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. wolnością dysponowania sobą itp. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. jakie niesie termin „osoba”. Dla przykładu odwołam się do terminu. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Problem istnieje dzisiaj. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. cywilizacyjnym. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Trzeba pamiętać.

i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. życzliwość Boga. wyjaśniania znaczenia terminów. „z Bożej łaski król Polski”. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania.. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Do dnia dzisiejszego formuła. która powstała na Zachodzie w VI w. ujmowanego jako ten. . iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. aby właściwie zindywidualizować to. „łaskawy pan” itp. aby zachować swą niezmienność. a co jednocześnie. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. który „od Ojca i Syna pochodzi”. miłość. U św. Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. a inaczej we wschodniej. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. Co więc ma na myśli teolog. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały.

różny od europejskiego. ale także własny. kontekst kulturowy.3. W dobie obecnej. 3. azjatyckiej. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. ucieczka od terminów technicznych. to zanik stabilności pojęć. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. jak zbawienie. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. jedność czy wieczność. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. Podobnie w kontekście azjatyckim. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. czarnej teologii. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. sprawiedliwość. z jaką borykali się uczestnicy. neologizmy To. Zanik stabilnej terminologii. np. a nawet emocjonalne. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia.2. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. terminy takie. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim.3. np. Pawła. we współczesnym komentarzu do św. afrykańskiej. akcentem. Trudnością. angielskim. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. jest wielokontekstowość. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. z trudem można było znaleźć słuchaczy. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat .

Ich stosowanie w dydaktyce. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. Matka inkarnacyjna. subkościoły. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. eklezjola mnisza. Teologia staje się zaś narracją. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. eklezjopraksis. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. totalizm eklezjalny. 3. prawda ikonalna. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. tradycjohistoryczny. ale pewnym językiem. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. Z drugiej strony. jest liturgia. nawet gdy są oderwane od kontekstu. który przynajmniej ramowo jest znany. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . w przeważającej mierze łacińskich.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. ale nie tylko tam. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. niepotrzebne. celowe odchodzenie od terminów technicznych. fideo-dedukcyjny. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. jest odbierane często jako sztuczne. Problem polega na tym. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. Niewiele jest podmiotów. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego.4.

macierzyści aspekt Boga. a nie samych mężczyzn. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. Przede wszystkim zwracają uwagę. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Jest to między innymi problem tzw. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. odrzucenie tłumaczenia Mszału. powołują się na sporo argumentów. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. Moltmann. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. które obejmuje również kobiety. używał formuły „bracia i siostry”. Inna strona problemu. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. ale i jako Matkę. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. pozakościelnych. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej.in. płci lub stosuje słownictwo. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. dotyczy przedstawiania Boga. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. która powinna uwzględniać także żeński. Z drugiej strony powstaje pytanie. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. lecz people czy humankind. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. a nie o „synach Bożych”. Nasz język kategoryzuje świat. Jest to problem dla teologii. będzie w nim występowało nie angielskie men. Teksty narodowe.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. wydających się niekiedy postulatem chwili. a nie tylko „bracia”.

. J. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). i wewnątrz samej teologii. s. W pozytywnym sensie tego słowa. 99–101. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. pytań. Warszawa 2006. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. a więc znowu postulatu chwili (?). a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. Po drugie. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Z natury rzeczy próbuje ująć to. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. aby nie doszło do żadnej deformacji. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. według wielu. wymienia misteryjność języka. musi to być język wieloznaczny. jakie ona stawia Kwestia transformacji. 40 2 Zob. co nie jest do końca wyrażalne. 4. np. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. feminizmu. jaką głosi. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. W jakim stopniu zaś. Szymik. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. Traktat o Bogu Jedynym.

stworzenie. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. I tak się dzieje.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. komunikatywność. takie jak Trójca. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. łaska. Terminy. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. 41 Referat . Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. wcielenie. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. Teologia znajduje się w komfortowej. objawienie. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym.

dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. 1. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. lecz raczej sposobem. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. oraz zastanowię się. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. Interesować mnie więc będzie pytanie. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. przede wszystkim. 42 . Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych.

zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. co zostaje poznane. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. s. jako Referat 1 „Concepts. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). 370). Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. ile z tego. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. 43 . ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. s. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. są określone cele praktyczne. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. then. jakim dysponuje uczony w danym momencie. 219). takie same jak w naukach przyrodniczych. jest przedmiot poznania. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. który ma tylko ująć w ramy teorii. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. że uzyskali oni odmienne rezultaty. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. w swoich najważniejszych aspektach. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. Toteż liczne kontrowersje uczonych. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. ale podobnie rozumując. jak socjologia. co ma być obserwowane”1. 143). wynikają nie tyle z tego. Roberta Mertona. że język jest nie tyle instrumentem opisu. s. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. co staje się przedmiotem badania.

jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. Jest oczywiste. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy. pisząc. co staje się wiedzą. oddaje poniższy diagram. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. s. 44). Całość procesu poznania. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. pisząc. który określa pewne granice. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. 66–67). za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. lecz przez złożone komunikaty.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. s. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. które wyrażają określony dyskurs. mam na myśli taką jej rolę. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Jest więc środkiem.

a także tak zwana hipoteza E. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. 45 Referat . Whorfa z początków XX wieku. można powiedzieć.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. Ogólnie rzecz ujmując. Sapira i B. że język tworzy określoną perspektywę świata. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Humboldta. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. że gdy mowa o roli języka. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować.

często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. zwiększył. Warto zauważyć. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. jest to założenie wyjściowe. że język potoczny. Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. ale rezultaty te oka- 46 . Dla niektórych orientacji teoretycznych. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. 433). ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. które warte są rozważenia. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. co prawda. jako istotny element życia społecznego. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. Jest też oczywiste. s. 2. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. jest także częścią badanego obszaru. będący po prostu językiem potocznym. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. a najlepszym tego dowodem jest ich język.

które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. Co więcej. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. jego zdaniem. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. William E. s. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. zwłaszcza w świecie polityki. Jest to coraz lepiej dostrzegane. Oto jedna z nich. Toteż. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. jeżeli nie potocznego. Dlatego też. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. 1–3). w którym żyjemy. należy przyjąć. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. ale też istotnym komponentem świata. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. Sullivan 1979). W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. na większą precyzję języka. co prawda. Connolly uważa. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. by następnie trafić do użytku. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. nauki te są dziedzinami.

Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. ale w sensie na poły metaforycznym. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. Równocześnie jednak błędne jest założenie. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. że jest on z nim identyczny. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. Nie ulega wątpliwości. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. a także ma sugerować. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. od których oczekuje się. Jednak na tym nie koniec. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. co jest „teorią” w tych dyscyplinach.

Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. Warszawa. Sullivan. vol. The Free Press. PWN. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. Connolly (1983). Lublin. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. Paul Rabinov. Robert Merton (1949). s. s. Józef Niżnik (1979). Max Weber (1949). Knowledge and Social Imagery. Loet Leydesdorff (2007). William E. August 2007. Warszawa. przekład Maria Tuszkiewicz.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. The Free Press. 50 (2). 49 Referat . Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. 375–388. eds. Scientific Communication and Cognitive Codification. Social Theory and Social Structure. On Theoretical Sociology. Struktura nauki. 1. Jeffrey Checkel (1998). Chicago–London. The Terms of Political Discourse. The Free Press. 324–348. New York. New York. The Methodology of the Social Sciences. s. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Powstanie i rozwój faktu naukowego. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Przedmiot poznania w naukach społecznych. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. Wydawnictwo Lubelskie. Język i poznanie. New York. 10. Ernest Nagel (1970). 215–221. Interpretive Social Science. William M. David Bloor (1991). to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). University of California Press. s. 147). European Journal of Social Theory. Naukowa perspektywa świata. Princeton University Press. Warszawa. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. PWN. Ludwik Fleck (1986). t. University of Chicago Press. Berkeley–Los Angeles–London. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. no 3. Princeton. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. PWN. Robert Merton (1967). World Politics. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. (1979).

Trzeba jednak od razu dodać.Andrzej Pelczar Język matematyki. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. to należałoby dodać. iż ε jest liczbą rzeczywistą. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. że – domyślnie – wiadomo. a mianowicie: język matematyków. To. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. twierdzeń i rozumowań. Został tak sformułowany. że używamy precyzyjnego języka formalnego. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). 50 . iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. gdyż będzie mowa o tym. przyjmując. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. Uprawiając matematykę. Matematyka jako język I. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. co chcą zakomunikować innym. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. Można powiedzieć. jak matematycy przedstawiają to. gdzie zaznaczono. może być zapisane w symbolice logicznej tak: .

i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. a mającego dobrze określony sens.). a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Nie zawsze tak jest. Przede wszystkim należy powiedzieć. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). a więc właściwie w sensie. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. na seminariach itd. w tekstach popularyzatorskich itp. literackim). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. kiedy zaś tego robić nie wolno. 51 Referat . sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. jak i „ilościowym”. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. w druku – krótsza od drugiej. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. Bywa bowiem tak. Chodzi o to.JĘZYK MATEMATYKI.). Jeśli istnieje obawa. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo.

ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. może być mniej precyzyjnie. czyli tzw. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. Por. to trzeba zdecydować się na formalizm. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. . a także w dużym stopniu monografii. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. Również wtedy. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. Ma to miejsce na przykład wtedy. przypis 2. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. że liczba g jest granicą ciągu {an}. Na przykład przytoczone już określenie tego. dla dostatecznie dużych n.

zbiory domknięte. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą. Zbiór dwuelementowy {0.1)). czyli punktów na prostej6.1]). a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Mamy zbiory otwarte. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. w formie tzw. wręcz narzucające się. punkt skupienia. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. Zbiór liczb (punktów na prostej). 53 Referat . nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego.1] jest punktem skupienia tego przedziału. zbiory brzegowe. czasem dość specyficzną. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter.1). gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. zbiór liczb. wykładów przeglądowych.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. Każdy punkt przedziału [0. Wnętrzem przedziału [0. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. jest zbiorem domkniętym. definiujemy wnętrze zbioru. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. np. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. terminologię. brzeg zbioru.JĘZYK MATEMATYKI. przytoczmy przykłady. Każda gałąź matematyki ma swoją. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. interpretacje geometryczne. Wprowadzane. dość często adaptowanych bez zmian. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. jest zbiorem otwartym. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach.1] jest przedział (0.

W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Doprecyzujmy to nieco. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. czy też o ich konstruowaniu. II. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. wtórne wobec bardziej podstawowego. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. informacji wymienianych między matematykami. przynajmniej bardzo ogólnie. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. Być może problemy z tym związane są. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. częściowo przynajmniej. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). 54 . Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. a więc twierdzeniem. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. Inny przykład. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. określa się ją jako naukę dedukcyjną. na to ostatnie pytanie. Spróbujmy więc odpowiedzieć.

że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. że wypisuje się wszelkie możliwe. „Kandydaci na twierdzenia”. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. co wiadomo było w odniesieniu do innych. polegających na tym. techniczne. znane twierdzenia. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy.. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne.. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. Są to na przykład sformułowania uogólniające. to otrzymujemy.JĘZYK MATEMATYKI. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. 8 9 55 Referat . Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. rozwiniętych już wcześniej teorii10. co przedstawiono wyżej. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach. niż w znanym przypadku. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. To. jak mówimy. biologiczne. społeczne. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. pojawiają się na kilka innych sposobów. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego.i więcejwymiarowej.

które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. stanowi immanentne części składowe. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. a nie innego wyboru. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. gdy uda się wyjść poza to. To zaś pozwala przyjąć. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). co znane. niemających żadnych umocowań w tzw. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. w których odwoływanie się do analogii. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. ile raczej intelektualnym skokiem. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. kto widzi analogie dowodów. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. Sytuacja zmienia się radykalnie. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. a można wyobrazić sobie i takiego. kto dostrzega analogie teorii. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. nauk ścisłych. co między analogiami widzi analogie. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. Jeśli tak. autorzy książki Stefan Banach. lepszym. Wiadomo. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. Zdarza się tak. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. rzeczywistości fizycznej. i jeszcze lepszym. 56 . jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11.

równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. które nie zawsze przysługują innym językom. Można więc powiedzieć. gdy idzie o nowe terminy. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. np. Sądzę jednak. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. we francuskim. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem.JĘZYK MATEMATYKI. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). Oto kilka przykładów. Zasady tworzenia nazw. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. praktycznie już zaniechanego. 57 Referat . że warto zauważyć. już była mowa o podobnej sytuacji. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. a to miewa czasem pewne znaczenie. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. przy użyciu tego skrótu. Wreszcie. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. Jest elastyczny. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. postać first order PDE. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych.

język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. Pierwsza. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . Można poprawnie odczytać wszystko to. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. ile raczej merytoryczne. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji.. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. co zostało zapisane. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. której on dotyczy. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. (prawie) powszechnej świadomości. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. co tekst przekazuje. w tzw. Na pytanie.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. W drugim przypadku. który opisuje świat. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. z którymi mają się komunikować matematycy. Język formalny jest precyzyjny. III. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku.. Takie bowiem. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. czy języka tego używają matematycy między sobą. IV. ale zrozumienie tego. W domyśle – o języku. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie.

Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”.JĘZYK MATEMATYKI. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. Co to znaczy. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. Pytanie. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. zastanówmy się najpierw nad tym. co to w praktyce oznacza. że językiem jego opisu jest matematyka. a mianowicie to. jest pytaniem głęboko filozoficznym. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. dlaczego tak jest. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. w ogólnym sensie. Nie czuję się na siłach. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . że świat jest matematyzowalny. a jeśli tak. gdyż ma ono często negatywne konotacje. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). Poprzestając natomiast na przyjęciu. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. To temat na osobny traktat. jak coraz częściej się wydaje. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. wypowiadana jest jako stwierdzenie. ale może byłoby trafne. że rzeczywistość jest matematyczna. Jeśli mamy podać. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. Świat jest matematyzowalny. konstruowanie modeli. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Wobec naturalnych ograniczeń. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. Mówi się czasem. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. wynikających z ram tego wystąpienia. co to znaczy. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic.

który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. . to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. jest dalekie od formalnej precyzji. I otrzymuje się opisy. Jeśli jednak zapytamy. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. chemicznych. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. jak to się często mówi). chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. a jest asymptotycznie stabilny. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. To. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. Mówimy. Wiele procesów fizycznych. to pozwoli na obliczenie masy całości. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). że kabel jest jednorodny. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. np. przestrzeń jednowymiarowa. w szczególności ten drugi. najistotniejszy aspekt sprawy. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. to wystarczy. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. co powiedziano wyżej. Ilustrują one jednak. uproszczając.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. z jakiego ten kabel jest zrobiony16. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. metra. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. to modelem będzie – właśnie – prosta. bez izolacji itd. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi.

w tym sensie. Opisywanie poprzez modele. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. jak powiedziano wyżej. 61 Referat . Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. Matematyka jest więc językiem opisu świata. Taka jest teoria sterowania optymalnego. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. że wiedząc. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. ujmując rzecz najkrócej. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). Frapujące jest to. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. 19 Który. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. możliwość lotów kosmicznych. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie.in. ale narzędzie badawcze. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. a przede wszystkim ilustruje to. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. że o tym. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. f (0)=0. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. Otóż okazuje się. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. Jej zawdzięczamy m. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej.JĘZYK MATEMATYKI. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach.

ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. Tak jak. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. Można więc chyba powiedzieć. że w każdym systemie aksjomatycznym. chemii. to odpowiedź powinna być: nie. można sformułować takie zdanie. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. co matematyka oferuje. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. stwierdzając. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). że jakaś teoria. oczywiście.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. 62 . które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. Można to ująć innymi słowy. ani fałszywości. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. które trudno uznać za formy opisu świata. immanentną własnością matematyki. Nie można ryzykować stwierdzeń. Matematycy cieszą się bardzo. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). technicznych. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. a wreszcie i społecznych.

W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. rozwijać tego wątku. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. Skoro była mowa o pięknie. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. że uznają. o pięknie w matematyce. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. Matematycy mówią czasem. Dodam jeszcze taką uwagę. Nie mogąc. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). aby można było mówić o pięknie w matematyce. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. które muszą być spełnione. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. którzy się matematyką parają. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. a bywa i tak. iż jest ono piękne.JĘZYK MATEMATYKI. Ograniczę się do stwierdzenia. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. jakie przystoją matematykowi. 63 Referat . w ramach niniejszego wystąpienia.

P. Maciejko. Strauss. sposobów wypowia1 L. Maciejko. Sokratejskie pytania. 192. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. 2 I. 25. 3 J. wybór i opracowanie J. Warszawa 1991. John Gray3 1. Gray. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. tłum. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Po liberalizmie. Strauss. Berlin. s. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. jak i zbiór języków. Nauka społeczna i humanizm. tłum. Jedlicki. Warszawa 1998. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. P. Warszawa 2001. Dwie koncepcje wolności.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. który uznaje za prawomocny. Monologowość nauki Różnorodność. 64 . a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. 188. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. s. Nauka wąsko rozumiana. s. Wprost przeciwnie. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. [w:] L. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań.

wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. posługując się żargonem kuhnowskim.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. Zatem. której zasadniczym orężem jest podręcznik. tj. że domaga się ono nowego. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. że tak jednak nie jest. a nie zdań o naturze estetycznej. mogłoby się zdawać. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. a sama edukacja ku nauce. Mogłoby się wydawać. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. taką jak biologia czy chemia. Twierdzę. upewnia nas właśnie w przekonaniu. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. politycznej czy ekonomicznej. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. powtarzam. ile na jego 65 Referat . dzielących jedną dyscyplinę. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. który uznaje za dostatecznie ścisły. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. w charakterze pociechy. Jednak. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. Powiadamy sobie w związku z tym. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. zewnętrznego wyjaśnienia. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. aksjologicznej. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy.

co afirmujemy w sposób swobodny. .SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. chcę jednak mocno zasugerować. despotyczny. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. że rozum naukowy jest totalitarny. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. to jednak w tej konstatacji. Podobnie Foucault. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. co w nauce. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. uważam. ile jako część świata społecznego. jeśli mogę się tak wyrazić. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. o ile nasze postępowanie wyraża to. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. kto znajduje upodobanie w myśleniu. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. analizując archeologię nauk humanistycznych. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. Musimy zatem. a nawet powszechnie pożądana. że każdy. temperament polityczny. przyjąć optykę socjologa wiedzy. Proszę się nie obawiać. jak dziś śmiem twierdzić. albowiem to. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. jest wolne. filologicznych. Mówiąc otwarcie. ekonomicznych i biologicznych. i o tyle. zasmucony jest mój. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. wprost przeciwnie. jest coś zasmucającego. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. afirmujemy w sposób swobodny. Otóż. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. w pewnym sensie. nigdzie nie znajdzie tyle wolności.

zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Sugeruje się na przykład. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. dialekty lub modalności mowy. utrzymuje się także tendencja. toczącej się wśród badaczy. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. a w rezultacie głosu nauki. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. gier językowych. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. Warszawa 1999. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. powiada. istnieją różne odmiany ekspresji. a dotyczącej nas samych i świata. 147–167. Wieża Babel i inne eseje. który jest głosem samej prawdy. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. s. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. że owszem. który zamieszkujemy4. tłum. Oakeshott. Sommer. Ł. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. Oakeshott. 59–87. która ma ostateczny monopol na wiedzę. [w:] M. twierdząc. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. 4 67 Referat . tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. czy też do dyskusji. że wciąż silny jest w filozofii impuls. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej.2. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem.

a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . po akceptacji rozróżnienia na to. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. Postulat polityczny Ale i tu. 3. tzn. który zezwala na dziwne. tym bardziej – prawdziwe. i to. wymazaniu. co epistemologiczne. Wreszcie pytam o to. Czy należy na przykład przyjąć. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. technik badawczych. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). w której nie chodzi o prawdę. poezji i historii. natrafiam na pewną trudność. czy może jest on ideałem epistemologicznym. nauki. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. jak głos polityki. co polityczne. jak te dwa postulaty do siebie się mają. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. że jeden jest częścią drugiego. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. Pytam zatem. paradygmatów. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. na jakiej zasadzie dwa zdania. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. w której spotykają się tak różne głosy. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. albowiem prima facie nie jest jasne. a fortiori. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym.

Maciejko. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. 259. Strauss. Spinozy i Majmonidesa. Strauss uważa. 69 . s. możemy przedkładać „płaską budowlę. które uczą nas reguł życia duchowego. Strauss. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. P. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. których nie da się ze sobą pogodzić. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. przy przyjęciu właściwej motywacji. [w:] L. które jednak. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. lecz także taki pluralizm doktryn. wolnych od trosk życia codziennego. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. tłum. filozoficznych i moralnych. Sokratejskie pytania. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. z punktu widzenia Straussa.. co demokracja oznaczała pierwotnie. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. na tyle zamożnych.. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wydaje się. Boleje nad tym.. mogą być uznane za rozumne. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe.

W tym ideale mieści się to. To. który obejmuje ideę rozumu publicznego. Mówiąc Rawlsem. że istnieje też wiele rozumnych. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. których głęboko dzielą rozumne. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. tłum. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. 6 70 J. nie uznaje się jednak także.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. skonfliktowanych doktryn. Warszawa 1998. filozoficzne i moralne. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. Podobny impuls intelektualny. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. Romaniuk. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. to fakt. mimo oczywistych sporów i różnic. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. Lubimy bowiem myśleć. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. s. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. Rawls. Liberalizm polityczny. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. 18. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. A. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. .

93. Rawls. Panufnik. pisząc w Liberalizmie politycznym. Liberalizm polityczny. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Społeczeństwo nie jest wspólnotą.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. [. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J.. że inni jako równi przystaną na nie. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. 71 . kształcimy zatem armię psychopatów. by można było rozumnie oczekiwać. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. 30. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. Ucząc tylko racjonalności. Oznacza to. albowiem. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. filozoficzną lub moralną.. 4.. Rawls. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. A. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. M. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. Pasek. ani też stowarzyszeniem.. s. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. tłum. Warszawa 1994. J. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. 8 J. Ponadto. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. która wyzbyta jest rozumności. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. Romaniuk. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. s. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. i na takich warunkach. kiedy nam to przestaje odpowiadać. Teoria sprawiedliwości. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7.

nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. że ten warunek wolności właśnie spełnia. co jest jawnie fałszywe. Czy ideał prawdy. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. s. oznacza. Gray. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. a nawet uzasadnione9. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą.. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej.. jest zagwarantowana.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. Powiadaliśmy. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. w których wolność. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim.. Nie przeczę. (3) Ar- 72 . Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. ale założenie to nie zostaje udowodnione. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. 50. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). dowód tutaj nie został 9 J. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. polega na tym. Po liberalizmie. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. powiada. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy. powiadaliśmy dalej. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. filozofii nauki i filozofii polityki. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. opartej na namyśle racjonalnej decyzji.

to nie ma żadnego powodu. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. mam uznać za własną. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. z punktu widzenia Graya. 37. w szczególności – wiedzy antropologicznej. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. radzieckich instytucji naukowych. jak zdają się sądzić ci. co gubi liberalizm. którzy twierdzą. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. to należy oczekiwać.. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. Nie ma też powodu. co nazywamy naturą ludzką. co jest błędnym rozpoznaniem. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. Wnioski. każda na swój sposób. utajonych w mojej naturze.. Gray. by sądzić. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. To wszystko prawda. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. są jedynie liberalizmy. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły.. Po liberalizmie. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. są zasadniczo dwa. to jest luźna rodzina stanowisk. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. Przykład reżymów nieliberalnych. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. 10 J. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. sugeruje. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. 73 Referat . (1) Nie ma liberalizmu. s. np. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. że „w odróżnieniu od żołędzi. jakie Gray wyprowadza. zakładającym. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. a wiedza ludzka kumulatywna. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. To.

tłum.. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. która wytwarza wiarę w cywilizację. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu.. Relatywista twierdzi. Przyszło nam żyć w świecie. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. a ten od losu japońskiego kamikadze. s. Strauss. . To. P. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. Strauss pisze: Wygląda na to. Nauka społeczna i humanizm. może ustąpić miejsca takiej. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. Powtarzam zatem: jeśli my. że obiektywnie rzecz biorąc. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. to los gejszy nie jest ani lepszy. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. Maciejko. a równocześnie burzę wiarę w to. kanibalizmu i kultury. która owocuje wiarą w kanibalizm. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. [w:] L. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny.. 188). a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. jak im to odpowiada. ludzie. ani gorszy od losu Edyty Stein. Ponieważ relatywista twierdzi. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. Historyczna sytuacja. owych głosów ludzkości. Sokratejskie pytania. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. że królestwo wolności. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. Strauss.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. jeśli zostanie w pełni zrealizowane.

Kanibalizm dla kanibali. a ta zakłada ideę dobra. s. Liberałowie wśród kanibali. jak pisze John Gray. „Przegląd Polityczny”. Gdańsk 2005. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. że wolność badań naukowych. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. „Przegląd Polityczny”. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. Fundacja Liberałów. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. Sokratejskie pytania.. P. jak w żołędziach. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. nr 73/74. że relatywizm czy też twierdzenie. epistemologicznego. Karola Marksa. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. Maciejko. to należy oczekiwać. Relatywizm. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. Gdańsk 2005. tłum. s. 97–108. Wróbel. 250. oraz Sz. s. co doskonale przeczuwał Max Weber.. 75 Referat . Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”.. Każde działanie. że wszelkie środki są zależne od tego. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Lukes. Nie jest to porządek postliberalny. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. 12 L. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. Oczywiście. [w:] L. nr 73/74. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. Strauss. Liberalizm dla liberałów. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. 108–114. Fundacja Liberałów. Strauss. kto dokonuje wyboru.

że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. przy wszystkich zastrzeżeniach. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. chcę skupić się na owej „wizualności”. Dotyka ona sedna fachu. można powiedzieć. raczej nie ma z tym problemu. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. zwłaszcza ta „stosowana”. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. Nie wchodząc w definicyjne spory. 1 . Zacząć jednak trzeba od tego. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. która. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. Historia sztuki. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. gdyby nie fakt. studia wizualne. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. nie pozwala na skostnienie metod badawczych.

Chicago 1994. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. Cambridge 1991. Nelson. historyczne już. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. R. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Poznań 2000. idem. Text and Ideology. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. W. „Artium Questiones”. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. gramatykę itp. Chicago–London 1996. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. jak i badawczych. mającego swe jednostki. s. 3 M. 2 77 Referat . przypomnienie. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. I. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. X. Michell. Na wstępie tylko jedno. „New Literary History”. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. XI. The Language of Art History. Fakt. The Language of Art History.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. Iconology: Image. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Bryl. 250. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Schiff. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. niczego nie zmienia w tej sytuacji.T. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. ed. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. Gaskell. „wysławianiu widzialnego”. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. R. S. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Momentem. Baxandall. Chicago–London 1986. że język jest narzędziem. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory.J. dowodzącego. [w:] Critical Terms for Art History. Kemal. a nie przedmiotem analizy. ed. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. 1978/1979. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach.S. Word and Image.

[w:] Znak. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. pod red. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. Boleckiego i E. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Poprzęckiej. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. s. dekonstrukcja. M. oprac. nie można od niej nie zacząć. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. 81–98. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione.. ale z tego powodu. Pierwsza. styl. Semiologia języka. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. konwencja. tłum. Ga4 E. 29. W. [w:] Brak słów. Warszawa 2007. Markowski. Falicka. ale nie jego determinantem. 7 P. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. Kiedy możliwa jest mowa. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. K. [w:] Brak słów. Poza niewypowiadalnością a grą. Głowiński. Czekalski. 8 Na ten temat S. Kuźmy.. Warszawa 1977. 78 . co niewysławialne. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. dialektyka. Benveniste.. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej..MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. 21. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może.. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym.. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. M. s. że pozostaje on medium myślenia. pod red. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Sztuka nie jest więc językiem. s. Warszawa 1998. Milczenie zatem rozciąga się tam. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. Zgodnie z drugim rozumieniem to.P. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. Juszkiewicz.

538. Warszawa 1993. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. Zarys hermeneutyki filozoficznej. co one nam mówią. 10 Ibidem. 11 Ibidem. przyjmuje język za „uniwersalne medium”.. K. 14 Idem.. Prawda i metoda. symbol i święto. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. s. Warszawa 2004. s. Język i rozumienie. P. a więc nie jest tekstem. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. 613. jakimi sztuka do nas przemawia. a przez to dostępne rozumieniu”9. Dehnel i B. Gadamer. 12 Ibidem. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. s. Warszawa 2003. Oczekiwanie. a nie jako transmisja przesłania.-G. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. 13 H. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. rozumieniem i wykładnią. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. 637. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. z którymi doń przystępujemy. Krzemieniowa.BRAK SŁÓW damer. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. 9 79 Referat . wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. Sztuka jako gra. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. s. aby ktoś mu sprostał”14. 542. „Interpretacja językowa [. tłum. Gadamer. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. 34. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. jego doświadczeniem. gdy go rozumiemy i interpretujemy. myśleniem. tłum. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. znaczeniem.. s. Aktualność piękna. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. Sierocka. B. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. s.-G..] także tam. 67. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Baran. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. tłum.] występuje [.

86. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. bez względu na to. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. 44. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. 15 16 80 . bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. 18.. pigmentu. jak prawidłowo zostanie użyty. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. 17 G. s. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. „W obrazie. 18 Ibidem. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. że mowa znajduje się w zasięgu materialności. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. S. Dzieło sztuki. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. to taki. tłum. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. s. Kubińska. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. to nie oznacza. Steiner. Gdy dalej Steiner pisze. 17. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. jako niezastąpione. Gdańsk 1997. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. „Cóż może powiedzieć język. s. że jest bezsensowna. kamienia. Czekalski. 45. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. drewna czy metalu. Rzeczywiste obecności. O. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. s. cit. op. 18. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. iż „najIbidem. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. nie jest tylko nośnikiem sensu. którym można obciążyć również inne nośniki.

bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. odbywa się bez udziału języka. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. Porębski. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. 20 21 s. Badacz. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. 13. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. co pozostaje dla słów niedostępne20. M. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. wspomaganych codzienną rutyną. Czekalski. Baudelaire. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. pojęciowego rozumienia.. wewnętrznym i zewnętrznym”. Rozmaitości estetyczne. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. Gdańsk 2000. 3–15. wstęp i tłum. 87. cit. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. 81 . „Słowa. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. znawca. op. którego nie zapośrednicza medium intelektu. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. Guze. których zawodem jest wysławianie widzialnego. Dla historyków sztuki. słowa. 1976. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. t. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. „Studia Estetyczne”. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. widzianego. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. 76. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. Rzecz w tym. s. S. Steiner z jednej strony twierdził. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. s. uwewnętrznionej formy. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. J.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali.

Bryl. G. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. strukturę artykulacyjną. M. O. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. każdorazowo odmienną. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. „Artium Questiones”. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych.. Main 1978. Boehma. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Jej celem może być M.-G. Hrsg. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. co łączy oba media. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. Płaszczyzna. s. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. Boehm. korzystam z artykułu M. G. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. Żaden język. a nie na ich. Na początku było słowo. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. 1993. Zu einer Hermeneutik des Bildes. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. Przedstawiając poglądy G. 22 23 82 . Imdahla. w sz y st k i c h wahań półcienia.. s. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. w sz y st k i c h „charakterów”. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. H. 444. absolut. 60–82. Gadamer. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. Gottfried Boehm. Jak trudnej. Boehm. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. Porębski. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. Frankfurt a. ogląd. Brötjego. [w:] Brak słów. VI.. z drugiej zaś – określić podstawę. s. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. Batschmanna i M. 17. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji.

by zamknął 24 G. otwiera oczy. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. które ukazuje. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. cit.. s. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. s. cyt. op. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Wysiłek Maxa Imdahla. Bryl. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. Bryl. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. cit. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. 25 M. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. 65. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. negatywnej teologii do prawdy objawionej. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. op. 83 Referat . W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. poza świadomością. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. Albowiem dzieło nie żąda od widza. s. za: M. Berlin 1989. 25. inspirowany filozofią Heideggera.. Boehm. 63. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje.

Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. można by wskazać na paradoks. bez względu na to. Friedricha. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. Basel–Wien 1972. Bryl. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. wraz z przywołaniem podstawowych prac. 27 Wskazuje na nie T.. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. Firenze 1996. [w:] Die Kunst. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele.. na Kunstgenuss. 26 84 . Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. M. oglądowego. że niewerbalizowany. że interpretacja jest pilnie konieczna. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. cit. Courbeta) uważa. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. Żuchowski. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. polegający na tym. op. 149 nn. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. jego doświadczania. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. Magherini. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. „Zwrot metafizyczny”. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. chyba zbyt łatwo. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. natomiast silnie emocjonalny. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. nieprzydatna do właściwego... Hessa. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. referując książkę W. 71–90. 20–25. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. „transowy” kontakt ze sztuką. s. Grundfragen der bildenden Kunst. nie robią. [w:] Brak słów. które następuje bez udziału świadomej refleksji. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów..MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. Łatwo. s. s. tj. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. La Sindrome di Stendhal. jak wiemy. Ale są i inne. co widać. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach.

BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. będący najwyższą pochwałą. 28 29 85 Referat . Por. fragmentem strategii. zbiór studiów Semantyka milczenia.] esej przemawia do eseju. ma nadać dziełu najwyższą moc.. które wybrzmiewa w pogłosie. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. takich jak malarstwo. sięga szczytu hierarchii.. [w:] Brak słów. red. s. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. [w:] Brak słów. Leśniak. Kiepuszewski. Devant le temps. monografia żywi się monografią. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. s. Pokus zamilknięcia jest wiele. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia.. cit. co kwestionuje on przede wszystkim. Handke. Milczenie historyka i cisza obrazu.. niewiedza lub stłumienie wiedzy. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A.. Jednak to. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). to ton pewności panujący w języku historii sztuki. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. które w roli komentarza dzieł niemych. s. Milczenie zyskuje autorytet. op. Didi-Huberman. Paris 2000. To jest ów „brak słów”. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. 65. Ale też semantyka milczenia jest bogata29.. s. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. 37. 99–106... Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. wizja karmi się re-wizją [. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych.. Słodkie życie i martwa natura. 31 G. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. Steiner. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. że jej G. 11–22. w której „książka rodzi książkę. 30 Ł. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. Milczenie. esej płodzi esej. Warszawa 1999. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. Wydawać by się mogło. K.

niż ku filozofii. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. 267. s. Didi-Huberman. co widzialne. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Didi-Huberman. 2000. op. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. Loba. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin.. wymykający się definicjom. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. s. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. M.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. The Language of Art History. Por. Steiner. że historia sztuki. Dodać można. X. 35 Ibidem. 37 G. cit. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. „Artium Questiones”. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. s. 249. 37.. 32 33 86 . częściej zmierzała ku „nauce”. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. dla późniejszego wzmocnienia dowodu. Obraz jako rozdarcie. a przeszłość w całości wyjaśniona. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. 10 n. której ta wiara jest obca36. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. G. Devant l’image. 34 G.. zdaje się odczytane.. 230 n. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności.. tłum. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. s. s. Wszystko.. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Paris 1990. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności.

Kunst und Altertum (1827. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. próbując tego. w tłum. cyt. [w:] Przestrzeń i literatura. co widzimy. s. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. 38 J. Sytuacja potwierdza diagnozę.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów.W. 87 Referat . M. 2). Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. T. Wrocław–Warszawa 1978. 529 (Schriften zur Literatur. A przecież. Berlin–Weimar 1972. piszącego. 9. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. pod red. Sławiński. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. 6. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. okazuje się. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. 39 J. Goethe. Żuchowskiego. s. dlatego wydaje się głupotą. co niewysłowione. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. Okopień-Sławińskiej. H1). napisana przed dwustu laty. Głowińskiego i A. Bd.

faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale nawet celu i wyników badań. białko doprowadzające helikazę. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. nie dziwi więc to. Przykładami mogą być autentyczne teksty. że fakt.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . Zapewne poniższy tekst. samą helikazę oraz molekularny chaperon. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały.

gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. zwykle z innymi współautorami. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Kto bowiem nie publikuje artykułów. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. a w szczególności badań doświadczalnych. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. Pamiętam. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Mianowicie. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat .HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. dominowały wypowiedzi. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. brałem udział w dyskusji. które były na tyle mało znaczące. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. ten nie pracuje wydajnie naukowo. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane.

Karol Modzelewski. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. Z kolei. Jeśli to będzie robił. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. skokowa. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. W dziedzinie. którą reprezentuję (biologia molekularna). to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. Jedyne książki. nie może bowiem powiedzieć. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . a inną dla genetyka-biologa. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. co bada. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. humanista musi wartościować to. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. jakie tutaj powstają. bezkierunkowa. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. co może skutkować błędną ich interpretacją. „ładny” czy „brzydki” itd. Szczerze mówiąc. jakim posługują się przyrodnicy. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. to albo podręczniki. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych.

Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. to nosi ona nazwę polimorfizmu. kwasów nukleinowych itd. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. Zatem stosowanie tych samych terminów. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. W środowisku biologów molekularnych. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. stosujących w eksperymentach te organizmy. ale na modelach zwierzęcych. – Niemożliwe. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. 91 Referat . – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. w którym prowadzono podobne badania. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. białek. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. bez względu na to.

jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. co my nazywamy in vivo.. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych.. a pierwszym autorem jest osoba. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. że jest mu bardzo miło. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. czy się nie obrazi. to doświadczenia in vitro. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. ten ze zdumieniem stwierdził. doszliśmy wreszcie do porozumienia. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). iż tak podszedł do tej sprawy. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. kto tutaj czegoś nie rozumie.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. biologa molekularnego. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. że bardzo się cieszą. w warunkach laboratoryjnych (coś. Jak widać. Niejednokrotnie opinia. będących autorytetami w swo- . która osobiście wykonała większość doświadczeń. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. ale jej udział był stosunkowo niewielki. a na pewno nie wiodący. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. jako że oni obawiali się. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Na to uzyskał odpowiedź.

co dla nas jest oczywiste. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. Co ciekawe. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. co nie znaczy jednak przecież.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. aby przekazać założone informacje. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe.). jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. jakaś definicja itd. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego. do kogo mówią.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA.uah. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. że ich dyscyplina jest najważniejsza. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. że inne dyscypliny są mniej ważne). że coś (jakiś proces. to zajmowałby się inną dyscypliną. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. bo gdyby tak nie było. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. ale wydaje się możliwe. wcale nie jest oczywiste dla innych. 93 Referat . Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego.

Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć.in. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 . Jednakże składa się ze słów i zwrotów. ang. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. fr. jak wzrost. iż napisane jest ono w języku polskim. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m.. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. typowy dla danego działu nauki.: matematyka. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. – espèce. jak populacja.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. chemia. Prenanthes purpurea. Język taki jest językiem żywym. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. fizyka. można stwierdzić. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. biologia. oznaczające nazwy gatunków. np. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. gatunek – niem. które opisują zjawiska powszechne. geografia. np. Gattung. geologia i podobne. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. gatunek czy biocenoza. rozrodczość czy śmiertelność. Arabis Halleri. które wymagają ścisłego zdefiniowania..” (Szafer i Zarzycki 1972). rozwijającym się. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. – species. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych.

Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. czyli jakby nazwiska i imienia. oraz Systema plantarum z 1780 roku. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Polegała ona na przyjęciu zasady. oraz słowa łącznikowe. wydanym w 1735 roku. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. sięgając do języków uniwersalnych. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . a więc rośliny. a tym bardziej lokalnych. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. Ukształtował się zatem język. Używanie jedynie nazw narodowych. Dla biologii i medycyny była to łacina.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. właściwe dla danego języka narodowego. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). a dla ekologii – greka. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. odkrywano nowe zjawiska. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. Tworzono więc nowe pojęcia. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”.

kręgi (Wikipedia. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. ramienna. linearis vel lanceolata. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. Frustula solitaria. Fig. które go odróżniają od dotychczas znanych. kości różnokształtne – ossa multiformia. 4. albo wskazują na specyfikę siedliska. np. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. strona internetowa). a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). non aggregata in catenas. gaster – żołądek. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. 9–12 in 10 μm. 5i–1. kość udowa. gdzie występują. np. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. parallelae ad modice radiantes. nov. kości czaszki. np. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. stępu. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. Striae transapicales distinctae. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. kości nadgarstka. np. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974).cinium vitis-idaea. kości płaskie – ossa plana. kości krótkie – ossa brevia. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. duodenum – dwunastnica. Valvae ad instar variabiles.5–7 μm longae. Area axialis distincta. określane po łacinie jako ossa longa. Rimoportulae et spinae absunt. 2–3 μm latae. Kości długie. np. łopatka. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. alternantes utrimque. aspectu cincturae rectangularia. jak np. tzn. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. Wyróżnia się cztery typy kości. pleraeque. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. Współcześnie przyjętą zasadą jest. pancreas – .

które biernie unoszone są w wodzie. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. moczar – helos). także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. niewidoczne gołym okiem organizmy. miejsce zamieszkania. lien – śledziona. ma pochodzenie greckie. plankton stawowy – heleoplankton (staw. Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. Pozostałe grupy organizmów wodnych. intestium – jelito. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). oznacza wszystkie drobne. Wiele nazw. gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. rectum – odbyt. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu).wątroba. Starmach 1955). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. I tak. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. sódzein – ochraniać). mórz i oceanów. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). Słowo „plankton”.

które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. dzięki temu. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. bios – życie. ekto. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. jest językiem międzynarodowym. epi.(np. Przy- 98 . polegający na odchyleniu jej od osi ciała. bezbolesna śmierć. i tak: cyto. np. komórka). że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu.(np. in – w) (Żmudziński 2002). Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. Oczywiście. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. czyli zwierząt bytujących w dnie. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. derma – skóra). endo. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). stąd też specjalista łatwo może się zorientować. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. Oto kilka przykładów słów łacińskich. Język przyrodniczy. w odróżnieniu od infauny. logos – nauka). o czym traktuje dana praca naukowa. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). w mule (epi – na. pastwisko). Jest również wiele przykładów. tzw. brzmiących tak samo w obu językach. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym.(np. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę.(np.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. jak i lekarzowi. Wielomówstwo. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. czego to badanie dotyczyło. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. Najważniejsza staje się forma przekazu. zagrożeniu życia. Potrzeba na to dużo czasu. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. zadawania pytań i wyciągania wniosków. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. Potwierdzeniem. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Pacjent często pamięta jedynie. w jakim badaniu brała udział. . Używamy często zwrotów. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Pacjent jest sparaliżowany. nieprzygotowany na obszerną informację. a drugi zaufanie chorego. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. w którym brali udział. w jaki sposób zachowywał się lekarz.WITOLD RZYMAN 102 formacji. stwarzanie nierealnych nadziei itp. W tym przypadku ważne jest. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. to znaczy wyraz twarzy. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. a jedynie 20% wiedziało. co wiedzą na temat badania. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. Niestety. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. poddanych eksperymentowi medycznemu. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. musi opierać się na odpowiedniej postawie. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. Dlatego też osiągnięcie celu. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Zdania powinny być krótkie. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Od tej pory robię tak zawsze. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. Będąc w „oku cyklonu”. do czego autor zmierza. dalej jest wstęp.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. które uznaję za autorytety. Tak też zrobiłem. materiał i metody. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. co między lekarzem a pacjentem. Syn był najlepszym recenzentem. jak rozwiązać ten problem. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. aby ujawnić zaskakujący finał. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. Od tego. że tytuł musi być ciekawy. tracimy zdrowy rozsądek. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. Podkreślił wszystkie zdania. jak brzmi. Genialnie proste. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. Rozpoczyna ją abstrakt. co wiemy. czy zechcą czytać dalej. Zły tytuł spowoduje. zależy. wyniki. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. Pewnego razu. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. czy tekst jest zrozumiały. aby przekaz był czytelny. oprócz tego. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. Piśmiennictwo zamyka publikację. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. gdy miałem stale wątpliwości. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. zbyt skomplikowane i za długie. którzy wezmą do ręki publikację. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. Niestety. co dla autora jest największą porażką. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. prosząc o recenzję. wyczucia i poczucia balansu. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. które były dla niego niezrozumiałe. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. musi on spełniać szereg innych wymogów. gdy od początku wie. wynikających z badań.

Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Do tego należy dążyć. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. Jedynie pięć znaków. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. a jednak wszyscy wiedzą. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. 104 . a za nimi morze informacji. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. Jeśli przyświeca nam przesłanie. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników.

które powodują. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Omówię trudności. jak to jest naprawdę. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. np. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . W tym kontekście wyliczę przyczyny. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. jak i komunikacyjnych. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. Zwrócę uwagę na fakt.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi.

106 . a inne wywołują sprzeciw i obawy. opisując jej historię. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. teraźniejszość i przyszłość.TOMASZ DIETL akceptowe. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii.

co w innych dziedzinach nazywa się mapą. badaniu i posługiwaniu się mapami. 2002. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. http://www. którymi się posługujemy. 107 . Na mapie się rejestruje. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi.answers.html. a ściślej jej gałąź kartografia2. analizuje. jest geografia. 1992. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Są tak powszechne. 2004. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie.com/topic/map. opracowuje. Edson. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. Answers. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi.maphistory. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. http://www. Oxford University Press. 2 Ibidem. 2007. są językiem uniwersalnym. Bibliographic Essay: History of Cartography. 1997.info/edson. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. że stały się wręcz banalnymi obiektami.com 28 Aug.

[w:] Cartography in Prehistoric. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. and Medieval Europe and the Mediterranean. o których mowa5. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków.B. J. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. The Map and Development of the History of Cartography. Ostrowski. Pasławskiego. a także kontekst cywilizacyjny. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. że mapa jest kanałem przekazu. warunków. mówiącej. The History of Cartography. Warszawa–Wrocław 2006. które stają się źródłem informacji. s. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. Woodward.). izodensy itp. 6 Ibidem. pojęć. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. Harley. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. jej skala. pod red. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). izobary. D. J. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. co sprawia. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. 5 W. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. Vol. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. procesów lub wydarzeń w środowisku4. 4 108 . jak i będącego wynikiem operacji logicznych. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. ed.B. znaki umowne. Ancient. J. Nowa Era. Harley. 1987. 12. 1. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. sprawiają. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Pasławski. Różnorodne informacje. Nie przeJ.

Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. 2007. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. Aż do opublikowania mapy G. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia. gdzie Eratostenes (3 w. lecz także na konstrukcje przestrzenne. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach.. przypominające mapę. Thesaurus. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. w tym z semantycznego. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. które są kartograficznie wiarygodne. Columbia University Press. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. które zbierają podczas kartowań terenowych. Należy mieć świadomość.answers.com/topic/map?cat=biz-fin. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. wykonując powtarzalne pomiary itp. BC) określił podstawy kartografii.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. 109 Referat . przez co wiedzą. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. a Ptolomeusz (2 w. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. http://www. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. Dictionary Definitions and More. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. jako na język komunikowania się w przeszłości. Mercatora w atlasie A. ontologicznego czy historycznego. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. gromadząc dane statystyczne. że to. Co nazywamy mapą? To. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak.

Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). nauce i dydaktyce. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. Pojawiły się mapy internetowe. tj. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. http://www. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. Funkcje map w cywilizacji. i 60. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. Na przełomie XVII i XVIII w. t. silnego uproszczenia formy i treści. P. Mapy tematyczne. ale także idei i hipotez8. Olszewski. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne.php?page=karto_troche&id_menu=293. A. 2006. GUGiK-PTG-UW. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Żyszkowska. utylitarny i społeczny9.geoforum. 26. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. pod red. Kowalski. Głażewski. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. 9 W. Warszawa 2005.pl/pages/index. interpretacyjny. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. 110 . tegoż wieku. Ostrowskiego. XX wieku. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. GeoForum. z zagospo8 R. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. Wynikało to z faktu. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. ich orientowaniu w przestrzeni. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. J.

mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. khipu Inków. s. pamięci komputera. Book 3. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. mapy klasyczne. pinax Greków. 32–33. Pasławski. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. kierowanie postępowaniem. G.D. 111 Referat . ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. 2. Vol. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. taniec. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. ale nieokreślonych kartograficznie. American. obejmujące kształtowanie postaw.] do układu przestrzennego. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. jest do przyjęcia? Otóż. 11 W.. J. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. Natomiast jako ostatni. Cartography in the Traditional African. idąc dalej za tą myślą. dowolnymi wyobrażeniami itp. takie jak gestykulacja.”11. and Pacific Societies. jak byśmy je tu nazwali. W takim razie. Woodward. te uwzględniające kształt Ziemi. w. przykład tzw. np. The History of Cartography. tu Chińczyków.. Australian. op.M. ponadto wyobrażenia przestrzenne. dowolnymi danymi. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. Ostrowski. poemat. takie jak toa aborygenów.. a nie tylko semantycznych. 1998. ekspresyjne przedstawienia. cit. forma Rzymian. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). rytuał. Arctic. Lewis. J... mapy 10 D. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. procesja. 16.

co wiąże się [je z – uzup. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. http://www. The American Surveyor. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. cit. J. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw.D. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. cit. op.B. dom.. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem.W. ale także o miejscach. TO mapach.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. A. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje.B. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. 14 http://academic.pdf.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006. Harley. o miejscach. miasto itp. 12 13 112 . W.] geografią. za: J. Harley.. że „. w których nigdy nie byliśmy.. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. op. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. że były one „. które nas otacza.edu/aberjame/map/h_map/h_map..). Żyszkowska. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12..emporia. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice.htm. Archives..większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. a nawet uważa się. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. op..dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.amerisurv. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. były tzw. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni. mapy mentalne.” i nieco dalej. Stocking. w których przebywamy (pokój. cit.

Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw.. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). na przykład od XIII w. Livingston. Ancient Sea-Kings. s.. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. 1–2. cit. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. wyobrażenia przestrzeni.emporia. W innych czasach. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich.com/2002/20020610/medieval_maps. 16 J. plany potolan.htm. 17 M. rysowano mapy czy szkice. nazywano pinax albo mapa. na których pokazany był zarys linii brzegowej. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. Brief History of Maps and Cartography. op. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury.nie. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. 2002.shtml. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. na których dokonywano spisów. http://academic.edu/aberjame/map/h_map/h_map. fortami. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). 113 . niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Na odmianie tychże map. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. Aber.S. Livingston. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. wielkości itp. przełęczami itp. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. http://www. and Dragons. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). ES 551.”15..). 2004. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI.strangehorizons.

From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. W tym sensie Pinakes były mapą.”.wypisy słów czy danych. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. Bardadyn.operacje polegające [. a zapisanych w Pinakes nad półkami. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu..english. Abstrakt. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. University of California Santa Barbara 2002. 21 M. gromadzenie. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty. Z kolei w tzw. http://dc-mrg. którzy badali teksty poprzez „..zielarnia. a rozproszonych w całym świecie greckim.edu/conference/2002/documents/christian_jacob.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki.php?tid=22. gdyż każdy narząd wewnętrzny.. co było zapisane w Pinakes.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.ucsb. wykonywali „.. http://www. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece.. 19 Ibidem. Odzwierciedlenie chorób w oku.. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. nazwiskiem autora i tytułem dzieła. dzielenie i łączenie ich. 114 . Arts and Social Sciences. jak i w całym „świecie greckim”18. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. 18 J.html.pl/ art... było określone w przestrzeni. etykietę.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. gdyż położenie zarówno obiektów. Uczeni. Christian. Współcześni uczeni „. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. 20 Ibidem. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities.

J. napisów itp. cit. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. przy czym im ważniejsze są to kwestie. analizowania.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. Lewis. symboli.. http://pl. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu.M. Lewis. op. za: N. że w stosowaniu map czy tzw. 2007. widząc w nich system poznawczy. Wynika to z faktu. op. N. cit. 26 D. Maps and Civilization. Kluwer Academic.wikipedia.wikipedia. symboli. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. 25 J. Harley. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. linii. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. http://pl. Englewood Cliffs. cit. rysunków. 1972. 24 D. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . obrazów. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. Wikipedia.M. G. Woodward. Konkluzja Na mapy klasyczne. Obrazek przypomina mapę. za: D. Buzan. opisania. Prentice Holl. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. Zarówno mapy. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. Woodward.org/wiki/Barry_Buzan. [w:] The Construction of Cognitive Maps. tym są umieszczane bliżej centrum. Mapping as a Cultural Universal. Thrower. Stea i in. ed.org/wiki/Tony_Buzan. T. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. Portugali. J.. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. Dordrecht 1996.B. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. figur geometrycznych. G... 2006. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. Wikipedia.J. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Buzan. zwrotów czy haseł.W. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. op.

Można spotkać się nawet z opinią. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. cit. 1. 27 116 . nawiązując do tytułu konferencji. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy.B. 44–46. 1956. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. 1. Woodward. w. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. 1. za: S. Annals of the Association of American Geographers.O. za: C.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. formalnym.. 1994. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. Reinhardt. 30 J. Harley.M.. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. 3–9. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. cit.B. można zgodzić się z poglądem. Żyszkowska. 64 (2). 31 D.chociaż [. Na koniec. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. odpowiedź na pytanie. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. Review of Educational Research... Dylak. Lewis. Gregg. 28 J.cit. W. op. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.. to jako ogólna metafora [. 2. Poznań. jak i dla niegeografów. op. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. kl. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. op. w. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. s. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. 1995. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. cit.. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27.. Sauer. kl. 311–361. 46. The Education of a Geographer. 29 M. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. G.. Wydawnictwo UAM. że „. Harley. Vol. G. s....JAN DRWAL ludzkiego. op. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. do środowiska geograficznego”30. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu.

Dyskusja .

Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej.Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. że należy przy tym pamiętać. Jedna to upowszechnianie wiedzy. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. tj. druga – popularyzacja nauki. należy głównie do uczonych. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. Myślę. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. Pytanie do pana profesora Dietla. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. że należy 119 Głos w dyskusji . ten sposób mówienia. język popularyzacji. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. co mówią uczeni do ogółu. Druga. analogicznie do tego. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. którzy skończyli szkołę podstawową. jaki przyświeca mówiącemu. Zależy on także od celu. w moim przekonaniu. język. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. szerzej zaś patrząc. Mam parę uwag i pytań. uczeni chcą je przekonać. ten język. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. Rozmawiając z „grupami nacisku”. nastawionych na dyskurs z uczonymi. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. tego.

tu trzeba pokazać korzyści. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. poza tym. to. jakie się będą pojawiać. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”.. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. ponieważ. Do popularyzacji odnosi się również. Mówił o tym pan prof. co straszne albo ułudne. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. Dla popularyzatorów. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. że warto szukać odpowiedzi na pytania. może zaciekawić odbiorców. jakie padły w czasie konferencji. . ale także z procesami osiągania wyników. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. jakby dali sobie wmówić. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. Pytam więc. jaki dociera doń od uczonego. przekonujemy się nader często. Myślę więc.. Jak trudno się jej oprzeć. Odbiorca. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. Dietl. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. że jedynie to. trzeba jak mi się zdaje. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. nawet jako tako przygotowany. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. nawet odległe. przed którymi owe badania nas uchronią. że jest również mówieniem do współdecydentów. Popularyzacja. i na inne. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. poza którą już będzie po prostu nieprawda. albo niebezpieczeństwa. której przybliżenia zostały użyte.

jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. łacińskich. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. wiedza mnoży się. w których uczeni wyrażają swoje myśli. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. kiedy się ją dzieli. w szcze- 121 Głos w dyskusji . w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. chociaż nie wyłącznie. co pomyśli głowa. Podobnie jak radość. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. Przesłanką wielojęzyczności nauki. Zazwyczaj. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych.

przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. Także w codziennej komunikacji. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. jako narzędzia komunikacji. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. posługując się stosowną metodologią. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. ale szczególnie wówczas. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach.

Wiegand (red. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. 1. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. pomoc. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. S. de Gruyter. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. Berlin–New York 1998. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. Grucza (red. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Kalverkämper.in. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft.).E. 1 L. Kielar. UW. H. H. B.Z. Zmiany semantyczne. usługi. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. Świadczy się dobrodziejstwa. tryb oznajmujący. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). 123 Głos w dyskusji . jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych.1). czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. Warszawa 2003. Hoffmann. przysługi. czas teraźniejszy. że ktoś świadczy (tj. Halbband (= HSK 14. grzeczności. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. Fachsprachen.). nominalizacje. konstrukcje o diatezie pasywnej.

wartościowość czy interferencja. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. w których występują. Lukszyna).lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. 2 Por. lecz całą sieć konceptów. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. dostrzegania innych nowych zależności. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. Waszczuk. a także między nimi a językiem ogólnym. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. J. Procesy te. nie oznacza jednak. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. do którego weszły np. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. podobnie jak i metafory konceptualne. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. A. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI .in. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. Systemowy charakter terminologii powoduje. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. z którymi jest powiązany. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych.

Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. struktura. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Frankfurt am Main 1997]. to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. układ. np. przekład M. Kanta. Drąg. Bacona. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. takimi jak np. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Peter Lang. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. 3 125 Głos w dyskusji . możliwe jest także dzięki temu. Universitas. Kraków 2003. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Jäkel. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. O. system. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Kartezjusza. Por. punkt. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. Banaś i B. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa.

c) języka zaleceń i wskazań. że tzw. ale także między specjalistami i laikami. możliwe do osiągnięcia. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. tzn. co socjokulturowe. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. zawierające treści. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. jak i między dyscyplinami badawczymi. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. język wypowiedzi. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. tzn. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. b) język reporterów. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. to właśnie dlatego. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. język wypowiedzi. b) języka przekonywania i ocen. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). jak i ostatecznie osiągane.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. którą kieruje się nadawca. .

że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. 2.. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. W obronie interakcji. Warszawa 1998. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. sędziego łączy to. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. której wypowiedź dotyczy. s.. tzn.] możemy powiedzieć. reportera. jeśli relacjonuje fakty takimi. tzn. eksperta. 125). teorii. że (pomimo różnic w poetyce.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej.R. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. s. jak rzeczywiście zaistniały” (K. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. uzasadnia swe twierdzenia. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. funkcji. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. język wypowiedzi specjalistów. tzn. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. które mogą. Wypowiedzi badacza. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. lub tak. język wypowiedzi. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. c) język ekspertów. jakimi one są. 125). ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. ale nie muszą. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. [. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. d) język sędziów. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji .

nadawca i odbiorca.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. tzn. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. eksperta. Warszawa 1997. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. Tak H. Quine: Na tropach prawdy. 127). b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. jak to zdanie głosi” (W. kto wypowiada się. czyli niekryte przekazy treści.-G. Rozmowa ma sens wówczas. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. s. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Prawdziwość jest własnością zdania. lecz własność ta polega na tym.O. reportera. kto jest adresatem wypowiedzi. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. Obaj. reportera. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. formuło- 128 . Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. iż świat jest taki. i tego. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. eksperta.V. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. 3. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje.

gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). despotyczne. jej status jest dość problematyczny. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Wypowiedzi. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. nie uwzględniają opinii innych ludzi. 281). której nie mogą monopolizować. Arendt: Prawda i polityka. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. podobnie jak każda inna. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. która stanowi przecież istotę życia politycznego. jeśli zaś chodzi o rządy. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Jest zatem znienawidzona przez despotów. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. Natomiast tam. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. są grami o prawdę. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. Kłopot polega na tym. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. a cztery praktyki. s. że prawda dotycząca faktów. o których mowa. Warszawa 1994. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. o których mowa.

Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. Modele wypowiedzi wzorcowych. co pozwala twierdzić. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. adekwatności tego. 4. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. które są pouczającymi przykładami. co się twierdzi. reporterów. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. sędziów jest to. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. co jest obiektem sprawdzeń. będące twierdzeniami (sądami. 2. reporterów. reporterów. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. takich. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. Co różni wypowiedzi badaczy. Wspólne praktykom badaczy. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. poprawności sposobu dojścia do tego. której twierdzenia dotyczą. 3. uprawianej przez tych. ekspertów. ekspertów. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). dla których imperatywem jest szukanie prawdy). komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. Wypowiedzi. tzn. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . do rzeczywistości. ekspertów. sędziów? 1.

ekspertów.M. sędziów. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). D) Co tyczy się sędziów. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Wypowiedzi badaczy. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. reporterów. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. językami krytyki i językami werdyktów. że oświecają. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. i przez to. z przekazywaniem odbiorcy tego. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. co zajmujące i pouczające. co możliwe. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. sędziów. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. 6. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. 5. różnią się spełnianymi funkcjami. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. reporterów. ekspertów. które uczą przez to. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. językami analizy i interpretacji. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach.

fundacje. a przede wszystkim krąg reporterów). D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. c) konfrontacje z innymi. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. reporterów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. problematyki i tematyki wypowiedzi. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. prawa procesowego i zawodu sędziego. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. których reportaże dotyczą). C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. ekspertów. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. sędziów. asocjacje. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. koncepcji i stylu narracji) reportażami.

3. Internalizacji w umysłach autorów tego. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . która przekazuje i konserwuje.R. Popper: Wiedza obiektywna. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. s. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. co czeka nas w przyszłości. s. 4. a szczególnie na nasze umysły. „Bez [. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Warszawa 2005. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób..ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. Problem tradycji Obligowanie badaczy. z jego wyższymi funkcjami. która wskazuje. można uznać wówczas. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. 676). B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. reporterów. nie innych faktów. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A.. 2. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. s.. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. 155). Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. oddziaływanie na nas samych. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób.. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. sędziów do wypowiedzi. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje.. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. 17). Warszawa 2002. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. jest język ludzki. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. które nazwać można prawdziwymi. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. ekspertów.

opis tego. nie należy radzić »Obserwuj«. że młodemu uczonemu. od czego zaczęli i do czego doszli inni. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku. nawet tradycja. Wypowiedzi reporterów. [. [. W społeczeństwie otwartym. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia... gdyby nie one” (K.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. s.. co im przekazują). D) „Innymi słowy. E) „Znaczy to.. [. s. lepiej czy gorzej. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . była [..R. poddając go próbom. który pragnie dokonać postępu w nauce.. 219). które naśladują w swojej pracy reporterzy.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. To one bowiem wskazują zagadnienia. Domysły i refutacje. gdzie i jak zacząć jego badanie. s... Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. Warszawa 1999. i nikt nam tego nie powie. 221–222).. [. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego.] to znaczy. Mowa jest o tradycji w nauce. za układ odniesienia. Popper: Droga do wiedzy. 221). Korzystamy z niego. s.. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. [w:] Wiedza obiektywna. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. które powinien podjąć. Powinno się go raczej skłaniać. C) „Ta nadrzędna tradycja. sędziowie. Mówi ona nam tylko.] i pozostaje [. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. polegająca na postawie krytycznej..] Nie wiemy. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych.. co możemy obserwować. Zarazem wzywają do obserwacji tego. ekspertów. co już przed nami osiągnięto. jest niezwykle skomplikowany [.R. gdzie skierować uwagę. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. eksperci. w którym żyjemy.. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas. 408). spełniające swe zadanie... gdzie skierować zainteresowanie.. krytykując go.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. poucza. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. korzystać musimy z tego..] świat.

ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. semiotyków. Jeśli badacze. znawców zagadnień poetyki. treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. którzy są odbiorcami tego. eksperci. 5. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). c) problemy. 2. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. co przekazują jako zgodne z prawdą. tzn. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata.prawdziwości. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. o której zamierza się przekazać prawdę. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. społeczeństwie i kulturze. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. 6. sędziowie mają pracować efektywnie. reporterów. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. językoznawców. 4. 7. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. 3. ekspertów. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. reporterzy. Środowisko uczonych humanistów.

[. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. pojawiła się w chwili. jak i czyny Trojan.. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. wielojęzyczności i komunikacji. znajdująca swój wyraz także u Herodota. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze. przebrzmiały bez echa«. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. jakich bądź Hellenowie. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia.. odkryć. [w:] Między czasem minionym a przyszłym.. 67–68).. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. zrozumieć i opisać... w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. trudno nie przypominać i tego. trzeba się jeszcze z tym „przebić”....] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy.w różnych teatrach życia cywilnego)..] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. o które chodzi. by »wielkie i podziwu godne dzieła.. który postanowił nie dopuścić do tego..] W [.. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. „Bezstronność. bądź barbarzyńcy dokonali. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić... Bezstronność homerycka. s. Stanisław Bajtlik cytował 136 . którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy.. [.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej.

że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. a może bardziej komunikatywnością w nauce. Po pierwsze. ale bez umniejszania rangi. Po trzecie. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. Praktyka życia naukowego. po drugie. Wiąże się z tym bezpośrednio. wcale nie narzuca się swą oczywistością. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. a nawet typów nauk lub sztuk. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. I nie tylko dlatego. nie wolno zaniedbać tego. iż dość banalna myśl. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . W praktyce tej widać jednak. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. co umownie. zdecydowanie od tego odbiega. język badań. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. jakie wchodzą w grę. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. które winien umieć podejmować nawet największy. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. bywa nazywane popularyzacją. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna.

żeby skutecznie regulować. w jakim chcą. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. o których wspomniano. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. że język prawniczy staje się językiem prawnym.. Warto natomiast zauważyć. to znaczy językiem aktu normatywnego. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. dając jak najlepszy przykład. Tak wiele zależy od języka. A widać. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Pytanie: . Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. a w nim od konwencji językowej. Trudno się temu dziwić. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. a i trudno powiedzieć. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. nie zaś historii.. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. Odmawiając liczebnika. Problemy. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii.”. Język prawa przypomina. Po to jednak. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. Historyk dowodzi.

Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. powstaje dylemat. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. Z drugiej strony. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. wydaje się wręcz przykazaniem. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. Sugestia. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. żeby nie działo się to bezwiednie. czy szerzej – opisanie świata antycznego. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. jaką się zajmują.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. a więc kontemplacyjnie. Proponują. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. sed sententia verbis spectatur. drogami rozwoju. Czy więc interpretować je historycznie. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Widać to jeszcze lepiej. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba.

Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. którzy tworzą daną społeczność. że medycyna. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. W sprawie „języka mapy”. co do którego prof. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. do najnowocześniejszych me- 140 . dostarcza na to przekonywających dowodów. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. subarachnoideal haemorrhage). zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. wydaje się. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. Przypominają się dość odległe czasy. a konkretnie neurofizjologia. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. odgrywa rolę wręcz przeciwną. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. O tym również przekonuje nas prawo. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. Począwszy od pól Brodmana. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. Drwal wyrażał wątpliwości. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. Niestety.

Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. Mapa jest ruchoma. badacz świadomości (m. Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. że dotyczy on konkretnego gatunku. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. pozwolę sobie podkreślić fakt. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. tylko z naszego wnętrza. który siedzi w teatrze.in. Antonio Damasio (ur. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . atlasy stereotaktyczne. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. orientuje się jednak. przyjął się termin neuronawigacja. błąd Kartezjusza). mimo że nie rozumie treści artykułu. Na podstawie tej informacji. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. że w naszym mózgu jest ośrodek. przeglądając właśnie taki artykuł. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. Nawet Europejczyk. 1944). pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. czy jest on dla niego interesujący. Jeżeli tak. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. za pomocą np. czy też nie. Dla określenia takich działań. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. Jest jak widz.5 mm). cały czas się zmienia. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. twierdzi. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. może stwierdzić. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej.

i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. a szczególnie z łaciny. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. szczególnie łacina. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. 142 . Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. „ekologia” czy „ekologiczny”. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. geologicznym. wprowadzone dawniej. np. chemicznym itd. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. gdyż nie znają podstaw tych języków. Jest to jednak dla nich spora trudność. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. taksonomicznym. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. zostało zachowane. czyli taka. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. uzupełniając to komentarzem. jak np. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. czyli grecko-łacińskiej. gdy stanowiły one. ewentualnie greki. Na wykładach kursowych. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie.

lekarzy. fizyków.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. Jest oczywiste. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. biologii i medycyny. a także z kontaktów ze światem medycznym. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. obecnie Rady Nauki MNiSzW. składające się z różnych specjalistów: inżynierów. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. informatyków. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. chemików.. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. a także innych specjalistów. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. biologów itd. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. jako inżyniera elektryka. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. 143 Głos w dyskusji . które ostatnio zaistniały w Polsce. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. planując. a następnie realizując wspólne badania. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy.

a przez to nazw. a także biologicznych poprzez technikę. że czas używania wielu urządzeń. że język techniki. procesów. Ten szybki rozwój sprawia. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. Należy też zauważyć. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . co nie oznacza. Jest to język w miarę ascetyczny. obecnie głównie z języka angielskiego. gdyż jest to naturalne. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. Jak wskazuje nasze doświadczenie. a więc i technologii. ekonomiczne zachowanie się ludzi. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. Język techniki. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. jest językiem niemającym cech regionalnych. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. systemów i ich charakteryzacji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. nie jest zbyt długi. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. Dzięki temu lekarze. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

które niekoniecznie są nazywane po imieniu. lecz same tworzą fakty społeczne. a także internet. Grice zauważył. w tym lekarze i inżynierowie. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. jest jednym z trzech składowych semiotyki. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. iż pragmatyka. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. Przypomnijmy pokrótce. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. obok semantyki i syntaktyki. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. tymi. iż pionierami współczesnej pragmatyki. zajmującej się problemem znaczenia. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. osiągania „pragmatycznych” celów. a pragmatyką. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. a więc nauki o znakach. performatywów. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. tzw.

jak i szerszy wymiar. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. np. Annę Duszak (Duszak 1997). lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami.in. ale i kryteriów społecznej. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. jak i tworzą. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. w szczególności nauki społeczne. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. Jak zwraca uwagę Bourdieu. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. a wypowiedzi. w sposób przeobrażony. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. Naruszenie bowiem owych reguł. w szczególności hierarchii społecznych. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. Nauka. aby poszczególne wypowiedzi. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. zgodności z rzeczywistością.. jakie padają w ich polach. zostały uznane za skuteczne. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. Searle rozwinął teorię aktów mowy. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . m.in. do których należą. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. akceptowalności. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. w szczególności środowiskowej. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. przez nie realizują się. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. wskazując m.

a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. w przypadku których obowiązują standaryzowane. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Po pierwsze. jak np. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. stają się faktami społeczno-prawnymi. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. semantyczny sposób. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. Wacquant 2001). ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. Na takich ma- . Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Mapy. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. np. jak również między grupami społecznymi. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. jak np. 2001). Warto jednocześnie zwrócić uwagę. map tematycznych. a więc i subiektywną interpretacją. lecz ją tworzą. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. Z drugiej strony. wydają się ciągle zaniedbanym. Gdy zyskują sankcję prawną. podobnie jak na inne formy komunikowania. ale i tworzyć rzeczywistość. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. Na mapy. Zarycki 1998. do których obie strony należą” (Bourdieu. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. 2000.

że za pomocą mapy można. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. rozkazywać. podobnie więc jak wypowiedź językowa. „działać”. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. Mapa. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. podobnie jak za pomocą tekstu. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. ich przekonania i intencje. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. w szczególności grozić. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. medialnych. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). tych samych „warunków fortunności”. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. Można także zwrócić uwagę. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. jaka konwencja zostanie wybrana. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. Zrozumienie intencji ich autorów. Warto zwrócić uwagę. Tu 151 Głos w dyskusji . tzn. To. Oczywiście. Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. interpretacji. a więc map propagandowych. straszyć czy obiecywać. analiza skuteczności.

Academic Press. ed. 152 . Homo Academicus. Culture and Styles of Academic Discourse. Duszak Anna. August 6–10. An Essay in the Philosophy of Language. jak i generalizacji mapy. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. ICC 200. 2000.. 97–106. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. J. Zarycki Tomasz. Paul. 1938. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. [w:] Syntax and Semantics. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. Grice H. Cartographic Journal 35 (1). Bourdieu Pierre.. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Zarycki Tomasz.. 1998. Cole. Oficyna Naukowa. Wacquant. Searle John R.. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. ed. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. Logic and Conversation.P. 1969. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. 71–78. Jak wiadomo. Foundations of the theory of signs. 1988. Stanford. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. czemu tekst czy mapa służy. 2001. Cambridge U. W obu przypadkach. Bourdieu Pierre. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. 1997. London. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Beijing.D. 2001. LITERATURA Austin John Langshaw. Chicago. Oxford. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. Clarendon Press. The University of Chicago Press. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Morris Charles W. P. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Speech Acts. 2001. Stanford University Press. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. s. How to Do Things with Words. Mouton de Gruyter. Morgan.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. s. Podobnie. Loïc J. China. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. intencje. Warszawa. 1975. New York–Berlin. 1962. Zarycki Tomasz. New York.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

dr Uniwersytet Warszawski . prof. Akademia Humanistyczna im. prof. dr hab. prof. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. dr hab.Henryk Samsonowicz. Kraków Władysław Torbicz. prof. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Warszawa Tomasz Zarycki. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. dr hab. Aleksandra Gieysztora. dr hab.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . . . . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 . . . . fizyka i matematyka . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . .

com. z o. z o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. 50-137 Wrocław./fax (071) 3752735.o. Kulczyńskiego Sp. pl.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. z o. .pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. e-mail: marketing@wuwr.o. S.o. Uniwersytecki 15 tel.

00. druk. nie jest przeznaczona do sprzedaży. 8. Grażyny 11.pl Obj. ark. ark. wyd.org. nakład 300 egz.: (0-22) 845-95-01.fnp.pl www. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. ul.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.50. .org. 02-548 Warszawa tel. 10.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful