WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. Gdańsk. .

Stanisława Moniuszki w Gdańsku. nauki ścisłe. zorganizowane zostało spotkanie. W 2007 roku. w formie popularyzacji). którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. dr Andrzej Dańczak (GSD). Stanisław Bajtlik (CA PAN). Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. dotyczyły więc takich tematów. Tomasz Dietl 5 . ks. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. nauki społeczne. nauki przyrodnicze. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. Zagadnienia. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. potrzeby. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. które były przedmiotem dyskusji. międzynarodowy „język powszechny”. języka nauki. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw. ograniczenia. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). prof. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom.

prof. prof. prof. prof. prof. Maria Poprzęcka (UW). Grzegorz Węgrzyn (UGd). Marcin Pliński (UGd). prof. 6 . Józef Niżnik (IFiS PAN). prof. prof. prof. Jan Drwal (GTN). Witold Rzyman (AM Gd). Andrzej Pelczar (UJ). Szymon Wróbel (IFiS PAN). Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. Elżbieta Tabakowska (UJ).(IF PAN).

Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. występując także w świecie nauki. ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. niekiedy bardzo specjalistycznych. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. innymi słowy. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. czyli pełnienie czynności. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. prowokuje do stawiania wielu pytań. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 .Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. Zjawisko to. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”.

HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii. poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki. Henryk Samsonowicz 8 .

Referaty .

czy wie. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. Tutaj wyjaśnię. Wpadająca do czarnych dziur materia. Zapewnił mnie. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. że słowo kwazar (ang. czym różnią się astronomia. okazało się. wciągające do środka materię z otoczenia. wyświeca swą energię. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. że kwazary to jądra galaktyk. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). Na wstępie zapytałem go. co to jest kwazar. że nie ma pojęcia. przysyłając do korekty mój tekst. a więc wyglądały jak gwiazdy. Na zdjęciach były punktami. Co więcej. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. Dziś już wiemy. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. a to. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). w których znajdują się supermasywne czarne dziury. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 .Stanisław Bajtlik O baranach. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Ucieszyłem się i uznałem.

że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. który językoznawcy uznają za swoją biblię. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. w której jądrze znajduje się kwazar. zaglądając do słownika Dunaja. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. kwazaru. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta. a po chwili tryum- .

Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. Astronom powiedział: „owce są czarne”. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . To z pewnością prawda.. noszące dziś jego imię. Zarówno zbytni rygoryzm. kogo? czego? kwazaru”. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Referat . Zrobiło mi się żal. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. odkrycie kwazara”. 13 O BARANACH. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. Odetchnąłem z ulgą. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie. co w danej chwili niewyrażalne. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. ale też zagrożenie.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. Mówi się często. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego.. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. Rygoryzm sprawia. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. jak to astronom. że możemy mówić o naukach ścisłych. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. że matematyka jest językiem fizyki. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. promieniowanie kwazara. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Ta historia pokazuje. Są jednak i głębsze problemy. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. ale nie cała. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak.

Ten przykład ilustruje. o której nie byłoby wiadomo.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. ale oprócz niej jest jeszcze coś. i to coś bardzo istotnego. w którym następuje przekaz językowy. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. w jaki sposób świeci wodór. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. fizycy z pewnością zauważyliby. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. co ma do przekazania teoria fizyczna. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). Bełkot. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. To czysty bełkot. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). jak wielka jest rola kontekstu. który w ostatniej . Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy. albo za głęboką tajemnicę.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

że jest mnóstwo języków. język polityki albo filozofów francuskich. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi. którymi można się posługiwać. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. język ekonomii. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. kodów. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. . że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. I można sobie wziąć np. czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. (Olga Tokarczuk.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. zdarza się. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. „Gazeta Wyborcza”. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). Co więcej. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. albo język psychoanalityków. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat.

w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. Zacznijmy od definicji. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. Po pierwsze. podkreśla w zamian szczególny sposób. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. language for special purposes – LSP). Jak powszechnie wiadomo. że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat . w jaki język ogólny jest wykorzystywany. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. owa stosowność to zasada decorum. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. Po pierwsze. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. ale i w odbiorze potocznych przekazów. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Owe „specjalistyczne cele” to cele. kierowałam się dwoma względami. Wynikające z tego zarówno korzyści. które temu opisowi służy. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. w tym języka potocznego). Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu.

które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw.ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. w: Lakoff. słowa brytyjskiego filozofa C. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. Książki dotyczące psychologii. Lakoff 1989). Johnson 1988. O ile jednak w tradycyjnych. lecz sama istota rzeczy. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. co już zostało poznane. co dotychczas było nieznane. Giambattistę Vico. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. odrzuca tę definicję. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań.S. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. cyt. przedsta- . Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. co jest nowe. do czegoś. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. w języku poezji. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. w języku nauki. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Krótko mówiąc. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. wypada zapytać. o tyle w teoriach kognitywistycznych. Jeśli tak rzeczywiście jest. sposób myślenia. Johnson 1988: 7). Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego.

METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata. Johnson 1988: 7). Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. wiersz Urodzony). Wymaga ona. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. o „dążeniu do celu”. ani usłyszeć itd. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. że jest długie lub męczące. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. lub je usłyszeć. 21 Referat . o „drodze kariery”. zorganizowane wokół określonych pojęć. strukturyzujących ludzkie poznanie. a tworzą się jako skutek tego. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji. Lewisa: „Każdy. a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976).. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. jak np. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel..” (Lakoff. którą łatwo zilustrować. o „kresie ziemskiej wędrówki”. których nie można zobaczyć ani dotknąć. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć.S. „iglasty” czy „zielony”. kto mówi o rzeczach. Oznacza to po prostu. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”.. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. musi nieuchronnie tak mówić.

podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. w fizyce będzie to na przykład oś czasu. Po drugie. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. ale nie ich (bez)ruch). Po drugie. Rodzą się one z jednostkowych. Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. Po pierwsze. Jako przykład. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. w szczególności? Można by mnożyć przykłady. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. metafory „jednego strzału” (ang. W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego.22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. do czego jeszcze za chwilę powrócę. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. one-shot metaphors). przywołajmy potoczne nazwy rośliny. Jaki jest status obu typów metafory w języku. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. Począwszy od metafory pojęciowej. Angielski plum pudding ma kształt kuli. metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. Nazwę pierwszą nadał ktoś. plum pudding). skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. nazwę drugą ktoś inny. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. a w języku. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. którym przemawia nauka. zarówno w angielskim puddingu. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. Przykład jest zapewne trywialny. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . na przykład. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”.

W szczególności. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. Jest ona strukturą emergentną. teoria (zwana modelem dwóch domen). zastąpili struktury semantyczne. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. Ulepszając model dwóch domen. Powstanie struktury emergentnej. Przebiega on w kilku stadiach. Ciasto (zwłaszcza takie. czyli stosunkowo stałe domeny. pudding = kula ładunku. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. przestrzeniami mentalnymi (ang. zwanej generyczną. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. dość schematycznej. tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). autorzy teorii. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). 2.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. kształt naszego ciasta z rodzynkami). 3. nazwanej teorią amalgamatów. może się okazać. Jak bowiem widać. Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. zwana amalgamatem (blended space). stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura.

że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. Wszedłszy do języka. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. metafora może ulec konwencjonalizacji. sprawiając. Czy zatem jest możliwe. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. gęstym cieście”. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. uzyskuje status wyrażenia. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej.).ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”. że wszyscy uczestnicy proce- . Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). http:/ en. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. „przekazać komuś swoją opinię” itd. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta).wikipe/ dia.T. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość.org – tłum. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. nie statyczny. na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). do języka ogólnego. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. E. zwanej metaforą przewodu. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG.

Warto w tym miejscu dodać. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. „ukrywanie” części elementów sprawia. Realizuje się ono na dwa sposoby. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy.. nie mówi nic o tym.) inne. Po pierwsze. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. Goschler 2007). że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. to powinno się dać zbudować również taki komputer. w której zaczyna funkcjonować metafora.. tak samo i z jednakowym skutkiem. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. Jak 25 Referat . ani że można je komuś dać lub odebrać. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. A oto kolejny prosty przykład. Po drugie. Jak wiadomo. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny.

18. jest oczywiście . Goschler 2007). Znawca problemów. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. Jest to słownik języka ogólnego. dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty.2007). wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. skarżył się niedawno. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. dziedziny. dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. Wypada dodać. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. Jak już powiedzieliśmy.10. Przestrzeń generyczna. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. Kraków. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. por.

Na przykład. Johnson 1988: 220). którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. protestuje autor komentarza. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. „Podświetlanie” 27 Referat .. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. komentując termin amalgamat. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. że sprawa nie jest prosta.. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. które ów umysł przed nami odkrywa. Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”. świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego.

ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. co zamierzałam przekazać. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. Zinken 2005). o grudce komórek. w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. przepisie na produkcję nowego organu. W podsumowaniu wypada przypomnieć. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. podświetlając cechy składające się na obraz. Mam jednak nadzieje. generalnym remoncie. o komórkach nadziei. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. zapraszając. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. manipulator oświetla nam drogę. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). ich nazwa też opiera się na metaforze. a tymczasem często po prostu przeszkadza. zlepianiu tkanek. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. ale takim językiem. częściach zamiennych itd. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. którzy porównywali francusko. porozumieć się nie sposób.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. która powinna w porozumieniu pomagać. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”.

The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. http://www. Warszawa. Johnson M. Plum pudding model. A 266. 1988 (1980). http://www. Zinken J. red.. 2002. Wittgenstein L. 29 Referat . 15.2007. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda.U. 27. Turner M. co tu powiemy.metaphoric. dost. Warszawa. 1976.. http://en.. Which impact have metaphors on scientific theories and models?. Döring M.. Duisburg. tłum.. Basic Books.. Lakoff G.. Długosz-Kurczabowa K. Krzeszowski.org/wiki/Plum_pudding_model.html. Warszawa.D. P.2007.net. dost. 10. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005). s. dost. L.. 2005. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities..09.wikipedia.kognitywistyka.metaphoric. 2005. Warszawa. PWN. Słownik współczesnego języka polskiego.org/28383/nowe_teksty/html/1_11.thinkquest. PIW. 27.06. Lakoff G.2007.11. Warszawa. Dunaj i in. Słownik etymologiczny języka polskiego.de. B. dost.. 2005. 1989. Bobran M.09. http://www. 14. tłum. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno.. Goschler J.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii.de. 2007. http://library. Nadel-Turoński T.T.2007. Fauconnier G. Nowy Jork. 33–51. B. Metafory w naszym życiu. Wolniewicz. 1998.. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. Metpahors in Cognitive and Neurosciences.11.. 2006.A. Teoria a rzeczywistość.2007. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych. Dociekania filozoficzne. dost. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.

. to wreszcie język liturgii. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. którym się posługuje. łacińskiej tradycji. katolickiej. np. zawierające określenie negatywne. podręcznikach. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. 2. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. iż staje wobec Misterium. przede wszystkim w swojej zachodniej. Język teologii to język. artykułach. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. ale stanowiących problematykę odmienną. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. Specyficzny charakter języka teologicznego. wyznań wiary. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. jaki spotykamy w książkach.

Jezus jest i słowem. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. jakim było życie Jezusa Chrystusa. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. W jaki sposób opisać. wyrażane językiem człowieka. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. budować w kolejnych etapach język. co jest „skończone”. Starożytny Izrael był przekonany. a ze stro- 31 Referat . który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. literacką swojego doświadczenia. ze strony Boga. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. słowa bardzo prostego i obrazowego. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. który wychodzi ku człowiekowi. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. jest jednocześnie słowem o Bogu. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. aby zaprowadzić go ku transcendencji. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. Słowo. zrozumienia i odpowiedzi. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. obecne pod tak wieloma postaciami. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. wyrażając to. którym posługuje się człowiek. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. i obrazem Boga. starać się zrozumieć Misterium. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. a więc i słowa. choć wyrażone językiem człowieka. co jest niewypowiedzianą prawdą. nad słowem skierowanym przez Boga. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt.

substancja. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. dusza. Tertuliana. Listy św. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. jak stworzenie z niczego. przede wszystkim z gnozą. Klemensa z Aleksandrii. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna.in. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. który byłby czytelny dla adwersarza. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. . a jednocześnie potrafił oddać to. Justyna. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem. Ojców Kapadockich. Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Zasługą m. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. natura. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. Orygenesa.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Pawła). Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. co jest specyficznie chrześcijańskie. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. które trafiają do każdego człowieka. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. usprawnia argumentację.

Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. Od początku uprawniona. ale także jako ci. która pomaga w systematyzacji. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. ale refleksja wiary i rozumu. któ- 33 Referat . dialogu. którzy zgłębiają Mądrość. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. znajdując w nich swoje odbicie. Tertulian napisał w III w. ale i niezmiernie rozbudowane schematy. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. w racjonalność. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. czy teologia posiada własny język. ze szkodą dla ukazywania Misterium. Powstają obszerne dzieła. że istnieje rzeczywistość. duże zdolności dostosowawcze. Okres średniowiecza to jednocześnie. jakimi posługuje się człowiek. Jest to język budowany poprzez wieki. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. systematyczne podziały. Tak. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. ujęcia szczegółu. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Uzasadnione jest także pytanie. która może zostać ubrana w słowa. Język. jak na razie. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. pogłębienia refleksji.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci.

stawia pytania. którą mógł tego dokonać [. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. zdolnego do ujęcia Boga..ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. problemów. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów.. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. i tłum. i potęgą. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. nieogarniony. mądrością. a zarazem nieznanego”1. 3. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. opis tylko subiektywnego doświadczenia. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. oczyma rozumu). zbiór faktów historycznych. Bóg ten jest niewidzialny. które stają się źródłem pytań. jednoznaczności formuł. dostarcza pojęć. Poznań 1947. którym rozkazał.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. Sajdak) 20.. co niezmienne. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. o konieczności rozróżnienia między tym. 77–81. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. zmienną formą językową.. Ma on taki charakter. 3. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. . którą je uporządkował. chociaż widzialny być może (tj.1. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. [. o pewnej dozie formalizmu.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. J. niepojęty. wszystkie żywioły. a językiem przekazu. chociaż przez łaskę pokazać się może. s. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. 17–18. Apologetyk. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. wejścia w Tajemnicę. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć.

Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. cywilizacyjnym. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. jakie niesie termin „osoba”.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. w kontekście sporu o tożsamość Syna. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. interesującą kwestią jest znaczenie. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Dla przykładu. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Problem istnieje dzisiaj. i dzisiaj to to samo? Nie. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. Trzeba pamiętać. Dla przykładu odwołam się do terminu. które pojawiło się w III w. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. istniał także w przeszłości. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. a potem już niezmienianego. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). Termin „osoba”. iż określenie to. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. centrum decyzyjnym. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. wolnością dysponowania sobą itp.

Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. U św. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. życzliwość Boga. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. aby zachować swą niezmienność. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. który „od Ojca i Syna pochodzi”. Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. . Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary. a co jednocześnie. która powstała na Zachodzie w VI w. aby właściwie zindywidualizować to. Co więc ma na myśli teolog. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. Do dnia dzisiejszego formuła. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. „z Bożej łaski król Polski”. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. wyjaśniania znaczenia terminów. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. miłość. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji.. a inaczej we wschodniej. ujmowanego jako ten. „łaskawy pan” itp.

Zanik stabilnej terminologii. 3. Pawła. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. a nawet emocjonalne. jest wielokontekstowość. afrykańskiej. angielskim. ale także własny.3. Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. terminy takie. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. to zanik stabilności pojęć. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. jak zbawienie. W dobie obecnej. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. z trudem można było znaleźć słuchaczy. we współczesnym komentarzu do św. czarnej teologii. akcentem.2. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. np. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . sprawiedliwość. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. np. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze. ucieczka od terminów technicznych. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. różny od europejskiego. kontekst kulturowy. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. neologizmy To.3. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. Podobnie w kontekście azjatyckim. azjatyckiej. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. Trudnością. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. z jaką borykali się uczestnicy. jedność czy wieczność. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w.

W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. ale nie tylko tam. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. w przeważającej mierze łacińskich. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. 3. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. tradycjohistoryczny. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. Ich stosowanie w dydaktyce. eklezjopraksis.4. celowe odchodzenie od terminów technicznych. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. jest odbierane często jako sztuczne. jest liturgia. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. który przynajmniej ramowo jest znany.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. nawet gdy są oderwane od kontekstu. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. fideo-dedukcyjny. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami. subkościoły. Problem polega na tym. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów. niepotrzebne. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. Z drugiej strony. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. eklezjola mnisza. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. Teologia staje się zaś narracją. prawda ikonalna. Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. ale pewnym językiem. totalizm eklezjalny. Matka inkarnacyjna. Niewiele jest podmiotów.

który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. będzie w nim występowało nie angielskie men. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński. które obejmuje również kobiety. odrzucenie tłumaczenia Mszału. pozakościelnych. a nie samych mężczyzn.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. Jest to między innymi problem tzw. a nie tylko „bracia”. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. Przede wszystkim zwracają uwagę. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. ale i jako Matkę. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. Inna strona problemu. macierzyści aspekt Boga. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. używał formuły „bracia i siostry”. dotyczy przedstawiania Boga.in. która powinna uwzględniać także żeński. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. wydających się niekiedy postulatem chwili. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. płci lub stosuje słownictwo. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Teksty narodowe. powołują się na sporo argumentów. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. a nie o „synach Bożych”. Nasz język kategoryzuje świat. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. lecz people czy humankind. Z drugiej strony powstaje pytanie. Moltmann. Jest to problem dla teologii. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego.

Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Traktat o Bogu Jedynym. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. jakie ona stawia Kwestia transformacji. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. Warszawa 2006. . jaką głosi. s. co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. feminizmu. Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. według wielu. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. musi to być język wieloznaczny. 4. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. 40 2 Zob. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. W pozytywnym sensie tego słowa.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. W jakim stopniu zaś. Z natury rzeczy próbuje ująć to. wymienia misteryjność języka. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). co nie jest do końca wyrażalne. Po drugie. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. 99–101. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. a więc znowu postulatu chwili (?). Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. np. aby nie doszło do żadnej deformacji. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. Szymik. i wewnątrz samej teologii. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. pytań. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. J.

takie jak Trójca. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. objawienie. Teologia znajduje się w komfortowej. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. I tak się dzieje. wcielenie. łaska. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. stworzenie. komunikatywność. Terminy. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. 41 Referat . nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji.

przede wszystkim. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. oraz zastanowię się. 42 . 1. polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć. lecz raczej sposobem. Interesować mnie więc będzie pytanie. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa.

wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. s. antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. wynikają nie tyle z tego. który ma tylko ująć w ramy teorii. Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. takie same jak w naukach przyrodniczych. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. ale podobnie rozumując. co staje się przedmiotem badania. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. są określone cele praktyczne. then. Roberta Mertona. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. ile z tego. że uzyskali oni odmienne rezultaty. Toteż liczne kontrowersje uczonych. 219).ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. co ma być obserwowane”1. że język jest nie tyle instrumentem opisu. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). jest przedmiot poznania. s. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. co zostaje poznane. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. s. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. jakim dysponuje uczony w danym momencie. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. 370). jako Referat 1 „Concepts. 43 . jak socjologia. 143). w swoich najważniejszych aspektach.

które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. Jest oczywiste. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. lecz przez złożone komunikaty. s. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. s. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. 44). że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. oddaje poniższy diagram. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. pisząc. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne. jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. 66–67). Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. który określa pewne granice. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. mam na myśli taką jej rolę. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Całość procesu poznania. W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . które wyrażają określony dyskurs. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. co staje się wiedzą. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. Jest więc środkiem. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. pisząc.

czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. Sapira i B. że język tworzy określoną perspektywę świata. Whorfa z początków XX wieku.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. 45 Referat . że gdy mowa o roli języka. między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. można powiedzieć. Humboldta. Ogólnie rzecz ujmując. a także tak zwana hipoteza E.

że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. ale rezultaty te oka- 46 . że język potoczny. s. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. jako istotny element życia społecznego. jest to założenie wyjściowe. zwiększył. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Dla niektórych orientacji teoretycznych. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. będący po prostu językiem potocznym. Jest też oczywiste. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. które warte są rozważenia. Warto zauważyć. 433). Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. co prawda. mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. a najlepszym tego dowodem jest ich język. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. 2. jest także częścią badanego obszaru.

Oto jedna z nich. co prawda. Toteż. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Jest to coraz lepiej dostrzegane. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. jego zdaniem. w którym żyjemy. s. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. zwłaszcza w świecie polityki. Dlatego też. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. jeżeli nie potocznego. Sullivan 1979). jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. na większą precyzję języka. nauki te są dziedzinami. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. ale też istotnym komponentem świata. Co więcej. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. 1–3). Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. należy przyjąć. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . William E. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. by następnie trafić do użytku. Connolly uważa. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov.

co jest „teorią” w tych dyscyplinach. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. ale w sensie na poły metaforycznym. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. a także ma sugerować. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym. Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. Jednak na tym nie koniec. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. od których oczekuje się. Równocześnie jednak błędne jest założenie. Nie ulega wątpliwości. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. że jest on z nim identyczny. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej.

vol. William M.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. Józef Niżnik (1979). Chicago–London. University of California Press. Ernest Nagel (1970). Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. Loet Leydesdorff (2007). 1. The Methodology of the Social Sciences. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). 215–221. William E. Jeffrey Checkel (1998). to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. The Free Press. Warszawa. The Free Press. New York. 147). European Journal of Social Theory. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. przekład Maria Tuszkiewicz. PWN. no 3. Knowledge and Social Imagery. s. PWN. t. Robert Merton (1949). Berkeley–Los Angeles–London. Powstanie i rozwój faktu naukowego. 50 (2). s. Paul Rabinov. August 2007. Warszawa. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. David Bloor (1991). Sullivan. s. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. 10. 375–388. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. New York. Ludwik Fleck (1986). Princeton University Press. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. Przedmiot poznania w naukach społecznych. New York. Scientific Communication and Cognitive Codification. Max Weber (1949). ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. Wydawnictwo Lubelskie. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. eds. Connolly (1983). Interpretive Social Science. Social Theory and Social Structure. s. (1979). których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. 49 Referat . World Politics. Warszawa. University of Chicago Press. The Terms of Political Discourse. The Constructivist Turn in International Relations Theory. Lublin. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. The Free Press. Robert Merton (1967). On Theoretical Sociology. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. Struktura nauki. Naukowa perspektywa świata. 324–348. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Język i poznanie. Princeton. PWN.

gdzie zaznaczono. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. że używamy precyzyjnego języka formalnego. że – domyślnie – wiadomo. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. może być zapisane w symbolice logicznej tak: . gdyż będzie mowa o tym. Uprawiając matematykę. iż ε jest liczbą rzeczywistą. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. To. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. Matematyka jako język I. przyjmując. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. 1 Pominięto – poza jednym miejscem. co chcą zakomunikować innym. twierdzeń i rozumowań. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania.Andrzej Pelczar Język matematyki. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”. a mianowicie: język matematyków. Trzeba jednak od razu dodać. 50 . Można powiedzieć. to należałoby dodać. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). Został tak sformułowany. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. jak matematycy przedstawiają to.

ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. Bywa bowiem tak. MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. 51 Referat . kiedy zaś tego robić nie wolno. Przede wszystkim należy powiedzieć. Chodzi o to. literackim). na seminariach itd.). w druku – krótsza od drugiej. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. w tekstach popularyzatorskich itp. jak i „ilościowym”.). gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. Jeśli istnieje obawa.JĘZYK MATEMATYKI. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. a więc właściwie w sensie. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Nie zawsze tak jest. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania. a mającego dobrze określony sens.

. które jednak nie prowadzą do nieporozumień.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. przypis 2. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. Na przykład przytoczone już określenie tego. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. może być mniej precyzyjnie. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. Również wtedy. Ma to miejsce na przykład wtedy. dla dostatecznie dużych n. to trzeba zdecydować się na formalizm. że liczba g jest granicą ciągu {an}. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. a także w dużym stopniu monografii. Por. czyli tzw. Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć.

1]). interpretacje geometryczne. brzeg zbioru. Zbiór liczb (punktów na prostej). nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. Wnętrzem przedziału [0.1] jest przedział (0. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. punkt skupienia. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. jest zbiorem otwartym. zbiory brzegowe. Każdy punkt przedziału [0. jest zbiorem domkniętym. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. np. zbiory domknięte. Wprowadzane. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. Każda gałąź matematyki ma swoją. przytoczmy przykłady. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach. terminologię. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. zbiór liczb. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter.1). a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. 53 Referat . Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. Zbiór dwuelementowy {0. definiujemy wnętrze zbioru. wręcz narzucające się. wykładów przeglądowych. Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami.1)). W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą.JĘZYK MATEMATYKI. które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0.1] jest punktem skupienia tego przedziału. czyli punktów na prostej6. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. Mamy zbiory otwarte. wraz z rozwojem poszczególnych teorii.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej. dość często adaptowanych bez zmian.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. czasem dość specyficzną. w formie tzw.

Nie będę więc próbował rozstrzygać tego.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. II. co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. przynajmniej bardzo ogólnie. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. Spróbujmy więc odpowiedzieć. 54 . W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. na to ostatnie pytanie. Doprecyzujmy to nieco. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. informacji wymienianych między matematykami. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. a więc twierdzeniem. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). Być może problemy z tym związane są. czy też o ich konstruowaniu. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. częściowo przynajmniej. Inny przykład. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. określa się ją jako naukę dedukcyjną. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. wtórne wobec bardziej podstawowego. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem.

techniczne. biologiczne. znane twierdzenia. że wypisuje się wszelkie możliwe. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. co przedstawiono wyżej. nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. polegających na tym. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego.. To. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. to otrzymujemy. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. niż w znanym przypadku.i więcejwymiarowej. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. „Kandydaci na twierdzenia”. społeczne. co wiadomo było w odniesieniu do innych. Są to na przykład sformułowania uogólniające. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. rozwiniętych już wcześniej teorii10. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach.. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9. jak mówimy. pojawiają się na kilka innych sposobów. 8 9 55 Referat . twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa.JĘZYK MATEMATYKI. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny.

lepszym. kto dostrzega analogie teorii. 56 . To zaś pozwala przyjąć. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. Sytuacja zmienia się radykalnie. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. ile raczej intelektualnym skokiem. gdy uda się wyjść poza to. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. Zdarza się tak. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. nauk ścisłych. kto widzi analogie dowodów. a nie innego wyboru. niemających żadnych umocowań w tzw. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). Wiadomo. autorzy książki Stefan Banach. i jeszcze lepszym. w których odwoływanie się do analogii. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. rzeczywistości fizycznej. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. co znane. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. co między analogiami widzi analogie. Jeśli tak.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. a można wyobrazić sobie i takiego. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. stanowi immanentne części składowe. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy.

że warto zauważyć. Można więc powiedzieć.JĘZYK MATEMATYKI. praktycznie już zaniechanego. gdy idzie o nowe terminy. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. Zasady tworzenia nazw. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. a to miewa czasem pewne znaczenie. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. we francuskim. 57 Referat . Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. już była mowa o podobnej sytuacji. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. przy użyciu tego skrótu. np. postać first order PDE. Oto kilka przykładów. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. Wreszcie. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. które nie zawsze przysługują innym językom. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. Jest elastyczny. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. Sądzę jednak.

W domyśle – o języku. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. ile raczej merytoryczne. z którymi mają się komunikować matematycy. Język formalny jest precyzyjny. III. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. Takie bowiem. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki. co zostało zapisane. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. Można poprawnie odczytać wszystko to. czy języka tego używają matematycy między sobą.. Pierwsza. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje..ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. który opisuje świat. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. co tekst przekazuje. Na pytanie. (prawie) powszechnej świadomości. IV. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. której on dotyczy. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji. Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. W drugim przypadku. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. ale zrozumienie tego. w tzw. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo.

że językiem jego opisu jest matematyka. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. Świat jest matematyzowalny. że świat jest matematyzowalny. Pytanie. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. Poprzestając natomiast na przyjęciu. konstruowanie modeli. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. gdyż ma ono często negatywne konotacje.JĘZYK MATEMATYKI. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. Wobec naturalnych ograniczeń. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. ale może byłoby trafne. zastanówmy się najpierw nad tym. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. Jeśli mamy podać. dlaczego tak jest. co to znaczy. co to w praktyce oznacza. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. To temat na osobny traktat. Nie czuję się na siłach. jak coraz częściej się wydaje. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. wynikających z ram tego wystąpienia. Mówi się czasem. jest pytaniem głęboko filozoficznym. w ogólnym sensie. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. a jeśli tak. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. wypowiadana jest jako stwierdzenie. a mianowicie to. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. Co to znaczy. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. że rzeczywistość jest matematyczna.

ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). jak to się często mówi). z jakiego ten kabel jest zrobiony16. metra. Wiele procesów fizycznych. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. bez izolacji itd. np. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. co powiedziano wyżej. najistotniejszy aspekt sprawy. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. chemicznych. uproszczając. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. Mówimy. przestrzeń jednowymiarowa. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. to modelem będzie – właśnie – prosta. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. to wystarczy. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. jest dalekie od formalnej precyzji. Jeśli jednak zapytamy. I otrzymuje się opisy. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. To. . chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. w szczególności ten drugi. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. to pozwoli na obliczenie masy całości. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. a jest asymptotycznie stabilny. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. Ilustrują one jednak. że kabel jest jednorodny.

że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. Jej zawdzięczamy m. f (0)=0. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. ujmując rzecz najkrócej. w tym sensie. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach.in. że wiedząc. MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. ale narzędzie badawcze. 19 Który. a przede wszystkim ilustruje to. Otóż okazuje się. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. 61 Referat . że o tym. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. Matematyka jest więc językiem opisu świata. możliwość lotów kosmicznych. Taka jest teoria sterowania optymalnego. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. jak powiedziano wyżej. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. Frapujące jest to. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki.JĘZYK MATEMATYKI. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. Opisywanie poprzez modele. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny.

Matematycy cieszą się bardzo. co matematyka oferuje. to odpowiedź powinna być: nie. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). można sformułować takie zdanie. chemii. Można to ująć innymi słowy. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). immanentną własnością matematyki. które trudno uznać za formy opisu świata. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. oczywiście. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. a wreszcie i społecznych. Można więc chyba powiedzieć. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. 62 . jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. Tak jak. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. ani fałszywości. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. że w każdym systemie aksjomatycznym. Nie można ryzykować stwierdzeń. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. że jakaś teoria. stwierdzając. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. technicznych. nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język.

W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. Ograniczę się do stwierdzenia. a bywa i tak. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. w ramach niniejszego wystąpienia. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. iż jest ono piękne. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. jakie przystoją matematykowi. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. Dodam jeszcze taką uwagę. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. aby można było mówić o pięknie w matematyce. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. Nie mogąc. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). Matematycy mówią czasem. którzy się matematyką parają. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki. o pięknie w matematyce. które muszą być spełnione. Skoro była mowa o pięknie. pominę w szczególności dyskusję na temat warunków.JĘZYK MATEMATYKI. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. że uznają. 63 Referat . rozwijać tego wątku.

Sokratejskie pytania. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. Warszawa 2001. Dwie koncepcje wolności. Nauka wąsko rozumiana. Wprost przeciwnie. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. Monologowość nauki Różnorodność. jak i zbiór języków. Berlin. który uznaje za prawomocny. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. [w:] L. sposobów wypowia1 L. 2 I. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. 192. wybór i opracowanie J. Gray. 3 J. tłum. Nauka społeczna i humanizm.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Jedlicki. s. Po liberalizmie. s. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. P. 25. Warszawa 1998. Warszawa 1991. Maciejko. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Strauss. Strauss. Maciejko. P. nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. John Gray3 1. s. tłum. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. a mimo to trwać przy nich niezachwianie. 64 . 188.

które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. powtarzam. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. ile na jego 65 Referat . że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. której zasadniczym orężem jest podręcznik. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. aksjologicznej. dzielących jedną dyscyplinę. tj. Powiadamy sobie w związku z tym. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. a sama edukacja ku nauce.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. że domaga się ono nowego. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. że tak jednak nie jest. Zatem. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. zewnętrznego wyjaśnienia. posługując się żargonem kuhnowskim. Mogłoby się wydawać. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. który uznaje za dostatecznie ścisły. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna. politycznej czy ekonomicznej. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. Twierdzę. że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. mogłoby się zdawać. upewnia nas właśnie w przekonaniu. Jednak. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. w charakterze pociechy. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. a nie zdań o naturze estetycznej. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. taką jak biologia czy chemia.

Mówiąc otwarcie. i o tyle. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. że rozum naukowy jest totalitarny. co afirmujemy w sposób swobodny. . jeśli mogę się tak wyrazić. ekonomicznych i biologicznych. albowiem to. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. zasmucony jest mój. Podobnie Foucault. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. to jednak w tej konstatacji. Aby to wyjaśnić i zrozumieć.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. Proszę się nie obawiać. chcę jednak mocno zasugerować. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. kto znajduje upodobanie w myśleniu. jest coś zasmucającego. jak dziś śmiem twierdzić. że każdy. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. Otóż. a nawet powszechnie pożądana. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. przyjąć optykę socjologa wiedzy. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. despotyczny. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. wprost przeciwnie. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia. afirmujemy w sposób swobodny. jest wolne. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. analizując archeologię nauk humanistycznych. ile jako część świata społecznego. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. Musimy zatem. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. co w nauce. o ile nasze postępowanie wyraża to. filologicznych. temperament polityczny. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. w pewnym sensie. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. uważam. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista.

147–167. Ł. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. Warszawa 1999. istnieją różne odmiany ekspresji. twierdząc. który jest głosem samej prawdy. s. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. dialekty lub modalności mowy. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. 4 67 Referat . że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. utrzymuje się także tendencja. toczącej się wśród badaczy. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. że wciąż silny jest w filozofii impuls. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Wieża Babel i inne eseje. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. tłum. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. [w:] M. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. że owszem. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. gier językowych. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. Oakeshott. a dotyczącej nas samych i świata. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. który zamieszkujemy4. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. czy też do dyskusji. a w rezultacie głosu nauki. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. Sommer. powiada. 59–87. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. która ma ostateczny monopol na wiedzę. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. Sugeruje się na przykład. Oakeshott.2.

Wreszcie pytam o to. tzn. czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. który zezwala na dziwne. Czy należy na przykład przyjąć. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. w której nie chodzi o prawdę. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. wymazaniu. w której spotykają się tak różne głosy. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. że jeden jest częścią drugiego. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. Postulat polityczny Ale i tu. co polityczne. po akceptacji rozróżnienia na to. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym. 3. jak te dwa postulaty do siebie się mają. a fortiori. i to. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. co epistemologiczne. paradygmatów. natrafiam na pewną trudność. Pytam zatem. czy może jest on ideałem epistemologicznym. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. poezji i historii. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. tym bardziej – prawdziwe. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . na jakiej zasadzie dwa zdania. jak głos polityki. nauki. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. albowiem prima facie nie jest jasne. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd. technik badawczych. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania).SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie.

Maciejko. Wydaje się. Strauss. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. na tyle zamożnych. przy przyjęciu właściwej motywacji. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. których nie da się ze sobą pogodzić. tłum. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. które jednak. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. [w:] L. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas.. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. Strauss uważa. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. P. Spinozy i Majmonidesa. Sokratejskie pytania. wolnych od trosk życia codziennego. z punktu widzenia Straussa. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. Strauss. co demokracja oznaczała pierwotnie. mogą być uznane za rozumne. które uczą nas reguł życia duchowego. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną.. 259. Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. lecz także taki pluralizm doktryn. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. Boleje nad tym.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L.. s. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. możemy przedkładać „płaską budowlę. filozoficznych i moralnych. 69 . Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych.

w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. nie uznaje się jednak także. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. których głęboko dzielą rozumne. Liberalizm polityczny. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. mimo oczywistych sporów i różnic. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. Mówiąc Rawlsem. że istnieje też wiele rozumnych. to fakt. Warszawa 1998. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. 6 70 J. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. skonfliktowanych doktryn. W tym ideale mieści się to. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. . jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. A. To. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. tłum. filozoficzne i moralne. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. 18. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. Rawls. Lubimy bowiem myśleć. Podobny impuls intelektualny. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. Romaniuk. który obejmuje ideę rozumu publicznego. s.

zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. 8 J. 4. Rawls. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. M. Panufnik. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin.. s. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. tłum.. że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. J. która wyzbyta jest rozumności. kiedy nam to przestaje odpowiadać. Romaniuk. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. kształcimy zatem armię psychopatów. Warszawa 1994. 71 . jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie. Oznacza to. by można było rozumnie oczekiwać. Rawls. A. Ponadto. Pasek. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna. s.. albowiem. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. ani też stowarzyszeniem. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. 93. i na takich warunkach. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną.. że inni jako równi przystaną na nie. [. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J.. Liberalizm polityczny. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. 30. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. Teoria sprawiedliwości. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. pisząc w Liberalizmie politycznym. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Ucząc tylko racjonalności. filozoficzną lub moralną.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika.

dowód tutaj nie został 9 J. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. ale założenie to nie zostaje udowodnione. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. (3) Ar- 72 . powiadaliśmy dalej. Gray. jest zagwarantowana. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. 50. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. (1) Argument z niewiedzy sugeruje. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. w których wolność. co jest jawnie fałszywe.. Powiadaliśmy. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. filozofii nauki i filozofii polityki. że ten warunek wolności właśnie spełnia. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. polega na tym. o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. Po liberalizmie. a nawet uzasadnione9. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. oznacza. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. Nie przeczę. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). powiada. że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy.. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. Czy ideał prawdy. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów.. s. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy.

z punktu widzenia Graya. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. zakładającym. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. to nie ma żadnego powodu. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. jak zdają się sądzić ci. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona.. są jedynie liberalizmy. s. To wszystko prawda. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. że „w odróżnieniu od żołędzi. co gubi liberalizm. by sądzić. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. każda na swój sposób. Nie ma też powodu. np. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. mam uznać za własną. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. jakie Gray wyprowadza. radzieckich instytucji naukowych. 73 Referat . że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. Gray. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. sugeruje. są zasadniczo dwa. Po liberalizmie. Przykład reżymów nieliberalnych. 10 J. utajonych w mojej naturze. to należy oczekiwać.. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. co nazywamy naturą ludzką. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. 37.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. to jest luźna rodzina stanowisk. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. co jest błędnym rozpoznaniem. (1) Nie ma liberalizmu. To. w szczególności – wiedzy antropologicznej. którzy twierdzą.. a wiedza ludzka kumulatywna. Wnioski. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada.

gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. że obiektywnie rzecz biorąc. 188). ludzie. [w:] L. Ponieważ relatywista twierdzi. Przyszło nam żyć w świecie. Strauss. Historyczna sytuacja. które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność. to los gejszy nie jest ani lepszy. To. a równocześnie burzę wiarę w to. P. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. Powtarzam zatem: jeśli my. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej.. tłum. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. Nauka społeczna i humanizm. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. Sokratejskie pytania. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. jeśli zostanie w pełni zrealizowane.. może ustąpić miejsca takiej. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. która owocuje wiarą w kanibalizm. . ani gorszy od losu Edyty Stein. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. Strauss pisze: Wygląda na to. Maciejko. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. Strauss. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną.SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia.. że królestwo wolności. a ten od losu japońskiego kamikadze. jak im to odpowiada. owych głosów ludzkości. kanibalizmu i kultury. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. s. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. Relatywista twierdzi. która wytwarza wiarę w cywilizację.

nr 73/74. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata. oraz Sz. a ta zakłada ideę dobra.. Gdańsk 2005. Oczywiście.. co doskonale przeczuwał Max Weber. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. 108–114. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. Liberałowie wśród kanibali. że wolność badań naukowych. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. Nie jest to porządek postliberalny. 12 L. Relatywizm. „Przegląd Polityczny”. s. epistemologicznego. nr 73/74. 250. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. 75 Referat . tłum. [w:] L. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. kto dokonuje wyboru. że relatywizm czy też twierdzenie. Wróbel. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. s. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. Każde działanie. Liberalizm dla liberałów. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. Lukes. P. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. Fundacja Liberałów. s. jak pisze John Gray. Sokratejskie pytania. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. Fundacja Liberałów. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. to należy oczekiwać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. Gdańsk 2005. Karola Marksa. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. Maciejko. Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. Strauss. Strauss. „Przegląd Polityczny”. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. jak w żołędziach. 97–108. że wszelkie środki są zależne od tego. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”.. Kanibalizm dla kanibali.

przy wszystkich zastrzeżeniach. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. raczej nie ma z tym problemu. Nie wchodząc w definicyjne spory. chcę skupić się na owej „wizualności”. można powiedzieć. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. która. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). Zacząć jednak trzeba od tego. zwłaszcza ta „stosowana”. studia wizualne. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń. Dotyka ona sedna fachu. Historia sztuki. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. 1 . gdyby nie fakt.

T. przypomnienie. 250. R. że język jest narzędziem.S. Chicago 1994. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. [w:] Critical Terms for Art History. Word and Image. Baxandall. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. Fakt. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. I. R. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft. a nie przedmiotem analizy. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. Poznań 2000. idem. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. mającego swe jednostki. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. „Artium Questiones”. dowodzącego. gramatykę itp. Schiff. Na wstępie tylko jedno. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. Michell. S. s. Iconology: Image. jak i badawczych. W. Chicago–London 1996. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Chicago–London 1986. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka. Kemal. 1978/1979. ed. The Language of Art History. 2 77 Referat . The Language of Art History. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. Bryl. ed. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Gaskell. X. „wysławianiu widzialnego”. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. niczego nie zmienia w tej sytuacji. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. Text and Ideology. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. „New Literary History”. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. XI. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. Nelson. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. Cambridge 1991.J. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. historyczne już. 3 M. Momentem.

Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może. Semiologia języka. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. Głowiński. że pozostaje on medium myślenia. Juszkiewicz. 8 Na ten temat S. Benveniste. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. 7 P. Poza niewypowiadalnością a grą. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. Kiedy możliwa jest mowa. Milczenie zatem rozciąga się tam. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. Czekalski. nie można od niej nie zacząć. s. M. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka. 78 . W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka..MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. dialektyka. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Warszawa 2007. pod red. mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. Markowski. Warszawa 1977. s. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. ale nie jego determinantem. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. Warszawa 1998. co niewysławialne. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła.. tłum. 21. Falicka. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. [w:] Brak słów. 29. Zgodnie z drugim rozumieniem to. Boleckiego i E. Poprzęckiej. dekonstrukcja. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. ale z tego powodu. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła. Ga4 E. oprac. pod red. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji. [w:] Znak... 6 Takie rozróżnienie proponuje M. Kuźmy. M. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. W. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. s.P. Sztuka nie jest więc językiem.. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. konwencja. Pierwsza. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7.. 81–98. K. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. [w:] Brak słów. styl.

. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło. tłum.] występuje [. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. 13 H. Prawda i metoda. symbol i święto. Sztuka jako gra. P. „Interpretacja językowa [. Sierocka. Gadamer. Gadamer. K. 11 Ibidem. 542. przyjmuje język za „uniwersalne medium”.] także tam. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. a więc nie jest tekstem. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. z którymi doń przystępujemy. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. 10 Ibidem. Oczekiwanie. a nie jako transmisja przesłania. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem. tłum. co one nam mówią. 14 Idem. Aktualność piękna. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11. Warszawa 2003. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. Krzemieniowa. jego doświadczeniem. s. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. s. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. B. 637. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. 34. Dehnel i B. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. Warszawa 1993. znaczeniem. Baran. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. rozumieniem i wykładnią. s. s.. 538. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. aby ktoś mu sprostał”14. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. Zarys hermeneutyki filozoficznej. tłum. Język i rozumienie. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. gdy go rozumiemy i interpretujemy. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji.-G.. myśleniem.-G. a przez to dostępne rozumieniu”9. 613. jakimi sztuka do nas przemawia.BRAK SŁÓW damer. Warszawa 2004. 12 Ibidem. s. 9 79 Referat . jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13.. 67. s.

Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. Steiner. s. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. bez względu na to. 17. O. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. Dzieło sztuki. to taki. 18. 44.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania. op. 18. s. 15 16 80 . że mowa znajduje się w zasięgu materialności. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. tłum. to nie oznacza. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. że jest bezsensowna. 86. 18 Ibidem. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. pigmentu. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. jak prawidłowo zostanie użyty. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. drewna czy metalu. 45. „Cóż może powiedzieć język. Czekalski. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. Kubińska. 17 G. którym można obciążyć również inne nośniki. jako niezastąpione. cit. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. Gdy dalej Steiner pisze. Rzeczywiste obecności. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. S. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. kamienia. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. iż „najIbidem. nie jest tylko nośnikiem sensu.. s. s. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. Gdańsk 1997. „W obrazie.

3–15. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. Dla historyków sztuki. s. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. Steiner z jednej strony twierdził. cit. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. „Studia Estetyczne”. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. J.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. 81 .. Rzecz w tym. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. Guze. Czekalski. znawca. t. wewnętrznym i zewnętrznym”. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. „Słowa. M. Gdańsk 2000. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. Rozmaitości estetyczne. 76. wspomaganych codzienną rutyną. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. pojęciowego rozumienia. 1976. widzianego. odbywa się bez udziału języka. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. uwewnętrznionej formy. Badacz. słowa. S. którego nie zapośrednicza medium intelektu. co pozostaje dla słów niedostępne20. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. 20 21 s. 13. s. Baudelaire. których zawodem jest wysławianie widzialnego. 87. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. op. wstęp i tłum. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. Porębski.

s. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej.. absolut. G. Na początku było słowo. [w:] Brak słów. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. strukturę artykulacyjną. 22 23 82 .. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Przedstawiając poglądy G. Imdahla. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Płaszczyzna. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni.-G. 60–82. Jej celem może być M. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. Batschmanna i M. Boehm. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. Żaden język.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. Hrsg. co łączy oba media. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. G. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. a nie na ich. korzystam z artykułu M. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. 17. 1993. VI. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. Boehma. Gadamer. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. Zu einer Hermeneutik des Bildes. Boehm. O. Main 1978. H. Porębski. Brötjego. w sz y st k i c h wahań półcienia. w sz y st k i c h „charakterów”. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. Frankfurt a. Gottfried Boehm. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego.. „Artium Questiones”. s. z drugiej zaś – określić podstawę. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. s. Jak trudnej. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. każdorazowo odmienną. 444. M. ogląd. Bryl.

. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem.. poza świadomością. Bryl.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. które ukazuje. 65. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. cit. otwiera oczy. 63. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. Bryl. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. 83 Referat . s. s. negatywnej teologii do prawdy objawionej. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. Albowiem dzieło nie żąda od widza. op. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. 25. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. cit. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. by zamknął 24 G. Wysiłek Maxa Imdahla. cyt. Boehm. op. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. 25 M. za: M. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. s. inspirowany filozofią Heideggera. Berlin 1989. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24.

149 nn. „transowy” kontakt ze sztuką. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych. [w:] Brak słów. M. 71–90. oglądowego. tj. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. Hessa. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. natomiast silnie emocjonalny.. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. 27 Wskazuje na nie T. że interpretacja jest pilnie konieczna. Magherini. na Kunstgenuss. 26 84 . polegający na tym. wraz z przywołaniem podstawowych prac. nieprzydatna do właściwego. Firenze 1996. Ale są i inne. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. s.. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. s. bez względu na to. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. nie robią. jak wiemy. „Zwrot metafizyczny”. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi. co widać. s. które następuje bez udziału świadomej refleksji. jego doświadczania. cit. Żuchowski. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. referując książkę W.. Łatwo. Courbeta) uważa. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. 20–25.. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. że niewerbalizowany. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach. Grundfragen der bildenden Kunst. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. op. [w:] Die Kunst. Basel–Wien 1972. chyba zbyt łatwo. to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. można by wskazać na paradoks. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. Friedricha. Bryl. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26.. powodujący szereg objawów psychosomatycznych. La Sindrome di Stendhal. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania.

monografia żywi się monografią. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. s.. Didi-Huberman. Kiepuszewski. s. 30 Ł. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych.. 28 29 85 Referat . 31 G. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana... s. Paris 2000. 11–22.. op. takich jak malarstwo. Por. [w:] Brak słów. fragmentem strategii. będący najwyższą pochwałą.] esej przemawia do eseju. Jednak to. s. Milczenie historyka i cisza obrazu. 37. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). esej płodzi esej. sięga szczytu hierarchii. Devant le temps. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych.. wizja karmi się re-wizją [. Steiner. w której „książka rodzi książkę. Milczenie zyskuje autorytet. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. ma nadać dziełu najwyższą moc.. które wybrzmiewa w pogłosie.. Słodkie życie i martwa natura.BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. Wydawać by się mogło. 99–106. Leśniak. że jej G. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. 65. Pokus zamilknięcia jest wiele. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. które w roli komentarza dzieł niemych. Handke. zbiór studiów Semantyka milczenia. cit. co kwestionuje on przede wszystkim. K.. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. Milczenie. To jest ów „brak słów”. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31. niewiedza lub stłumienie wiedzy. [w:] Brak słów. Warszawa 1999. red. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego.

34 G. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. Steiner. 32 33 86 . Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. 37. zdaje się odczytane. co widzialne. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Wszystko. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. 2000.. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin.. Devant l’image. 10 n. że historia sztuki. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. The Language of Art History. cit.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. a przeszłość w całości wyjaśniona. 35 Ibidem. M. X. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Loba. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. „Artium Questiones”. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. Obraz jako rozdarcie. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. niż ku filozofii. Didi-Huberman. której ta wiara jest obca36. 249. 230 n. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. 267. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. s. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie.. G. wymykający się definicjom. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. 37 G. tłum. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. Paris 1990.. Didi-Huberman. s. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. częściej zmierzała ku „nauce”. op. Por. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. s. Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga.. Dodać można. s. dla późniejszego wzmocnienia dowodu.. s. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35.

która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. 9. piszącego. [w:] Przestrzeń i literatura. Berlin–Weimar 1972. Okopień-Sławińskiej. 39 J. Wrocław–Warszawa 1978. Głowińskiego i A. okazuje się. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. H1). Kunst und Altertum (1827. Goethe. Bd. co widzimy. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. dlatego wydaje się głupotą. Żuchowskiego. 38 J. napisana przed dwustu laty. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. 2). cyt.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. M. pod red. s. s. próbując tego. A przecież. w tłum. 6. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. 87 Referat . Sytuacja potwierdza diagnozę. 529 (Schriften zur Literatur. co niewysłowione. Sławiński. iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38.W. T. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami.

immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. Przykładami mogą być autentyczne teksty. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. nie dziwi więc to. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. że fakt. Zapewne poniższy tekst. przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem. samą helikazę oraz molekularny chaperon. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. białko doprowadzające helikazę. ale nawet celu i wyników badań. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię.

że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. które były na tyle mało znaczące. zwykle z innymi współautorami. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. a w szczególności badań doświadczalnych. dominowały wypowiedzi. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. brałem udział w dyskusji. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. ten nie pracuje wydajnie naukowo. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Pamiętam. Mianowicie. że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Kto bowiem nie publikuje artykułów.

ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. „ładny” czy „brzydki” itd. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. Karol Modzelewski. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. humanista musi wartościować to. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . a inną dla genetyka-biologa. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. Szczerze mówiąc. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. co bada. jakim posługują się przyrodnicy. którą reprezentuję (biologia molekularna). bezkierunkowa. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Jedyne książki. to albo podręczniki. jakie tutaj powstają. Jeśli to będzie robił. nie może bowiem powiedzieć. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. co może skutkować błędną ich interpretacją. skokowa. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. W dziedzinie. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. Z kolei. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”.

to nosi ona nazwę polimorfizmu. białek. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. W środowisku biologów molekularnych. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. – Niemożliwe.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. ale na modelach zwierzęcych. 91 Referat . bez względu na to. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. w którym prowadzono podobne badania. stosujących w eksperymentach te organizmy. kwasów nukleinowych itd. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. Zatem stosowanie tych samych terminów.

która osobiście wykonała większość doświadczeń. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. Na to uzyskał odpowiedź. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. to doświadczenia in vitro. jako że oni obawiali się. co my nazywamy in vivo. w warunkach laboratoryjnych (coś. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. będących autorytetami w swo- . ale jej udział był stosunkowo niewielki. że jest mu bardzo miło.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. a na pewno nie wiodący. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. Jak widać. biologa molekularnego. a pierwszym autorem jest osoba. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. Niejednokrotnie opinia. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. kto tutaj czegoś nie rozumie. doszliśmy wreszcie do porozumienia. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. iż tak podszedł do tej sprawy. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów... że bardzo się cieszą. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. czy się nie obrazi. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. prowadzącej badania we współpracy z lekarzami. ten ze zdumieniem stwierdził. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki).

). które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. bo gdyby tak nie było. że coś (jakiś proces. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. to zajmowałby się inną dyscypliną.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. co dla nas jest oczywiste. że inne dyscypliny są mniej ważne). ale wydaje się możliwe. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. ale o zrozumienie znaczenia danych badań. 93 Referat . Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie. więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach. że ich dyscyplina jest najważniejsza. do kogo mówią. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. jakaś definicja itd. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. aby przekazać założone informacje. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to.uah. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. Co ciekawe. wcale nie jest oczywiste dla innych. co nie znaczy jednak przecież. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA.

fizyka. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. rozrodczość czy śmiertelność. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. rozwijającym się. geografia. oznaczające nazwy gatunków. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. – espèce. ang. iż napisane jest ono w języku polskim. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. chemia. gatunek czy biocenoza.. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 ..in. geologia i podobne. np. jak wzrost. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. Arabis Halleri. które wymagają ścisłego zdefiniowania. Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. np. Gattung.” (Szafer i Zarzycki 1972). Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. – species. gatunek – niem. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. jak populacja. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. Prenanthes purpurea. Język taki jest językiem żywym.: matematyka. typowy dla danego działu nauki. fr. można stwierdzić. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny. które opisują zjawiska powszechne. biologia.

oraz słowa łącznikowe. Polegała ona na przyjęciu zasady. wydanym w 1735 roku. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . Używanie jedynie nazw narodowych. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. a dla ekologii – greka. Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). czyli jakby nazwiska i imienia. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. a tym bardziej lokalnych. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Ukształtował się zatem język. sięgając do języków uniwersalnych. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany. a więc rośliny. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. odkrywano nowe zjawiska. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Tworzono więc nowe pojęcia. Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. Dla biologii i medycyny była to łacina. właściwe dla danego języka narodowego. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. oraz Systema plantarum z 1780 roku. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych.

Fig. Valvae ad instar variabiles. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. jak np. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. np. np. Wyróżnia się cztery typy kości. kości krótkie – ossa brevia. a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. Współcześnie przyjętą zasadą jest. 9–12 in 10 μm. nov. 5i–1. np. aspectu cincturae rectangularia. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. ramienna. które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. pleraeque. duodenum – dwunastnica. Area axialis distincta.cinium vitis-idaea. Kości długie. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. kręgi (Wikipedia. Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. albo wskazują na specyfikę siedliska. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. np. kości nadgarstka. 4. gdzie występują. określane po łacinie jako ossa longa. łopatka. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. pancreas – . stępu.5–7 μm longae. np. które go odróżniają od dotychczas znanych. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. kość udowa. strona internetowa). by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. non aggregata in catenas. Rimoportulae et spinae absunt. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. gaster – żołądek. 2–3 μm latae. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. Frustula solitaria. kości czaszki. kości różnokształtne – ossa multiformia. tzn. linearis vel lanceolata. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). Striae transapicales distinctae. kości płaskie – ossa plana. alternantes utrimque. parallelae ad modice radiantes. poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum.

wątroba. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. sódzein – ochraniać). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. I tak. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). rectum – odbyt. ma pochodzenie greckie. miejsce zamieszkania. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. moczar – helos). Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). Pozostałe grupy organizmów wodnych. Słowo „plankton”. mórz i oceanów. intestium – jelito. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. niewidoczne gołym okiem organizmy. Starmach 1955). plankton stawowy – heleoplankton (staw. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). które biernie unoszone są w wodzie. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. oznacza wszystkie drobne. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam. Wiele nazw. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. lien – śledziona. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia.

stąd też specjalista łatwo może się zorientować. tzw.(np. w mule (epi – na. Język przyrodniczy. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. in – w) (Żmudziński 2002). a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. bios – życie. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). Oto kilka przykładów słów łacińskich. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). czyli zwierząt bytujących w dnie. Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980).MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. derma – skóra). dzięki temu. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. Jest również wiele przykładów. i tak: cyto. eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. np. w odróżnieniu od infauny. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. Przy- 98 . brzmiących tak samo w obu językach.(np. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. epi. endo. logos – nauka).(np. bezbolesna śmierć. jest językiem międzynarodowym. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. ekto. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. pastwisko). o czym traktuje dana praca naukowa. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. komórka). które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. Oczywiście. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu.(np. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

zadawania pytań i wyciągania wniosków. nieprzygotowany na obszerną informację. to znaczy wyraz twarzy. Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. Najważniejsza staje się forma przekazu. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. czego to badanie dotyczyło. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. co wiedzą na temat badania. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. poddanych eksperymentowi medycznemu. w jaki sposób zachowywał się lekarz. zagrożeniu życia. w jakim badaniu brała udział. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”.WITOLD RZYMAN 102 formacji. Używamy często zwrotów. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. Zdania powinny być krótkie. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. Potrzeba na to dużo czasu. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. . Pacjent jest sparaliżowany. Dlatego też osiągnięcie celu. W tym przypadku ważne jest. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. Potwierdzeniem. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Pacjent często pamięta jedynie. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. jak i lekarzowi. a drugi zaufanie chorego. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. a jedynie 20% wiedziało. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. Niestety. Wielomówstwo. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. w którym brali udział. musi opierać się na odpowiedniej postawie. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy.

ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. które uznaję za autorytety. materiał i metody. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. Tak też zrobiłem. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. jak brzmi. prosząc o recenzję. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. zależy.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. dalej jest wstęp. jak rozwiązać ten problem. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. którzy wezmą do ręki publikację. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. Od tej pory robię tak zawsze. wyczucia i poczucia balansu. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. Podkreślił wszystkie zdania. do czego autor zmierza. aby przekaz był czytelny. gdy miałem stale wątpliwości. które były dla niego niezrozumiałe. a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. zbyt skomplikowane i za długie. wyniki. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. Od tego. Rozpoczyna ją abstrakt. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. Niestety. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. aby ujawnić zaskakujący finał. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . oprócz tego. musi on spełniać szereg innych wymogów. co między lekarzem a pacjentem. Syn był najlepszym recenzentem. czy zechcą czytać dalej. co wiemy. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. Piśmiennictwo zamyka publikację. wynikających z badań. Genialnie proste. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. gdy od początku wie. że tytuł musi być ciekawy. Zły tytuł spowoduje. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. tracimy zdrowy rozsądek. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. Będąc w „oku cyklonu”. co dla autora jest największą porażką. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. czy tekst jest zrozumiały. Pewnego razu.

W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. Jeśli przyświeca nam przesłanie. a za nimi morze informacji. Do tego należy dążyć. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną. 104 . o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. a jednak wszyscy wiedzą. Jedynie pięć znaków. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań.

z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. Omówię trudności. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii.Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. jak to jest naprawdę. które powodują. Zwrócę uwagę na fakt. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 . ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. jak i komunikacyjnych. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. np. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. W tym kontekście wyliczę przyczyny. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów.

jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. 106 . a inne wywołują sprzeciw i obawy. opisując jej historię. Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii.TOMASZ DIETL akceptowe. teraźniejszość i przyszłość.

która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni.html. 2007. są językiem uniwersalnym. jest geografia. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. 2 Ibidem. http://www. 107 . Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. 2004. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1.com/topic/map. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography. Są tak powszechne. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. analizuje.com 28 Aug. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. że stały się wręcz banalnymi obiektami. 1997. Answers. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami. Edson.maphistory. badaniu i posługiwaniu się mapami. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. Na mapie się rejestruje. opracowuje.info/edson. Oxford University Press. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. co w innych dziedzinach nazywa się mapą.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. Bibliographic Essay: History of Cartography. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 2002. 1992.answers. którymi się posługujemy. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. http://www. a ściślej jej gałąź kartografia2. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji.

Harley. D. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. które stają się źródłem informacji. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. 5 W. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). Pasławskiego. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii.). Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków. a także kontekst cywilizacyjny. J. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. sprawiają. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. 1. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. 1987. The Map and Development of the History of Cartography. Warszawa–Wrocław 2006.B. Vol. and Medieval Europe and the Mediterranean. pojęć. co sprawia. Nie przeJ. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. ed. Woodward. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy. J. Ancient. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. Harley. 12. mówiącej. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. s.B. jej skala. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. pod red. The History of Cartography. 6 Ibidem. warunków. Nowa Era. Pasławski. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. Różnorodne informacje. J. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. o których mowa5. izodensy itp. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. Ostrowski. 4 108 . procesów lub wydarzeń w środowisku4. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. izobary. [w:] Cartography in Prehistoric. że mapa jest kanałem przekazu. znaki umowne. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami.

Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. wykonując powtarzalne pomiary itp. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. a Ptolomeusz (2 w.answers. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia.com/topic/map?cat=biz-fin. nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. http://www. Aż do opublikowania mapy G. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Thesaurus. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione..MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. gromadząc dane statystyczne. BC) określił podstawy kartografii. w tym z semantycznego. Columbia University Press. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji. gdzie Eratostenes (3 w. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. Mercatora w atlasie A. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. ontologicznego czy historycznego. Dictionary Definitions and More. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. Należy mieć świadomość. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. które zbierają podczas kartowań terenowych. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. które są kartograficznie wiarygodne. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. przez co wiedzą. jako na język komunikowania się w przeszłości. Co nazywamy mapą? To. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą. przypominające mapę. lecz także na konstrukcje przestrzenne. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. że to. 109 Referat .7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. 2007. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia.

utylitarny i społeczny9. Ostrowskiego. Pojawiły się mapy internetowe. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20.pl/pages/index. z zagospo8 R. Warszawa 2005. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny). silnego uproszczenia formy i treści.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. J. Kowalski. GeoForum. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia. Funkcje map w cywilizacji. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. http://www. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. interpretacyjny. tegoż wieku. Na przełomie XVII i XVIII w. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. 26. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. XX wieku. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. ale także idei i hipotez8. A. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. t. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. 9 W. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. i 60. ich orientowaniu w przestrzeni. Mapy tematyczne. GUGiK-PTG-UW. Głażewski. Żyszkowska. nauce i dydaktyce. tj. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych.geoforum. pod red. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. P.php?page=karto_troche&id_menu=293. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. Olszewski. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. 110 . Wynikało to z faktu. Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. 2006.

Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. op. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. Pasławski. Cartography in the Traditional African... Woodward. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych.D. Vol. dowolnymi danymi. 32–33. Natomiast jako ostatni. dowolnymi wyobrażeniami itp.. ponadto wyobrażenia przestrzenne. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. Book 3. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. rytuał. Arctic. idąc dalej za tą myślą. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. takie jak toa aborygenów.”11. procesja. ekspresyjne przedstawienia.. jak byśmy je tu nazwali. poemat.. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. jest do przyjęcia? Otóż.M. J. s. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. tu Chińczyków. forma Rzymian. 16. np. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. 111 Referat .MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). The History of Cartography. J. w. American. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. mapy klasyczne. taniec. cit.] do układu przestrzennego. a nie tylko semantycznych. 11 W. te uwzględniające kształt Ziemi. pamięci komputera. G. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. khipu Inków. pinax Greków. Ostrowski. mapy 10 D. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. 1998. and Pacific Societies. Lewis. przykład tzw. kierowanie postępowaniem. Australian. takie jak gestykulacja. W takim razie. obejmujące kształtowanie postaw. 2. ale nieokreślonych kartograficznie.

amerisurv. co wiąże się [je z – uzup. dom. TO mapach.. op.pdf.. o miejscach.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych. cit. Archives. http://www. op.emporia. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje. The American Surveyor. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. w których przebywamy (pokój. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. że były one „.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006.] geografią. 12 13 112 . że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13.htm.B. począwszy od planów indywidualnych siedlisk.. op. J. cit. za: J.edu/aberjame/map/h_map/h_map. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem... jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map. mapy mentalne.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr.B. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. a nawet uważa się. W. 14 http://academic. ale także o miejscach. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.D.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego.). Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. Harley.. były tzw. które nas otacza. A. miasto itp. w których nigdy nie byliśmy.” i nieco dalej. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. Żyszkowska. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata. Stocking.. że „. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. cit. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.W. Harley.

http://www. 2004. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map). niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. fortami. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). s.).S. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. 113 . a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich..htm. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia).”15. na przykład od XIII w. wyobrażenia przestrzeni. op.. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. rysowano mapy czy szkice. przełęczami itp. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami.. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce). Ancient Sea-Kings. W innych czasach. 17 M. http://academic. 1–2. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. 16 J.edu/aberjame/map/h_map/h_map. nazywano pinax albo mapa. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. Livingston.strangehorizons. militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. plany potolan. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw.emporia. na których pokazany był zarys linii brzegowej.com/2002/20020610/medieval_maps. and Dragons. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim.nie. Na odmianie tychże map. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. Livingston. ES 551. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury.shtml. 2002. na których dokonywano spisów. wielkości itp. cit. Aber. Brief History of Maps and Cartography.

. gdyż położenie zarówno obiektów. nazwiskiem autora i tytułem dzieła.php?tid=22.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20.ucsb. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. Abstrakt. którzy badali teksty poprzez „.. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. jak i w całym „świecie greckim”18. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. 18 J. 20 Ibidem. Bardadyn..operacje polegające [. Uczeni. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. W tym sensie Pinakes były mapą. dzielenie i łączenie ich. Odzwierciedlenie chorób w oku.. wykonywali „.html. gdyż każdy narząd wewnętrzny. było określone w przestrzeni. a zapisanych w Pinakes nad półkami. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. 21 M.wypisy słów czy danych.. University of California Santa Barbara 2002. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw. Współcześni uczeni „. co było zapisane w Pinakes.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19.zielarnia. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.”. http://www. 19 Ibidem. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece.. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. Arts and Social Sciences. Christian..english.. http://dc-mrg. gromadzenie. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej.pl/ art. Z kolei w tzw.. 114 . a rozproszonych w całym świecie greckim. etykietę.edu/conference/2002/documents/christian_jacob.. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.

tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. Dordrecht 1996. 1972. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. cit. [w:] The Construction of Cognitive Maps. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości.M. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe.M. Konkluzja Na mapy klasyczne. symboli. Zarówno mapy. tym są umieszczane bliżej centrum. napisów itp. Englewood Cliffs. 2007. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. linii. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B.wikipedia. rysunków.wikipedia.. T. Wynika to z faktu. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne. op.. Lewis. G. op. Thrower. Woodward. Obrazek przypomina mapę. N. cit. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. op. że w stosowaniu map czy tzw. analizowania.. G. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. 26 D.W. J. obrazów. Maps and Civilization. Wikipedia. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . Wikipedia. ed. Portugali. Mapping as a Cultural Universal. opisania. figur geometrycznych. Woodward. Buzan. cit. za: D. 25 J.. Harley. widząc w nich system poznawczy. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. Prentice Holl. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. Stea i in.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. za: N. przy czym im owe relacje są ważniejsze. przy czym im ważniejsze są to kwestie.B. 24 D.J. 2006.org/wiki/Tony_Buzan. Lewis. zwrotów czy haseł. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26.J. http://pl. które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków.org/wiki/Barry_Buzan. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. Kluwer Academic. Buzan. symboli. http://pl. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24.

.chociaż [.. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów.. 27 116 . 64 (2). kl. cit. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła. op. w. Annals of the Association of American Geographers. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. do środowiska geograficznego”30. 29 M. 3–9.M. op. G. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. 1. Woodward.. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. że „.O. 311–361. op. 1. s. formalnym. Można spotkać się nawet z opinią. Harley. jak i dla niegeografów. Poznań.. 1.. cit. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. Dylak. op.. można zgodzić się z poglądem. za: S. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29.JAN DRWAL ludzkiego. w. 1994. Sauer. Żyszkowska. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu. 2. The Education of a Geographer.. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. za: C. Wydawnictwo UAM. 31 D. Na koniec.. Review of Educational Research. Harley. Vol. 1956. Gregg. to jako ogólna metafora [. 46. s.. cit.cit. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31.B. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym.. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki. Reinhardt.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. odpowiedź na pytanie. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. 28 J.B. G. kl. 1995. W. nawiązując do tytułu konferencji. Lewis. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka. 44–46. 30 J.

Dyskusja .

Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. Pytanie do pana profesora Dietla. nastawionych na dyskurs z uczonymi. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. Jedna to upowszechnianie wiedzy. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. w moim przekonaniu. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. tj. co mówią uczeni do ogółu. Zależy on także od celu. Mam parę uwag i pytań. druga – popularyzacja nauki. ten język. uczeni chcą je przekonać. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. szerzej zaś patrząc. język popularyzacji. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. Myślę. Rozmawiając z „grupami nacisku”. tego. należy głównie do uczonych. ten sposób mówienia. którzy skończyli szkołę podstawową. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. że należy 119 Głos w dyskusji . że należy przy tym pamiętać. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. analogicznie do tego. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. jaki przyświeca mówiącemu. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. Druga. język. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką.

czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. poza tym. Myślę więc. Do popularyzacji odnosi się również. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. Jak trudno się jej oprzeć. Dla popularyzatorów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać.. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. Popularyzacja. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. jakie się będą pojawiać. ale także z procesami osiągania wyników. Pytam więc. tu trzeba pokazać korzyści. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. że warto szukać odpowiedzi na pytania. to. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. i na inne. Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. Dietl. przed którymi owe badania nas uchronią.. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. Mówił o tym pan prof. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. ponieważ. przekonujemy się nader często. nawet jako tako przygotowany. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. może zaciekawić odbiorców. że jest również mówieniem do współdecydentów. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. nawet odległe. jakie padły w czasie konferencji. jakby dali sobie wmówić. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. że jedynie to. której przybliżenia zostały użyte. . albo niebezpieczeństwa. poza którą już będzie po prostu nieprawda. jaki dociera doń od uczonego. co straszne albo ułudne. Odbiorca. trzeba jak mi się zdaje.

zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. kiedy się ją dzieli. chociaż nie wyłącznie. łacińskich.Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. w których uczeni wyrażają swoje myśli. W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. Zazwyczaj. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. Podobnie jak radość. wiedza mnoży się. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. Przesłanką wielojęzyczności nauki. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. w szcze- 121 Głos w dyskusji . co pomyśli głowa. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe.

stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. posługując się stosowną metodologią. jako narzędzia komunikacji. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. ale szczególnie wówczas. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- . ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. Także w codziennej komunikacji. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy.

jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki. usługi. S. H. Halbband (= HSK 14. nominalizacje. 1 L. de Gruyter. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. Fachsprachen. B. Kielar. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny.). grzeczności. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. 1.1). w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. Kalverkämper. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. Zmiany semantyczne. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. Wiegand (red. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. Warszawa 2003.E. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. Grucza (red. Świadczy się dobrodziejstwa.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. tryb oznajmujący. pomoc. że ktoś świadczy (tj. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. przysługi. czas teraźniejszy.in. 123 Głos w dyskusji . stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące.Z. Berlin–New York 1998. Hoffmann. konstrukcje o diatezie pasywnej. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. UW. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. H. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu.).

Lukszyna). a także między nimi a językiem ogólnym. wartościowość czy interferencja. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. 2 Por. że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. lecz całą sieć konceptów. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . nie oznacza jednak. A.in. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. z którymi jest powiązany. w których występują. przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. Waszczuk. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. podobnie jak i metafory konceptualne. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. J. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. Systemowy charakter terminologii powoduje. do którego weszły np. Procesy te. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. dostrzegania innych nowych zależności. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy.

to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. Banaś i B. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. O. przekład M. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. struktura. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. Por. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Kraków 2003.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Frankfurt am Main 1997]. układ. możliwe jest także dzięki temu. np. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. 3 125 Głos w dyskusji . takimi jak np. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. Universitas. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. system. Bacona. Kartezjusza. Peter Lang. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. punkt. Jäkel. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. Kanta. Drąg.

tzn. których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. język wypowiedzi. możliwe do osiągnięcia. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. ale także między specjalistami i laikami. b) języka przekonywania i ocen. jak i ostatecznie osiągane. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. b) język reporterów. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. którą kieruje się nadawca. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. jak i między dyscyplinami badawczymi. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). zawierające treści. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. tzn. język wypowiedzi. . to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej. to właśnie dlatego. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej. co socjokulturowe. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. c) języka zaleceń i wskazań. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. że tzw.

d) język sędziów. które mogą. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. uzasadnia swe twierdzenia. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. że (pomimo różnic w poetyce. język wypowiedzi. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. funkcji. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. W obronie interakcji. tzn. Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. 125). Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . reportera. 125). c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. tzn.] możemy powiedzieć. jakimi one są. lub tak. jak rzeczywiście zaistniały” (K. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. ale nie muszą. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. eksperta.. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. Wypowiedzi badacza. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. tzn. s. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. 2. c) język ekspertów. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. teorii.. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. sędziego łączy to. jeśli relacjonuje fakty takimi. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. s. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym.R. język wypowiedzi specjalistów. [. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. Warszawa 1998. której wypowiedź dotyczy. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny.

-G. reportera. iż świat jest taki. Tak H. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. Prawdziwość jest własnością zdania. jak to zdanie głosi” (W.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. eksperta. formuło- 128 . reportera. kto wypowiada się. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. s. i tego. 3. integrującym obrazom i objaśnieniom tego. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Obaj. kto jest adresatem wypowiedzi. Warszawa 1997. Quine: Na tropach prawdy. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. czyli niekryte przekazy treści. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości. eksperta. Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. lecz własność ta polega na tym. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. 127).V. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. jako granic możliwości i granic dopuszczalności.O. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. tzn. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. Rozmowa ma sens wówczas. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem. nadawca i odbiorca. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Cztery odmiany języka wypowiedzi.

Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. jeśli zaś chodzi o rządy. despotyczne. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. Wypowiedzi. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. Jest zatem znienawidzona przez despotów. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. Kłopot polega na tym. o których mowa. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. Natomiast tam. której nie mogą monopolizować.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . są grami o prawdę. 281). Arendt: Prawda i polityka. która stanowi przecież istotę życia politycznego. s. jej status jest dość problematyczny. o których mowa. że prawda dotycząca faktów. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. Warszawa 1994. nie uwzględniają opinii innych ludzi. podobnie jak każda inna. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. a cztery praktyki.

3. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). do rzeczywistości. ekspertów. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. sędziów? 1. której twierdzenia dotyczą. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. Wspólne praktykom badaczy. 2. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. co się twierdzi. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. reporterów. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). adekwatności tego. reporterów. Co różni wypowiedzi badaczy. tzn. ekspertów. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. sędziów jest to. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi. co jest obiektem sprawdzeń. będące twierdzeniami (sądami. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. reporterów. poprawności sposobu dojścia do tego. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń. ekspertów. takich. co pozwala twierdzić. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. 4. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). uprawianej przez tych. które są pouczającymi przykładami. Wypowiedzi. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. Modele wypowiedzi wzorcowych. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K.

czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. sędziów. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. co zajmujące i pouczające. że oświecają. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. językami krytyki i językami werdyktów. 6. które uczą przez to. C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. D) Co tyczy się sędziów. reporterów. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. różnią się spełnianymi funkcjami. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. ekspertów. i przez to. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. sędziów. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. językami analizy i interpretacji. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J. z przekazywaniem odbiorcy tego.M. reporterów. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej. Wypowiedzi badaczy. 5. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. ekspertów. co możliwe. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. problematyki i tematyki wypowiedzi. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. reporterów. koncepcji i stylu narracji) reportażami. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. asocjacje. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. ekspertów. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. których reportaże dotyczą). prawa procesowego i zawodu sędziego. fundacje. sędziów. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. c) konfrontacje z innymi. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. a przede wszystkim krąg reporterów). Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy.

można uznać wówczas. 4. Warszawa 2005. nie innych faktów.. oddziaływanie na nas samych. teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1.R. 3. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym. Problem tradycji Obligowanie badaczy. Warszawa 2002. s. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi.] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa.ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. 676). a szczególnie na nasze umysły. reporterów. co czeka nas w przyszłości.. które nazwać można prawdziwymi. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. 2. Internalizacji w umysłach autorów tego. 155). ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie. 17). posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne.. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. sędziów do wypowiedzi. jest język ludzki. która przekazuje i konserwuje. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków.. która wskazuje. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. s.. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. s. z jego wyższymi funkcjami. „Bez [. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. Popper: Wiedza obiektywna. ekspertów. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym.

R. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. nie należy radzić »Obserwuj«. C) „Ta nadrzędna tradycja. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. W społeczeństwie otwartym. [w:] Wiedza obiektywna.. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. i nikt nam tego nie powie. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata.. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. 221). za układ odniesienia. spełniające swe zadanie. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K.. opis tego. gdyby nie one” (K. eksperci. E) „Znaczy to. była [. który pragnie dokonać postępu w nauce. ekspertów. gdzie skierować zainteresowanie.. krytykując go. Popper: Droga do wiedzy. gdzie i jak zacząć jego badanie. co możemy obserwować. Zarazem wzywają do obserwacji tego.. D) „Innymi słowy. poucza. poddając go próbom. Korzystamy z niego. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy. korzystać musimy z tego... [. 408). s. Powinno się go raczej skłaniać. lepiej czy gorzej.] Nie wiemy.] i pozostaje [. Domysły i refutacje. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. co już przed nami osiągnięto. od czego zaczęli i do czego doszli inni. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia. nawet tradycja.] to znaczy. [. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . s.. Warszawa 1999.. które naśladują w swojej pracy reporterzy.. Wypowiedzi reporterów. To one bowiem wskazują zagadnienia. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych.. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. które powinien podjąć..] świat.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. s... co im przekazują). polegająca na postawie krytycznej. 221–222). że młodemu uczonemu. Mowa jest o tradycji w nauce.. 219). Mówi ona nam tylko... by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. [. jest niezwykle skomplikowany [. w którym żyjemy.] zasadniczym elementem tradycji naukowej.R. s. sędziowie. [. gdzie skierować uwagę. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas.

treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. sędziowie mają pracować efektywnie. jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. reporterów. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. 4. językoznawców. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. o której zamierza się przekazać prawdę. 3. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). eksperci. c) problemy. 2. 7. 6. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. społeczeństwie i kulturze. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. znawców zagadnień poetyki. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. 5. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. reporterzy. co przekazują jako zgodne z prawdą. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. tzn. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. Jeśli badacze. ekspertów. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. którzy są odbiorcami tego. semiotyków. Środowisko uczonych humanistów.prawdziwości.

o które chodzi. by »wielkie i podziwu godne dzieła. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy. [. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. [w:] Między czasem minionym a przyszłym.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej... jak i czyny Trojan. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami.w różnych teatrach życia cywilnego). przebrzmiały bez echa«. Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki...] W [. „Bezstronność.. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. Bezstronność homerycka. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić.. bądź barbarzyńcy dokonali...] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy.. 67–68).. jakich bądź Hellenowie. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. [. WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze. pojawiła się w chwili. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. znajdująca swój wyraz także u Herodota.. trudno nie przypominać i tego. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. odkryć. Stanisław Bajtlik cytował 136 .... a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia. który postanowił nie dopuścić do tego. wielojęzyczności i komunikacji. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa.. trzeba się jeszcze z tym „przebić”. s. zrozumieć i opisać.] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli.. czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [.

język badań. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. Wiąże się z tym bezpośrednio. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. W praktyce tej widać jednak. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. co umownie. jakie wchodzą w grę.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. które winien umieć podejmować nawet największy. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . I nie tylko dlatego. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. nie wolno zaniedbać tego. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. iż dość banalna myśl. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. Praktyka życia naukowego. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin. Po pierwsze. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. zdecydowanie od tego odbiega. bywa nazywane popularyzacją. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. a może bardziej komunikatywnością w nauce. a nawet typów nauk lub sztuk. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. po drugie. wcale nie narzuca się swą oczywistością. ale bez umniejszania rangi. Po trzecie. Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją.

żeby skutecznie regulować. Odmawiając liczebnika. Trudno się temu dziwić. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny. Historyk dowodzi. a i trudno powiedzieć. Język prawa przypomina. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. dając jak najlepszy przykład. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. to znaczy językiem aktu normatywnego. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. A widać. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język. że język prawniczy staje się językiem prawnym. a w nim od konwencji językowej.. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. o których wspomniano. Po to jednak. Tak wiele zależy od języka. że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka.. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą. Warto natomiast zauważyć.”. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Pytanie: . w jakim chcą. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. nie zaś historii. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. Problemy.

Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. powraca nie tylko w każdym pokoleniu. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. jaką się zajmują. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. sed sententia verbis spectatur. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. Sugestia. a więc kontemplacyjnie. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). żeby nie działo się to bezwiednie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. wydaje się wręcz przykazaniem. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . Widać to jeszcze lepiej. Z drugiej strony. powstaje dylemat. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. Czy więc interpretować je historycznie. drogami rozwoju. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. Proponują. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. czy szerzej – opisanie świata antycznego. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego.

jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. O tym również przekonuje nas prawo. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. Przypominają się dość odległe czasy. Drwal wyrażał wątpliwości. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. że medycyna. a konkretnie neurofizjologia. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. dostarcza na to przekonywających dowodów. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. do najnowocześniejszych me- 140 . co do którego prof. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. wydaje się. subarachnoideal haemorrhage). ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. którzy tworzą daną społeczność. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. Począwszy od pól Brodmana. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. Niestety. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. odgrywa rolę wręcz przeciwną. W sprawie „języka mapy”.

który siedzi w teatrze. orientuje się jednak. tylko z naszego wnętrza. pozwolę sobie podkreślić fakt. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. atlasy stereotaktyczne. przeglądając właśnie taki artykuł. cały czas się zmienia. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). mimo że nie rozumie treści artykułu. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. Jeżeli tak. czy jest on dla niego interesujący. twierdzi.5 mm). przyjął się termin neuronawigacja. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. i ten ośrodek kreśli mapę ciała.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie. może stwierdzić. Jest jak widz. za pomocą np. badacz świadomości (m. 1944). Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. że w naszym mózgu jest ośrodek. błąd Kartezjusza). którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. że dotyczy on konkretnego gatunku. a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. Dla określenia takich działań. Nawet Europejczyk. czy też nie. Na podstawie tej informacji. Antonio Damasio (ur. Mapa jest ruchoma. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza.in. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego.

że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. 142 . np. „ekologia” czy „ekologiczny”. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. geologicznym. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. czyli grecko-łacińskiej. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. wprowadzone dawniej. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. chemicznym itd. szczególnie łacina. ewentualnie greki. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. Na wykładach kursowych. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. czyli taka. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. gdyż nie znają podstaw tych języków. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. taksonomicznym. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. gdy stanowiły one. a szczególnie z łaciny. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. zostało zachowane. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. Jest to jednak dla nich spora trudność. uzupełniając to komentarzem. jak np. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze.

a następnie realizując wspólne badania. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. które ostatnio zaistniały w Polsce. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. biologii i medycyny. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. obecnie Rady Nauki MNiSzW. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. a także z kontaktów ze światem medycznym. lekarzy. a także innych specjalistów. fizyków. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. chemików. Jest oczywiste. informatyków.. biologów itd. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. planując. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej. 143 Głos w dyskusji . składające się z różnych specjalistów: inżynierów. jako inżyniera elektryka. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych.

Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych. Język techniki. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. a więc i technologii. charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. a także biologicznych poprzez technikę. procesów. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. Jest to język w miarę ascetyczny. Ten szybki rozwój sprawia. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. Dzięki temu lekarze. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. gdyż jest to naturalne. Należy też zauważyć. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. ekonomiczne zachowanie się ludzi. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. a przez to nazw. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. że język techniki. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. Jak wskazuje nasze doświadczenie. co nie oznacza. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. obecnie głównie z języka angielskiego. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. że czas używania wielu urządzeń. systemów i ich charakteryzacji. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. jest językiem niemającym cech regionalnych. nie jest zbyt długi.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . tzw. osiągania „pragmatycznych” celów. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). iż pragmatyka.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. obok semantyki i syntaktyki. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. Grice zauważył. w tym lekarze i inżynierowie. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. performatywów. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. lecz same tworzą fakty społeczne. związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. iż pionierami współczesnej pragmatyki. a także internet. jest jednym z trzech składowych semiotyki. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. zajmującej się problemem znaczenia. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. a więc nauki o znakach. tymi. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). a pragmatyką. Przypomnijmy pokrótce. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938).

np. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. w sposób przeobrażony. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. Jak zwraca uwagę Bourdieu.. Searle rozwinął teorię aktów mowy. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. Naruszenie bowiem owych reguł. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. w szczególności hierarchii społecznych. m.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. aby poszczególne wypowiedzi. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. wskazując m. Annę Duszak (Duszak 1997). spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. a wypowiedzi. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. jak i szerszy wymiar. zostały uznane za skuteczne.in. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . jak i tworzą. w szczególności środowiskowej. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. w szczególności nauki społeczne. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. zgodności z rzeczywistością.in. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. jakie padają w ich polach. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. do których należą. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. Nauka. ale i kryteriów społecznej. przez nie realizują się. akceptowalności.

jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. Zarycki 1998. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. Po pierwsze. map tematycznych. w przypadku których obowiązują standaryzowane. ale i tworzyć rzeczywistość. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. Wacquant 2001). jak np. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. Gdy zyskują sankcję prawną. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. semantyczny sposób. 2001). w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. podobnie jak na inne formy komunikowania. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. Mapy. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. Z drugiej strony. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. wydają się ciągle zaniedbanym. 2000. np. a więc i subiektywną interpretacją. jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. jak również między grupami społecznymi. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. Na takich ma- . Warto jednocześnie zwrócić uwagę. Na mapy. stają się faktami społeczno-prawnymi. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. lecz ją tworzą. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. do których obie strony należą” (Bourdieu. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. jak np.

jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. „działać”. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. Można także zwrócić uwagę. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. straszyć czy obiecywać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. ich przekonania i intencje. Warto zwrócić uwagę. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. tych samych „warunków fortunności”. To. podobnie więc jak wypowiedź językowa. Oczywiście. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. w szczególności grozić. a więc map propagandowych. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. że za pomocą mapy można. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. medialnych. interpretacji. rozkazywać. podobnie jak za pomocą tekstu. Mapa. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). analiza skuteczności. tzn. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. jaka konwencja zostanie wybrana. Zrozumienie intencji ich autorów. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. Tu 151 Głos w dyskusji . Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom.

Cartographic Journal 35 (1). ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. August 6–10. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. Chicago. An Essay in the Philosophy of Language. Paul.. Oficyna Naukowa. 97–106. Culture and Styles of Academic Discourse. Homo Academicus. Morris Charles W. China.. LITERATURA Austin John Langshaw.P.. 2001. How to Do Things with Words. 2001. Speech Acts. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. Stanford University Press. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. New York–Berlin. Wacquant. Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. W obu przypadkach. Grice H. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie.. Podobnie.D. 1998. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. Warszawa. Zarycki Tomasz. Zarycki Tomasz. London. Beijing. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. ICC 200. Zarycki Tomasz. Oxford. Foundations of the theory of signs. Duszak Anna. jak i generalizacji mapy.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. Stanford. Loïc J. [w:] Syntax and Semantics. ed. Searle John R. 71–78. 1975. Jak wiadomo. New York. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. Cole. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. J. 1969. Bourdieu Pierre. Logic and Conversation. Academic Press. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. s. P. intencje. The University of Chicago Press. Bourdieu Pierre. 2000. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Morgan. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. s. 1997. 1962. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. czemu tekst czy mapa służy. 1938. 2001. ed. Clarendon Press. 1988. Mouton de Gruyter. 152 . Cambridge U.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Kraków Władysław Torbicz. prof. dr hab. dr Uniwersytet Warszawski . prof. dr hab. prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Aleksandra Gieysztora. Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. Warszawa Tomasz Zarycki.Henryk Samsonowicz.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . fizyka i matematyka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” .

Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. e-mail: marketing@wuwr./fax (071) 3752735. 50-137 Wrocław. z o. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. Kulczyńskiego Sp. Uniwersytecki 15 tel. z o. .o. S.com.o.o. z o.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. pl.

50. ark. Grażyny 11. nakład 300 egz. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 8. 02-548 Warszawa tel. druk.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny. nie jest przeznaczona do sprzedaży. . ark.: (0-22) 845-95-01.pl Obj.00.pl www.org. 10. wyd.org.fnp. ul.