You are on page 1of 159

WIELOJÊZYCZNOŒÆ NAUKI

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

1

FUNDACJI DYSKUSJE O NAUCE

12
Opieka merytoryczna – Rada Wydawnicza FNP Henryk Samsonowicz, Janusz Sławiński, Lech Szczucki, Marek Ziółkowski

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Wrocław–Warszawa 2008 .

25–27 października 2007 r.Uczestnicy konferencji „Wielojęzyczność nauki”. . Gdańsk.

języki kongresowe a specyfika poszczególnych dyscyplin naukowych. W 2007 roku. dotyczyły więc takich tematów. takie jak wzajemna komunikacja uczonych (zwłaszcza reprezentujących bardzo odległe dziedziny i dyscypliny naukowe) oraz ich kontakty ze społeczeństwem (np. które były przedmiotem dyskusji. jak „Sukces w nauce” (2005) oraz „Nauka i państwo” (2006). Tomasz Dietl 5 . w formie popularyzacji). Stanisław Bajtlik (CA PAN). ograniczenia. dotychczasowe doświadczenia)? Referaty na te tematy zgodzili się wygłosić: prof. wspólnie z Gdańskim Towarzystwem Naukowym. w Domu Muzyka Akademii Muzycznej im. Na czym polegają kontakty interdyscyplinarne. sposób użycia (przekład) znaczeń językowych dla potrzeb odmiennych dziedzin wiedzy. nauki techniczne)? Czy w nauce istnieje „język powszechny” oraz czy możliwe jest powszechne zrozumienie kodów komunikacyjnych? 2. nauki ścisłe. Poprzednie konferencje poświęcone były takim zagadnieniom. Konferencja składała się z czterech sesji skoncentrowanych wokół dwóch problemów: 1. czyli w jaki sposób przekazywać treści przedstawicielom innych dziedzin nauki? Czy w ramach poszczególnych nauk rozumiana jest treść innych dyscyplin (możliwości. Zagadnienia. prof. nauki społeczne. potrzeby. ks. Konferencja odbyła się 25–27 października 2007 r. jak: język nauki w ramach węższych i szerszych specjalizacji. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. dr Andrzej Dańczak (GSD). języka nauki. którego tematem była „Wielojęzyczność nauki”.Wprowadzenie Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już od dwunastu lat organizuje doroczne konferencje z cyklu Fundacji Dyskusje o Nauce. zorganizowane zostało spotkanie. poświęcone różnym problemom funkcjonowania nauki w Polsce i na świecie. nauki przyrodnicze. formy i możliwości uprzystępniania wyników badań naukowych niespecjalistom – w tym także instytucjom finansującym badania. międzynarodowy „język powszechny”. Czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki (humanistyka. Podczas konferencji poruszono zagadnienia związane z funkcjonowaniem tzw.

prof. Witold Rzyman (AM Gd). Szymon Wróbel (IFiS PAN). prof. prof. Niniejszy tom zawiera referaty oraz złożone na piśmie głosy dyskusyjne. prof.(IF PAN). prof. prof. prof. prof. 6 . Józef Niżnik (IFiS PAN). Maria Poprzęcka (UW). Elżbieta Tabakowska (UJ). Grzegorz Węgrzyn (UGd). prof. Jan Drwal (GTN). Marcin Pliński (UGd). Andrzej Pelczar (UJ).

niekiedy bardzo specjalistycznych. czyli pełnienie czynności. a więc kontakty między uczonymi i umiejętność przekazywania uzyskanych wyników badań. Drugie zagadnienie wiązało się z problemem sposobu przekazywania potrzebnych treści w ramach kontaktów interdyscyplinarnych. innymi słowy. występując także w świecie nauki. zrozumiałego dla wszystkich uczonych. Czy i w jakiej mierze możliwy jest mniej lub bardziej dokładny przepływ informacji w ramach węższych i szerszych specjalizacji coraz bardziej podzielonego zawodowo środowiska nauki? Czy istnieją odpowiednie sposoby przekładu stosowanych znaczeń językowych na potrzeby różnych dziedzin wiedzy. niezależnie od ich specjalizacji? Czy istnieją możliwości udostępniania treści uzyskiwanych wyników.Słowo wstępne Jedną z podstawowych cech wyróżniających gatunek homo sapiens wśród innych bytów ożywionych jest uprawianie nauki. poświęconej dwóm głównym zagadnieniom: pierwsze dotyczyło odpowiedzi na pytanie. Warunkiem niezbędnym w tym działaniu jest przepływ informacji. jakie są szanse stworzenia „języka powszechnego”. czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki i czy w ramach tych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne rozumienie kodów komunikacyjnych. Zjawisko to. Dwanaście referatów przygotowanych przez uczonych reprezentujących różne specjalności dało okazję do bogatej dyskusji. Już mit wieży Babel ukazywał kłopoty ludzi powstałe w wyniku istnienia licznych języków. współorganizowanym z Gdańskim Towarzystwem Naukowym) podjęła próbę odpowiedzi na powyższe pytania. Dorobek sesji prezentuje niniej- 7 . ale dziś także relacje między nadawcą i odbiorcą informacji są utrudnione różną formą stosowanego przekazu. szerszemu audytorium (także instytucji finansującej badania)? Fundacja na rzecz Nauki Polskiej w swym dorocznym cyklu Dyskusji o Nauce (w 2007 r. które w teorii i w praktyce mają umożliwić poznanie świata i ulepszyć życie jego mieszkańców. prowokuje do stawiania wielu pytań.

Henryk Samsonowicz 8 . poświęconej integracji specjalistów poszczególnych dziedzin wiedzy i omawianiu zagadnień ważnych dla całej sfery nauki.HENRYK SAMSONOWICZ sza książka. która stanowi dwunasty już tomik wydawanej przez FNP serii.

Referaty .

w których znajdują się supermasywne czarne dziury. że słowo kwazar (ang. równaniu Schrödingera i róży albo o tym. Przez kilkanaście lat trwały prace nad wyjaśnieniem budowy kwazarów. że są najodleglejszymi znanymi obiektami kosmicznymi. czym różnią się astronomia. wyświeca swą energię. że w tej sytuacji z pewnością jest on bezstronnym ekspertem. że w małej objętości musi być w nich wytwarzana wielka ilość energii. Na wstępie zapytałem go. okazało się. Tutaj wyjaśnię. Zapewnił mnie.Stanisław Bajtlik O baranach. czy wie. że kwazary to jądra galaktyk. co to jest kwazar. w którym słowu kwazar nadano w dopełniaczu liczby pojedynczej formę (kogo? czego?) kwazaru. przysyłając do korekty mój tekst. zanim na zawsze zniknie z pola widzenia. Zdesperowany zadzwoniłem w tej sprawie do profesora Jerzego Bralczyka. a więc wyglądały jak gwiazdy. a przy tym te pierwsze z odkrytych okazały się silnymi źródłami promieniowania radiowego (w przeciwieństwie do gwiazd). Co więcej. w połączeniu z ich małymi rozmiarami (źródła punktowe!) oznaczało. Dziś już wiemy. że nie ma pojęcia. quasar) to akronim od Quasi Steller Radio Source (niby gwiazdowe źródło [promieniowania] radiowego). Ucieszyłem się i uznałem. i to właśnie widzimy jako kwa- 11 . Na zdjęciach były punktami. Obiekty kosmiczne tak nazywane odkryto w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie pomogły próby negocjowania z nimi oczywistej dla mnie formy (kogo? czego?) kwazara. wciągające do środka materię z otoczenia. Wpadająca do czarnych dziur materia. fizyka i matematyka Kilka lat temu jedno z wydawnictw zaskoczyło mnie. a to.

zaglądając do słownika Dunaja. a po chwili tryum- . w której jądrze znajduje się kwazar. że błyskawicznie rozstrzygniemy spór kwazara vs. W słuchawce usłyszałem szelest przewracanych kartek słownika. kwazaru. Zdjęcie wykonane kosmicznym teleskopem Hubble’a 12 zar. Profesor Bralczyk pocieszył mnie. Do dziś zaobserwowano i zbadano około stu tysięcy kwazarów. który językoznawcy uznają za swoją biblię.STANISŁAW BAJTLIK Galaktyka macierzysta.

Zrobiło mi się żal. Ale co w nim jest czytelne i dzięki czemu? Wyobraźmy sobie. jest podstawowym równaniem nierelatywistycznej wersji teorii kwantów. Rygoryzm sprawia. noszące dziś jego imię. Opisuje ono ewolucję układu kwantowego. jak i pewna frywolność języka stanowią szansę. Na to matematyk stwierdził: „istnieje przynajmniej jedna czarna owca. Dla każdego studenta II roku fizyki przedstawione tu równanie Schrödingera jest czytelne. że matematyka jest językiem fizyki. co w danym momencie jeszcze nienazywalne. Referat . ale też zagrożenie. co w danej chwili niewyrażalne. kogo? czego? kwazaru”. że równanie to (i tylko równanie) odpowiednio uzupełnione o człon oznaczony literą V – tak. Mówi się często. Fizyk poprawił go: „istnieje czarna owca”. ale może też prowadzić na badawcze manowce. Ta historia pokazuje.. Profesor kontynuował czytanie hasła: „przykłady zastosowań: widmo kwazara. Zarówno zbytni rygoryzm. Język jest związany z metodą badań i dostosowany do wynikających z niej ograniczeń. W mechanice kwantowej pełni taką funkcję. Sformułowane przez niego w 1926 roku równanie. Przytoczę tutaj anegdotę o tym. ale nie cała. To z pewnością prawda. której przynajmniej jedna strona jest czarna”. Są jednak i głębsze problemy. Astronom powiedział: „owce są czarne”. że możemy mówić o naukach ścisłych. 13 O BARANACH. RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY. promieniowanie kwazara.fujący głos profesora: „O proszę! kwazar. W pewnej chwili zobaczyli za oknem na pastwisku samotną czarną owcę. jak to astronom. że na poziomie praktycznych zastosowań fizycy czy przedstawiciele innych nauk ścisłych mają podobne kłopoty z językiem jak wszyscy ludzie.. Erwin Schrödinger (1887–1961) był jednym z twórców mechaniki kwantowej. fizyk i matematyk podróżowali razem pociągiem. Odetchnąłem z ulgą. odkrycie kwazara”. Rozważmy przykład równania Schrödingera: . by symbol ten przedstawiał oddziaływanie pomiędzy elektronem i protonem w atomie wodoru – otrzymaliby fizycy ćwierć wieku wcześniej. ale jego ścisłe przestrzeganie może utrudnić badanie tego. Językowa niefrasobliwość umożliwia poznanie tego. Nie ma jednego języka nauk ścisłych czy empirycznych. jaką w mechanice klasycznej spełnia równanie wyrażające drugą zasadę dynamiki Newtona.

w jaki sposób świeci wodór. Czego się z nich dowiadujemy? Oczywiście. A teraz proszę odpowiedzieć: co przedstawiają te rysunki. fizycy z pewnością zauważyliby. i to coś bardzo istotnego. Sama bowiem matematyka nie wyczerpuje tego. że z nieznanych powodów rozwiązania tego równania pokrywają się z długościami fal światła emitowanego przez próbkę wodoru (atomy wciąż były wtedy jedynie hipotezą). ale oprócz niej jest jeszcze coś. jak wielka jest rola kontekstu. w którym następuje przekaz językowy. Tę koincydencję uznaliby albo za przypadek. albo za głęboką tajemnicę. Bełkot.STANISŁAW BAJTLIK w 1900 roku. Wprowadźmy kontekst przez odpowiednio postawione pytanie: na którym rysunku widzimy dżentelmena. Matematyka była już wtedy bardzo rozwinięta i fizycy z owej epoki z pewnością zdołaliby to równanie rozwiązać. Przeanalizujmy to na innym jeszcze przykładzie. To czysty bełkot. Powstanie mechaniki kwantowej nie uległoby w żadnej mierze przyspieszeniu. czy i kiedy zostanie wyjaśniona. Ponieważ także spektroskopia była już doprowadzona do wysokiego poziomu i wiedziano dokładnie. bo wypowiedź ta (w formie rysunków) pozbawiona jest jakiegokolwiek kontekstu. Przykład równania Schrödingera pokazuje też. te rysunki nic nie przedstawiają i niczego się z nich nie dowiadujemy. co ma do przekazania teoria fizyczna. Ten przykład ilustruje. o której nie byłoby wiadomo. który w ostatniej . że matematyka wprawdzie jest językiem fizyki (bez matematyki fizyka nie byłaby możliwa). Proszę się przyjrzeć rysunkom A i B: A B 14 Potraktujmy je jako przekaz językowy.

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

chwili wskoczył do windy? Oczywiście! Na rysunku B. Na którym rysunku widzimy słonia goniącego mysz? Oczywiście! Na rysunku A. W samej wypowiedzi nie zmieniliśmy ani jednego bitu informacji, ale wprowadzenie kontekstu (poprzez odpowiednie pytanie) nadało wypowiedziom (w formie rysunków) oczywisty sens. Bełkot zamienił się w precyzyjną informację. Jak oczywisty jest ten sens i jak precyzyjna informacja? Zapytajmy teraz, na którym rysunku widzimy motyla wspinającego się po linie? Oczywiście, znowu na rysunku B. Zmiana kontekstu sprawiła, że zmieniła się treść przekazu. Dodam, że żaden z istniejących komputerów nie potrafiłby odpowiedzieć na powyższe pytania, nawet te sugerujące odpowiedź. Nauczenie komputerów odpowiadania na takie pytania będzie prawdopodobnie wiązało się z przełomem w badaniach nad sztuczną inteligencją. Fizycy i inni przyrodnicy słusznie szczycą się, że zajmują się naukami ścisłymi. Zauważmy jednak, że choć fizyka z pewnością jest nauką ścisłą, to używane przez nią pojęcia ścisłe nie są. Wspaniały rozwój fizyki stał się możliwy między innymi dzięki temu, że zamiast realnym światem, fizycy zajęli się idealizacjami. Większość praw fizyki dotyczy idealnych obiektów, które w realnym świecie nie mają żadnych desygnatów. Takimi idealizacjami są na przykład: punkt materialny, ciało doskonale sztywne, ruch bez tarcia i oporu. Okazuje się, że dopiero ich wprowadzenie umożliwiło odkrycie podstawowych praw przyrody. Podobnie było z pojęciami, które od zawsze były abstrakcyjne, ale dla których nie mieliśmy do niedawna ścisłej definicji, jak na przykład temperatura (aż do początku XX w. była zaledwie tym, co mierzy termometr), albo do dziś jej nie mamy, jak na przykład czas (św. Augustyn mówił o nim: „gdy nikt mnie nie pyta – wiem, co to jest, gdy ktoś zapyta – nie wiem”, do dziś niewiele się zmieniło). Skoro nie wszystko w fizyce wyrażamy za pomocą równań i symboli matematycznych, stajemy przed koniecznością nazywania rzeczy. Szekspir w Romeo i Julii napisał: „Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,/Pod inną nazwą równie by pachniało”. Tak jest w istocie. Wydawałoby się więc, że nie ma znaczenia, jak się coś nazywa, o ile nazwa pozwala jednoznacznie to identyfikować. Dla przykładu, słowo oznaczające najmniejsze znane składniki materii kwark (ang. quark) zostało ukute przez fizyka Murraya Gell-Manna (urodzonego w 1929 roku) na zasadzie żartu. Było dla niego bezsensownym i rymującym się ze słowem pork (w języku angielskim wieprzowina). Dopiero kilka lat później odnalazł takie

15

Referat

16

słowo u Jamesa Joyce’a w Finnegans Wake, gdzie morskie ptaki wydają three quarks, onomatopeicznie podobne do kwak, kwak, kwak kaczek. Dodatkowo jest tu gra słów związana z prowincją Munster w Irlandii i jej stolicą Cork. Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby nie te późniejsze eleganckie, literacko-geograficzne źródłosłowy, nazwa kwark mogłaby się nie przyjąć. Nazwa ta jest bowiem obojętna. Stanowi część naszego otoczenia na takiej samej zasadzie, jak otaczające nas przedmioty, idee i ludzie. Świat wokół nas może być ładny, elegancki, przyjazny i pomocny albo brzydki, prymitywny, wrogi i trudny. Częścią tego świata są nazwy, którymi się posługujemy. Ciekawą historycznie próbę oswojenia terminologii naukowej podjął Jan Śniadecki (1756–1830), który w pracy: O języku narodowym w matematyce, postulował zastąpienie terminu Differentiale partiale przez swojskie różnicowanie cząstkowe, a Integrale completum przez całkość zupełną. Argumentował: „Przytoczę tu za przykład, iż lepiej było zostawić w języku wyraz sposób analityczny, jak go źle nazwać po polsku sposób rozbiorowy, bo analysis nie tylko zachodzi w rozbieraniu”. Dziś, w epoce błyskawicznego rozwoju nauki i techniki, dokonującego się na świecie, problem istnienia polskiej terminologii naukowej staje się problemem zasadniczym. Z problemem wielojęzyczności nauki wiąże się też problem komunikacji (a właściwie jej braku) pomiędzy humanistyką a naukami ścisłymi. Na świecie toczą się science wars, w których wytaczane są ciężkie działa. Z jednej strony wzrost irracjonalizmu, religijnych fundamentalizmów, z drugiej groteskowe próby unaukowienia na siłę humanistyki, a z trzeciej zamknięcie się uczonych na „poetycką prawdę o rzeczywistości” nie wróżą wiele dobrego. Jedną z najcięższych salw w tych wojnach oddali uczeni. Był to tzw. Sokal hoax (mistyfikacja Sokala). Jest to określenie odnoszące się do wydarzenia z roku 1996, które polegało na publikacji przez amerykańskiego fizyka Alana Sokala w recenzowanym socjologicznym piśmie naukowym „Social Text” pracy pod tytułem Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity (dosłownie Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji). Tekst był czystym bełkotem. Oto fragment: „Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań »za-wyborem«, tak również liberalni, a nawet niektórzy socjalistyczni matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem Zarmelo-Fraen-

STANISŁAW BAJTLIK

O BARANACH, RÓWNANIU SCHRÖDINGERA I RÓŻY...

kela (który, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawiera aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru”. To wydarzenie i inne opisane są przez Alana Sokala w jego książce Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów (polskie wydanie Prószyński i S-ka, 2004). Zastanawiając się nad problemem wielojęzyczności nauki, miejmy w pamięci słowa Erwina Schrödingera z jego książki Science and Humanism (1951): „Wydaje się oczywiste, a mimo to trzeba to powtarzać: izolowana wiedza, uzyskana przez grupę specjalistów, pracujących w wąskiej dziedzinie, sama przez się nie przedstawia żadnej wartości. Stanowi wartość dopiero poprzez syntezę z resztą wiedzy i tylko jeśli naprawdę wnosi coś do tej syntezy i przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: »kim jesteśmy?«”.

17

Referat

kodów. na oba te pytania chciałabym odpowiedzieć „nie”. że nie rozumieją się nawet przedstawiciele tej samej dyscypliny. którymi można się posługiwać. a mimo to przedstawiciele tych dyscyplin nierzadko nie potrafią się ze sobą porozumieć. że wysunięta podczas tej konferencji teza profesora Wróbla o „monologowości i jednojęzyczności dyscypliny” wydaje się zbyt pesymistyczna i że jednym z istotnych elementów. że jest mnóstwo języków. Zdając sobie sprawę zarówno z niekonwencjonalności moich odpowiedzi.Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” Świat wygląda w tej chwili tak. (Olga Tokarczuk. Leżą wystawione do wzięcia jak na bazarze. albo język Lacana czy Junga i próbować opisać świat. . czego przykładem bywa moja własna dziedzina: językoznawstwo. zdarza się. 2–3 VI 2007) 18 Obradom prowadzonym w ramach tej konferencji nadają kierunek dwa ważkie pytania: czy istnieją języki specjalistyczne w poszczególnych działach nauki oraz czy w ramach poszczególnych nauk ma miejsce pełne rozumienie przekazu i powszechne zrozumienie. I z pozycji językoznawcy właśnie chciałabym wykazać. Co więcej. Nie istnieją odmienne dla różnych dyscyplin „języki nauki” (choć oczywiście istnieją specjalistyczne terminologie). język ekonomii. jak i z wynikającego z nich (pozornego) paradoksu. albo język psychoanalityków. które mogłyby posłużyć do rozwiązania przedstawionego wyżej paradoksu. jest powszechnie znane – lecz nie przez wszystkich jednakowo rozumiane – zjawisko metafory. I można sobie wziąć np. „Gazeta Wyborcza”. język polityki albo filozofów francuskich.

Po drugie zaś posłuszeństwo zasadzie stosowności ogranicza pole używania metafory do tych form przekazu. Po pierwsze. W językoznawstwie opisowym przedmiot opisu nazywa się językiem ogólnym (choć oczywiście jest to obiekt heterogeniczny ze względu na fakt istnienia w jego obrębie wielu odmian. metafora jest w moim przekonaniu istotnym wyznacznikiem postępu w nauce. ale i w odbiorze potocznych przekazów. podkreśla w zamian szczególny sposób. w tym języka potocznego). language for special purposes – LSP). że na tle innych dyscyplin językoznawstwo odznacza się pewną specyfiką: przedmiot opisu – język naturalny – jest tożsamy z narzędziem. jakie stawiają sobie poszczególne dziedziny nauki. jak i niebezpieczeństwa mogłyby być tematem odrębnych rozważań. zatem w szczególnym przypadku LSP stworzony przez i dla językoznawców może się stać dla językoznawcy przedmiotem opisu. że anglosaski termin LSP nie zawiera koncepcji „języka specjalistycznego” jako odrębnego bytu. W tym miejscu warto jedynie zauważyć. Po drugie zaś bywa ona także powodem nieporozumień – w odbiorze poezji. w jaki język ogólny jest wykorzystywany. owa stosowność to zasada decorum. Z takiej definicji wynikają przynajmniej dwie istotne konsekwencje. każde wyrażenie metaforyczne można zastąpić wyrażeniem dosłownym. Owe „specjalistyczne cele” to cele. kierowałam się dwoma względami. ale często także w kontaktach kolegów uprawiających to samo badawcze poletko. w kontaktach przedstawicieli odmiennych dyscyplin. które temu opisowi służy. Po pierwsze. służący zaś opisowi metajęzyk uznaje się za jeden z wielu „języków do celów specjalistycznych” (ang. Zacznijmy od definicji. Takie właśnie założenie chciałabym przyjąć w dalszym ciągu tego eseju. w wywodzącej się od Arystotelesa tradycyjnej teorii metafora jest definiowana jako przeniesienie nazwy jednej rzeczy na inną – wówczas gdy jest to „stosowne”. w których owo upiększanie czy dekorowanie jest pożądane ze względów retorycznych lub estetycznych. przy czym zabieg ten nie pociągnie za sobą zmiany treści. Jak powszechnie wiadomo. znana z klasycznej retoryki: „dekorowanie” przekazu. Wynikające z tego zarówno korzyści.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Na wstępie wypada przypomnieć. Wybierając jako jego temat zjawisko metafory. Teoria metafory proponowana przez przedstawicieli nurtu kognitywistycznego we współczesnym językoznawstwie – w szczególności przez amerykańskiego językoznawcę George’a Lakoffa oraz jego uczniów i współpra- 19 Referat .

słowa brytyjskiego filozofa C. musimy uciekać się do metaforycznego użycia języka. Książki dotyczące psychologii. których nie postrzegamy za pomocą zmysłów. Lakoff definiuje metaforę jako podstawowy mechanizm poznawczy ludzkiego umysłu. Nie ma innego sposobu mówienia” (Lewis 1947. Jeśli tak rzeczywiście jest.S. Tomasza z Akwinu przez Johna Locke’a. to – cytując za Tomaszem Krzeszowskim. w: Lakoff. Lewisa – „gdy mówimy o rzeczach. Próbując zatem ustrzec się od nadmiernych uproszczeń. Giambattistę Vico. lecz sama istota rzeczy. polskim językoznawcą reprezentującym nurt kognitywistyczny. o tyle w teoriach kognitywistycznych. kiedy zostanie dostrzeżone przez heglowski „umysł obserwujący”. Johanna Gottfrieda Herdera po Ernsta Cassirera. Krótko mówiąc. gdzie i jak umysł obserwujący szuka podobieństw. Johnson 1988. metafora ma oczywiście jako podstawę podobieństwo. co już zostało poznane. w języku poezji. metafora jest wszechobecna w języku – w języku potocznym. do czegoś. przedsta- .ELŻBIETA TABAKOWSKA 20 cowników (Lakoff. na płaszczyźnie języka przejawy działania owego mechanizmu powinny zatem być powszechnie widoczne. co dotychczas było nieznane. wypada zapytać. stanowiąc tym samym uzasadnienie dla niniejszych rozważań. w języku nauki. Ivora Armstronga Richardsa i Benjamina Lee Whorfa). za pomocą przybliżenia owego „czegoś” do „czegoś” innego. Tak też jest w istocie: metafora to już nie arystotelesowskie „decorum”. To fenomenologiczne stanowisko pozwala zrozumieć istotę poznawczej funkcji metafory. Jeśli zatem celem metafory nie jest nazwanie rzeczy dotąd nienazwanej. Rozumiana jako podstawowy mechanizm poznania i działania ludzkiego umysłu. obiektywistycznych postarystotelesowskich teoriach owo podobieństwo tkwiło w rzeczach jako elementach otaczającego świata. Lakoff 1989). O ile jednak w tradycyjnych. sposób myślenia. odrzuca tę definicję. Idąc (z większą lub mniejszą świadomością dokonań pionierów na szlaku) śladami dawnej myśli filozoficznej (od św. podobieństwo rodzi się w ludzkim umyśle: może zaistnieć dopiero wówczas. ekonomii czy polityki są w równym stopniu metaforyczne. a w teorii przyjmowanej dziś w językoznawstwie kognitywnym w szczególności. cyt. co jest nowe. Johnson 1988: 7). lecz wyrażenie istoty i sensu czegoś. co książki dotyczące poezji czy kultu religijnego. które mogłyby służyć owemu przybliżeniu? Jakikolwiek pełny wykład kognitywistycznej teorii metafory wykraczałby oczywiście daleko poza ramy niniejszych rozważań.

których nie można zobaczyć ani dotknąć. i wobec tego nieużywana w rzeczywistej komunikacji.. Ograniczenie na tego typu twórcze (poetyckie.. wiersz Urodzony). ale także naukowe!) rozszerzenia nakłada sformułowana przez Lakoffa zasada zwana hipotezą inwariancji (Lakoff 1989). którą łatwo zilustrować. czemu – w odmiennym naukowym paradygmacie – matematyk Nadel-Turoński nadaje miano „wspólnych intuicji” (Nadel-Turoński 1976).” (Lakoff. kto mówi o rzeczach. Oznacza to po prostu. Przykładami takich schematów są opozycje wewnątrz/na zewnątrz i dół/góra czy „trójdzielny” schemat źródło-ścieżka-cel. aby pojęciowe rzutowania z jednej domeny (zwanej źródłową) do drugiej (zwanej docelową) (np. raz jeszcze cytując – za Krzeszowskim – C. ponieważ nie stanowią one elementów struktury domeny „podróż”. oparta na schemacie źródło-ścieżka-cel. Johnson 1988: 7). ani usłyszeć itd. Takie metafory – zwane pojęciowymi (lub konceptualnymi) – są efektem pojmowania jakiejś klasy zjawisk A w kategoriach innej klasy zjawisk B na podstawie korelacji doświadczeniowej. metafora ta jest ośrodkiem całego systemu i źródłem wielu „metafor niższego rzędu” – mówimy zatem o „przychodzeniu na świat”. a tworzą się jako skutek tego.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” wię pokrótce jej podstawowe założenia. z domeny „podróży” do domeny „życia”) zachowywały topologię domeny źródłowej. zorganizowane wokół określonych pojęć. musi nieuchronnie tak mówić. „iglasty” czy „zielony”.S. o „dążeniu do celu”. strukturyzujących ludzkie poznanie. Zbyt ogólna w swoim podstawowym kształcie. Lewisa: „Każdy. o „ziemskim pielgrzymowaniu”. o „drodze kariery”. który „uszedł już połowę drogi” (Wisława Szymborska. jakby rzeczy te można było zobaczyć lub ich dotknąć. Metafora pojęciowa powstaje jako struktura oparta na jednym ze schematów pojęciowych. że jest długie lub męczące. o „kresie ziemskiej wędrówki”. poetka mówi o „wędrowcu do omegi”. jak np. Główne założenie – zgodne z doświadczeniowymi podstawami wszelkich teorii kognitywnych – brzmi: metafory są głęboko zakorzenione w ludzkim doświadczeniu i tworzą spójne systemy. Wymaga ona. o tyle nie można mu przypisać takich atrybutów. że o ile o życiu (lub jego rozmaitych aspektach) można powiedzieć. lub je usłyszeć. U podstaw tak sformułowanej definicji leży idea „umysłu ucieleśnionego”. Jako przykład metafory pojęciowej niech posłuży „klasyk gatunku” – często cytowana metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ. 21 Referat . a bardziej twórczo rozszerzając ten schemat. Są one uniwersalne – ludzkim umysłom nasuwa je podstawowa struktura elementów zastanego świata..

metaforyczne rzutowanie jest niepełne: obejmuje tylko część zawartości domeny źródłowej (położenie owoców w puddingu. jak i w polskim cieście bakalie tkwią nieruchomo. odpowiadające trzem różnym sposobom postrzegania tego samego obiektu. skierowana w prawo (CZAS TO PRZESTRZEŃ). na przykład. Jaki jest status obu typów metafory w języku. podobnie jak rodzynki (lub śliwki) tkwiące w cieście. Począwszy od metafory pojęciowej. które cechuje „poetyckość” i „bogactwo obrazu”. Po drugie. której nazwa łacińska brzmi Taraxacum officinale: potocznie jest to mniszek lub mlecz. podczas gdy w modelu atomu elektrony się poruszają. kto zauważył mleczny sok wypełniający żyłkę liścia i łodygę kwiatu. którym przemawia nauka. W teorii literatury taki sam status będzie mieć. Są to trzy różne metafory „jednego strzału”. natomiast dobrze ilustruje zjawiska istotne dla tematu niniejszych rozważań. komu pusty owocostan przypomniał mnisią tonsurę. W nauce nie brak też oczywiście metafor „jednego strzału”. a w języku. Nazwę pierwszą nadał ktoś. one-shot metaphors). w fizyce będzie to na przykład oś czasu. konwencjonalnie przedstawiana jako pozioma linia prosta. zarówno w angielskim puddingu. Jako przykład. nazwę drugą ktoś inny. Po pierwsze. Rodzą się one z jednostkowych. Po drugie. Angielski plum pudding ma kształt kuli. ta istotna cecha modelu Thomsona ginie w polskim tłumaczeniu. metafora ma uwarunkowania kul- ELŻBIETA TABAKOWSKA . Francuskojęzyczny ojciec chrzestny dostrzegł inne podobieństwo: między kształtem liścia a paszczą lwa pełną ostrych zębów – ta sama roślina to zatem francuski dent-de-lion. rozróżnienie na narratora wewnętrznego i zewnętrznego (DZIEŁO LITERACKIE TO POJEMNIK). W świetle dalszych rozważań warto się na moment zatrzymać nad tą prostą metaforą. dowodzący wszechobecności także i tego typu metafor w codziennym języku „zwykłych” ludzi. Przytoczmy choćby model atomu Johna Thomsona. To niepełne rzutowanie jest oczywistym źródłem potencjalnych nieporozumień. Przykład jest zapewne trywialny. znany jako model „ciasta z rodzynkami” (ang. plum pudding).22 Obok metafor pojęciowych istnieją też tzw. przywołajmy potoczne nazwy rośliny. ale nie ich (bez)ruch). do czego jeszcze za chwilę powrócę. jednorazowych skojarzeń i wbrew oczekiwaniom tradycjonalistów nie trzeba ich szukać wyłącznie w poezji. W modelu Thomsona elektrony są umieszczone w kuli ładunku dodatniego. metafory „jednego strzału” (ang. w szczególności? Można by mnożyć przykłady.

tak aby stał się on bardziej precyzyjnym narzędziem opisu metafory (i nie tylko metafory – ale to już osobny temat). teoria (zwana modelem dwóch domen). z jakiego robi się angielski pudding) jest zwarte i gęste. aby móc pomieścić elementy bardziej szczegółowych przestrzeni wejściowych (input). wydaje się zbyt prosta: atom w wizji Thomsona nie jest wszak jakościowo tożsamy z angielskim plum puddingiem. Proces tworzenia metafor nazwano integracją pojęciową. 2. zwana amalgamatem (blended space). W szczególności. kształt naszego ciasta z rodzynkami). zastąpili struktury semantyczne. Jest ona strukturą emergentną. Przebiega on w kilku stadiach. autorzy teorii. przestrzeniami mentalnymi (ang. Wracając do modelu atomu zwanego „ciastem z rodzynkami”. dość schematycznej. mental spaces) – dynamicznymi konstruktami umysłowymi. Powstanie struktury emergentnej. zwanej generyczną. że metafora zmieni się nie do poznania lub nawet zginie w tłumaczeniu. Jak bowiem widać. może się okazać. Ulepszając model dwóch domen. otoczonych przez kulę substancji o określonej konsystencji. Struktura wspólna przestrzeniom wejściowym daje następnie początek właściwej integracji pojęciowej. nazwanej teorią amalgamatów. czyli metafory ELEKTRONY W ATOMIE TO RODZYNKI W CIEŚCIE. która zakłada proste rzutowanie elementów domeny źródłowej na odpowiadające im elementy domeny docelowej. tworzonymi na potrzeby konkretnego dyskursu i zmieniającymi się stosownie do jego przebiegu. 3. Wybrana przestrzeń generyczna: schematyczna struktura złożona z elementów drobniejszych. Ciasto (zwłaszcza takie. Wybór odpowiadających sobie elementów dwóch przestrzeni wyjściowych i wybiórcze rzutowanie odpowiadających sobie struktur: rodzynki = elektrony. Metafora atomu autorstwa Thomsona ilustruje jeszcze jeden istotny aspekt kognitywistycznej teorii metafory. pudding = kula ładunku. można by nakreślić następujący przebieg procesu powstawania pojęciowego amalgamatu: 1. czyli wyłaniającą się w efekcie procesu integracji pojęciowej. w wyniku której powstaje nowa jakościowo struktura. co oczywiście także jest źródłem potencjalnych nieporozumień. czyli stosunkowo stałe domeny.turowe (kształt angielskiego puddingu vs. podczas gdy pozytywnie naładowaną substan- 23 METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” Referat . Tak więc najpierw heglowski „umysł obserwujący” dokonuje wyboru przestrzeni mentalnej. stanowiących fragmentaryczne i dynamiczne odpowiedniki domeny źródłowej i domeny docelowej.

na przykład „wyjść jak Zabłocki na mydle”. że to zderzenie zaowocowało interpretacją: „elektrony w atomie to rodzynki tkwiące w zwartym. która w komunikacji każe widzieć złudnie prosty proces: nadawca „pakuje” znaczenia w słowa i gotową paczuszkę przesyła do odbiorcy.T. W szczególnym przypadku oznaczałoby to przechodzenie metafor stworzonych na potrzeby nauk(i). gęstym cieście”. sprawiając. Takie „udosłownione” metafory stają się elementami ogólnej wiedzy o świecie (która – jak na to wskazuje metafora przewodu – nie musi być wiedzą prawdziwą). uzyskuje status wyrażenia. a więc części (bo pomijamy oczywisty element terminologii pozbawionej metaforycznych źródeł) określonego „języka do celów specjalistycznych”. jak „znajdować sens w czyichś słowach”. Na przykład potoczne wyrażenie „walka z chorobą” jest pochodną znanej wszystkim lekarzom i wszystkim pacjentom (choć nie zawsze sobie przez nich uświadamianej) metafory CHOROBA TO WRÓG. które językoznawcy określają mianem „utartego zwrotu”.wikipe/ dia.). Czy zatem jest możliwe. zwanej metaforą przewodu. który pakunek otwiera i wyjmuje włożoną tam wcześniej zawartość. A przecież wszystkie te wyrażenia wywodzą się z (fałszywej z punktu widzenia językoznawcy!) powszechnie przyjmowanej metafory pojęciowej. „przekazać komuś swoją opinię” itd. Elektrony mogły podlegać swobodnej rotacji w masie czy też obłoku pozytywnie naładowanej substancji” (Plum pudding model. Na przykład w normalnej komunikacji nikt zapewne nie dostrzega metaforycznego charakteru takich potocznych zwrotów. Całkowicie skonwencjonalizowana metafora ulega procesowi literalizacji: przestaje być odczuwana i interpretowana jak metafora. Jeśli jest jednym z możliwych uszczegółowień schematu metafory pojęciowej. Metafora „jednego strzału” przybiera natomiast kształt spetryfikowanego wyrażenia nazywanego idiomem.ELŻBIETA TABAKOWSKA 24 cję w atomie Thomsona nie bez powodu nazywano (metaforycznie) „zupą” (soup) lub „obłokiem” (cloud). metafora może ulec konwencjonalizacji. służąc w ten sposób jej intersubiektywizacji. Ta z kolei staje się podstawą „intersubiektywnej komunikowalności” (Nadel-Turoński 1976). http:/ en. Co zatem oznaczałby postulat „intersubiektywnej komunikowalności”? Oznaczałby po prostu. że pierwotny model plum pudding Thomsona był dynamiczny. nie statyczny. „zawrzeć myśl w wypowiedzi”. Wszedłszy do języka. E.org – tłum. do języka ogólnego. że „na ogół się nie wie (a dziś nie pamięta). że wszyscy uczestnicy proce- .

METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” su komunikacji będą „amalgamować” to samo. że obraz przekazany za pośrednictwem metafory jest niepełny. A zatem zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego tak się nie dzieje? Wydaje się. Skoro bowiem ludzki mózg to komputer i skoro ludzie konstruują coraz doskonalsze komputery. że można by na to pytanie udzielić dwóch odpowiedzi. że o ile polski tekst wymaga ujęcia metafory drugiej i czwartej w cudzysłowy... w której zaczyna funkcjonować metafora. tak samo i z jednakowym skutkiem. że życie (w odróżnieniu od „zwykłej” podróży) nie ma właściwości. Warto w tym miejscu dodać.) inne. Wracając do wspomnianego już „klasyka gatunku”. źródłem problemów może się okazać także „podświetlanie”. myślenie o ludzkim mózgu w kategoriach budowy i działania komputera odbiło się na badaniach z dziedziny sztucznej inteligencji. sygnalizujące ich niekonwencjonalność (natomiast pierwsza i trzecia są silnie skonwencjonalizowane). Po drugie. Odpowiedź pierwsza wynika z fragmentaryczności metaforycznego rzutowania: każda metafora wydobywa (mówiąc metaforycznie) czy też „podświetla” (metaforycznie mówiąc!) jedne elementy wykorzystywanych przestrzeni mentalnych i jednocześnie usuwa na dalszy plan (kolejna metafora!) czy też „ukrywa” (i jeszcze raz metafora. „Podświetlanie” jednych elementów przy równoczesnym „ukrywaniu” innych stwarza niebezpieczeństwo. Jako przykład przytoczmy – za Juliane Goschler – znaną powszechnie „metaforę komputerową” MÓZG TO KOMPUTER. to powinno się dać zbudować również taki komputer. A oto kolejny prosty przykład. którego możliwości dorównywałyby ludzkim zdolnościom poznawczym. nie mówi nic o tym. „ukrywanie” części elementów sprawia. Realizuje się ono na dwa sposoby. Jak 25 Referat . Goschler 2007). czyli znalazły się w kategorii fachowych terminów w dziedzinie teorii metafory. którą można by nazwać „możliwością powrotu”. ani że można je komuś dać lub odebrać. Wybór określonych zestawów przestrzeni mentalnych i amalgamacja określonych cech ma wpływ na kierunek rozwoju dziedziny. metafora ŻYCIE TO PODRÓŻ nie wyjaśnia szeregu istotnych właściwości swojej domeny docelowej – na przykład. Jak wiadomo. (Na tę właśnie niepełną reprezentację zwraca uwagę Juliane Goschler w kontekście swoich rozważań na temat roli metafory w tekstach relacjonujących wyniki badań nad układem nerwowym. Po pierwsze. które można by nazwać niebezpieczeństwem „fałszywej” metafory. o tyle angielskie odpowiedniki – higlight i hide – zostały już poddane literalizacji.

2007). profesor Jerzy Mikułowski-Pomorski. zakresu” (Długosz-Kurczabowa 2005). wybierając jednocześnie odmienne fragmenty amalgamowanych domen. że „ponowoczesne nauki mówią w sposób nieprecyzyjny. rodzin panujących lub magnackich” (Długosz-Kurczabowa 2005). dotychczas to się nie udało (o czym badaczy już dawno ostrzegał brytyjski filozof języka John Searle w swojej słynnej opowieści o „chińskim pokoju”. a więc podana definicja stanowi przykład omówionej wcześniej literalizacji. skarżył się niedawno. Wypada dodać. por. Jak już powiedzieliśmy. stąd dominium – „ziemia należąca do pana” – które dało początek francuskiej domaine. dziedziny.) podaje jako (jedyne!) znaczenia „krąg zainteresowań/teren/pole do działania/zakres/dziedzina/sfera”. że nie jest to – niestety – wada wyłącznie „nauk ponowoczesnych”. W swoim podstawowym – dosłownym – znaczeniu domena oznaczała pierwotnie „wielkie posiadłości ziemskie należące do państwa. obejmując abstrakcyjne pojęcie „pola działania. która jest definiowana jako „mniej lub bardziej wyróżnialny region w trzeciorzędowej strukturze białka”. Brak w nim natomiast przynajmniej dwóch dalszych znaczeń.ELŻBIETA TABAKOWSKA 26 wiadomo. jest oczywiście . dlaczego postulatu „intersubiektywnej komunikowalności” nie da się spełnić. Jest to słownik języka ogólnego. jakie napotyka komunikacja międzykulturowa. ponieważ różne dyscypliny używają tych samych językowych „etykiet”. który jest terminem używanym „do celów specjalistycznych” w kilku różnych dyscyplinach nauki. metafory są z samej swojej natury „niejasne w odczycie”. a ta z kolei angielskiej domain i polskiej domenie. wybierając jako tworzywo te same domeny lub przestrzenie mentalne. Przestrzeń generyczna. Kraków. Goschler 2007). Jako przykład przytoczę właśnie rzeczownik domena. „Obserwujący umysł” może bowiem tworzyć różne amalgamaty. To podstawowe znaczenie uległo następnie metaforycznemu rozszerzeniu. Znawca problemów. Etymologicznie słowo to pochodzi od łacińskiego dominus. wspólna dla wszystkich wymienionych sposobów użycia wyrazu domena.10. 18. W biologii mówi się o domenie cząsteczki białkowej. W językoznawstwie kognitywnym wreszcie domenę stanowi „dowolny spójny obszar konceptualizacji”. Otóż w komunikacji między różnymi dziedzinami wiedzy wydaje się to niemożliwe. Przejdźmy teraz do drugiej odpowiedzi na pytanie. nadużywając metafor niejasnych w odczycie” (wystąpienie podczas konferencji na temat wielokulturowości. Słownik współczesnego języka polskiego (Dunaj i in.

czyli racjonalność wzbogacona o wyobraźnię (Lakoff. A przecież druga część owego „skojarzenia” jest świetną definicją strategii komunikacyjnej właśnie. komentując termin amalgamat. językoznawca o nie-kognitywistycznej orientacji. Komentator jednak nie stara się wykorzystać podanego kontekstu użycia do stworzenia nowej interpretacji owej metafory. w którym termin domena występuje w przyjętym dla tej dyscypliny znaczeniu: „Użyty tu termin domena nie odpowiada żadnemu ze znaczeń zarejestrowanych w słownikach języka polskiego. protestuje autor komentarza. że sprawa nie jest prosta. stosując w zamian łatwiejszą strategię podążania utartymi mentalnymi ścieżkami – strategię. Konsekwencję w stosowaniu tej strategii widać w całym przywoływanym tekście. ponieważ jest to językowa innowacja amerykańskiego kognitywisty Ronalda Langackera: metaforyczny sposób na przybliżenie adeptom jego teorii języka jednego z podstawowych założeń semantyki kognitywnej. Natomiast chęć porozumienia (żeby nie powiedzieć „strategia komunikacyjna”) wymaga jeszcze dodatkowo dobrej woli: woli dostrzeżenia (i wykorzystania) podobieństwa. „Podświetlanie” 27 Referat . Pojawianie się metafor w nauce oddaje najgłębszy sens jej istoty: metafora to wszak „racjonalność imaginatywna”.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” dobrze widoczna. „Codzienny racjonalizm wymaga wyobraźni” – piszą Lakoff i Johnson. a w polskich słownikach językoznawczych nie występuje w ogóle”. którego anonimowość chciałabym w tym miejscu zachować.. a w odniesieniu do strategii komunikacyjnej zauważa: „Wyraz strategia kojarzy mi się z ogólnymi zasadami przygotowania i prowadzenia wojny albo z przemyślanymi planami działań zmierzających do określonych celów kompleksowych”. ten sam autor pisze: „Pojęcie amalgamacji kojarzy mi się z galwanotechniką”. Jak zatem mówić o porozumieniu? O tym. ale równie dobrze widoczne są różnice (rozumiane lub przynajmniej intuicyjnie wyczuwalne) między poszczególnymi amalgamatami. które ów umysł przed nami odkrywa. które nam podsuwa cudzy „obserwujący umysł” – podobieństwa. Oczywiście – domena w „polskich słownikach językoznawczych” nie występuje.. Johnson 1988: 220). świadczy komentarz do pewnego tekstu z zakresu językoznawstwa kognitywnego. którą na potrzeby niniejszych rozważań chciałabym nazwać „nawykowym podświetlaniem”. Otwartość i dobra wola w dążeniu do porozumienia niesie jednak ze sobą pewne realne niebezpieczeństwo. Na przykład.

w którym ludzka jednostka staje się towarem masowej produkcji (fabryka ludzkich tkanek). którzy porównywali francusko.ELŻBIETA TABAKOWSKA 28 pewnych elementów przestrzeni mentalnych łączonych w metaforze przy jednoczesnym „ukrywaniu” innych może się stać narzędziem perswazji lub manipulacji. o szansie na spełnienie słów ewangelisty (przykłady za: Döring. manipulator oświetla nam drogę. zlepianiu tkanek. entuzjaści podkreślają rolę twórczego ludzkiego umysłu w budowaniu nowej. co zamierzałam przekazać. która powinna w porozumieniu pomagać. Ale i nauka nie jest wolna od tego rodzaju pokus. Martina Döringa i Jörga Zinkena (2005). porozumieć się nie sposób. Mam jednak nadzieje. W podsumowaniu wypada przypomnieć.i polskojęzyczny dyskurs prasowy. ale takim językiem. Oto ukazując nam aspekty metafory pożądane z własnego punktu widzenia. Winę za taki stan rzeczy ponosi (między innymi) metafora. że przedstawione na początku niniejszego tekstu założenia od razu postawiły pod znakiem zapytania skuteczność mającego nastąpić wywodu: „język językoznawczej dyscypliny” wprawdzie nie istnieje. Niech mi więc będzie wolno zakończyć cytatem z jednego z największych znawców języ- . dotyczący badań nad rozwojem komórek macierzystych (nb. abyśmy poszli we wskazanym kierunku. Zinken 2005). że (podobnie jak w innych badanych pod tym kątem tekstach) metafora pojęciowa LUDZKIE CIAŁO TO MECHANICZNA KONSTRUKCJA jest używana zarówno przez sceptyków. Dziennikarskie podejście do tematu – delikatnego ze względu na uwarunkowane kulturowo aspekty etyczne – ukazuje. przepisie na produkcję nowego organu. Pouczający przykład znaleźć można w pracy dwóch niemieckich badaczy. ich nazwa też opiera się na metaforze. podświetlając cechy składające się na obraz. zapraszając. Licznych przykładów dostarczają teksty tworzone na potrzeby mediów. otwierając przed językoznawcą interesujące badawcze perspektywy). Ale podczas gdy sceptycy kształtują postawę odbiorcy. że mimo wszystko udało mi się przekazać to. częściach zamiennych itd. a tymczasem często po prostu przeszkadza. Jedni i drudzy mówią o fabryce ludzkich tkanek. jaki mamy wszyscy do dyspozycji. lepszej rzeczywistości: mówią o przywracaniu utraconej sprawności. używając języka (ogólnego) do wybranych na tę okazję (językoznawczych) „specjalistycznych celów”. generalnym remoncie. Każda ze stron podsuwa odbiorcy gotowy amalgamat i jednocześnie własną aksjologię. jak i przez entuzjastów biotechnologii i inżynierii genetycznej. o grudce komórek. o komórkach nadziei.

. The Invariance Hypothesis: Do Metaphors Preserve Cognitive Typology. red. Długosz-Kurczabowa K.metaphoric. Wolniewicz. Zinken J.2007. co tu powiemy.A. dost. 27. Metafory w naszym życiu.D. B. Nadel-Turoński T. Turner M. http://www.2007.html. Nowy Jork. http://library.. Warszawa. Lakoff G. 2005. Lakoff G. Ludwiga Wittgensteina: „Czyż nie wszystko jedno.2007. s. Döring M. Fauconnier G. A 266. dost.METAFORA W JĘZYKU I W „JĘZYKU NAUKI” kowej materii.metaphoric. http://www. jeśli tylko w konkretnym wypadku unikniemy nieporozumień?” (Wittgenstein 2005).. 27. 1988 (1980). Plum pudding model.2007.09. L. Basic Books. Dociekania filozoficzne. 29 Referat .. Johnson M. 15. Słownik etymologiczny języka polskiego.11. dost.wikipedia. Słownik współczesnego języka polskiego.. Which impact have metaphors on scientific theories and models?.11.09.. PWN.org/28383/nowe_teksty/html/1_11.06. Goschler J. Warszawa.org/wiki/Plum_pudding_model. 2007.de. 2005. 1976. The Way We think: Conceptual Blending and the Mind’s Hidden Complexities. 1998. B.. Metafory matematyczne w teoriach fizycznych.. http://www. Mój głos w dyskusji o językoznawstwie kognitywnym.. dost. Duisburg.T. 2002. Krzeszowski. Warszawa.. tłum. 2005.. 2006. P. 1989. tłum. Warszawa.. Warszawa. Wittgenstein L. PIW. The Cultural Crafting of Embryonic Stem Cells: The Metaphorical Schematisation of Stem Cell Research in the Polish and French Press. Bobran M. Teoria a rzeczywistość. 14.thinkquest. 10. 33–51.2007.de. http://en.kognitywistyka. Dunaj i in. LITERATURA Atom Thomsona i atom Rutherforda. Metpahors in Cognitive and Neurosciences.net. dost.U..

łacińskiej tradycji. Ograniczają ją dwa czynniki: charakter języka jako systemu i poznawalność samej Tajemnicy. Terminu tego będę używał w odniesieniu do nauki o Bogu. Jego zadaniem nie jest jednak bierne czekanie. Język płaszczyzną spotkania między Bogiem i człowiekiem 30 Na początku można postawić pytanie: jak sama teologia traktuje język. jaką reprezentuje chrześcijaństwo. zawierające określenie negatywne. który na samym początku musi uzmysłowić sobie. przede wszystkim w swojej zachodniej. ale to także język na przykład określonych formuł dogmatycznych. 2. iż staje wobec Misterium. to wreszcie język liturgii. np. wskazuje na podstawową specyfikę języka teologa. ale możliwe rozświetlenie Tajemnicy – zawsze jednak w ograniczonej mierze. artykułach. wyznań wiary. którym się posługuje. Wprowadzenie Samo ujęcie tematu. Termin ten nie będzie odnosił się także do płaszczyzny języka katechezy czy homilii – wymiarów niezmiernie ważnych z punktu widzenia praktycznego przełożenia nauczania chrześcijańskiego. katolickiej. Specyficzny charakter języka teologicznego. jaki spotykamy w książkach. podręcznikach. . Język teologii to język. Refleksja referatu wymaga na samym początku precyzacji dotyczącej zakresu używanego pojęcia „teologia”. ale stanowiących problematykę odmienną. Nie będzie więc termin „teologia” występował w kontekście bardziej ogólnym.Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii 1. w odniesieniu do jakichkolwiek systemów teistycznych. które chrześcijaństwo przekazuje poprzez wieki.

nad słowem skierowanym przez Boga. W Chrystusie uderza prostota i bezpośredniość Boga. Choć chrześcijaństwo widzi siebie jako kontynuację Izraela. Od tego momentu każdy język ludzki staje się płaszczyzną. Od samego początku chrześcijaństwo widziało także potrzebę ubrania w szatę słowną. punkt ciężkości z oczywistych względów znajduje w osobie Jezusie. może jednocześnie oderwać samego człowieka od tego. jakim było życie Jezusa Chrystusa. jest jednocześnie słowem o Bogu. gatunkami literackimi w Starym Testamencie. które jest środkiem komunikacji między człowiekiem a człowiekiem. który miałby się stać narzędziem służącym refleksji i zrozumieniu tego. Teologia jako słowo jest odpowiedzią na słowo dochodzące do człowieka i do wspólnoty wiary. pojawiająca się zresztą u samego Jezusa – np. co jest „skończone”. którym posługuje się człowiek. przypowieści – jako przedstawienie niewyobrażalnego. co jest niewypowiedzianą prawdą. słowa bardzo prostego i obrazowego. Termin „Objawienie” naprowadza nas na słowo. ale zawsze jako już odpowiedź – odpowiedź na słowo Boga. obecne pod tak wieloma postaciami. co do końca Niewyrażalne? Także tutaj człowiek znalazł wskazówkę i pomoc z zewnątrz. iż rzeczywistość Boga jest ujmowalna za pomocą języka człowieka. Nieodłącznym elementem tak rozumianego języka jest narracja.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Zwrócić należy uwagę na fakt. wyrażając to. iż chrześcijaństwo nie traktowało nigdy teologii jako wyrazu przede wszystkim mądrości i owocu ciekawości czy dociekań człowieka. Teologia jest więc refleksją człowieka zaproszonego do przemyślenia. wyrażane językiem człowieka. budować w kolejnych etapach język. aby zaprowadzić go ku transcendencji. Słowo. a więc i słowa. choć wyrażone językiem człowieka. starać się zrozumieć Misterium. W tym kontekście teologia jest refleksją wiary i intelektu nad Objawieniem. i obrazem Boga. Sam Jezus używa języka bardzo wyrazistego i pełnego konkretu. który wychodzi ku człowiekowi. literacką swojego doświadczenia. W jaki sposób opisać. Biblia od początku długiego procesu jej powstawania była uczeniem się słowa o Bogu i jednocześnie wsłuchiwaniem się w słowa Boga. a które stało się w pewnym momencie drogą wypowiedzi Boga. Starożytny Izrael był przekonany. Ową swoistą pomocą jest Jezus Chrystus. Chrześcijaństwo jest dziedzicem starożytnego Izraela – Ludu Księgi. gdzie jest możliwe mówienie o Bogu. zrozumienia i odpowiedzi. Jezus jest i słowem. ze strony Boga. a ze stro- 31 Referat .

Od tego momentu język teologii jest nierozerwalnie powiązany z językiem filozofii. . Bardzo szybko także młoda teologia rozpoczęła adaptację chrześcijańskiego przekazu do greckiego kontekstu kulturowego. Augustyna jest wielka adaptacja ówczesnego języka do potrzeb chrześcijańskiej teologii. a jednocześnie otwartość chrześcijaństwa na współczesną im kulturę. W roku 315 na Soborze Nicejskim po raz pierwszy do oficjalnego wyznania wiary zostało włączone słowo z dziedziny filozofii – „współistotny” (Ojcu) – opisujące boską tożsamość Syna. który działa stymulująco na myśl chrześcijańską. Ojców Kapadockich. umożliwia także konkretny aparat pojęciowy. jak stworzenie z niczego. jakim z konieczności stał się świat hellenistyczny. Klemensa z Aleksandrii. Wystarczy wymienić tutaj takie pojęcia. usprawnia argumentację. Listy św. a także z nurtami jedynie zbliżonymi w wielu aspektach do myśli chrześcijańskiej. Ważnym etapem rozwoju języka teologii. Nowa forma wyrazu treści Ewangelii staje się znamienną cechą inkulturującego się chrześcijaństwa. neoplatońskiej w przeważającej mierze filozofii i zaczęła go wykorzystywać do przekazu i kształtowania wyrazu własnej doktryny. przede wszystkim z gnozą. które trafiają do każdego człowieka. dusza. Zasługą m. Chrześcijaństwo wykraczające poza świat semicki dojrzało konieczność czytelnej komunikacji ze środowiskiem.ANDRZEJ DAŃCZAK 32 ny chrześcijaństwa – Ewangelie jako forma świadectwa o konkretnych wydarzeniach i słowach. co jest specyficznie chrześcijańskie. dyskursywny o nierzadko dużym poziomie abstrakcji podejmowanych tematów (np. Justyna. Już na samym początku wyłoniło to problem związany z wyborem języka. Orygenesa. Tertuliana. Jednocześnie już na etapie Nowego Testamentu język przyjmuje charakter bardzo zaawansowany. Odbywa się wielka synteza w dziedzinie języka. a jednocześnie potrafił oddać to. Bardzo szybko filozofia stała się niezbędnym narzędziem precyzacji chrześcijańskiej doktryny. Pawła).in. substancja. Młoda teologia stosunkowo szybko przełamała rezerwę w stosunku do języka hellenistycznej. Podjęła jednocześnie dwutorową polemikę: z jednej strony z filozofią współczesnego sobie świata grecko-rzymskiego. Ta ostatnia dostarcza przedmiotu do refleksji. było przekroczenie przez chrześcijaństwo granic Palestyny i świata semickiego. natura. z drugiej zaś z heterodoksyjnymi nurtami samego chrześcijaństwa. który byłby czytelny dla adwersarza. Język początku jest często językiem prostych opowiadań. który zaważył na całokształcie mówienia po dzień dzisiejszy.

Cechą teologii był zawsze realizm w tym znaczeniu. Dostrzegamy umiejętność podejmowania podobnych czy tych samych tematów w różnych epokach i przy użyciu odmiennego aparatu pojęciowego (np. pogłębienia refleksji. że Tajemnica może zostać w pewnej mierze wypowiedziana. ze szkodą dla ukazywania Misterium. Potrzebny do tego był określony aparat pojęciowy. znajdując w nich swoje odbicie. Poprzez teologię w rozwoju chrześcijaństwo ukazuje swoje zdolności do adaptacji. Ponownie filozofia staje się narzędziem pobudzającym teologię średniowiecza do aktywności. ale także jako ci. jak na razie. Powstają obszerne dzieła. Język. ale refleksja wiary i rozumu.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Można postawić także pytanie. ujęcia szczegółu. Jest to język budowany poprzez wieki. Okres ten łączy się zarazem z początkiem pewnych niebezpieczeństw. jakimi posługuje się człowiek. któ- 33 Referat . duże zdolności dostosowawcze. która pomaga w systematyzacji. Zaadaptowany arystotelizm ze swoim aparatem metafizyki otwiera nowe możliwości dyskursu. w racjonalność. Człowiek Zachodu dąży bowiem do maksymalnej precyzji. W pewnym momencie argumentacja staje się w dużej części czysto racjonalna. czas ostatecznej syntezy filozofii i słowa Boga. To czas wielkich systemów i summ teologicznych. czy teologia posiada własny język. Czasy późniejsze – średniowiecze – to zagłębienie się w dziedzictwo rzymskie. Tertulian napisał w III w. którzy zgłębiają Mądrość. pojęcie człowieka jako bytu złożonego różnie ujmowane na przestrzeni stuleci). ale i niezmiernie rozbudowane schematy. Od początku uprawniona. iż przyjmuje pewne minimum ciągłości pomiędzy rzeczywistością Boga a kategoriami. a jednocześnie wręcz konieczna stała się refleksja nad Objawieniem – nie samo powtarzanie. dialogu. systematyczne podziały. że istnieje rzeczywistość. Okres średniowiecza to jednocześnie. stanowiąca zarazem odpowiedź na coraz to nowe pytania człowieka zmieniających się stuleci. Tak. Od samego początku językowi teologii towarzyszy założenie. Obserwacja tych zmian ukazuje niezaprzeczalną otwartość języka chrześcijańskiego.: „Przedmiotem naszej czci jest Bóg jeden. Uzasadnione jest także pytanie. która może zostać ubrana w słowa. który jednocześnie przechodził niesłychanie dynamiczne zmiany. czy jest to hellenizacja chrześcijaństwa w negatywnym ujęciu tego słowa? Czy językiem właściwym chrześcijaństwu nie mógł pozostać wyłącznie język Nowego Testamentu? Pisarze chrześcijańscy widzieli się jednak nie tylko jako przekaziciele doktryny w wąskim znaczeniu tego słowa.

[. [w:] Pisma Ojców Kościoła (red. Bóg ten jest niewidzialny. opis tylko subiektywnego doświadczenia. dla doświadczenia człowieka – teologia nie może być suchym elaboratem.ANDRZEJ DAŃCZAK ry cały ogrom tego świata. Teologia nie może zamienić się w sentymentalizm. problemów. o pewnej dozie formalizmu. które stają się źródłem pytań. a więc także do użycia języka i tworzenia pojęć. zmienną formą językową. Z drugiej strony chrześcijaństwo było zawsze przekonane o konieczności tworzenia nowych modeli rozumienia rzeczywistości Boga. którego chrześcijaństwo widziało – używając terminologii Ireneusza z Lyonu – jako capax Dei. . Apologetyk.1. Ma on taki charakter. dostarcza pojęć. gdyż odsyła do podstawowych wydarzeń chrześcijaństwa.] Dlatego potęga Jego wielkości narzuca Go ludziom jako coś znanego. ale i nierzadko nowych rozwiązań we współczesnej teologii. ciała i duchy z niczego wywiódł słowem. Punktem wyjścia i odniesienia w każdym punkcie dla teologii pozostaje język biblijny. Filozofia natomiast nadaje wypowiedziom określony sens. co niezmienne. i tłum. którym rozkazał. Poznań 1947. J. chociaż widzialny być może (tj.. i potęgą. Jak wyrazić niewyrażalne? Z jednej strony potrzebny jest język systematyczny. prawd zwerbalizowanych za pomocą 34 1 Tertulian. oczyma rozumu). zdolnego do ujęcia Boga. jednoznaczności formuł.. zbiór faktów historycznych. a językiem przekazu. którą je uporządkował. nieogarniony. chociaż przez łaskę pokazać się może. 3.. stawia pytania. ale także jest nieustannym źródłem inspiracji. Konieczność reinterpretacji Dwadzieścia wieków budowania wypowiedzi o niejednokrotnie dużym ciężarze doktrynalnym powoduje przywiązanie do określonych formuł. 3.] dlatego i Grecy nadali światu nazwę kosmos. 17–18. 77–81.. którą mógł tego dokonać [. wejścia w Tajemnicę. mądrością. s. Możliwość tworzenia teologii pozytywnej jest jednocześnie ukazaniem możliwości człowieka. chociaż zmysły człowieka ująć Go mogą. niepojęty. Sajdak) 20. Z drugiej strony język musi mieć przestrzeń dla historyczności. a zarazem nieznanego”1. o konieczności rozróżnienia między tym. Problemy teologicznego języka dzisiaj Chciałbym zwrócić uwagę na kilka wymiarów. wszystkie żywioły.

w kontekście sporu o tożsamość Syna. który się już pojawił wyżej i jest znany także z powszechnego liturgicznego użycia – chodzi o słowo „współistotny”. Choć problem modalizmu nie zniknął jeszcze wówczas całkowicie. a w pojedynczych przypadkach nawet jego całkowitą zmianą. Jeden Bóg jest w trzech osobach – to podstawowa formuła chrześcijańskiego monoteizmu. Termin stwarzał wówczas niebezpieczeństwo traktowania Ojca i Syna jako przejawów jednego i tego samego. został zastosowany do wyrażenia zróżnicowania w ramach Trójcy Świętej. występujący w języku łacińskim także poza kontekstem chrześcijańskim. co wiąże się z przesunięciem pola semantycznego wyrazu. obowiązującą do dnia dzisiejszego w niezmienionej postaci. termin „współistotny” stał się uznaną dogmatycznie formułą. a potem już niezmienianego. Dla przykładu odwołam się do terminu. Dzisiaj określenie „osoba” kojarzy się przede wszystkim ze świadomością. było pierwotnie potępiane przez synody lokalne na Wschodzie. dyskusja wymagała ustalenia relacji pomiędzy różnymi od siebie – co do tego nie było na soborze wątpliwości – Ojcem i Synem. Znaczenie pewnych formuł w miarę upływu czasu może ulec zmianie. Problem istnieje dzisiaj. w nowej funkcji – paradoksalnie do wyrażenia odrębności Ojca i Syna. Gdybyśmy jednak dzisiejsze znaczenie terminu „osoba” zastosowali do Trójcy w rozumieniu trzech osób jako na 35 Referat . i dzisiaj to to samo? Nie. Jednak zaledwie kilkadziesiąt lat później na wspomnianym także już Soborze w Nicei w 315 r. które widziały w nim przejaw niebezpiecznej tendencji do zacierania realnej różnicy między osobami Ojca i Syna (modalizm). istniał także w przeszłości. Czy jednak „osoba” w odniesieniu do Trójcy w IV w. Dla przykładu. które pojawiło się w III w.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII aparatu dostępnego w określonej epoce. jakie niesie termin „osoba”. Te same terminy po jakimś czasie niosą ze sobą inną treść. Zmieniony kontekst teologiczny pozwolił na wykorzystanie wcześniejszej formuły w IV w. centrum decyzyjnym. Sam termin „osoba” stanowił owoc bardzo długiej refleksji pierwszych wieków nad wyrażeniem odrębności Trzech tworzących Trójcę. opisujące relację pomiędzy Ojcem a Synem. Niektóre z kolei formuły bądź słowa podlegają niebezpieczeństwu zmiany swojego znaczenia w związku z nowym kontekstem kulturowym. iż określenie to. Trzeba pamiętać. wolnością dysponowania sobą itp. interesującą kwestią jest znaczenie. aby pozostać jeszcze w kontekście Trójcy. Termin „osoba”. cywilizacyjnym.

Wielu widzi w formule dwie uzupełniające się treści. a inaczej we wschodniej. iż Wschód przypisywał Zachodowi herezję właśnie z powodu jej użycia. . Innym przykładem konieczności reinterpretacji jest słowo „łaska”. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w kontekście doktrynalnym. ujmowanego jako ten. aby zachować czytelność i aktualność przekazu. Starożytny termin w kontekście Trójcy wymaga reinterpretacji. Co więc ma na myśli teolog. aby zachować swą niezmienność. co stanowi nienaruszalne dziedzictwo wiary. Z czym kojarzy się termin „łaska” człowiekowi nam współczesnemu. kiedy powiązanie kulturowe wskazywało na analogię do zależności w ramach struktury feudalnego społeczeństwa: „książę udzielił swojej łaski”. „łaskawy pan” itp. życzliwość Boga. musi być wyrażane w nowych terminach lub zostać opatrzone niezbędnym komentarzem. U św.. Pewne określenia funkcjonują w teologii jako określenia techniczne i ich specyficznie teologicznego zastosowania kolejne pokolenia mogą się po prostu nauczyć. Przykładem z kolei równolegle różnie rozumianego terminu jest. W tym kontekście pojawia się oczywiście także pytanie o zasadność zmieniania wszystkiego. który w kontekście świeckim nie słyszy tego terminu praktycznie poza prezydenckim „prawem łaski” tudzież kolokwialnym „łaski mi nie robisz”? Termin teologiczny wymaga znowu reinterpretacji. mówiąc o osobie w Trójcy? Musi to sprecyzować. inaczej jest odczytywana w teologii zachodniej. miłość. i tu znowu wróćmy do Wyznania wiary.ANDRZEJ DAŃCZAK 36 przykład trzech centrów świadomości. Istnieje nieustanna konieczność reinterpretowania. Do dnia dzisiejszego formuła. który „od Ojca i Syna pochodzi”. Innego znaczenia nabiera termin w okresie średniowiecza. Augustyna jest to konkretna pomoc Boga do zbawienia. a co jednocześnie. wyjaśniania znaczenia terminów. co pochodzi z innego od dzisiejszego kontekstu historycznego czy filozoficznego. Dzisiaj ekumeniczny dialog teologiczny pozwala na przynajmniej częściowe wyjaśnienie zaistniałych przy lekturze rozbieżności. sformułowanie dotyczące Ducha Świętego. która powstała na Zachodzie w VI w. „z Bożej łaski król Polski”. to w tym samym momencie odchodzimy już od monoteizmu – mamy trzech bogów. Czym jest łaska? W Nowym Testamencie oznacza zbawienie. Brak wystarczającej komunikacji w przeszłości i różnice językowe spowodowały. aby właściwie zindywidualizować to.

afrykańskiej. sprawiedliwość. Między innymi trudne afrykańskie dziedzictwo kolonialne powoduje. która wymuszała pewien rodzaj precyzji. co ma zasadniczy wpływ na podejmowaną tematykę i stosowany język. było jedynie wychwycenie znanych słów z mowy brzmiącej obcym. jedność czy wieczność. np. terminy takie. akcentem.2. Zanik stabilnej terminologii. W teologii obserwujemy poza tym już od po- 37 POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Referat . Na przykład termin „wolność” – sam w sobie niesłychanie pojemny – będzie miał zupełnie inne zabarwienie znaczeniowe. np. Mnogość odniesień utrudnia przekaz i jego rozumienie. u dzisiejszego lektora O wolności chrześcijańskiej Marcina Lutra i w kontekście latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia. Wielokulturowość i wielojęzyczność Innym problemem. angielskim. Trudnością. z jaką borykali się uczestnicy. nieuniknione już chyba odejście od łaciny. to zanik stabilności pojęć. Obrady Soboru Watykańskiego II (1962–1965) odbywały się w całości w języku łacińskim. na kontynencie o niezwykłym bogactwie duchowym. z jakim zmaga się dzisiejsza teologia. neologizmy To.3. jest wielokontekstowość. wielokulturowość i wielojęzyczność twórczości teologicznej XX i XXI w. a nawet emocjonalne. z trudem można było znaleźć słuchaczy. 3. Inaczej niekiedy rozumiany jest czas. czarnej teologii. Pluralizm współczesnego świata staje się olbrzymim wyzwaniem. jak zbawienie. ale także własny. W dobie obecnej. Okres ostatnich czterdziestu lat to jednocześnie czas powstawania teologii regionalnych. którzy byli zdolni do śledzenia homilii na bieżąco. różny od europejskiego. z czym się borykamy w teologii dzisiaj. Z drugiej strony mistyczny wymiar doświadczenia religijnego Azji napotyka wiele paralelizmów w mistycznej teologii zachodniej. azjatyckiej. we współczesnym komentarzu do św. których kontekstem jest nie tylko swoista problematyka społeczna. określone pojęcia mają inne od europejskiego odniesienie. Odejście od łaciny w liturgii oznaczało jednocześnie odejście od niej w teologii. Pawła. iż pewne terminy nabierają niekiedy bardzo swoistego znaczenia. ucieczka od terminów technicznych.3. kontekst kulturowy. Podobnie w kontekście azjatyckim. Inny kontekst znaczeniowy mają na przykład w teologii afrykańskiej. gdy papież Benedykt XVI przemawiał do kardynałów w języku łacińskim nazajutrz po swoim wyborze.

Z drugiej strony trudno znaleźć sytuację podobnego zerwania ciągłości. Ich stosowanie w dydaktyce. Plastyczność zostaje niejednokrotnie pomylona z twórczością jakąkolwiek. 3. Z drugiej strony. jest odbierane często jako sztuczne. w przeważającej mierze łacińskich. celowe odchodzenie od terminów technicznych. na której język teologii znajdował swoje odzwierciedlenie. przy czym następuje niekiedy niesamowita dewaluacja słowa na rzecz „płynnej” całości. tradycjohistoryczny. doprowadzone do ekstremum powodują nowe zamieszanie. prawda ikonalna. Eksperymenty językowe – język inkluzywny Płaszczyzną. W pewnej mierze uplastyczniają one język teologii. ale czy czynią one przekaz bardziej czytelnym? Innym problemem jest ucieczka od metafizyki. Dzisiaj niekiedy filozofia staje się nie przyjaciółką teologii czy też narzędziem koniecznym do przekazu myśli. ale nie tylko tam. a jednocześnie skąd czerpał inspirację. które – zamiast precyzacji — wprowadza zamęt graniczący niekiedy z poważnym zaciemnieniem kwestii. totalizm eklezjalny. Jako przykład podam kilka terminów z podręcznika pewnej współczesnej teologii dogmatycznej: agapetologiczny. Terminy techniczne pełnią swoją funkcję wyłącznie w ramach języka. niepotrzebne. Zanikowi stabilnej terminologii (która sama w sobie nie oznacza nigdy zamknięcia się na nowe) towarzyszy rozwój neologizmów.ANDRZEJ DAŃCZAK łowy XX w. eklezjopraksis. Umożliwiają osiąganie jednoznaczności za pomocą jednego słowa zamiast dłuższych form opisowych. Czytelna podbudowa ontologiczna zawsze była bazą teologii. Wiele z tych terminów jest intuicyjnie zrozumiałych dla teologa. W przeciwnym przypadku termin staje się w najlepszym razie curiosum. Problem polega na tym. ale pewnym językiem. Niewiele jest podmiotów. Teologia staje się zaś narracją. jest liturgia. eklezjola mnisza. iż świat ten kształtował się przez blisko dwa tysiące lat. który w pojęciu niektórych utrudnia przekaz.4. fideo-dedukcyjny. które mogłyby się pochwalić podobną ciągłością. Znajomość języka jest koniecznym tłem terminu technicznego. który przynajmniej ramowo jest znany. nawet gdy są oderwane od kontekstu. Odejście od języka łacińskiego stanowi zamknięcie pewnego świata tradycji teologicznej. Dotyczą one przede wszystkim obszaru języka angielskie- 38 . Matka inkarnacyjna. subkościoły. W ostatnich latach mamy tutaj do czynienia z interesującymi faktami.

będzie w nim występowało nie angielskie men. a jedną z podstawowych kategoryzacji jest podział na rodzaj męski i żeński.13 Bóg przyrównuje siebie do matki). Nasz język kategoryzuje świat. Na czym polega problem? Spór polega między innymi na tym. Teologiczny język inkluzywny będzie więc zawsze mówił o „dzieciach Bożych”. Tradycyjnie wyrażany w kategoriach męskich – czy w nich się wyczerpuje? Zwolennicy formy. że Bóg jest Duchem i Bytem transcendentnym i dlatego pojęcie płci nie ma w odniesieniu do Niego żadnego sensu. Moltmann. czy nowe kategorie rzeczywiście ułatwiają zgłę- 39 Referat . lecz people czy humankind. odrzucenie tłumaczenia Mszału. W ostatnich latach można było odnotować szereg zastrzeżeń do tłumaczeń dokonanych przez Komisję Języka Angielskiego: m. a nie samych mężczyzn. gdzie Bóg bywa przedstawiany w kategoriach żeńskich (na przykład w Księdze Izajasza 66. będące tłumaczeniem łacińskiego tekstu wzorca – tekstu typicznego. czy i jak język i kultura łacińskiej liturgii Kościoła mogą być oddane w języku i kulturze społeczeństw współczesnych. wymagają zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. W jakim stopniu teologia powinna ulec zewnętrznym wpływom kultury? Z drugiej strony w wielu przypadkach daje się zauważyć dzisiaj opór wobec trendów zewnętrznych. nakazanie dokonania ponad 400 poprawek w Lekcjonarzu. języka inkluzywnego – kwestii bardzo aktualnej w kulturze anglosaskiej. Przede wszystkim zwracają uwagę. Inna strona problemu. Teksty narodowe. które obejmuje również kobiety. Jest to problem dla teologii. na przykład wybitny niemiecki teolog protestancki J. który proponuje nazywać Boga „Macierzyńskim Ojcem”. Zgadzają się z tym postulatem także teolodzy nieutożsamiani z feminizmem. ale i jako Matkę. pozakościelnych. która powinna uwzględniać także żeński. a nie o „synach Bożych”. Jest to między innymi problem tzw. używane podczas liturgii w poszczególnych krajach. zatem – by uniknąć wypaczonego obrazu Boga – powinniśmy opisywać Go nie tylko jako Ojca. a nie tylko „bracia”. bo kwestia nie dotyczy wyłącznie liturgii. Kolejnego argumentu dostarcza sama Biblia. macierzyści aspekt Boga. używał formuły „bracia i siostry”. powołują się na sporo argumentów. wydających się niekiedy postulatem chwili. związanego ze stosowaniem języka inkluzywnego.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII go. Z drugiej strony powstaje pytanie.in. dotyczy przedstawiania Boga. Język inkluzywny odnosi do ludzi określenia neutralne pod względem rodzaju. płci lub stosuje słownictwo.

co prowadzi do traktowania literatury pięknej jako źródła zapożyczeń językowych. Konieczność dostosowania języka do mentalności konkretnego pokolenia jest czymś oczywistym. Ksiądz profesor Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego proponuje następujące cechy odnowionego języka teologicznego2: po pierwsze. Traktat o Bogu Jedynym. Zmiana języka wiąże się na płaszczyźnie komunikacyjnej z możliwym zniekształceniem przekazywanej treści. Niektórzy dorzucają do tego zestawu tomik (współczesnej) poezji. 40 2 Zob. 99–101. język teologii powinien cechować się eksperymentalnością. W pozytywnym sensie tego słowa. J. i wewnątrz samej teologii. w szczególny sposób pomocniczych źródeł argumentacyjnych. Warszawa 2006. Szymik. pytań. Tutaj mogą rodzić się trudności i potencjalne niebezpieczeństwa. są odzwierciedleniem silnych niekiedy ideologii świeckich. Chodzi tutaj o poszerzenie ilości miejsc teologicznych (płaszczyzna topiki tekstu). 4. jakie ona stawia Kwestia transformacji. co nie jest do końca wyrażalne. według wielu. iż teolog na swoim stoliku powinien mieć zawsze dwie rzeczy: Biblię i codzienną gazetę. Język teologii nigdy nie może utracić z pola widzenia zadania mówienia o Tajemnicy. feminizmu. Z natury rzeczy próbuje ująć to. wierną jednocześnie dziedzictwu i prawdzie. Po drugie.ANDRZEJ DAŃCZAK bianie Misterium. Istnieje sprzężenie zwrotne między komunikatem a środkiem komunikacji. Język ten jednak powinien zachować ścisłość pozwalającą na wyrażenie wiary wspólnoty. Z drugiej strony musi być sprawnym aparatem wyrazu myśli człowieka danej epoki. Teologia musi być zawsze jednak teologią swojego czasu. ewolucji języka teologicznego związana jest także z tematem przekazu doktrynalnego. . Język teologii jako nauki o wierze musi mieć szansę bycia zrozumiałym i na zewnątrz. a więc znowu postulatu chwili (?). jaką głosi. Szwajcarski teolog Karl Barth mawiał. W jakim stopniu zaś. Problem odnowy języka w teologii Teologia ma wymiar praktyczny – jest pomocą w interpretacji faktów zbawczych. np. s. musi to być język wieloznaczny. a także o uwzględnienie roli sztuki w formowaniu postawy kontemplacji w odniesieniu do tajemnicy świata i człowieka. wymienia misteryjność języka. aby nie doszło do żadnej deformacji.

takie jak Trójca. Tutaj znajduje swoje miejsce także kwestia estetyki języka teologa jako szacunku wobec odbiorcy.POMIĘDZY FILOZOFIĄ A NIEWYPOWIEDZIANYM – JĘZYK TEOLOGII Po trzecie. Tajemnica Boga pozostaje zawsze misterium. 41 Referat . stworzenie. a jednocześnie paradoksalnie wyjątkowo niedogodnej sytuacji. ponieważ ich zastąpienie mogłoby się wiązać z niebezpieczeństwem deformacji. Teologia ma więc za zadanie nieustanne budowanie swojego języka. Teologia znajduje się w komfortowej. objawienie. nie mogąc uczynić misterium czymś do końca zrozumiałym. Posiadają one określone miejsce w Piśmie świętym lub utrwalonej refleksji Kościoła. łaska. Pewna terminologia jest traktowana jednak jako dziedzictwo ponadczasowe. I tak się dzieje. komunikatywność. Tajemnicy nie można nigdy zamienić w czysty ludzki racjonalizm. Mieści się tutaj wykorzystywanie osiągnięć filozofii języka oraz psychologii komunikacji. wcielenie. Terminy. powinny pozostać jako dziedzictwo niezmienne.

Jakkolwiek w refleksji nad językiem nie sposób tę funkcję całkowicie pominąć.Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych Język nauk społecznych stwarza niekiedy złudne wrażenie tożsamości z językiem potocznym. Czy funkcje języka w naukach społecznych i przyrodniczych są takie same? Jak wiadomo. Wskażę zwłaszcza na tę rolę języka. w jaki sposób i w jakim sensie język może być traktowany jako narzędzie poznania. Interesować mnie więc będzie pytanie. dlatego nie będę się zajmował – na przykład – kantowskim problemem zdań syntetycznych a priori. Rozważania te nie są jednak zamierzone jako typowa refleksja epistemologiczna. W swoim wystąpieniu odpowiem na pytanie: dlaczego wrażenie to jest mylące oraz na czym polega specyfika języka nauk społecznych jako instrumentu myśli teoretycznej. przede wszystkim. lista zwykle wymienianych funkcji języka jest dość długa. 42 . polegających na wykorzystaniu w nowych funkcjach teoretycznych pojęć stworzonych w innych dyscyplinach. oraz zastanowię się. W niniejszych rozważaniach chcę jednak wyróżnić. Ponadto omówię krótko przykłady zabiegów pojęciowych. a w jakim odmienna w naukach społecznych i przyrodniczych. w dalszych uwagach skoncentruję się na funkcjach poznawczych języka. w jaki język jest uwikłany w praktykę badań naukowych. która służy konstrukcji przedmiotu poznania w naukach społecznych. lecz raczej sposobem. dwie z nich: funkcję komunikacyjną i funkcje poznawcze. stosowanych przez przedstawicieli różnych nauk społecznych. 1. Większość badaczy języka dyscyplin naukowych koncentruje uwagę na funkcji komunikacyjnej. w jakim stopniu ta rola języka jest wspólna.

antropologia kulturowa lub politologia – wydają się. który w 1934 roku pisał: „człowiek w swym dążeniu do poznania nie staje przed gotowym już materiałem doświadczenia. jak socjologia. zastosowanymi kategoriami pojęciowymi i metodami badań intencje badawcze uczonego ulegają ukierunkowaniu na określony aspekt owego przedmiotu badania i w efekcie tym. że tak zwane „dane” wcale nie są dane. czyli do czego faktycznie odnosi się uzyskana wiedza. Przedmiot badania jest wyznaczony przez pytania wynikające z aktualnego stanu wiedzy oraz przesądzone przez instrumentarium pojęciowe. Uczeni obu tych obszarów nie mają już najczęściej wątpliwości. s. 43 . że uzyskali oni odmienne rezultaty. co zostaje poznane. że w istocie uzyskali wiedzę o czym innym (inny był ich przedmiot poznania). jest przedmiot poznania. stanowi już dość powszechne przekonanie przedstawicieli różnych dyscyplin (Merton 1949. constitute the definitions (or prescriptions) of what is to be observed” (Merton 1967. co staje się przedmiotem badania. Sprawa bywa niekiedy trudna do rozszyfrowania. 143). s. wokół wiedzy uzyskanej w badaniach tego samego przedmiotu. choć deklarowany przedmiot badania był ten sam. Nie posługując się proponowanym tu rozróżnieniem. Dlatego uwaga wybitnego socjologa. wspomniany już Robert Merton ujmuje rolę pojęć w wyznaczaniu obszaru badań następująco: „Tak więc pojęcia przesądzają definicję tego. then. Roberta Mertona. są określone cele praktyczne. Zresztą pogląd ten został wcześniej znakomicie wyłożony przez Kazimierza Ajdukiewicza. takie same jak w naukach przyrodniczych. s. 370). w swoich najważniejszych aspektach. lecz stworzone przy nieuchronnej pomocy pojęć. jako Referat 1 „Concepts. przez który zostają dopiero wyznaczone zadania empiryczne” (Ajdukiewicz 1960. 219). Współcześnie w coraz większym też stopniu czynnikiem wpływającym na to. lecz dobiera on sobie aparat pojęciowy. który ma tylko ująć w ramy teorii. co ma być obserwowane”1. jakim dysponuje uczony w danym momencie. ile z tego.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH Funkcje poznawcze języka w naukach społecznych – takich na przykład. wynikają nie tyle z tego. Jednak dopiero wraz z formułowanymi hipotezami. Toteż liczne kontrowersje uczonych. ale podobnie rozumując. Toteż użyteczne wydaje się rozróżnienie przedmiotu badania oraz przedmiotu poznania (Niżnik 1979). że język jest nie tyle instrumentem opisu. ile czynnikiem współkonstytuującym przedmiot poznania.

lecz przez złożone komunikaty. 44). W świetle przedstawionego wykresu tak rozumiana poznawcza funkcja języka jest bodaj najistotniejszym elementem tego. Siłę dyskursu – choć nie posługuje się on tym terminem – świetnie oddał Ludwik Fleck. że język jest obecny w niemal każdej z sugerowanych relacji. s. »czego inaczej pomyśleć nie można«”. co w diagramie określono jako „warunki metodologiczne”. który określa pewne granice. w jakich uczony jest w stanie formułować swoje pytania i hipotezy. Jest więc środkiem. gdy przyjmują formę przekazu językowego itd. za pomocą którego „praktyka” formułuje swoje oczekiwania. mam na myśli taką jej rolę. s. Nieco dalej natomiast Fleck podkreśla też rolę języka w tworzeniu wiedzy. pisząc. które tworzą pojęcia i nawyki myślowe: określa ona wespół z innymi wypowiedziami to. 66–67). jak i uczonego kreślącego plany swoich dalszych badań. Z kolei wyniki tych badań stają się wiedzą dopiero wtedy. Gdy jednak mówię o poznawczej funkcji języka. zaczerpnięty z mojej książki Przedmiot poznania w naukach społecznych (Niżnik 1979. prowadzące następnie do określenia przedmiotu badania. co staje się wiedzą. Obserwacja ta doskonale potwierdza doświadczenia większości badaczy.JÓZEF NIŻNIK 44 że na te ogólne warunki metodologiczne – wyznaczane przez przyjęte kategorie pojęciowe. Odmienne paradygmaty nieuchronnie tworzą różne platformy komunikacyjne . pisząc. że „raz ogłoszona wypowiedź należy do tych sił społecznych. która – w większym lub mniejszym stopniu – przesądza o treści uzyskanej wiedzy bądź o tym. wpływające również na kierunek wyborów dokonywanych przez uczonego w trakcie jego czynności badawczych. W terminologii Kuhna język jest też podstawowym elementem konstrukcyjnym paradygmatu. że „każde sformułowanie problemu zawiera już połowę jego rozwiązania” (Fleck 1986. Wiedza naukowa jest wyrażana językowo i w tej formie trafia zarówno do twórców technologii. Mowa więc o dyskursie w sensie nadanym temu pojęciu przez Michaela Foucaulta. które łącznie współkształtują obszar trafiający w zakres zainteresowania uczonego. które wyrażają określony dyskurs. Całość procesu poznania. W tym przypadku rozumiem dyskurs jako siatkę pojęć powiązanych znaczeniowo. Poza tym wskazywane tu funkcje języka są najczęściej realizowane nie przez poszczególne pojęcia. oddaje poniższy diagram. jaki ma miejsce w praktyce badań naukowych. Jest oczywiste. metody oraz teorie – nakładają się czynniki społeczne.

między naukami społecznymi i naukami przyrodniczymi nie ma zasadniczej różnicy. Whorfa z początków XX wieku. czyli lokują ich komunikację w odmiennych dyskursach. Ogólnie rzecz ujmując. można powiedzieć. że język tworzy określoną perspektywę świata. Humboldta.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH uczonych. 45 Referat . że gdy mowa o roli języka. a także tak zwana hipoteza E. Sapira i B. Taki obraz funkcji języka w tworzeniu wiedzy może sugerować. która wyprzedza jakąkolwiek aktywność poznawczą. W dużej mierze zdają się to potwierdzać odległe już w czasie badania W.

Na czym polega specyfika języka nauk społecznych? Nie zamierzam w tym miejscu podejmować dyskusji na temat „naukowości” nauk społecznych. jest także częścią badanego obszaru. 433). mimo że nie wszystkie z nich dają się utrzymać. że nauki społeczne jedynie pretendują do miana nauki. że język potoczny. ani też na specyfikę tego obszaru badań w ogóle (Leydesdorff 2007). które warte są rozważenia. Dla niektórych orientacji teoretycznych. będący po prostu językiem potocznym. posługując się nimi przy formułowaniu generalizacji empirycznych. że reprezentanci nauk społecznych są doskonale świadomi obu tych zastrzeżeń. jak socjologia fenomenologiczna bądź etnometodologia. Niektórzy przedstawiciele nauk przyrodniczych są skłonni twierdzić. Jednak zupełnie pobieżna refleksja nakazuje sformułować pewne zastrzeżenia. Jest też oczywiste. Scjentyzm niektórych teorii społecznych. jest to założenie wyjściowe. Na przykład Ernest Nagel wprost twierdzi. często nieznacznie tylko uściślamy ich chwiejne znaczenie potoczne” (Nagel 1970. Bardziej refleksyjni krytycy teoretycznego statusu nauk społecznych wskazują dodatkowo na fakt. że „terminy używane w empirycznych naukach społecznych są najczęściej adaptacjami wyrażeń z języka potocznego. jako istotny element życia społecznego. że język potoczny wraz ze zjawiskami życia codziennego jest podstawowym materiałem empirycznym dla badacza życia społecznego. 2. jako czynnika konstytuującego przedmiot badania. Osobliwości języka nauk społecznych – z jednej strony – nie zmieniły wspomnianych funkcji języka. W istocie próby warsztatowego i metodologicznego upodobnienia tych nauk do dyscyplin przyrodniczych spowodowały więcej szkód niż pożytku. możliwość statystycznej i empirycznej weryfikacji uzyskanych rezultatów. s. a najlepszym tego dowodem jest ich język. zwiększył. Warto zauważyć.JÓZEF NIŻNIK Mocnym wsparciem dla takiej tezy są też poglądy przedstawicieli tak zwanego „mocnego programu” socjologii wiedzy (Bloor 1991). co z pewnością jest wspólne naukom społecznym i przyrodniczym. wyrażający się w podkreślaniu ich „empiryzmu” oraz naleganiu na metody ilościowe wsparte matematyką. jak i w sam przedmiot poznania nie mogło pozostać bez wpływu ani na specyfikę języka nauk społecznych. Z drugiej jednak strony uwikłanie języka potocznego zarówno w dyskurs naukowy. co stwarza określone problemy logiczne i metodologiczne. ale rezultaty te oka- 46 . co prawda.

Sullivan 1979). nauki te są dziedzinami. Connolly uważa. jak i o sposobie widzenia rzeczywistości społecznej. to w każdym razie użytku bardzo praktycznego. w którym żyjemy. zwłaszcza w świecie polityki. s. by następnie trafić do użytku. Co więcej. Dlatego też. jeżeli nie potocznego. 1–3). w naukach społecznych każda próba teoretyzowania na temat społecznego świata ma nieuchronnie jakieś odniesienie w jego oglądzie potocznym. jego zdaniem. teoretyczne ujęcie rzeczywistości społecznej – przy zastosowaniu określonych instrumentów językowych – może w sensie praktycznym na tę rzeczywistość oddziaływać. ale także z oddziaływaniem odwrotnym: przenikaniem terminów technicznych nauk społecznych do języka codziennego. ale też istotnym komponentem świata. jak pokazują losy rozmaitych ideologii. Toteż – w odróżnieniu od nauk przyrodniczych – w których może mieć miejsce daleko idąca rozbieżność między potocznym widzeniem świata a jego obrazem oddanym przez język nauki. Oto jedna z nich. W świetle takiego ujęcia natury nauk społecznych język jest tym środkiem. które ukierunkowują polityczną myśl i działanie w określona stronę”. to zakres takiego „transferu” jest w nich zdecydowanie mniejszy. które pozwoliłyby zrozumieć złożone procesy społeczne. Toteż.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH zywały się najczęściej bardzo ubogie w idee. w których o wartości poznawczej decyduje wkład refleksji interpretatywnej (Rabinov. który przesądza zarówno o kształcie przedmiotu poznania. Jakkolwiek z podobnym zjawiskiem możemy się spotkać także w naukach przyrodniczych. ale precyzja ta najczęściej nie pociągała za sobą istotnych efektów poznawczych. zdaniem znacznej części przedstawicieli nauk społecznych. co prawda. Język jest więc nie tylko narzędziem komunikacji bądź opisu. że dyskurs polityczny jest po prostu częścią polityki (Connolly 1983. ale stanowi zinstytucjonalizowaną strukturę znaczeń. należy przyjąć. na większą precyzję języka. że „język polityki nie jest neutralnym narzędziem przekazującym niezależnie sformułowane idee. Nie ulega wątpliwo- 47 Referat . Towarzyszący im zwykle techniczny żargon pozwalał. Mamy więc do czynienia nie tylko z wykorzystaniem języka potocznego w dyskursie naukowym. Sfera polityki znowu obfituje w ilustracje. które oznacza proces wrastania w określone społeczeństwo poprzez przyjmowanie jego norm i wartości. William E. W wielu przypadkach polityczny dyskurs jest kształtowany w ramach refleksji akademickiej. Psychologia społeczna i socjologia posługują się pojęciem socjalizacji. Jest to coraz lepiej dostrzegane.

nawiązujący do swego znaczenia wyjściowego. Wracając do wyjściowego pytania tej części rozważań. że pojęcie to – w takim właśnie znaczeniu – należy już do zasobów języka potocznego. Pojęcie socjalizacji zaczęło odgrywać istotną rolę. od których oczekuje się. jakie zostały wykształcone w procesie integracji europejskiej (Checkel 1998). Otóż konstruktywiści wśród teoretyków integracji europejskiej stosują pojęcie socjalizacji w odniesieniu do nowych państw. przynajmniej wykształconej części społeczeństwa. To samo pojęcie trafiło następnie – całkiem niedawno. rozumiane jako dyscyplina społeczna nauczana na uniwersytetach. Nie ulega wątpliwości. Ten sam proces przez innych autorów jest zresztą nazywany europeizacją. Dziedziną tą są stosunki międzynarodowe. Język nauk społecznych istotnie pozostaje ściśle związany z językiem potocznym. Tworzenie takiego dyskursu jest właśnie celem dyscyplin społecznych i w znacznej mierze określa też. co jest „teorią” w tych dyscyplinach. a także ma sugerować. czyli do kwestii specyfiki języka nauk społecznych.JÓZEF NIŻNIK 48 ści. że proces ten jest nieodzownym warunkiem określonego ładu międzynarodowego. ale w sensie na poły metaforycznym. członków lub kandydatów do Unii Europejskiej. tak jak warunkiem ładu społecznego jest pozytywna socjalizacja jednostki w społeczeństwie. że takie zastosowanie pojęcia socjalizacji ma czerpać ze swojego etymologicznego źródła – ma mianowicie zawierać pozytywną konotację procesu adaptacji do współżycia w gronie państw integrującej się Europy. gdzie zaczyna funkcjonować jako termin techniczny. że przyswoją sobie normy i reguły współżycia we wspólnocie międzynarodowej. Teoretyczny potencjał języka w naukach społecznych to wynik specjalistycznego dyskursu. Równocześnie jednak błędne jest założenie. że jest on z nim identyczny. zwłaszcza w jednej z teorii integracji europejskiej. Toteż teorie społeczne nauk społecznych mają odmienny status poznawczy w porównaniu z naukami przyrodniczymi. którą określiłem kiedyś jako „bezwładność pojęć” (Niżnik 1979). dotychczasowe ustalenia można podsumować następująco. Jest to mianowicie bezwiedne (a niekiedy świadomie wykorzystywane) dostrzeganie pewnych pozostałości semantycznych w terminach zdefiniowanych na nowo. że pozwalają na ogląd świata społeczne- . bo w ciągu ostatnich kilku lat – do innej dziedziny nauk społecznych. Jest to więc przypadek świadomego wykorzystania pewnej właściwości terminów nauk społecznych. Jednak na tym nie koniec. a ich „teoretyczność” wyraża się głównie w tym.

Robert Merton (1949). European Journal of Social Theory. The Methodology of the Social Sciences. Interpretive Social Science. New York. New York. To budowanie społecznego świata dokonuje się przede wszystkim przy udziale języka. Przedmiot poznania w naukach społecznych. PWN. 215–221. eds. Warszawa. William M.ROLA JĘZYKA W NAUKACH SPOŁECZNYCH go w jego złożoności i wielowymiarowości. [w:] Kazimierz Ajdukiewicz. (1979). Connolly (1983). Max Weber (1949). s. Paul Rabinov. 49 Referat . The Free Press. August 2007. University of Chicago Press. Knowledge and Social Imagery. Princeton. Język i poznanie. Wydawnictwo Lubelskie. Tak więc język nauk społecznych jest nie tylko instrumentem poznania czy narzędziem opisu społecznego świata. Naukowa perspektywa świata. David Bloor (1991). przekład Maria Tuszkiewicz. University of California Press. Robert Merton (1967). Warszawa. W konsekwencji wiedza nauk społecznych zawsze jest także czynnikiem współtworzącym rzeczywistość społeczną. Scientific Communication and Cognitive Codification. William E. W przypadku nauk przyrodniczych wartości badacza mogą wpływać na wybór przedmiotu badania. The Constructivist Turn in International Relations Theory. 324–348. Jakkolwiek wpływ wartości podzielanych przez badacza na wyniki jego pracy dotyczy także przedstawicieli nauk przyrodniczych. 375–388. LITERATURA Kazimierz Ajdukiewicz (1960). Warszawa. World Politics. których zasięg – wraz z nowymi technologiami informatycznymi – szybko wzrasta. no 3. Sullivan. Loet Leydesdorff (2007). t. Ludwik Fleck (1986). s. 10. s. 50 (2). On Theoretical Sociology. The Free Press. PWN. Princeton University Press. New York. to jednak w przypadku nauk społecznych wpływ ten dokonuje się w innym segmencie procesu poznania (Weber 1949). Berkeley–Los Angeles–London. Powstanie i rozwój faktu naukowego. The Free Press. Chicago–London. 1. s. The Terms of Political Discourse. ale w istotnym stopniu świat ten tworzy. Lublin. Jeffrey Checkel (1998). Struktura nauki. W czasach współczesnych ta funkcja języka dyscyplin społecznych jest zresztą lepiej widoczna niż w przeszłości dzięki pośrednictwu środków masowego przekazu. Nie jest jednak możliwy prosty opis tego świata. vol. Józef Niżnik (1979). Dyskurs nauk społecznych wyrasta zawsze z określonego „kontekstu moralnego”. PWN. Social Theory and Social Structure. który przesądza o jego wizji rzeczywistości (Niżnik 1979. Natomiast w przypadku badaczy społeczeństwa wartości są istotnym czynnikiem współkształtującym także przedmiot poznania. Ernest Nagel (1970). 147).

1 Pominięto – poza jednym miejscem. Trzeba jednak od razu dodać. iż ε jest liczbą rzeczywistą. Został tak sformułowany. które niekoniecznie muszą być zapisane przy użyciu symboli logicznych. należałoby chyba użyć liczby mnogiej i napisać o językach matematyki lub o językach matematyków. ale można by mu nadać nieco inne brzmienie. Uprawiając matematykę. a więc używamy także języka tejże logiki i symboli logicznych przy zapisywaniu pojęć. To. gdzie zaznaczono. lub – równie precyzyjnie! – słowami: dla każdej liczby dodatniej ε istnieje liczba naturalna k taka. gdyż będzie mowa o tym. 50 . może być zapisane w symbolice logicznej tak: . a mianowicie: język matematyków. a n liczbą naturalną (bo to wynika z kontekstu). twierdzeń i rozumowań. że – domyślnie – wiadomo. że używamy precyzyjnego języka formalnego. że dla każdej liczby (naturalnej) n nie mniejszej od k spełniona jest nierówność |an –g|< ε. Gdyby jednak oczekiwać pełnej formalnej precyzji tej wypowiedzi. Zacznijmy od pierwszego członu tytułu: język matematyki. co chcą zakomunikować innym. iż liczba k należy do zbioru liczb naturalnych – zakresy zmiennych występujących pod kwantyfikatorami. że do tego formalnego języka zaliczamy także sformułowania. jak matematycy przedstawiają to. gdyż zgrabnie współgra z drugim członem. posługujemy się regułami (dwuwartościowej) logiki formalnej. to należałoby dodać. iż zmienne te należą – odpowiednio – do zbioru liczb rzeczywistych oraz do zbioru liczb naturalnych. Można powiedzieć. przyjmując. Chcąc zaś wyrazić w tytule bardziej precyzyjną informację o treści wystąpienia. że liczba g jest granicą ciągu liczbowego {an}. Matematyka jako język I. tak jak to zrobiono w przypadku k „pod kwantyfikatorem istnienia”.Andrzej Pelczar Język matematyki.

a więc właściwie w sensie. Takie przeplatanie się fragmentów zapisanych w języku formalnym z fragmentami wyrażonymi przy użyciu „zwykłego języka” jest właściwie regułą w tekstach matematycznych. unikając przeładowania formalizmami i symboliką logiczną (czy też symboliką wprowadzaną dla potrzeb konkretnych teorii). który być może lepiej oddawałby termin: „żargon danej teorii”. Przede wszystkim należy powiedzieć. Chodzi o to. czego dotyczą różne sposoby komunikowania się między matematykami (tu występuje „jakość”) oraz jak dużo tekstu zapisuje się formalnie lub „zwykłym językiem” (aspekt „ilościowy”). kiedy można (lub nawet powinno się) ograniczać lub nawet pomijać formalizm. Tyle na temat – tak rozumianego – formalnego języka matematyki.). a więc czytelnika pracy naukowej lub podręcznika. Nie zawsze tak jest. zwłaszcza gdy zapisujemy rozumowania dowodowe. gdyby nie potencjalnie pejoratywne konotacje z nim związane. Dużo (jeśli nie wszystko) zależy od adresata informacji przekazywanej w tekście matematycznym. 2 Słowa „niemal” użyto tu dwukrotnie nieprzypadkowo. Bywa bowiem tak.JĘZYK MATEMATYKI. Można tu mówić o tych proporcjach zarówno w sensie „jakościowym”. Jeśli istnieje obawa. że używamy języka potocznego w powszechnym rozumieniu tego terminu (przede wszystkim w podstawowych podręcznikach. w tekstach popularyzatorskich itp. Bardzo różne są jednak proporcje między fragmentami jednego i drugiego typu. Na przykład zapisanie dość często i w różnych kontekstach pojawiającego się. literackim). ewentualnie słuchacza wykładu czy dyskutanta na seminarium. jak i „ilościowym”. kiedy zaś tego robić nie wolno. i zastępujemy ciągi formalnych formuł sekwencjami wyrażanymi „zwykłym językiem” (potocznym. na seminariach itd.). 51 Referat . a mającego dobrze określony sens. odwołując się przy tym w niektórych sytuacjach do pewnych analogii z sytuacjami prostszymi lub znanymi. a także stosując – co najmniej implicite – pewne metafory oraz skróty. w druku – krótsza od drugiej. ale często jest to „język potoczny” w rozumieniu danej grupy matematyków-specjalistów (w tekstach „zaawansowanych”. Jednocześnie z językiem formalnym używamy jednak języka niemal potocznego lub niemal2 literackiego (nazwijmy go roboczo „zwykłym językiem”). MATEMATYKA JAKO JĘZYK W przytoczonym przykładzie wypowiedź pierwsza jest – w zapisie. sformułowania: bez straty ogólności (najczęściej w domyśle – ogólności rozumowania) przy użyciu formalnej symboliki logicznej jest długie (zajmie dużo miejsca w druku) i może wymagać dużo czasu do odczytania i zinterpretowania.

Na przykład przytoczone już określenie tego. Mam tu na myśli konieczność bardzo precyzyjnego przedstawiania materiału z jednoczesnym „uprzystępnianiem go” za pomocą mniej formalnych opisów pewnych pojęć. ale może znakomicie uzupełnić formalny tok wykładu. Tak dzieje się dość często w trakcie dyskusji seminaryjnych. przypis 2. W takich sytuacjach można chyba czasem mówić o swoistym „quasi-kodowaniu” precyzyjnego tekstu matematycznego przy użyciu języka dalekiego od formalizmów. „interpretacji” geometrycznych lub fizycznych. dla dostatecznie dużych n. 3 52 4 5 Przede wszystkim w tych miejscach. że liczba g jest granicą ciągu {an}. gdy rozważamy przestrzenie nieskończenie wymiarowe i mówimy o ich geometrii. które jednak nie prowadzą do nieporozumień. a także w dużym stopniu monografii. to trzeba zdecydować się na formalizm. Podręczniki powinny być pisane z użyciem obu form przekazu informacji. jeśli4 wyrazy tego ciągu leżą dowolnie blisko g.ANDRZEJ PELCZAR że tekst „swobodny” może być odczytany niewłaściwie. odwołując się de facto do naszych intuicji związanych z (euklidesowymi) przestrzeniami skończenie wymiarowymi. a wręcz języka potocznego5 (nieraz także z wykorzystywaniem sformułowań „metaforycznych”) przez „nadawcę” informacji i „odkodowywaniem” przez jej „odbiorcę”. ale może być bardziej „sugestywnie” przedstawione tak: liczba g jest granicą ciągu {an}. Ma to miejsce na przykład wtedy. czyli tzw. Dotyczy to przede wszystkim prac naukowych prezentujących nowe wyniki3. zdarzają się często takie – pozornie – mało precyzyjne opisy. a w pewnych wypadkach bardzo znacznie skracają tekst. Takie sformułowanie nie może się pojawić zamiast precyzyjnej definicji w żadnym podstawowym podręczniku analizy matematycznej (rachunku różniczkowego). Powiedziałem o posługiwaniu się analogiami i metaforami. Por. . co ostatecznie oznacza z reguły wyobrażanie sobie dyskutowanych problemów – w szczególnym przypadku przestrzeni dwuwymiarowej lub trójwymiarowej. przez odwoływanie się do analogii z pojęciami znanymi czy też używanie – wspomnianych wcześniej – metafor. Również wtedy. może być mniej precyzyjnie. w których definiuje się nowe pojęcia! W domyśle dokładniej: wtedy i tylko wtedy gdy. gdy chodzi o przekaz informacji ściśle naukowej między specjalistami.

1). które są nie mniejsze niż zero i nie większe niż jeden (przedział [0. jest zbiorem domkniętym. czyli punktów na prostej6. zbiór liczb. W trakcie takich wykładów używanie języka nieformalnego (co nie zawsze musi oznaczać – przypomnijmy – używanie języka potocznego w zwykłym rozumieniu tego terminu) jest niemal regułą.JĘZYK MATEMATYKI. które są większe od zera i mniejsze od jedności (nazywany przedziałem otwartym i oznaczany symbolem (0. Wnętrzem przedziału [0.1] jest przedział (0. Własności bowiem opisywane nimi mają naturalne. Nazwy te są bardzo dobrze uzasadnione w przypadku zbiorów liczb rzeczywistych. które można chyba bez pomyłki uznać za pochodzące od swego rodzaju metafor.1]). definiujemy wnętrze zbioru. interpretacje geometryczne. jest zbiorem otwartym.1)) jest zbiór złożony z dwóch liczb (punktów): zero i jeden. Ogromna większość nazw pojęć występujących w matematyce (a także wiele nazw struktur i metod) ma źródła w inspiracjach. nowe nazewnictwo opiera się w znacznej mierze na pierwowzorach – a takie zazwyczaj istnieją – z języka angielskiego. czasem dość specyficzną.1] jest punktem skupienia tego przedziału. 53 Referat . terminologię. Zbiór liczb (punktów na prostej). Mam na myśli zarówno teksty przedstawiające matematykę (częściej – jej konkretne osiągnięcia i zastosowania) szerokiemu gronu odbiorców niebędących matematykami. zbiory brzegowe. Plenarne wykłady przedstawiane przez zapraszanych prelegentów na dużych kongresach naukowych mają z reguły taki charakter. Każda gałąź matematyki ma swoją.1)). Zbiór dwuelementowy {0. a odwoływanie się do analogii i metafor bardzo częste. a jego brzegiem (jak też brzegiem przedziału (0. Podstawowe gałęzie mają już ugruntowane i obrosłe tradycją nazewnictwo z na ogół dość dobrze skorelowanymi między sobą wariantami w różnych językach narodowych. Wprowadzane. wykładów przeglądowych. w formie tzw. brzeg zbioru. MATEMATYKA JAKO JĘZYK Przewaga języka „zwykłego” nad formalizmami występuje oczywiście wtedy. przytoczmy przykłady. zbiory domknięte. Tu więc może jeszcze nie ma jakiejś głębszej metafory. Ale gdy nazwy te stosu6 Pomijając formalne definicje. Na zakończenie tego wątku zwróćmy uwagę na źródła terminologii matematycznej.1} złożony z zera i jedynki nie ma punktów skupienia. punkt skupienia. Każdy punkt przedziału [0. jak i prezentowanie – przez specjalistów – pewnych działów matematyki matematykom niezajmującym się tymi działami. dość często adaptowanych bez zmian. punktów na płaszczyźnie lub w przestrzeni trójwymiarowej. Mamy zbiory otwarte. np. wręcz narzucające się. wraz z rozwojem poszczególnych teorii. gdy mówimy o matematyce w opracowaniach popularyzatorskich na różnych poziomach.

Doprecyzujmy to nieco. skoku do innej sytuacji („innej rzeczywistości”). czy też o ich konstruowaniu. jak się rozwija matematyka (a może być nawet konsekwencją odpowiedzi na to drugie pytanie). o których mamy za pomocą języka matematyki informować. Próbując najkrócej scharakteryzować matematykę. nie wchodząc jednak w szczegóły i upraszczając sprawę przez ograniczenie się do jednego tylko wątku. Inny przykład. 54 . co oznacza – mówiąc bardzo ogólnie – iż zdaniem prawdziwym. przynajmniej bardzo ogólnie. jak rozpięcie namiotu na stosownym stelażu. głębszego i o wiele chyba trudniejszego problemu dotyczącego powstawania czy odkrywania7 treści matematycznych. określa się ją jako naukę dedukcyjną. W zadanym formalnym systemie aksjomatycznym sensowne zdanie jest prawdziwe. to znaczy zdaniem wywnioskowanym z aksjomatów w rozumowaniu zgodnym z przyjętymi w systemie regułami logicznymi (przyjmijmy dla ustalenia uwagi. czy mamy mówić o odkrywaniu treści matematycznych. częściowo przynajmniej. ewentualnie informacji przekazywanych przez matematyków innym adresatom. Można bowiem pokusić się o postawienie pytania: w jakim języku myślą matematycy? Odpowiedź na to pytanie może być skojarzona z pytaniem. Spróbujmy więc odpowiedzieć. którego odpowiednikiem w „zwykłym języku” jest posłużenie się metaforą. a więc twierdzeniem. Być może problemy z tym związane są. na to ostatnie pytanie. a więc jak 7 Nie ma tu miejsca na wchodzenie w problematykę z zakresu filozofii matematyki i dyskusję między zwolennikami platonizmu i konstruktywizmu. II. informacji wymienianych między matematykami. jest zdanie udowodnione zgodnie z regułami logiki. że chodzi tu o zwykłą logikę dwuwartościową). Jak rozwija się taki formalny system aksjomatyczny. wtórne wobec bardziej podstawowego. Nie będę więc próbował rozstrzygać tego. w poszczególnych krokach rozumowania możemy oczywiście wykorzystywać wcześniej udowodnione twierdzenia.ANDRZEJ PELCZAR jemy w odniesieniu do ogólnych przestrzeni topologicznych. Przedstawione wyżej uwagi dotyczyły języka przekazu treści matematycznych. jeśli jest aksjomatem albo twierdzeniem. Czyż nie metaforyczne jest użycie nazwy przestrzeń rozpięta na wektorach? Tu nieprzypadkowo chodzi o skojarzenie z czymś takim. to nie mamy już do dyspozycji takich interpretacji geometrycznych i musimy dokonać jakiegoś przejścia.

znane twierdzenia. a mówiąc poprawniej formalnie – hipotezy. Jeśli potrafimy udowodnić brak możliwości takiego uogólnienia. co przedstawiono wyżej. „dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni trój. społeczne.. niż w znanym przypadku. „Kandydaci na twierdzenia”. założeniach lub wzmocnić tezę przy poprzednich założeniach.. W szczególności pewne twierdzenia dotyczące geometrii płaszczyzny. biologiczne. techniczne. formalnie poprawnie sformułowane (a więc sensowne w systemie) zdania i bada się ich prawdziwość. ale – delikatnie mówiąc – nieciekawe. Wiele twierdzeń w rozwijających się teoriach udowodniono rozpatrując sformułowania w pewien sposób analogiczne do tego. a więc przestrzeni euklidesowej dwuwymiarowej. jak mówimy. Są to na przykład sformułowania uogólniające. co wiadomo było w odniesieniu do innych.JĘZYK MATEMATYKI. Najciekawsze hipotezy („kandydaci na twierdzenia”) pojawiają się chyba wtedy. że są fałszywe (co oznaczać będzie prawdziwość ich zaprzeczenia). Mówimy też o „wzmocnieniach” znanych twierdzeń. gdy próbujemy konstruować modele odzwierciedlające problemy fizyczne. że udaje się udowodnić tezę przy słabszych. że wypisuje się wszelkie możliwe. Bywają bowiem hipotezy oraz będące ich następMówi się krótko – „analogony”. Niektóre z takich twierdzeń są nader interesujące. to otrzymujemy.i więcejwymiarowej. Takie postępowanie byłoby formalnie możliwe. Są jednak takie twierdzenia dotyczące płaszczyzny. To. czyli gdy chodzi o zastosowania matematyki. Znacznie głębsze są pytania (i odpowiedzi na nie – jeśli istnieją) o ewentualne uogólnienia wyników dotyczących przestrzeni skończenie wymiarowych na przestrzenie nieskończenie wymiarowe. pojawiają się na kilka innych sposobów. twierdzenie dotyczące przestrzeni wymiaru wyższego niż dwa. rozwiniętych już wcześniej teorii10. 10 Jako przykłady można podać pewne twierdzenia dotyczące równań różniczkowych cząstkowych typu parabolicznego. polegających na tym. a dokładniej rzecz ujmując – próbuje się znaleźć drogę ich dowodu lub pokazania. mające swe naturalne analogony w teorii równań eliptycznych. 8 9 55 Referat . nie wyczerpuje zbioru wszystkich możliwych motywacji i inspiracji stymulujących rozwój teorii matematycznych. MATEMATYKA JAKO JĘZYK poszukuje się „kandydatów na twierdzenia”? Przecież nie w ten sposób. Mówiąc dokładniej: te twierdzenia dotyczące płaszczyzny mają swe „wersje analogiczne”8 w przestrzeniach wyżej wymiarowych. które „nie dają się uogólnić” na przypadek przestrzeni wyżej wymiarowych9.

ale rozwój matematyki odbywa się na drodze indukcyjnej w powyżej przedstawionym sensie. to twórczy matematycy muszą wychodzić poza zastane formalizmy. Teraz myślenie musi znaleźć swój wyraz w precyzyjnych sformułowaniach. jaki to język nieformalny jest najczęściej używany w tekstach matematycznych. Każdy sposób „proponowania kandydatów na twierdzenia” powinien uzasadnić stwierdzenie. Genialność Banacha polegała między innymi na tym ostatnim. będącym rezultatem zaprzęgnięcia do rozumowań niezwykłej (w pewnych wypadkach należałoby chyba powiedzieć – genialnej) intuicji i wyobraźni. że wprawdzie matematyka jest nauką dedukcyjną. ile raczej intelektualnym skokiem. kto widzi analogie dowodów. Sytuacja zmienia się radykalnie. przyrodniczych i technicznych) jest język angielski. stanowi immanentne części składowe. że językiem dominującym obecnie w literaturze naukowej (w każdym razie w zakresie tzw. co znane. iż matematycy na ogół zapewne nie myślą formalizmami. nazywany często współczesną łaci11 Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz. Zdarza się tak. autorzy książki Stefan Banach. gdy twórczo rozwijają matematykę – wręcz daleki od formalnych schematów. To zaś pozwala przyjąć. i zaryzykuję próbę – częściowego przynajmniej – wyjaśnienia powodów takiego. niemających żadnych umocowań w tzw. które udowodniono bez jakiejkolwiek z tych motywacji. a nie innego wyboru. muszą dysponować wyobraźnią pozwalającą na rozumowania. a można wyobrazić sobie i takiego. 56 . jak i – w większości wypadków – poszukiwania dróg dowodów11. co między analogiami widzi analogie. kto umie znajdować analogie między twierdzeniami. przytaczają – jako motto – zdanie bohatera ich publikacji: Matematykiem jest. co – jak się wydaje autorowi tego wystąpienia – ma swe odbicie w „języku tego myślenia”. nauk ścisłych. lepszym. który na tym etapie twórczości matematycznej musi czynić zadość wszelkim wymogom formalnym. gdy przychodzi do zapisu uzyskanych dowodów. Dotyczy to zarówno etapu formułowania hipotez. w których odwoływanie się do analogii. Jeśli tak. Na marginesie rozważań dotyczących relacji między językiem formalnym i nieformalnym pozwolę sobie na uwagę dotyczącą tego. a więc „język ich myślenia” jest – w każdym razie wtedy. Wiadomo. do „myślenia metaforami” i „widzenia” struktur matematycznych. i jeszcze lepszym. rzeczywistości fizycznej.ANDRZEJ PELCZAR stwami twierdzenia. Niezwykłe życie i genialna matematyka (Gdańsk–Poznań 2007). gdy uda się wyjść poza to. nie tyle jakimś zdecydowanym krokiem. kto dostrzega analogie teorii.

funkcje klasy C1 w tekście angielskim znajdziemy jako C1-functions14. Angielski termin one-to-one mapping miał swój polski odpowiednik w postaci dość chropawego. a więc twierdzenie o nieistnieniu (a więc na przykład o tym. Wreszcie. co w wersji angielskiej będzie odnotowane jako odesłanie do Banach fixed-point theorem. gdzie ważne jest jak najszybsze uchwycenie sensu kluczowych fragmentów. gdy idzie o nowe terminy. Sądzę jednak. wtedy pełna nazwa przytoczona tutaj będzie miała. a klasyczne twierdzenie o wartości średniej jako mean-value theorem. 13 Przy czym często znajdziemy skrót: PDE zamiast partial differential equations. że warto zauważyć. sformułowania: odwzorowanie jedno-jedno12 W tekście matematycznym nieco „lepiej się czyta” w porządku Banach space niż przestrzeń Banacha. dalej podam inne przykłady takich sytuacji. zwłaszcza gdy chodzi o długie i skomplikowane teksty. że nie ma sensu komentowanie dominacji języka angielskiego także w publikacjach matematycznych. MATEMATYKA JAKO JĘZYK ną. Jest elastyczny. Przestrzeń Banacha to Banach space (po francusku – le space de Banach12). 57 Referat . a to miewa czasem pewne znaczenie. Pewne sformułowania zupełnie naturalne w – matematycznym – tekście angielskim muszą być tłumaczone na przykład na polski „opisowo”. Oto kilka przykładów. iż – niezależnie od powszechności angielskiego jako języka międzynarodowego – matematycy lubią go używać ze względu na pewne wygodne cechy. praktycznie już zaniechanego. przy użyciu tego skrótu. w której „wysunięcie na początek” najbardziej istotnej informacji ułatwia percepcję tekstu. już była mowa o podobnej sytuacji. Dodajmy jeszcze przykład już właściwie historyczny. I tak gdy mamy odwołanie do twierdzenia Banacha o punkcie stałym. równania różniczkowe cząstkowe pierwszego rzędu13 nazywają się po angielsku first order partial differential equations. we francuskim. to słowa fixed-point od razu – „szybciej” – kierują uwagę na najbardziej istotny aspekt sprawy. Jako przykład może służyć termin non-existence theorem. dość często terminy angielskie są krótsze niż w innych językach. a po francusku équations différentielles aux derivées partielles du prémier ordre. pozwalają w języku angielskim na kompozycje typu: rzeczownik-rzeczownik lub nazwa własna-rzeczownik. które mają zawierać określenia wyrażane na przykład po polsku przez przymiotniki.JĘZYK MATEMATYKI. Można więc powiedzieć. 14 Jeszcze jeden przykład sytuacji. postać first order PDE. które nie zawsze przysługują innym językom. że nie istnieją rozwiązania jakiegoś równania czy też nie istnieje baza jakiejś przestrzeni wektorowej). Zasady tworzenia nazw. np.

Można poprawnie odczytać wszystko to. ale zrozumienie tego. IV. zastąpiony językiem z pogranicza matematyki i tej dziedziny. Pierwsza. teraz używamy powszechnie terminu bijekcja (po angielsku bijection). co zostało zapisane. której on dotyczy. W drugim przypadku. W domyśle – o języku. a fragmenty przedstawiane „zwykłym językiem” z ewentualnym użyciem analogii i metafory są odczytywane bezbłędnie. czy tak opisany język matematyki (język matematyków) daje gwarancje bezbłędnego porozumiewania się i sprawnego przekazu informacji. wtedy mogą pojawiać się (i zwykle pojawiają się) trudności związane ze specyfiką różnych gałęzi matematyki. III. Ten „język pogranicza” okazuje się wielokrotnie kluczowy dla wielu zastosowań matematyki.. może być trudne bez głębokiego wchodzenia w teorię. W pierwszym przypadku można znowu rozróżnić dwie sytuacje. Takie bowiem.ANDRZEJ PELCZAR wartościowe. Język formalny jest precyzyjny. odpowiedzieć trzeba rozróżniając sytuacje w zależności od tego. w skład którego wchodzą specyficzne dla danej gałęzi matematyki (teorii matematycznej) nazwy (pojęcia) i cały aparat formalny. gdy kontakt jest między specjalistami używającymi języka. który opisuje świat. co tekst przekazuje. a specyficzne terminy i zwroty są zawsze dobrze formalnie określone). Są to jednak trudności nie tyle językowe (bo „ogólny” język matematyki jest wspólny dla wszystkich jej gałęzi. język matematyki musi być oczywiście co najmniej zmodyfikowany albo. Drugi człon tytułu mówi o matematyce jako języku. w tzw. „zestawienie pojęciowe” – po- 58 . Gdy porozumiewają się matematycy różnych specjalności. Wtedy nie ma żadnych problemów z przekazem informacji. Na pytanie. (prawie) powszechnej świadomości. czy języka tego używają matematycy między sobą. Na ten temat pojawiła się już zresztą wzmianka. z którymi mają się komunikować matematycy.. której reprezentanci są tymi „niematematykami”. czy też jest on używany przez matematyków z jednej i – powiedzmy umownie – „niematematyków” z drugiej strony. gdy chodzi o komunikację między matematykami i osobami niebędącymi matematykami. Tu dobre użycie trafnych metafor i posługiwanie się analogiami bywa niezwykle ważne. ile raczej merytoryczne. Osobnym zagadnieniem jest wybór języka popularyzacji.

co to w praktyce oznacza. to trudno będzie nie zadziwić się z tego powodu. konstruowanie modeli. Wobec naturalnych ograniczeń. Nie czuję się na siłach. dla niektórych zjawisk społecz- nych! 59 . wypowiadana jest jako stwierdzenie. To temat na osobny traktat. Takie traktaty zostały już zresztą napisane. dlaczego tak jest. Czy matematyka jest rzeczywiście (takim) językiem. dlaczego istotnie świat jest matematyzowalny. Mówi się czasem. gdyż ma ono często negatywne konotacje. to czy tylko językiem? Świat daje się opisać matematycznie. że rzeczywiście – mówiąc najkrócej – świat jest opisywalny matematycznie lub krócej – że świat jest matematyzowalny. jest pytaniem głęboko filozoficznym. Poprzestając natomiast na przyjęciu. Świat jest matematyzowalny. Najkrótsza odpowiedź jest taka: dla zjawisk przyrodniczych (w szerokim rozumieniu tego terminu)15 można znaleźć modele matematyczne. Jeśli mamy podać. co to znaczy. Pytanie. Jeszcze inna wersja tej samej albo bardzo zbliżonej konstatacji (nie chciałbym tu wchodzić w drobiazgową analizę semantyczną ewentualnych różnic. które mogą być przedmiotami niebanalnych dociekań logicznych i filozoficznych. Co to znaczy. co potocznie nazywa się „abstrahowaniem od pewnych aspektów opisywanego zjawiska”. Jeśli zgodzimy się z takim stwierdzeniem i uznamy. MATEMATYKA JAKO JĘZYK dobno – funkcjonuje. a mianowicie to. ile kilometrów kabla telefonicznego potrzeba do połączenia dwóch miejscowości w terenie. a jeśli tak. że rzeczywistość jest opisywana matematycznie albo wręcz. zastanówmy się najpierw nad tym. wyrażając de facto chyba tę samą – w każdym razie w intencji – myśl. w ogólnym sensie. ale dla potrzeb tego tekstu nie są istotne). ale może byłoby trafne.JĘZYK MATEMATYKI. wynikających z ram tego wystąpienia. że językiem jego opisu jest matematyka. w którym ten kabel można Referat 15 A także chyba. Zawahałem się tu przed użyciem sformułowania „zbitka pojęciowa”. że świat ma naturę matematyczną lub że świat ma strukturę matematyczną. nie mogę nawet próbować precyzować formalnie. Poprzestanę na naiwnych przykładach ilustrujących w szczególności jeden – bardzo ważny – element takich konstrukcji. że rzeczywistość jest matematyczna. że świat jest matematyzowalny. a dla wielu także – co najmniej częściowo – teologicznym. aby tutaj nawet próbować na to pytanie odpowiadać. jak coraz częściej się wydaje.

to wystarczy. metra. ale dla istoty rzeczy precyzja ta nie jest tu najważniejsza. Ale konieczny będzie model trójwymiarowy. nierzadko przy użyciu bardzo wysublimowanych metod i zaawansowanego aparatu pojęciowego. że pewien (ustalony w zagadnieniu) stan lub pewien szczególny przebieg jakiegoś procesu jest stabilny. Możemy obliczyć na przykład objętość walca o podstawie będącej kołem wyznaczonym przez przekrój poprzeczny kabla i o wysokości 1 metra. jak to się często mówi). Jeśli jednak zapytamy.ANDRZEJ PELCZAR przeciągnąć „w linii prostej”. To. co pozwoli na wyznaczenie masy tego walca (czyli wagę „jednego metra bieżącego kabla”. To banalne i – za co wypada chyba przeprosić – naiwne przykłady. to modelem będzie – właśnie – prosta. Powtórzmy – w tym modelu mamy przestrzeń jednowymiarową. przestrzeń jednowymiarowa. a dokładniej: ta przestrzeń z metryką podyktowaną wyborem jednostki miary. ile będzie potrzebnych ciężarówek do przewiezienia tego kabla. biologicznych opisywanych jest równaniami różniczkowymi. jeśli: po pierwsze – jest stabilny i – po drugie – „sytuacja dąży do” tego ustalonego stanu lub szczególnego przebiegu. Model matematyczny nie tylko opisuje sytuację. np. który jest bardzo ważny w różnych konkretnych zagadnieniach. które pozwalają na wyciąganie zadziwiająco mocnych wniosków. ale pozwala na przeprowadzenie pewnych obliczeń (i wyciągnięcie z nich praktycznych wniosków). Wiele procesów fizycznych. I otrzymuje się opisy. Ważenie całości może być trudne lub nawet niewykonalne. to pozwoli na obliczenie masy całości. najistotniejszy aspekt sprawy. Pragnę opowiedzieć o przykładzie z teorii stabilności. Mówimy. jeśli znamy ciężar właściwy materiału. . uproszczając. chodzi o „jakościowe” zarysowanie problemu. chemicznych. co powiedziano wyżej. jeśli małe zmiany w chwili początkowej nie skutkują dużymi zmianami (odchyleniami od tego stanu lub tego szczególnego przebiegu) w czasie nieograniczenie rosnącym. Możemy jednak obliczyć tę masę bez używania wagi. Taki sam schemat postępowania stosuje się w znacznie bardziej skomplikowanych sytuacjach. jest dalekie od formalnej precyzji. w szczególności ten drugi. Chodzi bo- 60 16 Tu milcząco założyliśmy. a jest asymptotycznie stabilny. Ilustrują one jednak. bez izolacji itd. to trzeba będzie obliczyć jego masę (wagę). z jakiego ten kabel jest zrobiony16. że kabel jest jednorodny.

pozwalające najczęściej na uzyskiwanie wiadomości o przyszłym przebiegu opisywanych procesów18. że o tym. ale też pozwalają na sterowanie przebiegiem lotów kosmicznych. czy proces jest „niewrażliwy” na ewentualne małe błędy zrobione na początku. co nazywamy matematycznym opisem świata w takim sensie. obowiązuje w stosownie dobieranych modelach. decyduje pewien prosty warunek algebraiczny. że jest to nie tylko „bierny” opis „zastanej sytuacji”. Skomplikowane modele matematyczne zaczerpnięte z tej teorii dają nie tylko opis. iż spełniony jest ten warunek (który w przypadku procesów opisywanych układami trzech równań różniczkowych jest bardzo łatwy do sprawdzenia) w chwili początkowej. jak powiedziano wyżej. to zbiór jednoelementowy {0} jest asymptotycznie stabilny. że jeżeli przez język mielibyśmy rozumieć jedynie formalizm matematyczny19. że nie skutkują one dramatycznymi zmianami („błędami”) w przyszłości. Frapujące jest to.JĘZYK MATEMATYKI. oraz jej macierz jakobianowa w zerze ma pierwiastki charakterystyczne o częściach rzeczywistych ujemnych. czyli – mówiąc obrazowo – tylko 17 Matematykom znane jest dobrze następujące twierdzenie: jeżeli prawa strona f układu równań różniczkowych (zapisanych wektorowo) x’=f (x) jest klasy C1. w których – oczywiście – obowiązują formalne reguły matematyki. Taka jest teoria sterowania optymalnego. W tym kontekście powtórzmy zadane na początku tego paragrafu pytanie: czy tylko językiem? Uważam. czy mamy zagwarantowaną asymptotyczną stabilność (a więc taką „niewrażliwość” na małe błędy). MATEMATYKA JAKO JĘZYK wiem o to. Pewien prosty warunek algebraiczny sprawdzany dla chwili początkowej determinuje przebieg procesu w czasie rosnącym nieograniczenie „aż do nieskończoności”. 18 Z teorii równań różniczkowych wywodzą się teorie mające wiele bezpośrednich zastosowań. spełniany w chwili początkowej przez funkcje opisujące rozważany proces17. a przede wszystkim ilustruje to. Opisywanie poprzez modele. w tym sensie. Poświęciłem temu przykładowi dużo miejsca.in. ale narzędzie badawcze. Jej zawdzięczamy m. że wiedząc. możliwość lotów kosmicznych. f (0)=0. Otóż okazuje się. Matematyka jest więc językiem opisu świata. 19 Który. gdyż daje on – jak sądzę – wyobrażenie o sile metod matematycznych. wiemy też o ważnej cesze zachowań rozwiązań tych równań „aż do nieskończoności”. przy czym – dodajmy – nie musimy wcale znać wzorów opisujących te rozwiązania. ujmując rzecz najkrócej. 61 Referat . Tak rozumiem opisywanie świata przez matematykę.

Można to ująć innymi słowy. można sformułować takie zdanie. jakieś twierdzenie nie znajdą nigdy zastosowań (a więc nie będą służyć do opisu świata). nierzadko odpowiadają wprost na potrzeby innych nauk. Do tak rozumianego opisu świata stosuje się w tej chwili tylko małą część tego. Mamy tu do czynienia z istotną „wewnętrzną” cechą struktur teorii matematycznych. że jakaś teoria. Nie można ryzykować stwierdzeń. które trudno uznać za formy opisu świata. Literatura czy poezja tworzone w jakimkolwiek języku to przecież znacznie więcej niż zasób słów i reguł gramatycznych. technicznych. gdy znajdują się zastosowania ich wyników. „zawierającym arytmetykę liczb całkowitych” (mniej precyzyjnie. literatury (a chyba tym bardziej poezji) tworzonej w jakimkolwiek języku nie sposób redukować do zestawu jego słów i reguł gramatycznych (z dodaniem – ewentualnie – jakichś reguł czy schematów tworzenia takich czy innych utworów). ani fałszywości. ale 20 Kurt Gödel (1906–1978) udowodnił. ale bardziej obrazowo można powiedzieć: w każdym dostatecznie bogatym systemie aksjomatycznym). ani fałszywości)? A takich zdań jest – dodajmy – niemało. a wreszcie i społecznych. Można więc chyba powiedzieć. oczywiście. Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia.ANDRZEJ PELCZAR „słownik” i „zbiór reguł gramatycznych”. Do matematyki wchodzą bowiem elementy. ale nie rezygnują z rozwijania matematyki bez oglądania się na potencjalne lub już (teraz) widoczne zastosowania. Matematycy cieszą się bardzo. co matematyka oferuje. co wynika ze znanego (należącego do metamatematyki) twierdzenia Gödla o nierozstrzygalności20. szeroko pojętych naukach przyrodniczych. Tak jak. że w każdym systemie aksjomatycznym. że matematyka jest bogatsza wewnętrznie od formalnego języka opisu świata. immanentną własnością matematyki. Matematyka to nie tylko – tak rozumiany – język. to odpowiedź powinna być: nie. Czy można uznać za formę opisu świata jakieś zdanie sformułowane poprawnie w języku konkretnej teorii matematycznej. stwierdzając. co do którego nie będzie można udowodnić ani prawdziwości. Matematyka jest rozwijana (chciałoby się powiedzieć: rozwija się) w dużej mierze niezależnie od zastosowań. 62 . tak matematyki nie można zredukować do języka formalnego opisu świata. iż tylko nieznaczna część matematyki znalazła do tej pory zastosowania w fizyce. które jest nierozstrzygalne w tej teorii (to znaczy nie można – w tej teorii – udowodnić ani jego prawdziwości. chemii.

W tym sensie więc matematyka okazuje się czymś więcej niż tylko językiem opisu świata. można się spodziewać prób snucia analogii z tym. że uznają. a w każdym razie na pewno można powiedzieć. co w naturalny sposób łączymy z różnymi dziedzinami sztuki.JĘZYK MATEMATYKI. jakie przystoją matematykowi. Nie mogąc. to uzasadnione jest wyrażane kilkakrotnie przekonanie. Ograniczę się do stwierdzenia. że jeśli w odczuciach uprawiających matematykę jest sens mówić o tym pięknie. To jednak mogłoby zaprowadzić autora tego wystąpienia za daleko. Dodam jeszcze taką uwagę. które muszą być spełnione. którzy się matematyką parają. z muzyką – jako chyba najbardziej „abstrakcyjną” ze sztuk – przede wszystkim. a bywa i tak. Skoro była mowa o pięknie. że naprawdę można odnaleźć elementy piękna w matematyce. Pozostanę więc tylko na powtórzeniu ważnej w tym kontekście konstatacji i zapewnieniu. Matematycy mówią czasem. a ich odnajdywanie jest jednym z najbardziej istotnych motywacji dla tych. rozwijać tego wątku. iż jest ono piękne. 63 Referat . pominę w szczególności dyskusję na temat warunków. w ramach niniejszego wystąpienia. iż istotnie matematyka to nie tylko formalny język opisu świata. a użyte przy tym metafory mogłyby rozsadzić ramy formalne i rygory. iż zostały zbudowane bez intencji takich bezpośrednich zastosowań (a więc trudno zaliczyć je – teraz – do języka opisu świata). że jakieś twierdzenie lub rozumowanie jest eleganckie. że w tej chwili nie widać ich zastosowań. MATEMATYKA JAKO JĘZYK o bardzo wielu działach matematyki można powiedzieć. aby można było mówić o pięknie w matematyce. o pięknie w matematyce.

Po liberalizmie. Nauka wąsko rozumiana. Nauka społeczna i humanizm. Berlin. P. Jedlicki. Maciejko. sposobów wypowia1 L. s. Leo Strauss1 Uświadomić sobie względność swoich przekonań. 192.Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. Maciejko. rozumiana jako domena intersubiektywnej komunikowalności i intersubiektywnej kontrolowalności. który uznaje za prawomocny. Gray. Wprost przeciwnie. 3 J. Sokratejskie pytania. 2 I. 25. tłum. s. jak i zbiór języków. ludzie są istotami różnorodnymi i niesfornymi. s. P. na pierwszy rzut oka nauka wprowadza silne ograniczenia i dyscyplinuje zarówno zbiór postępowań metodologicznych. Dwie koncepcje wolności. 64 . nie wydaje się zmierzać do pochwały różnorodności. Warszawa 2001. Isaiah Berlin2 Jak nam wiadomo. 188. Warszawa 1998. John Gray3 1. tak jak nie wydaje się zmierzać do pochwały wielojęzyczności. Strauss. oto co odróżnia człowieka cywilizowanego od barbarzyńcy. Strauss. a tym bardziej wielojęzyczność nie wydają się najsilniej spokrewnionymi z rozumem naukowym kategoriami poznawczymi. [w:] L. Warszawa 1991. wybór i opracowanie J. Monologowość nauki Różnorodność. tłum. a mimo to trwać przy nich niezachwianie.

kiedy pisał Psychologie in phisikalischer Sprache (Psychologia w języku fizykalistycznym) śni jeszcze o stworzeniu nauki zjednoczonej. który uznaje za dostatecznie ścisły. Twierdzę.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dania się – ze słownikiem na czele. ile na jego 65 Referat . że takie postawienie sprawy jest nieusprawiedliwione i wynika z nieprzezwyciężonej jeszcze pozytywistycznej wizji nauki. a sama edukacja ku nauce. paradygmatyczny okres rozwoju naukowego jest raczej monopolistyczny niż pluralistyczny i polisemantyczny. aby mógł on służyć celom czysto poznawczym. że domaga się ono nowego. taką jak biologia czy chemia. jest wynikiem dziś już nieaktualnej i dawno przezwyciężonej koncepcji nauki. powtarzam. która wzorem Ottona Neuratha z okresu. wypowiadaniu twierdzeń deskryptywnych. polega nie tyle na rozszerzaniu warsztatu metodologicznego. kiedy pisał Einheitswissenschaft und Psychologie (Nauka zjednoczona a psychologia) lub wzorem Rudolfa Carnapa z okresu. że owa pozorna różnorodność nauki jest szybko eliminowana i dotyczy głównie okresu przedparadygmatycznego w rozwoju danej dyscypliny lub okresu rewolucyjnego. a w samej praktyce uprawiania nauki element przymusu metodologicznego. posługując się żargonem kuhnowskim. dzielących jedną dyscyplinę. jak i języka opisu jest niejednorodne i pełne ambiwalencji. upewnia nas właśnie w przekonaniu. aksjologicznej. które dotyczą głównie nauk o życiu oraz dyskursów medycznych i psychologicznych. Jednak. Powiadamy sobie w związku z tym. W tym wariancie jedność nauki i wykluczenie różnorodności wiązałoby się nade wszystko z przyjęciem tezy o jedności metodologicznej dyscyplin humanistycznych i przyrodoznawczych. której zasadniczym orężem jest podręcznik. że przecież w łonie każdej dyscypliny rywalizują ze sobą stale różne metody i że pole badawcze zarówno na poziomie metody. tj. mogłoby się zdawać. Mogłoby się wydawać. Zatem. że takie upraszczające spojrzenie na naukę. które dotyczą głównie przyrodoznawstwa. zewnętrznego wyjaśnienia. ale nawet nie zna jeszcze (i nie chce znać) podziału na wyjaśniające przyrodoznawstwo i rozumiejącą humanistykę. które w rozumie naukowym dostrzega rozum monologowy. kiedy nagromadzenie anomalii jest już tak duże. oraz analiz genealogicznych Michela Foucaulta. w charakterze pociechy. że tak jednak nie jest. politycznej czy ekonomicznej. a nie zdań o naturze estetycznej. która nie tylko nie jest rozwarstwiona na wiele paradygmatów. Uważna lektura książek Thomasa Samuela Kuhna.

musimy wyjść jednak poza jednorodność języka nauki i zmierzyć się z różnorodnością świata. jest coś zasmucającego. a nawet powszechnie pożądana. ekonomicznych i biologicznych. co afirmujemy na podstawie swobodnego namysłu i opartego na refleksji sądu. Mimo że raczej obca mi jest dyrektywa Paula Karla Feyerabenda anything goes i uważam. wywołujący więcej zamętu poznawczego niż oczekiwanych konkluzji. który traktuje wiedzę nie tyle jako suwerenne i nienaruszalne terytorium. nie będę wyprowadzał wniosku ogólnego. analizując archeologię nauk humanistycznych. i o tyle. Mówiąc otwarcie. że każdy. Musimy zatem. zasmucony jest mój. jeśli mogę się tak wyrazić. albowiem to. pokazuje jak kłębiąca się jeszcze w okresie renesansu różnorodność paradygmatyczna u progu oświecenia ulega nagłej redukcji i eliminacji. wolności wszakże rozumianej po kantowsku. co afirmujemy w sposób swobodny. przyjąć optykę socjologa wiedzy. Otóż. o ile nasze postępowanie wyraża to. taki wniosek do niczego nie jest mi potrzebny i uważam go za nieuprawniony skrót myślowy. co w praktyce badawczej i interpretacyjnej. wprost przeciwnie. stwierdzającej monologowy charakter reżymów naukowych. że rozum naukowy jest totalitarny. uważam. jak dziś śmiem twierdzić. Nie chcę zatem demonizować rozumu naukowego. jest wolne. afirmujemy w sposób swobodny. to jednak w tej konstatacji. Podobnie Foucault. temperament polityczny. że obecność różnorodności i wielojęzyczności w świecie nauki wcale nie jest oczywista. które zostały uznane przez dane środowisko za prawomocne. Aby to wyjaśnić i zrozumieć. ile jako część świata społecznego. autorytarny lub wreszcie nietolerancyjny. filologicznych. Granice rozumności są tu też granicami ludzkiej wolności. nigdzie nie znajdzie tyle wolności. ta ostatnia konstatacja mnie samego zaskoczyła i w jakimś sensie zaczęła domagać się wyjaśnienia.SZYMON WRÓBEL 66 skracaniu do tych postępowań. . w pewnym sensie. co w nauce. w którego obrębie ta wiedza musi się samouzasadnić i z którym musi współistnieć. chcę jednak mocno zasugerować. kto znajduje upodobanie w myśleniu. że istnieje różnica pomiędzy nauczaniem a indoktrynacją oraz że dyscyplina językowa oraz metodologiczna jest wpisana niejako a priori w reguły gry praktyk naukowych i należy ją po prostu zaakceptować. nigdzie na świecie nie znajdzie tyle swobody i przyjemności. despotyczny. Proszę się nie obawiać.

4 67 Referat . Wieża Babel i inne eseje. utrzymuje się także tendencja. Ł. abyśmy każdą wypowiedź traktowali jako wkład […] do pewnego procesu badawczego. 59–87. który jest głosem samej prawdy. która ma ostateczny monopol na wiedzę. nasza mowa nie zmierza tylko i wyłącznie do opisu świata zewnętrznego lub wewnętrznego. że wciąż silny jest w filozofii impuls. twierdząc. Sommer. W rezultacie Oakeshott domaga się uznania poza językiem nauki także języka poezji. toczącej się wśród badaczy. Wielojęzyczność świata Michael Oakeshott w dziś już nieco zapomnianym tekście. o ile są zdolne do naśladowania tego monologowego i skutecznego poznawczo głosu rozumu. historii oraz polityki jako równoprawnych i nieM. Oakeshott z nieskrywanym żalem powiada: Wciąż trzyma się mocno pogląd. dialekty lub modalności mowy. Filozofowie wyznający ten pogląd przyjmują. by wszelkiej znaczącej mowie ludzkiej przypisywać charakter jednorodny. że w wieży Babel obłożono ludzkość klątwą. a w rezultacie głosu nauki. a nawet rozmaite tony wypowiedzi. WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Oakeshott twierdzi zatem. zatytułowanym Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. Oakeshott. Język nie składa się tylko ze zdań twierdzących.2. Warszawa 1999. [w:] M. zgodnie z którym wszelkie ludzkie wypowiedzi mają charakter zasadniczo jednorodny. że jako istoty cywilizowane nie jesteśmy tylko i zaledwie spadkobiercami ściśle naukowych dociekań na temat siebie i świata ani też nie jesteśmy adresatami jakiejś bibliotecznej i encyklopedycznej masy spadkowej – rosnącego w tempie geometrycznym zasobu informacji. 147–167. a dotyczącej nas samych i świata. wszystkie zaś inne typy dyskursu są tolerowane o tyle tylko. Oakeshott. powiada. Oakeshott nie podziela także zawężenia wizji języka do jego funkcji poznawczych i reprezentacyjnych. tak na prawdę jednak istnieje tylko jeden autentyczny głos – głos poznania. a zadaniem filozofów jest uwolnić nas od niej. że takie monolityczne rozumienie ludzkich interakcji sprowadza się do uznania tylko jednego głosu – głosu dyskursu i argumentacji. gier językowych. Poezja i jej głos w rozmowie ludzkości. s. tłum. ale pełna jest niesprowadzalnych do siebie – jakbyśmy dziś powiedzieli – czynności mowy. Sugeruje się na przykład. czy też do dyskusji. istnieją różne odmiany ekspresji. Oakeshott nie podziela tego stanowiska. który zamieszkujemy4. które posiadają swoiste warunki fortunności zastosowania. że owszem. które można oszacować logicznie i przypisać im prawdę lub fałsz.

który zezwala na dziwne. jak głos polityki. Pytam zatem. tym bardziej – prawdziwe. W zamian mam zamiar podjąć refleksję nad tym. wymazaniu. na jakiej zasadzie dwa zdania. stanowiącego „spontaniczną przygodę intelektualną”. co epistemologiczne. nauki. Czy należy na przykład przyjąć. czy ów ideał wielojęzyczności jest immanentną częścią naszej wrażliwości światopoglądowej i moralnej oraz istotnym fragmentem kultury debaty politycznej. które stwierdzają alternatywne stany rzeczy. w której spotykają się tak różne głosy. a nawet prawd w obrębie dyskursu uznawanego przez daną grupę badaczy za naukowy właśnie. mogą być uznawane przez rozum za równie prawdopodobne lub wiarygodne. natrafiam na pewną trudność. Czy rzeczywiście wielojęzyczność może stać się postulatem politycznym.SZYMON WRÓBEL sprowadzalnych do nauki praktyk dyskursywnych. równoległe współistnienie odmiennych dialektów. poezji i historii. 3. nie stając się postulatem epistemologicznym? Czy to ograniczenie postulatu wielojęzyczności do sfery debaty publicznej. technik badawczych. po akceptacji rozróżnienia na to. ale o gotowość do formułowania i przyjmowa- 68 . czy może jest on ideałem epistemologicznym. paradygmatów. w celu zyskania swojego uznania i wyzwolenia – jak to powiada sam Oakeshott – radości ze wzajemnego się uzupełniania (splatania). czy też jest czymś więcej – postulatem epistemologicznym nakazującym nam nieskończone ponawianie interpretacji i dezinterpretacji zastanych prawd. Postulat polityczny Ale i tu. jak te dwa postulaty do siebie się mają. jest pewnym postulatem dotyczącym naszych kompetencji komunikacyjnych. że jeden jest częścią drugiego. i to. czy ten ideał wielojęzyczności jest tylko ideałem politycznym. Nie mam zamiaru obecnie dyskutować z poglądami Oakeshotta i jego wizją rozmowy jako nieskończonego przedsięwzięcia. albowiem prima facie nie jest jasne. w której nie chodzi o prawdę. na które składa się także gotowości do podejmowania rozmowy na dowolny temat w dowolnym języku. a fortiori. co polityczne. tzn. Wreszcie pytam o to. Rodzaj ludzki ubożeje – powiada autor Racjonalizmu w polityce – gdy jedna z tych praktyk językowych ulega zredukowaniu lub. a może one się wzajemnie wykluczają lub choćby unieważniają? Mówię o „dziwnym współistnieniu” prawd.

z punktu widzenia Straussa. że zdolnych do stałego kontemplowania tekstów Arystotelesa. Strauss uważa.. [w:] L. że trwać może stabilne i sprawiedliwe społe- Referat 5 L. P. najtragiczniejsza chwila w historii ludzkich społeczeństw.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY nia uzasadnień. że Strauss nie chce zaakceptować podstawowej treści liberalizmu politycznego – dla cytowanego tu Oakeshotta raczej oczywistej – zgodnie z którą nowoczesne społeczeństwo demokratyczne charakteryzuje nie tylko pluralizm doktryn religijnych. że: Liberalne wykształcenie jest drabiną. filozoficznych i moralnych. Strauss. która z szerokiej bezbarwnej podstawy wznosi się ku wąskiej płaszczyźnie dystynkcji i wdzięku” (arystokrację). lecz także taki pluralizm doktryn. Strauss. rzeczywiście pozwala nam uniknąć paradoksów wielu prawd? Leo Strauss w tekście zatytułowanym Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność powiada. pojętego jako wychowanie wolnych ludzi. Maciejko. s. na tyle zamożnych. co demokracja oznaczała pierwotnie. 259. Spinozy i Majmonidesa. które jednak. mogą być uznane za rozumne.. wolnych od trosk życia codziennego. których nie da się ze sobą pogodzić. które uczą nas reguł życia duchowego. przy przyjęciu właściwej motywacji. że posługując się tylko i zaledwie „ograniczoną koncepcją sprawiedliwości”. że filozofia nowożytna (czytaj: wiedza nowoczesna) pojawia się wówczas. 69 . Strauss pisze o wychowaniu liberalnym jako szczęściu nielicznych elit. Strauss pragnie pisać pochwałę wychowania liberalnego. tłum. Stąd podstawowym problemem liberalizmu politycznego jest pytanie: jak to jest możliwe. gdy cel filozofii zostaje utożsamiony z celem. możemy przedkładać „płaską budowlę.. po której próbujemy się wspiąć od demokracji masowej ku temu. który może być rzeczywiście poszukiwany przez wszystkich ludzi. Wykształcenie liberalne i odpowiedzialność. Wydaje się. która jest wszędzie jednakowo bezbarwna” (demokrację) naszego technokratycznego społeczeństwa nad „strukturę. Wykształcenie liberalne jest koniecznym wysiłkiem stworzenia arystokracji demokratycznego społeczeństwa masowego5. To promieniowanie dystynkcji i wdzięku dostarcza jedynie architektura społeczeństwa o silnej i rozbudowanej hierarchii społecznej oraz wyrazistej stratyfikacji. Boleje nad tym. Wyzwolenie płomienia egalitaryzmu to prawdopodobnie. Sokratejskie pytania.

Liberalizm polityczny. z punktu widzenia liberalizmu politycznego: uważać rozumny pluralizm za katastrofę – a to przecież konstatuje Leo Strauss – znaczy uważać za katastrofę „samo czynienie użytku z rozumu w warunkach racjonalnych”6. Warszawa 1998. Historycznym źródłem liberalizmu politycznego jest zatem reformacja i jej efekt. . skonfliktowanych doktryn. A. albowiem z ich punktu widzenia zawsze istnieje wiele poglądów nierozumnych. lecz niedające się pogodzić doktryny religijne. że rozum prowadzi do prawdy i że prawda jest zawsze jedna. w jaki nie może tego czynić pojęcie prawdy. że istnieje też wiele rozumnych.SZYMON WRÓBEL czeństwo wolnych i równych obywateli. To ostatnie wydaje się bezkompromisowe i nietolerancyjne. Mówiąc Rawlsem. których głęboko dzielą rozumne. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego nie kwestionuje się idei prawdy. Podobny impuls intelektualny. mimo oczywistych sporów i różnic. który obejmuje ideę rozumu publicznego. Dla konserwatystów pokroju Straussa zaskakujące nie jest to. jest natomiast składnikiem pewnego politycznego ideału demokratycznego obywatelstwa. z długimi sporami na temat tolerancji religijnej w wiekach szesnastym i siedemnastym. że idea rozumności czyni możliwym częściowy konsens w sposób. nie uznaje się jednak także. filozoficzne i moralne. W tym ideale mieści się to. Koncepcja polityczna obywa się bez pojęcia prawdy po części dlatego. tłum. wyznawanych przez rozumnych i skonfliktowanych ludzi. aby pojęcie prawdy było tożsame z ideą rozumności. co niesie element zaskoczenia dla rozumu konserwatywnego. 6 70 J. To. Lubimy bowiem myśleć. znajdziemy w pismach Ronalda Dworkina i Jürgena Habermasa. że demokrację znamionuje fakt pluralizmu jako takiego. to fakt. Rawls. które wywołują rzekomy efekt różnorodności i wielości. W rezultacie dla Rawlsa rozumność nie jest ideą epistemologiczną. 18. Romaniuk. czego wolni i rozumni obywatele mogą wymagać od siebie nawzajem w odniesieniu do swoich rozległych poglądów. Celem liberalizmu politycznego – szczególnie w ujęciu Johna Rawlsa – jest odsłonięcie warunków możliwości racjonalnej publicznej podstawy uzasadniania w fundamentalnych kwestiach politycznych. Lub w innej wersji: jakie są podstawy tolerancji przy danym fakcie rozumnego pluralizmu jako nieuchronnego wyniku działania wolnych instytucji. s.

że teoria sprawiedliwości jest częścią teorii racjonalnej decyzji7. Rawls. pisząc w Liberalizmie politycznym. s. Liberalizm polityczny. kiedy nam to przestaje odpowiadać.. [. 4. Społeczeństwo nie jest jednak także stowarzyszeniem. Oznacza to.. tłum. M. która wyzbyta jest rozumności. J. kształcimy zatem armię psychopatów. do społeczeństwa nie wstępujemy na mocy aktu własnej woli i nie wychodzimy z niego wtedy. która za chwilę zajmie prominentne stanowiska w państwie.. w przeciwieństwie do stowarzyszenia. czego brakuje działającym tylko racjonalnie. społeczeństwo nie ma żadnych ostatecznych celów. Rawls. 93. by angażować się w sprawiedliwą kooperację jako taką. Z punktu widzenia liberalizmu politycznego społeczeństwo nie jest ani wspólnotą. zadaję jeszcze mocniejsze pytanie. 30. czy ta niemożność ustanowienia społeczeń- Referat 7 J. Pasek. która wykluczałaby użycie wszystkich innych doktryn. A. których głęboko dzielą wyznawane przez nich doktryny. Nieco starszy Rawls siebie samego w tej sprawie koryguje.. Ponadto. i na takich warunkach.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY Młody Rawls pragnął przekonać czytelnika. albowiem żadne dobrze urządzone społeczeństwo nie może być rządzone przez jakąś jedną wspólną doktrynę religijną. w przeciwieństwie do stowarzyszenia i wspólnoty. 71 . kiedy ich interesy polegają wyłącznie na korzyści własnej8. Społeczeństwo nie jest wspólnotą. by można było rozumnie oczekiwać. wychodzimy z niego w chwili swej śmierci. jeśli przez tę wspólnotę rozumiemy społeczeństwo polityczne zjednoczone wyznaniem tej samej koncepcji dobra. Romaniuk. iż sugestia ta (o sprawiedliwości jako racjonalności) była po prostu błędna.] Działający racjonalnie zbliżają się do psychopatii. W tej ostatniej wersji badacz pisze: Tym. Społeczeństwo jest raczej stabilnym systemem kooperacji między wolnymi i równymi obywatelami. Postulat epistemologiczny Ta konstatacja mnie jednak nie satysfakcjonuje. Ucząc tylko racjonalności. ale wchodzimy do niego w chwili narodzin. Panufnik. filozoficzną lub moralną. albowiem. takich jak zbawienie czy zwiększenie zysku. 8 J. Warszawa 1994. ani też stowarzyszeniem. Teoria sprawiedliwości. że inni jako równi przystaną na nie.. jest owa szczególna forma wrażliwości moralnej tkwiąca u podłoża pragnienia. że musimy porzucić nadzieję na stworzenie politycznej wspólnoty. s.

powiadaliśmy dalej. 50. powiada. ale założenie to nie zostaje udowodnione. że musimy także porzucić nadzieję na stworzenie wspólnoty naukowej. Powiadaliśmy. Przewaga liberalizmu nad innymi porządkami politycznymi. jest zagwarantowana.. John Gray w swej bezpardonowej krytyce liberalizmu. gdy stworzone są zasoby i środki do zawierania umów. że wolność stanowi warunek rozwoju wiedzy. Gray. że społeczeństwo liberalne jest efektem czystej. a nawet uzasadnione9. Czy ideał prawdy. polega na tym. jako bardziej wymagający od ideału rozumności. dowód tutaj nie został 9 J. Po liberalizmie. opartej na namyśle racjonalnej decyzji. która jako jedyna w społecznościach liberalnych nie respektuje zasad tego społeczeństwa i funkcjonuje na specjalnych prawach nietolerancyjnej wyspy! Myślę. (3) Ar- 72 . że jesteśmy zobligowani do przyjęcia takiej formy porządku społecznego i systemu władzy.. co możliwe jest tylko po ukonstytuowaniu się społeczeństwa. że wspólnota komunikacyjna w nauce jest wspólnotą. (2) Argument oparty na idei porozumienia suponuje natomiast. oznacza. co jest jawnie fałszywe. że ten argument ma naturę konsekwencjonistyczną: zakłada się w nim. Przez długi czas argumentacja liberalna oparta bowiem była na twierdzeniu. w których wolność. Gray formułuje trzy zarzuty wobec liberalizmu. zaproponowanego inter alia przez Rawlsa? To ostatnie oznaczałoby zapewne. albowiem umowy można zawierać dopiero wówczas. która zogniskowana byłaby wokół powszechnie przyjętych metod badawczych (wspólnota metodologiczna) lub języka opisu (wspólnota komunikacyjna) czy wreszcie ideału prawdy (wspólnota doktrynalna). o której jeszcze niedawno śnili komunitarianie. że ten warunek wolności właśnie spełnia. Po deklaracjach z zakresu filozofii politycznej wracam zatem do swojego prymarnego pytania: czy ideał wielojęzyczności rozumiany jako akceptacja jedynie konsensualnej wizji porządku społecznego może być zarazem ideałem epistemologicznym. Nie przeczę. filozofii nauki i filozofii polityki.SZYMON WRÓBEL stwa jako wspólnoty. nie jest jednak tolerancyjny i wymaga uznania monologowości prawd oraz zasad postępowania badawczego i w tym właśnie sensie z trudem mieści się w wizji porządku liberalnego. że wzrost wiedzy w istotnym stopniu przyczynia się do ludzkiego szczęścia i dobrobytu. najważniejszy z warunków rozwoju wiedzy. co – jak dowodzi Gray – jest fałszywe. s. które sugerowało sojusz wolności i swobodnego rozwoju wiedzy. że dotykamy tu problemu rozstrzygającego dla wielu kwestii znajdujących się na styku teorii wiedzy i teorii władzy.. (1) Argument z niewiedzy sugeruje.

np. że rozwój nauki uzależniony jest od występowania społeczeństwa liberalnego. gdy de facto człowiek nie ma jednej natury. że sfegument z samorealizacji natomiast zakłada. postaram się raczej wskazać jedno tylko zagrożenie. co jest błędnym rozpoznaniem. Nie będę bronił liberalizmu politycznego przed krytyką Graya. przyczynić się do urzeczywistnienia autentycznego ludzkiego dobrobytu. odmawiając jej jednocześnie reszcie społeczeństwa. To wszystko prawda. z punktu widzenia Graya. ponieważ nie ma bardziej nieliberalnego twierdzenia niż to. zakładającym. 37.. Przykład reżymów nieliberalnych. (1) Nie ma liberalizmu. które zaprzecza jakoby różne formy rządów mogły. jak zdają się sugerować na przykład psychologowie naturalistycznie zorientowani. Jeśli jednak natura ludzka jest sukcesywnie poznawalna. aby ulegać nieliberalnym skłonnościom do uniwersalizowania porządków liberalnych i upatrywać w nich czegoś bardziej szlachetnego od porządków autorytarnych. które z mojego punktu widzenia jest najpoważniejsze i dla intelektu najdotkliwsze. by sądzić. a wiedza ludzka kumulatywna. a jednak rozwój wiedzy naukowej będzie postępować stosunkowo szybko. ale raczej stale obcuje z pytaniem: którą z licznych natur. zmartwienie rodzi się jednak w mojej głowie gdzie indziej. są zasadniczo dwa. 10 J.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY dostarczony. że „w odróżnieniu od żołędzi. radzieckich instytucji naukowych. to jest luźna rodzina stanowisk. to nie ma żadnego powodu. To. Po liberalizmie. Nie ma też powodu. Dylemat dzielący zasady rządzące społeczeństwem liberalnym i nieskrępowanym rozwojem wiedzy. że coś takiego jak natura ludzka w ogóle istnieje i że to. że wspólnocie naukowej można przyznać pewien zakres wolności. s. sugeruje. jak zdają się sądzić ci. co gubi liberalizm.. co nazywamy naturą ludzką. a doświadczenia XX wieku mogą nawet nas skłaniać do tezy przeciwnej. których nie łączy żaden spójny i skończony zbiór postulatów. że tylko w społeczeństwie liberalnym istoty ludzkie mogą się w pełni samorealizować. mam uznać za własną. 73 Referat .. (2) Liberalizm może się okazać sprzeczny ze swoją naczelną zasadą tolerancji. widzę obecnie w postaci aporii: jeśli natura ludzka jest niepoznawalna i nieokreślona. którzy twierdzą. każda na swój sposób. Wnioski. rozwija się najfortunniej w środowiskach liberalnych. jakie Gray wyprowadza. że porządki nieliberalne nie mogą się okazać udanymi środowiskami życia. utajonych w mojej naturze. są jedynie liberalizmy. Więcej: wątpliwe jest nawet przekonanie. gąsienic czy kurzych jaj ludzie nie mają zapisanego w sobie wzorca przyszłego życia”10. to dążenia do oparcia historycznie przygodnych praktyk liberalnych na fundamentalnych zasadach posiadających uniwersalną ważność. w szczególności – wiedzy antropologicznej. Gray. to należy oczekiwać.

SZYMON WRÓBEL ra wolności będzie się systematycznie kurczyć w miarę wzrastania ludzkiej wiedzy. gdyż argumentacja za cywilizacją może napotkać równie silną lub równie słabą argumentację na rzecz kanibalizmu. Ponieważ relatywista twierdzi. ani gorszy od losu Edyty Stein. Sokratejskie pytania. Strauss. owych głosów ludzkości. jak im to odpowiada. Nauka społeczna i humanizm. [w:] L. w którym będąc naukowcem i posiłkując się stale wolnością ofiarowaną mi przez porządek liberalny. Relatywista twierdzi. a obroną wolności w kategoriach koncepcji kumulatywnej wiedzy o warunkach ludzkiego dobrobytu. Strauss. jeśli nie zwykłemu przetrwaniu. by zacytować raz jeszcze Leo Straussa11. Przyszło nam zatem żyć w świecie – o czym wiedział już doskonale Richard Rorty – w którym nie tylko musimy hołdować dwóm sprzecznym ideałom równocześnie: będąc naukowcem skazuję się na monologowość i jednojęzyczność swojej dyscypliny i swoich metod naukowych. że ten porządek jest porządkiem najbardziej sprzyjającym dobremu życiu. P. jeśli zostanie w pełni zrealizowane. Jest to być może nierozwiązywalny konflikt pomiędzy roszczeniem jednostek do życia tak. my zaś pozbawieni jesteśmy podstaw. która owocuje wiarą w kanibalizm. że cywilizacja nie jest ze swej istoty czymś wyższym niż kanibalizm. jest pochodną jedynie naszej historycznej sytuacji. będzie królestwem homunkulusów wytwarzanych w probówkach przez innych homun- 74 11 Strauss pisze: „Zdefiniujmy nihilizm jako niezdolność zajęcia stanowiska za cywilizacją wobec kanibalizmu. a ten od losu japońskiego kamikadze. może ustąpić miejsca takiej. spokojnie zaakceptuje on zmianę społeczeństwa cywilizowanego na społeczeństwo kanibali” (L. Przyszło nam żyć w świecie. . że obiektywnie rzecz biorąc. Powtarzam zatem: jeśli my. do zajęcia stanowiska w kwestii różnicy cywilizacji i barbarzyństwa. ludzie. Tak oto dyskusja o różnorodności w nauce przeistacza się w dyskusję o różnorodności ludzkich postaw realizowanych w różnych porządkach kulturowych. która wytwarza wiarę w cywilizację. a będąc obywatelem wspierać muszę wielojęzyczność i mnogość niewspółmiernych stylów życia. Maciejko. kanibalizmu i kultury. 188). które autorytetem rozumu wykluczają każdą inność... a równocześnie burzę wiarę w to. że królestwo wolności. To. Historyczna sytuacja. s. to los gejszy nie jest ani lepszy.. tłum. Ale ta nieuchronnie zmieni się w inną. o których pisał Oakeshott i o których pokojowym współistnieniu także marzył. Strauss pisze: Wygląda na to. że przeciwstawiamy się kanibalizmowi. cywilizacja nie przewyższa kanibalizmu. jesteśmy pozbawieni stałej natury wewnętrznej. swoimi badaniami i odkryciami systematycznie przyczyniam się do zawężenia obszaru wolności wśród członków tego społeczeństwa.

s.. Absolutne żądanie minimum sfery prywatnej nie może zostać w pełni zaspokojone. Jeśli jednak natura ludzka jest w nas tak samo genowo zainstalowana. Oczywiście. ale też każde rozumienie u podstaw ma pewną koncepcję lepszego i gorszego. Liberałowie wśród kanibali. Kanibalizm dla kanibali. P. jest to raczej najdalsza konsekwencja odczarowania świata.. oraz Sz. politycznego) dla tego rodzaju absolutu. tłum. Jeśli nie jesteśmy w stanie adekwatnie oceniać. to należy oczekiwać. To stanowisko najsilniej być może zostało zademonstrowane przez Straussa w polemice z Isaiahem Berlinem. Stąd negatywna diagnoza nowoczesności wyrażona przez Straussa: „dziś filozofia polityki jest w stanie upadku i zapewne gnicia”. Strauss przytomnie zwraca tam uwagę na fakt. 250. „Przegląd Polityczny”. co doskonale przeczuwał Max Weber. Fundacja Liberałów. Nie jest to porządek postliberalny. Maciejko. Liberalizm dla liberałów.WIELOJĘZYCZNOŚĆ JAKO POSTULAT EPISTEMOLOGICZNY I JAKO POSTULAT POLITYCZNY kulusów. nie jesteśmy w stanie adekwatnie rozumieć. że wszelkie środki są zależne od tego. jeśli nie będzie ono – co bardziej prawdopodobne – światem „ostatniego człowieka”. obróci się przeciwko temu społeczeństwu w postaci w pełni znaturalizowanej. [w:] L. 108–114. że wolność badań naukowych. pozytywizmu logicznego i wreszcie egzystencjalizmu. kto dokonuje wyboru. jedynym stadem pozbawionym pasterza12. Strauss daje tu wyraz swojej otwartej niechęci do uprawiania nauk społecznych na wzór przyrodoznawstwa. nr 73/74. jak pisze John Gray. Wróbel.. gąsienicach i wiewiórkach ich natura. a zatem zdeterminowanej i zgoła nie-wielojęzycznej wizji naszego człowieczeństwa. 97–108. Gdańsk 2005. Lukes. Sokratejskie pytania. że relatywizm czy też twierdzenie. Liberalizm wobec tego nie może istnieć bez absolutnej podstawy i nie może istnieć na absolutnej podstawie. Patrz w sprawie kanibali i liberalizmu: S. Karola Marksa. Fundacja Liberałów. „Przegląd Polityczny”. Relatywizm. albowiem nie ma oparcia (teologicznego. Gdańsk 2005. daje wyraz swej niechęci wobec idei nauki wolnej od wartości. s. Strauss. Strauss. nr 73/74. 12 L. 75 Referat . Zarzut relatywizmu odnosi następnie Strauss także do Maxa Webera. a ta zakłada ideę dobra. s. Każde działanie. oferowana wspaniałomyślnie przez społeczeństwo liberalne. epistemologicznego. skłania nas ku pewnego rodzaju absolutyzmowi. jak w żołędziach.

chcę skupić się na owej „wizualności”. Ma natomiast problem – i to poważny – sama ze sobą. można powiedzieć. studia wizualne. stanowi differentia specifica naszego pola badawczego. Wzajemne relacje słowa i obrazu są jednym z wielkich. U podstaw wszelkiego mówienia o sztuce leży bowiem – świadome bądź częściej intuicyjnie zakładane – przekonanie o możliwości dokonywania intermedialnego przekładu obrazów na słowa. 1 . Nie wchodząc w definicyjne spory. Dotyka ona sedna fachu. która. Historia sztuki. Zacząć jednak trzeba od tego. raczej nie ma z tym problemu. że owego przedmiotu – mianowicie „sztuki” – nie potrafi dziś zdefiniować. Ponieważ jednak jakoś porozumiewać się trzeba. 76 Odsuwam tu kwestie przekształcania się tradycyjnej historii sztuki w tzw. Wszystkie problemy historii sztuki jako nauki wydają się drugorzędne wobec podstawowej wątpliwości. co czyni historię sztuki jedną z najbardziej żywych metodologicznie dziedzin humanistyki. Takie stwierdzenie mogłoby oznaczać całkowitą kompromitację dyscypliny aspirującej do „naukowości”. że odwiecznych problemów zarówno artystycznych (wizualizacja słowa i obrazowanie tekstu). przy wszystkich zastrzeżeniach. zwłaszcza ta „stosowana”. nie pozwala na skostnienie metod badawczych. która dotyczy zasadności werbalnej wypowiedzi o sztukach niewerbalnych. że właśnie owa nieustanna zmienność pola znaczeniowego pojęcia „sztuka” zmusza naukę o niej do ciągłej rewizji swoich założeń.Maria Poprzęcka Brak słów W jaki sposób przekazywać potrzebne treści przedstawicielom innych dziedzin? – pytają organizatorzy spotkania. trochę z definicyjnej bezradności najczęściej określa się przedmiot naszych badań jako „sztuki wizualne”1. gdyby nie fakt. a raczej z wysłowieniem swego przedmiotu badań.

„wysławianiu widzialnego”. Nad wszystkim zaś unosi się duch zwątpienia. a zatem może istnieć tylko w obrębie semiologii języka i dzięki niej. że sztuka jest systemem niejęzykowym i jej znaczeniowość nie zależy od konwencji identycznie odbieranej. R. Chicago–London 1996. Stąd wynikały różne – tyleż uczone. 250. S. Zarazem tenże Benveniste przekonywał. Iconology: Image. a w szerszej perspektywie – płynąca pośrednio lub wprost ze źródła heideggerowska niewiara w „naukę”. Owe tryumfy zrodziły tendencję do upodobnienia wszystkich systemów semiotycznych do języka naturalnego. Wzbudziło to zastrzeżenia ze strony badaczy sztuki. Nie wnikając w te przebrzmiałe już spory. W tym miejscu mogę (i muszę) ograniczyć się do przedstawienia wybranych tylko poglądów i kontrowersji. która określa wszystkie relacje semiotycz- Wymienić tu trzeba pozycje: M. Poznań 2000. Pytania o możliwość „pisania historii sztuki dzisiaj” zdają się koncentrować z jednej strony właśnie na problemie języka.BRAK SŁÓW teoretycznych (o bardzo różnorodnym charakterze). Nelson. Picture Theory: Essays on Verbal and Visual Representation. był czas tryumfu semiotycznego językoznawstwa. co karkołomne – próby skonstruowania językopodobnego modelu sztuk wizualnych. Momentem. czy głębiej sięgającym „dyskursie o niemożności dyskursu”3. s. niczego nie zmienia w tej sytuacji. dowodzącego.T. jakie obecnie rysują się w kwestii „wysławiania” sztuk wizualnych. Text and Ideology. historyczne już. idem. że każda semiologia systemu niejęzykowego musi odwoływać się do pośrednictwa języka. Bryl. Schiff. „New Literary History”. 2 77 Referat . jak i badawczych. 3 M. ed. I. Michell. Fakt. przypomnienie. Chicago–London 1986. Na wstępie tylko jedno. Kemal. XI. mającego swe jednostki. W. X. The Language of Art History. [w:] Critical Terms for Art History. Gaskell. Baxandall. lecz także zostało zakwestionowane przez samych językoznawców. O żywości tej sprawy może świadczyć liczba konferencji i publikacji typu art and language2. R. że język jest narzędziem. „Artium Questiones”. poprzestańmy na autorytecie Emile’a Benveniste’a. z drugiej – na samym widzeniu i wizualności w jej różnych aspektach. Word and Image. gdy trudności z intersemiotycznym przekładem wydawały się przełamane. Szerokie omówienie relacji słowo–obraz w historii sztuki idem. a nie przedmiotem analizy.J. The Language of Art History. Historia sztuki na przejściu od Funktiongeschichte ku Bildwissenschaft.S. Chicago 1994. Cambridge 1991. gramatykę itp. ed. 1978/1979.

mistycznym doświadczeniu nie staje na przeszkodzie i nie staje na przeszkodzie temu. oprac. by pogrążyć się w milczeniu prawdy7. bardziej protestanckiej i racjonalistycznej. Ga4 E. i to bynajmniej nie tylko historyków sztuki5. jest zarazem niepoznawalne – nie z powodu niesprawności języka.. Falicka. Mówienie i pisanie o niej jest uprawnione. Kiedy możliwa jest mowa. styl. 5 Zagadnieniu temu poświęcone było Seminarium Metodologiczne Stowarzyszenia Historyków Sztuki Brak słów. [w:] Literatura wobec niewyrażalnego. [w:] Znak. 81–98. ale z tego powodu. tłum. ale to pojmowaniu istoty prawdy w pozasłownym. [w:] Brak słów. Milczenie zatem rozciąga się tam. pod red. Na płaszczyźnie naszych rozważań osią kontrowersji jest pytanie o wypowiadalność doświadczenia dzieła.. pod red. 8 Na ten temat S. Kuźmy. Sztuka nie jest więc językiem. 29. Topos „niewysłowienia” w nauce i literaturze o sztuce. Boleckiego i E. Juszkiewicz. Zgodnie z drugim rozumieniem to. 7 P. „Rzeczywiste obecności” George’a Steinera wobec Gadamerowskiej filozofii rozmowy. Markowski. dialektyka. Rozbieżność stanowisk ukazać można na przykładzie sporu dwóch hermeneutyk dzieła sztuki: Hansa-Georga Gadamera i George’a Steinera8.. Poza niewypowiadalnością a grą. W. gdyż język werbalny jest jej jedynym interpretantem. K. s.MARIA POPRZĘCKA ne: „[…] język jest interpretantem wszystkich innych systemów językowych i niejęzykowych”4. Hermeneutyka i granice wysłowienia dzieła. s. Nawet ryzykując najgrubsze uproszczenia. gdzie mowa nie sięga i sięgać nie może.P. nie można od niej nie zacząć. Warszawa 1977. że pozostaje on medium myślenia. Benveniste. Semiologia języka. ale nie może się bez języka obejść – taka byłaby konkluzja. i Steinera – bardziej katolickiej i metafizycznej. Poprzęckiej. pozostającego niedoskonałym narzędziem opisu poznania. Czekalski. ale nie jego determinantem. 6 Takie rozróżnienie proponuje M. co niewysławialne. 78 . Owo stwierdzenie Emile’a Benveniste’a nie miało wszakże mocy rozstrzygającej i problem zasadności bądź bezsadności. W jednym wypadku niemożność wysłowienia widziana jest tylko jako niesprawność języka. fundamentalna płaszczyzna tej dyskusji jest bowiem czysto filozoficzna i dotyczy związku między mową a poznaniem. M.. Autor widzi tę kontrowersję w perspektywie odmiennych tradycji hermeneutyki teologicznej i myśli chrześcijańskiej: gadamerowskiej. możności bądź niemożności wysłowienia niezmiennie pozostaje w polu dyskusji.. konwencja. [w:] Brak słów. s. Warszawa 2007. 21. Warszawa 1998.. zwłaszcza że podejścia mogą tu być skrajnie odmienne6. Wobec niewyrażalnego: teologia negatywna. M. dekonstrukcja. Głowiński. Pierwsza.

-G. Językowy charakter tego przemawiania jest taki sam jak językowość ludzkiego doświadczenia w ogóle”10. jego doświadczeniem. s. Warszawa 2004.. Sztuka jako gra. s. 613. Baran. 14 Idem. Można by wręcz na tej podstawie zarzucić językowi. symbol i święto. Gadamer oczywiście dostrzega trudność znalezienia właściwych słów w kontakcie ze sztuką. 67. B. a więc nie jest tekstem. 637. s. Warszawa 2003. Także każdy docierający do nas i doświadczany przekaz sztuki „przemawia ponownie. aczkolwiek wychodząc z innych założeń niż Benveniste. Aktualność piękna. Zarys hermeneutyki filozoficznej. Język i rozumienie. Sierocka.-G. tłum.] także tam. K. gdy go rozumiemy i interpretujemy. Zarazem jednak autor Języka i rozumienia przyznaje. jakkolwiek żadna interpretacja nie może go w pełni wyczerpać”13. gdzie przedmiot interpretacji nie ma w ogóle językowej natury. że odczucie nieadekwatności przy próbie jego werbalizacji staje się ożywczym impulsem do rewizji schematów pojęciowych. wydaje się przedsięwzięciem nieskończonym i beznadziejnym. przyjmuje język za „uniwersalne medium”. Krzemieniowa.BRAK SŁÓW damer. Oczekiwanie. co one nam mówią. Gadamer. „Ludzkie odniesienie do świata jest […] wprost i z zasady językowe. Gadamer. 13 H. Wyjątkowość fenomenu dzieła sztuki polega właśnie na tym. Prawda i metoda. 12 Ibidem. 542. I tu następują słynne gadamerowskie zdania: „Symboliczność sztuki polega na H. P. „W obliczu przemożnej obecności dzieł sztuki zadanie ujęcia w słowa tego. Mowa dzieła rzuca swoje „wyzwanie” i „czeka na to. znaczeniem. aby ktoś mu sprostał”14. myśleniem. 9 79 Referat .. s. Język jednakże nie traci przez to zasadniczego prymatu”12. jakimi sztuka do nas przemawia. 10 Ibidem. rozumieniem i wykładnią. 538. 11 Ibidem. s. 34. zawsze niebezpiecznie pozostawało gdzieś w tyle”. Dehnel i B. a nie jako transmisja przesłania. tłum. że „dzieło sztuki wymaga interpretacji. lecz rzeźbą lub utworem muzycznym”11.] występuje [.. które ustanawia nierozerwalną łączność między światem.. z którymi doń przystępujemy. s. Warszawa 1993. tłum. że nasza wola i możność rozumienia wykraczają ciągle poza każdą sformułowaną wypowiedź. iż można w pojęciu zebrać wszystkie sensowne treści. „Interpretacja językowa [. a przez to dostępne rozumieniu”9. I dalej: „dzieło mówi do nas jako dzieło.

„Cóż może powiedzieć język. bez względu na to. drewna czy metalu. kamienia. 17 G. s. pigmentu. które pozwoliłyby wypowiedzieć ów sens w wykładni16. którym można obciążyć również inne nośniki. kiedy charakteryzuje materię jako »jeden z języków Boga«. bo do udziału w nieskończoności dyskursu sprowadza się sens naszego bycia w świecie – bycia właśnie rozmową. nie jest tylko nośnikiem sensu. w odniesieniu do fenomenologii malarstwa. podobnie jak w rzeźbie i literaturze. że jest bezsensowna. cit. Steiner. to znaczy w pouczającym zasięgu tego. to nie oznacza. 18. że mowa znajduje się w zasięgu materialności.MARIA POPRZĘCKA niekończącej się grze odsyłania i skrywania.. s. s. Berkeley wskazuje na tę sprzeczność. Aczkolwiek nie w bezpośredniej polemice. gadamerowskiej hermeneutyce odpowiada George Steiner w swym brawurowym ataku na „wtórne miasto” wszechobecnego i pleniącego się niepowstrzymanie werbalnego komentarza. Gdy dalej Steiner pisze. Dzieło sztuki. 44. O. „W obrazie. rzeźby czy struktury muzycznej? Jak można w ogóle zwerbalizować modus operandi obrazu. s. Kubińska. Gdańsk 1997. 17. jak prawidłowo zostanie użyty. 15 16 80 . 45. Jeśli w ogóle istnieje jakiś związek między mową a materią. patos fundamentalnego (ontologicznego) absurdu […] Gramatyczno-logiczny dyskurs jest zasadniczo sprzeczny z leksykonem i składnią materii. Rzeczywiste obecności. to taki. tłum. rzeźby czy sonaty? Nawet w najbardziej renomowanej akademickiej krytyce literackiej sztuk pięknych i muzyki wyraźna jest przewaga wyniosłego bełkotu. op. skoncentrowane światło interpretacji (hermeneutyczne) i oceny (krytyczno-normatywne) znajdują się w samym dziele. Najlepsze odczytanie sztuki daje sztuka”18. 18. nadszarpuje zwykłą naszą więź z językiem. S. Czekalski. co musi w ostatecznym rozrachunku pozostać nie wypowiedziane. Doświadczenie sztuki wprawdzie zawiesza mowę. 86. Sens dzieła sztuki polega raczej na tym. w zapiskach artystów i rzemieślników”17. 18 Ibidem. jako niezastąpione. iż „najIbidem. ale przez to właśnie wyzwala potrzebę szukania takich słów. Jeżeli jednak droga hermeneutyki jako ustawicznego poszukiwania słów odpowiadających wymowie dzieł nie ma końca w żadnej ostatecznej wykładni. że jest ono tu oto […] w dziele sztuki jest jeszcze coś więcej niż tylko znaczenie w jakiś nieokreślony sposób odbierane jako sens”15.

wyznacza mu co najwyżej rolę topornego narzędzia omówienia czegoś. Czasem rozdartych między profesjonalną potrzebą czy wręcz koniecznością wysłowień a prostą niemożnością znalezienia słów czy poczuciem przyzwoitości każącym zamilknąć. jakich dokonują w swym translacyjnym procederze przekładania obrazów na słowa. że i tak nie da się opowiedzieć wszyst kie go. znawca. wewnętrznym i zewnętrznym”. Wedle Steinera doświadczenie sztuki spełnia się w odmieniającym nas przeżyciu „wchłoniętej”. wspomaganych codzienną rutyną. Rozmaitości estetyczne. uwewnętrznionej formy. Rzecz w tym. ale z drugiej strony zarazem odmawiał językowi zdolności wysłowienia sensu dzieł sztuki. iż u podstaw kultury leży wiara w „istnienie związku między słowem a światem. Gdańsk 2000. że „sonet czy elegia może być najlepszą relacją z obrazu”19. który realizuje się w pozadyskursywnym procesie ich wewnętrznego przeżycia. „Słowa. słowa” – pisze dziś Mieczysław Porębski. „Studia Estetyczne”. s. co pozostaje dla słów niedostępne20. 13. wstęp i tłum. J. Porębski. dysponujących rozbudowaną fachową terminologią i wysoce metaforyzowaną i estetyzowaną retoryką. pojęciowego rozumienia. M. 3–15. którego nie zapośrednicza medium intelektu. odbywa się bez udziału języka. amator dysponuje – pouczają nas matematycy – ilością słów i ich ze19 Referat Ch. Semiotyczny i ikoniczny horyzont badań nad sztuką. Czekalski. 1976. słowa. t. s.BRAK SŁÓW lepszy przewodnik po Ingresie znajdziemy w niektórych rysunkach i obrazach Salvadora Dali. Baudelaire. a jednak nurtowanych mauvaise conscience. Steiner z jednej strony twierdził. Badacz. który swego czasu czynił wiele dla sprawdzania przydatności językopodobnego modelu w badaniach nad sztuką21. 87. bo ono pozostaje wobec jego prawdy bezradne. widzianego. S. Naszym najlepszym krytykiem Velazqueza jest Picasso” – trudno nie wspomnieć dawnego zdania Baudelaire’a. Guze. niepokojonych poczuciem nieuchronnych zdrad i zagubień. op.. Lecz nie o samą baudelairowską ideę „korespondencji sztuk” tu chodzi. 81 . cit. Dla historyków sztuki. zapamiętanego i zatrzymanego pod powiekami. których zawodem jest wysławianie widzialnego. 76. 20 21 s. i bronił tej wiary przed dekonstrukcjonistyczną herezją. Sprawa „przekładalności” dzieł wizualnych na słowa pozostaje sporna przede wszystkim dla badaczy sztuki.

korzystam z artykułu M. Brötjego. w sz y st k i c h „charakterów”. H. a to z kolei oznacza poszukiwanie tego. Batschmanna i M. Main 1978. Żaden język. O. może świadczyć stopień intelektualnej komplikacji stanowisk rysujących się we współczesnej historii sztuki o inspiracji hermeneutycznej. absolut. 1993. ogląd. że w samym języku można dokonać powrotu do pierwotnej Bildlichkeit. a nie na ich. Płaszczyzna. Imdahla. W badaniu sztuki prawomocność „wysłowienia” to nie tylko warunek sine qua non wszelkiej interpretacji. Na początku było słowo. wobec których nauka o sztuce zawsze stoi. G. 17. Interpretacja dyskursywna obrazu nie powinna dążyć do nieosiągalnej substytucji. co łączy oba media. a to oznacza zarazem jego odmienność od medium dyskursywnego. w sz y st k i c h wahań półcienia. Zadanie hermeneutyki jawi się zatem dwojako: z jednej strony musi ona zdefiniować specyfikę medium wizualnego. s. nie jest w stanie nazwać ws z ys t ki ch kolorów. Boehm. Bryl. Gottfried Boehm.MARIA POPRZĘCKA stawów „co najwyżej przeliczalną”. 22 23 82 . 60–82. Jej celem może być M. M. Porównywalność obu mediów rozciąga się jednak wyłącznie – co z naciskiem podkreśla Boehm – na ową genezę sensu. Gadamer. Inspiracje hermeneutyczne we współczesnej historii sztuki. gdzie wzrokowe doświadczenie obrazu przechodzi w medium języka”23. których ponazywać i opowiedzieć nie sposób. czyli jednej z najtrudniejszych metodologicznie kwestii badawczych.. Jeden z najbliższych współpracowników Hansa-Georga Gadamera. A w obrazie o „mocy continuum” liczą się różnice dowolnie małe. Boehma teoria obrazu jako „zmysłowo zorganizowanego sensu” w interesującej nas tu kwestii wiedzie do wniosku. Zu einer Hermeneutik des Bildes. stwierdzał w programowym tekście: „Hermeneutyka obrazu posiada swe źródło tam. strukturę artykulacyjną. dysponujący co najwyżej przeliczalną „alefową” liczbą słów. s. Boehma.-G. ws zys t ki ch zarysowań powierzchni. [w:] Seminar: Die Hermentik und die Wissenschaften. Jak trudnej. modnych „modusów” ludzi i rzeczy22. z drugiej zaś – określić podstawę. Frankfurt a. Boehm. każdorazowo odmienną. iż przekładalność obrazu na słowa ma swój fundament w tym. s.. lecz także możliwość przełamania nierozłącznie z tym związanej dychotomii forma/treść. Przedstawiając poglądy G.. „Artium Questiones”. [w:] Brak słów. Hrsg. G. 444. w sz y st k ich kształtów z niej wydobytych. VI. w której zakorzeniona jest możliwość prawomocnego przekładu obrazu na słowo. Porębski.

63. 25 M. W najwyższym stopniu skomplikowanej strukturze wizualnej dzieła odpowiadać powinna równie skomplikowana refleksja dyskursywna. op. Praktyka interpretacyjna Imdahla – w tym najbardziej bodaj znana jego praca. negatywnej teologii do prawdy objawionej. s. Was heisst: Interpretation? Anmerkungen zur Rekonstruktion eines Problem. otwiera oczy. poza świadomością. wyrażalnej jedynie w medium obrazowym i w związku z tym dostępnej jedynie w procesie oglądu. Albowiem dzieło nie żąda od widza. który rozważa „status fenomenu dzieła sztuki”. Tamże obszerna informacja bibliograficzna. cit. co pozwala na pełne doświadczenie hermeneutyczne. Bryl. 25. że – przynajmniej w kontekście dotychczasowej praktyki interpretacyjnej historii sztuki – pojawia się wrażenie wyczerpywania potencjału znaczeniowego dzieła25. Jeszcze dalej idzie Michael Brötje. unaoczniającego prawdy niemożliwe do wyrażenia w linearnym medium języka naturalnego. Podobnie jak teolodzy zakreślają granice swoich poznawczych możliwości. op. Imdahl odwołuje się tu do stosunku tzw. Odniesienie do Heideggera zapowiada ontologiczny charakter refleksji Brötjego. za: M.. Berlin 1989. twórcy metody nazwanej przezeń ikoniką. [w:] Kunstgeschichte – aber wie? 10 Themen und Beispiele. Wysiłek Maxa Imdahla. tak Imdahl zakreśla granice języka dyskursywnego interpretacji w stosunku do „prawdy objawionej” dzieła. cyt. Wszystkie analizy dzieł są jakby dwojako zakorzenione: w oglądzie i w języku retoryki. twórca „egzystencjalno-hermeneutycznej nauki o sztuce”. 83 Referat .. Boehm. Bryl. skierowany jest natomiast na wykazanie swoistości języka wizualnego. 65. cit. Interpretacja powinna odpowiedzieć na pytanie: „jak powstaje sens w danych oglądowych warunkach obrazu?”24. s.BRAK SŁÓW jedynie postępowanie. inspirowany filozofią Heideggera. s. pytając: co to jest sztuka? kim jest człowiek? jaka jest – w związku z tym – relacja między widzem a dziełem sztuki? W dziele sztuki rzeczywistość ukazuje się jako wydarzenie nawiązywania i zrywania kontaktu między widzem a absolutem. dotycząca fresków Giotta w kaplicy dell’Arena w Padwie – to przykłady tak „forsownego” dyskursu. Z drugiej strony jednak stara się – hołdując wymogom precyzji i kompletności naukowej analizy – o możliwie największe zbliżenie słowa do obrazu. które ukazuje. To wydarzenie może się realizować wyłącznie w procesie widzenia. na „stopienie horyzontów” widza i obrazu. by zamknął 24 G.

powodujący szereg objawów psychosomatycznych. albowiem również między nimi nie istnieje przekładalność. s. obserwowany przede wszystkim u starszych i samotnych turystów. chyba zbyt łatwo. jak wiemy. Sztuka byłaby więc gwałtem na naturze. Friedricha. Ale są i inne. stanowi jeden z kluczowych toposów europejskiej myśli o sztuce27. wraz z przywołaniem podstawowych prac. Firenze 1996. Gdyby bowiem usławianie dzieła sztuki było jedynie gwałtem na dziele. Grundfragen der bildenden Kunst. jego doświadczania. O antycznym toposie i stendhalowskich rozterkach.. wywołanych nadmiarem wrażeń płynących z obcowania z wielkimi dziełami sztuki. 26 84 . to zwolennicy takiego poglądu powinni przestać pisać i oddać się kontemplacji – czego. Żuchowski. Basel–Wien 1972. Interpretacja taka radykalnie obstaje przy nierealizowalności dzieła poprzez język26. Kontrolowana refleksja nad dziełem jest całkowicie zbędna. został niedawno medycznie sklasyfikowany jako jednostka chorobowa. „transowy” kontakt ze sztuką. Z drugiej strony Brötje (autor opracowań dotyczących konkretnych artystów: Ingresa. 71–90. Tu raczej anegdotycznie można wtrącić. 149 nn. że interpretacja jest pilnie konieczna. La Sindrome di Stendhal. op. by można się było przeciwstawić wciąż postępującej okupacji przez naukę naszego stosunku do sztuki. określony mianem „syndromu Stendhala” – G. [w:] Die Kunst. [w:] Brak słów. którego „egzystencjalno-hermeneutyczna nauka o sztuce” Michaela Brötjego jest może najbardziej Omówienie koncepcji Brötjego. oglądowego. 20–25. M.. bez względu na to. 27 Wskazuje na nie T. polegający na tym. Hessa. że zwykle teksty autorów odrzucających możliwość werbalizowania doświadczenia wizualnego dzieła poświadczają wyjątkową zdolność języka do nazwania tego. Albowiem pełne zrozumienie dzieła polega na przeżyciu owego „momentu życia”. „Zwrot metafizyczny”. tak jak zwrot „brak słów” jest zwykle tylko retorycznym chwytem. tj. nieprzydatna do właściwego. nie robią.. można by wskazać na paradoks.. s. Bryl. Łatwo. referując książkę W.MARIA POPRZĘCKA je w wyuczonych uprzednio pojęciowych formułach wyjaśniania. Podobnie całkowicie zbędna jest dyskursywna interpretacja dzieł sztuki. Magherini. co widać. na Kunstgenuss. dalej sięgające niekonsekwencje: zakładając bowiem nieprzekładalność obrazu na słowo. należałoby per analogiam określić zależność między światem natury a światem sztuki. cit. że niewerbalizowany. s. które następuje bez udziału świadomej refleksji. Courbeta) uważa. o jaki rodzaj naśladownictwa chodzi.. natomiast silnie emocjonalny. A jednak pojmowanie sztuki w kategoriach mimetycznych.

. Steiner. Kiepuszewski. w której „książka rodzi książkę. Paris 2000. takich jak malarstwo. że jej G. K.. Fragmenty tekstów George’a Didi-Hubermana. s. red. Słodkie życie i martwa natura.. Podejrzenia rodzi także sytuacja odwrotna – zamilknięcia i przemilczenia. To jest ów „brak słów”. 28 29 85 Referat . Pokus zamilknięcia jest wiele..BRAK SŁÓW wyrazistym przykładem. Milczenie jako aspekt recepcji dzieła sztuki. cit.. Milczenie zyskuje autorytet. ma nadać dziełu najwyższą moc. co kwestionuje on przede wszystkim. także w konkretnych odniesieniach do sytuacji badawczych. Analiza poglądów Didi-Hubermana: A. Nie chodzi tylko – jak u Brötjego – o eliminację metafizycznego wymiaru dzieła czy – jak u Steinera – o dominację krytyki/nauki nad sztuką w sytuacji. Wydawać by się mogło. Didi-Huberman. niosąc sugestie niezbędnego dopełnienia i domknięcia sensu obrazu. Handke. Milczenie historyka i cisza obrazu. s. 99–106. Warszawa 1999. francuski autor (bynajmniej nie tylko historyk sztuki). Jednak to.. w ramach której badacz decyduje się na pominięcie tego. artykuł świergoce do artykułu w bezdennej studni gderliwego echa”28. które wybrzmiewa w pogłosie. gdy odpowiednio jest zapowiedziane i pojawia się w miejscu ostatniego słowa. Ścisłe zespolenie mowy i obrazu. to ton pewności panujący w języku historii sztuki. zbiór studiów Semantyka milczenia. będący najwyższą pochwałą. Niekiedy milczenie jest efektem wyboru. fragmentem strategii. nie jest jedynym przejawem zwątpienia w poznawcze możliwości zwerbalizowanych dyskursów historii sztuki. co nie mieści się w strukturze wiedzy bądź zbyt radykalnie ją komplikuje. Ten swoisty fenomen elokwencji milczenia wyłania się w szczególnych okolicznościach dyskursywnych. której język o własnych siłach nie jest w stanie mu zapewnić30. Ale też semantyka milczenia jest bogata29. s. 11–22.. specyficzne zapomnienie może spełniać funkcję warunku możliwości zaistnienia jednolitego korpusu wiedzy naukowej bądź jednoznacznej interpretacji dotyczącej określonego dzieła sztuki31.. sięga szczytu hierarchii.. Milczenie. 37. wizja karmi się re-wizją [. który wielokrotnie zajmował się niemożliwością mówienia o obrazach. Te ostatnie podejrzenia zgłasza George Didi-Huberman. monografia żywi się monografią. s. 65. [w:] Brak słów. [w:] Brak słów. Leśniak. W tradycji retorycznej funkcjonuje autorytet milczenia. które w roli komentarza dzieł niemych. 31 G. Devant le temps. esej płodzi esej. op. niewiedza lub stłumienie wiedzy. 30 Ł. Por.] esej przemawia do eseju.

Loba. Didi-Huberman. s. Wszystko. Czy zatem nieuchronnie „nasza mowa jest o mowie”37 i nieuchronnie uwikłani jesteśmy w grę sprzeczności.. częściej zmierzała ku „nauce”. niż ku filozofii... 267. 36 Taki obraz wyłania się z książki J. rozszyfrowane według uprawnionej semiologii. Por. 10 n. Devant l’image. przekonanej o możliwości absolutnego poznania. Jest to sztuka wymyślona na obraz wiedzy historyków sztuki34. trudno poddający się weryfikacji – skłaniać winien do większej skromności. iż jej przedmiot został ujęty bez reszty i rozpoznany pod każdym względem. Paris 1990. Co doprowadziło historię sztuki do tej „retoryki pewności”? Zdrowy rozsądek – uważa Didi-Huberman – każe odpowiedzieć. s. 35 Ibidem. „Artium Questiones”. wahając się między obroną własnej autonomii a zazdrością wobec bardziej dojrzałych metodologicznie dyscyplin. szukając swego miejsca „wśród nauk humanistycznych” i przyjmując różne modele naukowości. M.MARIA POPRZĘCKA przedmiot – tak niespójny. The Language of Art History. że tryb warunkowy lub przypuszczający stosowany jest wyłącznie w celach retorycznych. s. a przeszłość w całości wyjaśniona.. 37. co widzialne. G. 2000. zdaje się odczytane. Didi-Huberman. 34 G. X. orzeczone apodyktycznie niczym medyczna diagnoza. s. dla późniejszego wzmocnienia dowodu.. Tymczasem historia sztuki sprawia wrażenie. Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1980. że historia sztuki.. nie umiejąc umknąć przed dominacją logocentrycznego mówienia? Co więcej. Dodać można. 249. cit. co stanowi ścisłą dziedzinę historii i tejże wiedzy. że historia sztuki jako dyscyplina akademicka szuka w sztuce historii i uniwersyteckiej wiedzy i dlatego musiała zredukować swój przedmiot – „sztukę” – do czegoś. której ta wiara jest obca36. Białostockiego Historia sztuki wśród nauk humanistycznych. by stać się podstawą do historii lub wiedzy o nich”35. wymykający się definicjom. 37 G. 32 33 86 . Jeden z rozdziałów książki został opublikowany po polsku: Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga. Bliższy był jej scjentystyczny obraz świata niż poszukująca niepewność. Steiner. Poszukiwała w sztuce wyłącznie odpowiedzi już danych w swoim własnym dyskursie33. Obraz jako rozdarcie. podczas gdy „świat obrazów nie powstał po to tylko. Analizy „języka historii sztuki”32 zwykle nie dotyczą jego warstwy czysto gramatycznej – wtedy okazałoby się. Questions posées aux fins d’une histoire de l’art. op. tłum. s. 230 n.

iż w humanistyce: „efektywny przyrost nowej problematyki jest relatywnie niewielki w zestawieniu z przyrostem nowych wysłowień”38. gdy historia sztuki dopiero kształtowała się jako autonomiczna dziedzina nauki: „Sztuka jest pośredniczką tego. 38 J. Wrocław–Warszawa 1978. Bd. A przecież. pod red. dlatego wydaje się głupotą. [w:] Kunsttheoretische Schriften und Übersetzungen. 9. co widzimy.W. s. Z dziejów form artystycznych w literaturze polskiej. Okopień-Sławińskiej. Goethe. Sytuacja potwierdza diagnozę. Berlin–Weimar 1972. Żuchowskiego. H1). 6. Na pociechę pozostaje nam maksyma Goethego. że jest to dla naszego umysłu wielka wygrana. Sławiński. s. ażeby usiłować ją opowiedzieć słowami. postawioną już dawno przez profesora Janusza Sławińskiego.BRAK SŁÓW pokonując nawałę słów. cyt. napisana przed dwustu laty. Kunst und Altertum (1827. próbując tego. która wychodzi na dobre aktywnej możności”39. 529 (Schriften zur Literatur. 2). T. 87 Referat . okazuje się. w tłum. piszącego. Głowińskiego i A. Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości. dochodzimy wciąż do tego samego pytania: jak mówić o tym. 39 J. M. co niewysłowione. [w:] Przestrzeń i literatura.

przede wszystkim z istnieniem realnym i że są różne rodzaje istnienia realnego. gdzie niesłychanie trudno jest o wzajemne zrozumienie nie tylko szczegółów. faktyczność wiąże się najściślej z istnieniem.Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. będzie niezwykle trudny do zrozumienia dla humanisty: Eksperymenty sieciowania molekularnego in vivo. że fakt. Przykładami mogą być autentyczne teksty. samą helikazę oraz molekularny chaperon. Z kolei drugi z cytatów nie będzie sprawiał problemu naukowcom uprawiającym filozofię. immunoprecypitacji oraz identyfikacji fragmentu DNA związanego z białkiem przy pomocy łańcuchowej reakcji polimerazy wykazały. iż stała się niezrozumiała dla naukowców uprawiających różne dyscypliny. 88 Różnice pomiędzy naukami humanistycznymi i przyrodniczymi dotyczą nie tylko języka jako takiego. dość przypadkowo wybrane z prac naukowych z dziedziny biologii i filozofii. bądź też jego sens będzie niezwykle trudny do uchwycenia: Otwartość na prawdę o bycie oznacza respektowanie tego. białko doprowadzające helikazę. Skrajnymi przykładami wydają się nauki humanistyczne i przyrodnicze. że terminologia różnych dziedzin i dyscyplin naukowych jest tak hermetyczna. nie dziwi więc to. całkowicie jasny dla osoby specjalizującej się w biologii molekularnej. ale także formy prac naukowych oraz wymogów związanych z uzyskiwaniem stopni . ale czy biolog rozumie biologa Obecnie w nauce konieczna jest daleko posunięta specjalizacja. ale nawet celu i wyników badań. że stabilny kompleks replikacyjny uformowany w origin replikacji zawiera białko inicjatorowe. ale dla przyrodnika będzie on bądź brzmiał trywialnie (o co na pewno przyrodnik filozofa nie będzie posądzał). Zapewne poniższy tekst.

że rozprawa habilitacyjna na dobrym poziomie musi składać się z artykułów naukowych. brałem udział w dyskusji. Mianowicie. Zatem książka jako rozprawa habilitacyjna ma największą wartość. ten nie pracuje wydajnie naukowo. gdyż rozprawy w postaci książek nie zapewniają odpowiednio wysokiego poziomu merytorycznego. Podobnie jak w przypadku rozpraw habilitacyjnych. to zbiera wszystkie wyniki swoich badań. że taka rozprawa musi być chyba na bardzo słabym poziomie merytorycznym. to zbiera cały swój dorobek w postaci mało znaczących artykułów i przedkłada jako rozprawę habilitacyjną. Padło w tej dyskusji nawet stwierdzenie. dominowały wypowiedzi. nie-eksperymentalnych przedstawił pogląd. rozprawę habilitacyjną stanowi bardzo często zbiór artykułów. różne są zwyczajowe wymagania dotyczące kandydatów do tytułu naukowego profesora z zakresu nauk przyrodniczych i humanistycznych. że nie udało się ich opublikować w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach i pisze na tej podstawie książkę. Pamiętam. że takich rozpraw prawnie nikt teraz nie składa. zwykle z innymi współautorami. jeśli musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Akurat kilka dni wcześniej brałem udział w dyskusji na temat rozpraw habilitacyjnych z zakresu biologii molekularnej. opublikowanych przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. gdzie przedstawiane poglądy były diametralnie różne. jak będąc członkiem Kolegium Redakcyjnego Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego. Z kolei w przypadku nauk przyrodniczych.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. Na przykład w naukach humanistycznych rozprawa habilitacyjna niemal zawsze jest książką napisaną przez kandydata do stopnia doktora habilitowanego. Te różnice mogą niekiedy prowadzić do nieporozumień w ocenie wartości naukowej rozprawy. że składanie rozpraw habilitacyjnych w postaci innej niż zestawy artykułów powinno być zakazane. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA i tytułów naukowych. Kto bowiem nie publikuje artykułów. Od kandydata-przyrodnika wymaga się dorobku naukowe- 89 Referat . w skład którego wchodzili przedstawiciele różnych wydziałów. jeśli zatem musi starać się o stopień doktora habilitowanego. Przedstawiciel jednego z wydziałów tzw. a w szczególności badań doświadczalnych. które były na tyle mało znaczące. Zatem jeśli humanista patrzy na dorobek naukowy przyrodnika lub odwrotnie. łatwo jest o niewłaściwą ocenę wartości takiego dorobku. Jeśli bowiem ktoś nie potrafi napisać książki. której przedmiotem była pewna rozprawa habilitacyjna z fizyki. Rozprawa ta składała się z kilku artykułów opublikowanych w czasopismach naukowych.

w zasadzie nikt nie pisze obecnie książek przedstawiających wyniki oryginalnych badań naukowych. Przyrodnik nie może wartościować wyników swoich badań. aby naukowcy mogli się swobodnie porozumiewać? Wydaje się. W ujęciu biologicznym mutacja to nagła. dziedzicząca się zmiana w materiale genetycznym organizmu. co bada.GRZEGORZ WĘGRZYN 90 go przede wszystkim w postaci artykułów w recenzowanych czasopismach naukowych. Jeśli tego typu zmiana w materiale gene- . bo inaczej jego praca naukowa nie byłaby możliwa. Jeśli to będzie robił. Z kolei kandydat do tytułu profesora nauk humanistycznych musi przedstawić dzieło zwane „książką profesorską”. skokowa. ale także sam sposób prowadzenia badań? Jakie z kolei zdziwienie u przyrodnika musi budzić podejście do pracy naukowej reprezentowane przez humanistów? Różnice w porozumiewaniu się humanistów i przyrodników są zatem bardzo duże. gdy zostałem członkiem Senatu Uniwersytetu Gdańskiego i gdy na jednym z pierwszych posiedzeń w mojej obecności rozpatrywano kandydatury profesorskie. że jakieś zjawisko lub mechanizm jakiegoś procesu jest „dobry” czy „zły”. Różnice między naukami humanistycznymi a przyrodniczymi to nie tylko różnice w specyfice języka naukowego i zwyczajowych wymaganiach dotyczących stopni i tytułów naukowych. jak stwierdził w jednym ze swych wykładów pan prof. bezkierunkowa. nie może bowiem powiedzieć. humanista musi wartościować to. gdzie nawet te same terminy mają inne szczegółowe znaczenie. jakie tutaj powstają. jakim posługują się przyrodnicy. Szczerze mówiąc. z pojęciem „książki profesorskiej” spotkałem się po raz pierwszy. Jakże zatem musi być trudno humaniście zrozumieć nie tylko język. Jedyne książki. Karol Modzelewski. Czy jednak język nauki jest jeszcze na tyle spójny w obrębie jednej dziedziny. Natomiast w medycznej definicji mutacji ważne są dodatkowo jej efekty patologiczne i częstości występowania alleli. Różne są też warsztaty pracy i samo podejście do prowadzonych badań. którą reprezentuję (biologia molekularna). Z kolei. że nieporozumienia coraz częściej zdarzają się w zdawałoby się bardzo bliskich sobie dyscyplinach naukowych. co może skutkować błędną ich interpretacją. Na przykład terminy „mutacja” i „polimorfizm genetyczny” mają inną definicję dla genetyka-lekarza. „ładny” czy „brzydki” itd. W dziedzinie. to straci obiektywność oceny wyników przeprowadzanych doświadczeń. to albo podręczniki. albo monografie założone z wielu artykułów przeglądowych – każdy innego autorstwa. a inną dla genetyka-biologa.

bez względu na to. Termin in vitro (z łacińskiego dosłownie: w szkle) oznacza badanie procesów biologicznych poza żywym organizmem. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA tycznym nie wywołuje skutków patologicznych w organizmie oraz występuje stosunkowo często w populacji. jak często one występują i czy mają jakiekolwiek odbicie w fenotypie organizmów. W moich badaniach od lat jako modele badawcze stosuję bakterie. Jeszcze bardziej wymowny przykład nieporozumień pomiędzy osobami pracującymi w bardzo bliskich dziedzinach mogę podać z autopsji. Natomiast doświadczenia in vitro oznaczają badania wyizolowanych z bakterii substancji (np. ale na modelach zwierzęcych. to nosi ona nazwę polimorfizmu.) i określanie ich funkcji w układach poza komórką. W środowisku biologów molekularnych. 91 Referat . Zatem stosowanie tych samych terminów. stosujących w eksperymentach te organizmy. – Niemożliwe. Nawiązaliśmy w tym czasie kontakt z laboratorium amerykańskim. Z kolei polimorfizm genetyczny według definicji biologicznej oznacza występowanie w populacji dwóch lub więcej form danego genu. w probówce albo innym otoczeniu sztucznym. które jednak różnią się nieco w swoich szczegółowych definicjach w zawężonych obszarach badań. my pracujemy z tymi bakteriami wyłącznie in vivo. to znaczy bakteriami zakażano zwierzęta doświadczalne i obserwowano efekty tych infekcji. badania in vivo oznaczają hodowle bakterii w laboratorium (w naczyniach laboratoryjnych) w pożywkach i wykonywanie doświadczeń na żywych komórkach. Przez kilka lat w kierowanej przeze mnie grupie badawczej prowadziliśmy doświadczenia nad mechanizmami oporności bakterii na antybiotyki. – Przecież czytałam wasz artykuł i tam były opisane doświadczenia in vitro. – Ale my nie robimy w tym zakresie badań in vitro – odpowiadam. Przytoczę poniżej fragmenty jednej z odbytych dyskusji z kierowniczką tamtejszego laboratorium: – Analizowałam wyniki waszych doświadczeń in vitro – mówi ta pani. Termin in vivo (z łacińskiego dosłownie: na żywym (osobniku)) to badanie procesów biologicznych w żywym organizmie. białek.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. kwasów nukleinowych itd. przez osoby pracujące w tych różnych obszarach może być źródłem nieporozumień. w którym prowadzono podobne badania.

Zatem badanie zainfekowanych zwierząt to według ich nomenklatury badania in vivo. że dane badania są „nic niewarte” albo „znakomite”. ale doprawdy jego wkład w tę pracę nie jest na tyle duży. aby zajmować tak zaszczytne miejsce na liście autorów. kto tutaj czegoś nie rozumie. o nieporozumienia nomenklaturowe łatwo nawet wśród mikrobiologów molekularnych. natomiast hodowanie bakterii poza organizmem zwierzęcia. Osoba ta uczestniczyła w tych badaniach. w warunkach laboratoryjnych (coś. a na pewno nie wiodący. co my nazywamy in vivo. Odrębnym problemem jest ocena istotności wyników naukowych. bo u nich lista autorów jest układana zgodnie z oszacowanym znaczeniem wkładu poszczególnych osób w powstanie danej publikacji i osoba na końcu listy zajmuje najmniej ważną pozycję. Przytoczę tu krótkie opowiadanie jednej z osób. która osobiście wykonała większość doświadczeń. iż tak podszedł do tej sprawy. że jest mu bardzo miło.GRZEGORZ WĘGRZYN 92 Po dłuższej wymianie zdań i nieśmiałym dociekaniu. Jak widać. Z kolei w szeroko rozumianej biologii molekularnej nazwisko takiej osoby najczęściej pojawia się na końcu listy autorów (osoba taka zwana jest „autorem-seniorem”). Gdy współpracujący lekarze przygotowali wstępną wersję artykułu i przesłali ją biologowi. Niejednokrotnie opinia. Wychodzi on na jaw najwyraźniej w recenzjach prac naukowych. jako że oni obawiali się. biologa molekularnego. ten ze zdumieniem stwierdził. ale jej udział był stosunkowo niewielki.. będących autorytetami w swo- . prowadzącej badania we współpracy z lekarzami.. to doświadczenia in vitro. Innego rodzaju nieporozumienia mogą wyniknąć ze zwyczajów panujących w różnych środowiskach związanych z publikowaniem prac naukowych. doszliśmy wreszcie do porozumienia. że jego nazwisko znajduje się na końcu listy autorów. Na to uzyskał odpowiedź. a pierwszym autorem jest osoba. że bardzo się cieszą. W naukach medycznych nazwisko osoby kierującej danymi badaniami (kierownika projektu. jako że są to w dalszym ciągu żywe komórki). Zadzwonił więc do swoich współpracowników i powiedział. w szczególności pozycji danego nazwiska na liście współautorów publikacji. Otóż badacze stosujący jako modele badawcze zwierzęta doświadczalne zakażane bakteriami używają nazwy in vivo do procesów zachodzących w organizmach zwierząt. kierownika danej pracowni) jest zwykle umieszczane na początku listy autorów. czy się nie obrazi. jest wyrażana w stosunku do tych samych wyników przez różnych recenzentów.

to zajmowałby się inną dyscypliną. 93 Referat . do kogo mówią. że ich dyscyplina jest najważniejsza. że inne dyscypliny są mniej ważne). więc o inne nie należy się zbytnio troszczyć i martwić. Czy zatem istnieje możliwość łamania barier w zrozumieniu tego. bo gdyby tak nie było. ALE CZY BIOLOG ROZUMIE BIOLOGA ich dziedzinach.uah. (2) spotykane niekiedy „zadufanie” naukowców i twierdzenie. że coś (jakiś proces. co nie znaczy jednak przecież. Co ciekawe. wcale nie jest oczywiste dla innych. Dr Juan Miguel Campanario w artykule zatytułowanym Rejecting Nobel class papers i opublikowanym na stronie internetowej: http://www2. Z czego wynikają te wszystkie trudności i nieporozumienia? Wydaje mi się. jeśli wszystkie strony biorące udział w dyskusji będą zwracały uwagę na to. aby przekazać założone informacje. dla każdego naukowca jego dyscyplina musi być najważniejsza. W tym przypadku nie chodzi raczej o zrozumienie tekstu naukowego.es/jmc/ opisuje przykłady 36 artykułów. a które później stały się podstawą do przyznania ich autorom Nagrody Nobla. jakaś definicja itd. które zostały odrzucone przez redakcje różnych czasopism. jaki jest niezbędny poziom szczegółowości. ale wydaje się możliwe. (3) przykładanie zbyt małej wagi do tego. co dla nas jest oczywiste. ale o zrozumienie znaczenia danych badań.HUMANIŚCIE TRUDNO ZROZUMIEĆ PRZYRODNIKA. co mówią inni naukowcy? Nie jest to łatwe. że głównymi przyczynami mogą być: (1) w pewnym stopniu brak wyobraźni i niebranie pod uwagę. do kogo się mówi – mówienie o tym samym do specjalistów z wąskiej dziedziny jest łatwiejsze niż do niespecjalistów i mieszanej audiencji i wymaga używania innego języka i operowania na innym poziomie szczegółowości. ten artykuł Juana Miguela Campanario został odrzucony przez redakcje sześciu czasopism. oraz wykażą zrozumienie i tolerancję dla innego sposobu myślenia i innych poglądów. jeśli inni nas nie rozumieją (w istocie.).

Jest to związane z tworzeniem nowych pojęć. rozwijającym się. rozrodczość czy śmiertelność.Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego Wstęp Otwarte ciągle pozostaje pytanie o istotę i znaczenie języków specjalistycznych. Język taki jest językiem żywym. Tak więc zdanie to dla osoby niebędącej przyrodnikiem będzie niezrozumiałe lub odczytane może być niewłaściwie. Bliska jest mi biologia i dlatego chciałbym ograniczyć moje wystąpienie do tej dyscypliny nauki. fr. chemia. gatunek czy biocenoza. które opisują zjawiska powszechne. – espèce. oznaczające nazwy gatunków. Dotyczy to szczególnie tych dziedzin nauki. W biologii stosowane są swoiste określenia do opisu struktur przyrodniczych. biologia. jak populacja. gdyż w przeciwnym razie istota tego zdania może zostać pozbawiona sensu przyrodniczego. Oprócz tego typu ogólnych słów w biologii używane są specjalistyczne słowa. Określenia te w każdym języku narodowym mają swoiste brzmienie. iż napisane jest ono w języku polskim. ang. np. Biorąc jako przykład następujące zdanie: „Reliktowy element górski we florze Niżu Śląskiego reprezentują m. geologia i podobne.. W ten właśnie sposób tworzy się specyficzny język. które wymagają ścisłego zdefiniowania. Prenanthes purpurea.in. fizyka. jak wzrost. Do nich należą przede wszystkim nauki przyrodnicze szeroko pojęte. Gattung. geografia. typowy dla danego działu nauki. można stwierdzić. Jednakże składa się ze słów i zwrotów. gatunek – niem.” (Szafer i Zarzycki 1972). – species. oraz do określenia zjawisk przyrodniczych. a w ostatnich dziesięcioleciach odnotowano istotne jego nasi- 94 .: matematyka. Arabis Halleri. np. Rozwój wiedzy w naukach przyrodniczych był dość intensywny..

Jest to jedna z podstawowych reguł naukowego języka. Posłużę się tu jako przykładem nazwą „borówka”. Używanie jedynie nazw narodowych. Pierwsza nazwa odnosi się do rodzaju. a więc rośliny. odkrywano nowe zjawiska. Dzięki takiej specyfice języka przyrodniczego biologowie. Ukształtował się zatem język. których źródłosłów bazuje na łacinie i grece. Tworzono więc nowe pojęcia. We wschodniej Polsce nazwą tą określa się zimozielone krzewinki leśne o owocach czerwonych. która we wschodniej Polsce nosi nazwę czarnej jagody. Te propozycje oraz charakterystyki morfologiczne wielu gatunków przedstawił Linneusz w swoich dwóch dziełach: Systema naturae. który posiada dwie domeny: nazwy obiektów i określenia opisujące zjawiska przyrodnicze. Uniwersalizm łaciny w biologii Zręby uniwersalizmu językowego w biologii stworzył Karol Linneusz (1707–1778) poprzez wprowadzenie binominalnej nomenklatury taksonomicznej. a nazwa „borówka” dotyczy krzewinek o liściach opadających na zimę i owocach barwy czarnogranatowej. właśnie dzięki ujednoliceniu nazw. Ta sama roślina w zachodniej Polsce nazywa się brusznicą. sięgając do języków uniwersalnych. wydanym w 1735 roku. według której każdy gatunek nazwany jest w języku łacińskim za pomocą dwóch członów. Druga natomiast nazwa uściśla zakres pojęcia i odnosi się do konkretnego gatunku. Oba te dzieła napisane zostały po łacinie. Polegała ona na przyjęciu zasady. stwarza poważne trudności w komunikowaniu się.ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO lenie. właściwe dla danego języka narodowego. Dla biologii i medycyny była to łacina. który umożliwia porozumiewanie się biologów całego świata. oraz Systema plantarum z 1780 roku. W kolejnych etapach historycznych poznawano nowe obiekty przyrodnicze. czyli jakby nazwiska i imienia. medycy czy ekologowie różnych narodowości są w stanie precyzyjnie rozumieć siebie podczas dyskusji naukowych. w skład którego zwykle wchodzi określona liczba gatunków. związane zawsze ze szczegółowym opisem (dia gno zą). oraz słowa łącznikowe. są identyczne na całym świecie: zimozielona krzewinka o czerwonych owocach zwie się Vac- 95 Referat . Nazwanie ich nie było możliwe w oparciu o ówczesny zasób słowny. a tym bardziej lokalnych. Tymczasem nazwy naukowe tych roślin. a dla ekologii – greka. Zaproponowany przez Linneusza system przyjął się i jest od wielu lat stosowany.

które albo oddają specyfikę rozmiarów rośliny. 4. kości krótkie – ossa brevia. Striae transapicales distinctae. w przewodzie pokarmowym żaby wyróżnia się następujące elementy: oesophagus – przełyk. skrzyp olbrzymi – Equisetum giganteum od łacińskiego słowa giganteus – olbrzymi. linearis vel lanceolata. skrzyp błotny – Equisetum palustre od słowa paluster – błotny. skrzyp leśny – Equisetum sylvaticum od słowa sylvaticus – leśny (Mowszowicz 1974). a tracąca liście na zimę czarna jagoda – Vaccinium myrtillus (Szweykowska i Szweykowski 2006). jak np. Łacina została wykorzystana do nazewnictwa kości i jest stosowana w tym celu w anatomii człowieka i zwierząt. Diagnoza ta musi być zawsze napisana w języku łacińskim. kość udowa. np. kręgi (Wikipedia. Współcześnie przyjętą zasadą jest. np. równie skrupulatnie jest wykorzystywane przy opisie innych części ciała. Kości długie. Nazewnictwo łacińskie stosuje się nie tylko w opisie szkieletu. np. pleraeque. 9–12 in 10 μm. Haec species nominatim dedicata et in honorem adducet GÜNTER GRASS. duodenum – dwunastnica. by każdy nowo odkryty gatunek został zdiagnozowany. quoad ceteras structuras submicroscopicas vide. nov. Wyróżnia się cztery typy kości. skrzyp polny – Equisetum arvense od słowa arvensis – ugorowy. Fig. strona internetowa). Przytaczam poniżej taki opis jednego z niedawno opisanych gatunków okrzemek z Zatoki Puckiej w oparciu o publikację Witkowskiego i Lange-Bertalota (1993). Rimoportulae et spinae absunt. gaster – żołądek. pancreas – . poeta laureato non solum terrae gedanensis sed etiam aquarum cassubicarum. kości nadgarstka. kości płaskie – ossa plana. kości różnokształtne – ossa multiformia. non aggregata in catenas. Differt ab alteris speciebus ellipticis vel heteropolaribus in Fragilaria (sensu lata) Opephora (aut “Martyana”quae genus dicitur) complexione signorum peculiarium. albo wskazują na specyfikę siedliska. 5i–1. MARCIN PLIŃSKI 96 Najczęściej stosowane w nomenklaturze taksonomicznej są nazwy odprzymiotnikowe. gdzie występują. stępu. 2–3 μm latae. kości czaszki.5–7 μm longae.cinium vitis-idaea. tzn. ellipticae apicibus late rotundatis ad modice clavatas. Valvae ad instar variabiles. łopatka. które go odróżniają od dotychczas znanych. ramienna. Fragilaria guenter-grassii WITKOWSKI et LANGE-BERTALOT sp. aspectu cincturae rectangularia. np. parallelae ad modice radiantes. np. Frustula solitaria. określane po łacinie jako ossa longa. Area axialis distincta. aby został sporządzony dokładny opis wszystkich specyficznych cech. alternantes utrimque.

Wiele nazw. plankton kałuż – telmatoplankton (kałuża – telma). Słowo „plankton”. I tak. wynikającymi z bytowania w tym środowisku. także są określane nazwami zaczerpniętymi z greki. Również pochodzi ona od słów greckich (sódzo – ochraniam.wątroba. Zajmuje się przyczynami i następstwami niekorzystnych zmian w strukturze i funkcjonowaniu systemów 97 ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO Referat . Przykładem nazwy innej niż ekologia nauki o środowisku jest sozologia. Wszystkie zwierzęta zdolne do poruszania się wbrew prądom wodnym (w przeciwieństwie do swobodnie unoszącego się planktonu). Pozostałe grupy organizmów wodnych. Starmach 1955). sódzein – ochraniać). Greka w ekologii Nazwa nauki „ekologia” pochodzi z greckiego słowa oikos – dom. dlatego też wyróżniono wiele kategorii planktonu w zależności od środowiska występowania. Nazwę tę wprowadził do nauki w 1869 roku Ernest Haeckel. plankton stawowy – heleoplankton (staw. które biernie unoszone są w wodzie. oznacza wszystkie drobne. charakteryzujących się specyfiką w budowie wywołaną przystosowaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. które powszechnie funkcjonują w hydrobiologii. cloaca – kloaka (Kumaniecki 1984). gdy przystępowano do badań nad pokarmem ryb bytujących w morzach. Jest to nauka o czynnej ochronie środowiska naturalnego. rectum – odbyt. wzięte bezpośrednio z greki (planktón – błąkający się). ma pochodzenie greckie. Jest to nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody. intestium – jelito. lien – śledziona. a występujące w rejonach przybrzeżnych oraz otwartych wodach jezior. Po raz pierwszy nazwy tej użył Victor Hensen pod koniec dziewiętnastego wieku. niewidoczne gołym okiem organizmy. Natomiast organizmy bytujące na dnie każdego zbiornika wodnego noszą nazwę bentos (bénthos po grecku głębia). miejsce zamieszkania. plankton jeziorny to limnoplankton (jezioro po grecku – limne). określane są nazwą nekton (nektón to po grecku pływający). moczar – helos). plankton źródłowy – krenoplankton (źródło – krene) czy wreszcie plankton rzeczny – potamoplankton (rzeka – potamos) (Pliński 1999. zajmująca się badaniami oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem bytowania (Żmudziński 2002). mórz i oceanów. Organizmy takie są obecne we wszystkich zbiornikach wodnych.

gdyż znaczenie stosowanych w tym języku słów jest dla niej czymś obcym. demencja (dementia) – postępujący spadek sprawności umysłowej. Druga natomiast uwaga odnosi się do konstatacji faktu. cytologia) – nauka o komórce (kytos – rodzaj naczynia. hydrobiologia – nauka o życiu w wodzie (hydro – woda. mimo że będzie ona napisana w języku narodowym. tzw. Często w tworzeniu określeń biologicznych wykorzystywane były greckie słowa jako przedrostki w nazwach w celu uściślenia ich znaczenia. np. w mule (epi – na. które wskazują na znaczącą rolę greki w tworzeniu określeń przyrodniczych. Ponadto w języku przyrodniczym istnieje wiele słów łacińskich oraz greckich. nie pozwala to na szczegółowe rozeznanie się w istocie problemu naukowego. w odróżnieniu od infauny. logos – nauka). eutanazja (euthanasia) – rozmyślne spowodowanie śmierci osoby nieuleczalnie chorej.(np.MARCIN PLIŃSKI przyrodniczych. brzmiących tak samo w obu językach. bezbolesna śmierć. ektoderma) – zewnętrzna warstwa skóry (ekto – na zewnątrz. Przy- 98 . pastwisko). Konkluzje Z przedstawionych rozważań wynikają następujące konkluzje. Zmiany te wynikają z rozwoju cywilizacji. ekto.(np. I tak botanika – nauka o roślinach (greckie botane oznacza trawę.(np. derma – skóra). stąd też specjalista łatwo może się zorientować. obdukcja (obductio) – badanie zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci (Doroszewski 1980). sposobami zapobiegania im i łagodzenia ich skutków. że powstał w oparciu o słowa zapożyczone z łaciny i greki. Język przyrodniczy. Jest również wiele przykładów. a powszechnie używanych w medycynie: abdukcja (po łacinie abductio) – ruch kończyny. geobotanika – nauka o rozmieszczeniu roślin (po grecku gẽ to ziemia). dzięki temu. komórka). endo. epifauna) – zwierzęta żyjące na jakimś podłożu. in – w) (Żmudziński 2002). Oto kilka przykładów słów łacińskich. endoderma) – wewnętrzna warstwa skóry (endo – wewnątrz). i tak: cyto. o czym traktuje dana praca naukowa. Oczywiście.(np. czyli zwierząt bytujących w dnie. polegający na odchyleniu jej od osi ciała. bios – życie. że współczesna młodzież przychodząca na studia ma duże trudności w przyswajaniu sobie języka przyrodniczego. które zostały fonetycznie zaadaptowane w języku polskim i są powszechnie używane. Jednakże spełnia to bardzo ważną funkcję w komunikacji między przyrodnikami. jest językiem międzynarodowym. epi.

ROLA ŁACINY I GREKI W KSZTAŁTOWANIU SIĘ JĘZYKA PRZYRODNICZEGO

czyna jest bardzo prosta – brak podstaw greki, a szczególnie łaciny w edukacji szkolnej.
LITERATURA Doroszewski W. (red.), 1980, Słownik poprawnej polszczyzny, PWN, Warszawa. Kumaniecki K., 1984, Słownik łacińsko-polski, PWN, Warszawa. Mowszowicz J., 1974, Zarys systematyki roślin, PWN, Warszawa. Pliński M., 1999, Hyrobiologia – podstawy, Wyd. Ocean., Sopocki Instytut Ekologiczny, Sopot. Starmach K., 1955, Metody badania planktonu, PWRiL, Warszawa. Szafer W., Zarzycki K., 1972, Szata roślinna Polski, t. II, PWM, Warszawa. Szweykowska A., Szweykowski J., 2006, Botanika, t. 2, Systematyka, PWN, Warszawa. Witkowski A., Lange-Bertalot H., 1993, Established and New Diatom Taxa Related to Fragilaria schulzii Brockmann, Limnologica 23 (1): 59–70. Żmudziński L. (red.), 2002, Słownik hydrobiologiczny, PWN, Warszawa.

99

Referat

Witold Rzyman

Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca
Człowiek współczesny ma nieustanny kontakt ze zdobyczami nauki, a przy okazji poznaje wiele słów, których zwykle nie używa. Czy bez terminów fachowych nie potrafilibyśmy zrozumieć i opisać otaczającego nas świata? I tak, i nie. Z rzeczywistością, która nas otacza, dajemy sobie radę bez używania słów specjalistycznych, wykorzystujemy bowiem wiedzę potoczną. Świat nauki dociera do nas za pośrednictwem terminologii. Przekaz tej wiedzy człowiekowi spoza kręgu medycyny wymaga dostosowania się do jego poziomu intelektualnego oraz wiedzy na dany temat i uproszczenia przekazu. Bez terminologii specjalistycznej nie sposób przyswoić sobie wiedzy naukowej, ponieważ służy ona specjalistom do precyzyjnego przekazywania informacji. Znajomość terminologii musi być w dodatku obszerna, gdyż terminy naukowe są wzajemnie powiązane – użycie jednego z nich wymaga na ogół znajomości innych. Wiedza o danej dziedzinie wymaga znajomości szeregu zjawisk z nią związanych. W języku medycznym mamy szczególne nagromadzenie pojęć pochodzących z łaciny, greki i języka angielskiego. Wszelkie procedury i nazewnictwo w medycynie pochodzi z tych trzech języków. Nazwy łacińskie otrzymują procedury medyczne, których w czasach, kiedy łacina była językiem żywym, nie było. Co więcej, potoczny język lekarski różni się od tego ściśle fachowego. Język komunikacji jest w związku z tym trudny, gdyż lekarz musi się wyzwolić z okowów nazewnictwa medycznego, aby przekazać klarowny komunikat „na zewnątrz”. Język, którego używa lekarz, ma dwa źródła: pierwsze – w literaturze medycznej, a drugie – w życiu codziennym. Łacińsko-

100

KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA

-angielska etymologia słownictwa medycznego tworzy świat nowomowy medycznej i warunkuje sposób porozumiewania się pomiędzy lekarzami w praktyce codziennej. Możliwość jasnego i komunikatywnego przekazania treści związanych z medycyną zarówno pacjentom, jak i pracownikom innych dziedzin nauki jest trudnym wyzwaniem dla lekarza klinicysty. Zasady komunikacji lekarza z pacjentem i lekarza–naukowca z innym naukowcem opierają się na tych samych zasadach. Przekazanie hermetycznego świata nauki medycznej, otoczonej ścisłym murem nazewnictwa specjalistycznego, jest tak samo trudne w obu przypadkach. Istnieje jednak zasadnicza różnica. W kontaktach lekarza z pacjentem dochodzi element emocjonalny, zmieniający komunikację, czasem w sposób zasadniczy. Komunikacja z innym naukowcem odbywa się zwykle na platformie publikacji naukowych. Z pacjentem kontakt jest zawsze żywy. Problem komunikacji z chorym jest dla lekarza sprawą podstawową, będącą w niektórych aspektach zbieżną z interdyscyplinarnym kontaktem medyka-naukowca. W obu przypadkach natrafiamy jednak na trudności. Można powiedzieć, że w dziedzinie kontaktów zarówno z pacjentem, jak i naukowcem prawda wyrażona przez P. Muldnera-Nieckowskiego jest podstawą tego kontaktu: „wodolejstwo, owijanie w bawełnę, pozorowanie naukowości tekstu, używanie rozwlekłych zwrotów, a zwłaszcza barokowych konstrukcji stylistycznych w pracach naukowych jest słusznie uważane za istotne uchybienie”. Przeszkadza to w odbiorze przez adresata treści zawartej w publikacji lub rozmowie. Ujawnia brak jasnych poglądów i świadomych przesłanek, którymi kieruje się autor. Komunikacja lekarz – pacjent W komunikacji lekarza z pacjentem ogromną rolę odgrywają silne emocje. Pacjent jest chory, przerażony chorobą, jej konsekwencjami oraz obawami o własne życie. Zachorowanie często wiąże się z nagłym uświadomieniem sobie faktu: nie jestem już młody. Dla większości to szok. Emocje chorego wyrażają się w różny sposób; czasami jest to paraliż, a czasem postawa agresywna, obarczająca otoczenie winą za zło. Wszystkie te emocje trzeba zrozumieć i odpowiednio rozładować, co nie jest możliwe w wyrywkowym spotkaniu lekarza z chorym. Komunikacja z chorym w tych okolicznościach jest znacząco utrudniona. Pacjent rozumie przekazywaną mu informację, lecz często po wizycie nie pamięta, o czym rozmawiał z lekarzem i jaka była istota przekazanej in-

101

Referat

Przestraszenie chorego od razu przekreśla szanse na nawiązanie z nim kontaktu. Używamy często zwrotów. w którym to po roku od rozpoczęcia badania klinicznego przepytano chorych. Dlatego też osiągnięcie celu.WITOLD RZYMAN 102 formacji. Najważniejsza staje się forma przekazu. Pierwszy traci oparcie w lekarzu. jak i lekarzowi. a jedynie 20% wiedziało. Podczas rozmowy z chorym musimy dostosować język do jego poziomu wiedzy i zasobu wiadomości. Pacjent często pamięta jedynie. wiąże się z informacjami o utracie zdrowia. zagrożeniu życia. . Najważniejsza jest w tej sytuacji postawa lekarza. Wielomówstwo. W tym przypadku ważne jest. Najtrudniejsze jest przeprowadzenie rozmowy z chorym w sytuacji. aby starać się pacjenta nakłonić do prowadzenia rozmowy. w jaki sposób zachowywał się lekarz. Podobnych przykładów można by mnożyć bez liku. Jego odbiór wiadomości przekazywanych mu jest zaburzony. jakim jest przekazanie informacji pacjentowi. są podświadomą próbą ucieczki od zasadniczego tematu i obawą przed reakcją chorego na złą informację. Pacjent jest sparaliżowany. Taka postawa obraca się zarówno przeciwko pacjentowi. co wiedzą na temat badania. to znaczy wyraz twarzy. uniemożliwianie choremu wyrażenia reakcji na złą wiadomość. w jakim badaniu brała udział. Połowa chorych nie wiedziała lub nie pamiętała. zadawania pytań i wyciągania wniosków. poddanych eksperymentowi medycznemu. a drugi zaufanie chorego. W społeczności lekarskiej wykształciły się mechanizmy uniku w obawie przed reakcjami pacjenta na złe wiadomości. stwarzanie nierealnych nadziei itp. Potwierdzeniem. Niestety. Potrzeba na to dużo czasu. jest to możliwe w coraz mniejszym stopniu ze względu na brak czasu. czego to badanie dotyczyło. gdy mamy mu do przekazania złe wiadomości. są jednak łatwe do zapamiętania i tłumaczą istotę procedury. zasypywanie pacjentów medycznymi szczegółami. w jaki sposób emocje wpływają na zrozumienie przekazanej informacji oraz zapamiętywanie. I tak na przykład używamy określenia „czyszczenie żył”. Rozmowa z chorym dotyczy spraw trudnych. nieprzygotowany na obszerną informację. które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. postawa i chęć zrozumienia pacjenta. w którym brali udział. zamiast udrażnianie światła tętnicy wieńcowej z wszczepieniem protezy wewnątrznaczyniowej. jest badanie opublikowane w piśmie „Lancet”. musi opierać się na odpowiedniej postawie. jasnym tłumaczeniu w zrozumiałym języku. Zdania powinny być krótkie.

prosząc o recenzję. że tytuł musi być ciekawy. Podkreślił wszystkie zdania. Publikacja składa się z pięciu rozdziałów. Pewnego razu. Zgodnie z zasadą dobrej praktyki redakcyjnej i naukowej praca naukowa nie jest filmem sensacyjnym i nie trzeba czytelników niepotrzebnie trzymać w napięciu do końca. jak rozwiązać ten problem. Ta zasada pozwala w sposób otwarty i jasny odebrać tekst publikacji. Rozpoczyna ją abstrakt. Piśmiennictwo zamyka publikację. i przekazanie ich w wyrazisty i klarowny sposób. ktoś mi powiedział: „daj to do przeczytania swojemu synowi”. Podstawową zasadą jest jasność przekazu. Od tej pory robię tak zawsze. wyniki. Gdy poradzimy sobie z selekcją materiału tak. Tytuł artykułu przeczytają wszyscy. Od tego. zbyt skomplikowane i za długie. które były dla niego niezrozumiałe. czy zechcą czytać dalej. Ja przed wysłaniem tekstu do redakcji daję go do przeczytania osobom. wynikających z badań. aby ujawnić zaskakujący finał. musi on spełniać szereg innych wymogów. aby przekaz był czytelny. 103 KOMUNIKACJA ZE ŚWIATEM ZEWNĘTRZNYM – WYZWANIE LEKARZA KLINICYSTY I NAUKOWCA Referat . a najważniejsze wyniki odpowiednio wyeksponowane. Najtrudniejsze jest skupienie się na najważniejszych elementach. Będąc w „oku cyklonu”. Platformą do komunikowania się są oczywiście publikacje w piśmiennictwie naukowym. które uznaję za autorytety. gdy od początku wie. Sposób publikacji jest jednorodny i ustalony. zależy. przychodzi chyba najważniejsze – opisanie wszystkiego w sposób zrozumiały i jasny. co między lekarzem a pacjentem. gdy miałem stale wątpliwości. Genialnie proste. materiał i metody. oprócz tego. Zły tytuł spowoduje.Komunikacja lekarz naukowiec – inny naukowiec Porozumienie z innymi naukowcami opiera się na tych samych zasadach. którzy wezmą do ręki publikację. Tak też zrobiłem. że wielu potencjalnych czytelników ominie całą zawartość artykułu. dyskusja i zwykle podsumowanie z wnioskami. ponieważ chcemy przekazać czytelnikowi/odbiorcy wszystko. co wiemy. W trakcie przygotowywania wielu badań do druku zastanawiałem się. tracimy zdrowy rozsądek. Czytelnik lepiej zapozna się z tekstem. wyczucia i poczucia balansu. dalej jest wstęp. Napisanie dobrego tytułu wymaga doświadczenia. co dla autora jest największą porażką. No i do tego wydawca ogranicza nas do określonej liczby znaków lub słów. do czego autor zmierza. czy tekst jest zrozumiały. jak brzmi. Syn był najlepszym recenzentem. Powinien przedstawić istotę badania i częściowo zaprezentować materiał i metodykę. Niestety.

Powinno się dążyć do zawarcia wszystkich możliwych informacji w najkrótszej formie. W dyskusji należy omówić wyniki własne oraz zinterpretować je w odniesieniu do innych badań w danym przedmiocie i wyrazić własną opinię na ten temat. 104 . Jeśli przyświeca nam przesłanie. a jednak wszyscy wiedzą. W wynikach musimy ponownie dążyć do precyzji oraz skoncentrować się na dwóch sprawach: niepowtarzaniu danych w postaci tekstu. że nasze badanie powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Idealnym abstraktem jest wzór Einsteina: E = mc2. o tyle w abstrakcie zrobić się tego nie da. Do tego należy dążyć. to jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. tabel i wykresów oraz wyeksponowaniu znaczących wyników. jak dużo trudu sprawia przedstawienie swoich badań szerokiej publiczności. O ile w słowotoku kolejnych rozdziałów możemy ukryć wiele rzeczy. Streszczenie musi zawierać w pigułce najważniejsze informacje płynące z badań. Abstrakt jest streszczeniem całej pracy. a za nimi morze informacji. Jedynie pięć znaków.WITOLD RZYMAN Streszczenie czyta około 20% czytelników. Wszystko to na pozór jest bardzo proste. nawet tych niezajmujących się naszą dziedziną.

oraz nieumiejętność myślenia w kategoriach rozkładów prawdopodobieństwa. przed którymi stoi popularyzator nauki – należy do nich między innymi powszechne przekonanie. W tym kontekście wyliczę przyczyny. jak to jest naprawdę. Umiejętności językowe powinny nie tylko polegać na znajomości terminologii danej dziedziny. a także dziennikarze zawodowo związani z popularyzują nauki. jak i komunikacyjnych. które powodują. Wyróżnię trzy grupy niespecjalistów. oczekiwanie na jednoznaczne odpowiedzi. że pewne osiągnięcia nauki i techniki są powszechnie 105 .Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) Celem wykładu jest przedstawienie kilku zagadnień związanych z uprzystępnianiem wyników badań niespecjalistom. Omówię trudności. np. młodzież czy słuchacze uniwersytetów III wieku. Z kolei umiejętności komunikacyjne polegają na starannym doborze treści i formy w zależności od wiedzy odbiorców – to samo musimy przedstawiać w zupełnie inny sposób specjalistom z pokrewnych dziedzin niż szerokiej publiczności. że specjalistyczna wiedza językowa wymaga umiejętności zarówno językowych. z których każda wymaga od krzewiciela nauki stosowania innego języka i sposobu argumentowania. dokonywanych w ramach każdej dyscypliny naukowej. Do drugiej grupy należą osoby związane z instytucjami finansującymi prace naukowe lub stanowiące prawo w tej dziedzinie. że z poszczególnymi odkryciami można związać jedno nazwisko. które w coraz większym stopniu wpływają na kierunki finansowanych badań i stosowanie nowych technologii. ale także uwzględniać fakt transformacji języka potocznego. Zwrócę uwagę na fakt. Odrębną kategorię potencjalnych słuchaczy czy czytelników stanowią grupy nacisku. Pierwszą grupę stanowią społeczności pragnące poszerzyć swoją wiedzę o świecie.

a inne wywołują sprzeciw i obawy. teraźniejszość i przyszłość. jakie wiążą się z trwającą od ponad dwudziestu lat rewolucją informacyjną.TOMASZ DIETL akceptowe. Poruszę zagadnienia związane z wpływem nanomateriałów na środowisko i zdrowie oraz omówię złożone problemy prawne i społeczne. 106 . Rozważania będę ilustrował przykładami z nanotechnologii. opisując jej historię.

http://www. Są tak powszechne. W geografii mapę ogólnie definiuje się jako kartograficzne przedstawienie specjalnie wybieranej przestrzennej informacji.com 28 Aug. Edson. http://www. 1992. Bibliographic Essay: History of Cartography. analizuje.info/edson. Mapy są współcześnie wykorzystywane niemal we wszystkich dziedzinach życia. 3 „Map” w: A Dictionary of Geography.com/topic/map. Answers. opracowuje. Jednak czy poza naukami o Ziemi mapa jest tak samo pojmowana i definiowana? Czy formy kartograficznej wypowiedzi. a więc w dziedzinach związanych z badaniem przestrzeni.html. że stały się wręcz banalnymi obiektami.maphistory. a potem przekazuje aktualną wiedzę o otaczającym nas świecie. 1997. która tradycyjnie dominuje w tworzeniu. mapa jest jednocześnie warsztatem pracy i podstawową formą wypowiedzi. 2007. a ściślej jej gałąź kartografia2. co w innych dziedzinach nazywa się mapą. jest jeszcze ciągle tą samą mapą. 2002. którymi się posługujemy. o której mówi się w naukach o Ziemi? Czym mapa jest dla geografów? Dziedziną. badaniu i posługiwaniu się mapami. stosowaną w komunikacji między poszczególnymi dziedzinami.answers. jest geografia. 2004. Na mapie się rejestruje. która jest przekazywana poprzez obraz składający się z symboli3 albo 1 E.Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów Wstęp W naukach o Ziemi. są językiem uniwersalnym. rozumianym i stosowanym również przez innych oraz czy to. a geograficzne znaki umowne – standardem we współczesnym świecie1. Oxford University Press. 107 . 2 Ibidem.

mówiącej. Tak więc mapy w geografii są nie tylko zapisem aktualnego stanu wiedzy o środowisku geograficznym Ziemi w formie graficznego zbioru czy warsztatem pracy dla geografów. Obraz przestrzeni na niej jest trójwymiarowy.JAN DRWAL wręcz jako graficzne przedstawienie. 1987. 5 W. 1. jej skala. Nie przeJ. D. Właśnie to odniesienie (umiejscowienie na Ziemi) umożliwia geografom badanie i poznawanie wszelkich zależności wynikających z rozmieszczenia i zróżnicowania elementów. przekazywane w podstawowym schemacie przekazu informacji źródło → kanał → odbiorca. Natomiast w kartografii używa się definicji bardziej szczegółowej. jeśli został odniesiony do układu przestrzennego. Ponadto mapy są zawsze obrazem chwilowego lub okresowego stanu. procesów lub wydarzeń w środowisku4. [w:] Cartography in Prehistoric. W geografii mapa musi spełniać pięć podstawowych cech6. warunków. które stają się źródłem informacji.B. J. Przedmiot kartografii i jej powiązania z innymi naukami. pod red. że mapa jest modelem graficznym cech każdego elementu rzeczywistości. na co składa się szerokość i długość geograficzna oraz wysokość albo treść tematyczna (izolinie: poziomice.). J. jak i będącego wynikiem operacji logicznych. W naukach o Ziemi mapy są redagowane przede wszystkim na własny użytek lub na użytek konkretnego adresata. pojęć. Wyidealizowana i uproszczona rzeczywistość opracowana w określonym odwzorowaniu jest metrycznym modelem fragmentu rzeczywistości. że mapa jest kanałem przekazu. na ile pozwala na to odwzorowanie mapy. Nowa Era. ale także sformalizowanym językiem komunikacji między geografami oraz komunikacji geografów z niegeografami. Vol. Harley. które ułatwia przestrzenne zrozumienie rzeczy. izobary. 4 108 . znaki umowne. ed. [w:] Wprowadzenie do kartografii i topografii. Pasławskiego. s. The Map and Development of the History of Cartography. 6 Ibidem. poddającego się zarówno bezpośredniej obserwacji. izodensy itp. and Medieval Europe and the Mediterranean. obrazu na tyle prawdziwego (rzeczywistego). J. o których mowa5. co sprawia. że przedstawione na niej obiekty i zjawiska mają charakter pojęć ogólnych. Ostrowski. Harley. Ancient. Zamiast realnych obrazów występuje zbiór znaków.B. 12. Pasławski. sprawiają. The History of Cartography. Woodward. Warszawa–Wrocław 2006. Określenie położeniem na powierzchni Ziemi umożliwia opracowywanie numerycznych baz danych. a także kontekst cywilizacyjny. Różnorodne informacje.

nie zawsze nią jest poza naukami o Ziemi i nie zawsze nią było w minionych dziejach. a więc tylko takie wyobrażenia przestrzeni. lecz także na konstrukcje przestrzenne. Mercatora w atlasie A. co dzisiaj w naukach o Ziemi nazywamy mapą. że są one również czytelne dla odbiorców zupełnie postronnych. [w:] Answers Corporation: Online Encyclopedia. Ponadto geografowie tworzą mapy jako element swoich badań z danych. Aż do opublikowania mapy G. a także współcześnie poza naukami o Ziemi. BC) określił podstawy kartografii. Dictionary Definitions and More. Co nazywamy mapą? To. Spójrzmy więc nie tylko na mapy jako na współczesny język komunikowania się w naukach o Ziemi i pomiędzy różnymi dyscyplinami nauki. informacja geograficzna czy kartograficzne przedstawienie zawsze dotyczy miejsc na Ziemi lub towarzyszących im zjawisk czy procesów określonych przez współrzędne geograficzne – nie jest już oczywiste w naukach nieuwzględniających kształtu Ziemi. BC) zapoczątkował pomiary odległości południków. to znaczy 7 Columbia Electronic Encyclopedia. wykonując powtarzalne pomiary itp. i najczęściej tak się wcale nie nazywały. Na zagadnienie można spojrzeć z różnych punktów widzenia. co w geografii jest oczywiste – rzeczywistość geograficzna.answers. a więc wiedzą o ograniczeniach przekazu. Należy mieć świadomość. Dopiero wprowadzenie nowoczesnych metod kartowania dało podstawy do rozwoju współczesnej kartografii i pojawienia tego. 2007. przez co wiedzą. Orteliusa w drugiej połowie XVI w. Columbia University Press. Ich odbiorcy lub twórcy własnych map spoza nauk o Ziemi nie zawsze o tym pamiętają. 109 Referat . przypominające mapę. które zbierają podczas kartowań terenowych. Nasz system kartograficzny wywodzi się ze starożytnej Grecji.com/topic/map?cat=biz-fin. ontologicznego czy historycznego.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW szkadza to jednak. w tym z semantycznego. jakich danych uogólnieniem są pokazane na mapie znaki. co dzisiaj w geografii nazywamy mapą. http://www. które są kartograficznie wiarygodne. jako na język komunikowania się w przeszłości. a Ptolomeusz (2 w. gromadząc dane statystyczne. co dzisiaj w geografii nazywane jest mapą.7 konstrukcje przestrzenne miały niewiele wspólnego z tym. gdzie Eratostenes (3 w. Używanie map ma jednak swoje ograniczenia.. jaką techniką zostały pozyskane oraz przedstawione. że to. Thesaurus.

http://www. Ostrowskiego. a ich gwałtowny rozwój przypadał dopiero na lata 50. J. z zagospo8 R. Żyszkowska. sposobów ich geokodowania oraz form udostępniania. P. ale także idei i hipotez8. Kowalski. Olszewski. Funkcje podstawowe sprowadzają się do przekazania danych o przestrzeni poprzez tworzenie jej wizualnego modelu. pokazujące strukturę rozmieszczenia i zależności pomiędzy zjawiskami. GeoForum. które wiążą się z wykorzystaniem w wojsku. [w:] Społeczna i edukacyjna rola kartografii w Polsce. silnego uproszczenia formy i treści. pojawiły się na przełomie XVIII i XIX stulecia.pl/pages/index. Funkcje mapy Patrząc na współczesne mapy z perspektywy ontologicznej. 110 . Materiały Ogólnopolskich Konferencji Kartograficznych. XX wieku. Mapę jako przedmiot twórczego opracowania i materiał źródłowy do wszechstronnej interpretacji zdefiniowano w latach 20. Jednak upowszechnienie takiego podejścia w skali globu nastąpiło dopiero po II wojnie światowej wraz zastosowaniem zdjęć lotniczych. Mapy tematyczne. że przekaz internetowy wymaga spójności i przejrzystości wypowiedzi. powstały pierwsze mapy wykonane na podstawie zdjęć polowych i pomiarów astronomicznych. A. 2006. nauce i dydaktyce. Głażewski. GUGiK-PTG-UW.JAN DRWAL uwzględniają kształt Ziemi. 9 W. kiedy zaczęły one również służyć przedstawianiu rezultatów analiz i syntez. Na przełomie XVII i XVIII w. Pojawiły się mapy internetowe. a zapisane na nich znaki umowne są określone przez współrzędne geograficzne. Funkcja interpretacyjna mapy polega już na informowaniu o zjawiskach. ich orientowaniu w przestrzeni. Wyróżnia się cztery poziomy funkcji: podstawowy (informacyjny).geoforum. i 60. tj. utylitarny i społeczny9. Wynikało to z faktu. tegoż wieku. a także na wyjaśnianiu i prognozowaniu ich przebiegu. Funkcje map w cywilizacji. t. hierarchizacji informacji według ważności oraz minimalizacji środków wyrazu i wykorzystania zrozumiałych schematów znaczeniowych.php?page=karto_troche&id_menu=293. co spowodowało wykształcenie własnego uniwersalnego zestawu znaków umownych. Z kolei pojawienie się internetowych wizualizacji przestrzeni przyniosło ze sobą istotne implikacje dla tradycyjnego używania nazwy mapa. pod red. interpretacyjny. należy mieć świadomość różnorodności pełnionych przez nie funkcji. Warszawa 2005. Kolejny poziom tworzą funkcje utylitarne. 26.

jak byśmy je tu nazwali. z którym zgadzają się również niektórzy kartografowie – cytuję: „. Dla ilustracji tej tezy przywołam tu przykład historycznych wyobrażeń przestrzeni geograficznej. te uwzględniające kształt Ziemi. taniec. do określenia położenia w jakiejś przestrzeni (niekoniecznie geograficznej) w stosunku do jakiegoś układu odniesienia (niekoniecznie współrzędnych geograficznych czy topograficznych). idąc dalej za tą myślą. pamięci komputera. Natomiast jako ostatni. dowolnymi wyobrażeniami itp.D. cit. jeżeli w definiowaniu pojęcia mapa ograniczymy się ze względów praktycznych. Arctic. and Pacific Societies. Tak rozumiane mapy będą uniwersalnym językiem komunikacji. Woodward.MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW darowaniem i zarządzaniem przestrzennym itp.. Mapa a konstrukcje przestrzenne Poza naukami o Ziemi mapami nazywa się nie tylko. tu Chińczyków. forma Rzymian. poemat. s. Cartography in the Traditional African. czwarty poziom wymienia się funkcje społeczne i kulturotwórcze. 11 W.M. The History of Cartography. op. dowolnymi danymi. 1998. mapy 10 D. oraz relacje pomiędzy nimi a otoczeniem. 2. ale nieokreślonych kartograficznie.. Czy dla geografa nazywanie również mapami wszystkich wyżej wymienionych wyobrażeń położenia w przestrzeni. Takie właśnie podejście sugerują Woodward i Lewis. 32–33. 111 Referat . J.. W takim razie.. np. procesja. jakikolwiek przekaz o względnym rozmieszczeniu w dowolnej przestrzeni może być także nazywany mapą. J. Vol. a nie tylko semantycznych. Lewis. khipu Inków.. pinax Greków. Ostrowski. w. G. American. mapy klasyczne. ponadto wyobrażenia przestrzenne. mappamundi i carta da navigare w średniowieczu10 czy wreszcie współczesne opisy organizacji przestrzeni. Book 3. Pasławski. które za pomocą znaków umownych – często o uniwersalnym charakterze – umożliwiają przekaz. kierowanie postępowaniem. Nazwa mapa jest więc określeniem wieloznacznym. rytuał. ekspresyjne przedstawienia. takie jak gestykulacja.] do układu przestrzennego. jest do przyjęcia? Otóż. jeśli został odniesiony [tylko – uzup. przykład tzw. ale również metaforyczne wyobrażenia mentalne. to mapą można nazywać także informacje o przestrzennych relacjach pomiędzy dowolnymi obiektami. obejmującym wielość różnych form wyobrażeń. obejmujące kształtowanie postaw. Australian. takie jak toa aborygenów.”11. 16.

http://www.. przedstawień regionów do wyobrażeń całego znanego ówczesnego świata.. że „. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem. op.com/PDF/TheAmericanSurveyor_ Stocking-WorldsOldestMap_June2006.pdf. a informacje o nich uzyskaliśmy z różnych źródeł.edu/aberjame/map/h_map/h_map.JAN DRWAL pinax oraz przykład map pamięci czy inaczej nazywanych map myślowych.. Everything is Somewhere: World’s Oldest Map.). Harley. miasto itp. począwszy od planów indywidualnych siedlisk. w których nigdy nie byliśmy. W. Takie wyobrażenia tworzone były w nienaukowych celach i nie miały też konkretnego przeznaczenia praktycznego. a mimo wszystko były formą komunikowania się ludzi właśnie w takim znaczeniu. Harley. Z kolei w średniowieczu potrzeba pełnienia przede wszystkim funkcji społecznej zadecydowała o formie przedstawiania znanego współczesnym świata na tzw. Archives.htm.W. op. Pierwszymi wyobrażeniami o środowisku. dom.dziełami sztuki zawieszanymi na ścianach katedr. które nas otacza. za: J. W Mezopotamii ryto na tabliczkach glinianych szkice. The American Surveyor. o miejscach.. W zasięgu cywilizacji zachodniej w Egipcie już w czwartym tysiącleciu przed naszą erą powstawały katastralne szkice umożliwiające odtworzenie granic pól zatapianych podczas corocznych wylewów Nilu. cit.większość średniowiecznych map nie ma prawie nic wspólnego.” i nieco dalej.. że wyprzedzała ona wszystkie pisemne formy komunikacji13. Potrzeba ich zapisu w postaci obrazu i w ten sposób przekazania informacji pojawiła się u zarania naszej cywilizacji.amerisurv. mapy mentalne.] geografią. ale także o miejscach.. że na przestrzeni dziejów stosowano różne formy przedstawienia położenia w przestrzeni.emporia. 14 http://academic. op. Żyszkowska. że były one „.B.. Również graficzne wyobrażenia wschodniej cywilizacji mają tradycję sięgającą 6000 lat14. co wiąże się [je z – uzup.B.D. Stocking. były tzw. J. a nawet uważa się. jak to dzisiaj dzieje się poprzez mapy12. 12 13 112 . w których przebywamy (pokój. cit. cit. TO mapach. za pomocą których ukazywano wielkość Stworzenia albo były ilustracjami w manuskryptach opisujących StworzeJ. A. Historyczne wyobrażenia przestrzeni geograficznej Spojrzenie z perspektywy historycznej na wyobrażenia Ziemi lub wyobrażenia tylko jej fragmentów pokazuje.

militarne czy dyplomatyczne i często były traktowane jako sekrety narodowe albo handlowe16. zaznaczonej ze wszystkimi istotnymi dla żeglugi detalami. a jego pełny tytuł brzmiał Tablice tych wszystkich. 16 J. Livingston. W Grecji drewniane lub metalowe tablice. Brief History of Maps and Cartography. którzy wysławili się w jakiejkolwiek dziedzinie literatury. na których pokazany był zarys linii brzegowej..strangehorizons. wyobrażenia przestrzeni. miejscami dogodnymi do zawijania oraz pokazane były kierunki i kąty żeglowania z portu do portu17 lub lądowe szlaki komunikacyjne z zaznaczonymi faktoriami. http://www. Na odmianie tychże map. Ancient Sea-Kings. a szczególnie w erze wielkich odkryć geograficznych w wiekach XV i XVI. 113 . powstawały na wielkie zapotrzebowanie ekonomiczne. niebędące jeszcze dla geografa mapami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. cit. 2002..”15. na których dokonywano spisów. op. s.). 2004. rysowano mapy czy szkice..com/2002/20020610/medieval_maps. w których każdy miał swoje poddziały według rodzajów literackich. ES 551. 17 M. a trzy znane ówczesnym kontynenty i dzielące je akweny określały tylko położenie względem siebie (nie oddawały kształtu. Do tego typu zaliczają się między innymi tzw. plany potolan.S. http://academic.edu/aberjame/map/h_map/h_map. fortami. w jej centrum była Jerozolima (Ziemia Święta). przełęczami itp.htm. Od nich to właśnie wzięło nazwę całe dzieło. nazywano pinax albo mapa. 1–2. na tak zwanych mapach inwentaryzacyjnych (list map).nie. które w owym czasie zgromadzono w Bibliotece Aleksandryjskiej. Modern Medieval Map Myths: The Flat World. (BC) Kallimach z Cyreny stworzył swego rodzaju repetytorium historyczno-literackie i bibliograficzne całego znanego wówczas piśmiennictwa w języku greckim. na przykład od XIII w. W innych czasach. wielkości itp. a autorzy (w porządku alfabetycznym) mieli biogramy MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat 15 M. Aber. Livingston. rysunek zastępowano wręcz tekstem opisującym. Na TO mapach utracony raj znajdował się na górze mapy (orientacja wschodnia). czyli w najdalej na wschód wysuniętym punkcie Ziemi (tam gdzie wschodzi słońce).shtml. W Pinakes zapisy ułożono według głównych działów literatury. Mapa pinax Żyjący na przełomie IV i III w. and Dragons.emporia. Dzieło zatytułowane Pinakes obejmowało 120 ksiąg.

Uczeni. Bardadyn. Dla orientacji w umiejscowieniu każdego z obiektów w bibliotece. Także podobną technikę wykorzystuje się współcześnie w Geograficznych Systemach Informacji. było określone w przestrzeni. gdy do geokodowanego obiektu dołącza się tzw.. 20 Ibidem.edu/conference/2002/documents/christian_jacob.html. dzielenie i łączenie ich. że tego typu mapa pozwala na komunikowanie się w naukach o literaturze oraz na wykorzystywanie w numerycznych systemach informacji przestrzennej czy diagnostyce medycznej.] na mentalnych technikach organizacji pamięci”19. a rozproszonych w całym świecie greckim. gdyż położenie zarówno obiektów. Dlatego materiał znajdujący się w bibliotece powinien był się łączyć z tym. [w:] Interfacing Knowledge: New Paradigms for Computing in the Humanities. 18 J. Kallimach powiązał wiedzę o obiekcie zapisaną w Pinakes zarówno z miejscem jego lokalizacji w przestrzeni biblioteki. co było zapisane w Pinakes.. Z kolei w tzw.pl/ art. którzy badali teksty poprzez „. Współcześni uczeni „. mapach oka wykorzystuje się zapisane na tęczówce informacje o stanie poszczególnych organów znajdujących się w różnych częściach organizmu... wykonywali „.operacje polegające [. etykietę. W tym sensie Pinakes były mapą.JAN DRWAL składające się z biografii i ze spisu utworów i z wypisów. Abstrakt. gromadzenie...”. nazwiskiem autora i tytułem dzieła.english. http://www. Arts and Social Sciences. 19 Ibidem. Christian. umieścił tablice z zapisem działu literackiego.. http://dc-mrg.. Zbudowany przez Kallimacha w Bibliotece Aleksandryjskiej „wspólny obszar wiedzy” wskazuje. 21 M.ucsb. każda część ciała za pośrednictwem włókien wegetatywnego układu ma połączenie z określonym polem tęczówki21. gdyż każdy narząd wewnętrzny. From Alexandria to Alexandria: Scholarly Interfaces of a Universal Library. a co również dotyczyło jakiegokolwiek innego miejsca poza biblioteką. jak i w całym „świecie greckim”18.php?tid=22.zielarnia. a zapisanych w Pinakes nad półkami.podczas używania cyfrowych bibliotek muszą rozwiązywać problemy nie różniące się od tych rozwiązywanych przez starożytnych uczonych greckich”20... Odzwierciedlenie chorób w oku.wypisy słów czy danych. 114 . University of California Santa Barbara 2002. jak i informacji o ich treści czy informacji o źródłach dotyczących tych obiektów. gdzie fizycznie znajdowały się owe obiekty.

Lewis. Wikipedia. przy czym im owe relacje są ważniejsze. Zarówno mapy. wykorzystującą naturalną budowę naszego mózgu i sposób myślenia opierający się na skojarzeniach23. cit. Kluwer Academic. które najczęściej jest kolorowym rysunkiem. W pewnej odległości od niego są umieszczane zagadnienia bardziej szczegółowe. a także jak na wrażliwy indykator zmieniania się myślenia i doskonałe zwierciadło kultury i cywilizacji25. G. Prentice Holl. że w stosowaniu map czy tzw. 2006.W. Konkluzja Na mapy klasyczne. a następnie komunikowania w formie uogólnienia materialnego wyobrażenia o automatycznie postrzeganym przez ludzi otaczającym ich środowisku26. linii.M. obrazów. tym są umieszczane bliżej centrum. Englewood Cliffs. http://pl. tym połączenia między informacjami są przedstawiane bardziej wyraziście. nie będąc nią w rozumieniu geograficznym. wytwór kultury materialnej czy konstrukcję socjalną24. 2007. 24 D. N. cit. Metoda opracowana przez Tony’ego Buzana jest metodą porządkowania wiadomości. za: N.org/wiki/Barry_Buzan.wikipedia. Mapping as a Cultural Universal. J. Buzan. http://pl. Woodward. zwrotów czy haseł. T... które są przestrzennym ułożeniem informacji z wykorzystaniem rysunków. 25 J.B. jak i konstrukcje przestrzenne powstawały z konieczności wizualizacji. 23 22 115 MAPA JĘZYKIEM GEOGRAFÓW I NIEGEOGRAFÓW Referat . [w:] The Construction of Cognitive Maps. Harley. op. ed. map wykorzystuje się wrodzoną właściwość umysłu B. Buzan.. za: D. symboli.J.M. cit. Lewis. figur geometrycznych. 26 D.Mapy pamięci W dydaktyce do wizualnego opracowania problemu stosowane są tak zwane mapy pamięci czy inaczej nazywane mapy myślowe albo mapy twoich myśli22. Dordrecht 1996. G. Obrazek przypomina mapę. Woodward. jak i na konstrukcje przestrzenne również metaforycznie nazywane mapami można patrzeć z różnych punktów widzenia. przy czym im ważniejsze są to kwestie. opisania.org/wiki/Tony_Buzan. symboli. op. Thrower. napisów itp. tworzenia skojarzeń pomiędzy nimi i łączenia ich w logiczną całość wokół pewnego głównego tematu. analizowania. op.wikipedia. Wynika to z faktu. Portugali. Wikipedia. Relacje między nimi są określane za pomocą strzałek. Stea i in. widząc w nich system poznawczy. Maps and Civilization. rysunków. 1972.. Układem odniesienia w takiej mapie jest centralnie położone zadanie główne.J.

w. nawiązując do tytułu konferencji.. że w geografii mapy „stanowią wspólny język używany przez człowieka różnych ras i języków do wyrażenia stosunków swojej społeczności..O. 2... odpowiedź na pytanie. Vol. że przez stulecia do wyobrażeń przestrzeni przekonała ludzkość jej sugestywna i ekspresyjna siła.. s. W. Żyszkowska. że komunikuje się on przede wszystkim poprzez mapę. 64 (2). Wydawnictwo UAM. za: C. 46. Dylak. że „. 44–46. Natomiast niegeograf ten przekaz rozumie i stosuje go modyfikując na własne potrzeby. to jest używającym znaków umownych do przedstawiania pojęć ogólnych.. w którym można się komunikować między różnymi dyscyplinami nauki.. op. Woodward. 3–9. 1956. 28 J. Poznań. Mapping out Geography: An example of epistemology and education. formalnym. G. do środowiska geograficznego”30. 27 116 . Annals of the Association of American Geographers.B. The Education of a Geographer. 1. czy jako języka przekazywania wiedzy poza nauką – wynika z faktu.] – pomysł graficznego języka – mapy jako graficznego tekstu – jest słuszny”28. 1.. op. op.. Na koniec. Językiem zrozumiałym zarówno dla geografów. Reasumując już wcześniej wypowiadane uwagi o mapie jako o języku geografii czy nawet szerzej nauk o Ziemi. Stosowanie mapy w jej szerokim rozumieniu – także jako języka.chociaż [.. W tym przekazie posługujemy się językiem specyficznym. 1994.B.JAN DRWAL ludzkiego. w. op. Reinhardt. kl. Harley. w jakim języku mówi geograf – odpowiedziałbym. dla którego szybszy jest dostęp do analiz semantycznych w przypadku obrazów niż słów. s.] dokładne analogie dotyczące struktury języka są niemożliwe do podtrzymania. Przestrzenne wyobrażenia są wręcz postrzegane jako klucz do fizycznego. cit. to jako ogólna metafora [. 29 M. ale także jest rozsądnym kompromisem w prezentowaniu globalnych cech29. Można spotkać się nawet z opinią. kl. Gregg. socjalnego i humanistycznego rozumienia świata31. Review of Educational Research. która przemawiała poprzez granice zwykłego języka. Harley. 31 D. 1995. 1. 311–361. Sauer. Lewis. cit. jak i dla niegeografów.M.. Pokazuje on nie tylko geograficzne cechy. 30 J. a odpowiadająca im pamięć jest trwalsza27. można zgodzić się z poglądem. Wizualizacja w kształceniu nauczycieli.cit. za: S. G. cit.

Dyskusja .

Magdalena Bajer WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Uczeni do „zwykłych ludzi” Słuchałam uważnie dotychczas wygłoszonych referatów i głosów w dyskusji. toteż mówiąc do nich o badaniach w wielu dziedzinach. Pytanie do pana profesora Dietla. Myślę. a pośredniczą między nimi i społeczeństwem (w różnym stopniu w różnych krajach) media. Grona decydentów (jak i społeczeństwo) tworzą osoby o różnym – pod względem poziomu i specjalności – wykształceniu. ten sposób mówienia. od których przede wszystkim zależy finansowanie nauki. jak różnie rozmawiają lekarze z pacjentami posiadającymi stopnie naukowe i z tymi. druga – popularyzacja nauki. Jedna to upowszechnianie wiedzy. język popularyzacji. Pierwsza jest przede wszystkim zadaniem szkoły i organizacji oświatowych. analogicznie do tego. który mówił o porozumiewaniu się świata nauki z „grupami nacisku”. uczeni muszą przyjąć jakiś poziom popularności. iż w demokratycznym państwie opinia publiczna ma również pewien wpływ na decyzje dotyczące rozwoju nauki. Wiąże się z tym o wiele szersze zagadnienie. że należy 119 Głos w dyskusji . Rozmawiając z „grupami nacisku”. słuchają ludzie choć trochę przygotowani i choć trochę zainteresowani nauką. uczeni chcą je przekonać. język. tego. ten język. szerzej zaś patrząc. że należy przy tym pamiętać. co mówią uczeni do ogółu. czyli tymi kręgami władzy czy elity politycznej. Czy w środowisku naukowym istnieje jakiś wyobrażony. Zależy on także od celu. nastawionych na dyskurs z uczonymi. którzy skończyli szkołę podstawową. w moim przekonaniu. należy głównie do uczonych. Druga. które powinno się podzielić na dwie płaszczyzny rozważań. tj. Mam parę uwag i pytań. a w związku z wyobrażeniami przyjęty i stosowany. musi uwzględniać różnice poziomu wiedzy odbiorców. Czy pan profesor jakoś odróżnia to audytorium od reszty społeczeństwa? „Grupy nacisku” składają się z ludzi wykształconych. jakim wedle uczonych powinni oni mówić do społeczeństwa? Naturalnie. Zatem obie te (nierówne) części audytorium są do siebie podobne. jaki przyświeca mówiącemu.

Jeśli budując społeczeństwo obywatelskie. Odbiorca. ma na celu czynienie społeczeństwa mądrzejszym poprzez zapoznawanie go z wynikami badań. Metafory zapadają w pamięć i mogą z czasem funkcjonować jako obrazy zastępujące istotę rzeczy. rzadko jest w stanie zorientować się w stopniu metaforyczności (wiele mówiliśmy tu o metaforach) przekazu. to popularyzowanie nauki – najszerzej rozumiane – jest bardzo aktualnym zadaniem. oba te sposoby przedstawiania badań naukowych stanowią dużą pokusę. że jedynie to. może zaciekawić odbiorców. jakie się będą pojawiać. to. Uczeni niekiedy zdają się tej tendencji ulegać. nawet jako tako przygotowany. Mówił o tym pan prof. Pamięć o granicy dopuszczalnego uproszczenia może być tu pomocna. poza którą już będzie po prostu nieprawda. Jak trudno się jej oprzeć. gdyż prawie zawsze straszenie i łudzenie idzie w parze z wulgaryzacją przedstawianych zagadnień. Myślę więc. której przybliżenia zostały użyte. i na inne. z rodzajem zajęć uczonych (w laboratoriach i bibliotekach) i z rodzajem ich specyficznych przeżyć. zapytać przede wszystkim o granicę dopuszczalnego uproszczenia przedstawianych zagadnień. o czym była mowa w związku z przekonywaniem decydentów – straszenie i łudzenie odbiorców. przekonujemy się nader często. ponieważ. poza tym. albo niebezpieczeństwa. trzeba jak mi się zdaje. Dla popularyzatorów. Do popularyzacji odnosi się również. jak bywa określana pożądana przyszłość narodów europejskich.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 120 wesprzeć ten lub inny kierunek badań. . że jest również mówieniem do współdecydentów. że warto szukać odpowiedzi na pytania. Pytam więc. Zastanawiając się nad językiem popularyzacji. jaki dociera doń od uczonego. Dietl. nawet odległe. zmierzamy zarazem do „społeczeństwa wiedzy” czy „społeczeństwa informatycznego”. jakie padły w czasie konferencji.. a ma służyć łatwiejszemu zrozumieniu tego przekazu. ale także z procesami osiągania wyników. co straszne albo ułudne.. Groźba albo nadzieja są także łatwo przyjmowanym przez rządzących mediami argumentem za podjęciem tematu. wydać pieniądze budżetowe na inwestycje w sferze nauki. zwłaszcza pracujących w mediach elektronicznych. przed którymi owe badania nas uchronią. tu trzeba pokazać korzyści. Popularyzacja. czy uczeni popularyzujący swoje badania stawiają sobie ową granicę dopuszczalnego uproszczenia. jakkolwiek inaczej i w trochę innym stopniu. jakby dali sobie wmówić.

W antropomorfizującej naukę wielojęzyczności zawiera się więc z jednej strony mnogość języków naturalnych. takich jak obrazy czy dźwięki – w formacie tekstowym pozwala wyrażać to. ale także zapożyczeń z pozawerbalnych systemów semiotycznych. chociaż nie wyłącznie. wiedza mnoży się. albo poprzez organizowanie myśli przy użyciu znaków i reguł łączliwości wybranego systemu semiotycznego w charakterystycznym dla niego formacie. które – niejednokrotnie w połączeniu z elementami systemów altermedialnych. jak i współwystępowanie w komunikatach jednocześnie elementów różnych języków. co pomyśli głowa. jest konieczność nadania posiadanej wiedzy o badanym fragmencie rzeczywistości jakiejś formy. Nauka rozwija się w ciągłym napięciu między indywidualnym oryginalnym myśleniem i społecznym działaniem. czy to w formie zapożyczeń obcojęzycznych. Transfer wiedzy odbywa się bowiem poprzez nadanie im postrzegalnej zmysłami reprezentacji – albo poprzez działania praktyczne. zawartego w tak sformułowanym jej temacie. w którym wyniki indywidualnych przemyśleń i ustaleń poddawane są weryfikacji. Przesłanką wielojęzyczności nauki. w których uczeni wyrażają swoje myśli. w szcze- 121 Głos w dyskusji .Zofia Berdychowska WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI O przesłankach. ustala się ich ostateczny dla danego etapu badań obraz i przyjmuje lub też nie nadana im forma znakowa. czy też utrwalonych tradycją obcojęzycznych (najczęściej greckich. pozwalającej na wymianę myśli i rezultatów prowadzonych badań. w dyskusji bardziej implikowaną niż wyartykułowaną. W tak ujętej wielojęzyczności wstępnym warunkiem powodzenia przekazu wiedzy jest albo przyjęcie określonego systemu semiotycznego. łacińskich. wiedza ujawnia się poprzez działanie językowe. włoskich czy francuskich) systemów nazewniczych. Zazwyczaj. przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki Różnorodność aspektów poruszanych w czasie debaty nad wielojęzycznością nauki świadczy o bogactwie potencjału interpretacyjnego. kiedy się ją dzieli. Podobnie jak radość.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 122 gólności określonego języka naturalnego. zawodową i konsumpcyjną są tak znaczne. jako narzędzia komunikacji. Różnice między posiadaną wiedzą naukową. i wypowiada sądy o badanej rzeczywistości lub jej fragmentach. Wszystkie możliwości interpretacyjne wielojęzyczności nauki łączy osoba badacza. gdy jej uczestnikami są specjaliści w tej samej dziedzinie. posługując się stosowną metodologią. W odróżnieniu od codziennej komunikacji celem komunikacji w specjalistycznych dziedzinach wiedzy jest nie tyle rozpoznanie zamiaru komunikacyjnego nadawcy. przyjmującego rolę nadawcy określonych treści specjalistycznych. ile przede wszystkim osiągnięcie porozumienia z adresatem co do specjalistycznej zawartości treściowej komunikatu. Jako nadawca treści specjalistycznych używa tych środków z zasobu języka naturalnego i tej formy przekazu. Także w codziennej komunikacji. Specjalista posiada określoną zorganizowaną wiedzę w swojej dziedzinie. że o symetrycznej komunikacji w dziedzinach specjalistycznych można mówić tylko w odniesieniu do komunikacji między dysponującymi porównywalną wiedzą specjalistyczną. wyrażającej się różnicami w sposobie formułowania sądów o tych samych i różnych jej fragmentach oraz w różnorodności odmian wzorców tekstowych stosowanych do jej uwidocznienia. Wielość „języków” w szerokim rozumieniu odpowiada mnogości sposobów postrzegania i konceptualizacji rzeczywistości w zróżnicowanych treściowo i metodologicznie dziedzinach wiedzy. stopnia abstrakcji i zastosowania wiedza specjalistyczna przyswajana i gromadzona jest w procesie derywowania jej z wiedzy ogólnej i świadomego uczenia się. a wiedza o najwyższym stopniu abstrakcji treści głównym wyróżnikiem jednego z poziomów komunikacji specjalistycznej – komunikacji naukowej. O komunikacji specjalistycznej w wąskim znaczeniu można mówić wyłącznie wówczas. W przeciwieństwie do nabywanej przede wszystkim w procesie socjalizacji przez doświadczenie indywidualne. zróżnicowana dziedzinowo i pod względem rozległości. Specjalistyczna wiedza jest głównym wyróżnikiem komunikacji specjalistycznej. określa cele i zadania badawcze i poszukuje dla nich rozwiązań. ale dla określonej wspólnoty kulturowej wspólnej w swoim jądrze wiedzy codziennej. ale szczególnie wówczas. które w jego przekonaniu najlepiej służą zrozumieniu. albo też konieczny staje się przekład (intersemiotyczny lub interlingwalny) treści. gdy przedmiotem komunikacji są treści specja- .

S. UW. Berlin–New York 1998.).1). tryb oznajmujący. stosują normy poprawnościowe w nim obowiązujące. pomoc. jaki w danej dziedzinie posiada w jego przekonaniu adresat. grzeczności. w języku prawa wystarczy jednak stwierdzić. H.in. ktoś – ale poza wypadkiem świadczenia wzajemnego nie może to być wierzyciel – wykonuje zobowiązanie). Kalverkämper. de Gruyter. czas teraźniejszy. Hoffmann. nominalizacje. co i używany w codziennej komunikacji język ogólny. Lingwistyczna identyfikacja tekstów specjalistycznych. powodującego niewypełnianie lub fakultatywne wypełnianie określonych miejsc argumentowych. chociaż jednocześnie różnice kwantytatywne zachodzą także między poszczególnymi dziedzinami i gatunkami tekstowymi. Grucza (red. Fachsprachen. Kielar.).WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI listyczne. 1. a także narzucanie szczegółowych ograniczeń selekcyjnych dla leksykalnych wypełnień miejsc argumentowych w zdaniach. Wiegand (red. Charakterystyczne dla specjalistycznych odmian języka jest m. Warszawa 2003. H. jakim w tekstach specjalistycznych ulegają nie tylko czasowniki.Z. Natomiast wybór środków spośród oferowanych przez system wykazuje wyraźne preferencje ilościowe w użyciu określonych form i struktur.E. 1 L. Ze względu na częstość występowania uważa się je za charakterystyczne dla ogółu specjalistycznych odmian języka. B. precyzująca potencjał referencyjny rzeczowników przydawka dopełniaczowa czy przydawka rozszerzona1. takich jak trzecioosobowe i bezosobowe formy czasownika i predykaty modalne. narzucanie przez czasownik konceptualnym skryptom specyficznego profilu. usługi. nadawca kieruje się w doborze środków wyrażania horyzontem wiedzy. przywoływany wraz z wyspecjalizowanym w dziedzinie prawa skryptem „świadczenie”. Świadczy się dobrodziejstwa. 123 Głos w dyskusji . że ktoś świadczy (tj. Ein internationales Handbuch zur Fachsprachenforschung und Terminologiewissenschaft. które w ogólnej odmianie języka wypełniane są obligatoryjnie. Zmiany semantyczne. czerpią bowiem środki wyrazu z zasobu tego samego systemu językowego. a wyniki badań nad wykorzystaniem środków morfologicznych i składniowych w tekstach specjalistycznych w porównaniu z tekstami niespecjalistycznymi wskazują także na różnice jakościowe. Języki specjalistyczne nie są językami w rozumieniu autonomicznych systemów semiotycznych. Halbband (= HSK 14. przedmiot świadczenia bowiem i jego rodzaj stanowią element wiedzy specjalistycznej. konstrukcje o diatezie pasywnej. przysługi.

że wystąpienie w tekście terminu przywołuje u odbiorcy-specjalisty nie tylko skorelowany z formą wyrazową specjalistyczny koncept. Bywają one od dziedziny przyswajającej nawet dość odległe. A. Interesującym aspektem metaforyzacji w nauce jest uzależnienie jej rodzaju nie tyle od dziedziny wiedzy czy gatunku tekstowego. spowodowane różnicami w zakresie wiedzy specjalistycznej. Procesy te. lecz całą sieć konceptów.lecz również inne wyrażenia języka ogólnego2. istotnej (częściowej) analogii czy też paralelizmu do zjawisk opisanych w innych dziedzinach – powstają m. z którymi jest powiązany. 2 Por. do którego weszły np. a różnice interpretacyjne wynikające z jej odmiennego modelowania i strukturyzowania mogą być w tych ramach negocjowane.in. Lukszyna). dostrzegania innych nowych zależności. że wyrażenia te są w każdej z dziedzin i w komunikacji codziennej odnoszone do tych samych konceptów. lecz w obcej mu dziedzinie wiedzy dla nawet znanej mu formy wyrazowej nie posiada odpowiedniego wyspecjalizowanego albo wręcz żadnego korelatu mentalnego. Skutek jest zatem całkowicie odmienny niż u odbiorcy. jak chemia czy fizyka od językoznawstwa. który co prawda może być ekspertem w innej dziedzinie. pozwalające na wyrażanie abstrakcyjnych treści specjalistycznych w odniesieniu do dobrze znanych domen konkretnych. Nowe terminy jako wyraz oryginalności myślenia naukowego – innego postrzegania i modelowania rzeczywistości. w których występują. Warszawa 2007 (nieopublikowana dysertacja napisana pod kierunkiem prof. Najbardziej rozpoznawalną cechą języków specjalistycznych jest jednak terminologia. wartościowość czy interferencja. nie pozostają bez wpływu na składnię zdań. Kluczowa rola terminologii w komunikacji specjalistycznej wynika z systemowego charakteru form językowych skorelowanych z siecią pojęciową dziedziny wiedzy. nie oznacza jednak. Wzajemne przenikanie leksyki między różnymi językami specjalistycznymi. 124 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . przez zapożyczenie i przedefiniowanie terminów istniejących już w innych dziedzinach. podobnie jak i metafory konceptualne. J. Waszczuk. pomagają w pewnym stopniu pokonać bariery komunikacyjne. cały paradygmat związanej z nim wiedzy. Systemowy charakter terminologii powoduje. a także między nimi a językiem ogólnym. Transformacje semantyczne wyrazów ogólnych w tekście naukowym. z którą przez długi czas były one i nadal bywają utożsamiane.

Przykładów swoistego wykluczającego działania językowego dostarcza w praktyce życia codziennego każda komunikacja asymetryczna pod względem posiadanej przez nadawcę i odbiorcę wiedzy. reprezentującymi często odległe dziedziny i dyscypliny wiedzy (jak i między ekspertami i laikami). Odnajdujemy je także w codziennej komunikacji językowej i chociaż ich użyciu nie towarzyszy taka sama precyzja pojęciowa. Poppera i Kuhna pozwoliło stwierdzić. np. jeżeli nadawca nie dostosowuje treści i co za tym idzie językowej formy komunikatu do możliwości ich przetworzenia przez adresata4. Drąg. możliwe jest także dzięki temu. Metafory w abstrakcyjnych domenach dyskursu [Metaphern in abstrakten Diskurs-Domänen.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w którym występują. Bacona. charakteryzujące metaforyczny model aktywności umysłowej każdego z tych filozofów. Kartezjusza. Poza już wspomnianym wspólnym dla danej wspólnoty etnicznej językiem naturalnym lub też koniecznością przekładu interlingwalnego osiągnięcie pewnego porozumienia w komunikacji między naukowcami. ile przede wszystkim od ujawniającego się w tekstach indywidualnego metaforycznego modelu aktywności umysłowej autora3. że posługujemy się językowymi korelatami szeregu pojęć wspólnie zdefiniowanych dla wielu lub wszystkich dziedzin lub też przyjmowanych w nich za aksjomat. Banaś i B. struktura. Jaskrawymi (stereo)typowymi przykładami może być komunikacja między lekarzem i pacjentem oraz komunikacja związana z czynnościami prawnymi i administracyjnymi w sądach i urzędach. wystarczające do osiągnięcia w komunikacji pewnego stopnia porozumienia. wykluczające jednocześnie z grona adresatów pozostałych odbiorców. 4 Zmiana kodu językowego powoduje wykluczenie komunikacyjne innego typu (por. układ. przekład M. Komunikowanie treści o wysokim stopniu abstrakcji przy użyciu hermetycznej dla niewtajemniczonych terminologii przydaje językom specjalistycznym cechy języków grupowych. O. Komunikacja taka – ze względu na asymetrię kontekstu specjalistycznego (wiedzy specjalistycznej) partneKrytyczne zastosowanie teorii metafory konceptualnej Lakoffa i Johnsona do analizy tekstów Arystotelesa. Peter Lang. system. Por. Jäkel. Kanta. Frankfurt am Main 1997]. których celem jest zachowanie odrębności grupy i budowanie lub podnoszenie jej prestiżu. 3 125 Głos w dyskusji . że reprezentują one odmienne metaforyczne scenariusze nauki. punkt. Universitas. Kraków 2003. Wojna i pokój Lwa Tołstoja czy też Ocalony język Eliasa Canettiego). to znajomość ich skonwencjonalizowanego jądra znaczeniowego daje pewne wyobrażenie o samej rzeczy. takimi jak np.

języki specjalistyczne jawią się nie jako autonomiczne systemy znakowe. Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej* 1. których formą klasyczną jest przedstawienie przypadku. jak i między dyscyplinami badawczymi. Języki obrazowań i objaśnień Socjologa wiedzy interesują poznawczo wypowiedzi dotyczące rzeczywistości humanistycznej. język wypowiedzi. zawierające treści. jak i ostatecznie osiągane. Jeżeli na postawione pytania szczegółowe o możliwość porozumienia zarówno wewnątrz jednej dyscypliny. które zaliczyć można do: a) języka obrazowań i objaśnień. Jeśli treści wypowiedzi dotyczą struktury społecznego świata. można udzielić odpowiedzi twierdzącej. Jednak ze względu na zróżnicowanie zasobów wiedzy specjalistycznej można mówić o porozumieniu z zastrzeżeniem co do stopnia. w jakim jest ono każdorazowo zarówno zamierzone. że tzw. tzn. tzn. Podstawowymi wariantami/wersjami tego języka są: a) język badaczy. to mamy do czynienia z: a) językiem narracji socjologicznej lub antropologicznej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI rów komunikacji – jest satysfakcjonująca na określonym poziomie oczekiwań. c) języka zaleceń i wskazań. co socjokulturowe. lecz jako wewnętrznie zróżnicowane odmiany funkcjonalne języka ogólnego. b) języka przekonywania i ocen. język wypowiedzi. który mo126 * Wypowiedź nadesłana. Zajmiemy się językiem obrazowań i objaśnień dotyczących tego. c) językiem rekomendacji/dyrektyw technologii społecznej (socjotechniki). a o jej powodzeniu decyduje trafność oceny posiadanej przez adresata wiedzy. to właśnie dlatego. możliwe do osiągnięcia. ale także między specjalistami i laikami. którą kieruje się nadawca. . których formą klasyczną jest przedstawienie i uzasadnienie teorii/modelu teoretycznego typu naukowego. b) język reporterów. b) językiem perswazji z zakresu ideologii społecznej.

Warszawa 1998. język wypowiedzi specjalistów. gdy zaczynamy oceniać owe opisy i poddawać je krytyce. teorii. d) język sędziów. [. że argumentacyjna czy krytyczna funkcja języka wyłania się z funkcji opisowej albo informacyjnej. Wypowiedzi badacza. których formą klasyczną jest wyrok w sprawie karnej/cywilnej. 125). Funkcja argumentacyjna i możliwość krytyki wyłaniają się zatem z poziomu opisowego. język wypowiedzi. s. eksperta.. funkcji. łączyć się z projektami operacji socjotechnicznych. Chodzi tu o sprawę obecności/nieobecności dążenia do prawdy obiektywnej. tzn. że rozważana opowieść lub teoria powinna podlegać ocenie z punktu widzenia swej prawdziwości” (tamże.że być przedmiotem narracji obrazującej i objaśniającej. Istotna zgodność w historycznie konkretnej sytuacji poznawczej. uzasadnia swe twierdzenia. Popper: Wiedza a zagadnienie ciała i umysłu.. którego cechą jest istotna zgodność z rzeczywistością. regułach prezentacji) są opowieściami dotyczącymi rzeczywistości humanistycznej i stosują się do nich słowa: „opowiadający jest prawdomówny. którzy pomagają decydentom i technikom przez wykonywanie odpowiednich diagnoz. tzn. Problem przedstawiania prawdy Wartość socjokulturowa wypowiedzi w odmianach języka obrazowań i objaśnień zawiera się w ich prawdziwości. Każda z nich występuje na poziomie opisowym. której wypowiedź dotyczy. jeśli relacjonuje fakty takimi. jakimi one są. 2. b) komponuje/konstruuje swą relację dotycząca sprawy. Z przekazywaniem prawdy łączy się spełnianie przez język wypowiedzi odpowiednich funkcji kulturotwórczych. ustosunkowuje się do analiz i interpretacji oraz sprawdzeń i porównań. Autor wypowiedzi: a) bada sprawę. sprawozdania lub innych temu podobnych rzeczy. Prawdziwość to obrazowanie i objaśnianie przez treść wypowiedzi. „Otóż idea prawdy obiektywnej pojawia na poziomie argumentacyjnym czy też krytycznym. reportera. jak rzeczywiście zaistniały” (K.R. s. tzn. a u podstaw tego procesu leży nieświadome założenie. W obronie interakcji. 125).] możemy powiedzieć. że (pomimo różnic w poetyce. Natomiast ocena prawdziwości pojawia się na poziomie argumentacyjnym czy krytycznym: wychodzimy poza funkcję informacyjną i opis zdarzeń z chwilą. c) uczestniczy w dyskusji o swej wypowiedzi. ale pojawia się tylko w obecności poziomu opisowego czy informacyjnego. Problem prawdy staje się problemem: a) społecznego statusu i społecznej 127 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . sędziego łączy to. które mogą. Prawda obiektywna jest prawdą opowieści. lub tak. c) język ekspertów. ale nie muszą.

Quine: Na tropach prawdy. Tak H. które powinny być prawdziwe Walor prawdziwości wypowiedzi badacza. Wypowiedź jest zaś świadectwem uczestniczenia w rozmowie. Prawdziwość jest własnością zdania. Obaj. eksperta. reportera. która jest światem ich egzystencji i adaptacji oraz inwencji i aktywności.O. b) udatnego rozwiązywania problemów poznawczych typu technicznego w środowiskach wykonawców zadań właściwych dla różnych rodzajów praktyki społecznej. które są intencjonalnie przekazem prawdziwości.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI funkcji autora i jego wypowiedzi. integrującym obrazom i objaśnieniom tego.-G. jako granic możliwości i granic dopuszczalności. sędziego ma znaczenie dla: a) trwania klimatu zaufania w życiu międzyludzkim. s. Zainteresowanie ową prawdziwością (czynienie z niej wymogu funkcjonowania życia zbiorowego) podyktowane jest potrzebą dysponowania wiedzą użyteczną i wiedzą zaspokajającą ciekawość. Warszawa 1997. gdy rozmawiający przejawiają na serio poczucie odpowiedzialności za słowo przyjmowane i słowo przekazywane. formuło- 128 . Do tego służą pytania i odpowiedzi zawierające sądy. c) doskonalenia stanu zaspokojenia potrzeby rozeznania się ludzi w rzeczywistości. 3. sędziego) odnoszą się słowa: „Korespondencyjna teoria prawdy wskazuje. co ma znaczenie dla definiowania sytuacji. lecz własność ta polega na tym. kto wypowiada się. czyli niekryte przekazy treści. tzn. kto jest adresatem wypowiedzi. Prawdziwość jest nieodzowna dla tworzenia się więzi społecznej. Postulat Pascala „silmy się dobrze myśleć” jest zatem nakazem dbałości o prawdziwość treści przekazywanych w rozmowie przez tego.V. b) metody/technologii kontroli prawdziwości treści owych wypowiedzi. 127). iż świat jest taki. dzięki wspólnym wartościom poznawczym. eksperta. zainteresowani są kontrolą wypowiedzi pod względem zgodności ze standardami wypowiedzi o walorze prawdziwości. reportera. Prawdziwość owych wypowiedzi pozwala też na określenie przez ludzi granic swej wolności. nadawca i odbiorca. c) procedury kwalifikacji owych treści w hierarchii ważności wartości poznawczych. jak to zdanie głosi” (W. czyli w grze kooperacyjnej gwoli szukania prawdy. Gadamer w eseju Cóż to jest prawda? przedstawia sprawę rozmowy dla prawdy. Cztery odmiany języka wypowiedzi. Rozmowa ma sens wówczas. i tego. Do wyróżnionych rodzajów wypowiedzi o rzeczywistości humanistycznej (wypowiedzi: badacza. że predykat prawdziwości jest pośrednikiem między słowami i światem.

Sposoby myślenia i komunikacji dotyczące prawdy są z politycznego punktu widzenia nieuchronne. Natomiast tam. gdyż owe relacjonowania partykularne są manifestacją-prezen- 129 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . która stanowi przecież istotę życia politycznego. dyskusje są połączeniem sprawdzeń nowych przedstawionych/dotychczas uznawanych twierdzeń z interpretacjami podyktowanymi szukaniem relacjonowania obiektywnego przez odpowiednie porównywanie i dostrajanie relacjonowań partykularnych – wyszukiwania i ustalania tego. apodyktycznie domaga się uznania i wyklucza dyskusję. łączy niezależność od wpływów czynników politycznych. s. a cztery praktyki. Nie mają i mieć nie chcą obiektywnego układu odniesienia. ale niewygodne fakty cechuje irytujący upór. co w nich prawdziwe i tym samym komplementarne. które opierają się na konsensusie i żywią niechęć do przymusu. Uczestniczą w grze o hegemonię albo podział stref i procentów wpływów autorytatywności na świadomość społeczną. W tym sensie: polityka jest sferą konfrontacji idei. że prawda dotycząca faktów. nie uwzględniają opinii innych ludzi. słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu. podobnie jak każda inna. czyli sferą ustalania walorów twierdzeń wedle reguł analizowania i testowania. czego wartość zależy od ich taktyki w grze o sukces doktryny x w walce z doktryną y czy z. podczas gdy właśnie uwzględnianie ich jest znamieniem wszelkiego ściśle politycznego myślenia” (H. jeśli legitymują się walorem prawdziwości uzyskanym dzięki kompetencji merytorycznej i pryncypialności moralnej autorów. Kłopot polega na tym. despotyczne. gdzie wypowiedzi mogą być intersubiektywnie kontrolowane pod względem waloru prawdziwości. „Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. [w:] Między czasem minionym a przyszłym. jej status jest dość problematyczny. który zwalczyć mogą jedynie zwykłe kłamstwa. Warszawa 1994.wania horyzontów oczekiwań oraz reagowania i realizowania planów (programów z hierarchią instrukcji). jeśli zaś chodzi o rządy. 281). Uczestnicy dyskusji politycznej operują ideami jak tym. wszelka dyskusja nad nimi – wszelka wymiana opinii oparta na rzetelnej informacji – w żadnym stopniu nie przyczynia się do ich ustalenia. są grami o prawdę. o których mowa. o których mowa. której nie mogą monopolizować. odrzucać je lub wchodzić z nimi w kompromis. Z niewygodnymi opiniami można się spierać. Osiem ćwiczeń z myśli politycznej. Fakty nie mogą być przedmiotem konsensusu i umowy. Jest zatem znienawidzona przez despotów. Wypowiedzi. Arendt: Prawda i polityka.

Reguły sprawdzania walorów poznawczych twierdzeń i orzekania o wynikach sprawdzeń przez odpowiedni krąg kompetentnych analityków-kontrolerów. które są pouczającymi przykładami. są redagowane i testowane wedle reguł właściwych danemu rodzajowi narracji o rzeczywistości. co jest obiektem sprawdzeń. że nie wypowiadają oni twierdzeń: a) obowiązujących bezwarunkowo i na stałe. Reguły tworzenia i przedstawiania twierdzeń rekomendowanych przez autorów jako mających walor prawdziwości. Ajdukiewicz w artykule Naukowa perspektywa świata). ekspertów. Dyrektywy językowe i aparatura pojęciowa (pisał o nich K. do rzeczywistości. reporterów. będące twierdzeniami (sądami. co pozwala twierdzić. Modele wypowiedzi wzorcowych. tzn. Twierdzenia te są uznawane warunkowo. Indeks testów i język prezentacji wyników testów oraz procedury ewaluacji taktyki i techniki testowania (wraz z uzasadnieniem podjętych decyzji) i procedury stosowania testów jako czynności wywodzących się z koncepcji-projektu dbałości o zapewnienie prawdziwości treści. i poprawności konstrukcji/kompozycji treści zawartych w twierdzeniach oraz poprawności przedstawiania w dyskusji za i przeciw w odniesieniu do owych twierdzeń.130 tacją różnych kątów widzenia-perspektyw poznawczych (pisał o tym K. uprawnionych do orzekania o statusie poznawczym tego. Co różni wypowiedzi badaczy. c) zastąpione nowymi – alternatywnymi twierdzeniami lub d) mogą pojawić się nowe. której twierdzenia dotyczą. uprawianej przez tych. używane w redagowaniu-prezentowaniu tych wypowiedzi. adekwatności tego. dla których imperatywem jest szukanie prawdy). sędziów) dotyczy: koherencji i klarowności wywodu. gdyż zawsze mogą być: a) dopełnione/poprawione. 4. które należy brać pod uwagę jako klasykę przy tworzeniu nowych i doskonalszych wypowiedzi. sędziów? 1. Wspólne praktykom badaczy. komplementarne twierdzenia wymagające refleksji krytycznej i korekty każdego z twierdzeń dotychczas uznawanych i użytkowanych. Kontrola i korekcja wypowiedzi przedstawianych w każdym z czterech kręgów kompetencji merytorycznej (badaczy. b) sprawdzone w sposób powodujący odrzucenie albo istotne ograniczenie zakresu prawomocności. co się twierdzi. ekspertów. 3. Mannheim w rozdziale V dzieła Ideologia i utopia). reporterów. sędziów jest to. poprawności sposobu dojścia do tego. 2. jak też w redagowaniu-pre- WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI . ekspertów. b) oznajmianych bez kontroli ich koherencji i testu empirycznego dotyczącego zgodności z faktami. Wypowiedzi. reporterów. takich. przekazywanymi w rozmowie–grze w pytania i odpowiedzi.

z przekazywaniem odbiorcy tego. czyli orzeczeń sądowych będących: mądrym i uczciwym rozstrzygnięciem. które uczą przez to. różnią się spełnianymi funkcjami. Bocheński w studium Co to jest autorytet?). C) W przypadku ekspertów zaspokajana jest potrzeba dysponowania rzetelną diagnozą. reporterów. Kontrola i korekcja języków wypowiedzi dotyczy twierdzeń wywodzących się z myślenia nie-alternatywnego/ i twierdzeń wywodzących się z myślenia alternatywnego. który jest socjokulturową czasoprzestrzenią planowanych operacji z zakresu technologii społecznej. językami analizy i interpretacji. że oświecają. Wypowiedzi badaczy. Także innowacje podlegają kontroli korekcji ze względu na wymóg prawdziwości treści oraz wymóg jasności i wyrazistości języka wywodu. a także potrzeby dysponowania obrazowaniami objaśniającymi rzeczywistość. że ukazują inżynierom wszelakich specjalności to. językami krytyki i językami werdyktów. reporterów. B) W przypadku reporterów – z zaspokajaniem potrzeby dysponowania narracjami o faktach – konkretnych zdarzeniach w konkretnych sytuacjach określonych czasoprzestrzeni. co możliwe. a potem procedury kwa- 131 Głos w dyskusji . sędziów. D) Co tyczy się sędziów. wzorcowych wypowiedzi swego rodzaju przedstawień prawdy o rzeczywistości. ekspertów. Kompetencje merytoryczne i modus procedendi uczestników gremiów sprawdzeń i orzeczeń. sędziów. dotyczącą konkretnego stanu rzeczy. a więc określające granice inwencji i aktywności kreatywnej. A) W przypadku badaczy jest to procedura rekrutacji. i przez to. Cztery kategorie autorów wypowiedzi różnią się: językami redakcji. wzięte z rzeczywistości życia międzyludzkiego. to w tym przypadku ludzie potrzebują wyroków sprawiedliwych. ekspertów. co zajmujące i pouczające. 6.M. czyli bardzo wysokiej klasy miarodajni znawcy wiedzy i umiejętności w danym rodzaju szukania i przedstawiania prawdy oraz będący autorami wybitnych. które legitymują się walorem klarownego przekazywania prawdy w swych twierdzeniach. Różnice dotyczą również rekrutacji i obsadzania ról osób wykonujących czynności badaczy. opartym na rzetelnym zebraniu dowodów i ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z dostępną sędziom taktyką i techniką konstatacji. A) W przypadku badaczy mamy do czynienia z zaspokajaniem potrzeby dysponowania teoriami/modelami teoretycznymi przydatnymi w grze o prawdę naukową – w procesie doskonalenia sytuacji problemowej. 5. na niekończącej się drodze ku prawdzie obiektywnej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI zentowaniu krytyki i werdyktów dotyczących sprawdzanych wytworów. Autorytety epistemiczne (pisał o nich J.

fundacje. ekspertów. C) W przypadku ekspertów – testowanie przez klientów korzystających z diagnoz w swoich poczynaniach z zakresu technologii społecznej oraz krytyka uprawiana przez kompetentnych merytorycznie znawców diagnostyki służącej operacjom technologii społecznej. c) konfrontacje z innymi.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 132 lifikacyjne (przyznawanie stopni i tytułów naukowych). D) W przypadku sędziów – procedura rekrutacji i procedury kwalifikacyjne. a w tym metodologów zajmujących się zagadnieniami prakseologii i poprawno- . asocjacje. oraz status przyznawany przez środowisko praktykujących prawników (przede wszystkim środowisko sędziów). a potem są to procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli w instytucjach działalności dziennikarskiej oraz przyznawanie statusu zawodowego przez środowisko dziennikarskie. sędziów. B) W przypadku reporterów – analiza i interpretacja oraz ocena kompetentnych fachowców (znawców twórczości dziennikarskiej i spraw. jak również przedstawianie alternatywnych/komplementarnych konceptów-projektów obrazowania i objaśniania w formie teorii/modeli teoretycznych. Istotne są też na giełdzie notowań wytworów pracy reporterskiej: a) prestiżowe nagrody przyznawane przez liczące się instytucje. B) W przypadku reporterów jest to procedura rekrutacji. koncepcji i stylu narracji) reportażami. Procedury rekrutacyjne i kwalifikacyjne regulowane są przez prawodawstwo państwowe i instytucjonalne oraz przez tradycję teatru życia naukowego. b) komplementujące/dyskwalifikujące recenzje sformułowane przez wysoce miarodajnych znawców rzemiosła reporterskiego. których reportaże dotyczą). poświęcona rzetelności i odkrywczości wytworów pracy reporterskiej. uregulowane przepisami dotyczącymi ustroju sądów. a przede wszystkim krąg reporterów). A) W przypadku badaczy jest to dyskusja polifoniczna oraz określone i doskonalone testy koherencji i adekwatności. prawa procesowego i zawodu sędziego. problematyki i tematyki wypowiedzi. w których uczestniczą odpowiednie gremia środowiska uczonych oraz odpowiednie urzędy w instytucjach zatrudniających uczonych i instytucjach czuwających nad prawidłowym funkcjonowaniem sektora nauki. Różne są też procedury kontroli prawdziwości treści wypowiedzi badaczy. reporterów. porównywalnymi (pod względem klasy dzieła. C) W przypadku ekspertów – procedury kwalifikacyjne (przyznawanie pozycji i roli profesjonalnej) w instytucjach pracy ekspertów i w środowisku zawodowym i koleżeńskim ekspertów oraz ustalanie ważkości i znaczenia (lista rankingowa) w kręgu klientów i sponsorów-gestorów działalności ekspertalnej.

] tradycji – która dokonuje wyboru i nazywa. Uczenia (przez miarodajnych nauczycieli i przez inteligentnych kolegów w toku polifonicznej dyskusji) ludzi. s. ekspertów. „Bez [.. zdani jesteśmy na błądzenie w ciemnościach” (A. Popper: Wiedza obiektywna. co czeka nas w przyszłości. s..ścią prac wykonywanych w toku postępowania celowościowego owych operacji. można uznać wówczas. którzy będą odgrywać/już odgrywają role autorów wypowiedzi: posługiwania się myśleniem alternatywnym. 4.R. 155).. nie ma też przeszłości ani przyszłości” (H. która przekazuje i konserwuje. a także kolegów po fachu oraz w środowisku teoretyków życia społecznego. Problem tradycji Obligowanie badaczy. a szczególnie na nasze umysły. jest język ludzki. Warszawa 2002. które nazwać można prawdziwymi. gdyż rozeznana przeszłość i teraźniejszość może być obrazowana i objaśniana paradygmatycznie.. gdzie leżą skarby i jaka jest ich wartość – ciągłość czasu nie istnieje. którego nie można nauczyć się bez odpowiedniej liczby prób. D) W przypadku sędziów mamy do czynienia z procedurami apelacyjnymi/rewizyjnymi. 2. de Tocqueville: O demokracji w Ameryce. jakiego rodzaju 133 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . sędziów do wypowiedzi. oddziaływanie na nas samych. Ewolucyjna teoria epistemologiczna. s. posiadającym najistotniejsze oddziaływanie zwrotne. B) „Bowiem tylko od hipotez naukowych można się nauczyć. reporterów. 676). teoretyków z zakresu prawoznawstwa sensu largo (w tym socjologów prawa). 3. Internalizacji w umysłach autorów tego. zwłaszcza opisową argumentacyjną” (K. Arendt: Między czasem minionym a przyszłym.. procedurą wznowienia postępowania oraz krytyką w formie wypowiedzi miarodajnych kolegów – praktyków. nie innych faktów. która wskazuje. wysokiej klasy dziennikarzy zajmujących się funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. ale przyszłe sytuacje i stany rzeczy są tylko przewidywalne z pewną dozą prawdopodobieństwa zaistnienia takich. który można określić jako przedstawianie prawdziwości treści w języku jasnego i wyraźnego. gdy operujemy macierzą wariantów i umiejętnością koncypowania i realizowania czynności poznawczych wywodzących się z myślenia alternatywnego. Do tego dochodzą notowania na giełdzie w środowisku klientów. z jego wyższymi funkcjami. Pogląd: „Skoro zatem historia nie dostarcza wskazówek o tym. i egzekwowanie takich wypowiedzi od autorów jest możliwe pod warunkiem: 1. 17). Warszawa 2005. Trwania ciągłości wypowiadania się w sposób. że: A) „najważniejszym wynalazkiem człowieka.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 134 obserwacji należy dokonać. która ma za sobą oparcie w dotychczasowych osiągnięciach. gdzie skierować zainteresowanie. W ten sposób hipoteza staje się naszym przewodnikiem prowadzącym do nowych wyników obserwacyjnych” (K. Powinno się go raczej skłaniać. sędziowie. była [. 221–222). opis tego.] i pozostaje [. gdzie skierować uwagę. poucza.. W rozwiązywaniu problemów tego świata służą nam one za punkt wyjścia.. czego nigdy byśmy nie dostrzegli. w którym żyjemy. gdzie i jak zacząć jego badanie... że młodemu uczonemu. gdyby nie one” (K. Nie możemy zaczynać wszystkiego od początku.. Domysły i refutacje.] zasadniczym elementem tradycji naukowej. [w:] Wiedza obiektywna. [. s. 219).. sędziów są wypowiedziami osób zobowiązanych intelektualnie (rodzajem wykonywanej roboty) i moralnie (zaufaniem ludzi do tego. Zarazem wzywają do obserwacji tego.] przedmiotem zainteresowania powinna być aktualna sytuacja problemowa” (tamże. który pragnie dokonać postępu w nauce. za układ odniesienia. że mamy podejmować i kontynuować tradycję badań.. krytykując go. Warszawa 1999.. ale nauka jest szczególnym rodzajem szukania prawdy.. ekspertów. Popper: Kubeł i reflektor: dwie teorie wiedzy. C) „Ta nadrzędna tradycja. korzystać musimy z tego. [. s. b) autorzy wszelakich wypowiedzi specjalistycznych. s. Wypowiedzi reporterów.. nawet tradycja.. D) „Innymi słowy.R. że stworzono pewne teoretyczne ramy – niekoniecznie najlepsze – niemniej jakoś. W społeczeństwie otwartym. od czego zaczęli i do czego doszli inni. i nikt nam tego nie powie. co możemy obserwować. do postępu wiedzy przyczyniamy się wówczas.. polegająca na postawie krytycznej. którym intencjonalnie ma przysługiwać walor . które naśladują w swojej pracy reporterzy. [.R.] to znaczy. które funkcjonuje w warunkach kultury opartej na nauce: a) wzorce dobrej roboty naukowej (reguły poszukiwania i dociekania prawdy oraz jej przedstawiania i dowodzenia zasadności wypowiadanych twierdzeń) powinny być wzorcami. eksperci. E) „Znaczy to. by zainteresował się rozbieżnymi poglądami. co im przekazują). Korzystamy z niego. Popper: Droga do wiedzy. W ten sposób posuwamy się naprzód” (tamże. To one bowiem wskazują zagadnienia.. poddając go próbom.. jest niezwykle skomplikowany [.] świat. nie należy radzić »Obserwuj«. gdy mamy na oku aktualne problemy i ogólną sytuację w nauce. lepiej czy gorzej. Mówi ona nam tylko.. s.] Nie wiemy.] dzięki niej mity ulegają modyfikacjom i dają coraz lepszy opis świata. które powinien podjąć... 221). co już przed nami osiągnięto. Mowa jest o tradycji w nauce. spełniające swe zadanie. [. 408).

których treści powinny zawierać prawdę ze względu na etos profesjonalny autorów i funkcję zamierzoną ich wytworów w systemie podziału pracy społecznej. Chodzi zaś o akceptowanie i respektowanie: 1. 3. których łączy: a) przedmiot obrazowań i objaśnień zawartych w ich wypowiedziach (życie międzyludzkie). jest środowiskiem osób szczególnie odpowiedzialnych za udatną/skuteczną kontrolę i korekcję wypowiedzi. znawców zagadnień poetyki. którzy są odbiorcami tego. c) problemy. reporterzy. co ważne dla ludzi w teatrze życia politycznego oraz 135 WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Głos w dyskusji . treściom ich wypowiedzi ma zasadnie przysługiwać walor prawdziwości. językoznawców. tzn. 6. Język wypowiedzi badaczy-humanistów. co przekazują jako zgodne z prawdą. Kanonu pojmowania i traktowania tradycji profesjonalnego (przy odmiennościach ról i funkcji każdej z czterech kategorii autorów wypowiedzi) szukania i przedstawiania prawdy. Kanonu dokonywania sprawdzeń oraz poprawiania/doskonalenia czy uzupełniania/odmieniania konstrukcji i treści wypowiedzi. to (niezależnie od specyficznego i idiomatycznego porządku myślenia i działania w swej pracy) powinni respektować (łączące ich jako uczestników mikroświata osób zawodowo trudniących się przekazywaniem prawdy nadającej się do intersubiektywnej kontroli i korekcji) wspólne im reguły myślenia i działania. powinni w swej pracy dawać świadectwo temu. reporterów. Jeśli badacze. Środowisko uczonych humanistów. Kanonu wartości i anty-wartości w kulturze szukania i przekazywania prawdy. że uznają teorie i metody naukowe za swój fundament poznawczy. Kanonu obrazowań i objaśnień rzeczywistości.prawdziwości. b) podstawowe zadanie stawiane im przez nich samych. ekspertów. semiotyków. sędziów jest (przy wszystkich odmiennościach wywodzących się z tradycji i podyktowanych funkcją spełnianą przez autorów) językiem inteligentów-specjalistów. eksperci. a zwłaszcza metodologów nauk o człowieku. społeczeństwie i kulturze. którymi zajmują się w znacznej części swych wypowiedzi (są to narracje w wielkiej mierze wzajem komplementarne – przekazujące nam obrazowania i objaśnienia tego. ich środowisko oraz oczekiwania/wymagania przez obywateli. sędziowie mają pracować efektywnie. 5. Kanonu puryzmu językowego gwoli czynienia wypowiedzi jasnymi i wyraźnymi. 2. Kanonu reguł poszukiwań i dociekań gwoli uzyskania prawdy właściwej dla danego rodzaju uczestników owego mikroświata. o której zamierza się przekazać prawdę. 7. Kanonu dyrektyw językowych dotyczących wypowiedzi komunikujących prawdę i będących głosami w dyskusji na temat prawdziwości w różnych wypowiedziach. 4.

pojawiła się w chwili.w różnych teatrach życia cywilnego). WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań Spotkania poświęcone nauce zawsze stają się okazją do refleksji nad własnym zaangażowaniem w poszukiwania badawcze.] Wciąż żywym świadectwem niezwykłego stopnia obiektywności są mowy. s.. [w:] Między czasem minionym a przyszłym..] nieustannej rozmowie ze sobą Grecy odkryli. Bezstronność homerycka. w których Tukidydes przedstawia punkty widzenia i interesy walczących stron” (H. którym odpowiadają najrozmaitsze poglądy.. „Bezstronność.] Nieco później pojawia się w historiografii greckiej. znajdując swój najwspanialszy wyraz u Tukidydesa. że wspólny nam świat oglądany jest zazwyczaj z nieskończenie wielu punktów widzenia. jak i czyny Trojan.. Na koniec o związku obiektywizmu z polifonią. co – zdać by się mogło – absolutnie oczywiste: nie wystarczy wymyślić.. wielojęzyczności i komunikacji.. a wraz z nią wszelka prawdziwa historiografia... Gdy zaś w gronie wybitnych uczonych różnych dyscyplin mowa o języku nauki.] W [. Arendt: Koncepcja historii: starożytna i nowożytna.. o które chodzi. gdy Homer postanowił opiewać zarówno czyny Achajów. jeszcze inny potężny czynnik sprzyjający obiektywności historycznej. znajdująca swój wyraz także u Herodota. Stanisław Bajtlik cytował 136 . czego po dziś dzień nie da się powiedzieć o żadnej historiografii narodowej [.. jest wciąż najwyższym znanym nam rodzajem obiektywności. trudno nie przypominać i tego. który postanowił nie dopuścić do tego. [. zrozumieć i opisać. trzeba się jeszcze z tym „przebić”.. bądź barbarzyńcy dokonali. Dają szanse ponownego zastanowienia się nad wartościami. oraz nad kierunkami rozwoju człowieka. by »wielkie i podziwu godne dzieła. a także głosić chwałę Hektora na równi z wielkością Achillesa. Nie tylko wznosi się ponad partykularyzm i interes własnego ludu.. 67–68).. [.. przebrzmiały bez echa«.. jakich bądź Hellenowie.. odkryć.

Nie wolno też zaniedbać edukacji szerokich kręgów społecznych. jakie wchodzą w grę. które winien umieć podejmować nawet największy. bywa nazywane popularyzacją. że izolowana wiedza grupy nawet najwybitniejszych specjalistów w wąskiej dziedzinie nie przedstawia żadnej wartości. nawet jeśli musi być dość hermetyczny i jest intersubiektywnie komunikowalny w gronie wtajemniczonych. Tutaj chodzi wszelako o dojrzałe działania. Po pierwsze. wygodnie rozwijającego się w dających poczucie bezpieczeństwa instytucjach. I nie tylko dlatego. ale bez umniejszania rangi. co umownie. aby uznano nas za pierwszych czy najlepszych i aby nie dać sobie wyrwać wyników badawczych poszukiwań. a tym bardziej nie doceniać edukacji akade- 137 Głos w dyskusji . które coraz chętniej mówi o sobie jako o opartym na wiedzy? Nieracjonalne wydawałoby się pominięcie tu kogokolwiek. Wiąże się z tym bezpośrednio.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI z książki Erwina Schrödingera fragment mówiący. W praktyce tej widać jednak. Bezpieczeństwo to jest wszelako dość iluzoryczne. zdecydowanie od tego odbiega. gdy stara się przekonywać decydujących o pieniądzach na badania lub zdobywa nowych partnerów z przemysłu czy z sektora usług. po drugie. Zwykle kojarzy się z działalnością naukowców. że do osób decydujących o środkach przeznaczanych na badania? A może nawet do najszerszych rzesz społeczeństwa. wcale nie narzuca się swą oczywistością. I to w dwóch kierunkach: poszukiwanie źródeł finansowania i działalność edukacyjna. Praktyka życia naukowego. którzy już się nie rozwijają lub nigdy większego rozwoju nie rokowali. a może bardziej komunikatywnością w nauce. a nawet typów nauk lub sztuk. iż dość banalna myśl. o ile przez syntezę z resztą wiedzy nie przyczynia się do odpowiedzi na pytanie: kim jesteśmy? Trzeba ciągle przypominać o konieczności przedstawiania i konfrontowania z innymi wyników własnych prac. Po trzecie. musi nadawać się do przedstawienia wyników znacznie szerszemu odbiorcy. język badań. Nie ma nic uwłaczającego w prośbach o wsparcie nauki – często nie dla siebie nawet człowiek prosi. Do czyjej świadomości trzeba by docierać? Do samej tylko społeczności uczonych? Czy wystarczy. aby pamiętać o szukaniu sposobów „przebijania się” z wynikami własnych badań. nie wolno zaniedbać tego. Skoro zastanawiamy się nad komunikacją. zwłaszcza gdy ma się na względzie prawdziwy rozwój nauki. wypadałoby przypomnieć przynajmniej trzy aspekty. porozumienie badawcze różnych specjalności czy dyscyplin.

że nie tylko nauki ścisłe wymagają ścisłego języka. o których wspomniano. Czy Czwarta Rzeczpospolita opuści programy polityczne? Trudno to przesądzić. jednak w języku prawniczym takich rozróżnień już wolno dokonywać. w jakim chcą. Zastanawiamy się na przykład nad nazywaniem kolejnych etapów w dziejach Państwa Polskiego. nie zaś historii. Odmawiając liczebnika. Historyk dowodzi. Po to jednak. a w nim od konwencji językowej. którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali. a i trudno powiedzieć. Problemy. Tak wiele zależy od języka.. Trudno się temu dziwić. Może to nie język opisu charakterystyczny dla historii. Choć więc czasem podnosi się wątpliwość co do naukowości nauk prawnych – tych dogmatycznych. Niektórzy z uczących go czują się jeszcze bezpiecznie. A widać. Język prawa przypomina. Prawo służy organizowaniu rzeczywistości społecznej. ustawodawca zdecydował o kwalifikacji nawet Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. z jakich powodów w ogóle zajmuje ich ta materia. nie postawił jej na równi z Pierwsza i Drugą. że dwudziestolecie międzywojenne uważało siebie za Drugą Rzeczpospolitą. to znaczy językiem aktu normatywnego. że Rzeczpospolitą szlachecką nie sposób określać jako pierwszą.. żeby skutecznie regulować. Warto natomiast zauważyć. świetnie widać w „ojczyźnie” współczesnego prawa Europy kontynentalnej – w prawie rzymskim. bo program studiów uniwersyteckich zapewnia im pracę. Pytanie: . Większość profesorów prawa rzymskiego znaczną część swej aktywności poświęca jednak tłumaczeniu.”. że język prawniczy staje się językiem prawnym. Niezależnie tedy od zapatrywań naukowych i systematyki historycznej. że wypowiedź „Czwarta Rzeczpospolita” pochodzi z języka innego niż prawny.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 138 mickiej przez wprowadzanie w bieżące prace i dyskusję o najnowszych osiągnięciach. gdyż w preambule do Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku czytamy o „wszystkich. a w związku z tym przynajmniej najskromniejsze środki na badania w kierunku. Dla nauk prawnych jest on zupełnie podstawowym narzędziem. filozofii czy socjologii prawa – tu akurat wśród nauk humanistycznych prawne wyraźnie przodują w precyzji językowej i komunikatywności. trzeba ją najpierw precyzyjnie opisać. Zarzut anachronizmu nie jest tu zresztą zbyt poważny – chodzi raczej o opis teraźniejszości przeszłością. dając jak najlepszy przykład. ponieważ samo prawo jest konstrukcją myślową budowaną przez język.

Czy więc interpretować je historycznie. jaką się zajmują. którzy ze zdziwieniem przygotowują się do egzaminu z tak egzotycznej dziedziny. żeby nie działo się to bezwiednie. który się toczy i w którym współcześni prawnicy uczestniczą. a przede wszystkim przekonanie o misji cywilizacyjnej – nie tylko w sferze prawa ani tym bardziej wyłącznie w służbie edukacji prawniczej. Profesorowie prawa rzymskiego mają świadomość wagi materii. Romaniści (tym terminem określa się osoby poświęcające się nauce prawa rzymskiego) chętnie i z pasją próbują również nie-prawnikom uświadamiać. gdy śledzi się problemy z rozumieniem źródeł. nie chodzi im wyłącznie o przedstawienie tego. Wszystkie te apologie uczonych romanistów to nie tylko wystąpienia we własnej obronie. drogami rozwoju. co było: zamkniętego doświadczenia dawnej jurysprudencji. jakie powstawały w ciągu prawie 1500 lat korzystania z dorobku prawa rzymskiego: te same teksty prawne stanowiły podstawę lub przynajmniej autorytet dla bardzo się różniących pomysłów normatywnych. Nauka ta opiera się zawsze na studium źródeł. Z drugiej strony. zwłaszcza gdy szuka się jakiegoś nie-ekstremalnego rozwiązania. I to nie tylko przy interpretacji ustawy. ale i z każdym rocznikiem nowo przyjmowanych studentów prawa. Antyczne doświadczenie ścisłych umysłów prawniczych wskazuje. aby szukać znaczenia wypowiedzi i nie zatrzymywać się na brzmieniu słów. czy też ograniczyć się do służebnej wobec współczesnej praktyki prawnej adaptacyjnej interpretacji dogmatycznej? Komunikacja między osobami zajmującymi się – zdawać by się mogło – tą samą materią ma zasadnicze znaczenie. kiedy w nauce prawa rzymskiego podejmuje się refleksje nad kierunkami badań. że za egzotyczny trudno uznawać filar naszej cywilizacji (obok greckiej filozofii i chrześcijaństwa). powstaje dylemat. Zachęcają raczej do zauważenia procesu historycznego. Z tradycji prawa rzymskiego wywodzi się lapidarne stwierdzenie: non verba. Dowodzą zasadniczego znaczenia dzieła starożytnych jurystów i urzędników dla współczesnego prawoznawstwa. Pokazują antyczne pochodzenie prawnych instytucji i regulacji. Sugestia. a więc kontemplacyjnie. Gdy przypominają o roli rzymskiej spuścizny dla dogmatyki i prawniczego myślenia. sed sententia verbis spectatur. Widać to jeszcze lepiej. czy szerzej – opisanie świata antycznego. jak niezastąpiona jest racjonalność w pod- 139 Głos w dyskusji . powraca nie tylko w każdym pokoleniu. Proponują.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI „dlaczego prawo rzymskie?”. wydaje się wręcz przykazaniem.

nie zawsze zrozumiałymi nawet dla lekarzy innych specjalności (np. Tylko dzięki temu informacja o pacjencie staje się zrozumiała za granicą. bo samo opiera się wbrew pozorom przede wszystkim na dobrej woli tych. Przypominają się dość odległe czasy. wydaje się. Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki Znaczenie używania nazewnictwa łacińskiego w medycynie wykracza poza dążenie do zachowania hermetyczności. odgrywa rolę wręcz przeciwną. SAH dla określenia krwawienia podpajęczynówkowego = ang. co można traktować jako „otwarcie na człowieka”. utrudniającej rozumienie rozpoznania niewtajemniczonym. subarachnoideal haemorrhage). które najwcześniej uwidoczniły „kartograficzny” obraz reprezentacji poszczególnych obszarów ciała i czynności na powierzchni mózgu. że medycyna. zwłaszcza pochodzącymi z nazewnictwa angielskiego. jeżeli znaleziona przy nim dokumentacja informuje na przykład o cukrzycy. w dobie ożywionego ruchu turystycznego Polaków. ale równocześnie barierę w uzyskaniu prawidłowej pomocy poza krajem. na której może się tym razem szczególnie nie skupiamy. Zasadniczą rolę odgrywa wola porozumienia. Niestety. coraz częściej karta informacyjna zawiera rozpoznanie w języku polskim. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację ratowania nieprzytomnego chorego w wypadku. Drugie zagadnienie to posługiwanie się skrótami. dostarcza na to przekonywających dowodów. Drwal wyrażał wątpliwości. czy określenie to w innych dziedzinach niż geografia jest uprawnione. którzy tworzą daną społeczność. Na zakończenie trudno też nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Posługiwanie się łaciną w dokumentacji leczniczej. O tym również przekonuje nas prawo.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI chodzeniu do komunikatu. Począwszy od pól Brodmana. a konkretnie neurofizjologia. co do którego prof. kiedy do Polski docierały osoby z informacją medyczną pisaną cyrylicą. do najnowocześniejszych me- 140 . W sprawie „języka mapy”.

oczywiście w zakresie swojej specyfiki merytorycznej. cały czas się zmienia. Ponadto we wszystkich językach 141 Głos w dyskusji . a ten ośrodek w mózgu na nią patrzy. tylko z naszego wnętrza. czy też nie. przepuszczając ją przez filtry swojej pamięci. Mapa jest ruchoma. że dotyczy on konkretnego gatunku. Jest jak widz. i ten ośrodek kreśli mapę ciała. Innym przykładem mogą być stosowane od lat 60. pozytronowej tomografii komputerowej czy tomografii emisyjnej pojedynczego fotonu (SPECT). który siedzi w teatrze. pozwolę sobie podkreślić fakt. przeglądając właśnie taki artykuł. błąd Kartezjusza). to dopiero wtedy zwróci się o pomoc do tłumacza. orientuje się jednak. badacz świadomości (m. czy język przyrodniczy jest zrozumiały na przykład dla Chińczyka.5 mm). Nawet Europejczyk. czyli według przyjętego powszechnie zwyczaju. Posługują się nimi neurochirurdzy w precyzyjnym docieraniu (na podstawie obliczania odpowiednich współrzędnych) do głęboko położonych struktur mózgu. mimo że nie rozumie treści artykułu. Marcin Pliński Głos w dyskusji Nawiązując do pytania. Na podstawie tej informacji. Dla określenia takich działań. czy jest on dla niego interesujący. którego zadaniem nie jest odbieranie sygnałów ze świata zewnętrznego. co w pewnej przenośni tłumaczone jest jako „żeglowanie po mózgu”. atlasy stereotaktyczne. za pomocą np. iż w pracach naukowych opublikowanych w języku chińskim czy japońskim nazwy gatunków pisane są po łacinie.in. że w naszym mózgu jest ośrodek. twierdzi. zapewniających precyzję lokalizacyjną (z dokładnością do 1–1. może stwierdzić.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI tod obrazowania poszczególnych obszarów mózgu pod kątem ich funkcji. Jeżeli tak. z pomocą specjalnych urządzeń aparaturowych. jeden z najbardziej uznanych neurofizjologów. Ma więc język przyrodniczy znamiona języka uniwersalnego. przyjął się termin neuronawigacja. Antonio Damasio (ur. 1944). Powstało nawet nowe określenie: mapping mózgu.

Na wykładach kursowych. uzupełniając to komentarzem. co z ekologią jako nauką nie ma nic wspólnego. tym bardziej że wszystkie współczesne języki europejskie w większym lub mniejszym stopniu na niej bazują. np. Rozumienie znaczenia poszczególnych słów-nazw w języku przyrodniczym z pewnością ułatwiłaby znajomość łaciny i greki. jak miało to miejsce w przedwojennych liceach. ewentualnie greki. gdyż nie znają podstaw tych języków. że przy okazji mogą nieco poznać łaciny i greki. gdy stanowiły one. czyli do cywilizacji śródziemnomorskiej. ale raczej w innych dziedzinach niż nauki przyrodnicze. Słowotwórcza rola tych dwóch języków odcisnęła swoje piętno w wiekach minionych. jak np. Przecież cała nasza cywilizacja osadzona jest na łacinie. iż winna ona sięgać do swoich korzeni. która została wyprodukowana na naturalnym nawozie. Jednakże w każdym z tych języków nazewnictwo uniwersalne. Przykładem może być chociażby „ekologiczna żywność”. staram się studentom przybliżyć źródłosłów tych nazw. czyli grecko-łacińskiej.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI narodowych jest wiele słów. Rolę taką później odgrywały w ograniczonym zakresie język francuski oraz niemiecki. a szczególnie z łaciny. słowa stosowane szczególnie w żargonie dziennikarskim całkowicie zmieniły swój naukowy sens. 142 . chemicznym itd. Kończąc chciałbym postawić postulatywny wniosek. „ekologia” czy „ekologiczny”. wprowadzone dawniej. Szkoda że z programów nauczania w szkołach średnich dawno zrezygnowano z łaciny i greki. język uniwersalny dla porozumiewania się między uczonymi. szczególnie łacina. zostało zachowane. i to upoważnia mnie do podtrzymywania tezy o funkcjonowaniu języka przyrodniczego ze specyficznymi dialektami. wprowadzając jakieś pojęcie naukowe. aby idąc za przykładem przywrócenia należytego miejsca w edukacji matematyce. Dajmy przykład jednoczącej się Europie i zwróćmy uwagę na fakt. które zostały zaczerpnięte z języka przyrodniczego i funkcjonują powszechnie. geologicznym. wszczęto dyskusję nad zasadnością nauki łaciny. taksonomicznym. czyli taka. Jest to jednak dla nich spora trudność. Współcześnie rolę języka powszechnego w nauce odgrywa język angielski.

lekarzy. że zespół interdyscyplinarny inżynierów i lekarzy. biologów itd. a w ostatnich latach ze względu na wykonywanie recenzji i pełnienie funkcji członka różnych gremiów w ramach KBN. informatyków. Współcześnie bardzo często powstają mieszane zespoły badawcze. Zespoły takie podejmują się również realizacji dużych. biologii i medycyny. które z zasady dotyczą wykorzystania metodyki i narzędzi poszczególnych dyscyplin technicznych przy realizacji rozległych zadań diagnostyki i terapii medycznej. dawniej ze względu na koordynację ogólnopolskich programów badawczych z obszaru inżynierii biomedycznej. obecnie Rady Nauki MNiSzW. fizyków. w odniesieniu do programów i projektów z obszaru techniki w medycynie. planując. w celu wykonywania prac badawczych w ramach projektów zgłaszanych do MNiSzW samodzielnie lub poprzez różne centra i platformy badawcze i technologiczne. interdyscyplinarnych projektów badawczych w skali krajowej i międzynarodowej. a także innych specjalistów. a następnie realizując wspólne badania. a także z kontaktów ze światem medycznym. które ostatnio zaistniały w Polsce.Władysław Torbicz WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych Włączając się do dyskusji na temat wielojęzyczności nauki. chemików. składające się z różnych specjalistów: inżynierów.. Jest oczywiste. Mój język zawodowy i naukowy został ukształtowany w czasie studiów politechnicznych. jako inżyniera elektryka. wynikającej z długoletniej mojej współpracy naukowej z lekarzami. oraz podczas prowadzonych przeze mnie prac badawczych – wcześniej z zakresu elektrotechniki i elektroniki. a następnie mających na celu wykorzystanie tych dyscyplin dla potrzeb chemii. 143 Głos w dyskusji . pragnę spojrzeć na tę sprawę od strony praktycznej.

a więc zawiera wiele cech języka fizyki i matematyki. Trzeba przy tym pamiętać o pewnych trudnościach. jest językiem niemającym cech regionalnych. co wynika z wykorzystania w medycynie osiągnięć nauk ścisłych i technicznych. a przez to nazw. Problemem językowym ostatnich lat jest ogromny rozwój techniki. W języku medycyny w większym stopniu są używane opisy jakościowe niż ilościowe. muszą używać nazewnictwa odpowiadającego metodom mającym na celu uzy- . charakteryzuje się dominacją opisów ilościowych i daleko posuniętej standaryzacji. gdyż jest to naturalne. że czas używania wielu urządzeń. choć coraz powszechniejsze jest wprowadzanie opisów ilościowych. Należy też zauważyć. wszystkie kłopoty związane z nieprzystawaniem terminologii języków lekarzy i techników można przezwyciężyć przy zachowaniu wzajemnego szacunku partnerów współpracy. obecnie głównie z języka angielskiego. co wymaga wprowadzania wielu nowych nazw dla nowych materiałów. Język techniki. Dzięki temu lekarze. nie jest zbyt długi. co ma pewien wpływ na języki tych dyscyplin. że język ten nie rozwija się i że wszyscy inżynierowie zachowują te reguły. w miarę jednoznaczny słownik porozumiewania się. Ważnym elementem jest tu doświadczenie inżynierskie (wiedza ekspercka). ze względu na konieczność zachowania powtarzalności technologii i dużej precyzji wykonawstwa. Jest to język w miarę ascetyczny. że język techniki. Jak wskazuje nasze doświadczenie. co nie oznacza. Ten szybki rozwój sprawia. Dzięki współczesnym metodom upowszechniania informacji można stwierdzić. a także przyzwyczajenia językowe (konserwatyzm) obu stron. Może w tym miejscu celowe jest zwrócenie uwagi na pewne różnice i podobieństwa języków specjalistycznych rozważanych grup zawodowych. a także biologicznych poprzez technikę. Występuje również silna tendencja zapożyczeń językowych.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 144 musi ustalić wspólny. i wprowadzania określeń w postaci skrótowców. stosujący te techniki w badaniach naukowych i praktyce lekarskiej. których przyczyną są różne drogi zawodowe lekarzy i inżynierów od początku studiów i wynikające stąd szczegółowe nazewnictwo specjalistyczne. czego zresztą nie powinno się oceniać zbyt negatywnie. systemów i ich charakteryzacji. ekonomiczne zachowanie się ludzi. że występują pewne różnice w rozwoju wiedzy w technice i medycynie. podobnie jak języki nauk ścisłych i biologii. w którym terminologia w odniesieniu do klasycznych technologii została już ustalona. procesów. a więc i technologii.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

skanie danych ilościowych, w tym zawartego w instrukcjach obsługi nowoczesnych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych, często bardzo zinformatyzowanych. Do analizy uzyskanych wyników badań i ich wykorzystania do postawienia diagnozy często jest konieczna znajomość pewnych metod matematycznych, najczęściej z obszaru statystyki, a ostatnio również modelowania. Szerokie zakresy wielkości fizycznych, biochemicznych i biologicznych, uznawanych za fizjologicznie normalne dla organizmu ludzkiego, oraz duża złożoność organizmu, który w procesie diagnostycznym i terapeutycznym musi być traktowany jako jedność, i to przy współdziałaniu na różnych poziomach – narządów, tkanek, komórek, na poziomie molekularnym, przy integracyjnej działalności układów nerwowego i humoralnego – nie pozwala jeszcze na przedstawienie opisu wielu procesów fizjologicznych człowieka w normie i patologii według standardów właściwych naukom ścisłym i technicznym. Należy również zauważyć, że lekarz zdobywa w dużym stopniu wiedzę medyczną w trakcie leczenia pacjentów, z dużym udziałem lekarza mistrza. Stąd, z jednej strony, okresy używania specjalistycznych terminów są w języku medycznym stosunkowo dłuższe (problemy opieki zdrowotnej człowieka są zawsze podobne) niż w języku techniki, a z drugiej strony występuje duża różnorodność używania terminów w różnych dyscyplinach medycznych, zespołach specjalistów. Prawdopodobnie, przyzwyczajanie się lekarzy do zachowywania tradycyjnego słownictwa jest przyczyną, że jeszcze obecnie w medycynie nie jest używany powszechnie międzynarodowy układ jednostek, co w technice jest faktem od wielu lat. Ze względu na komputeryzację medycyny są w coraz większym zakresie prowadzone prace mające na celu standaryzację terminów medycznych (tezaurusy). Również w medycynie powszechnie są używane terminy w postaci skrótów. W języku medycyny można zauważyć pewien dualizm. Lekarz w kontaktach zawodowych musi umiejętnie posługiwać się specjalistycznymi terminami medycznymi – jest to język medycyny jako nauki. Dąży się do używania precyzyjnych, ściśle zdefiniowanych pojęć. Już dość dawno łacina została zamieniona na język angielski, jednak ze względu na tradycję występuje wiele zapożyczeń z obu tych języków. Procedury medyczne, zasady postępowania są w miarę dokładnie określone i przyjmują formę zaleceń. Dąży się do formułowania zwięzłych, w miarę pełnych in-

145

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

146

formacji o stanie pacjenta. Przykładem są epikryzy lekarskie, zamieszczane w dokumentacji medycznej. Z drugiej strony, lekarze muszą w sposób prosty, wiarygodny i odpowiedni informować pacjentów o ich stanie zdrowia, rokowaniu, planowanym leczeniu, co wymaga stosowania odmiennego języka, np. wielu uproszczeń – jest to język medycyny, która ma służyć choremu człowiekowi, więc może mieć znamiona regionalne. Nie wnikając w znaczne różnice między budową urządzeń technicznych i bardzo złożonego organizmu ludzkiego, a przez to w specjalistyczne nazewnictwo z konieczności używane do opisu ich budowy, warto zwrócić uwagę na oczywiste, duże podobieństwo wielu fizycznych i chemicznych zjawisk występujących w obu obiektach (strukturach). Do analizy organizmów żywych coraz częściej wykorzystuje się metodykę, po odpowiedniej modyfikacji, stosowaną w odniesieniu do złożonych układów regulacji systemów i procesów technicznych. Modele matematyczne procesów fizjologicznych i technologicznych wykazują duże podobieństwo formalne, z uwagi na opis ich dynamiki za pomocą podobnych równań matematycznych (różniczkowych) – analogi matematyczne. Można więc mówić o możliwości opracowania modeli zastępczych wybranych procesów fizjologicznych, np. w terminologii układów elektrycznych, co znacznie ułatwia jednoznaczne rozumienie złożonych procesów biologicznych. Trzeba jednak podkreślić, że znajdujemy się jeszcze na początku tej drogi. Obecnie modne jest tworzenie wirtualnych modeli pacjentów, czyli ułożenie układu znacznej liczby równań matematycznych, opisujących możliwie wiele funkcji narządów człowieka (podsystemów) i współdziałania tych narządów w systemie, jakim jest organizm – w normie i patologii. Stąd obserwuje się próby, by przy opisie ilościowym działania urządzeń technicznych i fizjologii organizmów żywych, w tym ich dynamiki, były używane, w miarę możliwości, te same lub przynajmniej zbliżone terminy naukowe. Realizowane to jest w różny sposób. Często, przy opisach zjawisk w organizmie, do terminów znanych z techniki jest dodawany przedrostek bio-, np. biomechanika, bioprądy, sygnały bioelektryczne, bioimpedancja... Czasami są używane zamiennie terminy wzięte z fizjologii i odpowiednio zmodyfikowane terminy techniczne, np. enzym i biokatalizator. Można także podać przykłady, gdy do określenia podobnych funkcji w organizmie i w urządzeniu technicznym używa się różnych nazw: np. homeo-

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

staza w medycynie – zdolność żywego organizmu, dzięki procesom regulacyjnym, do utrzymania względnej stałości parametrów fizjologicznych (temperatury ciała, składu krwi), i stabilność systemu – w technice. Występuje również zjawisko wykorzystywania zasad funkcjonowania organizmów żywych do konstrukcji urządzeń i systemów technicznych (w ramach dziedziny wiedzy nazwanej bioniką). Są także budowane specjalistyczne urządzenia i systemy techniczne do wspomagania utraconych funkcji organizmu, co jest domeną zainteresowań biocybernetyki i inżynierii biomedycznej. Znajduje to odzwierciedlenie w używaniu terminów zawierających człony wzięte z techniki i medycyny (biologii), np.: sztuczna inteligencja, sztuczne sieci neuronowe, algorytmy genetyczne, roboty antropomorficzne, sztuczne narządy, bioreaktory (naśladowanie działania wątroby), sztuczna nerka, sztuczne serce, sztuczna trzustka, bioczujniki (biosensory – odpowiadające funkcjonalnie receptorom w organizmie), sztuczny nos (powonienie), sztuczny język (smak), roboty chirurgiczne... Przy tak ogromnym nasyceniu medycyny techniką można byłoby podać znacznie większą liczbę takich przykładów. Może warto w tym miejscu zauważyć, że do opisu i analizy zjawisk fizjologicznych są stosowane również terminy zapożyczane z dziedziny stosunkowo odległej od medycyny i techniki, takiej jak geografia. Wiąże się to z pomiarami i wykorzystaniem w diagnostyce medycznej rozłożenia sygnałów elektrofizjologicznych, np. EKG – na powierzchni ciała i EEG – głowy. Są tu stosowane takie pojęcia, jak mapy EKG i EEG, linie izopotencjalne czy też mapowanie, jako technika wykonywania map rozłożenia wymienionych sygnałów na powierzchni ciała lub określonych narządów. Innym przykładem jest termin anatomia topograficzna, a w szczególności powiązanie topografii poszczególnych obszarów mózgu z jego funkcjonowaniem. Najlepszym sposobem do osiągnięcia tego celu jest wykorzystanie obrazowania z zastosowaniem magnetycznego rezonansu jądrowego, czyli tzw. fMRI. Trzeba podkreślić, że przedstawiciele nauk ścisłych i technicznych, z jednej strony, oraz biologicznych i medycznych, z drugiej strony, coraz częściej wprowadzają i używają praktycznie tych samych terminów do opisu tworzonej wspólnie nowoczesnej wiedzy z obszaru użycia techniki do wspomagania diagnostyki i terapii medycznej. Czynnikami ułatwiającymi i przyspieszającymi ten proces są interdyscyplinarne konferencje, zarówno krajowe,

147

Głos w dyskusji

w tym lekarze i inżynierowie. o której problemach mowa była wielokrotnie w czasie konferencji. Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy W kontekście rozważań nad „językami nauki” warte podkreślenia wydaje się znaczenie rozróżnienia pomiędzy semantyką. byli przede wszystkim John Langshaw Austin (Austin 1962). iż istnieje klasa wypowiedzi językowych. Przypomnijmy pokrótce. Grice zauważył. że dialog językowy rządzi się przyjmowanymi przez jego uczestników zasadami. Przyjmuje się zwykle za Morrisem (Morris 1938). Pragmatyka w przeciwieństwie do semantyki. lecz same tworzą fakty społeczne. zajmującej się problemem znaczenia. które niekoniecznie są nazywane po imieniu. ale zwykle podświadomie przez jego 148 . związków pomiędzy znakami a ich desygnatami. nie podlegając ocenie prawdziwościowej klasycznej logiki. którzy wypełnili jej zdefiniowane przez Morrisa pole konkretnymi teoriami. performatywów. obok semantyki i syntaktyki. a pragmatyką. a także internet. a więc nauki o znakach. które nie opisują żadnych niezależnie istniejących obiektów czy faktów. których uczestnikami są osoby o różnych specjalnościach.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI jak i międzynarodowe. tymi. Z nazwiskiem Austina wiąże się uznanie we współczesnym językoznawstwie i filozofii faktu. obejmuje zagadnienia związane z użyciem języka. osiągania „pragmatycznych” celów. tzw. dokonując przy tym istotnego przełomu w językoznawstwie. którą zdefiniować można jako dziedzinę badania tekstów w szerszym społecznym kontekście celów i okoliczności ich funkcjonowania. jest jednym z trzech składowych semiotyki. iż pionierami współczesnej pragmatyki. Za rozszerzenie badań z zakresu pragmatyki językoznawczej uznać można w dużym stopniu rozwijającą się dziś dynamicznie analizę dyskursu. Paul Grice (Grice 1975) oraz John Searle (Searle 1969). iż pragmatyka. tworząc jego wizję jako formy działania społecznego.

odnoszącymi się do przestrzegania kodów uprzejmości językowej. związany z konwencjami negocjowania uznania społecznego w środowiskach naukowych. jakie warunki społeczne muszą być spełnione. Badania nad pragmatycznym wymiarem stylu w poszczególnych dyscyplinach nauki i sferach językowych prowadzone są już także przez badaczy polskich. zgodności z rzeczywistością.. zwłaszcza te o charakterze performatywnym. do których należą. a więc dotyczą sfery słownictwa oraz stylu. jak i szerszy wymiar. jak i tworzą.in. Naruszenie bowiem owych reguł.in. autor słynnej pracy Homo Academicus (Bourdieu 1988). Nauka. a więc modyfikującym otwarcie sytuację społeczną. jest niezwykle istotnym wymiarem badania funkcjonowania języka w nauce. stosunki siły między rozmówcami i odpowiednio między grupami. Searle rozwinął teorię aktów mowy. a wypowiedzi. jakie padają w ich polach. m. których reguły współżycia społecznego nie pozwalają na przekazanie explicite. w szczególności nauki społeczne. Annę Duszak (Duszak 1997). w szczególności hierarchii społecznych. spowodowane jest często nie nieświadomym błędem. Pragmatyczna perspektywa analizy języka jako narzędzia tworzenia i negocjowania rzeczywistości społecznej. w takim samym bowiem stopniu rzeczywistość opisują. w szczególności środowiskowej. które świadomie bądź nie łamią formalne reguły komunikacji. przez nie realizują się. związaną z koniecznością ukrycia pewnych informacji. Najlepiej chyba znanym autorem systematycznych prac poświęconych zasadom kształtowania się hierarchii w „polu naukowym” jest francuski socjolog Pierre Bourdieu. Dzięki istnieniu owych zasad możliwe jest zrozumienie wypowiedzi. W konsekwencji interpretacja aktu komunikowania jest niemożliwa do przeprowadzenia w gra- 149 Głos w dyskusji . oceniane mogą być nie tylko pod kątem kryteriów prawdziwości. aby poszczególne wypowiedzi. wbrew założeniom językoznawców związanych z paradygmatem przed-pragmatycznym „relacje językowe są zawsze relacjami siły symbolicznej. w wymiarze semantycznym czy syntaktycznym. ale i kryteriów społecznej. Jak zwraca uwagę Bourdieu. Na wyższym poziomie kryteria „fortunności” wypowiedzi naukowych wiążą się z niepisanymi często regułami. w sposób przeobrażony. wskazując m. w szczególności uznania i szacunku dla istniejących hierarchii prestiżu w polu danej dyscypliny. akceptowalności. Kryteria owe mają zarówno czysto językowy charakter.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI uczestników podzielane. lecz pragmatyczną strategią osiągnięcia istotnych celów społecznych – np. zostały uznane za skuteczne. np.

jak np. Na mapy. 2001). jako na „nośniki informacji” opisujące lepiej lub gorzej zewnętrzną. Funkcja interpretacyjna dotyczy jednak głównie nie map topograficznych. widzieć możemy je jako formy działania społecznego. także układy przestrzenne oraz kształtować nasze sposoby postrzegania i myślenia o przestrzeni. ale raczej wszelkich map mających bardziej szczegółowe zadania.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI 150 nicach analizy czysto lingwistycznej. Istotną funkcją map jest także funkcja interpretacyjna. mogą bowiem nie tylko pełnić funkcje opisowe. Nawet najprostsza wymiana językowa uruchamia złożoną i rozgałęzioną sieć relacji historycznie określonych sił między mówcą obdarzonym specyficznym autorytetem społecznym a jego rozmówcą czy słuchaczami. Warto jednocześnie zwrócić uwagę. w przypadku których obowiązują standaryzowane. Wacquant 2001). ale i tworzyć rzeczywistość. jak wskazywałem już w moich wcześniejszych publikacjach (np. jako jedno z narzędzi tworzenia rzeczywistości społecznej. a więc i subiektywną interpretacją. Choć badania nad tymi i innymi pragmatycznymi aspektami języka nauki zaczynają rozwijać się w Polsce. prezentacji rozmieszczenia określonego zjawiska. Po pierwsze. chociaż niezwykle istotnym polem refleksji naukoznawczej. wydają się ciągle zaniedbanym. Z drugiej strony. podobnie jak wypowiedzi tekstowe. Mapy. w tym w szczególności budowy „przestrzeni społecznej”. jak np. głównie w ramach wspomnianej już „analizy dyskursu”. w postaci zatwierdzenia planów budowlanych. jak również między grupami społecznymi. semantyczny sposób. Zarycki 1998. patrzeć możemy – z jednej strony – w tradycyjny. 2000. odwołując się do perspektywy pragmatycznej. Na takich ma- . najbardziej w założeniu nawet obiektywna mapa będzie owej rzeczywistości wyłącznie uogólnieniem. wszelkie mapy odnoszące się do przyszłości nie opisują rzeczywistości. Biorąc pod uwagę złożoność rzeczywistości. a w szczególności map służących do osiągnięcia konkretnego celu. np. do których obie strony należą” (Bourdieu. lecz ją tworzą. podobnie jak na inne formy komunikowania. Gdy zyskują sankcję prawną. powszechnie podzielane kryteria selekcji obiektów i sposobów ich umieszczania na mapie. obiektywnie istniejącą rzeczywistość. że równie duży potencjał analizy z punktu widzenia podejścia pragmatycznego dostrzec można w przypadku badań nad poruszaną w czasie konferencji problematyką „języka mapy”. uznającymi w różnym stopniu jego autorytet. stają się faktami społeczno-prawnymi. map tematycznych.

Mapy powstające w tych kontekstach odbiegają często od wzorów klasycznych map topograficznych czy ogólnogeograficznych i służą wielu często nieoczywistym celom. Pragmatyczny wymiar analizy okazuje się również istotny w przypadku formalnych prac nad kartografią komputerową. Mapa. a więc kryteria ich pragmatycznej oceny okazują się często ważniejsze dla ich „zrozumienia”. W szczególności ważne mogą być: status społeczny autora przekazu. Może być także oceniana z punktu widzenia kryteriów pragmatycznych. rozkazywać.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI pach ten sam obszar może być przedstawiony na wiele różnych sposobów. Oczywiście. jakie konkretnie środki graficzne zostaną zastosowane. To. zwykle jednak nie odwołują się one do literatury pragmatyki czy analizy dyskursu. Warunki skuteczności takich aktów są związane przede wszystkim z kontekstem społecznym ich funkcjonowania. nie brak już w literaturze opracowań poświęconych mapom propagandowym czy medialnym. Analiza pragmatyczna map wydaje się szczególnie istotna w przypadku map funkcjonujących w kontekście życia społeczno-politycznego. które odnosimy do badania aktów mowy w języku naturalnym. Można także zwrócić uwagę. Zrozumienie intencji ich autorów. a więc map propagandowych. „działać”. ich przekonania i intencje. oceniana być może nie tylko z punktu widzenia kryteriów semantycznych (zgodności znaczeniowej użytych znaków z rzeczywistością) i syntaktycznych (poprawności doboru typu i wzajemnego rozmieszczenia znaków). tych samych „warunków fortunności”. podobnie jak jedno wydarzenie opisane może zostać w języku naturalnym na nieskończoną liczbę sposobów. interpretacji. nie korzystając z kluczowych osiągnięć współczesnego językoznawstwa. od znajomości kryteriów analizy semiotycznej i syntaktycznej. wojskowych czy tworzonych przez organizacje polityczne i struktury rządowe. jaka konwencja zostanie wybrana. podobnie więc jak wypowiedź językowa. Tu 151 Głos w dyskusji . zależeć będzie często właśnie od pragmatycznego kontekstu powstania i użycia danej mapy. w szczególności grozić. analiza skuteczności. że lepsze zrozumienie mechanizmów pragmatycznego wymiaru funkcjonowania mapy użyteczne może być nie tylko do analizy przekazu kartograficznego w kontekście dyskursu medialnego i społeczno-politycznego. podobnie jak za pomocą tekstu. że za pomocą mapy można. medialnych. straszyć czy obiecywać. Warto zwrócić uwagę. jego relacje z innymi osobami biorącymi udział w interakcji społecznej. tzn.

Chicago. Academic Press. Stanford University Press. Clarendon Press.P. Paul. 1997. 1998. Cambridge U. zarówno przetwarzania tekstu w języku naturalnym. ed. a także bez uwzględniania w analizach szerszego kontekstu funkcjonowania przekazów językowych czy kartograficznych badania nad „inteligentnymi” systemami analizy informacji tekstowej i kartograficznej nie osiągną długo już oczekiwanego przełomu. co pozostaje obecnie ciągle poza zasięgiem systemów sztucznej inteligencji. ICC 200. 2001. 1969. August 6–10. 1962. Bez umiejętności zrozumienia tego wymiaru. Morgan. Grice H. co autor przy ich pomocy „osiąga” w sensie społecznym. 97–106. Oxford. Oficyna Naukowa. China. intencje. ponieważ często nie są w stanie „zrozumieć” mapy wyjściowej. J. Loïc J. Zarycki Tomasz. 1975. New York. Towards the theory of structures of maps in their deep concept dimension. które nie są oczywiste nawet dla teoretycznie „inteligentnych” programów kartograficznych. Zarycki Tomasz. Duszak Anna. ed. Foundations of the theory of signs. The University of Chicago Press. P. Speech Acts.. Zarycki Tomasz. How to Do Things with Words. An Essay in the Philosophy of Language. 1988. Culture and Styles of Academic Discourse. W obu przypadkach. [w:] Proceedings of the 20th International Cartographic Conference. 2001. Cole. London. Zaproszenie do socjologii refleksyjnej. problemem głównym dla systemów sztucznej inteligencji pozostaje nie analiza semantyczna czy syntaktyczna. s. 71–78. 152 . Mapa w perspektywie pragmatycznej – propozycje teoretyczne. systemy komputerowe nie radzą sobie jeszcze do końca z tworzeniem map zgeneralizowanych. 2001. Jak wiadomo. Morris Charles W. Mouton de Gruyter.D. lecz właśnie pragmatyczna – zrozumienie. Wacquant. jak i generalizacji mapy. Warszawa. 2000.. Dotyczy to w szczególności map mających szczegółowe zastosowania. Logic and Conversation. LITERATURA Austin John Langshaw. Searle John R. Bourdieu Pierre. Homo Academicus. 1938. Bourdieu Pierre.WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI w szczególności istotnym zagadnieniem okazuje się problem automatyzacji procesu generalizacji mapy. zadanie takie wymaga zrozumienia tekstu. który jest odpowiednikiem tworzenia streszczeń lub skróconych wersji tekstu w języku naturalnym. Cartographic Communication in the Perspective of Linguistic Pragmatics. czemu tekst czy mapa służy. Cartographic Journal 35 (1). [w:] Syntax and Semantics. s. Stanford. Polski Przegląd Kartograficzny 32 (2). Beijing.. Podobnie.. New York–Berlin.

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

Na zakończenie
Nasza konferencja zbliża się nieuchronnie do końca. Zanim jednak formalnie podziękuję wszystkim Państwu za udział w niej, pozwolę sobie wypowiedzieć kilka zdań jako dyskutant. Kilkakrotnie wspomniano tu biblijną wieżę Babel jako przykład wielości języków współczesnej nauki. Wielości w znaczeniu negatywnym – nadmiaru, hermetyczności, trudności w zrozumieniu cudzej, ale i też prezentacji badań uprawianych w ramach własnej dyscypliny. I na dodatek w znaczeniu coraz większej – jak twierdzą niektórzy – różnicy pomiędzy twardymi językami, tzw. nauk empirycznych (science), a miękką semantyką języków dyscyplin humanistycznych (arts). Nawet typologiczny podział nazw na science i humanities/arts ma podkreślać odrębność ich języków. To wszystko prawda – w dzisiejszej nauce lawinowy rozwój języków specjalistycznych, nawet w ramach tej samej dyscypliny czy dziedziny, nikogo już nie dziwi i wymyka się prostym ocenom. Taka specjalizacja prowadzi, rzecz jasna, do trudności w rozumieniu języków nawet podobnych dziedzin nauki. A co dopiero mówić o dyscyplinach i dziedzinach całkiem od siebie odrębnych. Chciałbym jednak nieco inaczej spojrzeć na pierwotny sens przypowieści o wieży Babel. Jak pamiętamy z Księgi Genesis (11), Bóg, niezadowolony z pychy ludzi, którzy swoją budowlą postanowili sięgnąć nieba, „pomieszał im języki, aby nikt nie rozumiał języka drugiego”. Skutek jest znany – wieża Babel nie została ukończona. Ściśle jednak rzecz biorąc, Bóg nie tyle „pomieszał” budowniczym języki, ile pozbawił ich języka wspólnego, jednego języka, którym władali przystępując do działań budowlanych. W historii kultury i religii wiele jest mitów opartych na identycznym schemacie – oto z pierwotnej jedności wyłania się jakaś wielość, która okazuje się destrukcją, pomieszaniem, unicestwieniem tego, co było na początku. Rzecz ciekawa, o ile w życiu społecznym można wskazać różne przykłady potwierdzające sens tej przypowieści, to jedynym przykładem, który go zupełnie nie potwierdza, jest właśnie nauka. Bo przecież niezależnie od coraz większej specjalizacji, od wielości języków, terminologii, niezależnie od nieustannego prostowania, wyjaśniania błędów i pomyłek,

153

Głos w dyskusji

WIELOJĘZYCZNOŚĆ NAUKI

154

nauka w ciągu ostatnich stuleci, a przede wszystkim w XX wieku, była być może największym sukcesem ludzkości. Wieża Babel, biblijne pomieszanie języków nauce nie tylko nie zaszkodziło, ale stanowi o jej bogactwie i sile. Jak to się więc dzieje, że klątwa wieży Babel nie dotyczy nauki? Byłoby z mojej strony świadectwem nierozumności, gdybym wierzył, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Dlatego sformułuję moją opinię w formie przypuszczenia. Dzieje się tak być może dlatego, że uczeni nie traktują języka jako absolutu, wiedzą, że jest on jedynie narzędziem służącym do opisania prawd, które nie mają charakteru językowego, bo nie są wytworami języka, lecz rzeczywistości (niezależnie od tego jak ją zdefiniujemy). W nauce to rzeczywistość weryfikuje wszystkie języki i to ona jest w nauce ostatecznym arbitrem. Dlatego też nauka, której jedyną racją jest badanie rzeczywistości, nie musi się obawiać wielości języków. Wręcz przeciwnie – może wielojęzyczność zwielokrotnić, bo i tak na końcu arbitrem jest doświadczenie, które każdemu językowi i każdej teorii mówi „sprawdzam”. Tu notabene znajduje się problem niektórych dyscyplin współczesnej humanistyki manifestujących niechęć do sprecyzowania własnego przedmiotu, zastępując go korowodami słów, których nikt nie jest w stanie zweryfikować. Czym to się kończy, pokazali Jean Bricmont i Alan Sokal w głośnej książce, która była wspomniana na początku naszej konferencji. Chciałbym więc zakończyć moją wypowiedź optymistycznie – także tu na tej sali wielość języków nie była dla nas przeszkodą we wzajemnym zrozumieniu i porozumieniu. Co więcej, ta różnorodność i wielojęzyczność była zasadniczym powodem, dzięki któremu bierzemy udział w tej konferencji. Może więc właśnie nauka jest jedynym miejscem w naszym świecie, w którym wielojęzyczność nie tylko nie jest przekleństwem prowadzącym do zimnych czy gorących wojen, ale wręcz przeciwnie – jest podstawowym narzędziem budowania ładu i mówienia prawdy o świecie. To by oznaczało, że mimo wielojęzyczności w nauce, uczeni posługują się jednak wspólnym, łączącym ich językiem bezinteresownego poszukiwania prawdy. W imieniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej dziękuję za udział w tym spotkaniu wszystkim Referentom i Dyskutantom, dziękuję członkom Rady Wydawniczej FNP i Gdańskiemu Towarzystwu Naukowemu. Wszystkim Państwu razem i każdemu osobno. I do zobaczenia za rok. Włodzimierz Bolecki

WYKAZ AUTORÓW Magdalena Bajer, red. Rada Etyki Mediów, Warszawa Stanisław Bajtlik, prof. dr hab. Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, PAN, Warszawa Zofia Berdychowska, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Włodzimierz Bolecki, prof. dr hab. Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Warszawa Andrzej Dańczak, ks. dr Gdańskie Seminarium Duchowne Tomasz Dietl, prof. dr hab. Instytut Fizyki PAN, Warszawa Jan Drwal, prof. dr hab. Gdańskie Towarzystwo Naukowe Janusz Goćkowski, prof. dr hab. Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Pułtusk Brunon Lesław Imieliński, Akademia Medyczna w Gdańsku Franciszek Longchamps de Bérier, ks. prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński Uniwersytet Warszawski Józef Niżnik, prof. dr hab. Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa Andrzej Pelczar, prof. dr hab. Uniwersytet Jagielloński, Kraków Marcin Pliński, prof. dr hab. Uniwersytet Gdański Maria Poprzęcka, prof. dr hab. Uniwersytet Warszawski Witold Rzyman, dr hab. Akademia Medyczna, Gdańsk

Pułtusk Uniwersytet Warszawski Elżbieta Tabakowska Uniwersytet Jagielloński. dr Uniwersytet Warszawski . prof. Aleksandra Gieysztora. Akademia Humanistyczna im. prof.Henryk Samsonowicz. prof. Warszawa Tomasz Zarycki. Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Kraków Władysław Torbicz. dr hab. Warszawa Grzegorz Węgrzyn. Instytut Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Uniwersytet Gdański Szymon Wróbel. prof. dr hab. dr hab. dr hab.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Marcin Pliński Rola łaciny i greki w kształtowaniu się języka przyrodniczego . . . . . . . . . . . . . . . . . 107 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . czym różnią się astronomia. Maria Poprzęcka Brak słów . . . . . . . . Elżbieta Tabakowska Metafora w języku i w „języku nauki” . . . . . . . . . . . . . Andrzej Pelczar Język matematyki. . ale czy biolog rozumie biologa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Wprowadzenie . . . . . . fizyka i matematyka . . Józef Niżnik Rola języka w naukach społecznych . . . . . . . 5 7 11 18 30 42 50 64 76 88 94 Witold Rzyman Komunikacja ze światem zewnętrznym – wyzwanie lekarza klinicysty i naukowca . . . . . . 105 Jan Drwal Mapa językiem geografów i niegeografów . . . . . . . . Andrzej Dańczak Pomiędzy filozofią a Niewypowiedzianym – język teologii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Henryk Samsonowicz Słowo wstępne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Matematyka jako język . . . . . . . . . . . . . . . . Referaty Stanisław Bajtlik O baranach. . . . . . . . . . . . Szymon Wróbel Wielojęzyczność jako postulat epistemologiczny i jako postulat polityczny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Tomasz Dietl Rozterki krzewiciela nauki (streszczenie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Grzegorz Węgrzyn Humaniście trudno zrozumieć przyrodnika. . . . . równaniu Schrödingera i róży albo o tym. . . .

. . 143 Tomasz Zarycki Pragmatyczny wymiar języka nauki i języka mapy . . . . . . . . . . . . 119 Zofia Berdychowska O przesłankach. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Władysław Torbicz Dylematy porozumiewania się przy współpracy międzydyscyplinarnej na przykładzie nauk technicznych i medycznych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155 158 . . . 148 Włodzimierz Bolecki Na zakończenie . . . 136 Brunon Lesław Imieliński Wielojęzyczność nauki . . przejawach i następstwach wielojęzyczności nauki 121 Janusz Goćkowski Cztery przedstawienia prawdy o rzeczywistości humanistycznej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153 Wykaz autorów . . . . . . . . . . . . . . . . . . .SPIS TREŚCI Dyskusja Magdalena Bajer Uczeni do „zwykłych ludzi” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 140 Marcin Pliński Głos w dyskusji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Franciszek Longchamps de Bérier O gotowość uzasadniania kierunków własnych badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

o. S./fax (071) 3752735. z o. Kulczyńskiego Sp. pl. z o.com. .o. z o.pl ISBN 978-83-919409-7-6 Skład i łamanie Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp.Redakcja Barbara Majewska Projekt graficzny serii Grażyna Staszko Wydawca Fundacja na rzecz Nauki Polskiej Warszawa 2008 Realizacja Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego Sp. 50-137 Wrocław. e-mail: marketing@wuwr. Wydrukowano we Wrocławskiej Drukarni Naukowej PAN im. Uniwersytecki 15 tel.o.

nie jest przeznaczona do sprzedaży.00. Grażyny 11. wyd. nakład 300 egz.org. 10.pl Obj. 8.fnp. druk.W serii Fundacji Dyskusje o Nauce ukazały się: Idea uniwersytetu u schyłku tysiąclecia Krytyka i krytycyzm w nauce Nauka i nauczanie Lepsze w nauce Starość i młodość w nauce Uczeni i uczelnie w III Rzeczypospolitej Etyka w nauce Medializacja nauki Przestrzenie nauki Sukces w nauce Nauka i państwo Publikacja ma charakter niekomercyjny.: (0-22) 845-95-01. ul. fax: (0-22) 845-95-05 e-mail: fnp@fnp. 02-548 Warszawa tel.50. .org.pl www. ark. ark.