J EZUS POSZUKIWANY

J EZUS POSZUKIWANY

zebrał i ułożył Paweł Zelwan

Tytuł: Jezus poszukiwany

Ksia˛żk˛e napisał, złożył i wydał: Paweł Zelwan

Współpraca redakcyjna i korekta: Katarzyna Wróbel

Projekt okładki: Danuta Zelwan

Cytowania tekstu Pisma pochodza˛ głównie z przekładu Biblii Warszawskiej z 1991 roku.

W kilku miejscach autor dokonał w nich drobnych korekt

w intencji uczynienia własnego przekazu bardziej zrozumiałym.

© Paweł Zelwan 2012
ISBN 978-83-934948-0-4

Wydanie pierwsze

Wersja papierowa dost˛epna w ksi˛egarni E-bookowo

S PIS TRE ŚCI

N OTA WYDAWNICZA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9
P RZEDMOWA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 33
Ś WINIOPAS . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 47
M IŁOSIERDZIA CHC E˛, A NIE OFIARY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 67
K RZYWDA I SKARGA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 77
C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA . . . . . . . . . . . . . . . . . 89
W IARA I DOBRE CH ECI ˛ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 103
Ł ASKA I WIARA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 113
G O ŚCIE K RÓLA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 123
W ROGOWIE KRZY ŻA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 135
W IARA I PRZESZKODY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153
P ERSPEKTYWA WISIELCA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163
Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 179
W EDKARZ
˛ I ROBAK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189
J AJO W E˛ŻA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 203
T ESKNOTA
˛ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 213
W IELKI - MAŁY CZŁOWIEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 217
M ADRO˛ Ś Ć I OBJAWIENIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233
O DWÓCH TAKICH , CO UKRADLI KSI E˛ŻYC . . . . . . . . . . . . . . . 245
S POTKANIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 255
W SPOMNIENIE DNIA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 259
Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 287
W ŁADZA PRAWDY . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 295
J ADRO
˛ SZALE ŃSTWA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 305
K USICIEL . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 325
H ISTORIA BACÓWKI . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 331
P OSŁOWIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 351

.

˛ gdy robotnik tworzy go w chwilach wolnych od codziennej ci˛eżkiej pracy na odlewni. artyści czy pisarze i Czytelnik powinien w zwiazku ˛ z tym rozumieć. B˛edzie on musiał zmierzyć si˛e w niej nie tylko z t˛egimi karbami obcej mu i nieco kalekiej mowy.˛ a nawet – rzekłbym – wspaniałomyślne. a w jego recepcji przez ogół pośredniczy przygotowany na jego przyj˛ecie i dobrze znajacy˛ swój fach wydawca. ˛ jeśli urobek ludzkiej myśli i woli jest dziełem geniusza lub wydobywa go na światło dnia dobrze dobrany kolektyw. Na lip˛e Rang˛e publikacji najłatwiej oszacować. ważac ˛ jej koszt i ci˛eżar. że przymus czyniacy ˛ mnie w jed- nej osobie autorem. czyniac ˛ raczej wygospodarowana˛ przeze mnie ksia˛żkowa˛ przestrzeń skromnym. N OTA WYDAWNICZA Gościu. o której marza˛ uczeni. miejscem dla zdrożone- go lub zabłakanego ˛ gościa. własnym ciałem stawiajac ˛ opór niech˛eci i sprzedajności swojego najbliższego środowiska. ale przede wszystkim z przyległa˛ do jej boku miara˛ poznania. W żaden też jednak sposób nie wia˛że Czytelnika z autorskim widzimi- si˛e. bo ksia˛żka ta służy ruinie tylko podłych przekonań. jeśli nie wyłga si˛e od walki. Nie mu- sza˛ one zdawać si˛e znaczace. któ- ra jego własna˛ wystawi na ci˛eżka˛ prób˛e. Tropy tej ksia˛żki zawioda˛ Czytelnika w nieznane. z własnej kieszeni opłacajac ˛ konieczne rzemieślnicze usługi. jeśli sam nie bywa on skory do po- dobnych wyczynów. co najwyżej starajac ˛ si˛e u tego ostatniego o nie- wymuszone wrażenie. zecerem i wydawca˛ tej ksia˛żki nie daje mu nade mna˛ wielkich praw w osadzie ˛ jego rangi. w myśl . sam opracowu- je i wdraża plan produkcji swojego wyrobu. Nie jest to dola. Znaczaco ˛ jednak rosna. przesłanki. a odpoczni sobie! Jan Kochanowski. Nie straci. lecz rześkim i przyjaznym prawdzie. siadź ˛ pod mym liściem. iż zamysłem autorskim i wydawniczym kierowa- ły całkiem zdroworozsadkowe.

Nie watpi˛ ˛ e.Nota wydawnicza wielkiego prawa wzmacniajac ˛ za to i podnoszac˛ na duchu prawdziwych. żem osioł.˛ Publikacj˛e należy traktować troch˛e tak jak map˛e. wi˛ec choć wypada mu skorzystać z mo- ich ułatwień dla niepełnosprawnych .˛ przy której z oślim uporem obstaj˛e nie dlatego. mocarzy. ponieważ koncentruja˛ si˛e nie na sprawach znanych i od stuleci da- remnie powtarzanych przez bezduszne media i ich rozgoraczkowanych ˛ pachołków. Czytelnik może wi˛ec spokojnie obejść szerokim łukiem dzisiejsze teolo- giczne nudziarstwo zapychajace ˛ głowy żadnych ˛ wiedzy o Najświ˛etszym i korzystajac ˛ z moich skrótów dla ubogich w duchu. Normy tego dyskursu mocno odstaja˛ od sztampowej ewangelizacyjnej kanwy. żeby Czytelnikowi nie udało si e˛ tych rozbieżności pogodzić. ale na tym kończy si˛e moja przemyślność oraz zwiazane ˛ z nia˛ kompetencje i upoważnienia – to do Czytelnika na- leży wybór drogi. Co prawda zrobiłem. jaka˛ kroczy. moim skromnym zdaniem. nie tyle ka ż ac ˛ Czytelnikowi my śle ć w określony sposób. ile starajac˛ si˛e pozyskać jego rozproszona˛ uwag˛e dla dóbr owocujacych ˛ w ży- ciu czystościa˛ sumienia i myśli. Ponieważ nie jest to sieczka dla tresowanych bydlat ˛ tylko pokarm i na- pój dla utrudzonych i spragnionych ludzi. papierek lakmusowy lub inny prosty i por˛eczny wzornik czy detektor – ma ona słu- żyć bezwzgl˛ednej orientacji Czytelnika w złożonej. b˛edacym ˛ najlepszym punktem odniesienia dla zbawiennej reorganizacji życiowych priorytetów. fatyga. że zdoła on zauważyć przy tym powa żne rozbie żno ści mi˛edzy dominujacym ˛ na rynku standardem – czy może raczej stereo- typem – chrześcijańskiej posługi. ksia˛żka – b˛edac ˛ w końcu cał- kiem dobr a˛ nowin a˛ – spełnia rol˛e pomocniczego ewangelicznego dys- kursu. niezbyt wymownych i niezbyt chciwych. si˛egnać ˛ wprost po tre ściwszy pokarm oraz bardziej miarodajne wskazówki. o ile te ostatnie kieruja˛ si˛e w stron˛e Gali- lejczyka. tylko ponieważ. co w mojej mocy. lecz na samym jadrze ˛ ewangelicznego przekazu. pełnej groźnych iluzji 10 J EZUS POSZUKIWANY . czyli na ner- wie mesjańskiej myśli i woli. to zwrot w kierunku właściwego ołtarza – podobnie jak wnoszona do sadu ˛ apelacja od wydanego nań wy- roku – powinien być jego osobista.˛ niewymuszona˛ moimi fanaberiami. a norma. kamerton. znacznie lepiej służy ona chwale Wiekuistego.

i bezużytecznych śmieci przestrzeni współczesnego współzawodnictwa o tytuł do chluby przed S˛edzia˛ Izraela. 8 stycznia 2014 1 Marek 9:33-37 11 . Paweł Zelwan Kaletnik. Polska. Z powodów natury zasadniczej wlok˛e si˛e w tych dziwnych zawodach na szarym końcu – znajacy˛ zapisy Starego i Nowego Przymierza Czytelnik1 nie może mieć o to do mnie wiel- kich pretensji.

.

Nie pisz˛e te- go. słyszał i zrozumiał.P RZEDMOWA reść tej ksia˛żki to raczej owoc pracy redaktorskiej niż pisar- T skiej – a wi˛ec bardziej porzadkowej ˛ niż twórczej. ma pomóc im oczyścić si˛e przed Bogiem. któremu w twardej walce o przetrwanie – bardzo cz˛esto stajac ˛ mi˛e- dzy młotem a kowadłem – nie udało si˛e dostatecznie dobrze przeło- żyć na ludzki j˛ezyk tego. Jest to wi˛ec swego rodzaju furtka dla wi˛eźniów przekonań niezgodnych z prawda. żeby Czytelnik tak właśnie o niej myślał. że źle o Nim myśla˛ i nie post˛epuja˛ według jego wo- li. bo prawda ta pomoże mu w zrozumieniu autorskich intencji. wska- zujac˛ zarazem. gdy moje otwarte intencje pozna na tej stronie. by dostarczyć . co widział. stad ˛ zawar- tych tutaj jej owoców Czytelnik nie powinien starać si˛e cenić wyżej od trudu niezbyt dobrze odżywionego i źle traktowanego niewolnika. Kanwa˛ opracowania jest zbiór szkiców roboczych napisanych w końcu lat dziewi˛ećdziesiatych. W obecnym kształcie zbiór ten ma posłużyć sumieniu wiernych po- zostajacych ˛ pod presja˛ fałszywego osadu ˛ nad ewangelicznym świa- dectwem prawdy. niż gdyby był zmuszony oprzeć swoje przekonanie w tej sprawie wyłacznie ˛ na wła- snych badź˛ cudzych domysłach. gdyż kieruje nimi podst˛epnie wrogi Bogu zamysł odwracajacy ˛ ich uwag˛e od priorytetów Galilejczyka. Zbiór ma charakter protokołu ci˛eżkiej pracy umysłowej. a tylko po to. ˛ ma- jacych ˛ na celu zapoznanie moich ówczesnych bliskich z dość trudny- mi do przyj˛ecia także dla mnie odkryciami nieścisłości w obiegowym wykładzie ważnych treści Pisma. by usprawiedliwiać swoje niedostatki.˛ Cel ten b˛edzie kwestionowany jako niewiarygodny – mniej lub bar- dziej wprost (a na pewno bagatelizowany) – dlatego lepiej dla Czy- telnika. Chciałbym.

a i niejednej głowie. patrzac ˛ przez pryzmat ewolucjonistycznej ideologii. których chciwość dorównuje ich ślepocie. nakłoniłbym tych uważnych i po- wściagliwych ˛ w sadach ˛ świadków do spojrzenia na dzisiejsze naucza- nie drogi Pańskiej jak na dobrze znany proceder złodziei tożsamości. żeby dzieci miały prawo zwatpić ˛ w moc jej wszechwładnej domeny u progu swojego krótkiego życia. Mnie przyszło tylko upewnić ich. która nie na- wykła jeszcze do milczenia Wszechmogacego. którzy z wielu niebłahych powodów nie moga˛ wydać głosu w obronie swoich mieszanych. po- mimo iż świadczace ˛ przeciwko niej jaskrawe dowody sa˛ poddawa- ne pod rozwag˛e przez najwybitniejsze autorytety na każdym niemal doświadczalnym polu nauki.˛ obłudna˛ spolegliwość wobec niej uwa- 14 J EZUS POSZUKIWANY . Koniunktura na t˛e pochlebna˛ ludzkości fikcj˛e jest jednak zbyt duża. a z kolei na mój akces – jak na przeciagły ˛ ryk wielbłada ˛ na pustyni. Używajac ˛ wi˛eziennego grypsu. To ostatnie nie zach˛eci może malkontentów. ale może przysłużyć si˛e niejednemu wyschni˛etemu gardłu. a w jej uroku dopatruja˛ si˛e duchowych zagrożeń dla wierzacych ˛ w odkupieńcza˛ moc Stwórcy. To jemu ta miara jest potrzebna – nie mnie. lecz dlatego. że powszechna. powstawaniu kontynentów czy o pochodzeniu gatunków. Jest to ksia˛żka dla tych. którzy słusznie maja˛ teori˛e ewolucji za stek t˛egich bzdur i ciag ˛ niesmacznych afer. ˛ Młodzież w szkołach i na uniwersytetach musi si˛e dzisiaj uczyć o genezie kosmosu. lecz silnych prze- czuć. Nie wespr˛e ich doli swoim świadectwem nie dlatego. żeby poprawić swoje notowania na giełdzie łaski. za którym nie może stać nic bardziej atrakcyjnego od zwykłej. że si˛e w swoich odczuciach nie myla˛ i nie powin- ni odchodzić od zdrowych zmysłów. że chrześcijaństwu na prawdzie nie zbywa i że owa n˛edza służy chwale Królestwa gorzej niż padlina gromadzie s˛epów. że nie jestem jednym z wielu uczonych. odnalezionej przez niego studni.Przedmowa Czytelnikowi miary miłosierdzia dla osadu ˛ moich mniej lub bardziej wymuszonych przez życiowe okoliczności ekstrawagancji.

inni dla wielkich korzy- ści – sadz ˛ ac˛ przy tym nieskromnie. ale ani nie ćwicza˛ umysłów. jak i wielcy – jedni dla małych. za- ordynowałbym raczej swoim bliźnim poprzedzona˛ ścisłym postem zmian˛e diety niźli rekomendowana˛ przez uczonych pastylk˛e aspiry- ny. zdo- łał uniknać ˛ zarówno tego kłopotu. abyś kończac ˛ lektur˛e mojej dziwnej ksia˛żki. które pewnego dnia za- da Ci Sprawiedliwy. że służa˛ i oddaja˛ cześć prawdzi- wemu wizerunkowi Objawiciela. obiektywnie trudna˛ do uj˛ecia w zrozumiałe słowa treść. czy też formował si˛e setki milionów lub nawet miliardy lat. jedynego Boga. naturalnego procesu.żam za skutek o wiele bardziej dalekosi˛eżnych i daleko przemyślniej- szych rachub niż rachuby wybitnych uczonych i w zgodzie ze zdro- wym rozsadkiem. mo- żesz mieć duży kłopot z odpowiedzia˛ na znacznie prostsze. w zwiazku ˛ z czym Czy- 15 . Jeśli jednak wyznajesz wiar˛e w prawdziwego. a bar- dziej brzemienne od powyższych pytania. krótkiego kataklizmu czy wielowiekowego. ani nie hartuja˛ woli. które ten świat mieści. czy świat powstał w mgnieniu wielkiego oka. Redagujac ˛ powierzona˛ mojej trosce. życz˛e Ci. ignorancja w tej sprawie nie zacia˛ży na Twoim sumieniu. Może być mało istotne dla Ciebie. Jeśli w szkole nie przykłada- łeś si˛e zbytnio do nauki lub miałeś kiepskiego belfra. które sprzyjaja˛ ich samozadowoleniu. jak i zwiazanej˛ z nim niechybnej konfuzji werdyktem S˛edziego Izraela. ˛ nych skadin ˛ ad ˛ typograficznych konwencji. tudzież czy warstwy skał osadowych na całym świecie stanowia˛ kopalny zapis pot˛eżnego. ˛ w intencji poprawy stanu duchowego zdrowia. tak i chrześcijan dotyka niechlubny zaszczyt opłacania łgarstw o Zba- wicielu tego świata. Czytelniku. postanowiłem przekroczyć reguły rozsad. Pozostajac ˛ w zgodzie z najwi˛ekszym prawem na tej ziemi. Do zaszczytu tego garna˛ si˛e za- równo mali. Podobnie bowiem jak dzieci w państwowych szkołach – za pie- niadze ˛ swoich rodziców – ucza˛ si˛e wierzyć kłamstwom o otaczajacym ˛ je świecie i kochać owe kłamstwa ponad życie.

Staranie to wydało mi si˛e celowe ze wzgl˛edu na wymóg bezpo- średniego. a także znaczace˛ rewelacje i tropy ożywczych myśli. Nie jestem winien tego. Szczegól- ny. niż ma to zazwyczaj miejsce w publikacjach literackich. 16 J EZUS POSZUKIWANY . musiałem przekaz uczynić odrobin˛e nie- strawnym dla miłośników pseudopobożnych tyrad. Same opowiadania sa˛ ostrożnymi próbami zbliżenia si˛e do tajem- nic wiary. J˛ezyk wiary jest dzisiaj zawłaszczony przez wszechwładne media i żeby nie stać si˛e jedna˛ z tysi˛ecy gadaja. a także potrzeb˛e zmniejszenia kosztów własnych . że świat nie zna prawdy o swoim Zbawicie- lu. ˛ cych w imieniu Pana głów. Mam tylko wydać głos w obronie własnego przekonania i zadbać. podczas gdy czcionk˛e pochyła˛ zarezerwo- wałem dla markowania ironii tudzież czysto umownych. literalny nacisk oznaczyłem drukiem rozstrzelonym. nazywajac ˛ je odsłonami . a nie wielkich pieni˛e- dzy. posiłkujac ˛ si˛e niezbyt wyszukany- mi obrazami. której sam bardziej czuj˛e si˛e adeptem niż nauczycielem. które czytel- nicy rzadko maja˛ przed oczami. prawdziwie wojen- nym trofeum. żeby świadectwo to było godne wielkiej wiary. Czytelnik może tam odnaleźć obszer- niejsze referencje i dyskursywne objaśnienia naświetlajace ˛ źródła wat-˛ pliwości zrodzonych podczas uważnej lektury wykładanych ust˛epów.Przedmowa telnik napotka w tej ksia˛żce o wiele wi˛ecej oznaczeń emfazy. Typowo warsztatowe uwagi zamieściłem pod niektórymi z wykła- dów. Obudze- nie czujności ich umysłów b˛edzie moim jedynym. Dedykuj˛e je lepszym i zdolniejszym od siebie w intencji naprowadzenia ich na tropy nieznanej dzisiaj sztuki walki o przetrwa- nie. że kursywa˛ starałem si˛e wyróżnić jedynie cytaty. bardziej plastycznego przedstawienia swojego stanowi- ska. roboczych przybliżeń nierzadko dość złożonych duchowych zjawisk. najcz˛eściej markuja˛ one jedynie punkty krytyczne istotne dla wewn˛etrznej logiki pouczenia. Orientacji w jej roli niech posłuży wyjaśnienie. które pomogły mi w łamaniu kodu źródłowego.

że odpuści autorskiej n˛edzy. 16 listopada 2011 17 . co najlepsze. prawda. czym jest wiara. Dość spora liczba przypisów ma pomóc w odnajdowaniu źródeł bezpośrednich odwołań do tekstu Biblii. z jakim mnie. Paweł Zelwan Kaletnik. jak trudno jest czasem powiedzieć człowiekowi prosto. Jeśli wi˛ec pobieżna wycena tej ostatniej nie wypadnie w jego oczach zbyt nisko. licz˛e. ma. że tym bardziej nie zdyskredytuje on lekko kosztownego oślego upo- ru. ˛ drość i cierpienie – zwłaszcza jeśli otarł si˛e on o granice świata dost˛ep- nego ludzkim zmysłom – myśl˛e. że grzesz˛e niedostatkiem zrozumiałych poj˛eć i definicji. miłość. prawem starozakonnym i prorokami także znaczaco ˛ skróci czas czy- telniczych boleści . kazano mówić ludzkim gło- sem. oszcz˛edzajac ˛ zarazem niepo- trzebnych zagadek. Minimalne obycie z przekazem ewangelicznym. Upieram si˛e tylko przy tym. żem godzien czytelniczej wdzi˛eczności badź ˛ sym- patii. niesfornemu bydl˛eciu. że treść tej ksia˛żki jest dla Czy- telnika nowina˛ wi˛ecej warta˛ od mojej reputacji. biorac ˛ z niej jedynie to. Oczywiście wiem. Jeśli jednak Czytelnik także wie. Nie upieram si˛e.

co mu zlecono. który musi wykonać to. a trud małych wdeptuja˛ w proch ziemi. . co w por˛e przedłożono jego rzeczowej uwadze i umiarkowanej trosce o chleb powszedni. Wielkim i bogatym jest ten. Nie jest godzien życia ni czci żaden z tych. kto mo że zrobić to. którzy zacieraja˛ ślady wielkich przewodników. M OTTO N˛edzny i mały jest człowiek.

{ .

wyruszajac ˛ do was.Lecz mieszkańcy Gibeonu. który mieszkał w Asztarot. i powiedzcie im: Jesteśmy waszymi sługami. i o wszystkim. słyszeliśmy bowiem wieść o nim i o wszystkim. a na siebie zniszczone szaty. kiedy je napełnialiśmy. a przełożeni zboru im to zaprzysi˛egli. co uczynił w Egipcie. wzi˛eli z soba˛ stare worki na swoje osły i stare. Wtedy m˛eżowie izraelscy przyj˛eli nieco z ich żywności na drog˛e. które były nowe. jakże wi˛ec mamy zawrzeć z wami przymierze? Oni zaś rzekli do Jozuego: Sługami twoimi jesteśmy. Boga twego. królowi Baszanu. sa˛ oto pop˛ekane. zaopatrzeni w żywność. Ale w trzy dni po zawarciu z nimi przymierza dowiedzieli si˛e. Ten chleb nasz był jeszcze ciepły. gdy zaopatrywaliśmy si˛e weń w domach naszych na drog˛e. usłyszawszy o tym. A Jozue rzekł do nich: Kim jesteście i skad˛ przybywacie? Oni odpowiedzieli mu: Z bardzo dalekiej ziemi przybyli słudzy twoi dla imienia Pana. Wybrali si˛e w drog˛e. królowi Cheszbonu. postanowili także użyć podst˛epu. Jozue zawarł z nimi pokój i przymierze. Sychonowi. teraz zaś jest już suchy i pokruszony. co uczynił obu królom amorejskim z tamtej strony Jordanu. Ksi˛ega Jozuego 9 . A m˛eżowie izraelscy odpowiedzieli Chiwwijczykom: Może mieszkacie wpośród nas. Te łagwie na wino. wszystek zaś ich chleb na drog˛e był suchy i pokruszony. że sa˛ z bliska i że mieszkaja˛ wśród nich. I przyszli do Jozuego do obozu w Gilgal i rzekli do niego i do m˛eżów izraelskich: Przybyliśmy z dalekiego kraju. pop˛ekane i połatane łagwie na wino. jak Jozue postapił ˛ z Jerychem i z Aj. zawrzyjcie wi˛ec z nami przymierze. i Ogowi. Rzekli wi˛ec do nas nasi starsi i wszyscy mieszkańcy naszej ziemi: Weźcie z soba˛ żywność na drog˛e i wyjdźcie na ich spotkanie. włożyli na swoje nogi zdarte i połatane sandały. ale wyroczni Pana nie pytali. zawrzyjcie wi˛ec z nami przymierze. że zachowa ich przy życiu. te szaty nasze i sandały sa˛ zdarte z powodu bardzo dalekiej drogi.

Jedynie mieszkańcy Gibeonu uznali za rozsadn ˛ a˛ zu- pełnie inna˛ strategi˛e2 . że uczynili coś tak przeciwnego ich naturze i oby- czajom? Że zamiast wraz z pobratymcami stanać ˛ m˛eżnie w otwartym boju przeciw Izraelitom. przywdziać łachmany. Królo- wie tej krainy doszli do nader rozsadnego ˛ że tylko razem moga˛ przeciwstawić si˛e oszałamiajacemu z pozoru wniosku. Biblia nie skapi ˛ nam danych o tym. w którym – jak zaznacza Pismo3 – wszyscy je- go m˛eżczyźni byli wojownikami. ˛ ich naporo- 1 wi najeźdźców . Wi˛ecej też warte okazało si˛e tam życie ludu niż status udzielnych ksiaż ˛ at ˛ pośród tych. Zast˛ep Gibeonitów zrobił to bez szemrania jak jeden ma˛ż. Starszy- zna wraz z mieszkańcami świadomie zrezygnowała z sojuszniczych układów. których przechytrzyli. Skad ˛ przyszło im do głowy. żeby stajac ˛ do walki. Ł ACHMANIARZE Z G IBEONU ierwsze zwyci˛estwa Izraelitów po drugiej stronie Jordanu zro- P biły duże wrażenie na mieszkańcach Ziemi Obiecanej. musi mieć bardzo wyraźny powód. Bez watpienia ˛ natchnieniem dla najwi˛ekszego w ży- 1 Jozuego 9:1-2 3 Jozuego 10:1-4 2 Jozuego 9:3-6 . oddajac ˛ si˛e w r˛ece tych. bardziej ceniono zwyci˛estwo niż niepodległość. W mieście. Cóż takiego zobaczyli przekl˛eci przez Noego potomkowie Chama? Co w nich drgn˛eło. nie zwróca˛ si˛e przeciwko nim. którzy nimi władali. posun˛eli si˛e do tak niewyszukanego podst˛e- pu tylko po to. gdy odkryja˛ ich bezwstydne oszustwo? Wojownik. jednym czynem wkradłszy si˛e w łaski małych ludzi i wielkiego Boga. którzy dzierżyli najwi˛eksza˛ w ich oczach rzecz: obietnic˛e Pana nieba i ziemi. by uzyskać ochłap łaski rzucony z rak ˛ równych im ludzi. który całe życie przywdziewa zbroj˛e i ściska ci˛eżki or˛eż. że ci. co uczyniło wzgardzonych uczest- nikami obietnicy.

Umieli przecież dbać o swoje. jak przestraszyłby si˛e dzisiaj każ- dy zwyczajny. Łachmaniarze z Gibeonu ciu Gibeonitów wojennego wyczynu były poprzednie potyczki Izra- elitów z dwiema warowniami: Jerychem1 i Aj2 . co si˛e ruszało4 . by upewnić si˛e. że mieszkaja-˛ cy w Gibeonie Chiwwijczycy – bo o nich tu mowa – nie musieli si˛e wysilać. 8 4 Jozuego 6:20-21 22 J EZUS POSZUKIWANY . Jeśli godzili si˛e dotad˛ z odniesiona˛ w walce porażka. choć dziecinnie prosty. co – odkad ˛ si˛egali pami˛ecia˛ – było dla nich tak oczywiste jak to. żeby zasi˛egnać ˛ j˛ezyka o owych niezwykłych wydarzeniach. że obl˛eże- nie trwa zawsze dopóty tylko – ale i tak długo – dopóki jedna ze stron nie ulegnie. który wie. Gibeonici przestraszyli si˛e tak. przemówiło im do rozumu. że jeśli wylecza˛ rany. podst˛ep Izraelitów. Zobaczyli wi˛ec dwie ważne rzeczy: wiar˛e i wytrwałość zdobywców Jerycha oraz chytry. że po nocy przychodzi dzień. . to na słabszych. lecz to. co usłyszeli. Nie strach też wyróżnił ich w oczach Boga.˛ Umieli być wytrwali jak każdy dobry wojownik. gdyby przystawić mu do skroni chłodna˛ luf˛e rewolweru. u tych prawdziwych wo- jowników musiało również runać ˛ coś. a lud izraelski bez przeszkód wkroczył i wyrżnał ˛ do nogi wszystko. jak i gdzie szukać łupów i że każda zdobycz w cudzym grodzie musi być okupiona krwia. Gdy run˛eły mury Jerycha. którzy teraz okazali si˛e mocniejsi. porzadny ˛ człowiek. którym tamci z podobnym skutkiem podeszli mieszkańców Aj3 . jeśli nie na tych. ale odbija˛ je sobie w dwójnasób. . że uważnie patrzyli i słuchali. a to. o których woleli szybko zapomnieć. wiedzieli. Wystarczy zreszta˛ zerknać ˛ na map˛e. nagromadza˛ za- pasów.˛ to nie tylko unikna˛ poniesionych tym razem strat. jeśli b˛edzie ich wi˛ecej lub gdy b˛eda˛ mieli słońce za soba.˛ 1 Jozuego 6 3 Jozuego 8:3-22 2 Jozuego 7. Działo si˛e to nieomal pod ich własnym nosem.˛ to wspomagało ich naturalne przeświadczenie. którzy zawsze si˛e znajda.

lecz prawomocnym podst˛epie wobec szafarzy Bożych obietnic Wydarzenie w Jerychu zdruzgotało doszcz˛etnie t˛e ich dotad ˛ niczym niepodważona˛ pewność. gdzie dwaj bracia izraelscy zemścili si˛e za zhańbienie ich siostry1 . Zabrano też wtedy wszystko. wyszło na jaw w sadnym ˛ dniu. Chiw- wijczycy zaś dostapili ˛ łaski nie dlatego. pragnieniach oraz zapewne również im danych wizjach. Synowie Jakuba bynajmniej nie zamierzali sadzić ˛ całej ziemi. w którym. że raz już los zetknał ˛ ich z potomkami Jakuba. ale dokonuja˛ sadu ˛ nad własnym ziomkiem. ale nie taki cud i tak bezwzgl˛edna˛ rzeź w mieście. że jeśli takie rzeczy si˛e zdarzaja. Teraz zaś wszystko na to wskazywało. kobiety i dzieci. Starszyzna mogła przypomnieć sobie. co dało si˛e wynieść. ale ponieważ usłyszeli coś. Bo nie powstrzymaja˛ Izraeli- tów żadne układy ani moc zjednoczonych królestw. Było to w mieście Sychem. co nadchodzi – chociaż jest niepoj˛ete – przyjdzie również na nich i wypełni si˛e tak jak na Jerychu. także bydło. skoro nie chodzi im jedynie o dobra. nie tkni˛eto żadnego dobytku. Świ˛ety Bóg Izraela zadbał. Sko- ro jest mi˛edzy nimi Bóg tak nieubłaganie domagajacy ˛ si˛e prawa jak żaden z bogów. Jedne po drugim padaja˛ wa- rowne twierdze. którym służyli Gibeonici. że bali si˛e bardziej niż inni. aby to co zakryte przed oczami ludów. któ- rego skusiły kosztowności2 . Wszystko mogli pojać ˛ Gibeonici. O chytrym. ˛ Zro- 1 Rodzaju 34 2 Jozuego 7:8-26 23 . Ale wtedy ich bestial- stwu przyświecała niewymyślna idea. co dzisiaj nazwalibyśmy dobra˛ nowina. przy czym zdobywcy nie tylko nie racza˛ skorzystać z bogactw w Jerychu.˛ to nic nie jest pewne na tym świecie i moga˛ za- pomnieć o swoich planach. To świadectwo przekonało ich. a pomimo to zgin˛eli tylko m˛eż- czyźni. Jednak przel˛ekły si˛e tamtych wydarzeń również inne ludy. dla których ludzie zwykli zdobywać grody. że to. Tuż obok nich życie i dobrobyt zostały zgaszone jak płomień świecy. to mieszkańcy Gibeonu zrozu- mieli. przynajmniej na oko. Nawet jeśli oczy gibeońskich wywiadowców nie widziały ukamie- nowania izraelskiego świ˛etokradcy.

żeby ujść kaźni. co wydarzyło si˛e w Egipcie i o zwyci˛estwach nad Amorejczykami. Żeby wiar˛e uczynić skuteczna. Nie musimy sadzić. i tak nie zostana˛ wysłuchani. pozostawało im wziać ˛ obietnic˛e. lecz wszystkich. co przed nim przemilczaja:˛ że pra- wo Mojżesza miało być takie samo zarówno dla szafarzy Bożych wy- roczni. którzy wst˛epowali w ślady wiary ich ojców. jak i dla obcych przybyszów3 . ˛ że Gibeonici byli wśród zgromadzenia. który prowadził wybrany naród. Bo choćby usilnie przekonywali. któ- 1 Jozuego 8:30-35 3 Kapłańska 19:33-34 2 Jozuego 9:9-10 4 Powtórzonego Prawa 7:1-11 24 J EZUS POSZUKIWANY . Tak czy owak. Dzisiaj powiedzielibyśmy. gdyż nieubłagana litera prawa Bożego orzekała o klatwie ˛ nad ludami z ziem obiecanego Izra- elitom dziedzictwa4 .˛ że wie- dzieli to. że sam Bóg obiecał im t˛e ziemi˛e i właśnie zaczyna swoja˛ obietnic˛e wypełniać. co skwapliwie oznaj- miaja˛ Jozuemu2 . Dowiedzieli si˛e bowiem nie tylko o wszystkim. jeśli postanowia˛ ich oszcz˛edzić. które kazało tym ostatnim robić na ziemi rzeczy. że ci ludzie również dotrzymaja˛ słowa. pewniejsza˛ niż walka zdała im si˛e uległość nie dlatego. ˛ to znaczy żeby ocalić własne życie. w którym Jozue po bitwie pod Aj przypomniał swemu ludowi zakon Mojżesza1 – swoim post˛epowaniem i słowami sami dowodza. posłuszeństwo prawu. jeśli po- dadza˛ si˛e za tutejszych. że moga˛ zdać si˛e na wi- doma˛ moc i wierność Boga.˛ że nie maja˛ najmniejszych szans na przymierze. Usłyszeli także to. żeby zaufali Izraelitom. o jakich żaden człowiek nawet by nie pomyślał. Wiedza. że przed nadchodzacym˛ gniewem może ich uchronić jedynie słowo dane im przez Izraelitów. że nie maja˛ złych zamiarów. że po prostu uwierzyli . Jeśli oni tak wykonuja˛ prawo – myśleli Chiwwijczycy – to nie tylko jest jasne. A utwierdziła ich w tym przekonaniu wierność wybranego ludu. Jasne jest też. która najwyraźniej dotyczyła nie tyl- ko Hebrajczyków. lub choćby całkiem możliwe. Łachmaniarze z Gibeonu zumieli. ale ponieważ uznali. co musieli wiedzieć. Ale nawet zakon pozostawiał nadziej˛e tym.

. Gibeonici nie stracili głowy. Nierozsadnie ˛ byłoby liczyć na to. w której zgin˛eło trzydziestu sześciu m˛eżów1 . Tylko w ten sposób mogli uśpić czujność króla Aj. wtedy jednak mogli liczyć jedynie na równie skwa- pliwa˛ wzgard˛e i miecz. że aby zwyci˛e- żyć z Aj – aby dopiać˛ swego – Izraelici musieli odstawić maskarad˛e. Gibeonici ze wszystkich sił uchwycili si˛e tego słowa. w której owo prawo uzasadniało mord bez żadnych skru- pułów. i to akurat w sytuacji. które naka- zywało Izraelicie miłować obcego przybysza jak siebie samego przez pami˛eć na ich własna˛ niewol˛e w Egipcie. Dostrzegli. że sam Bóg ich natchnał. Ale oni sami mieszkali przecież nieopodal! Nie byli dla tamtych obcymi. jak o swoje życie. że zaniechano podstawowych środków ostrożności. Musieli udawać. którzy podaja˛ tyły. Gibeonici przel˛ekli si˛e Boga. wy- dajac ˛ całej ludności miasta hasło do pościgu za uciekinierami3 . Należeli do jednego z tych plemion. . odwrotnie niż Boży wybrańcy. które Jozue miał wyt˛epić. Osta- tecznie nie co dzień gromi si˛e izraelska˛ pot˛eg˛e. myślac ˛ o ratunku. któ- rym Jozue i jego wojsko podeszli mieszkańców Aj. nie ludzi. ˛ dopiero co przecież uwi˛ezionym przez prawo. Trudno oprzeć si˛e wrażeniu. ˛ gdy usłyszeli o podst˛epie. zawsze ch˛etnego rozgro- mić wrogów. że Izraelici nie pofolguja˛ swoim żadzom. wyraźnie osłabiła ich wojowniczego ducha2 . które dopiero w Bogu nadaje imieniu niezniszczalna˛ wartość. Pojawienie si˛e pobitych uprzednio Izraelitów pod miastem i ich markowana ucieczka na widok wychodzacych ˛ z grodu wojsk rozbu- dziły w mieszkańcach Aj t˛e właśnie zwykła˛ ludzka˛ pożadliwość ˛ do te- go stopnia. lecz prawomocnym podst˛epie wobec szafarzy Bożych obietnic rzy szukali usprawiedliwienia i. Słabeusze i tchórze dzisiaj moga˛ do- czekać si˛e od nieprzyjaciół cz˛esto nazbyt skwapliwych odruchów lito- ści i współczucia. trosz- czyli si˛e nie tak o własne imi˛e. a tak wielkie. O chytrym. łatwe 1 Jozuego 7:4-5 2 Jozuego 8:3-7 3 Jozuego 8:13-17 25 . że poprzednia porażka.

˛ Bo małoduszność i strachliwość Bożych wybrańców. po co zostało nadane. wykazali si˛e rozsadnym ˛ w oczach Boga prze- świadczeniem. któ- ry właśnie zniszczył obwarowane miasto – wyniosła˛ ostoj˛e ich małej wiary. Biblia wprost oznajmia. tylko dlatego. że wykonawcy prawa nie rozumieli zupełnie. Nie tylko w Aj. a bramy miasta pozostawili otwar- te. jak wielkie poruszenie i krwiożerczy obł˛ed wywołał podst˛ep Jozuego. że za miastem. ale także w położonym nieopodal Betelu nie pozostał ani jeden ma˛ż. jak za ich plecami z dymem idzie wszystko. również Izraelitami targaja˛ żadze. Łachmaniarze z Gibeonu zwyci˛estwo długo spajałoby patriotyczna˛ duma˛ tych. których zadaniem było teraz wtargnać ˛ 1 do opustoszałego nagle grodu . jeśli dojrzy wiar˛e jedynie w Nim samym szukajac ˛ a˛ schronienia. że: po pierwsze. czyniac˛ zadość ich żadzom. Pochwycili oni tym samym ducha Mojżeszowych przykazań. w któ- rych jak w wyniosłej twierdzy obwarowali si˛e potomkowie Jakuba. Nikt nie podejrzewał. którego natchnał ˛ sam Bóg. 1 Jozuego 8:18-23 26 J EZUS POSZUKIWANY . dajac ˛ nam również dzisiaj poznać. czeka na znak od Jozuego oddział Izraelitów. w ukryciu. Opisane w ósmym rozdziale wydarzenie pozostaje w bezpośred- nim sasiedztwie ˛ podobnie niezwykłego jak zamysł Jozuego wyczynu trzeźwych Gibeonitów. gdy ujrzeli. którzy nagle ra- zem poczuli si˛e mocni. ˛ a po drugie. któ- ry jest miłościa. zbyt podejrzliwi i zbyt naiwni. który by nie wyruszył za Izraelem. wsparci z drugiej strony zast˛epem. Ale Bóg objawił swa˛ chwał˛e. że Najwyższy Bóg wybaczy najbardziej choćby skanda- liczne w ludzkich oczach oszustwo. ˛ kazałaby wyrżnać ˛ do nogi tych. Do- tychczasowi uciekinierzy z łatwościa˛ wykorzystali tym razem praw- dziwa˛ słabość przeciwników. W zaślepionych własna˛ żadz˛ a˛ mieszkańcach Aj zwatlało ˛ serce. co posiadali. aby wypełnić świ˛ete prawo Boga. że ci zamieszkiwali dana˛ im zie- mi˛e. którzy przyszli prosić o łask˛e. którzy naśladujac ˛ taktyk˛e synów izraelskich przeciwko nim samym.

wyszli ze swej warowni świ˛etych przykazań. Z ust m˛eżów izraelskich pada koronny. Wiedział. z których dopiero co król Aj. ujrzał oddział Jozuego. 1 Liczb 16 2 Jozuego 9:9-14 27 . że długa droga dzieli ich od miejsca. którzy brali w posiadanie świ˛eta˛ ziemi˛e. Ktoś. by zbadać. jakże wi˛ec mamy zawrzeć z wami przymierze? Ale Gibeonici odpowiadaja˛ twardo Jozuemu. Zaszczyt służby to czasem zbyt mało dla żadnych ˛ poklasku. zn˛econy łatwym triumfem. ˛ że trafia˛ w najczulszy nerw ich dumy: – Sługami twoimi jesteśmy. że i teraz pych˛e znacz- bunt ksia˛żat niejszych przyćmił jedynie czas wojny i że przyjdzie mu jeszcze. wiedzac. kto podaje si˛e za sług˛e. czy nie kła- mie. zupełnie tak jak mieszkańcy Aj. O chytrym. Izraelici zwyczajni hardych słów swoich wrogów stra- cili głow˛e. ci spogladaj ˛ a˛ na nich nieufnie. lecz miałki argument ich sprzeciwu: – Może mieszkacie pośród nas. lecz prawomocnym podst˛epie wobec szafarzy Bożych obietnic a poj˛eli jego sens nie ci. którzy zobaczyli uciekaja- ˛ cych przed soba˛ wczorajszych najeźdźców. Kiedy pochód gibeońskich łachmaniarzy oznajmia Jozuemu i izrael- skiej starszyźnie. A Jozue rzekł do nich: – Kim jesteście i skad ˛ przybywacie? Gibeonici tylko czekali na to. Jozue dobrze pami˛etał ˛ w obozie na pustyni1 . nieraz si˛e jej przeciwstawić. jakby zza murów zaryglowanej warowni. którzy na tej ziemi zabiegali o życie. jak Mojżeszowi. by pokazać si˛e oczom zdobywców ja- ko zdrożeni pielgrzymi zda˛żajacy ˛ z daleka ku odgłosom chwały izra- 2 elskiego Boga . skad ˛ przybyli. I tak jak tamci z miasta. jeśli jest wierny. godzien jest. lecz ci. Sługa zawsze si˛e przyda.

co im w du- szy grało. Łachmaniarze z Gibeonu Oparli swój pochopny werdykt na tym. Lecz wymierzone było przez Boga przeciwko izraelskiej pysze. kto przychodzi w imieniu Pańskim. że da- li si˛e zwieść jak dzieci. ˛ jak można tak bezwstydnie skłamać. Izraelici zazdrośnie strzegli świ˛etych ksiag. B˛edziecie wi˛ec przekl˛eci i nigdy nie zostaniecie zwolnieni od rabania ˛ drzewa i noszenia wody dla domu mojego Boga.˛ Gibeonici musieli drżeć na myśl. ku wzburzeniu ludu. Ale racja wi˛ekszości nawet dzisiaj rzadko bywa racja˛ Boga.˛ Oczywistym jest. A grało im jedno: że pokorni zawsze si˛e na coś przydadza. słysza- ły ich uszy oraz – jakbyśmy powiedzieli dzisiaj – na tym. tak i teraz zwrócił si˛e prze- ciwko ustanowionej władzy. Podobnie dla uczniów Jezusa długo nie było oczywiste. skoro mieszkacie pośród nas. dane było na podstawie wiary tym. ale Bóg. słusznie wyrzucajac ˛ przełożonym. zaślepił nawet Jozuego. Nawet jednak Jozu- emu trudno było pojać. Tak wi˛ec i wówczas autorytet dany Jozuemu powstrzy- mał tumult pieniaczy zdolnych ukamienować tych. aby ci nauczyli si˛e błogosławić każdego. aby tamci wbrew woli wybrańców dostapili ˛ wieczne- go przymierza. nie było skierowane przeciwko Izraelitom. którzy wierza.2 Nawet on nie rozumiał. mówiac: ˛ „Jesteśmy z bardzo daleka”. że najwi˛ekszy w Królestwie to ten. że komuś może przyjść do głowy za- pytać Pańska˛ wyroczni˛e. 1 Jozuego 9:15-21 3 Wyjścia 20:16 2 Jozuego 9:22-27 28 J EZUS POSZUKIWANY . który si˛e uniża. Aby to. osadzane˛ 3 przez zakon jako grzech . Nauka ta trwała długo i trwa do dzisiaj. że oszustwo musiało wyjść na jaw. co widziały ich oczy. widzac ˛ wiar˛e łachmaniarzy. ˛ chociaż mordowali proroków. co obiecane. który jak zawsze w takich chwilach. Jozue przywołał ich i rzekł do nich: – Dlaczego oszukaliście nas. którym sam Bóg w swym niespożytym miłosierdziu okazał łask˛e1 . że owo fałszywe świadectwo.

że nosiwoda musi być zdolny utrzymać równowag˛e. przez wzglad ˛ na siebie samego. którzy – jak potomkowie Chama – z wdzi˛ecznościa˛ za okazana˛ im z góry łask˛e przyjma˛ Pańskie jarzmo. okazał si˛e przest˛epca˛ zakonu. Wcieliwszy si˛e w ludzka˛ postać. On sam wie najlepiej to. te najci˛eższe posługi w domu żywego Boga z radościa˛ i ochota˛ wypełniaja˛ ci. który jest w Ojcu. że i osioł si˛e przestraszy i nie rusza go z miejsca nawet chłosta. że roztropność w˛eża i go- ł˛ebie serce dadza˛ każdemu to. a zamiast światecznych. Osioł z pewnościa˛ wyprzedzi rżacego ˛ ogiera. W dobie. uniżył si˛e bardziej jednak niż oni. wn˛etrze miejsca zgromadzeń przepełnia czynna w miłości wiara nieoczekujaca ˛ zapłaty. stalowe nerwy i pewnie stapać ˛ po ziemi. gdy na drodze stanie mu anioł Pański1 . dochowujac ˛ danego im słowa. którzy docenili okupiony krwia˛ dar życia i łask˛e. co przeczuwał już Jozue. że to moc Pana. drwal zaś trafiać swoim ostrzem bez pudła. O chytrym. która w nich działa. On sam też jest naszym działem i chluba˛ i to z jego rak ˛ otrzymaja˛ nagrod˛e ci. sprawia. tak jak Gibeonici. w której wod˛e i drewno na opał coraz rzadziej nosza˛ ludzkie r˛ece. gdyż w jego ustach nie znaleziono zdrady. którego płoszy szelest wyschłej trawy. ukarał Gibeonitów najci˛eższa˛ i najbardziej w jego oczach niechlubna˛ posługa. Oby Pan zawsze stał za 1 Liczb 22:21-34 29 . nasi bracia w wierze. który. nauczył swego sług˛e ważyć sło- wa wypowiadane w jego imieniu. którym wiele przebaczono. a do tego każdy z nich winien mieć mocny kr˛egosłup. wywyższajac ˛ Tego. On też daje moc. że spragniony nie słabnie w progach przybytku.˛ dał tym do- wód nie własnej wspaniałomyślności. umieli podjać ˛ z ufnościa˛ brzemi˛e ponad ich siły. lecz mocy i miłości swego Boga. ale wtedy jedy- nie. Gibeonici. aby ci. co jest miłe naszemu Panu. poznali. Bo wiedza˛ oni. który w oczach wielu. Bywa. Dał nam prawo przez wiar˛e stać si˛e swymi dziećmi i w duchu uświ˛ecenia wzrastać ku poznaniu Syna. lecz prawomocnym podst˛epie wobec szafarzy Bożych obietnic Jeśli wi˛ec Jozue. ˛ nieco ryzykownych fa- jerwerków religijnej ekstazy. Jedyny Bóg dopełnił swego dzieła na krzyżu Golgoty.

Spójrzmy raczej na Jezusa. gdy ten wypełniał na krzyżu jego świ˛ete prawo. które przywdzialiśmy. jeśli prawdziwie przyoblekliśmy si˛e w Chrystusa. który musiał dotknać ˛ i obwachać ˛ przebranego Jakuba. Szaty weselne. Szatan nic sobie nie robi z naszych żarliwych obietnic. aby móc wywyższyć i być dumny ze swoich dzieci jak każdy ojciec. nie straszmy go swoim małym krzyżem. Wierzytelności i długi rozsadzi ˛ Pan żywych i umarłych. że ten z wydatna˛ pomoca˛ matki umiał dogodzić podniebieniu swego ojca1 . byle nie przeciwko nam. On uczy chodzić nas – łachmaniarzy z Gibeonu. którego przez wiar˛e nazywamy bratem. lecz białe szaty sprawiedliwości.˛ A i nas nie zwioda˛ diabelskie pod- st˛epy. do- wodów i gestów na pokaz. Jeśli wi˛ec diabeł skusi nas. Żadne nasze sztuczki i zabiegi Go nie zwioda. sa˛ coś warte. jak to robia˛ dzieci majace ˛ si˛e za dorosłych. i zrób- my krok na drodze. Nasz Ojciec nie jest ślepy jak Izaak. który opuścił swego Syna. która jest prawda˛ i życiem. Przedwieczny zna swego Pierworodnego o niebo lepiej. na wywyższo- nego na drzewcu w˛eża. ponieważ On jest w Nim. 1 Rodzaju 27:6-29 30 J EZUS POSZUKIWANY . Łachmaniarze z Gibeonu nami. który żyje z własnej zdobyczy. Prawdziwa˛ ich cen˛e zna tylko Bóg. My możemy dać Ojcu poznać. Nie naszej. wziaw-˛ szy go w końcu za swego pierworodnego. jeśli Bóg i nas opuszcza w chwilach próby. na jego krzyż i cen˛e jego wyrzeczenia. byśmy pokazali bliźniemu metk˛e z cena˛ naszych wyrzeczeń. niechby i na naszym grzbiecie. która˛ jest Chrystus w nas. Jakub dostapił ˛ błogosławieństwa w przebraniu swego brata umiło- wanego przez Izaaka dlatego. że znamy wartość jego ofiary tylko w jeden sposób: ubiegajac˛ si˛e z wdzi˛ecznościa˛ o wieniec za cen˛e naszego ludzkiego uniżenia. która˛ oprócz Boga znamy tylko my sami. Nie sa˛ to koź- l˛ece skórki czy też choćby najpi˛ekniejsze szaty myśliwego. lecz Pana Jezusa. bo i nas czasem jak Izraelitów mile łechce niezasłużone uznanie. ale tylko jeśli wytrwamy w naszej nadziei. Nas również przyjał ˛ Ojciec nie- bieski i podtrzyma. Nie dziwmy si˛e zatem.

{ .

Rzekła mu Marta. Rzekli wi˛ec Żydzi: Patrz. mówiac ˛ do niego: Panie. wzniósłszy oczy w gór˛e. widzac ˛ ja˛ płaczac ˛ a˛ i płaczacych ˛ Żydów. bo już jest czwarty dzień w grobie. że Maria szybko wstała i wyszła. gdzie leżał umarły. [. i rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do niego: Panie. gdzie go spotkała Marta. gdzie przebywał. rozrzewnił si˛e w duchu i wzruszył si˛e. I zapłakał Jezus. żeś mnie wysłuchał. rzekł: Ojcze. potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej. gdzie był Jezus i ujrzała go. poszli za nia˛ w mniemaniu. którzy byli z nia˛ w domu i pocieszali ja. który ślepemu otworzył oczy. poszedł do grobu. padła mu do nóg. ] A Jezus jeszcze nie przyszedł do miasteczka. jak go miłował. gdybyś tu był. aby uwierzyli.˛ ujrzawszy. Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem. siostra umarłego: Panie! Już cuchnie. ale był na tym miejscu. ale powiedziałem to ze wzgl˛edu na lud stojacy ˛ wkoło. aby i ten nie umarł? Jezus znowu rozrzewniwszy si˛e w sobie. u której wejścia leżał kamień. A Jezus. była tam pieczara. i Łazarza. . że mnie zawsze wysłuchujesz. Żydzi wi˛ec. dzi˛ekuj˛e ci. Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Jezus tedy. A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten.A Jezus miłował Mart˛e i jej siostr˛e. Lecz gdy Maria przyszła tam. żeś Ty mnie posłał. nie byłby umarł mój brat. pójdź i zobacz. że idzie do grobu. ogladać ˛ b˛edziesz chwał˛e Boża? ˛ Usun˛eli wi˛ec kamień. że. aby tam płakać. Ewangelia Jana 11:5-43 . został jeszcze dwa dni na miejscu. A Ja wiedziałem. jeśli uwierzysz. że choruje. uczynić. A gdy usłyszał. . którzy z nia˛ przyszli.

Wszystkie natomiast świadcza˛ o tym. Tylko on. Jan niech˛etnie mówi o sobie. który widział i dotykał wielbionego przez maluczkich ciała. D którego znał. że to słowo. że spisał je właśnie buntownik i niedowiarek – ten sam. w których sam brał udział. Na każdym kroku starał si˛e On poddać uwadze swoich uczniów i wszystkich. a przede wszystkim musiał pojać ˛ nareszcie. którzy nie widzieli jego ziemskiej postaci. o którym nie wspomina żaden z apostolskich uczniów. mógł sam zmaleć i tym samym uwierzyć. czcił i kochał. w co wierzył. 1 Jana 13:21-26 4 Jana 11:35 2 Łukasza 9:51-56 5 Jana 11:1-45 3 Jana 20:1-9 . który tulac ˛ si˛e do piersi Mistrza1 . aby mogli weń uwierzyć także ci. życzył sobie jednocześnie widzieć zagład˛e samarytańskiej wioski2 . Troch˛e jakby z lotu ptaka opisywał wy- darzenia. Tylko Jan zrozumiał doniosłość wydarzenia w Betanii5 . a moc jego świadectwa przekonuje najtwardszych bun- towników dlatego. Człowiek ten uważał si˛e za Bo- ga. nawet swoich wiernych wyznawców. Był bodaj pierwszym z nawróconych: przy pustym grobowcu Me- sjasza3 musiał z pewnościa˛ przypomnieć sobie inny grób i cudow- ne zmartwychwstanie. G RABARZE I ZŁODZIEJE ŁASKI awno temu pewien stary rybak napisał opowieść o człowieku. a po latach zaświadczyć wszystkim małowiernym. które wprost mówia˛ o tym. stało si˛e ciałem. które wi- dział. którzy Go słuchali. Niewiele jest słów. ten najbardziej brzemien- ny w krwawych dziejach świata fakt. gdy znikn˛eło. czego był pewien. Za życia nie przekonał nikogo. które słyszał. co wycisn˛eło łzy temu pot˛eżnemu Królowi przy grobie Łazarza4 . Zasłona dla ludzkich oczu roz- darła si˛e dopiero w chwili jego zgonu po to.

Grabarze i złodzieje łaski Jan nie troszczy si˛e zbytnio o przenośnie i obrazy. pytaja˛ swego Nauczyciela i okazuja˛ posłuszeństwo Wodzowi. który sam miał być wskrzeszony po to. Wierza. budzacy ˛ zbożny l˛ek gejzer w pobliżu wulkanu – z bliska zaś okazuje si˛e źródłem czystej wody dla spragnionych. autora) 5 Marka 9:30-32 że Mistrz konsekwentnie zmierza 6 Jana 1:35-46 do wyznaczonego Mu celu i że ten cel zbliża 34 J EZUS POSZUKIWANY . nie próbuje (jak wielu w dzisiejszych czasach) zmieniać cudzych myśli. (przyp. lecz stara si˛e z całych sił usłużyć tym. Nie ma też dla nich bardziej obcej myśli niż ta. że ich Mesjasz szy- kuje si˛e na m˛ek˛e5 . oznajmili swoim bliskim: – Znaleźliśmy Mesjasza6 . aby objawił si˛e w nich Cudotwórca. tym nie ma na razie miejsca na myśl. którzy nie do końca ufaja˛ własnym. Każdy z nich post˛epuje jak Filip i Andrzej. i to w przededniu z podnieceniem oczekiwanego przez nich wybawienia Izraelitów4 . Ale jest dla nich ważny tylko dla- tego. Wcia˛ż myśla. jaki maja˛ przed oczami. Galilejczyk nie śpieszy si˛e na wieść o chorobie przyjaciela2 .˛ że wybór na apostołów Syna Bożego zawdzi˛eczaja˛ przyrodzonej roz- tropności i dobrej woli. Uznaja˛ jego autorytet i dzierża˛ jego moc. Jego sprawozdanie z wydarzeń w Betanii przypomina na pozór pot˛eżny. Dlatego też nie przychodzi im nawet do głowy. że wreszcie do nich przyszedł . który miał przyjść. że Bóg jest szyb- szy i skuteczniejszy niż polujacy ˛ sokół. W obrazie w zbożnej intencji słów Tomasza.˛ O całkowitym 3 Jana 11:10-15 zaskoczeniu uczniów śmiercia˛ Łazarza 4 Jana 14:18-22 Uczniowie dostosowuja˛ swoje oraz przeświadczeniu o niedowładzie (braku oczekiwania wobec Nauczyciela skuteczności) mesjańskich prerogatyw do niezgodnego z prawda˛ obrazu jego w tej sprawie wnioskuj˛e z przytoczonych posługi. że sa˛ jego dłużnikami we wszystkim z wy- 1 Psalm 10:12-18 si˛e do Niego z zawrotna˛ jak na uczniowskie 2 Jana 11:6 rachuby pr˛edkościa. a nie że był zawsze. którzy pomyśleliby. aby żaden człowiek wzi˛ety z ziemi nie wzbudzał już postrachu1 . że śmierć mogłaby dosi˛egnać ˛ kogoś takiego jak Ła- 3 zarz . Bo tylko uważne odczy- tanie jego słów pozwala na moment zapomnieć o proroczym cudzie wskrzeszenia.˛ że jest to ten człowiek. którzy spotkawszy Je- zusa. Jego uczniowie sa˛ może ostatnimi.

co i nam wybaczył. nie umrze na wieki. choćby i umarł. To w końcu bardzo pospolity grzech i Jan przechował dla nas t˛e rozmow˛e kobiety z wcie- lonym Bogiem właśnie po to. 1 Jana 11:16 2 Jana 11:20-22 35 . czego si˛e nie robi dla Mesjasza. Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza jatkiem ˛ życia. nawet gdy nie całkiem Mu wychodzi. że o cokolwiek byś prosił Boga. da ci to Bóg. kto we mnie wierzy. Ostatecznie. kto jest dla niej tylko nauczycielem i cudotwórca. Czy wierzysz w to? Rzecze mu: Tak.˛ Jezus si˛e spóźnił: to hanieb- ne i niewybaczalne. ale i strach. ˛ jakbyśmy sami si˛e go bali. Panie! Ja uwierzyłam. Nie mamy powodu wyr˛eczać Boga i bronić jej przed sadem. droga naszym sercom niewiasta jest szczera w swoim ludzkim żalu do kogoś. gdybyś tu był.1 Wyrzut Marty to kolejny cios dla m˛eża miłosierdzia: – Panie. abyśmy razem z nim pomarli. która˛ na naszych oczach kusza˛ żadze. ale ona. który każe Tomaszowi okazać solidarność z losem Łazarza: – Pójdźmy i my. wytłumaczyć. Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot. żyć b˛edzie. dzielna kobieta. pomimo jego zaniedba- nia i karygodnej ślamazarności wytrwa przy Nim i dochowa wierno- ści. Chcielibyśmy ja˛ usprawiedliwić. abyśmy wiedzieli. Stad ˛ ich gorliwość. Odpowiedziała Mu Marta: Wiem. że pomyliła si˛e i to nie jej wina. Posłuchajmy reszty dialogu: Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój. że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym. Ale to obłudna ch˛eć.2 Janowi dźwi˛eczało w uszach owo pozytywne wyznanie Żydówki. że Ty jesteś Chrystus. Ale i teraz wiem. nie byłby umarł brat mój. ˛ Ta zapobiegliwa. A kto żyje i wierzy we mnie.

żeby ów Chry- stus – czy jak mu tam – nie marnował swego cennego czasu i doła. dlacze- go Nauczyciel zdaje si˛e przypominać jej to. Tylko jego powaga i autorytet zatrzymuja˛ ja˛ jeszcze przez chwil˛e i Jezus uzy- skuje jedynie zniecierpliwione zapewnienie Marty. To według niej smród zwłok nie powinien bez po- trzeby drażnić Pańskich nozdrzy1 . Marta doskonale pami˛eta swoje credo. A gdy to powiedziała.˛ że ból Jezusa miał całkiem real- ne przyczyny. chociaż nie rozumie. z kim roz- mawia. w tak niesto- sownej chwili. najwyraźniej nie rozumiejac. ale na jej oczach jest zasłona z ciała i krwi i jedyne. i że to On miał przyjść na świat. Apostoł świadomie dołacza ˛ świadectwo pomieszania Marty.˛ lepiej od Jana pami˛etajac˛ o tym. kim sam jest. który miał przyjść na świat. które chciałaby. odeszła i zawołała Mari˛e. ˛ czemu Jezus tak do niej mówi. Ów m˛eski oryginał stoi przed nia˛ i nie pozostawia cienia watpliwo- ˛ ści. Marta ma jeszcze zlecenie dla Boga – jak każda kobieta. ˛ czył do grona Żydów pocieszajacych˛ Mari˛e po stracie brata. Ale wybaczyła Mu przecież. że wie. Grabarze i złodzieje łaski Syn Boży.˛ . Podobnie jak wszyscy pozostali Marta nie wierzy. lśniace ˛ i nadawały si˛e do użytku. ˛ to to. Do protokołu przesłanek za teza. Nie zda˛żył. Marta. że wie. żeby były czyste. która straciła z oczu obraz prawdziwego m˛eżczyzny. to jasne. 1 Jana 11:38-40 2 Jana 11:27-28 3 Łukasza 10:38-42 36 J EZUS POSZUKIWANY . czego może pragnać. któ- ra z jego ust nie padła2 . raczej jej zbolałej siostrze. Teraz jednak nie jest jej już potrzebny. że jej siostra miała z tym wielkim człowiekiem lepszy duchowy kontakt 3 . że mówi do niej Pan ży- wych i umarłych. przekazujacej ˛ swojej siostrze rzekoma˛ dyrektyw˛e Mistrza. po co przyszedł i co mówi. zasłoniła si˛e Maria. . siostr˛e swoja. o która˛ sama troszczy si˛e troch˛e tak jak o nieco kosztowniejsze do- mowe sprz˛ety.

Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza To. wbrew sugestiom wi˛ekszości tłumaczy. a w każdym z ucisków radości. że ujrzy czyjaś ˛ ufność i pod- niesiona˛ w wierze głow˛e. 37 . Siostry Łazarza zgorszyłaby domniemana bezduszność Nauczycie- la. w Betanii. gdy zamiast Ożywiciela jego mali bracia i siostry widza˛ w Nim spóźnio- nego spowiednika. co Go zdumiewa i co każe dziwi (jest wstrzaśni˛ Mu w ogóle rozmawiać z Marta. gorszy ludzi do dnia dzisiejszego: Bóg si˛e ˛ ety i wzburzony1 ). gdyby wiedziały to. a to. co wcześniej wyjawił był uczniom: 1 Jana 11:33-34 2 Łukasza 22:39-44 Takie znaczenia. że jego własna śmierć nie b˛edzie konieczna. nachylaja˛ si˛e ze zdziwieniem. pójdź i zobacz. zmiłuj si˛e nad nim! I rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do niego: Panie. co ma miejsce później. co mówił Sprawca i Dokończyciel naszej wiary. Tym razem nawet najbliżsi zmarłemu nie wołaja:˛ – Synu Dawida. przyobleczone w ludzka˛ postać. Jezus ma nadziej˛e. który przyszedł dzielić z nimi ich smutek i strach? Tym razem miało nie być zawodzeń żałobników – miał być cud. Nie sadźmy.˛ to niewiara jego dobrej znajomej. nikt nie uwierzył w to. uznaja˛ w Nim Boga nie tylko wargami. przywołuje tutaj oryginał. Jeszcze przez chwil˛e. ˛ że Bóg wskrzesza na zawołanie. Ale nic takiego si˛e nie dzieje. I owo pot˛eżne poznanie i miłość Stwórcy. których przy- szedł zbawić. że tylko to nań przyszło. ale i sercem. Czy może być coś bardziej bolesnego dla naszego Pana niż to. Aż do modlitwy w ogrójcu2 tli si˛e w Nim nadzieja ciała i duszy. Ale wtedy. Woli prawo i obowiazki ˛ nie do wypeł- nienia zamiast okruszyn z Pańskiego stołu. zanim nie nadejdzie Maria z łkajacymi˛ wraz z nia˛ pocieszycielami. że ludzie. Ale Jezus nie chce zobaczyć zmarłego – On chce go wskrzesi ć do życia. że człowiek sam z siebie nad ży- wego Boga przedkłada bałwany. bo nie chce doświadczać rozkoszy ani trosk odkupieńczej łaski.

że przyja- ciel leżacy ˛ w grobie nie był ich bratem. do których w dniu sadu ˛ dołaczy ˛ zgrzytanie z˛ebów. 2 Łukasza 23:27-31 25:26-30. Jeżeli powodem Pańskiego płaczu byłyby ludzkie łzy i cierpienie. 13:40-43. które mówi. Ckliwe romanse. że Jezus płakał przy grobie Łazarza nie dlatego. bo gorszy ona ich jak widok rany. że skreślaja˛ ja˛ bezwiednie ze słownika wiary wszyscy tłumacze i egzegeci. ze wzgl˛edu na was.˛ Piłatem. Łukasza 13:25-30 38 J EZUS POSZUKIWANY . Oto miłość bliźniego – do gro- bu. niczym nie moglibyśmy wytłumaczyć. lecz nie dalej. dlaczego w żadnym z miejsc. na która˛ nie ma lekarstwa. tragiczne obrazy cudzego rozdarcia oraz daremne małe nadzieje zajmuja˛ nasze stworzone dla łaski głowy i ciała. że jest Bogiem. nie ma wzmianki o jego łzach. Nasz Pan – jeśli już mierzymy Go nasza˛ miara˛ – zrobiłby całkiem rozsadnie. Dziw- na też i niezrozumiała stałaby si˛e scena z drogi krzyżowej. Dlate- go trudno nam poważnie traktować Janowe świadectwo. Grabarze i złodzieje łaski – Łazarz umarł. w której Je- zus upomina płaczace ˛ nad Nim niewiasty2 – Mistrzowi wypadałoby wszakże wzruszyć si˛e do łez tym upragnionym jakoby przezeń prze- jawem ludzkiego współczucia i solidarności z jego losem. lub choć- by na miejscu kaźni. i raduj˛e si˛e. ponieważ tak jak rozgrzeszamy siebie ze sła- bości i grzechów ciała. Musielibyśmy również posadzić ˛ Boga o okrucieństwo i niesprawie- dliwość. ˛ rozklejajac ˛ si˛e przed Żydowska˛ Rada. Może nie uniknałby ˛ krzyża. a i tak wespół nie dotra˛ do tronu ła- 3 ski . bo uwierzycie. majac˛ przed soba˛ obrazy ludzkich udr˛ek. ale właśnie dlatego. że był człowiekiem. że tam nie byłem.1 A oni nie obruszyli si˛e z powodu tych słów tylko dlatego. gdzie Jezus lituje si˛e nad ludem. ale za to nie byłby dla nas tak kłopotliwy. 22:11-14. tak moglibyśmy nareszcie rozgrzeszyć i Jego 1 Jana 11:14-15 3 Mateusza 8:10-12. Tymczasem rzeczywista przyczyna bólu Mistrza różni si˛e od po- wszechnie domniemanej do tego stopnia.

Ale wyrachowanie i strach przed ostateczna˛ rozłak ˛ a˛ to nie Jego ce- chy. niezmienione. Rzekli wi˛ec Żydzi: Patrz. nie mogliby- śmy ani oszacować ceny. którego nie znał. Do- brze. Ich za- wód i pretensj˛e ukazuje nieziemska relacja naocznego świadka: I zapłakał Jezus. Perspektywa krzyżowej śmierci przerażała Go tylko dlatego. że boimy si˛e i umiemy liczyć. Rozterk˛e i ból Zbawiciela przy grobie Łazarza tłumaczy do końca tyl- ko jedna jego słabość – słabość do ludu. uczynić. aby ceniacy˛ wiarygodne obietnice uwierzyli. A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten. a nigdy wielkości Bożego ducha. teraz spodziewali si˛e kolejnego. którzy wi- dzieli zapewne niejeden cud. które grzesznicy mieli Mu przyznać dopiero po jego śmierci. kiedy to ujrza˛ Sprawiedliwe- go. Gdyby było inaczej. ogo- łociwszy samego siebie z należnych Mu praw. że Syn Człowieczy nie bał si˛e tego. że oznaczała dlań najwi˛eksze i najboleśniejsze z wyrzeczeń na tej ziemi – rozłak˛ ˛ e z Ojcem. Zobaczyli łzy i dopiero one zaświadczyły w ich oczach o tej miłości. aby i ten nie umarł?1 1 Jana 11:35-37 39 . który ślepemu otworzył oczy. Według Pisma bowiem Ojciec opuścił Ukrzyżowane- go po to. chociaż serca ich pozostały kamienne. a bał si˛e jedynie grzechu. który wybrał i ukochał. udzielonej cudownie ziemskiemu ciału Chrystusa. jak go miłował. lecz nasze – potomków Jakuba. Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza w naszych małych sumieniach. dopiero obecność Mesjasza przy grobie poruszyła niektóre umysły. dla których płacz wcia˛ż bywa jedynie oznaka˛ słabości ludzkiego ciała. Ci. Tamci ludzie nie mogli tego zrozumieć. Sa˛ one bladym obrazem pełni. czego my si˛e boimy. ani też doznać pocie- chy i wsparcia w tym. że Duch Pański nie opuści ich aż do skończenia świata. której nie poznali i nie przyj˛e- li. który jak wa˛ż wy- mknał ˛ si˛e wszystkim. jaka˛ za nas zapłacono.

Tylko ci. że może i tam nic złego nie popełnił. . Niemożliwe. Niektórzy myśleli troch˛e tak: – Ten człowiek musiał coś popełnić. Tylko żołnierze. I to jej mamy si˛e wystrzegać. że nie kryje si˛e z dojmujacym ˛ i rzeczywistym bólem. choć zebrał nasze 40 J EZUS POSZUKIWANY .˛ Inni myśleli. przełożeni i złoczyńca na krzyżu odważyli si˛e na jawne szyderstwa i kpiny. którzy nie pozuja˛ na aniołków albo – co gor- sze – misjonarzy w walce z ciemnota˛ i niesprawiedliwościa˛ społeczna. ale ponieważ jest mocny. któ- rej ulegaja. Przełożeni wzbudzaja˛ moja˛ sympati˛e. Czuj˛e si˛e dłużnikiem tych profesji. . jeśli nie staraja˛ si˛e o wrażenie. że żadza ˛ władzy. żeby nie popełnił żadnego przest˛epstwa przeciwko władzy. że nie kryja˛ si˛e ze swym nadmiernym pociagiem ˛ do kobiet. którym pewność samych siebie i pogarda dla słabości przysłoniły z wyroku Bożego prawd˛e. Nie znam zbyt wielu rzezimieszków. Nie dlatego. Po prostu przyszli i przygladali ˛ si˛e egzeku- cji w majestacie prawa. Żadne tam typy spod ciemnej gwiaz- dy.Grabarze i złodzieje łaski To byli porzadni ˛ ludzie: troskliwi. współczujacy ˛ – do- kładnie tacy jak wi˛ekszość z nas. jak mówia. chlebie – chyba mu si˛e w gło- wie pomieszało. Jego wielkość i cnot˛e widzimy także w tym. Jeszcze by taki przyszedł do mnie do domu – strach pomyśleć.˛ to najszlachetniejsza z pobudek. ale mówił takie dziwne rzeczy – coś o sadzie. Władzy i kapłanów trzeba słuchać. Ale pod krzyżem stali również tacy jak my. skoro tam wisi. Może to i dobrze. ˛ iż nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. że nigdy nie wypomina ani nie liczy własnych łez. ale mógłbym polubić nawet na wolności choćby tych. Żołnierzy lubi˛e za to.˛ Zgadzam si˛e odrobin˛e z powszechnym. że jest słaby jak my. Tak mocny. choć zawsze nazbyt skwapli- wym i wulgarnym sadem. że zbyt wielu takich nie chodzi po ziemi.˛ krwi. obywatelscy. * * * Przy grobie Łazarza płacze Bóg. Jeszcze bardziej zgubna jest jednak faryzejska obłuda. nawet niespecjalnie żadni ˛ krwi i widowiska.

poczekaja˛ spokojnie na radosna˛ wieść o zmartwychwsta- niu. za- miast je zdjać˛ u wodopoju. Prawdziwi chrześcijanie nie przejmuja˛ si˛e za bardzo tym. choćby w historii Kościoła. czego w nim nie ma. który tyle razy. którzy przez swa˛ łatwowier- ność poważniej traktuja˛ ich rany niż żadze. posłusznie czekajac ˛ na swoja˛ go- dzin˛e. Jezus płakał w Betanii z powodu bałwochwalczej ślepoty Żydów. obnażaja˛ si˛e wobec tych. Zamiast sami przykładnie okazać konieczne po- słuszeństwo. zamiast uważnie słuchać. który znamy. Ktoś. poddaja˛ oczom wszystkich metk˛e z cena˛ wła- snego wyrzeczenia. Obudza˛ w nich raczej współczucie i zdecydowana˛ gotowość po- mocy tym. Nie zrobia˛ na nich prawie żadnego wrażenia gromy. reszta przeważnie jest diabła warta. Uczniowie nie dojrzeli na twarzy Mesjasza żadnej łzy. ale nigdy nie robił scen na pokaz. gdy ich i nasz Pan dźwigał krzyż. przemieniał prześladowanych w prześladowców. na którym miał umrzeć. Poznaja˛ bowiem. animujac ˛ działanie Ducha Świ˛etego. którzy zawierzyli kłamstwu i ubóstwili swoje małe am- bicje i plany. rzekomo niezb˛ednych ofiar zamiast miłosierdzia. jeśli nie mo- ga˛ uzyskać posłuchu. gdy płaczem wymu- szaja˛ na rodzicach ust˛epstwa na rzecz ich woli. aby dołożyć brzemion. które nie pochodza˛ z jasne- go nieba. 41 . że ich braci i siostry kr˛epuje odwieczny ludzki l˛ek przed cierpieniem i śmiercia˛ ciała. Nawet dorośli ulegaja˛ owym diabelskim podszeptom i. Malowidło to przedstawiać b˛edzie zawsze z grubsza to samo: smu- tek i krew Zbawiciela w tej samej złoconej ramie. Zupełnie inaczej bywa u dzieci. B˛edzie dodawać do słów Pisma to. Choćby usłyszeli imi˛e Jezus. kto zwykł si˛e był domyślać. że ktoś poświ˛ecił im swoje życie. Jeśli jej nie ma. aby domagać si˛e wcia˛ż nowych. zawsze domyśli si˛e zbyt wiele i odmaluje przed naszymi oczami nie ten obraz. a nawet że umarł za nich. ˛ Ci najbardziej egzaltowani bezwstydnie celebruja˛ swa˛ publiczna˛ m˛ek˛e. Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza w swój bukłak. którego zasmucaja˛ jakoby wszyscy prócz nich samych.

jakoby Jan. To uchybia świ˛etemu wizerunkowi. podobnie jak nieświ˛ete przeświadczenie Żydów z Betanii. jakie nadał im był Apostoł. zranionych w zadajacych ˛ rany. że wie. zadajac ˛ kłam jego wiernemu prawdzie świadectwu. Dość trudno jest zdrowo myślacej˛ istocie przyjać ˛ owo obiegowe przeświadczenie. że Bóg zawsze smuci si˛e i cieszy wraz z nimi. dokad˛ 1 idzie . Toteż tym właśnie słowom przypadła ze strony tłu- maczy wielka troska o to. Nawet pojmani i torturowani jeńcy cz˛esto nie uginaja˛ si˛e przed wro- giem żadnym ˛ wojennych tajemnic. zabierajac ˛ je z soba˛ do zbiorowej mogiły. ˛ że Syn Boży uronił choć jedna˛ łz˛e podczas kaź- ni. redagujac ˛ swój protokół z wy- darzeń w Betanii. Grabarze i złodzieje łaski – Odsłona szafarzy prawowiernej nauki w odst˛epców. 10 stycznia 1998 P P P Exposition Żadna z chrześcijańskich denominacji nie doczeka si˛e gł˛ebszego du- chowego przebudzenia bez rewizji leżacego ˛ u podstaw swej wiary bałamutnego przekonania. Nie sadźmy. że owa bałwochwalcza wizja godzi w kunszt apostolskiej władzy w osadzie˛ nad osobiście zapoznanymi przez Ja- na cechami sylwetki Mistrza. Czytamy wi˛ec niemal we wszystkich 1 Łukasza 23:33-43 42 J EZUS POSZUKIWANY . zapewniajac ˛ zarazem łotra na sasiednim ˛ krzyżu. przyczyny Jezusowego bólu przy grobie Łazarza upatrywał w odruchu współczucia dla zgromadzonych tam ziomków zmarłego. A to dlatego. opisujac ˛ stan du- szy Galilejczyka. aby czytelnik nie odczytał ich znaczenia ta- kim. jeśli wie ona. z tego samego co oni powodu. jakich słów użył Jan.

że to bóstwu Jezusa Jan poświ˛ecił swoja˛ Ewangeli˛e1 . Najwyraźniej ani tłumaczom manuskryptów. ani nie jest także kobieta. konkordancj˛e Stronga. ma przed soba˛ tylko Bibli˛e. który dobrze znamy.˛ którego wybran- ka swoja˛ nieuwaga˛ doprowadziła pewnego razu do iście szewskiej pasji. słusznie zakładajac. że Jezus rozrzewnił si˛e i wzruszył . a i w polu jej uwagi niezbyt cz˛esto stoi troska o spokój ludzkiej duszy. odrobin˛e oleju w głowie i dziwne wrażenie. bo sam wziałem ˛ wi˛ecej od rozsadnych ˛ ludzi niż od ideologów i znam różnic˛e mi˛edzy dobra˛ rada˛ a dobra˛ ch˛ecia˛ – ta ostatnia nierzadko grzeszy dużym nieumiar- kowaniem.˛ która˛ zalała złość na jej nieposłuszne dziecko – że w ogóle nie wie. ani nauczycielom nie za bardzo na tym zależy. sko- ro nałożenie p˛et zdrowemu rozsadkowi˛ uważaja˛ oni za krótsza˛ drog˛e do zbożnego celu. żal. Jak bardzo Jezus jest tutaj ludzki – uparcie chca˛ nas przekonać eg- zegeci. ponieważ uwydatnia nieza- poznany nigdzie indziej na ziemi nerw Mesjańskiej uwagi oraz jego optyk˛e. Relacja z Betanii jest takim właśnie artykułem pierwszej potrzeby dla wst˛epujacych ˛ w ślady Galilejczyka. pomimo iż nie bardzo pasuje on do odmalowanej piórem Jana scenerii. nie natrafiajac ˛ raczej na swej drodze skromnego przeświad- czenia. 1 Jana 20:30-31 43 . Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza przekładach. gniew czy rozczarowanie wskutek post˛epków czy słów bliskich niezgod- nych z jasno sygnalizowanymi wobec nich oczekiwaniami.˛ że potomnym pr˛edzej zbraknie dowodów na oryginalność karbów jego myśli i woli niż na to. co ma nam poddać przed oczy dokładnie ten sam obraz czułości na sprawy zasadnicze. nieziemskiego przybysza. że Czytelnik nie jest m˛eżczyzna. pozwalajac ˛ każdemu pojać ˛ hierarchi˛e celów i wartości tego ta- jemniczego. Przyjmijmy. Ja bym owe p˛eta chociaż troch˛e poluzował. że dopiero co si˛e narodził. Przyjmijmy wi˛ec. że miewał zgoła ludzkie skłonności i potrzeby. co to jest zawód miłosny.

i o wzruszeniu dokładnie tam. redagujac˛ poże- gnalne słowa Mistrza mówiace ˛ uczniom. dotkliwy zawód2 . w zestawieniu z przyczyna˛ nazwana˛ po imieniu przez Jana. gdzie on widzi gł e˛ bok a˛ trosk e˛ . do której nie mógł si˛e nigdy w por˛e dostać złożony trzy- dziestoośmioletnia˛ niemoca˛ nieszcz˛eśnik5 ! To zupełnie nie jest to sa- mo. Moje opowiadanie jest ich niewymyślna˛ beletryzacja.˛ majac˛ a˛ za swój cel uwypuklić ich traumatyzujacy ˛ dla duszy Mistrza skutek. iryta- cj e˛ . ΕΝΕΒΡΙΜΗΣΑΤΟ ΤΩ ΠΝΕΥΜΑΤΙ 4 Jana 14:1 2 gr. Jego znaczenie można jednak łatwo opisać jako irytacj˛e daremnymi perswazjami przywodzacymi ˛ na myśl rzucanie grochem o ścian˛e. jako że nie wyst˛epuje w żadnym innym miejscu Pisma. gotowo ś ć udzielenia surowej reprymendy1 . żeby nie trwożyli si˛e (mar- twili) z powodu jego odejścia4 . ΕΤΑΡΑΞΕΝ 5 Jana 5:7 3 Jana 13:21 44 J EZUS POSZUKIWANY . Nawet jeśli Czytelnik nie jest człowiekiem doświadczonym prze- ciwnościami swojego losu. dla której ów wierny świadek dostarczył nam również prostych uzasadnień w postaci sekwencji zdarzeń trudnych razem do zniesienia nawet dla Świ˛etego. który w natchnionym przekazie kulminuje opisem wybuchu płaczu b˛edacego ˛ 1 gr. Pierwsze ze słów zdaje si˛e być wr˛ecz zarezerwowane na wyjatkow ˛ a˛ okoliczność tego świadectwa. Odcieniowego znaczenia drugiego ze słów Jan używa. zmartwienie. wzburzenie. gdzie on widzi za dziewi˛etnastowiecznym uczonym gniewne sarkni e˛ cie. co powodowane współczuciem dla bliźnich wzruszenie duszy. Grabarze i złodzieje łaski – Odsłona że tłumacze każa˛ mu czytać o rozrzewnieniu tam. piszac ˛ o sta- 3 nie duszy Mistrza zapowiadajacego ˛ zdrad˛e Judasza . b˛edac ˛ tym samym ubogim w materiał do tworzenia porównań i analogii z doświadczeniem Mistrza. nietrud- no mu b˛edzie dostrzec niedorzeczność propagowanej powszechnie przyczyny jego zachowania w świetle odkrytych przez siebie w orygi- nale znaczeń kluczowych słów. a nawet piszac ˛ o poruszeniu wody w sadzawce.

łaczy ˛ ich w słabym ciele jedynie pragnienie ulgi. co domagałoby si˛e od Czytelnika ja- kiejś ekwilibrystyki umysłowej za cel i sens stawiajacej˛ sobie coś. gdy ci. Trzeba naprawd˛e nieziemskiego pokoju. lecz pozostajace ˛ z nimi w permanentnym. nie ma nic dziwnego. nadzwyczajnego. skłaniaja˛ si˛e ku suto nakrapianym posiłkom na tyłach wroga. zanim spotka ich ze strony Sprawiedliwego los. na ja- ki w swej obłudzie zasługuja. by patrzeć na ten stan rzeczy bez l˛eku. To zasadnicza różnica. ukazujace ˛ jasno i dobitnie przyczyny smutku i gniewu sług Boga żywego nie jako idace ˛ w zgodzie z intuicja˛ i rachubami im współczesnych. dokładnych pa- ralel ze stanem umysłu Jezusa w Betanii dostarczaja˛ bogate proroc- kie sztychy. by jej rzecznicy doczytali si˛e z tych stron autorskiego ży- czenia śmierci 1 . Dlaczego Jezus płakał przy grobie Łazarza zawsze swego rodzaju ulga˛ w przeżywanym cierpieniu – tak dla ma- łych. 18 grudnia 2011 1 Marka 9:42 45 . W relacji Jana. Dobrze. o których walczy.˛ wplatuj ˛ ac˛ bliźnich we własna˛ hańb˛e i za- przaństwo. zapami˛etałej cenzorskiej arogancji towarzyszy nieodmiennie bardzo ograniczone poczucie humoru i mało dworskie maniery. Paradoksem nowożytnego zakłamania jest odmówienie wiarygod- ności Janowemu świadectwu w sprawie stanu uczuć i myśli Spraw- cy wiary przy zachowaniu ostrożnej estymy dla starotestamento- wych świadectw bardzo podobnych chwil życia mniejszych odeń – bo nie tak gorszacych˛ jak Chrystus – ludzi wielkiej wiary i potrzeby poznania prawdy. cze- go tropów w Piśmie odnaleźć nie sposób. Mazgaj płacze z byle powodu lub ze strachu – wielki wódz i wojow- nik płacze. jak i dla wielkich. a dotkli- wym do bólu konflikcie. Bynajmniej. wbrew tworzonym od wieków pozorom. zwłaszcza że wskazanej przeze mnie.

I pragnał ˛ napełnić brzuch swój omłotem. którym karmiły si˛e świnie. pytał. A gdy wracajac ˛ zbliżył si˛e do domu. ˛ a odnalazł si˛e. a ożył. A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko i odjechał do dalekiego kraju. zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie. aby pasł świnie. uczyń ze mnie jednego z najemników swoich. który roztrwonił maj˛etność twoja˛ z nierzadnicami. ty zawsze jesteś ze mna˛ i wszystko moje jest twoim. ˛ przyszedł. i przyprowadźcie tuczne ciel˛e. I zacz˛eli si˛e weselić. zaginał. usłyszał muzyk˛e i tańce. Wstan˛e i pójd˛e do ojca mego i powiem mu: Ojcze. już nie jestem godzien nazywać si˛e synem twoim. Należało zaś weselić si˛e i radować. co to jest. ˛ prowadzac ˛ rozwiazłe˛ życie. a ten wysłał go do swej posiadłości wiejskiej. bym si˛e mógł zabawić z przyjaciółmi mymi. A wejrzawszy w siebie. że go zdrowym odzyskał. A gdy jeszcze był daleko. użalił si˛e i pobiegłszy rzucił mu si˛e na szyj˛e. I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze. i pocałował go.Pewien człowiek miał dwóch synów. Ewangelia Łukasza 15:11-32 . a jedzmy i weselmy si˛e. że ten brat twój był umarły. dlatego że ten syn mój był umarły. Ojciec zaś rzekł do sług swoich: Przynieście szybko najlepsza˛ szat˛e i ubierzcie go. kazałeś dla niego zabić tuczne ciel˛e. a ja tu z głodu gin˛e. daj mi cz˛eść maj˛etności. już nie jestem godzien nazywać si˛e synem twoim. Poszedł wi˛ec i przystał do jednego z obywateli owego kraju. a ożył. która na mnie przypada. ujrzał go jego ojciec. A gdy wydał wszystko. dajcie też pierścień na jego r˛ek˛e i sandały na nogi. Tedy ojciec jego wyszedł i prosił go. Ten zaś rzekł do niego: Brat twój przyszedł i ojciec twój kazał zabić tuczne ciel˛e. i tam rozproszył swój majatek. ˛ a odnalazł si˛e. Starszy zaś syn jego był w polu. Wtedy on rzekł do niego: Synu. rzekł: Iluż to najemników ojca mojego ma pod dostatkiem chleba. Rozgniewał si˛e wi˛ec i nie chciał wejść. zginał. a mnie nigdy nie dałeś nawet koźl˛ecia. Wtedy ten rozdzielił im maj˛etność. lecz nikt mu nie dawał. zabijcie je. Gdy zaś ten syn twój. Ten zaś odrzekł ojcu: Oto tyle lat służ˛e ci i nigdy nie przestapiłem ˛ rozkazu twego. Syn zaś rzekł do niego: Ojcze. Wstał i poszedł do ojca swego. zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie. nastał wielki głód w owym kraju i on zaczał ˛ cierpieć niedostatek. I przywoławszy jednego ze sług.

Faryzeuszy stać było na ugoszczenie Mistrza posił- kiem i ostrożne zainteresowanie jego pogladami. Ten syn cieśli zbyt mało cenił sobie wyrazy uznania i dobrej woli dostojników. Ś WINIOPAS drodze do Jerozolimy Mesjasz wytrwale opierał si˛e bałwo- W chwalczym honorom świadczonym jego uznanej znakomi- tości. za którym szły tłumy. ˛ Schlebiała im obec- ność wybitnego Nauczyciela. które On sam ustanowił. zapewne długo zastanawiali si˛e. Prawdziwa.˛ godna˛ naszej uwagi cierpliwość okazał Jezus owym zawistnym i zakłamanym kapłanom ważacym ˛ si˛e podtykać Mu pod nos prawo. Moc. którzy przecież pokornie znosili jego karygodne dziwac- twa. ale mógłby chociaż jeść i pić z równymi sobie 2 . jaka˛ demonstrował. jaki poświ˛ecał potrzebujacym. że Bóg mógłby zniżyć si˛e do celników i grzeszni- ków3 . Zanim zdecydowali si˛e Go zabić.˛ da- łyby si˛e pewnie w ich oczach wykorzystać lepiej w walce z rzymskim okupantem. W mniemaniu faryzeuszy jednak niewatpliwie ˛ miał diabła za skóra˛ ten tylko. Według nich jednak Jezus grzeszył brakiem dobrych ma- nier. – Żarłok i pijak 1 – mówili zapewne bardziej wyrozumiali – to ostate- cznie pół biedy. Chciwcy zawsze z trudem znosili obecność Bożych posłańców. mógł- by si˛e troch˛e szanować i zatroszczyć nie o cudza. chcac ˛ usłyszeć ko- lejna˛ przypowieść i zobaczyć kolejny cud. i czas. kto czynił si˛e równym Bogu. 1 Łukasza 7:31-35 3 Łukasza 15:1 2 Łukasza 7:36-39 4 Łukasza 19:1-10 . Niepoj˛eta˛ bowiem i bluźniercza˛ była dla nich myśl. jak przekonać Go do konstruk- tywnej współpracy na rzecz narodowego wyzwolenia.˛ lecz o własna˛ god- ność. przyjać˛ ich posług˛e i gościn˛e4 .

którzy do- świadczywszy jego obecności. a nawet roztkliwia obraz skruchy n˛edznika. że Bóg odpłacił im chlebem za kamień. je- śli Mu zaufaja˛ i w Nim złoża˛ swe nadzieje. któremu starszy brat poskapił ˛ powitalnej uczty. do których mówił. która˛ wział ˛ 1 od Ojca. z dnia na dzień stali si˛e porzadni. któ- ry si˛e ustatkował. któremu po prostu nie sposób zaprzeczyć. ˛ Zapewniał natomiast. Pochlebia nam przekonanie. jak z niej zaczerpnać. ale niech˛etnie skłaniamy si˛e. który roztrwonił ojcowska˛ maj˛etność – nie daj nam. by ci. który nareszcie – i to ku naszej nie- opisanej satysfakcji – przyznał. że oto jak ów grzesznik i świ˛etokradca jesteśmy za brama. to nie tak jak ten. że pozostaje mu jedynie zbawienny los najemnika. Dlatego ilekroć widzimy w tej wielkiej przypowieści jedynie godnego litości grzesznika i jego zazdrosnego o ojcowskie wzgl˛edy brata. buntownika. Ci˛eżko nam przyznać – choć czasem tak myślimy – że przypowieść o rozrzutnym synu zestarzała si˛e i nas już nie dotyczy. jak litujemy si˛e nad soba. jaki przystoi świ˛etym . dostrzegamy tylko to. ˛ Owszem. W końcu jeśli grzeszyli- śmy. zrozumieli. Świniopas A jego boski autorytet uznali po jego śmierci właśnie ci. to nie wiemy.˛ Zwykłe nie znaczy – godne wzgardy. Ten niebiański utracjusz odarty do cna z czci i chwały. aby uj- rzeć w jej słowach coś wi˛ecej aniżeli moralne pouczenie dla wrogów Jezusa. Zwykłe ludzkie odczucia każa˛ nam litować si˛e nad rozrzutnym synem przynajmniej tak. wzru- sza nas. staliśmy si˛e z woli Boga niezb˛ednymi narz˛edziami łaski. co wi- dzieli faryzeusze: opowieść madrego ˛ człowieka. Boże! – z nierzadnicami. ˛ Ale Mistrzowi nie chodziło o to. I Jezus słowem osadza na miej- 1 Mateusza 11:27-30 48 J EZUS POSZUKIWANY . a jeśli nawet coś nas w niej urzeka. Młodszy syn to dla nas co najwyżej budujacy ˛ przykład hulaki.˛ a upami˛etawszy si˛e. że zło beznadziej- nie obcia˛żajace ˛ ich sumienia przed Bogiem pójdzie w niepami˛eć. dał nam jedyny wzór miłości i pokory.

niż moga˛ przypuszczać. których kocha. gdy komuś przyjdzie ochota si˛e o tym przekonać. że Jezus umarł niewinnie. lecz stanowczo: – Gdyby Ojciec posyłał ratunek dla świń. I Duch Jezusa przemawia do wszystkich zapiekłych w swej złości łagodnie. sprzeniewierzywszy swój dział. na krzyżu zawisłaby świnia. Dzisiaj i nas uwiera troch˛e myśl. na krzyżu ujrzelibyście nieczystego. lecz wyswobadza. pomyleńcy i pijacy. roz- cinajac˛ jak miecz bezprawne wi˛ezy. ˛ Nie zasługiwał w oczach swych pracodawców nawet na świ˛etojański chleb zwany omłotem1 . choć z upodobaniem taplaja˛ si˛e w błocie. Spra- wiedliwy wie o tym i to dlatego poniża si˛e wobec s˛edziów tej ziemi bardziej. I może mieć do tego naprawd˛e ważny cel: okazać si˛e bardziej ludzkim od wszystkich tych. a do czasu. to On sam postapił ˛ tak. Dlatego los najemników ojca był w oczach syna lepszy niż jego własny. bo wie.˛ bo zaślepiła ich mordercza nienawiść. jakby wobec Ojca skalał si˛e najnikczemniejszym z przest˛epstw. I o tym faryzeusze nawet nie śnia. Nie rozumieja. gorsze niż celnicy. którzy dawno si˛e ich wyzbyli. ˛ i że młodszy syn nie wygłupił si˛e aż tak bardzo. kto miłuje swego brata. że człowiek może chcieć wydać si˛e oczom tych. ˛ jak myślicie.˛ że majatek ˛ Oj- ca to nie pieniadze. zapewnia si˛e tym niewybrednym stworzeniom codzienna˛ straw˛e. gorsze niż świnie – tak myśla˛ zakonoznawcy. Wieprze. I chociaż nawet dzieci wiedza˛ dzisiaj. zaprawiony gorycza˛ i t˛esknota. Pa- stuch jednak w dniach nieurodzaju okazał si˛e nieprzydatny i zbyt wymagajacy. Gdyby grzesznicy byli naprawd˛e tak nie- czyści i odrażajacy. którzy sa˛ dumni jak bogowie. niższym i mniej czystym od najbrudniejszych ze stworzeń. Ale mówi też znacznie wi˛ecej tym.˛ bo tamci mogli przy- najmniej zasypiać snem sprawiedliwych.˛ że prawda nie zabija. Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? scu bluźnierców. – Nierzadnice ˛ to najgorsze z ludzkich istot. może pokochać Boga. że tylko ten. podczas gdy Synowi Czło- 1 Łukasza 15:16 49 . zadajac ˛ si˛e z wyj˛etymi spod prawa. którzy nauczyli si˛e już troch˛e alfabetu wiary i wiedza. maja˛ smaczne mi˛eso.

chociaż niezupełnie jest to nam na r˛ek˛e. A nam dwa tysiace ˛ lat później ciśnie si˛e przed oczy spisany przez świad- ków protokół m˛eki. że na koniec poszedł po rozum do głowy i wrócił w ojcowskie sioła. to był to zale- dwie przedsmak hańby. Świniopas wieczemu przyszło wytchnać ˛ dopiero w chwili hańbiacego ˛ jego cześć zgonu. znajac ˛ szczodrość ojcowskiego serca. Łukasza 22:40-44 50 J EZUS POSZUKIWANY . która. ale jeden z nich ma pretensje do ojca. w której teraz opuszcza Go i odwraca odeń swój wzrok nawet Świ˛ety Ojciec. przychodzi Mu stać si˛e w ludzkich oczach bezwolna˛ ofiara. Owszem. Ten. która nawet dzisiaj pociaga ˛ wiernych. prosi o przy- 1 Mateusza 26:36-39. Dlatego. że oto przychodzi Mu wyrzec si˛e nieskalanej dotad ˛ chwały Bożego synostwa. na co przez tyle lat przecież zasłużył. Spójrzmy z mniej- sza˛ przygana˛ na owe domniemane bezeceństwa i rozpust˛e Syna Czło- wieczego. w którym Mesjasza w ogrodzie ogarnia potworny strach1 na myśl. ogałacajac ˛ si˛e na ziemi z tego. a ojcu radości z jego po- wrotu. który nie znał grzechu. wypełnia tym sa- mym jedyne prawo honorowane przez Ojca – prawo łaski. bezczeszczac ˛ jego wcielony obraz. postarajmy si˛e zo- baczyć owych dwóch synów przy lepszym świetle. Ta sama. W tej nigdy do końca niezrozumianej przypowieści obydwaj syno- wie maja˛ równe prawa. Już nie jestem godzien nazywać si˛e synem twoim – mówi wierny syn w przypowieści wobec tych. którzy uważaja˛ si˛e za wybrańców Boga Ojca i chca˛ dowieść tego. wła- snemu bratu odmawia godnego pocz˛estunku. ˛ lecz zbawić od nas samych. Jesteśmy jej szafarzami. aby tracili dlań dusze. Drugi zaś. którego jakoby jedynym dobrym uczynkiem na tej ziemi było to. że jeśli dotad ˛ za- kosztował poniżenia i wzgardy dla swego majestatu.˛ chociaż nia˛ nie jest. co jej należne. wiedział najlepiej spośród żyjacych. dlatego wypada nam znać życie i dzieło naszego łaskaw- cy. że nigdy nie dostał z jego rak ˛ tego. ale poczatek ˛ naszej. który nie przyszedł nas sadzić. Doskonale wie. był to koniec jego drogi.˛ że prawdziwa godność to godność Ojcowskiego wyniesienia – ta sama.

że ktoś może go przewyższyć w zasługach dla tronu. Za nic nie zdobyłby si˛e na to. Nawet na ziemi madrzy ˛ ojcowie ucza˛ swoje dzieci. by ojciec był z niego dumny i powiedział: – Siadź ˛ po prawicy mojej. Obaj znali wol˛e ojca. a o jego szaty rzuca˛ los. żeby wskazać drog˛e zbłakanym. jak on cierpi. Dobry sługa. że chce go poniżyć i post˛epuje z nim tak jak on sam z mniejszymi od siebie. bo kiedy już naprawd˛e nie zostanie mu nawet strz˛ep kró- lewskiej godności. że przyznał si˛e do winy. W każdym miejscu i czasie znajdzie dość siły. Dzi˛eki Niemu ludzie poznali imi˛e Świ˛etego i wielu z nich przez wiar˛e w Syna dostapiło ˛ usynowie- nia. ˛ trwoni go z niegodnymi. Zły sługa zawsze b˛edzie chciał obrzydzić nam życie. lecz że wypełnił ojcowska˛ wol˛e. 51 . Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? padajac ˛ a˛ nań (należna˛ mu!) cz˛eść majatku. ale tylko jeden z nich chciał. a jego przymilne i nadskakujace ˛ oblicze wy- krzywia grymasem świ˛etego oburzenia. Nie b˛edzie uragał ˛ niebu. ˛ napoić spragnio- nych i pokrzepić zgłodniałych. a odrzucony przez nich prosi jeszcze raz o to. na co targnał ˛ si˛e jego brat po to jedynie. że przepuścił darowana˛ mu maj˛etność. choćby nie wiem jak ubogi i wyzuty z własnej czci. jak on si˛e boi. Zły sługa źle myśli o swoim panu. Tylko diabłu nie podobaja˛ si˛e Ojcowskie myśli i samo przypusz- czenie. bo donosiciel zawsze składa złe świadectwo o swoim ojcu. choćby jako parobek. Nikt już nie oskarży go o to. że wszyscy powinni docenić jego znój i udr˛ek˛e znoszone dla niewdzi˛ecznego ojca. ˛ go doń ojca. żeby inni bali si˛e tak. Bo Syn wypełnił wol˛e Ojca. żeby nie donosiły na inne. urzeczywistniajac ˛ jego niezgł˛ebiony za- mysł miłosierdzia nad grzesznikami. Nigdy nie zechce. Mierzy go i sadzi ˛ własna˛ miara. żeby cierpieli tak. że obdzieraja˛ go z resztek. zawsze pomyśli. który wyściska go nie za to.˛ i podejrzewa. żeby wraz z Ojcem móc dzielić radość z widoku prostujacych ˛ si˛e pleców i błyszczacych ˛ nadzieja˛ ludzkich oczu. napełnia go wściekłościa˛ i jadem. co najcenniejsze – żeby móc być z ojcem. przysłoni swoja˛ krzywd˛e. zobaczy z daleka biegnace. że Bóg jest tak perfidny.

że wszystko. która do pot˛epieńca przemawia najłagodniej jak tylko można: – Synu mój. Szatanowi nie pomogło tłumaczenie. który złamał podczas ostatniego po- siłku. że od ciebie wyszedłem. jaka nawiedziła nasz padół.˛ która tutaj miała po- zostać bez odpowiedzi. i strzegli słowa twojego. o którego istnieniu i mo- cy miał przypomnieć im Pocieszyciel. Świniopas Pewnego dnia zrozumiemy lepiej t˛e miłość. bo tylko Ojcu. nie za światem prosz˛e. i oni je przyj˛eli i prawdziwie poznali. a droga do Ojca nie rozwidla si˛e. albowiem dałem im słowa. Teraz poznali. Przypowieść kończy si˛e ta˛ cierpliwa˛ perswazja. Tylko Umiłowanemu Synowi maj˛etność nie przysłoniła Włodarza. Dzisiaj niegodziwca po- wstrzymuje jedynie Duch Świ˛ety. że życie i prawda sa˛ niepodzielne. bo zależność to dla niego hańba. która˛ sam Mistrz nazwał droga˛ i życiem. których mi dałeś ze świata. A chleb. miał przywodzić ludzkim sercom i myślom obraz najwi˛ekszej dobroci. lecz za tymi. Bo tylko Syn Człowieczy wyszedł naprzeciw miłości Ojca modlac ˛ si˛e w ogrójcu2 : Objawiłem imi˛e twoje ludziom. Duch prawdy. i uwierzyli. twoimi by- li i mnie ich dałeś. że ten brat twój był umarły. Nawet jego uczniowie nie zdołali za jego życia wyzbyć si˛e buntowniczych zap˛edów. że mnie posłałeś. Na- leżało zaś weselić si˛e i radować. Nie zamierzał też o nic prosić. bo wiedział. Jezus nie łudził si˛e. a ożył. i wszystko moje jest twoje i uwielbiony jestem w nich. Ale zo- stawił wszystkim swoim słuchaczom ziarno. bo nie zamierzał nigdy powiedzieć Stwórcy: – Moje jest Twoje. ty zawsze jesteś ze mna˛ i wszystko moje jest twoim. Ja za nimi prosz˛e. zaginał. które mi dałeś. że przekona faryzeuszy. ponieważ oni sa˛ twoi. ˛ 1 a odnalazł si˛e. bo nie w smak mu była radość ludzi. Szatan spadł z nieba jak błyskawica. z których miały być zdj˛ete brzemiona. który wypełnił swoja˛ 1 Łukasza 15:31-32 2 Jana 17:6-10 52 J EZUS POSZUKIWANY . których mi dałeś. co mi dałeś od ciebie pochodzi.

którzy odpuścili swoim winowajcom. trzeba liczyć si˛e z tym. gdy wszyscy milkna. możemy uratować innych przed zagłada. Chrystus nie pociagnie ˛ ich jed- nak. jest za darmo. bo żeby ja˛ usłyszeć. jak można tak trwonić miłosier- dzie. co bez trudu dostrzega˛ sami. Faryzeusze nie mogli zrozumieć. tak jak woda życia. byśmy pochopnie nie podawali do sadu ˛ te- go.˛ Nie przekora ma też być naszym na- tchnieniem. ubiegajacy ˛ si˛e o pierwszeń- stwo w zasługach dla Królestwa. który jest Panem.˛ i milczeć. Przyniósłszy bowiem apostołom pieniadze. lecz Duch. ˛ ofiarowali oni cz˛eść ja- ko całość podobnie jak ci. a dysza˛ cicha˛ zemsta. A świadkom i uczestnikom zmartwychwstania. Nie rozumieli tego też uczniowie.˛ Na tym świecie za wszystko si˛e płaci. co zobacza˛ nasze oczy i usłysza˛ nasze uszy. gdy pociagnie ˛ ich młodszy syn. którzy co dwa tygodnie oddaja˛ całe życie Jezusowi . Ale łaska. gdy na oczach świadków wydawał na nich sprawiedliwy wyrok . Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? obietnic˛e. kto ja˛ głosi. a oni nie. gdy wszyscy stoja. Piotr nie zajakn ˛ ał ˛ 1 si˛e. Ale po śmierci Mistrza za sprawa˛ Ducha Świ˛etego okazało si˛e. ale tylko wtedy. komu służymy.˛ gdy zwykłe ludzkie doświadczenie ujmie odrobin˛e blasku koronie. kiedy każdy ma coś do powiedzenia. Nasza i jedyna nad nimi przewaga polega na tym. ponieważ jedynie czerpiac ˛ z Bożej pełni. która˛ sami włożyli sobie na głowy. Je- 1 Dzieje 5:1-11 53 . Nie podpowiadajmy im pochopnie tego. że doskonale pami˛etaja˛ najważniejsze lekcje. lecz poprosili o nasza˛ cz˛eść Ojcowskiej maj˛etności. że my wiemy. gdy wszyscy biegna. Bo nieszcz˛eściem naszych niewiernych bliź- nich jest to. aby in- nych o tym przekonać. Przed Nim i tylko przed Nim pierzcha zło jak robactwo. Jeśli nie zdarzy nam si˛e stać spokojnie wtedy. zależy na tym. że oni myśla˛ o Ojcu tak jak starszy syn z przypowieści Jezusa. ludziach takich jak oni. Bo młodszy znaczy mniejszy. gdy odwali si˛e kamień. przystoi dołożyć starań. nawet za prawd˛e. a mówić.˛ a biec. jeśli jego obrazu nie dojrza˛ w nas. I gdy szatan podesłał im Ananiasza i Safir˛e.

jakby to. że maja˛ coś własnego. ale go usłuchał. kalało ich w oczach Wła- ściciela nieba i ziemi. że jest ich wi˛eźniem i nie ostoi si˛e przed sadem ˛ Bożym. ˛ znaczy to. Sa˛ jak suche. 1 2 Samuela 24:21-24 54 J EZUS POSZUKIWANY . bo był panem i pasterzem swego ludu. które nie wydaja˛ owocu. bo sam pomaga i obdarowuje. podczas gdy Bóg przyjał ˛ wyj˛etych spod prawa na podstawie wiary w jedynego. ale nagości ich nie okryja˛ swym płaszczem. Dzieci gniewu nie chca˛ być ludźmi. Tamten sługa nie wiedział.˛ Dawid uchronił świadectwo żywego Boga. Świniopas śli ktoś boi si˛e ludzkich sadów. którego mieli za ślepca i kutw˛e. aby nie uszczuplić maj˛etności swego króla i kapłana. Niezbitym tego dowo- dem jest to. * * * Dzieci gniewu nie umieja˛ i nie chca˛ przebaczać. Za podszeptem starszego syna z przypowieści chcieli wydać si˛e czyści Ojcu. z proroczego nakazu. Wskaża˛ braki innym po to. Ananiasz i Safira wiedzieli i nie usłuchali. Tysiac ˛ lat wcześniej król Dawid. co maja. kupił od słu- gi klepisko wraz z bydłem. Obnosza˛ si˛e z tym. Wiedziony prorocza˛ intuicja. ale powstrzymał gorliwość mieszkańca Jeruzalemu. który prawo to wypełnił. dumnie sterczace ˛ badyle. który ch˛etnie dołożyłby z własnej kiesy. bo przebaczenie nieuchronnie obdziera je z chwały. Duch Świ˛ety jednak bez pudła wskazał Piotrowi owych bałwochwal- ców.˛ bo z bogów wierzacych ˛ w człowieka czyni je ludźmi wierzacymi ˛ w Boga. Mógł mieć to wszystko za darmo. których zwodnicze zamysły wymierzone były w młody i słaby jeszcze Kościół. aby zbudować na nim ołtarz przebłagalny dla oddalenia zarazy wśród ludu1 . czego im brakuje. by ich pogn˛ebić. który nie żada ˛ da- rów i nie woła o pomoc.˛ a nawet nie zajakn ˛ a˛ o tym. co czyni jego pan. że zataili prawdziwa˛ sum˛e uzyskana˛ ze sprzedaży swej posiadłości. aby móc wynosić si˛e nad ubogich i wyzutych z czci. w jakiej bezwstydnie paraduja.

Bo bogowie tej ziemi. ale podsyci i wła- snym ciałem osłoni od szalejacej ˛ zawieruchy. komu okazaliśmy wyro- zumiałość i miłosierdzie. Jeśli b˛edzie tlił si˛e w nich choćby najmniejszy płomyk nadziei. że co gorliwsi lub gnuśniejsi. uważne spojrzenie i gotowość do walki. lecz wylewa si˛e obficie na odkupione krwia˛ ciała i dusze. 55 . którego niektórzy uważaja˛ za Boga. Bo marnie oszacowały swe ciała i żyja˛ z ludzkiej łaski zamiast z Bożej. usiłowali za wszel- ka˛ cen˛e wybaczyć Temu. że dostapił ˛ ich od nas. z poczatku ˛ mozolnie. Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? Niektóre z nich złamie wiatr i wtedy. pochopnie litujac ˛ si˛e nad n˛edza˛ moralna˛ domniemanego rozpustnika. Oby przyszło nam być blisko tych najcudowniejszych na ziemi wydarzeń. na ogół umieja˛ liczyć. Ale jeżeli ma nas upajać radościa˛ świadectwo cudzej wiary. że może nie warto si˛e aż tak fatygować. w których ożywa kamienne ludzkie serce i mówi. bo próby odpuszczenia Jezusowi jego fatalnej reputacji i niezbyt wy- kwintnego gustu moga˛ okazać si˛e dla nas zbyt kosztowne.˛ zjawi si˛e przy nich ktoś. a Ty. tylko troszk˛e pomieszało im si˛e w głowach. która nie rzuca zapłaty i tandetnych błyskotek na stół. zaiste. A nierzadnice? ˛ Cóż. Syn Człowieczy. i powtórzmy sobie raz jeszcze t˛e oklepana˛ opowiastk˛e o hańbie i chwale. . To i tak wi˛ecej niż cud – to wiara. wypada nam pozostać ludźmi znajacymi ˛ Boga. Jezu. Rozsadek ˛ podpowie nam. że badź ˛ co badź˛ ze skruchy grzesznika najbardziej cie- szy si˛e jego Ojciec wraz z aniołami. jeśli poprosza. zastanówmy si˛e. ja jestem człowiekiem. nie moga˛ wi˛ec sycić innych. . Może si˛e okazać. jakby uczyło si˛e alfabetu: – Tak. ˛ sami sa˛ nienasyceni. to on go nie zgasi. tylko Ty. Duch Świ˛e- ty upewni nas. kto nimi nie wzgardzi. podobnie jak ludzkie żadze. Nam zaś niech wystarczy widok łagodniejacej˛ twarzy. ci˛eżki orzech do zgryzienia nawet dla najzdrowszych z˛ebów. jesteś Bogiem. Jeśli i tym razem zdarzy nam si˛e łaskawie przymknać ˛ oko na swawole i huczne biesiady rozrzutnego syna. Usiadźmy ˛ wi˛ec w domowym zaciszu nad słynna˛ przypowieścia˛ znanego człowieka. który za nas umarł! A to. a nie udawać bogów znajacych ˛ si˛e na ludziach.

Bo z piekła rodem jest ten. żebyśmy cierniowa˛ drog˛e chwały młodszego syna uznali za wybaczalny bład. że zamysły wilków w owczych przebraniach rozpoznamy po owocach ich wiary. Bo sami pchaja˛ i strasza. jest Panem wszechświata. nie wiedzieliby. Nie zdradza˛ si˛e nam łatwo ze swymi planami. co z soba˛ zrobić. nie pomyśleli. że to nieprawda i że M˛edrzec. Cudza.Świniopas Pan Jezus dał nam do zrozumienia. ale też co zamyśla jego pokonany na Golgocie przeciwnik. Starszy brat pomówił młodszego o to. że jego towarzysz zna drog˛e. lecz pusto dźwi˛eczace ˛ słowa. a nie nagrodzone. który nie tylko wie. dokad ˛ sam idzie.˛ zamiast pociagać ˛ i dodawać otuchy. B˛eda˛ sprawiać wra- żenie. żarty złośliwe i bez polotu. Gdyby odj˛eło im mo- w˛e. ale my dzi- siaj wiemy. ale to przenigdy. co przewyższa wszelki rozum. bo przed oczami nie maja˛ Boga i ludzi. Trudno nam b˛edzie odpoczać ˛ w ich obecności. a uważnym słuchaczom przedstawił w niej samego siebie i swego przeciwnika. Żebyśmy nigdy. Tylko On jest w mocy zetrzeć 56 J EZUS POSZUKIWANY . która zm˛eczonemu piel- grzymowi mówi. ˛ życiowa˛ pomyłk˛e i bankructwo – przysłoni˛ete przez ojca. którzy chca˛ usidlić dusze i pano- wać nad nimi. że oboj˛etne jest im osobiście. Wzdychaja˛ do górskich wspinaczek i wyżyn ducha. Owoce ich b˛eda˛ cierp- kie. a nigdy prawda. co i jak mówia. zamiast je zbawić. a rady okaża˛ si˛e ciernistymi wiechcia- mi. które dołoża˛ nam udr˛ek i goryczy. która rozjaśnia nasze oblicza. jaka˛ sam przebył. który opowiedział t˛e histo- ri˛e. że ten zadeklarowa- ny awanturnik i ulubieniec prawdziwie pi˛eknych kobiet miał w sobie coś porywajacego ˛ – coś. ale poznamy je z przypo- wieści naszego pasterza. konsekwentna myśl i gorace ˛ uczucie za- wsze b˛edzie zagrożeniem dla tych. które bezładnie składaja˛ w próż- ności swego umysłu. kogo zawsze cieszy nasza skrucha. ale z ich ust nie usłyszymy zwyczajnej ludzkiej przestrogi. A to temu ostatniemu właśnie bardzo zależy. bo bez posłuchu sa˛ niczym. że si˛e łajdaczył. zamiast ich ujać ˛ i osłodzić nasz krótki żywot.˛ i do kogo. byle tylko ich słuchano.

że możemy zachować życie. Nie dawajmy mniej niż prze- baczenie. Dał z nia˛ też wol- ność. jeśli w końcu wstana˛ od r˛ecznych robótek w domowym zaci- 1 Kaznodziei 9:3-6 2 Łukasza 14:12-14 57 . Właśnie wtedy wst˛epuja˛ w ślady Chrystusa. który wie. bez której nie wiedzielibyśmy ani tego. ani tego. A ten przysłowiowy pies z samej wdzi˛eczności pójdzie za swym pa- nem na koniec świata. Bóg wspiera wszystkich. jest w r˛eku Boga. choćby najlep- sza. zadawajmy si˛e z kim popadnie. Wywyższenie to nie nasza działka – zostawmy to Najwyższemu. bo żyje. a nie bezbożnym ludziom. a wtedy nie dosi˛egna˛ nas oszczerstwa jego su- peroszcz˛ednego brata. a najlepiej z niegodnymi naszej litości2 . Skrzywdzeni i poniżeni musza˛ niekiedy pierwsi ugościć nieprzyja- ciół. a ich winowajcy nie wiedza. że możemy je stracić. to łaska przywróciła mu wolność. ˛ Dał nam ja˛ Syn Człowieczy i pokazał. a ży- wy pies jest lepszy niż martwy lew1 . Rozwiazujmy ˛ p˛eta nałożone przez władców tej ziemi.˛ A jeśli tego nigdy nie robia˛ albo tylko od świ˛eta i na pokaz. Tylko umarli nie popełniaja˛ bł˛edów. który nie zostawił nas bez rady i mocy. że może przeciwstawić si˛e najwyższemu dobru i miłości. a nie słowa. nawet najwi˛ekszych tchórzy. nie zastapi ˛ podróży. nie wstydźmy si˛e rozrzutnego syna.˛ co czynia. Nad niebiosa wyniósł Go sam Ojciec. Przy pra- cy w winnicy licza˛ si˛e czyny. Bunt to rzecz ludzka. który jest równy pot˛eżnym aniołom.˛ że ich cierpienie jest niezasłużone. Prowadźmy rozwiazły ˛ żywot.˛ że maja˛ coś wspólnego z hańba˛ Odkupiciela. bo tylko miłość jak ojcowski płaszcz przykrywa mnóstwo grzechów. to lepiej niech nie udaja. Do nas należy najwi˛eksza na ziemi i w niebie władza sadzenia. jak jej używać. bo po- miesza im si˛e w głowach. gdy wiedza. Dlatego dopóki żyjemy. Człowiek. ma wi˛ec za co dzi˛ekować. A mapa. Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? pod naszymi stopami szatana. lecz bierzmy zeń przykład. ale zakłamanie to diabelskie pi˛etno.

Poznaja˛ Go ci. że dla Ojca nie jesteśmy dość czyści. Świniopas szu i przyłoża˛ r˛ek˛e do pługa. nieudacznicy. ich dzisiejsze zdumienie obróci si˛e w skowyt. że wzi˛eto w gó- r˛e nie tych. Słusznie wi- dza˛ w nas skazańców.˛ To właśnie Chrystus przekonał nas. I kiedy przyjdzie po nas Dobry Pasterz. My jednak wiemy. Bo starszy brat usłyszał już dawno.˛ że żyja. dlaczego nie powinien gniewać si˛e na młod- szego. A młodszego doszło już przed założeniem świata. Bo On i Ojciec to jedno1 . chociaż wielu widzi w nas pożałowania godne ofiary losu. Tylko powaleni wiedza. kim jest je- go Ojciec. którzy pełnia˛ jego wol˛e2 . utracjusze i inni burzyciele porzadku ˛ publiczne- go – ludzie. którym nie chciało si˛e uczestniczyć w wielkich sprawach przemijajacego ˛ świata. Wtedy nikt już nie b˛edzie nikogo o niczym przekonywał. Nie rozumieja˛ tylko jednego: dlaczego czasem jest nam tak wesoło. Tylko grzesznicy wiedza. a nawet – o zgrozo! – ku ich całkowitemu zaskoczeniu) dostapili ˛ pro- stacy. którym to si˛e należy. w wołanie o pomst˛e do nieba. że nie nadajemy si˛e na żertw˛e dla Boga. 26 marca 1998 1 Jana 10:24-30 2 Jana 7:15-18 3 1 Koryntian 1:22-29 58 J EZUS POSZUKIWANY . a wzgardzonym i poniżonym przyświecać b˛edzie nadzieja – matka głupich 3 . Że łaski nielegalnie (bez ich zgody. bo świadomie przyj˛eliśmy sprawiedliwy wy- rok i czekamy na śmierć tak jak na życie.˛ że moga˛ po- wstać.

noszonym w sercach najwi˛ekszych tego świata? 59 . zabójcy czy cudzołożnika? Odpowiedź brzmi: ten post˛epek. Głosy tak wewnatrz.˛ Wypada si˛e zastanowić. ˛ jak i na zewnatrz ˛ chrześcijańskich denominacji (cz˛esto bardzo poróżnionych co do drugorz˛ednych czy wr˛ecz błahych spraw) akurat tego osadu ˛ nigdy nie kwestionuja. ˛ jak i niewierzacy˛ chca˛ w doli młodszego syna widzieć obraz ludzkiej n˛edzy i moralnego upadku (pomimo iż ma ona bardzo niewiele wspólnego z prawdzi- wym upadkiem). Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? P P P Exposition Osad ˛ moralny prowadzenia si˛e młodszego syna z bodaj najsłynniej- szej przypowieści Mistrza raczej nie podlega dziś publicznej dyskusji. w przeciwieństwie do tamtych nikomu nie czyni krzywdy – nie stoi wi˛ec w kolizji z najwi˛ekszym. że duża˛ przesada˛ jest zakwalifikowanie roztrwonienia ojcowizny jako grzechu przeciwko Bogu. od wieków. dlaczego tak si˛e dzieje. niechby i poszła ona była w całości na cielesne uciechy. Czemu wi˛ec. Czym różni si˛e post˛epek utracjusza od – dajmy na to – post˛epku złodzieja. skoro nawet przy pobieżnej lekturze podobieństwa uważny czytelnik musi dojść do wnio- sku. czy raczej postawa życiowa. zarówno wierzacy. a w oczach jego ojca gotowość przebaczenia prze- win swojej latorośli (pomimo że nie znajduje ona wyrazu w ustach wielkiego gospodarza)? Czym jest rozrzutność młodszego syna: antywzorem prawdziwej pobożności czy też może najżywszym jej ucieleśnieniem. z żadnym z Mojżeszowych przykazań. a jeśli bliżej si˛e przyjrzeć.

pomawiajac ˛ młodszego o łajdactwo. referujac. czy jak Bóg. ale nie unicestwia). posiać. a określeniem. ale samo z siebie nie może służyć wartościowaniu. 4 Łukasza 1:49-53 rozsypał 60 J EZUS POSZUKIWANY . Może ono służyć co najwyżej za wskazówk˛e dla kryterium sadu. i nawet ci. Różnica ta nie jest bagatelna – jest poważna. właśnie gdy – jak twierdzi Łukasz – zbliżali si˛e do Niego celnicy i grzesznicy. Narrator mówi1 bowiem: młodszy syn rozproszył 2 swój dział: jak Ezechiel rozrzuca swoje włosy na wiatr. jakiego używa Jezus. który w swoim gniewie rozprasza wyniosłych z zamysłów ich serc4 . Na pewno brakuje w nim konotacji moralnej – jest to słowo podstawowe. po co to robi – czy chce je przebrać. w tym miejscu powinni dokonać roz- sadnego ˛ wyboru. czyli lu- dzie odtraceni ˛ wzgardliwym osadem ˛ uczonych w Piśmie? Chyba najłatwiejszym do uchwycenia szczegółem tej niezwykłej przypowieści mogacym ˛ posiać w czujnym umyśle ziarno błogosła- wionej watpliwości ˛ jest zatarte w wi˛ekszości tłumaczeń (zachowuje je przekład Biblii Brzeskiej i Wujkowe tłumaczenie Wulgaty) rozróżnie- nie mi˛edzy określeniem. jeśli ktoś rozsypuje ziarno. którzy nie przebieraja˛ zbytnio w słowach. czy też 1 Łukasza 15:13 3 Ezechiela 5:1-10 2 gr. Świniopas – Odsłona Kim jest starszy z dwóch synów: małym zazdrośnikiem czy kłam- liwym sługusem potwarzy dla wierzacych ˛ w moc tajemnego rozkazu danego przez ojca młodszemu. kształt ) i przywoływane jest w wielu miejscach Pisma tam. precyzyjne i por˛eczne. ∆ΙΕΣΚΟΡΠΙΣΕΝ – rozrzucił . Znaczenie tego słowa oparte jest o rdzeń rzeczownika ciało (w zna- czeniu korpus. demonstrujac ˛ zapowiada- 3 ne rozproszenie niewiernego Izraela . to osad ˛ jego czynu zależy wówczas od tego. ˛ Na przykład. Czemu w końcu Jezus opowiedział t˛e histori˛e. jakim posługuje si˛e starszy brat. rozdzielił . ˛ co utracjusz zrobił z przypadła˛ mu cz˛eścia˛ ojcowskiej maj˛etności. gdzie coś lub ktoś to ciało dzieli na kawałki (dezintegruje.

Dlatego właśnie Jezus dokonuje tego rozróżnienia. 5 Łukasza 16:1-17 pożarł . Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? sprawić. podobnie zreszta˛ jak i tematem na- st˛epnej5 . jest według mnie fałszywy osad ˛ prerogatyw sług Bożych. Użyte jest ono przez Jezusa. Rozumiem. za- wierajac ˛ zarazem ewidentna˛ kwalifikacj˛e moralna˛ czynu: zamysł taki nigdy nie może służyć niczemu. gdy ten łaje Galacjan za to. żeby nie trafiło nigdy w życiodajna˛ gleb˛e. ΚΑΤΑΦΑΓΩΝ – zniszczył. . osad˛ pragnacy ˛ zdyskredytować ich bezsprzeczne zasługi: dla dobre- go imienia miłujacego ˛ grzeszników ojca czy też dla godności bogacza nie tak znów przej˛etego stanem swoich wierzytelności. zasługujacym ˛ na swój n˛edzny los wyrodkiem szlacheckiego sioła. że mógłby mieć on świadomość wykroczenia przeciwko znanemu sobie prawu ojcowizny. przejadł . że samo z siebie nie definiuje ono wartości moralnej. do dzisiaj skwa- pliwie retuszowanego przez miłośników fanaberii rzekomych ojców kościoła. Druga z okoliczności demitologizujacych˛ w moich oczach prorocka˛ przypowieść wia˛że si˛e z bezpośrednia˛ manifestacja˛ woli drogich sobie uczestników spotkania. Czym jednak wytłumaczyć dwu- 1 Łukasza 15:30 4 Galacjan 5:14-17 2 gr. gdy mówi On o po żeraniu domów wdów3 . Mniej sympatyczna z przedstawionych postaci mówi1 natomiast: mój brat zmarnował 2 ojcowski majatek ˛ . jak by można to było wnosić z kłopotliwego dla dłużników donosu na trwoniacego ˛ majatek ˛ zarzadc˛ ˛ e. Tematem tej przypowieści. czyniac˛ go tym samym samo- lubnym. że kasaj ˛ a˛ i po żeraj a˛ si e˛ na- 4 wzajem. Wskazuje na znane każdemu doskonale post˛epowanie ksobne. czy Pawła. miast budować . Chodzi tu tylko o to. . Syn wyznaje ojcu grzech przeciwko niemu i przeciwko niebu6 . co zwie si˛e dobrem. Jest to wr˛ecz przeciwieństwo poprzedniego znaczenia. pochłonał ˛. przehulał 6 Łukasza 15:21 3 Mateusza 23:14 61 . przepił .

który z grzeszników twierdzi w akcie skruchy. ˛ że rozrzutny syn to grzesznik żyjacy˛ w nieświadomości co do zarzadze ˛ ń i woli Świ˛etego. o czym mówi. upapranego w gnoju i wygłodniałego królewicza. która jest z najlepszych tkanin. utrzymujac. Warto też zwrócić uwag˛e na drobna. naj- pierwsz a˛ szat˛e1 . przysłużył si˛e duszy i ciału rozpustnika. bo grzeszni- ka usynawia dopiero Ojciec. To wszak podstawy chrześcijańskiej teolo- gii. że świniopas doskonale wiedział. pierścień i. Do tego. który troch˛e zbyt późno poszedł po rozum do głowy. lubieżny łajzus spod ciem- nej gwiazdy. lecz t˛e.˛ lecz czytelna˛ przesłank˛e prze- mawiajac ˛ a˛ za twarda˛ ojcowska˛ sankcja˛ nie dla przygany za złe spra- wowanie. zanim zgrzeszył. ΠΡΩΤΗΝ – pierwsza˛ w czasie. a nie jakiś. gdy ten uwierzy r˛ekojmi Ducha uciele- śnionej w Pierworodnym. za przeproszeniem. dosłownie. Nie – najlepsza. Nie da si˛e tego złożyć do kupy. . Ojciec każe przybyszowi dać sandały. która˛ ma prawo nosi ć wyj atkowa ˛ osobisto ś ć. ile najpierw- 1 gr. miejscu lub pod wzgl˛edem ważności 62 J EZUS POSZUKIWANY . warto zadać sobie zarazem pytanie.˛ nie t˛e. Świniopas – Odsłona krotne poświadczenie przewin wobec nieba?! Skad ˛ miałby wiedzieć. ˛ że niewatpliwy ˛ zaszczyt. Ow- szem. lecz właśnie dla pochwały i zasłużonej nagrody dla idacego ˛ w zaparte. jeśliby tam nigdy nie był? Czy na obron˛e powszechnie przyj˛etego rozumienia należałoby przypisać krasomówstwo świniopasowi lub narratorowi opowieści? Chyba nie. Trudno też dopatrzyć si˛e u ojca jakiegoś gestu przebaczenia. oryginał mówi nam wyraźnie o zrozumiałym dla każdego po- ruszeniu i współczuciu rodziciela. Tej bajki żadne zdrowe dziecko nie strawi. . istotnie. to wówczas nie jest grzesznikiem. Znacznie prościej i uczciwiej wobec Mistrza jest założyć. Tymczasem przypowieść bardzo jasno mówi o realiach rodzinnej wi˛ezi jako uprzednich wobec domniemanego przeniewierstwa. że nie jest ju ż godzien nazywa ć si e˛ synem swego ojca?! Jeśli ów był sy- nem. ˛ a najpierwsz a. że grzeszy przeciwko niebu. ale o wybaczaniu przezeń przewin nawróconemu na właściwa˛ drog˛e hulajduszy nigdzie nie ma mowy. Zakładajac.

. W miejscu pierwszego jest imiesłów uprzedni. co wiedz e˛ pastucha odnośnie tego. że zgrzeszył. nieodmiennie od lat odnosz˛e wraże- nie. W oryginale nie ma bowiem – jak chca˛ tego z niezrozu- miałych powodów tłumacze – dwóch równorz˛ednych wobec siebie czasowników. . co można rozłożyć na: – Kiedy wstan˛e. Do dzisiaj przecież uważa si˛e za oczywiste. 1 gr. że królewski splendor przypada z miejsca nawróconym grzesznikom i nie wymaga on na or- lich wysokościach lepszych referencji nad te wyssane z palca w szkół- ce niedzielnej. Kiedy wi˛ec świniopas wstanie1 . które niby eliksir życia od wieków sacz ˛ a˛ przez szatańska˛ słomk˛e chrześcijańskie domeny z uro- jonego utożsamienia własnej doli z działem i dola˛ rozrzutnego syna. niż mogliby si˛e tego spodziewać po Nim uczeni w Piśmie przyjmujacy ˛ osad ˛ starszego brata nad młodszym za dobra˛ monet˛e. . a któremu jednak. Jest to oczywisty skutek pomieszania podstawowych poj˛eć wiary w Syna Bożego. . i że tylko wola rodziciela może przywrócić go do jego praw. Napisane jest wi˛ec: – Wstawszy. a ożył. co ze znacznie mniej pobożnej nadziei na uhonorowanie przez Ojca tak. Pozwol˛e sobie też na koniec przywołać oryginalne brzmienie zda- nia. jak został przezeń przyj˛ety Syn. nie ma: – Wstan˛e i pójd˛e. co wkrótce stanie si˛e jego udziałem. Czytajac ˛ ten właśnie werset. to pójdzie do ojca i powie mu. chodziło po głowie całkiem co innego. Syn marnotrawny – rozpustnik czy Świ˛ety? szych szat przewidziano w niebie dla grzeszników i czy na pewno starczy ich dla stroniacych ˛ od przykładnego wyuzdania utracjusza. że pochlebstwo dla ludzkiej duszy. piszac ˛ o zmartwychwstaniu 63 . któ- ry był umarły. ozdrowieńczej decyzji domniemanego renegata. to pójd˛e. pój- d˛e do ojca mego i powiem mu. nie jest godzien nazywać si˛e tym. kim jest. które przyj˛eło si˛e uważać za moment właściwej. bierze si˛e nie tyle z życzenia pobłażliwości dla ich własnej czy nawet cudzej rozwiazłości ˛ moralnej. ΑΝΑΣΤΑΣ – tego samego słowa używaja˛ ewangeliści. . moim zdaniem. . . który jasno sygnalizuje nie tyle wol˛e.

8:9 64 J EZUS POSZUKIWANY . Bardzo głupio jest jednak spodziewać si˛e wówczas zrozumienia Króla duchów dla tak jaskrawej ignorancji w sprawie tego. to jednak nie zazdroszcz˛e tym z nich. którzy pew- nego pi˛eknego dnia b˛eda˛ si˛e musieli z owego przekonania wytłuma- czyć przed S˛edzia˛ Izraela. nie znawszy grzechu. I chociaż wypiłem z celnikami i grzesznikami niejedno piwo. że jest. Ze wzgl˛edu na nich nie chciałbym ogladać ˛ tego dnia – ze wzgl˛edu na prawd˛e pragn˛e. a cóż dopiero w jerozolimskiej światyni). zamiast nia˛ kroczyć – jest podstawa˛ ich własnego poczucia tożsamości z wola˛ i władza˛ sadzenia ˛ Galilejczyka? Ja twierdz˛e. . . że drogi młodszego syna należy si˛e wstydzić. żeby rychło nastapił. a zatoczyłem swoim ramieniem nad niejedna˛ kobieta˛ lekkich obyczajów. co miał i kim był. ˛ 24 lipca 2011 1 Filipian 2:4-11 2 2 Koryntian 5:21. że bogobojny królewicz wyzuł si˛e ze wszystkiego. stał si˛e grzechem w intencji wykupienia z niej przez wiar˛e wybrańców swego wielkiego rodziciela? Czemuż to właśnie przy lekturze tej przepi˛eknej przypowieści. Świniopas – Odsłona Czy zatem naprawd˛e tak trudno założyć. chrześcijanie zapominaja˛ o kanonie apostolskiej nauki2 ? Dobrze i madrze ˛ jest liczyć na wpływowe znajomości podczas rezu- rekcji. świadomie stajac ˛ si˛e kimś niższym od tuczonych na rzeź stworzeń (dla których nie było miej- sca nawet w izraelskim jadłospisie. ilu- strujacej ˛ myśla˛ i wola˛ Łukasza gł˛eboki sens godnego naśladowa- nia Chrystusowego poświ˛ecenia1 . Bardzo głupio i bardzo brzydko. No i wypływa na koniec pytanie natury zasadniczej: Czy jedno z najbardziej elementarnych przekonań chrześcijan. co On sam uważa za dobre i za złe. ˛ po czym konsumujac ˛ do końca swoja˛ rzeczywista˛ n˛edz˛e. na którym zbudo- wano tysiace ˛ kazań i pouczeń – przekonanie.

{ .

aby dostapić ˛ żywota wiecznego? On zaś rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz? A ten. który si˛e ulitował nad nim. On zaś. i z całej siły swojej.A oto pewien uczony w zakonie wystapił ˛ i wystawiajac ˛ go na prób˛e. rzekł: Nauczycielu. przeszedł mimo. ˛ rzekł: B˛edziesz miłował Pana. Rzekł mu wi˛ec: Dobrze odpowiedziałeś. odpowiadajac. podjechał do niego i ujrzawszy. po czym wsadził go na swoje bydl˛e. a b˛edziesz żył. Który z tych trzech. Boga swego. rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w r˛ece zbójców. który wpadł w r˛ece zbójców? A on rzekł: Ten. podróżujac ˛ t˛edy. zostawiajac ˛ go na pół umarłego. gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go. nawiazuj ˛ ac˛ do tego. ulitował si˛e nad nim. przeszedł mimo. ja w drodze powrotnej oddam ci. I podszedłszy opatrzył rany jego. Ewangelia Łukasza 10:25-37 . zawiózł do gospody i opiekował si˛e nim. rzekł do Jezusa: A kto jest bliźnim moim? A Jezus. Przypadkiem szedł ta˛ droga˛ jakiś kapłan i zobaczywszy go. i z całej myśli swojej. zdaniem twoim. którzy go obrabowali. a co wydasz ponad to. co mam czynić. Pewien Samarytanin zaś. poranili i odeszli. i ty czyń podobnie. dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj si˛e nim. czyń to. Rzekł mu Jezus: Idź. był bliźnim temu. Podobnie i Lewita. zalewajac ˛ je oliwa˛ i winem. a bliźniego swego jak siebie samego. z całego serca swego i z całej duszy swojej. A nazajutrz dobył dwa denary. chcac ˛ si˛e usprawiedliwić.

dlatego nie miał żalu. Dlatego właśnie Jezus. Jego niezwykłość i moralna cnota przejawia si˛e też tym. czy jest to jego zagorzały wyznawca czy faryzeusz – Grek. ˛ a nawet pomyśleć o tej najgł˛ebszej potrzebie własnej duszy. kto chce Go słuchać. nie zawahał si˛e poddać jego oczom obrazu litościwego Sama- rytanina. gdy mówi. A NIE OFIARY amarytanie mieli dość powodów. że posłańcy zdradzili si˛e z celem podró- ży Mistrza1 . Dopiero jednak śmierć i zmartwychwstanie Nauczyciela upewniły ich o tym. Nie- S którym wrażliwszym moralnie milszym był swojski rój much brz˛eczacych ˛ nad kupa˛ gnoju niż wybrany naród wraz z kasta˛ wyniosłych.˛ A jego gniew objawia si˛e nie wtedy. ale gdy milczy. żeby nie lubić Żydów. Jezus bez trudu przywołał do porzadku ˛ swoich rozgniewanych podopiecznych. 1 Łukasza 9:51-53 2 Łukasza 9:54-56 . że w pewnej samarytańskiej wiosce odmówio- no Mu gościny tylko dlatego. bo litości nie da si˛e wyświadczyć tym. którzy wstydza˛ si˛e ja˛ przyjać. że nie wystar- czy być wyznawca˛ Mesjasza. Za bluźnierstwo i obraz˛e nie odpłaca złorzeczeniem i nienawiścia. Jezus wiedział o tym. Samaryta- nin czy Żyd – m˛eżczyzna czy kobieta. Uniżajac ˛ si˛e przed wyniosłym obrazoburca. którzy na ratunek innym śpieszyli w skafandrach własnej sprawiedliwości2 . niezdolnych do litości kapłanów. która˛ pogardzali nawet jego wyznawcy. Uczniów zbiła z tropu ta jednoznaczna odmowa. żeby pozyskać dlań ludzkie serca. M IŁOSIERDZIA CHC E˛. Bóg nie jest taki jak człowiek i nie brzydzi si˛e n˛edza˛ ubogich. że nie musza˛ bać si˛e zmazy i odrzu- cenia. że przemawia do każdego. Po raz pierwszy może tak wyraźnie dano im do zrozumienia. pozostawia- jac ˛ niewdzi˛eczników samym sobie. rozmawiajac ˛ pewnego dnia z uczonym Ży- dem.˛ dał przykład miłosierdzia ze strony osoby.

Miłosierdzia chc˛e, a nie ofiary

Uczony nie był aż tak nieczułym i perfidnym człowiekiem, jakim chca˛
go widzieć dzisiejsi czytelnicy Pisma. Drażniło go tylko to, że Mistrz,
nie odrzucajac ˛ zakonu, mienił si˛e Zbawicielem świata.
Jaki wytrych do bram Królestwa miał w zanadrzu ten Nauczyciel,
który odpuszczał grzechy, a nie domagał si˛e ofiar? Uczony wiedział,
co jest istota˛ prawa Mojżeszowego. Nie wzbudzało w nim watpliwo- ˛
ści, że aby żyć, należy kochać Boga tak mocno, jak si˛e da – przynaj-
mniej tak, jak kocha uczony Żyd. Przestrzeganie prawa słusznie wy-
dawało mu si˛e wystarczajacym ˛ zadośćuczynieniem Bożym wymaga-
niom.
Nie rozumiał tylko jednego: jak można warunkiem życia uczynić
coś zupełnie dlań niemożliwego. Owszem, Boga jeszcze jakoś mógł
miłować całym sercem, dusza˛ i myśla.˛ Ale bliźniego?. . . Toż to chyba
szaleństwo! Jeśli ten człowiek miał rodzin˛e, to wiedział doskonale, że
bliźnich trudno czasem nawet znieść, a cóż dopiero mieć ich za rów-
nych sobie. Ale w zakonie stoi jak wół: – Kochaj bliźniego swego jak siebie
samego1 . Nie bardziej i nie mniej – dokładnie tak jak samego siebie.

A kto jest bliźnim moim?2

Pytanie to Łukasz określił jako prób˛e usprawiedliwienia. I miał ra-
cj˛e. Ale żeby chcieć rozmawiać z Bogiem, trzeba myśleć – jak ów Żyd –
że najmniejsza skaza na sumieniu obraża jego majestat. Dlatego choć
uczonym powodowały złe i bluźniercze zamysły, to władza mesjań-
skiego osadu ˛ sprawiła, że zadał całkiem rozsadne
˛ pytanie. Dokładnie
takie, jakie dzisiaj w swoich modlitewnych komorach zadaja˛ wierza- ˛
cy chrześcijanie, nie znajdujac˛ nań dobrej odpowiedzi. Na to pytanie
Mistrz odpowiedział już dawno, i to z olśniewajac ˛ a˛ precyzja,˛ ale na-
sze małe serca i twarde karki niech˛etnie godza˛ si˛e z najdonioślejszym
prawem Królestwa Bożego – miłosierdzia chc˛e, a nie ofiary3 .

1 Kapłańska 19:13-18
2 Łukasza 10:29
3 Mateusza 9:10-13

68 J EZUS POSZUKIWANY

Kto jest moim bliźnim?

Oskarżyciel chciałby, żebyśmy w obrazie samarytańskiej posługi1
widzieli przykład godny naśladowania, dzi˛eki któremu otrzymamy
przepustk˛e do nieba. Temu zr˛ecznemu kłamstwu sprzyja nasza nie-
uwaga przy czytaniu przypowieści. Zauroczeni wyrazistym obrazem
ludzkiej troski i poświ˛ecenia łatwo zapominamy o końcowych sło-
wach Jezusa wskazujacych
˛ cel, któremu obraz miał posłużyć.
Uczony chciał wiedzieć, kogo ma miłować jak samego siebie, żeby
sprostać wymogom prawa – żeby żyć. Jako odpowiedź otrzymał zaś
takie oto pytanie:

Który z tych trzech, zdaniem twoim,
był bliźnim temu, który wpadł w r˛ece zbójców?2

Co miał czynić uczony? Tylko jedno: miał kochać jak samego siebie
tego, który by si˛e nad nim nachylił jak Samarytanin nad skatowanym
i obdartym w˛edrowcem. Miał oczekiwać i starać si˛e rozpoznać miło-
sierdzie tak, jak oczekuje tego na pół umarły i pozbawiony wszelkiej
nadziei na przetrwanie. Miał przyjać ˛ łask˛e choćby z rak ˛ najbardziej
wzgardzonego przezeń człowieka – nie dlatego, że go znał, podziwiał
czy lubił, ale ponieważ to on tylko dostrzegł leżace˛ przy drodze jego
bezwładne i okaleczone ciało.
To on zatroszczył si˛e o nie bardziej niż wi˛ekszość z nas zatrzymu-
jacych
˛ si˛e nad ludzka˛ niedola.˛ Nie oczekiwał zapłaty, wzbraniajac ˛ si˛e
obarczyć kosztami opieki nawet gospodarza, bo wiedział, że ów po-
łamaniec i bankrut, którego przywiódł na swoim bydl˛eciu, nie ma na-
wet na chleb. Tylko tyle miał czynić uczony. I aż tyle. Bo dozgonna
wdzi˛eczność za przywrócenie do życia to najwyższej próby dowód
wiary w Ożywiciela.
Jezus wiedział, że stoi przed Nim bluźnierca, człowiek, który nie
tylko nie doświadczył miłosierdzia, ale uważał, że na łask˛e jest zbyt
wielki i zbyt prawy. Że błyszczy dobrymi ch˛eciami, ale tak naprawd˛e

1 Łukasza 10:30-35
2 Łukasza 10:36-37

69

Miłosierdzia chc˛e, a nie ofiary

zadowoliłoby go tylko, gdyby mógł zap˛edzić Mesjasza w kozi róg py-
taniami o zakon. Ale Jezus wiedział też wi˛ecej: wiedział, że ten czło-
wiek, choć w duchu bluźni Wszechmogacemu, ˛ zasługuje jak każdy,
żeby wytłumaczyć mu, któr˛edy wiedzie droga do Ojca i jak jest waska. ˛
Dlatego zamiast go pot˛epić i rozgniewać si˛e, spokojnie wyjaśnił mu
w podobieństwie, na czym polega jego fatalna pomyłka. Powiedział
mu po prostu, że być może nie wie, w jak opłakanym stanie si˛e znajdu-
je. A jeśli uważa, że Bóg, chcac
˛ uratować go od śmierci, żada
˛ od niego
cudów i dowodów posłuszeństwa w postaci poświ˛ecenia dla innych,
to ma przed oczami nie tego Boga, którego On sam przyszedł objawić.
Słowa Mistrza zapami˛etali jego wierni, choć krnabrni ˛ uczniowie,
aby były świadectwem ich ślepej wtedy jeszcze wiary i m˛etnej nadziei
oraz pociecha˛ i pokrzepieniem dla utrudzonych pielgrzymów, którzy
nie chca˛ tracić sił i cennego czasu.
Bo ta przypowieść, która˛ przykrył kurz wieków, lśni także dla nas.
Ona mówi nam, że aby żyć i życie to zachować, nie trzeba kochać nie-
wdzi˛ecznych ofiar przydrożnego rozboju, lecz tego, który zasługuje
na wdzi˛eczność i cześć.

Bo i nas znaleziono gdzieś przy drodze, prawie bez życia, pół-
przytomnym opatrzono rany. Znalazła si˛e oliwa, mocne wino
i juczne bydl˛e, którym usłużył nam niestrudzony pielgrzym.
Ockn˛eliśmy si˛e mniej lub bardziej trzeźwi w przydrożnej go-
spodzie z dala od zgiełku miast i murów warowni. Dowiedzie-
liśmy si˛e od Gospodarza, kim jest nasz dobroczyńca i że za-
płacił za nasz wikt całe dwa denary. Jeśli doliczyć do tego ce-
n˛e życia, to całkiem sporo jak na kogoś, kto nie jest nam nic
winien. W dodatku obiecał ponoć wynagrodzić Gospodarzowi
wszelkie poniesione na nas wydatki. Co za gest! Kto z nas po-
myślałby przedtem, że jesteśmy warci jakiegoś kredytu.
Dziwny człowiek – może On wie lepiej? To prawie podejrzane,
jak nas potraktowano, gdyby nie to, że Gospodarz nie wygla- ˛
da na pokrzywdzonego przez los. Bez szemrania usługuje nam

70 J EZUS POSZUKIWANY

Kto jest moim bliźnim?

przy stołach, zagadnie czasem i cz˛esto si˛e uśmiecha, jakby do-
brze pami˛etał wczorajszy dzień, kiedy powracaliśmy do życia.
A gdy patrzy, to spływaja˛ na nas jak drogocenny olej słowa mi-
łosnej pieśni:

Pi˛ekna jesteś, moja przyjaciółko, jak Tyrsa,
pełna wdzi˛eku, jak Jeruzalem, groźna jak hufce waleczne!
Odwróć swoje oczy ode mnie, bo mnie przerażaja! ˛1

Dziwny blask bije od niego niby z pot˛eżnego źródła, a sama
łagodność i promienność jego spojrzenia sprawia, że czujemy
si˛e lepsi, zupełnie jak wiosna,˛ gdy łaskawe słońce grzeje nam
zzi˛ebni˛ete kości. Nasz Gospodarz sprawia wrażenie, jakby był
tu zawsze. Chyba jest w jakiejś tajemnej zmowie z tamtym m˛e-
żem miłosierdzia. Może On naprawd˛e powróci i ujrzymy Go
nareszcie twarza˛ w twarz.

Kapłan i lewita nie zatrzymali si˛e przy nieszcz˛eśniku nie dlatego,
że byli wyjatkowo
˛ podli i nieczuli, ale ponieważ jak ślepcy chodzili
w ciemności i litość nad ta˛ ofiara˛ rozboju mieli za niepotrzebna˛ i zbyt
kosztowna˛ strat˛e sił i czasu. Dla ożywionych samarytańskim Duchem
chrześcijan świadczenie miłosierdzia to w każdym czasie najbardziej
palaca
˛ z osobistych potrzeb. Nie dlatego, że zbawia, lecz że naszemu
zbawieniu służy. Bo tylko mierzac ˛ własne siły z cudza˛ niemoca,˛ może-
my poznawać lepiej i pełniej wielkość Bożego miłosierdzia nad nami.
Żeby żyć i wydawać życiodajne owoce, musimy jak samego sie-
bie kochać tylko tego, który pewnego dnia usłużył nam przy drodze.
Bo to On, Jezus, jest naszym bliźnim i bratem, a jego uniżenie czyni
nas dziećmi Boga żywego. W Nim jest ukryte nasze życie i tylko po-
znawszy Go, możemy Go naśladować, a doświadczywszy jego litości,
świadczyć ja˛ innym.
Nikomu z nas przecież – tak jak owemu uczonemu w Piśmie – nie
przyszłoby nigdy do głowy, że aby dawać, nie trzeba być dobrym,
1 Pieśń 6:4-12

71

Miłosierdzia chc˛e, a nie ofiary

lecz wyciagn˛ ać
˛ r˛ece po dobry dar, że aby kochać Boga, który jest ży-
ciem, droga˛ i prawda,˛ trzeba znienawidzić własne życie, własna˛ drog˛e
i prawd˛e – zobaczyć je oczyma Samarytanina z prorockiej przypowie-
ści.
Nawet Judasz doskonale pojał ˛ nauki Mistrza, za nic tylko nie chciał
być jego dłużnikiem. Uznał prawd˛e objawiona˛ za własna˛ i nikt go dziś
nie żałuje, bo własnor˛ecznie dopełnił swej hańby. Znienawidził Zba-
wiciela tak, że zabiła go litera zakonu, do której si˛e odwołał.

Zaprawd˛e, zaprawd˛e powiadam wam,
jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi,
nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje;
lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.
Kto miłuje życie swoje, utraci je,
a kto nienawidzi życia swego na tym świecie,
zachowa je ku żywotowi wiecznemu.1

Spośród uczniów tylko op˛etanemu morderczymi myślami Judaszo-
wi słowa te podobały si˛e, bo nakaz ten nic go nie kosztował, wi˛ec choć
leżał jak każdy z nas przy drodze, to wzgardził tym, który i nad nim
si˛e nachylał. Odtracił
˛ łask˛e jak poraniony i zbity pies, który w śmier-
telnej agonii kasa ˛ wyciagni˛
˛ eta˛ r˛ek˛e. On tak kochał własne życie, że
znienawidził jego źródło i miar˛e.
Dlatego rozsadnie
˛ zrobimy, nie udajac˛ przed Bogiem, że nic nam nie
brakuje, a nasi bliscy nie drażnia˛ i nie sprawiaja˛ nam bolesnego zawo-
du. Chrystus Pan przychodzi z potrzebujacymi ˛ i nie jest konowałem,
lecz lekarzem dusz. Jeśli potrzeb jest wiele, tym lepiej, bo potrzebuja- ˛
cy nie sa˛ ci˛eżarem i Bożym dopustem, lecz jego odpustem, dowodem
wierności oraz ulga˛ i błogosławieństwem Pańskim dla jego Kościoła.
Bo to od najbardziej zadłużonych, załamanych i rozgoryczonych bi-
je świ˛ety blask. To oni właśnie zrozumieli, kto ich przywiódł do go-
spody, opatrzył ich rany i zapłacił za nich z własnej kiesy. Zrozumieli,

1 Jana 12:24-27

72 J EZUS POSZUKIWANY

Kto jest moim bliźnim?

że ten ktoś musiał bardzo ich kochać, bo nie żadał
˛ darów i ofiar, a tyl-
ko chciał, żeby wytrwali, aż przyjdzie. Dlatego jeśli pragna˛ tym wi˛ecej
i wcia˛ż sa˛ nienasyceni, to nie jest to ich hańba˛ i małodusznościa,˛ lecz
miara˛ ich ludzkiej wielkości.
Bo to oni b˛eda˛ wst˛epować w ślady Mistrza i czynić tak, jak chcieliby,
żeby im czyniono; litować si˛e, aby móc poznać wielkość Ojcowskiego
serca. Wiedza˛ bowiem, że pewnego dnia Świetlisty Samarytanin po-
wróci i odda im co do grosza za te kosztowne w jego oczach kubki
czystej wody dla spragnionych.
W przydrożnej gospodzie nawet ostatnich połamańców pocieszy
wino z Pańskich upraw, skromność i oddanie kobiet oraz śpiew ku chwale
Boga Ojca i jego Syna. Ale zwiastunom zbawienia przystoi raczej po-
kora jucznego bydl˛ecia, na którym jedzie Król królów. Bo kiedy – nie
daj Boże – bydl˛e zechce panować nad swym Panem, rychło padnie
kolejna˛ ofiara˛ rozboju na drodze z miasta nierzadu ˛ do wyniosłej wa-
rowni.
A Świ˛ety Duch Samarytanina przesiadzie ˛ si˛e na mniej wymaga-
jace
˛ stworzenie zdolne docenić dana˛ mu łask˛e. Bo ratunek Ojciec
przygotował dla ludzi, którzy pomylili kierunek swej podróży, a nie
dla wierzgajacych
˛ pod swym Zbawca˛ bydlat, ˛ które zaszczytne powo-
łanie nazywaja˛ przeznaczeniem, a przeznaczenie powołaniem i dobro
złem, a zło dobrem.
Wierni wiedza,˛ że w każdej perle tkwi ziarnko piasku, ale ostatni,
którzy b˛eda˛ pierwszymi, kupuja˛ t˛e najcenniejsza,˛ bo cierpienia Chry-
stusowe uznali za błogosławieństwo i kosztowna˛ prób˛e ich wiary, któ-
ra˛ osadzi
˛ Sprawiedliwy.
3 kwietnia 1998

73

Miłosierdzia chc˛e, a nie ofiary – Odsłona

P P P

Exposition
Sednem nieporozumień dotyczacych˛ tej słynnej przypowieści jest
zniekształcenie wewn˛etrznej logiki pouczenia, majacego ˛ w zamyśle
być odpowiedzia˛ Jezusa na postawione przez uczonego pytanie odno-
śnie tego, co ów ma czynić, aby osiagn
˛ ać
˛ życie wieczne. Przypowieść
miała wyjaśnić uczonemu punkt widzenia Nauczyciela, który bynaj-
mniej – wbrew podejrzeniom zakonoznawców oraz ich podst˛epnym
usiłowaniom – nie podważał litery prawa Mojżeszowego, a jedynie
dobitnie uzmysławiał ludziom bezpodstawność ich nadziei usprawie-
dliwienia przed Bogiem z uczynków tego zakonu.
Sama bowiem obecność Wcielonego nieodparcie stawiała wynio-
słych dostojników wobec trudnego do ukrycia faktu, że sa˛ na bakier
z fundamentalnym przykazaniem o miłości bliźniego. Jezus wszakże
doceniał wysiłki uczonych, których dociekliwość, niegodna szacunku,
ale godna uwagi, stawiała ich samych przed koniecznościa˛ wyciagni˛ ˛ e-
cia wniosków z ich własnych, skrytych, choć słusznych, watpliwości
˛
co do tego, czy aby Bóg, który warunkiem życia czyni coś zupełnie
niemożliwego, może być Bogiem miłosierdzia. Albo Bóg musiał mieć
coś na sumieniu, albo jego prawo miało mieć inny sens niż ten, ja-
ki znali.
Ich obłuda, podobnie jak obłuda wielu chrześcijan, nie pozwalała
im otwarcie przyznać si˛e do ignorancji w sprawie powyższego dyle-
matu, ponieważ przyszłoby im wtedy okazać zależność wobec czło-
wieka, którego życiem i posługiwaniem gardzili. Jezus wi˛ec celowo
postawił przed oczyma uczonego nachylajacego ˛ si˛e nad ofiara˛ rozbo-

74 J EZUS POSZUKIWANY

Kto jest moim bliźnim?

ju Samarytanina, wobec którego nie tylko on, ale i uczniowie mieliby,
ogl˛ednie mówiac, ˛ mieszane uczucia, najbliższe wyziewom pogardy.
I choć pytanie, którym dostojnik sprecyzował swoja˛ watpliwość,˛
miało charakter samousprawiedliwienia w zwiazku ˛ ze wzmianko-
wana,˛ zbawienna˛ dlań ignorancja,˛ to ten musiał w duchu przyznać,
że Bogu, którego miłosierdzie zwiastuje galilejski wieśniak, nie braku-
je całkiem ludzkich, a obcych mu cech, skoro warunkiem wypełnienia
przez człowieka przykazania o miłości bliźniego czyni po prostu zwy-
kła˛ wdzi˛eczność za niezwykły badź˛ co badź
˛ akt poświ˛ecenia.
Jezus zach˛ecił go na koniec do spojrzenia na owego kłopotliwego
bliźniego ze stronic świ˛etych ksiag ˛ z perspektywy poszkodowanego,
gdyż doskonale wiedział, iż na takich właśnie zlewa si˛e błogosławień-
stwo Boga żywego, które nie jest owocem ludzkich zasług, lecz darem
dla wygladaj˛ acych
˛ nadziei.
T˛e właśnie myśl pozostawił do przełkni˛ecia Mistrz uczonemu Ży-
dowi i to jej ostrze obraża do dzisiaj tych wszystkich, którzy nie chca˛
być znalezieni przez Pana, lecz uznani przezeń dla zasług niepo-
dobnych bynajmniej samarytańskiej. Obraz owego dobrego bez wat- ˛
pienia uczynku straszy także dzisiaj wielu wyuzdanych prominentów
łaski , których przechwałki o wielkości ich dzieł miłosierdzia nie prze-
konuja˛ nawet obdarowanych ich kr˛epujac ˛ a˛ i nachalna˛ wielkodusz-
nościa,˛ nie mówiac ˛ już o świadectwach postronnych, którzy słusznie
watpi
˛ a,˛ czy to Bóg im płaci za spektakle dobroczynności.
Całkowita zależność poszkodowanego (oby takich było wi˛ecej) od
posługi i kiesy dobroczyńcy miała w mistrzowskim obrazie udarem-
nić jakakolwiek
˛ myśl o tym, że przykazania Pańskie sa˛ ucia˛żliwe. Mia-
ła też przypominać wiernym o warunku odpłaty za uczynki miłosier-
dzia ze strony tego, o którym zła wieść niesie, że to skapiec,
˛ jakich ma-
ło, a dobra – że jego szczodrości i bogactwa nie sposób zmierzyć ludz-
ka˛ miara.˛

75

Wtedy Pan posłał Natana do Dawida, a ten, przyszedłszy do niego, powiedział:
W pewnym mieście było dwóch m˛eżów, Jeden bogaty, a drugi ubogi. Bogaty miał
bardzo wiele owiec i bydła, ubogi zaś nie miał nic oprócz jednej małej owieczki,
która˛ nabył. I żywił ja,˛ a ona wyrosła u niego razem z jego dziećmi. Z chleba jego
jadała, z kubka jego piła, na łonie jego sypiała i była mu jak córka. Pewnego razu
przybył do m˛eża bogatego podróżny. Żal mu było wziać ˛ ze swoich
owiec czy ze swojego bydła, aby je przyrzadzić˛ dla podróżnego, który do niego
przybył. Wział ˛ wi˛ec owieczk˛e tego m˛eża ubogiego i ja˛ przyrzadził
˛ dla m˛eża,
który do niego przybył. Wtedy Dawid wybuchnał ˛ wielkim gniewem na owego m˛eża
i rzekł do Natana: Jako żyje Pan, że na śmierć zasługuje ma˛ż, który tak postapił.
˛
Za owieczk˛e zapłaci w czwórnasób, dlatego że taka˛ rzecz uczynił i że nie miał litości.
Wtedy Natan rzekł do Dawida: Ty jesteś tym m˛eżem. Tak mówi Pan, Bóg Izraela:
Ja ci˛e namaściłem na króla nad Izraelem i Ja ci˛e wyrwałem z r˛eki Saula. Dałem
ci dom twojego pana i żony twojego pana na twoje łono, dałem ci dom Izraela i Judy,
a jeśliby to było za mało, byłbym dodał ci jeszcze nadto. Dlaczego wi˛ec wzgardziłeś
słowem Pana, popełniajac ˛ zło w oczach jego? Uriasza Chetejczyka zabiłeś mieczem,
jego żon˛e wziałeś
˛ sobie za żon˛e, jego zaś zabiłeś mieczem Ammonitów. Teraz już
nie odstapi
˛ miecz od twojego domu po wszystkie czasy, dlatego że mna˛ wzgardziłeś
i wziałeś
˛ żon˛e Uriasza Chetejczyka, aby była twoja˛ żona.˛ Tak mówi Pan:
Oto Ja wzbudz˛e zło w twoim własnym domu przeciwko tobie, na twoich oczach
zabior˛e ci twoje żony i dam je innemu, i b˛edzie z nimi obcował w blasku tego słońca.
Ty wprawdzie uczyniłeś to potajemnie, Ja jednak uczyni˛e to wobec całego Izraela
i przy blasku słońca.

2 Ksi˛ega Samuela 12:1-12

K RZYWDA I SKARGA

ról Dawid dobrze wiedział, że za cudzołóstwo w jego pań-

K
pożadaniu
˛
stwie grozi śmierć. Gdyby żył w czasach łaski, dostrzegłby
powód, dla którego miłość do kobiety zdolna jest oprzeć si˛e
jej ciała. Ale ten s˛edzia i prorok Izraela widział tylko ciało
i krew, a zabójcza litera prawa, którego wymogom starał si˛e sprostać,
cia˛żyła nad nim jak miecz, wzbudzajac ˛ pożadliwość
˛ i oskarżajac
˛ za
nieposłuszeństwo.
Dlatego gdy posłańcy donieśli mu, że niewieście wdzi˛eki, które uj-
rzał w kapieli,
˛ należa˛ do innego, Dawida tym bardziej skusiło, aby
skorzystać z ziemskiej władzy wbrew prawu. Batszeba nie opierała
si˛e, chociaż niewierność m˛eżowi, gdy ten walczy za słuszna˛ spraw˛e,
do dziś upadla kobiet˛e w oczach s˛edziów tej ziemi1 . Znać, że królew-
skie łoże nie było jej niemiłe.
Owocem grzechu nie jest nowe życie, lecz śmierć, tak wi˛ec i wtedy
dla Dawida stało si˛e jasnym, że jeśli wyda si˛e, kto jest ojcem pocz˛etego
dziecka, wyrok zapadnie na winnych kochanków. Jeśli zaś rzecz da si˛e
ukryć, to wilk b˛edzie syty i owca cała. Nie przewidział tylko jednego:
że jego waleczny rycerz, a ma˛ż Batszeby b˛edzie wierniejszy prawu
niż on sam. Bo gdy zawezwał Uriasza z pola bitwy i chciał go skło-
nić do zasłużonego wytchnienia w domowych pieleszach i obj˛eciach
własnej żony, nie przypuszczał, że usłyszy taka˛ oto odpowiedź:

Skrzynia Boża, Izrael i Juda przebywaja˛ w szałasach,
mój dowódca Joab i wojownicy mojego pana
obozuja˛ w otwartym polu, a ja miałbym pójść
do mojego domu, jeść, pić i obcować z moja˛ żona?
˛

1 2 Samuela 11:2-4

Krzywda i skarga

Jakoś żyw i jak żyje dusza twoja,
że takiej rzeczy nie uczyni˛e!1

Na nic zdał si˛e podst˛ep Dawida, który liczył jeszcze, że złamie ho-
nor rycerza gościna˛ przy królewskim stole. Uriasz nawet pewnie nie
podejrzewał, co si˛e świ˛eci, ale chociaż pijany, nie poszedł na noc do
swojego domu, lecz położył si˛e w bramie wraz ze sługami swojego
pana. On także nie rozumiał, że usłuchać króla znaczy czasem ocalić
własne życie. Dawidowi pozostało jedynie wydać na śmierć niewy-
godnego świadka swojej hańby.
List z wyrokiem na samego siebie Uriasz doniósł swemu wodzowi,
Joabowi, który w imieniu Dawida oblegał wroga˛ warowni˛e. A ów słu-
gus nie pytał, dlaczego ma zakończyć życie jeden z najprzedniejszych
wojowników króla. Sprzyjała jego sercu ta tajemna zmowa z poma-
zańcem, dzi˛eki której mógł później wkraść si˛e w jego łaski2 . Wystawił
wi˛ec Uriasza na samym przedzie zmagań, aby przeciwnik nie mógł
chybić, po czym z gorliwościa˛ służbisty zameldował o wykonaniu za-
dania3 .
Niewieście łzy nie lały si˛e zbyt długo4 . Wszakże sam król docho-
wał jej wierności – choć ja˛ uwiódł, to jednak nie porzucił. Dawid miał
kłopot z głowy – miał też ukochana,˛ jeszcze jedna˛ żon˛e i dziecko, jak
wielu przed nim i po nim.
Każdemu m˛eżczyźnie zdarza si˛e zbyt długo spogladać ˛ na cudza˛
własność, ale nie do każdego cudzołożnika i zabójcy przychodzi pro-
rok. Do Dawida przyszedł i ni stad, ˛ ni zowad ˛ opowiedział mu pewna˛
histori˛e:

W pewnym mieście było dwóch m˛eżów,
jeden bogaty, a drugi ubogi.
Bogaty miał bardzo wiele owiec i bydła, ubogi zaś nie miał nic
oprócz jednej małej owieczki, która˛ nabył.

1 2 Ksi˛ega Samuela 11:5-13 3 2 Samuela 11:14-25
2 2 Samuela 14:1-22 4 2 Samuela 11:25-26

78 J EZUS POSZUKIWANY

Król lichwiarzy, czyli kilka słów o wielkości i ignorancji Dawida

I żywił ja,˛ a ona wyrosła u niego razem z jego dziećmi.
Z chleba jego jadła, z kubka jego piła,
na łonie jego sypiała i była mu jak córka.
Pewnego razu przybył do m˛eża bogatego podróżny.
Żal mu było wziać ˛ ze swoich owiec czy ze swojego bydła,
aby je przyrzadzić
˛ dla podróżnego, który do niego przybył.
Wział ˛ wi˛ec owieczk˛e tego m˛eża ubogiego,
i ja˛ przyrzadził
˛ dla m˛eża, który do niego przybył.1

Szlachetny król pot˛epił w gniewie bogacza; byłby też pewnie pierw-
szym, który rzuciłby kamieniem w nierzadnic˛ ˛ e. Prawda˛ jest jednak,
że s˛edziom tej ziemi oczy zachodza˛ czasem bielmem, a surowość ich
sadów
˛ świadczy jedynie o tym, jak plugawe maja˛ wn˛etrza.
Dawidowi spieszno było wydać wyrok w cudzej sprawie, chociaż
prorok nie wspomniał nic o skardze ubogiego. Nie po drodze tylko był
mu osad ˛ własnej sprawy, Uriasz bowiem, choćby chciał si˛e poskarżyć,
już nie mógł. Bo zabici także nie wydaja˛ głosu – woła jedynie z ziemi
ich krew, a tym, którzy we własnym imieniu domagaja˛ si˛e sprawiedli-
wości dla bliźnich, jak straszliwe brzemi˛e cia˛ża˛ nie cudze, lecz własne
winy.
Ułaskawieni wiedza˛ o tym, ale Dawid nie mógł o tym wiedzieć,
bo łaska przyszła tysiac ˛ lat później wraz z Królem królów i Duchem
Ojcowskiej obietnicy, który wypełnił jej liter˛e. Dlatego chociaż zyskał
świadomość swego grzechu, chociaż go wyznał i nigdy wi˛ecej takiego
nie popełnił, to jednak nie mógł uwierzyć w to, co oznajmił mu prorok:

– Pan również odpuścił twój grzech, nie umrzesz.

Bo wi˛eźniowie zakonu sadzeni
˛ sa˛ przez zakon2 . Jeśli sa˛ wierni pra-
wu, oddani ludziom, maja˛ dużo sił i władz˛e, sa˛ zdolni przyjać
˛ nawet
najci˛eższy wyrok z ust Sprawiedliwego, ale nie sa˛ zdolni do praw-
dziwego żalu i do łez wdzi˛eczności dla Ojca, którego miłość zranili

1 2 Samuela 12:1-12 2 Rzymian 3:19

79

Krzywda i skarga

do żywego. Nawet jeśli usłysza˛ sto razy: – Synu, przebaczam ci, idź
w pokoju, nie doświadcza˛ przebaczenia, bo nie znaja˛ Ojca i nie wie-
dza,˛ kto to Syn.
Dawid wiele razy prorokował o tym, który miał nadejść, o potom-
ku obietnicy, dzi˛eki któremu brzemi˛e nie przestaje być brzemieniem,
a jednak nie cia˛ży, a jarzmo nie uciska. W dziesiatkach
˛ psalmów wylał
swoja˛ dusz˛e, a potomni przechowali jego pi˛ekne lamenty i pochwalne
pienia splecione razem jak warkocz kobiety.
Ale o tym królu i poecie wiemy jedno: człowiek ten, jak każdy s˛e-
dzia i władca tej ziemi, bał si˛e kary. Gniewał si˛e wi˛ec na swoich synów
i zżymał na samowol˛e swych siostrzeńców, ale jego rózga nie dotkn˛eła
ich buntowniczych grzbietów1 , bo nie chciał, żeby jak on sam tak i oni
doświadczyli wyroków prawa, którego litera zabija, ale nie usprawie-
dliwia – mówi prawd˛e, lecz podcina skrzydła i niszczy najmniejszy
promyk nadziei.
Dawid przyjał ˛ lekcj˛e, ale nigdy jej nie zrozumiał, bo nie mógł pojać,
˛
że najwyższym przejawem ludzkiej pokory wobec żywego Boga nie
jest spuszczona, lecz podniesiona głowa i odsłoni˛ete oblicze. Chociaż
wi˛ec opiewał miłość Boga w swych psalmach, to jego prawdziwe ży-
cie przygasło, bo nie umiał jeszcze godnie ubiegać si˛e o to, na co nie
zasłużył.
Gdy jego pierworodny zgwałcił swoja˛ siostr˛e, król rozgniewał si˛e,
ale palcem nie ruszył2 . Gdy Absalom stanał ˛ w spóźnionej obronie jej
czci i śmiercia˛ brata pomścił jej hańb˛e i gorycz3 , wystarczyło pi˛eć lat,
aby ojcowska słabość zaowocowała jawnym buntem syna, którego ża- ˛
4
dza władzy pchn˛eła przeciwko rodzicielowi .
A gdy s˛edziwemu władcy przyszło zdać królewski urzad, ˛ niewiele
brakowało, aby tron objał ˛ kolejny strachliwy wymoczek i uzurpator5 .
Tylko wstawiennictwu wiernego Natana i Batszeby jej syn, Salomon,

1 1 Królewska 1:5-6 4 2 Samuela 15:1-16
2 2 Samuela 13:1-21 5 1 Królewska 1:5-30
3 2 Samuela 13:22-33

80 J EZUS POSZUKIWANY

który zadziwił ich swym opanowaniem i godno- ścia. synu mój. ważniejszym było zachować twarz niż dusz˛e. Król dobrze przygotował si˛e na majace ˛ nadejść ciosy. a prawo służy jej do sadzenia ˛ innych i usprawiedliwiania samej siebie. Tym razem nie było miejsca na żal. siedmiodniowego niemowl˛ecia. Absalomie! Synu mój. która˛ sam osadził. czyli kilka słów o wielkości i ignorancji Dawida miał zawdzi˛eczać swoje wywyższenie i dostojeństwo. Bo to oni wła- śnie odważyli si˛e powołać nie na własne zasługi ani nawet swa˛ nie- watpliw ˛ a˛ godność. Czterech synów Dawida nie przyprószyła siwizna. chociaż król postem i mo- dlitwa˛ miał nadziej˛e odwrócić zapadły nań wyrok1 . na dana˛ żonie obietnic˛e. Tylko w życiu jednego z nich. która na gwałt odpowiada gwałtem. który wyrósł u niego i w jego oczach był jak owca prowadzona na rzeź.˛ Nie zmi˛ekło nawet wtedy. że był 1 2 Samuela 12:13-23 2 2 Samuela 19:1-4 81 . W tym niepokoju okazali si˛e bardziej ludz- cy od swego pana. ˛ Serce Dawida nigdy nie zmi˛ekło. synu mój. że król w rozpaczy targnie si˛e na własne życie. gdy pewnego dnia dobiegł podda- nych jego lament dochodzacy ˛ z górnej komnaty: – Synu mój. Jego słudzy zwle- kali z doniesieniem o zgonie niemowl˛ecia z obawy. bo dla Dawida. chociaż ten wielki prorok i pasterz Izraela wiedział. Absalomie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie. czego nie chciał. Dawid nie mógł dojrzeć przewinień. Trzech z nich zgubiła własna pycha. Dziecko Batszeby umarło nieobrzezane. Król lichwiarzy. ale z czym si˛e liczył jak n˛edzarz u lichwiarza. nie dlatego. które popełnili później tamci. Była to przecież dopiero pierwsza z czterech owieczek czyniacych ˛ zadość popełnionej zbrodni. lecz na królewskie słowo.˛ gdy w końcu usłyszał. tak jak dla każ- dego wi˛eźnia zakonu. synu mój!2 Dawid płakał nad zabitym synem. że jego Bóg nie gardzi skruszonym duchem i ludzka˛ n˛edza. o której Dawid jakby zapomniał. że stało si˛e to.

1 2 Samuela 7:1-16 2 Łukasza 23:26-31 82 J EZUS POSZUKIWANY . aby którakolwiek z nich zgin˛eła. A chociaż oskarża˛ Go. Szatan bo- wiem chciał wydrzeć je z r˛eki Wszechmogacego ˛ i zrobił wszystko.˛ Bo nie do poj˛ecia było dla Dawida. pysznego nie- wdzi˛ecznika i gotów byłby oddać zań własne życie. Bo wielkość Ojca polega nie na tym. 2 Bo bogaty ma˛ż z przypowieści Natana nie był skapcem ˛ i zwyrod- nialcem – z własnych owieczek nie wział ˛ dla swego gościa dlatego.˛ to z ust tego ubogiego m e˛ ża – dokładnie tak jak w przy- powieści wiernego Bogu Natana – nie dob˛edzie si˛e głos skargi. Szatan. Ale ten nielicu- jacy ˛ z godnościa˛ ziemskiego władcy żal nad synem. że ten ukarany rózga˛ synów ludzkich1 Syn Boży b˛edzie naprawd˛e bez winy. znieważa˛ i opluja. który zamierzył si˛e na jego urzad ˛ i życie – ten żal nie mógł jeszcze przemienić kamien- nego serca s˛edziego w mi˛esiste serce podsadnego. a gdy kobiety wzniosa˛ nad um˛eczonym swój lament. Krzywda i skarga bez winy. domagał si˛e krwi jednorodzonego Syna i dostał ja. ale ponieważ ojciec kochał tego małego. a nigdy miłosierdzia. aby ludzie na ziemi nienawidzili i oskarżali r˛ek˛e.˛ a wielkoduszna gościna. Niepoj˛etym było dlań. że potomek obietnicy. którego przyjście zwiastował.˛ lecz płaczcie nad soba˛ i nad dziećmi swoimi. że składa krwawe ofiary. syn Boży. Bo Ojciec ugościł nawet swego zbuntowanego syna zatracenia. która˛ zapowiedziano tysiac ˛ lat wcześniej. który zawsze domaga si˛e ofiar. nie płaczcie nade mna. zostanie pocz˛ety w łonie żydowskiej panny nie z cielesnej woli. że bardzo je kochał i nie chciał. która dzień w dzień si˛e do nich wyciaga˛ i przywołuje do źródeł wszelkiego stworzenia. I to on podjudził Dawida – tak jak każdego. ale że daje nawet temu. . usłysza˛ jego słowa: – Córki jerozolimskie. . lecz z Ducha Świ˛etego. kto pokłada nadziej˛e w uczyn- kach zakonu – aby oskarżenia zatruły mu życie i pasterska˛ posług˛e. któ- rego bluźniercze zamysły godziły w jego własne dzieci.

Przypomina mu ona. a bogaty go nie skrzywdził. jeśli chca˛ zachować życie. Król lichwiarzy. których dał Mu Ojciec przed założeniem świa- ta. które zbawia i zacho- wuje życie. lecz pociaga ˛ i błogosławi. czyli kilka słów o wielkości i ignorancji Dawida miała miejsce na Wzgórzu Czaszki i do dzisiaj jej wspomnienie pali tego bezlitosnego gościa naszego Ojca jak rozżarzone w˛egle. do któ- 1 2 Koryntian 8:9 3 2 Samuela 12:24-25 2 Efezjan 1:3-12 4 2 Samuela 11:2 83 . dostrzec nic dobrego. umożliwiła jednak prawowierne poła. Dzisiejszym rycerzom Króla królów także wypada słuchać rozka- zów. Salomon3 . tak jak nie udaje nam si˛e czasem w grzesznikach. że była kobieta˛ wielkiej urody4 . a zwłaszcza w sobie samych. zanim ktokolwiek pomyślał o nas dobrze lub źle2 . Bo i o Batszebie. jej ma˛ż już nie żył. Jego owocem stał si˛e umiłowany przez Pana syn. Śmierć Uriasza. które- go my nie widzimy. która nie zwodzi i nie przymusza. Łaska i splendor na dworze Dawida przypadły niezbyt porzadnej ˛ kobiecie i chyba nie bardzo opłacił si˛e królowi ten poryw serca.˛ że ubogi ma˛ż nie miał żalu do bogatego. jeśli one przestrzegaja˛ jedynego przykazania. Obaj ci m˛eżowie bardzo dobrze si˛e znali i ubogi wypełnił wol˛e bo- gatego. A ich szlachetność niech mierzy raczej wierność ich wybranek niż wojenne wyczyny z dala od domu. Jeśli wierza. w jego wybrance zobaczylibyśmy tylko niewiast˛e lekkich obyczajów. córce Eliama. Nasz Król także ma do nas słabość i pragnie wdzi˛eków swej Oblu- bienicy. napisano. lecz wszystko to zdarzyło si˛e dla na- szego dobra1 . że nie ma żadnych praw do dzieci Najwyższe- go. choć Dawidowi przysporzyła hańby w oczach potomnych. bo kochał tych. warto wi˛ec. Kiedy Dawid pocieszał Batszeb˛e po stracie dziecka wydartego pra- wu. byśmy pami˛etali o miłości. Gdyby nasze oko nie przymkn˛eło si˛e na królewska˛ słabość. ponieważ widzi pi˛ekno. ˛ czenie królewskiego stadła.

My dziś wiemy. a nasza˛ specjalnościa˛ niech b˛edzie pranie szat. bo bez niej nie jest w stanie roz- różnić ciała Pańskiego i naśladuje – gorzej lub lepiej – Dawida zamiast Chrystusa. Nie zawsze bowiem pod m˛e- żowska˛ nieobecność przychodza˛ wdzi˛eczni posłańcy z domu Dawida. że wszystko. ˛ zamiast poddać si˛e Bo- 3 żemu . ale żadna też nie chciałaby odczuć. Czasem zjawiaja˛ si˛e tacy. Syn nie targo- wał si˛e z Ojcem. Niech nam nie uchybia jego posługa. że wszyscy mamy brudne nogi. My dzisiaj wiemy. Dla niewolnika. któ- rzy pozostaja˛ pod jego przemożnym wpływem2 . gdzie m˛eżczyźni i kobiety walcza˛ rami˛e przy ramieniu. A prawo zniewala każdego. chociaż to ono przywiodło nas do życiodajnych zdrojów. stawiaja˛ ja˛ na piedestale i pod- suwaja˛ jej lusterko w miejsce prawdy. podróżny z przypowieści Natana zawsze b˛edzie mile widzia- nym gościem. a nie mózgów. Dał je nam Bóg i tylko nad ogarni˛etymi jego miłościa˛ zakon – ów zmarły ma˛ż 1 – nie panuje. na którego jest tylko jeden sposób. Pami˛etajmy. albo miłość. ponieważ sadzi ˛ według ciała i nie rozumie. tak jak jedna jest wiara i jeden chrzest. ˛ a biedak godna˛ poża- łowania ofiara˛ losu. że żadna kobie- ta nie jest warta grzechu. 1 Rzymian 7:1-4 2 Rzymian 3:19-20 3 1 Koryntian 4:3-5. 11:28-32. kto odst˛epuje od tronu łaski. Krzywda i skarga rego moga˛ nie wrócić z tarcza˛ u boku. Nie dojrzy nigdy. Jana 6:27-63 84 J EZUS POSZUKIWANY . To właśnie okazana nam litość uczy nas i zach˛eca do wzajemnej ule- głości i pokory i umacnia nasza˛ wiar˛e na polu bitwy. co zakon mówi. że nie jest nic warta. a tym bar- dziej usłyszeć. bo wiedział lepiej niż my. który je i pije własny sad. że to on sam jest godny po- żałowania. i zamiast kochać kobiet˛e do bólu. że życia nie stworzyło prawo. lecz wydał za nas samego siebie. bogacz nielitościwym zdzierca. mówi do tych. którzy czcza˛ cnot˛e bardziej niż wielki Da- wid. Wybór czasem jest bolesny: albo cnota. że ma tylko jednego przeciwnika.

Król lichwiarzy. bo łaska grzeje wszystkich.˛ skad ˛ pada światło. czyli kilka słów o wielkości i ignorancji Dawida Wolny b˛edzie si˛e czuł czasem jak jeden z tych parszywych kundli na rogach ulic grzejacych ˛ si˛e po mroźnej zimie w pierwszych promie- niach wiosennego słońca. 9 maja 1998 85 . którzy nigdy nie zapominaja. Ale i on nie b˛edzie żadnemu zazdrościł. bo litość nie obrazi jego prostackiego sumienia. ale zbawia tych. Małe i duże psy na smyczy i w kagańcach nie pozazdroszcza˛ rzekomo bezpańskiemu przybł˛edzie. która wylewa olej na rany i rozwesela mocnym winem. Nie warknie i nie odtraci ˛ niewidzialnej r˛eki.

˛ nia. ˛ a w losie ubogiego m˛eża nie umiemy dojrzeć nic prócz wo- łajacej ˛ o pomst˛e do nieba niesprawiedliwości. w czyich r˛ekach si˛e znajduje. do ko- 1 Jan 11:47-53 86 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ nienależac˛ a˛ doń owieczk˛e. Opowiadanie nie mówi nic o gwałcie na ubo- gim (czyli o zabraniu mu owieczki) i posadzenie ˛ bogacza o to. o której wiedział. że jest tak właśnie i że Natan przekazuje w kronice trop do poznania majacego ˛ si˛e dopiero objawić zamysłu Bożego. że i nam nie ma ona do powiedzenia nic prócz tego. Wydaje si˛e wi˛ec na pozór. a wział ˛ nie jakakolwiek ˛ inna. żal bogacza pozostaje w naszych oczach znamieniem skrajnego skapstwa. mordercy dzielnego żołnierza i wiernego sługi. Gościna podróżnego jawi si˛e wi˛ec nam zdarzeniem dobrym i pożada. wi˛ec bez znaczenia jest dlań. Podłemu i chciwemu zamysłowi oboj˛etny jest obiekt jego pożada. W tym płaskim rycie warto zwrócić uwag˛e na rozgraniczenie mi˛e- dzy zakresem stanu posiadania obu m˛eżów – bogatemu było żal ugo- ścić podróżnego tym. ˛ nym. sta- jac ˛ na miejscu Dawida. lecz owieczk˛e. wy- powiedziana˛ przez nieświadome jej prawdziwego sensu usta? Sadz˛ ˛ e. że wy- korzystał cudze dobro ze szkoda˛ dla ubogiego. co doń nale żało. że nale- ży do ubogiego m˛eża. Krzywda i skarga – Odsłona P P P Exposition Przypowieść Natana nie mówi królowi nic o motywach wyst˛epu- jacych ˛ w niej postaci. Czy jednak znaczenie i cel tej prorockiej przypowieści zamyka si˛e w przywołaniu przed oczy przest˛epcy obrazu jego własnej hańby? Czy nie jest z nia˛ raczej tak jak ze słynna˛ Kajfaszowa˛ wyrocznia˛1 . czego sami możemy si˛e domyśleć. którego wypełnieniem b˛edzie świadome poświ˛ecenie Jezusa. wypada roztropnie uznać za pospolite domniemanie.

Mówi tylko. Król lichwiarzy. która podporzad. że czynienie zła ma w naturze i gardzi mniejszymi od siebie. Może natomiast wiedzie ć. co ma ubogi. jakich jest w stanie dostarczyć tylko miłujacy ˛ swo- jego Ojca Syn. który jednoznacznie zaprzeczył. ponieważ zasada˛ działania wszelkiego zła jest sprowa- dzenie obiektu pożadania ˛ do roli instrumentalnej w celu zaspokojenia własnej potrzeby i to ta˛ właśnie zasada˛ kierował si˛e Dawid. szukajac ˛ mocnych argumentów prze- ciwko swemu hojnemu gospodarzowi1 . Zagadka˛ jest tu tylko war- tość gościny. można spojrzeć jak na racj e˛ stanu. jeśli bardzo chce si˛e wy- mknać ˛ spod pr˛egieża starozakonnej władzy sadu ˛ za grzechy królów. że bogacz jest chciwcem lub zło- dziejem. jakoby ktokolwiek mu życie odbierał2 . czyli kilka słów o wielkości i ignorancji Dawida go należy. ponieważ bogacz – jeśli jest prawdziwym bogaczem – nie może widzieć w owieczce ubogiego wi˛ekszej wartości dla siebie niż w jednej z wielu sztuk własnych owiec i bydła. 9 stycznia 2012 1 Joba 1:6-12. z których przest˛epc˛e łacz ˛ a˛ obustronne ży- wotne sprawy. podobnie gwałtu czy morderstwa nie popeł- nia si˛e na ludziach bliskich. że ceni ja˛ wyżej podróżny – w podobny sposób jak ce- ni ja˛ podróżny z Ksi˛egi Joba. Tymczasem prorok nie mówi nam. ˛ kowuje sobie mniejsze racje. Wartość zbawiennego dla grzeszników poświ˛ecenia leży w dobro- wolnym poddaniu si˛e Syna Ojcowskiej woli i zala˛żek literalnego świadectwa o tym przechowała kronika krwawych dziejów wybitne- go Jezusowego antenata. Dobrze jest pami˛etać o takiej możliwości. która przyświeca si˛egni˛eciu po wotum cenniej- sze dla gościa. że jest w potrzebie i z nieoczywistych powodów postana- wia ugościć podróżnego tym. żeby ocalić chronione przez siebie wa- runkowo życie. w szczególności korzystajac ˛ z takich dobrowolnych dowodów oddania. sprowa- dzajac ˛ na dwór żon˛e swojego poddanego. Złodziej nie okrada banku ze słabości do bankierów tudzież do ich depozytariuszy. Wówczas na racj˛e. 2:1-6 2 Jan 10:17-18 87 .

by w końcu nie przyszła i nie uderzyła mnie w twarz. Potem zaś powiedział sobie: Chociaż i Boga si˛e nie boj˛e ani z człowiekiem si˛e nie licz˛e. a kto si˛e poniża. jednak ponieważ naprzykrza mi si˛e ta wdowa. którzy wołaja˛ do niego we dnie i w nocy. Faryzeusz stanał ˛ i tak si˛e w duchu modlił: Boże.Powiedział im też podobieństwo o tym. że szybko weźmie ich w obron˛e. chociaż zwleka w ich sprawie? Powiadam wam. bo każdy. to podobieństwo: Dwóch ludzi weszło do światyni. tamten zaś nie. badź ˛ miłościw mnie grzesznemu. którzy pokładali ufność w sobie samych. Była też w owym mieście pewna wdowa. cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. b˛edzie poniżony. ˛ aby si˛e modlić. I przez długi czas nie chciał.˛ mówiac: ˛ Boże. Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego. który Boga si˛e nie bał. kto siebie wywyższa. rabusie. a z człowiekiem si˛e nie liczył. mówiac: ˛ Był w jednym mieście pewien s˛edzia. a drugi celnik. Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiar˛e na ziemi. Ewangelia Łukasza 18:1-14 . dzi˛ekuj˛e ci. b˛edzie wywyższony. która go nachodziła i mówiła: Weź mi˛e w obron˛e przed moim przeciwnikiem. Poszcz˛e dwa razy w tygodniu. daj˛e dziesi˛ecin˛e z całego mego dorobku. I rzekł Pan: Słuchajcie. wezm˛e ja˛ w obron˛e. że powinni zawsze si˛e modlić i nie ustawać. oszuści. że nie jestem jak inni ludzie. że sa˛ usprawiedliwieni. a innych lekceważyli. A celnik stanał ˛ z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu. jeden faryzeusz. co ten niesprawiedliwy s˛edzia powiada! A czyżby Bóg nie wział ˛ w obron˛e swoich wybranych. gdy przyjdzie? I powiedział także do tych. lecz bił si˛e w pierś swoja.

dobrze wychowani. choć z bólem serca. ˛ że sad ˛ Boży i powtórne przyjście Syna Człowieczego może zaskoczyć wielu dobrodusznych i spokojnych ludzi. mieli władz˛e i wykształcenie. ale nie- wielu uzdrowionych pojmowało. ˛ że był on najgorszym z nich nicponiem i łachudra. żeby nie przegapić Mesjasza. toteż ten dziwny człowiek pociagał ˛ ich jedynie swoja˛ moca.˛ który lekceważy prawo. ˛ Chcieli być jednak dobrze poinformowani. ˛ ku4 . Byli zdrowi. Faryzeuszom na ogół niczego nie brakowało. Gdy ten w odpowiedzi polecił im ukazać si˛e kapłanom ziemskiej sprawiedliwości.˛ a zawadzał troska˛ o obcia˛żonych i uciśnionych jarzmem starego porzadku. a ten Galilejczyk wydawał si˛e dużo o tym wiedzieć. że ich łaskawca to Sprawiedliwy. Jednocześnie uspokajał swoich podopiecznych. tylko jeden z nich zrozumiał. którego nadejście zwia- stowali prorocy. Przyznajmy po prostu za Mesja- szem. przypominajac. Wszyscy wówczas wiedzieli. że Jezus to mocarz i uzdrowiciel. że swojego uzdrowienia nie zawdzi˛ecza przestrze- ganiu przepisów Mojżeszowego zakonu2 . 1 Łukasza 17:11-13 2 Łukasza 17:14-16 3 Łukasza 17:18 4 Łukasza 17:22-37 . że jego uczniów rozpalaja˛ te same żadze ˛ co faryzeuszy. C ZARNA WDOWA I WESOŁA WDÓWKA a granicy Samarii i Galilei dziesi˛eciu tr˛edowatych poprosi- N ło Jezusa o miłosierdzie1 . Nie musimy zaraz sadzić. że swoja˛ wdzi˛eczność umiał skierować pod właściwy adres3 . powstrzymywał ich chciwe ro- jenia o królestwie na ziemi. to jednak wybrańców traktował łaskawiej. którym zbraknie odrobiny zbawiennego rozsad. Jezus bez trudu. I chociaż doskonale wiedział. że przy Nim nic im nie grozi.

Znie- wagi. które do nich kierował. Swoja˛ cierpliwość okazywał nawet wtedy. który nie bał si˛e Boga i nie liczył z ludźmi. ale ich niezwykła moc i jego autorytet wycisn˛eły na nich niepostrzeżenie znak Jezusowego posłannictwa jak na psach gończych. a niewiara gardzi. Mówił w przypowieściach. toteż w czasach ucisku i prześla- dowań dla słowa ewangelii wiernych do dzisiaj podtrzymuje czasem tylko pami˛eć o tym. który w Duchu Bożym przepowiadał swa˛ hańb˛e i chwał˛e oraz udr˛ek˛e i wielkość swego Ko- ścioła. która˛ wiara przyjmuje. a ich obł˛ed kazał im mimo to zaliczyć Go w poczet przest˛epców i zwodzi- cieli. obelgi i oszczerstwa przyjmuja˛ z podniesiona˛ głowa. gdy złoży ja˛ niemoc. Ludzie ci byli jak wdowa w pewnym mieście. bo posadzali ˛ Go o szaleństwo ludzie niespełna rozumu.˛ bo wiedza. szukajaca ˛ obrońcy w s˛edzim. do kogo należa˛ i jak drogo ich wykupiono. dlatego i nam pozostawił ukryta˛ przestrog˛e. a nie oni Jego. Uczniom wszystko si˛e mieszało. gdy kłócili si˛e o palm˛e pierwszeństwa. a jej spraw˛e wział ˛ w swoje r˛ece tylko dlatego. wiedział bowiem lepiej niż oni sami. Jezus znał swego przeciwnika. która˛ Duch im przypomniał. Wielcy dłużnicy miłuja˛ najbardziej. ich wytrwałość zaowocowa- ła nie tylko radosnym uniesieniem. Szukali w Nim skazy i fałszu. gdy chcieli puścić z dymem sama- rytańska˛ wiosk˛e1 lub odwieść Mistrza od myśli o hańbie i poniżeniu2 . ale nie znaleźli. 20:20-28 2 Mateusza 16:21-23 90 J EZUS POSZUKIWANY . Dlatego gdy zstapił˛ na nich Duch Świ˛ety. które znaja˛ r˛ek˛e swego pana.˛ że dwa tysiace ˛ lat temu stał na ziemi człowiek. i wobec tego winien jest im choćby cz˛eść wyjaśnień kłopotliwych dla nich samych zagadnień3 . żeby jej domu nie 1 Łukasza 9:51-56 3 Mateusza 18:1-6. że to On ich zna- lazł i powołał. żeby ktoś pomógł jej. Nie rozumieli najprostszych i naj- dobitniejszych słów. Czarna wdowa i wesoła wdówka A jego gniew wzbierał tylko wtedy. ale gotowościa˛ i posłuszeństwem wobec woli Pańskiej. Wdowa chcia- ła w końcu tak niewiele: tylko żeby jej dzieci wyrosły na porzadnych ˛ ludzi. żeby nie dostać od niej w twarz.

Ale w przypowieściach po- zostawił swym uczniom pot˛eżny i jedyny or˛eż zdolny umocnić wia- r˛e w obliczu morderczych ciosów wymierzonych zawsze bezbł˛ednie w Głow˛e Kościoła. ale trudno nawet nazwać ich ludźmi. Toż to wr˛ecz nieprzyzwoite! Jezus oznajmił któregoś dnia. ˛ Jak dziecko. miły. Wszystko umiała wytłumaczyć. Jednego wszakże nigdy nie mogła zrozumieć. naprawd˛e ulżyło jej w szacownym klubie sprawiedli- wych . zadbany i troszk˛e zuchwały – taki m˛eżczyzna co si˛e zowie. Czy ten Mesjasz troch˛e nie przesadził? Może nie ma zbyt wielu tak wiernych jak ona. co to tylko kradna.˛ kłamia˛ i cudzołoża˛ i nie tylko nie nadaja˛ si˛e na m˛eżów dla jej córek. a jego wyrozumiałość do końca jej dni miała napełniać ja˛ wdzi˛ecznościa˛ za to. Pomógł jej w tym pewien s˛edzia – gładki w mowie. jakby zadarł z s˛edzia. choć Bibli˛e znała na wyrywki: dlaczego Jezus zadał niegdyś dziwne pytanie: – Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiar˛e na ziemi. jak któryś z nich ukradkiem ociera łz˛e.˛ którego jedyna˛ 1 Łukasza 18:7-8 2 Łukasza 22:31-38 91 . to prawda. Tak. ale nie grzeszy uwaga˛ i gdy ktoś komuś niechcacy ˛ nastapi ˛ na odcisk. chyba żeby dojrzała. A nade wszystko chciała nie mieć nic wspólnego z ta˛ obrzy- dliwa˛ zgraja˛ szyderców. że szatan wyprosił sobie. ale doprawdy. aby wybrań- ców Boga żywego przesiać jak pszenic˛e2 . gdy przyjdzie?1 Jak to?! Przecież ona sama wiar˛e wyssała z mlekiem matki. wzbu- dza iście niemiłosierny rwetes. pijaków i tchórzy. bo to bardzo zna- ny i wzi˛ety s˛edzia. że dzi˛eki niemu nie jest taka jak tamci próżniacy. ale w końcu przecież zgodził si˛e wziać ˛ ja˛ w obron˛e. Dzisiaj ogromna wi˛ekszość chrześcijan tryska miłosierdziem. Wyświadczył jej tym wielka˛ łask˛e. żeby dobrze mówiono o jej zmarłym m˛eżu. O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów strawił ogień i nie zalała powódź. Że też On mógł mieć takie watpliwości. Długo mu si˛e naprzykrzała. chyba Bóg nie jest ślepy i kulawy! Na pewno znajdzie.

Jedna z tych pustynnych pokus brzmi: – Spraw. drwi sobie z moich świ˛etych za- sad i przekonań. od kiedy ma automatyczna˛ pralk˛e. Spraw. Co prawda. aby on si˛e zmienił i stał si˛e uży- teczny dla innych albo przynajmniej głosił dobra˛ nowin˛e tak jak ja. Spraw. aby ten kamień stał si˛e chlebem. A trzeba przyznać. ˛ cichych i łaknacych ˛ sprawiedliwości. łatwiej jej z tym idzie. ale ten 1 2 Samuela 15:1-6 2 2 Koryntian 11:12-21 92 J EZUS POSZUKIWANY . ochrzcił swoim Duchem. która jest z wiary w Sprawiedliwego. Bo przecież ma prawo ubiegać si˛e przed ojcem o skruch˛e grzeszników. że Jezusowi musiało si˛e coś pomylić. Jest jak nieużytek. bluźnierstw. pierze i krochmali własne sumie- nie.˛ Tych. Panie. którzy Mu ufaja. Oto jak żarliwie modli si˛e wdowa pod opieka˛ tego świetlistego anioła2 . zawiści. woła o pomst˛e do nieba. Zapewnia. którzy uwierzyli Mu na słowo. gdy w Kazaniu na Górze błogosławił cierpiacych. a gdy wpadnie doń piłka utytłanych w błocie urwisów. Chrystus ustanowił Kościół ostoja˛ wiary i obiecał nigdy nie opuścić tych. że diabeł doskonale broni wiernych przed Du- chem Chrystusa. Czarna wdowa i wesoła wdówka troska˛ jest wychodzenie naprzeciw ludziom pokrzywdzonym przez los (podobnie jak nami˛etna˛ troska˛ zbuntowanego królewicza było nie- gdyś obłudne zapewnianie poddanych swego ojca o znieczulicy i bez- władzie s˛edziowskiego urz˛edu1 ). że wszystko to robi˛e dla Ciebie. Ty znasz moje dobre serce i wiesz. idac ˛ śladem swego Mi- strza. aby ten zatwardziały grzesznik do czegoś si˛e nadawał. Ty jeden wiesz. pychy i głupoty. Zamiast prać swoje szaty. Wyzbyła si˛e wszakże złych myśli. jak kamień. jak bardzo łakn˛e sprawiedliwości i chc˛e jej dobra. aby mogli przetrwać pokusy. złośliwych uśmieszków. Bo zgroza˛ dla jego matactw jest sprawiedliwość ob- fitsza od faryzejskiej – ta. i wywiesza je jak bielizn˛e przed domem o brudnych oknach.

nie znaczy to. weźmie hebel we własne r˛ece. co trzeba. a kijem bije po twarzy S˛edziego Izraela.˛ drży przed grzechem pychy. i nie zedrze z biednej wdowy. i tak zreszta˛ niektóre plamy na sumieniu bardzo trudno schodza. Chy- ba pójdzie znowu na skarg˛e do swego obrońcy – on jest taki porzadny.˛ A ta rozwydrzona młodzież nie ma zupełnie szacunku dla jej trudu i wiary. Dlatego w osobie wdowy nachodzacej ˛ nienawidzacego˛ Go s˛edzie- go przedstawił obraz fałszywej pobożności. buntowników i niedowiarków. że gdy spod hebla sypia˛ si˛e wióry. a z otwartymi ramionami wita duchy nieczyste. ˛ tak wszystko ma poukładane. nie rozumiejac. Wr˛ecz przeciwnie. brzydzi si˛e dotknać ˛ żaby. Nauczyciel wiedział. Jezus znał ciesielskie rzemiosło i wiedział. niczego mi nie brak . bo ten drugi jest dla niej zbyt kłopotliwy. a staje si˛e świ˛eta˛ krowa. ˛ że nie usprawiedliwi jej nic oprócz wiary w Sprawiedliwego. nie pozwala sobie na drwin˛e i obraz˛e bałwochwalczych świ˛etości. Strasza˛ ja˛ byle wyrostki. Wyrzuca si- ła˛ woli złe myśli i staje si˛e bezmyślna. że przeznaczeniem deski jest ogień. a odrzuca świadectwo Ducha Świ˛etego. Na pewno zrobi. który wział ˛ desk˛e w swoje r˛ece. świadczy to o zamyśle i nadziei rzemieślnika. Wdowa ucieka wi˛ec z deszczu pod rynn˛e. O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów proszek z wybielaczem nie jest taki tani. boi si˛e zadać ból. chyba że jawi si˛e jako bezbronne dzieciatko ˛ w ramionach swej matki . boi si˛e brzydkich wy- razów. wi˛ec mówi sobie: bogata jestem. wzbrania si˛e przed ukłuciem zazdrości. staje w obronie uciśnionych. która woli widzieć Boga zmarłym i dalekim niż zmartwychwstałym i bliskim. a tylko ucisk ten pot˛eguje. aby strugać nim odst˛epców. że Kościół z czasem zamiast poddać si˛e obróbce. 93 . a nie boi si˛e Boga i tylko Jemu umie grzecznie odmawiać. a traci swa˛ godność i chlub˛e z krzyża Pańskiego.

. z czym igraja˛ i że aby walczyć o wiar˛e. . Drugi także sadzi. Pierwszy jest s˛edzia˛ i obrońca˛ za- razem. gdy uważnie im si˛e nie przyjrza. duch mój omdlewa – dusza moja nie chce przyjać ˛ pocieszenia1 . bo to On wybawia dusz˛e ludzka˛ z otchłani. Czarna wdowa i wesoła wdówka Wielkiego proroka posadziłaby ˛ o herezj˛e i niewiar˛e. trzeba mocno przylgnać ˛ do nagiej skały4 . ale każdy z innego powodu: pierwszy – ponieważ kocha grzesz- ników. Pierwszy jest prawy. – Tak mówi Pan – głosza˛ i zaklinaja˛ przez łzy i niewieścia˛ boleść. że żyja˛ i ufaja˛ do- rosłym. gdy- by doszedł ich twardy i zimny głos. Wierni wiedza. a drugi wynosi si˛e ponad prawo. Przy Nim każdy z nas jest głupszy. bo przynajmniej wiedzieliby. 14 października 1998 1 Psalm 77:3-4 3 Dzieje 19:13-20 2 Psalm 38:6-16 4 Psalm 63:7-12 94 J EZUS POSZUKIWANY . niż przewiduje to niebiańska ustawa. kim jest Paweł. bo wzburzone jest moje serce2 .˛ że pierwszego war- to poprosić. .˛ My mamy tylko jednego poważnego znajomego. jak siebie samego. które wola˛ słuchać dobrotliwych pouczeń i lekko strawnych poradników zamiast Pańskich rozkazów i postanowień. Jeden jest obrońca i jeden oskarżyciel – obaj wyświadczaja˛ nam ła- sk˛e. Oto jak szatan przenicowuje Bogu Ducha winne duszyczki. ponieważ na- pisał: . bo sprzyja- ja˛ jego zamysłom zbrodnie w majestacie prawa. przynajmniej do czasu. a drugiemu nie opłaca si˛e naprzykrzać nawet z powodu przeciwności losu. Dzieci maja˛ na swoje usprawiedliwienie tylko to. Wystarczy Go znać i kochać tak jak bliźniego swego. który kiedyś usłyszeli żydowscy zaklinacze: – Jezusa znam i wiem. . lecz wy coście za jedni?3 Lepiej. Lepiej byłoby dla nich. ˛ ale za obrońc˛e tylko si˛e podaje. i tylko On jeden sprostał jej wymaganiom. A gdzie indziej: – Krzycz˛e. drugi – bo ich nienawidzi. Dlatego wr˛ecz nie wypada si˛e z Nim licy- tować.

że przypowieść dotyczy ważnej powinności wierzacego˛ wzgl˛edem swego Wierzyciela. nawet słaby 1 Łukasza 15:25-30 2 1 Tesaloniczan 5:14 95 . Przede wszystkim. lecz szczerej ludz- kiej woli zadośćuczynienia Bożemu prawu. owo- cujac˛ nieufnościa˛ każdej trzeźwo myślacej ˛ istoty. Odium tej niejasności niechybnie spada na sylwetk˛e Mistrza. że jest o czymś wi˛ecej). to porówna- nie niesprawiedliwego s˛edziego do Boga w płaszczyźnie kierowanych do obu intencji nie znajduje tu żadnego rozsadnego˛ uzasadnienia mo- gacego ˛ pomóc komukolwiek nie upaść na duchu w staraniach o aten- cj˛e Sprawiedliwego. Skoro prawda˛ jest (za Łukaszem). iż Jezus nie miał ważnego powodu stawiać przed oczami swo- ich bliźnich obrazu tak drastycznego nieporozumienia. bardzo po- pularnego konceptu. przyjmujac ˛ t˛e myśl. Jeśli wi˛ec ta przypowieść istotnie jest o modlitwie (ja twierdz˛e. co budzi moje zastrzeżenia wobec powyższego. jaki jest udzia- łem wdowy zabiegajacej ˛ o sprawiedliwość u bezbożnika. Wyjawi˛e wi˛ec od razu. należy wraz z nia˛ przyjać ˛ także. Moim zdaniem Gali- lejczyk nigdy by nie autoryzował takiego obrotu sprawy. podobnie jak starszemu bratu słynnego utracjusza1 zbrakło zaledwie odrobiny wyrozumiało- ści dla karygodnych jakoby słabostek tego ostatniego. że należy być w niej wytrwałym2 – a ponie- waż modlitwa nie wymaga fizycznej ani psychicznej siły. jakoby Jezu- sowej wdowie akurat w tym miejscu Ewangelii Łukasza przysługi- wało miano troch˛e niewłaściwie ukierunkowanej. O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów P P P Exposition Zakładam. że komuś może przyjść ochota bronić tezy.

b˛edziesz mu kłaść w uszy. że Jezus nie gadał sobie a muzom i nie mówił także banałów. ile do ich instynktu przetrwania. Podobieństwo Jezus wypowiada niedługo przed końcem swo- jej posługi wobec uczniów. handlarzom Słowa Bożego – t˛egi bicz. to czy gdy zbliża si˛e czas startu. majac ˛ już w ich wn˛etrzach żyzny grunt dla prawd zakrytych przed innymi. b˛edac ˛ do tego jego trenerem. i zżymał si˛e. należy spodzie- wać si˛e znaleźć w jego pouczeniu jakiś zdroworozsadkowy ˛ sens. Czy w takiej chwili mógłby widzieć sens absorbowania uczniowskiej uwagi jakimś pokr˛etnym sylogi- zmem. a nie kurort czy wytrzeźwiałka. że b˛edac ˛ na miejscu mistrza w jakiejkolwiek wartej zachodu dziedzinie. żeby Je- go słuchacze byli w stanie odnaleźć tropy jego ożywczych myśli tak- że bez Jego pomocy. co przyszedł zaszczepić? Pomyśl przez chwil˛e. zdraj- com zaś stryczek. czy raczej powiesz mu krótko. ilekroć uczniowie stawiali Mu pyta- nia. Jezus mówi w tej przypowieści prosta. A zatem uważam też – wbrew wszystkim.˛ lecz bardzo konkretna˛ rzecz: ostrzega ich przed skutkami ospałości. jak uderzać. folgowania 96 J EZUS POSZUKIWANY .Czarna wdowa i wesoła wdówka – Odsłona nie może si˛e od niej wymawiać – to zakładajac ˛ roztropnie. że wrogom prawdziwie dobrych wieści należy si˛e ogień z nieba. czy za powrotem zastanie na zie- mi to. skakać i unikać ciosów. któ- ry podpowiadał im słusznie. zrobiłbym to drugie. Jezus był oryginalny. Czytelniku: Jeśli stawiasz na kogoś w zawo- dach sportowych. ale dbał też bardzo o to. na które dawno winni byli poznać jedyna˛ prawdziwa˛ odpowiedź. którym oni wówczas jeszcze nie byli zdolni grzeszyć. Owszem. Według mnie. któ- ry byłby zbieżny z zamysłem Świ˛etego wykładanym w innych sło- wach i miejscach Pisma. dla którego brakuje jednej z przesłanek? Jaka˛ rol˛e pełni niesprawiedliwy s˛edzia? Kim jest wdowa? Czemu w końcu Jezus powatpiewa˛ otwarcie. których opinie w tej spra- wie miałem okazj˛e poznać – że Jezus użył wtedy argumentu z górnej półki. jeśli przegra? Myśl˛e. odwołujac ˛ si˛e nie tyle do rozumu uczniów. co b˛edzie.

w których kontrowersje tłumaczy zdaja˛ si˛e być poważne. nadmiernej troski o spra- wy zewn˛etrzne – w przykładzie zwieńczonych małym sukcesem sta- rań wdowy umieszczajac ˛ obraz konsekwencji braku mocnej wi˛ezi z Por˛eczycielem wiary. Mówi dokładnie. że go rodzona matka (znaczy si˛e. jest to obraz złowrogi i nie można plasować go w szeregu zach˛ecajacych ˛ zbawiennym przy- kładem ilustracji. Kościół i Pan Jezus) nie pozna. Borykajac ˛ si˛e z powyższa˛ wewn˛etrzna˛ sprzecznościa˛ przekładu. Jeśli ktokolwiek. że wierni powinni zawsze si˛e mo- dlić i nie ustawać 2 . zwiastujac ˛ tym samym duże prawdopodobieństwo cen- zorskiej inwencji. co stanie si˛e z każdym. braku wytrwałości. to pobudek dla jej woli należy szukać pośród złych za- mysłów. O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów własnemu widzimisi˛e. W pierwszym z nich paradoksalnie najbliższy literze oryginału zda- je si˛e być najstarszy z przekładów. szkodzacych ˛ także innym w poznaniu prawdy. 1 I powiedział im też podobieństwo ktemuż należace. jeśli jej stara- nia maja˛ być poczytane przez innych za świadectwo służbie Bożej. Słowem. Przeważnie czytamy wi˛ec w nich. nawet pozbawiona m˛eżowskiej obrony wdowa. a także pewnej siebie demencji w sprawie wielu jednoznacznie brzmiacych ˛ poruczeń Ksi˛ecia Pokoju. na- trafiłem na dwa miejsca. idzie szukać wsparcia u kogoś w oczach wszystkich upodlonego w służbie złemu. Moim zdaniem jest to obraz skrajnego upośledzenia władz poznaw- czych. podczas gdy tak naprawd˛e odnosi si˛e on raczej do ogólnej postawy wierzacego ˛ wobec zła. ˛ iż si˛e zawżdy modlić potrzeba a nie leniwieć. jeśli nie b˛edzie si˛e modlił badź ˛ si˛e zbiesi: ryczacy ˛ jak lew przeciwnik praw- dy urobi go tak. czyli Biblia Brzeska1 . tak jakby drugi z czasowników miał dotyczyć tak- że sprawy modlitwy. 2 Łukasza 18:1 97 . Pozosta- łe zgodnie używaja˛ grubego eufemizmu (owijaja˛ rzecz w bawełn˛e).

Nie czyńcie krzywdy innym. ˛ Intencjonalne zaw˛eżenie wymowy apostolskiej referencji ułatwia jed- nak przyj˛ecie fałszywej wykładni całej przypowieści i to z tego powo- du figuruje w lekcjonarzach jako rzecz pewna i ustalona. jak naciagany ˛ bywa sens drugiego ze słów właśnie po to. co zamyka możliwość kontrowersji w tej sprawie. złośliwi. a na pewno styli- stycznego (pleonazm). szpetni. ΕΓΚΑΚΕΙΝ 2 Łukasza 18:7 98 J EZUS POSZUKIWANY . zepsuci. Normalnie przecież nikt nie mówi: – Płyń cały czas do brzegu i nie zatrzymuj si˛e . Czy wykład tego wersetu brzmi tak dziwacznie. a do- brem szafujcie z własnych. gnuśni. ˛ cego po tym określenia jako także odnoszacego ˛ si˛e do modlitwy im- plikuje przypisanie Mesjaszowi bł˛edu logicznego. pozostawajcie poza jego zasi˛egiem. zarozumiali. Druga kombinacja jest jeszcze dziwniejsza. Nie badźcie ˛ próżni. Trzymajcie si˛e z dala od zła. a przełykana przez ła- twowiernych neofitów jak bułka z masłem. podli. żeby narzucić Czytelniko- wi niezgodna˛ z prawda˛ myśl. Bardzo podobne strofy Czy- telnik bez trudu znajdzie w apostolskiej domenie władzy sadzenia. nik- czemni. Ze skromnej perspektywy Stronga doskonale widać. okrutni.˛ trudno i tutaj znaleźć uzasadnienie dla po- gladu. że należy zawsze si˛e modlić. że uzasadnia klu- czenie i wybiegi tłumaczy? Chyba nie. Niech Czytel- 1 gr. jakoby Jezusowi chodziło tu o nieusta- wanie w modlitwie. a niespełnienie drugiego. Czarna wdowa i wesoła wdówka – Odsłona Logicznie rzecz biorac. ˛ jakoby słowo ustawać 1 oznaczało ustawać w modlitwie – Jezus bowiem bardzo jasno mówi najpierw. a nie z cudzych rezerw. nie dajcie mu si˛e wciagn ˛ ać˛ – w świetle wskazówek uczonego tak wła- śnie należałoby rozumieć znaczenie pokr˛etnie wykładanego określe- nia. W siódmym wersecie2 za sprawa˛ przesadnej inwencji twórczej na- potykamy orzech troch˛e zbyt twardy do zgryzienia. ponieważ nie jest możliwe spełnienie pierwszego z na- kazów. Uznanie nast˛epuja. podczas gdy jest zaledwie nieuważnym domysłem.

1 gr. By- najmniej – jest to czysta ludzka przemyślność. To w tym miejscu. ale jaki jest. rezerwa˛ Świ˛etego wobec najżywszych pragnień dzieci Bożych. ΜΑΚΡΟΘΨΜΕΙ 99 . W zdaniu tym kłopotliwe słowo mówi wi˛ec nam nie to. którzy z podobnym do wdowy uporem szturmuja˛ urzad ˛ Sprawiedliwego. bo fragment jest trudny w przekładzie nawet w pol- skim. co Bóg robi . Nawet na zdrowy rozum znacznie prostszym w tym zdaniu jest po- j˛ecie zestawienia starań wiernych o pokój duszy ze znana˛ powszech- nie gotowościa˛ ich Wierzyciela do wychodzenia im naprzeciw niż skonsumowanie dość nieoczekiwanego oświadczenia o tym. Przez t˛e nadinterpretacj˛e chrześcijanie od wieków sadz ˛ a. wbrew pozorom. wła ściwo ś ć podmiotu. bardzo duża różnica. Żadne inne wyjaśnienie nie uzasadnia retuszu znaczenia oryginal- nego słowa. pobłażliwość 1 .˛ iż Bóg lu- bi natr˛etów.˛ analogiczna˛ jakoby. za cel której służy ze- stawienie oporów niesprawiedliwego s˛edziego przed zadośćuczynie- niem żadaniu ˛ wdowy z domniemana. Przy czym j˛ezykowo słowo to wskazuje tutaj ewidentnie na cech e˛ . O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów nik nie łudzi si˛e. choć wyni- kajac ˛ a˛ z czystszych pobudek . wyrozumiałość. Poprawny co do zawartej w nim treści werset brzmiałby wi˛ec: A czyż Bóg nie ujmie si˛e za wybranymi wołajacymi ˛ do Niego we dnie i w nocy. że to przypadek kładzie mu w uszy myśl o zwło- ce w odpowiedzi na szczere pragnienie Bożej sprawiedliwości. dość gi˛etkim j˛ezyku. w dodatku w znaczeniu zupełnie odmiennym od preferowanego. jakoby Bóg – chociaż lepszy od bezbożnika – miał jednak jakiś ważny powód. a nie – jak chcieliby tego tłumacze mierzacy ˛ myśl Pańska˛ własnymi konceptami – na jego czynność. samemu b˛edac ˛ wobec nich cierpliwym? Nie jest to może zr˛eczna składnia. które we wszystkich innych wystapieniach ˛ Strong tłu- maczy jako nieustajac ˛ a˛ cierpliwość. ale nie można tu pominać ˛ oczywistego faktu użycia czynnego imiesłowu. by zwlekać w najżywszej sprawie swoich wybrańców.

Zu- pełnie jak w naszej przypowieści o protekcji przez złego przed gor- szym – to w końcu znane wszystkim dobrze Kajfaszowe prawo1 . żeby Bóg nie musiał si˛e zapierać samego siebie na życzenia nieskrom- nych fantastów.˛ Służy jednak obłudnikom za pod- staw˛e doktrynalna˛ dla doniosłości roli modlitewnych kołowrotków. toby napluł bajarzowi w twarz. Czarna wdowa i wesoła wdówka – Odsłona Nie. Aplikatorzy tej pseudoduchowej używki niech˛etnie zauważaja. w kółko. pod- czas gdy akurat tutaj żadnej rozbieżności w oryginale nie ma. Drugi z członów zdania jest bowiem drugim wzmacniajacym ˛ pro- rocka˛ emfaz˛e argumentem (obok starań wierzacych) ˛ za przyj˛eciem prostej Jezusowej prawdy. chyba że wdał si˛e z wilkami w jakiś nieczysty układ – powiedzmy: owca raz na jakiś czas za ochron˛e (iście mafijna)˛ przed niegodziwościa˛ krzywdzicieli. To nie jest ten Bóg i nie ta bajka. Każdy przewodnik stada dobrze to rozumie. rozbieżność. by spełnić rol˛e partykuły uwydatniajacej ˛ kontrast. dlaczego prosty spójnik grecki łacz ˛ acy ˛ równoważne cz˛eści zdania na podobieństwo polskiego i albo a w tym jedynym bodaj miejscu Biblii jest tłumaczony niezgodnie ze swoja˛ naturalna˛ funkcja˛ jako chociaż. pobłażliwość Boża to jedna rzecz. a nie pogładził go po jego kołtunach. Niestety. i gdyby Łukasz coś takie- go usłyszał. nie. Uważny Czytelnik nie uzyska też łatwo odpowiedzi na pytanie. Opaczność obiegowych wykładów przypowieści mogłaby si˛e zdać Czytelnikowi stosunkowo niewinna. . bo od zarania dziejów było dobitnym świadectwem umy- 1 Jana 11:47-53 2 Mateusza 6:5-8 100 J EZUS POSZUKIWANY .˛ że wielomówstwo nigdy nie należało do Pańskich recept na odnow˛e ży- cia i wiary2 . bezmyślnie powtarzanych zdrowaśków czy ojczenasz w in- tencji okazania rzekomo ordynowanej przez Pana wytrwałości w mo- dlitwie. a pilnowanie. to druga rzecz. . że absurd zabiegów wdowy dla swojej sprawy wokół r˛ekojmi bezbożnika bije w oczy każde roztropne stwo- rzenie.

25 grudnia 2011 1 Łukasza 18:1-2 101 . O tkliwości i ograniczeniach umysłowych demonów słowego lenistwa. o którym Łukasz właśnie napomyka w krótkim wprowadzeniu1 do rzeczowej i rozumnej przestrogi Nauczyciela.

otrzymuje. I rzekł do nich: Ktoś z was. o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świ˛etego tym. a kto kołacze. da mu zamiast ryby w˛eża? Albo gdy b˛edzie prosił o jajo. naucz nas modlić si˛e. da mu kamień? Albo gdy b˛edzie go prosił o ryb˛e. któryś jest w niebie. gdy syn b˛edzie go prosił o chleb. znajduje. którzy go prosza. a otworza˛ wam. kto prosi. którzy jesteście źli. nie mog˛e wstać i dać ci. Powiadam wam. ktoś z jego uczniów rzekł do niego: Panie. że jest jego przyjacielem. przyjdź Królestwo twoje. i odpuść nam grzechy nasze. ale nas zbaw ode złego. świ˛eć si˛e imi˛e twoje. chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień. dzieci moje sa˛ ze mna˛ w łóżku. pożycz mi trzy chleby. to dla natr˛ectwa jego wstanie i da mu. jeżeli nawet nie dlatego wstanie i da mu.˛ Gdzież jest taki ojciec pośród was. A ja wam powiadam: Proście.˛ Ewangelia Łukasza 11:1-13 . a b˛edzie wam dane. Wtedy rzekł do nich: Gdy si˛e modlicie. a kto szuka. drzwi już sa˛ zamkni˛ete. kołaczcie. da mu skorpiona? Jeśli wi˛ec wy. który. umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim. b˛edac ˛ w podróży. jak w niebie tak i na ziemi. albowiem przyjaciel mój przybył do mnie. temu otworza. ile potrzebuje. a nie mam mu co podać. badź ˛ wola twoja. majac ˛ przyjaciela. szukajcie. a znajdziecie.A gdy On w pewnym miejscu modlił si˛e i zakończył modlitw˛e. jak i Jan nauczył uczniów swoich. idzie do niego o północy i mówi mu: Przyjacielu. Każdy bowiem. albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu. i nie wódź nas na pokuszenie. A tamten z mieszkania odpowiada mu: Nie naprzykrzaj mi si˛e. mówcie: Ojcze nasz.

Popełniali jedynie drobne pomyłki – zamiast w lewo. upchni˛ety gdzieś dla przyzwoitości albo dla ozdoby jak krzyżyk na piersi albo jak samotna wisienka pośrodku duchowego tortu. t˛e jaśniejsza. to kobiety milkna. tylko nie mogli sobie poradzić. który kiedyś zapewnił światu lepsze jutro. dobre ch˛eci bywaja˛ cz˛esto niczym glejt od wójta. dobrego człowieka. chciwość i pycha maja˛ jednak również dru- ga˛ stron˛e. sentymentalny obraz wniebowzi˛etej istoty.W IARA I DOBRE CH ECI ˛ ważny s˛edzia mógłby dzisiaj z czystym sumieniem uznać U uczniów Jezusa za hołot˛e. z Jezusa pozostałaby jedynie nalepka na samochodzie lub mdły. która˛ natchnał ˛ ich dopiero Duch Świ˛e- ty. Istna zgroza! Nienawiść. Gdy- by co pobożniejsi chrześcijanie nie pami˛etali. że wyciagamy ˛ wnioski z uczniowskich pomyłek i unikamy ich jak ognia. Ano można. Dzisiaj wierni wiedza. bo dla jednych i drugich łaska to luksus . Czytelnicy Biblii oceniaja˛ je łaskawiej. brakowało im mocy.˛ a m˛eż- czyźni spuszczaja˛ wzrok. Można im wybaczyć ich nieświadomość i głupot˛e. szli w prawo. ale pod warunkiem. co było i jest wola˛ Mi- strza. myślac˛ troch˛e tak: – Uczniowie mieli dobre ch˛eci. Ale w Kościele. dlatego staraja˛ si˛e znać swego Przewodnika i poda˛żać je- go śladem. Jezus jest ma- ły. i na odwrót. ˛ toteż uczniom zdarzały si˛e również na pozór chwalebne porywy pobożności. W Kościele powszechnym wcia˛ż matka znaczy wi˛ecej niż ojciec i kiedy mowa o Ojcowskim miłosierdziu. tak jak za dni uczniów Jezusa.˛ że takie bł˛edy w górach i na morzu bywaja˛ kosztowne. to cóż mogło roić si˛e pozostałym. Jeśli najwybitniejsi z nich chcieli widzieć Samarytan w ogniu. po Piśmie i po ludzkich głowach. Dzisiaj miłość jest wi˛ekszym słowem niż słowo Jezus. który uprawnia posiadaczy łaski do harców po ziemskich bezdrożach.

który mógł chyba wybrać sobie dogodniej- sza˛ por˛e na odwiedziny. bo w ich oczach był. który nasyci zn˛ekana˛ zmora- mi dusz˛e. o dziwo.˛ Tak sa˛ wrażliwi na potrzeby innych. a także żeby cieszyli si˛e bar- dziej rejestracja˛ imion w ksi˛edze życia niż udzielona˛ im władza˛ nad demonami. żeby Marta wreszcie usiadła przy swej zasłuchanej siostrze2 . żeby uczniowie nie chcieli być tak bardzo podobni do jego kuzyna Jana3 . drudzy 1 Łukasza 11:6 4 Łukasza 10:25-29.36-37 2 Łukasza 10:38-42 5 Łukasza 11:14-15 3 Łukasza 11:1 104 J EZUS POSZUKIWANY . Wiedza˛ tylko. Pierwsi b˛eda˛ Mu kadzić i poniżać Go na przemian. który ma.˛ kiedy wszy- scy chca˛ spać – kiedy sa˛ zm˛eczeni o wiele bardziej niż ten niestru- dzony podróżny.˛ tylko służa. jakby dawno zapomnieli. Dla jednych pozostanie gościem.˛ kim jest.˛ Dla drugich zajaśnie- je upragnionym życiodajnym blaskiem.˛ że ich ofiarność niezupełnie dogadza jego życzeniom. Zda- wałoby si˛e. żeby godnie przyjać ˛ przybysza. jest i b˛edzie ofiara. że musza˛ czym pr˛edzej pobiec do swego przyjaciela i pożyczyć od niego trzy chleby. że chrześcijanie nic innego nie robia. Potrzeb jest wiele. ale myśla˛ o nim jak o kłopotliwym natr˛ecie. Nie rozumieja. żeby uczony w Piśmie nie wzgardził samarytańska˛ posługa˛4 i żeby faryzeusze nie podejrzewali Go wcia˛ż o diabła za skóra˛5 . a najcz˛eściej po prostu duży kłopot. Tak sa˛ przej˛eci swoja˛ do- broczynnościa. Bo ten pot˛eżny i miłosierny gość przychodzi zawsze o niespodzie- wanej porze. gdy oliwa si˛e dopala i knoty lamp wiotczeja. Wolałby w końcu. komu i czym chca˛ usłużyć i czego on naprawd˛e od nich oczekuje. jakby nie mieli własnych. tak sa˛ łaskawi. czego nam brakuje: chleb. jakby tamten miał umrzeć z głodu przed świtem. który potrzebuje ofiar. Bo On wolałby. Maja˛ go za przyjaciela. czym jest łaska. bo modlitwa w duchu i w prawdzie przychodzi sama wraz z powszednim chlebem i wola˛ Ojca. Wiara i dobre ch˛eci i zbytek.˛ że nie wiedza˛ nawet. nie pami˛etaja. oliw˛e i wino. Toteż gdy ktoś przychodzi do nich o północy1 . wszystko to.

że przyjacielska pożyczka jest lepsza od przyjaciel- skiej posługi. którzy jak on wola˛ ciało za zasłona˛ ze słów od wcielonego słowa. Słowa naszego gościa połyskuja˛ cza- sem jak stal ze zbrojowni. co si˛e da. Przyjaciel w godzinie duchów przyjma˛ Go takim. który zaprowadza wszelki ład. ostre i nieznoszace ˛ sprzeciwu – chciałoby si˛e powiedzieć: niedelikatne. Chyba jednak nie zwróca. dokład- nie wtedy. Chce- my okazać si˛e sprawiedliwi przed Sprawiedliwym. Trudno Mu to wyba- czyć. ilekroć staje przy nas Duch prawdy. gdy wchodzi Czysty. Cza- sem. i powiedza˛ Mu jak kiedyś Jakub anioło- wi. chcemy uporzadkować˛ wszystko.˛ Bo ten cichy i ubogi przyjaciel przychodzi zawsze tylko po najcenniejsze skarby na tej ziemi. jakby sta- wał naprzeciw nas najgroźniejszy przeciwnik. że wraz z chlebem przyjmie truci- zn˛e szatańskiego jadu i zamiast zachować dusz˛e. kiedy coś powie. Chcemy w końcu być cierpliwsi niż sam Pan. ale przecież Bóg kazał nam kochać nieprzyjaciół. bo podobno nieźle za to płaca˛ tam w niebie. Chcemy posprzatać ˛ właśnie wtedy. który sam jest chlebem. nieubłagane. miłosierni przed Miłosiernym. to Ty. że to nie diabeł nam si˛e na- przykrza. niech liczy si˛e z tym. On chce usłyszeć od każdego z nas tylko jedno: – Ach.1 Bo nie potrzeba trzech chlebów temu. po plecach przechodza˛ nam ciarki. jakim jest. Tylko z jednym mamy kłopot. gdy wschodziła zorza: – Nie puszcz˛e Ci˛e. którego cierpli- wość tak rzadko nas dziwi i pociesza. gdy wchodzi ten. który jest naszym do- brem. pragniemy być dobrzy dla tego. Tak długo na Ciebie czekałem. Sa˛ jak dawniej: twarde. ale że cz˛esto to my zaczynamy naprzykrzać si˛e jemu. Na pewno zwróca˛ nam za te trzy chleby zdobyte w środku nocy. który czyni pokój. jak to dobrze.˛ Nie nasyca˛ si˛e też z jego rak ˛ ci. że już jesteś. Jezus wyraźnie dał do zrozumienia. dopóki mi nie pobłogosła- wisz. A jeśli komuś si˛e zdaje. wi˛ec staramy si˛e Go znieść w pokorze. straci ja. chcemy uspokoić si˛e na sama˛ myśl o obecności tego. Panie. tak bardzo długo! Nasze serce 1 Rodzaju 32:22-31 105 .

i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze. co świ˛ete. którzy przyjaciół maja˛ za natr˛etów zakłócajacych ˛ ich świ˛ety spokój. co zewn˛etrzne. by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy si˛e. Wiara i dobre ch˛eci cz˛esto cofa si˛e przed tym blaskiem i mówi: – Tylko tyle chcesz ode mnie. aż dasz mi to.3 Klejnoty ludzkiej wiary nie sa˛ dla lichwiarzy. tylko wiary? Przecież ja oddałbym wszystko dla Ciebie! Prze- cież ja dusz˛e dla Ciebie położ˛e 1 . chc˛e u ciebie zamieszkać. który ci˛e zna i za ciebie por˛eczył. Czekam. nie rozszarpały was. a nie chca˛ znać Dawcy. Nie chc˛e ci nic zabrać. a co gorliwsi moga˛ stracić życie na usługach diabła. że była niewola. a zobaczysz. twojego poświ˛ecenia. Byłoby to poniżej mojej godności. że była ona pycha˛ i buntem. ale nie widza˛ r˛eki. Nie r˛ecz za nieznajomych. lecz stanowczo: – Nie chc˛e two- ich ofiar. że spłacić jego pożyczki nie sposób. Myśl i przestrog˛e Jezusa ukryta˛ przed chciwymi oczami jego uczniów streszcza jeden werset Ewangelii Mateusza: Nie dawajcie psom tego. a zobaczysz. lecz Ja jestem cichy i pokornego ser- ca 2 . to okaże si˛e w końcu. a zobaczysz. I nie jestem przejazdem. co należy tylko do ciebie. Spójrz na mnie i ucz si˛e. ale Ja nie bior˛e na jałmużn˛e błyskotek. a b˛edziesz panować. że była ona żelaznym jarzmem dla ciebie i twoich bliskich. Dam ci wi˛ecej. co masz. Nie sa˛ dla tych. Dlatego nie warto budzić o półno- cy sług ojca kłamstwa i wszelkiej przewrotności. twoich chlebów. bo ci˛e na to nie stać. tylko przywrócić blask temu. wyrzeknij si˛e swej niezależności. które widza˛ pokarm i leże. bo gdy zwlecze si˛e ze swego barłogu. 1 Jana 13:36-38 3 Mateusza 7:1-6 2 Mateusza 11:27-30 106 J EZUS POSZUKIWANY . Ale On wtedy przemawia łagodnie. Poddaj si˛e Panu.˛ daj mi swa˛ godność i dum˛e. nie bior˛e tego. że to nie ty. Daj mi swoja˛ wolność. niż mo- żesz oczekiwać. twojej pokory. które si˛egaja˛ po dar. Uwierz raczej temu. Nie sa˛ dla psów i świń.

wyeksponowane jedynie dla kontrastu z posta- wa˛ wierności danemu przez Boga słowu obietnicy. aż przyjdzie i zabije bezbożnika tchnieniem swoich ust. Nielicznym tylko brakuje Cudow- nego Doradcy. 1 Łukasza 11:9-13 3 2 Koryntian 5:14-17 2 Mateusza 5:3-12 107 . który posłał swego Syna grzesznikom na ratunek. ˛ a mno- żacych ˛ si˛e jak grzyby po deszczu.˛ T˛esknota i pragnienia duszy nie sa˛ dzisiaj w modzie. którym dogadza. A ujrza˛ Go ludzie czystego serca2 – ci. Tylko ten Ojciec dotrzymuje słowa i nie pożycza. jak On chce. chyba że niesforni przyjaciele jego przeciwnika bar- dzo mu si˛e naprzykrzaja. że dobry jest tylko jeden z dwóch ojców: ten. lecz daje dobre dary swoim dzieciom1 . jak my chcemy. Modne sa˛ je- dynie duchowe rozterki. jak umie. ale Jezus wie- dział. bo wola˛ mi˛ekka˛ kadziel ˛ doradców biegłych w życiowych bolaczkach. A Duch Jezusa rozdziela je na szcz˛eście nie tak.˛ że prawdziwie wielkich przyjaciół poznaje si˛e w wielkiej biedzie3 . którzy sa˛ jego i którzy czekaja˛ wytrwa- le. którzy gł˛eboko wierza. Raczej wi- dz˛e w tym świadectwo ju ż maj acego ˛ miejsce uwikłania w sza- tańskie szalbierstwa. Ojciec kłamstwa nie ma syna – ma tylko dzieci. które stronia˛ jak moga˛ od miecza. Ale Pan zna tych. lecz tak. i których nie chce budzić o północy. by składali Mu bałwochwal- cze ofiary. a nie po to. Przyjaciel w godzinie duchów Cielesne oczy uczniów widziały dwóch przyjaciół. 22 października 1998 P P P Exposition Nie jestem dzisiaj pewien – jak napisałem trzynaście lat temu – czy w zwróceniu si˛e do przyjaciela o północy o pożyczenie trzech chle- bów należy dopatrywać si˛e dużego duchowego ryzyka.

jakoby to Jemu właśnie (a nie je- go słuchaczom!) brakowało jakichś niecierpiacych ˛ zwłoki posług. moim zdaniem. że nie wypływa ona z wielkiej sympatii dla Galilejczyka. które- go perspektywa nie bierze nawet pod uwag˛e. na co Mistrz naprawd˛e ma apetyt .˛ jej zaprzeczenie. Gdyby Marta wiedziała. Nagabujacy˛ Mistrza o zakon uczony3 także zdaje si˛e mieć raczej Bo- ga przed oczami niż – co korzystniejsze – za plecami i jego nieświeża˛ atencj˛e dla mesjańskiej woli różni od uczniowskiej zaledwie to. Na nast˛epny du- chowy szturchaniec zasługuje Marta. z duchowa˛ potrzeba˛ nocnego natr˛eta. ważaca ˛ si˛e udzielić swojej sio- strze małodusznej reprymendy w bardzo niestosownej chwili4 . Tak też jest. Wiara i dobre ch˛eci – Odsłona Na pewno jednak. której oczekuje od swoich wybrańców Stwórca – jest to wr˛ecz. nie osiagaj ˛ ac ˛ w tym trudzie zadowala- jacego ˛ wyniku. że wraz z niespodziewa- 1 Łukasza 9:51-56 4 Łukasza 10:38-40 2 Łukasza 10:1-20 5 Łukasza 11:5-8 3 Łukasza 10:25 108 J EZUS POSZUKIWANY .˛ mniej wygodna˛ perspektyw˛e2 . zalecajac ˛ troch˛e inna. Uwag˛e uczniów Jezus stara si˛e nieustannie koncentrować na swojej zależności od Ojcowskiej woli. można łatwo nabyć cennej od- krywczej intuicji odnośnie celu majacego ˛ wkrótce wyjść z ust Nauczy- 5 ciela podobieństwa . gdzie dochodza˛ do głosu urażone apostolskie ambicje1 . nie po- wodowałaby u swej siostry odczucia. podobnie jak w przypowieści o wdowie i nie- sprawiedliwym s˛edzim. W szeregu ostatnich Mesjańskich niepowodzeń Łu- kasz stawia swoim czytelnikom przed oczami obraz poważnego nieporozumienia co do niebiańskich priorytetów. opa- trzone gorszac ˛ a˛ Jezusowa˛ ironia. Po powrocie siedemdziesi˛eciu dwóch uczniów z wyprawy na wroga prawdy Jezus aplikuje swoim podopiecznym kolejna˛ korekt˛e ich nieco zbyt triumfalnej marszruty. i je- śli porównać jej zachowanie z zachowaniem człowieka fatygujacego ˛ swego przyjaciela w środku nocy w sprawie trzech chlebów dla przy- byłego w gościn˛e drugiego przyjaciela. nie można w tym działaniu widzieć postawy.

ponieważ u skromnych ludzi liczy si˛e nie to. Czemu za- kładać. ˛ W polszczyźnie ukuto nawet powiedzenie czym chata bogata. gdyż ci nie bardzo wiedzieli. dobrouczynkowej chluby od przeciwnika prawdy. czego on sam potrze- buje. Przyjaciel w godzinie duchów nym gościem weszło pod jego dach wszystko. jakoby Mistrz był zachwycony. że jego gospodarz miałby pośpiesznie cokolwiek dlań pożyczać od zaspanego sasiada. co si e˛ posiada (nawet gdy jest to tylko chwila czasu lub kromka chleba). z czym. że nawet przez moment nie sa˛ w stanie postawić si˛e na miejscu Świ˛etego. obłud˛e uczonych aspiruja. z kim sam Mistrz ma oso- biste twarde porachunki. że właśnie Żyd pozostawi swojego drogiego gościa zakłopo- tanym niezdrowym nadmiarem kierowanej w jego intencji gospodar- skiej fatygi? Chrześcijan tak okrutnie gorszy owa dobrotliwa Jezusowa ironia. i akurat temu gościowi wr˛ecz uchybia myśl. Właśnie dlatego. który widzi pomieszanie Marty. a nie tym. W świetle Łukaszowego protokołu grzeszy duża˛ arogancja˛ domnie- manie. by podkreślić honor podejmowania gościa tym. ˛ cych do przywi˛edłych laurów czy nadgorliwość jego własnych pupili po życzaj acych ˛ niejako mizerny tytuł do własnej. do kogo oraz w czyim imieniu maja˛ zanosić swoje poselskie petycje 2 . widzac ˛ gotowość uczniów do nauki modlitwy. czym ryzykuja. Jednak człowiek majacy ˛ czyste sumienie nie b˛edzie miał oporów przed skonsumowaniem własnego niesmaku na widok kolejnego ucz- niowskiego wykwitu niezbyt użytecznych w bieżacej ˛ chwili wysił- ków dorównania pobożnościa˛ adeptom nauki Jana Chrzciciela1 . wychodzac ˛ naprze- ciw małym ambicjom swych pupili. co jest si˛e w stanie pożyczyć. 1 Łukasza 11:1-4 2 Jan 16:22-27 109 . pokazał im w podobieństwie.˛ jeśli nadal zbyt wysoko b˛eda˛ cenić wartość własnych aspiracji. Cier- pliwie ukazany uczniom konspekt modlitwy nie posłużył tym ostat- nim przed zesłaniem Ducha. ale że w ogóle gość pojawił si˛e w ich progach. czyli kogoś. że nie był.

. gdzie Jezus porównuje wprost wartość co- dziennych ojcowskich prerogatyw służacych ˛ dobru dzieci z wartościa˛ przywilejów.Wiara i dobre ch˛eci – Odsłona Nie można obronić wewn˛etrznej logiki pouczenia inaczej. niż przyj- mujac ˛ za niewła ściwy wzorzec postawy upostaciowany w woli po- życzenia w środku nocy trzech chlebów.˛ Zapewnienie o woli dotrzymania przez Ojca słowa obietnicy musia- ło mieć dla tamtejszych słuchaczy wymiar nieco abstrakcyjny. ani z wielkościa˛ uniżenia Pańskiego Sługi. pojmujac ˛ zarazem. ale nie jak natr˛eci chcacy ˛ coś pożyczyć od możniejszego czy chwilowo lepiej sytuowanego bliźniego. ˛ go sasiedzkiej ˛ uprzejmości natr˛eta a statusem szczerych próśb dzieci Bożych. ?. Gdańskiej i Brzeskiej czytamy wi˛ec: – Któż z was.˛ któ- rej w żaden sposób nie można skomponować ani z gospodarska˛ wiel- kościa˛ Ojca niebieskiego. Tymczasem jest to zwykłe zdanie oznajmuj ace. któ- ra w ustach Jezusa czyni ewidentnie niedorzeczna˛ wol˛e zakłopotane- go gospodarza czymś obcym dla uczniów. Jeśli przyjmie si˛e go za do- bra˛ monet˛e małej wiary. jakimi obdarza wierzacych ˛ Duch Wszechmogacego. a nie precyzyjny. według mnie. Przeczuwajac ˛ ten spory dysonans mi˛edzy obrazem nadużywajace. wyłacznie ˛ z tego. . siła˛ rzeczy pozostaje si˛e z analogia. W bibliach Warszawskiej. ile tak naprawd˛e jest warta. ˛ które najlepiej chyba oddaje Biblia Poznańska: – Ktoś z was ma przyjaciela. idzie do nie- go o północy i powiada. . lapidarny – iście lekarski protokół stanu ich duszy. tłumacze usiłuja˛ przypisać podobieństwu rol˛e retoryki. by 110 J EZUS POSZUKIWANY . która˛ Mistrz chciał wesprzeć swoja˛ zach˛eta˛ do si˛egni˛ecia po dar Boży. ale wy- nikało to. jak gdyby miało to być skierowane do uczniów pytanie. Nikt tam o nic nikogo nie pyta! Pytanie pada w dalszej cz˛eści wykładu. . o której żaden ze zgromadzonych przy Mesjaszu wówczas nawet nie śnił – nie mógł zatem jej otrzymać. co skutkuje rozdwojeniem osadu ˛ Nauczycielskiego zamysłu i niedo- władem w stosowaniu wyciagni˛ ˛ etych przezeń otwarcie wniosków. Proście wi˛ec i kołaczcie. że słowo dopiero miało si˛e wypełnić na wierzacych ˛ w Synowska˛ r˛ekojmi˛e dla ich najpilniej- szej potrzeby osobistego zbawienia.

9 stycznia 2012 1 Apokalipsa 14:13 111 . nie próbujac˛ – jak na załaczonym ˛ przez wiernego Łukasza obrazku – niezr˛ecznie konkurować z dziełem i miara˛ dokonań Sprawiedliwego. któ- rych wyróżnia spośród wielu żywych to. Przyjaciel w godzinie duchów za wszelka˛ cen˛e zadośćuczynić wasko ˛ poj˛etym regułom dobrych oby- czajów. że ich uczynki ida˛ za nimi. Proście. a temu właśnie nieznanemu przez was Ojcu zależy bardziej niż wam. ˛ że jesteście dłużnikami mojego Ojca w niebie. piszac ˛ w Objawieniu1 o zasłu- żonym odpoczynku dla błogosławionych umarłych w Panu. Jan t˛e norm˛e ujmuje najzwi˛eźlej. wierzac. byście od tego długu byli wolni.

I przyszedłszy do domu. Powiedział im wi˛ec takie podobieństwo: Któż z was. nie pozostawia dziewi˛ećdziesi˛eciu dziewi˛eciu na pustkowiu i nie idzie za zagubiona. którzy nie potrzebuja˛ upami˛etania. aby go słuchać. nie wymiata domu i nie szuka gorliwie. Taka.˛ gdyż znalazłam drachm˛e. która˛ zgubiłam. majac ˛ dziesi˛eć drachm. a zgubi jedna˛ z nich.˛ gdyż odnalazłem moja˛ zgubiona˛ owc˛e! Powiadam wam: Wi˛eksza b˛edzie radość w niebie z jednego grzesznika. gdy ma sto owiec. aż znajdzie? A znalazłszy. Faryzeusze zaś i uczeni w Piśmie szemrali i mówili: Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi. zwołuje przyjaciół i sasiadów. która niewiasta. Albo. ˛ mówiac˛ do nich: Weselcie si˛e ze mna. gdy zgubi jedna˛ drachm˛e. niż z dziewi˛ećdziesi˛eciu dziewi˛eciu sprawiedliwych. jest radość wśród aniołów Bożych nad jednym grzesznikiem. który si˛e upami˛eta.˛ aż ja˛ odnajdzie? A odnalazłszy. Ewangelia Łukasza 15:1-10 . kładzie ja˛ na ramiona swoje i raduje si˛e.A zbliżali si˛e do niego wszyscy celnicy i grzesznicy. nie bierze światła. który si˛e upami˛eta. mówi˛e wam. zwołuje przyjaciółki oraz sasiadki ˛ i mówi: Weselcie si˛e ze mna.

˛ że ten wielki wa˛ż o goł˛ebiej duszy chciał za wszelka˛ cen˛e wślizgnać ˛ si˛e do wyniosłej twierdzy każdego ludzkiego serca. Uczonych gorszyło nie to. a im bardziej tego sobie życza. Mogli W liczyć na łask˛e tylko ci. sa˛ za to przekona- ni – i uchwycili si˛e tego przeczucia jak rabka ˛ królewskiej szaty – że to. Stróżom pra- wa obca była myśl. Ale Jezus nie to miał na myśli. nie zerkali ukradkiem na niewieście wdzi˛eki. kiedy wobec wszystkich zgromadzo- nych opowiadał dwie bliźniacze przypowieści o tym. Chrześcijanie nagminnie chca˛ widzieć w swym Panu zaci˛etego wro- ga faryzeuszy i uczonych w Piśmie. że ci ludzie naprawd˛e sa˛ złodziejami i oszustami. czym zawinili. Dzisiaj niewielu uczy si˛e walki u tego Mistrza. . Chrześcijanie upar- li si˛e. którzy nie bardzo wiedza. który ogłaszał wszem wobec. co naprawd˛e cieszy serce Ojca i jego aniołów. ˛ nie bojac ˛ splamić si˛e ich nieczystościa. pragnacy ˛ jedynie odrobiny przyzwolenia na swoje istnienie – ci. że Mesjasz może i chce przy nich usiaść.˛ kto i ile nagrzeszył. lecz to. którzy nie kradli.˛ Nie na takiego czekali – dlatego swój jad chcieli wsaczyć ˛ temu. że miłosierdzia maja˛ dostapić˛ nieudacznicy i utra- cjusze. który jakoby cieszy Ojcowskie serce tym.˛ tym mniej maja˛ solidnych nauczycieli i tym łatwiej daja˛ si˛e wodzić za nos zarozumiałym pi˛eknoduchom i pi˛eknym ciałom o niewinnym wejrzeniu.Ł ASKA I WIARA edług faryzeuszy dla grzeszników nie było ratunku. że ma monopol na miłosierdzie. Nie rozumieja. nie przekreśla ich w oczach tego światobliwego ˛ m˛eża. żeby w zgubionej i odnalezionej owcy widzieć nawróconego grzesznika. że dał si˛e zba- wić. nie oszukiwali.

. jak brzmi ludzki głos i jego własne imi˛e.˛ lecz dał światło jego ślepym od urodzenia oczom. kaleka. Oto prawdziwy obraz upami˛etania. Cierpisz.9 114 J EZUS POSZUKIWANY . Bo kiedy grzesznik odnajdu- je swa˛ zgub˛e. Sam jesteś sobie winien. o czym Duch przekonuje świ˛etych: – Już niedługo. Bo to On jest ślep- cem. który wiecznie niedomaga. Uczniowie pozostawia˛ swe stada na pustkowiu i pójda˛ szukać swej zguby nie po to. 1 Łukasza 15:6. bo jest tym najmniejszym. że go odłaczył ˛ od tej znienawidzonej przezeń gromady – że nie dał mu sycić si˛e ich strawa. ale dlatego. patrzac ˛ mu prosto w oczy i mówiac ˛ to. cierpi głód wiary. dlaczego ten kłopotliwy synalek sprawił matce tyle bólu. wi˛eźniem. Wymiota˛ izb˛e i z lampa˛ Bożego Słowa przeszukaja˛ każdy jej kat ˛ nie dlatego. Zawsze i wsz˛edzie widać je- go odst˛epczy żywot.˛ gdyż odnalazłem moj a˛ zgubion a˛ owc e˛. którzy szukaj a. to tak. a do pełnej dziesiatki ˛ – jednej drachmy zgubionej przez nieuwag˛e i domowy roz- gardiasz. Nie pami˛etasz? – Tak b˛eda˛ mówić i zaklinać go na wszystkie bałwo- chwalcze świ˛etości. jakby odnalazł Chrystusa. Nie pozwolił mu kupczyć jego dara- mi. zrz˛edliwe słowa sprawiedliwych zachodzacych ˛ w głow˛e. Weselcie si˛e ze mna. . Łaska i wiara któremu do pełnej setki brakuje jednej jedynej owieczki.˛ gdyż znalazłam drachm e˛ . Nie wytłumacza˛ mu tylko jednego: dlaczego Bóg tak bardzo go kocha. Upami˛etaj si˛e. by sztuki si˛e zgadzały. bo wcia˛ż słyszy tyl- ko marne.˛ uciśnionym i spragnionym. któr a˛ zgubiłam1 . dajac ˛ mu za to prawo kupna najpi˛ekniejszej z pereł. że pragna˛ zdać spraw˛e ze swego szafarstwa i ujrzeć oblicze Boga żywego. a wszystko b˛edzie dobrze – jak za dawnych dni. że lubia˛ okragłe ˛ liczby. Sprawiedliwi nie pokrzepia˛ też jego duszy. Bo Ojca ciesza˛ tylko ci. kiedy byliśmy razem.˛ i tylko ich dotyczy obietnica wiecznego życia i pokoju na ziemi. który zapomniał już nawet. lecz by usłyszeć anielskie chó- ry. boś zgrzeszył. On jest tym. Tylko wytrwaj! Bo oni wola˛ sobie radzić bez nadziei na poranna˛ ros˛e. Weselcie si˛e ze mna.

˛ które rzekomo kazały mu ukorzyć si˛e przed swym możnym rodzicem. Jest tylko jeden taki pasterz. zrzec si˛e swego synostwa i powiedzieć: – Ojcze. abyśmy nie zapomnieli o zgubionej owcy i o drachmie. ˛ aby wejrzeć w siebie i pójść za przykładem rozrzutnego syna. głupie i wzgardzone – to wszystko. zamiast obłudnie ki- wać głowa˛ nad jego domniemana˛ moralna˛ n˛edza˛ i rozanielać si˛e nad sm˛etnymi resztkami rozsadku. Spośród tłumów zgromadzonych na Wzgórzu Czaszki nie odezwał si˛e żaden głos w je- go obronie. Już nie jestem godzien nazywać si˛e synem twoim. zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie. a objawić si˛e tym. wyrzucono Go 1 jak Jonasza za burt˛e dziejów. 2 Samuela 12:1-4 115 . co jest niczym w oczach świata. 7:2-10 6 2 Koryntian 8:9. Dobrze wie. a upami˛etaniem i wiernościa˛ 1 Jonasza 1:1-16 4 2 Samuela 7:8-9. i cz˛esto w naszych oczach. Oto nasz Bóg.12-16 2 Łukasza 15:17-19 5 Łukasza 15:14-17 3 Jana 6:12-15. aby każdy z wywołanych po imieniu wiedział. którego stać było na to. aby zbłakane˛ i wy- l˛eknione owce mogły nasycić si˛e jego nieziemskim blaskiem6 i od- poczać ˛ na jego pot˛eżnych ramionach. Ten człowiek jest niewinny! Odłaczono ˛ tego Baranka. Nikt nie krzyknał: ˛ – Ludzie. Jezus poniżył si˛e bardziej.2 A uczynił to po to. któ- rzy sa˛ zbyt dobroduszni i zwiazani ˛ przez własne sady. kto przyjdzie po t˛e parszywa˛ owc˛e . co słabe. Pierścień królewski i najlepsza˛ (dosł. nasz Jezus – pasterz wzi˛ety od trzody4 . na kogo ma patrzeć i kogo naśladować. który umie znik- ˛ sprzed chciwych oczu3 . ale wiara umie i chce na nie pocze- kać. wyzuta˛ z praw i czci dla samej siebie. Kto czego szuka i co znajduje? Niewiara domaga si˛e wyjaśnień. najpierwsz a!) ˛ szat˛e otrzymał tylko jeden – Ten. którzy miłuja˛ i jak On nać wybieraja˛ to. którego na ziemi odp˛edzono od koryta sprawiedliwych5 . niż przypuszcza to wielu chrześcijan. gdy spocz˛eły na Nim grzechy świata. by na końcu swej drogi. i o Nim – o tym Mocarzu w miłości. małe. co wy robicie! To bezprawie.

˛ bo jest z nimi Duch prawdy. 12 grudnia 1998 P P P Exposition Z obrazów upami˛etania podobieństwo o zgubionej owcy i drachmie pozostaje bodaj najczytelniejszym drogowskazem dla wst˛epujacych ˛ w ślady Sprawiedliwego. którego Ojciec po powrocie wyściskał nie za to. sprawiajacego˛ radość Ojcu.Łaska i wiara – Odsłona wobec bliskiego im Stwórcy zaświadczyć innym o tym. bo ta przekl˛eta drachma gdzieś si˛e zapodziała. ˛ a na zgubiona˛ w izbie drachm˛e padnie upragnio- ny blask tych. dajac ˛ zba- wienny przykład tym wszystkim. którzy zwykli spuszczać oczy. kim jest i jak bardzo ich kocha. a dla swego Mistrza i jego dobrej wieści zatracili własne dusze. kiedy przyjaciel grzeszników mówi im. Wierni słudzy śpia˛ snem niemowlat. rachunek im si˛e nie zgadza. ˛ Zawsze maja˛ manko. choćby ze wzgl˛edu na dobitne podkreśle- nie w nim tematu nawrócenia. lecz że wypełnił Ojcowska˛ wol˛e. I to z tych grzeszników b˛edzie w niebie wielka radość. ˛ licza˛ stada i pieniadze. wyrzutków społecznych – słowem tych wszystkich. Pokutuja- ˛ cy w potocznej świadomości chrześcijan cielesny wizerunek Chrystu- sa skutecznie przesłania jednak niezbyt wygodna˛ myśl o odrzuceniu przez świat wyj˛etych spod prawa jego przeniewierców. że znaja˛ te- go Sprawiedliwego. gdzie Pańska wła- sność. że przyznał si˛e do winy. który nieomylnie wiedzie ich tam. odst˛epców. Kiedy niewierni słudzy i służebnice nie moga˛ zasnać. którzy szukajac ˛ swej zguby. to On ja˛ znajdzie i wyciagnie. a ten zatwardziały grzesz- nik nie chce dołaczyć ˛ do ich światobliwego ˛ grona – nie chce przyjać ˛ ich pocieszenia. zapomnieli o Bo żym świecie. I choćby owca uwi˛ezła w zaroślach albo wpadła do dołu. których obecność 116 J EZUS POSZUKIWANY .

czyli znalezionym przez Niego przest˛epcom. ˛ Sposób myślenia kasty kapłańskiej do dzisiaj. niestety. bynajmniej nie każac ˛ Mu zniżać si˛e jak oni do n˛ecenia dusz osobistymi atutami i wielkościa. Motorem owego nieustannego. których Mistrz nie kr˛epował jak tamci poczuciem winy wobec Boga czy też brzemieniem jeszcze trudniejszych do spłacenia długów wobec kapłana i światyni. ˛ Zadawanie si˛e z nieczystymi było poważnym uchybieniem obycza- jowym dla wyższych warstw żydowskich i Jezus niechybnie musiał stracić w oczach czystych . aczkolwiek niezbyt głośne i nie wobec Niego wyra- żone oburzenie faryzeuszy na drastyczne zlekceważenie przez tego rabina i kaznodziej˛e wymagań i przepisów starozakonnych. których ograniczone rozumienie sprzyjało i uzasadniało w ich oczach stoso- wanie przez nich jedynego miarodajnego kryterium sadów. Zaczynajace ˛ si˛e pytaniem podobieństwo miało być odpowiedzia˛ Je- zusa na świ˛ete. Myśl Chrystusowa wszakże – rozwini˛eta w kolejnych słynnych i kompletnie nierozumianych do dzisiaj przypowieściach – każe i tu- taj zwrócić uwag˛e słuchaczom Słowa Bożego na pewien kłopotliwy dla postronnych przywilej dany ułaskawionym. pomimo iż jedynym grzechem. iż jego słowa i posługa nie odtracały ˛ od łaski ludzi majacych ˛ coś na sumieniu. gdzie l˛ek przed skalaniem si˛e znajomościa˛ z nieobyczajnymi . co Go ucieszy.˛ za która˛ tamci przyjmowali od ludzi chwał˛e. było to. Jest nim po prostu możliwość zadośćuczy- nienia objawionej im w ciele Chrystusa woli Ojca. a jako że do Ojca właśnie zmierza droga prawdy. zjadliwego sarkazmu ze strony uczonych i faryzeuszy była bowiem zazdrość o osob˛e Świ˛etego Izraela oraz zawiść o posłuch oraz rzeczywista. a co zasmuci i rozgniewa.˛ a nie li tylko formalna˛ czy ka- zualna˛ władz˛e nad ludzkimi duszami. dominuje na- wet w społecznościach uchodzacych˛ za Chrystusowe. żeby wiedzieli. warto. jaki mogli Mu wskazać. a nawet tylko z odmien- 117 . Kto czego szuka i co znajduje? pośród sprawiedliwych napełnia tych ostatnich świ˛eta˛ trwoga˛ i kieru- je ku tamtym zabójcze strzały najprzeróżniejszych ostracyzmów.

Owca nie jest tu wi˛ec bynajmniej grzesznikiem! Raczej lekkim brzemieniem wiary. który grzechu nie dopatruje si˛e tam. że coś dla Niego znajduja˛ (jakby to On coś zgubił i wysługiwał si˛e swy- mi dziećmi). gdzie go widzi stado sprawiedliwych baranów albo wystawnie ucztujacy ˛ biesiadnicy. niepatrzacy ˛ na pod- suwane im rachunki. że Ojciec pomaga swym dzieciom w poszukiwaniach – inaczej nie byłby Ojcem – a cie- szy Go to. którzy porzucaj a˛ swój stan posiadania na rzecz zapodzianych i – zda- wałoby si˛e niektórym – zb˛ednych wartości. co zgubili inni. W przeciwnym razie byłoby bowiem tak. tak iż pozornie oczywiste staje si˛e to. których braku nawet nie dostrzegłby człowiek syty. Grzesznicy mówia˛ świadkom swej radości: – Weselcie si˛e. a cieszył si˛e tylko z tego. nie cieszył si˛e natomiast ich ulga˛ i radościa. co sam zgubiłem! A nie to. a nie ich naganiacza (pierwszy idzie przodem. ˛ jak wst˛epuja˛ w ślady jego Syna. nielubiacy ˛ łazić po krzakach.˛ widzac. Niedorzeczność w rozumieniu zasad wyłożonych tu przez Jezusa bierze si˛e z intencjonalnego a nieuprawnionego przeniesienia akcen- tów obu podobieństw. podczas gdy tak naprawd˛e Ojciec b˛edzie dumny i uradowany jedynie z takich synów i córek. że Ojca cieszy znaleziona owca i drachma.Łaska i wiara – Odsłona nymi ujawnia jedynie niewiar˛e sług Chrystusa w usprawiedliwienie z łaski. gdy synowie i córki spogladaj ˛ a˛ na świat jego świ˛etymi ocza- mi i wykazuja˛ si˛e wiernościa˛ przykazaniom swego Zbawiciela. drugi zaś zap˛edza je tam. gdzie sam iść nie ma najmniejszej ochoty). jakby Oj- ciec zostawiał grzeszników samym sobie. jeśli nasza˛ wiar˛e podtrzymuje wewn˛etrzny płomień Wniebo- 118 J EZUS POSZUKIWANY . Czystościa˛ bowiem wykazuje si˛e przed Bogiem jedynie taka postawa serca. której wyznacznikiem sa˛ zasady głoszone przez Pa- sterza dusz. co moje – to. W zakończeniach obu obrazów uderza właśnie wskazanie Jezusa na podobieństwo radości Ojca i aniołów do radości grzesznika z od- nalezienia zguby. bo znala- złem to. sprzatać ˛ czy zagladać ˛ pod własne łóżko. Tymczasem nawet doktryna wiary upewnia.

Kto czego szuka i co znajduje? wzi˛etego. właśnie aby uniknać ˛ takiego domniemania.˛ kie- rowanych do swych niefrasobliwych uczniów. Jeśli bowiem ludzka przewrotność życzyłaby sobie umieścić grzesznika na paster- skich ramionach (a sprzyjaja˛ wydatnie takim pomysłom majace ˛ długa˛ tradycj˛e obrazy dworskich sielanek). W obu tych obrazach chodzi jedynie o osobiste wezwanie do czer- pania satysfakcji ze zgubionych przez siebie. Przesłanie tych przypowieści jest wyjatkowo ˛ niepopularne przez to. Do dzisiaj wyznawcy Chrystusa bywaja˛ niepomni na przestrogi i pouczenia swego Mistrza. Chrześcijanie niesłusznie obawiaja˛ si˛e. Jezus celowo dołaczył˛ paralelny obraz niewiasty szukajacej ˛ pienia˛żka. że zwraca każdego słuchacza do jego własnego stanu posiadania1 . to musi nieuchronnie skapitulo- wać przed perspektywa˛ konsekwentnego potraktowania jako grzesz- nika drachmy wymiatanej miotła˛ spod łóżka. Przejawia si˛e to ich znikoma˛ samoświa- domościa˛ oraz zwiazan˛ a˛ z tym mizerna˛ i koniunkturalna˛ operatywno- ścia˛ poznawcza.˛ Ukryte tu ostrze tej myśli Mesjasz obnaża najczytel- niej w mowie do faryzeuszy i ostrzeżeniach przed ich obłuda. że nienawróceni grzesznicy sa˛ o wiele gorsi niż nawróceni . i to przez kobiet˛e (brrr!).˛ a z drugiej strony – podejrzana˛ niepowściagliwości ˛ a˛ w sadach ˛ o współwi˛eźniach i niebotycznymi pretensjami do wieńców za małoduszna˛ fanfaronad˛e nad głowami wi˛ekszych od siebie. którzy nawet już jako uznani nauczyciele łykali nieostrożnie nieprzepisane przez Lekarza mikstury. a dzi˛eki Niemu odna- lezionych wartości. ponieważ tylko taka˛ postaw˛e serca Chrystus na- zywa upami˛etaniem chroniacym ˛ przed śmiercia. mil- czacych ˛ pielgrzymów.˛ a oddajacym ˛ chwał˛e Bogu Ojcu. niemajacych ˛ nic wspólnego z krzyżem i droga˛ Pańska. Winni raczej myśleć i czuć odwrotnie – 1 Galacjan 6:4-5 119 . którzy cierpliwie znosza˛ pochłaniajacy ˛ tamtych żar gniewu Bożego. przeciwstawiajac ˛ si˛e zamysłowi ciała upatrujacego˛ korzyści i chlu- by w rzeczach zewn˛etrznych.

chociaż dobrze wie. któremu zwyczajowa – już nawet nie fa- ryzejska (bo tamta bywała wybitna). wspaniałości i nieprzechodniego monopolu na jej chciwe. przed którymi drża˛ tak jedni. a przynajmniej nie przez Pana błogosławionej nieuwagi przy lekturze dalekosi˛eżnych wizji i przepo- wiedni Mocarza miłosierdzia. pochopne i niezdrowe dla ciała Chrystusowego. Jedyna˛ nadzieja˛ dla nas wszystkich pozostaje wi˛ec tylko owcza spo- legliwość wobec bardzo praktycznych – by nie powiedzieć babskich – porad i wskazówek pewnego Wielkiego Nieznajomego. Łaska i wiara – Odsłona to nawróceni sa˛ straszni i źli tak. małoduszność. nami˛et- ności chrześcijan w odganianiu złych myśli . leczeniu zranionych uczuć. Lepiej dla nich. Dzisiejsze. jak i drudzy. a zwłaszcza w głoszeniu ewangelii przez dyktatorów duchowej mody przypominaja˛ troch˛e burz˛e w szklance wody. tylko że oni dobrze o tym wiedza˛ i – jeśli znaja˛ głos swojego Pana – umieja˛ si˛e zachować całkiem przyzwoicie. wyp˛edzaniu demonów. bo dzwoni im przy nich w uszach stal niebiańskiej zbrojowni. gdy pójda˛ po rozum do jednej Głowy. którzy wartość swoich duchowych akty- wów mierza˛ pogarda˛ dla naśmiewców. lecz cichy na ziemi głos ubogich w duchu. niecierpliwość i skapstwo ˛ z piekła rodem. który jest Pełnia. bo nie potrzebuje śmiać si˛e z nikogo ten. przypominajac ˛ o jednej jedynej 2 rzeczy. jakiej Ojciec nie wybaczy nikomu . Jezus nie miał poczucia hu- moru. który jesz- cze wówczas okazał godna˛ podziwu dobrotliwość tak wzgardzonym przez faryzeuszy.˛ Ale bywa czasem. żeby tylko nikt nie ważył si˛e zakwestio- nować jej powagi. bo nie świ˛e- ci garnki lepia. ale pruderyjna – pobożność zwy- kła przypisywać skrycie własne brudy. że z jego woli i łaski zjawiaja˛ si˛e na ziemi tacy dowcipni- sie. a bezpodstawne rojenia o rzadzie ˛ dusz. a biora˛ si˛e właśnie z niezupełnie. którzy zapami˛e- 1 Przysłów 30:21-23 2 Łukasza 12:8-10 120 J EZUS POSZUKIWANY . jak i tym. że ziemia drży pod nimi1 . że niewielu usłyszy jego pot˛eżny w niebie.˛ a Garncarz kocha i szuka ze swa˛ lampa˛ nawet uczo- nych w Piśmie.

˛ 121 . czego im samym zawsze brakuje do pełnej setki i pełnej dziesiatki. Kto czego szuka i co znajduje? tale szukaja˛ w Nim tego.

doniósł o tym panu swemu. który ciebie i tamtego zaprosił. Ewangelia Łukasza 14:1-24 . zaproś ubogich. Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników. Wtedy gospodarz rozgniewał si˛e i rzekł do sługi swego: Wyjdź pr˛edko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych. usiadź ˛ na ostatnim miejscu. który ci˛e zaprosił. jak rozkazałeś. powiedział do zaproszonych podobieństwo. jak obierali pierwsze miejsca. b˛edzie wywyższony. wtedy przyjdzie ten. ani swoich krewnych. bo już wszystko gotowe. ani bogatych sasiadów. że żaden z owych zaproszonych m˛eżów nie skosztuje mojej wieczerzy. a kto si˛e poniża. prosz˛e ci˛e. gdy zaś przyjdzie ten. On zaś ujał ˛ go. i chromych. ułomnych. I b˛edziesz błogosławiony. Albowiem mówi˛e wam.A gdy Jezus wszedł w sabat do domu jednego z przedniejszych faryzeuszów. Każdy bowiem. gdy zauważył. Potem rzekł do nich: Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni. uzdrowił i odprawił. który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerz˛e. mówiac: ˛ Czy wolno w sabat uzdrawiać. czy też nie? A oni milczeli. Wtedy Jezus zapytał uczonych w zakonie i faryzeuszów. A On mu rzekł: Pewien człowiek przygotował wielka˛ wieczerz˛e i zaprosił wielu. I pocz˛eli si˛e wszyscy jeden po drugim wymawiać. usiadź ˛ wyżej! Wtedy doznasz czci wobec wszystkich współbiesiadników. który b˛edzie spożywał chleb w Królestwie Bożym. nie siadaj na pierwszym miejscu. ˛ żeby ci˛e czasem i oni nawzajem nie zaprosili. A inny rzekł: Żon˛e pojałem ˛ i dlatego nie mog˛e przyjść. Lecz gdy urzadzasz ˛ przyj˛ecie. i powie ci: Ustap ˛ temu miejsca. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole i musz˛e pójść je zobaczyć. miej mi˛e za wytłumaczonego. A gdy b˛edziesz zaproszony i pójdziesz. tak do nich mówiac: ˛ Gdy ci˛e ktoś zaprosi na wesele. b˛edzie poniżony. Wtedy rzekł pan do sługi: Wyjdź na drogi i mi˛edzy opłotki i przymuszaj. go nie wyciagnie? ˛ I nie mogli mu na to dać odpowiedzi. A gdy wrócił sługa. i wtedy ze wstydem b˛edziesz musiał zajać ˛ ostatnie miejsce. i niech b˛edzie zapełniony dom mój. oni go podpatrywali. Powiedział też do tego. Odpłat˛e bowiem b˛edziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. miej mi˛e za wytłumaczonego. I oznajmił sługa: Panie. I oto zjawił si˛e przed nim pewien człowiek chory na puchlin˛e. kto si˛e wywyższa. by weszli. także zaproszony. chromych. rzecze do ciebie: Przyjacielu. A drugi rzekł: Kupiłem pi˛eć par wołów i id˛e je wypróbować. I posłał swego sług˛e w godzin˛e wieczerzy. bo czasem zjawi si˛e ktoś znaczniejszy od ciebie. nawet w dzień sabatu. i ślepych. aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie. rzekł do niego: Błogosławiony ten. Nast˛epnie. bo nie maja˛ ci czym odpłacić. ślepych. czy zaraz. prosz˛e ci˛e. i jeszcze jest miejsce. aby spożyć posiłek. nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci. i miałbyś już odpłat˛e. tak si˛e stało.

jak oni sami dla swoich synów i wołów w dzień odpoczynku3 . że ten porzadek ˛ nie ostoi si˛e przed najeźdź- ca. czy też nie? Dlatego pomógł im rozważyć w sercach. W żad- nym z przeszłych. czy aby ojciec. a nieładnie byłoby upominać gościa. I że właśnie ów Ojciec wskazuje im prawd˛e oczami 1 Mateusza 15:22-28 3 Mateusza 14:1-6 2 Mateusza 8:5-13 4 Jeremiasza 38:6-13 . którzy rozpo- znali w Nim Pańskiego sług˛e. podobnie jak wiara kananejskiej matki1 i rzymskiego żołnierza2 . którego znaja. Chcieli przecież uhonorować wielkiego nauczyciela i cudotwórc˛e. Jezusa poruszyła jego wiara. bo kocha i nie odtraca ˛ od łaski tych. żeby pohamował si˛e troch˛e ze swoja˛ dobrocia. Faryzeuszom nie wypadało tym razem głośno obruszyć si˛e na cud uzdrowienia znów dokonany bezwstydnie w sabat.˛ b˛edzie dla nich przynajmniej tak dobry.˛ Skorumpowanego i tchórzliwego namiestnika króla babilońskie- go poruszyło wówczas wstawiennictwo etiopskiego eunucha. ˛ Jezus doskonale wiedział. że ksia˛ż˛eta skazali na śmierć człowieka ostrzegajacego ˛ przed 4 zagłada˛ . że Mesjasz zna wol˛e Oj- ca lepiej niż oni sami. w którym już od dawna było jasne. że to nie wielkoduszność biesiadników kazała im przemilczeć jego pytanie: – Czy wolno w sabat uzdrawiać. którymi oni wzgardzili. G O ŚCIE K RÓLA iewatpliwie ˛ tylko tego jednego dnia w swoim życiu gościł N w domu żydowskiego dostojnika pewien człowiek. Nasz Pan musiał czuć si˛e troch˛e tak jak prorok Jeremiasz wrzucony do błotnistej studni kapłanów starego porzadku ˛ w dniu. jak i przyszłych dni nie miałby po co prze- kraczać tych wysokich progów. Tym razem także uszło uwagi dostojników. który dojrzał.

kto si˛e wywyższa. gdy bezprawnie zdobyta władza wymyka im si˛e z rak. który zaufał Sprawiedliwemu. Gdyby w domu któregoś z nas honorowy gość zaczał ˛ upominać stałych bywalców. uczac ˛ moresu swo- je dzieci.1 Tego wersetu nieświadomie używaja˛ rodzice. że przełkn˛eli kolejna˛ przypowieść m˛edrca. to nie obchodziło ich. m˛eżczyźni uwodzacy ˛ i poniżajacy˛ kobiety i wszyscy wład- cy. nie zrozumieli. Ale jej nie przeżuli. b˛edzie wywyższony. a kto si˛e poniża. . a pójdziesz do nieba. jakby stary. ˛ Na ten werset powołuja˛ si˛e wielcy i bałamut- ni nauczyciele. którym zależy na prawdziwej wielkości. Bo chociaż przyj˛eli tego nieziemskiego gościa. b˛edzie poniżony. . byłaby to ostatnia jego wizyta w tym gronie. W końcu przecież był Bogiem wcielonym i Panem sabatu. Cierpli- wość faryzeuszy jeszcze raz okazała si˛e nieomal godna podziwu. Jezusowi jednak chrze- ścijanie z całych sił usiłuja˛ wybaczyć. Każdy bowiem. zgorzkniały belfer dawał nam jeszcze jedna˛ szan- s˛e na popraw˛e naszego karygodnego zachowania. 1 Łukasza 14:11 124 J EZUS POSZUKIWANY . – Badź ˛ grzeczny. a Panu i Królowi nawet wypada udzielać napomnień i uczyć faryzejskie łachudry zasad dobrego wy- chowania. że na proszonej uczcie zachował si˛e jak wieśniak bez krzty towarzyskiej ogłady. którzy traca˛ poczucie humoru. kto Go posłał i po co. że nie zarezerwowali dlań należnego mu miejsca. Nic przecież nie mogło zaświadczyć o ich pokorze i uniżeniu dobitniej niż to. Jakby Mistrz na- prawd˛e nie miał nic lepszego do roboty niż odsyłanie na szary koniec wszystkich urwisów. Goście Króla chorego na puchlin˛e biedaka. którzy uważaja˛ si˛e za niezwykle pokornych. gdy pra- wia˛ bezduszne morały upadłej ludzkości. Czytajac˛ pobieżnie to podobieństwo. sami jednak czujemy si˛e nie- zr˛ecznie.

wstr˛etne bydl˛eta. ostrzegajac ˛ wiernych przed ludźmi majacy- ˛ mi upodobanie w poniżaniu samych siebie i oddawaniu czci aniołom światłości1 . Wiara jednak. to nie ust˛epuje kłamcy. To właśnie temu choremu na wodna˛ puchlin˛e przyznawał zaszczytne miejsce przy weselnym stole. Wiara strzela bez pu- dła. Pierwszym w oczach Sprawiedliwego jest nie ten.2 Bo grzebie łask˛e własnymi r˛ekami każdy. że sama nie ma nic prócz tego. Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek Niewiele czasem brakuje. aby ujrzeć Świ˛e- tego. ale wielkie. tak jak wszystkim tym. I to jej pi˛ekno wskazy- wał zawistnym i zakłamanym kapłanom ten najpi˛ekniejszy z ludzi. bo wie. kto Go prosi3 . bo ma tylko jeden cel – zbawienie duszy. To ta właśnie miłość podmywa wyniosłe brzegi. porywa serca i napełnia je do przelewu. któ- ra depcze i przedziera si˛e przez wszystkie świ˛etości. To fałszywa˛ pobożność tych właśnie pustych gadułów i zwodzicieli szarpał apostolski pazur w liście do Tytusa. kto kadzi Królo- wi. nieukojone pragnienie duszy – owa˛ miłosna˛ chorob˛e. żeby zadeptać wschodzace ˛ kiełki pszenicy i zdusić krzyk dziecka. Bo i niewie- le trzeba. lecz Go kupić. lecz ten. kto chce na nia˛ zasłużyć. kto przyszedł nas zbawić od nas samych. Ale to właśnie takie rozumienie tej żelaznej zasady Królestwa Bo- żego pi˛etnował Apostoł. ślepota i kalectwo wzywa na pomoc niebiosa. co jej dano. choć ust˛epuje ludziom niech˛etnym jej źródłom. których n˛edza. Dla niej nie ma przeszkód – jest jak osłoni˛ety pot˛eżna˛ dłonia˛ płomień świecy. zawsze idzie ku górze. abyśmy tak właśnie wyłożyli sobie sens słów kogoś. 1 Kolosan 2:16-23 3 Przysłów 25:6-11 2 Tytusa 1:10-16 125 . Bo nie wielkie dary otaczaja˛ czcia˛ weselnicy. brzuchy leniwe. gdy cytował ich własnego wieszcza: – Kreteńczycy zawsze łgarze. Kto nie chce podoba ć si e˛ Ojcu.

która czeka i pyta. żeby spra- wiedliwości stało si˛e zadość. W przeciwnym razie staje po stronie tych. Tej różnicy nie mogli zaprzeczyć – był inny i biło to w oczy. Świateczna ˛ biesiada odbyła si˛e bez tego bluźniercy. Nie zadowalały Go obiady u bo- gaczy i dostojników ani miejsce za kazalnica. czynił cuda. jeśli o tym nie wie1 . Faryzeusze nie mogli powatpiewać˛ w wielkość Syna Człowiecze- go. Jezus oka- zał si˛e na tyle niekłopotliwym przest˛epca. I każdy. że nie dało si˛e Go słuchać ani nań patrzeć.˛ że zb˛edne stało si˛e zwycza- jowe łamanie goleni. które odtad ˛ miały stać si˛e jedyna˛ miara˛ wiarygodności Bożych posłań- ców. Ten. Ale jednego nie mogli Mu odpuścić stróże publicznego porzadku: ˛ że bóg. Goście Króla Żar pochodni tego galilejskiego wieśniaka zadeptały ludzkie nogi i zadusiły ludzkie r˛ece. Wcia˛ż Mu było mało. czy aby Bóg jedyny mógłby być Bogiem.˛ Nie podobały Mu si˛e na- wet błogosławieństwa i płacz jerozolimskich córek odprowadzajacych ˛ Go na miejsce kaźni. która ważyła si˛e upomnieć o prawo łaski dla grzeszni- ków. Wywyższał si˛e w tak ohydny sposób. że uzdrawiał. Można było Mu ostatecznie wybaczyć. jest sługa˛ kłamstwa. bez tej odraża- jacej ˛ kreatury. zanim uświ˛eca˛ dzień sabatu. nawet to. kto czyni si˛e równym Bogu. których stworzył. kto dzisiaj sta- ra si˛e zaciemnić ten blask. Lepiej. którym nie wystarcza śmierć Sprawiedliwego. Był zbyt wyczerpany.˛ niepomni miejsc wyznaczonych na odpoczy- nek – zaprzeczyli i zdusili w sobie resztk˛e rozumnej woli. któremu poświ˛e- cili swoje życie. który posłał Jego. że był madrzejszy ˛ od nich wszystkich. Zaprzeczyli wi˛ec nie tylko prawu Mojżesza – to prawo łamiemy bezwiednie wszyscy jak luna- tycy w noc ksi˛eżycowa. Podważyli wi˛ec i zdeptali jego boska˛ godność i człowieczeństwo. W tamten dzień Żydzi dopilnowali. Tej przepastnej różnicy mi˛edzy własna˛ n˛edza˛ a jego czystościa˛ nie mogli zaprzeczyć mordercy Zbawiciela. nie jest tym Bogiem. może być tylko diabłem wcie- 1 2 Piotra 2:20-22 126 J EZUS POSZUKIWANY . nie chcac ˛ być bliższy ludziom.

˛ że Jezus Chrystus przyszedł w ciele1 . jest ono oboj˛etne. zamiast pokornie i wdzi˛ecznie przyłaczyć ˛ si˛e do szacownego gro- na błogosławionych. Jeden z biesiadników wypuścił taki fajerwerk . sadz ˛ ac. tak jak każdej ludzkiej pożadliwości. która wchodzi bez pukania i zagarnia cudze dobra.3 Słowa te miały być jak smakołyk albo toast na cześć krnabrnego ˛ choć wybitnego pomazańca. a diabłu. Dobrze wiedział. Jednak przenikliwy przybysz nie połknał ˛ tych łakoci. ci. ˛ że uczci pod- niosłymi słowami obecność dostojnego gościa: – Błogosławiony ten. Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek lonym. a przynajmniej niezrównoważonym szaleńcem – tak uważa każda zła i chciwa pobożność. których kalectwo i wewn˛etrzna pustka przyzywa Peł- ni˛e. którzy. Chociaż raczej nie przeczytałby. że za jego ust˛epstwo zapłaci- liby ci wszyscy. ˛ która daje. 1 1 Jana 4:2-6 3 Łukasza 14:12-15 2 Galacjan 4:17. choć zabiega on o ciało2 . który nierozsadnie ˛ upierał si˛e przy swo- im. którymi dzi- siaj opychaja˛ si˛e nierozważnie chrześcijanie. który b˛edzie spożywał chleb w Królestwie Bożym.˛ broniac ˛ swego zaprzaństwa tanimi pochlebstwami i podst˛ep- nym ostrzem oskarżeń o niewierność i fałsz. bo nawet nie okazał wzgardy owym obłudnikom. Ale Jezus zachował si˛e jak należy. że jego dobroczyń- ca˛ był szmaciarz i sprzedawczyk. przyjmujac ˛ wraz z nimi 4 zapłat˛e za nierzad ˛ . którzy uciekali przed łaska. aby ciagn ˛ ać ˛ zyski i błyszczeć jak noworoczne fajerwerki – zgaśnie. świadomi własnej niemocy. Gdyby ugiał ˛ si˛e i wzniósł tam toast za błogosławionych. 6:12-13 4 Ezechiela 16:30-34 127 . zanim spadnie na ziemi˛e. moga˛ liczyć tylko na Mocnego. bo wiedza. bo żadnej ewangelii by nie było. Ale wierni daja˛ jej odpór. to każdy przezeń uzdrowiony przeczytałby w ewangelii.

Nawet dla tych. lecz wdowom. On po prostu swoje sługi posyła. nierzadnicy ˛ z Jerycha. którzy ufaja˛ i czekaja˛ na Sprawiedliwego. Ja nie jestem wierny. Tylko taka wielkość daje si˛e powalić. bo mó- wi sobie i innym: – Mam tylko jego Słowo. a ja Mu wierz˛e. ale znam Tego. bo nie jest chłopcem na posyłki. prorokom i choćby naj- wi˛ekszym ewangelistom. sierotom i cudzoziemcom. znieważyć i ośmieszyć. Duchem praw- dy i Pocieszycielem tych wszystkich. W przeciwnym razie byłoby to tak. że gdyby w ludzkiej woli pokładał zbyt wiele. że łaskawie je przyj˛eli. Stał si˛e prostakiem i głupcem dla pi˛eknych i madrych ˛ – dla wszystkich tych. którzy opuchli woda˛ zbawienia. bo wie. za których umarł jego Mistrz. Bóg nie wdziewa wieńców apostołom. 6:20-25 128 J EZUS POSZUKIWANY . Goście Króla Apostoł Paweł chodził do dobrej szkoły. lecz wielkość tych. a wielkie miasta nie doczekałyby żadnych wieści od Niego. ale Jemu nigdy. u której znaleźli pomoc izraelscy zwia- dowcy. ale On nigdy nie szydzi. którym nie do śmiechu. że wielki zawsze czeka na wi˛ekszego od siebie. Ten znawca prawa i za- wzi˛ety bluźnierca jadł z Pańskiej r˛eki jak potulne szczeni˛e. 1 Jeremiasza 39:16-18 3 Jonasza 4:2-4 2 Jozuego 2:3-8. jakby nagradzał sam siebie za swoje wielkie dary i dzi˛ekował ludziom. który niegdyś wyciagn ˛ wielkiego proroka z dołu zagłady1 . że śmieszy mnie słabość i głupota moich bliźnich. On mi je dał. aby dali świadectwo prawdzie i przed oczami mieli nie lustro i własna˛ wielkość. Zrozumiał. co do nich należy. dzierżacy ˛ obietnic˛e Pana nieba i ziemi2 . tak jak przyznał je etiopskiemu eu- nuchowi. nawet najwi˛eksze ryby udławiłyby si˛e w końcu wszechwiedzacymi ˛ Jonasza- 3 mi . lecz m˛eżem miłosierdzia. bo po- t˛eżny Bóg miłosierdzia cieszy si˛e z wielkiej wiary i tylko tej córce n˛e- dzy przyznaje zaszczytne miejsce. aż racza˛ zrobić to. który jest. Zdarza mi si˛e mó- wić nieprawd˛e. zamiast nauczyć si˛e w niej pływać. ˛ ał i Rahab. Bywa. Bóg nie czeka na swoich posłańców.

Wszakże zaproszenie Mesjasza do stołu musiało mieć dla nich znacze- nie. że wypadałoby rzetelnie sprostać choć cz˛eści po- trzeb sygnalizowanych przez wiernych. ˛ Sama myśl o tym. a nie bogowie znajacy˛ si˛e na ludziach. Bo zwykli wypowiadać je ludzie znajacy ˛ Boga. lecz wiara. na- wet jeśli gospodarze ch˛etnie widza˛ w swych progach potrzebujacych. ułomnych. by jego Kościół stał si˛e instytucja˛ charytatywna˛ badź ˛ przytułkiem. tyle że nie takie. kto naj- wi˛ekszy. gdy wielkie dary deprawuja.˛ Tymczasem jest mimo wszystko mało prawdopodobne.˛ która˛ zachował1 . Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek Dzisiaj.˛ a spory cz˛esto ida˛ o to. Ale nawet dziś niełatwo wier- nym o te trzy zbawienne dla duszy słowa: przepraszam. iż Jezuso- wi chodziło o to. 10 stycznia 1999 P P P Exposition Wezwanie Chrystusa do gościnności wobec ubogich. ˛ 1 2 Tymoteusza 4:7-18 2 Łukasza 14:12 129 . jakiego życzyłby sobie Wszechmogacy. przed którymi pierzchaja˛ celnicy i nierzadnice. bo niewiernym sługom groża˛ otchłanie zapomnienia i wsty- du. prosz˛e i dzi˛e- kuj˛e . którym usłużył. warto przypomnieć t˛e jedyna˛ hierarchi˛e. chromych i ślepych zachowuje do dzisiaj swój niepokojacy ˛ oścień. I nie pomoga˛ im w dniu sadu ˛ fr˛edzle u szat skrojonych nie na ich miar˛e ani dzwoneczki. napełniać musi wielu ducho- wych przewodników zrozumiała˛ trwoga. która˛ uznaje Świ˛ety Izraelski. ˛ Stary Apostoł nie chlubił si˛e przed swym synem rzeszami. a jego celem miało być raczej ujawnienie obłu- dy faryzeuszy chciwie podpatrujacych ˛ jego niezaprzeczalna˛ wielkość. zwłaszcza że ton jego napomnienia skierowanego do go- spodarza jest osobisty2 .

nakazowo-rozdzielcza˛ po- bożność. Jezus podał wyłaczny ˛ powód. ale jeszcze lepiej obdarowy- wać. toteż myśl o służebności jego woli wobec potrzebujacych ˛ gł˛eboko obrażała ich zatwardziałe wn˛e- trza. która świadectwo Bożej szczodrości zaciska w pi˛eściach. 15:20-25 3 Jana 8:33 2 Łukasza 14:14 130 J EZUS POSZUKIWANY . bo niehonorujaca ˛ ich uprzywi- lejowanego statusu ksia˛żat ˛ Abrahamowych 3 . Dzisiaj ten klarowny ewangeliczny obraz brutalnego i cyniczne- go świ˛etokradztwa przysłania najcz˛eściej chrześcijanom właśnie iden- tyczne z faryzejskim przeświadczenie o tym. Mowa Jezusa do przedstawicieli kasty kapłańskiej była bezceremo- nialna i prosta. dla które- go mogliby si˛e za takich uważać: była nim całkowita niemożność od- wzajemnienia ich warunkowych wszakże. a ich świadomość była jedynie świadomościa˛ zewn˛etrznych zagrożeń. Goście Króla – Odsłona Faryzeusze bynajmniej nie uważali si˛e za ślepców czy też ludzi. że Chrystus był jednak 1 Jana 9:39-41. Dobrze jest otrzymywać. Zasada ta była im zupełnie obca. Mierzyli wi˛ec swego gościa miara˛ własnego uposażenia i własnej chwały. aby tylko ich własny wizerunek życia i wiary do reszty nie stracił kolorów i wyrazistości.˛ choć budzac ˛ a˛ respekt. otaczajacych ˛ swym brudem ich światobliw ˛ a˛ wyniosłość. kto tak jak oni powoływał si˛e na ksi˛egi Mojże- szowego zakonu i wyrocznie Boże. – Ileż w końcu można dawać biedakom? Czy oni to docenia? ˛ Jezus z pomoca˛ prostej aluzji starał si˛e im uzmysłowić ich własna˛ skamlac ˛ a˛ n˛edz˛e kluczników po- znania. któ- rym w sposób oczywisty brakowałoby czegokolwiek1 . a i to skapo ˛ odmierzanych darów i ofiar2 . toteż bynajmniej żaden z nich nie kwalifikował si˛e w jego oczach na błogosławionego. Intratna szacowność ich urz˛edu miała być jedyna˛ za- płata˛ za ich wiotka. należnych w ich oczach każdemu. Faryzeusze umieli tylko przeprowadzać transakcje za plecami swej otumanionej kłamstwem trzody. Ich celem by- ło raczej okazanie Jezusowi konwencjonalnych wzgl˛edów.

patrzac ˛ prosto im w oczy. gdzie jedynym probierzem wiarygodności tego przekonania winna być wewn˛etrzna moc poselstwa i solidny moralny kościec. Świadczy o tym dobitnie nacisk kładziony przez nauczycieli dokład- nie tam. kalectwo i ślepot˛e. Psalm 68:19 131 . chromych i ubogich. Ci zaś. że odpłacaja˛ Mu przyj˛eciami dla ubogich. Ludzie bowiem chca˛ być zdrowi. A to dlatego. gdzie On jest. Potoczne wyobrażenia o szczodrości Bożej sa˛ nieledwie parodia˛ rzeczywistej – przypominaja˛ troch˛e rozrzucanie konfetti na głowy biesiadników. otaczajac ˛ swa˛ chwała˛ ich nieustanne: – Prosz˛e Ci˛e. bo tam pogoda nie jest dla bogaczy. bo tam daja˛ darmo – im gość gorszy i w bardziej opłaka- nym stanie duszy. że chca˛ być tam. ale niekoniecznie znaczy to. musza˛ koniecznie nabrać własnego. Panie! 1 Łukasza 14:23. pi˛ekni. bogaci i nie mieć powodów do skarg i niepokojów. którzy chca˛ tam si˛e znaleźć. a nie pożyczonego przekonania o tym. lecz dla takich.˛ bo nie doceniał zasług swych ziemskich gospodarzy. którzy łaskawie Go przyjmowali. b˛e- dace ˛ owocem wierności przykazaniom Sprawiedliwego. lecz ponieważ daja˛ Mu w wierze zmierzyć i wypełnić swym bogactwem ich własne ubóstwo. który w swym niezgł˛ebionym miłosierdziu przymusił1 ich do łask. tym lepiej. uparcie stajac ˛ po stronie słusznie w ich oczach ukaranych przez Boga ślepców. Ludzie jak bogowie i Bóg jak człowiek sługa˛ grzechu. że Bóg kocha ich nie za to. Bo tylko w ten sposób oddaja˛ skradziona˛ Mu chwał˛e. pomimo iż ów domniemany uzur- pator zupełnie na to nie zasługiwał. Chrześcijańska˛ umysłowość do dzisiaj kr˛epuje obawa o niewy- starczalność Jezusowych zasług dla pragnacych˛ ujrzeć oblicze Ojca. skoro wychodził naprzeciw grzesznikom – niesprawie- dliwym sługa. którym w zupełności wystarcza splendor ich własnej chwały i błogostan uczty skłaniajacy˛ do wielkopańskich gestów – by- najmniej nie do pracy na roli. że ich oczy wpatrzone były w Niewidzialne- go. którym mało kto na ziemi podawał r˛ek˛e. Tylko wi˛ec na wielka˛ wieczerz˛e nikt si˛e nie pcha.

bo aniołowie maja˛ dobry wzrok i rozpoznaja˛ z da- leka bałwochwalców. 1 Łukasza 11:9-10 2 Łukasza 14:16-20 132 J EZUS POSZUKIWANY . że znaleźli. a znajdziecie1 . Szukajcie. ˛ że ich oczom niczego nie brakuje. zgubionych. Kołaczcie. a otworza˛ wam. Ich gościnność nigdy nie usłuży im samym. a b˛edzie wam dane. To naprawd˛e wcia˛ż zbyt podejrzana propozycja dla n˛edzarzy uda- jacych ˛ bogaczy. którzy od wielkiej uczty wymawiaja˛ si˛e odpowiedzialnościa˛ za swój stan posiadania2 . którzy zapewniaja˛ wszystkich wokół. niewolników uchodzacych˛ za panów. ni z pietruszki: – Proście. i dla ślepców twier- dzacych. zaślepiajac ˛ swym blaskiem ich wyniosłe oczy i placz˛ ac ˛ kłamliwe j˛ezyki tych. ˛ że do dzisiaj ludzie wola˛ mówić o Nim. Powiedział po prostu – ni z gruszki. Goście Króla – Odsłona Ten dziwny człowiek powiedział bowiem coś tak oszałamiajacego. niż Go słuchać.

{ .

mówiac: ˛ ten człowiek zaczał ˛ budować. Albo. który król. i żony. czy ma na wykończenie? Aby gdy już położy fundament. wszyscy. Dobra˛ rzecza˛ jest sól. rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do mnie. wysyła poselstwo i zapytuje o warunki pokoju. nie usiadzie ˛ najpierw i nie obliczy kosztów. Ewangelia Łukasza 14:25-35 . a nie ma w nienawiści ojca swego i matki. Tak wi˛ec każdy z was. to gdy tamten jeszcze jest daleko. jeśli jednak sól zwietrzeje. niechaj słucha.A szły za nim liczne tłumy. który si˛e nie wyrzeknie wszystkiego. chcac ˛ zbudować wież˛e. Kto nie dźwiga krzyża swojego. nie może być uczniem moim. nie siadzie ˛ najpierw i nie naradzi si˛e. i dzieci. ani do nawozu.˛ Kto ma uszy do słuchania. precz ja˛ wyrzucaja. i obróciwszy si˛e. Któż bowiem z was. a idzie za mna. a nawet i życia swego. co ma. który z dwudziestoma tysiacami˛ wyrusza przeciwko niemu? Jeśli zaś nie. i sióstr. wyruszajac ˛ na wojn˛e z drugim królem. i braci.˛ nie może być uczniem moim. czym ja˛ przyprawić? Nie nadaje si˛e ani do ziemi. nie zacz˛eli naśmiewać si˛e z niego. którzy by to widzieli. nie może być uczniem moim. czy b˛edzie w stanie w dziesi˛eć tysi˛ecy zmierzyć si˛e z tym. a nie mógł dokończyć. a nie może dokończyć.

33. 6 Jana 6:66.48 2 Mateusza 3:7-9. 8:31.27-28. drudzy chcieli. Niektórym zapewne Zwiastun zdawał si˛e niezrównoważonym szaleńcem. dociskajac ˛ śrub˛e 5 wszystkim pi˛eknoduchom . by zawiesić na jego szyi kamień młyński.59 Jana 8:33. którzy wierza. że obmycie ciała ustrzeże ich przed gniewem Bożym. a jego wrzucić do morza7 . Jan kazał grzesznikom porzadnie ˛ si˛e prowadzić. zastana- wiajac ˛ si˛e w duchu. ˛ że okrucieństwem jest obcia˛żanie innych brze- mionami nie do uniesienia8 . Pierwsi chcieli mieć czyste r˛ece. drudzy chcieli żyć. Marka 9:38 . czy to. Izajasza 24:18. 1 Łukasza 3:3-18 5 Mateusza 5:17-19.13.33-35. żeby prorok przy- pomniał im. Bo wtedy pojałby. czy ma- 4 ło .21-22. gdyby namaszczonemu zwia- stowaniu o Królestwie Bożym nie towarzyszyły cudowne uzdrowie- nia. ale Jezus nie po- błogosławił sprawiedliwych. W ROGOWIE KRZY ŻA ad Jordanem rozległo si˛e wołanie proroka1 .20. tylko jakby odwrotnie – przystawił pie- cz˛eć wszelkim wymogom prawa i sprawiedliwości.˛ temu lepiej by było. to dużo. kiedy wyrokował: – A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich. Tłumy przerzedziłyby si˛e szybko6 . Ludzie przycho- N dzili doń chrzcić si˛e z dwóch powodów: jedni.27.27-31 4 Mateusza 19:14.15. żeby być gotowy- mi na przyjście Mesjasza3 . Ci sami ludzie otaczali wkrótce potem Janowego kuzyna. kim sa˛ i czego Bóg od nich oczekuje. żeby oczyścić własne chciwe chwały sumienia2 . co każe im uczynić Jezus.37. Pierwszym zdawało si˛e.44 7 Marka 9:42-48 3 Łukasza 3:10 8 Mateusza 23:4. drudzy.

uwierza˛ także w to. Toteż noga i r˛eka miały iść pod topór. że aby pójść do nieba. dopóki nie ogrzeje go ła- ska albo dopóki faryzejski kwas do cna nie przeżre jego mdłej. urzadził ˛ awantur˛e w domu albo w innym świ˛etym miejscu?! Te małoduszne rozterki przeżywa każdy. Jakże mam sobie wyłupić oko tylko dlatego. która˛ przecież tyle razy powstrzymywałem od kradzieży. Dzisiaj od Zbawiciela oczekuje si˛e niewiele – zaledwie cudów. jeśliby wadziły człowiekowi w waskiej ˛ bramie Królestwa. których przecież nie może pojać ˛ ani stosować żaden szanujacy˛ si˛e obywatel. żeby nie narzucał si˛e zbyt nachalnie ze swoimi nieludz- kimi zasadami. że- by sprawić Ci radość? Mam sobie uciać ˛ ucho. a być wrzuconym do piekła. co mog˛e tylko ukraść. o która˛ potkna˛ si˛e maluczcy – ci. gdzie robak ich nie umiera. że ch˛et- nie bym kopnał ˛ tego zarozumialca. popukaliby si˛e w czoło. którzy wierzac ˛ mu na słowo. że mam ochot˛e na to. Według tego w˛edrownego kaznodziei nic nie było tak pilnego jak upami˛etanie1 i nic tak zgubnego jak przeszkody na równej drodze. wyłup je. Gdyby starać si˛e przekonać niektórych. ka. że z tak chwaleb- nym trudem odwracam si˛e od tych lubieżnych typów kartku- jacych ˛ pornograficzne pisemka? Jakże mam sobie uciać˛ t˛e r˛ek˛e. gdy mój brat klnie w żywy kamień? 1 Łukasza 13:1-5 2 Marka 8:14-21 3 Izajasza 36:6 136 J EZUS POSZUKIWANY . niż mieć dwoje oczu. a ogień nie gaśnie. trzeba być grzecz- nym3 . Jakże miałbym si˛e nie pot˛epić za to. że owe rozterki Pan uciał˛ jednym ci˛eciem miecza. lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego. które zatykam zawsze wtedy. Wrogowie krzyża – I jeśli ci˛e gorszy oko twoje. ˛ śliwej dewocji2 . a cz˛e- sto tylko tyle. że ciagnie ˛ mnie do kobiet.

nie skalaliby si˛e żadnym z tych obrzydliwych. ˛ a. 15:29-30 2 Łukasza 6:29 8 1 Jana 2:3-4 3 Łukasza 15:2 9 Mateusza 13:15.11 1 Rzymian 2:17-25 7 Łukasza 11:5-7.˛ że ich kochałem. Służyliby Tobie jak psy6 i nigdy nie pomyśleli- by nawet o niczym dla siebie. z jakim uśmie- cham si˛e do tego homoseksualisty albo do tamtego. miałem same dobre ch˛eci4 i chciałem ich wyrwać z piekielnego ognia. którzy nie zaznaja˛ śmierci. zbo- czeńcy i heretycy wreszcie si˛e nawróca˛ i przyjda˛ do mnie. że te chciwe. Panie! Byliby wspaniałymi. Panie. a z nim resztk˛e nadziei. aż ujrza˛ Syna Człowieczego przychodzacego ˛ w Królestwie swoim. który mnie okradł i obraził? Wstydz˛e si˛e Ciebie. powiadam wam. i Twoich słów. Ach. zabrać mi mój ostatni płaszcz2 . najłatwiej zapominaja˛ o jego rozka- Ci. 2 Koryntian 3:12-17 4 Izajasza 31:2-8 10 Łukasza 16:26 5 Rzymian 2:19-24 11 Mateusza 16:24-28 6 Galacjan 4:17. bo poznaja. niepokorne łotry3 . gdybym tak ja ich nauczył5 . które oddalaja˛ ich od Ciebie7 . b˛edzie dzielić ich przepaść10 od tych. niemoralnych. które obwieścił wysłannik rozgniewanego Ojca. wielkimi i pokornymi ludź- mi tak jak ja. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Czyż mam odrabać˛ sobie t˛e nog˛e. Chcesz mnie chyba skrzywdzić i obedrzeć ze skóry. którzy sadz zach i warunkach pokoju.˛ że znaja˛ Pana8 . której tak solennie obiecałem sobie nie postawić wi˛ecej w domu tego bałwochwalcy i zazdro- śnika?1 Czy miałbyś nie docenić mego wysiłku. Dopóki nie odejdzie ich twardy sen i zaślepienie9 . na który zasłużyli. że sa˛ wśród stojacych ˛ tutaj tacy. toby nigdy o Tobie nie zapo- mnieli. których koło Cezarei Filipowej wskazały słowa m˛edrca: Zaprawd˛e. 6:12-15 137 . samolubnych wyst˛epków.

20-21 8 S˛edziów 5:24-31 2 2 Koryntian 3:18. nim ujrza˛ światło za m˛ek˛e swej duszy2 . którym placz ˛ a˛ si˛e j˛ezyki13 i którzy nie sa˛ 1 Hebrajczyków 2:9. 2 Koryntian 12:9-10. 1 Piotra 2:3-4. 3 Rzymian 9:1-3 Filipian 3:12-13 4 10 Marka 14:49-52 Izajasza 12:1-4 5 11 Pieśń 7:2-11 Mateusza 15:22-28 6 12 Łukasza 14:28-30 Galacjan 2:14. która mnie przechytrzyła i skuła miłym jarzmem9 ? Kto nauczyłby mnie nie zachłannych. gwałtowność roztraca˛ stoły kup- 6 ców. lecz zbawiennych pod- st˛epów. któremu golizna nie przeszkodziła w ucieczce z rak ˛ 10 oprawców ? A jeśli nie miałbym jednej naprawd˛e złej myśli. to co by mi przypomniało. Tylko tej krzyczacej ˛ nienawiści do świata i ludzi. skad ˛ doszłyby mnie słowa Oblu- bienicy: – Ja należ˛e do mego miłego 11 i ku mnie zwraca si˛e jego pożadanie ˛ ? Ojciec dobrze obliczył koszta swej budowy12 . Panie 4 . żona Chebera8 . Tylko mów do mnie. 27:19-20 138 J EZUS POSZUKIWANY . nie milcz.˛ nie do świadcz a˛ śmierci1 . a ona – nieugi˛eta i zuchwała córka n˛edzy – powie: – Ufam Ci. i własnej du- szy ukaże si˛e pewnego dnia Nauczyciel. Izajasza 53:9-12 9 Jeremiasza 20:7. wekslarzy . z których tylko wiara wychodzi cało jak pewien mło- dzieniec. to jak mógłbym dostrzec łask˛e. że zazdrość strzeże swego jak źrenicy oka. że jestem na wojnie? Czyja r˛eka za- mierzyłaby si˛e na wroga? Gdybym w końcu nie doświadczył wdzi˛eku i uległości kobiety. prosz˛e! Bo chciwość to herb biedaków5 . Bo tylko ten upór wyzutej z siebie wiary doceni i nagrodzi Sprawie- dliwy3 . o wiele lepiej niż wiel- cy budowniczowie ziemi. Jana 2:14-19 7 13 Rodzaju 11:3-9 Rodzaju 25:28-33. nie wyrwa˛ si˛e z sideł ptasznika pr˛edzej. Wrogowie krzyża Nie zakosztuj a. Gdybym nie był tak przebiegły i bezwzgl˛edny jak Jakub7 albo jak Jael. a Bóg jeden wie.

która nie jest wyśrubowana˛ cena˛ za doskonałość ani zbyt wysoka˛ poprzeczka˛ 1 Izajasza 28:14-18. czy aby nie zatrudnia˛ jakiegoś obrotnego łobu- za. ale że uwierzyła Mu na słowo12 . która˛ przez wiar˛e posie- dli wierni. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! w stanie przewidzieć.22 7 14 Mateusza 10:21. chociaż sami sa˛ niewolnikami zguby8 . Rzymian 8:25. bracia do sióstr14 – o tej nienawiści. każda˛ ludzka˛ słabost- k˛e nazywajac ˛ grzechem.9. bo jedynym spoiwem żywych jej kamieni4 b˛edzie miłość. 2:4. którzy bóstwu szcz˛eścia zasta- wiaja˛ stół7 i obiecuja˛ wolność innym. co w nocy kradnie cement na swoja˛ lepiank˛e1 i nie płaci jak należy robotnikom pracujacym˛ w pocie czoła. m˛eżowie do swych żon. podejrzli- 13 wych i zdradliwych jak sztylety źrenicach podgladaczy˛ . które szpie- gowały jej dzieci˛eca˛ ufność do Niestworzonego. Mateusza 24:37-44 10 Izajasza 28:21.20-24 2 Hebrajczyków 11:7. Jana 6:27-30 3 Łukasza 14:30 11 1 Piotra 1:6-9. 4 1 Piotra 2:4-12 Hebrajczyków 2:8 5 12 Mateusza 8:8-9. Jana 1:50. którym piasek zgrzyta mi˛edzy z˛eba- mi6 . tak nie b˛edzie komu naśmiewać si˛e z pot˛eżnej wieży3 . otoczonej Boża˛ chwała˛ budowli10 b˛e- dzie wdzi˛eczna Wszechmogacemu ˛ nie za to. 20:29 Izajasza 33:17-19 6 13 Galacjan 2:3-5 1 Jana 1:6-10.˛ Tam ojcowie zapomna˛ o zbawiennej nienawiści do swych dzieci. że zobaczyła11 . Tak jak w dniu sadu˛ szybko ucichły szyderstwa wokół arki Noego2 . Którzy mówia:˛ – Niech przynagli.34-35 Izajasza 65:11-15 8 2 Piotra 2:17-22 139 . abyśmy go poznali. nie b˛edzie nawet śladu po tych. 30:25 9 Izajasza 5:18. niech przyśpieszy swoje dzieło. Nie b˛edzie już hałaśliwych i brz˛eczacych ˛ jak komary kibiców praw- 5 dy i dobrodusznych kłamców. abyśmy widzieli. Bo tam zapomni o tych zimnych.19.9 Każda czastka ˛ tej niezwykłej. niech wnet si˛e spełni zamysł Świ˛etego Izraelskiego. a niewiar˛e – słabostka. oddajac˛ tym samym chwał˛e Bogu Ojcu i Synowi.

nad którym wielki ojciec wzniósł lament: – Synu mój. lecz ci. nie wahaja˛ si˛e. synu mój. Bestialsko za- mordowany8 został także jedyny buntownik. 2 Koryntian 12:15. za który zapłacił Syn1 . za- żegnawszy gniew Boży nad pomazańcem i jego podzielonym ludem. wydać swym bliźnim nie- przyjaciółmi3 . że król Dawid jest bez skazy. Zapewne nie wszyscy wierzyli w czystość rak ˛ urodzi- wego Absaloma. lecz ci. Kiedy w królestwie izraelskim syn powstał przeciwko ojcu5 . którzy nosza˛ Króla. Rzymian 7:15-17. nikt nie liczy si˛e z kosztami. synu mój!9 Wiernych wojowników Dawida nie zgorszyła ojcowska boleść. I gdy trzeba. Absalomie! Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Absalomie. Jakuba 4:4. którzy s a˛ wierni i prawdziwi2 . który także nie wahał si˛e przekonywać zapatrzonych weń ziomków. zgro- madzonych przy nim rebeliantów nikt nie przekonałby. Wielkimi bowiem w jego oczach sa˛ nie ci. któ- rzy chca˛ wiedzieć. lecz bezwzgl˛ednym warunkiem pokoju mi˛edzy Bogiem a ludźmi. Tym razem dwadzieścia tysi˛ecy6 ludzi pochłonał ˛ efraimski las. Absalomie! Synu mój.25 3 Galacjan 4:15-16. to- też w dniu druzgocacego ˛ zwyci˛estwa wchodzili do miasta ukradkiem 1 Galacjan 2:20. co Go słuchaj a˛ – bo tych On niesie. synu mój. przekupujac˛ nia˛ Ojca. czy aby wyrok syna nad ojcem jest wyrokiem sprawiedliwego.12 Izajasza 40:10. 1 Jana 2:15 6 2 Samuela 18:7 2 Apokalipsa 3:14-18 7 2 Samuela 11:14-15. że przed gniewem Bożym nie umknie nikt. kto próbuje łatać swa˛ sprawiedliwość skrawkami nowego suk- na4 . co to jest wiara i prawda. zastanawiajac ˛ si˛e. Bo tam w górze natłoczona˛ i potrz˛esiona˛ miar˛e odbiora˛ nie ci.20 8 2 Samuela 18:14-17 4 Łukasza 5:32-36 9 2 Samuela 18:27-33 140 J EZUS POSZUKIWANY . 5 2 Samuela 15:1-6. a nie katem7 . a te sa˛ nie mniejsze niż krew. bo znaja˛ Syna. Wrogowie krzyża dla zbyt ambitnych dżokejów. Ale gdy obiektem politycznej rozgrywki staje si˛e ustanowiona przez Boga władza. którego syn Isajego miał być pasterzem.

któ- remu doradzał żadny ˛ swej chwały zdrajca4 . 1 2 Samuela 19:1-3 3 2 Samuela 18:2-4 2 2 Samuela 19:4-7 4 2 Samuela 15:12. ty bowiem staniesz za dziesi˛eć tysi˛ecy naszych. a nie ludziom. bo jej samej obca jest ojcow- ska udr˛eka duszy. która˛ w dniu chwały Bożej s˛edzia i prorok Izraela okazał tym. a nie w serce.˛ okazawszy jednocześnie nienawiść tym. którzy go miłu- ja˛2 .˛ uciekajac że u boku króla walcza˛ też o to. pozwoliwszy rozgromić nieprzyjaciół. chroń Króla! A gdy ten chciał z nimi wyruszyć w jednym szeregu. że na ratunek rozdwojonemu królestwu pośpieszył sam Bóg przez wzglad ˛ na swego wiernego. Wiedzieli. i że królowi ta nadzieja przygasła. Przed bitwa˛ w sercach tych walecznych rycerzy była jedna modli- twa: – Boże. Dawida. nie b˛eda˛ na nas zwracali uwagi. i choćby połowa z nas zgin˛eła. jak wojsko. 17:1-3 141 . że mordercza nienawiść godzi w głow˛e. Ale ci ludzie nawet przez chwil˛e nie stracili z oczu zamysłu zawistnego buntownika. wiedzac. które okryło si˛e hańba. tak jak każdy ocalały z bratobójczej wojny. by móc cieszyć si˛e z własnych synów i córek. lecz o zwyci˛estwo sprawiedliwości Bożej. Spodziewali si˛e wi˛ec hańby i porażki. Wiedzieli. I że to Jemu. usłyszał z ich ust zgodna˛ odpowiedź brzmiac ˛ a˛ w uważnych uszach jak najpi˛ekniejsze wyznanie wiary: Nie wyruszaj! Gdyż. nie b˛eda˛ na nas zwracali uwagi. gdy b˛edziesz mógł przyjść nam z pomoca˛ z miasta.˛ że walcza˛ nie o własna˛ cześć i życie. 16:23. bo duch wiary nie opuścił jego wiernych. lepiej b˛edzie. żywemu Bogu. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! ˛ z pola bitwy1 . winien jest wdzi˛eczność król. choć grzesznego sług˛e. choćbyśmy uciekli.3 Król nie musiał ruszać si˛e z miasta. którzy go nienawidza. Tylko dla mordercy królewskiego syna zniewaga˛ była miłość. Bo ten mściwy sługus i skrytobójca nawet nie pomyślał o tym.

że nigdy nie zapomna˛ o cudownym obliczu i woli tamtego Ksi˛ecia Pokoju. Ale ten nieziemski przybysz zapowiedział swoja˛ godzin˛e trwo- gi9 . którzy znaja˛ Ojcowskie serce. Wrogowie krzyża Absalom. że śmierć i hańba królewskiego sy- na.17-18. ˛ wkrót- ce zaś dozgonnie wdzi˛ecznych świadków chwalebnego zmartwych- wstania11 .12 9 Łukasza 9:44-45 4 1 Piotra 1:10-13 10 Łukasza 22:53 5 Jana 10:14-15. a w jego ustach nie zna- leziono zdrady. 18:5. Miara˛ kosztów tego rozkazu6 nie miała jednak stać si˛e samotna bo- leść Dawida w górnej komnacie nad swym umiłowanym. Ludzie nie przeczuwali jeszcze. których słusznie8 na tym padole dosi˛ega kara z rak ˛ ziemskich sług sprawiedliwości. w której władca tego świata zaślepił swa˛ pot˛eżna˛ moca˛ s˛edziów i oprawców łaski10 . ale nie dlatego. syn pokoju o urodzie bez skazy1 . zawisł na drzewie mi˛e- dzy niebem a ziemia˛2 . lecz dlatego. który tysiac˛ lat później ściagn ˛ gniew Boży na siebie4 . Bo tym razem goł˛ebica czystego Du- cha spocz˛eła na wychodzacym ˛ z wód Jordanu pomazańcu. Jego śmierć uspokoiła małe sumienia. A choć był jak jagni˛e bez skazy. ocali jej ˛ ał świadków tylko dlatego. 10:18-21 2 2 Samuela 18:9-10. ale zdradziecki cios dosi˛egnał˛ go wbrew ojcow- 3 skiej woli . który tak jak Absalom stał si˛e wrogiem swego Ojca. który nie 7 na darmo wypełnił wszelka˛ sprawiedliwość. 1 2 Samuela 14:25 6 Jeremiasza 9:1-2. Galacjan 3:13-14. 7 2 Koryntian 5:14-20 Jana 12:32-33 8 Rzymian 8:3-4 3 2 Samuela 14:28-32. że ja˛ miał z rozkazu rodziciela5 . żeby pojednane z Bogiem jego własna˛ krwia˛ by- dełko nie wierzgało zanadto pod zbawiennym dowództwem pasterza dusz i nie podpisywało skwapliwie cyrografów na wołowej skórze. Mateusza 28:17-18 11 Marka 14:31. A zrobił to po to. a przeraził w goracej ˛ wodzie kapanych. ludzka niegodziwość zaliczyła Go w poczet przest˛epców. Dzieje 2:29-37 142 J EZUS POSZUKIWANY . że pragnał ˛ władzy nad ludzkimi dusza- mi. lecz – jak i on sam – niesprawiedliwym. aby wybawić tych.

1 Piotra 2:7-8 Łukasza 23:40-42 6 Galacjan 4:22-27 143 . nie z cudze- go szafarstwa. Jeremiasza 23:32-40. Nie ze skapstwa ˛ ani z chciwości b˛eda˛ liczyć pieniadze ˛ i mierzyć czas. bo przecież głupiego ch˛etniej ugoszcza˛ niż ma. to nic 2 ich do niej nie ciagnie ˛ . a brzemi˛e lekkie1 . którzy nie wyrzekaja˛ si˛e zbyt pochopnie złych myśli (bo niektórym z tych zatraceńców mogłaby nie ostać si˛e żadna. Chrześcijanie łatwo i nami˛etnie rozsadzaj ˛ a˛ ludzkie sprawy. nie zapra˛ si˛e też żadnej z tych nieładnych rzeczy. a te o samobójstwie to czasem jedne z lepszych). niech˛et- nie tylko myśla˛ o niebieskich.˛ że Duch Pański przyj- dzie z pomoca˛ z miasta6 tym. nie przeganiaja˛ precz złości i nie udaja˛ cierpliwszych niż sa. I tak jak nie zapra˛ si˛e słów Pańskich9 . 2 Koryntian 1:12 2 Jakuba 2:19 9 1 Jana 2:22-23. Oni zapra˛ si˛e siebie11 i powiedza:˛ 1 Izajasza 28:12.˛ że opatrzo- ny Ojcowska˛ piecz˛ecia˛ fundament4 i Wodza olbrzymów wiary warto docenić5 .˛ bo któż by zamknał ˛ usta pustym gadułom. to ciesza˛ si˛e tylko z tego. 5 Jeremiasza 9:11-15. którzy posiedli wszystko prócz miłości Bożej. I gdy podziwiaja˛ wielka˛ budowl˛e. bo nie wiedza. że si˛e skończyły. 1 Koryntian 3:18. bo wiedza. nie skazuja˛ na banicj˛e głupoty. to sercem nie wierza. Ale umarli za życia i w duchu wniebowzi˛eci wierni powtórza˛ za wojownikami Dawida swoje credo. które wisiało na włosku. a nie że ocaliły im życie. Galacjan 2:17-21 3 Izajasza 29:11-14 10 1 Piotra 4:12-13 4 2 Tymoteusza 2:15-19 11 2 Koryntian 4:1-2.˛ co jest źródłem ich do- zgonnej chluby8 . a gdy widza˛ pokojowe pertraktacje. 7 2 Koryntian 12:11 Mateusza 11:27-30 8 Galacjan 6:14. ˛ drego7 . Obym to ja był umarł zamiast ciebie! zwłaszcza własna˛ krwia˛ – bo nie Ojciec Świ˛ety o nia˛ zabiega. które burza˛ czasem pokój ich duszy10 . tylko aby móc spokojnie zdać spraw˛e z własnego. Popatrza˛ z anielskim uśmiechem w oczy świ˛etoszkom. Albo- wiem jego jarzmo naprawd˛e jest miłe. Choć ustami wyznaja˛3 . których kole w oczy ich duma.

któ- ry kr˛epuje si˛e wi˛ezami i p˛etl˛e zaciska sobie na szyi? Jak mam uśmiechnać ˛ si˛e do tego dygnitarza. prosz˛e.˛ poukładaj troch˛e. który przylgnał ˛ do mokrej szyby. zrób z tym porzadek. Panie? 1 Izajasza 28:22 3 Izajasza 25:10-12. jeśli jesienia˛ nie zobacz˛e list- ka. upapranych w błocie niewiary3 ? Kto by mu wskazał te zakło- potane i zdziwione własna˛ śmiałościa˛ oczy i ten anielski. a tysiace ˛ jej pomysłów nie zastapi ˛ a˛ Twego zamysłu. któ- ry zbiera w jedno rozproszone dzieci Boże. jakby był tyl- ko jej Panem? Jak mam przemówić do tego dowcipnisia 1 . kto by przekonał go. bo ona nie wskaże drogi zbłaka. która mówi o Jezusie tak. otwarte ucho słyszy krótka˛ rozmow˛e: – Co mi dasz. sadz ˛ ac. że cierpienie uszlachetnia. aż przyjdziesz? Gdybyś n˛edzarzowi nie opowiedział bajki o wielkiej wieży i wielkiej zażegnanej grozie. który boi si˛e własnego cienia i dzieli włos na czworo. ˛ że daje tym dowód pokory? Co mam dać tej wdowie. który znaja˛ słudzy Pańscy? Gdy setka takich ludzkich pytań zbiega si˛e w jednym miejscu i cza- sie. Łukasza 16:14-15 2 Kolosan 2:15 144 J EZUS POSZUKIWANY . prze- wiazan ˛ a˛ przekonaniem. a pod powieka˛ zbiera si˛e łza. bo mi si˛e miesza w głowie i zaczynam mieć mdłości. a zima˛ tych dwóch siko- rek. że dobrze jest nienawidzić własnej duszy. Wrogowie krzyża – Panie. Co mam powie- dzieć tej zarozumiałej sierocie. które tak zawzi˛ecie dzióbia˛ połeć słoniny za moim oknem? Czyje nogi upewnia˛ mnie. który podał r˛ek˛e wszystkim z wyjatkiem ˛ proroka? Kto mi opowie o twojej wierności. że nie wszyscy potracili głowy i cze- kaja˛ wytrwale. wi˛e- zienny gryps wiary. ˛ nym. która ma sieczk˛e w głowie. a wystawia na po- śmiewisko2 bezładne wysiłki żałosnych złodziei Twojej chwały. a na doda- tek poj˛ecia nie ma o szlachetności? Co mam rzec temu kr˛etaczowi.

I to ten ogień 1 Micheasza 3:5-12 2 Izajasza 28:5-6. Wtedy okaże si˛e. Reszta pójdzie jak z płatka. a ich córeczki ani razu nie ukr˛eciły główki lalce i nie wyśmiały okrutnie żadnej ofermy. Nie powiedział tylko. A wróg zalewał ich swoja˛ dobrodusznościa. szlachetna˛ dusz˛e i czy był bar- dziej błogosławiony. Kiedy wszystkie zamysły ludzkich serc oczyści Sad. zatwardziałym egoista. kto kogo i w czyim imieniu wyciagn ˛ ał˛ z bagna i czy wział ˛ zapłat˛e. że ich synowie nie przynieśli do domu ani jednej nagany za złe sprawowanie. że nie- ładnie jest być takim niewdzi˛ecznym. sprawnym. nie za wiele? – W sam raz. . gdzie pójdzie4 . a miewa lizusów. że wszystkie nami˛etne proroc- twa i zwidy. użytecznym. oczekiwania i przyzwyczajenia. Amosa 5:10. a nie czy miał gładkie lico.15 3 Pieśń 6:4-12 4 Mateusza 7:12-16 145 . tylko aby grzać si˛e przy nich i piec kiełbas˛e. patrzac ˛ im prosto w oczy – wystarczy mieć troch˛e dobrych ch˛eci. cuda uzdrowienia i znaki1 nie były w oczach Pańskich warte tyle co nieubłagany opór tych.˛ przekonywał.˛ nieprze- jednanym i nieodrodnym synem swej wykl˛etej i zapomnianej matki 3 . Ogniska ludzkich dusz nie sa˛ po to. trzeba być wyrozumiałym dla ludzi. . Nie trzeba mówić do nich po imieniu. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! – Dam ci Siebie. zielonym i wesołym i nie wa- dzić nikomu. – Co mam im dać? – Daj im Mnie. – Czy to nie za mało. miłym. być tolerancyj- nym. by wyjmować z nich rozżarzo- ne w˛egle. ściagaj ˛ ac˛ na siebie przeważajace ˛ siły wroga. A wierności wystarczy dochować sobie. których wyrodne matki cieszy tylko to. Pan chciał mieć uczniów. którzy odpierali atak w bramie2 . znać ich potrzeby. kujonów i niepokala- ne panienki. ˛ ważne b˛edzie tylko to. bo Ja jestem miara˛ wszystkich rzeczy.

1 Łukasza 12:49-53 4 Dzieje 23:1-9 2 Marka 3:5. a tylko niewiary. Świadectwo ewangelistów przekonuje jednak o tym. aby bezmyślnym hulajduszom zaświtało. lecz sprytnych podżegaczy3 . że badź ˛ co badź ˛ stać Go na ten ostatni w jego życiu wysiłek . 5 Izajasza 50:4-11 Mateusza 26:37-38 6 Łukasza 23:26 3 Abdiasza 18 7 Łukasza 14:27 146 J EZUS POSZUKIWANY . A ze swych uczniów zrobił nie umundurowanych strażaków. chrześcijanie nie mieliby zbyt wielu powodów do zastanowienia. że samozaparcie Syna Bożego musiało polegać na czymś mniej spektakularnym niż wyczerpujacy ˛ fizyczne siły skazańca marsz na miejsce kaźni ze znanym wówczas powszechnie narz˛edziem tortur na plecach. dlaczego w tej tak skadin ˛ ad ˛ ważnej sprawie7 nie dał im osobistego przykładu. która ich nie okrywa5 . Wrogowie krzyża – Odsłona przyszedł rzucić na ziemi˛e Jezus Chrystus1 udr˛eczony boleścia˛ i tro- ska˛ o Ojcowska˛ własność2 . ale tylko po to. zapewniajac˛ wszystkich wokół. Jana 11:33-35. jaki miał pomóc wiernym w pełnieniu woli Jezusa z Na- zaretu. 12 kwietnia 1999 P P P Exposition Prawd˛e o krzyżu do dzisiaj otacza dziwny półmrok sprzyjajacy ˛ po- wstawaniu najprzeróżniejszych fantazmatów. Gdyby Mistrz wyrwał był swój krzyż z rak ˛ Szymona Cyrenejczyka6 . że nie musza˛ wstydzić si˛e żadnej myśli ani uczucia. które skutecznie unie- możliwiaja˛ zrozumienie owego podstawowego znaku duchowej rze- czywistości. którzy dadza˛ soba˛ pomiatać nawet w sadzie ˛ 4 .

by od takich w tym miejscu stronić) przybliżeń bezwzgl˛ednej potrze- by podporzadkowania ˛ si˛e tej zasadzie. wy- rzec samego siebie jest czysto technicznym określeniem zaprzeczenia. Najprostszym wykładem tej bezwarunkowej zasady ucznio- stwa jest Pawłowe oświadczenie z listu do Galacjan. kto ma si˛e za króla. gdzie Apostoł wyznaje swa˛ wiar˛e w Boże głupstwo. lecz odwrotnie. ˛ zanegowania tego. Piotr użył go w kazaniu do Żydów2 . czy kocha. Samozaparcie nie jest wi˛ec w istocie określeniem niejasnej i katorż- niczej praktyki udr˛eczajacej ˛ ciało i dusz˛e w oczekiwaniu na nagrod˛e. Jezus wszakże świadomie zaprzeczył wszystkim prawom należnym komuś. Stał si˛e do końca niczym1 . Filipian 2:5-9 3 Rzymian 6:3-11 2 Dzieje 3:13-15 4 Galacjan 2:19-20 147 . powiedzmy. poddania w watpliwość. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! Nami˛etna i chciwa skłonność chrześcijan do identyfikacji z losem i cierpieniami fizycznymi Chrystusa nie idzie niestety w parze z uważ- na˛ refleksja˛ nad pobudkami jego bezprzykładnej uległości wobec oprawców. kapłana i mistrza – słowem za kogoś wielkiego w oczach tego świata. które mogłoby z powodze- niem posłużyć moim współczesnym. że si˛e jest tym. a oży- wionym przez wiar˛e jego ciele. jest choćby ludzka trwoga wo- bec dictum mafijnego wysłannika oświadczajacego ˛ adresatowi posel- stwa bez ogródek: – Jesteś trupem (bo. ˛ że nie on już żyje. Wierni traca˛ też z oczu sens i cel owego naocznego zrze- czenia si˛e własnej chwały przez wysłannika Boga Ojca. który zamieszkał w obumarłym dla grzechu. i to wyłacznie ˛ przez wzglad ˛ na miłość swego Ojca do wybranych. czy nienawidzi. stwierdzajac. która sama z siebie nie wie nawet tego. A jednym z bardziej ordynarnych (nie widz˛e ważnego powodu. za kogo uważa si˛e samego siebie. warunkiem uzyskania wolności i ulgi w udr˛ekach i watpliwościach ˛ rozdwojonej duszy3 (coś jakby nawrót do rzeczywi- stości podpowiedzianej przez kogoś z godna˛ wiary miara˛ w r˛eku). Samo słowo zaprzeć si˛e . orzeka- jac ˛ o ich winie zaparcia si˛e wi˛ezi z pojmanym Jezusem. nieszcz˛eśnik ów 1 Jana 13:1. tylko Chrystus 4 .

gorycz i gniew maja˛ swoje gł˛ebokie uzasadnienie. uczucia. że jego życiowe rachuby koliduja˛ nieco z rachubami ojca chrzestnego). nie on czuje i nie on pragnie. którzy tak jak On sam znienawidzili (nie pozbyli si˛e ) na tym świecie wszyst- ko. bo robi to za niego Chrystus. trzeba mieć co naprawiać. Żeby przystapić ˛ do naprawy. którego on sam jest tylko świ˛etym i nietykalnym narz˛edziem czy naczyniem. Słowa Mistrza z Nazaretu maja˛ zaś służyć jedynie rzeczowej korekcie ich własnych pragnień. ˛ brzmi to troch˛e tak: – Nie masz nic. bo słusznie przeczuwaja. oczekiwań i nadziei. że to nie on my- śli. ˛ Jezus nie ma nic dla tych. co było ich niezaprzeczona˛ przez nikogo własnościa. którzy nie sa˛ zdolni przyznać. któ- rzy doskonale wiedza˛ o tym. Duch Świ˛ety obiecany był właśnie tym. że je- go sprawiedliwość jest o wiele lepsza od ich sprawiedliwości. Inaczej mówiac. a trudno pomagać w tym wysiłku komukolwiek. ponieważ jego osobiste pełnomocnictwa maja˛ służyć wyłacznie ˛ tym. a nie ich całkowitemu zaprzeczeniu. żeby ukrywać to przed Bogiem5 . Nic nie wiesz i nic nie możesz. że sa˛ źli4 . że niena- widz a˛ (nie znaja) ˛ samych siebie i nawet Chrystusa według ciała2 (bo bluźnierstwa przeciwko Synowi miały być odpuszczone3 ). po- rywy woli. którzy doskonale wiedza˛ o swojej nienawiści i nie wstydza˛ si˛e jej. co jest podst˛epna˛ intencja˛ mordercy wiary. nie sa˛ tylko tak bezwstydni. Jeśli ktoś boi si˛e i odrzuca od siebie swoje własne myśli. nawet jeśli słusznie nie obnosza˛ si˛e z tym wśród bliźnich – tym bardziej jeśli naprawd˛e uwierzyli. Dobrowolne przyj˛ecie tego punktu widzenia1 za własny owocuje pot˛eżna˛ r˛ekojmia˛ Wszech- mogacego. zapierajac ˛ si˛e ich. wkrótce potem stanie si˛e obłudnikiem – 1 Jana 7:19 4 Łukasza 11:13 2 2 Koryntian 5:15-17 5 2 Koryntian 4:2 3 Marka 3:28-29.˛ Jezus może wi˛ec i chce stać si˛e Nauczycielem i Przewodnikiem tyl- ko tych. Mateusza 12:30-32 148 J EZUS POSZUKIWANY .˛ że ich żal. która˛ pragn˛eliby wyegzekwować na swoich winowajcach. kto twierdzi. Wrogowie krzyża – Odsłona nie przewidział. Jesteś nikim.

grzesznej jego natury) Duchem Bożym1 . doświadczajac ˛ w Duchu pokoju i radości z samego uczestnictwa w jego pełni. Chrześcijanom może nie podobać si˛e ta dosadna aluzja do losu bez- użytecznego nawozu – to ich prawo. co doń przychodzi. zwietrzało i nie służy już chwale Stwórcy. szlachetniejsze. oczyszczenie go i odnowie- nie. Dźwiganie krzyża do dzisiaj jest czymś bardzo niepopularnym.˛ Wiernym jednak może przydać si˛e to powtarzajace ˛ si˛e przy różnych okazjach ostrzeżenie przed nadmiernym zaufaniem do własnych re- 1 Rzymian 8:13. bo przeczy wszelkiemu wyrachowaniu. Galacjan 5:16-18. To. którego niech˛etnie si˛e zrzekaja. które realizuje si˛e podług potocznej za- sady pańskie oko konia tuczy (nie koń tuczy si˛e widokiem pana. czy aby Jemu to si e˛ podoba. co wi˛eksze. tak by mógł on świadomie służyć prawu Bożemu. które na mocy prawa Bożego podlegaja˛ potrzebie oczyszczenia i uświ˛ecenia w wierze. podczas gdy pytanie wiary winno do- chodzić. Jest to wymyślny akt autodestrukcji. nie odrzucajac ˛ nic z tego. bezmyślnym i bezwolnym stworzeniem. która jest dobra o tyle. Jest to jedyny dopuszczalny sens słynnego umartwiania ciała (tj. tylko pan dba o konia. co małe. gdyż orzekł o stworzeniu. ale uporz adkowanie ˛ ludzkiego umysłu. o ile nadaje smak potrawom i użyźnia ziemi˛e2 . Tylko zepsuło si˛e. podłe i pospolite. że było ono bardzo dobre. przyciaga ˛ i ogarnia to. który nie jest zbytnio narowisty). skła- dajac ˛ tym samym fałszywe świadectwo o dobroci i miłosierdziu Spra- wiedliwego. Obym to ja był umarł zamiast ciebie! na własne życzenie wypranym przez szatana z uczuć. Stad ˛ Jezusowe porównanie niewiernych do zwietrzałej soli. wykoślawiło. którego skutkiem nie jest odnowienie. którego celem zazwyczaj jest ustalenie. W przeciwnym razie Bóg przeczyłby sam sobie. lecz wyjałowienie umysłu z wszelkich znamion człowieczeństwa. bo diabelski zamysł wział ˛ za Boży. 2 Łukasza 14:33-35 Kolosan 3:5-6 149 . pełniejsze. wybrakowane. wznioślejsze. czy nam si˛e to opłaca. Bezpośrednim celem woli Chrystusa jest wi˛ec raczej nie zamiana ludzkich myśli na Boże.

a majacych ˛ si˛e za nic. co mówi. 1 Piotra 4:12-16 2 2 Koryntian 12:9-11. jakby zbrakło na ziemi jedynie (!) wiary w moc Boga. a nie móc. że Jezus Chry- stus. a mało kto też gustuje w zapadaniu si˛e pod ziemi˛e 2 ze wstydu nad własna˛ n˛edza˛ i n˛edza˛ tych. prze- konujac ˛ jednocześnie za grube pieniadze. których jakość wypróbowuje si˛e w ucisku i prześladowaniach dla słowa ewan- gelii. których kocha. bo wielkość jego mi- łosierdzia i pot˛ega jego myśli nie bardzo jest im na r˛ek˛e. że zawstydzanie szyderców może być dość kosztowne i dobrze. Trzeba tylko poważnie liczyć si˛e z tym. że Jezus w okolicach Cezarei Filipowej wiedział. jak z ziemi. a nawet pożadane. wyciagaj ˛ acego ˛ wybrańców z piekielnych czeluści. którzy nie wiedza˛ co w trawie piszczy ani w którym kościele bije dzwon trwogi. dopóki nie ujrza˛ Syna Człowieczego nadchodzacego˛ w Króle- stwie swoim. Ci. dzieci oraz wobec samego siebie (innymi słowy – których nie zgorszy własne oko. których nie zdziwi zbytnio palace ˛ od wewnatrz ˛ doświadczenie nienawiści wobec braci. przygarniajacym ˛ wszystkich złaknionych sprawiedliwo- ści. 1 Marka 9:49-50. dzi˛eki Bogu. ˛ i grzechem jest chcieć. którzy nie zakosz- tuja˛ śmierci. oczekujac ˛ oczyszczenia i uwolnienia spra- wiedliwym i miłosiernym sadem ˛ – ci b˛eda˛ mogli łatwiej też uwierzyć. gdy ponad głowami tłumów zapewniał.˛ że wszystko jest możliwe. Nietrudno tylko zawstydzić ludzi nawet ostrożnym przypuszczeniem. Chrześcijanie wstydza˛ si˛e tylko Chrystusa. noga lub r˛eka) i którzy wytrwaja˛ w próbie. W naszych czasach trudno o poczucie winy i wstydu. Wrogowie krzyża – Odsłona zerw i niekoniecznie zbawiennych potencjałów miłosierdzia. ludzi wielkiej wiary i prostoty. gdy płaci za to odpowiednia oso- ba. że sa˛ pośród nich tacy. niż stać na to dzisiejszych mechanizatorów rolnictwa łaski . nie był panem samego siebie i o wiele uważniej słuchał głosów dochodzacych ˛ Go tak z nieba. 12:19-21 150 J EZUS POSZUKIWANY . sióstr. gdyż do- st˛epny bez recepty czar mediów skutecznie przed nim chroni. rodziców. Albowiem każdy ogniem b˛edzie osolony1 .

{ .

I rzekł do uczniów swoich: Niepodobna. mówiac: ˛ Żałuj˛e tego. a jego wrzucono do morza. A jeśliby siedemkroć na dzień zgrzeszył przeciwko tobie. że uczynił to. strofuj go. uczyniliśmy. A Pan rzekł: Jeślibyście mieli wiar˛e jak ziarno gorczyczne. bo co winniśmy byli uczynić. usłuchałby was. a potem i ty b˛edziesz jadł i pił? Czy dzi˛ekuje słudze. i rzeklibyście do tego figowca: Wyrwij si˛e z korzeniem i przesadź si˛e w morze. by zgorszenia nie przyszły. Jeśliby zgrzeszył twój brat. gdyby kamień młyński zawisł na szyi jego. co mu polecono? Tak i wy. odpuść mu. majac ˛ sług˛e.˛ Lepiej by było dla niego. co wam polecono. niż żeby zgorszył jednego z tych maluczkich. lecz biada temu. Miejcie si˛e na baczności. odpuść mu. gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiadź˛ do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerz˛e. I rzekli apostołowie do Pana: Przydaj nam wiary. mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy. a jeśli si˛e upami˛eta. który orze lub pasie. przez którego przychodza. gdy uczynicie wszystko. Kto zaś z was. aż si˛e najem i napij˛e. powie do niego. przepasz si˛e i usługuj mi. i siedemkroć zwrócił si˛e do ciebie. Ewangelia Łukasza 17:1-10 .

słusznie spotkał- by si˛e z szyderstwem i kpina. W IARA I PRZESZKODY port to zdrowie. 1 Przysłów 18:4 . ˛ którzy nie zatrzymuja˛ u wodopoju zm˛eczonych zwierzat ˛ i ludzi. Nic tak skutecznie nie odejmuje nadziei jak widok drzew niewydajacych ˛ owocu i gór wznoszacych ˛ si˛e przed oczami tych. że bezczynność S i brak ruchu przedłużaja˛ życie na tym padole. Jezus nie miał watpliwości. że siódme poty. Dlatego ostrzegł swych wybrańców przed fary- zejskim kwasem obłudy. gdyby twierdził. Dzisiaj chrześcijanie upieraja˛ si˛e. ponieważ uwierzyli. którzy zapomnieli już. który i dzisiaj zmienia jego wdzi˛eczne stada w skr˛epowane obcym jarzmem pochody biczowników. że wystarczy odrobina wiary.˛ Trudno jednak byłoby mu zaprze- czyć. że zasłużyli na łask˛e – że ona po prostu im si˛e należy. Zapewnił też. Bo do nieba wiedzie droga bez pagórków i wy- krotów nie dlatego. Nawet jeśli twierdza˛ ina- czej – że sa˛ jej niegodni – wola˛ myśleć. Nic tak bowiem nie niszczy delikatnej i kruchej na ziemi tkanki Chrystusowego ciała jak wyścig z czasem – jak okrzyki wskazujacych ˛ na miraże poganiaczy wielbładów. ale dlatego. że nie zasłużyli na litość i wział˛ ich w obron˛e swym łaskawym postanowie- niem Pan Zast˛epów. jakie ustawia˛ na niej ludzie szukajacy ˛ swej własnej chwały. klapki na oczach i smagajacy ˛ omdlały rydwan jeździec nie ciesza˛ serca niebieskiego Ojca. żeby wykorzenić nie- zasadzona˛ przez Ojca roślin˛e. że ludzie zasłużyli na wygody. a gór˛e wymagań stawiana˛ maluczkim wrzucić do morza. ˛ że droga prawdy b˛edzie pohańbiona przez zdradliwe przeszkody. Gdyby ktoś chciał dowieść. jak wyglada ˛ koryto rwacego ˛ stru- 1 mienia . że to czas łaski si˛e skończył.

jak pokazywali duchowe muskuły tym. jak skrz˛etnie gromadzili metki z cenami własnych wyrzeczeń. aby oblepiono nimi ich groby. 3 Łukasza 12:45-46. lecz biada tym. Zgorszenia musza˛ przyjść.47. gdy przypomna˛ sobie. jak z niedowierzaniem i zawi- ścia˛ cmokali nad klejnotami wiary.49. Wiara i przeszkody niż że czegoś brakuje ich wierze. dokad ˛ skieruje go wy- 3 rok na odst˛epców od tronu łaski . Pan wepchnie im do gardła prześmiewcze sady ˛ nad upośledzonymi i słabymi. wtedy okaże si˛e. zamiast im ufać. że Ojciec w niebie to skapiec ˛ jakich mało.˛ co czynia. pochłania- jac ˛ sama˛ siebie. Gdy zobacza. Jeremiasza 34:17-20 154 J EZUS POSZUKIWANY .˛ B˛eda˛ dzi˛ekować Bogu za młyńskie koło i sznur ciagn ˛ acy ˛ ich na dno. bo schlebia im myśl. jak wyglada ˛ i jak mówi Wierny i Prawdziwy. które zapomniały. jak żarłocznie i zjadliwie orzekali o cudzej winie. 1 Mateusza 23:29-39 2 Piotra 2:21-22 2 Łukasza 17:1-2.˛ że oszacowali Sprawiedliwego na mniej niż trzydzieści srebrników. Marka 9:43-45. czy jej nienawidza˛ bardziej niż piekielnego ognia. A gdy poznaja. gdy spostrzega˛ kłody rzucone pod nogi maluczkim. a nie bardziej gnuśni. zarozumiali i niewdzi˛eczni. przez których przychodza. nie chcac˛ znać swego S˛edziego. niż gdyby miał ujrzeć wrota piekieł.˛ Ale sprzeciw Duchowi Bożemu każdy odczuje na własnej skórze jak wielki ci˛eżar zawieszony u szyi i gł˛ebin˛e zale- wajac ˛ a˛ usta i oczy2 . kim sa:˛ czy strzega˛ słów prawdy. Lepiej b˛edzie dla każdego. ponieważ sa˛ trzeźwi i madrzej- ˛ si. którzy ledwo dowlekli si˛e do studni. że nie znaleźli si˛e pośród oprawców Zbawiciela1 . Każde ze złorzeczeń przeciwko Synowi odpuści Ojciec tym. który ta nienawiść rozpala. którzy nie wiedza. Daja˛ posłuch diabelstwu. którzy nie robia˛ tego co oni. a chore i pijane gniewem Bożym dusze zachwyca obrazem cierni wbijajacych ˛ si˛e w ciało. jeśli doświadczy królewskie- go prawa.˛ jak uczyli dzieci pomagać dorosłym. które prze- wrotnie dowodzi.

przywiazuj ˛ ac ˛ każdej parze do ogonów płonac ˛ a˛ pochodni˛e1 . żeby nie zabiegali o wiele. żeby samych sie- bie uważali pod koniec każdego dnia za nieużyteczne sługi5 . nowych i pi˛eknych ludzi. a tylko o to. które pragnie okryć je- go nagość. chcac ˛ dać im kawałek chleba i troch˛e mleka. którzy prosili kiedyś swego Mistrza. Ale Pan im powiedział. tak śmiesznie małe. wejść przez wask Pan im powiedział.˛ bo uciekaja˛ przed ogniem. usprawiedliwia i leczy. żeby nigdy nie zapomniały. kto wolałby. która ich trawi. nie jest cenne w oczach Sprawiedliwego. który uważne słuchanie przedkłada nad barani tłuszcz6 . za niko- mu niepotrzebne śmieci. bez cze- go nie przeżyja˛ do jego powrotu. sam oczyszcza si˛e. I tylko ubogich nie widać – nie widać tych zwołanych przez Słowo. ile orałeś i jak długo pasłeś. żeby być odrzuconym. Bo cóż obchodzi dzieci. Zamiast orać. aby inni mogli ˛ a˛ bram˛e4 . prychaja˛ i śmieja˛ si˛e z ludzkiej n˛edzy. by nie gorszyła innych. bo od tego jest ktoś inny – ktoś. Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ świ˛etych Kościół przypomina dzisiaj zadufana˛ Zosi˛e Samosi˛e: sam zbawia. Żeby nie wymagali od siebie cu- dów. 1 S˛edziów 15:3-8 4 Rzymian 9:1-5 2 Łukasza 17:4-5. Jana 1:45-46 5 Łukasza 17:10 3 Mateusza 13:31-32 6 1 Samuela 15:18-24 155 . bo to. Wtracaj ˛ a˛ si˛e w cudze sprawy. bo odpuścić bliźniemu siedem razy na dzień było ponad ich siły2 . żać. czego si˛e dotkna. żeby przydał im wiary. Słudzy podobni sa˛ do lisów. a słuszna˛ za to przygan˛e zwa˛ prześladowaniem. sam osadza ˛ i sam uwielbia. dogladać ˛ winnic i gajów oliwnych. zamiast mu si˛e poddać – nie odróżniaja˛ bowiem płomienia świecy od j˛ezyków pożogi. że wiara to nie duże i mi˛ekkie. bo obraża jego dum˛e Ojcowskie miłosierdzie. które niegdyś s˛edzia Samson wypuścił z zemsty na pola i winnice Filistyń- czyków. że gotowe modlić si˛e o to. co cenne w ich oczach. pala˛ wszystko. lecz małe i twarde jak ziarnko gorczycy3 – prawie niewidoczne. ˛ wiazać ˛ snopy. a swoje igraszki i bezduszne sady ˛ nazywaja˛ misja˛ dla ubogich .

Zajrz˛e w serca tych wszystkich. a potem i ty b˛edziesz jadł i pił. chociaż dobrze wiedział. przepasz si˛e i usługuj mi. że ktoś dostrzeże ich mozół i udr˛ek˛e. którzy przy orce ogladaj ˛ a˛ si˛e wstecz. Dam ci na półmisku żadz˛ ˛ e tej ogłupiałej ze strachu siostry. Wiara i przeszkody gdy dorosna. gdy przychodzi ich Pan. jest też prawdziwy pokarm i napój. Polej˛e ci to smakowitym besza- melem. liczac ˛ na to. którzy strofuja˛ ślepe na własna˛ n˛edz˛e dzieci Boga żywego. którzy drża˛ zachłannie przed tym. która uczy przyzwoitości przy stole rozpusty. że ktoś przyjdzie i sprawiedliwie osadzi ˛ powierzonych ich pieczy maluczkich. a nigdy na widok morder- cy z kiełbasa˛ w garści.˛ tej prostej prawdy. Usłuż˛e ci potrawka˛ z zakłamanych zuchwal- ców.2 A wierny sługa mówi w duchu: – Dobrze. że mu za to nie podzi˛ekuja? ˛ Diabeł nie dzi˛ekuje ani nie oklaskuje s˛edziów Bożej sprawiedliwo- ści. gdzie jest Duch Ojcow- skiej obietnicy. Osadz˛ ˛ e tego. ˛ że słowo Pańskie jest jak ług folusznika i jak młot kruszacy˛ skał˛e. zamiast Mu ja˛ oddać. nie chcac ˛ znać swego Pana. na widok którego oblizuja˛ si˛e ludzie spaczonego umy- słu zapominajacy. dam ci. bo ojciec spuścił im kiedyś lanie na gołe pośladki. same smaczne kaski ˛ i napoje. gdy dom ściśnie t˛egi mróz 1 ? Czy to o twoich kosztach i wyrzeczeniach maja˛ myśleć te uwikłane w kłam- stwie szczeni˛eta. On mó- wi zawsze: – Przygotuj mi wieczerz˛e. Zjedz go sobie. którym posługa miłosierdzia odbiera mała˛ godność i mały rozum. aż si˛e najem i napij˛e. i nadzieja na przetrwanie. że tam. co mam najlepszego. jakby wszelki sad ˛ 1 Mateusza 24:20-25 2 Łukasza 17:7-8 156 J EZUS POSZUKIWANY . które tuczy byle ochłap. który swój kij ma za wyroczni˛e i kradnie chwał˛e Bogu. bo i cóż Najwyż- szemu po psach. a ich ujadanie rozlega si˛e wtedy.

że poczujesz t˛e miła˛ tobie woń wściekłych morskich bałwanów. a gdy ktoś mówi. a bluźnierstwo pachnie. aż b˛edziesz syty. nasyciłem swój brzuch hańba˛ tych godnych pogardy b˛e- kartów. jak ja to uwielbiam. a nie swemu umiłowanemu Synowi. jak tylko twój sługa wróci z pola. Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ świ˛etych i władz˛e Ojciec przekazał małodusznym i bojaźliwym kr˛eta- czom. Ujrzysz błakaj ˛ ace ˛ si˛e gwiazdy. Na pewno nawróca˛ si˛e teraz do mnie. przyjda˛ w pokutnych worach. bo w żadnym z kamiennych serc nie wzbudzi on litości. aż powiesz: – Tak. Nie zoba- czysz. które lśnia˛ przez mo- ment. bo zasłoni˛e ci ten upragniony przeze mnie widok własnym ciałem. gdy oboj˛etnieja˛ na prawd˛e i fałsz. A okrasa˛ wie- czerzy b˛edzie jego poniżenie. Kiedy słowa wydaje mi si˛e maja˛ za przejaw pokory. a gardzac ˛ rozkazami aniołów Bożych. Ale nie ujrzysz jednego. Syna. b˛eda˛ rozdzierać szaty i biadać nad n˛edza˛ tych obrzydliwych grzeszników. Sama rozkosz. aby zapaść w najgł˛ebszy mrok. Ach. p˛edzone wschodnim wiatrem. . które wrzucono do morza. Zadowol˛e ci˛e widokiem drzew wyrwanych z korzeniami i gór. jak do ludzkiej duszy wkrada si˛e nieziemski blask czy- stego Ducha. że jest pewien. któ- rych mój Nieprzyjaciel jeszcze nie zaraził wiara˛ w jakiegoś. a nad rondelkiem unosić si˛e b˛eda˛ skł˛ebione chmury bez deszczu. Sprawi˛e. dostaniesz to wszystko na królewskiej zastawie. Usłyszysz skamlenie bałwochwal- ców i zawodzenia rzymskich patronek domowego ogniska. którym m˛eżczyźni przywykli spełniać najskrytsze pragnienia. jak ożywia i wzmacnia omdlałe od oskarżeń cia- 157 . gdy wierni słudzy pala˛ Bogu ogarek. bez- zwłocznie. co lubisz. schlebiajac ˛ zasłużonym u mnie kłamcom. widza˛ w nim samozwańcze- go pyszałka. okruchy gwiezdnego pyłu. . tych dzieci z nieprawego łoża. Tak. a mnie świeczk˛e – kiedy wiara im śmierdzi. Dam ci wszystko.

a szaty swoje prali nie w proszku z wybiela- czem. ˛ k˛e. I wypluwa jak taśma produkcyjna moralne karły. które wielbi Niestworzonego. Dzisiaj chrześcijanie piora˛ szaty we własnej krwi. że ten. żeby poddać si˛e pra- 4 wom tego świata. aby móc zasiaść ˛ z Toba˛ przy darmowej wieczerzy. Wiara i przeszkody ło. kie- dy rozetniesz wi˛ezy sumienia. to myślałem tylko o tym. nie powala. a z nia˛ głos najwi˛ekszej 1 Galacjan 4:14 3 Apokalipsa 7:13-17 2 Apokalipsa 2:2 4 Rzymian 12:1-2 158 J EZUS POSZUKIWANY . Nie dodałem octu do ich wina ani kwasu do ich chleba. Bo nie zasłużyłem na ten posiłek codziennym znojem i udr˛e- ka˛ – żaden człowiek nigdy nań nie zasłużył. a nie ma. które ubóstwiaja˛ fabryk˛e snów i dla których ostatnia˛ myśla˛ jest myśl pewnego m˛edrca z Nazaretu. A potem. bo wie. kie- dy moja lampa zgaśnie – dobrze mówisz – i ja b˛ed˛e jadł i pił. bo kiedy cichna˛ prorockie napomnie- nia. Nie nasyciłem swej duszy żadnym z nieubłaganych sadów ˛ o moich bliźnich. A kiedy si˛egałem po okruchy z pańskich stołów i dzi˛ekowałem Bogu. kto prześwietla tajniki ludzkich wn˛etrz. która˛ wziałem ˛ i wezm˛e od Ciebie. A wszystko to po to. Nic tak nie n˛eci zdepra- wowanych sługusów jak szatański młyn. lecz podnosi. kiedy Ty przyjdziesz i doświadczysz mnie w mojej dławiacej ˛ n˛edzy. którzy na tej ziemi żyli i kochali tak jak Ty – na zabój. że mnie nie opluto 1 . bo wpierw ugodziły we mnie i zrozumiałem. prześcigaja˛ si˛e w zbawicielskich pomysłach. która˛ obiecałeś swym wybrańcom – tym. ginie wiara w odpuszczenie grzechów. Prawo trzeba przypominać.˛ bydlaku. Jezu. niezdolne do li- tości maszyny. który miele ludzi. lecz we krwi Baranka 3 . aby i ich sady ˛ i życie nabrały mocy. które każa˛ znosić zaprzańców czczacych ˛ bałwany ze srebra i złota 2 . że sa˛ nadzwyczaj ła- skawe. żeby przypadkiem ktoś ich nie wyprze- dził w wyścigu na uczt˛e u samego Lucyfera. ale nie z toba. ale za nic jego pożadliwości ˛ .

Przysłów 31:3-9 3 Jana 13:4-5 2 Galacjan 2:17-21 159 . czarodzieje. kaskaderzy. zanim ob- mył nogi brudasom3 . co miał. lecz wielkość Króla. śmiech. prócz ożywionej bezwstydna˛ i głupia˛ nadzieja˛ t˛esknoty za Spra- wiedliwym i Miłosiernym.˛ że dwór Króla królów to tr˛edowaci. i nie skusi ich zapła- ta za czyny nieprawe – za trzeźwy sad ˛ nad powierzonym ich pieczy życiem. ślep- cy. Kiedy uczniowie Mistrza z Nazaretu staja˛ nad zbłakan ˛ a˛ trzoda. zdolnej wskrzeszać umarłych. a życie od śmierci. wyżej. nawet te w telewizji. Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ świ˛etych władzy na niebie i na ziemi. niż dadza˛ si˛e namówić na mydlana˛ oper˛e i zbyt drogie dla duszy bilety do cyrku. a wywyższenie zostawił wi˛ekszemu od siebie.˛ ma- ja˛ przed oczami jak żywy obraz ostatniej posługi swego Pana. wiedzac. od dobrotliwych anielskich wejrzeń. spece od uży- wanych samochodów i inni mechanizatorzy rolnictwa. którzy trzod˛e maja˛ za mi˛eso armatnie lub przedmiot prywatnych transakcji i po- syłaja˛ ja˛ lekka˛ r˛eka˛ za morze albo wprost w oddziały wroga. co im polecono. Bo oni dobrze wiedza.˛ że sami już nie żyja˛2 – żyje w nich ktoś Inny – że sad ˛ Boży si˛egnał ˛ ich trzewi i nie znalazł tam nic. Jej miejsce zajmuja˛ duchowi kulturyści . który zawsze mówi: – Im wi˛ecej. Ale wierni wiedza. a zupełnie im nie po drodze kolejne igrzyska i targi ludzkiej próżności. ˛ że Ojcowski płaszcz nikogo nie 1 1 Samuela 22:1-2. gdzie każde madre ˛ dziecko szybko nauczy si˛e odróżniać ziarno od plew. którym bliżej czasem do nieba niż do sklepu.˛ że to nie ich wielkość przyciaga ˛ i ratuje od zguby maluczkich. niedoł˛egi i niemoty1 . lecz zrzekł si˛e tego. który zdjał ˛ własne szaty. tym lepiej. głośniej. Toteż ch˛etniej usłuchaja˛ Pańskich rozkazów. I ni- gdy nie zapominaja. których żar krzepi. choćby przy młocce. sprawniej. B˛eda˛ robić tylko to. oczyszcza i spaja Bogu Ducha winna˛ Oblubienic˛e. Bo tylko ten jeden Człowiek na ziemi nie stroił si˛e w cudze piórka. kaleki. Oni też znajda˛ zatrudnienie u Pana żniwa. ładniej i taniej. co warto by zatrzy- mać. który kaleczy ciało i smuci Głow˛e.

a nie jak na goł˛ebic˛e. które odtad ˛ znały już zapach wroga swego Pana oraz jego zdradliwe i przepyszne przyn˛ety. że jeśli nie wyda na talerzu grzesznika.19. Niebiańska po- błażliwość zmogła wówczas owe rozszczekane charty. gdy Duch Ojcowskiej obietnicy nie zejdzie z pola4 . lecz ich wierno ś ć. 1 Jana 19:4-5. Zblednie jej upiorny blask. Wiara i przeszkody zdobi. jeśli zabiega o wod˛e i pokarm dla swego potomstwa.˛ i raczy si˛e zatruta˛ strawa˛ bluźnierstw przeciwko Synowi. który z Jezusa czyni w spaczo- nych umysłach nieślubne dzieci˛e niewiasty lekkich obyczajów – zbyt urodziwej jak na matk˛e Odkupiciela i podejrzanie cnotliwej. gdy stanie jej naprzeciw jedyny anioł. to szatańska pycha zrujnuje do cna światobliw ˛ a˛ społecz- ność. która syci swa˛ próżność widokiem parszywych owiec3 . zamiast umacniać serce łaska. kiedy tenże Duch przypomniał im. Przestali si˛e temu dziwić. żeby – tak jak On – móc usłyszeć z wyniosłych ust: – Oto człowiek!1 Ta szata grzeje każdego. a nie je przemilczeć. że kto- kolwiek może być tak bezczelny i siedem razy na dzień sprzeciwiać si˛e tym. tylko okrywa nagość każdego. jakby nie imały si˛e jej apostolskie kły i pazury zdzierajace ˛ zasłon˛e z pi˛eknego truchła. ile razy cierpliwość Pańska okrywała ich bezwstyd.10. Chrystus Pan przemawiał do apostołów.22 4 2 Tesaloniczan 2:6-8 2 Mateusza 10:16 5 2 Tesaloniczan 2:9-12 3 1 Koryntian 5:1-13 160 J EZUS POSZUKIWANY . komu nie uchybia ani troch˛e. Umiały odróżnić zbójc˛e od jego ofiary. gdy wskazuja˛ nań jak na przebiegłego w˛eża2 . ominał ˛ wi˛ec uczniów i ich 5 wiernych naśladowców ostry obł˛ed . kto nie upiera si˛e zachłannie przy tym. On dobrze wie. niezmordowanie przeko- nujac ˛ że nie ich wybór si˛e liczy. Bo nawet naj- podlejsze ze zwierzat ˛ godne jest swego imienia. którzy dziwili si˛e. A nieużyteczny sługa z przypowie- ści Jezusa do takich należy. którzy postawili na Mesjasza – i w dodatku mieć do tego peł- ne prawo do czasu. który przyszedł grzechy zgładzić. aby wyłuskać z jej morderczych uścisków dzieci żywego Bo- ga.

Nie pchaja˛ si˛e na wielka˛ gór˛e ludzkich zasług. i jeść. a sprawie- dliwi zajaśnieja˛ jak słońce w Królestwie swego Ojca1 . gdy wypowie jego imi˛e: – Światłość ze światłości. Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. lecz przeklinaja˛ je w imieniu Pańskim.˛ że w˛edrowcy musza˛ iść. a który dobrze b˛edzie znał swego Mocodawc˛e. aby ślepcy mogli przejrzeć i dostrzec choćby ślady pot˛eżnych stóp na wiernych a rozległych nie- użytkach Pana nieba i ziemi. jeśli stanie im na dro- dze. Tylko jednak najmniejsi maja˛ taki tupet. bo pami˛etaja. 25 maja 1999 1 Mateusza 13:37-43 161 . Stana˛ si˛e zaś z woli Ojca podnóżkiem stóp Sprawiedliwego. a nie wachać ˛ kwiatki i podziwiać widoki na świetlana˛ przyszłość. a nie spacerować w t˛e i z powrotem. Nie b˛eda˛ z nikim stawać w zawody ani mierzyć czasu innym piechurom. Nie odpoczywaja˛ w cieniu drzew niewydajacych ˛ owocu. bo ich miara i siły nie przydadza˛ si˛e utrudzonym i spragnionym. Fałszywki strawi ich własny ogień. Przewracanie gór i inne drobne obowiazki ˛ świ˛etych przed którym drży. lecz wrzucaja˛ ja˛ do morza.

Jezus zaś. A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast. ratuj samego siebie. nie płaczcie nade mna. bo nie wiedza. podchodzac ˛ doń i podajac˛ mu ocet. bo oto ida˛ dni. A lud stał i przygladał ˛ si˛e. także i złoczyńców. Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców uragał ˛ mu. jednego po prawicy. aby go niósł za Jezusem. które nie karmiły. zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty si˛e Boga nie boisz. odpuść im.A gdy go prowadzili. niechże ratuje samego siebie. i mówiac: ˛ Jeżeli Ty jesteś królem żydowskim. dziś b˛edziesz ze mna˛ w raju. jeśli si˛e to na zielonym drzewie dzieje. i piersi. który szedł z pola. choć taki sam wyrok cia˛ży na tobie? Na nas co prawda sprawiedliwie. odezwawszy si˛e.˛ lecz płaczcie nad soba˛ i nad dziećmi swoimi. I rzekł: Jezu. Szydzili z niego także i żołnierze. rzekł: Córki jerozolimskie. Ewangelia Łukasza 23:26-43 . które nie rodziły. mówiac: ˛ Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas. a drugiego po lewicy.˛ ukrzyżowali go tam. Ten zaś nic złego nie uczynił. mówiac:˛ Innych ratował. tym wybranym. A gdy przyszli na miejsce. zwróciwszy si˛e do nich. A Jezus rzekł: Ojcze. i włożyli na niego krzyż. Drugi natomiast. I rzekł mu: Zaprawd˛e. jeżeli jest Chrystusem Bożym.˛ A przy dzieleniu si˛e jego szatami rzucali losy.˛ co czynia. Przełożeni zaś naśmiewali si˛e. Był też i napis nad nim: Ten jest królem żydowskim. co b˛edzie na suchym? A prowadzono także dwóch innych złoczyńców. zwane Trupia˛ Czaszka. wspomnij na mnie. co uczyniliśmy. by ich razem z nim zgładzić. kiedy mówić b˛eda:˛ Błogosławione niepłodne i łona. zatrzymali niejakiego Szymona Cyrenejczyka. gdyż słuszna˛ ponosimy kar˛e za to. Wtedy zaczna˛ mówić do gór: Padnijcie na nas! A do pagórków: Przykryjcie nas! Gdyż. gdy wejdziesz do Królestwa swego. które biadały i płakały nad nim. powiadam ci.

kiedy mówić b˛eda:˛ Błogosławione niepłodne i łona. które nie rodziły. a Ten mu powie: – Uważaj. które przyszedł zbawić. bo i żadna z nich nie chciałaby przeżyć śmierci swego syna. gdy s˛edzia jest czysty jak łza w oczach tego. cudotwórcy i uzdrowiciela. Ale gdyby na ziemi nie było nic bardziej przerażajacego˛ niż śmierć z rak˛ bezlitosnych oprawców. ani przemawiać do ciał. bo oto ida˛ dni. Kiedy chce si˛e zabić s˛edziego. które nie karmiły. które miał odkupić własnym.˛ lecz płaczcie nad soba˛ i nad dziećmi swoimi. nie płaczcie nade mna. który go ustanowił. Ucichły już głosy podziwu i zachwytu dla skatowanego m˛edrca. dobrze jest znać osobiście jego mocodawc˛e. który poda˛żał na miejsce kaźni wraz z po- mocnikiem niosacym ˛ jego krzyż1 . niż si˛e powiesić. wte- dy pozostaje ułatwić ucieczk˛e skazańcowi z wi˛ezienia o zaostrzonym rygorze i zwi˛eźle przedstawić mu propozycj˛e nie do odrzucenia. Wtedy zaczna˛ mówić do gór: Padnijcie na nas! 1 Łukasza 23:26 2 Łukasza 11:24-32 . Żadnej z niewiast nie przyszło już na myśl błogosławieństwo dla matki Mesjasza2 . Kiedy jednak ktoś zamierzy si˛e na S˛edziego żywych i umarłych. Gorzej dla ch˛etki. P ERSPEKTYWA WISIELCA iedy chce si˛e kogoś zabić w majestacie prawa. Nie tylko Żydom przy- trafiła si˛e taka ch˛etka. temu wyczerpanemu wi˛eźniowi nie chciałoby si˛e teraz upominać uwi˛ezionych w kłamstwie rozdwojo- nych dusz. ale to właśnie im przyszło w morderczym za- ślepieniu zabić Sprawc˛e życia i jego Odkupiciela. i piersi. dobrze jest K mieć znajomości u s˛edziego. chłopcze! – wtedy lepiej przeprosić Go i pójść po rozum do Głowy. Córki jerozolimskie.

co przed Bogiem z uczynków zakonu Bożego. Jezus 1 Ozeasza 10:1-8 Ozeasza (wypełniajacej˛ si˛e właśnie na ich 2 Łukasza 23:28-31 oczach) w czasach. którzy przyłoża˛ doń swa˛ własna˛ miar˛e.35-38 złowieszczo brzmiacej˛ przepowiedni 164 J EZUS POSZUKIWANY . płacz to- warzyszacych˛ Mu niewiast mógłby wówczas świadczyć o tym samym co łkanie Efezjan żegnajacych ˛ apostoła Pawła. a bardzo rzadko wst˛epuje w ich ślady. jeśli to wszakże nadzieja na usprawiedliwienie si˛e dzieje. że dokonany nad Nim sad ˛ i bezprawny wyrok za- ciśnie si˛e z woli Ojca jak zdradziecka p˛etla na szyi tych wszystkich. Gdyby jak apokaliptyczny orzeł lecacy ˛ środkiem nieba4 trzykrotnie nie zapowiedział tego. jeśli si˛e to na zielonym drzewie dzieje. Perspektywa wisielca A do pagórków: Przykryjcie nas!1 Gdyż. autora). gdy podstawa˛ wiary jest Ostatnia fraza winna brzmieć: „Gdyż. na który stanowi najjaskrawszy dowód ukazanego Wszechmogacy ˛ zdał wszystkich za uprzednio przezeń w podobieństwie wyjatkiem ˛ wierzacych ˛ w Ojcowska˛ r˛ekojmi˛e zajadłego sprzeciwu ziemian wobec danej Izraelowi obietnicy (przyp.˛ że nie ujrza˛ go wi˛ecej5 . co b˛edzie na suchym?2 Jezus wiedział. b˛edzie. który wie najlepiej. 3 Łukasza 23:27. co stanie si˛e z Synem Człowieczym. jak tylko to. Bezprawie miało spot˛egować że zamyślona i dokonana na Nim zbrodnia ten bluźnierczy obł˛ed. gdy uschnie?”. a swoje ubolewania i kondolencje składaja˛ na błyszczacym˛ papierze przez posłów pod krawatami. że ród ludzki ch˛etnie ubolewa i pomstuje nad zhańbionymi przez obcych. którzy w imi˛e praw człowieka wstawiaja˛ si˛e za uciskanymi i prześladowany- mi przez ziemska˛ władz˛e. Mistrz dobrze rozumiał. ale także przed tymi. postanowień i wyroków jego Mocodawcy. że lament nad jego losem3 jest czymś gł˛e- boko niestosownym w oczach jego Ojca. z jakim ludzie wiary żegnaja˛ najdroższe im na ziemi osoby. Bo otchłanie piekielne nie za- mykaja˛ si˛e nie tylko przed mordercami. ale rzadko słucha zhańbionych i poniżonych. kiedy drzewo jest zielone. Ale kobiety przy drodze krzyżowej nie mogły czuć tego czystego bólu. Sprawiedliwy nie jawnie odrzuconego przez oprawców Syna mógł mieć na myśli nic innego. Człowieczego. gdy ten niespodziewa- nie zasmucił ich wieścia. Apokalipsa 1:7 Jezus swoja˛ przestroga˛ dla „córek 4 Apokalipsa 8:13 jerozolimskich” unaocznia realność 5 Dzieje 20:24-27.

Mógł tylko wypełnić swoje zadanie jak wzi˛ety do niewoli żołnierz. I aby wolność obiecywana przez niepowołanych1 stała si˛e dla nich samych ci˛eżkim jarzmem. ˛ aby żadne niepowołane przezeń r˛ece i oczy nie wydarły przed czasem wolności przyobiecanej jego dzieciom. w nast˛epnym posuni˛eciu daje mu mata – tyle że stawka˛ było nasze życie. którym z woli Ojca si˛e poddał. Bóg Ojciec w wybranym Synu i tylko w Nim ukrył skarby poznania i duchowej madrości. od nikogo nie oczekiwano by wiary – tej jednej jedynej rzeczy. . które zdjać ˛ może tylko On. nie był dla nich droga. Jezus wobec wszystkich zwierzchności tego świata stał si˛e ofiara˛ – ale nia˛ nie był. opłakiwały także umykajac ˛ a˛ im sprzed oczu bałwochwalcza˛ wizj˛e mesjańskiej wielkości. że nic do- brego nie moga˛ dlań uczynić. niczym wytrawny szachista. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. dopóki On sam o nic si˛e nie upomina. której Ojciec miłosierdzia szuka z lampa˛ na tej ziemi. bo tylko On jeden jed- nego dnia zmazał win˛e całej ziemi. Jezus nie mógł podtrzymać na duchu tych. wraz z odchodzacym ˛ Mesjaszem.˛ która nie nauczyła ich kochać swych m˛e- żów i rozsadniej ˛ troszczyć si˛e o siebie i dzieci. Tylko że teraz.˛ prawda˛ i życiem – nie był Wodzem i Zbawicie- lem – był kolejna˛ ofiara˛ ludzkiej niegodziwości. jakiej nieraz z dala si˛e przypatrywały. Ojciec bez trudu wystawiłby Synowi dwanaście legionów aniołów. Był i pozostał Panem tych zwierzchności. 1 2 Piotra 2:18-22 2 Mateusza 26:49-56 165 . ale wówczas nikogo by już nie trzeba było przekonywać. w której jest miejsce na cześć dla Wszechmogacego˛ dopóty tylko. tak wi˛ec zastawia sidła na własne nogi każdy. którego czujny umysł do końca strzeże przed wrogiem powierzonych Mu tajemnic i robi to o wiele lepiej niż ci. Był ofiara. gdyby On sam był o to poprosił2 . który oddajac ˛ chciwemu przeciwnikowi najsilniejsza˛ figur˛e. którzy jeszcze nie po- siedli Ducha wiary i tak jak jego uczniowie martwili si˛e. a i figura nie była z drewna. komu ten właśnie Zbawiciel nie pasuje do ewangelii. . których obecność na ziemi nie jest dla nikogo tak wielka˛ zagadka˛ jak obecność Niestworzonego w stworzonym ciele.

mówi łaska- wemu nieznajomemu: – Dzień dobry! i cieszac ˛ si˛e z odpowiedzi. A tylko On sam ma t˛e moc. Dzieci traca˛ bezpowrotnie swój mały wdzi˛ek. próbujac ˛ zbyt wier- nie naśladować dorosłych. aby pozyskać słabych1 . ani nie dlatego. które dosi˛egnie pewnego dnia wszystkie małe. a wraz z nimi żadze˛ tych wszystkich. że śnieżka w r˛eku dorosłego nie jest tym samym co w r˛eku niedorostka. Nikt nie zobaczyłby porannej gwiazdy odbijajacej ˛ skrawek wscho- dzacego ˛ słońca. którzy nie gardza˛ tylko łapówkami nadziemskich zwierzchności2 . bywa. Perspektywa wisielca Ani mały. która nie myśli jeszcze o końcu swojej drogi. które z ulga˛ podchwytuja˛ dobrotliwy uśmiech. chociaż wie. ani stać si˛e wzgardzonym przez tych. Zdarza si˛e nawet niekiedy. niż przewidywały to małe i przewrotne żadze ˛ zwierzchności wybranego narodu. bo tym najcz˛eściej brakuje w oczach tego gł˛ebokiego. bo wielkie przest˛epstwo to w oczach dziecka wi˛eksza frajda. bo jej nie zna. że celuje w szkole nienagannym sprawowaniem. Gdy ów si˛e odwróci. z jakim Duch Pański usługuje grzesznikom. Kiedy w zimowy dzień dorosły dostanie śnieżka˛ w plecy. Nikomu wtedy nie przyszłoby już na myśl stać si˛e słabym. zamiast wiarygodnie o niej za świadczy ć. że dojrzy wygladaj ˛ ace˛ zza drzewa nieśmiałe i zawsty- dzone oczy winowajcy. ani wielki przest˛epca nie zda˛żyłby nawet j˛eknać ˛ i schro- nić si˛e przed światłem. że nast˛epnego dnia to samo dziecko. bo nie miałby kto na nia˛ czekać i za nia˛ t˛esknić. że to któreś z rozkrzyczanej gromadki urwisów nie wytrzymało i zamierzyło si˛e na wi˛ekszego od siebie przechodnia. za- miast znowu rzucić swym śmiercionośnym pociskiem. która odwodzi od obł˛edu lu- 1 1 Koryntian 9:19-23 2 Łukasza 16:13-15 166 J EZUS POSZUKIWANY . od- zyskuje swój wdzi˛ek i godność małej wiary. którzy stwarzaja˛ łask˛e . łagodzacy ˛ zmarszczone brwi poszkodowanego. To właśnie dlatego i tylko dlatego Chrystus Pan stał si˛e niższym. że żyje nie przez własna˛ uprzejmość. przekonywajacego ˛ żaru. pokr˛etne zamysły ludzi kryjacych˛ si˛e ze strachu przed groza˛ objawie- nia. bo wiedza˛ dobrze. może być prawie pewien.

którzy uwierzyli Mu na słowo. gdy chca. którzy nie 1 Izajasza 65:1. aby tylko zadał ˛ w ich zwiotczałe żagle. Ale niewielu usłucha jego cierpliwego jak powiew wiatru głosu. B˛eda˛ szukać wiatru w polu. 13:6-9.˛ że pielgrzymi na górskim szlaku zatrzymuja˛ si˛e nie wtedy. Zapomna. i choć bezowocna. która jedno prawo duchowego życia i wzrostu zamieni na cztery. jeśli nie pod górami całej ziemi. depczac ˛ i ryjac ˛ Boże uprawy. ozi˛ebnie miłość nawet tych. dzi zastawiajacych ˛ stół kapryśnemu bóstwu szcz˛eścia1 i paktujacych ˛ 2 z kraina˛ umarłych . dla których Bóg Oj- ciec był zbyt głupi . bo jeśli tamci sadzili. gdy musza˛ zaczerpnać ˛ tchu. I kiedy bezprawie si˛e rozmnoży. . wi˛ec poszukaja˛ towa- rzystwa i kupia˛ je sobie za ulepszona˛ ewangeli˛e . Tylko jedno pozostanie zbuntowanej przeciwko Bożym postano- wieniom żadzy. b˛eda˛ szukać owego upragnionego cienia żadni ˛ swej własnej chwały ludzie. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. B˛e- da˛ podziwiać widoki i pi˛ekno stworzonej natury i kajać si˛e obłudnie przed bałwanami uczynionymi na podobieństwo tego. gdy sprawiedliwość z uczynków budziła jeszcze respekt i podziw. która˛ obcia˛żyli siebie i swoje dzieci wówczas. ˛ że góry i pagórki otaczajace ˛ Jeruzalem przykryja˛ krew Niewinnego.˛ ale tylko wtedy. niedajaca ˛ nikomu nadziei. gdzie chca. które je zrujnuja˛3 . . B˛eda˛ wpatrywać si˛e błagalnie w wierzchołki gór. ˛ której nie udało si˛e przykryć zbyt krótka˛ dla każdego kołdra˛ starego przymierza.11-12 3 Mateusza 24:7-13 2 Izajasza 28:14-22 4 Łukasza 3:9. Marka 11:12-14 167 . gdy drzewo to uschnie. zrzekajac ˛ si˛e swej chwały na rzecz tych. co przemija.4-5. by mogli płynać ˛ tam. na morzach i rzekach.9. to jednak rzucała błogi cień swym g˛estym listowiem na solidne przecież wysiłki kapłanów stare- go porzadku ˛ – to gdzie. przekl˛ete przez Pana nieba i ziemi?4 Dokad ˛ uciekna˛ przed dobra˛ nowina˛ ci wszyscy. B˛edzie palić ich żar Bożego gniewu. nic nie wiedzac ˛ o uniżeniu jego aniołów.˛ Myśl o pustej komorze b˛edzie ich straszyć. B˛eda˛ czcić i wielbić Ojcowski majestat. bo maja˛ zda˛żyć przed zmrokiem i nie zgubić ścieżki.

gdy uj- rzy zbytnia˛ ojcowska˛ poufałość darowana˛ jej córce? Czy m˛eżowi mia- łoby odebrać rozum. Bo jego śnieżnobiała szata stra- szy zmory wia˛żace˛ ludzi. którzy stali si˛e uczciwsi. z pozoru niewinny. ale nie ugasi tej nieludzkiej pożadliwości. jeśli nie właśnie iskierki – jeśli nie to. aby jakiś lizus i kr˛e- tacz uścisnał˛ im r˛ece. sprytniejsi. w którym ugrz˛eźli.˛ a ojciec jednego z nich traktował jak ofiar˛e losu? Czy żon˛e usprawiedliwi palaca ˛ iskra zazdrości. ˛ która pochłania sama˛ siebie jak stos paździerzy z rzucona˛ weń iskra? ˛ Cóż mogło rozpalić ten krwawy. byleby tylko nie zaufać Jezusowi. że ich matka nierówno obdarzała ich pieszczota. jatrz ˛ ace ˛ przewi- ny naszych bliźnich położylibyśmy tam. a ich oko na obraz krwawego potu Żyda z Nazaretu modlacego ˛ si˛e w Ogrójcu. a nawet szla- chetny bunt przeciw rodzicielskiej woli. ˛ poprawili swój wyglad. ˛ jeśli nie ku rozpadlinom ziemi i ku gł˛ebinom morskim.Perspektywa wisielca umieja˛ i nie chca˛ żyć bez nadziei na ujrzenie powracajacego ˛ w chwale Syna – nie moga˛ i nie chca˛ zapomnieć tej niewidzialnej pot˛egi Ojca. telewizyjnym chłamem i kartkami wyrwanymi z Biblii tylko po to.˛ makijaż. albo gdy dorastajacej ˛ córce nie dostały si˛e kwiaty i kosztowne upominki przeznaczone dla matki? Co mogło skłócić braci. którzy na ży- czenie straszydeł zrobia˛ wszystko. która wyciagn˛˛ eła ich w mgnieniu oka z bagna. obłożyli si˛e poradnikami. gdzie mrok i chłód dotknie ich rozpalonych bluźniercza˛ goraczk ˛ a˛ ciał. gdzie zważono już nasze? B˛edzie wielu takich. 168 J EZUS POSZUKIWANY . których ucho nie otworzy si˛e na błagalne wes- tchnienie Ducha Bożego. ale nie przegania ich od tych. kiedy syn pow˛edrował za kar˛e do ciemnego pokoju. zza drzwi którego usłyszał ściszony śmiech ojca. martwe i zimne oczy szukajace ˛ ciem- nego kata. i postawiła na skale? Dokad˛ zwróca˛ si˛e te szklane. madrzejsi. gdy jego połowica otwiera swe usta do każdego i tylko jemu skapi˛ swych wyznań i uwagi? Czy te drobnostki usprawiedliwia˛ w świ˛etych oczach tych wszyst- kich. a jakaś przemadrzała ˛ szefowa uśmiechn˛eła si˛e do nich zniżkowym uśmiechem nr 5 ? Czy te drobne. jeśli nie taki drobiazg jak to.

lecz zbawienna. 169 .˛ a nie łzawa. ˛ Jezus musiał zawieść opłakujace ˛ Go niewiasty oraz zniknać ˛ z oczu tych wszystkich. co zgłodniałe. któ- rym on sam ch˛etnie plunałby ˛ w twarz. który zbiera to. i poi to. nawet w jego spra- wie. ˛ że Ojciec niebieski może mieć tu coś do powiedzenia. Bo jeśli nawet ów sam powstał kiedyś przeciwko własne- mu ojcu albo nie chciał lub nie mógł go znać. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. w milczeniu znoszac ˛ szyderstwa i drwiny żołdaków. jak by nie stracić twarzy przed wielkim i bezdusznym Egzaminatorem. . za to ma mnóstwo pomysłów na lepsze jutro. co rozproszone. a dzisiaj widza˛ boga sukcesu. A ten pokarm i napój to sady ˛ miłosierdzia Pańskiego nad zbłakan˛ a˛ trzoda. że różnica mi˛edzy nim a Mesjaszem nie jest złowieszcza. który jest Panem. komu ufał ten Spra- wiedliwy. Na Wzgórzu Czaszki tylko jeden człowiek nie miał watpliwości. Ale nie miała zniknać ˛ ani zawieść nadzieja dana wier- nym stróżom Bożego porzadku ˛ przez jedynego Ducha. którzy myśla˛ tylko o tym. wszyscy posłańcy prawdziwie dobrych wieści nie z tego świata. zwodnicza i kapryśna czułość pi˛eknoduchów za- patrzonych w zwierciadło. karmi to. którzy widzieli w Nim boga płodności i urodzaju. Mieli też zniknać˛ i znikna˛ z tej ziemi. a gardłujacemu ˛ towarzyszowi jego ziemskich boleści. gdyby mógł. to zastanowił go Ojciec tego Syna. . który nie ma twarzy. i nie dokonać biegu jak ogarni˛ety z tyłu i z przodu pot˛eżna˛ dłonia˛ płomień świecy czekajacy ˛ spokojnie na swój czas. bo nie miał już nic do stracenia oprócz życia obudzonego niczym nadzieja w chłopcu na słowo od starszego brata – od prawdzi- wego człowieka. Zadziwił go i zaskoczył ten żywy i przejmujacy ˛ trwoga˛ obraz posłu- szeństwa niewidzialnej i niepoj˛etej woli kogoś. Zawieszono go obok Sprawiedliwego i człowiek ten zda˛żył do- strzec. w którego rzucił śnieżka. założyłby osobiście kaganiec. którego oblicza nie zniekształcił żaden grymas nienawiści ani j˛ek skargi na swych oprawców. Był on pierwszym wiarygodnym świadkiem i uczestnikiem Pań- skiej m˛eki. co spragnione. by poda˛żyć za Nim.

Upłyn˛e- ło jeszcze troch˛e czasu. który ciałem swoich wiernych za- gradza i tarasuje czasem drog˛e hulajduszom. a dary Boże to nie prezenty dla grzecznych dzieci – może je unieść. jakie z soba˛ przyniosły. lecz Przewodnikiem – w słupie ognia noca. zapomniawszy o radzie królewskiego eunucha dla Este- ry1 . ostrzeżonych jedna˛ z ostatnich wielkich przepowiedni Mesjasza. ale przewodzi tylko tym. Bo te ostatnie nie sa˛ podobne do kruchych i wiotkich ozdób bożona- rodzeniowej choinki ani do tłukacych˛ si˛e wielkanocnych jajek. Bo niewieście udr˛eki nie przystroja˛ godnie najświ˛etszego przybyt- ku. a nie wiara w wiar˛e. że wonności i na- maszczenie przydadza˛ si˛e raczej im samym. Bóg nie jest katem. utrzymać i rozdać tylko wiara w Syna Bożego. którzy z każdym dniem i godzina˛ wrastaja˛ w podobieństwo swego Pana i jak ciagn ˛ acy ˛ wod˛e z ziemi korzeń. a nie ich zabitemu Pa- nu. ˛ nie- mogace ˛ unieść darów i owoców Ducha. ale już teraz zb˛edne okazały si˛e pachnidła i maści. żeby oszcz˛edziły sobie przynajmniej tej jednej boleści. tak i te najniższe p˛edy pompuja˛ wod˛e zbawienia w omdlałe gałazki. dopóki jego wi˛eźniowie słuchaja˛ woli wyniosłej matki patrzacej ˛ z góry na biegajace ˛ w kółko szczeni˛eta lwiat˛ i ich słodkie – do czasu – igraszki. która chowa głow˛e w piasek na odgłos traby ˛ i widok połyskujacego˛ miecza. Perspektywa wisielca Ten pokarm to oczyszczone przez słowo prawdy grzeszne ciało sług i służebnic Chrystusa.˛ a za dnia w obłoku – Przewodnikiem. a nie pokr˛etne zamysły wroga prawdy i mordercy ludzkich istnień śpiacego ˛ spokojnie dopóty. Kobiety przy grobie Jezusa zapewne po raz ostatni w swoim życiu szykowały si˛e do starozakonnej posługi namaszczenia zwłok. zanim w pełni zrozumiały. a aniołowie jeszcze raz upomnieli pierwszych świadków zmar- 1 Estery 2:12-15 170 J EZUS POSZUKIWANY . do którego Arcykapłan nowego porzadku ˛ wszedł tylko z własna˛ krwia˛ – przybytku. którym daleko do lamentu jerozolimskich córek. w którym czci si˛e i kocha objawiona˛ wiernym wo- l˛e Sprawcy życia.

łatwo zapo- minajacej. naprawd˛e żyje. Depcza˛ po żmijach i skorpionach. twychwstania. Wtedy zaczna˛ mówić do gór.3. A nie było wtedy przy zwiastunie kobiet. bo maja˛ rozum. 21 czerwca 1999 1 Łukasza 24:1-8 2 Łukasza 10:34-35 3 Marka 11:20-26 4 Jonasza 1:10-16 5 Jonasza 2:1. a nie pod nie właża. że sa˛ zbyt czuli na wyzie- wy siarki z piekielnych otchłani i nie maja˛ w obowiazku ˛ pytać ludzi o pozwolenie na akcj˛e ratownicza. który dał si˛e wyrzucić za burt˛e4 i w niecodzienny sposób znalazł si˛e na drodze do wielkiego miasta5 . z dziwnego i bardzo niede- mokratycznego przywileju wiary. żeby i nast˛epni nie szukali Pana w miejscach przypo- minajacych ˛ choć troch˛e grobowiec1 . ale dlatego. które uwierzyło nawet niezbyt dobrej wieści6 . a zachowanie jego Syna w ich oczach zakrawa na rozbój w biały dzień. którym uczniowie Mistrza nie dali wiary. wyciagaj˛ ac˛ r˛ece i przemawiajac ˛ przy tym do Oblubienicy.˛ żeby resztkami sił podst˛epnie dowodzić ma- luczkim niesprawiedliwości Ojca.˛ Korzystaja˛ przy tym. ˛ że tylko Wielki Wa˛ż ma goł˛ebie serce krnabrnego ˛ Jonasza. że Bóg. który naprawd˛e umarł. bo złodzieje łaski nie przebieraja˛ w środkach. Bo jego ludzie wola˛ gospody2 i na drodze do nich przewracaja˛ gó- 3 ry . . . I słusznie. podobnie jak dobrze opłacani przez Ojca mordercy nadziemskich zwierzchno- ści – nie dlatego. i wcale nie rozmyślił si˛e co do tej obietnicy7 . że sa˛ nieczuli.8-10 6 Jonasza 3:3-10 7 Łukasza 24:9-12 171 . który według bałamutnych kr˛eta- czy jest zbyt gwałtowny jak na ich pokojowa˛ wizj˛e zbawienia ludzko- ści.

po prostu kogoś. jak oni czynili. wyznaczników post˛epowania.˛ Sami apostołowie nie byliby zachwyceni. Duch chwały miał spoczywać na tych. Stad. gdy spotkał si˛e z kpinami i odrzuceniem przez Ateńczyków2 . w ramy rozbudowanych. którzy byli znieważani. pogardzani i wyszy- dzani dla wierności przekazanemu im słowu ewangelii1 . lecz suchych. Wiar˛e kształ- tuje i umacnia bowiem jedynie gł˛eboka. ˛ jak czci si˛e ich skromne osoby. ponieważ wraz z lektura˛ owego ust˛epu pojawił si˛e w ich oczach obraz kogoś bardzo nieefektywnego. jak oni mówili. żywa i tajemna wi˛eź ze Zmar- twychwstałym. której sen- sem i przeznaczeniem nie jest istnienie samej dla siebie. nie okazujac ˛ przy tym spolegliwości wobec prawd. Błogosła- wionym był wszakże w ich oczach dopiero ten. Post˛epu- jacej ˛ ruinie życia duchowego wydatnie sprzyja bezmyślne wtłaczanie ideałów. komu nie wyszło. który przez swego Ducha jej strzeże i udziela wier- nym dokładnie tego. doktrynalnych szkieletów wyznania chrześcijańskiej wiary. których nauczaniu poświ˛ecili swoje darowane z łaski życie. widzac. choćby wówczas. i mówił tak. kto czynił tak. Pawłowi zapewne dzisiaj wielu odmówiłoby statusu błogosławio- nego. Perspektywa wisielca – Odsłona P P P Exposition Rozumienie istoty i sensu Chrystusowego błogosławieństwa nie- ustannie ulega erozji i nieumocnione w prawdzie budowle podmywa błyskawicznie sztormowa fala kłamstw o Zbawicielu świata. nieskuteczne- go. Chrześcijanin jednak pozostaje 1 1 Piotra 4:14 2 Dzieje 17:32 172 J EZUS POSZUKIWANY . czego potrzebuja. uj˛etych w apostolskie i pro- rockie przykazania i zalecenia. ˛ na przykład.

a właściwie już tylko rwa. Kościół stał si˛e poniekad ˛ pozazmysłowy i fantasma- goryczny w swym uporze udowodnienia światu. zachowuje je. . ˛ cym wirom ich m˛etnych popłuczyn. wyjaśniać i uzmysławiać ludziom groz˛e ich własnego po- łożenia oraz powag˛e i znaczenie odkupicielskiej posługi wysłannika Ojca Wszechmogacego. kiedy leca˛ na łeb na szyj˛e i nic mu si˛e nie klei. że istnieje i trwa wbrew. nim (nie tylko z imienia) niekoniecznie wtedy. Dzisiaj nawet gł˛eboko wierzacy ˛ ludzie ulegaja˛ goraczkowym ˛ ma- niom pragmatycznych i egalitarnych idei. ˛ gdy trwa w Sło- wie (tzn. a czynia˛ to tym usilniej i bardziej goraczkowo. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. gdy jego osobiste noto- wania zwyżkuja. wyrozumiali. jej pomysłowość i przebojowość. . na które skwapliwie wskazu- je. Przejawia si˛e to tym. tylko ten Duch. Pozostaje nim wyłacznie. przebije w końcu Boża˛ i niczego mo- że mu nie brakować. ˛ cier- pliwi i gorliwi zarazem. przestrzegajac ˛ jego przykazań) i zamieszkuje w nim nie jakiś duch . Dowodzi to niestety jedynie niewiary wyznawców Boga jedynego w aktualna˛ i rzeczywista˛ moc oraz nadprzyrodzona˛ skuteczność naj- poważniejszego faktu wcielenia Syna Bożego. trików i strojów dowieść innym. wykształceni. że usiłuja˛ za wszelka˛ cen˛e oraz przy użyciu najprzeróżniejszych dezodorantów. że kochaja˛ i osiagaj ˛ a˛ w tej miłości sukcesy godne podziwu – sa˛ rozumni. a nawet na przekór zepsuciu. ale zabraknie mu w obliczu ucisków i prześlado- 173 . bo jego własna natura. posłuszni. ale pod żadnym pozo- rem nie wolno mu tego robić na swój koszt. Ta wielkoprzemysłowa nami˛etność koncernów łaski bierze si˛e nie z lekceważenia osadów˛ społecznych – to właśnie uspołecznienie Ko- ścioła jest faktem – tylko z lekceważenia słów Jezusa majacych˛ przy- pominać.˛ Chrześcijanin może i powinien si˛e zmieniać. Innymi słowy.˛ ani nawet niekoniecznie wówczas. które swa˛ bałwochwalcza˛ wiel- kość zatraciły w jazgocie szatkujacej ˛ ludzkie doznania dziejowej ma- szynerii. powściagliwi. ˛ im bardziej dost˛epne oczom i uszom fakty świadcza˛ przeciwko nim.

˛ cym zwyczajowa˛ pobożność i wykorzystujacym ˛ dla własnych celów każda˛ władz˛e. a i by mógł otrzeźwieć po niezbyt w końcu dlań roz- kosznym pijaństwie i dać si˛e przekonać o tym. jakiej nieopatrznie ktoś mu udzieli. idei zbawienia. Bez wzgl˛edu na to. ale życie wieczne nigdy nie miało być przegrodzone jakaś ˛ bieżnia˛ ze zbyt wysokimi płotkami. Jezus przeczuwał bardzo wyraźnie to zagrożenie. po- trzeba˛ osobliwej i dziwacznej kurtuazji wobec Świ˛etego czy innymi wymogami jakiejkolwiek cielesnej sprawności. choć umarł. Glejtem od Wójta miał stać si˛e sam Syn i tylko On.˛ zdeptana˛ przez bliź- nich godność. i że oczekuje od nich wcale nie tego. że Bóg jed- nak jest żywy. moralnym karłem.Perspektywa wisielca – Odsłona wań owoców Ducha czerpiacych ˛ swa˛ wiarygodna˛ i rozpoznawalna˛ atrakcyjność tylko z korzenia wiary. może zaświadczyć za- zwyczaj bardzo zgodna reakcja słuchaczy na wieść o tym. Chrześcijanie od dawna maja˛ pot˛eżnego kaca. czym Bóg go łaskawie uposażył.˛ aby nikt na ziemi nie mógł mieć cienia watpliwości ˛ co do tego. pozoruja. Cele jego b˛eda˛ za- chowawcze i zabójcze dla każdej wschodzacej ˛ z łaski rośliny. że bardzo zbawienia potrzebuje. bo Ojciec oczeki- wał wstawiennictwa za nas na czystym papierze z własna˛ piecz˛ecia. Jak wysoce niewiarygodna jest to godność. cze- 174 J EZUS POSZUKIWANY . si˛egajacych ˛ po klina z rak ˛ usłużnych pogań- skich ofiarodawców zalewajacych ˛ rynek mediów gł˛eboka˛ i pożadan ˛ a˛ nostalgia˛ za mitem wiecznego powrotu. którego oczywi- stym dlań przejawem w Jerozolimie było pomieszanie ziemskiej i nie- biańskiej. Ludzie od czasu wyp˛edzenia z Edenu mieli doświadczać na własnej skórze rozmaitych przeszkód i utrud- nień na drogach do ich własnych celów. on sam pozo- stanie martwym wewn˛etrznie kikutem. która sama kieruje si˛e ku światłu. który ponoć – tak głosza˛ re- klamowe hasła – przywraca ludziom ich własna. że nie zbawi si˛e sam. ucieleśnionej w Nim. ponieważ lecza˛ si˛e z niego u barmanów. jeśli si˛e jej go nie przysłania. która˛ wkrótce świado- mie nazwano odkupieniem.

niech˛etnie otwierajaca ˛ stronice Apo- kalipsy. Sterylizacja ciała Chrystusowego przebiega sprawnie i wyemancy- powanemu Kościołowi przeszkadza już nawet bardzo rzadki widok m˛eżczyzn i kobiet. . stad˛ pobożność mierzona liczba˛ wyznawców i zasi˛egiem swych wpływów. co oczywiste. ˛ słu- 1 Łukasza 23:29 3 Apokalipsa 12:6. . których plonem syci si˛e tylko próżność. co w oczach świata b˛edzie wkrótce jedynym godnym obiektem ludzkich błogosławieństw1 . bo przekonuje ich i nakłania do tego. łatwo byłoby posadzić ˛ Mesjasza o gruba˛ przesad˛e w wyrokowaniu o tym.13-17 2 Rzymian 1:18-25 175 . ˛ żadza ˛ i chciwość miłościa. Popłoch w ich umysłach dowodzi jednak dokładnie tego. co zapowiedział dwa tysiace ˛ lat temu w podobieństwie ich słynny nieznajomy. Obejmuje także jednym spojrzeniem cały światowy obł˛ed wyniesienia na ołtarze wszelkich atrybutów płodności. Dla niej arogancja jest odwaga. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. jak brzmi głos ojca ich dzie- ci. jakiej służa˛ sprawie2 . Dzisiaj łona i piersi czci si˛e i obchodzi z daleka albo skrycie pożada. wskazujac ˛ swym wiernym zatrute źródła i spływy wielkich rzek. go by po Nim si˛e spodziewali – wi˛ecej. wpatrzonych nie tam. a urodzonych i wykarmionych z da- la3 od ich wyniosłych oczu i protekcjonalnych a pustych gestów. Wyniesione stworzenie milczy. Stad ˛ dzisiaj produkcja. gdzie życzyliby sobie tego bezczelni prominenci zbawienia. efektywności i skuteczności. Myśl Jezusa jednak wskazuje swym ostrzem nie tylko na to. oraz korzenie niezasadzonych przezeń roślin. domagajacy ˛ si˛e hołdów i orde- rów dla nieskalanych macierzyństwem pi˛ekności. ale Bóg mówi. o czym nie mieliby sami nawet ochoty pomyśleć. które dawno zapomniały. Gdyby nie wszechwładny kult ciała. a m˛eczeńskich nim- bów dla matek. której pożyteczność mierzy si˛e ilościa˛ sprzedanych artyku- łów. bez wzgl˛edu na to.˛ zaprzeczajac ˛ tym ich zgodnemu z porzadkiem ˛ rzeczy przeznaczeniu. gdzie woda nie nada- je si˛e do picia. stad ˛ w końcu wszelka atrakcyjność szacowana atencja˛ i po- klaskiem jej wielbicieli.

Absurd ucieczki przed gniewem Bożym wskazał zreszta˛ dobitnie Jan Chrzciciel. iżby miał on omi- nać ˛ chrześcijan) poddadza˛ si˛e władzy nadopiekuńczych bóstw natu- ry. bo nie mieli okazji zaprzeć si˛e tego. Gdy spytać przeci˛etnego chrześcijanina. że bałwochwalczy kult dla stworzenia osiagnie ˛ tak obł˛edne roz- miary. sadz ˛ ac. i nie maja˛ tupetu nawróconych . Ozeasza 10:8. który ujawni Sprawiedliwy i jedyny S˛edzia żywych i umarłych. Dosadne określenie Jezusa dotyczace ˛ istoty wykrzywienia przez szatańskie sztuczki zamysłu Bożego jest jednocześnie najtrafniejszym uj˛eciem dzisiejszych spraw z lotu apokaliptycznego orła. zapewniajac ˛ swych bliźnich wymowa˛ cierpi˛etniczego za- d˛ecia. ˛ 1 dem. Apokalipsa 6:16 176 J EZUS POSZUKIWANY . 1 2 Piotra 2:17-22 2 Łukasza 23:30. a pokarm nie ma już służyć ciału. ˛ że wypełniajac ˛ jeszcze jeden – dodatkowy i ponadprogramowy – przepis zakonu. a obłuda nie pozwoli mu tego nawet otwarcie przyznać. nie- czyste za niepokalane. której stworzony przez nich samych majestat b˛edzie zdawał im si˛e lepsza˛ gwarancja˛ od słów tego. na którego czekaja˛ wybrańcy. ˛ że to pora na egzamin – prób˛e jego wia- ry. cytowanym z ksi˛egi prorockiej2 . tylko na od- wrót. gdy dosłyszy si˛e hiobowych wieści. Ale próżno by szukać jego wzroku. Jezusowa˛ bezlitosna˛ ironi˛e widać także w nast˛epnym fragmencie. którzy sadzili. któremu nikt dotad ˛ nie wyrwał nawet jednego piórka z pot˛eżnych. Z wypowiedzi wynika jednoznacz- nie. Wyprane do cna sumienie każe mu posadzić ˛ Boga o krzywd˛e i niesprawiedliwość. to nawet jeśli nie obrazi go samo pytanie. rzucajacych ˛ cień na ziemi˛e skrzydeł. który wpierw nad Nim wydali . ˛ pospolite uchodzi za świ˛ete. że jego wiara godzi si˛e z wola˛ Pańska. Perspektywa wisielca – Odsłona żalczość służba. Wyda- dza˛ tym samym na siebie wyrok. kim jest jego Pan. zdoła zaledwie wyrecytować dok- trynalna˛ ściagawk˛ ˛ e. ˛ Lepsi i uczciwsi bywaja˛ poganie. że ludzie na wieść o sadzie ˛ Bożym (a watpi˛ ˛ e. by jak oni bronić Boga skrycie przed sa. widzac ˛ pobudki tych. ˛ prawo niewygoda. którego nie poznali.

. który nie miał nic na sumieniu. Ich oczom i uszom objawił si˛e sens i wydźwi˛ek ludz- kich nami˛etności. że wśród nich dawno zbrakło miejsca na podziw i poszanowanie dla słów jedynej prawdy. którzy poj˛eli. mimo wszystko. skupionych w jednym punkcie czasu i przestrzeni. Wtedy zaczna˛ mówić do gór. że Bóg odpłacił im chle- bem za kamień. co jej si˛e należy2 .˛ dajac ˛ tym samym świadectwo o tym. z których już tylko nieliczni podziwiaja˛ i szanuja˛ choćby zwykła˛ ludzka˛ przyzwoitość. bo pokłony oddawane stworzeniu. uzyskaja˛ tym samym szczególne prerogatywy. czyniace˛ ich pierwszy- mi w Królestwie Mesjasza. Wiarygodność mesjańskiej przepowiedni. że nie uwierzyli Synowi. lecz je chowaja. py- tanie do przychodzacych ˛ si˛e chrzcić: – Plemi˛e żmijowe. ale tylko w zadufanych i chci- wych własnej chwały kamiennych sercach. . A czy ten. włożonej niegdyś w usta galilejskiego wieśniaka. na jedynym na ziemi człowieku. została potwierdzo- na poddanym oczom uważnych świadków faktem bezprzykładnej w dziejach świata zbrodni. kto was ostrzegł przed przyszłym gniewem?1 Ano. tym bardziej zjednoczyły w naszych czasach obłudników i kłamców. że ich Pan nie rzucał słów na wiatr i nie umarł na próżno. nawet nie pomyślelibyście o nadchodzacej˛ grozie. może mieć złe zamiary? Owszem. której wymow˛e w pełni naświetlił Duch Ojcowskiej obietnicy danej tym. nie mówiac˛ o tym. wygłoszonej w Duchu Bożym przez idacego ˛ na śmierć Sprawc˛e życia. właśnie – kto? Gdyby nie Bóg. Oni też tylko b˛eda˛ zdolni przyznać. tylko bałwanom pousta- wianym na ich własne życzenie na każdym pagórku i pod każdym zielonym drzewem. które na wieść o zbawien- nym sadzie ˛ nie podnosza˛ głów. który ostrzega przed własnym gnie- wem. Ezechiela 29:18-21 177 . istotnie. 1 Mateusza 3:7-9 2 Apokalipsa 13:1-18. Bestia otrzyma od nich dokładnie to. Stad˛ jego miłosierne.

bo nie znacie dnia ani godziny. odpowiadajac. Wówczas ockn˛eły si˛e wszystkie te panny i oporzadziły ˛ swoje lampy. mówiac: ˛ Panie! Panie! Otwórz nam. wziawszy ˛ lampy swoje.˛ Na to odpowiedziały madre: ˛ O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam. które były gotowe. wyszły na spotkanie oblubieńca. Ewangelia Mateusza 25:1-13 . weszły z nim na wesele i zamkni˛eto drzwi. wyjdźcie na spotkanie. ˛ rzekł: Zaprawd˛e powiadam wam. nadszedł oblubieniec i te. ale nie zabrały z soba˛ oliwy. Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec. gdyż lampy nasze gasna. On zaś. zdrzemn˛eły si˛e wszystkie i zasn˛eły. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził. Czuwajcie wi˛ec. które. A gdy one odeszły kupować. Madre ˛ zaś zabrały oliw˛e w naczyniach wraz z lampami swymi. pi˛eć zaś madrych. Głupie zaś rzekły do madrych: ˛ Użyczcie nam troch˛e waszej oliwy. o której Syn Człowieczy przyjdzie. A pi˛eć z nich było głupich. ˛ Głupie bowiem zabrały lampy. idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A później nadeszły i pozostałe panny.Wtedy podobne b˛edzie Królestwo Niebios do dziesi˛eciu panien. nie znam was.

lecz trudny do zdobycia wypiek. który mi podała. Od tej pory miał być na przedpłaty i sprze- dawczyni nie była pewna. I tak to nie dla mnie – pomyślałem. Mówiła. jakby nie było jej już stać na kredytowanie zakupu tych swoich w końcu niewielu klientów. że ci˛eżko. Nie tłumaczyłaby si˛e przede mna. Była całkiem ładna. że to już ostatni raz dostaj˛e mój ulubiony bochenek od r˛eki. widniała wcia˛ż od dawna ta sama cena opisana dwiema dużymi cyframi: je- dynka˛ i siódemka. czy w ogóle b˛edzie go sprowadzać. że chce zarobić na życie i godziwe utrzyma- nie.˛ Na chlebie. gdzie ch˛etnie wchodz˛e? Czemu nie opłaca si˛e tej kobiecie sprowadzać czegoś. przepasany jedynie jakimś prześcieradłem.˛ Byłem jej stałym i życzliwym klientem wyłacznie ˛ z powodu tego chleba. że trudne czasy. Nie spytałem. toteż na jej twarzy odmalowało si˛e rozżale- nie i zniech˛ecenie. czy o jakieś raty. jakby osłaniał swoje ciało nie tyle ze wstydu. Chyba wiedziała o tym. wi˛ec przyszło mi dość łatwo nie okazać jej współczucia w rozterce. jakby wstydziła si˛e tego. Ale dlaczego? Dlaczego znów ze smutkiem pozostaje mi porzucić to i tak jedno z niewielu miejsc. gdy wspomniała.Z ŁOTO DLA ZUCHWAŁYCH przedawczyni wygladała ˛ na znużona˛ i odrobin˛e skr˛epowana˛ S moja˛ obecnościa. czy chodzi o jedna˛ przedpłat˛e. a ten chleb kosztuje ja˛ zbyt wiele zachodu. których zaopatrywała w ten wyjatkowo ˛ dobry.˛ Nagle zobaczyłem piekarza przemykajacego ˛ noca˛ niby przest˛ep- ca – był prawie nagi. za czym ja obszedłbym piechota˛ całe miasto? Czy ona w ogóle kiedykolwiek kosztowała tego chleba? Watpi˛ ˛ e. Odwracała wzrok zafrasowana. co przez wzglad ˛ na zapóź- .

że chwilami wolałaby. Był szybki i nieuchwytny dla ludzkich rak ˛ – jak ryba. żeby nikt nie zwrócił uwagi na jej ziemista˛ cer˛e oraz wypieki 1 Jana 13:4-5 3 1 Królewska 21:1-7 2 Amosa 8:4-12 180 J EZUS POSZUKIWANY . Wytwarzał i niezmordowanie roznosił swój towar. Złoto dla zuchwałych nionych przechodniów. ˛ dlaczego sprzedawczyni unikała mojego wzroku i jakby mimochodem. Tak kłopotliwa. może było mu do czegoś potrzebne1 . Mówiła każdemu: – Oddaj mi go. Zreszta˛ nie wiem. W jednej chwili pojałem. żeby po nocy rozdawać chleb za darmo każdemu. pod- dawała mi obrazy majace ˛ usprawiedliwić w moich oczach jej decyzj˛e. Nie lubiła tego piekarza. kładła staranny ma- kijaż. że ceni swój niewdzi˛eczny fach. oczekujac ˛ mojej wyrozumiałości. żeby ten poszukiwany przez smako- szy rarytas znalazł si˛e także na jej skromnej półce. które jakby spadały im z nieba. Wolała towary. Rzemieślnik z powołania – chciałoby si˛e rzec. jakby nigdy nie zamierzał korzystać z usług kupców i pośredników. żeby nigdy si˛e nie urodził. troch˛e szalonym. Obywał si˛e nawet bez pomocnika.3 Dobrze si˛e przebierała na te nocne wyprawy. znać było. a on był jak duch – nieobliczalny i nieubłagany. a nawet toż- samość. bo zamiast dostarczać towar tak jak inni hurtowi handlarze i wytwórcy – w biały dzień i za pokwitowaniem – on zawział ˛ si˛e. kto by mu si˛e nawinał. Starała si˛e wi˛ec wyłudzać od nocnych włócz˛egów bochenki. o które nie trzeba było pytać i prosić2 . po- tajemnym mozole niewolnika. Piekarz był biedakiem. Musiała nieźle si˛e nabiedzić. żeby jacyś stróże praworzadności ˛ nie przydybali go na po- katnym ˛ i nielegalnym procederze łaski. a ja zapłac˛e ci cen˛e kupna w srebrze. Tym kłopo- tliwsza stawała si˛e też dla jej sumienia myśl o jego nieugi˛etym. ˛ Zupełnie jakby wy- parł si˛e samego siebie. Bez watpienia ˛ ukrywał si˛e. rzeczywiście. zmieniał miejsca pobytu.

że leżał pośród innych wypieków z innymi cenami i pośród setek najrozmaitszych towarów w pi˛eknych i brzydkich opa- kowaniach. na co nas stać! Nie płaciłem nigdy za ten chleb – nie miałem zamiaru.˛ To nie- uczciwe. A wr˛ecz mówiono: – Jaka dobra i hojna ta pani. Pokażemy im. . Może b˛edzie lżej temu przygłupowi. że przynaj- mniej w jej oczach i my jesteśmy coś warci 2 . Jedyna˛ jej zapłata˛ było to. Sasiadom ˛ zrzedna˛ miny. Ale wyświadczyliśmy mu przysług˛e. Niech wie ten odmieniec. dzi˛ekować ani zobowiazywać. O usprawiedliwionej niech˛eci do pewnej damy niechybnie zdradzajace ˛ jej podniecenie1 . pogodzić si˛e z żo- na˛ i przeprosić szefa. jest coś warte w naszych oczach. Przecież nie mog˛e go po prostu wziać. Sprzedaw- czyni wiedziała. a on tam leży na półce. Niech myśli sobie. kiedy zobacza˛ nas z zakupami. Dobrze. zaczać ˛ nowe życie. że ten chleb jest za darmo i bezpraw- ne jest żadanie ˛ jakiejkolwiek należności – nie trzeba si˛e uśmiechać. a teraz ma- my przynajmniej troch˛e grosza. że to. Chyba by zabił. . gdybyśmy go nie przyj˛eli. że nawet żebraków stać na dobry uczynek. W końcu i na nas zwróciła uwag˛e ta pi˛ekna i litościwa pani. a ona dawała mi go bez słowa – w końcu też znała prawo Boże. ˛ Przychodziłem wi˛ec i brałem go. co robi. Musz˛e 1 Przysłów 7:6-23 2 Galacjan 4:17. który wciskał nam jakiś chleb z udr˛eka˛ w głosie. kto go zobaczy. nie takie jak tamtego nawiedzonego piekarza. Przecież ta kobieta ci˛eżko pracuje na swoje utrzyma- nie. tak mi si˛e chce tego chleba – jestem taki głodny. a jakie maniery – niby królewskie. znaleźć prac˛e. pomyślał sobie: – Boże mój. zasłużyć. Możemy teraz na- reszcie wejść do sklepu. Nie mieliśmy nic. Trzeba być człowiekiem. żeby każdy. 6:12-14 181 . Jaka ona uczynna – chce jej si˛e tak po nocy. że ja wiem. Musz˛e jakoś zarobić na niego. toteż żaden z łachmaniarzy opierajacych ˛ si˛e o słabe uliczne latarnie nie wnosił skargi i nie przekli- nał jej.

to przez myśl im nie przejdzie. żeby ta handlarka Słowa Bożego sczezła marnie. Musz˛e przestać włóczyć si˛e po nocach i postarać si˛e chociaż o przyzwoity wyglad. że- by przynajmniej niektórym w ciemna˛ noc dostał si˛e choć okruch te- go chleba. . B˛ed˛e budził pijaków wysiadujacych ˛ w bramach. Powiazali ˛ sobie r˛ece zgodnym oczekiwaniem na zrzadzenie ˛ losu1 . a nie godzi w nich sad ˛ bogaczy. bo robi˛e dokładnie to. że i mnie przyciśnie wielki głód. że za ten chleb już zapłacono i to o wiele wi˛ecej. Od tamtej pory chleba mi nie brakuje. Dlatego postanowiłem pójść za przykładem tamtego piekarza. który podetknałby˛ im pod nos kawałek chleba. . byłby dla nich zbyt czarny. Daj mi go zaraz! Jestem głodny. Ja wiem. A kiedy jednak zdarzy si˛e. Pomyślałem. Ale inni o tym nie wiedza˛ i chociaż patrza˛ na ten kosztowny bochen. Tacy sa˛ dobrze wychowani. a jej haniebny pro- ceder wyszedł na jaw w świetle nadchodzacego ˛ dnia. b˛ed˛e namolny i bezwstydny. bo tam wszystko si˛e znajdzie. wołam go. żeby powiedzieć: – Daj mi go. niż mógłby dać In- stytut Rockefellera. ale oprócz pieni˛edzy. którego widziałem. szarpał za rami˛e złodziejaszków i str˛eczycieli i przymuszał kobiety lekkich oby- czajów. że mimo wszystko to nieładnie z jej strony. którzy uważaja˛ ich za owce prowadzone na rzeź. bo schlebia im. Przebiegn˛e wszystkie zaułki wielkiego miasta nierzadu ˛ i wcisn˛e wszystkim wyj˛etym spod prawa k˛es tego niebiańskiego wypieku ze słowami: – Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. a on zaraz przychodzi i mówi: 1 Izajasza 65:11-12. . Złoto dla zuchwałych przestać grzebać w śmietnikach. by mógł być prawdziwy. Wszyscy! To jest ciało moje za was wydane. że kruk. ˛ bo inaczej prze- p˛edza˛ mnie. Sofoniasza 1:11-14 182 J EZUS POSZUKIWANY . zanim odważ˛e si˛e go ukraść. co tam- ten piekarz.

Coraz mniej było darmozjadów i musiał umieszczać swoje ogłoszenia w internecie po- śród milionów bezużytecznych informacji o tym padole. nawrócenie. Ci robotnicy ostatniej godziny pójda˛ w ślady piekarza. On zapewnił mnie. ale tak właśnie (z grubsza) brzmiały te nie- pozorne. że ktoś mi powie: – Chodź. nagle opadły ze mnie kajdany z rak ˛ i nóg i puściła że- lazna obr˛ecz zakładana na ziemi najwi˛ekszym łotrom. kupowanych i sprzedawanych za n˛edzne grosze. Zbawi˛e dusz˛e bez najmniejszych skrupułów. nic nie zatrzymuj do nast˛epnego dnia 1 . kim sa˛ aniołowie i zwierzchności i któr˛edy na świ˛eta˛ gór˛e. 1 Wyjścia 16:16-21 2 Powtórzonego Prawa 28:64-68 183 . Ale on wie dobrze. Dostaniesz całego denara w złocie. bo Ja jestem z toba˛ aż do skończenia świata. kto to jest Bóg. Ten niewolnik kogoś mi przypomina. Nigdy nie znałem nikogo. bo kiedy mówił. nocleg i wyżywienie oraz bilet w jedna˛ stron˛e. Powiedział mi kiedyś słówko o Ojcu. * * * Spotkałem piekarza niedawno. którzy porywaja˛ si˛e na niebiosa i nie sprzedaja˛ wrogowi powierzonych tajemnic. Trudno w to uwierzyć. Tylko pami˛etaj: Złoto jest dla zuchwałych. Kogoś bardzo wiernego i pi˛ek- nego. do miasta. niestrudzo- nego pomocnika ludzi wielkiej wiary. a ja Mu uwierzyłem. Im nie trzeba b˛edzie po raz set- ny tłumaczyć. A ja już prawie straciłem nadziej˛e. gdzie nie wydaje si˛e brata za sto roboczych dniówek. Zapewniam odzież. a wstrzasaj ˛ ace ˛ anonse. ile warte jest życie i promyk nadziei. potrzebuj˛e ci˛e 2 . co to jest wiara. Był zapracowany. O usprawiedliwionej niech˛eci do pewnej damy – Masz. że nawet dla najpośledniejszych Ojciec ma robot˛e. jedz do syta. kto by si˛e tak poniżył. chrzest. danej wyzutym z czci dla dogorywajacego˛ truchła.

Psalm 118:17-23. kosztowny kamień w˛egielny. kamień wypróbowany.13 5 Mateusza 25:1-13 3 Nahuma 2:14. Bóg nagrodzi je za upór i wytrwałość w wierze w najpi˛ekniejsza˛ z bajek o królewnie.26. 3:13-18 Mateusza 21:42-46. żeby sprawić sobie mała˛ radość i pociech˛e. mocno ugruntowany: kto wierzy. A dzieła handlarzy ży- wym towarem2 i klejnotami umarłych spłona˛ swym własnym ogniem przekl˛etego gadulstwa3 . a z ust żadnej z nich nie wyjdzie zakl˛ecie czarownika: – Lustereczko. Kiedy do ludzkich uszu dojdzie krzyk: – Oto oblubieniec. powiedz przecie. skad ˛ przyszły – do diabła. 8 Izajasza 14:3-27. wyjdźcie na spotkanie!5 – z oczu spadna˛ łuski ci˛eżkiego snu i korowód panien przygotuje si˛e do drogi. Apokalipsa 11:3-13 Apokalipsa 18:7-11. 7 Jakuba 1:22-24. 2 Powtórzonego Prawa 24:7. 3 października 1999 1 Nahuma 2:3-14 Zachariasza 4:8-14. 12:1-6. Nie dostapi˛ a˛ wielkiej. królewiczu i straszliwym smoku zrzuconym do otchłani8 . bo sprzedały chleb za srebro. 3:13-19 6 Mateusza 25:8-9 4 Izajasz 28:16. odpierajac ˛ m˛eżnie jeszcze jedno pokuszenie na waskiej ˛ ścieżce wiary: dobry zwyczaj – nie poży- czaj 6 . Wkrótce potem błogosławione usłysza˛ anielskie chóry i dźwi˛ek kró- lewskiej harfy. czyż pi˛ekniejsza jest na świecie? 7 Bo na tej ziemi madre ˛ panny marza˛ tylko o tym weselisku. Jedne b˛eda˛ znały piekarza. ten si˛e nie zachwieje4 . bo współtowarzyszki ich ziemskich niedo- li pośla˛ je tam. zaś ich zawzi˛eta i hałaśliwa dobroduszność zazgrzyta z˛ebami nad wniebowzi˛etymi. Łukasza 10:17-20 184 J EZUS POSZUKIWANY . 10:1-6. Złoto dla zuchwałych Stawia˛ si˛e jak wojsko na apel poległych1 . które po- łaczy ˛ w jedno gości. inne tylko skle- powe półki z mydłem i powidłem. świadków i poślubionych na wieki. którzy nie zapominaja˛ o wy- danych rozkazach Wszechmocnego: Oto Ja kład˛e na Syjonie kamień.

Jeśli wi˛ec komuś przyszłaby ocho- ta otwartego zakwestionowania podstaw prawnych mojego anonsu. 185 . To dlatego właśnie przymiotnikowi markujacemu ˛ roztropność – oraz zawsze cenna˛ w oczach Galilejczyka uwag˛e – towarzyszy refe- rencja do tak diametralnie różnych cech umysłu jak: ot˛epienie. Nie sa˛ to znamio- na istot reformowalnych . O usprawiedliwionej niech˛eci do pewnej damy P P P Exposition Opowiadanie jest ścisła˛ ilustracja˛ zamysłu. jakoby Jezus nie musiał był dokładnie wiedzieć. a w odprawie danej głupim przez madre ˛ – godnego wielkiej wiary odparcia zamysłu złego. Wskazuja˛ raczej na ci˛eżkie upośledzenie władz poznawczych. dokonałby trafnego wyboru. jakim Mistrz bez watpienia ˛ chciał uwydat- nić to. starajac ˛ si˛e wykazać niedorzeczność te- zy upatrujacej˛ handlarzy Słowa Bożego w sprzedawcach z Jezuso- wej przypowieści o dziesi˛eciu pannach. że prócz pewnych mało istotnych pozorów tak naprawd˛e nic nie łaczy ˛ madrych ˛ panien z głupimi. badź ˛ pozostawił był swoim słuchaczom duża˛ swobod˛e w interpretacji akurat tych słów. Każdy przeciwnik tej tezy stanie jednak przed potrzeba˛ objaśnienia dziwnej tu roli sprzedawców i nie b˛edzie w stanie wykupić swojej skóry czymś droższym od znamiennej obłudnikom sugestii. co mówi. znie- czulica (moralna). który ksia˛żk˛e Jezus po- szukiwany powołał do istnienia. nieuwaga czy wr˛ecz szaleństwo. Deska˛ grobowa˛ dla takiego zaprzaństwa b˛edzie także zapoznanie bardzo dużego kontrastu. żyjacych ˛ w świecie rzeczywistym i w nim szukajacych ˛ znaków czy norm Królestwa Bożego. immanentna˛ niezdol- ność do poda˛żania za wskazówkami rozumnej czy choćby tylko uczci- wej woli.

to i tak zbraknie jej konceptu tłumaczacego ˛ pocho- dzenie oliwy w lampach trzeźwiejszych przedstawicielek pi˛ekniejszej. co należy do kogoś innego (obiecany przez wiar˛e dar Ducha Świ˛etego znacz aco˛ ułatwia owe starania). bynajmniej – jest to gorszace ˛ nominalnych chrześcijan do dzisiaj apostolskie życzenie śmierci 4 dla tych. którzy uragaj˛ a˛ prawdzie. Czytelnik zechce też może zważyć i to. pragna˛ wyłudzić od nich cz˛eść niepodzielnego świadectwa prawdy. dlaczego człowiek szczerze oczekujacy ˛ zbawienia winien starać si˛e o to. które odwołujac ˛ si˛e do do- brze rozumianej przez madre ˛ panny potrzeby solidarności. Tymczasem proste utożsamienie sprzedawców z ludźmi głoszacy. cudotwórców. Ponieważ madre˛ panny dobrze wiedza.˛ co jest grane – podobnie jak dobrze wiedział to Jan3 – bez zb˛ednych rozterek przychodzi im odesłać swoje współtowarzyszki tam. uzdrowicieli tudzież innych zadeklaro- 1 2 Koryntian 2:14-17. gdzie wzi˛eły one pierwsze i je- dyne lekcje prawdy o nieznanym ich sercom i myślom a nadchodza. Galacjan 1:6-10 186 J EZUS POSZUKIWANY . Marna. co doń należy. nauczycieli. jak również pokazuje złodziejskie zakusy na przyobiecane wiernym dobro.˛ bo nawet jeśli przy- jać ˛ owa˛ moralizatorska˛ konwencj˛e na przekór Jezusowi. lecz i słabszej płci. 4:1-2 3 1 Jana 2:18-21 2 Filipian 2:3 4 1 Koryntian 16:22. a nie o to. bo jest im z nia˛ nie po drodze. czemu wła- ściwie oliwa miała służyć. a z tym nawet sensownego wyjaśnienia. ˛ cym w mroku oblubieńcu. egzorcystów. Złoto dla zuchwałych – Odsłona W standardach egzegetycznych brak uściśleń dla zakresu znaczeń przymiotników madre ˛ i głupie służy za marna˛ woalk˛e dla niczym nieuzasadnionego przeświadczenia. Nie jest to dobra rada. jakoby owe głupie panny mogły za sprawa˛ madrej ˛ rady stać si˛e madrymi ˛ . ˛ mi Chrystusa dla zysku1 lub – jak to Apostoł ujmuje – przez wzglad ˛ 2 na próżna˛ chwał˛e tłumaczy zarazem. który mo- ralista˛ nie był. że odprawa dana głupim pannom przez samego oblubieńca brzmi dokładnie tak samo jak wy- rok majacy ˛ w swoim czasie dojść uszu wielu proroków.

którzy zaniechali higieny oso- bistej . bo godza˛ one w najżywszy interes giełdy chrześci- jańskich papierów wartościowych i mój akces oznacza dla nich ryzy- ko poważnej zniżki ich rynkowych notowań. O usprawiedliwionej niech˛eci do pewnej damy wanych znajomków Sprawiedliwego. Co wi˛ecej. dajac ˛ przyst˛ep do siebie duchowemu kołtuństwu i jawnemu zakłamaniu1 . Słowem. nie zadajac ˛ szafa- rzom prawdy kłopotliwych uczniowskich pytań. 24 grudnia 2011 1 Mateusza 7:21-23. Ja odpowiedzi na swoje pytania nie szukałem w miejscach choć- by tylko zbliżonych wygladem ˛ do targowiska. Czytelnik również ich tam nie znajdzie. Łukasza 13:24-30 2 Mateusza 7:24-27 187 . głupie panny to te. że ubiegać si˛e o nie warto na straganie. które prawo dzieci Bożych uzyskały przez wiar˛e. zredagowanemu przez Mateusza orzeczeniu S˛edziego Izraela w tej sprawie towarzyszy także pokrewne zestawienie obrazu madrości ˛ budowniczego stawiajacego ˛ swój dom na opoce z głupota˛ i bezmyślnościa˛ wyznaczajacego˛ grunt pod fundament na plaży 2 .

A gdy wchodził do domu. Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobieraja˛ cło lub czynsz? Od synów własnych czy od obcych? A on rzekł: Od obcych. uprzedził go Jezus. przystapili ˛ do Piotra poborcy dwudrachmowego podatku i rzekli: Nauczyciel wasz nie płaci dwu drachm? Rzecze Piotr: Owszem. otwórz jej pyszczek. Na to Jezus: A zatem synowie sa˛ wolni. a znajdziesz stater. Ewangelia Mateusza 17:24-27 . mówiac: ˛ Jak ci si˛e wydaje.A gdy przyszli do Kafarnaum. Ale żebyśmy ich nie zgorszyli. tego zabierz i daj im za mnie i za siebie. idź nad morze. zarzuć w˛edk˛e i weź pierwsza˛ złowiona˛ ryb˛e.

Piotr był dumny z przynależności do iście królewskiego otoczenia. który uczniów swym dostojeństwem i moca˛1 . żeby dać odpór bluźniercom odmawiajacym ˛ ulgi podatkowej uzdrowicie- lowi i cudotwórcy. nie były też inne niż myśli pozostałych uczniów. podobnie jak przełożony synagogi. zwróciliby si˛e wprost do winowajcy. którzy 1 Jana 13:13 3 Łukasza 13:10-17 2 Mateusza 17:24 . że jest brzydki i że ksia˛ż˛ecego wdzi˛eku nie zdob˛edzie. że mordercze ciosy wymierzone sa˛ w Niego i uczniowie nie obronia˛ si˛e przed nimi. zamiast upominać si˛e o pieniadze. W EDKARZ ˛ I ROBAK ielkość Mesjasza była niezaprzeczalna. Nie mieli jednak odwa- gi. ˛ Gdyby tak było. który o naruszenie przepisów prawa oskarżał ludzi dajacych ˛ si˛e uzdrawiać w sabat3 . W pociagał ˛ Jezus rzeczowo wychodził naprzeciw owemu ludzkiemu pragnieniu czci i uległości wobec Zbawiciela świata. Gdybyście Go znali tak jak ja. Nie chodziło im rzecz jasna o pieniadze. Piotrowi nawet nie przyszło do głowy. ˛ Myśli Apostoła nie były lepsze. wyróżniajac ˛ go spośród gromadki niby ksi˛ecia z kiepskiej bajki. – Owszem. jeśli nie zapami˛etaja. Jezus patrzył prosto w oczy śmierci. a słowa kierowane doń przez Mistrza spływały nań jak drogocenny olejek.˛ jak walczył za nich ich Wódz. nie płaci tych wa- szych dwóch drachm. której sidła otaczały zewszad ˛ Jego i jego uczniów ciasnym kordonem podst˛epnych oskarżeń. to sami zapła- cilibyście Mu. Dla Piotra również. Piotr nie wiedział jeszcze. Wie- dział dobrze. Gdy poborcy opłaty światynnej ˛ rzucili błotem2 w nieskazitelna˛ biel szaty Sprawiedliwego. Piotr przyszedł do Jezusa brudny. poprawiajac ˛ wizerunek swego Nauczyciela i wcia˛ż wybie- gajac ˛ naprzeciw domniemanym przezeń oczekiwaniom Króla.

W˛edkarz i robak wkrótce potem zapytywali Jezusa o to. kto jest najwi˛ekszy w Króle- stwie Niebios1 . Jezus trzymał mocno t˛e trzepoczac ˛ a˛ si˛e ryb˛e. które połkn˛eły ostry haczyk w˛edki Wszechmogacego. ale w progu zatrzymało go łagodne słowo Pańskie podtrzymujace ˛ jego mała˛ nie- 2 oczyszczona˛ myśl . Domagaja˛ si˛e zaledwie uznania dla swych praw. Od obcych. Piotr miał teraz tylko zapami˛etać to. lecz ze wzgl˛edu na samego siebie. ale jest to lepsze dla wszystkich. ˛ nie wie- dzac ˛ nawet. Ale wspomnienie tego dziwne- go połowu z rozkazu Mistrza przetrwało groz˛e jego hańby i śmierci do czasu. Piotr nie rozumiał jeszcze. ale nie wiedza˛ po co i na czyj rachu- nek. gdy na krzyżu umiera Syn Boży. ˛ Dzisiaj chrześcijanie sa˛ wolni . nad którymi panuja˛ – od obcych. że słowo Pańskie nie chroni nawet 1 Mateusza 18:1-5 4 Przysłów 27:19-20. – Królowie ziemi pobieraja˛ opłaty od tych. że jego Mistrz widzi jeden powód. Czerpia˛ do upojenia z bogactw tego świata. Ch˛etnie obruszyłby si˛e i poskarżył na bezduszność i znieczulic˛e urz˛edników. bo trawi ich blu- źnierczy ogień. podobnie jak wiele in- nych. za którego życie chciał wkrótce dać własna˛ droga. dla któ- rego wolni synowie tej ziemi winni czynić zadość żadaniom ˛ jej królów 3 i rzadców ˛ . który idzie za nimi i zaślepia buntem przeciwko posta- nowieniom Boga żywego dotyczacym ˛ ich własnego życia. że ich żadze ˛ sa˛ nienasycone4 . Szatańska duma nie pozwalała na razie Piotrowi zrzec si˛e kłopotli- wej roli obrońcy Sprawiedliwego.22 2 Mateusza 17:25-27 5 Łukasza 22:32-34. Jana 13:36-38 3 Mateusza 17:27 190 J EZUS POSZUKIWANY . w którym Duch Świ˛ety upewnił Piotra o tym. a za swa˛ chlub˛e uważaja˛ cierpienia z powodu własnych nadużyć. co ciagnie ˛ je na brzeg morza ludzkich istnień. niż gdyby zawisł tam jeszcze jeden łotr nienawidzacy ˛ swych opraw- ców i niepłacacy˛ składek na odnow˛e światyni. a dziwia˛ si˛e. że nie jest do- brze.˛ lecz nieczysta˛ dusz˛e5 . że Pan strzeże jego kroków nie ze wzgl˛e- du na niego. Miał też zapami˛etać.

sportowych i cyrkowych. których nie poruszaja˛ zbawiciel- skie akrobacje. a w głowie ich zuchwałe roszczenia. na salony odnowy biologicznej i gabinety erotycznego masażu. że Pan nie widział nic niestosownego w ocze- kiwaniach poborców światynnego ˛ podatku. Nie pami˛etaja˛ nawet. Czy kupować ryby. jakby w ten sposób mogli ujść przed sprawiedliwym sadem ˛ nad swoja˛ własna˛ niewiara. uczac ˛ jedynie mało kosz- townych w końcu figli na rzecz wizerunku Niestworzonego. że im samym coś nie wychodzi. kłóca˛ si˛e mi˛edzy soba˛ i ob- ruszaja˛ na zawsze solidarnych poborców. ale 191 . który jest rzetelny i prawy nie dla- tego. estradowych.˛ Martwia˛ si˛e jak dzieci dopiero tym. zamiast cieszyć si˛e z tego. zupełnie jakby na świecie było za mało miejsca na kursy aerobiku dla pań. Zamiast spokojnie zarzucać swe w˛edki. Nie chca˛ zadziwić ich staterem wyj˛etym z pyszczka złowionej z rozkazu Pańskiego ryby. co m˛edrzec ogarnia jednym spojrzeniem i mówi: – Marność nad marno- ściami. Goraczkowo ˛ wkładaja˛ Mu w usta własne słowa i myśli. chwytaja˛ si˛e wi˛ec w tym celu najrozmaitszych strategii: militarnych.˛ Gotowi sa˛ niemal przeklać ˛ tych. bo przed Piotrem w Kafarnaum stan˛eli słudzy. teatralnych. a chcieli si˛e nia˛ tylko posłużyć przeciwko Mesjaszowi. na kluby dyskusyjne i koła gospo- dyń wiejskich. że popularne świadectwa ich wiary wyśmiewaja˛ i parodiu- ja˛ prawdziwi żołnierze. czy je łowić? tego. mistrzowie sportu i spece od cyrkowych sztuczek. Nie podeszliby nawet do ucznia. aktorzy. co posiadaja. którzy byli pewni jego wynio- słości i buty. jakby ci ostatni umieli coś wi˛ecej niż ściagać ˛ należności. że ma nad soba˛ ich bat. Chrześcijanie jednak życza˛ sobie mieć te atrakcje także w Kościele. piruety wirtuozów tańca towarzyskiego na lodzie ani pokazy duchowej pirotechniki. kupieckich. a ma- ja˛ za złe. na konkursy pi˛ekności i oratorskie popisy. na tasiemcowe seriale z gadajacymi˛ głowami i na stare dobre westerny. że ich Bogu wszystko si˛e udaje i spełnia co do joty. gwiazdy estrady. gdzie nawet wytrawni strzelcy chowaja˛ si˛e za kamienie w˛egła – na to wszystko. kupcy.

królowie zamkna˛ przed nim swoje usta. ˛ a jego postać nie taka jak synów ludzkich – tak wprawi w zdumienie liczne narody. których nikt już dzisiaj nie rozumie: Jak wielu si˛e przeraziło na jego widok – tak zeszpecony. doświadczony w cierpieniu jak ten. bo chce i kocha. których kr˛eta droga skończyła si˛e na progu dziwnego miejsca z jeszcze dziw- niejszymi słowami na ścianie. Nie miał postawy ani urody. czego im nie opowiadano. że nie zważaliśmy na niego2 . ˛ który by nam si˛e mógł podobać. a król to b˛ekart. czy lew to pluszowa zabawka. i wisi jak robak na w˛edce pot˛eżnej i miłosier- nej woli swego Zbawcy. i nie był to wyglad. niezdolnymi do stawienia czoła obłudzie. Zbawiciel to łapiduch. przed którym zakrywa si˛e twarz. Zgorszenie staje si˛e niechlubnym udziałem społeczności. której widok odstrasza uważne oczy i uszy. lekarz to konował. Rychło staja˛ si˛e ich marionetkami. a rami˛e Pana komu si˛e objawiło? Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. mówiac ˛ sobie: 1 Mateusza 10:16 2 Izajasza 52:1-12 192 J EZUS POSZUKIWANY . które by pociagały ˛ nasze oczy. czego nie słyszeli. ˛ czy Bożym sadom ˛ towarzyszy aplauz i śmiech na sali i czy w Kościele tylko prorokom zamykaja˛ si˛e usta? Tysiace ˛ takich głupich. Kto uwierzył wieści naszej. czy sługa to sługus. wzgardzony tak. niepodobny do ludzkiego był jego wyglad. W˛edkarz i robak jest taki. ma˛ż boleści. ilekroć jej słudzy porzucaja˛ myśl Pańska.˛ czerpiac ˛ niezb˛edne w ich oczach pro- fity z udziału w zarzadach ˛ spółek tego świata. i zrozumieja˛ to. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi. dziecinnych pytań gn˛ebia˛ n˛edzarzy. czy Wielki Wa˛ż 1 uwalnia. Spragnieni wcia˛ż potykaja˛ si˛e tuż przy studni. wódz to wodzi- rej. słusznie zachodzace ˛ w głow˛e. czy może zwiazuje. bo zobacza˛ to.

niech stanie si˛e światłość. . Niech mi już nikt nigdy nie mówi o krzyżu. to nie tutaj. czy je łowić? – Nie. takiej prawdziwej ludz- kiej nadziei na to. . któ- rzy staja˛ na drodze najmniejszym i chlubia˛ si˛e tylko tym. gdzie ludzie nie patrza˛ krzywo na ob- cych i nie dogadzaja˛ sobie kosztem nieobecnych. by uiścić na czas coroczna˛ opłat˛e na odnow˛e światyni. Bez trudu wykazałby poborcom ich własne uchybie- nia. że ostatnie słowo na tym świecie ma ten. bo swym zdradliwym ostrzem podważyłby prze- konanie wielu świadków Chrystusowych udr˛ek o tym. którzy pomyśla. tylko troszk˛e nadziei. Podobno stała si˛e wtedy. którego sednem miało stać si˛e usuwanie przeszkód 1 Przysłów 30:21-23 2 Dzieje 21:20-26 193 . gdyby tylko zechciał bronić swej podejrzanej reputacji. że ziemia nie może unieść niewolni- ków. Czy kupować ryby. że nauka o Królestwie Bożym nie zwracała si˛e przeciwko wierze ich ojców. Bóg podtrzyma tych. nie teraz. Nic wielkiego.˛ że musi jednak być takie miej- sce i czas. Myślałem. . podobnie jak bez trudu przyszło Mu ogarnać ˛ jednym ojcowskim spojrzeniem swego nad˛etego ucznia. Nauczyciel Piotra wiedział. A może mi si˛e to tylko przyśniło?. Po prostu. Ale to nie tutaj. . i próbuje oddalić od siebie t˛e godzac˛ a˛ w nia˛ wol˛e Boga żywego posadzeniami ˛ o nieprawowier- ność jego sług. . że sami sa˛ w zgodzie z małym prawem i nie musza˛ już uważnie słuchać Pańskich rozkazów. nawet na tej ziemi. który miał o wiele wi˛ecej niż On powodów. że Chrystus. Apostoł doskonale rozumiał nowe prawo łaski. Pawłowi w Jerozolimie przyszło mierzyć si˛e z pomoca˛ braci z po- dobnym oskarżeniem o lekceważenie obyczajów i tego wolnego syna nie trzeba już było długo przekonywać o potrzebie publicznego za- dośćuczynienia Mojżeszowemu prawu2 . którzy jak On sam zostaja˛ królami1 . ale powali tych. kto kiedyś powiedział: – Niech si˛e stanie. ˛ Zarzut stawiany na każdym kroku Mesjaszowi przez Żydów i tym razem był poważny. . coś da. że może ten mi coś powie.

W˛edkarz i robak na drodze do nieba. którzy bija˛3 . Trzeba coś na nim zawiesić – jakiegoś Pawła albo Piotra. ˛ żeby nabrały si˛e na pusty haczyk. mój robaczku. dlaczego tu jest tak zimno i ciemno. Każdy z nich zapytał samego siebie mniej wi˛ecej tak: – Czy jest ktoś na tym świecie. bo widzisz. wykrzywione pogarda˛ i złośliwym uśmieszkiem? Czy jest ktoś. Tamtejszym stróżom praworzadności˛ nie wystarczyło rzecz jasna świadectwo szacunku Pawła dla rodzimych obyczajów. to od razu poszedłbym na dno? Odpowiedź była szybsza niż pytanie i brzmiała jak głos prawdzi- wego Ojca: – Ja jestem. ale bezzasadna wściekłość i wzgarda podjudzonego przez Żydów tłu- mu dobitnie ukazała uważnym świadkom obraz wzgardzonego wy- rzutka i robaka nadzianego na twardy oścień Słowa Bożego. ˛ jakie mieli odtad ˛ rozbudzać rozliczni sza- farze łaski. dlaczego mam nie zasłaniać twarzy przed obelgami i pluciem. któ- rym pewnego pi˛eknego dnia obrzydło życie i własne grzeszne ciało. Niejedna ogłupiała ryba złakomiła si˛e na t˛e wierna˛ Bogu przyn˛et˛e . dla- czego mam spokojnie patrzeć na te straszydła. Nie bój si˛e. które ten oso- biście złożył w jerozolimskiej światyni. którzy znaja˛ prawo Mojżesza. żeby nie stały na zawadzie ani tym. Wtedy dopiero niektóre z nich rzucaja˛ si˛e na taka˛ wspaniała˛ przyn˛et˛e i mój oścień wbija im si˛e 1 1 Koryntian 9:16-23 3 Izajasza 50:4-11 2 Dzieje 21:27-36 194 J EZUS POSZUKIWANY . ani tym. nieraz okazały si˛e być zbawienne dla tych wszystkich. a nadstawiać grzbiet tym. ryby sa˛ za madre. którzy nigdy o nim nie słyszeli1 . kto powie mi. zanim po- czuła mocne szarpni˛ecie i dostrzegła stojacego ˛ nad soba˛ W˛edkarza. ˛ Wywleczono go na zewnatrz ˛ 2. ˛ bo ja nawet nie umiem pływać i gdyby nie ten haczyk. Wstr˛et i mordercze żadze. kto powie mi jedno prawdziwe słowo i wyciagnie˛ mnie stad. albo coś równie szkarad- nego i niepotrzebnego nikomu.

który powie mu. 2:9. co to przecież niejedno wymuszenie i świ˛ety szantaż ma- ja˛ na swym lichwiarskim sumieniu. Potem moi 1 aniołowie dziela˛ je na dobre i na złe .˛ żeby ktoś przypominał im o jakichś nieistotnych drobiazgach4 . W pyszczkach pierwszych ryb tkwia˛ monety zamykajace ˛ usta wsz˛edobylskim poborcom podatkowym. 22:8-14 Galacjan 6:12 2 1 Jana 2:3-4. otrzymawszy niespodzianie pienia˛żek. ale na moje wierne robaki złapi˛e też takie ryby. bo mój Ojciec ko- cha nawet tych okropnych urz˛edników. tylko chwala˛ si˛e i wysługuja˛ moim imieniem. których szatan podbu- rza przeciwko Mnie i wymownie zapewnia. które nic nie maja˛ dla przedstawicieli prawa.19. który nie rozumie. Pozostawi˛e ich samych sobie i rozprosz˛e jak te ich drobia- zgi . sa˛ po prostu kłamca- mi2 . 195 . uroczej i niewinnej ludzkości. że oni żyja˛ z łaski i nie lubia. Zrobia˛ wtedy świ˛ete miny i łaskawie b˛e- da˛ si˛e modlić o swego prześladowc˛e i nieprzyjaciela sprawie- dliwości Bożej. czy je łowić? w przepastna˛ gardziel. ˛ bo Ojciec ka- zał mi powiedzieć na ziemi. których moje słowo sprawiedliwie osadzi. które b˛e- da˛ zawsze pi˛eknie uśmiechać si˛e do poborców opłat światyn.11. i zwioda˛ wielu swoja˛ obłuda˛ i sa- mouwielbieniem.29 4 Przysłów 28:4-7 3 1 Tymoteusza 4:1-7. A te ryby. a w˛edka ciagnie ˛ je na brzeg. W paszczach drugich ryb nic nie ma i te aniołowie wyrzucaja˛ precz. ˛ nych. że Chrystus 1 Mateusza 13:47-50. Czy kupować ryby. aby nie cierpieć prześladowania dla mojego imienia3 . 2 Tymoteusza 4:3-4. że ludzie odwróca˛ si˛e od prawdy i dadza˛ posłuch baśniom. gdy jakiś rzeczoznawca zarzuci im fałsz i bezprawie. Nic ich nie b˛edzie obchodzić. że Jezusowi z Na- zaretu cia˛żył na sumieniu jakiś wielki dług wobec szlachetnej. Zapewne niejeden bezduszny stróż kamiennej światyni ˛ zdziwi si˛e.

któ- rym on sam nie dorasta do pi˛et. iż relacji z wydarzenia w Kafarnaum nie mógłby zdać lepiej nikt inny niż były urz˛ednik państwowy. przy któ- rym to pierwsze niepokojaco ˛ blednie. które dowodza˛ pośred- nio niewiarygodności ich solennych zapewnień o czystości motywów Sprawiedliwego i mocy sprawczej jego przykazań. W˛edkarz i robak – Odsłona jest wielkim i szczodrym Panem tych małych i biednych ludzi1 . Jej wartość polega na tym. bo na ich miejscu nigdy nie zdobyłby si˛e na taki gest. Tymczasem nawet ludzkie doświadczenie wykazuje. Chy- ba też tylko Mateuszowi reakcja Piotra na pytanie poborców opła- ty światynnej ˛ mogła wydać si˛e aż tak niestosowna. że dziecko majace ˛ złego ojca pragnie usilnie dać wyraz swemu przeświadczeniu. Zazwy- czaj bowiem brakuje im cierpliwości dla wiecznych malkontentów wskazujacych ˛ uchybienia ich przewodników. 8 listopada 1999 P P P Exposition Trudno oprzeć si˛e wrażeniu. którzy wst˛epuja˛ w ślady jego Syna. iż rejestruje ona w klarownym obrazie do dzisiaj aktualny rozdźwi˛ek mi˛edzy po- czuciem własnej wartości wielu wierzacych ˛ a przekonaniem niewie- lu o bezwzgl˛ednej powadze pouczeń i napomnień Mistrza. by chciał umie- ścić ja˛ pośród innych świadectw nieświadomego uwikłania uczniów w kłamstwa o słudze Pana. W swych niedorzecznych oczekiwaniach bioracych ˛ si˛e z niewłaści- wego ukierunkowania ich wysiłków chrześcijanie niecz˛esto powraca- ja˛ myśla˛ do istoty i warunków Ojcowskiego błogosławieństwa prze- znaczonego dla tych. 1 Przysłów 28:9-16 196 J EZUS POSZUKIWANY .

Czy kupować ryby, czy je łowić?

że inne maja˛ gorszego, aby mieć powód do chluby kosztem niepo-
mnych na ojcowskie nauki synów i córek. Jezus nieraz starał si˛e uprzy-
tomnić uczniom, że wybór na apostołów nie jest udziałem ich woli
i jeśli maja˛ przysparzać chwały Sprawcy ich wiary, musza˛ – tak jak On
– zabiegać o to, aby ich poselstwo nie wykluczało nikogo z przyczyn,
które w skali wieczności nic nie znacza.˛
Oczywiście dzisiaj, kiedy bezprawie widać jak na dłoni, nie trze-
ba wielkiej arogancji, żeby – tak jak Piotr w Kafarnaum – żachnać ˛ si˛e
na tych, którzy zwracaja˛ si˛e do nas z dziwnymi pretensjami, jakby to,
co im jest drogie, musiało być takim i dla nas. Podatek światynny
˛ jed-
nak dotyczył wszystkich i jego coroczne uiszczanie było raczej nie-
zbyt kosztownym przejawem szacunku dla rodzimych obyczajów –
pytanie poborców nie musiało zatem wywołać u Piotra oszołomienia
na myśl o tym, iż jego Panu ktokolwiek śmie wytknać ˛ taki drobiazg
jak zaniedbanie w tej materii.
Rzecz jednak szła nie o to, czy ktoś płaci, czy nie – bo zapewne na-
wet poborcom niekiedy przymykały si˛e oczy na widok niewypłacal-
nej n˛edzy – tylko o to, czy ktoś, kto uchodzi za Syna Bożego, może
wynosić si˛e ponad prawo i przepisy starozakonne.
Buńczuczna odpowiedź Piotra bynajmniej nie była świadectwem
degrengolady moralnej jego Nauczyciela, ale świadomy opór wobec
jawnych oczekiwań stróżów prawa ze strony ludzi, którym na oko ni-
czego nie brakowało, musiałby niechybnie, za sprawa˛ opiniotwórczej
siły kapłanów, podważyć w oczach wielu wiarygodność służby Jezusa
jako wysłannika Ojca. Piotr i tutaj nie wykazał si˛e dbałościa˛ o nieska-
zitelny wizerunek Mesjasza, ponieważ nie rozumiał jeszcze, ile sam
zawdzi˛ecza jego uniżonej posłudze i dlaczego miałby sam si˛e uniżyć
wobec nieprzyjaciół swego Pana.
Płaskie wyobrażenia o oszczercach nie pomagaja˛ w uzyskaniu
wyrazistszych konturów sylwetki Sprawiedliwego. Zreszta˛ nawet
co szlachetniejsi poganie uznaliby słusznie za poważne uchybienie za-
sadom uczciwej walki praktyk˛e publicznego poniżania i dyskredyto-

197

W˛edkarz i robak – Odsłona

wania atutów przeciwnika. Wszakże od niepami˛etnych czasów taka˛
właśnie dezynwoltura˛ cechuje si˛e chrześcijańska apologetyka bez że-
nady wkraczajaca ˛ na teren wrogów krzyża z plikami papierowych
dowodów na niekorzyść ich winowajców, jakby żywiła nie całkiem
usprawiedliwiona˛ nadziej˛e, że przeciwnik Boga ugnie si˛e przed miaż-
dżac˛ a˛ jego racje argumentacja.˛
Tymczasem dzieje si˛e właśnie na odwrót: to przeciwnik triumfuje
nad bezpłodnym gadulstwem jaśnie oświeconych, ponieważ chrze-
ścijanie nie rozumieja,˛ że aby walczyć o wiar˛e, nie trzeba wychodzić
naprzeciw nami˛etnym oczekiwaniom ludzi wyzutych z prawdy (cho-
ciażby podejmujac ˛ z nimi uczone spory, co jest po prostu woda˛ na ich
młyn), a jedynie robić samemu to, co Bóg przykazał, bo tylko za to do-
brze płaca.˛
Oczywiście można być przy tym pewnym, że grono przyjaciół
lub zwolenników nagle stopnieje, że nie b˛edzie nawet komu okazać
wdzi˛eczności za wydatna˛ pomoc, na która˛ znajduja˛ si˛e środki zazwy-
czaj tylko wówczas, gdy sprawa okazuje si˛e wychodzić naprzeciw naj-
żywszym zapotrzebowaniom chwili, że prawdziwi i zupełnie bliscy
przeciwnicy stana˛ si˛e z dnia na dzień naprawd˛e groźni i nieludzcy
i że zaczna˛ posługiwać si˛e argumentami, które znaja˛ tylko wi˛eźnio-
wie – ale można też być pewnym, że łaska nie opuści tych, którzy j˛e-
zyk trzymaja˛ na wodzy, a miecz w garści i nie łudza˛ si˛e, że przedsta-
wiciele prawa przymkna˛ oko właśnie na ich zobowiazania. ˛
Bo tej złudzie nie da si˛e wybić z˛ebów ani zamknać ˛ jej paszczy do-
wodami na to, że si˛e myli – bo ona si˛e nie myli, jej ciosy sa˛ zawsze bez-
bł˛edne i nieubłagane, a trucizna przenika dokładnie tam, gdzie gwa-
rantuje efekt. Można ja˛ jednak przechytrzyć – niezbyt efektownie:
bez światła jupiterów wydzielajacych ˛ z góry sztuczny krag ˛ zainte-
resowań postronnych, bez wielkich nakładów i bez wielkich słów –
po prostu wdziewajac ˛ odpowiedni strój, zwyczajnie, troch˛e głupawo
wierzac, ˛ że jeśli nabierze si˛e cech tamtego Człowieka i okaże rzeczo-
wa˛ spolegliwość dokuczliwym gościom, to nawet tacy jak Mateusz,

198 J EZUS POSZUKIWANY

Czy kupować ryby, czy je łowić?

celnik, b˛eda˛ mogli dostrzec miar˛e, od której zależy przecież także ich
własne życie.
Sadz˛
˛ e, że i dzisiaj wielu sympatykom Piotrowej nonszalancji szatan
skutecznie odejmuje wiarygodność, gdy ich płomiennemu wyznaniu
nie towarzyszy uwaga w zgł˛ebianiu myśli i wskazówek m˛edrca z Na-
zaretu. I słusznie, bo swym nieumiarkowaniem odbieraja˛ chwał˛e Bo-
gu Ojcu i Synowi, który ani razu nie przestapił ˛ kodeksu z góry Synaj
nie po to, aby budowniczowie wiary hasali jak małpy po stelażach jej
doktryn, lecz by chcieli i umieli wcielać w życie to, co głosza,˛ bo kłam-
cy tylko tego nie potrafia.˛
Heroizm dzisiejszych nauczycieli w zwalczaniu bł˛edów i wypaczeń
ludzi niemajacych˛ poj˛ecia, o czym mówia,˛ skutecznie odwraca uwag˛e
wielu wierzacych˛ od celu ich pielgrzymki, narzucajac ˛ im swa˛ zwalista˛
i usankcjonowana˛ przez publikatory wielkościa˛ przekonanie, że jeśli
ci b˛eda˛ w stanie dowieść swoja˛ intelektualna˛ ekwilibrystyka˛ buddy-
ście badź
˛ katolikowi, że jest ignorantem lub kłamca,˛ zasłuża˛ tym wy-
czynem na nagrod˛e z rak ˛ Sprawiedliwego.
A jeśli uchyla˛ si˛e przed małodusznymi w ich oczach, a niewygóro-
wanymi oczekiwaniami przedstawicieli ziemskiej władzy, to dowioda˛
tym przebiegłości i pokory, które zalecał i o których zaświadczył ży-
ciem i słowem ich Mistrz.
Żeby jednak wyłgali si˛e sianem od swych najoczywistszych po-
winności i przekonali papieża do pracy na roli, to nie wywina˛ si˛e
przed nieubłaganym Poborca˛ światynnych ˛ opłat , który na Sadzie
˛
nie spojrzy na ich wizytówki, a tylko na ich szat˛e.
Odzieja˛ si˛e zaś w nia˛ tylko ci, którzy pewnego dnia poszli na ryby
i nie wrócili – nie dlatego, że zasmakowali w wielkich połowach ryb
rwacych
˛ sieci, ale ponieważ obrzydzony im przez kłamców W˛edkarz
przekonał ich w paru słowach, że ryby nie bez powodu lubia˛ robaki
i nie daja˛ si˛e łatwo nabrać na pusty haczyk, ale nie bez znaczenia też
może si˛e okazać mocna, a niewidoczna dla ich łakomych oczu żył-
ka i unoszacy ˛ si˛e nad wodami Duch Boży spowijajacy ˛ cierpliwego

199

W˛edkarz i robak – Odsłona

Łowc˛e dusz. Bo Pan nie nakazał nikomu uganiać si˛e za rybami, tyl-
ko trwać niewzruszenie na niezbyt wygodnym posterunku w nadziei,
że przynajmniej w jednych oczach robakom nadzianym na oścień ni-
czego nie brakuje.
Gdyż tak jak ludzie, bywa, że czuja˛ si˛e w wodzie jak ryby, tak nie-
które robaki czuja˛ si˛e tam jak w niebie, chociaż niewielu mogłyby
one przekonać o tym, że godność przyn˛ety mówi sama za siebie,
bo nie okrywa jej lśniaca ˛ t˛eczowo łuska niemych dla Ojca stworzeń,
których wartość mierzy u Niego nie to, że połkn˛eły haczyk (do zgub-
nych nami˛etności nikogo bowiem na ziemi nie trzeba nakłaniać),
lecz to, czy maja˛ w swych pyszczkach drobna˛ opłat˛e jako usprawiedli-
wienie w oczach wszystkich wierzycieli Jezusa Chrystusa, którym da-
leko do stałego ladu ˛ wiary w istnienie Ziemi Obiecanej.
B˛eda˛ zaś ja˛ mieli tylko ci, którzy wroga prawdy nie dojrza˛ w żad-
nym poborcy, pr˛edzej na dnie własnej duszy, której nie schlebia skry-
cie świadectwo przekupionego przez Boga celnika imieniem Mateusz.
Mistrz przekonał ich też o tym, że jeśli naprawd˛e nie stać ich na to, by
opłacać cudze świ˛etości, winni rzetelnie ustalić, kto ich opłacił i dla-
czego niby tak drogo.
Nie byli wszakże zbyt pi˛ekni ani zbyt madrzy,
˛ ani miłosierni, a nie-
kiedy zapominali nawet o odrobinie przyzwoitości, jakby chowano
ich w chlewiku, zanim ujrzeli światło dnia. Nie wytykali tylko niko-
go palcem, chyba że wszedł im w drog˛e, nie szukali przeciwników –
to przeciwnik ich szukał, ryczac ˛ zraniony i udr˛eczony z wściekłości,
bo nie brali napiwków i nie kłaniali si˛e zwierzchnościom do ziemi –
zaledwie tyle, żeby cesarz nie obraził si˛e na Boga, nie majac ˛ nań po-
wodu do skargi na to, że bez jego wiedzy i wbrew jego woli dał małym
ludziom wielka˛ moc.

200 J EZUS POSZUKIWANY

{

Wtedy przyniesiono do niego op˛etanego, który był ślepy i niemy; i uzdrowił go,
tak że odzyskał mow˛e i wzrok. I zdumiony był cały lud i mówił: Czy nie jest to Syn
Dawida? A gdy to usłyszeli faryzeusze, rzekli: Ten nie wygania demonów inaczej
jak tylko przez Belzebuba, ksi˛ecia demonów. A Jezus, znajac ˛ ich myśli, rzekł im:
Każde królestwo, rozdwojone samo w sobie, pustoszeje, i żadne miasto czy dom
rozdwojony sam w sobie, nie ostoi si˛e. A jeśli szatan szatana wygania, sam z soba˛ jest
rozdwojony; jakże wi˛ec ostoi si˛e królestwo jego? A jeśli Ja przez Belzebuba wyganiam
demony, synowie wasi przez kogo wyganiaja? ˛ Dlatego oni b˛eda˛ s˛edziami waszymi.
[. . . ] A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekna,˛
zdadza˛ spraw˛e w dzień sadu.
˛ Albowiem na podstawie słów twoich b˛edziesz
usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich b˛edziesz pot˛epiony.
Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy z uczonych w Piśmie faryzeuszów, mówiac: ˛
Nauczycielu, chcemy widzieć od ciebie znak. A On odpowiadajac, ˛ rzekł im:
Pokolenie złe i cudzołożne znaku żada,
˛ ale nie otrzyma innego znaku jak tylko znak
Jonasza proroka. Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce,
tak i Syn Człowieczy b˛edzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce. M˛eżowie z Niniwy
stana˛ na sadzie
˛ wraz z tym pokoleniem i spowoduja˛ jego pot˛epienie, gdyż na skutek
zwiastowania Jonasza upami˛etali si˛e, a oto tutaj wi˛ecej niż Jonasz.
Królowa z Południa stanie na sadzie˛ wraz z tym pokoleniem i pot˛epi je; bo przybyła
z krańców ziemi słuchać madrości
˛ Salomona, a oto tutaj wi˛ecej niż Salomon.
Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, w˛edruje po miejscach bezwodnych,
szukajac ˛ ukojenia, ale go nie znajduje. Wtedy mówi: Wróc˛e do domu swego,
skad ˛ wyszedłem, i przyszedłszy, zastaje go opróżnionym, wymiecionym
i przyozdobionym. Wówczas idzie i zabiera z soba˛ siedem duchów innych gorszych
niż on, i wszedłszy mieszkaja˛ tam; i bywa końcowy stan człowieka tego gorszy
niż pierwotny. Tak b˛edzie i z tym złym pokoleniem.

Ewangelia Mateusza 12:22-45

J AJO W E˛ŻA

aryzeuszom wygodnie było sadzić, ˛ że na op˛etanych cia˛ży

F sprawiedliwy Boży wyrok za ich domniemane niegodziwości.
Nawet gdyby mieli przed soba˛ ślepego od urodzenia, wszem
wobec powtarzaliby swa˛ śpiewk˛e: – Cierpi, bo zgrzeszył , żeby nikt
nie ważył si˛e powatpiewać
˛ w powag˛e ich urz˛edu1 .
Ofiary ludu przyjmowane ich chciwymi r˛ekoma miały przebłagać
gniew Boga cia˛żacy
˛ nawet nad tymi, którzy w swoim życiu nie wypo-
wiedzieli jednego słowa. Op˛etani nie byli w stanie sprostać wymaga-
niom racjonowanej przez kapłanów łaski. Gryźli, przewracali oczami,
rzucali si˛e jak ryby wyj˛ete z wody, kaleczyli swe ciała, miotali prze-
kleństwa, padali do nóg, błagali o litość albo siedzieli niemi, ślepi
i głusi na progach światy
˛ ń lub przy drogach, dokad ˛ wygnały ich głosy
rozsadku
˛ bogobojnych rodzin.
Niektórzy z nich nigdy nie widzieli światła, nie słyszeli ani nie wy-
dali ludzkiego głosu i tylko litościwe modlitwy oraz starania świad-
ków ich n˛edzy mogły dać im nadziej˛e na chleb powszedni i kat, ˛ w któ-
rym nie dosi˛egałyby ich zmory, oszcz˛edzone oczom i uszom sprawie-
dliwych. Tylko drobna cz˛eść tego marginesu mogła skorzystać z usług
żydowskich zaklinaczy i to pod warunkiem, że miał kto za nich zapła-
cić.
Ludzie zawsze bali si˛e złych duchów, ale rzadko do tego stopnia,
żeby tracić przy nich głow˛e, toteż tym razem musiało troch˛e zdziwić
świadków faryzejskie posadzenie
˛ Mesjasza o pakt z diabłem2 , przy-
najmniej o tyle, o ile zdumieli si˛e dokonanym na ich oczach cudow-
nym uzdrowieniem swego pobratymca.

1 Jana 9:2-3,34
2 Mateusza 12:22-24

że sami ściagn ˛ a˛ na siebie gromy z ust tych. Tak czy owak. jeśli ludzie mimo wszystko zechca˛ uzdrawiać si˛e taniej . choć nielegalne. kimkolwiek by nie był2 . Pr˛edzej czy później przecież b˛edzie musiał wytłumaczyć si˛e przed Belzebubem ze swojej osławionej przewrotności. Jezus wykorzystał t˛e kłopotliwa˛ dla faryzeuszy zadr˛e w ich roz- dwojonych umysłach. W jego oczach wszakże nie mieli powodów do obaw ci. czy życie i zdro- wie jest zgodne z kłopotliwym dla nich żydowskim prawem. a kogo tak szczerze i nami˛et- nie nienawidza. Jezus zdał oskarżycieli na z pewnościa˛ niezbyt miłosierny sad ˛ ich synów. miłosierdzie.˛ nie zaś okazywać niepokój co do tego.31-33.37-39 3 Mateusza 12:27 204 J EZUS POSZUKIWANY . których sumieniom bynajmniej nie uchybiało branie pieni˛edzy za zaklinanie duchów3 . a za- dajac˛ sobie inne – czy aby Wszechmogacy ˛ Bóg jest aż tak zazdrosny. nie zadajac ˛ już sobie pytania. kto sam sobie przeczy. Jajo w˛eża Nawet jeśli wcześniej trudno było im okazać entuzjazm temu cudo- twórcy. osadzajac ˛ na miejscu szczekajac˛ a˛ sfor˛e popraw- nym rozumowaniem. którzy widzieli w Nim wysłannika piekieł zwodzacego ˛ cudami maluczkich. czy aby diabeł na pewno sczeźnie w majestacie ich prawa. to oczekujac ˛ a˛ badź ˛ co badź ˛ na Mesjasza pobożność tamtych ludzi musiało poruszyć to darmowe wstawiennictwo u nieznanego im Pana tego sługi. którym przepadnie nadzieja na zysk z oficjalnego procederu. starajac ˛ si˛e przyłożyć do jej oczu własna˛ miar˛e i liczac ˛ na to. 1 faryzeusze powinni raczej cieszyć si˛e na widok cudu z niechybnego upadku kogoś. Faryzeusze przeoczyli w swoim obł˛edzie. która rozwiazuje ˛ na- łożone przez jego pana wi˛ezy . Faryzeusze przecenili wierność swej trzody. jak wskazywałyby na to wykrzywione wściekłościa˛ oblicza luminarzy prawowierności. 1 Mateusza 12:25-26 2 Jana 10:24-25. że lud mimo wszystko nie po- kocha Belzebuba za tak bezprzykładne.

który roz- daje łupy zdobyte na zwiazanym ˛ przezeń mocarzu1 . Gdyby Jezus chciał wówczas powiedzieć to. co to lepiej trzymać si˛e odeń z da- leka. aby wiarygodnym w ich oczach stał si˛e nie sługa miłosierdzia. ciała tam- tych szyderców i bluźnierców rozsypałyby si˛e w mgnieniu oka ze stra- chu.˛ jest przeciwko mnie. a kto ze mna˛ nie zbiera. którzy uwierza˛ weń dopiero po jego śmierci. choćby przyszło Mu umrzeć 1 Mateusza 12:29 3 Mateusza 12:30 2 Łukasza 11:52 4 Jana 8:25-29. co widział. to ten ich bóg musi być albo mały. ale nawet pomyśleć o potrzebie zadośćuczynienia i spłaty ich własnych długów.42 205 . a ich mowa tak przesaczo. Ale Pan wiedział. Ale właśnie zba- wiennej roztropności zbrakło owym klucznikom poznania 2 . albo złożony jakaś˛ straszliwa˛ niemoca. że jego słowa maja˛ stać si˛e oparciem dla tych. że przyjście Królestwa Bożego jest faktem. Skoro bowiem maja˛ Go za złodzieja Bożej chwa- ły. nie tylko nie zda˛żywszy si˛e wyspowiadać.˛ na jadem i żółcia. któremu nie można zaprzeczyć. że od ich prawdziwego Ojca dzieli ich tylko krok. Gruszki na wierzbie Jezus dał swym zakłamanym s˛edziom do zrozumienia. a nie wieczność.˛ że dzisiejszego czytelnika musi dziwić to. rozprasza3 . że nie czas jeszcze na ostateczne rozliczenie.˛ jeśli zezwala na ich oczach na tak haniebne bezeceństwa. że Me- sjasz poświ˛ecał swoja˛ uwag˛e i czas ludziom b˛edacym˛ zgorszeniem dla tych. którzy chcieli tylko odrobiny wytchnienia w poczuciu. Zwykły rozsadek˛ kazałby podporzadkować ˛ si˛e zaborcy. nie od- chodzac ˛ od zmysłów. Poglady˛ faryzeuszy były tak pokr˛etne. Ale Zba- wiciel uważnie słuchał dochodzacego˛ Go z góry głosu4 i wiedział. Słowa Ojca włożone w usta jego Syna wypełniały si˛e co do joty: – Kto nie jest ze mna. którzy z dziwnych powodów przestrzegali innych przed tym wyrachowa- nym i bezdusznym zwyrodnialcem. lecz jego pot˛eżny Mocodawca z łaski rozwiazuj ˛ acy˛ p˛eta śmierci.

żeby gdy składaja˛ zażalenia. po- maga. ˛ by tylko rzucić okiem na splendor jego dworu oraz oddać hołd jego przenikliwości i rozwadze3 . On ma za złe jedynie sprzeciw osobie. a je- dynie dzieło Wiernego i Sprawiedliwego obchodza˛ z daleka zawistne i wszystkowiedzace ˛ j˛ezyki oszczerców. żeby mieć za złe ludziom brak Ducha Bożego. Jajo w˛eża z rak ˛ swych ziomków. że ich wielkość blednie wobec służebnej wielkości Króla królów i proroka4 . Ostrzegł ich. Przypomniał też pewnego madrego ˛ króla. którym do dzisiaj bywa oboj˛etne. ale ponieważ nie rzuca słów na wiatr. bo pogłoski o Oj- cowskich pomyłkach groża˛ nawet najszlachetniejszym donosicielom śmiercia˛ lub kalectwem i to bez wzgl˛edu na ich wiekopomne zasługi dla ludzkości1 . że ten odwleka sprawiedliwy wy- 1 Mateusza 12:30-39 3 1 Królewska 10:23-25 2 Jonasza 3:4-9 4 Mateusza 12:41-42 206 J EZUS POSZUKIWANY . zach˛eca i napomina tych. zwłaszcza gdy nad głowa˛ zawisa miecz. którzy do dzisiaj wygladaj ˛ a˛ gruszek na wierzbie. Jezusowi wypadało przypomnieć na tym miejscu. Bo Bóg naprawd˛e może być tylko jeden i niekoniecznie tak obrzy- dliwy. kierowali je pod właściwy adres i nie rozgłaszali wieści z krain. uzdrawia. która w tym Duchu usługuje. że mieszkańców Niniwy nie bardzo zaskoczyła wieść Jonasza2 . doświadczajac ˛ po drodze ich zniewag. że nie ma tych ślicznych kotków zwia- stujacych ˛ przebudzenie natury. bo myśl o poprawie obyczajów mało komu jest obca. do którego zjeżdża- no zewszad. Przed jednym tylko ostrzegł swoich słuchaczy. który nie pomstował w duchu – jak Jonasz – swemu Mocodawcy. w których nie byli. czy demona wyp˛edza zły. Ale Jezus zaznaczył także. Bo tylko Świ˛ety Duch nie pozwala na ponowne zakwaterowanie nieproszonych przez Ojca gości w wymiecionej dla Niego izbie – nie dlatego. a zarzucaja˛ gruszy. czy dobry duch. gryma- sów i oszczerstw. że jest Mu ciasno.

wonnościami i urokiem tysiaca ˛ ko- 2 biet . 4:1-4. którego świadectwo przekonało wielu o tym.27 3 1 Jana 5:19-21.9-11 2 1 Królewska 10:10.14. a w Niniwie pami˛eć o wielkiej pokucie także miała wystygnać ˛ dopiero wraz z ludźmi. darowana odrobina roz- 3 sadku ˛ . 9 listopada 1999 P P P Exposition Wymowa słynnego wykładu Jezusa stanowiacego ˛ odpowiedź na oszczerstwo faryzeuszy zazwyczaj umyka uwadze ludzi sp˛etanych jarzmem władcy tego świata. który nie gardził złotem.12.25. Bynajmniej nie dlatego. Wr˛ecz przeciwnie – to ludzkie myśli sa˛ tak pogmatwane i nieczyste. Efezjan 2:4-10 207 . lecz nieco odległego 1 Jonasza 3:10. wystarczy zaledwie. Bo Bóg Ojciec czeka na takich. że uchybiaja˛ Stwórcy. Królowa˛ Saby do końca jej dni miały sycić doznania z dworu Sa- lomona. Toteż czytelnicy na ogół łatwo traca˛ z oczu cel mowy. Ale groza i wspaniałość Bożych wyroków nigdy nie miały przysłonić pewnej dziwnej. którzy nie wzgardza˛ posługa˛ nawet powinowatego Belzebuba. że aby pójść do nieba. . którymi do żywego wstrzasn˛ ˛ eło widmo znisz- czenia. Gruszki na wierzbie rok. ch˛etniej widzac ˛ w Zbawicielu swego walecznego i szlachetnego. że powikła- na i niezrozumiała jest wypowiedź Mistrza wykazujaca ˛ dobitnie we- wn˛etrzna˛ sprzeczność zarzutu o pakt z diabłem. byle dobrze patrzyło mu z oczu i byle nie wymagał od ludzi cudów. . narażajac ˛ swego posłańca na hańb˛e i pośmiewisko szlachetnych i podłych obrońców pokoju na ziemi1 . lecz je czynił. niezbyt okazałej i niezbyt strasznej postaci galilejskiego wieśniaka.

ta żywa i nieposkromiona obecność Ksi˛ecia Pokoju mogła- by otworzyć uszy na niespotykany nigdzie rozdźwi˛ek mi˛edzy miara˛ ludzkich sadów ˛ o wysłanniku Ojca a jego własna˛ miara˛8 . Dzieje 16:27 4 Mateusza 25:31-46 8 Jana 5:19-20. Mateusza 11:27 208 J EZUS POSZUKIWANY . z pewnościa˛ ich podziw i wytrwałość w poda˛żaniu za Uzdrowicie- lem znacznie by osłabły5 . nawet. zgodny niepokój ro- dziny o kłopotliwy dla niej status odmieńca syna Józefa i Marii. a na pewno by nie przewyższał ich wyobrażeń i nadziei. 23:40-42. Gdyby bezimienne tłumy świadków ziemskiej wielkości Mesja- sza mogły choć w cz˛eści pojać˛ racje jego rodziny oraz faryzeuszy. która miała wyjaśnić uczniom znacze- nie podobieństw.58-59 3 Mateusza 12:23 7 Łukasza 7:2-8.31. Jajo w˛eża – Odsłona obrońc˛e niż wiarygodnego a nieugi˛etego świadka zapoznanej przez Ojca niegodziwości wszystkich ludzi. Żaden z tych uważnych słuchaczy nie życzyłby sobie stać si˛e pew- nego dnia podsadnym ˛ ludzkich trybunałów. ˛ rozumie- jacym ˛ bezwzgl˛edna˛ wobec Bożych wymagań potrzeb˛e wypełnienia prawa7 . relacji kończacy Tylko najbardziej lojalnym wobec stworzonego porzadku. Otwarte zdumienie i podziw dla Cudotwórcy. 17:1-4. że reakcje bliskich Jezusowi krewnych2 oraz – przez wzglad ˛ na obiekt kontrowersji – faryzeuszy nie różniły si˛e aż tak bardzo od mniej poufałych okrzyków wokół ozdrowieńca3 . nie sposób przeoczyć. 1 Mateusza 13:11-15. Jana 7:2-5 6 Jana 8:31. aby wizerunek Bóstwa nie konkurował skutecznie. a może zwłaszcza wówczas. a tak- że mało ugładzone nami˛etności uczonych w Piśmie miały za swój wspólny mianownik owo szalenie trudne do rzeczowego zdyskredy- towania ludzkie pragnienie. do których przywykli. Nawet gdyby pominać ˛ wydźwi˛ek wypowiedzianej jeszcze tego sa- mego dnia nad morzem strofy1 . by same z siebie mogły stanowić podstaw˛e odróżnienia kozłów od owiec4 . podobnie jak zapał uczniów z kart Janowej ˛ si˛e obrazem porwanych przez nich kamieni6 . gdy przyszłoby mu sprawiedliwie szafować darem Bożym. Jeremiasza 17:5-6 5 Łukasza 14:25-26 2 Marka 3:20-22.26-27.

ale przede wszystkim z zatrutym owocem ich szalbierstw pośród tych. Jezus nie miał bezpośrednich dowodów na wiarygodność stwier- dzenia. przy której pretensje i roszczenia faryzeuszy sa˛ niegodne tego. którzy wyrobili sobie o Nim jakiś poglad ˛ (choćby niezwykle 1 Mateusza 12:25-37 2 Marka 8:14-21 3 Jana 13:13-19. by ryzykował spierać si˛e o to z mistrzami . że nie ma najmniejszych watpliwości ˛ co do tego.˛ jeśli chodzi o skal˛e doznań. której czastki ˛ stali si˛e z woli jego Moco- dawcy zdolni doświadczyć jedynie ci. czy aby nie za mało kosztuje skwapliwe przyznanie. że uczeń nie jest wi˛ekszy od mistrza3 . lecz dlatego. Według Niego nie było po pro- stu możliwe. Gruszki na wierzbie Zastanowiłby si˛e raczej. o których zabiegał2 . jak małe możliwości manewru po- zostawiała Mu służba u Ojca. że ten Człowiek to wcielona pot˛ega słowa. Wielu spośród słyszacych ˛ jego głos mogłoby wszakże poszczycić si˛e o wiele doskonalsza˛ od stróżów prawa po- bożnościa. którzy Go naśladowali – nie zaś ci. Jezus zdawał si˛e doskonale rozumieć zakres i znaczenie własnych sadów. by trak- tować je poważnie. czy aby być wrogiem Jezusa. ˛ Niewielu jednak pojmuje. żeby ktoś Go przerósł – bynajmniej nie z powodu jego osławionej megalomanii . Nikt nie był bardziej odeń świadom zagrożenia nazwanego fary- zejskim kwasem. że bezprzykładna świadomość powagi swego powołania i odr˛ebności czyniła Go także wyjatkowym.˛ ponieważ najuczciwszym z nauczycieli nie przeszkadzało bynajmniej – a wr˛ecz bywało powodem chluby – kiedy uczeń ich prze- rastał. trzeba aż stanać ˛ w gronie jego jawnych przeciwników. Zreszta˛ nie sadz˛˛ e. każaca ˛ mierzyć si˛e słowami nie tylko z jawnym sprzeciwem i sarkazmem uczonych. słyszac ˛ zrównoważona˛ perswazj˛e Nauczy- ciela skierowana˛ do rozjuszonych oszczerców1 . 15:19-21 209 . iż w oczach swych wyznaw- ców wysłannik Wszechmogacego ˛ miałby si˛e jawić jako ktoś mniej niż Wódz i Przewodnik. polegajacego ˛ na tym.

że On sam nie ma zamiaru wyp˛edzać wszystkich złych du- chów. niż chcieliby to widzieć niebezinteresownie upa- trujacy ˛ w Nim podst˛epnego oszusta jego chciwi rozmówcy. by mogło być dla każdego trzeźwego słuchacza przedmiotem kontrowersji.˛ i nie dlatego.˛ nawet nie przeczuwajac ˛ odrażajacej ˛ za- 3 wartości ich wn˛etrz . lecz dlatego. 6:12-14 210 J EZUS POSZUKIWANY . co odbiera chwał˛e Jedynemu. Jajo w˛eża – Odsłona pochlebny). Zło widziane oczami postronnych jest według Jezusa bagatel- ne. które porównać by można do bez- wiednego dryfowania ku pot˛eżnym i zdradliwym wirom. ˛ iż ci sa˛ zbyt dalecy we własnych oczach od żarłocznej zawiści faryzeuszy. żeby byli w stanie w pełni uzmysłowić sobie groz˛e własnego położenia. nie zaś uległość czy wr˛ecz nadskakiwanie oczekiwaniom mniej- szych5 . 1 Jakuba 2:19 2 Mateusza 12:30-37. Prawdziwe i rzeczywiste zło jest zakryte przed wszystkimi i Jezus uległby mu. Jezus celowo podkreśla. pod wpływem nauki jego zakła- manych s˛edziów.43-45 3 Mateusza 23:27-28 4 Jana 2:14-17 5 Galacjan 4:17. Zadaniem Sługi było właśnie oznaczenie pobielanych grobów. wystawiajac ˛ na prób˛e cierpliwość Pańska. Stad ˛ nieprzejednanie Jezusa. nie zaskakujac ˛ świadków faryzejskich kr˛etactw głosem o wiele bardziej stanowczym i autorytatywnym. Podzielać poglady ˛ Mesjasza nie znaczy jednak być zdolnym do wal- ki z ohyda˛1 . wiedzac. który po bezpośredniej od- powiedzi danej oszczercom zwraca si˛e natychmiast do wszystkich zgromadzonych2 . Psalmista głosi w natchnieniu. którzy jawnie doma- gaja˛ si˛e odeń znaku. po których ludzie chodza. że pożera go gorliwość o dom Jego4 – wierność wi˛ec wobec wi˛ekszego jest wyznacznikiem jego post˛epowa- nia. że pot˛epienie grozi wszystkim zgromadzonym – nie tylko tym. a wi˛ec i obaw. zbyt oczywiste. że sami ludzie. sa˛ skłonni widzieć dobroczyńc˛e w każdym niezbyt kosztownym cudotwórcy. a faryzeuszy uznali zgodnie za najwstr˛etniejsze pod słoń- cem bydl˛eta.

że ich Pan nie jest suflerem wiej- skiej ciemnoty. Nie każdy. co na ogół jest w zgodzie z powszechnym. schle- biajac ˛ ludzkiej próżności. ˛ ale ponieważ usłyszeli wcale nie zadawalajace ˛ Jezusa pytanie z ust świadków uzdrowienia: – Czy nie jest to Syn Dawida? Ano nie wiadomo. Sami bowiem przywykli do tego. . i że spory z wierzycielami Syna Bożego nie przyspa- rzaja˛ Mu wdzi˛ecznych Ojcu dłużników3 . kto rzuca oszczerstwa. lecz ten. lecz jej nieporuszona˛ skała˛ o obliczach lwa. chyba że spiera si˛e z nimi Świ˛ety Duch4 . że byli przekonani o zasadności posadzenia. Reakcje faryzeuszy uczniowie musieli śledzić z uwaga˛ niejeden raz. aby usankcjonować swój własny status stró- ża prawowierności i czystości obyczajów. Filipian 3:2. miastu ani królestwu1 . Przy Mistrzu nauczyli si˛e wszakże własnym ciałem osłaniać wiar˛e in- nych. obłudy i nieświ˛etych lub zbyt świ˛etych (wy- 1 Mateusza 12:25-28 3 2 Tymoteusza 2:22-26 2 2 Jana 10-11. Gruszki na wierzbie Fałszywy prorok nigdy nie staje otwarcie przeciwko żadnemu do- mowi. co je odpiera z godnościa˛ sługi (nie pana) ludzkich dusz. orła. Ale z woli Ojca w oczach uważnych słuchaczy miał stać si˛e nim nie ten. Apokalipsa 22:15 4 Dzieje 5:9 211 . którym pobielane groby pożadliwości ˛ nie wydawały si˛e aż tak ohydne. Dzisiaj także najpoważniejsze zagrożenia umykaja˛ uwadze uwie- dzionych obłuda˛ kłamców ludzi. których sprawiedliwość jest zaled- wie odraza˛ do chamstwa. byka i. Faryzeusze nie pierwszy i nie ostatni raz wykierowali oszczerstwo w ciżb˛e – nie dlatego. kto czyni cuda. . raczej podsuwa czastk˛ ˛ e poznania. jest wiarygodny. by na ulicy nie kłaniali si˛e oprawcom ludzkich sumień2 i nie korzystali zbyt skwapliwie z ich niepraktycznej w skali wieczności wiedzy oraz rzekomej władzy nad tajnikami ludzkich wn˛etrz. choć niezbyt szlachetnym nań zapotrzebowaniem ziemskich racji stanu. człowieka.

˛ jest przeciwko mnie. 1 Mateusza 12:29-32 2 Ezechiela 16:30-41 3 Apokalipsa 16:10-11 4 1 Koryntian 2:11 5 1 Koryntian 6:15-20 . że mówi. rozprasza. że usprawiedliwienie z łaski stało si˛e jednym z najtańszych towarów na tej ziemi. i wie. kim jest4 . Jest wszakże Osoba. a pomieszanie słów i poj˛eć je- 2 dyna˛ stosowna˛ zapłata˛ dla nierzadnicy ˛ . a kto ze mna˛ nie zbiera. która i dzisiaj wzbudza niemiłosierny rwetes i jazgot3 wołajacy ˛ o pomst˛e do nieba – wcale nie dlatego. Nie dosłyszałem si˛e także słów choćby odrobin˛e przypominajacych ˛ brzmieniem królew- ska˛ fraz˛e: – Kto nie jest ze mna.1 Zapewne dlatego. ale ponieważ słyszy i widzi. w przeciwieństwie do niezliczonych i niezbyt stałych w swej wierze rzesz Bogu Ducha winnych5 wyznawców. idealizowanych) wizerunków Jezusa z Nazaretu.

W tonie jego głosu dało si˛e wy- . która. było już po wszystkim i zapadał zmierzch. Moi domownicy nie obudzili si˛e jeszcze i do okna z trudnościa˛ uda- ło mi si˛e przywołać tylko jedna˛ z sióstr. zdołała dojrzeć pełznacy˛ ogon w˛eża. w której cz˛esto bawiły si˛e dzieci moich sasiadów. zmierzajac ˛ w stron˛e jego frontu. Gdy znalazłem si˛e na dworze.T ESKNOTA ˛ ankiem wyjrzałem przez okno. ale jednocześnie nawet najzwin- niejsze ze stworzeń nie zdołałoby umknać. po co ja tam właściwie id˛e i na co licz˛e. jaka˛ stoczył z potworem nasz wspólny znajomy. Tu. Przy pobliskim strumieniu znalazłem sasiada. noża albo liny wydała mi si˛e niedorzeczna. w domu. Myśl o wzi˛eciu siekiery. ˛ który koń- czył właśnie wrzucać do wody zakrwawione strz˛epy wn˛etrzności. przetarłszy oczy. i moje błyskawiczne przygotowania okazały si˛e gorzej niż ślamazar- ne. ˛ ogromny wa˛ż z wolna rozprostowywał si˛e. Słońce zaczynało oświetlać po- R bliska˛ skarp˛e i wyżłobiona˛ w jej piasku nisz˛e. opowiadajac ˛ ze szczegółami o walce. unoszac Leżacy ˛ w niej tym razem ˛ przy tym swa˛ mała. ˛ znalazłszy si˛e w jego po- bliżu. czas płynał ˛ inaczej niż na zewnatrz.˛ złowieszcza˛ głow˛e. by zadać sobie pytanie. toteż ubrałem si˛e w tempie stosownym do alarmu bojowego i zbiegłem na dół. chociaż miałem dość czasu. ˛ o wiele wolniej. Gad właśnie opuścił swoje leże i szybko okra˛żał dom. Wskazany był pośpiech. Był wyraźnie zadowolony z przebiegu wydarzeń i nie starał si˛e ukryć podniecenia. Sploty jego kilkunastometrowego cielska pokrytego mieniac ˛ a˛ si˛e t˛e- czowo łuska˛ miały grubość nogi dorosłego człowieka i z ich pot˛eż- na˛ masa˛ mógłby zmierzyć si˛e co najwyżej spory buldożer usypujacy ˛ w okolicy przeciwpowodziowe wały.

że nie jestem duchem któregoś z jego zmarłych. nawet pogladów ˛ ani zamiłowań. a tylko prosić. ale żył na uboczu i tak na dobra˛ spraw˛e nikt go dobrze nie znał. wiem. Mój znajomy nigdy nie umiał wymówić poprawnie imienia tamtego wieśniaka. chociaż nie- wymuszone. Jak zwykle chciał mi dać do zrozumienia. Panie. Z wygladu ˛ był raczej niepozorny. kr˛epowała go sama moja obecność i uspokoił si˛e dopiero tedy. czego potrzebuj˛e.T˛esknota czuć owo znamienne poczucie wyższości właściwe chciwym świad- kom niecodziennych wydarzeń. Zaprowadził mnie wi˛ec do swojej szopy. Nie można go było wi˛ec kupić. ale znał jej cen˛e. że znowu spóźniłem si˛e na wspaniałe widowisko. Nie rozumiem. że tu jesteś. upew- niajac˛ go tym samym. Ale dobrze. dlaczego nie wzywano go do umierajacych. Ale nie śmiał. Chciałem mu odpowiedzieć: – Wiem. chociaż każde dziecko wskazałoby drog˛e do niego. ˛ Czekał na mnie. Tajemniczy wieśniak mieszkał nieopodal i wiedział. 13 listopada 1999 214 J EZUS POSZUKIWANY . że przyjd˛e. które zelektryzowało i pobudziło do życia cała˛ wieś. ale schludny i życzliwy. które teraz zdało mi si˛e wielka˛ stodoła. którego osob˛e otaczał we wsi zbożny l˛ek. Gdyby nie one. Ale powstrzymało mnie jego spojrzenie i powiedziałem tylko: – Tak. Nie miał nic kosztownego. rzeczowe pytania. gdy zadałem mu krótkie. Był tu zawsze. Sam nie potrzebował nadziei. Dotknał˛ r˛eka˛ wyprawionej ze znawstwem skóry i powiedział: – Ten nie był najwi˛ekszy. Wiedział. nie za- uważyłem też przy nim ani razu kobiety. a jego ruchy były równie oszcz˛edne.˛ prześwietlona˛ gdzieniegdzie promieniami słońca. ten nic nie znaczy. Chciałem zobaczyć jego trofeum – skór˛e tego za- bitego słowem gada. Skóra zwisała z wysokiej powały pomieszczenia. nie miałby o czym opowiadać ani o czym śnić. Nigdy nie używał wielu słów. dlatego otaczał go taki nieziemski spokój.

{ .

lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego. jak wyp˛edzał w twoim imieniu demony. gdzie robak ich nie umiera. niż mieć dwoje rak. Albowiem każdy ogniem b˛edzie osolony. A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich. w ogień nieugaszony. Sól. kto by dokonywał cudów w imieniu moim i mógł zaraz potem źle o mnie mówić. A b˛edac ˛ w domu. a ogień nie gaśnie. nie straci zapłaty swojej. mnie przyjmuje. który mnie posłał. ten jest za nami.˛ temu lepiej by było. odetnij ja. niechaj stanie si˛e ze wszystkich ostatnim i sługa˛ wszystkich. którzy wierza. I usiadłszy. ale jeśli sól zwietrzeje. gdzie robak ich nie umiera. to dobra rzecz. i zabranialiśmy mu. Odpowiedział mu Jan: Nauczycielu! Widzieliśmy kogoś. Albowiem kto by napoił was kubkiem wody w imi˛e tego. postawił je przed nimi i wziawszy˛ je w ramiona. przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy. bo nie chodził za nami. I jeśli ci˛e gorszy oko twoje. rzekł do nich: Kto by przyjał ˛ jedno z takich dziatek w imieniu moim.˛ Ewangelia Marka 9:33-50 . bo rozmawiali mi˛edzy soba˛ w drodze o tym. ˛ nie mnie przyjmuje. lecz tego. kto nie chodzi za nami. Ale Jezus rzekł: Nie zabraniajcie mu. a być wrzuconym do piekła. Potem wział ˛ małe dzieci˛e. A jeśli ci˛e gorszy noga twoja. ˛ a pójść do piekła. że należycie do Chrystusa. zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? A oni milczeli. Bo kto nie jest przeciwko nam. gdzie robak ich nie umiera. a być wrzuconym do piekła. a jego wrzucić do morza. czymże ja˛ przyprawicie? Miejcie sól w samych sobie i zachowujcie pokój mi˛edzy soba. zaprawd˛e powiadam wam. a ogień nie gaśnie. A jeśli ci˛e gorszy r˛eka twoja. ponieważ nie ma takiego.˛ lepiej jest dla ciebie wejść kaleka˛ do żywota. niż mieć dwie nogi. niż mieć dwoje oczu. a ktokolwiek by mnie przyjał. wyłup je. kto z nich jest najwi˛ekszy. odetnij ja. by zawiesić na jego szyi kamień młyński.I przybyli do Kafarnaum. a ogień nie gaśnie.˛ lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota.

Jakby wyniosłe. głupoty i niemocy wobec ludzi. 2 Koryntian 4:1-4 2 Marka 9:30-34 4 Mateusza 16:16 . że to właśnie ogarniajaca ˛ ich bliskość Ojcowskiego wysłannika ośmiela ich do zadawania pytań. gdy słyszy te nagie pytania maluczkich. co posiadał – czy może ten. Obecność Mistrza niepostrzeżenie kr˛epowała ich cielesne ch˛etki – uczniowie nie zauważali jednak na razie. że ten człowiek patrzy i słucha troch˛e inaczej niż oni i że wie o nich wi˛ecej. Syn Boga żywego4 ? Kościół Chrystusowy milczy dzisiaj. Jezus musiał ich wspomóc – nieco tym zniecierpliwiony1 – wyp˛edzajac ˛ demona z epi- leptyka. dał najwi˛eksza˛ jałmużn˛e. który pierwszy powiedział: – Tyś jest Chrystus. kamienne światynie ˛ zamykały dary łaski dla miłych 1 Marka 9:14-27 3 Marka 9:28. które ludzie tego świata zbyliby oburzeniem lub kpina.MAŁY CZŁOWIEK czniom nie udawało si˛e zadowolić swego Mistrza. jakby Ojcowskie słowo nie było przeznaczone dla dzieci. Jego czuj- U ne spojrzenie wcia˛ż było dla nich zagadka˛ – wiedzieli tylko. W IELKI . którym nieśli wieść o Królestwie Bożym3 . a pokarm i napój – dla łaknacych˛ i spragnionych sprawiedliwości. który wyp˛edził najwi˛ecej de- monów. Marek znał przy- czyn˛e tamtego milczenia2 . Wkrótce potem zapadła cisza. dla które- go uczniowie – tak jak wszyscy nieznajacy ˛ Boga – wstydzili si˛e wła- snej nieudolności. poznał zakryte przed innymi ta- jemnice. wyzuł si˛e ze wszystkiego. niż sami byliby skłonni to przyznać. o czym rozmawiali w drodze do domu. uzdrowił najwi˛ecej chorych.˛ Kto z nich jest najwi˛ekszy? Czy ten. gdy Nauczyciel zapytał ich w Ka- farnaum. podobnie jak Paweł znał powód. z którego zwiazaniem ˛ bezowocnie mierzyli swe siły. którzy stawiaja˛ niepewnie pierwsze kroki na górskich szlakach. wypowiedział najwi˛ecej madrych ˛ słów.

kiedy Duch Świ˛e- ty upewnił go o tym. że kierowały nim podobne faryzejskim pobudki. co niedawno było udziałem wszystkich uczniów. że on sam bardzo na nim skorzystał. które postawiły przed nimi pewnego dnia drogie im r˛ece. który bynajmniej nie szukał własnej chwały. Watpliwość ˛ Jana zrodziła si˛e natychmiast. bo łaska 1 Marka 9:37. którego partyjne ambicje nie podobały si˛e jego miłosiernemu Panu3 . Że ich nami˛etna troska o dobra˛ sław˛e drogiego im imienia niezupełnie dogadza życzeniom Mistrza. Nie wiemy. Zazdrosne spojrzenia i grzeszne zamysły uczniów okiełznał krótki i mocny postronek Patrona wielkich łowców dusz. obdarowujac ˛ uczniów moca˛ uzdrawiania i wyp˛edzania złych duchów. Doskonale zrozumiał. którzy oskarżali niedawno Mesjasza o konszachty z Belzebubem2 na widok uzdrowienia op˛eta- nego. a ktokolwiek by mnie przyjał. na czym polega wielkość królewskiego przyzwolenia4 dla wi˛eźniów cudzych przekonań. ˛ nie mnie przyjmuje. bez trudu dostrzegłby. który mnie posłał1 . Musiało jednak upłynać ˛ dużo czasu. że to.˛ go ochoty na ich towarzystwo. Jana 14:16-31 3 3 Jana 9-11 2 Marka 3:22 4 1 Jana 4:10 218 J EZUS POSZUKIWANY . nie przystaje do woli i słów Jezusa. aby nast˛epnie na ich oczach przygarnać˛ do siebie ze słowami: Kto by przyjał ˛ jedno z takich dziatek w imieniu moim. czy apostołowie byli wówczas ojcami. ale dopiero po jego śmierci Jan zaczał ˛ rozumieć. którzy nie zadaja˛ kłopotliwych pytań i lubia˛ odpusty za krwawic˛e niepodobna˛ do krwawicy Syna Bożego. lecz tego. na kazalnicach i skrzynkach na pie- niadze ˛ dla tych. ale musieli kie- dyś być dziećmi – takimi jak to. mnie przyjmuje. Wielki-mały człowiek Bogu domostw w konfesjonałach. gdy wraz z ziomkami obruszał si˛e na egzorcyst˛e niemajace. Gdyby Jan mógł stanać˛ obok faryzeuszy. zanim orli wzrok Apostoła bez wahania osadził ˛ Diotrefesa.

którzy zgodnie pierzchn˛eli na widok zapowiadajacej ˛ si˛e hańby i kaźni Syna Człowieczego. Jana 5:30-32 7 Jana 17:8-10 4 Dzieje 10:24-29. Piotrowi jeszcze długo po zesłaniu Ducha nie mieściło si˛e w gło- wie. którzy modla˛ si˛e tylko. aby zadziwić i wstrzasn ˛ ać ˛ tymi. lecz ze wzgl˛edu na trudna˛ do podważenia zale żno ś ć od ramion wi˛ekszych i o wiele łaskawszych niż ich własne. gdy udali si˛e w dalsza˛ drog˛e. i dopiero Pawłowe napomnienie w Antiochii przywołało do porzadku ˛ krewkiego sług˛e. 1 Jana 16:8-15 5 Galacjan 2:11-16 2 Apokalipsa 3:15-21 6 Jana 12:28-30 3 Marka 10:13-16. Wkrótce po kazaniu w Ka- farnaum. lecz na pusta˛ głow˛e i kamienne serce1 . żeby włos z głowy im nie spadł i żeby nikt nie wykradł im podst˛epnie tego. Jezusa oburzyła oczywista głu- chota jego podopiecznych na dopiero co wydane przez Niego rozkazy Ojca3 . który nie kwapił si˛e ze szczerym podj˛eciem lekkiego brzemienia apostolskiej wiary5 . że jego Pan jest szczodry i łaskawy nawet dla pogańskiej dziczy 4 . że uprzej- mość i nienaganne maniery Króla królów to kosztowny i bezzwrot- ny dar dla utytłanych w błocie urwisów. a jego głos na ziemi wysłuchany w niebie6 . Rozdwojenie wśród parszywej dwunastki ustapiło ˛ wraz z bezpłat- nym nabyciem zrozumienia woli Pańskiej2 i ochotna˛ spolegliwościa˛ wobec przykazań. Syn swego Ojca został przyj˛ety. które dzieciom przyznawały szczególne prawa bynajmniej nie ze wzgl˛edu na ich watpliw ˛ a˛ skadin ˛ ad˛ niewinność. aby ci byli mocno przekonani o tym. ale ten pot˛eżny i cudowny przybysz nie prosił o to. co na- leżało do Niego7 . i nie przyjmował chwały od ludzi. co nazywaja˛ wła- snym. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Wszechmogacego ˛ nie była i nie jest na jego dziurawa˛ kieszeń. Apostołowie niepr˛edko polubili dzieci.33-35 219 . których wag˛e i znaczenie objawił uczniom Duch Ojcowskiej obietnicy.

przyświadcza˛ tym samym. który wymaga od nich zbyt wiele i które- albo nielitościwego rzadc˛ mu winni odszkodowanie za niedotrzymanie umowy o prac˛e . a jedyne. jaki czynił. ponieważ dał małym ludziom wielka˛ moc. postawił im przed oczami obraz przybysza złożonego niemoca˛ ciała5 . I jedynie ci ostatni nie straca˛ swojej zapłaty z jego świ˛etych rak. Wprz˛e- gni˛eci w obce jarzmo Galacjanie spogladali ˛ teraz na Pawła jak na kata ˛ e6 . rozciawszy ˛ wprzód ich wi˛ezy mieczem Pańskim. którzy obietnic˛e wolności zamienili na transakcj˛e kup- na i sprzedaży. godne były w ich oczach czci dla królewskiego herolda. ani pieni˛edzy.5. a pokój. którego niegdyś przyj˛eli jak anioła Bożego tylko dlatego. że Bóg mówi prawd˛e4 . kto si˛e doń zbliżył. który ich obdarował. Ale ten człowiek był pi˛ekny – wewn˛etrzny blask udzielał si˛e każde- mu. ale zbraknie im w drodze kubka wody2 da- nej z rak˛ tych. zwalniajac ˛ tempo marszu na świ˛eta˛ gór˛e i odbierajac˛ chwał˛e Bogu żywemu. Szcz˛eśliwe dni Galacjan skończyły si˛e wraz z poddaniem karku za- kłamanym gadułom – owym wszechwładnym i wyuzdanym pi˛ek- noduchom. ˛ ani zdrowia. i bogactwo. którym szafo- wał. Wielki-mały człowiek Ci otrzymuja˛ zapłat˛e1 . co zasługiwałoby na uznanie i poklask.7-8 4 Jana 3:31-36 2 Mateusza 10:40-42 5 Galacjan 4:13-14 3 Marka 9:41 6 Galacjan 4:12 220 J EZUS POSZUKIWANY . ani wygladu. zapatrzona w swe prywatne m˛e- czeństwo. Jarzmo cia˛żyło trzodzie. że ów człowiek nie miał na pozór nic. Ani mowy. co mógł zrobić z przekonaniem. nie chciała spojrzeć na siebie oczyma świ˛etego. których ujmuje i pociaga ˛ tylko żywe świadectwo przy- 3 należności do Sprawiedliwego . a ich skromnym przykładem wierności pociagn ˛ ał ˛ do nieba wygladaj ˛ acych ˛ nieznikomej nadziei. Paweł ubolewał nad ich uwikłaniem w szatańskie szalbierstwa lu- dzi o spaczonych umysłach. to powiedzieć im: 1 Mateusza 6:2. Kiedy Paweł walczył o wiar˛e Galacjan uwiedzionych obłuda˛ kłam- ców. ˛ gdyż przyjmujac ˛ w swe progi śmieci Pań- skie. ale ta.

tak jak wy sami siebie usprawiedliwiacie. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Spójrzcie na mnie. o których wam mówia˛3 . Wyklinaja˛ oszustów. ale wspomnijcie im o mnie.˛ bo czujecie si˛e winni wobec mnie. Zobaczylibyście moc ich miłosierdzia. żebym was usprawiedliwił. Ci chcieliby wypełnić wszystkie przykazania. żebym patrzył na was waszymi. kochani. bo tylko grzesznicy i heretycy uzasadniaja˛ istnienie tych wściekłych psów żerujacych ˛ na ludzkiej n˛edzy. w którym złożyliście na powrót swoje nadzieje2 za namowa˛ podburzajacych ˛ was rzezańców. bo nie wiedza. jestem taki sam jak wtedy. złodziei. gdybym stanał ˛ przed nimi. ˛ a sami sa˛ wśród najgorszych. co jeszcze. oczy i Bóg jeden wie. których gorsza˛ własne r˛ece.˛ powołujac ˛ si˛e na Chrystusa. nogi. bo schlebia wam status zwierzat ˛ ofiarnych. że sprawiliście mi zawód. bo tam zbraknie obiektów ich zachłannej troski4 . Gorsz˛e was.˛ o czym mówia˛ i co zagarniaja. Chcecie złożyć mi ofiar˛e pokutna. Chcielibyście wyłupić sobie oczy i dać je mnie1 . Pomstuja˛ na złośników. bo ja si˛e nie zmieniłem – wyście si˛e zmienili i chcielibyście dać mi własne oczy jak lalce. macicieli. Ale to nie ja was oskarżam. Wolicie kata od brata. której je wyłupiono. W niebie śmiertelnie by si˛e nudzili. ale nie wypełniaja˛ nawet tych. ale niedoczekanie wasze. a zobaczycie. jak zalewa ich własna złość. 1 Mateusza 5:29-37 3 Galacjan 6:12-13 2 Galacjan 4:8-11 4 Galacjan 4:17 221 . tylko morderczy zakon. usta. Wypatruja˛ cudzołożnic i odst˛epców od prawowiernej nauki. przeszkadzam wam.

nie nadmuchiwali żab i nie rzucali krzykli- wym mewom chleba z karbidem. że Ojciec wam zapłaci za te ofiary wydarte ciału?! Fig˛e z makiem. że nie ma dla nich ratunku. ˛ szanowali rodziców. 3 Kaznodziei 10:5-7 222 J EZUS POSZUKIWANY . prezerwatyw. Przyjdzie i wykradnie tych wszystkich. że dostana˛ niedługo nowe ciała. tylko wam skłonność do mocnych trunków. bo Pan ukróci zamysły wyniosłych kpiarzy i szyderców na- bijajacych ˛ kabzy cnota˛ Ksi˛ecia Pokoju. wul- garne i głupie oprócz nadziei na to. ˛ przezorni. bo pomiesza wam si˛e w głowach. nie pluli z mostu do rzeki. nie próbowali wysadzić w powietrze pociagu. nieporadne. Wielki-mały człowiek żebym przyjał˛ t˛e wyznaczona˛ przez obcych rol˛e w waszym obrzadku. którzy gwałtem porwali si˛e na niebiosa2 . że byli powściagliwi. poczuciem humoru. kochani! Tak mogłaby i dzisiaj wygladać ˛ pot˛eżna myśl Pańska w ustach tych najmniejszych . 16:26-31. 22:6-10 2 Mateusza 11:11-12. bo Bóg ich przyjał ˛ nie dlatego. ˛ Jestem tym. bo pewnego 1 dnia ogarn˛eła ich świ˛eta trwoga i w jednej chwili poj˛eli.˛ Myślicie. W tył na lewo! Albo lepiej szybko o mnie zapomnijcie. nie wpychali si˛e bez kolejki. w których nie b˛edzie nic takiego. a wy zamiast si˛e zadłużać w synowska˛ sprawiedliwość. którymi was poja. czego musieliby si˛e wstydzić i co ukrywać. a na pogrzebach i ślubach zachowywali si˛e jak należy. Łukasza 3:12-14. że tryskali zdrowiem. którzy do nieba ida˛ na pie- chot˛e3 i których nie gorszy żadna cz˛eść ciała. Ojciec płaci tylko za wierność Synowi. bojac ˛ si˛e własnego cienia. to Mu ja˛ skwapliwie spłacacie. kim jestem – nikim innym! I mam własne oczy. ust˛epo- wali miejsca starszym. nie używali brzydkich wyrazów. wspaniałomyślni. bo wszystko jest w nich krzywe. Nie mnie ślepota dolega. 1 Mateusza 25:37-40 Dzieje 2:36-37. nie bawili si˛e na wysypiskach śmie- ci.

w oczyszczaniu wielkich miast z m˛etów i wyrzutków. Przydaje si˛e w podróży. aby dać biednym. którzy nie lubia˛ Pańskich przykazań. bo On kocha śmieci . dla spłakanych i zawiedzionych oczu. na każda˛ godzin˛e dnia i nocy. w uzdrawianiu. w pro- wadzeniu kościoła. w handlowych trans- akcjach i kooperacji ekumenicznych koncernów łaski – słowem. bo wiara to zbrodnia wołajaca ˛ o pomst˛e do nieba. przekonywajace ˛ innych usprawiedliwienie dla nogi kopiacej ˛ w słusznej sprawie. którym umkn˛eła na- dzieja czystego zysku albo odwetu na nieprzyjaciołach. wygodnym. w ksi˛egowości. że na pewno znajdzie si˛e w ich nieskalanych umysłach jakieś eleganckie. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy Nie dlatego Bóg ich przygarnał. aby jego umiło- wani mogli odmówić światu i oprzeć si˛e nienawistnemu Ojcu tumul- 1 Psalm 8:3. Ale Jezus Chrystus przyszedł w ciele właśnie po to. czeka ogień ich wła- snego wyrachowania. przenośnym i nad podziw użytecznym. bo chwał˛e przygotował sobie nie z ust karmiacych ˛ i ofiarnych. Bo miłość – tak sadz ˛ a˛ – uświ˛eca wszystko: gwałt. które upew- nia˛ ich o tym. ˛ ale zrobił to. Dzisiaj Bóg stał si˛e towarem: tanim. bezprawie. a nawet skamlac ˛ a˛ w poniżeniu pych˛e. wyuzdanie. których strzeże jak źrenicy swego oka2 . aby Bóg nie ważył si˛e tknać ˛ jej nieświ˛etych splotów i musiał docenić jej nami˛etne wyznanie wiary w szatańskie sztuczki. I tylko gdy nad wier- nym pojawia si˛e obłok Bożej chwały i słup trawiacego ˛ go ognia. w uwalnianiu z odrażajacych ˛ nałogów i w łagodzeniu rodzinnych sprzeczek. dla r˛eki odbierajacej ˛ bogatym. bo przewrotność diabelska wyjdzie do nich z otwartymi ramionami i tysiacem ˛ zbawiennych porad. opa- 3 sła tłuszcza zastyga w przerażeniu . chci- wość. Mateusza 21:14-16 2 Zachariasza 2:11-14 3 Izajasza 28:16-20 223 . lecz ss acych ˛ i bezwstydnych paso- żytów łaski – owych dzieci1 . w ewangelizacji. Na tych. a w zwyczaju ma czynić coś z niczego. której jedyna˛ chluba˛ jest przyznanie si˛e do winy. jest na zawołanie. głupot˛e. nienawiść.

żon. . bo nie chca˛ pa- 1 Daniela 1:3-8 3 Łukasza 17:1-4 2 Jeremiasza 9:1-2. pobudował światynie ˛ i obmu- rował si˛e fasadami teologicznych formuł i obrzadków. sióstr. chowaja˛ r˛ece do kieszeni. które wszystko chce wiedzieć. dla których jego Syn stał si˛e asem atutowym trzyma- nym w chciwych chwały r˛ekach. by zostali sami ze swymi ołtarzami. pusty. aby mógł odejść od swego ludu. tylko uwa ż- nie słucha ć – uważniej niż braci. Koniec partii – Bóg jest nasz. obiecał. i gdy rozlega si˛e w nim płacz m˛eżczyzny. kadzielnicami. ˛ On po prostu musi być i już – przecież sam to obiecał.˛ z ostrzami ta- niego miłosierdzia zwróconymi przeciwko najbliższym. Szach-mat. z młyńskimi kamieniami u szyi ciagn ˛ acymi ˛ ˛ a˛ usta i oczy3 . która lubi wyr˛eczać Wszechmogacego ˛ i brać napiwki za serwowanie obfitych posiłków suto zakrapianych winem Bożego gniewu1 . Wielki-mały człowiek towi pieniaczy. Owszem. Bóg stał si˛e nieodzowny! Jakże mogłoby go nie być w Kościele. przed prześladowaniami i szy- derstwem – jest pi˛ekny. aby Bóg miał schronisko po- dróżnych na pustyni2 . rodziców. ich w gł˛ebin˛e zalewajac Spełni si˛e. Dlatego spełni si˛e prorockie życzenie. Nie może przecież nie dotrzy- mywać słowa. bo wiele może modlitwa sprawiedliwego4 na pohybel gorszacym ˛ maluczkich hańba˛ zapatrzonego w siebie cierpi˛etnictwa. Kościół zapomniał o prawie weta dla Niestworzonego. ˛ zabezpieczył si˛e przed posadzeniami ˛ o sekciarstwo. uważniej niż tych zachłannych drgnień ludzkiej duszy. poznać i zrobić. ale nie kazał trzymać Go za słowo. . wzniosły i. bo milsze jest mu obce jarzmo niesprawiedliwych s˛edziów i kłamców z piekła rodem. a nogi ich same wykonuja˛ w tył zwrot .9-14 4 Jakuba 5:16-18 224 J EZUS POSZUKIWANY . bałwanami. Ujarzmił wody i gł˛ebie ludzkich nami˛etności. odwracaja˛ oczy. tylko nie chce znać i widzieć Świ˛etego. z tysiacem ˛ bezładnych myśli goniacych ˛ jedna druga. opuścić ich tak. wierni zatykaja˛ uszy. któ- ry wyznaje i czci Go jako Pana? Bóg jest obowiazkowy.

a treściwie: – Boże. a gniew Boga żywego zacia˛żył nad Mesjaszem nie dlatego. Mocarz Izraela nic nie musiał. jeśli wierzy. że przykazania Pańskie sa˛ jak niezwykle praktycz- ne szczeble ratunkowej drabiny. lecz Świ˛etym – wiedział o tym. w którym pokładano uf- ność2 . których nie zgorszy własne oko i którzy nie zapragna˛ obdarować Udr˛eczonego własnym. która bardzo zdziwi i niemile zaskoczy nie- 1 Powtórzonego Prawa 20:10-20. Rwace ˛ strumienie żywej wody popłyna˛ z wn˛etrza tych. syna boga Olimpu i ziemskiej kobiety. po której umie wchodzić do nieba każdy przyzwoity wie- śniak. Ale b˛eda˛ pośród tych najpośledniejszych i najmniej walecznych tacy. Marka 3:5. ale ponieważ sam stał si˛e grze- chem za tych. Rodzaju 28:11-17 225 . Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy mi˛etać o tym. grzesznemu. ale spojrza˛ na siebie oczami M˛edrca z Naza- retu i powiedza˛ szeptem krótko. bo mu- siał – cia˛żył nad nim bowiem gniew małych bogów za własnor˛ecznie popełnione zbrodnie. który wkracza do grodu wojowników i burzy umocnienie. Zrobił to. Wyko- nał ja˛ za nas jak mistrz ciesielskiego rzemiosła i wskazał na Jakubowa˛ drabin˛e3 . a ów prze- myślny heros skierował w nie wody pobliskiej rzeki. Ten Człowiek nie był bohaterem. dlatego nikomu na ziemi nie polecił pracy ponad ludzkie siły.26-31 Łukasza 13:34-35 3 Jana 1:51. Tamtemu nakazano oczyścić zapuszczone stajnie króla Augiasza. Z ust tych zbiegłych przest˛epców wyjdzie śpiewna podzi˛eka za nie- wysłowiony dar łaski. że za boleścia˛ sługi Pańskiego stoi boleść i gniew Ojca na niewierność trzody1 . którzy za nic w świecie nie b˛eda˛ chcieli być podobni do niepowściagliwego ˛ greckiego mocarza. że zgrzeszył. których dał Mu Ojciec. badź ˛ miłościw mnie. pozwalajacej ˛ umknać ˛ przed pożoga˛ i zniszczeniem.˛ ukryta˛ jak miecz w ustach przychodzacego ˛ w mroku M˛edrca. Kościół jednak nie zdołał zabezpieczyć si˛e przed prawda. 2 Przysłów 21:22-23.

niż przewidywał dla uczniów Mistrz z Nazaretu. skoro wielkość jego łaski zmierzyli własna˛ wielkościa˛2 . z których każdy mówił im. o których zabiega. który by cz˛eściej niż on przypominał wiernym o tym. Łukasza 23:27-31 3 1 Jana 4:10. Nie mówił o nich zbyt wiele. Dla nich spotkanie z S˛edzia˛ Izraela nie b˛edzie już nawet marze- niem – na głos trab ˛ pierzchna˛ w rozpadliny ziemi1 . ˛ które same wyciagaj ˛ a˛ si˛e do ich ust i oczu spragnionych widoku Ziemi Obiecanej. Znam Go. a wi˛eźniom zsun˛eły si˛e z nóg kajdany. 5:3 2 1 Koryntian 2:10-15 4 1 Jana 5:10-12 226 J EZUS POSZUKIWANY . z którego sa- ma czerpie. Ten najstarszy wiekiem apostoł przykazania Pańskie miał w trzewiach. że wkrótce przyjdzie. bo Słowo za- 1 Ozeasza 10:5-8. oczekujac ˛ za królewskie dary o wiele wi˛ecej. Bo wielkim pielgrzymom. na czym polega i czemu służy miłość do Boga3 . Wielki-mały człowiek wierne łachudry chcace ˛ znaleźć si˛e w niebie legalnie. miał wystarczyć kubek wody z rak. które później pozwoliło mu zrozumieć. dzi˛eki tajemnej wi˛ezi z ukrytym w światłości niedost˛epnej Królem duchów. ponieważ wraz z ich obecnościa˛ ślepi przejrzeli. Posłał mnie do was. Ci otrzymaja˛ zapłat˛e za to. nie śpijcie i zachowajcie pokój w danych wam granicach. gładkim licem i w otoczeniu orszaku wielbicieli. że prawdziwa. Jan musiał nieraz przypominać sobie tamto łagodne i cierpliwe na- pomnienie. że nie plun˛eli w twarz tym. gdzie strawi ich jak stos paździerzy ogień buntu. Trudno wskazać człowieka. obywał si˛e bez zb˛ednych słów. Czuwajcie i módlcie si˛e. bo przywra- ca im niewidzialna˛ moca˛ miar˛e ich kruchego istnienia. Rychło porzuca˛ ściskane w r˛ekach do ostatniej chwili rachunki i pokwitowania za czyny swej wiary. nie szukał ich goraczkowo ˛ z myśla˛ o eg- zaminie dojrzałości4 . Wierzcie ewangelii. zwiastunom prawdziwie dobrej wieści. obiecał. który sami wzniecili płomieniem wy- studiowanej przed lustrem pokory. na ile oszacowali Sprawiedliwego. patrzac ˛ prosto w oczy: – On żyje. z trzosem zasług dla potomności. do- skonała wielkość czyni wielkimi tych. gdy Bóg przypomni im. żebym wam to powiedział.

że łaska to coś bardzo kosztownego. przekr˛ecajac ˛ prosta˛ myśl Pańska˛ i kapryśnie obrusza- jac ˛ si˛e na już zapadłe Boże wyroki. A Bogu tylko jedna rzecz na ziemi si˛e podoba. Prorok bowiem to nie ten. co On ma w obfitości. a cóż dopiero tym. kto kocha. a ktoś. 2 lutego 2000 1 Jana 14:23-24 2 2 Koryntian 12:7-11 3 1 Koryntian 12:7-11 4 Jana 6:12-13. bo Ja jestem Pan. Tak bardzo si˛e podoba. co mówi o Bogu.34-58 227 . lecz wedle upodobania3 . co On. ale nadzieja˛ tchnie tyl- ko Duch Boży. że schyla si˛e i podnosi każda˛ drobin˛e4 . lecz na kolejna˛ podwyżk˛e wynagrodzeń (okupiona˛ głodowym strajkiem) od władcy tego świata za morderczy. wie. którzy nie chca˛ Go znać. któremu brak tego wszystkiego. I mówi wszystkim wokół: – To moje! To należy do Mnie i tylko do Mnie. Bo Bóg może odmówić nawet wiernemu apostołowi2 . lecz ten. bo szafuje nie wedle zasług. jakby czekali nie na Niego. Na tym świecie wiele rzeczy da si˛e załatwić. kto go zobaczy. który Go wi- dzi i czyni to. każda˛ czastk˛ ˛ e swego stworzenia. skoro on sam tak cz˛esto mówi nie. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy mieszkało w nim przez wiar˛e1 . I każdy. oszcz˛edza bliźnim czeków bez pokrycia. a upojny trud stawiania prze- szkód na równej drodze i łapania pocztowych goł˛ebi z wieściami z li- nii frontu.

a koła ani drgna. ˛ zawsze wychodzi naprzeciw. ale też nic dobrego. że jego życzenia nie maja˛ wiele wspólnego z oczekiwaniami tych wszystkich. a cóż dopiero mówić o tym szerokim. pot˛eżnym i niezmożonym. królewskim wylewie anielskiej do- broci. uczciwości. Drastyczność użytych w niej obra- zów miała bowiem efektywnie konkurować z odwiecznymi klipami gwałtu i przemocy. poj˛etności – aby byli przynajmniej (!) tacy jak oni. że speł- 1 Mateusza 5:20-48 2 Marka 9:38 228 J EZUS POSZUKIWANY . za których posiadanie ludzie ch˛etnie oddaja˛ swój czas i pieniadze. podsumowujac ˛ dalekie od ich trzewi obrazy cudzych udr˛ek wyrazami świ˛etego oburzenia. który bywa udziałem st˛esknionych za Zbawca˛ świ˛etych. Wielki-mały człowiek – Odsłona P P P Exposition Mowa o zgorszeniu1 należy do najbardziej kategorycznych orze- czeń S˛edziego żywych i umarłych.˛ a to znaczy. ˛ Niewiele złego wynika z folgowania nami˛etnościom. Para uchodzi w gwizdek. a każdy jego dar w r˛ekach wiernego objawia innym jego żarliwość i szczodrość. eru- dycji. Bóg nie jest moralista. bo chce zawrze ć z człowiekiem znajomo ś ć – nie dlatego. Bóg nie tłumaczy si˛e i nie ociaga.˛ Nawet najpotworniejszy obraz okaleczenia ciała nie jest bowiem zdolny upomnieć si˛e w ludz- kiej duszy o odrobin˛e wyrozumiałości dla godnych jej bliźnich. którzy chcieliby – jak Jan wówczas2 – aby bliźni dorównali ich zapałowi. które chciwy- mi oczami śledza˛ doniesienia o krwawych jatkach i gwałtach na nie- letnich. Bóg jest dawca˛ – cichym. Niewiele złego. przyzwoitości i powabu.

co przystoi przyszłym. bym mógł w niego uwierzyć?4 – Kim jest ten Syn Człowieczy. który rzekł do Niego: – Któż to jest. Janowe świadectwo prawdy zadało kłam jego własnej duszy. To właśnie uzyskaniu upragnionej przez Jezusa wiarygodności świadków jego udr˛ek miało posłużyć ostrzeżenie przed zastawianiem pułapek i przeszkód na drodze najmniejszych. przyzna- wał sobie wówczas te prawa. który kłuł Ojca w oczy tym. choć- by w mistrzowskim obrazie rozmowy Nauczyciela z uzdrowionym przezeń ślepcem3 . Gdyby ten starzec. że swa˛ zależność od Ojca w niebie mogliby zademon- strować prościej1 i skuteczniej. którym Mistrz wyjednywał łask˛e u Ojca i uła- twił wejście do Królestwa. a nie wyłudzać odeń zadatki na poczet ich własnej chwały jak starszy brat. Chcieli. o którym mówisz? Na to pytanie uczniowie mieli odpowiadać maluczkim swym ży- ciem do końca własnych dni. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy nił on jakieś jego wymagania. Przyzwyczajonym do bałwochwalstwa uczniom nie przyszło jesz- cze do głowy. zniósłszy zakon przykazań2 . ˛ a nie jaka˛ mieli pokochać. że nie spełnił żad- nego. Panie. bo prawem dzieci jest znać Ojca i prosić Go o to. na jakie chciwie powoływał si˛e wraz z uczniami w okolicach Kafarnaum.˛ jakiej pożadali. usynowionym przezeń współdziedzi- com. które ufnościa˛ wskazuje na swego dobroczyńc˛e. aby Mesjasz należał tylko do nich i żeby ich własna wielkość mierzona była miara. spisujac ˛ swa˛ relacj˛e. Nawet Jezus nie obruszył si˛e na owego szczodrze obdarowanego wzrokiem człowieka. Uczniowie musieli nie zdawać sobie sprawy z tego. ale właśnie dlatego. nie dałby dojść do głosu prawu łaski. że sami sa˛ wśród tych ostatnich . niż domagajac ˛ si˛e od innych uległości wyłacznie ˛ na podstawie zewn˛etrznych atrybutów darowanej im wła- dzy. że oszcz˛edził Mu wydatków 1 Jana 16:24 3 Jana 9:35-41 2 Efezjan 2:14-17 4 Jana 9:36 229 .

Dzisiaj doniesienia o nieprawości świata zast˛epuja˛ sprawiedliwość. skazujac ˛ na banicj˛e i zapomnienie każdy niedoskonały i nieczysty poryw ludzkiej woli. która˛ za tajemnym poruczeniem 2 Wszechmogacego ˛ przywdział młodszy3 . który moralizuje. a nie ducha fałszu. a pozostawia odrażajace ˛ dla najmniejszych. którego niezbyt 1 Łukasza 15:29-30 4 Mateusza 25:41-45 2 Jana 10:17-18 5 1 Koryntian 3:18-20 3 Łukasza 15:12-21 6 Izajasza 5:18-23 230 J EZUS POSZUKIWANY . uwolnionych i oczysz- czonych małych istnień. ˛ trzeba zgłupieć5 . szukaja˛ kielicha. ˛ że miłość okrywa i leczy. a nie obnaża i chłoszcze dzieci. r˛ece si˛egaja˛ po cu- dza˛ własność. Nie było bo- wiem bynajmniej przypadkiem. a żeby być wyniesionym. że ich nogi śpiesza˛ do złego. którym za jego sprawa˛ i moca˛ odechciało si˛e pot˛epiać bliźnich za to. Stać je jednak na odprawienie spod swych domostw nieproszonych gości. które i bez tej posługi dobrze wiedza. pustej i wyniosłej nauki. chwieja˛ si˛e na nogach i których oczy. trzeba zejść na ziemi˛e i lepiej przyjrzeć si˛e Synowi Człowieczemu. Żadza ˛ władzy i uznania musiała jednak być osadzona ˛ przez Du- cha prawdy.˛ nieledwie bazarowa˛ plotka˛ w ustach niepami˛etajacych. a oczy wypatruja˛ chciwie niegodziwości bliźnich. Wymow˛e owych bluźnierstw ujawniali i napi˛etnowali później wszyscy apostołowie. nie- usprawiedliwiajacych ˛ wszakże tych własnor˛ecznie popełnionych6 .˛ że dużo im brakuje do sprawiedliwości Bożej. zamiast przysługujacego ˛ posłańcom do- brych wieści kubka wody. której jedyna˛ treścia˛ jest poniżanie ludzkiej kondycji przebranej w pokutna˛ szat˛e bezcielesnej złudy4 . zimne tchnienie senten- cjonalnej. że to właśnie w obecności Czystego ujawniały si˛e nieczystości jego podopiecznych – była to reguła zba- wienna dla wszystkich znalezionych przezeń. a w zwiazku ˛ z tym – że nie stać je na bilety do raju stemplowane przez automaty łaski. a ewangelia stała si˛e niesprawdzona˛ i watpliw ˛ a˛ pogłoska. bo o Bogu. którzy do Chrystusowej posługi maja˛ zbyt ci˛eżka˛ r˛ek˛e. Wielki-mały człowiek – Odsłona na zbroj˛e wyzutej z siebie wiary1 . że aby zmadrzeć. zdajac ˛ sobie już doskonale spraw˛e z tego.

zamiast wciagać ˛ we własna˛ bezwstydna˛ obłud˛e tych. A czy oczy widzace ˛ przeniewierstwa. Nie mam na to ochoty. dzi˛ekuj˛e. programów odnowy. . jak ujść przed zagłada˛ i jeszcze nieźle zarobić3 za zbawienne. 18:22 231 .˛ lepiej ponoć si˛e gada w miłej i swobodnej badź ˛ pogrzebowo-podniosłej (namaszczonej ) atmosferze. . Nogi sa˛ do chodzenia. dajmy na to. pustosłowie moga˛ przeszkadzać ich właścicielowi – czy. którzy słusznie powatpiewaj˛ a. Może wówczas. Nie. A jeśli Panu si˛e coś nie podoba?. prorokowi moga˛ przeszkadzać własne oczy. za sprawa˛ plwo- cin i maści Pańskich. teologicznych traktatów. tak jak nie było i nie jest w stylu Sprawiedli- wego robienie wody z mózgów ludziom i tak ostatecznie otumanio- nych strachem przed myśla. a nie kr˛epujace ˛ innych świadectwo wspartej Ojcowskim Duchem wiary. sprzedajność. A na czym stoi? Na Chrystusie. Tylko że głowa nie jest do myślenia o czubku własnego nosa. obłud˛e. To nie w jego stylu. Chrześcijanin nie może po pro- stu powiedzieć: – Nie chce mi si˛e. a oczy do patrzenia. co powinny widzieć. sami przejrza˛1 .˛ że ich oczy nie widza˛ tego. stać si˛e dlań sidłem i pułapka˛ na dro- dze? 1 Apokalipsa 3:17-18 2 Galacjan 4:15-16 3 Łukasza 14:12-14. co według ich rozwścieczonych jadem suflerów winny robić. co Jemu nie służy? Może. 16:1-9. Dzisiaj niech˛eć stała si˛e grzechem. bo usunie mu si˛e grunt spod nóg. Nie może odmówić. pustych deklaracji i frazesów o miło- ści ogarniajacej ˛ wstr˛etne dla oczu bydl˛eta? Czy może nie mieć ochoty na coś.˛ czy Apostoł mógł kadzić swym umiłowanym i łatwowiernym Galacjanom za zło- żona˛ mu uprzednio ofiar˛e z ich najlepszych ch˛eci2 . a nogi i r˛ece nie robia˛ tego. r˛ece do brania i dawania. Co niektórym z nich lepiej b˛edzie porzucić niezbyt królewska˛ hipo- tez˛e o chorobie Pawłowych oczu. Czy Bóg może nie mieć ochoty na piecz˛etowanie kościelnych szkieletów. Prawo weta i par˛e innych obywatelskich przywilejów Stwórcy pr˛edkie nadejście zwiastuja. lecz o tym.

że moga.˛ dlatego powiedział także. . którzy w r˛ekach trzymaja˛ miecz Pański. ani kosztow- nych układów i poufałości kredytowanych przez osiłków i krzykaczy łaski . niż pójść do piekła za wmawianie innym. Ci. że nie sa˛ kochani. a nie kij i marchewk˛e – i którym nie wszystko. Lepiej wyłupić takie oko.˛ Bo prośba staje si˛e zbawiennym rozkazem tylko w ustach m˛eżów i niewiast miłosier- dzia. A niewiara to badź ˛ co badź ˛ o wiele wi˛ekszy grzech przeciwko Bogu niż prosty chirurgiczny zabieg na ciele. bo na- zywaja˛ rzeczy po imieniu. które i tak przecież w proch si˛e obróci. Pan uznał. a nie lubia˛ ani przydługich czy zbyt wzniosłych kazań. bo tkwi w głowie. co ludzkie. jakie ramy Bóg wyznaczył im samym i czy nieopatrznie nie pomogli Mu w podj˛eciu brzemiennych w skutki po- stanowień okupionych nie całkiem niewinna˛ krwia. której szkodzi nadmiar wrażeń. jest obce. lubia˛ proste pytania i proste odpowiedzi. że lepiej je wyłupić. którzy wyznaczaja˛ ramy cudzych poczynań. winni wi˛ec przede wszystkim zorientować si˛e. a z nim kłopotliwe dla jej nieczystego sumienia bogactwo mi- łosierdzia Bożego nad przemijajacym˛ światem.

Nawet nieuważnym gościom moich kolegów nie przedstawiało tru- du uzmysłowienie sobie. ale przynajmniej jednej z dozorczyń o tej porze oficjalny ton głosu zniżał si˛e jedynie do po- ufnego. dla których sam widok podchmielo- nej portierki czy p˛ekatej teczki celnika schodzacego ˛ trapem ze statku woła w wielu niezbyt madrze ˛ dobranych słowach o pomst˛e do nieba. musujacego ˛ szampana albo wódki z pepsi-cola. zagubiony uśmiech tylko dewocja osadziłaby ˛ jako lubieżny – był w nim zaledwie cień owej roznegliżowanej i nie- 1 Rzymian 2:11-29 . Towar nie był zbyt drogi – mało kogo było tam stać na zawodowe prostytutki stajace ˛ zwykle w okolicach portowych barów i restaura- cji – przyprowadzanym przez dokerów kobietom zazwyczaj brako- wało wi˛ec tupetu bardziej ceniacych ˛ swe ciała. że określenie ogiernia. j˛ezyko- wym wyuzdaniem moralistów1 . Miały zapewne w ustach jedynie smak niezbyt drogiego wermutu. od którego pochodziło niezbyt wytworne miano kwatery dla robotników spoza miasta. żeby przy- M wyknać˛ do obrazków dnia codziennego. nie grzeszy przynajmniej owym bezpłodnym. M ADRO ˛ Ś Ć I OBJAWIENIE ieszkałem już dość długo w portowym hotelu. o którym wolały za- pomnieć. zanim jej oczy nie przymkn˛eły si˛e na kolejny przemyt towaru. choć nie zawsze szczo- drzej obdarowanych wdzi˛ekiem. Ich niepewny.˛ a w przymglonych oczach mała˛ nadziej˛e na wytchnienie po dniu. nawet jeśli odrobin˛e nieprzyzwoite. cór Koryntu. Wizyty kończyły si˛e o dwudziestej drugiej. zatrwożonego zaledwie o własna˛ posad˛e j˛eku. Spośród bardziej rzucajacych ˛ si˛e w oczy uderzał zwłaszcza ten.

Byli obowiazkowi ˛ i dobrze zorganizowani. W m˛eskim hotelu nie 1 Ezechiela 16:49-50 2 Ezechiela 16:51-52 234 J EZUS POSZUKIWANY . którzy bardziej ostentacyjnie niż oni i z o wiele bardziej wzniosłych we własnym odczuciu pobudek obno- sili si˛e ze swym życiowym uporzadkowaniem ˛ i problematyczna˛ tylko dla nielicznych oczu godnościa. ale bez wi˛ekszego wysiłku godzili libacje z robota. ˛ nawet jeśli zapo- minały. że robotnik akordowy inaczej wyglada ˛ wieczorem. Oddawały si˛e za darmo. ani wi˛e- cej niż gdziekolwiek indziej – gł˛eboko urażała nawet najskromniej- sza myśl o odpowiedzialności za te splugawione ich własnym sa. jakby słabości kobiet były dla nich samych jedynie odwiecznym usprawiedliwieniem2 pozwalajacym ˛ ich nami˛etnemu łgarstwu na opasłe. W kobiecie. która pewnego razu zastała mnie pod prysznicem. Niektóre z nich wypadały z roli. dobrze o tym wiedzac. dla któ- rych frywolność i bezwstyd nie maja˛ swych odpowiedników w niebie. które spodlały we własnych oczach i półprzytomnie błakały˛ si˛e tygodniami od jednego do drugie- go pokoju.˛ Spo- tkałem później wielu ludzi. że ich sprawa zalicza si˛e do gardłowych. ˛ dem wywłoki. jacej Tylko najwstr˛etniejsze typy – a nie było ich ani mniej. którzy nie starali si˛e – jak ci ostat- ni – o wrażenie. Trzej młodzi m˛eżczyźni mieszkajacy ˛ w pokoju naprzeciw sanitaria- tów mieli właśnie coś z owej dziarskiej. stajac ˛ si˛e łatwym obiektem m˛e- skich szyderstw i brutalności. roz- poznałem właśnie narzeczona˛ jednego z nich. t˛egie wyroki nad niesprawiedliwościa˛ i korupcja˛ wi˛ekszych od siebie ludzi znienawidzonej przez nich na wyrost wła- dzy. rzadko skapiono˛ wstydliwych odruchów litości podtyka- ˛ pod nos kawałek chleba1 .˛ Nawet jednak spośród pożyczajacych ˛ ode mnie pieniadze˛ wolałem tych. Pili także dość syste- matycznie. dobrze upozorowanej arogan- cji. Madrość ˛ i objawienie szkodliwej kpiny należnej wszystkim ludziom na tej ziemi. a inaczej rano. ale tym. której nie znalazłem u moich rozchełstanych i cz˛esto nazbyt wy- lewnych kolegów z pracy uparcie zapraszajacych ˛ mnie na kieliszek.

która˛ dotkn˛eła mojego ramie- nia. lecz wdzi˛ecznego mi za trzeźwość i rozsadek ˛ świadka. jakby słowa – czy mog˛e. 235 . nawet jeśli w takiej chwili nie pomyślał o bardziej ustronnym miejscu. czy powinnam. że nie pomyliła kierunków. ˛ drym i roztropnym. Do dzisiaj nie mam pewności. czy prysznic nie był dla niej wi˛eksza˛ zach˛eta˛ do tej ekstrawagancji niż moje ciało. o jakich nie śniło si˛e ma. Deszcz pada na nasza˛ miłość przewidziano nadwyżek luksusów i tylko w nielicznych kabinach ust˛epów drzwi dawały si˛e jakoś domknać. Ale m˛eżczyzna w mojej sytuacji nie może mieć czystego sumienia. Nikt nie narzekał – widok m˛eskiej nagości nie wzbudzał nie tylko posadze ˛ ń o ekshibicjonizm (mało kto znał znaczenie tego słowa). stajac ˛ tym samym wprost pod strumieniem wody. nie majac ˛ ochoty na komplikacje. ˛ nie mówiac ˛ już o tym. Była co prawda podchmielona. w sama˛ por˛e. czy to wypada – straciły dla niej znaczenie na widok niezbyt skr˛epowanego jej obecnościa˛ ciała obcego m˛eżczyzny. że niechybnie zmo- czy sobie sukienk˛e. Lekkie onieśmielenie nie zatrzymało też jej r˛eki. że ko- bieta podeszła do mnie. ale nie na tyle. Dopiero wówczas. Zanosiło si˛e na to. wyprowadziłem ja˛ z kabiny – jak si˛e okazało. Skwapliwie wprawdzie potwierdziłem niestosowność jej zachowania wobec nieco wstrzaśni˛ ˛ e- tego. nie odniosła skutku i pomimo moich zbyt taktow- nych usiłowań udało jej si˛e jedna˛ r˛eka˛ objać˛ mnie wpół. że każdy z dwóch natrysków na pi˛etrze oddzielony był od cz˛eści z umy- walkami tylko z jednej strony. ale po prostu żadnych świ˛etych nami˛etności pi˛etnujacych ˛ zawsze raczej bezwstyd niż bezhołowie. bym mógł pozbyć si˛e rozsadnego ˛ przypuszczenia. gdzie sa˛ możliwe rzeczy. że chce si˛e po prostu przytulić. W każdym razie moja łagodna perswazja majaca ˛ uprzytomnić jej. Toteż zaskoczyło mnie zaledwie to. który za chwil˛e wpadł do łaźni w poszukiwaniu niezbyt trzeźwej za swo- ja˛ sprawa˛ wybranki.

zapijanej tanim wi- nem w obawie przed odrzuceniem. Stara- łem si˛e być przynajmniej szlachetny.Madrość ˛ i objawienie Ja oczywiście pomyślałem. gdzie nie ma żadnej granicy mi˛edzy czynem a słowem. że szlachet- ność cechuje si˛e właśnie gotowościa˛ obrony szczytnych przekonań. Człowiek nie powinien być tak zaskakiwany. szczeliny. świadczacego˛ o moich kombina- cjach i unikach. które jawnie badź ˛ skrycie podziwiałem. oparcia. szukajac˛ w goraczkowym ˛ pośpiechu jakiegoś wzoru. gdzie nie ma żadnej utajonej grozy. jak si˛e zachować. ˛ że faktyczna moja nagość byłaby lepsza w oczach mojego małego s˛edziego od prześwitów źle skrojonego. Nie miałem tyle sił co inni. które staje si˛e faktem podobnym uszkodzonej przez rafy krypie bez sternika. 236 J EZUS POSZUKIWANY . nie doczekujac ˛ si˛e głosu potwierdzajacego˛ niejasne przeczucie. bo każdy sad ˛ bije jakby ze źródła wszelkiej tożsamości i wiedzy o niej. w miar˛e jak doroślałem. sadz ˛ ac ˛ za innymi. Rozsadek ˛ był w moich oczach najoczywistszym przeciw- stawieniem szlachetności. wewn˛etrz- nej pustki i martwoty skazanej na sama˛ siebie. gdzie wyrokuje si˛e zawsze na rzecz winowajców. Tyle razy nie wiedziałem. że po- t˛ega mojego nieznajomego na niewielu robi wielkie wrażenie. Myślałem nieraz później o takim miej- scu. p˛ekni˛ecia. tak bezlitośnie zdany na pozory – myślałem. bo jedyna˛ dost˛epna˛ mi jego miara˛ było wy- rachowanie i nieskromność rynku wszechobecnych usług dla ludno- ści. zadajac ˛ sobie tylko jedno tak rzadko zadawane pytanie: – Kim jest ten mistrz? Czy on mnie zna? Odpowiedzi przychodziły coraz pr˛edzej. tak cz˛e- sto wstydziłem si˛e z powodu źle skrywanej blagi czy przechwałki. a wbrew poczuciu. iż gotów byłem sadzić. szytego nie na moja˛ miar˛e i podartego ubioru. że tak niesprecyzowana˛ postawa˛ uczestnicz˛e w ja- kiejś niesłychanej perwersji owocujacej ˛ w moim własnym życiu je- dynie pot˛egujacym ˛ si˛e i potworniejacym ˛ strachem przed poniżeniem i upadkiem. Nie udawała mi si˛e żad- na wirtuozeria ani prawdziwe mistrzostwo. jeśli trafia˛ tam jakimś cudem.

Nie mam nic na swoja˛ obron˛e wobec tych. To za dużo kosztuje. ponieważ boj˛e si˛e. kiedy ktoś w najbardziej zeszpeconych żadzami ˛ istnieniach dopatruje si˛e znaków niemego. Kto za to płaci? Kto mi za to płaci – za te nic nieznacza. może być mniejszy ode mnie. to jestem szalony. Kto jest Bogiem – czy ja Go znam? 237 . że ktoś spojrzy na mnie gorzej niż ja sam na siebie. skoro nawet spod moich drzwi ludzie odchodza˛ jakby bez brzemion? Czy to słuszna obawa? Słuszna.˛ co ja wiem? Ja przecież coś wiem! Cóż to takiego kazało mi pewnego dnia wyjechać. Jeśli Boga nie ma. Czy ja je mam. studia.˛ A skoro nie wiedza. ˛ ce dla innych akty woli. których czyny i słowa zbadałem – sa˛ małe. które uważam do tego za swoja˛ świ˛eta˛ powinność? Cóż to za świ˛etość – to jakiś obł˛ed pasożytujacy ˛ na resztkach moich sił! Dostrzegam i doceniam dobre strony każdej rzeczy. ale ja to zro- biłem. bardzo dużo. tylko o tym nie wiedza. co znałem: rodzin˛e. sa˛ słabsi. bo nic mnie nie usprawiedliwia z tego. zna- jomych? Gdzie jest ta siła? Czegoś chyba nie zrozumiałem – czy można zrozumieć coś. ale jest ich dużo. kto wie o tym aż za do- brze? Czego oni nie wiedza. którzy chodzili po ziemi. Oni nie sa˛ silniejsi. uśpionego człowieczeństwa.˛ że sa˛ słabi. to czy moga˛ zagrażać komuś. a sam przecież nigdy bym tego nie wymyślił – tego nie wymyśliłby żaden człowiek przy zdrowych zmysłach. Deszcz pada na nasza˛ miłość Kiedy starałem si˛e w chwilach trwogi uporzadkować ˛ własne my- śli. bo jeśli ktoś mi nie powie. to nie ma dla mnie nadziei. myśli o przyszłości. Czy ktoś. czego si˛e nie zrobiło? Nie. wstydliwych) faktów: – Broni˛e innych – nie można inaczej nazwać tego. co zrobiłem bez najmniejszego wahania. jeśli moim s˛e- dzia˛ byłby ktokolwiek z tych. porzucić wszystko. kogo spojrzenia si˛e obawiam. z trudem uzyskiwałem zaledwie mglista˛ świadomość nagich (czyli według mnie nieprzyzwoitych . dlaczego to zrobiłem.

czy jest mniej taktowny i mniej uprzejmy ode mnie?! Tyle rzeczy rozumiem i umiem obliczyć. zupełnie mi si˛e to nie uśmiecha. tylko czasem dusi mnie jakaś zmora – to oni sa˛ chorzy z tymi swoimi dobrodusznymi banialukami. a jakiś dziwny głos mówi czasem do mnie.˛ pilnu- 238 J EZUS POSZUKIWANY . kim jestem i kto mnie obliczył. czy chciałbym wrócić? Nie. niespokojnymi pytaniami ordynatora. panie Pawle?). dla którego miałbym si˛e wstydzić tego. że inni mnie si˛e wstydza. co mówi i czy w ogóle jest to głos. że nic nie wiem. żon˛e. z tymi idiotycznymi. czyj to głos. Oni nic nie wiedza˛ o litości.Madrość ˛ i objawienie Czy Boga można spotkać i nie wiedzieć o tym? Czy On si˛e nigdy nie przedstawia. lekarzy? Nie jestem chory. Czy to ja jestem winien tego całego zamieszania wokół mnie. Ale nie jestem Sokratesem. Nie wiem tego! Dokładnie tego. jak chca. Jestem głupcem – kogo mam prosić? T˛e kobiet˛e w poradni. tych pełnych tro- ski i ubolewania spojrzeń moich bliskich mówiacych ˛ mi. żeby si˛e przekonać.˛ że coś maja. Operuja˛ poj˛eciem normy klinicznej i stosuja˛ je. a ja nie wiem. Ja coś wiem! Nie mog˛e po- wiedzieć. co to ma barek w gabinecie (Jak si˛e pan dzisiaj czuje? Czy coś panu do- lega. Nie chc˛e wiedzieć dużo. Zapisałem si˛e na oddział. czy wezma˛ mnie za obłakanego.˛ Po prostu patrz˛e i widz˛e. Sadz ˛ a. Czy dlatego tylko miałbym zapaść si˛e pod ziemi˛e? Nie wiem. ksi˛edza. ale nie widz˛e ważnego powodu. gdy lepiej im si˛e przyjrzeć. ˛ wiedzac. ale nie wiem. czy mam jakakolwiek ˛ szans˛e na odnalezienie tego sprawcy domniemanego przest˛ep- stwa przeciwko normom i obyczajom? Czy popełniłem jakiś bład. że coś sobie ubzdurałem? To nie jest moja wina! A czy to w ogóle jest czyjakolwiek wina.˛ ale dla mnie nie maja˛ nic. ˛ którego żałuj˛e. co zrobiłem – wystarczy. nie jestem i nie chc˛e być m˛edrcem – to zbyt ucia˛żliwe i nie na moja˛ pusta˛ kieszeń. które rozsypuja˛ si˛e jak zabawki. Nie umiem cofać czasu. ˛ że tak b˛edzie i że nie może być inaczej.

która na chwil˛e wyszła z pokoju i dla której niewiele było rzeczy niewatpli. Kilka twarzy. wpra- 239 . W moich r˛ekach i oczach wszystko próchnieje. I stało si˛e to bez udziału ludzkich rak. rozłazi si˛e. dziwna i niezrozumiała dla mnie czyjaś radość. likwidujac ˛ organy czu- ciowe i komórki odpowiedzialne w ich oczach za chaos duszy. Kiedy otworzyły mi si˛e oczy. niewiele widziałem – jakiś niepew- ny ludzki głos. że to musiał być On – ten. Deszcz pada na nasza˛ miłość jac ˛ tylko. a nie lekarze! A pacjenci to ofiary zap˛edzo- ne pod ich noże komunałami bogatej w półśrodki cywilizacji śmierci. rozdwojone. zaliczajac ˛ własne nieużyteczne słowa na jego czyste konto. i bardzo dziwnego.˛ badź ˛ na których bardzo skarża˛ si˛e inni. których kró- lewski rozmach i sił˛e przekonywania dane mi zostało wyjawić. Dzisiaj wiem. W jej mimowolnym bezwstydzie nie by- ło wielkiego fałszu. że stało si˛e coś wielkiego i pi˛ek- nego. którzy nie zwykli czekać na wy- jaśnienia. bezwiednych porusze- niach ludzi dzi˛eki Bogu odnajdujacych ˛ wask ˛ a˛ ścieżk˛e wiary na prze- kór heroicznym dyrdymałom i bałwochwalczym zap˛edom ludzkości. Uśmierzaja˛ i łagodza˛ ból. a nawet na przekór woli tych. niż kie- dykolwiek mi si˛e przyśniło. Szybko pojałem. które wiedziały lepiej niż ja. że dostałem wi˛ecej. Zdołałem tylko zapami˛etać to. podobnie jak w niemych. który po- wiedział mi lepiej niż jakiekolwiek słowa. co najcenniejsze na drodze – ten sze- roki. aby odchylenia od normy stwierdzano u tych. obce naturalnemu światłu. ˛ że ludzka˛ niegodziwość osadziły ˛ właśnie te bezcenne. jest krzywe. którzy si˛e skarża. Ale skad˛ ja to wiem? Przecież inni wygladaj ˛ a˛ tak. ˛ myśli i uczuć. ˛ wie dobrych i upragnionych. Jezusowe słowa. zepsute. Jakieś dziesi˛eć lat później przypomniałem sobie t˛e kobiet˛e. jakby o tym nie wiedzieli. pełny i pot˛eżny gest przyzwolenia za moimi plecami. o którym powiedziano tyle niedorzeczności. Toż to rzeźnicy.

upodobanie zyskałem w oczach Pańskich czymś wi˛ecej (ale na pewno niczym mniej) niż właśnie dławiac ˛ a˛ niemoca. za któ- re płacono ci˛eżka˛ gotówka˛ ze skarbców ziemskich kosztowności oraz życiem zn˛econych małym bogactwem niewolników bestii. aby nabyć prawa do handlowania nadzieja˛ utrudzonych i spragnionych1 . Raczej przez to. Widziałem później wiele ubiorów. ale pewniejszej swego niż śmierć kobiecie udało si˛e trwale zadomowić w moim podr˛ecznym lekcjonarzu. Spotkałem później człowieka. Stwierdziłem nie bez trwogi. Madrość ˛ i objawienie wiajac ˛ tym w konsternacj˛e kolejne grono niezbyt uważnych i niezbyt pokojowo nastawionych wielbicieli Mesjasza. który żachnał ˛ si˛e niecierpliwie. podobnie jak tej lekko zamroczonej. 18:1-19 2 Mateusza 13:37-43 3 Apokalipsa 14:13. Psalm 50:7-23 240 J EZUS POSZUKIWANY . co on sam w so- bie cenił. że Bóg może być o wiele mniej drobiazgowy w sprawach dlań pierwszej wa- gi. Stałem si˛e jego dłużnikiem – dokładnie tak. wi- dzac ˛ mój mozół i upór upatrujacy ˛ prawdy tam. którzy niekiedy wysłuchu- ja˛ nawet nieprzepłaconych ludzkich próśb. gdzie sam nie spo- dziewał si˛e jej odnaleźć. 1 Apokalipsa 13:15-17. których kroki do bram świ˛etego miasta poprze- dzane sa˛ przez ich uczynki3 . Bo ludzie ci gardza˛ Chrystusowym cia- łem i głowa. wiele próżnych wysiłków. co on sam zagubił i zaniedbał. że aniołowie naprawd˛e nie b˛eda˛ mieli kłopotów z powiazaniem ˛ w snopy na spalenie nieubranych jak nale- 2 ży ludzkich istnień .˛ a królewski rozkaz maja˛ za coś mniej niż owoc błagania na rzecz winowajców. cz˛esto kłopotli- we dla postronnych. co cenili w nim inni. jakby bał si˛e. Nie sadz˛ ˛ e – jeśli przyszłoby mi zgadywać – że owo. jak zadłużyłem si˛e u wielu – bynajmniej nie przez to.˛ go- towa˛ wszakże wesprzeć si˛e w swej nadziei na jedynym ciele wolnym od skazy. a w innych – dlań bez znaczenia – mógłby si˛e okazać o wiele bar- dziej nieubłagany niż urz˛ednicy skarbowi. ani też przez to.

Deszcz pada na nasza˛ miłość Pomyślałem. ˛ oddajac˛ sprawiedliwość rezolutnym. Bo kłamcom i oszczercom szczodrej r˛eki Wszechmogacego ˛ dogadza bodaj tylko ubiór. bezsilności. co im przykazano. Aby ci ludzie w żadnym z zakatków ˛ opróżnionej. co si˛e rusza. stajni albo przy warsztacie na wyzbyte z ich nami˛etności. słodkawy odór truchła zgarniajacego ˛ za plecami na- tchnionych kolejna˛ pul˛e ku uciesze szulerów grajacych ˛ znaczonymi kartami losu. troszk˛e subtelnej ironii dla pozbawionych wyobraźni i polotu nieoświeconych – a w proch rozsypuje si˛e mozół świ˛etych Pańskich i wkracza mdły. uroczego bałaganiarstwa. żeby obraz Boga w Kościele był akurat odwrotny od tego. który mogliby dostać. jak niewiele trzeba. że powinien wyznać swój bład. dla których sprzeciw kłamstwu woła o pomst˛e do nieba w zawoalowanych szyderstwach i kpinach agregatów łaski zasilanych olejem wprost z otchłani. luk- susów. znamiona nagości na tej ziemi miały być z woli jego Mocodawcy przysłoni˛ete gradem wszechwiedzacych ˛ i zimnych kamieni – tymi pocałunkami śmierci. wzburzenia i gniewu Sługi Pańskiego – owe jedyne rzeczywiste. Wystarczy nadać mu zr˛ecznie troch˛e bardziej ludzki kształt – troch˛e ozdób. odrobin˛e niepraktycznych świ˛etości. smutku. troch˛e nacisku w czułym dla duszy miejscu należy mi si˛e . choć nieuchwyt- ne dla chciwych oczu. Jakby ich własna˛ nagość Bóg Ojciec oszacował zbyt pochopnie. a powołane dzi˛eki Niemu do życia znaki oraz żywe przepowiednie pi˛ekna i mocy odro- dzonego ciała. wymiecionej i przyozdobionej izby nie natkn˛eli si˛e przypadkiem w kruchcie. l˛eku. a zwłaszcza niewieścich praw. robiac˛ to. Jakby powody radości. 241 . r˛ekami i no- gami uznał. a Synowi powierzył ro- l˛e niewybrednego świntucha i pod ich świ˛etymi oczami. wy- studiowanej nonszalancji i błogosławieństw dla wszystkiego. jaki objawił Jezus Chrystus. wspaniałomyślnym i do granic przyzwoitości nad˛etym obrońcom ludzkich. za który moga˛ zapłacić sami – bynajmniej nie ten.

chyba że głos wybrzmi nuta. narz˛edzie od r˛eki i śmierć od życia. że maja˛ słuch absolutny – to gruba przesada. ale Wszechmogacy ˛ zna dobrze2 tylko jedna˛ z nich. trzeba mieć naprawd˛e dobre układy i znać odpowiednia˛ Osob˛e – t˛e jedyna.˛ wiedzac ˛ jedno: że aby żyć i życie to zacho- wać. przy której si˛e trzeźwieje. Nie wiedziałem tylko. jak to si˛e skończy – to akurat wiedzia- łem aż za dobrze. ˛ Mówi si˛e o nich. ale niko- mu dziś nie przeszkadza absolut . a jeszcze rzadziej słuchacze. choćby tym dziwnym pytaniem M˛edrca z Nazaretu kończacym ˛ jedna˛ z przypowieści słowami: Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiar˛e na ziemi. Kapeli jest dość sporo. tonem. wierny materii i rzemieślnikowi. co widziałem i słyszałem. o którym rzadko myśla˛ wyko- nawcy. a dźwi˛ek z niego czysty. który rzadko pojawia si˛e na ziemi i którego nie sposób podro- bić i powielić w tysiacach ˛ bezdusznych egzemplarzy tak dalekich od prawdy jak mapa od podróży. niekoniecznie dlatego. jeśli nie opowiem o tym. Madrość ˛ i objawienie Nie zastanawiałem si˛e nigdy. gdy przyjdzie?1 Bo tylko wiary nie da si˛e podrobić i zdławić ani ujać ˛ czci i godności tym. o wiele lepiej niż ci. chociaż bez tych zmyślnych wide- łek próżno by starać si˛e o aplauz tak w niebie. Ten ton jest jak dźwi˛ek kamertonu.˛ która˛ wszyscy dawno zapomnieli.˛ która na ziemi sama jakimś cudem ustrzegła si˛e słów i obiet- nic bez pokrycia. kopia od oryginału. T˛e jedna˛ nut˛e niektórzy potrafia˛ przywołać bez owego przyrzadu. którzy strasza˛ piekłem i pot˛e- pieniem wiecznym. co na nia˛ wskazuja. że na łeb pada. czy Ojciec b˛edzie ze mnie choć troch˛e dumny. t˛e. 1 maja 2000 1 Łukasza 18:1-8 2 2 Tymoteusza 2:19 242 J EZUS POSZUKIWANY . jak na ziemi. Przyrzad˛ ten ma jedna˛ zalet˛e: jest dokładny. zawsze ten sam.

{ .

żeś człowiek twardy. A odpowiadajac. Wreszcie przystapił ˛ i ten. A nieużytecznego sług˛e wrzućcie w ciemności zewn˛etrzne. wykopał dół w ziemi i ukrył pieniadze˛ pana swego. gdzieś nie rozsypywał. byłeś wierny. wiele ci powierz˛e. b˛edzie dane i obfitować b˛edzie. przyniósł dalsze pi˛eć talentów i rzekł: Panie! Pi˛eć talentów mi powierzyłeś. odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi. co małe. Rzekł mu pan jego: Dobrze. wejdź do radości pana swego. że żniesz. A ten. Ewangelia Mateusza 25:14-30 . i zbierasz. a ja po powrocie odebrałbym. że żn˛e. gdzie nie rozsypywałem.B˛edzie bowiem tak jak z człowiekiem. który wział ˛ pi˛eć talentów. Bojac ˛ si˛e tedy. oto dalsze dwa talenty zyskałem. ˛ rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś. i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś. który odjeżdżajac. każdemu według jego zdolności. oto masz. sługo dobry i wierny! Nad tym. co małe. sługo dobry i wierny! Nad tym. wiele ci powierz˛e. zaraz poszedł. zyskał dalsze dwa. byłeś wierny. wejdź do radości pana swego. I przystapiwszy ˛ ten. odszedł. Podobnie i ten. który wział ˛ dwa. Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu. i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie. co moje. który ma dziesi˛eć talentów. a temu. A ten. i zbieram. Każdemu bowiem. który wział ˛ jeden talent. z zyskiem. a drugiemu dwa. tam b˛edzie płacz i zgrzytanie z˛ebów. zostanie zabrane i to. który wział ˛ jeden. który wział˛ pi˛eć talentów. gdzieś nie siał. obracał nimi i zyskał dalsze pi˛eć. i odjechał. gdzie nie siałem. który wział ˛ dwa talenty. kto ma. co ma. Rzekł mu pan jego: Dobrze. Potem przystapił ˛ ten. kto nie ma. Oto dalsze pi˛eć talentów zyskałem. co twoje. A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza si˛e z nimi. ˛ przywołał swoje sługi i przekazał im swój majatek.˛ I dał jednemu pi˛eć talentów. Powinieneś był wi˛ec dać pieniadze ˛ moje bankierom. a trzeciemu jeden.

Bez trudu mógłby dowieść miał- kości pogańskich szalbierstw. przyznajac ˛ Mu tym miejsce w gronie za- służonych dla zbawienia świata. a która we właściwym czasie i miejscu pozwoliłaby mu god- nie zaświadczyć o tym. kto nie potrzebuje już prosić. niedorównujacych ˛ mu skromnościa˛ i powściagliwości ˛ a˛ w przyj- mowaniu darów z Pańskiej r˛eki. 26 kg. . które w Mistrzu z Nazaretu upatrywały godnego szacunku m˛edrca. która˛ zamierzał odkupić straszne winy swoich bliźnich. a na widok ogromnej góry na szlaku wpadali w zachwyt i uniesie- nie2 . Dobrze wiedział. że Jezus jest Panem i basta. Szacunek dla ludzkich dokonań nie kolidował w jego odczuciu z bojaźnia. Człowiek ten był dlań wszakże właśnie żywym ucieleśnieniem jego skrytych t˛e- sknot oraz pragnienia. niekłopotli- wych wyznawców. co 3 miało si˛e na nim wykonać. wykonało si˛e. nawet te nieco złowieszcze1 . Talent . ˛ wiedzac˛ dobrze. ˛ że to. który odeń otrzy- mał. Nareszcie był cze- goś pewien i nie zamierzał iść w ślady dwóch swoich współtowarzy- szy. którzy nie przeklinali drzew niewydajacych ˛ owo- cu. aby pewnego dnia zostawić wszystko i odejść jak król – jak ktoś. słuchajac ˛ słów Syna Bożego. wiedzac. był w jego oczach nieledwie zbytkiem i jedynie z przyrodzonej mu nieśmiałości nie wzbraniał si˛e go przyjać. CO UKRADLI KSI E˛ŻYC łudze ulżyło troch˛e na wieść o wyjeździe swego Pana. że nie odmawia si˛e możnowładcy bez wyraźnej przyczyny. S jak wypełniaja˛ si˛e przepowiednie. ok. kim jest Jezus. Lubił. Jego martwe oczy dawno już uwiódł obraz słodkiej niewoli samo- poniżenia i służby. O DWÓCH TAKICH . Napisał już nawet sa˛żnista˛ rozpraw˛e 1 Mateusza 16:21 3 Jednostka miary i pieniadza ˛ równa 60 2 Mateusza 21:18-22 minom.˛ jakiej doświadczył. toteż ch˛etnie przebywał w gronie podobnych mu.

zrównoważonych zdań. Jego wdzi˛eczność dla współpracowników wspierajacych ˛ go wydat- nie w szlachetnej i podniosłej misji oraz tkliwość wobec potrzebuja. którego siarczysty oddech w ich nozdrzach był jedynym znanym im przedsmakiem wolności. cierpiac ˛ przy tym niemiłosiernie i bar- dzo głośno.˛ byli choć w połowie tak rzetelni i uczciwi jak on sam.˛ Słowa powinniśmy. który na ich oczach brał na siebie ich straszne przewiny. co ukradli ksi˛eżyc dla nieuków.O dwóch takich. których kolana miały ugiać ˛ si˛e na sam widok przypisów i wykazu literatury źródłowej. 246 J EZUS POSZUKIWANY . kogo si˛e nie widzi i nie zna. ˛ pieniu w szeregi świ˛etych i jakby widok coraz skapiej ˛ przyodzianych ciał miał przerażać ich bardziej niż myśl o bezcielesnych. którzy padali przed nim. lubieżności i rozpusty zalewajac ˛ a˛ świat.˛ żeby zobaczyć jakaś ˛ maszkar˛e. wyklinał arcypobożnie zabójcza˛ jakoby dla ich czułych i de- likatnych sumień fal˛e plugastwa. Świ˛ety szał stanowił bowiem w mniemaniu jego wyznaw- ców stosowna˛ przeciwwag˛e dla tysi˛ecy chłodnych. paragrafy i podpunkty. gdyby tylko przeciwnicy jego Pana. szyderczych zmorach władajacych˛ każdym słowem jego chciwych ust. jakby przed przyj˛eciem wiary groziło im mniej niż po wsta. Sługa przeistaczał si˛e czasem w potwora (ponieważ ludzie uwiel- biaja˛ potwory i dużo płaca. ˛ cych poruszała i zawstydzała najbardziej zatwardziałe serca. którym w głowie nigdy nie postało. a w dodatku jest idiota. że można tyle robić dla kogoś. w których czarno na białym stało. Przeistoczenia jednak tylko utwierdzały wiernych w gł˛ebokim i skadin ˛ ad ˛ słusznym przeświadczeniu o nadprzyrodzonym charak- terze posługi swego patrona i dobroczyńcy. że szatan si˛e myli. jakby odebrało im władz˛e w nogach. na- chylajac˛ si˛e nad Biblia. musimy brzmia- ły w uszach wiernych jak dźwi˛ek kajdan u stóp skutego i powalonego przed nimi oprawcy i ciemi˛eżyciela braci. podzielonych i pogrupowanych elegancko w rozdziały i akapi- ty. po której spływa olej łaski) – ryczał wtedy wielkim głosem nad niewiara˛ swych podopiecznych.

Władcze maniery tej kreatury niejednemu wydały si˛e lepsza˛ gwarancja˛ od zapewnień prawdziwego Boga. to nie wiadomo było właściwie. czym to si˛e je. nie do końca przekonanym o tym. któ- re jakoby okiełznali. Był – ma si˛e rozumieć – najżarliwszym or˛edownikiem zniesienia ba- rier mi˛edzy ludźmi. czy sługa zna Pana i czy jest zwiastunem dobrych wieści dla tych.˛ Ściślej rzecz biorac. składajac ˛ nawet mało tym zainteresowanym propozycje nie do odrzucenia. Każdy i tak świetnie odnajdywał przy nim swoje miejsce. ale gdy sam próbował rozbawić rze- sze wiernych. Pociecha nie była jego specjalnościa. skad˛ si˛e bierze i kto właściwie tego po- trzebuje. bo musieli to wiedzieć ludzie zjednoczeni nienawiścia˛ do pokonanych. 247 . Oczywiście nie był na tyle nieostrożny. Najpot˛eżniejsze znosił osobiście. cuda i znaki należały do najpoważniejszych atutów mistrza (jeśli nie brać pod uwag˛e otaczajacej ˛ go zawsze dworskiej świty). czy raczej płakać. Świat z perspektywy pasożytów łaski Zwyci˛ezca bierze wszystko – tyle wiedzieli. dajac ˛ mu niejedna˛ okazj˛e do goracego ˛ zapew- nienia świadków okazywanej mu ludzkiej wdzi˛eczności (całowano go bowiem w pierścień na palcu prawej r˛eki oraz składano mu najprze- różniejsze ofiary) o swym najgł˛ebszym uniżeniu i pokorze. Uzdrowie- nia. wrogich im sił. którzy Go znaja. a posłuch dlań i szacu- nek uznanych dostojników stał si˛e błoga˛ piecz˛ecia˛ jego wyt˛esknionej przez narody wiarygodności. by podawać si˛e za Mesja- sza – nie było to zreszta˛ konieczne. Śmiał si˛e do rozpuku z opowiadanych mu dowcipów. czy wypada si˛e śmiać. bo zamy- kały usta niedowiarkom. podziwiajac ˛ uczłowieczony na ich życzenie ob- raz sługi Pańskiego i wygrażajac ˛ wrogom ich krzyża wersetami wy- rwanymi z Biblii niby sztachetami wyciagni˛ ˛ etymi z okalajacego ˛ dom płotu. a czyste r˛ece i paznokcie za najlepsza˛ wizytówk˛e misjonarskich aspiracji. Prostodusznie uważał bowiem przynależność do swej pot˛eż- nej frakcji za r˛ekojmi˛e sprawiedliwości Bożej.˛ nie wie- dział po prostu.˛ a fatalnych dla pot˛epieńców.

bo mało komu uśmiecha si˛e na ziemi los pozba- wionego rozumu odst˛epcy niegodnego nawet pożałowania. zwłaszcza w zamyśle nagłaśnianych przez świat pielgrzymek. toteż szeregi chwały trzymały si˛e mocno rami˛e przy ramieniu. wolty- żerki.˛ ksi˛eżycowa˛ noc można chcieć czegoś innego niż tego przepysznego świecacego ˛ roga- lika. A to dlatego. ˛ konsumenci ognia. Rzeczywiście byli okropni i narwani i nikt ich nie lubił. co ukradli ksi˛eżyc – po prostu wzi˛eli go dla siebie i już. ale i intratny splendor armii zbawienia ma na sobie piecz˛eć odpowiedniej osoby. że akrobaci. które umiłowały świ˛ete gaje.˛ Jego heroiczna˛ i zapami˛etała˛ pasj˛e ratowania zgubionych (a zacho- dził w głow˛e nawet nad tym. Dobrze wiedzieli. do złudzenia przypominajacych ˛ wyst˛epy objazdowego cyrku. czy kosztowny. O dwóch takich. bo przywiódł do obł˛edu wiele na- rodów. żeby nie musieć porywać si˛e na niebiosa2 – toteż prze- kl˛eli go okrutnie i bardzo zgodnie3 . plemion i j˛ezyków. co ukradli ksi˛eżyc Nie był stworzony do roli błazna (raczej do roli niezbyt rozgarni˛ete- go mafiosa). który przemienia si˛e czasem w naleśnik1 . Jana 6:60-66 248 J EZUS POSZUKIWANY . A że nie mieli nawet na chleb – po prostu takie dwa golce – to nawet przez myśl im nie przeszło.˛ co czynia. że ten trzeci nie lubił Pana Jezusa i dlatego zako- pał swój talent. że byli bezprzykładnie chciwi na Ojcow- ski grosz. ale niewielu obchodziło. jak by uzasadnić w oczach wiernych chrzest embrionów) trudno byłoby rzecz jasna wymierzyć nawet zło- tym talentem. o wiele skromniejszego zazwyczaj i efektywniej- szego w budowaniu przekonania widzów o tym. a nawet klauni – wiedza. treserzy dzikich zwierzat. niż prze- widuja˛ to pałacowe obyczaje. tylko Pan Bóg. 1 Jana 6:44-57 3 Izajasza 65:10-15 2 Łukasza 16:13-17. chociaż niekiedy zdawał si˛e być śmieszniejszy. że w ciemna. * * * Ale było też dwóch takich. świ˛ete krowy. Jakakolwiek watpliwość ˛ w tej delikatnej badź ˛ co badź ˛ materii byłaby równoznaczna z herezja˛ i diabelskim knowaniem (bo diabeł uwiel- bia odwracać kota ogonem).

Apelowano nawet – o ludzka przewrotności! – do ich sumienia. że swoja˛ ob- łuda˛ dowodza˛ właśnie prawdziwości i wiarygodności wyroków Boga żywego. aby wykorzenić t˛e dzika. który od nich odstapił.31. 20:6. 1 Izajasza 8:18-23 7 Kapłańska 19:26. a to z drugiej strony. świ˛ete groby i mnóstwo innych świ˛etych rzeczy – a nie chciały znać Świ˛etego. Najbardziej zawzi˛eli si˛e na nich i obrazili wielcy ewangeliści i pro- rocy oraz ci. choćby chcieli. Ale nie umieli. że nie poczuwaja˛ si˛e do żadnej winy wobec ociemniałej ludzkości1 . Wi˛ec rozzłościli si˛e jeszcze bardziej8 – bo jakoś Pan Bóg nie chciał wspomóc tej ich nami˛etności i nie dał im nawet buldożera ani łopaty – i udali. przypiekać żyw- cem. wróżyli z fusów i z gwiazd. ˛ zdajac ˛ ich tym samym na pastw˛e nik- czemności i bezprawia. aby nie nawrócili si˛e9 i zostali bez ratunku zgruchotani10 . jakie wobec Niego popełnili. ale nic im nie wyszło7 .˛ odrośl z ich prawowiernego gaszczu ˛ nawzajem sprzecznych przekonań5 . no bo jak tak można – mówiono – to oburzajace ˛ i niesprawiedliwe! Przecież ksi˛eżyc jest dla wszystkich! Chciano ich wrzucić do wi˛ezienia. bo przepadła im nadzieja na zysk z oficjalnego i uznanego przez świat procederu kupowania i sprzedawania odpustów3 przy świetle ksi˛eżyca i wtórze żabich rechotów4 . których ostrożnie nazywano apostołami. Unieśli si˛e wi˛ec świ˛etym gniewem i zebrali wokół wszystkiego. Mateusza 13:14-15 Apokalipsa 16:12-14 5 10 Sofoniasza 1:11-18. świ˛ete Pismo. chociaż drapali pazurami w ziemi i podchodzili a to z jed- nej.˛ nie wiedzac˛ nawet. Wszcz˛eła si˛e oczywiście wielka awantura. bo żar na pustyni był okrutny6 . przesłuchiwać. Zachariasza 12:2-9 Izajasza 60:21 6 Apokalipsa 16:8-9 249 . pocili si˛e przy tym. żeby go oddali. Daniela 5:11-12. bo go zjedli i maja˛ go w środku2 . świ˛ete frazesy. 2 1 Jana 5:10 Powtórzonego Prawa 18:10-15 3 8 Apokalipsa 16:10-11 Apokalipsa 13:11-18 4 9 Izajasza 29:7-14. ale oni tylko rozkładali r˛ece i mówi- li. a nie moga˛ go oddać. Świat z perspektywy pasożytów łaski świ˛ete sprawy.˛ choć pi˛ekna. że nic nie widza˛ i nie słysza. co świ˛ete.

bo na ich oczach spełnia si˛e to.˛ niczym niezmacon ˛ a˛ radość – takie ogromne szcz˛eście rozjaśniajace˛ ich oblicza z powodu wielkiego mi- łosierdzia Bożego nad stworzeniem oraz nadziei. 1 Apokalipsa 11:10-13. ponieważ obracajac ˛ nim. a nie ich zwodzi. Izajasza 29:23-24 2 Apokalipsa 13:17. Mateusza 13:12 3 Apokalipsa 7:2-3. bo wtedy nic ich nie uchroni przed anioła- mi zagłady. którzy usłysza. że temu. O dwóch takich. że si˛e Go bał. 22:4 250 J EZUS POSZUKIWANY . podczas gdy on nie tylko si˛e nie bał. co było.˛ uwierzyli i mieli w sobie po- kój tak jak oni ksi˛eżyc1 . zabrane2 . 9:4-6. Chodziło mu rzecz jasna o władz˛e nad ludzkimi duszami. gdyż oni tego nie umieja. jest i co miało nadejść. aby ludzie na ziemi nie mieli piecz˛eci Bożej na czołach3 . Wiedzieli. kto ma. aby ci. że najważniejsze dla jego sprawy jest to. ale nawet nie miał na tyle rozumu. nie dawali sobie wmówić. Ale ten pomiot diabelski wiedział. dostał jeszcze wi˛ecej kosztem niegodziwca. kto kocha grzeszników. których zbawiennego rozumienia udziela tylko On sam przez swego Ducha obietnicy danego wiernym Jezusowi. żeby spróbować zrobić to. którzy ja˛ mieli (bo prosili. który tyle mu krwi napsuł i który nie miał za grosz wstydu i kłamał w żywe oczy swemu Panu. b˛edzie do- dane. podejmujac ˛ jakaś ˛ kar- kołomna˛ decyzj˛e.˛ bo sa˛ zbyt słabi). co ukradli ksi˛eżyc A wierni świadkowie wyrokowali o nich. a temu. nie mógłby z tak niebywałym powodzeniem zwodzić mieszkańców ziemi. bo ci nie uwierzyliby mu tak łatwo w to. że ich Pan niedługo przyjdzie. bo miał najwi˛ecej. aby zgodnie z prawem Bożym świadczyli przeciwko tamtemu jednemu i aby ten. co przystoi każdemu słudze: poznać swego Pana. kto nie ma. aby Bóg ich jakoś oznaczył i oddzielił od świata. Ci bowiem. A było ich dwóch po to. i wielka. że Boga można poznać. co najwi˛ecej zarobił. o tym. a ta- lent bardzo mu przeszkadzał. że poznać Go nie może nikt bez jego woli i że żadne ludzkie postanowienie nic nie znaczy wobec jego postano- wień i rozporzadze ˛ ń. co zapowiedział dawno te- mu ktoś.

12:42-43. aby ci nie byli we własnych oczach tak głupi i niedorzeczni w usiłowaniach pozna- nia prawdy. diabeł nauczył ludzi gardzić głupcami i stronić od nich jak od ognia. to On już musi im dać Ducha Świ˛etego.˛ że Bóg ceni ich porzadek ˛ i dobre inwestycje. Tak oto. i prorocy. to już Go włoża˛ tam. czcicielami pozłacanych podobizn Wcielonego. I żeby zamiast należycie docenić to. że nad- używaja˛ imienia Pańskiego. choćby prawomocnego zarzutu o to. Jak Go b˛eda˛ mieli. i jak sobie troch˛e pogłówkuja˛ nad Pismem i ukłonia˛ si˛e grzecznie wro- gom.30. skwapliwie wykorzystali zbawienne jakoby dla ich duszy osiagni˛ ˛ ecia cywilizacji i si˛egn˛eli sami po tajemna˛ wiedz˛e wiary. co poczać ˛ z takim dra- niem. Świat z perspektywy pasożytów łaski Dlatego właśnie ten obłudnik i kłamca tak si˛e rozzuchwalił i za- straszył wielu pobożnych i miłujacych˛ prawo ludzi1 . i b˛eda˛ mo- gli z czystym sumieniem uczyć tej sztuczki innych 4 i oświecać tych wszystkich. który wali w ich światobliwość ˛ z tak pot˛eżnej armaty. gdzie trzeba. 16:2-4 4 Dzieje 8:18-24 2 Łukasza 15:1-2. 13. że nie uzupełnia ich wspaniałej i godnej podziwu kolekcji świ˛etych Osób i nie pozwala im dokończyć układanki. i ładne formułki. Mateusza 21:28-32 5 Dzieje 8:9-17 3 Izajasza 29:11-15 251 . za sprawa˛ wielu swych oddanych sprawie por˛ecznego ka- ganka sług i służebnic. bo mogliby od któregoś przypadkiem dosłyszeć si˛e słów prawdy jedynej. bo inaczej musieliby si˛e na Niego obrazić. Bo Duch Świ˛ety jest im absolutnie niezb˛edny – tak im wychodzi. co zostało im dane zapewne tylko z niepoj˛etej i karygodnej próżności i przez brak dobrego wychowa- nia Syna Bożego2 . 9:22-23. że ich usta ociekaja˛ posoka˛ kłamstw i nienawiścia˛ do prawdy. wierzac. twardy jak kamień orzech do zgryzienia. cho- wajac ˛ gdzieś przewrotnie ostatniego puzzla3 . sa˛ złodziejami praw autorskich Stwórcy. zrównujac ˛ 1 Jana 7:12-13. jak wyrokował o tym nieraz Jezus i apostołowie. prawdziwy. Wtedy bowiem mieliby poważny kłopot. którzy im przecież do pi˛et nie dorastaja˛ w przemyślności zarzucania sieci na ptaki niebieskie5 . Nie wiedzieliby.

zarozumiałych odmieńców. którzy dawno umarli? I tak przecież nikt nie wie. wi˛ec sprytnie przekonuje każdego. A ten Jezus to.O dwóch takich. który ignoruje na- wet najtaktowniejsze uwagi. że nareszcie sam zobaczy. A diabeł nie chce. zdobywać dla niej mi- liony Afrykańczyków i tysiace ˛ Europejczyków. że prawdy nie ma. żeby domagać si˛e ułaskawie- nia dla tych okropnych. owszem. czy On naprawd˛e żyje – czy ktoś Go widział prócz tych. mówili nogami. kto by si˛e nad nimi pomodlił. bo nie walczy za swych wybrańców – wr˛ecz przeciwnie. żeby nikt jej nie ukradł i nie obraził. to oni maja˛ za nia˛ walczyć. bo dzi˛eki Nie- mu i my możemy być usprawiedliwieni przez mniejszych od siebie. 252 J EZUS POSZUKIWANY . kto tu jest Panem. że wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. je- śli wierza˛ jakiemuś wstr˛etnemu i złośliwemu przybł˛edzie. żeby si˛e opami˛etał i nie grzeszył tak strasznie i nie bluźnił. strzec. umarł. a co gorsza. dlaczego On chciał. żeby stawali na głowie. którzy na wzór naszej pokory wobec Mistrza pokornie przymykaja˛ oczy na widok naszych drobnych – zaiste! – po- tkni˛eć i niewiedzy. bo w przeciwnym razie ktoś si˛e tak nad nim pomodli. Ale Pan nie oczekiwał od swoich wybrańców wielkich rzeczy – nie chciał. a na pewno nie jest ona Bogiem. co mówi (nie mógł prze- cież chcieć. chodzili na r˛ekach. nie- okrzesanemu i nieoświeconemu bandycie. żeby wybaczyć swoim winowajcom – toż to absurd i szczyt przewrotności. co ukradli ksi˛eżyc z ziemia˛ ich budowl˛e i odsłaniajac˛ wobec wszystkich jej fundamenty i zat˛echłe lochy dla wi˛eźniów ich własnych przekonań. był. żeby takiemu wybaczono) – tylko że był w stanie łaski i to Go usprawiedliwia w naszych oczach. Jezus naprawd˛e nie bardzo wiedział. że sa˛ usprawiedliwieni darmo. którzy ma- ja˛ czelność dowodzić (o zgrozo!). a nawet zmartwychwstał. bo gdyby tego nie zrobili. żeby chrześcijanie mieli jakieś kłopoty z pozna- niem prawdy. to nie mieliby ni- kogo. ale kto tam wie.

˛ odprawiali egzorcyzmy nad łajdakami. wi˛ec chciał tylko. I nikt nie mógł si˛e im bezkarnie sprzeci- wić nie dlatego. żeby mówili ludzkim głosem i starali si˛e bardzo zapami˛etać i zachować w sercu dokładnie to. Dlatego Pan pochwalił tych dwóch (a oni bardzo chcieli być przezeń pochwaleni) właśnie za to. że tak jest najlepiej2 . jak zostali pouczeni4 . o czym sami nie zostali przekonani. Nikogo si˛e nie przymusza. który postanowił ich zachować w godzinie pró- by. że pragn˛eli władzy. nie okrada. kto si˛e na to odważył. pochłaniał ogień z nieba5 – taki. schlebiali oszustom i przytakiwali tym. bo uznał ich za godnych wielkiej rado- ści. uda- wali innych niż sa. którzy szanuja˛ trud wi˛ekszych od siebie. upewniały ich o wierności i prawdziwości Boga. który ogarnał ˛ ludzi uwiedzionych obłuda˛ ich sm˛etnego i zawistne- 1 Izajasza 40:9-10 4 Izajasza 30:21 2 Izajasza 61:6-9 5 Izajasza 26:11. nie wabi. które oni wypełniali tak. co si˛e od Niego dostało1 . nikomu nie za- zdrości. ale ponieważ umiłowali Władc˛e. nie wykorzystuje. który dał im prawo sadu. ˛ Każdego. i umacniał ich. I posyłał im przez nie swoje słowa otuchy.˛ nie chcac˛ już tracić czasu i sił na darmo. jaka przyszła na cały świat. Apokalipsa 3:8-10 253 . których grzechy wobec Świ˛etego spo- wiły całunem śmierci – szata˛ zatruta˛ żółcia˛ i jadem potwora. a udzie- lone im łaskawie pełnomocnictwa przez wzglad ˛ na wybranych. dlatego otworzył im drzwi na oścież3 . tak jak i oni uszanowali i uczcili wiara˛ trud i wielkość miłosierdzia Pańskiego nad soba. Apokalipsa 11:3-6 3 Izajasza 60:11. I Pan uważał. jakiej mieli doświadczyć z powodu wesela w niebie i za która˛ tak bardzo t˛esknili. Świat z perspektywy pasożytów łaski przekonywali innych o tym. że ich na to nie stać. Dobrze wiedział. że dochowali Mu wierności w małym – bo przecież to bardzo niewiele kosztuje zachować z pomoca˛ Boga żywe- go i wzbogacić si˛e na tym. nikogo nie bije. co usłyszeli i zobaczyli u Niego – bo tylko tego nie da si˛e pod- robić i zniekształcić – aby we właściwym czasie ich świadectwu mo- gli uwierzyć ci.

˛ a czy ich mieszkanie nie b˛edzie przypadkiem sasiadować ˛ z lokum prostytutki albo – nie daj Bóg – samobójcy. może za niewielkim wynagrodzeniem (bo świ˛eci nie sa˛ chciwi) powie. które jedli i pili. . i mnóstwo innych podobnych watpliwości ˛ napełniło ich szla- chetne i troskliwe brzuchy i n˛ekało do końca świata4 . . . żeby nie było. co ukradli ksi˛eżyc go o tron Boży współtowarzysza.˛ i czy nie b˛edzie tam nieproszonych gości. bynajmniej nie z ich powodu i nie na ich koszt5 . 5 czerwca 2000 1 Izajasza 27:13. jakiś świ˛ety. . żeby nie popełnili jakiejś strasznej gafy na tym badź ˛ co badź ˛ proszonym weselu – bo to przecież sam Król si˛e żeni. Nie za- chwycał ich już blask dalekiego ksi˛eżyca2 .˛ jak b˛edzie w niebie i czy na pewno ciepło i przestronnie. A świ˛eci mieli wielki ubaw. których gorszyły własne oczy. I tak miało spełnić si˛e słowo wielkiego proroka o tych. a na dodatek miał bardzo ograniczone poczucie humoru. że oni jeszcze nie sa˛ tacy jak należy. wziać ˛ wszystkie pokwitowania za czyny swej wiary. który robił dobra˛ min˛e do złej gry. i dlatego piekło ich pochłon˛eło. którzy w każ- dy nów i sabat mieli przychodzić. I wpierw musza˛ si˛e przecież dobrze przygotować. nogi i r˛ece. I dano im ujrzeć trupy odst˛epców3 . sycac˛ swe wn˛etrza każdym słowem wychodzacym ˛ z Pańskich ust. i co z woda. aby oddać pokłon Panu1 . . bo stał si˛e im bliski przez ciało i krew Chrystusa. że oni tak z niczym. 66:23 2 Izajasza 60:19-20. O dwóch takich. bo igrali z jego ogniem i kokietowali Sprawiedliwego. . Na pewno przecież b˛edzie jakaś kontrola na granicy. jak si˛e tam zachować. za darmo. bo oni wtedy postaraliby si˛e o rezerwacj˛e za od- powiednia˛ dopłata. Apokalipsa 21:23-26 3 Izajasza 66:24 4 Marka 9:42-48 5 Apokalipsa 19:1-10 254 J EZUS POSZUKIWANY . że maja˛ mnóstwo wad i obaw i nie wiedza. . a ich aureole czy nie b˛eda˛ przeszkadzać im w grze w kr˛egle albo w jeździe na nartach.

jakby w st˛eżałej wokół nas. a pytania równie zb˛edne co zapłata umarłemu. którym dzieci nami˛etnie wkupu- ja˛ si˛e w skape ˛ łaski dorosłych. Nie pa- trzył na mnie zbyt uważnie ani nawet ciekawie. gdzie to było – może na ulicy albo w dworcowej pocze- kalni – w każdym razie w żadnym z tych ustronnych. chcac ˛ omówić ważne sprawy.˛ W postawie i wyrazie twarzy chłopca nie było też najmniejszego śladu pragnienia pochwały i chluby. by pokazać mi dziwny przedmiot. a każdy ludzki gest wobec niego okazałby si˛e skażony znamieniem zachłan- nej. Nie wiem. które łajdaków czynia˛ świ˛etymi i na odwrót.˛ to na mój widok przerwał ja˛ i zbliżył si˛e.S POTKANIE ały chłopiec musiał na mnie czekać. suchej jak pustynia cerze nie mógłby zach˛ecić nikogo z postronnych do podania mu r˛eki. jakby moja obecność i spojrzenie były dlań tak oczywiste jak dotyk bliskiej osoby. luksusowych miejsc. oczekujacej ˛ przebłagania trwogi. Nie był to też ośrodek dla chorych na pro- geri˛e. zwierzyć si˛e lub całować. kapiacej˛ od światła przestrzeni każdy ruch i słowo mierzo- ne było miara˛ nie z tej ziemi. choć ziemi tej dana. który sam wykonał. Toteż nie wydarzyło si˛e nic z tych rzeczy. gdyby nie myśl o napotkaniu je- go spokojnych i uważnych oczu. gdybym oszacował jego uległość czymś mniej niż drgni˛eciem wartownika na widok generalskich dystynkcji. . bo chociaż zaj˛ety był M jakaś ˛ praca. gdzie ludzie zwykli si˛e spotykać. gdzie dzieci o twarzach starców otacza ścisły kordon ich wiel- kodusznych rodzin i lekarzy uczacych˛ je żyć szybko na ich koszt. Byłoby wr˛ecz uchybieniem przyzwo- itości. w jego poruszeniu nie było wszakże tej znamionujacej ˛ ziemskie realia tremy. Wyglad ˛ chłopca o pergaminowej. która ujawnia niech˛eć meldunkowych do wielkich zadań i strategii przełożonych.

˛ lecz prosta˛ siła. a zmyślnie dosłodzonych urokami świata i podawanych łatwowiernym jako zba- wienne. co pod moca˛ stanowiacego ˛ o nim rozkazu. Twardościa˛ przywodziło na myśl ceramik˛e. ˛ czym różni si˛e w nich światłość od ciemności. nie była w nich czymś najpotworniejszym – te cechy posiada bowiem wiele obrzydliwych zjawisk rujnujacych ˛ nadziej˛e. bo nie był w środku pusty.Spotkanie Nie było w nim miejsca na słowo bez pokrycia. ˛ Żarłoczność i plugawość tych natr˛etnych i dziwacznych segmentów. lecz pełny. co zjeżyłoby włos na głowie każdemu. prawo bez treści czy obowiazek. Wszelkie próby porównania tego niezniszczalnego tworzywa z osobliwościami kosmosu wia˛żacymi ˛ w sobie czastki ˛ światła na po- dobieństwo gigantycznych lejów zaginajacych ˛ przestrzeń musiałyby wydać si˛e nieco żałosne. skute. jednak upuszczenie przedmiotu na ziemi˛e ujawniłoby kruchość tej ostatniej. bo nie pomogłyby one nikomu pojać. Przedmiot trzymany w jego mocnych jak na dziecko r˛ekach trudno byłoby nazwać pudełkiem. kto nie zrozumiał i nie doświadczył na własnej skórze powagi pewnych szczególnych służ- bowych poleceń i przestróg Galilejczyka. Nie było wi˛ec w nim miejsca na nic. albo lepiej – zmiażdżone niezwykła. To. dźganego zimnym. z trzech stron jednak tego misternie wykonanego przed- miotu – gdy przybliżyłem do nich kolejno swoje ucho – doszły mnie trzy głosy ściśni˛ete. ˛ z którego wypełnieniem si˛e zwleka. która roz- trzaskałaby si˛e nie tyle pod jego ci˛eżarem. co je łaczyło. można by przybliżyć naj- skromniej obrazem trwogi szaleńca. dla którego śmierć jest przy nich 256 J EZUS POSZUKIWANY . co nie byłoby konieczne. to z pewnym trudem zdobyłbym si˛e na uwydatnienie tego. których nie sposób nazwać sło- wami.˛ Każdy głos brzmiał troch˛e inaczej. a chociaż uzmysłowienie ko- mukolwiek różnicy mi˛edzy nimi nie mogłoby si˛e dokonać bez igra- szek najpróżniejszego z umysłów. jed- norodny i to w sposób przekraczajacy ˛ ludzkie wyobrażenia o g˛estości materii. szyderczym rechotem piekielnych wysłanników.

kto za mna˛ stoi – na wi˛ecej zbrakłoby czasu i sił każdemu. Musiałem schylić si˛e do rak ˛ chłopca. że jednak warto zrobić coś dla tych. Po czym zamarłem ze strachu. na której z nich utknie jego zakrwawione ciało. Ale to wystarczyło. to naprawd˛e niedużo. . jakiej kłów i pazurów próżno by szukać w annałach najdzikszych zwyrodnień ludzkiej woli. Natychmiast moim ciałem wstrzasn˛ ˛ eła konwulsja. to nie zastanawiałby si˛e ani chwili. Pomyślałem. słuchajac˛ jego nagrań. powiedział rzeczowo: – Zostały jeszcze dwa. ogarniajacym ˛ mnie od stóp do głowy gejzerem był wściekły j˛ek i skowyt bestii. którzy – tak jak ja – nie lubia˛ być zaskakiwani przez wyroki Sprawie- dliwego. Zdołałem zaledwie przypo- mnieć sobie. Raport z linii frontu niby mi˛ekka poduszka. Przez myśl przemkn˛eło mi: – Dwa. on podniósł głow˛e i patrzac ˛ mi w oczy. . Gdyby postawić przed nim tysiac ˛ szklanych tafli. 28 czerwca 2000 257 . której złowiesz- czym. a kiedy wyprostowałem si˛e ci˛eżko. zaledwie dwa.

gdzie nie miały wiele ziemi. a nie ujrzycie. wnet si˛e gorszy. A inne padły mi˛edzy ciernie. ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszaja˛ słowo i plonu nie wydaje. co zasiano w jego sercu: to jest ten. I zebrało si˛e wokół niego mnóstwo ludu. co ma. i usłyszeć to. I rzekł: Oto wyszedł siewca. Jeszcze inne padły na dobra˛ ziemi˛e i wydały owoc. Kto ma uszy. co wy widzicie. Dlatego w podobieństwach do nich mówi˛e. a Ja żebym ich nie uleczył. i to. gdyż gleba nie była gł˛eboka. ten wydaje owoc: jeden stokrotny. A posiany mi˛edzy ciernie. ˛ rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios. patrzac. I mówił do nich wiele w podobieństwach. które powiada: B˛edziecie stale słuchać.˛ bo zaprawd˛e powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragn˛eło ujrzeć to. i szybko powschodziły. a inne trzydziestokrotny. a że nie miały korzenia. a nie ujrzeli. Albowiem temu. że widza. aby siać. a ciernie wyrosły i zadusiły je.˛ i uszy wasze. A gdy siał. kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie. przychodzi Zły i porywa to. b˛edzie dane i obfitować b˛edzie. Do każdego. ˛ nie widza. żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli. b˛edzie odj˛ete. Ale błogosławione oczy wasze. jedne stokrotny.˛ I spełnia si˛e na nich proroctwo Izajasza. A posiany na gruncie skalistym.Tego dnia wyszedł Jezus z domu i usiadł nad morzem. to ten. który słucha słowa. to ten. Albowiem ot˛epiało serce tego ludu.˛ nie słysza˛ ani nie rozumieja. oczy swe przymrużyli. to ten. i sercem nie rozumieli.˛ i słuchajac. co wy słyszycie. i nie nawrócili si˛e. nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa. Inne zaś padły na grunt skalisty. Ewangelia Mateusza 13:1-23 . A posiany na dobrej ziemi. a inny trzydziestokrotny. ale nie ma w sobie korzenia. kto ma. rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? A On. a nie usłyszeli. kto jest posiany na drog˛e. że słysza. odpowiadajac. uschły. I przystapiwszy ˛ uczniowie. dlatego wstapił ˛ do łodzi i usiadł. ale tamtym nie jest dane. b˛edziecie ustawicznie patrzeć. zostały spieczone. kto słucha słowa i zaraz z radościa˛ je przyjmuje. a cały lud stał na brzegu. A gdy wzeszło słońce. a temu kto nie ma. drugie sześćdziesi˛eciokrotny. padły niektóre ziarna na drog˛e i przyleciało ptactwo i zjadło je. uszy ich dotkn˛eła głuchota. niechaj słucha. kto słowa słucha i rozumie. bo. Wysłuchajcie wi˛ec podobieństwa o siewcy. a nie b˛edziecie rozumieli. drugi sześćdziesi˛eciokrotny.

Mateusza 18:21 3 Psalm 66:10-12 . madrzy. Ci ostatni byli misjonarzami w walce o wolność. Niepisany warunek umowy opiewał na niezb˛edne w oczach ich mocodawcy pozbycie si˛e nienawiści i uprzedzeń za pomoca˛ grubej czarnej kreski oddzielajacej˛ brzydkie od ładnego. bo pakt z kraina˛ 4 umarłych . ˛ mocni i uznani.19 4 Izajasza 28:5-20 2 Apokalipsa 16:12-14 5 Łukasza 17:4-5. a szatańscy najemnicy doskonale wychodzili naprzeciw usprawiedliwionym przez nich ludzkim ocze- kiwaniom. Wszyscy bowiem chcieli być po- żyteczni. Mieli dla nich badź ˛ co badź ˛ nie byle co. Nie spodziewali si˛e wszakże. sa˛ godni najgł˛ebszego współczucia. Wszyscy żarłoczni klienci owej niezwykle korzystnej w ich odczu- ciu propozycji byli oczywiście całkowicie zgodni co do tego. ˛ go resztki rozumu i przyzwoitości. iż za sprawa˛ cudownych darowanych im mocy odkryja˛ w sobie aż tak ogromne rezerwy ponad- ludzkich potencjałów. że- by wojowali mi˛edzy soba. odejmujace. że ci. że Bóg kocha ludzi co najmniej tak jak oni i nie chce. W SPOMNIENIE DNIA ościniec1 wiódł znanym szlakiem koryta wyschnie˛ tej rzeki.˛ tylko żeby połaczyli˛ swoje siły i pod jego szlachetnym przywództwem rozgromili swego najeźdźc˛e i ciemi˛eży- ciela. Zadanie ich było bardzo proste i szalenie dochodowe – mnóstwo ludzi garn˛eło si˛e do ich namaszczonego posługiwania. Mówili. które pozwola˛ im wybaczyć swym dzieciom. 1 Mateusza 13:4. któ- rzy nie umieja˛ kochać swoich nieprzyjaciół5 . równość i brater- stwo i nakazano im dokładnie zadeptać najlichsze zala˛żki życia i na- dziei danej przez Boga wyzutym wobec Niego ze swych praw3 . G Mieli nim przejść zbrojni królowie jutrzenki w otoczeniu chci- wych orszaków i pachołków gotowych na każde ich skinie- nie2 .

a nawet współmałżonkom. bo sami stali si˛e droga˛ dla wi˛ekszych od siebie sług sprawiedliwości niższej niż niebiosa. nogom i oczom. zreszta˛ raczyli doświadczać tylko tych rzeczy. ale choćby tylko zwrócić swojej uwagi na ich duchowa˛ przemian˛e i paść im do nóg w podzi˛ece za ich wielkoduszność.Wspomnienie dnia rodzicom. Wpatrzeni w ich dostojne oblicza zaledwie zauważali niegodziwości innych. Prorocy nie przeszkadzali wielkim królom. nie chcac ˛ nie tylko docenić. Ci. chodziły i patrzyły bez najmniejszych skrupułów. nie wszyscy byli tym zachwyceni. w zupełności wystarczali ich dziarskiej i aroganckiej formule zbawienia.˛ która˛ posiedli. Żadne ludzkie doświadczenie nie było w stanie zachwiać nadzieja. a nieobecnych w ich zwartych szeregach apostołów i proroków Sprawiedliwego. które śmiały upominać si˛e wobec nich o ja- kiekolwiek należności czy odrobin˛e rozsadku. obrzuconej przez nich błotem słów bez pokrycia. że odtad ˛ same chwytały. chyba że zwracały si˛e przeciwko nim w prostackiej nadziei odzyskania po- życzonych im pieni˛edzy badź ˛ twarzy. gdzie wili si˛e w przekony- 260 J EZUS POSZUKIWANY . Odtad ˛ nie pytali o drog˛e. Morder- cza fasada ich światobliwych ˛ poselstw. której ofiarowali swe dusze. tak wi˛ec drwina ulicznicy czy ptasie łajno na nowym palcie nie należały już do rzeczy wartych ich zasta- nowienia. ale uświ˛econym przez Lucyfera w zupełności wystarczała sama obecność otaczajacej ˛ ich ciała. Niektórym udawało si˛e nawet odpuścić swoim r˛ekom. a wielu postronnych bezczelnie opierało si˛e oczywistościom. Co prawda. ˛ toteż pachołkowie łaski nie musieli nawet zbytnio si˛e silić na przykładne akty miłosierdzia wobec znienawidzonych przez nich. bynajmniej. które po- dobały si˛e ich gorliwym sługom. dobrodusznej i wyniosłej aury bezosobowego miłosierdzia. w której od czasu do czasu pojawiał si˛e wykwintny pseu- doprorocki lament lub rozżalenie oprawione w śliczne. i to tak skutecznie. Na ogół jednak świetlisty szlak ich wiary nie zatrzymywał przy nich na dłużej ludzkich kreatur. których sobie kupili. złocone ramki.

Ballada o rolniku wajacych ˛ rzesze konwulsjach swego (zbawiennego ponoć) upodlenia. b˛edacym ˛ jakoby ich por˛eczna˛ i wyłaczn ˛ a˛ własnościa. cwanych jak lisy podgladaczy ˛ życia nie budziły niczyjego niepokoju. Ci najbardziej wyuzdani piekielnicy przekonaliby każdego ze swoich nieuważnych słuchaczy – a nawet psa z kulawa˛ noga˛ – że to Duch Świ˛ety włada ich myślami i pragnieniami i że do obowiazków ˛ ich niesfornej trzody należy czynić zadość ich najpobożniejszym życzeniom. iż mogliby oni przypadkiem – całkiem niechcacy ˛ – zetknać˛ 1 niepokornych ze Świ˛etym .˛ Wrzody ich własnej złośliwości2 . Takich cudaków było co niemiara. iż owi skata- logowani i wywyższeni przez diabła świ˛eci Go mieli. a rzad- 1 Izajasza 65:1-7 2 Apokalipsa 16:2 261 . świetnie współgrała z faktem nieobecności w nich źródeł pociechy i wsparcia. Obchodzono wi˛ec je z daleka w obawie. a chociaż byle zdrowo myślacy ˛ niedorostek mógłby ujawnić ich głupot˛e i niewiedz˛e oraz obśmiać beztrosko ich zad˛ecie i prychanie ospałych kocurów ogłupionych zwykłym dezodorantem. Na tynku owych wszechwiedzacych ˛ gadułów wymalowane były nawet rzeczowe dowody zbrodni Boga przeciwko ludzkości w posta- ci nieskromnych głosów świ˛etego oburzenia na brak Ducha Bożego w oazach łaski. a także inwigilacyjny smród roz- przestrzeniajacy ˛ si˛e miriadami poufnych porad lubieżnych. co zreszta˛ zapowiedziała niejed- na t˛ega głowa. aby stra- chem przed pot˛epieniem wskutek nieznajomości tylko przez nich ja- koby zapoznanych prawd utrzymać w ryzach stłoczone w ich wyso- kich progach gromady watpi ˛ acych ˛ i bojaźliwych. Wr˛ecz zach˛ecano owych bezpiecznych świ˛etych do prorokowania i ogłaszania wzajemnie sprzecznych orzeczeń i przestróg. jakby najoczywistsze pod słońcem było. okazujac˛ si˛e przy tym madrzejszy ˛ od nich wszystkich – to jednak władza królów skutecznie chroniła mauzolea owych świ˛etych trucheł przed rzeczowa˛ krytyka˛ ich poczynań. od których skutecznie oddzielała wszystkich wysmako- wana pogarda dla myśli i słów Galilejczyka.

Zapominali nagle nie tylko o przykazaniach Galilejczyka. ucie- leśniajac ˛ a˛ aż nazbyt dobrze ich opaczne wyobrażenia o szczodrości Bożej. pozbyć całkiem słusznych uczuć odrazy do ich szat skalanych przez ciało1 . szczuta i podjudzana przeciwko sil- niejszemu. dasami ˛ i obłuda. w˛eżowe manifestacje swe- go usprawiedliwionego ubolewania nad nieświadomościa˛ i przykrym charakterem odmieńca. Piski. otacza- jac ˛ niepodobnego do nich pokutnika. Wystarczyło wszakże nakłuć ich baloniki. Wspomnienie dnia ko już nawet podniecenie. że si˛egaja˛ nieba. Ich szlachetność i wyrozumiałość dla cudzej n˛edzy miała bowiem jednak swoje granice i to nawet nie tak rozległe jak ich opita krwia˛ świ˛etych2 tusza. rozjuszona swołocz. j˛eki i oszczerstwa zdałoby si˛e wtedy. przekr˛eca- jac ˛ uparcie ich niejasne ponoć znaczenie i kultywujac ˛ wyniośle jakaś ˛ bezładna˛ i napastliwa˛ wobec rzeczoznawców postać pobożności. konfrontacji z ich bezładnym tupetem. Można było wówczas zwiazać ˛ te gadziny jednym soczystym sło- wem. i mało kto dzi˛ekował Bogu za to. nazywajac ˛ ich kłamcami – co było oczywiście jedyna˛ prawda˛3 – i wykazujac ˛ im. bo w końcu prze- cież mało kosztownej. ale nie si˛egały. Jedyna˛ bodaj korzyścia˛ z takiej dziecinnej. że wygladaj ˛ a˛ na nim sami jak żadna ˛ krwi.˛ mogło si˛e okazać pozyskanie uwagi nawet troch˛e upojonego 1 Judy 23 3 Apokalipsa 2:2. z nadskakujac ˛ a˛ pomoca˛ owych bezwstydnych komiwo- jażerów i niedouczonych felczerów. a na ich usta wypełzał spienio- ny jad szyderstwa przebrany w wyniosłe. Natychmiast zielenieli z wściekłości i wychodzili jeden po drugim ze swych twierdz. podziemnych kryjówek i stert chrustów. że nie udało mu si˛e. lecz jakby i o Bożym świecie oraz o tym. 3:9 2 Apokalipsa 17:6-18 262 J EZUS POSZUKIWANY . iż oni sami nie tylko nie przestrzegaja˛ przykazań Jezusa. ale nie maja˛ nawet najmniejszej ochoty z nimi si˛e zapoznać. w oparciu o uznany przez nich siarczyście i z przytupem autorytet Pisma.

i nietaktem jest pytać go o to.˛ praca. miały być pożarte przez wezwane głosem anioła ptactwo. zdrowie czy słowo. lecz – w przeciwieństwie do nich – usprawiedliwionych w swej nami˛etności stworzeń1 . Było jak zachwyt próżnego dziewcz˛ecia. drugorz˛ednych w walce o przetrwanie gadżetów. jakby jedno słowo z ust bliźniego mogło na- prawd˛e zmienić ich błogość w ruin˛e. a inne podnieść w jednej chwili ze zwatpienia ˛ i trwogi. Ciała owych wszystkich pożeraczy łaski . musi ˛ przybywa5 . majac ˛ a˛ za- 3 brzmieć w uszach zwierz˛ecia . Koszta takich ekstrawagancji były jednak mało znane i nikomu nie chciało si˛e zadawać kłamu słowom sługusów. * * * Skaliste podłoże2 także nie rokowało obfitych plonów. I czy dać mu kwiat.˛ mowa˛ i mnóstwem innych. Ballada o rolniku ich winem świadka. zanim oczarowane nim tłumy oddadza˛ 4 pokłon jego posagowi ˛ . 1 Apokalipsa 11:1-6. Psalm 79:1-5 4 Apokalipsa 13:4.8. a w szczególnych przy- padkach – dwojakiej. którego udziałem stał si˛e sprawiedliwy sad ˛ nad tymi. u wyjścia można by dostrzec w tych ostatnich dziw- ny niepokój o swój własny wizerunek. na- wet we własnym imieniu i interesie najbliższych.11-12. który – jeśli umiał trzymać j˛ezyk za z˛ebami i nie miał oczu z tyłu głowy – musiał wówczas zwatpić ˛ o wiarygodności swych zawzi˛etych obrońców prawdy jedynej. być dobry. 19:17-18.˛ iż ten. kto daje. 14:9-12 2 Mateusza 13:5-6. stajac ˛ przed morderca˛ i oskar- życielem braci. kto on zacz i skad Gdyby oszacować różnic˛e mi˛edzy tymi. którzy zaparli si˛e wiary. zmuszajacy ˛ ich do nadrabia- nia mina. a rozkosznej dla niej samej egzaltacji i podziwu. a tymi. które mierzy swój wdzi˛ek i powab dla nieznajomego dobroczyńcy jedna˛ i ta˛ sama˛ nuta˛ pochlebnej mu jakoby. ono przyj˛ełoby je z taka˛ sama˛ naturalna˛ pewnościa. którzy przez własna˛ chciwość i niewiar˛e stali si˛e pokarmem dla nienasyco- nych.20-21 5 1 Jana 4:1-3 3 Apokalipsa 13:3 6 2 Koryntian 13:5-7 263 . depczacych˛ chleb i kapi ˛ a- ˛ cych si˛e w winie. którzy przeszli prób˛e ognia6 .

iż Bóg mi- 1 Marka 9:42-50 264 J EZUS POSZUKIWANY . nieprzejednanej i nieuchwytnej dla ich oczu natury. Pierwsza bowiem rzeczywista trudność okazywała si˛e upadkiem w oczach tych. Wspomnienie dnia Bóg nie powinien nikogo zaskakiwać ani dziwić – myśleli. którzy w podoficerskiej szkole uchodzili za ofermy i popychadła – osłabiły niejedna˛ latorośl zn˛econa˛ mirażem cienia i błogostanu ludzi sławia. iżby rozumieli oni ograniczony zakres kompetencji Me- sjasza w sprawach dotyczacych ˛ ich osobiście. kiedy zabawa si˛e zaczyna i kiedy kończy. Watpi˛ ˛ e. mniej pracowity i mniej efektowny od wykwitów ich fantazji. ˛ 1 ce w progach Królestwa oko . Kruchość istnienia była w ich oczach nieomal atutem uzasadniaja. owszem. nie mogac ˛ w dodatku nada˛żyć za nimi z tak topornymi posługami jak podlewa- nie. który kazał poobcinać członki i wyłupić wadza. słownych różańców i zwalistych próżnostek. że ch˛etnie stawali za wzorzec dla innych niczym kaprale. Winien być mniejszy. jak unikać przyobiecanego przez Galilejczyka ognia w przekonaniu. Nie po- winien mieć w sobie owej władczej. ale że ich własne osiagni˛ ˛ ecia w tej dziedzinie sa˛ o wiele bliższe doskonałości niż niewygładzone tysiacem ˛ ich uzasadnionych westchnień prostac- two Sprawiedliwego. choć z pewnościa˛ nie szcz˛edzili oni sił i środków. aby schlebiała im myśl. toteż ich podopieczni błyskawicz- nie uczyli si˛e od swych mentorów. jak i to.˛ Byliby raczej skłonni przyznać – bo wstydza˛ si˛e swych niedzisiej- szych ojców – że. że Świ˛ety nie zna si˛e na żartach. nawożenie i osłona przed spiekota. a na pewno nie wie. że si˛e za nimi ugania. aby uwiadomić innych o tym. zrobił on z ich wydatna˛ pomoca˛ pewne post˛epy w materii tak delikatnej i ulotnej jak zbawienie duszy. dla których nauka chodzenia winna być wolna od oznak nieporadności i niewiedzy.˛ Ich słomiany zapał. ˛ cym i usprawiedliwiajacym ˛ pragnienie znaczenia i mocy w oparciu o zasady przeczace ˛ zdrowemu rozsadkowi. ˛ cych imi˛e Króla.

że ich dar. niczym niewymuszony zdawał si˛e im wi˛ec wnio- sek. z którym koniecznie trzeba było si˛e 265 . subtelne aluzje i woalka całkowitej dyskrecji zapewniona wchodzacym ˛ z nimi w ukła- dy konfidentom i podgladaczom ˛ łaski stanowiły osnow˛e ich publicz- nej aktywności mierzacej˛ post˛epy innych zakresem własnych na nich wpływów oraz ich w pełni lojalna˛ zdolnościa˛ pasożytowania na ludz- kiej naiwności. bo nie musieli oń prosić – był jak najoczywistsze objawy udaru słonecznego i pojawiał si˛e jak cholera albo dżuma wsz˛e- dzie tam.˛ Żar kontrowersji i chorobliwy dreszczyk wokół spraw Pańskich na- zywali deszczem. Anonimowe donosy w tak zwanej dobrej wierze. że sa˛ do cna zepsuci i że nawet na Ojcowskim wysłanniku pofolguja˛ swym otchłannym ża. Niewielkiej bystrości wymagało dojrzenie w ich wyrachowanym kunktatorstwie znamiennej obawy o to. którzy nie okazywali. stajac ˛ w obronie pokrzywdzonych przez los. bo sami nigdy nie stan˛eli przed kłopotami. słowa i posługa moga˛ pozostać bez oczekiwanego przez nich oddźwi˛eku i nie zobo- wiazać ˛ do stosownej w kantorach wymiany walut wzajemności. aby przekonać wszystkich. ale ponieważ najwyraźniej po- chlebiała im łaska. nie byli zbytnio pewni prawomocności takiego prze- konania. Bo tak było. starali si˛e oddać innym dokładnie i jedynie to. Co prawda. Zrobili to źli ludzie. iż to łasce Wszechmogacego ˛ spływajacej ˛ obficie przez ich usta i r˛e- ce wypada zawdzi˛eczać poruszenie w szeregach ich sióstr i braci. iż włożyli w nie za mało wysiłku. który oddał si˛e w niewol˛e grzesz- nych ich zamysłów. których bynajmniej nie mieli ochoty wskazać palcem. bo granic nigdy sam nie wyznaczył. Zrobili zeń szczególnie obrzydliwego i odstr˛eczajace- ˛ go przyzwoitych ludzi bałwana. i to wcale nie dlatego. od których za wszelka˛ cen˛e chcieli wybawić innych. lecz ponieważ nie docenili wysiłków Sprawiedliwego. iż obrony takiej potrzebuja. co sami przyj˛eli. ˛ dzom. gdzie oni. Ballada o rolniku łuje ich bezgranicznie. i to nawet tych.

tak dla wrogów. kardy- nałami. Chyba że figlarzem okazałby si˛e ma˛ż. kto śmiałby domalować ich nieskalanym orka˛ podobiznom choćby pieprzyk na nosie. apostołami. a bardziej zakłamanych tytułowano m˛eżami Bożymi. pastorami i mnóstwem por˛ecznych. charyzmat czy coś w tym rodzaju. A te wła- snymi r˛ekami rozdarłyby na strz˛epy każdego. że tego si˛e nie je. Otoczka ta pozwalała im wyst˛epować ex cathedra przed ludźmi. Szcz˛eśliwców nie wytykano palcami. ale niekoniecznie znać i kochać jak samego siebie. a nawet nie wiedzieli. którzy z zapałem opowiadali o nich pieprzne dowcipy. a nawet dobry – chociaż nie było tego po nich widać – i udawało si˛e ponoć wejść z nim w całkiem korzystne układy. Mówiono o takich. Strasznym grzechem na opoce było chcieć ich wychłostać i nawet ci. żeby ani jedni. Nienawiść do m˛eża bowiem nie była warunkiem poda˛żania ślada- mi Mesjasza (chyba że ten pił na umór i bywał w fatalnym towarzy- stwie) i nic nie usprawiedliwiłoby – prócz owego m˛eża Bożego al- bo innej szaty z fr˛edzelkami – ich własnego niesmaku wobec m˛eskiej 1 Apokalipsa 13:11-18 266 J EZUS POSZUKIWANY . co to takiego i do czego służy – wiedzieli tylko. a komplet- nie nieadekwatnych określeń. którzy jej nie mieli. szczodry. że maja˛ osobowość. bo wydawał koncesje na akty miłosierdzia1 . a niektórzy zdołali z pomoca˛ jego niewyczerpanej ponoć łaski za- kreślić wokół siebie fosforyzujace ˛ z oddali granice poufałości. Mieli przecież dzieci i żony. Był wielki. jak dla przyjaciół. nie wacha ˛ i nie dotyka. nie wieszano na nich psów. ani drudzy nie wtar- gn˛eli w ich strzeżone przez tresowane psy rewiry. które nami˛etnie składały swe pociechy w ofie- rze dla Molocha i dla których sakrament z ich rak ˛ był jak róg obfitości przepełniajacy ˛ ich spragnione kapłańskich pieszczot ciała. Wspomnienie dnia liczyć. w ich obecno- ści gi˛eli si˛e w dziwacznych pokłonach jak na cesarskim dworze. które wystawiały ich na pośmiewisko trzeźwych istot.

gdzie nie kwestionowano osiagni˛ ˛ eć rewolucji ludo- wych. który dawno te- mu zalecił wiernym środki ostrożności daleko odmienne od kremów z filtrem przeciwsłonecznym. majacych ˛ w zgodnym zamyśle produ- centów i użytkowników połaczyć˛ przyjemne z pożytecznym. Ballada o rolniku irytacji na widok oszałamiajacego˛ wzrostu kosztów utrzymania zba- wiennej jakoby dla kobiet łaski. Racjonowane sprawiedliwie bony miały zapewnić wszystkim do- st˛ep do marzeń o jego mocy i miłości. zwłaszcza jeśli zetkn˛eli si˛e oni nieopatrznie z rozwydrzo- nymi albo rozkapryszonymi gromadkami niewiniatek ˛ uczepionych coraz krótszych spódnic matek od siedmiu boleści. który wprawiał postronnych w lekkie za- kłopotanie. nawet gdy ku niemej udr˛e- ce kobiet niedzielny poranek zaczyniony bywał nerwowym upustem pracowitych i zazwyczaj zrównoważonych panów domu. Brakowało tylko przekonywajacych ˛ t˛egie głowy efektów tego pro- letariackiego współdziałania i zal˛egał si˛e w nich sm˛etek na widok ko- lejnych wybiegów propagandy zbawienia nazywajacej ˛ łotra zacnym. Wszystko to miał spalić żar gniewu Boga żywego1 . 1 Apokalipsa 16:8-9 267 . a rozrzewnienie dziwaków wspominajacych ˛ stan wyjatkowy ˛ albo wr˛ecz zamach stanu kwitowano gł˛ebokim niesmakiem. Niewieścia inicjatywa oddolna skutecznie jednak podtrzymywała ów ewangelizacyjny zapał. zachcianek i próżnostek zapobiegała grozie inflacji i deficytowi w budżecie naj- poważniejszego po Bogu sponsora łaski. A wyrozumiałość tych ostatnich dla m˛eskich dziwactw. dlatego tyle cza- su i nauki poświ˛ecano murowanym receptom na jego otrzymywanie. a wiedźm˛e błogosławiona˛ mi˛edzy niewiasta- mi . wydawanie i używanie. głupiego szlachetnym. toteż dobrze zorganizowany system przedpłat na udziały w Królestwie świetnie sprawdzał si˛e wsz˛edzie tam. Całe to uszcz˛eśliwiane na sił˛e towarzystwo wzajemnej adoracji nie- pewnie czuło si˛e tylko w obecności Ducha Świ˛etego.

˛ nóg i głowy i nie mówi ludzkim głosem. sły- szac˛ dalekie odgłosy wieści z frontu zbawienia. ˛ iżby przejawem Ojcowskiej szczodrości miał si˛e okazać nad podziw dobry humor z powodu luk w pami˛e- ci. Tylko ci. aby nikt przypadkiem nie spojrzał na nich jak na tchórzy i nieudaczników. kłopotów ze wzwodem czy krzywych nóg bliźnich przykrywany przemyślnie sterta˛ porad dobrotliwych ojczulków z piekła rodem tu- dzież skwapliwymi odruchami politowania niewiast lekkich obycza- jów zagłuszajacymi ˛ sprawnie głos z nieba. wol- 1 Jakuba 1:22-27 268 J EZUS POSZUKIWANY . którzy za nic nie chcieli uchodzić za śmiesznych. A chłopców i dziewcz˛eta słusznie szukajacych˛ kogoś z miara˛ w r˛e- ku przez moment rozbawiła myśl. która nie ma rak. Wypinali pierś. Wspomnienie dnia Bohaterstwo miało także na zawsze złaczyć˛ z prochem ziemi tych. energicznych i bogatych w życiowe doświadcze- nie braci i sióstr zjednoczonych niełaskawymi dla nich samych siłami natury. Garbaty patrzył. że woleliby już umrzeć w najstrasz- liwszych m˛ekach niż z nudy. dzi˛eki którym on sam na pewno nie nabyłby rozumu. szlachetnych. którzy mdleli na sama˛ myśl o pojawieniu si˛e pośród zatroskanych o przy- szłość. którym pośród ludzi nie zdarzyło si˛e zapominać o swym lustrzanym odbiciu1 . jak ktoś gryzie si˛e w j˛ezyk. Odmieniec zachodził w głow˛e nad celem nieprzytomnej tyrady o normach chrześcijańskiego życia i zasadach. Starszy człowiek z nosem si˛egajacym˛ brody ze zdziwieniem odno- towywał nagłe skr˛epowanie patrzacego ˛ nań kaznodziei. Ponad gaszcz ˛ kłujacych ˛ cierni wyrastali tylko nieliczni – ci. wspomniawszy przy nim o noszeniu brzemion. który dopie- ro co ze swada˛ mówił o dymie z Pańskich nozdrzy. I chociaż kpiny niewiernych rozpleniły si˛e w każdym zakatku ˛ zie- mi. si˛egali niebios w nieustajacym ˛ i cichym błaganiu o chwile ukojenia niepochwytne bez nadziei na zupełnie nowe. to mało kto powatpiewał.

i wzruszali innych wspomnieniem kradzieży jabłek lub ksia˛żki (obiekty ich nami˛etności były zawsze godne pożadania ˛ i usprawiedliwiały poniekad ˛ ich moralna˛ wiotkość. Pozostali nacierali si˛e repelentami i pachnidłami. a na pewno nie to. blednacym ˛ na tle okazałych dowodów ich samowiedzy. Zapobiegliwość niektórych kazała im nawet ostrożnie powatpie-˛ wać. że Bóg nie chciałby. bo nawet zawodowy morderca nie umiałby im wytłumaczyć. dlaczego i jakie żadze ˛ zawiodły ich na kraw˛edź ot- chłani. było co najwyżej tak niestosowne jak przest˛epstwa godnych ich własnego ubolewania n˛edzarzy. co odrzucili sami. Wielu także przez to nigdy nie kopn˛eło w gór˛e w rozpaczy – jak piłki futbolowej – t˛esknego przeczucia. ponad które si˛e wznieśli. w których ze wstydu nie wie- dzieli. wspólna˛ wszystkim ludziom). jakby dzieło Boże wobec ich przedsi˛ebiorczych zap˛edów było ledwie zauważonym przez nich aktem drobnej wytwórczości . co czyni każdego wrogiem Boga żywego. kreowali swój wizerunek tak zapami˛etale. czy aby wolnoamerykański styl zwiastowania uprawnia jego mi- strzów do nagrody z rak ˛ Pańskiego Sługi oraz czy jego błogosławień- stwo istotnie dotyka ust wodzirejów i aferzystów. jakby to. dawała im prawo do nuty nostalgii za kraina˛ dzieci˛ecych marzeń. aby nie można było im zarzucić niedopełnie- nia obowiazków. gdzie podziać oczy. Ballada o rolniku ne od skazy ciało. aby w komorze wracali jak za zgubiona˛ owca˛ do chwil. nawet najmniejszy w ich odczuciu. że szczodrość Boża niczego nie odrzuca. Wielu pomyślało przy nich. do której jakoby nie ma powrotu. 269 . Świadomość tysi˛ecy niecnych za- chcianek i podłostek. stroniac ˛ jedynie przezornie od tabu młodzieńczych miłostek. ja- koby znali nawet swoje słabości. ˛ Najbardziej zakłamani starali si˛e o korzystne dla nich wrażenie. lecz przemienia i oczyszcza każdy. Swoje oświadczenia formułowali na piśmie. niedoskonały poryw ludzkiej woli.

dla której obraza˛ majestatu Wszechmo- gacego ˛ stał si˛e złoty cielec. że czuł niewysłowiona˛ odraz˛e do ich małych kradzieży. bo popyt na mało kosztowne. to może nie dlatego. Wspomnienie dnia I jeśli ich Pan podawał si˛e za złodzieja1 . to wszelkie próby odzyskania zba- wiennej równowagi i wdzi˛eku przy pomocy własnych rak ˛ i przemyśl- ności speców od wystroju wn˛etrz sa˛ podobne wysiłkom topielca z ka- mieniem u szyi5 . Łukasza 12:39-40 4 Łukasza 13:1-5 2 Wyjścia 32 5 Łukasza 17:2 3 Jana 5:5. że jeśli los pot˛epieńca jest o wiele gorszy od losu złożonego trzydziestoośmioletnia˛ niemoca˛ nieszcz˛eśnika3 .8-14 270 J EZUS POSZUKIWANY . aroganckie przechwałki zadusiły niejedna˛ wschodzac ˛ a˛ roślin˛e. ˛ A jeśli przez upodlenie i hańb˛e z ich rak ˛ sam ważył si˛e stać czymś mniej niż rzecza. Przekl˛eta przez Boga ziemia niech˛etnie gościła w sobie pot˛eżna. o których nie śniło si˛e najbardziej łasym na kosz- towności zjadaczom powszedniego chleba. a po- mieszanie krwi ziomków Mesjasza z krwia˛ zabitych przez nich ofiar4 jest zaledwie skromnym przybliżeniem kaźni i pomsty za odtracenie ˛ r˛eki i zniewag˛e Sprawiedliwego. lecz chciał małych złodziei przenicować na wielkich. którego śmierć przyniosła na zie- mi korzyści całkiem odmienne od tych.˛ to nie dlatego. lecz stróża niebieskiego porzadku.˛ ożywcza˛ dla duszy myśl. a nie zrzutka jego ludu na podobizn˛e Nie- stworzonego ulana˛ z kolczyków z egipskiego złota na rozkaz powol- nego niecierpliwym wybrańcom kapłana2 . by bałwochwalców pozbawić wszel- kiej myśli o szacunku dla jego własnego rzemiosła czyniacego ˛ i roz- dzielajacego˛ rzeczy. a cała napuszona metodologia wiary i zwiastowania jest bodaj najczarniejsza˛ karta˛ dziejów spisanej już dawno ewangelii Syna Bożego. tyle że daremniejsze. Dobrze pokryte urokiem obłudy. jakich by sobie życzył jego Mocodawca. 1 Apokalipsa 16:15. egipskie porady umiej˛et- nie kształtuje od tamtej pory bezpłciowy oprawca ludzkich sumień i zwiastun nieprzekonujacej ˛ wiernych jutrzenki. aby włamanie lub skok na bank ob- cia˛żyły nie podatników.

Dojrzał ja˛ tylko ożywiony z mar- twych Syn siedzacy ˛ po prawicy Ojca i struga˛ światła wskazał Rodzi- cowi godnych jego obietnicy. ponieważ żaden zabójca i szyderca nie wygraża pi˛eściami i nie uży- wa mocnych słów – po prostu nie stać go na taki gest wobec swych dłużników i winowajców. że nie sa˛ tak odosobnieni w swym pragnieniu jak choćby mucha w butelce ze wspaniałymi widokami na przyszłość – raczej jak ziarnko rzucone w czarna˛ ziemi˛e. tak jak ktoś. R˛eka Pańska ocieniła i zrosiła każdy. że wszystko ma swój czas i jeśli mieliby mówić o tym. to jego miłość i szczodrość nie ma sobie równych. Dlatego zamilkli jak owce prowadzone na rzeź. a na- wet nie przewidział żaden bojownik ni emancypantka – żaden ze zdo- biacych ˛ nagrobki sprawiedliwych2 . który niczym nie przypominał placu zabaw dla dzieci. j˛ezykiem kupieckiej nomenklatury. bo zrozumieli. że o Bogu. nawet najmniejszy skrawek gruntu. Ballada o rolniku Ci. bo prośby sta- wiane im za wzór przy kontuarach łaski stały si˛e dla zasiewów jak groźby i przestrogi Wszechmogacego ˛ rzucajacego ˛ wieczna˛ klatw˛ ˛ e 1 na bezczeszczacych˛ jego imi˛e ciułaczy Bożej chwały .˛ która swa˛ niedorzecznościa˛ aż razi stworzone arcyludzka˛ mo- ca˛ gładź. Ich walki o życie i sumienie świ˛etych Pańskich nie dojrzał. bieżni 1 Hebrajczyków 6:4-8 2 Mateusza 23:27-32 271 . któremu nie obiecano zbyt wiele. pi˛ekno i porzadek. ˛ bo jest najczystszym owocem błagania o nie w chwilach. można by mówić j˛ezykiem innym niż przez Niego danym – mowa. kto ze wstydu za nieusłuchane dzieci chciałby zapaść si˛e pod ziemi˛e. którego głos usłyszeli. pełnej pochlebstw. że zajmie si˛e nim Rolnik i Pan wielkiego żniwa. Ich błagania nie dosłyszało żadne z ludzkich uszu. którzy to poj˛eli. ale na pewno to. zadrżeli na sama˛ myśl. których nie życzy si˛e najwi˛ekszemu wrogowi. małych czarów i wielkich ukłonów w stron˛e publiczności – to woleliby umrzeć i to zaraz. Pomyśleli wi˛ec. co widzieli i słyszeli. przechwałek i plotek. że jeśli ktoś tak bardzo si˛e gniewa i mówi o tym tak otwarcie jak syn cieśli z Nazaretu. Pomyśleli też.

* * * Dawno temu pewien Człowiek siedział w łodzi przy brzegu morza i mówił dziwne rzeczy ponad głowami otaczajacych ˛ Go słuchaczy4 . nieto- perze roztłukła o słupy uliczne. A zrobiła to. a głuchemu uszy. Nie powiedział wi˛ec tego. Sprawiła. co było czymś. podobnie jak dotad ˛ żadnej amebie nie udało si˛e nikogo przekonać.38-39. racjonujaca˛ miłość. Tam- ten miał także głow˛e. Dzień miał ci˛eżki jak każdy robotnik5 . Niemowie rozwiazała˛ j˛ezyk. bo miał go niewiele – dokładnie i zaledwie tyle. I na od- wrót – gadułom przymkn˛eła chciwe usta. szaleni rozumu. że człowiek nie ma rak. Bo tak si˛e jej spodobało. wieści i chleb powszedni w zamian za pożadany ˛ jej pokłon wyjałowionej do cna publicznej opinii3 . nowojorskiej giełdy – żadnego z tych wielu miejsc. o czym bezeń nikt nigdy by nie usłyszał6 . który nazwie s˛edziego sko- rumpowanym hultajem i splunie na ław˛e przysi˛egłych. ˛ lecz ograniczonym kapitałem bogini losu1 . ile ma oskarżony na sali rozpraw. jakie bywaja˛ niechlubnym udziałem śmiertelników postawionych 1 Jakuba 4:4. ˛ nóg i głowy.24. próżniaka uczyniła m˛edrcem. gdzie ludzie licza˛ na dywidendy ze swych trwoż- nych lokat w spółkach z imponujacym. kredytujac ˛ łaskawie wzrost najbardziej niewydarzo- nych i zbolałych własna˛ n˛edza˛ stworzeń. cyrkowego namiotu. że powstało coś z niczego. Powiedział tylko to. Wspomnienie dnia z przeszkodami. Miał jednak spory kłopot – był Bogiem – i dlatego nie zrobił żadnej z tych rze- czy. a wykwintnisie ogłady.34-35. których istnienia nie uza- sadnia ani nie okrywa na tej ziemi polityka wielkich.46-48 3 Apokalipsa 13:11-16 6 Jana 8:25-30 272 J EZUS POSZUKIWANY . 1 Jana 2:15-17 4 Mateusza 13:1-3 2 Mateusza 11:25-26 5 Mateusza 12:22. co wiedzieli wszyscy. Ślepcy domagali si˛e odeń zna- ku. niewidzialnych mocarstw. a łajdaka szlachetnym. obróciła w nicość. ślepemu otworzyła oczy. a madralom ˛ odebrała rozum i tania˛ 2 przyzwoitość . widzacych ˛ oślepiła. a to. Nie marnował czasu. Niewiele im z tego przyszło.

Nie miał też ucznia wi˛ekszego od siebie2 ani parasola dla tych. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi. powiedział jednak. a jednak nie okra- sił swego wystapienia ˛ na Golgocie żadnymi skrupułami. Jana 20:3-9 skazanego w Atenach na śmierć za 4 Jana 19:5 bezbożność i deprawacj˛e młodzieży – 5 Łukasza 23:27-31 zobowiazuj ˛ ac ˛ a˛ przyjaciela do oddania 6 Jana 14:9-17 Asklepiosowi pożyczonego koguta. Obiecał także wiernym wi˛eksze rzeczy niż te. a jedynie dopełnili tego. 7 Jakuba 5:17-20. czas na rozliczenie długów. a zbyt wielki. by bez wielkiej emfa- zy zwano Go Bogiem3 . żeby niewiasty nie rozczulały si˛e nad jego losem5 . niesprawiedliwym wyrokiem ziemskiej władzy). a jego wielki uczeń zdał spra- w˛e ze skrupulatności i odwagi swego mistrza. jakie sam czynił6 – a tylko taka obietnica godna jest najwyższego szacunku dla jej szafa- rza – bo przecież o wiele mniej kosztuje Ojca otwarcie swych zawo- rów i wierzei na prośb˛e swego umiłowanego Syna niż zamkni˛ecie ich i zawarcie na głucho7 na zgodne z jego wola˛ błaganie jego kruchych 1 Ch˛etnie stawia si˛e za przykład wielkiej cnoty 2 Jana 15:20-26 ostatnia˛ wol˛e Sokratesa (469-399 p. Ballada o rolniku przed sadem ˛ za oszustwa podatkowe albo zdrad˛e stanu. Był zbyt mały. a nawet tych niewielu skazanych niewinnie na podstawie poszlak i domysłów. że właśnie spłaca najwi˛ekszy z nich wbrew nadzie- jom i roszczeniom wierzycieli Wszechmogacego. ˛ Nie miał w r˛ekach kwitów za swa˛ wielkoduszność ani mowy na swo- ja˛ obron˛e. Ale Galilejczykowi też pami˛eć nie szwankowała.n. których nazywał dziećmi. co przykazał. Grecki m˛edrzec zanim wypił trucizn˛e (zgadzajac ˛ si˛e tym samym z wydanym nań. jakby świadkowie jego wielkości mieli właśnie od niego uczyć si˛e skromności i pokory1 .) – 3 Mateusza 16:16-17.e. Apokalipsa 3:7-8 273 . aby umknać ˛ przed skrzekiem 4 władcy: – Oto człowiek . że gdy śmierć nadchodzi. przypomniał sobie o drobnym długu. Wiedział bowiem. które każa˛ bliźnim myśleć. a m˛eżczyźni nie próbo- wali Go wyr˛eczać i zast˛epować bez jego woli.

to jego pochód droga˛ morska˛ i Zajordaniem7 nie- liczni tylko uznaliby za znaczacy˛ dla krwawych dziejów świata.31 3 Mateusza 12:23 7 Izajasza 8:23.45 2 Mateusza 12:24-25 6 Mateusza 12:46-50. właczaj ˛ ac ˛ w sad ˛ nad nim także własna˛ rodzin˛e pra- gnac˛ a˛ wybawić go od jego urojeń 6 . za kogo si˛e podaje. jakiego lud izraelski oczekiwał od Mojżesza4 . Jezus jednakże nie tylko ujawnił niedorzeczność roszczeń swych bezpośred- nich przeciwników domagajacych ˛ si˛e odeń zadośćuczynienia. iż może on być tym. Marka 3:20-21.30-31 8 Dzieje 16:16-17 274 J EZUS POSZUKIWANY . udr˛eczone wewn˛etrznym bla- skiem Wcielonego. ˛ dzenie o konszachty z Belzebubem2 – do jego odparcia nie byłby zdol- ny. Wyp˛edzenie demona nie było w jego oczach niczym godnym wi˛ek- szej uwagi. ale wystapił ˛ jako przeciwnik swego pokolenia5 . Jego świadectwo było jednak o wiele skromniejsze niż obraz mesjańskiej posługi przereklamowany przez triumfatorów i propagandzistów ła- ski 8 majacych ˛ ożywcze tchnienie za odświeżacz powietrza i niewielu 1 Kaznodziei 12:1-7 5 Mateusza 12:34. Wspomnienie dnia – Odsłona i nieco krnabrnych ˛ latorośli znajacych ˛ ostatni rozdział ksi˛egi Salomo- 1 na i par˛e innych drobnych uwag Sprawiedliwego. że gdyby ponadludzkie zmory nie pierzchały na jego rozkaz. nawet jak na Zbawiciela świata. 6 lipca 2000 P P P Exposition Jezus usłyszał tego dnia sporo. 9:1 4 Wyjścia 4:1-9. chociaż sam dobrze wiedział.39. Wia- rołomnego sług˛e wyprowadziłoby już z równowagi wcale nie posa. nawet gdyby otaczały go tysiace ˛ wyznawców – irytacj˛e musiałaby w nim wzbudzić sama ostrożność3 przypuszczenia świadków doko- nanego przezeń cudu.

nawet gdyby za sprawa˛ jakiegoś cudu ujrzeli gruszki na wierzbie badź ˛ zmartwychwstała˛ teściowa. której wi˛ezom nikt prócz Niego nie umiał sprostać.˛ 1 Mateusza 23:15 3 1 Piotra 4:15-19 2 Mateusza 13:11-17 4 Łukasza 16:31. wypada im bezwzgl˛ednie posiaść ˛ jedyna˛ r˛ekojmi˛e dajac ˛ a˛ odpór bluź- nierczej inwazji. t˛esknoty i nadzieje umiłowanych przez Sprawiedliwego nie przybliżyły wielu z nich ani o włos do rzeczywi- stego obrazu Boga. Jeśli prorokom i sprawiedliwym nie było dane ujrzeć tego. co On wi- dzi. które uważny słuchacz mógł zrozumieć tylko w jeden sposób. iż cielesna niemoc i upośledze- nie sa˛ zaledwie jak pryszcz w miejscu. nie napawa jego współczesnych aż taka˛ od- raza. to znaczy. a obraz obłudników. których współwyznawcy dwakroć przewyższaja˛ zakłamaniem1 . Ballada o rolniku potraktowało poważnie prosta˛ i jednoznaczna˛ sugesti˛e Zbawiciela. posyłajac ˛ w najwłaściwszym dla jego zamysłu czasie i miejscu kogoś doń po- dobnego. Wykład majacy ˛ wyjaśnić uczniom powag˛e i wia˛żacy ˛ charakter świa- dectwa prawdy uj˛etego dla osłony w przypowieściach Jezus zakoń- czył słowami2 . Jezus celowo posłużył si˛e takim kontrastem. aby uwypuklić myśl podj˛eta˛ później przez Piotra w liście do swoich wiernych3 . Myśl owa˛ ujał ˛ dosadnie w wielu swo- ich mowach. która o wiele skuteczniej odbiera rozum niż jedno uprzykrzone ciału paskudztwo. na trwałe miał zadomowić si˛e w umy- słach odrodzonych z nieskazitelnego nasienia. których widza˛ – nie maja˛ co marzyć o dostapieniu ˛ łaski żywota i objawienia jego chwa- ły. dopóki On sam nie zechciał si˛e objawić. że pragnienia. iż ludzie niesprawiedliwi – to znaczy nierespektujacy ˛ już wydanych rozporza. ˛ 4 dzeń Wszechmogacego ˛ i uprzedzeni do tych. iż demoniczna władza nad ludzkim życiem. gdzie słońce nie dochodzi. i jeśli poszukujacy ˛ prawdziwej ulgi chcieliby ujrzeć jego Mocodawc˛e. Tymczasem Jezus orzekł wyraźnie.˛ iżby moc Ducha prawdy mieli uważać za ostatnia˛ desk˛e ratunku. 1 Jana 4:20 275 .

Post˛epuja˛ tym samym niesprawiedliwie wobec kogoś. kwe- stionuja˛ gorszac ˛ a˛ ich ide˛e. w których ma On upodobanie. Jeśli wi˛ec Bogu wolno robić coś.˛ której ryzykowne może si˛e okazać przypisanie pustosłowia. co czyni go wi˛ekszym w oczach bliźnich.˛ godzac ˛ w prawo Boże do niezb˛ednych im samym przywilejów autorytetu i kamienia w˛egielnego ich wiary. co nie jest domena˛ ograniczonych w swej doraźnej i partykularnej optyce ludzkich usiłowań – a trud- no byłoby temu zaprzeczyć na gruncie żelaznych doktryn wiary – to może On widzieć bardzo ważny powód. dla którego obecność powołanego i namaszczonego przezeń wysłannika jest koronnym argumentem jego twardego sporu z ludźmi majacymi˛ Go za kogoś innego.Wspomnienie dnia – Odsłona Ponieważ swym uporem wobec uznania podstawowego faktu. niż jest. na której ludzie uzgadniaja˛ mi˛edzy soba. i zarazem jakby jego r˛ekojmia˛ ze wzgl˛edu na wybranych. bo przysparza Mu chwały. Minimum dwóch lub trzech świadków. Wszechmogacy ˛ nie jest honorowym uczestnikiem konferencji doktrynalnej. iż Bóg wcielił si˛e w postać zapoznanego i wybranego przez siebie czło- wieka. Przecza˛ wi˛ec temu. bo dla tych ostatnich. aby żaden z ludzi nie chełpił si˛e przed Nim tym. co nader skwapliwie wyznaja. co On sam ceni najbardziej. a dzisiaj wobec żela- znych zasad nauki i służby Chrystusowego posłannictwa. W obu tych zapoznanych przez nich przypadkach Bóg widział i widzi powód. a czego nie wolno.˛ co można myśleć o Bogu. kto. tylko jedyna˛ Istota. a tym mniej aspiracji. jakoby miał On uczynić coś dla nich wy- łacznie ˛ przez wzglad ˛ na to. tak jak Jezus i apostołowie. aby ujać ˛ si˛e za wzgardzonymi i odrzuconymi przez ludzi. waży si˛e ujawnić ogrom ich sprzeniewierzeń wobec przykazań z góry Synaj. jakie wyznaczył Jezus warunkiem jego obecności 276 J EZUS POSZUKIWANY . dla którego świadectwo wybranej i powołanej przezeń garstki wiernych miałoby przewyższyć i zwiazać ˛ darowana˛ władza˛ świadectwa nieposiadajace ˛ czegoś. nie biorac ˛ bynajmniej pod uwag˛e ich nawet najszlachetniejszych usiłowań. kim sam jest.

ale nie nieprawdopodobna. że miłuja˛ oni Boga bardziej od innych. może mieć zatem w jego oczach rang˛e obligatoryjne- go i wia˛żacego ˛ innych własnym osadem˛ zgromadzenia2 . iż ludzie nie lubia˛ prawdy i ponad wprawiajace ˛ ich w zakłopotanie świadectwa przed- kładaja˛ jej pozór. a wiernych przykaza- niom Mesjasza świadków jego wielkości. co nie jest wyłaczn ˛ a˛ specjalnościa˛ Zbawi- ciela i stróża dusz. Jeśliby tak nie było. Odrzucajacy ˛ ewangeliczne świadectwo prawdy badź ˛ próbujacy ˛ umniejszyć wobec innych jego rang˛e znaleźliby si˛e wówczas wobec Niego oraz zgromadzenia aniołów i świ˛etych w położeniu analogicz- nym do położenia Rady Najwyższej pozbywajacej ˛ si˛e Jezusa badź ˛ ty- si˛ecy powołujacych˛ si˛e nań społeczności. który w ostatecznym rozrachunku okryje ich przed Świ˛etym hańba˛ wskutek spolegliwości wobec zwodniczych zamy- słów szatańskiej rebelii. które na przestrzeni wieków wiele razy odrzucały głosy niewygodnych im. wypadałoby zgodzić si˛e z tym. Ballada o rolniku 1 pośród ludzi . które odbierałoby Mu chwał˛e. a bolesnych dla ich sumienia bł˛edach. Stad ˛ do najważniejszych celów zamysłu Du- cha zaliczyć należy zabezpieczenie i opiecz˛etowanie drogich Wszech- mogacemu˛ świadectw oraz ich ochron˛e przed nadużyciem (nawet kosztem życia swoich sług i służebnic). co czyni Boże nawiedzenie czymś mało pożadanym.4-5. Z tego. ˛ i to nie tyle odnośnie tego. co powszechnie uznane. wynika bowiem. którzy czytaja˛ uważnie Pismo i ucza˛ si˛e na popełnionych przez siebie. iż ludzie znaja˛ prawd˛e i sa˛ jej posłuszni. przynajmniej dla tych. a nawet zmar- twychwstanie tysi˛ecy ciał.11-15 277 . skoro króluje w nim praw- da. Sytuacja taka mogłaby wydać si˛e na pierwszy rzut oka dość niezwy- kła. a świat jest rajem. Skutkom takich szal- 1 Mateusza 18:19-20 2 Jeremiasza 9:1-2. co jest. Znacznie bardziej niewiarygodny mógłby okazać si˛e zgodny opór przed pozostawieniem w Bożych r˛ekach wy- łacznych ˛ prerogatyw na czynienie rzeczy o wiele bardziej niezwy- kłych i godnych w jego oczach uwagi niż uzdrowienie. lecz tego. co ma nadejść. jeśli prawda˛ jest.

świadomego za sprawa˛ Ojca drastyczności różnicy mi˛edzy nimi samymi a tamtymi . niechaj słucha2 . Niemniej jednak tylko otaczajaca ˛ Go garstka dziwiła si˛e. czy wykładał uczniom znaczenie wszystkich podo- bieństw. oraz dzi˛eki doświadczeniu szcze- gólnej łaski czyniacej ˛ Go przez posłuszeństwo Ojcowskiej woli wi˛ek- szym od uczniów. 13:1-9 2 Mateusza 11:13-15. 3 Mateusza 13:10 Marka 4:21-23. gdy na to nie jest jeszcze za późno. 13:1-9. 7:14-23. który ma przyjść. Jezus mógł ich nauczać i kierować ich umysłowymi wysiłkami wy- łacznie ˛ dzi˛eki posiadaniu podstawy takiego rozróżnienia. iż Jezus używa obrazów i słów opatrzonych cz˛esto klam- ra:˛ – Kto ma uszy. że twierdzenie o zaistniałym już jakoby zmartwychwstaniu wzbudzi u posiadaczy wiedzy o Naj- wyższym najwyżej rozbawienie. i sprawa˛ najwyższej wagi jest ujawnić faktyczna˛ podstaw˛e ludzkich oczekiwań i nadziei w chwili. bo nie jest pół- główkiem. Owo zaciekawienie3 Mistrz uznał za ukryty jeszcze przed oczami swych wybrańców nerw prawdziwego uczniostwa. które prze- cież dobrze znaja˛ przysłowie: Ten si˛e śmieje. ˛ iż Me- sjasz mówi o Królestwie. bo poczucie humoru nie jest wyłaczn ˛ a˛ domena˛ ludzkich istot. Oczywiście dzisiaj szatan zmienił swoja˛ strategi˛e. uświado- mionej już w okresie dzieci˛ecym4 . Warto jednak nie naśmiewać si˛e zbyt ochoczo z niedouczenia ojca kłamstwa i wszelkiej przewrotności . tylko morderca˛ i wie dobrze. ˛ zważywszy że pod koniec nauczania zdał ich 1 2 Tymoteusza 2:15-18 Apokalipsa 2:1-7. które nie stanowiły jednoznacznie brzmiacej ˛ zach˛ety do wstapienia ˛ w szeregi błogosławionych . 4 Łukasza 2:42-52 278 J EZUS POSZUKIWANY .36-43. Wspomnienie dnia – Odsłona bierstw osobiście przeciwstawiał si˛e Paweł. że pomimo zapami˛etałego oczekiwania na przyjście Pana wi˛ekszość spodziewa si˛e ujrzeć kogoś innego niż ten. Nie wiemy. Może si˛e wszakże okazać. Watpliwe. wzmiankujacy ˛ o wydaniu 1 na zatracenie Himeneusza i Filetosa . kto si˛e śmieje ostatni . Przypowieści adresowane były do ludzi słusznie sadz ˛ acych.

jakich wcześniej by nie znieśli1 . wprowadzajac ˛ w prawdy. dla których wiedza o Słowie Bożym stała si˛e bożyszczem o wiele bardziej wymagajacym ˛ i tysiackroć ˛ bardziej żarłocznym od pro forma uznanego przez świat Boga w ludzkiej postaci. którzy im wierzyli. Ten bowiem nie tracił swego cennego czasu na jałowe dywagacje na temat życiodajnej strugi – On nia˛ był. które za swój honor poczyty- wałyby unaocznienie bliźnim bezpośredniego zwiazku ˛ słowa głoszo- nego przez Mistrza z niezwykła. co czyni ć uczniami. aby uczniowie mogli uchwycić sama˛ zasad˛e kształtujac ˛ a˛ jego sposób my- ślenia oraz obcy im jeszcze długo styl służby i posłannictwa. iż ograniczał si˛e w ich wyjaśnianiu do ukazywania złożonych fragmentów duchowej rzeczywistości w taki sposób. Ballada o rolniku na wol˛e Ojca. byli o niebo bliżsi upodobaniom Wniebowzi˛etego niż dzisiejsi ich egzege- ci.˛ bo niespotykana˛ u nikogo innego. determinacja˛ tamtych ludzi w wypełnianiu zakrytych przed innymi Pańskich poruczeń. iż pomimo niedowładu w zapoznawaniu innych ze znaczeniami litery zachowa- nego przez nich Słowa apostołowie oraz ci. wnioskiem mogłoby być prostoduszne przypuszczenie. 1 Jana 16:12 279 . Apostołom całkowicie ob- ca wi˛ec według mnie była skłonność do gromadzenia bezużytecznej. że do dzisiaj nie da si˛e wskazać konkurencyjnych wzorców j˛ezykowych. co przezeń obiecane. a i swym pupilom naka- zał nie tyle nauczać. aby Duch Świ˛ety wspomógł ich w słabościach. Bardziej prawdopodobne. Niezbyt ryzykownym. bo majacym ˛ swoja˛ niezależna˛ podstaw˛e. Pomimo to Jezusowi udało si˛e odcisnać ˛ na nich Ojcowska˛ piecz˛eć w tak dyskretny i oryginalny sposób. Pośrednia˛ przesłanka˛ przemawiajac ˛ a˛ za brakiem wśród uczniów zdolności wykładu obszernych znaczeniowo Jezusowych paraboli jest nieobecność w pismach apostolskich jakichkolwiek nawiaza ˛ ń do wi˛ekszości najbardziej znanych dzisiaj dzi˛eki nim podobieństw. ale która zwracała uczniów za pośrednictwem Syna ku nadziei i wierze w to. dajac ˛ im przykład wierności. która˛ sam pełnił.

co chciał powiedzieć. Z przypowieści o siewcy niezwiazany ˛ powołaniem słuchacz mógł odczytać z trudem zaledwie fakt. b˛edaca ˛ dziś niekiedy pra- wie synonimem pobożności. gdzie popadnie. wiedzac ˛ o tym. jakby dana była komuś. pozostajac ˛ tym. któremu ufał do ostatnich chwil swego ży- cia. jakiej trudno by si˛e dopatrzyć w rywalizujacych ˛ dziecinnie o prymat apostołach. iż Mesjasz widzi pewna˛ znana˛ jego oczom różnic˛e mi˛edzy losem ziarna rzuconego na urodzajna˛ i nieuro- dzajna˛ gleb˛e. nie było to równoznaczne z posiadaniem ich rozumie- nia udzielanego wszakże przez wiar˛e. by umieli post˛epować tak jak On. ponieważ Mistrz siła˛ obrazu swej pot˛eż- nej sylwetki nie pozostawił im miejsca na rozterki i dylematy prokuro- wane przez naśladowców byle kogo skrzeczacych ˛ na pierwsza˛ z brze- gu zasłyszana˛ modł˛e. Jana 5:19-27. w kogo si˛e wcielił. Żadna z dost˛epnych mu myśli nie kierowała go w stro- n˛e refleksji nad osobliwa˛ cecha˛ zapoznanego nieoczekiwanie rolnika. ˛ iżby miało to wówczas zasygnalizować 1 Mateusza 11:27. Jezus szarpnał ˛ ich zazdrosne ambicje irytacja˛ na widok ich niepo- j˛etności3 . ponieważ uzurpatorom mesjańskich peł- nomocnictw brakowało w oczach owiec właśnie cech owej samoobja- wiajacej ˛ si˛e woli Mocodawcy posłańca. aby uczniowie mogli uwierzyć. kim był1 . Dawał im jakby samego siebie. mówiac ˛ to. któ- rych jego owce nie słuchały 2 . 17:1-3 3 Marka 4:10-13 2 Jana 10:7-15 280 J EZUS POSZUKIWANY . oraz demonstrujac ˛ owa˛ samowiedz˛e. Niejako oczyścił ich własna˛ czystościa˛ i napełnił własna˛ moca˛ po to. Właśnie owa władza sadzenia. Nawet uczniom nie przejaśniło si˛e w głowach po tym. jak Jezus upewnił ich o darowaniu im poznania zakrytych przed innymi tajem- nic. Wspomnienie dnia – Odsłona choć mogacej ˛ imponować bliźnim wiedzy. że jego dar był da- rem wi˛ekszego od Niego. co chce powiedzieć. który rozsiewa swe zboże. istotnie. bo. wyróżniała Go spośród wszystkich żyjacych ˛ i dawała Mu prawo określenia wszyst- kich b˛edacych ˛ przed nim zbawicieli mianem zbójców i złodziei. ˛ o której mówił tak. ale trudno sadzić. że mówi to.

gdzie Mistrz po raz kolejny postawił przed oczami wszystkich uczniów fakt całkowitej ich niewiedzy dotyczacej ˛ celów ich własne- go powołania i służby. i jeśli naprawd˛e uważaja. i nie chce. Jezus jednak konsekwentnie postawił ich. Dlatego ich wypowiedź kwituje przepowiednia˛ dotyczac ˛ a˛ 4 rychłego sprawdzianu ich wierności . aby uczniowie odnieśli wrażenie. Ballada o rolniku coś wi˛ecej niż fakt. że tylko ten. żeś od Boga wyszedł3 . kto przy nich stoi. w której właściwie nie powinien oponować. że Ty wszystko wiesz i nie potrzebujesz. W jednej z ostatnich swoich mów Jezus raz jeszcze podważa pod- staw˛e ich pewności i to w sytuacji. aby nie łudzili si˛e wi˛ecej. winni myśleć. aby ci˛e ktoś pytał. zna wykład swych podobieństw. kim jest ich Nauczyciel1 – o wiele lepiej. 1 Mateusza 16:13-14 2 Marka 8:29-33 3 Jana 16:16-30 4 Jana 16:31-33 281 . iż mo- ga˛ wyr˛eczyć Syna Człowieczego w jego posłudze wzgl˛edem nich sa- mych. że ich wyznanie nie jest wyznaniem wiary. dlatego wierzymy. Jednak Jezus doskonale wie. że powiedział jedyna˛ prawd˛e o swym Ojcu. Podobny wysiłek Mesjasza miał miejsce w okolicach Cezarei Fili- powej. ponieważ uczniowie mówia˛ prawd˛e o Nim w słowach: – Teraz wiemy. to uczynił to dlatego. przed koniecznościa˛ uznania mogacej ˛ dla nich samych okazać si˛e brzemienna˛ w skutkach ignorancji co do woli uty- tułowanego przez nich Synem Bożym nieznajomego2 . który pełni jego wol˛e. niż można by si˛e tego spodziewać dzisiaj po rzekomo bezstronnych kreatorach opinii publicznej. przykładem pochopne- go w sadach ˛ Piotra. Uczniowie świetnie orientowali si˛e w ludzkich opiniach o tym. iż to On jego si˛e domaga. A skoro Ojciec udzielił Mu swych wyłacznych ˛ pełnomocnictw.˛ iż jest On Chrystusem. że zna swego Syna.

że Mistrzowi zbyteczne jest ich zaciekawienie i że aby Mu si˛e podobać. bo wy- daje im si˛e. ale przede wszystkim wsparcie dla tych. komu służy. a wr˛ecz opiera na niej swoje straszliwe oświadczenie). że watpliwości ˛ i rozterki Jezusa dotycza˛ jedynie zakresu tych spraw.˛ wypo- wiadajac ˛ si˛e skwapliwie na niezadane im przez Boga tematy. Innymi słowy.˛ Podpieraja˛ si˛e nie- zr˛ecznie wyznaniami Apostoła. apostołom zaświtało. które oni mieli poznać dopiero dzi˛eki Duchowi prawdy. usłyszawszy ja˛ nie w por˛e2 . to przy- znanie takiego atutu któremukolwiek z powszechnie uznanych współ- 1 1 Jana 4:10 3 1 Koryntian 9:12-18 2 Jana 16:12-15. ˛ ile komu On sam służy. co świat o Nim sadzi. w której uzmysławia i przypomina swym pod- opiecznym. skad ˛ może przyjść nie tylko odpowiedź.23 282 J EZUS POSZUKIWANY . kim sa. że gdyby powściagn˛˛ eli swój j˛ezyk. co jest im samym niezb˛edne. Ale podczas gdy Paweł naprawd˛e wiedział. którzy odpadliby. winni nie tyle wiedzieć to. unaoczniona˛ zarejestrowanym przez Jana uczniowskim odkryciem.˛ że post˛epuja˛ zgodnie z prawda. Ale to jeszcze przed śmiercia˛ Mesjasza uczniowie zrozumieli. jak On post˛e- pował w wierze w szczodrość i r˛ekojmi˛e jego Mocodawcy. Sedno Jezusowego uniżenia Jan zdefiniował precyzyjna˛ fraza˛ jed- nego ze swych listów. A tego moga˛ si˛e dowiedzieć wyłacznie ˛ od jednej Osoby. by czuli si˛e tym. który argumentował wśród Koryn- tian przeciwko pustym domysłom kra˛żacym ˛ w zborze wokół jego osoby i na szal˛e kładł własne poczucie przyzwoitości. że miłość Boga polega na czymś całkowicie odmiennym od wyobrażeń o niej właściwych współczesnym mu niedowiarkom1 . Dzisiaj nauczyciele sadz˛ a. że prawdziwa wielkość nie potrzebuje pytań mniejszych od siebie – ona je rodzi i kieruje tam. Wspomnienie dnia – Odsłona Warto jednak przy tej okazji zwrócić uwag˛e na bezwzgl˛edna˛ war- tość apostolskiej refleksji (której Jezus w żaden sposób nie kwestionu- je. aby uzmysłowić swym wiernym podstawowa˛ różnic˛e mi˛edzy nim a jego przeciwnika- mi3 . utraciliby coś. post˛epujac ˛ tak.

dlatego wypowiadał si˛e zawsze na z góry zadany temat. zjeży- łoby włos na każdej apostolskiej głowie. na czym polega kradzież ziarna i jak temu zapobiegać. co to jest niestałość umysłu. któ- rzy znali głos. ucisk . to znaczy tych. Kiedy jednak to si˛e stało. zbrodniczych zakusów swego przeciwni- ka. pre- cyzujac ˛ odcienie pot˛eżnych. ponieważ dla uczniów.6. jak dla wiel- kich. żaden z nich nie sadził ˛ – chociaż z pewnościa˛ wszyscy popełniali poważne uchybienia – że bez Ducha Świ˛etego moga˛ sobie poradzić z zastrzeżonymi prawem autorskim Stwórcy tajemnicami życia i wiary1 . czego nie można powiedzieć o dzisiejszych zbawicielach świata. Tylko bowiem owoc sprawiedliwości Bożej miał być znakiem roz- poznawczym na waskiej ˛ drodze wiary. prześladowanie dla słowa. Ballada o rolniku cześnie nauczycieli naraża na śmieszność i słuszna˛ wzgard˛e każde- go. Wszystkie później- 1 Rzymian 8:9. wiedzac ˛ na czym ona polega. Jezus. tak dla małych. która˛ tryskała każda z apo- stolskich głów wiedziona troska˛ o wiar˛e i sumienie najsłabszych. 1 Jana 2:4. a z tym całkowitym bezwładem. 5:10-12 2 Przysłów 31:6-9 283 . kto to jest zły i jak bardzo. ale wiedza.20. kiedy apostołom zachciało si˛e być wykonawcami sło- wa Bożego. a komu ufać nie należy.˛ komu można ufać. kto próbowałby uzasadnić swój dobrowolny akces wobec posługi owych niedobrowolnych (zaiste!) szafarzy. 4:2. Jezusowi nikt nie płacił za mówienie. To. miłość do świata i jego ułudy. co ma miejsce dzisiaj. jeśli chodzi o zdolność udzielania innym choćby samych tylko prze- czuć o dynamice nauczycielskich celów.6.20. podał uczniom w podobień- stwach zarys podstawowych zagrożeń dla wschodzacego ˛ ziarna. z czasem stało si˛e jasne. majacych ˛ wkrótce uskutecznić si˛e na łatwowiernych. Trudno orzec. którzy nie wydaja˛ głosu2 .24. zgorszenie.27. r˛ek˛e i nieubłagana˛ wobec nich wol˛e Mesjasza. a nieumoc- nionych w prawdzie wyznawcach jedynego Boga. Tymczasem pierwsza z brzegu współczesna egzegeza tego frag- mentu wykazuje si˛e kompletna˛ nieznajomościa˛ zasi˛egu przepowied- ni wskutek komiksowego wr˛ecz zaw˛eżenia zakresu podstawowych poj˛eć użytych przez Syna Bożego.

Nie sadz˛ ˛ e wprawdzie.Wspomnienie dnia – Odsłona sze wysiłki apostołów koncentrowały si˛e na nieuchwytnej dla nie- powołanych sług woli Pańskiej. niż ma to miejsce na chrześcijańskiej agorze. kto prze- grał. zrozumiał i zdołał ujać˛ w codzienne badź ˛ co badź˛ słowa tyle. ˛ zwłaszcza iż świadomie stroniłem (!) od eskalacji środków emfazy przy opisie uragaj ˛ acych ˛ Bo- gu zjawisk. Jeśli bowiem dokonał on tego. bo koszta takich wieści jak moje zbliżone sa˛ lekko do kosztów gońca w bojowym rynsztunku. Rzut okiem na widome oznaki ruiny i rozkładu wi˛ezi społeczno- ściowych oraz na ich przyczyny w niepogł˛ebionym rozumieniu myśli Chrystusowej upewni każde naprawd˛e czułe sumienie o tym. służacej ˛ oddzielaniu wiernych od kłamstw owych zwodniczych duchów. których cele i środki zilustro- wał Jezus w oparciu o konkretne prorockie sztychy dotyczace ˛ gniewu Bożego na niewierność swego ludu. ale i tak konia z rz˛edem temu. bo Mesjasz wcia˛ż gorszy ludzi małej wiary. tyle że dawniej czekało si˛e na wieść o zwyci˛estwie wodza. że prze- strogi i bezcenne wskazówki m˛edrców z Bożej łaski warto traktować poważniej i wnikliwiej. by udało mi si˛e ukazać wi˛ecej niż drobna˛ czastk˛ ˛ e poznania owych bluźnierczych zwidów panoszacych ˛ si˛e świa- towa˛ nowomowa˛ w umysłach wierzacych. 284 J EZUS POSZUKIWANY . to watpi˛˛ e. co mnie dano. a dziś świ˛etuje si˛e zwyci˛estwo kogoś. co to niegdyś przebiegł drog˛e spod Maratonu do Aten. na których nazwanie nie ma dość mocnych słów. czy jest przy zdrowych zmysłach i czy żyje. kto widział.

{ .

kto go spożywa. który z nieba zstapił. żyć b˛edzie na wieki. aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Jezus i rzekł im: To jest dzieło Boże: wierzyć w tego.Rzekli wi˛ec do niego: Cóż mamy czynić.˛ mówiac: ˛ Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia? Na to rzekł im Jezus: Zaprawd˛e. Ojcowie wasi jedli mann˛e na pustyni i poumierali. powiadam wam. jeśli nie b˛edziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego. Ja jestem chlebem żywym. które Ja oddam za żywot świata. który jest od Boga. żyć b˛edzie na wieki. Jak mi˛e posłał Ojciec. kto spożywa ten chleb. który mnie posłał. powiadam wam. Albowiem chleb Boży to ten. jeżeli go nie pociagnie ˛ Ojciec. Wtedy rzekli do niego: Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota. przychodzi do mnie. a Ja przez Ojca żyj˛e. zaprawd˛e. Ja jestem chlebem żywota. ˛ nie taki. Nie jakoby ktoś widział Ojca. Napisano bowiem u proroków: I b˛eda˛ wszyscy pouczeni przez Boga. Kto spożywa ciało moje i pije krew moja. abyśmy widzieli i uwierzyli tobie? Jakie dzieło wykonujesz? Ojcowie nasi jedli mann˛e na pustyni. kto słyszał od Ojca i jest pouczony. Zaprawd˛e. a chleb. nigdy łaknać ˛ nie b˛edzie. który zst˛epuje z nieba. tak i ten. aby jedli. który żyje. Wtedy rzekł im Jezus: Zaprawd˛e. . . Ewangelia Jana 6:30-58 . aby nie umarł ten. a kto wierzy we mnie. a Ja w nim. kto do mnie przychodzi. a krew moja jest prawdziwym napojem. kto mnie spożywa. który z nieba zstapił. nigdy pragnać ˛ nie b˛edzie[. nie Mojżesz dał wam chleb z nieba. a Ja go wskrzesz˛e w dniu ostatecznym. a Ja go wskrzesz˛e w dniu ostatecznym. to ciało moje. Każdy.˛ we mnie mieszka. nie b˛edziecie mieli żywota w sobie. który Ja dam. Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem. ale Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. ˛ jeśli kto spożywać b˛edzie ten chleb. ma żywot wieczny. kto wierzy we mnie. Taki jest chleb. który z nieba zst˛epuje i daje światu żywot. powiadam wam. jaki jedli ojcowie i poumierali.˛ ten ma żywot wieczny. Wtedy sprzeczali si˛e Żydzi mi˛edzy soba. żyć b˛edzie przeze mnie. ] Nikt nie może przyjść do mnie. Ojca widział tylko Ten. którego On posłał. zaprawd˛e. tu natomiast jest chleb. jak napisano: Chleb z nieba dał im. Kto spożywa ciało moje i pije krew moja. Rzekli tedy do niego: Jaki wi˛ec znak czynisz. zaprawd˛e.

Wszyscy zgromadzeni dobrze wiedzieli. abym ogłosił jeńcom wyzwolenie. iż wi˛ezom i udr˛ece wybranego narodu ma położyć kres jakiś ich wielki ziomek zwiastujacy ˛ dobra˛ nowin˛e na miar˛e ich oczekiwań i nadziei. nie należała do takich. Przywykli też do myśli. Z AKŁADNIK ZIEMSKIEGO TERRORU Duch Pański nade mna.˛ iż jego współ- czesnym może brakować wiary w Boga. jakiego życzyłby sobie jego Mocodawca3 . dla którego mieliby porzucić krzywa. Wieść.˛ właściwa˛ tamtym ludziom pewność. abym zwiastował ubogim dobra˛ nowin˛e.˛ a droga˛ im miar˛e dajac ˛ a˛ niezbyt kosztowne prawo do bezpłodnych osadów ˛ cudzych poczynań. jaki wzbudził Jezus jednoznaczna˛ sugestia. abym zwiastował miłościwy rok Pana. którego On właśnie reprezen- tuje5 .1 iedy Jezus oświadczył pewnego dnia w rodzinnym mieście. K iż słowa proroka właśnie si˛e wypełniły2 . ˛ 1 Łukasza 4:15-20 4 Izajasza 61:1-8 2 Łukasza 4:21 5 Łukasza 4:24-30 3 Łukasza 4:22 .˛ przeto namaścił mnie. Niepokój. Poruszenie w synagodze wywołało bowiem nie tyle to. że cytowane słowa Izaja- sza4 zapowiadały mocarne poselstwo Boga żywego. a ślepym przejrzenie. abym uciśnionych wypuścił na wolność. iż o zamysłach Bożych wiedza˛ dość. lecz że powiedział dokładnie to. by nie obawiać si˛e sadnego ˛ dnia. że Jezus prze- mówił. jakie zwy- kło si˛e określać mianem dobrych – wartych choćby sporego majatku. nie wzbudził tym wielkiego entuzjazmu wśród wpatrzonych weń słuchaczy – w każdym razie nie taki. podważał owa˛ arogancka. która rozniosła si˛e po Galilei. Nie widzieli jednak ważnego powodu. posłał mnie. co chciał powiedzieć.

˛ Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem. w okolicach świ˛eta Paschy. a za takie dopiero dzisiaj można by dostać tro- ch˛e grosza. to jednak sło- wa M˛edrca nie stały si˛e bliższe ich uszom niż głos demona p˛etajacego ˛ człowieka w synagodze: – Ach. cóż mamy z toba. Powiało groza˛ i chociaż oczom mieszkańców Nazaretu i Kafarnaum ukazały si˛e oczywiste znamiona mesjańskiej wielkości. I chociaż ci garn˛eli si˛e doń jak psy do r˛eki swego właściciela. to tylko wcielona przewrotność umiałaby przekonać rzesze o tym. co zarzadził. że uchybia każdemu bliższa znajomość z owym skrytym władca˛ dusz. dalekie wszakże od znanych każdemu człowiekowi na tej ziemi oczekiwań pana od swych sług. Jezus wydawał rozkazy i wszystko. iż jego pełnomocnictwa mu- siały opiewać na coś wi˛ecej aniżeli tylko moc. oswojonych już z widokiem tajemniczego posłań- ca kłopotliwych wieści.9-11. Byli 3 tego pewni . kim Ty jesteś. Ciasny krag ˛ uczniów otaczajacych ˛ swego Mi- strza dawał jednak poznać postronnym. Najwyraźniej Jezus wiazał ˛ z nimi jakieś szczególne oczekiwania. Co prawda. której nie powstydziłby si˛e najłaskawszy z s˛edziów i proroków Izraela. ich przekonanie było warte tyle. a uczniowie. Zakładnik ziemskiego terroru Była raczej sensacyjna. Żadnemu z apostołów nie przyszłoby na myśl domagać si˛e od Je- zusa znaków potwierdzajacych ˛ wiarygodność jego posłannictwa. co pewność 1 Łukasza 4:31-37 2 Jana 6:7. nadstawiali swych uszu do najdziwniejszych nawet poruczeń i nauk Ojcowskiego wysłannika.14 3 Jana 6:42-48 288 J EZUS POSZUKIWANY . ˛ spełniało si˛e. skromnej uczty sycacej ˛ z góra˛ pi˛eć tysi˛ecy ludzi2 . Świ˛ety Boży!1 Zdziwienie świadków niezwykłej mowy proroka i nadnaturalnych przejawów jego mocy nie było wi˛eksze nad podziw dla wydanej prze- zeń wkrótce. chociaż sami nieco oszołomieni zakresem i powaga˛ me- sjańskiej władzy.

Dlatego sam unikał jak ognia1 okazałych. iż On sam uhonoruje daleko idac ˛ a˛ uprzejmościa˛ niezbyt drogie ludzkie ust˛epstwa na rzecz nowego. ka- tegoryczna zach˛eta do konsumpcji nieznanego im jadła i napoju. bałwochwalczej na- dziei na to. Toteż wielki Galilejczyk robił. przenikliwym blaskiem demony. Te ostatnie pierzchały na słowo Wcielonego jak bł˛edne ognie przed huraganem. niemniej jednak Jezusowi uczniowska zachłan- ność nie uchybiała tak bardzo jak zamysły nieuważnych i chciwych własnej chwały świadków jego królewskich manier oraz mniej oczy- wistego dla nich uniżenia Sługi Pańskiego. wi- zerunku Ojcowskiej posługi. Słuchaczy jednak zgorszyło3 owo – w ich odczuciu niegodne Króla – oświadczenie oraz bezpośrednia. pragnac ˛ wymusić na jego ro- dzicu zmian˛e ustroju. na czyj koszt mieliby wieść oni na ziemi jedyne życie warte swego imienia. iż wola˛ Ojca jest uczynić ze swych wybrań- ców bezwstydnych darmozjadów i krwiopijców2 . Chleb w mieście nierzadu ˛ dobrze wychowanych terrorystów. które przedkładano Mu w płonnej. zastrzegajac ˛ rzecz jasna. po- 1 Jana 6:14-15 2 Jana 6:53-55 3 Jana 6:52. lecz próżnych dowodów samowiedzy. toteż bez wi˛ek- szych ceregieli oznajmił. którzy rezolutnie porwali jako za- kładnika prawowitego dziedzica tronu. Jezus był czysty – o wiele czystszy niż ludzkie łzy. że przykładne gromy nad ciałami uwikłanych w kłamstwa nieszcz˛e- śników nie daja˛ nikomu prawa do nic nieznaczacych ˛ w oczach jego Mocodawcy pochlebstw i insynuacji pod adresem Syna Człowiecze- go. co mógł. jakiej upust dawały wobec Niego nieustannie rzesze wyzutych z prawdy bałwochwalców oraz udr˛eczone jego wewn˛etrznym. trudno jednakże było Jezusowi upewnić skwapliwie świadczace ˛ o jego mocy rzesze o tym. który nagle wtargnał ˛ na moczary. aby jednoznacznie zdyskre- dytować wartość owej służalczej czołobitności. bo nieoczekiwanego. iż nieoboj˛etne jest dlań.60 289 .

31-33. gdy uczniowie dzielili rozmnożone w r˛ekach Pańskich bochenki. 1 Samuela 22:8 5 1 Samuela 19:20-24 290 J EZUS POSZUKIWANY . Wzi˛ety od trzody 1 2 Królewska 5:1-14 2 1 Królewska 17:1-16 3 Jana 8:15-20. wywoływała jedynie złowieszczy szmer świ˛etego oburzenia w szeregach obrońców taniej i bardzo niepraktycznej w ska- li wieczności prawdy o Ojcu Abrahama oraz jego potomków3 .˛ gdy idzie im o to. Nieraz jed- nak okazało si˛e. gdzie pertraktacje z porywaczami moga˛ nie osiagn ˛ ać ˛ swego celu i nie ocalić i tak krótkiego życia zakładników.51-59. które w swej wymowie zwracały si˛e przeciwko pysze i wyniosłości wybrańców z Bożej łaski.37-48. Zakładnik ziemskiego terroru mimo iż zapewne wielu z nich nie stało z boku. gdzie znienawidzony przezeń zakładnik Świ˛etego ukrył si˛e pod skrzydłem wiernego Bogu Samuela5 . * * * Ziemskie racje słusznie kieruja˛ oddziały wyszkolonych komando- sów w miejsca. że rachuby władców zawodza. iż powołani spadkobiercy dziedzictwa Bożego nie- słusznie uparli si˛e widzieć w Gromowładnym nieprzejednanego wro- ga ich nieprzyjaciół. by własna˛ r˛eka˛ uwolnić si˛e od prześladowczych majaków upatruja. ˛ cych w namaszczonych świ˛etym olejem wybrańcach wrogów rzeko- mo przez nich uciemi˛eżonego Bożego ludu4 . Łukasza 4:28-29 4 1 Królewska 18:17-18. Zaznajomieni z Pismem wierzyciele Świ˛etego nie mieliby kłopotów z przypomnieniem sobie świadectw zwojów. choćby w obrazie uzdrowionego przez Elizeusza dowódcy wrogich Izraelowi wojsk aramejskich1 badź˛ wdowy – z równie odległego od obmierzłej Bogu Jerozolimy Sydonu – otoczonej troska˛ Eliasza w la- tach na jego słowo wyniszczajacej˛ rodzinny kraj posuchy2 . Trzy tysiace ˛ lat temu król Saul trzykrotnie słał swe oddziały w pro- rockie osiedle. Ale pomimo wielu podobnie oczywistych dowodów na niefraso- bliwość wobec prorockich nawoływań i przestróg najmniejsza aluzja Jezusa co do tego.

wynoszac ˛ si˛e ponad drogie duszy Dawida Mojżeszowe prawo. 1 1 Samuela 10:9-12. . Ale jego daleki poto- mek obietnicy Wszechmogacego ˛ nie dożył połowy dni syna Isajego. Rzymian 12:18. swa˛ niemoca˛ wprawiajac ˛ wielu trzeź- wych ludzi w niemałe zdziwienie. Ale w jego mocne r˛ece4 miał odtad ˛ wpaść każ- 5 dy. wyrażone usprawiedliwionym py- taniem: – Czy i Saul mi˛edzy prorokami?!1 Dawid dożył s˛edziwego wieku. ponieważ – ku gł˛ebokiej dezaprobacie obrońców pokoju na ziemi – znacznie powi˛ekszył i umocnił grono podobnych do Boga zakładni- ków prawdy. 19:20-24 4 Hebrajczyków 10:28-31 2 2 Samuela 15:1-16 5 Łukasza 9:61-62. Oko Odwiecznego przymkn˛eło si˛e na chwil˛e na widok bezprzy- kładnego mordu na swym umiłowanym Synu. komu zacia˛żył lemiesz zbawiennego pługa badź ˛ potrzeba zadość- uczynienia swym niezbyt chciwym wierzycielom6 . legł nagi przed stróżem prawdy objawionej. stajac ˛ si˛e niezrównanym Nauczycielem najskuteczniej- szego w krwawych dziejach świata terroru 3 wobec swych upatrzo- nych przez siebie. Galacjan 6:3-5 3 Łukasza 12:49-53 6 Mateusza 18:28-30. który modlił si˛e do Niego o odpuszczenie swym prześladowcom. Chleb w mieście nierzadu ˛ pasterz z wyroku Boga odebrał mu bowiem chwał˛e – udzielona˛ lito- ściwie przez wzglad ˛ na dobro niewiernych mieszkańców Ziemi Obie- canej – która˛ chciwy władca umniejszył. W końcu sam podzielił osobliwy los swych oddanych niecnej spra- wie oprawców i jak oni. przyjaciół. niż dotknać ˛ przez gruba˛ pomyłk˛e źrenicy Ojcowskiego oka. do których dołaczył ˛ nawet jego syn2 . że ich wro- gom lepiej od razu si˛e powiesić. iż z takim prze- konaniem przeżył na skalanej ziemi aż tyle dni. Można i warto si˛e dziwić. wyślizgujac ˛ si˛e z rak ˛ wielu swych wrogów.20-21 291 . owładni˛ety Duchem Bożym. w skromnym przekonaniu. nieświadomym wła- snej hańby i upodlenia. .

choć niewidoczny dla nich haczyk. to moga˛ nawet pewnego pi˛eknego dnia otrzymać nagrod˛e godna˛ sług najpoważniejszego Rzeczoznaw- cy5 i Kupca6 w jednej osobie. i przyjrzeć si˛e uważniej nie tyle rzeszom oczeku- jacym ˛ kolejnego zrzutu żywności lub innego dowcipu Stwórcy.˛ niezbyt szlachetna˛ krwia. skutecznie przekonujac ˛ wiernych. a z nia˛ nadzieja brudnego zy- sku okupionego własna. jak sprzedał ciało i krew powolnego oprawcom Por˛eczy- ciela utrudzonych i spragnionych.˛ to owym gniew- nym ludziom – a wraz z nimi wielu innym – zaświeciła nadzieja na czysty zysk3 . co Boże. że połkn˛eli właściwy. który niegdyś kazał uczniom zrobić dokładnie to. co Bóg za- mierzył8 . choć miał mniej do stracenia niż zachłanny król Izraela. co ludzkie. zbyt późno wyciagn ˛ ał ˛ wnioski z Jezusowych lekcji1 . lecz rozpoczał. lecz ułomkom niebiańskiego chleba7 pozostawionym przez tych. których łatwo jest Bogu nakarmić. lecz o to. pragnac ˛ w swym niezgł˛ebionym miłosierdziu zebrać resztk˛e 1 Mateusza 27:3-5 5 Mateusza 13:44-46 2 Łukasza 22:2-6 6 Mateusza 13:45-46 3 2 Koryntian 4:17 7 Jana 6:12-15 4 Mateusza 17:24-27 8 Apokalipsa 7:2-5 292 J EZUS POSZUKIWANY . Ale czas łaski nie zakończył si˛e przez to. który nie domagał si˛e bynajmniej od swego zawistnego wybrańca aż takiej usłużności wobec zgodnej woli żydowskich m˛edrców i panów tego świata2 . ˛ Bo chociaż powołanym przez Boga szantażystom umkn˛eła dzi˛eki Niemu sprzed oczu fałszywa obietnica. lecz niełatwo nawrócić. bo dopie- ro po tym. do którego zach˛ecił ich Duch prawdy. Wpierw jednak wypada im si˛e wykazać troska˛ nie o to. którego Ojciec naprawd˛e nieźle postarał si˛e dorównać ludzkiej przewrotno- ści i który wolał trzeźwych wrogów swego Wybawcy od swych pija- nych przyjaciół o dwóch twarzach. ale że nawet najgorsi ludzie na tej ziemi nie usprawie- dliwia˛ przed Bogiem ich własnego niedowiarstwa4 . Bo tylko te zbywajace ˛ światu resztki pozbiera ku chwale Ojca Duch jego Syna. Zakładnik ziemskiego terroru Apostoł Judasz. A jeśli zaś sami stana˛ si˛e podobni do wielkiego Zakładnika.

Apokalipsa 16:9-11 5 Apokalipsa 11:7-11 6 Mateusza 7:12-14 7 Jana 6:64-70. Tylko dzi˛eki tej ofierze wierni wiedza˛ nawet dzisiaj. Apokalipsa 13:17 293 . której korona przeszkadza w schylaniu si˛e nad okruchami niebiańskiego chleba. czy aby na pewno sługa stoi. 14 sierpnia 2000 1 Jana 6:13. 13:4. Nie znajda˛ si˛e w nich ani nami˛etni zaklinacze deszczu czy żadnych ˛ ofiar demonów. co to nie grzesza˛ wobec Niego ani pracowitościa. czy też wisi. lecz trzeźwym uciechom świ˛e- tych. Chleb w mieście nierzadu ˛ 1 Izraela w dwanaście pełnych koszy znaczacych ˛ liczb˛e drogich Mu. ˛ że Bóg Ojciec nie ma prawa do swoich głupstw i próżnostek na rzecz tych wszystkich. 2 a rozproszonych w słusznym gniewie plemion . ˛ że stary świat od nowego wcia˛ż dzieli waska ˛ brama straceńców 6 . która cześć i chwał˛e Bogu oddaje z odsłoni˛etym obliczem i z r˛ekoma niewy- grażajacymi ˛ Stwórcy za własne łzy na policzkach4 ani za radość swych nieprzyjaciół5 niepodobna˛ beztroskim. aby nikt nie usiłował sprawdzić. ˛ ani kurtuazja˛ zbyteczna˛ na prawdziwie wielkim dworze.18-19. który – wszakże z trwoga˛ duszy – pozwolił swym oprawcom sadzić. Bo Bóg miłuje tylko ochotników dobrze wiedzacych. ani m˛edrcy od siedemdzie- si˛eciu siedmiu boleści – żadna z wyniosłych kreatur3 . kto ceni łask˛e ponad własne życie.˛ ani rozsadkiem.39-40 2 Apokalipsa 9:4-6 3 1 Koryntian 13:1-3 4 Judy 16. Znajdzie si˛e zaś w nich każda drobina ludzkiego istnienia. którzy za nic nie dadza˛ si˛e uwolnić od zbożnych myśli o podobnych im gwałtownikach i ich skrytych przed chciwym okiem kłamców marzeniach o darmo- wym wikcie na koszt najwi˛ekszego z wi˛eźniów cudzych przekonań. a kto sprzedaje ja˛ zza wysokiego kontuaru7 . ani chłopcy na posyłki.

imieniem Lidia. żebyś z niej wyszedł. A około północy Paweł i Sylas modlili si˛e i śpiewem wielbili Boga.I miał Paweł w nocy widzenie: Jakiś Macedończyk stał i prosił go. co Paweł mówił. gdzie. Nagle powstało wielkie trz˛esienie ziemi. którzy sa˛ Żydami. a nogi ich zakuł w dyby. prosiła. kazali ich siec rózgami. a nazajutrz do Neapolu. stamtad ˛ zaś do Filippi. a wi˛ezy wszystkich si˛e rozwiazały ˛ [. a która przez swoje wróżby przynosiła wielki zysk panom swoim. mówiac: ˛ Przepraw si˛e do Macedonii i pomóż nam. z miasta Tiatyry. Przysłuchiwała si˛e też pewna bogobojna niewiasta. której Pan otworzył serce. pochwycili Pawła i Sylasa. zdarłszy z nich szaty. które jest przodujacym ˛ miastem okr˛egu macedońskiego i kolonia˛ rzymska. i usiadłszy. a gdy im wiele razów zadali. A gdyśmy szli na modlitw˛e. Wraz z nimi wystapił ˛ też przeciwko nim tłum. mówiac: ˛ Skoroście mnie uznali za wierna˛ Panu. aby ich bacznie strzegł. abyśmy im zwiastowali dobra˛ nowin˛e. . wrzucili ich do wi˛ezienia i nakazali stróżowi wi˛eziennemu. zwrócił si˛e do ducha i rzekł: Rozkazuj˛e ci w imieniu Jezusa Chrystusa. że przepadła nadzieja na ich zysk. ˛ odbywały si˛e modlitwy. Odpłynawszy ˛ z Troady. tak że si˛e zachwiały fundamenty wi˛ezienia i natychmiast otworzyły si˛e wszystkie drzwi. przyjmować ani zachowywać. I stawiwszy ich przed pretorów. ˛ iż nas Bóg powołał. I w tej chwili wyszedł. zawlekli ich na rynek przed urz˛edników. wołała mówiac: ˛ Ci ludzie sa˛ sługami Boga Najwyższego i zwiastuja˛ wam drog˛e zbawienia. A w dzień sabatu wyszliśmy za bram˛e nad rzek˛e. A gdy została ochrzczona. jak sadziliśmy. I wymogła to na nas. wi˛eźniowie zaś przysłuchiwali si˛e im. Ta. A gdy jej panowie ujrzeli. zda˛żaliśmy wprost do Samotraki. wtracił ˛ ich do wewn˛etrznego lochu. zdarzyło si˛e. rzekli: Ci oto ludzie. A to czyniła przez wiele dni. a pretorzy. ] Dzieje Apostolskie 16:9-40 . staraliśmy si˛e zaraz wyruszyć do Macedonii. idac ˛ za Pawłem i za nami.˛ I zatrzymaliśmy si˛e w tym mieście dni kilka. wnioskujac. Gdy tylko ujrzał to widzenie. rozmawialiśmy z niewiastami. że spotkała nas pewna dziewczyna. sprzedawczyni purpury. Wreszcie Paweł zn˛ekany. które si˛e zeszły. których nie wolno nam. . jako Rzymianom. która miała ducha wieszczego. także i dom jej. otrzymawszy taki rozkaz. zakłócaja˛ spokój w naszym mieście i głosza˛ obyczaje. tak iż si˛e skłaniała do tego. wstapcie ˛ do domu mego i zamieszkajcie. Ten.

z których jasno wynika. że w pewnej rzymskiej kolonii zawrzało na skutek bezceremonialnego post˛epku jego okrutnie rozsierdzonego przyjaciela1 . gdzie życie ludzi byłoby mniej zorganizowane. a tym bardziej świadkowi dzieł Bożych ona nie przystoi. nia. a je- śli tak. Wiara niezb˛edna jest tylko tym. wionał ˛ od nich okrutny i Pawłowi musiało si˛e mdło robić na myśl o obłudzie mieszkańców. Raczej na od- wrót – to niezwykłe jej nat˛eżenie. okłamywanych na wła- sne życzenie przez nawiedzona˛ w˛eżowym duchem dziewk˛e. Łukasz nie bez powodu zaznacza. W ŁADZA PRAWDY ie trzeba wierzyć w Boga. apostoł Łukasz si˛egnał ˛ usłużyć swym świadectwem oczekujacym ˛ ˛ po pióro. czy sługa Boga żywego może być zły i jak bardzo. Pisarzowi. owładni˛ete drapieżna˛ nie- ch˛ecia˛ do S˛edziego Izraela. by przyznać. podobnie jak nie domagaja˛ si˛e wiary opisane przezeń zdarze- zbawie- nia. Łukasz nie przymknał ˛ swego oka na rozeźlonego Pawła. W innym. w istocie. to co może go rozgniewać. iż brzemienny w skutki incy- dent miał miejsce w przodujacym ˛ mieście macedońskiego okr˛egu. Smród. pra- N wie dwa tysiace pragnac ˛ lat temu. a może i nie sposób byłoby na pierwszy rzut oka dostrzec wrzody szatańskiej złośliwości uprzykrzajace ˛ życie sług ewangelii Syna Boże- go. że któregoś dnia. 1 Dzieje 16:16-24 . a powody do chluby z rodzinnego zakatka ˛ mniej oczywiste – o wiele trudniej. pozwoliło spłynać ˛ na drogie wówczas zwoje słowom i obrazom wykl˛etym przez współczesne koniunktury. bynajmniej nie przez nieuwag˛e. którzy próbuja˛ znaleźć odpowiedź na pytanie. właściwe wiernym Bogu pomazań- com.

˛ Wszystkim twórczym wysiłkom. któ- re czynia˛ ich zbyt wnikliwymi jak na oczekiwania niemrawych wi˛eź- niów. że chłopiec wolałby stokroć umrzeć z wyczerpania. przy której odór rozkładajacych ˛ si˛e zwłok może być z powodzeniem przyrównany do zapachu tanich perfum. brakowałoby bowiem w oczach rze- czoznawcy właśnie owej wstrzasaj ˛ acej ˛ determinacji (a dokładniej – sa- mozaparcia).˛ z tym gorszacym˛ innych niedosytem. bo zrodzonych z nieskazitelnego nasienia Duch Boży nie pcha. której sam doznał. 296 J EZUS POSZUKIWANY . który cała˛ swoja˛ uwag˛e i wysiłek skupił na tym. niż oderwać choćby na chwil˛e r˛ece od swego pługa. Prawdziwa˛ prac˛e swego umysłu ukryłby przed oczami komisarzy łaski tak niepodobnej do tej. Dla naszego świadka byłaby to jednak fraszka.Władza prawdy Gdyby dzisiaj komuś zechciało si˛e unaocznić bliźnim tło i przyczy- ny przewrotności każacej ˛ nienawidzacym ˛ Boga polecać innym jego protekcj˛e. lecz prowadzi. a na- wet że błogosławieni lepiej wygladaj ˛ a˛ bez tych psich atrybutów.˛ że nos w niebie na nic si˛e nie przyda. którzy uważaja. Zrobiłby to niemal bezwiednie. musiałby on doświadczyć właśnie tej odrażajacej. oschłej dla powabów i słodyczy ziemskich bogactw i za- szczytów. Porównanie to zaostrzyłoby swa˛ wymow˛e. obficie udoku- mentowanym w dziejach świata. Prac˛e t˛e można by porównać do pracy postawionego przy pługu chłopca. ˛ słodka- wej woni zgnilizny. by nie prze- wrócić si˛e wraz ze zbyt ci˛eżkim dlań narz˛edziem orki. Oczywiście byłby on wr˛ecz zobowiazany˛ (przez wzglad ˛ na potrze- b˛e solidarności z losem świ˛etych) zmierzyć si˛e oko w oko z zajadłościa˛ ślepców. jakby urodził si˛e z ta˛ przedziwna˛ wobec ziemskich re- aliów skaza. który pozwala wy- buchnać ˛ szczerym i czystym gniewem na widok otoczonych troska˛ przez bałwochwalców jaj bazyliszka. Żaden z tych dokumentów nie wyświetlił choćby czastki ˛ zamysłu stojacego ˛ za ludźmi podobnymi do mojego znajomego chłop- ca – po prostu nie leżało to w zakresie ich kompetencji i uprawnień. a tysiac ˛ razy poczuć na twarzy zimne grudy opornego ugoru. Tej na pozór zupełnie niepoj˛etej zawzi˛etości nie sposób przybliżyć żadna˛ ludzka˛ miara. gdyby dodać.

że kobiecie mogłoby być dane coś. kto mu uwierzy. co doń należało – opisał prawdziwa˛ histori˛e tak. czego Bóg w niej dokonał i o czym powołany przez Boga świadek jego udr˛ek złożył niegdyś wiarygodne świadectwo. nie napotkali śladu odrazy ich auto- rów do splendorów ich mocodawców. nie spłynie nawet kropla deszczu. Jej przykład posłużył rzeczoznawcy do uwypuklenia różnicy mi˛edzy Ojcem światłości a oj- cem kłamstwa. twardej misji wielkiego Pomocnika. dlatego do dzisiaj coraz cichsze echa opisanych przezeń wydarzeń sa˛ zdolni wydobyć z gwaru ubodzy w duchu. Bo ten Pomocnik ich także wspie- ra. aby każdy. lecz przez to.˛ że chciałoby si˛e przycisnać ˛ go do muru. Dlatego jego oszcz˛edny raport z wydarzeń w Filippi nie pomija pierwszej z dwóch kobiet. któ- re kiedyś nagi˛eły wol˛e Boża˛ do dwóch zgoła odmiennych poruczeń dla jego wiernych sług. Tak sadz ˛ a˛ ci. by przyjać ˛ reklamacje Ale Łukasz wiedział. które im si˛e nawin˛eły. czy stać ci˛e. by kupiła jeszcze jedno kłamstwo o Zbawi- cielu świata. a tam. iżby Lidi˛e. Myśla˛ oni. Ten człowiek jednak wiedział. I to wcale nie dlatego. dlatego zrobił tylko. że z pustego i Salomon nie naleje. 1 Dzieje 16:19-22 297 . którego on sam stał si˛e dłużnikiem. co odj˛eto m˛eżczyźnie. Lidia znalazła si˛e w oficjalnym rejestrze błogo- sławionych bynajmniej nie przez wzglad ˛ na sama˛ siebie. którego nie domagali si˛e bynajmniej panowie1 sprzedajnej dziewki. sam miał za wzór pobożności i pokory. którzy drża˛ na myśl. Sprawozdanie Łukasza grzeszy tak niebywała˛ skromnościa. ale i dokładnie to. Miał w tej przyziemnej. sprawdź. co w trawie piszczy. żeby wyśpiewał wszystko jak na przesłuchaniu. gdzie nie ma wiary. nie odszedł precz od tronu. żadnej ˛ gwarantowanej jej przez nich chwały. którzy ogołocili niejedna˛ wdo- w˛e z oszcz˛edności po to. że chyba świat naprawd˛e si˛e kończy. Gdy robisz sobie reklam˛e. skoro w żadnej z ksia˛żek. sprzedaw- czyni˛e purpury.

A Jemu naprawd˛e si˛e nie chce i słuszność. że duch wielkiego w˛eża opasuja. . że Bóg doń przemówił albo coś rozkazał. . że nie ma dla nich na- dziei. drażniac ˛ powonienie lwa ewangelii Bożej.˛ która stworzy- ła świat. że skoro ludzie ci kłamia. tym razem si˛e przeliczył. do której sami dost˛epu nie maja. który próbował wszem i wobec obwie- ścić. plakaty i kampanie reklamowe. Z nowa˛ ziemia˛ i niebem. by nadstawili swych uszu na wieści posłańca w ludzkiej postaci. moc i władza jest po je- go stronie. Bo Bóg nie mówi do hultajów i pewien madry ˛ człowiek rodem z Tar- su wiedział o tym.˛ przypisujac ˛ sobie zasługi b˛e- dace ˛ dziełem wi˛ekszych niż oni.Władza prawdy Myśla˛ też. Nie zachowało si˛e jej imi˛e – bo imio- na op˛etanych słusznie nie zajmuja˛ urz˛edowych rejestrów. ˛ cego swymi splotami cała˛ ziemi˛e. oznacza to. Bo Bóg nie jest uczestnikiem publicznej debaty o Nim sa- mym – jest jej S˛edzia.˛ nie jest niewolnikiem ludzkich pogladów ˛ i za- patrywań na zbawienie – jest Zbawicielem. i z nowymi ludź- mi – z nowym życiem.˛ to czy może im zależeć na czymś wi˛ecej niż panom z Filippi zaskoczonym niemile twarda˛ odprawa˛ apostolskiej władzy dana˛ duchowi pytona? * * * Zwiastowanie ewangelii Syna Bożego musza˛ dziś wspomagać ha- sła.˛ sami wzgardziw- szy prorockim pouczeniem tych. że jest inaczej.˛ A skoro tak robia. I stworzy go od nowa. żeby żaden chciwy hultaj i sługus Lucyfera nie mógł powiedzieć bezkarnie. z której szatańskie wi˛ezy spadły może tylko dlatego. bo staja˛ na drodze poszukujacym ˛ prawdziwej mocy i wielkości. nie jest krasomówca˛ ani wieszczem z klapkami na oczach i uszach – jest mowa. 298 J EZUS POSZUKIWANY . jakby Świ˛etemu Duchowi nie chciało si˛e osobiście nakłaniać m˛eżczyzn i kobiet. którego zala˛żki Bóg poumieszczał z dala od trucicielskiego jadu. na których słowa si˛e powołuja. Niewiele wiadomo o nieszcz˛esnej dziewczynie. Dlatego tupnał ˛ w gniewie swa˛ pot˛eżna˛ noga˛ na wi- dok bluźnierczego zamysłu.

którzy skatowali jego i Sylasa za rze- koma˛ uliczna˛ burd˛e.˛ a notowania ich łaski leca˛ na łeb na szyj˛e. ˛ Paweł dobrze wiedział. ale i czyste sumienie. które- go wykład skrupulatnie omijaja˛ fałszujacy ˛ piewcy miłości Bożej. do dziś ostrzy swe światobliwe ˛ pazury na każdego. Gdy robisz sobie reklam˛e. że Paweł po- winien był machnać ˛ r˛eka˛ na hultajstwo rzymskich pretorów. a sadz ˛ a. Piecz˛eć apostolskiego urz˛edu Łukasz przystawił w miejscu. by przyjać ˛ reklamacje Ale zachowało si˛e wspomnienie dnia. zjednoczony misteriami nieczystego ducha. gdy na rynku miłosierdzia wspartym o siebie bawołom z nie- biańskich zagród idzie dym z nozdrzy. celnik. którzy życzyli sobie mieć tanim kosztem nie tylko świ˛ety spokój. nie- odróżniajacy˛ gnoju od powideł. czy aby zawsze b˛edzie im si˛e opłacać dictum samozwańczych stróżów praworzadności.˛ że Bogu o tym nikt nie doniósł. by pozwolić ulżyć sobie na boku. sprawdź. Bo rachuby liczmanów zawodza.˛ któr˛edy chadza Król i czy naprawd˛e jego r˛eka jest za krótka. że ci. wypuszczajac ˛ wielkodusznie ofiary własnego bestialstwa. którzy do dziś daja˛ łapówki Wszechmogacemu. kto – tak jak Pa- weł – jest na tyle skromny. jak głosza˛ pokr˛etne wieszczby w˛eżowych dzieci. która skinie na niego przyjaźnie i przemówi doń łagodniej niż ci. w którym prawd˛e o Jezusie ujawnił jego Duch. to zaledwie pionki wielkiej gry o zniesławienie 1 Łukasza 19:2-6 2 Dzieje 16:35-39 299 . którzy nigdy mo- że nie mieliby okazji zastanowić si˛e. ˛ żeby zapewnić sobie godne miejsce przy biesiadnym stole. czy stać ci˛e. którym pomyliły si˛e ołtarze. zwłaszcza na tych. Ich krwiożerczy obł˛ed. Wówczas bowiem nawet ślep- cy widza. Strach o własna˛ skór˛e na wieść o żadaniu ˛ rzymskiego obywatela2 skutecznie jednak otrzeźwił przedstawicieli prawa. Chcieliby oni myśleć. którego zbożne pragnienie bez trudu od- gadł Mistrz z Nazaretu1 . Wzgardzony urz˛ednik chciał bowiem zobaczyć wreszcie podobizn˛e Ojcowskiej postaci. a także drogie Łukaszowi imi˛e sprzedawczyni pur- pury koniecznie chcacej ˛ gościć swych dobroczyńców – podobnie jak niegdyś Zacheusz.

Chciał jednak dać miłosierna˛ lekcj˛e swym nierozważnym prześla- dowcom – taka˛ lekcj˛e. by – tak jak on – nie wziać˛ za ich uznanie ani grosza. taktu i równowagi ducha wi˛eźnia oskarżono o wichrzycielstwo. w którym szatańskie lobby otynkowuje wiedźma. niż by samemu pomoc odeń uzyskać. Nie wiedział tylko. Nie miał wi˛ec za złe nieświa- domym własnej hańby. Paweł wiedział. jakiej nie mógłby być w stanie udzielić żaden z prowodyrów miejskich zamieszek. dost˛epnej oczom wiernego swemu przyjacielowi Łukasza. w końcu przecież sam mógł uważać siebie za godnego najci˛eższych lochów – ale ponieważ wie- dział. iż tego świecacego ˛ przykładem godności. że obili go bez przyczyny – nie miał im nic za złe. bo wcia˛ż prześladowałaby ich myśl. którzy uwierza˛ im na słowo. Paweł doskonale rozumiał powag˛e wła- snych atutów. że w mieście. Nie b˛edzie tylko kto miał opłacić ich własnego trudu i ofiary.˛ Właśnie stróżowi wi˛eziennemu i pachołkom pod rozkazami słu- żalczych pretorów najpr˛edzej mogło si˛e wydać niezwykłe to. dlatego śpiewał wraz z towarzyszem w wi˛ezieniu hymn pochwal- ny1 . W przeciwnym razie świ˛eci nie mogliby spać spokojnie. A hetman na szachownicy S˛edziego Izraela nie bije bez powodu pionków swego przeciwnika. ale mało kto na ziemi byłby zdolny poniżyć si˛e do tego stopnia. bo bardziej im zależy na tym. że Bóg 1 Dzieje 16:24-27 300 J EZUS POSZUKIWANY . że za dużo płaca˛ za ewangeli˛e – o wiele wi˛ecej niż ich konku- renci z r˛ekami opiecz˛etowanymi znamieniem bestii. a i płonne okaża˛ si˛e nadzieje tych. zazwyczaj skwapliwie domaga- jacych ˛ si˛e (w jego sytuacji) adwokata i wyjaśnień. że sa˛ gorsi od innych. którzy nie wiedzieli i nadal nie wiedza. Władza prawdy jego Wodza. komu służy i kto go broni. naucza – chwała Bogu – tylko Świ˛ety Duch. za co siedzi. czy jego oprawcom kiedykolwiek zaświeci jutrznia Dawida – wcale nie dlatego.˛ co czynia. Nie – to ci ostatni płaca˛ wi˛ecej. Tej przebiegłości. by wspomóc Boga. Duch Świ˛ety może przekonać o grzechu i sadzie ˛ tych tylko.

których chcieliby si˛e u niego dopatrzyć kłamcy i oszczercy jego szczo- drej także w gniewie r˛eki. * * * Spośród recept na odnow˛e życia i wiary znajdowanych w r˛ekach chorych z urojenia do najdroższych wypada zaliczyć t˛e. czy kozioł. Czy ten. ile po pro- stu zapalić t˛e sama˛ lamp˛e. gdy odróżniano jeszcze ludzka˛ istot˛e od wy- głodniałej bestii1 . która każe im uwolnić Boga – do najtańszych zaś (bo bezpłatnych) t˛e. która niegdyś świeciła świ˛etym Pańskim. okazujac ˛ Bogu uprzejmość należna˛ skazańcowi. Jest. kto o tym mówi – czy owca. sprawdź. myślac ˛ przy tym o wypłacie. Chrześcijanie od wieków sa˛ przekonywani o tym. co – jak si˛e wydaje – jest upojna˛ specjalnościa˛ sług Lucyfera. kto twierdzi. czy też ten. 1 Daniela 6 301 . ˛ czy aby chrześcijańska t˛esknota za jednościa˛ nie jest dnem nieludzkiej pasji jednoczenia głów. że stać ich na wykupienie pierwszej z wymienionych. Aby tego dokonać. czy stać ci˛e. że wzbogaci zapatrzona˛ widowni˛e o bezcen- na˛ watpliwość. że aby zadać kłam morderczej intencji. trzeba nie tyle przekroczyć pr˛edkość światła. która zale- ca Go uwa żnie słucha ć. Rzeczona˛ arogancj˛e Wszechmocny słusznie karze kompletna˛ ślepo- ta˛ i wydaje pod miecz Ducha prawdy bez najmniejszych skrupułów. Gdy robisz sobie reklam˛e. gdzie treser dzikich zwierzat ˛ zwykł przy wtórze werbli wkładać swoja˛ głow˛e w rozdziawiona˛ posłusznie paszcz˛e swego pupila. by przyjać ˛ reklamacje jest dobry. że spłaca długi swoich bliźnich. kto spłaca własne długi. nie wystarczy dziś postarać si˛e o nocleg w jaskini pełnej lwów – taki dowód mógł mieć swoja˛ wag˛e w czasach. spośród których w żadnej nie ma miejsca na myśl o duchowej strawie. ale nie bez znaczenia jest też dlań. Wyczyn taki przyćmi nawet blask jupiterów w cyrkowym namiocie. i to tak skutecznie. A przyćmi go dlatego.

Oni na pewno zrozumieja. Nie warto zatem odbierać im ochła- pu przekonania o tym. którzy chcieliby usuwać kłopotliwe dla nich sa- mych członki. który niejednego stróża ich lochów przekona o tym. przepraszajac ˛ apostołów na życzenie ich Ducha. Władza prawdy Z cała˛ powaga˛ trzeba przyznać. Zapewne niejeden świ˛ety dziwił si˛e srodze. którzy chcieliby zadbać o ich higien˛e i przyzwo- itość. Nie ma na to zbyt wielu dowodów na piśmie. co można by wy- łożyć najprościej powiedzeniem: – A kuku! Bo kłamcy chcieliby. gdzie r˛ekojmi˛e sprawiedliwości Bożej ceniono by bardziej od wykwitów fantazji przodowników nauki o zbawieniu. ale nie potrzebuja˛ ich też zbyt wiele ci. aby oblali si˛e zimnym potem na myśl. którzy Pismo czuja˛ nosem i by- waja˛ w dobrym towarzystwie. że zrobili i robia˛ to.˛ dlaczego Paweł zajrzał niegdyś bestii w gardziel i zrobił coś. czy Pan pobitych przez nich nie jest przypadkiem wi˛ekszy od ich panów. nawet jeśli udałaby si˛e diabłu stara sztuczka zacierajaca ˛ na oczach świata różnic˛e mi˛edzy kastratem i obrzezanym – a wraz z nia˛ mi˛edzy tymi. że może to już sam Pan przychodzi . że nami˛etnościom zapami˛etałych świ˛etoszków nie brakuje tupetu. że ludzie z krwi i ko- ści tak ch˛etnie oddaja˛ swe dusze widmom o wykrochmalonych tanim bielidłem sumieniach. o co idzie gra z tym przybł˛eda. i tymi. co ja˛ głosza. a może nawet i od cesarza.˛ Pretorzy doskonale zrozumieli. War- to jednak – i Paweł w Filippi dobrze o tym wiedział – podrzucić ka- myk Zorobabela do ogródka bałwochwalców. żeby nast˛epnym razem zastanowili si˛e przy- najmniej. że nikomu nie uda si˛e zwieść Świ˛ete- go Ducha1 . co do nich należy. Wr˛ecz trudno zna- leźć miejsce na ziemi. 1 1 Królewska 22:14-25 302 J EZUS POSZUKIWANY . Niewieścia inicjatywa oddolna świ˛eci dziś swe triumfy nie tylko w zakatkach ˛ podobnych dawnej rzymskiej kolonii. ˛ dlatego czym pr˛edzej ugładzili swe kołtuny. żeby prawdy nie było i żeby nie istnieli ci. Wystarczy jednak tym ostatnim huknać ˛ nad głowami z nadmuchanej Duchem Pańskim papierowej torebki.

bo przeczuwał. bo tylko Bóg nigdzie si˛e nie urodził i nie aspiruje do barw żadnej z na- cji. Gdy robisz sobie reklam˛e. Może być po prostu Bogiem. tyle trzeba mu było. 20 września 2000 1 Rodzaju 14:17-24 303 . to może On nie być Rzymianinem. Nie pozwolił na to. A Żydów lubi i już. które nie zna miary tego świa- ta1 . a gdy ktoś jeszcze jest podobny do ojca Abrahama. Bo Abraham zmierzył króla Sodomy jednym spojrzeniem. sprawdź. by dać odpowiedź bydl˛eciu. bo jest Kimś. że nierzad ˛ zaczyna si˛e właśnie ich lekkodusznym przy- zwoleniem na kradzież ziarna jego wielkich zapowiedzi. Tak i Apostołowi z góry przyszła w sukurs riposta na szatańskie knowania. by przyjać ˛ reklamacje Bo jeśli tak. a co gorsza (ale tego lepiej nie powtarzać) – chrześcijaninem. czy stać ci˛e. tak jak ojciec wiary nie pozwolił niegdyś Sodo- micie chełpić si˛e własna˛ wielkodusznościa˛ wobec przyjaciół Boga. to Bóg bardzo go lubi. Zreszta˛ kogoś musi lubić. które pretorów chciały obdarować nimbem szlachectwa za darowanie wolności wyj˛etym przez nich samych spod prawa.

Wtedy przykazał uczniom swoim. i na tej opoce zbuduj˛e Kościół mój. że ty jesteś Piotr. A ja ci powiadam. inni za Eliasza. wziawszy ˛ go na stron˛e. lecz o tym. i cokolwiek zwia˛żesz na ziemi. rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie. wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie. aby nikomu nie mówili. a bramy piekielne nie przemoga˛ go.˛ Panie! Nie przyjdzie to na ciebie.A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej. On im mówi: A wy za kogo mnie uważacie? A odpowiadajac ˛ Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus. jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. pytał uczniów swoich. I dam ci klucze Królestwa Niebios. synu Jonasza. bo nie myślisz o tym. a cokolwiek rozwia˛żesz na ziemi. ˛ rzekł mu: Błogosławiony jesteś. bo nie ciało i krew objawiły ci to. że On jest Mesjaszem. Szymonie. obróciwszy si˛e. który jest w niebie. Ewangelia Mateusza 16:13-23 . że musi pójść do Jerozolimy. A On. co ludzkie. b˛edzie zwiazane ˛ i w niebie. co Boskie. poczał ˛ go upominać. lecz Ojciec mój. A Jezus odpowiadajac. mówiac: ˛ Miej litość nad soba. Syn Boga żywego. A Piotr. mówiac: ˛ Za kogo ludzie uważaja˛ Syna Człowieczego? A oni rzekli: Jedni za Jana Chrzciciela. że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. szatanie! Jesteś mi zgorszeniem. Od tej pory zaczał ˛ Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim. b˛edzie rozwiazane ˛ i w niebie.

jak chcieliby ja˛ widzieć niezbyt skrupulatni rzeczni- cy starozakonnego prawa. któ- ra bez najmniejszej żenady przyzwala hołocie na tak paskudne za- chowanie?! Nie płaca.˛ nie myja˛ rak. ale ponieważ niewielka nawet poufałość z Galilejczykiem słusznie wydawała si˛e im zbyt kosztowna. Bez watpienia˛ żadna z małych apostolskich głów nie grzeszyła nadmiarem pietyzmu dla rzeczy mar- twych. próbowali bardziej okr˛eżna˛ droga˛ zmrozić serca entuzjastów obfitujacej ˛ w cuda posługi. choćby i poświ˛econych. nie wydawało si˛e wszakże postron- nym. Jest czas rozrzucania kamieni i czas zbierania kamieni. Wydawało si˛e natomiast. Faryzeuszom i uczonym w Piśmie na r˛ek˛e byłby jakiś mesjański lapsus. Obawy kapłanów były uzasadnione.1 apach wolności rozchodzacy ˛ si˛e po Zajordaniu wokół tajemni- Z czego w˛edrowca od dawna niepokoił małodusznych stróżów ludzkich sumień. że niełaskawość uczniów w osadzie ˛ niektórych słów i poczynań prawowitego dziedzi- 1 Kaznodziei 3:1-22 . Niesforni pupile Pomazańca byli bodaj najpor˛eczniejszym atutem argumentacji majacej ˛ w oczach ludu zdyskredytować wiarygodność powołania Jezusa na urzad ˛ S˛edziego Izraela.˛ a gdyby wpuścić ich do światy-˛ ni. J ADRO ˛ SZALE ŃSTWA Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoja˛ por˛e: . iżby Mesjaszowi uchybiało towarzystwo tej zbieraniny nieczy- stych stworzeń.. Cóż to za godność. to może nie napluliby do kielichów.. ale ich niepokorne spojrzenia na pewno zepsułyby wzniosła˛ atmosfer˛e rytuałów oczyszczenia.

przywołujac ˛ swo- ich podopiecznych do tylko Jemu znanego porzadku. by ich Mistrz zaprowadził pokój w bardziej pokojowy sposób i może niekoniecznie kosztem jerozolim- skich m˛edrców – ofiary sami ch˛etnie by wytypowali. Niekochanym łatwo na tym świecie o zbytek troski wobec tego. . rytan albo innej obrażajacej 1 Mateusza 15:1-12 3 Łukasza 9:51-56 2 Mateusza 15:7-13 306 J EZUS POSZUKIWANY . jak na razie. co ona oznacza i dokad ˛ ich wiedzie. toteż gdy dosłyszał si˛e uwagi. Mistrz reagował w takich razach natychmiast. ˛ Tak wi˛ec i parszywa dwunastka zgodnie zaopo- nowała. że za jego sprawa˛ doznały uszczerbku na czci i honorze powszechnie uznane znakomitości2 . skaczac ˛ przez płot tchórzy i kr˛etaczy. Świadectwa ewangeliczne jednogłośnie zreszta˛ przesadzaj ˛ a˛ o mało popularnym fakcie respektu uczniów przed pot˛eżnym skadin ˛ ad ˛ bi- czem faryzejskiej nauki. że Ojcowskiej nieprzyjaźni nie sposób załagodzić. co łatwo stwierdzić. któ- ry ich przygarnał. Uczniowie wyraźnie życzyli sobie. Uczniowie byli po prostu pod wpływem nauki zakłamanych s˛edziów i chociaż Wszechmocny wyrył już był w ich umysłach jak na glinianej tablicy liter˛e swej odwiecznej tajemnicy. wystawiajac ˛ na pokaz ich bezwstyd i obłud˛e1 . że należne Królowi królów cześć i honor On sam. którym przeszkadzał brud za paznokciami jego wybrańców. po- zyskał jedynie kolejny bolesny dlań dowód na to. gdy Mesjasz bez najmniejszych ceregieli odprawił do diabła jerozolimskich posłańców. lecz krót- kowzrocznym ziomkom do zrozumienia. Przekonanie uczniów było niewiele warte i Jezus dobrze o tym wiedział. której przed zesłaniem Ducha prawdy god- nie stawił czoła Pański protegowany. . próbujac ˛ znaleźć choćby jedna˛ z nia˛ konfrontacj˛e. Jadro ˛ szaleństwa ca Ojcowskiej schedy mogłaby skutecznie konkurować z dziełami jego przyszłych oprawców. spośród Sama- ˛ ich małe sumienia hałastry 3 . ˛ zżymajac ˛ si˛e niekiedy na ich niepoj˛etność i jasno dajac˛ swym krewkim. to ci nie mieli jeszcze bladego poj˛ecia o tym. ma jedynie na papierze.

Uczniowie za nic nie chcieli zadłużyć si˛e w wota szczodrej kiesy swego Sponso- ra. Toteż Jezus serdecznie potraktował zdesperowana. wiedziała natomiast. upadłego królestwa – zbyt skromnego we własnych oczach. Jezus miał ich przerobić na chwał˛e Ojcowskiego imienia. nad któ- rymi morderczy osad ˛ starszyzny Izraela nie cia˛żył nadmiarem skru- pułów w korzystaniu z dobrodziejstw Wcielonego. by po nia˛ si˛egnać˛ i ze zdobytej stosownym gwał- 2 tem godności udzielić uprzednio przez si˛e poniżonym i niegodnym. ale wr˛ecz może mu si˛e przysłużyć. Jezusowi nadarzyła si˛e sposobność dobitnego zademonstrowania wartości swej służby dla tych. bojac ˛ si˛e jedynie o to.˛ 1 Mateusza 15:22-28 2 Mateusza 11:11-12 307 . Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Mesjasz był jednak – nie tylko w tej sprawie – nieubłagany. lecz za- nim Piotrowi przyszło z Ojcowskiej r˛eki zakosztować dokładnie tej sa- mej odprawy dla obłudnych roszczeń. a zbyt chciwego w świ˛etych oczach. liczyli zaledwie na poczesna˛ rol˛e dumy zniewolonego przez najeźdźc˛e. że go wpierw zabija. usiadł na nim. ale – przy- najmniej z pozoru – szło Mu jak po przysłowiowej grudzie. ˛ który odnalazłszy przypadkiem wielki skarb. by śnić o rzeczywistej władzy i pot˛edze. Zbolała udr˛eka˛ córki Kananejka z pewnościa˛ nic nie wiedziała o uczniowskich rozterkach. Uczniom nawet nie marzyło si˛e miejsce wśród najwi˛ekszych te- go świata. a uzyskanie odeń drogiej jej samej formy zadośćuczy- nienia nie tylko nie skala zapoznanego przez nia˛ świadectwa prawdy.˛ lecz trzeźwiejsza˛ od jego własnych uczniów niewia- st˛e. że go okradna˛ – nawet nie tego. niewielka˛ zwłoka˛ na jej prośb˛e wyłuskujac ˛ jednakowoż z trzewi swych podopiecznych tylko kolejny niewczesny wyraz troski o bał- wochwalczy wizerunek Wybawiciela1 . że z Mesjaszem gra idzie o życie. której niedawno sam był tylko troch˛e zakłopotanym świadkiem. przypominajac ˛ odrobin˛e skapca.

˛ to prawdziwych wyczynów – o czym świadcza˛ protokoły 1 Łukasza 9:44-45. zapiecz˛etuj˛e nauk˛e w moich uczniach. budujac ˛ i zach˛ecajac ˛ do walki w jedności. co uczniowie widzieli w ich szeregach po tym.2 Dla faryzeuszy nie było przecież ważne. i w nim b˛ed˛e pokładał nadziej˛e. jak Mistrz prześwietlał każdy z ich podst˛epów. czy uczniowie Jezusa ma- ja˛ coś na sumieniu. O ile jednak Jezusowi przychodziło mierzyć si˛e z jadem faryzejskim nieledwie lewa˛ r˛eka˛ (jeśli ostrożnie przyjać. który zakrywa swoje oblicze przed domem Jakuba. I b˛ed˛e wyczekiwał Pana. o jakiej skłóceni co do wielu spornych kwestii uczeni w Piśmie nawet nie śmieli pra- gnać. trzoda˛ poddana˛ Mu i bez ludzka˛ r˛eka˛ nakreślonych ograniczeń w dost˛epie do tronu łaski. za- silajac˛ je. gdy Jego zbraknie?! – myśleli. i to niejedno. bojac ˛ si˛e pytać Go w tej równie niemal żywej 1 jak On sam sprawie . który mieszka na górze Syjon. Mieli. jesteśmy znakami i przepowiedniami w Izraelu od Pana Zast˛epów. Marka 9:31-32 2 Izajasza 8:16-18 308 J EZUS POSZUKIWANY . która˛ niegdyś wyraził Izajasz w słowach: Zabezpiecz˛e świadectwo. ˛ że t˛e właśnie miał mniej władna). która złemu i dobremu udzie- la bez miary wyłacznie ˛ – by rzec nieco przekornie. znanym celnikom j˛ezykiem – po znajomości . ciałem. Nie mieli natomiast w ich oczach prawa. ˛ Zgorszeniem dla nich było wi˛ec nie to. Jadro ˛ szaleństwa Jezus był ich żywym oparciem i nadzieja. by zwać si˛e dziećmi Boga żywego. Tymczasem Mistrz wykonywał wytrwale swoja˛ prac˛e i jego otwar- cie okazywane konfuzje nad niepoj˛etnościa˛ swoich skarbów nie przy- ćmiły ani na moment gł˛ebokiego przeświadczenia o mocy sprawczej danej Mu r˛ekojmi. w którym mowa władzy płynie wprost do jego członków. była nim zaś nienawiść do sankcji tej władzy. Oto ja i dzieci.˛ Cóż si˛e stanie. które mi dał Pan.

ilekroć przychodzi Mu ujawnić wiedz˛e.˛ żacy ˛ charakter już wydanych postanowień. wyst˛epuja˛ jako jego mandatariusze i pośrednicy. ˛ że frontem duchowej walki Mesjasza były jego starcia z faryzeuszami i tymi wszystkimi. żeby uratować świat). Prawdziwy front mesjańskich zmagań. przechylajac ˛ si˛e na stron˛e jego wielkiego przeciwnika. która stawia pod pr˛egierzem darowanej Mu władzy wszystkich absolwentów zakonu. można by rzec. fałszujac ˛ obraz rzeczywistości. którzy szukali z Nim zaczepki. Myli si˛e ten. któ- rzy nie posiadłszy praw Dawcy życia. którzy poczynali sobie wo- bec Niego znacznie śmielej. gdzie Mistrz postanowił urzadzić˛ małe przedstawienie. ja- kiego Jezus używa po parokrotnym. łatwiej jest zrozumieć patent. daremnym nacisku na potrzeb˛e daleko posuni˛etej ostrożności w ferowaniu wyroków: Miejcie si˛e na baczności i strzeżcie si˛e kwasu faryzeuszów i saduceuszów!1 Sumujac ˛ wyłożone już kwestie. Przyjawszy ˛ za pewnik trudności. co nast˛epuje: Jezus wie.˛ a wiecznie nietrzeźwych pupili. 1 Mateusza 16:6 309 . to jest tych. niż stać było na to któregokolwiek z wy- słanników piekieł. a zwłaszcza ich styl. Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” świ˛etych Pańskich – dokonywał pośród darowanych Mu Ojcowska˛ prawica. kto sadzi. wi- dać w relacji Mateusza z wydarzeń w okolicach Cezarei Filipowej. gdzie miał cicha˛ nadziej˛e si˛e znaleźć. Równie dobrze mógłby ów uznać Kartezjusza czy Schopen- hauera za swych duchowych przewodników i skończyłby nie tam. jakie odnajdywał raz po raz Jezus w umysłach swych podopiecznych – trudności z przyj˛eciem najbar- dziej podstawowej treści jego posłannictwa (z grubsza: że Bóg stał si˛e człowiekiem. do której nie maja˛ dost˛epu wskutek własnej niewiary w wia. że władza osadu˛ uczniów kuleje.

choć nie jest to nigdzie napisa- ne. im samym wykładajac ˛ je na osobności1 . bo sa˛ oni cz˛eścia˛ świata i epoki. z kim ma do czynienia. Jezus podkreśla wartość nieznanego Piotrowi źródła darowa- nego uczniom poznania. że wiedza Piotra i jego towarzyszy odnosi si˛e do ułu- dy. które dotyka nieświadomych znanej mu prawdy o swym Rozmówcy. że Mistrz mówi do innych w podobieństwach (zakrywajac ˛ znaczenie wypowia- danych treści). jeśli tych potrzeb nie speł- ni. co demonstruje swoim wyznaniem. czego jednym z bezpośrednich do- wodów jest choćby zdziwienie uczniów tym. co można przełożyć na fraz˛e: Masz 1 Mateusza 13:10-17 310 J EZUS POSZUKIWANY . Uczniowie nie wiedza. przedkładajac ˛ za to jego oczom wota napełniajace ˛ Go odraza. za czym nie stoi żadne prawo i żadna rozumna wola. Uważa też. biada przybyszowi. Drugie pytanie otwiera drog˛e do porównania znanego im osa. Pierwsze z zadanych tu uczniom pytań odwołuje si˛e do ich własnej wiedzy o tym. co ludzie sadz ˛ a˛ o Synu Człowieczym.˛ dlaczego ich osad ˛ różni si˛e od osadu ˛ innych.˛ To troch˛e tak jak z plotka˛ o spodziewanym i pożadanym ˛ przy- byszu. że wie. ˛ du ludzi spoza ich kr˛egu z ich własnym osadem. ˛ którego źró- dło jest im nieznane. Piotr uważa. która pod jego nieobecność nabiera cech towaru pierw- szej potrzeby. a gdy już nim si˛e stanie (bo chciwcom bardzo na tym zależy). Jezus wie. w której za sprawa˛ roz- budzajacej ˛ pożadliwość ˛ nauki faryzeuszy niemal każdy uważa si˛e za godnego mesjańskiego wsparcia. ale nikt nie chce bliżej Go poznać. że prawo Dawcy życia już posiadł i że jest poza zasi˛egiem zła. Jadro ˛ szaleństwa Warte uwagi: Jezus zawsze zwraca swych rozmówców ku ich własnemu przeniewierstwu literze prawa. czyli czegoś.

zgubionych owiec. Przy czym najczulszy nerw mesjańskiej mowy nie odwołuje si˛e tu bynajmniej do żad- nego z rzekomych Piotrowych atutów czy jakoby dojrzanych w nim przez Jezusa predyspozycji. że istotami najlepiej poinformowanymi o jego tożsamości sa˛ nie ludzie. . – A Ja Ci mówi˛e. .˛ . Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” szcz˛eście. Łukasza 4:41. by zach˛ecał je do współpracy w dziele zbawienia. Mistrz nie miał cienia watpliwości ˛ co do tego. dla którego ów winien uważać si˛e za bło- gosławionego. Kulminacja˛ króciutkiego scenariusza na użytek swych słucha- czy Jezus czyni swoista˛ roszad˛e przywołanych do tej pory znaczeń. nie byłoby dla Ciebie żadnej nadziei 1 . 3:11-12. . . Udziela tym samym swojemu uczniowi bezpośredniej wiedzy odnośnie powodu. . Nie wydaje si˛e wszakże. Jest 1 Mateusza 16:15-17 2 Mateusza 8:29. Dzieje 16:16-17 3 Mateusza 16:18 311 . Marka 1:34. – Wy mówicie. Gdy- by było inaczej. ani w ogóle ni- czego. jak chcieliby to widzieć cherlawi plagiatorzy M˛edrca z Nazaretu. lecz demony2 . ˛ Wy- reżyserowana˛ po mistrzowsku osnow˛e zaistniałej sytuacji moż- na dojrzeć we wspólnej wszystkim punktom widzenia czastce:˛ – Oni mówia. ani pochwały. że wiedz˛e o Mnie zawdzi˛eczasz mojemu Ojcu. co wywyższa owego rzekomego ksi˛ecia apostołów spo- śród garstki wywołanych po imieniu. której celem jest uwypuklenie przez kontrast różnicy w spojrzeniu na domen˛e udzielonej Mu władzy sadzenia. Nie ewokuje ani komplementu. Tylko trzecia˛ i ostatnia˛ z wypowiedzi cechuje gł˛eboka we- wn˛etrzna świadomość źródła własnego przekonania i donio- słości oznajmianej Piotrowi wiedzy3 .

w nauczycielskiej referencji dopatrujac ˛ si˛e wskazania na osob˛e Mistrza. wbrew namacal- nemu do bólu wtórowi szyderstw uczonych. za któ- re żaden z jego towarzyszy – nawet ten najbardziej zainteresowany wyzwoleniem – nie dałby złamanego grosza. co wiedziano już przed Dawidem – że skała˛ ich zbawienia jest Bóg. Można by si˛e także pokusić tu o bogatszy obraz litanii skutego kaj- danami wi˛eźnia o duszy s˛edziego Samsona2 z włożona˛ mu w usta mo- wa˛ wybawiciela na świadectwo prawdy dla jego mocodawcy. 1 Apokalipsa 2:17 2 S˛edziów 16 312 J EZUS POSZUKIWANY . a naj- śmieszniejsze z nich prezentuja˛ heroicznie swoja˛ mała˛ broń rzekomo na pohybel watykańskim iluzjonistom. jak tylko ten. Tymczasem kłopotliwy zaimek w wypowiedzi Jezusa nie jest ni- czym innym jak tylko odwołaniem do uprzednio zademonstrowanej władzy własnego sadu˛ nadajacej ˛ każdej zbłakanej ˛ owcy (nie tylko Pio- trowi) nowe imi˛e podług do dziś zagadkowo brzmiacej ˛ wyroczni Je- zusowego ulubieńca: Zwyci˛ezcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały. którzy godnych palmy pierwszeństwa woleli widzieć w wi˛ekszych od siebie. wewnatrz ˛ której umieszczono stosow- na˛ komend˛e samopotwierdzenia. lecz możny w˛edrowiec pośród niezbyt trzeźwych i niedo- wierzajacych ˛ jego wieściom kompanów piecz˛etuje wartość swojego świadectwa uderzeniem pi˛eści w stół. Ale bliższy chyba duszy wieśniaka (a o taki wszak idzie) b˛edzie tu obraz przydrożnej knajpy. w której nie- co znużony. który je otrzymuje1 . Logice zdania z osiemnastego wersetu poświ˛econo tomy. którego nikt nie zna. co przykładnie poniża i ruj- nuje gromki atest uczniowskiej samowiedzy. a na kamyku tym wypisane nowe imi˛e. Programista bez trudu pojmie ów zwrot jako referencj˛e dla uprzed- nio zadeklarowanej procedury. Jadro ˛ szaleństwa czymś wr˛ecz przeciwnym – czymś. jak gdyby lekcja w Cezarei miała za swój jedyny cel przypomnienie rodowitym Izraelitom tego.

z góry dyskredytujac ˛ wartość każdej. podczas gdy ten boi si˛e własnego cienia. Obszerna˛ dokumentacj˛e stylu tej najpot˛eżniejszej władzy sadzenia ˛ uważny Czytelnik odnajdzie choćby w Pawłowych listach. starajac ˛ si˛e nakiero- wać uczniów na najbardziej podstawowa˛ myśl jego własnego po- słannictwa. gdzie Apo- stoł stepuje na użytek zbałamuconych przez fałszywa˛ nauk˛e wiernych w Koryncie1 czy Galacji. Nie jest to jakaś szczególnie doniosła ani jedyna chwila. która woli mówić o Nim. uzmysła- wiajac˛ mu. z jakim Jezus w okolicach Cezarei Filipowej demonstruje niezwykle praktyczna˛ wartość własnej samowiedzy. Każda ważka strofa apostolskich komunałów nieomal przesiakni˛ ˛ e- ta jest owym szczodrym władczym tonem. dzi˛eki któ- rej uwierzyli jego zwiastowaniu. 1 2 Koryntian 11:16-22. że pod jego nieobecność sprzeniewierzyli si˛e darowanej im z łaski r˛ekojmi władzy. uprzytamniajac ˛ im. Apostolska przenikliwość musiałaby pozostać legenda˛ – gdyby nie wiele dobitnych ewangelicznych świadectw ich troski o czystość przekazu – zwłaszcza że toporność wykładu protokołów apostolskiej wiary doprasza si˛e dziś plebiscytu na najwi˛eksza˛ dziennikarska˛ kacz- k˛e. niż zmierzyć si˛e z jego orlim wzrokiem2 . Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Jezus odwraca tu po prostu perspektyw˛e. że zna go lepiej niż ten swoja˛ dziurawa˛ kieszeń i że wi- dzi go wśród zwyci˛eskich królów. Kwituje przy tym dobrouczynkowa˛ obłud˛e tych ostatnich słynna˛ (chociaż do dzisiaj opacznie rozumiana) ˛ Jezusowa˛ ironia˛ pod adresem tych. że łatwiej byłoby im wyłupić sobie oczy. w której wy- słannik Wszechmogacego ˛ mówi do bliźniego po imieniu. niż Go słuchać. podług której prawdziwie królewska˛ godność poznać nie po wielkości jej or˛edzia. lecz po wielkości jej oddania. których prawdziwy wizerunek świ˛etego gorszy do tego stopnia.11-13 2 Galacjan 4:11-18 313 . 12:1.

że ty jesteś Piotr. a wy ich nie czynicie. że Ja wiem. a bramy piekielne nie przemoga˛ go. Nie da si˛e zrozumieć opisanej niegdyś przez celnika. A wykład wytrwale poda˛żajacej ˛ za Mistrzem myśli jest naprawd˛e dziecinnie prosty i brzmi: Ludzie sadz˛ a. że Ja czyni˛e cuda. tylko na tym. Każda˛ taka˛ zbyt chciwa˛ prób˛e czeka fiasko wsku- tek utkni˛ecia w miejscu. Mnie wasze świadectwo nie jest potrzebne – to wam potrzebne jest moje świadectwo. co skutecznie broni Ojcowska˛ sched˛e przed słusznym skadin ˛ ad ˛ zarzutem m˛edrców tego świata o schlebia- nie pospolitym gustom. powracajaca˛ niby odbity echem w górskiej kotlinie grom niejednej prorockiej glosy na nut˛e: – Ja jestem. Różnica mi˛edzy wami i Mna˛ nie polega na tym. któ- ry Mnie posłał i którego słucham. chociaż nie słuchaja˛ pro- roków. które niczym j˛ezyczek wagi n˛eci kupców 1 i wekslarzy. Jest to mianowicie niebywale szczodra i bez- pretensjonalna zdolność udzielania osobistej r˛ekojmi za wypowiada- ne słowa. a zaaranżowa- nej przez jego Mistrza sceny bez odwoływania si˛e do źródeł wiedzy o Najświ˛etszym. i na tej opoce zbuduj˛e Kościół mój. w wydanym poganom przedsionku światyni ˛ . Jadro ˛ szaleństwa W świadectwach tych jest coś. że wyp˛edzam złe duchy. Ja nic nie sadz˛ ˛ e – Ja mówi˛e w imieniu tego. a wy ich nie wyp˛edzacie. dlatego starajcie si˛e mu nie uchybić. żeby si˛e przeciwko wam nie obróciło2 . chociaż Mnie nie słuchacie.˛ że jestem prorokiem. skad ˛ przyszedłem 1 Apokalipsa 11:1-2 2 Jana 12:44-50 314 J EZUS POSZUKIWANY . do nie- uprawnionej korekty znaczenia kłopotliwego zaimka w słynnym Je- zusowym zdaniu: A Ja ci powiadam. wy sadzicie. ˛ że jestem Synem Bożym.

gdzie siedzi i skad ˛ patrzy. który Mnie ustanowił nad wami. ponieważ ilustruje ono dokładnie ten sam rozdźwi˛ek mi˛edzy błogim atestem przyzwo- lenia dla mesjańskich dziwactw a gorszac ˛ a˛ nieświadomych ich powa- gi lekkościa. aby na wasze własne życie nie położył swych chciwych rak ˛ wasz dotychczasowy wierzyciel. chcac ˛ być takimi. co kto o nich sadzi. kim jesteście. abym Mu służył i wy- pełnił jego wol˛e. ˛ lecz od tego. bo nie jest to w mojej mocy. Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” i dokad˛ id˛e. co wam Ojciec przeze Mnie zleca. Nie wiecie. wi˛ec Ja wam to powiem: Jesteście ludźmi wybranymi przez Ojca do służby w moim imieniu. Dlatego patrzcie uważnie i uczcie si˛e ode Mnie. od którego dotad ˛ oddzielała was przegroda z ciała i krwi1 . tak jak Mnie wybrał Ojciec. jakim Ja jestem. których istnienie nie zależy od tego. a wy tego nie wiecie. Jest nim raczej pokaz mesjańskiej czułości na sprawy zasadnicze. W końcu przecież żadnemu z uczniów ani Kościół . Musicie tylko wiedzieć dokładnie. Można by zaryzykować porównanie tej sceny z obrazoburczym starciem Jezusa z przypodchlebiajacymi ˛ mu si˛e Żydami. to znaczy takie. ale nagrod˛e za wasz trud i wytrwałość. szatan. Jeśli b˛edziecie robić to. tak jak Mnie wysłu- chuje. Celem mesjańskiej wypowiedzi nie jest wi˛ec bynajmniej utwierdze- nie Piotra czy któregokolwiek z obecnych przy niej krótkowzrocznych pupili Mistrza w jakiejś godnej ich trzewi wyroczni. Jeśli wierzycie moim słowom. W mojej mocy jest jedynie stać si˛e za was okupem i dobrowolna˛ żertwa˛ wrogów Ojcowskiego dziedzic- twa. że Mnie zna- cie. byście mieli si˛e zaprzeć tego. ani bramy piekła nawet si˛e nie śniły. i da wam nie tylko kredyt na nowe mieszkanie w niebie. macie dost˛ep do tronu łaski. Ojciec mój wysłucha was. i niech was Bóg Ojciec chroni.˛ z jaka˛ źle obrany ulubieniec publiczności rozprawia si˛e 1 Efezjan 2:12-16 2 Jana 8:31-59 315 . co lubi˛e. których Jan 2 umownie i z premedytacja˛ nazywa wierzacymi ˛ . tylko w mocy tego.

I nie wystarczy m˛edrcom tego świata glejt tutejszego wójta. co Mu si˛e podoba. przy której końcu dzieci Abrahama si˛egaja˛ po kamienie. uwielbia 1 ! – mówi do nich Jezus. mniej ważnym jest punkt widzenia od punktu siedzenia. jak owo niesforne enfant terrible imputuje dzieciom Abrahama jarzmo niewoli grzechu. według najt˛eższej z głów. Nie wy- starczy. któ- rego nie znajda. rzekomo na jego podstawie. Ojciec nie może według nich robić tego. zwłaszcza po tym. z biegu prede- stynujaca˛ Piotra do jakiejś szczególniejszej misji dziejowej . Co prawda. niedwuznacz- nie napomykajac ˛ o poważnym uchybieniu na niekorzyść dzierżonego przezeń niepodzielnie świadectwa Ojcowskiej r˛ekojmi ze strony jego nieszkodliwych wyznawców. Jadro ˛ szaleństwa z próżnościa˛ swych ziomków. Nie może powiedzieć ustami swojego wybrańca. Mnie lubi Ojciec. ale podob- nie jak dawniej. gdyż dopłaca do własnej hańby i upodlenia. Wniosek świadków tej przechwałki jest niemal natychmiastowy. Potrzebny im też b˛edzie w swoim czasie mały kamyk. że Kościół Chrystusowy jest gorszy od sprzedaj- nej dziewki. że sa˛ obdarci i zasmarkani i należy im si˛e zimny prysznic. nie mo- że lubić kogoś. nie istnieje chyba bardziej frywolna interpretacja po- wyższego zdania niż ta. kto ich nie lubi i nie traktuje stosownie do przyj˛etej przez nich miary. W każdym razie ostrze tej precyzyjnie skreślonej Janowa˛ r˛eka˛ po- tyczki. 14 lutego 2004 1 Jana 8:54 316 J EZUS POSZUKIWANY .˛ I nie tylko ja si˛e o to postaram. któremu zwyci˛estwo pisa- no bynajmniej nie przez wzglad ˛ na watpliw ˛ a˛ wartość jego zbliżonych tam Piotrowym przekonań o słudze Pana. na któ- rym jak wół stoi. że dzierży je tym razem uważny świadek wydarzenia w okolicach Cezarei Filipa i pilny uczeń. skła- nia do myśli. wystawiajac ˛ na szwank ich małodusz- nych roszczeń własna˛ reputacj˛e.

lecz skadin˛ ad˛ bardzo ogólnej. ˛ czyli desygnatem kłopotliwego za- imka tej. Brak owej logiki w tym wyja- śnieniu jest otwarta˛ furtka˛ dla katolickiej inwencji twórczej . Tymczasem rzecz wydaje si˛e dość prosta. że Jezus [Bóg] jest skała˛ zbawienia. Interpretacja ta nie jest całkiem niedorzeczna. Przez grzeczność wobec Świ˛etego wspomn˛e tu tylko o jednej z po- pularnych hipotez czyniacej ˛ skała. a zapowiedzia˛ dotyczac ˛ a˛ Kościoła. samego Autora słynnego zdania. prawdy wyznawanej w proroc- twach i psalmach. że zwierzchności tego świata sprzysi˛egły si˛e. ale i nie chcieli zrozumieć opisanej przez skru- pulatnego celnika sceny. Oczywiście. że akurat w tym miejscu Mistrz musiał odwołać si˛e właśnie do znanej wszyst- kim. ale troch˛e dziwacz- na. ale z tej wiedzy nie wynika bynajmniej wprost. jaka˛ Mistrz usiłował był tam wszczepić swoim t˛epawym pupilom. można wr˛ecz pokusić si˛e o stwier- dzenie. dla któ- rej szkoda moich słów. 317 . ˛ że referencje wszystkich słów Apostoła odnajduja˛ swoje źródła – jak to bywa u skromnych i prostolinijnych ludzi – we- wnatrz ˛ samego przekazu. a także roz- tropnie przyjmujac. nieznanej sercom wiernych treści. aby ludzie nie tylko nie mogli. wiemy. Przypa- trujac ˛ si˛e im z wi˛ekszej odległości. ponieważ nie daje ona rozsadnej ˛ odpowiedzi na trzeźwe pyta- nie o logiczny zwiazek ˛ mi˛edzy oświadczeniem dotyczacym ˛ Piotra. jeśli nie zakładać na wy- rost jakiejś szczególnej. Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” P P P Exposition Mateusz zapewne byłby zaskoczony liczba˛ kontrowersji wzbudza- nych do dzisiaj jego relacja˛ z wydarzenia w okolicach Cezarei.

˛ którym – jak to już uczniowie wiedza˛4 – wszyst- ko podaje si˛e w podobieństwach. źródłem referencji zaimka wskazujacego ˛ na skał˛e nie jest Jezus. uczniom5 oraz Synowi Bożemu6 . co do którego zamysłów i priorytetów uczniowie maja˛ bardzo po- wierzchowne rozeznanie. Po nim nast˛epuja˛ dwa człony współrz˛edne. która rzuca wi˛ecej światła na kontekst i sens tamtego wydarzenia. od kogo królowie pobieraja˛ Pytajac. cło . w których Mistrz konfrontuje ich samoświadomość z własna. Uzasadnienie dla takiego domysłu staje si˛e jaśniejsze. opoka ⇐⇒ słowa Jezusa z ↓ }| { z }| { A Ja ci powiadam. ˛ ile zebrali okruszyn chleba1 . nieco tylko zbyt nami˛etnie przyjmowanej w protestanckim środowisku. a indagacj˛e Na- uczyciela wypada tu rozumieć jako prób˛e postawienia przed oczami uczniów różnicy w zakresie władzy sadzenia ˛ udzielonej kolejno: lu- dziom na zewnatrz. z których pierwszy zawiera okolicznik miejsca b˛edacy ˛ odwołaniem do pierwszego członu zdania złożonego. lecz jego słowo: dokładnie – pierwszy człon zdania wraz z jego dopełnieniowym podczłonem. Według mnie. Jezus zawsze pozyskuje ich 2 rozproszona˛ uwag˛e dla jakiegoś znaczacego ˛ na drodze do prawdy szczegółu. Moim zdaniem. Jadro ˛ szaleństwa – Odsłona Proponuj˛e przyj˛ecie troch˛e innej optyki. dla którego Piotr – a wraz 1 Mateusza 16:5-12 4 Łukasza 8:9-10 2 Mateusza 17:22-27 5 1 Koryntian 6:1-3 3 Jan 13:12-20 6 Jan 5:24-47 318 J EZUS POSZUKIWANY . czemu umył Ów uczniom nogi3 . że ty jesteś Piotr . zarazem precyzujac ˛ słusznie obrany kierunek hipotezy. .˛ starajac ˛ si˛e zbliżyć do nich z treścia˛ obca˛ ich umysłom i woli. i na tej opoce zbuduję Kościół mój . Właśnie w intencji powi˛ekszenia zakresu świadomości uczniow- skiej władzy Jezus wyjaśnia powód. . podobnie jest i teraz. gdy potraktu- je si˛e wydarzenie w Cezarei jak jedna˛ z wielu danych uczniom lekcji.

które odmienia˛ ich życie i myślenie o Bożych sprawach. którzy sa˛ jego. a po drugie. Łukasza 4:41 3 Jan 10:1-18 2 2 Tymoteusza 2:19 319 .2 Jaśniejszy staje si˛e przy niej sens demonstracji wiedzy Mistrza do- tyczacej ˛ Piotrowego imienia. chociaż proroków nie słuchaja. kto uzyskał godn a˛ wiary informacj e˛ odnośnie tego. Jezus. chociaż nie wiecie. może je ze skutkiem wywołać. Myśl Pańska˛ można by tu przedstawić nast˛epujaco: ˛ Ludzie zna- j a˛ mnie jako jednego z proroków.˛ Wy znacie mnie jako Syna Bożego. Niestety. że słucham mojego Ojca i robi˛e. których skwa- pliwość ogłaszania rewelacji na temat Mesjasza nad podziw dobrze obywała si˛e bez trudnych pytań1 . – Uczniowie i demony: – Znamy ci˛e – jesteś Chrystusem. skad ˛ przysze- dłem i dokad ˛ id˛e. Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” z nim pozostali uczniowie – winien si˛e uważać za błogosławionego. Tylko bowiem pasterz. utwierdza uczniów w wartości przyobiecanej im r˛ekoj- mi Ducha. – Jezus (o swoim uczniu): – Znam ci˛e lepiej niż ty sam siebie. i: Niech odstapi ˛ od niesprawiedliwości każdy. kim jest Jezus. co jest piecz˛ecia˛ Bożego fundamentu. nie za szczególnie wyróżnionego spośród swoich towarzyszy (jeśli już czymś. kto wzywa imienia Pańskiego. Mianowicie: Zna Pan tych. daje im poznać. zachowujac ˛ 1 Dzieje 16:16-18. Eliaszem itp. to na pewno pop˛edliwościa). skad ˛ tak naprawd˛e pochodza˛ rozkazy. co mi przykazał. Ja was znam lepiej niż wy własna˛ kieszeń dlatego. a nie na innej skale). po pierwsze.˛ a za tego. Wskazujac ˛ na wartość własnej samowiedzy (na tej wła śnie. Wypada tu dołożyć pigułk˛e Pawłowej teologii. Naśladujcie mnie. służac˛ a˛ zrozumie- niu. jako konstytutywna˛ dla dzieł przyszłej wiary. nie moż- na było tego powiedzieć o informatorach op˛etanych. – Ludzie: – Znamy ci˛e – jesteś prorokiem. a nie zawiedziecie si˛e w swoich nadziejach. który zna swo- je owce po imieniu3 .

moim zdaniem. że ty jesteś Kefas. zwłaszcza zaś takich. . gdzie Jezus używa gramatycznej trze- ciej osoby w odniesieniu do samego siebie. Warto jednak rozważyć zasadność takiego domysłu w kontekście innych wypowiedzi Mesjasza. wiedzy o źródle danej Mu władzy sadzenia. I dał mu władz˛e sadzenia. że udziela On bliźnim w ten sposób. ˛ bo jest Synem Człowie- 1 czym. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem. pośrednio. . Oczywiście Piotr jest innego zdania (wie lepiej ) na temat tego. Jadro ˛ szaleństwa – Odsłona od złego. . ˛ Weźmy przykład z Ewangelii Jana: Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie. . Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. że pierwszy fragment mógłby równie dobrze brzmieć tak jak drugi. co ma si˛e wkrótce wydarzyć na Golgocie.2 Łatwo zauważyć. ˛ bo jestem Synem Człowieczym. 1 Jan 5:26-27 2 Jan 8:42 320 J EZUS POSZUKIWANY . bym miał żywot sam w sobie. tak dał i mnie. którego znaczenie z kolei celowo kontrastuje z wykładnia˛ Piotrowego imienia (kamyk ). czyli: Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie. bierze si˛e obiektywna trudność w przyj˛eciu roli zaimka tej jako pro- stego referenta do zdania: A ja ci powiadam. . marko- wanego słowem skała. I dał mi władz˛e sadzenia. Bezpośrednie referowanie do własnych wypowiedzi nie należy do powszechnych j˛ezykowych obyczajów. Wsz˛edzie tam. i dlatego dostaje przy- kładnie po uszach. które – podob- nie jak tutaj – demonstruja˛ uczniom miar˛e Synowskiej samowiedzy. by miał żywot sam w sobie. stad ˛ też. o jakiej mali świadkowi udzielonej jej przez Ojca r˛ekojmi maja˛ raczej blade poj˛ecie. Porównajmy to z innym: . lecz On mnie posłał. można spokojnie założyć. tak dał i Synowi.

wkrótce – na sku- tek obł˛edu jego przywódców. w jaki dawniej wol˛e Boża˛ głosili prorocy. opatrujac ˛ dane im słowa klamra:˛ Tak mówi Pan. . skierowanym do Piotra zdaniu. lecz także utwierdzenie słucha- czy w tym. . Podobnego rodzaju odwołanie możemy odnaleźć choćby w prze- mowie do córek jerozolimskich łkajacych ˛ nad losem skazańca1 .˛ że to. przywołujac ˛ Ozeaszowe proroctwo2 . którego oczywiste świadectwo kobiety właśnie maja˛ przed oczami – b˛edzie postrzegane jako przejaw błogo- sławieństwa Bożego. że to – czyli błogosławieństwa dla niepłodnych łon i niekarmiacych ˛ piersi – wypełni si˛e tym niechybniej. że usta Posłańca głosza˛ i wyrażaja˛ wol˛e Ojca w taki sam sposób. który można b˛edzie uchronić przed gniewem Bożym w oparciu o sprawiedliwość pochodzac ˛ a˛ z wiary w moc odkupieńcza˛ opłakiwanego. to boleść opłakujacych ˛ go kobiet winna raczej odna- leźć taki obiekt . kim jest Ojciec oraz co dał Synowi . że On sam już to widzi w postaci odrzucenia przez starszyzn˛e Izraela jego służa. Jezus od- wołuje si˛e do cz˛eści swojej wypowiedzi właśnie jako do włożonych w jego usta słów Ojca. w których spra- wiedliwych zwykło si˛e jeszcze poznawać po stosunku do starozakon- nych przykazań. Jezus jest objawicielem tej woli i pod- kreślanie w tenże sposób swojej zależności od Stwórcy należy wr˛ecz do jego służbowych obowiazków. 1 Łukasza 23:27-31 2 Ozeasza 9:14. ku którego najwyższym prerogatywom sam zwraca uprzednio uwag˛e swego pop˛edliwego ucznia. co u starotestamentowego proroka nie mogło być widziane inaczej niż jako brzemi˛e cia˛żacego˛ nad wybranym ludem przekleństwa (niepłodne łona i wyschni˛ete piersi ). Przedawniona sprawa „apostolskiej sukcesji” Jednak celem Jezusa nie jest tu tylko złożenie oświadczenia o tym. w słynnym. 10:1-15 321 . Skoro owo mordercze szaleństwo ma miejsce już w czasach.˛ Według mnie. w któ- rej Jezus. wzmacnia jego wymo- w˛e wyrocznia. Świadek głosi. ˛ cego Bogu i ludziom (bardzo przecież płodnego) poselstwa.

chromych i głuchych. jakie jest twoje prawdziwe imi˛e i powołanie. po- dobnie jak wszyscy wiedza˛ z grubsza. co wiem od ciebie lub od uważajacych ˛ Mnie za jednego z proroków – wykonam to. jest mój Ojciec. co wiem od Niego (polegajac ˛ na danym przez Niego słowie) – a nie na tym. że jestem Synem Bożym. Przykład ten może posłużyć lepszemu zrozumieniu wyłożonego punktu widzenia. to w Cezarei stawia przed oczami uczniów Ojcowskie słowo. I to na tym. a ty wiesz. autoreferencja˛ do słów pochodza. że zaimek wskazujacy ˛ to pełni rol˛e bardzo po- dobna˛ do roli zaimka tej w omawianym wersecie Mateusza. ˛ można by zobrazować logos mesjańskiej intencji na- st˛epujaco: ˛ Szymonie. Osoba. 30 lipca 2011 322 J EZUS POSZUKIWANY . wszyscy wiedza. uważniej słuchajac ˛ Pańskich przykazań. żeby było taniej i prościej . który Mnie posłał i od którego ja znam twoje prawdziwe imi˛e. z ta˛ róż- nica. ˛ cych z godnego wiary źródła. t˛egich lekcji Nauczyciela ślepych. a u Mateusza – słowa Jezusa. Mało kto jednak wie. Reasumujac. wi˛ec i maja˛ to. po co Ja sam tu jestem i komu służ˛e. czego Duch Ojcowskiej obietnicy nie był jeszcze prorokom objawił. a nie co mo- gliby mieć darmo. o czym nikomu si˛e jeszcze nie śniło. jakie miano przysługu- je Mnie. na co zasłużyli lub co opłacili.Jadro ˛ szaleństwa – Odsłona Prosz˛e zauważyć. oznajmiajac ˛ to. tyle że podczas gdy w Jerozolimie Jezus cytuje i wykłada proroka. jako że eksponuje sam zwyczaj Galilejczyka czy też – jeśli można tak powiedzieć – pewna˛ rutyn˛e Mesjańskich powin- ności .˛ że jego kotwica˛ sa˛ u Łukasza słowa Ozeasza. dokładnie obmyślanych. Ludzie jednak chcieli. która wymowy zdarzenia w Cezarei nie czyni bynajmniej wy- jatkowej ˛ lub majacej ˛ zacia˛żyć nad losem przyszłych pokoleń bardziej od wielu innych.˛ która to wie. podobnie jak mało komu tak naprawd˛e świta. synu Jana. Jednak w obu tych przypadkach mamy do czynienia z wewn e˛ trznym odwołaniem.˛ jak masz na imi˛e.

{ .

i na r˛ekach nosić ci˛e b˛eda.˛ abyś nie uraził o kamień nogi swojej. i daj˛e ja. Jeśli wi˛ec Ty oddasz mi pokłon.A Jezus. poczuł głód. powrócił znad Jordanu i był wodzony w mocy Ducha po pustyni. Potem zaprowadził go do Jerozolimy i postawił go na szczycie światyni ˛ i rzekł do niego: Jeśli jesteś Synem Bożym. A Jezus mu odpowiedział: Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć b˛edzie. ponieważ została mi przekazana. I wyprowadził go na gór˛e. Ewangelia Łukasza 4:1-13 . I rzekł do niego diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym. I rzekł do niego diabeł: Dam ci t˛e cała˛ władz˛e i chwał˛e ich. i przez czterdzieści dni kuszony przez diabła. odstapił ˛ od niego do pewnego czasu. aby ci˛e strzegli. a gdy one przemin˛eły. napisano bowiem: Aniołom swoim przykaże o tobie. rzuć si˛e stad ˛ w dół. i pokazał mu wszystkie królestwa świata w mgnieniu oka. ˛ rzekł mu: Powiedziano: Nie b˛edziesz kusił Pana. A gdy dokończył diabeł kuszenia. A Jezus. cała ona twoja b˛edzie. A odpowiadajac ˛ Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu b˛edziesz służył. W dniach tych nic nie jadł. odpowiadajac. powiedz kamieniowi temu.˛ komu chc˛e. pełen Ducha Świ˛etego. aby si˛e stał chlebem. Boga swego.

że spojrzałem we wskaza- . że ja- ko podróżnemu wypadało mi okazać należyta˛ atencj˛e słowom kogoś. jakiej ni- gdy nie skapiłem ˛ ludziom gorzej urodzonym. kto zdawał si˛e uchodzić we własnych oczach za pełnomocnika gospo- darza tej ziemi. był to ktoś. którego on zdawał si˛e niemal wstydzić. Słowem. Nie zwracałem na niego wi˛ekszej uwagi przez grzeczność. że zbliżyliśmy si˛e do kresu na- szej wyprawy. Jak si˛e go- dzi prawdziwemu m˛edrcowi. jego służbowych dystynkcji i taktu mógłby mu pozazdrościć niejeden władca. skad ˛ wokół mnie takie ceregiele i na co awanse należne bodaj królowi wizytujacemu ˛ podbita˛ przezeń krain˛e. Udzielał mi swojej wiedzy bezpretensjonalnie i z wyczuciem. mógłbym bez żenady uplasować jego mow˛e pośród najbar- dziej frapujacych ˛ rytów ludzkiego j˛ezyka. zupełnie jakby ten ostatni służbowy obowiazek ˛ studził jego rachu- by na sama˛ myśl. ale też dlatego. Byłem troch˛e znużony i ożywiłem si˛e na intonacj˛e mojego druha jednoznacznie dajacego˛ mi poznać.K USICIEL ój towarzysz nie wygladał ˛ na człowieka szcz˛eśliwego. na oko była zawyżona. że mógłbym okazać wi˛eksze zaciekawienie właśnie tym miejscem. Zaiste. przyszło mi jedynie zachodzić w głow˛e. jaka˛ za nie zapłacił. Na pierwszy rzut oka była to jakaś zdewastowana rudera. M Co prawda. raczej porzadkuj ˛ ac ˛ moje własne myśli i uwagi.˛ to dobrym i nieucia˛żliwym dla pielgrzymów. Jeśli był sługa. Zastanowił mnie jakiś odmienny wyraz jego twarzy. kogo mógłbym szczerze podziwiać za zdolność ogarniania oszałamiajacej˛ skadin ˛ ad ˛ perspektywy naszej podróży. niemniej jednak cena. niż narzucajac˛ swoje. ale nie mógłbym z czystym sumieniem stwierdzić.

któremu mój towarzysz służył.Kusiciel nym przez mojego towarzysza kierunku swoimi oczami. żywiłem co najwyżej odrobin˛e sympatii i uznania dla ludzi pokonujacych ˛ z upodobaniem przestrzeń w kierunku wertykalnym i słuchajac˛ jednym uchem partyjnego tonu mojego towarzysza. Nie zamierzałem skakać ze spado- chronem. za kogo chce uchodzić. . zwłaszcza jeśli miałby tak olbrzy- mie pole manewru jak on. jakby o jednego z nas było tu za dużo. że ktoś znacznie odeń pot˛eżniejszy kierował ta˛ wyprawa˛ i na pewno nie był to ten pan. drogocennych i przynoszacych ˛ pożytek ludzkości. Moje zdumienie. obudziła jednak dopiero je- go zdawkowa informacja odnośnie charakteru leżacej ˛ w malowniczej dolinie. Rozterki te trwały krótka˛ chwil˛e. Nie umiałem sobie wyjaśnić poczucia wewn˛etrznej sprzeczności je- go usiłowań niczym innym jak tylko przypuszczeniem. w której zupełnie miałem dosyć rzeczy okazałych. 326 J EZUS POSZUKIWANY . komu zlecono nie uprzedzać biegu wypadków. że może on nie być tym. Mój towarzysz dużo ryzykował. a nawet wr˛ecz niesmak. przysadzistej budowli. Nie spodobało mi si˛e. Jeśli musiał mnie tu przyprowadzić. skreślajac˛ baz˛e skoczków spadochronowych ze swojej dłu- giej listy miejsc wartych mojej uwagi. wypowiadajac ˛ ostrożnie t˛e urz˛edo- wa˛ niemal klauzul˛e akurat w chwili. Żaden szanujacy ˛ si˛e sługa nie dopuściłby do sytuacji. ozna- czałoby to. że mój przewodnik tak nisko ocenił moja˛ próżność. Zachowywał si˛e wyczekujaco ˛ i spokojnie jak ktoś. który istotnie nie wy- gladał ˛ zach˛ecajaco. . Raczej udzie- liła mi si˛e samorzutnie jego perspektywa określajaca ˛ to miejsce mia- nem przeznaczonego do likwidacji ze wzgl˛edu na brak jakichkolwiek korzyści wynikajacych˛ z jego istnienia. Podszedłem par˛e kroków w stron˛e hangaru. która wysta- wiałaby na szwank jego godność. ˛ Zbliżył si˛e do nas wolno jakiś człowiek w kombi- nezonie roboczym. to dlaczego mnie fatygował. odnio- słem przemożne wrażenie. Skoro nic tam nie było ciekawego.

Bo czy z płaskich. wykrzywił si˛e i zniknał. a jeśli to si˛e zdarzy. Nikt. ów modlitewny bezwstyd żadaj ˛ a. Gniazdo oporu Wiedział coś. a stokroć jej mniej godny niż ziem- ska służba zdrowia. Zagarnie je euforia wyzwolenia. Przy odrobinie szcz˛eścia odnalazłoby skrawek swojej dzieci˛ecej wy- obraźni. Każde dziecko Boże zro- zumiałoby porównanie świadectwa namaszczonego wysłannika swe- go Ojca do skoku z nieba na użytek wygladaj ˛ acych˛ stamtad ˛ nadziei. wi˛ec pomyślałem. uniknawszy ˛ zdradliwego ostrza siepaczy łaski – owego zaaplikowa- nego nieuważnym słuchaczom odruchu samouwielbienia. nie tra- cac ˛ jej z oczu i nie ogladaj ˛ ac ˛ si˛e za siebie ani z nikim nie rozmawiajac? ˛ Że nie wolno pobrudzić szat. że znowu mam zagadk˛e z jedna˛ nie- wiadoma. czego ja nie wiedziałem. uczłowiecza˛ je i sprowadza˛ ich nadzie- 327 . przez któ- ry ześlizguja˛ si˛e w otchłań przekonani. że nie t˛edy droga. jest i b˛e- dzie. ale bez gniewu powiedział: – Pralnia była. ˛ bo z aniołami nie ma żartów. że ida˛ r˛eka w r˛ek˛e z Wcielo- nym? Kto im powie. ˛ a ja si˛e obudziłem. ˛ cy podwyżki od Sprawiedliwego. czkawka i bełkot dochodzace ˛ z kazalnic. owa mordercza iluzja niewia- ry lżaca ˛ niebo zawoalowanymi pochlebstwami pod adresem niezna- nej jej r˛ekojmi dla wniebowzi˛etych. trzeba si˛e zatrzymać i doprowadzić je do porzadku. na którym wymalowano bliska˛ ich duszy radość z powodu długo oczekiwanego desantu aliantów na tereny obj˛ete pożoga˛ oku- panta. że za mo- stem trzeba przejść ostro wznoszac ˛ a˛ si˛e grań i iść w gór˛e rzeki. który miały za skał˛e swej wiary. a strach przed odkryciem hańbiacej ˛ je pomyłki. Zwrócił si˛e do mojego towa- rzysza i twardo. Znałem dobrze tylko jedna˛ pralni˛e i żadnej bazy skoczków spado- chronowych. że nie wolno na skróty.˛ Nie była zreszta˛ bardzo trudna. Ockna˛ si˛e nagle przytulone do zimnego głazu. komiksowych dykteryjek o pragnieniu wolności od obcego jarzma udałoby mu si˛e wyjść cało. Po czym tamten nagle zwiotczał. Ale na tym koniec.

proszac ˛ Go o tak niewiele – pytajac ˛ raczej trwożnie. niż błagać. Przez moment poczułem si˛e zakłopotany wymowa˛ ukazanego mi we śnie zdarzenia. skad ˛ sama przyszła. lekka˛ r˛eka˛ dostarczajac ˛ mi miary dla osadu ˛ zakusów wytrawnego zwodziciela. żeby przyszedł zniszczyć ziemi˛e i dać im to. wolnym od skazy wzorcu Pańskiej woli jak na legarze niebiań- skiej powały. dosłownie zmiótł czy raczej zmia żd żył mojego dostojnego towarzysza jednym słowem wypo- wiedzianym właściwie bez żadnej sakramentalnej emfazy. że bez naj- mniejszego wysiłku przyszło mi pomyśleć o jego fatydze jako o ko- lejnej drobnej przysłudze mojego wielkiego Pana. czy nie zechciałby potwierdzić. Głupcem jest ma˛ż wobec demonów jak chłopiec wobec m˛eża – zna- łem t˛e sentencj˛e pot˛eżnego pogańskiego intelektu lepiej od innych. ale wiedziałem też. Zupełnie jakby wyszedł naprzeciw moim niejasnym przeczuciom. że w chwilach próby nawet najmadrzejsze˛ słowa wyślizguja˛ si˛e z niewładnych rak˛ śmiertelnika. jak rozlewa si˛e w ich wn˛etrzach. jak pachnie łaska. wygladaj ˛ acy ˛ co najwyżej na mechanika podniebnych wehikułów. Kupia˛ myśl o dobroci i wszechmocy Świ˛etego. Niepozorny człowiek. co przyobiecał. gdzie nie naucza˛ si˛e pogardy do sakiewek wr˛eczanych w nieodpowiednim momencie. że istnieje. 328 J EZUS POSZUKIWANY . zaczepić wzrok na niedoścignio- nym. Na moich oczach unicestwił jego zamysł w tak niewinny sposób. iż sam z niej korzystam bynaj- mniej nie przez wzglad ˛ na wielkość i prawość mojego charakteru. że obrażaja˛ Stwórc˛e. żeby nie poczuć. zaznaczajac ˛ jednakowoż. który zdawał si˛e uchodzić za mojego wielkodusznego poplecznika. przepełnia je i wznosi je tam. a choćby i duże watpli- ˛ wości same z siebie nie wystarczaja˛ do podj˛ecia trafnej decyzji. Trzeba wówczas móc mieć si˛e o co oprzeć.Kusiciel je na ziemi˛e. ale zrobia˛ wszystko. bo ludzkie ucho cz˛esto wtedy nie słucha zbyt uważnie cichego szmeru stojacego˛ za nim suflera. B˛eda˛ bać si˛e wielkiej myśli i wielkiej miłości bardziej niż ognia i nie przyjdzie im do gło- wy.

ale ponieważ już dobrze wiedziałem. Skoczek zrobił to znacznie lepiej i jak nikt spośród wielu znanych mi or˛edowni- ków zbawienia. czynił moja˛ osob˛e smakowitym kaskiem ˛ szatańskiej rebelii przeciw- ko prawom i postanowieniom odnośnie Ojcowskiej schedy. Znałem jego zasady i nie ukłoniłem mu si˛e ani nie po- dzi˛ekowałem. że stoi za mna˛ ktoś. że prawnie mi si˛e one należały. Niejednego madral˛˛ e byłbym w stanie zap˛edzić w kozi róg. tylko spojrzał na mnie tak jak na tamtego i w jednej chwili pojałem. nie uśmiechnał ˛ si˛e ani nie pozdrowił. 329 . kochać i nienawidzić. ˛ że widzi za mna˛ kogoś. które mógł zerwać tylko ten. kto owo życie chroni znacznie skuteczniej niż moja niesławna przekora i osławiona ciekawość rzeczy zakrytych od zało- żenia świata. Nie wykonał żadnego gestu w moim kierunku. Gniazdo oporu Byłem w końcu tylko królewskim pachol˛eciem. czym uchybiłbym epoletom danej mu władzy: w prze- ciwieństwie do niego mogłem to zrobić. małym współdzie- dzicem wielkich włości i tylko fakt. że ple- wy widać było z oddali. Miałem darmo i z nawiazk ˛ a˛ to wszystko. Umiałem dotrzymać kroku m˛edrcom i doka- zywać z błaznami. Toteż mój lekcjonarz nie przewidywał korzystania z protekcji niko- go. W porównaniu z innymi byłem jednak skuty o wiele mocniejszym jarzmem – takim. a żmii zawiazać ˛ w supeł ogon i zadeptać jej mała˛ głow˛e. Ale prawd˛e powiedziawszy. tworzyć i niszczyć. za co niejeden oddałby si˛e do końca swoich dni w niewol˛e u tyrana. umiałem wiazać ˛ w snopy ludzka˛ niegodziwość i młócić zboże na klepisku tak. nie miałem czym si˛e chwalić. kto własne przekonanie demonstrował gorzej ode mnie. okazać żar poszukiwaczom złota i zastygnać ˛ kamiennym uporem na drodze kłamców i tchórzy. co mi je założył. kto mówi doń krótko: – Tego oszcz˛edź! Za żadne skarby nie odwróciłbym si˛e w tym momencie i wcale nie ze strachu o własne życie.

kto szuka prawdy. którzy niegdyś spadli z nieba i godnie opowiadali niestworzone historie. Wyszedłem bez szwanku tylko dlatego. Mógł liczyć. i dokładnie to mu si˛e udało. Byłem szcz˛eściarzem. że nie zainteresuje mnie bliżej to. który od swoich podopiecznych wymaga zaled- wie odrobiny rozsadku ˛ i elementarnej troski o czystość darowanego przyodziewku. ˛ w pełni zdajac ˛ so- bie spraw˛e z warunkowego charakteru udzielonego mu przyzwolenia w mojej sprawie. dla którego miałbym nie pochwalić si˛e. którzy zwykli oczekiwać od ludzi cudów he- roizmu i odwagi. co przezeń odrzucone. a towarzyszace ˛ takiemu zdarzeniu światło w jednej chwili zniszczyłoby doszcz˛etnie każda˛ kli- sz˛e. ale i tym razem nie dane mu było zmieszać z błotem ro- dowej piecz˛eci ułaskawionego królewskim rozporzadzeniem ˛ grzesz- nika. że znam naprawd˛e wielkiego i miłosiernego Pana. Żaden nie mógł si˛e z nim równać. nie dałoby si˛e przedsta- wić na żadnym ekranie nawet w postaci superdreszczowca dla bardzo wymagajacej˛ i bardzo znudzonej widowni. co prawda. 11 listopada 2004 . czy ten. nawet o zmierzchu ludzkich dziejów. były troszk˛e zabrudzone przez te- go wstr˛etnego typa. Pomyślałem wi˛ec. odnajdzie ja˛ bez wi˛ekszego trudu. że niegłupio jest to urzadzone ˛ i skoro Świ˛ety nie niepokoi zbytnio świata pot˛ega˛ i moca˛ swojego arsenału. co widziałem. Przeprałem szybko swoje szaty. którego bliskość tolerowałem niemal do końca mojej podróży. a na pewno nie dorastał Mu do pi˛et żaden z tych. Było to jedyne. Bo słowo Pańskie spełni si˛e co do joty. bo jego reżyserowi wysia- dłoby serce po dwóch nakr˛econych klatkach. co mógł osiagn ˛ ać. to znaczy – mogłem z czystym sumie- niem uważać si˛e za szcz˛eśliwego człowieka i nie widziałem powodu. ale to. że uważnie słuchałem lu- dzi. Nie byłem tchórzem. to i ja nie mam powodu do obaw.

jak on to robi: po prostu spojrzy na nich i każdy z nich wie. które dzia- łaja˛ na juhasów o wiele skuteczniej niż znaki drogowe na kierowców. A raczej wie. gdzie pasiesz swoje stada.˛ a kiedy już si˛e zbiora˛ wszyscy. abym nie musiała błakać ˛ si˛e wśród stad twoich towarzyszy? – Jeżeli tego nie wiesz. to ma si˛e w głowie zupełnie co innego. co ma robić. najpi˛ekniejsza wśród kobiet. gdzie postój wyznaczasz w południe. bo wcia˛ż gdzieś łaża. którzy nie b˛eda˛ w stanie ocenić właściwie mojego wyboru. Wiadomo. że to okrutne próżniaki i że przymusić ich do czegokolwiek może tylko baca – nikt inny. czego chce od niego baca. wi˛ec przywłaszczyłem sobie właśnie ten. (Pewnych rzeczy nie da si˛e opisać. choćby przez wzglad ˛ na zszargane sumienia polskich górali. żeby juhas nie zrozumiał. a w każdym razie przesiaduje tam. jeśli nie zrobi tego. Niekiedy jednak tak si˛e zdarza i wtedy baca używa swojego dziw- nego j˛ezyka. Sa˛ też juhasi.H ISTORIA BACÓWKI – Powiedz mi ty. tylko że budzi w juhasach o wiele wi˛eksza˛ trwog˛e niż jakaś tam burza z piorunami. chociaż baca rzadko też mówi cokolwiek – na ogół nie potrzebuje j˛ezyka i swoja˛ wol˛e wyraża za pomoca˛ znaków. Ale nie znalazłem lepszego obrazka. to idź śladem owiec i paś swoje koźl˛eta przy szałasach pasterzy! Bacówka mogłaby si˛e nazywać inaczej. W bacówce – jak sama nazwa wskazuje – jest baca. wi˛ec prosz˛e Czytelnika o wyrozumiałość dla tak płaskich przybliżeń). Juhasi nie . co b˛edzie. którego miłuje moja dusza. kiedy nie ma nic lepszego do roboty. który brzmi jak przewalajacy ˛ si˛e nad kotlina˛ górska˛ grom. Bez niego nie byłoby bacówki. a może pi˛etnastu. Rzadko si˛e zdarza. Trudno powiedzieć. trudno ich policzyć. Nie wiem ilu. co doń należy. Może dziesi˛eciu.

a oni wła- śnie sobie używali na papudze. jak przystało na synów bacy (oczywiście. że baca ich usynowił i oni nie moga˛ o tym zapomnieć.˛ to nie zachowuja˛ si˛e tak. kto jej si˛e dotknie. ale juhasi nie wiedzieli. bo każdy. sa˛ przecież jakby jego synami. za wyjatkiem ˛ tego. w której na szcz˛eście była zamkni˛eta i z której sama chciała uciec). To znaczy nie całkiem. Siedziała zamkni˛eta w klatce i klepała bezmyślnie jakieś wy- uczone mowy. umiera. Dlatego baca. a pozostali sa˛ jakby odbiciem tego ostatniego. a ci najgorsi to chcieli.Historia bacówki boja˛ si˛e niczego i nikogo – dlatego sa˛ juhasami – ale boja˛ si˛e gniewu bacy. Można si˛e było co prawda naśmiewać z niej do woli. dlatego gdy baca wszedł. 332 J EZUS POSZUKIWANY . że to papuga. żeby wypuścić ja˛ na wolność (to znaczy z tej klatki. gdy go zapy- tali któregoś dnia. że nie jest to właściwa pora na takie rozrywki. a nawet – o zgrozo! – padali przed nia˛ na twarz i próbowali cało- wać ja˛ w ten paskudny dziób. co to takiego papież. bo papuga przyciagała˛ uwag˛e każdego przechodnia (po to była) – że- by trzymali si˛e od niej z daleka. ale oni nie całkiem rozumieli. gdy śmiali si˛e z papugi. żeby wszyscy na ziemi mogli obejrzeć to szkaradne ptaszysko. gdzie pr˛edzej czy później można było si˛e jej spodziewać. a co to papuga. a sam jej skrzekliwy głos mógłby rozdrażnić każdego głodnego juhasa. a nawet do rozpuku. Przenoszono ja˛ z miejsca na miejsce. wiedzieli. jak sobie podochoca. bo baca tak postanowił. co to za dziwactwo tam si˛e gramoli. wi˛ec zbierali si˛e tłumami i szli albo lecieli w to miejsce. ale zrównani sa˛ z nim w prawach. bo baca niczego swoim synom nie odmawiał i nie zabraniał. papieżem. I kłaniali si˛e jej. ale ludziom to nie wystarczało. ale czasem. Papuga rzeczywiście stanowiła wymarzony wr˛ecz obiekt igraszek juhasów. Nazywano ja˛ tam. to zmierzył ich takim spojrzeniem. którego baca kocha najbardziej). Tak właśnie było któregoś razu. Ale powiedział im też – o czym łatwo było zapomnieć. Baca ma tylko jednego syna i ten syn jest jednym z juhasów. na dole. powiedział im. I to wcale już nie było śmieszne. To proste. Można by po- wiedzieć.

toby pewnie si˛e utopiła. to już tylko jeden zapomniał. chociaż cała utytłana w błocie. ˛ Juhasi zgodnie rzucili si˛e na tamtego gaduł˛e i tak mu natarli uszy śniegiem. To ona właśnie tak skutecznie przekonywała wszystkich o niegodzi- 333 . gdyby ów miał zamiar roz- gniewać bac˛e jakaś˛ durnota. żeby nie dali si˛e nabrać.˛ Po prostu dlatego. a baca powiedział im. a właściwie jej jadowita plwo- cina. że to ksi˛eżniczka. że nawet syn bacy nie miał mu za złe tych papuzich żartów. Winna była temu oczywiście papuga. bo była pi˛ekna.˛ I zaraz zmadrzał. tak wi˛ec kiedy syn bacy przywiózł któ- regoś ranka na swoim bydl˛eciu Dan˛e. Wszyscy juhasi tylko spojrzeli i zaraz wiedzieli. czego chce baca. wi˛ec zgodnie z regułami ba- cy traktowano ja˛ jak pierwsza. ale baca znał i powiedział wszystkim: to jest Dana. bo uciekłszy w góry. nie tylko straciłby resztki nadziei na oca- lenie. oświad- czył głośno: – Dana od Boga! Baca nawet nie drgnał. schodzac ˛ z niej. ˛ i to tak. jak każdy z nich życzyłby tego swojemu wrogowi. Na dole już nikt nie znał bacy. Gdyby jakiś nieszcz˛eśnik zap˛edził si˛e na turnie i uwiazł ˛ pomi˛edzy przepaścia˛ w dole a skalna˛ przewieszka˛ nad swoja˛ głowa. Dana weszła do bacówki jako ostatnia. wsaczaj ˛ aca ˛ si˛e jako rzekomy eliksir życia do żył łatwowiernych. a jego syn byłby tam potraktowany przez potrzebujacego ˛ pomocy jak jeszcze jeden (ten najbezwzgl˛edniej- szy) oprawca i rzezimieszek. wpadła w jakieś bajoro i gdyby nie syn bacy. A wtedy jeden z juhasów. a nawet dumni z tego. że była tego godna. że maja˛ taka˛ pi˛ekna˛ siostr˛e. jak wygladaj˛ a˛ ksi˛eżniczki. aż w końcu. Juhasi szybko si˛e uczyli. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla którego żaden z nich nie życzyłby najwi˛ekszemu wrogowi. Jeden tyl- ko spośród juhasów si˛e nie śmiał – wiadomo który. właśnie ten niedouczony. niż miałby dać si˛e wyciagn ˛ ać ˛ juhasowi. tułała si˛e po ciemku po grani. ale wr˛ecz odciałby˛ liny i skoczył na pewna˛ śmierć.˛ to widzac ˛ juhasa idacego ˛ mu na pomoc. Nikt nie znał jej imienia. Baca przywitał ja˛ zreszta˛ jak swoja˛ córk˛e i juhasi byli bardzo szcz˛eśliwi. Była cała w błocie i krwawiły jej stopy.

Teraz jednak była od- powiednia pora i baca – jak to miał w zwyczaju – wznoszac ˛ kielich. że siadał z nimi sam baca i obdarzał ich wszystkich takim samym spojrzeniem. bo Dana uśmiechała si˛e do nich tak wdzi˛ecznie. a oni lubili ucztować. ssała ich wn˛etrzności aż do granic znanego tylko niewielu śmiertelnikom bólu. wolac ˛ śmierć w moczarach niż wybawienie z rak ˛ po- szukiwanego od dawna listem gończym. jakie nieodmiennie spoczywało na jego ulubieńcu i pierworodnym. czy gdyby syn bacy po zmierzchu nie wyciagn ˛ ał ˛ jej wpierw z bagna. 334 J EZUS POSZUKIWANY . a to dlatego. w któ- rych myśl o ludzkim upodleniu. że od razu zapomnieli o wszystkich tych chwilach. który ja˛ ściagn˛ ał. wi˛ec nie mieli nawet komu dać tego. że ich na co dzień władczym. na widok pokłonów oddawanych truchłom. Zreszta˛ kto wie. Ale o to trzeba pytać bac˛e. zanim mogła zo- baczyć. skad ˛ si˛e bierze nagle tyle jadła. że jest tu z innego powodu niż ten. Uczt˛e mieli jak w banku. ˛ Wina było oczywiście pod dostatkiem i nikomu nie szkodziła do- lewka. co zabrali n˛edzarzom.˛ no i z synem bacy. tak żeby nikt nie mógł pomyśleć.Historia bacówki wości tych. A juhasi do- kładnie tym si˛e zajmowali z najwi˛ekszym zapałem i oddaniem dla ja- sno im brzmiacej˛ woli bacy. Z tego bogactwa kapn˛eło rzecz jasna także wygłodniałym juha- som – a raczej spłyn˛eło na nich. Dopiero przy sto- le każdy z nich wygladał˛ jak pot˛eżny kniaź. Rabali ˛ wi˛ec biedot˛e. ale juhasi słusznie podejrzewali. to nie zanurkowałaby ze strachu przed upiorem. ˛ Baca co prawda mógłby zarzadzić ˛ uczt˛e i bez nich. a że papuga wykosiła bogaczy. aż furczało. niekiedy gwałtownym. komu zawdzi˛ecza ocalenie. który zna baca. Tylko dla- tego Danie aż tyle si˛e dostało. którzy zabieraja˛ biednym. aby dać bogatym. wspomniał o zasługach wszystkich i każdego z osobna. manierom dodawała blasku i splendoru. Nie wiadomo było dokładnie. a wcia˛ż nieuchwytnego re- negata. że ma to coś wspólnego z Dana. Każdego z juhasów ojcowska duma bacy unosiła wówczas i stawia- ła tak wysoko. ale jakoś mu si˛e nie chciało. jakiego nie śmieli pragnać.

byłoby równoznaczne 335 . które za swój wzór miały papuzie piórka. bo gdyby je ujrzeli. nie przekroczyła granic stosowności. 9 marca 2002 Śpiewu bacy. iż powszechny aplauz dla przemyślnie reżyse- rowanych tam widowisk jest nieco przesadny. które n˛edzarzom zdaja˛ si˛e nie istnieć. iż mogli- by w jednej chwili utracić t˛e kurczowo ściskana˛ przez nich nadziej˛e na ochłap przyzwolenia wi˛ekszych od siebie. W przedsionku bacówki jeden dzień był wart wi˛ecej niż ich tysiace ˛ sp˛edzone na hołubieniu najszczytniejszych osiagni˛ ˛ eć ludzkiego du- cha. Rychły gest zaproszenia dla domowników do rozpocz˛ecia suto za- krapianej winem uczty był wi˛ec dla juhasów zupełnie jak jedno z tych wielu skinień bacy. dzierżac ˛ uniesiony nad stołem kielich. a nawet przypomniał im te. jaki według nich przy- sługiwał im z tytułu wypowiedzenia jakiejś sakramentalnej klauzuli ziemskiej władzy czy – co jeszcze bardziej godne wzgardy – na pod- stawie ich mizernie udokumentowanej spolegliwości wobec jej wyma- gań. podobnie jak wielu tamtejszych wotów zadośćuczy- nienia panujacemu ˛ niepodzielnie porzadkowi ˛ rzeczy. toteż przekonywanie kogokolwiek o tym. nie dałoby si˛e chyba przybliżyć lepiej niż obrazem kontrastu. to juhasi nie musieliby im odbierać siła˛ owych sm˛etnych resztek ich własnego poczucia przy- zwoitości i krzywej na pierwszy rzut oka miary. a sam tylko strach na wieść o pojawieniu si˛e na dole jej domowni- ka był dostatecznie wymownym dowodem bankructwa cnót n˛edza- rzy. to mowa. po których każdy z nich brał si˛e do poruczonego jego własnej woli i władzy dzieła. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla Jego słowa były tysiac ˛ razy g˛estsze i – jeśli tak można powiedzieć – bardziej pracowite niż te. który w chciwych oczach n˛edzarzy odzwierciedlał si˛e przerażeniem na myśl. jakie dochodziły uszu juhasów podczas ich łupieżczych wypraw na ucz˛eszczane przez n˛edzarzy drogi. o których dawno zapomnieli. Toteż mi- mo iż baca nie pominał ˛ żadnego z wielu wspaniałych i godnych jego pochwały dokonań juhasów. jaka˛ wygłosił.

Śpiew bacy rozpoczynał si˛e bez żadnej wst˛epnej ceremonii. 14 sierpnia 2002 336 J EZUS POSZUKIWANY . wprawić słuchaczy w podziw. przeświadczeni za sprawa˛ papugi o tym. to śpiew bacy był dla tych ostatnich niby niewidzialna granica woli. która wyznaczyła miejsce im samym i która˛ znali o wiele lepiej niż n˛edzarze. był wyzuty ze wszystkiego. niż miało to kiedykolwiek miejsce w greckim te- atrze. a prawem głosu w jego obecności obdarowany był każdy. mógłby posłużyć si˛e dla uka- zania roli. że jeśli granice praw i włości nakreślone przez ludzi traciły na wyrazistości w obr˛ebie perspektywy danej ju- hasom. obrazem posta- ci koryfeusza.Historia bacówki z postrz˛epieniem sobie j˛ezyka. Juhasi zreszta˛ znali go na tyle dobrze. porywajacego ˛ słuchaczy do podziwu dla daru jego ducha. którzy jak orły nad skalnymi rozpadlinami mierzyli ziemi˛e niepochwytnym śmiertelnikom wzrokiem. bo z jego wn˛etrza płyn e˛ ły rzeki żywej wody jak z najczystszego ze źródeł stworzenia. co mogłoby zadać kłam świadectwu jego niezłomnej i nieubłaganej natury. szukajac ˛ dlań ziemskich analogii. iż każdy zamysł dopatrujacy˛ si˛e jej po- trzeby oszacowaliby bez pudła jako niesmaczny żart. bo był pot˛eżny. Baca śpiewał nie po to. by stać si˛e wi˛ekszym – by doświadczyć ja- kiegoś uniesienia. że nie przekraczaja˛ niedozwolonych. Można by powiedzieć. pozyskać w zamian fundusze na działalność charytatywna˛ czy coś w tym rodzaju – śpie- wał. bo do świadczał uniesienia. kto zapragnał ˛ go wy- dać. przeciwnie – każda˛ swoja˛ bogata˛ fraza˛ powi˛eksza przestrzeń i moc władzy darowanej zgromadzonym o wiele szczodrzej. którego prowadzenie nie umniejsza bynajmniej chluby żadnemu z przezeń prowadzonych. co nie przystoi świadkom godnym tyl- ko wielkiej wiary. jaka˛ pełnił (nie ograniczajac ˛ si˛e do niej). Jeśli ktoś uparł- by si˛e. Baca nie miał nic na sprzedaż.

nie umieli też wyciagać ˛ właściwych wniosków na podstawie skali własnych osiagni˛ ˛ eć. 337 . do czego nie nadałby si˛e już nie tylko mały prezydent nowej Ame- ryki. ale nawet wielki król nie tak dawno w końcu upadłego. ich pole manewru w obliczu rozterek napotkanych było niezmiernie ograni- czone. przytłaczajacych˛ przeszkód i brzemion. skwapliwie szerzacych ˛ spustoszenia pośród zadufanej tłuszczy obrońców prawdy. toteż w bacówce nie było mowy o wykorzy- staniu ich mizernych arsenałów w walce z przest˛epczościa˛ zalegalizo- wana. a po- nieważ nie mieli najmniejszej watpliwości. że im samym stalowe ostrza były zupełnie zbyteczne. Niestety. a czasem po prostu niemile widzianego owłosienia. Wszyscy oni mieli zbyt krótkie r˛ece do realizacji strategii pasterskiej niwy. tym bardziej że specjalizowali si˛e w znacznie bardziej skutecz- nych i wydajniejszych posługach niż golenie brody. mogli polecić im w takiej sytuacji jedynie swój miecz. od której zależała sama moż- liwość pozbycia si˛e zb˛ednego.˛ Baca zaliczał do niej głównie takie degeneracje. gdy wypadało mu osłonić przed hańba˛ swoje ziemskie godła. a cóż dopiero Bogu ducha winny śmiertelnik. ˛ że na widok jego obnażo- nej klingi w˛edrowiec natychmiast zapomni nie tylko o skazach wła- snej aparycji. ilekroć go- spodarz ich szałasu wyr˛eczał si˛e nami˛etnościami ziemskich wład- ców. Pomimo wi˛ec. zwłaszcza że mógł liczyć na powag˛e ich bojowego rynsztunku wów- czas. starego Babilonu. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla Juhasi dobrze znali mark˛e żyletek firmy Wilkinson. jak ma na imi˛e i gdzie si˛e był urodził. Kr˛ecili nosami (wszyscy prócz syna bacy) zawsze. ale i o tym. Ale baca nie miał im za złe tej zapalczywości. okazywali da- leko idace˛ zrozumienie pielgrzymom utyskujacym ˛ nieco na fatalna˛ ja- kość tej cz˛eści ich własnego ekwipunku. które bez najmniej- szej żenady prokurowały przed ludzkimi oczami wizje zwalistych. z których podj˛eciem nie mógł- by mierzyć si˛e nawet szejk arabski.

przepisów na dobry humor i doskonała˛ zemst˛e. Rutynowym wybiegiem jego nieco ospałej proroczej intuicji było dyskredytowanie zawczasu wszelkich zastrzeżeń co do wiarygodności podstaw własnej samowie- 1 O zasługach Dawida Wilkersona. majac ˛ usprawiedliwiona˛ nadziej˛e. Historia bacówki Dawniej wyznawców tych smrodliwych idei zwano faryzeuszami . to niełatwo było znaleźć kogoś. czego nie można powie- dzieć o opakowaniach z dwoma szpadami. Co godne uwagi. znanego mu tylko wiedzieć. przed którym kl˛e- kały tłumy. była bowiem w fatalnym guście. Dlatego baca któregoś dnia zmarszczył brwi i wydał rozkazy w sprawie ciżby n˛edzarzy zapatrzonej w dobrze znanego pot˛epieńca. jako że spora scheda po wielkich obłudnikach przynosiła krociowe zyski przeciwnikom prawdy i jakkolwiek niemal każdy wiedział. którym ani troch˛e nie chciało si˛e cierpieć za miliony dusz uwielbiajace ˛ promocje. że współ- udział w w˛eżowych knowaniach nie jest w dobrym tonie. że to o tym właśnie protestanckiego kaznodziei i duszpasterza. przebranym za owc˛e wilku jest mowa Czytelnik łatwo zasi˛egnie j˛ezyka na każdym (przyp. iż trzeźwych użytkowników ostrzy przedniej marki nie zrazi do nich niezasłużone zrównanie zwy- kłego siepacza ze stosunkowo skromnym wytwórca˛ bardzo pożytecz- nych i dość trwałych narz˛edzi. Do powyższego stanu rzeczy nie przyczyniły si˛e oczywiście rekla- my żyletek. Tutaj wypada 338 J EZUS POSZUKIWANY . kompletnemu zaślepieniu w sprawach pierwszo- rz˛ednej wagi sprzyjała właśnie hałaśliwa i zupełnie bezładna nagon- ka na tych. Nawet kokieteria wzmiankowanego bandziora. konkursy i nagrody. którego osławiona przekora juhasów ochrzciła roboczo: Mr Wilkin- son 1 . czemu trudno było si˛e dziwić. ˛ nej z nia˛ pruderii mieszkaniowej. w dobie powszechnej reorganizacji znaczeń i zwiaza. środków czystości. recept na udane współżycie seksualne i pożycie małżeńskie. autora). chrześcijańskim targowisku. ale obecnie. kto cudzej obłudzie przydawałby mniejsza˛ wag˛e niż własnej. odoru faryzejskich kr˛etactw uni- kano nad podziw nieskutecznie.

nie miały one naj- mniejszego znaczenia). ale pokory to mu nie brakuje. 339 . jakoby był proro- kiem. jako że popyt na uduchowione osobistości mi- mo wszystko nie dorównywał ich rynkowej podaży i spazmy rozko- szy na widok tak zakłamanych jak on dziwaków należały do najpo- spolitszych przejawów nonszalancji wobec woli i władzy Świ˛etego. Chc˛e. wyrażajace˛ si˛e w formułowaniu sakramentalnych zapewnień wo- bec bliźnich. a de facto watpliwych˛ darów jego ducha. . ale na pewno bardzo wielu mogłoby poszczycić si˛e tak posia- daniem jego cnót. których sam widok miał być uko- jeniem dla skupionych wokół niego pasożytów i nierobów. dlatego do końca swoich dni miał si˛e miotać w poszukiwaniu argumentów przeciwko bacy. a czynił to tak dobitnie. zdawałoby si˛e. że na sam dźwi˛ek tego zakl˛ecia. . jakich oczekiwał od nich ów niezbyt rozgarni˛ety hochsztapler. że juhasi dobrze sobie radza˛ i że sp˛etali winowajc˛e jak należy. Żeby. Pozostawało jedy- nie czekać na duchowe torsje tego kłamcy. nie wywyższać si˛e nad innych. wi˛ec mam – oto. przybierajac ˛ stosowne miny i po- zy. Juhasi zaj˛eli si˛e nim wi˛ec bardzo starannie. Przyszły rychło w postaci ci˛eżkiego kaca oraz niestrawności. Najsampierw oślepili go. pragn˛e. co miało oznaczać. może nie każdy. iż czego jak czego. nieco na wy- rost przej˛etym losem przemijajacego ˛ świata. że nie jest nikim szczególnym dla Wszech- mogacego ˛ (tylko to ostatnie było zgodne z prawda) ˛ i że. Uzasadniał ten swój akces użyteczności publicznej. co na wst˛epie życzył on sobie mieć wytłoczone w każdym nieczystym sumieniu. żeby nikt z postronnych nie mógł zaprzeczyć. . wi˛ec jestem. że – istotnie – ma on dokładnie i tylko to. własnym pra- gnieniem. zaprzeczał otwarcie. broń Boże. jak niezasłużonych. mówiły mu one tylko. spiwszy go uprzednio do nieprzytomności. wszyscy pokornieli . Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla dzy. czego chce. Na bacy nie robiły najmniejszego wrażenia owe brednie. . Jego delikatność wobec swych wyznawców wzruszyłaby (i wzru- szała) niejednego miłośnika napojów wyskokowych. Znajdował je po omacku bez wi˛ekszych trudności (oczywiście.

Tymczasem skapstwo ˛ Mr Wilkinsona kazało mu ubiegać si˛e wśród bliźnich o aplauz dla tak niegustownego nakrycia głowy. Mu- siał jednak cz˛esto si˛e powtarzać. Co prawda. ów straganiarz urzadzał˛ widowiska. jak i wielu innych demonstracji własnej chluby. że zdałoby si˛e.Historia bacówki Skwapliwie wychodzac ˛ naprzeciw zgodnej woli swych dłużników. że nawet osioł miałby pełne prawo kopnać ˛ zbliżajacego ˛ si˛e doń w nim jeźdźca. jestem pasterzem i hodowca˛ sykomor. . bo działanie tego eliksiru nie zawsze odnosiło spodziewany przezeń skutek. ˛ Swoja˛ znana˛ ripost˛e Amos skierował bowiem do kapłana bałwochwalczej światyni ˛ i nie miała ona innego celu niż uwiarygodnienie wśród resztki otumanionego kłamstwem ludu słusznego przeświadczenia. i ryzyko korekty jego upodobań śmiałek bierze na własna˛ głow˛e. ale gdyby ktoś przy- padkiem ujawnił owa˛ tajemna˛ istot˛e jego przewagi nad bliźnimi. O to zreszta˛ w sumie mu chodziło. o która˛ dopominały si˛e u niego 340 J EZUS POSZUKIWANY . szczatki ˛ jego rozchwianego poczucia przyzwoitości odzyskiwały przy tej oka- zji rang˛e tekstury prorockiej wyroczni. . to ten opity krwia˛ świ˛etych rzezimieszek nie mógłby już tak bezkarnie mamić innych glosa˛ własnej n˛edzy. iż Wszechmogacy ˛ do- brze wie. dlatego postarał si˛e on o rozpropa- gowanie tej. lecz Pan wział ˛ mnie spoza trzody i rzekł do mnie: Idź. kogo posłał. Wytykał ich wówczas palcami tak zajadle. którzy grzeszyli wobec niego madrości ˛ a˛ osłów. tak że życiodajna krew sikała zeń jak z beczki. za które miał odbierać po bezczelnej g˛ebie z nawiazk ˛ a˛ od tych. W każdym razie musiałaby być ona o wiele zr˛eczniejsza od pokr˛etnej autoreklamy o literze: – Nie jestem ja prorokiem ani też uczniem proroka. rezerwy jego były całkiem spore. szczegóły tej niewłaściwie zaadresowanej laurki z adre- sem zwrotnym nie były zbyt przekonujace. Niestety. wystap ˛ jako prorok wobec ludu mojego izraelskiego. na których nacinał swoje ciało t˛epymi żyletkami.

miało swój gatunkowy ci˛eżar. w których jedyny bodaj negatywny wzorzec stano- wili animatorzy duchowych łańcuszków szcz˛eścia i piramidek z t˛epy- mi. którzy mieli do powiedzenia coś. Nie był w stanie tylko wybaczyć tym. o czym nie miał zielonego poj˛ecia – było to ponad jego siły. że przy- czyniaja˛ si˛e do chwały Wiekuistego. Nie dopuszczali wi˛ec jej do głosu. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla żadne ˛ nieczystej krwi rzesze bojowników o wolność. jako że naprawd˛e nie trzeba było wielkiej inteligencji i wyobraźni. Ob- jawienie było własnościa˛ jego hordy i basta. że można sobie nie szkodzić. że Bóg otworzył oczy komuś. bo cho- ciaż odkrycie Mr Wilkinsona. wprawiała go w niemała˛ irytacj˛e. ignorujac ˛ zasadność t˛egich ba- tów. dlatego wieść o tym. jakie ów str˛eczyciel od siedmiu boleści otrzymywał raz po raz od skazańców o znacznie łagodniejszej niż jego. iż mnogim winowajcom prześladowanego mogłoby zupełnie nie zależeć na tak kosztownej i spektakularnej faty- dze. Jego skapstwo ˛ było tajemnica˛ poliszynela. Swoim przeciwnikom wybaczał tak głośno. Zazdrościł zreszta˛ każdemu. zadowolonymi z siebie głowami u jej szczytu. ˛ a cóż dopiero tych. kto na swój błogostan nie zapracował zbyt ci˛eżko. że jego wiernych ogar- niała panika na sama˛ myśl. choć równie wia˛żacej ˛ sentencji sprawiedliwego wyroku. kto spluwał na sam widok jednego z wielu dozgonnie wdzi˛ecznych mu kasiarzy łaski. Do bacy nie docierały w każdym razie od strony jego rewirów naj- mniejsze oznaki godnego pasterskiej atencji dzi˛ekczynienia. by zdyskredytować war- tość jego poselstw. iż obietnica wiecznego odpoczyn- ku i wolności od obcego Bogu jarzma w jego ustach nie przewidywała nawet mizernego zadatku na poczet przyszłej chwały jej szczodrego skadin ˛ ad ˛ Sponsora. to wnioski z owej zbyt hałaśliwej rewelacji nie prze- konywały nawet zdrowych bydlat. równość i brater- stwo. których strasz- 341 . zrozumiałe wi˛ec było. sadz ˛ ac ˛ bałamutnie.

zwalajac ˛ na jego barki tak wielkie brzemi˛e ludzkiej niegodziwości. niechby i nieżyciowej perspektywy. a po- nieważ pochlebstwem dla władzy była zgoda firmy Mr Wilkinsona na utylizacj˛e poprodukcyjnych odpadów wszechwładnej koniunktu- ry. która˛ kazano mu wymachiwać przed nosem soczystych. że Galilejczykowi wypadałoby w swoim czasie zdumieć si˛e tak niestosownym w oczach jego Mocodawcy poświ˛eceniem. ˛ Kwieciste demonstracje świ˛etego oburzenia. . Estyma dla światowych sukce- sów tej istnej ameby. . * * * Tak. Zmusili go. które ci ostatni kierowali pod adresem jego firmy konsultingowej zajmujacej ˛ si˛e eksportem dokucz- liwych dla środowiska nieczystości. Tysiace ˛ młodych ludzi rzucało papierosy. porównywalna z umiarkowanym. strzykawki i alkohol. niejako z defi- nicji nie majac ˛ zbyt wielkiego szacunku dla dokonań ludzkich rak. lecz wymier- nym szacunkiem dla dokonań Mac Donalda. stanowić dlań jedyna˛ polis˛e na życie i sumie- nie. miały. z którymi oko w oko stawali niegdyś jej ulubieńcy. juhasi dali mu popalić. Skoro sam baca nie dawał już im żadnych szans na wytrzeźwienie przed rychłym dniem 342 J EZUS POSZUKIWANY . bo postarali si˛e o to juhasi.Historia bacówki ne wi˛ezy tylko juhasi rozcinali jednym ci˛eciem miecza. tworzyła wokół niego nimb or˛edownika praw odrzuconych i sponiewieranych przez los. lecz ma- łodusznych kpiarzy i szyderców. jakim ów amerykański czyścioch ujał ˛ złaknionych jakiejkolwiek już. mecenas prawdy mógł si˛e czuć wolny od zagrożeń. by chełpił si˛e wizjami atencji i pokłonów ziemskich władców. Na bezrybiu i rak ryba. Nie czuł si˛e tak wszakże. którego obelżywe kalum- nie pod adresem wniebowzi˛etych znalazły niemały posłuch pośród ociemniałych szlifierzy patentów Sprawiedliwego. Juhasi wi˛ec bez najmniejszych skrupu- łów wsparli anons rzeczonego skorupiaka. których ów samozwańczy por˛eczyciel obietnic Wszechmogacego ˛ zdo- łał upewnić o czystości i wspaniałomyślności własnych intencji. zgodnie z postanowieniem bacy. jakich w pocie czoła dopracował si˛e ten zatrudniony na czarno najemnik.

którego m˛eki można skrócić tylko w jeden sposób – i znacznie przyśpieszało stosowane przez nich w takich przy- padkach wykonawcze procedury. ale jego prze- śladowcze maniactwo nie dało si˛e już uzasadnić żadna˛ ze zrozu- miałych dla juhasów pobudek – co najwyżej strachem utuczonego na dzień uboju prosi˛ecia. i jakoś nie dosłyszał si˛e (był głuchy jak pień) rozsad. Mr Wilkinson nie wygladał ˛ na zbyt zakłopotanego tak drastyczna˛ dysproporcja˛ mi˛edzy jakościa˛ usług. pełnych szaleństwa i rozpu- sty – zdolnych wszakże. co 343 . w którym kate- goryczne imperatywy (musimy. powinniśmy. Gdyby w swoich proroctwach wykazał si˛e niechby i śladowym przekonaniem o tym. gdy spełni si˛e to. bez stosownej wzajemności. ˛ to tym mniej można było tego oczekiwać po jego przybranych synach. ˛ jakby można było wnioskować z liczby sa˛żnistych i nieco nud- nawych elaboratów. a tych. pragn˛e ) spełniały w jego mechanicznych ustach funk- cj˛e dziadka do orzechów. Siła nabywcza jego ksia˛żek była jednak na tyle duża.˛ nych perswazji. Ilość jego pogladów ˛ na tematy zasadnicze nie była tak oszałamia- jaca. iż bezwzgl˛edna˛ powin- nościa˛ każdego sługi – a na pewno pretendujacego ˛ do nimbu wiecznej chwały – jest przyswojenie sobie elementarnych reguł choćby tylko oj- czystego j˛ezyka. przysłużyć si˛e swemu zawzi˛etemu wrogowi. mogacych ˛ mu uprzytomnić. zżymajacymi ˛ si˛e skrycie na niechlujstwo umy- słowe i nagminne lekceważenie kardynalnych zasad dobrego wycho- wania przez tego poczytnego znachora tudzież specjalisty od spraw Ducha madrości ˛ i rozumu. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla sadu. za którymi skrycie przepadał. że juhasi nie byli skłonni do odruchów miłosierdzia nad tłumaczami jego grama- tycznych hieroglifów. jakie sam serwował. co b˛edzie z nim samym. a nawet te milsze dla ucha: chc˛e . które szybko obiegały świat za sprawa˛ nieco na wyrost wykl˛etych przezeń mediów. Darowaliby mu może nawet uchybienia stylu. z których korzystał. wśród których twardo dzierżył prym jego pierworodny.

gdy usłyszał z jego własnych ust o wyrocz- ni Pańskiej . juhasi nie zatłukliby go tak ceremo- nialnie – w sposób zarezerwowany dla najwi˛ekszych łotrów. mogacej ˛ uwolnić Bogu Ducha winna˛ młodzież od nałogów plucia do rzeki oraz w stron˛e papu- zich ołtarzy. majacej ˛ upewnić lekkodusznych mieszkańców kraju o ich szczególnej dziejowej roli w zbawczej misji wzgl˛edem niezbyt przy- chylnej temu ostatniemu pozostałej cz˛eści Starego Świata. które znala- zły odzew zaledwie pośród mizernej garstki najbardziej zakłamanych zwolenników samozbawienia. gdyż zna- ne mu dobrze i o wiele skromniejsze niż fasada Mr Wilkinsona miej- sce jego godła świadczyło o czymś zupełnie przeciwnym. których kresem jest przybrzeżna skała. tym bardziej iż ona sama z gł˛eboka˛ rezerwa˛ odniosła si˛e do prze- powiedni Mr Wilkinsona o majacym ˛ jakoby nastać tu wielkim przebu- dzeniu. skad ˛ badź ˛ co badź ˛ pochodziła papu- ga. że amerykański mafioso nie- zupełnie spełniał przebudzeniowe kryteria. ale uznał za lekka˛ przesad˛e mamienie kraju.˛ ale przede wszystkim zniewaga˛ dla rangi dostatecznie przecież rozrekla- mowanych osiagni˛ ˛ eć spod znaku Wyzwanie młodych . tylko o to. * * * Baca nie był drobiazgowy i mógłby może machnać ˛ swa˛ pot˛eżna˛ r˛e- ka˛ na kołtuństwo zapatrzonej weń jak w obraz tłuszczy. Nie przewi- dywano tam nie tylko żadnego przebudzenia (choć jeśli miałoby si˛e 344 J EZUS POSZUKIWANY . Przy czym nie chodziło tu bynajmniej o to. było niepoj˛eta˛ przez Mr Wilkinsona ekstrawagancja. owych nad˛etych. które papuzi dwór ustalał i egzekwował bardzo surowo. Toteż zemsta ojca chrzestnego za ten nieodpowiedzialny afront była dość perfidna i nozdrza bacy rozd˛eły si˛e w wyrazie pogardy dla tego obrażonego moczymordy. Tego zawoalowanego pochlebstwa pod adresem i tak zmorzonych mocnym winem Lachów baca nie mógł puścić mu płazem.Historia bacówki przepowiedział swym bliźnim. że papudze prze- budzenie byłoby nie na r˛ek˛e. Odrzucenie jego wyciagni˛ ˛ etej r˛eki. superpobożnych gadułów gardzacych ˛ posłuszeństwem jak wściekłe morskie bałwany.

Fatyg˛e bacy uzasadniała czysto monopolistyczna racja. nadal miały służyć ku dobre- mu tylko nielicznym. a rozgniewa- ny na nich baca nie zamierzał wkładać im w r˛ece nawet tak marnego atutu. zupełnie do- brze jednak rozumiana przez ludzi. techno- logie asenizacyjne przedsi˛ebiorcy zza oceanu napotkały zrozumiały opór niech˛etnej kosztownym innowacjom oligarchii spod znaku pan- ny z dzieckiem i jej wymowne milczenie wobec szlachetnej propozycji Mr Wilkinsona baca słusznie uznał za niepotrzebne ryzyko obdarowa- nia zamorskiego ksi˛ecia laurem tutejszego m˛eczennika prawdy. a nawet nie dostrzegła (oczywiście. co w trawie piszczy. Ot˛epiała papuga nie doceniła. Mr Wilkinson byłby ostatnim z zachwy- conych tak nieoczekiwanym wypełnieniem własnego proroctwa. ˛ jak już wspomniano. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla coś przebudzić. w por˛e otrzeźwionym widokiem żywego ucie- 345 . Jego łatwowier- ni mieszkańcy mogliby wówczas usprawiedliwiać si˛e poniewczasie wprowadzeniem w bład ˛ przez jakiegoś wydrwigrosza. na własna˛ zgub˛e) owej kurtuazji swego wroga i orli wzrok bacy. by jakiś zamorski przybysz dokładał obłudzie tego kraju widmo własnej hańby. jakie do przebudzenia doprowadzić by mogły. ale nawet umiarkowane- go zainteresowania wytycznymi. Poglady. jak również jego poruczenia dla juhasów. były jedynym wymiernym stanem posiadania tego bł˛ednego rycerza. że gdyby nawet podmuch z gór naprawd˛e przewietrzył ów uprzykrzony mu zaścianek. to tam właśnie najpr˛edzej). Nie miał on bowiem cienia złudzeń co do tego. a że klan papugi nie bez racji oszacował ich żywioł jako zagrożenie dla własnej domeny. tym bardziej. że akurat ten kraj na brak cierpi˛etniczego zad˛ecia nie mógł narzekać. którzy zanim udzieliliby u siebie opiniotwórczego głosu obcokapitałowemu konsorcjum. odraza do swawoli rozrzutnego syna nigdzie chyba nie była tak gł˛eboka jak właśnie w ostoi papuzich żartów na tematy za- kazane i baca stanowczo nie życzył sobie. Słowem. zbadaliby do- kładnie.

Mr Wilkinson był zaś tylko jednym z wielu hałaśliwych awanturni- ków. że nie tyl- ko umożliwiał dyskretna˛ (niezauważalna˛ dla nikogo) interwencj˛e 346 J EZUS POSZUKIWANY . a status królowej matki zdawał si˛e być atrybutem kapryśnych i żarłocznych efemeryd. a już zupełnie w ich odczuciu nie wchodziło w gr˛e stawianie na szali zasług dla tronu chwały krwawicy niepodobnej do tej. które wieczerzy w ba- cówce nie zamieniłoby na żadne z osiagalnych ˛ na ziemi splendorów i wygód. co zupełnie im si˛e nie uśmiechało. ale i on mógł czasem pozazdrościć (gdyby obawiał si˛e jakiejkolwiek konkurencji) hodowcom. 14 września 2002 Każdy pszczelarz bez trudu zrozumiałby zakłopotanie juhasa na widok ziemskich porzadków. Ekwipunek juhasów był co prawda na tyle solidny. której sami zawdzi˛eczali honor błogosławionego przez bac˛e żywota. Hołubienie trutni należało tam do obowiazków ˛ pracujacych ˛ w po- cie czoła robotnic. których miała nieco zaskoczyć mowa S˛edziego żywych i umar- łych. którzy do pracy w swej wła- snej pasiece przyst˛epowali bez r˛ekawic i kapelusza. Dzień miał si˛e ku końcowi.Historia bacówki leśnienia ponadziemskich strategii. i kosztowne ociaganie ˛ si˛e juhasów z dawno wydanym nań wyro- kiem musiałoby odwlec nieco perspektyw˛e suto zakropionego winem bacy posiłku. dla których spłodzenie wartego zachodu hodowcy potomstwa było ostatnim z najmniej pilnych za- dań. z których jedynie ta najmniej oka- zała pozostawiała zbawienna˛ furtk˛e dla zwykłych po rozum chodzić do Głowy. Juhasi nie mieli najmniejszych kłopotów z wprowadzeniem w czyn ustaleń bacy i pośpiech tych zadeklarowanych próżniaków brał si˛e wyłacznie ˛ z ich bezwzgl˛ednego wyrachowania. Bac˛e może owa bezprzykładna przewrotność dzi- wiła najmniej. ˛ które wartość zabiegów ich cierpli- wego i pracowitego nadzorcy sytuowały daleko poniżej knowań bez- czelnych intruzów.

jak umiały (a umiały sporo). ich kompetencje były przecież kom- petencjami dzieci. co to za terminy. Uzdrowienia zlecił swego czasu bandzie nierobów i wydrwigroszy. który zbytnio spoufalił si˛e z ohydnym i podst˛epnym rodem papugi. Byłby raczej skłonny do- radzić wyłupienie oczu albo uci˛ecie j˛ezyka rozkojarzonej dewotce czy łatwowiernemu gadule niż zaopatrzyć któregokolwiek z oddanych mu sług w pełnomocnictwa ku doraźnej dla nich uldze cielesnej nie- mocy. które strzegły. niż na swój własny rachunek przyczyniać si˛e do i tak straszli- wego zam˛etu pośród obrońców prawdy jedynej. Tylko on wiedział. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla w zapuszczonych gniazdach chrześcijańskiej nomenklatury. któ- rych zapożyczony status sprawiedliwości Bożej bezwstydnie uragał ˛ wymogom zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Ten zaś nie był skory firmować piecz˛ecia˛ swej władzy cudów. Czas na zbawienne rady dawno jednak minał ˛ i tylko naprawd˛e wyjatkowa ˛ okoliczność była w stanie zobligować bac˛e do poruczenia władzy i mocy juhasa całkowicie zb˛ednych rozterek jakiegoś zagubio- nego w˛edrowca. rangi świadectwa Bożego. które mogłyby nieco przyśpieszyć rozli- czenie wpisów w ksi˛edze życia. Nie mieli wi˛ec dużo pracy. lecz także otwarta˛ i równie skuteczna˛ demonstracj˛e darowanej im władzy. w zwiazku˛ z czym juhasi roztropnie oszcz˛edzali swego gniewu pot˛e- pieńcom skutym r˛ekami mocniejszymi niż ich własne. żeby dać do wiwatu bezczelnym plagiatorom Mistrza z Nazaretu (któ- 347 . A dla dzieci kochajacych ˛ swojego ojca było to na- prawd˛e dziecinnie łatwe i co najwyżej otwarcie ludzkich oczu na nie wymagało skinienia bacy. Bacy rzadko już opłacało si˛e uwiarygodnić własne prerogatywy i nieco dłużej (a nie trwało to nigdy wi˛ecej niż ułamek sekundy) roz- ważał jedynie takie terminy. by nie mieszać w rachunkach swego patrona. a nie było mu po drodze z jego wyimaginowanymi ci˛eżarami. nie- mniej jednak woleli oni wpierw spojrzeć w kierunku swego rozkazo- dawcy.

348 J EZUS POSZUKIWANY . a ich uzasadnio- ne znudzenie jałowościa˛ cudzych poczynań nie przeobraziło si˛e jesz- cze w miły papudze kształt nieco spóźnionej dekadencji ubolewajacej ˛ potulnie nad upadkiem obyczajów. by nawet najmniejsza przestrzeń życio- dajnej gleby skażona była trujacymi ˛ miazmatami nienawistnej Bogu ludzkiej woli i zawalona stertami bezużytecznych półprawd wyplu- wanych przez rzeczonych ewangelistów z samozaparciem godnym nimbów najwi˛ekszych obłudników. Nikt już nie miał poj˛ecia. był jednak na tyle zadbany.Historia bacówki rzy uwielbiali n˛ecić słabe dusze wizjami szcz˛eścia i pokoju z Bogiem). Baca wszakże szacował go miara˛ nie z tej ziemi i każdy z jego przy- branych synów mógł doświadczyć jego rodzicielskiego ciepła i jego dumy z własnych dokonań. i wyznaczył im jako zbójecki dział w tej trudnej misji doczesna˛ chwał˛e zasłużonych dla ewangelii. nie lubili jed- nak z Nim chodzić – woleli. gdy po powrocie przedkładał swemu mo- codawcy protokoły z godnych uwagi bacy wydarzeń. czego sobie życzył. jeśli zrównać by go z owocami hurtowej działalności sprze- dawców używek z napisem Jezus. Bilans si˛e zgadzał i każdy miał to. by On sam cz˛esto do nich si˛e fatygował. Ogródek warzywny Lucyfera. A widzieli oni niejedno. gdyż wizyty apostołów niebywale schlebiały ich próżności. chociaż istotnie nieco zapuszczony. a w końcu przecież tylko o to chodziło. Toteż plon pracy juhasów był ra- czej lichy. wi˛ec bac˛e niewiele kosztowała taka transakcja i bez wi˛ekszych ceregieli – jak to już nieraz był uczynił – oddał niewiernych w moc ich wrogów. którym za sprawa˛ bacy sprzykrzyła si˛e bezpłod- na kontestacja zapoznanej przez nich n˛edzy bliźnich. . N˛edzarzom uśmiechało si˛e uzdrowienie przez Boga. 23 grudnia 2002 Juhasi uważnie przeczesywali teren bluźnierczej pożogi w poszuki- waniu buntowników. co to takiego ewangelia. .

otu- manionych strachem i uwiedzionych czarem uragaj ˛ acego ˛ Bogu tru- chła. Ryzyko konfuzji nieobznajomionych z prawidłami sztuki walki o przetrwanie w obliczu zetkni˛ecia si˛e z zaszyfrowanymi wieściami 349 . które to dolegliwości należały do naj- pospolitszych. nie dało si˛e w zwiazku˛ z tym na ich podstawie zawy- rokować o pochodzeniu tajemniczego przekazu. ˛ Widzieli zdradliwe tonie bałwochwalczego heroizmu. jakoże baca – jak już wspomniano – zdał wszystkich na wol˛e i władz˛e pochlebców. Pogoda dla bogaczy albo: Widziałem wybrank˛e Króla Widzieli manifestacje pogrzebowe na rzecz zrozpaczonych rodzi- ców. mocy i sławy pośród tych. Panie? – i któremu baca. ˛ pozwolił zaczerp- nać ˛ troch˛e świeżego powietrza na pohybel tym. chełpiacych ˛ si˛e swoim wyniesieniem i nad wyraz wzniosłymi po- gladami. w których przed lejacym ˛ si˛e z nieba żarem szukali ochłody spece od ludzkich bolaczek. Z daleka przypatrywali si˛e hołdom ślepców i pielgrzymkom kula- wych. ˛ n˛ecac ˛ w ich wiry niepomnych na przestrogi Galilejczyka. którzy zazdrościli żywemu Bogu pi˛ekna. Kody protokołów były rzecz jasna nie do złamania nawet przez najwi˛ekszych hakerów Słowa Bożego. chyba że jakiś biegły przypomniał sobie. którzy prawdzie od- mówili władzy nad świeżościa˛ i moca˛ ludzkich doznań. co powoduje torsje u kłamców. usłyszawszy odpowiedź na n˛ekajace ˛ jego dusz˛e pytanie: – Kim jesteś. który zadrżał. Widzieli chłopców i dziewcz˛eta. w drodze uzasadnionego okolicznościami wyjatku. Widzieli wreszcie n˛edzarza. Demencja w tej sprawie była jednak okrutna. Patrzyli na rozdarte i rzucone hienom strz˛epy życia. którymi sami wzgardzili. które miast pochówku marzyły stać si˛e pokarmem bestii. którym odebrano dzieci. i służalcze transparenty wyzywajace ˛ niebo na każda˛ niemal wieść o śmierci łgarza i sprzedawczyka. Wi- dzieli zawieszone pod powała˛ knajp z wyszynkiem klatki pełne szczu- rów. toteż ujawnienie niechby i po- kaźnej cz˛eści wyrytej w kamieniu (baca nie uznawał żadnych innych nośników informacji) ich litery mogło przyprawić śmiertelników co najwyżej o mdłości i biegunk˛e.

lecz tym. którzy chcieli je mieć. że to kiepski żart. bo i nikomu nie chciało si˛e brać za bary z prawda˛ b˛edac ˛ a˛ jedna˛ wielka˛ niewiado- ma. bojac ˛ si˛e na- razić na jawne kpiny i utrat˛e swego autorytetu (którego de facto nie miały). żeby nie wdawała si˛e w żadne bijatyki. dajac ˛ je nie tym. a szcz˛eśliwcy nie narzekali zbytnio. że bez wiedzy i woli bacy nikomu nie uda si˛e na nich skorzystać. Sam żartowniś spał spokojnie. na jakie nie stać było już nikogo na ziemi.˛ W niczym nie przeszkadzało to domenie władzy. bo nie należało do jego kompetencji pochopne i zazwyczaj bardzo ucia˛żliwe dementowanie niesprawdzo- nych u źródła pogłosek o nieobliczalnej jakoby polityce Świ˛etego. bo ów pouczył zawczasu swoja˛ wierna˛ młódź. i wejściówkami na zapowiedziane już dawno weselisko szafował on dość ostrożnie. tylko kamuflaż. Specjalnościa˛ bacy nie była bowiem akwizycja ubezpieczeń na życie i sumienie. i którzy wobec dictum zawartych w nich wyro- ków byli w stanie orzec tylko. którym brakło słów na widok kontrolowanych przecieków z linii najrzeczy- wistszego z frontów. którzy byli ich godni. Stać go było na oszałamiajac ˛ a˛ wr˛ecz tolerancj˛e wobec tych. u których próbowano zasi˛egnać ˛ j˛e- zyka na temat juhaskiej recydywy. Skape ˛ opiniodawcze instancje. 27 grudnia 2002 350 J EZUS POSZUKIWANY . a tylko rzuciła gdzieniegdzie coś ci˛eżkiego. że nikt nie ustawił dla nich drogowskazu. żeby w swoim czasie łgarze nie mieli żadnych podstaw do tanich uspra- wiedliwień i wykr˛etów.Historia bacówki (chociaż niemal stuprocentowe) było niewspółmiernie małe wobec ab- solutnej gwarancji co do tego. nabrały wody w usta. w którym znalazło si˛e także miejsce dla takich żartów. Nie był to jednak żart. która˛ dzierżył ba- ca. toteż jej kłopotliwy status rychło spowszedniał.

gdzie ludzie mówia˛ o Chrystusie. P OSŁOWIE Drogi Czytelniku. maja˛ jednak trud- ny do podważenia atut: sa˛ rzeczywista˛ nowin a. Moje aktywa nie sa˛ wi˛ec ani tak okazałe ani tak nami˛etne jak splen- dor i otoczka dzisiejszej chrześcijańskiej posługi.˛ bo jedyny mój przypadkowy społecznościowy akces w zielonoświat. lektura tej ksia˛żki zrodzi w Tobie wiele pytań i watpliwości ˛ zwiazanych ˛ z wiarygodnościa˛ oraz prawomocnościa˛ autorskich orzeczeń. ˛ kowej domenie (zakończony z hukiem pi˛etnaście lat temu) zaliczam dziś do swoich ci˛eższych grzechów.˛ niczym wi˛ecej. że Mu wiernie służa. że obiegowy (by nie powiedzieć nominal- ny) obraz sylwetki Sprawcy wiary wszystkich chrześcijańskich wy- znań jest fałszywy. niezgodny z duchem i norma˛ apostolskiej wiary. któ- rej nie wspiera żadne znane Ci religijne ugrupowanie – w dodatku no- wina˛ dość prostacka. której mocy i wielkości przysłużył si˛e niegdyś niezwykły Galilejczyk.˛ czyli świadectwem nieznanej powszechnie. Czytelniku – jako jej kłopotliwemu zwiastunowi – niedużego poselskiego immuni- tetu. . a ponieważ nie jest to nowina wdzi˛eczna i wyczekiwana. w zwiazku ˛ z czym nie znaj- dziesz mnie w żadnym z miejsc.˛ Wieść ta głosi z grubsza. poczytałbym za należny prawdzie honor przyznanie mi przez Ciebie. dostarcza- jac ˛ Ci z pierwszej r˛eki potrzebnych w ich bezbolesnym rozstrzygni˛e- ciu przesłanek. robia˛ coś w jego imieniu i zapewniaja˛ bliźnich. Ksia˛żka nie jest cz˛eścia˛ formuły żadnej mojej dodatkowej działalno- ści – jest po prostu ksia˛żka. bo nieudost˛epnionej publicznie prawdy. Chc˛e tu wyjść naprzeciw kilku z nich.

jawi si˛e jako niezgodny z prawda˛ i zdrowym rozsadkiem. co prawda. W pracy nad wykładami trudnych lub tylko opacznie rozumianych ust˛epów Pisma starałem si˛e skupić Twoja˛ uwag˛e jedynie na takich fak- tach. ˛ pienia istotnie ma dla osadu ˛ prerogatyw chrześcijańskiej wiary zna- czenie zgodne z autorska˛ samowiedza. ale przyjmuj˛e tu. a wraz z nim obraz jego myśli i Ducha. wielkich wymagań. czy ranga tego wysta. na sku- tek zwykłej niech˛eci do zmiany własnych myślowych nawyków lub z powodu bezpodstawnie powzi˛etych wobec mnie uprzedzeń. Oczywiście znajda˛ si˛e wśród czytelników tacy. których rozstrzygni˛ecie może wkrótce zapaść z woli wi˛ekszej i madrzejszej ˛ niż moja. Zasadna˛ i obiektywnie niebłaha˛ kwestia˛ jest. ˛ Nie postawiłem sobie w tym. Uznałem też prostacko. nieoczekiwa- nych czy zagadkowych.˛ orzekajac. normy i praktyka religijna wyznawców Chrystusa moga˛ liczyć na wy- rozumiałość S˛edziego. sił i robotniczego zapału. co dzisiaj cenisz. iż skoro mnie samemu przysłużyły si˛e zapoznane przez siebie rewelacje. ale ra- czej tylko dlatego. żebyś bezpowrotnie stracił coś. podobnie niewybrednych jak ja. podobnie jak znam swoje miejsce i niezbyt chlubna˛ histori˛e. że jako robotnikowi odlewni zbrakło mi dla nich czasu. za sprawa˛ autorskiego za- mysłu.˛ Albo inaczej: czy przekonania. bliźnich. ˛ iż nie przewiduje jej istnie- nia żadna z żelaznych doktryn chrześcijańskiej wiary. którzy wartości owej samowiedzy z góry zaprzecza.Posłowie Nie chodzi tu oczywiście o moje prawa i przywileje – ja je znam. 352 J EZUS POSZUKIWANY . b˛edzie dla Ciebie po prostu mniej kosztowna. Nie chc˛e. Rewi- zja przekonań w obecnym czasie i miejscu. że ich osad ˛ dla Ciebie nie znaczy zbyt wiele a Ty sam masz odrobi- n˛e oleju w głowie. jeśli w moim osadzie ˛ podstaw tej wiary jest coś wi˛ecej niż przysłowiowe ziarnko prawdy. to posi- la˛ one też i wzmocnia˛ r˛ece i głowy moich. Chodzi raczej o przestrzeń w Twoim umyśle dla spraw nowych. w których świetle współczesny wizerunek postaci Jezusa.

kto tak myśli. papież. jeśli nie jest on tym jedynym godnym niegdyś apostolskiej uwa- gi. Przy płaszczacej˛ si˛e pseudopobożnej retoryce tych oświeconych do- gmatyków moja mowa jest raczej przyziemna. co Mesjasz myślał i czuł – w końcu niewiedza to nie grzech – co nie bardzo maja˛ ochot˛e myśleć inaczej niż Orygenes.˛ Dla Czytelnika nie musi być jasna oczywistość tej prawdy. Ponieważ korzeń może być tylko jeden. którzy nakłaniajac ˛ innych w imieniu Chrystusa do zmiany myślenia. odbiera Bogu chwał˛e i w dniu Sadu ˛ stanie si˛e czymś mniej niż ruina. Chrystus. służy ludziom. Tozer czy Wil- kerson. wizerunkowi którego trosce. czy- 353 . Owszem. usługuja˛ wszystkie uczniowskie dzieła. Autorska perspektywa jest co prawda wysoka. jest w poważnym i kosztownym życiowo bł˛edzie. teologów czy ewan- gelistów. ale nie tak próżna ani wyniosła jak bałamutne postawy uczonych. Augustyn. czyli On sam. za sprawa˛ udzielonego przez Mistrza Ducha. to cała jego chwała uraga ˛ prawdzie. Według Pisma jest nim natomiast jej korzeń. ponie- waż nigdzie w nowożytnym piśmiennictwie. za humor zeszytów szkol- nych bierze si˛e dzisiaj każda˛ otwarta˛ prób˛e zdyskredytowania roli Chrystusa dla chrześcijańskiej wiary. bo w przeciwieństwie do niej pozwala Czytelnikowi na zdroworozsadkow ˛ a˛ refleksj˛e. nie tyle nawet sami maja˛ mizerne poj˛ecie o tym. nawet jeśli odwołujacy ˛ si˛e do jego imienia fundament jest mocny. ale podobne poczucie humoru nie towarzyszy bynajmniej tłumaczom Pisma ani egzegetom śl˛ecza. podobnie jak w żadnej z chrześcijańskich denominacji. ˛ cym nad nierozwikłanymi zagadkami Mesjasza i wytrwale dostarcza- jacym ˛ miłośnikom chrześcijańskich krzyżówek nowych szarad i łami- główek. Świadek koronny Podstawa˛ prawdziwej chrześcijańskiej wiary nie jest bynajmniej prze- konanie o rzeczywistej wartości dzieła Odkupienia lub jakiegokol- wiek innego z wiekopomnych dokonań Galilejczyka i jego gromadki – ktoś. nie odnajdzie on tropów uczciwych starań o jej wyeksponowanie. wzmacnia ich i krzepi.

co myśli o mnie czy o Bogu oraz co lubi mój Czytelnik. żeby był on w stanie (według mnie nie jest) dowiedzieć si˛e. zbieżna jest w interesach z oci˛eżałościa˛ ludzi bezmyślnych i nieczułych na zdroworozsadkowe ˛ perswazje. aczkolwiek obiektywnie bardzo istotnej. abyś chcac ˛ pozostać choć godzin˛e sam na sam z moim 354 J EZUS POSZUKIWANY . co myśli o nim samym i czy go w ogóle zna Bóg. zaufania. a majacego ˛ posłużyć jego własnej woli i sumieniu. że moc dzisiejszej wiedzy o Zbawicielu świata swoje istnienie na światowym rynku wyznań zawdzi˛ecza przodownictwu Gutenberga i sztandarom nieumiejacej ˛ czytać chrześcijańskiej propa- gandy – nie jestem przeciwny mediom. Pozostajac ˛ przy zdrowych zmysłach. tylko w tym. wysługujacego ˛ si˛e żywa˛ i gł˛eboka˛ nienawiścia˛ do prawdy ludzi bardzo oczytanych. Jest to rzecz gustu i jak każdy gust wymaga ona należytego dystansu. Oczywiście Czytelnik ma pełne prawo oszacować moje literackie ekscesy jako niesmaczne. Problem widz˛e jednak nie w tym. I mam nadziej˛e. tylko z prawdziwego. rzeczywistego zła. rzecz jasna. dopóki traktuje si˛e je jak po- żyteczne maszyny. których nie sposób nakłonić do przyj˛ecia mojego skromnego punktu widzenia ze wzgl˛edu na ci˛e- żar i bezwład ich duchowych aktywów.Posłowie niac ˛ dostarczone jego sumieniu przesłanki raczej pobudzajac ˛ a˛ apetyt na prawd˛e. uważam wr˛ecz taki pobieżny osad ˛ moich prerogatyw za do pewnego stopnia nieunikniony. Nie twierdz˛e. sprawie uda mi si˛e zyskać od Czytelnika wotum potrzebnego mi. że przynaj- mniej w tej drobnej. treściwa˛ przekask ˛ a˛ niż podr˛ecznikowym zestawem goto- wych odpowiedzi na mogace ˛ si˛e zrodzić w jego głowie pobożne pyta- nia. Ta ubezpieczycielska inercja. twierdz˛e coś wr˛ecz przeciw- nego i znacznie bardziej oszałamiajacego: ˛ siła chrześcijaństwa nie bie- rze si˛e z prawdy ani nawet z propagandy. Czytelniku. a ponieważ ani oligarchia ani demokracja nigdy nie były dla Mesjasza wzorem przyszłego porzadku ˛ i ustroju. zależałoby mi. niesłużace ˛ prawdzie i czystemu sumieniu – wi˛ecej.

majac ˛ si˛e za protegowanych przez atuty i przywileje domen. Dosłownie nic dzisiaj nie świadczy o tym. Ich dzieła słusznie budza˛ niech˛eć i odraz˛e. rujnujacych ˛ prawdziwe życie i nadziej˛e. Jest to działanie niszczycielskie. hie- ny czy pijawki. ˛ dach. tylko ile razy udało mi si˛e zrobić to. upiłem si˛e jak świnia czy straciłem równowag˛e. ˛ cej ja˛ wiary ta druga musi wypaść jak ścierwo przy dorodnej klaczy. Kultura chrześcijańska nie wyrosła na prawdzie. gdyż karmia˛ si˛e na ludzkiej n˛edzy chciwiej niż żadne ˛ krwi rekiny. któ- rych winni si˛e wstydzić. zechciał udzielić swojego wotum nieufności dla uważ- nie wsłuchanych w głos i wol˛e ludu wyroczni i niewatpliwe ˛ ograni- czenia mojego nieskr˛epowanego nimi świadectwa potraktował łaska- wie. na które si˛e powołuje. to w zestawieniu z kapitałem oraz owocami stosuja. pot˛eżne. nabrawszy do tych medialnych. tchórzliwi. Gdyby miar˛e i determinacj˛e ludzkiej dociekliwości służacej ˛ post˛epowi cywilizacji porównać z miara. ile razy nieopatrznie wdepnałem˛ w gówno. Sa˛ chwiejni w sa. zjawisk należytego dystansu. albo jak upór próżniaka wobec woli m˛edrca. jak spodziewał si˛e też tego Galilejczyk. t˛epi. poślizgnawszy ˛ si˛e na skórce od banana. B˛edzie Ci to w swoim czasie policzone w złocie. która od pra- wie dwóch tysi˛ecy lat uchybia wobec źródeł. łudził si˛e co do jakichś obiektywnych wartości współczesnej zbawicielskiej piro- techniki i pokazów sztucznych ogni. że chrześcijan z imie- nia wspiera pot˛eżny Duch i ponadludzki rozum. Wyrosła i rozkrzewiła si˛e bujnie na kłam- stwie.˛ jaka˛ władaja˛ komentatorzy ewangelicz- nych świadectw. żebyś poszukujac ˛ prawdy. które do dziś dnia drenuje ludzkie zasoby i umysły z wszel- kich cech i przymiotów mogacych ˛ wyznawców Chrystusa upodobnić do Niego samego. Nie jest rozumnym upatrywanie wartości w domenie. bo i ja nie b˛ed˛e sadzony ˛ za to. nie zno- szace ˛ sprzeciwu i nie chciałbym. Świadek koronny przekonaniem. zuchwali i aroganccy wobec wi˛ekszych od sie- bie. co do mnie należy. 355 .

że zamiast powtarzać za innymi nic nie zna- czace ˛ w Twoich własnych ustach slogany i post˛epować jak we śnie. iż jeśli jesteś zwiazany ˛ z którakolwiek ˛ z chrześcijań- skich wspólnot. tyl- ko jako ci e˛ żkie duchowe boje. Złe drzewo nie może rodzić dobrych owoców. niedorzecznej na chłopski rozum optyki. która mogłaby Ci˛e od tego n˛edznego losu uchronić a owo dictum pada tu z ust doświad- czonej. że tej nitki nie zerwiesz – może dać czy wr˛ecz zwrócić Ci to. może sprawić. potaku- 356 J EZUS POSZUKIWANY . to trzymasz cienka˛ nitk˛e kł˛ebka.Posłowie Rozumnym jest natomiast i godnym wiary podważenie wartości ich zbawicielskiej schedy – bynajmniej nie z powodu średniowiecz- nych krucjat. co tu jest przeze mnie powiedziane wprost i z czego masz pełne prawo wycia. palenia czarownic. ˛ gnać ˛ wniosek. który może doprowadzić Ci˛e do prawdy pod warunkiem. w czym nie można si˛e wprawić. obudzisz si˛e z niego z godnym Twojej wiary imieniem w nowym sercu. to w moich oczach jesteś i b˛edziesz nadal zmuszony służyć fałszywemu Bogu – że nie ma takiej siły. Jest to ważne. kto umie oszcz˛edzać siły i unikać zastawionych na drodze pułapek. słuchajac ˛ bajek dla grzecznych dzieci i równie kiepskich dowcipów na temat niedouczenia ojca kłamstwa. Nie można mniej życzyć człowiekowi. żebyś dokładnie zrozumiał to. co jest istota˛ Twojego ukrytego w Bogu człowie- czeństwa. Czytelniku. Jeśli w to wie- rzysz. wcale t˛egiej głowy. W Piśmie nie zapowiedziano prób Chrystusowej wiary jako ekscy- tujacych ˛ górskich wycieczek lub rekreacji na nadmorskiej plaży. w których wygrywa ten. kapłańskiego pedofilstwa czy świa- towego jej splendoru i luksusów dla chciwych prominentów (badź ˛ co badź ˛ sa˛ to jedynie owoce ich ślepej na prawdziwa˛ wielkość Mistrza egzegezy) – tylko z powodu niemożności pozostania przy zdrowych zmysłach po przyj˛eciu ich fałszywej. zdolnej i wyćwiczonej w stawianiu sługom kłamstwa czynnego i biernego oporu. Czytelniku. który szuka prawdy – nie warto mu też życzyć wi˛ecej.

Paweł Zelwan Kaletnik. 15 czerwca 2014 357 . Polska. Czytelniku. Nie jest duża˛ sztuka˛ prawić długie i madre ˛ kazania – sztuka˛ jest umieć z nich w por˛e skorzystać. Świadek koronny jac ˛ zarazem durniom i za sprawa˛ ich kunktatorstwa krzywo patrzac ˛ na dzieci Boże. stanać˛ przypadkiem w obro- nie zapoznanej i wskazanej przeze mnie hańby. zastanów si˛e wpierw dobrze. Kiedy wi˛ec przyjdzie Ci. czy stać Ci˛e na to i czy gra nie idzie raczej o Twoja˛ własna˛ skór˛e i dusz˛e – na tej zwłoce i krótkim postoju w świetle mojej lam- py na pewno nie stracisz.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful